Kwiecien 2004, cd. 3 :)

    • bebicka o ospie i w ogole 06.01.05, 11:34
      to teraz zescie mnie zaskoczyly kompletnie.... bo ja nawet dzisiaj zadzwonilam
      do lekarza zeby sie o pare rzeczy zapytac m.in. o ta ospe i on sie ze mna
      zgodzil ze jest bardzo duza sznasa ze Mlody sie zalapie... hmmm zreszta nie on
      jedyny tak twierdzi (chodzi mi o lekarzy oczywiscie) poza tym mam znajome,
      ktorych maluchy wlasnie przed ukonczeniem roczku chorowaly na ospe... no zobaczymy.
      Ja jakos spokojnie na razie do tego podchodze, na szczescie ospa zazwyczja nie
      ejst jakims strasznym nieszczesciem tyle ze mamy "kwarantanne" 21 dni na
      ewentualne wyklucie i nawet do 14 dni choroby. A mielismy pod koniec stycznia
      jechac na nartysad((((

      no dobrze teraz dalej
      Kinga bardzo dziekuje za przepisy i informacje. Mam nadzieje ze mala juz sie
      dobrze czuje, swoja droga jak to sie zmienia przy dziecku. kiedys sie cos
      planowalao i mozna sie bylo tego trzymac a teraz to do konca nic nie wiadomo. ja
      ostatnio odwolywalam spotkanie na dwie godziny wczesniejsmile

      Zabawna sytuacja z malika, ciekawe kiedy ona sama sprostuje nasze podojrzenia co
      do miats a wktorym mieszka
      No dobra Mlody sie juz obudzil musze uciekac, acha
      Zuc i zuchwasmile
      pozdrowka
      Ja co do oftpgrafii to jakos to zawsze wzrokoa albo mi pasuje albo niesmile
      hej
      Maraska
      • mamaaga1 Re: o ospie i w ogole 06.01.05, 12:10
        Witamy smile
        Bebicka u nas ospowa kwarantanna trwa winkSzkoda, że mnie nikt nie pocieszyl
        przed samym Sylwestrem, że jest duże prawdopodobieństwo , że mala nie zlapie
        paskudztwa ode mnie....lekarz twierdzi jednak inaczej...więc sama nie wiem.
        I nie dość, że brakowalo nam spacerów przed świetami z powodu braku wózka to
        teraz ja nie moge wychodzic i kisimy się samotnie w domu sad
        Maraska , gdyby jednak maly to zlapal, to nie wiem jakiego masz pediatrę, ale
        możemy polecić lekarstwa-naprawde dzialają chociaz są troszke drogie.Trzeba je
        podać jak tylko pojawia się pierwsze objawy i wtedy przechodzi sie ospe
        lagodniej-sprawdzone na moim bratanku i na mnie.HEVIRAN-lek przeciwwirusowy i
        VRATIZOLIN-maść. Życzę żeby sie nie przydaly.

        Butelki jeszcze sterylizuję ale raz dziennie i chyba bardziej z przyzwyczajenia
        no i żeby wykorzystać sterylizator wink

        Nocnik-zdecydowanie nie...to nie ma sensu w naszym przypadku bo mala zalatwia
        te sprawy dośćszybko i kiedy zbliżam sie z nocniczkiem jest już po sprawie.

        Syrena zawyla...jeszcze się pojawię.

        Malilka -odbieraj pocztę smile
        papaśku
        • bebicka Re: o ospie i w ogole 06.01.05, 20:48
          A ja myslalam ze w temacie ospy bede tutaj pionierkasmile Faktycznie zapomnialam
          ze pisalals ze Cie trafilo. Ja jak nar azie podchodze do tego dosc spokojnie za
          nazwylekow dziekuje jesli bedzie trzeba na pewno skorzystamsmile
          pozdrowka
          Maraska
          • lgosia1 do ja sylwia 06.01.05, 22:14
            wiesz co.... poprawne myślenie to jedno, staranie się o "poprawne"
            postępowanie - to drugie - ale fakt akceptacji a właściwie braku akceptacji
            takiego stanu rzeczy - to już u mnie odrębna sprawa. Cholernie się psychicznie
            poświęcam przy tym "oddawaniu" dziecka, w ogóle się "poświęcam" całe życie dla
            dobra ogółu. Po prostu chorobliwie się staram zadowolić wszystkich kosztem
            własnym i tak naprawdę to nie za dobrze robię. Dziecko ma coraz bardziej
            znerwicowaną matkę, a ci "wszyscy" i tak nie są zadowoleni. I tylko czekam na
            katastrofę, bo jak ktoś w końcu postawi kropkę nad i to wtedy będzie wara od
            Mateusza. Ze szkodą dla dziecka oczywiście. Póki mam siłę się poświęcać - to
            staram się patrzeć oczami dziecka - chyba dobrze, by miało kochających
            dziadków, abstrahując od tego, że dostaję mdłości na widok jak go "maziają" w
            swoich bakteriach, zarazkach i smrodkach. I to chyba naturalne, że takich uczuć
            do swoich rodziców się raczej nie ma. No... a podsumowując - ja się poświęcam w
            imię miłości do męża, dla dobra dziecka z punktu widzenia dziecka ....
            poświęcam się i poświęcam, a później słyszę jakiś głupi tekst teścia, po którym
            krew zalewa, lub mąż mi jakiś wybryk walnie i po prostu mam ochotę zabić, a w
            najlepszym wypadku wziąć rozwód. I wtedy się zastanawiam, że chyba zdrowiej dla
            wszystkich jednak się nie poświęcać! Także trzymaj tak dalej ja sylwia!
            Dobra - kończę bo mało tematycznie się zrobiło, ten mój problem to raczej na
            inne forum się nadajesmile)))

            A wracając do tematu "z życia rówieśników" - to jeśli chodzi o zabawy na
            podłodze, to polecam w ochronie główek naszych szkrabów czy innych kończyn
            kłaść na podłogę wielki potrójny koc (a właściwie 3 koce na raz). Można uczyć
            się raczkować, turlać się, przewracać z siadu itd.itp. i nic nie będziesmile
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 11:38
      Acha chcialam Wam jeszcze podac adres strony z grajacymi itd pocztowkami. mlody
      je uwielbia.
      pozdrowka
      maraska

      www.icq.com/friendship/pages/browse_page_16959.php
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 11:51
        Witam nową mamę!
        Maraska ja też podchodzę do ortografii wzrokowo tylko, że jak się ma 9 letniego
        siostrzeńca i on np. potrafi napisać łurzko! To człowiek się już na prawdę nad
        wszystkich zastanawia!

        Co do jedzenia to właśnie w jednym z linków podanych przez Inię wyczytałam, że
        teraz Michał powinien mieć jakieś 3 posiłki z piersi, i 3 stałe. Ale teraz już
        powinno się przyzwyczajać do dwóch dań w obiedzie i oczywiście do stałych pór i
        typu posiłków, czyli śniadanie, obiad, kolacja! Można już ucyzć samodzielnego
        jedzenia!

        Opolanka gluten jest od 10. miesiąca, czyli jak dziecko skończy 9 miesięcy nie
        10!

        A Inia to jedzie w te Alpy prywatnie (z tego co pamiętam nawet sama organizuje
        ten wyjazd, albo to Malilka organizuje? Sama już się gubię) a firma po prostu
        ją uszczęśliwia tą komórką! Ja mojemu szefowi już parę razy mówiłam, że nie
        potrzebuję komórki służbowej, bo jak coś jest bardzo pilne to koledzy i tak
        więdzą gdzie mnie znaleźć a szef pryznajmniej z pierdołami nie dzwoni!!!

        Śmigam do pracy!
      • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 11:58
        To jeszcze raz ja, Uspałam mego Heniutka, ciekawe ile pośpi? Powinnam położyć
        się rtazem z nim ale jestem juz po kawie i nowe siły we mnie wstąpiły.
        Aniu fajnie że do nas dołączyłaś, napisz cos więcej o Kubusiu, co potrafi robic
        i jakimi zabawkami lubi się bawić. A co do jedzenia to mam ten sam problem.
        Wyglądało to tak, mleko, deser, obiad, kaszka, mleko, mleko. Od trzech dni
        zaczęłam mu podawać rano stały posiłek. Kaszkę kukurydzianą, Flipsy
        rozpuszczone w mleku, dziś dałam mu wafle ryżowe też rozpuszczone w mleku.
        Kaszkę ryzową dostaje na wieczór więc rano staram mu się dać coś innego.
        Następnie będzie obiad, deser, kaszka, mleko.
        Sylwia nareszcie, cieszę się że Jędruś zaczął wreszcie normalnie jeść. Jak
        widać musisz być cierpliwa. Butelki i smoczki staram się co jakiś gotować. Tak
        gdzieś raz na miesiąc. Żółtka jeszcze nie próbowałam i jak na razie nie
        zamierzam. Po ostatnim truskawkowym deserku Heniutek znów śpi w skarpetach na
        dloniach. Widok drapiącego się maluszka skutecznie odstrasza mnie przed
        kolejnymi eksperymentami.
        Z kolorowego puzzle na podłogę jestem bardzo zadowolona, przede wswzystkim
        dlastego że jest ciepło. Nasze mieszkanie jest duże i mimo zamkniętych okien
        strasznie 'ciągnie' a na podłodze to już szczególnie. Henrysiwi to chyba nie
        przeszkadza bo najlepsza zabawa jest przy drzwiach gdzie jest największy
        przeciąg.
        Ja do mojej teściowej mówię mamo ale nie jest to jakoś uciązliwe bo widuję ją
        raz do roku Hi...Hi....
        Asik odezwij się!!!!
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 12:34
          Rany, ale nadałyście tempo!
          Mieszkam w Łodzi, przed ciążą pracowałam i mieszkałam w Warszawiesmile
          Opolanka, tak jak pisze eklon gluten jest już od momentu skończenia 9 m-cy,
          więc możesz już poszaleć z chlebkami i makaronami smile
          Izabela, ja oglądałam dużo odcinków zaklinaczki, choć nie wszystkie, ale ten o
          uzależnieniu od mamy widziałam i żadnej babci tam nie było! W ogóle była sama
          mama, bo to ona siedziała z dzieckiem przez cały dzień i chodziło jej o to,
          żeby mogła coś zrobić w ciągu dnia a nie tylko nieustannie nosić córeczkę. A
          tak w ogóle od dzisiaj zaczęła się powtórka tego serialu, zdaje się że jest w
          czwartki na TVP2 o 11.30, ale głowy nie dam.
          Uciekam, bo dzidek mi się obudził.
          I pierwsze słyszę, że niemowlaki nie mogą zachorować na ospę- znam dwójkę
          dzieci, które chorowały w wieku 3 i 5 miesięcy, ale podobno w tak młodym wieku
          przechodzi się ospę lekko i bez powikłań, więc nie martwcie się na zapas!
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 12:39
            dzieki za wyjasnienie sprawy z glutenem, ale dziewczyny w takim razie ja
            podalam małej wczesniej chlebek, tak jak juz pisałam...czy mam łapać doły????za
            swoją niewiedze i błąd? Czy jakby zachorowałą to by sie to juz ujawniło???No i
            teraz będe siedziec i czekac na Wasze odpowiedzi....mam nadzieję, ze nei
            skrzywdziłam własnego dziecka, podając za wczesnie te jedzenie
            Kiedyś pisałysmy że co kraj to obyczaj i w każdym państwie inaczej z tym
            wprowadzaniem pokarmów.....ale sie pocieszam, jak tylko moe, ale jakoś mam i
            tak wyrzuty sumienia....chociaz maal super się chowa i nie amm żadnych z nią
            problemów.......i a kysz, a kysz..niechaj magia forum nie zadziała i aby moje
            dziecko było takie jak dzisiaj przed napisaniem tych słów
            • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 13:51
              Cześć
              Opolanko według mnie nie masz się co przejmować na pewno nie zaszkodziłaś Zuzi.
              Co prawda nie znam dokładnych objawów choroby wiem tylko że zmieniają się
              kupki. Przyznam się że mała też już spróbowałą chlebka i bardzo jej smakował
              poza tym w święta jadła robioną przez rodziców szyneczkę a widomo że przed
              wędzeniem musi być zapeklowana w soli bardzo jej smakowała. Na
              usprawiedliwienie powiem że zjadła niewielkie ilości.
              Malilko dzięki za informację tak też mi się wydawało. Już wiele razy złapałam
              teściową na kłamstwie i jak ja jej mam zostawić dziecko?? Po prostu nie mam do
              niej zaufania i takie odczucia mam tylko do niej. Swoją drogą ja wiedziałam że
              mieszkasz w Łodzi ja się tam urodziłam i mam tam rodzinkę więc jak tylko tam
              pojadę to dam ci znać i może się spotkamy. A w jakiej dzielnicy mieszkasz??
              Bebicka i mamaaga nie martwcie się na zapas chorobą na pewno ominie wasze
              dzieciaczki.
              Aniu miło że napisałaś. Moja Martynka też urodziła się 18 kwietnia i też przez
              cesarkę. Chciała przyjść na świat z podniesiaonym czołem.
              Uciekam coś posprzatać bo jakiś leń mnie ogarnął a mam sporo do zrobienia a
              mała śpi
              Iza
              • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 14:21
                ja tak szybciutko, zanim wybuchnie rodzinna awanturasmile)))
                twoja teściowa, Iza, miała rację - był taki odcinek zaklinaczki z udziałem
                babci. Ja go osobiście oglądałam. Babcia była wezwana na noc do pomocy
                tatusiowi a mama wyemigrowała do koleżanki. Tematem chyba było albo odstawianie
                dziecka od piersi, albo poradzenie sobie z nocą pod hasłem "tylko mama" - już
                nie pamiętam niestety.
                • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 15:10
                  no szalone tempo po swietachsmile

                  własnie wrocilam od lekarza i mam takie wiadomosci:
                  - ola nie jest chora, a wy mioty? tak po prostu czasem bywa. tak mi powiedzial
                  lekarz. mamy podawac lacidofil i jechac do austrii koniecznie, bo zmiana
                  klimatu jest wskazana. a pan doktor stwierdzil ze w austrii jest cywi;lizacja i
                  tez lecza ludzi. wiec jesli nie bedzie wiekszych sensacji to jednak jedziemy.
                  OSPA i inne zakazne - stwierdzil, ze to ze dzieci do roku nie lapia takich
                  chorob, to bzdura i pytal kto mi tak powiedzial? (nie zdradzilam ze to jego
                  kolezanka z tej samej przychodni). Stwierdzil ze duzo lepiej jest jesli dziecko
                  jak najwczesniej zlapie tego typu chorobe, bo jest ona wtedy lagodniejszasmile

                  jesli chodzi o moj wyjazd, to eklon ma racje - to wyjazd prywatny, sluzbowy
                  tylko telefonsmile

                  boze dziewczyny jak ja nadrobie ten tydien nieobecnosci na forum???

                  oki spadam bo ola sie do mnie tuli. idziemy sie pomiziac.

                  ps witam nowa mamesmile))
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 15:16
                  Ja też mam dylemat z tym, ile razy dziennie mały powinien dostawać mleko. Jak
                  zapytałam o to pediatrę to mnie zbyła i powiedziała, że jak dziecko jest na
                  piersi to mleko ma na żądanie i nie można określić ile takich przystawień
                  potrzebuje, wrrrr. U nas generalnie jest zdecydowanie za dużo posiłków
                  mlecznych, ale ostatnio wróciła wielka miłość do mojego biustu i nie bardzo
                  wiem co mam z tym zrobić. Wychodzę na razie z założenia, że za dużo mleka chyba
                  nie zaszkodzi, ale nie wiem czy słusznie. Mały dostaje pierś 2x w nocy, tak
                  około 3-4.00 i 6.00, przy czym to drugie karmienie traktuje jako śniadanie i po
                  obudzeniu już nie je. Potem cycek w południe i po kąpieli, do tego kleik na
                  mleku modyfikowanym wieczorem, no jest tego trochę. No i jeszcze czasem jak
                  mały odmówi zjedzenia obiadu to też go przystawiam, bo chociaż on świetnie daje
                  sobie radę bez tego obiadu to nadrabia potem w nocy, a wolałabym tego uniknąć.

                  Co do zaklinaczki- w takim razie musiały być dwa odcinki na ten sam temat smile
                  Jejku, niechcący mogłam podważyć zaufanie Izy do teściowej!!!! Izabela,
                  mieszkam na Widzewie, jak tylko będziesz się wybierać do Łodzi to daj znać,
                  fajnie byłoby się spotkać smile

                  Opolanka nie żartuj z tymi dołami smile A swoją drogą o strasznie mi się smutno
                  zrobiło jak opisywałaś, że musiałaś wracać z imprezy o 24 żeby nakarmić Zuzię.
                  Tak rzadko masz okazję spotkać się z polskimi znajomymi a tu takie coś- nie
                  mogły babcie nakarmić odciągniętym czy sztucznym mlekiem? W końcu od jednego
                  razu nic by się Zuzi nie stało....

                  Bebicka, jeszcze w temacie gryzienia. To nie o to chodzi, żeby dziecu dawać nie
                  wiadomo jak twarde rzeczy, tylko żeby już były takie, które nie rozpuszczają
                  się w buzi, np ugotowana cała marchewka na której widok ja się zaczynam dławić
                  ze stresu smile Ale pochwalę się, że moje szczęście zjadło dzisiaj prawie całego
                  wafla ryżowego bez krztuszenia i odgryzania wielkich kawałków, może wreszcie
                  się nauczy...
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 15:45
      Cześć dziewczyny. Dzisiaj post w nastroju bojowym, ale muszę się komuś wygadać.
      Całe wieki nie pisałam, a tu tyle się dzieje. Po prostu nie nadążam czasowo.
      Już nawet nie nadążam śledzić naszego wątku. Ja chyba dziś popiszę w punktach:
      1. Uczulenie na nan ha. No właśnie – chyba jednak Mateusz nie toleruje
      laktozy. Bo już prawie mam stuprocentową pewność, że jak sobie łyknę mleka,
      albo łyk mleka weźmie sobie Mateusz – to mamy krosteczki. Nie widzę wprawdzie,
      by się mały drapał, ale krosty są. Ja zresztą jestem często obsypana już od
      czasów ciąży i nie mogę zidentyfikować co mnie uczula. Muszę sobie zrobić
      testy, może ułatwi mi to zdiagnozowanie Mateusza. Żółtko mimo
      alergii „niewiadomodokońcanaco” podajemy już od miesiąca.
      2. problemy mamowo-teściowo –pracowe . Wróciłam (ku ubolewaniu moich
      pracownikówsmile do pracy – a Mateuszem opiekują się na zmianę babcie. Dziwna ta
      moja praca trochę, bo większość czasu pracuję w domusmile i .... cholery przez to
      dostaję. Ani jedna mama ani druga nie może zrozumieć, że w danej chwili
      pracuję..... muszę oglądać wszystkie kupki, pomagać w sterylizacji butelek,
      wychodzeniu na spacer, muszę oglądać co w danej chwili porabiają, muszę
      uczestniczyć w rozmowie itp. itd. No i jest to bardzo fajne, tylko, że z pracą
      nie ma nic wspólnego. A żeby przenieść się z tą moją pracą już na stałe do
      firmy – to jakoś mi strasznie trudno. Wymaga to przeniesienia wszelkich
      papierów, które zgromadziłam w ciągu półtora roku w domu, porządku na moim
      biurku w firmie (stos gazet prawnych od roku 2003) i ułożenia sobie kompa do
      swoich potrzeb, lub noszenia się ze swoim notebookiem do firmy. Ta moja praca
      wyczerpuje mój cały zapas nerwów przeznaczonych na stressmile. Po prostu odkrywam
      co chwilę coraz to nowe „uwalone” sprawy. Cholera, konsekwencje
      tych „uwalonych” spraw są czysto finansowe i doprowadza mnie do szału
      odkrywanie zaniedbań i mojego męża i moich pracowników. O ile zapas miłości dla
      mojego męża przeznaczony na wybaczanie „błędów” jest jeszcze nieograniczony, o
      tyle bezmyślność niektórych pracowników doprowadza do tego, że co przyjdę do
      pracy to robię „aferę”. A bycie tą złą jakoś nie przypada mi do gustu, tyle że
      bałagan w firmie, który zastałam po powrocie też jakoś nie jest fajny.
      Co do mam.... Jedna mama usypia moje dziecko na poduszce, wymachując tą
      poduszką na lewo i prawo, w górę i dół – niemiłosiernie, bo twierdzi, że tak
      jej mały szybko usypia. Może i usypia – ale chyba z wycieńczenia i choroby
      morskiej. Jeśli Mateusz odziedziczył coś po mamie żeglarce, to pewnie właśnie
      usypianie przy bujaniu na jachcie w czasie sztormu. No i mam problem z
      delikatnym acz stanowczym zwróceniem uwagi, żeby tak nie majtać moim biednym
      dzieckiem, szczególnie po posiłku. Szczególnie trudno mi te uwagi zwracać, gdy
      widzę jak obie mamy naprawdę się starają i opiekują się z wielką miłością.
      Druga mama (tak tak mówię do teściowej mama) zaczęła szykować grunt już tak od
      miesiąca pod nocnik. Oczekuję już na moment kiedy zobaczę ją w drzwiach z
      nocnikiem w ręku! No i uparła się razem z teściem, żeby moje dziecko
      już „nauczyć” raczkować i stać – no i męczą te moje dziecko też niemiłosiernie.
      Staram się zbytnio nie zwracać im uwagi. W końcu są babciami, a moje dziecko
      nie jest tak naprawdę tylko moim dzieckiem. W końcu pośrednio jakoś tam należy
      w drugiej linii i do dziadkówsad. Dużo mnie to kosztuje, by znosić np. to ciągłe
      mizianie Mateusza za uszkiem wąsami teścia, brrr.
      Tak z mojego punktu widzenia patrząc – najepsza byłaby niania – zatrudniam i
      wymagam. No ale z punktu widzenia dziecka .... skoro babcie są chętne, no i –
      było nie było – nie stosują żadnych metod niedozwolonych (np wsadzanie dziecka
      do pieca na trzy zdrowaśki) no i kochają strasznie swego wnuka - .... to chyba
      lepsze są babcie co?
      3. jeśli chodzi o mówienie do teściów mama i tata...... na moje
      pierwsze „tato” do teścia – usłyszałam wypowiedź teścia skierowaną do teściowej
      w obecności kilku osób jeszcze i oczywiście mnie: „poptarz no Gienia, jakie to
      dziwne jak obcy człowiek mówi do ciebie tata” – bez komentarza to zostawię, a
      fakt, że nadal mówię do teścia tata będzie mi wynagrodzony w niebie- mam
      nadzieję.
      4. Winia jak tam u was? Bo Mateusz nadal nie raczkuje. Wprawdzie lekko
      podtrzymywany ręką od spodu – zasuwa na czworakach gdzie się da, ale bez
      podtrzymania nie chce mu się – denerwuje się i zaczyna miauczeć z czołganiem
      podobnie – przeczołga się dwa metry i ma już dość.
      5. Najlepsze zabawy są na stole – i tu obojętnie dla Mateusza co się
      znajduje, ważne, żeby tylko dało radę zrzucić.... aaa i jeszcze walenie łapkami
      w notebook jest ok, walenie w czółko łba psa też może być, ale w sumie bez
      większego entuzjazju, lepsze jest miętolenie nosa Borysa (że też Borys to
      znosi).
      6. sprawy ginowe i ginekologicznesmile Dopadła mnie PIERWSZA miesiączka – w
      połowie grudnia, a dzisiaj u mojego lekarza się dowiedziałam, że gdyby co, to
      możemy sobie dziś poczynać następne dziecko..... cholera, tyle że ja pamiętam
      bóle porodowe, oj pamiętam – koszmar – chyba jeszcze nie dojrzałam psychicznie
      do następnego szkraba, choć mąż by chciał mieć ten „kłopot” już z głowy,
      znaczy się za jednym zamachem najlepiej odchować jeszcze siostrzyczkę i później
      hulaj dusza.....Natomiast ja ciągle czekam aż się sytuacja „unormuje” – dopiero
      wtedy chciałabym poczynać następną dzidzię. No ale co to znaczy przy dziecku
      unormowanie sytuacji???? Jak zaczęłam się zastanawiać, to raczej normalniej niż
      przed ciążą już nie będzie. Od czasów poczęcia Mateusza- w moim odczuciu –
      ciągle mamy nienormalną sytuację, tzn ciągle na coś czekam, najpierw na to,
      żeby Mateusz się szczęśliwie narodził, później na pierwszy uśmiech, na złapanie
      zabawki, na pierwszą zupkę na pierwsze mama (już było ale się zmyło chwilowo),
      na wyspanie się, na powrót do pracy, na normalny powrót do pracy.... – kurczę,
      jak sobie tak pomyślałam, to sytuacja raczej się już nie „unormuje” u nas. Ten
      brak normy wynika z tego, że jak ja na coś czekam, to wszystko inne schodzi na
      plan dalszy i dlatego jest tak mało normalniesad Więc jak ma być i tak
      nienormalnie to może weselej by było z dwójką szkrabów?
      Dziewczyny jestem zauroczona swoim ginekologiem. No lepszego faceta to nie
      mogłam znaleźć (z wyjątkiem mojego męża oczywiście, który jest najlepszy
      oczywiście). Widać, że się za mną stęsknił i już znalazł powód do dalszych
      wizyt. Zdiagnozował nadżerkę i przekonuje do zabiegu, a ja mam mieszane uczucia
      (co do zabiegu oczywiście, bo gina uwielbiam). Muszę poszperać na forum coś o
      tych wypalaniach, brrrr. A wracając do gina, to np wysyła mi życzenia
      świąteczne sms-em i opowiada mi kawały na wizycie, nie patrząc jak to czas
      szybko leci, i że torujemy kolejkę oczekujących babek. Ach.... no po prostu gin
      nad ginysmile
      7. przechodzimy etap „mama – mama”. Etap ten najbardziej jest przykry dla
      tatusia, który jak sobie wychodzi o 9 z domu, a do tej pory tylko śpi – bo po
      nocy w domu też pracuje (Mateusz sobie choć rano na śpiącego ojca popatrzy) i
      wraca o 21, kiedy Mateusz już spi, to nic dziwnego, że jak się dziecko
      przebudzi ryczy wniebogłosy na widok ojca i do matki wyciąga ręce z pytającą
      minką „ej stara, co to za facet się pojawił?”
      8. badania krwi i anemia: zauważyłam, że chyba tylko naszemu dziecku tu na
      forum pediatra nie zleciła badań krwi. Ona twierdzi, że w tym wieku anemia jest
      fizjologiczna i nie ma co kłuć dzieciaka.... no a ja jeszcze nie mam
      wyrobionego zdania na ten temat
      9. sterylizowanie – ja tam sterylizuję butelki i smoczki do butelek i
      laktator oczywiście. Na
      • ja_sylwia Takie tam wynurzenia po poście Igosi... 06.01.05, 20:25
        Igosia napisała:"...W końcu są babciami, a moje dziecko
        nie jest tak naprawdę tylko moim dzieckiem. W końcu pośrednio jakoś tam należy
        w drugiej linii i do dziadkówsad. Dużo mnie to kosztuje, by znosić np. to ciągłe
        mizianie Mateusza za uszkiem wąsami teścia, brrr..."

        Igosiu, bardzo mnie poruszył ten fragment Twojego postu...Ja nie umiem nawet
        tak myśleć. Moje dziecko jest tylko moje, nawet bardziej moje niż mojego
        męża...wiem, to chore, co teraz piszę, ale tak czuję. Tyle, że jeśli chodzi o
        męża, to potrafię skutecznie uciszyć te niedobre myśli, to w przypadku dziadków
        jestem po prostu bezlitosna. Niestety, bo staram się postawić w sytuacji
        syneczka, że przecież to jego babcie, dziadkowie, no przecież ja też mam
        babcię, którą kocham...no nie umiem tak myśleś, że jędruś należy trochę do
        dziadków. Jeszcze do moich rodziców, jakoś, jakoś, ale do teściów??!!! Przecież
        to obcy ludzie. Jestem czasem okrutna, mam nadzieję, że mój mąż tego nie
        przeczyta, byłoby mu przykro...Teściowie są fajni, ale..od kiedy urodził się
        mały, jakoś stali się w moich oczach mniej fajni. Broń Boże nie zmienili się na
        gorsze, wiem, że wręcz przeciwnie, ale toja stałam się straszni zaborcza i
        wszędzie upatryuję próbę "zabrania" mi małego.Najchętniej w ogóle bym do nich
        nie chodziła, i tak rzadko tam bywamy, oni u nas też od święta..Ehhhhh, nie
        potrafię sobie z tym poradzić. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, że ja się
        zmienię, dla mojego synka i męża.
        • inia25 Re: Takie tam wynurzenia po poście Igosi... 06.01.05, 20:36
          ania300 kladz kubusia jak najwiecej na podlodze, bo to jest najbezpieczniejsze
          miejsce dla dziecka - a upadki? ola upadla na glowke wiele wiele razy..... a ja
          zeby ole zachecic do raczkowania robilam dokladnie tak jak opolankasmile)
          • inia25 Re: Takie tam wynurzenia po poście Igosi... 06.01.05, 20:37
            i jeszcze jedno: MAM DYLEMAT: JECHAC CZY NIE JECHAC????
    • lgosia1 NO I URWAŁO POSTA 06.01.05, 15:47
      9. sterylizowanie – ja tam sterylizuję butelki i smoczki do butelek i
      laktator oczywiście. Naczytałam się w jakiejś książce, że co innego brud z
      ziemi czy dywanu, a co innego skiśnięte pozostałości mleka (Mateusz pije z
      butelek moje mleko). Kubek niekapek jest beeee. Za to kubek kapek całkiem
      całkiem... dziś to cały kubek wciągnęliśmy soczku z kapka, szczegół, że
      nakapało i przez śliniak i przez sweterek i przez body nawet. No do pieluchy
      prawie się ukapaliśmy.
      10. ilość posiłków: jemy sobie od 2-5 razy w nocy – z cycka oczywiście. Raz
      jest lepiej raz gorzej, w zależności, czy brzuszek boli po jakimś alergenie na
      przykład, czy może szósty ząbek idzie. Bo dziecina moja gryzie już pięcioma
      zębami. W dzień od 2 do 4 razy cycek + zawsze deserek na śniadanie, obiadek na
      obiad, i deserek zmieszany z wodą i kaszką przed kąpielą. Niby dużo tego
      żarcia, ale linię trzymamy.... Właściwie to Mateusz trzyma linię, mi by się
      przydało tak z 5 kg schudnąć.... ach jak o tym marzę.
      11. przed Sylwestrem gościliśmy u nas Majkę!!!! z rodzicami. Ale była
      zabawa. Kilka razy popacały się te nasze dzieci po głowach nosach i gdzie
      popadnie, zapobiegliśmy kilku podgryzieniom, ale ogólnie skończyło się bez
      obrażeń. Spały szkraby na zmianę. Tata Majki musiał znieść „babskie pogaduszki”
      A mamy.... prawie bez słów się rozumiały. No dziewczyny nie ma lepszego balsamu
      na duszę dla mamy ośmiomiesięczniaka, niż druga mama ośmiomiesięczniakasmile.
      Pearl – pozdrawiam i zapraszam znowu. No i następnym razem trzeba odszukać Asik
      w i ściągnąć winię z Gorzowasmile (chyba dobrze pamiętam co?, Winia mieszkasz
      gdzieś niedaleko?)
      12. mrożone zupki i żółtko dla alergika: kilka razy zamroziłam i na moje
      nieszczęście odmroziłam w tym czasie, gdy babci wypadło nakarmić małego... ale
      miała na mnie używanie. No po prostu z dziką satysfakcją prezentowała mi
      babcia, jak to moje dziecko NIENAWIDZI gotowanych przeze mnie zupek. Druga
      babcia skwitowała krótko, że gdybym posoliła i posłodziła jak ona radzi, to
      byłoby wszystko zjedzone – bez komentarza. A żółtko dajemy. W końcu żółtko kura
      robi a nie ja, nie? Więc nie może być beee.....
      No to się wyżaliłam w bojowym nastrojusmile
      Ha i wróciłam do postów pod tytułem „raz a dobrze”
      • inia25 Re: NO I URWAŁO POSTA 06.01.05, 16:48
        no lgosia ale napisalas dluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugiego postasmile
        i ja w tej kwesti do ciebie:
        1. moim zdaniem lepsze jednak babcie niz opiekunka - to zasze rodzina....
        2. u nas nocnik+tesciowa=to samo co u wassmile
        3. z wypalaniem nadzerki poczekaj - po porodzie wiekszosc kobiet ma i po jkims
        czasie nastepuje poprawa
        4. co do zupek wlasnej roboty - slysze to samo od mojej tesciowej, ze malej
        moje zupki nie smakuja - hahaha kon by sie usmialsmile
        5. pearl mieszka w wawie a w szczecinie sobie spotkanko zorganizowala z
        forumowa kolezanka? oj nie ladnie nie ladnie!!!!
        6. firma sie nie stresuj - pewnie wyglada to tak jak u mnie, ze mam zawsze
        wrazenie, ze ja robie szystko na tip top a inni pierdziela co tylko mogasad no
        ale ty jestes we wlasnej firmie, wiec masz prawo tak myslec
        8. ja to bym chciala drugiego szkraba juz, ale na razie nie wiem jak sytuacja z
        mieszkaniem sie rozwiaze, bo wlasnie mam przeprawe z mezem, zeby kupic
        mieszkanie...... i wyniesc sie od tesciow, ale w sumie to szkoda, bo tu duzy
        dom, juz stoi, a mieszkanie - spory wydatek
        9. a moja olci spi... jest taka chorotka, jeszcze nic dzis nie jadla - tylko
        dwie lyzeczki kleiku z deserkiem
        10. lekarz mi dzis powiedzial, zeby juz dazyc do 2 posilkow mlecznych max. a od
        roku - jeden mleczny posilek............... ciekawe jak ja to zrobie jak do tej
        pory mleczko jest najlepsze na swiecie???

        dobra spadam, bo lece do kosmetyczki (tzn schodze do piwnicy bo tam moja
        szwagierka ma gabinet....)

        wpadne pozniej...
      • opolanka1 Re: NO I URWAŁO POSTA 06.01.05, 17:01
        Hej dziewczyny!!!

        Wielkie pochwały dla Ciebie Igosiu, za tak długiego posta...chyba dawno nikt
        tyle nie wykrzesał z siebie i to w tak fantastycznej tonacji słownej, posmiałam
        sie pod nosem..ale jesli chodiz o babcie, to ja stanowczo jestem za tym aby
        mówic, moje mamy dobrze wiedzą, ze matka wie najlepiej wiec nie mamy problemów
        z rozmawianiem o tym co mi się nie podoba, albo proszeniem o to aby mogły cosik
        inaczej robic...czytaj, tak jak ja to robię z mała!!!

        Malilka, dziękuje, ze sie przejelaś moją sytuacja w kraju...ale nie było
        wyjscia, mała z butelki ie chce, jak cosik to łyżeczka, taka frajerka to nie
        jest i trudno ją oszukać anwet ten jeden raz...a co do mego mleka, pamietasz,
        ze zawsze mówiłam, ze mam na styk...i jak sie zbliżał wieczór to piersi były
        pełne...w ciagu dnia, sie zbierało, ale nie było za bardzo co z nich odciagac,
        a po karmieniu pusto!!!!ale już jest dobrze, bo pamietak ż eudało mi sie
        wyeliminowac te piersiową kolacje na kożyśc kleiku...I jeszcze jedno jak czytam
        ile Wasze dzieciaczki jedża jeszcze razy z piersi to zaczynam sie zastanawiać
        czy dobrze zrobiłam...bo teraz mam dwa pposiłki o 2 w nocy i o 6 nad ranem,
        traktowany jak śniadanie...potem około 10.00 deser, 13.00 obiad pożądny nawet
        350 gram, 16.00 deser..ale to nie tylko owoce, np twarożek, kromki chlebka i
        takie tam, 19.00 na kolacje kleik ryzowy z bananem około 250 do 300 gram. Sześc
        posilków, jak uważacie to duzo???czy mało????

        no i dziisaj odkryłam 7 ząbka, górna druga dwójeczka...bo mała ma już jedna
        dolną i jedną gorna...dziwne ustawienie..trzy żabki an dole, trzy na górze, a
        rostaw tych górnych, ze przypomina wiewiórkę z bajki disneya...jak będę miała
        juz możliwośc to wam podesle zdjeica mej wiewiórki

        sorki z abłedy ale co chwile zerkam na mała, ktora namiętnie wspina sie
        opierajac łapki o ściane....i gada do siebie..ale bardziej jest to te, ta,
        to...nizeli ma....wiec tatuś czyżby pobił mamusie...cholerka....a tak sie
        staram...no cóz

        buziaczki i spokojnych nocy

        a jeszcze co do spotkań...gdybym miała kasy jak lodu i super wielki dom, to bym
        Was wsyztskei zaprosiła z dzieciaczkami na wakacje, ale by sie działo...moze
        zagram w tutejszego totolotka i do spotkania dojdzie..hihi

        witam nową mamusie teraz to juz naprawdę koniec

        • ania300 Re: NO I URWAŁO POSTA 06.01.05, 19:40
          Dzieki wielkie, dziewczyny, ze mnie tak milo przywitalyscie w swoim gronie.Kuba
          wlasnie usnal,a ja mam troche czasu zanim moj maz nie przepedzi mnie sprzed
          kompasmile
          Tak czytam o ilosci karmien i wlasciwie tyle samo razy karmie mlodego ile Wy:
          rano owoc,potem mleko,potem obiad,deser i mleko na kolacje, a wnocy 2 razy
          mleko.Niestety Kuba gardzi butelka, ale jeden jedyny raz udalo mi sie naklonic
          go do wypicia kaszki na mleku i przespal wtedy cala noc (ja nie, bo sprawdzalam
          czy oddycha). No i biszkoptow nie umie sam jesc. Czy Wasze pociechy tez na
          poczatku miazdzyly jedzenie w piastkach zamiast wkladac je do buzi? Zeby
          ma,sztuk 6 wiec w zasadzie moglby juz pogryzac to i owo (z wyjatkiem moich
          piersismile
          Acha,jeszcze male pytanko na koniec a propos raczkowania: czy mozna jakos
          takiego leniuszka zachecic do raczkowania? KUba bylby bardzo chetny do
          samodzielnych wypraw, ale nie bardzo umie polaczyc ruchy rak i nog. W dodatku
          nie zostawiam go na podlodze, bo boje sie ze przy upadku z siadu uderzy glowa w
          posadzke.Moze jestem nadopiekuncza , a moze nie bardzo wiem jak mu bezpiecznie
          podloge udostepnic.
          Pozdrawiam serdecznie i do jutrasmile
          • opolanka1 Re: NO I URWAŁO POSTA 06.01.05, 19:54
            Hej...
            dzisiaj to moje ostatnie wejcie na forum....
            ania wiesz moja mala już dawno raczkuje, nie wiem czy jej pomoglam załapac o co
            w tym chodzi czy sama któregoś pieknego dnia na to wpadła..ale bawiac sie znia
            na podłodze, kiedy była na kolankach, co jakiś czas przesuwalam jej jedną a
            potem druga rączkę a póxniej to samo z nóżkami...pokazywalam jej sama jak to
            sie robi, ta patrzyła, czy cosik kumała...trudno powiedziec...w końcu któregoś
            razu ruszyła do zabawki....
            Jeśłi chodzi o zostawianie małej na podłodze, to ja wręcz odwrotnie robiłam to
            namiętnie..mała pare razy upadł, ale szybko wyczaiła , ze może zamortyzowac
            upadek, odwracając się na rączki lub upadając na początku, jak to robiła na
            bok....uważam , ze jakby nie upadła to nie wiedziałaby zczym to się je, i potem
            mogła by zrobić sobie krzywde,....ozywiście nie byłam az taka konsekwentna, ze
            jak dziecko mi lecialo to niech leci...co to to nie, ale zostawiałam ja, jak
            upadła to pocieszałam i tłumaczyłam, ze musi uważac i takie tam....i po kilku
            razach juz wiedziała co ma zrobic....
            Teraz wstawała, nie pomagałam jej...uważam, ze jeslii dziecko ma cosik zrobić,t
            o zrobi kiedy jest przygotowane, sadzanie czy stawianie na siłe,
            absolutnie...wszystko idzie na kości, a widocznie mięśnie sa jeszcze za słabe i
            dziekco nie moze pewnych czynności wykonac. Mała zaczela sama sie podnosic i
            powoli zakumała siadanie z stojaka, ale bez upadków oczywiśice sie nie obyło...
            Wybor należy do kazdej z nas.....

            koncze na dzisiaj stukanie w klawiature, jutro już piątek...hura

            kolorowych snów
            • kordula3 Re: NO I URWAŁO POSTA 06.01.05, 22:24
              witajcie,

              dwa dnie nieobecności i tyyyyle czytania! ale jesteście produktywne! ale to
              super, bo uzbierałam masę cennych informacji!

              witam anię - nową mamaę i kolejną mieszkającą na 4 piętrze, też nas trochę, co?
              ech, te 4 pięrta i nasze duże maluchy do wnoszenia...

              opolanko - witaj z powrotem; z niecierpliwością czekam na zdjęcia zuzi, tym
              bardziej, że ostatnich nie dostałam sad

              tyle się naczytałam i już kompletnie straciłam głowę o czymmiałam pisac...
              temat nocnik nie istnieje u nas w ogóle i póki co dobrze, choć maoja mama już
              coś wspomniała

              jedzenie - obiad dalej mamy jednodaniowy (gęsta zupka i nie mam pomysłu jak to
              zmienić - pomóżcie), a oprócz tego kaszka na śniadnie, opołudniu deserek i na
              noc butla i rano butla. nie wiem gdzie mam wstawić trzecią butlę, bo ponoć
              powinny być trzy posiłki mleczne, a kaszka jest na wodzie. w nocy nie jemy. no
              i cycusie już też odeszły do lamusa, ku mojej rozpaczy (sama chciałam skończyć
              karmić, ale teraz trochę brakuje mi ssaczka)

              ubiór - po domu body dł.rękaw i rajstopki, czesem skarpetki z abs-em; do spania
              pajac, a na dwór różnie: jak kurtka to pod spód bluza lub sweterek, body
              oczywiście, rajstopki i skarpetki i spodnie, a jak kombinezon to zazwyczaj
              tylko rajstopki, skarpetki, body i ewentualnie cienka bawełniana bluzeczka.

              no i to by było na tyle, bo dalej nie pamiętam. chyba musze zaglądac tu po
              kilka razy dziennie, wtedy będę bardziej na bieżąco.

              a i moje dziecko też nie raczkuje! za to samo podnosi się na kolanka, a w
              łóżeczku dziś uadało mu się samemu stanąć! czyżbyśmy naprawdę pomijali etap
              raczkowania?

              pozdrawiam i życzę spokojnej nocy
            • malilka Re: NO I URWAŁO POSTA 06.01.05, 22:33
              Ale dzisiaj nadprodukcja smile

              Ja podobnie jak Igosia myślę, że mój synek w jakiś sposób należy do swoich
              dziadków (choć raczej do moich rodziców niż do teściów smile i też nic nie mówię
              jak mnie niektóre rzeczy drażnią. Na przykład moja mama, która kocha Maćka
              najbardziej na świecie, zasypała go na święta stertą tanich, tandetnych,
              plastikowych zabawek, których aż szkoda dać dziecku. Jej się po prostu wydaje,
              że lepiej kupić 20 zabawek po 10-20zł niż jedną droższą, bo to frajda mieć tyle
              zabawek, zwłaszcza że mnie i mojej siostrze nie mogła tak kupować, bo wiadomo
              że wybór był żaden. Prawie wszystkie te zabawki musiałam pochować, bo
              abstrahując od estetyki nie mam miejsca na podłodze na tyle zabawek,
              musielibyśmy w nich brodzić, gdyby wszystkie miały leżeć na wierzchu. Ale mamie
              nic nie powiedziałam, bo wiem, że ona je kupowała z miłością i cieszyła się jak
              dziecko na każdą duperelę, myślę że ona bardziej kupowała je sobie niż
              wnuczkowi...

              Moje słoneczko cały dzień powtarza "mama mama" a ja się nieustannie tym
              wzruszam. Jak tylko się obudzi to słyszę mama, jak jest głodny to mama, jak
              wygląda przez okno balkonowe (super sprawa), jak zasypia, jak jest zmęczony, no
              w kółko. Etap uwiązania do maminej spódnicy trwa, choć jak tatuś się rano budzi
              czy wraca z pracy to idę w odstawkę. Ostatnio mały namiętnie jeździ galopem u
              tatusia na barana wczepiony w jego włosy rżąc ze śmiechu.

              Chcę się Wam pochwalić, że Maciuś wypił dzisiaj 100ml soku z najzwyklejszego na
              świecie kubka! Jestem z niego bardzo dumna, bo przy ostatniej próbie, która
              była z miesiąc temu krztusił się jak diabli. Drugie 100ml poleciało na
              brzuszek, no ale początki nie są łatwe.

              Drugie dziecko- warunków mieszkaniowych brak, ale to szczegół, bo kto wie co
              będzie za 5 lat... Mieszkanie można zawsze kupić większe, a zmniejszyć różnicy
              wieku między dziećmi się nie da. Ale ja się muszę najpierw wyspać!!!!!!!!!!!!!
              No i młody musi już sprawnie chodzić i wchodzić po schodach, bo inaczej będzie
              masakra jak ja będę z brzuchem. Zatem jeszcze minimum półtora roku jak nie
              więcej.

              Iniu, biedna Twoja Ola, mam nadzieję że jutro obudzi się zdrowa. Mam nadzieję,
              że Wasz wyjazd dojdzie do skutku ze wszystkimi uczestnikami w dobrej formie.

              Opolanka, 6 posiłków to rewelacyjnie! Nie mam pojęcia kiedy mi się uda
              zredukować liczbę posiłków do tylu... Mały je często (zwykle co 3h) ale mało,
              choć dzisiaj np nie zjadł nic konkretnego poza kilkoma łyżeczkami deserku i
              kilkoma łyżeczkami zupki... A nawet mu zrobiłam pyszną owsiankę i nic!

              Mały namiętnie podciąga się z klęku do stania, dzisiaj po raz pierwszy stanął
              wyprostowany, był z siebie bardzo dumny. Szkoda że nie pomyślał jak
              wylądować.... Jedyna metoda jaką stosuje to rzucanie się do tyłu do siadu z
              prostymi nogami, no nie za fajny pomysł.

              Aniu, mój synek od razu wszystko ładował do buzi, dopiero teraz namiętnie
              miażdży w piąstkach jedzenie. Może na razie sama mu podawaj chrupkę czy
              biszkopta, żeby odgryzał kawałki, to z czasem pewnie załapie, że może to robić
              sam, bez pomocy mamy. Koniecznie zostawiaj synka na podłodze, inaczej nie
              nauczy się przemieszczać, a że parę razy fiknie no to trudno. Maciuś parę razy
              poleciał i walnął głową, a teraz pada jak kot, zawsze w ostatniej chwili zrobi
              unik albo wyciągnie łapki, widać że się nauczył. Jak chodziłam na rehabilitację
              to mi kazali "uczyć" raczkowania, choć ja uznałam że to bez sensu i w ogóle
              tych ćwiczeń nie robiliśmy. Ale wyglądały one tak, że przekładasz dziecko przez
              swoje udo i nim przesuwasz przód-tył, tak żeby musiało łapać równowagę, by nie
              polecieć na buzię. Poza tym ręka pod brzuch i naprzemiennie przesuwasz ręce i
              nogi. Albo kładziesz dziecko na piłce/wałku i robisz z nim jakby "taczkę"-
              trzymasz dziecko za nogi albo za pas i "jedziesz" do przodu, a dziecko raczkuje
              rączkami. Ale naprawdę dziecko często kładzione na podłodze samo załapie jak
              się przemieszczać, bo nie ma innego wyjścia a pęd poznania jest silny
              • winia5 do Igosii 06.01.05, 23:09
                czesc Igosiu, jak widzisz Ola przebija naszych chłopaków na głowę. Szymek też
                jeszcze nie raczkuje, co prawda próbuje, ale jak narazie z marnym skutkiem.
                Podnosi sie w łóżeczku na kolanka i buja się, i cieszy w najlepsze. Ma tylko
                dwa ząbki, dwie dolne jedynki.

                dobrze pamietasz, że ja jestem z Gorzowa. Muszę ci powiedzić, że wiem, co to
                znaczy pogadać z kimś, bo też spotykam się z dwiema koleżankami, które maja
                dwie kwietniowe dziewczynki, jak sie rozgadamy, to trudno sie rozejśc.

                ostatnio czytałam twoj post o talerzyku na edziecku i pomyślalam sobie o tobie,
                że coś tu nie zaglądasz

                kurde, chciałam tyle napisac, ale Maciej mnie pogania od kompa, jutro narobie
                zaległości, nie bedzie go cały dzień ...
                • male_co_nieco Re: do Igosii 07.01.05, 00:33
                  Dobry wiecżór a może racezj dzień dobry wszytskim "atrym" i nowej mamusi.

                  Rany ale miałam czytania, tyle tu spraw poruszyłyście ,że się pogubiłam i nie
                  wiem o czym pisać.

                  Igi dostał juz chlebek, mniam, mniam pychotka. No i narazie wszystko ok i mam
                  nadzieję tak zostanie.Fajni,że przekroczyliśmy "magiczną granicę" i możemy
                  wprowadzac produkty z glutenem, bo jakoś tak zrobiło się monotonnie w
                  jadłospisie Igiego.

                  Dziś bylismy u lekarza po recepte na Vigantol , miałam zważyć Juniora ale
                  zasnął i nie miałam sumienia go budzić , pójdziemy w przyszłym tygodniu, bo
                  jestem ciekawa ile jest tych kilogramó szczęściasmile Możemy znów spróbować z
                  nabiałem, tym razem owoce z tawrożkiem, po jogurcie była reakcja alergiczna,
                  ale podobno twarożek to co innnego niz jogurt i może się przyjmie, tym bardziej
                  że u Igora to nie są jakieś kosmiczne zmiany tylko dwie , trzy suche plamki.

                  Do Doroty- kupowałaś baby dreams travel, a czy oglądałaś może ridera, a jeśli
                  tak to co o nim sądzisz?? W przyszłym tygodniu pójdę pooglądać je do sklepu ale
                  jestem ciekawa opinii.

                  Co do trenowania siadania, wstawnia itd, itp. koce,kołdyr, itp u nas nie
                  sprawdziły się bo Igor poprostu z nich ucieka, może to trochę drastyczne ale
                  daliśmy spokój i młody zasuwa po "gołej" podłodze.Na początku kiedy jescze
                  dobrze nie chodził zdarzyło mu się porządnie uderzyć ,ostatnio już
                  sporadycznie, choć odkąd śmielej sobie poczyna tj. stoi sam albo puszcza się
                  pzrechodząć od mebla do mebla( choć to bardzo, bardzo krótkie dystnesesmile) znowu
                  częściej mu sie to zdarza.

                  Co do rodzeństwasmile no cóż,mieszkanie jak najbardziej zmienić trzeba,no i
                  popracować jescze trochę nad mężem bo podchodzi do tej kwestii z lekką dozą
                  nieśmiałośćismile No i wbrew wszytskim poglądom,że im mniejsza rózńica między
                  dziećmi tym lepszy kontakt, myślę że może za jakieś 4 5 lat. No chyba,że mnie
                  najdzie wcześniej, bo już teraz jak widzę takie malutkie szkarbiki....

                  Ok, spadam bo już po pólnocy.
                  • kordula3 Re: do Igosii 07.01.05, 08:18
                    dzień dobry smile
                    wstałam dziś w nienajlepszym nastroju, ale to chyba ta pogoda, bo jeśli chodzi
                    o spanie... ostatnio jest wspaniale: kamil spi od 20-6/7 bez żadnej przerwy (no
                    i ciekawe co będzie dziś, jak się w końcu pochwaliłam).

                    nika - ja kupiłam babydreamsa walkera, ale oglądałami travela i ridera: oba są
                    fajne (bardziej podobał mi się rider), ale mi zależało na wózku z "pałączkiem",
                    a nie z "różkami". ja jestem bardzo zadowolona z zakupu, a jak przyjdzie wiosna
                    i lato będę jeszcze bardziej, bo nie będę musiała zapinać małemu śpiworka i
                    ochraniacza.

                    jeszcze w kwesti jedzenia, bo zapomniałam wczoraj: ja daję małemu do gryzienia
                    miśkopty, chrupki a wczoraj dostał kawałek herbatnika. co do gryzienia owoców i
                    warzyw, to odkąd ma tyle zęboli nie daję, bo gryzł duże kawałki i próbował
                    połknąć dusząc się - oj straszne to było i nie podaję. a chlebek też dostaje i
                    jest bardzo smaczny. no a od kiedy mozna wprowadzić jakąś np. wędlinkę?

                    kończę życząc wszystkim miłego piątku
                    • kordula3 Re: do Igosii 07.01.05, 08:23
                      ale skleroza... i jeszcze pytanie odnośnie nabiału, bo ja nie podaję wcale
                      (podałam raz czy dwa danonka i na tym się skończyło, bo ponoć od 3rż). co moge
                      podać małemu? twarożek? jaki? a jogurt? nic nie wiem - jestem kompletnie
                      zielona w tym temacie, dlatego liczę na wasze podpowiedzi. żółtko podaję, ale
                      gdzieś raz na tydzień (wiem,że to mało, ale nie wiem ja mam przygotowac to
                      żółtko).
                      no to chyba wszystko, papa
                      • inia25 Re: do Igosii 07.01.05, 09:43
                        witam, to chyba moje ostatnie wypowiedzi na forum przed wyjazdemsmile

                        ola ma sie zdecydowanie lepiej, bo dzis rano zrobila totalna awanture o
                        jedzenie!!!! a wczoraj nie chciala nic jesc

                        jesli cchodzi o wozki, to my mamy RIDERA, bardzo bardzo fjny ma tylko dwa
                        minusy - niewygodna raczka i ciezka blokada przednich kolsmile a tak poza tym -
                        fajny ladny zgrabnysmile

                        jesli chodzi o gluten - tzn ze od skonczenia 9 miesiaca moge podac?

                        badania - ja tez nigdy malej nie robilam badan krwi, argument mojego lekarza
                        byl taki sam : szkoda kluc.
                      • eklon Do wszystkich! 07.01.05, 10:00
                        Ale napłodziłyście!!! Ja mam dzisiaj małe urwanie głowy w firmie, więc tak na
                        szybciocha...
                        1. Ania300 tym upadaniem się nie przejmuj, bo wg mnie dziecko samo sobie
                        krzywdy nie zrobi a że guza nabije... nie będzie to na pewno ostatni jego guz!
                        Kiedyś o wałku do raczkowania pisała Jagna, on pomaga w nauce raczkowania
                        przeszukaj stare posty na pewno coś znajdziesz! A swoją drogą dawno nie było
                        Jagny!!!

                        2. Opolanka zabiłaś mnie tą ilością jedzenia na obiad i kolację. Rozumiem, że
                        gramy równają się tak pi razy drzwi mililitrom? U nas na obiad idzie ostatnio
                        słoiczek zupki z mięskiem 190g + ok. 20g mięska (nadal walczymy z anemią, więc
                        stąd ta ilość mięsa). Na kolację kaszka na 160ml wody, więc daleko nam do 250-
                        300!!!
                        U nas tata też niestety zwyciężył a mama się tak starała...

                        3. Inia jedź koniecznie. Wiem, że się martwisz chorobą Oli ale w końcu jak
                        powiedział Twój lekarz w końcu Austria jest jak najbardziej cywilizowana!!!
                        Ale masz super, kosmetyczka w domu...

                        4. Dobrze, że lgosia zajrzała do nas, bo zapobiegła walce wręcz pomiędzy Iza a
                        jej teściową!
                        lgosia jeżeli mały jest uczulony na laktozę to wcale nie musi na białko kurze,
                        więc skoro żółtko przeszło to nie masz się co martwić i możesz spokojnie
                        podawać wszystkie wariacje jajka. My czekamy z jajkiem jeszcze jakiś tydzień
                        może 2!
                        Babcie są wg mnie super, szczególnie te od strony mamy!!!
                        Co do dziecka, może skoro masz już biuro w domu, to lepiej nie przenosić go do
                        pracy, żeby za parę miesięcy wracać, tylko od razu weźcie się za robienie
                        kolejnego potomka! Poza tym ja w ciąży byłam jakaś bardziej wyluzowana, więc
                        może ciąża by Ci pomogła jakoś przejść nad wszystkim do porządku dziennego. No
                        i nie musiałabyś się martwić tymi 5kg na plusie smile)) A tak na poważnie to ja
                        mam przynajmniej problem dziecka na razie z głowy przez moją cesarkę, natomiast
                        problem 5 kg pozostał. Tak dzisiaj rano właśnie sobie pomyślałam jak stanęłam
                        przed lustrem, że juz chyba nigdy nie będę wyglądać jak Linda Evangelista...
                        Problem taty jako zupełnie obcego faceta przerabiamy po każdym dłuższym
                        wyjeździe męża, czyli praktycznie co tydzień! Więć nie dziwię się Twojemu
                        małemu, bo mój minę w stylu "skąd się wziął ten gość?" ma w każdy piątek!
                        Moja lekarka jak zaczynaliśmy leczenie anemii powiedziała, że anemia
                        fizjologiczna jest ok. 6 miesiąca później trzeba zacząć z nią walczyć, bo
                        powoduje osłabienie odporności i może wpływać na prawidłowy rozwój. U nas z
                        odpornością jest właśnie tak sobie, więc chyba coś w tym jest.

                        5. Malilka jak to mówią pierwsze koty za płoty! Może wreszcie Maciek poradził
                        sobie z krztuszeniem!
                        A z tą ospą to mam już totalny mętlik w głowie. ZObaczymy czy nasze Igi się
                        rozchoruje to zweryfikujemy teorie lekarzy!

                        Śmigam do pracy, bo będę musiała wziąć robotę do domu jak tak dalej pójdzie a
                        jutro wyskakujemy na jeden dzień na narty!!!
                        • eklon Re: Do wszystkich! 07.01.05, 10:02
                          No i z szybciocha zrobił się kwadrans, bo wszyscy mi przeszkadzali w pisaniu!!
                          • ania300 Re: Do wszystkich! 07.01.05, 10:34
                            Malilka,mialaś rację z tym podawaniem biszkopta - pięknie odgryza kawałeczki a
                            jak coś sie w buzi nie miesci to popycha palcem. No i popijać dużo trzeba bo te
                            biszkopty jakieś suche...Co do chlebka glutenowego, to niestety mój młody
                            będzie musiał poczekać do roczku, mój mąż jest na diecie bezglutenowej od
                            urodzenia, więc istnieje ryzyko, ze i młody może mieć celiakię. Na szczęście są
                            sklepy z żywnością bezglutenową i powiem Wam, że kromka czerstwego chleba
                            bezglutenowego była idealna na swędzące dziąsła.Tylko przebierania było dużo,
                            lepkie okruszki powłaziły w każdy zakamarek ubrania.
                            Dobrze,że poruszyłyście temat wózka,ja mam kombajn , który chciałabym zmienić
                            na wiosnę i w związku z tym zastanawiam się czy trzykołowe wózki zdają egzamin
                            na naszych wyboistych chodnikach. Słyszałam, że to przednie koło wybija się i
                            dziecko podskakuje w wózku jak na sprężynie. Ciekawe, czy któraś z Was ma taki
                            wózek i jak się on sprawdza. Na razie to tyle, ide przygotować podłoge dla
                            młodego i czas zacząć naukę raczkowaniasmile
                          • male_co_nieco Re: Do wszystkich! 07.01.05, 10:42
                            witam
                            co do wędliny to gdzieś chyba czytałam ,ze w 10 mieisącu można wprowadzać
                            jakąś chudą gotowaną, może któraś wie dokąłdnie co i jak???

                            Jogurt Igor dostawał w deserku, są takie i hippa i gerbera- owoce z jogurtem,
                            no i tawrożek który spróbuje dać to też w deserku ze słoiczka( owoce z
                            twarozkiem)

                            Co do relacji tatuś - syn, to u nas rewelacja. Tatuś w miarę jak ma czas
                            zajmuje się młodym a młody ostatnio za tatusiem biega, poza tym mamie można
                            więcej pomarudzić przy tacie sobie tak nie pozwala.

                            Eklon 5kg, uwierz chciałabym tyllko tyle, u mnie waga nadal stoi jak zaklęta (
                            mimo diety, chyba przejdę na głowdówkę...)i nadal sporo ponad 10kg na plusiesad

                            Oki na razie tyle, uciekam , bo w niedzielę mam trcohę zaliczeń więc muszę
                            posiąść trochę wiedzysmile
                          • izabela_p25 Re: Do wszystkich! 07.01.05, 10:49
                            Cześć
                            Igosiu dzięki za informacje. Tak ja pisala Malilka są powtarzane odcinki i
                            postaram się je oglądać. Do walki wręcz by nie doszło na razie pozostawiam
                            wszystko to bez komentarza ale i tak czeka nas poważna rozmowa. Postanowiłam
                            nie martwić się na zapas i trochę wyluzować.
                            Igosiu z babcią w domu podczas pilnowania wiem jak jest mam podobnie z moją
                            mamą co chwilę mnie woła a bo mała to a bo tamto i tak w kółko. Z tesciową jest
                            inaczej bo jej to sama pilnuję i staram się nie zostawiać dziecka na dłużej a i
                            tak zawsze się kończy płaczem i musze być wczesniej a to się przewróci a to
                            uderzy a to jeszcze co innego. Stad wynika ten mój niepokój.

                            Nocki u nas niespokojne. Dziąsła mocmo napuchnięte widać tak jak u dorosłego
                            ale ząbki jescze się nie przebiły jak to długo może trwać ??? Mam wrażenia że
                            pcha się kilka na raz. Do tego mała jak jest marudna łapie się za głowę i
                            poźniej próbuje nią uderzać. Wydaje mi się że ją ta głowka boli i to dlatego.
                            Oczywiście smaruję żelem i pomaga ale na krótkosad(
                            Mała oprócz tego że raczkuje to jescze się podnosi o wszystko co się da. Na
                            razie staje na palcach czy to dobrze?? Dodatkowo w pozycji na czworaka prostuje
                            nogi i bardzo jej się to podoba.

                            Do mam nieraczujących maluszków Martynka tez najpierw podnosiła się i klękała w
                            łózeczku a poźniej zaczęła raczkować. No i bardzo dużo przebywałą na podłodze
                            na kocyku. Oczywiście teraz jest zwinięty bo zasuwa po calym mieszkaniu.

                            Olu wracaj do zdrowia i ciesz się pobytem w Austrii.

                            Uciekam się ubrać bo najwyzsza pora.
                            Iza
    • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 11:35
      Cześć dziewczyny!!!

      ale ten czas pogina, dzisiaj juz piątek i sie ciesze, bo weekend we troje...

      Kordula, odnosnie nabiału, to ja małej podaje twarożki, serki białe z jogurtem,
      wrzucam czasami owoce, albo takie serek wiejski z jajkiem....no włąsnie
      dziewczyny, ja podaje zarówno żółtko jak i białko i jest ok..Pytanie za tem,
      czy unikanie białka kurzeko jest tylko z przyczyn czysto uczuleniowych, czy
      jakiś innych jeszcze. A jajka pierwsza klasa, od wsiowej kury, która chodiz
      puszczona samopas...ze sprawdzonego źródła

      Eklon, wiesz po przeczytaniu Twojego posta na temat ilosci spożywanego pokarmu
      przez Zuzie, zaczełam sie zastanawiac bo cosik mi nie pasowała w tych liczbach
      i faktycznie, poprawiam sie mała zjada na obiad i kolacje od 300 do 350..a
      deserek to 2 słoiczki po 130 mniej raczej rzadko jej sie zdaża

      Co do jedzenia, to mała chrupki kukurydziane pałaszuje w mig....skórki chleba
      pycha, jabłko, mandarynki...i sporadycznie się dławi....a co do picia niekapek,
      łyżeczka, a ostatnio nawet bezpośrednio z butelki..jestem dumna

      Tatuś jak anjbardziej pomaga...wciaz na wysokich obrotach przy małej, poprostu
      100% odnalazł sie w roli ojca...mamusia na planie dalszym i wcale mi to nie
      przeszkadza...

      uciekam bo małą cosik placze, a czas drzemki juz minął

      miłego dnia, zajrzę póxniej
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 11:48
        Dzisiaj rano dałam małemu na śniadanie jajecznicę na parze z kromką chleba. Od
        razu poczułam, że mam w domu małego chłopczyka, a nie niemowlaka smile Maciuś
        zjadł trochę, ale zdecydowanie jajecznica bardziej podnieciła mnie niż jego smile)
        Ostatnio mniej entuzjastycznie podchodzi do nowych smaków, to co polubił do 8 m-
        ca jest super, a reszta już opornie wchodzi. Chociaż bardzo polubił jogurt
        naturalny (sam), ale nic dziwnego, to też mój ulubiony (Campina). Daję też
        twarożek i słoiczki Gerbera owoce+jogurt.

        Opolanka, ależ Twoja Zuzia wsuwa jedzonko! U nas też tak kiedyś było, a teraz
        zupki max 190g, deserek 140g, kaszka 150-160g, więcej nie da rady. A ile Zuzia
        teraz waży? I napisz mi jeszcze proszę czy dajesz manarynki w błonce czy ją
        obierasz? A białko jajka może tylko uczulać, nic więcej i ja też chyba spróbuję
        je wprowadzić, skoro mały na nic nie reaguje.

        Izabela, Maciuś ma napuchnięte dziąsła trójek od 2 miesięcy a zęby ciągle się
        nie przebiły. Więc to róznie może być.

        Co do raczkowania, to u nas od momentu bujania się na czworaka do ruszenia do
        przodu minęło z 6 tygodni, kiedyś Inia pisała, że u niej też tak było.
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 12:45
          Malilka z tą mandarynka to róznie, raz ma w błonce raz bez, w zalezności czy
          dobrze sie obiera, ale róznicy nie ma dla małej zasuwa równo...

          a co do jedzonka, może małemu znudziły się te smaki i chce nowych dlatego mniej
          je, mojej znajomej dziecko szybko nudziło sie smakami, wiec ona co raz to
          wymyslała cosik nowego różne konsystencje i mały jak miał cosik new to
          uchchany ....zupka z fasolki szaragowej, pasta jajeczna na kromce, makaron z
          twarozkiem, próbuj.....może o to wlasnie twojemu maciusiowi chodzi.....ja
          karmię już normalną łyżeczką i zuzia o wiele wiecej je niż z plastikowej...albo
          spróbuj zamiast mleka częsciej dawanego, podawać cosik konkretnego a
          zadziej...może za mało ma przerwy miedzy jedzonkiem?????
          metoda prób i błedów dochodizmy do perfekcji
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 12:48
            zapomniałam o wadze, nie jest jakas powalająca, domowym sposobem wazona
            wychodzi miedzy 10 a 11 kg...wiec srednio....a zasuwa duzo,takze częsciej robi
            kupki..kilka dziennie....czyzby wspaniała przemiana materii????a może cosik
            jest nie tak????
            • gosiak05 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 13:09
              Hej!!! Już od dawna czytam Wasz post i chciałabym do Was dołączyć. Mam córcię
              Julkę, która urodziła się 22 kwietnia, chociaż termin był na 19 kwietnia.Mój
              kochany Szkrabek porusza się z prędkością światła, raczkuje, wstaje i świetnie
              radzi sobie z przechodzeniem od jedngo mebla do drugiego. Najbardziej żałuję
              tego, że codziennie rano muszę wychodzić do pracy i z utęsknieniem czekam na
              powrót, kiedy Mała z uśmiechem na twarzy razem z babcią stoi w drzwiach i rzuca
              mi się na szyję z radością krzycząc mama mama ...., Podobnie zresztą reaguje na
              tatę, tylko krzyczy tata tata....

              Kiedy czytam ile Wasze Maluszki jedzą to mi się wydaje, że Julcia niedługo z
              głodu padnie. Karmię ją piersia, tzn. mlekiem z piersi ale butelką. o 6 rano
              zjada 120ml, ok.11 serek Danio, później obiadek, zupek niecgce, więc dajemy jej
              prawdziwe drugie danie, czyli ziemniaczek, marchewka i pulpecik z indyczka lub
              coś podobnego, na podwieczorek jabłuszko lub inny owoc wieczorem kaszka na
              bebiku 120ml i przed snem 120ml mojego mleka. Chyba troche tego mało, ale w nią
              się nie da więcej wepchnąć.
              Poza tym nie wygląda na zabiedzoną, waży ok.10kg.

              Nocnik dostaliśmy przy zakupie Pampersów, więc jak już był to trzeba było
              spróbować i spodobało się Julci. Teraz jak Julcia zbliża się do łazienki
              sadzamy ją na nocnik i za każdym razem robi siu siu. Ale i tak dużo częściej
              sika w pieluszkę i kupkę też w pieluszkę robi.

              Pozdrawiam wszystkie Maluszki i Mamusie
              • ania300 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 13:21
                Czesc gosiak05,wydaje mi się, że ja też "głodzę" mojego Kubę,tak naprawde nie
                wiem nawet ile mleka z piersi wypija, ale bedzie to ok.100ml 3 razy dziennie,
                do tego gerberowy obiadek-190g,deser-140g, i jakis owoc-jabłko albo banan albo
                biszkopty, zalezy co akurat podpasuje.czasem jedzenie trwa 15 min i idzie
                opornie, a czasem to 5 min z wielkim smakiem. No i nie ma mowy zeby mu wcisnac
                wiecej. Martwi mnie to ,ze teraz stosunkowo malo wazy w porównianiu do wagi
                urodzeniowej (4080 i 9300). Czuję się tak jakbym rzeczywiscie za mało mu jeść
                dawała i za mało na wadze przybierał.

                Nauka raczkowania skonczyła sie na tym że młodego obwoziłam na kocu ciągniętym
                po podłodze. Ależ miał ubawsmile
            • opolanka1 wymyślone przepisy...jak macie swoje to piszcie!!! 07.01.05, 13:14
              Malilka co do urozmaicenia jedzenia, to mam jeszcze pare pomysłów!!!!
              + makaron z serkiem i owocami
              + makaron z warzywami
              + makaron warzywa i jajko
              + warzywa na parze, połaczone jajkiem
              + mała uwielbia kaszki, lub serki białe z owocami i cynamonem
              + zupa rybna u nas była takż e ok, ale w małej ilości rybki, bo za dużó to nie
              chciała
              + same ziemniaczki z masełkiem lub w połaczeniu z jogurtem

              zastanawiam sie nad wprowadzeniem groszku, bo skoro fasolka jest ok...to jakby
              groszek był ok w polaczeniu z marchewką, tak na gęsto..pycha
              • ania300 Re: wymyślone przepisy...jak macie swoje to piszc 07.01.05, 13:47
                Proste i szybkie do zrobienia są: podziabane widelcem brokuły albo kalafior z
                masełkiem , a dla wielbicieli ostrzejszych smaczków: ziemniaczki z sokiem
                wyciśniętym z kiszonego ogórka - Kubie nawet powieka nie drgnęła na ten kwaśny
                smaksmile
                • lsc Re: wymyślone przepisy...jak macie swoje to piszc 07.01.05, 22:40
                  A skąd bierzecie takie pomysły ... smile
                  Mi jakoś brak inwencji... Podzielcie się ! wink
                  A może macie jakieś gotowce napisane to poproszę na e-mail: lsc@gazeta.pl
                  Pozdrawiamy
                  Lucy i Marti (12.04.2004)
            • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 13:18
              no, nareszcie chwilka spokoju, mały zasnął, męża nie ma więc moge poskrobać.
              Wczoraj chciałm tyle napisać, ale Maciej mnie pogonił od kompa, bo mu stukanie
              klawiatury przeszkadzało i nie mógł spać, a dzisiaj wcześnie rano wyjeżdzał. W
              dzień też siedziałw domu przy kompie, więc nawet nie miałam kiedy usiąść.

              to od początku, witamy Anię i Kubusia.
              Pisałam już wcześniej, że my też planujemy zakup Babydreams Walker właśnie ze
              względu na rączkę.

              Byliśmy dzisiaj na ćwiczeiach i musze wam powiedzieć, że ograniczyły się one de
              tego, że mały "brykał" na materacach, przekręcał się nabrzuszek, z brzuszka na
              plecki, podejmował próby raczkowania, a my z rehabilitantką go zyczejnie
              obserwowałyśmy i przy okazji pogadałysmy sobie. Pani Małgosia pkazała nam kila
              ćwiczeń na przyspieszenie raczkowania, poleciła jak najwięcej kłaśc małego na
              podłogę i powiedziała, żęo kwestia może 2 tygodni, jak powienien zacząć
              raczkować, zobaczymy. Bedziemy tez ćwiczyć stópki, aby zacząc eliminować taz
              małpi chwyt, bo niby u dieciacxzów, które zaczynaja stawać, stópki powinny już
              stać płasko na podłożu, nie powinien mluch podginać paluszków. Ale wydaje mi
              się, że skończy się tylko na gadaniu, a i tak nie będę małego ćwicyć, samo
              przyjdzie, jak wszystko zresztą do tej pory.smile


              ja Szymowi daje chlebek do pociamkania juz od jakiegoś czasu, a ostatnio dałam
              mu kilka kawałków bułki z masłem i powidłami śliwkowymi, bardzo mu smakowało.
              Program żywieniowy wygląda u nas tera mniej więcej tak:
              6-7 cyc na śpiąco, mały zaczyna marudzić i się wierci
              10 kaszka na wodzie z bananami lub jabłkiem
              w miedzyczasie soczek ok 100 ml
              chrupki
              14-15 obiadek ok 200g
              17 czasami cyc lub jakiś deserek ok 130g
              19 kaszka ok 150g
              po kapieli cyc
              1 i 6 cyc, czasami pociamka w międzyczasie, różnie to bywa. Wszystko
              przestawia się w zależności od tego, o której mały wstanie. I duzo pije w ciągu
              dnia pewnie ok 300 ml.

              Izo a może podaj małej Panadol na noc, na pewno nie zaszkodzi a złagodzi bół
              towarzyszący ząbkowaniu, skoro mała łapie się za główke, to może faktycznie ją
              boli.

              Opolanko, Szymek tez robi kilka kupek dziennie i wydaje mi się że so chyba za
              twardze, ale nie mam pojęcia od czego, może kaszka, czy może banan powoduje
              zaparcia?

              maliko, mam pytanie, może troszke głupie, odnośnie wafli ryżowych, jakie
              podajesz Maciusiowi, takie zwykłe okrągłe, które można kupić prawie w każdym
              sklepie spożywczym, czy jakieś specjalne?

              i jszcze do Igosi, ja tez mam teraz problemy z nadżerką, w tej chwili
              przechodzę drugą kurację, jestem po dwóch cytologiach i po trzeciej moja gin
              wreszcie podejmie decyzję, bo nie chciała, aby robić wypalankę, bo na razie nie
              ma takiej potrzeby, przypałętały mi się jakies bakterie beztlenowe i nie możemy
              ich wytępić. Mała nadżerka też jest, ale jak to ona powiedziała, jest jednolita
              i naprawdę nie ma się czym martwić.

              narazie zmykam, miałam coś jeszcze napisać, o coś zapytać, ale wyleciało mi ze
              łaba, zajrzę potem

              Ania



              • winia5 do Opolanki 07.01.05, 13:21
                opolanko, w "Poradniku żywieniowym małego dziecka" Nutricii zielony groszek
                jest od 7 miesiąa
                • gosiak05 Re: do Opolanki 07.01.05, 13:38
                  Ktoś pyatał o wózek babydreams reider. My mamy już od piątego miesiąca, bo
                  Julcia sama siadła jak miała 4,5 miesiąca, więc nie chciała już leżeć na
                  spacerach. I z przekonaniem moge powiedzieć, że jest super lekki sama wnosze po
                  schodach, nawet do autobusu można wnieść bez niczyjej pomocy i nie trzeba
                  czekać na niskopodłogowy. Poza tym siedzisko jest dość szerokie i dziecku jest
                  wygodnie. Prowadzi się też dobrze, chociaż lepiej byłoby gdyby była pełna
                  rączka, bo tak niezbyt dobrze jest gdy trzeba pachać jedną ręką. Ale ogólnie
                  jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Julcia też polubiła go dużo bardziej od
                  starego.
                  Pozdrowionka
                  • kordula3 Re: do Opolanki 07.01.05, 14:10
                    dziekuję za odpowiedź w sprawie nabiału, no to dziś jeszcze pojadę na zakupy i
                    zaczniemy pomału rozszerzać dietę o nabiał, bo póki co jesteśmy w tyle smile
                    a co do jajka, to chyba spróbuję też zrobić w całości na parze, bo jak robię
                    samo żółtko, to strasznie mi się ścina i wysusza. co prawda całe jajko powinno
                    się wprowadzić od 11-12 m-ca, ale ja i tak nie jestem aż taka książkowa, więc
                    chyba też spróbuję.
                    dzięki za pomysły jak podac dziecku m.in. makaron.
                    ania300 - myślę, że waga malucha jest w porządku, dla porównania mój kamiś ur.
                    4030; obecna ok. 9300. i nie wygląda na zagłodzonego, wręcz przeciwnie.
                    i jeszcze słówko a propos przyrpaw - wg schematu żywienia niemowląt od 10.
                    miesiąca wprowadzamy: czosnek, pieprz,papryka słodka, kolendra, sól kamienna
                    (nieoczyszczona i tylko odrobinkę), cynamon (ostrożnie przy alergii),
                    szczypiorek, natka pietruszki,koperek, rzeżucha (świeże, ale nie ze szklarni).
                    pozdrawiam
                    • kordula3 do inii 07.01.05, 14:13
                      super, że z olą lepiej; zyczymy ci szczęśliwej drogi i cudownego pobytu; wracaj
                      do nas szybciutko, radosna i odpoczęta smile
                      buziak dla olci od kamisia kiss
                      pa

              • ania300 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 20:40
                Winiu,małe pytanko do Ciebie: jakie ćwiczenia musisz wykonywać z Szymkiem żeby
                zlikwidować ten "małpi chwyt"? Kuba to poprostu mały szympansik, gdy ma zajęte
                ręce, zabawki chwyta nogami, a jak stoi przy barierce łóżeczka, to wszystkie
                palce ma podwinięte, oprócz tych dużych.boję się, że samo to nie przejdzie i
                jak inne brzydkie nawyki trzeba z tym walczyć.
                Zyczę wszystkim spokojnej nocy, relaksu przed tv albo o objęciach drugiej
                połowy, udanej imprezy*
                ania
                *niepotrzebne skreślić
      • lsc Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 07.01.05, 22:35
        Witam Was dziewczyny Kochane smile
        Pewnie już o mnie zapomniałyście wink
        To na początku chciałabym Was serdecznie powitać w Nowym Roku i życzyć
        wszystkiego naj naj....!
        My - czyli ja i Martynka-łobuziara - mamy się świetnie.
        Mała jest super, nie mam z nią żadnych absolutnie problemów. Nie licząć faktu,
        że bardzo chce chodzić i ciężko ją namówić żeby przestała czepiać się
        wszystkich sprzętów. Na razie jej ulubioną pozycją jest stanie i trudno ją
        posadzić. Taki już z niej uparciuch....
        Apetyt ma straszliwy, zjada wszystko co podleci wink hi hi
        No i rośnie... nadziwić się nie mogę, że dopiero co była miniaturowym kwilącym
        maleństwem....
        Pewnie i Wy macie podobne wrażenia....
        Jak znajdę czasu trochę to posiedzę i nadrobię zaległości w czytaniu i
        oglądaniu zdjęć wink Wasze przepisy kulinarne budzą zaiteresowanie. Myślę, że
        Marti je zaakceptuje w 100% wink)

        Pozdrawiamy gorąco
        Lucy. i Marti (12.04.2004r.)
        a to moja łobuziara forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19205634
    • winia5 do Doroty 07.01.05, 15:13
      Dorotko ja podaję Szymkowi Danonki, wprawdzie nie codziennie, ale daję. Nasza
      pediatra nie ma nic przeciwko, wręcz przeciwnie, zrobiła zdziwioną minę, jak
      jej powiedziałam, iż słyszałam, że są od 3 roku.

      A Ania daje Kubusiowi serek Danio, i co wy na to, chyba, że też miała na myśli
      Danonki

      a ja właśnie dałam małemu popróbowac makaron z sosem pomidorowym
      • kordula3 Re: do Wini 07.01.05, 15:25
        widzisz winiu, mi też pediatra zaleciła wręcz podanie danonków, jak mały był po
        antybiotyku, ale to tu dowiedziałam się, że są od 3rż (bo na opakowaniu nic nie
        jest napisane). odstawiałam, ale chyba powrócę, tak, aby chociaż 2x w tygodniu
        dostał. chociaż już sama nie wiem, bo dziewczyny na "niemowlę" i "edziecko" też
        mają różne opinie.
        a wybrałaś już kolor walkera? my mamy 03 (granatowo-niebieski).
      • inia25 jedziemy 07.01.05, 15:29
        wiecie co wam powiem? ze macie mniej pisac jak mnie nie bedzie!!! od rana
        wyprodukowalyscie 17 postow. fajnie jak mnie nie bedzie 10 dni, to chyba
        tydzien bede nadrabiala czytanie!!!!

        a tak powanie, to juz niedlugo wyjezdzamy wiec wpadlam powiedziec "do
        przeczytaniasmile)"

        witam nowa mamusiesmile

        lece wypoczywac!!!!! pomysle o was na stokusmile
        pozdrawiamy i dziekujemy za pozdrowienia (szcegolnie ola dziekuje za
        buziaczkismile))
        • opolanka1 Re: jedziemy 07.01.05, 16:00
          WSPANIAŁEGO WYPOCZYNKU, ŚNIEGU, SŁOŃCA I HUMORU....WRACAJ CAŁA I WYPOCZĘTA,
          ABYS MIAŁA SIŁE NA PISANIE
          buziaki dla Oli
      • malilka Re: do Doroty 07.01.05, 15:33
        Opolanko, bardzo dziękuję za propozycje posiłków smile Ale muszę przyznać, że ja
        nie uważam, żeby Maciek miał jakikolwiek problem z jedzeniem, uważam wręcz, że
        on je dobrze. Czasem mu się zdarzają dni że je mniej ale to przecież normalne.
        A zwykle zjada w dzień 140g deserku, 190g zupy, 150g kaszki i 3x pierś, ma
        przez cały dzień siłę na szaleństwa, więc po co miałby jeść więcej? W poradniku
        Nutricii jest napisane, że do ukończenia pierwszego roku dziecko powinno
        dostawać mleko 3x dziennie i ja tak będę dawała, bo raz że maluszek uwielbia
        mleczko, a dwa mleko mamy to samo zdrowie i za chwilę już go nie będzie.
        Maciek bardzo lubi deserki i kaszki, właściwie wszystkie, marudzi tylko coraz
        częściej przy zupach, ale póki gluten był zabroniony, to ciężko było dietę
        urozmaicić, wiesz jak to jest. Poza tym mały jest po tatusiu strasznym
        mięsożercą i nie ma mowy, żeby zjadł zupę bez mięsa i nie gotowaną na wywarze
        mięsnym, więc obawiam się, że makarony z warzywami itd mogą mu nie podejść, ale
        spróbuję. Mały robi się głodny zwykle co 3h, czasem co 4h i po prostu nie jest
        w stanie wytrzymać dłużej, bo płacze z głodu. To typ który woli mniejsze porcje
        częściej, niech je jak lubi.

        Kordula- pieprz i sól od 10 m-ca? IMiDz nie zaleca ani soli ani pieprzu w
        pierwszym roku życia...
        A wiecie, ze IMiDz zaleca twarożki i jogurty dopiero w 11 miesiącu?

        • malilka Re: do Opolanki 07.01.05, 15:36
          aaa- jak robisz makaron z warzywami i jajkiem, tzn w jakiej postaci jest jajko?
          ugotowane i pokrojone czy jakoś inaczej?
          • kordula3 przyprawy 07.01.05, 15:57
            mailiko, ja soli i pieprzu nie dodaję, ale w październikowym dziecku z zeszłego
            roku w schemacie żywienia niemowląt występują przyprawy tak jak przytoczyłam.
            sól co prawda chcę wprowadzić w maluteńkich ilościach, ale z tym pieprzem na
            pewno poczekam.

          • opolanka1 Re: do Opolanki 07.01.05, 16:08
            Malilka na poczatku sorki za nieporozumienie, ja myslalam, ze ty napisałas
            posta w takim tonie, ze sie martwisz że mały mało jada..więc stąd moja
            odpowiedx..jednak ja uważam, ze każde dziecko jada tyle ile mu potrzeba..wiec
            Maciuś dla mnie nie jest niejadkiem...za złe zrozumienie przepraszam raz
            jeszcze...

            a co do makaronu na patelni juz ugotowany , z warzywami na parze wymieszany
            czeka na jajko, warzywa dusze na wodzie w głębokiej patelni, dorzucam makaron i
            na tej wodzie jeszcze scinam wcześniej wybełtane jajko

            a co do danonków to one nie są z cukrem??? pytam z ciekawości

            Malilka tzw, dzieci w naszym wieku jeszcze 3 razy mleko, cyz mozna zastapic np
            jeden posilek innym nabiałem czytaj jogurt serek...Tylko jeszcze jedno co
            pediatra to inaczej, jedni każą 3 posiłki, inni 2,,,i bądź tu madrym

            ide dac małej papu
            pozdrawiam
            • malilka Re: do Opolanki 07.01.05, 21:09
              Opolanka no daj spokój nie przepraszaj smile) W sumie jak matka pisze, że jej
              dziecko nie je to na 99% można założyć, że się martwi, takie to już są
              mamusie smile
              Twój makaron brzmi super, może mały też wyrazi entuzjazm.
              A Danonki zawierają cukier i dlatego u nas są na czarnej liście.
              Jeśli chodzi o mleko to masz rację, że każdy lekarz mówi co innego, więc jak
              zawsze trzeba się kierować własnym wyczuciem i apetytem dziecka. Np mój
              pediatra (i Instytut Matki i Dziecka też) twierdzi, że właśnie nie mogę
              zastąpić piersi innym nabiałem, bo nabiał jest od 11 m-ca, no i jak tu nie
              zgłupieć. Tego cyckania zostały nam tylko 2 miesiące, więc niech już będzie
              moje mleko, a potem będziemy i tak zastępować mleko czymś innym.

              Winiu, z nieba mi spadłaś pisząc o paluszkach u stóp. Maciek ciągle podwija
              palce u stóp, mama suszy mi głowę, że powinien mieć cały czas buty/kapcie ze
              sztywną podeszwą, żeby paluszki się wyprostowały, mogłabyś zapytać swoją
              rehabilitantkę, czy to prawda??? I napisz jeśli możesz jakie są ćwiczenia, żeby
              to wyeliminować, będę bardzo wdzięczna.
              A wafle kupuję właśnie te grube, okrągłe, tylko patrzę żeby były bez soli i
              innych dodatków, czyli z samej kukurydzy.
              • winia5 Re: do Opolanki 07.01.05, 23:05
                jutro opiszę ćwiczenia, bo tyle się napisałam i mi posta zjadło, a Maciej
                właśnie wrócił z delegacji...
                • monikaps Jak zabezpieczacie dom? 08.01.05, 10:27
                  Witam!

                  Alez dzis piekna pogoda! Nareszcie! Juz mialam dosyc tej szarowy!

                  Chcialam zapytac, jakie macie zabezpieczenia w domach? Moja Ewunia czolga sie jak maly zolnierz (w czym oczywiscie nie jest wyjatkiem) i rozrabia. Na przyklad zerwala razem z tynkiem gniazdko telefoniczne. Dobiera sie do gazet, wyciaga torby foliowe z pudla, otwiera szafe z przesuwanymi drzwiami, robi wlasne porzadki na dolnych polkach. Jak tylko zobaczy, ze drzwi do lazienki sa otwarte, to leci tam w te pedy. Generalnie sa zamkniete, ale jak jestem z nia sama w domu, to nie zamykam, zeby wiedziec, co sie dzieje. W drzwiach kuchni wstawilismy 30 cm wysokosci deske, na razie to wystarczy a potem i tak trzeba bedzie zmienic kosz na smieci na bezpieczniejszy. Zagrodzenie kuchni nie jest jakas wielka sprawa, bo ma ze 2 m2 crying wiec jak Ewa i tak widzi wszystko co jest w srodku. Ale z ta szafa to mamy problem - skrzydla drzwi sa wysokie i duze, sadzilismy, ze takie male dziecko nie da rady ich przesunac. W zadnym sklepie nie widzialam odpowiednich zabezpieczen, moze cos doradzicie? Zabezpieczenia na gniazdka mam, ale jeszcze ich nie zakladalam, bo gniazdka poki co sa niedostepne. Kable pochowalismy, tylko kawalek telefonicznego zostal na wierzchu, bo w takim miejscu jest gniazdko i chyba ciezko byloby je przeniesc. Kabel przylepilismy do sciany, zeby nie bylo za co zlapac.
                  No i chcialam zapytac o opinie o chodzikach-jezdzikach. Czytalam, ze sa od roku, bo mozna je dac dziecku, ktore juz dobrze chodzi, bo inaczej ustawia sie stopy przy odpychaniu. Korcilo mnie, zeby Ewuni tez cos takiego sprawic, zwlaszcza jak widzialam na zdjeciach wasze usmiechniete pociechy na takich pojazdach, a teraz to nie wiem. Jak sie sprawdzaja?
                  U nas chyba ida dalsze zabki, bo Ewie wyciekaja hektolitry sliny i bardzo zle spi w nocy. Wczoraj wieczorem budzila sie co 15 minut, wreszcie lepiej pospala sie o pierwszej a o drugiej wzielam ja do nas do lozka no i spi nadal... W srode udalo jej sie po raz pierwszy samej usiasc (no coz, duza jest to i wiecej sily potrzeba, zeby utrzymac to cialko wink i od tego czasu kombinuje jak to bylo. I robi po kilka kroczkow na czworaka. Oj, dopiero sie zacznie.

                  Asik - odezwij sie jak tam swieta? Jagna - mam nadzieje, ze czarne dziury minely?

                  Witam nowe mamusie
                  i pozdrawiam wszystkich

                  No , obudzila sie, zmykam
                  Monika
                • mag-da Re: kwiecień cd2 08.01.05, 10:39
                  Cześć, Uff Henryczkowi wysypka zeszła wreszcie. Odczekam jeszcze ze dwa dni i
                  spróbuję dać mu kawałek żółtka. Mam nadzieję że tym razem się uda. Z nabiałem
                  to pewnie dłużej poczekam.
                  Wczoraj chciałam napisać Ze Henryś juz wyzdrowiał nie ma kataru, kaszlu ale
                  niestety dziś znowu zaczął pokasływać. Jestem prawie pewna że to wina
                  przeciągów jakie mamy w domu. Tomek dziś n ie pracuje to może cos pokombinujemy
                  i pozatykamy wszystkie szpary.
                  Dziś już trzecia noc z kolei gdzie Henryś je prawie co dwie godziny. I to nie
                  parę łyków tylko tak ze 120ml. Nie wiem co mam o tym myśleć. Jak zwiększyć
                  kaloryczność posiłków w dzień, ilości nie jestem w stanie zwiększyć bo Henryk
                  jak ma dość to poprostu wypluwa albo trzyma w buzi i zaczyna sie krztusić. A
                  tak w ogóle to jerstem przeciwniczka wmuszania na siłe jedzienia, był to
                  koszmar mojego dziecinstwa. Ale on jest w nocy tak strasznie głodny......?
                  Czekam na opis ćwiczeń
                  pa
                  • malilka Re: kwiecień cd2 08.01.05, 11:31

                    Maciuś spędza sobotę u dziadków, a ja mam chwilę na odsapnięcie. Jakoś bardzo
                    jestem zmęczona ostatnio, bo noce zrobiły się niewesołe. Albo częste pobudki,
                    albo płacz przez 2-3 godziny, albo zabawa od 3 do 4 rano, a do tego mały znowu
                    się przestawił i budzi się o 7.00 zamiast o 8.00-8.30, co dla mnie jest
                    ciężkie sad Jak sobie myślę o macierzyństwie z dzieckiem śpiącym jak aniołek to
                    jawi mi to się jako idylla non stop smile)

                    Monika, Maciuś nie potrafi się jeszcze odpychać na chodziku-jeździku. Przejażki
                    samochodowe polegają na tym, że on siedzi i trąbi a ja go pcham po całym
                    mieszkaniu smile Mały uwielbia i przejażdżki i wszystkie przyciski grające i lubi
                    sobie przewrócić autko i pobawić się w mechanika, no słowem u nas autko
                    sprawdza się na medal. Co do drzwi suwanych w szafach to Maciek jeszcze ich nie
                    przesuwa, bo na to nie wpadł, ale jak zacznie to chcemy zamontować magnesy, ale
                    czy się sprawdzą to nie wiem, bo to tylko nasz teoretyczny pomysł.

                    Mag-da, póki Henryś będzie dostawał jedzonko w nocy to nie będzie jadł więcej w
                    dzień, bo po co? U nas jest to samo, cały czas są dwa karmienia nocne i to
                    takie konkretne, bo po 180ml mleka i wydaje mi się, że jedyna metoda to po
                    prostu konsekwentne zatrzymanie nocnych karmień. Dziecko pewnie pare nocy
                    pomarudzi i popłacze, a potem się przestawi. Tylko kiedy ja znajdę siłę, żeby
                    to zrobić? Na razie daję mu pierś z bezradności, bo jestem tak nieprzytomna, że
                    nie mam siły w nocy wisieć nad łóżeczkiem. A nie oszukujmy się- dzieci w wieku
                    naszych nie powinny już jeść w nocy...

                    Już dawno chciałam się zapytać, czy Wasi pediatrzy przejmują się siatkami
                    centylowymi? Moja lekarka zawsze po ważeniu sprawdza w jakim mały jest centylu
                    i to komentuje. Jak ostatnio wyraziłam radość, że mały przestał przybierać na
                    wadze to usłyszałam "no tak, ale NADAL jest w 75 centylu!". Ale diety nie
                    kazała mi zmieniać. Ale mamie dziewczynki 9,5 miesięcznej ważącej 9.700g (waga
                    powyżej 97 centyla) poleciła właściwie odchudzać dziecko tzn przeanalizować
                    dietę, liczyć kalorie, zakaz karmienia w nocy, zakaz podawania kaszek itd
                    twierdząc, że w tym wieku i przy tej ruchliwości dziecko powinno już
                    zeszczupleć i że inaczej może mieć potem problemy z nadwagą. Zastanowiło mnie
                    to, choć raczej nie przekonało, bo jakoś nie mieści mi się w głowie
                    ograniczanie jedzenia (poza nocnym, ale to z innych względów niż waga) dziecku
                    poniżej roku i sama chyba bym się do tych zaleceń nie zastosowała. Na
                    usprawiedliwienie mojej lekarki muszę dodać, że jak Maciek był tylko na piersi
                    i w 97 centylu to tylko mówiła "oj grubiutki, grubiutki", ale że na piersi może
                    tak być i że jak zacznie raczkować i chodzić to schudnie i żeby się nie
                    przejmować.
                    • lgosia1 Re: kwiecień cd2 08.01.05, 12:00
                      Malilka a co powiesz na naszą panią doktor, która po ostatniej szczepionce,
                      która była jak mały miał pół roku kazała się z małym dopiero pokazać jak
                      skończy rok? Nic mi nie mówiła, że w tym czasie mam jakoś kontrolować wagę czy
                      coś w tym stylu. Nie pyta się jakie mały robi postępy motoryczne. Więc żadnych
                      neurologów czy rehabilitantów to ja raczej nie mam się co obawiać. Byłam u niej
                      ostatnio bez dziecka, żeby się popytać o ewentualne alergie (podejrzewam na
                      laktozę, banana, morelę) i badania krwi pod kątem anemii, to patrzyła na mnie
                      jak na hipochondryczkę i stwierdziła, że nie ma po co dziecko kłuć. Podobno
                      jest świetnym fachowcem.... Nie wiem co o tym myśleć jak czytam wasze opowieści
                      o jakiś centylach, odchudzaniach, neurologach, asymetriach, rehabilitantach itp.
                      Jak chodziłam regularnie na szczepienia, to ta nasza pediatra naprawdę
                      dokładnie oglądała Mateusza i dużo czasu temu poświęcała. Mam wrażenie, że ona
                      jest żarliwą zwolenniczką zasady, że każde dziecko rozwija się indywidualnie i
                      chyba nie ma co matek stresować jakimiś centylami czy rehabilitacjami jeśli w
                      tym 6 miesiącu było wszystko w porządku.
                      Czasami się zastanawiam nad zmianą pediatry, a czasami to ona mnie jednak
                      zaskakuje pozytywnie, bo raczej z najnowszymi wynikami badań jest na bieżąco i
                      generalnie oblatana w "wątpliwych" medycznych tematach (np na temat wit. D3,
                      mleka sojowego itp).
                      • lgosia1 Re: kwiecień cd2 08.01.05, 12:06
                        aaaa trudno mi jeszcze od niej odejść z następującego powodu. Jest ogromną
                        zwolenniczką chowania dzieci ze zwierzakami, sama ma podobno kilka psów i
                        kotów - i tym mnie ujęła za serce, bo była pierwszym człowiekiem, który na
                        wieść o tym, że mam dziecko nie wyraziła zdziwienia, że mam śmiałość przy
                        niemowlaku trzymać psa. Wręcz przeciwnie. Na pierwszej wizycie wyściskała tego
                        mojego Borysa niemiłosiernie. Ja w trakcie ciąży bardzo się
                        stresowałam "problemem" psa w domu, bo wszyscy zwracali mi na to uwagę, że
                        powinnam się tego psa pozbyć i robili ze mnie wyrodną matkę, że jak ja mogę
                        narażać moje biedne dziecko na obcowanie z psem. Kilkoro znajomych to nawet
                        chyba planowało donieść na mnie do jakiegoś rzecznika praw dzieckasmile)) Już nie
                        są moimi znajomymi - nawiasem mówiąc.smile))))
                      • malilka Re: kwiecień cd2 08.01.05, 12:15
                        Igosia, po ostatnim szczepieniu usłyszałam, że mam się pojawiać co miesiąc na
                        ważenie, mierzenie i ocenę postępów ruchowych. Chodzimy tak co 2 miesiące. Jak
                        mnie wysłała do poradni rehabilitacyjnej to się wkurzyłam, bo dla mnie to był
                        przejaw nadgorliwości, ale podobało mi się, że zleciła badania krwi i jest
                        wyczulona na punkcie anemii. Ogólnie to lekarz powinien matki studzić, bo
                        większość chyba za bardzo się nakręca, więc podejście Twojej lekarki mnie
                        osobiście się podoba. A skoro jest na bieżąco z wątpliwościami odnośnie D3 i
                        mleka sojowego to już w ogóle rewelacja! A tak na serio to zaufaj swojej
                        intuicji- jeśli widzisz, że dziecko rozwija się wolniej ale w porządku to
                        najpewniej tak jest. Ale jak coś Cię zaniepokoi to nie daj się zbyć smile
                        • lgosia1 Re: kwiecień cd2 08.01.05, 12:23
                          no i tu właśnie z moją intuicją jest problem, bo niby wydaje mi się, że
                          wszystko ok, ale jak się nasłucham czy naptarzę, jak najbliższa rodzina męczy
                          to moje dziecko ucząc raczkować, stać itp itd, i mówi, że ja to chodziłam już w
                          wieku 9 miesięcy, mój chrześniak w wieku 8 miesięcy, mój mąż też w wieku 8
                          miesięcy - to już nie wiem co myśleć. Całe szczęście jak zaczynam wpadać w
                          panikę, że może faktycznie trzeba Mateusza pomęczyć z tym raczkowaniem, to
                          odzywają się moje problemy z kręgosłupem, a to szyję mi wykręcismile)sad(( a to rwa
                          kulszowa dopadnie - i tak sobie myślę wtedy, że nic tylko to moje sadzanie na
                          siłę i łażenie w chodziku się odbijasmile
                        • opolanka1 Re: kwiecień cd2 08.01.05, 12:28
                          czesc dziewczyny...

                          ja tak tylko przelotem na forum.

                          Igosia, moja pediatra Polka pracujaca o wiekow w niemczech, takze ma podobne
                          podejscie. bylam u niej jak mala miala ostatnia szczepionke, czyli okolo
                          wrzesnia, i powiedziala mi, ze z zuzia jest wsyztko ok, bioderka w pozadku wiec
                          nie widzi potrzeby czetych kontroli...mam sie przygotowac na dluzsza wizyte jak
                          mala bedzie miec roczek, bo wtedy sa jakies sluzsze badania rozwoju dziecka.
                          Jesli sie nic nie dzieje, to mam nie przychodzic ,..mowi zawsze abym byla
                          konsekwentna, wytrwala, nie przejmowala sie byle wysypka..dla mnie rewelacje.
                          Zdrowe podejscie. I najwazniejsze nigdy mnie nie zbyla...zawsze pomaga. jestem
                          szczesciara jesli chodiz o lekarzy, bo ginekolog takze Polak i super
                          specjalista.

                          sle buziaczki

                          mala na obiad ma makaron z kalafiorem, fasolka szparagowa, groszkiem,
                          marchewka, porem i odrobina jogurtu..jestem ciekawa jak bedzie jej to
                          smakowalo...

                          wracam do prasowania..przyziemne czynosci czasem takze trzeba wykonywac, ale
                          popoludniu wybieramy sie do sklepow i mam zaiar zrobic sobie jakas
                          niespodzianke...zastanawiam sie nad sztuccami, bo teraz w Niemczech sa duzzee
                          obnizki, a tego mi wlasnie brakuje w kuchni, i jak przyjdzie wiecej nizeli
                          kilka osob to mam problem...hihi
                          tylko czy mezus da sie namowic.....????

                          milej soboty

                          • lgosia1 Re: kwiecień cd2 08.01.05, 12:39
                            ja jeszcze w temacie zdrowotnymsmile)
                            Właśnie sobie przeglądam przy kawce super gazetkę. POLECAM!!!!!!!!!!!
                            Naprawdę uważam, że jest super (na razie na trzeciej stronie jestemsmile)
                            Jest to wydanie specjalne gazety "Dziecko" pod tytułem "ZDROWE DZIECKO- rady
                            pediatry od A do Z" - taka forma mini encyklopedii. Niezbyt obszerna, ale
                            rzeczowo i treściwie o każdej sprawie, + pomocne tabele np przykładowe
                            zestawienie apteczki, obowiązkowe szczepienia, objaśnienia wyników badań krwi i
                            moczu, zestawienie przydatnych tytułów książek itp itd. Kurczę - jestem
                            zachwycona, bo gazet i książek mam na tomy - ale tu mam takie kompendium
                            przydatnych spraw związanych ze zdrowiem.
                            Polecam - ale, żeby nie było na mnie jak się rozczarujeciesmile))) Bo na razie
                            jestem na 3 stronie i literce Asmile))
                            Opolanka, a nie możesz sobie zażyczyć sztućców w prezencie?smile Ja np w prezencie
                            ślubnym dostałam 3 kompety walizkowe, + 2 komplety niewalizkowe+ w domu już
                            miałam jeden komplet - no i mam sobie zapasu na stokilkadziesiąt osóbsmile))
                        • mag-da Re: kwiecień cd2 08.01.05, 12:49
                          Cześć to ja wam napiszę jak wygląda opieka w UK. Lekarz widział Henryczka w 2
                          miesiącu życia przed szczepionkami i następna wizyta rodzaj bilansu uwaga pod
                          koniec 8 miesiąca. Przez ten czas przychodzić wtedy jak mnie coś niepokoi.
                          Wszystkie pytania odnośnie rozwoju dziecka, karmienia, spania itp. należy
                          kierować do Health Visitor. Jest to specjalna pielęgniarka od dzieci do której
                          mam podany telefon i mogę dzwonić z pytaniami kiedy mi się podoba to znaczy do
                          5 wieczorem. Co wtorek moja Health Visitor siedzi w ośrodku zdrowia i można
                          zważyć, zmierzyć dziecko i pogadać. Ona jest odpowiedzialna za dziecko.
                          Oczywiście jak się wywiązuje z tej roli to zależy od człowieka. Moja specjalnie
                          gorliwa nie jest i wg niej wszystko jest w porządku tylko raz kazała mi iść do
                          lekarza jak Henryczkowi wysypka nie schodziła ponad miesiąc. Natomiast moja
                          kolezanka jest zachwycona swoją pielęgniarką, babka przychodzi do domu kiedy
                          tylko może i pomaga jej we wszystkim. Kiedy dziecko idzie do przedszkola czy
                          szkoły przechodzi pod opiekę szkolnej pielęgniarki.
                          Idea jest taka, że lekarzowi się nie zawraca głowy "pierdołami". On jest od
                          poważnych chorób. Opisałam oczywiście państrową służbę zdrowia NHS.
                          Pozdrawiam
                          (A w Londynie zima nie typwa prawie wogle nie pada)
                    • ania300 Re: kwiecień cd2 08.01.05, 16:04
                      Czesc,
                      nasz pediatra tez bardzo lubi siatki centylowe, przy kazdym wazeniu i mierzeniu
                      slyszalam to samo:"no, troszeczke za gruby jest ten pani synek" + dziwny
                      usmieszek.Ale nie to mnie wkurzyło najbardziej.Jak kazda mama mam różne wąty, a
                      to że w kolanku coś strzela a to że fałdki są nierówne na udach.Więc pytałam o
                      to ,a lekarz na to "nic nie widzę". Ale za to zobaczył stulejkę i wysłał mnie z
                      młodym do urologa.A urolog mnie wyśmiał, że problem stulejki nie istnieje do 2
                      roku życia i jeżeli wcześniej coś jest z siusiakiem nie tak , to nie ma powodu
                      do zmartwień bo i tak minie samoistnie.No bądź tu mądry człowieku, jeden mówi
                      tak , drugi inaczej.
                      A ja marzę o takim lekarzu co by wysłuchał wszystkich moich wątpliwości,
                      doradził, wyjaśnił, podtrzymał na duchu ,ale był konkretny, umiał wszystko
                      wyjaśnić a nie zbywał półsłówkami. Np z tymi centylami.Czym grozi rozbiezność
                      wagi i wzrostu o 1 centyl? Otyłością w przyszłości? Miażdżycą w wieku 25 lat?
                      Jakoś nikt mi jeszcze tego nie wyjaśnił, a szkoda, bo ja lubię wiedzieć...
                      Szczęśliwi ci którzy trafili na fajnych pediatrów, a ci którzy nie trafili,
                      muszą jeszce poszukać, np jasmile
                      To na tyle, pozdrawiam,ania
                      • malilka Re: kwiecień cd2 08.01.05, 20:48
                        Aniu, ja też nie jestem zadowolona ze swojej pediatry, bo też mnie albo zbywa,
                        albo chyba nie wie, bo nie widzę innego powodu żeby nie odpowiedzieć na pytania
                        świeżej mamy. Ale nie chce mi się jej zmieniać, bo mam do niej dwa kroki, znam
                        ją od lat i w sumie póki dziecko jest zdrowe to co ta za różnica jakie
                        kwalifikacje ma lekarz. Pewnie próba ogniowa będzie przy jakiejś chorobie (oby
                        jej nie było!)...
                        A co do siatek centylowych, to one ogólnie obrazują rozwój dziecka. Ważne jest
                        jak się ma centyl wagi do centyla wzrostu- jeżeli np oba to 75 to dziecko
                        raczej nie jest grube, a po prostu duże. Ale jeśli wzrost to 20 centyl a waga
                        90 to niestety ale oznacza to nadwagę i o ile w pierwszym roku życia ma to
                        znaczenie tylko informacyjne, to później trzeba coś z tym robić, żeby maluchowi
                        nie zrobić krzywdy doprowadzając do nadmiernego spasienia.

                        Próbowałam dzisiaj z niemężem coś upolować na wyprzedażach, ale liczba ludzi w
                        sklepach i przymierzalniach powaliła mnie, no i daliśmy spokój. Za to wreszcie
                        udało nam się przymierzyć Maxi Cosi Priori XP do samochodu, no i wybraliśmy
                        kolor i go zamówiliśmy. Bardzo się cieszę, bo Maciek już się ledwo mieści w
                        aktualnej kołysce. Poza tym oglądałam spacerówki Baby Dreams. Najbardziej mi
                        się podobały Sunny i Starlet, ale z wagą 11kg automatycznie odpadają. Zostaje
                        Walker (8,5kg), Rider (8kg) i Travel (6kg). Przy czwartym piętrze bez windy
                        każdy kilogram mniej jest na wagę złota, ale Travel jakoś mi nie pasuje, chyba
                        jest jak dla mnie za mało zabudowany. Chyba Walker mi się najbardziej podoba,
                        zwłaszcza że chciałam jedną rączkę a nie różki. Kordula, zdaje się że Ty go
                        kupiłaś, jakie wrażenia z użytkowania?
                        • winia5 do Maliki ćwiczenia 08.01.05, 21:53
                          witam, tak jak obiecałam opiszę wam po krótce ćwiczenia, które zaleciła nam
                          rehabilitantka na małpi chwyt.
                          1. siadamy na podłodze albo łóżku, maluszka sadzamy przed sobą pleckami do nas
                          i podkurczamy mu nóżki, tak aby całymi stópkami dodytkał do podłoża, oczywiście
                          bosymi.
                          2. Bierzemy maluszka na recę plecami do nas, jedną rękę podkładamy pod dupkę,
                          żeby podnieśc nóżki i bosymi stópkami dotykamy różnych powerzchni, tak żeby
                          maluszek prostował paluszki Poza tym dobrze, gdy dotykamy róznych powierzchni,
                          tak aby maluszek poznawał stópkami różne struktrury np. zimne - lustro lub na
                          przemian ciepłe np, płaski letni kaloryfer lub piec (jak w naszym przypadku, bo
                          mamy piece z wbudowanymi grzłakami na prąd). Dzisiaj to przećwczyliśmy i małemu
                          bardzo sie podobało, śmiała się, szczególnie szybka zmiana z lustra na piec i
                          odwrotnie.

                          a co do bucików, to rehabilitanktka powiedziała, że teraz jak dziecko uczy się
                          wstawać są jak najbardzej wskazane, ale gdy zacyna samodzielnie i pewnie
                          hodzić, to najlapiej na bosaka, bo wtedy kształtuje się stpa i zapobiega to
                          płaskostopiu

                          mały się wybudził, ta...
                          zajrzę jeszcze potem
                          • opolanka1 Re: do Maliki ćwiczenia 08.01.05, 22:11
                            Czesc a raczej dobry wieczor!!!

                            przepraszam, ze bez polskich znakow ale cosik sie sypnelo w kompie

                            winia, super ze napisalas o tych cwiczeniach, znow jestem o pare informacji
                            madrzejsza. Po Twoim wczesniejszym poscie, zwrocilam uwage jak mala uklada
                            paluszki przy wstawaniu i narazie odpukac jest wspaniale. Ale szczerze, nawet
                            by mi chyba do glowy nie przyszlo przejmowac sie podkurczonymi paluszkami,
                            widac, ze za niewiedze slono bym zaplacila, gdyby mala miala malpie
                            nawyki...wiec jeszcze raz wielkie dzienki z mojej strony

                            Co do zakupow, to w koncu upragnionych sztuccow nie kupilam, bo za malo czasu
                            mialam na ogladanie nie mowiac o decyzji, a te ktore sobie upatrzylam, to juz
                            ich nie bylo.Mala miala ubaw w sklepie, bo kolorowo i pelno ludzi, zagladala za
                            wszelkimi maluchami wiekszymi i mniejszymi....w wozkach i o wlasnych silach,
                            ciagnie swoj do swego...Ale wlasnie duzo wrzen i nici popoludniowej drzemki,
                            co poteme skutkowalo prze jakis czas marudzeniem. Oczywisice jakbym byla na
                            dworze, a nie wewnatrz to by pewnie spala,..a tak..no coz. Zreszta juz
                            zdecydowalam jak niejmniej chodzic z mala po sklepach, a jak sie uda to
                            wcale.Ona chce wstawac, raczkowac, dotykac wszytskeigo..wiec ja zamiast
                            popatrzec, poogladac, nie wspominam juz o przymierzaniu, to patrze czy mala
                            jest jeszcze w wozku, czy czegos nie porwala z wieszaka, czy ktos ja nie stukna
                            torebka lub neseserkiem, bo multum wiary w sklepie. czytajcie, zamiast milo
                            spedzac czas, to sie wkurzam i mecze tym wszystkim. Weic nastepny wypad
                            samotnie lub w towarzystwie kolezanki..mala z tatusiem zostaja w domciu.
                            Dobrze, z e nie ma u mnie na dzielnicy wielkich sklepow, a te co sa szybko
                            obchodze, tak szybko, z e malej sie nie przypomni co to znaczy podnoszenie....

                            Makaron dzisiaj podany byl ok, ale entuzjazmu raczej ne wywolal...podejrzewam,
                            z e za gesta i sucha konsystencja...musze albo wiecej jogurtu, albo wody z
                            warzyw...lub jeszcze czegos innego. chcialam dac sos pomidorowy, ale mala jakos
                            wysypalo po ostatniej probie nowosci...tylko ze to byl swierzy pomidor, a o tej
                            porze, trudno o cos bez chemii...wiec moze ten sos bylby ok..zastanowie sie i
                            sjkusze sie na ryzyko...

                            A ziemniaki z sokiem z kiszonych ogorkow, tego nie probowalam...a wlasnie
                            ogorki kisozne mozna podawac...woda jest pycha, sama ja zawsze wypijam, ale
                            ogorek tez pierwsza klasa...wiec jak to jest????

                            ok uciekam...chyba mama ochote przytulic sie do podusi i pospac
                            smacznie...jutro juz niedziela i znow poniedzialek i caly dzien z mala bo mezus
                            w pracy....za malo go widzimy , stanowczo i nic nie da sie z ty
                            zrobisz....szkoda!!!

                            kolorowych snow



                          • ania300 Re: do Maliki ćwiczenia 08.01.05, 22:11
                            Dzieki,Winiu,za opis ćwiczeń.Lustro się u nas znajdzie,gorzej z płaskim
                            kaloryferem, mamy żeberka...smileAle coś wymyślę. Smiac mi sie chce jak patrze na
                            Kubusia duże palce od stóp gdy stoi, bo tylko one są widoczne, reszta schowana
                            i wygląda to tak jakby wogóle ich nie byłosmile)A w końcu są potrzebne do
                            utrzymania równowagi,chyba...
                            Malilko, ja w przeciwieństwie do Ciebie, mam pediatrę daleko i choć znam go już
                            ze swojego dzieciństwa, to chyba trzeba zmienić starego pryka na kogoś bardziej
                            dzisiejszego.
                            W przyszłym tygodniu idę do jakiejś babki, którą zachwalają wszystkie koleżanki
                            mojej mamy z pracy, też babcie. Zobaczymy, może okaże sie bardziej ludzka od
                            pana doktora-starego pierniola i może powie mi co robię nie tak że Kuba ma
                            ogromne problemy ze spaniem(dla niego pójście spać to jakaś kara, której za
                            wszelką cenę chce uniknąć) i dlaczego jeszcze nie przesypia całej nocy, lub
                            chociaz tych 8 godzin.
                            Kończę na dziś, umordowana jestem porządkami a jeszcze pranie muszę rozwiesić.
                            Dobrej nocy wszystkim mamusiom i ich dzieciaczkom życzę.
                            • izabela_p25 Re: do Maliki ćwiczenia 08.01.05, 22:40
                              Witam

                              Winia dzięki za opis ćwiczeń my musimy chyba poćwiczyć bo małpi chwyt jest a
                              mała próbuje przy wszystkim wstawać.

                              Lucy jasne że pamiętam miałaś taki sam termin porodu no i obie mamay Martynki
                              odzywaj się częściej.

                              Co do jedzenia to u nas są dalej dwa w nocy a w dzień ostatnio bardzo kiepsko
                              chyba przez te zębysad( Tzn.
                              10.00 pierś wcześniej był deserek ale ostatnio się zmieniło
                              13.00 zupka100 ml jak dobrze pójdzie
                              16.00 deserek ok 100 czasem mniej
                              18.00 kaszka na mleku obecnie z niej zrezygnowaliśmy (3 dni0bo mała była mocno
                              najedzona i jej się strasznie obdijało miała zatwardzenie i nie chciała jeść
                              ok.19.30 pierś
                              Nie za wiele tego ale Martyna dobrze wygląda niestety nie wiem ile waży
                              Kaszkę robiłam na bebilonie ale skończył się i kupiłam Nan Bifidus. Poleciła go
                              koleżance, która odstawiała swoją córkę od piersi(ur 21.04) lekarka. Wypróbujemy
                              dzisiaj bylismy na urodzinach teściowej i nie uwieżycie co kazali mi dać małej
                              do zjedzenia. Musiałam powtarzać 5 razy że jej nie dam. BIGOS. Możecie sobie to
                              wyobrazić. Już wczesniej dostała roladę z bitą śmietaną. I co wy na to??
                              Ostatnio podczas wizyty u teściowej dostała piernika po którym zrobiła zieloną
                              kupkę i w nocy bolał ją brzuszek. Obiecałam sobie że tym razem na nic nie
                              pozwolę ale nie będę się kłocić w urodziny teściowej.
                              Mężuś na piwku niech ma ja też sobie kiedyś odbiję mam nadzieję.

                              Igosiu miałam ci już wcześniej napisać że gdybym coś takiego usłyszała od
                              mojego teścia już więcej nie usłyszałby ode mnie słowa tato. Jesteś wyrozumiała

                              Pediatra to ciocia mojego znajomego i jak na razie bardzo się stara i nie mam
                              do niej zastrzeżeń. 2 lata temu bawiłyśmy się razem na weselu.
                              Zycze milego wieczoru
                              Iza
                              • lsc Re: do Maliki ćwiczenia 08.01.05, 23:23
                                Hej dziewczyny smile

                                Dzięki Iza, miło, że pamiętasz smile

                                Co do jedzenia u nas jest tak:
                                6.00 pierś
                                10.00 kaszka ryżowa na Bebiko2 +deserek pół słoiczka albo starte jabłko
                                12.00 pierś
                                15.00 obiadek - słoiczek 190g (ulubiony - indyk w pomidorach z warzywami) lub
                                tyle samo mniej więcej ugotowanego obiadku przez mamę wink + deserek pół słoiczka
                                lub jakiś owoc
                                18.00 pierś
                                22.00 mleko Bebiko 220 ml

                                Pozdrawiamy
                                Lucy i Marti forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19205634
                            • winia5 Re: do Maliki ćwiczenia 08.01.05, 22:46
                              dziewczyny mam nadzieję, że troszkę pomogłam, starałam się te ćwiczenia opisać
                              najprościej, jak potrafiłam . Sorki za błędy, ale pisałam szybko, bo mały
                              zaczął sie wybudziać i nie chciałam, aby się całkiem obudził, więc dałam mu
                              cyca i śpi dalej.
                              Dodam jeszcze tylko, że można ćwiczyc z dzieciaczkami wszędzie np, na dywanie,
                              na deskach, płytkach, kocu, różnych powierzchniach.

                              Co do pediatry to ja jestem średnio zadowolona, na jednej z pierwszych wizyt
                              jakoś się do niej zraziłam, bo po wejściu do gabinetu ja do niej mówiłam co
                              jest małemu, a ona na mnie nawet nie spojrzała, tylko przeglądała jakieś ulotki
                              reklamowe, które przedemną zostawił jej jakis przedstwiciel medyczny. Wkońcu
                              zapytałam ją, czy mam dalej mówić i czy ona mnie wogóle słucha, to spojrzała
                              tak na mnie, odłożyła wszystko i zajęła się małym, ale potem było już ok.
                              Generalnie jest dobrym specjalistą, zna się na chorobach i ma dobra pamięć do
                              dzieciaczków, jest tez lekarzem rodzinnym, i żeby było prościej jest moją
                              lekarką .
                              Wydaje mi się, że ona czasami nie wie, co ma mi powiedzieć, bo ja zawsze zadaje
                              jej dużo pytań i chyba wg niej pozjadałam wszystkie rozumy, ale ja ma to
                              gdzieś, ona jest od tego, żeby rozwiać wszystkie moje wątpliwości, i te nasze
                              forumowe, bo jak czasem tu mamy jakis problem, a ja akurat wybieram się do
                              lekarza to ją o to pytam. Chociaż wiadomo, co pediatra to inne opinie, ale
                              zawsze możemy sobie porównać doświadczenie i kompetencje naszych lekarzy.

                              widzę, że tworzy sie nam klub miłośniczek, a raczej użytowniczek Babydreams'a

                              pozdrawiamy Ania i Szymek
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 08.01.05, 22:54
      zapomniałam jeszcze dodać, że teraz mamy pojawić się u lekarza, gdy mały skoczy
      11 miesięcy, na mierzenie blizny po szczepionce na gruźlicę, chyba, że
      wcześniej dopadnie nas jakieś choróbsko, ale mam nadziej, że nie.
      Zresztą, jakoś do tej pory mały zazwyczaj rozchorowywał się wieczorem, więc
      wtedy wzywamy zaprzyjaźnioną pediatrę neonatologa ze szpitala, która była przy
      porodzie małego, może dlatego pediatra nieraz nas tak traktuje, bo widzi wpisy
      w książecce z wizyt prywatnych, ale mam to gdzieś...
      • lidszu Dzisiaj kończymy 9 miesięcy 09.01.05, 17:15
        Cześć dziewczyny,

        Oj coś pusto tu dzisiaj. Pewnie wszystkie poszłyście na Wielką Orkiestrę
        Świątecznej Pomocy.

        Melduję się po tygodniowej nieobecności. Trochę problemów z komputerem oraz
        lekki dół.

        Moja Ingusia kończy dzisiaj 9 miesięcy. Słoneczko moje rośnij duża i bądź
        zawsze uśmiechnięta, tak jak jesteś teraz. Najsedeczniejsze życzenia również
        dla Nikodema Jagny, który również kończy dzisiaj 9 miesięcy.

        Na wstępie chciałabym złożyć najlepsze życzenia dla wszystkich maluchów, które
        już skończyły 9 miesięcy. Rośnijcie duże, bądźcie zawsze uśmiechnięte i nie
        dawajcie się za bardzo we znaki swoim mamom.

        Jeśli chodzi o opiekę medyczną, to ja do naszej rejonowej przychodni chodzę
        tylko na szczepienia. Opieka lekarska i pielęgniarska jest tam do d... Po
        ostatnim szczepieniu, powiedziano nam, że mamy przyjść po skończeniu roku. I
        podobnie jak u Wini, u mnie również bardzo niechętnie patrzono się na wpisy z
        prywatnych wizyt. Nawet szkoda dalej pisać. Chodzę z młodą prywatnie i jestem
        zadowolona. Odwiedzamy pediatrę przynjamniej raz w miesiącu (ze względu na
        recepty na mleko) i wtedy mam okazję na zadawanie pytań, jak również na ważenie
        i mierzenie. Lekarka za każdym razem sprawdza siatkę centylową, ale większych
        komentarzy przy tym nie ma.

        Mam do was pytanie. Mojej Indze poci się główka. Czy to jest jakiś niepokojący
        objaw ? Ciągle zapominam zapytać się pediatry, a wyadje mi się, że któraś z was
        coś kiedyś o tym pisała.

        No i wydarzenie miesiąca ! Moja córcia raczkuje od 4 stycznia. Robi co prawda
        tylko parę kroków, ale zawsze to coś. Jest jej dość ciężko ze względu, że nie
        mamy dywanu i chodzi po gołej podłodze, na której się ślizga. Nie wiem czy
        pisałam, ale również już od jakiegoś czasu z pozycji do raczkowania
        samodzielnie siada. Moja córcia również wypracowała sobie dość śmieszną metodę
        poruszania się siedząc. Bardzo śmiesznie to wygląda. Namiętnie przesiaduje przy
        meblach i co najgorsze klęczy przy stole. Wybieram się z nią do ortopedy na
        kontrolę to się dowiem czy może tak robić, a co wy o tym sądzicie ? Zaczyna
        również stawać. Samodzielnie jest już w stanie się wspiąć po np. nodze i
        stanąć. Muszę zaobserwować, jak stawia stopy i czy przypadkiem nie podwija
        paluszków. To co zauważyłam to, to że jak staje to raczej na paluszkach, więc
        nie pozwalam jej jeszcze na zbyt częste stawanie.

        pozdrawiam,
        Lidka
        • inia25 POZDROWIENIA Z AUSTRII 09.01.05, 18:59
          witam, ja tak szybciutko, bo nie mam za bardzo czasu. poztow nie przeczytałam.
          melduję się tylko, że dojechaliśmy szczęśliwie i jest SUPERANCKO!!!! śnieg,
          mróz białe szaleństwo. Olcia co prawda nie dokońca zdrowa ale już o niebo
          lepiej. zaczyna rozrabiać i kłócić sie z tatą. wymyśliłam sobie, że może któraś
          poda mi na priv swoj telefon kom, bede jej wysyłać smsa a ona w wolnej chwili
          przeleje newsy ode mnie na forum???? jesli któraś ma ochotę to poproszę o numer.
          dobra pozdrawiam was i wszystkie kolejne dziewieciomiesieczniaki.

          lidszu, jesli sie glowka poci to znaczy ze mala ma niedobor vit D3.

          buziaki dla wszytkich
        • ania300 Re: Dzisiaj kończymy 9 miesięcy 09.01.05, 19:01
          CZesc,ja nie poszłam na koncerty Orkiestry, zimno jakoś i wiatr.Odstraszyło
          mnie to zupełnie od wyjścia na dwór.
          Życzenia dla Twojej Malutkiej, aby zdrówko dopisywało i żeby rozwijała się
          książkowosmile
          Czytałam gdzieś, że pocenie się główki może być objawem krzywicy, ale jeśli
          podajesz Ingusi wit.D3,a pewnie tak jest, to nie ma powodu do niepokoju. Moze
          ogrzewanie w domu jest za mocne i przy tych wszystkich fizycznych wyczynach
          dziwne byłoby sie wogóle nie spocić.
          Mój Kuba też się czasem spoci, wtedy rozbieram go i urzęduje w lżejszych
          ciuchach.
          Pozdrawiam serdecznie,
          Ania(od tygodnia na forumsmile
          • inia25 w kwestii peiatrów 09.01.05, 20:14
            moja pediatra tez nam nie kazala przychodzic na sprawdanie wagi i wzrostu. po
            ostatnim szczepieniu powiedziala: widzimy sie jak mala skonczy 10 miesiecy zeby
            skontrolowac blizne po szczpionce na ospe, a pozniej to juz na kolejnym
            szczepieniu. tak wiec dziwie sie ze u was nie bedzie sprawdzania blizn?????

            dobra spadam, bo moj maz stwierdzil ze jestem nienormalna i nawet na urlopie
            siedze na forum. hihihihih ale co uzaleznienie to uzaleznienie.
            • bebicka w kwestii pocenia glowki 09.01.05, 22:54
            • opolanka1 zyczonka 09.01.05, 22:56
              Wielkie życzonka i usciski dla dzisiejszych jubilatów, rosniejcie duże i
              zdrowe, usmiechajcie sie w każdej minucie, cieszcie serca waszych rodziców!!!

              Jestem baba ale Twój mąz ma całkowita racje!!!!Inia przywołuje Cię do
              pożadku...WYPOCZYWAJ!!! forumowe kolezanki poczekają, nie uciekną...a na urlop
              znów będzie trzeba czekać. no i niechaj mała jak najszybciej wraca do pełni
              sił...Milusińskiego wypoczynku

              Uciakam spać...jutro znów poniedziałek i na forum będzie gorąco, po spokojnym
              weekendzie...

              Kolorowych snów


              Jestem baba, ale
            • bebicka w kwestii pocenia glowki 2 09.01.05, 23:03
              no tak za szybko wcisnelam enter...sad
              W kazdym razie ja sie tez chcialam zapytac o pcoenie glowki, jak widac juz znam
              odpwiedz bo wlasnie nie pamietalam czy to chodzi o za malo czy o za duzo vit D3.
              Tylko sie teraz zmartwilam, bo ja rzeczywiscie ostatnio jakos zapomnialam o
              podawaniu Vigantolu i dzisiaj mlody jak spal w ciagu dnia to budzil sie wrecz z
              mokrymi wlosami. I teraz nie wiem czy leciec do lekarza czy na razie dac na luz
              i dawac mu ta vit D3?????
              W koncu niektorzy w ogole jakos jej nie zalecaja, a Mlody jak byl tydzien temu
              to mu lekarz sciskal glowe, wiec chyba by cos wykryl a z godziny na godzine to
              sie tez chyba nie dzieje, co???

              Poza tym to nadal lekko kaszlemu, rzezi nam w oskrzelach, no i czekamy bedzie
              ospa czy niesmile doprawadzajac mame i siebie chyba tez, do szalu. jednak brak
              sapceru czy w ogole mozliwosci zmiany otoczenia na jakis czas jest upiornysmile
              Biedak juz wariuje nudzac sie po prostu ze swoimi zabawakami...

              Pogoda koszmarna, w 3city wieje tak ze wczoraj sie balismy czy nam dachu nie
              zerwiesmile niby nie szkoda ze nie mzoemy na spacerki.... ale jak czlwoiek nie
              mzoe to kazdej pogody zal...smile czekamy na lepsze czasy
              Jak ja zazdroszcze Kindze ze ona juz w Alpach, ze ma snieg... no licze ze
              jeszcze i nam sie uda w tym roku. Przy okazji pozdrawiamy.

              Serdeczne zyczenia dla kolejnych 9-miesieczniakow i oczywiscie przy okazji dla
              mojego Synka ktory jutro obchodzi swoja miesieczniczke urodzinsmile Zeby
              wyzdrowial nam przede wszystkim i zawsze byl taki pogodny i wesoly jak jestsmile

              Pozdrawiam
              Maraska
            • kordula3 Re: w kwestii peiatrów 09.01.05, 23:20
              hehe, ja tak czułam, że inia napisze do nas... smile cieszę się bardzo, że jesteś
              zadowolona; ja w tym roku to mogę tylko pomarzyć o takim wyjeździe.

              byliśmy dziś u siostry męża, która ma dwa tygodnie starszą córkę od kamilka;
              mała jest super, zasuwa na czworakach po całym mieszkaniu z prędkością światła,
              kazdy zakamarek jest do zdobycia, staje przy meblach, kanapie, krzesłach,
              nogach i wstaje, a jak tylko poda jej się rękę to chodzi, normalnie przebiera
              nóżkami jak stara; ech jakoś smutno mi się zrobiło, że mój kamiś ciągle w tyle;
              jak ja czekam na to raczkowanie! mam już chyba jakąś obsesję!

              co do pediatry, to my jesteśmy bardzo zadowoleni; chodzimy teraz co 6 tygodni
              na kontrolę wagi, długości i rozwoju ruchowego, ale zawsze w każdej chwili mogę
              podejść i porozmawiać (na dzieciach zdrowych przyjmuje 4x w tyg.); do siatek
              centylowych zagląda, ale nie ma wielkich komentarzy, bo waga kamila do wzrostu
              jest ok, chociaż ja uważam, że klopsik z niego smile

              i jeszcze słówko o wózeczku - malilko, ja z zakupu jestem naprawdę bardzo
              zadowolona; wózek jest lekki i wnoszę go i znoszę razem z małym w środku; no z
              wnoszeniem jest gorzej, bo przeważnie dochodzi jakaś siatka zakupów smile ale ok,
              wózek dobrze mi się prowadzi, półka dla rodzica - super sprawa - szczególnie
              jak gdzieś jesteśmy (np.w kościele, czy w centrum handlowym, bo na trzymanie
              picia na dworze, jest narazie za zimno); wózek łatwo rokłada sie na płasko,
              więc jak kamiś zasnie od razu go kładę; ja przeważnie podróżuję w zablokowanych
              skręnych kołach, bo po niektórych krzywych chodnikach jest to kłopot, jak
              koła "latają", ale kołą skrętne też wykorzystuję; ja dokupiłam dodatkowo
              śpiworek z polarkiem w środku, bo teraz mogło być małemu zimno; ogólnie wózek
              jest bardzo ładny i estetycznie wykonany, no i cenę też ma przystępną. mi
              osobiście brauje trochę przekładanej rączki (szczególnie przy obecnych
              wiatrach), no ale nie można mieć wszystkiego smile. myślę, że wiosną i latem
              wózek będzie dla mnie jeszcze lepszy, bo nie będę musiała zapinać śpiworka i
              ochraniacza. no i szyciutko się składa - system składania ma w rączce.

              dobra, uciekam spać.
              • winia5 Re: w kwestii peiatrów 10.01.05, 00:23
                Kingo wcale się nie dziwię twojemu mężowi, że odgania cię od kompa, masz
                szusować po stoku, a nie po siecismile. No i żeby Ola pozwoliła wam na to i
                szybciutko doszła do siebie.

                życzenia dla Igora i Nikodema na te 9 miesięcy, samych uśmiechów na buźkach,
                zdrówka i radości dla rodziców.

                faktycznie dzisiaj jakieś pustki, ale jutro pewnie wszystko wróci do normy.

                Byliśmy dzisiaj w sztabie WOŚP w Gorzowie i zawieśliśmy małą reklamówke
                drobniaków, które uzbieralismy rok temu na weselu, Maciej dorzucił jeszcze co
                nie co. Co roku wspieramy i popieramy te akcję, super sprawa, a zdrwie
                dzieciaczków, tak bezbronnych w pierwszych dniach ich życia, jest przecież
                najważniejsze.
                A jak pokazałam jeszcze Maciejowi certyfikat z przesiewowego badania słuchu
                wklejony do książeczki małego, to odrazu zarządził, że trzeba coś dać, no...
                Kilka lat temu synek mojej siostry ciężko zachorował, przeleżał prawie 1,5 roku
                w szpitalu, na każdym urządzeniu było serduszko WOŚP, nigdy nie wiadomo kiedy,
                i komu będzie potrzebny specjalistyczny sprzęt. Dzisiaj mały ma już 10 lat, po
                chorobie zostały mu tylko blizny po operacji i centralnym wkłuciu.

                z Owisiakowym pozdrowieniem
                SIEMA smile
                • monikaps Re: w kwestii peiatrów 10.01.05, 00:49
                  Witam!

                  Malilko, dzieki za odpowiedz w kwestii jezdzika. Zastanowimy sie jeszcze. A o jakich magnesach do szafy pisalas? Nie slyszalam jeszcze o czyms takim. Napisz, prosze, wiecej.

                  Co do pediatry to u nas podobnie: po szczepieniu na 6 miesiecy mielismy sie zglosic za jakis czas na kontrole wagi (bylismy jak Ewa konczyla 8 miesiecy) i teraz mamy sie zglosic dopiero na kontrole blizny ze szczepienia przeciw gruzlicy - w 12 miesiacu. Byc moze wybierzemy sie za jakis czas tylko zwazyc i zmierzyc Ewunie, czy za bardzo jej nie przybylo, ale mam nadzieje, ze jak zacznie biegac to z waga bedzie lepiej. Pani doktor sprawdza siatki centylowe i zapisuje w karcie, ale raczej nie komentuje tylko mowi, ze Ewa idzie rowno: 97.
                  Widocznie taka norma z wizytami w tym wieku naszych pociech - a czesciej trzeba przychodzic jesli cos jest nie tak lub, jak twierdzi moj maz, wizyty sa platne i lekarz po prostu wiecej wtedy zarobi, np. w przychodni prywatnej.

                  Winia, dzieki za cwiczenia. Jesli byly jeszcze jakies, napisz, prosze. Ewunia wprawdzie jeszcze nie staje, a jak ja postawic to nie podkula paluszkow, ale badanie stopkami roznych powierzchni z pewnoscia jej nie zaszkodzi, a spotkalo sie z ogromnym entuzjazmem z jej strony.

                  Czy wasze dzieciaczki tez wkladaja wam palce do ust? Ewa obmacuje zeby i jezyki taty, babci i oczywiscie moje i kogo sie da. Chyba dentysta zostanie... Jutro ide do mojej dentystki - imienniczki mojej corki wink

                  Najlepsze zyczenia dla 9-miesieczniakow, zebyscie troche slicznej zimy mogly w tym roku zobaczyc.
                  Kinga - ja tez popieram twojego meza - odpocznij, od kompa tez. Nic ci nie bedzie jak stesknisz sie troche za forum. Nadrobisz - ja 6 tygodni w wakacje musialam nadrobic. Zeby tylko Olenka byla zdrowa. Baw sie dobrze!!!!

                  Co do WOSP to swietnie, ze sa, tylko tak na prawde to nie powinni byc potrzebni. Przeciez ten sprzet, na ktory zbieraja, powinien fundowac NFZ. Ja wiem - to tylko teoria i pobozne zyczenia, tylko na co, kurcze, ida nasze pieniadze z obowiazkowych skladek???

                  Pozdrawiamy
                  Monika i Ewa
                  • opolanka1 Re: w kwestii peiatrów 10.01.05, 10:48
                    Hej!!!

                    U nas nocka dzisiaj była taka sobie, aż musiałam poprosić mężusia aby mi
                    pomógł, co bardzo rzadko sie u nas zdaża....jakoś maął nie miala ochoty spać,
                    ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, bo jakoś mi się nie usmiecha o 4 nad razem
                    bawic sie na macie...ale w koncu dziecko zasnęło....

                    Pogoda u ans napewno nie przypomina zimy...bardziej dopatruje sie już oznak
                    wiosny, mam właśnie 12 stopni na termometrze

                    Nowe mieszkanie nadal jest niedopieszczone...a okne takie brudne znowu, że sie
                    wkurzyłam i aby nadal nie psuć sobie humoru, jak tylko sie da zaciagam żaluzje.

                    mała namietnie staje przy wsztystkim i musze bardziej na nią uważac, bo wczoraj
                    mi upadła an główke, co jest wręcz dziwne, gdyz miała takich upadków w swojej
                    karierze tylko parę, i nie dlatego, ze wciąż jestesmy przy niej, tlyko jakoś
                    szybko i sprawnie opanowała technikę siadania na tyłek.....

                    Ślę pozdrowienia..zbliza sie pora spania małej...
                    do potem
                    miłego dnia

                    no i zyczonka dla dzisiejszego solenizanta!!!! Wielkie buziaczki i uściski od
                    Zuzi
    • mamaaga1 Pochmurny poniedzialek 10.01.05, 11:11
      Witam po weekendzie. Dzisiaj w punktach
      1. Specjalne życzenia i buziaczki od Matyldy dla Mateuszka smile, który dzisiaj
      kończy 9 miesięcy, zdrówka, uśmiechu i samych radości z poznawania wielkiego
      świata.
      2. Ospa-teraz juz mogę was zapewnić , że dzieci które nie mają jeszcze roczku z
      pewnościa mogą zlapać choroby zakaźne. Mala od wczoraj jest "wysypana", ma
      doslownie 6 wyprysków i gdybym nie spodziewala się ospy to pewnie bym je
      zbagatelizowala, nie ma temperatury, jest tylko megamarudna, szybko sie nudzi i
      ciągle czepia moich nóg, przytula i jest jakby bardziej senna. Dzielna sztuka z
      tej mojej córeczki smile. Ja jeszcze nie wyzdrowialam do końca a tu ...
      niespodzianka i znowu nici ze spacerów .... chyba to odizolowanie jest
      najbardziej wnerwiajace a dziecko bez spaceru też jest rozdraznione.
      3. Pocenie glówki-ile dajecie kropelek vigantolu??? Ja mialam podawać 1-2
      kropelki, malej poci się glówka w czasie drzemek i zastanawiam się czy jest sie
      czym przejmować, wtula sie w poduchę i chyba ma to cos wspólnego z tym jaką
      poszewke ma na podusi, wogle mala nie jest cieplolubna, zawsze ma cieplutki
      kark a jak szaleje to czasami ma wilgotną glówkę...więc chyba nie mam się czym
      martwić-jak myslicie???
      4. Co do opieki zdrowotnej to jak każda z nas moglabym powieśc napisać. Jeśli
      chodzi o przychodnie to my chodzimy tylko na szczepienia. Niedawno zmianiliśmy
      przychodnię (mam nadzieję, że na lepszą)bo w naszej bylo katastrofalnie.
      Zadnego podzialu na dzieci zdrowe i chore, pediatra przyjmowal (zastępowal
      internistę) chorych z anginą, dziecko nie bylo mierzone, poprostu nie bylo
      miary a jak wręczylam pielęgniarce swoją, którą przynioslam z domu to okazalo
      sie, że mojemu dziecku zmalala glowa od urodzenia hihi-dla pani pielęgniarki
      mierzenie bylo za skomplikowane. Co do ważenia to przeważnie wyczerpana byla
      bateria w wadze... sad , jakie siatki centylowe...dziewczyny. I tak mala jest
      jeszcze pod opieką prywatnego pediatry, który jest pod telefonem 24 godziny na
      dobę, to super specjalista ale przyj. do domu więc o mierzeniu i ważeniu nie ma
      mowy, odpowiada za to na wszystkie moje pytania, nie zbywa i naprawdę przejmuje
      się stanem zdrowia malej...-to on wykryl bakterie w moczu malej , która byla
      przyczyną naszych nieprzespanych nocy....pediatra w przychodni po badaniu
      ogolnym moczu, które wykazalo nieliczne bakterie. kiwnąl ręką, że pewnie miala
      za dlugo zalożony woreczek ....i uwierzylam sad
      Szkoda tylko , że za opiekę i swój spokój trzeba slono placić i też zastanawiam
      się na co ida nasze skladki????!!!!!Ale sie rozpisalam, sorki, że przynudzam.
      5. Podziwiam Was, że gotujecie dzieciaczkom takie rózne potrawy-my opieramy sie
      glównie na gotowcach. Mam prośbe czy możecie jeszcze raz "powiedzieć" co, ile i
      jak często jedza wasze dzieci???
      6.Nocne jedzenie-co z tym zrobić???.....o i już po drzemce sad
      znikam
      papa

      • bebicka Re: Pochmurny poniedzialek 10.01.05, 11:29
        Dziekujemy bardzo za zyczeniasmile Rany ale czas leci, 9 miesiecy juz...smile

        No my na ospe na razie czekamy.... pewnikeim sie doczekamy, troche Ci
        zazdroszcze ze u Ciebie juz, ja bym chciala jak najkpredzej bo te nieszczesne
        narty czekaja w zanadrzu a ja bym tak chciala pojechacsad buuu
        ale ja glupia jestem spieszy mi sie do anstpenje choroby dziecka, co...?
        No tak ale skoro i tak mam tego nie uniknac to wole miec za soba, jak zreszta
        zawsze jak czeka mnie cos nieprzyjemnego to chce juz jak najszyciej zeby bylo i
        minelo.... bo po co odkaldac tylko wiecej nerwow, Taki jzu mam charakter. no ale
        na razie sobie czekamy, mam andzieje konczac poprzednia chorobe. mzoe anwet uda
        nam sie wyjsc przez pare dni na spcer... zoabczymy.
        A na piatek zapisalismy Mlodego dof ryzjera, bo ma jzu takie dlugie wlosy ... no
        szope na glowie po prostusmile
        pozdrawiam
        maraska
        u nas tez pochmurno strasznie nadal i wciaz wieje, chociaz chyba troche mniej..
        Acha jeszcze cos z tym wychodzeniem podczas ospy, moja znajoma, lekarka zreszta
        tyle ze na Zachodzie (za granica znaczy siesmile) tweirdzi ze to niewychodzeneie z
        chorym maluchem (ospowatym) to nie ejgo ma chronic, ale innych zeby sie nie
        pozarazali, wiec ja jzu sama nie wiem, bo faktycznie najgorsze jest to
        uwiezienie w domusad bllleee
        pa
        • malilka Re: Pochmurny poniedzialek 10.01.05, 12:44
          Kocham swoje dziecko najbardziej na świecie, ale od 2 nocy mały tak mi daje
          popalić, że rano nie wiem jak się nazywam! Nie wiem co się dzieje, co mu jest,
          na moje oko nie są to zęby, brzuszek czy inna dolegliwość, więc nie wiem też
          jak temu zaradzić... Przedostatniej nocy mały nie spał od 23 do 3 a my na
          zmianę z niemężem próbowaliśmy go położyć spać, jak zasnął to się budził co
          godzinę, więc jak wstaliśmy o 7.00 to tylko pojechałam do rodziców i siedziałam
          u nich nieprzytomna ze zmęczenia, bo zasnąć jakoś nie mogłam. A dzisiaj w nocy
          koncert trwał od 23.30 do 1.30 i najgorsze było to, że jak mogłam go brać na
          ręce tylko ja, bo u tatusia dostawał histerii i wyciągał do mnie ręce.
          Myślałam, że padnę ze zmęczenie, kręgosłup mnie bolał, oczy mi się same
          zamykały, miałam ochotę wyć do księżyca!
          Oj u nas etap "mama mama" na całego. Fajnie jest się pobawić z tatusiem, babcią
          czy samemu, byle nie za długo- po chwili Maciuś i tak startuje w moim kierunku
          wołając mamma mamma, czepia się nogawek wyciągając rączki i prosząc, żeby wziąć
          go na ręce.
          A co do jedzonka to wczoraj zrobiłam małemu pyszniutki krupniczek na schabie, a
          dzisiaj zupkę warzywną też na schabie zagęszczoną kaszą manną- po wprowadzeniu
          glutenu to można poszaleć. Opolanko, jak robisz Zuzi na obiad makaron z
          warzywami to kiedy podajesz jej mięso? Bo nasze pociechy powinny jeść mięso
          codziennie, a już na pewno moje szczęście, bo morfologia do najlepszych nie
          należy... taki makaron z twarogiem to na jaki posiłek???

          Gorące życzenia dla kolejnych 9-miesięczniaków i dużo zdrowia dla maluszków
          zaatakowanych przez czerwone kropeczki.

          Kinga, jako dyżurna wątku zarządzam Ci odwyk! Żadnych sms-ów, opiszesz wszystko
          po powrocie, kobieto w nałogu smile
          • mamaaga1 Re: Pochmurny poniedzialek 10.01.05, 14:55
            Mala śpi w wózeczku...niestety nie na spacerku więc chcialam dokończyć poranne
            wywody.
            Dziewczyny jakie jest wasze podejście do chodzików??? Ja zaklinalam sie, że nie
            chcę go widziec w domu, że mala obędzie się bez, że jest niezdrowy, że to
            wygodnictwo rodziców. Teraz moja mama koniecznie chce nam takowy kupić żeby
            bylo mi lżej i zaczelam się zastanawiać. Mąż mówi stanowczo NIE ale to nie on
            jest calutki dzień z malą, której wszędzie pelno, podciaga sie przy czym sie
            da, chodzi przy meblach a czasami zapomina się trzymać, krzesla to zgroza, no a
            jak nie wędruje to wspina sie po moich nogach, najczęściej w kuchni i lazience.
            Także sama juz nie wiem, w ciązy mialam wiele postanowień i planów, które
            musialam zweryfikować sad No i mala nie śi zbyt dlugo w ciagu dnia więc trudno
            cokolwiek z nia zrobić.

            Opolanka jak robisz ten makaron dla malej???

            Aha jak gotujecie to bez żadnych przypraw??? zupelnie jalowe jedzonko??? Nasz
            pediatra powiedzial, że nie mam przesadzać i posolic troszeczkę do smaku.
            Zalecil tez pomalu podawać np jogurt naturalny zmiksowany z owocami z kompotu,
            na to ja "Z takimi slodzonymi z naszego kompotu??? Na co on, że tak i
            uśmiechnąl sie jakbym z księżyca spadla. Akurat do niego mam zaufanie bo to
            naprawde dobry spaecjalista więc ...znowu mętlik w glowie. Jogurtu jeszcze nie
            dalam ale babcia gotuje czasami zupke dla malej i jest ona ciut przyprawiona ,
            mala za nia przepada. Aha w obiadkach hippa od 7 m-ca jest sól. Myslę, że nie
            można przeginać w żadna stronę. Aha a nie balyscie sie podawać mandarynek????

            I jeszcze o tym nocnym jedzeniu,dawac czy nie??? Lekarz mówi, że dawać jak
            dziecko jest glodne. Mala wytrzymuje nie dluzej niż 7 godz. w nocy bez jedzonka
            a ja szczerze mówiąc nie mam sily jej odzwyczajać, chociaz koleżanka miala dwie
            cieżkie noce i jej córcia na amku juz nocy sie nie budzi-więc drastyczne
            odzwyczajanie skutkuje.A podajecie wode albo herbatkę....to do mam butelkowych.

            Narazie-pozdrawiam wszystkie spacerujace teraz mamusie i ich
            pociechy...najbardziej brakuje tego czego w danym momencie nie można mieć sad
            pa Aga

            p.s. Mala nadal śpi-to chyba dlatego, że jest chora
    • pearl24 Jesteśmy już 10.01.05, 15:24
      No nie wiem jak wy to robicie ale w takim tempie przyrasta postów że szok.Od
      tygodnia za wami nie nadążam.Co przeczytam i chce coś napisać na nastepny dzień
      to znowu tyle czytania.

      1.Na początek co u nas.Bardzo długo byłyśmy w Szczecinie.
      do ini-koleżanka niedoinformowana troszkęsmilemieszkam w Wawie ale jestem ze Sz-
      na i tam jestem co dwa miesiące i tak sie poznałyśmy z Igosią jakoś już w
      czerwcu.
      Maja skończyłą 9mies-dziękuję malilko za życzenia,dla Maciusia jak zwykle
      buziak od Majki.NA razie nie raczkuje ale pełza i próbuje klękać i rwie sie do
      stawania.Mamy dwa zęby ciągle i reszta idzie i dojść jak zwykle nie
      może.strasznie sie rozgadała,ale ciągle to same sylaby,teraz na tapecie jest
      zawodzące łałała i piski i krzyki czasem na strasznie wysokich tonach.Dziecko
      mi rośnie bardzo towarzyskie,wszystkiech i wszedzie zaczepia i śle uśmiechy.
      Jemy całkiem nieźle.koło 10 kaszka na gęsto łyzeczką,potem chrupki i soczek i o
      14 obiadek albo koło południa jeszcze deserek.Czasem w miedzyczasie
      cycuś.Potem koło 17 jakaś przekąska czy deserek i dopiero po kąpieli cycusie i
      butelka na noc i w nocy 1-2 karmienia.
      W ogóle odkąd daję małej butelke mleka na noc to lepiej spi,mniej sie budzi ale
      ja mam tez mniej mleka.Sporo podjada chrupek i sporo pije herbatek bo soczki są
      be.

      2.panika-sprawa która czasem mnie zwala jak wchodze na to nasze forum.Coś
      któras napisze,cos dopowie i już kilka mam jest zestresowanych-a to bo gluten
      wczesniej podany,a to że daje danonki,a to że cukier,a ile kropli tego czy
      tamtego...
      opolanko-co do twoich rozterek na temat glutenu-nie przejmuj sie.Ja małej
      dawałam chlebek czy bułke od czasu do czasu od 6-7mies.I na pewno krzywdy jej
      tym nie zrobiłam.A ile miała radości z tej skórki od chleba to jej.
      Tak samo mała dostaje dość czesto coś z naszego talerza i nie zamierzam sie
      zamartwiac czy jest w tym czymś troche soli czy cukru-krzywdy tym też jej nie
      zrobię.
      Poza tym jak daje jej cos do spróbowania to jest to znikoma ilość a nie pół
      talerza-dlatego odrobina ciasta,zupy czy czegokolwiek innego trucizną nie jest.

      3.nocnik-u nas ten temat w ogól nie istnieje i nie sądze żeby zaistnial w
      najbliższym czasie

      4. Danonki-opinia 3 lekarzy taka sama,jak dziecku smakują można dawać.Ja daje
      jej od tygodnia co 3dni.Az piszczy jak je wcina. Innego nabiału nie
      wprowadziłam-oprócz 2-3x cycusia i butli na noc to tylko to.

      5.vitd3-pocenie główki to nie koniecznie niedobór tej vit i krzywica,nie
      straszmy się od razu.Niektóre dzieci tak maja,pocą się bardziej.Majka dostaje
      cały czas multicebion i 1kople vitd3 a i tak jak śpi jest spocona lub jak się
      denerwuje czy bawi.To jest zalezne od temp,ubrania itp.

      6.teściowie-moi rodzice to moi rodzice, a odkąd jest mała to teściową jakos
      inaczej traktuję-ogolnie i delikatnie mówiąc,sa mniej fajni jak to powiedziała
      ja_sylwia.A moje dziecko jest moje i nie myślę że ich-jakoś nie umiem tak
      myśleć.I wcale nie uważam że dziadkowie są lepsi niż niania.

      7.izabela-co do tych uderzeń główką-dwójka dzieci mojej kuzynki tak robi i
      czasem aż strach-jak czegoś nie dostaną,jak się nie weźmie na rece,najpierw
      uderzali o szczebelki a teraz gdzie popadnie i nie wiedzą co z tym zrobić.Jeden
      z chłopców jest z marca i też tak robi.

      No na razie wystarczy bo musze troche posprzątać i poprasować góre prania.
      Pozdrawiamy
      • izabela_p25 Re: Jesteśmy już 10.01.05, 16:42
        witam

        Życzenia zdrowia szczscia i uśmiechu dla 9 miesięczniaków oraz całuski od
        Martynki

        Szybkiego powrotu do zdrowia dla wszystkich choróbek.

        Inia ciesz się urlopem i jazdą na nartach. Po powrocie zdażysz nadrobić
        zaległości.

        Dzisiaj w dobrzym humorze a to za sprawą wyjścia z domu do pracy na noworoczne
        zebranie. Było bardzo sympatycznie i po raz pierwszy nie spieszyłam się do
        domciu. Będe miała zajęcia w sobotę a nawet się z tego cieszę bo będzie miał
        kto zostać z małą. Po powrocie mała najedzona po spacerku i wyspana. Spała 2
        godziny.Odrabia nockę. Wczoraj poszła spać jak zwylke po kapieli i po 20
        minutach pobudka i za nic w świecie nie dała się połozyć. Poszliśmy spać o
        24.00. W nocy 2 podudki okupinone płaczem więc nie najlepiej. Zobaczymy jak
        będzie dzisiaj. Zębów jescze nie masad( Malilko w pełni cię rozumiem.
        Walenie główką przeszło i mam nadzieję że na dobre bo też byłam wystraszona.

        Odezwę się poźniej.
        Iza
      • opolanka1 Re: Jesteśmy już 10.01.05, 16:57
        Hej!!!

        Nie wiem ale jakoś moja mala jest marudna i najlepsze na to są rączki, gdzie aż
        dziw bo jakos do tej pory nie miałam z noszeniem problemów, preferowałyśmy oby
        dwie poziom niż pion, podłoga była super..teraz jest ok, ale częsciej chce być
        w górze, i nie wiem co robić,bo nie mam zamiaru spędzić calego dnia noszac 10
        kilogramową przytulanke

        Mamaaga, no tak ja sie pochwaliłam, ze dziecko je raz w nocy i masz babo
        placek...od dwóch dni częste pobutki. Ale w dzień 5 posiłków, rano cycek, 10
        deserek około 260gram, 13.00 obiad około 300 gram, 16.00 deserek tak samo jak
        przedpołudniem, kolacyjka po kapieli około 19.15...300 gram kleiku ryzowego z
        bananem. A makaron o który pytasz robie zwyczajnie, gotuje jak są duże rurki
        kroje je na mniejsze, dodaje do wcześniej ugotowanych na parze warzyw, i jak
        jest za suchy to dodaje jogurtu, masełka kawałek też jest super. Mysle aby
        podac sos pomidorowy...nastepnym razem tak zrobię.

        Malilka ja należe do tych mam, które nie kazdego dnia podają dziecku mięso, jak
        nie podaje mięsa to staram sie dawać jajko i to nie jedno, bo ostatnio dałam
        dwa...więc makaron jak najbardziej u nas danie obiadkowe. Ja sama sporadycznie
        jadam mięsiwa...

        Pearl, dzieki za słowa otuchy, ja już pozbyłam sie tych dręczących mysli, czy
        zaszkodziąłm dziecku...napewno byłoby inaczej gdyby mała miała jakies
        problemy,..tfu, tfu wypluć i odpukac w niemalowane....

        a co do mandarynek, mała jest ich miłosniczką

        wiecej ine wystukam, bo Zuzia non stop jest koło mnie i sie wspina i domaga
        zabawy

        spokojnego dalszego dnia
        • ania300 Re: Jesteśmy już 10.01.05, 19:45
          Czesc Dziewczyny,
          no i minął kolejny dzień...przełomowy dla Kuby, a raczej dla mnie, bo era
          cycka odchodzi chyba do lamusa.
          Młody co wieczór dostawał cyca na dobranoc, czyli 2w1: kolacja i usypianie, ale
          dzis jest 3 raz jak pociumkał trochę, odwrócił sie na bok, pokokosił sie
          jeszcze na dużym łóżku i zasnął.CZyli ani kolacja ani usypiacz go nie
          interesował. Z jednej strony się cieszę bo za miesiąc wracam do pracy i boję
          się że z nerwów zaniknie mi pokarm więc tak czy siak odstawienie od piersi
          musiałoby nastąpić, ale z drugiej str. korzyści z uodparniającego działania
          pokarmu są ogromne. Zobaczymy, co bedzie jutro, może to chwilowe?

          Chciałabym sie też pochwalic że młody dziś 1 raz podciągnał się z siadu do
          stania, oczywiście po łóżeczkowych szczebelkach. Byłam w szoku: zostawiłam go
          siedzącego, a po 3 min. wróciłam i zobaczyłam że trzyma sie barierki łóżeczka i
          stoi!
          Co do nocnych pobudek i jedzenia, Kuba budzi się średnio 2 -3razy i żąda
          jedzenia, nie mam mocy z tym walczyć. Dla świętego spokoju i uniknięcia ryków
          przez 2 godziny wystawiam cycka do pociumkania i jest spokój.na 5 a czasem 1
          godzinkę...różnie to z nim bywa, jeszcze nie wyczaiłam od czego zależy
          częstotliwość nocnych pobudek, oprócz oczywistych powodów typu wyrzynający się
          ząb albo ból brzuszka.

          To na tyle,pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy. Acha, życzenia dla
          dzisiejszego solenizanta: rośnij duży, mądry, zdrowy i zawsze uśmiechnietysmile)
          • ania300 Re: Jesteśmy już 10.01.05, 19:50
            A, zapomniałam jeszce o soku z kiszonego ogórka jako dodatek do ziemniaków. w
            broszurce NESTLE jest napisane, że soki z kwaszonek i naturalne przyprawy typu
            pietruszka, majeranek itp są po 12 m-cu. Ale ja Kubie nie raz dawałam łyżkę
            tego soku i jakoś nie było żadnych skutków ubocznych. Jeśli mu smakuje i nie
            szkodzi to chyba nie ma problemu, tak jak z danonkami i mandarynkami.
          • malilka Re: Jesteśmy już 10.01.05, 19:59
            Gosiu, cieszę się, że odnalazłaś do nas drogę smile))) Ale przyznam, że Twój post
            mnie poruszył i że muszę zaprotestować. Wiadomo, że każda mama decyduje o tym
            co daje swojemu dziecku i jak któraś na forum napisze jutro, że daje już
            schabowego z frytkami to się pewnie zdziwię, ale nic więcej, bo to nie moje
            dziecko i nie mój problem. Ale jak czytam wezwanie, co by nie przejmować się
            glutenem, bo nie można w ten sposób zaszkodzić dziecku, to uważam, że to nie
            fair. Bułeczka w 6-7 m-cu MOŻE nie zaszkodzić, ale może być inaczej. A co do
            Danonków to jasne, że krzywdy dziecku się nie zrobi, ale wątpie by niemowlak,
            który się rozsmakuje w słodkich Danonkach chciał potem jeść jogurt naturalny
            czy serek naturalny- a przecież teraz kształtujemy nawyki naszych dzieci na
            całe życie. Może ja jestem ortodoksyjna, ale procent ludzi walczących z nadwagą
            cały czas rośnie, więc po przyzwyczajać do słodkiego niemowlaka???

            Mamaaga ja gotuję bez przypraw, tzn dorzucam do gotującej się zupy suszony
            koperek i pietruszke. Zupki wychodzą pyszne i smaczne, ale dopiero odkąd gotuję
            na wywarze mięsnym, bo wcześniej to jednak były trochę mdłe, ale oczywiście
            Maciuś je wsuwał, bo przecież on nie wie, że to mdłe smile Drastyczne
            odzwyczajanie od jedzenia nocnego w tym wieku skutkuje, ja bym chciała to
            zrobić ale i sił mi brak i ochoty, bo już czuję, że wisi nade mną rychłe
            pożegnanie z piersią i mi tego szkoda sad Tyle że nie karmię małego jak się
            obudzi przed 3.00, wtedy albo go po prostu usypiam, czasem daję mu ciepłą wodę,
            ale zwykle nie chce mu się pić w nocy- ale nic dziwnego, ostatnio w dzień
            potrafi wypić 400-500ml wody czy rozwodnionego soku, więc jest nieźle
            nawodniony smile A chodzikom stanowcze NIE! Mandarynki mały też uwielbia i je
            codziennie po obiedzie, żeby żelazo z mięska łatwiej się wchłaniało dzięki
            wit.C.

            Opolanka, ja jem mięso 2-3 razy w tygodniu i też nie za bardzo je lubię, ale
            moja pediatra mówiła, że mały ma jeść codziennie zupę z mięsem i to z podwójną
            porcją mięsa. Dlatego żółtko daję na II śniadanie, u nas hitem jest przepis,
            któy podawała Nika, z gotowanym jabłkiem i kleikiem ryżowym. Młody wsuwa całą
            michę, tak ze 180ml, co się rzadko zdarza. Opolanka, a dlaczego gotujesz
            warzywa na parze? To jakoś lepiej, czy co? Ja gotuję w małej ilości wody i
            potem cała ta woda jest podstawą zupy, bo przecież wszystko co cenne przełazi
            do wody, więc szkoda ją wylewać... Ale już sama nie wiem smile
            • eklon Re: Jesteśmy już 10.01.05, 21:13
              Cześć Dziewczyny!
              Ależ napłodziłyście przez ten weekend!

              Po pierwsze najlepsze życzenia dla wszystkich 9 i 10 miesięczniaków!

              Najważniejsza wiadomość weekendu jak dla mnie - otwarłam sezon narciarski!!! Po
              rocznej przerwie po 5 godzinach jazdy byłam tak skonana, że nie miałam sił już
              na nic! W piątek wyjeżdżamy do Poronina i mam nadzieję, że wtedy będę miała
              trochę więcej sił. Pogoda była cudowna słońce, wiatr był wprawdzie dość mocny
              ale na szczęście tylko na górnej stacji. Poszusowałam, że cho cho smile))
              Druga wiadomość to to, że Michał był z babcią cały dzieńi nie marudził! Chyba
              powoli zacznę myśleć o przyzwyczajaniu go do dłuższej nieobecności mamy skoro
              ten pierwszy raz poszedł tak dobrze!

              Nocki niestety znowu złe ale idzie druga górna dwójka i chyba powoli jedynki,
              więc nic dziwnego!

              Co do jedzenia, to ja raczej uważam z prowadzaniem nowości ale to dlatego, że
              Michał chyba odziedziczył skłonności alergiczne po tacie! Dziś zachęcona
              Waszymi postami podałam po raz pierwszy deserek z jogurtem. Zobaczymy jutro,
              czy Michał poradził sobie już ze skazą! Mandarynki u nas przeszły na razie u
              mnie, to znaczy ja jem i Michała nie wysypuje! U niego spróbuję raczej dopiero
              po skończeniu 12 miesięcy, chociaż nie na pewno!

              Za tydzień możemy zacząć podawać gluten! I wreszcie będę mogła skorzystać z
              Waszych przepisów! Chociaż nie wiem, czy ten 1 tydzień ma jakieś znaczenie!

              Dziś miałam straszny dzień w pracy i jutro też pewnie nie będzie lepiej ale
              pocieszam się, że od piątku będę odpoczywać! Niestety takie są początki roku
              dla co niektórych!

              Kinga z jednej strony to chciałabym ciągle czytać o super warunkach
              narciarskich ale dziewczyny mają rację wypoczywaj!

              Śmigam, bo Michał już dawno śpi a ja mam zaległości w spaniu!
            • opolanka1 Re: Jesteśmy już 10.01.05, 21:14
              Hej!!!

              Malilka, pytasz o to dlaczego gotuje na parze.Teraz ja musze
              zaprotestować...poniewaz jak gotujesz warzywka w wodzie, to najwiecej
              składnieków ucieka wlasnie do wody a potem z parą, czyli warzywa gotowane w
              wodzie, sa wygotowane z tego co najcenniejsze. Na parze jest inaczej, para
              jakby to powiedziec przeszywa , ale warzywo w niej nie leży tak jak w wodzie. A
              poza tym spróbuj smaku warzyw ugotowanych na parze, sa o wiele bardziej
              zbliżone do naturalnego smaku warzywa, marchewka to marchewka pycha!!!!
              wiesz co a co do mięsa to także są rózne teorie, ze wcale nie jest takie dobre,
              że jest przyczyną raka....do konca nie jestem jeszcze opcykana w tym temacie,
              ale mam kolezanki wegetarianki które posiadaja wielka wiedze....Mój pediatra
              nie mowil o podwójnej porcji. zresztą wiesz co, ja nigdy nie ważyłam ile daje
              gram zuzi...np na jednej piersi gotowałam i miałam zupki i mieska na dwa
              dni...ile tego miesa, nie wiem...na oko!!!! HHH,MMM zastanawiam sie czy dobrze
              robiłam do tej pory, ale jakoś nie czuję, zebym popełniała wielki błąd...chyba,
              ze żyje w niewiedzy, wiec wyprostujcie mnie

              a u nas hitem jest kleik ryżowy z bananem pociapanym widelcem....mała zjadła
              dzisiaj cała swoją miche, gdzieś 300, 350 gram....mam nadzieję,ze dużej pospi w
              nocy!!!!

              A co do danonków to ja takze jestem przeciwna dawaniu dziecku cukru....uważam ,
              ze ma całe życie na to, ja zresztą mam problem ze słodyczami bo trudno mi sie
              bez nich obejśc i zastępują mi czasem normalny posiłek, nie ma czego
              zazdroscić...czuje sie jak palaczka nałogowa, tylko zamiast odpalać
              odpieczętowuje!!!!Więc Zuzia nie ma za bardzo z kogo brac przykładu, zanim
              będize rozumiała, moze uda mi sie poradzic cos na moją łapczywośc....a
              cukier!!! nic dobrego...chce ją oszczedzić jak najdłużej...
              ale tak jak Malilka napisała, kazda mama sama decyduje...ja nie neguje tych mam
              które dają czekolade, ale to nie oznacza, ze ja dam...Wiem, ze takze to samo
              tyczy mleka, jedne mamy dają inne są przeciwne!!!wiec prosze mnie żle nie
              zrozumieć, wyrażam tylko pogląd i pisze o swoich postanowieniach odnosnie malej

              Buziaczki
              uciekam
              spokojnej nocy
            • lidszu Re: Jesteśmy już 10.01.05, 21:50
              Hej,

              Jeśli chodzi o to pocenie się główki, to nie jest ono spowodowane na pewno
              przegrzewaniem. Inga jest dość lekko ubrana. Główka najbardziej jej się poci
              podczas jedzenia i spania. Podaję jej vit. D3 i to 2 krople dziennie. Jutro
              pojadę do lekarza i się dowiem czy mam się czym przejmować.

              Dziewczyny, a jakie zupki jedzą wasze maluchy ? Nie chodzi mi o to z czego się
              składają, ale jaką mają konsystencję. Moja córcia preferuje tylko zmiksowane
              zupki i w ogóle nie chce jeść tych mniej rozdrobnionych. Ostatnio próbowałam
              jej podać taką i kończyło się tym, że zaczęła się dławić i wszystko zwróciła.
              Nie wiem jak ją przekonać do tego, aby zaczęła jeść te zupki. Nawet już nie
              wspominam o jakichś większych kawałkach np. mięska.

              Malilka - czy możesz przypomnieć ten przepis na kleik ryżowy z gotowanym
              jabłkiem ? W końcu powinnam zacząć coś gotować dla mojego dziecka, a nie tylko
              posiłkować się słoiczkami.

              Ja też jestem zdania, że powinno się już teraz wyrabiać się w dzicku dobre
              nawyki żywieniowe, bo potem może się to skończyć tak,że dziecko będzie jadło
              tylko np. słodycze.

              Jeśli chodzi o karmienie nocne, to jakoś nie mam siły odzwyczajać mojego
              dziecka, szczególnie teraz kiedy ząbkuje u jest ogólnie rozdrażnione. A co
              powiecie na to: moja koleżanka ma o rok starszego od naszych dzieci synka,
              który budzi się aż 6 razy w nocy: 2 razy na mleko i 4 razy na herbatkę. Nie
              jest w stanie go tego oduczyć.

              Inga ma spuchnięte górne dziąsła i już prawie widać dwie górne jedynki, ale
              jeszcze się nie przebiły na wierzch.

              Ostatnio moja córka nauczyła się kaszelć na zawołanie i też lubi wkładać palce
              do mojej buzi. Najbardziej jej się podoba, jak próbuję mówić z jej paluszkami w
              buzi. A co najfajniejsze, to prowadzę dialogi z moją córcią. Wygląda to mniej
              więcej tak: pytam się jej "jesteś głodna ? Zjesz zupkę, tak ?", a ona mi na
              to "mhmm", na pytanie "jesteś śpiąca ?", również słyszę "mhmm". Fajnie to
              wygląda i mój mąż uwielbia jak rozmawiam z Ingą.

              pozdrawiam,
              Lidka
              • ania300 Re: Jesteśmy już 10.01.05, 22:06
                hej,hej,nocne markismile
                Tez przyłączm sie do prośby o przepis na kleik z jabłkiem.
                A co do konsystencji zupek, Lidko, Kuba też sie dławił najmniejszymi kawałkami,
                tez wolał zupy-kremy, ale jakos samo mu przyszlo i w tej chwili je gerberki od
                7 m-ca a ich konsystencja nie jest juz taka gładka. Czasem potrafi nawet
                zadławić się kawalątkiem pogniecionego banana i robi wtedy taką minę jakby
                wymioty prowokował. Ale nie przejmuję sie tym , widocznie nie jest jeszcze
                gotowy na jedzenie większych kawałków. Myślę, że samo kiedys przyjdzie, więc
                jedyne co moge robić to co jakiś czas sprawdzać czy może już sobie z takim
                jedzeniem radzi. Pozdrawiam i dobrej nocy życzę,
                Ania
                • malilka Re: Jesteśmy już 10.01.05, 22:25
                  Ja się dzisiaj produkuję za wszystkie czasy, ale niemęża nie ma, dzidziuś śpi,
                  a ja mam chwilę dla siebie.
                  Opolanko, ja się bynajmniej nie upieram, że gotowanie w wodzie jest lepsze!
                  Tylko się zastanawiam, czy jest sens gotować na parze, skoro jak gotuję w
                  wodzie i pod przykryciem to właściwie nie mam straty wody, a potem całą to wodę
                  czymś zagęszczam i mały ją zjada, więc chyba nie ma strat cennych składników?
                  Tak się głośno zastanawiam.... Mnie gotowanie na parze nie pasuje bo gotuję
                  normalne zupy, czyli mięso, warzywa, jakąś kaszę, ryż albo makaron i smak
                  wszystkich składników się miesza i robi się pyszne, a z warzyw ugotowanych na
                  parze raczej trudno zrobić dobrą zupkę. Ale jak będę dawała drugie to
                  oczywiście warzywko będę gotowała na parze smile
                  A podwójną porcję mięsa mam dawać ze względu na słabą morfologię, choć prawda
                  jest taka, że też daję na oko, nawet nie mam w kuchni wagi smile Ale faktem jest,
                  że moje zupy wyglądają na bardziej mięsne niż słoiczkowe.

                  Lidko, jak gotuję zupkę, to część warzyw kroję w drobną kostkę, a część dziabię
                  widelcem, mięso siekam nożem. Nie miksuję już od dawna. Mały je bez problemu,
                  tylko że każdą łyżeczkę żuje i żuje i to trwa i trwa i czasem muszę podgrzewać
                  zupę w trakcie jedzenia, bo zdąży wystygnąć. W sumie to zaczęłam dość wcześnie
                  podawać niemiksowane zupy i nigdy nie było dławienia czy wymiotów, mały po
                  prostu umiał jeść kawałki. Ale na samym początku miksowałam np 3/4 zupy a
                  resztę dziabałam widelcem, więc tych kawałków było względnie mało, może to jest
                  metoda?
                  A przepis na żółtko w mojej zmodyfikowanej wersji: starte jabłko i gruszkę
                  gotuję w 100ml wody przez 3-4min, trochę studzę, wrzucam żółtko, zagotowuję,
                  zdejmuję z ognia i zagęszczam kleikiem ryżowy (na oko). Maciek nie chciał jeść
                  tej potrawy z samym jabłkiem, chyba było za kwaśne, więc albo gotuję jabłko z
                  gruszką, albo samo jabłko a na koniec dodaję pół banana. To naprawdę jest
                  dobre smile A tak w ogóle to banan to ulubiony owoc mojego dziecka i to w każdej
                  postaci- do łapki, w kaszce, w musie owocowym, banan jest pycha!

                  Maciuś od paru tygodni zrobił się bardzo muzykalny i tańczy w każdej pozycji-
                  na czworaka, klęcząc i stojąc. Wykazuje zamiłowanie do prostych melodii granych
                  przez pozytywki, niestety smile Poza tym potrafi pokazać gdzie mama ma nos i
                  zrobić pa-pa. Robienie pa-pa musi mu sprawiać dużą przyjemność, bo ja zacznie
                  komuś machać, to potem macha i macha łapką, potrafi tak z pół godziny.
                  • eklon Dzień po ciężkiej nocy! 11.01.05, 07:43
                    Michał tak jak w temacie dał mi dziś w nocy popalić! Budził się chyba co
                    godzinę a już na pewno co dwie! Nie wiem, czy to przez zęby, czy przez jedzonko!

                    Co do witaminy D3. My dajemy Michałowi już od co najmniej 3 miesięcy aż 5
                    kropel Vigantolu a to dlatego, że lekarka stwierdziła początki krzywicy. Po
                    dokładnym obejrzeniu młodego powiedziała, że zapada mu się klatka piersiowa na
                    główce pojawiają się rożki (kości czaszki tak się odkształcają, że dziecko
                    wygląda jakby mu rosły rogi co akurat w przypadku naszego małego w zupełności
                    się sprawdza smile bo mały diabełek z niego) i co ciekawe wg niej wskazaniem do
                    podania wit. D3 było to, że mały nie miał jeszcze ani jednego zęba! Poza tym
                    kazała zrobić badanie poziomu wapnia i fosforu (nazywa się to bodajże fosfotaza
                    alkaliczna czy jakoś tak w laboratorium od razu wiedzieli o co chodzi) można
                    sprawdzić w ten sposób, czy organizm dziecka w ogóle przyswaja tą wit. D3,
                    którą się mu podaje. Michałowi po chorobie znowu zaczęła się pocić główka ale
                    to podobno normalne po kuracji antybiotykowej. Mam nadzieję, że za kilka dni
                    wróci do normy. Aha jeszcze jedno, wit. D lepiej przyswaja się z tłuszczami,
                    dlatego powinno się ją podawać w trakcie albo bezpośrednio po jedzeniu, jeżeli
                    podajecie w czystej postaci, Vigantol jest już emulsją więc nie ma problemu z
                    przyswajaniem.

                    Chciałam jeszcze coś napisać ale totalnie wyleciało mi z głowy!
                    Wpadnę później!
                    • godiva Re: Dzień po ciężkiej nocy! 11.01.05, 09:10
                      Cześć kwietnióweczki!

                      Pamiętacie mnie jeszcze? Wstyd się przyznać, ale nie było mnie tu chyba z trzy
                      tygodnie. Nawet nie będę się tłumaczyćsad
                      A skoro już jestem to chciałam powiedzieć, że moja dziewczynka-weteranka kończy
                      dziś 10 miesięcy!!! Niesamowite. Jeszcze dwa i skończy rok. I tak dziwnie się
                      czuję, kiedy mówię, że mam dziecko z rocznika 2004smile

                      Najpierw chciałam trochę podyskutować na pewne poruszane ostatnio tematy
                      (przyznaję się nie wszystko przeczytałam):
                      1. Pocenie się główki - mojej małej poci się główka w czasie drzemek
                      popołudniowych. Daję jej wit. D3, 2 krople dziennie, słyszałam też, że o
                      krzywicy może świadczyć wolne zarastanie ciemiączka, a u mojej małej ciemiączka
                      nie ma już od szóstego miesiąca życia - więc sprzeczność się pojawia.
                      2. Teściowie - u nas chyba zaczyna się coś psućsad Przed moim powrotem do pracy
                      była mowa, że moi teściowe będą nianią, stało się jednak inaczej - to mąż
                      siedzi w domu i opiekuje się małą, potem idzie do pracy, wraca prawie w nocy i
                      powoli już widać efekt zmęczenia materiału. Ustatliliśmy zatem, że od marca
                      (czyli jak mała skończy rok) będziemy ją wozić do teściów i tam posiedzi, aż po
                      nią przyjadę z pracy. Tymaczasem okazało się, że teściowa znalazła sobie pracę
                      od marcasad Bez komentarza...
                      3. Spanie - to, co nasze dziecko ostatnio odwala w nocy to jakiś koszmarsad Jest
                      w stanie obudzić się około 23.30 i zabawa trwa do 2-3 w nocy (nie płacze, nie
                      marudzi tylko w najlepsze się bawi).
                      4. Nie daję małej słodyczy, ale już np. soczek jest słodki mimo, że ponoć bez
                      cukru, więc i tak dziecko smak słodyczy pozna...sama nie wiem zatem jak z tymi
                      danonkami. Dawałam małej parę razy, ale nie zauważyłam oznak entuzjazmu.
                      Spróbuje teraz z jogurtem naturalnym - jakie dajecie, jeśli dajecie?
                      5. Banan to mała też lubi - najlepiej takiego pokrojonego w plasterki, kiedy
                      sama może sobie brać i się karmić - czasem karmi nim też mamęsmile Komiczny widok.
                      6. Łapki w buzi mamy to oczywiście hit! Lubi jak jej te łapki delikatnie gryzę
                      (dziwne upodobania...). Mała robi przekomiczne miny na hasło 'Ewcia zrób
                      maseczkę" marszczy nos i przymyka oczy (w opcji dla taty pokazuje też język -
                      niestety). Jest wielbicielką (jak większość dzieci) pilotów i telefonów, nawet
                      największy płacz jest w stanie złagodzić widok mojej komórkismile. Świetny widok
                      to kiedy mała trzyma w rączce pilota i wyciąga ją w kierunku tv, jakby chciała
                      przełączyć. Z wyłączaniem tv nie ma żadnego problemu - po prostu idzie i
                      wyciąga mi karte z dekodera, cieszy się kiedy obraz znika (ja czasami też).
                      Kiedy mówię halo, halo, przykłada telefon do uchasmile Ogólnie kumata jest, ale
                      jedno, co wydaje mi się nie do przeskoczenia to gadanie, po prostu nie mówi
                      standardowo mama, tata, mówi iiiii, eeeeee, yyyy i potrafi się też
                      przedstawić "Ewuuuu", ebuuuu też się zdarzy, ale wydaje mi się, że jak na tak
                      dużą dziewczynkę powinna już "mówić" coś więcej.
                      7. Karmienie - dziś pierwszy raz przed wyjściem do pracy dałam małej butlęsad Po
                      prostu mała jest śpiochem i kiedy zaśnie wieczorem po ostatnim posiłku (250
                      mleka + (.)(.) do zaśnięcia) jest w stanie przespać do 10 rano bez jedzenia -
                      od jakiegoś czasu mała zrezygnowała z cycania w nocy, a teraz od paru dni nie
                      chciała jeść też przed moim wyjściem do pracy, postanowiłam sprawdzić i dałam
                      jej rano butlę - zjadła 120mlsad Przykro mi, ale chyba czas się żegnać ztym
                      jedynym niepodzielnym obowiązkiem mamysad.

                      Pozdrawiam Was bardzo i biorę się do pracy
                      Godiva
    • ania300 kwestia telewizji 11.01.05, 09:25
      Witam wszystkie mamusie,
      Gryzie mnie kwestia oglądania tv przez mojego młodego. Wiadomo, raczej sie tego
      nie poleca, ale w praktyce wygląda to tak, że tv stała się trochę nieodłącznym
      elementem życia codziennego. No i prędzej czy później i tak nasze dizeci
      zakosztują oglądania tv. Kuba czasami ogląda bajki, bo chyba to lepsze niż
      wiadomości albo jakieś głupie filmy. Najwięcej radości sprawiają mu programy
      dla dzieci, gdzie jest dużo śpiewania i kolorowe postaci. Codziennie spędza
      przed telewizorem jakieś pół godzinki. Jednak cały czas się zastanawiam czy aby
      na pewno nie robię mu tym krzywdy.
      A u Was jak to wygląda?

      Serdeczne życzenia dla dzisiejszej solenizantki Ewunismile
      • eklon Re: kwestia telewizji 11.01.05, 11:25
        U mnie raczej telewizor nie wchodzi w grę jako zabawiacz. Sprawdza się
        natomiast czasami jeśli jestem sama w domu a muszę obciąć Michałowi paznokcie.
        Zazwyczaj staram się to robić jak ktoś może go zabawić ale, że ostatnio mąż
        wiecznie nieobecny a babcia chce też czasami odpocząć muszę korzystać
        z "pomocy" tv. Poza tym u nas telewizor jest raczej do "ozdoby" niż praktycznie
        wykorzystywany podczas obecności małego w pokoju, chociaż oczywiście są wyjątki
        ale bardzo rzadko.

        Zapommniałam napisać, że u nas palce w buzi mamy to też hit, z tym, że Michał
        czasami potrafi porządnie poranić mi dziąsła ;-(
      • malilka Re: kwestia telewizji 11.01.05, 11:26
        Witajcie smile
        1. Wyrazy współczucia i solidarności dla wszystkich niewyspanych mamuś. Powiem
        Wam szczerze, że nocne karmienie powoli mnie wykańcza a notoryczne niewyspanie
        daje w kość sad Gwoździem do trumny był post Opolanki, bo skoro Zuzia je mniej
        więcej dwa razy tyle co mój Maciek i mimo to budzi się w nocy na jedzonko, no
        to nie mam już nadziei, że zaspokojenie głodu w dzień może coś pomóc. Post
        Lidki o dziecku starszym o rok i budzącym się 6x w nocy też mnie załamał- jak
        ja się boję, że i u nas się sprawdzi ten czarny scenariusz!

        2. Jak długo dziecko używa wózka? Czy jak kupię spacerówkę to potem będę
        musiała jeszcze kupić parasolkę, czy ta spacerówka starczy już do końca okresu
        wózkowego? Ja zaczęłam chodzić jak miałam 10 m-cy, a jak miałam roczek to nie
        dało się mnie już wsadzić do wózka, wszędzie chciałam dreptać na własnych
        nóżkach i mama mnie straszy, że z małym może być podobnie. Oby nie, bo przy
        moim wzroście po kilku takich spacerach bym odpadła smile A tak przy okazji- czy
        jakiś forumowy dzieciaczek już sam chodzi bez trzymania? Pewnie Jagódka
        Dabrowianki, ale może ktoś jeszcze? U nas dopiero pierwsze kroczki przy
        kanapie, nie widzę możliwości, by mały zaczął chodzić przed ukończeniem roku i
        wcale się tym nie martwię!

        3. Eklon, zazdroszczę narciarskiego weekendu, napisz czy jakoś się
        przygotowywałaś kondycyjnie do sezonu? Ja się bardzo martwię, że w marcu nogi
        mi odmówią posłuszeństwa, zwłaszcza że zwykle jeździliśmy non stop od
        otworzenia do zamknięcia wyciągów, a co będzie teraz? sad

        4. Opolanka, czy do gotwania na parze masz jakiś specjalny garnek?

        5. Maciuś zaczął dzisiaj mówić "baba", babcia będzie przeszczęśliwa, no ale
        gdzie "tata"???

        6. Telewizor- ja jestem ogromną przeciwniczką, wydaje mi się, że zmieniające
        się kolorowe obrazki ogłupiają dziecko i nie ma znaczenia czy to reklama, czy
        bajka. Mam na tym tle konflikt z niemężem, bo chociaż my oboje prawie w ogóle
        nie oglądamy tv, to jednak jemu się czasem zdarza włączyć tv po powrocie z
        pracy. Według mnie jak już chce coś obejrzeć to niech to robi jak dziecko
        pójdzie spać, a on uważa, że przesadzam i że dom powinien funkcjonować
        normalnie. No i w efekcie jak on coś ogląda to ja się idę bawić z małym do
        sypialni, więc póki co mały ma zero telewizji. Przerażają mnie kilkulatki
        uzależnione od telewizji, a mamy takie i w rodzinie i wśród znajomych, więc
        razem z niemężem postanowiliśmy, że zrobimy wszystko, by nasze dziecko
        traktowało telewizor raczej jako mebel. Aniu zrobisz jak uważasz, ale pół
        godziny codziennie to chyba duża dawka jak dla 9-miesięczniaka.
        • ania300 Re: kwestia telewizji 11.01.05, 12:02
          Wiecie,co? Chyba macie rację z telewizją.Skoro ja sama sporadycznie oglądam to
          po co uzależniać od niej dziecko.Problem w tym, że gdy idę do łazienki i
          zostawiam Kubę w łóżeczku jest wycie. Z leżaka potrafi wypiąć się sam, a z
          wysokiego krzesełka - aż strach pomyśleć. Podłoga też odpada bo się szybko
          nudzi i też są ryki niezadowolenia. No to zostaje telewizor. Jesli jest
          muzyczka- Młody ogląda, jeśli nie - to go nie interesuje i tylko sporadycznie
          zerka w ekran. Muszę w takim razie obmyślić jakąś nową metode na ciekawe
          samotne spędzanie pół godzinki bez stersu że coś się mu stanie. Do tego
          dochodzi babcia której trzeba wyperswadować oglądanie tv przy Młodym.

          A co do wózka, skoro spacerówka jest w miarę lekka, to po co kupować potem
          jeszcze parasolkę? Generalnie wózki są do 3 roku życia, ale nie znam nikogo kto
          by tak długo dziecko w wózku woził. Za to znam dwulatki wiecznie wożone i które
          gdy wreszcie wyrwą się z wózka są jak buszmeni - pędzą przed siebie nie patrząc
          czy to ulica czy chodnik. Znam też mamy, które rzadko korzystają z wózka, tylko
          wtedy gdy im się spieszy : dziecko buch do wózka , zapinają szelki i juz pędzą
          do autobusu. Więc tak sobie myślę, że lekka spacerówka będzie ostatnim wózkiem
          Kuby, a trzeba takowy posiadać, bo nigdy nie wiadomo jakie dziecko nam wyrośnie
          czy globtrotter czy leniuszek.
          Konczę, idę Kubie obiadek gotować: dziś jarzynki z indykiemsmile
      • eklon Życzenia dla Ewuni 11.01.05, 11:27
        Składając życzenia dla 9 i 10 miesięczniaków myślałam już właśnie od Ewie!
        Nawiasem mówiąc mojej imienniczce! Ależ te nasze dzieciaczki rosną! Faktycznie
        za niedługo roczek, później komunia, osiemnastka, wesele... smile
        • eklon Do Malilki! 11.01.05, 11:38
          Malilka jakie przygotowanie!!! Ja jestem matka pracująca wracam do domu, to
          moje ćwiczenia ograniczają się do noszenia Michała, czołgania się z nim po
          podłodze a że mieszkam na parterze to nawet nie mam okazji poćwiczyć chociażby
          wchodząc po schodach jak Ty! Tak jak pisałam niestety kondycyjnie katastrofa!
          Dwa lata temu jeździliśmy w weekendy tydzień w tydzień od 15. grudnia do końca
          marca zawsze na minimum jeden dzień jeżdżenia od 9-16. W tym były 2 tygodniowe
          wypady i wtedy jeżdżenie do upadłego! A teraz zaczeliśmy jeździć o 8.45
          (wyciągi w Czechach są czynne od 8.30) a ja o 14-tej już umierałam! Nie mówiąc
          nawet o tym, że zrobiłam sobie dwie przerwy na kawę!
          Tak więc Malilka do roboty i ćwiczyć smile, jeśli chcesz wykorzystać urlop na
          maksa. Ja wyjeżdżam już w piątek, więc nic już nie zrobię ale Ty masz jeszcze
          fool czasu!
      • mamaaga1 i nadszedl wtorek 11.01.05, 11:35
        U nas choroby ciąg dalszy i nie wydaje mi się, że jej przebieg jest bardzo
        lagodny, w nocy gorączka, marudzenie i noszenie na rączkach, kazda próba
        odlożenia do lóżeczka kończyla sie wstawaniem i żalosnym wolaniem....dopiero po
        zbiciu temperatury mala padla a dzisiaj wyprysków ma zdecydowanie więcej niż
        wczoraj, jest marudna i ciągle chce byc noszona....juz nie mogę sie doczekac
        powrotu męża z pracy sad Teraz udalo mi sie ja ululać w wózku ale nie sądzę, że
        dlugo pośpi....ale nie bede wam glowy zawracala, tak mi jej tylko żal, nawet
        pojawilo sie żalosne mamma sad

        Serdeczne zyczonka dla Ewuni!!!! Rośnij zdrowo Sloneczko

        W kwestii jedzenia to ja chyba jestem az za ostrozna i wydaje mi się , że mala
        je momontematycznie, tylko mleczko, kaszki z paczki ( i tu chyba jest cukier :-
        (, deserki i gotowe obiadki...no ewentualnie jablko, chrupki czy chlebek ryżowy
        ale malo...musze cos z tym zrobić.
        Aha jaki najlepiej chlebek podawać maluszkom??? Czytalam gdzieś , że razowy ale
        nie jestem pewna , a i czy z maselkiem można???

        TV mala nie ogląda, poprostu w ciągu dnia jest wylaczona a popoludniu i
        wieczorem jakoś nie jest nia zainteresowana, inaczej jest u rodziców gdzie
        telewizor jest wlaczony non stop i mala sie wtedy gapi ale zauwazylam , że jest
        to też kwesta glosności, jak jest w miare cicho to sie nie interesuje, to samo
        z muzyką.Glosna muzyczka=śmieszne podrygiwanie pupcią i kolysanie się, niunia
        robi dany dany i śpiewa jeśli akurat zna daną piosenkę, znaczy cos tam mruczy
        po swojemu...żebysmy sie dobrze zrozumialy.Namietnie robi kosi kosi, papa i
        ojoj jak jej czegoś zabraniam, spryciara wie , że nie wolno , wtedy filuternie
        na mnie spoglada i grozi mi lapką.

        Chodzikowi tez powiedzialam NIE i rodzinka jest oburzona...

        Czy Wy tez macie taki problem z przewijaniem??? Mala nie cierpi leżec na
        pleckach, żeby ja przewinąć daję jej co popadnie np. komórkę co jest malo
        wychowawcze albo musze zmieniac pampersa na stojąco lub na czworaka...no i
        przewijak bylo trzeba zlikwidowac bo mala wstawala... żywiol, zachowuje sie
        czasami jak chlopak a nie dziewczynka.

        Kończę, ogarne jeszcze mieszkanko zanim mój skarb mnie zawola, może dam radę.
        Papa i życze milego dnia...jak ja wam zazdroszcze spacerów
        • eklon Re: i nadszedl wtorek 11.01.05, 11:42
          Mamaaga! WIem, że Cię nie pocieszę ale jak przed świętami było u nas kilka
          ślicznych dni my też siedzieliśmy z Michałem w domu, bo był chory! Ale dziś...
          u nas jest cudowna wiosna! Chociaż trochę żałuję, bo przez to w górach mniej
          śniegu...
          • lilda Re: i nadszedl wtorek 11.01.05, 12:38
            Cześć. Dawno nie pisałam, ale czytam wasze posty systematycznie. Kubuś też budzi
            się po kilka razy w nocy na cyca pociągnie chwilę i śpi dalej.Czasem już mi
            brakuje sił. Jeśli chodzi o kwestie chodzika to mój Kubuś bardzo lubi w nim się
            poruszać. Troje wcześniejszych dzieci kożystało z chodaka i wyrosli na zdrowych
            chłopaków, a chodzć wszyscy zaczęli przed roczkiem. Nóg też nie mają krzywych
            więc teraz też się nie przejmuję.Kubie też poci się główka chociaż podaję mu 3
            krople vigantolu.Synek dalej nie raczkuje i chyba szybko nie będzie bo nawet nie
            próbuje.Ząbków długo nie miał a teraz wyszły mu cztery naraz co dzień jeden.
            Jesteście prawdziwą składnicą wiedzy i chociaż jest to moje czwarte dziecko to
            nadal się uczę czegoś nowego i ciągle coś mnie zaskakuje. dzięki,że jesteście.
            Pozdrawiam bardzo, bardzo cieplutko ucałowania dla wszystkich małych słoneczek.
            LIDIA
            • mag-da Re: i nadszedl wtorek 11.01.05, 14:22
              cześć, mój Henryk chyba zaczął się uwsteczniać. Wczoraj przypomniał sobie że
              można leżeć na plecach. I dziś bez przerwy się turla. Leży na pleckach i bawi
              sie grzechotką jak mały dzidzuś a śmiechu przy tym co niemiara.
              Chciałam przyśpieszyć raczkowanie i chyba przesadziłam. Dziewczyny
              nieraczkujących dzieciaczków uważajcie. Robiłam ciwczenia takie jak
              przekładanie dziecka przez udo i robienie taczki. Henryk pare razy zarył buzią
              w podłogę albo nie wiem za dużo tych ćwiczeń. W każdym razie żadnych postępów a
              wręcz zniechęcenie. Przestał wyprostowywać rączki w łokciach. Jestem
              beznadziejna.
              Dziś podałam poraz pierwszy trochę żółtka, wbiłam do zupki szpinakowej i czekam
              wysypie go czy nie wysypie.
              I jeszcze z nowości to wreszcie usłyszałam mama dosyć taty, baby, dady wreszcie
              mamamamama
              My też mamy pobudki w nocy co 3 godziny.
              TV włączam czasami żeby go zająć np przy obcinaniu paznokci ale niezbyt często.
              Całuję wszystkich, małych i duzych
              • monikaps Re: i nadszedl wtorek 11.01.05, 19:22
                Czesc!

                U nas dzisiaj noc koszmarna. W zasadzie jestem przyzwyczajona, że jest kiepsko, ale dziś Ewunia nam sie rozchorowała - chyba nieżyt żołądka. Obudziła się o 1.40 i bardzo płakała. Robiła dużo bardzo zielonych kupek i to podrażniało pupkę. Nawet zrezygnowaliśmy z chusteczek i myliśmy pupkę tylko ciepłą wodą. Już wiem, co mnie ominęło dzięki temu, że nie miała kolek jak była młodsza. W końcu daliśmy czopek, chyba trochę pomogło i pospała od 3-ej do 5-ej, potem już przynajmniej nie płakała ale znowu spać poszła o 7.30 i pospała do 11-ej. Byliśmy u lekarza, podajemy Lakcid, ale mam nadzieję, że już będzie dobrze. Temperatura nie za wysoka - wczoraj wieczór 37,3, dziś rano 37,1. Nie mam pojęcia co jej mogło zaszkodzić, bo ostatnio nic nowego nie podawałam. No cóż, mogła sobie sama coś znaleźć... A może moja kawa z mlekiem. Muszę bardziej uważać.

                Co do telewizji, to my nie posiadamy w ogóle, więc Ewunia nie ogląda. Jak jesteśmy u dziadków czy u cioci to patrzy z zainteresowaniem, ale raz na miesiąc to jej raczej nie zaszkodzi. To w ramach nowych doświadczeń. Kupić telewizor planujemy może jak już będzie ze zrozumieniem bajki oglądać - za dwa lata? Fajne miny mają akwizytorzy kablówki: jak to? nie macie telewizora? Niestety, musimy uważać na screensaver, bo Ewunia uwielbia oglądać takie migające, hipnotyzujące obrazki.

                Pozdrawiamy imienniczkę, duża rośnij i radosna!

                Na narciarskie wypady życzymy pięknego śniegu i super kondycji.

                Monika i Ewa
                • male_co_nieco Re: i nadszedl wtorek 11.01.05, 20:00
                  Ojoj, ale miałam czytaniasmile

                  Na początek mnóstwo serdecznośći dla wszystkich solenizantów.

                  U nas z nockami ostatnio też gorzej, Igor wierci się, kwęka, nocne pobudki,
                  rano po 5 juz koniec spania. Podejrzewam zębole.

                  W ciągu dnia wulkan energii, oj potrafi dać w kośćsmileMówić nadal nie mówi,
                  bardziej skupia się na ćwiczeniu sparwności fizycznejsmile

                  Telewizora przy Igorze nie włączamy, jesli już coś oglądamy to wtedy jak mały
                  zaśnie. U tesciów jak są dzieci telewiora przeważnie też się nie włącza(
                  szwagieka przeszkoliła ich w tym temaciesmile) moi rodzice tez tego nie robią.
                  Nawet jesli ktoś chce bardzo coś obejrzeć , to młody jest zajmowany czymś w
                  innym pomiesczeniu. Hiciorem natomiast jest oglądanie zdjęć na kompie, Igi
                  bardzo lubi patrzeć na swoją podobiznę.

                  Co do wózka , to palnujemy kupić taką bardziej zabudowaną parasolkę z budką ,
                  pałąkiem, siatką, jak narazie obstaję przy riderze baby dreams, ale będziemy
                  kupować pewnie w okolicach kwietnia więc mam jescze trochę czasu,żeby pooglądać
                  inne wózki. Obecną masywniejszą spacerówkę , na pompowanych kołach zosatwimy
                  na zimę, po śniegu lepiej jednak jeździć dużymi kołami- jesli oczywiście w
                  przyszłym roku śnieg będziesmile

                  No i nie wiem co jeszce miałam napisać .....
                  • ania300 Re: i nadszedl wtorek 11.01.05, 20:21
                    Właściwie to ten wtorek się już skonczyłsmile

                    Podnosłyście mnie na duchu tym, że też nie macie najlepszych nocek. Nie myślcie
                    tylko, że Wam źle życzę, ale gdy o 4 nad ranem walczę z Kubą to myśl o tym że
                    nie ja jedna przez to przechodzę jakoś dodaje mi sił. I nie czuję się jak jakiś
                    obcy co to nie umie własnego dziecka ułożyć spać żeby cała noc przykładnie i
                    podręcznikowo przespał.

                    Ach, jak zazdroszczę wyjazdów na narty. Niestety, do Karpacza jedzie mój mąż,
                    sam, bez nassad Po wyjęździe na Sylwestra nad morze mamy niemiłe doświadczenia.
                    Przez pół drogi do Władysławowa Kuba darł się wniebogłosy, a to były tylko 3
                    godziny jazdy. A że z Bydgoszczy do Karpacza jedzie się dobre6-7 godzin to po
                    prostu nie wyobrażam sobie mojego dziecka. Nawet nie wiem co mu sie stało, do
                    tej pory samochód był lepszy od wózka, ululał do spania aż miło. Cos sie jednak
                    Kubie poprzestawiało i teraz samochód jest bee, a dla mojego męża my w
                    samochodzie na dłuższą metę jesteśmy bee.

                    Na dzis to chyba tyle, pozdrawiam.
                • opolanka1 Re: i nadszedl wtorek 11.01.05, 20:10
                  Hej dziewczyny!!!

                  Dzisiaj tylko tak szybciochem w punkcikach

                  1. wielkie buziaczki i usciski dla Ewy z okazji 10 miesiąca, niechaj nadal tak
                  wspaniale sie rozwija i sypia!!!!

                  2. Malilka, rozumiem z tym gotowaniem, faktycznie zupka gotowana ze wszystkim
                  razem o wiele lepiej smakuje, niżeli gotować wsio osobno...ja małej często daje
                  warzywka, kawałki mięsa , a jak za geste dolewam odrobinę wody. oczywiście taki
                  styl gotowania jaki opisalas takze u nas występuje. a garnek amm taki co do
                  środka wkłada się cosik przypominające durszlak i przykrywa sie, jets to
                  szczelne i jakoś idzie....
                  A co do jedzenia, uwierzcie, Zuzia budzila sie kilka razy w nocy, odkad daąłm
                  jej na wieczór kaszke z bananem, je o 3.00 cycka a potem dopiero rano takze
                  cycka. Ogólnie ansze pokarmy sie szybko trawią i dlatego maluskzi często sie
                  budza. Może spróbujcie tak jak ja...albo trochę chociaż kaszki czy kleiku i
                  obserwujcie, ja od razu zobaczyłąm różnice. a mała je dużo, moz edlatego, ze
                  często na deserki dostaje same owoce a nie konkrety...i to nie zawsze wcina
                  tyle, więc malilka nie załamuj sie

                  Ok musze uciekac, przepraszam...ale czas porobic w domciu!!!

                  spokojnej , przespanej nocki
                  • malilka Re: i nadszedl wtorek 11.01.05, 22:38
                    Ech widzę, że nasze dzieciaczki taaaakie duże, w większość nadal nie przesypia
                    nocek... Ja jeszcze wierzę, że po skończeniu roczku i po odstawieniu od piersi
                    nastąpi magiczny przełom i pierwsza przespana nocka...

                    Opolanka, ja już od bardzo dawna daję wieczorem kleik, od jakiegoś miesiąca na
                    mleku modyfikowanym. Już pierwsza nocna pobudka była dopiero o 5-6.00, a potem
                    znowu się popsuło o jedzonko już o 3.00. To nawet nie byłoby takie najgorsze,
                    gdyby nie to, że ostatnio budzi się koło północy na chwilę przytulania (tylko
                    do mnie, tata beee), a po 5.00 potrafi się przysysać co godzinę, aż do pobudki.
                    Jeszcze jak je co trochę do 8.30 to jest fajnie, ale dzisiaj pobudka była już o
                    6.20, chciało mi się płakać ze zmęczenia. No a wieczorami nie potrafię się
                    położyć wcześnie!
                    • izabela_p25 dobranoc 11.01.05, 23:16
                      Witam

                      Serdeczne życzenia dla Ewuni rośnij zdrowo i nie sprawiaj problemów mamusi.

                      Malilko twój obecny opis jedzenia w nocy mogę przekopiować do siebie jest
                      identyczny i czasami też zdarzają się pobudki o 6.00 nawet jak zasnęła dopiero
                      o 24.00. NO i jeszcze nie wiem skąd czerpie tyle energii w dzień. po prostu już
                      nie nadążam.

                      Z TV bywa różnie tatuś nagminnie włącza tv jak tylko zostaje z nią i ma się nią
                      zaopiekować albo przychodzi na komputer. Ciągle są o to awantury i nie potrafi
                      zrozumieć dlaczego ja małej nie pozwalam oglądać jak ją interesuje. Ja przez
                      calutki dzień jak jestem z mała to tv nie oglądam przez to nawet czasami nie
                      wiem co się na świecie dzieje.

                      Spokojnej nocy
                      Iza
                      • eklon Re: dobranoc 12.01.05, 06:59
                        Cześć Dziewczyny,
                        ja dzisiaj tak wcześnie bo niestety ale moje dziecko postanowiło dziś wstać
                        wcześniej!

                        Wczoraj byliśmy u znajomych, których Michał widział drugi raz w życiu i spisał
                        się na 6! Wprawdzie bardzo interesowały go płyty na półce pod wieżą i schody
                        ale poza tym rewelka! Nie wiedziałam, że mam tak grzeczne dizecko! Ale to chyba
                        dlatego, że to nowy teren i wszystko go interesowało, więc nie marudził.

                        Dzisiaj muszę zrobić jeszcze parę zaległych spraw w pracy. Jutro jeszcze małe
                        spotkanie ok.12-tej, pakowanie i w piątek z samego rańca śmigamy już w góry!!!

                        Iza dawno nie pisałaś jak się czuje Natalka?
                        • eklon Dzień Dobry 12.01.05, 07:00
                          No i z pośpiechu zapomniałam zmienić temat!
                          Ale na dworze jeszcze ciemno, więc mogłam się pomylić!
                          • mag-da Re: Dzień Dobry 12.01.05, 09:22
                            Cześć,
                            A Henryk dziś wstał o 5.05 zdażyło mu się to pierwszy raz, więc mam nadzieję
                            że to tylko taki wypadek. Z reguły wstaje 6.30 7.00 co nie jest dla mnie
                            większym problemem bo ja jestem z tych rannych ptaszków i jest to jedyny czas
                            który spędza z tatusiem. Tomek ma do pracy na 9.00 i tylko tę poranną godzinkę
                            jesteśmy jak prawdziwa rodzina. Pijemy razem kawę, jemy tosty a Henryś szaleje
                            na podłodze. Ostatni hicior to ciąganie wanienki. A Henryś dziś jadł o 19.00,
                            11.00, 3.00 i o 5 już była pobudka. Z wyjątkiem pobudki uwazam tę noc za
                            całkiem udaną. A i Henrykowi przebiła się druga górna jedynka i dolna dwójka.
                            Mam nadzieję że teraz będzie trochę przerwy w ząbkowaniu.
                            Wreszcie oświeciło mnie dlaczego on ciągle nie prostuje rąk w łokciach jak leży
                            na brzuszku, ponieważ ma te ręce zbyt blisko siebie,wręcz dotyka się dłońmi. Z
                            takim ułożeniem nie da rady się dźwignąć, za to czołga mu się świetnie. Wyrzuca
                            łokcie jednocześnie i dalej mamo goń mnie. Już nie jestem pewna czy to dobrze
                            że on tak obcykał sobie to czołganie myślę że niestety etap raczkowania go
                            ominie. A szkoda.
                            Zaczęłam chodzić na angielsi trzy razy w tyg po 2 godziny. Dziewczyny jak
                            dobrze być w Unii. Dla mieszkańców Zjednoczonej Europy 3 miesięczny kurs 100
                            funtów a dla tych spoza 400. Niezła różnica. W klasie mam same au pair z Czech,
                            Węgier i Słowacji. I uwaga jedną dziewczynę z Niemiec, która przyjechała do
                            pracy do Londynu. Dla mnie to dziwne, nigdy nie byłam w Niemczech ale opinie
                            mam taką że tam mieszkają sami bogaci ludzie. Jak widać nie koniecznie i już
                            mam wielką sympatię do tej dziewczyny. (Hmmmm może ona jest z byłej NRD???)
                            Jak ja zazdroszczę tym co w górach, życzę wam dużo śniegu ale tras to
                            oczywiście ubitych.
                            pozdrawiam
                          • lilda Re: Dzień Dobry 12.01.05, 09:30
                            Witam wszystkie mamy i ich skarby. Dziewczyny Kuba też się budzi bardzo często w
                            nocy za to w dzień potrafi przespać 4-5 godzin. Szkoda że ja nie śpię w dzień
                            razem z nim bo w nocy też mogłabym poszaleć.Na ząbkowanie i stany niepokoju u
                            maluszków polecam Wam czopki homeopatyczne Viburcol N firmy Heel są naprawde
                            bardzo skuteczne. Zawsze podaje małemu po szczepionkach i gdy był niespokojny
                            przy ząbkowaniu,,przeszedł to bezboleśnie,,to na razie tyle .Pozdrawiam
                            wszystkich .Lilka z Kubusiem
    • bebicka Ospa do mamaagi1? 12.01.05, 09:56
      Czesc wszystkim, my dzisiaj tez mielsimy dosc wczensa pobudke, chociaz jak widac
      tylko dla nas, bo Mlody wstal o 7, glodny... jak wilk, ilez bylo placzu zanim
      tata zrobil mleczko. A zazwyczja jak sie obudzi to potem ejszcze poszlaje troche
      zanim sobie przypomni o sniadankusmile

      Pogoda u nas nadal wiosenna, chociaz to podobno ostatnie takie cieple dni w
      styczniu, jesli wierzyc prognozom... tak sie zastanawiam chyba dzisiaj wysle
      Mlodego z babcia na chwile na spacer. W oskrzelach juz mu nic nie rzezi, nie
      kaszle, niech sie przejda...

      No i moje podstawowe pytanie z tematu Aga jak dlugo trwalo pomidzy tym jak
      wysypalo Ciebie a mala? ile dni sie u niej wykluwala choroba?
      My na razie mamy tydzien kwarantanny za sobasmile
      pozdrawiam wszyskich serdecznie
      pa Maraska
      • mamaaga1 Re: Ospa do mamaagi1? 12.01.05, 21:34
        Maraska przepraszam, że tak późno ...poprostu siedzenie przy komputerze w tej
        chwili u mnie jest niewykonalne...a wiec szybko bo mąz pogania...
        Ja zachorowalam (tzn. pojawily sie wypryski bo wcześniej dwa-trzy dni czulam
        sie fatalnie i nie wiedzialam co mi jest) 29 czy 30 grudnia , zaraża sie dwa
        trzy dni przed wykluciem a malą wysypalo w niedzielę 9 stycznia wieczorem, tez
        wsześniej byla "marudna inaczej" ale nie laczylam tego. Tak więc trwalo to
        niecale dwa tygodnie jeśli zlapala to ode mnie. Ja nie wiem gdzie sie
        zarazilam, może przywieźli mi to rodzice od chorego bratanka....
        Postaram sie wiecej napisać jutro bo do pomocy zostaly wezwane babcie sad ...
        nie mam sily teraz opisywać co się dzieje ale jednego jestem pewna taka choroba
        w wieku naszych maleństw to nie jest nic dobrego i nie jest prawdą , że im
        mlodsze dziecko tym lepiej.
        Aha dzidzia koleżani, która bawila sie z malą "w tym okresie" jeszcze nie
        zachorowala i mam nadzieję , że się nie pochoruje. Maraska bąź dobrej myśli smile
        papa
        kurcze nawet innych postów nie przeczytalam sad
    • pearl24 Piękna wiosna ;-)) 12.01.05, 11:36

      Witamy wiosennie.Już straciłam nadzieję że moje dziecko zobaczy prawdziwego
      bałwanasadJest piękna,słoneczna pogoda,mała na spacerze z opiekunką a mnie
      chyba rozkłada przeziębienie.
      No cóż wypunktuję sprawy o których chce napisac bo tak jest jakos czytelniej.

      1.Spanie-ostatnio chodze notorycznie niewyspana,malilko-ja tez nie umiem
      położyć się wcześnie,nawet jak Maja zaśnie koło 20 to ja się krzątam do
      1.Jednak Maja zazwyczaj śpi do 8,a jak jesteśmy w szczecinie nawet do 9-
      9.30.Ale tam chodzi spać koło 22.
      W nocy ostatnio mała budzi się 1-2x,jedzonko koło 6 traktujemy jak śniadanie.
      Niestety chyba z powodu zębów często popłakuje przez sen i tylko smoczek ją
      uspokaja-a już prawie o nim zapomniała a teraz znowu to najlepszy
      przyjaciel.nie wiem jak ja odzwyczaić.

      2.gotowanie na parze-no właśnie ja zaczynam małej robic takie normy obiadek-
      osobno marchew,ziemnaczki itp. I tez chce gotowac na parze-ale nie wiem czy mam
      kupić taki specjalny garnek czy specjalne urzadzenie-jeśli maice cos takiego
      czekam na opinie.A zupki to gotuję na wodzie.

      3.jajka-no i tu mnie oświećcie-ile zółtek mam dawać małej w tygodniu bo nie
      wiem.

      4.umiejętności-raczkowania brak choć widzę postepy,Maja opanowała jakis dziwny
      sposób przemieszczania się-wyrzut rąk i tułowia najdalej do przodu,
      podciągniecie nóg i znowu.Motywuję ją do raczkowania i przesuwania w przód
      kładąc jej ulubione chrupki poza zasięgiem rąk i działa.Wyrywa do przodu jak
      szalona.Więc smiem twierdzic ze mam leniwe dzieckoJA tak to udaje że nie wie o
      co chodzi i leży i kręci kółka wokól osi.
      Robi kosi-kosi,papa,przykrywa się czymkolwiek na słowa Gdzie jest Maja? I
      śmieje niesamowicie jak się odkrywa.Smieszy ją kichanie,nasladuje kaszel no i
      buja się na boki jak usłyszy muzykę ze az trzeba uważac żeby w cos nie
      zaryła.Tyle.

      5.tv-nie zawsze uda się żeby nie oglądała ale jest to sporadyczne,uwielbia tez
      ogladać rózne śpiewające obrazki na komputerze.

      6.nawyki żywieniowe-ja nadal uważam że podanie danonka np. 2 w tyg nie
      spowoduje wykształcenia złego nawyku żywieniowego i otyłości w
      przyszłości.Większośc podaje herbatki do picia,soczki-tam tez jest cukier,w
      kaszkach tez jest cukier-nie przesadzajmy.
      Ale być może się mylę i rośnie mi otyła córka smile

      No i własnie się dowiedzieliśmy że brat męża,chrzestny Maji,27-latek ma
      stwardnienie rozsiane no i jest nieciekawa atmosfera w domu.Musze troche
      poczytac o tej chorobie bo nic nie wiem.

      Pozdroweinia dla wszystkich małych-dużych dzieciaczków i dla was.
      Gosia i Maja
      • gosiak05 Re: Piękna wiosna ;-)) 12.01.05, 12:57
        Witam wszystkich serdecznie.

        Nasze nocki tradycyjnie, jedna pobódka ok.4 na picie i pobódka ok.8
        Dzisiaj trszkę wcześniej Julcia wstała i była bardzo niepocieszona, że mamusia
        wychodzi do pracy. Stanęła w przedpokoju i krzyczała: nie idź, nie idź....,
        potam zabrała buta i zwiała do pokoju.

        No i wreszcie doczekałyśmy się wczoraj górnej jedynki, druga też już niebawem
        przebije się. Dobrze, że w miarę bezboleśnie. Długo nie mogłyśmy się doczekać
        na ząbki, a teraz kiedy już są i to trzy to Julcia gryzie nas wszystkich jak
        tylko uda jej sie dorwać czyjegoś paluszka.

        Wyjeżdżającym życzę fantastycznej pogody.

        Pozdrawiam wzystkie mamusie i ich Maluszki
      • winia5 Re: Piękna wiosna ;-)) 12.01.05, 13:05
        a u nas niestety chyba raczej jesień, ponuro oknem, pada mżawka i generalnie
        jest do bani. Chyba sobie dzisiaj odpuścimy spacer, bo ja strasznie nie cierpię
        wilgoci, przeszywa mnie do szpiku kości,brrr...

        oczywiście spóżnione życzenia dla 9 miesięczniaków i 10 miesięcznej Ewci.
        Dwa dni u diadków na wsi bez dostępu do sieci i prawie 30 postów do nadrobienia.

        za przykładem pearl ja tez wypunktuje nowinki o małym:
        1. spanie- ostatnio nocki wyglądają tak samo, mały zasypia po 22, budzi sie o
        1, 4 i 6. Czasem wystarczy smok, a czasem musze mu dać cyca do pociamkania. Za
        waszymi radami chciałabym go oduczyć podjadania w nocy, ale jakoś nie mogę się
        do tego zabrać. Chyba tak jest mie narazie wygodnie.

        2. zukpi - gotuję sama na wywarze mięsnym, dodaję warzywa, troszke dosłownie
        odrobinkę vegety i czasami suszoną pietruszke lub koperek. Gdy zupka wystygnie,
        obieram mięsko i wszystko miksuję, za każdym razem zostawiam coraz większe
        kawałki, bo mały za bardzo przyzwyczaił sie do takich papek i jak tylko ma
        większy kawałek to sie dławi. Ale mam nadzieję, że jak będzie miał więcej
        ząbków to z gryzieniem nie będzie problemu. Dodaję tez czasami ryż, lub kaszę.

        3. żółtko - mnie też nurtuje to nieszczęsne żółtko, rozumiem, że ugotowane
        dodajecie do zupki, czy też jabłka z kleikiem, a potem wszystko mieszacie, czy
        do zupek wbijacie surowe i ono sie ścina??

        4 - witamina D3 od początku podaję 1 kropelkę, staram sie aby mały potem popił
        mlekiem, bo jak juz tu któraś z was pisała lepiej wchłania się w połączeniu z
        tłuszczami. Do tego deepodaje małemu Cebion, 2x5 kropelek (rano i wiczorem)

        5- a z nowych umiejętności, to właśnie przed chwilą mały po wielu kombinacjach
        usiadł sam w łóżeczku. Do tego kilka dni temu stanął na nogi, nie tak jak do
        tej pory na kolanka, i teraz robi to coraz częściej, chyba lada dzień przyjdzie
        nam obniżyć łóżeczko na najniższy, 3 poziom. Poza tym zajarzył o co chodzi z
        Niekapkiem i czasami sobie z niego popija. Raz zdarzyło mu się zrobić papa i
        przypomniał sobie, jak sie robi kosi-kosi.
        A tak wogóle to jest zawariowany na punkcie dziadka, który wyprawia z nim
        przeróżne rzeczy i wymyśla zabawy co małemu sprawia ogromna radość.

        maliko, tak sobie pomyślałam, że może te nieprzespane noce Maciusia maja inne
        podłoże, pisałaś, że mały ma nieciekawa morfologię, a czy robiłaś mu analizę
        moczu, może jak w przypadku chyba bebicki, mały może mieć bakterie i dlatego
        jest taki niespokojny, no bo skoro jak mówisz to nie zęby, to co??
        To tylko taka moja sugestia, ja wybieram się z Szymkiem, i jakoś nie mogę sie
        wybrać, ale najpierw musze rozpracowac woreczek do pobrania moczu, ta...smile

        rano na śpiąco próbowałam małemu podać mleko i znowu próba zakończyła się
        fiaskiem

        pozdrawiam
        Ania
        • male_co_nieco Re: Piękna wiosna ;-)) 12.01.05, 13:31
          Witam wszystkie wyspane i niewyspane mamusiesmile

          Coś ostatnio duzo z nas na "nocne" problemy narzeka. U nas dzisiaj chyba
          lepiej, Igi był spokojniejszy ale pobudka już po 5. Generealnie to nie jest źle
          bo przesypia jakieś 11h tyle tylko,że on wcale nie budzi się wyspany , wierci
          się , przykłada głowę do poduszki i zaraz wstaję, gramoli się , trze oczy,ale
          spać dalej nie chce. Myslę,że gdyby pospał jescze z godzinkę , półtorej byłoby
          ok. W ciagu dnia ze spaniem też nie najlepiej, chybaże na spcerze, za to
          wieczorem 18:30 Igi śpi. Od mniej więcej 17:30 jest już bardzo marudny, widać
          że zmęczony, o 18 kąpiel a potem pada. Niestety ja podobnie jak niketóre z Was
          pisały nie umiem sie położyć wczesniej, zazwyczaj kłade się między dwunastą a
          pierwszą, jakbym szła spać o 21-22 to nawet wstając o 5 byłabym pewnie wyspana.

          Pogoda u nas raczej wiosenna niż zimowa, Igi z tatą na spacerze, może trochę
          pośpi , bo jak wstał poo 5 to potem zdrzemnął się tylko jakieś niecałe 30 min
          i jak nie pośpi to o 17 nie wytrzymamysmile będziemy musieli jakieś wariactwa
          wymyslać żeby marudę czymś zainteresować.

          Co do witamin. To my dajemy 2 krople vigantolu i 5 kropli wit.c.

          Pearl współczuję , rodzina z pewnością przeżywa teraz cięzkie chwilesad

          Iza co z Natalką ???
          O Jasiu Inia mam nadzieję da znać jak wróci.
          • malilka Re: Piękna wiosna ;-)) 12.01.05, 16:47
            Moje ukochane dziecko po raz czwarty z rzędu obudziło się o północy i dało
            koncert, nie wiem dlaczego tak go frustruje zmniana daty smile Płakał, ryczał i
            krzyczał przez półtorej godziny, niestety znowu tylko ja mogłam go uspokajać, u
            tatusia na rękach była taka histeria, że zrobiło mi się słabo. Postanowiłam, że
            nie będę karmić go piersią w czasie tych awantur, bo o północy to na pewno nie
            jest głodny, a poza tym to niewychowawcze i znając mojego skarba przez miesiąc
            budziłby się potem na jedzonko o tej porze. Jak już zasnął o 1.30 to obudził
            się na mleczko dopiero o 5.40, więc wytrzymał bez jedzenia od 19.30, 10 godzin
            więc nieźle.
            Zaczynają mnie stresować te nocne płacze. Stawiam różne hipotezy, ale ogólnie
            to nie mam pojęcia o co chodzi:
            **Winiu, już mamaaga mi zasugerowała badanie moczu i myślę, że muszę się
            upewnić, że od tej strony wszystko w porządku, choć gdyby mały był chory to
            chyba dawałby czadu przez całą noc, a nie zawsze punktualnie o 24? Domyślam
            się, że zebranie moczu do woreczka proste nie jest?
            **Nie wykluczam jednak zębów, bo mały ślini się jak rasowy buldog i ciągle pcha
            palce do buzi, choć jeśli to zęby to nie wiem które, bo żadne nie wyglądają na
            wychodzące, ale w sumie przy poprzednich zębach były problemy już miesiąc
            wcześniej, kiedy też po dziąsłach nic nie było widać, więc kto wie?
            **Nasza najnowsza teoria jest taka, że mały budzi się po to, by się do mnie
            poprzytulać. Jak się przedwczoraj obudził o północy i wzięłam go na ręce i
            przytuliłam to natychmiast zasnął, a jak wczoraj nie mogłam od razu zareagować
            bo się kąpałam i wziął go niemąż, to uderzył w wielki płacz, który go mocno
            rozbudził, a jak mnie zobaczył to wyciągał ręce, wczepił się we mnie jakby mnie
            z miesiąc nie widział, no stęskniony na maksa. W dzień mnie nie odstępuje na
            krok, biega za mną wołając mama mama, więc może w nocy też chce być blisko?
            Ale kto tak naprawdę wie o co chodzi?.....

            Lilda, może spróbuj skrócić dzienne spanie Kubie? 4-5 godzin snu w ciągu dnia
            to bardzo dużo, pewnie dlatego nie może spać w nocy, bo jest po prostu wyspany.
            Norma dla 9-miesięczniaka to 2,5-3h, ale np u nas optymalne są dwie drzemki
            dające w sumie 2h, wtedy mały śpi od 19.30 do 7.30-8.30. Popróbuj, bo to raczej
            na pewno kwestia zbyt długiego spania w dzień. A viburcol małemu nie pomaga, po
            2 opakowaniach dałam spokój.

            Jak gotuję na parze to nad wodę wkładam durszlak i przykrywam pokrywką, ale
            może rzeczywiście trzeba zainwestować w specjalny garnek...

            Pearl, żółtko 3 razy w tygodniu. Ja postanowiłam wprowadzić już całe jajko
            (normalnie od 11 m-ca), bo mały na nic nie reaguje źle i na śniadanko była
            prawdziwa jajecznica na maśle (na parze) z chlebkiem z masełkiem. Maciek zjadł
            ją całą! Co do raczkowania to Maja jest blisko, Maciek przemieszczał się z
            miesiąc takimi wyrzutami całego ciała w przód, metodą skokową jak ja to
            nazywałam. Bądź cierpliwa, bo Maja na pewno w końcu załapie, że można się
            prościej i przyjemniej przemieszczać. I masz zupełną rację, że bez sensu jest
            dawać słodką kaszkę czy sok a zabraniać danonka. Ja po prostu jestem
            konsekwentna po całości i nie daję żadnych słodkich herbatek, kaszek czy
            soczków. No po prostu mam manię prześladowczą jeśli chodzi o cukier smile)))

            Winiu, już lepiej sól zupki i pieprz jeśli uważasz że to potrzebne, vegeta to
            sama chemia, glutaminian sodu (często po tym boli brzuch) i inne E-coś tam, nic
            naturalnego.

            Nika, podziwiam Cię, że w ogóle funkcjonujesz przy pobudkach o 5.00. Może
            spróbuj go trochę przetrzymać wieczorem, no chyba że jesteś rannym ptaszkiem i
            Ci to odpowiada smile

            A dzisiaj na spacerze było 10 stopni, słońce- prawdziwa wiosna!
    • ania300 O nocnych pobudkach 12.01.05, 18:04
      Czesc Dziewczyny,
      Mogłabym elaboraty pisać o nocnych pobudkach, przeszłam już chyba wszystkie
      możliwe kombinacje:
      -pobudki z głodu kiedy Kuba jakos tak wrzaskliwie płakał, ale to było jak był
      malutki
      -pobudki zeby pomemlac cycka, nawet 4 razy w ciągu nocy, w zasadzie słabiutko
      ciagnął, nie żeby się najeść tylko żeby pomemlać i się uspokoić, czyli byłam
      jak żywy smoczeksmile
      -pobudki o 20:30, a po tygodniu o 22:30, czyli po bardzo krótkim czasie od
      zaśnięcia, tak jakby chciał nadrobic zaległa drzemkę popołudniową a potem
      normalnie już spać nocnie
      -pobudki o 2 nad ranem z otwartymi oczami i gotowością do zabawy, trwało to
      ok.2 godzin
      -pobudki że by się przytulić, więc pomagało tylko połozenie Kuby sobie na
      klatce piersiowej gdzie w mig zasypiał , a przy próbie odłożenia dołóżeczka -
      dziki wrzask
      -pobudki związane z ząbkowaniem, tylko cycek koił swędzenie i ból w ilości 7
      podejść w ciągu 1 nocy.

      I na te wszystkie warianty stosowałam różne metody, nie zawsze skuteczne, ale
      działałam na zasadzie prób i błędów. Głaskałam Kubę w łóżeczku, przytulałam na
      klatce piersiowej leżąc w łózku, karmiłam, karmiłam na śpiąco, żeby z głodu się
      nie budził, brałam do łóżka żeby sie poturlał i ze zmęczenia zasnął, nakręcałam
      pozytywkę, futrowałam kaszką na kolację (ale akurat to najgorzej mi wychodziło
      bo ani butla nie podpasiła ani łyżeczka), wcześniej kładłam spać, póżniej
      kładłam spać. I powiem Wam, że gdy już coś zaczynało skutkować, to Kubie akurat
      sie odmieniało i inny sposób trzeba był znaleźć. Teraz mam luksus, Kuba budzi
      sie raz, góra dwa razy, ale nie wiem jak długo to potrwa. Kładę go o 18:30,
      zasypia o 19-19:30, potem karmienie na śpiąco o 22:30 i pobudka około 3-4
      połączona z karmieniem i wstawanie o 7.Więc może pocieszę Was mówiąc, że za
      chwilkę dzieciaczki wymyślą coś nowego, może mniej męczącego dla mam.

      Pozdrawiam umordowanych rodziców, będzie lepiej, musi w końcusmile)
      • opolanka1 Re: O nocnych pobudkach 12.01.05, 21:01
        hej mówię cześć i dobranoc!!!!
        jestem zmeczona.
        jutro się odezwę kolorowych snów!!!!
        • izabela_p25 Re: O nocnych pobudkach 12.01.05, 21:43
          Cześć
          Dziś szybciutko

          Natalka jest w domu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Nie pisałam wcześniej bo nie chciałam zapeszać.
          Martyna nie śpi więc muszę uciekać odezwę się poźniej.
          Ania dzieki za opis twoich przygod ze spaniemsmile)
          Iza
          • izabela_p25 MAMY ZĘBY 12.01.05, 22:24
            No mam przyczyne płaczu i marudzenia
            2 dolne jedynki. Dzisiaj rano nie było jeszcze nic a teraz są dwie i to naraz.

            Iza
          • izabela_p25 MAMY ZĘBY 12.01.05, 22:25
            No mam przyczyne płaczu i marudzenia
            2 dolne jedynki. Dzisiaj rano nie było jeszcze nic a teraz są dwie i to naraz

            IZA
            • lsc Re: MAMY ZĘBY 12.01.05, 23:07
              Gratululemy smile
              Widzę, że Martynki zdecydowały się na późne zęby wink)
              U nas obyło się bez bólu i pierwszy ząbek zauważył tatuś tuż przed świętami.
              A teraz oba dolne równiutkie i fajnie błyskają jak Pyzka się cieszy wink
              Oby reszta tak rosła bez bólu czego wszystkim życzę smile
              Pozdrawiamy
              • eklon Re: MAMY ZĘBY 13.01.05, 08:39
                No witam!
                Widzę, że Martynka lubi hurt! U nas zęby idą strasznie opornie! Teraz czekamy
                na drugą górną dwójkę, idzie już co najmniej 2 tydzień!
                Przynajmniej nocki znośne, chociaż jak dla Malilki byłyby tragiczne, bo pobudki
                ostatnio tak ok. 5.30! Ale ja zazwyczaj idę zaraz do pracy i przynajmniej
                jestem wcześniej w domu!
                Dziś ostatni dzień w pracy i jutro skoro świt, czyli ok. 7-mej rano śmigamy w
                góry! Mam nadzieję, że śniegu dosypie, bo na razie u nas pełnia wiosny! Wczoraj
                było 12 stopni i piękne słońce! Teraz jest jakieś 7 na plusie i przebija się
                słońce!

                Pokażę się jeszcze później!
                • lilda Re: MAMY ZĘBY 13.01.05, 09:17
                  Witam! No nareszcie spokojniejsza nocka! Tylko dwie pobudki- oby tak dalej.
                  Malijka ja próbowałam ograniczyć Kubie spanie, ale był tak nieznośny, że sobie
                  dałam spokój. Teraz kładę go spać o 20 a nie o 19, usypia koło 21 i jest troszkę
                  lepiej.U Kuby viburkol skutkuje.
                  jeśli chodzi o zęby to Kubusiowi przed samymi świętami wyszły
                  cztery naraz-codziennie jeden i na razie jest spokój.Niepokoi mnie bo mały ma
                  powiększone węzły chłonne na szyi- wyczuwam po obu stronach gózki wielkości
                  ziarenka grochu.W poniedziałek idę na szczepienie to zapytam pediatrę.
                  Dziewczyny czy szczepiłyście maluszki szczepionką HIB? Jak dzieci to przeszły.
                  Lekarka teraz dopiero mi ją zaproponowała .
                  Pozdrawiam wszystkich.LILKA Z KUBUSIEM
                  • monikaps Re: MAMY ZĘBY 13.01.05, 12:13
                    Lilka: moja Ewunia miala pierwsze szczepienie na HIB w 6 tygodniu, bo od razu pytalismy o szczepionki zalecane. Oczywiscie trzeba bylo zaplacic, placilismy roznie w zaleznosci od tego jak aszczepionka, ale tak okolo 100 zl. Ewie podano preparat Hiberix i bardzo dobrze go zniosla. Plakala tylko przy wklociu, po wyjsciu z gabinetu dostawala cyca i wszelkie placze ustawaly. Zadnych opuchlizn, zadnej goraczki czy marudzenia. Dostala Hiba 3 dawki, ale mysle, ze teraz nie jest jeszcze za pozno. Moze warto zaszczepic. Generalnie my bierzemy szczepionki platne i nie zalujemy, bo to i mniej klocia i Ewa dobrze je znosi, chociaz moze zwykle tez dobrze by znosila.
                    Spi nadal kiepsko, i chyba czas zaczac cos z tym robic. Moze sie wreszczie przelamie.
                    Moze pamietacie, ze w grudniu Ewunia miala udrazniany kanalik lzowy. 6.12 miala pierwszy zabieg i widocznie nie wystarczylo, oczko nadal troszeczke ropialao wiec 17.12 pojechalismy jeszcze raz. Drugie plukanie chyba juz pomoglo (odpukac), przez kilka dni moze bylo jeszcze troche lezek i ropki, ale teraz jest juz dobrze. Mam nadzieje, ze tak zostanie. Ogolnie, zaluje, ze nie zrobilismy tego wczesniej. Chyba wiekszy strach byl dla nas niz dla niej. Chociaz teraz wyraznie ma awersje do bialych fartuchow, czego wczesniej nie bylo. W przychodni plakala okrutnie jak pani doktor ja badala, a przeciez tylko osluchiwala i macala brzuszek.

                    Eklon - wspanialego wypoczynku! Duzo sil i jak najlepszych warunkow narciarskich!

                    Pozdrawiamy
                    Monika i Ewa
                  • ania300 Re: MAMY ZĘBY 13.01.05, 12:20
                    Czesc Dziewczyny, ale noc...
                    Chcialam ograniczyc Kubie jedno karmienie i miałam koszmar: wycie od 4 do 7 z
                    przerwami krótkimi na zebranie sił.Jestem załamana, musialam ustąpic i oczyma
                    wyobraźni juz widziałam Kubę walącego pięściami w chodnik bo nie kupiłam mu
                    lizaka czy zabawkisad W końcu nie mogę tańczyć jak on mi zagra, niestety to
                    tylko czcze gadanie, ustąpiłam,podałam pierś i Młody zasnął w 3 min.Chyba nie
                    zdobędę sie na kolejną próbę.

                    Lilko, jeśli chodzi o szczepionkę HIB, to 2 szczepienie w kalendarzyku było
                    połączone ze szczepionka skojarzoną HIBERIX i w zasadzie nie było żadnych
                    skutków ubocznych, poza lekkim rozmarudzeniem. 3 szczepienie z kalendarzyka to
                    była juz super szczepionka, tylko 1 wkłucie i nazywała się INFANRIX. Po tej to
                    juz absolutnie żadnych skutków nie było. Ale każde dziecko jest inne i byc może
                    Twój Kubuś zareaguje inaczej. Musiałabyś poczytać ulotkę ze szczepionki, żeby
                    wiedziec co dziecko może spotkać. W każdym razie warto chyba troszkę
                    pocierpieć, żeby potem być spokojniejszym o zdrowie.
                    Pzdrawiam serdecznie, Ania
                  • gosiak05 Re: MAMY ZĘBY 13.01.05, 12:27
                    Hej!!!
                    Szczeponkę HIB podaje się w trzech dawkach co 6 tygodni, a jesli dziecko
                    skończy rok można podać w jednej dawce.
                    Julcia miała w trzech dawkach, razem z pozostałymi, żeby nie było dodatkowego
                    kucia. I nie było ani gorączki, ani żadnej opuchlizny. Ale to juz sprawa
                    indywidualna każdego dziecka. Moja mała miała wszystkie szczepionki acelularne
                    więc znosiła je wyśmienicie.

                    Mam jedno małe pytanko, jak często chodzicie do pediatry mierzyć i ważyć wasze
                    Maluszki? Bo zastanawiam czy nie powinnam się z nią wybrać. Odpukać, Julcia nie
                    chorowała do tej pory i ostatni raz byliśmy u lekarza jak skończyła pół roku.

                    Pozdrawiam
                    Gosia i Julcia
                    • lilda Re: MAMY ZĘBY 13.01.05, 12:34
                      Dziękuje dziewczyny! uspokoiłyście mnie. Lekarka powiedziała mi, że jak dziecko
                      skończy 6 miesięcy to się szczepi w dwoch szczepieniach co 6 tygodni papapa
                    • opolanka1 Zuzia wstała!!!!! 13.01.05, 12:39
                      Hej dziewczyny!!!

                      wczoraj moja mała pokonała następny poziom rozwojowy...sama wstała na środku
                      pokoju iutrzymała sie jakieś 5 sekund, ja byłam w szoku, oczy same mi wyszły na
                      wierzch, nie łapałam jej bo sama pieknie usiadła....Zrobiła tak potem ejszcze
                      parę razy. Moja kruszynka jets bardzo silna, ale idzie pokolei, najpierw
                      bujanie na czworaka, potem raczkowanie, wstawanie przy meblach, teraz sama
                      zaczyna wstawać..a trzymając sie czekosć rzadko sie przesuwa....jak ja trzymam
                      to idzie...ale przy meblach to staje i siada,
                      Rozgadała się mocno, po swjemu oczywiście nawija mi...monolog trwa

                      Co do pediatry to ja chodziłam na szczepeinia, ostatnio bylam jak młoda miała 5
                      miesiecy i mam sie zgłosiac jak będzie mieć roczek...jeśli oczywiście po drodze
                      nic sie nie wydarzy....odpukac mamy spokój!!!!

                      Na dworze u nas 4 stopnie mrozi w łapki, mała ubrana potrafi spać nawet
                      półtorej godziny, gorzej ze mną, bo zawsze za mało włoże na siebie i potem
                      jestem wyziebiona.....

                      Uciekam robić obiad...miłego dnia
                      • opolanka1 Re: Zuzia wstała!!!!! 13.01.05, 12:48
                        Malilka, jak Cię to pocieszy to moja mała takze sie budzi koło północy nie
                        zawsze i chyba po to aby sie poprzytulac, a nad ranem bywa, ze co ja odłoze to
                        ma fazę wybudzania i napewno nie jest to spowodowane głodem ani za duża ilościa
                        snu w dzięn, bo Zuzia sypia do 2 godzin w ciagu całego dnia....czasem dochodiz
                        do 2,5....Wiec moze dzieci w tym czasie tak pragną byc przy matce, ze sie tak
                        wybudzaja...nie wiem sama dlaczego, tylko głośno mysle
                        a wczoraj to było już przegięcie..mała nie poszla spac około 11.00 jak to
                        zwykle bywa..ale jak dawałam jej obiad, o 13.00 to oczy same sie kleiły,
                        odnosze wiec szkrabka do łóżeczka ściągam rajstopki....i mała otwiera oczy jak
                        robot, zaczyna fikac, skakac....jakby własnie sie obudizła. Przyhcodze wiec do
                        pokoju spowrotem z mała bo były u mnie koleżanki, i one w szoku..ja takze,
                        jakby sie speeda najadła..wiec spała tylko godzinkę popołudniu..a wstała przed
                        7 rano i posżła spać po 19.20 wieczorkeim....no i co Wy na to..mam dziecko
                        cyborga, a najlepsze jest w tym wszytskim to, ze wogóle nie marudziła

                        a z nowości jeszcze maął robi kosi, kosi, papa, cacy cacy głaszcząc mnie po
                        policzku..ale fajne sa te pieszczotki....i ma faze przytulania sie domnie, jak
                        sie złapie szyi to wbija się i przyciska do policzka z całych sił, to jest
                        takie kochane

                        ok uciekam teraz bo musze cosik przygotowac, mój żarloczek zaczyna się
                        niecerpliwić
                        • male_co_nieco Dzień dobry 13.01.05, 13:21
                          doszczowy niestety....
                          Na wstępie gratulujemy Marytynce ząbków no i Zuzi nowej umiejętnoścismile


                          Iza suuuuuper waidomość!!!! przyznam się szczerze ,że odkąd napisłaś nam o
                          Natlce, to każdy Twój post otwierałam z niepokojem, wierzyłam że będzie dobrze
                          ale jednak .... Wczoraj natomiast taka wiadomośćsmile)) Świetnie ,że jest już w
                          domku. Moc uścisków i dużo zdrówka dla tej dzielnej Małej Damysmile

                          A tak wogóle to nie wiem jak Wy Dziewczyny ale odkąd Igi pojawił się na świecie
                          więcej rzeczy mnie "rusza". Jak czytam czy slucham o nieszczęściach
                          dotykających dzieci( ale nie tylko) wtedy momentalnie ściśnięte gardło i łzy
                          napływają do oczu. Dawniej jak ryczałam to musiałam mieć powód a teraz....
                          nawet na reklamie czekolady chciało mi się ryczeć smile( jak mama wraca z
                          maluszkiem do domu a tam braciszek czekoladę dla niego podkradasmile)


                          Magia forum działa też w druga stronę smile) wczoraj pisałam,ze mamy pobudki po 5
                          a dzisiaj Igi wstał o 6:40, wprawdzie była pobudka+ marudzenie o 2 ale spał
                          dłużej. No i wieczorem wcale nie poszedł spać później, 18:30 albo i
                          wcezśniej.Malilka przetrzymywanie nie odnosi skutku, już próbowałam,
                          próbowaliśmy Igiego położyć po 7 ok 8 i też wstaje po 5 najdalej 6, jescze
                          gdyby w dzień spał dużo, ale nie. No a każde pół godziny przetrzymywania to
                          naprawdę niełatwe zadanie, maruda już słania się na nogach i nic mu się nie
                          podoba. Co do porannych pobudek to jakoś ciągniemysmile raz o 5 wstaje tata raz
                          mama a drugie dosypia na ile jest to możliwe tzn. w zalezności od tego co synuś
                          zechce robić i jak hałaśliwy przy tym bywa, a potrafi być bardzosmile

                          Co do reakcji na szcepionkę u nas było wszytsko ok.

                          O słońce wychodzi i padać przestałosmile

                          No to uciekam.


                          Eklon udanego wyjazdu, bawcie się dobrze!!!!
                          • malilka Re: Dzień dobry 13.01.05, 16:49
                            Aniu, widzę że nasze pociechy wiodą prym w nocnych awanturach smile Współczuję Ci
                            przebojów ostatniej nocy, ale niestety obawiam się, że drogi są tylko dwie:
                            albo nasze dzieci same wyrosną z nocnych pobudek i jedzenia (co może mieć
                            miejsce np dopiero za rok), albo my je oduczymy jedzenia w nocy. Według mnie
                            druga opcja zawsze będzie się wiązała z awanturami przez kilka nocy, bo nasze
                            dzieci są już duże i tak łatwo nie zrezygnują, ale po kilku nocach powinno być
                            ok, więc może sie nie poddawaj, w końcu Kuba nie zjadł o 4, tylko dopiero o 7,
                            więc jak wytrwasz, to on też się przestawi? Tak sobie mówię, a sama nie mam sił
                            na coś takiego...

                            Opolanko, gratulacje dla Zuzi! Oj jeszcze chwilka i Zuzia zacznie chodzić smile U
                            nas do tego jeszcze długa droga, ale cieszę się, że mały też wszystko robi po
                            kolei i nie omija żadnego etapu. Teraz jesteśmy w fazie wstawania przy meblach
                            i raczkowania biegiem smile U nas jest to samo ze spaniem nad ranem- odłożenie do
                            łóżeczka powoduje wybudzenie i efekt jest taki, że gdzieś tak od 5.00 mały śpi
                            z nami. Nie jestem z tego zadowolona, ale przecież nie będę wstawać o 5.00 dla
                            idei nie brania dziecka do łóżka. Poza tym fajnie jak on się przytula, w końcu
                            niedługo nie będzie chciał. A tak przy okazji to jak długo zamierzasz karmić
                            Zuzię piersią?

                            U nas nocka była w miarę, bo mały się nie obudził o północy, za to była mała
                            pobudka na wodę o 1.20, ale po wypiciu zasnął natychmiast. Mimo że w nocy
                            kaloryfery mamy prawie zakręcone, to suche powietrze i tak daje się we znaki,
                            ja potrafię wypić litr wody w ciągu nocy.

                            Cieszę się, że Natalka jest już w domu, napisz coś więcej proszę.
                            • eklon Re: Dzień dobry 13.01.05, 19:45
                              Cześć Dziewczyny!
                              Ależ miałam dzisiaj młyn w pracy! Ale to normalne w ostatnim dniu pracy przed
                              urlopem, poza tym mąż przyjechał dopiero przed chwilą i właśnie pakuje się, a
                              Michał mu pomaga (wyciągać rzeczy z torby smile))

                              Poza tym oczywiście w domu młyn. Michał wstaje przy wszystkim i co najgorsze
                              potrafi się puścić niespodziewanie, wprawdzie zazwyczaj siada na pupie albo
                              kolanach ale czasami nie wyrobi i kończy się to np. szramą pod okiem. Trzeba go
                              mieć teraz cały czas na oku aż boję się pomyśleć co będzie jak zacznie chodzić!

                              Świtnie, że dzieciaczki zdrowieją! Szczególnie te bardzo chore! Oby zawsze
                              słyszeć i czytać tylko takie dobre wiadomości!

                              Dziewczyny znikam już na dobre. Odezwę się pewnie z urlopu, bo mąż bierze ze
                              sobą swojego laptopa!

                              Nie piszcie za dużo, bo nie chcę brać ponownie urlopu, żeby nadrabiać
                              zaległości na forum!
                              • jagna.04 Re: Dzień dobry 13.01.05, 20:59
                                Cześc dziewczynki, sama nie wiem od czego zacząc.
                                Przede wszystkim wszystkiego najwspanialszego w nowym roku!

                                Eklon, spóźnione trzydziestkowe buziaczki!

                                Przeczytałam dopiero posty z ostatniej setki i zauważyłam nowe mamusie,
                                witajcie.

                                U nas Swięta były chorowite, najpierw młody miał przedświąteczne biegunki, a w
                                same Swieta mój mąż wysoką gorączkę i jak sądzę grypę jelitową, a że byliśmy
                                sami, to po wszystkim byłam potwornie zmęczona. Potem przyjechali teściowie i
                                wyjechali wczoraj. Teoretycznie powinnam byc odciążona, ale jakoś nie miałam
                                czasu włączyc kompa...

                                Przede wszystkim z nowości, to maluch nie tylko stoi przy czymś, ale też
                                próbuje się już przesuwac. Jest bystrzachą, bo zanim nie złapie jedną rączką
                                nowego mebla to drugą nie puści poprzedniego smile Poza tym udaje pewniaczka, bo
                                trzymając się jedną łapką, drugą wymachuje, trzyma zabawkę, odwraca się.
                                Niestety czasem przewraca się i uderza głową o podłogę i tego strasznie się
                                boję. Mam nadzieję, że nie odbije się to na nim nijak w przyszłości.

                                Zauważyłam, że dopiero teraz sensowniej bawi się swoimi zabawkami. Jest dużo
                                bardziej precyzyjny, spostrzegawczy i sprytniejszy.

                                Przez ostatnie dni mam wrażenie, że sporo przytył. Ale też z nikąd się to nie
                                wzięło bo więcej też je:
                                6:30 mleko 270 ml
                                11:00 kaszka, kleik z owocami, lub same owoce
                                15:00 obiad ok.260 ml
                                19:00 mleko 270 ml
                                1:00 mleko 270 ml
                                Załamuje mnie to jego nocne jedzenie, ale babki, on jest naprawdę głodny. Czy
                                może dajecie dzieciom wieczorem do mleka jeszcze żółtko, kaszkę lub cokolwiek
                                innego? Ja próbowała dosypywac kaszki ale bez efektów, więc dałam sobie spokój.

                                Mam tysiące pytań, ale najpierw nadrobię zaległości, bo bymoże tam znajdę
                                odpowiedzi. Cieszę się, że znów wróciłam. Najgorzej to zrobic sobie
                                kilkusetkowe zaległości..., ale nic dam radę.

                                Pozdrawiamy i do jutra
                                • opolanka1 Re: Dzień dobry 14.01.05, 08:27
                                  witam mausie ....juz piątek z czego sie cieszę!!!!

                                  Malilka, do ciebie najpierw, ostatnio sie podłamałaś, ze Zuzia tyle pałaszuje,
                                  ostatnie dni spósciął z tonu i na obiadek je o wiele mniej. Co do karmienia
                                  piersia to samam nie wiem, został mi posiłek w nocy i nad ranem, a jak idzie
                                  źle w nocy to wypadają dwa ciumkania małej. I wiesz zauważyłam, ze jedna pierś
                                  produkuje dużo mleka a druga mało, zawsze ta druga była jakby mniej napełniona,
                                  ale teraz to za rzut okiem widac, a jak dotknę piersi jednej i drugiej to
                                  różnica jest kolosalna...zastanawiam sie od czego to, tym bardziej, ze mała
                                  przystawiam na przemian...hhmmm...czyżby mleko powoli sie kończyło????

                                  Zuzia namiętnie teraz gada, sama bawić sie potrafi bardzo długo, ale ja musze
                                  być w pobliżu aby miała kontakt wzrokowy. Umiejętnie otwiera książeczki,
                                  ogólnie ejst dzieckiem obserwatorem, powtarza to co jej sie pokaże....a jej
                                  rówieśniek chłopczyk to mały diabełek na miejscu nie usiedzi...pędzi wszędzie,
                                  a najlepsze jest to jak próbuje przy spotkaniu z Zuzia ja wykożystac...wiec
                                  Zuzia sobie raczkuje, a ten brzdąc podraczkowuje do niej szybciochem z tyłu,
                                  opiera sie o jej plecy wstaje i i idzie, mała robi mu za podpórkę, z tym, ze
                                  zuzia protestuje głośnym placzem i nie podoba jej się to, jemu nie przeszkadza,
                                  ze koleżanka roni łzy on ma super zabawę.....wiec takie mamy widoki naszych
                                  bawiacych sie dzieci.


                                  Ja na kolację podaję kleik ryżowy z bananem....i to jest bardzo syte!!!

                                  A ha Malilka krupnik na schabie, czy zaryzykowaąłś ikupiłaś w normalnym sklepie
                                  mięso???? Ja cały czas podaje kurczaczki wsiowe, które przywiozłam z Polski,
                                  żadne spryzowane hormonami tylko te z podwórkowego bajzla.....

                                  Także sie cieszymy , ze Natalka jets juz w domciu, niechj sie usmiecha
                                  słoneczko małe!!!!!

                                  Eklon milego urlopu!!!!Wypoczywaj i zbieraj siły an następny rok, aby biegac za
                                  dziabągiem swoim, a to od nas będzie wymagać kondycji....

                                  Fajnie Jagna , ze w końcu do nas wrócilas i ze młody ma juz za sobą złe
                                  dni...poczytaj co u nas sie działo i pisz jak najczęsciej. a co do pobudek
                                  nocnych wieksośc mamy z tym problem...taki urok !!!

                                  Miłego dnia dziewuszki
                                  uściski dla maluszków
                                  • mag-da Re: Dzień dobry 14.01.05, 09:42
                                    Cześć ja sobie dałam spokój z likwidacją nocych karmien tzn, nie likwidacją a
                                    redukcją. W naszym przypadku nie ma to sensu. Henryk je o 1.00 w nocy i
                                    następnie budzi się już o 3 albo 2.30 na następną butle. Wkurzało mnie to
                                    strasznie bo wg mnie nie może by głody. Dawałam mu wodę, próbowałam przetrzymać
                                    do 5.00 itp. Efekt był taki że on się budził co 20 min., musiałam go usypiać a
                                    ja wogle nie spałam. Dziś dałam mu drugą butle bez szemrania i następną
                                    pobudkę miałam o 6 zjadł i dalej spaliśmy do 7.30.
                                    Zaczęłam dodawać do wieczornej butli 3 łyżeczki kleiku i jest znaczna róznica.
                                    Henryś je o 7.00 a następnie dopiero o 1.00. (Z reguły jeszcze budził się na
                                    butle o 10,oo)
                                    Ciekawe jak tam dziewczyny na stokach. Ciekawe czy Kinga woziła Olę na nartach?
                                    Pozdrawiam
                                    • mag-da Re: Dzień dobry 14.01.05, 10:34
                                      Zapomniałam jeszcze napisać że u nas niestety żółtko nie przeszło. Na drugi
                                      dzień Heniutek miał szorstkie czerwone plamy na policzkach i parę krostek na
                                      klatce piersoiwej. Biedny jest on z tą alergią. A mi się kończą pomysły
                                      kulinarne. Z uczulających rzeczy bez problemu je pomidory i ostatnio dostał
                                      mango jako skład dewserków oweocowych i nic. Mam nadzieję że gluten też go nie
                                      będzie uczulał.
                                      pa
                                      • kordula3 Re: Dzień dobry 14.01.05, 11:04
                                        witajcie,
                                        jestem niewyspana i przygnębiona sad
                                        ostatnie noce to koszmar! mały drzemie, bo trudno nazwać to spaniem sad dziś
                                        było trochę lepiej i mam nadzieję, że wróci do swojego trybu spania. ale
                                        czytałam, że problem niewyspania dotyka więcej mam... u ans myślałam,że
                                        spowodowane jest to kolejnym ząbkiem (wyszła dolna dwójka-ostatnia z
                                        oczekiwanych dwójek), ale to było 5 dni temu...
                                        a drugą smutną informacją jest to, że chyba mamy jakąś wadę serducha sad robiłam
                                        ekg i wynik nie jest najlepszy (szmery i zły rozmiar serca), mamy konsultację z
                                        kardiologiem, ale dopiero 1 lutego.
                                        oprócz tego mały dalej nie raczkuje, ale też nie chce spędzać czasu na
                                        siedząco, a załapany za rączki najchętniej by spacerował.a to chyba za wcześnie
                                        i boję sięo jego kręgosłup, no i o swój bo przy moim 175cm bóle pleców mam jak
                                        w banku. a co do wagi, to kamiś dobił do 9700! co za klopsik!
                                        w kwestii tv - u nas włączany jest rzadko i raczej mały nie ma kontaktu z tym
                                        sprzętem.
                                        ja tez zrobiłam jajecznicę z całeo jajka na parze i tez mały był zachwycony, a
                                        że nic mu nie było niedługo będzie drugie podejście.
                                        co do cukru, to ja też jestem przeciwniczką, ale nie aż tak jak malilka, bo
                                        skoro znikoma ilośc jest w soczkach, herbatach lub kaszkach i ktoś to jednak
                                        akcepuje do sprzedaży, to przecież nikt nie robi krzywdy dziecku! ja podaje i
                                        kaszki i herbatki, a ostanio mały dostał nawet małego herbatnika be-be; no ale
                                        na smak czekolady i innych słodkich rzeczy będzie musiał jeszcze długo
                                        poczekać smile
                                        współczuję małym alergikaom - mamy trzymajcie się i wierzcie,że dzeciaczki z
                                        tego wyrosną.
                                        cieszymy się, że natalka ma się juz dobrze i jest w domku smile
                                        eklon - udanego odpoczynku!
                                        pozdrowienia dla wszystkich!
                                        pa.
                                        • pearl24 Re: Dzień dobry 14.01.05, 12:00
                                          Wczoraj mnie dziecko moje zaskoczyło.Z pozycji na czworaka załąpała że można
                                          usiąść,próbuje zrobić kilka ruchów,tak2-3 i raczkuje ale nieporadnie i do tyłu
                                          no i próbuje klękać i stawać w łóżeczku.Jak nic to nic a tak wszystko od razu.

                                          malilka-jak robisz jajecznice na parze?przez sitko zółtko ucieka wiec zrobiłam
                                          taką rzucaną na wode.

                                          Wczoraj Maja dostała prawdziwy obiad-pulpeciki i ziemniaczka.Jak jej
                                          smakowało.A deser jeszcze bardziej-gotowane,zmiksowane jabłko z mango.

                                          No i odwiedziłąm wczorak sklep ze zdrową żywnościa-czemu tam wczesniej nie
                                          zaszłam nie wiem.Jest np makaron-bezglutenowy,bezmleczny ,bezjajeczny lub
                                          makaron razowy (zakupiłam)No i maka kukurydziana-jutro robię małej lane
                                          kluski.Polecam takie sklepy.

                                          Maja zaczyna ładniej spać choć przez zęby budzi sie z płaczem tak ze 2x i nic
                                          nie pomaga tylko tulenie ale jak koło 21 zje butl ei pierś to je dopiero koło
                                          6.Moze zacznę powoli wkładać ją do łózeczka jak już twardo zasnie.

                                          Idziemy na mierzenie i ważenie za tydzień i musze spytać czemu Majka dalej sie
                                          poci przez sen choć dostaje vitd.
                                          Aaa...koleżanka powiedziała mi ze jej pediatra (nawasem mówiąc bdb)zabronia
                                          dawać dzieciom zupki na wywarze bo są szkodliwe.I co wy na to??

                                          Jagna-witamy po przerwie

                                          No i cieszymy sie z wiadomości o Natalcesmile))

                                          uciekam
                                          • male_co_nieco Re: Dzień dobry 14.01.05, 12:20
                                            Witam w przerwie pomiędzy fryzjerem a dentystą smile
                                            Z efektów strzyżenia jestem średnio zadowolona mam nadzieję ,że przynajmniej u
                                            dentysty będzie bezbolesniesmile

                                            Dzisiaj pobudka o 4 , na szczęście udało się Igiego jescze spacyfikować, nie na
                                            długo ale jednak.


                                            Mam pytanie do Malilki- jakiej pasty do zębów używacie???? Coś kojarzę ,że
                                            pisałaś o oral stagees, ale wszędzie spotykam tylko z fluorem, więc nie wiem
                                            czy coś mi się pomieszało czy nie mam szczęścia.

                                            Co do zupek na wywarze, to nasza pani pediatra(nawiasem mówiąc też bardzo
                                            chwalona) tez mówiła o tym ,żeby nie dawać wywaru bo nawet dorosli nie powinni
                                            go jeść? zastanawiam się jak to się ma np. do rosołu???


                                            dobra uciekam, później zajrzę .
                                        • opolanka1 Re: Dzień dobry 14.01.05, 12:11
                                          hej
                                          juz któraś z Was z kolei pisze o tym cukrze w soczkach itp..przeciezz jesli w
                                          składzie jest sam owoc, to nie ma tam cukru, no chyba, ze ten naturalny z
                                          owoców...ale ten jak najbardziej jest dobry...chyba, ze czegos nie jestem
                                          swiadoma

                                          papa
                                        • opolanka1 Re: Dzień dobry 14.01.05, 12:14
                                          Mala macisneła enter...bo ja trzymałam na kolanach

                                          Kordulka, mam nadzieję, ze wsyztko będzie dobrze. Nie martw sie na
                                          zapas....zobaczysz , przecież jak wczesnie cosik wykrywają to zawsze mozna
                                          zadziałac i pomaga...ale jeszcze nic nie wiadomo
                                          Sciskamy Was mocno, sląc buziaczki i kawowe pozdrowienia!!!!
                                          • lilda Re: Dzień dobry 14.01.05, 13:16
                                            Witam wszystkie mamy! U nas nocka koszmarna. Mały budził się co godzinę.
                                            Kordulka nie martw się na zapas jeśli do tej pory lekarz nie wysłuchał szmerów
                                            na sercu to nie może to być nic grożnego. Mój Kubuś też ma szmery na serduszku.
                                            Dzisiaj byłam u lekarza mam zrobić badania bo ma powiększone węzły
                                            chłonne.Starszy syn też miał szmery na sercu jeżdziłam z nim do kardiologa na
                                            wizyty co miesiąc przez dwa lata, a on wymyślał mu co raz to coś nowego w końcu
                                            wkurzyłam się i przestałam jeździć . teraz Mateusz ma 12 lat jest zdrowy i
                                            wysportowany, a po szmerach i wadzie nie ma śladu. Dziecko z wadą serca jest
                                            słabe ospałe, szybko się męczy. Czy takie jest Twoje dziecko? Na pewno nie.
                                            Zyczę zdrowia i powodzenia. Pozdrowienia dla wszystkich. LILKA Z KUBUSIEM
                                        • male_co_nieco Re: Dzień dobry 14.01.05, 12:24
                                          Dorota mam nadzieję ,że to nic poważengo. A swoją droga to starsznie
                                          denerwujace,że trzeba tyle czekać na konsulatcje, jakby nikt nie zdawał sobie
                                          sprawy co przechodzą rodzicesad
                                          • bebicka zabawy i jajecznica????? 14.01.05, 16:28
                                            No wlasnie ja tez sie chcialam zapytac dziewczyn jak robia jajecznice na parze???
                                            to bym moze tez zrobila. ostatnio Mlody coraz wiecej rzeczy je robionych przeze
                                            mnie, chociaz i tak wiekszosciz Was nie dorastam do piet. Ale gotuje mu
                                            warzywka, podaje z mieskiem, nawet mu smakujesmile
                                            Probowal tez ogorka kiszonego, wedlinki a dzisiaj anwet odoboiny serniczka...
                                            wiem wiem nie powinnam.

                                            Co do spania to sie nie bede wypowiadac w ogole obiecalam to sobie jakis czas
                                            temu bo u nas nadal dziala znana wszystkim magia forumsmile
                                            No dobrze a teraz co mnie ostatnimi dnaimi meczy. Czy Wy sie bawicie ze swoimi
                                            maluchami???? Jezeli tak to w co, bo ja kompletnie ejstem w tym wzgledzie
                                            nieobeznana. Zreszta zabawy z maluchami nigdy nie zaliczaly sie do moich
                                            umiejetnosci, myslalam ze z wlasnym dzieckiem bedzie inaczej, ale chyba nie.
                                            owszem poczytam z nim ksiazeczka, zbuduje mu wieze z klockow, ponasladuje
                                            odglosy zwierzat, potancze, pospiewam. Ale strasznie to dla mnie monotonne a w
                                            ogole to nie wiem czy w jakikolwiek sposob rozwojowe dla Mateusza. A jednak
                                            zalezy mi na tym zeby miec madrego maluchasmile No nie wiem poradzcie co robic, w
                                            co sie bawic??? Na razie przez wiekszosc dani to on biega i robi co chce czyli
                                            po protu balagansmile Licze na Wasze pomysly...smile

                                            odezwe sie jeszcze pozniej z jedna sprawa, na razie pozdrawiam
                                            Maraska
                                            • kordula3 Re: zabawy i jajecznica????? 14.01.05, 16:59
                                              dziewczyny wielkie, wielkie dziękuski za słowa otuchy; ja też wierzę cały czas,
                                              że to nic poważnego, a konsultacja kardiologiczna ma byc tylko tego
                                              potwierdzeniem - narazie czekamy. a jeśli chodzi o ospałość, to lidko masz
                                              świętą rację - mój kamiś się nie zalicza do takich. ja padam, a on dalej skory
                                              do zabawy smile

                                              a jeśli chodzi o jajecznice na parze, to ja robię tak, że zagotowuję rondelek z
                                              wodą, na nim zamaiast pokrywki stawiam talerzyk i na ten talerzyk wylewam
                                              przygotowane do jajecznicy jajko i w miarę ścinania je mieszam, aż do uzyskania
                                              konsystencji jajecznicy smile i to wszystko.

                                              pozdrawiam serdecznie.
                                              dorota i kamiś!
                                              • malilka Re: zabawy i jajecznica????? 14.01.05, 17:12
                                                Kordula, ja też mam nadzieję, że Twój synek jest zdrowy! Szkoda, że ta
                                                konsultacja dopiero w lutym, czekanie pewnie nie jest łatwe. Rehabilitantka do
                                                której chodziliśmy mówiła, że dziecku nie może zaszkodzić nic, co zrobi samo,
                                                ale już pomocni rodzice mogą nabroić. Nie wiem czy to nie kolejny objaw
                                                nadwrażliwości, ale ona mówiła, żeby absolutnie dziecka nie prowadzać za rączki-
                                                jak będzie gotowe do chodzenia to pójdzie samo.

                                                Gosiu, gratulacje dla Mai smile Skoro już robi kilka ruchów raczkujących, to lada
                                                chwila będzie śmigać jak mały motorek. A jajecznicę robię tak, że garnek z
                                                gotującą wodą przykrywam talerzem, rozpuszczam trochę masła i wbijam jajko-
                                                ścina się bez problemu. A makaron razowy i mąkę kukurydzianą kupuję w Tesco, na
                                                szczęście w dużych sklepach też już jest spory wybór zdrowszej żywności.

                                                Opolanko, tak, po raz pierwszy kupiłam schab w normalnym sklepie i ugotowałam
                                                krupnik. Stwierdziłam, że starczy już tego kloszowania, zresztą mały miał chyba
                                                dość jedzenia zupek ciągle na króliku, a na mięso ze słoiczków dawno się
                                                obraził, no i się nie dziwię, bo to paskudztwo (w smaku) jakich mało.
                                                Postanowiłam, że kurczaka i indyka nie będę do troku kupować w sklepach, bo
                                                mogą być pędzone na hormonach, ale jakiś schabik, polędwicę czy cielęcinę
                                                zamierzam już kupować normalnie.
                                                Kwestia wywaru mięsnego- swego czasu mnie to nurtowało, ale nie znalazłam
                                                jednoznacznej wykładni- część źródeł mówi, że wywar od 7 m-ca, a część że po
                                                pierwszym roku życia, ale dlatego, że wywar lubi uczulać, a nie że jest
                                                szkodliwy. Nie wiem czy zauważyłyście, ale wszystkie zupki słoiczkowe (poza
                                                kuchnią alergika) od 7 m-ca są robione już na wywarze, więc chyba nie może być
                                                szkodliwy? Ja gotuję małemu na wywarze gdzieś od 8 m-ca, wprowadziłam wywar jak
                                                mały odmówił zupek. Mnie ta kwestia jakoś nie przejmuje, wiadomo że w drugim
                                                roku życia dziecko stopniowo przechodzi na normalny sposób żywienia rodziny, a
                                                u nas nikt by nie zjadł zupy nie na wywarze. O ile ja uwielbiam zjeść na drugie
                                                danie makaron z twarogiem i cynamonem, o tyle zupy zawsze gotuję na mięsie
                                                (poza małymi wyjątkami). Więc tak czy siak mały będzie takie zupy jadł.

                                                Nika, pasty mamy dwie: Nenedent i Dentica (obie bez fluoru). Używam tej
                                                drugiej, bo ma smak coli i mały ją uwielbia. Jak kiedyś dorwie się do butelki
                                                coli (tatuś niestety jest w nałogu) to go nie oderwę! Aaaa, Denticę kupiłam w
                                                Tesco.
                                                • male_co_nieco Re: zabawy i jajecznica????? 14.01.05, 19:43
                                                  No właśnie my też używamy Dentici i ten smak coli troszkę mnie przerażasmile
                                                  Ja z dzieciństwa pamietam pasty pomarańczowae, poziomkowe no i polubić taki
                                                  samk nie byłoby najgorzej ale cola.....Igorek ma wujka który coca colę polubił
                                                  za bardzo i teraz nic innego nie pije a zdrowe to to nie jest. No i jeden
                                                  nałogowiec w rodzinie wystarczysmile

                                                  No właśnie może jakieś preopozycje zabaw???
                                                  • opolanka1 Re: zabawy i jajecznica????? 14.01.05, 20:37
                                                    hej dziewczyny...
                                                    Piątkowy wieczór ja zamiast przytulic sie juz do męża to jeszcze stukam do Was,
                                                    powinam chyba postukac się w głowę...
                                                    Ale do rzeczy!!!!

                                                    Jajecznica, ja chyba ze wzgledu na swój sposób przyrządzania nie nazwę tego
                                                    jajecznica, owszem zagotowuje wodę w garnku i robełtane dwa całe jajka leję na
                                                    gotująca wode, chwilka do ścięcia i wyjmuje...

                                                    Malilka, ale mi dałaś do myślenia, bo wiesz, ja od początku małej jak tylko
                                                    wprowadziąłm mięso, to w postaci gotowanego, wiec zawsze zupa byla na wywarze,
                                                    i albo dorzucone warzywa z pary albo te które gotowały sie razem....nie miała
                                                    problemów skórnych wiec chyba ok....a co do tych dwóch lat, ja te dzieciaczki
                                                    co znam...mówię o takich dwu, trzy latkach to one juz dawno palaszuja to samo
                                                    co ich rodzice...więc nawet nie wiedziałam, ze trzeba czekac aż tak długo.
                                                    swoją dorga mysle, że czas pokaze, i co kiedy malenstwa będą jadły..


                                                    pytanie, groszech zielony już mozna, a kiedy groch?????

                                                    z pozdrowieniami z dusseldorfu, życze spokojnej, przespanej nocki i wspaniałego
                                                    weekendu
                                                  • jagna.04 Choróbsko! 14.01.05, 20:52
                                                    Cześc dziewczynki, objecałam się odezwac.
                                                    Ale jakoś nie mam natchnienia na pisanie. Niki znów ma zapalenie oskrzeli a ja
                                                    znów jestem z nim sama. Mam nadzieję, że tym razem zwalczy chorobę w domu. Boże
                                                    proszę.
                                                    Dorotko, nie martw się na zapas. Na to zawsze będzie czas. Mam nadzieję, że to
                                                    nic poważnego.
                                                  • ania300 Re: zabawy i jajecznica????? 14.01.05, 20:55
                                                    Czesc Dziewczyny!
                                                    Rany, ale ja zacofana jestem, nie wiedzialam że już pastą do żebów można naszym
                                                    dzieciom zęby szorować. Ja na razie jestem na etapie naparu z rumianku, ale
                                                    najwidoczniej pora to zmienićsmile)

                                                    Co do wywaru mięsnego, to może on uczulać ze względu na jego chemiczne
                                                    właściwości: w tłuszczu zbierają się dioksyny i sztuczne hormony, a w kościach
                                                    metale ciężkie. Więc jeśli ktoś ma dostęp do wsiowych kuraków, to chyba nie ma
                                                    problemu z wywarem. A słyszałam też że najbardziej opornym drobiem na włażenie
                                                    sztuczczyzny w mięso jest indyk, więc gotuję Młodemu zupy na filecie z indyka i
                                                    jest ok. A indyk jest z osiedlowego sklepiku, świeży, bo mam u pani
                                                    sprzedawczyni chody smileA włąściwie nie ja, tylko Kubasmile)

                                                    Generalnie też za dużo się nie bawimy, trochę klockami (ja buduję - Młody
                                                    burzy), w chowanego, raz jego zakrywam a on zdziera z siebie pieluszkę i się
                                                    śmieje z "a-kuku", a potem zakrywam siebie i też jest śmiech. Dzis jeździł mi
                                                    na plecach a ja posuwałam na czworaka po pokoju, tyle tylko że moja mama
                                                    musiała go trzymać. Mamy też ceratową książeczkę ze zwierzakami , na każdej
                                                    stronie po kilka sztuk narysowanych, od 1 do 10. Przewracam te "kartki" i
                                                    mowię, np"1 kot, 2 psy" itd, a gdy dochodzę do 10 robaczków, tak trochę zwlekam
                                                    z tą ostatnią "kartką" to juz widzę że Młody wie co będzie na końcu i strasznie
                                                    się cieszy, że "odgadł" wcześniej. Więc może jakieś zabawy na pamięć? Takie
                                                    powtarzanie w danej kolejności czynności, obrazków... Nie wiem, muszę to
                                                    wypróbować.

                                                    Na tym kończę, jakaś dziś senna pogoda, ciśnienie niskie czy coś. Chyba juz
                                                    powoli się do snu uszykuję.
                                                    Dobranoc wszystkim,Ania
                                                  • izabela_p25 Re: zabawy i jajecznica????? 14.01.05, 21:58
                                                    Witam

                                                    Szybciutko bo Martynka się co chwilę budzi a jestem sama bo tatuś skoczył na
                                                    piwko.

                                                    Dziękuje za gratulacje.

                                                    Natalka i jej rodzice szczęśliwi że są razem w domciu. Malutka grzeczna,
                                                    uśmiecha się. Oby tak dalej już się dość wycierpiała.

                                                    Ja też gotuje na wywarze misnym zupki i też słyszałam że należy gotować bez
                                                    kości. Jutro mam zamiar zrobić jajeczniczkę i zobaczymy. Mam pyatanie w związku
                                                    z tym jeśli dajecie żółtko na śniadanie czy też podajecie mięsko na obiad??

                                                    Dorotko nie martw się na zapas na pewno wszystko będzie dobrze.

                                                    Jagna żal mi twojego syneczka musi się biedak namęczyć i te choróbska nie dają
                                                    mu spokoju. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i żeby się już uodpornił i
                                                    więcej nie chorował. Ponoć chorowanie uodparnia.

                                                    Gratulacje dla Zuzi pewnie za niedługo przeczytamy że już chodzi.

                                                    Eklon ogladałąm nowe zdjęcia Michałka ale z niego już duży facet i jaki
                                                    przystojniutki. Zyczę wam udanego wypoczynku i fajnych tras narciarskich.

                                                    Bebicka u nas zabawy podobne jak u ciebie i tez czasami brakuje mi pomysłow a
                                                    mała tak szybko się nudzi. Hitem jest rzucanie piłeczek siadamy na przeciwko
                                                    siebie i rzucamy do siebie piłeczki bardzo ważne aby przynajmniej raz odbiła
                                                    się od paneli wtedy jest głośny odgłos (i tu współczuje sąsiadom z dołu) Poza
                                                    tym gonimy się na czworakach.

                                                    Miłego weekendu
                                                    Iza
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 14.01.05, 23:43
      witamy,
      jak to dobrze,że z Natalką wszysto w porządku i cieszymy się, że już jest w
      domku z rodzicami.

      Dorotko wiem, że to czekanie na konsultację jest dla was trudne, ale trzymamy
      kciuki, wszystko napewno będzie dobrze.

      a dzisiejsza nocka u nas też była nieciekawa, mały obudził się 0 1.10 i
      marudził do 3, troszke popłakiwał, sama nie wiem, co było tego przyczyną.
      mam nadzieję, żę dzisiaj bedzie lepiej, zaraz zmykam spać, bo mi się oczy kleją.

      Dzisiaj odwiedzili nas znajomi z 11 miesięcznym Michałkiem. Maluchy jeszcze za
      bardzo się sobą nie interesowały, Szymek zachowywał się jak mały egoista, na
      początku troszke popłakiwał, a Michałek zwiedzał na czworaka nasze mieszkanie.
      Dodam, że obaj sa tego samego wzrostu co może świadczyć, iż Szymek młodszy o
      dwa miesiące, będzie wysokim facecikiem, po tacie (193cm).

      Zupki gotuję na wywarze mięsnym, sami jadamy takowe więc niech się mały uczy.
      jak do tej pory wszystko jest ok, tylko upki nadal twrdawe, mały troszkę się
      męcxzy przy "kupkaniu". Pytałam już, ale bez odpowiedzi, czy baanan może
      powodować zatwardzenie.

      Opolanko, czy ty codziennie wieczorem podajesz Zuzi kaszkę z bananem, czy też z
      innymi owocami??

      Wracając do tematu analizy moczu, to znajoma, która dzisiaj u nas była,
      powiedziała mi, że objawem świadczącym o tym, że maluszek może mieć jakieś
      problemy z układem moczowym moga być podpuchnięte oczka i sie tak dziaj
      przyjżałam i wydaje mi się, że Szymek czasem ma, a może mi się wydaje. W każdym
      razie nie odwlekam badań i w poniedziałek idziemy do laboratorium.

      Maliko, jeszcze mi się przypomniało, teściowa mi opowiadała, że jak Maciej był
      mały to też im sie wybudzał przez jakiś czas w nocy mniej więcej o tej samej
      godzinie i przez godzinę marudził i płakał. Potem było ok, ale po jakimś czasie
      wykryto u niego refluks układu moczowego, tak rozmawiałyśmy i teściowa
      powiedziała, że kiedyś to nawet nikt nie pomyślał, żeby wysłać takiego maluszka
      na wyniki, a gdyby Maciej miał je zrobione, gdyby wykryto chorobę wcześniej to
      by się tyle nie nacierpiał.

      To tyle mojego wywodu, a jeszcze zapomniałam dodać,ż mały odsypiał nockę w
      dzień spał mi prawie 3 godziny

    • bebicka Pamietacie Nikodemka? 15.01.05, 15:46
      Czesc wszystkim
      pamieatcie mzoe jakis miesiac temu wklejalam tu link z prosba o pomoc dla malego
      Nikodemka??
      U nas w gazecie pojawil sie drugi artykul o nim, niestety maluszek nadal jest w
      szpitalu, bo udalo sie na razie zebrac polowe wymaganej sumy. Przypominam ze
      potrzebne jest 50 tys na przenosny respirator, z ktorym maluch moglby wrocic do
      domu. Jak na razie spedzil cale swoje zycie w szpitalu, nie mzoe wychoidzic na
      dwor i bidulek zostaje sam bez rodzicow na noc.
      W kazdymr azie chcialam napisac zebyscie wiedzialy co u niego slychac, szkoda
      tylko ze nie sa to pomyslne wiesci, ja mialam nadzieje ze moze jakas firma im
      pomogla i sa juz w domkusad
      Ale moze ktroas nie czytala moejgo listu, moze nie mogla wtedy pomoc a moze
      teraz wesprzec rodzine Nikodemka. Bardzo Was prosze.
      Ten dzieciak strasznie mnie poruszyl, bo jest akurat w tym samaym wieku co nasz
      maluchy... bardzo bym chciala zeby juz mogl pojechac z mama do odmku.
      W kazdym razie podam raz jeszcze nr konta , moze mzoecei podac znajomym itpsmile
      45 1540 1098 2001 5562 4727 0002 z dopiskiem Nikodem.
      dziekuje Wam bardzo i pozdrawiam
      Maraska
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.01.05, 17:12
      ale tu dzisiaj cisza, jak makiem zasiał smile

      wiecie co, chyba mi mały niejadek rośnie, od trzech dni zupka jest bee,mały zje
      z dwie łyżeczki, a potem zaciska usta i nie chce dalej jeść. Próbowałam go
      nawet przetrzymać i nic. W sumie zjada tylko tarte jabłko, kaszkę z bananem
      wieczorem i na szczęście mleko z cyca. Teraz chyba znowu cyc stał sie hiciorem,
      tlko co może być tego przyczyną? Ząbki, chwilowy brak apetytu, czy może już mu
      sie moje zupki znudziły i czas na nowe smaki?
      Aha, dzisiaj rano zrobiłam mu jajeczniczkę na parze wg waszej metody i
      dosłownie tylko sprobował i było brrrr

      Co ja mam robić, na siłę nie będę mu pakować, bo nie chcę, aby sie kompletnie
      zraził do jedzenia, czy mam popostu przeczekać
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.01.05, 18:11
        czes`c dziewczyny!!!

        jakoś mi smutno jak przeczytalam post bebickiej o Nikodemie, tylko dziekowac
        temu w niebiosach, ze to nie nasze dziecko....

        Winia, ja malej kazdego wieczorku podaje z bananem, ale takze podałam z innym
        owocem bodajze jabłko z brzoskwinią ,ale to wzieam ze słoiczka...u nas banan
        nie wywołuje zatwardzenia

        co do zabaw dzieci, Zuzia chcetniej i mniej placzliwie bawi sie w swoim domciu
        z kolega rówieśnikiem, jak jedziemy do niego, to ostatnio potzrebowała calego
        dnia, aby pod koniec około 17 przekonac się do niego i pozwolic podejśc blisko
        do siebie, nie placząc przy tym....


        uciekam bo powoli zbliza sie pora wieczornego rytuału zuzi...czyli zababwa w
        łóżku rodziców, a kuku i takie inne, kapiel, jedzonko, myscie ząbków i spanie...

        pozdrawiamy z dusseldorfu i zyczymy spokojnej nocki
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.01.05, 20:45
          Winiu, po Twoim poście to już na pewno zrobię małemu badanie moczu! Dzisiaj
          rano poczytałam trochę w necie o zakażeniach układu moczowego i refluksie, ale
          Maciek nie ma żadnych z typowych objawów, zresztą moja matczyna intuicja
          podpowiada mi, że on jest okazem zdrowia, no ale sprawdzić nie zaszkodzi.
          Wczoraj mały nocował u dziadków i przespał prawie całą noc- obudził się na
          jedzenie dopiero o 5.30 i tak jest zawsze jak nocuje u nich, więc tym bardziej
          skłaniam się do teorii, że maluszek chce się do mnie poprzytulać, zwłaszcza że
          te nocne płacze są dopiero od niedawna. Ale napisz koniecznie jak złapałaś mocz
          do badania.

          Nika, ja też nie jestem zachwycona przyzwyczajaniem dziecka do smaku coli, ale
          w pastach bez fluoru jest tak mały wybór, że trudno poszaleć. Ale jak tylko
          będzie można kupić pastę z fluorem to na pewno wybiorę inny smak!

          Izabela, ja daję zupkę z mięsem codziennie i do tego żółtko 3x w tygodniu. Nie
          można tylko podawać żółtka razem z zupką mięsną, bo to za duża porcja białka na
          posiłek, ale w różnych posiłkach nie ma problemu.

          Jagna, dużo zdrówka dla Twojego maluszka, żeby go te choróbska wreszcie
          przestały męczyć.

          Eklon, nie zdążyłam wcześniej napisać, ale życzę duuuuuużo śniegu tegorocznej
          wiosny w styczniu, no i żebyś sobie odpoczęła, bo przy naszych absorbujących
          szkrabach to na wagę złota.

          Mój synek nie miał niestety jeszcze kontaktu z żadnym rówieśnikiem, więc nie
          wiem jakby się zachowywał.

          Bebicka, myślałam że mały Nikodem już dawno jest w domu, bo pod artykułem który
          wklejałaś był bardzo merytoryczny post o tym, że respiratora nie trzeba
          kupować, tylko można wypożyczyć i miałam nadzieję, że rodzicom udało się to
          załatwić...

          Winiu, u nas też bywa, że mały nie chce jeść zupek, czasem mu się po prostu nie
          chce, czasem smak mu nie odpowiada (bo jak podaję co innego to zjada), czasem
          chce tylko pierś. To chyba normalne, że nasze dzieci mają różne dni i różny
          apetyt. Na pewno nie pakuj na siłę, bo za chwilę problemy z łaknieniem jak w
          banku, popróbuj różne smaki i nie martw się, zdrowe dziecko nie da się
          zagłodzić smile

          Zabawy- jak mały bawi się sam to mu nie przeszkadzam tylko obserwuję z boku.
          Wychodzę z założenia, że im dłużej będzie potrafił się sam czymś zająć tym
          lepiej, nie będzie się kiedyś w życiu nudził tylko zawsze sobie coś
          zorganizuje. Zresztą on jak się bawi sam to jest tak zaaferowany, że do niczego
          nie jestem mu potrzebna. Jak już mu się nie chce bawić samemu, eksplorować
          mieszkania itd, to robimy razem różne rzeczy: ganianie na czworaka (ja
          uciekam), budowanie z klocków (ja buduję, on rozwala), ciąganie gąsienicy na
          sznurku (ja ją odpycham, a on przyciąga), nakręcamy bączka, wożę go jego
          autkiem, tańczymy, turlamy się, przytulamy, czytamy, plus mały "pomaga" mi w
          pracach domowych- razem wkładamy pranie, opróżniamy zmywarkę itd.

          • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.01.05, 22:29
            Cześc babeczki.
            Niko w nocy i rano mocno świstał. Dałam mu więcej berodualu niż miałam
            zalecone, ale wiem, że zawsze przy lekach należy podac najmniejszą skuteczną
            dawkę, a ta zalecona akurat była niewystarczająca. Z takim doświadczeniem
            jakiego niestety nabyłam nawet bez stetoskopu wiem kiedy mały jest zaciśnięty
            czy świszczący. Potem poszłam jeszcze raz na posłuchanie do lekarza i okazało
            się, że jest lepiej niż dnia poprzedniego. Dzięki Ci Panie!

            Winiu, banan może działac zatwardzająco.

            Malilko, łapanie siuśków u naszych chłopców wcale nie jest trudne. Musisz
            zaopatrzyc się w aptece w specjalne sterylne woreczki i pojemnik na mocz.
            Woreczek podklejasz wokół siusiaczka jak najwyżej Ci się uda, wtedy nic nie
            wyleci. Zakładasz super luźno pieluszkę i czekasz. Po 15 minutkach bankowo coś
            wpadnie. Dobrze jest nie przeoczyc tego momentu, tzn zaglądac co jakiś czas, bo
            jak maluszek nasiusia i pokręci się z tym to niestety pieluszka będzie mokra a
            nie wnętrze woreczka. Potem pozostanie tylko odklejenie woreczka i przelanie
            zawartości do pojemnika.

            Dziewczynki. cały czas jestem do tyłu z postami. Zamiast nadrabiac to siedzę na
            forum o homeopatii... Jakoś nigdy w nią nie wierzyłam, ale może warto spróbowac.

            Dobranoc, a jutro wreszcie wraca mąż na całe pół dnia i noc.
            • bebicka badanie moczu 15.01.05, 22:48
              Hej
              dziewczyny sluchajcie z tym badaniem moczu wcale nie jest tak prosto. mlody mial
              zakazenie przewodu moczowego wiec kilka razy go badalismy. poczatkowo
              przykeljajac ten woreczke o ktorym piszecie. Zazwyczja mial zle wyniki, wiec
              ladowano w noiego leki, koljene badanie i wyniki lepsze, ale... az za ktorym
              srazem sie okazalo ze wychodowane ma tyle bakterii, ze sa nawet takie ktore
              nawzajem sie pozerajasmile po portu wynik kompletnie nieprawdopodobny, nie mowiac
              juz o tym ze mial tam jakies bakterie ktore zyja pod napletkiem.... no i lekarz
              powiedzial ze to badanie trzeba zrobic tak,
              rano oczywiscie, porzadnie wymyc siusiaka, ale naprawde porzadnie, najlepiej
              ejszcze potem go trzymac ze sciargnietym napletkiem az sie zesiusia, druga osoba
              ( w pojedynke niewykonalne moim zdaniem) stoi obok i trzyma odkrecony, ale
              ostroznie zeby niczym nie dotkanac brzegu!!!!! sloiczek do badania, taki na
              posiew... chociaz nie ejstem pewna jak to sie ma przy refluksie..., ale u nas w
              sumie tez chyba wlasnie o to chodzilo... wracajac do badania i stoimy i czekamy
              a jak zacznie siusiac to trza lapac z powietrza ten strumien. zakrecic sloiczek
              znowu nie dotykajac brzegu i jak najszycbiej zawiesc do laboratorium. ufff
              zrobione... no w kazdym razie powodzenia. Acha jak czekacie zeby sie Mlody
              zesiusial to mozna polewac mu brzuszek zimna woda... coz w koncu zadzialasmile

              Ja oczywiscie nie pisze zeby cos sugerowac, ale z doswiadczenia juz wiem ze u
              nas te woreczki sie zupelnie nie sparwdzily, nie dosc ze kilka razy robilismy
              badanie to jeszcze i stresu troche i mzoe leko niepotrzebnych zesmy w Mlodego
              napchali. Lapiac do sloiczka na pewno w niczym nie zaszkodzicie a tytlko mozna
              pomocsmile
              pozdrawiam
              maraska
              • jagna.04 Re: badanie moczu 16.01.05, 09:30
                Maraska, przykro mi, że miałaś takie przeboje z woreczkami. My takie badanie
                robiliśmy wielokrotnie i używaliśmy zawsze woreczków, które są sterylnie
                pakowane. A naturalnym jet, że przed przyklejeniem woreczka pupka, sprzęt
                siusiający i nasze ręce muszą byc dokładnie wymyte wodą i mydłem. W jednym
                szpitalu nawet przemywano riwanolem.
                Buziaczki
                • winia5 Re: badanie moczu 16.01.05, 11:22
                  Ja jednak będe korzystała z woreczka, ale tym razem zastosuję się do porad
                  jagny i luźniej zapnę pieluszkę i będę do niej zaglądać. Tylko nurtuje mnie
                  jeszcze jedno, ile musi być tego moczu, aby wystarczyło na badanie, w szpitalu
                  zawsze trzeba było max 20 ml.
                  Tak sobie myślę, że mój błąd ostatnim razem polegał na tym, że nie przykleiłam
                  woreczka dość wysoko, pod siusiakiem i może dlatego wszystko wyleciało do
                  pileuszki. Aha, a na woreczku pisze, żeby go zakleić i włożyć do pojemnika, a
                  nie przelewać, zresztą jak?? Wtedy chyba jest duże prawdopodobieństwo
                  "zakażenia".

                  I najważniejsze, wczoraj mały fiknął mi z łóżka, ale zrobił to tak szybko i
                  umiejętnie, że praktycznie usiadł na podłodze. A ja tylko odwróciłam sie po
                  buciki, bo ubierałam go, jechalismy do znajomych na małą imprezkę. Teraz już
                  wiadomo, że nie można go nigdzie zostawić, ani nawet na sekude odwrócić sie i
                  spuścić go z oka. Na szczęście skończyło sie tylko tak

                  i stoi w łóżeczku jak stary tylko go tam włożyć, moment i hyc na nogi, cos mi
                  się wydaje, że mu sie chodzić zachciewa, a gdzie to oczekiwane raczkowanie??

                  pozdrawiamy niedzielnie i słonecznie
                  Ania i Szymek
                  • inia25 witam po powrocie 16.01.05, 11:39
                    juz jestesmy. przyjechalismy raniutkosmile ole porwały babcie ciocie i reszta
                    rodziny, maz odsypia a ja niestety spac nie moge. zaczelam troszke was
                    podczytywac, ale jest tego taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak duzo!!!!

                    ogolnie wrazenia z wyjazdu super, pogoda doskonala, trasy na lodowcu cudenko.
                    no zyc nie umierac. wyjezdzilismy sie oboje, bo mala wjezdzala z nami na gore i
                    zasze ktos z nia po 30 minut posiedzial, a to ja a to tata a to wujkowie i
                    ciocie. bylo nas razem 6 osob i jak ktos schodzil z nart na winko to siedzial z
                    mala, tak wiec udalo siesmile. jesli chodzi o paskudnego rota wirusa to minal
                    bezpowrotnie, ale cos mal ma z oczami. strasznie jej ropieja, ale to az tak, ze
                    po spaniu jednego z oczek nie moze otwierac. nie wiem co to za paskudztwo.

                    dobra a teraz troszke o wyjezdzie:
                    jechalismy 16 godzin- masakra, ale tak to jest jak jedzie sie z dzieciakami. w
                    czechach oczywiscie zaplacilismy mandat, bo kolezanki ktore prowadzily, nie
                    zauwazyly ze teren zabudowany mijaja!!!!! masakra \!!! jak przyjechalismy na
                    miejsce, to od razu wszyscy oczywiscie spac - ola bardzo duzo spala - pozniej
                    na "podboj okolicy". Do w ktorym mieszkalismy byl swietny. wielka kucnia,
                    salon, trzy sypialnie lazienka... mielismy pralke, suszarke, zmywarke, kuchenke
                    miklrofalowa, wideo, dvd, fotelik do karmienia dla oli, łóżeczko itp.
                    generalnie jak w domu nie jak na wakacjach. całe dnie spedzalismy na nartach, a
                    wieczory raczej w domku grajac w kalambury. ubaw po pachysmile)
                    droga powrotna ok - przespalam prawie calasmile
                    odezwe sie pozniej jak nadrobie zaleglosci. ide spac, moze uda mi sie usnacsmile
                    cale szczescie ze prania nie musze robic, bo wczoraj wspaniałomyslnie wypralam
                    wszystko w austrii i wysuszylam w ichniejszej suszareczce.

                    a no i buziaki dla wszystkich nowych jubilatowsmile
                  • malilka Re: badanie moczu 16.01.05, 11:41
                    No właśnie z tego co zdążyłam przeczytać, to woreczki się nie nadają do łapania
                    moczu, bo na siusiaku i pod napletkiem mogą być bakterie zaburzające wynik
                    badania i z tego co wyczytałam, to łapanie siuśków powinno wyglądać tak jak to
                    opisała bebicka, a już na pewno nie można przelewać z woreczka do pojemnika, bo
                    do posiewu taki mocz się nie nadaje. Oj kiepsko to widzę....
                    • malilka witaj inia :) 16.01.05, 11:45
                      Witaj, super że wyjazd tak się udał, a gdzie w końcu byliście??? Ale Ci
                      zazdroszczę!!! I napisz jeszcze jak u Ciebie było z kondycją...
                      • inia25 Re: witaj inia :) 16.01.05, 11:53
                        byliśmy w Kaprun.
                        jeśli chodzi o kondycje - to byłam przerazona, ze padne po dwoch zjazdach, ale
                        w sumie nie bylo tak zle. mysle ze sporo mi pomaga to ze mieszkamy w
                        trzypietrowym domu i czasami latam jak opetana po schodach, bo czegos zapomne z
                        kuchni ktora jest na dolesmile ale jesli masz jeszcze czas, to proponuje moze
                        jakas zaprawe w postaci basenu? choc jesli chodzisz z malym na dlugie spacerki,
                        to i tak powinno byc dobrze. po pierwszym dniu mialam odrobinke zakwasow, ale
                        tego sie nie uniknie.....
                        • malilka Re: witaj inia :) 16.01.05, 12:14
                          Ostatnio byłam w Kaprun w styczniu 2 lata temu i średnia temperatura na lodowcu
                          była minus 25, ale i tak było super! Co do zaprawy, to ogólnie kiepsko, choć
                          nie jest tak, że nic nie robię- wchodzę na moje 4p z 10kg odważnikiem, na
                          spacerach zasuwam szybkim krokiem, całą jesień jeździłam na basen i jeżdżę w
                          domu na "wiosłach" tak 2-3 razy w tygodniu, a teraz planuję już codziennie.
                          Jakoś to będzie.

                          A tak w temacie spacerków- ostatnio robię tak, że mały śpi w dzień w domu (mam
                          trochę czasu dla siebie), a na spacer chodzimy po pierwszej drzemce. No i
                          niestety od niedawna mały zaczął mi się nudzić na spacerach, mimo że jeździ
                          przodem do świata, wytrzymuje max 1,5h i marudzi, chce na ręce, ale to odpada,
                          no więc wracamy do domu. Macie na to jakiś pomysł???
                          • monikaps Re: witaj inia :) 16.01.05, 17:56
                            Oj, cos tu cicho. Jak to w niedziele.
                            Kinga - fajnie, ze sie dobrze bawilas. Jak Oli nadal bedzie bardzo ropialo oczko lepiej pojdz do okulisty. U nas kuracja pomogla, ale mam nadzieje, ze u Olenki wystarcza jakies kropelki.
                            Malilka, ze spacerami nie pomoge. Ewunia prawie cale spacery spi, a jak nie spi to zwykle marudzi. W kazdym razie po godzinie zaczelaby na pewno. Nasze dzieciaczki sa juz tak duze, ze po prostu obserwowanie swiata im nie wystarcza, no i swiat o tej porze roku tez nie jest taki ciekawy. Jak zaczna chodzic, chociaz za raczke, to wiecej beda chcialy byc na dworze, a teraz to chyba wola zwiedzac dom na wlasna reke.

                            Ewunia dzis zaczela sama siadac i cwiczy namietnie. Pierwszy raz udalo jej sie pare dni temu, a potem usilowala to powtorzyc i sie udalo. Tyle, ze jeszcze nie potrafi sie bezpiecznie przewracac. Poradzcie, co robic: asekurowac czy niech sie sama nauczy? Jak to u was bylo?

                            Z zabaw to oprocz wczesniej wymienianych przypomne wierszyki. Ewunia na gwiazdke od chrzestnej dostala ksiazeczke "Przytulanki czyli wierszyki na dzieciece masazyki". Fajne, polecam. To jest o raku-nieboraku, sroczce co kaszke warzyla itp. i jak to pokazywac. Ewunia najbardziej lubi jak jej na brzuszku rysuje "kropka, kropka, kreska, kreska: fotografia twego pieska".

                            Jagna, dobrze, ze znow jestes z nami. Niech sie te choroby od Nikodemka wreszcie odczepia! Dosc juz!

                            Pozdrawiamy
                            Monika i Ewa
                            • inia25 Przyjechałam, poczytałam i....................... 16.01.05, 20:00
                              postaram się o niczym nie zapomnieć, ale będzie szybko i w punktach:
                              1. pediatra - ja w sumie to chodzę do dwóch do tej samej przychodni. Kobietka
                              jest zwolenniczką podawania wszystkiego dziecku bez rozgraniczenia na wiek
                              dziecka, czyli jak nie ma uczulenia to ok, ale za to pan doktor jak to uslyszal
                              to sie za glowe zlapal ze slowami - w bananach przeciez jest gluten (??????).
                              Tak wiec do obu lekarzy podchodze troszke z dystansem, ale bardziej mi jednak
                              pan doktor przypadl do gustu, bo jest bardziej wniklywy i chetniej opowiada co
                              jak i dlaczego. ale siatkami centylowymi ani jedno ani drugie sie nie sugeruje.
                              2. wózek - Baby Dreams Rider - zdał nawet egzamin w Alpachsmile)
                              3. ćwiczenia na małpi chwyt - u nas nie ma tego problemu, ola od poczatku
                              pięknie stawia płasko stopki. Jednak Pani doktor (i pan tez ) kazali kupic
                              buciki z twarda podeszwa i sztywna kostka, skoro mala juz tak namietnie wstaje.
                              To doradzala tez ortopeda
                              4. paluszki w buzi mamy, taty - oj tak tak, to jest u nas ostatnio wiodaca
                              zabawa - no i jeszcze w nosku rodzicow. poznajemy buziaki najblizszych w ten
                              sposow. na dokladke ola usnie tylko i wylacznie wtedy jak kogos za nos trzyma
                              (sen nocny).
                              5. chodzik - kategoycznie nie - obciaza kregoslup, rozleniwia stawy, deformuje
                              sylwetke!!!
                              6. kształtowanie nawykow - w 100% zgadzam sie z malilka ze teraz juz
                              ksztaltujemy nawyki zywieniowe naszych pociech - duzo picia, malo slodyczy,
                              duzo owockow i warzyw. tak tez mi tlumaczyl lekarz (pan), ze czego naucze
                              dziecko za niemowlectwa, to bedzie skutkowalo w przyszlosci!!! co prawda nie
                              jestem az tak wytrwala jak malilka, bo np kaszki te slodzone podaje i herbatki
                              tezsad(
                              7. gluten - czekamy do 10 miesiaca. choroba moze wyjsc za kilka lat. u mojego
                              kuzyna wykryta ja w wieku 18 lat, jak nie przybieral na wadze - okazalo sie ze
                              musi byc na dieciesad(
                              8. gotowanie na parze - jest dobre, ale tak jak dziewczyny pisalyscie, mysle ze
                              drugie dania to wlasnie w ten sposob, a zupki jednak chyba tradycyjniesmile
                              9. tańce - ola uwielbia tanczyc (hihihih) tzn jak tylko uslyszy muzyke
                              natychmiast ugina nozki i fajnie dryga w miejscu. tez jak sie powie lalalalal
                              to jest taka reakcja - to moja mama tak sobie z nia sie bawi. lataja po calym
                              mieszkaniu i spiewaja smile
                              10. słodkości - myśle ze wprowadze wszelkie aslodycze jak najpozniej, bo wiem
                              ze to zly nawyk - opolanko rozumiem cie w 100%. wlasnie teraz bylismy w gorach
                              z przyjaciolmi ktorych corcia jada glownie - slodycze, frytki i zupki
                              pomidorowe z torebki - no i nie potrafia tego zwalczyc (albo nie chca?)
                              11. kontakt z dziecmi - ola reaguje na male dzieci (tzn takie 2-6 lat)
                              okrzykami radosci i wielkimi usmiechami. w kaprun nawet z najwiekszej histerii
                              wychodzila z usmiechem jak tylko zuzie zobaczylasmile
                              12. tv - u nas telewizor jest, dziala, ogladamy, ale ola go serdecznie olewa...
                              13. wozek2 - mysle że wózek u nas pojdzie w odstawke dosc szybko. mam zamiar
                              wyekspediowac mala ze swojej karocy jak zacznie chodzic pewnie. tzn na wakacje
                              czy dluzszy spacer bede zabierala, ale mysle, ze bede sie starala jezdzenie w
                              wozku ograniczyc. nie wyobrazam sobie oli w wieku 2 -3 latek jezdzacej w wozku -
                              o nie nie
                              14. przewijanie - to u nas wielka sztuka!!! ola sie wije jak piskorz na
                              przewijaku i zazwyczaj konczy sie tak, ze pieluszka jest zakladana na stojaco
                              lub na czworaka
                              15.sposob na spokoj w czasie jazdy autem - u nas jest jeden - jazda nocna. ola
                              przesypia zawsze cala droge. teraz do austrii i z austrii cala droge przespalasmile
                              16. choroby - mam nadzieje ze juz od nas odejda w koncu - dorota mam nadzieje
                              ze z tym serduszkiem to tylko panika wyjdzie!!! trzymam kciuki za pomyslnosc
                              badan.
                              a ospiaste dzieciaki i mamusie - wracajcie do zdrowia!!! no i oczywiscie
                              wszystkie chorowitki pozostale tez!!!
                              17. natalka - co za szczescie ze malenka juz w domu, oby tam juz zostala i nie
                              musiala sie po szpitalach tulacsad
                              18. Jaś - nie mam zadnych wiesci - dopiero we srode ide do pracy i dam wam znac
                              jak bede cos wiedziała.

                              ojejku to chyba byłoby na tyle.

                              aha - dzis pod "naciskiem" forum zrobiłam oli jajecznice - ojejku co to byłą za
                              uczta!!!!

                              oki to wpadne jutro
                            • male_co_nieco Re: witaj inia :) 16.01.05, 20:22
                              No i prawie po weekendzie.

                              Który Igor zakończył z siniakiem na policzkusad co oczywiście zupełnie nie
                              zniechęciło go do dalszych prób realizowania swojego pomysłu wdrapania sie na
                              komodę, chwile popłakał ( bardziej chyba ze starchu) i dawaj znowu swoje.

                              Teraz własnie zasnął , dzisiaj prawie 2h później niż zwykle, zobaczymy czy
                              będzie jakiś efekt w postaci dodatkowych godzin snu rano.

                              Co do łapania moczu, to ja stosowałam następujący sposób. Ściągam pieluchę ,
                              Igora kłądę w łazience na pralce tak,że pupa kończy mu się równo z pralką a
                              nózki zwisają , puszam wodę, trzymam siusiaka i czekamsmile

                              Zabawy - u nas burzenie jest ok, poza tym rzucanie wszytskim , najfajniej jak
                              jest tego sporo i można zrobić bajzel- owoce z półmiska , ksiązki z pólek,
                              ubrania z szaf, ostatnio kompakty ze stojaków, gonienie kogoś i uciekania przed
                              kimś, zabawa w chowanego, idzie kominiarz...., idzie rak.....książeczki tak,
                              ale na krótko, fajne sa proste zabawki - obręcze z piramidki, kubek w kubek,
                              wyglądani przez okno tez jest fajnie, jak jeszcze można uślinić szybę ( a
                              przeciez kto zabronismile) to już wogóle ekstra, ostatnio zmywanie. Kurcze,
                              wydawało mi się,że przydałyby nam się nowe pomysły a jak się zastanowić to
                              lista jest dosyć długa, zresztą pomysłów to Igi ma mnóstwo tylko dorośli nie
                              zawsze są skłonni przystać na jego propozycjesmile


                              Inia super ,że wyjazd Wam się udał.
                              • eklon Re: witaj inia :) 16.01.05, 20:42
                                Hej Dziewczyny!
                                Ja tylko na moment! Mąż wziął laptopa i właśnie ustawiałam sobie zawiadomienie
                                na poczcie, że jestem na urlopie i przy okazji zajrzałam. Nie czytałam postów!
                                Nadrobię zaległości jak wrócę!
                                Chciałam Wam tylko napisać, że pogoda jest wspaniała! Słoneczko świeci, śniegu
                                dużo i warunki rewelacyjne ale niestety nie na wszystkich stokach!
                                Michał próbuje się puszczać stojąc przy wszystkim, więc pewnie będzie niedługo
                                chodził!

                                Śmigam, bo już mnie gonią!
                                Pozdrowionka dla wszystkich!
                              • lidszu Re: witaj inia :) 16.01.05, 23:11
                                Hej,

                                Inia, super że wyjazd wam się udał. My w tym tygodniu wyjeżdżamy róznież na
                                narty na 4 dni, w nasze polskie góry. Zastanawimy się czy zabrać ze sobą Ingę,
                                gdyż raczej nie miał by się nią kto zająć i musielibyśmy z mężem jeździć na
                                zmianę. Może uda mi się ją zostawić z moją mamą i może będzie to dobry dobra
                                zaprawa przed naszym wyjazdem do Włoch w marcu. No cóż zobaczymy.

                                Jeśli chodzi o nieprzespane noce, to Inga ostatnio dość częśto budziła się w
                                nocy. Przyczyną były wyrzynające się dwie górne jedynki, które wyrżnęły się w
                                odstępie trzech dni. Teraz systuacja wróciła mniej więcej do normy i młoda
                                budzi się zazwyczaj 1-2 razy w nocy. Ostatnio nawet zauważyłam, że zjada
                                zdecydowanie mniej w nocy, co mnie bardzo cieszy. Ostatnio w nocy zjada niecałe
                                180 ml mleka. Wydaje mi się, że stało się tak, iż zwiększyłam jej ilość
                                zjadanego jedzenia w ciągu dnia.

                                Pytałam się mojej pediatry o to pocenie się główki (najczęściej podczas spania)
                                i powiedziała mi, że nie mam się tym co przejmować, że najwyraźniej tak już
                                Inga ma. WIt. D3 na pewno jej nie brakuje, ponieważ dostaje 2 krople dziennie.

                                Jeśli chodzi o łapanie moczu, to ja łapałam do woreczka i ten woreczek
                                zawoziłam do laboratorium. Miałam duże problemy z zebraniem tego moczu, ale u
                                dziewczynek jest o wiele trudniej.

                                Moje dziecko ostatnio namiętnie klęczy przy meblach i również namiętnie zaczęła
                                się poruszać po całym mieszkaniu. Wszędzie jej pełno, że czasami mam tego
                                dosyć. A tak jeszcze niedawno zazdrościłam wam raczkujących dzieci. Idę we
                                wtorek do ortopedy, to się dowiem, czy tak może sobie bezkarnie klęczeć.
                                Dobrze, że jak siedzi to ma nogi wyciągnięte do przodu.

                                Jeśli chodzi o zabawy, to najfajniejsze są: wyciąganie wszystkich papierów,
                                które znajdują się na półeczce pod stolikiem, piloty, komórki, rzucanie
                                wszystkimi zabawkami, zabawa w "a kuku", gonienie mamy po mieszkaniu, zabawa w
                                idzie rak, siedzenie przed szafą z lustrem i przeglądanie się własnemu odbiciu.
                                Kiedy na coś się nie zgadzam, to moja córka robi minę spaniela, bądź wpada w
                                histerię i próbuje nas terroryzować.

                                pa,
                                Lidka

    • bebicka masa solna?????? 16.01.05, 23:08
      Kochane wiem ze temat byl poruszany kilak razy, ale oczywiscie jak teraz
      potrzebuje to nie wiem nwet gdzie szukac.
      Chodzi mi oczywiscie o przepis, wiem, pamietam ze ktoras robila, szykujac
      jeszcze chyba na Gwiazdke. Kinga czy to nie Ty??
      Ja mysle o Dniu babci/dziadka.
      plizzzz podajcie szczegoly jak i co i czym i w ogolesmile
      Pa Maraska
      • opolanka1 Re: masa solna?????? 17.01.05, 08:55
        Cześc dziewczyny!!!!

        Znów poniedziałek.
        Inia wspaniale, ze tak odpoczelas i mała sie tak dzielnie spisała.

        Malilka, wiesz mojej koleżanki synek tak smao sied enerwował na spacerze, i ona
        dosżła do wniosku i miała racje, ze mały sie nudzi keidy nic sie przed jego
        oczmi nie dzieje...tzw szłyśmy do parku, gdzie drzewa i jakoś sie wkurzał, a
        tylko pojawiły sie kaczki, ludzie, rowery, jakies auto i od razu miał usmiech...
        a ja z mała wychodze przed jej drzemką ogląda, potem śpi , po przebudzeniu
        jeszcze cosik tam patrzy i wracamy do domciu....

        Co do zabaw, to mała dużo sama sie bawi...a obecnie najwiecej wstaje przy
        wszystkim co sie da. jednak jak zaczyna marudzić, to cżłowiek ma czasami dosyć
        i nie wie co wymyślec, najgorzej ejst jak sie nie wyśpi....o mój boze wtedy
        jest nie do życia!!!

        Eklon, wypoczywaj!!!!wspaniałych warunków

        a ha, Malilka po Twoim poscie przyszła wieksza u mnie mobilizacja, i chyab w
        końcu wyladuje na siłoiwni, którą kiedyś odwiedzaąłm namiętnie, a tak wogóle to
        czekam na lato aby pochodzić z mała na basen.
        no i pytanie, czy duza ilośc cwiczeń, ale nie bieganie, powoduje spalanie w
        jakis sposób pokarmu???Malilka zaczelas wiosłowac i pokarmu masz tyle co
        wczesniej. ???? Pytam bo jak grałam w piłkę ręczną i miałam kumpele która
        karmiła, to na czas piersi przestaął z nami trenowac, aby pokarm jej nie zanikł
        najbardziej codziło jej o bieganie, tak mówiła.....

        ok uciekam
        miłego poniedziałku
        • opolanka1 Re: masa solna?????? 17.01.05, 08:59
          No i wielkie buziaczki dla Michałka od Eklon, który dzisiaj dołączył do grona
          10 miesieczniaków, niechaj sie ddobrze chowa i ma cały czas uśmiech na twarzy
          mama z Zuzia
          • malilka Re: masa solna?????? 17.01.05, 10:45
            Buziaki dla Eklonowego Michałka smile)))
            Opolanka, jeśli chodzi o spacery, to Maciek zdecydowanie najbardziej nudzi się
            w parku, gdzie z kolei ja chciałabym spacerować cały czas. On mógłby jeździć
            cały czas wzdłuż ulicy, o wtedy to jest zadowolony, no ale wiadomo że to byłoby
            bez sensu. Uwielbia też jak jedziemy na ryneczek na zakupy, bo coś się dzieje,
            no ale ja jestem upierdliwa i codziennie mu forsuję ten park smile Mam nadzieję,
            że jak przyjdzie wiosna, będzie zielono, dużo dzieci, psów itd to znowu mu się
            będzie podobało. Bo nie chcę żeby spał na spacerze- nasze noce są ciągle złe i
            potrzebuję wytchnienia w czasie jego drzemek, bo jak mały nie śpi to się nie
            da.
            Co do ćwiczeń to czytałam, że tylko wyczynowe uprawianie sportu może powodować
            problemy z pokarmem, a to co ja robię za żadne skarby nie można nazwać
            ćwiczeniem wyczynowym smile)) Także mleka ile było tyle jest.

            Wczoraj zrobiłam maluchowi na kolację kaszę mannę na mleku modyfikowanym (bo
            ile można jeść w kółko dwa kleiki), dodałam obowiązkowego banana i mały wsuwał,
            aż mu się uszy trzęsły. Jajecznica też jest hitem i zjada ją do ostatniej
            łyżeczki.
            • inia25 przepis na MASE SOLNA 17.01.05, 11:59
              masę solną robi się następująco: sól i woda w proporcjach 2:1. Mieszamy to, aż
              do uzyskania jednolitej konsystencji,potem odciskamy w masie to co chcemy (lub
              lepimy z niej) i suszymy w piekarniku do momentu aż całość będzie twarda.
              Pózniej można też to co nam wyjdzie pomalować plakatówkami.
              • winia5 Re: przepis na MASE SOLNA 17.01.05, 19:42
                Inia, a nie czasami 2:1 ale soli i mąki, i do tego troche wody do wyrobienia.
                ja nie robiłam, ale chyba pamiętam jak podawałyście przepis przed śiwętami.

                Dzisiaj byłam z małym na pobraniu krwi, biedaczk strasznie sie spłakał, bo
                piguła wkłuła się źle w jedną rączkę i nic nie poleciałao, więc pokłuła mu też
                drugą i teraz ma dwa siniaczki...

                Sto lat dla Michałkasmile

                wczoraj zrobilismy malemu nowe zdjecia, jak tylko maciej obrobi to wkleję
                • inia25 Re: przepis na MASE SOLNA 17.01.05, 21:01
                  można mąkę dodać. ja robiłam tylko sól i woda. ale moze jak się doda mąkę to
                  wyjdzie lepiej???
                  • kordula3 Re: przepis na MASE SOLNA 18.01.05, 09:23
                    witajcie,
                    na początek składamy serdeczniutkie zyczenia wszystkim małym jubilatom smile
                    gratulujemy też maluszkom nowych umiejętności smile
                    no i serdeczne podziękowania dla was, za to, że jesteście! wasze słowa dodały
                    mi siły i wiary smile
                    a my dziś byliśmy na pobraniu krwi; po wkłuciu też krew słabo leciała,mały
                    płakał, ale nie aż tak histerycznie; na szczęście udało się pobrać mu krew;
                    za to teraz włączyła sie "mega syrena" więc zajrzę póżniej
                    pa
                    • opolanka1 Wtorkowe pogadanki 18.01.05, 09:56
                      Cześc dziewuszki!!!!

                      ale mi ten czas pedzi, jeszczew czoraj był piątek...kurcze, jak tak dalej
                      pójdize to nie zauważę kiedy posypią mi sie zmarszczki na twarzy, tym bardziej,
                      ze do zaglądania w lustro jakoś brak czasu,...no bo Zuzia., która obecnie
                      zwiedza mieszkanie, wstaje przy czym sie da, uwielbia siadac i
                      wstawac.....zabawki są ok, ale do czasu, potem raczkowanie, to jest to.

                      Pogoda dzisiaj u ans pod psem, leje od nocy, ze spaceru nici, bo wiatr taki, ż
                      e nie wyobrażam sobie siebie, parasolki i wozka....

                      mala zatrzymała sie an fazie powtarzania w kółko tatatata, papapapa, kokoko...a
                      o mama nie ma mowy no cóż.

                      Miłego dnia
                      Słoneczka i usmiechniętej buzi urwisków

                      • izabela_p25 Kończmy dziś 9 miesięcy:)) 18.01.05, 10:29
                        Martynka kończy dziś 9 miesięcy wszystkiego najlepszego moje słoneczko.
                        Przesyła też całuski i życzenia dla wczorajszego jubilata Michałka.
                        Rośnijcie zdrowo i nie dawajcie za dużo w kość rodzicom.
                        Inia fajnie że wyjkazd się udał i pojeździłaś na nartach ja niestety muszę
                        poczekać do przyszłaego sezonu.
                        Muszę kończyć bo syrenka wzywa.
                        Iza
                        • ania300 Re: Kończmy dziś 9 miesięcy:)) 18.01.05, 10:51
                          Hej,hej!
                          Najlepsze zyczenia dla Martnki ode mnie i Kuby, ktory tez dzis konczy 9 m-cysmile)

                          Pozdrawiam tez wszystkie mamy, które były już na nartach i które się dopiero
                          wybierają.
                          Alez mialam do czytania, nie było mnie raptem kilka dni, a juz nie nadążam z
                          zapamietywaniem kto co i kiedy napisał. Któraś z Was pisała o nierównych
                          piersiach. I moje takie są, ale nie wydaje mi sie ,że to oznacza koniec
                          pokarmu, mam nadzieję...
                          Jak do tej pory i u nas z raczkowania nici, chyba nic z tego nie bedzie, bo
                          Młody opanowal inny sposób poruszanai się: czołga się jak komandos, na
                          łokciach, trochę odpychając się nogami.

                          Jajeczniczka jest bardzo w klasie, Kuba pałaszuje az mu się uszy trzęsą.

                          A na dzien Babci i Dziadka wykombinowałam kartkę z życzeniami, pod którtmi Kuba
                          podpisze się w postaci pieczątki-odbicia rączki. Mam nietoksyczne farby
                          plakatowe, pomaluję mu rączkę i bedę przybijac 4 razysmile)

                          Na tym kończę, może jeszcze cos mi się przypomni i zajrzę potem,

                          Ania
                          • malilka Re: Kończmy dziś 9 miesięcy:)) 18.01.05, 11:40
                            Buziaczki dla Martynki i Kuby smile

                            Laski, muszę coś zrobić z tym nocnym jedzeniem, bo oszaleję! Mam już dość, bo
                            padam ze zmęczenia w ciągu dnia, a wiadomo że matka raczkującego łobuziaka
                            powinna działać na najwyższych obrotach, a nie przysypiać co chwilę. Wydaje mi
                            się, że jednyną metodą na mojego ssaka byłoby po prostu radykalne zaprzestanie
                            karmienia w nocy, ale nie jestem w stanie ani ja ani niemąż wytrwać kilka nocy
                            bez snu, więc jestem w sytuacji bez wyjścia, buuuu sad((( Zresztą nawet nie
                            wiem, czy odstawienie od piersi w nocy coś by dało, bo moje dziecko to model
                            wybitnie źle śpiący w nocy, ostatnio je dopiero koło 4.00, ale wcześniej koło
                            1.00-1.30 budzi się na przytulenie, a godzinę później na 50ml wody, potem je o
                            tej 4.00, a potem znowu o 6.00, a o 7.00 ostatnio wstaje (zgroza!). Mnie te
                            nieustanne pobudki strasznie wybijają ze snu, ale co robić... Czy Wy
                            zamierzacie tak długo karmić w nocy aż dziecko same przestanie się budzić? Czy
                            ktoś wie kiedy to zwykle następuje u dzieci cyckowych???
                            Poza tym im bliżej zupełnego odstawienia od piersi (2 miesiące) tym bardziej mi
                            żal, już kombinuję czy może nie odciągać pokarmu na nartach i nadal karmić po
                            powrocie, chociaż to była przemyślana decyzja i naprawdę rok wydaje mi się
                            wystarczającym okresem czasu na cyckowanie. Jestem typowym osiołkiem w żłobie :
                            ( Do tego powinnam odzwyczaić małego od jedzenia w nocy przed wyjazdem, bo
                            trochę głupio byłoby zostawić małego z dziadkami, butelką i przykazaniem, że
                            nie wolno karmić w nocy, bo próchnica.... Dobrze wiem, że nocne awantury musimy
                            przetrwać my a nie oni, ale kiedy ja to zrobię....
                            • inia25 do malilki 18.01.05, 11:45
                              w ostatniej gazecie "dziecko" jest artykuł jak postepowac zeby dziecko
                              przesypialo nocki. moze go przeczytaj?? ja nie czytalam, bo wiesz ze u mnie
                              problem nieprzespanej nocy i nocnego karmienia nie istnieje i nigdy nie
                              istniał. jesli nie masz tego numeru (luty) to moge ci zeskanowac i przeslac.
                              • ania300 Re: do malilki 18.01.05, 11:58
                                Malilko, pamietasz jak pisalam o tej nocy z kuba co sie z nim użerałam do 7
                                rano byle tylko cycka nie dać? Otóż to byla pierwsza i ostatnia taka noc, od
                                tej pory (oby magia forum nie podzialala)Kuba budzi sie raz, kolo 4 , a czasem,
                                ale bardzo rzadko, 2 razy: koło 23 i 4. Może poświęc się raz i spróbuj
                                przetrzymać Młodego, najwyżej trochę bedziesz niewyspana. Ja chcialam jescze
                                drugą noc walczyć ale zupełnie nie było takiej potrzeby. Ważne żeby Cie niemąż
                                wspierał.
                                Drugi sposób to karmienie na śpiąco,żeby dziecko nie mało nawyku budzenia się z
                                głodu. Przed pójściem spać, między 22 a 23 nakarm Maciusia na śpiąco, tak żeby
                                się nie obudził podczas wyjmowania i wkładania z łóżeczka.Może to poskutkuje. A
                                jak nie, to rzeczywiście bedzie miał twardą szkołę jak pojedziecie na narty.
                                Może to nawet lepiej,że nie bedziesz tego widziała?Bo chyba Młody zostaje w
                                domu, o ile dobrze zrozumialam.
                                Życzę powodzenia!
                                Dzięki wszystkim za miłe życzenia, w imieniu Kubusia, opczywiściesmile
                                • inia25 waga i wzrost 18.01.05, 12:07
                                  moje dziecko schudło po wyjezdziesad((
                                  mala mierzy 70 cm i wazy 8700.
                                  babcie mnie opierniczyly ze zaglodzilam dziecko - ale czy one nie rozumieja, ze
                                  mala przeciez byla chora i 3 dni nic prawie nie chciala jesc???
                                  • ania300 Re: waga i wzrost 18.01.05, 12:27
                                    Nie przejmuj się Kinga! Ty wiesz najlepiej dlaczego Ola mniej waży. Zawsze
                                    wszyscy dookoła wiedzą najlepiej co jest dobre dla dziecka, tylko nie własna
                                    matka. Ciekawe, jakby babcie nie jadły 3 dni to też by dalej tak samo ważyły?
                                    oczywiście nie chce nikogo obrażać, ale czasem najbliższe nam osoby trzeba
                                    potraktować z przymrużeniem okawink
                                    • inia25 Re: waga i wzrost 18.01.05, 12:50
                                      wiem wiem, ale ja juz czasem nie mam sily..... moja mama rozumie dlaczego mala
                                      schudla i tylko mowi "przyjdziesz do babuni to cie odkarmi" ale
                                      pozostali............ brrr
                                • ania300 Re: do malilki 18.01.05, 12:19
                                  acha, jeszcze przestawiłam łóżeczko, za namową znajomej. Nie żebym była jakąś
                                  szaloną radiestetką smile, ale tonący brzytwy się chwyta.
                          • inia25 Re: Kończmy dziś 9 miesięcy:)) 18.01.05, 11:40
                            cześć

                            buziaki dla martynki i kubusia - rosnijcie zdrowo i niech wasze dni uplywaja na
                            niekonczacych sie szalenstwach!!!

                            ania300 - ola zanim zaczela raczkowac, to wlasnie miala chwilowo taki etap
                            czolgania sie jak komandos. trwalo to moze jakies 2- 3 tygodnie. Tak wiec
                            uwazaj, bo lada moment jak kuba ruszy "w świat" to nie nadarzysz za nim.

                            jesli chodzi o umiejetnosci oli, to ostatnio opanowala nauke samodzielnego
                            stania. jak sie jej posci raczki, to bez zachwiania stoi tak z 5 sekund, a
                            pozniej deelikatnie ugina nozki i siada na pupalka. mowie wam bez zadnej
                            wywrotki - super.

                            w kwestii dnia babci - czy wy dajecie tez prezenciki prababciom dzieciakow?? bo
                            u nas ola ma dwie babcie i dwie prababcie i nie wiem co zrobic?? a jesli chodzi
                            o prezenciki to wypatrzylam w empiku taka mala ksiazeczke zatytulowana " mojej
                            ukochanej babuni". w srodku sa fajne milutkie wierszyki. takie slodkie ze
                            czasami jak je czytalam to oczy zachodzily mi lzami (taka sie zrobilam ostatnio
                            malo odporna). odcisk rak i stop odpada, bo to byl prezencik na gwiazdkesmile
                            a moze np fotka z karteczka, dla mojej najukochanszej babci??? sama nie wiem.

                            dobra lece sprzatac, bo dzis ostatni dzien laby, a mala na spacerze z ciocia
                            (chrzestna adama przyjechala do nas na tydzien - hurra, fajnie zajmuje sie mala
                            a ja odpoczywam troszkesmile) wiec moge skorzystac i ogarnac troszke te
                            nasze "włościa".
                          • opolanka1 Re: Kończmy dziś 9 miesięcy:)) 18.01.05, 11:47
                            całuje mocno Martynke i Kubę, zyczac wspaniałego dalszego zycia, dużo uśmiechu
                            i radości, bez boleści przy ząbkowaniu, samych slonecznych dni

                            Zuzia z mamą

                            P.S. A co do dznia babci i dziadka, to ja zrobiłam sama kartki ze zdjeciami
                            wnusi i wysłałam, mam andzieje, ze dojda na czas
                            • izabela_p25 Re: Kończmy dziś 9 miesięcy:)) 18.01.05, 17:10
                              Serdeczne życzenia dla Kubusia, dużo zdrówka i uśmiechu na co dzień. Martynka
                              przesyła całuski.

                              Byłyśmy dzisiaj u babci w pracy (pracuje w przychodni) i poszłyśmy się zważyć i
                              tak wiem że mała waży 8700 i przybrała od 1,5 miesiąca tylko 300g. Nie jest to
                              wiele ale to pewnie dlatego że się dużo rusza czasami zastanawiam się skąd
                              czerpie tyle energii.

                              Inia napisz kto z mała zjechał z szczytu jak u góry byliście razem?? I jeśli
                              możesz to ile kosztowała doba w domku i wyciągi narciarskie??
                              Miłego wieczorku odezwę się poźniej
                              Iza
                              • malilka Re: Kończmy dziś 9 miesięcy:)) 18.01.05, 19:47
                                Inia komentarze babć należy ignorować dla wlasnego zdrowia psychicznego. Dziwne
                                by było, gdyby Ola nie schudła po 3 dniach postu, nie przejmuj się. A
                                lutowe "Dziecko" mam, ale ten artykuł o spaniu mocno mnie rozczarował, bo to
                                garść uwag, zero rozpracowania tematu sad

                                Aniu, metodę z karmieniem na śpiąco już przerabiałam, stosowałam ją chyba z
                                tydzień i nie dała absolutnie nic- mały jadł jak wcześniej, więc w sumie
                                karmiłam go o 19.15, 23, 4 i 6- no bez sensu mu rozpychać żołądek, skoro sam z
                                siebie nie potrzebuje jeść między 19.15 a 4.00. Od tygodnia pilnuję, żeby nie
                                karmić Maćka wcześniej niż o 4-5.00 (po tym jak zje na noc o 19.15), no i
                                niestety poprawy żadnej- mały nadal się budzi w nocy, widać że nie jest głodny,
                                budzi się chyba w celach towarzysko-rekraacyjnych. Nie mam zupełnie pomysłu jak
                                wyeliminować to właśnie karmienie o 4-5.00 (bo to o 6.00 traktuję jako
                                śniadanie, po obudzeniu mały już nie je), bo o tej porze młody jest naprawdę
                                wściekle głodny i nie ma mowy, żeby usnął bez jedzenia. Próbowałam go nie
                                karmić tylko dwa razy i nie zasnął dopóki nie został nakarmiony, a wytrzymałam
                                raz 3h a raz 2h. Zastanawiam się ile godzin trwa przerwa nocna od
                                jedzenia "ładnie" śpiącego dziecka? Inia, napisz proszę ile Twoja Ola średnio
                                wytrzymuje. Czy jest możliwe, że mój skarb po prostu nie jest w stanie
                                wytrzymać bez jedzenia dłużej niż 10 godzin (jego życiowy rekord to 10,5h), czy
                                też raczej powinien przesypiać 12h?
                                Aniu, a Ty jeszcze karmisz na śpiąco o 23 czy już nie? Ja chcę i muszę
                                rozwiązać problem nocnych karmień przed wyjazdem (mały zostaje z moimi
                                rodzicami), nie chcę tego zostawiać babci na głowie.
                                • inia25 nocne spanie i niekarmienie i troszke o austrii 18.01.05, 21:06
                                  odnośnie spania i niekarmienia w nocy:
                                  ola chodzi spac około 21-22. i przed spaniem zjada 180-210 mleczka
                                  zageszczonego kleikiem badz kaszka. po takiej nocy budzi sie (ja ją budze jak
                                  jade ja zawiezc do mojej mamy) okolo 7. tak do 7,5 miesiaca karmiłam ja o tej
                                  porze, po pewnym czsie zorientowałam sie, że ona wcale nie jest glodna (ale
                                  zjadała zrobione mleczko) wiec przestałam jej dawac o tej porze jedzenie. jak
                                  ja wioze do mamy to usypia w samochodzie i pozniej budzi sie tak około 9-10 i
                                  wtedy dopiero dostaje sniadanko. tak wiec bez jedzenia potrafi wytrzymac od 21
                                  do 9 rano lub do 10, czyli bite 12-13 godzin.

                                  austria - za wynajęcie domyu zapłaciliśmy 2900 zł za 8 dni. dom przeznaczony
                                  był dla 6 osób dorosłych + dzieci. mieliśmy do dyspozycji cos około 90-100m2.
                                  Dom nowy z 2003 roku w pełni urządzony. warunki na serio doskonałe.
                                  Jeśli chodzi o inne koszta to: skipass na 6 dni 169 EURO. Wjazd jednorazowy na
                                  lodowiec - bez sprzetu 20 euro, z nartami 26 euro. Na inne góry troszke taniej
                                  cos około 17 euro. jednak jak nie jezdzilismy na lodowcu, to dawało rade zeby
                                  na jeden skipass wjechalo kilka osob, np: rano 4 ososby jechały na stok
                                  (mielismy 4 skipassy kupione). tak okolo 11 dojezdzałyśmy z kolezanka z
                                  dzieciakami i jedna osoba zjeżdzała na dół po nas ze skipassami innych. Jak
                                  wiechaliśmy na górę, to tam już nie potrzebne sa na wyciagi zadne skipassy.
                                  z gory zjezdzałam z mała w wózku kolejka ja no i z nami kolezanka ze swoja
                                  corka. Zwoziłyśmy swoje narty tez a reszta grupy zjezdzała stokiem.
                                  Przykładowe ceny w sklepach (austria jest opanowana przez bille) - 10 kajzerek
                                  0,99 EUR, mleko dla dziecka 900g - 8-11 EURO, czekolada milka 0,79 Euro jak
                                  kupujesz trzy szt to każda jest po 0,59 Euro, coca-cola 2l - 1 Euro, wino typu
                                  sophia - 1 Euro, pomidory - 5 euro/kg, kiełbasa zwykła 10 euro / kg, a np
                                  boczek 3 euro/kg, zestaw pizza+zupa+sałatka w pizzeri - 9,9 euro. piwo na stoku
                                  3,5 euro, winko grzane - 3 euro, czekolada na goraco 2,5 euro. wiecej cen nie
                                  pamietam bo malo rzeczy kupowalismy, bo wszytko wzielismy z polski - ryz,
                                  makarony, sosey, sery, wedliny pasztety itpsmile) tani bardzo sprzet narciarski -
                                  tak o jakies 30-50% taniej niż u nas w polsce. ciuchy sportowe drogie - tylko
                                  tanio kupilismy bielizne termiczna po 12,99 euro za komplet spodnie+bluzka (w
                                  polsce minimum 80zł za sztuke)

                                  uff to na tylesmile
                                  aha dla info moje dziecko na obiadek dzis zjadło: miesko z 2 skrzydełek
                                  kurczaczka, ziemniaka, cztery fasolki szparagowe, cała marczewke i popiła to na
                                  dokładke szklanka (250 ml) zupy pomidorowej - chyba post juz zakonczyłasmile
                                  • inia25 no i pochwalic sie chce 18.01.05, 21:18
                                    ola stawia pierwsze kroki w szelkach. Zrobi 5-10 kroczkow i zdziwiona siada na
                                    pupsko. smile)
                                • ania300 o karmieniu-do malilki 18.01.05, 21:28
                                  Malilko, karmilam Kubę na śpika przez ponad 1,5 miesiąca zanim sie wyregulował.
                                  Teraz już go nie karmię o tej 23, jeśli się budzi - tylko przytulam na klatce
                                  piersowej (swojej)leżąc sobie na własnym łóżku.Głaszczę go, czasami naprawdę
                                  głośno marudzi przez 20-30min,ale koniec końców usypia.Wtedy odkładam go
                                  dołóżeczka.

                                  Teraz tez jego życiowy rekord to 19 godzin, ale jak przespi 6 to sie bardzo
                                  cieszę.Nie od razu Rzym zbudowano, więc nie od razu nasze dzieci prześpią 12h.
                                  Życzę Ci powodzenia, grunt to nie brac niczego za pewnik, bo za chwilę wszystko
                                  sie zmienia. To, że Maciuś sie tak często budzi teraz nie oznacza, że np za
                                  miesiąc nie będzie tego robił rzadziej. Grunt to trzymac sie wytrwale swojego
                                  planu. A może nie karm już Maciusia o 6, tylko niech poczeka do 8?Nie
                                  wierzę,żeby zgłodniał od 4 do 6. Poza tym chyba trudno byłoby wyeliminować
                                  karmienie o 4, bo to 5 godz. od 23! A z karmieniem na śpika to chyba nie jest
                                  rozciąganie żołądka, bo dziecko nie zje więcej niż chce, więc nie ma takiej
                                  możliwości, żeby się obżerało i rozciągało żołądek, w dorosłym tego słowa
                                  znaczeniu.
                                  Poobserwuj Maciusia, poeksperymentujsmile na nim, które karmienie można zastąpic
                                  przytulaniem, a które poprostu muszą być bo jest głód.

                                  Trzymaj się i nie załamuj, też przez to przechodziłam, wypróbowałam milion
                                  sposobów, posłuchałam rad wszystkich ciotek, a w sumie poobserwowałam,
                                  pokombinowałam i zanlazłam sposób na mojego nocnego marka dzięki własnej
                                  intuicji.
                                  Czego i Tobie życzę!

                                  Dobranoc wszystkim, Ania
                                  • ania300 Re: o karmieniu-do malilki 18.01.05, 21:33
                                    ale bzdurę napisałam: 19 godzin!!!Miałam na myśli 9, przepraszam
                                    • izabela_p25 Re: o karmieniu-do malilki 18.01.05, 21:49
                                      Witam

                                      malutka już śpi a może dopierosmile)

                                      Dziękujemy za życzenia

                                      Inia dzięki za tak szczegółowe informacje może w przyszłym roku też się
                                      wybierzemy. Na ile wczesniej rezerwowaliście domek??

                                      Z nocnymi karmieniami u nas był koszmar przed wyjściem zębów kilkanaście razy w
                                      nocy. Jeżeli jej nie dałam cycusia to był histeryczny płacz nawet noszenie
                                      tulenie nie pomagało no i skapitulowałam.Teraz jest lepiej choć do ideału dużo
                                      brakuje jedzenie ok.24.00 4.00 i 7.00 . Mam pytanie czy wy swoje dzieciaczki
                                      karmicie w nocy na leżąco?? Bo ja tak i pewnie tu tkwi cały problem. Mała chce
                                      sobie pocycać (dobry smoczek) i poprzytulać Moja koleżanka od samego poczatku
                                      siadała do karmienia i teraz mała (kończy za tydzień roczek) od połowy grudnia
                                      w ogóle nie budzi się na jedzenia i ona przestała już karmić piesią.

                                      Uciekam bo musze jeszcze posprzątać i w końcu chce pójść wcześnie spać
                                      Spokojnej nocy
                                      Iza
                                      • izabela_p25 Gratulacje 18.01.05, 21:54
                                        Gratulacje dla Oli za nowe umiejetnosci no i jak duzo zjadla na obiadek.
                                        Dzielna dziewczynka.
                                        Martyna od jakiegos czasu zjada tylko ok. 100 ml zupki.
                                    • malilka Re: o karmieniu-do malilki 18.01.05, 22:07
                                      Iniu, ale ten zjazd na dół ze skipassami innych to chyba tylko na Schmittenhöhe
                                      jest możliwy, prawda? Bo z tego co pamiętam to na Kitzsteinhorn można wjechać
                                      tylko raz dziennie...

                                      Aniu, co do eksperymentów to już dużego pola do popisu nie mam smile Mały je o tej
                                      19.15 i potem dopiero o 4-5.00 (zależy jak się obudzi), jak się budzi wcześniej
                                      (czyli prawie zawsze) to tylko przytulam w pionie aż się uspokoi i odkładam,
                                      taka zmodyfikowana wersja zaklinaczki. Masz rację, że o 6.00 nie jest głodny,
                                      ale to karmienie to mój akt desperacji- jak go przystawię to śpimy do 7.00-8.30
                                      (różnie bywa), a jak nie to o tej 6.00 jest pobudka. A to ponad moje siły!!!
                                      Jestem typową sową, ja pobudki o 7.00 ciężko odchorowywuję, 6.00 to dla mnie
                                      totalna abstrakcja. Więc póki mogę (czyli karmię piersią) to sobie dosypiamy, z
                                      tego nie zrezygnuję do końca.
                                      Ale i tak mam pobudki przed porą jedzenia o 4-5.00 sad( Praktycznie prawie
                                      zawsze śpi do 1-2.00, czyli te 6-7h przesypia ciągiem zawsze, ale później to
                                      już przytulenie do mamusi musi być, więc warto się obudzić nawet na minutę smile
                                      Choć zdarza się, że śpi aż do 4.00, ale ostatnio rzadko.

                                      Jak Maciek kiedyś wreszcie prześpi całą noc do tej 7-8 bez żadnej pobudki po
                                      drodze to robimy z niemężem wielką imprezę smile)))))
                                      • malilka Re: o karmieniu-do malilki 18.01.05, 22:17
                                        No i oczywiście gratulacje dla dzielnej Oli! Tylko że tak upierdliwie-marudząco
                                        zapytam- czy takie szelki są ortopedycznie wskazane???

                                        U nas o samodzielnym chodzeniu nie ma mowy, na razie mały stawia pierwsze
                                        kroczki jak się podciągnie do stania przy meblach. Poza tym robi kosi kosi,
                                        papa (tylko lewą ręką, czyżby miał być leworęczny?), potrafi pokazać nos i oko
                                        (ale tylko u kogoś) i bezbłędnie pokazuje wszystkie kotki na obrazkach w swoich
                                        książeczkach, chociaż żywego kota na oczy jeszcze nie widział smile I jeszcze
                                        pokazuje bombki na choince.
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 19.01.05, 00:16
      Dziewczyny napiszcie mi proszę, jaki poziom żelaza powinien mieć niemowlak w
      wieku naszych dziciaczków. Przeszukaałam wszystko i jakos nie znalazłam jasnej
      odpowedzi. Obawiam się, że Szymek ma go za mało
      • inia25 witam środowo 19.01.05, 09:08
        no i magia forum zadziałała syrena sie włączyła o 1,56!!!! ale w miare szybko
        sie wyłączyła.

        jeśli chodzi o austrie to: malilko masz racje że na na lodowiec można wjechać
        tylko raz dziennie - ale to tylko w sumie teoretycznie, gdyż doczytalismy sie w
        folderach, ze jak rano przed 1 wjazdem zglosisz u obslugi, ze bedziesz kilka
        razy wjezdzac, to oni ci to umozliwiaja. kwestia zgloszenia
        jesli chodzi o domek, to rezerwowalismy go jakos w polowie lub na poczatku
        listopada. przez INTERHOME.

        winiu - poszperaj w naszym watku, bo jakis czas temu podawalam fajne linki i
        tam byly tez takie strony gdzie byly tabele wynikow. to byl tytuł "linki dla
        bebickiej i nie tylko".
        • inia25 wyniki badan 19.01.05, 09:16
          winiu - www.majkowscy.neostrada.pl/kuchnia/maluszek/normy.html tu masz
          link popatrz sobie na tabele

          malilko - jesli chodzi o szelki, to mialam ten sam dylemat i zadzwonilam do
          ortopedy. powiedziala, ze prowadzanie w szelkach nie szkodzi dziecku, a
          zdecydowanie odciaza NASZ kręgosłup, bo to jest to samo co prowadzanie za
          raczki. a nawet jest lepsze, bo jak dziecko sie zmeczy, to po prostu sobie
          przysiada. powiem ci ze mam takie same odczucia - dodam ze moja ortopeda to
          bardzo duzy przeciwnik chodzikow!!
          • inia25 WIEŚCI O JASIU 19.01.05, 11:05
            mały waży 1150g, jest bardzo stabilny. przeniesiony został z sali intensywnej
            terapii na normalną sale noworodkową - oczywiście nadal w inkubatorku.
          • malilka Re: wyniki badan 19.01.05, 11:07
            Magia forum działa, wczoraj się skarżyłam na nocne pobudki i dzisiaj mały jak
            zasnął o 19.30 to się obudził dopiero o 4.20 i tylko raz! Byłoby super, gdyby
            nie to, że pobudkę urządził już o 6.40, jak się nie budzi w nocy to się
            zdecydowanie szybciej wysypia, już sama nie wiem, co jest lepsze...
            Inia, dzięki za info o szelkach, może też sobie kiedyś takie sprawimy? Dzisiaj
            Maciek po raz pierwszy stanął w łóżeczku, wcześniej nie miał nawet okazji, bo
            ja wkładam do łóżeczka tylko do spania, więc raczej mało przytomnego, a w
            czasie nocnych pobudek na razie zadowalał się siadaniem. No i dzisiaj
            zdemontowaliśmy karuzelkę Tiny Love (sama karuzelka wisiała poza łóżeczkiem i
            służyła jako element grający i atrakcja do oglądania w czasie raczkowania po
            sypialni) której mi baaardzo żal, bo to był jeden z naszych najlepszych
            zakupów, mały ją uwielbiał i nadal bardzo lubi, no ale skoro sam się zajął
            demontażem to nie mamy wyboru. Poza tym to taki symbol dzidziusiowy, szkoda mi
            go...
            • mag-da Re:jestem w ciąży 19.01.05, 11:29
              Cześć, no właśnie jak napisałam, jestem w 5 tygodniu ciązy. Termin mam na 22
              wrzesień. Przyznam że jakos do do mnie nie dociera jeszcze, wpadka na całej
              linii ale bardzo cieszymy się oboje. Tzn mój mąz bardziej, u niego w rodzinie
              była trójka dzieci rok po roku i wszyscy są bardzo ze sobą zżyci, razem się
              bawili razem trzymali od dzieciństwa. Narazie w ogóle nie czuję się jak w
              ciązy, ani razu nie zrobiło mi się nie dobrze. Nie mam wstrętu do kawy, herbaty
              itp.
              A ze złych wiadomości to niestety mam przepuklinę. Nie pisałam nic bo byłam
              dosyć przygnębiona z tego powodu. Koło pępka wyczułam takie zgrubienie jakby
              wypełnione wodą. Poczytałam na różnych stronach o przepuklinie, że to samo nie
              znika, ze potrzebna operacja a zaniedbanie grozi nawet śmiercią. Wczoraj
              wyobrazilam sobie że będą musiała usunąc dzieciątko i płakałam pół dnia z tego
              powodu. Już kocham to moje maleństwo.
              Dziś rano byłam u lekarza i babka tylko machnęła ręką na moją przepuklinę.
              POwiedziała że nie mam się co przejmowac. Teraz i tak nic nie mozna zrobic a o
              ewentualnej operacji pomyśli się jak urodzę. w najgorszym wypadku powiększy mi
              sie troszeczkę.
              Już nie moge się doczekać kiedy pójdę na USG. W Anglii perwszy skan dopiero w
              12 tyg. Sorry piszę trochę chaotycznie. Odezwę się jeszcze. Pozdrawiam i
              czekam kto następny. Hi hi ...
              • malilka Re:jestem w ciąży 19.01.05, 11:38
                O rany, Magda wielkie gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !
                Nie ma to jak mała różnica wieku między rodzeństwem smile)))
                • inia25 Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!1 19.01.05, 11:49
                  hej ale fajnie!!!! dbaj o siebie bardzo!!! a przepuklina - zaden dramat moze
                  sie wchlonac jak nie bedziesz za bardzo dzwigac!!!
                  kurcze az mi sie lezka zakrecila w oku - ale ci zazdroszcze tej "fasolki". tak
                  bym chciala, ale.... no wlasnie na razie jest tyle ale!!!!!! i teraz przed toba
                  podwojnie piekny czas - radosc z dorastajacego bobasa i uczucie rozwijajacego
                  sie nowego zyciasmile jak ja pieknie wspominam swoja ciaze i porod, moglabym
                  chodzic w ciazy non stop i rodzic dzieci. tak ci fajnie......
                • ania300 Re:jestem w ciąży 19.01.05, 11:53
                  He, hej!
                  Magda, gratulacje, szcześliwa mamuśko!
                  Nie zdążysz wyjść z wprawy jak się drugie dzieciątko urodzi. Pomyśl o ile
                  będziesz mądrzejsza i pewna w sprawach opieki i pielęgnacji. Super, bardzo się
                  cieszę Waszym szczęściem!
                  A przepukliną się nie przejmuj, przecież organizm kobiety w ciąży jest jak
                  ruski czołg: ni gniotsa ni łamiotsa, dasz radę!

                  Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze szłosmile
                  • kordula3 Re:jestem w ciąży 19.01.05, 13:16
                    madzia! ale nowinka!!! super! bardzo się cieszę, że znów jesteś w ciąży. dbaj o
                    siebie, fasolkę no i oczywiście o henrysia! ja gdybym mogła, chyba też w tym
                    roku planowałabym ponowne "zaciążenie", ale niestety muszę poczekać jeszcze
                    cały roczek. w każdym razie serdecznie gratuluję! i pisz do nas często jak się
                    czujesz. no ciekawe czy rozsiejesz wśród nas fluidki ciążowe smile

                    a u nas jakby nocki się poprawiły, czyli tamte "złe" to pewnie ząbek. a co
                    ząbków my mamy 8 szt! ostatnio w sklepie spotkałam dziewczynę z dzieciaczkiem
                    1r3m-ce i dorobkiem 3 zębów i była baaaardzo zdziwiona, że w wieku 9 m-cy można
                    mieć 8 zębów; na cóż zdarza się; ale za to rzadko się zdarza, aby 9-10
                    miesięczniak nie raczkował, a u nas tak własnie jest.
                    ale za to dziś kamiś sam poniósł się w łóżeczku na nóżki (zaliczył dziś tą samą
                    umiejętność co maciuś malilki), bo do tej pory stawał na kolana i płakał, bo
                    nie mógł dalej, a teraz namiętnie siada i sie podnosi (dziś chyba uczynił to z
                    20 razysmile
                    rwie się też do chodzenia, ale ja staram sie go nie prowadzać za rączki po
                    domu, bo boję się o jego kręgosłup, a może jestem przewrażliwiona?
                    uciekamy na zupkę smile
                    trzymajcie się!
                    u nas poprószyło dziś śniegiem, ale już niewiele go widać, a już myślałam, że
                    nad morze zawita zima...
                    • opolanka1 Re:jestem w ciąży 19.01.05, 20:56
                      Magdusia, wielgasne grtulacje....wspanialego nastroju, samopoczucia, zadnzch
                      mdlosci, tylko same dobre doznania...pisz jak Ci jest, jak sie
                      czujesz...wypoczywaj jak tylko sie da

                      hura!!!ale wiadomosc
                  • pearl24 szpital w domu ;-) i masa solna 19.01.05, 13:35
                    Od soboty mam szpital w domu-najpierw zachorował mąż (a jak wiecie facet chory
                    to co najmniej jak czwórka dzieci)a w nocy Maja dostała 39stopni temp i dopiero
                    dziś udało nam sie ją pokonać i jest troche ponad 37.nie wiadomo co jej
                    jest,stawiamy na zęby-lekarka nic sie nie dopatrzyła.w nocy mała miała takie
                    dziwne drgawki jak dawalam jej piers czy smoka-tak jakby ją strasznie bolały
                    dziąsła.
                    No i przez to totalnie rozregulowało sie wszystko-spanie,jedzenie...Wszy stko
                    jest bee tylko mamy cycuś najfajniejszy a nocy to co dwie godzinki-ale musiała
                    dużo pić a butli nie chciała wiec co zrobić.Zresztą ja i tak pozwalam jej na to
                    na co ma ochote-tym bardziej jak jest chora.

                    Robiłam badania krwi Mai i morfologie mamy tak na granicy (hemogl 10,6)ale
                    jeszcze żelaza nie dostałyśmy.jutro idziemy na mierzenie o ile nie bedzie temp.

                    Tyle z frontu chorobowego-mam nadzieję ze ja sie nie rozłozę.

                    Co do pomysłów na dzien babci i dziadka-robimy kubki ze zdjęciem Majki oraz T-
                    shirty dla dziadków oraz taki mini album z najfajniejszymi zdjęciami juz w
                    gotowych ramkach na zdjęciach,na poczatku odbijemy dłon i stópkę Majki.
                    Myślałam jeszcze nad tymi odciskami z masy solnej ale z powodó chorobowych nie
                    dam już rady.

                    A tu to co znalazłam o masie solnej (inia-sama sól i woda to raczej chyba
                    nie...)
                    Masa solna przezroczysta (bez zapiekania)
                    filiżanka mąki
                    filiżanka kleju vinylowego
                    łyżeczka stołowa rozpuszczonej wazeliny
                    łyżeczka stołowa soku z cytryny

                    taka zapiekana:mąka,sól i woda do rozrabiania.Sól można zmiksowac w młynku na
                    puder a mąka najlepiej tortowa.Można na 250 mąki dodać 1łyżkę tego kleju lub
                    troszkę oleju.

                    masę można zabarwiać w czasie wyrabiania temprą,pigmentem do farb.Mozna też
                    polakierować lakierem w sprayu-nie bedzie chłonęła wilgoci.

                    pozdrawiamy
                    • pearl24 magda gratulacje!!! 19.01.05, 13:41
                      Magda uważaj teraz na siebie i fasolkę.Cieszę sie że jestes zadowolna.
                      Ja kilka dni temu robiłam test bo coś podejrzewałam ale nie wyszedł-i powiem ci
                      ze odetchnęłam z ulgą.Choc cos do końca nie jestem przekonana o jego wyniku smile

                      Piękny czas znowu przed tobą ale na pewno dużo trudniejszy niz
                      wcześniej.Ciekawe czy Henryś będzie miał brata czy siostrę...

                      Trzymaj sie mocno
                      • winia5 Re: magda gratulacje!!! 19.01.05, 15:30
                        Magda ja też serdecznie ci gratuluję, dbaj o siebie i swój "brzuszek" i
                        oczywiście nie zaniedbuj przy tym Henrysia.

                        A Szymek dzisiaj od rana wymiotował, to co zjadł badz wypił zaraz "oddał".
                        Byliśmy już u lekarza i pani doktor twierdzi, że nic nie widzi, być może to
                        zęby, bo idzie mu cała góra hurtem. Górna lewa dwójka już na wierzchu a jedynek
                        jakoś nie widać. Mam nadzieję, że jedynki się zmieszczą. Czy któryś maluszek
                        też miał najpierw jedynki, a potem dwójki.

                        No i jak przypuszczalam żelaza mały ma za mało, 57, mam mu podawać wiecej
                        mięska i żółtko i za jakiś czas powtórzymy wyniki.
                        A z wymiotami disiaj tylko mój cyc i mam go obserwować, jeżeli nie bedzie
                        więcej wymiotował to jutro wracamy do normalnego menu.
                        Mój mały ssacze właśnie się przyssał bo od siódmej w sumie nic nie zjadł.

                        Ja myślę, że Szymek zjadł coś z podłogi bo zwymiotował takim "kłębkiem"
                        sierści. Wiem, że to obrzydliwe, uwierzcie ale ja sprzątam jak szalona,
                        odkurzam codziennie a i tak jak widać mały sobie coś znalazł w jakimś
                        zakamarku. A Saba to już mnie tak wkurza, że lepiej nie mówić... Taki urok
                        zposiadania psa. Igosiu ty mnie pewnie rozumiesz no i inne posiadaczki
                        czworonóg też oczywiście
                        pozdrawiam
                        potem wkleje nowe zdjęcia Szymkasmile
                        • mag-da Re: magda gratulacje!!! 19.01.05, 17:00
                          Cześć dziewczyny, dzięki za gratulacje. Mam się dobrze i będę dbała o siebie
                          ale ta druga ciąża jest inna. Nie skupiam tak sie na sobie jak wcześniej, teraz
                          najważniejszy jest dla mnie Henryczek. Szkoda mi go trochę jak patrzę na niego,
                          we wrześniu zejdzie na drugio plan. Staram się więc mu teraz poświęcać jak
                          najwięcej czasu bawić się z nim, czytać ksiązeczki itp, gorzej z podnoszeniem
                          muszę pamiętać żeby robiś to wolno i równomiernie rozkładac siły.
                          A co do naszych problemow nocnych to bez zmian. Henryk je jak wcześniej dwa,
                          trzy razy. Czekam aż wyrośnie z tego, nie mam siły z nim walczyć,próbowałam
                          parę razy dawać wodę, przetrzymywać i bez skutku.
                          Przez pierwszą część ciąży z Henryczkiem bardzo chciało mi się spać, mam
                          nadzieję że teraz tak nie będzie.
                          Inia ja też z przyjemnością wspominam bycie w ciąży, czułam się świetnie ale
                          niestety poród miałam okropny, skurcze miałam co 3 min a rozwarcie wcale nie
                          szło. Wszyscy mówią że drugi poród jest łatwiejszy i trzymam się tej nadziei,
                          bo ja wcale nie zapomniałam jak prawie po ścianach z bólu chodziłam.
                          OK staram się o tym nie myśleć.
                          Pozdrawiam serdecznie
                        • male_co_nieco Re: Magda GRATULACJE!!!!!!! 19.01.05, 17:08

                          Ale nowina!!!!! Naprawde świetnie, gratulacje. Mam nadzieję,że "fasolka"nie
                          będzie się dawać zbytnio we znaki i ominą Cię typowe "przyjemności" jak
                          wymioty, zgaga, itp. Oj, ale cudowny rok Wam się zapowiadasmile

                          No Dziewczyny, która następnasmile?

                          Co do przerwy w jedzeniu, to Igi zwykle je 18-18:30 jakieś 260ml w miarę gęstej
                          kaszki i wytrzymuje do 6, ostatnio jadł już o 5 ale teraz..o, nie magia forum
                          więc milczę.
                          W temacie chodzenia poczyna sobie coraz śmielej, chodzi trzymany za jedną
                          rączkę, sam nie czuje się jeszcze zbyt pewnie więc zaraz szuka czegoś by się
                          złapać , ale jak się go prowdzi to tak naprawdę nie czuć by się wspierał na
                          twoich rękach , chodzi raczej o poczucie bezpieczeńswta. Mama, tata nadal
                          brak.
                          No i nie wiem co jescze chciałam napisać.

                          Inia starsznie się cieszę,że z Jasiem lepiejsmile
                          • monikaps Re: Magda GRATULACJE!!!!!!! 19.01.05, 18:42
                            Magda! Ja tez gratuluje! Ale wiadomosc!
                            Oby wszystko okladalo sie jak najlepiej! A dla Henryczka to przeciez lepiej, moze na poczatku troche pogrymasi ale w ogolnym rozrachunku to bedzie na jego korzysc. A Ty, weteranka, latwiej Ci bedzie z drugim bobaskiem sobie poradzic. Tylko dbaj o siebie i jak mozesz to sie wysypiaj.

                            Ja to zanim sie zdecyduje na nastepne to chcialabym sie wreszcie wyspac. Ale czasem sie zastanawiam, czy samo sie nie zdecydowalo, bo @ nadal brak. Dwa razy juz test robilam, no nie bede ciagle do apteki latac. Co ma byc to bedzie.

                            Ewunia dzis sie wystraszyla ksiedza po koledzie, bo taki wysoki i na czarno. A taty nie bylo, zeby obronil. Ciagle cwiczy siadanie, raczkowanie tylko powolutku, majestatycznie, jak trzeba gdzies szybciej (np. lazienka jest otwarta) to na brzuchu. I tez zaczela klekac, zobaczymy, co bedzie dalej. Dotychczas kapala sie na lezaczku ale teraz najwiekszy hicior to kapiel na siadzaco - ilez wody mozna wychlapac!

                            Pozdrawiamy i niech zabkujacym zeby wyjda szybko i dadza spokoj! (Ewie tez)
                            Monika i Ewa

                            • inia25 Masa solna 19.01.05, 18:49
                              robiłam na gwiazdke odciski z masy wedlug tego przepisu co wam podalam. wyszlo
                              ok. ostatnio dowiedzialam sie od kolezanki, ze ona przepis na mase solna
                              znalazla w ksiazce kucharskiej (???).

                              magda - bywaja łatwe porody - moj do takich nalezal. dwie godzinki i maluszek w
                              ramionach mamy. takiej mysli sie trzymaj!!! a tak w ogole to teraz dbaj o
                              soebie, rozpieszczaj henrysia (ale z umiarem) i czekaj na corcie (bo teraz to
                              dziewuszka by sie przydalasmile)
                              • inia25 I JA TEZ MAM CZYM SIE POCHWALIC 19.01.05, 19:25
                                wracam dzis z urlopu do pracy a tam jaka niespodzianka na mnie czeka?????
                                AWANS!!! szok co? dostałam awans i kilka innych "bonusików". Ale się cieszę
                                mówię wamsmile)
                                Co prawda obecne stanowisko to nie jest szcyt moich marzeń, ale zawsze coś....
                                • opolanka1 Re: I JA TEZ MAM CZYM SIE POCHWALIC 19.01.05, 21:04
                                  Czesc dziewuszki!!!!

                                  Inia wielkie grtulacje, awans zawsze awans....i te bonusiki ciesza...hihi

                                  Malilka, wiesz ile moje mala jada, na kolacje 350 kaszki lub kleiku wzmieszanego
                                  z bananem, i wiesz co jak zasnie o 19.30 to udzi sie na jedzenie okolo
                                  2.00...wiec co ja mam mowic. Nie ejst to przyzwyczajenie, bo jak budzi sie
                                  wczeniej to uszpia i jest ok...a o tej 2.00 to placz i placz, zjada z dwoch
                                  piersi, i wtedz odwraca sie ode mnie...ja ja do lozeczka i spi do nastepnego
                                  karmienia okolo 5.00....a potem daje jej okolo 9.00 9.30. wiec ja powinam juz
                                  sobie strzelic w leb, jak czytam ile dzieciaczki wasze spia.

                                  A tak ogolnie to kozystam z laptopu meza, bo komputer cosik siadl...i to juz
                                  chyba definitywnie....wiec odezwe sie jak tylko mezus pozwoli dotknac swego
                                  cacka..hihi.

                                  Spokojnej nocy
                                • izabela_p25 Gratulacje 19.01.05, 21:27
                                  Madga gratulacje bardzo się cieszę i wiesz co samej też mi się zachciało,
                                  niestety jest dużo ale...
                                  Dbaj o siebie, swoją fasolkę i Henryczka, aby synek nie dawał ci w kość.

                                  Inia gratulacje za awans. Z karierą tak jest zaczyna się od najniższego
                                  szczebelka i pnie się do góry, czasami szybciej czasami znów wolniej.

                                  U nas zima w pełni wyszłam z Martynką na saneczki i co płacz nie przeszłam
                                  nawet 200 metrów i wróciłam się zmienić pojazd na wózek. W wózku też płakała i
                                  w końcu usnęła mam wrażenie że mała nie lubi spacerów.
                                  Dziś pochwaliłam małą przed babcią że ładnie śpi i już się nie wybudza i pewnie
                                  te zęby męczyły ją od 2 miesięcy. Niestety dziś już były 3 pobudki i
                                  popłakiwanie i sama nie wiem już od czego.
                                  dziś też przyjełała prababcia do Martynki zobaczyć prawnusie jak rozrabia dodam
                                  że nie widziała jej od sierpnia. Obie zadowolone a ja mam troszkę luzu.

                                  Odliczam już dni do powrotu do pracy i wiecie co będziemy mieć opiekunkę nie
                                  jest to pewne na 100%. Nasza znajoma ma dwie dorosłe córy i jest właśnie na
                                  rencie chorobowej do końca roku i chęctnie by się podjęła. No i ją znam i będę
                                  miała do niej zaufanie i nie będę się bałą o mieszkanie. Pytanie na razie jest
                                  takie jak na nia zareaguje Martynka i za ile??

                                  Ciekawe co u Contraria dawno się nie odzywała wiem że sesja w pełni ale może
                                  nas podczytuje. Nie odzywała się też Sylwia. O AsikW nawet nie myślę skoro się
                                  nie odzywa to znaczy że nie pogodziła się z mężem i nie wróciła po
                                  świętach.Dziewczyny napiszcie co u was??

                                  Maz na mnie czeka (wyjatkowo jest w domu)wiec uciekam
                                  Życzę spokojnej nocy
                                  Iza
                                  • inia25 Re: Gratulacje 19.01.05, 21:45
                                    no ja tez myslalam ostatnio o dziewczynach tych co sie nie odzywaja.... miejmy
                                    nadzieje ze u nich jednak dobrze.....

                                    a ciekawe jak tam eklon??? mam nadzieje ze wyczerpana jazda na nartach (ale
                                    pozytywnie wyczerpana).

                                    a w kwestii mojego awansu - to w sumie jest konkretny, bo na kierownicze
                                    stanowisko (a wrecz dyrektorskie) tylko ze nie do konca to jest to co bym
                                    chciala robicsmile) no mimo wszystko sie cieszesmile
                                    • malilka Re: Gratulacje 19.01.05, 21:58
                                      Jeszcze raz gratuluję Magdo, dbaj o Henrysia i o brzuszek, na pewno wszystko
                                      się ułoży. Jak przeczytałam Twoją wiadomość, to jednocześnie poczułam zazdrość,
                                      bo też bym trochę chciała i ulgę, że to jednak nie ja smile Nam też przydałaby się
                                      wpadka, bo tak to nie wiem kiedy się zdecydujemy, ale przyznam, że gdybym teraz
                                      zaciążyła, to lekko bym się załamała, bo IVp bez windy i dwójka dzieci, bo
                                      zakaz dźwigania w ciąży i mój słodki, coraz cięższy odważnik- jak to wszystko
                                      pogodzić??? Ale wiadomo, że jakby było trzeba, to by się znalazło rozwiązanie.
                                      Ale raczej nie będzie trzeba, bo w końcu zaczęłam łykać Cerazette.
                                      Madziu, pisz jak najwięcej o Henrysiu i o ciąży, mam nadzieję, że nas nie
                                      opuścisz na rzecz oczekujących, zresztą chyba Henryś Ci nie da smile No i ciekawe,
                                      czy śpiączka w pierwszym trymestrze Cię ominie, ja też w ciąży spałam i spałam,
                                      przez półtora miesiąca od 19.30 do 9.00 codziennie, lepiej niż moje dziecko
                                      dzisiaj smile
                                      I tak już zupełnie na poważnie to Wam powiem, że tuż po porodzie chciałam
                                      znowu, natychmiast, już być w ciąży, mieć kolejne dziecko, a teraz, jak mijają
                                      kolejne miesiące to mój entuzjazm paruje... Teraz chcę jednak odczekać, wyspać
                                      się, odpocząć, wrócić do pracy itd.

                                      Winiu, dzieci czasem wymiotują, a jak zjedzą kłębek sierści to już na pewno smile
                                      A jaki w końcu poziom żelaza ma Szymek, bo napisałaś 57...

                                      Pearl, chory mąż i chore dziecko to musi być gorzej niż oddział w szpitalu,
                                      zwłaszcza ten chory mąż. Mój jak ma przeziębienie to się zachowuje jakby
                                      umierał, ale faceci chyba tak mają. Dużo zdrowia dla domowników.

                                      Też myślałam ostatnio o asikw, że może ona nadal u rodziców siedzi, gdzie nie
                                      ma dostępu do netu, ale mam nadzieję, że może po prostu nie ma czasu na pisanie.

                                      Opolanko, wiesz jak to jest z tym nocnym jedzeniem- zawsze chciałoby się mieć
                                      lepiej, tak to już jest smile

                                      Maciek ostatnio zaczął sobie redukować jeden posiłek i jest to niestety kaszka
                                      o 18, boję się, że to może mieć zgubny wpływ na nocne pobudki. Teraz bardzo
                                      często je obiad o 2.00, czasem tylko 140ml i potem dopiero pierś przed
                                      zaśnięciem o 19.15. Je coraz mniej, a waży coraz więcej! Tzn nie wiem ile
                                      dokładnie, bo nie mam wagi, ale normalnie nie mam siły go nosić, nie zdziwię
                                      się, jak się okaże, że nagle przytył z 2kg, jest ciężki jak diabli.

                                      Mam jeszcze pytanie do mam, które odstawiały dzieciaczki- ile wcześniej powinno
                                      się zacząć, żeby całość była stopniowa i w miarę bezstresowa? Mnie zostały 2 m-
                                      ce i już czuję presję czasu! Winiu, a co z Twoimi próbami oderwania ssaka?

                                      Inia- gratulacje!
                                      • lidszu Re: Gratulacje 20.01.05, 01:11
                                        Hej,

                                        Magda - serdeczne gratulacje. Dbaj o siebie i dzieciątko. Ja też się ostatnio
                                        zastanawiałam nad następną ciążą, ale chyba na najbliższe dwa lata dam sobie
                                        spokój. Ja też chciałabym się w końcu wyspać i może jak dobrze pójdzie, to
                                        pójść do pracy.

                                        Inia - gratuluję awansu. Dobrze, że chociaż niektóre firmy dbają o swoich
                                        pracowników.

                                        Pearl - współczuję szpitala w domu. Rzeczywiście jak mąż jest chory, to
                                        zachowuje się gorzej jak dwulatek. Ja strasznie nie lubię jak mój mąż choruje,
                                        bo wtedy, to mu nie pasuje, to go pije, a to mu za gorąco, a to za zimno. Buuu.

                                        A my jutro jedziemy na narty do Wierchomli. Inga została odstawiona dzisiaj do
                                        moich rodziców i zastanawiam się czy zdołam znieść tak długą rozłąkę z moją
                                        córcią. Tłumaczę sobie, że jest to zaprawa przed wyjazdem do Włoch i sprawdzian
                                        dla mnie, Ingi i mojej mamy. A swoją drogą, ciekawe kto to lepiej zniesie ?

                                        Indze wyrżnęły się dwie górne jedynki w odstępie trzech dni, i to było
                                        przyczyną jej częstszego budzenia się w nocy. Teraz w nocy jest trochę lepiej,
                                        zazwyczaj dwie pobudki - w tym jedna na jedzenie.
                                        Za to gorsze są dni. Inga od jakichś dwóch dni jest bardzo marudna i ciągle
                                        płakała, jak tylko znikałam jej z pola widzenia. Tak więc teraz zastanawiam się
                                        jak się będzie zachowywać u moich rodziców.

                                        Byłam też wczoraj u ortopedy i uspokoił mnie z tym klęczeniem przy meblach.
                                        Powiedział, że to normalne i nie powinnam się za bardzo tym przejmować.
                                        Powiedział mi również, że dzieci w tym wieku powinny już same podnosić się z
                                        pozycji leżącej do siedzenia. Inga tego jeszcze nie robi i kazał jej ćwiczyć
                                        mięśnie brzucha.

                                        Wczoraj również Inga poraz pierwszy samodzielnie stanęła przy meblach.

                                        O rany, jak ja za nią już tęsknię !!!!

                                        pa, pa,
                                        Lidka
                                        • inia25 witam we czwartek 20.01.05, 08:50
                                          lidszu - zycze miłego wyjazdu i odpoczywaj aktywnie!!! taki odpoczynek jest
                                          zbawienny. Inga na pewno będzie dzielna, a babcia przecież bedzie dbała jak
                                          najlepiej potrafi o wnusie. Nie martw się poradzicie sobie wszyscy!!!

                                          Malilko - myśle, że IV pietro bez windy, to chyba najmniejszy problem w zajsciu
                                          w ciążęsmile) Na pewną są poważniejsze "bariery". przecież ludzie i na IV piętrze
                                          dają sobie radę. U mnie na osiedlu była rodzina, która miałą 4 dzieci (w tym w
                                          drugiej kolejności były trojaczki) i właśnie mieszkali na ostatnim piętrze -
                                          dali sobie rade. No ale szczerze ich podziwiam (teraz jak mam dziecko).

                                          Pearl - to fakt że facet chory w domu, to poważny problem. Nawet niewinne
                                          przeziębienei przybiera rangę zapalenia płuc. Pamiętam jak mój ojciec kiedyś
                                          wróciłze szpitala po pobycie z powodu pękniętej miednicy - mieliśmy w domu
                                          horror przez 3 miesiące. Boże jemu ciągle coś było nie tak!!! Całę szczęście,
                                          że adam nie jest aż tak tragiczny przy chorobie. ale tez ma swoje zachcianki i
                                          fobie...

                                          winiu - mam nadzieje, że te wymioty to tylko z powodu tej siersci, bo niestety
                                          jak ola miala Rota Wirusa, to lekarz nam powiedział, że teraz niestety ten
                                          wirus panuje, bo brak zimy sprzyja rozwojowi wszelkich wirusow. jednak nie chce
                                          straszyc - to na pewno ta sierść.

                                          dobra wpadne pozniej, bo teraz nawal pracy mnie dopadl!!!
                                        • mamaaga1 Re: Gratulacje 20.01.05, 08:54
                                          Witam po kilkudniowej przerwie.
                                          Przede wszystkim gratulacje dla Ciebie Madziu smileaż mi się cieplutko na sercu
                                          zrobilo jak przeczytalam wczpraj ta nowinę, troszke ci zazdroszczę i kto wie...
                                          Życzę ci tylko żebyś czula się dobrze (ty i mieszkaniec brzusia) i żeby
                                          Henryczek nie dawal ci w kość.

                                          Inia Tobie również należą sie gratulacje, to musi być mile jak cię w końcu ktoś
                                          docenia i jest sie zauważonym.
                                          Czy moglabyś napisać (to pewnie juz kiedyś bylo) ile i kiedy zjada Oleńka a
                                          szczególnie co dajesz jej noc, że śpi tak jak śpi??? Cala rodzinka twierdzi, że
                                          mala je dużo (no wyglada dobrze trzeba przyznać) ale jak czasami czytam o
                                          wyczynach jedzeniowych waszych dziciaczków to my w tych gramach i mililitrach
                                          wyglądamy blado, mala nadrabia w nocy a mnie juz to wytrąca z równowagi.

                                          Dzisiejsza nocka-szkoda slów a już sie cieszylam, że po chorobie prawie
                                          wszystko sie unormowalo a tu wręcz odwrotnie-wszystko sie jej poprzestawialo.
                                          O wlaśnie juz jest po pierwszej drzemce i buczy sad a wstala po szóstej.
                                          jeszcze sie pojawię
                                          pa
                                          • mamaaga1 Zima na calego :-) 20.01.05, 10:24
                                            Dzisiaj mija 9 miesiecy jak córcia wkroczyla w nasze życie, to dlużej niż
                                            siedziala w brzuszku bo spieszylo jej sie do rodziców...oj zmienila cale moje
                                            życie i podejście do różnych spraw...cóż ona jest najważniejsza smile...

                                            Temat ospa prawie zmknięty, mamy to juz za soba i nikomu nie polecamy, to jakaś
                                            bzdura, że male dzieci lepiej ja przechodzą, gdyby nie pomoc rodziny to chyba
                                            zalamalabym sie psychicznie i fizycznie. Mala byla wysypana doslownie wszędzie,
                                            miala wysoka gorączkę, byla niespokojna, rzucala sie w nocy bo ją wszystko
                                            swędzialo....a smarowac musielismy ją w tym najgorszym okresie wręcz na silę :-
                                            ( nie da rady wytlumaczyc takiemu maluchowi, że mamusia tylko
                                            posmaruje....moglabym jeszcze dużo o tym napisac ale nie chcę was zanudzać.

                                            Mam pytanie , czy któraś z Was zaklada już buciki a jeśli tak to jakie??? Mala
                                            sprawnie porusza sie przy meblach, chodzi za rączki a jak się zmęczy to
                                            poprostu siada i zasuwa na czworaka, zaliczamy też coraz mniej upadków,
                                            opanowala jakos upadki kontrolowane...widocznie musieliśmy zaliczyc kilka
                                            zadrapań i siniaków.

                                            Czy podawanie rzeczy z glutenem powoduje skórne reakcje alergiczne czy może
                                            powodować np. bóle brzuszka???

                                            pozdwiamy
                                            • kordula3 Re: Zima na calego :-) 20.01.05, 11:22
                                              u nas też zima na całego smile od rana sypie śnieżek, aż miło i juz wszędzie
                                              biało się zrobiło...

                                              mamaaga - serdeczne życzenia dla 9 miesięcznej już córci smile niech mała rośnie
                                              zdrowa i duża i niech omijają ją wszelkie zła i choróbska (takie jak ta
                                              wstrętna ospa - dobrze, że to juz za wami); a co bucików, to ja zakładam
                                              czasami takie ortopedyczne ze skórki z usztywnioną piętą, ale nie zawsze.

                                              inia - wielkie gratulacje z powodu awansu; no no musisz być super pracownikiem,
                                              bo słyszałam, że kobiety z małymi dziećmi raczej nie są za bardzo cenione w
                                              pracy... naprawdę gratuluję!!!

                                              malilko - a co do odstawienia, to ja ci mogę napisać, że u nas trwało to
                                              miesiąc i stopniowo eliminowałam posiłki "cyckowe"; najpierw w południe, potem
                                              na noc, a potem poszło juz szybko i nocny i ranny posiłek też poszedł w
                                              niepamięć. u nas mały zaakceptował brak cycka, ale odstawiając mówiłam,że jeśli
                                              małego nie uda mi się odstawić, to nic na siłę. i samo poszło...
                                              a tak na marginesie, mi jeszcze czasem leci z piersi, mimo, że nie
                                              przystawiałam małego już ponad 3 tyg. i chyba nawet mogłabym teraz dalej
                                              karmić, tylko mały już nie chce. dlatego twój wyjazd nie oznacza wcale końca
                                              karmienia piersią i myślę, że jak oboje będziecie chceli laktacja po powrocie
                                              się unormuje. no ale to już twoja decyzja. życzę powodzenia!

                                              miłego zimowego dnia...
                                              • ania300 Re: Zima na calego :-) 20.01.05, 11:41
                                                Hej,hej,kobitki!

                                                Przede wszystkim życzenia dla Matyldy, aby rosła zdrowa , duża i mądra i była
                                                samą radością dla rodzicówsmile

                                                Mamaaga, chyba mamy tę sama pogodę za oknem, też jestem z bydgoszczysmile
                                                Co do glutenu to u małych dzieci reakcje mogą być skórne i brzuszkowe, wiem cos
                                                o tym, mój mąz chorował i z teściową przerobiłam całą historię choroby.

                                                Iniu, gratulacje z powodu awansu! Fajnie jak człowieka w pracy doceniają, a nie
                                                jak u mnie, jeżdżą jak połysej kobyle, więc wcale nie odliczam dni do powrotu
                                                do pracy, a to juz 14 lutegosad(

                                                Pearl, bądź twarda, ale tylko dla swojego męża, bo przecież nie jego choroba
                                                najważniejsza tylko dziecka, więc nie powinien się obrazić jak będzie musiał
                                                troszkę sam sobie radzićsmile

                                                Lidszu, mam ten sam problem z Kubą, gdy wychodzę z pokoju, jest żałosny płacz
                                                tęsknoty. Mam nadzieję, że nie wyrosną z naszych dzieci niepewni siebie ludzie,
                                                co to maminej spódnicy się kurczowo trzymają. Pocieszam się ,że takie ataki
                                                paniki pojawiaja sie sporadycznie i same miną. Miłego wyjazdu i dużo śniegu na
                                                stokach!

                                                A co do odstawiania od piersi, stało się coś dziwnego. Zawsze jedna pierś
                                                produkowała mniej pokarmu, a druga normalnie. Teraz jedna normalnie, a druga
                                                wcale. Dziwne to jakieś, przystawiam Młodego, a tu nic nie leci i Kuba się tym
                                                denerwuje. Chyba pozostało mi karmienie "mono", bo sie "stereo" popsułosmileBoję
                                                się, że i druga sie popsuje i bede musiała skończyć z karmieniem nie z własnej
                                                woli tylko przez popsuty cycek. Zobaczymy, oby nie!

                                                na razie to tyle, zajrzę potem, pa!
                • jagna.04 Re:jestem w ciąży 20.01.05, 11:28
                  Znów nie zdołałam nadrobic postów z początku stycznia, ale nadrobiłam z
                  ostatnich dni i muszę przyznac, że strasznie podniosły mnie na duchu dwa z nich.

                  Madzia, wielkie gratulacje. Dbaj o siebie i dzieci. Cudownie, bardzo się cieszę
                  Waszym szczęściem!

                  Inia, dla Ciebie również gratulację. Jesteś przykładem młodej, pięknej,
                  pracowitej i szczęśliwej kobiety. Super, że zostałaś doceniona, może następnym
                  razem osiągniesz zawodowo to o czym marzysz?! Życzę Ci tego.

                  Winiu, co do ząbków, to Nikiemu wyszły najpierw dwójki, później jedynki i
                  wszystko szczęśliwie się pomieściło. Nawet została zalotna szpara między
                  jedynkami wink

                  Malilko, nie mogę Ci pomóc w sprawie odstawienia, bo w naszym przypadku
                  zdecydowała spółka: natura i mój syn. Ale jeśli za dwa miesiące chcesz przestac
                  karmic, to myślę, że za miesiąc powinnaś zredukowac już któreś karmienie.

                  Nikuś nadal choruje. W nocy z poniedziałku na wtorek dodatkowo zaczął bardzo
                  gorączkowac, podałam ibufen i wezwałam pogotowie. Zbadali i pojechali.
                  Następnego dnia gorączka wróciła i wezwałam naszą lekarkę. Niestety nie udało
                  się bez antybiotyku. Dziś odpukac mam wrażenie, że jest troszkę lepiej. To
                  pierwsza poważna choroba, kórą Niki zwalcza samodzielnie w domku. Coby nie
                  mówic to jest jakiś nasz mały sukces. Pierwszy raz bez szpitala smile Miałam
                  zamiar pojechac z maluszkiem na trochę do Rabki, na podreperowanie zdrowia, ale
                  na razie musimy reperowac się w Krakowie. Wyjedziemy później.

                  A kupiłam biszkopty bezglutenowe. Ależ smakują mojemu dziecku. Tylko, że ciągle
                  boję się podac małemu do rączki żeby sam jadł. On odgryza ogromne kawałki. Z
                  drugiej strony to już czas na naukę samodzielnego jedzenia. Jak to jest u Was?

                  Pozdrawiamy wszystkie maluszki które wracają do zdrowia.
                  • ania300 Re:jestem w ciąży 20.01.05, 11:49
                    Trzymam kciuki za małego Nikosia, będzie dobrze! Jagna, zobaczysz jeszcze
                    będzie najbardziej zdrowym dzieciakiem pod słoncem, wychoruje się w maleńkości
                    i przez reszte życie będzie miał spokój. Mimo wszystko szkoda, dziecka, musi
                    sie tyle nameczyc, ważne że jesteś przy nim, we własnym domku. Wracaj
                    szybciutko do zdrowia, Nikosiu!

                    Biszkopty-KUba miażdży w ręce na proch więc mu do ręki rzadko daje, bo jest
                    okrutny bajzel dookoła. A zreszta jak odgryza to tez wielkie kawały i jeszcze
                    palcem popycha żeby w buzi się zmieściły. Biszkopty się szybko rozpuszczaja
                    więc chyba nie ma ryzyka zadławienia. Daję jeszcze popic herbata i ten biszkopt
                    jakoś sam się ześliżguje do przełyku.
                    Pozdrawiam , Ania
                    • winia5 do Inni - Rota Virus 20.01.05, 12:06
                      Inio na początku gratulacje z okazji awansu, rzadko zdarza sie taka firma,
                      która docenia kobiety.

                      Życzenia dla Matyldy z okazji ukończenia 9 miesiąca.

                      Inio chyba masz rację, dopadł nas Rota Virus, mały wczoraj wymiotował,
                      wieczorem zrobił jedną mega rzadką i cuchnącą kupę. Zadzwoniliśmy do naszej
                      prywatnej pediatry i powiedziała nam co mamy robi, co małemu podawać do picia
                      iw wogóle. Jeżeli dzisiaj będzie tak samo to prosiła o telefon i przyjdzie na
                      wizytę.
                      Dzisiaj mały wymiotował już 3 razy o 5.10, 9.15 i 11.15 i zrobił dwie kupy o
                      9.30 i 11.20.
                      Iniu mam o ciebie pytanie, co podawałaś Oli do picia, wogóle jak to
                      przechodziłyści i co z jedzeniem? Czasami dam małemu pociągnąć cyca, ale
                      dosłoweni chwilkę nie chce wywoływać kolejnych wyniotów. Strasznie się boję,
                      aby mały się nie odwodnił i żeby nie skończyło sie w szpitalu.

                      Teraz sobie smacznie śpi, zresztą jest chyba normalny, pogodny, gada jak zawsze
                      tylko ciągle na rączkach, przutula się. Chciałabym a byśmy mieli to już za
                      sobą. Inio jak długo to może potrwać, ta choroba. I co najgorsze ja zaczynam
                      sie kiepsko czuć, już byłam dzisiaj 3 razy w toalecie...
                      • inia25 Re: do Inni - Rota Virus 20.01.05, 13:04
                        no moja droga to musisz teraz dbac o młodego, żeby się nie odwodnił, bo ten
                        paskudny wirus powoduje szybkie odwodnienie.
                        a nas to było tak:
                        ola chorowała około 4 dni. nic nie jadła, ciągle spała - ale to bardzo dobrze,
                        bo we śnie oganizm się najszybciej regeneruje. dawałam jej do picia napar z
                        rumianku - taki apteczny rumianek w saszetkach. Ważne jest zeby małemu podsuwać
                        jak najwięcej picia. może byc tez sama woda, albo zwykla herbata, tylko bardzo
                        bardzo slabiutka. absolutnie nie dawac zadnych sokow ani zadnej surowizny
                        (owoce warzywa). jak dawalam malej jesc to glownie mleczko, a tak w ogole to
                        najlepiej dawac kleik na wodzie. nie martw sie jak maly mimo wszystko nie
                        bedzie jadl, wazne jest zeby duzo pil!!!
                        ten wirus to takie paskudztwo, ze moglas sie niestety zarazicsad(

                        a w kwestii jedzenia oli to:
                        9-9,30 kaszka na gesto -200-250ml
                        12-12,30 deserek słoiczek
                        15-15,30 obiadek 200-250 g
                        18-18,30 mleczko 180-210 ml
                        21-22,00 kleik na mleczku

                        no i herbatki, soczki, ciasteczka, chrupki, itp.
                        • inia25 do wini jeszcze 20.01.05, 17:17
                          jeszcze pan doktor kazal nam podawac lacidofil dwa razy dziennie.
                          kupek ola potrafila zrobic nawet 10 dziennie - bardzo zadkie i potwornie
                          smierdzace.
                      • pearl24 takie tam... 20.01.05, 13:09
                        • pearl24 Re: takie tam... 20.01.05, 13:16
                          za szybko naciśnęłam wink

                          Nadal chorujemy i nie wiemy od czego.Dziś próbujemy znowu łapać siuśki bo
                          wczoraj nam sie nie udało.Gorączka około 38 utrzymuje sie.Dowiedziałam sie tez
                          że mieliśmy kontakt z osobą która ma półpaśca wiec czekamy jeszcze kilka dni
                          czy pojawi sie ospa.
                          Nadal kilka razy mała budzi sie w nocy na cycusia i jestem mega niewyspana.POza
                          tym smoczkowi w nocy powiedziała nie (co mnie jednak cieszy-jeszcze tylko
                          wyeliminować w czasie dziennego zasypiania)ale przez to chce sobie possać pierś.

                          Tez już chciałam eliminować karmienia bo w sumie było 1 w dzień,na noc i nad
                          ranem a tu proszę,karmię mała jak nowordka i mleka mam od razu więcej i szkoda
                          troche tego ssaka odstawiać.

                          inia-gratuluję awansu!!

                          życzę zdrówka chorym dzieciaczkom

                          pozdrawiam
                          • izabela_p25 Re: takie tam... 20.01.05, 14:51
                            Witam

                            Najserdeczniejsze życzenia dla Matyldy, rośnij zdrowo i bądz dalej słoneczkiem
                            mamusi.

                            Choróbkom Nikosiowi i Szymkowi szybkiego powrotu do zdrowia.

                            U nas też super zima tylko że strasznie wieje i mamy śniezycę. Może jutro
                            pójdziemy na spacer.
                            Nocka straszna mała od 2.00 d0 5.00 popłakiwała miała zamkniete oczka i chciała
                            spać ale doś jej dolegało i nie bardzo wiem co.
                            Uciekam odezwę się wieczorem
                            Iza
                            • male_co_nieco Re: takie tam... 20.01.05, 18:49
                              Inia a ja już myślałam,że poszłaś w ślady Magdysmile Gratuluje awansu, Pani
                              Dyrektor, fiu, fiu....smile

                              Od dwóch dni Igi je kolacje jak na dorosłego faceta przystało, tzn. pożegnał
                              się z butlą i je łyżeczką . Teraz widzę ,że przesadzałam w swoich obawach. Po
                              kapieli zazwyczaj mamy koncert i tylko butelka potrafiła młodego uspokoić , po
                              niej zasypiał.Wiem, wiem że jak juz cały dzień jadł normalnie to i do
                              wieczornego posiłku powinnam go przyzwyczaić ale bałam sie,że karmienie
                              łyżeczką nie przejdzie. Wczoraj mówię ryzyk- fizyk, no i niespodzianka Igi bez
                              większych problemów wsunął michę kaszki i dzisiaj to samo, umył ząbki i poszedł
                              spaćsmile mam nadzieję ,że nie zapeszyłam...Jeśli już w temacie jedzenia jestem to
                              od paru dni Igor je już 2 dania, fajnie delektuje się wszystkim z osobnasmile

                              Co do odstawiania od piersi to raczej pomóc nie mogę. U nas to Igi
                              zdecydował ,że to koniec, nie chciał ssać,wolał nie jeść i czekać do posiłku ,
                              który dostawał łyżeczką, pokarmu byó coraz mniej, choc teraz to juz sama nie
                              wiem czy nie było bo Młody nie ssał więc zanikał czy kolejność była odwrotna i
                              Młody buntował się bo nie leciało. W każdym bądź razie odpuściłam i po kolejnej
                              walce z dosatwianiem dostał miesznakę.Przyjął to bez prostestówsmile a nawet
                              powiedziałabym z radością , ja miałam z tym chyba większy problem.

                              Dziś Igor w końcu zauważył Hipacismile a już myslałam,ze kasa wyrzucona w błoto.
                              Wprawdzie jakoś strasznie zafascynowany nim nie był ale zrobił kilka rund po
                              miszkaniu, dobre i tosmile

                              Dziewczyny czy Wasze dzieci tez tak strasznie szarpią się za uszy?? Podobno
                              przy ząbkowaniu może tak być , ale Igi ma juz za uszami ranki i dalej je
                              tarmosi, teraz to już pewnie dlatego,że go to szczypie.

                              To tyle , moze jeszce później zajrzę.

                              Dużo zdrówka dla chorujących Maluchów.
                              • monikaps Re: takie tam... 20.01.05, 20:09
                                Czesc!

                                Nika, moja Ewa tez ciagle sie lapie za uszy. Myslalam, ze po prostu interesuje sie, co tam ma, ale moze to i od zabkow. Uwazam tylko, czy nie za bardzo, czy to nie wskazuje na zapalenie ucha, ale raczej nie.

                                Pozdrowionka dla choraskow, zdrowiejcie wreszcie!

                                U nas dzis byla sniezyca, ale dzielnie poslysmy na spacerek szukac kartek na dzien babci i dziadka. Ewa smacznie spala na dworze.

                                Nocka dzis lepsza. Opolanka, zainspirowalas mnie historia Twojej kolezanki. Zaparlam sie i nie karmilam w nocy na lezaco, a lozko tak ciagnelo... No i troche lepiej: karmienie o 23, i 23.30 poprawka potem o 2.00, o 2.30 poprawka do 3.00, karmienie o 6.00 i potem dopiero o 9.20 pobudka. Ani chwili Ewa nie lezala u nas w lozku, wiec moze mniej spalam, ale za to lepiej, bo moglam sie wygodnie ulozyc. Jeszcze to dalekie od idealu, ale zawsze cos. Dzis naszykuje wode w kubeczku, moze wystarczy jej jak tylko popije.

                                W jakich godzinach wasze dzieci spia w dzien? U nas chyba jest problem z druga drzemka, jest za pozno. W jakiejs ksiazce wyczytalam, ze w pewnym wieku dziecko potrzebuje tylko 1,5 drzemki i wtedy robi sie problem. Ja Ewunie wieczorem budze, bo inaczej to nie wiem do ktorej by spala, a i tak na nocne spanie kladziemy ja strasznie pozno.

                                Kinga - gratuluje awansu! A matki z malymi dziecmi zwykle boja sie, czy w ogole beda mialy prace. Super, ze Cie doceniaja! Dobrze, ze masz sensowna firme!

                                Pozdrawiamy
                                Monika i Ewa
                                • malilka Re: takie tam... 20.01.05, 21:08
                                  Wczoraj moje dziecko cały dzień było śpiące i marudne, myślałam że z nim
                                  oszaleję, zwłaszcza że niemąż akurat pracował do późna w nocy, faceci jakoś
                                  intuicyjnie wiedzą kiedy wybyć z domu smile Młody poszedł spać już o 18.45, a i
                                  tak w czasie kąpieli prawie zasnął i spał do 8.10, więc widać niezłe miał
                                  zaległości. Jadł znowu dopiero o 4.00, ale obudził się też o 1.00 i godzinę
                                  bawił się w łóżeczku na siedząco jedyną zabawką jaką tam ma. Był cichutko, ale
                                  i tak nie spałam, tylko leżałam i nasłuchiwałam. W końcu o 2.00 go położyłam i
                                  natychmiast zasnął, ciekawe czy by zasnął na siedząco, jakby go nie położyła? smile
                                  Aaa i ja od niepamiętnych czasów karmię i w nocy i w dzień na leżąco, w nocy
                                  jak tylko słyszę że mały przestaje pić to go odkładam do łóżeczka i tam sobie
                                  zasypia, no chyba że ja zasnę w czasie karmienia (co ostatnio zdarza się bardzo
                                  rzadko) to wtedy odkładam go jak tylko się przebudzę. Ale nad ranem ląduje w
                                  naszym łóżku i sobie dosypiamy i przyznam, że uwielbiam jak mały się budzi i od
                                  razu mam przy sobie jego roześmiana mordkę...

                                  Moniko, Maciek wstaje o 7-8, pierwszą drzemkę ma o 11-12 (trwa zwykle 1h15min)
                                  a druga o 3-4 (45min), zasypia o 19.30. Właśnie dzisiaj sobie sprawdzałam, co
                                  zaklinaczka rzecze na ten temat i wg niej 9-miesięczniak śpi 11h w nocy i ma
                                  dwie drzemki po 1,5h każda. No u nas jest zdecydowanie mniej snu, ale młody
                                  więcej nie potrzebuje. I według niej jedną drzemkę ma dopiero 18-miesięczniak,
                                  ale chyba większość dzieci wcześniej redukuje jedną drzemkę.

                                  Dziewczyny butelkowe- czy jedzonko na noc dajecie przed kąpielą (a jak tak to
                                  ile przed), czy po? Chodzi mi głównie o przytomność dziecka w czasie mycia
                                  ząbków, boję się że przy mleczu po kąpieli mały mi przyśnie tuż po jedzeniu, a
                                  wredna próchnica zaatakuje jego ząbki! smile)

                                  Inia, Twoja córcia je idealnie, 5 posiłków na dobę, super. U nas ciągle 6-7 sad(
                                  Ale jakie ciasteczka jej dajesz???

                                  Wielkie buziaczki dla 9-miesięcznej Matyldy i dużo zdrowia dla forumowych
                                  chorowitków, a zwłaszcza biednego Nikusia. Jagno, ostatnio pisałyśmy o
                                  odgryzaniu i samodzielnym jedzeniu, ja się martwiłąm, że mam dławiąco-
                                  krztuszące się dziecko i tylko chrupki przechodzą. Ale od tamtego wpisu jest
                                  ogromna poprawa, mały bez najmniejszych problemów je wafle ryżowe, a od kilku
                                  dni NAWET ćwiartkę jabłka! A ja siedzę obok w stanie przedzawałowym, gotowa do
                                  reanimacji, strasznie mnie to stresuje i denerwuje, ale wygląda na to, że jest
                                  ok, bo jeszcze ani razu nie musiałam interweniować.

                                  A tak w temacie samodzielnego jedzenia- czy uczycie już maluchy jedzenia
                                  łyżeczką? Maciek strasznie się rwie do samodzielnego jedzenia, karmienie
                                  łyżeczką często go wkurza, ale jak może jeść łapkami to jest super, więc już
                                  chyba niedługo trzeba by zacząć przygodę ze sztućcami, nie? Czy Wasze dzieci
                                  mają już opanowany chwyt szczypcowy? Bo u nas ciągle z tym kiepsko i jak po
                                  obiedzie daję małemu np fasolki szparagowe na talerzyku, żeby mógł się wykazać,
                                  to on je łapie raczej całą rączką i dopiero wtedy ładuje do buzi, a chyba
                                  powinien już precyzyjniej chwytać...

                                  Kordula, ja po prostu chcę karmić małego rok, nasz wyjazd tylko wyznaczył
                                  konkretną datę odstawienie, ale to nie przez wyjazd ta decyzja. A bardzo Ci
                                  leci z piersi? Bo nie chciałabym na stoku musieć się ewakuować do toalety celem
                                  ściągania mleka, brrrrrrrrrrrrr!
                                  • opolanka1 Re: takie tam... 20.01.05, 21:27
                                    Malilka, Twój Maciek śni w tych samych porach co moja Zuzia....budza się takze
                                    o tej samej porze i chodza spać...hihihi
                                    oczywisćie jak małą neiejst zmęczona to pierwsza drzemka nie ma miejsca bytu,
                                    ale za to w czasie drugiej spi 2 godzinki....
                                    Chociaz potrafi odstawić mi numer wstajac o 7, kładąc sie o 19.00 a w ciągu
                                    dnia śpi 45 minut i nie marudzi...jest na pełnych obrotach.
                                    Ogólnie zauważyłam, zę najlepiej jej sie sypia i najdłuzje na spacerach, w domu
                                    to nie jest to....wiec nawte dwa razy dziennie chodze na dwór...a jak mam
                                    możliwośc bo ejsteśmy np. u rodziców którzy mają domek z ogródkiem, wiec śpi
                                    sobie na ogrodzie. ogólnie ze swierzym powietrzem w nosie jej sen jest
                                    spokojnejszy i głębszy.

                                    • inia25 Re: takie tam... 20.01.05, 21:48
                                      witam

                                      my dzis bylysmy na basenie - myslalam ze mala sie odzwyczaila, bo mielismy 4
                                      tyg przerwy, ale bylo w miare spoko.

                                      jesli chodzi o nasze jedzonko, to rzeczywiscie jest ksiazkowo. mala ma swoje
                                      smaki. preferuje miesko i ziemniaczka. lubi brokuly. szpinakiem pluje jak sie
                                      da najdalej (dzis babcia mi pokazala bluzke, w ktorej ole karmila szpinakiem -
                                      nie iwem czy te plamy to zejda). Z drzemkami tez u nas ladnie. mala zasypia
                                      okolo 11-11,30 i spi nawet 2 godzinki (zazwyczaj na dworze, chyba ze pogoda nie
                                      pozwala) a po poludniu tak 15-15,30 spi okolo30-45 minut. no i pozniej juz na
                                      noc usypia.
                                      malilko, ciasteczka daje takie cos w stylu naszych miskoptow, tylko ze
                                      bezglutenowe. Przywiozłam je z austrii, robione sa przez milupe i nazywaja sie
                                      biscotti. Małej bardzo bardzo podpasowaly i teraz zaluje ze nie kupilismy
                                      wiecej, ale juz niedlugo przyjdzie czas na miskopty.
                                      aha w kwestii glutenu - ostatnio w jednej z gazet lutowych przeczytalam ze
                                      dopiero mozna go podac po skonczonym 10 miesiacu. I co wy na to? przeciez mi
                                      sie wydawalo ze po skonczonym dziewiatym.

                                      Dzięki dziewczyny za dobre słowa - rzeczywiscie firme mam swietna. choc
                                      ostatnio tak mnie wkurzali, ze zaczelam szukac innej pracy. Porozmawialam tez z
                                      kobietka, ktora zajmuje sie normowaniem struktury naszej firmy i PR,
                                      powiedzialam jej ze mam dosc, ze szukam pracy, ze nie bede dalej w takich
                                      warunkach pracowac itd. Powiedziala mi zebym nie rezygnowala, ze pogada z
                                      prezesami, zeby przyspieszyli pewne swoje dzialania. To było przed swietami
                                      jakos - no i nie minelo 2 tyg. a tu taka niespodzianka. Kurcze mam taka mala
                                      satysfakcje, ze wywalczylam te posadesmile No ale za to na razie plany zwiazane z
                                      drugim dzieckiem odplywaja w dal...... ale w swoim czasie...

                                      Buziaki dla kolejnego naszego dziewieciomiesieczniaka. Ola dolaczy do tego
                                      grona za 8 dnismile
                                      Duzo usmiechu, radosci i beztroski. Bezpbolesnego zabkowania i usmiechnietej
                                      wyspanej mamusi - tego zyczymy z olciasmile)

                                      a ktoras z was pytala o buciki - jak ola zaczela stawac pani ortopeda zalecila
                                      sztywne buciki (ze sztywna kostka), no i praktycznie od tego czasu oli
                                      zakladamy po domu sandalki (wygladaja ohydnie, tak jak buty, w ktorych chodzily
                                      kiedys kucharki na stolowkach - no ale zdrowe). Ostatnio tez kupilam oli
                                      kapciuszki cieplejsze, wiazane na sztywnej podeszwie za kostke. W nich ola
                                      bardzo lubi chodzic.

                                      aha i co do chwytu szczypcowego - ja u oli nazwalabym go "pensetowym" jest tak
                                      precyzyjny. Olcia chwyta tak jakos od miesiaca moze poltora.

                                      ok spadam, bo teraz to mi troszke obowiazkow przybylo i niestety musialam czesc
                                      do domku przyniesc zeby popracowacsad(( ale coz, taki los.....
                                • opolanka1 Re: takie tam... 20.01.05, 21:21
                                  cześć dziewczyny!!!!

                                  Jagna, przede wszystkim szybkiego powrotu do całkowitego zdrowia dla małego.
                                  niechaj Nikus się juz nie męczy, biedaczek. mocno go usciskaj od Zuzi...jak
                                  pomysle ile sie wycierpiał....to mi bardzo przykro

                                  Eklon, napewno teraz sobie odpoczywasz...i to wspaniale, więc zyczę Ci tylu
                                  wrażeń,aby starczylo do następnego wypadu

                                  Pearl, przeziębiony facet w domu to umierający mężczyzna...głupia gorączka, to
                                  trzeba wszytstko podać, bo biedaczysko się nie rusza, obolały...już przypomina
                                  mi się mój tato. Choruje zawsze raz na kilka lat, ale wtedy naprawde wszyscy po
                                  kilku dniach mają go dosć. jest jak nieporadne dziecko!!!!!

                                  Malilka, tak jak dziewczyny mówią i pisza, nalezy sukcesywnie odstawiać to
                                  waidome, ale także chyba już andszedł na to czas. Więc do dzieła...chyba bedzie
                                  trudno, bo Macius przecież lubi Twoje piersi i possać i poprzytulac się.

                                  Lidszu, wspaniałego wypoczynku. Tęsknota jak najbardziej pozytywny obiaw
                                  matczynej miłości ale chwilka dla siebei takze wspaniale wpłynie na wasze
                                  kontakty, nabieżesz siły na dalsze wariacje z brzdącem.

                                  Ania, ja takze zauważylam, ze w tej piersi co miałam od początku mniej pokarmu,
                                  teraz to jest jest mniej. a różnica miedzy dwoma cyckami bardzo znacząca,
                                  widoczna gołym okiem...ale jeszcze mleczko jest w tej mniej
                                  pracującej....dlaczego, moze taka nasza uroda...

                                  Wielkie życzenia dla Matyldy, rosnij zdrowa, wesoła, przynoś radośc rodzicom

                                  Male-co-nieco, moja mala takze właśnie tak jak Twój igor, jada kolacje jak na
                                  dorosłego człowieczka przystało. nie miałam problemów z podawaniem łyżeczka, bo
                                  Zuzia bardoz lubi taka formę jedzenia. Jedynie co to przez pare dni podawałam
                                  pierś i potem cosik jeszcze...a po kilku dniahc tak jak ty dałam miseckzę
                                  kleiku, nie protestowała, podobało jej sie, wiec ostatnie dzienne karmienei
                                  piersia odeszło do lamusa...teraz tylko w nocy cycuszek maminy idzie w ruch


                                  PO poczytaniu sobie, jak to dzieci moga sie budzic z przyzwyczajenia,
                                  postanowiłam, ze przytrzymam małą...juz nie raz miałam takie postanowienie, ale
                                  jak sie budziła, to ze zmęczenia nie miałam sił i koniec końców dostawała
                                  pierś. Ale ostatnio ja mnie obudziął placzem, ja czułam siłe wiec stwierdziłam
                                  teraz ten czas, i....przetrzymałam ją, a raczej uspałam...budzi sie przewaznie
                                  około 24.00 ale to proforma chwilka pogłaskania i śpi dalej. o 2.00 lub
                                  wcześniej juzna jedzenie i sie drze...a jada około 19.30 i to 350 gram kleiku
                                  czy kaszki z bananem...wieć znów ją uspałam, trwało to troche dluzej, ale
                                  zasneła....czyli nie była aż tak głodna. budzial sie znów około 3.20 wtedy
                                  dalam jej pierś...bo pomyslałam, ze na jedną noc to i tak duzo już
                                  zrobiłam...sukcesywnie teraz bedę chciała najpierw utrzymać tę 3.oo wcześneij
                                  jej nie dawac, a potem przeciagnąc na dalsza godzinkę , az dojde do
                                  ranan....plan jest, wydaje mi sie, ze sensowny, tylko co z siłami. Zobacze jak
                                  mi to pójdzie.

                                  Ok uciekam spać
                                  życzę Wam spokojnej , przespanej nocki

                                  Komputer juz działa i bardzo sie z tego ciesze
                                  • malilka Re: takie tam... 20.01.05, 21:50
                                    Opolanko, trzymam kciuki, żeby Ci się udało wytrwać! Doskonale Cię rozumiem, bo
                                    ja poczułam w sobię siłę do walki tydzień temu i od tej pory nie było karmienia
                                    przed 4.00. Twoja Zuzia po tak sytej kolacji nie może być głodna o 2.00, bez
                                    przesady. W ogóle dużym sukcesem jest jeśli dziecko nie zaśnie bez cycka w
                                    porze, w której dostawało go zawsze, więc możesz być dumna z pierwszej nocy. Ja
                                    bez problemu wstaję i usypiam małego jeśli mi się obudzi przed 4.00, ale pod
                                    warunkiem, że to jest tylko jeden raz, bo na więcej nie mam siły i stąd ten
                                    problem z redukcją karmienia o 4.00. Ale ostatnio sił mam więcej, więc może dam
                                    radę? No i razem raźniej smile

                                    A co do odstawiania, to myślę, że w dzień nie będzie żadnych problemów, bo
                                    małego i tak łatwiej utrzymać w krzesełku do karmienia niż ganiać po łóżku z
                                    cyckiem na wierzchu smile Najbardziej obawiam się nocy, a zwłaszcza karmienia nad
                                    ranem, bo będzie wrzask, ja nieprzytomna, niemąż też, masakra... Opolanko, a
                                    jak już wyeliminujesz nocne karmienia, to jakie będziesz dawać Zuzi posiłki
                                    mleczne?
                                    • bebicka Re: takie tam... 20.01.05, 22:32
                                      Czesc
                                      pared ni nie zagladalm na forum a dzisiaj taki nawal do nadrobieniasmile
                                      U nas na razie nci nowego sie nie dzieje, dokladnie jak w temacie takie tamsmile

                                      Madzia sedreczne grtaulacje, trzymaj sie dbaj o siebie i o maluchy!smile

                                      To juz druga dziewczyna od nas z forum czeka na kolejne malenstwo... hmm ja
                                      jakos nie moge sobie tegow yobrazic i przerazona ejstem mysla ze moglabym byc
                                      znowu w ciazy. Chce miec wiecej dzieci, ale ciaze wspominam zle, fizycznie w
                                      sumie nie moge narzekac, poza tym ze bylo mi niedobrze, spac sie chcialo a potem
                                      emczyla zgaga to zadnych wiecej problemow nie mialam. Ale psychicznie to
                                      tragedia, ja nie moglam na siebie patrzec w lustrze, Boze gruba brrr koszmar. I
                                      do teraz nie moge dojsc do siebie. Echchch Co ja tu bede..
                                      w kazdymr azie odbija sie to teraz na zyciu seksulanym bo strach mnie
                                      paralizuje. Dobrze bylo prze zjakis czas jak zaczelam lykac pigulki, ale
                                      musialam przestac bo mialam problemy zoladkowe, teraz mam te reklamowane m.in
                                      przez Skrzynecka plastry.... i blokade psychiczna, bo jak plaster moze
                                      zabezpieczac przed ciaza... taasad

                                      A poza tym mlym w pracy, koniec smestru wiec cale mnostwo zaliczen. na szczescie
                                      ma sie juz ku koncowi.
                                      I wlasnie zaplanowalam nasze wakacje. Juz mamy zabukowana wycieczke do Turcji.
                                      Fajniesmile Nigdy w zyciu nie rezerwowalam wyjazdy tyle miesiecy wczensiej,ale
                                      teraz przynajmniej moge wybrac taki hotel jaki mnie interesuje i jaki bedzie
                                      najlepszy dla mojego maluchasmile

                                      Acha co do karmienia przed snem i w ogole innych rzeczy to czasami sie lapie na
                                      tym ze jestem straszna matka i moje dziecko bedzie mialo przechlapane przez mni.
                                      Bo np zebow nie zawsze mu umyje, wiem ze np trzeba by go juz wychowywac a nie
                                      tak puscic samopas zeby sie abwil i robil co chcial, ale ja jakos nie mam do
                                      tego zdolnosci. Po prostu. Wiem ze powinien sie uczyc pic z kubeczka czy z
                                      niekapka, ale on nie chce butelka ma byc i koniec.
                                      A ja jak sobie pomysle ze tyle rzeczy robie nie tak to sie zalamuje i tylko
                                      walic glowa w stol... znacie to moze?wink

                                      Acha troche uspokajam sumienie co do tego mycia zebow, ze mleko mateusza jest
                                      nieslodzone wiec cukier mu sie tam nieodklada nigdzie.... ale w sumie inne
                                      bakterie przeciez tak, co...ech.
                                      Jutro bede kolo Tesco, maliko ta pasta to byla DENTICA?? Dobrze zapamietalam?
                                      pozdrawiam
                                      Maraska
                                      Acha Kinga gratuluje awansu!smile
                                      • malilka Re: takie tam... 20.01.05, 22:57
                                        Maraska, uwaga, to jeszcze raz ja, forumowa zołza d/s załamywania innych
                                        matek smile)
                                        Jak się domyślam mleko Mateusza nie zawiera cukru krystalicznego, czyli
                                        sacharozy, ale na jego biedne ząbki czyha cała gama węglowodanów typu glukoza,
                                        laktoza, maltoza, skrobia itd obecne w każdym mleku modyfikowanym... Więc
                                        szorować trzeba! A pasta to Dentica smile
                                        • monikaps Re: takie tam... 21.01.05, 00:12
                                          Maraska! Nie przesadzaj! Najwazniejsze, zeby Mateusz mial kochajaca mame. Zeby lepiej by bylo myc, ale wychowywac tak od malenkosci, nie musisz od razu. Wazne, zeby z nim byc, mowic do niego, bawic sie z nim, dbac o jego bezpieczenstwo, a to przeciez robisz.
                                          Uszy do gory, na wszystko przyjdzie czas!
                                          Monika

                                          Ps. Ja tez czytalam, ze gluten od 11 miesiaca.
                                          O, za 5 godzin moja corcia skonczy 9 miesiecy! Alez ten czas leci! - wiem nie jestem oryginalna. Duzo szczescia, coreczko, i zadowolenia z mamy.
    • inia25 Witam piątkowo 21.01.05, 08:23
      oczywiście na początek ucałowania dla Ewuni - rośnij duża i zdrowa. Ciesz sie
      wszystkim i nie dawaj mamie za bardzo popalić, żeby miała siłę z Tobą się bawić.

      no to ja z tym glutenem poczekam jeszcze miesiąc, oli nic się nie stanie jak
      dostanie chlebek miesiąć później.

      mycie ząbków - ja też nie zawsze myję ząbki małej, ale staram się jednak.
      Czasmi po nocnym karmieniu mała uśnie i nie mam zamiaru jej budzić (sytuacja o
      którą pytała malilka). I dalej w temacie - ole karmię zazwyczaj po kąpieli, bo
      przed się podobno nie powinno (nie wiem czemu?). Czasami jednak jak jest
      bardziej marudna, to dostaje jeść przed i wszystko jest ok.
      • malilka glutenowo 21.01.05, 08:52
        Różne gazety różnie podają jak to jest z glutenem, ale w Polsce za wyrocznię
        można uznać IMiDz, a wg nich gluten jest od 10 m-ca.

        No właśnie, mnie też się obiło o uszy, że nie powinno się kąpać tuż po
        jedzeniu, ale dlaczego?? Bo w końcu co innego pływanie na basenie, a co innego
        siedzenie w wannie... Może będę karmić tak 20min przed kąpielą? Bo ja bym nie
        zasnęła jakby młody poszedł spać z brudnymi zębami, no mam świra i już smile)))
        • opolanka1 piatkowo, senno.... 21.01.05, 09:43
          Cześć dziewuszki!

          Na poczatek życzenia dla nszej jubilatki, aby wspaniale sie rozwija ła i wciaz
          uśmiechała.

          Ząbki, ja staram sie szczotkowac po każdym posiłku, ale narazie uzywam do tego
          szczoteczki i samej wody. Po kapieli, jest kolacja a potem mycie zabków, trochę
          przytulania i spanie..wiec rytuał wieczorny jest zawsze taki sam, bez protestów
          małej.

          Malilka, nie uwierzysz...padałam o 24.00 strasznie to brzmi, ale uspałam mała,
          o 1.30 obudzuła się i juz ją karmilam bo nie miałam siły aby ja nadal usypiać.
          wziełam ją do naszego łóżka zjadła, sama odwróciła się na bok i pierwszy raz
          dospała bez pobutki do 6.00 rano. I co o tym sadzić, osobne łóżeczka, w osobnym
          pokoju jej nie pasuje????skoro z nami potrafi raz zjeśc i spać cała
          noc...kurcze. Może Twój synek dlatego sie takze wybudza, bo chce czuć mame, tym
          bardzije, zę mówilas, ze ma fazę only mama. Tylko jest tu haczyk, jak sie
          rpzyzwyczają do spania z rodzicami, to potem jak je odzwyczaić....????Juz raz
          miałam ten problem, z euczyłam mała spania we wlasnym łóżku, bo padnieta nie
          odkadałam jej do swego łóżeczka. znowu to rpzechodzić porażka. ale budzenie w
          nocy to takze wielka porażka. i chociaz mała sie obudizął i musiałam wstac o
          6.00 to byłam wyspana...dawno nie powiedziałam, ze jestem wyspana....
          a co do karmienia, ja nie chce podawać Zuzi mleka krowiego, czy
          modyfikowanego...a raczej jeste bardziej ku sojowym produktom. Laktoza , moze
          tego modyfikowane mleka nie maja, ale co z kazeiną????Oczywiscie jak podrośnie
          i będzie chciała pić mleko, to jej nie zabronie...ale narazie jestem na etapie
          tego, ze jak odstawie ją od piersi to soja pójdize w ruch...
          Tylko, i tu moje pytanie, jesli bede karmić jeszcze dwa razy piersia, np. do
          roku, to potem wymagany jest jeszcze typowy posiłek z mleka w takim wieku dla
          dziecka, czy można już zastąpić to nabiałem????

          Mała csik od dwóch marudiz , podejżewam , ze zaczyna iśc 8 zabek, dolna
          dwójka...chyba, że nie mam racji, wiec nie wiem dlaczego taka jest.

          Uciakam.
          Hura dzisiaj juz piątek

          I odbieramy samochód, ktory kupilismy na dniach...ale sie ciesze, kombiak,
          wiec z wózkiem nie będę mieć problemów...hura!!!!!!ale jestem podekscytowana

          Milego dnia

      • mag-da Re: Witam piątkowo 21.01.05, 09:38
        Cześć, nie daje sie jeść przed kąpaniem bo dziecku sie potem odbija i ulewa. U
        nas dokładnie tak jest. Henryczek je kaszkę około 5.00, kąpię go dopiero o 7.00
        potem zaraz butla i spać. Ząbki myję mu po kaszce nieużywając żadnej pasty. Nie
        znalazłam w Londynie pasty dla dzieci bez fluoru, to znaczy pytałam tylko w
        dwóch okolicznych sklepach. Kupiłam tylko taką z bardzo małą zawartością fluoru
        ale jeszcze jej nie używałam. A właśnie Malilka, ty pewnie wiesz od kiedy mozna
        z fluorem??? A co do odstawiania od piersi to mi to zajęło równo miesiąc.
        Co do nocnego jedzienia to jak pisałam postanowilam nie interweniować. Poczekam
        aż sam przestanie tzn daje mu czas do roku. NIe mam siły walczyć.
        A czy wasze dzieci mają instynkt samozachowawczy? Napisze wam co robi mój
        Henryś jak jest na łóżku, mianowicie szybciutko doczołgowuje sie do brzegu i
        rzuca sie w przestrzeń. Ja go łapie prawie że w powietrzu co oczywiście go
        strasznie śmieszy.
        Zameldowałam się na wątku wrześniowym w oczekiwaniu. Ale jakoś nie mam czasu
        tam się udzielac. jak siadam do kompa to najpierw czytam oczywiście nasz wątek.
        Potem mamy z Londynu, potem alergie, i jeszcze od nie dawna zaczełam
        podczytywać regionalne forum z mojego miasta a potem Henryś wstaje.
        Pozdrawiam serdecznie
        • bebicka do maliki - wieczorne mleczko 21.01.05, 10:47
          No wlasnie tak sobie myslalam ze poza cukrem to ejscze cale mnostwo bakterii
          czeka zeby tylko zaatakowac te 5 zabkow mojego synka.... zaraz polecialam
          poczytac sklad mleka , no i coz... poza skrobia wlasciwie nic tam nie ma z tcyh
          cudow co wymienialas (ha pewnikiem sa innesmile), poniewaz to mleko dla
          calkowitych alergikow, czyli wstretny Nutramigensmile
          no i dlatego sie usprawiedliwiam ... ale koniec z tym. A w ogole to dziwnie jest
          z tym myciem zebow, bo ja mam wrazenie ze jak mu jakis nowy wychodzi to marudzi,
          placze i nie daje myc, wiec ja odpuszczam.... albo wolam meza na pomoc. I maz
          jakos zawsze wymyje, do tego ja to ejszcze tak delikatnie sie staram a maz
          szoruje rowno jak leci. Hmmm czyzby moje dziecko lubilo brutalnosc...hihihi

          wczoraj poczytalam sobie troche o tych cudownych plasterkach antykoncepcyjnych
          Evra, co to je stosuje i rpobuje sie przekonac ze sa skuteczne...smile echchch
          niby jak czytam to sie zgadzam ze sa, ale jakos to w psychice wszystko sie sypie
          i... chyba bede musiala po prostu ;pojsc na zywiol i ... zobaczymysmile brrrr juz
          sie boje.
          No dobra uciekam cos porobic bo Mlody u opiekunki a ja sie obijam
          pa
          Maraska
          • malilka Re: do maliki - wieczorne mleczko 21.01.05, 12:01
            Magdo, Maciek ostatni raz ulał gdzieś na początku 3-go miesiąca życia i potem
            już nigdy. Nawet jak tuż po obfitym obiedzie natychmiast zasuwa na czworaka czy
            coś sięga na brzuchu to i tak nie ulewa- w trakcie zabawy mu się odbija i po
            sprawie. Więc co ma mu się stać jak będzie siedział w wannie? Przecież pozycja
            siedząca jest do odbijania super, jakby nie patrzeć.
            Madziu, pasta z fluorem po ukończeniu 12 m-cy, ale 250 jednostek fluoru.

            Opolanka, nasza nocka była kiepska. Niemąż miał wychodne, więc walczyłam sama,
            poszłam spać po północy, a tu pierwsza pobudka już o 1.00. Pobiegłam do kuchni
            po niekapek, żeby dać małemu wodę, ale jak wróciłam to już spał, mimo że
            wcześniej siedział w łóżeczku i płakał. Super. Zdążyłam zasnąć, a o 1.30 znowu
            pobudka- dałam mu wody i szybko zasnął. No ale jak mi się obudził po raz trzeci
            o 3.00 to już nie miałam siły i go nakarmiłam. Ale najgorsze, że od 5.00 do
            7.20 moja pierś służyła małemu za smoczek, muszę to ukrócić bo tak nie da się
            spać, praktycznie od tej 5.00 przysypiałam i się budziłam, jestem dzisiaj
            padnięta. Powiem Ci, że budzenie w nocy to koszmar, ale spanie z dzieckiem całą
            noc też do najlepszych pomysłów nie należy, oczywiście tylko według mnie. Nasze
            łóżko ma 3m szerokości, więc teoretycznie miejsca jest dla wszystkich sporo,
            ale ja dużo lepiej śpię jak mały śpi w swoim łóżeczku, chyba podświadomie
            uważam jak on śpi obok. Nie wspominając o tym, że młody śpi między nami, więc o
            przytuleniu do niemęża mogę zapomnieć, a ja bardzo potrzebuję czasem poczuć się
            kobietą a nie tylko mamą 24h na dobę. Poza tym Maciek budzi się cześciej śpiąc
            z nami w łóżku, bo jak czuje niedaleko pierś i mleczko, to chce pocyckać, choć
            z drugiej strony śpi dłużej, po sobie possie i przysypia i tak potrafi ssać i
            spać do 8.30. Jak śpi u moich rodziców to zawsze wstaje najpóźniej o 7.00. W
            każdym razie codziennie śpi z nami od 5.00, więc nie powinien czuć się
            opuszczony smile

            Opolanko, a po tej serii artykułów na temat fitohormonów w soi i tego, że
            niemowlęta i dzieci nie powinny spożywać soi nie boisz się dawać mleka sojowego
            Zuzi? I dlaczego boisz się laktozy czy kazeiny? Poza tym czy mleko w czystej
            postaci, czy nabiał, to przecież skład jest ten sam, przecież twarożek to tylko
            przetworzone mleko, więc nie bardzo rozumiem... I nie wiem od kiedy nabiał może
            zupełnie zastąpić mleko, w sumie jeśli się tylko poda tego nabiału tyle, żeby
            wszystkiego było tyle co w szklance mleka to chyba wszystko jedno, ale tak
            tylko zgaduję.
            • mag-da Re: do maliki - wieczorne mleczko 21.01.05, 12:47
              Cześć jeszcze raz. Henryk też już dobre dwa miesiące nic nie ulewa ale tak mi
              zostało i nie kąpię go po jedzeniu.
              Właśnie mn ie teraz oświeciło że może Henryś pije w nocy mleko bo potrzebuje
              jako takiego nabiału. On ciągle jest uczulony i nic innego n ie dostaje.
              Pozdrawiam
            • opolanka1 Re: do maliki - wieczorne mleczko 21.01.05, 12:49
              Malilko, co do soi to jeszcze sobie poczytam, albo zapytam męża bo ten w
              kwestii żywieniowych ma duża wiedze, ponieważ go to interesuje, a jak przyszła
              na swiat Zuzia, to chce aby wszystko dostawaął jak najlepsze.
              Wiesz, o mleku zaczęto teraz głośno i lekarze są podzieleni, jedni mówia
              wspaniale inni że wręcz rakotwórcze. Kiedys nie było o tym mowy, chociaz mój
              jeszcze wtedy niemaz wspominal o wadach mleka, co oczywiście było dla mnie
              absurdem, bo od maleńkości uczono nas , z eto najlepsze co moze być na
              swiecie...i tak po kilku latach w Polsce takze glosno zaczyna być w tej
              kwestii. podobno dlatego tak mało do tej pory mówiono, bo w końcu jestesmy
              krajem rolniczym i prawie w kazdej zagrodzie stoi krowa....
              Co do kazeiny, to taka substancja zawarta w mleku, która po spozyciu w zołądku
              ścina sie w postaci takeigo serka i oblepia scianki żolądka, w konsekwencji
              dłuzej trawimy, co nie ejst dobre dla zdrowia...
              A mleko w czystej postaci jest o wiele bardzije gorsze nizeli przetworzone,
              nabiał nie posiada własnie tej kazeiny....przynajmniej taka jest moja wiedza na
              ten temat. ci którzy mówia, ze mleko jest bee...nie neguja rzetworów mlecznych,
              bo własnie one pozbawione są tych złych skladników. Co do zastąpienia to wiele
              jest innych rzeczy, które posiadają wlasnie te substancje zawarte w mleku, ale
              stereotyp jest taki, z eułatwia zycie i sie go trzymamy...ja oczywiscie takze
              nei mialabym takeij wiedzy, gdybywspomniany wcześniej mój poslubiony....
              jeśli znajde to pześle Ci link, gdzie można poczytac, te złe rzeczy o mleku.

              a co do snu, to wiem, z egorsze by było zuzine ciałko w naszym łóżku, ale od
              czasu do czasu, kiedy pada sie an pyszczek,t o chyba jedyne
              rozwiazanie...zobaczymy jak wyjdize to u nas w praniu. swoją drogą moja mała
              jak zacznie płakac i sie wybudzi, to nawet pogłaskac trzeba, sama nie
              uśnie...nigdy tego jeszcze nie zrobiła. Musimy zawsze jej pomóc. Więc Malilka
              łaczę siew bólu, a raczej w bezsile...jest nas dwie, jak napisałas zawsze
              raxniej...jak bede usłypaić w nocy Zuzie to pomyslę, ze moze ty właśnie robisz
              to samo..hihi
              Co do pornnego karmienia to Zuzia zje, ale nie jestem mama ze smoczkiem, tylko
              z cyckiem w biustonoszu, wiec problem zastępowania smoczka cyckiem u nas nie
              istnieje, tym bardizje, że mała wogóle nie chciała nigdy ssać smoka.Teraz od
              czasu do czasu weźmie ale bardzije an zasadzie zabawy jak ją cosik tam swędzi,
              pogryzie, potarmosi i idzie dalej.
              • malilka Re: do maliki - wieczorne mleczko 21.01.05, 13:14
                Opolanko, jeśli chodzi o mleko jako takie, to temat jest skomplikowany i w
                Polsce też od dłużeszego czasu mówi się o szkodliwości mleka (mnie też to
                przekonuje), ale nawet najwięksi przeciwnicy mleka twierdzą, że mleko mogą pić
                właśnie małe dzieci bo około 3 rpku życia zanikają enzymy odpowiedzialne za
                trawienie białek mlecznych. Na pewno kazeina jest najbardziej ciężkostrawnym
                białkiem, ale z tego co czytałam, to podanie mleka albo jego przetworów koło 11-
                12 m-ca życia (stąd zalecenie IMiDz o wprowadzaniu nabiału dopiero wtedy)
                powoduje powstanie dwóch enzymów odpowiedzialnych za jej trawienie i wtedy
                obywa się to bez kłopotów. Dziecko, które nigdy nie dostanie mleka nie
                wykształci tych enzymów i wtedy szklanka mleka podana po kilku latach może
                spowodować biegunkę, wymioty, bo organizm nie będzie w stanie jej strawić. No i
                z tego co mnie udało się znaleźć, kazeina jest obecna we wszystkich przetworach
                mlecznych, ona nie ginie w trakcie obróbki. Ale postaram się to jeszcze
                sprawdzić.
                Moje osobiste zdanie na temat mleka jest takie, że do 3 r.ż. koniecznie, a
                potem jak dziecko chce. Są dorośli, którzy mleko uwielbiają (jak ja) i są tacy,
                którzy go w ogóle nie trawią- jak mój niemąż. Mój niemąż nie spożywa czystego
                mleka od 2 rż bo natychmiast miał wymioty, niestrawności, biegunki itd, na
                szczęście teściowa go nie zmuszała. I na pewno wszystkie przetwory są lepsze
                niż czyste mleko, z tym się zgadzam.
            • winia5 Choróbsko:( 21.01.05, 13:00
              witajcie, u nas w domu mały szpital. Rota wirus zadomowił się na dobre. Ja
              wczoraj cały dzień biegałam do toalety, wzięłam loperamid, wypiłam kubek soku z
              ogórków kiszonych, napar z dziurawca i od wczoraj od 21 jak ręką ojął. Za to o
              5 rano złapało mojego męża i leży biedny w łóżku i zdycha, z tymże on ja
              narazie wymiotuje.
              Wczoraj mały wymiotował kilka razy, zrobil dwie śmierdzące mega kupy i wydawało
              się, że wszystko wróciło do normy, gdy pod wieczór znowu stał sie apatyczny,
              zwymiotował i skupkał. Wezwaliśmy pediatrę do domu i tak jak Inia powiedziała,
              niedaleko było już do odwodnienia. Cały dzień sprawdzałam zawartośc pieluszki,
              czy mały sika, ciemiączko i skórę na brzuszku i właśnie pod wieczór to wszystko
              wydało mi się jakby podejrzane, pieluszka suchawa, ciemiączko lekko zapadnięte.
              Pani doktor zbadała małego, wirus zatakował też gardo i znowu nie obeszło się
              bez antybiotyku. Do tego Diphergan na wymioty i Lacidofil, poza tymm mielliśmy
              wlać małemu do rana ok 1 lit płynów, ale udało nam się zaledwie 450 mlsad. Po
              podaniu dipherganu i wypiciu mleka mały po 15 min zwymiotował, więc podałam mu
              ponownie diphergan i praktycznie całą noc przespał spokojnie. Dawałam mu pić o
              1, 2.30 i ok 4 i 6. rano o 9 podałam mu 2,5 ml antybiotyku i 2,5 ml Dipherganu
              i po godzinie wszystko zwymiotwał. Zadzwoniłam do lekarki i zaleciła podać
              jeszcze 1,5 ml antybiotyku (Augmentin). potem dałam małemu troszkę cyca i o
              11.30 znowu wszystko zwymiotował. Płakać mi się chce, czuje się taka bezsilna
              i bezradna. Nie wiem, co mam juz robić, stosuję się do zaleceń lekarki a tu
              żadnej poprawy. A po Dipherganie wymioty miały ustać.
              Iniu a może ja wogole nie powinnam dawać małemu mleka tylko samą herbatkę??
              Płakac mi się już chce, bo zaraz sobie wyobrażam małego w szpitalu. A rano był
              taki pogodny, skakał w łóżeczku podnosił się, na co wczoraj wogóle nie miał
              siły, bawił się , gadał jak najęty, a teraz śpi bladziutki jak ściana...crying

              a na koniec życzenia dla kolejnej jubilatki

              Maliko narazie dałam sobie spokój z odstawieniem małego, bo on nie chce jeść
              nic, co ma smak mleka, ani twarożku, ani jogurtu, nawet Danonków...

              właśnie sie obudziło moje maleństwo
              • inia25 do wini 21.01.05, 13:18
                winiu, nie chce podwazać kompetencji lekarzy, ale moim zdaniem jedzonko
                powinniście ograniczyć. U oli to podziałało, generalnie bardzo mało jadła i to
                tylko mleczko. ja skupiłam sie na tym, żeby duzo piła, nawet kosztem posiłków.
                Wygraliśmy tę walkę. Ola piła wodę i rumianek. A i jeszcze dawałam do picia
                marchwiankę. Winiu nie martw się będzie dobrze.
                U nas jedyne co pozostało po tym choróbsku to pleśniawki i potwornie odparzona
                pupa. I własnie nie wiem, co z tą pupinką robić, bo jest coraz gorzej, zamiast
                lepiej.... Boję się, żeby to nie zrobiła się jakaś drożdzyca z tego, bo na
                skórze małej pojawił sie taki biały nalot... Może macie pomysł co z tym robic??
                • inia25 witam nowa mame 21.01.05, 13:31
                  witaj, zapraszamy do naszego gorna, teraz sobie pomyslalam jak to calkiem
                  niedawno ja dolaczylam do tego forum, calkiem niesmialo, a teraz jestem juz
                  stalym bywalcemsmile pisz do nas jak najwiecej
                  • winia5 do Inii 21.01.05, 13:44
                    Iniu do tej pory nigdy nie było problemu z pupką małego, a teraz po każdej
                    kupie myje pupe wodą z mydłem i dokładnie osuszam.
                    tak sie domyśliłam, że nie poinnam małemu dawać mleka, ponoć maciej słyszał jak
                    lekarka powiedziała, że więcej do picia podawać, a mleko narazie maksymalnie
                    ograniczyć, ale ja chyba chciałam być mądrzejsza,a teraz się martwię.
                    ile dni Ola przechodziła to choróbsko??
                    • inia25 Re: do Inii 21.01.05, 14:09
                      zaczęło się we czwartek w nocy (5.01/06.01) wymiotami i trwało do niedzieli
                      (07.01). Z każdym dniem było coraz lepiej. U nas wymiotów było bardzo mało gdyż
                      Ola mało jadła i też nie miała czym wymiotować w związku z tym. Jak
                      przychodziła pora karmienia, to zamiast butli mleka dostawała butle rumianku,a
                      pozniej dopiero odrobinke mleczka.
      • kamymama witam wszystkie mamy:o) 21.01.05, 13:08
        Cześć dziewczyny. Ostatnio weszłam na Wasze forum i stwierdziłam, że jest
        super, macie tu niesamowitą atmosferę! Jestem mamą 10 miesięcznej dziewczynki,
        Kamili (ur.16.04.2004 r. w Bielsku-Białej) Jest cudowna, zresztą jak wszystkie
        dzieci. Jest dzieckiem pełnym energi, jak to mówią "żywym srebrem". Wszędzie
        jej pełno:o) Mam nadzieję, że będę mogła dołączyć się do Waszej rozmowy na
        forum. Mam tyle pytań dotyczących dzieci, szukam porad, wiele mam napewno ma te
        same problemy co ja mam z swoją córcią,a ja ich nie potrafię sama rozwiązać:o(
        Jestem na urlopie wychowawczym i praktycznie sama siedzę w domciu z dzieckiem,
        z wyjątkami kiedy w domciu jest nie-mąż. Pozdrawiam wszystkich, miłego piątku.
        Magdalena.
        • winia5 Re: witam wszystkie mamy:o) 21.01.05, 13:16
          witamy Magdalenę i jej małą Kamilkę smile
          • winia5 Szymek 21.01.05, 14:50
            hej,
            nareszcie udało mi się wkleić nowe fotki Szymka, mam nadzieję, że działa

            foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?id=33932&r=0
            • inia25 Re: Szymek 21.01.05, 16:24
              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=33932&q=szymek&k=11 chyba tu zadziałą
              raczejsmile)
              • jagna.04 Re: Szymek 21.01.05, 17:23
                Winiu, Szymek jest strasznie fajnym facetem, i już nie dzidziusiem smile Nic się
                nie martw, zwalczy tego paskudnego rota wirusa. Faktycznie dużo pijcie i
                trzymajcie dietę.

                Magdalenko, witaj. Pisz często.

                Iniu jak Niki bardzo był chory dawno temu i pupkę miał jak żywą ranę, to przez
                jakiś czas na polecenie lekarza pieluchowałam go w tetrze. I smarowałam tyłeczk
                tormentiolem ( o ile nazwy nie przekręciłam, takie brązowe, brudzące
                paskudztwo), dobrze działa też nasz babski clotrimazol. O tym ostatnim wiem od
                matki czterech dziewczynek. Próbowałam u Nikiego i rzeczywiście pomógł.

                Dziś Niki zaczął jeśc. Tak się cieszę.
                • opolanka1 Re: Szymek 21.01.05, 19:50
                  cześc dziewczyny!!!
                  a raczej powinnam napisać dobry wieczór

                  Mała już śpi...już wstała o 6.o0 rano i spała w ciągu dnia 50 minut...padła,
                  ale przez cąły dzien była bardzo zywa..skąd ona bieże siłę???

                  fajne zdjecia Szymka....bomba

                  Witam nowa mamusię, życze weny twórczej, pisz jak najwięcej o sobie i swoim
                  szkrabku

                  Malilka, dzięki za pare dodatkowych informacji...jak sobie pomyślę, ile razem
                  wszystkie wiemy, to mogłybyśmy napisac wspaniały poradnik dla mam...autorstwa
                  forumowych kwietniówek....

                  Buziaczki i spokojnej nocy
                  • winia5 Re: Szymek 21.01.05, 20:49
                    inia, wielkie dzięki, że mnie wyręczyłaś, myśalłam, że działa, ale nie miałam
                    czasu sprawdzić, bo mały się obudził.
                    co do pupy to jak Szymek był mały to czasami stosowałam zwykłą mąkę
                    ziemniaczaną na osuszoną pupę, tormentiol a teraz tylko sudokrem, ale naprawdę
                    w minimalnych ilościach i przyznam się, że jak mały ma ładną pupkę to tylko
                    dokładnie osuszam i nie za każdym razem smaruje, niech sie uodparnia.
                    I dzięki za rady, od 11.30 mały nie dostał mleka tylko herbatkę z odrobiną
                    cukru i soli i swoim ulubionym, soczkiem dla zminay smaku, do tej pory wypił
                    juz 4 butelki po ok 150 ml, mam nadzieję, że odwodnienie mu nie grozi. A sól to
                    dlatego, że zatrzymuje wodę w organiźmie.
                    Jak myślisz, czy jutro będę mogła mu cos podać treściwszego do jedzenie,
                    oczywiście nie mleko
                    • inia25 Re: Szymek 21.01.05, 21:24
                      z jedzonkiem probuj po kolei - kleik na wodzie na esto z marcheweczka, sama
                      marcheweczke (nawet taka ze sloika), jakies delikatne obiadki, ale nie od razu
                      cały słoik, powoli powoli. ogranicz tylko ten soczek, bo to kwasotworcze i
                      podraznia chory brzuszek i jelitka. ciesze sie ze juz troszke lepiejsmile) trzymam
                      kciuki za pomyslnosc kuracji i zycze szybkiego powrotu do zdrowia

                      ola ma pupe jak pawian - i do tego schodzi jej z tych ran skora, biedactwo.
                      moze jutro bedzie lepiej. aha i chyba jest przeziebiona bo jak ja posciłam bez
                      pieluszki to w ciagu 20 minut zsikala sie 3 razy. no i ma chrypke - jutro chyba
                      lekarz bedzie grany. mogla sie zarazic ode mnie, bo ja zdycham : katar do
                      kostek, goraczka dreszcze fuj. i jeszcze w pracy do 19 od 8 rano!!! mam
                      nadzieje ze tak nie czest bedzie.

                      buziaki i do jutra
                    • kamymama I znów noc..... 21.01.05, 21:33
                      ...aż się boję nocy, ostatnimi czasy tj. od 3 miesięcy idę spać z myślą ile
                      razy wstanę w nocy do młodej. Płacze przez sen, marudzi i budzi się po kilka
                      razy, a usypianie trwa z godzinkę. Lekarka powiedziała, że to przez wyrzynające
                      się ząbki...w takim razie jeszcze ok. półtora roku mnie czekają zarwane nocki.
                      Viburcol zamiast jej chyba sobie będę aplikować:o) A do tego wszystkiego 5 dni
                      będę sama, bo niemąż wyjechał na mecz. Ale marudzę, chyba też już na mnie pora.
                      Miłej i przespanej nocki Wam życzę.
                      • winia5 Re: I znów noc..... 21.01.05, 21:49
                        tak, mój mały po przedobiedniej drzemce od 11.30 do 1 szalała do 20.15, zrobił
                        sobie 40 minutowa drzemke, która mu uciekła w dzień i teraz walczy na podłodze
                        z piłką. Można powiedzieć, że raczkuje a jak ślizga sie na deskach to tak
                        śmiesznie podrzuca podkulone kolanka i sie przesuwa, właśnie odkrył szyflady w
                        komodzie...
                        Inio najważniejsze, że mały nie wymiotuje, tak myślałam, aby podać mu jutro
                        papkę z marchewki, oczywiście rozsądną ilość.
                        I życzymy tobie i Oleńce szybkiego powrotu do zrowia i jeszcze raz dzięki za
                        rady i wsparcie

                        kamymama my chyba do północy bedziemy małego zabawiać, u nas górne zęby idą
                        hurtem, ale mały jakos to znosi przy jego obecnych dolegliwościach


                        i właśnie mały z pozycji raczkowania sam usiadł, ale widok , a jaki zdziwiony,
                        że tak można

                        a oto onsmile
                        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=33932&q=szymek&k=11
                        dobrej nocy wam życzymy










































                        • malilka Re: I znów noc..... 21.01.05, 23:03
                          Witam nową mamusię, zwłaszcza że też z niemężem i z problemami nocnymi- to tak
                          jak u nassmile A karmisz piersią czy butelką?

                          Winiu, Szymek super chłopak i na tych zdjęciach to wygląda na chłopca a nie
                          niemowlakasmile No i jakie ma długie włosy! Mam nadzieję, że choroba już prawie za
                          nim. Tak sobie czytam co piszecie z Inią o tym rotawirusie (żeby w razie czego
                          wiedzieć co robić) i jedno mnie zdziwiło- dotychczas mi się wydawało, że mleko
                          matki to lek na każdą (no prawie) chorobę i że jak dziecko nic nie je i jest
                          ryzyko odwodnienia to powinno się non stop przystawiać do piersi. Czy możliwe
                          jest, że lekarz Inii mówił o mleku modyfikowanym? Czy też akurat przy tym
                          wirusie pierś też powinna iść w odstawkę?

                          Postanowiłam, że od dzisiaj nie karmię małego piersią w południe i tak
                          zrobiłam. No i mam problem- co mam mu podawać zamiast piersi? Mleka
                          modyfikowanego nie, bo i tak ma za dużo posiłków mlecznych, drugiej kaszki się
                          boję, bo szczupły to Maciek nie jest no i kaszka przed obiadem to nie najlepszy
                          pomysł, no to drugi deserek? Macie jakieś pomysły? Dotychczas mały jadł w dzień
                          tak:
                          6 pierś
                          8 deserki na zmianę z jajecznicą i kleikiem z żółtkiem
                          11 pierś
                          14 obiad
                          18 kaszka (której ostatnio nie je i w ogóle nie jest głodny o tej porze)
                          19.30 pierś

                          Iniu, jakiś czas temu pisałaś o tanich deserkach, które kupujesz- napisz proszę
                          gdzie, po ile i oczywiście czy jest w nich cukier smile
    • zuzia270775 witam mamusie 22.01.05, 00:01
      witam wszystkie kwietniowe mamusie
      jestem mama olenki ur 17.04.2004
      przypadkowo trafilam na wasze forum i bardzo mi sie spodobalo
      nie mialam pojecia ze cos takiego istnieje
      chetnie wlaczylabym sie do waszej rozmowy
      ja tez zyje z niemezem ale jesli chodzi o opieke nad niunia to musze sie sama o
      wszystko martwic
      ciesze sie ze jest takie forum i mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do waszej
      dyskusji i bede mogla liczyc na wsza pomoc w rozwiazywaniu problemow jak
      rowniez dzielic sie z wami szczesliwymi chwilami z zycia oli i mojego
      goraco was caluje
      • kamymama sobota... 22.01.05, 08:27
        Dzień dobry wszystkim! Jestem pierwsza:o) Kama siedzi w kojcu i się ładnie sama
        bawi, co jej się nie często zdarza, przeważnie muszę się z nią bawić, tak więc
        mam chwilkę dla siebie. Nocka nawet była spokojna, mała przespała bez pobudek
        10 godz! Prawdopodobnie tak ładnie spała gdyż wieczorkiem dostała viburcol i
        nurofen (ząbkuje i ją boli).
        Malilka ja karmię Kamcię sztucznym mlekiem, a dokładnie bebilonem, tylko 2
        miesiące ją karmiłam cyckiem, wszystko mi znikło, nawet kropelki nie mogłam
        wydusić:o( Moja mama i siostra miały tak samo jak ja krótko pokarm. Muszę Ci
        powiedzieć, że dużo je to Twoje maleństwo. Kamcia dostaje rano ok.7-8 mleko
        zagęszczone kaszką, o 10 kromeczkę z masełkiem i wędlinką lub twarożkiem,
        ok.12-13 obiadek, o 16 mleko z kaszką owocową, o 18 deserek Danonka lub Nestle
        i ok.20 kaszkę. W międzyczasie daje jej do gryzienia chrupki, biszkopty,
        marchewkę. Ostatnio z obiadkami jest "wojna", nie zje i koniec, muszę jej robić
        w pośpiechu mleczko.
        Będę kończyć, wyciągnę małą z kojca i niech sobie przy meblach pochodzi.
        Udanej soboty wszystkim mamusią życzę...
      • kordula3 Re: witam mamusie 22.01.05, 08:41
        witajcie,
        i nas dopadła gorączka sad co się dzieje, tyle chorutkich dzieciaczków sad
        buuu... zdrowiejcie maluchy prędko! u nas poza temp.38* nic innego się nie
        dzieje, no nic konkretnego; kamiś trzyma no stop ręcę w buzi, czyżby szukał
        ząbków? ma jeszcze trochę katar ale czyżby od kataru taka gorączka? zobaczymy
        jak będzie dziś.
        witam nowe mamusie - piszcie często do nas smile
        winiu - zdjęcia szymka wspaniałe: te włosy, oczy, uśmiech... powalające;już
        widzęten sznur dziewczyn,szoda, że mój kamiś, to nie dziewczynka smile oczywiście
        cieszymy się, że już z szymkiem trochę lepiej; dużo zdrówka!
        malilko- pytałaś czy bardzo leci z piersi - nie. sukcesywne odstawienie
        sprawia, że pokarm sam tak jaby zanika, no bo siłą rzeczy im mniej się
        przystawia, mniej jest mleczka; u mnie zapas ściągał kamiś, ale jak już jadł
        raz na dwie doby, a potem w ogóle nawet nie musiałam mieć wkładek w staniku,
        także laktator na stoku, raczej nie będzie ci potrzebny smile, a mleczko leci po
        ściśnięciu brodaki i to parę kropelek.
        w kwesti wieczornego karmienia i mycia ząbków - od postu mailki o składzie
        mleczka modyfikowanego i jego wpływie na ząbki dzieci wzięłam się ostro do
        roboty i już nie chodzimy spać z nieumytymi ząbkami, a też się nam zdarzało, że
        myliśmy ząbki przy kąpieli a potem butla mleka i spać i bakterie miały pole do
        popisu; teraz myjemy zawsze po wieczornym jedzonku, nawet na spiąco smile
        nie wiem co jeszcze miałam napisać...
        życzę wszystkim udanego weekendu!
        pozdrawiam,
        dorota.
        ps. aaa, wczoraj sprzedałam wózeczek deltima vojagerka, w sumie się cieszę, bo
        mam teraz lekką spacerówkę babydreamsa (i nie za bardzo mam miejsce mimo moich
        60m2 na trzymanie dwóch wózków_; ale jak już odjechał, poczułam się dziwnie,
        jakby mi cos zabrali... w końcu kamiś od maleńkości jedził w tym wózeczku, a
        teraz już go nie ma.
        • inia25 Re: witam mamusie 22.01.05, 10:38
          witam kolejna mamusiesmile) i pozdrawiamy imienniczke - olesmile

          malilko - jesli chodzi o rota wirusa, to nie wazne czy mleko z piersi czy z
          butelki - tak mi powiedzial lekarz, po prostu trzeba ograniczyc.
          a jesli chodzi o deserki, to w tesco kupuje firmy HAME i te od 10 miesiaca maja
          w skladzie cukier , jest na opakowaniu napisane ze sklad uzgodniony z IMiD. Nie
          wiem jak deserki ponizej 10. a kolejne to dr witt kupuje w Leclercu - wydaje mi
          sie ze nie maja cukru, ale nie dam sobie reki uciac. nie mam zadnego w tej
          chwili w domu, to nie moge sprawdzic.

          pozdrawiamy i zyczymy wszystkim zdrowka.
    • male_co_nieco Teraz ja się chwalę :))) 22.01.05, 11:31
      Nie jestem w ciąży ,nie awansowałam ale Igor przeszedł właśnie sam spory
      kawałeksmile))!!!!!Super widok jak tak sobie tuptał w moją stronęsmile

      oki uciekam zajrzę wieczorem, to poczytam i nadrobię zaległośći, bo teraz
      wpadłam na chwilkę i nic nie czytałam.

      Pozdrawiam bardzo zimowo( ale u nas śniegu napadało)
      • inia25 Re: Teraz ja się chwalę :))) 22.01.05, 12:39
        gratulacje dla Igiegosmile)) może zacznie pierwszy samodzielnie chodzic??? mojej
        oli ostatnio stolik playskool sluzy jako pomoc przy chodzeniu - pcha go po
        podłodze i trupta za nim

        maliko - moze w zamian za posilek o 11 (piers) podawaj mackowi jogurt naturalny
        z owocami?? albi chlebek bananowy?? albo po prostu rob mu salatki z warzywek??
        takie sa moje pomysly

        winiu mam nadzieje ze szymek dzis lepiej???

        u oli pupka sie poprawila troszke, ale wiecie co jest dziwne??? z tego
        odparzenia schodzi jej skora?? chyba jednak udam sie dzis do lekarza.

        a tak nawiasem ciekawe co u dziewczyn co sie nie odzywaja?? zaczynam sie
        martwic o asik_w, bo ona to dopiero była w podłym nastroju... mam nadzieje ze
        intensywnie godza sie z niemezemsmile))

        dobra pozdrawiam, lece popracowac, bo musze kilka spraw do porzadku
        doprowadzicsmile
        • winia5 Re: Teraz ja się chwalę :))) 22.01.05, 15:31
          Inio, wielkie dzięki, Szymek ma się już o wiele lepiej. Od wczoraj od 11.30 nie
          wymiotuje, jest normalny, jak sprzed choroby, nie marudzi, bawi sie sam, i
          próbuje zwiedzać mieszkanie. tylko robi zielonkawe kupki, ale myśle, że to
          przez to, że żołądeczek przezdwa dni miała prawie pusty lub przxez antybiotyk.
          Dzisiaj o 3 w nocy dałam mu z wielkimi obawami chwileczke pocycać cyca i potem
          spać nie mogłam bo nasłuchiwałam, czy aby nie wymiotuje. Ale na szczęście już
          chyba wszystko ok, bo o 6 tez mu troszke dałam a o 12.30 to zjadł normalnie
          Zaraz na pobiadek podam mu marcheweczkę zmiksowaną.

          Maliko z tym mlekiem to juz nie wiem, jak jest, bo nasza pediatra z przychodni,
          powiedziała, żeby przystawiać małego częściej, ale krócej, natomiast nasza
          prywatna pediatra, pecjalista chorób dziecięcych i specjalista neonatolog,
          powiedziała, żeby mleko ogranicyć do max, bo wzmaga wymioty i chyba ona miała
          rację, bo w przypadku Szymka tak właśnie było.
          A wiesz, że ja dopiero wczoraj doczytałam się, ż twój nic to malilka, a nie
          malikasmile.

          Dziewczyny dzięki za komplementy dla Szymka
          zajrzę potem
          • inia25 do wini 22.01.05, 15:48
            u oli kupki sie normowaly jesze przez kilka dni po calej chorobie. tak na
            prawde to dopiero jak wrocilismy do polski to zaczela robic normalne kupysmile

            ciesze sie ze juz lepiej z szymkiem
            • malilka udało się :) 22.01.05, 19:48
              Kochane, chciałam Wam się pochwalić, że udało mi się nie nakarmić małego o
              krytycznej 4.00! I to mimo wcześniejszych pobudek o 1.30, 2.30 i potem o 3.00,
              kiedy to Maciek usiadł w łóżeczku i zaczął się bawić. Po pół godzinie zaczął
              marudzić i już chciałam się poddać i go nakarmić, ale jednak udało mi się go
              położyć spać o 3.50 bez jedzenia i to bez większych protestów! Obudził się
              dopiero o 6.10, więc wytrzymał prawie 11h bez jedzenia i to mimo tego, że o
              13.30 zjadł 120ml zupki i potem dopiero pierś na noc. A ja myślałam, że mu
              pomoże zwiększanie porcji w dzień, bez sensu...

              Iniu, dzięki za propozycje, ale nabiał to chyba można dawać tylko 1-2 razy w
              tygodniu, w każdym razie ja tak na razie daję, choć mały jogurt naturalny
              uwielbia. Co to jest ten chlebek bananowy?? I jakie sałatki z warzywek można
              zrobić dziecku?? Odpowiedz pls. Na razie poprzesuwałam posiłki i teraz rano
              będę dawała kaszkę na wodzie na zmianę z jajecznicą i kleikiem z żółtkiem, a w
              południe deserek- tak chyba będzie ok. Ale póki co to moje cycki się zbuntowały
              i cały dzień jedna pierś była bardzo pełna i strasznie mnie bolała i to mimo że
              co parę godzin odciągałam odrobinę, żeby poczuć ulgę. A jak po południu
              trysnęła mi fontanna mleka zalewając pół bluzki to się wkurzyłam i małego
              nakarmiłam. Oj dobrze, że wcześnie zaczęłam to odstawianie...

              Czy macie jakieś przepisy na sosy nadające się dla niemowlaków? Takie np do
              makaronu. I czy któraś z Was daje już kakao?

              Winiu, fajnie że już zauważyłaś moją dodatkowe "l" w nicku smile)
              • malilka ps. 22.01.05, 20:29
                Iniu, chodziło mi o deserki dr Witt, muszę się przejechać w takim razie do
                Leclerca. HAME ma fajną cenę, no ale cukier wszędzie, więc na razie
                podziękujemy.

                I jeszcze jedno- gdzie kupić dziecku porządne buciki do nauki chodzenia? Jakieś
                marki, sklepy???
              • inia25 Re: udało się :) 22.01.05, 20:32
                tata pojechał z ola do znajomych, a ja zeby nie zarazic dzieciakow zostałam w
                domu - mam chwilke dla siebie.

                malilko:
                chlebek bananowy - masz przepis w e-book (jesli jej nie masz, to ci przesle)
                słatki warzywne - po prostu posiekaj rozne warzywka i wymieszaj z jogurtem
                naturalnym
                możesz też dać biszkopt bezglutenowy własnej roboty

                sosy: te sa teoretycznie od 1 roku-ale mozna je zmodyfikowac troszke (znalazłam
                je w internecie) cytuje:
                Dip jogurtowy:
                Składniki:
                - 20-30 dag naturalnego serka homogenizowanego lub gęstego naturalnego jogurtu
                - sól i pieprz
                - dodatki smakowe do wyboru: 1-2 łyżki drobno posiekanej zieleniny (pietruszki
                koperku bazylii tymianku szczypiorku) lub łyżka ulubionych suszonych ziół
                - łyżeczka curry
                - 1-2 zmiażdżone ząbki czosnku
                - 1-2 łyżki keczupu
                - 2 łyżki majonezu

                Sposób przyrz dzania:

                Dip to gęsty sos do maczania warzyw, czipsów, ryżowych wafli. Naprawdę łatwo go
                zrobić: wystarczy wymieszać serek lub jogurt z wybranym dodatkiem (lub
                dodatkami). Można to zrobić na pikniku. Jeśli przygotowujesz dip w domu, możesz
                użyć także drobno posiekanej wędliny, wędzonego łososia (lub innej ryby) czy
                zmielonego jajka na twardo.
                Najefektowniej będzie, jeśli przyrządzisz dipy o kilku smakach i kolorach. Do
                maczania zabierz umyte i pokrojone warzywa: młode marchewki, kalafior, seler
                naciowy, kalarepkę, ogórki (świeże lub kiszone), rzodkiewki, kolorowe strąki
                papryki, pomidorki koktajlowe.

                sos szczypiorkowy (koperkowy)
                Składniki:
                - mały pojemniczek naturalnego jogurtu lub szklanka homogenizowanego jogurtu
                zmieszanego ze śmietanką
                - łyżka drobno posiekanego szczypiorku lub koperku
                - sól i pieprz

                Sposób przyrz dzania:

                Składniki dokładnie wymieszaj. Z sosem tym doskonale smakują młode ziemniaki.

                a ten od 2 roku - ale tez mozna zmodyfikowac

                Składniki:
                - Kilogram dojrzałych pomidorów
                - cebula
                - marchew
                - gałązka selera naciowego lub kawałek selera bulwiastego
                - sól i pieprz.

                Sposób przyrz dzania:

                Umyte i oczyszczone warzywa pokrój na małe kawałki i duś pod przykryciem, aż
                zmiękną (nie dolewaj wody). Mieszaninę przetrzyj przez sito. Dopraw solą i
                pieprzem, dodaj łyżkę oleju (niekoniecznie) i duś, co jakiś czas mieszając,
                jeszcze przez kilkanaście minut. Sos można posypać utartym żółtym serem, a
                także doprawić czosnkiem lub listkami laurowymi.

                tu link do innych przepisow
                kobieta.gazeta.pl/edziecko/0,55140.html
                a i jeszce jeśli chodzi o sos do makaronu, to może pomidory z puszki (całe)
                zmiksuj, dodaj do smaku zieleniny i już. Myśle że tak można podać.

                a nad kakao tez się ostatnio zastanawiałam, na jakim mleku dać??? czy np na
                modyfikowanym byłoby ok?
                • inia25 no i jeszcze do malilki 22.01.05, 20:40
                  w e-book masz jeszcze przepis (to wszystko w tą luke o 11) na:
                  ciasto bananowe
                  ciasto gruszkowe
                  naleśniki bezglutenowe (od 12 miesiaca, ale skład przemawia do mnie, zeby dac
                  wcześniej)
                  omlet z marchewka (jak wyżej)

                  a mam pytanko: od kiedy drożdże??? bo mam przepis na chleb pszenno - sojowy na
                  drożdzach (od 10 miesiaca - czy tak moze byc?)

                  z wycieczka do leclerca mozesz sie wstrzymac - u mamy mam sloiczki dr witt,
                  wiec sprawdze sklad w poniedzialek jak odstawie rano olesmile

                  dobra lece sie kapac i spac, bo jutro jedziemy na warmie do prababci - ale
                  bedzie miala niespodziankesmile))
                  • malilka Re: no i jeszcze do malilki 22.01.05, 21:07
                    Inia, wielkie dzięki, złota kobieta z Ciebie smile))
                    • male_co_nieco Niedziela 23.01.05, 00:10
                      A właściwie to jeszce przez minute sobotasmile

                      Ale dzisiaj mieliśmy dzioneksmile Śniegu napadała niesamowita ilość, na
                      balkonie u dziadków Igi podziwiał swojego pierwszego bałwana w skali mikro
                      autorstwa dziadka, potem podreptał po śniegu, no a po powrocie do domu uraczył
                      rodziców pierwszymi w pełni samodzielnymi krokamismile Potem w ciągu dnia jeszce
                      kilka razy tuptał smaodzielnie. Najlepiej wychodzi mu kiedy sam wstanie, postoi
                      i dalej przed siebie, jeśli stoi przy czymś lub ktoś trzma go za ręce to
                      niechętnie się puszcza - musi sam stać, nie trzymając się niczego wtedy idzie.

                      Co do insrtnktyt samozachowawczego , o którym pisała Magda, to Igi też poporstu
                      rzucał się z łóżka na główkę smile jakiś czas temu jak zamierzał wykonac skok
                      odwracaliśmy go tyłem na brzegu łóżka , tak żeby nózki zwisały na dół i teraz
                      się nauczył ,że jak chce zejśc to spuszcza nózki na dół i staje przy łózku.

                      Co do mycia ząbków przed snem , to jak Igi jadł z butli ( czyli jakies 4 dni
                      temu jesczesmile)to bywało,że zasypiał jak tylko skończył , albo był juz
                      nieprzytomyi wtedy jakoś ni uśmiechało mi się go budzić żeby umyć zęby, teraz
                      nie ma problemu, jak zje idziemy do łazienki i szorujemy żebole, tym bardziej
                      że Igor straznie to lubi. Myjemy też oczywiście w ciągu dnia.

                      dobra uciekam.

                      Dużo zdrówka dla wszystkich chorych maluszków, mamuś i tatusiów.

                      No i witam nowe mamy.
                      • kamymama Re: Niedziela 23.01.05, 16:41
                        maluchy.pl/dzieci/kamila_owczarska/
                        Cześć dziewczyny! Chciałam wam pokazać moją córcię, pod tym adresem jest jej
                        fotka:o) To co napisałam o jej przesypianiu nocek jest już
                        nieaktualne...niestety:o(
                        Mam pytanko: jak się zalogować, aby zrobić album na foto.onet? Próbowałałam i
                        coś mi wyskakuje, że hasło nie może być identyczne z onet.id! A ja nie wiem o
                        co chodzi.
                        Ostatnimi czasy miałam zagadkę, co zrobić, żeby Kama znowu jadła zupki. Nagle
                        przestała je jeść i nawet przetrzymanie nie dawało efektów. Zaczęłam dodawać
                        troszkę śmietanki, lekko zmienił się smak i...zaczęła jeść i to z większym
                        smakiem niż poprzednie! Sukces!
                        Teraz "sprzedałam" Kamcię siostrze niemęża, poszła z nią na spacerek, mam
                        chwilkę dla siebie:o)
                        Pozdrawiam i udanego wieczorka.
                        Aaaa, mam jeszcze jedno pytanie: do nauki chodzenia zalecane są buciki lub
                        kapcie z twardą podeszwą czy z miękką, a może lepiej na bosaka?

                        • malilka Re: Niedziela 23.01.05, 21:02
                          Dzisiaj się naprawdę wyspałam, co ostatnio zdarza mi się tylko wtedy, gdy mały
                          nocuje u dziadków. Misiek obudził się o 1.30 i wypił duszkiem 100ml wody, a
                          potem obudził się na mleczko o 5.15 i spał do 7.30 w swoim łóżeczku, co też się
                          raczej nie zdarza. No i o tej 7.30 wstał niemąż, mimo że poszedł spać o 2.30, a
                          ja mogłam pospać do 10.00, suuuper. Aż chce się żyć po takiej nocy.
                          U nas też zima na całego, ostatnio chodzę na spacery w śnieżyce i naprawdę to
                          uwielbiam. Ostatnio spacery nie były dla mnie przyjemnością, bo ile można łazić
                          w tych samych miejscach, ale odkąd sypie śnieg jest bosko, a park wygląda jak z
                          bajki!

                          Maciek przestał mówić mama, sporadycznie mu się wyrwie, a na okrągło woła baba-
                          baba. W dzień babci moja mama prawie się popłakała ze wzruszenia, bo młody całą
                          wizytę się wydzierał baba-baba, po prostu non stop.

                          No i niechcący od paru dni zrobiło nam się 5 posiłków na dobę- mały je o 8, 11,
                          13.30, 19.30 i raz w nocy. Wolałabym, żeby miał 6 i jadł coś po południu, ale
                          skoro nie chce, to nie.

                          Aaa, w sobotę obejrzałam wszystkie wózki Baby Dreams. Rider jest bardzo fajny i
                          kupiłabym go, gdyby nie te różki- no dla mnie to niewygodne i chyba muszę mieć
                          pęłną rączkę. I chyba kupię model Teddy, bo jest bardzo podobny do Walkera, a
                          waży 7kg, czyli 1,5kg mniej, a to sporo...
                        • opolanka1 Re: Niedziela 23.01.05, 21:03
                          Cześc dziewczyny!!!!

                          koniec niedzieli, szkoda u nas była iście rodzina.

                          Po pierwsze, mam nadzieję, zę wszystkie nsze forumowe choruski z każdym dniem
                          lepiej się czują. Jak czytam o tych gorączkach, albo obolałych czerwonych
                          pupciach, to serce mi sie kraje, ze takie maleństwa tak cierpia...i nie wazne
                          jakbyśmy mocno sie starały, to i tak mogą cosik załapac....biedne myskzi małe.

                          wiatam nową mamusie.

                          Kordula, ja nadal mam deltima voyagerka, małej sie świetnie podróżuje,
                          oczywisice przerobioy na spacerówkę, ale kiedy śpo na dworze, to leży na płasko.

                          Malilka, gratulacje z takich postępów Małego. Nie dałaś cycka i
                          wytrzymał,....super..moja jakos na razie chyba nie gotowa na taki
                          skok...zrestza w koncu wie co to ząbkowanie, 8 zab idize i mielismy dzisiaj
                          troszeczkę przekopana noc....pierwszą taka...kurcze 2 godziny próbowaliśmy an
                          zmiane ja uspa, w końcu cyck nie pomagal,t o czopek i nadal bujanie...aż w
                          końcu zasneła, albo padła z wykończenia. myśle,że to ząb, ale moze jeszcze
                          cosik innego, tylko co????w ciagu dnia jets ok, dużo sie ślini i wsio pcha do
                          buzi.

                          ok uciekam spać, bo mama trochę do tyłu
                          spokojnej nocki i dużo snu
                          • eklon Re: Niedziela 23.01.05, 21:26
                            Cześć Dziewczyny!
                            Ja tylko na momencik, żeby się zameldować, że wróciliśmy cali ale niestety
                            chorzy! Wszystko było ok do czwartku, bo przyszła odwilż i od razu u Michała
                            pokazał się katarek w piątek rano był jeszcze tylko katare, ale wieczorem już
                            niestety kaszel! Już myślałam, że w końcu jego organizm da sobie radę z
                            infekcją a tu du.a blada! Od wczoraj Michał bierze sumamed i syropek
                            pectrodrill (chyba tak, nie chce mi się teraz sprawdzać). Na dokładkę ponieważ
                            miałam zarwane dwie nocki, razem z moją mamą, bo mój mąż jakoś nie poczuwał się
                            w obowiązku do zabawiania chorego juniora, osłabiony organizm podłapał infekcję
                            i tym sposobem smarkamy się w dwójkę! Wczorajsza noc była fatalna, ale dziś
                            zasnął spokojnie, więc jest nadzieja...

                            Poza tym wyjazd był super, poszusowałam i przypomniałam sobie jak to fajnie po
                            takim wysiłku fizycznym siąść z piwkiem w ręku na stoku i wystawić mordkę do
                            słońca!

                            Jutro postaram się nadrobić zaległości w czytaniu i wtedy napiszę coś więcej!
                            Śmigam, bo muszę jescze przerzucić zdjęcia, żeby jutro w pracy trochę gul
                            niektórym podskoczył! A zaległości w spaniu spore!
                            • kordula3 Re: Niedziela 23.01.05, 21:40
                              witajcie jeszcze niedzielnie,
                              eklon - super, że wyjazd się udał, no wielka szkoda, że michaś chory, ale
                              sumamed jest dość dobrym antybiotykiem (kamiś brało go w grudniu i od tego
                              czasu odpukać... więc został porządnie wyleczony).
                              kamymama - córcia jest urocza smile
                              malilko - mi też podobał się rider, ale rogi to nie dla mnie; a teddy wydawał
                              mi się trochę mały, chociaż waga kusiła... no w każdym razie może się mylę;
                              póki co ja walkera zmieniać nie będę i jestem z niego zadowolona smile
                              opolanko - vojager to super bryka smile ale niestety dla mnie za ciężki; ale mam
                              same pozytywne doznania z jego użytkowania; a jaki masz kolorek (tak z
                              ciekawoścismile?

                              oj, kamiś w końcu zasnął, już myślałam, że nie dokończę tego postu...
                              uciekam zrobić zobie ciepłą kąpiel, bo mi zimno... brrr, zresztą zawsze
                              zmarźlakiem byłam smile tylko w ciąży było mi wiecznie gorąco smile
                              pozdrawiam was serdecznie,
                              dorota
                              • ania300 Re: Niedziela 23.01.05, 21:58
                                Czesc Dziewczyny!
                                Witam nowe mamusie, już nie ja jedyna na tym forum co dopiero po dłuższym
                                czasie dołaczyłam smile), i witam eklona, świetnie że sie wyjazd udał, tylko
                                szkoda że te paskudne zarazki sobie u Was urzęduja. Pozdrawiam wszystkich
                                walczacych z choróbskiem: nie dajcie sie!

                                W zasadzie dzień był dzis skopany: w nocy wyrzynajace sie 2 i 3 u góry sprawiły
                                że wstawałam do młodego 4 razy od 23:30 do 1:30. Na szczeście potem zasnał, a
                                ja się przewalałam i nie mogłam zasnaćsad(
                                Smarowałam mu dziasła dentinoxem, ale to już chyba nie pomaga. Dziewczyny, czy
                                jest cos skutecznego na swędziawkę dziaseł, ale nie czopki?

                                Poza tym maż znowu pojechał w delegację, więcej go nie ma niz jest, już szału z
                                ta jego praca dostaję...

                                I jeszcze kręgosłup odmawia posłuszeństwa...Ale już nie smęcę, jutro bedzie
                                lepiejsmileoby!

                                Pozdrawiam i dobranoc!
                                Ania


                              • godiva Re: Niedziela 24.01.05, 07:56
                                Hi Kordula!

                                Ja nie Opolanka, ale też mam deltima Voyager'a i też jestem ciągle zadowolona.
                                Moi znajomi, którzy też w ostatnim czasie rodzili bądź zaciążyli też chcą go
                                kupićsmile Ja miałam kolor oliwkowo-beżowy - jakiś tam - trzy kolory, bardzo
                                dobrze dobrane. A propos chciałam Cie zapytac, za jaką cenę udało Ci się ten
                                wózek odsprzedać? Możesz opd. na priva. Dzięki z góry i pozdrawiam
                                • inia25 Poniedziałek 24.01.05, 08:24
                                  czesc dziewczyny

                                  mam dośc mało czsu, więc po kolei:
                                  Malilko - w składzie desrków Dr Witt jest wszechobecny cukier. Niestetysad(

                                  Eklon - cieszę się, że Tobie też wyjazd się udał. nie ma to jak kilka dni na
                                  stoku co? Nawet ten pierwszy dzień z małymi zakwasami jest wspaniały. Fajnie,
                                  że pogoda Wam dopisała. No teraz żeby reszta dziewczyn zaddowolona byłą z Włoch
                                  jak pojadąsmile) Niech Michaś zdrowieje, bo musi rozrabiać!!!

                                  kamymama - mała cudna. Ja też miałam ochote nazwać naszą Olę - kamila, ale mąż
                                  uparty był. No i zostałam przy Aleksandrze.

                                  ania300- żel na ząbki tylko Baby Orajel - zachwalany przez sporą część mam z
                                  tego forum. Tylko przygotuj się, że ciężko go dostać.

                                  wpadnę później, bo mam ogrom pracy.
                                  • male_co_nieco Re: Poniedziałek 24.01.05, 09:14
                                    Witam przy porannej kawie.

                                    Eklon super,że wyjazd się udał, szkoda tylko że Michaś chorysad życzymy duuuuzo
                                    zdrówka.


                                    Wczoraj Igor dalej trenował chodzenie i idzie mu coraz lepiej, nabrał odwagi i
                                    teraz przechodzi od mebla do mabla, od osoby do osoby, itp. Jak się rozochocił
                                    to po przyjściu do kogoś w tył zwrot i w drugą stronę zasuwa. Jak stoi
                                    samodzilenie to juz nie skupia się tak bardzo na samym fakcie stania ale
                                    rozgląda się , obraca , bawi czymś na stojąco. Kurcze, dzieciaki są
                                    fenomenalne, z dnia na dzień zyskuja nowe umiejętności, to naprawdę duże
                                    szczęście nmóc to wszytsko obserwować.


                                    Malilka ile kosztował rider??? ja nadal obstaje właśnie przy nim, wprawdzie
                                    widziałam go tylko w necie i może jak poglądam w sklepie zwycięży inna opcja.
                                    Pytam z ciekawości, bo jakoś w dalszym ciągu nie doszłam do sklepu, wybieram
                                    się wybieram i dojśc nie mogę , na allegro chodzą nowe po ok 440.


                                    Dziewczyny czy prenumerujecie jakieś pismo? Mam prenumerate Twoje dziecko, na
                                    szczęście już się kończy, ciągle problemy teraz widzę,że numer lutowy juz od
                                    ponad tygodnia w sklepie a u mnie echo. Przeciez prenumerata powinna docierać
                                    wcześniej, zresztą to nie pierwszy raz kiedyś dostałam gazetę dwa dni przed tą
                                    z kolejnego miesiąca i to po interwencji, brrrr... jak dzisiaj nie przyjdzie to
                                    zrobię wojnę smile


                                    Kamymama córunię masz śliczną.

                                    Uciekam się pocić nad pracą.
                                    • mag-da Re: Poniedziałek 24.01.05, 09:45
                                      cześć, smutno mi trochę, niektóre dzieci już łażą a mój henryczek nawet jeszcze
                                      nie stoi(nie raczkuje także). Jak go próbuję postawić to ciągle staje na
                                      palcach, czyli znaczy że jeszcze trzeba poczekać.
                                      NIe dobrze mi, wcinam właśnie suchą bułkę, która rośnie mi w buzi.... Ach te
                                      uroki ciąży...
                                      Tomek wkleił parę nowych zdjęć, zapraszam do obejrzenia. Oczywiście
                                      posprzeczaliśmy się bo on zawsze wkleja te, które mi się niepodobają.
                                      www.wolek.dsl.pipex.com
                                      pozdrawiam
                                      Ja to chyba o nartach mogę zapomnieć na najbliższe 5 lat
                                      • ania300 do magdy 24.01.05, 10:19
                                        Hej Madzia!
                                        Cheer up! Moj Kuba tez nie stoi, nie chodzi i nie raczkuje tylko sie czołgasmile
                                        Bułka mi nie rośnie w buzi ale jest mi niedobrze bo jeszcze od wczoraj nie
                                        strawiłam sałatki która sie przeżarłam u znajomych.

                                        A co do zdjec, to ja wcale nie umiem ich wklejac, maż nie chce mi pomóc, bo ma
                                        ważniejsze sprawy na głowiesmile)Ach ci mężczyźni...
                                    • godiva do małe_co_nieco, ale nie tylko 24.01.05, 09:46
                                      Małe_co_nieco, ale masz już dorosłe dzieckosmile Moja prawie o miesiąc starsza, a
                                      jeszcze tak sprawnie nie chodzi. Pogratuluj swojemu słoneczku od ciotki
                                      Godivysmile Ja powiem Wam, że odkąd zaszłam w ciąże kołatał się po mojej głowie
                                      podświadomy strach, o to, że moje dziecko nie będzie chodzić. A dlaczego, a
                                      dlatego, że mam w domu krzywosad Pewnie żadna z Was tego nie zrozumie, bo nie
                                      wiecie, co to szkody górnicze, ale ja wiem doskonale. Bałam się o błędnik
                                      małej, o to, że będzie miała problemy z równowagą, ale na razie, wszystko idzie
                                      sprawnie. Lekarz neurolog trochę rozwiał moje obawy. No ale na samodzielne
                                      pokonywanie pokoju przyjdzie mi jeszcze chyba trochę poczekać, mała zrobi
                                      wprawdzie parę samodzielnych kroczków, ale szybko się męczy i siada na pupęsmile
                                      Ale to i tak cieszy, bo w moim domu niektórzy dorośli mają problem z
                                      chodzeniemsmile i to bynajmniej nie po spożyciusmile

                                      Pozdrawiam
                                      Godiva
                                      • opolanka1 Re: do małe_co_nieco, ale nie tylko 24.01.05, 10:35
                                        Cześc dziewczyny!!!

                                        Dzisiaj juz znowu poniedziałek, ale jakoś mam super humor, bo za oknem snieg,
                                        co tutaj w naszym mikroklimacie dusseldorskim jest wielką żadkoscią.

                                        Kordula, ja mam wózek niebiesko, granatowy....i nawet abbcia kupiła taki sam w
                                        kolorach śpiworek, co teraz jest wspaniałym przykryciem dla małej. a co do
                                        dźwigania teraz mieszkam w takiej kamienicy, i są z nami tylko trzy rodzinki,
                                        wiec chociaz mieszkamy na drugim, to wózek zostawiam na parterze...uf....
                                        zresztą zuzia ponad 10 kilo, to prawie jak ten wózek, oczywiście z zakupami w
                                        drugiej ręce, siłownia za darmo.

                                        ide mala uspac bo placze
                                      • mamaaga1 w końcu zima nas nawiedzila 24.01.05, 10:40
                                        Witam wszystkich, szczegolnie nowe mamusie i ich pociechy.
                                        Buziaczki i życzenia dla wszystkich chorowitych dzieciaczków, zdrowiejcie jak
                                        najszybciej.
                                        Male_co_nieco gratulacje dla Igorka, jestem pelna podziwu, napisz czy teraz
                                        faktycznie trzeba jeszcze bardziej uważać niż przy raczkowaniu wink hihihi
                                        a moze maly bardziej zajmuje sie soba???
                                        Madzia nie przejmuj się, że Henryczek jeszcze nie raczkuje...jeszcze się za nim
                                        nabiegasz a teraz odpoczywaj i dbaj o siebie i dzidziusia. Nawet nie zauważysz
                                        kiedy maly zrobi sie taki ruchliwy , że jeszcze 'zatęsknisz" za spokojnie
                                        siedzącym synkiem.
                                        Dziewczyny proszę o radę!!! Nie wiem juz co mam robić, dziekowalam niebiosom,
                                        że ospe mamy juz za sobą, że wrócily nasze "normalne nieprzespane nocki" ale
                                        teraz to juz sama niem co sie dzieje z moim dzieckiem, ona jest jakaś "dziwna"
                                        po tej chorobie, rozdrażniona, krócej śpi i bardzo niespokojnie, znowu
                                        zamkniete oczka i wrzask ( o wlaśnie po drzemce - 35 minut , nawet nie musze
                                        patrzec na zegarek)
                                        no i po pisaniu... do "zobaczenia"
                                      • mag-da Re: do małe_co_nieco, ale nie tylko 24.01.05, 10:41
                                        jeszcze raz, nie wiem czemu się nie podświetliło
                                        www.wolek.dsl.pipex.com
                                        Godiva zantrygowałaś mnie tym krzywym mieszkaniem, Mam rozumieć że cały dom,
                                        budynek jest krzywy,że podłogi i ściany są przechylone. Ale każdy to zauważa
                                        czy tylko ty o tym wiesz?
                                        dzięki Aniu za pocieszenie mam nadzieje że w końcu kiedyś to nastąpi i ruszą
                                        się te nasze leniuszki. A jak Kuba się czołga to tylko pracuje rączkami czy
                                        pomaga sobie nóżkami też? Henryk zazwyczaj odpycha się tylko jedną, prawą nogą.
                                        Chyba że się śpieszy np do łazienki jak zobaczy otwarte drzwi to wtedy usiłuje
                                        użyć obie nogi i wygląda to prześmiesznie bo tyłkiem kręci na wszystkie strony.
                                        Pozdrawiam
                                        • ania300 Re: do małe_co_nieco, ale nie tylko 24.01.05, 11:14
                                          Magda, alez ten Twój Henryś słodki, taki radosny! A co do pełzania, to Kuba
                                          robi to tak: na łokciu prawej reki sie opiera i cignie całe ciało, druga ręka w
                                          wyproście żeby sięgnac co sie chce, a nogi różnie, czasem wlecze je za soba, a
                                          czasem wykonuje nimi serie krótkich szybkich ruchów jak żaba, co go rozbuja i
                                          doda przyspieszenia. Henryś to już długie dystanse pokonuje, a Kuba tylko po
                                          pokoju na razie. Kabelki od kompa i kwiatki na pododze sa w niebezpieczeństwie,
                                          ale to i tak nic w porównaniu z reszta mieszkania. NAjgorzej bedzie z kuchnia,
                                          mamy otwarta, bez drzwi.Jak tam wpadnie to koniec...

                                          Właśnie obejrzałam zdjęcie Kamci, taka milusia dziewusia, szkoda że tylko jedno
                                          zdjęcie. Mamykama, kiedy nastepne?

                                          Zajrze potem, na razie, taka ładna pogoda, az zal w domu siedzieć. Ide na
                                          spacer z Młodym.

                                          Acha, jeszcze pytanie do mam używajacych babydreams'a: czy do tych wózków sa
                                          śpiworki albo jakieś inne ochraniacze na nóżki? I czy sa ciepłe? Ja na razie
                                          jeżdżę wielka locha podobna do voyagera, obudowana z każdej strony i tak się
                                          zastanawiałam czy dziecku nie jest zimno w babydreamsie.
                                        • lilda Re: do małe_co_nieco, ale nie tylko 24.01.05, 11:15
                                          Cześć dziewczyny!Mój Kubuś też dołączył do grona chorowitków . Ma zmiany w
                                          oskrzelach. mag-da zdjęcia są super, maluszek śliczny. Dawno nie pisałam bo są
                                          ferie i niestety komputer zajęły moje nastoletnie latorośle. Jeszcze tydzień
                                          muszę to wytrzymać.Na problemy z pupą polecam maść Triderm jest rewelacyjna
                                          niestety chyba tylko na recepte, ale poproście pediatre o nią.Mój Kubuś ma
                                          bardzo wrażliwą skórę i mimo, że bardzo o nią dbam to i tak ciągle coś z nią nie
                                          tak, wystarczy,że dwa razy posmaruje mu nią pupe i na jakiś czas mam spokój.U
                                          mnie tylko to działa nic więcej.W temacie raczkowania to mój Kubus też nie
                                          raczkuje i nie chodzi odwraca się tylko na brzuszku w kółeczko.Ze spaniem jest
                                          też bardzo różnie w jedną noc budzi się co godzina, a w następną tylko dwa razy
                                          w nocy i nie wiem dlaczego?Z przepisów korzystam są super Kubie bardzo smakowała
                                          jajecznica na parze, niestety wieczorem był cały wysypany więc na razie odpada.
                                          Pozdrowienia dla wszystkich mam i słoneczek LILKA
                                      • kamymama hej dziewczyny... 24.01.05, 10:48
                                        Dużo zdrówka dla dzieciaczków i dla nas!
                                        Madziu gratulacje! (jestem tu nowa i dopiero teraz się dowiedziałam, że jesteś
                                        w ciąży). My byśmy chcieli się zaciążyć gdzieś za dwa latka, mam nadzieję, że
                                        tak samo łatwo będzie jak przy Kamci:o)
                                        Siedzę już 4 dzień sama, Kamcia daje mi popalić i w dzień i w nocy, jest bardzo
                                        absorbującym dzieckiem:o) A do tego jestem w obcym mieście, co rok zmieniam
                                        miejsce zamieszkania, uroki pracy niemęża. Jak się przyzwyczaję, to zmiana! No
                                        cóż...takie jest życie nieżony sportowca. Przynajmniej sobie pozwiedzam;o)
                                        Tydzień temu koleżanka urodziła córeczkę, ja już nie pamiętam jak mój szkrab
                                        był taki malusi.
                                        Uciekam, Kamcia się obudziła.
                                        Papa.
                                        • winia5 Wymiotów cd:( 24.01.05, 13:56
                                          tak jak w temacie Szymek znowu wymiotował, a myślałam, że dieta zadziałała i
                                          żołądeczek małego zaczął normalnie trawić. Mały zwymiotowała wczoraj o 22 i
                                          dzisiaj o 12.10. Maciej zadzwoniła do pediatry i ona powiedziała, że to się
                                          może zdarzyć, bo jednak infekccja jakaś jeszcze jest i wymioty mogą się
                                          powtarzać. Najważniejsze, że nie wymiotuje po każdym posiłku i nie od razu po
                                          posiłku, tylko np. po 2 godzinach. Poleciła nadal podawać lekarstwa wg
                                          poprzedniech zaleć, co też czynię, i gdyby nic sie nie zmieniło, to przyjdzie
                                          do nas w środę. Wiecie co, juz mi sie normalnie płakać chce, jak widzę to moje
                                          biedne dziciątko wymiotujące. Tak jak pisałam wczśniej, niby mały pogodny, bawi
                                          się itd, nagle markotnieje, przytula sie, pomarudza i za chwilkę wymiotuje.
                                          A dzisiaj w nocy też dał nam popis, wprawdzie nie płakał, ale przez dwie
                                          godziny przewalał sie połóżku, robił mostki, kopał nogami, kładł się na nas, co
                                          chwile przyklejała sie do cyca i tak na przemian. A ja nie mogłam zmrużyć oka,
                                          bo bałam się, że może zwymiotuje, albo się zadławi, a ja tego nie zauważę.
                                          przyznam się wam, że nerwy miałam już na granicy wytrzymałości.
                                          I jedno wam tylko powiem, naprawdę bardzo trundo jest być mamą, chciałoby sie
                                          zrobić wszystko co nalepsze dla swojego maleństwa, ale jak wiać, nie da sie
                                          przeskoczyc pewnych rzeczy, niestety.

                                          maliko i po moich przemyśleniach z jednym sięz tobą zgodze (tzn. nie tylko z
                                          tym) i bardzo cie popieram w walce z cukrem. teraz sama sobie pluję w brodę, że
                                          tak łatwo uległam i zaczęłam podawać małemu słodkie soczki, herbatke itp, a
                                          teraz kiedy jest chory, kiedy nie powienien tego pić mam wielki problem, bo
                                          mały nawet wody do buzi nie weźmie i powiedziałam sobie, że następne dziecko to
                                          do roku nawet grama cukru nie zakosztuje, i niech mi tylko ktoś powie, że my
                                          wychowaliśmy sie na cukrze(czytaj:teściowa) i nam nic nie było. Maciej się o to
                                          na mnie obraził i powiedział, że z pretensjami to ja mogę sobie teraz iść na
                                          Reja, tzn do teściowejsmile. I od wczoraj podaję małemu tylko najzywklejszą
                                          herbatkę z odrobinką cukru, no bo odrazu to wiadomo, że sie gó..arz nie
                                          przestawi, jak się przyzwyczaił, i albo będzie ja pił, albo nic. Będę teraz
                                          konsekwentna.

                                          no to by było na tyle, troche sie wyładowałam
                                          dziewczyny i nie martwcie sie, bo mój mąż chociaż bywa w domu, to i tak jakbym
                                          z małym była sam, bo on ni bardzo mnie przy nim wyręcza. uważa, że jego rola
                                          zacznie się, jak mały skończy 2-3 latka, wtedy kupi mu rower i będzie zabierał
                                          go na wycieczki, taa, już to widzę...

                                          a co do wózków bebydreams, to można sobie je obejrzeć na ich stronie
                                          internetowej, są też podane ceny, ale nie wiem, jaka jest różnica, bo nie byłam
                                          jeszcze w sklepach i nie oglądała, więc nie ma porównania
                                          www.babydreams.com.pl

                                          • opolanka1 Re: Wymiotów cd:( 24.01.05, 14:21
                                            Winia, bardzo wspólczuje Tobie, ale jeszcze bardziej Szymkowi....biedny
                                            maluszek, mam manadzieje, ze to paskudztwo pójdzie sie paść

                                            A co do cukru, to ja moze z dwa razy podałam, niewiedząc, albo przeoczywszy na
                                            etykiecie...ale narazie maął nie wie, i nie załapała co to słodkie, wiec
                                            warzywka wcina az uszka jej sie trzęsa...a mysle, sobie jak juz mały
                                            wyszdrowieje, a będziesz chciała podawac mu bezcukrowe, to warto spróbowac i
                                            powalczyc chociaz na poczatku moze sie stawiac....hihi..takie te dzieci małe,a
                                            le jak dobrze wiedza czego chcą. Soczki marchewka i jabłko...bez
                                            cukru...bobovita..mała pije i bardzo jej smakują..inne takze

                                            Buziaczki dla Szymka od Zuzi...cmok, cmok, cmok
                                            • inia25 Re: Wymiotów cd:( 24.01.05, 14:52
                                              Winiu,
                                              tak jak mówi wasza lekarka - dobrze, że mały nie zwraca po każdym posiłku. Po
                                              tym choróbsku, wirus w jelitkach naszych szkrabow siedzi jeszcze 7-14 dni, wiec
                                              w tym czasie moga nastapic wymioty i brzydkie kupy. Wazne ze maly sie nie
                                              odwodnil - tzn wygraliscie ta walke!!! udalo sie uniknac szpitala i to jest
                                              najwazniejsze. a skoro szymek wymiotuje tylko raz na jakis czas, tzn, ze po
                                              prostu jego zoladek jeszcze dochodzi do siebie. Bedzie dobrze!!!
                                              a jesli chodzi o meza - to jak szymek bedzie mial 2-3 latka, to bedzie zadawal
                                              najwiecej pytan i to maz bedzie na nie udzielal odpowiedzi (hihihi). No ale
                                              wiesz, preciez nie ma to jak mama!!!

                                              Moj maz cale szczescie spisuje sie doskonale przy opiece nad ola.

                                              w kwestii cukru - po chorobie, ola przestala lubic slodkie herbatki , pije same
                                              soki i wode!!! wczoraj wypiła 2 butelki soku gruszkowego (rozcienczonego 1:1).
                                              I ze 3 kubki niekapki wody. A sika tyle, ze nie dziwie sie ze ma odparzona
                                              pupesmile

                                              Spadam na spotkanie
                                              wpadne moze pozniej, ale nie wiem, bo dzis nocuje u mamci a nie wdomu i w
                                              zwiazku z tym nie wiem czy brat dopusci mnie do kompa
                                          • kamymama do winia5 24.01.05, 15:40
                                            Musisz przetrzymać nerwy, wiem coś na ten temat:o( Wiesz, zamiast cukru możesz
                                            słodzić glukozą, kupisz w aptece. Ja Kamci dawałam czystą wodę z glukozą aby
                                            małą "nawodnić" jak miała gorączkę (tak mi poradziła pediatra małej).
                                            Trzymam kciuki za Szymusia aby szybko zdrowiał:o)
                                        • opolanka1 Re: hej dziewczyny... 24.01.05, 13:59
                                          uuu..ale nam przykro z mala, bo mysmy nie dostały zdjęć!!!!

                                          jeśli mozecie to prześlijcie takze do nas, na adres forum....
                                          ja jestem w trakcie wysylania do Was zdjec, ale ejszcze nie mam wszystkich
                                          adresów wklepanych, a mała troszeczkę siew kurza, że siedzę przed kompem, więc
                                          proszę o trochę cierpliwości


                                          z pozdrowieniami
                                          mama i Zuzia

                                          no i zapomniałabym gratulacje dla następnej mamy w ciaży....ja takze chce,..ale
                                          jak to mówią...mamuś jasiu mnie szczypie, szczyp mnie jasiu, szczyp....

                                          • jagna.04 Re: hej dziewczyny... 24.01.05, 14:52
                                            Pozdrawiam bardzo gorąco przede wszystkim chore maluszki i dzielne mamusie.
                                            Szymku, Kamilku, Michałku i Nikodemku proszę natychmiast wracać do zdrowia.

                                            Kamilka jest strasznie słodziutka. A Henryczek jest nieziemsko przystojny. Mag-
                                            da, kiedy Heniowi zmieniły się oczka? Czy od urodzenia były brązowe?

                                            Oj dziewczyny jak czytam o tym, że zastanawiacie się nad wprowadzeniem kakao,
                                            lub podajecie dzieciom mandarynki albo chlebek z szyneczką to tak strasznie żal
                                            mi mojego. Dobrze, że Eklon wróciła, ona na pewno mnie zrozumie.
                                            A tak poza tym to gdzie podziała się Sylwia. Sylwio, odezwij się, co u Twojego
                                            niejadka?

                                            Godivo, cieszę się, że Ty się odezwałaś, bo już bałam się, że znów zataczasz
                                            kręgi nad czarną dziurą.

                                            Tata znów wyjechał i zostaliśmy z Nikusiem sami. Jutro idziemy do kontoli do p.
                                            doktor i na pobranie krwi. W piątek do szpitala do immunologa a 01.02 do
                                            poradni pulmonologiczno-alergologicznej . Tak bardzo chciałabym żeby już się coś
                                            wyjaśniło.Aaa, w sobotę Niki był zważony i ciągnie 10,5 kg, wzrostu ma jakieś
                                            78 cm (zmierzony domowym sposobem przy ścianie).
                                            Coś chyba jeszcze chciałam napisać, ale nie pamiętam.
                                            Całuski

                                            • opolanka1 Re: hej dziewczyny... 24.01.05, 17:41
                                              Hej....

                                              co do wody z glukozą, faktycznie działa bardzo dobrze, moja pediatra takze
                                              mówiła, ż ejakby Zuzia nie chciął pić samej wody to własnie
                                              posłodzic...przecież cukier z winogron to takze glukoza, wiec nie bialy cukier,
                                              a jest to naturalny składnik. Ja stosowaąlm aby nawodnić zuzię i wypłukac
                                              przedłużającą sie zółtaczkę i pomogło...

                                              pozdrówka i spokojnego wieczorku

                                              ja sie zastanawiam, czy maął czegoś ne załapaął, bo juz z noska leci i jakos
                                              zaczyna tak niby odchrząkiwac, ni to pokasływać
                                              • ja_sylwia no jesteeem... 24.01.05, 21:47
                                                ...eh, laski, cosik mnie doły łapią....czytam Was i czytam, ale ciężko mi się
                                                zabrać za pisanie.
                                                W telegraficznym skrócie:
                                                1)jedzenie - jest oki. Wcina, aż mu uszy wachlują, słoiczki, moje zupki,
                                                nareczcie. Nie są to co prawda jakieś mega ilości, ale wystarczjąco, słoiczek,
                                                półtora. Ale wycwanił się śmierdzielek. Moje zupki są mniam, mniam, ale zaraz
                                                po ugotowaniu. Dzień później, odgrzane już są niefajne, więc matka sięga za
                                                firanę po zapas słoiczkasadAle co tam, najważniejsze, że je. Tylko coś mi się
                                                wena skończyła. Nie wiem co mu dawać, boję się , że go będzie sypać. Od dwóch
                                                dni podaję odrobinkę żółtka, ale coś mi się nie podoba. Suche plamki na nóżkach
                                                się trochę zaczerwieniły. Dziś mu więc nie podałam, może jutro. Je ziemniaczka,
                                                marchew, pietruszkę, kalarepkę, buraka, indyka, królika, groszek (czasami),
                                                jabłko (surowe be i policzki chyba reagują), gruszka, chrupki, kaszka kukur,
                                                kleik ryżowy. I CO DALEJ?? utknęłam.
                                                2) spanie - oki. Je o 19, potem o 7. W nocy trochę się budzi, na smoka, albo
                                                jak przygrzeje dyńką w ramę łóżka podczas czołgania (przez sen). Oczywiście
                                                dalej go zabieram do siebie, no nie potrafię spać bez niego.
                                                3)poruszanie się - hmmmm. U nas tylko czołganie, nie siada, a posadzony usiedzi
                                                ledwo chwilkę i leci na boki.
                                                4)nic nie umie - papa, kosi, kosi i te sprawy daleko w polu.
                                                5) WNERWIA SIĘ CZĘSTO!!!! Kobitki, czy wasze bobasy też wpadają w takie
                                                histerie? Potrafi tak się wkurzyć, że zaciska pięści i wierzga syrami, KOPIE
                                                mnie, np jak chcę mu ściągnąć/założyć bluzę, albo nie daje mu kolejnej chrupki.
                                                Mam wrażenie, że on to robi całkiem świadomie i z premedytacją. Zaczynam się
                                                bać.
                                                A poza tym wszystko dobrze, jest baaardzo pogodnym i uśmiechniętym dzieckiem. A
                                                ja jak już wspomniełam mam jakieś dziwne doły, mam zgryz z opiekunką, szukam
                                                nowej, ale starą jeszcze niestety trzymam, nie chce mi się nawet pisać na ten
                                                temat.
                                                Na weekend jadę sobie do Poznania na imprezkę i luzik od moich facetów.
                                                Wiecie co, chciałam jeszcze coś napisać, ale mi się odechciało. Norma. Pa
                                                dziewuszki
                                                • malilka Re: no jesteeem... 24.01.05, 22:04
                                                  Dzisiaj nockę mieliśmy ciężką, bo misiek obudził się o 2.30 z wyraźną chęcią
                                                  jedzenia, no a ja mu nie dałam. Udało mi się go położyć spać dopiero o 3.40.
                                                  Było mi go strasznie szkoda jak tak sobie żałośnie popłakiwał albo pokrzykiwał,
                                                  ale pomyślałam sobie, że tyle nocy zarwałam, żeby go oduczyć tego jedzenia, że
                                                  nie mogę tak się poddać i za chwilę zaczynać wszystko od nowa. Jak już mały
                                                  zasnął to spał jak kamień do 6.00, wtedy go nakarmiłam i spał z nami do 8.10.
                                                  Ogólnie śpi dużo lepiej, bo kiedyś to tak od 5-6 rano to co chwilę się
                                                  przysysał, zasypiał, trochę pospał, trochę possał i tak w kółko i ani ja się
                                                  nie wysypiałam, ani on. A teraz je raz i śpi.

                                                  Moje odstawianie w dzień to na razie kompletna porażka, mój biust tego nie
                                                  wytrzymuje. Przez to, że jednocześnie zredukowałam karmienie w dzień i w nocy
                                                  okazało się nagle, że z jednej piersi karmię nad ranem a z drugiej po kąpieli,
                                                  no a przerwy 24h to jednak sporo. No i na razie pakuję w małego pierś po
                                                  południu, poczekam jeszcze z tydzień z tym odstawianiem w dzień.

                                                  Opolanko, uśmiech Zuzi jest tradycyjnie powalający smile))) A Henryś też superowy,
                                                  niedługo na zdjęciach będzie Henryś i brzuszek mamy smile

                                                  Kordula, to mi dałaś do myślenia pisząc, że Teddy wydał Cie się mały. Mnie się
                                                  wydawał ok, ale lepiej pojadę z dzieckiem i przymierzę małego, bo on do
                                                  drobnych nie należy i wolę się upewnić, że będzie mu wygodnie. Nika, szczerze
                                                  powiedziawszy nawet nie spojrzałam na ceny, bo od razu założyłam, że kupię na
                                                  Allegro, tam tyle sklepów się wystawia z nowymi wózkami. Na pewno pamiętam, że
                                                  Walker na Allegro kosztuje 350zł (wysyłka gratis) a w normalnym sklepie 369zł i
                                                  to ponoć "dobra cena".
                                                  Nika, nic nie prenumeruję, choć powinnam bo co miesiąc kupuję "Dziecko".

                                                  Winiu, jeśli chodzi o cukier, to przecież nic straconego. Zacznij rozcieńczać
                                                  małemu Szymkowi wodą, herbatki rób coraz bardziej wodniste i na pewno z czasem
                                                  zaakceptuje nowe smaki, w końcu ma dopiero 9 m-cy, jeszcze nie ma do końca
                                                  ukształtowanego gustu. Ja soki rozcieńczam 1:2 albo 1:3 i daję tak co trzeci
                                                  dzień. Ale mały uwielbia samą wodę (nigdy nie dodawałam glukozy), więc nie jest
                                                  to na zasadzie uszczęśliwiania dziecka na siłę.

                                                  Sylwia, u nas też się już zdarza płacz jak coś idzie nie po myśli mojego
                                                  robaczka, głównie jak go wyciągam spod biurka taty, ale to tylko chwila płaczu
                                                  ze złości, po czym młody lezie dalej. Twój to niezły złośnik smile

                                                  I jeszcze Wam powiem, że ja już momentami mam dość biegania za moją pociechą, a
                                                  przecież jak zacznie chodzić to będzie 100x gorzej! Na razie mały najchętniej
                                                  eksploruje łazienkę, namiętnie staje przy sedesie i próbuje otwierać klapę, co
                                                  mnie doprowadza do szału, bo widzę, jak go atakują te wszystkie bakterie,
                                                  brrrrrr. Poza tym włazi pod prysznic (jak go nie dopilnuję), próbuje wleźć do
                                                  pralki albo chociaż się pobujać na drzwiczkach od niej. A na drugim miejscu pod
                                                  względem atrakcyjności jest kuchnia, a zwłaszcza pokrętła od piekarnika i rura
                                                  od odkurzacza. Kuchnia wygląda jak tuż po przeprowadzce, bo wszystkie półki są
                                                  ogołocone a rzeczy leżą na górze, no pięknie to u mnie nie jest.
                                                  • izabela_p25 Re: no jesteeem i ja tez 24.01.05, 22:36
                                                    Witam po dłuższej nieobecności
                                                    Z czytaniem raczej na bieżąco tylko czasu brakuje na odpisywanie..

                                                    Zdjęcia dzieciaczków super. Szymonek i Henryś to niezłe przystojniaki. Kama i
                                                    Zuzia to ładne dziewczynki!!!

                                                    Też jestem posiadaczką deltima voyagera, kolor jasnoniebieski z zielonym i mam
                                                    do niego garnatowy spiworek (jak kupowałam to granatu nie było ma go moja
                                                    koleżanka i strasznie mi się podoba mój jest trochę za jasny jak na śląsk i
                                                    cztery razy go już prałam)

                                                    Gratulacje dla Igora za pierwsze kroczki dzielny chłopczyk.

                                                    Godiva skąd jesteś?? Ja mieszkam na Śląsku w kamienicy i też wiem co to znaczy
                                                    krzywa podłogasad( i szkody gornicze

                                                    Nie ma co się przejmować brakiem postępów u dzieciaczków pamiętajcie każde
                                                    rozwija się swoim tempem. jeżeli mnie pamięć nie myli to właśnie Ewunia
                                                    pierwsza stała w łóżeczku i nie ma co sie przejmowac ze teraz nie raczkuje. Ja
                                                    powtarzam że na wszystko przyjdzie czas i nic na siłę.

                                                    Eklon cieszę się że wypoczęłaś i się najeździłaś. Najważniesze że nabrałaś sił.
                                                    Życzę dużo zdrowia Michałkowi Tobie i wszystkim pozostałym chorowitkom.

                                                    Martynka była dzisiaj pierwszy raz z nianią i po powrocie ( nie było mnie 3
                                                    godziny) zastałam uśmiechnięte dziecko więc jestem dobrej myśli i spokojnie
                                                    mogę wracać do pracy a to już za tydzien.
                                                    Sylwio moja corcia tez raczkuuje przez sen i prawie co noc przywali glowa w
                                                    lozko no i oczywiscie sie przy tym budzi.
                                                    Miałam jeszcze dużo napisać ale wszystko wyleciało mi z głowy. Obiecuję odezwać
                                                    się jutro
                                                    Życzę spokojnej nocy
                                                    Iza
                                                  • kordula3 Re: no jesteeem i ja tez 24.01.05, 22:49
                                                    na początku malilka składam ci gratulacje z okazji takiej wyrwałości; kurcze
                                                    naprawdę jesteś forumowe guru smile ja daję sobie łeb ściąć, że nie dałabym rady,
                                                    bo pamiętam jak się zaklinałam, że w nocy cycka nie dam (jak jeszcze karmiłam),
                                                    a i tak zawsze po 10 minutach pakowałam cycka małemu, aby podjadł i spał dalej;
                                                    no może jedą noc mi się udało;
                                                    a co do teddiego, to dobry pomysł aby małego "przymierzyć" do wózka.

                                                    szymkowi i innym chorującym życzę szybkiego powrotu do zdrowia; kochane
                                                    maleństwa duuuużo zdrówka!

                                                    nika - ja prenumeruję "dziecko" i jestem bardzo zadowolona, bo gazeta zawsze
                                                    kompletna przychodzi na czas, no i cena rewelacyjna, bo w prenumeracie wychodzi
                                                    4,08 za egzemplarz (w kiosku 5,90 chyba); minusem jest to, że nie masz
                                                    możliwości wyboru prezentu i np. jak był chyba dwa numery temu talerzyk, to
                                                    dostałam różowy dla mojego synka smile i odaliśmy do dwa tygodnie starszej kuzynce
                                                    kamisia;

                                                    ania - pytałaś o spiworek do babydreamsa; ja kupiłam taki w srodku polarowy,
                                                    zapinany na zameczek; jest on z wycięciami na pasy i jest naprawdę cieplutki. a
                                                    jak jest cieplej na dworze, moża zostawić np. tylko spód tego śpiworkai małemu
                                                    ciepło w pupę, a na nóżki założyć tylko osłonkę; mam nadzieję, że jasno to
                                                    napisałam smile
                                                    spiworek kosztuje od 49-60zł zależy w jakim sklepie - ja kupowałam w hurtowni
                                                    dziecięcej razem z wózeczkiem i dlatego dostałam go za 25zł (taka promocja,przy
                                                    zakupie wózka, który też był w cenie "allegowej" 350zł).

                                                    godiva - super, że się odezwałaś w końcu smile wózeczek sprzedałam za 410zł w
                                                    anonsach i poszedł pierwszego dnia jak się ukazało ogłoszenie; ale był w stanie
                                                    sklepowym, nówka sztuka prawie że. wiadomo, dobry wózek! nowi właściciele byli
                                                    zachwyceni smile a wózek był granatowo-beżowo-bordowy...

                                                    coś jeszcze miałam pisać... a dziewczyny; napiszcie mi proszę, jak możecie, czy
                                                    już macie wagę sprzed ciąży? ja dość szybko zgubiłam kilogramy (a przytyłam w
                                                    ciąży ponad 20kg!!!) ale zostało 2 kg na plusie, potem został tylko 1 kg na
                                                    plusie, a odkąd przestałam karmić o 1 kg waga podskoczyła sad i dalej 2kg na
                                                    plusie. ćwiczę co drugi, trzeci dzień i nic. no nie powiem, żebym była
                                                    pocieszona. napiszcie jakiś sposób na szybką stratę tych paskudnych
                                                    kilogramów smile

                                                    dobra, kończę bo mąż też chce jeszcze posiedzieć przed kompem.
                                                    trzymajcie sie dziewuszki, pa!

                                                  • kordula3 Re: no jesteeem i ja tez 24.01.05, 22:57
                                                    no i zapomniałam napisać, że kwietniowe dzieci 2004 są najnajnajpiękniejsze na
                                                    śiweice!!! i igor, i szymonek, i henryś, i kamilka, i zuzia, której już po raz
                                                    kolejny nie dostałam - też jest cudnasmile czy mama zuzi to czyta? to prosimy z
                                                    kamisiem o zdjęcia tej ślicznotki. szczególnie kamiś prosi i przesyła przy
                                                    okazji buziaka kiss
                                                    pa!
                                                  • opolanka1 Do korduli 25.01.05, 12:52
                                                    Hej...

                                                    Kordulka, nie gniewaj sie, napisała wczesniej, zę nei amm jeszcze wszystkich
                                                    adresów wklepanych, ale wydawało mi sie, ze Tobie akuratnie posłałam, wiec
                                                    jeśli mozesz to prześlij mi na priva swój adres...bo moze cosik mam potrynione..
                                          • kamymama Re: hej dziewczyny... 25.01.05, 08:19
                                            Dużo zdrówka! Kolejna noc za nami, a ja znów nie wyspana. Kama zasnęła o 21 i
                                            od 12 budziła się regularnie co godzinkę. Płacze przez sen, marudzi, nie wiem
                                            co jej jest. Ząbki jej już wyszły i do następnych powinna spokojnie spać.
                                            Dodam, że w nocy Kamcia nie je już od kilku miesięcy. Pomóżcie, nie wiem co mam
                                            robić. Mała o 7 zawsze się budzi, a ja chodzę jak zombi, światłowstręt i brak
                                            chęci do czegokolwiek. Może któraś z Was ma podobny przypadek? Coprawda niemąż
                                            czasami rano przejmuje Kamę, ja się zdrzemnę z 2 godzinki, ale to nie to samo
                                            co przespać noc.
                                            Kamcia teraz sobie raczkuje po dywanie i staje przy meblach. Wiecie co zrobiła?
                                            Stanęła przy ławie, wzięła mój telefon, puściła się ławy i tak sama stała i
                                            wlepiała się w tel!!! Prawdopodobnie zrobiła to całkiem bezwiednie, ale zawsze
                                            to jakiś postęp! Mama jest dumna:o)
                                            Dzięwczyny jak wy szczotkujecie ząbki pociechą? Moja za żadne skarby nie da
                                            sobie wsadzić szczoteczki do buzi! Od czasu jak miała katar i co chwilkę
                                            biegałam do niej z gruszką lub z kropelkami nie da sobie nic zrobić przy buzi,
                                            nawet z kremowaniem mam problem i jest dużo wrzasku przy tym. Już od miesiąca
                                            ponawiam próby mycia ząbków, ale mała się uparła i nie chce myć:o(
                                            Pozdrawiam i miłego dnia...
                                            • inia25 Re: hej dziewczyny... 25.01.05, 09:08
                                              tjaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                                              my też nie mamy zdjęć Zuzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
    • godiva Witajcie o poranku! 25.01.05, 07:58
      No właśnie, zanim na dobre rozpocznie się praca, nastukam troszkę. My też mamy
      za sobą choróbsko - w zasadzie nie wiem jakie. Miała tylko kaszel. Głównie nad
      ranem i w nocy. Na tej podstawie lekarz po dwutygodniowym leczeniu stwierdził,
      że było to pewnie na tle alergicznym i mam w małą ładować profilaktycznie
      Zyrtec w kroplach. Wiecie coś na temat tego specyfiku, czy to koniecznie.
      Oczywiście zadałam to pytanie lekarzowi, ale jego odpowiedź: no, jak Pani nie
      chce do mnie cześciej przychodzić, niech jej to Pani daje"... mnie nie
      zadowoliłasad
      I teraz nie wiem, czy ta diagnoza nie wynika ze swoistej "mody na alergie"...,
      mała od urodzenia zna smak mieszanki (i to zwykłej nie żadnej HA), więc chyba
      ewentualna reakcja byłaby szybsza...

      Co do snu, moja niunia już od dłuższego czasu przesypia noce, teraz karmię ją
      już tylko 2 x na dobę - po butli przed zaśnięciem (choć i to coraz rzadziej) i
      po powrocie z pracy. Poranne karmienie przed pracą sama sobie zredukowała, a że
      śpioch z niej wielki - zwykle do 10 rano, więc martwiłam się trochę, że będzie
      głodna - kiedyś przed pracą spróbowałam dać jej butlę...wytrąbiła całą, było mi
      przykro, bo (.) już nia chciała o tej porze, ale cóż począć...I tak mam na
      koncie sukces - karmię już 10,5 miesiąca, a marzyłam by wytrzymać 3 miesiącesmile

      Izabela i mag_da - zainteresowane moim krzywym domem, tak, mieszkam na Śląsku
      (okolice Rybnika) i tu naprawdę są krzywe domysmile takie ze ścianami i
      podłogamismile Powiem tylko, że na ostatnim pomiarze wyszło, że dom od pionu po
      przekątnej ma odchył 116 cm. Chyli nam sie chałupa ku upadkowi... Czekamy teraz
      na decyzję, co dalej, bo dom nie jest stary i jakieś kroki trzeba podjąć. Plus
      jest taki, że cokolwiek mi upadnie (mi jak mi - teraz raczej Ewuni) znajduję to
      w jednym miejscu - w kącie, bo tam się wszystko turlasmile

      Ja też nie dostałam zdjęćsad Ślijcie, jak macie ochotę na maila gazetowego.

      Kordula - dziękuję za odpowiedź, jestem właśnie przed sprzedażą mojego
      deltimka, szkoda trochęsmile To taka wartość sentymentalna. Sprzedaję go znajomym,
      więc kurcze będę musiała zaniżyć jeszcze cenęsad Albo nie... Chcę tyle, by
      starczyło na kolejny wóz dla małej.

      Jagna - czasami sobie tam pozataczam te kręgi nad czarną dziurą, zwłaszcza jak
      siedzę w pracy, komputer nawala, bo jakiś "piiiiiiii..." wysłał mi wirusa, w
      domu sterta prasowania i obiad jakiś do 'stworzenia', a właśnie jest sesja i
      ja 'stara baba' muszę się uczyć, bo nie mogłam po licencjacie zrobić mgr, męża
      nie ma, bo 'ciuła', chata się krzywi, mam po raz trzeci zostać matką chrzestną
      (i kupić prezent za dużo pieniędzy), palant lekarz wmawia mojemu dziecku
      alergię, wjazd do chałupy zasypał mi śnieg, rano tak się śpieszę, że włączam
      nie tą płytę pieca, na której znajduje się garnek z wodą do podgrzania, tylką
      tą, na której akurat ktoś położył wieczko z nutelli (ktoś = mąż) i się
      spaliło...oj, mogłabym tak jeszcze i jeszcze, ale wystarczy, że popatrzę na to
      małe, kochane stworzonke smacznie sobie śpiące, kiedy ja idę do pracy, na jej
      słodką buźkę, malutkie rączki i śliczne stópki, to mi mija cały zły nastrój.
      Jakie my mamy szczęście, że mamy takie fajne i kochane dziecismile Że wogóle mamy
      dzieci...

      No i kończę, bo mi znowu megaepistoła wyszła...

      Acha, malilka też Cię podziwiam za żelazną konsekwencję, chciałabym być taką
      kobietą - twardą i z zasadami.... naprawdę, a ja 'mientka jezdem'

      Pozdrawiam
      Eliza
      • eklon Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 10:19
        NO wreszcie przeczytałam! Zaległości odrobione i tak pokrótce napiszę o kilku
        rzeczach, bo praca czeka!

        Jagna04 - od jakiegoś czasu też zaczęłam już się poważniej zastanawiać nad
        homeopatią, ale na szczęście obecne zapalenie oskrzeli Michał przechodzi już
        zdecydowanie lepiej. Lekarka powiedziała, że to dlatego, że poziom żelaza wraca
        do normy, więc odporność również! Tutaj od razu uwaga dla Wini, że poziom
        żelaza jest bardzo ważny a jeżeli Twój Szymuś ma tylko 57, (myślę, że to ta
        sama skala w której my mierzymy), to faktycznie fatalnie! Michał miał ostatnio
        71 i lekarz powiedział, że widać poprawę!
        Winia jeśli chodzi o zęby, to u nas też jest górna lewa dwójka i teraz idzie
        jak to określiła nasza lekarka cały górny garnitur, ale pierwsza wyjdzie chyba
        druga dwójka (między innymi podobno dlatego to zapalenie oskrzeli)! Szymek jest
        śliczny na ostatnich zdjęciach - zresztą jak zwykle, a jeśli chodzi o mężów, to
        mój też twierdzi, że będzie się zajmował więcej Michałem jak będzie miał 2-3
        lata! Taaa...

        Inia nie doczytałam nigdzie, co zrobiłaś z oczkiem Oli. U nas od ropiejącego
        oczka zaczęła się pierwsza choroba, czyli zapalenie ucha. Tzn. był to pierwszy
        objaw! Gratuluję awansu! Ja ostatnio mam lekkiego doła a praca mnie raczej nie
        straja optymistycznie i chyba właśnie przez nastawienie do matki karmiącej
        coraz częściej myślę o odstawieniu Michała od piersi.

        Dorota mam nadzieję, że serduszko będzie ok!

        Mag-da gratuluję ciąży! Ja na pewno jeszcze poczekam z decyzją, no chyba, że
        przytrafi się jakaś wpadka! Henryś radosny jak zwykle!

        Mamaaga w kwestii bucisków. My zakładamy jak tylko Michał zaczął stawać przy
        wszystkim, bo niestety ABS się nie sprawdziły i czasami odjeżdżał od
        przeszkody. Teraz zakładamy papcie Befado z usztywnioną piętą ale bez przesady.
        Ale musimy je już wymienić, bo Michał niestety bardzo lubi odklejać przylepce i
        już się lekko zużyły!

        Opolanka tak zapytam przez ciekawość jaki samochód kupiliście. My w grudniu
        zmieniliśmy naszego Avensisa i żałuję tylko, że nie zrobiłam Michałowi żadnego
        zdjęcia w starym samochodzie, bo w końcu był to samochód którym przyjechał do
        domu ze szpitala!

        Kamymama witam! Kama jest słodziutka ale przydałoby się bardziej aktualne
        zdjęcie. Może spróbuj na forum zobaczcie?

        Zuzia270775 = Oleńka urodziła się tego samego dnia co Michał! O której godzinie?

        Nika - no Igor mnie po prostu powalił! Samodzielne chodzenie przed ukończeniem
        10 miesiąca! Po prostu perszing!

        Sylwia - super, że mały zaczął normalnie jeść. Ja cały czas zastanawiam się nad
        wprowadzeniem jajka. Ostatnie eksperymenty z jogurtem, nie były w 100%
        sukcesem, ale nie było aż tak złe, więc chyba spróbujemy znowu za jakiś czas.
        Ostatnio dodaję do zupek własnej roboty ( a właściwie babci roboty) czosnek i
        mały wcina z zachwytem. Zresztą czosnek to naturalny antybiotyk, więc dobrze
        jest przyzwyczajać dziecko do jego smaku jeszcze w niemowlęctwie! Aha i bez
        problemu przeszedł ogórek kiszony i co ciekawe żurek! Wprowadziłam bez problemu
        (tak mi się przynajmniej wydaje) gluten i dlatego, staram się Michałowi przy
        kuracji antybiotykowej podawać jak najwięcej naturalnych kwasów, żeby jego
        brzuszek tak źle na nie nie reagował.

        A z pola chorobowego. Zmieniliśmy wczoraj antybiotyk na Ceclor (125), bo
        niestety z Sumamedem musiałam za nim biegać po całym mieszkaniu a i tak mi go
        raz zwrócił!
        Właśnie a propos chodzenia! Michał chodzi dosłownie przy wszystkim nawet przy
        moich nogach jak się chwyci spodni, zagląda wszędzie. Najfajniejsza jest
        pralka, zmywarka i szafki! Musieliśmy zabezpieczyć jedną z szybą, bo strasznie
        nią walił, pozostałe zostawiam wolne na razie dla jego ciekawości, ale pewnie
        za jakiś tydzień też je zabezpieczę, bo wolności też nie może być za dużo! A
        poza tym nie chce mi się ciągle sprzątać po nim smile Wyrodna matka jestem!

        Cukrom w jakiejkolwiek postaci chętnie powiedziałabym nie, ale niestety jedyne
        kaszki z dodatkiem żelaza są słodzone, większość lekarstw, syropów również,
        więc niestety Michał poznał już smak cukru. Na szczęście we wszystkich innych
        potrawach go nie ma, sprawdzam to skrupulatnie i po prostu nie kupuję tych z
        zawartością cukru. NIestety ich asortyment jest dość ograniczony!

        TO na razie tyle. Postaram się być teraz na bieżąco.

        Aha nie dostałam żadnych nowych zdjęć, czy coś mnie ominęło pod moją
        nieobecność!

        Też jestem ciekawa co u Asikw.
        Ja jestem właśnie na ścieżce wojennej z mężem, więc wiem co dziewczyna
        przeżywa! Mam tylko nadzieję, że u nas nie będzie aż tak źle! Dzisiaj wyjechał
        znowu w delgację a po jego powrocie w piątek idziemy na bal karnawałowy, więc
        mam nadizeję, że jak się trochę wyluzujemy będzie lepiej!

        Całuski dla wszystkich zaległych jubilatów i choróbek! Wracajcie szybko do
        zdrowia!


        Godiva te 116cm odchyłu to na jakim odcinku?
        • godiva Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 10:50
          > Godiva te 116cm odchyłu to na jakim odcinku?
          A na odcinku około 17 m - bo po przekątnejsmile firanki wiszą krzywo, obrazy wiszą
          krzywo, zupa w talerzu jest krzywa i takie tam, ubaw po pachy...smile
      • lilda Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 10:24
        godiwa witaj. Jeśli lekarz przepisał Ci zyrtec to podawaj go .Przy alergii to
        jest stały lek mój starszy syn go bierze. Zapobiega atakom kaszlu i hamuje
        objawy alergii. Ważne jest to, że on nie działa od razu, ale dopiero po jakimś
        tygodniu.Ważne jest aby brać go systematycznie zobaczysz sama zauważysz
        poprawe.Nocny i ranny kaszel rzeczywiście może świadczyć o alergii, a ta nie
        leczona prowadzi do astmy. Nie chce Cię straszyć, podawaj mu ten zyrtec na pewno
        mu nie zaszkodzi.Pozdrawiam Lilka
        • godiva Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 10:47
          Lilda, a ja sie nasłuchałam o: tyciu po Zyrtecu, o uzależnieniu, o obciążeniu
          wątroby i nerek, ...etc. I naprawdę się tego przestraszyłam. Ale zastanawiam
          się, czy naprawdę na podstawie tylko kaszlu (mała przedtem tylko raz była
          chora), można wysnuć teorię o alergii. Bez innych objawów...Wiem, że
          niegrzecznie jest z lekarzem polemizować, ale nie chciałabym dziecku czegoś
          aplikować bez wyraźnych podstaw...i bez konsultacji z kimś innym. Może najpierw
          jakiś alergolog...
          Cholercia, mówisz, że to dobry lek?

          Pozdrawiam
          • izabela_p25 Do godivy i nie tylko 25.01.05, 11:35
            My też mamy krzywo karnisze bo powiesili mi je prosto do okna a sufit jest
            krzywo i mogę sobie wyobrazić jak to wygląda u ciebie. Podłoga w kuchni była
            tak krzywa że jak nalałaś zupę to z jednej strony talerza było widać dno a z
            drugiej się wylewało. Na szczęście przy remoncie wyrównaliśmy podłogę na
            drewnianej konstrukcji bo wylewka nie była możliwa ze względu na strop. Teraz w
            kuchni jest dobrze a reszta mieszkania szkoda gadać Jak Martynka usiądzie w
            przedpokoju i rzuca piłeczkami to wszystkie do niej wracają i w ten sposób
            potrafi się sama zabawić. Poza tym mamy rodzinkę w Rybniku i znajomych w
            Rydułtowach i Niedobczycach więc czasami jesteśmy w tantych stronach.
            Właśnie piję poranną kawkę po nieprzespanej nocy. Najpierw mnie bolała szyjna
            część kręgosłupa ale tak mocno że nie mogłam się nawet ruszyć więc o spaniu też
            nie było mowy no a od 3.00 mała jak zwylke płakała i to przez sen nawet
            noszenie na ręakch u taty wywołało histeryczny płacz i momógł jedynie cycuś i
            tak do rana. Już od jakiegoś czasu jestem zywym smoczkiem i nie potrafię nic z
            tym zrobićsad( Tutaj chylę czoło przed malilką i podziwiam ją za wytrwałoś.
            Na dworze mrozik minus 5 i śniegi trochę ale nie mam dziś ochoty wychodzić na
            spacer może to przez ten bolący kręgosłup. No cóż tez mogę mieć czasami lenia.
            Miłego dnia
            Iza
            • izabela_p25 Re: Do godivy i nie tylko 25.01.05, 11:38
              Jeszcze o Zyrtecu mi też go przepisałą lekarka jak mała była po zapeleniu
              oskrzeli i jeszcze kaszlała czasami nad ranem i w nocy. Dałam może ze dwa razy
              i postanowiłam odstawić (też słyszałam złą opinię) i na razie odpukać nic się
              nie dzieje. decyzja nalezy do ciebie
          • lgosia1 Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 11:37
            kurczę! no i my mamy kłopoty z alergią. Byliśmy w końcu u alergologa.... i jak
            zwykle u lekarza ...nic "nowego" się nie dowiedziałam. A najbardziej się
            wkurzyłam, że babka nie pozwoliła mi na początku wizyty dokończyć żadnego ze
            stawianych pytań. Cholerka, to ja skrzętnie sobie zapisuję wszelkie pytania,
            wcześniej obmyślam, by były rzeczowe i konkretne, żeby babka nie musiała tracić
            na nas swego cennego czasu, a ta nawet żadnego nie wysłuchała do końca i gadała
            jakieś ogólnie znane pierdoły, że najczęściej uczula to czy tamto i inne bzdety
            o których czytam kilka razy dziennie w gazetkach. Postanowiłam nie dać się zbyć
            i konsekwentnie do znudzenia próbowałam do końca wypowiedzieć chociaż jedno z
            moich pytań. Efekt całej wizyty był taki, że nic nowego się nie dowiedziałam,
            natomiast wielce szanowna wykształcona pani doktor ze złości na te pytania
            musiała mnie oczywiście zdołować. Podobno to wszystko przez to, że nie trzymam
            żadnej diety (nie dosłyszała moich tłumaczeń, że nie jem i cytrusów i mleka i
            miodu, orzechów, czekolady, itp. itd.). Biedne dziecko z winy matki cierpi. No
            teraz biedna matka z winy baby cierpi i nie ma co jeść. Cały nabiał kazała mi
            wykluczyć, jaja też, ryby też i te cytrusy itp. też. Mam cholerny problem,
            znaleźć chociażby jakieś smarowidło do chleba (którego właściwie też nie
            powinnam jeść, bo może mieć i mleko i jaja w sobie), które nie miałoby jakiś
            serwatek, dodatków masła itp. itd.I tak muszę miesiąc, a później będą
            prowokacje. I z tą dietą, to owszem ona ma rację. Tylko, że ja mam wrażenie, że
            skoro mały raz jest wysypany a raz nie (potrafi być czysty nawet 2 tygodnie) -
            a ser żółty pożerałam w mega ilościach, to może nie jest to jednak cały
            nabiał..... W całej tej pieprzonej alergii nie ma żadnych reguł i norm. I jak
            ja mam zaobserwować, na co małego wysypuje?? Całe szczęście nie drapie się,
            więc chyba aż tak bardzo mu ta alergia nie dokucza.
            No zobaczę, co z tej mojej diety wyjdzie.
            W kwestii zyrtecu.... Mam ale nie stosujemy. Babsko powiedziało, że jak
            zaczniemy stosować, to już na pewno nie odkryjemy co uczula. A najważniejsze w
            całym leczeniu to odkryć co jest alergenem.
            Prócz alergii też same doły.... Cukru nie pilnuję, zębów nie myję, cyckanie
            tylko w nocy i to w ilościach 3 do 5 razy na noc - walczyć z tym nie
            zamierzamywink. Pracy w firmie full, mąż wkurza, pies wkurza, babcie wkurzają,
            przeprowadzka do salonu z małego pokoju nastąpiła... no dobra, kończę by nie
            burzyć sielankowego nastrojuwink
          • eklon Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 11:49
            Godiva ja wtrącę też swoje trzy grosze. Michał na początku stwierdzonej alergii
            ( nie tylko kaszel) miał przepisany zyrtec, (przez inną lekarkę niż obecna)
            kolejna lekarka (nasza obecna pediatra)zamieniła go na ketotifen, bo wg niej
            zyrtec jest dopiero od 1 roku życia! Potwierdziła to nasza pani pulmonolog.
            Chociaż Ketotifen jest lekiem podobno starej generacji jest jedynym bezpiecznym
            dla niemowlaków. Po roku można wprowadzić coś nowego ale z tego co wiem jest
            dużo większy wybór. Nasza pani pulmonolog wspominała coś o Claritine.
            • eklon Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 12:09
              Lgosia - na pocieszenie napiszę, że ser żółty akurat jest już na tyle
              przerobiony, że faktycznie jeśli Mateusz ma małą skazę może na niego nie
              reagować. W kwestii smarowidła, wbrew pozorom jest bardzo dużo margaryn tylko
              na bazie tłuszczów roślinnych, ja kupowałam niebieską fineę bodajże (nazwy nie
              pamiętam, bo stosowałam bardzo krótko). Sprawdź jakiekolwiek tzw. masło
              roślinne one zazwyczaj nie mają serwatki ani mleka w składzie. Ja jem od dawna
              już masło osełkowe, bo one już i tak w 82% mają tylko tłuszcze.
              W każdym razie radzę zajrzeć na forum alergie dziecięce, będziesz na pewno o
              niebo mądrzejsza!
            • malilka Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 12:15
              Laski, jak jeszcze któraś mi napisze, że jestem wytrwała, to padnę! Przecież ja
              już nawet nie zliczę ile podejmowałam prób odzwyczajania od nocnego jedzenia, z
              samą Opolanką to już chyba trzeci raz sobie obiecujemy się wspierać. Póki co
              wszystkie okazały się porażką, no może nie całkowitą bo po każdej akcji nocne
              karmienia rozpoczynają się później, ale potem wszystko wraca do normy. Boję
              się, że i tym razem będzie podobnie, bo sił mi już zaczyna brakować i pewnie za
              chwilę się poddam z wyczerpania. Chociaż dzisiaj mały obudził się po raz
              pierwszy dopiero o 4.30...

              Dzisiaj rano znalazłam ósmego ząbka, ostatnią dwójkę. Ale byłam zaskoczona!
              Dziąsło nie było w ogóle zaczerwienione czy spulchnione, no ale przynajmniej
              wiem dlaczego były niewyjaśnione nocne płacze przed 2 tygodniami, szkoda tylko
              że nie użyłam magicznego Orajelu, który czeka w szafce dzięki uprzejmości
              mamyagi smile

              Igosia, Ty wnikliwie badałaś temat fotelików- myślisz że warto kupić nowego
              Römera Kinga TS z kolekcji 2005 za 160 euro???? Wiem, że to najlepszy fotelik
              2004 roku według ADAC, ale no już miałam kupić Priori XP a teraz sama nie wiem.
              Najgorsze, że znajomy mógłby mi go przywieźć dopiero 4 lutego, a mały juz się
              praktycznie nie mieści do kołyski, więc nie wiem czy warto czekać.
          • lilda Re: Witajcie o poranku! 25.01.05, 13:34
            witaj godiwa! Według Twojej teorii muj syn po 5 latach stosowania Zyrtecu
            powinien być grubasem, a wygląda jak szczypiorek. Zyrtec jest lekiem nowej
            generacji i ma mniej skutków ubocznych niż ketotifen. Wyniki mojego syna są jak
            najbardziej w porządku. Napewno nie uzależnia ponieważ syn go bieże tylko w
            okresie pylenia. Kaszel nocny nie zawsze jest objawem alergii, aczkolwiek syn
            rzeczywiście kaszlał tylko w nocy i nad ranem. Zawsze jednak możesz
            skonsultowaćsię z innym lekarzem. Pozdrawiam Ciebie i maluszka Lidia.
    • veroni3 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 25.01.05, 12:17
      Witam. Chciałabym dołączyć do kwietniowych mam. 12 kwietnia w Smingus Dyngus o
      godz. 9 minut 40 urodziłam Kacpra. Ważył 3.7kg i mierzył 57 cm. Teraz waży już
      10,2 kg i ma już 8 zębów. Jest bardzo pogodnym i radosnym dzieckiem ale musi
      mieć towarzystwo. Najlepiej się czuje jak wokół niego jest dużo ludzi, wszyscy
      na niego zwracają uwagę i się z nim bawią.
      Pozdrawiam wszystkie mamy, nie tylko te z kwietnia.
      • opolanka1 Najgorsza noc 25.01.05, 13:04
        czesc dziewczyny!!!

        witam nową mamusie w naszym gronie, super, jest nas coraz więcej.

        Na poczatek co u nas. maal dostała aktaru niewinnego, ale w nocy ją meczył,
        budziął sie co godzine, chyba wtedy, gdy już nie potrafiła oddychac,
        przystawiałam ja do piersi......juz od niepamietnych czasów nie dawałam tyle
        razy w nocy cycka.....ale ona troszeczkę pociumkała, do czasu aż jej sie
        przetkał nos i dalej szła spac. lelarka powiedziała, ze to katar, ale cosik w
        prawym uszku sie przez te zatkane zatoki zaczyna dziac. Dostałyśmy czopki, na
        rozrzedzenie tego wsyztskiego i aby sie dobrze usuwało...Mam nadzieje, ze uszko
        sie wyleczy bez wiekszych kłopotów. a w dzień mała jest radosna, ale prycha i
        prycha i za każydm razem smarki na całej twarzy, jedno co dobrze oczyszcza się.
        a co do zdjec, to rpześle wam wszystkim tylko musze wklepać wszytskei adrssy, a
        teraz jakoś mi przy moim zasmarkancu ciężko.

        Malilka, geatulacje ze sie nie poddałaś,,,wytrwałosć sie oplaca...super!!!!

        Ekolon, samochód...pasat kombi disel..ale jeszcze stare twingo jest wiec
        napewno zrobie zdjeice, bo to pierwszy wóz jakim mała jechała. I aby było
        zabawne kupilismy go dzien przed narodzinami małej....hihi

        lgosia, wiesz faktycznie to zastanawiające, zę raz jest twój mały wysypany raz
        nie..przeciez przez dwa tygonie nie jesz innych rzeczy...moze tylko jedna go
        uczula, ale wtedy najtrudniej ją wykryć..

        malilka ja przeczytałam Twojego ostartniego posta to wiesz co, 4.30 to super
        pora...moja najpóxniej wytrzymuje do 3.00. wiec nadal cie wspieram..ale muszę
        podkręcić tempo, bo zaczynam odstawać od Ciebie!!!! Przekazuje moje pokłady
        energii..i mocno ściskam

      • ania300 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 25.01.05, 13:14
        Hej,hej
        Witam nowa mamusie! Chyba Kacperek ma podobne upodobania do Kuby: lubi
        towarzystwo, lubi jak sie z nim rodzinka bawi i rozmawia. Tylko rówiesnicy nie
        sa za fajni, bo szczypia, krzycza i wygrywaja w wyscigu do zabawki.Niestety,
        Kuba tez szczypie, gryzie i krzyczysmile

        Tyle sie tego nazbierało, musze to sobie w głowie poukładać.
        Dzieki za info w sprawie orajelu i spiworka do babydreamsa. Bede szukac w
        aptekach w bydgoszczy, a jak nie zbnajde to porusze rodzine we wrocławiu albo w
        poznaniu, albo kumpele w warszawie. W koncu gdzies go dostane. A z wózkami to
        Walker chyba wygrywa ranking, ale podoba mi sie jeszcze sunny, wydaje sie miec
        szersze siedzisko, albo to złudzenie przez inny typ tapicerki.

        Balety na łózku: codziennie sa odprawiane, bez nich nie ma praktycznie dnia. A
        w nocy Młody potrafi miec głowe w nogach, nogi w głowie, albo spać w poprzek z
        podkurczonymi jak w skoku nogami. A głowa standardowo grzmoci o szczeble az
        huczy.A do tego rano jak sie obudzi i mu sie nudzi to odwiazuje sznurki od
        ochraniacza i je obślinia, fuj, takie mokre obrzydłasy trzeba potem na nowo
        wiazać.

        Nocki ostatnio fatalne, ale chyba juz bedzie lepiej bo górna dwójka juz na
        wierzchu.

        Tragedia to jest z moim brzuchem. Tyle samo sie wstępował ile rozcigał, czyli 9
        m-cy. Niestety, nie jest taki jak kiedyś. Mój maz złośliwie swierdził ,że o
        dwuczęściowym stroju kapielowym moge zapomnieć. Niby tylko 4 kilo, a ten brzuch
        wyglada jak w 4 m-cusad((.Trzeba sie zmusic do ćwiczeń, ale leń jestem, nie wiem
        czy mi sie to uda.

        Dziś Młody jdł na śniadanie kaszkę z gotowanymi suszonymi morelami, nawet mu to
        smakowało. Może inne suszki tez beda ok, trzeba spróbować.

        Pozdrawiam wszystkie chorowitki, zdrowiejcie i nie martwcie już swoich mam!

        Jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze, a na razie to tyle.
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 25.01.05, 13:20
      dzięki za pocieszenie eklon, szkoda że mnie nie pociesza to za bardzosmile Forum
      alergie kiedyś studiowałam i coraz bardziej zdołowana byłam. Chyba muszę
      najpierw poczekać na to, aż dotrze do mnie, że mam dziecko alergika, bo na
      razie jestem na etapie wypierania prawdysmile. Ja jeszcze czekam na pocieszenia,
      że moje dziecko nie jest alergikiem, ale na alergiach tak dziewczyny nie
      pocieszają, wręcz przeciwnie - witają w klubach alergika.

      Malilka, co do fotelików..... Ja w końcu kupiłam Kiddy Live Plus. Cały czas
      myślałam o romerach. Romery nie romery... po prostu chciałam dziecku kupić
      najlepszy fotelik z crash testów. I pewnie bym w końcu pojechała do niemiec po
      któregoś romera, tyle że w międzyczasie na forum zakupy pojawił się temat o
      kiddy live plus. No i się okazało, że jest to też zwycięzca testów tylko że w
      klasie 9-36 kg (testy w 2003r. Wahrentest i adac). Ja wcześniej tej klasy w
      ogóle nie brałam pod uwagę, bo rzekomo co dobre dla niemowlaka nie może być
      dobre dla starszego dziecka itp. itd. Tyle, że po przestudiowaniu "dogłębnym
      tematu" przekonałam się do tego fotelika na 100%. Kupiłam go w końcu, bo
      przeważyło dodatkowo to, że od grudnia sprowadzili go do sprzedaży w Polsce.
      Temat romerów zatem poszedł u mnie w odstawkę, więc ci nie pomogę ani w kwestii
      ceny ani w reszcie spraw dotyczących romerów. Za to zachęcam, żebyś poczytała o
      tych kiddy live plusach. Mnie przekonało to, że po pierwsze i najważniejsze -
      ma dobre noty w testach (priori odpada w przedbiegach). Po drugie to chyba
      jedyny fotelik, który poszerza się i w ramionkach i w dupce (tę dupkę muszę
      jeszcze sprawdzić, czy na pewno się poszerza, bo empirycznie badaliśmy tylko
      ramionka), no i dodatkowo reguluje się na długość (jak dziecko rośnie) i
      głębokość (jak wydłużają się nóżki). Przemawia do mnie to, że jest bezbieczny i
      święcie w to wierzę, bo po prostu widzę na żywo jak można dopasować fotelik
      do "wymiarów" dziecka. Dodatkowo, dla dzieci do 18 kg stosuje się taki swoisty
      zamiennik pasów. Podobno w 80% chroni ta "blokada" lepiej niż pasy przed
      przeciążeniami. Waga fotelika - 3,5 kg. I jeszcze jeden ważny dla mnie
      argument. 36 kilogramowe dziecko siedzi nie na siedzisku (które pozostaje w
      innych tego typu fotelikach) tylko nadal w całościowym poszerzonym i wydłużonym
      foteliku. Czyli ma chronioną głowę, ramionka i dupkę przed uderzeniami bocznymi.
      Ja mam fioła na punkcie bezpieczeństwa, gdyż bardzo dużo jeździmy i zdarzyło mi
      się uczestniczyć w różnych kolizjach. Po prostu wiem jak blisko do
      nieszczęścia. Oczywiście wiele mam pewnie mogłoby zarzucić "rzekomy brak
      wygody" w tym foteliku. Nie jest to jakiś tron, gdzie dziecko może piruety
      robić i obracać się o 360 stopni. Ale kwestia wygody, to jak dla mnie
      subiektywne odczucie. Ja akurat tak dopasowałam ten fotelik do rozmiarów mego
      dziecka, że aktualnie nie ma w nim ani trochę luzu. Ale ja myślę, że właśnie z
      tym się wiąże bezpieczeństwo. No obrazowo tłumacząc, przy uderzeniu bocznym,
      gdy dziecko ma duuuuży luz w zagłówku.... strach pomyśleć co się z tą główką
      dzieje. Ha....; właściwie ten fotelik jest super nawet dla mam lubiących duużo
      miejsca. W końcu można go sobie rozszerzyć wszędzie i wydłużyć wszędzie jak do
      36 kg dziecka, no i będzie tron na piruety. Kurczę... długo bym mogła
      jeszcze.... ale nie będę zanudzać. Jeszcze tylko powiem, że w opisach podobno
      super oddychający jest ten fotelik...ale tego sama jeszcze nie sprawdziłam, w
      końcu lata jescze nie masmile Tak czy siak, polecam do analizy Kiddy Live Plusa,
      ale do romerów za bardzo nie porównamsad Nie widziałam na żywo romera)
      AAAA jescze tylko napiszę, że zapłaciłam 850 zł i że popularny argument, że ten
      fotelik to na wieki.... to raczej mnie nie przekonał. Za 12 lat wymyślą takie
      cuda, że pewnie zdążę kilka razy zmienić fotelik. Ale cieszę się, że ten
      zostanie jako ten drugi do drugiego auta.
      Dobra już naprawdę kończę, babcia bawi małego, bo myśli, ze ja pracuję, a ja
      udaję, że ofertę przetargową robię do urzędu gminy, a ma mama czując powagę
      urzędu nie śmie mi przeszkadzać, a ja tu o fotelikach....A swoją drogą ta
      oferta to już na jutro, a ja nawet jej nie zaczęłam.... Jezu.... Live is brutal
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 25.01.05, 13:30
        aa tu są linki na temat tego fotelika, niejakiej mamy galaxia
        galaxia 29.12.2004 15:18 + odpowiedz


        Ja polecam KIDDY LIFE PLUS! Jest super szczegóły znajdziesz w wątku "Kiddy Life
        Plus - kto to ma?". Tam się już trochę natypowałam w kalwisze więc sorry że
        tutaj skromniej.
        Poczytaj sobie opisy produktu na :
        www.baby.com.pl lub na www.calineczka.com.pl
        o bezpieczeństwie poczytaj tu:
        www9.nowe.mojeauto.pl/cms/?id=3 30
        a stronka producenta tu www.kiddy.de
        Dodatkowe testy znajdziesz też tu:
        www.oeamtc.at/netautor/html_sei ten/kisitest_2003/gesamt.html
        i tu
        www.adac.de/Tests/Kindersitze/2 003/default.asp?
        ComponentID=53459&SourcePageID= 82337%230
        Pozdr. Gala
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 25.01.05, 13:32
        tu linki na temat fotelika:
        Poczytaj sobie opisy produktu na :
        www.baby.com.pl lub na www.calineczka.com.pl
        o bezpieczeństwie poczytaj tu:
        www9.nowe.mojeauto.pl/cms/?id=3 30
        a stronka producenta tu www.kiddy.de
        Dodatkowe testy znajdziesz też tu:
        www.oeamtc.at/netautor/html_sei ten/kisitest_2003/gesamt.html
        i tu
        www.adac.de/Tests/Kindersitze/2 003/default.asp?
        ComponentID=53459&SourcePageID= 82337%230
        Pozdr. Gala
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 25.01.05, 13:35
          no i coś zepsułam z tymi linkami.... przepraszam
          właściwe są w tym wątku
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=18954728&v=2&s=0
          • malilka do Igosi 25.01.05, 17:19
            Lgosiu, bardzo Ci dziękuję za opis i linki, chociaż wolałabym nie wciągać
            kolejnych fotelików do rozważań, bo już mam jakie dylematy smile) A tak na serio
            to obejrzałam dokładnie Kiddy Life Plus i to chyba jedna wybór nie dla mnie.
            Miałam przez parę tygodni w samochodzie Iseosa Safe Side i to był taki
            koszmarny fotelik, że raz na zawsze skutecznie zniechęcił mnie do fotelików z
            regulowaną szerokością. Ostatnio w sklepie sprzedawca mówił mi (wyglądał na
            kompetentnego, no ale ja jestem laikiem, więc kto go tam wie), że dużo
            bezpieczniejsza jest jednolita skorupa fotelika niż regulowane boczki, bo w
            pewnych wypadkach takie regulowane boczki łamią się jak zapałki. Do mnie to
            jakoś przemawia, widziałam wyraźnie w Iseosie że to nie jest najlepsze
            rozwiązanie. Poza tym do mnie jakoś przemawia waga fotelika, to pewnie głupie,
            ale cięższy wydaje mi się stabilniejszy, brak stabilności Life Plus na
            siedzeniu w czasie zderzenia czołowego od razu mi się skojarzył z za małą wagą,
            no bo co to jest 3,5kg? Ale oczywiście tylko moje subiektywne odczucia, testy
            mówią swoje i na pewno Kiddy jest super.
            Nie wiem tylko o co Ci chodziło z tymi siedziskami przy 36kg, bo chyba
            większość firm ma jednak normalne foteliki w tej wadze.
            No nic chyba zamówię tego Römera, chociaż najbardziej podoba mi się Priori XP,
            choć oczywiście na to nie zasługuje smile
            • mag-da Re: kwiecień cd2 25.01.05, 18:27
              Cześć,
              nas na szczęście temat fotelika nie dotyczy bo nasz samochód został w Polsce.
              Mój Henryś też jest alergikiem ale nic mu nie daję, nic mi lekarz nie
              przepisał. I też od czasu do czasu pogarsza mu się skóra ale nie wiem od czego.
              Kolor oczu zaczął mu się zmieniać już pod koniec 3 miesiąca. Jeszcze nie są
              tak do końca brązowe ale już prawie.
              Sylwia pisz częściej
              pozdrawiam
              www.wolek.dsl.pipex.com
            • lgosia1 Re: do malilki 25.01.05, 18:55
              no do mnie przemawiają bardziej crash testy niż panowie w sklepach. Mam sklep z
              sześcioma panami, którzy czasami takie rzeczy mówią, że aż mi się włosy jeżą na
              głowiesmile))) Kupuj zatem romerasmile)))
              • opolanka1 wieczorowa pora 25.01.05, 20:47
                ok udało mi sie rpzesłac zdjeica, jelsi kogoś pominełam, to przepraszam, ale
                zrobiłam tyle ile mogłam, a raczej tyle na ile mój mały obsmarkaniec mi
                pozwolił...wytłumaczenie, jedno zdjecie miało być inne, a wkleiłam inne, na nim
                Zuzia występuje pod bacznym okiem dziadka...oczywiście wiekszośc czasu spędzała
                na macie w takim towarzystwie...

                teraz mala śpi, ale jakos niespokojnie. Katar meczy,zaaplikowałam jej kropelki,
                rozwiesilam pieluchy, natarłam olejkiem kamforowym....na obiad a póżniej do
                popicia rosołek, taki cieplejszy,....
                zobaczymy jutro
                buziaczki i spokojnej nocki

                Malilka, nadal jestem z Tobą, badz twarda i przed 4.00 nawet nie łap sie za
                stanik.....
                • malilka Re: wieczorowa pora 25.01.05, 21:18
                  Opolanko mam nadzieję, że Zuziaczek da Ci dzisiaj pospać... No i że ja też
                  wytrwam w razie czego, choć skoro ząbek już u małego na wierzchu to powinno być
                  lepiej.

                  Igosiu, masz rację, że lepiej wierzyć testom niż "fachowcom" w sklepach.
                  Właśnie okazało się, że kolega jednak nie jedzie do Niemiec w lutym, tylko może
                  w marcu, więc nie będę czekać na Römera na dachu, tylko kupię fotelik w
                  sklepie. No i będzie to jednak Priori XP, boję się że Maciek nie byłby
                  zachwycony Kiddy, bo on wygląda na taki co dość ciasno oplata dziecko, a ja mam
                  w domu żywe sreberko, które raczej dostałoby szału jak bym go unieruchomiła tym
                  ustrojstwem co się z przodu montuje w przedziale do 18kg smile
                  • inia25 Re: wieczorowa pora 25.01.05, 22:05
                    czesc

                    na wstepei - ola chora. nie jest to cos powaznego, ale male zmiany grypowe.
                    obylo sie bez antybiotyku. oczko nie ropieje z racji zapalenia ucha, tylko z
                    powodu bakterii - cale szczescie. dokladnie nie wiem co mowila pani doktor, bo
                    adam byl u lekarza a nie ja, ale pociesza mnie, ze wszystko ok. w sumie mala ma
                    chrypke i troszke kicha. nawet nie ma temperatury, ale obawiam sie czy
                    przypadkiem nie dostanie, bo baaaaaaaaardzo duzo pije - nawet do 1l dziennie.
                    mamy brac syrop prawoslazowy, tartum verde, i jeszcze jakis syrop. no i krople
                    do oczka znowu. no i bez spacerkow przez kilka dni. i tu zaczyna sie problem,
                    bo moja mama nie da rady przyjechac do nas zeby z mala siedziec a prababci nie
                    chce tak obciazac. moze dziadek pomoze???? zobaczymy

                    w kwestii fotelika - jestem kiddy zachwycona, nie widziałam go wczesniej ale
                    jest swietny. pokazałam mezowi - a on bez emocji walnal mi te same argumenty co
                    malilka - no i spusciłam glowe. Bo my mamy juz fotelik chicco - i ostatnio
                    doczytalam na naklejce ze nie zenith tylko shuttle. za to zenith mamy w domu w
                    kuchni jako krzesselko do karmienia. no ale dugi fotelik do auta by sie
                    przydal, bo w tym tyg odbieram samochod i potrzebny jest drugi fotelik. adam
                    stwierdzil ze ja bede miala w samochodzie fotelik, bo to ja woze mala do mamy,
                    a jak bedzie potrzeba zeby adam gdzies pojechal z mala, to wezmie moj samochod.
                    i problem sie rozwiazal....

                    aaaaaaaaaaa i dostałam zuzie - urocza pannica.

                    pozdrawiam, ide spac z moim chorowitkiem. tylko najpierw wysle wam zdjecia
                    olismile)
                    • inia25 wyslalam zdjecia 25.01.05, 22:22
                      mam nadzieje ze nikogo nie pominełam.
                    • lilda Re: wieczorowa pora 26.01.05, 02:15
                      Kinga dziękuję za zdjęcia Oleńki-jest śliczna.Naprawdę piękna z niej panienka.
                      Jest 2.00 w nocy,a mój nocny marek urzęduje w chodziku nie śpi od 23.00 i wcale
                      nie zamierza iść spać.Za chwilę usne przy komputerze a Kuba bawi się w
                      najlepsze.Mój Kubuś też jest chory ma zmiany w oskrzelach i właśnie wprowadziłam
                      mu antybiotyk. Co czytam posty to chore dziecko czyżby to jakaś epidemia chorób
                      na forum? pozdrawiam wszystkich cieplutko.Lilka i Kubuś
            • topol Re: do Igosi 15.02.05, 13:02
              malilka napisała:

              Poza tym do mnie jakoś przemawia waga fotelika, to pewnie głupie,
              > ale cięższy wydaje mi się stabilniejszy, brak stabilności Life Plus na
              > siedzeniu w czasie zderzenia czołowego od razu mi się skojarzył z za małą
              wagą,

              Brak stabilności dotyczy tego, iż dopóki nie zapniesz pasów to fotelik
              faktycznie się buja i może być trudniej "zapakować" małego do fotelika...

              >
              > no bo co to jest 3,5kg?

              Większa waga to większa masa która "próbuje" polecieć do przodu - gdyby co do
              czego nie daj Boże.

              Ale to Twój wybór a nie sprzedawcy, ja w swoich poszukiwaniach oparłem się
              przede wszystkim na wynikach crash testów, rankingach ADAC czy Stiftung
              Warentest.

              Pozdrawiam,
              topol
    • bebicka Do mag_dy!! 25.01.05, 21:57
      Czesc
      ja jeszcze raz gratuluje nowego dzidziusiasmile!

      A pytanko mam zupelnie z innej ebczki. Jaka teraz jest pogoda w Londynie? I po
      drugie co tam slychac w sklepach, sa jeszcze wyprzedaze? moze wiesz do kiedy
      mniej wiecej?
      pytam bo wlasnie przyszedl mi do glowy szalony pomysl zeby sie wybrac do moejgo
      ukochanego Londynu na kilka dni. nie wiem czy cos z tego wyjdzie, bo to troche
      szalone koszty, ale... pomysl siedzi w glowiesmile
      teraz czekam na twoja odpowiedz, bo nie am to jak wiesci z pierwszej reki
      pozdrawiam
      Maraska
      • monikaps jeszcze o fotelikach 25.01.05, 23:38
        Witam,
        buuu, nie dostalysmy zdjec Zuzi! Ale mam nadzieje, ze jej sie do jutra poprawi i jednak Opolanko nadrobisz. W kazdym razie chetnie zobaczymy.
        Dziekujemy za zdjecia Olenki! Wyglada, ze niezly z niej lobuziak! Niech szybciutko zdrowieje! I chyba tez kleczenie na topie? U nas Ewunia ciagle gdzies kleczy, jak ja kapie to ma czerwone kolanka. No i placze bo chce wstac a jeszcze nie potrafi. To w mamusie - jak cos nie wychodzi to sie zloscic. Jak siedzi na moich nogach jak na krzeselku i moze sie przytrzymac rak, to wstaje sama, ale z kleku jeszcze nie potrafi.
        Mam pytanie o foteliki, bo tez niedlugo bedziemy musieli sie zaopatrzyc w wiekszy: w czym lepszy jest (a moze nie jest) fotelik z wlasnymi pasami (typu chicco zenith), bo my myslelismy o takim co sie przypina dziecko pasami samochodu (typu chicco max-3 S, chociaz jeszcze nie wiemy, czy to ma byc chicco). Jak wiecie, to napiszcie, prosze. lgosia, dzieki za linki na strony o fotelikach. Juz mezowi zapowiedzialam, ze ma to przestudiowac.

        Pozdrawiamy cieplutko i zyczymy zdrowka wszystkim chorowitkom
        Monika i Ewa
        • eklon Mam problem 26.01.05, 08:00
          Cześć Dziewczyny!
          Poradźcie, bo od wczoraj biję się z myślami.
          Moja firma wprowadza w tym roku SAP i zostałam wytypowana do zespołów
          projektowych. Problem polega na tym, że większość spotkań będzie w naszym
          drugiem zakładzie na drugim końcu Polski (480km od nas). Pierwsze spotkanie
          jest w przyszłym tygodniu w środę i czwartek i być może przeciągnie się na
          piątek! Muszę jechać! Rozważałam już dwie ewentualności wziąć Michała i babcię
          i zostawiać w hotelu na czas spotkań ale niestety odległość do przejechania z
          Michałem jest powalająca! Druga ewentualność ściągnąć pokarm i zostawić Michała
          z babcią, bo może jedną noc przetrwa beze mnie i chyba to rozwiązanie jednak
          wygra, bo jechać prawie 500km w taką pogodę z dzieckiem...
          No i teraz chol.ra poradźcie jak mam to zrobić, żeby moje dziecko nie ryczało
          mojej mamie przez całą noc! Teraz Michał zasypia przy piersi ok. 21-tej (na
          urlopie trochę sobie przesunął porę zasypiania) śpi do 1-wszej a następna
          pobudka ok.4-5! Za każdym razem oczywiście pierś! No i teraz musiałabym
          ściągnąć pokarm na co najmniej 3 karmienia a ja przecież od ponad miesiąca nie
          ściągałam ani grama bo nie było mi to potrzebne. Zapasy w zamrażarce chyba
          nadają się już tylko do wyrzucenia, bo zamrażałam je pod koniec września.
          Wczoraj ściągnęłam po przyjściu z pracy 140ml, bo dziś planujemy przećwiczyć
          zasypianie przy butli!
          Chol.ra nie wiem jak się w ogóle do tego zabrać. Zobaczę jak dziś pójdzie
          usypianie i wtedy będziemy myśleć co dalej, ale chyba będę musiała pomyśleć o
          zakończeniu karmienia ;-( a jest mi jakoś trudno nawet o tym pomyśleć a co
          dopiero zrobić!
          No i mam pytanie do guru! Malilka, jeżeli na śniadanie i kolację podaję kaszkę
          ryżową (od czasu choroby Michała wieczorem daję kaszkę bifidus, bo bierze
          antybiotyk), czy mogę przygotować na przykład na noc jeszcze kleik ryżowy? No
          bo jak nie ściągnę wystarczającej ilości mleka, to muszę mieć jakąś alternatywę
          na nocne karmienie. Nie będzie to za dużo tych posiłków kaszkowych? Poza tym do
          tej pory ograniczałam mu trochę jedzenie obiadków, bo wydawało mi się, że się
          strasznie tuczy, ale chyba zwiększę mu porcję obiadową, to może dłużej pośpi.
          Teraz zjada ok.200ml, co przy 300 Zuzi Opolanki ...

          Dobra kończę marudzić, muszę sobie jakoś poradzić, bo wyjazd już za tydzień!
          Jeszcze tylko pytanko, gdzie mogę znaleźć jakiś konkretny schemat żywienia,
          najlepiej z informacją ile dziecko powinno w tym wieku jeść?

          Opolanka! Zuzia wygląda jak mały króliczek jak się uśmiecha z zamkniętymi
          oczami, po prostu słodziutka! Wydaje mi się, że jest podobna do Ciebie?

          Inia, Ola również słodziutka! I tak jak Michał niezła z niej łobuziara, widać
          po oczach! Mam nadzieję, że szybko się wykuruje.

          Faktycznie szybko się nam te dzieciaki teraz przeziębiają. Coraz więcej
          choróbek u nas. Mam nadzieję, że szybko wszystkie wrócą do zdrowia.

          Co do Zyrtecu, jest faktycznie lekarstwem nowszej generacji ale niestety nie
          nadaje się dla niemowlaków. Poza tym moja lekarka twierdzi, że zyrtec (tak jak
          wszystkie preparaty antyhistaminowe) powoduje, że w organiźmie odkłada się
          tkanka tłuszczowa. Większość dzieci zażywająca zyrtec (i inne tego typu
          preparaty) tak jak syn Lildy jest chuda jak szczypiorek do okresu dojrzewania,
          później na skutek zmian hormonalnych w organiźmie zaczynają tyć. Najgorzej
          oczywiście dziewczęta, bo one dojrzewają szybciej, dlatego alergicy szczególnie
          powinni uważać na dietę, nie tylko ze względu na alergię. Klasycznym przykładem
          jest mój mąż, który na zdjęciach z podstawówki i liceum, był chudy jak patyk a
          już pod koniec liceum i na studiach zaczął się zaokrąglać. Teraz jego waga nie
          spada poniżej 100kg, a jak się nie pilnuje to potrafi momentalnie skoczyć do
          115kg! Wprawdzie ma 190cm wzrostu ale to i tak dużo za dużo!
          Poza tym każdy organizm reaguje inaczej na podanie lekarstwa. U niektórych
          dzieci może powodować wzmożony apetyt!

          Dobra koniec straszenia. Teraz coś optymistycznego! Michałowi wyszła wczoraj
          druga górna dwójka, tym razem prawa! No i idą mu już jedynki, obie naraz.
          Ciekawe kiedy się przebiją? Mam nadzieję, że szybciutko, bo teraz jak tylko
          Michał coś ugryzie zaraz płacze!

          To chyba wsio o czym chciałam napisać, jak mnie jeszcze natchnie to może coś
          jescze dziś napiszę!
          • male_co_nieco Re: Mam problem 26.01.05, 09:10
            Witam środowo.

            Ostatnio duzo postów przybywa, czytam na raty a potem już nie wiem o czym
            chciałam napisaćsmile

            Opolanka, Inia dzięki za zdjęcia, dziewczynki są ślicznesmileA czy na zdjęciach to
            mamusie??????

            Igorek dziękuje za gratulacjesmile niestety magia forum znów zadziałała w Sobotę i
            niedzielę Igi pokonywał sam spore odcinki, od poniedziałku jak się pochwaliłam
            na forum, koniec. Wprawdzie zdarzy mu się troszkę przejść ale sporadycznie. Ale
            co tam ma jescze czas na chodzenie, niech się nie spieszy.

            Godiva z tym odchyleniem to rzeczywiście nie wesoło macie.

            Muszę też umieścić sprostowaniesmile troszkę objechałam Twoje Dziecko,że nie
            przysyłają mi nowego numeru a nie przyszło mi do głowy ,że mi sie prenumrata
            skończyłasmile Kordula to właśnie minus prenumeraty nie zawsze możesz wybrać
            spośród gratisów, choć cena korzystniejsza.

            Eklon tak sobie myślę, niech Małego z butli karmi tata, bo Ty kojarzysz mu się
            z piersią. Jak przejdzie karminie butlą , to może spróbuj zostawić Małego na
            noc u babci, jak będziesz w domu, gdyby co będziesz blisko, a przed wyjazdem
            sparwdzisz jak znosi nocki poza domem i będziesz się mniej denerwować.


            Malilka wytrwałośći rzeczywiście tylko pozazdrościć.

            Ostanio dużo chorujących wśród kwietniowych maluszkówsad Dużo zdrówka !!!!
            niech choróbska już Was nie męcza.

            Narazie uciekam , zajrzę później.
            • mag-da Re: do Maraski 26.01.05, 09:43
              Cześć wszystkim,
              Maraska przyjeżdżaj!! W Londynie jest super. Pierwsza dobra wiadomość to że nie
              pada. W ogóle tej zimy mało pada. Ale jest niestety trochę zimno 4-5 stopni. Co
              do wyprzedaży to już się konczą. To znaczy ciągle wszystko mozna kupic po
              obniżonej cenie ale co fajniejsze rzeczy to już wybrane. Piszę to na podstawie
              mojej dzielnicy bo na Oxford street to nie byłam już wieki i nie wiem co się
              dzieje. Ja mieszkam na Putney, może udałoby nam się spotkać??

              Zaraz sprawdzę pocztę.
              pa
              • bebicka do mag_dy i zdjecia 26.01.05, 10:14
                Czesc
                no ja tak mysle o tym Londynie juz od jakiegos czasu, tylko nie wiem czy na
                razie sie na tym nie skonczy, ta pogoda nie zacheca na takie podroze, bo przy
                takiej temperaturze to na spacerach tez sie nie powloczesad Nie wiem chyba
                myslalam ze macie kolo ...-nastu stopni smile
                Ale nic straconego, za jakis czas moze moze, kocham londyn wiec kto wiesmile

                A dodatkowo to chcialam sie poskarzyc ze nie dostalam ani zdjec Zuzi, ani Oli buuuu
                to sie przypominam bebicka@02.pl

                Maraska
            • ania300 Re: Mam problem 26.01.05, 09:49
              Dzieki, Kinga za zdjecia Oli.Rzeczywiscie , musi byc z niej mała łobuziarka, te
              oczka takie "gangsterskie"smile)Roześmiana, zadowolona, słodkie dziewczyniatko!

              A zdjęć Zuzi od Opolanki nie dostałamsad Może jeszcze sie załapię.

              Eklon, wielkimi krokami zbliża sie do mnie ten sam problem co u Ciebie. Moze
              nie tak drastycznie z grubej rury, ale Kuba tez usypia tylko i wyłacznie przy
              piersi, w dzień i w nocy. Wracam za 2 tyg. do pracy i moja tesciowa z nim
              bedzie zostawac. Nie wiem jak sobie da rade z ułożeniem młodego do drzemki,
              pewnie też bedzie jej wył zamiast spać. Ale sposób Male_co_nieco wydaje sie być
              rozsadny: Ty nie możesz podawać butli bo Ty jesteś kojarzona z cyckiem.
              A swoja droga mam kumpele, która tez wyjeżdzała w delegacje, a miala 6
              miesięczne dziecko. Powiedziala że karmi piersia i pozwolili jej jechać z
              młodym. Tylko to nie bylo tyle kilometrów i dłużej niż 2 dni i wczesna
              jesienia, jak było cieplo. Na Twoim m-cu obstawałabym przy opcji z butla i
              mama. Powodzenia!
              • izabela_p25 Re: Mam problem 26.01.05, 10:12
                Czesć
                Mała śpi ja piję kawkę i czytam co nowego..

                Ola śliczna dziewczynka no i mamę podobnie sobie wyobrażałamsmile)

                Jak tylko uporam się z małym bałaganem to też wyślę zdjęcia Martynki.

                Eklon zgadzam się z dziewczynami ty nie możesz podawać butli bo jesteś
                kojarzona z cyckiem. Ja mam podobnie mała bultlę wypije (moje mleczko) i potem
                domaga sie cycusia tylko do pocyckania. Mam tak jak ania300 mała zasypia
                wyłacznie przy piersi próbowałam w dzień innych sposobów zawsze kończyło się
                histerycznym płaczem. Po godzinie zmagań i tak dałam cycusia albo zasnęła ze
                zmęczenia. Niani w poniedziałek przed snem też popłakała ale w końcu udało jej
                się małą położyć. Aniu ja wracam do pracy już w przyszły wtoreksad(
                Eklon proponuję aby przećwiczyć sytuację i przygotować małego że mamy nie
                będzie w nocy. Niech babcia go wykapie,nakarmi i położy spać a ty w tym czasie
                wyjdz np. do kina. Kiedy byłaś ostatnio w kinie??

                Bebicka mi też pomysł wyjazdu do Londynu chodzi od jakiegoś czasu po głowie
                jednak do realizacji jeszcze długa drogasad(
                Iza
                • opolanka1 chwilka na wieści 26.01.05, 10:37
                  Cześć dziewuszki!!!!

                  Dziękujemy za piekne zdjęcia Oli....
                  Mamy , które jeszcze nie dostały zdjec mojej Zuzi, dzisiaj powysyłałam do
                  nastepnej grupy ...jełśi jeszcze kogoś pominełam, to prosze dac mi znak...bo
                  sie juz troszeczkę w tym przesyłaniu fotek pogubiąłm, komu tak komu nie...

                  Malilka, Zuzia spała dzisija ok..ale o 2.30 był cycek, bo jakoś miedzy 2.00 a
                  3.15 nie umiała sobie znaleźć miejsca, zwalam wine na poczet tego kataru, ale
                  nocka było wspaniałe zwazywszy na jej nosek. Potem obudziła sie o 6.00 i
                  dostaal cycka drugi raz...ale spania juz nie było, teraz ma swoją
                  przedpołudniową drzemke.

                  Myślę, ze czopki które przepisała nam lekarka, na rozluxnienie kataru i aby
                  dobrze schodizl, poskutkowały, bo mała ejszcz enie spaął mi nigdy tak dobrze,
                  jak miała problemy z nosem

                  Pytanie, ktoras z Was pisala, zę anbiał mozna podawac tylko dwa razy w
                  tygodniu...hhmmm, dlaczego??? Ja przyznam sie ze podaje częściej, no i całe
                  jajko od samego początku, ok...moze kilka razy samo żółtko, ale juz dawno całej
                  jajka wcina. wiec co jest z tym nabiałem???...bo jakos brak u mnie informacji
                  wtej sprawie
                  A drugie zapytanie, co sądzicie o kluskach sląskich a moze juz
                  podawałyscie...????Bo w końcu to mąka ziemniaczana, ziemniaki i jajko..wiec???

                  Slę buziaczki
                  i uciekam cosik porobic w domciu jak mała spokojnie chrapie
                  • inia25 Re: chwilka na wieści 26.01.05, 10:59
                    dzięki za pochwały dla olismile

                    a na zdjęciu z mała to jasmile to był nasz ostatni dzień w austriisad(

                    rzeczywiście z Oli to niezły cwaniak i szprync (tak mawia adama babcia).

                    na londyn maz mnie tez namawiasmile) moze wspolna wycieczka forumowa. hihihihi

                    wysłałam zdjęcia na bebicka@gazeta.pl - na 100%, ale jak nie doszły wyśle na
                    innego maila ale dopiero wieczorkiem.

                    mam pytanie: czy można dzieciom dawać ryby?? jak tak to jakie? np tuńczyk byłby
                    ok? słyszałam ze generalnie tuna to syfiasta ryba i zbiera najgorszy syf
                    oceaniczny w sobie - wiec szukam u was potwierdzenia....

                    eklon - dziewczyny maja racje, idz do kina, albo na piwko. butle niech da ktos
                    inny, tylko nie ty. powodzenia.

                    opolanko - o nabiale pisała malilkasmile

                    malilko - pytałaś o buty dla młodego - my mamy buciki BARTKA takie sztywne
                    sandałki za kostkę i kapciuszki na sztywnej podeszwie za kostke - w but hali
                    kupiłam za 9 zł.
                    • male_co_nieco Re: chwilka na wieści 26.01.05, 11:05
                      Intuicja czy jak to tam nazwać zdecydowanie mnie zawodzi, co któraś mama pokaże
                      sie na zdjęciu z pociechą to okazuje się ,że inaczej ją sobie wyobrażałamsmile
                      • inia25 WARSZAWA I OKOLICE 26.01.05, 11:22
                        dziewczyny z warszawy i okoli (łódź zaliczam do okolic Warszawysmile) - może w
                        końcu zbierzemy się do jakiegoś spotkania?? Mam koleżanke na majówkach (co
                        prawda urodziła w kwietniu) i one robią sobie spotkania w jakiejś knajpce przy
                        placu bankowym, która jest przystosowana dla mam z dziećmi (zabawki, krzesełka,
                        dużo miejsca). Mogę się dowiedzieć czegoś więcej na temat tego miejsca. Co wy
                        na to???
                        pearl, lidszu, monikaps i ja na pewno jesteśmy z wawy - nie pamietam kto
                        jeszcze. Może się dziewczyny w końcu zbierzemy do tego spotkania - oczywiście
                        fajnie byłoby się spotkać ze wszystkimi, ale myśle że kilometry nas dzielące na
                        razie nie są do przeskoczenia.
                        co wy na to??? tak mi jakos to dzis przyszlo do glowysmile)
                  • male_co_nieco Re: chwilka na wieści 26.01.05, 11:01
                    Myslę,że kluski nie zaszkodzą smileprzecież są w nich te składniki ,które Zuzia
                    już je więc chyba nie ma przeciwskazań. Wydaję mi się ,że jak coś robi się z
                    produktów które dziecko już może jeść i które mu nie szkodzą , to chyba można
                    mu je podaweać . No chyba, że się mylę i któraś mama mnie oświeci???

                    Jak ktoś będzie miał ochotę zerknąć to wkleiłam zdjęcia jak to Igor wczoraj
                    pomagała tacie w zmywaniu.
                    • godiva Re: chwilka na wieści 26.01.05, 11:37
                      Hej,

                      Opolanka - ja właśnie w niedzielę dałam małej pierwszy raz taką kluskę -
                      faktycznie, przecież skład to ziemniak, mąka ziemniaczana i jajko, mała wcinała
                      aż miło. Tylko zastanawiałam się nad jakimś sosikiem, bo to suche niecosmile

                      Lilda - o Zyrtecu, to nie jest moja teoria, bo ja nie mam jeszcze na ten temat
                      żadnej teorii - ja pisałam tylko o zasłyszanych informacjach. A to co napisała
                      Eklon, wydaje się teorię o tyciu potwierdzać. Wiadomo każde dziecko jest inne,
                      itd. Poza tym - rzeczywiście te krople można podawać od ukończenia 12 m-ca
                      życia, a moje dziecko, choć najstarsze z tego wątku, jeszcze roczku nie ma... I
                      jeżeli kaszle coraz mniej, mimo, że ani razu jej Zyrtecu nie podałam...dziś
                      rano już tylko 1 raz (pojedyńcze kaszlnięcie), chole.a, chyba się wstrzymam na
                      razie.

                      Wczoraj mała zaczęła pić wodęsmile Do tej pory preferowała herbatki, ale widać
                      woda też jest OK.

                      Czujecie czasem, że musicie zmienić coś w swoim życiu, bo jeszcze chwila i was
                      rozniesie??? Ja właśnie teraz tak mam - duszę się... Muszę coś zmienić: pracę,
                      mieszkanie, kraj, (męża na razie oszczędzę), normalnie czuję, jak mi się pętla
                      na szyi zaciska... Jeju niech już się coś zdarzy, bo zwariuję...

                      Pozdrawiam
                    • malilka do eklon 26.01.05, 11:54
                      Ja tylko na chwilkę, więc tylko do Eklon- szkoda męczyć dziecko długą podróżą
                      na tak krótki czas, zmianą miejsca, łóżeczka itd- na pewno lepiej mu będzie w
                      domu. Rób zapasy, zabierz laktator co by Ci piersi nie rozsadziło i w drogę! Ja
                      pierwszy raz zostawiłam małego na noc u moich rodziców jak był totalnym
                      cycomaniakiem i potrafił zasnąć tylko przy piersi i do tego budził się kilka
                      razy na pierś w nocy. Myślałam, że będzie tragedia, babcia w ogóle nie będzie
                      spało, dziecko będzie wyło całą noc a było super! Do dzisiaj mały śpi
                      nieporównanie lepiej u babci niż u siebie w domu smile Jak się budzi wcześnie, to
                      wystarczy że babcia go pogłaszcza albo da parę łyków wody i śpi dalej, ale
                      zwykle budzi się dopiero nad ranem, pije moje mleko z butelki i spokojnie
                      zasypia. Jakiś miesiąc temu byłam u dentysty i brałam znieczulenie, więc
                      wieczorem nie mogłam nakarmić małego piersią, tylko dałam mu mrożonkę- wypił,
                      chwilę dłużej niż zwykle pokokosił się w łóżeczku i zasnął. Więc nie ma co
                      zakładać, że na pewno będzie źle, ale najlepiej wypróbuj pomysł z kinem- wtedy
                      będziesz dokładnie wiedziała jak Michał się zachowuje jak Ciebie nie ma.
                      Aaa- wszyscy doradcy laktacyjni twierdzą, że mleko zamrożone w zamrażarce
                      nadaje się do spożycia przez 6 m-cy, więc nie musisz wyrzucać swoich mrożonek.
                      Wiadomo, że to mleko nie zaspokaja w pełni potrzeb bo było "produkowane" dla
                      młodszego dziecka, ale na noc na pewno się nadaje, bo to bardziej chodzi o
                      nawyk, niż prawdziwy głód. A kaszek nie powinno być więcej niż 2 dziennie, ale
                      z drugiej strony jak w sytuacji awaryjnej zje kilka razy po 3 kaszki to
                      przecież nic się nie stanie. A może jakiś nutramigenik awaryjnie przygotuj?

                      Dzieciaki ze zdjęć bomba!
                    • kamymama Re: chwilka na wieści 26.01.05, 12:07
                      Hej dziewczyny! Właśnie stwierdziłam, że moje dziecko jest telemaniakiem, a
                      konkretnie vivamaniakiem. Ma kilka ulubionych piosenek, które jak usłyszy to na
                      kolanach przez cały dom zasuwa aby je zobaczyć:o)
                      Dziewczyny ja wiem, że jestem tu nowa, ale też bym chciała zobaczyć Wasze
                      maluszki i ich mamusie. Proszę prześlijcie mi też fotki, a to mój mail:
                      mpasco@wp.pl :o)
                      Miłego dzionka.
                      • inia25 do kamymamy 26.01.05, 12:17
                        ja ci wyslalam fotki na adres gazetowysmile) sprawdz skrzynke
                • ania300 Re: Mam problem 26.01.05, 11:40
                  Iza, od kiedy oswajasz swoja pocieche z niania? Zastanawiam sie czy na te 2
                  tyg. przed godzina zero nie poprosić teściowej żebyśmy zrobiły próbę generalna
                  dnia bez mamy. W zasadzie Kuba babcie dobrze zna i świetnie sie czuję w jej
                  obecności, a ja mam do niej 100%zaufania, bo kobita jest jak moja druga mama,
                  czasem nawet lepszasmile)I chyba rade sobie da, no ale może lepiej przetestować
                  ewentualne zachowanie Kuby beze mnie?
                  • inia25 Re: Mam problem 26.01.05, 11:52
                    aniu - jak ja wracałam do pracy (ola miała 4 miesiace), to na 2 tyg przed,
                    woziłam ja do mamy co drugi dzien, żeby sie przyzwyczajała. Jeśli tesciowa
                    bedzie u was, to chyba bedzie łatwiej, ale lepiej zebyscie zbadały jak to
                    bedzie wygladało. próba generalna sie przyda.

                    godiva - doskonale Cię rozumiem..... i mam nadzieje, ze ten awans zacznie tą
                    pętle rozluźniać. bo jak nie to wybuchne
                    • malilka Re: Mam problem 26.01.05, 11:59
                      Godiva, ja też Cię rozumiem, mam takie dni, że mnie moje ukochane dziecko
                      doprowadza do szału, niemąż wkurza, kierat codziennych dni dobija, zmęczenie
                      powala i czuję, że dłużej nie dam rady i zwariuję. Mam nadzieję, że to minie,
                      bo jedyne co mogę zmienić to siedzenie w domu na siedzenie w pracy, ale na ile
                      to może pomóc... Nawet jadę jutro do Wawy na rozmowę w sprawie pracy, ale
                      czuję, że nie jestem jeszcze gotowa na zostawienie mojego misiaczka, że to
                      jeszcze za wcześnie.
                      • eklon Re: Mam problem 26.01.05, 12:19
                        Dzięki dziewczyny za rady!
                        Ja tak właśnie chcę zrobić, że babcia poda dziś mleczko i zobaczymy, czy mój
                        skarb zaśnie. Chciałam nawet skoczyć na nocną jazdę do Bełchatowa ale niestety
                        jestem przeziębiona a poza tym nie wiadomo, czy ośrodek ruszy już dziś! Więc
                        chyba pozostanie wieczór z książką angielskiego w ręku za zamkniętymi drzwiami
                        sypialnii, w końcu termin First'a się żbliża nieubłaganie a ja się opieprz.m.
                        Kino u nas raczej odpada, bo musiałabym gdzieś jechać samochodem a w tą pogodę
                        średnio mi się chce. W naszej mieścinie repertuar jest tylko na weekendy!

                        Godiva, ja przez ostanie problemy w pracy też dostaję białej gorączki, na
                        dokładkę z mężem rozmawiam tylko służbowo, więc też jestem chodzącą burzą
                        gradową!

                        Malilka i inne dziewczyny siedzące jeszcze w domach. Nawet nie zdajecie sobie
                        sprawy jak ja Wam czasami zazdroszczę!!! Piszę czasami, bo jak sobie pomyślę,
                        że miałabym się zajmować Michałem 24h/d to od razu ciśnienie mi podskakuje! Mój
                        junior jest na etapie: świat jest cały mój i niech mi tylko ktoś czegoś
                        zabroni! Wystarczy, że coś jest nie po jego myśli od razu pręży się i wygina do
                        tyłu. Jeśli przypadkiem podnoszę go z podłogi jak się bawi na siedząco muszę
                        uważać, żeby nie walnął przypadkiem głową o podłogę, bo jak się wścieka, że mu
                        się przerywa zabawę, to od razu myk i głowa do tyłu. Już kilka razy walnął tak
                        potylicą o podłogę, że już myślałam, czy nie nabawi się w końcu wstrząsu mózgu!

                        Poza tym oczywiście na topie jest gryzienie wszystkiego co popadnie, wkładanie
                        palców do ust mamy i jeśli przy okazji uda się mamę pociągnąć za wargę, dziąsło
                        itp. ubaw po pachy! Na topie jest również tak jak pisałam zmywarka i pralka,
                        więc niestety nie ma mowy o zmywaniu naczyń razem z tatą w wersji Igora smile tym
                        bradziej, że taty ciągle nie ma w domu.

                        Mam pytanie do dziewczyn, które posiadają zmywarki i magiczne łyżeczki (to te,
                        które zmieniają kolor jeśli temp. jedzenia przekracza 40stopni C.), czy myjecie
                        je może w zmywarce?

                        Opolanka jeśli chodzi o kluski śląskie, to ja dawałam Michałowi już ponad
                        miesiąc temu, z tym, że u mnie w domu robie się je bez jajka, tylko ziemniaki i
                        mąka ziemniaczana!

                        Wpadnę jeszcze później. Pa pa
                      • opolanka1 Re: Mam problem 26.01.05, 12:27
                        Godiva, ja także Cię rozumiem na calej lini, z tym, ze u mnie nie ma poczucia
                        zaciskania pętli, a raczej czytstej stagnacji...chcę cosik zmienic..o pracy na
                        razie nie ma mowy, nieznajomosc języka, z mała która takze czasem doprowadza
                        mnie do nerwów i klnięcia... (co kiedyś w moich ustach było nie do
                        pomyslenia..hihi....) więc ja bardziej oscyluje w okolice popołudniowych zajec,
                        oczywiście nie domowych, a raczej wieczornego wychodzenia, myslę, ze to bedzie
                        siłownia oraz kurs językowy. wciągu dnia spotykam sie z paroma sprawdzonymi
                        koleżankami Polkami, bo na obczyźnie to czesto naciąc sie mozna na krajanki,
                        jestem tego przykładem.....i jakoś dzionek mija. a ze meiszkamy w oddalonych od
                        siebie miejscowościach, lub dzielnicach, wiec wybranie sie na kawe to takzę
                        wyprawa zabierająca troche czasu...ale jak ejst póxniej fajnie pogadać.
                        Teraz jestem na etapie organizowania jednej z koleżanek, niespodziankę
                        urodzinowa, i mam przy tmy tyle frajdy jak przy pakowaniu prezentów
                        gwiazdkowych. zaprosiłam ją na kolacje, ale ona nie wie, ż e w knajpie przy
                        stole spotka nastepne 7 swoich kolezanek....bardoz sie ciesze, ze wsyztkie
                        przystały na ten pomysł, bo dzieki nim niespodzianka sie uda....juz widze jej
                        minę. babski wieczór, dziewięc trajkotek...super, to wsyztsko czeka mnie na
                        ttydzień w piątek, a potem odwiedzinki szybkie bo 3 dniowe jednej z babc..wiec
                        jakoś idzie, potem moż emoja mama przyjedzie...a za chwilkę święta i małej
                        roczek, a to wsio w Opolu..wiec wybiegam w przyszłosć ale jak słodka

                        ide małej robic obiadek
                        a kluski chyba zapodam jutro, tylko sos...ja myslałam, ze oze jogutru troche,
                        albo masełka....
                        • kamymama do inia25 26.01.05, 14:10
                          Dzieki za fotki małej, jest super !!! Wysłałam Ci mojego urwisa:o)
                          • gosiak05 Re: do inia25 26.01.05, 14:35
                            Hej!!!

                            Mogę prosić o przysłanie zdjęć Waszych Maluszków na adres gazetowy?

                            Jak czytam, że tyle dzieciaczków choruje, to aż ciarki mi po plecach
                            przechodzą. Julcia jeszcze (odpukać w niemalowane)nigdy nie chorowała, ale od
                            lipca zamierzam ją posałć do żłobka to pewnie nadrobi wszystko.

                            U nas w Warszwie, a konkretnie na Tarchominie (może któraś jest z tych okolic)
                            spadło sporo śniegu i wczoraj byliśmy z Julcią na dworku bez wózka, biegała po
                            śniegu jak szalona i wskakiwała w zaspy zgarnięte przy chodniku. A radości było
                            przy tym tyle, że ho ho.. Julka świetnie porusza się już trzymana za jedną
                            rączkę więc pozwoliliśmy jej na tę chwilę radości bez wózka.

                            A co do pobudek w nocy to Julka wstaje raz ok 3.00 żeby napić się herbatki, bo
                            niestety wodę toleruje tylko ze szkalnki. A w nocy nawet śpiąca pluje wodą.
                            Dziś wstała po 6.20 Jak na nią to dość wcześnie, ale bardzo dobrze, bo inaczej
                            zaspałabym do pracy. Nie ma to jak żywy budzik.

                            Pozdrawiam wszystkie chorowitki i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

                            Gosia i Julka
                            • izabela_p25 Re: do inia25 26.01.05, 14:55
                              Czesć
                              Wysłałam zdjęcia Martynki mam nadzieję że do wszystkich doszły
                              Eklon wiem że już postanowione że jedziesz na szkolenie sama ale chciałam ci
                              jeszcze napisać że w niedzielę wybraliśmy się na więś do moich rodziców
                              ponieważ była tam rodzinka z Włocławka i Łodzi a my chcieliśmy zrobić im
                              niespodziankę. Od nas jest to 100 km wiec całkiem niedaleko ale warunki
                              pogodowe sprawiły że trasę tą pokonliśmy dwa razy dłużej jechaliśmy 2,5 godziny
                              z powrotem.
                              Dziewczyny ja także miewam takie stany i chociaż bardzo kocham moją córeczkę to
                              czasami mam jej dosyć. Pojawiają się one jak długo siedzę sama w domu nigdzie
                              nie wychodzę nie mam się do kogo odezwać z kim porozmawiać a na dodatek moja
                              córcia jest strasznie marudna. Ale nie będę smucić
                              Głowa do góry jutro bedzie lepiej.
                              Iza
                              • izabela_p25 Re:do ani300 26.01.05, 15:05
                                Martynka była pierwszy raz z nianią w poniedziałek 3 godzinki ja w tym czasie
                                byłam w pracy. Kobietę widziała drugi raz na oczy ale od samego początku ją
                                zaakceptowała. Jak wróciłam do domu to zastałam uśmiechnięte dziecko. Od 1
                                lutego co prawda wracam do pracy ale nie jest to pełnowymiarowo bo zajęcia
                                zaczynam ze studentami od nowego semestru od 21 lutego i to 3 razy w tygodniu +
                                moje zajęcia raz w tygodniu. Nie jest tego dużo zwłaszcza że jedne zajęcia będe
                                miała w soboty i wtedy obędzie się bez niani. Ale niania bedzie już przychodzić
                                od poniedziałku na 3 razy w tygodniu. Jestem dobrej mysli.
                                Ty też powinnaś zrobić próbę generalną (wyjść z domu na zakupy do fryzjera)
                                napierw na 2-3 godzinki a innego dnia na dłużej i stopniowo to wydłużać. Nie
                                sądzę aby Kubuś płakał w końcu babcię zna. i jeszcze jedno zazdroszczę
                                teściowej.
                              • opolanka1 Re: do inia25 26.01.05, 15:07
                                wielgasne dzieki za zdjecia Martynki, podobnie jak moja chyba lubi bombki...no
                                i moze rosnie druga Wojciechowska, za kółkiem jej dp twary, w końcu jej
                                imienniczka
                                • male_co_nieco Re: do inia25 26.01.05, 15:26
                                  Iza, furę to Martynka ma rzeczywiście świetną i jak dostojnie prezentuje się za
                                  kółkiemsmile super!!
                                • winia5 Re: do inia25 26.01.05, 15:29
                                  co tylko zabiore się za pisanie, to mały wisi mi przy nodze i kończy się na
                                  tym, że musze odejść od kompa.

                                  Wracając do fotelika to my mamy Romer King, odziedziczyliśmy go po synku mojeje
                                  siostry, forelik był kupowany w Niemczech, jest naprawde fajny, mały siedzi w
                                  nim jak król, wprawdzie tylko raz w nim jechał w niedzielę wieczorem i w sumie
                                  jakoś tak nie było jak bliżej się przyjżeć, ale wydaje sie byc ok. teraz
                                  przynajmniej Szymek nie siedzi taki ściśnięty, jak w starym nisidełku, z
                                  którego dość sybko wyrósł, ale jakoś nie było jak i kiedy pojechać do siostry,
                                  bo ona mieszka ok.250 km.

                                  Dziewczyny dzieki za zdjęcia, nasze forumowe panienki sa naprawdę przesłodkie

                                  i już mi kwęka mama, mama , i wisi na nodze... i tak cały dzień, nawet zabawki
                                  go nie interesują, tylko musze go prowadzac do domu, niedługo to sie juz chyba
                                  nie wyprostuję
                                  • inia25 do wini 26.01.05, 16:21
                                    etap kwekania i wiszenia na nodze u nas zaczal sie po rota wirusie!!!
                                    i trwa nadal..................
                                    • malilka Re: do wini 26.01.05, 16:50
                                      Eklon, napisz mi pls coś o tym nocnym jeżdżeniu w Bełchatowie, ode mnie to z
                                      pół godzinki jazdy!

                                      Ja z kolei czasami zazdroszczę mamom pracującym. Oj jak chciałabym czasem wyjść
                                      rano do pracy i w spokoju wypić kawę przy biurku, w spokoju porozmawiać przez
                                      telefon... Ostatnio mały daje mi popalić, bo staje przy wszystkim i zrzuca
                                      wszystko czego dosięgnie, do tego nie opanował jeszcze dobrze lądowania i muszę
                                      go asekurować przy stawaniu, co oznacza że przez cały dzień nie robię nic
                                      innego tylko za nim chodzę. Czasami wieczorem jestem tak zmęczona, że o 18 to
                                      już się nie mogę doczekać, żeby małego położyć spać, zwłaszcza że niemąż
                                      ostatnio bardzo dużo pracuje i praktycznie jestem samotną matką. Oj daje mi w
                                      kość nieźle... Ja to chyba już dojrzałam psychicznie do powrotu do pracy, ale
                                      kompletnie nie dojrzałam do zostawienia dziecka z opiekunką. Gdyby moja mama
                                      nie pracowała to nawet bym się nie zastanawiała, ale ja mam taką fobię jeśli
                                      chodzi o opiekunki... Jak tylko o tym myślę, to oczami wyobraźni widzę moje
                                      ukochane dziecko siedzące w kupie przed telewizorem z opiekunką oglądającą
                                      serial, wychodzące na spacery do Tesco i dostające klapsy za każdy płacz,
                                      brrrrr. Wiem, że przesadzam, ale nie potrafię tego uczucia opanować, no
                                      przerażają mnie nianie i już. Młody mnie, kochającą matkę potrafi doprowadzić
                                      do szału, czasem to bym miała aż ochotę na niego krzyknąć albo go zostawić i
                                      uciec, to skoro ja miewam takie nastroje, to jak mogę wierzyć, że wynajęta
                                      niania nie pofolguje sobie i nie krzyknie i nie uderzy?.... Oj muszę te myśli
                                      zwlaczyć, bo przecież nie będę siedziała w domu 3 lata, potem nie miałabym już
                                      gdzie wracać do pracy.

                                      I moje dziecię, które kiedyś godzinami bawiło się same teraz też co chwilę
                                      kwęka i wisi na nodze, to chyba taka faza, skoro u Was jest to samo.
                                      • opolanka1 zUZI PIERWSZY KROCZEK 26.01.05, 17:00
                                        Łał...moja mała przed chwilką zrobiła pierwszy kroczek, sama i złapała
                                        siemnie...ale przeżycie, szkoda, ze tato jeszcze w pracy i nie mógł tego
                                        zobaczyć...ale jestem szczęsliwa, mam nadzieje, ze to nie jednorazowy
                                        wybryk....napewno nie, bo zrobiła tak dwa razy..hura
                                        A ZA DWA DNI BEDZIE MIEĆ 10 MIESIĘCY
                                        • male_co_nieco Re: GRATULACJE!!!! 26.01.05, 17:13
                                          Serdezcne gratulacje dla Zuzi!!!!!

                                          A tatusiowi napewno jeszcze się pochwali smile
                                          • monikaps Re: GRATULACJE!!!! 26.01.05, 21:13
                                            SUPER! GRATULACJE DLA ZUZI!!!!!

                                            I dziekujemy za zdjecia: Opolanka i Iza. Dziewczyny super, Ewuni tak sie podobaly kolezanki, ze w glos sie do nich smiala i machala.
                                            Kinga - ja chetnie na spotkanie, jesli to miejsce o ktorym piszesz jest sensowne. Podaj termin - ja jestem dosc dyspozyzyjna wink. Teraz sesja, to nawet na seminarium nie bede chodzic, a zajecia od lutego.
                                            Eklon - dolaczam sie do dziewczyn: Jedz, a babcia pewnie sobie poradzi. Mysle, ze nie stresuj sie bardzo zostawianiem wlasnego mleczka dla Michalka, moze chwilowo byc na sztucznym - nic mu nie bedzie. Ale lepiej skonsultuj z lekarzem jakie mleczko byloby dobre. Ja bym tak zrobila. Ewunia co prawda przy mnie zasypia tylko przy cycu (wiem, powinnam ja odzwyczaic, ale wszystko po kolei, na razie odzwyczajam od czego innego), ale moja mama nie ma problemow uspic ja jak ja musze wyjsc w porze Ewy drzemki. W koncu najwazniejsze, zeby Michalek mial zadowolana mame.

                                            Cieplutko pozdrawiamy
                                            Monika i Ewa
                                            • inia25 monikaps 26.01.05, 22:16
                                              dowiem sie wszystkiego o tym miejscu i dam znac (nawet sie tam przejade).
                                              gosiak05 tez jest z wawy - dołączysz się???

                                              opolanka- gratulacje dla zuzi za pierwsze kroczki, ola tez coraz smielej sobie
                                              poczyna z chodzeniemsmile))

                                              malilka - powodzenia jutrosmile))
                                              • inia25 jestem zlamana 26.01.05, 22:46
                                                pupa oli wyglada tragicznie, z odparzenia zeszła skora, pojawily sie krostki,
                                                ktore krwawiasad((( obawiam sie najgorszego - drozdzaki!!!!
                                                mam dola....

                                                to po tym pier.zielonym rota wirusie.

                                                winiu a jak u was???
                                                • opolanka1 porada 27.01.05, 10:15
                                                  Inia!!!

                                                  Nie wiem, ale moja Zuzia jak była mała miała takie cos, co kobieta często sie
                                                  rpzytrafia, grzybica. wyglądało to jak pełno krostek, takich spuchniętych,
                                                  które sie powiekszały, ro biły czerwone, a jak dłuzej bym ie reagowała, to
                                                  mogły powstac ranki. Pani pediatra przepisała wteyd mi masc taką tutejsza, i
                                                  powiedizął abym małej dawała pioktanine, czyli fiolet, dzaiłanie odkarzające,
                                                  po umyciu nakladalam watka w krocze fiolet, suszarką z daleka podsuszałam i na
                                                  to dawałam maśc po kilku dniach nie było sladu...moze spróbuj, tlyko że ta maśc
                                                  to niemiecka, nie wiem jaka jest w polsce, ale wlasnie na takeigo rodzaju
                                                  skorzenie skóry
                                                • winia5 Re: jestem zlamana 27.01.05, 10:52
                                                  Iniu strsznie wspólczuję Oli, pewnei nieźle jej ta pupa doskwiera. U nas jest
                                                  nie najgorzej, po ostatnich rzadkich kupkach tez jest zaczerwieniona, ale jak
                                                  ci już wcześniej pisałam, po każdej kupie obmywam małemu pupę ciepłą wodą z
                                                  mydełkiem, dokładnie osuszam i smaruje cienko Sudocremem jest naprawdę dobrze,
                                                  zaczerwinienie z dnia na dzień się zmniejsza
                                                  wypróbuj Sudocrem jest naprawdę dobry, albo jak już też któraś mama sugerowała
                                                  Tormentiol
                                                  • inia25 była lekarka 27.01.05, 11:05
                                                    była u oli lekarka, przepisała masc przeciwgrzybiczna. Powiedziala ze sudocrem,
                                                    alantan, linomag sa malo skuteczne przy takich stanach. Ta grzybica, to jest
                                                    wynik tego pierdzielonego rota wirus (po braniu lacidofilu)- i tu do wini:
                                                    wietrz pupe szymka jak najczesciej, u nas pupka tez byla zaczerwieniona,
                                                    pozniej zeszlo i pewnego dnia rano zmieniam pieluszke a tam pawiana pupasmile. Mam
                                                    nadzieje ze małej sie poprawi po tej masci. Aha i kazala smarowac pupke
                                                    fioletem -tak jak mowila opolankasmile
                                                    dziewczyna dzieki za wsparcie...

                                                    a i dabrowianak - zgadzam sie z magda - nie odpuscilabym takich stanow malej.
                                                    wedlug mnie to jest zbyt niebezpieczne. idz jesxzcze nawet do 3 lekarzy.
                                                    no a minki malej slodziutkiesmile)))
                                                  • opolanka1 Re: była lekarka 27.01.05, 15:35
                                                    tak, ten fiolet to bardzo pomaga i przemywanie wodą a nie chusteczkami
                                                    ansaczonymi, i najlepiej myć pupe szarym mydłem, ja sie stosowałam do tego i
                                                    posżło szybko, tak samo jak szybko sie rozwineło...
                                                    Dziewczyny jeśli która kolwiek zauważy właśnie takie czerwone krosteczki, ale
                                                    bardziej napuchniete, niz zwykła wysypka, to od razu podziałajcie fioletem, to
                                                    paskudztwo szybko sie roznosi....

                                                    Inia na pocieszenie, w iemcowni tutaj wiele dzieciaczków to dostaje i nie ma
                                                    sie czego przejmowac, delikatna tam skóra wciaz narazona na rozne dziadostwo...
                                                    Ja na noc to mała zawsze smaruje sudocremem, bo nie zieniam jej pieluskzi a w
                                                    ciągu dnia Linomagiem...i powtórki grzyba nie miałam
                                                  • inia25 linomag - do opolanki i do reszty:)) 27.01.05, 15:57
                                                    a na opakowaniu wyczytałam ze mozna stosowac max 3 razy dziennie. Jaki masz do
                                                    tego stosunek? Bo ostatnio sie właśnie nad tym zastanawiałam. Wiem, że duzo
                                                    osob stosuje wiecej razy. Ciekawa jestem czemu jest takie ograniczenie ???

                                                    Ola ma suche male plamki na nozkach. wydaje mi sie ze to moze byc uczulenie.
                                                    tylko zastanawiam sie na co, bo wciaz je te same produkty i kosmetykow wciaz
                                                    uzywam bubchena a do prania uzywam lovelismile)
                                                  • opolanka1 Re: linomag - do opolanki i do reszty:)) 27.01.05, 17:22
                                                    Linomag stosuje od początku i ine amm żadnych problemów, co do kosmetyków to
                                                    jest tak jak u dorosłych , ze urzywane mogą angle uczulac,,,moja mała uczulała
                                                    seria bubchena z rumiankiem, bo jest jeszcze jedna tylko ie pamietam z
                                                    czym..wiec moze to jakis trop....na pewne rzeczy moze dziecko raagowac, chociaz
                                                    było kapane, smarowane tym od pocżatku. moja lekarka mówi, ze najlepiej zmienac
                                                    najpierw kostyk, bo dużo w nich różnego dziadostwa, nawet dla dzieciaczków,
                                                    dodaja perfumy, co dla mnie ejst totalnym bez sennsem...i jak mała i miala
                                                    problemy ze skóra to pediatra powiedziała, zmień proszek, jej ciuszki pachną, a
                                                    powinny mieć neutralny zapach...wiec płatki mydlane przez jakiś czass i moze
                                                    się poprawi wygląd...i natłuszczać, konsekwetnie, natłuszczac. Zuzia miała
                                                    liszaj jak nie wiem co, ale konsekwencja moja pozwoliła jej z tego wyjśc,
                                                    chociaż wydawało mi sie, ze ejst tego wiecej i wiecej....
                                            • dabrowianka Re: GRATULACJE!!!! 26.01.05, 23:55
                                              Witajcie!
                                              Po pierwsze witam w Nowym Roku...bo się nie odzywałam dość długo.
                                              Dzięki za zdjęcia Martynki i Olci. Śliczniutkie dziewuszki.
                                              Magda gratuluje kolejnej, tym razem wrześniowej dzidzi smile Heniutek też superancki.
                                              A i jeszcze Igorowi to w tym zlewie do twarzy smile
                                              Opolanka ciekawa jestem jak tam Wasza Zuzia wygląda, pionierka w samodzielnym
                                              chodzeniu - gratulacje.

                                              A u nas w sumie wszystko ok. Tak z grubsza. Robiłam Jagodzie morfologie
                                              (musiałam bardzo męczyć lekarkę o zlecenie - bo wg niej pastwię się nad małą -
                                              jak każda nadgorliwa mama) i okazało się, że ma żelazo poniżej normy. 45 jeszcze
                                              mniej niż Szymek sad Ciekawa jestem w jakich dawkach dajecie żelazo i czy coś do
                                              tego?
                                              A i jeszcze jest coś, co nas bbbbardzo niepokoi. Jagoda jak się przewróci,
                                              uderzy np w głowę i mocno przestraszy zaczyna płakać, zapowietrza się i traci
                                              przytomność. Miała już ok 7 takich epizodów. Na początku traciła przytomność
                                              dosłownie na sekundę, ale już ostatnio nie mogłam jej dobudzić przez jakieś ok
                                              20 sek., niby krótko, ale to jest wieczność, jak woła i się klepie po twarzy
                                              swoje biedne dziecię. A zaczęło się to 2 tyg. przed świętami. Zdarzyło się coś
                                              podobnego waszym dzieciaczkom? Byłam w sobotę z nią u neurologa i niby wszystko
                                              ok. Jak się będzie to częściej powtarzać to trzeba będzie jej zrobić jakiś
                                              badanie mózgu (usg miała i ok). Najgorsze, że nie jestem w stanie upilnować,
                                              żeby się np nie przewróciła, musiałabym chodzić za nią krok w krok.

                                              A tak po za tym wszystko ok. Młoda zdrowa, wesoła, ruchliwa. Wszędzie jej pełno.
                                              A i Malilko Jagódka sama jeszcze nie chodzi (tu gratulacje dla rówieśników), ją
                                              na razie w pełni zadowala raczkowanie. Jedynie biega przy meblach, a tak to do
                                              parteru. Nawet jak ją za raczki biorę, to szybciutko chce klęknąć dalej raczkować.
                                              I chyba jest ostatnim kwietniowym dzieciaczkiem bez zębów. Ale już idą. Na
                                              początek górna jedynka i chyba i dwójka. Niestety nie daje sobie oglądać
                                              dziąseł. Napuchnięte dziąsło strasznie. Odbija się to na apetycie, no i na
                                              naszych nockach. O których nawet nie chce mi się pisać.
                                              U nas również paluszki w buzi mamy , taty. No i to trzymanie się nóg maminych...
                                              Widzę, że nie jesteśmy oryginalne smile

                                              veroni3 Kacper się urodził tego samego dnia co Jagódka, ale jest starszy, bo
                                              Gutka się urodziła o 19.35 - 61cm, 3780 a teraz mierzymy 74cm i ważymy 9kg.

                                              No i to chyba na razie tyle, tym razem.


                                              Pozdrawiam serdecznie, zdrówka dla chorych maluszków!!!
                                              Agnieszka Jagodowa mama
                                              • winia5 do Dąbrowianki 27.01.05, 11:08
                                                Aga ja bym też z tym nie czekała, te "utraty przytomności" jak piszesz kiedyś
                                                mówiono na to, że dziecko się zanosi, to może być naprawdę niebezpieczne
                                                • gosiak05 Re: do Dąbrowianki 27.01.05, 11:18
                                                  Idź z Małą jak najszybciej do innego neurologa, jeżeli utrata przytomności trwa
                                                  dłużej niż 20 sekund to robi się to niebezpieczne. Koleżanki synek w takich
                                                  przypadkach miał wstrzykiwane jakieś lekarswo do pupci. Lepiej więc żeby jakiś
                                                  inny specjalista też wypowiedział się w tej sprawie. Lepiej dmuchać na zimne.
                                                  • inia25 jasio 27.01.05, 11:42
                                                    wieści najnowsze:

                                                    mały miał zapalenie płuc - ale juz jest dobrze
                                                    miewa bezdechy - ale juz coraz mniej
                                                    waga - 1250 - to już duży chłopak
                                                    ubranka - skarpetki mu kupuja dla lalki baby born, bo wszystkie inne sa za duże
                                                    oczy - badanie dna oka doskonale wyszło
                                                    generalnie - maly jest potwornym złośnikiemsmile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja