MARZEC 2004 część IV

    • iwonak10 Re: MARZEC 2004 część IV 09.02.05, 16:10
      Cześć!
      Już od dawna śledzę losy Waszych pociech i postanowiłam do Was dołączyc.
      Mam nadzieję, ze przyjmiecie mnie pozytywnie...
      Mam Filipka z 8 marca, mieszkam w Krakowie.
      Jako, że to mój pierwszy post, to nie będe się rozpisywała. Postaram sie
      dołącdzyć zdjęcie Filipa, ale dopiero wieczorkiem. Narazie miłego dnia, pozdrawiamy
      • kali_jj Witamy kolejną dziś nową mamę !!! 09.02.05, 16:19
        No pewnie, że przyjmujemy ale pod warunkiem jak juz wcześniej pisałam aktywnego
        uczestnictwa w forum. czekamy na fotki Twojego skarba, no i informacje o Was i
        o nim - jego umiejętnościach, i jaki jest w ogóle!!!
      • ainer1 Re: MARZEC 2004 część IV 09.02.05, 16:24
        Hej,

        czesc Iwonko z Filipem - witaj!
        Agnieszko - mieskzanie bardzo ladnewink
        Iwo - wspolczuje chorej niani, to nie ja! Nawet nei zdazylam do niej zadzwonicsmile
        Na szczescie mam szwagierke w Warszawie i mi pomaga z malym.

        U nas kochane okazalo sie ze to 3dniówka! dzis wysypka jak malowaniewink
        Ale sie ciesze, ze nie posluchalam lekarza tylko intuicji i nie dalam antybiotyku.
        Tu link do opisu choroby:
        www.babyboom.pl/zdrowie/zdrowie_dziecka/choroby_wieku_dzieciecego/trzydniowka.html
        Jutro ide ponownie na rozmowe - druga turasmile Mialam nosa, bo wczoraj kupilam
        sobie zakiet(przedostatni za 50%), a dzis rano dalam spodnie do zwezeniasmile
        Oczywiscie, ze znajde prace i to lepsza - nie mam cienia watpliwoscismile
        Tylko, ze jakos nie wiem czy wole caly czy pol etatu. Gdybyz mozna bylo dostac
        sensowne pol etatu to ja chetnie.
        Ale albo-albo, albo harowa (w sensie dlugich godzin) i ciekawa praca, albo pol
        etatu ale robienie nudych rzeczy.

        Co do Popielca to my z mezem idziemy na zmiany (jak zawsze w neidziele w
        Warszawie) ja na 20, maz na 18sta.

        Bylam dzis u lekarza - cytologia extra, ale z nast dzidzia trzeba minimum do
        jesieni poczekac, a wczesniej na wyniki rezonansu magnetycznego synka. Jelsi
        ktos mial to chetnie poslucham czego sie po nim o sobie dowiedzial.

        Wlasnie okazalo sie ze bede mogla wykorzystac karte na Warszawianke - ktos tam
        chodiz? Co poleca procz plywania?

        Renia

        PS: dzis jak zwykle u gina zwazylam sie i pokazalo rowniutko 50 kg, oby nie
        zapeszac!
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 09.02.05, 20:41
      Cześć Dziewczyny!
      Olga, trzymam kciuki za POST-anowienie smile i za Edytę za ćwiczenia
      Ja jak daję w nocy coś do picia Olusi (chcociaż się to rzadko zdarza) to
      podgrzewam wodę.

      Iwona, mam nadzieję że choróbska szybko miną i będziesz mogła bez przeszkód
      rozwjać firmę.

      Karina, z przekazaniem pieniędzy na Kacperka, bądź w ogóle na fundację, to
      bardzo dobry pomysł. Będę o tym napewno pamiętała.

      Magda, pogódź się szybko z mężem, napewno będzie Ci lepiej i przyjemniej.

      Edytka, ach te babcie smile

      Inooshka, ja też już bardzo tęsknię za cieplutką wiosną, żeby można było bez
      problemu wyskoczyć na sługi odprężający spacerek i nie ubierać na siebie tylu
      wartw ubrań.

      Aga, mieszkanie extra. Bardzo jasne, kolorowe i jaki ogromny taras!!! Będziesz
      miała się gdzie smażyć w lato i bawić się z Oliweczką.

      Witam serdecznie nową Mamusię: iwonak10 z Filipkiem. Czekam na coś więcej na
      Wasz temat, no i na zdjęcia smile

      Renia, cieszę się że na trzydniówce się skończyło. Szybciutko minie, a dobrze
      że nie podałaś antybiotyku.

      ok, uciekam bo muszę jeszcze poprasowac i polamować paznokcie smile
      pozdrowionka
      Magda i
      Olusia
      • ingga Nowe Mamusie ;-))) 09.02.05, 21:20
        Witam nowe Mamusie! wink))

        Z Iwonką i Filipkiem poznałyśmy się przez Internet, jak jeszcze Filipuś był w
        mamusinym brzuszku, a że mieszkamy w Krakowie, to już spotkałyśmy się kilka
        razy.
        Muszę Wam napisać, że Filipek jest ślicznym mężczyzną, jest zawsze uśmiechnięty
        od ucha do ucha, rewelacyjne je (czego ja, mama największego forumowego
        niejadka trochę zazdroszczę Iwonce) oraz spokojnie zasypia! I bardzo długo sam
        stoi!
        Ale uważajcie dziewczyny! Ten przystojniak jest już zarezerwowany!
        wink))

        Aniu z Amelką! Na forum dziecko-info jest jedna mama z Amelką o pseudonimie
        marcówka i mieszka w Szwecji.
        Czy Ty i marcówka to ta sama osoba?

        Pozdrawiam Wszystkich!

        P.S. A u nas dziś pojawił się katarek, kupiliśmy wszędzie zachwalaną fridę, ale
        Martusia nienawidzi jej tak samo jak gruszki.
        ;-((((
        I plany tygodniowych ferii w Szczawnicy (już mieliśmy rezerwację...) legły w
        gruzach...
        Z chorym dzieckiem na taki mróz to nie ryzykuję.
        • ankopw Re: Nowe Mamusie ;-))) 09.02.05, 21:32
          Ingaa, no niestety to nie ja smile)))))))
      • ankopw Re: MARZEC 2004 część IV 09.02.05, 21:30
        Czesc wszystkim!!!
        Na poczatku chcialam wam podziekowac za tak mile przyjecie, mam nadzieje, ze
        Amelka pozwoli mi jak najczesciej tu zagladac smile
        Napisze teraz cos wiecej o mnie i mojej coreczce. Ainer1 rozszyfrowalas mnie,
        mieszkamy w Stanach (New York). Ja na razie nie pracuje i siedze w domu z
        Amelka a w Polsce bylam nauczycielka.
        Amelka to jak juz pisalam zywe srebro. Chodzic zaczela w polowie grudnia (tzn.
        chodzic sama "bez trzymanki" bo przy meblach i czym sie tylko dalo to zasuwala
        od poczatku 7 miesiaca). NIestety tez zapisuje ja do klubu zlosnikow, jak cos
        jest nie po jej mysli to wrzeszczy i szczerzy swoje 2 zeby az sie robi
        czerwona. Ale szybko daje sie "przekabacic" i zapomina dlaczego sie zloscila.
        Dalej karmie ja piersia ale juz tylko rano i w poludnie. Raz dziennie sciagam
        tez mleko do kaszki. 2 tygodnie temu zaczelam jej wprowadzac mleko w proszku
        (nie wiem jak sie to nazywa - mieszanka?) no i niestety chyba ono jest
        przyczyna zwiekszonej ilosci kupek u malej. Od kilku dni po prostu nie nadazam
        ze zmiana pieluch.
        Jesli chodzi o zdjecia to zamieszczalam kiedys dawno, dawno temu
        na "zobaczcie", pewnie juz zarchiwizowali ten watek. Jak znajde wiecej czasu to
        postaram sie uaktualnic.
        Koncze juz i obiecuje odzywac sie jak najczesciej.

        Pozdrawiam wszystkich a szczegolnie nowa mame z Filipkiem.

        Anka z Amelka
    • iwonak10 Re: MARZEC 2004 część IV 09.02.05, 21:34
      Jak obiecałam wracam do Was wieczorkiem. Co nieco już wiecie o Filipie od Ingi i
      bardzo mi miło, że napisała same pozytywne rzeczy.
      Filip jest raczej "jadkiem", zawsze zastanawiałam się jak go karmic, żeby nie
      przekarmic. Do 8 miesiąca był na piersi, a do 6 tylko na piersi. Teraz bąk waży
      ponad 11 kg, ma 8 zebów i idą nastepne. Rzeczywiście jest bardzo pogodny, ale to
      chyba przez to, że oboje z mężem mamy optymistyczne podejście do życia. Jak
      byłam u Ingi, to rzeczywiście stał, a teraz (od ok, dwóch tygodni) sam biega po
      mieszkaniu. Poza tym jest raczej zdrowym dzieckiem, do tej pory miał tylko raz
      chore gardełko, zwalczyliśmy syropkiem. Na spacery chodzimy codziennie, nawet w
      te mrozy. Ubieramy się ciepło i - marsz po zdrowie!! Teraz na szczęście lubi
      wózek, ale przez około pół roku to walczyłam z nim ile się dało. Oj, kiepsko było...
      Nie zanudzam, bo to dopiero początek. Myslę, ze się wciągne i bedziemy na bierząco.

      Iwona + Filifionka (inspicjent z Muminków!)
      • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 09.02.05, 22:27
        Witam serdecznie mamę Anię i Iwonę z dzieciaczkami. Wszystko przeczytałam ale
        padam na twarz, jestem zmordowana albo umordowana smile
        Mstrus tak mi się przykro zrobiło jak przeczytałam o Twojej mamie sad
        Dałabym bardzo, bardzo dużo żeby móc się ze swoją mamą zobaczyć, była kawałkiem
        mojego serca.
        Renia powodzenia w szukaniu nowej, lepszej pracy!
        No i płaczek mnie woła, ale się napisałam sad
        • cloud-ac LISTA MARZEC 2004 część IV i 2 słowa :) 09.02.05, 22:53
          No to i ja witam Anię z Amelką i Iwonkę z Filipkiem smile Mam nadzieję, że zagościcie tu na dobre big_grin No to spójrzmy kto tu był od początku tego wątku wink
          1) iwo_72 [Iwona] + Małgosia (21.02) i Ania (1993) Warszawa
          2) kaka73 [Karina] + Karolinka (28.02) + Szymek (15.05.99)Tychy Ruda Śląska
          3) mamusia_oliwki [Ania] + Oliwia (01.03) Ruda Śląska
          4) gochagocha [Gosia]+ Agatka (02.03) i Mateuszek (16.01.1999) Bytom
          5) gosiaa_p [Gosia]+ Mateusz (02.03) Gdynia
          6) yasmin24 [Gosia]+ Albert (03.03) Warszawa
          7) romiszcze [Magda]+ Ola (03.03) Częstochowa
          8) mascarbone [Ania] + Bruno (03.03) Wrocław
          9) asia2910 [Asia] + Sebastian (04.03)
          10) marzenawl [Marzena]+ Zuzia (05.03) Warszawa
          11) ingga [Inga]+ Martusia (05.03) Kraków
          12) mstrus1 [Maria]+ Maria (07.03) Warszawa
          13) iwonak10 [Iwona] + Filip (08.03) Kraków
          14) agagacek2 [Agnieszka]+ Ola (09.03) i Nika (02.2001) Kraków
          15) baszaj [Basia] + Kuba (11.03) Ruda Śląska
          16) godiva [Eliza] + Ewa (11.03) Rybnik
          17) asiadeb [Asia]+ Ola(12.03) i Kamil (18.04.1998) Wołów
          18) ainer1 [Renata]+ Piotruś (13.03) Warszawa
          19) monjar6 [Monika]+ Adrian (13.03) Warszawa
          20) inooshka [Inka] + Maksymilian (14.03) Białystok
          21) nicole369 [Marzena] + Nicole (15.03) Nowy Tomyśl
          22) aania79 [Ania] + Zuzia (16.03) Warszawa
          23) kj74 [Kasia]+ Ingusia (16.03) Rybnik
          24) zuziowa_mama [Ania]+ Zuzia (16.03) Gdynia
          25) myfmyf [Ola] + Tymuś (16.03) + Mikołaj (2002) + Marysia (1999)- Gdynia
          26) majjolla [Ola] + Maja (16.03) Warszawa
          27) ankubek [Aneta]+ Martyna (17.03) i Agata (1998)- Częstochowa
          28) aagnieszka12 [Agnieszka] + Oliwia (17.03) Rzeszów
          29) kali_jj [Karolina] + Igor (18.03) Wrocław
          30) kasiaromek [Kasia] + Michał (18.03)
          31) kabr4 [Kasia]+ Bartek (20.03)
          32) ankopw [Anka] + Amelka (20.30) New York
          33) xyz24[Agnieszka] + Karolinka (21.03) Kobyłka k.Warszawy
          34) mamamisiaczka[Edyta] + Michał (21.03)
          35) sikorka23 [Ania] + Gabrysia (21.03) Warszawa
          36) mamaweronki [Magda]+ Tosia (22.03) i Weronika (27.08.2002) Warszawa
          37) cloud-ac [Agata]+ Zuzia (23.03) i Sara (12.02.02r.) Sanok
          38) olinerkha [Ola]+ Emilka (23.03) Warszawa
          39) balbina16 [Gosia]+ Mateuszek (24.03) Gdańsk
          40) ola2004 [Ola] i Hania (24.03) Katowice
          41) jollyg [Jola] + Hania (26.03) Gdańsk
          42) asik_6 [Asia] + Kinga (29.03) Mrągowo
          43) magdawe [Magda] + Nina (1993) + Jagódka (30.03) Warszawa
          44) mama_bartusia [Agnieszka] + Bartosz (31.03) Warszawa
          45) edytka7 [Edyta] + Bartek (31.03) Warszawa

          Aniu - ja sobie podglądnęłam Amelkę i jest naprawdę bardzo wesolutka i do ciumania smile, ale czekamy na aktualne fotki.
          Ja powiem tyle, że w pracy dziś przeczytałam wszystko, zajęło mi to prawie 1h (no to fajną mam pracę co? hihi) i nie pamiętam kto co dokładnie pisał, ale jedno mi utkwiło w pamięci - kali, jaki spadek postów? toż dziś jest 9 luty a tu za chwilę będzie 1000 postów! Normalnie jakiś Rekord Guinessa nam się należy albo nie wiem co big_grin
          A mi łeb pęka i nie wiem dlaczego. Obie łobuziary miały dziś w nosie spanie i starsza padła o 22, a młodsza przed chwilą uncertain A ja też odpadam, bo jutro znowu do (hehe) pracy trzeba wstać...
        • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 09.02.05, 23:07
          Hej
          Witan nastepną nową mamusię z Filipkiemsmile
          Basiu - Kubuś urósł że ho, ho!fajowy z niego chłopak!
          Aga - mieszkanko śliczne, wiem jaka to radość, chociaż mieszkam w moim już
          ponad dwa lata, to nie przestałam się z niego cieszyć za każdym razem gdy
          przekraczam jego próg, bo ja straszny domator jestemsmile
          ach dzisiaj to jakiś niehumor mnie ogarnął, Hania wprawdzie zasnęła ładnie, ale
          jak będzie w nocy? budzi się ostatnio i nic tylko (.) może ją uśpić...nie wiem
          może to ząbki...spanie oczywiście tylko z nami...ale w przyszłym tygodniu mąz
          ma trochę wolnego to będziemy zmieniać nawyki, oj co to się będzie działo...
          konczę, bo marudzę
          śpijcie dobrze i do jutra
          Olga
          • anna.kn Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 09:39
            witam wszystkie dziewczyny i ich dzieciątka,
            od czasu do czasu czytam was i w końcu postanowiłam do was dołączyć. Mam
            córeczkę- Martynkę (15.03.04), mieszkamy w w-wie. Moja córcia ma 5 ząbków,
            sama jeszcze nie chodzi (jedynie "z trzymanką"), jest baaaaaaaaardzo żywa. Ja
            niestety od stycznia chodze do pracy więc mała jest z nianią.
            to tyle w skrócie żeby was nie zanudzać...
            pozdrawiam
            Ania z Martynką
            • aania79 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 09:52

              witamy nowe mamy serdeznie.Ja tez ostatnio nie mam czasu, mąz ma urlop więc
              spedzam czas z rodzinką.Miłego dnia!
              • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 10:04
                Witam nowe mamy !!
                U nas wszystko po staremu . Michałek ostatnio nauczył się pokazywać pysia ,
                pysia . Jak mu coś smakuje to się głaszcze po brzuszku . Super to wygląda .
                Ostatnio zrobił sie strasznie głodny . Cały czas by tylko jadł , nie mozna przy
                nim nic zjeść bo od razu " am ,am ", i nie ma siły musimy mu dać.
                Dziewczyny czy wy dajecie swoim dzieciom rybę ? Bo ja tak , mam dostęp do
                świeżych dorszy i halibutów, a Michałek je uwielbia , mam nadzieję że mu nie
                szkodzą .
                Dziękuję za trzymanie kciuków z moimi ćwiczeniami . Przepraszam że chaotycznie
                ale synuś postanowił dzisiaj nie spać od 5.30 i jestem trochę śpiąca .
                Pozdrawiam Edyta
                • balbina16 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 10:28
                  Hej!
                  No i ja wk ońcu znalazłam chwilę wolną żeby cosik do Was skrobnąćsmile

                  Na początku witam nowe Mamy-Anię z Amelką, Iwonę z Filipkiem i Anię z
                  Martynkąsmile Zaglądajcie do nas częstosmile

                  Agnieszko-mieszkanie suuuper! A najbardziej to Wam zazdroszczę tego olbrzymiego
                  tarasu-bombowy!

                  Reniu-jeszcze raz przeppraszam za te Łazienki. Cóż lebioda ze mnie straszna, że
                  nie sprawdziłam wcześniej tych autobusów, sumienie mnie jeszcze cały czas
                  dręczy...
                  A z trzydniówką Piotusia było tak samo jak u Matika. I też mu intuicyjnie (ach
                  ta matczyna intuicja) nie podałam antybiotyku, ale słyszałam, że lekarze nawet
                  jak widzą, że to trzydniówka, to podają "profilaktycznie" antybol żeby nie
                  wyszło coś innego. Dla mnie chora jest taka "profilaktyka".
                  Powodzenia w szukaniu pracy!

                  Kasiu-ja jeszcze kwasu foliowego nie łykam, bo nie wiem czy jednak w tym roku
                  zdecydujemy sie na kolejnego maluszka. Szykuje nam sie chyba mała zmiana
                  planów, ale jak będzie okaże się na wiosnę.

                  Iwonko-zdrówka, zdrówka dla Twoich Dziewczyn!

                  I my też dołączamy do klubu złośników. Matik portafi tak żałośnie buczeć (jak
                  coś nie jest po jego myśli), że aż serce się kraje...
                  A z nowych umiejętności, to nauczył się pokazywać gdzie ma brzuszek i
                  naśladować kotka (pokazuje go też w książeczce). No i cały czas czekamy na 8
                  ząbek-daje nam trochę popoalić w nocy.

                  Lecę już, bo słyszę wesołą piosenkę z łóżeczka Matika,miłego dnia,
                  Gosia
                • mstrus1 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 10:41
                  Cześć dziewczyny.
                  witam nowe mamusie: iwonak10 z Filipkiem i anna.kn Ania z Martynką bardzo
                  fajnie że jest nas coraz więcej.
                  na Warszawiance- super sauny, solarium tuba też ok jak są żarówki wymienione to
                  daje super (dawno byłam ale wspomnienia mam dobre), pozatym rzeczka która
                  wypływa na dwór - w lato to jest fajowa sprawa.
                  ingga - widze że szybko rezerwujesz dla córci to co najlepsze (Filipek -
                  iwona10)
                  ankopw- częstsze kupki mogą być przyczyną wyżynających się ząbków u nas tak
                  zazwyczaj jest około 4-5 razy na dobę.
                  mamomisiaczka - ryby są zdrowsze niż mięso także wg mnie możesz dawać je
                  Michałkowi tym bardziej że masz je z pewnego źródła - ja próbowałam raz dać
                  rybkę córci ale jej nie smakowała (karp) i na razie nie daję.

                  U nas dzisiaj przebił się czwarty ząbek (druga jedynka na dole)- fajnie jak tak
                  coraz więcej tych ząbków się pojawia.
                  Moja córcia tak bardzo polubiła chodzenie że nie ma czasu na spanie przede
                  wszystkim to wieczorne - ja już padam na pusio a ona dalej by chodziła i wogóle
                  jest płacz jak próbuję ją położyć spać - ona mnie wykończy.
                  Odnośnie wizyty mojej matki u nas wczoraj - to niestety każda jej wizyta
                  rozwala mnie psychicznie - ja nie potrafię z nią rozmawiać - wczoraj moja matka
                  stwierdziła że ja jej chyba nie lubię - powiedziałam jej że to nie to poprostu
                  ja nie umiem z nią rozmawiać - moja matka ma swój świat, żyje i żyła tylko dla
                  siebie i ja poprostu nie potrafię o wszystkim zapomnieć i rozmawiać z nią tak
                  jakby przeszłość nie miała najmniejszego znaczenia - ja już się nawet czasmi
                  modlę o to żebym umiała z nią rozmawiać żebym potrafiła jej zaufać i się jakoś
                  do niej zbliżyć ale mur jest tak ogromny że ja nie wiem nawet czy chcę go
                  zburzyć żeby znowu nie zostać zranioną - niestety ja mam taki charakter że jak
                  mnie ktoś skrzywdzi to ja nic nie mówię tylko duszę w sobie i tak np. po
                  wczurajszej wizycie mam taki ból w prawym boku że nie mogę się ruszać - wzięłam
                  już nospę. mam nadzieję że pomoże.Wczoraj miałam okropnego doła - dla mnie
                  najzdrowiej byłoby się z moją matką wogóle nie widywać ale nie chcę jej
                  ograniczać kontaktów z wnuczką może one będą miały dobre kontakty.
                  Już nie smęcę
                  Jeśli któraś dotrwała do końca tego postu to jestem pełna uznania.
                  Pozdrawiam
                  Maria i Maryś
                  • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 11:17
                    mstrus1 - dotrwałam do końca twojego maila i nie uwazam ze smęcisz. Ja nie
                    jestem w takiej sytuacji z mamą jak ty, ale moj mąż tez się nie dogaduje ze
                    swoją mamą i po prostu jej nie lubi. Zawsze mowi że szanuje ja jako swoja
                    matkę, utrzymuje kontakty żeby dziewczyny znały babcie ale jej nie lubi. Nie
                    jest w stanie z nią normalnie rozmawiać i się dogadywać. Ale ona faktycznie
                    jest trochę toksyczna. Zawsze z wszystkiego niezadowolana i o wszystko i do
                    wszystkich ma pretensje i żal... Ja nawet próbowałąm na początku jakoś ułożyć
                    nasze stosunki al esię nie udało i teraz kontaktujemy się jedynie na jakisę
                    okazje rodzinne, święta - stosunki POPRAWNE. Nie wiem co jest podstawą takich
                    układów, to napewno siedzi w ich przeszłości... ego mama jest bardzo wymagającą
                    nauczycielką matematyki i układy ze szkoły probowała przenieść do domu.
                    Skończyło sie tak jak się skończyło. Trudno będzie to zmienić. I tak jesteś
                    dzielna i dla dobra Marysi utrzymujesz kontakty!!!

                    A teraz pozostałe sprawy:

                    witam wszystkie nowe mamusie Iwonkę i Anię. Mam nadzieję ze się u nas
                    zadomowićie i tak polubicie nasze forum jak my je lubimy wink))) Uważajcie na
                    uzależnienie!!!!

                    iwonak10 - jea tez jestem fanką Muminków a szczególnie piosenek. Jako dziecko
                    słuchałam kaset ze słuchowiskiem chyba 100000 razy (rodzice znienawidzili chyba
                    tą bajkę!!!) Teraz często śpiewam Małgosi - najbardziej lubi "Uminuma kuka
                    kumana miku...." Pewnie to coś znaczy w jej języku

                    ankopw - moj lekarz jak najbardziej polecał ryby!!! Jedynie uwaga na ości i
                    oczywiście bez przesady - 1-2 razy w wygodniu podobno wystarczy.

                    ankopw - a nie zastatanawiałąś się czy te kupki to nie objaw nietolerancji tego
                    nowego mleczka????

                    Jeśli chodzi o osiągnięcia Małgosi to:

                    - ma 7 ząbków
                    - wstaje przy wszystkim przy czym może
                    - raczkuje z prędkością torpedy
                    - rozmawia z tata przez telefon, głośno krzycząc "tata, tata" jak tylko usłyszy
                    telefon!!!
                    - jak jest niezadowolona to krzyczy "mama"
                    - potrafi wyrazic swoje niezadowolenie i podkreślić chęć posiadania niektórych
                    przedmiotów (bardzo wyrażnie)
                    - kiedyś na kota mówiła kiti a teraz koko

                    Niestety przez to przeziębiebie nie ma ochoty jeść i tylko dużo pije -
                    najchętniej z (.)(.)

                    A na dodatek to ja tez się rozchorowałam i gardło mnie boli jak 150 (dlaczego
                    tak się mówi???). W sobote połowa rodziny wyjeżdza na ferie, mam nadziesję że
                    do tego czasu my sie wykurujemy!!!

                    Lecę bo się M. wścieka...
            • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 10:37
              Witam nowa mamusię.. ale się Was teraz narobiło..
              • mstrus1 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 12:05
                iwo_72 - Iwona dzięki.
                Ppozdr.
                Maria i Maryś
                • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 16:59
                  Może coś napiszę...o ile dzieciaki pozwolą...
                  Ingga wszystkie zaklęcia przeciw ospie płyną! Co do maści to na te najgorsze
                  zmiany maść robiona z hydrokortyzonem - niestety, tego jednak nie dostaniesz
                  bez recepty. Natomiast pielęgnacyjnie jestem zachwycona Avene - Trixera, za
                  200ml ok 60zł, drogo ale bardzo wydajna emulsja no i efekty są rewelacyjne,
                  skóra Martynki zrobiła się wreszcie taka jak powinna być u niemowlaka. Bardzo
                  dobre są też kremy z Biodermy, seria Atoderma, kosztują ok. 40 zł za
                  200ml.Sprawdziłam i u moich "suchatek" efekt jest super.
                  Niestety na buziaczek Martynki nic nie pomaga, ciąglę mam czerwone indiańskie
                  dziecko, które drapie się po czole sad

                  Witam mamę Anię z Martynką (prawda, że śliczne imię).

                  Aagnieszka12 mieszkanie super i co najważniejsze chyba już się tam dobrze
                  zadomowiliście. Czy ja dobrze zrozumiałam?malować obrazy też potrafisz? Nie
                  dosyć, że szyje to jeszcze maluje, coś za dużo tych talentów smile
                  U Oliwki nad łóżeczkiem anioł sobie lata, to twoje dzieło?

                  Dziewczyny ja też chcę pracę nastawioną na dobro kobiet a szczególnie matek z
                  dziećmi! U mnie tematów rodzinnych i "dziecinnych"się nie porusza, bo zawsze
                  można usłyszeć, że w życiu są pewne priorytety, i niestety nie chodzi tu o
                  dzieci i rodzinę.

                  A ja mam ogromny problem i nie wiem jak z tego wybrnąć. Mianowicie, 23.03 mam
                  szkolenie w Katowicach, na które muszę jechać z szefową, ale to nic, jakoś bym
                  to przeżyła.Najgorsze jest to, że ona mi oznajmiła, że pojedziemy jej
                  samochodem - ona jako kierowca! Kobiety, ona jak chodzi to nic nie widzi,
                  zdarza jej się przewrócić na prostej drodze - to nie dowcip ani złoścliwość z
                  mojej strony, a za kierownicą siedziała może z 10 razy w ciągu ostanich kilku
                  miesięcy (przez kilkanaście lat nie jeździła wcale). Ostatnio jak pojechała do
                  jakiejś pipidówy to pojechała pod prąd, ale ona jest z tych osób, które
                  stwierdzą, że wszyscy jakoś dziwnie jechali tylko ona ok. No i nie wiem jak mam
                  jej to powiedzieć, że z nią nie pojadę. Czekam na rozwój wypadków, może zmieni
                  zdanie. Podpowiedzcie jak to rozegrać? Mogłabym jechać swoim samochodem i ją
                  zabrać, ale po pierwsze sama nie czuję się na siłach jeździć po Katowicach bo
                  zupełnie nie znam miasta a po drugie ona obok to też zgroza.
                  Pomarudziłam Wam, ale naprawdę jest to dla mnie problem.

                  Gochagocha jak Mateo, zdrowy?

                  Iwo fajnie, że dziewczyny już zdrowe.

                  Renia doskonale Cię rozumiem odnośnie tego siedzenia w domu gdy dziecko chore.
                  Ja też nie mogę sobie wówczas miejsca znaleźć i robię się wredną babą. Jak ospa
                  panoszyła się u nas prawie 6 tygodni to myślałam, że dostanę szału.

                  Gratulacje dla wszystkich dzielnych piechurów i zębaczy! U nas nadal 2 zęby a
                  chodzenie przy wszelkich możliwych meblach, samodzielnie jeszcze się nie
                  zdarzyło.
                  Kończę bo właśnie mały spacz już wstał i domaga się bliskiego kontaktu. Buziaki.
                  • balbina16 Re: Do Reni-PILNE!!! NIANIA!!! 10.02.05, 17:02
                    Reniu, ktoś na e-dziecku odda nianie w dobre ręce.
                    Pozdr., G.
                    • ainer1 Re: Do Reni-PILNE!!! NIANIA!!! 10.02.05, 21:41
                      Dziekuje Balbinko, ale ja na razie jestem tzw 3etatowa mamuskasmile
                      a jak juz to szukam od kogos znajomego na godizny od czasu do czasu jak wypadnie
                      mi Ewai Eliza,
                      Renia
                  • ankubek do Inggi - o Biodermie 10.02.05, 17:16
                    Te kremy z Biodermy to Atoderm PP lub Atoderm P.O. zinc.Pozdrawiam.
                    • ankubek Re: do Inggi - o pomysłach :) 10.02.05, 17:22
                      ale mnie oświeciłaś!ja mam przecież teściów w Będzinie!dzięki, myślę że problem
                      mam z głowy, jak to dobrze, że o tym napisałam smile
                      • marzenawl Re: roczek:) 10.02.05, 20:35
                        a ja wracam do tematu roczka--na który nie mam pomysłu dl asiebie, ale jako
                        prezent albo pomysł na prezent np. dl achrzestnych polecam rowerek taki, jaki
                        ma Zuzia-są zdjęcia na Zobaczcie; ona go uwielbia i jak nim jeździ i jak sama
                        go prowadza;
                        aha i chodzi już legalnie ale nie umie w butach;
                    • hanka2004 Re: do Inggi - o Biodermie 14.02.05, 13:33
                      Muszę się przyznać, że podczytuję was od czasu do czasu, ale jeszcze się nie
                      znamy. Nigdy nie mam czasu, żeby coś dopisać, ale mam w domu alergika i
                      chciałabym coś napisać do ankubek. Nie śledziłam ostatnio, jak skóra twojego
                      malucha, więc mogę nie być w temacie, ale: mój mały nie je jabłek, marchwi,
                      zupek z kuchni alergika też nie, bo w nich jest jednak dużo różnych składników.
                      Je ziemniaki, ryż, dynię, brokuła, mięsko. Ale udało mi się jego skórę zupełnie
                      wyleczyć. Nie eksperymentowałabym też z Elocomem (jak ktoś ci tutaj radził). To
                      są sterydy. Oczywiście, że działają i objawy zewnętrzne mijają, ale alergia
                      zostaje i czasem zaostrza się. Szymek był w strasznym stanie, ale jakoś
                      poradziliśmy sobie bez sterydów (oczywiście czasem trzeba je dawać kiedy są
                      zmiany wysiękowe, zapalne). Brał lek antyhistaminowy Ketotifen - też pomógł.
                      fenistil podobno lepszy.

                      Hanka z Szymkiem
    • iwonak10 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 20:30
      Cześć!!
      Dzięki za bardzo miłe przywitanie. Właśnie nadszedł upragniony wieczór, mąż
      (Piotrek) usypia Filipa, a ja nie wiem w co ręce włożyć więc... siedze " na
      forum". A czeka mnie pranie reczne (nienawidzę!!), ogólne sprzatanie, mam
      ksiązkę do poczytania i zaległą gazetę. A i jest fajny film, "Maska". I co tu
      wybrac?
      DZisiaj w nocy Filip dał nam popalić. Nie wiem dlaczego, tak jak nigdy nie
      dostaje butelki w nocy, tak teraz się złamaliśmy i poskutkowało. Usnął. Czyżby
      raptem się nie najadał? Dziś dostaje kaszkę mleczno-ryżową a nie samo mleko.
      Zobaczymy. A, i od paru dni (tygodni?) ma dziwną wysypkę na brzuszku. Takie
      zaczerwienione placki, z bardzo suchą skurą, albo krosteczkami. Nie wiecie co to
      może byc? Dzis chyba przeniosło się na nózki.Czym objawia się skaza białkowa?? I
      czego wtedy nie można jeśc? Na szczęście go to nie swędzi.
      To tyle, jutro jedziemy w nasze rodzinne strony na nartki. Miłego weekendu!!
      A, jak mogę wkleic na forum zdjecia Filipa?
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 20:46
        Cieszylam sie ze dziewczyny sie kuruja i juz prawie OK, a tu pod wieczor
        Malgosi sie pogorszylo. Zaczela dodatkowo kaslac i jakas taka nie w chumorze.
        Wlasnie zasnela i ja tez padam bo sam jestem chora i takie 3 chore dziewczyny w
        domu to troche za durzo.

        Dobranoc. Trzymajcie za nas kciuki...
        • ankopw Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 21:50
          No tak, wszyscy juz ida spac a ja dopiero teraz wsadzilam moja lobuziare do
          lozka i mam chwilke. Ale coz zrobic, szesciogodzinna roznica czasu...

          Na poczatku witam Anie z Martynka. Nawet to forum dowodzi, ze Anna to
          niezwykle popularne imie wink Ja jak bylam mlodsza to strasznie go nie lubilam
          ale teraz juz sie przyzwyczailam, tylko nie lubie jak sie do mnie
          zwracaja "Ania"; wole "Anka" - nawet maz ma tak wygrawerowane na swojej
          obraczce slubnejsmile
          Aagnieszka - sliczne to nowe mieszkanko, a modelka prezentujaca - jeszcze
          sliczniejsza. Powodzenia u fryzjera, ja sie tez chyba zmobilizuje i wybiore bo
          zaroslam jak mamut.
          Ingga - tutejsi lekarze tez sa sprzeczni jesli chodzi o szczepionke przeciw
          grypie ale ja sama sie zawsze szczepie wiec i Amelke tez zaszczepilam. Oby to
          nie byla ospa (tfu, tfu) trzymamy kciuki.
          Ankubek - taka sama sytuacja przytrafila sie kilka lat temu mojej tesciowej,
          jej szefowa uwaza sie za swietnego kierowce ale jezdzi ze pozal sie boze...,
          wszyscy w firmie bali sie wsiasc z nia do samochodu ale jeszcze bardziej bali
          sie jej o tym powiedziec, az sobie wyjezdzila...wypadek (bardzo, bardzo
          powazny, ledwo przezyla) na szczescie jechala wtedy sama... Tak ze nie wsiadaj
          z ta slepa baba do samochodu pod zadnym pozorem.
          Marzenawl - swietny pomysl z tym rowerkiem, juz siegam po telefon i dzwonie do
          chrzestnej Amelki smile Wielkie dzieki!!! Melka tez na poczatku nie umiala chodzic
          w butach, od razu padala, ale zaczela po trochu nosic je w domu i juz jest
          lepiej, nie powiem ze sie wcale nie przewraca ale pomalu zaczyna lapac o co
          chodzi.
          Iwo_72 - ja tez mysle ze te czeste kupy (dzisiaj do 3 - 5 (piec)) to
          nietolerancja mleka ale lekarz sie z tym nie zgadza. Ale co mam zrobic jak
          mojego wystarcza tylko do jednej kaszki, druga mam dawac na wodzie? A moze to
          zeby???
          No i oczywiscie zycze duzo, duzo zdrowka iwo_72 i jej dziewczynkom oraz
          wszystkim innym chorowitkom.

          Pozdrawiam slonecznie, Anka z Amelka.

          • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 23:01
            Tak tak ten aniołek to moje dzieło namalowałam go 8 marca tamtego roku w dzień
            terminu urodzin Oliwki smile prawię czerwona się robię przez te wasze
            komplementy smile Ale nie wiecie jeszcze wsystkiego, z gliny tez rzeźbię jak mam
            czas tongue_out i w ogóle lubię coś tworzyć z niczego, np. z drucików itp. teraz mam
            zamiar zacząc robić jakąś biżuterię smile

            A ostatnio zauważyłam brzydką tendencję do pisania " już nie zanudzam" o co
            chodzi??? Uważacie się za nudziary???? smile

            A po wizycie u fryzjera świetnie się czuję, całkiem odmieniona smile krótsze o
            jakieś 5cm, może więcej, grzyweczka asymetryczna i dużo cieniowań i strzępień
            jak to mój krzyś mówi smile bardzo mu się podoba..........

            Co do wynajmu to wcześniej mieliśmy 50m2 i płaciliśmy 400zł + 280 czynsz i +
            opłaty, ale to po znajomości było, teraz mamy 600zł + opłaty odpadł nam gaz, bo
            kuchenkę mamy elektryczną i cały czas się uczę jak z niej dobrze kozystać, bez
            dużej straty prądu i kaski smile

            Dobrej nocki kochane smile
            • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 23:10
              A tak na marginesie to dzisiejsze wyjście do fryzjera było moim drugim wyjściem
              sama, całkiem sama!!!! Oliweczkę zostawiłam u moich rodziców i z siostrą, jak
              przyszłam po godzinie to taka smutna była, nie płakała tylko smutna i na
              rączkach tylko cały czas chciała być sad ale jak przyszłam od razu inna
              dziewczynka. A teraz chyba się to odbiło, bo nie mogła zanąć i płakała i
              musiałam ją cały czas za rączkę trzymać i zasneła godzinę później niż zwykle sad
              Ciekawe jaka będzie noc????
          • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 23:18
            Hej, wraz z przespaną nocką i zblizającym się weekendem niehumory zniknęłysmile
            Witam Anię z Martynkąsmile
            iwo72 - Iwonka -kurujcie się Dziewczyny wszystkie trzy, i trzymajcie,
            pozdrawiam Was cieplutko!
            ankubek - Anetko - wpadłam na ten sam pomysłsmilejakbyś potrzebowała rady co do
            poruszania się po Katowicach - to ja chętnie służę - bo tu mieszkamsmilea szefowej
            powiedz,że do forumowej koleżanki na kawkę (zapraszam!)ciekawam gdzie masz to
            szkolenie i czy choć ciekawe? mamy podobne zawody to może będę coś wiedziała,
            no i wspieram Cię w Twoich zawodowych awansach (oj mnie to pewnie w przyszłości
            też czeka), i życzenia dla męża imieninowe, mam nadzieję,że wieczór z ciastem
            się udałsmile
            aagnieszka - Aga - jak nowa fryzura?
            marzenawl - Zuzia na rowerku - super, jak jej włoski urosły - bombowa
            Dziewczynasmile
            Trzymajcie się Dziewczyny
            spokojnej nocki
            Olga i Haneczka - moje szczęscie śpiącesmile
            • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 23:21
              Aga -fajnie że fryzura ok.
              Karola, czy ja dobrze widzę na gg? 15 min? gratuluję sukcesu!!!
              • kali_jj meeeeeeeeeega wypociny moje!!!!! 10.02.05, 23:46
                Witam.
                Dopiero teraz mam czas by coś napisać, małż poprosił mnie o napisanie za niego
                pracy do szkoły, więc pisałam.. a na forum nie miałam czasu napisać..
                Więc tak z tego coście tu pisały..
                Estrus – wiesz jak czytałam o Twoich kontaktach z mamą.. ja miałam kiepskie
                kontakty z moją, jak mieszkałam w Łodzi.. poprawiło się jak wyjechałam do pracy
                do Wrocławia. Nie popsuły się nawet kiedy znów do nich wróciłam na półtora
                roku.. teraz też nie jest źle.
                Ankapw – New York powiadasz.. co tam porabiacie??? Mam tam kolegę. Pojechał tam
                razem z żoną kilka ładnych lat temu i urodził się tam ich Dawidek..
                Anakubek – wszystkiego naj dla mężusia z okazji imieninek..
                I już wspieram w staraniach o dyplom. 
                Inga – Twoja zapobiegliwość dotycząca narzeczonych dla Martusi trochę mnie
                przeraża, Hihi..
                A pustawo – ja też to zauważyłam.. i nie w sensie krytyki.. tylko sama wiem, że
                coraz trudniej w ciągu dnia jest usiąść do komputera przeczytać i jeszcze
                sensownie odpowiedzieć na pytania, na teksty innych dziewczyn i jeszcze napisać
                co u nas..
                Agnieszka12 – super utalentowana artystycznie mamuśka jesteś.. gratulacje!!!!
                Ja kompletne beztalencie rękodzielnicze jestem..
                Zdrówka i oby to nie była ospa (w przypadku Martusi) dla Ani i Gosi od Iwonki i
                dla Martusi od Ingi

                Co u nas dziś? Napisałam prace dla Adama.. ale nudy na pudy.. mam nadzieję, że
                mu zaliczą.. i niech mnie małż po stopach całuje.. wink
                Chyba dostałam @@@@.. jeśli tak.. to znaczy się, że to już moja druga @@@@.
                Miesiąc temu jak myślałam, że to od globulek to najprawdopodobniej była @@@@..
                myślałam że będzie gorzej.. a tu prawie nic..
                Co jeszcze.. Igo przed wieczorną kąpielą sadzany jest na nocniczku. I od jakiś
                dwóch tygodni zawsze robi wtedy kupkę. A że nocnik grający to słychać. A dzis
                kupka krzywo upadła i nie zagrała.. a ja czekam.. odwracam się a igo bije sobie
                brawo ( zawsze tak robię jak zrobi kupkę na nocnik) zaglądam a tam kupa.. Hihi
                Się uśmiałam.. taki jest, ze jak mama mu nie boje to sam sobie klaszcze..
                Poza tym moje dziecko uwielbia mnie karmić.. jak daje mu do jedzonka w rączkę
                Np. banana lub jabłko to przykłada mi do buzi i mam jeść i efekt jest taki ze
                ja musze zjeść cały jego kawałek a on nic.. spryciul mały.. się wykręca od
                jedzenia.. tak wiec ja zawsze karmię go a potem daję do łapki żeby sam pojadł..
                Co do jedzenia to rano po kaszce gotuje mu paróweczke z indyczka i dzis udało
                mu się kilka ładnych razy nabić samemu kawałek żaróweczki na widelczyk i nawet
                do tego wcelować do buzi.. hura.. czyby początki samodzielnego jedzenia?
                Zupek nie pozwalam mu jeszcze próbować jeść samodzielnie choć widzę że ma
                ochotkę.. musze ceratkę załatwić- dla niego, dla mnie i dla dywanów..
                To chyba tyle w meeeeeeeeeeega poście..
                Achaś co do urodzinek to zastanawiamy się czy Np. nie kupić małemu zjeżdżalni
                fishera..
                To chyba na prawdę wszystko
                Gratuluje wytrwałym w czytaniu...

                Dobrej nocki i do jutra. Adam ma jutro wolne (hura!!!) przychodzi fachman do
                pralki.. i takie tam.. może uda nam się posiedzieć razem...

                No jak mogłam.. zapomniałam o najważniejszym.. dzisiejsze usypianie rozbójnika
                trwało :..
                PIĘTNAŚCIE MINUT!!!!!! Ale w ciągu dnia jedna drzemka na spacerze była a po
                południu porządnie go wymamlałam.. Hihi może tak trzeba????
              • mama_bartusia Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 00:21
                Cześć!

                Najpierw koniecznie, choć bardzo po czasie, to jednak bardzo, bardzo gorące i
                szczere życzenia dla Cloud-ac. Niech spełniają Ci się wszystkie marzenia i
                fajnie, że i Ty już jesteś po naszej (tych co to jak wino...) stronie smile.

                Inga – mam nadzieję, że chociaż Twojej Martusi ospa odpuści!

                Reniu, i jak tam rozmowa, dostałaś tę pracę? Wiesz, że mój etat też zredukowali
                i jestem na wychowawczym, ale przyszedł nowy szef i wymyślił, żeby zatrudnić
                mnie na pół etatu przez firmę wynajmującą pracowników. I teraz jednocześnie
                jestem na wychowawczym i pracuję de facto na własnym „zlikwidowanym” stanowisku
                na ½ etatu – dla mnie to bomba, nawet nie marzyłam o takim rozwiązaniu. Dlatego
                też mocno Ci dopinguję! A nie chcesz zostać na wychowawczym u tych Francuzów do
                czasu zajścia w ciążę i ewentualnie sobie dorabiać?

                Agnieszka – mieszkanie cudowne, cieszę się z Wami. A Twój talent, jak zwykle,
                podziwiam. Oliwka przesłodka.

                Bardzo rzadko niestety zaglądam na forum, a jak zajrzę, to czytam wszystkie
                posty i nie mam siły pisać. Bo rano do pracy, potem Bartuś nie daje mi usiąść
                przy komputerze, a wieczorem mąż dostaje szału, kiedy wchodzę do internetu, po
                prostu nie może przeżyć, jak chcę się trochę oderwać i rozerwać. sad Strasznie
                sobie działamy na nerwy – czy to normalne? Teraz np. się do siebie nie
                odzywamy, a najgorsze jest to, że nawet mi to pasuje.

                Mój Bartek też jest strasznym złośnikiem, kiedy odbieram mu coś
                najwspanialszego (pilot, papierek, telefon, nakrętka), to zaciska powieki,
                wykrzywia buźkę i ryczy i szlocha. Nie cierpi być unieruchamiany, np przy
                przewijaniu. Na to akurat mój mąż znalazł sposób: liczy głośno i wyraźnie,
                Bartuś już zrozumiał, że jak słyszy liczenie, to znaczy, że tylko zmiana
                pieluchy i nie trzeba się denerwować. O spaniu już pisałam i kupuję jutro
                książkę: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac", którą poleca Magdawe, może nam
                się uda i Doklina, może wtedy będę mogła coś Ci poradzić, bo wprawdzie nie jest
                u nas aż tak tragicznie, ale też niezbyt różowo.

                Poza tym jest słodkim pieszczochem, kiedy wracam z pracy przykleja się do mnie
                momentalnie i nie odstępuje na krok. Najczęściej łapie moją nogę, podnosi się i
                wyciąga rączki do góry. I całuje mnie, ale tylko wtedy, kiedy chce cycusia.

                Za wszystkie chore dziewczyny i zdrowiejących chłopaków mocno, mocno trzymamy
                kciuki.

                Tyle jeszcze chciałam napisać, ale padam!

                Do szybkiego zobaczenia!
          • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 23:19
            Witam. Jestem tu pierwszy raz. Wla[nie moja niunia zasnela. Mam problem i nie
            wiem co z tym zrobi. Moze któras z Was bdzie mogla mi doradzi. Otórz moja
            córcia nie przespala od urodzenia ani jednej calej nocy. Myslalam ze im pozniej
            tym bedzie lepiej ale to co ostatnio sie z nia dzieje to juz koszmar. Zasypia
            niby normalnie w lozeczku ale co godzine w nocy sie budzi z placzem. Nie
            pomaga danie smoczka. Trzeba jej dac herbatke do popicia i dopiero wtedy wezmie
            smoczka i zasnie, zeby za godzine znowu dac koncert. Ja chodze na rano do pracy
            i to co godzinne wstawanie strasznie mnie juz meczy. Nie wiem kompeltnie co
            robic. Probowalam jej nie dac pic zeby ja odzwyczaic ale to nie pomaga. Wpadla
            w histerie i musialam ja wyciagac z lozeczka i uspokajac. Kupilam jej syrop
            melisal ale nie wiem czy takiemu dzieciaczkowi mozna dawac. Troche sie boje i
            nie jestem raczej zwolenniczka tego typu rozwiazaD. Prosze o pomoc moze ktoras
            z Was miala podobne doswiadczenia i moze mi cos poradzic.
            • kali_jj witam nowa mamusię.. 10.02.05, 23:49
              niestety nie wiem co ci doradzic.. ale napisz więcej o swoim dzieciątku..
              • kali_jj meeeeeeeeeega wypociny moje!!!!! 10.02.05, 23:53
                ktoś (chyba ty ingga) mówiłas że niepisze więc się wyprodukowałam...
                dobranoc
                • mama_bartusia Re: meeeeeeeeeega wypociny moje!!!!! 11.02.05, 00:32
                  Cześć Kali, teraz Twój post zobaczyłam. Co to za nocniczek grający??
                  Mój Bartik też uwielbia mnie karmić, cieszy się wtedy strasznie.
                  Ta zabawka u nas na zdjęciu, to książeczka-sówka grająca, taka niedroga
                  zabawka, ale Bartuś zachwycony, bo pies szczeka, kot miauczy i wóz strażacki
                  jest i helikopter, a najważniejsze, że muzyczka też. smile

                  Na roczek chciałabym kupić takie pianinko Fishera, o którym pisały dziewczyny,
                  ale trochę się spóźniłam, bo chyba Ania już wynegocjonowała sad, muszę obejrzeć
                  tę zjeżdżalnię, ale kiedy!?
                  • gochagocha Re: Marzec 2003 część IV 11.02.05, 09:51
                    Ale się naczytałam ...

                    A u nas jakaś czarna seria. Najpierw angina u Agatki, potem kłopoty żołądkowe
                    Mateo. Potem się Andrzej rozłożył (też żołądek), potem gdy Mateo się polepszyło
                    i poszedł do przedszkola to ja się rozłożyłam - żołądek + katar. Gdy już mi się
                    wydawało,że sytuacja opanowana - wczoraj gdy odebrałam Mateo z przedszkola
                    zaczął narzekać na ból głowy (pierwszy raz w życiu). Gdy mu zmierzyłam
                    temperaturę miał 38,2 i prawie, że stracił przytomność na dywanie.
                    Pognali z Andrzejem do przychodni i się okazało, że teraz on ma ropne nacieki
                    na migdałach. Więc ja w auto, reklamówka leków i wyprawa do mamy aby przerwać
                    w końcu ten łańcuszek wzajemnego zakażania i nadkażania ...
                    Ale głowa boli go nadal co mnie bardzo, bardzo martwi ...

                    Tak więc przepraszam, że do nikogo o niczym nie piszę ale ... nie mam nastroju.

                    Do tego wszystkiego muszę ukrywać nasze choroby w pracy - wiecie dlaczego, więc
                    nawet nie mogę się spokojnie przez telefon wypytać co i jak tylko gadamy
                    szyframi. Hehe ...

                    Do tego jescze nasza piękna zima się kończy !!! Ja tak kocham mróz, śnieg i
                    słońce (koniecznie taki zestaw), dobrze mi się to kojarzy !!! No a tu proszę 0
                    stopni i leje ... I nie było już rano dreszczyka emocji - jak przy minus 18 -
                    wóz zapali czy nie zapali hihi (tu się muszę pochwalić, że zawsze zapalił !!!)
                    Słowem nudy na pudy. No ale żebym się na śmierć nie zanudziła to mam choroby na
                    głowie hihi

                    Muszę Wam tez powiedzieć, że bardzo, bardzo się cieszę, że wróciłam do pracy.
                    Bałam się tego powrotu ale teraz już bez pracy nie wyobrażam sobie życia. Dużo
                    się pozmieniało ale stwierdzam, że z korzyścia dla mnie - lepiej się czuję i
                    jestem taka jakaś dowartościowana ? Myślę, że łatwiej jest mi też poradzić
                    sobie z tymi wszystkimi chorobami dzięki temu właśnie, że mogę wyjść do pracy.
                    Nie bez znaczenia jest też fakt, że Agatka tak pięknie się przyzwyczaiła do
                    opiekunki no i że opiekunka bardzo się nam sprawdza !!!

                    Kończę bo popadłam w samozachwyt zdaje się ...

                    A taką miałam nadzieję, że zima poczeka jeszcze ze swoim końcem - za tydzień
                    zawozimy Mateo do Rabki do sanatorium i marzyłam o jakimś narciarskim wypadzie
                    do Białki a tu się wszystko topi na potęgę ...

                    Miłego weekendu

                    Aha, Agatka - moja spokojna, powolna Agatka - to teraz istny żywioł: nie
                    nadążamy za Nią z Andrzejem !!! Z uśmiechem na twarzyczce łobuzuje !!!
                    Dosłownie biega na czworakach, robi bajzel niezgorszy od Mateusza i ma fiołka
                    na punkcie rzeczy niedozwolonych - typu żaluzja, kontakty, gryzienie skóry na
                    kanapie, wywalanie płyt kompaktowych i gier Mateo, gryzienie kabli (królik czy
                    co ?), otwieranie kieszeni w wieży i ich szarpanie (urwie się czy się nie
                    urwie ?), targanie i próby pożerania gazet i reklam, włażenie na półkę pod
                    ławą, wywalanie mamy książek z półki to ostatnio Jej ukochane i normalne
                    zabawy ... Nas z Andrzejem wszystko to strasznie smieszy, michy nam się cieszą
                    a jak wszyscy są zdrowi i Mateo z Agatką szaleją to aż "serce roście" jak to
                    Kochanowskiemu rosło ... Pięknie jest, dlatego popieram dziewczyny starające
                    się o drugiego maluszka i mające już duety albo i tria w domu !!! Nie ma nic
                    piękniejszego niż obserwowanie zabawy naszych dzieci ...
                    Szkoda, że te piękne okresy przeplatają się ze smutkami spowodowanymi chorobami
                    itp. no ale cóż - życie to niestety sinusoida ..

                    Koniec.
                    • gochagocha Re: Marzec 2004 miało być oczywista hehe 11.02.05, 09:53
                      To z nadmiaru wrażeń chyba ...
                    • gochagocha Re: Marzec 2004 miało być rzecz jasna ... 11.02.05, 09:55
                      To chyba z nadmiaru wrażeń ...
                  • kali_jj Re: meeeeeeeeeega wypociny moje!!!!! 11.02.05, 10:50
                    mamo bartusia - nocniczek mamy taką foczkę, na którego dnie jest czujniczek i
                    jak się pojawi tajemnicza zawartość nocniczka to gra wtedy "Dla Elizy"..
                    kosztował nas około 17 pln w hurtowni
              • doklina Re: witam nowa mamusię.. 11.02.05, 12:49
                Witam. Dziękuję za mile przyjęcie. Więc moja córcia ma na imię Zuzka. Urodzila
                sie 20.03 w Kwidzynie - miejscowosc polozona 100 km od Gdańska. Jako noworodek
                gdzie w 4-5 tygodniu miala w organizmie grozna bakterie klebsille. Na szczescie
                po dwutygodniowym jezdzeniu dwa razy dziennie na zastrzyki do szpitala (bo
                kategorycznie nie zgodzilam sie zeby tam zostac) wszystko minelo. Od tego czasu
                wlasciwie nie choruje (na szczescie). Od 3 tygodni nie ssie cycusia, sama
                odstawila. Na nocnik robi i siusiu i kupke juz od 8 miesiaca. Bardzo lubi
                siedziec na topku. Moze przesiedziec nawet pol godziny (jest to najlepszy
                moment zeby np. zrobic jej zdjecia bo jest wtedy na chwile unieruchomiona).
                Oczywiscie nie wola ze chce siusiu, ale sadzamy ja zawsze po nocy, no i srednio
                co 2 godzinki. Od 10 miesiaca zaczela chodzic. Poczatkowo nieudolnie ale teraz
                smiga po calym mieszkaniu. Ma juz 4 zabki dwa na dole i 2 u gory. Nauczylam ja
                schodzic tylem z wersalki i musze przyznac ze dobrze jej to idzie (zaczela sama
                schodzic gdzies na poczatku 11 miesiaca, moze troszke wczesniej). Jest bardzo
                pogodnym dzieckiem. Wrecz uwielbia dzieci (niestety nie ma rodzenstwa i nie
                wiem czy miec bedzie, maz nie bardzo teraz chce a mi lata leca - mam juz 31).
                Jedyny minus to te nieprzespane noce. Zuzką zajmuje sie od lutego tesciowa bo
                akurat poszla na emeryture. Wczesniej miala nianie (moja kolezanke z dawnej
                pracy bardzo fajna babke, ktora ma juz swoje wnuczki ale jest super).
                Poczatkowo nawet bardzo zalowalam ze tesciowa ma sie zajac moja Zuzia ale teraz
                jest juz ok. Po prostu ciezko bylo mi sie rozstac z niania. Chcialabym tez
                umiescic tu zdjecie Zuzanki ale nie bardzo wiem jak to zrobic. Moze jakies
                radysmile. Pozdrawiam wszystkie szczesliwe mamuski.
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 20:46
      Cześć Dziewczyny!
      Inga, przykro, że z Martusią nie pojedziecie do Szczawnicy, mam nadzieję że
      katarek szybko przejdzie. Trzymam baaaaarrrrrdzzzzzo mocno kciuki, żeby nie
      było ospy.

      Iwona, super że Filipek jest takim kochanym dzieckiem, zdrowym i pogodnym i
      następny biegający maluszek smile

      Olga, wyganiaj szybciutko te niehumory, bo szkodamarnować Twojego cennego czasu.

      Witam serdecznie nową Mamusię z Martynką. Pisz często co u Was słychać.

      Edyta ja od jakiegoś czasu daję Olusi rybę. Daję Pangę, bo jest bez ości,
      alekażda inna też może być. Nasze dzieciaczki jeżeli tylko nie dostają
      uczulenia to powinny już jeść rybki bo są bardzo zdrowe.

      Gratulecje dla Marysi nowego ząbka smile Maria to bardzo przykre, że masz takie
      kontakty z mamą. Ja z moją się bardzo dobrze dogaduję i życzę Ci żeby i Tobie
      się kiedyś udało.

      Aneta, ja czytając Twojego posta też pomyslałam o jakieś rodzinie w okolicy,
      ale widzę że już ten pomysł został odkryty i przez Ciebie zaakceptowany.
      Trzymam kciuki żebyś nie musiała jechać ze ślepą, wredną babą.

      U mnie było już super, a dzisiaj znowu mam katarek sad
      uciekam dziś bardzo wcześnie spać, bo padam
      pa
      spokojnej nocki
      Magda i
      Olusia

      • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 10.02.05, 21:10
        Iwo trzymajcie się dziewczyny! Co te choróbska takie obrzydłe, miejmy nadzieję,
        że jak tylko przyjdzie wiosna to na naszym forum będzie cisza w temacie
        chorowania. Magda Ty też walcz szybko z katarem bo ja liczę na jakieś małe
        spotkanie smile, dzięki za odzew w sprawie mojej "wspaniałej" wyprawy z szefostwem.

        Jola jak Hania w żłobku? Zapomniałam, że Nicole też się przymierzałaś do
        żłobka, tak? Piszcie jak dziewczyny sobie radzą.
        Marzena Ty będziesz po waszych przejściach posyłać Małą?

        Iwona jeśli chcesz zamieścić zdjęcia Filipka to wejdź na Zobaczcie i tam jest
        instrukcja, podany rozmiar zdjęć jaki jest wymagany i jak to po kolei zrobić.
        Gdybyś miała wątpliwości to pytaj, niektóre z nas (między in. ja również)
        miałyśmy z tym trochę kłopotów, ale już sobie dajemy radę to i Tobie się uda.

        W marcu czeka mnie sporo pracy bo kończę staż na nauczyciela dyplomowanego -
        pomimo tego, że nie jestem nauczycielem to te zasady mnie obowiązują bo
        poradnie psychologiczno-pedagogiczne podlegają pod Kartę Nauzyciela. Będę
        musiała napisać obszerne sprawozdanie z pracy za okres 2 lat i 9 misięcy oraz
        zgromadzić tony dokumentów udawadniających, że jestem "godna" tego tytułu. Oj
        będę potrzebowała Waszego wsparcia, ale wiem, że mogę na Was liczyć.

        Idę pogadać z mężem bo właśnie wrócił z pracy (ma dzisiaj imieniny, zrobiłam mu
        wielkie ciasto).
        dobrej, zdrowej nocy.
        • anna.kn Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 09:17
          witam wszystkie mamusie! po pierwsze zauważyłam, że wiele z was pisze pózno w
          nacy. Czy wy cierpicie na bezsennosc????? ja pracuje wiec wstaje o 5.50 (razem
          z corcia), wracam z pracy ok 17i mała od razu przysysa sie do mnie i do cysia,
          potem caly wieczor chce bawica jak ona zasypia (o.21) to dopiero sprzatam
          gotuje itp itd... po czym ok 22 padam na trzarz... W noc pelna wrazen -M. bydzi
          sie co godz. ewentualnie co 2 , nie może zasnąć i jest cycanie cycanie cycanie.
          W dzień, kiedy jest z niania spi dobrze- 2 razy po ok. 1,5-2 godz.
          nigdy nie przespała calej nocy, nie wiem czy to kiedykolwiek nastpi...aha spi
          ze mna -lozeczko unas jest tylko elementem ozdobnym pokoju.
          widze ze sie dobrze znacie, ja jeszcze nie kojarzę was dobrze ale mysle ze to
          kwestia czasu.
          na pewno:
          Agnieszka -powtórze sie ale rysujesz ekstra- aniołek-rewelacja. Ja tez niedawno
          sie przeprowadzilam do nowego mieszkanka i tez mam problem z kuchenką
          elektryczną. słuchaj, czy ty mieszkasz w w-wie? w moich blokach tez sa takie
          ogromne tarasy i pomyslalam ze byloby smiesznie gdyby okazało sie ze jestesmy
          sasiadkami. Co do fryzjera to ja tez baaaardzo go/jej potrzebuję. Mam straszny
          problem z wlosami-od porodu wypadaja mi tragicznie- na razie ich nie scinam i
          nie maluje i wygladam jakbym miala mna glowie mocno zuzyta miotłę.

          Kali_jj- już nocniczek? myslalam ze nasze dzieciaczki sa jeszcze za male, ale
          chyba tez spróuję (tzn. moja corcia), skoro wam tak świetnie wychodzi. Aha,
          moja mała tez uwielbia mnie karmić, z tym że dosłownie wszystkim- wpucha mi do
          buzi pieluchę, książki ubania i w ogóle wszystko co akurat ma w rączce. Ale jak
          ja jem czekoladę to ona z kolei prubuje siła wyciagnąć mi z buzi choc
          troszeczke. uwielbia slodyczte (ja zresztą też).
          Agnieszko, momo Bartusia- moze pocieszy cie fakt ze ja tez nie odzywam sie z
          mężem od iluś tem dni i też mi dizała na nerwy i tez mi to odpowiada.

          Dziewczyny, czy dajecie swoim dzieciaczkom paluszki rybne? ja jeszcze nie
          dawałam tylko zwykłą rybkę (dorsza) ale właśnie zastanawiam się nad paluszkami.

          No dobra, ale sie rozpisałam...
          już kończę i wracam do pracy..
          Acha jak tylko zapaznam sie jak dołaczyć zdjęcie, to prześle moją Martynkę.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie i dziecaczki
          Anka
          • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 10:55
            anna.kw - z tym nocniczkiem to dla tego iż igo nauczył się robic kupe w
            czyściutką pieluche - więc próba sadzania na nocnik to w ramach oszczędności.
            no i jakos poszło. szczególnie uszczęsliwia mnie to, że kupke robi przed
            kąpielą.. bo ta robiona po niej doprowadzała mnie do pasji.. szczególnie
            ponowna kąpiel..
            • magdawe Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 11:32
              Iwona - trzymaj sie dzielnie i walcz z choroba. Teraz juz za pozno, ale na
              przyszlosc polecam krople homeopatyczne L52. Dla Ciebie i dla dziewczyn, tylko
              im trzeba oczywiscie odpowiednia dawke zaaplikowac.

              Annka - odnalazlam na Zobaczcie Twoja Amelke. Slodka dziewczynusia. Wklej
              koniecznie nowe fotki!!

              Agnieszka - pokaz sie z nowa fryzurka zdolniacho (super ten aniol!)

              Doklina - witam Cie u nas. Napisz cos wiecej o Twojej corci! Co do spania, to
              wiekszosc z nas miala ten problem i duzo tu sie na ten temat rozpisywalysmy
              (musialabys poszukac w starych watkach), ale polecam Ci ksiazke pt. "Kazde
              dziecko moze nauczyc sie spac". Niektore z nas skorzystaly (w tym ja) i
              powiodlo sie. Trzymaj sie dzielnie, przezywalam to samo. Chodzilam do pracy
              kompletnie nieprzytomna, ale od 3 tygodni jest OGROMNA poprawa!!

              Anetka - jasne, ze mozesz liczyc na wsparcie. Trzymam kciuki za wytrwalosc!

              Kali_jj gratuluje 15 minut!!!!! Jagodka tez robi siusiu i kupke do nocniczka,
              jak nam sie uda "zlapac" i tez bije sobie (i wymaga od nas) bravo smile))

              Agnieszko (mamo_Bartusia) - coz to za pora na siedzenie w sieci?? Niech sobie
              Twoj maz tez znajdzie jakas rozrywke a nie czepia sie Ciebie. Ech, trudno z
              nimi czasem.

              Gocha - super, ze masz taki stosunek do pracy. Widze, ze masz podobny do mnie
              chrakter. Ja zawsze w kazdej sytuacji staram sie znalezc dobre strony i nie
              zastanawiac sie co by bylo gdyby. Tak trzymac! Super, ze Agatka jest taka
              energiczna - a tak sie martwilas! Swietnie opisalas wszystko co robi Agatka, bo
              moja Jagodka robi dokladnie to samo i jak bumerang wraca do miejsc, z ktorych
              ja wlasnie odciagnelam. Czasem mnie to zlosci, bo czasem zagraza to jej
              bezpieczenstwu, ale na ogol to jest faktycznie smieszne.
              Zdrowka dla Was wszystkich. Trzymajcie sie dzielnie.
              • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 11:46
                Dziewczynki dodałąm nowe zdjęcia na zobaczcie smile nareszcie mogłam zrobić coś
                dla siebie, mówię o fryzjerze wink

                Ania my siadamy Oliwkę na nocniczek od 7 miesiąca codziennie rano po
                przebudzeniu i czasem jeszcze po południu jak jest taka potrzeba smile zawsze jest
                full zestaw hahaha tj kupka i cała reszta smile
                A mieszkamy w Rzeszowie, czasem żałuję, że nie w jakimś większym mieście, gdzie
                jest większy wybór ubrań i bucików, ale może to i lepiej mamy spokojniej ,
                niby, bo ostatnio nawet w Uwadze byliśmy smile
                • aagnieszka12 Oj kasia :( 11.02.05, 11:49
                  Przykro mi z powodu twojego taty sad
                  Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
                  Moja koleżanka miała niedawno też krwiaka na mózgu i jej usuwali sad ale już
                  jest wszystko w porządku smile
            • kasiaromek Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 11:42
              cześc mamuśki!
              Witam nowe "twarze", wszystkich chorych,zdrowych i ząbkujących.

              Dawno mnie nie było,ale u mnie kiepsko.
              W pracy - urwanie głowy.
              A mój tata po wylewie i jeszcze wykryli krwiaka na mózgu.A że jest on po
              zawałach i ma wysokie ciśnienie to nie wiadomo co będzie dalej.
              A w domu pierwsza choroba Michałka, Bardzo brzydki kaszel(oby nie rzuciło się
              na oskrzelasad )i katarek taki że ledwo oddycha. I trzeba go nosic na rękach,
              bo ciągle marudzi.

              Tyle mojego żalenia.
              Do zobaczenia.Pa.
    • iwonak10 Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 12:52
      Dziewczyny, słyszałyście o szalejącej grypie, która może dotrzec do Polski? Jak
      chronicie wasze maluszki przed tym świnstwem? Co sadzicie o szczepionce przeciw
      grypie? Nasze dzieci nie są za małe?
      Inga, jak Martusia, co ją dopadło? Mam nadzieję, że to nie ospa, chociaz mowią,
      że im wczesniej się ja przejdzie tym lepiej i łagodniej.
      Filip ma kryzysowe noce, budzi się i jak nie dostanie jeśc to płacze. Teraz
      odsypia nocke.
      Dzięki za inf dotyczące zdjęć.
      Obudzł sie...
      pa
      • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 12:59
        Jesli chodzi o grype to ja ostatnio dopytywalam sie swojego lekarza czy
        przypadkiem nie zaszczepić swojej córci. Pani doktor powiedziala ze lepiej nie
        bo szczepionke dzieli sie dla takiego maluszka na dwa razy a uodparnia sie
        dopiero po 3 tygodniach. Poza tym bylby pozniej jakis problem ze szczepieniem
        marcowym. No i stwierdzila ze skoro moje dziecko generalnie nie choruje to
        lepiej zeby jej organizm sam sie uodparnial i zeby nie szczepic.
        • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 14:21
          Doklina mam " siostrzyczkę" w Kwidzyniu, podaj mi numer gg to was "połączę" ze
          sobą smile
          A jeśli chodzi o syropki na uspokojenie, to wypróbuj na noc dać Zuzi
          HYDROXYZINUM nam to przepisała lekarka jak Oliwka miała gorączkę, niby przez
          ząbki, jak się później okazało była to 3 dniówkasmile bardzo dobry jest, my dajemy
          Oliwce 2,5ml jak jest niespokojna w nocy albo w dzień czasem jak bardzo
          dokuczają jej ząbki , które idą teraz po raz kolejny sad
          Możesz zapytać się w aptece, czy można go kupić bez recepty smile
          • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 14:23
            A nwych zdjęć dalej nie ma na ZOBACZCIE sad
          • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 19:44
            Agnieszka moj numer to 2764800 ale jak cos to mozna równie| mnie szuka pod
            numerem 1038427. A czy twoja siostra tez ma maluszk. Jesli tak to ile ma
            miesiecy?
    • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 12:54
      Witam. Dziękuję za mile przyjęcie. Więc moja córcia ma na imię Zuzka. Urodzila
      sie 20.03 w Kwidzynie - miejscowosc polozona 100 km od Gdańska. Jako noworodek
      gdzie w 4-5 tygodniu miala w organizmie grozna bakterie klebsille. Na szczescie
      po dwutygodniowym jezdzeniu dwa razy dziennie na zastrzyki do szpitala (bo
      kategorycznie nie zgodzilam sie zeby tam zostac) wszystko minelo. Od tego czasu
      wlasciwie nie choruje (na szczescie). Od 3 tygodni nie ssie cycusia, sama
      odstawila. Na nocnik robi i siusiu i kupke juz od 8 miesiaca. Bardzo lubi
      siedziec na topku. Moze przesiedziec nawet pol godziny (jest to najlepszy
      moment zeby np. zrobic jej zdjecia bo jest wtedy na chwile unieruchomiona).
      Oczywiscie nie wola ze chce siusiu, ale sadzamy ja zawsze po nocy, no i srednio
      co 2 godzinki. Od 10 miesiaca zaczela chodzic. Poczatkowo nieudolnie ale teraz
      smiga po calym mieszkaniu. Ma juz 4 zabki dwa na dole i 2 u gory. Nauczylam ja
      schodzic tylem z wersalki i musze przyznac ze dobrze jej to idzie (zaczela sama
      schodzic gdzies na poczatku 11 miesiaca, moze troszke wczesniej). Jest bardzo
      pogodnym dzieckiem. Wrecz uwielbia dzieci (niestety nie ma rodzenstwa i nie
      wiem czy miec bedzie, maz nie bardzo teraz chce a mi lata leca - mam juz 31).
      Jedyny minus to te nieprzespane noce. Zuzką zajmuje sie od lutego tesciowa bo
      akurat poszla na emeryture. Wczesniej miala nianie (moja kolezanke z dawnej
      pracy bardzo fajna babke, ktora ma juz swoje wnuczki ale jest super).
      Poczatkowo nawet bardzo zalowalam ze tesciowa ma sie zajac moja Zuzia ale teraz
      jest juz ok. Po prostu ciezko bylo mi sie rozstac z niania. Chcialabym tez
      umiescic tu zdjecie Zuzanki ale nie bardzo wiem jak to zrobic. Moze jakies
      radysmile. Pozdrawiam wszystkie szczesliwe mamuski.
      • sikorka23 Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 17:13
        witam po bardzo długiej przerwie!!
        ale mialam na głowie uff!praktyki, odwiedziny mamy,ostatnie egzaminy i wizyty
        na uczelni, do tego gabi spała tak kiepsko i była tak marudna ze nie puszczała
        mojej nogawki ani na chwilę!ech duzo by mówić!
        mam nadzieję ze teraz juz będe miała więcej czasu na odwiedzanie forum!
        witam wszystkie nowe mamusie i ich dzieciulki!przyznaję się bez bicia ze nie
        całam rady przeczytac wszystkich postów!więc nie całkiem jestem na
        czasie!!!!smile))
        co do łobuzowania i uporu to gabrysia tez nie pozostaje w tyle, jak się na cos
        uprze (np. terza aby zrzucic mi klawiaturę i zrzucic mnie z krzesła i zmusic
        mnie do zabawy z sobą)to ojoj!krzyk płacz lament, gdy pozostaję obojętna to
        mnie szczypnie 2 razy i odchodzi obrazona!phi!!!
        lub tez krzyczy az do histerii-co zauwazam częśćiej
        dziewczynki sorki ale właanie jestem w takiej sytuacji, muszę konczyć !
        pozdrowionka
        ania i gabi
        • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 20:44
          Ankopw teraz to już z całą pewnością nie wsiądę do tego samochodu smile
          Ostatnio jak założyłam Martynce buty to było wielkie zdziwienie i jeszcze
          większy płacz, ciekawe jak ją przekonać do tego wynalazku? Byłam dzisiaj
          pooglądać buty wiosenne i znalazłam fajne z Bartka dla Martyny i Agaty,
          niestety łączny wydatek ponad 200zł (ja chyba muszę chodzić w tych z ubiegłego
          roku).

          Aagnieszka dobrze, że nas doprowadziłaś "do porządku" z tym nudziarstwem!
          Super, że fryzjer zdziałał takie cuda, skoro nawet mąż zadowolony, to chyba
          naprawdę jest bardzo ok., pozwoliłam sobie na ten żart, znając reakcje ze
          swojego "ogródka" - to Ty farbowałaś włosy?

          Ola2004 kusząca ta propozycja z tą kawą, ale pewnie ze względów czasowych nie
          będzie do zrealizowania. A szkolenie w ramach przystąpienia do programu Śląska
          Szkoła Jakości, średnio mnie to bawi, ale trudno się mówi.Czym Ty się zajmujesz?
          Wieczór z ciastem byłby jeszcze lepszy gdyby Martynia nie wołała nas co jakiś
          czas smile

          Kali ja już dziękuję za wsparcie "dyplomowe" choć się jeszcze nawet do roboty
          nie zabrałam, ale właśnie sama myśl, że czas mnie goni, jest koszmarna.

          Mama_bartusia ja nie potrafię długo wytrzymać z tymi cichymi dniami i
          generalnie jak coś złego dzieje się między mną a mężem to staramy się to w
          miarę szybko wyjaśnić, ale to oczywiście w każdym związku wygląda inaczej.
          Niech Wam się dobrze układa bo szkoda czasu i zdrowia na te kłótnie i
          nieporozumienia.

          Gochagocha aleś nam wieści przyniosła sad ZDROWIA dla Was wszystkich DUŻO.
          Miło poczytać, że jesteś zadowolona z pracy, mamy przykład, że czasami nie
          warto martwić się na zapas - to dla nas wszystkich dobra rada, tylko żebyśmy
          umiały z niej korzystać to byłby nielada sukces.
          oj nie mogę popisać bo Martynia ciągle popłakuje, kiepski dzień dzisiaj i noc
          szykuje się podobna sad, mam nadzieję że to tylko zęby
          Gosiu a Mateo to sam do tego sanatorium? Aż mnie zatkało z wrażenia, bo nasza
          Agata to taki przylepiec, że nawet na jedną noc się bez nas nie ruszy.

          Magdawe czy to L52 można kupić bez recepty? i czy jest jak podawać maluchom?

          Kasiaromek strasznie mi przykro z powodu Twojego Taty, wspólczuję Ci bardzo. No
          i znowu te przeklęte choróbska, oby szybko sobie poszły.

          U nas chyba koniec z popołudniową drzemką, od kilku dni mała odmawia
          kategorycznie. Jest przez to bardzo zmierzła od ok. 17.00 i ja ledwo to
          wytrzymuję, dzisiaj wieczorem naprawdę musiałam mocno trzymać nerwy na wodzy bo
          miałam wrażenie, że wybuchnę.
          Kończę bo jeszcze parę rzeczy do zrobienia, a nałóg ciągnie, ciągnie....
          • ingga Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 21:05
            Dziewczyny, koniecznie zobaczcie metamorfozę Agnieszki!
            Aga wygląda cudownie!
            Co nie znaczy, że wcześniej też super nie wyglądała!
            wink))

            P.S. Dziekuję za wszystkie życzonka i zaklęcia przeciwospowe. Muszą pomóc!
            • inooshka Re: MARZEC 2004 część IV 11.02.05, 21:38
              Dziewczyny, jestem pełna podziwu. Nie było mnie dwa dni a tu około setka postów
              do przeczytania i kilka nowych mamuś z dzieciaczkami. Fajnie...

              Dzisiejszy dzien nie był dla mnie zbyt udany. Cały czas bolala mnie głowa... W
              łazience pękła rura i woda zaczęła zalewać przedpokój . Całe szczęście, że
              wcześnie przeciek zauwazyłam i zakręciłam dopływ . Na szczęście do sąsiadów tez
              nie przeciekło, jak sądzę, bo mam taką cudowną sąsiadkę, że nie omieszkała by
              mnie o tym powiadomić...
              Wczoraj wyszłam z Maksiem trochę na dwór, a dziś w nocy juz dostal wielkiego
              kataru. Czy to moliwe, że od wczoraj tak szybko katar sie rozwinął? Mam wyrzuty
              sumienia, bo było jeszcze trochę mrozu, a my dawno nie wychodziliśmy...
              Dziś przez cały dzień moje dziecko marudne i płaczliwe, a z noska mu leci non
              stop. Ze strachem czekam nocy, Maksio i tak źle sypia, a przy przeziębieniu i z
              zatkanym noskiem moze być mały horrorek.

              Lecę, bo muszę go położyć spać. Pa.pa
              • kali_jj jush prawie sobotką.. 11.02.05, 21:59
                no i dołączyłam do grona mamutek z @@@@.. niestety.. wczoraj było sielankowo,
                ale dziś czułam sie już fatalnie. niestety mój małż niewspomagał mi
                psychicznie. i chyba z powodu (przysłowiowego) makaronu w 8 garnkach się
                pożarliśmy i to ostro. ale już się przeprosiliśmy i pogodziliśmy. tak swoją
                drogą ciekawe na jak długo...
                Inooshka - współczuje usterek w domu..
                dziś u nas był fachmen od pralki - okazało się że pralka jak najbardziej
                sprawna, a przyczyną omowy wspólpracy z nami było złe ułożenie rury odpływowej
                przez co woda z pralki cofała się do niej ..

                co poza tym.. ech ma wiać - a ja nie cierpie jak wieje bo migrena niestety mi
                dokucza przeokropnie..w takich dniach.

                wczoraj moja przyjaciółka z Łodzi - podczas rozmowy na gg napisała mi, że
                chciała mnie poprosic bym była jej świadkiem na ślubie. ale niestety nie zrobi
                tego, bo ktoś powiedział jej o pewnym przesądzie. (pierwszy raz go usłyszałam)
                że nie wolno brac za swiadków osób zamężnych/ mężatych by nie przeniosły
                swoich kłopotów małżeńskich na młodych. no i mi smutno i radosnie się zrobiło.
                smutno, że jednak nie będę tak blisko niej w tym dniu, a radośnie, że chciała
                by tak było. bym była najbliżej.. cóż.. szkoda i fajnie. bo to bardzo ważne,że
                chciała mnie zaszczycic tym "stanowiskiem"..

                dobra na razie kończę.. adam dzis usnął przy usypianiu Igora i nie wiem ile
                dziś czsu trwało .. ale na pewno dłużej niż wczoraj..

                a w niedzielę idziemy z Igo na kinderbal.. hihi
                • ankopw Re: jush prawie sobotką.. 11.02.05, 22:35
                  ach ta sobotka, u mnie dopiero za 6 godzin...wink)) a i tak maz pracuje wiec
                  dzien jak codzien ale byle do niedzieli...
                  kali_jj - dobrze ze juz sie wyjasnilo z pralka; ja po dzisiejszym pobycie w
                  pralni zaczelam strasznie tesknic za wlasna praleczka, nie mowiac juz o domuwink
                  niestety mieszkamy w wynajetym mieszkaniu i wlasciciel nie pozwala zamontowac
                  pralki (za duze zuzycie wody i takie tam...)
                  dzisiaj przydarzyl mi sie niemily wypadek w pralni: zadowolona ze juz po
                  wszystkim zagladam do suszarki a tam....zgroza - cale pranie w ciemnobrazowych
                  plamach, jakis cymbal zostawil w suszarce - jak sie pozniej okazalo -
                  czekoladke, na szczescie wszystkie plamy zeszly po ponownym praniu a obsluga
                  zwrocila pieniadze za pranie i suszenie ale ile mnie to nerwow kosztowalo to
                  same wiecie...
                  inooshka - duzo zdrowka dla Maksia; wspolczuje przecieku i "milej" sasiadki;
                  czy ty jestes z Bialegostoku? dobrze przeczytalam na forumowej liscie?
                  ja w Polsce tez mieszkalam w poblizu
                  aagnieszka - suuuper fryzurka, w poniedzialek ide scinac wlosysmile
                  ankubek - nie chcialam ciebie az tak bardzo wystraszycwink)))
                  kasiaromek - bardzo ci wspolczuje i zycze zdrowia dla taty
                  doklina - spryciula z twojej Zuzki, moja Amelka jak jest na kanapie albo na
                  lozku to na nic nie zwaza i czasem musze ja lapac za noge zeby nie spadla, na
                  nic nauki... i wspolczuje nieprzespanych nocek, ja tez tak mialam ale w
                  pierwszych 2 miesiacach - spalam po 2 godziny
                  gochagocha - fajnie, ze lubisz chodzic do pracy, ja czasem tez juz sie nie moge
                  doczekac kiedy to nastapi... i przesylam zyczenia zdrowka dla calej
                  rodzinki*****

                  chcialam zapytac posiadaczki cyfrowek jak wy to robicie, ze zdjecia na
                  zobaczcie sa takiej dobrej jakosci; moje w kompie sa super ale maja duza
                  pojemnosc (niektore nawet ponad 1MB) a jak je zmniejsze do pozadanych wymiarow
                  to sa okropnej jakosci, poradzcie cos

                  na dzisiaj koniec, pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki, zycze duzo zdrowka
                  chorujacym
                  anka z Amelka
                  • ola2004 Re: jush prawie sobotką.. 11.02.05, 23:10
                    Hej!
                    U nas na przemian - nocka ok - nocka maruda - wczoraj Hania wisiała na (.) całą
                    nockę - pozostaje mieć nadzieję, że dziś przypada nocka przespana...nie mogę
                    jej odzwyczaić od cycusia w nocysadnie daje się nabrać na herbatkę, ani mleko z
                    butli, smokiem rzuca, i w płacz, jak possie parę razy - spokój, i za jakiś czas
                    to samo...ja już nie wiemsadprzy czym baardzo się denerwuje, bo już mleczko za
                    bardzo nie leci...w dzień w ogóle nie ma problemu z butlą, cycuś w dzień mógłby
                    nie istnieć, a nocki - brr...czy któraś z Was to przerabiała?Ja myślę, że to
                    zły nawyk, i chyba muszę to zmienić.
                    gochagocha - oby ta seria chorobowa szybko się skończyła!Zdrowiejcie wszyscy!!!
                    kasiaromek - zdrowia dla Taty!
                    ankubek - ja skończyłam pedagogikę, ale na razie nie pracuję, choć przyznaję,że
                    ciągnie mnie już do pracy, między ludzi, no i niestety z kasą też nie jest
                    rewelacyjnie z jednej pensji...powoli się rozglądam za jakimś zajęciem, a jak
                    się nie uda znaleźć czegos odpowiedniego teraz to może na jesień. A temat
                    szkolenia rzeczywiście mocno nieciekawy (oględnie mówiąc)!
                    doklina - witam nową Mamusię - może Twoja córcia spałaby lepiej z Tobą, skoro
                    nie chce z łóżeczku? Jeśli oczywiście jest sens to teraz zmieniać...ale moze
                    przynajmiej byś się wyspała?
                    aagnieszka - fryzura super!
                    inooshka - oby katarek Maksiowi szybciutko przeszedł - spokojnej nocki!
                    kali - jj - ja w kwietniu będę świadkiem u koleżanki...ale muszę przyznać, że
                    mam mieszane uczucia - po pierwsze dlatego,że Hanuśki nie zostawiałam samej
                    jeszcze na noc, po drugie sama dziwnie się czuję w roli druchny-mężatki...
                    Trzymajcie się
                    Olga
                    • kasiaromek Do Oli 2004 11.02.05, 23:40
                      Michałek też w nocy budził się co chwilkę i do cycucha.....
                      Zaczełam dawać mu na noc kaszkę, potem troszkę herbatki a jak budził sie w nocy
                      to nosiłam na rękach próbowałam dać herbatki aż nauczył się że cycka już nie ma.
                      Pozdrawiam
                      I życzę wszystkim dobrej nocki
    • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 12.02.05, 08:47
      Witam w sobotkę rano.

      U nas pakowanie na całego bo pół rodziny wyjezdza o 12. A jeszce muszą pojechac
      po Euro, podjechac do rodziców mojej przyjaciółki. Artur właśnie sie
      zorientował że ma brudna kurtkę narciarską - zapomniał mi o tym powiedzić ;-
      ))) Ale to ich problem

      Jeśli chodzi oszczepienia na grype to my się szczepiliśmy w październiku. Nasz
      lekarz był w 100% ZA!!!! Mam nadzieję ze grypa nas nie złapir (bo przeziębiebie
      juz mamy od jakiegoś czasu)

      Miałam napisac więcej ale M. nie pozwala...
      • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 12.02.05, 09:51
        Cześć dziewczyny ! Ja dzisiaj tylko na chwilę , bo od rana jakoś nie mam
        nastroju . Nic mi się nie chce i wogóle jestem jakaś nie taka , mam wszystkiego
        dośc . Przepraszam że do nikogo nic nie napiszę ale na prawdę samopoczucie mam
        potworne . Nie będę zanudzać .
        Pozdrawiam Edyta
        • kali_jj sobotka 12.02.05, 10:27
          witam
          ale pogoda.. nlezenie w łóżku a nie wyjście z dzieciaczkiem... no ale adam w
          pracy i ktos musi dom w jedzonko wyposażyc..
          nie lubie byc kobietą.. hihi a przez półtora roku było tak fajnie bez @@@@ ..
          co poza tym?
          mamomisiaczka.. wspieram w niehumorze, który cię dopadł..
          Iwonka.. znaczy sie miec wolne bedziesz????
          hm...
          no dobra.. przyznaję się więcej co miałam napisać - nie pamiętam... miłego
          przedpołudnia.. papa
          • magdawe Re: sobotka 12.02.05, 15:35
            Anetko - L52 mozna kupic bez recepty.

            Iwona - odezwij sie, jak juz zostaniecie z Malgosia same. Bedziesz miala
            chwilke luzu.

            Edytko - co sie dzieje. Glowa do gory!

            Ja tez mam weekend sama z dziecmi, ale o poludniu mam gosci. Przychodzi kolega
            Jagodki o 1 dzien mlodszysmile))

            Pozdrowki,
        • cloud-ac prezent walentynkowy dla Niego :) 12.02.05, 11:26
          Najpierw witam Anię z Martynką i Justynę z Zuzią smile No to dziewczyny mam nadzieję, że bakcyl połknięty wink
          gosiaa_p, balbina16, aagnieszka12, mama_bartusia - dziękuję za życzenia, ... jak wino ... dobre smile
          Majka (mstrus) życzę żeby stosunki z mamą ułożyły się jak najlepiej i jak najszybciej! Ja już mojej nie mam bardzo długo i naprawdę bardzo mi jej brakuje...
          Inga – opinie lekarzy rozbawiły mnie smile, do koloru do wyboru, a ty człowieku bądź mądra; Niech Martusi się ani jedna mała ospa nie przypląta! A pomysły na wykręty są rewelacyjne big_grin Ubawiłam się!
          Anetko (ankubek) no to trzymamy kciuki za pracę, choć my i tak wiemy, że jesteś super gogiem i nic tego nie zmieni!
          Aniu (anna.kn) hihi, to nie bezsenność tylko dobra organizacja pracy big_grin, ja też pracuję, ale w weekend to sobie hulam do 1-2 w nocy, a wstaję (dzięki Zuzce) o 7, i jakoś żyję big_grin A poznasz nas i vice versa szybciej niż pomyślisz
          Gosiu (gochagocha) i jak Mateusz? Niech te choróbska w końcu się skończą! I ja podpisuję się pod zdaniem „Nie ma nic piękniejszego niż obserwowanie zabawy naszych dzieci ... ”
          Iwona (iwo) Małgosi już lepiej?
          Kasiu (kasiaromek) smutno czytać o chorych bliskich, trzymajcie się dzielnie, będzie dobrze i twój tato wyjdzie z tego! Michałku wyzdrowiej nam szybko, bo lubimy jak jesteś wesołym baraszkującym Michasiem!
          Justyna (doklina) gratuluję takiej córki! A i cierpliwości i samozaparcia też. A co do rodzeństwa dla Zuzi – jeszcze nie jest za późno smile Zapytaj Kasię (kj74) wink
          Iwona (iwonak10) ta grypa to już u nas jest, ale jeszcze epidemii nie ogłaszają, ja zaszczepiłam starszą, a młodszej Zuzki nie, bo tak jak mówią dziewczyny – nie radzą szczepić, bo i tak tych szczepień mają te maluszki całą masę, a odporności podobno same nabiorą (ciekawe skąd?)
          Inka (inooshka) katarek u takich maluchów potrafi się szybko ujawnić, mam nadzieję że to tylko katar i szybko minie!
          Karolina (kali) wiesz co? Ja myślałam, że w takie pierdoły to już nikt nie wierzy, ale widzę, że się myliłam. Albo ona ściemnia albo normalnie .. przepraszam głupia! I pewnie w miesiącu z literką „r” wychodzi za mąż big_grin Żenada.
          Aniu (ankopw) no to fajnie, że te plamy zeszły, bo ja nie miałam takiego szczęścia big_grin
          Edytko (mamamisiaczka) a co to za „Nie będę zanudzać”? Zaraz mi tu pisać o co chodzi, bo od tego nas tu tyle, żeby coś powiedzieć, czy śmiesznego czy poprawiającego humor czy po prostu że nie jesteś sama i niehumor też czasem potrzebny...

          A teraz wam powiem jaki mam genialny pomysł na walentynkowy prezent dla Niego. Otóż...tylko się nie śmiać jeszcze...RÓŻÓWE KALESONY. Różowe – bo walentynki, kalesony – bo zima big_grin No, już możecie się turlać ze śmiechu. A ja już taki prezent mam big_grin I mąż w nim chodzi, hihi.
          Zuzka już coraz raźniej radzi sobie z chodzeniem z trzymaniem, podziwiam ją, pewnie na roczek będzie chodzić sama. Zobaczymy.
          Nic więcej nie mam do dodania wink Aha. Zapomniałabym. Od 4 dni nie jem słodkiego (ja, łasuch na takie rzeczy), bo mam takie postanowienie na post. Przedwczoraj kupiłam sobie bluzkę ... i właśnie dlatego zaczęłam ćwiczyć. Przed ślubem nosiłam rozmiar 38, bluzkę kupiłam w rozmiarze 48.... zobaczymy jak na roczek Zuzki będę wyglądać?
          • mamamisiaczka Re: prezent walentynkowy dla Niego :) 12.02.05, 11:51
            Cloud-ac ja po prostu nie mam na nic ochoty i nic mi się nie chce. NIE WIEM CO
            SIĘ DZIEJE . Najchętniej cały dzień bym leżała i nic nie robiła . Teraz jestem
            w pracy , ale ochoty do pracy nie mam wogóle. Cały czas mnie wszystko denerwuje
            i jestem jakaś rozdrażniona . Czasami mam takie momenty że bym usiadła i
            płakała (nie wiem dlaczego ) . To na tyle , odezwę się jak mi się nastrój
            poprawi . Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki .
            Edyta
            • iwo_72 Re: prezent walentynkowy dla Niego :) 12.02.05, 14:25
              Uff, pojechali. Opóźnienie 1,5 godziy, al e nie z naszej winy tylko znajomych!!!

              Małgoś zasnęła i mam chwilunie dla siebie.

              Co do Walentynek to nie przepadam za tym świętem i raczej go nie obchodzimy.
              Zresztą i 14go będę w domku sama z Małgosią a oni na przepięknych stokach
              Austrii. Troszke im zazdroszcze ale świadomie nie pojechałąm, bo tam to bym się
              pewnie wściekała...

              Jeśli chodzi o nasze choróbstwa to czujemy się coraz lepiej - dzięki wszystkim
              za zdrowe fluidy. Pomagają!!!!!

              Teraz zabiorę sie za małe sprzatanie po ich pakowaniu. Bałagan w całym domu od
              parteru po strych!! Koty się pochowały.

              Wkleiłam nowe zdjęcia na Zobaczcie ale jeszce nie ma... jak tylko się pojawią
              dam wam znać!!!
              • aania79 do mamymisiaczka 12.02.05, 15:13
                To się nazywa taka lekka depresja.Tez niedawno taką miałam.Wszystko mnie
                drażniło, dziecko, mąż co bym nie zrobiła było bez sensu.Nawet nie będę pisła
                jakie miałam myśli na temat bliskich mi osób.To podobno normalne, taki nastój
                wynika z przemęczenia z tego że wydaje ci się że wszystko jest na Twojej
                głowie, z nieprzespanych nocy itp.Najlepiej jest komus o tym powiedzieć.Mężowi
                nie polecam.Mój tylko pytał dlaczego tak jest przecież wszystko jest
                wspaniałe smileA ja sama nie wiedziałam dlaczego tak się czuję.Przydałaby sie
                jakaś dobra przyjaciółka.Ja niestety wszystkie dobre zostawiłam daleko
                stąd.Mnie pomaga wyjście z domu.Ubierz dres i pobiegaj, nawet jak nie lubisz,
                po prostu wyjdz i biegnij (najlepiej wieczorem- można sobie w trakcie
                popłakać).Depresja znika.Naprawdę.Sport sprawia ,że w organizmie wydzielają się
                endorfiny, takie jak podczas jedzenia czekolady np.Ale jedzenia czekolady nie
                polecam, bo nastój znika tylko na chwilę.Proszę Cie spróbuj i napisz czy
                działa.Ja daję ci 100% gwarnację! smile
          • asik_6 Re: prezent walentynkowy dla Niego :) 12.02.05, 15:53
            Cze Mamusie!
            Dziś ciężko mi się dopchać do kompa, ale mam chwilkę, więc cosik napiszę.
            Przeczytałam z 5 ostatnich postów, reszta później smile. Mamomisiaczka całkowicie
            zgadzam się z Anią, na deprechę sport, endorfiny potrafią zdziałać cuda. Ja
            przy kiepskim nastroju włączam sobie muzyczkę (uwielbiam Savage Garden) i
            tańczę, ćwiczę do upadłego). Szczerze polecam!!! A poza tym niedługo wiosna,
            słoneczko smile)))))), więc precz złe nastroje.

            U nas troszkę lepiej z jedzeniem: kaszka z banankiem, danonek, zupka już prawie
            na porządku dziennym. Oby tak dalej. Zasypianie nadal przy (), inaczej się nie
            da, bynajmniej u mamy. Poza tym dołączamy do klubu złosników - Kinia tez lubi
            mieć to chce ...

            Oj uciekam, ktoś puka.
            • inooshka Re: prezent walentynkowy dla Niego :) 12.02.05, 19:52
              Cloud-ac, hmm różowe kalesonki na prezent walentynkowy...można by było, ale coż
              nie kazdy ma takie zdolnosci w koloryzacji. Trzymam kciuki za bezsłodyczową
              dietkę. Ja również poczyniłam takie postanowienie. Nie mam pojęcia, jak
              wytrwam, bo ostatnimi czasami nie mogłam żyć bez słodyczy. Nie wiem dlaczego,
              ale przed narodzinami Maksia słodkości mogły dla mnie nie istnieć, oprócz
              kawałka czekolady czasami, a teraz nie mogę przejść obojętnie obok gupiego
              wafelka..

              Zaczęłam tez ćwiczyć, mam takie specjalne ćwiczenia na brzuszek, ponoć
              wystarczy tylko 15 minut dziennie, a po miesiącu już będą pierwsze efekty...
              Zobaczymy, mam nadzieję, że wytrwam.

              Wczoraj w prognozie pogody ostrzegali przed rekordowym spadkiem
              ciśnienia,prawie o 30 HP, właśnie dziś z soboty na niedzielę i wydaje mi się,
              że właśnie coś takiego czuję w łbie. Ponoć nawet osoby niewrażliwe na zmiany
              pogody mogą się żle poczuć, a już szczególnie chorzy na serce, osoby starsze i
              dzieci.

              • doklina do mamy misiaczka 12.02.05, 20:44
                Cze.Nie przejmuj sie tym zlym nastrojem. Ja mialam taki caly tydzien. Nastroj
                minal dopiero w czwartek.W pracy siedzialam bezczynnie, w domu wsciekla i na
                dodatek moje slonce budzilo sie w nocy co godzine przez caly tydzien (co
                potegowalo tylko zmeczenie, rozdraznienie itd.).O wszystko robilam awanture. No
                i w czwartek po poludniu minelo. A i Zuzka zaczela lepiej spac (budzila sie w
                nocy co 2 - 3 godziny co nalezy uznac za sukces). Dzisiaj mam wychodne ze
                znajomymi i mezem (babcia sprawuje piecze nad Zuzka). Pozdrawiam i zycze
                powrotu dobrego samopoczucia.
              • iwo_72 Re: Marzec 2004 część IV 12.02.05, 20:45
                Po pierwsze chwale się nowymi zdjęciami dziewczyn - wkleiłam 6 9trochę za duże
                mi wyszły, ale nie wiem dlaczego tak):

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18454302&wv.x=2&v=2&s=0
                A tak to już jestem sama. Małgos śpi a ja upajam się samotnością i cisza w
                domu. Siedzę sobie w jadalni (możecie zobaczyć na jednym zdjęciu jak tam miło)
                i pada sobie snieg. Mam nadzieję ze dzisiaj nocka będzie spokojniejsza.
                Tak naprawdę to głownie chciałąm się pochwalić nowymi zdjęciami. WIęc sprawdzę
                czy ktoś na gadu nie siedzi i może wcześniej się położe??
                • kali_jj Re: Marzec 2004 część IV 12.02.05, 22:19
                  ja dziś tylko:
                  DOBRANOC!!!!!

                  ps.jutro będe wieczorkiem.papa miłęj niedzieli
                  • kasiaromek Re: Marzec 2004 część IV 12.02.05, 23:16
                    Chyba dzisiaj senny wieczór skoro Kali poszła spaćsmile
                    Ja też życzę wszystkim kolorowych snów.pa.
                    • iwo_72 Re: Marzec 2004 część IV 13.02.05, 07:56
                      Witam wszystkich w niedzielę. Wstałyśmy jak zwykle około 6:30...Gdzie te
                      niedziele z wylegiwaniem sie w łóżku do 11tej....

                      Lece nakarmić potwora bo siedzi pod stołem i krzyczy mamamamama albo
                      amamamamama.
                      • aagnieszka12 Re: Marzec 2004 część IV 13.02.05, 09:51
                        DZIĘKUJĘ WAM smile WIECIE ZA CO smile
                        Inga, ankubek, ankopw, aania 79, cloud-ac, mamamisiaczka, magdawe, no i kali smile
                        Buziaczki dla was kiss
                        • aagnieszka12 Re: Marzec 2004 część IV 13.02.05, 09:55
                          Inga cyfrówkę mamy canona a95 jest super!!!! Ma tyle możliwości, że jeszcze
                          wszystkich nie znam smile)
                          • ankubek Re: Marzec 2004 część IV 13.02.05, 10:54
                            Wczoraj miałam fatalny dzień, mąż rano doprowadził mnie do szewskiej pasji i
                            pomimo postanowień, że nie warto się gniewać, obraziłam się na całego. Dzisiaj
                            jest ok., ale szkoda tej soboty. Depresyjka też mnie jakaś łapie i już miałam
                            iść wczoraj wieczorem biegać za radą Ani ale tak u nas lało, że się jednak nie
                            zdecydowałam (biegać nie lubię, ale chciałam sprawdzić tą 100% gwarancję jaką
                            Anaia dawała).

                            Martynka strasznie rozkapryszona, śpi tylko jeden raz w dzień ok 2h, no a
                            później cały dzień jazda na całego.

                            Przez ten wczorajszy dzień zupełnie zapomniałam o czym pisałyście sad
                            Miłej niedzielki!
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 11:41
      Cześć Dziewczyny!
      Próbuje pisać już trzeci raz. Za pierwszym razem obowiązki odciągneły mnie
      odkomputera, za drugim Olusia wyłączyła mi stronę. No cóż do trzech razy sztuka.

      Iwona, trzymam mocno kciuki za całą Waszą trójkę, żebyście szybciutko wróciły
      do zdrowia. Mam nadzieje, że Ania się super wybawi na nartkach i nie zachoruje.
      Jadalnie masz po prostu boską. Też bym uwielbiała w niej siedzieć.

      Aneta, walczę z katarem i dzisiaj jest już całkiem nieźle. Mam nadzieję, że w
      najbliższym czasie uda nam się dobrać taki termin, żeby wszyscy byli zdrowi.
      Napisz koniecznie jak się udało ciasto dla męża.
      Widzę, że traz masz już bardzo dużo możliwości jak się wykręcić z jechaniem z
      szefową i mam nadzieję, że się uda.
      Bedziemy Cię napewno bardzo wspierać podczas pisania sprawozdania.
      Napisz koniecznie gdzie wyptarzyłaś fajne buciki.

      Anka, ja daję Olusi kaszę na wodzie, do tego dodaję jabłuszka zrobione przez
      moją Mamę, myślę że możesz jeszcze dodać masełka. Ja do zniejszania zdjęć
      używam programu IrfanViwe i jestem zadowolona z efektów.

      Agnieszka, widziałam nową fryzurkę, jest bardzo odważna i jest Ci w niej
      śwetnie. A co do naszych komplementów, to nie masz powodów się czerwienić, bo
      Ci się należą, uważam że naprawdę masz talent.
      Jeszcze chciałam Ci napiać, że chyba powinnaś przyzwyczajać Oliweczkę do
      takich "rozstań", to wyjdzie i Tobie i jej na zdrowie.

      Doklina, witam Cię serdecznie. Po tym co napisałaś o niespaniu, nasuneła mi się
      myśl: może jej po prostu chce się pić, bo przeszkadza jej ogrzewanie? czekam z
      niecierpliwością na zdjęcia.

      Kali, mam nadzieję, że mąż dostanie dobrą ocenę za pracę smile
      Jestem pod wrażeniem umiejętności kupolkowych Igo i samodzielnego jedzenia, to
      naprawdę świetny chłopczyk smile
      Dobrze, że się tak wyjaśniło z tą pralką. A o takim przesądzie nie słyszałam ...

      Agnieszka, taki układjak maszw pracy jest extra, tylko pozazdrościć. Z tym
      liczeniem, to bardzo ciekawa sprawa.

      Anna.kn, ja też czasami piszę późno, ale są takie dni, że wcześniej nie ma na
      nic czasu. Ja o rybkach pisałam wcześniej, daję Olusi rybę: PANGA, jest bez
      ości i jest bardzo dobra. Oleńka ją uwielbia. Słodyczy jeszcze nie daję, bo
      uważam, że na taki cukier jeszcze za wcześnie.

      Gosia, cieszę się że powrót do pracy się udał i wszystko jest pozytywnie.
      Przykro jedynie, że tak chorujecie. Mam nadzieje, że jak będzie wiosna to te
      wszystkie choróbska się skończą.
      Super, że Agatkatak się ożywiła, przynajmniej masz już jedno zmartwienie mniej,
      ale jak zaczeła teraz tak wojować to masz kilka dodatkowych i pewnie oczy
      naokoło głowy wink

      Kasiaromek, przesyłam moc pozytywnych fluidów na Twoje zmartwienia, mam
      nadzieję że wkrótce będzie lepiej.

      Iwona, ja mniej więcej co dwa dni daję Oluni Aktimelka. Tak mi poradziła
      lekarak, żeby jej dawać w okresie dużej liczby zachorowań, albo jak ktoś w domu
      będzie chory. Na razie działa.

      Ania, cieszę się że się odezwałaś i że u Ciebie i Gabi wszystko dobrze. Trzymam
      kciuki za egzaminy.

      Inooshka mam nadzieję, że Maksio szybko katarku się pozbędzie, tak to niestety
      bywa z tą pogodą sad

      Olga, ja myślę, że Hania w nocy po prostu potrzebuje się przytulić i Ciebie
      poczuć, a cykolek jest tylko do tego pretekstem.

      Edyta, mam nadzieję że humor szybko wróci.

      Aga, różowe kalesony mnie rozwaliły smile Szkoda, że mój nie chcodzi w kalesonach.

      Asik, super że Kinia już lepiej je, ja też uważam że sport i dobra muzyka
      działają cuda. Szkoda, że przez te choróbska nie mogę chodzić na basen.

      Na razie kończę bo piszę tego posta już dwa dni. Zaraz może uskutecznimy jakiś
      spacerek.
      Miłej niedzieli
      Magda i
      Olusia
      • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 13:15
        WItam. Wiesz romiszcze to jest calkiem mozliwe. Dzisiaj uwaga: moja niunia
        przespala pierwszy raz od 11 miesiecy cala noc. Od 21 do 7 rano. Szkoda tylko
        ze nie u mnie w domu tylko u mojej mamy i nie w lozeczku tylko z nia na
        wesralce. Ale co tam trzeba sie cieszyc. A z tym ogrzewaniem to calkiem
        mozliwe. Ja zawsze buzujke w nocy bo nu\Zuzka sie strasznie wykopuje jak tylko
        ja przykrywam to sie zaraz budzi. W zwiazku z tym grzeje w pokoju zeby bylo
        cieplo i zeby nie marzla. Oststnio zaczelam wlaczac nawilzacz i bylo troche
        lepiej z tym spaniem. No a u mojej mamy zimno w pokoju a Zuzka z nia spi pod
        pierzyna ma tam jak w puszku. Jak sie Zuzka odkopie jakims cudem to ja babic
        aprzykrywa wiec ma cieplo. No i pic sie w nocy nie chce bo powietrze nie jest
        takie suche. Dzisiaj na noc ubiore Zuzke cieplutko i nie bede wlaczala
        kaloryfera a wlacze dodatkowo nawilzacz i zobaczymy jak noc minie. Pozdrawiam.
        • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 14:02
          Czolem ja na krótko
          My też wpisujemy sie na liste złosników smile)

          Agnieszka mieszkanko siuper, fryzurka tudzież a niemyslełas o zarobkowaniu na
          swoich talentach??? smile)

          Wszystkie choróbska precz i duzo zdrowka chorutkim smile)

          Skleroza mi się właczyła i zpomniałam co miała pisac wink)

          Bogini ja to bratu wypracowania pisałam wink) A ta koleżanka to chyba cos nietak
          rozumuje i jak będzie w ciązy to pewnie też w przesady wierzyć będzie smile) ehhhh
          ale tak to czasami jest wink) Jej strata, ze niebędzie miała zarąbistej Bogini na
          druchnę smile)

          Gosia dobrze, że powrot do pracy przeżyłaś jakoś smile)

          Wiecie co stwierdziłam, że nawet dobrze wyrwać sie z domu na parę godzin
          ( "matka-dzieciom" powinna pracować najwyzej 4 godziny i to gora). To tak
          dobrze dla psychiki.

          Edytka ( mamomisiaczka) ja jak mialam taki stan jak ty i mały też byl
          upierdliwy nockami to po którymś takim dniu powiedziałam z rana małż , że
          odmawiam chodzenia do pracy smile)

          Hihih u mnie tez przed ciąża słodycze nieistniały a teraz aż strach codzinnie
          musi byc drożdżówa i jeszcze coś smile)
          Ale waga w dół ( dobrze, że Reni idzie w górę) więc już nawet niesprawdzam
          aktualnego stanu smile) Jeszce ciut to chyba zaapeluję o pożyczenie ciuchów do
          starszych siostrzyczek naszych marcowych dzieciaczków wink)

          Cisnienie dzisiaj tak niskie, że sie o własne paznokcie u stóp przewracam wink)

          Letę bo chłop wzywa wink)
    • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 14:46
      Jeszcze raz witam. Chyba w koncu udalo mi sie umiescic moja Zuzke na forum.
      Sprobuje ja tu wkleic.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060&a=20537294
      Nie wiem czy cos z tego wyszlosmile
      • magdawe Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 17:58
        Iwona - alez masz super oazesmile Taka jadalnia, ech, zazdroszcze! O dziewczynach
        napisalam na Zobaczcie.

        ankubek - jak leje, to do silowni pobiegac!

        doklina - polecam spiworek do spania. Moja Jagodka tez sie bardzo rozkopywala.
        Kupilam taki bawelniany w H&M i klade ja w pizamce bez stopek w pokoju, gdzie
        jest 20 st. Wydaje mi sie, ze to jest optymalnie. Zuzia - przeslodka i sliczna
        dziewczynka. Wiecej, wiecej!!!!

        U nas wszystko super, dziewczyny (tfu, tfu) zdrowe, Jagodka w dzien spi
        idealnie, wieczorem zasypia sama, w nocy budzi sie raz w nocy na pare lykow
        herbatki, potem 5 - 6 na mleczko i spi do 7 - 7.30. Jest super.

        Renia - czy jeden z Twoich licznych wozkow to jest Peg Perego Atlantico?
        Zastanawiam sie nad nim na wiosne, jesli go masz (a moze ktos inny) to prosze o
        opinie.

        Buziaki,
        • magdawe bez TV 13.02.05, 18:02
          Acha, zapomnialam napisac o czyms jeszcze...... zepsul nam sie
          telewizor.......i jest extrasmile)) Slucham sobie, dawno zapomnianej, muzyczki,
          tanczymy z dziewczynami, duzo rozmawiamy, czytam ksiazki, dzisiaj sobie
          kupilam "dzieciowe" i babskie gazetki (ostatnio to tylko na szybko GW),ech,
          czlowiek to jednak jest uzalezniony, nie iwm dlaczego nie potrafie tak robic,
          kiedy TV jest sprawny smile)
          Oczywiscie pewnie kupimy nowy, ale poki co...... jest fajnie smile
          • aagnieszka12 Re: bez TV 13.02.05, 18:25
            Doklina moja "siostrzyczka", bo tak na siebie mówimy smile ma Marcela jest z 30
            września 2003 roku. Wiecie nie wiedziałam, że można kogoś poznać i tak bardzo
            polubić przez neta, tylko na rozmowach na gg smile
            A Zuzia śliczna jest smile

            Gosia właśnie obmyślam robienie biżuteri na sprzedaż smile jeszcze nie wiem ,
            kiedy znajdę na to czas, ale planm już jest smile

            Dzięki dziewczynki jeszcze raz za tyle miłych słów, bardzo mi miło smile
            • ingga Do Magdawe 13.02.05, 19:00
              Magdawe!
              Ja mam Atlantico, to najlepsza spacerówka na świecie.
              Co do Reni, to Renia nie ma spacerówki Atlantico tylko na stelażu od Atlantico
              tzw. model converse. Chyba że się coś w tym wzlędzie zmieniło.
              Ja wypróbowywałam kilka spacerówek, mam drugą zapasówkę ABC Design, ale z
              Atlantico nic się nie równa.
              Jedno, do czego mogłabym się przyczepić to nienajlepsza amortyzacja, ale w
              spacerówkach tak już jest.
              Polecam na 500%.
              • inooshka Re: Do Magdawe 13.02.05, 19:29
                Cześć!
                A psik!
                Zaraziłam sie od Maksia katarem i teraz oboje kichamy i smarkamy na zmianę z tą
                różnicą, że jemu juz mija a ja dopiero zaczynam.

                Jutro Walentynki- dziewczynki i dlatego już dzisiaj życze Wam serduszkowych
                snów o wielkiej, romantycznej miłości.

                Czy ktoraś z was już była w kinie na "Bardzo długich zaręczynach"? Warto się
                wybrać?

                Spadam teraz kapać Maksika, ale jeszcze chciałabym powiedzieć Iwonce, ze ma
                wspaniałą, piekna, klimatyczną, nastrojowa jadalnię.Pozytywnie zazdroszczę. Też
                bym tam przesiadywała.



          • ainer1 do Magdawe- bez TV 14.02.05, 10:40
            doskonale Cie rozumiem, tlyko ja tak dzialam jak sie zepsuje netsmile
            wtedy potrafie:
            1. posprzatac
            2. ugotowac
            3. spacerowac
            4. pzreczytac zalegle gazety (ulubiony Twoj Styl, Film, GW, Dziecko, czasem
            Elle, Prawna itp)
            5. skonczyc ksiazke (ale na to to zawsze mam czas, po prostu ciagle cos czytamsmile
            6. zrobic pranie
            az sie dziwie jaka jestem wydajnasmile
            magdawe napisała:

            > Acha, zapomnialam napisac o czyms jeszcze...... zepsul nam sie
            > telewizor.......i jest extrasmile)) Slucham sobie, dawno zapomnianej, muzyczki,
            > tanczymy z dziewczynami, duzo rozmawiamy, czytam ksiazki, dzisiaj sobie
            > kupilam "dzieciowe" i babskie gazetki (ostatnio to tylko na szybko GW),ech,
            > czlowiek to jednak jest uzalezniony, nie iwm dlaczego nie potrafie tak robic,
            > kiedy TV jest sprawny smile)
            > Oczywiscie pewnie kupimy nowy, ale poki co...... jest fajnie smile
        • ainer1 do Magdawe - wózki (opis calej trojki) 14.02.05, 10:20
          Hejsmile

          Mam najmniejszy Graco - wazy ponizej 6 kg, jest jako nosidelko przeze mnie
          uzywany (bo ja duze jezdze nie tlyko na spacery) : gdy potrzebuje gdzies
          dojechac a nie isc na spacerek. Kolka zwrotne, skladany jedna reka, rozkladane
          siedzisko, daszek, pieciopunktowe szelki, moge go wniesc sama do normalnego
          autobusu, latwo sie manewruje pomiedzy np stoiskami w sklepiesmile. Zaplacilam 399
          zl z gwarancja na allegro
          www.bobomarket.pl/x_C_I__P_27513213-27510001.html
          Drugi -wiekszy i moj pierwszy wozek to Peg Perego Converse (bo dwuczesciowy),
          ale nie Atlantico.
          tu masz link do dobrego sklepu z PP z opisem atlantico:
          familyshop.com.pl/TOWARY/PegPerego/Atlantico.html
          Moj podobny jest do Atlantico ktory o ile pamietam jest jednoczesciowy. Ma go
          moj kolega (ktory namowil mnie w ogole na PP) i sobie chwali. Moj ma kolka
          pzrednie zwrotne, niepompowane, sredniej wielkosci, siedzisko nie rozklada sie
          na 180 stopni tlyko nieco mniej (tak samo Graco i Bebe Confort). Jak Piotrus byl
          malutki to wkladalam usztywniajaca deseczke i na to materacyk z minigongolki
          Emaljungi i byl troszeczke wyzej z glowka ale to akurat dla mnie plus - nie
          ulewal a kąt nachylenia minimalny(nie zsuwal sie pod swoim ciezarem). Bardzo
          wygodny i pojemny kosz na zalupy, wysoko jest dziekco wiec sie nei szura po
          ziemi, wygodny w prowadzeniu, regulowana raczka, miejsce na np butelke, bardzo
          ladny, bardzo latwo sie sklada, zajuje malo miejsca po, na stelaz pasuje fotelik
          Primo, oczywiscie pieciopunktowe szelki. Cena ok 1200 zl.

          Trzeci - najwiekszy to Bebe Comfort, i rzeczywiscie jest komfotowy dla dziecka:
          bardzo szerokie siedzisko, amortyzacja kol dodatkowo regulowana, skretnosc kol
          regulowana w raczce(i naprawde sa skretne a nie tylko z nazwy jak we wszystkich
          innych pompowanych kołach). Musialam jednak pzry nim - podobnie jak pzry Graco -
          zainwestowac w torbe na rame bo po rozlozenia siedziska do spania trudno sie
          dostac do kosza, ktory jest dosc maly jak na taki duzy wozeksmile Ale to jedyna
          wada przy tego typie wozka bo waga to ok 13 kg(czyli najciezsy z moich wozkow).
          Cena 1570 zl bo kupilam z wystawy (inny sklep w Warszawie to 2000zl)Najbardziej
          oplaca sie kupowac w Poznaniu (nawet doliczajac koszt transportu).
          familyshop.com.pl/TOWARY/BebeConfort/Kart.html
          powodzenia w zakupach!
          Renia
    • jollyg Hania stawia pierwsze kroczki! 13.02.05, 20:13
      Dzis u dziadkow postawila pelne pierwsze kroczki, nawet umie przejsc sama 2
      metry. Jestem dumna z NIEJ. Bardzo mocno ja kocham, a jeszcze w dodatku udaje
      jej sie czasem powiedziec mama (do krolika powiedziala "mama" i wczoraj siedzac
      na kanapie powiedziala "mama" i dzis przy zabawie "mamama" ale do mnie nie chce
      tak powiedziec hahaha tylko bababababa wink

      Poniewaz jutro zboj, to mam spore zaleglosci w czytaniu, ale to nadrobie smile
      moze po zboju wink

      Pozdrawiam!

      Szczesliwa mama Hani smile
    • baszaj Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 20:20
      Cześć!

      My po leniwym weekendzie, zdrowi, choć nieskie ciśnienie lekko nas dobija...

      Iwo- przyłączam się do zachwytów nad jadalnią- też bym taką chciała, choć
      pewnie bym z niej nie wychodziła i tylko jadła i jadła smile.

      Aagnieszka- masz śliczne przytulne gniazdko, a aniołek niech nadal czuwa nad
      Oliwką!

      Ankubek- fajnie że szybko pogodziłaś się z mężem, szkoda weekendu na spory, my
      też z moim chłopem staramy się szybko godzić...

      Magdawe- wiem jak to jest bez TV- od ślubu i zamieszkania z mężem nie mamy
      wcale! I już mi wcale tego pudła nie brakuje (komp wystarcza sad)), więc
      najlepiej nie kupuj nowego!

      Oglądałam z Kubusiem zdjęcia naszych maluchów- chłopcy strasznie wyrośli,
      prawdziwi faceci się z nich robią! A do każdej dziewczynki Kuba łapkę
      wyciągał wink chyba chce sobie harem założyć wink - wszystkie są przesłodkie! A te
      oczka i uśmieszki!!! Też chcę dziewczynkę jako drugiego dzidziusia!!!!!!!

      Uciekam karmić Małego, a potem zasypianie! Ostatnio uczę go zasypiać w łóżeczku
      przy kołysankach utulankach i jest nieźle!
      Pa!
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 21:22
        Wszystkim dziekuej za mile slowa o mojej jadalni. Bardzo ja lubie a i kwiatki
        sa tam bezpieczne bo zamykam drzwi i Malgos tam nie wchodzi wink

        Wlasnie zadzwonila moja rodzinka, ze dojechala juz na miejsce wypoczynku.
        Podobno warunki super i sniegu sporo. Zobaczymy co jutro powiedza na temat
        wyciagów!!!

        Jolka trzymam kciuki za zboja i powiedz kiedy mamy trzymac kciuki!!

        Magdawe - ja staram sie nie wlaczac telewizora w ciagu dnia i glownie slucham
        radia, ale moj maz i Anka to telemaniaki!!!!!! Moze powinnam popsuc to pudlo!!

        Ankubek - nie warto sie klucic z mezem, ale sama wiem ze czasami nie ma
        wyjscia. Ale za to godzenie jest przyjemne wink

        Malgos juz spi wiec ide cos przekasic i lece spac!!! Milego wieczoru.
        • kali_jj niedzielka 13.02.05, 21:45
          padam na nos.. albo jeszcze niżej..
          może napisze coś jutro,

          DOBRANOCKA
          • ankubek Re: niedzielka 13.02.05, 22:07
            Zakatarzonym - przespanej nocy!
            Samotnym - radości z samotności smile
            Pokłóconym - pogodzenia
            Zakochanym - miłości
            Niezakochanym - też miłości

            Byliśmy dzisiaj u znajomych pod Częstochową, mają taki superaśny domek,
            ślicznie urządzony, ale było miło! Martynia ciekawska wszędzie zajrzała i
            wyjątkowo nikogo się nie wstydziła, zrobiła małą demolkę, ale mały 3 letni
            gospodarz nie miał jej tego za złe.

            Magda(Romiszcze) buty oglądałam w biznes centrum, w sklepie gdzie są same
            ubrania i buty dla dzieciaków (Bartek, Marquita - nie pamiętam jak się to
            pisze, itp.), wracaj szybko do zdrowia!

            A mnie dzisiaj jakoś wyjątkowo to ciśnienie nie przeszkadzało, no i dobrze.
            Do jutra
            • ankubek Zapomniałam- do Joli 13.02.05, 22:09
              Wielgaśne gratulacje dla Haneczki i dla szczęśliwej Mamy Haneczki. Jola trzymam
              kciuki!
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 22:31
      doklina, daj koniecznie znać jak Zuzka po nocy z przykręconym ogrzewaniem,
      super by było jakby to dało efekty. Trzymam za to kciuki.

      Gosia, też uważam że 4 godziny to by było najlepsze rozwiązanie - dla
      wszystkich. Szkoda, że nikt więcej o tym nie pomyślał.

      Magda z tym zepsutym telewizorem to bardzo miło. U nas powinny się jeszcze
      komputery popsuć smile

      Inooshka - katarkom mówimy NIE !!! smile

      Jola, duży buziak dla Hani za samodzielne kroczki i za uczęśliwianie swojej
      Mamy. A za Ciebie będę jutro mocno trzymała kciuki. Powodzenia!

      Basia, kołysanki-utulanki są niesamowite, popieram takie zasypianie. Uważam, że
      wprowadzają bardzo miły i spokojny nastrój dla naszych najukochańszych.

      Aneta, mnie też ciśnienie nie przeszkadzało, chyba Częstochowę omineło wink

      spokojnej nocki
      miłego tygodnia i dużo miłości, nie tylko jutro
      Magda i
      Olusia
      • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 23:09
        Hej
        dziś miałam fajny dzień - byłam w kinie z mężem, Hanka u rodzicówsmile Było
        świetnie, Haneczka supergrzeczna, i my też się zrelaksowaliśmysmile
        kasiaromek - bardzo ci dziękuję za odpowiedź w sprawie cycusia nocnegosmile
        romiszcze - Magda, Haneczka śpi ze mną, więc przytula się do woli, a (.) to
        nawyk, który niestety przyznaję sama jej wpoiłam, bo na każdy jej płacz
        leciałam z cycemsad Ale już jest coraz lepiej!
        kollyg - gratulacje dla dzielnej Hanusi!Pierwsze kroczki - brawo Hania!!!
        Lecę - mąż ma parę dni urlopu - hurraaa!!!
        kj74 - Kasia, hej, hej, co u Ingusi? dawno cię nie byłosmile
        Pozdrawiam!
        Olga i Haneczka
        • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 13.02.05, 23:26
          Zuzka spi. Poszla o 22,30 pomimo tego ze spala dzisiaj dwa razy po poludniu a
          ostatni sen byl od 16 do 19. Bila dzisiaj rekordy spania no i cala pierwsza w
          historii przespana noc (niestety u babci a nie w domku). Chyba jej cisnienie
          dalo sie we znaki. Kaloryfer przykrecony, Zuzka grubo ubrana na noc bo spod
          kolderki i tak sie zaraz wykopie. Zobaczymy jakie beda rezultaty. Dobrej i
          spokojnej nocy wszystkim marcowym (i nie tylko) mamusiom. A jutro Walentynki.
          Ciekawe czy moj maz czyms mnie jutro zaskoczy.
          Moj misiaczek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060
          • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 07:04
            No to zaczyam te Walentynki. Ja Małgosi na Walentynki dam (.) i buziaka myśle
            że się ucieszy.

            Nockę mieliśmy dziś bardzo kiepska. Małgoś nadal ma katar i juz nie wiem kiedy
            sie wykuruje.... Przeciez dostaje antybiotyk od czwartku!!!!! Jak myślice kiedy
            powinnam znowu ją pokazać lekarzowi??

            A ja wcozraj zapomnialam pogratulowac Hanneczce pierwszych kroczków!!!!
            Gratulacje i dla córci i dla szczęsliwej mamusi Joli!

            Piszcie dziewczyny czym was wasi faceci zaskoczyli pozytywnie i negatywnie w
            Walentynki. Moj jest w Austrii wiec pewnie tylko zadzwonimy do siebie ;-( Ale
            cos zorganizujemy jak wroca z ferii!!

            Lece bo Małgos cos wyjątkowo płaczliwa i marudna!!!!!
            • magdawe Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 08:14
              Inga - dzieki za info o Atlantico. Napisz jeszcze, jak ona sie sklada. Da sie
              jedna reka i siup do bagaznika?

              Jolka - gratulacje pierwszych kroczkow i mamowania Hanusi smile)

              Dostalam juz od niemeza Walentynke, mmmmmmm, plytka Pieprz i wanila i Bardzo
              dlugie zareczyny w formie czytanej smileI baaaardzo mila karteczke ze wzruszajacym
              tekstem. A ja w tym roku wyjatkowo nie przygotowalam nic wczesniej, pozniej sie
              wyrwe z pracy i pojde cos kupic moim Kochaniom.

              Iwona - co z Twoim Businessem? Jakos bylas zagoniona, nie wpadalas do nas, a
              teraz widze, ze duzo jestes w domu i masz luzy. Cos sie kreci?

              Walentynkowo Was caluje,
              • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 08:43
                Witam z pracy. Moja noc byla taka jak zwykle. Zuzka pomimo tego że pozakrecalam
                kaloryfery nadal sie budzi. O 3,30 dala koncert i musialam ja brac do Nas do
                lozka bo juz nie chciala spac. Dopiero jak sie wtulila we mnie to zasnela i
                spala do 7. Moj maz dzisiaj ma rade pedagogiczna wiec Walentynki dopiero poznym
                wieczorem. Biore sie do pracy. Pozdrawiam.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 08:56
                  Magdawe - moj biznes powolutku sie rozkreca, ale czekam teraz na rozne
                  pozwolenia i dokumenty. Ale przez ostatni tydzien nic nie zalatwialm bo sie
                  rozlozylysmy chorobowo tj. Małgoś, Ania ja i niania więc o załatwianiu nie było
                  mowy... Jutro wracam w wir papierkowej roboty. A od marca/kwietnia to ju
                  naprawde ruszam!!!

                  A Małgoś na walentynki zbudowała mi wieże z 2 klocków. Do tej pory tylko
                  rozwalała a dzisiaj usiadła i z namaszceniem zaczęła układać klocek na
                  klocku!!!!!! Super dziewczynka!!!!!!!
                  • aania79 Walentynki 14.02.05, 09:40
                    Duzo miłości Wam życzę.
                    Ja dałam mężowi "kostki miłość" taka gra we dwoje, rzuca się kostką a na niej
                    zamiast liczb są "pozycje smile" różne.No więc jak sie nie ma pomysłu można rzucic
                    taka kostką i wylosowac coś specjalnego na wieczór we dwoje. Mężowi bardzo się
                    nowa gra spodobała, niestety nie mieliśmy okazji jeszce pograć.Ja póki co
                    jeszcze nic nie dostałam, ale mój ślubny zawsze wymysli coś wesołego.Dzięn
                    zakochanych dotyczy każdej miłośc więc Zuzanka też dostała prezent w postaci
                    śpi-worka do spania (są fajne w HM- mie).Okropnie sie ostatnio rozkopuje no a w
                    takim worku nie będzie miała szans smile.
                    Miłego dnia!
                    • aania79 do anna kn. 14.02.05, 09:44
                      Aby usunąc te podejrzane programy uruchomcie kompa w trybie awaryjny, a potem
                      wejdzie do windowsa (najczęsciej tam się zagniezdzaja różne cycate smile. i
                      usuńcie.W trybie normalnym nie ma szans na usówanie tego świństwa.Życzę
                      powodzenia.
                      Pamiętam jak w akademiku pozwalałam (gdy np szłam na zajęcia) kolegom nie
                      posiadającym kompa łazić po necie.Gdy wracałam to mój komp był cały w gołych
                      babach smile.hehe -fajne czasy
                      • anna.kn Re: do anna kn. 14.02.05, 11:01
                        aania79-dzieki, przekaze mezowi twoją rade niech sie meczy-wkońcu to on
                        nabroił. Z innej beczki-obejrzałam zdjęcia twojej dzidzi na Zobaczcie, moja M.
                        ma taką samą pościel (niebieska w kaczorki, na pierwszym zdjęciu).
                        pozd
                        Anka
                        • edytka7 na chwilke 14.02.05, 11:16
                          Nie przeczytalam postow, bo ciagle zajeta jestem. A dzis ide na rozmowe w
                          sprawie pracy!!!!!!!!!
                          Sama juz nie wiem czy tak bardzo chce dostac te prace. Jak dostane to Bartuś
                          bedzie musial zostac z babciami caly dzien, a wtedy to juz na pewno zostanie
                          rozpieszczony. Z drugiej strony juz mi sie nudzi to siedzenie w domu i brak
                          kontaktu z ludzmi. Ech......
                          Ale i tak trzymajcie kciuki.

                          Chyba jakies nowe mamusie do nas dolaczyly, wiec witam je serdecznie.
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 08:40
      Cześć dziewczyny!! Serdeczne dzięki za słowa otuchy !! Zły nastrój już poszedł
      precz i wszystko jest OK.
      Przez cały weekend nie miałam dostępu do netu więc nie mogłam odpisać .A
      dzisiaj z samego rana jak tylko w[padłam do pracy do od razu do kompa. Najpierw
      chcę wam bardzo podziękować a więcej napiszę trochę póżniej .
      Zawsze można na Was liczyć !!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeszcze raz wielkie dzięki .
      Pozdrawiam Edyta
      • anna.kn Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 09:33
        witam! przede wszystkim życzę wam wszystkim wspaniałych walentynek, mam
        nadzieję ze wasi faceci mile was zaskoczą. Moj niestety jest "z kołka ciosany" -
        zupelnie nieromantyczny i bez wyobraźni wiec jedyne na co moge liczyć to
        pewnie tulipan ( o ile bedzie mijal sprzedajacych w drodze z pracy do domu).
        Moja Marytnka jeszcze sama nie chodzi ale stoi sama i ma z tego wielka
        radoche, probuje tez kroczyć (jest bardzo odważna) ale prawie natychmiast upada.
        Poza ttym usiluje ja nauczyc schodzić z łóżka tyłem, na razie bezskutecznie-
        nie zważa na nic i pedzi głową w dłó, wiec mój refleks jest wystawiany na
        ciężką próbę.
        Co to ja chciałam...aha- apropo zepsutych "pudeł"- mój maz w sobote popsuł komp
        tzn chciał "tylko na chwile zobaczyć" jakas super stronke z gołymi babkami
        i "prawdopodobnie zawirusil komputer. teraz powejsciu do internetu natychmiast
        włącza sie z 50 stron typu"superlaski czy "gorące dziewczyny". poza tym
        zapisuja sie same jakieś podejrzane programy których nie mozna usunać. no wiec
        dobrze ze mam internet w pracy.
        poza tym cały tydzien nie ma mojej szefowej wiec hulaj dusza!
        pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie z dzieciami
        Ania i Martysia
        • mstrus1 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 11:23
          A u nas choroba - pszczółka moja się przeziębiła i nocki mamy teraz z głowy. W
          nocy z czwartku na piątek sie zaczęło - wczoraj byliśmy z córcią u lekarza i w
          środę mamy pójść do laryngologa bo coś nie najlepiej jedno uszko wygląda -
          narazie antybiotyku nie bierze ale podaję jej pełno innych świństw. A woda
          morska idzie litrami. Mam nadzieję że nie będzie miała zapalenia uszu - nie
          wiem jak mam jej pomóc jak ulżyć - jestem rozdarta bo ja w pracy a z nią siedzi
          niania i to ona ją tuli i głaszcze brrrr aż mi łzy napływają do oczu.
          Możę jutro i pojutrze wezmę po 1/2 dnia wolnego. Zastanawiam się czy nie iść na
          zwolnienie ale pod koniec tygodnia mamy w firmie inspekcję weteryn i
          kierowniczka chce żebym była na "posterunku".
          Musiało się to chorubsko do nas przyplątać oby szybko od nas poszło.
          Pozdrawiam
          Maria i Maryś (07.03.04)
          • mstrus1 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 12:01
            Dziewczyny moja córcia zaczyna mieć zielony katar - czy to dobrze????
            Nie znam się na tym kompletnie i nie wiem czy może przyspieszyć wizytę u
            laryngologa?
            Dzięki za odzew.
            Pozdrawiam
            Maria
            • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 12:09
              Maria ja bym poszła dziś do lekarza, bo to chyba ropny katarek i żeby coś się
              poważniejszego z uszkami nie stało sad Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!
              • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 12:31
                ja też bym poszła do lekarza z takim katarkiem....

                bo chyba jak jest kolorowy nie taka woda to cos juz poważniejszego..

                więcej npaisze później - jak mały spac pójdzie
            • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 12:29
              To jeszcze raz ja.

              mstrus1 - nie wiem co z tym katarem, ale wiem, ze mowi sie o takim
              katarze "ropny", wiec moze lepiej przyspieszyc. Nie masz do kogo zadzwonić???
              Moze jakas przychodnia??

              kj74 - ja nartki uwielbiam i jezdze od 3go roku zycia wiec juz prawie 30 lat
              (ale to brzmi wink) Kocham nartki i chyba calkiem niezle jezdze!! Facetow na to
              kiedys podrywałam wink

              anna.kn - mam to samo z Malgosia. Bez zadnych oporów leci głową w dól. Anka jak
              miałą 10 miesięcy to potrafiłą sama zejśc z łóżka, a Małgoś jest uparta i nie
              chce sie nauczyc.

              aania79 - a pamietasz moze jakie rozmiary tych śpiworków były w H&M. Chyba tez
              musze kupić bo Małgoś kopie jak najęta i kręci się niemiłosiernie.

              Co do spacerówk to dobre opinie słyszałam o Maclaren. Moja przyjaciółka ma i
              jest bardzo zadowolona - lekki, łatwo się skłąda i mozna położyć dziecko. Nie
              wiem jak z amortyzacją, ale wiadomo że przy małych kółkach cudów nie ma.
              Piszcie o tym jak najwiecej bo musze kupić i nie wiem jaką!!!!
          • mamaweronki Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 12:44
            Czesc dziewczyny
            My znów jestesmy na goscinnych wystepach u rodzicow w Ustce.Tosia pierwszy raz
            jechala pociagiem ale bylo bardzo grzeczna. Duzo lepiej znosi podroz z pociagu
            niz w samochodzie wiec pewnie przyjdzie mi jezdzic takim srodkiem lokomocji.
            Tyle ze z 2 malutkimi laskami taka wyprawa przez6,5 godz jest nieco
            meczaca.Dobrze ze ludzie wyrozumiali i troche pomagaja.

            Tosia juz sama próbuje chodzic, przechodzi po 2-3 kroki i z powrotem wraca na 4
            lapki, sama tez tylem schodzi z wersalki wiec jest juz latwiej. No i potrafi
            sie zajac przez chwile zabawa wiec mozna juz odsapnac. tylko nadal nic nie chce
            jesc. glowne danie to nadal cyc;-( Do soczkow tez nie moge jej przekonac,
            czasem zje danonka czy kawalek buleczki z Weronika.24.01 na szczepieniu wazyla
            8040 wiec nie za wiele.
            Sorki ze nie pisze polskich liter ale cos sie przestawilo w kompie i nie umiem
            sobie z tym poradzic.

            Co do telewizora to od 5lat nie posiadamy takiego sprztu co nas wcale nie
            martwi, w zupelnosci wystarcza komp. Szkoda mi tylko Weroniki bo lubi ogladac
            Budzik i Jedyneczka. U babci nadrabia tv z nawiazka.

            Wszystkim smarkajacym chorowitkom zyczymy duzo zdrowia.
            pozdrawiamy z zasypanej sniegiem Ustki.
            • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 13:21
              Kasia dzięki smile i rzeczywiście dawno cię nie było
              • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 13:57
                Witam Walentynkowo!
                Wymienilismy się rano z Tomkiem kartkamismileZawsze dajemy sobie właśnie
                Walentynki, na pamiątkę, fajnie później się ogląda te życzenia - w nasze
                pierwsze walentynki..., w pierwsze małżeńskie...pierwsze w naszym
                mieszkaniu...z dzidzią w brzuszku...no a dziś - pierwsze we trójkęsmile))
                Hania spała dziś ok. cycuś juz tyklo raz był w nocy!a o mleko z butli sama się
                upomniała - am! żeby nie wstawać i nie robić to trzymamy po prosty w zwykłym
                termosie na stole przy łóżkusmilenalewam do butelki i Hania nie rozbudzając się je
                cieplutkie mleczkosmile
                U nas tv stoi, ale praktycznie nieużywanysmile
                aania79 - miłej grywink
                edytka7 - trzymam kciuki!
                mstrus - zdrówka dla Marysi!!!
                Miłego Walentynkowaniawink
                Olga i Haneczka - moje serduszko
                • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 14:00
                  Witam Hankę z Szymkiem!
                  • aania79 Re: do Iwo 14.02.05, 14:39
                    Śpiworki w HM są w róznych rozmiarach.Mnie podobał sie z żyrawką , ale rozmiar
                    tylko do 80 cm (nie opłaca się kupować pozatym lepiej jak dziecko ma trochę
                    luzu).Więc kupiłam taki z kubusiem puchatkiem i tygryskiem na rozmiar do 92
                    cm.Jest naprawdę cieplutki ,ładny i wygodny.Acha: ja kupowałam w HM w Wola Park
    • kj74 Walentynkowe całuski!!! cmok cmok!!!! 14.02.05, 12:01
      Witajcie kochane!

      Nie było nas jakiś czas, bo nie miałam ani siły ani czasu czytać forum.

      agnieszka12 - Aguś masz idento grzywkę jak ja smile)) Super wyglądasz! Mieszkanko
      piękniutkie!

      Jola gratulacje dla Hanusi!

      ola2004 dzięki za pamięć smile

      Poza tym dołączam do mam małych złośników, oj nauczyła się moja panna zdzierać
      gardło jak cos jej nie pasi.
      Za to w nocy jest super, bo odkąd nie używa (.) śpi lepiej, teraz przesypia
      całą noc od 21 do 7.

      Iwonka, ale zadroszczę rodzince nart! A Ty jeździsz?

      Witam wszystkie nowe mamy i maluszki!

      Wczoraj w kościele (zazwyczaj chodzimy na zmianę i mała jest w domu) moje
      dziecko tańczyło jak ksiądz śpiewał. Śmiesznie to wyglądało. Poza tym bardzo
      się jej podobało, bo jest osobne pomieszczenie tzw. kaplica matki z dzieckiem i
      mnóstwo dzieci było a Inga to uwielbia.

      Jutro pójdziemy się ważyć, ciekawa jestem ile Ingulek teraz przybrał? Może
      przekroczy w końcu 8 kg.
      Na szczęście żadne choróbska nas nie atakują (odpukać), a wszystkim chorowitkom
      dużo zdrówka!

      Może później coś jeszcze skrobnę.
      • kasiabryl Marzec 2004 14.02.05, 15:12
        Witam Was po weekendzie!!! Oj co to był za weekend smile)) Spędziłam go na
        wyjeździe służbowym na Mazurach, w Mikołajkach w Hotelu Gołębiewski (chwalę
        sie). Było super, wypoczełam, odstresowałam się i wytęskniona wróciłam do
        synusia. zabieram sie za czytanie waszych postów. Pozdrawiam serdeczniesmile
        • kabr4 Re: Marzec 2004 14.02.05, 15:59
          Zapomniałam zmienić login w poście wyżej, przepraszam.
    • doklina do anna.kn 14.02.05, 12:07
      Życze cierpliwości i wytrwalości w nauce schodzenia z lozka. Ja moja niunie
      zaczelam uczyc chyba w 8-9 miesiącu. Troche to czasu zabralo ale teraz jestem
      juz spokojna jak zbliza sie do krawedzi lozka.Obraca sie tylem, kladzie na
      brzuszku i zsowa. Tak wlasnie ja uczylam. Najpierw kladlam bokiem do krawedzi
      lozka, pozniej obracalam ja jak lezala na brzuszku tak zeby nozki jej lekko
      zwisaly z wersalki na dol i dalej to ona juz sama sie zsowala. No i w koncu sie
      nauczyla najpierw probowala bokiem schodzic a pozniej juz sie obracala i
      schodzila tylem. Fajna sprawa mozna byc spokojnym. Teraz sama schodzi i od razu
      zasowa po calym domu. Pozdrawiam.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060
      • majjolla zdjęcia Majulki 14.02.05, 15:21
        Hej
        Po kolejnej nieprzespanej nocy nie mam dzisiaj siły na czytanie postów.
        Normalnie oczy mi łzawią jak patrzę w monitorsad Ach te zębiska! Wkleiłam
        natomiast zdjęcia Mai (na razie tylko 3) na "zobaczcie", więc serdecznie
        zapraszam kto ma ochotę, zobaczcie!smile
        pozdrawiam
        ola
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20574808
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 16:03
      Cześć Dziewczyny!
      Poniedziałki są dla mnie zawsze ciężki w pacy, tzn jestem jakaś
      taka "odzwyczajona" po weekendzie i potrzebuję trochę czasu na wejście na
      wysokie obroty. Ale na szczęście dzisiajszy dzień w pracy już się skończył.
      Teraz pozostały tylko przyjemności, czyli Olusia i wieczorne wyjście ze
      znajomymi. Oleńka właśnie teraz (często tak jest jak wracam z pracy) śpi, więc
      mam chwilkę w czasie kiedy obiad się gotuje.

      Olga, no to trzymam kciuki, żeby teraz Haneczka się troszkę od cykolka
      odzwyczaiła.

      Iwona, jeżeli Małgosia dostaje antybiotyk od czwartku to trochę dziwne, że
      jeszcze nie ma poprawy. Myślę, że z lekarzem nie powinnaś długo czekać.
      Moja Ola też na razie tylko rozwala klocki i wieżyczki, które jej buduję, więc
      wielki buziak dla Małgosi za pierwszą budowlę.

      Doklina, to szkoda że nie do końca zadziałało. Ale zbudziła się tylko raz przez
      całą noc? Jeżeli tak to jeszcze nie tragicznie. Moja Olusia też się czasami raz
      w nocy budzi i wtedy idzie do nas do łóżka. Tak było np dzisiaj.
      Moja Ola też leci na główkę z łóżka, a najlepsze jest to że jak ją łapię to
      bardzo jest ubawiona. Dzięki za wskazówki, będziemy się uczyć bezpiecznego
      schodzenia.

      Ania z tym zepsutym komputerem to uważajcie, ponieważ jak Wam się zainstalowały
      jakieś badziewia, to może się okazać że będziecie się łączyć z netem przez 0-
      700 a wtedy rachunki będziecie mieć ...... Są takie fajne programiki do
      czyszczenia kompów.

      aania79 - kostka miłości bardzo ciekawa smile mojemu mężowi się bardzo pomysł
      spodobał smile

      Edyta, trzymam kciuki za rozmowę. Praca jest potrzebna, m.in. do dobrego
      samopoczucia smile tylko jeden warunek: musi być satysfakcjonująca i w miłej
      atmosferze. Daj znać jak było.

      Maria, mam nadzieję że zapalenie uszka z tego nie wyjdzie. Dużo buziaków dla
      Marysi na ozdrowienie. Może powinnaś jej dawać 1/2 aktimelka codziennie na
      odporność? Napewno jeżeli antybiotyki pójdą w ruch to się przyda. A z tym
      brzydkim katarkiem też bym nie czekała.

      Kasia, to fajnie macie w tym kościele, super musiała Ingunia wyglądać tańcząc w
      rytmy księdza smile

      Mamaweronki, pozdrówcie Ustkę i wypoczywajcie sobie na zdrowie.

      Witam Hankę z Szymkiem, napisz coś więcej o Was i jak możesz to pokaż nam Twoje
      cudeńko. Współczuję alergii, ale dobrze że jakoś sobie dajesz radę.

      Kasia, widzę że jesteś naładowana pozytywną energią, super!

      Ola, współczuję nocki, a Maja śliczna smile

      pozdrowionka bo i moje szczęście już się obudziło
      Magda i
      Olusia

      • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 20:29
        Walentynkowe całuski dla Wszystkich smile) a cio wink)

        Hmmm tort bardzo mi sie podabał smile)

        Zostałam zaskoczona pozytywnie tulipankami na Walentynki od małż ( z regulu
        sama sobie kwiatki kupuje a na pytanie od kogo te kwiaty odpowiadam " od
        kochasia" wink)

        Marysia ja też bym poleciała do jakiegos lekarza no bo lepiej na zimne
        dmuchac smile)

        Mi też sie marzy Graco City Sport Plus nawet na allegro była okazja za 449 zł(
        gdyby nie chwilowe, przejsciowe to juz bym go zamowiła ehhhh zyciesmile) a w
        hurtowni ponad 600 zl.
        Bogini co małż dostał za twoje wypociny???

        Wielkimi krokami zbliża sie roczek pewnej panny smile)

        Aha któras z nowych mamus ( skleroza) stwierdxziła, ze 31 lat to juz "starość"
        ( hmmm to ja juz normalnie dinozaur wink a w ostatnim Twoim Stylu piszą, że
        najważniejsze jest kiedy urodziłas ostatnie dziecko a nie pierwsze idzieki temu
        dłużej jestes młoda no bo menopauza się przedłuża i takie tam smile)

        Lece położyc Pysiaczka i będziemy świetować Walentynki hmmmmmmm

        Milego wieczoru smile)
        • monjar6 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 21:24
          Witajcie!!Mam nadzieję,że wszystkim Wam pięknie upłynął dzionek Walentynkowy ja
          dostałam śliczną Walentynkę Ingusię za którą pięknie dziękujęsmile)A od męża
          bieliznę he,he sama sobie ją kupiłam!!Muszę stwierdzić,że mój Adrianek to też
          wielki złośnik ,ale jak czytam nie on jeden smile).Ja po konsultacjach
          zdecydowałam się i zakupiłam spacerówkę baby dreams sunny,podoba mi się i nie
          mogę się doczekać pierwszych spacerków nową furą,ale póki co na tą pluchę
          wyeksploatuję jeszcze wysłużonego deltimka.A jeszcze napiszę Wam co dziś
          widziałam jak byłam z psem babka prowadziła spacerówkę zwykłą parasolkę i
          zjeżdżała z krawężnika na jezdnię a ,że dzidzia w niej siedząca nie była
          przypięta pasami runęła twarzą na jezdnię!!!Apeluję o rozwagę bo mało mnie krew
          nie zalała ze wściekłości na bezmyślność ludzką,To tyle na dziś,pozdrawiam!!!
          p.s:dziękuję też za wszystkie emaile z Waszymi chodzącymi dzidziami mój jeszcze
          sam nie łazi na dwóchsmile)
          • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 21:50
            Witam Walentynkowo
            U nas jakoś tak zwyczajnie ale podobnie jak u Ani(anna.kn)mąż z tych "z kołka
            ciosanych", widziały gały co brały więc nawet się nie skarżę.
            Od Agatki dostaliśmy wszyscy własnoręcznie zrobione walentynkowe serduszka.

            Witam Hankę z Szymonkiem i dziękuję za podpowiedzi odnośnie diety. Ja jeszcze
            nie jestem pewna od czego Martyna ma uczulenie, stawiam na banana i cielęcinę.
            Trochę mnie dziwi to, że całe ciałko ma ostatnio śliczne - gładkie, a buziaczek
            nadal biedny. Przyznaję się, że daję gotowe jedzenie, a tam faktycznie jest
            sporo składników więc trudno zaobserwować po czym stan skóry się pogarsza.
            Ketotifen u nas nie pomógł a Fenistil dawałam jakiś czas i też nie widziałam
            rewelacyjnych efektów. Od 2 dni nic nie daję i zobaczę co będzie się działo.

            Martynka również schodzi z łóżka głową w dół ale za waszymi radami zacznę ją
            uczyć bezpiecznego schodzenia.
            Kupiłam dzisiaj takie zwykłe chapcie z Lemigo ale moje dziecko kategorycznie
            odmawia usidlenia nóg w ten dziwny jej zdaniem wynalazek, rozpacz była dzisiaj
            okropna.Jak reagują wasze dzieciaki na buty? Miałam zamiar kupić w najbliższych
            dniach porządne buty (upatrzyłam już dwa fasony z Bartka) ale może szkoda kasy,
            bo jeśli Martyna zdecyduje, że woli chodzić bososmile

            A przy niani spała drugi raz, jak ta kobieta to robi????

            Ja mam spacerówkę z baby dreams, ale jestem średnio zadowolona. A dzisiaj
            sprzedałam starego deltima.

            Nic już nie pamiętam, bo za szybko czytałam i nie zrobiłam notatek, szkoda.
            Pa,pa.
            • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 00:21
              Witam.Ja Zuzce rowniez kupuje kapciuszki Lemigo z jednych juz wyrosla teraz ma
              drugie. Tyle ze ona nie protestuje i smiga w nich. A do chodzenia kupilam jej
              Bartki. Sa jeszcze troche duze (bo kupowalam z mysla o wiosnie) i myslalam ze
              nie bedzie umiala teraz w nich chodzic ale idzie jej calkiem niezle. Sa naprawe
              super leciutenkie jakby nic na nozkach nie miala, goraco polecam (oczywiscie
              jesli corcia da sie w nie zapakowac).
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060&a=20515060
              • ankopw Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 04:23
                czesc dziewczyny!!!

                uff, wreszcie chwila, zeby usiasc spokojnie przy kompie i cos naskrobac...
                dzisiaj wieczorem Amelka dala mi sie porzadnie w kosc, juz nie wiem co jej
                jest, czy to zeby, czy to brzuszek??? mleko sztuczne i marchewke odstawilam
                kilka dni temu i ilosc kupek zmniejszyla sie ale pojawily sie za to rozowe
                plamy na policzkach i posladkach; juz nie mam zielonego pojecia od czego to
                uczuleniesad(((((((((((((( moze Wy cos podpowiecie.

                wczoraj (tzn. w niedziele) wybralismy sie mezem na walentynkowa randke do kina,
                bylo suuuuupersmile, film tez swietny, polecam ("Million $ baby" Eastwood'a); tak
                na marginesie dodam, ze bylo to nasze pierwsze wspolne wyjscie bez Melci od
                chwili jej urodzin

                wszystkim Wam chcialam zlozyc spoznione(chociaz u mnie jeszcze przed polnocawink)
                ale serdeczne zyczenia nieustajacej milosci, Happy Valentine's Day!!!

                witam Hanke z Szymkiem (sliczne imie, jedno z moich ulubionych)

                tyle chcialam dzisiaj napisac, nawet porobilam notatki ale slysze, ze mezus
                wraca z pracy wiec uciekam , postaram sie dokonczyc jutro...

                narazie i zycze zdrowka wszystkim chorujacym

                pozdrawiam, Anka z Amelka
              • ankopw Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 04:29
                mezus sie prysznicuje, wiec ja jeszcze na chwilke
                ponawiam pytanie o to, jak zmniejszyc zdjecia aby dalej byly dobrej jakosci,
                dzieki

                ok, lece dolaczyc do meza...................
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 07:50
                  ankopow - z tymi zdjeciami to chyba ci nie pomoge, sama wkleiłam jakoś tak
                  dziwnie. Gratuluje samodzielnego wyjscia do kina. My w kinie jeszcze nie
                  bylismy ale pare razy na lunch udało sie nam wyskoczyć (jak jest niania);
                  Co do uczulenia to mam podobnie z Małgosią. Dostała ostatnio czerwonych plamek
                  na ciele - na brzuszku i 2 na buzi. Moze to na jakiś lek który dostaje??? Ja
                  jestem bardzo zadowolona z Fenistilu w kropelkach. Jak jej dawałąm to było OK,
                  teraz przestałąm bo tyle elków dostaje że nie chciałąm przesadzać ale chyba
                  wróce.

                  jollyg – gratulujemy Hani pierwszych kroczków..a sąsiaadką się nie przejmuj,
                  chociaż domyślam sie zę to trudne... Trzymamy kciuki za wyniki!!

                  witam mame Hanke z Szymkiem

                  Ania79 – powiedz gdzie nabyłaś kostki miłości. Nie wiem kiedy bym ich użyła bo
                  u mnie podobnie jak u kali - libido na poziomie ujemnym ale trzeba probowac....
                  Daj znac jak nocki ze śpiworkiem..cały czas się zastanawiam czy kupować...

                  mstrus – jak katarek?? Dotarłyście do lekarza, co powiedział??

                  kabr4 najbardziej z tego luksusowego weekendu zazdroszcze ci nocy bez przerw wink

                  Ja dzisiaj lecę z Małgosią znowu do lekarza, do tej pory przyjezdzali, ale nie
                  ma temperatury więc pojedziemy się przewietrzyć wink. Dam znać co powiedzieli.

                  Lecę bo ktoś się dopomina śniadania.
                  • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 08:40
                    Dziewczynki znacie może adres internetowy H&M ???
                  • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 08:42
                    A mój Krzyś dzis pod poduszkę dał mi to
                    www.garderoba.pl/strona.php?site=wyswietlanie&what=komplet&id_inne=247
                    tzn. same szorty, bo jak facet ma przez neta kupić biustonosz smile hihihi
            • hanka2004 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 22:45
              Ketotifen działa dopiero po conajmniej miesiącu. U mnie były rezultaty po 6
              tygodniach stosowania.

              Hanka z Szymkiem

              Dziękuję za powitania. Trochę mi niezręcznie wciskać się tutaj po prawie roku,
              szczególnie, że jak już pisałam podczytywałam was od dawna. Szymek urodził się
              15.03. W nocy budzi się kilka razy na cycka, stracił ostatnio apetyt (jak długo
              można jeść dynię:}}, biega na czworaka, a od kilku dni zrobił się strasznie
              przytularski. Z alergią wcale sobie dobrze nie radzę. Tyle, że mały dobrze
              wygląda, ale ja nic prawie nie jem (z przyjemnych rzeczy została mi się tylko
              świeża bułka i cukier), a małemu udało mi się wprowadzić dopiero kilka rzeczy.
              Nie je żadnych owoców. Próbowałam jabłka, gruszki, jagody, brzoskwinie.
              Wszystko mu wyłaziło. Nie wyszło mu nic w testach na Ige, więc jest nadzieja,
              że to nietolerancja, która minie z wiekiem. W międzyczasie sporo się naczytałam
              i nasłuchałam o alergiach i jedyne co wiem, to to, że nic nie wiem.
              • kali_jj Wtorek.... 15.02.05, 23:06
                był i minął
                Adam własnie wrócił z pracy. a ja pod prysznic lecę.
                od jutra Adam ma trzy dni wolne, jutro chce jechać do swoich rodziców
                (powiedział że sam beze mnie) a ja na uczelnie jadę. jesli faktycznie ma jechac
                sam.. to może wyskocze do przyjaciółki?? to będzie moja trzecia okazja do bycia
                sama bez igo..ale zobaczymy. w sumie do tesciów mogłabym pojechać- szwagierka
                ufarbowałaby mi włosy.. moze balejaż...
                ale to w planach.
                Dzis igo uspiał 23 minuty..też nieźle ale niesety to kosztem popołudniowej
                drzemki. Tak więc Igo spi tylko na spacerze 9czasem dobrze go do wózka nie
                włoże i już chrapie) a w domu ani krztyny... a tego mi trzeba by...
                dziewczyny nadal mam problem z prezentem na roczek. myślę że może krzesełko
                drewniane ale takie wieksze rozmiarowo (podobno są rozmiary???) i z odsuwanym
                blatem nie odkręcanym.. to pewnie ze 150 pln.. i tak jak dla nas w tej chwili
                dużo..
                no i o chrzcinach czas pomysleć chyba.. czy są jeszcze jakies nieochrzczone
                dzieciaczki???

                dobra kończę
                ciekawe co łaskawa promotor jutro powie..ech.
                spokojnej nocki. buziaczki.

                do jutra!!!!
          • jollyg Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 21:55
            Dziękuję za gratulacje smile i Hania też dziękuje wink

            Witam "nowe" Mamuśki wraz z Pociechami.

            Jutro wyniki zbója, ale to loteria. Z cypiska baba napisała, że mam 20%, a jak
            w czwartek byłam na konsultacjach ze spisanymi i znów zrobionymi reakcjami, to
            okazało się, że miałam 58%. Niestety babka powiedziała, że już nie ma tamtych
            prac "poszły do zmielenia" (2 tyg minęły od cypiska) - szkoda słów.

            Co do walentynek... dostałam życzenia od kolegi akademikowego i zaproszenie do
            kina w piątek - bez względu na stan zaliczeń naszych smile

            Od innego kolegi smsa z wierszykiem, ale nie lubię jak nadużywa się
            słów "kocham Cię"...

            Ktoś z Warszawy ze stacjonarnego dzwonił, ale niestety zaczynałam pisać zbója -
            nr tel. mi nieznany.

            Miałam rozmowę z dziekanem i promotorem... teraz tylko pisac podania i będzie
            OK = obrona inż. po 9tym sem. a mgr po 10tym hihihi.

            Iwo-jadalnia super!

            Zwykle staralam sie odpisywac na gg, wiec wiecej nie pamietam uncertain Aha Aga -
            fryz bomba, ale niestety nie na moja glace.

            Bolą mnie kolana uncertain najbardziej to niezoperowane - zmiana pogody?

            Cóż jeszcze? Pożarta jestem ze współlokatorką zza ściany - ale tak na max'a.
            Sama chciałą to ma. w łazience już nie może być Hani wanienki... to akurat
            ziarnko piasku w tym zamieszaniu. Jest głupią smarkulą i niestety życie za
            bardzo ją pieści. Jak ja nieznoszę bab, które lecą tylko na kasę, fury itp. i
            kłamią w żywe oczy i... szkoda gadać.

            Dziś mam 11 dzień ćwiczeń z "magicznej wink" 42 smile

            Pozdrawiam!

            Jolka
            • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 14.02.05, 22:13
              Ja tak expresem smile odnośnie schodzenia z łóżka, Oliwka sama się nauczyła i
              teraz przynajmniej wiem, ze jak ją zostawie to nic się jej nie stanie, bo
              schodzi sobie ładnie jak chce smile
              Najpierw tylko z wersalki, jeszcze na starym mieszkaniu, a teraz z naszego
              wyższego beż rzadnych problemów smile
              Taki raczek z niej big_grin A chodzenie po domu to już super jest, już się
              przyzwyczaiłam do chodzącej Oliwki, ale na początku było tak dziwnie smile i nawet
              zaczyna sobie bardzo szybko chasać, najchętniej do telewizora smile Dziś mój
              mężulek zdziwił się, że sama ze stania siada na podłogę i sama wstaje do stania
              i idzie dalej smile Za niedługo samowystarczalna będzie wink

              To tyle narazie, nie pamiętam więcej sad
              • kali_jj meeeeeeeeeega wypociny moje!!!!! po raz drugi!!! 14.02.05, 23:12
                Walentynkowo witam
                Na początku wg notatek:
                - Oceny małż jeszcze nie dostał z pracy którą za niego napisałam..hihi mam
                nadzieję, że zaliczy..
                - anakubek – ja tez szewskeij pasji nawet często dostaję przez mojego
                małża..ale to taki los niektórych żon..
                - jollyg – gratulacje dla Haneczki z okazji pierwszych kroczków.. małe kroczki
                a jakie znaczące dla niej i jej mamusi!!!!
                - ola2004 – zazdroszczę wypadu z meżulkiem..ale bez dzieciatka.. fajnie, że
                macie ją z kim zostawić..
                - Iwonka – brawo dla Małgosi za pierwszą wieżę z klocków!!!! Igor nadal na
                etapie niszczycielskim.. mam nadzieję, że mu tak nie zostanie..
                - Ania79 – kostki z pozycjami u nas raczej by się nie sprwadziły. Ja nadal z
                libido poniżej.. najniższej depresji geograficznej w Polsce..
                - Edyta7 – jak poszła rozmowa o prace????
                - witamy nową mame : Hanke 2004 z Szymkiem
                - kabr4 – no łądnie.. luksusowy weekend... ech też bym spędziła jakiś cudowny
                czas... poza domem..
                - mstrus – jak Mała? Byłyście u lekarza??
                - jollyg – znam ten ból kolan.. co prawda nie wiem czy mamy identyczne ale u
                mnie o dziwo ostatnio tez bardzie dokucza to nie podziurawione...

                Co u nas? Wczoraj przed południem byłam u mojej przyjaciólki.. jej pies Lola
                znów wychliptała Igora dokumentnie....
                Potem byliśmy an „kinderbalu” na 20m2 piątka dzieci i czwórka mam. Jednym
                słowem MASAKRA! Przynajmniej jak dla mnie..
                Łoj aż mnie głowa bolała. A Igo też był z lekka zaskoczony dziecmi. Szczególnie
                że był najmłodszy a ten zaraz po nim miał dwa lata.. kilka ładnych chwil po
                wyjsciu dochodziaąm do siebie..
                wczorajsze usypianie.. 35 minut.. ale nocka ..ja wiem tylko że przebudził się
                koło dwunastej.a Adam mówił że wstawał do niego jeszcze dwa razy tej nocy.. cóż
                bylam niepritomna..chyba po tych dzieciach (hłe hłe)
                ale rano Igo obudziła się przed ósmą i łaził po nas z 15 minut po czym wdrapał
                się na brzuch taty i spaliśmy do 8,40 (??) fajnie takl.
                Rano z okazji Walentynek.. kupiłaa Adamowi smrodka podpachowego bo
                mu „wyszedł”..i tyle.. w tym roku postanowiłam, że nie będzie kartki.. Adam nie
                przywiązuje do nich szczególnej uwagi.. i potem ciepnie je zawsze gdzies – byle
                gdzie..więc.. nie dałam mu takowej.
                Kilkanaście minut temu wrócił z pracy i dostałam od niego duuuuuży słoik
                Nutelki..mniam mniam.. (ten krem czekoladowy, który mam właśnie mi wychodzi..)
                znaczy się „kochana żono rośnij zdrowo, okrąglutko..”.. jak ja będę wyglądać..
                Zawsze rano śniadanie kończę kromką z nutelką.. żeby pół godziny po sniadaniu
                nie zagryzać na słodko... a i tak w ciągu nia nie obejdzie się bez słodkiego..
                W dodatku wyczaiłam w „naszej” piekarni ciasteczka „duńskie”.. no po prostu sa
                genialne.. i nawet małżownia która nie ej słodkiego powiedizała, ze są super.
                Nie wiem jak sa ronione ale są do chrupania, mają w sobie : orzechy, otreby
                (chyba), płatki owisane i inne zdrowe rzeczy..mniamuśne. i wyżarliśmy z Adamem
                wszystko co mieli i teraz czekam aż wypieką nowe...
                Chyba zakończe tę epistołę...
                Achaś.. dziś Igo w ciągu dnia miał marude i podwyższona temperaturkę 37,5 i nie
                wiem o co chodzi.. czekam na dalszy rozwój wypadków.
                My tesh mamy śpiworek do spania – cp prawda pożyczony.. ale szczerze
                mówiąc..Igor niezbyt lubi w nim spać.. ale z powodu nasilonego kręcenia się w
                nocy będziemy na nowow go przystosowywać do tego ustrojstwa...

                Pozdrawiamy
                Miłej nocki

                Grataulacje..wiecie za co na końcu mega postu!!!

                Ps. No i zapomniałam... dziś usypianie 11 MINUT!! Ale zwalam to na kark tego,
                że maruda był, z temperaturką lekką i że w ciągu dnia spał może 10 minut..( w
                dwóch turach)
                • kali_jj :-) 14.02.05, 23:19
                  DOBRANOCKA!!!!
                  do jutra
                  • anna.kn Re: :-) 15.02.05, 08:55
                    czesć wszystkim, ale miałyśmy wczoraj wieczór...po pracy jak zwykle zrobiłam
                    sobie kolację (kanapeczki w wędlinką ) no i moja córcia oczywiście się
                    podłączyła- zjadła kawałek frankfurterki. Po ok. godzinie zaczęła wymiotować,
                    potem jeszcze raz i jeszcze raz . oczywiście przy tym potworny ryk, trzęsła sie
                    jak galareta, biedactwo tak sie przestraszyło nie wiadziało so się dzieje, ja
                    oczywiście też panika i płacz. w końcu się uspokoiła i natychmiast zaczęła sie
                    smiac ,skakać i bawić (jest b. pogodnym dzieciątkiem), więc postanowiłam ja
                    wykapać. w wannie pluskała niemożliwie jak zwykle. Po kapieli ponieważ była
                    bardzo zmęczona postanowiłam ją uspać (przy cysiu jak zwykle). No i znowu się
                    zaczęł- tak nią targało że w koncu zaczęła wymiotować żółcią. Ponieważ ja
                    niemiłosiernie panikowałam i ryczałam razem z nia maż zadzwonił do naszej
                    przychodni- oczywiście lekarz juz wyszedł, ale zdobyl jakis numer karetki
                    dzieciecej z zastrzezeniem zeby dzwonić tam w ostateczności (?!)bo mogą NIE
                    ZECHCIEĆ PRZYJECHAĆ!na szczęście dzidzia w końcy zasnęła a raczej padła
                    półprzytomna -brzuszek miała doslownie wklęśnięty!oczywiscie ja bałam sie zasną
                    i czuwałam. ok 24 obudziła się , wypiła kubek herbatki i pocycała, zasnęła.
                    Dziś już ma humorek i na szczęście wszystko jest ok.Wydaje mi sie ze to
                    wszystko przez ta (...) kiełbasę! jadła ją wprawdzie w niedzielę ale widocznie
                    wczoraj była juz dla niej nie za świeża. Wieć przestrzegam was dziewczyny,
                    uważajcie co wasze maluszki podjadają (szczególnie z talerza mamy lub taty).
                    To tyle z rzeczy przykrych, a poza tym wczoraj z okazji walentynek dostałam od
                    męża 3 tulipany ale mnie zaskoczyłsmileoczywiście jest tak przewidywalny jak
                    komary latem...Następne tulipany dostanę 8 marca. no i kwiatków w tym roku to
                    chyba tyle. bo na urodziny i imieniny (o ile pamieta) dostaje
                    zazwyczaj ...życzenia.
                    trzymajcie się ciepło w ten zinmy dzionek
                    Ania
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 08:46
      Witam z rana !!
      Inooshka razem z Michałkiem życzymy dla ciebie i Maksia duuuuuużo zdrówka !!
      Wszystkie choroby i katarki precz !!

      Jollyg - Gratuluję dla Hani pierwszych kroczków . Co do ćwiczeń - napisz jak
      możesz czy widać już jakąś różnicę , ja też ćwiczę to co ty tylko dopiero
      dzisiaj dzień 6. U mnie jak na razie 1 kg mniej . Jak będę chudła w takim
      tępie to do mojej wymarzonej wagi będę ćwiczyć z rok.

      Iwo - zazdroszczę Ci takiej cudnej jadalni , dal Małgosi ślemy same pozytywne
      fluidy . Katar precz!!!!!1

      Anna.kn - nie martw się że Martynka jeszcze nie chodzi , mój mały też nie i
      chyba jak na razie nie ma takiego zamiaru . Pewnie się czuje tylko wtedy kiedy
      trzyma się go za ręce. Ale i na nasze dzieciaczki przyjdzie jeszcze kolej.

      Mstrus1- Byłaś z Marysią u lekarza?? Jeśli tak to napisz co powiedział , a
      jeśli nie to chyba się poprawiło.

      Monjar6 - wiem jacy ludzie mogą być bezmyślni. Kiedyś widziałam jak jakaś baba
      wiozłam dziecko w foteliku zapięte w pasach , przy mocniejszym hamowaniu
      okazało się że dziecko było zapięte w pasy tylko że fotelik nie był przypięty
      pasami do samochodu . Jak zachamowała to dziecko razem z fotelikiem poleciała
      buzią w dół . Fotelik stał z tyłu na środku siedzienia . Baba wysiadła z
      samochodu postawiła fotelik i pojechała . Oczwiście go nie przypieła .

      Ankopow - zaraz poszukam bo kiedyś podawały moderatorki strone do programu do
      zmniejszania zdjęć . Jak znajdę to podam ci link.

      Pozdrawiam serdecznie Edyta
      • mamamisiaczka do ankopow 15.02.05, 08:55
        podaję Ci link do strony
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19849504
        przeczytaj może ci to pomoże !!
        Pozdrawiam
        • ankubek Re: Marzec 2004 cz IV 15.02.05, 09:27
          Idę do pracy, wrócę późno i jeszcze dzisiaj dentysta mnie czeka, brrr same
          atrakcje.
          Taką bieliznę to ja też chciałabym dostać, ale zawsze nachodzi mnie myśl,że
          mężczyźni to chyba bardziej dla siebie kupują niż dla żony.....

          Mstrus jak Maleńka?
          oj lecę bo niania już przyszła, pa, miłego dnia............
          • magdawe Re: Marzec 2004 cz IV 15.02.05, 10:19
            Renia - dzieki za info o wozkach. Jestem raczej zdecydowana na Peg Perego,
            tylko mysle jeszcze o Venezia (tak to sie chyba nazywa) ze wzgledu na
            przekladana raczke (tak sobie lubie na spacerze pogadac z moja Malutkasmile)).
            Korci mnie tez lekki Graco, jako drugi, ale nie wiem, czy to przejdzie
            finansowo.

            Telewizor (niestety - w kontekscie mojego poprzedniego posta) kupilismy. Ale
            obiecalam sobie, ze nie bedzie ciagle wlaczony. Kupilismy
            tez........cyfroweczke!! Uha, ale sie cieszesmile))) Wczoraj caly wieczor sie nia
            bawilam (no z przerwa na fitnesssmile).

            Kasia (kj74) - dlaczego nie masz ani czasu ani sily nas czytac???? Co sie
            dzieje?

            Iwo - ja spiworek z H&M ma od dawna (ten z zyrafka) i to jest rozmiar 68-80 i
            jeszcze jest sporo zapasu, wiec mysle, ze jeszcze spoko ze 3 miesiace damy
            rade. Maclaren? Musze obadac co to wozek, hmmmm.

            Witaj Haniu z Szymkiem. Wspolczuje alergika, ale widac, ze dobrze sobie z tym
            radzisz. Napisz cos wiecej o swoim synku.

            renia - jak zwykle kusisz na kino, a ja jak zwykle przeciez, cholera, pracuje.
            Chociaz jutro....... akurat planuje urlopiksmile Obiecalam bowiem Nince, ze spedze
            z Nia dzien. Pojdziemy tez do kina, ale na Pamietnik Ksiezniczki, potem na
            zakupki, obiadek, moze jaks wystawke zaliczymy, no i pospie rano godzinke
            dluzej smile))

            No dobra, zabieram sie za prace, zeby mi dali ten urlopsmile

            Pa,
        • ankopw Re: do ankopow 15.02.05, 22:10
          Dzieki mamomisiaczka za link, poczytam i pokombinuje z tymi zdjeciami i moze
          cos sie uda wkleic na "zobaczcie"
          dzisiaj mojej Melci cos sie pokielbasilo z drzemkami i dopiero teraz mozemy sie
          wybrac na spacerek a ze u nas dzisiaj przepieknie i cieplutko (chyba z 12
          stopni na plusie)to chyba bedzie dlugi
          jak sie uda to jeszcze wpadne wieczorkiem

          pozdrowienia dla wszystkich
          Anka z Amelka
    • ainer1 Multikino 15.02.05, 09:25
      Czesc,

      Dziekuje za zyczenia co do pracy - idzie mi bardzo dobrze, tylko jakos ten
      wewnetrzny ciag aby pracowac oslablsmile I tak wczoraj odrzucilaam wstepnie posade.
      Jak czytam posty dziewczyn, ktore pisza ze wrocily z pracy i zdazyly nastawic
      obiad i siedza i pisza post a godizna napisania 16:02 to lapie sie za glowie!
      Taka prace tez bym mogla robic na full - byc pzred 16sta w domu, to mi sie nigdy
      nei zdazylosmile Ja bym wracała ok 19tej raczejsmile - mysle, ze widac roznice? smile
      Pewnie tez i na inna godzine bym chodzila do pracy, ale jednak do 19tej to caly
      dzien po prostu.

      Zaczynam szukac ciekawego pol etatu - moze nawet robic cos innego niz do tej
      pory? Rusza akcja wspierania mlodych matek - moze na jej fali mi sie wlasnie uda
      znalezc zloty srodek? W koncu komus sie musi udac byc i mama i pracowac zawodowo
      zakladajac pewna sklonnosc do kompromisow oczywiscie, wsparcie meza itp

      A teraz z innej beczki:
      Jutro w Multibabykino leci bardzo ciekawy film "Bliżej"
      www.multikino.pl/index.php/opisy/39293538
      oczywiscie wybieram sie, moze jakas mama z Warszawy pojedzie tam chyba (po raz
      pierwszy)? Forum nam rosnie jak na drozdzach, wiec moze jakas sie odwazy
      towarzyszyc(wreszcie heheheh)?


      Renia
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 10:11
      Dziewczyny potrzebuje waszej rady . Chodzi o mojego teścia . Jest to w miarę
      porzadny człowiek , ale denerwuje mnie w nim jedna rzecz . Nie mogę w domu
      zostawić żadnego otwartego alkoholu , bo jest pewne że on to wypije. Po
      sylwestrze zostało nam tak ok. 3/4 butelki wódki ( nie naszej przyniosła ją
      koleżanka) , a on to po prostu wypił , co jakis czas jak zaglądam do barku to
      jest mniej . Tak samo dzieje się z winem czy czymś innym . Moja mama zrobiła
      kiedyś taką nalewkę na spirytusie i dała mi butelkę do spróbowania . Onm wypił
      tego więcej niż ja , bo z wiadomych względów ja nie piję takich rzeczy .
      Strasznie mnie to denerwuje , bo nigdy nie wiem czy w domu coś jest jak przyjdą
      goście . Poradżcie co mam zrobić . Mi jest głupio zwrócić mu uwagę , a mój mąż
      nic nie chce mu powiedzieć . Proszę o radę .
      • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 10:44
        A u nas kolejna noc z pobudkami. W pokoju zimno jak nie wiem, Zuzka cieplutko
        ubrana zeby nie zmarzla i to nic nie pomaga. Odespi swoje 3 godziny i w krzyk i
        tak juz co 2 godziny do rana.Trzeba jej wstawac dawac smoczka, albo butle z
        kaszka albo herbatka i wtedy spi dalej a dzisiaj o 6 rano do nas lozka musialam
        ja wziasc bo stanela w lozeczku i ani myslala klasc sie z powrotem. Ale nie
        narzekam do tego sie przyzwyczailam, mysle ze najgorsze juz minelo (w zeszlym
        tygodniu budzila sie co godzine i tego nie moglam juz zniesc bo rano trzeba
        bylo do pracy wstawac).Pocieszajacy jest fakt ze duzo dzieci po ukonczeniu roku
        zaczyna przesypiac juz cale noc, wiec aby do 20.03 a potem bedzie juz tylko
        lepiej!!My w tym roku z mezem bylismy na nartach na SLowacji (Zuzanka zostala
        na tydzien w domu z babcia). Strasznie sie balam tego wyjazdu, gryzlam sie
        jechac czy nie ale w koncu pojechalam. I teraz nie zaluje. Zuzka rozstanie
        przezyla super. W ogole nie marudzila,byla bardzo grzeczna, zwiedzila z babka
        wszystkie ciotki, wojkow itd. Ja odpoczelam bo w koncu 6 przespanych nocy bez
        budzenia nie zdarzylo mi sie od 11 miesiecy. Bylo naprawde super. A w przyszlym
        roku no to juz z Zuzka smigamy. Mysle ze bedzie mozna ja juz uczyc na nartach
        jezdzic. Widzialam w tym roku takie maluszki. Uczyly sie i szlo im super. Anna
        kn, wspolczuje nocy ja bym chyba zawalu dostala gdyby mi niunia zaczela tak
        wymiotowac (niestety jestem straszna panikara i pewnie nie wiedzialabym co
        robic). Mamomisiaczka masz rzeczywiscie nieciekawa sytuacje. A nie da sie tego
        alkoholu gdzies schowac tak zeby tesc nie mogl znalezc.A co do walentynek to
        dostalam ferero roszer (nie wiem jak sie pisze) co mnie w sumie zaskoczylo bo
        moj maz nigdy nie ma czasu zeby mi cos kupic). Wyslalam mu kartke przez
        internet i przy okazji sobie (od cichego wielbiciela, zeby troche ciekawosci w
        nim wzbudzic). I wiecie co przeczytal i nawet nic nie wspomnial o
        niej.Probowalam go podpuszczac mowie o kartke mi przyslales ladnie z Twojej
        strony a on do mnie ze nie on! To ja mowie ciekawe kto, a on NIC!Zero
        zainteresowania! Ja nie wiem czy wszystkie chlopy takie sa! W sumie nie
        spodziewalam sie zadnego wybuchu zazdrosci ale zeby w ogole zero reakcji. To
        juz przeszlo moje wszelkie oczekiwania. Czy z nim cos jest nie tak?!A moze po
        prostu ufa mi tak bardzo i tak dobrze mnie zna ze sie kapnal ze ja sobie sama
        wyslalam zeby mu numer wywinac. Sama juz nie wiem co o tym wszystkim sadzic? A
        wy jak mysliciesmile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060
        • anna.kn Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 11:03
          ainer1-nie wiedziałam ze jest coś takiego jak multibabykino ,super sprawa, na
          pewno skorzystam, ale niestety nie jutro bo musze być w pracy no i na ursynów
          mam straaaaasznie daleko...mam nadzieje jednak ze ktoraś z mam do ciebie
          dołączy, życze miłego seansu.
          momomisiaczka- twoj teśc ma powazny problem i myślę że 1)mozesz ignorowac jego
          zachowanie i udawać ze nic się nie dzieje (on będzie dalej wysuszał ci barek i
          bedzie zadowolony a ty bedziesz sie denerwować ze nie reagujesz no i ze barek
          pusty wtedy kiedy przydałaby sie kropelka)2) powiedzieć mu- wtedy on
          przypuszczalnie się wyprze i moze nawet obrazi na ciebie że go "oczerniasz",
          ale i tak dalej bedzie cie "opijał".Myślę jednak ze to twój mąż powinien
          porozmawiać z ojcem. ciężka sprawa...
          dolklina- ja już nie łudze się ze gdy dziecko skończy rok, to przesypia całą
          noc,mam koleżankę ma 2letnia córcię i jeszcze nie zdarzyło się aby ta przespała
          całą noc. Wiem tez ze sa dziecie 3miesięczne, które nie budzą się w nocy. wiec
          z tym spaniem to chyba niestety nie ma reguły. Ale oczywiście z całego serca
          życze ci jak najlepiej. Co do kartki ...hi, hi, niezły miałas pomysł...
          pozdrawiam
          Anka
          • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 11:11
            aniu masz rację . Jak zwrócę uwagę teściowi to sie wyprze i obrazi . Taki z
            niego człowiek , że nie porafi przyjąć żadbych słów krytyki . Do swojej córki
            nie odzywa sie od świąt , bo powiedziała mu że jeszcze jest za wcześnie żeby
            spotykał się z jakąś kobietą . Dodoam że moja teściowa zmarła pół roku temu .
            Sama nie wiem co robić , mąż ma w miarę dobre stosunki z ojcem i nie chciałabym
            ich psuć. chyba zacznę po porostu chować cały alkohol gdzie indziej . A
            najlepsze jest w tym to że on wypija tylko co lepsze marki , miałam w barku
            wino Martini i CinCin . Oczywiście wypił Martini .
            • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 11:23
              Oj to masz trochę dziwną sytuację sad może chowanie to najlepszy sposób, może
              jak nic nie znajdzie to sam się skuma, że coś nie tak i że to przed nim
              chowasz smile Oby smile
        • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 11:06
          Mamo misiaczka smile ja nie znoszę moich teściów i już się nauczyłam dawać im do
          zrozumienia, że coś mnie denerwuje, albo coś robią źlesmile Ostatnio nawet przy
          moim tacie tak nagadałam teściowi, że aż mi się śmiać chciało, ża mój tata był
          przy tym. Ale co tam, przestałam się przejmować i ty też powinnaś. W końcu to
          twój dom, twój barek i twoja zawartość jego, a on powinnien się zapytać a nie
          pokryjomu wypijać!!!!!!
          Wiesz w tamtym roku jak jszcze byłam w ciąży, oj to nawet było dwa lata temu
          hahaha w grudniu jechaliśmy na zakupy, a teść mi powiedział, żebym się ubrała,
          bo mi brzuch widać i brzydko to wygląda!!!! Normalnie się zagotowałam, teraz
          jak by mi tak powiedział to chyba bym mu powiedziała, że ten jego spasiony to
          niby lepiej??? Grubasy jedne smile nie wiem jak krzysiek się tam znalazł, taki
          inny i szczupły big_grin
          Także postaw się, ty się będzies tylko denerwować a on później może dalej się
          posunąć!!!
          Bo będziesz później załować, tak jak ja teraz, że mu nie odwinełam z liścia big_grin
          zartuję hahahaha ale przydałoby mu się.
          • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 11:18
            Agnieszka ale ja mieszkam w domu teścia . On cały czas daje mi do zrozumienia
            że to nie jest mój dom . Miał go przepisać na mojego męża ale coś teraz nie ma
            zamiaru . Dlatego tak strasznie zazdroszczę wszystkim którzy mieszkają sami ,
            nawet w wynajętym mieszkaniu . Kiedyś chciałam się wyprowadzić , ale wtedy
            okazało się że teściowa ma raka i nie mogłam zostawic jej samej . Potem jak
            zmarła to też nie wiedziałam jak zostawić samego teścia . A pozatym mój maż ma
            konie , które są trzymane właśnie u teścia i też nie wiadomo jak je zostawić .
            Bo przeciez gdybysmy się wyprowadzili to teśc na pewno by się przestał nimi
            zajmować . Także jesteśmy w trudnej sytuacji.
            • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 11:50
              Nowe zdjecia Zuzki
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060&a=20613100
              • ingga Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 12:50
                Magdawe!
                Jeśli chodzi o składanie Atlantico i wrzucanie do bagażnika, to zależy jaki
                masz samochód.
                Składanie jest proste: z dwóch stron wózka są przyciski ponumerowane: 1 oraz 2.
                Naciskasz w kolejności numerycznej, a potem naciskasz rączkę w dół. Składa się
                na płasko, nie w parasolkę.
                Wchodzi do bagażnika Passata, Golfa Combi, Alfa Romero 146, tyle wiem. Aha!
                Wchodzi także przed przednie siedzenie w samochodzie. Pan w sklepie twierdził
                nawet, że i do seicento wchodzi, ale oprocz wózka to juz pewnie nic tam nie
                wciśniesz.
                Co do Venezii, to nie polecam. Jedyna zaleta wózka to ta rączka. Reszta do
                bani. Najstarszy wózek z Pegów, zabytek prawie, a ma tak małe kółeczka, że na
                polskie chodniki się wogóle nie nadaje i zerowy kkomfort jazdy. Poczytaj opinie
                na forum "edziecko zakupy" a zobaczysz. Zresztą możesz też zobaczyć na Allegro,
                po ile chodzą używane Venezie i Atlantico, a przy zakupie kosztują tyle samo!
                I jak znikaja szybko jedne, a jak drugie.
                wink))

                Jeśli chodzi o śpiworki do spania, to tak się złożyło, że mam kilka, ale mojej
                córci nie służą.
                Położona spać "normalnie" przez całą noc wędruje po łóżku przybierając
                najdziwniejsze pozycje, a śpiworek krępuje jej ruchy i nie śpi wogóle i drze
                się.
                Bo po co spać w śpiworku skoro można chodzić po całym łóżku? Uwielbia spać
                odkopana i ściągać sobie skarpetki, przy czym jest cieplutka, widocznie
                jest "kaloryferkiem" jak Tata a nie zmarzluchem po Mamie.
                Często śpi w poprzek na samej poduszce.
                Albo na "nietoperza" z głową w miejscu nóg.

                Walentynek nie uznaję, ale małżowina wzięła sobie wczoraj wolne i pojechaliśmy
                na narty do Białki. Ja "jeżdżę" hi, hi super (zaczęłam się uczyć dwa lata temu,
                potem sezon przez ciążę przepadł i w tym roku pierwszy raz), ale było super i
                najważniejsze odpoczęłam psychicznie.

                Pozdrówka.
                • aania79 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 15:42
                  Moja Zuzia po wsadzeniu w śpiworek nie była raczej zadowolona, bo uwielbia
                  wstawać, ale teraz szybciej zasypia- trudniej wstać no i nie marttwie się ze
                  zmarznie.
                  Iwo -jeśli chodzi o te kosci miłości to kupiłam w centrum ARKADIA na Jana Pawła
                  w sklepie "YEGO"- na 1-szym piętrze mały sklepik z upominkami dla mężczyzn.
                  Reniu-wczoraj właśnie oglądałm "Bliżej"- sciągnełam z netu.Inny niz wszystkie
                  to na pewno.Mnie bardzo poruszył, dał do myslenia.Ale raczej bym się z
                  Piotrusiem nie wybierała.Po pierwsze trzeba go oglądać w spokoju , a po drugie
                  jest dosyc wulgarny .No chyba że Piotruś zajmie się jakimś samochodzikiem i nie
                  będzie słuchał smileScen tam nie ma, ale padaja mocne słowa.
                  • mstrus1 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 15:53
                    Cześć ja migiem tylko na chwilkę.
                    Dzisiaj idę z córcią do laryngologa na 17. także proszę trzymajcie kciuki żeby
                    wszystko było ok.
                    Teraz uciekam z roboty do domu córcię pędem w samochód i do lekarza;
                    wydrukowałam sobie posty z ostatnich dwóch dni i zamierzam wioeczorkiem
                    poczytać jak będę miała dzisiaj dostęp do netu to napiszę co lekarz powiedział.
                    Buziaki
                    Maria i Maryś.
                    • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 16:33
                      mstrus - o 17tej trzymamy kciuki!!

                      ingga - zazdroszcze wypadu na nartki. Z Warszawy to raczej na 1 dzien nigdzie
                      sie nie uda wypaśc na narty. Ale w przyszlym sezonie juz sobie nie odpuszcze.
                      Maz zMalgoska a ja na trasy!!!

                      aania79 - dzieki za info o kostce, powaznie rozwaze i moze kupie!!

                      mamamisiaczka - nie wiem co ci z tym tesciem powiedziec. Ja bym poprostu
                      schowala zapasy - np u siebie w pokoju/łózku. Tam chyba nie znajdzie. Albo
                      umowcie sie z mezem, ze zrobisz mu sztuczną awanture za wypija zapasy i nie ma
                      jak goście przychodzą, oczywiscie "awantura" przy teściu, a mąż się musi bronić
                      ze to nie on.... Może się teść nie przyzna, ale mu się głupio zrobi.

                      My dzisiaj po kontroli pediatry,. Oskrzela i pluca czyste, ale oslonowo
                      antybiotyk do niedzieli i kontrola w sobote. Małgoś dziś w lepszym nastroju...

                      A u mojej drugiej polowy rodzinki sypie podobno niemiłosiernie, ake jeżdzą i
                      sa zachwyceni. W przyszłym roku tez nas tam zabierają!!! Już się nie mogę
                      doczekać!!
                      • mstrus1 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 18:45
                        IWO_72 - dzięki pomogło
                        Jesteśmy już w domu pan laryngolog powiedział że w uszach jest czysto - katar
                        ma - jest infekcja ale obserwować - sam katar może trwać do 3 tyg. jeśli nie
                        będzie temperatury, całkowitego niejedzenia i dużych płaczów to nie zgłaszac
                        się do lekarza w razie gdyby mnie coś zaniepokoiło to przyjść - acha i możemy
                        wychodzić na spacerki - ale dalej leki podajemy.
                        Cieszę się bardzo i trochę się uspokoiłam.
                        Wszystkim chorującym dużo zdrówka i niech te choroby idą precz.
                        Podobno w Zakopanem jest przepiękna zima - my w Tym roku nie pojedziemy - ale
                        mam nadzieję że w przyszłym roku też będzie tyle śniegu - podobno na samochody
                        są porobone tunele przejazdowe ze śniegu - czad - kumpela z pracy wróciła w
                        niedzielę.
                        Pozdr.
                        Maria i Maryś
                        • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 21:26
                          Miałam tylko poczytać i iść spać ale za bardzo poruszył mnie post mamymisiaczka
                          no i muszę coś napisać. Współczuję Ci tej sytuacji z teściem i doskonale ją
                          rozumiem bo znam to z własnego ogródka. Przez moment serce biło mi jak szalone
                          bo to tak jakbym czytała o swoim ojcu. Czasami coś Wam wspominałam o moich
                          relacjach z tatą. Ten problem trzeba nazwać bardzo dosłownie - to jest
                          alkoholizm. Powiedzieć teściowi trzeba, ale myślę że powinien zrobić to Twój
                          mąż. Napewno się wyprze i obrazi! Jeśli schowasz alkohol to będzie szukał, więc
                          nie wiem czy masz ochotę na rewizję w osobistych rzeczach. My chowaliśmy w
                          różnych dziwnych miejscach w mieszkaniu a to co było w barku zawsze tata
                          regularnie wypijał. Wypierał się za każdym razem gdy mu o tym mówiłam.
                          Aktualnie też jest na mnie obrażony, bo ja nie chcę pozać jego nowej kobiety, z
                          którą zamieszkał 3 miesiące po śmierci mojej mamy. A poznać jej nie chcę bo
                          razem sobie popijają a ja mam największą na świecie alergię na pijaków.
                          No to Wam się pozwierzałam.....

                          Mstrus cieszę się, że z Maryś wszystko jest ok, a katarek niech szybko
                          przechodzi.

                          Widziałam się dzisiaj ze swoją dawną koleżanką z pracy i jestem bardzo
                          poruszona.Jola z mężem adoptowali dziewczynkę 1 1/2 roku temu, teraz ma 14 lat.
                          Mają również rodzoną córkę dokładnie w tym samym wieku. To co opowiadała bardzo
                          mnie wzruszyło a jednocześnie czuję się jakoś wyjątkowo szczęśliwa.....i fajnie
                          mi.

                          Doklina - pomysł super z tą kartką, szkoda że wcześniej nie podpowiedziałaś bo
                          chętnie bym skorzystała. A mąż.....może właśnie bardzo jest zazdrosny i boi się
                          pytać, ale to tylko moje "gdybanie"

                          Wymieniłam chapcie Martynki na większe - 19 i pierwsze koty za płoty. Chodziła
                          w nich ze 3 godziny i już nie płacze, czyli możemy spokojnie iść po Bartki.

                          U dentysty znośnie, jak na dentystę.
                          Spokojnej nocy.
                          • asik_6 Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 22:35
                            Cze Dziewczyny!!

                            Niunia śpi, więc chwilka na forumowanie. Fajnie że dzieciaczki wracają nam do
                            zdrowia i tak 3mać!!

                            Kali_ji - jestem pod wrażeniem Twojego usypiania, u mnie to chyba niemożliwe. U
                            babć, nawet dziadków zaśnie na rękach, a u mnie tylko cyc do spania i w dzień i
                            w nocy. Tłumaczę to chwilowym brakiem tatusia, a powiem szczerze, że czasem
                            wieczorem nie mam siły żeby walczyć z zasypianiem, więc zasypiamy przy cycu,
                            choć to może nie całkiem edukacyjne smile). A i nutelkę też uwielbiam, a
                            najlepiej ze świeżą bułeczką i białym serkiem pod spodem.

                            Ankopw - my też używamy Irfanview do zmniejszania zdjęć, ale dawno tego nie
                            robiłam (czekamy na wiadomości z serwisu w sprawie cyfrówki sad(
                            A w związku z tym gratuluję Magdawe swojej cyfrówki, ja już zapowiedziałam
                            mężusiowi, że bez cyfrówki nie jadę za granicę smile))

                            Anna.kn - biedulki, ale przyżyłyście sad((, dobrze że już minęło, oby jak
                            najmniej takich przygód. A 3 tulipanki - fajnie. U mnie tez "deficyt kwiatowy
                            od mezusia". Pozostaje mi jedynie powspominac jak kiedys co rusz dostawałam
                            rózyczkę.oj sorki, zapomnialam - jak dostał na koniec roku szkolnego, to tez mi
                            sie oberwało, hehe.

                            Ainer1- 3mam kciuki za prace, 1/2etatu do doskonałe rozw., ja tez tak planuje ,
                            ale od planu do rzeczywistosci-roznie bywa;a no dodatek chciałabym móc robic to
                            co lubie; mam nadzieję, ze wkrótce cos znajdziesz

                            Mamomisiaczka - zdecydowanie cos z tym trzeba zrobic i moim zdaniem mąż
                            powinien o tym chociaz porozmawiac z tesciem. A jezeli Wasze Malenstwo bedzie
                            juz wiecej rozumiało i bedzie patrzyło na dziadka podpijajacego alkohol.
                            wszystko i owszem jest dla ludzi ale nie w nadmiarze. 3mam kciuki za pozytywne
                            rozw.

                            Doklina -fajny pomysł z tym wielbicielem, ale musze Ci powiedziec, że mam
                            przeczucie ze mój małż też by sobie nic z tego nie zrobił, A szkodasmile
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 15.02.05, 21:09
      Cześć Dziewczyny!
      monjar6, z tym dzieckiem, które wypadło z wózka to jakiś koszmar. Mam nadzieję,
      że nic mu się nie stało. Ale gdzie ta kobita miała rozum, że nie przypieła
      maluszka?

      Aneta, nianie tak mają, że potrafią nad dziećmi zapanować jeżeli chodzi o sen.
      Ja też mam w weekend problem żeby położyć Olę spać, a niańka jakoś zawsze do 15
      dwa razy ją uśpi. Myślę, że to polega na tym, że to jest ich praca i potrafią
      znaleść taki sposób, żeby dzieci poczły spać, bo one wtedy mają chwilkę
      wytchnienia. A przy Mamie to już nie jest tak ładnie, np. moja Mama
      powiedziała, że Ola jak mnie nie ma to się ładnie bawi, a jak się pojawiam, to
      coś w nią wstępuje.

      Jola, nie przejmuj się jakąś smarkulą, jest widocznie zbyt pusta żeby zrozumieć
      potrzeby Matki z Dzieckiem, więc szkoda Twoich nerwów. Napisz z jakim kolega
      idziesz w piątek do kina, czy to ten sam, o którym kiedyś tylko wspomniałaś, a
      później już nic nie chciałaś pisać?

      Kali, ta podwyższona temperatura u Igo to może ząbki? skoro nie ma innych
      objawów. Bradzo miłe słowa męża „kochana żono rośnij zdrowo, okrąglutko..”,
      takie ciepłe smile A co do słodyczy to też uwielbiam, mogłabym cały czas jeść
      wszystko na słodki, ale sobie ostatnio trochę ograniczam, bo planuję na lato
      wyglądać jak szprycha hihihihihihihihi

      Anka, a może Amelka ma trzydniówkę?
      Jeżeli chodzi o pomniejszanie zdjęć to musisz mieć specjalny program. Ja uzywam
      IrfanView.

      Tak piszecie o ilości kupek (już w kilku postach się spotkałam) i dało mi to do
      myslenia. Czy trzy kupki to za dużo? Bo tyle robi moja Olusia, ale muszę dodać,
      że pochłania straszne ilości jedzenia.

      Aga, no szorty bomba!

      Aniu, bardzo przykre, że Twoja córcia się tyle nacierpiała, ale mam nadzieję że
      już wszystko dobrze i już nie pamięta.

      Renia, z tym powrotem do domu i pisaniem o 16 godz to piłaś do mnie, bo właśnie
      ja tak napisałam. Tak, jestem w domu po 15, ale tylko dlatego, że wstaję o 6
      rano i wychodzę z pracy po 7 godzinach z racji zaświadczenia o karmieniu do
      roczku Oli, więc za niecały miesiąc mi się skończy. Będę wtedy w domu po 16, a
      wstawać dalej będę o 6 rano. Jak by na to nie patrzeć moje dziecko będzie mnie
      widziało dziennie 4 godziny, a na zrezygnowanie z pracy mnie nie
      stać ........................więc nie wiem czy jest czego zazdrościć..........

      Edyta, ja bym chyba schowała alkohol do jakiejś innej szafki, szczególnie
      jeżeli jest dla gości. To bardzo nieładnie z jego strony, że Ci grzebie po
      szafkach i wypija alkohol bez pytania, ale ja bym mu chyba sama nie zwróciła
      uwagi, bo powinien to zrobić jego syn, a skoro nie chce to pewnie ma powody. A
      dla Ciebie to się może tylko skończyć nieprzyjemną kłótnią rodzinną.

      Magda, to jak macie cyfróweczkę, to czekamy na mnóstwo nowych zdjęć.

      Doklina, widzę że mimo nieprzespanych nocek jesteś pełna optymizmy, super, tak
      trzymaj. Napewno będzie lepiej, tylko kwestia czasu. Szkoda jedynie, że pomysł
      z przykręcaniem kaloryferów nie pomógł. A dlaczego Twój mąż tak zareagował na
      kartkę? Bo był wścielke zazdrosny!!! i zły, że Ci nic nie wysłał!!! Ale oni już
      tacy są, że nie dadzą po sobie poznać.

      Iwona, super że Małgosia już całkiem zdrowa.

      Maria, duża ulga że uszka u Marysi zdrowe.

      Aż miło czytać jak Maluszki wracają do zdrowia.
      Wszsytkim spokojnej nocki i zdrówka
      Magda i
      Olusia

      • anna.kn Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 08:39
        wstawać, wstawać, dziewczyny!
        cieszę się ze jestem dziś pierwsza.
        Mario, dziś w W-wie tyle śniegu, że po południu to tez będziemy jezdzić
        śniegowymi tunelami. oczywiście spóźniłam się do pracy, bo z powodu
        oszczędności i zapewnień meteorologów że "zimy to nie będzie" nie zmieniliśmy
        oponek w autku.
        poza tym chcę się pochwalić ze moja Martynka od wczoraj trenuje samodzielne
        chodzenie, potrafi przejść 3 kroczki. Wczoraj jak wrócilismy z mezem z pracy,
        to córcia zachwycona zrobiła nam pokaz swoich umiejętności (z 1000 razy) i
        domagała się pochwał i bicia brawa (jest bardzo łasa na kompementy ).Super.
        to na razie tyle.
        miłego dnia życzę dla wszystkich mamuś i ich pociech.
        Ania
      • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 08:53
        Czesc. Ja dzisiaj w pracy tylko na chwilke. Wczoraj nie mialam czasu wejsc
        wieczorkiem bo mąż okupowal komputer. Troche mu wspolczuje. Jest nauczycielem i
        wiecznie cos grzebie po nocach w kompie. A to jakis test robi, a to jakies
        dyplomy, strone internetowa, statystyki ze sprawdzianow gimnazjalnych itd.
        Codziennie idzie spac o 2-3 w nocy. W sumie nie wiem kiedy on sie wysypia bo
        wstaje do pracy razem ze mna o 7 rano, wiecznie zmeczony. No i wekendy tez ma
        zawalone bo to jakis biwak, a to trzeba impreze naglosnic, a to w komisji
        siedzi na konkursach. Naprawde mi go szkoda. Ale coz takie zycie. Z golego
        etatu nauczyciela niewiele jest pieniedzy a jakos trzeba zyc.
        Romiszcze moja niunia tak jak Twoja corcia jak mnie nie ma to sie super bawi, a
        jak ja sie zjawiam to juz koniec, przyczepia mi sie do nogi i ja ruszyc sie nie
        moge. Dopiero jak usiade to ona zaczyna biegac po pokoju bo oczywiscie siedziec
        w miejscu nie bedzie.
        Ja tez uwielbiam slodycze moglabym zyc jedzac tylko slodkie, ale tylek niestety
        rosnie szybko. Powzielam postanowienie ze od marca zaczne chodzic na aerobik.
        Mam nadzieje ze wytrwam w nim i rzeczywiscie w koncu wezme sie za siebie.Nie
        zeby zaraz schudnac 10 kg ale dla lepszego, wlasnego samopoczucia.
        Romiszcze moja Zuzka tez robi 3 kupki dziennie. Mysle ze to normalne i musze
        powiedziec ze tez pochlania duzo jedzonka. Myslalam ze jak przestanie ssac
        cycusia to tych kupek bedzie troche mniej. Ale nic z tego jest tak jak bylo.
        Ania gratuluje pierwszych kroczkow córeczki z kazdym dniem bedzie ich wiecej i
        beda pewniejsze.
        Mstrus dobrze ze z Twoim dzieciatkiem wszystko ok.
        Musze juz zabierac sie do pracy.Pozdrawiam wszystkie zapracowane mamuski.
        Caluski dla dzieciaczkow.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060&a=20613100
      • ainer1 do Romiszcze 16.02.05, 10:14
        sluchaj, jakie picie?
        wracasz przed 16sta i ja ci tergo zazdroszcze - zwykla zazdrosc i juz, bez
        podtekstow, ok?
        po prostu wolalabym tak pracowac, bo o 22 i tak nie wyjde na spacer, no nie?
        ale dp pracy i tak chce wracac bo mi juz w domu
        Renia
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 09:00
      Cześć dziewczyny !! Wczoraj rozmawiałam z mężem o naszej sytuacji. Mój mąz już
      nie raz rozmawiał z ojcem ( tak mi powiedział ) i nie przynosi to żadnego
      skutku . On dalej robi swoje , muszę chyba naprawdę wszystko chować , bo
      inaczej to wypije mi wszystko . Najgorsze jest to że on (teść) zaczął jeżdzić
      samochodem jak wypije , i nie daje sobie przetłumaczyć że robi żle. Sama nie
      wiem co robić , jak żyła teściowa to tak nie było ,a jak ona zmarła to wszystko
      zaczęło się walić . A potem będą pretensje do nas że my z nim mieszkamy i nic
      nie robimy. Teraz wiecie skąd u mnie ta początkowa depresja . Ja na prawdę mam
      tego wszystkiego dosyć .
      Pozdrawiam Edyta
      • aania79 Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 09:41
        kalii : moja też jeszcze nie ochrzczona smile.Ciągle się zbieramy i nie możemy,
        ciągle sa jakieś wydatki, a chcemy zrobić w jakimś lokalu-nie mam siły gotować
        i wogóle stół mamy tylko na 4 os.Nie chce robić nic hucznego no ale pewno z
        1000 zł potrzebuje.
        Zapisałam się w końcu na prawo jazdy- w przyszłym tygodniu zaczynam jazdy-
        jesuuu smile
        • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 09:55
          A ja dodałam nowe zdjęcia na zobaczcie smile

          I aniu po co aż 1000zł na chrzest?? pożycz nam smile teraz strasznie nam
          potrzeba smile
          • monjar6 Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 10:35
            Witajcie,ale śniegu napadało smile)Ja chcę wiosnę ,bo nie można za daleko wyruszyć
            z maluszkiem w taką pogodę jak dziś.Dziewczyny czytam ,że jedna zazdrości
            drugiej pracy??to śmieszne a brzmi to bardzo poważnie ja tam życzę każdej z Was
            wymarzonej pracy, wiem że Renia chcesz do pracy a Magda chyba nie chciała ,ale
            musiała więc to też różnicasmile).W każdym razie gratuluję Oli pierwszych
            kroczków,Ani życzę udanego kursu i ogólnie wszystkim miłego dnia!!!Pozdrawiam!!
            p.s:nie pijcie do siebie smile))
            • ainer1 Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 11:09
              no dobra, bo chyba nie jestem zbyt komunikatywna = w tym pzrypadku dobrze zrozumiana
              zazdrosc jest wg mnie pojeciem neutralanym, moze byc pozytywna (w sensie
              doceniania ze ktos ma tak dobzre) albo negatywnym (a niech go szlag trafi z e ma
              tak dobrze)
              ja reprezwentuje zawsze ten pozytywny - lubie se podciagac i to mnei motywujesmile
              pracy nie zazdroszcze
              Monjar no naprawde!
              tylko tego, ze jest Romiszcze w domu po 16tej, bo w Warszawie sie pracuje do
              18tej srednio
              Czy ktos jeszcze czegos nie rozumie? smile

              hahahahah
              Renia
              PS: ale sniegu, ale ide do kina, nawet jakbym miala w nim brnac po uszysmile
              • mamaweronki Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 11:29
                anna.kn -bardzo ci wspólczuje przezyc z wymiotami, biedulki, obie musialyscie
                ciezko to przezyc. Nie zazdroszcze.
                mamamisiaczka, jollyg- jakie robicie cwiczenia? podrzuccie, moze tez zaczne,bo
                juz nie moge na siebie patrzec.
                doklina bardzo ci zazdroszcze wypadu na narty i chwili oderwania od malucha.
                Jakos juz jestem baaaardzo zmeczona tymi moimi dziecmi. Dobrze ze u rodzicow
                mam chwile wytchnienia bo zaczelam sie juz chyba robic toksyczna matka.

                Dziewczyny mam pytanie:gdy pisze na naszym forum moja klawiatura nie wstawia
                polskich czcionek. Co trzeba zmienic? Na gadu gadu w tym samym momencie bez
                problemu wskakuja polskie znaki.
                I jeszcze jedno, jak myslicie, mozna wychodzic z kosmicznym katarem na dwor czy
                lepiej sobie odpuscic?
                ainer-milego ogladania, moze w nastepnym tyg dolacze
                trzymajcie sie cieplutko babeczki
                • asik_6 Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 12:15
                  Hejka!
                  Ja z katarkiem raczej wychodziłam, chociaż na krótko, no chyba że był
                  przekosmiczny. I zawsze na spacerku mojej niuni się lepiej oddychało niż w
                  domciu.
                  Poza tym u nas pada, pada, pada, chyba nas zasypie, a ja musze po zakupy. Oj
                  kiepsko widzę powrót z zapakowanym wózkiem po tych zaspach. No ale cóż,
                  szwagierka z brzdącem przychodzi, a tu pusto w lodóweczce. Więc jak mus, to
                  mus, będę sobie wyrabiać muskuły, pchając wóz po tych śniegach. smile))

                  Miłego dzionka
                  Asia
            • majjolla Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 11:24
              Hej
              Przeczytałam właśnie, że Kali i Ania jeszcze nie chrzciły bobasów. Moja
              Majeczka też jeszcze nie chrzczona. Ponieważ w tym roku bierzemy ślub kośielny
              (jesteśmy po cywilu), to chcemy te uroczystości jakoś połączyć. Słyszałam, że
              niektórzy tak robią i pomysł generalnie mi się podoba. Obawiam się tylko tego,
              że mała zacznie rozrabiać przed ołtarzem i trzeba będzie ją stamtąd ściągać.
              Dlatego mam pewne obawy... Czy któraś z Was uczestniczyła w takiej łączonej
              imprezie i może mi powiedzieć, czy to do zrobienia z 1,5 rocznym dzieckiem
              (tyle wtedy będzie miałasmile?
              Renia, ja bym bardzo chętnie wybrała się do kina, ale moja Majka się do tego
              jeszcze chyba nie nadaje. Nie za bardzo sobie wyobrażam jak można ją utrzymać
              15 minut w tym samym miejscu, a co dopiero 1,5 h! A poza tym ja jestem straszna
              panikara i boję się, że takie miejsce to wylęgarnia wszelkich chorób (jak w
              przedszkolu). Jak Ty sobie dajesz radę z Piotrusiem? Może spotkamy się gdzie
              indziej, np. na spacerze jak będzie ładnie? Czy Ty masz metro gdzieś niedaleko
              od domu?
              zmykam - Maja się budzi
              pozdrawiam wszystkie mamuśki
              ola
        • doklina Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 11:17
          Aniu zazdroszcze Ci tej mobilizacji i pojscia na prawo jazdy. Moj maz mnie goni
          non stop kolor i przy kazdej mozliwej sytuacji wypowiada mi ze jak bede miala
          prawo jazdy to....
          Ciagle sie zbieram i obiecalam sobie ze w tym roku na wiosne to juz na pewno no
          ale jakos nie moge. Moze pozna wiosna sie uda, a moze latemsmile. Z tym chrztem to
          ja zrobilam tak ze ochrzcilam ale powiedzialam ze ja nic nie robie zadnej
          imprezy poza tym za male mam mieszkanie zeby zaprosic chrzestnych i babcie. W
          zwiazku z tym moja tesciowka zrobila obiad jakies ciasto i tak oto bez zadnych
          nakladow finansowych mala zostala ochrzczona.
          Mamo misiaczka ja dalej mysle ze powinnas chowac te pelne butelki a proponuje w
          barku zostawic te puste co tesc juz oproznil. Moze sie pokapuje ze cos nie tak
          robi. Ale z tego co piszesz to jest to troche wiekszy problem bo moim zdaniem
          zachacza o alkoholizm. A to jezdzenie po pijaku to juz w ogole przeginka. Mysle
          ze on potrzebuje pomocy. Jesli rozmowy twojego meza z ojcem nic nie daja to
          moze jakis specjalista. Nie wyglada to ciekawie.Zycze Ci duzo cierpliwosci.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060&a=20613100
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060&a=20515060
          • gochagocha Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 12:48
            Pozdrowionka z cudnego, zimowego Śląska !!! Uwielbiam taką zimę !!! Dziś rano
            ledwo znalazłam auto na parkingu tak go zawaliło i tu zazdroszczę Andrzejowi bo
            nie musiał odkopywać swojego spod śniegu za to musiał się najpierw dokopać do
            garażu hehe tak wiec każde z nas ze śniegiem dzis walczyło ale i tak jest super
            !!!
            I trochę mnie przerażają coraz częściej pojawiające się głosy, że tegoroczne
            lato ma być STRASZNIE gorące !!! Nienawidzę upału, szczerze nienawidzę !!!

            Teraz z notatek:

            Mamaoliwki - gratulacje ząbka Oliwki !!!

            Magdawe - cieszę się, że tak uważasz co do tych charakterów !!!

            Kasiaromek - zdrowia dla Taty i dla Michałka

            Doklina - troche mnie zdziwiłaś tym, że 31 letnia kobieta uważa, że na drugie
            dziecko juz za późno. Agatka ma prawie rok a ja mam prawie 34. Uważam, że to
            super wiek na maluszka a juz zwlaszcza na drugiego !!!

            Ankubek - dziękuję za życzenia zdrowia i za słowa na gg. Co do Mateo do
            sanatorium jedzie z babcią. Mnie by zabrakło urlopu gdybym chciała z nim
            pojechac - niestety. A szkoda bo zrobił już pierwsze szusy na nartach i
            mogłabym go nieźle doszkolić no ale nic straconego mam nadzieję - możemy
            zaglądać do nich w weekendy, babci zostawić Agatkę a sami do Białki na narty.
            Moim zdaniem nie ma w Polsce piekniejszych tras niz Kaniówka czy Kotelnica w
            Białce. Nie ma takiego tłumu jak w Zakopcu a trasy są super przygotowane ...

            Inooshka - zdrowia dla Maksia

            Co do szczepienia na grypę dwóch pediatrów odradzało i Agatki nie szczepiłam i
            szczepić nie będę. Moja koleżanka z pracy szczepiona własnie choruje na grypę,
            Andrzej zaszczepiony w zeszłym roku skuli mojej ciąży chorował średnio raz w
            miesiącu a u dzieci takie szczepienie może im położyć układ odpornosciowy. Nie
            dajcie sie zwiesc kobiety, że dla osoby niezaszczepionej grypa to smiertelna
            choroba !!! Przemysl farmaceutyczny musi przeciez sprzedac aktualna szczepionke
            bo w przyszlym roku juz niestety na nia nikogo nie namowi. Przeraszam, ze takim
            tonem ale denerwuje mnie ta wszechstronna nagonka aby siebie i wszystkich
            wokolo szczepic !!! Pamietac nalezy tylko o tym , ze niebezpieczne sa
            powiklania po grypie ZLEKCEWAZONEJ i NIE LECZONEJ !!! Koniec wymadrzania sie.

            Kali-jj - nie ma jak durne przesądy ...

            Ankopw - tak, do pracy lubie chodzic, mamy dobra atmosferę choć zdarzają się i
            konflikty no ale to nawet w małżeństwie się zdarzaja hehe i dziekuje za
            życzenia zdrowia

            Olu2004, Agato cloud_ac, Magdo romiszcze - dzięki za dobre słowo i zyczenia
            zdrowia

            Edytko7 - trzymam kciuki za rozmowę w sprawie pracy

            Mstrus1 - cieszę sie, że Marysia obyła sie bez antybiotyku

            I juz tyle sie napisalam, ze nie mam sily na wiecej, moze za chwile cos
            naskrobie jak odpoczne ...
            • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 14:59
              Witam śniegowo, zimowo.
              Aniu(anna.kn) gratulacje dla Martynki, teraz już pewnie zacznie śmigać po całym
              mieszkaniu.
              Doklina ja też uwielbiam słodycze. Dzisiaj w pracy koleżanka miała ciasto
              imieninowe, ale dobre.....
              Co do ilości kupek to u nas też zwykle są 3 w ciągu dnia.Gorzej jak pojawiają
              się zielone a Martynia niestety tak właśnie reaguje na jedzonko, które jej nie
              odpowiada sad Buziunia znowu dzisiaj w gorszym stanie więc pewnie wrócę do
              Fenistilu w korpelkach.
              Hanka to co piszesz o wiedzy na temat alergii to mnie właśnie przeraża. Ja też
              trochę poczytałam i bardzo się zdołowałam, zrobił mi się totalny galimatias i
              wreszcie sobie darowałam. Wiem, że gdyby moje dziecko miało gorsze objawy to
              nie mogłabym tak postąpić ale narazie nie jest tragicznie więc chwilowo czekam
              jak Martynia będzie sobie radzić.

              Edyta mam nadzieję, że jakoś sobie poradzicie z tą niewątpliwie trudną
              sytuacją. Mam jednak wątpliwość czy nie za bardzo bierzesz odpowiedzialność za
              życie i postępowanie swojego teścia. On jest dorosły, nie jesteś za niego
              odpowiedzialna, a ludzie zawsze mają co gadać, więc akurat tym bym sie nie
              przejmowała. Przepraszam, że tak moralizatorsko, nie gniewaj się smile

              Ainer ja Ci czegoś zazdroszczę smilesmile - energii! Bardzo mam jej mało w porównaniu
              z Tobą. Tyle Ci się chce, że nie wiem jak to robisz, super.Jesteś dla mnie
              wzorem.

              Mamaweronki - z kosmicznym katarem raczej nie wychodzę, ale z troszkę mniej niż
              kosmicznym to i owszem. Jeśli tylko nie ma gorączki to raczej można.

              Asik6 - muskuły wskazane smilebędziesz wysportowaną mamą.

              Ola - z tą wylęgarnia chorób to chyba nie ma co przesadzać. Owszem, wszędzie
              tam gdzie jest zbiorowisko ludzi są i choroby, ale jeśli dzieciaki odizolujemy
              to nie będą miały możliwośći nabrania odporności. Ja też często martwię się na
              zapas i hipochondria mnie nawiedza, ale na szczęście mąż sprowadza mnie swoim
              zdrowym rozsądkiem na ziemię.

              Ania trzymam kciuki za prawo jazdy! To jest frajda, ja bardzo lubię prowadzić
              samochód, choć brakuje mi czasami pewności siebie - tak jak np. teraz z tym
              wyjazdem do Katowic (jescze nic nie postanowione w kwestii czym i jak jedziemy).

              Gochagocha cieszę się, że znalazłaś chwilkę. Zimy zdecydowanie nie lubię, chyba
              że jestem w górach i odpoczywam.

              Martynka dzisiaj w nocy dała koncert o 3.30 i nie wiem dlaczego. Popiła
              herbatki ale nadal był płacz. Wreszcie dałam jej Calpol choć nie mam pewności,
              że dobrze zrobiłam. Tak na "czuja" wydawało mi się, że ma trochę ciepłe czoło
              no i zwaliłam na zęby. Dzisiaj jest wszystko dobrze, ale zębów nie widać sad
              ciekawe jaka noc nas czeka?

              Teraz o dziwo zasnęła.
              Pa,pa
              • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 część IV 17.02.05, 20:21
                Ja juz mam dość tych nocek sad( przedwcoraj pobudka co 45 min a wcoraj ciut
                lepiej bo tylko 3 ale z przerwa od 2.30 do 3.00 na wygibasy a dzisiejszej nocy
                to juz nawet niekontaktowałam, że dziecko jest z nami a nie w łóżeczku ehhhhh a
                w pracy to juz nawet kawy niepomagaja za dwie i jescze ze dwie w domu sad(
                Jakbym mogla zrezygnowac z pracy ohhhhhh smile)

                Doklina dlaczego zaraz ma byc źle?? Ja porobiłam badania ( płatne no bo jest
                przecież opieka nad kobieta w ciążywink) i było dobrze. Mój gin stwierdził, że
                teraz częściej wady pojawiają sie u młodych ( 20 latek ) niż u starszych smile)

                A u nas breja brrrrrrrr mokry snieg, paskudztwo smile)

                A śpiesże donieść, że Matti juz spróbował psich chrupek i jak mu wyciągałam mu
                je z pysia to był raczej niezadowolony smile) Obaj za sobą są tak, że hej smile)
                Jeden drugiemu nie daje spokoju a Matti z psichem robic może wszystko dosłownie
                i ten nic. Tylko najsmieszniejsze, że obaj pchaj mi sie na kolana w tym samym
                czasie wink)

                A z osiągnięc to Matti robi już kroczki trzymając sie mebli a prowadzony za
                łapki zasuwa tak ,że oboje lacie gubimy wink))

                O już wychodza z kapieli czas na poprawke kolacji ( kaszka mleczno-ryzowa)
                czyli cycka i usypianie przy nim. Daje ładnie buziaczka ale głownie to mojej
                mamie i mnie chociaz dzisiaj dał tez tacie. Teściowej to jakos niechce dawac wink)
                • asik_6 Roczek 17.02.05, 21:09
                  My na roczek planujemy małą imprezkę z dziadkami, babciami i chrzestnymi.
                  Baloniki i serpentynki i jakieś przekąski. I tak sobie dziś pomyślałam, może
                  macie jakieś super przepisy, które nigdy nie zawiodą, bo chciałabym gości czymś
                  zaskoczyć. Zrobię pleśniaczka i pastę na krakersy (ser zółty starkowany,
                  czosnek wyciśnięty, pokrojono drobno natka pietruszki i majonez) - z
                  krakersami naprawdę pychotka. Aha no i oczywiście torcik, ale ten to raczej
                  kupię smile))

                  Uciekam do mojej niuni
                  Miłego wieczorku i spokojnej nocki
                  Asia
                  • kali_jj Re: Roczek 17.02.05, 21:17
                    ja mam przepisa na roladę waflową... troche brudna robota ale jaka pychota..
                    • kali_jj Rolada waflowa 17.02.05, 21:34
                      2 paczki wafli (kwadratowych)
                      galareka (na szklankę wody)
                      szklanka cukru
                      200gram masła lub margaryny
                      kakao niesłodzone kilka łyżek - w zalezności od upodobania
                      bakalie
                      2 opakowania herbatników (petit bouree np.)
                      mokre ścierki

                      Wafle pojedynczo przełożyć wilgotnymi ścierkami - wafle musze nabrac wilgoci i
                      stać się miękkie. Takie miękkie smarować masą.

                      Tłuszcz rozpuścić, na wolnym ogniu dodać cukier , galaretkę (rozrobiona w
                      szkalnce wody), pokruszone bakalie i pokruszone herbatniki, i kakao.

                      Masą smarować wafle- zrobić przekładańca z około 7-9 wafli (w zależności od ich
                      grubości). Całość zwinąć w roladę. Zapakować w folię aluminiową bądź w
                      reklamówki takie szeleszczące ,i władować do lodówki. Najlepiej zrobic roladkę
                      po południu i do jedzonka to dopiero nastepnego dnia.
                      troche robotki i trochę się brudzi bo masa wypływa... ale pychota

                      Roladkę kroić w plastry.. najlepiej po spróbowaniu ocenić słodkość.. i wtedy
                      dobierać grubość plastrów. W miarę długo też trzyma się ta roladka w stanie
                      zdatnym do spożycia..
                • kali_jj złapał katar karolinę, cz.II 17.02.05, 21:15
                  witam spośród zasmarkanych chusteczek..
                  z notatek:
                  - majjola - myślę, ze ślub kościelny wraz ze chrzcinami to nie jest zły pomysł.
                  - mstrus - ja tez łapie niesety ostatnio dołki. Z chęcią poszłabym na jakieś
                  ćwiczonka ale adama wieczorami nie ma (prawie zawsze jest nieobecny ) a rano
                  fajnych zajęci nie ma. Rano to u nas 8 .. bo później to kiepsko z czasem.
                  A przecież na ćwiczenia to najlepiej regularnie skikać. CO do teścia - nie
                  pomogę.. Co do tych guzów w (.)(.) to poszłabym natychmiast - szczególnie że
                  bolą..
                  - anna,kw - my mamy nocniczek grający. jest na ktryms zdjęciu na zobaczcie...
                  Foczka igorka. Siada na niej zawsze przed kapilea i są dni kiedy nie lubi jej a
                  czasem może siedziec ponad pół godziny i zejśc nie chce. Foczka gra "Dla
                  Elizy"..
                  - doklina - Igo z gadania niesety nadal nieświadmoego to tak"
                  mama" "agata", "agi" a "mama" czasem mu sie przypomni... CO do roczku.. to tak,
                  Adam ma w drugiej poowie marca urlop i święta spędzimy pewnie w Łodzi u moich
                  rodziców (chyba, że będę miała obronę jakoś wtedy to sama przyjadę na jeden
                  dzień).I przed wyjazdem i w ogóle przed roczkiem (choc chyba tak się nie
                  powinno) zrobimy przyjątko dla rodziców Adama i jego siostrę z córcią - może i
                  babcie Adama przyjadą, zaprosimy też moją przyjaciółkę z mężem (prawdopodobnie
                  chrzestnym Igo) i chyba jeszcze drugich naszych przyjaciół z dwójką dzieci. No
                  to w maksymalnej wersji będzie - 15 osób- ale nie sądzę by obie babcie Adama
                  przyszły. a może dla przyjaciół roczek zrobimy po powrocie ze świąt?? i też
                  będzie to obiad z tortem. (chyba pożyczę to super urządzenie do mojej
                  przyjaciółki - thermomix to szybciej pójdzie gotowanie). A sam roczek to już
                  pewnie będzie w Łodzi- a tam na pewno coś też będzie..
                  - edytka7 - ja rano jak mały sie przebudza koło6-7 daję cycia a potem kasze
                  robie na bieżąco. Jemy kasze łyżeczką.też pierwsze co robię to wstawiam wodę. A
                  zawsze mam świeżą zimną..więc dolewam. a Igor jakoś strasznie nie lamentuje
                  rano przed kaszką...

                  no a poza tym???
                  katar mam jak z Wrocławia do Drezna... nos jak Rudolf..
                  Adam miał dzis drugi dzień wolny.. a ja w Urzędzie pracy byłam i w bibliotece -
                  gdzie i tak nic nie załatwiłam. a po południu adam padł na kanapie a ja
                  siedziałam.. miałam nadzieję, że uda mi się położyć ale niesety.. nie tym razem.
                  Moze jutro.
                  Adam przez to że ma wolne (choć wczoraj też miał a kapałam i usypiałam ja)
                  zajmował się wieczorną toaletą Igo.. i wiecie co? Igo padł po PIĘCIU
                  MINUTACH!!!! niesamowite. zobaczymy jak jutro będzie.


                  no i co tam??? nie wiem. chyba to wszystko na dzis... achaś piszecie o
                  prezentach roczkowych więc ja już ...nie wiem czy nie pisałam..ale my
                  najprawdopodobniej kupimy malemu krzesełko do karmienia (chyba drewexu)
                  największy rozmiar i co ważne z odsuwanym blatem - nie odkręcanym..

                  dobra dobranoc.ide po kropelki do noska... i chyba lulku.
                  do jutra.
                  spokojnej nocki.
                  papa
                  • ankopw Re: złapał katar karolinę, cz.II 17.02.05, 22:00
                    kali_jj zycze duzo zdrowka i zeby tez katar szybko minal; ja niecierpie miec
                    kataru brrr...
                    co do roczku to ja planuje impreze rodzinna (okolo 15 osob z rodziny meza,
                    dorosli + 4 dzieciaczkow) tylko nie wiem gdzie ich pomieszcze w swoim ciasnym
                    mieszkaniu, ale jakos to bedzie, najwyzej lekkie przemeblowanko sie zrobi...
                    planuje zamowic pizze, zrobic jakies salatki i kanapeczki, ciasta no i
                    oczywiscie tort; papierowa kolorowa "zastawa" zeby bylo mniej sprzatania,
                    baloniki serpentyny i co mi tam jeszcze wpadnie do glowy smile
                    tylko mi smutno ze nie bedzie mojej rodziny, mamy i rodzenstwa (roztluczeni po
                    calym swiecie i nie beda mogli przyjechac); dobrze, ze chociaz na chrzcinach
                    byli

                    to tyle na teraz, pozdrawiam wszystkich
                    Anka z Amelka

                    aha, sa juz zdjecia mojej corci na zobaczcie", kto ma czas i ochote to
                    zapraszam do ogladania
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20640687&v=2&s=0
                    • iwo_72 Re: Marzec 2004 część IV 17.02.05, 22:30
                      Miałąm już iść spać, ale oczywiście jeszcze tu zajrzałam - kiedy na odwyk od
                      forum się zapisujemy??

                      Co do roczku, to nasz wypada w poniedziałek, a ponieważ połowa rodziny na
                      feriach to robimy w następny weeknd. Planujemy typowo rodzinnie czyli moi
                      rodzice, moj brat z żoną + 2 dzieci, teściowa a na II turę teść z żoną i córką -
                      bo teściowa nie za bardzo się widuje z teściem. Chrzestnych jeszcze nie mamy
                      bo jeszcze nie ochrzciłam. Muszę sie zebrać..

                      Przed wejsciem do domu każdy przedstawić mi musi zaświadczenie ze jest ZDROWY i
                      dopiero może wejsc wink Może przesadzam, ale po 3 tygodniach choroby Małgosi mam
                      dość... Prezent mam nadzieje już do nas jedzie, zamawiałam razenm z anią79.

                      Co do prawka to ja już mam je ponad 10 lat (chyba ze 13) i nie wyobrażam sobie
                      żebym go nie miałą. Bardzo lubie jeździć, a był czas że jeżdziłąm bardzo dużo
                      bo pracowałą w dziale sprzedaży dużego koncernu i jeżdziłąm po całej Polsce.

                      Jeśli chodzi o nocki Małgosiowe to ja raczej z tych nie wyspanych mam...może
                      kiedyś będzie lepiej.

                      A dzisiaj zakupiłąm na merlinie ksiązkę Kazde dziecko może spać (albo jakoś
                      podobnie). Dostanę ją za pare dni i będe ja czytać Małgosi, może się zlituje
                      nad starą matką....

                      Padam na nos więc idę spać.... Za oknem TAAAAAAAAAAAAAAAAAKA zima. Jest cudnie
                      i jakoś nie mogę zmusić się zeby sobe jeszcze chwilkę na ten śnieg nie
                      popatrzeć.

                      Dobranoc.

                      Zapomniłam dodać, że my z Małgosią jako weteranki choróbstw życzymy wszystkim
                      chrowitkom szybkiego powrotu do zdrowia!!!
                    • zuziowa_mama Troszkę długie.... 17.02.05, 22:34
                      Witajcie!
                      Minęło sporo czasu odkąd tu ostatnio zaglądałam, niestety każdą wolną chwilę
                      wykorzystywałam na pracę i nie dawałam rady, aby jeszcze czytać forum i coś
                      popisać od siebie. Tęskniłam bardzo!!!! No ale w końcu usiadłam i nadrobiłam
                      zaległości (około 300 postów czytałam w wolnych chwilach od niedzieli!!!).
                      Porobiłam notatki, a więc będzie to MEGA post (ha, kto to będzie czytał się
                      pytam).

                      Na początku witam nowe mamusie z dzieciaczkami czyli Anię z Amelką (ankopw),
                      Iwonę z Filipkiem (iwonak10), Anię z Martynką (Anna.kn.), Justynę z Zuzią
                      (doklina) i Hanię z Szymkiem (hanka2004) – oj dużo się Was zebrało wink))

                      cloud-ac - Bardzo spóźnione ale szczere życzenia urodzinowe i imieninowe, dużo
                      zdrówka, szczęścia i miłości!!!

                      romiszcze – dzięki za wsparcie w temacie diety :o), jakoś się trzymam, choć
                      czasami daję się skusić na coś niedozwolonego. Mam na razie 3 kilo mniej
                      (kropla w morzu).

                      aagnieszka12 – gratuluję udanej przeprowadzki i nowego mieszkanka, obejrzałam
                      zdjęcia – bardzo przytulne mieszkanko, superowy tarasik :o). No i podziwiam
                      Twoje artystyczne talenty!!!!! Acha, zapomniałabym pochwalić nową fryzurę :o)

                      ankubek – też dziękuję za wsparcie w diecie :o). Współczuję sytuacji w pracy :o
                      ( i wspieram w staraniach o dyplom . Przykro mi że masz taką sytuację z
                      własnym ojcem sad, życzę oby jakoś się między wami poukładało – choć troszkę….

                      magdawe – zazdroszczę Ci tego Brazylijskiego Balu!!! Achhh, też bym chciała iść
                      się gdzieś pobawić przy latynoskich rytmach. To fakt że telewizor to pożeracz
                      czasu, ja oglądam czasami tylko jakieś wiadomości, natomiast wolne chwile komp
                      mi zrzera ;o))

                      marzenawl – współczuję pobytu w szpitalu, dobrze że już wszystko porządku!!!
                      Oby nigdy więcej!!!

                      jollyg – super że masz „oko” na nowego faceta:o), życzę powodzenia!!!
                      Gratulacje dla Hani z okazji pierwszych samodzielnych kroczków!!!

                      Gochagocha – a gdzie kupujesz tą wędlinkę ekologiczną? Jakiego producenta ?
                      Współczuję tego ciągłego chorowania w rodzinie.

                      ainer1 – powodzenia ze znalezieniem nowej pracy! A swoją drogą to bardzo nie w
                      porządku że cię zwolnili :o(

                      edytka7 – super że się tak wybawiłaś na weselu brata :o), ja też mam brata,
                      ale już jest dawno po ślubie, wesela nie było, tylko takie małe przyjęcie w
                      domu. Trzymam kciuki za nową pracę! Zuzia rano jak się obudzi, bawi się chwilę
                      potem ją przewijam , ubieram a następnie idziemy do kuchni i robię jej kaszkę –
                      wszystko trwa około godziny, tak więc Zuzia akurat po przebudzeniu nie jest
                      jeszcze taka głodna żeby od razu jeść.

                      majjolla – tak z ciekawości :o) – w jakiej firmie „dla kobiet” pracujesz?

                      mamamisiaczka – ja też w maju mam komunię tyle że chrześniaka – i to samo
                      postanowienie – wyglądać jak człowiek :o). Trzymam kciuki za wytrwałość w
                      ćwiczeniach…ja chodzę na basen :o). Współczuję sytuacji z teściem i życzę
                      wytrwania…

                      kali_jj – kawałek żaróweczki na widelczyk… - :o) uśmiałam się z tego (post
                      wieki temu). Super że Igo już sam zaczyna jeść, no i korzystać z nocniczka :o).
                      A co to za przesądy że mężatka nie może być świadkiem??? Bzdura wierutna!!!!!
                      Zdrówka życzę!

                      kasiaromek – przykro mi że Twój tata tak poważnie choruje, trzymam kciuki za
                      powrót do zdrowia – Twojego taty i Michałka

                      anna.kn – faktycznie trzeba bardzo uważać co się daję do jedzonka naszym
                      maluszkom, współczuję przeżyć „wymiotnych”, moja Zuzia też kiedyś tak
                      wymiotowała po żółtku (do dziś dnia jej nie daję). Gratuluję też pierwszych
                      kroczków Martynce!

                      aania79 –powodzenia na kursie prawa jazdy!!!

                      To wszystko co odczytałam z nabazgranych notatek,, jeśli ominęłam milczeniem
                      czyjś post to proszę o zrozumienie – strasznie dużoooo miałam tych postów do
                      nadrobienia.

                      Zuzia też zgrzyta zębami i to najbardziej wtedy, kiedy nie dostaje tego czego
                      chce, jak ja mówię, że nie wolno tak robić to robi to jeszcze głośniej – aż
                      ciarki mnie przechodzą!!!!

                      W pierwsze urodzinki Zuzi planuję małą imprezę rodzinną – dziadki, chrzestni
                      czyli mój brat z rodziną i moja przyjaciółka ze swoją córeczką - oczywiście
                      baloniki i torcik obowiązkowe wink, pewnie też coś upichcę. A w inny dzień z tej
                      okazji zaproszę na ciasto 3 koleżanki z dziećmi – niestety wszystkich razem
                      tego samego dnia nie pomieszczę, poza tym za duże zamieszanie by było.
                      Mamy 6 ząbków – ostatnio właśnie górna dwójeczka się przebiła.
                      Co do herbatki w nocy, to trzymam ją na kaloryferze i jak Zuzia się budzi
                      dostaje ciepłą :o).
                      Do listy złośników też się wpisujemy .
                      Nauczyłam też Zuzię schodzić z kanapy, parę razy jej pokazywałam, że nie główką
                      a nóżkami na dół i załapała i już sama pięknie schodzi wink))).

                      Dobrze muszę kończyć, cieszę się bardzo, że jestem znowu z Wami i obiecuję
                      poprawę (w pisaniu)
                      Dobranoc
                      Ania
                  • edytka7 dlugi -do wszystkich 19.02.05, 12:11
                    Witam dziewczyneczki.

                    Z pracy nie zadzwonili a mieli dzwonic wczoraj. No cóż, moze innym razem. A
                    szkoda, bo bardzo mi sie podobalo i stanowisko i warunki i atmosfera. A szef
                    powiedzial, ze to dobrze ze mam dziecko, bo dzisiaj kobiety to tylko kariery
                    robią i w ogole o rodzinie nie myslą. I jakbym chciala wyjsc wczesniej, bo
                    dziecko chore to nie ma zadnego problemu (bo on nie byl z Warszawy, a trafic na
                    takiego szefa w Warszawie to "cud nad Wisłą")
                    Będę szukac dalej.

                    Kali katarek juz minął?

                    Basiu cieszę się, że Kubuś tak ładnie zasypia i ty też już masz spokojniejsze
                    noce. Wiem co to znaczy.

                    Ankopw Amelka prześliczna!!!

                    Jeżeli Bartek domaga się czegoś w nocy to daje mu najpierw smoczka, a jeżeli
                    nie pomaga to wodę (w temperaturze pokojowej) Chciałabym zakończyć już przygodę
                    ze smoczkiem, bo później moze być trudniej. W ciągu dnia nie daje mu w ogóle
                    (chyba, że sam znajdzie) tylko do zasypiania. Nawet i to mu ograniczam. Ze
                    smoczkiem zasypia od razu, a bez trochę się kręci, ale też zasypia. Ale (i tu
                    pojawia sie moj odwieczny problem) babcie daję zawsze i wszędzie -bo dziecko
                    wtedy spokojniejsze jest. Ach...
                    Nocniczek chce kupic Bartusiowi na urodzinki. Ale na pewno nie grający.
                    Niektore dzieci podobno maja poźniej problemu z przyzwyczajeniem sie by
                    załatwiać sie do toalety -bo im nie gra. Chociaż ten problem mają zawyczaj
                    dziewczynki. Tak tylko słyszalam... choć nie mam potwierdzenia u znajomych.

                    Edyta mam nadzieje, ze Michałek szybko wyzdrowieje.
                    Mamoweronki - wymioty minęły?

                    Kabr4 co to za doły???????? Spójrz na swojego aniołka - czy nie jest od razu
                    lepiej???

                    Renia w środe bede miala wolne to moze wybralabym sie do kina. Napisz do
                    ktorego chodzisz.

                    Agnieszko12 by zapamietac wszystko to otwieram dwa okna i w jednym czytam, a
                    wdrgim odpisuje na biezaco. Nniestety jak sie ma zaleglości to wymaga troche
                    czasu i czasami wyrzuca mnie. Wtedy juz nie odpisuje, bo Bartek juz mnie
                    ciągnie za nogawke.

                    Mstrus1 moj mąż by sie baaaaaardzo ucieszyl, gdyby ktos odsniezyl mu samochod.
                    Z powodu tego odsniażania on nienawidzi zimy. Ciesze sie, ze mogls sobie dluzej
                    pospac. Jak sie przyzwyczaisz do tych godzin to znowu bedziesz narzekac -a
                    moglaby tak juz do samego rana spac. Przynajmniej ja tak mam wink
                    Dzieciaki powinny chodzić na bosaka po miękkim podłożu (dywan, trawa, piasek) i
                    to jest najzdrowsze. Po twardym (posadzka, chodnnik) w bucikach z wysoką
                    piętką. Tylko jak dziecko biega po całym mieszkaniu, a tu dywan a tam posadzka
                    to weź człowieku bądź taki szybki i zmienniaj mu co chwilkę.

                    A libido - niestety od narodzin Bartka, to mojemu mężowi spadło sad Ale łatwiej
                    temu zaradzić wink))

                    Majjolla gratulacje dla Majeczki za próby raczkowania. Oby tak dalej!!! No i 3-
                    go ząbka.

                    Bartek ma dwa dolne ząbki i trzy na górze -brakuje mu jednej jedynki. Wygląda
                    jak szczerbulec w szczegolności, ze druga jedynka ma juz chyba ze 3mm!!!

                    Magdawe ale radosnny post!!! Oby takich więcej!!!

                    Lece zrobic sobie kawke, a jak sie niuniek obudzi to idziemy na saneczki!
                    Hura!!!

                    Miłego weekenndu!
                    Zauważyłyście, ze mi "n" w klawiaturze nawala?!
              • ainer1 do Ankubka 17.02.05, 23:30
                Kochany Ankubku,

                nawet nie weisz, jak mnie podnioslas na duchu!
                pogadamy jak bede chodizc jeszcze do pracy zawodowejsmile
                Mam energii na 5 osob i jeszcze by zostalo - dzis bylam na 3 h (tak tak)
                spacerze i nei zaluje, chociaz musialam suszyc kurtke, ledwie wrocilam, zrobilam
                obiad i zas wyjazd - ogladac plytki tym razemsmile

                Renia
        • kabr4 do aania79 16.02.05, 15:41
          Anka!!!!!!!!!! A ja myślałam ze tylko ja jestem bez prawka, ide w przyszłym
          miesiacu na kurs, chcę poczekać aż zmienimy czas zimowy na letni, bo nie chcę
          uczyć się jak jest ciemno, a pracuję do 17.00. Powodzenia, trzymam kciuki,
          szczerze. Pisz jak jest, i ile teraz kosztuje ta
          przyjemność?????????????????????
          • aania79 Re: do aania79 16.02.05, 15:49
            kurs prawa jazdy w Warszawie i okolicach to koszt ok 1100 zł.Egzamin 100 zł smile
            Juz trochę jezdziłam z męzem, ale to nic...Mam pietra wyjechać na miasto smile
    • doklina do Gosi 16.02.05, 14:33
      Gosiu moze zle sie wyrazilam albo zle zostalam zrozumiana. Wcale nie uwazam
      zeby urodzenie dziecka w wieku 31 lat bylo zbyt pozne. Sama przeciez rodzilam
      jak mialam 30 lat. Tak wybralam bo uwazalam ze najpierw trzeba sie wyszalec a
      pozniej dziecko. Ja bym chciala miec drugie dziecko teraz albo za rok czy dwa,
      tyle tylko ze zanim moj maz sie zdecyduje na drugie to pewnie bede miala ze 40
      albo i wiecej lat, a to juz wydaje mi sie rzeczywiscie troche duzo. Niby mowia
      ze dziecko odmladza (osobiscie znam kobiete ktora ma 41 lat i jest w ciazy i
      kwitnie) ale ja nie wiem czy dalabym rade no i pewnie balabym sie o dziecko bo
      jednak jest to jakies ryzyko (chodzi o to zeby wszystko bylo w porzadku, bo
      niestety nie zawsze jest). Pozdrawiam.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20515060&a=20613100
      • ankubek Re: Marzec 2004 cz IV 16.02.05, 15:46
        Agatka wróciła z przedszkola z bólem gardła i z gorączką 38 st.Nafaszerowałam
        ją czym się dało i bidulka położyła się pod kocyk, a jutro pewnie do lekarza,
        ech! Miała być szczepiona przeciwko gruźlicy, znowu nam się odwlecze. Nawet nie
        mam jak odizolować Martynki sad
        skrzydełka znowu niżej mi opadły....
        • majjolla Re: Marzec 2004 cz IV 16.02.05, 16:28
          Anetko, ja wiem, że trochę przesadzam, ale jak czytam takie posty jak Twój to
          tylko utwierdzam się w przekonaniu, że lepiej na zimne dmuchać. Ty oczywiście
          nie masz wyjścia - przedszkole, ale ja wolę bez potrzeby unikać takich
          sytuacji. Taka ze mnie panikara i hipochondryczka. Ale i tak powoli mi
          przechodzi - kiedyś było gorzejsmile
          Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i żeby Martynka się nie zaraziła od Agatki!
          pa
          ola
          • iwo_72 Re: Marzec 2004 cz IV 16.02.05, 16:52
            Witam wszystkie mamusie i dzidziusie dzisiaj. U na Małgoś dużo lepiej i można
            powiedziec że z choroby pozostały resztki - niewielki katarek i niestety
            ponowne przyzwyczjaenie do (.) w dień. Jak była chora to tylko taka formą picia
            tolerowałą i teraz ja mam za dużo mleka a ona sie znowu dopomina cycusia w
            ciągu dnia... A już piłą tylko wieczorami i nocą.

            A teraz z notatek:

            anna.kn - gratulacje pierwszych kroczków!!! U nas to jeszce troszkę!!!

            mamomisiaczka - trzymamy kciuki za twoją siłę i cierpilwość, a ppenie ci się
            przydadzą

            kalii - my tez nie ochrzczeni, jakoś nie moge się zebrać!!!

            aania79 - powiedz jak wyjedziesz na miasto to ja się schowam wink) żartowałąm,
            życzę powodzenia!!!!!!!!

            ainer - rozumiem cię z ta pozytywną "zazdrością", to nie chodzi o złe życzenie
            dla kogoś, tylko samemu tez by się tak chciało, a nie zawsze można....

            majjolla - jak najbardzij można połączyć ślub i chrzest, jest to trochę trudne
            ze względu na liczne przygotowania przed ślubem i oddzielnie przed chrzcinami
            ale za to 1 koszt imprezy. My tez tak planowaliśmy zrobić kilka lat temu jak
            Ania miałą 3 lata to muśmy brali ślub kościelny i jeszce nie była chrzczona,
            ale ostatecznie podzieliliśmy imprezę ze względu na rodzinę.

            ankubek - dużo zdrowia dla Agatki i oby się Martynak nie zartaziła.....

            gochgocha - ja nie wiem jak jest z tymi szczepieniami ale ja szczepiłam bo mi 2
            lekarzy porzdziło, że warto!!!


            Lecę bo ktoś się wścieka!!!!!
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 16:06
      Hej dziewczyny !!
      Ankubek - trzymam kciuki za Agatkę i Martynkę !!!!! Agatka szybciutko
      wyzdrowieje a Martynka się nie zarazi !!
      Dziękuję za rady dotyczące teścia . Postanowiłam że zachodzę do domu , chowam
      alkohol . Niech spróbuje grzebać mi po szafkach to zrobie awanturę i koniec .
      Więcej nie zanudzam tym tematem . Ja też jeszcze nie mam prawa jazdy i też mam
      zamiar się zapisac tylko nie mam kiedy . Z mężem juz jeżdziłam ale to było
      dawno .
      Pozdrawiam wszystkie chore dzieciaczki , gratuluje nowych kroczków i innych
      osiągnięć . Jutro napiszę więcej , porobię notatki to odpiszę dokładniej .
      Pozdrawiam Edyta
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 19:05
      Cześć Dziewczyny!
      Asia, moja Ola też strasznie płacze jak ją sadzam na nocniczku, dltaego wziełam
      się na sposób i teraz ją sadzam w ubranku, żeby się przyzwyczaiła do samego
      faktu siedzenia, a później spróbujemy bez ubranek, ale myślę że to jednak
      trochę potrwa.

      Hanka, w takim razie trzymam najmocniej jak mogę kciuki, żeby to była
      nietolerancja, która minie z wiekiem.

      Ania, duże buziaki dla Martynki za samodzielne kroczki smile

      Doklina, współczuję mężowi tak ciężkiej pracy, niestety wiem jakie są pensje
      nauczycielów. Pocieszyłaś mnie trochę z tymi kupkami, bo już się zaczełam
      martwić troszeczkę.

      Edyta, bardzo współczuję Ci sytuacji z teściem. Wyobrażam sobie jak musi Ci być
      ciężko. Wysyłam pozytywne fluidy, może chociaż troszkę pomogą.

      Ania, to życzę miłego instruktora, bo ja miałam super i zdałam za I razem.
      Uważam, że od niego dużo zależy.

      Renia, ja tam bym się do Ciebie z miłą chęcią napiła, ale jakimś drineczkiem
      drobnym albo wineczkiem. Monia do pracy wrócić chciałam, bo nie jestem osobą,
      która potrafi dłużej usiedzieć na jednym miejscu, szkoda tylko że praca musi
      trwać tyle godzin kosztem towarzystwa z ukochaną córeczką.

      Mamaweronki, ja bym chyba z kosmicznym katarem nie wychodziła, ale powinnaś
      obwiesić kaloryfery mokrymi ręcznikami jeżeli nie masz nawilżacza powietrza,
      szczególnie na noc.

      Aneta, trzymam za dzisiejszą noc, żeby była bez koncertów.
      Mam nadzieję, że u Agatki to nic poważnego i szybciutko przejdzie.

      Iwona, cieszę się że koniec chorób. Życzę tego wszystkim chorującym.
      pozdrowionka
      Magda i
      Olusia
      • baszaj Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 21:17
        Witam Dziewczyny!
        Znowu nabrałyście tempa z pisaniem i czytania miałam, że ho ho....

        Mamamisiaczka- wprawdzie temat teścia zamknęłaś, ale może by tak wstawić mu tak
        te opóżnione wcześniej z alkoholu butle z powrotem do barku tyle tylko że z
        wodą? hihi np. posoloną? - to tak żartem, a poważnie- pochowaj albo barek
        zamknij na klucz jak sie da...ciężka sprawa, ale trzeba zagrać ostro....

        Ankubek- zdrówka dla Agatki!!!

        Romiszcze- sprytny sposób z tym sadzaniem w ubranku na nocniczku- jak Kuba mi
        kiedyś będzie się buntował to też tak spróbuję....

        Gocha- ja w przeciwieństwie do Ciebie - nie znoszę zimy (no ewentualnie jak
        jestem w górach- to może być), a uwielbiam lato i już się nie mogę doczekać
        ciepełka...ehhhhh......a najbardziej to gdzieś na południu Europy bym sobie
        chciała pomieszkiwać...

        A u nas nic ciekawego, odpukać - zdrówko dopisuje, ha! a w pracy dostaliśmy
        premie za IV kwartał 2004!!! Śmiejemy się że to ostatnie w historii bo zmienili
        nam system motywacyjny (z niemożliwie wyśrubowanymi wymaganiami...)

        Od 2 dni odstawiam Kubę od nocnego cycusiowania- w 1 noc dostał butlę w porze
        cycusia, a dziś w nocy - wsadziłam smoczka i cud! zasnął i dospał do rana!
        Ciekawe co będzie dziś w nocy? Pozostały mi dwa karmienia na dobę -rano i po
        pracy - po południu.

        Przesyłam gorące całuski - szczególnie małym Choruszkom!
        • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 16.02.05, 22:17
          nawet w ubranku Olusia ucieka z nocnika, ale jak się ją zabawi to chociaż
          troszeczkę posiedzi i już przynajmniej nie ma histerii, że ją sadzamy gołym
          tyłeczkiem na czymś tak okropnym jak nocnik wink Mam nadzieję, że tym sposobem
          uda się ją oswoić z nocnikiem.

          Ja właśnie wróciłam z areobiku i przeraźliwie bolą mnie pośladki, ponieważ
          dzisiaj akurat na te partie się uwzieła, ale to taki przyjemny ból, w sensie że
          twórczy wink Bo jak już wiecie, mam chytry plan na wiosnę być szprycha wink

          I rzeczywiście po porządnym wysiłku fizycznym nabiera się dobrego humorku smile

          pozdrowionka
          Magda
      • ainer1 do Romiszcze 17.02.05, 23:39
        a wiesz, ze ja calkiem dobre drinki robie?
        I chyba mam jeszcze z 2 butelki tequili (oba kolory), whisky, jakas wodke,
        winiak, koniaczek itpsmile
        najszybiej to schodza u nas wina- czerwone wytrawne smile (dobre na krewsmile
        a maz ma zapas piw zawsze
        jak cos to zapraszamsmile
        Renia


        romiszcze napisał:

        > Cześć Dziewczyny!
        > Asia, moja Ola też strasznie płacze jak ją sadzam na nocniczku, dltaego wziełam
        >
        > się na sposób i teraz ją sadzam w ubranku, żeby się przyzwyczaiła do samego
        > faktu siedzenia, a później spróbujemy bez ubranek, ale myślę że to jednak
        > trochę potrwa.
        >
        > Hanka, w takim razie trzymam najmocniej jak mogę kciuki, żeby to była
        > nietolerancja, która minie z wiekiem.
        >
        > Ania, duże buziaki dla Martynki za samodzielne kroczki smile
        >
        > Doklina, współczuję mężowi tak ciężkiej pracy, niestety wiem jakie są pensje
        > nauczycielów. Pocieszyłaś mnie trochę z tymi kupkami, bo już się zaczełam
        > martwić troszeczkę.
        >
        > Edyta, bardzo współczuję Ci sytuacji z teściem. Wyobrażam sobie jak musi Ci być
        >
        > ciężko. Wysyłam pozytywne fluidy, może chociaż troszkę pomogą.
        >
        > Ania, to życzę miłego instruktora, bo ja miałam super i zdałam za I razem.
        > Uważam, że od niego dużo zależy.
        >
        > Renia, ja tam bym się do Ciebie z miłą chęcią napiła, ale jakimś drineczkiem
        > drobnym albo wineczkiem. Monia do pracy wrócić chciałam, bo nie jestem osobą,
        > która potrafi dłużej usiedzieć na jednym miejscu, szkoda tylko że praca musi
        > trwać tyle godzin kosztem towarzystwa z ukochaną córeczką.
        >
        > Mamaweronki, ja bym chyba z kosmicznym katarem nie wychodziła, ale powinnaś
        > obwiesić kaloryfery mokrymi ręcznikami jeżeli nie masz nawilżacza powietrza,
        > szczególnie na noc.
        >
        > Aneta, trzymam za dzisiejszą noc, żeby była bez koncertów.
        > Mam nadzieję, że u Agatki to nic poważnego i szybciutko przejdzie.
        >
        > Iwona, cieszę się że koniec chorób. Życzę tego wszystkim chorującym.
        > pozdrowionka
        > Magda i
        > <a
        href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16279840&wv.x=2&a=19824804">Olusia</a>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja