Grudzień 2004

    • iwoku Lista- nowa edycja 26.01.05, 17:05

      1 IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś
      2700/49/10, Emilka 2400/50/10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800
      2 LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49
      3 NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
      4 AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56/8
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390
      5 ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek
      6 RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś
      3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
      7 ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54
      8 MAMA_NATI- 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59
      9 MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004
      cc syn Samuel 3040/51/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944
      10 ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
      11 FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56
      12 OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
      13 ENIUNIA- 4.12.2004 syn 3520/58/5
      14 SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51/8
      15 EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54
      16 PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50
      17 ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52/10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179
      18 ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
      19 ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56
      20 TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59
      21 SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437
      22 KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54
      23 ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51
      24 YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730
      25 KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena
      3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649
      26 MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57
      27 ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55/10
      28 ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka
      Patrycja 3500/58
      29 EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura
      2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380
      30 DELFINLEX-Karina, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53/10
      31 JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51
      32 MAKOLT- Gosia, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51
      33 KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc córka
      Hania 4550/60
      34 LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
      35 KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53/10
      36 ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
      Kasia 3600/54
      37 ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek
      38 HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
      39 X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
      40 FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
      41 HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54/10
      42 OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja-
      3140/56
      43 MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
      córka Nina 4100/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
      44 G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
      Agatka 3600/59/10
      45 AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55
      46 ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
      47 GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330
      48 NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
      49 MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52/10
      50 OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
      51 MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
      52 MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
      53 BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
      54 HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
      55 DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4000/59
      56 VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53/10
      www.vievioora.com/
      57 ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
      58 TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
      republika.pl/kacp_steczen/
      59 SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56/10


      Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577

      Nasze aktualne wątki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747

      • iwoku List gończy ;) 26.01.05, 18:57

        Oto lista Mam z naszego wątku "W oczekiwaniu", o których brak wieści. Może coś
        wiecie o którejś z nich?

        Mamy, o których słuch zaginął:

        1 AGNIESZKA_MA - Agnieszka, Warszawa, debiut!!!
        2 MERY811 - Maria,30 l POznań, debiut!!!
        3 SARA11 - 34 l, W-wa, debiut!!!
        4 MATUSZKA2 - Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5,
        5 ODMIECIA - 27 l, Poznań, debiut!!!
        6 SIEWONKA - Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999,
        7 MUMINKOWA - Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!
        8 ZONAKRZYSZTOFA - Joanna,28 l.,Ząbki k. W-wy,debiut!!!
        9 MAJKAGRA - Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997,
        10 DORKA1976 - debiut!!!,
        11 PART22 - Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!
        12 ANOWIX - Iwona, 30 l, Szczecin, debiut!!!
        13 KUAN - Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!
        14 LARKIEWICZ -Aneta,27 l,Gawrolin,debiut!!!
        15 JOA8 - Joanna, 28 l, Warszawa,
        16 CANNARY - Warszawa, debiut!!!
        17 GWYN3 - Asia, 33 l, Wrocław, debiut!!!
        18 EWAZAK - Ewa, 28 l, drugie dziecko,
        19 JAGGA - Agnieszka, 32 l, Warszawa, debiut!!!
        20 KRABE - l. Wrocław,28 l, debiut!!!
        21 MONIAXYZ - Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!
        22 VIOLKA30 - Szczecin, córeczka ur. 2000
        23 EMILAP1 - Emila
        24 JENNIFER1 - Dorota, Białystok, debiut!!!
        25 ULIK81 - Ula, 32 l, W-wa, debiut!!!
        26 DO_HALSZKI - Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998,
        27 OLEK73 - Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996,
        28 ALUC - 33 l, Warszawa, syn ur. 2002,
        29 TAKASOBIEMAMA - Iwona, 30 l, drugie dziecko,

        • tufinka PILNE!!!!!!!!!! 26.01.05, 18:59
          Kacperek płaczesad Chyba kolkasad Dziewczyny ja sie nie znam, czy kolki tylko po
          karmeiniu piersia?? Czy jesli dam mu butelke to niebedzie bolalo??? nie wiem
          czy dac piers czy robic butle??????????????? Odpowiedzcie szybko
          pilissssssssssssssssss
          • franula Re: PILNE!!!!!!!!!! 26.01.05, 19:53
            kolki nie tylko po karmieniu piersią z tego co wiem. Spróbuj dać mu pierś.
          • iwoku Re: PILNE!!!!!!!!!! 26.01.05, 19:57
            Po butelce kolki chyba częściej, bo dziecko łyka więcej powietrza (po piersi
            odbijanie nie jest obowiazkowe, nie kazde dziecko tego wymaga, bo butli- zawsze)
            , no i kwestia uczulenia na białko mleka krowiego. Spróbuj nakarmić
            piersią,jeśli butla- to raczej z herbatką koperkową. Na kolkę możesz : pomasować
            brzuszek, na brzuszku położyć, ponosić na ręce w pozycji poziomej brzuszkiem w
            dół, nóżki przygiąć do brzuszka, ciepły okład na brzuszek- pielucha, termofor,
            strumień suszarki, kojące dżwięki- np. suszarka, odkurzacz, zmywarka,Grippe
            water, herbatki hoperkowe, Infacol albo Esputicon, ewentualnie naoliwiony
            termometr do pupci (jak przy mierzeniu temp.). Viburcol, Debridat, itd.....
            • iwoku Re: PILNE!!!!!!!!!! 26.01.05, 19:59
              I przede wszystkim: spróbuj sama się uspokoić- Maluch czuje Twój stres i jeszcze
              bardziej się nakręca
              • tufinka Re: PILNE!!!!!!!!!! - dziękuję 27.01.05, 12:01
                Iwoku, Franula - dzięki! Mąż wczoraj siedział przed komputerem i odświeżał
                czekając na odpowiedzi. Oj wczoraj to myślałam, że sama będę płakała - biedny
                Kacperek męczył się 4,5hsad A jak pisałam posta to krzyczał strasznie, tak że
                mąż już nie wiedział co robić. Że też takie wstręne kolki muszą istniećsad
                Dźwięk suszarki faktycznie trochę uspokajał, nóżki do brzuszka i masaż też. Po
                tym jak pisałam było jescze jedno karmienie - potem krzyki i dopiero po
                kolejnym zasnął i spał z wyczerpania 5,5h. W nocy budził się juz tylko na
                jedzenie, a przez tą długą przerwę myślałam, że mi piersi eksplodują. Teraz moi
                panowie nadal śpią. Mój mąż pracuje na nocki i akurat wczoraj miał wolne - na
                szczęście. Dziś zostajemy sami niestety - mam nadzieję, że będzie spokojniej.
                Następnym razem postaram się też być bardziej spokojna. Może tłumaczenie sobie,
                że większość dzieci ma kolki i musi przez to przejść nie jest pocieszające, ale
                jakoś trzeba to przetrzymać.
                Tak więc dziekuję za odpowiedzi raz jeszcze.
                Pozdrawiamy
                Kasia, śpiący Kacperek i jego tatuś
                • iwoku Re: PILNE!!!!!!!!!! - dziękuję 27.01.05, 13:01
                  No to chrzest bojowy macie za sobą. I oby jak najrzadziej...
                  Przypomniały mi się jeszcze dwie metody, które u niektórych dzieci się
                  sprawdzają:ciepła kąpiel i metoda ostatniej szansy: przejażdżka samochodem.
                  Mojego Jasia brzuszek boli najczęściej późną nocą, więc czasem wieczorami pijam
                  też uspokajające herbatki Hippa, a bardziej regularnie Plantex.
                  Zyczymy Wam spokojnego dzisiejszego wieczoru i nocy!
                  Iśka z Jasiem i Emilką
                • agnes-24l Re:Pręży się i wygina,czy Wasze dzieciaczki też ? 27.01.05, 14:31
                  Jak mojego Jaśka coś najdzie to tak się pręży jakby chciał zrobić kupkę(a
                  np.przed kilkoma minutami zrobił) i tak sobie stęka,robi się przy tym czerwony
                  jak burak.Nie ma problemu z robieniem kupki,zatwardzenia też nie ma,a pryka tak
                  że mało pampersa nie rozerwie,jak pytałam się lekarki to mi powiedziała że to
                  może coś z jelitami że jeszcze się przystosowują,wiadomo do 3 miesięcy ma
                  prawo.Ale mnie to niepokoi,nie zdarza się to codziennie ale np co drugi dzień a
                  mały jest na sztucznym mleku(cały czas na tym samym),także sama nie wiem
                  dlaczego tak robi czy to kolki a może brzuszek go boli.Jak kolka to dziecko
                  gwałtownie tak sie zrywa i płacze a on tak leży i stęka,a czasem do tego się
                  wygina.Poradzcie prosze coś czy Wasze maluchy też tak robią? mi czasami chce
                  się płakać bo nie wiem jak mu pomóc a on tak się biedny męczy jeszcze przez to
                  jak zje to mu się ulewa bo się pręży.

                  Pozdrawiam
                  Agnieszka
                  • tufinka Re:Pręży się i wygina,czy Wasze dzieciaczki też ? 27.01.05, 17:23
                    No mój Kacperek też zanim zrobi kupę to się wypręża i robi się czerwony. Czasem
                    nawet zapłacze. Nie zawsze tak jest, ale dość często. Myślę, że taka nawet
                    luźna kupka to dla naszych maluchów duży wysiłek. No i te bączki takie głośne
                    czasem, a niespodzianka w pieluszce niewielkawink
                    Pozdrawiamy
                    Kasia i Kacperek

                    P.S. Kacperek znowu dziś płakał dość mocno, ale mam nadzieję, że to z
                    rozdrażnienia i że go kolka nie naszła. Niestety wieczór przed nami a ja juz
                    mam stracha.

                    Dziś była u nas pani zważyć Kacperka mały przez 3 tyg i 2 dni przybrał 0,7kg i
                    ma już 3,94kgsmile Zauważyliśmy, że niektóre śpioszki robią się małe!wink
                    • delfinlex Re:Pręży się i wygina,czy Wasze dzieciaczki też ? 27.01.05, 18:42
                      Mój Kacperek też się ciągle pręży i stęka, a Pani doktor twierdzi - i pewnie
                      wie, co mówi, że to się zdarza - poprostu układ trawienny jeszcze się rozwija.
                      Bądźmy spokojne, to kiedyś minie i nasze Maleństwa już nie będą się męczyć.
    • ewt80 Re: Grudzień 2004 26.01.05, 20:30
      Witajcie!Witam nowe Mamy!Jakoś mnie ostatnio nie było,a tu tyle czytania,zamin
      przeczytałam to juz nie wmiałam czasu na pisanie i tak w kółkosmileFenko dźiękuej
      za książke.Przeczytałam juz prawie całą i jakos wszystko to czary mary.Chyba
      wole swój plan działania.Laura jest z tego co wyczytałam Aniolkiem a najgorszym
      wypadku średniaczkiem.Nie mam problemów z kładzeniem jej spać,a jak nie śpi to
      mruczy i patrzy w sufit,nic nie płaczesmileDZsiaj miała mieć szczepienie,ale bez
      usg nie chciał wiec juro prywatnie lece bo mam termin państowow 17.02 a to jest
      za pózno bo szczepienia za bardzo sie przesuną.No i podobno to wybitna
      specjalistka a nie jakis pierwszy lepszy konował.W sumie nie drogo bo tylko 40
      zł a co to jest jak chodzi o zdrowie dziecka.Ok mała głodna ide karmić.
      PS- do Agnes.Mój synek tez miał robione usg serca bo miał szmery,wada to
      niedomykalność zastawki i otwór owalny.JAk robiłam drugi raz badanie to otowrek
      sie prawie zablisnił a niedomykalnośc "naprawiła".Teraz musze sie dopiero
      zglosic do poradni jak mały bedzie zaczynał szkołe po ewentualne zwolnienie z
      wf.Moja znajoma ma taką wade,żyje normalnie tylko profilaktycznie rodziła przez
      cc.Wieć wszystko będzie ok.Pozdrawiam.
      • iwoku Neti 26.01.05, 20:45
        My rehabilitujemy inną metodą niż Ty, ale ciekawa jestem jak to u Was wygląda.
        Jak często robicie te ćwiczenia?I czy sami również czy tylko ta fizjoterapeutka?
        • marzek2 Takie moje przemyślenia :) 26.01.05, 21:16
          Najpierw do Musztardki - chyba nam bliżej na spacery, bo my przy samym moście
          Grunwaldzkim mieszkamy - ale na piechotkę to bym i tak chyba do Ciebie nie
          dotarłasmile Namiary na neurologa mam od Iwoku, jeszcze się nie zdecydowałam czy
          iść, więc ona wyśle Ci te same.

          Zastanawiam się, co Tracy Hogg mówi nt rytmu dnia itp u rodzin wielodzietnych...
          czy to ma w ogóle jakiekolwiek zastosowanie u dzieci nr 2,3 itp. Bo jeszcze z
          Miką to pamiętam, jakoś się udawało jedną kłaść spać, kiedy druga się bawiła w
          pokoju obok, ale jak tu uregulować rytm dnia malucha, gdy wokół biegają,
          piszczą, śpiewają dwie świergotki... Dlatego jak czytam posty fenki np o jej
          aniołku myślę sobie - "ta to ma dobrze" albo "spróbowała by z trójką dzieci"...
          nie nie Fenka, ja nic do Ciebie nie mam smile tylko czasem tak sobie myślę "łatwo
          powiedzieć..."

          Chyba to tak jest, że z każdym kolejnym dzieckiem nabiera się i dystansu do
          wszystkiego i pokory wobec tego jak wszystko ma być... ciekawa jestem jak sobie
          radzą inne mamy-po-raz-kolejny z naszego wątku? Moja pierwsza córeczka miała
          rytm dnia uregulowany co do minuty niemalże, druga prawie tak samo, a Sam - na
          razie "feel free".. Będzie się musiał przyzwyczaić po prostu, chyba nie jest
          tak, że dziecko z nieuregulowanym trybem życia jest skazane na bycie
          nieszczęśliwym, prawda?

          Za moje prywatne sukcesy uważam wychodzenie z trójką dzieci na spacer (bo
          najstarsza wciąż na kwarantannie od przedszkola i nie chodzi) bez utraty
          panowania nad sobą, z dodatkowymi plusami, gdy wszyscy mają na sobie to co
          trzeba i nikt nie jest spocony przed wyjściem smile Oraz położenie wszystkich spać,
          gdy mąż musi być dłużej poza domem - bez utraty panowania nad sobą itp... smile
          Mały niestety czasem musi trochę popłakać, bo nie jestem w stanie go uśpić, gdy
          co chwilę do zaciemnionego pokoju wpada ktoś i mówi "mamo, chciałam Ci coś
          powiedzieć" albo skrada się, podchodzi do głowy Sama ssącego pierś i wprost do
          jego ucha mówi "mamo, ale ja jestem cichutko" ...
          • kuczynska78 Re: Takie moje przemyślenia :) 26.01.05, 21:40
            Hej!
            Oj Marzek, musze przyznac, że nie jest łatwo. Mamy prawie podobne sytuacje w
            domu smile Właśnie jestem po kapieli dwóch dziewczyn i usypianiu ich sama, bo mąż
            pracuje. Niestety mnie nie udalo sie nie wyjść z siebie... nakrzyczałam na Oliwie.
            Wieczór wygladał mniej więcej tak. ostrzegam, będzie długie smile: Ledwo zapedziłam
            Oliwke do łazienki, wsadziłam pod prysznic, to hania już plakała. Pozwoliłam
            więc Oliwce troche się pluskac, żeby nakarmic Hanie. Nastepnie wzięłam leżaczek
            do łazienki, połozyłam tam HAnie, wykąpałam Oliwke. Hanka w tym czasie
            wrzeszczała. Nie miałam juz siły słuchać tych krzykow, nałozyłam więc Oliwce
            szlafrok i kazałam schować się pod kołdrą. Przy donosnym akompaniamencie malej,
            skończyłam jakoś ją ubierać. Zostawiłam w pokoju, dając buziaka. Poszłam kąpac
            Hanie. W tym czasie Oliwka wrzeszczała w łóżku, że się: boi, chce do mamy,
            taty, że nie lubi swojego pokoju itp... W końcu nie dałam rady, po kapieli
            wzięłam mała, dalam cyca, czytając przy tym ksiązke Oliwce, aż ta usnęła. Hania
            usnęła też przy cycu, teraz spi w łóżeczku. pewnie zaraz sie obudzi, ale moze
            uda mi się to napisać smile Z góry przepraszam Was dziewczyny za literówki, ale
            spiesze sie i pewnie nie zdąże sprawdzic drugi raz.
            Marzek ja tez jakos nie moge ustalic rytmu dnia. trudno tak przy dwójce. Oliwka
            chodzi do przedszkola, ale zazwyczaj wpada z rana i zanim zdąże zareagować Hania
            juz jest obudzona siłą siostrzanej miłości. Mala w nocy spi z nami, przy cycu.
            Wszelkie proby odkladania do łóżeczka kończą sie płaczem, w dzień da sie jednak
            do tego łóżeczka odłożyć. W nocy praktycznie śpie sama, bo odkąd mamy Hanie,
            Oliwia znów wstaje po kilka arzy w nocy, chce żeby tata w nocy z nią spal. Więc
            jak na razie jest ciężko, mam niewiele czasu zeby na forum sie poudzielać, a juz
            nie mowie o przeczytaniu książki...

            Aga
            • marzek2 Do Kuczyńskiej i innych też :) 26.01.05, 22:04
              Kuczyńska witaj w klubie! Od razu się raźniej poczułam smile Gdybyś Ty mnie
              widziała w akcji, gdy mam "nerwy" z dziewczynkami, ehh szkoda gadać, wstyd tylko
              i tyle sad
              Ale DOSKONALE Cię rozumiem, pamiętam jeszcze sytuacje, gdy z jedną przy piersi
              uczyłam drugą siadać na nocniczek... albo z jedną przy piersi karmiłam łyżeczką
              drugą, bo jeszcze nie umiała sama...
              Twoja historia jest bardzo prawdziwa i pewnie jeszcze niejedną taką sytuację
              przerobicie. Ale spoko, dziewczyny szybko zaczną się razem bawić, zobaczysz!
              Oliwka już niedługo będzie przynosiła grzechotki itp... A potem... cóż ...
              pewnie będą się tłuc jak moje, ale też stawać za sobą murem gdy trzeba smile

              Nam dziś Sam jak zwykle nie mógł usnąć nad ranem, kiedy w końcu uspokoił się i
              usnął przy cycu oczywiście z drugiego pokoju rozległ się donośny płacz Zuzy,
              której się przyśniło - cytuję "mamo, bo mi się śniło, że ja zgubiłam Mice jej
              Misia-Pysia!". No i po spaniu było...

              A tak przy okazji - chciałam Cię już wcześniej namierzyć na forum smile to chyba Ty
              pisałaś o kąpaniu w parafinie- bo nam to też nasza pani doktor doradziła,
              kąpiemy od niedawna (mąż za pierwszym razem krzyczał z łazienki
              "paskudztwo!paskudztwo!) - mam tylko pytanko - ile tego dajesz do wanienki?

              Pozdrawiam mamy walczące smile
              • opieniek1 Re: Do Kuczyńskiej i innych też :) 27.01.05, 09:37
                potrojne mamy- jestescie moimi bohaterkami!
                Przez pierwszy miesiac, czyli do ubieglego piatku u nas bylo jak w bajce- Lusia
                spala w lozeczku, co 3 godzinki jadla i znowu spala. Moglam sie bawic z chorym
                synkiem, zrobic obiad, czasem nawet wyjsc na dwor (wszyscy ubrani, nikt nie
                przepocony)...
                w piatek nastapil przelom- calodniowe wiszenie przy cycku, spanie przez 15-35
                minut i tak w kolko. jedyny normalny dzien- przedwczoraj- dwa razy po 2,5
                godziny snu. Poniewaz teraz choroba zlapala mnie, oslabiona- nie mam doslownie
                sily. Wczoraj poszlam na spacer, mala zasnela. Wiec postanowilam wrocic do
                domu, myslalam, ze ona jak zwykle pospi dalej przy oknie. Gdzie tam... wtachalam
                wozek do domu ledwo zywa, otweram okno na osciez i ... wrzask.
                Jesli chodzi o wieczory to ja robie tak- starszak sie bawi, slucha bajek, gra
                na komputerze a ja kapie mala (on pomaga mierzyc temperature najpierw, potem
                podaje pieluchy i ubranka). Jak ja nakarmie, kapie synka, ona sobie spi albo
                gaworzy albo sie drze (wtedy szybko robie co trzeba i synek pluszcze sie sam a
                my patrzymy siedzac w poblizu). Jak mam kociokwik, synek idzie spac na
                brudasa, nikt jeszcze od tego nie umarl. jestesmy wieczorem sami raz, dwa w
                tygodniu. W pozostale dni czesc obowiazkow przejmuje tata.
                mam nadzieje ze niedlugo wszystko wroci do normy i mala bedzie mi spac, dlugo
                tak nie pociagne. Oby do wiosnysmile)))
                pozdrawiam
                Ania- mama dwoch urwisow
                lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1
              • kuczynska78 Re: Do Kuczyńskiej i innych też :) 28.01.05, 08:49
                Hej!
                Przepraszam, że dopiero odpisuje, ale wczoraj mialam awarie netu> jesli chodzi o
                kapiel wparafinie, to rzeczywiście ja tak robie. Oliwka jest kąpana pod
                prysznicem, więc po prostu nalewam parafine na ręke i myję,, ilość taka, zeby
                pozostawala tłusta warstwa na ciele. Jesli chodzi o hanię to nalewam do wanienki
                niezbuyt duzo, tak na oko, zeby woda "tłusta: byla, to wystarcza.
                Ostatnio kilka razy wykąpałam małą w płynie Johnson&Johnson-próbka ze szpitala i
                niesttey małą wczoraj wysypało (mam nadzieję, że to własnie płyn, a nie alergia,
                zobaczymy), od dziś znów wracam do parafiny.
                Aga
            • iwoku Do Musztardy i nie tylko! 26.01.05, 22:22
              Ja nawet nie staram się ustalać rytmu dnia, po prostu dostosowywuję się do
              sytuacji i cieszę, że póki co Maluchy nauczyły sie odróżniać dzień od
              nocy!Zresztą przy Gosi wcale nie podchodziłam do tej sprawy metodycznie, a rytm
              jakoś sam sie pojawił i to dość wcześnie. I zupełnie nie zwracam uwagi czy
              zasypiają przy cycu, czy w swoim łóżeczku, w wózku, w foteliku, czy może w moim
              łóżku.ważne, że zasypiaja w miarę gładko. Nocą często biorę je do łóżka, bo
              jeśli któreś nie śpi , łatwiej przy nim drzemać. I przyznam, że smoczki już nie
              raz uratowały mnie w kryzysie...Może niektórym z Was sie jeżą włosy na głowie,
              że idę tak po prostu na żywioł- ale po pierwsze nie mam wyjścia, a po drugie z
              Gosią też postępowałam spontanicznie i intuicyjnie (bez schematów karmienie-
              aktywność-sen) i jednak nie odniosłam porażki
              U nas też wieczory- kąpiele, usypianie- są kosmiczne! A nocą jestem przy
              Maluchach jeszcze bardziej sama niż w dzień, bo od urodzin Gosia od godziny
              drugiej śpi juz bardzo czujnie i jeśli Piotrka nie ma obok, wędruje po domu. A
              do tej pory spała w łóżeczku sama...
              Karmię je piersią (a raczej piersiami!), jesli są głodne o tej samej porze- to
              równocześnie, na specjalnej poduszce w kształcie podkowy (produkcja własna,
              patent zagraniczny)). Ale potem jest problem, bo odbijać naraz dwójki już nie
              potrafię, a im to obojgu potrzebne, bo ostro ulewają. Wolę karmić pojedynczo, w
              nocy jak zje jedno, to zwykle budzę drugie, zeby mieć dłuższe przerwy na sen. W
              dzień nie dbam o synchronizację, tylko pilnuję, żeby nie miały zbyt długich
              przerw, bo czasem są leniwe. I nauczyłam się, że podczas karmienia jednego
              dziecka mogę wiele rzeczy robic równocześnie- rozmawiać przez telefon, czytać
              Gosi, bujac drugiego Krasnala w foteliku, wozić go wózkiem...Gorzej, gdy jestem
              zamurowana za poduszką- wtedy co prawda Maluchy mam pod kontrolą, ale Gosia hasa
              po domu i rozrabia wink
              Bardzo się cieszę z tego podwójnego macierzyństwa i wbrew wcześniejszym
              oczekiwaniom nie jest to dla mnie az tak trudne, jak sie spodziewałam. Tajemnica
              tkwi w moim spokoju wewnętrznym, zbudowanym na tym dystansie, o którym pisała
              Marzek, no i na doświadczeniu zdobytym przy pierwszym dziecku. Najtrudniejsze
              dla mnie jest w tej chwili jest bycie dobrą mama dla Gosi...
              • joa8 jestem, jestem 26.01.05, 23:05
                Dziewczyny,
                witajcie po dlugiej przerwie. Moj synek Antos urodzil sie 12 stycznia, czyli 13
                dni po terminie, ale nadal czuje sie "grudniowka". Wazyl 3700, mial 57 cm i 10
                punktow.
                Nasz porod byl bardzo dlugi (trwal praktycznie dwie doby)i zmudny oraz z
                wieloma zmianami i zwrotami akcji.
                Z powodu szalejacego cisnienia (170/110!) moja polozna domowa (chcialam rodzic
                w domu), przy trzech cm, zawiozla mnie do szpitala. Tam odeszly mi zielone
                wody, a porod stanal na 9 cm i nie chcial sie ruszyc ani na jote. Robilo sie
                coraz bardziej nerwowo, wprawdzie ktg wskazywalo prawidlowe tetno, ale wszyscy
                bylismy juz potwornie zmeczeni, a cisnienie nadal szalalo. Koniec koncow
                urodzilam przez cesarskie ciecie malego, zielonego ufoludka. Cala ta sytacja
                pokazala mi, ze na porod nie ma co miec sztywnego planu i jest to
                nieprzewidywalne zdarzenie, ponad naszymi planami, wyobrazeniami i marzeniami.
                To cos znacznie wiekszego.

                Z Antosiem mamy lepsze i trudniejsze dni. Wczoraj nie spal od 6 rano do 9
                wieczorem, plakal caly dzien, musialam go karmic co pol godziny a potem bolal
                go brzuszek z przejedzenia. Ja bylam wykonczona, plakalam raz za razem. Za to
                dzis spi jak aniol po trzy godziny, pieknie wsuwa i jest pogodnym chlopczykiem.
                A jutro, jak nie bedzie duzego mrozu i wiatru, idziemy na pierwszy spacer.
                A teraz lece spac, bo moj maly pospi pewnie do 2 w nocy.


                • sylwiado Rzadko bywam tu ostatnio... 26.01.05, 23:53
                  ...bo dostęp do netu mam tylko wieczorem, a Helenka przestała wieczorami
                  sypiać. Teraz też płacze u męża na rękach, nie wiem czy to kolki. Przez cały
                  dzień jest spokojna, po północy też zasypia i z 1-2 przerwami na karmienie
                  przesypia do rana, tylko te wieczory krytyczne...
                  Fenko, czy mogłabyś przesłąć mi na skrzynkę gazetową książkę zaklinaczki?
                  No nic, uciekam, może cyc małą ukoi, jak zykle zdążyłam tylko trochę postów
                  poczytać sad(
                  Sylwia
                  • fenka Re: do Sylwii 27.01.05, 10:21
                    Zaraz wyślę i pozdrawiam smile
                    • sylwiado Re: do Sylwii 30.01.05, 22:54
                      Fenka,
                      Dziękuję, dostałam.
                      Sylwia
              • musztarda_ziolowa Re: Do Musztardy i nie tylko! 27.01.05, 12:18
                Iwoku, jestem pod wrazeniem i pelna podziwu. Karmie Emilke z 10, 12 razy na
                dobe i to wydaje mi sie bardzo czesto. A dwojka dzieci je przeciez 2 razy tyle.
                Trzeba miec anielska cierpliwosc. I jeszcze masz starsza coreczke...

                Co do schematu: karmienie, aktywnosc, sen - u nas sprawdza sie inny schemat. To
                Emilka decyduje, czy chce jesc, spac, czy "sie bawic". I tak jest najlepiej,
                tak jest najszczesliwsza.
                A ja sie dopasowuje i tyle. Teraz na przyklad ona spi, a ja gotuje obiad, pisze
                tutaj, a zaraz bede prasowac jej rzeczy. I tak jest fajnie.
                Smoczki tez podaje. Staram sie nie za czesto, ale na spacerach to absolutny
                mus. Nie mam jak jej inaczej ukoic, gdy zaczyna plakac, jak tylko smoczkiem.
                Nie wezme przeciez na rece...

                Pozdrawiam

                Ps. Kurcze! Ale sniezy! Nas totalnie zasypalo. Jest pieknie, ale chyba dzis
                znow zostaniemy w domku.
          • fenka Re: Takie moje przemyślenia :) - do Marzek 27.01.05, 10:19
            Marzek - ja nadal myślę sobie, że "po prostu mi się udało", a moja zasługa w
            tym wszystkim jedynie taka, że staram się ociągać z lecenien Lidce "na pomoc"
            jak tylko zawoła, oraz to, że miseczka stanika do karmienia odpina się tak
            skomplikowanie - bo ciągle mam ochotę i odruch dania piersi na każde szersze
            otwarcie usteczek - już wiele razy okazało się, że to nie o jedzenie chodzi.

            Poza tym wszystkim... mój brat ma 4 dzieci, więc miałam na kim praktykować. I
            również zastanawiam się, jak rady p.Hogg mają się do rodzin wielodzietnych.
            moja bratowa przyznaje, że najlepiej poszło jej z czwartym wink Aktualnie
            dzieciaki są wieku: 12 i 10 lat - chłopcy, przy czym pierwszy był najbardziej
            cholerycznym niemowlęciem świata, a drugi tylko jadł i spał. Dzieczynki mają
            lat 7 i 5. Najmłodsza - Róża - napewno nie jest dzieckiem nieszczęśliwym pomimo
            nieuregulowanego rytmu, jest bardzo towarzyska, uparta i ma mocny charakterek,
            posiada klucz do serca najstarszego brata.

            Chciałabym podkreślić, że do tak a nie inaczej postępuję względem córeczki nie
            pod wpływem Zaklinaczki, lecz bratowej, a przede wszystkim pod wpływem Mojego
            Taty, który jest moim największym autorytetem, a dzieci do niego lgną.
            Wystarczyło jego krótkie zdanie "wy zasypialiście w łóżeczku", abym poczuła w
            sobie tą siłę wink Aczkolwiek ponoć we wczesnym dzieciństwie byłam aniołkiem...
            Natomiast bratowa - mama wspomnianej powyżej czwórki - wbiła mi do głowy, że
            niemowlak uwielbia monotonię i powtarzalność zajęć.

            Pisałam już do Aguszak, że łatwo mi pisać o tym wszystkim - a zajmowanie się
            dziećmi to orka nad orkami. Wiem, co znaczy zajmowanie się 3-4 dziećmi, i chylę
            czoło przed wszystkimi Mamami, bo długodystansowo nie dałabym rady nawet z
            dwójką!

            Dziewczyny - jeśli Wasze dzieci dobrze śpią i ładnie jedzą, są zadowolone - nie
            zmieniajcie niczego bez względu na opinie innych, hasła zaklinaczek i takie
            tam.
          • musztarda_ziolowa Re: Takie moje przemyślenia :) 27.01.05, 10:41
            Marzek, w lecie albo na wiosne mam zamiar chodzic na spacery nad wisle i na
            Rynek, wiec na 100% sie spotkamy.

            Co do sukcesow: jak zrobie obiad i wyjde z psami, to jestem SUPERMENKA!

            Pozdrawiam
        • neti912 Re: Neti 27.01.05, 00:53
          Cwiczenia wykonujemy 4xdziennie, na golaska. Na razie pani fizjoteraputka pokazała nam jedno ćwiczenie: lekkie uciskanie między żeberkami i jednoczesnie prostowanie główki, wówczas ramionko po przeciwnej stronie niz uciskane żeberka musi sie połozyć na podłożu. Trzeba tak uciskac łącznie 4 razy, 2x z lewej i 2x z prawej strony. W sobotę poznamy nowe ćwiczenia. Fizjoterapeutka przychodzi do nas raz w tygodniu. A Ty jakie wykonujesz ćwiczenia?
          • zolma1 Re: Neti 27.01.05, 13:30
            Prawdopodobnie takie samo jak ty, uciskamy pod cycuszkiem, i muszą pracowac
            też nozkitzn. wyprost i zgięcie.
            Tydzień temu rehabilitanka dała nam jescze jedno(dzidzia leży na brzuszku na
            stole pod skosem jedna nozka jej wisi poza stołem...) ,ale przy tym ćwiczeniu
            Młody strasznie płacze a dodatkowo my nie mamy pewności że robimy jes
            dobrze,więc czasem mu darujemy.
            Jutro mamy kolejna wizytę u nas w domu zobaczymy co nowgeo nam zada,modlę się
            żeby było troszkę łatwiejsze niż to na brzuszku.
            Dobrze że wam dr szczepień nie wstrzymała, tzn. że wasz problem jest małysmile-tak
            mi się wydaje.

            Pozdrawiam
            Monika
    • yvona79 Badanie u neurologa - jak to wygląda? 27.01.05, 10:45
      Dziewczyny,

      Neti napisała, że badanie neurologiczne jest dosyć nieprzyjemne dla oczu
      rodziców. Możecie mniej więcej opisać czego mam się spodziewać?

      Dzięki i pozdrowionka,
      Iwona
      • zolma1 Re: Badanie u neurologa - jak to wygląda? 27.01.05, 13:36
        Badanie jest rzeczywiście nieprzyjemne i dla rodziców i dla dzidzi.
        Jak byliśmy u nerolog która preferuje Vojtę,to badanie składało się ze szeregu
        podniesień, podciągnięć Maluszka to za rączkę,to za nózkę ii to były tzw.próby
        (jeżlei się nie mylę) z tego wynika czy dziecko ma prawidłowe odruchy.
        Maluszka to oczywiście nie boli(mam taka nadzieje) ale trudno nazwać to
        przyjemnym,jest rozebrany i ktos go cały czas dotyka,nasz darł się nie
        miłosiernie.
        Jak bylismy u innej dr to badanie było troszkę łagodniejsze.

        Pozdrawiam
        Monika
      • neti912 Re: Badanie u neurologa - jak to wygląda? 27.01.05, 20:05
        Tak jak napisała Zolma, badanie polega na podnoszeniu dziecka jednocześnie za jedną rączkę i jedną nóżkę, albo za dwie nózki(tzn. dziecko trzymane jest za bioderka) do dołu główką. W ten sposob mój znajomy bawił sie ze swoimi synkami- bliźniętami (co u mnie wywoływało wielkie oburzenie), gdy mieli parę miesięcy i chłopcom bardzo to sie podobało, śmiali sie bardzo głośno, więc nie może to być bolesne dla dzieci. Teraz mają 4 latka i są jak najbardziej zdrowi.
        Są też mniej drastyczne badania, jak badanie reakcji zaciskania paluszków u stópek.
    • vievioora Martolina? 27.01.05, 10:54
      Jak udała się wizyta u lekarza? Od czasu wizyty nie było Cię na forum. Mam
      nadzieję, że wszystko w porządku...
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • martolina77 Re: Martolina? jestem - help - jaki wózek!!! 27.01.05, 15:01
        Cholera! Tyle napisalam a tu prąd wyłączyli i moje wywody zniknęły.
        Ale jeszcze raz:

        Wizyte u chirurga odlozylismy, bo moj mąż przerazony wizją mnie jadącej z
        płaczącym tobołkiem na tylnym siedzeniu wywalczyl zmiane terminu (nast.
        wtorek). Wodniaczek jąderka nie taki grozny - tydzien poczeka! Z przodu
        fotelika nie zainstaluje, bo poduszki w focusie są nieodłączalne - no, chyba,
        ze w salonie ...

        Poza tym, Michalek chyba zapomnial, ze noc służy do spania. Dwie ostatnie mam
        do tylu: pierwsza: z mojej winy - próbowałam polozyc takiego po cycu, odbitego,
        na wpół-utulonego do łózeczka z nadzieja ze sam zasnie - z zegarkiem w reku 37
        minut czekalam, a skonczylo sie i tak na wrzasku, czyli od poczatku - utulanie,
        cyc i spanko (z nami). Nie powiem zeby czas miedzy 2 a 4 w nocy byl dobry na
        cwiczenie metod zaklinajacej czarownicy wink)). Wczoraj, meczyly go jakies
        kolki, bo sie prezyl, wiercil, poplakiwal - i tak mi przy tym cycca wymeczyl,
        ze znowu boli- jak po początkach karmienia ;-(((. I nie powiem zebym sie
        wyspala... ryczal niemal całą noc (a terz chyba odsypia).

        Ale mamy problem - wózek: dostalam w spadku wozek - godnolke. Myslalam, ze do
        wiosny bede miala spokoj bo i on ladny, duzy - ale strasznie ciezki. Do tej
        pory mąż go wnosil, ale po wczorajszym spacerze myslalam ze ducha wyzione gdy
        go wnosilam (pierwsze pietro) wraz ze spiacym królewiczem w srodku! I jeszcze
        budka (ta oslonka nad główką) opada na większych wertepach!!! Musimy jednak
        kupic nowy - lżejszy. I problem - jaki? Na pewno spacerówkę, która mozna
        przerobic na gondole - taki 2w1. Moze cos polecicie? Plisss.

        Jutro idziemy do neurologa wieczorem. Troche się "cykam". Ale mysle ze wszystko
        bedzie dobrze!

        Acha, i jeszcze wczoraj zrobilam przegląd ciuchów. Powyciągałam stare jeansy -
        takie "chude" i chyba je na scianie powiesze z notatką - "w tym masz chodzic".
        O odchudzaniu nie ma mowy, ale cos musze robic. Na cwiczenie miesni brzucha
        jeszczee chyba za wczesnie (zaczne po wizycie kontrolnej u gina)... a ten
        wlasnie brzuch najbardziej mnie wkurza.

        A w ramach diety teraz ide gotowac makaron - nie moge sie odpedzic od makaronu
        z serkiem bialym i masełkiem. Pochlaniam go całe kupy!

        Caluje wszystkie mamy!

        ps. Dzisiaj konczymy miesiąc!!!
        • delfinlex Re: Martolina? jestem - help - jaki wózek!!! 27.01.05, 18:47
          Ja osobiście serdecznie polecam wózek Quinny Xl formula - 3 kółka. Kupiliśmy go
          promocyjnie, bo końcówka serii - za 1.500,- gondola +super spacerówka. Biegam z
          Małym już od miesiąca i super się sprawdza w każdych warunkach.
          Tylko - chyba nie wiem czy jest tak lekki o jaki Tobie chodzi. Nie wiem, bo
          nigdzie go nie nosiłam...Wszędzie mam windę..
          Ale jak byś jeszcze chciała coś się dowiedzieć, to daj znać. Chętnie wszystko
          Ci opowiem i dam namiary na sklep.
          • martolina77 Do Delfinlex... w spr wózka 28.01.05, 11:02
            O rety, wkurzają mnie te balony reklamy hp!

            Ale do rzeczy. Dzieki za opinie. Warto rozwazyc, a przede wszystkim podniesc
            wozek wink)). Byłabym wdzięczna gdybyś mi dała namiar na dobry sklep z wozkami.
            Najlepiej aby byl duuuzy wybor, bo chce wyjsc ze sklepu z wozkiem, i tyle! A
            nie chodzic czy jezdzic po calej warszawie w poszukiwaniu ....

            Pozdrawiam gorąco!
            • delfinlex Re: Do Delfinlex... w spr wózka 28.01.05, 19:04
              Witaj,
              sklep gdzie ja coprawda nie kupowałam wózka (nie mieli Quinny), ale jest tam
              naprawdę duży wybór i świetny personel, który naprawdę zna się na rzeczy
              (właściwie dzięki nim skompletowałam ekstra wyprawkę dla Malucha za jednym
              razem), nazywa się BOBASIMY
              a dokładny adres i mapkę znajdziesz na stronie www.bobasimy.pl.
              Tylko radzę tam jechac samochodem, bo dojazd jest kiepski (przy samym dworcu
              wschodnim).
              Natomiast gdyby interesował się wózek Quinny, to musisz podejść do Blue City,
              do sklepu Dziecko - tam mieli (mam nadzieję że nadal mają).
              A jak nie, to mam namiary na firmy na Żoliborzu - mają cały asortyment.

              Pozdrawiam,
              Karina
    • vievioora Smoczki i pampersy 27.01.05, 11:05
      Mam doła - poddałam się smoczkowi... Od kilku dni gdyby nie smoczek nie
      potrafiłabym zrobić nic, bo Gaba wisi na piersi i nie chce jej "oddać". Nie
      jest głodna, ale tak sobie wymyśliła, że przy piersi to łatwo jest zasypiać.
      Bywało, że prosiła o pierś co 40 minut i nic nie jadła... Smoczek na razie
      rozwiązał problem i wróciły nam bardziej unormowane godziny jedzenia i spania.
      Pocieszam się tym że jak nie ma ochoty na smoka, to wypluwa. Tylko czasami jak
      wypluje to zmienia zdanie - wtedy próbuje się do niego przytulać (bo
      najczęściej leży bliziutko) i zassać go z powrotemsmile

      Jak u was jest ze smokami? Używacie? w jakich sytaucjach?

      A drugie pytanie to kwestia pampersów. Używamy od pewnego czasu pampek2
      (przetem dość długo 1) i bardzo często zdarza nam się, że pieluchy przeciekają.
      Wiem, że w przypadku chłopców jest to powszechnie spotykane, ale w przypadku
      dziewczynek? Nam się zdarza nawet przeciekanie od góry, a przy wymianie
      pieluchy mam wrażenie, że ogólnie pampek jest suchy. Podobnie z kupkami -
      wychodzą bokiem mimo że pośrodku mają dużo miejsca... Też macie takie problemy,
      czy też po prostu coś źle zakładam (już pilnuję, żeby wszelkie pieluszkowe
      falbanki były odwrócone na zewnątrz).

      W kwestii spania - rytm nocny mamy (odpukać) w miarę stabilny. Jedzonko koło
      11, 2-3, 6-7. W dzień to kalejdoskop. Jak Wam się udaje wychodzić na spacer
      koło 13-tej? u mnie 15.00 często graniczy z cudem. Wczoraj, żeby nie chodzić po
      ciemku, koło 15.00 budziłam Gabę na karmienie i spacer.

      I jeszcze jedno - wszystkie Wasze Maluchy śpią na spacerze? Gaba ma zawsze
      szeroko otwarte oczy (właściwie to fajnie, bo można do niej pogadać i nie jest
      nudno), a zasypia najczęściej jak wciągam wózek do domu...
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • delfinlex Re: Smoczki i pampersy 27.01.05, 11:45
        Vievioorko!!
        Nie martw się, podanie smoczka dzidzi to nic strasznego.Niektóre dzieciaczki go
        poprostu potrzebują, bo mają bardzo silny instynkt ssący i nie ma się czym
        martwić. Ja Kacperkowi też dają i to już dosyć długo - i jak dotąd się od niego
        nie uzależnił. Uzywa go bardzo rzadko, czasem jak się przebudzi a widzę że
        jeszcze chce pospać, to mu go daję i się uspokaja a po chwili wypluwa.
        I nie martw się, że potem za nic Małej od niego nie odzwyczaisz, bo wcale nie
        musi tak być. Moja Mama mi powtarza, że wychowała dwójkę dzieci i smoki były w
        ruchu, a mimo to, jak przyszedł czas, to "poszły w świat".
        Poza tym w obecnych czasach są produkowane smoczki jak najbardziej zbliżone do
        budowy sutka, więc ryzyko wad zgryzu i innych takich jest znikome.

        A co do pampersów. My też już od 10 dni uzywamy Pampersów 2, na poczatku też
        nam się wylewało, może jeszcze poeprostu były ciut za luźne. Ale teraz już się
        unormowało i nic się nie dzieje. U Ciebie też napewno tak będzie (może spróbuj
        ciut mocniej je zapinać , nawet zasłaniając kawałek zwierzaczka - może Twoja
        Malutka jest szczuplutka??)

        A co do spacerków - już od rana się do niego szykuję w każdej wolnej chwili, i
        tak około południa - czasem wcześniej lub później, zależy jak Mały spi - karmię
        go i wychodzimy. A cała reszta mnie nie obchodzi - dziecko musi się dotlenić i
        to jest najważniejsze!!!

        Mam nadzieję, że troszkę pomogłam.
        Pozdrawiam, Karina
      • malaika7 Smoczek - do Vievioory 27.01.05, 11:52
        Zaczęliśmy używać smoczka po zakończonych fiaskiem próbach wprowadzania metod
        wychowawczych Tracy. Iwo był tak nieszczęśliwy i zestresowany, że za Chiny nie
        potrafiliśmy go uspokoić tak, jak dotychczas, czyli np.bujaniem na rękach. Też
        miałam opory przed podaniem smoczka (mam w pamięci moją siostrę ciamkającą
        smoczek do 5 roku życia i wrzaski w związku z odzywczajaniem jej), ale z
        perspektywy tygodnia myślę, że nie stało się nic strasznego. U nas smoczek
        sprawdza się gdy mały dopiero zaczyna marudzić lub gdy chce zasnąć i mu to nie
        wychodzi. Kiedy już rozkręci się w marudzeniu, smok tylko pogłębia jego
        nieszczęście. Wypluwa sam, czy raczej wypada mu z buzi, gdy zaśnie. A co
        spacerów - Iwo oczy ma zamknięte, ale spaniem bym tego nie nazwała, bo gdy
        tylko przekroczę próg domu, otwiera oczy i piszczy...
        • vievioora Re: Smoczek - od Vievioory 27.01.05, 15:05
          Dziękismile Smoczek od razu stracił ze swojej strasznej wizji smile Wydaje mi się, że
          też nie nadużywamy wynalazku, poza tym Gaba jak ma dosyć to wypluwa...

          Jak często powinno się wyparzać takiego smoka? Pomijam sytuacje typu spadł mi
          na ziemię. Staram się to robić po każdym "użyciu" przy czym za użycie nie
          uważam połykam i wypluwam...

          A w kwestii pampków - trochę boję się tak mocno zapinać rzepy, bo Gabie jeszcze
          pępek nie odpadł (wiem, że to już czas, ale taki jego urok, po oględzinach
          pediatry wiemy, że wszytko z nim ok), ale może to jest pomysł - spróbujesmile))

          Dzięki!

          PS dziś zdezertorowałam ze spaceru, zostałam przy werandowaniu. ale za to
          wyrobiłam się około 13.30 smile
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • malaika7 Re: Smoczek - od Vievioory 27.01.05, 17:39
            Ja wyprzam smoczek kilka razy dziennie, ok.4, 5 razy. To zależy od tego, ile
            ciamka. Myślę, że nie można przesadzać. Staram się dawać go, gdy to naprawdę
            konieczne. Na razie nie obserwuję oznak uzależnienia... Podobno wiele dzieci
            rezygnuje ze smoczka, gdy odkrywają, że mają palce i potrafią świadomie włożyć
            je do buzi. Mam nadzieję smile
            Pzdr
      • martolina77 Re: Smoczki i pampersy 27.01.05, 15:15
        Znowu moje wywody zostaly zniszczone przerwa w dostawie prądu! Brrr...

        A wiec krótko: smoczek - tak w czasach panicznego płaczu i gdy cycuch staje sie
        smokiem a nie jadalnią.

        Pampery - czasami trzy razy dziennie zmieniam komplety ciuszkow, bo zasikuje
        sie po pachy - ale to chlopak - siusiak czasami do gory sie wywinie i gotowe!
        ale zdarza sie ze i kupki przeciekają... nic z tym specjalnego nie robie, bo
        nie chce pampera zakladac za ciasno ... trudno!

        Michalek na spacerze - spi jak suseł!
      • mama_nati Re: Smoczki i pampersy 27.01.05, 16:55
        Podbudowałam się troszkę, bo myślałam, że w obecnych czasach moja Natka
        pozostała jedynym dzieckiem ssącym smoczek. U nas niestety nie było innego
        wyjścia, bo mała zasysała wszystko co pod jej piękne usteczka się napotoczyło:
        paluszki, rączka, obie rączki, moje policzki, policzki męża, moje ramiona,
        ramiona męża, itp, itd. Uznałam więc że smoczek w tym wypadku będzie mniejszym
        złem (a miało być tak pięknie- bez smoczka, bez kołysania na rękach, cóż życie
        weryfikuje pewne kwestie).

        Nam też zdarza się zamoczyć ubranko na wysokości pasa. Mam wrażenie że
        przecieka górą lub boczkiem, bo pampek nie przylega idealnie do pupy. Ale co to
        jest w porównaniu do tego, co miały nasze mamy?!
        • mama_nati Jak bioderka waszych maluszków? 27.01.05, 17:04
          Jesteśmy po wizycie u ortopedy i niby wszystko jest ok, ale w prawym bioderku
          jest troszkę mniejsze odwodzenie. Podobno może to być jeszcze skutkiem ułożenia
          w brzuszku. Pani doktor zaleciła zakładanie na pampersa dodatkowo pieluszki
          tetrowej i robienie "żabki" na brzuszku. Dostałyśmy skierowanie na usg bioderek
          i mamy zgłosić się ponownie z wynikiem badania. A jak bioderka waszych
          maluszków?
          Pozdrawiamy, Kasia i śpiąca Natalka.
          • vievioora Re: Jak bioderka waszych maluszków? 27.01.05, 17:08
            U nas ortopeda dopiero w planach na początek lutego.

            A jak miały nasze Mamy? - obiecałam swojej pomnik jak opowiadała o gotowaniu
            pieluszek i nie wypłukującym się proszku Cypis...

            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
          • malaika7 Re: Jak bioderka waszych maluszków? 27.01.05, 17:45
            Niestety wynik IIa w obydwu biodrach z powodu położenia miednicowego w ciąży.
            Też go pieluchujemy tetrówą (nie znoszę tego!) i pod koniec lutego do kontroli
            na ponowne usg. Stopy też ma takie jakieś lekko szpotawe, ale lekarz
            stwierdził, że to samo się skoryguje z czasem. Oby tak było... sad
    • zolma1 kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 13:45
      Mój Mateo uwielbia kapiel,nwet gdy jest zły-rozpłakany to gdy poczuje wodę robi
      mu się taka fajna błoga minka.Mamy natomiast problem z wyjęciem z kapieli i
      suszenim recznikiem-wtedy jest straszny wrzask nie da się go uspokoić(pewnie
      cyc by dał radę),więc starmy się jak najszybciej go wytrzeć, zrobić kosmetyke i
      ubrać,nie zważając na płacz-spieszymy się bo oczywiście boje się że się zaziebi.

      Nie wiem czym to jest spowodowane,boje sie że przez to susznie po kąpieli,
      przestanie lubić się kąpać.Jak wy to robicie? Może karmić przed kapielą?ALe tak
      chyba nikt nie robi.

      I jeszce jedna sprawa czy Wasze Maluszki są w domku w czapeczce-cienkiej
      bawełnianej.Mój tylko po kąpieli ale niewiem czy to dobrze.

      Pozdrawiam
      Monika


      • delfinlex Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 14:15
        Mój Kacperek też tylko po kąpieli, jakąś godzinkę.
        A tak normalnie to nie.
        I nigdy nie marznie - przynajmniej tak mi się wydaje smile)
      • kulka28 Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 14:16
        Mój Alek też tak wrzeszczał zaraz po wyjęciu z wody (samą kąpiel w wodzie
        bardzo lubi). Przeczytałam gdzieś, że dzieci mogą tak reagować na spadek
        temperatury (oczywiście w pomieszczeniu jest chłodniej niż w wodzie, nawet
        jeżeli jest dobrze nagrzane) i zaraz po wyjęciu z wody dokładnie otulam go
        teraz puszystym kąpielowym ręcznikiem (wcześniej wycierałam go najpierw
        pieluszką)i od dwóch dni płacze w łazience ustały. Może to dzięki temu smile Inna
        sprawa, że wieczorem po kąpieli i jedzeniu zwykle i tak po jakimś czasie
        zaczyna wrzeszczeć. Chyba nie jest to kolka - raczej jest tak zmęczony, że nie
        może zasnąć. Uspokojenie go zabiera godzinę lub dwie. A ja nie potrafię sprawić
        żeby więcej spał w dzień - wdrażanie planu dnia zaklinaczki na razie mi nie
        idzie sad
        • franula Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 14:38
          Moja Kasia nienawidzi kąpieli i doprowadza mnie to do rozpaczy - cpdziennie
          jest wrzask. I uspokaja sie dopiero owinieta w ręcznik. Nie mam pojęcia jak ją
          namowić żeby polubiła kąpiel.
          Czapeczka tylko po kapieli - u nas jest bardzo cieplo - mimo wietrzenia i
          skręconych do zera kaloryferów nie jestesmy w stanie zejść poniżej 22 stopni
          (nowe okna)
          Pozdrawiam
          F
          • opieniek1 Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 15:27
            Franulko, a może spróbuj pokombinować z temperaturą? Zrób wodę cieplejszą,
            następnego dnia zimniejszą... a nuż pomoże
            Moje dzieci na szczęście uwielbiają kąpiele. Już się nie mogę doczekać aż się
            wyleczymy i pójdziemy z małą na basen!
            Moja też płacze, wyjęta z kąpieli, chyba wszystkie dzieci tak mają. Czapki jej
            jednak w domu nie zakładam. Nigdy. Tylko na spacer. (Moja babcia chyba jakby
            wiedziała, dostałaby zawałusmile)
            Byłyśmy dzisiaj na dość długim spacerku, pomaszerowałam, dotleniłam się,
            maleńka spała, teraz ( odpukać) też śpi, więc spadam poczytać, bo zaraz wrócą
            chłopaki i będzie wrzask. Całuski,
          • martolina77 Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 15:29
            Michał panicznie wrzeszczy! Otulony ręczniczkiem wycisza sie, ale trzeba sie
            nagimnastykowac! Powtarzamy mu, ze mamusia tak lubi plywac i moglby chociaz w
            tym do mamusi sie upodobnic (z wygladu - skóra zdjęta z taty) - ale nie
            przemawia!

            Czapeczka tylko po kąpieli!
            • martolina77 Re: kapiel.. pokombinuje z temperaturą... 27.01.05, 15:35
              zgodnie z zaleceniami...

              Dziekujemy (z Michalkiem)
              • franula Re: kapiel.. pokombinuje z temperaturą... 27.01.05, 15:46
                ja juz kombinowałam z temperatura wody, niestey nie pomogło. Chyba sie juz
                uwarunkowała - ledow dotnie pupskiem wody juz jest ryk.

                Moja płacze na łesmile
                • martolina77 Re: kapiel.. a co z basenem??? 28.01.05, 11:33
                  wczoraj próbowalisym ponownie - tem. 40 st. I nic! Maly mało co płuc nie
                  wypluł!!! A pokoju bylo cieplo! Jako ze mamy prysznic w domu do kąpieli uzywamy
                  tylko wanienki. Za jakis czas jedziemy do mojej mamy na 1-2 tygodnie a tam jest
                  wanna... sprobuje razem z nim wykąpać sie ... zobaczymy. Moze pomoze...

                  A tak btw, od kiedy mozna z małym chodzic na basen. ponoc od 3 miesiaca, ale
                  czy to prawda?
                  • opieniek1 Re: kapiel.. a co z basenem??? 28.01.05, 11:56
                    a próbowaliście zimniejszej wody? Mój syn uznaje np. tylko wodę, która mi
                    wydaje sie lodowata.
                    Jeśli chodzi o basen, ja zamierzam ruszyć jak tylko wydobrzeję. Zima mi nie
                    straszna, hartować się trzeba. Zaczęlismy chodzić z synkiem na basen jak miał 4
                    miesiące, a to tylko dlatego, że wcześniej były wakacje i kąpaliśmy go w
                    jeziorze i w morzusmile Teraz chcę jak najwcześniej zacząć ale pewnie w praniu
                    wyjdzie inaczej. Mała ma ciągle katarsad Pamiętam, że kiedyś widziałam u mnie na
                    basenie na zajęciach dla niemowlaków dziecko 4- tygodniowe.
                    najważniejsze, to znaleźć basen, gdzie jest woda przystosowana dla niemowląt- u
                    nas w weekendy (wtedy są zajęcia) podgrzewają specjalnie do 30 paru stopni. Jak
                    się skończą zajęcia, wtedy my ruszamy i sobie pływamy (mój prawie 5-latek pływa
                    już sam, wiec pewnie niedługo przeniesie się do dużego basenu). Ach...
                    rozmarzyłam się, nie mogę sie doczekać, w ciąży nie mogłam chodzić na basen,
                    nie byłam już chyba z pół roku... marzy mi się basen, a potem zjedzenie
                    kilograma oliwek i krewetek...taki dzień rozpustysmile)
                    dobra, idę na spacer, pozdrawiam
                    • martolina77 Re: kapiel.. a co z basenem??? 28.01.05, 12:30
                      Z tą zimniejszą to tez jest myśl. Spróbujemy, a i owszem!

                      Ania, na który basen chodzicie? (tzn. chadzaliscie i planujecie chodzic)
                      • opieniek1 Re: kapiel.. a co z basenem??? 28.01.05, 12:39
                        Wodnik przy Bora- Komorowsiego
                        www.wodnik.waw.pl
                        • martolina77 Re: kapiel.. a co z basenem??? 28.01.05, 12:44
                          Znam...fajowy. My mamy bliżej do poloneza na bródnie. Musze sprawdzic od kiedy
                          mozna tam chodzic. A uzywacie pieluszek swimmersów? czy tak z niczym?
                          • opieniek1 Re: kapiel.. a co z basenem??? 28.01.05, 16:24
                            moje dziecko jest juz duze i nie sika do basenusmile)) Pływa w normalnych
                            kapielowkach, czepku, w pletwach, w masce i fajcesmile)
                            jak byl maly nie bylo pieluch do plywania i plywal w gatkach ale nigdy nic mu
                            sie mie przytrafilo. dla malucha kupie huggiesy do plywania, tylko one cos duze
                            sasad wiem, ze kiedys byly tez pampersy ale juz ich nie robia
                            jesli chodzi o sklepy, polecam www.tomi.com.pl
                            kupilam tam spiwor do wozka, na Towarowej byl duzo drozszy.
      • marzek2 Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 14:32
        Vievioora - nie martw się smoczkiem, nasz Sam też już go używa od dawna smile MOże
        jestem trochę niekonsekwentna, ale postanowiłam sobie, że będzie go używać tylko
        do uspokojenia się, nie do uśnięcia. Więc gdy siedzi w foteliku i wrzeszczy to
        go "zacumlamy" smile, ale gdy zaczyna usypiać jego wredna matka przenosi go do
        kosza, żeby uczył się tam usypiać i to bez smoczka sad Czasem jest trochę
        wrzasku, czasem mama przyjdzie, przytuli, da pierś, czasem nie, gdy jesteśmy po
        dwóch karmianiach już... Ja starałam się dzieci uczyć zawsze, że łóżeczko jest
        od spania, kojec np od zabawy i wpoić im, że gdy już się tam położą, mają
        zasypiać smile Dlatego być może nie mam teraz problemów z dziewczynami po
        obowiązkowych rytuałach wieczornych gasimy światło i wiedzą, że mają spać. Co
        nie znaczy, że gdy były mniejsze nie usypialiśmy ich - i owszem. Zuza usypiała
        przy smoku (teraz tego chcę uniknąć z Samem) Mika przy poklepywaiu po plecach,
        głaskaniu i takie tam smile

        Jeśli chodzi o spacery to u nas tutaj akurat mam ulgę, mały albo się patrzy na
        sufit budki smile albo zasypia, jak się rozbudzi mam na wyposażeniu smoczek smile
        Staram się wychodzić około południa, zaraz po karmieniu, czasem nawet go budzę
        żeby nam ten spacer się zmieścił przed obiadkiem dziewczynek o 14.

        Zolma - ja czasem karmię przed kąpielą - taka wyrodna mama jestem smile no może nie
        5 minut przed ale 15-20 i owszem. Wtedy po kąpieli ma jeszcze ochotę na trochę
        z piersi i idzie spać, uszy mojego męża nie lubią płaczów baaardzo głodnego
        maluszka - wtedy nic do niego nie dociera, po prostu płacze i już. Wodę też lubi
        i też ma błogie minki. A płacz przy wyciąganiu z wody to normalne,
        przerabialiśmy to z średnią - w wodzie super, a jak tylko poczuła że już wody
        nie ma był wrzask okropny po prostu.
        Jeśli chodzi o czapeczki bawełniane, my zakładamy tylko na noc, po kąpieli, bo w
        nocy mamy w domu chłodniej. W ciągu dnia mamy malutką łysiejącą pałkę smile
      • yvona79 Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 14:42
        Moja Nina reaguje dokładnie tak samo. Kąpiel jej bardzo odpowiada, natomiast po
        wyjęciu z wody zaczyna się płacz. Czapeczkę wkładamy tylko po kąpieli.

        pozdrowionka
        Iwona
        • vievioora Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 15:13
          Marzeksmile u Ciebie też smok pod reką? smile Do tej pory smok jawił mi się jako
          SMOK, ale dzięki Wam (nie wiedziałam, że te zwierzaki są takie popularne)
          trochę "zmalał"

          Co do czapeczki - u nas tylko po kąpieli, a że jedyną rozmiarowo dobrą czapę
          już gdzieś posiałam, to te za duże spadają w trakcie odbijania i przygotowania
          do snu, więc śpimy też bez.

          A wrzaskun (u nas zwany LeRykiem, bo płacze na "le") ujawnia się również
          gwałtownie podczas wycierania po kąpielowego. Mąż wczoraj strasznie już
          zmęczony uciszył Gabę smoczkiemsmile ale była piękna cisza, do czasu jak go
          wypluła smile) Widocznie Maluchy tak mają...

          FRANULA - a próbowałaś zwiększyć temp wody? Gaba lubi taką prawie pod 40 stopni
          i inaczej jest wielki LeRyk...
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • marzek2 :))) 27.01.05, 15:30
            Vievioora podoba mi się LeRyk, muszę powiedzieć mężowi on uwielbia żarty słownesmile
            Nasz syn też porozumiewa się z nami za pomocą "le" smile W zależności od nastroju
            jest to le na "półuśmiechu" lub "le" żałosne... MOje umęczone serce matczyne
            mięknie, gdy po wieczornym karmieniu patrzę na niego i stanowczo mówię "Sam,
            pora spać" a on patrzy ma mnie szeroko otwartymi ślipkami i odpowiada "le" smile
            Zapewne oznacza to: "dobra, ale pod warunkiem, że u Ciebie na rękach" smile)))

            A zatykanie malucha przy wyjmowaniu z wody mój mąż też już przerabiał smile I
            wypluwanie po chwili też u nas było smile
            • vievioora Re: :))) 27.01.05, 15:54
              Dla rozróżnienia Ryku od marudzenia jest jeszcze Lelek - wtedy jestem Mamutem
              Lelka...

              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
          • musztarda_ziolowa Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 15:54
            Moja Emileczka na poczatku uwielbiala kapiele. Wyjmowana z wody czasem troche
            postekala. Ale zazwyczaj byl spokoj. Dopiero przy oliwce zaczynaly sie cyrki.
            Choc nie zawsze...
            Teraz od 3 dni wrzeszczy i placze przy kapieli - zupelnie nie wiemy o co chodzi?
            Raz dajemy wode zimniejsza, raz cieplejsza, raz temperatura w lazience wysoka,
            raz nizsza. I zadne eksperymenty nie zdaja egzaminu...
            Az boje sie dzisiejszego wieczoru.

            A dlaczego niby nie mozna karmic przed kapiela? Ja karmie tak 20, 30 minut
            przed. A moze ona dlatego tak placze???

            Czapeczke tylko po kapieli i na krotko. Ona nienawidzi czapek - jak ja!

            Zrobilam bilans! Policzylam przez dobe jak Emilka je i spi. Oto wyniki:
            karmienie - 12 razy na dobe, 3 i pol godziny w sumie
            spanie - 14 godzin na dobre, 9 pobudek
            czuwanie - czas pozostaly

            Hmm, i to czuwanie to najwiekszy problem, bo potrafi mnie tak wymeczyc.
            • vievioora Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 16:00
              Emilka musi bardzo szybko jeść, bo u nas jeden "posiłek" to około 20-25 minut
              zassysania, potem 10 odbijania i najczęściej kończy się to dokładką z drugiej
              piersi...
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
              • musztarda_ziolowa Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 18:03
                Tak??? U nas posilek to czesto 10,15 minut ssania. Odbijamy czasami. W nocy
                nigdy. A drugiej piersi to nie chciala nigdy...
              • fenka Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 18:15
                Karmię Lidkę ok. 20 minut przed kapielą, kąpiel lubi - ale wyjęta z wody
                również zaczyna płakać - widzę, że to może być związane ze zmianą temperatury.
                Po kąpieli często ma ochotę jeszcze dojeść, więc dostaje pierś, a potem hop do
                łóżeczka. Czapeczkę zakładam tylko po kąpieli - i to tylko na kilkanaście
                minut, bo i ona nie lubi i ja nie lubię.
                Odnośnie pytania o parafinę - wlewam kilka kropelek i robi się fajny rosół wink

                Pampersy - Franulo, trafiłas w sedno pisząc parę dni temu, ze New Borny 1 to
                jest to! Od kilku dni używamy 2 i u nas też zdarzają się zasikane ciuszki a
                czasem nawet zakupione. Już nawet przymierzałam się do wypróbowania Huggies
                Super Flex (czy ktoś ich używa?), ale póki co się wstrzymam, bo może to kwestia
                dorośnięcia do Pampersów.

                Od kilku dni zastanawiam się nad odruchem ssania i smoczkami. Mała od wyjscia
                ze szpitala ma zakładane rękawiczki - najpierw, bo tak zaleciła pediatra (żeby
                nie obcinać paznokci), a potem - bo tak się przyzwyczaiłam. I teraz sama nie
                wiem - czy nadal jej zakładać te rękawiczki? Czy jeśli zdejmę i zacznie ssać
                paluszki to dobrze? Czy lepiej, żeby nie ssała? Czy zamiast paluszków lepiej
                podawać smoczek? Jeśli smoczek - to jaki?
                • maggy8 Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 18:25
                  Cześc jestem mamą 13 miesięcznego urwisa, odnośnie Twojego pytania na temat
                  smoczków nie polecam ich jak najdłużej, mój maluch polubił smoczek bardziej od
                  piersi i po czterech miesiacach zrezygnował z niej zupełnie, no oczywiście to
                  kwestia maluszka i czy oczywiście karmisz piersia. Pozdrawiam
                • vievioora Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 18:27
                  my mamy avent 0-3 z kaczuszką (choć obrazek chyba nie ma znaczenia). ma od razu
                  swoje "zamknięcie", żeby nie używany się nie brudził. wydaje mi się ok, ale
                  innych nie testowałyśmy.

                  Mamy jeszcze sprezentowanego balonika-cherry canpolu, ale jest większy od
                  aventu.
                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
                  • delfinlex Re: kapiel,czapeczka,etc. 27.01.05, 18:39
                    My też mamy Aventy (z Kaczuszką i Myszką), mają prosty kształt. A dla odmiany
                    mamy też Nuka - kształt "wygięty".
                    Ale Kacperek częściej używa Aventu.
    • vievioora zabawka do fotelika sam 27.01.05, 18:34
      kupiłam na allegro zabawkę - zawieszkę do fotelika sam. Od pewnego czasu mam
      wrażenie, że Gaba potrafi już koncentrować wzrok na przedmiotach (czy raczej
      zjawiskachsmile, które ją zaciekawią. Zabawka jest super - wybrałyśmy kaczkę. W
      telefoniku (bo to chyba telefon) jest grzechotka, w słoneczku piszczałka.
      Wygląda tak:
      www.allegro.pl/show_item.php?item=40471636
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • delfinlex Re: zabawka do fotelika sam 27.01.05, 18:38
        Vievioorko,
        jeżeli mogę Ci coś zasugerowąc - to wybieraj dla Maluszka bardziej kolorowe
        zabawki. Takie aż na maxa męczące kolory dla dorosłych - na dzieci to lepiej
        działa i bardziej się interesują - im więcej wściekłych kolorów, najlepiej
        bardzo kontrastowych. Wtedy oczka lepiej sie rozwijają smile)
        Ale kaczuszka i tak jest super!!
        • vievioora Re: zabawka do fotelika sam 27.01.05, 19:00
          Kiedy ta kaczuszka była właśnie najbardziej kolorowasmile i jest - potwierdzam
          strasznie "żarówiasta". dla siebie wzięłabym małpki...
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
        • vievioora Re: zabawka do fotelika sam 27.01.05, 19:02
          ale sugerować możeszsmile jak najbardziej, bardzo mnie to ucieszy. właśnie dlatego
          tak chętnie tu zaglądam
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
    • yvona79 Smoczek i małe sukcesy dnia dzisiejszego :) 27.01.05, 19:36
      Dzisiaj postanowiłam wprowadzić jakiś porządek w naszych codziennych
      karmieniach, spaniach, zabawach itp. Jednak dzidzia jak zwykle zdecydowała za
      mnie i postanowiła najwidoczniej odespać kilka ostatnich tygodni bez spania w
      dzień i parę akcji kolkowych. Szkoda tylko, że mnie nie uprzedziła smile)
      Urządziła sobie w sumie 4 drzemki 1-godzinne i jedną drzemkę 2-godzinną. I
      spała we własnym łóżeczku! Jestem w szoku! Mam nadzieję, że się jej spodobał
      taki przebieg dnia i nie był to tylko wybryk jednorazowy.

      Jeśli chodzi o smoczek, to mamy silikonowy Nuby, podobno imitujący pierś
      kobiecą. Ale chyba podróba cycka jest słaba, bo mała go wypluwa z obrzydzeniem,
      jakby chciała powiedzieć: "co ty mi tu za ściemę wciskasz??" Tak samo ciężko ją
      przekonać do picia Plantexu z butelki.

      No i mój mały sukces dzisiejszego dnia: zmieściłam się w jeansy sprzed ciąży,
      co prawda dopięłam się ledwo, ledwo, ale i tak jest lepiej niż tydzień temu smile

      Pozdrawiam,
      Iwona
      • ewt80 Re: Smoczek i małe sukcesy dnia dzisiejszego :) 28.01.05, 00:44
        Witajcie!Przyznam że ja uzywam smoczka baardzo często,no i efekt jest taki że
        Laura,ktora wypluwała go teraz go kocha,ale jakoś nie mam wyrzutów
        sumienia,przynajmniej mam więcej czasu dla synka.Mąz chory leży więc wszystko
        na mojej głowie,a nie wiem co to będzie jak pójdzie na operacjesad Chyba będe
        musiała byc wyrodną matką i starszaka "sprzedać" mojej mamie(nauczycielka wiec
        ma feriesmile ).Dziweczyny jak wam sie udaje wciskac sie w ubrania z przed ciaży??
        Ja nie dam rady,przytyłam strasznie i teraz moje wielkie dupsko wylewa sie ze
        spodni dresowych w których śmigam po domusadNiby mało jem a tyłek rośnie,w moim
        przypadku karmienia piersią nie pomaga w chudnięciu,a raczej odwrotnie.Mam
        takie zachcianki jedzeniowe,a szczegolnie na słodycze,że musze nieźle
        walczyć ,żeby sie nie poddać(najczęściej sie poddajewink.Mam jeszcze pytanie
        odnoście antykoncepcji.CZy plastry są dozwolone kobietom karmiącym,no i czy sa
        skuteczne.Jakos panicznie boje sie dotknąć mojego męża,no a on nie z lodusmileOch
        zycie,chyba zabiore sie za wynalezienie sposobu przenoszeia ciązy w jajko ktore
        trzeba wspplnie wysiedzieć.OK ide trzeba w końcu sie umyć.POzdrawiam)
    • iwoku Wrzesien 2004 28.01.05, 01:48
      Tym razem nie bedzie ani o dzieciach,ani o matczynych rozterkach. Tym razem
      chcialabym zapytac, co mylicie o tym, co stalo sie z watkiem "wrzesien 2004".
      Jeszcze we wrzesniu, gdy dziewczyny sie rozdwajaly -kibicowalam im troche, na
      rowiesnikach tam nie zagladalam, ale zauwazylam,ze preznie sie rozwija. Od
      jakiegos czasu nie przyrasta liczba postow, wiec doszlam do wniosku, ze tam
      zajrze- pewnie dziewczyny zalozyly nowe forum. A moze i nas to czeka za jakis czas?

      Oto, co zastalam:

      Zapraszamy wszystkie mamy z września 2004, które były z nami "w oczekiwaniu" i
      na "rówieśnikach" i te które dopiero odkryły to forum...

      Zapraszamy mamy, które chcą w nim aktywnie uczestniczyć, dzielić sie z nami
      radościami, troskami i doświadczeniami, opowiadać o sobie. Przepraszamy, ale
      nie nie wpuszczmy osób, które chcą nas TYLKO PODCZYTYWAĆ!!! Forum to
      założyłysmy, żeby czuć się bezpiecznie i intymnie, dlatego bardzo ostrożnie
      przymujemy nowych gości, co nie znaczy że nie jestesmy na nich otwarte, ale
      jeśli chcesz nas tylko podczytywać, pisać bardzo rzadko albo w ogóle to
      przepraszamy, ale to nie jest miejsce dla Ciebie.BArdzo proszę nowe mamy o
      napisanie czegoś o sobie a nie tylko zapukania w celu zalogowania się na to forum


      dopisane 24 stycznia 2005
      "Bardzo dziękujemy za zainteresowanie wszystkie mamy i przepraszamy, ale
      ponieważ przyjęłyśmy już bardzo dużo nowych mam postanowiłyśmy na razie nie
      poszerzać naszego grona.
      Pozdrawiamy serdecznie wszystke wrześniowe mamy i ich dzieciaczki"

      I przyznam sie,ze mnie zmrozilo. Potrzebe logowania oczywiscie rozumiem i
      szanuje. Cala reszta mnie dziwi, choc byc moze tam wydarzylo sie cos
      szczegolnego, co do takiej postawy doprowadzilo.
      Zdaje sobie sprawe, ze oprocz aktywnych uczestnikow na forum zawsze jest tez
      duza liczba obserwatorow, powody dla ktorych sie nie ujawniaja sa bardzo rozne.
      W kazdym razie ja sie z tym licze i w ogole mi to nie przeszkadza. Argument o
      poczuciu intymnosci i bezpieczenstwa i prosba o przedstawienie sie oczywiscie
      do mnie przemawia, ale...
      Bardzo cenie w naszym grudniowym watku goscinnosc i duza otwartosc na kazda nowa
      osobe. Nie wyobrazam sobie (poza jakimis razacymi zachowaniami i prowokacjami),
      ze zamykamy przed kims drzwi.

      Ciekawa jestem jak to odbieracie?
      A swoja droga niebawem nasz watek bedzie mial tak duzo postow, ze bedzie trudno
      otwierac. Trzeba cos wymyslic...
      Iska
      • marzek2 Re: Wrzesien 2004 28.01.05, 08:55
        Czy to forum jest jako prywatne? Bo jeśli tak, to mają takie prawo, założyć
        sobie forum zamknięte, właśnie po to, by czuć się intymnie itp. Jeśli chodzi o
        mnie, nie popieram czegoś takiego. Pisząc na forum, wypowiadając się w ogóle w
        sieci czuję się tak samo odpowiedzialna za moje słowa jak w realu, nie udaję
        nikogo innego, staram się być sobą. Mnie osobiście nie przeszkadza, że ktoś
        sobie tylko podczytuje, rozumiem, że są osoby bardziej otwarte i mnie, niektóre
        (tak jak jasmile zawsze mają coś do powiedzenia, obojętenie czy w słowie czy na
        piśmie - inne wolą się przysłuchiwać rozmowom innym a na forum - być może tylko
        podczytywać wątki i też na pewno korzystać z tego, co czytają.

        Myślę, że możemy umówić się, po jakiej ilości postów będziemy zakładać nowy
        wątek, bardzo dobry pomysł miałaś Iwoku z dodaniem linków do naszych starych
        wątków, można się zorientować co się z nami działo wcześniej itp. Ja nie mam nic
        przeciwko nowym mamom a takie przecież niedawno się znalazły i nie chciałabym
        raczej jakiejś "selekcji" na naszym wątku.
        • marzek2 Hmmmm... korekta 28.01.05, 10:05
          Rozmawiałam właśnie z moją siostrą, uczestniczką wątku "Styczeń 2003" który też
          właśnie przeniósł się na prywatne a wejście dla nowych mam jest za zgodą
          moderatora.... Cóż, dziewczyny miały swoje powody. Siostra mówi, że one piszą
          tam o sprawach naprewdę osobistych, niektóre traktuja forum jako pewnego rodzaju
          pamiętnik nawet i nie chciałyby, żeby każdy mógł to przeczytać. To jest
          argument. Ciekawe, jak to się rozwinie u nas, na razie pamiętam nasze początkowe
          posty na Rówieśnikach były mniej więcej w stylu "co u mnie, muszę lecieć,
          dzidzia woła, papa", ale potem, jak dzieciaczki będą rosnąć pewnie będziemy
          miały więcej czasu (i może zaufania do siebie) żeby pisać więcej i bardziej
          osobiście... Bardzo ciekawa jestem opinii innych mam. Ja na pewno nie mam nic
          przeciwko temu, że ktoś podczytuje będąc tutaj zapisanym, ale nie wypowiada się,
          w realu też są ludzie mniej i bardziej rozmowni, ale może faktycznie nie każdy
          powinien móc to podczytywać. Bo co np jeśli na forum są dwie koleżanki z pracy i
          jedna czyta posty drugiej na forum i robi z tego zły użytek? To tylko przykład,
          ale różne sytuacje mogą się zdarzać. No i w tym celu zapewne są fora
          prywatne,hmmm trzeba się będzie kiedyś poważnie zastanowić...
          • kuczynska78 Re: Hmmmm... korekta 28.01.05, 10:32
            Hej!
            Nigdy dotąd się nad tym nie zastanawiałam. Ale rzeczywiście, czym blizej się
            poznajemy, tym tematy naszych rozmów robią się coraz ciekawsze, coraz częściej
            dotykaja tematów bardzo osobistych. Ja raczej należę do osób skrytych, cięzko mi
            sie mówi o sobie, o tym co mnie dręczy, ale właśnie net ułatwia mi takie
            otwieranie... A poza tym w realu mam dwie, moż e3 znajome, którym moge naprawde
            zaufaći często Wy jesteście tymi pierwszymi, którym o czyms opowiadam. nie
            myslałam o tym, zeby przenosic sie na priva, ale jestem ciekawa co sądzą inne
            dziewczyny...
            Aga
            • aska34 Jeszcze o napięciu mięśniowym- PROŚBA 28.01.05, 10:54
              Dziewczyny,
              Wczoraj niestety neurolog stwierdzila u mojego Kubusia wzmożone napiecie i
              zasugerowala ćwiczenia metodą ndt-bobath. Wiem, ze o tym juz bylo bo śledze to
              forum od jakiegos cazsu, ale niesty nie mam czasu czytac wszystkie posty po
              kolei. Kubus ma wciąz oktywny odruch Moro (rozrzucanie rączek gdy sie
              przestraszy) i odchylanie glowy do tyłu. Lekarz powiedzial, ze met. Vojty jest
              bolesna i lepsza dla niego bedzie. Czy mialyscie skierowanie na bezplatne
              rehabilitaccje... i jak to wogole wyglada. Ja mam szczescie bo mieszkam tuz
              obok osrodka ndt-bobath na warszawskim ursynowie, ale tam sie placi za
              wszystko. Ale jesli nie bedzie wyjscia to pewnie sie spręże i tam pojde. Ktos z
              z was polecal doktor Szymańską, czy ktoras z was korzystala z jej porady.??
              Bardzo was prosze o odpowiedz, siedze i martwie sie co począć....
              To wszystko swoją droga jest jakies dziwne bo tak sie cieszylam ze kubus
              rosnie , je pieknie, dzis konczy 2 miesiące i ma 6kg.... usmiecha sie do mnie i
              gaworzyc zaczyna.. a ta neurolog wczoraj zalamala mnie mowiąc, ze jest
              bardzo "noworodkowy". A na moje pytanie kiedy odruchy noworodkowe powinny
              ustapić powiedział, ze do 3 miesiecy, wiec moze jeszcze jest czas ... Jak tu
              nie zwariowac!!!
              Prosze o pomoc i z góry dziekuje
              joanna
              • rybka002 Re: Jeszcze o napięciu mięśniowym- PROŚBA 28.01.05, 12:01
                asia nic sie nie martw, bardzo duzo teraz dzieci ma albo wzmozone albo slabe
                napiecie miesniowe ale wychodza z tego dosc predko. faktycznie metoda vojty
                jest bolesna bo polega na uciskaniu pewnych strategicznych miejsc...
                ja bylam u dr potakiewicz na sandomierskiej, polecana na forum. ja chodze z
                piotrusiem prywatnie na rehabilitacje, piotrus ma niewielka
                asymetrie.rehabilitacja polega na sympatycznych cwiczeniach z maluszkiem,
                odpowiednim noszeniu, podnoszeniu - cwiczenia wykonujesz w domu, rehabilitant
                musi cie nauczyc i chodzisz do kontroli co jakis czas a co do skierowania na
                panstwowa to powinienen ci je dac twoj pediatra rejonowy
                głowa do góry, ciesz się z postępów twojego maluszka... pozdrowienia gorace
                • rybka002 zaczelismy juz trzeci miesiac 28.01.05, 12:13
                  witajcie dziewczyny
                  dlugo sie nie odzywalam ale sledzilam wasze posty, piotrus rosnie jak na
                  drozdzach, pomalu zaczyna wyrastac i wrastac w wieksze ubranka, usmiecha sie
                  cudnie i slodko guga, chodzimy na rehabilitacje i cwiczymy w domu, piotrus ma
                  asymetrie. w nocy spi slodko natomiast w dzien krotko i tresciwie, strasznie mu
                  przeszkadzaja kozy w nosie, ale sa dosc gleboko i ciezko je usunac, kupilam
                  nawet fride polecana przez marzek ale ciezko je wyciagnac, moze macie jakis
                  wyprobowany sposob, zwilzam je sola fizjologiczna, smaruje nosek mascia
                  majerankowa ale malo pomaga...
                  rytmu dnia dalej nie mozemy sobie wyrobic, jedyne co mi sie udaje to kapiel i
                  spanie o tych samych godzinach, zwykle 8,9
                  pozdrawiam was goraco beata
                  • opieniek1 Re: zaczelismy juz trzeci miesiac 28.01.05, 12:37
                    witaj Beatko!
                    Moja metoda na katar... wlewam sól fizjologiczna, duzo jej wlewam. Potem kłade
                    sobie dziecko na kolanach głowa w dół (tzn głowa zwisa, tj. przy odbijaniu)
                    albo klade na brzuszku i gluty wylatuja same. Resztki wyciagam frida.
                    • rybka002 Re: zaczelismy juz trzeci miesiac 28.01.05, 16:04
                      dzieki Aniu, chyba za malo wlewalamsmile))))
                  • fenka Re: zaczelismy juz trzeci miesiac 28.01.05, 16:06
                    Rybko,
                    ja używam gruszki, ale wydaje mi się zbyt "agresywna" dla takiego młodego
                    noska. Wysłałam właśnie męża do apteki - po fridę, mam nadzieję, ze się
                    sprawdzi. Na pierwsze oznaki kataru użądzam błyskawiczną akcję w postaci
                    wietrzenia pokoju i włączenia nawilżacza na max.

                    Ps. Maść majerankowa śmiesznie się wysuwa z tubki wink
                    • sushi_1 Re: do Fenki 28.01.05, 16:51
                      Kochana dzieki za przeslanie ksiazki. Sorry ze tak pozno pisze - tlumaczenie
                      jest w moim poprzednim poscie...
                    • rybka002 Re: zaczelismy juz trzeci miesiac 29.01.05, 12:45
                      dzieki fenka masz racje gruszka jest malo delikatna a frida mozna wyciagac z
                      wyczuciem te paskudne kozy, nawilzacza nie mamy ale stosuje sol fizjologiczna.
                      masc majerankowa mam w pudelkusmile)))) sciskam mocno
                • rybka002 Do Martoliny w sprawie cukrzycy 29.01.05, 18:23
                  Martolinko bardzo Cie prosze napisz mi skad wiesz ze powinnas zrobic badanie
                  cukru? Ja tez mialam cukrzyce ciezarnych i myslalam ze po rozwiazaniu problem
                  sie skonczyl a teraz to jestem w kropce, u ginekologa jeszcze nie bylam
                  chodzilam prywatnie, napisz mi prosze co wiesz o cukrzycy karmiacych, dzieki
                  beata
              • joasia20 Re: Jeszcze o napięciu mięśniowym- PROŚBA 28.01.05, 16:06
                Witaj Asiu, i znowu mamy coś wspólnego , tym razem zmartwienie. U mojej Oli
                teżjest podejrzenie wzmożonego napięcia mięśniowego, we wtorek idziemy do
                poradni, strasznie się boje...
                • martolina77 Re: Jeszcze o napięciu mięśniowym- 28.01.05, 16:31
                  My mamy wizyte u neurologa dzisiaj... Trzymajcie kciuki!!! Michalek po porodzie
                  mial zapisane w ksiazeczce zdrowia "lekkie drżenie rąk i nóg"... moim zdaniem
                  jest troche mniejsze, ale czasami jeszcze wydaje mi sie, że drżą...
                  • delfinlex Re: Jeszcze o napięciu mięśniowym- 28.01.05, 19:16
                    To za nas też trzymajcie - czekamy na Panią fizjoterapeutkę (Neti jeszcze raz
                    thanx), ma być za 15 minut...
              • aguszak Aśka - masz @ - pozdrowionka :))) n/txt 31.01.05, 21:23

            • bogdanka04 Re: Hmmmm... korekta 28.01.05, 11:01
              mam mieszane uczucia w sprawie przejscia kiedykolwiek na forum prywatne.moze
              dlatego ze sama nie odzywam sie zbyt czesto a mimo wszystko sledze co sie
              dzieje i czerpie z tego maksymalnie. ciesza mnie radosci wszystkich mam i smuca
              potkniecia. korzystam z netu kiedy pozwala mi czas-skoro sama siedze z synkiem
              jest go naprawde malo.nie wyobrazam sobie ze moglabym zostac odrzucona przez
              reszte uczestniczek forum tylko dlatego ze odwiedzam te strone rzadziej.mam
              nadzieje ze wszystko pozostanie po staremu-a nowe mamy przyjmuje z radoscia-
              wazne ze po miesiacach podczytywania odwazyly sie ujawnic lub tez dostaly nasze
              namiary i postanowily zaczac pisac pomimo ze razem z nami nie "oczekiwały"
              pozdrawiam goraco
              Ania i Bartosz
            • bogdanka04 korekta-cd 28.01.05, 11:08
              mam mieszane uczucia w sprawie przejscia kiedykolwiek na forum prywatne.moze
              dlatego ze sama nie odzywam sie zbyt czesto a mimo wszystko sledze co sie
              dzieje i czerpie z tego maksymalnie. ciesza mnie radosci wszystkich mam i smuca
              potkniecia. korzystam z netu kiedy pozwala mi czas-skoro sama siedze z synkiem
              jest go naprawde malo.nie wyobrazam sobie ze moglabym zostac odrzucona przez
              reszte uczestniczek forum tylko dlatego ze odwiedzam te strone rzadziej.mam
              nadzieje ze wszystko pozostanie po staremu-a nowe mamy przyjmuje z radoscia-
              wazne ze po miesiacach podczytywania odwazyly sie ujawnic lub tez dostaly nasze
              namiary i postanowily zaczac pisac pomimo ze razem z nami nie "oczekiwały"
              pozdrawiam goraco
              Ania i Bartosz
              • bogdanka04 ups...wyslalam 2 razy to samo 28.01.05, 11:09
            • fenka Re: Hmmmm... korekta 28.01.05, 16:02
              Hmmmm...też o tym nie myślałam...
              Również bardzo cenię sobie otwartość i życzliwość panujące w naszym wątku.
              Bardzo mnie cieszy, gdy ujawniają się kolejne grudniówki. Cały czas mam
              świadomość, że wiele osób jedynie podczytuje to, o czym piszemy. Wydaje mi się,
              że można tu znaleźć wiele cennych rad, informacji - ale z drugiej strony
              informacje praktyczne odnośnie opieki nad dzieckiem można znaleźć w wielu
              innych miejscach. O ile nie piszemy o sprawach bardzo osobistych, a wręcz
              intymnych, to chyba nic nam nie grozi..? (Zdarzyło mi się przeczytać kilka
              ostrych pyskówek na innych forach - aż skóra cierpnie...). Wszystko chyba
              zależy od tego, jak się zapartujemy na naszą dalszą znajomość wink
      • malaika7 Re: Wrzesien 2004 28.01.05, 11:18
        Zetknęłam się ze sprawą mam dzieci z września już jakiś czas temu, bo na forum
        Gazety pojawiłam się właśnie we wrześniu i sama czytałam ich posty, nie
        ujawniając się. Uważam, że jest jakimś nieporozumieniem oczekiwać na forum
        jednego z największych portali w tym kraju (swoją drogą już nazwa "forum" mówi
        sama za siebie) intymności. Z tego, co wiem, "wrześniówki" nie miały żadnego
        konkretnego powodu, by zamknąć drzwi i przenieść się gdzie indziej - ot,
        zrobiło się im mało prywatnie. I tu nasuwają mi się dwie kwestie:
        1. Same pisały często, że zapraszają nowe mamy do ujawniania się, a nagle
        zrobiło się im za tłoczno?
        2. Jedna z nich argumentowała, że piszą o bardzo intymnych sprawach jak sex z
        mężem, upławy i przebieg ich porodów i źle się czują ze świadomością, że czyta
        te posty mnóstwo ludzi. I takie argumenty padały po napisaniu tysięcy postów!
        Cóż, pisząc w sieci na takim forum, jak napisała Marzek, trzeba się liczyć z
        tym, że może to przeczytać dosłownie każdy: sąsiad, mama, siostra i setki
        obcych ludzi.
        To tyle moich przemyśleń. Pozdrawiam ciepło smile

        Olga - grudniowa mama (swoją drogą rzadko zamieszczająca posty na wątkach
        grudniowych, ale czytająca regularnie)
        • martolina77 Re: Wrzesien 2004 28.01.05, 11:29
          Powiem krótko: bądżmy gdzie jestesmy, przyjmujmy nowe mamy...w koncu my tez się
          uczylysmy czytajac posty innych mam. Po to jest forum!

          Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy aktywne i bierne forumowiczki.
          Martka z Michałkiem
          • tufinka Re: Wrzesien 2004 28.01.05, 13:17
            Ja też jestem za tym, żeby zostało jak jestsmile Sama na oczekiwaniu
            podczytywałamwink Wiele cennych rad dostałam już zanim się ujawniłamsmile Nie
            przeszkadza mi, że ktoś obcy czyta o tym, że sobie z czymś nie radzę, albo
            czegoś nie wiem. Po to w końcu jest forum, by pytać. Sama niewiele mogę pomóc
            bo jestem początkującą mamą, ale jak coś będę wiedziała to z chęcia się
            podzielę i niech wszyscy sobie czytająsmile
            Pozdrawiam serdecznie wszystkie ujawnione i nieujawnione grudniowe mamuśkismile
            Kasia
            • iwoku Re: Wrzesien 2004 28.01.05, 13:32
              Na ten moment ja tez nie wyobrazam sobie, ze watek zmieni swoj charakter na taki
              jak wrzesniowy. Ciesze sie i z tego, ze w nagłej potrzebie zagladnela kiedys tu
              styczniowa mama- i uzyskała poradę, ze odzwiedziła nas mama 13- miesięcznego
              maluszka - i dorzucila swoje trzy grosze , i że z kazdą setka nasza lista
              obecnosci się wydluza...
              • musztarda_ziolowa Re: Wrzesien 2004 28.01.05, 13:40
                Ja sie tutaj czuje bardzo intymnie i do glowy by mi nie przyszlo, zeby ktos
                chcial wykorzystywac informacje tutaj zamieszczane na moja niekorzysc. Jak ktos
                chce podczytywac, to prosze bardzo. Ja tez podczytuje innych i nie zawsze sie
                ujawniam. Czasem mam ochote tylko poczytac, czasem gadam, jak najeta.
                Nic nie zmieniajmy.
                Ciesze sie z kazdej nowej mamy, ktora nas znajdzie w sieci.
              • sushi_1 Re: Wrzesien 2004 28.01.05, 16:48
                O kurcze, ale mnie zmartwilysice ta dyskusja. Jak przeczytalam eszystkier posty
                to juz mniej bo i mi nie podoba sie pomysl zamkniecia na prowatnym forum.
                Poczulam sie tez na poczatku mocno zmatwiona bo rzadko pisze, ale to glownie
                dlatego ze nie mam caly czas dostepu do kompa, a z reguly jak juz mam koma i
                wolne 10 min to zdazam tylko przeczytac i maly zaczyna wrzeszczec. Ale to nie
                znaczy ze sie nie czuje uczesniczka tego forum. Czuje sie bardzo, tylko czasem
                mniej aktywna niz bym chaciala...!!!

                • sylwiado Re: Wrzesien 2004 30.01.05, 23:36
                  Podpisuję się pod postem Sushi.
                  Ja też mam ograniczony dostęp do kompa, więc jak zajżę na nasz wątek i
                  przeczytam zaległe posty to z reguły nie starcza mi już czasu żeby się jeszcze
                  dopisać... (teraz też Helenka wariuje na rękach męża, więc zaraz będę musiała
                  go zmienić). Mimo to czuję się związana z tym wątkiem i byłoby mi naprawdę żal,
                  gdybym z powodu mojej mniejszej aktywności miała być wykluczona z tego grona.
                  Zresztą otwartość i serdeczność tu panująca jest wielką zaletą tego wątku.
                  Sylwia
        • aguszak Re: Wrzesien 2004 01.02.05, 15:21
          Zgadzam się w całej rozciągłości z moimi przedmówczyniami. Dajemy z siebie ile
          możemy, czerpiemy pełną garścią z rad. Jest nas bardzo dużo, biorąc pod uwagę
          również te, które tylko podczytują, a nie wyobrażałabym sobie, że mogło by się
          uszczuplić i zawęzić nasze grono.
          Pozdrowionka dla wsjech smile))
          • dorella1 do Mam dokarmiajacych 01.02.05, 22:31
            jakie macie doswiadczenia z dokarmianiem Maluszkow?
            Czym dokarmiacie - butelki, mleko?
            Jak Wasza wlasna laktacja?
            ile razy na dobe odciagacie pokarm?

            pozdrawiam

            dokarmiajaca dorella
            • aguszak Re: do Mam dokarmiajacych 03.02.05, 20:07
              dorella1 napisała:

              > jakie macie doswiadczenia z dokarmianiem Maluszkow?
              > Czym dokarmiacie - butelki, mleko?

              Butelki - Avent, melko - Nutramigen, bo hypoalergiczne i antykolkowe, ale
              świństwo taie śmierdzące i niedobre, że doprawdy podziwiam mojego synka, że
              wysysa to z nieukrywaną przyjemnością wink

              > Jak Wasza wlasna laktacja?

              kiepawo - karmię najpierw z piersi a potem Mati dojada z butli i tak ok. 6-7
              razy na dobę.

              > ile razy na dobe odciagacie pokarm?

              Odciągałam, ale teraz stwierdziłam, że to zabiera mi za dużo czasu i stosuję
              naturalny laktator - synka własnego wink
    • musztarda_ziolowa masowanie dziecka 28.01.05, 14:12
      Dziewczyny, czy masujecie swoje pociechy? Jesli tak, to kiedy? Przed kapiela?
      Rozbieracie je wtedy "do rosolu", czy moze przez ubranko?
      Dzis bylam u pediatry i kazala mi duzo masowac Emilke, bo moze miec podwyzszone
      napiecie miesniowe i asymetrie. Kazala poczekac do 6 tygodnia i dopiero wtedy
      isc do rehabilitanta, albo neurologa. Chyba pojde wczesniej, ale z tym masazem,
      to bym zaczela juz dzis.

      Mala podarowala mi na swoja pierwsza "miesiecznice" piekny prezent: w nocy
      spala 7 godzin!!! Boze, jak ja sie wyspalam!
      • zolma1 Re: masowanie dziecka 28.01.05, 14:39
        witam,
        mam pytanie jak bedziesz masować Maluszka,mogłabys jakoś to opisaćsmile?
        Mój ma WNM i z chęcia tez bym mu jescze dodatkowo(oprócz ćwiczeń) pomogła
        masażami,poztym wydaje mi się że to wzmacnia nasze więzi z Babelkamismile)

        pozdr
        monika
        • musztarda_ziolowa Re: masowanie dziecka 28.01.05, 16:01
          Wlasnie nie wiem jak sie to robi...
          Myslalam, ze ktos mi tutaj podpowie. Moze ktoras bardziej doswiadczona mama wie
          jak sie to robi, jak dlugo, co sie masuje i jak mocno?

          Pozdrawiam
          Dorota

      • mama_nati Re: masowanie dziecka 28.01.05, 17:02
        Ja masuję Natalkę tak na wyczucie, nie wiem jak to robić profesjonalnie, ale
        zbytnio się tym nie przejmuję. Robię to bardzo delikatnie więc na pewno nie
        zrobię małej krzywdy. Do masażu zabieramy się każdego dnia po kąpieli przy
        okazji oliwkowania. Zaczynamy zwykle od nóżek - od bioderek, w dół do stópek,
        potem brzuszek, plecki, ramionka, rączki. Boję się jedynie masowania główki,
        choć podobno można. Natalka przy masażu jest nadzwyczaj spokojna i widać, że
        sprawia jej to przyjemność.
        • sushi_1 Re: Ile pokarmu na jeden posilek? 28.01.05, 17:12
          Korzystam z chwili spokoju wiec jeszcze jedno pytanko. Wybieram sie we wtorek
          na kolacje poza domem i zamierzam zostawic Juka z tata w domu na jakies 3-4
          godziny. Do tej pory karmilam tylko piersia, nawet nie probowalismy butelki.
          Jak wam sie wydaje ile pokarmu powinnam sciagnac i zostawic?
          W ciagu dnia 3-4 godziny oznaczalyby jakies 2 karmienia, ale wieczorem maly ma
          ataki marudzeniam i uspokaja sie tylko przy piersi. Jakies sugestie???
          • mama_nati Re: Ile pokarmu na jeden posilek? 28.01.05, 17:32
            Zdarzyło nam się tak, że musiałam zostawić Nati na jedną noc w szpitalu i
            pielęgniarka sugerowała, aby zabezpieczyć ok 90 ml na jedno karmienie. Wydawało
            mi się że to trochę za dużo... ale jak innym razem zostawiliśmy małą z babcią,
            odciągnęłam 110ml choć byłam pewna że zdążę wrócić na karmienie. I jakież było
            moje zdziwienie gdy po powrocie zastałam pustą butelkę i szczęśliwą córeczkę...
            Zastanawia mnie jednak, ile jest z staniae wyssać maluch z piersi podczas
            jednego karmienia.
            • musztarda_ziolowa Re: Ile pokarmu na jeden posilek? 28.01.05, 19:01
              Jak mialam poranione brodawki i zapalenie piersi, to jednej nocy nie karmilam
              malej piersia tylko butelka. Miala wtedy 2 tygodnie chyba. I na jeden posilek
              zjadala 100 ml.
              Proponuje taka porcje, albo i nawet wieksza, jesli twoje bobo jest starsze niz
              2 tygodnie.
              Pozdr
              Dorota
              • delfinlex Re: Ile pokarmu na jeden posilek? 28.01.05, 19:23
                Ja dzisiaj własnie pierwszy raz zostawiłam Maluszka na dłużej niż godzinkę w
                domu z Babcią. I zostawiłam dla niego 125 ml - Mama mówiła, ze wtrząchnął aż
                miło i szukał dalej.
                Jutro wybieramy sie do kina i ściągnęłam dziś 150 ml.
                • malaika7 Re: Ile pokarmu na jeden posilek? 28.01.05, 20:35
                  To chyba dużo smile Mój zjadł z butli 80 ml i nie chciał więcej, chociaż było
                  więcej... Jutro zostawiamy małego na cały wieczór z moimi rodzicami, bo
                  zaproponowali, że przejadą 300 km po to, byśmy mogli wyjść gdzieś wieczorem i
                  pobyć tylko we dwoje. Miło z ich strony, ale na pewno będę się stresować, bo po
                  raz pierwszy zostawiam małego...
                  • martolina77 Re: Ile pokarmu na jeden posilek? 28.01.05, 21:10
                    Tydzien temu zostawilam meza z synkiem (musialam skoczyc do spitala -
                    podejrzenie hemoroidy) zostawilam 90 ml i jak wrócilam, Maly byl glodny. Ponoc
                    wciągnął wszystko i wielkie oczy robil gdy z butli przestało leciec!

                    Teraz magazynuje i zamrazam. Tak na wszelki wypadek.
    • dorella1 Tu Dorella 28.01.05, 14:52
      Kochane dziewczyny,

      Pomyslalam, ze nie ma sensu juz wracac na "w oczekiwaniu", zeby dac znac o sobie. Tutaj znajde wiekszosc Mam z Grudnia 2004.
      Nie odzywalam sie, poniewaz spedzilam z synkiem miesiac (!) w szpitalu.
      Na Karowej. Kiedys to opisze, albo w ogole ksiazke napisze, bo to by byla niezla epistola.
      Antoni urodzil sie 30.12.2004, wazyl 2720 i dostal 10 Apgarow.
      Niestety ja przeszlam zakazenie rany krocza, wiec mielismy tam prtzymusowe wakacje...
      Wczoraj wrocilismy. Antek spi teraz smaczmnie w swoim koszyczku, a ja pisze do Was z laktatorem przy cycku, po oczywiscie nic tak nie zabija laktacji jak stres szpitalny.

      POza tym, a moze przede wszystkim, Antek jest cudowny, slodki, kochany.
      Jak spi, to juz za nim tesknie, zeby sie obudzil i pokazal pare z tych swoich slodkich minek... smile

      Gratuluje wszystkim grudniowym Mamom raz jeszcze (nie wszystkim zdazylam)
      i sle buziaki dla wszystkich Waszych slodkich Malenstw.

      Dorella
      (Musialam zmienic nicka na dorella1, bo... zapomnialam hasla... wink
      • martolina77 Re: Tu Dorella - no w koncu!!! 28.01.05, 15:24
        Zaczęłam sie martwic, ale tak sobie myślałam, że wyjechałas gdzieś z maleństwem
        do babci, cioci... i nie masz dostepu do sieci! a tu... oj, niefajnie! Czekamy
        na wieści dokładniejsze...

        Witamy w forumowym świecie!

        Martka z Michałkiem Antosiem B. wink))
      • fenka Re: Do Dorelli 28.01.05, 19:11
        Witaj!!!!!
        Na "W oczekiwaniu" kibicowałam m.in. Tobie i Marcie niemalże do ostatnich
        chwil wink Bardzo byłyście dzielne pomimo zmęczenia ciążą i wyczekiwaniem oznaków
        porodu. ależ to było dawno temu, prawda? Mam nadzieję, ze teraz już wszystko u
        Ciebie i synka dobrze, i że znajdziesz czas na pisanie z nami.
        • delfinlex Re: Do Dorelli 28.01.05, 19:25
          Ja też chciałam Cię serdecznie przywitać, bo pamiętam, że jak do Was dołączyłam
          na Oczekiwaniu dosyć późno, chyba już w grudniu, to Ty jako pierwsza mnie
          przywitałaś.
          Pozdrawiam serdecznie,
          Karina i Kacperek
    • martolina77 Perypetie z wózkiem ... jeszcze raz... 28.01.05, 15:32
      No, jesteśmy po spacerze i po taszczeniu wózka na pierwsze piętro! Klęłam w
      głos, bo:
      1. buda wózka opada juz nie tylko na wertepach, ale na prostej drodze! Śnieg
      zaczał pruszyc, wiec musialam skrócic dotlenianie Michalka bo płatki na
      buziunie padały...
      2. waży on chyba z tonę! Wydawało mi sie tez za na pierwsze piętro prowadzi
      tysiąc schodów!
      3. nigdy więcej takich sprzętów nie przyjmę w spadku! NEVER! A to juz drugi
      wózek.

      Pierwszy byl przechylony na bok, więc odpadł w przedbiegach. Ten wydawal sie
      ok, póki nie musialam sama go taszczyc po schodach! Nie ma to jak nowe sprzęty.

      I teraz, bardzo Was proszę Mamy Moje Kochane o adresy sklepów z wózkami w
      Warszawie - z w miare przystępnymi cenami. Wiem o Calineczce na Grochowskiej i
      Swiecie Dziecka na Towarowej... a co jeszcze? Wiem, że moge na Was liczyć i
      szczerze mówiąc, nie chce mi się przekopywać całego forum w poszukiwaniu
      adresów....

      Całuje i pędzę do stękającego Synka!
      • aska34 Do Aguszak 28.01.05, 15:54
        Aga wyslalam ci maila na priva czy mogłobys przeczytac
        dzieki
        joanna
        • aguszak Re: Do Aska34 - odpowiedziałam na @ n/txt 01.02.05, 15:14

      • yvona79 Re: Perypetie z wózkiem ... jeszcze raz... 28.01.05, 16:28
        Martolinko,

        Byłam w wielu sklepach z wózkami w W-wie, nie wiem jednak jaki dokładnie wózek
        chcecie kupić. My postanowiliśmy zainwestować w porządną "brykę",
        zdecydowaliśmy się na Emmaljungę, no i zwiedziliśmy mnóstwo sklepów w
        poszukiwaniu jak najbardziej korzystnej oferty cenowej. Odradzam sklepy Świat
        Dziecka, mają kosmiczne ceny. Calineczka jest ok, jest też Małe Dziecko przy
        Jagiellońskiej 2 (w obu rabaty 10%) przy płatności gotówką. Jest też fajny
        sklep przy Dźwigowej 51. No i ten Family Shop przy Grójeckiej, wozki maja, ale
        zachowywali się tak, jakby nie zależało im za bardzo na sprzedaży. My w koNcu
        kupilismy w Konstancinie, bo tam dali największy rabat smile
        Najlepiej wybierz jakiś konkretny model np. w Calineczce, a później zadzwoń do
        kilku sklepów i porównaj ceny.

        pozdrawiam,

        Iwona
        • dorotkaf1 Re: Do fenki i nie tylko 28.01.05, 16:50
          Fenko!
          dzięki dzieki za ksiązke !!!
          wczoraj po raz pierwszy bylismy na spacerku - boże jak sie dotleniłam
          dzis pierwsza wizyta u pediatry - ważymy 5 kilo!!!
          co do wózków - my mamy Roana - i jestem zadowlona po śniegu jedzie jak
          marzenie!!!!
          mały w nocy śpi ładnie (póki co hihi)
          walczymy z wzdęciami 2 -3 razy w tyg
          jest cięzko ale cudnie
          pozdr
          wszysrtkie mamy
          dorota
        • martolina77 Re: Perypetie z wózkiem ... jeszcze raz... 28.01.05, 16:50
          Dzięki wielkie Iwonko!

          I chyba tak zrobie, czyli pooglądam potem zdecyduje, bo wyszla jeszcze jedna
          opcja. Na bazarku obok mojego osiedla w sklepiku dzieciecym jest taki mily pan,
          ktory obiecal, ze jezeli bede wiedziala jaki wozek chce, to on mi po cenie
          hurtowej (plus maly dodatek dla niego) sprowadzi. Tak wiec, w weekend jedziemy
          gdzies obejrzec wozki... I jeszcze Opieniek podrzuciła mi adres sklepu TOMI na
          Zaciszu. Moze tam tez skoczymy.

          Ja tez chce juz taką supermaszynę. Nie mam siły walczyc jeszcze z wózkami!

          A propos spania dzieciaków ... mój Młody po spacerku jeszcze śpi... rozebrałam
          go z całego majdanu i tylko pokwękał, postękał i dalej kima... jest 16:47 a śpi
          od 14. Mój Skarbek!!! Zdązylam poprasować, poczytac forum, zjesc nieśmiertelną
          michę kluchów z serkiem wink)).

          Pozdrófeczki
          • fenka Re: Perypetie z wózkiem ... jeszcze raz... 28.01.05, 19:15
            Marto,
            jak już wybierzesz model, to pochwal się wink
            Poczytaj na "edziecko zakupy" opinie użytkowniczek.
            I nie zapomnij zerknąć na Allegro, bo tam czasem można trafić na nówkę w dobrej
            cenie.

            Jak Ty te kluchy z serkiem przyrządzasz? Bo mąż uwielbia z sosem pomidorowym,
            którego my przecież nie możemy. Napisz coś wiecęj wink
            • fenka Re: Jeszcze raz do Marty 28.01.05, 19:16
              Diety cukrzycowej już nie musisz stosować, prawda?
              • martolina77 Do Fenki w spr diety cukrzycowej - nie!!! 28.01.05, 20:49
                Glukometr odddalam dwa tygodnie po porodzie. Osiem tygodni po porodzie mam
                zrobic test obciazeniowy glukoza 75mg. I wtedy sie okaze. A tak poza tym...
                chyba wole diete cukrzycową niz matki karmiącej wink)). mozna bylo czasami
                zgrzeszyc... a teraz...hmmm... Ale czego sie nie robi dla maluszka.
            • martolina77 Re: Perypetie z wózkiem ... kluchy... 28.01.05, 20:50
              Bardzo prosto:

              gotuję makaron - jaki mam pod ręką
              rozdrabniam bialy ser
              topie łyżeczkę masełka
              wszystko razem mieszam i ewentualnie dosalam
              wcinam!!! nie.. opycham sie!

              Smacznego!
        • sushi_1 Re: Perypetie z wózkiem ... jeszcze raz... 28.01.05, 16:56
          Niw wiem czy masz czas na takie rozwiazanie, ale my obejrzelismy dokladnie
          modele wozkow w narmalnym sklepie (chodzilo mi zwlaszcza o kolor i sprawdzenie
          jak sie prowadzi) a nastepnie zamowilisamy wozek w sklepie internetowym (my np.
          korzystalismy z bobomarket)gdzie bylo taniej a i wozek "sam" przyjechal do domu
          nastepnego dnia smile
          • sushi_1 Co umieja wasze dzieciaczki? 28.01.05, 17:07
            Wyczytalam w niektorych postach ze wasze dzieciaczki gruchaja i sie pieknie
            usmiechaja. Ale super! Moj Julek tez jakby sie troszeczke usmiechal ale jakos
            nie moge sie zorientowac czy to swiadome czy tylko cwiczy miesnie buzki??
            Najczesciej mu sie to udaje do zabawek we wscieklym kolorze (mamy taki zestaw z
            Ikei podobny do Kaczuszki z allegro, ktora ktoras z was wczesniej opisala -
            sorry nie mam czasu wracac i sprawdzac kto...) ale czasem i do meza , a
            najrzadziej niestety do mnie buuu sad(((
            Poza tym przyglada sie grzechotkom.
            Z dzwiekow - tylko placze. (Julek placze na "nieeee" i "niaaaa" - az sie boje
            co niego wyrosnie sad(
            Acha, dzis Julek ma 7 tygodni i 4 dni- w tak mlodym wieku to dosc istotne, nie?
            Pytam o te sprawy bo juz sie nie moge doczekac kiedy bedzie troszke bardziej
            rozumny.
            • mama_nati Re: Co umieja wasze dzieciaczki? 28.01.05, 17:22
              Moja Natalka ma 8tyg i 3dni i od zeszłego tygodnia się uśmiecha! Fakt, że póki
              co dawkuje te uśmiechy w dość skąpy sposób, ale nawet jeden uśmiech jest w
              stanie zrekompensować nieprzespaną noc. No i rozwala nas totalnie swoimi
              uśmiechami ta mała istotka... Co do innych umiejętności to troszkę sobie
              rozmawiamy, głównie "uuuu", "aaauuuu" itp. Spółgłoski zdarzają się narazie
              sporadycznie. Nati płacze na "laa - lllaaa" i robi przy tym podkówkę z
              usteczek. Główka trzyma się już dość stabilnie, tak, że pewniej się ją nosi w
              pozycji pionowej. W zasadzie to z dnia na dzień zauważam coś nowego i już
              troszkę tęsknię za tą malutką istotką sprzed ośmiu tygodni... jednocześnie
              czekam na nowe umiejętności z niecierpliwością.
            • marzek2 Re: Co umieja wasze dzieciaczki? 28.01.05, 17:23
              Sushi, Sam w środę skończył 8 tygodni i minek superowych to raczej nie stroi
              często... nie jest - przynajmniej na razie - "rozkosznym uśmiechającym się
              bobaskiem"... cóż... zestaw genów dobrany przez Pana Boga, ja dyskutować nie
              zamierzam, mam założenie, że taki właśnie egzemplarz był dla nas najlepszy smile
              Uśmiecha się, i owszem, najczęściej przy usypianiu, ale wiem, że robi to
              bezwiednie. Oprócz tego obdarza tatę uśmiechami podobno, mnie też uczynił tą
              łaskę parę razy, ale to jest raczej cień uśmiechu niż śmianie się pełną bużką.
              Cóż, ku mojemu zdziwieniu moja mama twierdzi, że ja po raz pierwszy uśmiechnęłam
              się w szkole podstawowej smile faktycznie na większości zdjęć z dzieciństwa jestem
              albo smutna, albo naburmuszona - identyczne miny ma zresztą teraz moja Mika,
              wykapana mama podobno smile Ja natomiast pamiętam dobrze, że zaczęłam się więcej
              uśmiechać w liceum, gdy odkryłam, że wtedy lepiej wychodzę na zdjęciach smile
              Naprawdę dziewczyny, ćwiczyłam do lustra smile))) Ale opłaciło się, podobno mój
              uśmiech był jedną z rzeczy, która przyciągnęła do mnie mojego męża (poza
              bogactwem charakteru rzecz jasna smile

              Z ciekawszych rzeczy - spróbujcie dziewczyny leciutko dmuchać w twarz Waszemu
              bobaskowi - nasze wszystkie to lubiły, Sama to bardzo interesuje, otwiera buźkę
              i wtedy faktycznie widać, że to go cieszy. Wtedy czasem udaje się "le" z
              uśmiechem albo "gu" czy coś w tym rodzaju.

              I jeszcze jedno, przypomniał mi się stosowany kiedyś patent na uśnięcie malucha,
              gdy oczka się kleją, ale dzieciaczek jeszcze walczy, można głaskać go leciutko
              po nosku w miejscu między oczkami właśnie, na nasze dzieci - ale chyba gdy były
              starsze działało rewelacyjnie. Próbowałam tego z Samem, albo na razie za młody
              na to jest, albo nie działa i już. Na niego najlepiej działa niestety noszenie
              na rękach, albo.... wypłakanie się sad
            • kulka28 Re: Co umieja wasze dzieciaczki? 28.01.05, 17:56
              Też nie mogę się doczekać tego gruchania...Alek wczoraj skończył 7 tygodni i
              umie "mówić" na razie tylko aaa i eee i to wtedy jak jest w naprawdę dobrym
              humorze. Zdarza mu się wtedy coś w rodzaju uśmiechu, tzn. śmieją mu się oczka i
              podnosi z zadowoleniem górną wargę (ma to po mnie więc wiem, że to oznacza
              uśmiech smile- ale na prawdziwy uśmiech musimy chyba jeszcze trochę poczekać.
              Sushi - Alek też płacze na niaa...smile
              • makolt Zostancie i problem z piersiami... 28.01.05, 18:55
                Witam wszystkie grudniowe Mamy nadrobilam zaleglosci czytelnicze... Nie
                zamykajcie sie na prywatnym forum! W kazdej wolnej chwili poczytuje Was -
                forum to dla mnie glowne zrodlo wiedzy, wskazowek i pocieszenia... a z
                aktywnym udzielaniem sie czasami jest problem - caly dzien jestem sama z
                Malenstwem a poza tym roznica czasowa - czasowo przebywamy za oceanem a posty
                czytam wieczorami czyli kiedy w Polsce jest srodek nocy - tak wiec dyskusja
                na zywo nie wchodzi w gre... Od ponad roku przebywamy w Stanach (maz jest na
                kontrakcie z firmy) i tu urodzilo sie nasze Malenstwo - dla mnie ciaza i
                porod to wspaniale doswiadczenie - ale i w tej sytuacji dodatkowy stres -
                obcy kraj, obcy jezyk i "samotnosc"... wiedze czerpalam z ksiazek i
                Internetu - czasami glowa bolala od teorii.. Jakos sobie radze - maz wspiera
                mnie dzielnie, czasami jednak jest ciezko i nie moge doczekac sie powrotu do
                kraju (chcemy przyleciec na Wielkanoc - a na stale wrocic gdzies w lipcu)Do
                tego czasu musze sie trzymac... a ostatnio mam problemy z karmieiem sad
                Karmie juz ponad 6 tygodni, szczesliwie uporalismy sie z nawalami i
                poranionymi brodawkami. Zdarza sie jednak, ze odczuwam dyskomfort w czasie
                karmienia - bol brodawek - "szczypanie", czasami na poczatku, czasami w
                trakcie, czasami pod koniec.. nie wiem czy to spowodowane zlym
                przystawieniem, wydaje mi sie, ze Malenstwo przyssysa sie prawidlowo - ma w
                buzi czala brodawke i znaczna czesc otoczki, nosek i broda przycisniete do
                piersi.. co prawda karmie Mala w jednej pozycji i od poczatku splaszczala mi
                sutki od spodu - do tej pory od wewnetrznej strony sa lekko splaszczone -
                Znajoma (wegierska pielegniarka) stwierdzila, ze Mala mocno ssie i to jej
                jezyczek splaszcza -
                zasugerowala pozycje spod pachy, ale dla mnie to troche niewygodne... moze
                cos doradzicie... wiem, ze najlepiej wybrac sie do poradni laktacyjnej; przy
                szpitalu, gdzie rodzilam dziala cos w tym rodzaju - karmiace mamy z dziecmi
                spotykaja sie raz w tygodniu z doradca - maz zadzwonil i poprosil o
                indywidualne spotkanie - pomoze wszystko wytlumaczyc - pojedziemy w sobote i
                mam nadzieje, ze bedzie lepiej... Poza tym tutaj wszystko jest troszeczke
                inaczej - np kwestia witamin (nie podaje sie wit D3), spacerow (lekarka
                sugerowala wychodzenie po 6 tyg :0 oczywiscie nie posluchalam smile
                tu sie nie spaceruje z tak malymi dziecmi - wszedzie jezdzisie samochodami
                dziwnie wygladam pchajac wozek przez sniegi smile obslugi medycznej - tak wiec
                moje rozterki sie mnoza... ale musimy sie trzymac, aby do wiosny...Aha i
                przestraszylam sie Waszymi postami na temat napiecia miesniowego - Kasia ma
                kilkea objawow - marmurkowa skora, stekanie i odpychanie nozkami - kolejna
                wizyte mamy 14 lutego - chyba zapytam o neurologa... Pozdrawiam serdecznie
                wszystkie Mamy i Malenstwa
                Czy sa jakies Mamy z Wroclawia??
                Oh przez pomylke zamiescilam tez posta na forum Z zycia rowiesnikow!!


                -----------------------------
                • fenka Re: Zostancie i problem z piersiami... 28.01.05, 19:28
                  O... jakoś nie skojarzyłam, że jesteś jedną z naszych zagranicznych Mam smile
                  Trzymaj się dzielnie za oceanem i wracajcie do nas, jak tylko będziecie gotowi.
                  Wydaje mi się, że jest wsród nas kilka wrocławianek. A jaką pogodę masz teraz u
                  siebie?

                  Sporadycznie odczuwam szczypanie i wydaje mi się, że to Mała tak mocno śsie. A
                  czasem nawet nie czuję, jak się przysysa... nie wiem, co Ci poradzić... może
                  dziewczyny podpowiedzą. Może to zatkane kanaliki w brodawce? Ale jeśli Mała
                  ładnie się najada i nie jest głodna, to raczej wszystko w porządku.
                  Ale korzystając z poruszonego przez Ciebie tematu zpytam, czy moze ktoś odczuwa
                  cos takiego: przystawiam Małą do jednej piersi i czuję, jak w drugiej zaczyna
                  wrzeć, produkcja startuje, aż czuję mleko przepływające pod skóra - w górnej
                  części piersi. Pewnie to nic złego, ale dziwne uczucie...
                  I jeszcze jedno - czy jak dajecie piers, to też Wam się zdarza, ze pokarm sam
                  wypływa, a wręcz wytryska? Staram się tamować ten strumień, bo córka czasem aż
                  się krztusi - czy odciąganie niewielkiej ilości pokarmu przed karmirnirm coś
                  pomoże?
                  • martolina77 Re: Zostancie i problem z piersiami... 28.01.05, 21:16
                    Ja mialam lekkie zapalnie piersi... i coz mi poradzono: nie mozna doprowadzic
                    do stanu "twardej, bolesnej piersi". Jezeli tylko cos takiego poczulam,
                    sciagalam doslownie troche, aby piers sie poluzowała i troszke zmiekła. A i
                    Malemu łatwiej ją wtedy złapać.

                    A szczypanie tez czuje... zwlaszcza teraz, gdy pol godziny temu karmilam.
              • fenka Re: Co umieja wasze dzieciaczki? 28.01.05, 19:07
                Luśka skończyła we wtorek 5 tygodni. Bardzo lubi patrzeć na cienie na ścianie
                rzucane przez lampy, żyrandole są jej fetyszem wink Patrząc na moją twarz
                obserwuje linię na granicy czoła i włosów, jak gadałam do niej "wysokotonowo"
                to pojawiał się uśmiech - ale jeszcze taki "nieuporządkowany". Coraz mocniej
                trenuje trzymanie główki. Nie mogę uwierzyć, że 5 tygodni temu była taka
                maleńka (ma ogromny podbródek a na udach po 2,5 oponki - chyba w dziadka wink))
                i czekam na czas, kiedy będzie bardziej komunikatywna. zmienia się każdego
                dnia, a w nocy wygląda na bardzo poważną i dużą pannę.
                • delfinlex Re: Co umieja wasze dzieciaczki? 28.01.05, 19:42
                  Kacperek ma 6 tygodni i 4 dni.
                  Od kilku dni pięknie się uśmiecha, najczęściej do mnie, ale do męża tez już mu
                  się zdarzało (jak pierwszy raz - to mąż się popłakał, bo to naprawdę piękne
                  uśmiechy, takie jak to się ogląda w gazetach - pełną buźką!!)
                  Bardzo lubi bawić się - tzn. leżeć - na macie Tiny Love - wpatruje się w
                  zabawki i do nich gada (aaa, eeee, auuu..).
                  Tryma główkę proćiutko przy noszeniu pionowo i ogólnie - jak to określiła we
                  wtorek pani doktor - jest bardzo kumaty smile).Uwielbia jak się do niego mówi,
                  wpatruje się wtedy w człowieka i mam wrażenie, że wszystko rozumie smile
                  Jest fantastyczny!!!
      • delfinlex Re: Perypetie z wózkiem ... jeszcze raz... 28.01.05, 19:27
        Sprawdź mój post do ostatniego Twojego zapytania o wózki smile)
        • martolina77 Bylismy u neurologa!!! i Temperatura 37st.C 28.01.05, 21:05
          No i jest w porządku, tzn. w normie. Jest lekka asymetria, ale mamy sie nie
          martwic, tylko malego w miare mozliwosci prostowac jak sobie lezy i gnie sie w
          jedną strone. Po trzecim miesiacu musimy sie stawic na kontrolę. Okazuje sie ze
          (jak gdzies kiedys tutaj bylo napisane) nasz Michalek jeszcze po porodzie moze
          miec tendencje do wyginania sie na prawo. Reszta odruchow jest w porządku, i
          silny z niego chłop... i oczkami wodził za ręką lekarza smile))

          Ale mamy inny problem - przyplątała sie temperaturka - 37 st. Maly byl juz rano
          jakis taki marudny, ale ja myslalam, ze on po prostu tak ma (jak nie spi, nie
          je, to głównie marudzi). Ale po lekarzu zmierzylam mu tempkę! I przerażenie!
          Moj rodzinny lekarz (siostra) telefonicznie przepytala o objawy - i zlecila
          tylko obserwacje na razie. Skoro Michal ciągnie cyca to nie trzeba sie jeszcze
          bardzo martwic. Oby na tym sie skończyło.

          To tyle na razie.

          Acha... dzięki za rady wózkowe. Jezeli młody ma tempkę to pewnie zakupy mamy z
          głowy. Ale na pewno dam znak jak w koncu zaopatrzę sie w ten wózek.

          Całuje,
          Martka

          ps. O rety! Ale to macierzynstwo przysparza rozterek i strachów. Wydawało mi
          sie ze tyle wiem o dzieciach (po czytaniu ton gazet i ksiazek) ale sie okazuje,
          ze gdy 37 stopni dziecko ma, ja rozkladam ręce i czuje sie taka bezradna !!!
          Tez tak macie???
          • gusinka Ale się przeraziłam... 28.01.05, 22:16
            Witajcie.
            Dzisiaj mały Tomcio zasnął tak, że leżał sobie brzuszkiem na moim brzuchu a
            głowę trzymał na piersi. Jak się obudził, pierś totalnie bolała i wyczułam dość
            duże zgrubienia a właściwie kilka guzków ułożonych w jednej linii. Strasznie
            się przeraziłam. Od razu pomyślałam, że to zastój pokarmu, ale uczucie jest
            okropne. Wpadłam w panikę. Razem z mężem zaczęliśmy wertować książki żeby
            stwierdzić co robić. Przystawiłam małego , ale to nic nie pomogło. Przez
            godzinę robiłam ciepłe okłady, masowałam pierś i odciągałam pokarm, ale guzki
            nie znikały. Jak pierś była już pusta (moim zdaniem) znowu przystawiłam mojego
            ślicznego dzidziunia i na szczęście jest niezłym ssaczem, bo udało mu się
            odetkać korek. Teraz zadowolony śpi od 3 godzin. Czy wasze dzidziunie też
            zasypiają zawsze jak chcecie je wykąpać? Nasz maluszek wyczuwa to bezbłędnie.W
            efekcie nie udało nam się jeszcze wykąpać go przed 22.00, a dzisiaj to chyba
            nie skończymy przed północą.
            Aga
            Aga
            • marzek2 Napływ mleka, krztuszenie się i inne takie - 28.01.05, 23:51
              Fenka:

              Ja też gdy mały tylko zaczyna ssać z jednej piersi od razu czuję jakby mi ktoś
              "nadmuchiwał" drugą, to napływ pokarmu, wszytko ok smile
              Jeśli chodzi o krztuszenie, niestety przerabiamy ten problem na okrągło, bo ja
              po prostu go zalewam mlekiem smile Gdy na chwilkę wypuści brodawkę, mleko mi po
              prostu sika, jak wieloryb się czuję smile Krztusi się właśnie podczas tego napływu
              pokarmu, nie radzi sobie z ciśnieniem, potem się wścieka, bo łyknie dużo
              powietrza i nie chce jeść dalej sad Czasem odbicie pomoga.
              Sposoby na krztuszenie się:
              - odciągnąć trochę pokarmu przed karmieniem (u mnie działa tak sobie)
              - karmić w pozycji półleżącej, dziecko na tobie, wtedy mleko leci od góry i nie
              ma takiego ciśnienia (rada pani Moniki z forum Karmienie piersią, pomaga!)
              - od innego doradcy laktacyjnego znam też taki patent, może trochę dziwny ale...
              otóż gdy czuje się ten napływ pokarmu i z piersi zaczyna sikać na maluszka mleko
              pod dużym ciśnieniem, należy tak jakby wcisnąć sobie sutek w głąb piersi po
              prostu wcisnąć go "do środka" i chwilkę tak potrzymać. To nie boli, też to
              czasem stosuję. Jak tak przytrzymuję czasem czuję jak tam aż to pulsuje. Po
              chwili przestaje tak sikać i karmię dalej.
              • iwoku Lista 29.01.05, 00:04
                1 IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś
                2700/49/10, Emilka 2400/50/10
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800
                2 LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49
                3 NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
                4 AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56/8
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390
                5 ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek
                6 RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś
                3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
                7 ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54
                8 MAMA_NATI- 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59
                9 MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004
                cc syn Samuel 3040/51/10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944
                10 ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
                11 FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56
                12 OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
                13 ENIUNIA- 4.12.2004 syn 3520/58/5
                14 SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51/8
                15 EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54
                16 PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50
                17 ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52/10
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179
                18 ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
                19 ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56
                20 TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59
                21 SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437
                22 KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54
                23 ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51
                24 YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730
                25 KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena
                3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649
                26 MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57
                27 ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55/10
                28 ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka
                Patrycja 3500/58
                29 EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura
                2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380
                30 DELFINLEX-Karina, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53/10
                31 JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51
                32 MAKOLT- Gosia, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51
                33 KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc córka
                Hania 4550/60
                34 LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
                35 KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53/10
                36 ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
                Kasia 3600/54
                37 ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek
                38 HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
                39 X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
                40 FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
                41 HELL1-Olka, 27l, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54/10
                42 OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja-
                3140/56
                43 MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
                córka Nina 4100/59
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
                44 G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
                Agatka 3600/59/10
                45 AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55
                46 ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
                47 GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330
                48 NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
                49 MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52/10
                50 OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
                51 MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
                52 MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
                53 BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
                54 HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
                55 DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4000/59
                56 DORELLA- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720
                57 VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53/10
                www.vievioora.com/
                58 ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
                59 TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
                republika.pl/kacp_steczen/
                60 SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56/10
                61 JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57/10


                Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577

                Nasze aktualne wątki:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0,
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747

              • fenka Re: Napływ mleka, krztuszenie się i inne takie - 29.01.05, 20:16
                Marzek,
                ja się czuję jak Straż... Mleczna wink Z piersi tryska, buźka Lidki zalana, ja
                panikuję... widzę, że w tej panice stosowałam zalecenie nr 3 - jeśli miewam pod
                reką chusteczkę, to próbuję nią tamować to sikanie, ale niejednokrotnie po
                prostu sciskałam brodawkę a wręcz próbowałam wcisnąć w siebie - i to
                rzeczywiście działa. Co do odciągania to chyba jestem zbyt leniwa, a skoro
                piszesz, że to działa u Ciebie tak sobie, to chyba nie będę próbować. Zmiana
                pozycji karmienia chyba już nie wchodzi w gre, bo tak się przyzwyczaiłyśmy to
                jednego fotela, że w innym pokoju nam nie idzie wink Nawet w nocy wolę wygrzebać
                się z łóżka na ten fotel (choć na początku w łóżku było super, chowałyśmy się
                pod kołdrę). Aczkolwiek wiem, że pozycje należy zmieniać sad
                U mnie jak Mała chce odbić, to za żadne skarby nie zaśsie - walczy dokóki jej
                nie odbiję.
                Szkoda, że nie mam w pobliżu żadnego szpitala, bo mam tyle pokarmu, że mogłabym
                oddawać część innym niemowlakom.
      • aguszak Re: Perypetie z wózkiem ... jeszcze raz... 01.02.05, 15:26
        www.tutek.pl
    • ewt80 Re: Grudzień 2004 29.01.05, 14:13
      Witajcie!Rozmawiałam kiedyś z dziewczyną z wątku wrześniowego,była z
      białegostoku wiec podpytywałam ją o rózne rzeczy,no i zapytalam ja teraz ja to
      przeczytałam co sie stało.Ona mówiła że dziewczyny które podały numery gg
      dostawały obesne teksty.Podobno jest troche zboczeńców którzy
      podczytuja,niestety nawet forum zobaczciesad.Przyznam sie wam że jak pokazałam
      koleżance zdjęcie na forum to ona dopasowąła ,mnie do niku i zaczeła czytac co
      ja tu pisze.A potem wyciąga moje problemy i omawia,jak pytam skad wie to sie
      peszy hehe.Ale co tam jak ktos jest chory to nie moja wina.Ja też mam problem z
      tryskajacym mlekiem,ja wciskam do srodka bo jak karmie na brzuchu to ona tego
      nie lubi.Ale co tam przynajmniej mała nie musi sie męczyć .ok mała
      wzywa.Pozdrawiam
    • zolma1 Leżaczek? 29.01.05, 16:38
      Zastanawiam się nad kupnem leżaczka dla Mateo, niewiem czy warto ?
      Może macie jakieś sprawdzone firmy-pozradzcie
      Pozdrawiam
      Monika
      -
      lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0"
      • rybka002 do Martoliny dieta cukrzycowa 29.01.05, 18:26
        Martolinko bardzo Cie prosze napisz mi skad wiesz ze powinnas zrobic badanie
        cukru? Ja tez mialam cukrzyce ciezarnych i myslalam ze po rozwiazaniu problem
        sie skonczyl a teraz to jestem w kropce, u ginekologa jeszcze nie bylam
        chodzilam prywatnie, napisz mi prosze co wiesz o cukrzycy karmiacych, dzieki
        beata
        • martolina77 Re: do Martoliny dieta cukrzycowa 29.01.05, 18:58
          Jedna reką i bez polskich znaków piszę bo młody przyssany... smile

          Pani doktor od cukrzycy 2 tyg przed porodem dała mi skierowanie na badanie 75
          gr glukozy w osmym tyg PO, po to aby sprawdzic czy cukrzyca ustąpiła. A do
          diety cukrzycowej tęsknię bo nie moge juz patrzec na biale pieczywo (ciemne
          ponoc nie polecane dla karmiacej bo kwasne i moga byc kolki - ale grahamki
          jakos przeszly). moim zdaniem warto sprawdzic, bo teraz i tak raz w roku
          powinnysmy kontrolowac cukry badaniem.

          Skierowanie od twojego lekarza chyba wystarczy... tak mysle...

          pozdrofeczki
          • rybka002 Re: do Martoliny dieta cukrzycowa 29.01.05, 19:46
            martolinko a jak jest z ta dieta, czy wysoki cukier moze zle wplynac na
            malenstwo?
            • martolina77 Re: do Martoliny dieta cukrzycowa 30.01.05, 15:34
              Nie.... raczej nie. teraz to juz mleczko produkuje sie takie jak trzeba.
          • rybka002 Re: do Martoliny dieta cukrzycowa 29.01.05, 19:49
            martolinko a jak wyglada dieta cukrzycowej mamy karmiacej, czy wysoki cukier
            wplywa zle na mleko? dzieki za odpowiedz
            • rybka002 ups!!! napisalam dwa razy 29.01.05, 19:51

          • fenka Re: do Martoliny dieta cukrzycowa 29.01.05, 20:22
            Ciekawe, czy dostanę takie skierowanie - w ciąży miałam "jedynie" nietolerancję
            glukozy, ale dieta cukrzycowa jest mi jak najbardziej znana wink
            Za ciemnym pieczywem też bardzo tesknię - ono rzeczywiście może wzdymać i
            powodować kolki, białego już mam dość, na szczęście u nas grachamki też są
            tolerowane.
            Napisz koniecznie o swoich wynikach.
    • zolma1 Do Yvona79 29.01.05, 19:21
      Hej,
      dopiero dziś zwróciłam uwagę że urodziłaś Dzidzię 10.12. tak jak ja i obie
      rodziłysmy na Żelaznej.Czytałam że wybierasz się do neurologa 10.02.,czy do dr
      Banaszek,ja już u niej byłam i mam drugą wizytę na 9.02.
      Mam nadzieje że u Was będzie wszystko w porządkusmile)

      Pozdrawiam
      Monika
    • fenka Karmienie a kąpiel i o jaskiniach solnych 29.01.05, 20:30
      Kiedy karmicie dzieci - przed kapielą czy po?

      Do tej pory karmiłam ok. 20 minut przed kapielą, ale zastanawiam sie nad
      zmianą. Każda kąpiel kończy się płaczem - chyba z racji zmiany temperatury;
      córka lubi wodę, po wyjęciu z niej jest jeszcze w dobrym humorze, ale przy
      oliwieniu, kremowaniu i ubieraniu zaczyna się wściekać. Dziś zamierzam ją
      przenieść z łazienki do pokoju w ręczniku i dopiero tam ubrać. Może znajome
      otoczenie coś pomoże. A jeśli karmiłabym ją po kąpieli, to mogłaby sie wyciszyć
      i odpłynąć, bo ten płacz pokąpielowy długo odbija się echem.
      • fenka Re: o jaskiniach solnych 29.01.05, 20:36
        Czy wiecie coś na temat przeciwskazań przebywania z niemowlakiem w jaskiniach
        solnych? Przytulna salka w półmroku, relaksacyjna muzyka, po seansie człowiek
        wychodzi jak nowo narodzony z tego zupełnie innego świata i klimatu - ale czy
        to bezpieczne dla brzdąca?
      • vievioora Re: Karmienie a kąpiel i o jaskiniach solnych 29.01.05, 20:37
        Karmię po. Ale wczoraj no zrobiłam odwrotnie, bo nie doczekałabym do 12.00 do
        kolejnego karmienia w stanie zdolnym do kąpania. Potem tylko dokarmiłam, bo po
        kąpieli miała jeszcze ochotę na dokładkę.
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
    • vievioora Re: Leżaczek 29.01.05, 20:34
      nie kupowałam sama, ale znajomi z córeczką 3m-ce pytali się pediatry o zdanie i
      jego odpowiedź była następująca - 3mce tp za późno, leżaczek jest najlepszy do
      momentu kiedy dziecko zaczyna próbować siadać, więc u nich to byłby zakup na 1
      m-ąc. Polecał zamiast leżaczka fotelik samochodowy. Jeżeli kupować leżaczek -
      to od razusmile

      Z tym fotelikiem samochodowym to nie wiem co myśleć, bo np mój pediatra uważa
      że fotelik na razie to nieporozumienie i nie zaleca podróży/siedzienia w
      foteliku jednorazowo dłuższych niż 40 minut. Ale my i tak czasami sadzamy Gabę,
      choćby po to żeby ją trochę pokołysać niekoniecznie na rękach.
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • miedzymorze No to może... 29.01.05, 22:01
        ja się zautoryzuję zanim wątek się zrobi prywatny wink
        28.12.2004 - synek Krzyś
        Nie da się ukryć, że forum głównie czytam, chociaż od czasu do czasu zdarza mi się popełnić jakiegoś posta...jeśli na dany temat mam coś do powiedzenia i nie jestem 10tą osobą z rzędu piszącą w zasadzie to samo ;D

        Synek rośnie jak na drożdzach (przez miesiąc - kilogram), dużo śpi, czasem daje czadu wink, karmienia mamy średnio uregulowane od 2 godz przerwy do prawie 5...
        Jeśli chodzi o kąpanie to na początku był wrzask cały czas, potem tylko w wodzie, potem przy wyjmowaniu z wody, a teraz praktycznie wcale wink

        na razie tyle wieści z frontu
        pozdr,
        mi

        ps. W GG można ustawić nie pokazywanie wiadomości od nieznajomych, co wyklucza dostawanie wiadomosci od gó..arstwa ...
    • kasia.w4 sposób na kąpiel 29.01.05, 22:35
      hej, ostatnio mam mało czasu, żeby zaglądać i coś napisać, nawet w czytaniu
      utknęłam na poprzedniej setce smile więc jeżeli powtórzę już czyjąś radę to
      przepraszam. pisałyście, że wasze maluchy płaczą przy wycieraniu po kąpieli, u
      mnie tez tak było na początku, odkąd nie zaczęłam ogrzewać ręczniczka. A robię
      to tak: 15 minut przed kąpielą zawijam termofor (zabrałam babci hihi) z gorąca
      wodą w ręcznik. grzeje się jeszcze przez całą kąpiel, dopiero jak wyjmuje
      Tadzia z wody rozwijam cieplutki ręcznik i szybko owijam małego. od momentu
      kiedy tak zaczęłam robić Tadzio jeszcze nigdy nie zapłakał i pokochał kąpiele.
      dla mnie i dla niego (tak mi się zdaje) to najprzyjemniejsza zabawa w ciągu
      dnia. może to którejś z Was pomoże. Jak macie ciepłe kaloryfery (ja mam
      skręcone) to można ogrzać ręcznik na kaloryferze.

      pozdrawiam kasia
    • dorotkaf1 Re: Odwieczny dylemat 29.01.05, 23:05
      hej dziewczyny!
      mam pytanie : kiedy przewijacie maluszka??? przed jedzeniem czy po? od początku
      nurtuje mnie ten problem.... bo jak przed jedzonkiem to wiadomo płacz, a jak po
      to rozbudzanie i ewentualne ulewanie... prosze o rady!!!!
      • rybka002 Re: Odwieczny dylemat 29.01.05, 23:21
        ja przwijam malego po karmieniu, z reguły wtedy robi kupke albo siusiusmile)) beata
    • kasia.w4 Re: masaż i co u nas słychać 29.01.05, 23:13
      weszcie przeczytałam wszystkie zaległości.

      dziewczyny, które szukały informacji o masażu dzieciaków: na stronie
      www.nivea.pl jest bardzo fajnie opisany (ze zdjęciami) masaż niemowlaków
      (całego ciałka). trzeba wejść na zakładkę pielęgnacja twojego maleństwa, potem
      pilęgnacja dziecka i potem masaż. kilka razy go przerabiałam (nie za każdym
      razem w całości) i mojemu małemu się podoba. polecam.

      Tadzio skończył już 6 tygodni i na piątkowej wizycie u pediatry okazało się
      waży 4925gr, czyli jest strasznym łakomuczuchem (przy wyjściu ze szpitala w 3
      dobie ważył 2930!). ma takie fajne fałdki na udach i pysie! zaczął się
      uśmiechać i "gadać" głównie do takiego kolorowego słoneczka, do mnie gada
      rzadziej smile

      słyszę kwękanie z sąsiedniego pokoju smile napiszę więcej kiedy indziej.
      kasia
      • joasia20 Re: Muzyka Bobasa-na allegro 17,49zł 30.01.05, 09:51
        Dziewczyny na Allegro można kupić płyty z muzyką bobasa za 17,49 za sztukę
        chyba taniej się nigdzie nie kupi! Wklejam link do odpowiedniej aukcji:
        www.allegro.pl/show_item.php?item=40378603
        pozdrawiam
        • sobeautyfull Zuzia potrafi się bawić 30.01.05, 11:27
          Muszę się pochwalić.Wczoraj po jedzeniu kiedy Zuzia marudziła zawiesiłam jej na
          wózku taką zabawkę na gumce i ku mojemu zaskoczeniu mała zaczęła uderzać rączką
          w zabaweczki z takim zainteresowaniem,że miałam pół godziny spokojusmile
          • franula Re: Zuzia potrafi się bawić 30.01.05, 12:04
            ja przewijam przed.

            Mam nadal kłopoty ze spaniem Malej - na poczatku robiła sobie pore aktywności 4-
            7 a teraz owszem w miare sypia tyle, że od 1 do 1 na przykład. Wczoraj zasnęła
            o 2.30 myslałam, że jajko zniosę. Coraz trudniej odkąlda się sie ją od
            łóżeczka, budzi sie i w rezultacie coraz częściej spi z nami, a wolalabym
            u8niknąć. Ale o 3 w nocy się poddajęwink

            Czy Wasz edzieci też zaczęły podnosic raczki do buzi i głównie dziubać się nimi
            w oko?! Coraz to jest straszny ryk bo właśnie znowu udało jej sie trafić...
            Potrafi się też od tego obudzić..

            I zapytam delikatnie jak tam powrót do pozycia małżeńskiego? Ja byłam w środe
            (już 8 tygodni po) u gina, dał zielone światło ale też jakos nastraszył - "no
            wie pani trzeba się będzie od nowa nauczyć".Mielismy zaplanowany romantyczny
            wieczór wczoraja ale że jak pisałam wyżej Kaśka poszła spać o 2.30 to mój
            Małżonek raźno już pochrapywał o tej porzesmile
            Pozdrawiam
            F
            • fenka Re: Zuzia potrafi się bawić 30.01.05, 13:56
              Co do zasady - przewijam przed. Ale czasem nie ma czasu, bo trzeba nakarmić tu
              i teraz smile Ale jeśli jest kupka to nie ma przebacz.

              Franulo,
              Mała coraz aktywniej macha rączkami, nachylając sie nad łóżeczkiem trzeba
              uważać, żeby nie dostać sierpowego. Nadal zakładam jej rękawiczki, bez nich
              córka wybudza się właśnie z powodu zadrapania się albo udziubania. A i mi
              łatwiej ją karmić i obsługiwać, jeśli nie wczepia się we wszystko, co pod
              rączką.

              W kwestii pożycia: nasz "Drugi Pierwszy Raz" mamy już za sobą. Lidka miała
              skończone 4 tygodnie, położyliśmy ją do łóżeczka, aby zasnęła, a my sami
              również na drzemkę poobiednią. Corka była na tyle uprzejma, ze zasnęła (albo
              udawała, że śpi), a nam wyszedł Sponton wink Krótko mówiąc - było lepiej niż
              przed ciążą. Było super. Nie ma się co z góry stresować. Inaczej nie znaczy
              gorzej wink
              Pozdrawiam



        • fenka Re: Muzyka Bobasa-na allegro 17,49zł 30.01.05, 13:41
          Lidka od tygodnia zasypia i śpi przy "Usypiankach" - chyba nawet zaczęła już
          kojarzyc tą muzykę ze snem. Inną zaletą jest to, że dźwięki dochodzące z
          głośników tłumią domowe odgłosy zmywania, gotowania, prania...
          Mamy również płytkę z muzyką na czas zabawy, ale na nią przyjdzie dopiero czas.
          Płyty kupiłam właśnie na Allegro.
    • yvona79 Do Zolma1 :) 30.01.05, 12:11
      Moniko,

      Rzeczywiście, nie zauważyłam wcześniej. Ja leżałam po porodzie na salce 2-os.
      na bloku porodowym, bo na położnictwie było przepełnienie.
      Idziemy 10.02 do dr Banaszek, wolę się upewnić czy wszystko jest ok z malutką.

      Pozdrawiam,
      Iwona
      • zolma1 Re: Do Zolma1 :) 30.01.05, 22:11
        Ja tez lezałam na porodówce,z piatku na sobotę i całą sobotę,a później mnie
        przeniesli na góre na położnictwo. Na dole było fajniej dwie w pokoju no i
        wanna tylko do naszej dyspozycjismile)
        Pozdrawiam
        Monika
    • yvona79 Leżaczek, przewijanie i co potrafi moje dziecko :) 30.01.05, 13:17
      Odnośnie leżaczka:
      Przeczytałam dużo wątków na "edziecko zakupy" i wypytałam znajome: leżaczek
      przydaje się najbardziej od ok. 2 m-ca. A jeśli ma blacik do karmienia, to
      nawet 7 - miesięczne dzidzie jeszcze z niego korzystają. Też myślałam o takim
      zakupie, ale nie wiem czy się przyda, bo moja córeczka nie lubi przebywać poza
      kolanami albo ramionami mamy. Natomiast dziewczyny polecają, bo można malucha
      zabrać ze sobą wszędzie, no może prawie wszędzie wink

      Przewijamy różnie. Jak dzidziuś jest na ogromnym głodzie, to nie próbuję nawet
      kłaść na przewijak, czekam wtedy aż jej się odbije po jedzeniu i wtedy
      przewijam. Jak widzę, że wytrzyma jeszczę parę minut, to zmieniam pieluchę.
      Jest to ryzykowne, bowiem dzidzia akurat wtedy robi wszystkie kupki i siku.
      Zawsze gdy ma gołą pupę i leży już bez starego pampersa. Robi wtedy albo do
      świeżo założonej pieluchy albo na tetrówkę położoną na przewijaku. Czy u Was
      też tak jest??

      Ninusia skończyła w piątek 7 tygodni. Śmieje się całą buźką, wydaje dźwięki: a,
      o, u, e, gu i różne takie. No i piszczy z radości. Codziennie pęka ze śmiechu
      patrząc się na żyrandol w sypialni smile Interesuje się karuzelką nad łóżeczkiem,
      przygląda się latającym misiom, śmieje się do nich i wyciąga rączki. Jest w
      ogóle bardzo aktywną, radosną i ciekawą świata dziewczynką, która nie traci
      zbyt wiele czasu sen smile

      Pozdrawiam,
      Iwona
      • fenka Re: Leżaczek, przewijanie i co potrafi moje dziec 30.01.05, 14:24
        Leżaczek - znajomi lada dzień podrzucą nam jakiś, nie mam pojęcia jaki. Ale
        widzę wyraźną potrzebę posiadania takowego, gdyż Lidka lubi być w
        pozycji "półleżącej" (np. na poduchach), a w foteliku jest bardziej
        wyprostowana. poza tym rzeczywiscie będzie się przydawał na wypady poza dom, bo
        to będzie znajome siedzisko, w którym Mała będzie się czuła bezpiecznie.

        Iwonko - może córeczka polubi nowy mebelek, tylko daj jej się oswoić.

        Co do atrakcji podczas przewijania - siku prawie obowiązkowo. Kupka - raz na 2-
        3 dni w 3-4 odsłonach wink Moja teoria jest taka, ze bez pieluchy robi sie
        chłodniej - stąd siku, a przy pocieraniu chusteczką podrażnia się odbyt.
        Polegiwanie bez pieluchy to dobry sposób na pomaganie dziecku, jeśli ma kłopot
        ze zrobieniem kupki.

        Fajnie, że napisałaś o tej karuzelce z misiami - u nas leży odłogiem od 2
        tygodni, pewnie było za wcześnie, wobec tego spróbujemy znowu. Czy Wasza
        karuzelka również ma taką wkurzającą na dłuższą metę melodyjkę...? Toż to sie
        po nocach śni...

        Wczoraj córcia cały dzień spała, nawet kąpiel jej darowałam. myslałam, ze w
        nocy będzie koncert, wiec drzemałam w pełnej gotowaści, skutkiem czego ona się
        wyspała, a ja nie wink
        Dzisiaj dla odmiany jest nienażarta, bije wszelkie rekordy żarłoczności. Mój
        kochany pędrak wink
        Buziaczki!
        • ella01 Re: Leżaczek, przewijanie i co potrafi moje dziec 30.01.05, 14:51
          Fenko

          Gorąca prośba o przesłanie książki na maila.
          ella01@gazeta.pl

          pzdr

          ella
          • fenka Re: Ella 30.01.05, 15:03
            już się robi wink
        • yvona79 Re: Leżaczek, przewijanie i co potrafi moje dziec 30.01.05, 20:22
          Fenko,

          Nasza karuzela ma 5 melodyjek, światełka i misie przebrane za pszczółki.
          Złapałam się na tym, że już nucę nieświadomie jedną z tych melodyjek, oj nie
          jest ze mną dobrze smile Możesz już powoli wypróbować działanie karuzelki, moja
          córcia nawet czasem przy niej zasypia samodzielnie, ale są to wyjątkowo rzadkie
          przypadki...

          Pozdrowionka
          • franula Re: Leżaczek, przewijanie i co potrafi moje dziec 30.01.05, 20:40
            jelp w ogole nie dopiera plam po kupie moim zdaniem.

            na pupe uzywamy linomag, przy odparzeniach i bardziej zaczerwienionej skórze -
            sudocrem. Po kapilei smarujemy zwykłą oliwa z oliwek - mniejsze szanse że
            uczuili (moja siostrzenice bambino uczuliła) i taniej wychodzi niż oliwki
            dziecinne - nie musi byc extra verginesmile

            Leżaxczek jak na razie sprawdza sie świetnie - nie mozna przecież dziecka
            trzymać non stop w łóżeczku albo na rękach. Atak - ona widzi więcej, ogląda
            świat i mnie też nawet jak cos robię w kuchni czy jak teraz przy kompie. Nie
            wyobrażam sobie życia bez.

            Dziewczyny mam "Usnij wreszcie" w wersji elektronicznej i chętnie się podzielę,
            ale NIE PISCZIE TU tylko na mojego maila franula@gazeta.pl będzie mi łatwiej
            kliknąc na odpowiedz niż stąd kopiowac adresy mailowe, bardzo Was proszę.

            Pozdrawiam
            Franula
          • fenka Re: Leżaczek, przewijanie i co potrafi moje dziec 30.01.05, 21:10
            Yvona,
            nasza jest w wersji podstawowej, a może nawet demo wink
            Ma jedną melodyjkę, której się nie da wyłączyć, więc którejś nocy zasypiałam z
            tą melodią w głowie i śniło mi się, oj śniło...
            Jeśli uda mi się tą melodyjkę ukatrupić, to karuzela pójdzie w ruch wink
    • fenka Blok reklamowy :) 30.01.05, 14:33
      Dziewczyny,
      wczoraj wyprałam dzieciowe ubranka w proszku "Dzidziuś". ON JEST ŚWIETNY!
      Ubranka wyprane, bialutkie (a kolorowe nie straciły barw), pachnące,
      mięciutkie... Lovela się chowa - tym bardziej, że dwa razy droższa.

      Frida - aspirator do noska - REWELACJA! Marzek - miałaś rację! Również odnośnie
      Oliwka Bambino - teraz uważam, że jest najlepsza i rzeczywiście pięknie pachnie
      (choć w czasach przedciążowych ten zapach powodował u mnie mdłości). Wcześniej
      używałam nivea - beznadziejna, na dodatek to wiecznie przewracające się
      opakowanie... wrrrr.... Czy oprócz liwki i kremu do buzi są jeszcze jakieś
      kosmetyki Bambino?

      Do ochrony pupy przed odparzeniami używamy kremu J&J, Nivea znowu okazała się
      bublem (zbyt gęsta i stale zimna, ciężko rozsmarować), a Sudocrem wysuszał.

      A co Wy sobie szczególnie chwalicie?
      • malaika7 Co sobie chwalimy :) 30.01.05, 19:06
        Według mnie rewelacyjnym kosmetykiem jest płyn do mycia Top-to-Toe Johnsona (od
        stóp do głów) - można nim umyć dziecko całe łącznie z włoskami, ładnie pachnie
        i ma dozownik, dzięki któremu można nabrać ilość potrzebną do mycia jedną ręką,
        nie trzeba od razu odwracać butelki do góry nogami, jak w przypadku Nivea np.

        Fenka, Bambino produkuje też chusteczki do pupy, i są nieporównywalnie lepsze
        niż J&J (wg mnie za suche).

        Sudocrem jest ok, i nie wysuszy skóry na pupie, jeśli używa się go na zmianę z
        czymś tłustyszym, np. Bepanthenem.

        Pozdrawiam! smile

        P.S. Na pewno wypróbuję proszek "Dzidziuś", bo Jelp, w którym prałam dotychczas
        niezbyt fajnie pachnie... sad
        • dorotkaf1 Re: Co sobie chwalimy :) 30.01.05, 20:08
          ja używam Linomag (do puppki) i Sudocrem na zmianę
          kąpiemy w Nivea ale chyba poszukamy czegoś innego smileteż uważam że chusteczki
          Bambino są ok!
          teraz pytanko! czy miałyście sytuację że dzidza\ia nie robiła kupki cały
          dzień??? (mój ma prawie 5 tyg i wczoraj mu sie zdarzyło!!!
          dorota
          • agnes-24l Re: Co sobie chwalimy :) 30.01.05, 21:08
            ja polecam BALNEUM BABY KREM gdy mój Jasiu miał policzki całe w krostkach
            (wygladało to jak skaza białkowa) strasznie aż miał takie stany lekko zapalne
            to ten krem nam pomógł.Buzia bardzo ładnie się wygoiła,można tez smarować
            pupcię żeby nie było odparzeń,jest naprawde uniwersalny-także polecam.Jeśli
            chodzi o LINOMAG to tylko zielony(maść) jest też na różnorakie zmiany
            skórne,nie polecam czerwonego LINOMAGU (krem) mały dostał od niego uczulenie.
          • fenka Re: Co sobie chwalimy :) 30.01.05, 21:14
            Tak, Top-to-toe J&J jest bardzo fajny. Dostałam w szpitalu próbkę i zamierzam
            kupić większe opakowanie, koniecznie z dozownikiem.
            Chusteczki Bambino muszę wypróbować, te "Dzidziuś" Cleanica sztucznie pachną,
            Pampersa są OK, ale tylko zielone.

            Dorotko,
            moja córeczka zwykle robi 2 kupki dziennie, ale wczoraj nie było ani jednej -
            za to dziś się działo...
            • martolina77 Re: Co sobie chwalimy :) 31.01.05, 10:45
              Sudocrem - bez problemow przechodzi. I oliwka bambino. Tylko mydełko w plynie
              musze kupic, bo zwykle (skarb matki - ok - tylko forma nie ta) niewygodne.

              a na dwor - krem nivea na zimno - troche ciezko sie rozsmarowuje, ale chroni -
              sprawdzilam na sobie wink))

              Proszek lovela lepszy od jelpu (ładniej pachnie), ale moze rzeczywiscie
              dzidziusia spróbuje.

              Chusteczi - uzywamy białych pampersa. Haggiesa jakos nie podpasowały (z
              pieluchami podobnie - przeciekają).

              Caluski
              • delfinlex Re: Co sobie chwalimy :) 31.01.05, 14:28
                A u nas Top Lista 2004/2005 wygląda następująco:

                - do kąpieli - płyn Oilatum - cudnie myje, nie potrzeba używac żadnego mydełka
                (chociaż na początku równiez używaliśmy Oilatum), no i nie trzeba dodatkowo
                smarować żadną oliwką, Malutki ma pięknie nawilzoną i natłuszczoną skórkę,
                - do mycia pupki - żadnych chusteczek, tylko wacik (ręcznie robiony ze zwykłej
                waty)zmoczony w ciepłej wodzie - jak dotąd tylko raz zdarzyło nam się kilka
                krostek (po przegrzaniu w trakcie snu),
                - do smarowania pupki - linomag, a gdy coś się zaczyna podejrzanie czerwienić -
                Sudocrem (jakieś 3 razy dziennie),
                - na spacer - albo zwykła wazelina, chociaż nie lubię, albo krem Bepanthen -
                natłuszcza jak trzeba,
                - do prania - tylko płatki mydlane Bebe!!! Ubranka są świetnie wyprane i bardzo
                świeżo i "dziecinnie" pachną. Trzeba tylko pamiętac o tym, że płatki trzeba
                wcześniej rozpuścić (najlepiej dzień wcześniej) i dopiero taką "maź" wlać
                bezpośrednio na ubranka do bębna,
                - pieluszki - Pampers wyjątkowo nam odpowiada.

                O i to są wszystkie nasze kosmetyki dla maluszka. Naprawdę jestem bardzo
                zadowolnona z tego zestawu.
                • opieniek1 Re: Co sobie chwalimy :) 31.01.05, 14:43
                  u nas w domu od zawsze uzywa sie tylko i wylacznie mydla bambino i proszku
                  lovela. innych nawet nigdy nie kupowalismy (alergicy z nas) wszyscy tez
                  uzywamy oliwki bambino- po kapaniu ( uwielbiam), przed postawieniem baniek i
                  takie tam.Na przykład buzie smarujemy przed spacerem. Wiec specjalnie dla
                  malej prawie nic nie kupowalam. Pupe po kapaniu smarujemy bepanthenem,
                  pieluszki- Pampers (nadal newborn!), w dzien myje pupe woda i platkiem
                  kosmetycznym, w nocy zaspana uzywam chusteczek nivea, na wyjscia zabieram
                  chusteczki pampers dolaczane do pieluch- bo malo miejsca zajmuja.
                  • hanyszka Re: Co sobie chwalimy :) 31.01.05, 16:24
                    Oliwka i krem do buzi Ziajka
                    Pieluchy Pampers i - o dziwo - Rossmanna, porownywalna jakosc.
                    Chusteczki dzidzius (mnie sie podobaja), ostatnio Nivea Soft Cream, Pampers
                    mniej, bo sa zbyt nasączone i zamiast zetrzec kupe - to ja rozmazuja wink
        • yvona79 Re: Co sobie chwalimy :) 31.01.05, 16:59
          A my chwalimy sobie:

          Sudocrem, stosujemy go zamiennie z Alantanem Plus.
          Krem na spacery Mustela Cold Cream - sama podkradam go dziecku, napewno za
          jakiś czas role się odwrócą smile
          Oilatum emulsja do kąpieli - bardzo fajna, nie wymaga stosowania dodatkowej
          oliwki po kąpieli. Używamy też szamponu Oilatum.
          Jesli chodzi o chusteczki do pupy to ja używam ich do wycierania rąk bądź mycia
          przewijaka - kupiłam, ale używamy waty i wody, takie było zalecenie pediatry w
          szpitalu.
          Ubranka z H&M, ładne, dobre jakościowo i stosunkowo niedrogie.
          • dorella1 Re: Co sobie chwalimy :) 01.02.05, 22:26
            jednorazowe podklady do przewijania "Fixies".
            byly niezastapione podczas miesiecznego pobytu w szpitalu.
            Doskonale w podrozy

            tormentiol - jedyne co zadzialalo na zmacerowana uczuleniem skore w pachwince

            gripe water na kolke

            krochmal, oliwka z oliwek

            pampers new baby
            hughiesy przeciekaly niemilosiernie

            pampers sensitive - chusteczki

            weleda calendula - super, ale chyba w Polsce niedostepne
            kosmetyki z nagietkiem do wrazliwej skory.

            parowar mpm product z mozliwoscia sterylizowania butelek.
            za 99 zl mamy to, co avent wycenia na 399.
            plus oczywiscie zestaw do gotowania na parze.

            ubranka z h&m
    • iwoku Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 30.01.05, 22:08
      Ja karmię zawsze po kąpieli chociaz czasem zdarza się, że któreś z dzieci
      odmawia wtedy współpracy. Zwykle też jedno z nich- to bardziej " niedojedzone" w
      danym dniu (tzn. dawno karmione, z mniejszym apetytem w danym dniu czy gorszym
      przyrostem wagi w danym tygodniu)- ma dodatkowe karmienie bezpośrednio czyli
      ok. 20 min przed kąpielą
      Rutynowo przewijam maluchy przed jedzeniem- o ile są spokojne, czasem właśnie
      budzę je poprzez rozebranie, jeśli bardzo dawno nie jadły. Jest to nielogiczne o
      tyle, że kupki i siku są zwykle po karmieniu, ale póki co moje dzieci jakos nie
      maja tendencji do odparzen. I przyznam, ze teraz juz nie stosuję profilaktycznie
      maści przy kazdym przewijaniu, tylko przy lekkim zaczerwienieniu pupy.
      A do mycia stosujemy zwykle mydlo Bambino...,po kapieli oliwkę tejże firmy, do
      pupy od lat te same sprawdzone chusteczki Pampers (zielone)
      Z innej beczki: kiedy planujecie (jeśli w ogóle zamierzacie) urządzić chrzciny?
      Gosię chrzciłam, gdy miała 7 mies, na Wielkanoc (wczesniej nie było warunków, bo
      remontowalismy i urządzaliśmy mieszkanie, i na głowie była przeprowadzka).Teraz
      zaś przymierzam sie do chrzcin równie późno- na maj z kilku powodów: cieplej,
      zdrowiej i przede wszystkim jedna z osób wybrana na chrzestną będzie już
      bardziej dyspozycyjna (ma termin porodu 1.03 smile). I co myślicie o tym, by
      chrzestnym był ktoś zaprzyjaźniony-ale spoza rodziny?
      Pozdrowionka
      Iśka
      P.S. Przy okazji chcę Was przeprosić za literówki, które czają się w moich
      listach i za to ,że najczęściej piszę bez polskich liter.
      Dzięki pośpiechowi w ogóle mogę cokolwiek wysłać, niestety za cenę takiej
      niestaranności
      • zolma1 Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 30.01.05, 22:31
        W ciągu dnia przewijamy się przed jedzonkiem,a od jakiegoś czasu w nocy udaje
        mi się Mateuszka nie wybudzać smile Czyli jak tylko zaczyna skwierczeć,co jest
        równoznaczne z tym że robi się głodny lub coś w pieluszce jest bardzo nie
        tak,szybciutko biorę go na przewijak i nic nie mówiąc (czasem robie tradycyjne
        szszszszszszszsmile) zmieniam pieluszkę i szybciutko do cyca.W ten sposób nie
        trzeba Mateo usypiać przy jedzonku nocnymsmile
        Pupkę smarujemy Linomagiem zielonym, w sytuacjach kryzysowych Sudocrem i mycie
        w krochmalu (przy każdym przewijaniu).
        Będziemy chrzcić pewnie też w maju,Wielkanoc w tym roku jest za szybko.
        Jeżeli chodzi o decyzję o chrzestnych to jeszcze niewiemy kto będzie
        ojcem.Generalnie ja jestem przeciwna braniu znajomych (mój mąż jest chrzestnym
        dziecka swojego byłego przyjeciela i nie ukrywam że jest to kłopotliwe,Panowie
        nie rozmawiają więc co ma być z kontaktami z dzieckiem...-bardzo trudna
        sprawa dla nas) ale jak ma się coś popsuc to w rodzinie też potrafisad
        • franula Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 30.01.05, 22:42
          W skzole rodzenia nam mówili że linomag zcerwony jest niewskazany (cos ma -
          kwas borny czy inne świństwo) - tylko zielony może być

          chusteczki dzidziuś faktycznie kiepsko pachną

          nie widze przwciwskazań żeby chrzestni byli spoza rodziny - u mnie z powodu
          braku licznej rodziny tak jest bardzo często.
          Pozdrawiam
          f
      • sobeautyfull Ciasto dla Mamy karmiącej 30.01.05, 22:37
        Chciałabym się z Wami podzielić przepisem na ciasto , które już od paru dni
        dodaje trochę uroku mojej ubogiej diecie.Ma te zalety,że nie zawiera proszku do
        pieczenia,mleka,ani jajek, które szkodzą niektórym dzieciom, za to jest z
        cynamonem , który dzieci bardzo lubią .Wypróbowałam na sobie i mojej Zuzi.
        Aha jest również proste, tanie i sycące.
        Składniki;
        1szklanka mąki
        1szklanka kaszy manny
        1szklanka cukru
        0,5 kostki masła lub margaryny
        jabłka wedle uznania(ja daję 6)
        cynamon
        Wymieszać mąkę, kaszę i cukier .Wsypać do natłuszczonej tortownicy szklankę tej
        mieszanki, na to część startych jabłek, posypać cynamonem i znów wsypać
        szklankę mąki,cukru imanny,na to pozostała część jabłekposypanych cynamonem ,
        na wierzch wysypać pozostałą część.Na wierzch zcieramy na tarce masło lub
        margarynę i do piekarnika, piec ok 60 min.
        Pewnie wiele z Was zna ten przepis to się nazywa szarlotka sypana.
        Życzę smacznego.
        • sylwiado Re: Ciasto dla Mamy karmiącej i inne 31.01.05, 01:21
          Mniam, chyba się skuszę na to ciasto...
          Jeśli chodzi o pilelęgnację, u nas do kąpieli stosuję mydło Bambino, po kąpieli
          takąż oliwkę, do przewijania zielone chusteczki pampers i czasem, rzadko bo
          mała ma ładną skóre na pupce - sudocrem, na dwor na buzie Bubchen wind und
          wetter creme (fajna konsystencja - łatwo się rozsmarowuje) i to wszystko.
          Odnośnie masażu - dostałam od położnej książeczkę z nivea baby pt. "Położna
          radz - poradnik dla rodziców" i jest tam opisany i zilustrowany masaż. Ponadto
          z czasów starszego synka mam książkę Joanny Kaczara "Masaż niemowlęcia", wyd.
          Astrum, jest tam trochę zdjęć czarno-białych i opisów, może jest jeszcze gdzieś
          do znalezienia, ja ją dostałam w prezencie 3 lata temu.
          Helenka ostatnio się przestawiła, dużo śpi w dzień, za to wieczorem buszuje.
          Teraz mam ją na ręce i chyba właśnie zasnęła, wczoraj padła o 2 sad(, o spaniu
          po kąpieli wogóle nie ma mowy. Może znacie jakiś sposób, żeby ją trochę
          przestawić?
          I jeszcze słowo o smoku - wypróbowałam już Avent i Nuk - i mała kompletnie ich
          nie akceptuje, wypluwa skutecznie i z obrzydzeniem. Może nie marzę o maluchu
          stale cyckającym smoka, ale są sytuacje, kiedy się przydaje, np. ryki podczas
          zimowego spaceru. Nie mam pomysłu, jak ją przekonać...
          Nic, zmykam bo udało mi się skrzata odłożyć do kołyski, idę spać, buźka.
          Sylwia
      • kuczynska78 Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 08:41
        Hej!
        Jesli chodzi o chrzest to u mnie najprawdopodobniej odbędzie się jeszczce
        pozniej. Oliwke chrzściliśmy jak miała prawie dwa lata, złozyły się na to różńe
        powody, nasza sytuacja mieszkaniowa, czekanie na powrót chrzestnej z zagranicy.
        Teraz też bedziemy czekać na chrzestna, bo jest w ciąży, termin ma na lipiec.
        troche to potrwa.
        Jeśli chodzi o sprawe znajomych na chrzestnych, to ja jestem jak najbardziej za.
        Chrzestnym Oliwki jest nasz znajomy, a u hani najprawdopodobniej i chhrzestna i
        chrzestny bedą znajomymi, o ile się zgodzą oczywiście. Zdecydowalismy sie na
        takie rozwązanie sprawy, gdyż wolę mieć chrzestnych-znajomych, którzy mają
        częsty kontakt z dzieckiem, niz kogoś z rodziny, którego mała zobaczy
        przysłowiowo "raz w roku".
        Pozdrawiam Aga
        • aska34 Gdzie kupujecie proszek Dzidziuś??? 31.01.05, 09:22
          no własnie gdzie w Warszawie mozna go kupic, bo jakos nie rzucił mi sie w
          oczy??? Lovela wychodzi troche drogo wiec zdecydowalam sie na zmiane.
          pozdrawiam
          joanna
        • ewt80 Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 10:36
          Witajcie!Ja chrzest mam już bardzo niedługo,planujemy na 13.02.Jakoś mam
          zakodowane ,że lepiej szybko,no i potem moze byc problem z chrzestnymi bo moze
          wyjechać.JAkoś nie rwe sie do tego bo to trzeba objad zrobić,a mam zamiar
          zaprosić najbliższą rodzine mieszkającą w okolicy(TO ok 19 osób,mam 3
          rodzeństwa mąż 2 i sie zbiera,dobrze że wszyscy jeszcze kawalerami i pannami
          są,no ale są pradziadkowie dzieci wiec jest nas trochesmile.Z Tymkeim też szybko
          odbył sie chrzest,ale on urodził sie w sierpniu i tam czekanie było bez
          sensu,bo robiło sie zimno.No może to mało istotne ale nie wiem co tu podać,moja
          rodzina lubi kuchnie świata,teściowa nienawidzi czosnku,dziadkowie lubią
          tradycje,a nie chce żeby to mnie finansowo i czasowo zjadłosmilea co do tego żeby
          znajomi byli chrzestnymi to ok.Wiadomo ze nie da sie przewidzeeć czy za kilka
          lat cos sie nie popsuje w relacjach,ale przeciez w rodzinie tez może sie coś
          wydarzyć.Tymka chrzestny jest znajomym i jest ok,zawsze pamieta o małym.
          A co do wyrobow Bambino to fajny jest płyn do kąpieli i szampon.Może używacie
          pieluszek Bella,jak opinie.Pozdrawiam
          • iwoku Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 11:24
            Wpadło mi do głowy jeszcze jedno pytanie dotyczące chrzcin, bo uświadomiłam
            sobie, ze w naszym przypadku tych gosci może uzbierać się sporo- tzw. najblizsza
            rodzina jest calkiem spora, wszyscy sparowani, a samych chrzestnych już jest
            czwórka. No i nie wiem czy ich w moim mieszkaniu zmieszczę. Co uważacie na temat
            chrzcin urządzanych w tzw. "eleganckim lokalu"- myślę o jakiejś przytulnej
            restauracji?
            • martolina77 Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 12:16
              Jak najbardziej. My planujemy chrzcic w wielkanoc i na dodatek nie w warszawie
              tylko we wlodawie, bo tam jest cala nasza rodzina. I przyjecie robimy w
              restauracji, bo sami na pewno nie przygotujemy. A poza tym,mysle ze koszt
              takiego przyjecia bedzie niewiele wyższy niz gdybyśmy mieli sami przygotowac. A
              i kłopotu nie ma (z gotowaniem, sprzątaniem, miejscami siedzącymi)
              • franula Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 13:52
                Co do masażu to jest opisany u Tracy Hogg w Jezyku niemowlat około strony 160
                (tyle mniej wiecej zdołałam przeczytaćsmile

                a to jest link do opsiu masażu brzuszka (kolkowego) - jak klikniecie na po
                prawej stronie w ramce masaż brzuszka pokażą się zdjęcia
                kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54927,2449645.html
                Happy Bella te najmniejsze były fajne - wiekszych nie znam ale właśnie kupiłam
                na promocji w Geancie i mam zamiar uzywać tylko jeszce za chwilę bo są od 5 kg.

                Wczoraj drugie podejście do romantycznego wieczoru - niestety Mała buszowała do
                2crying Na razie postanowiłam budzić ją wcześiej rano ew. jeszcze spiącą zabierać
                na spacer. I do skutku odkłdać do łóżeczka (spiącą)po karmieniu. Jak to osiągne
                to może się przymierze do uczenia samodzielnego zasypiania ale jak na razie
                osiagnięciem będzie i to żeby spała w łóżeczku a nie z nami. Źle mi się spi z
                nia, budze sie i sprawdzam, niby miejsca dość ale nie moge sie przytulic do
                męża. W nocy odkładałam 3 razy i sie wybudzała ale w końcu się udało. Po nocnym
                akrmieniu też nie chciala za nic wrócic do łóżeczka ale też się w końcu udało.
                Zatem połowiczny triumf zopbaczymy o której dzisiaj zaśnie.
                Buziaki F
                • dorotkaf1 Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest i...fajnie 31.01.05, 14:28
                  chrzest chce wyprawić ok kwietnia maja - mały podrośnie, bedzie ciepło
                  na pewno obiad w lokalu - nie wyobrażam sobie 15 osób w domu (najbliższa
                  rodzinka smile)
                  a co do chrzestnych "nie z rodziny" - uwążam że spokojnie można "prosić" - bo
                  cco zrobić jak rodziny brak , nie???
                  mąż omyłkowow kupił Linomag czerwony - całe szczęscie mamy nasze cudne forum i
                  już wiem że nie powonnam tego stosoawc!!! dzięki dziewczyny fajnie że
                  jesteście!!!!!!!!!!
                  dorota
                  • delfinlex Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 14:41
                    U nas karmienie po kąpieli - nigdy nie mamy z tym problemu, bo Mały uwielbia
                    kąpiele.

                    A co cdo chrztu - my tez wyprawiamy poza Warszawą, w Skarżysku (stąd pochodzę),
                    tam braliśmy ślub 4 lata temu i w tym samymkościele, u tego samego księdza
                    będziemy chrzcili Kacperka Marka smile)
                    A nastąpi to w Święta Wielkanocne. Obiad-przyjęcie też zamierzamy zrobić w
                    restauracji, bo kto miałby i kiedy to przygotować?? Nie chcę obciążać tym mojej
                    Mamy. Poza tym, poza Warszawą koszty są o wiele mniejsze i takie przyjęcie
                    (zresztą - w tej samej restauracji, gdzie mieliśmy wesele)wychodzi prawie tak
                    samo jak w domu, a nie ma roboty.
                    Chrzestnymi u nas też prawdopodobnie będą osoby spoza rodziny i nie widzę w tym
                    nic złego. I nie ma reguły, że z rodziny albo z poza jest lepiej (ja np. mojego
                    chrzestnego - wujka - widuję raz na kilka lat, a z chrzestną - ciocią - jestem
                    w bardzo bliskich stosunkach, u męża - jest podobnie, a chrzestni są z poza
                    rodziny).
                  • roxi_hart Re: koniec z metodami Zaklinaczki!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.01.05, 14:51
                    Chwalilam sie jak to moja corcia pieknie zasypia w lozeczku sama-owszem bylo tak ale przez tydzien. Przez kolejny tydzien byla tak placzliwa, nic jej nie moglo uspokoic. Potrafila nie spac w dzien i wieczorem byl sajgon. Od paru dni przestalam ja nosic i klepac w nieskonczonosc-podalam jej piers gdy marudzila-zasnela od razu. Stwierdzam ze jest za malutka na jakiekolwiek nauki, gdy zasypia nie łyka juz tylko cmokta sobie piers jak smoczek. moze po prostu chce sie przytulic? Od paru dni jest spokojniejsza, usmiechnieta, wyspana.
                    Wieczorem zasypia przed 22 i spi bez przerwy do 5, pozniej po jedzeniu do 8. Jestesmy mniej zmeczeni, az chce sie zyc.
                    Lenka nie toleruje smoczkow (kupilam juz 2) ani nie potrafi jesc z butelki(chcialam odciagnac mleko i wyjsc np. do kina - ale nic z tego). Nie moge jej zostawic na dluzej niz godzine.
                    Wczoraj w koncu uchwycilismy kamera jej usmiech-slicznie sie smieje gdy sie nad nia nachylam, nawet jak sie w srodku nocy obudzi.
      • hanyszka Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 16:16
        My sie bedziemy chrzcić w Poniedziałek Wielkanocny, juz zaklepalismy termin.
        Nie mam duzej rodziny, wiec chrzestną z mojej strony na pewno bedzie ktoś
        spoza.Nie widze problemu.
        "Przyjecie" zamierzam wyprawic w restauracji - ani mi sie sni gotowac dla co
        najmniej 7- 8 osob, a potem po nich sprzatac smile.
        Jezeli chodzi o mycie, to na razie kapie malego w Oilatum, bo ma bardzo suchą
        skore - ale jakos nie widze specjalnie, by pomagalo, niestety. Natomiast do
        pupy ( i nie tylko, na inne, wysuszone i luszczace sie miejsca takze) polecam
        krem Aquastop Ziołoleku, kupilam go jeszcze podczas zajec w Szkole Rodzenia i
        doskonale sie sprawdza.
        • marzek2 Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 17:04
          Z rzeczy które polecam

          - kąpiel z dodatkiem ciekłej parafiny! Wparwdzie woda się "ślizga" i jest
          naprawdę tłusta, ale to szybko na dzidzi wysycha i skóra jest jak marzenie! Mały
          miał okropne krostki (nadkażenie skóry - wg pediatry) i po parafinie jest super.
          Nie trzeba żadnych oliwek, ma gładką skórkę.
          - Frida na katar zamiast gruszki

          Poza tym używam tego, co przy poprzedniczkach małego, nic specjalnego. Do pupy
          Sudocrem, ale chyba przejdę na Bambino bo nic mu się nie dzieje. Odparzył się
          porządnie raz, gdy robił kwaśne kupki po antybiotyku. Wtedy pomógł Bepanthen w
          maści.

          Jeśli chodzi o chrzciny - będę niestandardowa, bo my dziecka chrzcić nie
          będziemy... tak jak i pozostałych bo u nas w kościele (baptyści) chrzest jest w
          wieku tzw świadomym, czyli dorosłym. Jest za to piękna uroczystość zwana
          błogosławiny, gdy rodzice przynoszą malucha do zboru i wszyscy modlimy się o
          Boże błogosławieństwo dla niego oraz jego rodziców. Czyli podobnie w sumie jak
          chrzciny w kościele katolickim, tyle, że nie zostaje poprzez to przyjęty w
          poczet członków zboru, to odbywa się na podstawie jego samodzielnej decyzji w
          tym "świadomym" wieku. Jeśli chodzi o rodzinę po - bo poprzednio zapraszaliśmy
          na "coś" po nabożeństwie, naprawdę nie wiem... mąż ma 3 siostry, wszystkie
          zamężne, do tego moja rodzinka, na razie nie mam pomysłu. Ani nie chce mi się
          gotować dla tylu osób, ani nie mamy miejsca żeby ich wszytkich pomieścić, ani
          nie stać nas na przyjątko w lokalu... zobaczymy.
          • kuczynska78 Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 01.02.05, 08:53
            Witajcie!
            Widzę Marzek, że parafina przypadla Wam do gustu smile
            Ja na chwilkę spróbowałam wykąpać małą w płynie J&J i od razu dostala wysypki.
            Więc polecam ciekła parafinę do kapieli, oliwkę bambino, chusteczki Pampersa, do
            pupci Sudokrem z Bepanthenem kremem i maścią zamiennie, do twarzy na dwór
            Lipobase. Jeśli chodzi o pieluchy to kupuje Pampersy. ale zamierzam teraz
            potestowac inne, tańsze, by zakładać je na dzień. Na noc pozostaną Pampersy. Na
            razie wypróbowałam Haggis Soft&Dry, nienajgorsze, na częste zmienianie się
            nadają. Popróbuje kilka marek i wtedy wybiorę.
            Pozdrawiam Aga
            • sushi_1 Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 01.02.05, 13:22
              Uzywalismy Oilatum - sprwdzal sie doskonale, ale drogi wiec teraz chwalimy
              siboe Top to Toe J&J.
              Do buzki - krem Bambino. Ja nie lubie tego zapachu ani konsystencji, ale
              poniewaz Julek nie ma nic przeciwko na razie nie zmieniamy.
              Pieluchy i chusteczki Pampers. 1 byly swietne, 2 przepuszczja kupe sad((
              DO pupy Alantan 2% - nogdy nie bylo zadnych problemow.

              Chrzciny beda w Wizytkach na Krakowskim Przedmiesciu w Niedziele Milosierdzia,
              tj. tydzien po Wielkanocy. Julek urodzil sie o 15 czyli w godzine milosierdzia
              i tak mi sie ta data logicznie sklada). Chrzestnymi bedzie nasze 10 lat starsze
              rodzenstwo (ja mam o 10 lat starsza siostre a maz brata z ta samam roznica
              wieku, wiec sie znowu niezle sklada). O przyjeciu jeszcze w szczegolach nie
              rozmawialimsy, ale ja bym chciala zorganizowac cos poza domem i zaporosic jak
              najwiecej osob. A mamy gigantyczna rodzine i mnostwo znajomych, ktorych nie da
              sie nie zaprosic, wiec zastanawialam sie nad czyms w rodzaju szwedzkiego
              stolu??? Jeszcze zobaczymy.
        • delfinlex Pomożecie?? 31.01.05, 17:06
          A ja mam kłopocik...
          Kacperek w zeszłym tygodniu nie robił kupki w poniedziałek - dopiero we wtorek.
          A potem już tak się zatkała, że do wczoraj nie zrobił nic. Dopiero jak podałam
          mu czopeczek glicerynowy, to się załatwił - i to takie ilości, że nie nadążałam
          sprzątać..
          Ale dzisiaj znowu jest to samo - wogóle się nie załatwia, a nie chcę ciągle
          dawać mu czopków, bo całkiem się jelitka rozleniwią i nie będą chciały pracować
          nad wypróżnianiem..
          Strasznie się martwię, czy macie może jakieś domowe sposoby na wspomożenie
          wypróżnienia Maluszka??
          Proszę, pomóżcie...
          • yvona79 Re: Pomożecie?? 31.01.05, 17:21
            Moja ciocia polecała mi podać dziecku w takiej sytuacji 3 krople oliwy z
            oliwek. Tak na wszelki wypadek podała mi te sposób, bo my takiego problemu nie
            mamy. Wręcz odwrotnie, mała robi aż za dużo.
            • delfinlex Re: Pomożecie?? 31.01.05, 17:33
              Dzięki Yvona, napewno wypróbuję smile)
              • aska34 Re: Pomożecie?? 31.01.05, 19:15
                A czy to na pewno zatwardzenie??? Mojemu kubusiowi jakis tydzien temu sie
                zmienilo, ze zamiast robic kilka kup dziennie robi jedna gigantyczna codziennie
                lub co drugi dzien. tez sie przestraszylam, nasz pediatra mnie uspokoil, ze tak
                moze byc u dzieci karmionych piersia, ze kupy sa nawet jedna na tydzien i to
                jest norma, jak i to ze robia kilka na dzien. Tez zauwazylam ze te kupy sa
                jakies inne niz poprzednio, bardziej geste i takie jakies bardziej podobne
                do "doroslych"smile))
                Ale jesli dziecko jest bardziej marudne to moze rzeczywiscie jest to
                zatwardzenie. Ja na razie sie ciesze z mniejszej ilosci kup, (nie podaje
                czopków) ale za to jak zrobi to wychodzi wszystko az pod pachami...fuj
                Pozdrawiam
                joanna i Kubus 9tyg
                • delfinlex Re: Pomożecie?? 31.01.05, 19:58
                  Obawiam się, że to chyba było zatwardzenie, bo z dnia na dzien był coraz
                  bardziej marudny.
                  A dzisiaj?? Jest taki jak kiedyś - radosny, czasem tylko coś pomarudzi, śpi
                  około 3 godzin za jednym razem - teraz właściwie śpi od czwartej - z przerwą na
                  wyjazd na USG bioderek (a że mamy bliziutko, to była to około 1/2 godzinna
                  przerwa, z czego większość właściwie też przespał).
                  Ale dzisiaj znowu nic nie zrobił...
      • mama_nati Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 17:11
        My przewijamy się po karmieniu (o ile Nati nie zaśnie przy cycu) i po każdej
        kupie. Używamy sudokremu po każdym przewijaniu, pupę myjemy zielonymi
        chusteczkami j&j. Do kąpieli używamy top-to-toe i mydełka Bambino, po kąpieli
        oliwka też Bambino. Na szczęście nie mamy problemów ani z odparzeniami, ani z
        uczuleniami na kosmetyki; na początku uczuliła nas jedynie oliwka j&j.
        Chrzest Natalii juz za tydzień- 6.02, w Lublinie (naszym mieście rodzinnym).
        Mama chrzestna jest w ciąży(termin na 7,03) ale mimo wszystko zdecydowaliśmy
        się na ten termin. Są podobno jakieś przesądy, że chrzestna w ciąży być nie
        może bo zabiera w ten sposób szczęście dziecku chrzczonemu dla swojego dziecka;
        mnie jednak przesądy jedynie bawią i sama zostałam chrzestną będąc w ciąży.
        Co do chrzestnych wśród znajomych to uważam, że często wśród przyjaciół są
        osoby bardziej zaufane i oddane, niż w rodzinie...
        • delfinlex Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 17:18
          Mamo Nati - nie strasz, bo chrzestna Kacperka też w ciąży.... smile)
          • mama_nati Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 17:27
            Hm, z tego co czytam, to mamy istny wysyp ciężarnych kandydatek na chrzestne:-
            ). Ciekawe skąd biorą się tak idiotyczne przesądy, ja jestem nimi torpedowana
            przez babcię męża. Ten chrzest też ma mi trochę za złe.
            • dorotkaf1 Re: Nasze obyczaje - od kiedy leżaczek ???? 31.01.05, 17:47
              hej
              ja za dwa tyg właśnie bebde chrzestna (u brata) mój mały bedzie miał 6 tyg
              (może bratowa bała sie przesądu i czekała az urodzę??)
              mam kolejne pytanko - od kiedy leżaczek ????????
              u nas mały tez potrafi nie robić kupki - na razie zdarzyło sie że caŁY dzień I
              noc nie robił
              niestety nie znamy żadnego domowego sposobu...coby wspomóc ten proces
              pozdr
              d
              • mama_nati Re: Nasze obyczaje - od kiedy leżaczek ???? 31.01.05, 18:05
                My korzystamy z leżaczka od mniej więcej szóstego tygodnia. Leżaczek jest
                naturalnie rozłożony do pozycji leżącej i generalnie ratuje mi życie. Kładę
                Nati na leżeczku np w kuchni i w ten sposób mogę przygotować obiad rozmawiając
                jednocześnie z córeczką, że nie wspomnę o genialnej funkcji bujaczka!!! (co by
                na to powiedziała Tracy Hogg?!smile))
                • franula lektura 31.01.05, 18:29
                  Przeczytalam większośc usnij wreszcie i połowę Języka niemowlat i najbardziej
                  udzerza mnie to że ich rady są częściowo ze sobą sprzeczne - choćby kwestia -
                  przy zasypianiu - barania na ręce i odkąldania.

                  No i "usnij wreszcie" promuje regularnośc karmienia które jest moim zdaniem
                  głęboko sprzeczne z karmieniem na żądanie (juz latwy plan jest barzdiej
                  elastyczny)- czy naparwdę wszystkie dzieci mają identyczny apetyt i maja tak
                  jeść?

                  Pozwala to spojrzeć z dystansu na wszystkei świetne teorie.
            • agnes-24l Re: Nasze obyczaje i pytanie o chrzest 31.01.05, 17:54
              jeśli chodzi o chrzest to my będziemy wyprawiali chyba w czerwcu 24,w zwiazku z
              tym że mój mały smyk ma na imię Jasiu a 24 czerwca jest Jana,a poza tym imie ma
              to po swoim kochanym dziadku(który niestety nie doczekał narodzin drugiego
              wnuczka) więc bardzo bysmy chcieli żeby to było akuratnie w tym dniu,lub bardzo
              blisko tej daty.A cała uroczystość odbędzie się na świeżym powietrzu w ogrodzie
              u mojej mamy(oby pogoda dopisała)mamy tez małe mieszkanko także nie ma
              możliwosci żeby pomieścić rodzinkę nas samych juz jest 4.....jeśli chodzi o
              chrzestnych to nie uważam żeby obce osoby były nie na miejscu,z rodzina też nie
              zawsze zyje się w zgodzie a czasami z obcymi(mam na myśli znajomych) lepiej się
              rozumiemy niz z własną rodziną.

              www.TickerFactory.com/ezt/d/2;2;42/st/20041223/n/Jasiu/k/b1c3/age.png
    • edytastel chwalę sobie... 31.01.05, 19:39
      pieluszki Pampers (1 i 2 -na razie)
      do kąpieli Oliatum lub mydełko Bambino (stosuję na przemian)
      oliwkę Bambino
      krem Nivea na niepogodę
      do pupki Alantan Plus-maść lub Bepanthen-maść a w awaryjnych sytuacjach sudokrem
      chusteczki Bambino lub rumianek iwata bawełniana
      proszek Dzidziuś b.ładnie pachnie,dobrze dopiera, polski a na dodatek 3,80 zł
      za paczkę
      • tufinka Ropiejące oczko 31.01.05, 20:07
        No właśniesad Zauważyłam, że kacperkowi ropieje lewe oczko. Może mu nawiało na
        spacerku? Starałam się go dobrze okryć, a jednak... No bo od czego? Przemyłam
        solą fizjologiczną. No i właśnie chciałam spytać czy tą solą przemywać czy wodą
        przegotowaną? a może jeszcze czymś innym?
        Dziś nadrobiłam czytanie postów, bo od 2 dni nie chciała mi się strona z forum
        wyświetlićsad
        A chwalę sobie mydełko i oliwkę bambinosmile Specjalnie przywiozłam z Polski, bo
        słyszałam, że dobre no i zgadza sięsmile
        Pozdrawiamy
        Kasia i Kacperek
        • yvona79 Re: Ropiejące oczko 31.01.05, 20:13
          Nam położna poleciła zakraplać sól fizjologiczną w kącik oka, gdy malutka raz
          miała zaropiałe oczko. Przeszło. Gdyby oczko ropiało przez kilka dni z rzędu i
          sól by nie pomagała, to warto zgłosić się do lekarza.

          Pozdrawiam
          Iwona
          • sylwiado Re: Ropiejące oczko 31.01.05, 21:49
            Ja przy starszym synku stosowałam homeopatyczne krople do oczu, nazwy niestety
            nie pamiętam oraz sól fizjologiczną.
            Sylwia
            • tufinka Ropiejące oczko - spacerek? chyba nie... 01.02.05, 14:17
              No to przemywamy Kacperkowi na przemian wodą gotowaną, jak tylko jest jakaś
              ropka, żeby mu nic nie zalegało no i tą solą fizjologiczną. Nocka była dziś
              dość rozrywkowa - co chwilę pobudki. Tak sobie myślę, że pewnie trochę go
              drażni to oczko. No i kwestia spacerku - chyba sobie lepiej odpuścić, żeby mu
              się to oczko nie wyziębiło jeszcze. Jak myslicie? Narazie nie wychodziliśmy z
              domu. Dzięki za odpowiedzismile Mam nadzieję, że to minie i nie trzeba będzie się
              do lekarza wybierać.
              Pozdrawiamy
              Kasia i Kacperek
              • delfinlex Re: Ropiejące oczko - spacerek? chyba nie... 01.02.05, 16:52
                Witaj,
                mój Kacperek tez ma czasem zaropiałe oczko - już drugi raz leczymy go
                kropelkami Gentamycyny oraz przemywamy solą fizjologiczna - i pomaga. Jak
                skończy 3 miesiące to wybierzemy się do okulisty i prawdopodobnie będzie miał
                przetykany kanalik łzowy sad(
                Ale z tego co wiem to nie ma przeciwskazań do spacerków - my w każdym razie
                jesteśmy codziennie na dworku.
        • martolina77 Re: Ropiejące oczko - przezylismy 31.01.05, 21:39
          Oczka byly w takim stanie ze sklejaly sie po kazdej drzemce... w koncu trzeba
          bylo ręką otwierac bo Michalek sam nie dal rady. Lekarz zalecil: przemywac
          oczka co dwie godziny roztworem rumianku (ale uwaga bo moze uczulac-u nas bylo
          ok) i zakraplac gentamecyne (antybiotyk - dostalismy w szpitalu). Po dwóch
          dniach było po zabiegu!

          Powodzenia

          Acha... położna środowiskowa polecała też przemywać takim wymoczkiem herbaty. U
          nas nie zadziałało - rumianek i gentamecyna zrobiły swoje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja