PAZDZIERNIK 2004 :-)

    • mamateodora Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 16:50
      Dziewczyny jak pomyslę sobie o chrzcinach to aż mnie trzęsie. U mnie w rodzinie
      chrzciny to musi być małe wesele. Ale jak ja mam to małe wesele sama
      przygotować. Rodzinke mam nie małą i będzie ponad 20 osób. Na niczyją pomoc
      raczej nie mogę liczyć, bo rodzinke mamy zamiejscową. Co najwyżej mogę prosić
      mamę i teściową żeby coś tam upichciły. Ale i tak zostaje mi uroczysty obiad,
      pieczenie mięs, robienie sałatek, sprzątanie, przestawianie mebli aby pomieścic
      gości. Może tak lepiej byłoby zrobić chrzciny w lokalu, ale traci się trochę na
      rodzinnym charakterze tej uroczystości. Choć z drugiej strony mnie pewnie czka
      kursowanie kuchnia - salon. Brrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!
      Ewa z chłopcami
      • joanna_antek Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 17:53
        Cześć,
        my mamy to już za sobą, chrzciny "zrobiłam" w pierwszy dzień swiąt Bożego
        Narodzenia więc pichcenie było jedno, bo święta muszą być wystawne w mojej
        rodzinie i wrednie zwaliliśmy się moim rodzicom na głowę i rodzinę męża i mamy
        to już za sobą.
        Życzę cierpliwości, a jak tylko trochę posprzątasz to świat się chyba nie
        zawali i jak zrobisz jedną salatke mniej to tez bedzie OK. Trochę egoizmu -
        tego pozytywnego smile

        Muszę, muszę się pochwalić. Właśnie Antek już drugi raz dzisiaj sam zasnoł w
        łóżeczku, ale się cieszę!!! Chyba zaczełam go rozumieć, co ma mi do powiedzenia.

        No to tyle idę ogarnąć dom, bo ma przyjść przyjaciółka na ploty

        pa pa
        Joanna z Antkiem
      • tomsmom Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 18:11
        Czesc,
        Ewa, a nie pomyslalas, zeby gdzies catering zamowic? Ja tak zrobilam na
        chrzcinach malego w listopadzie. Wcale mnie to drozej nie wynioslo
        (skorzystalam z dobrej, acz niedrogiej wloskiej restauracji) a ile oszczedzasz
        na czasie i stresie!!!
        Hania, zycze powrotu do pelnej sprawnosci! Ja tez kiedys te masc uzywalam i
        mysle, ze jest super. Za pare dni bolu juz nie bedziesz czula. Tylko jak Ty
        sobie biedna teraz radzisz tak kustykajac?
        Z ta kapiela to roznie jest jak widac u dzieci. Moj maly uwielbia pasjami, ale
        mojej kolezanki maluchy nie cierpialy i pediatra jej powiedziala, ze wcale nie
        trzeba codziennie dziecka malego stresowac. Wystarczy wlasnie obmyc na
        przewijaku (szczegolnie miejsca strategiczne wink) a moze raz w tygodniu w
        wanience i to tez na krotko. Jak juz nauczy sie siedziec sama w wanience i
        bawic przy tym zabawkami, to pewnie to polubi, a do tego czasu az tak brudna,
        zeby ja wymaczac, przeciez nie jest!
        Ja bylam dzisiaj znow u gastrologa dzieciecego z moim Tomkiem. Jest coraz
        lepiej od kiedy stosuje diete beznabialowa. Nie pozwolil jednak mi go jeszcze
        dzisiaj zaszczepic - mamy poczekac do wtorku na powtorne wyniki posiewu moczu.
        Juz o caly miesiac przekraczamy termin szczepienia.... mam nadzieje, ze to nic
        zlego (pediatra narazie nic na ten temat nie powiedziala, ale boje sie czy moze
        to miec jakies skutki potem przy szczepieniu)...
        Na dodatek juz 18 lutego wyjezdzamy do tesciow, a to troche daleko: podroz
        samolotem, lotniska i te sprawy, ach gdybym mogla to jeszcze bym ten wyjazd
        odlozyla, ale rodzina tam tak nas zaprasza... Co myslicie o parogodzinnym locie
        z takim maluszkiem?
        • magdadziurdziak Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 18:49
          A JA CHCĘ OCHRZCIĆ MOJĄ ALICJĘ 13 LUTEGO. ALE MAM PROBLEMIK- NIE WIEM JAKIE
          JEJ KUPIĆ UBRANKO.
          • mamateodora Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 20:19
            Może ten poomysł z kateringiem to cos dla mnie - trzeba będzie z M
            przedyskutować.
            Tyle jest tych różnych ubranek do chrztu, że faktycznie można się zapętlić. Ja
            to zostawiam na bezposrednio przed chrzcinami, bo mój mały rosnie jak na
            drożdżach. Właśnie zmuszona byłam kupić mu już trzeci kombinezon tej zimy. Tym
            razem wzięłam dużo za duży, więc może Marcinowi starczy do wiosny. Przedwczoraj
            zważyłam go na golaska porzed kąpielą i waży 8100. Kloc, poprostu KLOC!
            Ewa z chłopcami
            • be.w Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 21:09
              dobry wieczor wszystkim mamom.
              Ewa ja tez popieram pomysl z cateringiem.chrzcilismy anie w pierwszy dzien
              swiat.poczatkowo zastanawialam sie nad lokalem ale w swieta to odpada chociaz
              gdybym chrzcila w innym terminie zdecydowalabym sie na lokal.ostatecznie
              stanelo na cateringu.oczywiscie tez cos przygotowalam ale byly to drobne rzeczy
              typu salatki i inne przekaski a bardziej konkretne i wykwintne dania
              zamowilismy.wynioslo nas naprawde nieduzo a oprocz wspanialego smaku potrawy
              mialy tez niesamowity efekt wizualny.
              rzeczywiscie klocek z marcinka.zmartwilam sie czy anulka nie jest za
              malutka.prawie 2 tyg.temu mala wazyla 6400,teraz pewnie troszke wiecej ale i
              tak duzo jej brakuje do twojego synka.w kazdym razie nie wyglada na
              niedozywiona.faldki ma mna calym cialku a pultynki prawie leza na ramionach
              (hi,hi).
              hania zycze szybkiego powrotu do sprawnosci.
              pozdrawiamy
              beatai anulka
          • tomsmom Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 20:57
            Moj maly mial taki bialy komplecik: bawelniane body z dlugim rekawkiem,
            koszulka i spioch z aksamitu i biale buciczki i czapeczke. Te ostatnie dostalam
            w prezencie, a za te trzy czesci zaplacilam cos okolo 40 zl (a body dlugo potem
            nosil - chrzest mielismy 20 listopada). Na wierzch moja tesciowa przywiozla
            takie robione na drutach specjalne wdzianko z chusta (piekne!) co to w
            rodzinie "chodzi" na chrzest z dziecmi tradycyjnie. Ale gdyby nie to, to
            ubralabym go w kremowy kombinezonik, ktory mam na zime. Jak malego chrzcilismy
            to bylo tam tez czworo innych dzieci i dziewczynka miala biala czapeczke ale
            rozowy kombinezonik (taka chyba 9-miesieczna) a inni chlopcy albo jasne
            kombinezoniki albo spiworek, albo byl tez jeden w takim ladnym, bialym becie
            (widzialam tez takie w sklepie koszt od 40-90 zl zaleznie od zdobienia).
            • mamateodora Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 21:11
              Cały dzień się dzisiaj czułam niespecjalnie, od paru godzin boli mnie gardło i
              jest mi zimno. Przed chwilą zmierzyłam temperaturę - 37 i 8 kresek. Chyba coś
              mnie "rozkłada". Dziwne to, bo należę do tych niechorujących a temperatury to
              nawet w dzieciństwie nie miewałam przy infekcjach. Dobrze, że Artur jest u
              babci a Marcin dostaje ode mnie w pokarmie przeciwciała. M wraca dopiero jutro
              w nocy, więc jakoś jutrzejszy dzień muszę jeszcze przezyć a potem on mnie
              trochę odciąży. Tylko nie wiem jak tu się ratować i podleczyć trochę - przecież
              karmię piersią. Może cos polecacie?
              Oj się narobiło!
              Ewa z chłopcami
              • be.w Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 21:15
                na zbicie temperatury codipar,1 raz w ciagu karmienia dopadla mnie infekcja z
                40-stopniowa temperatura.lekarz zlecil wlasnie codipar na zbicie.innych
                obnizajacych goraczke podobno nie mozna.a poza tym ciepla herbata i do lozka.
                wracaj szybko do zdrowia
                b. i a.
                • maxxi76 Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 21:39
                  Dzieki dziewczyny za miłe słowa.
                  Ewa a ty ciepłe mleko,miód i pod pierzynę.Co do chrzcin to my też mieliśmy je w
                  1 dzień świąt,upiekliśmy dwie pieczenie na jednym ogniu..co prawda miałam
                  roboty od liku ale było fantastycznie.
                  A teraz z innej beczki...co sie dzieje z Asią(ATC)?Dawno jej tu już nie
                  było..mam nadzieje że Kubuś jest zdrowy..ostatnio coś nie bardzo z nim było..
                  Idę dalej ciepieć...
                  hania
                  • mamateodora Nowe fora ! 28.01.05, 11:08
                    Dzieki dziewczyny za dobre rady. Już dzisiaj czuję się duuuuuużo lepiej.
                    Widocznie przeszłam kryzys. Wzięłam rutinoskorbin, wit. C i codipar i dla mnie
                    niezawodne jest moczenie nóg w gorącej wodzie. Wszystko to łącznie z ciepłą
                    herbatką z cytrynką (nie cierpię - niestety - miodu) dało taki świetny efekt.

                    Asia (Atc2) została przy swoim macierzystym forum tzn. Wrzesień 2004, które
                    pewien czas temu przeniosło się na forum prywatne zamknięte.
                    Co wogóle myslicie o tych zamkniętych forach, których mam wrażenie, że się
                    namnożyło ostatnio? Wszyscy się tam przenoszą (od razu zaznaczam, że nie myślę
                    o przeniesieniu tam NASZEGO forum).
                    Ewa z chłopcami
                • viki76 Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 21:49
                  Powiem Wam, że jakoś tak się denerwuję na myśl o tych chrzcinach w niedzielę
                  ale chcę to już mieć za sobą.
                  Nam dużo pomaga zarówno moja mama jak i teściowa. Obydwie bardzo się
                  zaangażowały w przygotowania a ja nie protestuje smileW sumie to ja przygotuję
                  tylko sałatkę z tuńczyka, obiadem i zimną płytą zajmuje się moja mama, daniem
                  na gorąco i wypiekami (w tym tortem) teściowa, tak, że nie mogę na narzekać bo
                  pomoc będę miała.
                  Wszystkich ma nas być 16 osób - tylko najbliższa rodzina moja i męża.
                  Jeśli chodzi o ubranko, to mamy biały kombinezonik i polarkowy kapelusik a
                  ubiór domowy to biały kaftanik z kołnierzykiem a na to biała, welurowa,
                  zupełnie prosta sukieneczka bez rękawów z wyszytym aniołkiem (kupiłam w Smyku
                  na wyprzedaży)i białe rajstopki. Ja osobiście nie jestem zwolenniczką falbanek,
                  bufiastych rękawków itp. i ta sukienusia od razu wpadła mi w oko. Brałam też
                  pod uwagę to, aby małej było wygodnie a nie to żeby wyglądała jak wystrojona
                  lala.
                  Zdam Wam relacje jak było a mam nadzieję, że wszystko będzie ok.

                  Ewa szybkiego powrotu do zdrowia !!!

                  Pozdrawiam, Sylwia
        • mala.007 Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 28.01.05, 01:12
          Witajcie! dopiero teraz mogę spokojnie usiąść do komputera i coś napisać. W
          sobote i w niedzielę mam egzaminy i musiałam troszeczkę przysiąść nad książkami.
          jesli chodzi o szczepienia to nie powinnaś sie martwić tylko żółtaczkę trzeba
          szczepić w określonym czasie (i to też ponoć można robić wyjątki wrazie
          potrzeby), a resztę można później (byle nie wcześniej niż 6 tygodni)tak mówi
          nasz neurolog, który wstrzymał pierwsze szczepienie o ponad 1,5 miesiąca.
          piediatra też mówił że nie ma problemu.
          a jeżeli chodzi o ten parogodzinny lot z maluszkiem to napewno będzie bardzo
          męczący, ale może maluszek go prześpi. Moja siostra miesiąc po porodzie leciała
          ze stanów ze swoim szkrabem i on cały lot przespał. Tylko jak rezerwowała bilet
          to zgłosiła że leci z miesięcznym dzieckiem i zamontowali jej gondolkę, tak że
          nie musuiała go trzymac cały czas na rękach (ale zapewne wiesz że istnieje
          taka możliwość w samolocie).Także miej nadzieję że twój Tomek większą część
          lotu prześpi. Zyczę spokojnego lotu.
          Pozdrowienia Mama Maksika
      • catalina1 Re: Czas pomysleć o chrzcinach :-( 27.01.05, 22:07
        To tak jak i u mnie. Musi być duża impreza - na szczęście nasi znajomi prowadzą
        firme z cateringiem i u nich wynajmiemy salę i zamówimy jedzenie i obsługę. Na
        pewno to większe koszty niż by się robiło samemu, ale przynajmniej nie będę
        zmęczona przygotowanianiami i sprzątaniem, a będę mogła zająć się Małym i
        gośćmi. A atmosfera i tak będzie domowa, bo przecież będziemy tam tylko my.
        • jagoda53 u nas dzisiaj szczepienie 28.01.05, 08:33
          o tak na 12.30 idziemy do przychodni, na 2 szczepionke. napewno kupimy ta
          skojarzoną, zeby malutka tylko raz cierpiała. poza tym boje się reakcji
          poszczepiennej, a ostatni po tej skojarzonej nic jej nie było.
          ciekawa też jestem co Pani doktor odpowie na nasze pytania. chcemy jechać z
          mężem w góry razem z maleństwem i ciekawi jesteśmy, czy wolno takiego malucha
          zabrać ze sobą? drugie pytanie jest bardziej odległe, ale trzeba teraz pytać,
          bo jeżeli będzie można to teraz będziemy rezerwowć wyjazd. otóż chcemy w lato
          jechać do Chorwacji i również się zastanawiamy, czy będzie można. co prawda
          Kinga będzie miała wtedy 10 miesięcy, ale może będą jakieś przeciwskazania?
          napisze wam jak to jest, jak wrócimy
          jagoda
          • viki76 100 lat dla Marcinka!!! 28.01.05, 08:51
            Dużo zdrówka i radości !!!

            Sylwia i Paulinka


            • mamateodora Re: 100 lat dla Marcinka!!! 28.01.05, 10:28
              W imieniu Marcinka pięknie dziękuję za życzenia.
              Ewa z chłopcami
              • atc2 piątek 28.01.05, 11:13
                Hej hej
                Dzięki Haniu za pamięć (wracaj szybko do zdrówka). Jestem z Wami cały czas,
                tylko ostatnio jakoś ciągle się nie wyrabiam i brakuje mi czasu na pisanie, ale
                obiecuję poprawę. Kubuś nadal ma troszkę katarku, a szczególnie rano mu furczy
                w nosku. We wtorek idziemy na szczepienie, więc pewnie będziemy zastanawiać się
                co dalej. Może to jednak sprawa alergiczna, tylko zastanawiam się na co bo w
                domu nie mam rzeczy uczulających? A jak tam Twój Maksiu. Dalej tak pięknie śpi.
                Kubuś się ostatnio coś popsuł i budził się przed 8 rano. A od dwóch dni w
                okolicach 4 budzi nas głośnym mlaskaniem piąstki przez sen. Zastanawiam się czy
                to nie przypadkiem oznaka ząbkowania.
                Jagoda bez problemu możesz jechać z malutką w góry. Taka zmiana klimatu tylko
                dobrze jej zrobi. I tak samo latem do Chorwacji. Ja mam znajomych, którzy z
                mniejszymi dzidziami jeździli po ciepłych krajach i wszystko było ok.
                A co do chrzcin to my mamy dopiero 6 marca. No i też nie wiem w co ubrać
                Kubusia. Wolałabym mu kupić coś co więcej razy założy. Ma taką śliczną, milutką
                kurteczkę białą, która na kapturku ma granatowe oczka, usta. Adidaski też mam
                biało granatowe i tak wymyśliłam, że może dokupię mu granatowe sztruksy. Tylko
                nie wiem czy tak można.

                Mamateodara Twój Marcinek to faktycznie już duży chłopczyksmile)

                Witam nowe mamusie.
                Pozdrawiam
                • mamateodora Re: piątek 28.01.05, 11:27
                  Atc2 świetnie, że się odnalazłaś. Pisz częściej co u Ciebie nowego.
                  Ewa z chłopcami
                  • maxxi76 Re: piątek 28.01.05, 12:14
                    Czesc dziewczyny..
                    Maks spal dzis 13,5h!!Ciesze sie ze Asia jednak znalazla dla nas chwile
                    czasu.Wybaczcie ze nie pisze tak chaotycznie i bez polskich znakow ale po 1
                    noga mnie rwie i trudno mi sie skupic a po drugie chyba sciagnelam jakiegos
                    wirusa na komputer bo zablokowaly mi sie polskie znaki..
                    Marcinkowi zyczymy wszystkiego co dobre.
                    Asia a co stroju na chrzest to ja bym sie nawet nie zastanawiala czy
                    wypada..teraz nawet suknie slubne zadko bywaja biale..jestem pewna ze Kubus
                    bedzie przystojniak.Moj Maks mial na sobie bezowe ocieplane spodenki(bo bylo
                    bardzo zimno w kosciele)i do tego cieplutka blekitna welurowa kurteczke z ciut
                    ciemniejsze prazki..wygladal slodko.Ja jestem 100 %przeciwniczka robienia z
                    dzieci lalek i takich tam,nie cierpie koronek falbanek much i bialych koszul
                    dla maluchow...ma byc ladnie prosto a przede wszystkim wygodnie..stawiam na
                    dobry gatunek ciuszkow niz na ich wymyslnosc.
                    A co do prywatnych forow to nie wydaja mi sie wcale atrakcyjne..ich istata jest
                    to zeby kazdy mogl zabrac glos w danej sprawie a nie zamykac sie i kisic we
                    wlasnym sosie..od tego sa gg i wpkontakty i takie tam...
                    pozdrawiam
                    hania
                    • maxxi76 Re: piątek 28.01.05, 12:16
                      jeszcze raz wybaczcie mi ten chaos slowno-pisany ale na nic wiecej mnie dzisaj
                      nie stac
        • be.w zrobilo sie bialo! 28.01.05, 13:02
          dzien dobry,dzis rano waldek przed wyjsciem do pracy obudzil mnie z wiadomoscia
          ze za oknem jest bialo i sporo sniegu napadalo.az wstalam zeby to sprawdzic.juz
          prawie zapomnialam jak wyglada zima.na wybrzezu nie bylo jej prawie wcale.
          jagoda bardzo dobrze ze wykupisz szczepionke skojarzona.ja tez pierwsza wzielam
          standardowa i anulka bardzo cierpiala.druga- wlasnie skojarzona-zniosla
          b.dobrze.
          dziewczyny zycze powodzenia z chrzcinami,nerwy sa nieuniknione.ja bardzo
          przezywalam chrzest ani ale bylo naprawde swietnie zarowno w kosciele jak i w
          domu.mile to wspominamy.
          a jesli chodzi o prywatne fora to troche sie dziwie ze niektore dziewczyny tak
          sie izoluja i dodatkowo wymyslaja jakies hasla dostepu na swoje fora itd.
          chyba lepiej jest jak dolacza sie coraz wiecej dziewczyn i dlatego calkiem
          niedawno ja dolaczylam wlasnie tutaj.
          pozdrawiamy
          beata i anulka
          • mamateodora Re: zrobilo sie bialo! 28.01.05, 13:10
            Też mieszkam na Wybrzeżu ale u nas biało jest już od poniedziałku. Tej nocy i
            rankiem też jeszcze dosypało śniegu. Szczególnie urokliwie wygladają drzewa,
            ponieważ jest mały mrozik i śnieg na nich się trzyma tworząc piękny krajobraz.
            Teraz jeszcze pięknie świeci słońce i my z Marcinem Lada moment wyruszymy na
            spacer.
            Po trzech dniach stwierdzam, że nie ma żadnych reakcji na soczek jabłkowy (poza
            13 godzinami nieprzerwanego snu) i dzisiaj powtórzymy już z 50 ml.
            Jesli chodzi o podróżowanie z małym dzieckiem, to ja z doświadczenia wiem, że
            lepiej podróżować i spędzać wakacje z takim dzieckiem do roku niż z 2-3
            latkiem, który już nie śpi tyle co malutkie dziecko i nie chce siedzieć w
            foteliku dłużej jak godzinkę.
            Ewa z chłopcami
            • joanna_antek Zmiany i jak latać z dzieckiem 28.01.05, 13:44
              Witajcie,
              no udało mi się przeczytać książkę Jezyk niemowlaków i widzę, że muszę
              wprowadzić trochę zmian bo Antek co prawda przesypia całą noc od 8 do 7 rano z
              2 przerwami na karmienie ale powinien już przesypiać bez jedzenia 6 godzin.
              Zauważyłam że jak miał 1-2 mieiące to właśnie miał taka przerwę nawet i 8
              godzinną czasami, a teraz mu się skraca, i to mnie niepokoii, więc wprowadzam w
              życie zmiany. Z lektóry wyniknęło iż młody nie najada się przed snem, zbyt
              któtko go karmię i za rzadko. Za parę dni zobaczę co się wydarzy.

              Co do lotu z dzieckiem, to mam koleżnakę która od urodzenia się jej córeczki
              kursowała samolotem z polski do angli bardzo często i jej spostrzeżenia były
              takie, aby dzidzię trochę przegłodzić przed startem a podczas startu dać coś do
              picia, aby w ten sposób wyrównac ciśnienie w uszach. Dorosły zrobi to świadomie
              przełykając ślinę a dziecku trzeba pomóc. Podczas lotu nie miała żadnych
              problemów.

              Pozdrawiam
              Joanna z Antkiem
            • be.w wizyta u ortopedy 28.01.05, 13:49
              ja wygladam przez okno i niestety dzrewa nie sa juz tak piekne jak jeszcze
              przed kilkoma godzinami.snieg syie leciutko ale mrozik jest.
              my wybieramy sie dzisiaj z anulka do ortopedy.jest to nasza pierwsza
              wizyta,przekladana od jakiegos czasu za wzgledu na przeziebienie malej.dzisiaj
              ania jeszcze troche pokasluje ale nie chce znow wizyty przekladac bo boje sie
              ze bedzie za pozno na badanie bioderek.
              czy to badanie jest dla dzieci nieprzyjemne?mocno lekarz "wygina" nozki?
              b. i a.
              • viki76 Re: wizyta u ortopedy 28.01.05, 14:04
                my mieliśmy usg bioderek jeszcze w listopadzie i nie było to nic
                nieprzyjemnego. Musiałam tylko przytrzymać małą, która leżała na boczku, lekarz
                posmarował bioderko żelem, zbadał potem myk na drugi boczek, posmarował, zbadał
                i tyle. Nie było żadnego wyginania nóżek ani nic podobnego. Szybko, sprawnie i
                bez bólu.

                Pozdrawiam, Sylwia
                • mamateodora Re: wizyta u ortopedy 28.01.05, 15:51
                  No, my już jestesmy po spacerku. Wspaniałym spacerku.
                  U nas standordowo zgłasza sie do poradni preluksacyjnej na koniec pierwszego,
                  drugiego i trzeciego m-ca życia. Dzidziusia układa sie na takim specjalnym
                  materacyku najpierw na jednym, poźniej na drugim boczku i wykonywane jest USG
                  panewki w stawie biodrowym. Po USG lekarz jeszcze sprawdza odwodzenie nóżek.
                  Powiem tyle: mój mały nawet nie wie, że był trzykrotnie w poradni
                  preluksacyjnej, bo wszystkie wizyty przespał. Nie obudził się przy ubieraniu,
                  rozbieraniu i w trakcie badania. Ja sama byłam za każdym razem w szoku. Chyba
                  ta poradnia działa na niego tak usypiająco.
                  Ewa z chłopcami
            • viki76 Re: zrobilo sie bialo! 28.01.05, 13:52
              U nas na Śląsku (a dokładnie na granicy Śląska i Małopolski)jest bajecznie
              biało już od jakiegoś czasu. Teraz świeci do tego słoneczko, jest lekki mrozik
              i właśnie wróciłyśmy ze spacerku.

              Jeśli chodzi o podróże z maluszkiem, to znajomi byli w wakacje w Chorwacji z 3
              miesięcznym synkiem i są zadowoleni. Koleżanka natomiast leciała samolotem do
              Tunezji z 7 miesięczną córcią i też była zadowolona z urlopu. Myślę więc, że
              bez problemu można pomyśleć o zagranicznych wojażach z naszymi maluchami.

              Sylwia
      • lidka_edziecko Mogę dołączyć? 28.01.05, 19:04
        Hej!

        Nieśmiało zapytam czy mogę dołączyc do waszego grona?
        Jestem mamą Igorka, ktory urodził się 28 pażdziernika.
        Igorek niestety w dzień daje mi popalic, ma tylko 2 drzemki po 20 minut!!! Na
        szczęście nocki przesypia z jedna przerwą na karmienie.

        Chrziny mamy za tydzień i szczerze mówiąc nie pomyslałam o cateringu, chyba się
        rozejrzę.

        Jestem z Poznania.
        • maxxi76 Re: Mogę dołączyć? 28.01.05, 21:02
          Co to wogóle za pytanie...?Pewnie że możesz!Napisz coś więcej o swoim synku..a
          tak swoją drogą to forum robi się coraz bardziej męskie..
          ps.mąż odwirusował mi komputer i mam znów polskie znaki
          hania
        • tomsmom Re: Mogę dołączyć? 28.01.05, 21:28
          Witaj Lidka - jest tu nas pare z Poznania! Na catering polecam Estelle -
          naprawde niezla! Przywoza wszystko jeszcze cieplutenkie i ladnie zapakowane do
          domu. No i maja zyciowe ceny (wybierasz z menu restauracji).
          Joanno, dzieki za rade - tak wlasnie myslalam, ze ciesnienie i zatkane uszka
          moga dzidzie denerwowac. Przeglodzenie i nakarmienie w samolocie ma sens!
          Mam takie pytanko, czy ktoras z Was korzystala z pomocy opiekunki do dziecka?
          Ciekawa jestem jakie sa stawki... Jeszcze narazie nie potrzebuje, ale
          chcialabym wiedziec ile w razie czego wypada zaplacic, bo nie wszyscy tak od
          razu podaja swoja cene?
        • mamateodora Re: Mogę dołączyć? 28.01.05, 22:02
          Witaj Lidko.
          Twój Igorek dzisiaj kończy 3 m-ce. Wszystkiego najlepszego!
          Śpioszkiem to on faktycznie nie jest.
          Ewa z chłopcami
          • atc2 Re: Mogę dołączyć? 28.01.05, 23:28
            Wita Lidka i wszystkiego naj dla Twojego Igorka.

            Haniu ale masz śpiocha. A cały czas jest na piersi, czy już go czymś
            dokarmiasz. A jak u innych mamuś z karmieniem. Mój Kubuś jest cały czas tylko
            na piersi, ale w lutym już mu chyba dam coś spróbować. Dzisiaj dałam mu polizać
            jabłuszko i bardzo mu smakowało.

            Ja też nie lubię robienia z maluchów lalek i teraz jestem już pewna, że ubiorę
            Kubusia tak jak sobie wymyśliłam.

            Pozdrawiam
            • viki76 Re: Mogę dołączyć? 29.01.05, 10:28
              Witamy Lidkę i Igorka!

              Wszystkiego naj, naj dla Igorka!

              Ja w lutym zamierzam już wprowadzać nowe jedzonko pomimo tego, że jak na razie
              mała jest na piersi. Chcę ją przyzwyczajać do nowych smaków, żeby babcia (moja
              mama) miała ją czym karmić jak wrócę do pracy. Zadzwoniłam ostatnio do Nutrici
              (tej od bebiko i bobovity) i przysłali mi fajny, darmowy poradnik żywienia
              małego dziecka - dość gruba książeczka z kalendarzem wprowadzania produktów
              oraz radami żywieniowymi. Myślę, że będzie przydatna.

              Pozdrawiamy, Sylwia i Paulinka
        • be.w Re: Mogę dołączyć? 29.01.05, 22:16
          witam serdecznie mame igorka!
          ania wczoraj dobrze zniosla badanie ortopedy,bylismy tylko na konsultacji wiec
          badanie bylo mechaniczne.usg za tydzien ale lekarz uspokoil ze wszystko powinno
          byc w porzadku.troche powyginal nozki a ania robila wielkie oczy.
          ja tez anulce daje jabluszko do polizania(smakuje baaaardzo!!),w lutym
          wprowadze cos wiecej ale chyba nie predzej niz w drugim tygodniu bo mala jest z
          19tego pazdziernika.
          anulka ostatnio ma problemy z wieczornym zasypianiem,marudzi,wypluwa smoka i
          nerwowo wpycha piastke do buzi.przy karmieniu tez jest niespokojna.wypluwa
          cycucha,za chwile rzuca sie na niego,sciska dziaselkami,poplakuje.w nocy
          praktycznie przez sen wklada raczki do buzki i postekuje.dziaselka w okolicach
          dolnych jedynek i dwojek sa lekko obrzmiale i twarde.czyzby przygotowywaly sie
          na zabka??tylko ze to moze potrwac pewnie dlugo??a anulka juz teraz tak
          strasznie sie denerwuje.
          pozdrawiamy
          beata i anulka


    • catalina1 Re: Nosidełka 29.01.05, 12:34
      Czy któraś z Was używa nosidełka dla swojego dziecka?? Chodiz mi oczywiście o
      takie do założenia na swoje ramiona. Ciekawa jest jak znoszą to Wasze
      kręgosłuby, plcey i ramiona. Zastanawiam się nad kupnem takowego, ale nie do
      końca wiem czy to sprawdzi się.
      • mamateodora Re: Nosidełka 29.01.05, 17:14
        Ja przy pierwszym dziecku miałam takie nosidełko. Ponieważ Mały był bardzo
        rozwrzeszczany i przynajmniej noszony uspakoajał się, sprawiłam sobie właśnie
        takie cudo. I było extra. Mój kręgosłup i przede wszystkim ręce zniosły to na
        pewno lepiej niż noszenie małego na rękach.
        Teraz prawdę mówiąc nie mam takiej potrzeby, bo Marcin jest spokojnym
        dzieckiem. No i zaraz będzie ważył 9kg, a to o ile dobrze pamiętam waga
        graniczna dla takiego nosidła.
        Pozdrawiam
        Ewa z chłopcami
        • catalina1 Re: Nosidełka 29.01.05, 18:03
          No ja właśnie kupuję takowe na allegro - ale mój Pawełek waży dopiero 6 kilo i
          torszeczkę a nosidełko jest do 10 kg, więc jest szansa na 3-4 miesiące
          użytkowania.
          • joanna_antek Witaj 29.01.05, 20:57
            Witaj Lidko i Igorku!! my z Antkiem też jesteśmy z Poznania.

            Dopiero teraz mogę usiąść do kompa, bo cały dzień byliśmy na zsyłce. Rano
            lakierowaliśmy szafkę i cały dzień wietrzyliśmy mieszkanie.
            Antek dzisiaj znowu sam zasypiał w ciagu dnia a teraz wieczorem z małym płaczem
            ale też zasnął z łużeczku no powiedzmy że prawie sam, musiałam go parę razy
            podnieść i przytulić ale bez bujania itp. Mam tylko nadzieję, że nie będzie
            chciał zbyt często jeśc w nocy!!.
            Mój mąż pojechał na jakieś szkolenie i jestem dzisiaj w nocy sama buuuu

            Ja też planuję w lutym dawać małemu do posmakowania nowe smaki, teraz czasami
            też daję mu polizać jabłko albo banana, patrzy wtedy taki zdziwiony smile
            Ale dzisiaj miałam ubaw z małego, bo na zsyłce nie było zabawek więc dałam mu
            torbę-opakowanie od pieluszek i tak się świetnie tą torbą bawił (była w
            kolorach: czerwonym, niebieskim i zielonym)lepiej niż zabawkami, ciągał,
            próbował sobie naciągnąć na głowę itp a śmiał się przy tym...


            Joanna z Antkiem
            • joanna_antek Noc zaklinaczki 30.01.05, 09:22
              Hej dziewczyny,
              jeszcze spicie, my już nie a to za sprawą mojego kochanego, jedynego, cudownego
              itp Antka.
              Wczoraj wieczorem podjęłam decyzję o odzwyczajeniu Antka od jedzenia - nie tak
              całkiem smile ale tego nocnego. Według zaklinaczki i mojej mamy Antek mając 3,8
              miesiąca powinien przesypiac bez jedzenia jakieś 10 godzin, a swoją drogą to ma
              z czego spalać bo wygląda jak serdelek - słodki serdelek.
              Jak postanowiłam tak uczyniłam: nakarmiłam go przez sen o 22:30 i powiedziałam
              sobie niech się dzieje co chce to ostatni posiełek przed 8 rano.
              Antek był trochę odmiennego zdania i o 24 obudził się. Wziełam go na ręce dałam
              smoka, przytuliłam go i o dziwo zanął. Spał do 1. Od 1 do 3 taka akcja była co
              20 minut z małym płaczem. Piszę z małym bo ani jednej łezki cwaniak nie uronił.
              O 3 zasnął snem kamiennym i spał do 6.
              O 6 ten sam schemat, ale trochę bardziej płakał, już byłam bliska poddania się,
              mówie a co tam i tak długo wytrzymał, ale Antek mnie wyratował i zdążył zasnąć
              zanim się poddałam.
              Obudził się o 7:30 zjadł, pobawił się, potem jadł o 8:30, pobawił się i teraz
              sam zasnął w łóżeczku nawet bez smoka.
              W nocy myslałam, że jak się rano obudzi to będzie zły i jakiś taki niedobry dla
              mnie, ale jakie było moje zdziwienie gdy podeszłąm do niego a on kiedy mnie
              zobaczył zaczął się smiać.
              I ZA TO GO KOCHAM!!!
              Zobaczymy jak minie nam dzionek i kolejna noc będę donosić jeżeli Was to
              interesuje?

              No to pa pa
              Joanna z Antkiem
            • matula22 Re: Witaj 30.01.05, 12:56
              fajnie ze coraz wiecej jest na forum pazdziernikowych mam.ja bardzo lubie tu
              zagladac i ciesze sie ze sie odwazylam napisac.
              troche mam z matylda problemow-ona tez nie jest spioszkiem a przez ta wstretna
              alergie jest ostatnio strasznie marudna i nie daje mi chwili spokoju.jak czytam
              o waszych maluszkach to mam wrazenie ze moze za wolno sie rozwija.co prawda
              gada jak najeta tym swoim dzidziuszkowym jezykiem ale zarzucila proby
              przekrecania sie na boczek<bardzo ja boli bo ma podraznione jelitka>no i
              narazie chwyta tylko smoka,pieluszke albo kocyk i pakuje do buzi.napiszcie co
              juz dokladnie potrafia wasze maluszki,my jestesmy z 28pazdziernika moze stad ta
              roznica.
              jesli chodzi o nosidelko, to my nadal uzywamy.moja pociecha jest w nim non stop
              i bardzo sobie chwali w przeciwienstwie do mnie.

              pozdrawiam wszystkie mamusie forumowe mama mati
              • be.w Re: Witaj 30.01.05, 15:57
                beata i anulka pozdrawiaja wszystkie mamy i maluszkow,szczegolnie tych ktore
                maja dzis swoj wazny dzien - chrzciny.trzymam kciuki zeby wszystko sie udalo.

                matula22 nie martw sie o malutka.kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie.od
                urodzenia kazdy maluszek jest indywidualnoscia i uczy sie swiata po
                swojemu.zaczyna od tego co jest dla niego latwiejsze lub atrakcyjniejsze.nie
                porownuj mati z innymi dziecmi.ona po prostu rozwija sie po swojemu.

                u nas pojawily sie problemy z zasypianiem.anulka ladnie zasypiala sama i spala
                dlugo a od kilku dni nie udaje jej sie zasnac samej w lozeczku i budzi sie w
                nocy.a bylo juz tak pieknie.podejrzewam ze ta zmiana nastapila przez bolace
                dziaselka.

                jeszcze raz pozdrawiamy
                b.i a.
            • mamateodora Re: Witaj 30.01.05, 17:35
              Dziewczyny
              • mamateodora Re: Witaj 30.01.05, 18:09
                poprzedni post poszedł za szybko!

                Dziewczyny! Chyba odpoczywacie na rodzinnym łonie?! Taka tu ciiiiiiisza! No tak
                weekend - świetnie to rozumiem. Też się cieszę, że mam wrzeszcie M w domu i
                możemy wspólnie z dziećmi spędzić trochę czasu.
                Jutro przypada ostatni dzień mojego urlopu macierzyńskiego. 18 tygodni zleciało
                bardzo szybko. W związku z tym muszę jechać do firmy powypisywać wnioski
                urlopowe. Jeszcze 2 m-ce w sumie zostanę z maleństwem w domu. Ale lada chwila
                bedę musiała zacząć rozglądać się za opiekunką dla małego. Prawdę powiedziawszy
                nie wiem jak sie do tego tematu zabrać. Już przynajmniej od dwóch miesięcy
                informuję wszystkich znajomych o swoich poszukiwaniach (nawet ksiedza na
                kolędzie), ale ten sposób poszukiwania niani nie przynosi oczekiwanych
                rezultatów. Trzeba więc będzie przystąpić do kolejnego etapu i dać ogłoszenie
                prasowe. Napawa mnie to jednak strachem, bo:
                -po pierwsze: przy tak dużym bezrobociu w naszym mieście na pewno zjawią się
                tabuny potencjalnych kandydatek na nianię;
                -po drugie: jak z tej grupy wyłowić dobrą nianię. Mam na mysli tu taką osobę,
                która pomoże nam wychowywać dziecko (porozmawia, zajmie zabawą) a nie tylko
                nakarmi i "wyprowadzi" na spacer;
                Generalnie nie mam nic przeciwko żłobkom. Mój starszy synio chodził do żłobka i
                bardzo go sobie chwaliłam, ale Arti miał wtedy już 2 latka a półrocznego
                szkraba jeszcze absolutnie nic nie ciągnie do innych dzieci.
                Ciężko będzie ale cóż tu począć.
                A jak u Was? Już o tym myślicie, może działacie?
                Ewa z chłopcami
                • tomsmom Niania, urlopy itp 30.01.05, 18:40
                  Ewa, ja tez mysle o niani. Wprawdzie mam mase czasu (pracuje w szkolnictwie i
                  do nastepnego pazdziernika wezme sobie wychowawczy) ale juz mnie to nurtuje, z
                  tych samych zreszta powodow co Ciebie. Tez mi sie wydaje, ze lepiej znalezc
                  kogos po znajomosci niz z prasy... a wiesz, w Warszawie maja taka agencje dla
                  nian i stamtad mozna sobie zatrudnic kogos jako tako sprawdzonego... dobrze im,
                  bo inne miasta chyba tego nie maja.
                  Tak w ogole to boje sie powrotu do pracy, pomimo ze moj maly bedzie mial wtedy
                  juz rok a moj etat wynosi - bagatela! - 12 godzin. Z jednej strony ciagnie mnie
                  tam jak nie wiem, a z drugiej mam tyle obaw.
                  Moj Tomek ma sie dobrze, szczegolnie teraz jak juz jestem na tej diecie
                  beznabialowej. Jest bardzo pogodny: placze tylko wtedy gdy jest glodny lub gdy
                  chce spac. Poza tym duzo sie usmiecha i wszystko go interesuje. Ale pomimo, ze
                  jest z 4 pazdziernika jeszcze sie nie obraca, tylko duzo fika nozkami. Tez
                  wszystko pcha do buzi, ale do koordynacji chwytow jeszcze duzo mu brakuje. Za
                  to pieknie trzyma glowke i domaga sie bycia trzymanym w pozycji siedzacej.
                  Tez chce mu juz zaczac jakos rozszerzyc diete, ale nie bardzo wiem od czego
                  zaczac - od jabluszka czy od soczku? Postaram sie wprowadzic cos nowego jak juz
                  wrocimy z wyprawy do tesciow (poczatek marca).
                  A jedzenie nocne u niego wcale mi nie przeszkadza, bo on to wszystko na spiku
                  robi: i je i beka, nawet oczu nie otwiera. Mysle, ze bede go odzwyczajac od
                  nocnego jedzenia jak juz mu troche urozmaice diete, a tak niech je i niech mu
                  bedzie na zdrowie, hehehe.
                  • mamateodora Re: Niania, urlopy itp 30.01.05, 20:00
                    Ja wrzuciłam temat poszukiwania opiekunki z referencjami nawet na forum
                    regionalne ale bez rezultatu. Tak sobie pomyślałam, że wywieszę jutro w firmie
                    informację i może znajdzie się ktoś, kto zatrudniał opiekunkę, z której był
                    zadowolony i którą może "przekazać" dalej. Chociaż u mnie w firmie ludzi
                    młodych (tak do 35 roku życia) jest może z 15% i raczej na nic nie liczę ale
                    trzeba próbować.
                    Fakt, agencja opiekunek byłaby tu jak najbardziej na miejscu ale u nas niestety
                    takowej nie uraczysz.
                    Mój Marcin jest naprawdę (odpukać!) bardzo pogodnym dzieckiem i podobnie jak
                    Tomuś płacze tylko w "uzasadnionych przypadkach". Również dużo się uśmiecha i
                    zaśmiewa na głos. Jest przy tym taki słodki, że mogłabym go nieustannie
                    przytulać i całować. W miarę możliwości (przekroczył wagę 8 kg) staram się go
                    nosić i pokazywać otaczający świat a mały łaknie wszelkich nowych doznań i
                    widoków.
                    Wprawdzie mój Marcinek zaczął się przekręcać z brzuszka na plecy gdy miał 2 m-
                    ce, ale obecnie jakby zapomniał o tej umiejętności i wogóle nawet nie próbuje.
                    Za to fajnie podrzuca pupą gdy leży na pleckach i bardzo energicznie macha
                    rączkami i kopie nóżkami.
                    Coraz lepiej radzi też sobie z koordynacją ruchów rączek. Już nie tylko stuka w
                    zawieszone nad nim zabawki ale uważnie je dotyka i maca. Gdy ma tylko taką
                    możliwość wszystko bada organoleptycznie wkładając do buzi. Najczęściej jedak
                    lądują tam rączki ze szczególnym uwzględniniem kciuków.
                    Główkę trzyma sztywno już od dłuższego czasu i teraz nie tylko gdy jest
                    podciągany za rączki do siedzenia ale również gdy ponownie schodzimy do leżenia
                    trzyma ją cały czas pięknie.
                    Jeśli chodzi o wprowadzanie dodatkowych posiłków to my mamy już za sobą
                    pierwsze próby z sokiem jabłkowym. Jednak nie wypija go tak chętnie jak się
                    spodziewałam. Wkrótce spróbujemy przecier z jabłek i marchewkę.
                    Ewa z chłopcami
                    • tomsmom Re: Niania, urlopy itp 30.01.05, 20:36
                      No to z Marcinka jest rzeczywiscie kawal chlopa, hihihi! Moj maly wazy 7 kilo a
                      i tak juz mi czasem rece wiedna (ostatnio nadwyrezylam sobie nadgarstek
                      • matula22 nadopiekunczosc 30.01.05, 21:28
                        czesc dziewczyny,
                        u mnie, o zgrozo, wyszlo szydlo z worka. mianowicie, okazalo sie ze jestem
                        nadopiekuncza. wczoraj przerazona, ze mati placze caly dzien, pojechalam do
                        szpitala<przychodnia zamknieta>.lamentuje ze dziecko placze, ze niechce ssac,
                        ze kupka brzydka i wogole. i co sie okazalo. ze malo tego dnia wypilam plynow i
                        za gesty pokarm a moja mati to leniwiec, a czarna rozpacz, bo nie chcialam jej
                        trzymac caly czas na raczkach<jak przez ostatnie kilka dni>. wiec wpadly dwie
                        moje przyjaciolki z wizyta i zaczelo sie oduczanie matyldy terroryzowania
                        mamusi.no i przy okazji wyszlo jeszcze wiele moich bledow wychowawczych.na
                        przyklad latalam z cycusiem do mati jak tylko zakwilila<pewnie dlatego
                        przybiera ponad kilogram miesiecznie>.tamtego feralnego dnia ona po prostu
                        byla przejedzona.ciesze sie ze mam przyjaciolki na ktore moge liczyc i ktore
                        nie owijwja w bawelne tylko mowia gdy cos robie nie tak.mialy poblemy z
                        utrzymaniem mnie zdala od dziecka ale wiem ze to pomoze i mnie i mati.ja bede
                        miala troche czasu dla siebie a mati zamiast wisiec u mnie na raczkach sama
                        podejmie trud nauczenia sie przemieszczania.
                        ciekawa jestem czy tez obserwujecie u siebie oznaki nadopiekunczosci i jak
                        sobie dajecie z tym rade?
                        pozdrawiam aga i mati
                        • mamateodora Re: nadopiekunczosc 30.01.05, 21:59
                          Aga jak czytam Twoje posty to jakbym widziała siebie parę lat temu, gdy urodził
                          się mój pierworodny. Jak on tylko zapłakał to ja mu pakowałam cycusia do buzi a
                          ponieważ mały był bardzo rozwrzeszczany efekt był taki, że Arti wisiał non stop
                          przy piersi (najgorsze było zasypianie i spanie z cycusiem w buzi). Artur
                          faktycznie przybierał ponad kg miesięcznie ale Marcin, który jada co kilka
                          godzin też tak przybiera na wadze. Moja rada to zaufaj swojej intuicji a
                          dokładnie będziesz wiedziała czego domaga się twój Mati.
                          Swoją drogą to ciekawe, że my mamy ciągle czekamy na kolejne etapy rozwoju
                          naszych dzieci a potem tęsknimi za tymi, które już minęły. Uwierz mi na słowo,
                          że wkrótce zasuwając za małym i żałując, że masz tylko jedną parę oczu z
                          tęsknotą będziesz wspominać bieżące chwile, gdy mały jeszcze nie przemieszcza
                          się samodzielnie i leży tam, gdzie ty chcesz.
                          Pozdrawiam i życzę wytrwałości
                          Ewa z chłopcami
                      • viki76 i po chrzcinach... 30.01.05, 21:35
                        chrzciny, chrzciny i po chrzcinach. Tak się denerwowałam jak to wszystko
                        wypadnie ale okazało się, że nie było o co. Paulinka spisała się na medal,
                        troszkę tylko pomarudziła kiedy ksiądz polewał jej główkę wodą (może woda była
                        za zimna? hihi). Imprezka też udana, miło spędziliśmy czas w rodzinnym gronie.
                        Mała jest padnięta po całym dniu wrażeń i już mocno śpi.

                        Pozdrawiamy, Sylwia i ochrzczona Paulinka
                        • mamateodora Re: i po chrzcinach... 30.01.05, 22:01
                          Bardzo ale to bardzo ci zazdroszczę, że masz już chrzciny za sobą. Mnie
                          niestety ta myśl niezmiennie napawa przerażeniem.
                          Ewa z chłopcami
                        • lidka_edziecko Re: i po chrzcinach... 31.01.05, 09:04
                          Całuski dla małej Paulinki, aniołka. Mój synio jeszcze grzeszny wink)))))
                          Ja jednak nie liczę, że Igor będzie spokojny w kościele. On z reguły w dzień to
                          dokazuje jeszcze w dodatku ubrany w kombinezon ryczy jak odzierany ze skóry, a
                          przecież zimno jest to pewnie nie obędzie sie bez tegoż.

                          Pozdrawiamy w kolejnym tygodniu. Igorciu jeszcze troche dosypia po nocy. troche
                          pocycał i niby spi.

                          Wczoraj zamówiłam książke Tracy Hogg ciekawa jestem czy cos wdroże w nasze
                          zycie wink)))))
                          • viki76 Re: i po chrzcinach... 31.01.05, 10:42
                            Lidko i Ewo nie ma się co przejmować! (wiem, dobrze się mówi jak się już ma
                            wszystko za sobą). Moja mała też do najgrzeczniejszych nie należy a jakoś
                            wytrwała. A jeśli chodzi o imprezkę, to myślę, że spokojnie można zorganizować
                            w jakimś przyjemnym lokalu. Ja na pewno bym tak zrobiła, gdybym nie mogła
                            liczyć na pomoc, bo nie wyobrażam sobie przygotowywać wszystkiego sama i
                            zajmować się jednocześnie dzieckiem. Jednak obydwie mamy zgłosiły chęć pomocy
                            za co jestem im naprawdę wdzięczna.
                            Teraz zrobię sobie kawkę i zjem torta, ponieważ ocalił się jeszcze kawałek od
                            wczoraj smile

                            Pozdrawiam Sylwia
                      • mamateodora Re: Niania, urlopy itp 30.01.05, 21:40
                        Haniu jeśli uda ci się trafić ponownie na ten test dla opiekunek, będę bardzo
                        wdzięczna za namiary.
                        Jeśli chodzi o karmienie piersią to zamierzam kontynuować je do skończenia
                        przez Marcina 8 może 9 miesięcy. Artura też tyle karmiłam. Dziecko w tym wieku
                        przechodzi chwilowy brak zainteresowania cycusiem, bo przecież wszystko dookoła
                        jest o wiele bardziej interesujące jak można się do tego samodzielnie zbliżyć.
                        I właśnie wtedy najlepiej odstawić malca od piersi. Z Arturem zrobiłam tak, że
                        dwa tygodnie przed końcem karmienia karmiłam go dwa razy dziennie, zaś tydzień
                        wcześniej tylko jeden raz. I przeszło bez płaczów itp. historii. Tym bardziej,
                        że parę dni później po raz pierwszy został u dziadków na niespełna tdzień
                        (oboje z M studiowaliśmy wówczas na trzecim roku i mały został u dziadków na
                        tydzień sesji).
                        Ewa z chłopcami
    • mamateodora Śmiejmy się:-) 30.01.05, 22:30
      Poczytajcie sobie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=572&w=11976463&a=11976463
      Ewa z chłopcami
      • tomsmom Test dla niani 31.01.05, 08:00
        Ewa, znalazlam!! Tak sie zaparlam, ze przypomnialam sobie gdzie to bylo smile
        Otoz, jest taka pozycja autorekEisenberg, Murkoff i Hathaway pt. "Pierwszy rok
        zycia dziecka", znasz to? Jest tam w ogole duzo ciekawych informacji ale miedzy
        innymi wlasnie rozdzial na temat tego jak znalezc dobra nianie (str 204-8).
        Jesli masz dostep do tej ksiazki to sobie poczytaj, a jesli nie to podaj mi
        swoj e-mail to Ci to przepisze, bo za duzo tego tu na forum...
        Moj maly dzisiaj przespal kolejna w swoim zyciu cala noc! Tak jak zasnal po
        kapieli po 20, tak zjadl dopiero o 5 i to bardziej z mojej inicjatywy (piersi
        mialam jak bomby!) niz z jego. Przed chwila na moment sie przebudzil na zmiane
        pieluchy, usmiechnal sie do mnie sennie i... znow zasnal. Slodki jest jak tak
        sobie smacznie spi.
        Dzisiaj przyjezdza do mnie kolezanka na pare dni, tak sie ciesze, ze bede miala
        towarzystwo (moj maz wychodzi do pracy o 7 a wraca 12 godzin pozniej).
        Milego dnia wszystkim drogim mamom!!
        • mamateodora Re: Test dla niani 31.01.05, 11:58
          Gdzieś już zetknęłam się z tym tytułem, ale tej ksiązki w rękach na pewno nie
          miałam. Jeśli więc kiedyś mogłabyś mi ten podesłać na priva (ewa-wol@wp.pl)
          byłabym ci niezmiernie wdzięczna. Oczywiście to nic pilnego i nie ma pośpiechu
          tym bardziej, że spróbuję tę książkę jeszcze gdzieś poszukać wśród znajomych
          mamusiek.
          No mój synuś jak padł wczoraj o 20 wieczorem to niestety już o 3 rano piskał.
          Jest to o tyle dziwne, że on kilka razy pomemla sobie cycusia i śpi dalej a tak
          porządnie to je dopiero jak się porządnie obudzi, czyli gdzieś koło 9 rano.
          Chyba bedę musiała na noc przygotować mu herbatkę i sprawdzić, czy te pobudki
          są z pragnienia czy synuś chce się przytulić.
          Ewa z chłopcami
          • atc2 poniedziałek 31.01.05, 14:51
            Hej

            Asiu (joanna_antek) napisz koniecznie jak Ci mijają kolejne nocki. Kubuś kiedyś
            przesypiał noce bez jedzenia. Dalej tak jest, ale od kilku dni zaczyna się
            coraz wcześniej budzić (dzisiaj 6 ranosad(), dlatego jestem bardzo ciekawa jak
            Ci dalej idzie?

            Aga – mój Kubuś jest z 7 października i też się na razie nie przekręca. Obraca
            się tylko na boczek jak leży na swojej macie i chce się pooglądać w lusterku.
            Oprócz tego ślicznie łapie zabawki w rączki i potrafi bardzo długo je tak
            trzymać namiętnie ssąc. Pieluszkę też chwyta i ssie. Na brzuszku nie bardzo
            lubi leżeć, na ramionkach zaczyna się podnosić, ale główkę trzyma bardzo ładnie
            i rozgląda się na wszystkie strony. Jak leży na leżaczku to jeszcze pałąki
            robi, muszę go zacząć pasami przypinać, bo nie daj boże jeszcze mi wypadnie.
            Już parę razy nóżki mu zwisały poza leżaczkiem. Niestety nie podciąga jeszcze
            główki jak się go trzyma za rączki.

            Ewa ja też będę musiała nie długo szukać opiekunki dla Kubusia, na razie nie
            wyobrażam sobie jak mam go zostawić z jakąś obcą kobietą. Na początku też będę
            próbowała szukać po znajomych . Mi się tak spodobało siedzenie w domu, że bez
            problemu mogłabym siedzieć dopóki Kubuś skończy roczek. Niestety nie bardzo
            mogę sobie na to pozwolić. A tą książkę, gdzie jest test opiekunek można dostać
            nawet w Tesco.

            pozdrawiam

            ps. wracając do temamtu wątku wrześniowego, to nie był to mój macierzysty
            wątek. Zaczęłam tam pisać w czasie świąt bo tutaj nikogo nie było i polubułam
            również tamte mamusie. Ale to wcale nie oznacza, że z tego zrezygnowałam.
            • joanna_antek Re: poniedziałek 31.01.05, 18:50
              Witaj,
              oto relacja z naszej kolejnej nocki.
              Tak jak poprzednio nakarmiłam go przez sen o 22 i poszłam spać. Antek obudził
              się o 1 a zasnął dobrze o 2, przebudzał się co 20 min. Dawałam mu smoka rączki
              owinęłam kocykiem i spał. Zasnął o 2 i spał do 5:30. I taka sama procedura do
              6:30. Ta noc była lepsza bo już nie płakał i nie wyjmowałam go z łóżeczka.
              Dałam mu cyca o 7.
              I tak jak poprzedniego dnia, Antek był dzisiaj wesoły i pogodny jakby nic się w
              nocy złego nie działo
              Dzisiaj w nocy dalszy ciąg zmagań.

              Może twoja pociecha zaczyna coraz wcześniej wstawać bo ma okres intensywnego
              wzrostu, który według zaklinaczki trwa 48 godzin. Należy wówczas więcej karmić
              w ciągu dnia. Jeżeli karmisz piersią to po nakarmieniu jedną podaj drugą, one
              się dostosują i zaczną wytważać więcej pokarmu i po 2 dniach powinno wrucić do
              normy. Jeżeli butelką zwiększ ilość pokarmu w ciągu dnia. Takie okresy wzrostu
              są podobno co 3-4 tyg.

              Antek wstał, więc idę rozpocząć procedure , karmienia, kąpania i zasypiania.

              Pa pa
              Joanna z Antkiem
              • be.w Re: poniedziałek 31.01.05, 20:33
                dobry wieczor,
                sledzilam wczoraj i dzisiaj to co pisala joanna o odzwyczajaniu antka od
                jedzenia nocnego.troszke to jest meczace bo jednak musisz czesto do niego
                wstawac.wydaje mi sie ze nie moglabym zastosowac tego u mojej coreczki.anulka
                od pewnego czasu zasypia kolo 20,czasem przeciagnie sie do 21 i budzi sie raz
                kolo 4 na szybkie jedzenie.jest wtedy bardzo glodna.nie moglabym jej oszukac
                smokiem.budzi mnie jej glosne mlaskanie i szukanie cyca.ona doslownie ssie na
                sucho zanim dam jej piers.widze ze jest mocno glodna.moze nie najada sie w
                ciagu dnia?albo jeszcze po prostu potrzebuje tego karmienia
                pozdrawiamy
                beata i anulka
                • tomsmom Re: poniedziałek 31.01.05, 22:20
                  Zgadzam sie z Toba Beatko, moj Tomek tez nie dalby sie oszukac! A tak poza
                  tym... bez urazy dla nikogo... dla mnie te wszystkie teorie, zaklinaczki itd
                  itp sa troche przesadzone. Nasze (pra-pra) babcie mialy kupe dzieci a czesto
                  nawet czytac nie umialy i nie pisze tego dlatego ze jestem za Ciemnogrodem,
                  tylko wydaje mi sie, ze w tym wszystkim gubimy to co najwazniejsze...
                  Oczywiscie nie mozemy pozwolic dziecku sie styranizowac, ale te tresury, ktore
                  ogladalam w telewizji nijak do mnie nie przemawiaja! Dzieci trzeba przede
                  wszystkim kochac i wsluchiwac sie w swoja intuicje, ta najczesciej podpowie co
                  najlepsze. Pewnie czesc z Was powie, ze gadam bzdury i zreszta co ja tam wiem,
                  i macie racje, a jednak mysle, ze wiecej szczesliwych dzieci wychowalo sie bez
                  zaklinaczek (sama ta nazwa dziala na mnie jak przyslowiowa plachta na byka!).
                  • mkarusi Re: poniedziałek 31.01.05, 22:35
                    Tomsmom popieram całkowicie to co napisałas ja Kariny też nie tresuje jak chce
                    spać to zasypia sama wtedy kiedy chce, nie nosze jej i nie kołysze tylko
                    muzyczke puszczam i sama zasypia. Co do nocek to ostatnio budzi się częściej
                    nawet trzy razy a bywało, że potrafiła pzespać bez karmienia do 6.00. Może to
                    przez bolące dziąsełka. Karinka nie ptrafi jeszcze chwycić zabawet dwoma
                    rączkami ale pieluszka szybko wędruje do buzki, martwiłam sie, że córcia dość
                    długo nie ciągnęła główki podciągana za rączki ale teraz już rwie się do
                    siadania, i sama się podciąga bez pomocy.Pozdrawiam Marta i Karinka
                    • lidka_edziecko Re: poniedziałek 31.01.05, 23:28
                      Ja byłam w szoku jak przeczytałam, że dziecko w wieku 3 miesięcy powinno juz
                      nocke bez jedzenia przespać!!! Oczywiście wiem, że są dzieci które śpią same z
                      siebie nockę i jedzenia nie potrzebują ( tak było z moim pierwszym synkiem) ale
                      skoro sie budzą to są głodne i trza nakrmic. Dlaczego uważamy, że wiemy lepiej
                      od dzieci? Ta tresura też mi się nie podoba. Może gdybym przeczytała książke i
                      uzasadnienie tych teorii to zmieniłabym zdanie? Nie wiem.
                      Na razie wstaję do Igora i karmię go w nocy ( tylko raz).
                      • catalina1 Re: poniedziałek 31.01.05, 23:48
                        ja staram się nauczyć Pawełka zasypiać samemu, bo boje się noszenia Kolcuszka ;-
                        ) a co do jedzenia - to ciesze się, że on chce jeść w nocy, bo to są jedyne
                        spokojne i długie karmienia, w dzień jest zwykle walka o jedzenie, bo to jest
                        mały leniuszek to raz a dwa tyle rzeczy dookoła jest ciekawych, że nie można
                        skupić się na jedzeniu wink NO i do tego nocne karmienia są bardzo wartościowe w
                        kwestiach odżywczych, a ja się już przyzwyczaiłam do pobudek co 3 godziny.
                        Dlatego też jeszcze nie śpię - przewidywane karmienie za max. pół godziny.
                        Miłej nocy życzę wink
              • mala.007 Re: poniedziałek 01.02.05, 00:22
                Witajcie dziewczyny!Trochę sie nie odzywałam bo miałam sesję i całe szczęście
                już po wszystkim. Teraz zostało mi tylko napisanie pracy. Pozdrawiam mamusie ze
                swoimi szkrabami, które do nas ostatnio dołaczyły!
                Przeglądając forum trochę zazdroszczę wam że wasze dzieci przesypiają całą
                nockę. Mój Maksik budzi się w nocy kilka razy i to bardzo głodny, jak
                próbowałam raz oszukać go smoczkiem to zrobił mi koncert muzyki operowej
                (ciekawe czy sąsiadom się spodobał?). Z drugiej strony za tydziń wracam już do
                pracy i pozostaną mi tylko własnie wieczorne i nocne karmienia, i trochę żal mi
                z nich zrezygnować. Ogólnie jest mi strasznie smutno z powodu że muszę zostawić
                mojego szkraba.

                pozdrowienia mama Maksika
      • ewawka Re: Śmiejmy się:-) 27.02.05, 16:35
        Może teraz skrót zadziała:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=11976463&a=11976463
    • tomsmom Nocne karmienie 01.02.05, 07:28
      No wlasnie, oprocz tego, ze w nocy pokarm jest bardzo odzywczy (a dzieciaczki,
      szczegolnie w okresach silnego wzrostu bardzo go potrzebuja), to jest jeszcze
      kwestia tej specjalnej atmosfery, nawet jesli zmeczenie nie schodzi z powiek ;-
      ) U mojego meza w rodzinie wszystkie dzieci karmione byly butelka i praktycznie
      prawie od poczatku przesypialy cala noc, mamusie piekne i wypoczete i tylko...
      jakos tam na zachodzie duzo sie spotyka tej niewyjasnionej smierci lozeczkowej
      (nie, zebym probowala stawiac diagnozy, ale cos musi chyba w tym byc, nie
      sadzicie?)
      Moj Tomus dzisiaj znow przespal od 20 do 5 rano, ale ja juz wiem,ze to tylko
      faza
      • mkarusi Re: Nocne karmienie 01.02.05, 07:38
        dzień dobry. Moja Karinka dziś 2 albo3 razy budziła się na jedzonko nie jestem
        pewna ile razy ,bo już zmęczenie mnie dopada. Od 6.30 moja córcia już nie śpi
        tylko uśmiecha się radośnie gotowa do zabawy. Podobno dzieci które budzą się w
        nocy na karmienie dobrze rozwijają się intelektualnie, nie wiem ile w tym jest
        prawdy ale tak ostatnio wyczytałam w jakiejś mądrej książce, więc niech to
        będzie dla nas pociechą w nocnych cycusiowych wędrówkach. Będziemy miały super
        mądre dzieciaczki hi hi. Pozdrawiam Marta i Karinka
        • joanna_antek Re: Nocne karmienie 01.02.05, 11:18
          Cześć dziewczyny,
          chyba muszę się trochę wytłumaczyć z mojej decyzji. Doskonale Was rozumiem i
          dziękuję za wasze opinie na temat odzwyczajania od jedzenia w nocy. Moja
          decyzja nie wynika tylko z mody do zaklinaczki jaka ostatnio panuje. Moja mama
          również popiera moje poczynania. Ona wychowała mnie i moją siostrę i mówi, że
          my przesypiałyśmy całe noce a zaklinaczki wtedy nie było. Zresztą wychowała nas
          na piersi, choć wtedy panowała moda na karmienie z butelki.

          Zaczęły mnie zastanawiać Antka coraz częstrze pobudki w nocy, bo jak miał 1-2
          miesiące to miał w nocy 7-8 godzinne przerwy, a teraz bęc coraz gorzej. Kocham
          go ale on jest częścią mojej rodziny a nie jedynym jej członkiem.

          Co do rozwoju intetektualnego i innego. To rzadko choruję, nie zarzywam
          rzadnych witaminek ani innych códów, a wyniki w ciąży i obecnie mam jak to
          określa moja ginekolog rewelacyjne i rzadko kiedy takie spotykała. Bo wyznaję
          zasadę, że naturalne witaminy są niezastępowalne - a to dzieło mojej mamy. Co
          do intelektu to cóż ciężko samemu siebie oceniać ale chyba nic mi nie brakuje

          pa pa
          Joanna z Antkiem
        • maxxi76 Re: Nocne karmienie 01.02.05, 11:23
          Witam wszystkie mamy
          U nas jak zwykle noc fantastyczna,maluch śpi od 20.30 do tej pory.A co do
          karmienia to w dzień starm sie go karmić co 3-4h,ale są to bardzo chaotyczne
          karmienia,bo to ciekawska dusza i szkoda mu czasu na jakieś tam przyziemne
          kwestie..w nocy natomiast dostaje pierś 2 w porywach 3 razy i wtedy mam pewność
          że sie spokojnie najda bo śpi i nic go nie rozprasza.Muszę dodać że
          niepedagogicznie Maksior śpi z nami,ale mam to w nosie.Przynajmniej w ten
          sposób każdy się wysypia i co najważniejsze mam siłę i ochotę na całodzienne
          zmagania z macierzyństwem..kiedyś jak jeszcze mieszkaliśmy na śląsku miałam
          takią znajomą która ksiązkowo wychowywała swoją malutką córeczkę i wstawała w
          nocy do łożeczka po kilka razy natomiast w dzień snuła sie jak zombie i na
          każdy kwęk malutkiej wybuchała wściekłością obwiniając dziecko,czasem miałam
          ochotę jej przywalić,ale ostatecznie po co sie włóczyć pózniej po sądach..he he
          Muszę pwoeiedzieć,że czasem jak Maks tak długo śpi to aż mam ochotę go obudzić
          tak bardzo mi się za nim tęskni..chyba toksyczna ze mnie matka..
          pozdrawiam
          Hania
          • mkarusi Re: Nocne karmienie 01.02.05, 12:46
            Ja niestety byłam karmiona butelką i przesypiałam całe noce, ale z karmieniem
            piersią jest troszkę inaczej, każde dziecko jest inne i inne ma potrzeby, moja
            Karina ma potrzebę jedzenia 3 razy w nocy, a czasami tylko chce żebym ją
            przytuliła i wtedy wychodzi około 8 pobudek, ale tak jest nie często. Bywały
            dni kiedy przesypiała od 22.00 do 5 lub 6.00 rano, teraz to się zmieniło i dziś
            budziła się na jedzonko 3 razy (chyba bo jednego nie jestem pewna), dlatego
            myślę, że dzieciątko, przynajmniej moje, nie budzi się bez potrzeby, tylko albo
            jest głodne albo potrzebuje bliskości. Tak sobie myślę, że dzieciaczki tak
            szybko rosną, i jeszcze może nadejdzie taka chwila kiedy zatęsknię do tych
            bobudek o północy i nad rankiemi, do tych chwil bliskości spędzonych sam na sam
            z marudzącym i rozbudzonym maluszkiem. Pozdraiam Marta i Karunia.
            • mamateodora Re: Nocne karmienie 01.02.05, 13:46
              Ja nie uważam nocnych karmień za uciążliwe. Chociaż przyznam, że na początku
              byłam mocno zaskoczona a to z tego powodu, że mój pierworodny prawie od
              początku przesypiał całe nocki. Jednak zawsze jest jakieś ALE i on z kolei
              całymi dniami "wisiał" przy piersi. Wobec takiej opcji wybieram nocne karmienia
              a w miarę spokojne dni. Chociaż może byłabym innego zdania gdyby mały zamiast 1-
              2 nocnych pobudek fundował mi ich 8.
              Zresztą czas tak szybko płynie i wkrótce none wstawanie będzie tylko mglistym
              wspomnieniem. Czego wam i sobie życzę.
              Pozdrawiam
              Ewa z chłopcami
              • viki76 Re: Nocne karmienie 01.02.05, 14:32
                A ja Wam powiem, że lubie karmienie piersią i nie przeszkadza mi wstawanie w
                nocy . To są takie wspaniałe momenty bliskości z ukochaną kruszynką a czas
                płynie tak szybko i przykro mi się robi na myśl, że niedługo nasze dzieci nie
                będą już nam wisieć na cycu i patrzeć z taką ufnością w oczy. Uważam, że każdy
                etap rozwoju ma swoje piękne chwile i również karmienie piersią do tych chwil
                należy.
                Ja też nie jestem zwolenniczką zasad Zaklinaczki (właśnie kończę czytać język
                niemowląt). Nie wyobrażam sobie jakoś stosowania tych planów wg których należy
                dziecko karmić o określonych porach. Ja karmię wtedy, kiedy mała ma ochotę
                przekąsić co nieco i raczej tego zmieniać nie będę.
                Paulinka zasypia ok.21 - 22 i ok. 2 -3 w nocy wstaje na jedzonko. Zabieram ją
                wtedy do nas do łóżka i z nami zostaje już do rana. Kolejna pobudka jest ok.5
                nad ranem a o 8 raczej jest już zwykle wyspana i domaga się towarzystwa.

                Pozdrawiam, Sylwia
                • atc2 Re: Nocne karmienie 01.02.05, 19:25
                  Hej Hej

                  Dzięki Asiu za relację z nocek, ja bym chyba skapitulowała i dałabym cyca. A
                  ile razy Twoja dzidzia budziła się wcześniej na karmienie w nocy?
                  Ja uważam, że każda z nas wie najlepiej co jest dla jej dzidzi najlepsze. Jeśli
                  uważasz, że tak jest dobrze dla Twojego maleństwa to nie widzę w tym nic złego.
                  Przeczucie i intuicja są bardzo ważne, choć dobra, sprawdzona i wiarygodna
                  literatura też może bardzo pomóc. Każda mama będzie najlepiej wiedziała, z
                  którego źródła czerpać i jak znaleźć złoty środek.
                  A ja zaczęłam już dwa dni temu karmić Kubusia z dwóch piersi przy jednym
                  karmieniu i laktacja jakby się zwiększyła.
                  Byłam dzisiaj z Kubusiem na szczepieniu i mały waży 6850, już nie przybiera
                  tyle co kiedyś.

                  Pozdrawiam.

                  Ps Kubuś też miał mieć na imię Antoś, ale stanęło na tym, że tak ma na drugie.
      • be.w mala terrorystka 01.02.05, 19:57
        witam wszystkie mamy,
        dopiero teraz moge spokojnie zajrzec na forum.ania dzis mna rzadzila i ona
        decydowala co moge a czego nie moge robic.stanelo na tym, ze moglam robic tylko
        to co sie anulce podobalo.wszystko sprowadzalo sie do tego zeby skupic na niej
        cala uwage.moja coreczka pospala dzis do 10.10 oczywiscie z nocno-porannymi
        karmieniami.od przebudzenia do spaceru czyli godz.13 nie bylo juz mowy o
        spaniu.nawet nie wykazywala zadnych oznak zmeczenia.spacer byl przespany a po
        powrocie znow rozrabianie az do teraz.po kapieli i jedzonku ania padla jak
        kawka.
        mam wrazenie ze moje dziecko bedzie strasznym urwisem (juz jest).ona ma to w
        oczach.oczka rozrabiaki, z iskierka,z blyskiem.
        a wracajac do metod zaklinaczki,mysle ze nic nie stoi na przeszkodzie aby jezyk
        niemowlat poczytac,chocby wyrywkowo i potraktowac to jako ciekawostke a
        wychowywac dziecko wedlug wlasnej intuicji.jednak w sytuacjach wymagajacych
        tego nie potepiam uzywania jej metod jako wlasnych wychowawczych lub raczej
        jako ich uzupelnienie.
        ja mam wrsje elektroniczna "jezyka niemowlat"i zamierzam od czasu do czasu do
        niego zajrzec,choc nie sadze czy z czegos skorzystam.
        pozdrawiamy
        beata i anulka
        • mamateodora Re: mala terrorystka i mały terrorysta 01.02.05, 21:18
          od wczoraj mam wrażenie, że przechwaliłam małego. zaczęło się od tego, że
          wybrałam się do firmy z wnioskami urlopowymi zostawiając małego pod opieką M.
          normą jest, że marcinek zasypia po 1,5-2 godzinie od porannej pobudki
          (przeważnie leży sobie wtedy na macie lub bawi innymi zabawkami) a tu
          niespodzianka - NIE ZASNĄŁ. co więcej marudził gdy nikogo nie było w zasięgu
          jego wzroku. zasnął (a właściwie "padł") gdy wróciłam do domu i to przy
          cycusiu, co mu się rzadko zdarza. Wtedy myślał, że to jednorazowy wyskok.
          Niestety, tak jak potrafił leżeć sam i bawić się zabawkami prawie godzinami,
          tak teraz nie mogę mu zejść z oczu, bo zaraz lamentuje. Dotychczas nie chciał
          brać smoka a dzisiaj pierwszy raz zasnął "na smoczku". Efekt jest taki, że mały
          sporo czasu spędza w nosidełku i kursuje z mamą, gdzie tylko może.
          nastąpiła jeszcze jedna zmiana. mianowicie prężąc się dzisiaj i wyginając za
          mamą zdarzyło mu się trzykrotnie przekręcić z plecków na brzuszek. na szczęście
          sytuacje miały miejsce w sypialni na łóżku, więc w miarę bezpiecznie.
          Ciekawe czy to koniec rozdziału pt. "sielsko i anielsko" a początek "akrobacji
          i lamentów"? Jedno jest pewne: mniej czasu na zaglądanie na nasze forum, no
          chyba, że okaże się to etap przejściowy.
          Pozdrawiam
          Sterroryzowana
          Ewa z chłopcami
          • matula22 Re: mala terrorystka i mały terrorysta 03.02.05, 23:11
            czesc mamy.nie mam czasu teraz zagladac i pisac bo moja matylda zaczela
            wychodzic z wysypki i ruszyl jej rozwoj do przodu preznym skokiem. no a ja nie
            mam serca do niczego ostatnio poza zabawa z nia i podziwianiem jej zmagan
            akrobatycznych<mostki,skrety i przekrety w akompaniamecie gugania i smiechu>.
            jesli chodzi o zaklinaczke to trudno mi sie wypowiadac widzialam tylko jeden
            odcinek ale jesli chodzi o karmienie piersia w ustalonych porach to jestem za
            jesli tylko i dzidzia tego chce.my z matylda mamy tylko stale pory karmienia
            noca a w dzien to jest meksyk.ja sie przez to martwie ze dziecie glodne i
            wpycham jej te moje piersi bez sensu.takze stale pory karmienia jak najbardziej
            za.mysle ze i dziecko jest spokojniejsze gdy juz na starcie ma cos czego moze w
            zyciu byc pewne-cycusia za trzy godziny.
            pozdrawiam i uciekam zakochiwac sie glebiej w mojej mati
        • joanna_antek Re: mala terrorystka 01.02.05, 21:29
          Witajcie,
          Baeta już lubię Twoją Anulkę za te iskierki w oczach smile. Ja też lubię te
          momenty kiedy Antek jest pełen energii i chęci poznawania wszystkiego i
          wszystkich.
          My byliśmy dzisiaj na basenie i super się bawiliśmy. Antek oczywiście został
          wykończony przez wodę, zanim doszliśmy do przewijaka w przebieralni już prawie
          spał a jak go ubrałam to był w objęciach orfeusza.

          Asiu co do wcześniejszych karmień Antka, to do 3 miesiąca jadał ok 19, potem ok
          2-3 w nocy i później o 7-8 rano. Później doszło karmienie o 24 i 6, a jak
          urządził mi parę nocek, że co godzinę to postanowiłam z tym skończyć. A jeszcze
          muszę dodać, że jeżeli by jadł to jeszcze pół biedy ale on pomemłał, pomemłał i
          szedł sobie spać dalej a ja jeszcze z 0,5 h nie mogłam zasnąć. Więc kiedy
          zdążyłam dobrze zasnąć on znowu domagał się cyca.
          Cóż moja cierpliwość ma swoje granice, bo gdyby nie miał wcześniej takich
          przerw to pewnie uważałabym że ten typ tak ma, ale skoro miał to widać można.
          Lektóra książki Tarcy Hogg utwierdziła mnie jedynie w moim przekonaniu, że mogę
          to zmienić i to robię.
          Dzisiejsza noc była już spokojniejsza, Antek od 1 do 6 rano "budził się" co
          godzinę. Budził to dużo powiedziane, wiercił się w łóżeczku, już nie musiałam
          go otulać i uspokajać. Mam nadzieję, że dzisiaj w nocy będzie już spał, a ten
          dzisiejszy basen pewnie mi jeszcze w tym pomorze

          Wracając do książki, to sporo tez potwierdziło mi się. Na przykład: od narodzin
          Antka starałam się karmić go nie częściej niż co 2-3 godziny (oczywiście za
          namową mojej mamy). Koleżanki potępiały, że należy na rządanie, że go
          terroryzuję itp. Jak zaczęłam go karmić na każdy płacz, czyli rządanie to
          skończyło się to ulewaniem zarówno mlekiem jak i serwatką i płaczem. Po
          powrocie do starych zasad okazało się, że ulewa mu się żadziej, był
          spokojniejszy, mniej płakał. Poprostu nie nadążał trawić, a płacz wynikał z
          czego innego np. chęci snu lub wyrzalenia się. Musiałam sama dojśc do tego
          wniosku i póżniej przeczytać o tym samym w książce. No cóż live is brutal.

          No dobrze, już kończe. Jutro jedziemy na parę dni do dziadków, to będą go
          rozpieszczać i zapomni o metodach wrednej matki smile

          Trzymajcie się, odezwę się po powrocie
          pa pa
          Joanna z Antkiem
          • atc2 Re: mala terrorystka 01.02.05, 23:43
            No to teraz po tym co napisałaś tym bardziej uważam, że dobrze robisz. Ja
            Kubusia też karmiłam na żądanie, ale on nie ulewał i faktycznie tego
            potrzebował. Teraz już ma w miarę unormowany tryb dnia (chociaż ostatnio mu się
            coś pomieszało) i też nie karmię na żądanie, bo nie każdy płacz dziecka
            oznacza, że jest głodny.

            Pozdrawiam wszystkie mamusie
            • mkarusi Re: mala terrorystka 02.02.05, 09:49
              Witam, ja Karinę karmię na rządanie , ale przypada ono nie częściej niż co 3
              godziny, nauczyłam się rozróżniać u Niej różne rodzaje płaczu, ten bardziej
              krzyczący ton oznacza u nas samotność i chęć zabawy, a ten bardziej rozpaczliwy
              tęsknote za cycusiem,ale muszę się przyznać, że czasem przed snem, kiedy się
              tego domaga karmie po godzinie i wtedy dłużej spi. Pozdrawiam Marta
    • mkarusi sorki 02.02.05, 09:54
      sorki ale gafa oczywiście żądanie, ale ze mnie analfabetka, mam nadzieje, że to
      wynik zaspania bo dopiero wstałam , a nie cofania w rozwoju, przez siedzenie w
      domu. Pozdrawiam- Analfabetka
      • joanna_antek sukces 02.02.05, 10:12
        Witajcie dziewczyny,
        udało się Antek spał do 6 rano!!!! W przeciwieństwie do mnie, bo cały czas
        byłam na czuwaniu. Ale jestem taka szczęśliwa, bo teraz przynajmniej bedę miala
        8 godzinną przerwę. Co prawda planowałam 10 godzin snu, ale w ramach negocjacji
        ustaliliśmy z Antkiem, że na razie 8 jest ok dla obydwu stron smile

        Pa pa jedziemy do dziadków
        Joanna z Antkiem
        • mamateodora Re: sukces 02.02.05, 10:47
          Gratulujemy!!!
          To super, że Antek tak szybko(?) nauczył się przesypiać (mam nadzieję, że nie
          zapeszę) prawie całe nocki.
          Przyjemnej wizyty u dziadków. Po powrocie koniecznie daj znać, jak Antek dalej
          się sprawował.
          Ewa z chłopcami
        • be.w Re: sukces 02.02.05, 13:59
          witam,
          gratuluje joasiu.8 godzin to juz jest cos.wlasciwie mozesz spokojnie przespac
          cala noc.mam tylko nadzieje ze antek jest staly w swoich decyzjach i nie zmieni
          zdania co do ilosci godzin przespanych,na mniejsza.
          jesli chodzi o moja anie to ona ostatnio jest nieprzewidywalna.szczegolnie
          jesli chodzi o jej zachowanie w ciagu dnia.wczoraj terroryzowala mnie caly
          dzien.juz prawie widzialam jak wyrastaja jej diabelskie rozki na glowce a dzis
          rosna anielskie skrzydelka. do tej pory zachowuje sie jak aniolek.jest
          grzeczna,usmiechnieta,nie marudzi i duzo spi,co sie rzadko zdarza w
          dzien.zobaczymy jaka bedzie druga polowa dnia.
          pozdrawiamy
          beata i anulka
      • jagoda53 dawno nas nie było 02.02.05, 17:23
        sorki dziewczyny, że nie pisałam, ale taki zawrót głowy przez ostatnie dni
        miałam, ze nawet nie miałam jak do kompa usiąść. w czwartek miałyśmy
        szczepienie. Kinga zniosła je bardzo dobrze. w sobotę byliśmy pierwszy raz od
        jej urodzenia na imprezie. SAMI!!!!!!!! wybawiliśmy sie do 3 rano. Malutka
        nawet nie zauwazyłą, że nas nie ma. w poniedziałek ortopeda. wszystko z
        bioderkami w pożądku. a w dodatku Kinga nauczyła sie przekręcać z plecków na
        brzuszek i ćwiczy to cały czas. problem ma tylko z przekręceniem się z powrotem
        i leży i stęka i trzeba ją przewaracać na plecki. niestety tak jej się to
        spodobało, że na pleckach już nie uleży, bo jak tylko ja sie kładzie to zaraz
        się przekręca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
        pozdrawiam
        • mamateodora Re: dawno nas nie było 02.02.05, 19:52
          Hej!
          Mój mały właśnie wczoraj nabył umiejętność przekręcania się z plecków na
          brzuszek. Teraz już może przekręcać się dookoła. Rany! A dopiero co był
          maleńkim noworodkiem z podkurczonymi nóżkami. Zdecydowanie za szybko czas leci
          do przodu.
          Zazdroszczę ci tego imprezowego wieczorku. Ja już tak tęsknię za jakąś odmianą.
          Jestem przygnębiona tym siedzeniem w domu z małym. Oczywiście wychodzimy w
          weekendy i spotykamy się z przyjaciółmi ale zawsze w komplecie z dziecmi. A mi
          się marzy... A nie będę wam tu smęcić.
          Pozdrawiam
          Ewa z chłopcami
          • be.w ostatnia sobota karnawalu 02.02.05, 22:45
            czesc dziewczyny,
            wspominalyscie o imprezowaniu i weekendowych wyjsciach.otoz my wybieramy sie w
            ta sobote na nocne szalenstwa.ostatnia sobota karnawalu zbiegla sie z moimi
            urodzinami i stwierdzilismy ze jest to dobra okazja aby zadecydowac o
            rozerwaniu sie.mamy juz zarezerwowane stoliki w lokalu wiec impreza juz
            pewna.ciesze sie na to wyjscie i podniecam jak nastolatka przed wyjsciem na
            pierwsza dyskoteke ale z drugiej strony jestem pelna obaw.jak anulka zniesie ta
            rozlake ze mna i spedzenie nocy u dziadkow?co prawda nie zamierzamy wrocic
            (rowniez na nocleg do rodzicow)pozniej niz o 3,zeby w razie glodu ania mogla o
            tej porze juz przytulic sie do cyca ale podejrzewam ze w nie swoim lozeczku
            moze miec problemy ze spaniem.no i anulka zawsze troszke poplakuje jak
            zostawiamy ja u babci na 2 - 3godz.,kiedy to mamy cos do zalatwienia lub jakies
            wieksze zakupy.mam tylko nadzieje ze jednak sen ja zmorzy i nie zauwazy tej
            naszej rozlaki.
            pozdrawiamy
            beata i anulka
            p.s.spokojnych nocy
    • catalina1 Re: tłusty czwartek ;-) 03.02.05, 10:13
      Tylko dwa słowa - smacznego i na zdrowie dla nas i pośrednio dla Maluszków.
      • mamateodora Re: tłusty czwartek ;-) 03.02.05, 10:57
        Dzięki.
        Ja właśnie wciągam drugiego pączka z najlepszej ciastkarni w mieści (M
        przywiózł z rana).
        A tak swoją drogą to okres karmienia piersią ma jedną niepodważalną zaletę: jem
        i jem i nic nie widać na wadze.
        Smacznego
        Ewa z chłopcami
        • viki76 Re: tłusty czwartek ;-) 03.02.05, 15:10
          Dzięki!

          Ja zjadłam jednego pączusia z rana, ale chyba to nie koniec, bo właśnie się
          dowiedziałam, że teściowa robi takie "domowe" i będzie świeża dostawa !

          Pozdrawiam słodko, pączkowo i kalorycznie !
          Sylwia
          • be.w Re: tłusty czwartek ;-) 03.02.05, 21:49
            dobry wieczor,
            jak minal dzien w przeliczeniu na paczki?u mnie skromnie - tylko jeden.za to
            bardzo duzy i nadziany bialym serem.pycha!wiecej nie moglam zmiescic.zreszta
            nie probowalam.ania pozniej zle znosi takie ciezkostrawne jedzonko.
            dobranoc
            beata i anulka
            • matula22 Re: tłusty czwartek ;-) 03.02.05, 23:23
              a tych paczkow to wam zazdroszcze bo ja teraz jem tylko sloiki dla niemowlat
              alergicznych ale odbije sobie to kiedys.swoja droga to dziwne co matka moze
              zniesc dla dobra swojej pociechy, ja zaczynam lubic te mdle zarcie.
              papa aga i mati
    • ewawka Czyżby zęby????? 04.02.05, 17:14
      Widzę, że na forum mam październikowych bobasów znowu puchy. Mamy tu
      sinusoidalną aktywność i chyba właśnie zaliczamy "doła".
      U nas od paru dni Marcin strasznie marudzi, nie za bardzo chce jeść a tączki
      mam wrażenie, że wkrótce wepchnie obie do buźki. Do tego nocki jakby trochę
      gorsze. Zaczynam podejrzewać, że może to początek ząbkowania. I te pierwsze
      objawy już mnie paraliżują. Mój starszy synuś podczas ząbkowania prawie nie
      jadł (w wieku 11 m-cy przy ząbkowaniu nie jadł przez tydzień!!! tylko pił
      herbatkę i wodę), gorączkował do 40 stopni a do tego biegunka i wymioty. Stąd
      ten paraliżujący strach. Chociaż dotychczas Marcin jest przeciwieństwem
      starszego brata, to może jednak się okazać, że w tym punkcie (ząbkowanie)
      reakcje będą zbieżne. Z drugiej strony dziasła jednak są białe i twarde i wcale
      nie wyglada mi to na ząbki.
      Mogłyby te ząbale jeszcze poczekać. Czym później wyjdą tym lepiej, bo szybciej
      można zacząc o nie dbać. Artusiowi pierwszy wyszedł na tydzień przed
      skończeniem 6 m-cy a gdy zaczął się przymierzać do mycia ząbków miał ponad
      roczek i 8 sztuk ząbków. Ale warto było tak szybciutko nauczyć dziecko o nie
      dbać, bo jako jedyny w przedszkolnej grupie nie miał próchnicy. Swoją drogą to
      straszne, że w XXI wieku jedno na prawie 30-osobową grupę dziecko nie ma
      problemów z ząbkami.
      A się rozpisałam. A jak u waszych szkrabów są już oznaki mogące świadczyć o
      rozpoczętym ząbkowaniu?
      Ewa z chłopcami
      • ewawka Re: Czyżby zęby????? 04.02.05, 17:16
        Zapomniałam napisać, że zmieniłam nick. Był, jak wskazuje doświadczenie nieco
        mylący. Tak, że mamęteodora żegnam.
        Ewa
    • ewawka forum prywatne 04.02.05, 17:54
      Ktoś tu wczesniej pisał o forum prywatnym urodzony - październik 2004 i wobec
      tutejszych pustek dzisiaj tam zajrzałam. Bardzo fajne! Będę tam częściej
      zaglądać a może kiedys się ośmielę i nawet coś napiszę. W każdym bądź razie
      polecam powyższe forum. Pa.
      Ewa z chłopcami
      • tomsmom Re: forum prywatne 04.02.05, 18:22
        Masz racje Ewa, troche tu pusto... Do mnie juz po raz trzeci przyjechala
        kolezanka, ktora spedzila u mnie tydzien gotujac, sprzatajac i zajmujac sie
        malym
        • ewawka Re: forum prywatne 04.02.05, 19:31
          Tobie to dobrze! Ja też mam świetne koleżanki ale tak się składa, że częściej
          to one u mnie załapują się na obiadek, niż coś dla mnie upichcą. Trzeba chyba o
          tym powaznie porozmawiać.
          Dobrze, że Tomek zaakceptował soczek jabłkowy. Mojemu małemu na początku też
          smakował ale teraz jest odwrót od soczków i herbatek w stronę natury (czytaj:
          mamusinego cycusia). Wogóle ostatnie parę dni to nie ten sam Marcin, co jeszcze
          przed tygodniem.
          Tak mi głupio, jak czytam, że wy dziewczyny biedactwa nie możecie jeść, czego
          zapragnięcie. Ja czasami odżywiam się bardzo nieracjonalnie i np. przedkładm
          30dag śliwek w czekoladzie (koniecznie z "Solidarności") nad jogurt lub coś
          równie zdrowego i pożywnego. Ja w czasie całego karmienia piersią jem dużo
          kalorycznych produktów (ze śliwkami w czekoladzie na czele). Myślę, że to
          dlatego, że nie mam zapasów tłuszczu z okresu ciąży i muszę to nadrabiać.
          Ciężko będzie pozbyć się tych niedobrych nawyków żywieniowych po skończonym
          karmieniu. Chociaż pamiętam, że po odstawieniu Artura od piersi, wogóle nie
          miałam apetytu i strasznie schudłam.
          Pozdrawiam "apetycznie"
          Ewa z chłopcami
          • atc2 Re: forum prywatne 04.02.05, 21:32
            Hej dziewczyny
            Ja też ostatnio myślałam, że Kubuś będzie ząbkował bo przez dwie noce z rzędu
            ssał swoją piąstkę przez sen. Ale więcej się to nie powtórzyło. Na razie też
            ślini się na potęgę, ma białą plamkę na dolnym dziąsełku, więc pewnie nastąpi
            to już nie długo. Zaopatrzyłam się w żel na dziąsełka, paracetamol dla dzieci i
            czekam
            Haniu pozazdrościć takiej koleżanki.
            A co do jedzenia to ja specjalnie też sobie niczego nie odmawiam (zapasy
            tłuszczyku niestety mi jeszcze zostałysmile Ostatnio najadłam się chipsów
            orzechowych i miałam nauczkę, bo Kubusia po nich obsypało. No i pani doktor
            zakazała mi jeść takich rzeczy jak czekolada i chipsy (co mi akurat wyjdzie na
            dobre), bo Kubuś rzadko robi kupkę.
            Wczoraj pierwszy raz Kubuś dostał Nan 1, bo maminego mleczka zabrakło. Wcinał
            równo, nawet nie zauważył, że to nie moje.
            Pozdrawiam cieplutko
            • maxxi76 Re: forum prywatne 05.02.05, 00:26
              Witajcie dziewczyny-
              moja akywność spadła bo mam grype(z noga juz ok)..jak widać musi sie wszystko
              bilansowac!
              Wczoraj Maksik skończył 4 miesiace..jejku ,az trudno uwieżyc jak ten czas
              szybko leci,codziennie widac u niego postepy w rozwoju,aż miło patrzec jak robi
              sie coraz bardziej kontaktowy.
              A co do zabków to u nas podobnie,pcha obie łapki do dzióba i to bardzo daleko
              aż zbiera mu sie na wymioty.dziasełko troche białawe ale raczej nie
              opuchnięte,no i ta ślina..dosłownie do ziemi,smarujemy mu pyszczek oliwką żeby
              sie za bardzo nie wysuszł.
              Bardzo się boję żeby się ode mnie nie zaraził,chociaż to chyba nieuniknione.
              A tak z innej beczki..widziałam dziś w tv jakiś dokument o wcześniakach,już
              dawno sie tak nie ubeczałam,od kiedy mam malucha stałam sie bardziej wrażliwa
              na cierpienie a w szczególności dzieciaczków,niestety w tym materiale jedno
              maleństwo zmarło,walczyło kilka miesiey o życie ale widocznie zabrakło mu już
              sił..taka kruszynka.Dziekuję Bogu,że mój synio ur9odził sie silny i zdrowy.
              pozdrawiam
              śpijcie spokojnie
              hania
              • be.w zabkowanie 05.02.05, 11:35
                witam,
                zauwazylam ze wczoraj pojawil sie temat wychodzenia zabkow.moja ania ma podobne
                objawy do waszych szkrabow:piastki w buzi i wszystko co wpadnie w rece,slina
                jak buldoga,marudzenie,nerwowe jedzenie i spanie.tylko jak dlugo to moze
                trwac.slyszalam ze objawy zabkowania moga poprzedzic rzeczywiste wychodzenie
                zabka o 2-3 miesiace.
                dzisiaj wybieramy sie z waldkiem na "szalenstwa sobotniej nocy"aby uczcic moje
                uodzinki.juz tesknie za anulka.nie zostawialam jej jeszcze na tak dlugo.mam
                nadzieje ze ona dobrze zniesie ta nasza rozlake.moze przespi i jej nie zauwazy?
                licze na to.
                pozdrawiamy
                beata i anulka
                • maxxi76 Re: 100 lat!! 05.02.05, 13:09
                  No Beata-wszystkiego najlepszego,przespanych nocy i dużo miłości...no i wybaw
                  sie za wszystkie czasy dziś wieczorem.
                  Hania&Max
                  • ewawka Re: 100 lat!! 05.02.05, 15:38
                    My też podpisujemy się pod życzeniami.
                    Ewa z chłopakami
                    • atc2 Re: 100 lat!! 05.02.05, 17:27
                      I my dołączamy się do życzeń wszystkiego najlepszego.
                      A pierwszą noc bez Kubusia mamy już za sobą. Spisał się dzielnie, ale to były
                      czasy kiedy chodził spać o 21 i wstawał o 9 ranosmile) To było piękne. Teraz w
                      okolicach 6 rano robi sobie przerwę na śniadankosmile)
                      pa pa
                      • be.w Re: 100 lat!! 05.02.05, 17:52
                        dziekuje bardzo za zyczenia
                        pozdrawiam
                        beata
                        • viki76 Re: 100 lat!! 05.02.05, 19:03
                          Wszystkiego naj, naj Beatko! Bawcie się dzisiaj jak najlepiej i nie martw się o
                          dzidzie, bo jest pod dobrą opieką!

                          Moja Paulisia też się ślini i puszcza ślinki po sobie, po podłodze i po mnie
                          oczywiście. Łapki wkłada tak głęboko do buzi, że nieraz ma odruch wymiotny.
                          Kupiłam jej nawet taki żel na dziąsełka ale nie wiem, czy jeszcze nie za
                          wcześnie na takie specyfiki.

                          Paulinka właśnie zaczeła swoją przygodę z nowym jedzonkiem! Przysłali nam
                          ostatnio z hippa paczuszkę a w niej soczek jabłkowy i deserek. No i
                          wypróbowałyśmy. Tak jej te nowości zasmakowały, że musimy teraz kupić następne
                          słoiczki! A tak przy okazji - zauważyłyście może, że różne firmy zalecają
                          wprowadzanie nowych smaczków w innych miesiącach? np. hipp ma deserek jabłko z
                          gruszką po 4 miesiącu a bobovita zaleca gruszkę dopiero w 7. Nie wiem, czy w
                          tym wypadku powinno się (przynajmniej na początku)kupować produkty jednej
                          firmy, czy nie ma to najmniejszego znaczenia i raz może być hipp a raz gerber
                          czy bobovita? Jak Wy uważacie?

                          Pozdrawiam, Sylwia
                          • matula22 Re: 100 lat!! 06.02.05, 23:13
                            wszystkiego naj naj beatko no i wszystkiego najlepszego dla malucha ktory
                            ukonczyl cztery miesiace.nam jeszcze az 20dni brakuje do 4 miesiaca.
                            moja malutka tez sie slini ale myslalam ze to po prostu taki etap rozwoju no i
                            ze jest to zwiazane z wkladaniem rak do buzi etc.
                            dzis moja malutka sama przewrocila sie na brzuszek<jestem z niej dumna>tylko
                            nie umiala wyjac spod siebie raczki<pomoglam>no i trzymala grzechotke i
                            probowala wpakowac ja do buzi.
                            na szczescie ja jeszcze nie musze pic nutramigenu ale jem to co moje dziecie
                            bedzie sporzywac za jakies dwa miesiace-sloiki bobovita dla alergikow.jestem
                            teraz na diecie bezmlecznej,bezglutenowej no i bezmiesnej prawie<zostal mi
                            tylko indyk i krolik>.no i przez ta diete wygladam juz jak wieszak.
                            ja wprowadzac bede nowe smaczki poza mleczkiem dopiero jak mala skonczy
                            5miesiecy wczesniej sie boje ze wzgledu na alergie.
                            pozdrawiam wszystkie mamausie-aga i mati
                • ewawka Re: zabkowanie 05.02.05, 16:07
                  Czytając posty na forum NIEMOWLĘ trafiłam na jeden, który mnie zastanowił. Otóż
                  jedna z mam pisze o tym jak to jej dzidziuś pchał łapki do buzi i miał inne
                  typowe objawy ząbkowania ale mama nic nie mogła dostrzec na dziąsłach i okazało
                  się, że pierwszy ząbek przebija się na górze. Jak mój mały się obudzi, muszę go
                  dokładnie obejrzeć.
                  Ewa z chłopcami
                  • maurug Re: zabkowanie 06.02.05, 23:14
                    Maćkowi też chyba zęby idą... W dziwnym miejscu, coś, jakby trójki. Kuba (mój
                    siedmiolatek) pierwsze zeby miał w wieku 4,5 miesiąca, dwie dolne jedynki, i
                    potem bardzo szybko, niespodziewanie, te mleczaki mu wypadły - nie miał jeszcze
                    5 lat. A Maciek ślini się na potęgę, ma rozpulchnione dziąsła i czuję to
                    stwardnienie. Kupiłam mu dziś calgel i nawet posmarowałam, bo biedak trochę
                    rozdrażniony. Dobranoc smile
                    magda
                    • ewawka Re: zabkowanie 07.02.05, 09:36
                      Mojemu starszemu synkowi pierwsze ząbki - dwie dolne jedynki - wyszły tydzień
                      przed skończeniem 6 m-cy a wypadły w dzień 5 urodzin. Też nas to bardzo
                      zaskoczyło. Nie spodziewaliśmy się tego tak szybko i nie przygotowalismy na to
                      Artura. To taka informacja dla dziewczyn na przyszłość. Ja oglądnęłam małemu
                      całe dziąsła ale nic nie widzę. Na zębole poczekamy pewnie jeszcze trochę. Tym
                      bardziej, że Marcin ma wiek korygowany o trzy tygodnie, ponieważ urodził się
                      odrobię za wcześnie.
                      Ewa chłopcami
              • ola.wie Re: forum prywatne 15.02.05, 22:05
                ja też beczalam jak dziecko!! Mąż akurat wrócił z pracy i myślał że coś się
                stalo sad((
    • anulia1 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 07.02.05, 09:09
      Witam wszystkie słodkie październikowe bobaski i ich mamy!!! Jestem mamą Amelki
      urodzonej 6-go października- przyszła na świat o miesiąc wcześniej, ale szybko
      nadrabia zaległości!!! To forum to świetny pomysł by wymienić sie radościami i
      problemami!!!
      • ewawka Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 07.02.05, 09:37
        Witaj nowa mamusiu. Napisz coś więcej o swoim bobasie.
        Ewa z chłopcami
    • anulia1 problem z karmieniem 07.02.05, 09:34
      sos!... no i mam problem z karmieniem! Do tej pory moja Amelka jadła ładnie z
      piersi ( wprawdzie tylko z prawej bo lewej nie akceptuje). Ostatnio jednak gdy
      chcę przystawić ja do piersi wpada w szał: krzyczy, macha głową, złapie pierś
      na chwilę i wypluje itp...Myślałam ze jak bardziej zgłodnieje to zje, ale jak
      jest bardzo głodna to jest jeszcze gorzej! ostatnio gdy miała takie fochy w
      końcu skapitulowałam i dałam jej butelkę bo taka głodna była! No i teraz gdy
      mała jest spokojna do karmie ją piersią a jak krzyczy i nie chce jesc to daję
      jej butle. Czy któraś z was miała może podobne problemy? I czy może któraś z
      mam dokarmia dziecko butlą? ( bo naszły mnie juz takie mysli ze może małej
      brakuje już mleka z tej jednej piersi i dlatego tak krzyczy...)
      • mkarusi Re: problem z karmieniem 07.02.05, 11:26
        Hej, witam. U mojej Kari jest to samo, szczególnie wieczorem po kąpieli mam
        problem z nakarmieniem jej, strasznie wtedy krzyczy i pręży się, podaje jej
        trochę rumianku z butelki albo smoczek, wtedy uspokaja sie i chętnie ciągnie
        cysia. Tak jak Ty myślałam, że mam mało mleczka, ale wtedy mała nie
        przesypiałaby 4-5 godzin, więc myśle ze to może przez ząbki, bo wcześniej tak
        nie było. Mam nadzieje ,że to szybko minie. Życze spokojnego karmienia.
        Pozdrawiamy Marta i Kari
        • maxxi76 Re: problem z karmieniem 07.02.05, 12:13
          Serdecznie wiatm nową mamusie
          A co do karmienia to u nas nie ma dramatów,tylko dzidzia jest tak ciekawska ze
          nie moge mieć żadnych wzorzastych ciuchów na sobie,bo wówczas skupia sie na
          nich a nie na jedzeniu.Ostatnio spodobało mu sie guganie podczas
          jedzenia,płaczemy z mężem ze śmiechu bo Maks robi wtedy wszystko na
          raz,je,guga,śmieje sie i robi bańki z mleka.No i odpada karmienie go przy
          kominku(a tak bardzo lubiłam właśnie to miejsce przy karmieniu)bo cały czas
          patrzy na płomyki, a jak sie już obrócę żeby ich nie widział to zaczyna sie
          przekręcać..Ostatnio też zaczął piszczeć na cały głos..jak mu sie coś podoba to
          piszczy jak nakręcony i wali nóżkami tak mocno,że boję sie że go to może boleć.
          I na koniec jeszcze jedna rzecz tym razem której już nie robi(i dzieki bogu),a
          mianowice już mu sie nie ulewa,wcześniej to był koszmar,teraz sobie zdrowo
          odbije i na tym koniec,jedzonko pozostaje w brzusiu.
          pozdrawiam
          hania
          • be.w Re: problem z karmieniem 07.02.05, 13:19
            dzien dobry!
            witam mame amelki.
            my tez mamy problemy z karmieniem.nie jest tak zawsze ale przy niktorych
            karmieniach anulka jest bardzo niespokojna:prezy sie,wykrzywia buzie,wypluwa
            cycka po czym rzuca sie na niego.ja tez skojarzylam to z bolacymi dziaselkami i
            czasami z brakiem mleczka.ja anie karmie czesto ale mleko w dzien nie przybiera
            mi szybko i czasem malej brakuje mleczka ale nie rezygnuje z karmienia
            cycuchem.po prostu przystawiam ja czesto ale od okolo 3 tygodni karmienie po
            kapieli zastapilam mlekiem modyfikowanym.o tej porze mialam bardzo malo
            mleczka.ania nie najadala sie i denerwowala.byly problemy z zasypianiem.teraz
            zjada po kapieli porzadna porcje z butelki i zadowolona szybko zasypia.tak wiec
            to jedno karmienie dostaje z butelki.anulka ciagnie bardzo ladnie ze smoczka i
            po wprowadzeniu mieszanki nie pojawily sie u niej zadne problemy ze ssaniem
            piersi ani nie wystapily bolesci brzuszka.takze bylo to dla nas dobre
            rozwiazanie problemu z karmieniem.
            a teraz zmiana tematu.
            pisalam wam ze w sobote wybieralismy sie na impreze i musze podzielic sie z
            wami ze wybawilam sie za wszystkie czasy.odprezylam sie wypoczelam
            niesamowicie,chociaz oczywiscie myslalam ciagle o ani i dzwonilam kilka razy do
            mojej mamy.ale wszystko bylo w porzadku.anulka trosze pomarudzila przed
            zasnieciem ale mama sobie poradzila (w koncu wychowala 4 dzieci a moja
            najmlodsza siostra ma dopiero 13 lat wiec mama jeszcze nie zapomniala jak
            trzeba zajac sie dzieckiem.wrocilismy okolo 3.ania obudzila sie o 5 wiec juz
            mogla przytulic sie do cyca.
            w kazdym razie dziewczyny polecam takie wyjscia od czasu do czasu.naleza sie
            nam.
            pozdrawiamy
            beata i anulka
            • ewawka Re: problem z karmieniem 07.02.05, 22:02
              U nas dla odmiany nie ma żadnych problemów z karmieniem. Ostatnio Marcin
              zmniejszył tylko ilość posiłków i teraz je 4 razy dziennie ale za to nawet ze 3
              razy na spiku w nocy. Wg teorii białkowo-tłuszczowej oznacza to, że teraz
              wzrosło u niego zapotrzebowanie na tłuszcze niezbędne do rozwoju ośrodkowego
              układu nerwowego. Troszeczkę mniej też zaczął przybierać na wadze i jeśli na
              początku średni przyrost wynosił ok 300g tygodniowo, to teraz zjechał do 200g.
              Nie wiem ile dokładnie mierzy ale zaczyna wyrastać z rozmiaru 74.
              Poza tym czytałam gdzieś ostatnio, że 5 m-ąc to bardzo intensywny rozwój
              dziecka i w 100% się z tym zgadzam. Właściwie codziennie dostrzegam u niego
              nowe umiejętności. Dzisiaj np. zaskoczył mnie szczypcowym chwytem gdy podawałam
              mu grzechotkę. Zauważyłam też zwiększoną chęć samodzielnego siedzenia, tzn.
              podciągnięty do siedzenia po chwili puszcza moje palce i chwilkę siedzi (na
              zbyt długie mu nie pozwalam).
              Mały "gada" już na całego i bardzo dużo śmieje się w głos. Mój M się śmieje, że
              nawet odgłos chłodzącej lodówki go śmieszy. Kochany ten mój szkrab.
              Pozdrawiam
              Ewa z chłopcami
            • matula22 Re: problem z karmieniem 07.02.05, 23:18
              zastanawiam sie ze moze i ja powinnam po kapieli dac mati flaszke bo tez
              ostatnio nie zasypia tak spokojnie jak zawsze.jutro kupie nutramigen i
              sprobuje.tylko mam nadzieje ze nie wzgardzi piersia od tego.
              mati juz chwyta grzechotke i pakuje do buzi.smiesznie to wyglada bo odleglosc
              to ona mierzy do raczki i z calym impetem czasem sobie w ta buzie przydzwoni.no
              i ostatnio uwielbia lezec na brzuszku i z tej perspektywy wszystko
              ogladac.tylko strasznie sie denerwuje jak nie moze sie sama na brzuszek obrucic
              <raczka jej przeszkadza>. a nasze spacery to teraz bajka.mati nawet jak nie spi
              to nie placze i niewiem dlaczego.zmienilam wozek na spacerowke <siedzisko
              rozklada sie na plasko>.moze nie lubi trumienek hehe.
              pozdrawiam pazdziernikowe mamusie aga i mati
      • matula22 Re: problem z karmieniem 07.02.05, 22:58
        mialam z matylda podobny problem ale jej jeszcze nie dokarmiam.okazalo sie po
        prostu ze mam za gesty pokarm<musze teraz pic wiecej plynow w ciagu dnia>no i
        ona po prostu nie byla glodna<nawet pojechalam z nia do szpitala tak sie tego
        jej niejedzenia przestraszylam> a ja myslalam ze tak i ja przystawialam a ona
        plakala odpychala sie.wlasnie wprowadzam karmienie co trzy godziny.sprawdz
        jeszcze czy nie meczy ja powietrze w brzuchu,sprobuj ja odbic w miedzyczasie
        gdy karmisz.przepraszam za chaotyczne pisanie ale caly czas mysle o mojej
        malutkiej bo dzis pierwsza noc w swoim lozeczku i juz trzy razy sie budzila z
        placzem.
        pozdrawiam aga z matylda
        • anulia1 Re: problem z karmieniem 08.02.05, 09:07
          Hej dziewczyny! dzięki za wszystkie komentarze! mam nadzieję że te problemy
          rzeczywiście niedługo miną i mała jeszcze troszke z cyca poje...
          Strasznie się ciesze że mogę tu sobie z wami pogadac-po porodzie
          przeprowadziłam się z Wrocławia do Prudnika (takie miasteczko w opolskim)i nie
          znam tu zupełnie nikogo! Rodzina, przyjaciele, znajomi-wszyscy zostali we
          Wrocku i nie mam nawet z kim poplotkowac!Dobrze ze jest to forum!
          a TERAZ JESZCZE PARĘ SŁÓW O MOJEJ KRUSZYNCE: Amelka przyszła na świat 6-go
          października prawie miesiąc wczesniej i strasznie nas z mężem zaskoczyła:miałam
          rodzić we Wrocławiu, szpital był juz wybrany, lekarz tez , termin ustalony na
          koniec pażdziernika... badanie ktg było ok, więc postanowiłam na dwa dni
          pojechac do Prudnika-no i tu się wszystko zaczęło...godzina 23, do Wrocka
          120km, mnie wody odeszły a nie moge rodzic naturalnie!Pojechalismy więc do
          najbliższego szpitala (wyglądał strasznie..) ale wszystko
        • anulia1 Re: problem z karmieniem 08.02.05, 09:22
          przepraszam że przerwałam w połowie zdania ale system zaczął mi sie zamykac i
          bałam sie ze mi te wszystkie moje bazgrołki skasuje! Tak więc wracając do mej
          relacji: wszystko skończyło się dobrze. Amelcia miała pewne objawy wcześniactwa
          i troszkę się o nią balismy, ale niepotrzebnie! Wazyła 2700 więc jak na
          wcześniaka to nieźle!!Miała burze czarnych włosków (czym budzi do dzisiaj
          podziw lekarzy)no i ta czuprynka dalej jej rośnie!!! Pozdrawiamy serdecznie
          wszystkie mamy i maluchy! Ania z Amelią
    • siulla Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 08.02.05, 11:33
      Witam serdecznie wszystkie Dziewczynki,
      też jestem październikową mamusią, więc chętnie dołączę do Waszego wątku. Moja
      Majeczka miała być wrześniowym dzieckiem, ale zrobiła mi numer i pojawiła się
      10 dni po terminie dn. 01.10. Ważyła wtedy 4040g, a teraz ponad 7kg tongue_out
      Wczoraj mieliśmy wielkie święto, bo podczas smarowania żelem dziąsełek wykryłam
      pierwszy ząbek smile Karmię ją tylko cycusiem, więc już się zaczynam bać wink
      Pozdrawiam
      • maxxi76 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 08.02.05, 12:53
        Cześć nowy narybku!
        Jestem ciekawa kiedy mój młodzieniec dostanie 1 zębola,też karmie piersią i
        obawiam sie ataku.Póki co tylko sie pluje,pusza pańki i wkłada wszystko do
        dzióba.Teraz śpi,ale znając życie zaraz sie obudzi i zacznie najpierw wciągać
        powietrze a póżniej z całej pary piszczeć(jego nowa umiejętność).
        Fajnie żę do nas dołaczają nowe mamy.
        hania
      • ewawka Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 08.02.05, 13:27
        My też chcielibyśmy się przywitać z Majeczką i jej mamusią.
        U nas uzębienie na razie na zerowym poziomie. Ale wyczekujemy pierwszego zębola
        z niecierpliwością. Myślę, że dopóki nie ma ząbków góra-dół karmienie piersią
        nie będzie takie straszne. Ale jakbym się myliła, to daj znać.
        Pozdrawiamy.
        Ewa z chłopcami
      • anulia1 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 08.02.05, 14:36
        hej hej ! tu Ania z Amelką! ja tez dopiero wczoraj dołączyłam do forum!!
        pozdrawiamy serdecznie!!
        • viki76 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 08.02.05, 15:22
          A niech to!!! tyle się napisałam i mnie wylogowało!
          jeszcze raz w skrócie:
          Witam serdecznie nowe mamusie i cieszę się, że grono małych kobietek się
          powiększa na naszym forum!

          U nas zęboli jeszcze nie widać ale ślinka leje się strumieniami!

          Paulinka też zaczyna piszczeć ale ostatnio częściej "śpiewa". Śmiejemy się z
          mężem, że ma próby chóru. Dzisiaj o 2 w nocy przypomniało jej się, że warto
          poćwiczyć ale na szczęście nie śpiewała zbyt długo tych swoich zawodzących
          pieśni smile

          A ja mam dzisiaj wychodne z koleżankami! idziemy na zakupy a wieczorem do
          teatru. Właśnie wstawiłam do lodówki zapas odciągniętego mleczka a dodatkowo w
          razie deficytu tatuś ma przygotowane bebiko. Mam jednak nadzieję ,że bebiko się
          nie przyda bo między zakupami a wyjściem do teatru wpadnę do domu przebrać się
          i podkarmić małą.

          pozdrawiam, sylwia


          • matula22 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 08.02.05, 21:28
            cześć,razem z mała jeszcze bezzębną ale zalaną śliną matyldą pozdrawiam nowe
            pażdziernikowe mamusie.
            matylda wczoraj spedziła swoją pierwszą noc we własnym łożeczku i to bez
            protestów.niestety dzień już nie był tak udany bo mała była strasznie marudna i
            nie udało jej się przydrzemać wciągu dnia.zwalam to na ząbki ale sama nie wiem
            jaka jest przyczyna.a może macie dziewczyny jakiś skuteczny sposób na
            ułatwienie zaśnięcia dziecka w ciągu dnia?
            fajnie wam dziewczyny, że macie z kim zostawić choć na chwile swoje maleństwa.
            mi to się marzy choćby ugotowanie czegoś bez małej u boku. niestety moja mama
            jak jest to nie zajmuje się małą więc póki co jesteśmy na swoje z matyldą
            towarzystwo wręcz skazane.no ale moj mąż przyjeżdza za 12dni więc odliczam już
            niecierpliwie czas.może pojadę sama na jakieś zakupy bo mi sie płaszczyk marzy.
            pozdrawiam aga i mati
            • anulia1 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 09.02.05, 10:04
              Cześć Aga!! Jestem pełna podziwu że jakoś radzisz sobie z małą zupełnie sama!
              ja wprawdzie też nie moge liczyć na pomoc rodziców bo mieszkaja 120km ode mnie,
              ale przynajmniej mąż po powrocie z pracy stara mi sie jakos pomóc... Czasami,
              jak Amelka da mi się bardzo we znaki, to czekam na tą godzinę piętnastą jak na
              zbawienie! W ten weekend zostaję z malutką sama bo mąż dostał "wychodne" i
              jedzie na ogólnopolski zlot "Morsów" nad morze, ale dziadki mają wpaśc do mnie
              to może trochę wypoczne...
              Co do sposobów na zaśnięcie-ja próbuje córcię czasami pomęczyć jak nie chcę
              spać: leżenie na brzuszku (bo to nie za bardzo lubi...), i taka ogólna
              gimnastyka!..
              Trzymaj się cieplutko i pozdrów Matyldę. Ania z Amelką
    • ewawka Saga o opiekunkach 08.02.05, 21:33
      Hej dziewczyny!
      Postanowiłam bardziej zdecydowane skierować kroki zmierzające do znalezienia
      idealnej opiekunki dla mojego najmłodszego szczęścia. Będą to z pewnością
      poszukiwania żmudne i obfitujące w wiele bardziej i mniej ciekawych spotkań.
      Miałam okazję przekonać się o tym już dzisiaj.
      Otóż jakiś czas temu na serwisie niania.pl zamieściłam ofertę pracy dla
      opiekunki. Wczoraj odebrałam telefon od pani zainteresowanej moją ofertą z
      prośbą o adres e-mail, na który mogłaby przesłać swoją aplikację (zdziwienie nr
      1). 10 minut później odebrałam wiadomość - profesjonalne CV i list motywacyjny
      ze zdjęciem (zdziwienie nr 2). Dzisiaj potencjalna opiekunka zadzwoniła
      ponownie z zapytaniem, czy akceptuję jej aplikację i od razu wjeżdża z pytaniem
      ile zamierzamy płacić niani (zdziwienie nr 3). Na to pytanie odpowiedziałam (za
      co zbeształ mnie mój M, który bardzo często przeprowadza rekrutacje
      pracowników) a pani X na to, że ona dziękuje od razu. Wkurzyłam się, bo ona
      chyba pomyliła nasze miasto (sto parędziesiąt tys. mieszkańców i prawie 30%
      bezrobocie) z Warszwawą, gdzie może i płaci się opiekunkom po 2000 zł. No
      bardzo przepraszam, ale pani była bez doświadczenia (z przygotowaniem
      pedagogicznym) i z drugiego końca miasta - to już powodowało pewne obiekcje,
      ale kwota powaliła mnie z nóg.
      Ciekawe ile takich interesujących pań stanie na mojej drodze dopóki nie znajdę
      tej jedynej? O dalszych "spotkaniach" będę was informować.
      Pozdrawiam
      Ewa z chłopcami
      • be.w Re: Saga o opiekunkach 08.02.05, 22:05
        serdecznie witam wszystkie dziewczyny a szczegolnie nowa mame i jej coreczke
        majeczke.gratuluje zabka!!!sama juz nie moge doczekac sie tej malej perelki w
        buzce anulki ale tez mam obawy co do pogryzionych brodawek.na razie u mojej
        coreczki sa tylko litry sliny i piastki w buzi.

        oj, wydaje mi sie ze strasznie trudno bedzie wybrac dobra opiekunke.nie wiem
        czy na podstawie cv i listu motywacyjnego umialabym wybrac kogos odpowiedniego
        do opieki nad moim skarbem.
        ewa informuj o twoich dalszych przeprawach z opiekunkami.ja nie mam na razie
        takiego problemu ale byc moze kiedys tez bede szukac odpowiedniej pani do
        opieki nad anulka.tu wyjawie wam teraz fragment mojego zyciorysu.zaliczam grono
        bezrobotnych odkad firma,w ktorej pracowalam upadla.a ze stracilam prace na
        miesiac przed obrona pracy mgr (studiowalam zaocznie)i 3 m-ce przed slubem
        postanowilam skupic sie na tych sprawach(wczesniej bylam ciagle za bardzo
        zajeta i zalatana) i nie poszukiwac pracy.po slubie,podrozy poslubnej (a
        wlasciwie wedrowce poslubnej:2 tygodnie w tatrach,uwielbiamy chodzenie po
        gorach!!!),i urzadzeniu naszego gniazdka zabralam sie za poszukiwania
        pracy.wyslalam oferty w kilka miejsc.dosc szybko zostalam zaproszona na
        rozmowe.praca interesujaca ale za 3 miesiace,postanowilam poczekac a tu okazalo
        sie ze na rozmowie juz nie bylam sama tylko z malutkim gosciem w brzuszku.tak
        wiec z pracy nici.w trakcie ciazy rowniez odebralam telefony z propozycja
        rozmowy o ewentualnej pracy ale odmawialam bez ujawniania szczegolow.nie znam
        pracodawcy,ktory zatrudnilby ciezarna.
        tak wiec obecnie jestem
        bez pracy ale za jakis czas zamierzam znow sie o nia postarac choc podejrzewam
        ze nie bedzie to proste.
        ale sie rozpisalam i pewnie troche przynudzilam,
        dobranoc
        pozdrawiamy
        beata i anulka
        • anulia1 Re: Saga o opiekunkach 11.02.05, 11:34
          hej dziewczyny! Jak tam wasze doswiadczenia z opiekunkami? ja na razie takiego
          problemu nie mam bo przed ciążą nie pracowałam (studiowałam dziennie a broniłam
          się juz z maleństwem w brzuszku), ale niedługo pewnie też czeka mnie szukanie
          pracy. To takie dziwne uczucie: z jednej strony siedzenie w domu męczy i mysli
          sie o pracy, z drugiej strony żal takie maleństwo zostawiać ( nawet z babcią...
          no bo to ja chciałabym zobaczyć pierwsze kroczki, usłyszeć pierwsze słowa
          malutkiej...) Takie to zycie współczesnej kobiety!...
      • siulla Re: Saga o opiekunkach 09.02.05, 10:46
        hejka Mamuśki,
        bardzo dziękuję za milutkie powitanie. Za oknem lodowato, a u Was cieplutko, że
        aż miło.
        Jak się cieszę, że szukanie opiekunki mnie ominie - mam to szczęście, że moim
        Majątkiem zajmie się babcia, która niedawno oświadczyła mi i mojej siostrze, że
        swoje wnuki kocha bardziej niż córki wink
        A propos lodowatej aury za oknem, zaraz wybieramy się na spacer. Przez pierwsze
        15 minut jedziemy jak na sygnale, bo mała nienawidzi czapki i wydziera się z
        tego powodu do póki nie uśnie. W sumie nie dziwię się, ma to po mamie - też nie
        lubię czapek, ale nie płaczę z ich powodu.
        Pozdrawiamy
        AsiA i mała krzykaczka Maja
        • ewawka Re: Saga o opiekunkach 18.02.05, 23:09
          Może komuś przyda sie lista pytań do opiekunki, na którą udało mi się trafić
          grzebiąc w archiwum forum.

          Pytania:

          1.Dlaczego chce podjąć tę pracę? (jeśli tylko dla pieniędzy to odpada)
          2.Gdzie wcześniej pracowała? (fajnie jeśli miała cos wspólnego z dziećmi, choć
          zdarzyła mi się pani, która kiedyś pracowała w
          żłobku i wcale mi się nie spodobała, a ta, którą wybrałam pracowała w biurze)
          3.Hobby, zainteresowania? (uwaga jeśli powie TV, bo może cały czas spędzać
          przed telewizorem z dzieckiem)
          4.Doświadczenie w opiece nad dzieckiem? Własne dzieci? Czy ich potrzeby nie
          będą kolidowały z pracą?
          5.Jak liczną ma rodzinę Czy często się odwiedzają? Czy daleko stąd mieszkają?
          (a jeśli blisko i często to pewno odpada pomoc w
          sobotę i może przed świętami chce mieć wolne, bo rodzina się zjeżdża)
          6.Czy często wyjeżdża? (bo może każdy weekend spędza na działce w górach a
          wtedy w sobotę pomoc odpada)
          7.Czego dziecko w tym wieku najbardziej potrzebuje?
          8.Jak wyobraża sobie spędzanie czasu z dzieckiem w tym wieku?
          9.Gdzie Pani chce zajmować się dzieckiem, u nas czy u siebie?
          10.Jak sobie Pani poradzi z ruchliwością dziecka?
          11.Jak dotrze Pani do pracy w fatalna pogodę, korki?
          12.Jak długo planuje Pani tu pracować? (to było dla mnie b.ważne!!!)
          13.Nałogi? (Picie, palenie?) - żadne nie wchodziły w grę, nawet jeśli mi
          mówiła, że może się powstrzymać od palenia to nie
          wierzę!
          14.Spacery - w brzydka pogodę, schodzenie z wózkiem z I piętra? Czy to dla niej
          problem?
          15.Jak często choruje? Jakieś przewlekłe choroby? Na co? (bo może co 2 tyg.
          musi się zgłaszać do lekarza?)
          16.Czy przeszła choroby zakaźne i co zrobi, jeśli dziecko będzie mieć różyczkę?
          (Niektóre choroby zakaźne są dość
          niebezpieczne w dorosłym wieku i ludzie się ich boją)
          17.Czy jest w stanie opiekować się chorym dzieckiem?
          18.Czego nie lubi, co wydaje się jej męczące, czego robić nie będzie, czego nie
          toleruje?
          19.Czy lubi rozmowy, spotkania towarzyskie? (porównaj z odp. nr 5, bo jeśli
          lubi i ma liczna rodzinę...)
          20.Czy jest w stanie zostać po godzinach lub dodatkowo w dni wolne po
          uzgodnieniu?
          21.Jak zachowa się, gdy zachoruje, spóźni się do pracy?
          22.Jakiego jest wyznania? (akurat to było dla mnie istotne, bo zależało mi na
          praktykującej katoliczce)
          23.Czy lubi czytać, co? Czy umie opowiadać bajki? Jakie zna zabawy z małym
          dzieckiem? Czy umie/lubi .śpiewać?
          24.Co ogląda w TV ? I co? (porównaj. z odp. na pyt 3 i obowiązki nr 8 - bo
          jeśli to jej hobby to może w domu ciągle siedzieć
          przed TV)
          25..Jakie posiada zwierzęta? (najchętniej jeśli wcale, bo może się spóźnić,
          gdyż psa trzeba było wyprowadzić lub nakarmić
          kota)

          (może pytania były b.prywatne, ale żadna z pań się nie obraziła)
          Oczywiście pytania zależą od tego czy się daną osobę zna i jakie się ma
          wymagania - ja chyba miałam dość duże, ale znalazłam
          odpowiednią osobę i jestem bardzo zadowolona. Jedna pani stwierdziła, że czuje
          się odpytywana jak w szkole, ale... w końcu to
          ja jestem matka i chcę dla dziecka jak najlepiej wybrać. Po wizycie każdej z
          pań robiłam sobie pod testem uwagi - dosłownie 2
          zdania, takie naprędce, co o niej myślę. Po prostu po 5 wizytach wiele rzeczy
          umyka.
          Na koniec pytałam, czy ona chciałaby o czymś wiedzieć o coś zapytać i
          strategiczne pytanie :ile chce zarabiać?
          Od wybranej pani skserowałam sobie dowód, poprzyglądałam się jak radzi sobie z
          małym, podsłuchiwałam, wysłałam rodzinę na
          przeszpiegi i... jest OK.
          ZWRÓCIĆ UWAGĘ (podczas I spotkania)NA:
          1. ubiór - czystość, paznokcie
          2. czy przyszła punktualnie? (jeśli przed czasem to super, jeśli po to odpada)
          3. Sprawność fizyczna (za małym dzieckiem starsza babcia może nie nadążyć )
          4. Kontakt z dzieckiem (to bardzo trudno ocenić za pierwszym razem, bo np. mały
          się wcale nie rozpłakał a wręcz był zdziwiony,
          gdy podeszła do niego kobieta - typ "torpedy", która z pewnością rozniosłaby mi
          dom i przejrzała wszelkie zakamarki)
          5. Jak się czuję w jej towarzystwie (tzn. jeśli miałam od razu jakieś "duże"
          zastrzeżenia to odpadała)
          Imię i nazwisko: Tel. Adres:
          Godziny pracy: ( tu ustaliłam je mniej więcej)
          Dni wolne: (weekendy, pytałam czy ona musi mieć jakieś z góry określone wolne
          dni)
          Obowiązki podczas opieki nad dzieckiem: (o tym jej opowiadałam)
          1. organizowanie dziecku czasu (zabawy, sen, spacer)
          2. karmienie (uzgodnione z rodzicami)
          3. przewijanie, mycie, przebieranie (w miarę potrzeby)
          4. dbanie o rozwój dziecka (nauka korzystania z nocnika, rozmowy, samodzielne
          jedzenie itp.)
          5. spacery - koniecznie! - min. 3h dziennie, chyba, że jest brzydko. Spacer nie
          po sklepach czy przy ulicach, nie autobusem
          czy samochodem.
          6. posprzątanie w miarę potrzeb (jeśli się cos rozleje, po zabawie z dzieckiem -
          nie chodzi o robienie generalnych porządków,
          lecz posprzątanie po sobie np. umycie naczyń po posiłku)
          7. Jeśli planuje Pani urlop, wizytę u lekarza lub inne nieobecności maksymalnie
          wcześnie powiadomić o tym fakcie
          8. Oglądanie TV tylko podczas snu dziecka (dziecko nie ogląda telewizora),
          radio czy wieża mogą być
          9. Nie zabieranie dziecka w skupiska ludzi czy do własnego mieszkania bez
          uzgodnienia z rodzicami
          Zakres pomocy w prowadzeniu domu:
          1. Utrzymywanie w czystości miejsc przebywania dziecka (zabawki, po karmieniu,
          cos rozlanego)
          2. ABSOLUTNIE NIE OTWIERANIE NIKOMU DRZWI POD ŻADNYM POZOREM- wyłącznie
          domownikom lub po wcześniejszym uzgodnieniu z
          domownikami
          3. Korzystanie z tel. tylko w razie potrzeby, nie podawanie numeru naszego tel.
          bez uzgodnienia
          4. W razie jakichkolwiek pytań czy problemów tel. do rodziców
          5. Starcie podłóg raz dziennie

          Pozdrawiam i życzę dobrej nocki.
          Ewa z chłopcami
          • ewawka Re: Saga o opiekunkach 02.03.05, 15:11
            Mój M zaszalał i w piątkowym, sobotnio-niedzielnym oraz poniedziałkowym wydaniu
            lokalnej prasy ukaże sie nasze ogłoszenie o poszukiwaniu opiekunki do dziecka.
            Niestety wbrew wcześniejszym zapewnieniom nie udało mi się porozwieszać w
            okolicy podobnego ogłoszenia ze wzgledu na śnieg (powstrzymałam się od
            epitetów).
            Tymczasem na mój post na forum regionalnym odpowiedziała potencjalna kandydatka
            na opiekunkę. jednak na moje pytanie dlaczego chce podjąć się opieki nad
            dzieckiem, odpowiedziała że poszukiwała innej pracy ale nie znalazła i może
            CHOCIAŻ zajmie się dzieckiem. Trochę mnie zmroziła ta odpowiedź i pani
            podziękowałam.
            Pozdrawiam
            • ewawka Re: Saga o opiekunkach 04.03.05, 08:23
              Później poczytam posty i coś może napiszę więcej. Teraz chciałam tylko szybko
              napisać, że dzisiaj po raz pierwszy ukazało sie nasze ogłoszenie o poszukiwaniu
              opiekunki i od samego rana odbieram telefony. Masę telefonów!
              Dzwonia panie w róznym wieku ale(czego się nie spodziewałam) wszystkie mają
              doswiadczenie w opiece nad dzieckiem i mogę to sprawdzić.
              A ogłoszenie ukaże sie jeszcze jutro i w poniedziałek!
              Pozdrawiam
      • be.w mrozno i slonecznie 09.02.05, 20:26
        czesc dziewczyny,
        u nas dzis pieknie swiecilo sloneczko az do samego jego zachodu.sliczna
        pogoda.mroz tez dal o sobie znac ale w tym sloncu przyjmnie sie go
        odczuwalo.spacerowalysmy z anulka bardzo dlugo,az nie chcialo mi sie
        wracac.uwielbiam spacery.tym bardziej ze anulka je przesypia,nawet na chwilke
        nie otworzy oczu.zasypia juz w domu przed wyjsciem i budzi sie jakies 10-15 min
        po powrocie.moze polubila spacerki jeszcze jak mieszkala w moim brzuszku.ja
        nalogowo chodzilam,codziennie po kilka godzin,do samego rozwiazania.
        a co u was slychac?znow cichutko na forum.
        pozdrawiamy
        beata i anulka
        • ewawka Re: mrozno i slonecznie 09.02.05, 20:54
          U nas też dzisiaj było pięknie i słonecznie. Podejrzewam jednak, że wkrótce to
          się zmieni, bo umyłam dzisiaj okna.
          U nas ze spacerami ostatni jest tak, że mały zasypia jak tylko poczuje zimne
          powietrze a budzi sie jak tylko wejdziemy do pomieszczenia, gdzie jest ciepło.
          A do tego wózek powinien być ciągle w ruchu - dłuższe przestoje kończą spokojny
          sen.
          Muszę się wam wyżalić, że moje samopoczucie dzisiaj spadło do zera a to ze
          względu na okropną nockę. Mały zasnął jak zwykle po 20 i obudził się już o
          pólnocy. Wtedy M jeszcze go ululał i następna pobudka o 3 ale potem niestety to
          już poleciało co 45-50 minut kolejne pobudki. Gdy tylko zapadałam w sen on
          znowu miauczał. A ponieważ chodzę spać dobrze po północy, wogóle się nie
          wyspałam. W dzień również był jakiś niespokojny. Jesli to nie ząbki, to może
          znaczenie ma tu fakt, że przez ostatni tydzień mały odchudził się o 100 gram.
          Mam nadzieję, że dzisiaj da mamie trochę odpocząć, tym bardziej, że M znowu na
          wyjeździe służbowym.
          Pozdrawiam i życzę dobrej nocki.
          Ewa z chłopcami
          • mkarusi Re: mrozno i slonecznie 10.02.05, 07:22
            Witam. U mnie ostatnio tez nie za wesoło, w nocy Kari budzi się średnio co trzy
            godz, ale bywają lepsze nocki kiedy śpi po 6 godz. i to da się jeszcze
            wytrzymać, natomiast w dzień jest strasznie marudna nie chce się niczym zająć a
            jeśli już to tylko na chwilkę, jak nie moje dzieciątko, wszystko zwalam na
            zęby, bo nie widzę innej przyczyny i myślę, że jeśli to jeszcze długo potrwa to
            wszyscy nabawimy się nerwicy, no ale cóż każdy to przechodzi, więc i my
            przeżyjemy.Kari cały czas trzyma łapki w buzi i wpycha tam co się da, badam jej
            dziąsła co dzień i nic- nie są opuchnięte ani czerwone, ale zanim zawiązki
            zejdą i będą gotowe do przebicia może zająć trochę czasu, czekamy
            cierpliwie.Nie mogę sie doczekać kiedy mój mąż skończy sesję i trochę mnie
            wyręczy.
            Zamieściłam nowe zdjęcia Kari na "zobaczcie" zapraszam Was do obejrzenia
            mojego aniołka.
            Pozdrawiamy, trzymajcie się cieplutko, bo na dworze mrozno. Marta i Kari
            • matula22 Re: mrozno i slonecznie 10.02.05, 22:58
              cześć mamusie.
              u nas podobny nastrój jak u kari.dziś przeżywałam w zwiazku z jej nastrojem
              kryzys.mała zaczeła wyć bez powodu a ja wykończona nocką i fatalnym dniem nie
              mogłam jej uspokoić.myśle że ona czuła że miałam jej w tamtej chwili dosyć.a
              miałam myśli rodem z czarnego kryminału<teraz mam wyrzuty sumienia>.i też nic
              tych zębów nie widać i jak pomyśle że może to trwać dwa miesiące zanim
              cokolwiek się pojawi to mam ochote strzelbe naładować.w sumie śmiesznie mati
              wygląda jak próbuje wpakować sobie grzechotke cała do ust a jak jej nie idżie
              to sie wnerwia.
              ania, dzięki za zrozumienie. sama niewiem jak daje rade.narazie jakoś leci ale
              boję się że na dłuższą metę nie dam rady a mąż ma kontrakt podpisany na rok!!!
              chyba trzymam się tylko dlatego że mati mnie potrzebuje i odliczam czas do
              spotkania z moim mężem.
              moja mati dziś dostała butle ale z moim mlekiem wymieszanym z nutramigenem.jak
              jej próbowałam dać sam to pluła asz mi się śmiać chciało.myślę że się
              przyzwyczai ale cycuś jest i tak the best bo po godzinie się przebudziła żeby
              go pociamkać.
              niestety idzie kiepska pogoda choć moja matylda lubi w przeciwieństwie do
              mamusi spacery po deszczu.
              pozdrawiam wszystkie mamy aga i mati
    • anulia1 ROZSZERZAMY DIETĘ! 10.02.05, 14:48
      Witam wszystkie mamusie! My własnie wróciłysmy z kontrolnej wizyty u lekarza;
      problemy z karmieniem nie mineły, mała nadal cycem gardzi (udaje mi sie ją
      nakarmic jedynie w nocy lub jak ma dobry humor!), więc zaczęłam ściagac pokarm
      i dawac jej z butli, no i wprowadziłam mleko NAN: Lekarka powiedziała że takie
      problemy z karmieniem to nic nowego -często je spotyka u takich 5-cio
      miesięcznych bobasów.Stwierdziła że możemy juz powoli zacząc rozszerzać dietę,
      zwłaszcza ze Amelka jest bardzo drobna (wazy teraz 5kg) i jak nabierze teraz
      szybciej ciałka to jej nie zaszkodzi. mamy zacząc od zupki jarzynowej-nie mam
      pojęcia jak malutka na nią zareaguje!! pewnie większość waszych maluszków jest
      jeszcze na cycusiu prawda? napiszcie jak tam wasze karmienia! ja teraz mam
      nadzieje chwilkę odpoczne po tej wycieczce do lekarza do Opola; no, chyba że
      mój skarb za moment otworzy oczęta! Ania i Amelka
      • ewawka Re: ROZSZERZAMY DIETĘ! 10.02.05, 16:07
        Mój mały jest faktycznie jeszcze na cycusiu ale staram się co drugi dzień dać
        mu troszeczkę soku jabłkowego. Jedak nie za bardzo mu on smakuje ale wczoraj po
        troszeczku, po troszeczku i wypił około 40ml. To według mnie całkiem przyzwoita
        porcja. Nie spieszę się z tymi nowosciami, bo do pracy wracam na początku
        kwietnia i tak naprawdę zupki mogę zacząć wprowadzać dwa tygodnie wcześniej.
        Teraz niech chłopak je cysia jeśli taka jego wola. Tym bardziej, że waży
        niemało i chociaż waga wynosi tyle samo, co dwa tygodnie temu to jedak jest to
        aż 8300.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia przy wprowadzaniu nowego jedzonka.
        Ewa z chłopcami
        • viki76 Re: ROZSZERZAMY DIETĘ! 10.02.05, 20:24
          Cześć dziewczyny
          Byłyśmy dzisiaj na usg bioderek i wszystko w porządku. Na następne czyli
          trzecie z kolei mamy się zgłosić jak mała zacznie stawać.

          Jeśli chodzi o rozszerzanie diety to właśnie dzisiaj Paulinka poznała smak
          marchewki i nawet całkiem przypadła jej do gustu. Próbowała już przecier
          jabłkowy i soczek jabłkowy i też jej smakowało. Ja wracam do pracy już na
          początku marca i dlatego wprowadzam nowe jedzonko. Obawiam się jak to będzie z
          karmieniem piersią, czy dam radę, czy skończy się na butli. W ogóle mam
          ostatnio jakiegoś doła, chyba to hormony. A włosy wychodzą mi już garściami i
          obawiam się, że do wakacji mogę być łysa! Koleżanka poleciła mi szampon
          dermena, ponoć bardzo dobry. Chyba sobie jutro kupię i zobaczymy czy będzie
          jakiś efekt.
          Do tego wszystkiego mąż wczoraj wyjechał służbowo i wróci dopiero w sobotę.
          Siedzę sobie więc sama i cieszę się, że chociaż Wam się mogę wyżalić. No dobra
          dosyć już tego smucenia, życzę przyjemnej nocki mamusiom i maluszkom.

          sylwia
          • mala.007 Re: Pracująca mama 10.02.05, 22:11
          • mala.007 Pracująca Mama 10.02.05, 22:42
            witam wszystkie mamusie i dzieciaczki. Nie pisałam dość długo poniewaz już
            chodzę do pracy i czas mi gdzieś przez palce ucieka. pierwszy raz chciałabym
            żeby doba miała więcej godzin. W pracy myslami jestem prawie cały czas przy
            moim małym brzdącu.
            Moj Maksik już od tygodnia delektuje się zubkami, marchewką i jabłkiem.
            Jesli chodzi o karmienie piersiąto narazie jest ok, mały jak tylko wracam z
            pracy przytula się i szuka cysia, chociaż czasami jak wracam jest na mnie
            obrażony i muszę go całego wycałowac i później juz jest ok.
            dziewczyny życzę wam dobrej nocy a ja wracam się poprzytulać do mojego śpiącego
            Maksika.
      • matula22 Re: ROZSZERZAMY DIETĘ! 10.02.05, 23:11
        jeśli chodzi o karmienie to my na cycusiu <mamy dopiero 3,5msc,no i
        alergie> ,chociaż ostatnio zaczynam mieć już troche dosyć tego bo nadal nie
        mamy rytmu karmień.chodze więc cały czas i się zastanawiam;głodna czy nie
        głodna.no i te jej ostatnio humory sprawiają że najchętniej bym ją przestawiła
        na butle dla obopólnego psychicznego wyluzowania. stąd ta wieczorna butla, ale
        te nocne karmienia to uwielbiam, gdy najpierw patrzy mi się w oczy a potem, jak
        ją miziam sutkiem, to zaczyna się śmiać na głos.wtedy czuję że się kochamy tak
        bardzo głęboko.
        aga i mati
        • anulia1 Re: ROZSZERZAMY DIETĘ! 11.02.05, 10:25
          hej Aga! znam ten problem:głodna czy nie głodna?.. może zjadła za mało?.. itp.
          Szkoda że na piersi nie ma podziałki (hi. hi!).
          • be.w dalej o rozszerzaniu diety 11.02.05, 14:30
            czesc dziewczyny!
            moja anulka juz sie przyzwyczaila do butli po kapieli.ostatnio zamienila sie w
            strasznego zarloka i kolo poludnia wisi mi caly czas na cycku i to jej nie
            starcza.do tego wszystkiego pokarm przybiera mi nedznie o tej porze.wiec w
            poludnie tez dokarmiam butla.i jest szczesliwa.nie marudzi,ladnie zasypia.tak
            wiec chyba juz 2 karmienia w ciagu dnia beda butelkowe.ania 4 m-ce konczy
            19tego ale chyba dzis albo jutro dam jej do sprobowania soczek jablkowy bo za
            jabluszkiem az sie trzesie (od kilkunastu dni daje jej polizac).zobaczymy czy
            zasmakuje jej soczek ale mysle ze tak.
            pozdrawaiamy
            beata i anulka
            • ewawka Re: dalej o rozszerzaniu diety 11.02.05, 14:38
              A ja dzisiaj spróbuję z przecierem jabłkowym. Od mniej więcej dwóch tygodni
              daję małemu soczek jabłkowy ale nieregularnie i niewielkie ilośći, pn on
              niechętnie go wypija (próbowałam i klarowane i przecierowe soczki różnych
              firm). Może więc przetarty owoc będzie mu lepiej smakował. Jak nie wyjdzie z
              jabłuszkiem to przystapimy do "marchewkowego ataku".
              Pozdrowionka
              Ewa z chłopcami
              • atc2 Re: dalej o rozszerzaniu diety 12.02.05, 15:06
                Ja na razie Kubusiowi daję tylko troszkę startego jabłuszka, ale chętnie
                dałabym mu coś jeszcze. No i od tygodnia wieczorem dostaje butlę, bo mojego
                mleczka już na wieczór brakuje.
                Pozdrawiam
                • ewawka Re: dalej o rozszerzaniu diety 13.02.05, 19:12
                  Marcinek dzisiaj dostał pierwszy raz starte jabłuszko i chyba mu smakowało. To
                  dla niego nowość jeszcze z jednego względu - pierwszy posiłek podawany
                  łyżeczką. Początek całkiem udany!
                  • anulia1 Re: dalej o rozszerzaniu diety 13.02.05, 20:36
                    Witam wszystkie mamy!! ja od dwóch dni podaję Amelci mleczko z kleikiem ryżowym
                    na kolację-podobno jest bardziej sycące i maleństwo tak często sie w nocy nie
                    budzi... wypróbuję i Wam napiszę czy to prawda. Dzisiaj dałam jej też herbatkę
                    rumiankową,bo odkąd zaczełam ją dokarmiać mieszanką malutka ma problemy ze
                    zrobieniem kupki ( na cycu nigdy problemów nie było, a teraz kupki są dużo
                    bardziej gęste i ona strasznie się męczy). Zastanawiam się czy to wina
                    konkretnego mleka (daje jej Nan2) czy może to normalne po każdym sztucznym
                    mleku?.. Nie wiem jak mogłabym jej pomóc by sie tak nie męczyła-może jak jej
                    podam sok jabłkowy lub starte jabłuszko to będzie lepiej?... Jak myślicie? może
                    któraś z mam mogłaby mi coś poradzić? z góry dziękuję!!Ania z Amelką
                    • matula22 Re: dalej o rozszerzaniu diety 13.02.05, 21:39
                      cześć,
                      mojej matyldzie też od dwóch dni podaje inne mleczko.w naszym przypadku to
                      nutramigen i raczej gęstych kupek u niej nie zauważyłam ale chyba za to są
                      bardziej zielonkawe niż żółte.ale matylda dostaje samo mleczko bez
                      kaszki.ekspertem nie jestem ale jeśli dajesz córeczce inne mleko niż cycusiowe
                      to wzrasta jej zapotrzebowanie na picie.spróbuj koperek,rewelacja na brzuszkowe
                      problemy.obserwuj kupki ja póżno zorientowałam się że mati z powodu alergi ma
                      śluz i niteczki krwi w kupce.teraz każda kupka jest oglądana prawie pod lupąsmile
                      na szczęście odkąd jestem na ścisłej bezglutenowej,bezlaktozowej diecie problem
                      zniknął.podobno przy sztucznym mleku normą są też zielone kupki ale może
                      spróbuj zadać o to pytanie na forum pielęgnacja itp.
                      dużo zdrówka a&m
            • mama_zuzi1 Re: dalej o rozszerzaniu diety 13.02.05, 23:36
              Witajcie Mamusie!

              Pozdrawiam serdecznie Was i Wasze szkraby!

              Jesli chodzi o rozszerzanie diety to moja Zuzia jadła juz jabłuszko i marchewkę
              (zdecydowanie bardziej przypadło jej do gustu jabłuszko- niecierpliwi sie
              strasznie między jedna a druga łyżeczką!) Próbowałysmy też soczku z jabłuszka i
              jabłuszko+ marchewka. Mojej córeczce zdecydowanie bardziej smakują produkty
              gerbera i hippa niz bobovity. Tej ostatniej nie lubi (szczególnie gęstych
              soczków). A jak jest z Waszymi Maluszkami, maja ulubioną "markę"?

              A co do aniuli, to po mleku modyfikowanym kupki występują rzadziej i są
              twardsze niz przy karmieniu naturalnym. Wiem bo karmię także NANem więc nie
              masz sie co denerwować. Zuzia robi kupke raz dziennie ale za to jaką! Czasem
              zdarzaja się dwie dziennie.

              Pozdrawiamy

              Dominika I Zuzia
    • maja9991 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 12.02.05, 00:11
      CZESC MAMUŚKI!
      Jestem tutaj nowa - wiec moze cos o sobie i moim maleństwie. Ula urodzila sie 5
      października wiec ma juz ponad cztery miesiace. Karmie ja wylacznie piersia i
      jak na razie chyab jej starcza bo w czwartym miesiacu przybyla na wadze 800g.
      Waga urodzeniowa 3240 a trzy tygodnie temu 6750. Generalnie jest zdrowym i
      wesolym dzieciaczkiem, choc ostatnio troche bardziej absorbujacym. Od nowego
      roku nie mieszkamy w Polsce- przenieslismy sie do Irlandii,wiec bardzo cnie
      sobie to forum. Przez cala ciaze na nim siedzialam, duzo mu zawdzieczam i
      chetnie przylacze sie teraz do was. Tym bardziej, ze mam tu troche utrudniony
      dostep do lekarza itd. Nie ma za bardzo do kogo zadzwonic i zapytac sie w razie
      watpliwosci.
      Ula usypia sama w lozeczku ok godziny 21 i wiekszosc nocy przesypia do 6, 7
      rano bez karmienia. Oduczylam jej tego oszukujac smoczkiem i dosc szybko sie
      udalo. Chyba nie jest glodna bo przeciez nie dalaby sie tak latwo oszukac.
      Rozwija sie chyba prawidlowo, martwi mnie tylko ostatnio, że nie przejawia
      zadnych checi do obracania sie na plecki czy brzuszek. Ma ponad 4 miesiace -
      czy to nie czas na to? Ostatnio zaczela sie glosno smiac, choc robi to rzadko.

      Jest juz pozno wiec nie bede sie rozwodzic. Jeszcze nie przeczytalam wszystkih
      waszych postow, ale postaram sie to nadrobic. Milej nocy!

      Maja i Ula (05.10.04)
      • atc2 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 12.02.05, 14:57
        Cześć Maju.
        Nie przejmuj się zupełnie, że Ula się jeszcze nie obraca. Mój Kubuś jest z 7
        października i też się jeszcze nie pali do przewracania, choć raz prawie mu się
        udało.
        Pozdrawiam
      • viki76 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 12.02.05, 15:28
        Witamy cieplutko Maję i Ulę!

        Nie przejmuj się, że Ula jeszcze nie ma ochoty przewracać się na plecki czy
        brzuszek. Moja Paulinka jest o jeden dzień starsza od Uli i dopiero kilka dni
        temu odkryła, że można się z brzuszka obrócić na plecki. Każdy maluszek rozwija
        się bardzo indywidualnie i nie ma się co przejmować.
        Pisz dużo co u Was słychać. Jakie są różnice w wychowywaniu dzieci m-dzy Polską
        a Irlandią ?

        Pozdrawiamy, Sylwia i Paulinka
        • maja9991 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 12.02.05, 16:09
          A jak często kladziecie swoje dzieciaczki na brzuszku, bo ja musze sie przyznac
          ze niezbyt czesto, bo Ula tego nie lubi Wytrzymuje kilka minut i sie denerwuje.
          A moze mozna dzieci jakos stymulowac do przewracania sie?

          Jesli chodzi o wychowanie dzieci w Irlandii, to nie mam pojęcia, bo nie mam tu
          jeszcze zadnych znajomych irlandczykow. Na ulicach jest mnostwo wozków - dzieci
          o wiele wiecej niz w polsce. Jedno, co sie rzuca w oczy to to, że dzieci te sa
          strasznie porozbierane. Jest tu 5-10 stopni, ale mozna zobaczyc niemowlaki bez
          czapek, w samych skarpetkach (jeszcze troche nóżki wystaje - brrr), a czasem
          nawet bez!!! I wszystkie dzieci mają czerwone poliki.smile
          • anulia1 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 13.02.05, 20:26
            Cześć Maju! Tu Ania z małą Amelką (6.10.2004)! Fajnie że do nas dołączyłaś!
            Troszeczkę Cię rozumiem że czujesz się osamotniona w nowym miejscu-ja też
            niedawno się przeprowadziłam, co prawda nie do innego kraju tylko innego
            miasta, ale i tak trochę trudno mi się tu odnaleźć...i strasznie brakuje mi tu
            mojej rodziny! Mój kuzyn w ubiegłym roku też wyjechał do Irlandii (nie na stałe
            ale na staż i do pracy), ale z tego co opowiadał to Irlandczycy są podobno
            bardzo sympatyczni... Na pewno więc niedługo znajdziesz sobie przyjaciół!!
            Moja Amelka też się jeszcze nie przewraca z plecków na brzuszek, więc sie nie
            martw!! Też nie lubiła leżenia na brzuchu, ale tak jak mi kazał lekarz
            cierpliwie z nią trenuje i jest coraz lepiej! Trzymaj się cieplutko !!!! Ania z
            Amelią
      • siulla Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 12.02.05, 22:46
        Uff, to mi ulżyło. Wszyscy moi znajomi, którzy mają małe dzieci, mówią, że ich
        szkraby uwielbiają leżeć na brzuszku, a moja Majeczka tego wręcz nienawidzi!
        Ale za to próbuje się już przekręcać z plecków na brzuszek (póki co boczek).
        Mniej więcej miesiąc temu odkryła, że fajnie jest siedzieć na mamusinych
        kolanach i móc obserwować wszystko dookoła i tak jej się to spodobało, że
        ostatnio nawet zasypia na siedząco (inna pozycja nie wchodzi w grę, bo jest
        wielki płacz). Mam nadzieję, że jej to przejdzie i znowu zacznie jak człowiek
        zasypiać na leżąco smile
        Pozdrawiamy cieplutko Maję i Ulę oraz pozostałe Mamuśki z Dzieciaczkami
        AsiA i Maja
      • be.w soczek jablkowy-pierwsza proba 12.02.05, 23:09
        witam serdecznie maje i uleczke i zycze wam powodzenia w nowym miejscu.

        moja anulka dostala dzis pierwszy raz 3 lyzeczki soczku jablkowego.kupilam
        klarowny bo chyba na poczatek jest delikatniejszy od przecierowego.ani bardzo
        smakowalo.po pierwszej lyzeczce rzucila sie wrecz na druga i trzecia.soczek
        dostala po poludniu a wieczorem zrobila zielona kupke.
        czy to mozliwe ze po soczku? biore jeszcze pod uwage ze moglo to byc po kawalku
        smazonej ryby,ktora dzis zjadlam albo kilku winogronach.
        jak myslicie?
        sprawdze jaka bedzie jutro reakcja po soczku.
        spokojnej nocy,
        beata i anulka
        • ewawka Re: soczek jablkowy-pierwsza proba 13.02.05, 13:09
          Marcinkowi już od dwóch tygodni daję soczek jabłkowy tak mniej więcej co drugi
          dzień. Początkowo wydawało się, że bardzo mu smakuje ale później nie chciał pić
          już tak chętnie. Ostatnio jednak nalałam do butli prawie 100 ml i poprosiłam M
          żeby podał małemu. Myślałam, że jak zwykle wypije ok. 20 a tu M oddaje mi
          opróżnioną butelkę. Planowałam w ten weekend spróbować z przecierem jabłkowym
          ale nie mogę się zdecydować. Może dzisiaj?
          Pozdrawiam
          Ewa z chłopcami
      • ewawka Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 13.02.05, 12:31
        Witam nowe dziewczyny na forum. Mój sunio zadowolony, że coraz więcej tu
        (wreszczie!) małych panienek.
        Mój Marcinek jest tydzień starszy od Uli i również jest radosnym i rozkosznym
        bobasem, który od pewnego czasu bardziej absorbuje sobą uwagę otoczenia. No cóż
        dziecko się rozwija i pragnie wciąż nowych bodźców.
        Pozdrawiam was gorąco i proszę o częste udzielanie się na forum.
        Ewa z chłopcami
        • atc2 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 13.02.05, 12:50
          Hej dziewczyny
          Mój Kubuś też nie bardzo lubi leżeć na brzuszku, ale ostatnio kładę go w
          różnych miejscach, zagaduję, zabawiam i nawet z 10 minut poleży. Po kąpieli jak
          już go ubiorę, kładę go na pralce, a mąż puszcza wtedy prysznic i małemu tak to
          się podoba, że w ogóle nie protestuje tylko patrzy jak zahipnotyzowany. Bączki
          wtedy takie lecą, że hej no i ślina leje się strumieniami.
          Pozdrawiam
      • matula22 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 13.02.05, 21:25
        czesc,
        fajnie sie nazywacie"leci maja do ula{i}".no i napewno jesteś takim przytulnym
        ulem dla swojej pszczółki.jeśli chodzi o twoje brzuszkowe dylematy to nic się
        nie martw już niedługo na pewno zacznie oglądać świat z brzuszkowej
        perspektywy.mati nie ma z tym problemu mimo ze jest z 27 ale to dlatego ze ona
        jak tylko sie urodziła to spała godzinę dziennie na brzuchu.drugi miesiac
        spedziła w nosidle tak ładnie trzymała głowke,a teraz o zgrozo rwie się do
        siadania. ale ja z mati dużo ćwicze bo ona to uwielbia no i innaczej płacze bo
        jej się nudzi.może spróbuj się położyć na plecach a ulę sobie na brzuchu.mati
        na przykład uwielbia jak kładę się,podginam nogi tak jakbym siedziała,robie
        takie leżące krzesełko}a ją układam sobie na nogach i bujam,zaśmiewa się wtedy
        tak że mi też ze śmiechu łzy w oczach stają.
        my niestety zaczynamy wprowadzać butlę, z dnia na dzień przez stres i brak
        czasu na porzadne posiłki coraz mniej mam pokarmu.
        bardzo bym chciała zobaczyć irlandię.cały czas,mimo że wiem że to
        głupiutkie,myślę że tam wszędzie są średniowieczne zamczyska i bezkresne
        wrzosowiska.proszę opisz jak naprawdę wygląda ten kraj i czy nie masz problemów
        z językiem.my z mężem zastanawiamy się nad przeprowadzką za granice i
        myśleliśmy albo o angli albo o irlandi,jeszcze kusi nas norwegia ale chyba
        jestem za stara na wchłonięcie nowego języka.
        pozdrawiamy aga z matyldą
    • ewawka Za oknem okropnie!!! 13.02.05, 19:28
      Nie wiem dziewczyny jak u was ale na wybrzeżu środkowym dzisiaj pogoda była do
      niczego. Cały dzień padał drobniutki mokry śnieg. Temperatura bliska 0
      spowododowała, że śnieg zmienił się w błoto. O spacerze dzisiaj nie było nawet
      mowy.
      Przynajmniej miałam trochę czasu aby zrobić rozliczenie podatkowe za 2004 rok.
      I niestety był to ostatni rok, w którym wykorzystaliśmy dużą ulgę budowlaną,
      teraz trzeba będzie płacić podatek dochodowy. A tak było pięknie!
      A wy już jesteście "rozliczone"?

      Ewa z chłopcami
      • mama_zuzi1 Życzenia urodzinowe!!!! 14.02.05, 00:16
        Witajcie!

        Moja Zuzanka kończy dzisiaj 4 miesiace!!! Jak ten czas leci!

        Pozdrawiamy serdecznie wszystkie bobaski urodzone 14.10 i ich mamusie.

        Buziaczki dla Karinki i Marty!!

        Dominika i Zuzia
        • amelka171 :-) 19.02.05, 21:00
          Witajcie wszyscy rodzice!

          przeczytałam info Dominiki i Zuzi- moja malutka też jest z 14 października!!!

          mam pytanie:
          zaczęłam odciągać w mleko, bo wychodzę na długie godziny do pracy (nie
          codziennie)i zauważyłam,że Amelka bardzo dużo je i zdaje mi się,że jak ma
          odciągnięte z butelki parę porcji po 120 ml - chm.. robię to z 5 dni,żeby
          uzbierać na jeden,kiedy mnie nie będzie...Jest szczęśliwa i najedzona,a kiedy
          wracamy do piersi,denerwuje się i je bardzo często,jakby się nie najadała...
          Zastanawiam się,czy to nie czas dokarmiać ją sztucznym mlekiem??

          A!I czy dziecko z 14 października jest na tyle duże,że możnaby jej podawać już
          jabłuszko tarte (lub deserki jabłkowe np. HIPP)?
      • mama_zuzi1 Życzenia urodzinowe!!!! 14.02.05, 00:19
        Witam!

        Moja Zuzanka kończy dzisiaj o 17.48 4 miesiące!!!!!!!!!!!!

        Serdecznie pozdrawiamy wszystkie maluszki urodzone 14.10 i ich mamusie!!

        Buziaczki dla Karinki i Marty!


        Dominika i Zuzia
        • ewawka Re: Życzenia urodzinowe!!!! 14.02.05, 10:14
          Tysiąc buziaczków w stópki, duuuuuuuuuuuuużo mleczka i przytulków od mamusi i
          tatusia dla Zuzi życzy
          Ewa z chłopcami
          • matula22 Re: Życzenia urodzinowe!!!! 14.02.05, 20:17
            cześć mamusie Zuzy i Kari
            ucałucie w ramach życzeń wszystkie słodkie fałdki waszych pociech i życzcie
            maleństwom wielu uśmiechów od matyldy i agi
            pozdrawiamy i ściskamy
        • mkarusi Re: Życzenia urodzinowe!!!! 14.02.05, 11:11
          Moja Kari 4 miesiące skończyła o 9.30. Dominika dzięki za pamięć i życzenia.
          Zuzance życzę dużo radości i samych pogodnych dni. Tysiące gorących buziaczków.
          Moja Kari jest tak wielka, jak oglądam pierwsze zdjęcia to nie wierze że była
          taka maleńka. Pozdrawiamy Marta i Kari
          • siulla Re: Życzenia urodzinowe!!!! 14.02.05, 12:14
            Dołączamy się do życzeń dla Zuzy i Kari!!!
            Ale ten czas leci, co? Niedawno nasze maluchy były małe jak okruszki, a teraz
            jakie zuchy...!?!
            AsiA i Maja
            • be.w Re: Życzenia urodzinowe!!!! 14.02.05, 15:44
              duzo,duzo zdrowka dla karinki i zuzi
              od beaty i anulki
              • mama_zuzi1 Re: Życzenia urodzinowe!!!! 15.02.05, 00:21
                Witam!

                Dziękujemy bardzo za życzenia i ciepłe słowa!

                Buziaczki

                Dominika i Zuzia
    • ewawka WAGA CIĘŻKA :-) 14.02.05, 21:08
      Witam wszystkich!
      U nas dzisiaj w pogodzie powtórka z wczorajszego dnia - ciągle pada śnieg.
      Jest już go masa (z pewnością ponad pół metra) i chociaż temperatura lekko na
      plusie wcale nie znika.
      Ile ważą aktualnie wasze maluszki? Mój od ponad dwóch tygodni utrzymuje wagę
      8300 i z jednej strony jestem zadowolona, bo 8300 to jednak kawał chłopa ale z
      drugiej strony zastanawiam się, czy czasem Marcin nie powinien przybierać
      chociaż odrobinę. On je aktualnie tylko 4 razy w ciągu dnia i jeden raz w nocy.
      Od wczoraj je również przecierane jabłuszko ale tylko odrobinkę.
      W najbliższy piątek mamy trzecie szczepienie i muszę wówczas zapytać naszą
      panią doktor.
      Ewa z chłopcami

      Ciekawe co się dzieje z Hanią i Tomkiem. Mam nadzieję, że nie dopadła grypa
      drugiej Hani.
    • monzien Witam wszystkie mamy serdecznie 15.02.05, 09:45
      Witajcie,
      ja również urodziłam synka w październiku, tj 2.10.2004. Jest wcześniakiem
      (urodził się w 36tyg) i ważył 2900g i 52cm. Poród też był spoko (znieczulenie,
      mąż u boku) w szpitalu Orłowskiego.

      Monika i Mikołaj
      • anulia1 Re: Witam wszystkie mamy serdecznie 15.02.05, 12:31
        Cześć Monika! Witam na forum! je też jestem mamą wcześniaczka- moja Amelka
        urodziła się też w 36tygodniu, ważyła 2700 i miała 51cm. Teraz jest
        baardzo "długa" jak na swój wiek, ale szczuplutka; waży ok. 5200-troche sie
        tym martwiłam ,ale była badana i jest zdrowa i pełna energii. Po prostu taki z
        niej niejadek trochę; do tej pory była na cycy, ale od tygodnia jest już
        dokarmiana, więc może teraz szybciej będzie przybierać na wadze. A jak tam Twój
        maluszek?...dogonił już rówiesników?
        Ania z Amelią
        • monzien Re: Witam wszystkie mamy serdecznie 15.02.05, 13:45
          Milo Cie poznac Aniu,
          Moj Mikolaj wazy gdzies 7500g, ale jest od samego poczatku na butli. Nalezy do
          dzieci chetnie jedzacych. Od drugiego miesiaca dostaje Bebilon Pepti, teraz
          przy wprowadzaniu czegos nowego do jedzenia wysypuje go, wiec przypuszczam, ze
          czeka mnie ciekawa droga......
          Nie martw sie tym, ze Amelcia wazy ok 5200. Czaami tak jest, jesli wszystko
          jest ok, to taka ma anatomie i juz. Pediatra na pewno zwrocilby Ci szczegolna
          uwage ja jej wage, a teraz na butli przybierze, sama sie przekonasz.
          Mikolaj nienawidzi lezec na brzuchu, zmuszam go jednak, glowe trzyma sztywno,
          najbardziej cieszy go siedzenie (jest dosyc silny). Nie przekreca sie jeszcze,
          chyba bedzie trzeba na to poczekac.
          A jak tam Twoja pociecha?
          • maxxi76 Re: Witam wszystkie mamy serdecznie 15.02.05, 14:51
            Oj dawno mnie nie było dlatego tym bardziej wszystkich witam bardzo
            serdecznie...a wczorajszym solenizantkom wszystkiego co najlepsze...
            Nie bylo mnie bo u nas grypowy pomór..ale już wychodzimy z tego..o dziwo Maks
            (tfu tfu)jest ponad to i ma grypę w nosie..dzięki Bogu!
            We czwartek idziemy na 3 szczepienie i jestem bardzo ciekawa ile ten mój klocek
            już waży..chyba nie mało bo coraz ciężej mi sie go podnosi z łożeczka lub
            wózka,nawet mój mąż(a jest z niego kawał chłopa)ostatnio zaniemógł nosząc
            malucha.
            W niedzielę spróbowaliśmy wprowadzić Maksowi marchewkę do menu,ale ponieśliśmy
            totalną klęskę..efekt był taki,że zaczął sie dusić,zrobił sie czerwony i zrobił
            cudnego pierdzioszka opluwając nie tylko mnie ale i męża prosto w nasze
            zaciekawione efektem twarze..jutro próbujemy z soczkem jabłkowym mam nadzieje
            że nie zrobi powtórki z rozrywki.Coś mi się jednak wydaje,że będziemy mieli
            jednak z nim troche problemów z jedzeniem bo na debridat też tak reagował
            (dziwne tylko,że wit D3 mu podchodzi a to taki wstrętny anyżek)..no ale o
            gustach sie nie dyskutuje!
            Z nowości...odkrył,że ma stópki i kolana..zaczyan je powoli sobie
            dotykać..tylko patrzeć jak zacznie pakować je do dzióba..a tak na marginesie
            wszystko w ni m ląduje..ostatnio nawet ogon naszej kotki,dobrze że w miarę
            szybko to zauważyłam,bo nie wiem jak by sie to skończyło..
            to na razie tyle
            hania&maks
            • ola.wie Re: Witam wszystkie mamy serdecznie 15.02.05, 22:45
              Witajcie dziewczyny!
              Jestem mamą malutkiej Ulci, która urodziła się 24 października. Chciałabym
              przyłączyć się do forum, bo śledzę go od początku, ale dopiero teraz mogę
              bezstresowo korzystać z internetu.
              Moja córeczka jest już dużą kluseczką, ważącą ponad 7 kg i mającą b. długie
              nogismile Karmimy się na razie mleczkiem z butelki i 2 karmienia piersią. Myślę,
              że niedługo wprowadzimy soczek i kleik ryżowy. Pozdrawiam wszyskie mamusie.
              Ola
              • respect_kaja Re: Ja również witam wszystkie mamy serdecznie 15.02.05, 23:29
                Witam.
                Ja również pragnę się przyłączyć,Moja córeczka Amelia urodziła się 30.11.2004
                (termin miałam na 10.11).Co do kleiku to udało nam się już go wprowadzić ale
                nie smakuje a także kaszkę i soczki.Ja również karmię sztucznie i moim
                ściągniętym pokarmem.
                • anulia1 Re: Ja również witam wszystkie mamy serdecznie 16.02.05, 09:49
                  Cześć Kaju!! Ja też jestem mamą Amelki (6.10.2004)!!!! Jak twoja malutka? ile
                  już waży? grzeczniutka? Mój maluch coraz bardziej daje sie we znaki-może to już
                  ząbki, bo do tej pory ładnie w nocy spała, a od dwóch dni budzi sie strasznie
                  często... A jakim mlekiem i kaszką dokarmiasz Amelkę? kaszkę robisz taka do
                  picia przez smoczek czy gestą?.... Ania z Amelką
              • anulia1 Nowe mleczko 16.02.05, 10:01
                cześć dziewczyny!!! My wczoraj zmieniłysmy mleko z NAN 2 na Bebiko omneo2 Bo
                Amelka miała coraz wieksze problemy z kupką.. dziś zrobiła juz kupkę i wydaje
                mi sie że jest już lepiej.. bałam się że to mleko nie będzie jej smakować bo
                jakies takie gorzkawe jest (bo Nan jest słodki) ale nie marudziła, mimo że nie
                zastosowałam "etapu przejściowego". Daje małej też herbatkę z koperku i
                próbowałysmy już soczku( rozcieńczony z woda nawet pije) i jabłuszka- z tym
                jest gorzej.. strasznie pluje!
                Do tej pry dawałam Amelce na kolacje Nan z kleikiem ryzowym, ale teraz gdy
                zmieniłam mleko to nie wiem czy mogę stosowac w ten sposób: bebiko omneo a na
                wieczór jedno karmienie Nanem z kleikiem? A może lepiej nie mieszać? Co o tym
                myslicie? Moze lepiej zagęszcz.. bebiko kleikiem? ...
              • anulia1 Re: Witam wszystkie mamy serdecznie 16.02.05, 10:03
                Witam małą Ule i jej mame!!! fajnie że nasze forum sie rozrasta!!! napisz coś
                więcej o malutkiej!! Ania z Amelką
          • anulia1 Re: Witam wszystkie mamy serdecznie 16.02.05, 09:43
            Hej Monika!!! Moja mała jak była malutka i miała jakies dwa miesiące to
            uwielbiała lezenie na brzuszku i tak wysoko podnosiła glowę, ze wszyscy sie
            dziwili; no a w trzecim miesiącu juz jej sie odwidziało i juz tego nie lubiła.
            Doszło do tego, że na wizycie kontrolnej, kiedy lekarka chciała zobaczyć jak
            Amelka radzi sobie na brzuchu,mała całkiem zbojkotowała i jak na złość ani razu
            głowy nie podniosła!!wsadziła sobie rękę do buzi i lezy!! Wyszło na to że ona
            głowy podnieść nie umie (chociaż oczywiście umie...) i skierowali nas na
            badanie Vojty (jest straszne, tak tymi dziecmi wywijają!). Na badaniu już się
            jednak zmobilizowała i ładnie na brzuszku leżała. Ja kładę ją na brzuszek teraz
            dosyć często, czasami też się złości, ale ją trochę przymuszam i widzę że coraz
            bardziej to lubi. z brzuszka na plecy jeszcze sie nie przewraca, chociaż wygina
            sie już coraz bardziej we wszystkie strony. My z Amelką jeździmy co półtorej
            mies. do kontroli do poradni wcześniaków. Wy też jesteście może pod opieką
            takiej poradni?.. Pozdrowienia dla Mikołaja!!!!
            • monzien Re: Witam wszystkie mamy serdecznie 16.02.05, 10:58
              Hejka Aniu,

              Tak, też jeździmy do poradni neonatologicznej. Mamy 2-letnią opiekę nad
              dzieckiem, tak jest w szpitalu Orłowskiego. Jest tam fajna pani pediatra, nie
              panikuje, namawia do ćwiczeń. Godn polecenia kobitka.
              Mikołaj też jest układany na brzuchu. Już sięga po zabawki, wkłada je do buzi.
              Jak mu pomogę to nie stawia oporów aby się przekręcić. Wniosek jest jeden,
              każde dziecko robi pewne rzeczy w odpowiednim dla niego czasie. Porównywanie z
              innymi dziećmi mija się z celem.
              Gorzej mamy jeśli chodzi o wprowadzanie nowych pokarmów, wysypuje go. Teraz
              spróbuję z dynią i ziemniakiem, bo jabłko i marchew uczula go. Dodam, że mały
              jest karmiony sztucznie Bebilon Pepti.
              Kleikiem ryżowym ja mu zagęszczam każdą procję (wczoraj na noc dostał 180ml
              wody z 6 łyżkami mleka i 5 łyżkami kleiku). Jak coś takiego wtrąbi śmi cugiem 7
              godzin.
              Ucałowania dla Amelki.

              • be.w jaki przysmak wprowadzic soczku jablkowym? 16.02.05, 13:27
                witam serdecznie wszystkie nowe mamy pazdziernikowych maluszkow na forum.
                widze ze forum ladnie sie rozrasta.

                ja mojej anulce od 5 dni temu wprowadzilam soczek jablkowy.ania za nim przepada
                i nic sie nie dzieje.to znaczy nie boli jej brzuszek,nie ma wysypki
                itp.zastanawiam sie teraz co nastepnego moglabym jej wprowadzic i kiedy.czy dac
                jej za kilka dni jabluszko starte czy moze nastepny soczek,np.marchewkowy.

                mam tez pytanie do mamy amelki i mamy mikolaja dotyczace kleiku.zastanawiam sie
                nad wieczornym zageszczaniem mleczka anulce.ania dostaje 2 karmienia mieszanka
                i reszte piersia.mieszanke dostaje w poludnie i po kapieli.zaraz po jedzeniu
                zasypia ale budzi sie kolo 2-3 w nocy na cycucha i jest bardzo glodna.moze
                gdybym zageszczala jej mleczko spalaby dluzej i najadala sie bardziej.tylko nie
                wim jak pierwszy raz jej zagescic,w jakich proporcjach i czy moge juz to
                wprowadzic (ania w piatek konczy 4 m-ce)?
                pozdrawiamy
                beata i anulka
                • monzien Re: jaki przysmak wprowadzic soczku jablkowym? 16.02.05, 16:04
                  Ja swojemu Mikolajowi zagęszczam każdą porcję. Nie ma po tym zatwardzeń więc
                  jest ok. Najlepiej kleik ryżowy na początek. Potem możesz zastosować
                  kukurydziany sprawdzając czy nie uczula mamy. Ja stosuję kleiki ryżowy Nestle
                  bądź BoboVita. Teraz to już zagęszczam tak na oko, 3-4 łyżeczki (te od mleka).
                  Na początek możesz wprowadzić delikatnie: 1 a potem 2 łyżeczki. Sama najlepiej
                  zobaczysz czy dziecko to akceptuje i nic się nie dzieje.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Monika z Mikim
                  • anulia1 Re: jaki przysmak wprowadzic soczku jablkowym? 17.02.05, 09:16
                    Ja podaje Amelci mleko z kleikiem raz przed snem. Na początek zagęszczałam
                    mleko stopniowo, by mała sie przyzwyczaiła. Stosujemy kleik Bobovity, i na
                    opakowaniu piszą by dodać 2-3g kleiku (tj. ok. dwie płaskie łyżeczki od
                    herbaty) na 100ml gotowego mleka. proponuję zacząć np. on 1/2 łyżeczki i co
                    dzień zwiększać. Smacznego Ania i Amelka
                    • maxxi76 Re: jaki przysmak wprowadzic soczku jablkowym? 17.02.05, 12:19
                      Witam dziweczyny!
                      A u nas totalna klapa....daliśmy wczoraj maluchowi po raz 1 soczek z jabłuszka
                      i była powtórka z rozrywki (marchewka),nie chciał pić a jak już sie przymusił
                      to o mało wszystkiego nie zwrócił..jejku jakbyśmy mu piołunu dali...co ja mam
                      robić?! nic mu nie smakuje oprócz mojego cyca..dziś robimy jeszcze jedno
                      podejście..ale obawiam się ze znów nas zbojkotuje.Chciałabym mu już troche
                      urozmaicać menu,chociaż maleka mam jeszcze opór..a może podać mu kleik
                      ryżowy..sama już nie wiem!
                      zdesperowana mama monojedzeniowca
                      hania
                      • ewawka Re: jaki przysmak wprowadzic soczku jablkowym? 17.02.05, 12:52
                        Dzień Dobry wszystkim mamom i ich pociechom!

                        My na razie jedziemy na cysiu i na jabłku a dokładnie powiedziawszy na soczku i
                        tarkowanym jabłuszku. Cały czas zwlekam z wprowadzeniem marchewki, bo tak
                        naprawdę to troszeczkę mi szkoda, że Marcin coraz mniej będzie potrzebował
                        mojego mleczka.

                        Haniu nie wiem w jakiej temperaturze podajesz Maksowi nowości ale mój mały nie
                        chciał jeść jeśli nie były podgrzane do temperatury ciała. Teraz już je w
                        temperaturze pokojowej lecz na początku jedzonko co kilka minut lądowało w
                        mikrofalówce. Może to pomoże.

                        A i napisz jak tam po szczepieniu, bo my mamy jutro.

                        Pozdrawiam
                        Ewa z chłopcami
                      • anulia1 Re: jaki przysmak wprowadzic soczku jablkowym? 17.02.05, 13:06
                        hej Haniu! Muszę Cię pocieszyć, że moja Amelka też nie za bardzo polubiła
                        soczek i jabłuszko. Mimo że delikatnie podgrzewam to raczej to nic nie daje...
                        na razie próbuje rozcieńczać dosyć sporo sok wodą-zobaczymy jak to będzie za
                        kilka dni. Co do kleiku to wprowadziłam go pare dni temu i nie było wogóle
                        problemów z jego zaakceptowaniem-piła jak mleczko z ochotą....
                        • viki76 Re: jaki przysmak wprowadzic soczku jablkowym? 17.02.05, 13:38
                          Witam wszystkie nowe mamusie i ich pociechy!

                          My wczoraj byłyśmy na szczepieniu i nie wiem czy to z tym związane ale Paulinka
                          jakoś tak w nocy kiepsko spała. Budziła się często a raz tak się żałośnie
                          rozpłakała przez sen, że aż się wystraszyłam. Szczepiona była infanrixem i była
                          to dopiero nasza druga szczepionka (pierwsza była sporo opóźniona ze względu na
                          przeziebienie).

                          U nas soczek jabłkowy i przecier z jabłuszka to przysmaki. To samo z marchewką.
                          Wczoraj wprowadziłam małej kolejną nowość - nektar dyniowo jabłkowy z tym, że
                          rozcieńczyłam go z wodą 50 ml nektaru i tyle samo wody. Paulinka wypiła całą
                          setkę, aż jej się uszy trzęsły! Porażka u nas była natomiast z kaszką ryżową z
                          owocami leśnymi z bobovity - pluła i odwracała głowę więc dałam jej spokój.
                          Może dlatego, że zrobiłam go na wodzie a nie na mleku i szczerze powiedziawszy
                          jak sama to spróbowałam to smaku zachęcającego to nie miało.
                          Teraz w kolejce czeka dynia z ziemniaczkami i zobaczymy jaka będzie reakcja.

                          Pozdrawiam, Sylwia
                • anulia1 Re: jaki przysmak wprowadzic soczku jablkowym? 17.02.05, 12:59
                  Też mam malutkie pytanie: dziewczyny, jak wprowadzacie soczek jabłkowy to
                  rozcieńczacie go wodą? w jakich proporcjach? bo mojej Melci tak nie za bardzo
                  jabłuszko podchodzi... Ania z Amelką
                  • be.w ciezka noc!!!! 17.02.05, 13:49
                    czesc dzieczyny,
                    dziekuje za rady dotyczace kleiku.sprobuje z kleikiem bobovity,dodam go do
                    wieczornej porcji mleczka i mam nadzieje ze zaspokoji nieposkromiony apetyt
                    mojej anulki.utwierdzilam sie w tym po dzisiejszej nocy.a bylo ciezko!!
                    ania obudzila sie glodna jak wilk juz kolo 1 w nocy,potem o 3 i jeszcze o 4.o 4
                    mialam malo mleczka a ania zachowywala sie tak jaby nie jadla co najmniej dobe
                    i w efekcie do 5.30 nie chciala zasnac.potem pospala do 7.20 i znow obudzil ja
                    glod.
                    a jesli chodzi o soczek jablkowy to ani bardzo smakuje ale tez musze
                    podgrzac.ja zaczynalam od 2 lyzeczek i z dnia na dzien coraz wiecej.obecnie
                    dostaje 40 ml i szybko wypija.ja nie rozcienczam soczku woda bo malej smakuje
                    tak.
                    zastanawiam sie tylko czy soczki jablkowe roznych firm roznia sie troszke
                    smakiem.moze jedne moga maluszkom smakowac a inne nie.sama nie wiem.ja w kazdym
                    razie daje anulce soczek bobo vity i smakuje jej bardzo.
                    pozdrawiamy
                    beata i anulka
                    • ewawka Re: ciezka noc!!!! 17.02.05, 14:13
                      U nas też dzisiaj była ciężka noc. Tylko, że od kilku nocy mały budził się ok.
                      2 (wcześniej koło 5-6) i mój mąż w ramach pomocy przemęczonej żonie postanowił
                      mu o tej godzinie podawać cieeeeeeniutką herbatkę. Ostatnia noc była drugą z
                      kolei wprowadzającą plan M w życie. Skończyło się na tym, że o 5 rano M obudził
                      mnie i błagalnym tonem poprosił abym nakarmiła małego cysiem, bo on od dwóch
                      godzin próbuje go uśpić i nic mu z tego nie wychodzi. Oczywiście po paru
                      mlaśnięciach mały mruknął i zasnął. Ale przed samą siódmą znowu miałam pobudkę
                      a potem jeszcze o ósmej i na dobre wstał chwilę po 9. Może również nadszedł
                      czas na cos konkretniejszego przed snem. Tylko, że on waży prawie 8,5 kg i nie
                      chciałabym go przekarmiać. Chociaż z drugiej strony to moje mleko jest jak
                      śmietana (a przynajmniej było), bo mały tak dużo przybierał na wadze.
                      Jesli chodzi o soczki to my z marcinkiem wypróbowaliśmy klarowne i przecierowe
                      soczki różnych firm i ostatecznie zostalismy przy klarownym z Bobo Vity.
                      Nierozcieńczanym.
                      Ewa z chłopcami
                      • ola.wie Re: ciezka noc!!!! 17.02.05, 18:35
                        Cześć dziewczyny,
                        ja też miałam ciężką nockę z małą, która najpierw nie mogła zasnąć a jak już
                        zasnęła przed 22 to spała niespokojnie i już o 3 domagała się karmienia(często
                        przesypia do 5).
                        Z ciakawością czytam o wprowadzonych przez was pokarmach, bo za tydzień jak
                        mała skończy 4 m-c też chcę wypróbować coś nowego. Myślałąm aby zacząć też od
                        soczku i tartego jabłka. Zobaczymy. Jak na razie Uleńka dostaje głównie mleczko
                        NAN HA 1 , a 2 razy karmię ją piersią. Ale z cycuszkiem to już włąściwie
                        pozegnanie. Okazało się bowiem, że malutka najprawdopodobniej nie toleruje
                        laktozy w moim mleku. Miała straszne kolki i badzo dużo płakała. Ja ciągle
                        byłąm na drakońskiej diecie i nic nie pomagało. Jak skonczyła 3 m-c zrobilam
                        eksperymentr i 4 dni karmiłam tylko sztucznie - wszystkie problemy zniknęły.
                        ula stała się spokojniejsza i mniej płakała. No a teraz ja już marzę o
                        normalnym jedzeniu i kończę karmić.
                        Poza tym od tego tygodnia poszłam do pracy i niestety nie mma czasu zbyt często
                        pisać.
                        Pozdrawiam Was i wasze kruszynki,
                        Ola i Ula


                        • matula22 Re: ciezka noc!!!! 17.02.05, 22:43
                          cześć mamusie prawie i już czteromiesięczniaków
                          ola mam pytanko do ciebie i w sumie do innych butelkowych mam,jak często
                          karmicie i jakie kupki robią wasze pociechy?my przechodzimy teraz na butle bo
                          mam już trochę dosyć diety drakońskiej(bezglutenowa,laktozowa,białkowaitd)no i
                          nie jest tania a ja wyglądam jak śmierć na chorągwi i non stop kręci mi się w
                          głowie z przemęczenia.strach brać matyldę na rączki.
                          pytam bo daję mati nutramigen ale rozrobiony z moim mleczkiem i dziś zrobiła
                          gęstą kupę.czy dopajacie? najgorsze że my nie mamy żadnej stałej pory karmienia
                          poza tą po kąpieli a i z tym różnie bo czasem mała je przed.
                          u nas noce też straszne a i w dzień mati mocno niespokojna i już nie wiem czy
                          ją rozpieściłam a raczej nauczułam złych nawyków czy może głodna.
                          napiszcie czy macie charmonogram dnia i kiedy co robicie i jak usypiacie wasze
                          maleństwa na drzemki dzienne bo u nas to koszmar.

                          pozdrawienia dla świerzo przyłączonych mam i ich maleństw no i oczywiście dla
                          wszystkich pażdziernikowych mam-aga i mati
                          • ewawka Re: ciezka noc!!!! 18.02.05, 15:07
                            U nas dzisiaj nocka spoko. Chyba muszę przyjąć do wiadomości, że Marcinek
                            będzie fundował mi i sobie dwie pobudki w nocy i skraca nocny sen do 12
                            godzinek. I tak czytając niektóre posty na naszym lub Niemowlę forum, dochodzę
                            do wniosku, że Marcinek rzadko się budzi.
                            Byliśmy dzisiaj na szczepieniu. Mały rozdawał na prawo i lewo uśmiechy dopóki
                            igiełka nie wbiła się w rączkę. Nie obyło się bez płaczu ale tylko chwilkę a po
                            szczepieniu "spał jak niemowlę". Waży 8 i pół kg. Niezły klocek.

                            Aga - jestem pewna, że ja na twoim miejscu już dawno zrezygnowałabym z
                            karmienia piersią. Przecież musisz się porządnie odzywiać żeby mieć siłę i
                            przede wszystkim ochotę zajmować się Matim. Pomyśl, że pokolenie naszych mam
                            mając dzieci w wieku naszych pociech już dawno karmiło sztucznym mleczkiem. Ja
                            nie mam alergicznego dziecka a często również miałam ochotę przejść na butelkę.
                            Przynajmniej wiadomo ile mały zjadł i czy jest najedzony oraz można normalnie
                            się ubrać. Ja wogóle z utęsknieniem czekam na powrót do pracy. Wreszcie będę
                            mogła porozmawiać o czymś zupełnie abstrachującym od spraw związanych z
                            wychowywaniem dziecka, ubrać się ładnie (i dobrze, że czasami mniej wygodnie) i
                            umalować (na pewno staranniej niż aktualnie).
                            Pozdrawiam i napiszcie coś czasami.
                            Ewa z chłopcami
                            • matula22 Re: ciezka noc!!!! 18.02.05, 22:20
                              dzięki dziewczyny
                              spróbuję metody po spaniu jeść,zabawa i spowrotem lulu.ja chyba po prostu ze
                              zmęczenia przestałam tą moją mati ostatnio rozumieć(skrót od matyldy,wyjaśniam
                              bo różnie pisze i jeszcze zapamiętacie że to chłopsmile))pewnie dlatego ostatnio
                              wydaje mi się bardziej marudna niż zwykle.
                              ubrać się i umalować piszesz ewa i ja za tym tęsknie.mój mąż przylatuje w
                              poniedziałek i chciałabym się mu podobać zwłaszcza że po ciąży nie czuję się
                              już tak dobrze w swojej skórze.mam obrzydliwą bliznę(nieposzło im szycie za
                              bardzo )i jedną pierś większą znaczacznie od drugiej.no i strasznie jestem
                              chuda i wyglądam na chorą przez tą dietę.
                              niestety moja szafa ma taką zawartość że nie chce mi się nawet już próbować coś
                              z tego sklecić.wiem że każda kobieta mogłaby to powiedzieć ale ja naprawde nie
                              mam się w co ubrać.zwłaszcza że mam wrażenie że gust mi się zmienił po ciąży
                              diametralnie. wy też tak macie?
                              małej butla chyba służy ale nie wypija więcej niż 100ml (tylko na noc 130ml)
                              trochę mnie to dziwi.no i je tak co 4godz w dzień.w nocy ma przerwe 6godz. ja
                              zaczynam psychicznie lepiej się czuć bo wiem że nie jest głodna i nie boję się
                              pójść z nią gdzieś dalej na spacer.
                              pozdrawiam forumowe mamusie i dzięki za posty aga z matyldą
                              • anulia1 Re: ciezka noc!!!! 19.02.05, 08:55
                                witam Agę i Matyldę!!! Muszę Ci powiedzieć że moja Amelcia tez za dużo z butli
                                nie wypija-zjada 100-130ml co cztery godziny. Średnio wychodzi mi tak ok. 600-
                                630ml na dobę (w nocy je ze dwa razy)-jak tak czytam o "normach" i o tym ile
                                inne dzieciaczki wypijaja to tez mnie to trochę martwi ,ale przecież na siłę
                                jej nie nakarmię-je widocznie tyle ile potrzebuje.
                                Ja też mam niezbyt piękną bliznę (rozumiem że mówisz o bliźnie po cesarce);
                                zaczęłam ją smarować Cepanem, ale po tygodniu zapał mi się skonczył i ciągle o
                                tym zapominam...piersi też mnie nie zachwycają..;chyba wiele kobiet po ciąży ma
                                takie problemy...
                                Nie załamujmy się-jeszcze troszkę dzieciaczki podrosną i będzie mozna wreszcie
                                zając się sobą!!! Ania i Amelka
                          • ola.wie Re: ciezka noc!!!! 18.02.05, 16:53
                            Nie dziwię Ci się, że chcesz przejść na butelkę. Nawet gdyby malutka nie miała
                            nietolerancji to i tak powoli przechodziłąbym już na butelkę. Od kiedy Karmię
                            ją NAN HA1 robi inne kupki. Gęste i zielonkawe no i okrutnie śmierdzą
                            brrrrrr.Ale podobno to normalne na butelce. Co do pór karmienia to przez
                            pierwsze tygodnie butelkowe dawałąm jej na rządanie - gdzies co 2 godzisnki
                            100ml. Jednak od tygodnia staram się wydlużać przerwy i jemy już co 3 godziny
                            150ml. Ale nie mam takich stalaych godzin. Wszaystko zależ o której się Ulenka
                            obudzi i zglodnieje. Dopajać podobnop nie muszę, bo karmię jeszcze w nocy
                            piersią, ale za kilka dni konczę z cycusiem i wtedy postaram się poić ją
                            soczkiem. Próbuję czasami rumianek , ale Ula bardzo niechętnie go pije.
                            Co do drzemek w ciągu dnia to mamy ich 3-4. Trwają średnio od 40 min do
                            godziny, chociaz zdarza się i 2,5 godziny przespać. I znowu nie mam stalych
                            godzin - obserwuję małą i kładę gdy jest zmęczona. Zasadę mam jedną. Jak myszka
                            się budzi to w niedlugim czasie jemy. Później rozrywka -czyli zabawy, noszenie,
                            przewijanie i z gdzieś po 2 godzinkach widzę, ze zaczyna marudzić. Kładę do
                            łózeczka, daję smokusia, klade przy buzi pieluszkę i gładzę po czółku.Ona się
                            częstko tak wtula w pieluchę, ze kłądę jej ją na buzi. Chyba ją to wycisza. Jak
                            ma dobry dzień to 5 minut i śpi. Jak gorszy i nie chce spać to ponoszę przez
                            chwilę pogadam do niej i próbuję znow. w ostateczności jeździmy wozkiem.
                            to by bylo na tyle z naszych rytuałów.
                            no i nie przejmuj się przejściem na butelkę. Ja staram się nie mieć wyrzutów
                            sumienia. Pozdrawiam, Ola
    • maxxi76 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 18.02.05, 22:04
      Uff...i kolejny dzień za nami..
      Już spieszę donieść jak to było u nas na szczepieniu( trzecim z kolei -
      infanrix).No więc jak tylko weszliśmy do przychodni to Maks zaczął sie cieszyć
      jakby to było jego ulubione miejsce na ziemi,póżniej lekarz(nasz przyjaciel)
      zaczął go ważyć i ogólnie oglądać co wywołało u małego euforię,zaczął gugać i
      śmieć się w głos..Waga naszego "malucha" wprawiła nas w zdumienie 8,5kg!!
      mierzyć już dawno go przestaliśmy,teraz jest to tymbardziej utrudnione bo mały
      się wije jak piskorz.
      A co do samego szczepienia to jak sie pielęgniarka wkuła Maks tylko
      kwęknął,poleciała mu jedna łezka i na tym koniec.Pózniej przspał poł
      dnia.Chciałoby sie powiedzieć złote dziecko.
      pozdrawiam wszystkich i życzę dobrej nocy
      hania&max
    • anulia1 Atak zimy w środku zimy!!:)) 19.02.05, 09:22
      ... Nas zasypało straszliwie: wczoraj wybralismy się na wizytę kontrolną do
      kardiologa do Opola (u małej wykryto jakiś mały szmer nad serduszkiem; podobno
      niegroźny ale zawsze takie cos martwi), ale nie dotarliśmy do celu-drogowcy
      chyba zaspali, bo drogi zasypane strasznie, pod śniegiem lód, jazda 30 na
      godz.... w końcu zawrócilismy bo jeden Tir ulokował się w poprzek drogi!
      Koszmar!! wizytę trzeba bylo przekładać-termin dopiero na marzec.. A jak u Was
      z pogodą? Warunki idealne na szosowanie po stokach (ja mam góry pod nosem); w
      zeszłym roku zaczęłam naukę jazdy- trochę na nartach, trochę na desce-nie wiem
      na co się zdecydować ostatecznie. No ale w tym roku z jazdy nici-Amelcia za
      mała by ją na cały dzień z babcią zostawić, bo umie dać popalić... gdy mała
      zaczyna płakać to teściowej wydaje się że albo jest głodna (a przed chwilą
      jadła) albo że coś ją boli; A mała po prostu stęka bo jej się nudzi i cały czas
      ktoś musi się nią zajmować.. Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny dzień! Ania z
      Amelką
      • be.w 4 miesiace!!!!! 19.02.05, 10:57
        witam wszystkie mamusie,
        ania piszesz ze was zasypalo i warunki podgodowe sa typowo zimowe i piszesz o
        nartach itp.dla mnie to jest abstrakcja.u nas w gdansku zimy wlasciwie nie bylo
        wogle.snieg padal doslownie przez kilka pojedynczych dni.ostatnio juz nie
        pamietam kiedy spadl.troche go lezy na chodnikach ale jest to
        resztka"starego"sniegu,ktora utrzymuje sie dzieki lekkiemu mrozikowi.tak wiec
        ja od zimy sie odzwyczailam i szczerze mowiac to mi odpowiada i z utesknieniem
        czekam na mloda trawke,paczki na krzewach i drzewach,male listki-jednym slowem
        na wiosne.

        Moja Anulka konczy dzis 4 m-ce.Powiedzcie mi kiedy to zlecialo,bo przeciez
        jeszcze niedawno chodzilam z brzuszkiem?!A teraz moje malenstwo bez przerwy
        gada swoim niemowlecym jezykiem,probuje siadac,chwyta sobie grzechotki,smieje
        sie w glos i robi tyle innych rzeczy.I pomyslec,ze potrzebowalo tylko 4
        miesiecy zeby sie tego wszystkiego nauczyc.
        Z okazji ukonczenia 4 miesiaca i co za tym idzie rozpoczecia 5tego
        zaopatrzylismy lodowke w nowe przysmaki dla ani.zamierzam zapoznac anie ze
        smakiem soczku jablkowego przecierowego (do tej pory pila klarowny),kupilismy
        tez przecier jablkowy,soczek jablkowo-winogronowy,przecier marchewkowy, no i
        kleik ryzowy zeby w koncu zagescic jej wieczorne mleczko.do tych wszystkich
        przysmakow bedziemy anulke po malutku przyzwyczajac.ciekawe czy bedzie jej
        smakowac.
        pozdrawiamy serdecznie
        beata i anulka
        • maxxi76 Re: 4 miesiace!!!!! 19.02.05, 12:14
          Wszystkiego najlepszego dla dzisiejszej solenizantki..teraz nie mam za bardzo
          czasu żeby sie rozpisywć bo mamy urwanie głowy w domu, może pożniej sie pojawę
          na moment
          pozdrawiam
          hania i maks
          • atc2 Re: 4 miesiace!!!!! 19.02.05, 19:05
            Witam wszystkie mamusie i bobaski.

            Wszystkiego najlepszego dla Anulki.
            U nas dużo śniegu, generalnie przez cały tydzień ciągle padało i nie zawsze
            było jak wyjść na spacerek. A jak pada to mi nie chce się wychodzić.

            Ewa lista super, ja na pewno skorzystam.

            U nas wszystko ok. Kubuś grzeczniutki, wieczorkiem po karmieniu cycusiem
            dostaje butlę. Ostatnio kupiłam Nan2 i Kubuś się zbuntował. Okazało się, że
            mleczko po pierwsze było gęstsze i słabo leciało a po drugie było gorzkie więc
            się nie dziwię, że mu nie smakowało. Kupiłam jeszcze raz Nan1 i teraz mieszam
            mleczko. Ale chyba przejdziemy na bebilon, bo podobno jest smaczniejsze. A poza
            tym nie jestem pewna ale Kubuś ma chyba na policzkach zmiany alergiczne i może
            będziemy musieli podawać jeszcze inne mleczko. Idziemy w tym tygodniu do
            lekarza i zobaczymy co pani doktor nam powie.
            Kubuś nie przesypia już nam nocek bez jedzenia, tylko budzi się w okolicach
            6.30 dostaje cycusia i śpi do 9. Dzisiaj wieczorem przychodzi do Kubusia
            babcia, a my zmykamy ze znajomymi na kolację do restauracji. Już nie mogę się
            doczekać. Zmykam dalej się szykować.
            Pozdrawiam
            • be.w Re: 4 miesiace!!!!! 19.02.05, 20:31
              dziekujemy za zyczenia

              asia zycze udanego wieczoru.bawcie sie dobrze.
              pozdrawiamy
              beata i anulka
              • amelka171 jesteście cudowni! 19.02.05, 21:10

                Witam wszytkich rodziców!
                zajrzałam dziś pierwszy raz na forum pełna pytań i obaw,ale przeglądając
                kolejne wypowiedzi zaczęło rozjaśniac mi się w głowie...

                14 października skońyłyśmy 4 miesiące i też zaczęłam eksperymentować z papkami
                jabłkowymi i deserkami,ale nabrałam poważnych wątpliwości,czy to jednak nei za
                wcześnie.

                a czy takie tarte jabłko możę zastąpić posiłek z piersi? Bo ostatnio wydaje mi
                się,że tego mleczka nie mam za dużo (mała jest ciagle głoda i chce jeść co
                godzinę nawet!)

                bardzo cieplutko całuję wszytkei maluchy nasze!

                Ania i Amelka z Kielc
                • be.w Re: jesteście cudowni! 19.02.05, 21:17
                  witam cie aniu i mala amelke.
                  tarte jabluszko na pewno pelnego posilku nie zastapi.jesli amelka zjada go
                  wiecej to co najwyzej moze na troszke zapelnic brzuszek ale szybko zglodnieje.
                  jesli malutka jest coraz bardziej glodna to zwlasnego doswiadczenia z moja
                  anulka radzilabym wproadzic mleczko modyfikowane i dokarmic nim amelke po
                  karmieniu piersia lub ktores karmienia piersia calkowicie zastapic mieszanka.
                  my zastosowalysmy drugi wariant.ania 2 karmienia ma butelkowe i jestesmy
                  szczesliwe.
                  pozdrawiamy
                  beata i anulka
                • anulia1 Re: jesteście cudowni! 20.02.05, 14:06
                  Mama Amelki wita mamę Amelki! U nas były podobne problemy z karmieniem piersią:
                  mała się denerwowała, wyginała i takie tam podobne .... w końcu zaczęłam
                  ściągać mleko i dawać jej z butli no i wprowadziłam mleko modyfikowane jakieś
                  dwa tyg temu. Teraz to już Mela dostaje tylko jedną butlę mojego mleczka
                  dziennie (bo więcej nie mam czasu ściągać) a pozostałe karmienia to Bebiko
                  (polecam Bebiko Omneo 2-nie ma problemów z kupkami-są podobne jak przy
                  karmieniu piersią bo to mleko z prebiotykami). my pijemy też soczek jabłkowy ok
                  40-60ml dziennie (na początku też było cięzko wprowadzić..) i próbujemy z
                  jabłkiem i zupka jarzynową ale na razie to jesteśmy na etapie plucia i
                  praktycznie cały słoiczek papu laduje w koszu..! Ania i Amelka (6.10.2004)
        • matula22 Re: 4 miesiace!!!!! 19.02.05, 22:14
          wszystkiego najlepszego dla anulki,niech duża rośnie.
          coś mi się zdaje że amelka i matylda mają podobne charaktery.ja niemogę
          zostawić małej na 5minut bo wyje.no i ostatnio aż wypłoszyła gości(szkoda bo
          rzadko wpadają)
          my stopniowo przechodzimy całkiem na butle.postanowiłam się przestać katować no
          i mati to służy bo nie ulewa po butli i je co 4godz 100-130ml.podobno to ok i
          pediatra powiedziała żeby nie wmuszać bo te normy to są z księżyca.mojej
          znajomej córcia to w całym swym 1,5rocznym życiu nie wypiła więcej niż 180ml.
          no i małaą teraz karmię po drzemce(usypiam na rękach buu)(śpi równo 45min)potem
          zabawa i jest dużo lepiej.
          uciekam do sprzątania
          trzymajcie się mamy aga i matylda
          • ewawka Re: 4 miesiace!!!!! 20.02.05, 09:49
            My troszkę spóźnieni ale również chcielibysmy złozyć Anulce najlepsze życzenia
            z okazji skończenia 4-go miesiąca - słodkiego mleczka, dużo usmiechów i radości
            oraz buziaczków.

            Dziewczyny (na pocieszenie) mogę powiedzieć, że drugie dziecko wszystko wam
            zrekompensuje. Mój Artur też był bardzo absorbujący (żeby nie powiedzieć
            męczący i upi...liwy) a Marcin całkowite przeciwieństwo. U wielu znajomych
            mających dwójkę dzieci słyszałam, że jak jedno dziecię jest nieznośne, to
            drugie wynagradza to rodzicom.
            Ja mam wprowadzony "łatwy plan" (jedzonko-aktywność-sen)od urodzenia Marcinka i
            ten schemat też mi bardzo pasuje tylko, że u nas nadal cycuś.

            Pozdrawiam
            Ewa z chłopcami
        • mamaulka Gdzie ta wiosna?!!! 19.02.05, 23:01
          Hej Beato!
          Ja jestem z GDyni i nasze osiedle totalnie zasypane. Wozy nie odśnieżają więc
          dopiero od wczoraj mogę wychodzić znów na spacery. Wcześniej byłam
          zabarykadowana śniegiem - tylko 20 km dalej a tak aróżnica w pogodzie, szok!.
          Tak więc siedzę w domu załamana zimą - bo szczerze jej nienawidzę. Marzy mi się
          wiosna..........
          Acha, to ja Ola z Ulą. Musiałam zmienić email bo zapomniałam hasla hihhihi.
          pozdrawiam
          ps1: Wszystkiego najlepszego dla 4 miesięczniaczka!!!
          ps2: a ja dziś skończyłam 26 lat... Uleńka zrobiła mi prezent i cały dzień była
          idealna
          • ewawka Re: Gdzie ta wiosna?!!! 20.02.05, 09:55
            My jesteśmy zasypani od tygodnia. Marcin spaceruje od tego czasu na balkonie,
            bo porządnie odsnieżone są tylko chodniki wzdłuż ulic a chciałabym małemu
            darować spalinki na razie. U nas jest ponad pół metra śniegu.
            Też tęsknię do cieplejszych i przede wszystkim słoneczniejszych dni.
            Byle do wiosny!!!
            Ewa z chłopcami
          • ewawka Re: Gdzie ta wiosna?!!! - ps.2 20.02.05, 10:01
            Wszystkiego najlepszego z okazji z urodzin, pogody ducha i satysfakcji.

            Zdaje się, że również jak ja jesteś zodiakalną Rybką. U mnie jutro okrągła 30.
            Pozdrowionka
            Ewa z chłopcami
        • mamaulka koniec z cyckiem! 19.02.05, 23:04
          Dziś po raz ostatni nakarmiłam małą cycusiem. Pokarmu już prawie nie miałam no
          i teraz zostały mi mrożonki mojego mleczka( około 20 woreczków hihihihi) i
          butelka.
          pozdr.
          • ewawka Re: koniec z cyckiem! 20.02.05, 09:58
            Troszeczkę ci zazdroszczę. Też czasami mam ochotę skończyć z karmieniem piersią
            ale mleczka mam jeszcze dużo i wiem jakie to ważne aby karmić piersią. Powtórzę
            się więc: Byle do wiosny!!!
            Ewa z chłopcami
            • maxxi76 100 lat dla mamuś solenizantek!!!! 20.02.05, 10:37
              No dziewuszki wszystkiego najlepszego,żeby każdy kolejny dzień był lepszy od
              poprzedniego i dużo duzo miłości!!
              Hania & Maks
            • joanna_antek Jak nauszyć jeść coś nowego 20.02.05, 10:51
              Cześć dziewczyny i chłopaki,
              na poczatek wszystkiego najlepszego zaległym solenizantom i solenizantkom,
              Długo nie pisałam, bo byliśmy u dziadków, ale chwilowo jestesmy zpowrotem.
              Nasze mini urodzinki 4 misiąca spędziliśmy u dziadków a było to 11. lutego.
              Jesteśmy też już po kolejnym szczepieniu, które Antek zniósł dzielnie bez
              jednej lezki, a po warzeniu wyszło że jest już z niego klocek.
              Waży 7820 g, mam co nosić. Całe szczęście coraz częściej i coraz dłużej potrafi
              bawić się sam więc noszenie jest tylko w awaryjnych sytuacjach, lub jak
              poznajemy świat.

              Prubuję wprowadzić soczek jabłkowy małemu, ale na razie porażka, ani smokiem
              ani łyżeczką, co prawda nie pluje i rwie się do łyżeczki ale nie połyka, chyba
              nie wie jeszcze co z rym zrobić. Czy u was było tak samo i po jakim czasie
              dzieciaczki załapały???
              Postanowiłam kupić dzisiaj zestaw smoczków może ten Anentu jest za twardy?? Ale
              moje mleko z niego pije. Nie wiem, może wy coś poradzicie.
              Nie chcę wprowadzać innych pokarmów bo chcę karmić tylko piersią do 6 miesiąca,
              ale chciałabym aby pił z butelki, zeby czasem w nocy go oszukać stąd ten soczek
              a herbatek też nie pije.

              Pozdawiamy
              Joanna z Antkiem
              • maxxi76 Re: Jak nauszyć jeść coś nowego 20.02.05, 12:26
                Ja ci nic nie mogę Asia poradzić bo u mnie tylko siąść i płakać..Maks pluje
                wszystkim do okoła i ma odruchy wymiotne,pisałam już wcześniej że robi się cały
                czerwony,ma łzy w oczach i wygina sie do tyłu...wczoraj znów próbowaliśmy mu
                dać,tym razem kleik mleczno-ryżowy (dla mnie bomba bardzo mi smakował)ale
                coż..jak łatwo się domyślić klęska!!Ale postanowiłam,że tak łatwo się nie
                poddam i będę nadal próbować..przecież on nie może non stop tylko na cycu
                lecieć,musi się przyzwyczajać do innych smaków.Jak tak czytam,że wasze maluchy
                aż sie trzęsą za jabłuszkiem i takimi tam to aż wam zazdroszczę..no cóż ale
                widocznie musi być coś za coś..skoro pięknie przesypia noc i śpi nawet i
                14h,mało płacze i jest pogodny to musi być w tym jakiś haczyk..heheh..
                Dziś ciąg dalszy prób...zyczcie mi powodzenia
                hania
                • atc2 Re: Jak nauszyć jeść coś nowego 20.02.05, 14:14
                  Cześć
                  Dziewczyny ja Wam niestety nie pomogę, bo Kubuś jabłuszko wcina, aż mu
                  się „uszy trzęsą”, a innych rzeczy jeszcze mu nie dawałam. Oczywiście nie
                  bardzo jeszcze potrafi jeść z łyżeczki, ale radzi sobie coraz lepiej. No i
                  łapie zawsze za łyżeczkę tak jakby chciał sam jeść smile)

                  Asiu jak tam Wasze nocki. Udało Ci się Antosia nauczyć przesypiania nocek bez
                  jedzenia?

                  Ewa, a co z mamami, które mają spokojne maluszki? Chyba te drugie dzieciątka
                  dadzą nam popalić, hi hi

                  Wczorajszy wieczorek nam się bardzo udał. Już się umówiliśmy ze znajomymi, że
                  musimy go szybciutko powtórzyć, tak było fajnie. Objadłam się okrutnie, na wagę
                  nawet nie staję, bo aż się boję tego co bym tam zobaczyła. A jak tam Wasza
                  waga, wróciłyście już do tej z przed ciąży, bo ja niestety niesad(
                  Pozdrawiam
                  • joanna_antek Re: Jak nauszyć jeść coś nowego 20.02.05, 17:06
                    Cześć ponownie,
                    zakupiłam smoczek Chicco i dałam małemu rozcieńczony i ciepławy soczek jabłkowy
                    o dziwo wypił jakies 20 ml ale nie mam pewności czy dokładnie tyle bo kaftanik
                    był mokry bo troche na poczatku memłał i wylatywało mu z buzi więc jutro zrobię
                    powtórkę i mam nadzieję, że jakoś nam się uda.
                    Co do nocek to z pokorą muszę przyznać,że poległam. Przez tydzień było ok,
                    Antek miał 8h przerwy, a potem wszystko wróciło, teraz ma przerwy 6 i 3
                    godzinne w zależności od dnia. Pani doktor zasugerowała, że może idą ząbki choć
                    tego jeszcze tak nie widać bo się strasznie ślini i sssie paluszki co mu się
                    żadko zdarza i dlatego się budzi w nocy a cyc go uspokaja.
                    Dlatego też chcę aby zaczął pić z butelki, żeby mu dawać w nocy do picia
                    herbatkę, pani pediatra stwierdziła, że na zagłodzenego nie wygląda więc mogę
                    go przegłodzić w nocy. Mam trochę utrudnione zadanie bo nie chcę mu dawać tych
                    sklepowych herbatek, bo one są niestety słodzone, glukozą albo cukrami
                    owocowymi, ale zawsze to cukier. Nie chciałabym wpaść z deszczu pod rynnę i
                    potem użerać się z małym u dentysty z pruchnicą, więc muszę go przekonać do
                    herbatek ziołowych, takich zwykłych.
                    Zobaczymy, co życie pokaże.
                    Całe szczęście, że sam bardzo ładnie zasypia w ciągu dnia i wieczorem.

                    Ostatnio opracował nową figurę gimnastyczną, leżąc na brzuszku podnosi pupę do
                    góry, podciąga nuszki pod siebie i zapiera się głową. Wygląda to komicznie.
                    Zabiera się widać do raczkowania cwaniak a na boczki przewracać się nie chce.
                    To znaczy czasami się przekręci łaskawca smile Oj te nasze szkraby.

                    Pozdrawiam
                    Joanna z Antkiem
                    • be.w Ola,Ewa-wszystkiego naj,naj 20.02.05, 18:54
                      dziewczyny z okazji urodzin zycze wam wszystkiego co najlepsze,pociechy z
                      dzieciaczkow.niech wam zdrowo rosna.

                      Ola okazalo sie ze obie jestesmy z trojmiasta i ponadto jestesmy
                      rowiesniczkami.ja 26 lat skonczylam 15 dni temu czyli tez jestem z lutego,no i
                      nasze dziewczyny tez sa z tego samego miesiaca i roku.
                      masz racje pogoda miedzy gdanskiem a gdynia rozni sie znacznie.chyba musi tu
                      byc jakis mikroklimat bo przeciez odleglosc jest niewielka miedzy naszymi
                      miastami.

                      anulka ladnie zjada przecier jablkowy lyzeczka ale jeszcze wczoraj wiekszosc
                      wyladowala na sliniaczku a juz dzisiaj wprawila sie w polykaniu z lyzeczki.

                      Asia pislas o powrocie do wagi z przed ciazy.ja wrocilam do "starej" wagi juz w
                      pierwszym miesiacu po porodzie.nie bylo to trudne bo w ciazy przytylam niecale
                      11 kg.teraz waze jeszcze kilo mniej ale i tak nie jestem usatysfakcjonowana z
                      wygladu mojego brzucha.w dalszym ciagu jest "sflaczaly"mimo tego ze od okolo
                      miesiaca zmobilizowalam sie do cwiczen na poprawienie jego wygladu. ale na
                      razie niestety wyraznego efektu brak.mam nadzieje ze to sie jeszcze
                      zmieni.licze na to bo inaczej strace zapal do cwiczen.
                      pozdrawiamy,
                      beata i anulka
                      • ewawka Re: Ola,Ewa-wszystkiego naj,naj 20.02.05, 20:21
                        Dzięki za życzenia dziewczyny! Jesteście kochane!

                        Marcin też coraz lepiej radzi sobie z jedzeniem z łyżeczki choć do ideału
                        jeszcze trochę mu brakuje. W tym tygodniu (uroczyście przyrzekam!) wystrtujemy
                        z marchewką. Soczki na razie poszły w odstawkę. Zacznę go dopajać po
                        wprowadzeniu zupek, czyli mniej wiecej w połowie marca. Marcin bedzie miał
                        wówczas 5 i pół m-ca. Chyba że wprowadzę w życie plan, który ostatnio chodzi mi
                        po głowie. Mam zamiar poprsić mojego lekarza o m-ąc zwolnienia. W ten sposób
                        nie musiałabym ruszać tegorocznego urlopu wypoczynkowego i zostaić całość na
                        wakacje oraz przesunęłoby to mój powrót do pracy na połowę kwietnia. A wówczas
                        zupki wprowadzę małemu już gdy skończy pół roczku. Trochę mi tylko "głupio"
                        prosić lekarza o zwolnienie. Mój mąż mówi, że nic nie ryzykuję i najwyżej mi
                        lekarz odmówi. A co wy na to?

                        Jeśli chodzi o powrót do wagi to ważyłam swoje 50kg zaraz po porodzie, ponieważ
                        w ciąży przytyłam 7,5 kg. Trzy tygodnie po powrocie do domu to nawet zaliczyłam
                        doła z 45kg ale później mąż się wziął za intensywne tuczenie mnie i w tej
                        chwili to mam tak rozciągnięty żołądek i pochłaniam wielkie ilości żarcia, że
                        aż się boję co to będzie gdy skończę karmić. Na razie Marcin wszystko ze mnie
                        wyciąga. No i w 4,5 miesiąca przybrał 5,5kg wyłącznie na piersi.

                        Pozdrawiam
                        Ewa z chłopcami
                        • atc2 Re: Ola,Ewa-wszystkiego naj,naj 20.02.05, 21:58
                          Dziewczyny zazdroszczę Wam, że tak mało przytyłyście w ciąży. Ja miałam
                          niesamowity apetyt i pochłoniałam wszystko co przede mną stało. A tak jak
                          wcześniej słodkie mogło dla mnie nie istnieć tak w ciązy jadłam wszystko i
                          niestety to mi zostało (uwielbiam Twixy). No i w 9 miesiący zajadałam się
                          pizzami i róznymi takimi koalorycznymi daniami, których wiedziałam, że nie będę
                          mogła później jeść. I mam za swoje, jeszcze prawie 4 kg sad(
                          • matula22 Re: Ola,Ewa-najlepszego co wymarzycie 20.02.05, 22:56
                            solenizantkom życzę: grzecznych dziecismile)),snu ośmiogodzinnego
                            przynahmniejsmile)), szczęścia i zadowolenia w każdej sferze życia (nawet nie
                            wyspanej)

                            ja przestałam dziś definitywnie karmić piersią. podjęłam tą decyzję po kolejnym
                            ulaniu przez małą mojego mleczka no i chyba boli ją od mojego brzuszek bo była
                            niespokojna.po nutramigenie nic się nie dzieje takiego.no i dzisiaj kolejny raz
                            bym zasłabła i postanowiłam zacząć normalnie jeść.tyle że mi brakuje tego
                            mojego gada przy piersisad.

                            nie ważyłam się ale mieszczę się w swoje stare spodnie i wyglądam wg znajomych
                            strasznie anorektycznie.nawet od czasu porodu nie widziałam się w lustrze ale
                            dziś po kąpieli to nadrobie bo mąż jutro przyjeżdżasmile))

                            ja nie chce mieć więcej dzieci,chyba że będę obrzydliwie bogata i będzie mnie
                            stać na piątkę.wątpie bo nie gram w totkasmile))

                            małej nic nie wprowadzam,ona nawet pić nie chce co mnie martwi bo dzieci na
                            butli podobno trzeba dopajać.ale jak jem obiad i trzymam ją na kolanach to
                            strasznie ciekawie się przygląda co ja takiego robie.
                            myślę że jak wasze maleństwa nie chcą narazie jeść nic innego od cysia to
                            nieszkodzi.napewno za jakiś czas będą się aż rwały żeby spróbowac co takiego je
                            mama i tata.
                            pozdrawiam aga i matylda
                            • amelka171 żywienie Amelki 20.02.05, 23:55
                              witajcie,

                              ech...z tego co przeczytałam,chyba ze wstawaniem do Amelki po4-5 razy w nocy to
                              szczęścia nie mam.Ona naprawde chyba się nie najada...

                              a może mieszać moje mleko z kaszką,żeby się bardziej najadała?
                              Bo słyszałam,że jak sie poda modyfikowane,to już dziecko nie chce wrócić do
                              piersi,bo modyfikowane jest dużo słodsze.
                              A w ogóle to miałabym kupić 1 czy 2?(Amelka urodziła się 14 października)

                              A jak Amelka może wypić soczek taki gęsty,np Bobo-fruta? Czy to przeleci przez
                              smoczek z jedną małą dziurką, czy musze podawa jej na łyżeczce?

                              bardzo mocno ściskamy wszytkie Mamusie!
                              Ania i Amelka z Kielc
                              • joanna_antek Re: żywienie Amelki 21.02.05, 09:03
                                Witajcie,
                                u nas nocka standardowo, pobódka co 3 godziny buuuu.

                                Aniu też czytałam o zagęszczaniu własnego mleka i mam zamiar popróbować.
                                Kupiłam nawek kleik ryżowy, bo tylko ten był bez dodatku cukru.
                                Jeżeli chcesz nadal karmic to nie kupuj mleka modyfikowanego, jak sama
                                napisałaś jest słodsze bo z cukrem. Ale oczywiście zrobisz jak bądziesz
                                chciała smile
                                Ty podajesz Amelce Bobo-fruta?? chyba jest jeszcze za mała??
                                Soczek najpierw dawałam na łyżeczce, ale jak już pisałam Antek, tylko memłał i
                                wylewało mu się z buzi. Wczoraj po zmianie smoczka na bardziej miękki 3-
                                przepływowy Chicco coś tam wypił ale ile to nie mam pewności bo kaftanik był
                                mokry. Dzisiaj spróbujemy jeszcze raz!! i spróbuję z tym kleikiem ryżowym.

                                Twoja córa ma śliczne imię, ja też planowałam dla dziewczynki Amelka.
                                Znam jedną taką Amelkę, jest w moim wieku i niezła laska i rozrabiara z niej smile

                                To na razie
                                Asia z Antkiem
                                • amelka171 Re: żywienie Amelki 21.02.05, 10:10
                                  cześć,

                                  tak,u mnie Asiu też pobudki nocne były co3 godziny,ale ostatnie są nawet co
                                  półtorej. Amelka jest BARDZO grzeczna,tylko po prostu głoda.Jak zje,to od razu
                                  zasypia.

                                  A dzis w nocy.. RATUNKU!!!Całą noc płakała,jak już nie mogła z piersi nic
                                  wyciągnąć,to dałam jest herbatkę koperkową.Wypiła 100ml,mąż rozmroził 80ml
                                  mojego pokarmu i zaraz po herbatce wszytko zjadła i dopiero udało się jej
                                  spokojnie iść spać. OBŻARTUSZEK
                                  Myślę,że chyba zaczyna się robić dużo za mało mojego pokarmu.

                                  A kleik ryżowy to jaki się kupuje????

                                  Dawałam już tarte jabłuszko i pięknie wcina,dlatego pomyślałam o jakiś soczkach
                                  (jeżeli jest napisane "po4miesiącu" lub "od 5 miesiąca" to za wcześnie?)

                                  Asiu,napisz koniecznie,jak się sprawdził kleik u Antka!

                                  pozdrowienia dla wszytkich ukochanych Maluszków i ich Rodziców,

                                  Ania z Amleką z Kielc
                                  • atc2 Re: żywienie Amelki 21.02.05, 10:58
                                    Hej Hej

                                    Dziewczyny ja daję Kubusiowi modyfikowane mleczko wieczorem i nie ma problemów
                                    z piciem mojego. Przecież nasze mleczko też jest słodkie. Daję mu tylko ze
                                    smoczka jedynki, żeby mu za szybko nie leciało bo się wtedy krztusi, no i
                                    mogłoby mu się to spodobać.
                                    • atc2 do Ewy 21.02.05, 10:59
                                      Ewa zdaje się, że masz dzisiaj okrągłe urodzinki. Dużo, dużo zdrówka, uśmiechu
                                      i spełnienia wszystkich marzeńsmile)
                                      • ewawka Re: do Ewy 21.02.05, 13:11
                                        Masz rację Asiu dzisiaj stuknęła mi 30! Rany! Aż mi się nie chce wierzyć.
                                        jeszcze ze 3 może 4 lata temu trzydziestka to dla mnie był kosmos a teraz...
                                        Zrobiłam sobie mały bilans i wyszedł całkiem pomyślnie: kochający mąż-
                                        przyjaciel, dwóch kochanych szkrabów, może niezbyt liczne ale pewne grono
                                        przyjaciół i satysfakcjonująca praca. Jestem szczęśliwą trzydziestką.

                                        A za życzenia naprawdę baaaaaaaaaardzo dziękuję.

                                        Pozdrawiam
                                        Ewa z chłopcami

                                        PS A ile wy liczycie wiosen?
                                  • joanna_antek Re: żywienie Amelki 21.02.05, 10:59
                                    Hej
                                    łączę się w bulu co do nocek !!!
                                    Co do soczków to kupuj tylke te z okresleniem weku, bo zawierają tylko dany
                                    owoc, te inne są dla starszych dzieci i mogą mieć jakieś zagęszczacze itp.
                                    Dałam Antkowi 20ml kleiku na moim mleku dzisiaj rano i zjadł, zobaczę jak
                                    sprawdzi się na noc i ile prześpi.
                                    Ja kupiłam kleik ryżowy Nestle - zwykły bo są też smakowe, ale te mają cukier.
                                    Jestem monotonna z tym cukrem, ale mam koleżanki, które zastąpiły nocne
                                    karmienia herbatkami (Hipp itp) i innymi kaszkami, i maluchom wyrosły ząbki juz
                                    z pruchnicą. Więc szukam wszystkiego co nie zawiera cukrów.

                                    Pozdr
                                    Joanna z Antkiem
                                    • maxxi76 Re: żywienie Amelki 21.02.05, 11:46
                                      Cześc dziewczyny!
                                      U nas noc standartowo 14h i tylko 2 razy jedzonko przez sen.
                                      A co do jedzenia to pamiętacie może moje obawy o kleik mleczno-ryżowy...no coz
                                      muszę powiedzieć,że synio mnie zaskoczył,nie dusił sie i nie pluł,co prawda nie
                                      zjadł z przyjemnością ale troche mu przez gardełko poleciało.Kupiliśmy mu też
                                      kleik z nestle i jest pycha,tylkoże ja mu dodaje troche wiecej wody zeby mógł
                                      pociągnąc z butelki(na widok łyżeczki dostaje spazmów)
                                      Ewa ty sie nawet nie zastanawiej tylko leć do tego lekarza..twój mąz ma racje
                                      jak odmówi to trudno ale przynajmniej spróbuj,a nóż widelec..przecież lekarz to
                                      też człowiek i jak mu powiesz co i jak to chyba nie będzie robił problemów.
                                      To na razie tyle...pozdrawiam
                                      h & m
                                      • mamaulka Życzenia, spanie i takie tam 21.02.05, 12:59
                                        Cześć dziewczyny!
                                        Dziękuję za życzenia i też składam wszystkim rybkom i wodnikom - spóźnione smile
                                        najlepsze życzenia.
                                        Asiu z Antkiem, nie martw się moja malutka też się ostatnio często budzi. Miała
                                        już okres gdy spała bez przerwy 6-7 godzin ale od kilku tygodni znow pobódki co
                                        4 godziny w nocy. Karmię ją około 23 przed snem a budzi się już po 3. Porażka.
                                        Ale wyraźnie jest głodna bo daję jej 150 ml i wszystko wypija. Ostatnio też
                                        zaopatrzyłam się w kleik ryżowy Nestle ale niestety niczego nie zmienił.
                                        Wszoraj wieczorem dałam Uli 150ml z 2 miarkami kleiku no i pobudka po 4
                                        godzinach. Starałam się ją przetrzymać smoczkiem ale sie nie dało. Wypiła
                                        kolejną butlę. Mam nadzieję, że na Antka kleik zadziała.

                                        Co do wagi, to muszę się przyznać, że ja bardzo dużo w ciąży przytyłam - 22kg.
                                        Na szczęście byłam b. szczupła i nie było to szokiem dla innych smile. Teraz
                                        dzięki karmieniu piersią i drastycznej diecie kurczakowej antyklolkowej
                                        schudłam już 24kg smile. Ale fatycznie ciało jest jakieś inne. Takie mniej jędrne.
                                        Niestety nie mogę jak na razie zmusić się do ćwiczeń.
                                        Pozdrawiam wszystkie mamy,
                                        Ola
                                        • ewawka Re: Życzenia, spanie i takie tam 21.02.05, 13:23
                                          U nas spanko w nocy wygląda podobnie jak u Hani. Marcin śpi od 20 do 9-10 rano
                                          z dwoma karmieniami w międzyczasie. W zeszłym tygodniu mój mąż chciał go
                                          oduczyć pierwszej pobudki ale jego wysiłki spełzły na niczym. Dziwna jest ta
                                          pobudka, ponieważ mały pociumka cysia ze 2-3 razy i dalej śpi, więc
                                          teoretycznie mógłby sobie i mi ją darować.
                                          Może mój i Hani synek dlatego lepiej sypiają w nocy, bo są słusznej wagi. Mój
                                          waży 8,5 kg i z tego, co Hania pisała jej synek też blisko tego.
                                          Pozdrawiam
                                          Ewa z chłopcami
                                          • viki76 Re: Życzenia, spanie i takie tam 21.02.05, 13:54
                                            Ewa wszystkiego naj, naj i spełnienia najskrytszych marzeń!!!

                                            Zaczynam mieć problemy w nocy z małą. Do tej pory budziła się ze 2 razy , jadła
                                            i spała dalej. Lubiłam nawet te nocne karmienia i nie narzekałam ale od
                                            jakiegoś tygodnia Paulinka budzi się pierwszy raz ok.1 -2 w nocy a potem co
                                            godzinę lub półtorej! nie wiem co jej się tak poprzestawiało ale ja jestem rano
                                            padnięta a tu za dwa tygodnie do pracy i nie wiem jak tam będę funkcjonować!

                                            Myślałam już żeby jej może spróbować zagęszcz.. mleczko na noc i tu mam pytanie
                                            do Joasi jak Ty to robisz Antkowi, bo ja też chciałabym zagęszcz.. swoje i nie
                                            dawać jeszcze modyfikowanego ale nie wiem czy to trzeba zagotować (bo przecież
                                            nie wolno podobno gotować) czy wsypujesz ten kleik i już? chyba , że jest jakiś
                                            przepis na opakowaniu. Jestem w tej kwestii zupełnie "zielona" bo nie
                                            interesowałam się do tej pory tego typu produktami.


                                            Pozdrawiam serdecznie Mamusie i Bobaski
                                            Sylwia
                                            • joanna_antek Zageszczanie mleka 21.02.05, 14:20
                                              Sylwia,
                                              według rad innych mam, kleik robi się następująco,
                                              wsypujesz 1 łyżeczkę na 100 ml mleka. Mleko podgrzewasz do temperatury 36-37C i
                                              mieszasz. I to tyle, konsystencja nie jest zbyt gesta, raczej taka śmietanka
                                              jak do kawy. Jak dasz więcej kleiku to bedzie gęstrze.

                                              Widzę, że nasze 4-miesięczniaki mają okres pobudek w nocy, oby do wiosny.. smile

                                              Pa pa
                                              Asia z Antkiem
                                        • anulia1 Re: Życzenia, spanie i takie tam 21.02.05, 15:00
                                          Ewa! najlepsze życzonka ode mnie i Amelki!! Mi do trzydziestki jeszcze pięć
                                          wiosenek brakuje, ale pewnie zleci to pioronująco szybko! jakoś im człowiek
                                          starszy tym czas szybciej leci!...
                                          U nas ze spaniem różnie, ale generalnie nie narzekam: mela budzi się dwa razy
                                          tj koło pierwszej i czwartej, zje i dalej śpi. takie maluchy jeszcze chyba nie
                                          muszą całej nocy przesypiać..
                                          Aga, z tego co pamiętam to dziś wraca Twój mąż- pewnie strasznie się za malutką
                                          stęsknił i nie będzie mógł wyjść z podziwu jak szybko urosła!!! napisz jak tam
                                          powitanie!
                                          Wiem że dwie mamusie są z Pomorza, a reszta dziewszyn? napiszcie jakie krańce
                                          Polski zamieszkujecie! Pozdrawiam cieplutko! Ania i Amelcia z Prudnika
                                          • atc2 Re: Życzenia, spanie i takie tam 21.02.05, 15:11
                                            Ewa mi w marcu stuknie 28, więc już niedaleko do 30. Ani się obejrzę, a będę
                                            świętować.
                                            Anulia1 my jesteśmy z Gorzowa (lubuskie).
                                            • atc2 Re: Życzenia, spanie i takie tam 21.02.05, 15:21
                                              I znowu zapomniałam dopisać. Ewa ja jestem właśnie na zwolnieniu. Poszłam do
                                              majego gina i wypisał mi bez problemu. A zamierzam jeszcze w marcu wziąć dwa
                                              tygodnie zwolnienia i do pracy wrócić dopiero po świętach. Tym sposobem nie
                                              ruszę urlopu tegorocznego i z maluszkiem będę pół roku tak jak chciałam. A w
                                              ogóle jeśli się uda to będę chciała przejść na pół etatu i pracować w domu, tak
                                              do końca wakacji. Ale to jeszcze zobaczymy. Ja bym się na Twoim miejscu nie
                                              zastanawiała tylko bym szła po zwolnienie.
                                              • joanna_antek Życzenia 21.02.05, 15:57
                                                Ewcia,
                                                gorące zyczenia urodzinowe z Poznania, piszesz, że jesteś szczęśliwa i
                                                spełniona więc aby było jeszcze lepiej i weselej i ....
                                                Mi trzydziecha stuknęła w listopadzie, więc zdążyłam z Antkiem przed
                                                trzydziechą smile

                                                Asia mam pytanie, a na jaką chorobę dostałaś to zwolnieie od ginekologa??
                                                Moja Pani ginekolog też jest właśnie na urlopie macierzyńskim więć nie mam do
                                                kogo iść, ale może coś bym też pokombinowała

                                                Pozdr
                                                Joanna
                                                • ewawka Re: Życzenia 21.02.05, 17:49
                                                  Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie życzeniasmile
                                                  Aż mi się buzia usmiecha od ucha do ucha.

                                                  Zmykam, bo zaraz powinni się zjawić niezapowiedziani (hi hi hi)goście.
                                                  Naprawdę strasznie mi przyjemnie z powodu tych wszystkich miłych słów i życzeń.

                                                  Ewa z chłopcami
                                              • aldonkas Re: Żałuje, że tak późno... 21.02.05, 16:24
                                                Ale lepiej późno niż wcale...Witam, dopiero dzisiaj znalazłam ten wątek i od
                                                razu postanowiłam się przyłączyć. Mam nadzieję , że mimo "lekkiego" opóźnienia
                                                jakoś się dogadamy.Mój Szymek urodził sie 29 października 2004r więc brakuje mu
                                                jeszcze kilku dni do 4 miesięcy. Nie sprawia mi w zasadzie większych problemów
                                                i nalezy raczej do tzw. grzecznych dzieci ale brakuje mi czasem 100% pewności
                                                co do moich poczynań. Dlatego uważam za rewelacyjne rozwiązanie wymianę
                                                poglądów z innymi mamami dzieciaczków w podobnym wieku.
                                                Pozdrawiam gorąco wszystkie październikowe mamy i ich pocieszki.
                                                • atc2 Re: Żałuje, że tak późno... 21.02.05, 17:16
                                                  Witam nową mamusię i Szymonka

                                                  Asia zwolnienie dostałam na jakieś bóle poporodowe, dokładniej się nie
                                                  dopytywałam.
                                                  • ewawka Re: Żałuje, że tak późno... 21.02.05, 17:43
                                                    My również witamy nową październikową mamę i Szymonka.

                                                    Ja zamierzam wziąć zwolnienie na zapalenie przydatków. Podobno (mój wujek ginek
                                                    tak paplał), że to częsta sytuacja po porodzie a szczególnie w mojej sytuacji
                                                    (dla niewtajemniczonych: urodziłam Marcinka na Izbie Przyjęć - ledwo
                                                    zdążyliśmy).

                                                    Pozdrowienia dla wszystkich
                                                    Ewa z chłopcami
                                                  • maxxi76 Re: Żałuje, że tak późno... 21.02.05, 19:57
                                                    Cześć nowa mamo i słodki Szymku(widziałam zdjęcia fajowy maluch).
                                                    Moja dzidzia śpi..to fajnie bo mam szansę na "M jak miłośc" hi hi..
                                                    Co do wieku to mi w kwietniu stuknie 29,ale muszę powiedzieć,że jakoś nie czuję
                                                    sie na tyle,zatrzymałam sie gdzieś na 25-26..i dobrze mi z tym.A co do miejsca
                                                    zamieszkania to już kiedyś tam o tym pisałam,ale powtórzę-jestem ślązaczką z
                                                    krwi i kości,mieszkałam w Zabrzu,ale jak tylko okazało się,że jestem w ciązy no
                                                    a póżniej jak w 3 miesiącu wylądowałam na patologii z krwiakiem na macicy i jak
                                                    pewnien "mądry" gin powiedział mi,że to dziecko jest już historią..spakowaliśmy
                                                    manatki i wyprowadziliśmy sie w lubuskie-tutaj przynajmniej jest cudne
                                                    powietrze,piękna okolica i ciąża zleciała mi jak z bicza strzelił.Wbrew temu co
                                                    powiedział ten lekarz urodziłam zdrowego chłopaka z czego jestem
                                                    zadowolona.Dobra kończę bo zaraz leci..no same wiecie (a kiedyś byłam
                                                    przeciwniczką takich oper mydlanych..jejku jak ludzie sie zmieniają).
                                                    Dobra finito ciao!
                                                    hania i śpiący już maks
                                                  • maxxi76 Re: Żałuje, że tak późno... 21.02.05, 19:59
                                                    No to jeszcze raz ja..
                                                    Ewcia jeszcze raz wszystkiego co dobre!
                                                  • matula22 Re: Żałuje, że tak późno... 21.02.05, 21:50
                                                    ewa, wszystkiego najlepszego i żeby ci życie odpłacało uśmiechem za każdy
                                                    uśmiech i sercem suszyło ewentualne łezki.spóżnione ale szczere aga i mati
                                                  • viki76 Re: Żałuje, że tak późno... 21.02.05, 21:55
                                                    Witam nową mamusię i Szymka! Piszcie dużo co u Was słychać.

                                                    Joasiu dzięki za "przepis" na kleik. Chyba kupię i wypróbujemy. Zobaczymy czy
                                                    mała się "zaklei" i dłużej pośpi hihi.

                                                    Co do wieku to w lipcu stuknie mi 29 wiosenek i też nie wiem kiedy to zleciało.
                                                    Mój mąż w tym roku okrągła trzydziestka . A mieszkamy w Jaworznie na granicy
                                                    woj.śląskiego i małopolskiego (ale zaliczamy się do śląskiego).

                                                    Pozdrawiam i życzę miłej nocki, Sylwia

                                                  • amelka171 Re: Żałuje, że tak późno... 21.02.05, 22:08
                                                    Witajcie!

                                                    Do życzen także się przyłanczamy dla Ewy. Jesteś niesamowitą mamusią (a tego,
                                                    co wyczytałam).

                                                    Dzwoniąłm dziś do naszego pediatry(po tej nocce nieprzspanej z głodu).
                                                    Utrzymuje jednak,żeby dawać jej zupki w ciągu dnia i próbować na piersi,bez
                                                    mleka - jeżeli już -to Bebiko Omneo,ale w ostateczności i unikać,jak długo się
                                                    będzie dało.
                                                    Ale mała się budzi wściekle głodna od 18 już trzeci raz!!!(jest dopiero
                                                    22),więc czekamy na Tatusia - Przemka, który am zalecone kupić kleik NEstle
                                                    (kupił też kaszkę,bo nei wiedział które - już dzownił do mnie)

                                                    Odciągnęłam 50 ml mleczka,to wymieszamy i zobaczymy,czy poskutkuje.
                                                    Dam znać jutro!

                                                    dobrej nocki zyczy - od wczoraj głodna Amelka i niewyspana Ania
                                                    P.S.
                                                    Mam 25 lat,a mieszkamy w Kielcach.
                                                  • be.w do "nowej" mamy,ewy i mamy amelki 21.02.05, 22:01
                                                    witam mame szymonka.napisz cos wiecej o twoim szkrabie.czy przesypia nocki,co
                                                    zajada itp.

                                                    ewa jeszcze raz wszystkiego co najlepsze,niech twoja trojka mezczyzn bedzie ci
                                                    radoscia.

                                                    jeszcze chce wrocic do tematu zywienia amelki.ja moja anulke karmie 2 razy
                                                    mleczkiem modyfikowanym bo juz moim sie nie najadala i nie ma zadnego problemu
                                                    ze ssaniem cycusia.moje mleczko nadal smakuje jej tak samo.mysle ze warto
                                                    wprowadzic takie mleczko przy wyglodnialym szkrabie.amelka bedzie szczesliwa bo
                                                    najedzona i ty rowniez odetchniesz z ulga.tak przynajmniej bylo z nami.jesli
                                                    chodzi o kleik to ja kupilam bobo vity.zagescilam ani mleczko pierwszy raz
                                                    wczoraj i ladnie przespala od 20.00 do 5 rano,potem troche mleczka z cycusia i
                                                    coreczka spala dalej do 8.dzisiaj nie dalam jej kleiku bo nie zrobila kupki a
                                                    robi przynajmniej raz dziennie ale jutro znow zamierzam sprobowac z kleikiem.
                                                    soczek jablkowy tez dostaje bobo vity(klarowny)ale wczoraj i dzisiaj dalam jej
                                                    przecierowy bobo frut (po 4 m-cu)i tez bardzo jej smakowal.ciagnela smoczkiem z
                                                    1 dziurka bez zadnego problemu.poza tym daje ani tarte jabluszko i przecier
                                                    jablkowy bobo vity i wcina az sie uszy trzesa.niedlugo wprowadze
                                                    marchewke.zobaczymy czy anulce zasmakuje.
                                                    pozdrawiamy
                                                    beata i anulka
                                                    dobrej nocy!!
                                                  • amelka171 Re: do "nowej" mamy,ewy i mamy amelki 21.02.05, 22:30
                                                    dziękuję Ci Beato bardzo,ze tak wyczerpującą odpowiedź.
                                                    Tego było mi trzeba...

                                                    Mąż mój wrócił już z zakupów i zaraz zrobię kleik ryżowy małej.
                                                    Mleko Bebiko Omneo w razie czego tez kupił. Wiele mam pisze,że dzieciaczki i
                                                    tak chcą cycusia,mimo,że na 1 lub 2 posiłki dziennie mają podawane mleko
                                                    modyfikowane, dlatego zastanawiam się nad sensem tych wszytkich wyrzeczen i
                                                    męki (bo przecież Amelka ciągle się budzi i płacze)

                                                    A po kleiku żadziej robi się kupkę?

                                                    Super,wleję gęstszy soczek bobo-frut też do butelki z normalnym smoczkiem - 1
                                                    dziurkowym (tak też zameirzam popdać małej kleik)

                                                    Ja dziś podałam marchewkę z warzywami - zupkę krem - zaleciła mi pediatra,skoro
                                                    Amelka jest taka głodna - i ona jednak woli jabłuszko,ale zjadła 2
                                                    łyżeczki,tylko z gorszą minką (taką komicznie wykrzywioną)

                                                    spokojnej nocy Mamusie, córusie i syneczki!

                                                    Ania i śpiąca Amelka



                                          • matula22 Re: Życzenia, spanie i takie tam 21.02.05, 22:12
                                            właśnie czekam na przyjazd mojego adasia.samolot ma być o 22 z hakiem.nie moge
                                            się doczekać i by nie wydeptać ścieżki do okna odpisuje na posty.mój dom jest
                                            na mazurach pod mrągowem.mamy tam oborę z kamienia polnego i czerwonej cegły
                                            częściowo(nie mamy kasy na reszte)przerobiony na dom.oczywiście nie mieszkamy
                                            ze zwierzętami(kot uciekł hihi).
                                            co do wieku, to pytanie mnie zaskoczyło bo zatrzymałam się na 21(jak byłam mała
                                            to wyobrażałam sobie że zginę w wieku 21 lat i chyba nie mogę uwierzyć że tak
                                            się nie stało hihi)wracając do sedna to mam 26lat i jestem skorpionem jak
                                            matylda-prowadzi to niestety do wojen które ona wygrywa.

                                            ja to myślę że wasze dzidziuszki to są głodne bo mati zachowywała się podobnie
                                            i ja nie wiedziałam co jest grane święcie przekonana że mam ful pokarmu.jak
                                            przyszło do ściągania żeby przestawić małą na butle to się okazało że sahara
                                            nie niagara.ale się zrymowało hihi.jak się boicie że wasze maleństwa zbojkotują
                                            cysie po dokarmianiu to dajcie im mleko np.nutramigen.jest tak obrzydliwy że
                                            dostaje odruchów wymiotnych jak go mieszam-ale mała się już przyzwyczaiła,a
                                            robiła takie miny że byłam przerazona że nie zechce.poza tym musicie dobrać
                                            smoczek podobny do sutka.nie to że mój wygląda jak nuk1 ale też jest mały więc
                                            mała nie miała problemów gdy karmiłam ją rano piersią.według tracy hogg i
                                            innych położnych dziecko zawsze stara wrócić do tego co poznało najpierw.w
                                            naszym przypadku cysia.
                                            moja rada spróbujcie wzbudzić laktacje(dużo pijcie podobno karmi jest dobre na
                                            laktacje)a jak nie daje rady to dokarmiajcie.dzieci głupie nie są cyc to
                                            najlepsze co poznały a dobrego sie nie zapomina.

                                            pozdrowionka aga z matyldą
                                            • matula22 Re: Życzenia, spanie i takie tam 21.02.05, 22:24
                                              a zapomniałam dodać że zamieniłam się do wiosny na chałupki z moją mamą i
                                              jestem teraz pod warszawą mocno znienawidzoną przezemnie zresztą

                                              pozdrawiam i witam nową mamę

                                              dziewczyny jak umieszczaci zdjęcia swoich szkrabów bo ja to jestem zielona w
                                              tych sprawach

                                              ja decyzje o przejściu na butlę podjęłam sama.brakuje mi małej przy piersi ale
                                              jak widzę że wysypka,ulewanie ustępuje to nie żałuje.miałam troszkę dosyć
                                              pediatry i ciągłego wbijania do głowy żeby karmić jak najdłużej.dzięki temu
                                              mamy obie z matyldą siłę żeby się do siebie uśmiechać.teraz się śmieje że
                                              jestem wyrodna matka i leję na propagandę hihi.to żart, bo wiem jak ważna jest
                                              odporność ale nie dajmy się zwariować,ja wybrałam mniejsze zło.

                                              papa aga z matyldą
                                              • maxxi76 Dobranoc 21.02.05, 22:41
                                                No zmykam do łóżka..może jeszcze jakiś filmik i fru spać.Zyczę Wam spokojnej
                                                nocy.Do jutra
                                                hania
                                            • anulia1 Propaganda propagandą... 22.02.05, 10:09
                                              Do mamy Amelki: Mi też lekarze powtarzali: karmić piersią do szóstego miesiąca,
                                              nie dokarmiać bo się dziecko przyzwyczai do smoczka itp itd. W gazetach też
                                              czytam non stop że: każda kobieta jest w stanie wykarmić swoje dziecko tylko
                                              piersią, że jak karmi regularnie to jej pokarmu nie zabraknie i tak dalej...
                                              Ale jeśli maluch co chwila budzi się w nocy, marudzi płacze i wisi na cycu to
                                              bardzo prawdopodobne że jest głodny... u mojej Amelci właśnie tak było-jak
                                              zaczęłam ją dokarmiać to przesypia ładnie noce i nie jest tak marudna. Ja
                                              zrobiłam taki eksperyment zanim zaczęłam dokarmiać: dałam małej mleko
                                              modyfikowane z butli by sprawdzić ile zjada a później ściągałam z cyca do
                                              butli. I okazało się że Mela zjada ok 130ml a ja ściągam 60-70ml. trochę więc
                                              jej brakowało... (wiadomo że dziecko z piersi wyciągnie więcej niż my
                                              ściągniemy laktatorem ale różnicy tak dużej to być nie może). Miałam więc do
                                              wyboru: albo będę słuchać lekarzy i mieć głodne dziecko, albo zacznę dokarmiać
                                              i mała będzie zadowolona! Ale decyzję musisz podjąć sama! Na pewno wiesz co
                                              jest najlepsze dla Twojego dziecka!!

                                              Aga!! zazdroszczę Ci tego domu na Mazurach! znam te rejony bo mam rodzinkę w
                                              Bartoszycach. Powiem Ci że ja do niedawna byłam typowym mieszczuchem (23 lata
                                              mieszkałam we Wrocławiu)i nie wyobrażałam sobie życia w małym miasteczku albo
                                              na wsi. Z żalem opuściłam Wrocław i przeniosłam się do męża na południe Polski.
                                              A teraz? jestem zachwycona: góry, las, rzeka, jezioro pod nosem... Ostatnio
                                              nawet rozpoczęłam naukę jazdy konnej (od noszenia małej plecy to mam
                                              pokrzywione i obolałe, a jazda na koniu na takie bóle to rewelka!); nawet
                                              myślimy z mężem o budowie domu na wsi.. Ale przemiana, co?.. trochę się
                                              rozpisałam, kończę bo Mela stęka.. Pozdrów Matyldę i męża!!
                                              Ania i Amelka Z Prudnika
                                              • amelka171 Re: Propaganda propagandą... 22.02.05, 12:02
                                                Mamo Amelki - Aniu:

                                                właśnie to tak jest... czuję presję otoczenia - co ważniejsze - autorytetów w
                                                tej dziedzinie, która prowadzi do tego,że obie się męczymy.
                                                Dosypałam małej do odciągniętego 50ml mojego mleka kleiku nestle i już bardziej
                                                się najadła - spała dłużej!(mimo,że pediatra mi odradzała takie mieszanki,ale
                                                POSKUTKOWAŁO!)
                                                na dziś tez już odciągnęłąm na wieczór (udało się aż 100ml!!), zobaczymy
                                                w razie czego mam też kaszkę z mlekiem nestle do mieszania tylkoz wodą i
                                                bebiko omneo.
                                                będe ją obserować

                                                próbowałam zamienić Hippa na zwykły rumianek i napotkałam duży opór,nie wiem
                                                czy przejdzie takie gorzkie... (ale też boje się próchnicy)

                                                teraz Amelka śpi,więc mam chwilę na kapiel

                                                pa pa
                                                Ania z Kielc
    • maxxi76 Jak sie macie? 22.02.05, 12:23
      Dziewczyny to straszne co siE dzieje z moimi włosami...są dosłownie
      wszędzie,wyłażą mi garściami...co robić! W ciąży miałam takie cudne i gęste że
      każdy się pytał co robię,że są takie fajne a teraz..tragedia.Planowałam zrobić
      sobie balejaż,ale w tej sytuacji to chyba sobie daruję bo może mi to jeszcze
      bardzoej zaszkodzic,chociaż z drugiej strony coś trzeba zrobić z pojawiającymi
      się już odrostami..ojej i tak żle i tak nie dobrze
      prawie łysa hania
      • aldonkas Re: Jak sie macie? 22.02.05, 12:51
        Dziękuję wszystkim za bardzo miłe powitanie. A oto kilka słów o nas: Ja mam 26
        lat i Szymek jest moim pierworodnym synem. Mieszkamy w Lublinie i mamy
        okrooooopną pogodę ;-( W kwestii spania moim zdaniem jest rewelka! Co prawda
        chodzimy spać dosyć późno bo tak między 23 a 23:30 ale dzieki temu pierwsza
        pobudka jest między 5 a 6 rano.Wtedy lądujemy już w jednym łózku całą rodziną i
        jak tylko zacznę go karmić to zaraz oboje zasypiamy i z krótkimi przerwami
        śpimy jeszcze do 9 a nawet 10. W ciągu dnia Guguś drzemie 2 razy. Ok.12 idzie
        spać nawet na 3 godziny a wieczorkiem ok.18 tak na 1,5 do 2. Powiem szczerze,
        że jestem miło zaskoczona ilością wolnego czasu podczas dnia. Zasypia dość
        szybko (trwa to ok 20 min.) Co prawda usypiam go na naszym łóżku przy piersi
        ale jak tylko zaśnie pozwala się grzecznie przełożyć do swojego łóżeczka. Cały
        czas karmię go piersią i chyba pokarmu mam jeszcze duuuuużo bo mój maluszek
        robi się coraz bardziej puckowaty. Od jakiegoś tygodnia raz dziennie podaje mu
        starte jabłuszko a czasem dodaje łyżeczkę marchewki. Jesli jabłko jest mocno
        słodkie to zjada prawie całe. Od urodzenia mały był przezemnie dopajany bo był
        strasznym głodomorem i herbatka pomagała mi go uspokoić kiedy domagał sie
        piersi a ja wiedziałam , że ma pełny brzuszek.Teraz czasem zamiast herbatki
        podaje mu sok jabłkowy albo jabłko z marchewką. Ten drugi pochłania z
        prędkością światła aż wydziera mi butelkę z rąk. W przyszłym miesiącu
        chciałabym rozpocząć eksperymenty z zupką bo boje się , że przyzwyczaję dziecko
        tylko do słodkich smaków. Dam znać jak poszło.
        A porpos włosów: U mnie to samo - TRAGEDIA. Moje włosy są wszędzie na dziecku ,
        na mnie, na kanapie, w łazience... Podobno ma się to skończyć po ok.2
        miesiącach więc został mi jeszcze jeden. Mimo tego zrobiłam sobie ostatnio
        balejage i podciełam końce - Serdecznie polecam taki zabieg na poprawę humoru.
        Od razu poczułam się lepiej.
        Mimo zimna i wiatru za moim oknem cieplutko ściskam smile Aldona i Szymek zwany
        Gugusiem
        • anulia1 jedzenie łyzeczką 22.02.05, 14:36
          Jak tam u Was z jedzeniem jabłuszek, deserków i zupek? u nas to coś nie
          przechodzi: próbowalismy z jabłuszkiem- Mela strasznie się krzywiła; pomyślałam
          że może za kwasne dla niej i po trzech dniach spróbowaliśmy jabłko +jagoda
          gerbera, ale też efekt marny (plucie dookoła i sterta prania: czym ja te plamy
          po jagodach usunę?); pani doktor zaleciła wprowadzić zupkę jarzynową, ale nie
          smakowała Amelci również... Zastanawiam się czy zrobić przerwę i spróbować z
          nowymi smakami za jakieś parę dni (czytałam tak w jakiejś gazecie: że może
          dziecko jeszcze nie gotowe), czy dalej próbować aż coś jej zasmakuje. Jak
          myślicie?... Ancia z Amelką Z Prudnika
          • maxxi76 Re: jedzenie łyzeczką 22.02.05, 15:36
            Ania ja myślę,że na każdego bobasa przyjdzie pora,to tak sam jak z
            przekręcaniem sie na brzuszek,jedne robią to już w 3 miesiącu a drugim
            potrzebny jest czas.Mój klocek też pluje i się broni przed każdą nowością
            jakbyśmy go otruć chcieli,dlatego daliśmy za wygraną i spróbujemy za jakiś
            czas.dlatego no stres !
        • ewawka Re: Jak sie macie? 22.02.05, 15:56
          Aldona jak ty dziewczyno sobie radzisz. Ja nie dałabym rady, gdyby mój mały
          chodził spać po 23. Marcin zasypia o 20 czasami troszeczkę później i ja przez
          cały dzień czekam na tę chwilę, bo tak naprawdę dopiero wtedy mam czas dla
          siebie i mogę coś poczytać lub najzwyczajniej w świecie pogapić się w
          telewizor. W dzień staram się jak najwięcej czasu spędzać efektywnie z
          Marcinkiem tzn. gadamy sobie, noszę go i opowiadam o otaczających nas
          przedmiotach, bawimy się i duuuużo wygłpiamy. Po południu do tych naszych
          wariactw dołącza mój zerówkowicz, który jest kochanym dzieciakiem i świetnie
          rozumie, że mama nie może już mu poświęcić tyle czasu co przed pojawieniem się
          Marcina. Czasami wydaje mi się, że jest nad wiek poważny.

          jesli chodzi o wypadanie włosów to ja najgorsze (odpukać) mam juz chyba za
          sobą. Od jakiegoś czasu wypada ich zdecydowanie mniej niż jeszcze parę tygodni
          temu. Jednego dnia policzyłam włosy znalezione po nocy na poduszcze i było ich
          67 sztuk. A przecież cała podłoga w całym mieszkaniu też była wiecznie nimi
          obsypana, nie mówiąc o utracie włosów przy ich myciu. Miałam nadzieję, że
          podobnie jak po urodzeniu Artura mnie to ominie ale nie udało się.
          Najważniejsze, że te włosy odrosną!

          Pozdrawiam
          Ewa z chłopakami
          • viki76 Re: Jak sie macie? 22.02.05, 17:46
            Ja też łysieje sad
            Włosy wychodzą mi garściami w dosłownym tego słowa znaczeniu. Kupiłam już
            specjalny szampon w aptece przeciw wypadaniu ale w ulotce pisze, że efekty
            można zaobserwować dopiero po 3-4 tygodniach systematycznego stosowania.
            Zobaczymy...
            A czy zażywacie jakieś witaminy? ja mam feminatal ale łykam jak mi się
            przypomni od czasu do czasu. Chyba muszę się w tej kwestii zrobić bardziej
            obowiązkowa to może coś pomoże.

            Co do jedzonka to chyba nam nie służy marchewka. Paulisia ma po niej bóle
            brzucha więc odstawiamy na jakiś czas. Pochłania za to z wielkim apetytem
            jabłuszko i sok jabłkowy.

            Pozdrawiam, Sylwia
            • joanna_antek O włosach w marcowym Mam Dziecko 22.02.05, 19:35
              Cześć dziewczyny,
              witam nową mamę i malucha.

              Jak piszecie o tych włosach to sama zaczęłam sprawdzać ale chyba uf uf na razie
              nic się nie dzieje. Więc niestety nic Wam nie pomogę, jedynie mogę pocieszyć,
              że pewnie to minie.
              Właśnie dostałam nowy numer Mam Dziecko - marcowy tam jest artukuł dlaczego
              wypadaja włosy po porodzie i co jeść aby nie wypadały i jakie zabiegi stosować.
              Po krótce co jeść: cynk (drożdze, ziarno słonecznika i pestki dyni)
              -ryby morskie, orzechy
              - warzywa, owoce, herbata, wino smile - może wtedy dzieciaczki bedą lepiej spały
              - wit Ai E
              - kasze, pieczywo z pełnego ziarna, czerwone mięso, jaja, sery kakao

              W kwestii zagęszczania mleka, to Antek w ciągu dnia między posiłkami troche
              wczoraj zjadł, a jak przyszło do najważniejszego momentu, czyli późnej kolacji
              aby spał dłużej w nocy to zrobił strajk butelkowy cwaniak mały i nie chciał pic
              z butli tylko cyc. Widać muszę nauczyć go korzystania z butli podawanej
              przezemnie. Do tej pory tylko moja mama go karmiła butlą jak ja miałam wychodne.
              Jutro jedziemy do dziadków to zrobię znowu test z zagęszczonym mlekiem na noc,
              podanym przez babcię, może zje.
              Jak pisałam wyjeżdzamy więc znowu będę milczeć jakiś czas, więc bawcie się
              bobrze bez nas.


              Pa pa
              Joanna z Antkiem
          • aldonkas Re: Jak sie macie? 22.02.05, 21:14
            Ano wcale nie jest tak źle Ewuniu. My z męźem jesteśmy przyzwyczajeni do
            późnego chodzenia spać chyba zresztą wynika to z tego, że nie musimy się zrywać
            skoro świt. Mąż do pracy na 10 więc rano lubimy poleniuchować. Specjalnie kładę
            malucha tak późno, żeby pospał dłużej rano bo nie wiem jakbym zniosła pobudkę o
            7 rano. Jak już pisałam Guguś jest chętnym do współpracy dzieciakiem więc Nawet
            jeśli nie śpi ja potrafię znaleźć chwilę czasu dla siebie, żeby coś obejrzeć
            albo przeczytać. On w tym czasie grzecznie zajmuje się soba na leżaczku, czasem
            zachwyca się karuzelką albo poprostu wpatruje się w naszego psa, który ostatnio
            budzi w nim istny zachwyt. Zresztą mąż wraca późno z pracy i gdybym miała
            Szymka połozyć wcześniej to moi chłopcy nawet nie mieliby kiedy sobie pogadaćwink
            A w sprawie jabłuszka - mam taką radę. Zauważyłam, że im słodsze jest jabłko
            tym chetniej mały je wcina. Jeśli mu nie smakuje to pluje nim dookoła i tez nie
            chce go zjeść. Może więc spróbujcie dziewczyny poeksperymentować z różnymi
            gatunkami jabłuszka.Im słodsze - tym lepsze. Ja już trafiłam na nasze ulubione.
            Nazywają się Gala - twarde, słodkie i soczyste. Powodzenia
            • ewawka Re: Jak sie macie? 22.02.05, 22:08
              Fajnie, że możecie sobie poleniuchować z rana. Co prawda Marcin mimo zasypiania
              o 20, rano wstaje dopiero koło 9-10 ale mój mąż zaczyna pracę o 8, więc nie
              możemy w tygodniu fundować sobie rannego rodzinnego leniuchowania. Odbijamy to
              sobie w weekendy. Zresztą mój M dużo podróżuje i właściwie połowę tygodnia nie
              ma go na miejscu. Ja też chodzę spać przewaznie dobrze po północy. Ten czas
              przed pójściem spać jest dla mnie też odpoczynkiem psychicznym od dzieci -
              TOTALNY LUZ. Bardzo lubię tę część dnia, bo chociaż bardzo kocham moje dwa
              szczęścia, to jednak czasami moje myśli i czyny może pozajmować coś poza nimi.
              Marcin też jest spokojnym i pogodnym dzieckiem ale zdarzają mu się gorsze dni i
              wtedy te wieczory są zbawienne - sposob na odstresowanie.
              Pozdrawiam
              Ewa z chłopcami
              • mkarusi Re: Ranny ptaszek-pomocy!!! 23.02.05, 06:18
                Hejka. Ja wstałam dziś o 4.00. Mojej Kari wszystko się pokręciło przeważnie
                chodzi spać o 20.00 ale ostatnio zasnęła o 19.00, a wczoraj przeszła samą
                siebie i odleciała o 17.00 myślałam, że to tylko 45 minutowe spanko jak to
                zawsze u niej, ale po 2 godz musiałam ją obudzić bo okazało się inaczej,
                wykąpałam i o 20.00 dalej spała. Dziewczyny jak mam ją przestawić chciałam ją
                przetrzymać ale nic to nie daje, to już trwa dobre dwa tygodnie, może macie
                jakieś pomysły. Pozdrawiam Marta i Kari
                • amelka171 Re: Ranny ptaszek-pomocy!!! 23.02.05, 11:28
                  ja przyjęłam politykę - niech spi,kiedy chce,a jak budzi się bardzo wcześnie
                  rano - i nie jest głodna - to musi się bawić smama,a ja spię np. do 9.

                  Amleka ma najlepszy nastrój rano,po pierwszym przebudzeniu, więc to
                  wykorzystuję,ale w momencie,kiedy sie jej pokażę - wtedy już marudka,żebym nie
                  odchodziła od łóżeczka, więc nie wolno jej pokazać,że też już wstałam!

                  Również się jej przestawia spanie.Ostatnio śpi od 18!!! Na poczatku chodziła
                  spać 1-2 i do 12w dzień, potem o 20 do9rano, a teraz od nawet 18 - i sama nie
                  wiem do której,bo jak się budzę rano - między 7 a 9,to ona najczęściej coś
                  sobie gada i się bawi np kołderką.

                  Dziewczyny! Byłam wczoraj na szczepieniu i perdiatra powiedziała mi,żeby
                  zmieszać jej starte jabłuszko z kleikiem! Świtnie się sprawdziło! Bo Mała lubi
                  jabłuszko,a dzięki temu było bardziej treściwe i się najadła!
                  A wieczorne 100ml mojego mleka z kaszką zupełnie nie poskutkowało, wstawałam 7
                  razy do niej!!! Była cały czas głodna!(coś za coś - sama się bawi rano,ale całą
                  noc chodzę nieprzytomna)
                  Na wadze mało przybrała (teraz tylko 7,130,a to duży dzieciak - 4,250 ważyła w
                  dn. urodzin),dlatego zaczniemy pić bebiko. (tak to odwlekam kolejny dzień...)
                  Lekarz kazał mi zaczekać jeszcze 2-3 tygodnie,zważyć i dopiero zadecydować,ale
                  ja już nie wytrzymam kolejnych nocy karmiąć co godzinę!!!
                  Szczepienie ok, żadnych skutków ubocznych (my robimy to płatne - infarix).

                  Buziaki poranne dla Maluchów,

                  Ania i Amelka z Kielc

    • agasiunia Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 23.02.05, 12:14
      Witajcie Mamy październikowych pociech!!!!!!!!!!!!
      Ja moją córcię urodziłam 24.10.2004. o 10.15.Tylko trzy dni po terminie.Ważyła
      3130g i mierzyła 56cm.Teraz to kawał baby-ponad 6kg,długości za bardzo nie wiem
      ile ale niektóre ciuszki na 68 już są za małe.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki
      Gosia i Agutek
      • atc2 środa 23.02.05, 13:40
        Cześć
        Aga wyślę Ci na maila instrukcję zamieszczania zdjęć, tylko daj znać na jaki
        adres.
        Co do włosów to wychodzą mi okrutnie już dwa miesiące i nie widać, żeby coś
        miało się zmienić. Jak tak dalej będzie to po chrzcinach idę się obciąć na
        krótko.
        Aniu czy jabłuszko z kleikiem podajesz zamiast normalnego posiłku czy pomiędzy
        posiłakami?
        pozdrawiam
        • ewawka Re: środa 23.02.05, 16:01
          Jesli można to ja też poprosiłabym o tę instrukcję na gazetowy e-mail.
          Z góry ci Asiu dziekuję.
          Ewa z chłopcami
          • anulia1 Re: środa 23.02.05, 16:14
            ja też bym serdecznie o instrukcję prosiła!!!! Czekam z niecierpliwością!!
            umęczona dzisiaj wyjątkowo mama Amelki..
        • mamaulka Re: środa 23.02.05, 17:14
          Czy ja tez mogłabym dostać instrukcje jak zamieszczać zdjęcia?
          Chciałąbym się pochwalić córcią smile
        • amelka171 Re: środa 23.02.05, 19:34
          Jabłuszko+ kaszka podawałam zamist normalnego posiłku i dłużej niż zwykle nie
          zgłodniała!!!
          ale to była papka! łyżkę możńa był wbić - hi hi

          A właśnie przed chwilą AMelka zjadła swoją pierwszą kaszkę na mleko
          modyfikowanym (nie dawałam jej mleka samego sztucznego,tylko kaszkę ryżową
          mleczną nestle) i już śpi na dobre!

          a tak w ogóle to my jesteśmy bardzo nieregularni...
          musze chyba zacząć wrpowadzać grafik, kiedy co i jak ją karmię...

          PS
          a mogłabyś mnie tez wysłać instrukcję załączania zdjęć???
          ana17@wp.pl

          Ania i Amelka z Kielc
      • mamaulka Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 23.02.05, 13:54
        Hej Hej!
        Serdecznie witam na forum.
        Ja tez urodziłam swoja Ulcię 24 października tylko wieczorem o 20:30!!. jutro
        nasze szkraby skończa więc 4 m-ce! Moja mała tez rośnie zdrowo, na 3
        szczepienie idziemy za tydzień i podejrzewam wagę na około 7,5 kg.
        Ola z Ulą
        • aldonkas Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 23.02.05, 15:00
          Ja też przyłączę się do pytań o kaszki i kleiki. Zastanawiam się nad techniką
          przyrządzania, szczególnie że jeśli coś ma być zrobione na mleku, a ja karmię
          piersią, to jak mam to zrobić? A może kaszka mleczno-jakaśtam będzie lepsza?
          Wtedy to już chyba przygotowuje się ją na wodzie? Zawsze mam mętlik w głowie
          jeśli chodzi o nowości więc może tym razem troszkę mi pomożecie jeśli już macie
          ten etap za sobą. Bedę wdzięczna za wszystkie sugestie i rady.
          I jeszcze jedna prośba : Czy ktoś mógłby uzgodnić z jakimś znajomym szamanem
          zmianę pogody. Może jakieś zaklęcie na słoneczko - bo od tej szarugi zwariuje
          niedługo.A i Guguś jakiś taki markotny , pewnie tez przez pogodę.
          papa
          • ewawka Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 23.02.05, 16:06
            Ja też podpiszę się pod jakąś petycją o zmianę pogody. U nas leży nadal prawie
            pół metra śniegu a dzisiaj popadał śnieg z deszczem i jest okropna ślizgawka.
            Słyszałam, że pogoda ma sie zmienić pod koniec pierwszej dekady marca. Ale może
            jednak prędzej coś się ruszy.

            Niestety nie wypowię sie w sprawie kleików i kaszek, bo mój starszy takich
            wynalazków nie jadał a młodszy jeszcze nie je.
            No i do rannych ptaszków ci moi mali faceci tez nie należą.
            Pozdrawiam
            Ewa z chłopakami
            • be.w Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 23.02.05, 19:11
              dzien dobry,
              serdecznie witam gosie i jej coreczke.

              ja rowniez marze o zmianie pogody i tesknie za wiosna chociaz sniegu u nas na
              szczescie malo.

              moja ania wieczorem dostaje mleczko modyfikowane z kleikiem bobo vity.na 150 ml
              mleczka wsypujemy 3 plaskie lyzeczki kleiku.ania jest najedzona,szczesliwa i
              ladnie spi.dzis anulka sprobowala przecier z jabluszka i owocow dzikiej rozy
              (bobo vita).tak jak sie spodziewalam smakowal jej bardzo i cala soba prosila o
              jeszcze ale nie chcialam przesadzic z iloscia.

              moje wlosy tez wypadaja.od okolo miesiaca.ale slyszalam zeby nie przejmowac sie
              tym za bardzo bo to jest fizjologia.w czasie ciazy hormony sprawiaja,ze wlosy
              staja sie piekniejsze,gestsze i malo ich wypada.trzymaja sie nawet te,ktore
              normalnie powinny wypasc.w efekcie po porodzie mamy wiecej wlosow na glowie niz
              zazwyczaj.jednak predzej czy pozniej po urodzeniu maluszkow tracimy ta nadwyzke
              wlosow.tak wiec nie bardzo pomoga tu szampony czy witaminy (oczywiscie dobrze
              jest je stosowac bo organizm i tak jest wyjalowiony)bo nie zatrzymaja one
              wlosow,ktore "planowo"maja wypasc.jesli chodzi o mnie to mysle ze rzeczywiscie
              tak jest bo ja trace duzo wlosow ale nie wylysialam i mam ich jeszcze spory
              zapas a w ciazy naprawde wygladaly duzo lepiej niz przed zamieszkaniem anulki w
              moim brzuszku.
              pozdrawiamy
              beata i anulka
          • amelka171 Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 23.02.05, 19:43
            też zapytałam pediatrę o to,jak zrobic kaszkę na mleku,skoro karmię piersią,
            ona stwierdziła,żeby mleko dawać z cycusia, a kaszkę właśnie z jabłkiem tartym
            zmieszać. Ja rez odciągnęłam i zmeiszałam z kaszką - Amelka w cale sie nie
            najadła...
            Dziś dostałam inną kaszkę - kupiłam tez taką kaszkę z mlekiem nestle - ale
            przed tym pediatra mnei przestrzegała,żę tam już jest mleko modyfikowane
            właśnie.

            Zpbaczymy do któej pośpi...

            buziaki!

            Ania i Amelka z Kielc
    • mamateodora Jestem półżywa:-( 23.02.05, 21:06
      Cześć dziewczyny!
      Czy tylko ja, czy może jeszcze ktoś czuje się dzisiaj jakby uszło z niego
      powietrze?
      Najchętniej zaszyłabym się w jakimś przytulnym kącie i przeczekała do wiosny a
      tu trzeba stawiać czoła życiu. Mam nadzieję, że to chwilowy spadek formy a nie
      Starość (no w końcu trzydziestka na karku).
      Pozdrawiam może i anemicznie ale serdecznie.
      Ewa z chłopcami
      • amelka171 witamina D3 23.02.05, 22:02
        Czesć, u nas też wielki entuzjazm nie panuje, ale ide spac,to może minie
        zmęczenie!

        Mam pytanie: czy dajecie witaminę D3? Ile? Jak??? (ja nigdy nei mam
        pewności,czy naprawdę kropelka trafiła do buźki,to takie trudne..)
        Myślicie,że to duże zagrożenie dla dziecka,jak się zapomina?

        ech,dobranoc
        Ania i Amelka z Kielc
        • maxxi76 Re: witamina D3 23.02.05, 22:42
          Co do witaminy D3 to cały czas dajemy 2 kropeli dziennie.Niby w w tej malutkiej
          buteleczce jest dozownik ale myśmy z niego zrezygnowali(poprostu go
          wyciągneliśmy),kupiliśmy w aptece zakraplacz i od tamtej pory nie ma problemu z
          dozowaniem.Maks już jest przyzwyczajony,że po porannej toalecie dostaje
          kropelki i sam otwiera dziób jak widzi że majstruję przy buteleczce.Na początku
          próbowałam mieszac z moim mlekiem ale dałam sobie spokój bo i po co utrudniać
          sobie życie.A co do zagrożenia z powodu braku D3.. wydaje mi się że nie będzie
          tragedii jak zapomnisz raz lub dwa,ale lepiej pamiętać.Chociaż wiem,że chyba we
          Francji wogóle sie nie podaje maluchom tego specyfiku..
          pozdr hania
        • mamateodora Re: witamina D3 23.02.05, 22:42
          Ja daję 2 krople Vigantolu na łyżeczce zmieszane z paroma kropelkami mojego
          mleka. Jak zapomnę, to się nie martwię. Podobno większe niebezpieczeństwo grozi
          przy przedawkowaniu wit. D3 niż jej ewentualnym niedoborze.

          Dobrej nocki!
          Ewa z chłopakami
          • viki76 Re: witamina D3 24.02.05, 11:17
            ja podaję 2 krople wit.D3 na łyżeczce z moim mlekiem, dlatego że wit. ta
            rozpuszcza się w tłuszczu. Poza tym łatwiej mi dozować te kropelki na łyżeczkę
            niż bezpośrednio do dzióbka, bo tak jak pisze Ewa gorsze jest przedawkowanie
            (też czasami zdarza mi się nie podać ale staram się pilnować)

            Sylwia
    • ewawka Re: PAZDZIERNIK 2004 :-) 24.02.05, 08:28
      Dzień Dobry!
      Właśnie zauważyłam, że mam podwóją tożsamość. Niby miałam zapomnieć o
      mamateodora ale odruchowo właśnie tak zdarza mi się zalogować. Wybaczcie więc
      jak jeszcze się to powtórzysmile

      Podrawiam
      Ewa z chłopcami
    • ewawka Dzięki Asiu :-) 24.02.05, 10:07
      Za instrukcję.
      Ewa
    • anulia1 Dziękuję!! 24.02.05, 13:19
      Również dziękuję za instrukcję!!!
      My próbowaliśmy dzisiaj po raz pierwszy bobofruta z marchewką i jabłuszkiem-
      posmakował Amelci bo wypiła od razu 40ml!Dziewczyny, a jabłko to dajecie gotowe
      ze słoiczka czy same trzecie na tarce?
      Ja od paru dni strasznie umęczona jestem-chyba przechodzę jakiś kryzys... jutro
      jedziemy na weekend do dziadków więc może troszeczkę się małą zajmą a ja
      odpocznę... a jak wy się trzymacie?.. ania
      • ewawka Re: Dziękuję!! 24.02.05, 17:30
        Marcin pierwsze swoje jabłuszko jadł ze słoiczka ale tylko dwukrotnie. Tera je
        już tarkowane na tarce. Ale mój starszy synek od początku (pierwszy raz w dniu
        skończenia 3 m-cy) jadł surowe tarkowane.

        U mnie też ostatnio kiepska forma. Ciągnę resztką sił ale jutro weekend i mąż
        wtedy mnie odciąża.
        Ewa z chłopcami

        • mamaulka Instrukcje 24.02.05, 22:21
          Asiu,
          czy możesz też mi wyslac? mamaulka@gazeta.pl
          Dzięki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja