MARZEC 2004 część IV

    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 10:07
      W końcu przeczytałam wszystko i odpisuję :

      Aga ja również poproszę o link na adres gazetowy , zdjęcia córeczek po prostu
      cudo !! Śliczne te twoje panny .

      Jola - cieszę się że Hania jest już zdrowa a płacze zapewne z powodu zębów.

      Inooskha - nie przejmuj się teściową , wiem że na pewno jest ci z tego powodu
      przykro , ale następnym razem nic nie szykuj .

      Nicole369 - wiem co to znaczy zostawic dziecko jak się zaczyna pracę . Nie
      przejmuj się na pewno wszystko będzie dobrze .

      Olinerkha - mój Michałek też kiedyś spadł z łóżka , płaczu było co nie miara
      ale śladu po upadku nie zostało . Oby nigdy więcej coś takiego się nie
      zdarzyło .

      U nas wszystko jak było , bez zmian .
      Wczoraj byliśmy na odwidzinach u siostry . Słodki maluszek z tego mojego
      siostrzeńca , a jaki malutki w porównaniu z Michałkiem . Jak mały zobaczył
      Bartusia to z początku nie bardzo wiedział jak ma się zachować . Ale wszystko
      było ok i nawet zachowywał się w miarę spokojnie .
      Pozdrawaiam
      Edyta i Michałek
      • natalia_kosakowska Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 10:33
        Matko kochana, dowiedziałam się, że mój szef wysyła mnie w delegację
        (trzydniową!!!!!!!!), a ja jeszcze nigdy nie zostawiłam Kubunia samego na tak
        długo, przecież ja go karmie piersią!!! Co ja mam robić - przecież nie odmówię
        szefowi! Ratunku!!!!
        • kali_jj Poniedziałek.. 10.01.05, 12:44
          wrrrrrr
          nienawidzę być taka nieprzytomna..

          znów zapomniałam.. naczytałam się postów wczorajszych i sobotnich wieczornych a
          że nie chciało mi się notatek robić-tak więc teraz wsio zapomniałam.. sierota
          ja...
          ech

          potem moze sobie przypomnę i napisze
          wrrrrrr
          igo po spacerze śpi w nosidełku juz 45 minut w przedpokoju... o co chodzi?????

          chyba się budzi . do potem. papa
        • kali_jj do natalii 10.01.05, 12:50
          teoretycznie szef nie może cię wysłać w delegację na tak długo ale wiadomo, ze
          praktycznie jest zupełnie inaczej.
          nie wiem co poradzić,ale ciężka decyzja. a kiedy cie wysyła?może zdązysz do
          tego czasu mleczka ściągnąc tyle co by starczyło na te trzy dni rozłąki??
          • natalia_kosakowska Re: do kali_ji 10.01.05, 13:14
            Nie ma szans - muszę jechać.Wiedziałam, że kiedys to nastapi - godziłam sie na
            takie warunki. Problem jest taki, że Kuba nie zna smaku smoczka ani butli.
            Mleko pije prosto z "cyca". A wszystkie pozostałe dania je łyżeczką. Soki - ze
            szklanki.Jak się budził w nocy, to przystawiałam go do piersi, najadał się (a
            może tylko pił) i spał dalej. A jak sobie tatuś poradzi?Łyżeczką mu kaszkę
            poda? - przecież wtedy się zupełnie mały wybudzi! Rany, mogłam wcześniej go
            przyzwyczajać. Butli nie chce ssać skubany w ogóle. Ciekawe, czy któraś z Was
            spotkała się z czymś podobnym - dziecko karmione bez butekki?
            • kali_jj Re: do kali_ji 10.01.05, 16:25
              nasze dzieko własnie sie nauczyło pić z butelki...
              • kali_jj Re: do kali_ji 10.01.05, 16:37
                bo wcześniej w ogóle nie znało tego urządzenia. i teraz z dnia na dzień idzie
                mu coraz lepiej- dajemy mu w butli tylko herbatkę-mleczka sztucznego w ogóle
                jeszcze nie próbował (oprócz ostatnio kaszki mleczno ryżowej z bananami..
                którą szybko z języka wyrzucał..nawet nie przełykał tylko wystawiał jęzorka i
                mu wypadała kaszka z buźki...

                odkryłam też, że nie lubi tych nowoczesnych smoczków silikonowych tylko pije z
                butli,pod warunkiem, że jest na niej ten taki blee smoczek żółty-
                nieprzezroczysty.mam wrażenie, że on ze starości taki brudny.. ale dziecku
                naszemu odpowiada, chyba jest bardziej miękki od takiego silikonowego..

                jutro najpóźniej pojutrze wyrznie się górna jedynka..prawa a zaraz po niej
                lewa...

                czy to wszsytko?? chyba nie..ale trudno. pamięć ma zawodna jest...
            • mglura Re: do kali_ji 10.01.05, 16:54
              nasz Ignaś też nie wie co to butla ten sprzęt zuprłnie mu nie odpowiada. poza
              tym to wszystko je łyżeczką lub pije kubkiem. co do tych trzech dni rozłąki to
              też sobie tego nie wyobrażam. trzymam kciuki!!!
        • ainer1 do Natalii 10.01.05, 17:31
          wg kodeksu pracy matki dzieci do wieku 4lat nie wolno BEZ JEJ zgody (a co to
          znaczy "dowiedzialam sie"?) delegowac do rpacy poza miejsce zamieszkania.
          Szef powinien przynajmniej to z Toba uzgodnic wczesniej.
          Proponuje porozmawiac spokojnie.
          I pzryzwyczjac malego na tego typu sytuacje w [zryszlosci jednoczesniewink
          Renia
          • gosiaa_p Re: do Natalii 10.01.05, 22:27
            Dokładnie zrob tak jak mowi Renia bo szefowie maja to do siebie, ze próbuja
            róznych dziwnych rzeczy mnie np kazal wracac dzien po zakonczeniu
            macierzynskiego i wtedy befdzie sie dopiero zastanawial czy da mi urlop
            wypoczynkowy jak sie postawilam ( oparlo sie o kadry) to teraz zupelnie inaczej
            mnie traktuje smile) Jestes na prawie wydrukuj sobie z netu te paragrafy i idz na
            rozmowe.
            Mój Matti tez niezna smaku smoczka ba nawet kubka niekapka nieuwaza tylko taki
            dziobek z duza dziurka smile))
            Gosia

            Cos wiecej jak przeczytam reszte postow.
            AA Matti ma sie lepiej ale ja mam 11 dni zwolnienia smile) i sad(( no bo 11 dni z
            Pysiaczkiem a sad(( bo 2 antybiotyki ze wzgl. na karmienie Oj niebyl kurownik
            zadowolony , ze na zwolnienie ide ale widac po mnie bylo na pierwszy rzut oka
            zem "zdychajaca szkapa" i zadnego leserstwa zarzuci mi niemoze smile)
            Gosia
    • natalia_kosakowska Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 10:30
      Siemka!Gdzieś wśród młodzieży usłyszałam takie powitanko - w ustach starej baby
      troche głupio brzmi.Dzięki za tak ciepłe powitanie. Odpisuje dopiero teraz, bo
      interek mam tylko w pracy (ale ciiiiii) - mam nadzieję, że mój szefcio nie
      uczestniczy w tym forum.
      Co do ankiety Kali_ij - troche tych wyjść miałam(fryzjer, Sylwek, kolacje z
      klientami - mój zawód tego wymaga(ale zabrzmiało!!!!!! nie jestem damą do
      towarzystwa!!)
      Pytanko: czy Waszym dzieciaczkom też tak dziwnie rosną ząbki? Mój Kuba ma 3 na
      górze i 3 na dole. Cały czas porównuję go ze starszą siostrzyczką i pamietam,
      że jej ząbki rosły parami.
      Aha, udokładniając - jesteśmy ze Swidnicy.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Natalia z Kubuniem i Pinką.



      • olinerkha Re: zęby i zdjecia ;) 10.01.05, 14:02
        Natalia,
        U nas jak do tej pory zęby rosły parami, ale tych par mamy zaledwie 2 (górne i
        dolne jedynki), więc może się coś zmienić... Myślę, że to nie ma specjalnego
        znaczenia.
        Współczuje wyjazdu - co do butelkowania nie pomogę, bo Em jest z butla
        oswojona - w nocy sobie popija jakieś pitku, bo w dzień nie ma czasu wink
        Uaktualniłam zdjęcia -na "Zobaczcie" można zerknąć na pierwszy wigilijny
        wieczór Emilki - zapraszam smile
        pozdrowionka,
        Ola
      • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 14:33
        hej, ja na chwilkę, bo moje stałę łącze jeszcze niedopracowane i rwie się
        łączność co chwilasad(
        Poproszę namiar na czata na olga.mk@wp.pl lub gazetowy.
        romiszcze - dobrze, że nic się nie stało, trudno teraz upilnować te nasze
        dzieciaczki, wiem coś o tym - Hania cały czas się przemieszcza bardzo szybko, i
        cały czas wstaje, wspina się po meblach, ścianach, naszych nogach, wanience...
        asiadeb - jak bardzo mocno wieje to siedzę w domku, jak już muszę wyjść, to
        szczelnie zabezpieczam małą od wiatru - buda, kocyk, czapka, kaptur i w drogę.
        ankubek - mam nadzieję, że Martynka dzielnie walczy z ospą i się nie poddaje,a
        makijaż wyszedł super, i studniówka się udała!
        inooshka - opis przygód a teściową w roli głównej - power! Choć wyobrażam
        sobie, że nie było Ci do śmiechu po tych porządkachsmile)
        Hania odkąd zaczęła na noc jeść mleczko z butli lepiej śpismile))
        Pozdrawiam
        Olga i Haneczka - moje szczęście
        • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 16:58
          Hej
          Była dzisiaj pani doktor i nie jest źle z Martynką. Ospa w umiarkowanym
          nasileniu, a katarek prawie przeszedł i w oskrzelach czysto, ale jestem
          szczęśliwa, że udało się bez antybiotyku! Małej generalnie ta ospa nie
          przeszkadza, śpi w miarę spokojnie (tak jak zwykle, tzn budzi się kilka razy
          ale to dla nas normalka)je też normalnie. Podobno dzisiaj to już ostatni
          dzień,w którym mogłoby ją obsypać. Uzbierało się tych bąbli trochę, ale nie
          jest tragicznie, na buziaczku chyba tylko ze 4 i kilka na głowie, a pozostałe
          na ciałku. Dziewczyny jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe
          słowa,jesteście najlepszą "grupą wsparcia".

          Natalia wspólczuję, że musisz wyjechać, rozumiem, że nie możesz odmówić, ale
          tak naprawdę to granda i tyle.

          Reniu z księżyca spadła Ci ta niania? Pisz co to za fart!
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 19:54
      Dziewczyny!
      Jesteście Kochane, dziękuje za słowa pocieszenia. Powiem szczerze, że bardzo mi
      się przydały, ale dzisiaj i tak cały dzień myslałam tylko o Oli... nie mogłam
      się skupić na pracy ani na niczym innym.

      Nicole369, trzymam mocno kciuki, ale jeżeli masz kochaną Nianę, to napewno
      będzie dobrze i dadzą sobie radę bez problemu.

      Aneta, ucałuj mocno Martynkę. Mam nadzieję, że dzięki między innymi pozytywnym
      fluidom po ospie szybciutko nie będzie śladu. A tak w ogóle to w Częstochowie
      jest chyba jakaś epidemia.

      Edyta, Michałek słodziutki, jak to marcowy chłopaczek.

      Natalia, mam nadzieję, że wyjazd szybko minie i dacie sobie ze wszystkim radę.
      Trzymam mocno kciuki! tylko pilnuj swojego mleczka, jeżeli chcesz po powrocie
      karmić. Masz laktator?

      Renia, napisz coś więcej o nowej Niani.

      Chciałam Wam pokazać nowe zdjęcia mojej najdroższej Perełki, która mi wczoraj
      tyle stracha napędziła:
      Olusia 1
      Olusia 2
      Olusia 3
      <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=621&w=16279840&wv.x=2&a=19278253>Olusia na Sylwestrze</a>
      Olusia w kąpieli

      pozdrowionka
      Magda i Olusia
      • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 19:56
        Olusia na Sylwestrze<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=621&w=16279840&wv.x=2&a=19278253">Olusia na Sylwestrze</a>
        • zuziowa_mama Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 20:47
          Hejka!
          romiszcze - Twoja Olusia to śliczna dziewczynka i nie zamartwiaj się tak
          bardzo, dobrze żę nic się nie stało, no niestety taki wiek naszych pociech że
          wystarczy sekunda i już coś niedobrego może się stać. Moja Zuzia też zaliczyła
          mały upadek z kanapy i to wtedy kiedy obok byli i babcia i dziadek, tak więc
          nie ma mocnych czasami na te nasze "żywe sreberka". Dziękuje że we mnie
          wierzysz smile, nie będzie mi łatwo napewno z tą całą sytuacją, ale ja też
          zaczynam wierzyć powoli że dam jakoś radę - obym jej tylko nie zraniła i nie
          zraziła do ludzi tak jak piszzesz.
          cloud-ac - staram się ale jakoś mi nie wychodzi jak narazie ta dieta smile, weny
          jakoś nie mam!!! Ale jak tylko odzyskam silną wolę to zaczynam taką dietę
          mieszaną: montagniaca (czy jak to się tam pisze) plus liczenie kalorii -
          wszystko tak wypośrodkowane i trochę tak po mojemu smile, no ale co ważne efekty
          kiedyś taki styl jedzenia mi przyniósł pozytywne smile).
          oki kończę, bo jak zwykle większość czasu wolnego przeznaczyłam na czytanie
          postów a teraz idę sobie jeszcze książeczkę poczytać.
          dobranoc
          Ania
          • jollyg Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 21:14
            Hania dzis byla w zlobku... to byl dla mnie koszmar. Chcialam ja zaprowadzic
            dopiero na 13-14, bo na 14 zajecia, ale rano zadzwonilam do zlobka spytac czy
            tak bedzie OK. Pani kierowniczka powiedziala, zebym lepiej wczesniej
            przyniosla, zeby Hania mogla sie pobawic z dziecmi. W zlobku Pani sie
            usmiechnela do Hani, Hania do niej i zniknely w sali pelnej dzieci. Hania nie
            plakala. Wlozyli ja do lozeczka, dali zabawke i OK, nawet za mna nie patrzyla
            buuu. Jak wyszlam to sie rozbeczalam. Wlasnie dlatego, ze nawet nie patrzyla i
            dlatego, ze tak ciezko sie rozstac sad
            Odebralam ja o 16:30. Pani powiedziala, ze byl to dla Hani ciezki dzien, ze
            plakala jak byla zmeczona no i ze jakies dziecko krzyczalo, Hania sie
            wystraszyla i w ryk, no i ze Hanuska ma donosny glos smile to po mamusi hahaha.
            Jak Hanus mnie zobaczyla to zaraz na opka i sie mocno mocno wtulila - to bylo
            milutkie smile stesknila sie za mna tak jak ja za nia.
            Co mi sie nie spodobalo? Powiedzialam, ze chce zeby jej tetre zakladali, a pani
            na to, ze bylaby wtedy jedynym dzieckiem nie na pampkach... ale powiedziala ze
            mam sie zastanowic jeszcze, bo jesli bedzie dla mnie duzym klopotem donosic
            pampersy, to trudno uncertain Ale kurde 200 zl na zlobek, 250 zl akademik, ok 180 zl
            soczki, 100 zl pieluchy a moze tez bym cos zjadla czasem uncertain i skad tu brac na
            wszystko kase? 213 zl z MOPSu 250-300 od Krzyska, reszta rodzice no i dupa kasy
            nie ma uncertain
            Dobra juz sie nie zale inni maja mniej kasy i wiecej dzieci, i jakos sobie
            radza - chyba sa tacy?
            Cos jeszcze chcialam? Nie pamietam uncertain Jak cos chcialam to pisalam na gg smile
            Aha, poszlam spac dopiero o 4:30 bo szylam woreczek na ciuszki Hani do zlobka,
            no i haftowalam jej imie i nazwisko i pozniej musialam przyszyc do woreczka -
            wszystko szyte recznie... zamachalam sie wink No i Hania o 2giej sie obudzila
            myslac ze to rano (lampka sie swiecila) i do 3ciej cos usypialam. Potem juz
            siedzialam i szylam przy swietle monitora. a jak skonczylam i o 4:30 sie
            polozylam, to Hania do 8:15 miala 3 pobudki - padam na pysk.
            To juz na tyle smile
            Pozdrawiam!
            Jolka
            • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 10.01.05, 21:41
              dziewczyny,
              myslę, że dla Jolki to jakas specjalne nagroda za wytrwałośc, cierpliwośc i
              pogodę ducha się nalezy..

              ale tak na marginesie.. to są ludzie którzy mają jeszcze gorzej..
              • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV do Joli 10.01.05, 21:58
                Jola
                MOCNO Ciebie i Hanuśkę ściskam żeby Wam jak najwięcej siły przekazać!A Hania
                to super mądra dzieweczka i wie, że mama szybko po nią przyjdzie a w żłobku
                będzie super zabawa a jak ktoś jej pdskoczy to wrzaśnie i tyle. Trzymajcie się
                dziewczyny czego tam możecie smile
                • asik_6 Re: MARZEC 2004 część IV do Joli 10.01.05, 22:30
                  Jola - normalnie medal za wytrwałość, cierpliwość i w ogóle. Podziwiam Cię i
                  razem z Kinią przesyłamy tysiące buziaków.
                  • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 część IV do Joli 10.01.05, 22:33
                    Jolka dołaczamy sie z Mattim do tego a i wygranej w Lottka zyczymy smile) jak
                    wygram to ci cos podrzuce te pare grozy na pampki wink)))

                    Gosia
                    • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV do Joli 10.01.05, 23:24
                      Jolka - trzymaj się!!!Jesteśmy z Tobą!Buziaki dla Hani od Hanikiss
                      Nie ma nikogo na czacie, idę spać.
                      Olga
                      • asiadeb Re: MARZEC 2004 część IV do Joli 11.01.05, 08:31
                        Inga ja jakiś czas temu przestawiałam małą. Najpierw mieszałam mleko swoje ze sztucznym (NAN2) i zastąpiłam jej jeden posiłek cycowy na butlę (wieczorem). Wypróbowałam wszystkie rodzaje smoczków (6) i najlepszy jest taki zwykły żółty (chyba kauczukowy), niezbyt efektowny, ale sprawdził się. Inne Olcia wyplwała od razu a taki ładnie załapała. U mnie przestawianie trwało ok. 2 tyg. i nie było łatwo. Trzeba dużo silnej woli, bp dzieciątko płacze a cyca nie można dać.

                        Natalia mojej znajomej córeczka (z maja 2004) wszystko je z łyżeczki. Kaszkę też .Tylko jak mąż poradzi sobie w nocy? A może to jest dobry sposób na przestawienie małego? Nie będzie czuł cyca i u tatusia szybciej się przestawi. Jesteś ze Świdnicy? Moi teście mieszkają w Świdnicy.

                        Jolu dołączam się do dziewczyn-jesteś wielka. Podziwiam Twoją pogodę ducha i samozaparcie. Szkoda, że nie mieszkasz bliżej to byś mi podrzucała małą do mnie.

                        Muszę iść bo coś kwili w pokoju.
                        Pozdrawiam.
                        • aagnieszka12 Pojedyńcze kroczki the best :) 11.01.05, 08:50
                          Oliwka cały czas sama stoi i czassem robi pojedyńcze kroczki, wczoraj nawet
                          udało jej się zrobić dwa!!!!
                          ZAPRASZAM DO OGLĄDANIA NOWYCH ZDJĘĆ Z "CHODZENIA"
                          • mamamisiaczka Re: Pojedyńcze kroczki the best :) 11.01.05, 09:01
                            Gratulacje !!! Oliwka to śliczna dziewczynka i już niedługo będzie biegać tak
                            że nie nadążysz za nią biegać .

                            Jolu podziwiam cię za twój upór ja bym chyba nie dała rady siedzieć całą noc i
                            haftować woreczek dla Michałka (zresztą ja nie potrafię haftować ).

                            Natalko a kiedy jedziesz na ta delegację ? Może do tego czsu powoli
                            przyzwyczajaj synka do butli. Dawaj mu z niej pić (na początek ) a potem po
                            trochę jeść . Jeśli masz laktator to już ściągaj pokarm i zamrażaj . Póżniej
                            jak będzie potrzebny to twój mąż tylko rozmrozi i juz . Ja w domu mam zamrożone
                            i jak jestem w pracy to moja mama w miarę potrzeb sobie rozmraża.

                            Pozdrawiam Edyta i Michałek
                            Zapraszam do oglądania zdjęć !

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19271471
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19271471&a=19273965
                        • magdawe Re: MARZEC 2004 część IV 11.01.05, 09:10
                          Magda (romiszcze) polecam taka matke na przyssawki na dno wanny, coby sie Ola
                          nie slizgala. Ja taka kupilam za kilka zlotych w Smyku. Jagodka tez ma takich
                          przyjaciol z wannysmile)) Sliczna Ola!!

                          Jolka - trzymaj sie dziewczyno! Pomysl, ze juz nie dlugo bedzie lepiej.
                          Napiszesz te swoje polimery, albo inne cholerstwo, skonczysz studia, znajdziesz
                          super platna prace, Hanusia polubi zlobek, wyjda Jej zabki, zacznie lepiej
                          spac, K. oszaleje na Twoim punkcie...... no, rozmarzylam sie smile))))) Ale tego
                          Ci, w kazdym razie, zycze!

                          Zaszczepilam wczoraj Jagodke p. ospie. Wazy 10,060! Ma 74 cm dlugosci!
                          Generalnie wszystko OK, tylko wciaz walczymy z ta plamka na buzi. Nocka znowu
                          koszmarna - juz Was tym nie zanudzam.

                          Musze sie troche pochwalic. Zaczelam chodzic do fitness, na angielski, wzielam
                          dodatkowe (dodatkowa kasa) zajecie i w ogole chyba sie zajade...., ale fajnie,
                          jakos mnie to mobilizuje, bo jeszcze daje rade z robotami domowymi i jakos
                          starcza czasu dla dzieci, chociaz sama nie wiem, jak to mozliwe. Trzymajcie
                          kciuki, zebym w tym wszystkim wytrwala, bo ja jestem klasyczny "slomiany zapal".

                          Caluje,
    • ainer1 SPOTKANIE WARSZAWIANEK W ŁAZIENKACH 11.01.05, 10:46
      Hej!

      Mamy tak piekna, wiosenna pogode, ze proponuje spotkanie w tym tygodniu w
      Łazienkach.
      Sroda albo czwartek ok. 12?

      Renia
      • magdawe Re: SPOTKANIE WARSZAWIANEK W ŁAZIENKACH 11.01.05, 10:49
        Buuuuu, bardzo chetnie, ale w tym czasie, to ja jestem (niedaleko wprawdzie) na
        Pl. Trzech Krzyzy i stukam w klawiaturke i.... nie mam przy sobie Jagodki sad
        Milego spotkanka.
        • kali_jj witam!!! 11.01.05, 11:13
          dziewczyny.. jakbym chciała zacząc małemu dawać modyfikowane mleczko to od
          jakiego mam zacząć?początkowego???
          mam jedno opakowanie mleka kupione zaraz po urodzeniu małego tak na wszelki
          wypadek..data ważności do lutego i zastanawiam sie czy nie spróbowac mu tego
          dać??mam bebiko1..
          no i nie wiem w ogóle jak to to sie przyrządza..na gęsto czy na rzadko???w
          butli mu dac czy łyżeczką?
          czy smoczek z większą ilością dziurek,lub wiekszym otworkiem????

          acha.. co do karmienia to ja tez chcę tak do roku karmić
          ech
        • kali_jj Re: SPOTKANIE WARSZAWIANEK W ŁAZIENKACH 11.01.05, 11:14
          Magdawe- trzymam kciuki za Twoją wytrwałość!!!!!!!!!!!!
          słomiany zapał- a sio!
          • magdawe o mleczku - do kali_jj 11.01.05, 11:36
            Moim zdaniem powinnas kupic mleko odpowiadajace wiekowi Igorka - kaczorka.
            Czyli Bebiko lub Bebilon 2. Ja Ci radze zaczac od ktoregos z tych dwoch.
            Bebilon na prebiotyki i podobno jest najbardziej zblizony do mleka matki.
            Sposob przyrzadzania masz na opakowaniu, ale krotko mowiac to jest zawsze jedna
            miareczka na 30 ml. wody. Czyli proporcjonalnie np. na 150 ml. wody sypiesz 5
            miarek mleka. Dziurka w smoczku - mala. Ja preferuje smoczki sylikonowe z
            Cannpolu, takie okragle i wedlug mnie powinnas z takim sprobowac, bo on
            najbardziej przypomina brodawke. One maja oznaczenia slow, medium i fast. Na
            poczatek slow - bedzie mu tak samo lecialo, jak z cycusia.
            Powodzenia!!
            Dzieki za kciuki smile
            • kali_jj Re: o mleczku - do magdywe 11.01.05, 13:11
              a czy mleczka 1 lub 2 różnią sie smakiem? bo chce najpierw wykorzystac to co
              mam a np.nastepnie kupię juz dwójke? no bo to co mam to nie chce wyrzucic...
              pomyslałam że bede to mleczko do kaszki dodawała. woda plus 30 ml mleczka-na
              początek i do tego normalnie kaszka ryżowa z bananami..tak moze być? i
              łyżeczką.. bo z butli to nie chcę za bardzo uczyć.. i tak dopiero uczy się
              pić herbatkę z butli i czasem mu idzie dobrze a czasem nie..
              • magdawe Re: o mleczku - do magdywe 11.01.05, 13:38
                Mysle, ze smakiem sie nie roznia.
                Mozesz pomieszac z kaszka i lycha.
                • edytka7 spotkanie w łazienkach 11.01.05, 13:59
                  Jeszcze nie przeczytalam wszystkiego, ale rzucilo mi sie na oczy spotkanie. Ja
                  bardzo chetnie w czwartek moglabym sie spotkac, ale podobno do tego czasu ma
                  sie juz popsuc pogoda. Zobaczymy.

                  Zapraszam do obejrzenia fotek Bartka, w pieknym słońcu.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16959939&wv.x=2&a=19331118
                  Jak nadrobie czytanie to sie jeszcze odezwe.

                  Pa, pa na razie.
                • edytka7 do Aagnieszki12 11.01.05, 14:01
                  Widzialam zdjecia maszerującej Oliweczki!!!!!!!!!!!! Gratulacje! Oby tak dalej!
                  • gochagocha Re: Marzec 2004 część IV 11.01.05, 18:28
                    Kochane Dziewczyny

                    Przeczytalam wszystko i najpierw to co mam zanotowane.

                    Kabr4 – Kasiu, Ingga – Inga, Edytko7, Kasiu - kj74- dziekuje za gratulacje dla
                    Agatki. Moja Myszka radzi sobie coraz lepiej, raczkuje pięknie, „staje” na
                    kleczkach, zwiedza mieszkanie i uwielbia rzeczy niebezpieczne: szklana wielka
                    mise, zeliwny stelaz maszyny do szycia, polki „wylozone” szybami, wysuwane
                    pojemniki na zabawki w pokoju Mateo – przyciaga ja wszystko co nielegalne !!!

                    Edytko7 – może i na Bartusia przyjdzie czas z raczkowaniem ??

                    Ingga – Inga, Anetko, Aniu – zuziowa-mamo, cloud-ac – Aga, Asiu_6, Edytko7 –
                    dzieki za zyczenia na pierwszy dzien w pracy, bardzo się przydaly. Nie było
                    zle. Mogę nawet z czystym sumieniem powiedziec a raczej napisac, ze było
                    calkiem dobrze. Przelknelam pominiecie mnie przy awansach (choc nikt nie
                    awansowal wyzej ode mnie hehe) i przy nagrodach. W koncu nie było mnie poltorej
                    roku. Czekalo na mnie moje biurko. W pracy milo i sympatycznie – tak jak
                    zapamietalam sprzed poltorej roku. W sumie czulam się tak jakbym wrocila z
                    dluzszego urlopu, tylko tyle.

                    Magdawe – Magda i Mamoweroniki i Olu2004 – było mi bardzo milo, ze
                    pamietalyscie a Wasze trzymanie kciukow naprawde się przydalo. Magda – zycze Ci
                    spokojnych nocek !!! Ja nie wiem jak Ty sobie radzisz taka niewyspana, jak ja
                    się nie wyspie to bez kija nie podchodz.

                    Pytacie Dziewczyny jak Agatka się przyzwyczaila do opiekunki. Wiec czystym
                    sumieniem mogę stwierdzic, ze jest SUPER. Trafilam na kobiete czysta, uczynna,
                    troskliwa, obowiazkowa, jestem z niej bardzo zadowolona. Agatka przywykla do
                    niej już calkowicie, jest dla niej normalne, ze mama wychodzi, pani zostaje.
                    Patrzy na mnie gdy ubieram się i wychodze. Usmiecha się, macha na pozegnanie
                    ale wogole nie placze co mnie bardzo cieszy bo zapowiadalo się fatalnie,
                    zreszta same wiecie. Zjada od niani wszystko co naszykuje, zasypia polozona
                    przez nianie, na spacerach jest grzeczna i nie placze wogole (czego niania się
                    bardzo bala bo uwazala, ze dziecko bez smoczka będzie plakalo no ale jak widac
                    mylila się). Także wszystko się poukladalo i jest tak dobrze, ze az się boje.

                    Pisalyscie iles postow wstecz o opiece mezow nad dziecmi. Musze tutaj się
                    pochwalic i mojego Andrzeja. Nie boi się zostac z Agatka, potrafi zrobic przy
                    niej wszystko to co ja (oprocz karmienia (.) rzecz jasna) a nawet robi wiecej
                    bo kapie ja czego ja np. nie robie. Latem – mamy taki plan – ze ja pojade z
                    moimi rodzicami i Mateo w cieple kraje a Andrzej zostanie z Agata ponieważ dla
                    niej to zbyt niebezpieczna jeszcze wyprawa. Oczywiście będzie to wyjazd
                    niezalezny od naszych wspolnych wczasow nad morzem (już mamy zarezerwowane
                    hehe).

                    To tyle chwalipiectwa.

                    Basiu – nasze spotkanie, o którym kiedys wspominalysmy jest teraz bardzo
                    realne !!!

                    Matiemu od Gosii_p zycze duzo zdrowka, a sio wstretne chorobsko.

                    Anetko – ciesze się, ze pozytywne fluidy pomogly i Martynka nie
                    jest „biedronka”.

                    Ingga – sprobuj Martusi podawac mleczko lyzeczka, Agata z butelki nie wypija
                    ani kropli. Po ciezkich probach przekonania jej do smoczka i butelki poddalam
                    się. Wszystko zjada lyzeczka. Butelki i smoczki kurza się w szafce.

                    Natalko – czy teraz jest jeszcze sens uczyc malucha pic z butelki ?

                    Jolu – powodzenia dla Hanusi w zlobku i dla Ciebie Kobieto sily !!!

                    Magda – romiszcze – mam nadzieje, ze po upadku Oli nie ma już sladu.

                    Napisalam strasznie dlugiego posta, dziekuje tym , które wytrwaly w czytaniu i
                    dobrnely do konca.

                    Teraz trudniej mi pisac bo w pracy mamy ograniczenia w korzystaniu z netu a nie
                    chce się na poczatek narazac. W domu wieczorami ostatnio Andrzej pracuje. W
                    weekedny jest zawsze cos do zrobienia, pranie, zakupy, porzadki – to na co w
                    tygodniu nie ma teraz czasu. I tak zaniedbalam forum ale poprawie się mam
                    nadzieje. Jakas cena za powrot do pracy musi być – niestety i chyba dobrze, ze
                    tylko taka.

                    Pozdrawiam Was bardzo, bardzo serdecznie.

                    PS. Przepraszam – nie ogladalam zadnych fotek. Tu tez się postaram poprawic.
                    • edytka7 Re: Marzec 2004 część IV 12.01.05, 11:11
                      Witam w ten piekny dzionek!!!

                      Gochagocha przed weekendem chwalilam Agatke za raczkowanie i narzekalam na
                      Bartka. A tu przez weekand i on dolączyl do pieskow preriowych. Moze na razie
                      nie jest jeszcze taki szybki, ale przynajmniej za nim nadarzam. Zaczął troche
                      koślawie, ale z dnia na dzien widze jak mu coraz lepiej to wychodzi.

                      Reniu dzis niestety ide do pracy, ale jutro chetnie sie wybiore na spacerek.
                      Wolalabym Łazienki, bo mam blizej. Jak widac nie nalezy wierzyc meteo w TV -
                      mialo dzisiaj padac.

                      Martusiu- trzymaj sie dzielnie!!!

                      Olinerkha ja ospy nie przechodzilam a przebywalam czesto wsrod dzieci
                      chorujacych. Lekarz kiedys powiedziala, ze pewnie przeszlam, ale bez objawowo
                      (z jedną lub dwiema krostkami). Licze na to, bo nie chcialabym zostac biedronką
                      w tym wieku. (choc dorosla wersja ospy to półpasiec i jest podobno gorsza do
                      przebycia)

                      Aaniu79 zazdroszcze ci tej zmywarki. Ja jeszcze dlugo pozostane panią Candy!

                      Mglura juz kiedys poruszalam ten temat, ze Bartek chyba sie przestawia. I tak
                      wlasnie jest. Teraz spi czasami raz dziennie a czasami dwa razy. To jest
                      zalezne od tego jak dlugo spal w nocy i ile wrazen ma w ciagu dnia i od pogody
                      chyba tez.

                      Zapomnialam sie pochwalic, ze 4 zęby górne nam idą!!!!!!!!!! Jedynka i dwójka
                      juz sie przecisnęły, a pozostale to juz pewnie lada dzien wyjdą.

                      Pa, pa
    • natalia_kosakowska Re: MARZEC 2004 część IV 11.01.05, 11:40
      Cześć! Dzięki za porady dotyczące rozłąki z Kubaskiem.Nie mogę mieć żalu do
      nikogo, bo sama zdecydowałam się na prace w dziale eksportu ze wszystkimi
      konsekwencjami.Tylko, zakuta pała ze mnie, bo mogłam go po mału przyzwyczajać,
      a tu, masz babo placek, muszę w poniedziałek jechać, a wróce dopiero w czwartek.
      Tatus mówi, żebym sie nie martwiła, ale ciekawe, co powie jak wróce, po tych
      nieprzespanych nocach. To jakie te smoczki? - zwykłe żółte są najlepsze, tak?
      Ano spróbujemy...Ale Wam fajnie! - mozecie się spotkać wŁazienkach i se pogadać
      do woli. A ja w tej Świdnicy, samiuteńka, bidula.Kto tu czasami bywa? Asiadeb -
      lubisz teściów, często ich odwiedzasz? Rany, nie mam czasu czytać wszystkich
      postów (jak to w pracy bywa), a tak bym chciała. Muszę se interek w domu
      założyć, u jakiego operatora jest najtaniej? Poradźcie dziewczyny. Pozdrawiam
      Was i Wasze maluszki!
      • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 11.01.05, 12:28
        Dziewczyny jak ja wam zazdroszczę że możecie się razem spotykać na spacerach .
        Ja siedzę sama w tej Białej i nie ma z kim się umówić i porozmawiać (tak na
        żywo). Natalko tatuś na pewno sie sprawdzi w 100% i wszystko będzie ok jak
        wrócisz .
        Pozdrawiam Edyta
        • asiadeb Re: MARZEC 2004 część IV 11.01.05, 12:42
          Natalio jestem tak średnio co 2 tyg., ale teraz teściowa wyjechała do młodszej ccórki (w lutym rodzi) i teściu sam w domu. A jego to jakoś nie mam ochoty zbyt często odwiedzać więc może dopiero w marcu? Na jakim osiedlu mieszkasz, bo oni na os. Młodych. A internet mam drogą radiową ale nie jestem zbytnio zadowolona, bo czasami przerywa.
          Kali, Magda ma rację z tym mlekiem. Bebiko 1 ma mniej wartości odżywczych jak na takiego szkraba jak Twój Igorek.
          • inooshka Re: MARZEC 2004 część IV 11.01.05, 18:31
            Ja tylko na chwilke wpadłam, aby Wam powiedzieć, że i nas chorobsko wstrętne
            jakieś dopadło i od wczoraj trzyma.
            Maksik całą noc słabo spał, a nad ranem zaczął tak dziwnie stękać i się prężyć,
            potem przyszła wysoka gorączka , prawie 39.
            Dziś cały ma wysoką temperaturę i jest taki osowiały i marudny.
            Położyłam go spać po południu, bo ciągle się pokładał, a gdy wstal, to mial
            takie drgawki, że się przeraziłam...
            Miałam iść do lekarza jutro, ale wezwę go do domu dzisiaj, bo normalnie sie
            boję, co będzie w nocy.
            Pozdrawiam . Inka
            • ainer1 NIE MA CZEGO ZAZDROSCIC - O SPOTKANIU 11.01.05, 19:22
              bo na razie jedynie Edyta odpisala na moj post, ze raczej tez jej nei bedzie bo
              pogodasmile Chyba ze sie myle? Szczerze mowiac, juz nie wierze ze sie ktoras zjawi.
              Jak cos to moze jutro a w czwartek jade do Wilanowa i juz (wstep wolny)...

              Jolly - jestes super!

              Gochagocha - a dlaczego do cieplych krajow bez dziecka? Piotrus - jak wiadomo ze
              sklonnoscioa do alergii - byl z nami w Egipcioe w wieku 7mcy i spisywal sie
              super: zdrowy, sliczna skora, podroz samolotem (4,5 h lotu) bez problemow i do
              tego za darmosmile W hotelu dostawiono nam dla niego lozeczko i obsluga zabawiala
              go przy kazdej okazjismile A jak ejszcze mozesz miec ze soba rodzicow - to dzieci z
              dziadkami a Ty bedziesz miala chwile tylko dla mezasmile

              Cloud_ac - reanimowalac czat? Jelsi tak to podaj date i czassmile
              Renia
            • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 11.01.05, 19:54
              Inka, życzę Maksiowi szybkiego powrotu do zdrówka, napisz co powiedział lekarz,
              i jak Maksiu, koniecznie! Trzymajcie się!
              kali-jj ja daję Hani bebiko 2 i pije chętnie, tylko na noc na razie, innego nie
              próbowałam, nie wiem czy się różnią w smaku.
              natalia - może twój Kubuś też szybko przyzwyczai się do butli, ja kilka razy
              dałam Hance pić herbatki, (nie zrażaj się po pierwszym razie), Hania za
              pierwszym razem nie wiedziała o co chodzi, gryzła smoczek i wywijała butlą,
              szukała (.) ale kilka razy i "zaskoczyła". Życzę powodzenia!
              U nas nocka rewelacyjna! Haneczka zasnęła o 22.00, i z dwoma pobudkami na (.)
              spała do 9.30!!!Znów jestem wyspana!!! Oby tak dalej, mam nadzieję że ten
              wyjątek stanie się regułą!!!
              Ktoś będzie na czacie wieczorem?
              Pozdrawiam
              Olga
              • ankubek Martynka jednak jest biedronką :( 11.01.05, 20:52
                Dziewczyny jednak kiepsko z tą ospą u Martyni. Jest cała wysypana, już nawet
                doliczyć się nie mogę ile ma bąbli. Smarowaliśmy ją wieczorem właściwie całą,
                bo punktowo nie było sensu. Mała i tak jest dzielna, ale aż przykro patrzeć, że
                tak ją obsypało. Ja szczerze mówiąc też psychicznie już wysiadam. W pracy
                fatalna atmosfera i te choróbska to trochę za wiele.

                Inooshka napisz koniecznie co z Maksiem? Wstrętne choroby zostawcie wreszcie
                nasze dzieciaki!
                Nie mam dzisiaj dobrego nastroju więc kończę, bo musiałabym Wam marudzić.
                • kali_jj Re: Martynka jednak jest biedronką :( 11.01.05, 21:30
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~'''''''''~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~```````
                  oto pozytywne fluidy dla Biedroneczki i innych chorowitków....
                  • olinerkha Re: Martynka jednak jest biedronką :( 12.01.05, 09:19
                    My też przesyłamy Martynce i innym chorótkim ciepłe myśli i życzenia zdrówka. A
                    mamusiom chorótkich dzieciaczków pozytywną energię - dużo siły i cierpliwości.
                    Przerażają mnie troche te zakaźne choroby wieku dzieciecego, a szczególnie ospa
                    równiez z czysto egoistycznych pobudek - ja na nic oprócz różyczki nie
                    chorowałam... Obawiam się, że taką no ospe mogę znosić dużo gorzej niż Emilka -
                    ciekawe czy jest sens się zaszczepic razem...?
                    Moja córeczka mnie ostatnio zaskoczyła - sama schodzi z kanapy (oczywiście przy
                    asekuracji, ale bardzo delikatnej-trzymanie za kubraczek). Wszystko zgodnie z
                    prawidłami sztuki - zsuwa się tyłem, delikatnie... Oczy mi wyszły ze
                    zdziwienia, jak pierwszy raz to zobaczyłam - przeciez nikt jej tego nie
                    pokazywał...
                    Pozdrawiam Was ciepło,
                    Ola z Emilką
                    • aania79 Re: Martynka jednak jest biedronką :( 12.01.05, 09:39
                      Dla Maksia i Martyni ciepłe fluidy zdrowotne.Nie mam czasu na pisanie postów bo
                      mi blat w kuchni wymieniają no i w koncu mam zmywarkę! Koniez bycia zmywarką smile
                      (nawet gotowac mi sie przez to zmywanie nie chciało).Bylismy na weselu było
                      extra super hiper.

                      Są nowe zdjecia na zobaczcie:
                      • mamamisiaczka Re: Martynka jednak jest biedronką :( 12.01.05, 09:51
                        Ja z Michałkiem również przesyłam mnóstwo pozytywnych fluidów. Wracajcie szybko
                        do zdrówka śliczne maluszki .
                        Pozdrawiam Edyta iMichałek
                    • mstrus1 Re: Martynka jednak jest biedronką :( 12.01.05, 09:49
                      ankubek- ja tez ślę pozytywne fluidy - żeby córcia szybko wyzdrowiała - bardzo
                      mi Was szkoda.
                      Pozdrawiam
                      Maria i Maryś
                      • ainer1 Re: Martynka jednak jest biedronką :( 12.01.05, 10:00
                        Ankubku!!!

                        Wiele zdrowia!
                        A dzis piekna pogoda, ale nie udaje mi sie nikogo na spacer wyciagnac sad
                        • mglura jeszcze o spaniu 12.01.05, 10:22
                          dziewczyny ratujcie?! pzyznajcie sie ile spia wasze pociechy, bo mój Ignaś
                          chyba sie ostatnio przestawia i zamiast dwa razy po 1,5h spi raz około 2h. czy
                          u was jest podobnie.
                          pozdrawiam marta
                          • ainer1 Re: jeszcze o spaniu 12.01.05, 10:40
                            Przecietny czas snu dla dzieci wg ksiazki "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac"
                            to dla 9miesiecy:
                            w sumie 14h, z tego noca - ponad 11 godzin, reszta w dzien. Przy czym 10mcy to
                            czas gdy 2 drzemki maga byc 1dna zastapione
                            dla 12mcy: w sumie 13 3/4h
                            z tego prawie 12h(11,5 ok) w nocy, reszta w dzien
                            Stosuje metoda opisana w tej ksiazce od niedzieli aby:
                            1. nauczyc malego samego zasypiac
                            2. pzresypial noc
                            3. uporzadkowac rozklad dnia
                            na razie zasypia nam ok 22, pierwsza noc spal od 22 do 3:30 i potem do 10, druga
                            analogicznie z przerwa ok 6;30, a dzis przespal cala noc. Troszke wiercil sie ok
                            4tej, ale sam zasnal - bez mojej interwencji.
                            Od tych 3 dni spi 2,5 godizny od 12-14:30 i pozniej jeszcze z godzinke po poludniu.
                            Metoda ma pzryniesc efekty po 7-14 dniach, o ile sie jest konsekwentnym, co -
                            przyznaje - jets trudne.
                            www.merlin.com.pl/frontend/towar/119509Renia
                          • iwo_72 Re: jeszcze o spaniu 12.01.05, 10:46
                            Dziewczyny wybaczie ale nie mam ostatatnio czasu na czytanie. Przeleciałam
                            pobieznie i przede wszystkim zycze Martynce zdrówka - oby ospa poszła sobie.

                            Pytaliście tez o wyjsciach (chyba kalii) - ja mam ten luksus , że nie pracuje
                            na etat (rozwijam swoja firmę) i mam nianie 4 razy w tygodniu na 4-5 godzin.
                            ALe za to moj mąż nie dotyka sie do młodej praktycznie wcale...

                            Jesli chodzi o spanie w nocy to Małgos nalezy do tych nie spaczy...budzi się
                            czesto - chociaz ostatnio potrafi zasnac około 20 i pierwsza pobudka jest
                            dopiero około 1 w nocy a dalej co 2 godzinki.... w dzien spi tezkiepso bo 2
                            razy po 45 minut do godziny, a czasami 1 raz 1,5 godzinki.

                            Jeszcze raz duuuuuuuuzo zdrowka dla Martynki i innych chorowitków.

                            Przepraszam ze nie przeczytałam wszystkiego - postaram sie nadrobic!!!!!!!!!!!!

                            Brakuje mi tego naszego forum jak nie mam czasu przynajmniej raz dziennie
                            poczytac ;-(((((
                            • ainer1 link do ksiazki i do Iwo_72 12.01.05, 10:53
                              www.merlin.com.pl/frontend/towar/119509
                              Iwo - koniecznie pzreczytaj moj wczesniejszy post! W tej ksiazce jest wlasnie o
                              takich Malgosiach jak twoje!

                              Renia
                              • inooshka Re: link do ksiazki i do Iwo_72 12.01.05, 12:33
                                Witam dziewczęta. Dzięki za pozytywne wibracje. Dzięki nim ....Maksio ma się
                                dzisiaj już trochę lepiej.
                                Gorączka trochę spadła, nie jest już taki rozpalony ,nie stęka, mniej marudzi.
                                Po oczkach widać, że choroba z trudem, ale jednak powoli ustępuje.

                                Niestety nie obyło się bez antybiotyku. Jakas infekcja w gardle. Dobrze, ze
                                tylko tyle, bo te drgawki mnie naprawde przestraszyły. Pani doktor powiedziała,
                                że niektóre dzieci maja takie sensacje gdy zwiększa się temperatura. Moja
                                Agniesia nigdy drgawek nie miała, ale za to podczas gorączki silnie
                                wymiotowala.Jak widac kazde dziecko jest inne.

                                ankubek- Zycze twojej córeczce, aby jak najszybciej wyzdrowiała. A w pracy tez
                                sie ułozy, zobaczysz. Zła passa nie trwa wiecznie i wkrótce wszystko się
                                odwróci. Na lepsze.

                                aania79- jak ja ci zazdroszcze tej zmywarki. U mnie na taka zamianę ról nie ma
                                szans, gabaryty kuchni zbyt małe i żaden sprzęt więcej juz sie nie zmieści,
                                choćbym nie wiem jak kombinowała.

                                mamamisiaczka, dzieki za troskę. Maksik przesyla całuski.

                                ola2004- zycze jak najwięcej takich nocek.

                                Jeśli chodzi, o tą metode usypiania to ja tez myślałam, aby to u nas
                                wprowadzić, bo mój synek należy do nieśpiochów od urodzenia.Ale brakuje mi
                                konsekwencji w postępowaniu, no i za miętka jestem, dlatego odkładam to na
                                trochę później.Może jak Wam się uda, to spóbuję.
                                Pozdrawiam. Inka z Maksem.

                                • mamamisiaczka jeszcze o spaniu 12.01.05, 12:56
                                  Mój Michałek śpi przeważnie dwa razy dziennie po 1 godz. Chociaż czasami zdaża
                                  mu się spać tylko raz dwie albo trzy razy po pół godziny . Wszystko zależy od
                                  tego kiedy wstanie i ile śpi pierwszy raz .
                                  Edyta i Michałek
    • balbina16 Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 12:59
      Cześć!
      Przede wszystkim moc pozytywnych fluidów i życzenia duuuuużo zdrowia przesyłamy
      dla naszych chorowitków: Martynki, Maksia, Mattiego i gosii_p. Zdrowiejcie nam
      szybciutko!
      Matik też powoli przestawia się na mniejszą ilość spania w dzień, są to już
      zwykle dwie drzemki (były zawsze 3) po ok. 1,5-2 godziny każda. A jak mu się
      jeszcze zdarzą 3, to są tak po max. 1 godzinie każda. Nocki u nas średniawe, bo
      chyba zębole nacierają, no i do tego trafiliśmy chyba na jakąś felerną paczkę
      pampersów, bo już chyba 4 noc z rzędu mamy wyciekiuncertain

      Wczoraj poprawiłam swoją statystykę wyjść bez Matika-przyjechała moja kumpela z
      Hiszpanii i wybrałyśmy się całą naszą studencką paczką na pyszne jedzonko,
      mniam. Było bardzo sympatycznie, choć nie powiem, w pewnym momencie byłam
      ciekawa co też moi chłopcy porabiają w domku i trochę mi się za nimi zackniło.
      Ale to już chyba normalne...

      Matik przemieszcza się po domu z prędkością Perszinga, nadążyć za nim to nielada
      wyczyn, a do tego nieposłuszny, że hejsmile No i wczoraj namiętnie powtarzał słowo
      "matutu", ciekawe co też miał na myślismile

      Reniu, ja 4-6.02 najprawdopodobniej będę w Warszawie i4.02 (piątek) będę miała
      wolne przedpołudnie i jeśli chcesz bardzo chętnie się z Tobą spotkam (z resztą
      mam warszawskich też). Niestety zupełnie nie znam stolicy (będę stacjonować na
      Bemowie, na ul.Górczewskiej), ale myślę, że jakoś na siebie trafimysmile

      Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim miłego dzionka,
      Gosia
      • natalia_kosakowska Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 13:55
        Cześć dziewczyny!
        Dzisiaj szybciutko, bo jestem "zawalona" robotą.Serdecznie żałuję
        wszystkich "chorowitków", każda z nas wie,ile poświęcenia i czułości wymaga
        czuwanie przy chorym dzieciątku.Mamomisiaczka, z jakiej Białej pochodzisz? Może
        tej koło Świdnicy, a dokładniej - Goli Świdnickiej? To przecież bardzo
        bliziutko. Ja przed niedzielnym wyjazdem udzielam tysiące porad tatusiowi
        (chyba wszystkich nie zapamięta), a może mu je zapisać? Tak się boję, że Kubuś
        dostanie gorączki w nocy, a mąż nic nie zauważy, albo, że jakieś inne
        paskudstwo się przyplącze do dzieci, a mnie nie będzie. Wracam dopiero w piątek
        i nie będę mogła oglądać przedstawienia przedszkolnego mojej córci na dzień
        babaci. Buuuuu, jak mi smutno....Tak bym chciała, żeby mój mężuć zarabiał
        duuuuużo pieniędzy, a ja bym siedziała z dziećmi w domu (przynajmniej kiedy są
        jeszcze takie malutkie). A swoją drogą do czego to życie nas zmusza? Żeby
        zapewnić dzieciom godne życie, musimy dokonywać tak trudnych wyborów. Kończę
        już bo wpadłam w deprechę, a nie chcę Wam smucić...
        • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 14:29
          Cześć Natalko !!!! Niestety ja mieszkam w Białej Podlaskiej to jest blisko
          granicy z białorusią . Co do twojego wyjazdu na szkolenie to chyba będzie
          lepieij jak jednak wszystko napiszesz , będziesz wtedy spokojniejsza a i mąż
          zawsze będzie miał ściągawkę .
          Jeszce raz pozdrawiam wszystkie chore i zdrowe maluszki i mamy .
          Edyta i Michałek
          • ingga Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 17:35
            Dzięki, Kochane, za wszystkie rady dotyczące wprowadzania sztucznego mleczka!
            Bardzo mi miło, że tyle z Was odpowiedziało na moją prośbę! Będę walczyć,
            chociaż czuję się źle i mam poczucie winy, że pozbawiam ja cyca... jakby z
            chęcia się przerzuciła albo bez oporów na sztuczne nie miałabym takich
            wyrzutów... Ale ona nie chce...
            I nie jest to kwestia butelki czy niekapka, bo bez problemu z nich pije, ale
            to, co jej smakuje....

            Kupiłam dziś mleko HIPPa od 10 miesiąca, wyjątkowe, bo zazwyczaj innych firm są
            po 4 miesiącu a potem dopiero po 1 roku. To ma smak waniliowy, a Martusia lubi
            waniliowe Danonki i Bakusie, w głębi duszy mam nadzieję, że jej podejdzie...

            Echh....

            Martynce życzymy zdrówka! Anetko, trzymaj się!

            Jolę jak zwykle podziwiam, Kobieto, żeby pół nocy wyszywać, a kończyć pracę w
            świetle monitora???? Tobie pomnik powinni za życia postawić! I ucałuj ode mnie
            Haneczkę, że tak dzielnie zniosła ten cięzki dzień rozstania z Mamą!

            Gosia! Cieszę się, że w pracy po powrocie okazało się, że jest super, a i w
            domu wszystko się ułożyło - Agatka z nianią się zgrywa a i Ty świetnie się
            zorganizowałaś. Duże brawa! Tylko nie zapominaj tu do nas zaglądać!
            • jollyg Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 17:53
              Przeczytalam, porobilam notatki, wiec odpisuje - ale w skrocie...

              ankubek - dzieki! Ospa niech sobie idzie w cholere i juz nie tyka zadnych
              dzieci (i rodzicw - ktorzy jeszcze nie chorowali!)

              asik_6, ola2004 - dzieki wink Kalii_jj ja chce ten kontakt do kabla hahaha

              gosia_p - trzymam za slowo, tylko szybko wygrywaj w tego totka zanim pampki
              zdrozeja wink

              asiadeb - co tam taka odleglosc wink trenowalam pchniecie kula, to i Hanie
              dorzuce wink hahaha

              mamamisiaczka - haftowanie to nic trudnego, trzeba ciut cierpliwosci, no i jest
              to czasochlonne (jak kom nie dzialal 6 dni i nie mialam co robic z rekami, to
              wlasnie haftowalam hehe)

              magdawe - oby wszystko sie tak ulozylo, jak piszesz smile. Krzysiek juz sie w
              nocy z niedz. na pon plaszczyl, ale pod wplywem %. Nie wiem w jakim byl stanie,
              bo to rozmowa na gg byla, ale czyzby zauwazyl, ze nas traci? Trzymam kciuki
              zebys wytrwala w napietym grafiku, ale z autopsji wiem, ze im wiecej zajec tym
              lepiej wink

              gochagocha - thx i tak jak Renia pisze - czemu bez Agatki?

              Inka - zdrowka dla Syneczka!

              edytka7 - mialam ospe i mialam polpasiec. Ospe mialam w wieku 3 lat (nic nie
              pamietam), a polpasiec mialam juz 3 razy - pierwszy w wieku uwaga... 8 lat.
              Polpasiec nie ejst gorszy od ospy, ale jest wywolywany przez ten sam wirus,
              ktory wywoluje zarowno ospe jak i opryszczke (ta na ustach). Polpasiec zwykle
              atakuje jedna strone (plecy lub przod) i uklada sie wzdluz nerwow. Sa to na
              poczatku pecherzyki z surowica i tak samo trzeba zasuszac itp. itd. jak przy
              ospie. Najgorszy wysyp mialam wlasnie w wieku 8 lat, kiedy obsypalo mi brzuch i
              plecki, ale dalam rade. Jednakze nikomu nie zycze ani ospy ani polpasca, ani
              zadnej innej choroby!

              ingga - Hania ucalowana! POmniki wink juz i tak ich zbyt wiele w Polsce wink Nie
              trzeba mi nagrod, bo tak jak kazda mama dla swojego Dziecka zrobie co tylko
              moge smile Swiatlo monitora moze byc jasne wink hehehe

              Teraz sie chwale - Hania ma pierwszy zabek!!! Perelka sie jeszcze nie przebila,
              ale juz wystaje gorka bielusienka smile jestem przeszczesliwa!!!
              Wybaczam te nocki gdy marudzila, ze ostatnie 2 spala w 4/5 ze mna, to tez
              pomijam wink musiala sie przytulac do cycusia, no i mamy zabek huuuraaaaaaa.
              Dzieki zabkowi zapomnialam o czym chciala marudzic wink jestem dzis happy.
              Aha zrobilam dzis ciasto - rafaello - myslalam, ze bez okazji, ale jak
              odebralam Hanie ze zlobka, to okazja sama sie pokazala smile
              • ingga zęby ;-)))) 12.01.05, 18:12
                Joluś, i Ty Brutusie przeciwko mnie?
                wink))
                Hania już opuściła bezzębne towarzystwo....
                Czy został jeszcze jakiś bezzębnik marcowy oprócz Martusi?
                • jollyg Re: zęby ;-)))) 12.01.05, 20:33
                  wink z tego co wiem, to Agi Zazulka nie ma jeszcze zabkow smile dzis dzwonila, ale
                  nie bylo mnie przy kom sad moze chciala powiedziec o zabku wink
                  Komp sie jej skopal sad dlatego jej nie ma buuu.
                • aagnieszka12 Azlak mnie trafia!!! 12.01.05, 21:45
                  Witam kobietki,
                  Najpierw podziękowania wielkie za tak liczny odzew na zobaczcie, dziękuję w
                  imieniu Oliwki smile

                  Powiedzcie mi, czy wasi mężowie usypiają wasze dzieciaczki czasem??? Bo mnie
                  normalnie szlak trafia już, jak nie zjem wieczorem, albo teraz poo kąpieli to
                  już do rana nic nie zjem, bo zasypiam, więc dziś mówię, że idę coś sobie
                  zrobić, bo żołądek już mnie boli i żeby posiedział przy Oliwce, bo zaraz
                  zaśnie, ale nie chce być sama w pokoju. Idę do kuchni,a za mną Krzysiek prawie
                  z pretensjami, że wiem że Oliwka tylko przy mnie się uspokaja to dlaczego jemu
                  kazałąm z nią siedzieć???!!!!
                  Powiedziałam mu,żeby znalazł na nią jakiś sposób i żeby on też mógł ją uśpić, a
                  on na to, dlaczego dopiero teraz sobie o tym przypomniałam??!!!!! A nie pamięta
                  już jak zawsze mu o tym mówiła, i jak zawsze się przebudza w nocy po smoka to
                  mnie woła, że się obudziła!!!!! Normalnie nie mam już sił sad i jeszcze
                  wydziera się na mnie i jak ją usypiam, albo jak juz prawie śpi to przychodzi i
                  coś mi pieprzy, nawet nie szanuje tego,, że męcze się,żeby mogła sobie pospać,
                  tylko przychodzi i coś mówi, albo robi głośno!!!!!
                  I bądź tu mądrym, a nigdy nie kłuciliśmy się, ale teraz to trochę przesadza,
                  pieluszki nie zmieni, bo coś mu się stanie ( może ze 4 razy to zrobił) na
                  nocniczek rano nie posadzi, bo za dużo roboty!!! Zgroza sad mam już dość, a jak
                  chce odpocząć, to mi mówi, że on po pracy też chce odpocząć, jak ja bym miała
                  taką pracę to byłabym szczęśliwa, przecież on czasem ma tam taki luz, że wysyła
                  mi tylko cały czas sms-y. I jeszcze dziś miesiączka mnie dopadłą, więc też
                  chodzę podminowana sad

                  Dużo, dużo zdrówka dla dzieciaczków chorowitków, trzymajcie się dzielnie smile
                  • kali_jj Re: Azlak mnie trafia!!! 12.01.05, 21:52
                    ja krótko:

                    MNIE TESH!!!!!!!!!!!!
                  • ingga Poddaję się ;-(((( 12.01.05, 21:55
                    Ogłaszam wszem i wobec, że się poddaję...
                    .. ze sztucznym mleczkiem oczywiście. Na dwa tygodnie na razie, a potem
                    zobaczę...
                    Moje dziecko jak już widzi butelke to dostaje histerii, jeszcze ze dwie próby i
                    mnie znienawidzi. ;-((((
                    A ja, głupia, zawsze myślałam, że problem z odstawieniem od cycka będzie
                    całkiem inny, nawet nie brałam pod uwagę, że Mała wogóle nie będzie chciała
                    sztucznego. Myślałam, że sztuczne wypije, tylko będzie sobie chciała pociamkać
                    cycusia i będzie się do niego dobierać.
                    Echhhhh.....
                    • ingga Re: Poddaję się ;-(((( 12.01.05, 21:58
                      Ja też przyłączam się do tych, które szlag trafia...
                      Mój mąż co prawda umie przy dziecku wszystko zrobić, ma w obowiązku kąpać Małą
                      i ma dyżury w usypianiu. Co prawda całe dnie go nie ma, ale chwilę wieczorem
                      się pobawią.
                      Problem w tym, że on jest bardzo "uważny", tzn. jest z dzieckiem trzy godziny
                      dziennie, ale to przy nim Martusia nabiła sobie dwa w życiu guzy i dziś przed
                      chwilą gdyby nie ja spadałby pierwszy raz w swoim życiu z łóżka.
                      Echhhhh....
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 21:24
      Cześć Dziewczyny!
      Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za słowa otuchy i wspaniałe słowa o mojej Olusi.
      Wiem, że dla każdej z nas miłe słowa o swoim Dzieciątku sprawiają niesamowitą
      radość.

      Jola, jesteś niesamowita ze swoją wytrwałością i siłą. Przesyłam Wam gorące
      buziaki. Gratulacje dla Hani z okazji ząbka. A jeżeli chodzi o K, to zaczynasz
      się z niego leczyć, czy tak samo przechodzi?

      Agnieszka, rewelacyjne zdjęcia, a Oliwka wspaniała w swoich wyczynach smile

      Magda, dzięki za rady co do maty, napewno kupię, żeby się nie ślizgała. Mialam
      taką gąbkę, ale Ola ją po prostu zaczeła obgryzać, ale nie chciałam żeby się
      nie najadła gąbki i zabrałam. A tak w ogóle problem polega też na tym, że ona
      chce cały czas wstawać, nawet właśnie w wannie.
      I trzymam kciutki za Twój zapał, żeby był jak najmniej słomiany (ale wiem, że
      to ciężko, bo z moim też często tak jest) smile

      Gosia, cieszę się, że powrót do pracy był przyjemny i przede wszystkim, że
      Agatka dobrze to znosi. To jest najważnieszje, żebyś mogła sobie spokojnie
      pracować i z czystym sumieniem wychodzić z domu.
      Mam nadzieję, że Twoja wyprawa w ciepłe kraje się zrealizuje, a gdzie się
      wybieracie? Jeżeli chodzi o guza Oli, to jest już blado zielony.

      Inka, cieszę się, że Maksik już lepiej. Szkoda, że musiał być antybiotyk, ale
      czasami się niestety nie da uniknąć. Mam nadzieję, że teraz szybciutko wróci do
      zdrowia.

      Anetko, przesyłam pozytywne fluidy dla Was, żeby sie ospa szybciutko skończyła.
      Dobrze, że Martynka jest dzielna, Ty też musisz, a napisz co tam wpracy nie za
      ciekawie ...

      Gartulacje dla Emilki schodzenia samodzielnego z kanapy, pewnie ją to uchroni
      od nieszczęśliwych wypadków.

      Duże buziaki dla bartusia za raczkowanie! mówiłam, że lada dzień się zacznie smile

      Natalia, mam nadzieję, że wyjazd szybciutko zleci i wrócisz do swojej rodzinki,
      a oni napewno dadzą sobie doskonale radę. Powiem Ci szczerze, że ja też bym
      chciała, żeby mój mąż zarabiał na tyle, że nie trzeba by sie było martwić o
      kaskę i wtedy bym mogła np. iść na wychowawczy na rok, a tak niestety trzeba
      zarabiać ...

      Jeżeli chodzi o spanie, to moja Ola też się trochę "poprzestawaiała". Nie chce
      już chodzić spać o 20, tylko najchętniej by wojowała do 23, a w ciągu dnia też
      ogranicza sobie drzemki. Ciekawe czy to tak przez pogodę np., czy teraz już
      będzie tego snu po prostu mniej ...

      pozdrowionka dla Wszystkich
      Spokojnej nocki
      Magda i
      Olusia







      • jollyg Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 22:23
        roiszcze - samo prezechodzi, bo takie glupoty gada, ze sie odechciewa
        wszystkiego. Pod wplywem % wygadany i odwazny, a na trzezwo nie gada, bo film
        oglada uncertain Jutro ma przyjechac z siostra (wygodna chce byc zawieziona, zeby nie
        jezdzic pociagami) bo obiecalam pochodzic z nia po sklapach, tyle ze jak sie
        umawialysmy to nie bylo mowy o nim.Jednakze skoro chce sie sprawdzic w roli
        ojca, to niech sie sprawdza. Hania bedzie po zlobku, zmeczona, rozdrazniona bo
        zabek i tylko 1 buteleczka soczku, bo mleczka cycusiowego nie bedzie...

        aagnieszka12 - ponoc brytyjscy lekarze "wymyslili", ze jak kobiety maja ZNP, to
        faceci tez maja stany "wkurzenia" tyle, ze u nas trwa to tydzien-dwa, a u nich
        moze kilka miesiecy, wiec pewnie Mezowi przejdzie smile hehe. Krzysiek nie
        usypial i tez ilekroc tu byl to tylko przeszkadzal w usypianiu i wieczornych
        rytualach, a pieluszke... raz zmienil jak zmusilam, zeby sprobowal, a drugi raz
        jak bylam na uczelni a Hania sie skupala wink Ahhh ci faceci wink

        kali_jj wink a Ciebie o to samo trafia? hehe

        ingga - tez mialam takie przekonanie jak Ty co do odstawiania i jak widze z
        opowiadan jak sie meczysz, to az sie boje. Dzis w zlobku Hania tesknila za
        cycusiem. NIe zjadla prawie wcale obiadku, 140 ml mojego mleczka pila na raty
        (byla od 9 do 14) i jak mnie zobaczyla to sie wtulila i za chwile cycus smile a
        tak sie lalo, ze pol bluzy mialam mokrej hehehe. Faceci nie sa tak uwazni jak
        my. Malo co Hania wylalaby goraca kawe na siebie. Wlasciwie wylala, ale juz nie
        byl to wrzatek... a Krzyska reakcja "ale Ty szybka jestes", a mowilam, zeby nie
        trzymal jej tak blisko... itp. itd. szkoda sie rozpisywac wink

        Pozdrawiam!
        • ingga Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 22:35
          Joluś, pisałam Ci już, jaka fajna z Ciebie babka?
          Twoje posty zawsze sa tak optymistyczne, że nawet jak jestem w ponurym nastroju
          to po przeczytaniu mam uśmiech na twarzy.
          Pozdrówka.
    • majjolla Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 23:19
      Hej
      Udało się, przeczytałam wszystkie posty i porobiłam notatkismile
      Tak więc:
      Dzieciaczkom Ankubek i Inooshki życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Gosiu, i Ty
      się kuruj!
      Kali: co do wyjść, to ja rzadko bez Mai gdzieś się udaję. Jak jest moja mama
      czasem skoczę do fryzjera albo na zakupy. Dzisiaj pojechałam do sklepu po
      prezent dla mojego męża, który ma imieniny. Przyszedł wcześniej z pracy i
      siedział z nią całą godzinę. Na pewno wyczuwał, że chodzi o prezent dla niego i
      dlatego był taki grzecznysmile A co do pytania Agniezski, to usypia małą na zmianę
      ze mną, jeśli zdąży już wrócić do domu z pracy, bo często wraca jak już śpisad
      Natalia, co do ząbkowania, to my nie mamy wielkiego doświadczenia, bo Maja
      posiada dopiero 2 ząbki na dole (jedyneczki), a teraz chyba idzie góra jak u
      Kali i jest kosmos.
      Marta, Maja śpi 11-12 godzin w nocy i 1 x dziennie ok.2 godziny na spacerze
      (dzisiaj były 2,5h)
      Renia, ja jestem chętna na spacery, ale jak już Maja wyząbkuje, bo teraz nic z
      nią nie można zaplanować, tak marudzi. A co do metody "Uśnij wreszcie", to ja
      mam przykre doświadczenia. Nie wiem, czy już pisałam, ale przez ten długotrwały
      płacz moja mała się zhiperwentylowała i skończyło się w szpitalu, a ja do tej
      pory nie mogę się pozbierać.
      Magdawe, podziwiam Twoją energię, a Joli to jakąś pieśń pochwalną trzeba
      napisać. Jesteś dzielna dziewucha, a Haneczka super dziewczynka po mamusismile

      A u nas, jak już pisałam, ząbkowanie. Ja padam na twarz po 5krotnym karmieniu w
      nocy (bo tylko to działa). Ja też czuję się jakbym ząbkowała, bo ortodontka
      podkręciła mi wczoraj aparat i dzisiaj nawet chleb bez skóry jest dla mnie za
      twardy. A Maja jeść nie chce, leżeć nie chce, tylko noszenie pomaga, ale ile
      można nosić 11,5 kilo? Wczoraj ważyłam i znowu przytyła. Może przez to
      ząbkowanie schudnie, chociaż jak chudnie to też źle, bo takie dzieci to chyba
      nie powinny chudnąć. Eh, już sama nie wiem o co mi chodzi.

      Dziewczyny, po jakim czasie od spuchnięcia wyżynają się jedynki? Jak to było u
      Waszych pociech?
      pozdrawiam wszystkie marcowe emamy
      Ola i Maja
      • cloud-ac Re: MARZEC 2004 część IV 12.01.05, 23:52
        Kobitki ja na chwilę, dać znać, że żyjęwink i mam dostęp do netu smile
        Wzięłam się za swój złomek i sobie trochę poknociłam, a teraz muszę wszystko poinstalować. Dziś mam obowiążkowo gg i przeglądarkę. Jutro będzie reszta wink
        Nie zdążyłam poczytać wszystkiego dokładnie, bo zaległości mam z 2 dni więc dziś tylko to co mi utkwiło w pamięci (zaraz zobaczymy jaką mam pamięć)
        Haniu teraz możesz już ostrzyć zębiska wink
        Martynce i Anetce życzę końca kropek i udręki, bo nie jest to jak w piosence "biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie"
        Maks - ty też wykaraskaj się z choróbska, i to jak najszybciej
        Aniu jak ja ci zazdroszczę smile bo ja po pracy wracam a tu gary do mycia, bo mój mężulo siedząc w domu nie może tego zrobić....No a rybki są super!
        Emilko - no to sprytna z ciebie kobitka! Szybko się uczysz, ciekawe kto uczył?...
        Natalia - trzymam kciuki za twój wyjazd (mnie to ominęło cudem jakimś), żeby był najkrótszy z możliwych
        Agnieszka (aga12) - ja cię rozumiem, bo mam podobnie (marna pociecha), tak to jest, że za to co robimy to nikt nigdy nas nie doceni - ani mąż ani dziecko, ale taka nasza rola
        Inga - nie jest to droga usłana różami,ale w końcu uda się wam osiągnąć cel czyli mleko modyfikowane będzie pyszne (ja mam karmienie mieszane - w nocy cyckobranie, w dzień bebiko 2GR, nie ma problemów, ale to od 6 m-ca); a ze szczepu Bezzębnych to Zuzka się jeszcze nie wypisała smile
        Ola (majjola) - jak przeczytałam o tym co spotkało Maję to aż mnie serce ścisnęło! Musieliście wszyscy bardzo to przeżyć. A ja nie mam żadnej metody usypiania, po prostu, Zuzka je i zasypia. A w nocy ... jak u większości.

        A napiszę wam, że:
        1) Zuzia umie siadać z leżenia (cwaniara, odpycha się rączkami, nogę podkurcza żeby na niej się oprzeć i .. siada)
        2) zaczyna gadać "mmmmammmmmmma" głównie jak Sara ją przydusza albo jej coś robi (nie wiem czemu ale mi się kojarzy z "mamma mija")
        3) chyba zaczyna raczkować poprawnie czyli wprzód, bo dziś już 2 razy podpełzła do zabawki i raz do mnie (5-10 cm ale zawszesmile)
        4) dziś tatuś tak pilnował, że ma nos jak ostatni lump (dał jej zabawkę z papieru, potem zabrał, bo zaczęła jeść i dał na ławę, siedziała na wersalce, na kolana się uniosła i rękę wyciągnęła po zabawkę i .. wylądowała pod ławą)

        I to tyle, zmykam spać, bo jutro znowu do pracy. Kurcze, co za kierat, ja chcę się tylko wyspać - czy to dużo?
        dobrej nocki kobitki
        • ainer1 4ty dzien, co robi tata, sok jednodniowy 13.01.05, 00:57
          Hej!

          dzis 4ty dzien wg metody ksiazkowej, wlasnie spi - juz od 22, z krotka pzrerwa -
          plakal pzrez sen ale po 5ciu minutach zasnal. Chyba wrazenia z pobytu wsrod
          rozwrzeszczanych dwulatkow dzis odreagowywujesmile
          U nas wyglada to tak: ja asystuje pod drzwiami a maz wchodiz co kilka minut i
          spiewa, gada, podaje nowe zabawki, glaszcze po pleckach, uspakaja i co tylko sie
          da zrobic a czego nei slyszesmile
          Ja czesto wychodze, wiec sila rzeczy moj maz umie i co wazne ROBI: pzrewija,
          myje pupe po kazdej kupie w zlewie, karmi, spiewa, opowiada, gilga i zabawia
          tak, ze jak slysze jak maly chichocze to az sama sie smiejewink
          A jak cos robi w domu typu nowa polka itp co robi bardzo czesto to maly mu
          asystuje, a tatus pokazuje mlotki i inne srubki ktorych ma miliony.
          Ostatnio tylko - w sobote - musialam zabrac malego w pola bitwy tatusiowej(robil
          polke na garnki) bo tak sie rwal do nowych garnkow, ze praiwe do jednego wszedl
          calysmile i nei mzona bylo haczykow rozplanowac na garnki w polce, ktora juz
          pieknie wisi na scianie w kuchni oszczedzajac duzo miejsca.
          A! Tatus wymysla jeszcze smieszne okreslenia ma malego: bromba, brombak, zębak
          (wiecie dlaczegosmile, gryzak itp.
          A firma ktora do tej pory robila sok marchewkowy (ktory odpada dla malego co
          widac na NOWYCH fotkach na zobaczciewink zaczela dodatkowo robic pyszny sok jablkowy!
          O dziwo! Moj soko-niepijak wypil go ze smakiem! A i tanszy chyba jest niz te
          gerberowe i inne.
          Renia
          • kali_jj Re: 4ty dzien, co robi tata, sok jednodniowy 13.01.05, 01:06
            renia masz super z takim piotrusiowym tatuskiem!!!!!!!!!!!
    • natalia_kosakowska Re: do tych, które szlag trafia! 13.01.05, 08:26
      Jedyny sposób na mężusiów, to w natłoku obowiązków zapomnieć im ugotować obiad -
      najlepiej ze trzy dni. Przeszłam to i ręczę, że skutkuje. Mój Paweł koło
      anioła nawet nie stał, nie chcę go chwalić, ale zrobi przy dzieciach wszystko.
      Przy drugim - o wiele już mu łatwiej. Jeszcze jedno - zachwalajcie ich
      (tatusiów) - mówcie: "popatrz, jak on(a) Cię kocha, jak sie tuli do Ciebie,
      tęskni za Tobą, jak lubi się z Tobą bawić - nawet na wyrost, "ściemniajcie"
      ich. Udajcie czasami zazdrosną o miłość dzieciaka - takie oburzenie - niby, że
      do tatunia dzieciaczek się garnie, a o mamuni zapomniał. Zobaczycie jak im
      skrzydła urosną! To nic, że dziecko będzie miało pieluszkę ubraną tyłem naprzód
      lub śpiochy sprzed pól roku (jak on je wciska na Kubę?) - później to dyskretnie
      poprawicie, ale jaką oni mają wtedy chełpliwą minę! Faceci to duże dzieci i
      tylko sposobem można ich wychować, a myślę, że sprytu Wam nie brakuje.
      Powodzenia! Jeszcze się później odezwę, a teraz idę popracować.
      • aania79 Re: do tych, które szlag trafia! 13.01.05, 09:07
        A mnie szlag nie trafia z powodu opieki mego męża nad Zuzią, bo opiekuje się
        nią świetnie.Umie przewinąc, wykąpać- od początku to robił i sam sie do tego
        garnął.Mało tego zabiera ja rano w weekendy bym mogła sobie pospać.Został z nią
        na cały weekend gdy pojechałam balowac do Krakowa.Cud ten mój mężulo.Oczywiście
        ma też swoje wady-heheh.Czasami może to nasza wina, że oni nic nie chca robić-
        zauważyłam ,że jak im się nie powie to oni nic nie zrobią (z reguły).Może za
        często ich wyręczamy.Same sprzątamy, same gotujemy.Oznajmiamy im, że idziemy
        posprzątać, żę zrobimy herbatke itp.Piszę ogólnie, bo ja mam inne
        podejście...Np przy zmywaniu ustalałam dyżury 3 dni zmywam ja, trzy dni on
        (teraz mam zmywarke na szczęśćie).Albo ustalilismy , że on sprząta łazienke a
        ja kuchnię itp. itd.Dobry sposób na takich jest też nie sprzątanie (wiem ,że to
        trudne, ale skuteczne)-jak nie znajdzie czystej koszuli to sam w końcu
        wpadnie ,że trzeba do pralki włożyć- uprasować też moze sobie sam smile
        No nic, chciałam tylko napisać, że jest na nich sposób- to od nas tak naprawdę
        zależy na co sie godzimy i czy jesteśmy ich żonami, kochankami i gosposiami w
        jednym.Poza tym mamy juz inne czasy... Ale spotykam jeszce takie młode żony,
        które biegają wokół swoich mężów z czysta koszulą. Tak naprawdę to mi ich
        szkoda, co innego pomóc zmeczonemy facetowi, a co innego robienie zawsze im
        wszystkiego.Poza tym taką wszystko robiącą żonkę się mniej szanuje.Najbardziej
        przecież pociągające są kobiety , które wiedzą czego chcą od życia mają swoje
        pasje i zainteresowania...
      • magdawe Re: do tych, które szlag trafia! 13.01.05, 09:24
        Natalia - absolutna racja!!! Sprawdzilam to na swoim, to dziala!! Ja tez mam to
        szczescie, co Renia, ze moj robi przy Jagodce wszystko. W soboty zostaje z Nia
        na pol dnia, kiedy ja jade do swojej drugiej pracy i jeszcze Go to cieszy.

        Aniu79 - gratuluje zmywarki, ja ja mam juz 1,5 roku i jest to moj NAJULUBIENSZY
        sprzet kuchenny.

        Chorowitkom zycze zdrowka - Martynce, Maksiowi i wszystkim innym.

        Hanusi gratuluje zebolka. Jolka - super!

        Jestem dzisiaj dosc wyspana, pobudki jak zwykle, ale bez placzu i noszenia,
        wprawdzie o 4.00 wyladowala juz w naszym lozku, ale....jakos to bylo. Reniu,
        zaraz "biegne" do merlina kupowac ksiazke. Poprobujemy.

        Buziaki,
        • magdawe Zdjecia 13.01.05, 09:27
          Zapraszam do obejrzenia - tym razem WSZYSTKICH moich dzieci smile)))
        • gosiaa_p Re: do tych, które szlag trafia! 13.01.05, 14:19
          Hmmm mój mężulo też od 1-ze dnia robi wszystko przy małym smile) Bo ja to chyba
          wredna jestem ale tak jak ania stwierdzam, że ja tez musze mieć swoje
          zainteresowania bo inaczej bym zgłupiała smile) Co do sprzątania to poszlismy na
          kompromis wink) i mam dziewczyne ,która przychodzi raz w tygodniu ( tania jest
          5zl/godz.) bo jakbym jeszce po pracy tygodniowej, nocnym wstawaniu w sobote
          miala sprzatc to wszyscy byliby by chyba pogryzieni ( tak na marginesie
          nienawidze sprzatania wole gotowanie smile). Hih moja teściowa niemoże mi do tej
          pory wybaczyc,że synek robi przy małaym smile) ale ja sie tym nieprzejmuje ( w
          koncu po prawei 10 latach) to jej zmartwienie nie moje smile). Usypiać nie usypia
          bo Matti przy (.) zasypia ale czasem rano bierze go cobym se pospac mogla.
          Dzieki za pozytywne fluidy i donosze ze ku zyciu się mamy wink) Pysiaczek w dzien
          spi 1x tak ok 2 godz tj raz dluzej raz krocej a w nocy to róznie. Dzisiaj
          pospaliśmy sobie do 10.30 oczywista, że w miedzy czasie samoobsługo była ale
          Pysiol był tak zadowolony, że mam obok , że hej smile)
          Jolka ja pamietam,że tylko raz sie zabralam za wyszywanie ( zaliczeni ZPT czyli
          zajec praktyczno-technicznych) i jakos na koncu scieg mi dziwnie ku dołowi
          zjechał wink) A byłam wtedy duuuuużżżżżooooo młodsza i oczy były lepsze wink)
          U mnie za zmywarke to robi moja mama smile) jak przyjdzie to odrazu mi pomywa co
          tam w lezy sobie. Na nastepnym mieszkamiu tez mam zamiar miec zmywarke bo teraz
          to mi miejsca brak.
          Reszta potem smile)
          Gosia
          • gosiaa_p Re: do tych, które szlag trafia! 13.01.05, 14:41
            No i zapomniałam powiedzieć, że mój Pysiaczek też juz sie zalicza do piesków
            preriowych smile) Najlepszą zabawką jest sprzęt - cwaniaczek wie , że niewolno i
            jak go przylapie to za kare idzie do koja jest ciut oburzenia ale potem jest
            spoko, już raz sciągnął sobie na głowę doniczkę - cud, że poszła obok niego-
            wie co jest "nu nu" i " nie wolno" ale próbuje konselwentnie a ja go
            konsekwentnie "paćkam po pampku" i wsadzam do koja smile) Wyrodna matka jestem ale
            ktoś musi być konsekwentny no bo jak z wychowaniem męża i psa mi się udało to z
            Pysiem też mi się uda smile)
            Maria je też brałam "starego kawalera" ( 28 ) tylko on umial robic dużo bo
            teściowa zostawiała dzieci ( już prawie dorosłe ) i wyjeżdzała sobie do siostry
            na wieś i tam siedziała tygodniami smile) Ale leniwce to oni są i trzeba im
            wkładać łopatą do łba pare raz a casmi to i awanturke zrobić trzeba żeby
            zapamietali a potem maja pretensję, że im sie powtarza i jakas ty nerwowa.
            Magda wszystkie dzieci są do siebie bardzo podobne smile)
            Renia Piotrulo super u nas najlepszą zabawka jest w kuchni miska psa od wody (
            hihi oczywiscie bez wodysmile)
            Idę pobrać drugie lekarstwo co o nim ramo zapomniałam hi hih
            Aha Mamusie Córeczek doradźcie co kupić dziewczynce na roczek ( coś w tak
            zdrowo rozsądkowej cenie) bo chłopakowi to ja wiem .

            Gosia i Matti (02.03.04)
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 13.01.05, 09:59
      Cześć dziewczyny! Trochę to trało zanim przeczytałam to co napisałyście , ale
      jestem już po lekturze i odpisuję .

      Jolu gratuluję dla Hani pierwszego ząbka !! Już teraz będzie z górki .
      Pamiętanm jak ja się cieszyłam jak Michałek miał jednego ząbka , ateraz jak ma
      5 i mnie ugryzie to przypominam sobie jak był fajnie jak był bezzębny . Ale ja
      juz tak mam , tak żle i tak nie dobrze .

      Agnieszko mój mąż tez nie usypia małego bo twierdzi , że mi to tak dobrze
      wychodzi i Michałek tak szybko zasypia przy mnie . Zresztą już kiedyś pisałam
      co było jak został sam z małym .Także w najbliższej przyszłości chyba nie mam
      co mażyc o samotnym wyjściu gdziekolwiek .

      Natalko u mnie nie działa nie gotowanie obiadu bo Andrzej może nie jeść
      gotowanego . Jak jest głodny to je kanapki albo usmaży sobie frytki i też się
      najada . Zresztą za płotem mieszka siostra mojego męża i jak ugotuje zupę to
      zawsze nam przynosi także zostaje mu tylko podgrzanie .

      Aniu zazdroszczę ci mężą . Mój z małym może zostać wtedy kiedy on śpi lub
      właśnie wstał , jest wyspany i nie marudzi .

      Magda Sliczne masz córeczki , zdjęcia są ekstra .

      Michałek chyba będzie raczkował bo wczoraj jak leżał na łóżku to zrobił kilka
      kroczków ale pupa nie była w górze tylko ciągnął ja za soba . Ostatnio nauczył
      się robić tak : marszczy nosek i posapuje . Prześmiesznie wtedy wygląda i
      strasznie się cieszy kiedy ja tez robię tak do niego .

      Pozdrawiam wszystkich , czas trochę popracować , odezwę się póżniej .
      PA PA
      Edyta
      To mój ukochany Michałek
      • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 13.01.05, 10:22
        piekna pogoda dziś we Wrocławiu

        ide sobie-zostawiam moich chłopaków i sobie idę-jeszce nie wiem gdzie ale sobie
        idę-będe wieczorem
        mam dość.
        igo padł o 4ej od drugiej
        • edytka7 Re: MARZEC 2004 część IV 13.01.05, 11:37
          Nie wiem czy wasze dzieciaczki tak robią, ale Bartek ciagle mi ucieka.
          Szczegolnie jak mam go przewinąć lub czas na kąpiel. Wczoraj chciałam go
          zgarnąć z podlogi, by go rozebrac do kąpieli i jak zwykle uciekl tym razem do
          kuchni. Zaznaczam, ze raczkuje dopiero od kilku dni i jak wpadl na posadzke to
          zapomnial wziąść rączek do przodu i......... bum, twarzyczką na terakotę!!!
          Płaczu było co nie miara i spuchnięta warga. Na szczęście kąpiel jak zwykle
          przywróciła pogodę ducha. A tu zdjęcia w kąpieli ze spuchniętymi usteczkami.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16959939&wv.x=2&a=19393080
          A dzisiaj śladu nie ma smile

          Reniu i nikt nie chce sie wybrac w Wa-wie na spacerek, a sam na sam ze mną
          chyba Cię przeraza, bo sie nie odzywasz wink))
          Pójdziemy do parku u nas pooglądać kaczuszki, kwa, kwa kwa...

          Natalio pokaż nam swoje kochane pociechy!?

          Jolu brawo dla Hanusi za pierwszy ząbek!

          Ingga nie poddawaj sie!!! Bądź dzielną dziewczynką! Na pewno z Martusią
          dojdziecie do jakiegos porozumienia w sprawie mleczka. A moze ona to z takich
          co po prostu nie lubią. Moze wiecej kaszki jej dawaj, danonków itp. Zapytaj
          zresztą pediatry.

          Cloud-ac Bartek tak samo nauczyl sie siadac. Później mu to troche przy
          raczkowaniu przeszkadzalo, bo ciągle podwijał tę jedna nogę, ale przeszło.

          Co do mężów -to mój jest typowym przykładem, ze kazdego mozna sobie wychowac.
          Jesteśmy młodym małżeństwem, bo dopiero niecałe dwa lata. A mial juz po 30-stce
          wiec starego kawalera bralam (sam z mamusią mieszkał!!!). I wszystko za niego
          mamusia robila -nawet teraz kanapeczki mu do pracy robi, bo ja nie robie. A
          faceci są tacy ze tylko wygód szukają. W sprzątaniu mamy podzial: jeden tydzien
          ja drugi on, Odkurzanie, scieranie kurzy, kuchnia, łazienka po prostu wszystko.
          Teściowa jak przychodzi i widzi, ze on prasuje to jej oczy wychodzą i od razu
          mu pomaga (chyba sie boi, zeby synek sie nie przepracowal)
          I tak wiecej rzeczy robie ja, bo po prostu faceci mają dwie lewe ręce i zawsze
          robią dwa razy dłużej. Więc czasami wole zrobiccos szybciej niz patrzec jak on
          sie męczy przy jakiejs prostej czynnosci.
          Reniu pisalas, ze twoj mąż dzielnie z młotkiem i śrubkami walczy. Chociaz tyle
          nie musisz robić. U nas i w tej dziedzinie jestem lepsza (architekturę
          skonczylam), ale zawsze zostawiam mu tu wolną reke, by sie czul "prawdziwym
          mężczyzną".
          I Natalia ma rację: duzo pochwal dla facetów!!!

          Magdawe dziewczynki przepiękne a inne "twoje" dzieciaczki słódziutkie. U nas w
          rodzinie na razie tylko dwójka ale juz następna dwójka w drodze.

          To na razie dziewczynki.
          • ainer1 Edytka, Ania, Natalia 13.01.05, 11:45
            Edytka - ok, spotkajmy sie ale powiedz kiedysmile
            Ania79 - masz racje - jak biegamy dookola meza i wszystko robimy to potem nie
            lamentujmy z ewygladama na 10lat wiecej, mamy wlosy jak szope, cere jak ziemia a
            paznokcie zjechane
            Natalia - masz racje! smile Ja tez pzrymykalam oko na niedociagniecia i dzieki temu
            wielu rzeczy nie musze "za kogos" robicsmile I oczywiscie chwale! A maly piszczy z
            radosci na widok Taty wiec klamac nie muszesmile
            Przyznam sie jeszcze, ze bardzo sie ciesze ze co jakis czas zostawiam malego
            bez siebie -t ak, ciesze sie. Jak wracam to kocham go bardziej: i mam wiecje
            cierpliwosci i sprawia mi radosc opieka nad nimsmile
            • gochagocha Re: Marzec część IV 13.01.05, 11:51
              Piszę z pracy.

              Inka – Inooshka – dużo zdrowia dla Maksika !!!

              Anetko – przesyłam Martynce moc fluidów, uścisków i życzeń zdrowia. Bardzo,
              bardzo Ci współczuję, że teraz Wy musicie przez to przechodzić. I nie daj się
              namówić na kąpiele – stara szkoła i krytykowana ale u Agaty zastosowana i
              skuteczna. Dziś mogę powiedzieć, że Agatce po ospie nie pozostał żaden ślad ale
              smarowałam ją pedantycznie i żadnych kąpieli. Tylko buzia wkoło ust i pupcia.

              Reniu i Jolu – bez Agaty bo z Agatką boimy się. Boimy się podróży, boimy się
              pożywienia i kłopotów żołądkowych, które są prawie normą na takich wyjazdach
              (znam to z praktyki, nie ze słyszenia, nawet hotel wysokogwiazdkowy nie daje
              gwarancji uniknięcia takich kłopotów). Boimy się choroby innego typu, z którą
              wiązałaby się konieczność poszukiwania lekarza. Wiem – aż iskrzy
              przewrażliwienie z tego co piszę ale tacy już jesteśmy i mamy z Andrzejem to
              samo zdanie w tych sprawach. Dlatego nie pojedziemy z Agatką.

              Magda – romiszcze – gdzie to zależy od moich rodziców – oni sponsorują oni
              wybierają. Będziemy mieć niespodziankę.

              Edytko7 – serdeczne gratulacje dla Bartusia z okazji raczkowania.

              Inga- dzięki i będę zaglądać bo nasze forum to nałóg silniejszy ode mnie hihi
              (nawet w pracy nie mogę sobie odpuścić, choć nie wolno)

              Jolu – gratulacje pierwszego wytęsknionego ząbka u Hanusi

              Trochę się zaniepokoiłam normami spania u 10-miesięczniaków. Moja Agatka zaś
              stanowczo odstaje bo śpi w nocy około 10 godzin (rano ją budzę do karmienia), w
              ciągu dnia ma natomiast 4 drzemki !!! po minimum godzinie. Choć jak to dodać to
              wychodzi akurat norma czyli 14 godzin snu na dobę więc może nie jest tak źle.

              Jutro mamy wolne za 1 stycznia i jutro rano zabieram dzieciaki i jadę –
              najpierw odwożę Andrzeja na szkolenie do Wisły a potem jadę do mamy. Moi
              rodzice i babcia nie widzieli jeszcze pieska preriowego i bardzo są ciekawi jak
              też wnusia i prawnusia raczkuje. No więc jedziemy.

              Życzę zdrówka i miłego, spokojnego weekendu i do napisania.
              • magdawe do ankubek 13.01.05, 12:11
                A propos tego co napisalas na Zobaczcie! Dzieki, ze docenilas ten fakt, to jest
                rzeczywiscie dla nas wielka radosc, jak mamy ich wszystkich razem i bardzo sie
                staramy, zeby to bylo jak najczesciej. Niestety mieszkamy w roznych miastach,
                ale wszystkie dluzsze przerwy (weekendy, swieta itp.) staramy sie zabierac
                dzieciaczki i wyjezdzac z cala 4. W kazde wakacje przynajmniej 2 tygodnie
                zawsze. Jest wtedy wesolo! Na szczescie dzieci maja ze soba dobry kontakt, a ta
                dwojeczka nie jest zazdrosna o Jagopde, bo tego sie bardzo balam.
                Buziaki,
        • aania79 Re: MARZEC 2004 część IV 13.01.05, 12:40
          gratulujemy Hani pierwszego ząbka- pamietam jaka to radość :smile i oznajmiamy ,
          że nam wyrósł dziś 8-my zatem mamy wszystkie jedynki i wszystkie dwójki (dolne
          i górne).Dobrze ,ze juz nie karmię hehehe.
    • ainer1 nowe zdjęcia Piotrusia - nareszcie aktualne:) 13.01.05, 11:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12799889&a=19395609
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12799889&a=19395849
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12799889&a=19395986
      • mstrus1 marzec 2004 13.01.05, 13:58
        Udało mi się przeczytać wszystko.
        odnośnie ostatnich aktualnych spraw:
        Natalia - ja też bym chciała żeby mój mąż zarabiał dużo kasy i żebym mogła
        siedzieć w domu z córcią. Podzielam pogląd pisemnej listy dla męża żebyś przede
        wszystkim Ty czuła się spokojniejsza.

        jollyg - gratulacje 1-szego ząbka dla Hani.
        aagnieszka12 - mojemu mężowi zdażyło się raz uśpić córcię jak ja byłam już tak
        zmęczona że dostałam nerwa takiego że aż mi się ręce trzęsły i mu się udało-
        dzisiaj już też jestem wykończona pozatym też dostałam okr. także czeka go
        powtórka z rozrywki.

        aania79 zgadzam się z tobą że facetom trzeba wszystko łopatologicznie mówić bo
        jak nie to oni się nie domyślą.
        Mnie najbardziej jednak drażni stwierdzenie mojego męża "JA NIE MUMEM" i szlag
        jasny mnie trafia a ja k..wa muszę wszystko umieć tak?!
        Poza tym faceci są po prostu próżni my bez pochwał musimy zaiwaniać
        brrrrrrrrrrr a ich musimy chwalić żeby osiągnąć 1/2sukcesu o zgrozo.

        aania79- z tymi pasjami i zainteresowaniami to mnie dobiłaś- może i mam
        zainteresowania ale ostatnio ciężko mi je zrealizować - ja bardzo lubię pływać
        ale przez to że pracuję i dużo nie mam mnie w domu to wolę czas spędzać z
        córcią. Mój mąż za to ma nie tylko pasję ale fobio pasę jeśli można się tak
        wyrazić na punckie siłowni - on ma po prostu pier.....a na tym punkcie - ale
        wiedziałam co brałam sad(((

        mjjolla -zhiperwentylowała się przez placz? - ja nie czaję o co chodzi jak to
        się objawia u dzieci - dlaczego aż trafiłyście do szpitala.
        Od momentu jak widać napuchnięte dziąsełka to u nas było około tygodnia aż się
        ząbek wyrżnął.

        Apropo ząbków to mojej córci przebił się dzisiaj w nocy drugi ząbek (druga
        jedynka na górze). Pół nocy spała na mnie a ja z nią w pozycji siedzącej a
        wczesniej tak strasznie płakała aż mi jej było szkoda.

        Apropo usypiania i ciągłego spania w nocy to my mamy duży problem bo moja
        córcia ostatnio bardzo chce smoczka a niestety w nocy często jej wypada i ona
        sie często z tego powogu też budzi bo jak podam jej smoka to czasem uda się że
        śpi dalej.
        Poza tym potrafi juz zrobić 3 kroczki sama i później kic siada na pupsko - jest
        wspaniała.

        ingga- moja córcia jest na sztucznym ale ostatnio już prawie wogóle nie chce
        mleka jeść tylko rano około 120ml. - popróbowała innych smaków - deserków;
        zupek; szyneczki, herbatki, żółteczka i widzę że mleko coraz bardziej schodzi
        na dalszy plan.

        Acha jeszcze jedno moja córcia wsuwa gazety jak koza - tłumaczę jej że tym się
        nie naje a ona i tak swoje.

        Dziewczyny mam propozycję żebyśmy pisały pod e'mailami datę urodzenia naszych
        skarbów bo trudno spamiętać ile która pociecha ma i kiedy kończy np. 10 m-cy

        Pozdrawiam
        Maria i Maryś (07.03.04r.)
        • inooshka Re: marzec 2004 13.01.05, 15:24
          U nas ze zdrówkiem już całkiem , całkiem. Maksik zachowuje się i czuje już
          normalnie. Tylko te lekarstwa musi jescze przyjmować. Myślę, że będzie dobrze.
          Jeszcze raz dziękujemy wszystkim za zdrówkowe życzenia!!!

          Magdawe, takie fajne sa Twoje dziewczynki. Moja córeczka jest w tym samym
          wieku, co twoja. Bardzo lubi swojego braciszka i potrafi się nim zajmować, choc
          nie zawsze ma czas, bo ciągle gdzieś lata, to do szkoły, to na zajęcia
          pozalekcyjne. Ale mogę jej zaufać i Maksika zostawić, wiem, że zaopiekuje się
          nim tak, żeby nie stała mu się krzywda.
          Moj małż także nieźle sobie z tym opiekowaniem radzi. Nie muszę go do tego
          zmuszać, robi to chetnie, pełen dobrych chęci, nie zawsze tak do końca mu się
          to udaje...ale pochwały uwielbia.

          cloud-ac, czy mogłabyś mi podesłać namiary na czat na adres gazetowy?

          Jola-gratuluję pierwszego zębala!
          U Maksia chyba górne jedynki za kilka chwil powinny się pojawić, bo dziąsełka
          takie obrzęknięte i jakby coś tam prześwitywało. Ale zobaczyć dużo nie zobaczę,
          bo jak tu zajrzeć do gębusi,skoro dziecię wrzeszczy strasznie szarpie sie i
          wyrywa.
          Ulubionym zajęciem mego synka natomiast jest wkładanie wszystkim paluszków do
          buzi i sprawdzanie wnętrza jamy ustnej i stanu uzębienia. chyba jakis dentysta
          mi rośnie!
          • glupiakazia Tez marzec 2004 13.01.05, 15:58
            Witam wszystkie Mamy, a szczegolnie te, ktore pamietam z watku "w
            oczekiwaniu" smile) Ciesze sie, ze Was tu znalazlam i bede zagladac!

            Jak widac na zdjeciu, corki mamy 3, a gwoli uscislenia podaje, ze najmlodsza
            urodzila sie 4 marca 2004 smile))

            Pozdrawiam serdecznie!
            • mamamisiaczka Re: Tez marzec 2004 13.01.05, 16:20
              Witaj ! Napisz coś więcej o sobie bo nie wszystkie byłyśmy obecne na forum " w
              oczekiwaniu " . Twoje córeczki są śliczne !!
              Pozdrawiam Edyta

              To mój ukochany Michałek
              • ankubek Re: Tez marzec 2004 13.01.05, 17:51
                Uff przeczytałam
                Piszę z pracy, bo kurowniczka już sobie poszła, w innym razie chyba
                wyleciałabym z pracy gdyby zobaczyła czym się zajmuję. Ostatnio nawet nie można
                zamienić kllku zdań z innym pracownikiem na temat nie związany z pracą - i już
                masz Magda (romiszcze)przykład na to jak się "fajnie"pracuje.

                Na początek OGROMNIE wam dziękuję za wszystkie słowa wsparcia,zaczęłam sobie
                wypisywać komu mam dziękować, ale po kilkunastu postach zrezygnowałam bo
                okazało się, że wszystkie o nas pamiętacie i trzymacie kciuki za Martynkę,
                dzięki fluidom i pozytywnej energii naprawdę lepiej się poczułam. Okazuje się,
                że nasze forum to jednak bardzo dobre uzależnienie. Mnie w każdym razie stawia
                na nogi i bardzo się z tego cieszę. A że mieszkanie trochę zaniedbane.....a co
                tam, kary przecież nie zapłacę.

                Olinerkha ja myślę, że warto się zaszczepić jeśli jeszcze nie chorowałaś, bo
                dorośli przechodzą ospę bardzo paskudnie.A Emilka zdolniacha, że z kanapy
                potrafi zchodzić.

                Aaniu zakup napewno udany - zmywarka, ja bardzo sobie chwalę, choć przy
                podejmowaniu decyzji bardziej na tak był mąż, za co teraz jestem mu wdzięczna.
                Świetnie napisałaś o "podchodzeniu" do naszych mężczyzn, podobnie jak Ty
                Natalio. Zgadzam się z Wami w 100%.
                Tyle dzisiaj było o tych chłopach, że też sobie trochę pomyślałam na ten temat.
                Ja na swojego czasami narzekam, ale w podsumowaniu muszę jednak stwierdzić, że
                więcej jest plusów.Dziećmi zajmuje się przyzwoicie, ale oczywiście też wszystko
                trzeba powiedzieć jak chłop krowie na miedzy, bo sam o różnych sprawach "nie
                pomyślałem". Zajmuje się Martynką cały ten tydzień, bo ma urlop a ja chodzę do
                pracy i nie robi problemów jak chcę gdzieś wyjść (czasami słyszę "teraz musisz
                wychodzić?") Ale mnie to nie wzrusza, mówię, że tak i już.Pomimo tej
                pierońskiej ospy radzi sobie bardzo dobrze. Usypia częsciej niż ja, bo pierwszy
                z Agatką je kolacje, a później ja sobie spokojnie jem a on zajmuje się małą.
                Potrafi przewinąć, choć po kupalce nie zaszkodziłoby poprawić smile, kąpie, karmi.
                Tylko w nocy do niej nie wstaje, ale w weekend też zabiera małą z pokoju żebym
                mogła sobie pospać. Jak powiem co, to sprząta, no i co ważne potrafi lepiej
                zrobić różne mięsiwa niż ja. Jest ok? Myślę, że tak. Wad ma sporo, ale nie będę
                ich sobie przypominać.

                Co do skrzywdzonych syneczków, to taka historia:
                mój mąż z wykształcenia i zamiłowania jest ogrodnikiem, u rodziny na wsi coś
                tam sobie często uprawia, m.in. iglaki. Siedzimy sobie na słoneczku, ja
                pielęgnuję paznokcie, a Jacek głośno mówi, że trzeba pielić w iglakach. Moja
                teściowa patrzy na mnie a ja robię swoje. Po chwili podnosi się i mówi to ja ci
                syneczku pomogę, wzrok w moją stronę.... , no i poszli sobie.

                Marta u nas spanie jest jeszcze dwa razy, ale zwykle po 1 godzinie, czasami
                przed południem trochę dłużej, no a wnocy to same wiecie, kiepsko u nas
                wygląda, ale idzie ku lepszemu.

                Natalia oby ten wyjazd szybko minął i wszystko ułożyło się ok.

                Ingga nie przejmuj się tak bardzo tym mlekiem, próbowałaś zrobić tak żeby tą
                butelkę podawał ktoś inny? u mnie początkowo Martyna piła od wszystkich tylko
                nie ode mnie.

                Jola uściskaj Hanię za tego pierwszego zębolka! A tym rafaello to tylko smaka
                narobiłaś sad

                Aagnieszka12 musiał Ci mocno ostatnio mąż zaleźć za skórę, ale mam nadzieję, że
                szybko Ci przejdzie i jakoś sie dogadacie. Dziewczyny tyle fajnych pomysłów
                napisały, może z czegoś uda ci się skorzystać.Głowa do góry, my kobiety zawsze
                sobie musimy dać radę!

                Majjolla kiepska ta historia z wylądowaniem w szpitalu, nawet nie wiedziałam,
                że coś takiego może się zdarzyć, współczuję.

                Cloud gratulacje dla Zuzi, dzielne te nasze marcowe dzieciaki!

                muszę kończyć odezwę się z domu.Pa
    • mamusia_oliwki Oliwia też jest bezzębna:-( 13.01.05, 18:05
      Witam!!! Gratulujemy Hani tego pierwszego napewno najbardziej oczekiwanego ząbka
      smile. Oliwia też jak Martusia nie ma jeszcze ząbków ale pewnie już za niedługo
      je zobaczymysmile. Dziąsełka coraz bardziej napuchnione i kreseczki białe widać a
      i małe górki też są. Już się nie mogę doczekaćbig_grin
      • zuziowa_mama Gratulacje dla Hani 13.01.05, 21:02
        Gratulujemy Hani pierwszego ząbka!!! Jola, gdybym miała w nadmiarze pampków to
        napewno bym Ci podrzuciła parę, ale jak wiesz u mnie podobnie sad... no może
        troche lepiej bo na pampki jednak mam.
        Ja tak dzisiaj króciótko - chorym życzę zdrówka, szczególnie Martynce, i
        gratuluję nowych ząbków tym u których one się pojawiły smile)), Niektóre
        dzieciaczki mają naprawdę czym się chwalić smile.
        Umieściłam na zobaczcie (wkońcu) nowe zdjęcia Zuzi, zapraszam do obejrzenia smile.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13910311&a=19345841
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13910311&a=19346423
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13910311&a=19346516
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13910311&a=19347030
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13910311&a=19347467
        ...trochę się uzbierało tych zdjęć, ale miałam duuuże zaległości smile

        pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki
        pa pa
        Ania
      • ola2004 Re: Oliwia też jest bezzębna:-( 13.01.05, 21:05
        Cześć Dzwiewczyny!!!
        Witam głupiakazia, dziewczyny ślicznotysmile
        Na moje szczęście, jestem w grupie posiadaczek "mężów aniołów"smile)Tomaszek robi
        przy Haneczce wszystko bez wyjątku - kąpiele, przewijania, zabawiania, dzikie
        zabawy i szaleństwa, karmienia łyżeczką, spacerki, no po prostu wszystko to co
        ja oprócz (.) oczywiście! Od urodzenia (cesarka) też mi pomagałsmileHani nie
        słyszałam od niego ani pół słowa skargi, wręcz przeciwnie, zawsze pyta czy to
        ja nie jestem zmęczona. Jak ma na drugą zmianę, lub w weekendy bierze ją do
        innego pomieszczenia, żebym pospała spokojnie. Sprzątanie - też nie problem,
        raz ja, raz on, ja więcej bo lubięsmile))Ale okna i grubsze przedświąteczne
        porządki to już Tomek. Poza tym jest kochany - docenia mnie, zaraża wciąż
        dobrym humorem, chwali jak sobie radzę, wspiera, pociesza, kocha...i wcale go
        sobie nie wychowywałam, takiego już mam od zawszesmile Jak tak piszę to po prostu
        ideał, ale to wszystko prawda, pewnie że są gorsze dni, nie zawsze jest
        sielanka, ale to normalne przy takim małym brzdącusmile
        To tyle na temat mężowski, pozdrawiam Was wszystkie razem i każdą z osobnasmile)
        Pa pasmile)
        Olga i Hania - rozrabiarasmile
        • ankubek Re: Marzec 2004 cz IV 13.01.05, 21:25
          Musiałam niestety szybko kończyć w pracy i teraz już zapomniałam co miałam
          pisać sad

          Magdawe to naprawdę wspaniale, że tak Wam się udaje zorganizować z dzieciakami!

          Gochagocha bardzo Ci dziękuję, co do kąpieli to znów są dwie szkoły. Ja jednak
          robię tak jak Ty, nie kąpałam Agaty i Martynce też myję tylko "newralgiczne"
          miejsca. Jest już lepiej, ale z ciężkim sercem na nią patrzymy, bo niektóre
          strupy ma ogromniaste. Na dodatek wczoraj spotkałam się ze znajomą, której
          synek, taki jak nasze dzieciaki - marcowy, również 3 miesiące temu przeszedł
          ospę. Od tamtej pory ciągle jej choruje, spędziła z nim 2 tygodnie w szpitalu z
          powodu zapalenia oskrzeli, duszności i zmian w płucach. Lekarze mówią, że to
          właśnie brak odporności po ospie. Jestem przerażona! Gosiu czy dajesz coś
          Agatce na uodpornienie? Boję się żeby u nas też tak później nie było.
          Odpoczywaj Gosiu u mamy i zbieraj siły do pracy smile

          Mstrus oszczędne dziecko Ci rośnie, naje się gazet i będziesz miała z głowy smile

          A w naszej rodzinie dzisiaj urodziła się dziewuszka (bratu mojego męża),
          wszyscy się cieszymy, Martynka będzie miała się z kim bawić.
          Pozdrawiam Was gorąco.
          • gochagocha O Andrzeju i do Anetki 13.01.05, 22:08
            Weszłam tylko na chwilkę i mnie wciągnęło ...

            Najpierw o Andrzeju. Tyle razy Go tutaj chwaliłam, że nie będę się już
            powtarzać i - co najważniejsze - jest taki bez "wychowywania".
            Trochę mnie nawet rozśmieszyły niektóre posty ale to może dlatego, że mam już
            swoje lata i swoje przeżyłam, dlatego nie gniewajcie się na mnie.

            Anetko - przez 2 miesiące po odpadnięciu ostatniego strupka dziecko ma
            odporność gorszą od noworodka. Nawet mała infekcja, z którą dziecko normalnie
            poradziłoby sobie bez problemu u dziecka po ospie może się skończyć
            powikłaniami.
            Dlatego mnie lekarka poradziła tak na ten najgorszy okres:
            - karmić piersią, nie odstawiać
            - zrezygnować ze spacerów w dni wilgotne (niezdrowe powietrze)
            - unikać supermarketów, przychodni i innych skupisk ludzkich
            - darować sobie wieloosobowe imprezy
            - chorego Mateusza izolować

            Stosowałam się do wszystkich tych zakazów i nakazów (nawet na jasełka w
            przedszkolu poszłam sama) i odpukać Agatka nie zachorowała. Nie podawałam jej
            nic innego od tego co zawsze czyli vigantol i multicebion. Ale izolowałam, nie
            wchodziłam z nią nawet do osiedlowych sklepów, gdy się przeziębiłam nosiłam w
            domu maseczkę. Może przesadzałam ale się opłaciło.
            Anetko - będzie dobrze, nie martw się na zapas.

            Kończę bo jeszcze ząbki muszę fluoryzować bo niestety druga ciąża i karmienie
            swoje zrobiły. Do usłyszonka w poniedziałek.
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 14.01.05, 08:31
      Cześć diewczyny !! Tyle dobrego piszecie o swoich mężach , że aż mi głupio i
      postanowiłam pochwalić swojego . Nie jest z nim tak żle potrafi zająć się
      małym , bawi się z nim , przewija i bardzo chętnie sam kąpie. Nie chce tylko na
      dłużej z nim zostawać sam ( bo co będzie jak będzie płakał a nie będzie
      potrafił go uspokoić ?)Dzisiaj rano o mało Michałek nie wypadł mi z chodzika .
      Tak mocno się wychylił , że stracił równowagę razem z chodzikiem , na szcęście
      w porę go złapałam i skończyło się tylko na strachu i paru łezkach . Dzisiaj
      postaram się wkleić nowe zdjęcia Michałka .
      Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieci
      Edyta i Michałek
      • magdawe Pomozcie! 14.01.05, 10:38
        Dziekuje za wszystkie komplementy dla moich dziecismile)))

        Dziewczyny, bede musiala chyba wymienic moja nianiesad((( Niestety kobieta jest
        tak sfrustrowana, ze boje sie, ze przeniesie to na moja Jagodke i boje sie, czy
        te problemy ze spaniem, to nie jest odreagowanie po calym dniu z niania. Do
        tego oswiadczyla mi dzisiaj z pelna stanowczoscia, ze nie bedzie pracowala
        dluzej niz do 16.30, co przy moim trybie pracy jest absolutnie nie do
        zaakceptowania.
        Jestem bardzo zmartwiona, bo mimo wszystko wydawalo mi sie, ze Jagodce z nia
        dobrze i ze wszystko sie ulozy, ale widac, zamiast sie poprawiac (chodzi mi o
        nastroj niani), to sie poglebia.
        Nie chcialabym takich zmian dla mojej corci, ale chyba im szybciej, tym lepiej.
        Renia, gochagocha, jak Wy znalazlyscie swoje nianie? Ja ta mialam z polecenia,
        ale teraz musze szukac inaczej.
        Pomozcie!!!

        Buziaki,
        • ainer1 do Magdawe 14.01.05, 11:43
          Koniecznie zmien nianie! Jelsi widzisz, z ecos z nia nie tak to pamietaj z eona
          spedza WIEKSZOSC dobyu z Twoim dzieckiem.
          Ja moze bede miala nianie z rodziny, a raczej dwie nianie z rodziny, ale jeszcze
          nie wiem czy sie udawink
          A jak nie to bede szukac dalej poprzez wiarygodne agencje, a nie bezposrednio.
          Renia
          • magdawe Re: do Magdawe 14.01.05, 11:45
            Renia, mozesz podac namiary na te wiarygodne agencje?
            M.
        • xyz24 Re: Pomozcie! 14.01.05, 11:48
          magdawe: ja moja nianię znalazłam z ogłoszenia. Długo sie zastanawiałam, która
          kandydatke wybrac, bo żadnej nie miałam poleconej. Zadzwoniłam pod podane
          referencje i to wszystko. Pani okazała sie być bardzo spokojną, obowiazkową ,
          punktualną i sympatyczna nianią. Przyjeżdza nawet w niedziele, żebyśmy z mężem
          mogli sie wyrwac do szkoły tańca smile Przy woborze brałam pod uwagę to, czy ta
          praco to jedynie źródło dochodów niani. Moja jest na rencie i pracuje po to,
          żeby dorobic i zając czas, a nie po to, żeby przeżyć-wtedy dochodzą różne
          frustracje, nerwy, strach, że ja zwolnicz-tak mi sie wydaje....

          Karolinka moja raczkuje od niedawna, nie ma jeszcze zebów.
          Jak przygotowujecie kaszkę manne? Ja gotuje króciutko na mleku Bebiko, wiem, że
          nie powinnam gotowac mleczka, ale inaczej sa kluchy. Karolinka waży 10,600!!!
          pozdr
          Agnieszka i Karolinka (21.03.2004)
      • mstrus1 Re: MARZEC 2004 część IV 14.01.05, 12:14
        Aneta ucałuj od nas nową kruszynkę w rodzinie.

        Odnośnie facetów to dobrze że tyle dobrych rzeczy możecie o swoich powiedzieć -
        mój mąż też ma swoje + ale jest taki???????? mało romantyczny?????????
        Ostatrnio nasza córcia bardziej lgnie do taty (bywa on ostatnio więcej w domu)
        niż do mnie - ja pytam go wczoraj czy go to cieszy że ona przychodzi i się do
        niego przytula itp. - wzruszył ramionami i stwierdził że dla niego
        najważniejsze żeby mógł chodzić na siłownię i jak my jesteśmy zadowolone to i
        on też. Kolejna sprawa - wczoraj nasza córcia po raz pierwszy powiedziała tata.
        Jak ja pierwszy raz usłyszałam mama to łzy mi się zakręciły ze szczęścia i
        wyściskałam ją na wszystkie strony. I wczoraj pytam się jego czy cieszy się że
        córcia zaczęła mówić tata - no tak i siedział dalej przy stole i jadł obiad a
        co sobie będzie przerywał. Oj brakuje mi w tym wszystkim takiego spontanicznego
        zaangażowania i szaleńczej radości sad(
        A ja w pracy - roboty od zaimania ale chcę z kimś pogadać.
        Acha i jeszcze spytał się mnie czy może jechać ze swoim szwagrem do Niemiec (na
        wycieczkę tzn jako towarzysz wyprawy - pooglądać samochody, skutery itp.) od
        przyszłego wtorku do soboty - ja czuję sie odtstnio zmęczona i szczerze mówiąc
        nie bardzo mi to na rękę. A on czeka na moją decyzję.
        Buuuuuuu
        Maria i Maryś
    • natalia_kosakowska Re: Jak ja się wkurzyłam!!!!!!!! 14.01.05, 12:08
      Dziewczyny, rany boskie, do tej pory mnie jeszcze nosi ze zdenerwowania! Jak
      zwykle rano przy kawce (w pracy) przeglądałam sobie różne posty i trafiłam
      na ....pedofila (forum edziecko). Zaraz zawiadomiłam moderatorkę. Co ten fiut
      pisał, jakie zdjęcia powklejał - nie warto pisać. Przepraszam, ale ku..ca mnie
      bierze z bezsilności. Jak można patrzyć na te aniołeczki jak na obiekt
      seksualny, jak???!!! Pytacie dlaczego nie wklejam zdjęć swoich pociech -
      właśnie ze względu na to - żadna oślizła gnida nie będzie oglądała moich
      bąbelków pod tym kątem. Was tez uczulam na to!
      • sikorka23 Re: Jak ja się wkurzyłam!!!!!!!! 14.01.05, 14:32
        czesc witamy po bardzo dlugiej nieobecnosci!
        na poczatek a propo postu natali !!!to paskudne takiego bydlaka powinno wieszac
        sie za jaja i zeby wszyscy mogli go linczowac po prostu słów mi brak!!!az mnie
        dreszcz przechodzi!!
        nie bylo nas dlugo bo mialam popsuty komp a potem tyle zajec ze nie pamietam
        teraz kiedy zrobilam cos tylko dla siebie(taka chwilka wytchnienia...)tak mi
        tego brak!
        ale moze juz bedzie lepiej!gabi zasuwa jak struś pędziwiatr po całym domu,
        wszystko ściąga,wywala z szafek,szarpie nas za nogawki i swzczypie z bardzo
        duzą siłą!jest wesoło!ale czasami uff...
        ale ostatnio nie było wesoło,musiałam jechac w niedzielę na zajęcia(taki
        fakultet o autyzmie),spokojna ze mężulo sobie świetnie poradzi bezstresowo
        wyruszyłam!
        a tu po 2 godzinach telefon -wrzask gabi w sluchawce ,mąż przerażony!!!nie wiem
        o co mu chodzi bo nic nie slychac!dzwoni drugi raz prawie płacząc mi w
        słuchawkę,ze gabi poparzyła rączkę o prodiż ,płacze w niebogłosy aż się zanosi,
        on dodatkowo z tego wszystkiego spalił ryż i najlepszy rondel!
        przezyłam horror bo nie mogłam sie zwolnic i wrócic do domu!!
        jak wróciłam to sytuacja byla juz prawie opanowana, gabi spała ,rączka w
        ogromnych bąblach!
        teraz jest juz lepiej(hmm i z mężem i z gabi) ale od tamtej pory noce są znów
        fatalne ,pobudki co 1,5 godziny!
        konczę swój wywód!
        zyczymy wszystkim dzieciaczkom zdrówka!
        hani gratulujemy ząbka!
        ania i gabi
        • kali_jj Re: Jak ja się wkurzyłam!!!!!!!! 14.01.05, 14:48

          • mstrus1 marzec 2004 14.01.05, 15:29
            magdawe - ja tez mieniłam nianie i z tej jestem zadowolona- odoba do skarba
            musi być dyspozycyjna i musi ją cieszyć to że się zajmuje dzieckiem.
            Mi udało się po znajomości wprawdzie siódma woda po kisielu ta znajomość ale z
            polecenia. Mów wszystkim w koło że szukasz niani czasem sąsiedzi mogą kogoś
            polecić, przypomnij sobie o starych znajomych i podzwoń do nich żeby wszyscy
            mieli uszy szeroko otwarte; poza tym możesz wywiesić ogłoszenie na wydziale
            pedagogiki z tamtąd szczególnie ze studiów zaocznych b. dużo ludzi pracuje
            właśnie jako nianie.(np. moja)
            Napisz z jakiego Ty jesteś miasta i chociaż rejon?

            sikorska23 - współczucia dla córci. Ściskamy Was mocno.
    • jollyg chora 14.01.05, 15:41
      Nic nie czytalam, nie jestem w stanie. Snuje sie po pokoju z temp 38,8. w nocy
      od 22 do 1:30 bylam w szpitalu. Chcieli mnie tam zostawic. Stwierdzono moze
      ostre zapalenie czegos, ale nie wiadomo czego. Od 20tej wisialam nad kiblem
      albo siedzialam, bo sie lalo sad
      Mam za duzo bialych krwinek... 18,9 H 10^3/mm^3
      haftalam rowno, nawet w szpitalu i gdybym nie byla karmiaca, to bym zostala uncertain
      ale i tak bym sie nie zgodzila - nie lubie szpitali.
      Koniec smecenia, ide spac, pa.
      Jolka
      • mamamisiaczka Re: chora 14.01.05, 15:56
        Jolu wracaj szybko do zdrowia !!! Ślemy całą mase pozytywnych fluidów !!1
        Pozdrawiam Edyta
        • nicole369 Re: chora 14.01.05, 16:57
          Jola, co ci biedulko??? Zdrowiej szybko dla nas i Hani.

          Sikorko23-Aniu, czy byliscie z tym poparzeniem u lekarza? U takich maluchów
          kazde poparzenie jest niebezpieczne. Niech szybko sie goi.

          Magdawe, my z niania znamy sie krótko i jest zupelnie obca, ale jak przyszla do
          nas pierwszy raz ( wywiesilam ogloszenie, ze szukam niani), to moja intuicja
          podpowiedzial mi, ze ta bedzie super. Teraz sie przyznam, ze ona ma dopiero 18
          lat, ale jest prosta, uczciwa dziewczyna, pochodzi ze wsi, uwielbia dzieci, bo
          ma 5 siostrzencow i chce dorobic pare groszy, bo uczy sie zaocznie w liceum i
          potrzebuje kasy. W domu im sie nie przelewa, wiec szanuje prace. A teraz
          konkrety - "ciocia" Honorata spedzila z mala 2 dyzury dniowke i nocke. Dzien
          zaczal sie od ryku Nicoli, bo przebudzila sie 5 min. przed moim wyjsciem i
          dostala histerii, wiec ucieklam z domu ze lzami w oczach. Myslalam, ze umre z
          niepokoju, nie moglam sie doczekac telefonu. O 9 dzwoni i mówi mi, ze jest
          siuper, ze sama jest zaskoczona, ze Nikos taki grzeczny, ze zasnela zaraz po
          moim wyjsciu przytulona do niej, zjadla sniadanko i sie bawi. I do wieczora
          bylo tak samo siuperowo, nawet uspila ja bez problemu i spala 2 godziny!!!
          Moja sasiadka przyszla sprawdzic, czy rzeczywiscie Nicole jest z opiekunka, bo
          przez caly dzien nie slyszala placzu i nie mogla uwierzyc. Dobre, co?
          Nocka wczorajsza tez pieknie, mala spala od 21 do 4,30, potem wypila herbatke i
          zasnela, nawet jak wrócilam, to sie nie obudzila.
          Jestem po prostu zachwycona! A tak sie balam. Doszlam do wniosku, ze mloda tak
          czesto marudzi i placze tylko ze mna, wie, ze mozna mnie tym zaszantazowac, a u
          niani i taty to nie...

          Co do tatusiów, to mój mezulo tez jest srednio idealny, tzn. jak ma dzien, to
          jest super, zajmuje sie mala bez mrugniecia okiem, wszystko robi oprócz
          kapania, chociaz i do tego juz pare razy go naklonilam. Czasem tez pobrynczy,
          jak mu sie nie chce, albo leci jego uluboiny program. Generalnie jest tylko w
          weekendy w domu, weic nadrabia caly tydzien z dzieckiem ,ze mna, a do tego
          zmywa, bo lubi, odkurza, sciera kurze, chodzi z psem i robi sniadania i
          kolacje. Do mnie naleza obiady, sprzatanie kuchni i lazienki i usypianie malej,
          chociaz robi to czasem i wychodzi mu lepiej niz mi.

          Co do spania - u Nicolki wypada to roznie, w nocy 11 godzin, w dzien
          najczesciej 2 razy, ale pierwsze spanie skraca jej sie ,czasem spi tylko 20
          minut na spacerze, po poludniu zawsze pada miedzy 15-16.30 i spi roznie, ok.
          godziny. Zasypia ze mna w lózku, po czym przenosze do lózeczka. Jak czesto sie
          budzi( 4-ty zabek wychodzi) to ok. 2 wedruje do nas i spi do rana z przerwa na
          herbatke. Musze sie przyznac do grzechu, 2 razy dalam jej hydroxyzine, zeby
          lepiej spala, ale nie bede stosowac, jak nie jest bardzo zle.

          OD tygodnia moja mloda bardzo duzo je, a dzisiaj rano pokazalam jej cysia,a ona
          sie pobawila brodawka, posmiala do niego, pocalowala i zawolala ammm, zebym jej
          dala butle kaszki. Jutro konczy 10 miesiecy i doszla do wniosku, ze juz jest
          duza i cysia jesc nie bedzie.

          Obejrzalam wszystkie nowe fotki, jestem zachwycona. Musze pozmniejszac nasze
          zdjecia i umiescic na "Zobaczcie" bo sie zaniedbalam.
          Przepraszam, ze tak dlugo. Koncze i pozdrawiam. Sciskam wszystkie chorowitki.
          Marzena i Nicole.
    • edytka7 Re: MARZEC 2004 część IV 14.01.05, 19:50
      Czesc dziewczynki!

      Reniu wczoraj minęlysmy sie o kilka minut. Szkoda, bo byla piekna pogoda. Ja na
      spacerki moge sie umawiac we wtorki i w czwartki, w pozostale dni pracuje. I
      jak jest ladnie, bo ok 14.00 Bartek dostaje obiadek, a nie wyobrazam sobie
      karmic go w mróz lub deszcz.
      Piotruś bardzo się zmienił. Jakby sie "wydluzyl". Urósł bardzo?
      A jak tam w poszukiwaniach nowej niani? Na gg odebrałam twoją rozmowę z
      pozostalymi forumowiczkami -nawet nie wiedzialam, ze moznna tak rozmawiac z
      wieloma osobami, tylko dlaczego widac bylo tylko twoje wypowiedzi?

      Mario gratulacje dla Marysi za te kroczki, co juz sama potrafi zrobić i z
      okazji ząbka.

      Aniu (zuziowamama) Zuzia przeurocza, naprawde sliczna dziewczynka.

      Sikoreczko ale straszna historia z Gabi, dobrze zeby chociaz nie byla fatalna w
      skutkach. Idz moze do lekarza, jak radzi Marzena. Chyba, ze te oparzenie to
      tylko powierzchowne i szybko sie wygoi.

      Jolu!!! Duuuuużo zdróweczka dla ciebie. Bartuś przesyła ci całusy o ogromnej
      mocy! Temperaturka na pewno szybko spadnie i poczujesz sie o wiele lepiej.
      Tylko nie zarażaj Hanusi jakimiś chorubskami!!! Trzymajcie sie dziewczynki!

      Co do niani to mam zupełnie inne doświadczenia niż wy wszystkie, bo sama nią
      byłam. Na zadawane pytania np. w co się bawić? czasami sie gubiłam (bo
      niesmiala jestemsmile) ale w zabawie nigdy pomysłów mi nie brakowalo. Uważam, że
      niania powinna być sprawna fizycznie. I na to tez zwracajcie uwage, bo za pół
      roku jak wasze pociechy będą biegały już wszędzie to trzeba bedzie miec
      baaaardzo dobry reflex by złapać je w pore. Nie będziecie przecież zaraz szukać
      nowej niani, bo to nie jest dobre dla dzieci.
      Juz koniec tego wymądrzania.

      pa,pa
      • baszaj Re: MARZEC 2004 część IV 14.01.05, 20:28
        Cześć!

        Ale miałam męczący tydzień....nawet Was nie czytałam, troszkę odrobiłam już
        zaległości,ale czytałam od najnowszego posta i jeszcze mi troche do ostatnio
        czytanego brakuje....i oczywiście wszystko mi się pomieszało co u której z was
        się dzieje sad

        U mnie: mąż chory (przeziębienie go trzyma juz ponad tydzień, bo miał
        spiętrzenie w pracy i nie miał się jak wykurować) - a chory facet gorszy od
        Tatarzyna wink
        a do tego zaraził Kubę - mały ma katarek i cosik pokaszluje..ehhh...jutro idę do
        apteki uzupełnić apteczkę, bo dziś padnięta jestem...

        Jolka! trzymaj się i zdrowiej szybciutko!!!!

        Małej Gabi niech się łapka szybko i bez śladów zagoi!!!

        Pozostałym chorowitkom życzymy DUUUUUUżo zdrówka!

        Mam nadzieję, że jutro jakoś się pozbieram, choć kurczę, kolędę mamy....aj....

        Uciekam karmić małego!

        PS> Spróbuję przez weekend coś więcej popisać!

        Basia
        • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 14.01.05, 20:33
          Gabuniu maleńka niech się rączka szybko i ładnie goi.
          Jola cieszę się, że jest już lepiej. A z kim Ty w nocy Hanię zostawiłaś? Co za
          atrakcje, to niech je diabli.......
          • kali_jj krótko 14.01.05, 21:00
            ja na krótko bo zaraz wyjśc muszę

            wczoraj u psiapsióły byłam cały dzieN.. wróciłam na kąpiel
            tego mi było trzeba.

            teraz idę na dworzec bo moja siotra zaraz przyjedzie z Łodzi na weekend

            tak szybko to jeszcze zdrówka Jolka, zdrówka

            i dla Nicoli buziaki na 10miesięcy.

            nie wiem czy będę do poniedziałku. więc zycze miłego weekendu

            acha i na zobaczcie wrzuciałam kilka zdjęć zrobionych jakieś dwa miesiące temu
            u mojej koleżanki ale dopiero dziś mi je przesłała

            buziaczki gorące

            wszystkim zdrówka, uśmiechów i przespanych nocek. a no i nowych umiejętności
            • yasmin24 Re: marzec 2004 14.01.05, 21:59
              Kochane

              na poczatek zdrowka dla Jolki, dla chorych maluszkow i malutkiej Gabi.

              Jak czytam co piszecie o swych mezach to jestem w szoku. Ja narzekac nie moge,
              maz zajmuje się Albertem i to doskonale, szczegolnie wspominam jak opiekowal
              sie malym, gdy byla kolka. Czasem tylko narzekam na slubnego, bo moglby mi
              wiecej w pracach domowych pomagac, ale wiadomo, czasu juz brak.

              Albert tez uznal, ze jest juz duzy i cycus juz go nie bardzo interesuje, ssie
              juz coraz mniej, za to na widok butli z mlekiem dostaje amoku. Nadal jednak
              szukamy odpowiedniego mleczka, bo ciagle jest cos nie tak. Oby tylko nie
              skonczylo sie na bebilon pepti.

              Metoda usypiania stosowana przez Renie i inne mamy u nas sie nie sprawdzila,
              Albert ryczal i wyl i az skonczylo sie tym, ze drgawek dostal. Dlatego ja
              odpuscilam, mimo ze ksiazka naprawde ciekawa i polecam przeczytac.
              Na szczescie w nocy u nas jest duuzo lepiej, Albert budzi sie tylko 2 razy,
              wypije herbatke lub possie troszke mamusie i spi ladnie dalej. Oczywisce nadal
              z nami w lozku smile) Ale tak to lubie smile)

              A poza tym to rozrabia,lobuzuje i jest taki kochany. Tylko jest problem z
              ubieraniem, krzyk i wrzask. Sam umie zdjac sobie skarpety, spodnie, rekawiczki,
              czapke, szalik, a teraz uczy sie sciagac bluzke - wyjmuje juz rece z rekawow.
              Czy u Was tez taka histeria przy zakladaniu kombinezonu???

              Jeszcze sie pochwale, ze chodze na aerobik,, w kosc dostaje rowno, 3 razy w
              tygodniu, no ale mam motywacje, zeby do lata zrzucic 10 kg..


              pozdrawiamy
            • majjolla Re: krótko 14.01.05, 22:07
              hej
              Tak, Maja miała podejrzenie bezdechu z krótka utrata przytomności po
              długotrwałym płaczu. Podejrzenie, bo nikt do końca nikt nie wie co to było.
              Może tak głęboki sen, ale nigdy do tej pory nie zdarzyło się, żeby nie
              reagowała na krzyk, potrząsanie, zmianę pozycji. Leżałyśmy razem po karmieniu
              po tym płaczu, więc byłam przy niej cały czas i obserwowałam, bo bardzo
              nieregularnie oddychała i w pewnym momencie wg mnie przestała. Dodam, że
              oddechu nie słyszałam, a żeby mieć pewność powinnam była zapalić światło i
              obserwować czy klatka się unosi (takie reprymendy dostawałam), ale wybaczcie
              nie przyszło mi to do głowy w takiej chwili. Zerwałam się, żeby ratować moje
              dziecko.
              Nie będę się rozpisywać, bo nie jest to dla mnie łatwe, ale generalnie
              dmuchałam jej w buzię, wezwaliśmy pogotowie, zostaliśmy w szpitalu na badania:
              EKT, echo, USG przez ciemiączko, krew itd. ZDROWE DZIECKO. Jeszcze tylko EEG
              nas czeka.
              Diagnoza lekarzy: najprawdopodobniej jak wyżej. Mstrus: podobno zdarza się nie
              rzadko.
              No, ale monitor oddechu zainstalowaliśmy dla zdrowia psychicznego, bo ile można
              nie spać.
              Mam tylko nadzieję, że to jednak była hiperwentylacja i że taka sytuacja nie
              zdarzy się już nigdy.
              • jollyg Re: krótko 15.01.05, 08:39
                Hiperwentylacja... straszne, nie zycze nikomu, z samego czytania mam strach w
                oczach.
                Dziekuje wszystkim za zyczenia zdrowka, moooocne buziaczki - juz mi lepiej.
                Lekarz w szpitalu powiedzial i zapisal w karcie, ze jak bede miala goraczke i
                dreszcze, to mam sie stawic w szpitalu... No i mialam 39 stopni i dreszcze, ale
                postanowilam zbic to sama bez zadnego latania po szpitalach, bo kto z Hania
                zostanie? W nocy do szpitala zawiozl mnie Tata, a Mama byla z Hania.
                Dziesiejsza noc lepsza - musiala taka byc, bo moi rodzice na studniowce, wiec
                kto zostalby z Hania? Dzis mialam sile poczytac co lekarz zapisal... dolega mi
                ostry niezyt zoladkowo-jelitowy. Na szczescie wymioty wczoraj mnie ominely...
                jak ja tego nie lubie! NIe moglabym byc bulimiczka wink

                Dziekuje za gratulacje pierwszego Hanusiowego zabka big_grin - jeste przeszczesliwa.

                Hania rozrabia od 7mej i nie daje mamie spac wink ale i tak dzis bylo lepiej, bo
                spalam na swoim lozku, a nie na ziemi... na koldrze, jak przedostatnia noc.

                Przy ubieraniu normalnym czy w kombinezon Hania nie marudzi, chyba, ze robie to
                zbyt wolno smile

                Za to od 10 min bawi sie pianinkiem na maxa glosnym i chyba sasiadka bedzie
                zla, ale co tam... nie zabronie dziecku wink

                Dzis mi lepiej, wlasnie mierze temp - oby byla w normie!

                Pozdrawiamy

                J&H
              • jollyg do sikorka23 15.01.05, 08:41
                Mialam napisac to samo, czy bylas u lekarza z Gabi. Pamietaj, ze sa masci na
                oparzenia i im szybciej sie je stosuje tym szybciej nie ma sladu i wieksze
                prawdopodobienstwa zejscia blizny pozniej stosujac cepan albo chyba kontratubex
                (nie wiem jak sie pisze)
                Duzo sil, i zdrowka i wszystkiego naj smile
                • magdawe tak sobie do Was pisalam (to bylo rano), a potem.. 15.01.05, 15:23
                  .....przyszedl sms (patrz na koncu posta).

                  Aniu, wspolczuje poparzonej raczki i stresow, ale teraz kiedy jest juz po
                  wszystkim, pomysl, ze Gabi juz sie nigdy nie zblizy do tego prodiza ani na 5 m.
                  Strasznie trzeba uwazac na te nasze pieski preriowe.

                  mstrus1 - dzieki serdeczne za rady. Tak bede musiala zrobic. Ja jestem z
                  Warszawy - Ursynow - kabaty.

                  Jolka! Rany Boskie! trzymaj sie dziewczyno! I dbaj o siebie bardziej, bo sie
                  wykonczysz! Zdrowka, zdrowka, zdrowka!!!

                  Kupilam wczoraj ksiazke o spaniu, studiuje ja i staram sie wprowadzic w zycie.
                  W nocy udalo mi sie zmniejszyc ilosc picia i jedzenia i przesunac wszystko o
                  1,5 do 2 godzin. W dzien dwa razy usypianie metoda wchodzenia do pokoiku co 3,
                  5, 7, 9 minut. teraz zasnela. Uffff.
                  Mam nadzieje, ze sie uda, a nie trafi nam sie hyperwentylacja, czy drgawki jak
                  u Albercika.... straszne.

                  Moja przyjaciolka urodzila wczoraj w nocy coreczke. Kalinke. Miala zielone wody
                  plodowesad Kalinke od razu do inkubatora i do Zabrza na intensywna terapiesad((
                  Okazuje sie, ze ma infekcje pluc i ciagle podaja Jej tlensad(((
                  Ide sie pomodlic..........
                  • cloud-ac Re: tak sobie do Was pisalam (to bylo rano), a po 15.01.05, 16:34
                    Magda - moc fluidów ^^^^^^^^^^^^ dla Kalinki i jej rodziców! To okropne, że taki mały cud musi tak cierpieć...sad. Mam nadzieję że już znalazłaś nianię Jagódce, bo to co napisałaś nie brzmiało optymistycznie

                    Obejrzałam wszystkie fotki (ja też chcę cyfrówkę!). Same zdolne dzieci smile Stoją, raczkują, prawie biegają wink A wszystkie mamy rosną z dumy! Jakby to było naprawdę to miałybyśmy po kilkanaście metrów wysokości big_grin

                    Gosia (gosiaa_p) - co na prezent dla rocznej dziewczynki? Ja powiem tak: Sara dostała np. szlafroczek, fortepian (zabawka) - nie mogę sobie nic więcej konkretnego przypomnieć uncertain

                    Witam Marysię z trzema córami (przekochane są)!

                    Aniu (sikorka23) - Gabi już chyba nie pamięta co się działo..? Niech szybko rana się goi i ładnie, żeby nie było śladu.

                    Jola - muisz pomyśleć o sobie też, choć wyobrażam sobie, że samemu nie jest ani łatwo ani dobrze - jesteś i tatą i mamą i do tego jeszcze nauka. Wyzdrowiej i niech ci humor wróci smile

                    Marzenko (nicole) - może to nie jest taki definitywny koniec karmienia, ja jestem zwolenniczką karmienia do roku (o ile to możliwe), dlatego trzymam kciuki za Nikę!

                    Gosia (yasmin) - gratuluję samozaparcia! No to figurka będzie modelowa.
                    A co do wrzasków przy ubieraniu - to Zazulka nie wrzeszczy, ale... za to zmyka mi (mostek na głowie i nogami fik fik), łapię ją po całym łóżku (po kąpieli wycieram/ubieram na wersalce). Za to wrzask jest jak ją wyciągam z wanienki - po prostu drze się jak opętana, wierzga nogami, wije się jak piskorz - cyrk!
                    A ja mam chorą Sarę - ma temperaturę podwyższoną, w nocy to tylko czopek pomaga na zbicie temperatury, lewe oczko ma przekrwione, katar, kaszel taki odrywający (w nocy to głównie kaszle), choć dziś już w dzień jest lepiej (nie ma temperatury) i nawet rozrabiała jak zwykle, więc zobaczę czy przechodzi. Non stop szukam na głowie i ciele bąbli ospowych, ale nie widzę. Ale to do 3 tyg. może ją obsypać... O ile to ospa...Brrrrr na samą myśl co to będzie jeśli to ospa.

                    Co do czata to może piątek o 21? Mi pasuje, nie wiem jak wam (dziś dopiero javę zainstalowałam).
                    Do miłego!
                    • ankubek Re: tak sobie do Was pisalam (to bylo rano), a po 15.01.05, 17:37
                      Magdawe wysyłam wszystkie najmocniejsze fluidy do maleńkiej Kalinki i jej
                      rodziców, musi być dobrze! Ja też miałam zielone wody, ale na szczęście
                      skończyło się na antybiotyku dla mnie i dla Martyny, aż się przeraziłam, że to
                      tak mogło groźnie się skończyć.

                      Cloud nie wywołuj wilka z lasu, jaka tam ospa! Pewnie maleńkie przeziębienie i
                      tyle. Trzymam kciuki!

                      Co na roczek? Zastanawiałam się i nie wiem. Może jakieś fajne ubranie - wersja
                      wyjściowa, albo chodzik pchacz (zależy oczywiście za ile ma być ten prezent),
                      myślę i myślę......brak pomysłów sad

                      Ale zrobiliśmy dzisiaj Martynie radochę. Ona biedna je ten paskudny Nutramigen,
                      a dzisiaj dosypałam jej kaszki ryżowej o smaku malinowym. Dziewczyny gdybyście
                      widziały ten błogi wyraz twarzy mojego dziecięcia. Zjadła całe 180 i po
                      zabraniu butelki mlaskała jak nigdy dotąd. Ale się uśmialiśmy! A ja się cieszę,
                      bo schudła przez tą ospę,a teraz widzę, że pomału wraca jej apetyt. Taki z
                      niej kurczczek, że aż przykro patrzeć sad

                      Wszystkie bąble ospowe pięknie wyschły, znacznie szybciej to wszystko poszło
                      niż u Agaty. Teraz tylko najważniejsze żeby jej odporność wróciła do normy.
                      Pozdrawiam.
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 15.01.05, 23:34
      Cześć Dziewczyny!
      Aga, nic się nie przejmuj mężem, oni tacy już są. Życzę w każdym razie zgody.
      Mój jest przeciętnie idealny smile Przy Oli potrafi wszystko zrobić i często się
      nią ładnie zajmuje. Przy kąpielach mamy dyżury na zmianę. Śuper się razem bawią
      i bardzo ją kocha, ale jak bardzo długo Ola marudzi, to robi się nerwowy i nie
      potrafi jej zabawić. W domku też sprząta, gotuje, ze mną się czasem kłóci (albo
      ja z nim), ale generalnie się kochamy. Reasumując, jestem zadowolona smile A każdy
      ma gorsze dni, więc czasami warto po prostu przeczekać.

      Inga współczuję przejść z butelką. Mam nadzieję, że jakoś dacie sobie radę. Ja
      również uważam, że butelkę powinien podawać ktoś inny, nie Ty.

      Jola, to najzdrowiej jak samo przechodzi, bez niepotrzebnego bólu. Daj znać jak
      dał sobie radę z Hanią. A Ty moja Droga, wracaj szybciutko do zdrowia i dbaj o
      siebie, bo jesteś potrzebna Hani.

      Edyta, moja Ola też ucieka, ale tylko przy przewijaniu, bo do łazienki sama
      przychodzi jak słyszy, że leje się woda.

      Gosia, mam nadzieje, że weekend u rodziców się super udał. Powiem szczerze,
      że "zazdroszczę" Ci tej wycieczki. Napewno będziesz bawiła się extra i będziesz
      miała niezapomniane wrażenia.

      Gosia, gratulacje pieska preriowego. Powiem szczerze, że nie wiem co córeczce
      na roczek, wiem że moja Mama, kupi porządne buciki do chodzenia.

      Ania, Zuzia śliczne ze swoimi uśmieszkami smile

      Aneta, mam nadzieje, że Martynka nie będzie chorowala. A co do strupków, to
      napewno nie bedzie śladu.

      Magda, bardzo współczuję sytuacji z Nianią. Także uważam, że powinnaś ją
      zmienić jak najszybciej, Ja np. zapytalam mojej sąsiadki, czy nie zna jakiejś
      miłej pani, która by się mogła zająć Olą, no i udalo się. To był strzał w 10.
      Mam nadzieję, że córeczka przyjaciólki szybko wróci do zdrowia i wszystko
      będzie dobrze. Trzymam mocno kciuki.

      Aniu, przeraziłam się tą oparzoną rączką, bardzo współczuję. Ucałuj ją mocno.
      Po wygojeniu się bąbelków pomyśl o jakiejś maści (Contratubex?)

      Gosiu, u nas jest straszna histeria przy ubieraniu kombinezonu, chociaż stajemy
      prawie na głowach, żeby ją czymś w czasie ubierania zająć.

      Majjola, mam nadzieję że taka sytuacja się nigdy więcej nie powtórzy. Mogę
      sobie tylko wyobrazić jak jesteście bardzo zestresowani. Trzymaj się mocno.

      Aga, całuski dla Sary i życzonka żeby szybiutko wyzdrowiała.

      Inga, w sylwestrowej sukience Olusia podbiła wszystkie serca, a szczególnie
      Niani jak oglądała zdjęcia, bo to sukienka od niej smile

      A ja byłam dzisiaj na basenie. I tu znowu ukłony w kierunku męża, który
      zabawiał w tym czasie Olę, bo cała wyprawa trwała 3 godziny. Mam jednak
      nadzieję, że się opłacało, bo dałam sobie mocno w kość. I zamierzam tak teraz
      co tydzień. Muszę zacząż normalnie wyglądać, bo ma 5 kg na + sad

      pozdrowionka i spokojnej nocki
      Magda i
      Olusia
      • jollyg jestem zła 16.01.05, 05:32
        Dziewczyny, jestem zła na Krzyśka, ale i na siebie. Wczoraj, skoror się lepiej
        czułam, a potrzebowałam soczki dla Hani i pieluchy itp. to pojechałam z
        Krzyśkiem do Reala, ale... Pytam czy jest ciepło (on zawsze zmarźlak) no i
        powiedział, że tak. Daje mu do ubrania Hani spodnie lekko ocieplane, kurteczke
        cienka (z H&M taki komplet) i czapeczke polarkową, a on na to, że za ciepło i
        że mam dać tylko bluzę - no to dałam bluzę z kapturem, ale musiałam przykryć
        choć grubą pieluszką flanelową, bo "za ciepło na koc". Poszedł z nią wcześniej,
        bo zapalić itp. a ja musiałam pozamykać wszystko i wziąć resztę rzeczy typu
        komórka, butelka itd. Schodze na dół patrze, a Hania postawiowia z fotelikiem
        pod wiatr :o Ochrzaniłam, K zrobił zkwaszoną minę, jeszcze jak dopowiedziałam,
        że zimno, to zaniósł do samochodu. Zaparkował na podziemnym parkingu, więc masa
        przeciągów, ale to mało, chciałam wyciągać fotelik a ona wpadł na pomysł
        wsadzania Hani do plastikowego fotrlika który był na wózku (takie są w Realu z
        pasami). Pytam czy nie będzie to za zimne (bo nie chciałam znów się "wymądrzać"
        stwierdzająć, że jest na pewno zimne), powiedział, że mam dać Hanie, to
        dałam... i co teraz mam? Gorączkę Hani... po kąpieli dała zmierzyć pod paszka
        chwile było 37 - dałam panadol, a teraz mierzyłam przed 5tą też tylko chwilkę
        mierzone, ale juz 37,5 - Hania jest marudna i w ogóle jeszcze katar ją dusi -
        jestem wściekła. Nigdy więcej, nie pozwolę, żeby ubierał Hanię lub decydował o
        tym jak i w co ją ubrać - nie ma mowy - chyba, że kiedyś wszystko pójdzie przez
        sąd, to to co kupi dla Hani to będzie jej ubierał uncertain
        • aagnieszka12 Re: jestem zła 16.01.05, 09:48
          Nie było mnie tylko parę dni, a tu tyle się działo!!!!
          Całuski dla poparzonej rączki, pewnie boli sad moja siostra jak była mała
          chwyciła za żelazko, też nie był za fajnie.

          Między mężem już lepiej, ale trzeba im mówić i wbijać do głowy smile

          Mam nowe zdjęcia Oliwki, wczorajsze i przedwczorajsze. Normalnie słów mi już
          brakuje do małej, co ona wyprawia smile
          share.shutterfly.com/action/share/view?i=EeEMWjRk4cNn8g&open=1&x=1&sm=1&sl=0
        • kaka73 Re: już niedziela 16.01.05, 10:01
          Czesc dziewczyny staram się was na bieżąco czytać, tyle produkujecie, nie mam
          czasem siły pisać - a neta mam tylko w pracy i w Warszawie - a utaj akurat
          jestem.
          Jolu faktycznie możesz być zła, ale wydaje mi się, ze gorączka tak szybko nie
          wychodzi - może zaraziła się od ciebie? może twojemu Krzysiowi trzeba dać
          trochę czasu - nauczyć go pewnych rzeczy - faceci czasami to trochę gorzej niż
          małe dzieci. Powodzenia.
          Gochagocha fajnie, ze twoja Agatka już się przyzwyczajiła do opiekunki.

          Trzymam kciuki za małą Kalinkę - mojej koleżanki mały też leżał z podobnymi
          objawami - dostał antybiotyk i po 2 tygodniach był w domku. Trzymam kciuki.

          Moja Karolinka dalej szaleje po domu - ale nie czworakując tylko podciągając
          się na tyłku z jedną nóżką przykurczoną - ciągle chodzi na rehabilitację.
          Troche się uspokoiłam, podobno ja też tak podobnie czworakowałam - może to w
          genach?
          Wczoraj byłismy na usg główki i okazało się, że wszystko ok, nie ma czym się
          martwić - a więc te zaburzenia ruchowe to nie z tego tytułu, po prostu potrzeba
          trochę czasu.
          Karolinka chyba nadrabia mówieniem - buzia się jej nie zamyka mama,tata
          baba,babu,be da i jescze dużo niezrozumiałych słów, ciągle się śmieje i
          wszystcy mówią, ze dawno nie widzieli tak podobnego dzieciaka.

          Karolinka zasypia sama, nakarmię ją i kładę do łóżeczka i śpi - w nocy dalej
          się budzi ok. dwa razy i chce cyca - no i dostaje go, bo nie odpuści.
          Za tydzień wybieram się do alergologa - może bedą jakieś testy.

          Będąc w CZD zapytałam Panią w poradni metabolicznej o to ciemiączko i
          potwierdziła to co mówiły inne dziewczyny - ma czas na zarośnięcie do 18 m-ca
          życia - jak się zarasta za szybko należy kontrolować wzrost obwodu główki.
          MojaKarola dalej bez wit D3.

          Idę bo mała płacze
          Karina


          • sikorka23 Re: już niedziela 16.01.05, 11:48
            czesc wszystkim dziękujemy za trzymanie kciuczków za rączkę gabi i ...
            hurra rączka pięknie się goi,gabi chyba o niczym nie pamięta bo tłucze tą
            rączką o zabawki i ani się skrzywi!ach i donoszę ze u lekarza nie bylismy bo
            wykorzystałam pielęgniarkę srodowiskową, która przychodzi na dół do dzidziusia
            znajomej, i poradziła smarowanie maścią (vita-merfen, alantanem lub potem
            sudocremem-tu bylam w szoku!),poparzenie bylo na szczescie tylko powierzchniowe!
            ale bąbliska to takie ze hej!na szczęście juz zeszły!a ile my się namęczylismy
            zeby to zakleić!tatus musiał tez byc obklejony zeby gabi zaakceptowała swoją
            bubę!
            a ja z a radą prababci która ma w tej sferze duze doświadczenie smaruję maścią
            propolisową-cud!
            ale dziś noc fatalna!tez chcemy nauczys gabisię samodzielnego zasypiania ale
            ile to trzeba miec samozaparcia i wytrwałości i w moim przypadku chyba głuchym
            na lamenty i krzyki!więc nadal bujamy w wózku wrr!jak to zmienić?
            magdawe- trzymamy kciuki za maleństwo przyjaciółki(synek mojej znajomej 1msc
            lezy na zapalenie opon mózgowych i zapalenie płuc)bidulki malutkie!
            yasmin-u nas ubieranie tez konczy się koncertami i wierzganiem ale znalazłam
            sposób który czasami się sprawdza, sadzam gabi przed lustrem i wtedy zajmuje
            się swoim lustrzanym odbiciem
            jola(jollyg) duzo zdrowia dla ciebie i haneczki
            majjolla- oby to się nigdy więcej nie powtórzyło!!!!!!
            aagnieszka12-oliwka to super śliczny łobuziak.a jak ładnie stoi!
            gosiaa_p- na roczek moze rowerek albo samochodzik(troche na wyrost)
            oj i musze konczyc bo gabi mnie woła "mamm he"!
            spokojnej niedzielki!
            ania i gabi
      • majjolla Dla mnie WAŻNE:) 16.01.05, 11:06
        Drogie emamy
        Czy możecie napisać w jakimś krótkim schemacie w jakich godzinach, jak i w
        jakich ilościach (co podajecie) karmicie swoje dzieciaczki?
        pozdrawiam
        ola
        • ingga Re: Dla mnie WAŻNE:) 16.01.05, 11:38
          Menu niejadka:
          8 - pobudka - cyc (2 minuty)
          11 - kaszka ryżowa Nestle - 120 ml góra wmuszane na siłę łyżeczką
          14 - zupka (ledwo co 140 ml - wmuszane na siłę, czasami na 2 raty, reszta o 17)
          17 - jabłko z bananem lub jabłko z gruszką (z pięć łyżeczek) wink)) + trochę
          Bakusia lub Danonka
          19 - cycuś
          21 - cycuś na spanie

          W nocy pobudki mniej więcej: o północy, o 3 i o 6 - cycuś.

          Co do butelki, to dla mojej nie ma znaczenia, kto jej daje, czy ja czy ktoś
          inny, jej to po prostu nie smakuje i tyle! Co więcej, powiem Wam w tajemnicy,
          że wcale jej się nie dziwię, bo próbowałam,, ohydztwo straszne!

          Joluś! Trzymaj się i nie daj się zmanewrować. To Ty jesteś na co dzień z Hanią
          i to Ty wiesz, w co ją w jaki dzień ubierasz! A Krzysiek skąd może takie rzeczy
          wiedzieć widując dziecko raz na miesiąc????? Dla przykładu mój mąż chodzi z
          dzieckiem raz w tygodniu na spacer i też nigdy nie wie, jak dziecko ubrać,
          zawsze mnie pyta i muszę mu wszystko przygotować.

          Co do mężów idealnych, to zazdroszczę tych, którzy biorą dziecko w weekend i
          idą się z nim bawić, żeby żonka wyspać się mogła. W zeszłym tygodniu to ja się
          bawiłam z Martusią, żeby mąż się mógł wyspać, a gdy w tym ja się chciałam
          wyspać, to było nie. Więc nie! W takim razie w naszej rodzinie nikt się
          wysypiał nie będzie.
          wink)))

          Agnieszka12! Oliwka rewelacja, jak się wspina po swoim stoliku, żeby sięgnąć po
          coś na dużym stole!

          Agatko! (cloud-ac) Szczep bezzębnych - niezłe określenie! Ale myślę, że my już
          niedługo się z niego wypiszemy, bo w piątek Babcia wypukała łyżeczką ząbek. Nie
          widać go ale słychać. Nie mam w tym temacie żadnego doświadczenia, więc
          podpowiedzcie mi, ile trwa od stukania do ukazania się ząbka?

          Pozdrówka dla wszystkich.

          P.S. Zobaczcie, jakie fajne zdjęcie dodałam!!!!
        • aagnieszka12 Re: Dla mnie WAŻNE:) 16.01.05, 11:49
          U nas teraz jest nawet dużo różnych rzeczy przez cały dzień smile
          Rano przed 6 mleko 200ml (bebilon 2)
          Po 9 kaszka mleczno- ryżowa 4 łyżki+ jakieś owoce, jabko, banan...
          po godzinie, półtorej danonek, herbatka 100ml lub soczek
          Obiadek zależy kiedy jest spańko, koło 13 (przed) lub 15, 16(po) pół słoiczka
          190ml gerbera, zadziej bobovity. Najczęściej danie.
          Po obiadku troszkę herbatki
          Mleko 200ml po obiedzie o 13 lub 15, przed spaniem.
          Koło 16, 17 jakiś deserek lub owoce, małe kanapeczki z serkiem żółtym, białym,
          szyneczką,
          O 18 kaszka mleczno-ryżowa jak rano
          Kąpiel po 20, czasem nawet koło 21 i meczko 250ml + 3 miarki z meka kaszki
          kukurydzianej.

          Wszystko zależy od tego kiedy Oliwka idzie spać, kiedy wychodzimy na spacer i
          na którą godzine tatuś poszedł do pracy smile
        • cloud-ac WAŻNE:) dla majjolli 16.01.05, 12:13
          Ponieważ mam chwilkę to pozwoliłam sobie poszukać już takich wątków na tej części i tu masz linki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=19033071&wv.x=1&a=19227347
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=19033071&wv.x=1&a=19251291
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=19033071&wv.x=1&a=19259452
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=19033071&wv.x=1&a=19133488
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=19033071&wv.x=1&a=19139019
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=19033071&wv.x=1&a=19201088
          Prawa autorskie jak w linkach wink
          A u mnie rozkwit choróbska, tzn. Sara ma apogeum (kaszel okropny), Zuzka zaczyna pokasływać i chyba ją katar bierze, ja zasmarkana i zapłakana, po prostu cud. A jutro do pracy uncertain Słyszałyście o metodzie na katar - natrzeć czosnkiem stopy na noc i zawinąć? Bo mnie wczoraj tym sposobem mój mąż uraczył... Ale nie spróbowałam.
          No i wyjce mnie wzywają uncertain
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 16.01.05, 13:07
      Cześć Dziewczyny!
      Jola, masz prawo być zła. Uważam, że powinnaś bardziej ufać swojej intuicji niż
      Krzyśkowi, ponieważ jak widać wiesz jednak lepiej co jest dla Hani dobre. Nie
      przejmuj się jego słowami, że się "wymądrzasz", tylko staraj się mu na
      spokojnie wytłumaszyć sytuację, a jeżeli to nie pomaga lub nie dociera, to po
      prostu twardo postaw na swoim. Padłu już tutaj stwierdzenie, że mężczyźni
      bardziej szanują kobiety, które wiedzą czego chcą, a Ty przecież chcesz tylko
      najlepiej dla Hani.

      Karina, oglądałam kiedyś program o raczkowaniu dzieci i mówili tam o różnych
      sposobach raczkowania. Niektóre dzieci raczkują "normalnie", niektóre suwają
      jedną nogą. Dobrze, że sprawdziłaś to u lekarza i potwierdziło się, że nie
      musisz się przejmować.

      Harmonogram Olusi:
      8-8.30 butla - 150-180ml NAN2
      10 - soczek (BoboFruit bez cukru) ok 100ml rozcieńczony na pół z wodą
      12 - zupka ugotowana przez Nianę
      13-14 - znowu soczek j.w.
      14.30 - kleik ryżowy z jabłuszkami, lub jogurt naturalny z bananem
      17-18 - kleik ryżowy z jabłuszkami, lub jogurt naturalny z bananem
      20-21 - butla 180ml NAN2
      pomiędzy posiłkami surowe jabłuszko, marchewka lub ciemna bułka albo chlebek
      ryżowy

      Aga, trzymam kciuki, żeby Sara szybciutko wyzdrowiała i nie pozarażała reszty.
      O metodzie czosnek na stópki nie słyszałam i powiem, że trochę to dla mnie
      dziwne, ale wiem że domowe sposoby są różne.

      Pozdrowionka i miłej niedzieli
      Magda i
      Olusia
      • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 16.01.05, 14:51
        szybko harmonogram..
        8.00 kaszka ryżowa z łyżeczki około 210 ml
        10.00 cyc przed spacerkiem
        13.30 obiadek-zupka robiona przeze mnie ok 150 ml
        14.30-15.00 cyc i spanko (30min)
        16.30-17.00 (po spanku z godzinkę) danonek-ostatnio dwa naraz, banan , pół
        jabłka..co tam zje..
        19.30-20.00 kaszka z łyżeczki 210 lub więcej
        cyc na spanko
        w między czasie chrupki kukurydziane



        siostra już pojechała i mi straaaaaasznie smutno.. takie straszne rzczy
        zdarzają się najukochańszym osobom.. i nie wiemy jak pomóc. ja nie wiem.i źle
        mi z tym bo tak bardzo bym chciała. i żeby nie zranić..ach.. sad(
        • magdawe Jedzonko 16.01.05, 17:45
          U nas ostatnio to wyglada tak:
          6.00 cycus
          9.30 mleko Bebilon 2 180 ml
          10.00 - spanko
          11.30 - kaszka owocowa BoboVita + 1/2 sloiczka owocow ze sloiczka
          12.00 - spacerek
          14.30 - obiadek - sloiczek albo 2
          15.00 - spanko
          16.30 - deserek (ostatni hicior to Owocowy Sad Nestle)
          k. 18.00 - soczek
          19.30 - butla nocna - 180 ml bebilon2
          20.00 - spanie
          w nocy, niestety, jeszcze jedna butelka 150 ml kolo. 1.00 - to staram sie
          wyeliminowac.

          Agnieszka - Oliwka swietna! Niesamowity reportaz ze wspinaczki przez stolik!
          Ale zadrzalam, jak zobaczylam, jak stoi przy stole na swoim stoliczku. Uwazaj
          na Nia bardzo, bo widac, ze nie ma dla Niej przeszkod!

          Jolka!!! No kto by sluchal chlopa w takich kwestiach!! Nie daj sie wiecej
          przekonac. Zycze dla Hani duuuuuuuuuuzo zdrowka!!!!

          A co dla chlopczyka na roczek??????? Poszalalam i kupilam juz dwie swietne
          bluzy na Allegro, ale to bardziej dla mamy, a co dla Natanka?

          Dzieki za fluidy dla Kalinki. Jej Mama wyszla juz dzisiaj ze szpitala i jest z
          Malutka, ale nie wiem jaki jest Jej stan. Trzymajcie kciuki.
          • ola2004 Po weekendzie... 16.01.05, 18:37
            Hej!
            I kończy się weekend, jak to jest że zawsze zleci tak szybko?
            Dziś u nas piękna pogoda, i byliśmy z Haneczką na dłuugim spacerku, a w
            Kościele zrobiliśmy jej kilka fotek przy stajence. Dziś były chrzty - rety, ale
            maluszkismile)
            Hanka po prostu jest przesłodka, szaleje bawi się, "przytul mamusię"smile)) -
            słodko się przytulasmilei daje buzismile)Boże, jak ja ją kocham!!!!!!!!!!!
            Dziewczyny, nie dziwne to,że dwa ząbki dolne wyszły w październiku, i odtąd nic?
            kali-jj - nie wiem jaki siostra ma problem, ale ważne, że jesteś, kochasz ją i
            ona wie,że moze na Ciebie liczyć, tak myślę...
            sikorka - dobrze, że z rączką ok, buziaki dla Gabi
            baszaj - mąż wyzdrowiał? a Kubuś - rzeczywiście zachorował?Zdrówka obydwu
            panomsmile
            Hania ubieranie kombinezonu znosi dzielnie, ale za to przewijanie zupełnie jej
            nie w smak - ale znalazłam sposób, daje jej krem do zabawy - taki którego nie
            odkręci - i co jakiś czas inne pudełeczko, jak na razie to działa.
            magdawe - Kalince zdrówka, a jej mamie siły, trzymamy kciuki!
            jollyg, ach ten Krzysiek...zdrówka dla Hani, trzymaj się
            majjolla - schemat jedzeniowy Hani pisałam o tym parę dni temu - w linku od
            cloud-acsmilestaram się w miarę mozliwości trzynać tego "rozkładu jazdy"smile
            cloud-ac - zdrówka dla Twoich dziewczynek, oby szybciutko przeszło, a o czosnku
            to nie słyszałam, tylko w syropku, ale stopy?
            kj74 - nareszcie jesteśsmilegratuluję nowego ząbka Inguli!
            no i mnie też dopadło! Dziś pierwsza @@@ po porodzie, poprzednia przed ciążą,
            kiedy to było...
            Trzymajcie się mamuśki, bo Hanulek się budzi, lecę...
            Pozdrawiam
            Olga i Haneczka - moje szczęściesmile
            • jollyg grafik na szybko 16.01.05, 20:58
              6:15 cycus max 5 min
              7/8 cycus max 5 min
              10 cycus j.w. lub soczek ok 20 ml
              11 soczku j.w.
              12 cycus ok 5 min i spi lub jak sie wybudza soczek do 40 ml
              13 soczek 40 ml
              ok 14 obiadek 70-140 g to max
              i soczek 40-60 ml
              czasem cycus ok 5 min
              ok 15 cycus j.w. lub soczek 40-60 ml
              czasem pospi, jak sie wybudza, to soczek
              17 soczek 40-60 ml i banan lub jablko lub czasem tylko pół owocka
              po owocku soczek i tak do kapieli czyli do 19:30 ciagnie soczek po trochu 175 ml
              19:30 kapiel zaraz po cycus (ile chce max 20 min)... jak spi, to ok, jak nie to
              zabawy pozniej znow cycus (drugi) i w nocy wypija ok 2 soczki, procz tego ze 4-
              5 razy cycus - 22, 24, (w tej przerwie soczek jak sie obudzi), 4, 6:30 j.w.)
              Mialo byc na szybko, a wyszedl elaborat hahaha

              Dzieki za zyczenia zdrowka dla Hani, ja sie trzymam i tez Wam dziekuje
              baaardzo kisskisskiss
              • aagnieszka12 Re: grafik na szybko 16.01.05, 21:21
                Jola, to twoje biedne dziecko!!!!! Cały dzień i noc na soczkach!!!!
                Przepraszam, ale jak to zobaczyłam to aż mnie zatkało sad
              • zuziowa_mama Re: grafik na szybko 16.01.05, 22:03
                Witam,
                ja podobnie jak Jola wpisze grafik jedzonka Zuzi na szybkiego. Przeczytałam
                wszystkie posty, jutro odpiszę.
                Grafik jedzeniowy Zuzi: (wszystko około i jak wiadomo nie zawsze się udaje wg
                grafika - czasami jest mleczka więcej)
                7:30 - pobudka
                8:00 - 120 ml kaszki mleczno ryżowej hippa - teraz owoce leśne
                10:00/10:30 - 120/150 ml mleka Bebilon 2
                12:00/13:00 - obiadzik 190 ml słoiczka - gerber lub bobovita
                14/15 - mleko 120/150 ml bebilon 2
                16/17 - deserek najczęściej misiowy sad - jabłko-banan lub kaszka owocowa Hippa
                z słoiczka - oczywiście cała porcja zjadana
                19 - wieczorne mleczko na spanie 180 ml (bebilon 2)
                22 - 120-150 ml mleka bebilon 2

                Co do zabawek to Zuzia też bardzo lubi slimaka z fisher price (pampkowego),
                oprócz tego kubeczki "kubek w kubek", wszelkie książeczki no i oczywiście
                wszystkie rzeczy nie związane z zabawkami jak pilot do telewizora, komórka itp
                itd dużo by tego wyliczać.

                Oki kończę, zdrówka dla wszystkich i miłych snów
                Ania
                • zuziowa_mama Re: grafik na szybko 16.01.05, 22:10
                  no i zapomniałam do grafiku wpisać herabtkę - około 150 ml na dzień.
                  Soczków Zuzia nie pije, jakoś nie lubi.
                  ....hmmmm... faktycznie u Hani Joli za dużo tych soczków - chyba 100 ml na
                  dzień soczku by starczyło w zupełności. Może zamiast soczku herbatkę lepiej
                  podawać jak się dziewczynie chce pić?

                  pozdrowionka,
                  Ania
                  • cloud-ac na szybko ;) 16.01.05, 22:59
                    Ja też na szybko wink
                    Kasiu (kj ) - ja chcę film
                    A co do picia - to jak u Jolki tak grzeją w akademiku to ja się nie dziwię, że ona tak pije. Suche powietrze, ot co smile Ja sama piję jak bąk, choć mogę sobie regulować temperaturę wink A co do tego, że to sok, a nie np. herbata - jak nie lubi to jak dać?
                    Dziś wyciągnęłam chodzik. Zuzka wyła jak ją wsadziłam. Wyciągnęłam więc. Za chwilę były wszystkie lalki w nim, miśki, itd. A potem....... hahaha Sara siedziała i jeździła (kolanami) po domu. Cud, że wytrzymał takie obciążenie.
                    Dziękuję za dobre myśli i miriady fluidów dla Sary, bo chyba jest ciut lepiej, ale jutro rano idę z nią i Zuzką do lekarza.
                    Zmykam, bo rano nie wstanę (Zazul to co godzinę, półtorej się budzi w nocy - maraton czy co?). Buziaki!
                    • kali_jj Re: na szybko ;) 16.01.05, 23:02
                      kasiu (kj) ja kcem ingusie!!!!
                      • kali_jj Re: na szybko ;) 16.01.05, 23:10
                        kasiu-filmiki kcem hihihihi
                        gdzie jestescie? ide spac!!!

                        ech..
                        nie wiem co zrobić!!!! tak mi przykro, tak się boję o nią
                        sad(((
                      • cloud-ac mega szybko ;) 16.01.05, 23:20
                        Basiu - niech Kuba szybko rozprawi się z chorobą i nie je więcej tego paskudztwa! Dużo zdrówka smile
    • kj74 Re: MARZEC 2004 część IV 16.01.05, 17:42
      Witajcie!!!!

      A my już w domku smile
      Jeszcze nic nie czytałam, chciałam się tylko zameldować.

      Inguni na wyjeźdie wyszedł ząbek. W sumie jest 4 smile Ale już okropnie nimi
      zgrzyta, brrr...

      Dziecko na wsi było w swoim żywiole. Najbardiej było mi żal kotów, bo goniła je
      po całym domu. Wydaje mi się, że wśród ludzi strasznie się rozwinęła. Tu to
      siedzimy same, bidulka często musi sama się bawić. A tam "gadała" jak
      nakręcona, piszczała, śmiała się, raczkowała jak rakieta, wstawała, chodziła
      przy meblach.

      Dziś ją przyłapałąm jak prawie sama chodzi, tzn. pchała chodzik i szła sobie.
      Udało mi się trochę nagrać, jak ktoś ma ochotę to mogę posłać.

      Zabieram się za czytanie........ smile
      • baszaj Re: MARZEC 2004 część IV 16.01.05, 20:46
        Cześć!

        Ola2004- Kuba niestety chory- zapalenie gardła sad(( - dostał antybiotyk,
        syropek (bo kaszelek też jest) i katarek....we wtorek do kontroli...
        Ja niestety nie mogę przesadzać z L4 więc moja mama będzie musiała sobie
        poradzić...na szczęście mały ma apetyt i humorek też (jak go akurat kaszelek
        nie męczy i nie leci z noska).
        Mężowi - winowajcy jest już lepiej, mnie też coś próbowało złapać ale nie
        złapało..uffff...
        Ola- współczuję @@@- ja nadal nie mam smile))))

        Kj74- gratulacje zębolka dla Ingi!!! Fajnie, że nowe otoczenie tak na małą
        korzystnie wpłynęło! Nasze dzieciaczki chyba potrzebują nowych wrażeń!

        Jolka- to Ty znasz Hanię najlepiej, więc się nie daj namawiać Krzyśkowi, choć
        to pewnie czasami trudno być twardą...może zostaw go kiedyś z małą jak jest
        chora na parę godzin- niech zobaczy jak to jest...

        Kuba je tak (je już od wczoraj całkiem normalnie- koniec porotawirusowej diety):
        wszystkie godziny to tak "około"
        w nocy 1 x cycuś,
        6.00 - cycuś,
        9.00- Bebiko sojowe 2R
        13.00- zupka - babcina (do 240ml)lub słoiczek (190g) - zapite soczkiem,
        16.00- cycuś,
        18.00- kaszka (ostatnio)kukurydziano-ryżowa Bifidus Nestle z pół słoiczka
        deserku owocowego,
        20.30- Bebiko sojowe 2R,
        pomiędzy spija soczek (na dzień wypija pół butelki, bo rozcieńczam wodą),
        czasem trochę bananka i ze 4 chrupki kukurydziane.

        Czym się teraz najchętniej bawią Wasze maluchy? Do Kuby jakiś czas temu dotarł
        ślimak Fisher Price za kody z pampków- i bardzo chętnie się nim bawi, poza tym
        wszystkim co wyciągnie z szafek i szuflad smile.

        Aha, tez jest cyrk z przewijaniem- Kuba robi fik i chce uciekać raczkując,
        czasami niestety z "okupkaną" pupką. Sposób na utrzymanie w ryzach- dać na
        wstępie jednego pampersa (że niby do kontroli jakości wink.

        Uciekam, bo tata skończył kąpać synka!
        Pa!!!

        Basia
        • majjolla Re: MARZEC 2004 część IV 16.01.05, 21:49
          Dziewczyny
          Dziękuję Wam bardzo, czyli u nas jest podobnie, tylko że ostatnio Maja z
          wszystkożernej stała się niejadkiem przez wychodzące zębysad
          ok 6 cycuś
          9 kaszka mleczna
          12 zupka
          15 zupka
          18 deserek owocowy
          21 cycuś
          +cycuś od 2 razy wzwyż w nocy
          Zaraz czytam resztę postów
          trzymajcie się
          ola
    • kj74 Re: MARZEC 2004 część IV 16.01.05, 23:37
      Ja tylko na chwilkę, bo tyle było tego czytania, że już nie mam siły 

      ZDRÓWKA!!! Dla Martynki od Anety, Hani i Jolki, Matikowi od Gosi_p, Maksiowi od
      inooshki i wszystkim którrzy go potrzebują!!!!!

      Agnieszka12 – my mamy tą gwiazdkę z Ikei (jestem z niej zadowolona .), ten nowy
      kwiatek jest cudowny, taki dziewczęcy.

      Kali- sonda, ja często wychodzę na zakupy, do fryzjera, do koleżanki, na
      angielski, ale z małą najczęściej zostaję mama moja,

      Magdawe – do tego kombinezonu dostałam jeszcze tą zieloną czapkę, którą widać
      na zdjęciach, szalik i rękawiczki wink)

      Nicole – cieszę się, że zdjęcia się podobały

      Jolka podziwiam i gratulacje upragnionego ząbka. Ten pierwszy jest zawsze taki
      wyczekany...

      Edytka7 – gratulacje raczkowania dla Bartusia

      Głupia kazia – jak miło, że nas znalazłaś (może pamiętasz mnie z „w
      oczekiwaniu”?)

      natalia kosakowska napisz co z tym pedofilem? Jak na niego trafiłaś?

      sikorka – oj bidulka z córci, jak rączka? Niech się goi!!!

      Magdawe my również wysyłam wszystkie najmocniejsze fluidy do maleńkiej Kalinki
      i jej
      rodziców.

      Dziś chciałam już uśpić Ingę bez cycusia i zakończyć (.) (.), ale nie wyszło.
      Ona po 1. nie chce wcale mleka z butli (ale kaszkę łyżeczką zjada) a po drugie
      okropnie płakała.

      Sorki, ale nie wiem co jeszcze chciałam napisać, za dużo było tych postó
      (prawie 200) i już mam mętlik w głowie.

      A na jakim w końcu czacie się spotykamy? Na tym z WP czy snajperze?
      • aania79 Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 09:12
        Witam!
        Wszystkim chorym dzieciom dużo zdrówka.Mój Zuzik też lekko przeziębiony, ale
        tylko mały kaszelek (za bardzo sie wyletniłysmy na spacerku ostatnio-a tu
        ochłodzenie przyszło).Jeśli chodzi o nasz grafik:
        7-8 mleko Nan2
        11- kaszka bądz sinlac
        13- obiadek duży słoik
        16-mleko Nan2
        18:30- małe conieco typu deser/ biszkopciki/chlebek/danonek
        20-kaszka na dobranoc
        W nocy oczywiście zero jedzenia i zero picia- mówię wam jaka wygoda (no ale
        troche to trwało zanim Zuzanka zrozumiała ze noc do spania słuzy smile
      • mstrus1 Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 09:13
        Kochane pędzę donieść że 14.01.05 w piątek wieczorem moja córcia zaczeła
        chodzić (5 kroczków) -sama- przez weakend poćwiczyła i umie już przejść około 2
        metrów- sama całkowicie i bez asekuracji- od łóżka do stołu.Ależ jestem
        szczęśliwa :o)))))
        Acha i ślini się znowu niemiłosiernie i nie chce jeść mleka modyf.
        Buziaki
        Później do Was jeszcze zajżę.
        Maria i Maryś (07.01.04r.)
        • yasmin24 Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 09:23
          Witam!!


          Gratulacje dla Marysi !!

          U nas 2 noc bez karmienia piersia, Albert bardzo spokojny. Pierwszej nocy wypil
          butle herbatki i 2x200 ml mleczka. Rano nie chcial jesc sniadania. Dzis w nocy
          juz tylko byla herbatka i nad ranem ok 5:30 wypil polowe swojego mleczka smile)
          Tak wiec chyba jestesmy na dobrej drodze niejedzenia w nocy smile) Mi w nocy w
          jednej piersi zebral sie pokarm (??) odciagnelam troche i mam nadzieje, ze juz
          nie bedzie tak bolec.
          Jestem bardzo szczesliwa, ze bez stresu skonczylismy cyckowanie. Troche mi zal,
          troche smutno.. Ale Albercik zaczal sie bardziej do mnie tulic i to jest takie
          mile smile)


          Albert je ogromne ilosci jedzenia, praktycznie je przez caly dzien non stop,
          dlatego nie wiem co to znaczy dziecko-niejadek.


          Gosia i Albert (03.03.2004)
          Maly policjant
          Albercik
          • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 09:49
            Ja również przyłączam sie do gratulacji dla Marii smile u nas Oliwka cały czas
            sama próbuje, narazie na trzech kroczkach się kończy smile ale stanie za to już
            super.

            Idzie górna dwójka sad
            • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 09:55
              I bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa odnośnie Oliwci smile
              Buziaczki dla wszystkich mamusiów big_grin
              share.shutterfly.com/action/share/view?i=EeEMWjRk4cNn8g&open=1&x=1&sm=1&sl=0
          • inooshka Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 10:07
            Hejka!
            Na początek dużo zdróweczka dla wszystkich dzieci-chorowitków: Kubusia od
            Baszaj,Zuzi od Aani79, córeczki Jollyg i innych.Mam nadzieję, że uporają się z
            tymi brzydkimi zarazkami. Nareszcie jest trochę zimniej i może te wirusy nam
            wymrozi i nasze maleństwa przestaną chorować.
            MoJ Maksik czuję się już lepiej, ale przez te lekarstwa stracił prawie
            całkowicie apetyt i bardzo mało je. Buziaczek mu tak wybladł i zmizerniał, że
            aż go szkoda...

            Mstrus1- pierwsze kroczki dzieciaczka to wielkie wydarzenie w rodzinie, a dla
            Marysi moment przełomowy. Wielkie gratulacje! Brawo!

            Maksiu wcale jeszcze nie jest zaineresowany chodzeniem. On raczkuje na powaznie
            od szóstego miesiąca życia, więc uznał chyba, że opanował już metody
            przemieszczania się i na razie więcej nie chce. Tam gdzie chce dośjć dojdzie,
            gdzie wleżć chce wlezie, kota po całym mieszkaniu gania- widocznie mu to
            wystarcza.
            Tak wogóle to on indywidualista jest i wszystko w swoim tempie robi. Nie ma
            siły, by ktoś zmusił go do pokazania kosi-kosi, pa, pa czy innych rzeczy. Mozna
            przez dwa , trzy tygodnie pokazywć, gdzie misio ma oczko, a i tak Maksiu ma to
            w wielkim poważaniu. Ze zdumieniem czytam, że Wasze dzieci potrafia to, czy
            tamto... Jedyne co robi mój synek, to trzęsie pupcią, gdy tylko muzykę
            usłyszy.Sama nie wiem, martwić się już, czy spokojnie czekać?
            Pozdrawiam serdecznie w ten słoneczny dzionek.
            Inka i Maksio(14.o3)
            • asiadeb Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 10:36
              Olcia dziś spała do 9.30 SZOK.

              Maja mojej koleżanki synek już miesiąc ma suchnięte dziąsełka a ząbka nie widać

              Gosiu na roczek moze fajną sukienusię lub lalkę.

              Inga ja tez jak przechodziłam na butlę miałam problem z odstawieniem, bo mała płakała i patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem. Ale mąż mnie podtrzymywał na duchu i jakoś dałam radę ,ale trwało to 2 tyg.

              Olu mojej Olci 2 górne jedynki wyszły we wrześniu i do tej pory cisza z nastepnymi. Aż się boje że jak ruszą to wszystkie na raz.

              Marysiu gratuluje pierwszego kroku maleństwa.
              Wszystkim chorującym duuuużo zdrówka.

              Kali chyba coś Cię bardzo męczy- jakas sprawa rodzinna, bo z postów widać, że bardzo przeżywasz. Na pewno wszystko się ułoży- tak myślę, choć nie znam problemu, ale dobrze Ci życzę(a raczej tej osobie).

              Mój harmonogram karmienia bardzo podobny do większości.
              9.00 - 180ml kaszki mleczno ryżowej
              12.00 - obiadek pół szklanki więc ok. 120ml
              15.00 -120ml kaszki mleczno ryżowej
              17.00 - deserek
              20.00 - 180 ml mleka z kleikiem
              I mam mały problem bo Olcia w nocy coraz wcześniej domaga się jedzenia. Kiedyś jadła nad ranem ok. 5.00 a ostatnio ok.3.00. A dzisiaj głodna była już o 1.30 herbatką jej nie przekonam bo za 5min. przebudza sie znowu. Wieczorem próbowałam jej dać więcej to też nie zje. Może spróbuję dziś ugotować jej kaszy manny, może bardziej treściwa?
              Asia
              • ainer1 infekcja, potwierdzenie karmienia i test 17.01.05, 10:50
                Czesc,

                Pozdrawiam wszystkie chore dzici
                U nas dzis choroba - infekcja wirusowa, maly kaszle, kicha i ma katar.
                Na szczescie nawet humor mu sie nie popsul, tylko bardziej pzrewrazliwionej
                Mamuscewink Pani dr radzi chodizc na spacery, temp ok 37,5 - jak sadzicie? Warto
                wietrzyc? Infekcja moze trwac ok 5 dni.

                Chcialabym pracujac korzystac z przerw dla karmiacacyh - od kogo musze miec
                zaswiadczenie o laktacji - gina, pediatry? I jak dlugo jest wazne? Wiem, ze
                prawo do przerwy mam bez limitu czasowego - jak dlugo karmie tak mam - ale jak
                dlugo wazne jest zaswiadczenie? Czy musi miec date wystawienia?

                Wdze, ze piszecie o krmaieniu : tez sie dolacze z prosba o komentartzsmile
                Mój harmonogram karmienia:
                9:00-10:00 - pierś
                11:00-12:00 - 2100ml kaszki mleczno ryżowej, lub pszennej na mleku bewbilon
                pepti w formie plynnej
                15:00-16:00 - obiadek ok. 190 gr czasem 3/4
                18.00 - deserek, jesli sie uda dać owocesmile
                21.00 - 2100ml kaszki mleczno ryżowej, lub pszennej na mleku bewbilon pepti w
                formie plynnej
                Czasem pierś wieczorem i też nocą (raz w nocy ale rożnie ok 3,4,5 czy 6)
                Moj problem to kiepskie pragnienie - mały nie chce pić, z trudem pije soczki,
                najchetniej z kopru wloskiego Hippa, ale cyz nie pzredawkuje mu tego? Wiem, ze
                sa po nim wieksze gazy. Jak naklaniac go do czestszego picia, skoro tka rzadko
                juz karmie? (ok 3x na dobe?)

                Renia
                • magdawe Do Reni glownie, ale nie tylko 17.01.05, 11:01
                  Reniu, zaswiadczenie wystawia Ci pediatra i jest wazne 3 miesiace. U mnie w
                  firmie wysyla sie pismo do szefa kadr z prosba o skrocenie czasu pracu i
                  zalacza sie zaswiadczenie. Nie upomnieli sie o nowe po 3 miesiacach, chociaz ja
                  na wszelki wypadek wzielam od lekarza.

                  Co do picia - probuj co chwile po troszku, moze inne herbatki, ja daje Hippa
                  uspokajajaca i jablkowo - melisowa i ulatwiajaca trawienie. Idealnie, gdyby
                  dziecko chcialo pic wode, ale moje nie chce, choc uparcie jej ja dajemy - przed
                  kazdym posilkiem kilka lyczkow chociaz (to na regulacje kupki). Soczki probuj
                  rozne, moze sie na cos zalapie. A moze jeszcze go zainteresuje kubek
                  niekapek ???
                  Dzieki za polecenie ksiazki (polecilam tez juz wszystkim kolezankom).
                  Wprowadzam w zycie i mam sukcesy!!!! Dopiero jeden weekend, a juz wszystko
                  zaczyna wygladac lepiej. Regularne godziny spania i posilkow w dzien, a w nocy
                  oduczamy sie jedzenia i picia, a przez to lepiej spi. Ufffffff, oby tak
                  dalej smile)
                  Zdrowka dla Piotrusia!!!!

                  Gratulacje dla Marysi chodzenia!!!! (a ja myslalam, ze to Oliwka pierwsza
                  bedzie chodzic :-0

                  Kali-jj strasznie sie czyms gryziesz. Glowa do gory, jakby co, to mozesz sie
                  wygadac (jesli to pomoze)

                  Cos jeszcze chcialam, ale......zapomnialamwink Musze popracowac. Nara!
            • ainer1 do Inki i nie tlyko: smiale wyznania lazienkowe 19.01.05, 00:00
              Inka, ty sie nic nie martw - moj tez zaczal jako jeden z pierwszych raczkowac,
              wiec po co ma chodizc?
              Teraz raczkuje, a jak jzu dojdzie gzdie chce to wstaje: nawet pzry sedesie!
              Ja sie juz pzryzwyczailam, ze musze miec otwarte drzwi do lazienki, ze maly jest
              ze mna jak z niej korzystam, nawet ze chce mi usiasc na kolanach, ale ze chce
              ZAJRZEC do sedasu to jzu niewykonalne! smile
              Czasem sama siebie podziwiam - skad ja mam tyle cierpliwosci?
              Jak dobzre, ze jutro wychodze na troszke!!!!
              Renik
              inooshka napisała:

              > Hejka!
              > Na początek dużo zdróweczka dla wszystkich dzieci-chorowitków: Kubusia od
              > Baszaj,Zuzi od Aani79, córeczki Jollyg i innych.Mam nadzieję, że uporają się z
              > tymi brzydkimi zarazkami. Nareszcie jest trochę zimniej i może te wirusy nam
              > wymrozi i nasze maleństwa przestaną chorować.
              > MoJ Maksik czuję się już lepiej, ale przez te lekarstwa stracił prawie
              > całkowicie apetyt i bardzo mało je. Buziaczek mu tak wybladł i zmizerniał, że
              > aż go szkoda...
              >
              > Mstrus1- pierwsze kroczki dzieciaczka to wielkie wydarzenie w rodzinie, a dla
              > Marysi moment przełomowy. Wielkie gratulacje! Brawo!
              >
              > Maksiu wcale jeszcze nie jest zaineresowany chodzeniem. On raczkuje na powaznie
              >
              > od szóstego miesiąca życia, więc uznał chyba, że opanował już metody
              > przemieszczania się i na razie więcej nie chce. Tam gdzie chce dośjć dojdzie,
              > gdzie wleżć chce wlezie, kota po całym mieszkaniu gania- widocznie mu to
              > wystarcza.
              > Tak wogóle to on indywidualista jest i wszystko w swoim tempie robi. Nie ma
              > siły, by ktoś zmusił go do pokazania kosi-kosi, pa, pa czy innych rzeczy. Mozna
              >
              > przez dwa , trzy tygodnie pokazywć, gdzie misio ma oczko, a i tak Maksiu ma to
              > w wielkim poważaniu. Ze zdumieniem czytam, że Wasze dzieci potrafia to, czy
              > tamto... Jedyne co robi mój synek, to trzęsie pupcią, gdy tylko muzykę
              > usłyszy.Sama nie wiem, martwić się już, czy spokojnie czekać?
              > Pozdrawiam serdecznie w ten słoneczny dzionek.
              > Inka i Maksio(14.o3)
              • kali_jj jush środa 19.01.05, 10:19
                witam.
                chyba dziś zimniej niż wczoraj...brrrrrrrr
                nie wiem co z moim gardłem.. boli dwa dni, przestaje i znów boli dwa dni.boli
                mnie tez pod prawą pachą,gardło też z prawej strony (czy to węzły chłonne??)

                życzę wszystkim miłej środy.

                cos sie zakręciłam i nie pamiętam co chciałam napisać...tak to jush ze mną
                jest..
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 13:23
      Cześć diewczyny!! Są już nowe zdjęcia Michałka na zobaczcie . Trochę nie
      wyrażne , ale zawsze . Postaram się dołączyc jeszcze więcej . Nie robiłam
      notatek i zapomniałam kto o co pytał . Tyle ile zapamiętałam to odpisuję .
      Posiłki Michałka :
      ok.7 cyc
      9.30 kaszka
      13.00 zupa
      16.00 kaszka
      18.00 deserek
      19.30 kaszka na dobranoc
      ok.5 cyc

      Gratulacje dla wszystkich chodzących dzieci !!!

      Duuuuuuużo zdrówka dla wszystkich chorych .

      Jak ja wam zazdroszczę , że wasze dzieci zaczynaja juz chodzic . Mój Michałek
      jak na razie nie ma zamiaru . Jak postawię go np. przy łóżku to stoi i się
      chwieje jak pijany . O samodzielnym chodzeniu możemy na razie zapomnieć bo nie
      potrafi sam ustać . Raczkować też nie potrafi , tylko trzymany za rączki
      chciałby cały czas chodzic . Czy doczekam się że będzie sam chodził???

      Pozdrawiam Edyta i Michałek
    • mamusia_oliwki Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 16:40
      Witam!!! Dużo zdrówka dla chorych dzieciaczkaów i ich rodziców. Oliwka dziś
      rano miała temperature 37,5 stopnia cały czas robi luźne kupki całe szczęście
      ze jej się jeszcze pupka nie odparzyła od tej kupki. Oliwia zrobiła mi wielki
      prezent na urodziny. Jeszcze kilka dni temu tylko stała cały czas stała, a
      wczoraj a raczej przedwczoraj zrobiła do mnie trzy kroczki. Dziś idzie jej już
      dużo lepiej idzie sama 8-10 kroczków. Za kilka dni bedzie biegać jak szalona:-
      D. Ząbki jeszcze nie wyszły.

      Aga śliczne zdjęcia Oliwki a szczególnie z tym szczurkiem my też mamy
      szczurzyczkę tylko jest szaro biała i Oliwia też ją za ogonek ciągniesmile
    • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 20:01
      Poczytałam w biegu tj pomiedzy sciganiem Matiego w dojściach do sprzętu smile)
      mistrzostwo świata w tym osiągnął, w wziązku z tym notatki są tylko w sferze
      marzeń wink))
      ALe co nieco pamiętam hihihi
      Gabusi duże buziaczki w bolące miejsce - straszne.
      Renia zaświadczenie też może być od gina.
      Jolka jak niezaczniesz dbać o siebie to przyjedę i przez kolano przełoże i
      odpowiednio potraktuję wink)) Facetowi dać ubrac dziecko no wiesz smile)) ( w ciąży
      było mi wiecznie ciepło i pewnego listopadowego dnia jak szliśmy na zakupy to
      podaje temperature faciowi i ustna adnotacją, że jest minusowo na dworze a ten
      sie ubrał jakby było cieplo a potem miał pretensje, że sie zaziębił i jeszce do
      mojej mamy motywował to tak ,że sie patrzał jak ja sie ubieram no i co? smile)
      Dzięki za podpowiedzi co do prezentu smile)
      Wszystkim chorutkim mnóstwo pozytywnych fluidów.
      Bogini trzymam paluchy w supeł zawiązane smile) A trak na marginesie to daję Ci
      ksywke "zapychaczka" wink)) Chyba wiesz dlaczego wink))
      Kasiu tez poproszę Ingusie smile)
      Namiary na czata poproszę na gazetowy ( o ile Bogini tego do reszty
      niezapcha smile))
      Gratulacje dla małych spacerowiczów smile)Ważny to dzień w życiu malucha i rodzica
      no bo dopalacze właczyć czas wink) Chyba lacie sobie takie dobre z abs-em kupić
      trzeba coby te "strusie pędziwiatry" dogonic i na zakrecie w pychola
      niezarobic wink)Hi hi dziecko chodzi a rodzice ze śliwami wink)
      Pysiek właśnie sciągnąl cygaro taty smile)
      A Renia ja bym z małym niewychodziła no bo jak kaszle to się jeszce więcej
      zimnego powietrza nałyka i wtedy dopiero może byc maniana. Jakby to było lato
      albo późna wiosna czyli ciepło to co innego. Takie jest moje zdanie.
      Mamamisiaczka doczekasz sie smile) mój zaczął dopiero teraz przewracać się z
      pleców na brzuch i odwrotnie a wcześniej to był leniwiec, że hej smile)
      Zaczął wspinać się po meblach, nogach do stania. dzisiaj w kuchni zaczął
      wspinać sie po mojej nodze wydając przy tym małpie dosłownie odgłosy smile)
      Lubi wstawać na naszym łóżku i sobie skakać no bo jak padnia na dupsko to ma
      miękko a sprężyny to mam nadzieję,że trochę jeszce wytrzymają smile)
      Hmmm co do jedzenia to wszystko około
      6.00 cycuś
      9 -10 kaszka na moim mleku 120-140 ml a jak jestem w domu to (.)
      12-13 jakiś deser lub Danonek
      15-17 obiadek zupka gotowana własnoręcznie ok 120 a dzisiaj to paróweczka
      cielęca
      17-18 cycus
      19.30 cycus
      21.00 cycus na noc
      od 00.00 do 6.00 (.)w zależności od widzimisie Pysiaczka co 1,2 3 godz.
      oczywiście w międzyczasie jakies chrupki, drożdżóweczka- srodek, biszkopcik,
      czasami owocek tj banan, ciut czekoladki, 2-3 rzay po 125ml herbatki.
      Soczki nadal są be - dopuszczalny gruszkowy gerbera do antybiotykusmile)
      Aaaaa no i są pierwsze przymiarki do psiej michy smile) jak narazie to ja jestem
      szybsza ale ten czas, że on będzie pierwszy przy misce zbliza się
      nieubłaganie wink)

      Kończe bo Pysiol marudny i czas go do wanny wsadzić.

      AAAAA też zrobi awantury przy ubieraniu kombinezonu smile)

      Miłej nocki i odpoczynku
      • zuziowa_mama Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 20:28
        Witajcie,
        na początku gratuluję pierwszych samodzielnych kroczków Oliwce od Ani i Marysi
        od mstrus1. Super, coraz więcej dzieciaczków zaczyna próbować chodzić smile)).
        kali_jj - czymś się bardzo martwisz sad, może my coś możemy Ci poradzić??? Życzę
        pomyślnego rozwiązania sytuacji.
        ola2004 - bardzo miło czyta się Twoje posty - widać jak bardzo jesteś
        szczęśliwa, zakochana w córeczce i mężu smile. Z tego co piszesz to Twój mąż
        faktycznie ideał - gdzie takich można znaleść? wink))
        Agnieszka- Oliweczka jak zawsze zadziwia swoimi umiejętnościami smile
        majjolla - współczuję Ci bardzo tej sytuacji z hiperwentylacją, musiało to być
        dla Was straszne sad.
        Dziękuję za miłe słowa na zobaczcie o Zuzi smile, jesteście kochane.

        Narazie tyle, może potem uda mi się jeszcze coś napisać...
        papa
        Ania
        • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 22:28
          Hej
          Gratulacje dla Marysi i Oliwki! Już niedługo nasze szkraby tak będą biegać, że
          faktycznie abs nam się przydadzą smile

          Kali czuć smuteczki sad, przykro sad, ja też dzisiaj fatalny dzień i też z powodu
          bardzo bliskiej mi osoby. Co zrobić ? Najgorzej jak nie mamy wpływu, najgorsza
          jest bezsilność.

          My ze zdrówkiem wychodzimy na prostą. Teraz trzeba Martynkę odkarmić bo nam
          bardzo schudła przez tą chorobę.
          Z jedzonkiem u nas mniej więcej tak:
          9.00 180 Nutramigenu z kaszką ryżową (malinowa)z butelki.
          12.30-13.00 obiadek ok.160 z Gerbera lub Bobovity (zawsze z mięskiem),
          16.00 180 Nutramigenu z dodatkiem jw,
          17.30-18.00 owoce ok.90 z łyżeczką Sinlaca albo Sinlac z tartym jabłkiem
          20.00-20.30 Nutramigen z dodatkami jw - 210
          i często niestety ok.2.00-3.00 120 nutramigenu, lub jak się uda to dopiero o
          5.00 Nutramigen i wówczas 180,
          w ciągu dnia wypija ok 100 soczku lub herbatki z Hippa i czasami kilka
          kawałeczków chlebka z masłem, choć masła nie powinnam dawać, bo sprawdzam czy
          nie ma alergii sad

          idę spać, dobrej nocki, rano niestety dopracy
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 22:32
      Cześć Dziewczyny!
      Ja akurat też się nie dziwię, że Hania Joli wypija tyle soczku, bo moja Ola
      potrafi wypić i 200ml dziennie, tylko np. przy dwóch posiedzeniach. Napewno
      jest to związane z suchym powietrzem, a soczki są zdrowe, więc się nie ma co
      martwić. Tylko się zastanawiałam, czy nie warto by było bardziej urozmaicić
      diety np. jogurcikiem z banankiem lub jakąś kaszką. Ja daję Oli pół jogurcika
      naturalnego bez cukru z połową banana, lub kleik ryżowy z dwiema łyżkami
      jabłuszek. Kupuję kleik ryżowy BoboVity i sypię go do wrzątku na gęsto (nie
      patrząc na zalecenia na opakowaniu, bo wychodzi rzadki) i dodaję dwie łyżki np
      jabłuszek. Pyszne, pożywne i zdrowe. A tak w ogóle to raz na tydzień daję Olusi
      jajeczniczkę na parze z jednego jaja. Ola uwielbia, tylko jest dla niej trochę
      mało, ale lekaraka na razie kazała robić tylko z jednego.
      Jolu jeżeli wprowadzisz Hani dodatkowe posiłki, to będzie Ci łatwiej później
      odstawić od cykolka, a poza tym to już duża dziewczynka i powinna zaczynać jeść
      różne rzeczy. Przesyłam Wam dużo buziaczków.

      Kasiu, prosimy o filmik na gazetowy.

      Dla chorych Dzieciaczków szybkiego powrotu do zdrówka i moc pozytywnych fluidów.
      Spokojnej nocki
      Pozdrowionka
      Magda i
      Olusia (03.03.2004)
      • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 17.01.05, 22:39
        Gratulacje kroczków dla Marysi i Oliwki !!!!!!!!!!!!!
        Jesteście boskie, czekam na następne.
        Moja Ola jeszcze nie ma ochoty na chodzenie, na razie wsytarcza jej
        raczkowanie smile
        • ainer1 do Magdawe i nie tylko 17.01.05, 23:49
          Dziekuje za informacje o zaswiadczeniu o karmieniu, na pewno skorzyustam.
          Zycze powodzenia w stosowaniu metody usypiania dzieci@!
          U ans dzis maly padl po 22 u cyca, ale chory wiec mu wybaczam...

          Mamusia mimo niespzryjajacyh okolicnzosci (choroba) napisala dzis calkiem niezle
          test z francuzkiego smile

          Dostalam tez namiary na agencje nian: www.jpb.com.pl - 3 znajome sa zachwycone,
          sama dopeiro bede sparwdzac.

          i.. dobranoc smile
          Renia
          • gochagocha Re: Marzec część IV 18.01.05, 08:39
            Witam po weekendzie. Stukam z pracy.

            Najpierw z notatek:

            Magda –magdawe – sfrustrowanym nianiom mówimy NIE !!! Szukaj nowej, to całkiem
            możliwe, że Jagódka przejmuje stresy tej kobity. Ja swoją Panią Renię znalazłam
            przez gospodarza domu. Zapytałam, czy nie słyszała o jakiejś niani a ona, że
            owszem – słyszała. I jestem z niani bardzo zadowolona. Jest prostą kobietą ale
            przypadła nam obu do gustu. Spacery nie są dla niej problemem, stosuje się do
            wszystkich moich zaleceń a to jest bardzo ważne. Życzymy zdrówka Kalince i
            siły jej mamie. Trzymamy kciuki.

            Aniu – sikorko23 – cieszę się, że z rączką Gabi już lepiej

            Jolu – zdrowia dla Ciebie i dla Hanusi. Popieram Dziewczyny piszące, że nie
            zważaj na wymądrzanie tylko rób tak jak dla Hani najlepiej. Wiem, że chciałaś
            przez swoje postępowanie dowartościować Krzyśka ale trzeba inny sposób na to
            wybrać.

            Basiu – zdrówka dla Twoich facetów.

            Gosiu – yasmin24 – Agatka jest bardzo spokojna i nie płacze przy ubieraniu, nie
            wyrywa się ale Ona po prostu już taka jest, raczkować też jej się nie chciało.
            Ale słyszałam, że dzieci generalnie nie lubią się ubierać.

            Majolla – straszne co piszesz !!! Oby się nie powtórzyła taka sytuacja ale
            rozumiem Wasz strach i rozumiem instalację monitora. U nas nic takiego się nie
            przydarzyło a mimo to Agatka jest pod opiekom angelcare od pierwszej nocy w
            domu. Zabieramy go nawet na wyjazdy weekendowe.

            Aga - cloud_ac – zdrówka dla Sary i Zuzi.

            Magda – romiszcze – dziękuję ale nie masz mi czego zazdrościć. U rodziców było
            super ale to pakowanie i przewożenie pakunów ... straszne !!! Jedzie się na 3
            dni a zabiera się prawie jak na wczasy: mleka, kaszki, zupki, deserki, kubki,
            podgrzewacz itp. Itd. Kiedy te czasy kiedy jechało się tylko z pełnym
            cycusiem ???

            Karina – kaka73 – czasami myślę, że lekarze przesadzają. Mam taką książkę, w
            której pisze, że dziecko może tak właśnie raczkować jak Karolina i nie jest
            to „nienormalne”. Życzę Wam jednak wytrwałości w rehabilitacji. Moja Pani
            rehabilitantka – pomimo, że Agata już raczkuje – kazala mi ją rehabilitować
            dalej. A ja nie ćwiczę z nią już w ogóle. Moim celem było raczkowanie i mała
            raczkuje. Stawać zacznie kiedy będzie chciała i ja jej nie będę do tego
            przymuszać rehabilitacją. Zaprzestałyśmy ćwiczeń i mamy więcej czasu na zabawę,
            Agata się nie musi denerwować, że zamiast zabawy męczę ją ćwiczeniami i ja też
            w efekcie jestem spokojniejsza. I teraz jak się okazało – dzięki tej
            rehabilitacji – Agata nie jest ostatnią w raczkowaniu a co by się stało gdyby
            była ? Nic. I chodzić też zacznie w swoim czasie.

            Kasiu (kj74) – prześlij proszę Ingusię.

            Mstrus1 – Marysiu – gratulacje dla Marysi.

            Reniu !!! - zaświadczenie możesz od pediatry wziąć. Nie sprawdza tego - wierzy
            Ci na słowo, że karmisz. Nie słyszałam, że jest ważne 3 miesiące. Za to u mnie
            w zakładzie pracy uparcie twierdzą, że mogę karmić tylko do ukończenia przez
            dziecko roku "bo tak jest przyjęte i wszyscy się stosują" !!! A przepisu na to
            roczne karmienie nie ma hehe

            Jak to jest u Was ? Też tylko do ukończenia roku możecie wychodzić wcześniej ?

            Pozdrawiam Was serdecznie.
            • gochagocha Agatka nie chce piersi !!! 18.01.05, 08:52
              No właśnie - Agatka nie chce piersi !!!
              Wypięła się na mamusie. Przystawianie kończy się odwracaniem buzi a na moje
              próby przymuszenia reaguje płaczem. Albo szczerzy ząbki i ja już wtedy się boje
              bo wiem, że zamiast zassania będzie ugryzienie. Ostatni raz jadła w niedzielę o
              16.00 i to było nasze pożegnanie z cycusiem jak się okazało w poniedziałek.
              No cóż - nie tak to sobie wyobrażałam bo raczej chciałam zakończyć karmienie za
              jakieś półtora miesiąca. A moje dziecko samo zadecydowało o końcu karmienia.
              Andrzej mnie pociesza jak umie ale mnie i tak jest jest bardzo, bardzo przykro,
              że to tak nagle i wogóle.

              Oczywiście w pracy nie mam zamiaru się przyznawać i będę "karmić" jak długo się
              da.

              Harmonogram żywieniowy Agatki wygląda teraz tak:
              7.30 90 ml mleka bebiko omneo + 4 łyżeczki kaszki nestle bifidus 8 zbóż
              10.30 kubek jogurtu naturalnego + 4 łyżeczki kaszki nestle bifidus ryżowo-
              kukurydzianej
              14.30 190g zupki, po zupce soczek ile zechce
              18.00 190g deserku z sinlaciem + pół kromeczki chlebka z masełkiem
              20.00 90 ml mleka bebiko omneo + kaszka nestle bifidus 8 zbóż (ale tutaj mam
              zamiar gotować Agatce kasze manne)

              Agatka wszystko je łyżeczką. Nic z butli. Nie wydaje Wam się, że je troszkę za
              mało ? Np. te 90 ml mleka ? Fakt, że aby dało się podać łyżeczką dosypuję dużo
              kaszki i może ta kaszka ją syci ...

              Sama nie wiem. Ale głodna na pewno nie jest bo jeść lubi.
              • yasmin24 Re: Agatka nie chce piersi !!! 18.01.05, 09:25
                Gosiu
                no to witam w klubie, moj maly tez sam zdecydowal, ze juz na cycusia jest za
                duzy. Tez mi jest smutno i to bardzo, na dodatek jeszcze piersi bola, ale juz
                sie zrobily miekkie. Z drugiej strony to sie pocieszam, ze tak lepiej, niz
                potem na sile dziecko odstawiac od piersi - a takie historie slyszalam nie raz :
                ((

                U nas niestety trwa nadal testowanie mleka. Probowalismy nan, bebiko i bebilon,
                ale po kazdym cos sie dzieje nie tak sad chyba jednak poprosze lekarza o recepte
                na B pepti sad(

                A co do jedzonka Agatki to jakby jej bylo za malo to by dala Ci znac. Moj
                zarlok jak dostanie za malo to krzyczy na mnie, i musze dac cos jeszcze do
                jedzenia. Smiejemy sie z mezem, ze nie zarobimy na jedzenie dla Alberta, bo
                pochlania takie ilosci jedzenia, ze szok - gdzie mu sie to miesci??

                Czy Was tez jakis dupek na GG zasypuje jakimis durnymi wiadomosciami?? To musi
                byc rozsylane przez jakis program - tak twierdzi moj maz. A ja non stop klikam
                zablokuj, ale juz mnie to mocno drazni.


                Buzia dla wszystkich
          • magdawe Re: do Magdawe i nie tylko 18.01.05, 08:43
            Renia, gratuluje zdanego testusmile Dzieki za namiary na agencje nian. Tzn., ze
            nie wyszlo Ci z ta niania z rodziny?
            U nas dzisiaj nocka gorsza. Po pierwszej fazie snu (rem) kolo 23.00 placz i
            szlochanie i dlugie usypianie - wymieklam, wzielam na rece i tulilam,
            calowalam, a rozpacz mnie brala, bo coraz bardziej wydaje mi sie, ze jest to
            uzaleznione od dnia z niania. W weekend, kiedy byla tylko ze mna, bylo
            idealnie, po poniedzialku z niania takie hece. sad((((((

            Dziewczyny, co do soczkow - owszem, zdrowe, ale nasze dzieci nie powinny pic
            wiecej niz 150-170 ml na dobe, bo zakwasza organizm (cokolwiek to znaczy, ale
            tak mi powiedziala pediatra), a marchewkowe nie wolno podawac codziennie, bo
            obciazaja watrobe.

            Caluje,
          • aagnieszka12 Dzień dobry :-D 18.01.05, 08:44
            Na początku mam pytanie do posiadających to cudne urządzenie jakim jest
            zmywarka, jak dużo wody pochłania???
            I jeszcze jedno, macie jakiś przep[is na bańki mydlane?? Skończył się płyn i
            nie mam pomysłu jak zrobić nowy, żeby bańki były takie ładne jak po kupieniu smile

            Lola ja nie chciałąm nakręcić jakiejś rozmowy na temat soczków, tylko właśnie
            chodziło mi o to, że Hania nic oprócz soczków i piersiaczka innego nie je sad
            Oliwka zajada w dzień tyle różnych rzeczy i zdziwiło mnie wasze meny smile
            Nawet jak zje coś w dzień więcej, to napewno w nocy będzie lepiej spać. CHYBA smile

            W weekend kolega męża z pracy był w Warszawie i kupił nam w ikei tą lampeczkę
            kwiatuszka różową, śliczna jest i świetnie świeci smile daliśmy mu7 listę
            zakupów smile kupił nam jeszcze lampę podłogową i talerzyki + miseczki + sztućce
            dla Oliwci, mają super kolorki smile

            Kończę na razie, bo dopiero wsałyśmy, ach ten nałóg internetowy big_grin
            • ainer1 Re: Dzień dobry :-D 18.01.05, 10:54
              hej,

              JollyG- zycze zdrowia!
              Marysi gratuluje chodzenia! Ale szybko!!!

              Test z francuskiego zdany - tak, ale nie wiem w jakim stylusmile Na dyplomie jednak
              bede miala tylko, ze go ukonczylam, a dyplomem chce sie pochwalic w pracysmile
              Wczoraj wypelnialam ankiete m.in. odpowiadajac na pyt czy bede chodizc na nast
              semestrsad Kilka osob pytalo czy moze jednak bede chodzic?
              Mile, ale nei wiem czy dam rady czasowosad Zrestza, zastanawiam sie czy po
              siedzeniu 10 h powinnam dalej siedziec czy np isc potanczyc funky (dla
              zainteresowanych: www.taniec.w-wa.net/ wybierma sie w poniedizlek)

              Gosiu - oczywiscie nie ma limitow do kiedy mozesz karmic piersia, a ja ze swej
              strony najpierw sie rozmowie z szefem zanim to "zaproponuje" tzn -1h pracy.
              Ciekawe jak to pzryjma, bo chyba bede pionierem (ponownie heheheheh)Jak wiecie
              po mnei w ciaze zaszlo 5 dziewczynsmile Oczywiscie byly takie co karmily a
              wychdzily o 17:00 hehehr...

              Maly chory i marudny.
              Nie wiem jak mu pomoc sad.
              Ale na specer nie idziemy.

              Co do niani to owszem jest z rodziny, ale nue na 100% tzn jak znajdzie prace to
              ans zopusci i tyle ja widzieli, albo wyjedzie spiewac na tydzien...
              z www.jpb.com.pl dzis rozmawialam, wyslalam im formularz, to droga impreza 1220
              zl brutto za wyszukania niani, potem minimum 6 zl/h pensja niani.
              Ja dziele 1220 / 24 miesiace wychodiz ok 51 zl na miesiac.
              Dla mnei najwazniejsza jest gwarancja, bezpieczenstwo i dobro mego dziecka.
              Na forum sa 2 opinie, ze nie s[rtawdzaja referencji, ale kto wie czy to nei
              napisala konkurenckja?smile
              Skoro posrednio wiem o 3 zadowolonych dziewczynach?
              Trudna sprawa.

              Renia
            • inooshka Re: Dzień dobry :-D 18.01.05, 10:56
              Dzień dobry również!

              Mam dzisiaj dobry humorek , bo słoneczko świeci za oknem. My z Maksiem po
              chorobie na spacerki jeszcze nie wychodzimy, to chociaż przez okno sobie na
              świat wesoły popatrzymy. Słoneczko na bezchmurnym niebie zawsze mnie nastraja
              optymistycznie. To tak jakby za chwilę miała przyjść wiosna a z nią nowe
              plany... możliwości....przygody...

              Jeśli chodzi o soczki, to nie ma takiej siły, ktora zmusila by moje dziecko do
              wypicia przynajmniej kilku łyków. Eksperymentowałam z różnymi smakami lecz
              zaden nie przypadł Maksikowi do gustu. Po prostu pluje nimi i tyle. Do picia
              podaję mu herbatki Hippa: malinową i meliskę z jablkiem, które najbardziej lubi.

              Czy już mówiłam Wam, jaki z mego synka tancerz? Mówię wam, boki zrywać... Na
              każdy dżwięk muzyki, nawet tej w reklamie telewizyjnej zaczyna rytmicznie
              uginać nóżki. A jak wczoraj na MTV Eminema usłyszał, to pobiegł do telewizora
              stanął przed nim,zaczął podrygiwać w rytm, a głową ruszał na boki jak hinduskie
              tancerki...A wszystko to z taką minką skupioną. Do tej pory śmiech mnie bierze
              na to wspomnienie, tak komicznie to wyglądało.

              W nocy spał dzisiaj bardzo dobrze. Po prostu od wielu, wielu dni tak dugo, trzy
              godziny pod rząd i to aż dwa razy nie spaliśmy. Może to nareszcie zapowiedź
              lepszych czasów?



              • zuziowa_mama Re: Dzień dobry :-D 18.01.05, 11:37
                Dzień dobry!
                Ale piękny słoneczny dzień dzisiaj mamy smile. Ja również mam dobry humor jak
                słoneczko świeci i wiosna idzie (choć jeszcze dalekooo do wiosny).
                Piszę małe co nieco do Was z pracy - chwila wolnego smile.
                To mój ostatni tydzień w biurze, potem już praca w domku. Szkoda mi trochę, bo
                naprawdę bardzo sympatycznie w biurze było, człowiek do ludzi wyszedł smile. A
                teraz jestem ciekawa czy rano będzie mi się chciało wyjść z piżamy jak nie będę
                musiała wink))).
                Magda - zmień koniecznie nianię!!!! Tak nie może być żeby dziecko odreagowywało
                w nocy dzień z nianią. Współczuję sytuacji, ale tu trzeba działać szybko.
                Co do spania to nie mam prawa narzekać, ostatnio baaardzo się poprawiło u nas.
                Zuzia idzie spać po 19-tej, potem budzi się koło 22-giej na mleczko i następnie
                śpi ciągiem do 7-dmej rano. Zdarza się że się obudzi raz, czy dwa (rzadko) ale
                wtedy dosłownie daję jej herbatki parę łyków i śpi ponownie - trwa to z minutę.
                Często tak nad ranem koło 5-tej -6-tej ale śpi dalej i dzisiaj np spałysy do
                7:30 smile)). Dla mnie bomba smile.
                inooshka - super musi wyglądać taki tańczący bobas smile)), muzykalny ten Twój
                synek smile)).

                ok, kończę, trza trochę popracować smile
                pozdrowionka i miłego dnia wszystkim życzę
                papa
                Ania
                • kaka73 Re: skrócenie czasu pracy 18.01.05, 13:07
                  Cześć dziewczyny ja tylko na chwilke.
                  Ja aby krócej pracować napisałam pismo do kadr, podałam podstawę prawną i do
                  roku mam spokój. Nawet dziewczyny, które nie karmią mają przyzwolenie - jak
                  przyniosą pismo i zaświadczenie od lekarza aby do roku pracować godzinę krócej.
                  Po roku trzeba przynieść ponowne zaświadczenie i ponawiać je co 3 m-ce tak
                  długo aż nie zakończy się karmienia. Ja załatwiłam sobie, ze pracuję 8 godzin,
                  ale mamco 2 tyg. wolne piątki i od czwartku o godz 13,30 - aby móc jeździć do
                  Warszawy - ale mi mój pracodawca poszedł na rękę. Mam zamiar karmić do końca
                  lata, chyba ze Karola zrezygnuje, ale na razie w nocy bardzo chce ssać pierś,
                  ciężko ją oduczyć.
                  Gochagocha - ja też już przestałam się przejmować, tym bardziej, ze mała
                  nadrabia gadulstwem. Wiem ze to raczej nie śą problemy neurologiczne - ale na
                  rehabilitację opiekunka chopdzi nadal 2 razy w tygodniu.
                  To tyle
                  Ja już b.chcę pojechać na narty - są tu jakieś jezdżące mamuśki?
                  Pa Karina
    • magdawe upodobania:) 18.01.05, 13:39
      a Jagodka wczoraj wydarla mi z reki oscypka i...... chciala jeszcze. Pozwolilam
      jej troszke ogryzc i zjesc, ale chyba zjadlaby caly kawal, gdybym jej na to
      pozwolila :-0 Ja jej biszkopciki, miskopty itp. kupuje, a ona mi tu slonego
      oscypka wyrywawink Moze sie wda w mojego brata, ktory w wieku 2 lat jadl sledziki
      anchois smile)))

      Gosia - smutno, ze Agatka wzgardzila cycusiem, ale..... pomysl sobie, ze
      wreszcie mozesz wszystko jesc i....drinia sie napic smile)) Poszukaj dobrych stron
      tej sytuacji. I tak bardzo dlugo karmilas Agatke!

      Ja sie tez juz sklaniam do zaprzestania, a to dlatego, ze Jago je juz tylko nad
      ranem, a ja ciagle musze uwazac na jedzenie i jak mi ostatnio dermatolog
      powiedziala, zebym nie pila mleka (kawka!!!!!!) i nie jadla nic z laktoza (np.
      tabletki powlekane!!!!!), to sie zalamalam. Nie wiem, czy to juz warto. <na to
      jedno karmienie.
      • magdawe Re: upodobania:) 18.01.05, 13:47
        Ps. oczywiscie, w pracy dalej bede utrztymywac, ze karmie smile))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja