Sierpień 2004 nowy wątek.

    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.02.05, 09:51
      Życzenia dla półrocznego Kubusia, jego mamusi (Tess74) i reszty rodzinki. Dużo
      radości!!!

      Jak tam planowane wspólne spacery forumowych sierpniaczków? Przegapiłam jak się
      ktoś chwalił?

      O płaczach egzystencjalnych też coś czytałam, czy to wynika z tego, że nasze
      maluszki coraz więcej odbierją informacji z otaczającego ich świata?

      Trzymam kciuki za super.kasiatko! I wszystkich w ich staraniach.

      Happymama… podziwiam Waszą odważną decyzje. Rozumiem, że następny etap to domek
      z ogródkiem? Rok temu same kupowałyśmy cos dla naszych maluszków (przynajmniej
      ja). Tak to dawno było.

      Wszystkie literówki w listach poprawię. Jeśli ktoś jeszcze coś zauważy to
      proszę o informacje na adres gazety. Musiałam chwilowo zrezygnować z polskich
      liter. Za tydzień (ok. 1-3 marca) postaram się zrobić zestawienie.

      KTO MA OCHOTĘ JESZCZE ZNALEŚĆ SIĘ NA LIŚCIE ZAPRASZAMY!!!
    • pulcheria2 Re: "Płacze egzystencjalne" 22.02.05, 11:09
      Witam wszystkie mamy smile
      Burbuja, ja specjalnie podkreśliłam, że te płacze to norma rozwojowa-mój Jaś jest cały czas ze mną w domu i też je ma. Jeśli Twoja Ola zaakceptowała sytuację, polubiła nianię i widzisz, że nie cierpi, to wszystko jest w porządku. A płacze jeszcze chwilę będą, bo tak już mają dzieciaczki w tym wieku-także nie stresuj się smile
      A z tak zwanymi płaczami egzystencjalnymi jest tak: teraz są ze względu na to, co pisałam wcześniej-kształtowanie się dopiero poczucia stałości przedmiotu (ja coś/ktoś znika z pola widzenia, to nie na zawsze i nie znaczy, że przestało istnieć) i tak, jak pisała Monika, z koniecznością "przetrawienia" wszystkich nowych doświadczeń (a w tym wieku nasze dzieci nabierają niesamowitego rozpędu!). Natomiast płacze w wieku około 8-9 miesięcy, o których pisała Bejoy, związane są z tym, że maluch zaczyna rozumieć, że jest odrębną od mamy istotą (dotąd myślał że mama i on to jedno) i z tą samodzielnością musi sobie poradzić (no bo skoro jestem sobą, to to jest bardzo odpowiedzialne zadanie wink)-na początku troszkę się jej boi. U części dzieci pojawia się wtedy znaczny lęk przed obcymi (tzw. lęk ósmego miesiąca)-bo wtedy zaczynają rozumieć, że to są właśnie "obcy"-ktoś zupełnie inny, niż one i mamusie (no i jeszcze tatusiowie).
      No to znowu się rozpisałam... smile
      Trzymam kciuki za zdających egzaminy i szukających pracy (sama do nich należę, he, he... koniec umowy w trakcie urlopu macierzyńskiego i nie przedłużona umowa).
      Dziś wyjeżdżam z Jasiem do rodziców na parę dni, więc nie wiem, czy będe mogła zaglądać-dlatego z góry życzę wszystkim nowym półroczniaczkom wszystkiego dobrego! Ich rodzicom oczywiście też smile))
      Pozdrawiam
    • dagaaa82 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.02.05, 11:18
      Ja również jestem sierpniową mamą. Mam 23 lata. Córeczkę Majkę urodziłam
      25.08.2004 .Ważyła 4150 i miała 60 cm. to już druga moja pociecha. Pierwsza,
      Oliwia urodziła się 2.04.2002 r.
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.02.05, 11:32
      Ania i Jaś! Miłego wypoczynku, korzystajcie ze spacerów i zimowej scenerii.
      Rozumiem, że wybieracie sie poza Śląsk.

      Dagaaa82 i Majeczka witamy!!!
      • super-kasiatko :-( 22.02.05, 16:28
        egzamin-szkoda gadać, a wyniki dopiero w poniedziałek
        mam mega dddddddddddddddoooooooooooołłłłłłłłłłłaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
      • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.02.05, 17:00
        Cześć dziewczyny.
        Kiedy spojrzałam na listę sierpniaków to aż mnie zatkało. Tyle sie ich urodzilo
        w jednym miesiacu? Niebywałe. Monikak, ty to jesteś super kobieta, że to
        wszystko tak spisujesz. Mam nadzieję, że Mareczek szybko dojdzie do siebie.
        Życzę zdrówka.

        Bardzo wam dziękuję za słowa pocieszenia, bo juz naprawdę bardzo sie martwiłam.
        A co u nas. Jest już troche lepiej. Kilka dni przesiedziałam w internecie i
        zdobyłam dużo informacji na temat tego co prawdopodobnie dolega Mai. Udało nam
        się też dostać na wizytę do pani ordynator okulistyki ze szpitala dziecięcego w
        Białymstoku. Ponoć babka jest super fachowcem. Uspokoiłam sie trochę, bo
        dowiedziłam sie, że Maja dostanie niepełna narkozę, która jest zupełnie
        niegroźna. Teraz zostało tylko modlic się, żeby nic poważnego nie znaleźli w
        oczach mojego maluszka.

        Dziewczyny, fajnie was zobaczyć na tych fotkach.

        Gabi27, zapraszam cie na forum mamusiek z Białegostoku. nie umiem skopiować
        wątku, wiec ci opiszę jak tam trafić. Jesteśmy w cześci ciąża, rozdział w
        oczekiwaniu, a wątek nosi nazwę: Białystok - niewyspane mamusie. Organizujemy
        już drugie spotkanie w realu. Ja chodziłam do szkoły rodzenia do pani Tereski,
        wiec moze się nawet znamy, ale nie pamiętam na jakie godziny i też kiedyś
        mieszkałam na Antoniuku. To moje rodzinne osiedle, a teraz mieszkam na Wygodzie,
        czyli też na końcu świata.

        Super - kasiątko, jak poszedł egzamin? Twój synek to faktycznie niedługo cię
        przerośnie.

        Ania_f1, życzę zdrówka.

        Biealko, mieszkam w Białymstoku, a szpital sam nie wiem, jeszcze tam nie byłam i
        mam nadzieję, że to będzie ostatni raz. Co to jest ten Vibrukol?

        Zazdroszczę wszystkim mamom, którym sie udało usypianie metodą zaklinaczki. Ja
        też próbowałam, ale zasypianie trwało coraz dłuzej i zamiast coraz mniej łez
        przynosiło coraz więcej. Zaprzestałam męczyć siebie i Maję i śpimy dalej razem w
        moim łóżku, a mąż w drugim pokoju. Sam się wyniósł, bo się nie wysypiał.

        My również mamy matę edukacyjna. Była super zabawką, ale od kiedy Maja zaczęła
        się przewracać na brzuch i pełzać to zawsze się gdzieś zaklinuje i zaraz buczy,
        żeby ja uwolnić. Mata więc jest rozbrojona i korzystamy tylko z jej elemnentów
        (czytaj zabawek, lusterka itp.).

        Happymamo, Kamilka jest śliczna i ma tyle włosków, że wyglada na 3- latka, a ja
        myślałam, że moja mała jest kudlata, przy Kamilce to łysol. Moja mała ma też
        chyba ten sam czujnik i nie daje się jeszcze uspokoić, gdy tylko ja zasiadam do
        komputera.

        Pulcheria2, możemy sobie podać ręce, widocznie pracodawcy nie chcą pracowników z
        małym dzieckiem, a wygodnie jest nie przedłużyć takiemu umowy, niż się głowić
        jak zwolnić. U mnie na dokładkę, w moim zawodzie, ruch kadrowy zaczyna sie
        dopiero w kwietniu, a praca dopiero od września. Chyba czas szukać w jakimś
        innym zawodzie.

        Ale się rozpisałam.
        To na razie wszystko.
        Pozdrawiam.
        Małgoska i Majeczka
        • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.02.05, 08:10
          Witajcie z rana,
          Zapomniałam wczoraj dać Julce Viburcol, ale i tak względnie spała. To są takie
          czopeczki homeopatyczne, polecane wczesniej na tym forum chyba przez Eluszkę.
          Uspokajają maluszka w czasie infekcji, ząbkowania itp. Co jest niewiarygodne,
          to to, że aplikują się bez problemu. Moja Julka nie znosi czopków, aż się
          trzęsie z nerwów, jak jej się wkłada. A przy Viburcolu nic, nawet nie drgnie,
          bawi się i gada jakbym nic jej nie robiła. Dziwne. Miałam obiekcje, bo pamiętam
          przejścia z aplikowaniem neofiliny w czopkach przy próbach leczenia zapalenia
          płuc w domu. To było straszne, chyba że neofilina ma takie wredne działanie. Na
          szczęście skończyło się na dwóch czopkach a potem szpital (na nieszczęście).
          No dobra, teraz czas na kawkę. W weekend korzystam z przepisów ze stronki
          Tchibo, są super, polecam za Moniką.
          Na razie.
          P.S. Moja Julka uparcie staje na sztywnych nogach ale JESZCZE nie sprężynuje.
        • happymama Witajcie 24.02.05, 09:34
          Cześć Mamuśki, miło zacząć dzień od "rozmowy" z Wami. Ostatnio staram się
          nadążyć więc oto jestem. Dziś w Katowicach zawierucha. Za oknem zimno i tak
          jakoś biało. Uwielbiam zimę (zwłaszcza, że perspektywa upalnego lata mnie
          przeraża)ale nie taką.
          Ostatnio Kamilka zasypia o 23 i budzi się po 8. Niby super - coraz żadziej się
          budzi na jedzenie, ale z drugiej strony ostatnio mało przybiera. 6150 od
          tygodnia... Wprowadzamy zupki gerberowskie i raz kaszkę - UWIELBIA JEŚĆ!!! Boję
          się jednak, czy dzięki temu nie będę miała mniej pokarmu, a nie ukrywam -
          chciałabym ją karmić do ok. roku. Wiem, że na samym mleku nie da rady, ale w
          jakim stopniu nowa dietka? Może macie jakieś zdanie?

          Mama.Madzi - z tego co piszesz, to ta wysypka wygląda na alergiczną, ale nie
          masz się co martwiś, że będziesz mieć alergika. W tym wieku wszystko wychodzi
          na skórze i nie oznacza to, że tak zostania. Kamila od 3 tygodnia miała takie
          wysypki, ja jestem na biecie do dziś - ale ciągle mam nadzieję, że z tego
          wyrosnie. Z resztą juz pozwalam sobie na coraz więcej - i jest ok. smile

          Megryan25 - Jak pisałam wcześniej - moja jest chyba największą chudzinką (patrz
          WWS) ale jest przeradosna i się nie martwię. Jeśli zaś chodzi o foteli
          samochodowy - to zgadzam się z Tobą. Jednak wyznacznikiem nie jest tylko waga.
          Pierwszy fotelik nie jest bezpieczny jeśli dziecko jest na tyle duże, że połowa
          głowy jest poza nim smile

          Biealka - ja miałam 10 lat prawo jazdy w szufladzie. od 1.5 roku jeżdżę
          Punciakiem i nie wróciłabym do innych czasów. Jestem niezależna, wózek się
          mieści i jeździmy wszędzie. Uwielbiam to!!! i wkurzam się na facetów jeżdżących
          jak BABY za kierownicą big_grin

          Pozdrawiam wszystkie maluszki i Was, ze szczególnym wyróżnieniem dzisiejszych
          solenizantów. Trzymajcie się cieplutko w ten paskudny poranek.
    • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.02.05, 23:16
      Witajcie Wszystkie Sierpniowe Mamy!

      Uściski i całuski dla wszystkich połroczniaków!

      Długo nie pisałam (mamy mały szpital w domu
      • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.02.05, 18:44
        Gratulacje. Ja nie mogęsobie poradzić z tym zasypianiem. Może dlatego, że brak
        systematyczności? W każdym razie nadal walczę.
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.02.05, 08:27
      Witam w środę!

      Życzenia dla półroczniaczków i ich mam czyli dla Milenki i Dyrki, Aurelki i
      Dolotki, Tosi i Antoli, Zuzi i Xxxinkixxx, Kubusia i Agaty.l1. Niech słoneczko
      świeci im stałe, a uśmiech nie znika z buzi.

      Marek kuruję się nadal. Dziś rano miał bardzo dobry humor, może to oznacza, że
      następuje poprawa. Wyraźnie całą energię skupił na zwalczeniu choróbska, bo
      przestał się ćwiczyć. Nasza mata nie ma pałąków natomiast można ją zwinąć i
      mamy dużą maskotkę smoka. U nas ostatnio najciekawsza była kula z kaczką w
      środku oraz kula z wystającymi główkami z Lego. Marek chyba zamierzał pełzać i
      nawet ruszał z miejsca, a teraz tylko obraca zabawka i odpycha się.

      Super.Kasiatko. Może w poniedziałek spotka Cię miła niespodzianka? Czasem
      wychodzi się z pustką w głowie, a potem okazuje się, że tak źle nie było. Tak
      to jest z pisemnymi egzaminami.

      Vikingowa1. Na mnie z modlitwami możesz liczyć. I czekamy na dobre wieści o
      oczkach Twojego maleństwa. Zorganizowałaś już jakiś spacer sierpniaczków w
      Białymstoku? Cieszę się, że udało się Wam spotkać dzięki temu wątkowi, ale nie
      zapomnijcie od czasu do czasu pisać o sobie do nas wszystkich.

      Pieprz6. Irenka robi duże postępy to fajnie. Życzymy zdrowia Twojemu mężowi,
      starajcie się nie zarazić z Irenką. Nie wiem czy znalazłaś w którymś z moich
      postów informację o tym, że najlepsze imię dla zodiakalnego Lwa to Irena!

      Biealka. Cieszę się, że Julka lepiej śpi. A ząbek jest? Czy to jakiś inny powód
      tych pobudek nocnych?

      Moja kawa czeka na biurku, aż skończę pisać…

      Miłego dnia wszystkim! Myślę o Was ciepło, mam nadzieję, że Oleńka ładnie spały
      w nocy (a przynajmniej tak jak Julcia – skoro się jakoś umawiają smile).

      Czy zauważyłyście, że mamy ponad 100 postów? Gadatliwe jesteśmy, ale to pewnie
      dlatego, że tak nam razem miło się rozmawia!
      • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.02.05, 09:26
        Cześć dziewczyny,

        Ja już nawet nie mam takich marzeń, żeby sobie przespać bez przerwy choć jedną
        noc. Teraz marzę o tym, żeby obudzić się w nocy nie więcej niż trzy razy. Ach.
        Choć dzisiaj nawet nie było tak źle. Dziękuję wszystkim Mamom za słowa wsparcia
        i dobre rady. Chyba po prostu musimy to przetrwać.

        Biealko i wszystkie Mamusie, nie gniewajcie się, ale ja jestem zdeklarowaną
        przeciwniczką zdjęć dzieci w sieci. Poza tym, jak sobie uświadomię ile ludzi
        czyta to forum i ogląda zdjęcia, to jakoś tak nie mam odwagi... Jak już do tego
        dojrzeję, to wyślę Wam nasze fotki mailem, ale musicie dać mi jeszcze trochę
        czasu. Za to mogę coś więcej napisać o sobie, bo zdaje się, że prezentacja nie
        została jeszcze dokonana. A zatem, mam na imię Julia i mam 32 lata. Pracuję w
        firmie, która zajmuje się świadczeniem różnego typu usług dla przedsiębiorstw,
        głównie MŚP. Doradztwo finansowe, przygotowywanie businessplanów, pozyskiwanie
        funduszy (głównie środków unijnych, ale nie tylko), pomoc we wdrażaniu różnego
        typu projektów, organizacja szkoleń, konferencji, seminariów, takie tam.
        Generalnie chodzi o to, żeby podpowiedzieć ludziom (przedsiębiorcom) jak z
        jednej strony zaoszczędzić a z drugiej strony - jak zarobić. Zero romantyzmu.
        Ale nawet to lubię. Przynajmniej coś się dzieje. Mieszkam w Krakowie, ale sercem
        i duszą (i korzeniami) jestem Ślązaczką i - choć może się to wydawać dziwne -
        bardzo, ale to bardzo tęsknię za Katowicami i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś
        tam wrócę. I dlatego pewnie tak ciągnie mnie do Monikik, HappyMamy, MamyMata (a
        propos, co z MamąMata?), Pulcherii i innych smile No. To już wiecie więcej.

        Maty edukacyjnej nie mamy, bo zanim się zdecydowałam, że ją kupię, to już mi się
        wydawało, że Ola jest na nią za duża. Ale na brak zabawek nie możemy narzekać,
        więc Ola chyba nie cierpi z powodu braku maty. Zresztą, pewnie podobnie jak w
        przypadku Waszych dzieciaczków, i tak najlepsze do zabawy są chochle, garnki,
        sztućce, a do czytania nie jakieś tam dziecinne szmaciane książeczki, ale na
        przykład Polityka, albo jakieś bardzo ważne projekty Mamusi.

        SuperKasiątko – głowa do góry. Dla mnie koś, kto studiuje matematykę i tak jest
        bogiem, więc możesz być z siebie dumna.

        Przesyłam gorące uściski dla wszystkich dzisiejszych półroczniaków i dla tych
        wczorajszych, przedwczorajszych, przedprzed...

        Pozdrawiam,
        Burbuja
        • super-kasiatko jak usypiać bez cycucha?? 23.02.05, 09:50
          staram się jak mogę, ale mi nie wychodzi. Macie jakieś sprawdzone sposoby??
          • eluszka77 Re: jak usypiać bez cycucha?? 23.02.05, 10:10
            Moja Ola zasypia poprostu ze smokiem, a czsem jeszcze tuli misia.
            • super-kasiatko Re: jak usypiać bez cycucha?? 23.02.05, 10:13
              u nas nawet smoczek nie pomaga, a na dodatek bus się budzi po 10 razy na cycucha
              (jestem wykończona)
        • dagmar22 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.02.05, 14:18
          u nas po staremu, Jaśko ośnie jak szalony (patrz post wyżej).
          wczoraj byliśmy na szczepieniu i do dzisiaj gorączka 38,5. Dostał od wczoraj
          już trzy czopki, ale temperatura dalej się utrzymuje.
          Jeśli chodzi o jedzenie to chciałam być ambitna i gotować mu sama zupki, ale
          Jachowi nie smakują i woli słoiczkowe. Z deserków to tylko jabłuszko tarte jest
          lepsze od słoiczka.
          i wczoraj lekarz powiedział, że idą nam ząbki na górze (pierwze!!!), ale ja tam
          nic nie widzę.
          jeżeli chodzi o noce to jest tragedia - budzi się co pół godziny ze straszym
          płaczem, trzeba go utulać w ramionach i śpi już potem z nami w łóżku, broń Boże
          odłożyć go do łóżeczka. Także Julia, nie martw się, jakoś im się polepszy
          niedługo (mam nadzieję). A wcześniej przesypiał całe noce...
          Lecę jeszcze pooglądać Wasze Dzieciaczki, bo widziałam tylko Maleństwo
          mamy.madzi
          pozdrawiamy Mamusie i Dziubasy
      • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.02.05, 10:09
        Cześć!
        To juz połowa tygodnia, jak ten czas szybko leci-zatrważające!

        KOchani Jubilaci:Milenko i Dyrko;Aurelio i Dolotko; Tosiu i Antolu; Zuziu i
        Xxxinkixxx; Kubusiu i Agato wszystkiego najnajnaj.

        Super-Kasiątko głowa do góry, egzamin napewno będzie do przodu! Przecież
        wszystkie trzymamy kciuki!

        Monikok życzę zdróweczka dla Twego Mareczka!

        Vikingowa A jak odkryłaś, że coś nie tak ze wzrokiem u Majeczki?

        U nas wszystko w porządku- humor troszkę mi się poprawił, chociaż zaczynam mieć
        stracha. Jutro mamy wizytę u kardiologa. Ale jak patrzę na Malinkę to nie
        wydaje mi się, żeby miała chore serduszko.
        mata juz powoli się rozsypuje, Ola z lubością kopie w pałąki. Zdarza się też
        rozbroić jakąś cacę. Wczoraj wieczorem miałam pokaz turlania się. Mój maluszek
        fikał to w jedną to w drugą stronę.
        Pozdrowiena dla wszystkich sierpnióweczek
        • asialub1 Re: Miał wyjść kisiel, wyszła breja 23.02.05, 10:58
          Pierwszy raz dzis cos ugotowałam mojemu Damiankowi. Zrobiłam kisiel wg przepisu
          od jakies mamy i co? bloto wyszło. Żadna ze mnie kucharka, dobrze ze mąz nie
          jest wybredny i syn tez mam nadzieje nie będzie. Najśmiesmiejsze jest toze
          chyba ten "kisiel" mu smakował bo otwierał chetnie buzie. Moze te grudy z mąki
          pływające, zawsze to cos nowego niz kleik czy kaszka. Teraz patrze czy przezyje
          i nie dostanie rozstroju żołądkowego.
          Co można gotowac 6,5 miesiecznemu dziecku albo co jeszcz podawac? Naprawde nie
          mam pomysłu. W kółko kleik czy kaszka z deserkiem lub zupka moze wyjść juz
          bokiem. Mleka z butli nie wypije.
          • bejoy Chwalę się :) 23.02.05, 11:39
            Wczoraj Ola, ajk tylko udało jej się stanąć na nogi (praktykuje to od dłuższego
            już czasu), zaczęła się odpychać i... STANĘŁA SAMA!!!
            • asialub1 Re:do bejoy 23.02.05, 13:01
              Nie za szybko? moze pocekaj z tym stawianiem jej bo mała moze miec problemy ze
              stawami później. To jest dziewczynka i o nóżki powinno sie dbac szczególnie by
              nie byly poptem powykrzywiane. W tym wieku nie powinno sie nawet sadzac z
              podpórkami a co dopiero pozwalac na chodzenie. Pewne umiejętnosci jedank
              dziecko powinno nabywac w odpowiednim czasie. Ja wiem ze tu na tych forach
              mozna często przeczyatac jak to mamy sie chwala ile to jej dziecko nie wazy a
              jakie mądre i w ogole prawie zaraz mature zrobi. I inne tez by chcialy sie
              czyms pochwalic ze jej dziecko umie toczy owo jeszcze szybciej ale pewnyh
              rzeczy nie da rady przeskoczyć.
              Poczekaj jeszcze z dwa miesiące zanim pozwolisz Oli chodzić. Jeszcze każda z
              nas będzie marzyc o tych czasch ze mozna bylo miec dziecko na oku tam gdzie sie
              je zostawilo bo potem to juz tylko bieganina po domu i usuwanie wszystkiego z
              zasiegu rąk.
            • dagmar22 WWS 23.02.05, 14:10
              Jasiek na sześć dni przed skończeniem 6 miesięcy waży 9200 g i ma 79 cm.
              wielgaśny jest, nie?
          • dagmar22 Asialub 23.02.05, 14:21
            wysyłam Ci na adres gazetowy książkę kucharską dla niemowląt, może to Ci pomoże
            urozmaicić jedzonko Damiankowi.
            ps. mam nadzieję, ze jej nie miałaś i nie zrobiłam z siebie głupka..?
            • biealka Do Dagmar 23.02.05, 14:40
              i albumik

              Tak próbuję ten twój albumik bo ciekawa jestem krecika. Nie wiem czy się uda.
              • dagmar22 Do Biealka 23.02.05, 14:44
                i jak Krecik, może być? smile)
              • bejoy Asialub 23.02.05, 14:47
                Żeby było jasne: ja jej nie stawiam (ma zakaz od lekarza). SAMA STAJE. Żeby nie
                siedziała i nie stawała musiałabym ją związać smile
                Siada oczywiście też sama. NIGDY nie siedziała z podparciem, jak miała dość, to
                się sama przewracała na boczki. Nikt nie robi wyścigu. Inne dzieci pełzają lub
                się obracają - moja nie robi tego. W zastępstwie mam stawanie i siedzenie, oki?
                • dagmar22 Bejoy 23.02.05, 14:54
                  nie za ostro troche reagujesz?
                  dziewczyna w dobrej wierze napisala to co napisala, nie ma po co na noze od
                  razu isc, nie?
                • asialub1 Re: Asialub 23.02.05, 19:47
                  W porządku. Jestem na tym punkcie przewrazliwiona bo mój mąż jest skutkiem za
                  szybkiego stawiania dziecka. Od kilku lat ma ogromne problemy z kregosłupem,
                  właściwie non stop go boli, nic nie pomaga i własciwie lekarz rozłożyl rece. Sa
                  tylko srodki doraźne. Takie rzeczy to własnie po latach wychodza dopiero. Poza
                  tym nie musi mała pełzac czy raczkowac. Moze byc tak ze najpierw sie nauczy
                  chodzic a dopiero potem raczkowac. Tez bedzie dobrze. Chociaz zaloze sie ze
                  rehabilitant by zaraz swoje pięc groszy dolożył i każał ćwiczyc dziecko w tym
                  kiesrunku. Mój Damian ma przepisana rehabilitacje na napięcie w raczkach.
                  Bedzie uczony raczkowania z tego co wiem. Z tym ze termin za miesiąc a synek od
                  kilku dni coraz lepiej sobie sam radzi z pełzanie po dywanie. Pewnie do tego
                  czsu sie nauczy.Szkoda czasu na komentowanie naszej słuzby zdrowia.
                • megryan25 Re: Asialub 23.02.05, 19:49
                  No właśnie - moja Julka od ponad 2 m-cy dobrych już się wierci i przekręca na
                  brzuch i plecki. Nawet jak jest padnięta w łóżeczku wieczorkiem to sie przewala
                  na brzuch i krzyczy, bo się przebudza. Jest w ogóle "wrażliwym żywczykiem" choć
                  żywczyka w niej więcej. Dzisiaj poprosiłam kuzynkę aby ją nakarmiła, to nie
                  chciała uwierzyć, że ona w leżaczku 20000 razy usiadła jedząc, przy tym 5000000
                  razy wychylała się na boki (wiemy już po co są pasy smile) no i robiła sprężynki
                  zapierając się nogami - dlatego moje dziecię je pół godziny najmniej. Mamy
                  teraz takie karmidełko Brevi od sąsiadów, które można odchylać krzesełko do
                  tyłu - to mała się zapiera gdzieś nóżkami, albo wali nogami w blat, albo łapie
                  się boków i próbuje gdzieś wyskoczyć. Uważam, że nasze dzieciaki się rozwijają
                  tylko w sobie wiadomym tempie. Wiem, że nie można dziecka zachęcać nawet, bo to
                  może spowodować zachamowanie ich rozwoju. Julka próbowała "siadać" w wieku 2,5
                  m-ca a do dziś samodzielnie nie siedzi. Potrfi usiąść w leżaczku, w wózku,
                  ostatnio na kanapie jak się podeprze rączkami z tyłu. A przekręcałą się b.
                  szybko. Ale zauważyliśmy, że potem był czas, że przestała się przekręcać na
                  macie. No i nasza lekarka domowa, powiedziała, że nauczyła się tego, ale boi
                  się jeszcze to robić i że sama powróci jak postanowi, że czuje się pewnie w tej
                  pozycji. Julka dzień po porodzie dźwigała główkę, a teraz nawet nie próbuje
                  wstawać, bo nawet jeszcze nie siedzi. Także jak czytam wasze posty to cieszę
                  się, że wasze dzieci już coś robią, ale wbrew opinii pediatry z przychodni nie
                  martwię się, że Julka JESZCZE tego nie robi. Przecież ma na to czas. Tak samo
                  zęby, przecież jej nie wydłubię smile) widać już zgrubienia i zęby pod nimi, ale
                  trzeci miesiąc nie przebijają się - mała gryzie wszystko nie oszczędzając
                  łóżeczka, poduszek ani naszych palców - a przecież niektóre wasze dzieciaczki
                  już mają ząbki i to nie jeden. Po prostu rozwoju naszych pociech uważam, że nie
                  da się zatrzymać, można jednak robiąc coś na siłę go spowolnić i tego nam nie
                  wolno robić.

                  Pozdrawiam wszystkie e-mamusie i wszystkie pociechy co JESZCZE czegoś nie
                  robią.
                  Asia

                  ps BEJOY
                  lekarz małej nic nie może kazać - małe dziecko mały rozumek - jej się to podoba
                  i skoro siada bez podtrzymywania, to znaczy, że jej układ kostny jest na to
                  gotowy, biealki Julka też siedzi jak "stara" smile) a moja tylko siada, ale za to
                  nie usiedzi 5 sekund i się przewala na bok, a najczęsciej na brzuch
                  maluchy mają swój rytm i przecież dziecka nie przygwoździsz do łóżeczka - oby
                  tak dalej - niech mała ćwiczy - może będzie pierwszym chodzącym sierpniaczkiem -
                  przecież niektóre maluchy już zaczynają chodzić w wieku 8 m-cy i nie jest to
                  objawem choroby, po prostu tak sie rozwijają - trzymamy z Julką za was kciuki i
                  informuj nas o postępach.
              • dagmar22 SUPRE-KASIOTKO 26.02.05, 10:48
                wklejam Ci to co pisałam na naszym forum wczoraj:

                ZUPKI:
                wszystkie wciąga - uwielbia z kalafiorem i krem z marchwii z ryżem, z mięskiem
                także, najbardziej lubi z cielencinka, chciałam mu sama gotować, ale mu nie
                smakują domowe (moja mama też próbowała, buuu)

                DESERKI:
                jabłuszko, najlepiej przetarte, nie ze słoiczka, gruszki, malinki, brzoskwinki,
                morele, jagody, banany, jabłko z dziką różą.

                SOCZKI:
                jabłkowy, marchewkowo-jabłkowy(ostatnio ulubiony), brzoskwiniowy(zaraz po
                marchwiowo-jabłkowym), gruszkowy, winogronowy - ale mieszany z czymś jeszcze,
                morelowy, malinowy, jagodowo-jakiś tam, owoce leśne.


                HERBATKI:
                z owoców leśnych, malinwa z dziką różą, rumiankowa.

                KASZKI:
                tak samo jak u Mini:ryżowe Bobovity o samku banana, brzoskwini, malin i jabłek,
                kukurydziana, mieszam z sokiem malinowym.
                Teraz też kupuję mu Danie na Dobranoc Hipp - kaszka ryżowa o smaku banana,
                kleik ryżowy o smaku jabłkowo-brzoskwiniowym(to już nie na dobranoc), jak mu
                robię taką zwykłą zagęszczoną to nie chce jeść.

                MLEKO MODYFIKOWANE:
                Humana2.

                RÓŻNOŚCI, NIEKONIECZNIE ZDROWE:
                ostatnio dostał do spróbowania czekolady (mniam, mniam), biszkopty rozpuszczane
                w mleku lub herbatce, chrupki kukurydziane.


                pozdrawiam serdecznie
              • dagmar22 MONIKAK14, BIEALKA, MEGRYAN 26.02.05, 10:52
                wysłałam książkę jeszcze raz!!!
                • monikak14 sobota 26.02.05, 11:07
                  Witam w sobotę i składam serdeczne życzenia naszym kolejnym półroczniakom!

                  Marek skupił całą swą aktywoność na powrocie do sił, co bardzo mnie cieszy. Jest
                  wielkim miłośnikiem jedzenia i jak zobaczy, że ktoś coś je od razu mlaska. Żeby
                  mu nie było smutno zwykle dostaje wtedy chrupkę kukurydzianą, ale więcej się nią
                  bawi niż je.

                  U nas za oknem śnieg... a ja w tym roku tak bardzo czekam na wiosnę. Mam już
                  dość ciepłych butów, czapki, kombinezonu Marka itd., itp.

                  Dziś poranna kawa w wersji Latte. Podobno Cafe Latte to wymysł Włochów, ja nigdy
                  nie byłam we Włoszech, ale może kiedyś pojadę i tam i w wiele jeszcze innych
                  miejsc. I toruński perniczek w kształcie serca w glazurze... i od razu jest
                  weselej...

                  Lista coraz dłuższa, ale na pewno jeszcze niekompletna, bo jak przejrzałam
                  pierwszy wątek od początku to stwierdziłam, że nie ma tam nawet jego
                  założycielki... Może jeszcze ktoś zajrzy do nas???

                  Dagmar22. Dziekuje za książkę kucharską.

                  Pozdrawiam. Miłego dnia i weekendu!
                  • dagmar22 odnośnie libry.alicji 26.02.05, 11:22
                    stwierdzała, że za dużo piszemy, nie nadążała za nami i stwierdziła, że nie
                    będzie dalej pisać...
              • dagmar22 Bewka7 26.02.05, 11:32
                TY już też masz książkę kucharską dla niemowląt na poczcie gazetowej.
              • dagmar22 weekend 26.02.05, 17:27
                widzę, ze i u Was przestój weekendowy!!!
                u nas to samo...
              • sheenaz Uwaga!!! Zmiana nicka!!!!!! dagmar22 - sheenaz... 26.02.05, 20:29
                ... to to samo!!!
                • super-kasiatko Re: Uwaga!!! Zmiana nicka!!!!!! dagmar22 - sheena 26.02.05, 21:25
                  ja się do dagmar22 przyzwyczaiłam!!!!
            • asialub1 Re: Asialub 23.02.05, 18:34
              Dzięki za książkę ale niestety nie otworze tego e-booka. W moim kompie brak
              jakiegos programu. W ogole ma xp, do niczego ten windows, nic w nim znależź nie
              mozna bylo. Juz kiedys jedna dziewczyna próbowała przesłac mi ta książke ale
              beskutecznie chociaz sie naprawde starała. Dlatego nawet nie wchodze juz na
              forum "wszystko o jedzeniu" bo tam tylko te e-booki krążą.
              Teraz właśnie robie mu banana na mleku, zobacze czy bedzie smakowac.
              twój synek jest naprawde duzy, szczególnie przy moim szczupaku. Ten mial na
              swoje urodzinki połówkowe 7570 i 67 cm.
            • megryan25 do dagmar22 23.02.05, 20:10
              jeśli ci to nie sprawi problemu to prześlij mi też tą książkę dla dzieciaczków
              jak tylko Julka zacznie zjadać normalne porcje, to będę chciała jej spróbować
              coś gotować, ale na razie nie mam nawet pomysłów
              pozdr.
              Asia megryan25@gazeta.pl
              • betisch jak znosicie odstawianie od piersi i o chodzikach 23.02.05, 21:58
                Cześć dziewczyny , mam kiepski nastrój bo mój maluch jest coraz bardziej ode
                mnie niezależny- zajada mleko z butli a kiedyś nie chciał nawet na nią
                spojrzeć. Babcia go tak przekabaciła. Ja nie mogę karmić go tak często od kiedy
                wróciłam do pracy. To głupie ale czy nie czujecie żalu? Z jednej strony
                świetnie że dobrze radzi sobie beze mnie a z drugiej trochę żal. I co
                najdziwniejsze przy pierwszym dziecku świętowałam wolność z wielką radością a
                teraz mam doła.
                I inny temat - czy używacie chodzików? Pierwszego syna wychowałam na chodziku a
                teraz lekarz kazał oddać wrogowi. Marcinek też już zasuwa po mieszkaniu jak
                szaleniec i co tu ukrywać jest zachwycony i nie trzeba dźwigać tych 9 kilo. Co
                o tym myślicie ?
          • megryan25 Re: Miał wyjść kisiel, wyszła breja 23.02.05, 18:59
            Dawaj kochana przepis na ten kisiel. Ja daję Julce wszelkie słoiczkowe nowości -
            ale głównie Bobovitę i trochę Gerbera a najmniej Hippa - czasami moja siostra
            coś podrzuci, ale Hipp nie jest u Julki w modzie a ponadto cena mnie straszy.
            Ja daję też różne deserki - np. Nestle Misiowy sad - mus jabłkowo, bananowy,
            Bobovity jabłka z winogronami i różne gerberki np. taki z jogurtem naturalnym i
            wonogronami i jabłkami albo jabłka z brzoskwiniami. Od 7 mego m-ca jest już
            cała gama słoiczków, ale ja to co Jula polubiła daję też te staroci od 5-tego m-
            ca. No a co drugi dzień miksuję jej do obiadku lub zupki 1 żółtko. A od paru
            dni kawałeczke banana wrzucam do mikroweli i robię jej taką breję. Przy czym
            staram się znaleźć banany Chiquita wg mnie najsmaczniejesze. Ponadto Julka
            ostatnio lubi obiadki, w których jest jabłuszko np. kurczak z warzywami i
            jabłkiem, albo indyk a z zupek to już kiedyś pisałam, że uwielbia z kuchni
            alergika "zupę krem z królikiem" bobovity.

            Pozdrawiam,
            Asia
            • asialub1 Re: Miał wyjść kisiel, wyszła breja 23.02.05, 19:39
              Ja mu to wszystko podaję. Zupki bobovity, gerbera, deserki, misiowy sad jest
              najlepszy, gdyby byl tańszy to sama bym jadła.
              Ten kisiel to robisz na 180 ml wody . Połowe wody mieszasz z mlekiem
              modyfikowanym druga połowe z mąka ziemniaczana i mozna tez z żółtkiem.
              Oczywiście woda jest przegotowana i przestudzona. Mi nie wyszło bo dostalam
              przeps ze woda do maki ma byc gotujaca sie i wtedy sie dorzuca 8 gram maki ale
              chyba to jest błąd bo jak wrzucilam mąke do gotujacej sie wody to od razu grudy
              sie zrobily i przykleilo sie to do dna kubka. Dopiero później mama mi
              powiedziala ze woda ma byc zimna do takiej wrzucic mąke i razem zagotowac
              ciągle mieszając. W każdym bądz razie jak zrobisz wode z mąka, wyjdzie taki
              krochmal wlewasz ja do mleka, mieszasz i wszystko to polewasz sokiem lub
              deserkiem. Nie wiem tylko jak to powinno po połaczeniu sie tych składników
              wyglądac bo u mnie w ogole nie wyglądalo.
    • super-kasiatko dagmar22 23.02.05, 16:05
      nasze maluszki mają prawie identyczną wagę i wzrost!!(nie mam dokładnych
      danych, bo nie mogę na razie zaszczepić sebusia, bo grypa u nas panuje i
      przychodnie zamknęli)
      czym go karmisz, że taki duży??
      • bejoy Super-kasiątko 23.02.05, 16:12
        Ależ śliczny ten Twój Sebuś! Ciekawe, kiedy zacznie łamać serca dziewczyn?
        Pewnie niedługo, sądząc po tych uśmieszkach smile
        • super-kasiatko Re: Super-kasiątko 23.02.05, 18:56
          juz na porodówce podrywał koleżankę
          i walentynkę jej wysłał smile
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.02.05, 16:51
      Bejoy i Asialub1, każda z Was chciała dobrze. Bejoy jak każda z nas pisze o
      nowościach u swojego maluszka, a Asialub1 chciała ostrzec przed niepotrzebnym
      wyprzedzaniem czasu.
      Może pamiętacie mój post, kiedy poczułam się osobiście dotknięta takim wątkiem
      na forum Niemowle: Porównywanie dzieci. Też się niepotrzebnie zdenerwowałam.
      Mam nadzieje, że cała sytuacja nie zrazi to żadnej z Was następnym razem do
      wyrażenia szczerej opini, ani nikogo innego.

      Asialub1. Podziwiam, że w ogóle próbujesz coś nowego gotować. Skoro damiankowi
      smakowało to może wybrzydzasz? Większość z nas nie jadłaby tego co teraz
      serwujemy swoim pociechom. Może ja też coś zrobię sama zamiast słoiczków...?

      Dagmar22, ale Ty masz wyczucie, kiedy się włączyć.
      Czy ja mogę dostać też tą książke z przepisami dla niemowląt. Jaś to super
      chłopczyk więc trudno się dziwić, że randkuje.

      Mama.Madzi Czy ja przegapiłam zdjęcia o których pisze Dagmar22?

      Super.Kasiatko. Nieśmiało zapytam: czy Sebuś nie jest taki nerwowy z powodu
      Twojego stresu? Jak mówią stare baby "wypił to z mlekiem matki". Teraz sesja,
      egzamin, itp. Więc jak te nasze kciuki pomogą i w poniedziałek wrócisz do domu
      na skrzydłach to maluszek od razu zrobi się bardziej zrelaksowany.

      Eluszka. Czekamy na wieści po wizycie u kardiologa.

      Burbuja. To trochę zamieniłyśmy się miejscami (dla równowagi w przyrodzie). Ja
      mieszkałam 30 km od Krakowa, potem w Krakowie, a teraz na Śląsku. Do maty
      podeszłaś jak ja... tylko my dostaliśmy naszą w niespodziewanym grudniowym
      prezencie.

      Bejoy. Chcesz Oleńkę umawiać na randki z Sebastiankiem? wink Moja starsza córka
      też ma kolegę, którego poznała mając 6 miesięcy i bardzo się lubią...

      Pozdrawiam i miłego uśmiechniętego popołudnia dla wszystkich
      • biealka Dagmar raz jeszcze. 23.02.05, 18:10
        Udało mi się z tym skrótem i obejrzałam sobie Twojego Krecika, jest boski! Czy
        to bardzo skomplikowane założyć sobie taki album w necie? I fajnie że do nas
        zaglądasz. Ja też chcę książkę z przepisami, Julka niespecjalnie je słoiczki.
        Za to teraz właśnie rąbie mus jabłkowo-bananowy Bobo-Vity. Oczywiscie nie za
        wiele naraz, żeby się mamie w głowie nie przewróciło, ale otwiera dzioba
        dobrowolnie, wcześniej pluła jak szalona.
        Czy to prawda, że jabłuszko gotowane pomaga na trawienie, a surowe starte
        wprost przeciwnie? Takiego niusa dzisiaj usłyszałam i troche zgłupiałam.
        Kasiu, czuję, że zdałaś, nie stresuj siebie i Sebusia.
        Monika, zęba jeszcze nie mamy. Za to wydajemy nowe dźwięki.
        Ogladam z dziećmi Aparatkę na MiniMaxie, Julka też lubi, zaraz się skończy i
        trochę się powygłupiamy na golaska a potam kąpiel. Może uda mi się dzisiaj
        poczytać w łóżku...
        Do zobaczenia rano.
        • dagmar22 BIEALKA. 26.02.05, 10:56
          album nie jest trudny do założenia. gdybyś chciała założyć, a miałabyś problemy
          to moje gg:3030151.
          buziak
      • super-kasiatko monikak14 24.02.05, 10:30
        masz chyba rację z tym stresem. Wszyscy w domu sa poddenerwowani, więc to sie
        odbija na busiu
    • bewka7 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.02.05, 18:19
      Witajcie sierpnióweczki!
      Parę dni mnie nie było a tu się sporo pozmieniało. Rozpoczęty nowy wątek i
      mnóstwo postów do przeczytania. Zauważyłam też kilka nowych mam, które witam
      bardzo serdecznie!
      Tradycyjnie na początku najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich małych
      jubilatów-STO LAT!!!
      Nie było mnie kilka dni, ponieważ wyjechałam z Szymkiem na ferie do dziadków.
      Trochę wypoczęłam i naładowałam akumulatory przed powrotem do szkoły a Szymcio
      został wynoszony i wybawiony przez dziadków. Niestety jak wróciliśmy do Łodzi,
      to okazało się, że okradli nam piwnicę. Niby nic tam cennego nie mieliśmy, ale
      trochę straciliśmy, najbardziej mi szkoda bombek i innych ozdób choinkowychsad((
      Byliśmy dzisiaj z Szymkiem na szczepieniu, zniósł je bardzo dzielnie. Waży już
      8800g i mierzy 70 cm.
      Zaczął się przekręcać w obie strony, ząbków nadal brak - choć podobno szykują
      się górne jedynki według pani doktor, sam jeszcze nie siedzi.
      Zajada się wszystkim co mu daje i jest mu obojętne czy sama ugotuję czy jest ze
      słoiczka. Natomiast nie chce pić soczków i herbatek ani z butelki ani z niekapka.
      Właśnie się obudził, więc spadam do niego.
      Papa
      Pozdrawiamy

      Ewa&Szymek
    • bewka7 Re: dagmar 22 23.02.05, 18:35
      Cześć Dagmar!
      Jeżeli możesz to prześlij mi też książkę kucharska, byłabym bardzo wdzieczna.
      Z góry dziękuję.
      Pozdrawiam
      Ewa&Szymek
    • happymama Zdjęcia 23.02.05, 19:02
      Super Kasiątko - na Twoją prośbę - kilka moich zdjęć z małą smile
      • mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 23.02.05, 22:33
        Witajcie Mamusie!

        Na początku wszystkim jubilatom i ich Rodzicom składamy najserdeczniejsze
        życzenia.

        A teraz najświeższe wieści z frontu: niestety mężowi nie udało się powrócić do
        poprzedniej firmy, bo szanowny pan prezes się nie zgodził. Szczerze mówiąc nie
        zdziwiło nas to. Tak więc szukamy dalej czegoś innego, ale na razie jest
        kiepsko. Poza tym Magdusia ma znowu jakąś wysypkę. Najpierw pojawiła się za
        uszkami i na brodzie, a wieczorem zaczęła wyskakiwać na reszcie ciałka. Ale
        raczej jej to nie swędzi, bo zachowuje się całkiem normalnie i jest bardzo
        pogodna. Boję się jednak, że rośnie mi mały alergik.

        Eluszka-daj znać co tam u kardiologa. Mam nadzieję, że wszystko będzie w
        porządku.

        Super-Kasiatko-nie przejmuj się egzaminem. Ja też nieraz byłam załamana po
        zaliczeniach czy egzaminach pisemnych, a potem miałam miłą niespodziankę i
        jakoś zaliczałam. I tak Cię podziwiam(inne studiujące mamy też), że przy takim
        maleństwie znajdujesz jeszcze czas i przede wszystkim siły na naukę.


        Bewka7-kawał chłopa z tego Twojego Szymka. Przykro mi z powodu piwnicy.
        Niestety też coś wiem o kradzieżach, bo sama ostatnio przez to przechodziłam.

        Monikak-jak tam teściowa? Daje sobie radę z Markiem; czy już z kimś innym
        zostaje?

        Ja również postanowiłam się ujawnić. Tak więc oto my:
        Moja rodzinka

        • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek 24.02.05, 00:08
          Fajnie, że się ujawniłyście no i tata też smile) Mam nadzieję, że kłopotów będzie
          koniec i spacery wiosenne będą udane. Ostatnio słyszałam w radiu jadąc autem,
          że w kwietniu już mają być upały, więc wszystkie z wózkami "tymi wielkimi"
          będziemy ci zazdrościć tej super spacerówy. Napisz jak się będzie sprawowała
          poza śniegowymi spacerami. Mój mąż już marzy o spacerówce dla Julki.
          Zmieniliśmy rok temu auto na kombi i oprócz wózka mieszczą się też zakupy jakby
          co, ale trzeba przyznać, że te nasze duże wózki do wygodnych nie należą. A co
          do kombi to zmieniliśmy jak byłam w zaawansowanej ciąży i myślałam, że już
          nigdy nie będę prowadzić. Ale jakoś powoli się czasami autkiem wypuszczam.
          Z Julką na razie sama nie jeżdżę bo musi siedzieć z tyłu i boję się sama z nią
          wypuszczać. Napiszcie emamy zmotoryzowane, czy już jeździcie same z waszymi
          maluchami i jak wam to wychodzi. Ja na razie szosuję czterokołowym deltimem z
          Julką po lasach trójmiejskich i jest nam dobrze, ale w lato chętnie wyskoczę z
          małą na gdyński bulwar nawet w ciągu tygodnia.
          A tak na marginesie, to na TVN Turbo był taki program poświęcony bezpieczeństwu
          dzieci w samochodzie i przestrzegali przed zbyt szybkim przesadzaniem dzieci w
          foteliki od 9 kg te przodem do kierunku jazdy. A już chcieliśmy za 2 kg smile)
          kupować Julce, naszej chudzinie nowy fotelik bo w starym chaczy nogami o kanapę
          z tyłu, ale się powstrzymamy aż stary będzie nie do wytrzymania. Także
          przestrzegam, bo podobno dziecięcy kręgosłup nawet jak dziecię waży te 10 kg to
          przy mocniejszym uderzeniu od samej siły wypadkowej może ulec uszkodzeniu, a
          przecież żadna z nas tego by nie chciała.

          w sprawie chodzików, to słyszałam od znajomych z USA, że obecnie w stanach
          jeszcze nie, ale w Kanadzie zostały wszystkie chodziki wycofane. Nie wiem jak
          oni to stwierdzili, ale podobno dzieciaki na nich wychowane źle im się rozwija
          ośrodek w mózgu odpowiedzialny za równowagę i ponadto nie mają odruchu
          obronnego przy upadku tzn. jak taki dzieciak wychodzi z tego chodzika to
          podobno pada jak długi i nei wie co się dzieje, dlaczego nic tego nie
          zamortyzowało. Mam 10 letnią siostrzenicę wychowaną na chodziku - zupełnie
          zdrową smile) i dwuletnią chrześniaczkę, która miała chodziko- bujak z płozami -
          biega i nie wiem czy ma więcej guzów niż inne dzieci. Także sądzę, że na
          wszystko jest moda i na wszystko moda mija. Wybór zatem należy do nas. Ja
          myślałam aby zafundować Julce taki chodzik, ale przy którym można chodzić na
          zasadzie "balkonika" dla osób niepełnosprawnych a nie chodzika, do którego
          dziecię się wkłada a ono się odpycha nóżkami. Jestem ciekawa waszych opinii.

          No to kończę, dobranoc. Lecę jeszcze podtuczyć moją chudzinkę.
          Papa
          • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek 24.02.05, 08:53
            Hellou!
            Obejrzałam Mamę.madzi i jej rodzinkę i gęba mi się roześmiała, aż wchodzący
            właśnie drzwi kolega z pracy zapytał: "A co ty taka szczęśliwa jesteś?". I tak
            by nie zrozumiał. Oni myślą, że ja tu na czacie z jakimś podrywaczem tak
            namiętnie rozmawiam.
            Chodzika nie miałam przy moich starszych dzieciach i teraz też raczej nie
            planuję, bo mamy kilka progów w domu i już sobie wyobrażam te wywrotki. Lekarze
            też nie polecają, ale tutaj to poglądy zmieniają się co kilka lat.
            Megryan, my 10 lat temu wynajmowaliśmy mieszkanie na Karwinach i ułaziłam sie
            po lasach jak nigdy. Najpierw z jednym wózkiem, potem jeszcze z drepczącym Kubą
            u boku. Ale super mi się tam mieszkało. Klimat rewelacyjny i jakoś tak w ogóle
            sympatycznie. Mój mąż pracował wtedy dla rafinerii, więc szukalismy mieszkania
            do kupienia raczej w Gdańsku. Jak już się przeprowadziliśmy na Orunię Górną, to
            zaczął pracować dla Uniconu i Polifarbu, a to jest na Chwaszczyńskiej, więc
            jeździł w drugą stronę tak samo daleko. Ale nie chce już wracać do Gdyni, bo to
            zatwardziały Gdańszczanin, mi jest kompletnie obojętne, która to część
            Trójmiasta. Wszędzie mi dobrze.
            My też mamy duzy samochód a ja nie prowadziłam od lat. Moje prawo jazdy to
            papierek w torebce, ale to się zmieni.
            Pokażę wam całą moją rodzinkę jak znajdę jakieś zdjęcie gdzie jest nas więcej.
            Kiedy wiosna?????
            • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek 24.02.05, 10:18
              My z mężem oboje urodzeni w Gdyni i raczej nam się stąd nie chce wyprowadzać.
              Do tego mieszkaliśmy na Witominie i nadal mieszkamy teraz tylko osobno bez mam.
              Lasy faktycznie są fajowe. No i w zimie widać po śladach, że nie takie
              opuszczone przez zwierzaki. Dziki w sumie to już zwierzęta "hodowlane" wiesz
              jest ich na osiedlach pełno. Ale dużo jest sarenek i lisy też się zdarzają.

              No to faktycznie Biealko macie fajnie, teraz w drugą stronę mąż jeździ. Ja
              kiedyś się bałam, że uszkodzę auto, albo kogoś - takie obawy, bo wiadomo auto
              droga rzecz, ale jak mój wtedy narzeczony a obecnie maż wyjechał i zawsze
              zostawiał kluczyki i lał deszcz a my wtedy nie mieliśmy pralki i nosiłam pranie
              do mamy, to po prostu się przemogłam. Teraz nowym autem też się bałam jeździć,
              ale jak patrzę jak LUDZISKA kaleczą jazdę to stwierdziłam CO JA SIĘ PREZJMUJĘ i
              jadę naszą kolumbryną sobie w świat. Tylko właśnie na razie nie jadę z małą
              sama jeszcze.

              Także emamy ruszają w świat smile)
              miłego dnia i do przeczytania/napisania potem.
              Asia
      • super-kasiatko Re: Zdjęcia 24.02.05, 11:45
        odpisuję już 3 raz(komputer mi pada)
        jakbym miała córkę to z zazdrości kupiłabym jej perukę smile
        ty też wyglądasz na młodszą smile
        kamilce urosły włoski, czy mi sie wydaje??
    • gonzolina Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.02.05, 09:33
      CZeść. Dołączamy do forum Gonzolina - Małgoska ze Szczecina razem z córeczką
      Marysią, urodzoną 24.08.2004 r. ( waga 3450. wzrost 55cm). Dzisiaj własnie
      Marysia skończy 6 miesięcy. Karmię ja piersią, powoli wprowadzamy nowe
      produkty. Mała je juz deserki: jabłuszka, jagódki. DZisiaj spróbujemy poraz
      pierwszy zupkę
    • happymama Sorki - wkleiłam to nie w to miejsce co trzeba ;-) 24.02.05, 09:36
      Cześć Mamuśki, miło zacząć dzień od "rozmowy" z Wami. Ostatnio staram się
      nadążyć więc oto jestem. Dziś w Katowicach zawierucha. Za oknem zimno i tak
      jakoś biało. Uwielbiam zimę (zwłaszcza, że perspektywa upalnego lata mnie
      przeraża)ale nie taką.
      Ostatnio Kamilka zasypia o 23 i budzi się po 8. Niby super - coraz żadziej się
      budzi na jedzenie, ale z drugiej strony ostatnio mało przybiera. 6150 od
      tygodnia... Wprowadzamy zupki gerberowskie i raz kaszkę - UWIELBIA JEŚĆ!!! Boję
      się jednak, czy dzięki temu nie będę miała mniej pokarmu, a nie ukrywam -
      chciałabym ją karmić do ok. roku. Wiem, że na samym mleku nie da rady, ale w
      jakim stopniu nowa dietka? Może macie jakieś zdanie?

      Mama.Madzi - z tego co piszesz, to ta wysypka wygląda na alergiczną, ale nie
      masz się co martwiś, że będziesz mieć alergika. W tym wieku wszystko wychodzi
      na skórze i nie oznacza to, że tak zostania. Kamila od 3 tygodnia miała takie
      wysypki, ja jestem na biecie do dziś - ale ciągle mam nadzieję, że z tego
      wyrosnie. Z resztą juz pozwalam sobie na coraz więcej - i jest ok. smile

      Megryan25 - Jak pisałam wcześniej - moja jest chyba największą chudzinką (patrz
      WWS) ale jest przeradosna i się nie martwię. Jeśli zaś chodzi o foteli
      samochodowy - to zgadzam się z Tobą. Jednak wyznacznikiem nie jest tylko waga.
      Pierwszy fotelik nie jest bezpieczny jeśli dziecko jest na tyle duże, że połowa
      głowy jest poza nim smile

      Biealka - ja miałam 10 lat prawo jazdy w szufladzie. od 1.5 roku jeżdżę
      Punciakiem i nie wróciłabym do innych czasów. Jestem niezależna, wózek się
      mieści i jeździmy wszędzie. Uwielbiam to!!! i wkurzam się na facetów jeżdżących
      jak BABY za kierownicą big_grin

      Pozdrawiam wszystkie maluszki i Was, ze szczególnym wyróżnieniem dzisiejszych
      solenizantów. Trzymajcie się cieplutko w ten paskudny poranek.
    • monikak14 czwartek 24.02.2005 24.02.05, 10:04
      Serdeczne życzenia dla dzisiejszych półroczniaczków i ich najbliższych!!!

      Witam Małgosię i Marysię!!!

      W Zabrzu i Gliwicach równie nieciekawa pogoda jak w Katowicach… Ja mieszkam w
      Zabrzu, a pracuję w Gliwicach i mamy jeden samochód. Przez ok. 8 lat moje prawo
      jazdy leżało w szufladzie… potem mój mąż wyjechał na miesiąc, a samochód stał w
      garażu. I zaczęłam jeździć, bez większego entuzjazmu. Jak nie muszę to nie
      siadam za kierownicę, ale kiedy potrzebuje to jeżdżę. Jakoś nie zachwyciło
      bycie kierowcą…

      Chodzika nie miałam, nie mam i mieć nie będę… mam malutkie mieszkanie i szkoda
      mi miejsca na “kolejny grat”.

      Betisch. Miałam taki problem “trudności” przy mojej córce i rozumiem Cię
      doskonale. I to się tak jakoś zbiega z okresem płaczu egzystencjalnego u
      dziecka. Pulcheria2 pisała, że dziecko zaczyna rozumieć, że jest osobną istotą
      niż mama. I my też musimy do tego dojść, co nie jest łatwe.

      Mama.madzi. Super rodzinka z Was!!!

      Marek dziś w domu z tatą. Jak do nich zadzwoniłam to mały piszczał z radości,
      bo się obaj bawią… chyba niedługo zaczną jeździć po domu samochodzikami i
      kolejką, a potem oglądać mecze. Katar ustąpił wyraźnie, zostały jeszcze śladowe
      ilości. Chyba idzie poprawa.

      Pozdrawiam wszystkich i też czekam na wiosnę!!!

      Uaktualniona lista pojawi się w sobotę.
      • super-kasiatko chodzik 24.02.05, 11:56
        mój głos oddaję na NIE
        • eluszka77 Re: SIERPIEŃ 2004 24.02.05, 12:11
        • eluszka77 Re: sierpień 24.02.05, 12:21
          Cześć!
          Na wstępie najważniejsze: rzeczywiście Ola ma szmery w serduszku, ale nie jest
          to nic groźnego i podobno ma zarosnąć. Jest to niezrośnięta tętnica niemowlęca
          (chyba). Za 3 m-ce na kontrolę. Uffff!

          Chodzik: NIE

          MEGRYAN: my również zmieniliśmy samochód, długo się zastanawialiśmy pomiędzy
          Punto a Skodą Fabią Combi. Wygrała skoda- do Punciaka nie zmieścił się wózek. Z
          początku bałam się jeździć tak dużym autem, ale teraz nie stanowi to problemu,
          a Ola siedzi ze mną na przednim siedzeniu. Chociaż przed dzisiejszą wyprawą mam
          pietra - sypie ogromny snieg i warunki są koszmarne.

          Mama.madzi: zdjęcia są rewelacyjne!

          Monikak : Cieszę się, że Mareczkowi się polepszyło. Za to u Oli wysypka z
          ciałaka zeszła a buziaczek bez zmian. Nie wiem co dalej ja i tak jadę na
          chlebie i wędlinie.

          DO WSZYSTKICH: Czy ktoś może mi powiedzieć jak to jest teraz z urlopami? O co
          chodzi: kiedyś prawo do urlopu nabywało się po pół roku pracy potem po roku, a
          jak jest teraz? Jeśli przerwa w zatrudnieniu trwała ok 7 m-cy to kiedy będę
          mogła pójść na urlop. (Chcemy latem pojechać do Anglii i martwię się, że jak
          wrócę do pracy to nie pojedziemy).

          Pozdrawimy wszystkich cieplutko!!!!
          • biealka Eluszka 24.02.05, 15:13
            Moja Ola też miała ubytek międzyzastawkowy i zrósł się ładnie, chociaż późno,
            bo miała już ponad rok. Nawet lekarz przestał już na to czekać i zlecił
            szczepienie przed zabiegiem. A jednak!
            Moniko, ja też czuję, że kierownica to nie mój gadżet i dlatego chyba tak mnie
            nie ciągnie do samochodu.
            W pracy dzisiaj szaleją informatycy i od rana nie mam dostępu do komputera, nie
            wiem po co tu w ogóle dzisiaj jestem, tylko się obżarłam po pachy z nudów.
            Znalazłam ten komputer w serwisie nieruszony jeszcze i skrobnę do was zanim
            pojade do domu.
            Moja Julka też kręci się na brzuszku wokół własnej osi, ale pełzanie kiepsko
            jej idzie. Może w domu dopcham sie do kompa.
            Pa.
            P.S. Na urlop możesz iść po przepracowaniu miesiąca ale tylko na proporcjonalną
            ilość dni. Jutro ci policzę, bo teraz już zmykam.
    • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.02.05, 12:43
      Dziewczyny mam pytanie odnośnie leżenia na brzuszku. Moja Julka kiedyś się
      fajnie tak na rączkach podciągała i wytrzymywała chwilkę. Teraz robi taki
      samolot i wychyla rączki do tyłu, albo też kołysze się na wyprostowanych
      przedramionach. Czy wasze maluchy też mają takie zwyczaje??Pupę podciąga a 2
      miesiące temu potrafiła przejść do przodu pełzając całą kanapę w sypialni i
      kręciła się na macie wokół własnej osi. Wszystko dotąd było uważam ok, ale
      teraz się trochę zaniepokoiłam dlaczego się tak kołysze na łapkach
      wyprostowanych albo odchyla te łapki w bok jakby robiła jaskółkę na brzuszku a
      ramionka w bok albo do tyłu.
      Napiszcie proszę.
      Asia
      • super-kasiatko megryan25 24.02.05, 13:07
        nie przejmuj się, dzieci czasami zapominają, że cos potrafia
      • super-kasiatko ZIMNA ZUPKA 24.02.05, 13:09
        Mam problem: Sebuś nie chce jeść ciepłej zupki(zaciska zęby-co ja mówię
        dziąsła), a chłodną wcina, aż mu się uszy trzęsą. Nie zaszkodzi mu to, jak
        zupka nie będzie ciepła????
        • happymama Re: ZIMNA ZUPKA 24.02.05, 14:06
          Mnie sie nie wydaje, żeby miała zaszkodzić. Ja większość rzeczy podaję w
          temperaturze pokojowej i jest ok. Byle nie była z lodówki.

          Megryan25 - Kamilka też robiła 'samoloty' na brzuszku. Lekarka powiedziała,
          żeby po prostu bawić się z nią dając zabawki tak, aby po nie sięgała do przodu.
          Natomiast jak opiera się na przedramionach to też się kołysze. Moim zdaniem ma
          jeszcze niewyćwiczone rączki. Za to nogi już czworaczkują smile Strasznie
          śmiesznie to wygląda. Pupa w górze, nogi ją pchają do przodu, a tu twarz na
          kocu. Trochę jak amerykański piłkarz big_grin Grunt to się nie przejmować.

          Pozdrawiam.
          • super-kasiatko Otropeda o chodzikach i nie tylko 24.02.05, 14:29
            Przed chwilą oglądałam program, w którym ortopedzi wypowiadali się na temat
            niemowląt. W skrócie:
            LEŻACZEK: TAK byle nie za długo
            HUŚTAWKA: tylko jeden model(taki jak ma happymama_ten kolorowy)
            NOSIDEŁKO: tylko z usztywnieniem na kręgosłup
            CHODZIK: NIE
            PODUSZKA: NIE
            STAWIANIE: NIE, ale jak samo staje to może, nie zabraniac mu
            I JAK NAJWIĘCEJ LEŻENIA NA BRZUSZKU
            jak ktos chce dokładniejsze dane(m.in. co sie stanie gdy...), to służę pomocą
            (UWAGA-mam skerozę)
            • super-kasiatko Re: Otropeda o chodzikach i nie tylko 24.02.05, 14:31
              Skleroza nie boli;zapomniałam dodac o fotelikach do podrózowania, a więc-co
              najwyzej pół godziny
              Jak mi się jeszcze cos przypomni, to napiszę
              • super-kasiatko Re: Otropeda o chodzikach i nie tylko 24.02.05, 14:33
                musze kupic lecytynę
                co do siedzenia, to tez nie za długo, bo to bardzo obciąża kręgosłup i nie
                wolno zmuszac dziecka do siadania(ono wie, kiedy ma zacząć)
                • pieprz6 Re: Otropeda o chodzikach i nie tylko 25.02.05, 00:54
                  Mój ortopeda mnie przestrzegł przed chodzikami. Zabroni l mi w ogóle o tym myśleć wink I powiedział tak jak już wspomniałaś Kasiu, że dziecka nie należy do niczego zmuszać ono samo wie najlepiej.
          • pieprz6 Re: ZIMNA ZUPKA 25.02.05, 00:51
            Też mi sie wydaje, że takie zupki w temp. pokojowej nie zaszkodzą
        • asialub1 Re: ZIMNA ZUPKA 24.02.05, 16:13
          Byc moze ząb mu idzie. Wtedy zdaza sie ze dzieci wola posiłki chłodne, ani za
          zimne ani za ciepłe. Dziąsła bolą. Sama mam problem nie raz z aftami i wiem co
          to za ból szczególnie gdy sie zje cos cieplego.
    • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.02.05, 18:56
      Cześć dziewczyny.
      Jesteśmy już po wizycie u okulisty. Maja ma oczopląs i trzeba koniecznie zrobić
      jej badanie w znieczuleniu. Mamy znajomą lekarz, która się tym zajmie. Już się
      tak nie boję tej narkozy, bo okazało się, że to nie jest pełna narkoza, tylko
      zastrzyk i będzie trwała tylko 15 min. Tego samego dnia będziemy w domu.
      Eluszka, pytałaś jak to odkrylam. Otóż to nie ja. Ja myślałam, że to normalne u
      takich maluszków, że wodzą oczkami w rózne srony, bo wszystko je ciekawi i
      jeszcze są za małe, zeby skupiać wzrok. Odkryto to w poradni rehabilitacyjnej i
      skierowano nas do neurologa, a ten do okulisty. Dowiedziałm się, że zez w jednym
      oku mai to włąśnie objaw oczoplasu i że to już trzeba leczyć i nie czekać do
      jakiegoś tam wieku dziecka.

      Monikok, będę zaglądać regularnie, bo bardzo mi sie u was spodobało. Panuje tu
      naprawdę ciepła atmosfera. Tylko watek rozwija sie tak szybko, że nie nadążam
      czytać. My z mamusiami z Białegostoku spotkałyśmy sie w domu, bo pogoda byłą
      paskudna. Mimo tego było bardzo fajnie. Jak sie trochę podszkolę to wkleję adres
      wątku z tego spotkanka. Cieszę się, że Marek dochodzi do siebie.

      Super_kasiątko, Maja również nie zasypia inaczej, smoczek i miśie odpadają, a
      ostatnio nie umie nawet zasnąć noszona na rękach. Więc zostaję jej tylko ja, a
      właściwie moje cycole. W dodatku w godz. 19 - 24 potrafi sie zbudzić ok. 10 razy
      i za każdym razem rząda cycka. A i w nocy budzi sie ze 3 razy, wiec jestem juz
      ostro zmęczona tym wyjmowaniem i wkładaniem cycolów i chyba bym juz zwariowała,
      gdybym musiała za każdym razem wyjmować ja z łóżeczka, karmić, wkładać. Poza tym
      Majka i tak nie uznaje łóżeczka. Nigdy w nim nie chiała spać. Poleżeć trochę,
      pobawić sie to i owszem, ale spać? Za nic. Nie wiem co będzie przed tym
      badaniem, bo moge ją nakarmić ostatni raz o 2 rano, a potem dopiero ok. 12.
      czeka nas wiec chyba nieprzespana noc.

      Mama.madzi, super zdjęcia.

      Eluszka, ten niezamknięty przewód w sercu to chyba częsta zmiana, bo Maja też ją
      ma. Idziemy za tydzień do kardiologa na echo serca sprawdzić, czy już się
      zamnkęła. Mam taką nadzieję. A do jakiego lekarza ty chodzisz z Olą?

      Znów sie rozpisałam.
      Muszę chyba pisać częściej i krócej, bo jakoś nie umiem pisac mniej. W ogóle
      staszna ze mnie gaduła i pisara (bo jak nazwać osobę, która dużo pisze?).

      Pozdroionka.
      Gośka i Majeczka
      • super-kasiatko vikingowa1 24.02.05, 22:00
        spróbuj jej dać mleko modyfikowane
        niestety, nasze cycuchy są lekkostrawne i dziecko szybko robi się głodne
        spróbuj butelki, może to pomoże
      • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.02.05, 22:09
        Cześć Mamuśki!
        U nas dziś bez zmian. Mąż dalej bez pracy. Magdulka w dalszym ciągu ma wysypkę.
        Już nie wiem co zrobić, bo nie mam pojęcia czy to kosmetyki, czy ja coś
        zjadłam,co ją uczuliło. Przez to nie możemy jej na razie wprowadzić nowego
        jedzonka, a tak bardzo byśmy już chcieli. Poza tym zaczęłam się ostatnio coraz
        poważniej zastanawiać nad zmianą pediatry, bo ta mnie już trochę wkurza.
        Zapisuje Magdzie jakieś silne sterydy, które, jak się dowiedziałam, w ogóle nie
        powinny być stosowane przez takie maluchy. Nawet w aptece kazali mi zmienić
        lekarza. No i co mam robić? W przyszłym tygodniu idziemy na szczepienie i
        zobaczymy, co tym razm pani doktor wymyśli. Jak znowu wystawi receptę na jakieś
        świństwo (dodatkowo drogie) to się chyba rzeczywiście pożegnamy.
        Pisałyście dziś o samochodach. Ja również mam prawo jazdy, ale leży sobie
        gdzieś schowane. Ostatni raz prowadziłam jakieś 2,5 roku temu. Nogę miałam
        ciężką, więc raz nawet zdarzyło mi się bliższe spotkanie z przemiłymi panami z
        drogówki smile Ale radziłam sobie za kółkiem całkiem nieźle, bo nawet mąż mnie
        chwalił. Potem pozbyliśmy się naszego autka, bo mąż dostał służbowy, a tego już
        wolałam nie prowadzić (tak na wszelki wypadek).

        Wszystkiego najlepszego dla Maluszków, które kończą dziś pół roczku.

        Gonzolina-witaj w gronie sierpniówek.

        Eluszka-dobrze, że się już uspokoiłaś po tym badaniu. Wszystko będzie dobrze z
        serduszkiem Oleńki.

        Vikingowa-dobrze, że Majka nie będzie miała znieczulenia ogólnego. Trzymam za
        Was mocno kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło.

        Monikak-cieszę się, że Mareczek wrócił do zdrowia.

        Pozdrawiam Was serdecznie.
        Maja&Madzia
        • megryan25 biealka 24.02.05, 22:23
          Witaj
          dzisiaj wpadł mi link do forum trójmiejskie mamusi - na razie jest to nowy
          wątek, ale kto wiem, może coś się rozwinie. Jak znajdziesz chwilkę to podaję
          link forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25455
          pozdr.
          Asia
    • jutakg Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.02.05, 22:33
      Witam sierpniowe mamusiesmile Mój synek kochany Igor zwany Bobbym urodził sie 4
      sierpnia o 13.15, ważył 4300 a długi był na 61 cm. Teraz waży ok 9,5 kg, siedzi
      całkiem samodzielnie, sam sie do siedzenia podnosi czasami, dość pewnie stoi a
      trzymany za rączki przebiera nózkami i wybiera się na spacer. Ząbków na razie
      brak i sie nie zanosi w najbliższym czasie. Je wszystko w duzych ilościach tzn.
      kaszki, zupki, deserki, soczki, chrupki, cycusia ... no i oczywiście wszystko
      czego nie powinien a czym jest hojnie częstowany przez rodzinkę. Niestety nie
      przesypia jeszcze nocy ... budzi się na cycusia tak co 3 godziny i nie można go
      od tego odzwyczaić. Wogóle jest bardzo kochanym i pogodnym dzieckiem i prawie
      nie sprawia kłopotów. Gdyby ktoś miał ochote na bardziej bezpośredni kontakt to
      podaję gg 4770304. Pozdrawiam serdeczniesmile Justyna z Łodzi
      • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.02.05, 23:09
        Serdecznie witamy Justynę z Bobbym w gronie Sierpniówek. To miło, że
        towarzystwo nam się powiększa.
        Ja dziś mam wcześniej 'wolne', bo Kamilka o dziwo zasnęła o 21.30. Ciekawe o
        której się obudzi wink

        Eluszka - nasza córcia też ma szmery - kardiolog powiedział, żeby się nie
        przejmować, bo większość dzieci to ma.

        Vikingowa - Kamilka też miała mieć badanie w znieczulenie (tzw. rauszu), tyle
        że w Katowicach jest to gaz a nie strzykawka.Nie wiem, jak u was, ale u nas
        robią to 1 w tygodniu - masa dzieci i czekania. Jednak moja lekarka
        powiedziała,że jeśli karmię piersią, to 'na czczo' oznacza jedzenie posiłek 5
        godzin przed zabiegiem. Może więc dzidzia wytrzyma. Głowa do góry - teraz
        przynajmniej nie będzie tego pamiętać...
        • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 00:54
          Cześć. Jest 00:51 i trochę się nudzę. Mała nadal śpi, mąż chula a ja sama. Was
          też nie ma sad W dzień nie mam za co się złapać - tak czas ucieka, a
          teraz "NUDA, nic się nie dzieje..." smile Mam nadzieję, że Wasze pociechy dają
          Wam pospać i że się śni coś pięknego. Trudno. Idę na www.kurnik.pl Dobranoc
          • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 01:07
            Witam Wszystkie (Nowodołączone również) Sierpniowki i dzieciaczki!

            happymamo jestem ja wink mała z mężem śpią, więc nadrabiam zaległości.
            Ostatnio jakoś nie mogę dotrzeć do kompa w ciągu dnia ;-( ale wieczory (a właściwie noce są moje wink).

            Było o jedzonkach... Irena jada właściwie wszystko i hippa, i gerbera, i bobovita. Raz jej ugotowałam, ale nie bardzo jej to smakowało, z resztą sie nie dziwię, bo kucharka ze mnie żadna.
            Na razie daję jej rzeczy dla 5 i 6 miesięczniaków (dla starszych na razie sie boję). Generalnie je wszystko i chętnie, oprócz szpinaku
            • dbial kręcenie głowa 25.02.05, 08:14
              Miałam też o to zapytać (o te kręcenie głową). Nasz mały ostatnimi czasy też
              tak zaczął robić. My mamy koncepcję ze jest to jego przygotowywanie się do
              samodzielnego siedzenia. Mały kombinuje jak sie podnieść i dlatego takie ruchy
              wykonuje. Narazie nie jesteśmy jakoś tym zmartwieni i nie myślelismy o tym żeby
              iść z tym do pediatry. Czekamy na rozwój wypadków.
              Dawno nie pisałam o naszej pociesze więc teraz trochę nadrobie zaległości.
              Kajtek rozwija się w oczach. Od tygodnia zrobił się starsznie ruchliwy. Wywija
              na wszystkie strony. zawsze ścielimy mu posłanie z kocy i kołdry na podłodze
              zeby nie ograniczać go ruchowo przez łóżeczko lub kojec. zauwazylismy ze
              podłoga robi się za mała dla naszego brzdąca.
              Co do spania. Od czasu przestawienia Kajtka do swojego pokoju mały śpi
              zdecydowanie lepiej. Budzi się tylko około 2,30 na przekąskę a potem spi do 7
              rano.
              Co do jedzenia. Bardzo posmakowały mu zupki z mieskiem. Indyk, kurczak to jest
              to! Lubi zjadać zarówno te sklepowe jak i robione przez nas.
              A tak przy okazji. Czy ktoś zna sposób na plamy po zupkach kupnych jakie
              powstaja na ubrankach? Tragicznie plamia ubranka i nie mozna tego doprać.
              Uzywamy proszku Jelp do kolorów.
              Pozdrawia wszystkie Mamy.
              • biealka Re: kręcenie głowa 25.02.05, 08:42
                Witajcie znowu z rana.
                Mój komputer wreszcie działa jak należy, przegnałam informatyków i mam go znowu
                tylko dla siebie.
                Co do kręcenia głową, to przyczyna może być tak prozaiczna jak swędzące uszy. U
                mojej Julki tak było, zbiera jej się b. dużo woskowiny i odkąd to wiem i
                regularnie czyszczę tak jak mi pani doktor zaleciła, kręcenie głową się
                skończyło.
                Happymamo, dzisiaj w nocy mąż na dyżur przy małej a ty poszalej z dala od nich.
                Ja nie mogę siedzieć długo w nocy, bo padam na pysk już po 20tej.
                Kasiątko, zupka nie musi być ciepła, Julcia też jada wszystko tylko w
                temperaturze pokojowej.
                Megryan, dzięki za cynk o wątku trójmiejskim, zajrzę tam dzisiaj.
                Moniko, jak Marek? Jaki antybiotyk dostałaś dla niego?
                Julka robi mi pobudki co godzinę a zęba dalej nie ma. Wczoraj byłam u dentysty
                ze swoją czwóreczką, a ponieważ to znajoma, więc zajrzała Julce w paszczę i
                powiedziała, że jeeeeeszcze. No cóz...
                Jutakg, witaj ze swoim wielkoludem. Nie przesypia nocy? Żadna nowina - che che
                che. Chyba żadne dziecko z tego forum nie przesypia nocy. Chociaż według Tracy
                Hogg już dawno powinny wszystkie.
                Do zobaczenia póxniej.
                • burbuja UWAGA, UWAGA, PRZESIADŁYŚMY SIĘ DO SPACERÓWKI! 25.02.05, 10:01
                  Cześć Mamusie,

                  No właśnie, przesiadłyśmy się do spacerówki i jest super. Trzeba wygonić te zimę!

                  Ale dużo piszecie. Bardzo fajnie tak poczytać przy porannej kawie. Witam
                  wszystkie nowe Mamusie. Pozwólcie, że dorzucę swoje trzy grosze:

                  CHODZIK – jestem przeciwna, bo uważam, że dziecko powinno nauczyć się chodzić
                  samo. Ale za to z powodzeniem używamy nosidełka, takiego na brzuch. Uważam, że
                  to jest bardzo pożyteczny wynalazek. Wiem, wiem, nóżki, kręgosłup, itd. Ale tak
                  sobie myślę, że wszystkie te wynalazki (również chodziki) jednak ktoś dopuszcza
                  do sprzedaży, jednak mają jakiś atest i myślę, że firmy (szczególnie w Stanach)
                  nie mogłyby pozwolić sobie na to, żeby płacić jakieś straszne odszkodowania,
                  jakby coś było nie tak.

                  ZUPKI – my też często jemy zimne, no takie w temperaturze pokojowej.

                  SAMOCHÓD – ja chyba jestem jakoś mało kobieca, ale po prostu NIE WYOBRAŻAM sobie
                  życia bez samochodu. To chyba najlepszy wynalazek ludzkości. No i przede
                  wszystkim pozwala mi zaoszczędzić wiele czasu, bo dojazd do pracy zajmuje mi 15
                  minut, a tramwajami musiałabym na to poświęcić jakieś 1,5 godziny. Jest to dla
                  mnie ważne szczególnie teraz, kiedy staram się spędzić z Olą jak najwięcej
                  czasu. Często też jeździmy samochodem razem, Ola na siedzeniu pasażera z przodu
                  i na razie chyba nie będziemy zmieniać fotelika. Wydaje mi się, że tyłem do
                  kierunku jazdy jest jednak bezpieczniej dla takiego małego człowieczka.

                  USYPANIE BEZ CYCUCHA – ja nie umiem. Nasza niania twierdzi, że to jest całkiem
                  proste, po prostu kładzie Olę do łóżeczka kiedy ta jest śpiąca, nie nosi, nie
                  buja, nie daje smoczka. Ale ja sobie myślę, że ona stosuje chyba jakieś
                  czarodziejskie sztuczki i ma jakąś tajemną wiedzę, której ja – zwykły
                  śmiertelnik – nigdy nie posiądę.

                  UCZENIE SIĘ NOWYCH RZECZY I ZAPOMINANIE – to chyba tak po prostu jest. Ola też
                  różne rzeczy robiła bardzo wcześnie, potem na jakiś czas przestawała i wracała
                  do tego po kilku tygodniach. Myślę, że każdemu dziecku czasem zdarza się zrobić
                  coś przez przypadek, ale musi dopiero dojrzeć do tego, żeby robić to świadomie.

                  RYKI I KRZYKI – u nas też jest etap wydawania z siebie nieartykułowanych
                  dźwięków, coraz głośniejszych niestety.

                  Pozdrawiam piątkowo,
                  Burbuja
            • super-kasiatko kręcenie główką 25.02.05, 13:32
              mój synek tez tak robi, to chyba normalne
    • bewka7 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 11:06
      Witajcie sierpnióweczki!
      Dzisiaj kończą mi się ferie zimowe i w poniedziałek znowu do pracysad( A tak
      fajnie siedziało mi się z Szymkiem w domku, zaczynam żałować, że zaczęłam
      pracować i zazdroszczę wszystkim niepracującym mamom. Oj, ciężki będzie ten
      poniedziałek.
      Co do plam, my także mamy z tym problem. Niestety, ale Vanish ani Ace nic nie
      zdziałały i chętnie posłucham rad innych mam, które wygrały z plamami.
      Jak większość z Was jestem przeciwniczką chodzików!
      U nas noce także nieprzespane, pobudki co 2 godzinki na jedzonko-już nie
      pamiętam, kiedy spałam dłużej niż 3 godziny.
      Mam pytanie do Was odnośnie pieluch. My ostatnio mamy Huggies Super-Flex, ale
      one nam przeciekają, podobnie było z Pampersami Active Baby. Już nie wiem czy ja
      nie potrafię zakładać (a staram się bardzo), czy trafiłam na jakąś felerną
      partię. Rozmiar dobrany jest prawidłowo. Może polecicie mi jakiś inna markę? Jak
      to jest u Was?
      Do spacerówki jeszcze się nie przesiadamy, myślę, że za miesiąc to zrobimy, jak
      się zrobi cieplej, choć chcaiłabym już zmienić.
      Prawo jazdy mam już 9 lat, ale częściej jeżdżę jako pasażer niż kierowca. No
      chyba, że wracamy z jakiejś imprezy, to wtedy prowadzę, bo niestety drinkować
      nie mogę jeszcze, czasami wypiję lampkę wina lub karmi.
      Wybieracie się na kocert U2? My z mężem jedziemysmile)))
      Pozdrawiamy

      Ewa&Szymek
      Szymek ma już...
      • dbial Pieluchy 25.02.05, 11:35
        Moi znajomi też mieli problemy z pieluchami. sposób na nie okazał się bardzo
        prosty i tani. Przestali kupować Pampersy i inne firmowe pieluch a zaczeli
        używać zwykłe TIP z Reala. Pomogło. Ich mały od tamtej pory nie zasikał się ani
        razu. Jedyny problem jest taki że te tipowskie pieluch trzeba częściej zmieniać
        bo jednak one nie przepuszczaja powietrza i pupa może szybciej dostać odpażeń.
        • burbuja A NAM SIĘ POCI GŁÓWKA 25.02.05, 13:07
          Mamusie, czy Waszym dzieciaczkom też poci się główka przy jedzeniu? Właśnie
          czytam na temat krzywicy i trochę się zaniepokoiłam. Nasza lekarka mówi, że to
          nic takiego, że wiele dzieci poci się przy jedzeniu albo w nocy, ale „na wszelki
          wypadek” kazała dawać jedną kropelkę Vigantolu więcej (w sumie dwie). Teraz
          jeszcze przeczytałam o wystających żebrach i zapartych stolcach i już sama nie
          wiem. Wydawało mi się, że żeberka jej wystają, bo jest chuda, a z kupką ma
          problemy, bo je marchewkę... co Wy na to?
          Burbuja
          • megryan25 Re: A NAM SIĘ POCI GŁÓWKA 25.02.05, 13:15
            ja w ogóle daję Julce 2-3 krople w zimie vigantolu i 4-5 cebionu multi (ale ten
            od niedawna) dzisiaj byłyśmy na 1,5 h spacerze na słoneczku i dam tylko 1
            krople D3. Julce w przychodni nic nie stwierdzili, ale zauważyłam, że śpi tylko
            na 1 boku i się właśnie troszkę poci główka no i nasza prywatna pediatra
            powiedziała, że z 1 strony ma ją troszkę miększą i dawać więcej D3. Ach ta
            przychodnia. Teraz po 2 m-cach jest już OK i mogę zmniejszyć ilość jak tylko
            wyjdzie słoneczko. Acha i ta lekarka nam mówiła, że dzidzia nie musi być na
            słońcu, tylko jak świeci słońce i jest dzidzia na dworzu, to coś tam w
            powietrzu jest takiego, że właśnie witaminy w organizmie się lepiej wchłaniają.
            Nie pamiętam dokładnie. Ale może zapytaj się pediatry czy mała przypadkiem nie
            ma miękkiej troszkę główki, niech zwróci na to większą uwagę. Ach gdybyśmy
            czasami nie inofrmowały się o czymś to aż strach pomyśleć. Ta nasza służba
            zdrowia. Ostatnio przez 2 tygodnie nie było miejsc na szczepienie dla nas!! Mąż
            pojechał o 7-mej w końcu stanąć w kolejce i w końcu się dopchaliśmy. No i
            jeszcze przecież płacimy za te infanrixy i hiby.
            Lecę dać małemu niejadkowi obiadek. Dziś gerberek indyk z warzywami i jabłkami
            oraz żółtko. Udało się mojej mamie załatwić wiejskie od kurek co dziobią
            ziarenka a nie antybiotyki. Ale zdzierstwo - bo gospodarz karze sobie płacić 60
            gr za jajeczko. Tylko faktycznie każde z nich jest inne, ciemniejsze jaśniejsze
            owalne podłużne bardziej. Każde od innej kurki. Bo te chodowlane to równe i
            jednej barwy.

            pozdr.
            Asia
            • super-kasiatko Re: NAM TEZ SIĘ POCI GŁÓWKA 25.02.05, 13:39
              dopiero uporałam się z tym i na nowo sad
            • burbuja Re: A NAM SIĘ POCI GŁÓWKA 25.02.05, 13:44
              No właśnie. Tak nam się poci od czasu, kiedy zaczęłyśmy mniej przebywać na
              dworze. Od sierpnia do końca grudnia spacerki kilka godzin dziennie, a tu nagle
              szlaban i spacerki tylko w weekendy, a w dni powszednie tylko pół godziny, jak
              mama wraca z pracy i to nie codziennie. To może dlatego? Ach no i śpimy raczej
              na lewej stronie, choć na prawej też umiemy i główka nie jest chyba
              odkształcona. No muszę się wybrać do innego lekarza. Tak dla świętego spokoju.
              • megryan25 główka 25.02.05, 14:13
                Julce się troszeczkę główka z tyłu zniekształciła, ale nie ma co się martwić,
                bo etap kostnienia kości dopiero przed nią i ta nasza domowa pediatra mówiła,
                że jak zacznie więcej siadać, potem chodzić i biegać to się wszystko wyrówna.
                nie ma co panikować z krzywicą, bo to tylko może być do niej wstęp. Ja też
                miałam wielkie obawy, ale ponadto powiedziała nam pediatra, że nadmiar D3 jest
                lepszy niż podawanie jej za mało i teraz się już nie martwię jak wpadnie kropla
                więcej. Podobno w Anglii dzieciom wcale się jej nie podaję. Muszę się spytać
                kumpelki jak tam jest. Nie ma dzieci, ale przecież znajomi jej mają.
                Ciekawe dlaczego tak jest. Przecież tam mniej jest dni słonecznych niż u nas. A
                w ogóle to nie chwaląc się udowodniono, że Gdynia jest najbardziej słonecznym
                miastem w Polsce. Nawet wydano piękny album o mieście z zachodami i wschodami
                słońca w różnych pięknych zakątkach miasta. Ale nie wszystko jest jednak dobre,
                bo u nas panuje bardzo wilgotny klimat i jest więcej kłopotów z koścem, chodzi
                o stawy, którym taki klimat nie służy.
                Pozdr.
                Asia
          • ania_f1 Re: A NAM SIĘ POCI GŁÓWKA 01.03.05, 12:01
            Mam pytanie, o co chodzi z tymi wystającymi żeberkami i zaparciami? Tzn chodzi
            mi konkretnie o to jaki to ma związek z krzywicą i Vigantolem? Pytam bo
            Piotrusiowi też poci się głowa przy jedzeniu, ma wystające żeberka i często ma
            też zaparcia. A ja w ogóle nie daję Vigantolu, daję krople Multitabs ACD (20
            kropli dziennie no i jeszcze w mleku NAN 2HA, które Piotruś je też jest
            witamina D). A może powinnam dawać jeszcze Vigantol? Pomocy bo już sama nie
            wiem co mam o tym myśleć i co robić?
            Pozdrawiam
            Ania
            • super-kasiatko Re: A NAM SIĘ POCI GŁÓWKA 02.03.05, 08:07
              poradź się pediatry. Tu chodzi o to, że jak on stwierdzi 2 objawy krzywicy
              (m.in.wystające żeberka, pocenie główki przy jedzeniu) to prawdo[podobnie
              dziecko ma krzywicę. Co do zaparć, to słyszałam, że po vigantolu są
              • burbuja Re: A NAM SIĘ POCI GŁÓWKA 02.03.05, 09:54
                Ania_f1: Zaparcia i wystające żeberka mogą ale wcale nie muszą być objawem
                krzywicy. Jakiś czas temu Ola miała straszne problemy ze zrobieniem kupki, a ja
                nie mogłam jej w żaden sposób pomóc. Potem zaczęłam jej dawać codziennie pół
                łyżeczki Lactulosum i już jest OK. Myślę, że był to raczej wynik wprowadzenia
                nowego jedzenia a nie jakichś początków krzywicy, choć na pewno wybiorę się do
                lekarza, żeby to zweryfikować. Wielu dzieciom poci się główka podczas karmienia
                albo w nocy a są zdrowe jak ryby.
                Hm, wychodzi na to, że to ja wszczęłam panikę, a teraz, zamiast pójść do
                lekarza, to się wymądrzam i uspokajam innych. Poczytaj sobie o krzywicy na forum
                Niemowlę, albo na jakichś innych stronach, w necie mnóstwo jest informacji na
                ten temat, no i - jeżeli tylko masz jakieś wątpliwości - to wybierz się z
                Piotrusiem do lekarza. Będziesz na pewno bardziej spokojna.
                Pozdrawiam,
                Burbuja
                • burbuja WYPADAJĄ NAM WŁOSY!!! 02.03.05, 10:05
                  Kochane Mamusie,
                  Wczoraj oglądałam sobie zdjęcia Oleńki sprzed kilku miesięcy i sobie
                  uświadomiłam, że ostatnio wypadło jej strasznie dłużo włosów. Rosną szybko i są
                  stosunkowo długie, owszem, ale co z tego, skoro ma ich coraz mniej?! Czy Waszym
                  dzieciaczkom też wypadają/wypadły włosy? Rany, za niedługo obydwie będziemy
                  chyba łyse, bo mój kucyk też jest coraz chudszy...
                  Pozdrawiam,
                  Burbuja
                  • megryan25 Re: WYPADAJĄ NAM WŁOSY!!! 02.03.05, 13:16
                    no Julka przeszła już okres łysienia - przez pewien czas mogłam ją czesać jak
                    mój profesor z akademii morskiej na tzw. POŻYCZKĘ smile) ale pod spodem już ma
                    nowe włoski. My z mężem blondyni a jak Julka wyskakiwała to położna krzyczała z
                    mężem - ale idzie do nas czarny łepek - dobrze, że byłam w takie euforii, że
                    analizowała poród dopiero po paru dniach bo pewnie bym zdębiała gdyby te słowa
                    do mnie dotarły - czarny łepek?? -hmm...

                    także u Julii zostały z tyłu pas ciemnych włosów tuż nad szyjką a po środku
                    główki jest wszystko krótkie i zmiętolone, bo mała się wierci (w nocy ostanio 6
                    razy krzyczała bo budziła się na brzuchu - więc szczęśliwe mamy pociech co
                    jeszcze tylko się kręcą na boki - nie ma tego złego co by na dobre nie wyszłosmile
                    • ania_f1 Re: WYPADAJĄ NAM WŁOSY!!! 02.03.05, 14:05
                      Piotruś ostatnio stał się słodkim łysolkiem i ma dokładnie tak samo "z tyłu pas
                      ciemnych włosów tuż nad szyjką", my też jesteśmy blondynami i teraz rosną mu
                      już jasne włoski.
              • megryan25 Re: A NAM SIĘ POCI GŁÓWKA 02.03.05, 13:03
                dla dzieci pocenie się główki przy jedzeniu jest objawem normalnym - bo dla
                nich to jest wielki wysiłek i nawet jak Julce już minęły objawy krzywicy
                początkowej to i tak się główka pociła a krzywicy już nie było.

                Co do żeberek to faktycznie mogą świadczyć o problemach z przyswajaniem D3 ale
                też nie muszą - mogą być widoczne u szczupłych dzieci jak moja Julka.

                W przychodni pediatra w ogóle nie zauważyła miękkiej główki, dopiero ta nasza
                pediatra co przychodzi do domu to mi to pokazała.

                Ale krzywica taka na prawdę do leczenia to objawia się tym, że dziecko ma
                miękkie kości np. na głowie jak ją się tak weźmie w obie ręce pod uszkami od
                tyłu obejmie to kości wciskane zachowują się jak piłeczka ping - pongowa.
                Widziała u dziecka prawdziwą krzywicę i to jak jest leczone to nie szkodzi
                dzieciom.

                Jak już wam kiedyś pisałam w niektórych krajach unijnych nie podaje się
                dzieciom d3 wcale! I jakoś nie słyszę tam o epidemiach krzywicy. A tak na
                marginesie (choć sama Julce też podaję vigantol) to podobno nie powinno się go
                zaczynać serwować maluszkowi jeśli się wpierw nie zbada poziomu D3 w
                ogranizmie. Koleżanka ma wcześniaka, który mając 2 lata zawsze w wynikach ma
                przewyższoną górną granicę choć nigdy nie dawała D3. Ale im to wyszło przy
                okazji innego badania. A naszym maluchom się podaje ot tak profilaktycznie
                chyba!

                pozdr.
                Asia
        • asialub1 Re: Pieluchy 25.02.05, 13:39
          A ja polecam z Biedronki pieluchy Fitti. jakośc porównywalna do pampersów z
          tym, że mega taniej. Dostepne sa dla wagi od 9-18 kg, w paczce 64 szt za 26,99.
          Czyli pasuja na dzieci w naszym wieku. My ich uzywamy juz ponad 2 miesiące. Nie
          odparzają, sa suche w srodku nawet jak pielucha jest pełna siuśków. Nie ma
          powodów by przepłacac skoro dziecko sie nie odparza, zaoszczędzone pieniążki
          mozna wydac na coś innego dla synka.
          • dbial Re: Pieluchy 25.02.05, 13:57
            Nam babcia też je kupiła ostatnio i troche sie obawialiśmy ich używać (bo to
            Biedronka) ale przekonalismy sie i stwierdziliśmy ze nasz Kajtek juz jest na
            tyle duzy ze może obyc się bez pieluch papmersa. chociaż od dziś jest promocja
            w realu jumbo packów pampera i chyba je kupimy
            • super-kasiatko Re: Pieluchy 25.02.05, 14:03
              ja kedys w hiperze kupiłam 4 paczki po 80 sztuk, bo była promocja i mam jeszcze
              do dziś ze 2 opakowania smile
    • bewka7 Re: do jutakg 25.02.05, 11:10
      Witaj Justyna!
      Ja też jestem z Łodzi. W której dzielnicy mieszkasz, bo my na Widzewie. Może
      kiedyś wybierzemy się razem na spacerek?
      Pozdrawiamy srdecznie.

      Ewa&Szymek
      • happymama Cześć Dziewczyny 25.02.05, 11:33
        Witam w ten cudowny poranek. Mała spała smacznie do 8.30. Wychodzi na to, że
        jest takim samym śpiochem, jak my (na szczęście, bo przed 8 jestem
        nieprzytomna).
        Co do chodzika - jestem równierz na "NIE", ale zastanawiam się nad jeździkiem -
        takim na kółkach do pchania. Dziecko chodzi naturalnie, ale jeszcze się
        podpiera żeby złapać równowagę (na wzór 'balkonika' dla starszych osób smile )

        My już miesiąc spacerujemy w spacerówce. Jest super - bo lekka, a ja mam troche
        schodów do pokonania za kazdym razem. Małą ubieram ciepło, wkładam do
        polarowego grubego śpiwora - i jeżdzimy. Kamilka bardzo to lubi. Rozgląda się,
        a śnieg uwielbia. Teraz wszystko lepiej widzi, bo nastawiam fotel na pozycję
        półleżącą i jest ok. Za chwilę też wychodzimy.

        Trzymajcie się ciepło i NIE DAJCIE SIĘ ZIMIE!!!
    • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 13:35
      Cześć!
      dziś jestem z siebie dumna. Ugotowałam Oli zupkę, którą zjadła i deserek
      zrobiłam własnoręcznie. Nic rewelacyjnego (kleik ryżowy i ugotowane
      jabłuszko), ale zawsze to posiłek zrobiony przeze mnie!
      My mamy to szczęście, że wszystko, no prwaie wszystko mamy ze wsi. Nawet
      króliki i indyki, masło, twaróg, także nasza mała będzie na naprawdę zdrowej
      kuchni. Ech, co byśmy zrobiły bez tych naszych prababć. Są wspaniałe. A od
      Oli to nie mogą się odkleić. Aż miło popatrzeć, mam cichą nadzieję, że tak
      jak ja kiedyś, Ola będzie pamiętać swoich pradziadków.

      Pieluchy kupilismy Huggisy (była promocja)- ale to strata pieniędzy. zgodnym
      chórem Pampery są najlepsze!

      Burbuju- kupy już będą takie gęste. U Oli to czasami są takie
      jak "plastelina". Daję jej troszkę więcej pić.

      Ale dziś mam ubaw: kupiłam Olce gumowy młotek, w którym rączka zakończona
      jest kulą i za żadne chiny nie mieści się Oli do buziaka. Strasznie ją to
      złości i krzyczy w niebogłosy. Cały czas mówi Bababababab. Babcie są
      wniebowzięte! - Daj Oli telefon, niech powie Baba.
      Próbujemy też raczkować, ale na razie wygląda to komicznie: rąćzki pod sobą
      buziak na kocyku i tylko pupa w górze, no i oczywiście wrzask.

      Wczoraj spokałyśmy się z Gabi27, było przesympatycznie, a w przyszłą sobotę w
      Białym będziespotkanie w szerszym gronie.

      Pozdrawiamy serdecznie Ela I Ola



      --------------------------------------------------------------------------------



      • 25 luty - eluszka77 25.02.2005 13:34

      • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 13:44
        ja kupuję wyłącznie pampersy i tez mi kiedys przeciekały, ale juz jest ok
        co do spacerówki, to ja mam wózek głęboki i spacerówka w jednym(kosztował tylko
        500zł!!!)
    • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 14:02
      Cześć!
      A ja mam dziś doła i nie mam z kim pogadać. Nic mi się nie chce i mam ochotę
      przespać cały dzień. Niestety jest to niemożliwe, bo jestem głównym opiekunem
      Majki. Miewam tak czasami, od kiedy urodziła się mała. Nie zrozumcie mnie źle,
      bardzo ją kocham, martwie sie o nią, ciągle o niej gadam, ale czasem mam ochotę
      gdzieś wyjść bez asysty dziecka i nie myśleć co tam w domu. Od urodzenia Mai nie
      mogę nigdzie wyjść wieczorem. Raz próbowaliśmy, po gdzinie telefon, że dziecko
      zbudziło się, nie chce dalej spać i dostaje spazmów z płaczu, a miało już 4
      miesiące. Od tego czasu żadne wyjści po południu lub wieczorem bez malucha nie
      wchodzi w grę. W przeciwieństwie do betisz, mam problem, że moje dziecko jest
      tak ode mnie uzależnione i to coraz bardziej, usypianie- mama, jedzenie- mama,
      spanie- mama. Chciałabym, żeby chciaż czasme ktoś mnie w tym zastapił, a tu jest
      coraz gorzej, bo mała upokaja się dopiero prz mnie. CZy ja jestem wyrodną matką?
      sad( No i koniec pisania, bo dziecko się zbudziło.
      Pozdrawiam.
      Gośka
      Wiem, ze będzie lepiej

      • super-kasiatko vikingowa1 25.02.05, 14:07
        współczuje ci, musisz pomału odzwyczajac dziecko od siebie, niech inni też się
        nim zajmują, z czasem maja ci troche popuści
        ja bym chyba zwariowała, jakbym nie mogła nigdzie wyjść
      • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 15:38
        Nie wiem jak ty, ale ja dotychczas pracowałam do późna - taki mały wyścig
        szczurów. W weekendy uczelnia. W sumie więc czasu dla siebie nie miałam. Za to
        wszędzie się gdzieś spóźniałam. Z Julką w brzuchu miałam małe problemy więc aby
        jej nie stracić musiałam się położyć w domu. Jednak codziennie sobie biegałam
        po owocki na ryneczek - tak mały spacer zwłaszcza, że było fajnie - wiosna i
        lato. Na początku nie mogłam się pozbierać. Nawet jak była grypa i mnie
        powaliła w domu, to siedziałam przy kompie i po 2 dniach do roboty. Wiedziałam,
        że nikt za mnie roboty nie zrobi. Ale z Julcią w brzuchu, która na marginesie
        miała być Jasiem i tak było do 7-mego m-ca, musiałam sobie odpuścić. Teraz mija
        już rok jak jestem w domu. Trochę do tego przywykłam, ale teraz też czasami
        dostaję chopla i choć kocham moją wyczekiwaną kruszynkę, to najchętniej
        podałabym ją mężowi w drzwiach gdy wraca z pracy. Sporadycznie robię wypady
        wieczorami, do sklepu, do hurtowni dziecięcej, ale mała od pierwszych dni
        jeździła z nami po zakupy i dlatego tylko sporadycznie gdzieś wypadam sama bez
        niej i męża. Ostatnio było apogeum, bo byliśmy wszyscy chorzy i mąż też został
        w domu przez 3 dni. Ja prawie po 3 tygodniach wyszłam z domu. Niby już było
        wszystko OK, ale za to pogoda taka paskudna.

        U nas kąpie codziennie mój mąż. Ja potem robię te wszystkie mazidła, ale
        czasami chce mi się wyć. Czy ktoś może ubrać moje wiercące się dziecię na
        spacer! Niech raz mnie ktoś choć wyręczy! To wystarczy!! Jednak mogę tak mówić
        do siebie, bo moja mama ma pół świata na głowie i sporadycznie do nas wpadnie
        na dłużej niż 5 minut a teściowa ma już swoje lata i chyba po prostu nie
        potrafi się zająć maleństwem. Tak na prawdę mogę liczyć na męża, ale czasami
        jak robię wypad do sklepów sama i wracam i się dowiaduję, że zamiast 2 karmień
        było 1 no i, że pielucha nie przebrana od x godzin, to się hamuję i znów przez
        dłuższy czas ich nie zostawiam razem. Ponadto oni sami we dwoje w szufladnii to
        jest koniec świata. Pół dnia potem sprzątam. Z resztą i tak największe
        sprzątanie mam po weekendzie, jak mój mąż jest więcej w domu smile) ale taka
        widać uroda.

        Więc nie martw się vikingowa. Nie tylko ty masz problemy z akceptacją tego
        stanu rzeczy. Lepiej jednak uważam się wygadać niż trzymać w sobie, bo po
        prostu kiedyś wybuchniesz. Do pewnego czasu tylko ja karmiłam małą ale powoli
        pokazuję mężowi jak podawać jej zupkę, deserek. Choć obydwoje wyglądają jakby
        całość deserku mieli na swoich ubraniach, ale i tak nic nie mówię tylko
        zagryzam zęby i mówię - wspaniale, że wam się udało !!
        Musisz dać im trochę swobody, przecież Majka niedługo jak nie je to zacznie
        wcianać słoiczki. Daj szansę mężowi uczyć jej też zasypiania metodą
        zaklinaczki. U nas właśnie to mąż stara się mała kłaść do snu i chodzi do niej
        parę razy jak mała zasypia. Ja wtedy mam 5 minut na to by ogarnąć szufladię po
        całym dniu. W małym mieszkaniu jest bowiem tak, że jak czegoś się nie odłoży na
        miejsce to już jest bałagan.

        Trzymaj się ciepło! Głowa do góry! Więcej jest mam, które pragną mieć dla
        siebie choć 5 minut. Ja o swoje powoli walczę i uczę się gospodarować czasem.
        Buntuję się i nie daję stłamsić zmęczeniem meża. Ja też jestem zmęczona.
        Poświęcam Julii każdą minutę swojego czasu, bo wiem, że wychowawczy to tylko
        tak przejściowo może uda się do roku Julki dociągnąć.

        pozdr.
        Asia
        i pisz jakby co do nas - mamy się dzielić nie tylko radościami, że nasze
        pociechy coś potrafią, przecież my też się liczymy na tym świecie
      • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 17:25
        Ech dziś jest chyba taki dzień. Ja też mam humor nie tęgi i marudzę od rana.
        A co do córeczki to u nas jest podobny problem. Siedzę z Irką całymi dniami sama (od 9-19), bo mąż w biurze. Dwa razy w tygodniu na godzinę półtorej przychodzi do nas moja mama zabawić małą, bo ja w tym czasie uczę dzieci angielskiego.

        Dogadaliśmy się z mężem, że jak tylko on przychodzi z pracy to następuje przekazanie dziecka w drzwiach i ja mam godzinę dla siebie. Co prawda jest to tylko godzina i to wieczorem, więc za wiele się nie da zrobić, ale zawsze to jest coś.

        Poza tym w weekendy moi rodzice robią za niańki, idziemy z I. (mieszkają blisko 2 przystanki autobusem) ok. 2 i zostawiamy ją im na jakąś godzinę czasem dwie (teraz je słoiczki, więc łatwiej).

        Od urodzenia dziecka, tylko raz wyszliśmy wieczorem z domu. Poszliśmy do teatru na króciutką jednoaktówke. w zasadzie dłuższe wyjście wieczorne nie wchodzi w grę. Wieczorem cycuś musi być na zawołanie, a butelka nie wchodzi w grę (bo I. nie umie z niej pić).

        Może postaraj sie kogoś pdrożyć w jakąś pracę przy dziecku. Będzie Ci łatwiej!
        Maja się przyzwyczai, że nie zawsze jesteś jej potrzebna i będzesz mogła pójść gdzieś sama.
        Pozdrawiam,
        Karola
        • pieprz6 Do melki12 25.02.05, 17:32
          Pamiętam Cię i strasznie się cieszę, że wpadłyśmy na siebie. Tylko ja ślepowron jestem i nie dostregłam Twego postu. Odpisałam Ci na priva, tu na sierpniówkach
          • mamamata1 Re: Sierpień 2004 25.02.05, 18:31
            Witajcie dziewczyny!Pewnie już nikt mnie nie pamięta,bo cierpię na chroniczny
            brak czasu,nawet do komputera nie mam kiedy usiąść...(ale pewnie nie ja jedna
            niestety...)
            Z aktualności:
            Mateusz waży 9600...i nie wiem dokładnie ile ma wzrostu ,bo w poradni nie mierzą
            (ale wyrasta z ubranek 74 i kupuję 80...)
            Ma 2 zęby(na szczęście ząbkował bez marudzenia ,gorączki itp)
            W ubiegłym tygodniu miał być szczepiony,ale lekarka przesunęła nam termin
            szczepienia ze względu na panującą wokół grypę.I co do szczepień mam
            pytanko...Ile razy Wasze dzieci były szczepione na IPV?W przychodni powiedziano
            mi ,że jest nowy kalendarz szczepień i ostatnie IPV jest wycofane...(spojrzałam
            na kalendarz a tam w płatnych szczepionkach skojarzonych jest 3x IPV a w
            niepłatnych 2x...I co o tym myśleć, i co robić?)
            Ze spraw niepokojącycych to:
            małemu ucieka prawe oczko(mam iść do normalnego okulisyt,czy może jest jakiś
            specjalny dla dzieci???);
            pojawiły ię zielonkawe kupki(ale może to normalne przy rozszerzonej diecie?);
            często łapie się za ucho,ale przy tym nie płacze;
            a co z napletkiem-odciągać czy nie?(teściowa mówi że tak,lekarka mówi nie-ale
            teściowa wychowała 3 synów...)
            Chyba zwarjuję!Tyle mi się nasuwa pytań..
            Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję jeśli komuś chciało się to przeczytać...


            • monikak14 Re: Sierpień 2004 25.02.05, 18:48
              Pamiętamy! Wczoraj ktoś o Ciebie pytał... możesz poszukać postu na dowód. A ode
              mnie pewnie dostałaś e-mail z naszym nowym watkiem... smile)

              U nas były 3 szczepienia szczepionką płatna.

              Z oczkiem najlepiej udać sie do specjalisty. Moja starsza córka założyła okulary
              mając około roku, a zdjęła mając prawie 4. Kiedyś na forum Śląskim polecano
              jakiegoś dobrego okulistę w Katowicach.

              My odciągamy napletek. ale szkoły są różne...
              • pieprz6 Nowy kalendarz szczepień na 2005 rok 25.02.05, 22:20
                Bardzo mnie to zainteresowało (bo my mamy tylko dwie dawki za sobą) i poszukałam. Oto nowy link do nowego kalendarza szczepień zatwierdzonego przez ministerstwo zdrowia:
                1. szczepienia obowiązkowe www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/szczep_obow_dzm_2005.pdf
                2. szcepienia zalecane www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/szczepi_zalecane_2005.pdf

                Pozdrawiam,
                Karolina
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.02.05, 18:43
      Dziś zaglądam po południu, albo wczesnym wieczorem jak ktoś woli
      Marek nadal nierze antybiotyk (Hiconcil tj. amoksycylina czyli półsyntetyczna
      penicylina) w zawiesinie, bo kuracja trwa 7 dni. Oddycha nadal inaczej niż
      normalnie, ale mam nadzieje, że będzie mógł wrócić w poniedziałek do żłobka.
      Dużo śpi w ciągu dnia (jak na niego), bo w sumie około 3-4 godzin.

      Sierpniówek jest mnóstwo na forum, bo założony przez Dbial wątek też się
      rozwija. Jak ktoś chce zerknąć to tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=20732661
      Dopiszę te mamy do listy - w statystyce im więcej danych tym lepiej

      Miłego wieczoru.
      Na nocne pogaduszki ze mną raczej małe szanse, bo dla mnie dzień zaczyna się
      pomiędzy 5, a 6, więc ok. 22 jestem do niczego.
    • monikak14 NOWY POST 25.02.05, 18:53
      Kiedyś wyczytałam, że aby nie zgubić jakiegoś wpisu w wątku najwygodniej
      ustawić sortowanie od najnowszego. To działa, ale teraz mam wątpliwości, czy
      pisząc nowy post, wybrać odpowiedź do ostatniego, czy pierwszego... żyby było
      jasno i czytelnie dla wszystkich???

      Ja to robicie?
      • mamamata1 Re: NOWY POST 25.02.05, 19:06
        ja odpisuję na najnowszy czyli ostatni...
        • mamamata1 Re: monikak14 25.02.05, 19:58
          dzięki za tego maila,ale nie żartowałam z tym nie zaglądaniem do komp.nawet
          poczty nie odczytywałam...Co do szczepienia to ja skojarzoną szczepiłam dopiero
          w 4 miesiącu(wcześniej jakoś nie załapałam...)i teraz mam do powtórzenia hib,a
          o IPV jakoś nikt nie mówi...
          • mamamata1 Re: burbuja!!!!!!! 25.02.05, 20:07
            Ale Ci dziękuję za pamięć!!!!!!!To takie miłe,że hej!!!smile)Ja też jestem
            Ślązaczką z dziada pradziada-i zawsze się tym chwalę,choć niektórzy uważają ,że
            to obciach...ale Katowice to czasem chętnie bym opuściła...A na dodatek pracuję
            w szkole(a to według niektórych obciach do kwadratusmile))Przy okazji pozdrawiam
            mamy nauczycielki...i mamay wszystkich zawodów i te bezrobotne też!!!
            • monikak14 mamamata1 25.02.05, 20:14
              wątek okulistyczny na forum Śląskie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=606&w=14290331&a=16685057
              • happymama Mamamata1 25.02.05, 22:32
                Mamamata1 - gdzie uczysz i czego? Ja też uczyłam w szkole, ale w zeszłym roku
                dałam sobie spokój i zmieniłam na przedszkole. Mieszkam na 1000leciu a pracuję
                w Chorzowie smile

                Pampersy najlepsze. Huggisy podobno mają 2 wersje - na różowym pasku i zielonym
                (tło na opakiwaniu). Podobno te różowe do kitu - i to by się zgadzało z moimi
                doświadczeniami, ale nie miałam tych zielonych - ponoć jak Pampersy.
                Kamilka też czasami 'przecieka', szczególnie rano, kiedy pampers mokry i
                odmawia wciągania więcej płynów (nie zmieniam w nocy). Ale leci jej na plecy
                jak fika nogami albo przez nogawkę.Tak przez powłokę pieluch to nigdy.

                Vikingowa1 - Musisz próbować rozłożyć swoje obowiązki na innych. Jak się ludzie
                i dziecko przyzwyczają, to będziesz uziemiona na długo. Mój mąż jest baaardzo
                wygodny i generalnie sądzi, że ja całymi dniami siedzę i nic nie robię (no,
                może piją kawkę z moją mamą). Na szczęście moja mama mieszka blisko i mnie
                wyręcza w wielu rzeczach, ale od początku ją do tego przygotowywałam. Trzeba
                się troche uniezależnić. Ja odciągam pokarm i zostawiam, tak więz mogę wyjść
                nawet na 5 godzin (tak było przed chrzcinami, kiedy musiałam kupić kreację smile -
                czyli w 4 tyg. życia Kamilki. Teraz jak mała je zupki problem mleczka jest
                rozwiązany. Wiadomo - na początku dziecko będzie Ciebie szukać i płakać, ale
                potem się przyzwyczai. Musi poznać i zaakceptować nowe role znanych osób i
                miejsca. Kamilka teraz u mojej mamy czuje się jak w domu. Poznaje pokoje,
                obrazy, jak się obudzi to się rozgląda a potem się śmieje).Na początku też
                płakała. Ewentualnie jest drugi sposób - zaproś osobę, która może zostawać z
                dzieckiem do siebie i pobądźcie razem. Bawcie się z dzidzią razem, niech widzi,
                że akceptujesz tę drugą osobę. A po jakimś czasie możesz się wymknąć. Początki
                trudne ale chyba warto. Nie chcę, żebyś to odebrała jako wymądrzanie się, ale
                opisałam Ci, jak u mnie to wygląda i wyglądało. Od stycznia pracuję 3 godz.
                dziennie (wiem, jestem szczęściarą że tylko 3 i to popołudniu) i trzeba było
                dziecko do tego przyzwyczaić. Powodzenia i sorry za chaos tej wypowiedzi (myśli
                mi się tłuką a mała śpi za ścianą... )Pozdrawiam i trzymam kciuki.
                Ala

                P.S. Ja też siedząc samotnie z dzieckiem dostaję hopla, więc solidarnie - nie
                dajmy się zwariować. Jakby co, polecam www.kurnik.pl (chyba już o tym
                wspominałam). Duża buźka i ...nie przejmujcie się. (mam odpowiedniego maila do
                nieprzejmowania się, ale jest trochę wulgarny, więc nie zacytuje smile Jeśli ktoś
                ma dość i chce się pocieszyć - mogę przesłać smile a.
                • zelmerka Re: happymama 25.02.05, 23:04
                  mam pytanko odnośnie pracy w przedszkolu czy może orientujesz sie jak to jest
                  teraz - czy po pedagogice opiekuńczo-wychowawczej można uczyć w przedszkolu bo
                  nie wiem czy mam tam nosić podania, kiedyś można było ale teraz to już nie wiem
                  bo jest tyle nowych kierunków.
                  Pozdrawiam wszystkie mamuski cieplutko i dzidzie też.
                  • zelmerka Re: sierpien 2004 25.02.05, 23:15
                    dziewczyny a może któraś z was mogłaby mi przesłać książkę kucharską dla
                    niemowląt albo napisac chociaż na forum kilka przepisów na zupki bo nie mam
                    pojecia jak sie do tego zabrac a moj mału glodomor je coraz wiecej wiec na
                    sloiczkach niedlugo przyjdzie zbankrutować.Z gory dziekuje.

                    zelmerka@interia.pl
                    • zelmerka Re: sierpien 2004 25.02.05, 23:32
                      dziewczyny za książkę już dziękuję bo udało mi się ją przed chwilą pobrać dla
                      zainteresowanych podaję stronę z której można ją ściągnąć
                      gabryel.republika.pl/
                      • mamakura Re: sierpien 2004 26.02.05, 01:01
                        Trochę nie zaglądałam, ale zepsuto mi mój ukochany komputer, więc teraz mam
                        zupełnie małe szanse na dopchanie się do internetu, bo okupacja poz. sprzętów
                        permanentna. W ogóle to potwory nie ludzie. Najpierw zostałam wykolegowana z
                        kompa, bo usiadł do niego współpracownik Radka, który pracuje po 8 h, więc musi
                        mieć komforcik,a ja dostałam na te nędzne 4 h, które wyrabiam mało komfortową
                        miejscówkę. A teraz jest: zepsuł się sylwi komputer...
                        Miło Was sobie poczytać, a czytania miałam co niemiara, od ostatniej wizyty.
                        teraz znowu mała przerwa, bo w niedzielę wyruszamy w góry. Co do opieki nad
                        Magdulą, to nie mam tak najgorzej, bo na 4h przychodzi niania, a ja do
                        komputerka, ale na męża nie bardzo mogę liczyć, bo nawet jak bierze małą na
                        chwilę, to jednocześnie musi sprzątać, rozmawiać przez telefon, robić sobie
                        kanapkę, pisać mejle, czy co tam jeszcze, nie mam już siły mu powtarzać, że
                        powinien ten czas poświęcać tylko jej, być z nią naprawdę, tym bardziej że to
                        tylko chwila zwykle...Troche to sobie inaczej wyobrażałam. Małej się coś od
                        taty własnego należy.
                        Miałam pisać zupełnie co innego, ale tak jakoś wyszło samo marudzenie, taki
                        dzień zdaje się. Z pozytywnych rzeczy, magdula nie potrzebuje mnie od
                        zaśnięcia, czyli ok.20-21, do pólnocka, więc w tym czasie mogę sięwyżyć na
                        siłowni, działa oczyszczająco i pozwala naładować akumulatorki. Może to i mało
                        wyrafinowana rozrywka ale co tam, grunt że działa.

                        Magda mało się turla i nie pełza, ale bardzo chce stawać i siedzieć
                        Popiszę jak mi się nastrój poprawi, a teraz udam się do deski do prasowania.

                        Pozdrawiam wszystkie mamusie, fajnie że jesteście

                        Muszę wreszciwe wkleić zdjęcia
                        • eluszka77 Re: sierpien 2004 26.02.05, 10:01
                          Cześć!
                          To chyba coś wisi w powietrzu, przesilenie wiosenne czy co? ja też mam doła,
                          ale nawet nie chce mi się Wam smęcić.

                          Happymamo, ja poproszę maila na poprawę humoru: ela_iwaniuk@wp.pl
                          Muszę przyznać, że mój mąż jest pod nieustającym wrażeniem Twojej Kamilki. do
                          tej pory twierdził, że jego Ola jest najcudowniejsza.

                          Pozdrawim serdecznie
                        • mamamata1 Re: sierpien 2004 26.02.05, 10:07
                          Hej dziewczyny!Dzięki za pomoc.
                          Do okulisty wybierzemy się na pewno!
                          Karolina- przejrzałam ten nowy kalendarz szczepień wygląda na to ,że 2 dawki
                          wystarczą(tylko napisz czy szczepiłaś skojarzoną czy nie-może tu są jakieś
                          różnice...)
                          Nie wiecie przypadkiem czy jest szczepionka na hib,wzwb i ipv w jednym????
                          Happymama-pracuję w szkole integracyjnej z dzieciakami z różnymi
                          dysfunkcjami.Samą pracę b.lubię-niecierpię tylko bezsensownych papierów i
                          koleżanek,którym palma odbija robiąc kolejne stopnie awansu (sama w lipcu
                          zrobiłam mianowanie i była to największa głupota z jaką się spotkałam...)
                          Zelmerka u nas dziewczyny po opiekuńczo -wychowawczej pracują w świetlicy-też
                          fajna robota...
                          Pozdrawiam
                  • happymama Re: happymama 26.02.05, 00:37
                    Dowiem się w poniedziałek i dam znać.
    • monikak14 lista 1-15.08.2004 i wcześniejsze maluszki 26.02.05, 10:49
      ***Iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
      syn Kuba, ur. 22.07.2004
      waga: 3600, wzrost: 56 cm
      (corka Zuzia, ur. 04.01.2002)
      ***Stynka2 z Warszawy
      coreczka Joasia, ur. 22.07.2004, godz. 12.50
      waga: 3300g, wzrost: 56cm
      (corka Justyna, ur. 12.04.2002)
      ***Mycha40 - Sylwia z W-wy
      corka Milenka, ur. 26.07.2004
      waga: 2930g, wzrost: 53cm
      (syn Michas, ur. 12.10.1998)
      (syn Julus, ur. 12.07.2000)
      ***Borunia2-Anka z Krakowa, lat 26
      coreczka Natalia, ur.28.07.2004
      waga: 2900g, wzrost: 53cm
      (synek Szymek, ur. 31.01.2001)
      ***Bejoy - Magda, 25 lat
      corka Aleksandra, ur. 1.08.2004 g 19.55
      waga: 3350, wzrost: 54 cm
      ***Cenia5
      corka Jagodka, ur. 1.08.2004
      waga: 3050g, wzrost: 53 cm
      ***Kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina
      corka Amelka ur. 02.08.2004
      waga: 3400g, wzrost: 55cm
      ***Monis.4
      coreczka ur. 2.08.2004
      waga: ... wzrost: ...
      luty 2005 waga 8500g, wzrost; ok. 74 cm
      ***Ksaga - Agnieszka z Inowroclawia
      synus Pawelek, ur. 03.08.2004, godz. 23:15
      waga: 3670g, wzrost: 56 cm
      ***Pszczolka10 - Ania
      synus Oliwier, ur. 03.08.2004
      waga: 4300g, wzrost: 60 cm
      luty 2005 waga około 10kg wzrost: 74 cm
      ***Marie7 - BoĹźena z Wroclawia
      corka Wiktoria, ur. 04.08.2004
      waga: 2860g, wzrost: 52cm
      ***Anmala - Ania z Piaseczna
      Synek Grzes zwany Gregorem lub Grzechotnikiem ,
      ur. 04.08.2004, godz. 12:10
      waga: 3080g, wzrost: 53 cm
      (corka Ola 21, ur.04.2001)
      ***Juropka - Agnieszka z Lodzi
      coreczka Pola, ur. 04.08.2004, godz. 16.45
      waga 2600g, wzrost 52cm
      ***Anioleks4- Gosia z Lodzi
      Synek Jasio- ur. 4.08.2004 o 2:20
      Waga:3800 g, wzrost:58 cm
      ***Jutakg – Justyna z Łodzi
      synek Igor zwany Bobbym ur. 4.08.2004 o godz. 13.15
      waga: 4300g, wzrost: 61 cm
      luty 2005 waga: 9500g
      ***Dobra26 - Dobrochna z Krakowa, lat 28
      synek Iwo, ur. 5.08.2004, godz. 14.00
      waga: 3280g, wzrost: 57cm
      ***Megryan25 - Asia, Gdynia
      coreczka Julka ur. 5.08.2004 g. 14:20
      waga 3580g, wzrost 58 cm
      6 m-cy i 6 dni waga: 6840g wzrost: 69 cm
      ***Ika27
      syn Szymon, ur. 5.08.2004
      waga 3220 wzrost 50 cm
      luty 2005 waga 8650, wzrost: 72 cm
      ***Kashunda
      corka Anielka ur. 5.08.2004 godz. 0.48
      waga 4000g wzrost 56 cm
      luty 2005 waga 9000g
      ***Gosiaklis - Gosia z Debicy kolo Rzeszowa, lat 25,
      zona Mariusza, mama Paulinki - ur. 29 sierpnia 2001,
      waga:1170 g, wzrost 43 cm,
      i Maksymka - ur. 06 sierpnia 2004,
      waga 3240 g, wzrost: 56 cm
      luty waga: 7400g
      ***Zelmerka - Ania z Suwalk
      mama Mateuszka ur.06.08.2004
      3900g 57cm godz.16:50
      luty 2005 waga 8200g
      ***Surinam - Dominika z Chorzowa
      coreczka Joasia, ur. 8.08.2004, godz. 19.35
      waga 3050g, wzrost 53 cm
      ***Burbuja - Julia z Krakowa
      coreczka Ola, ur. 8 sierpnia 2004
      waga 3000g, wzrost 55 cm
      luty 2005 waga: 6550g, wzrost: 70 cm
      ***Biealka - Beata z Gdanska, 36 lat
      coreczka Julia urodzona w Gdansku 8 sierpnia 2004, godz.21.30
      waga 3900, wzrost 57 cm
      (syn Kubus 12 lat, coreczka Ola 11 lat)
      02.02.05 (akurat szczepienie i wazenie) waga 7870, wzrost 71 cm.
      ***Mamamata1-Ksenia z Katowic lat 27(jeszcze chwilke)
      Syn Mateusz ur.08.08.04
      waga 3650, wzrost: 52 cm
      luty waga: 9600g, wzrost ok. 77 cm
      ***Magdalenki1
      corka Maja ur. 08.08.2004
      waga 4410g, wzrost 61 cm
      luty 2005 waga: 9100g wzrost: 74 cm
      ***Matolinip - Marta
      syn Kacperek ur.8.08.2004
      waga 3610 wzrost 68 cm
      luty 2005 waga 10000
      ***Vikingowa1 - Malgoska z Bialegostoku
      coreczka Maja ur. 09.08.2004
      waga: 3500g wzrost: 58 cm
      luty 2005 waga: 7850g wzrost: ok. 74 cm
      ***Krysias70 - Krysia z Elblaga
      coreczka Karolina, ur.10.08.2004, godz10.35
      waga: 4540g, wzrost: 53cm
      (synek Mateusz, ur.09.07.1997)
      ***Antuanet1
      syn Oliwier, ur. 10.08.2004
      waga:3750g
      luty 2005 waga: 9500
      *** Marteczka271
      syn Oskarek ur. 10.08.2004
      waga 3520 wzrost 55 cm
      luty 2005 waga 8500g, wzrost: 73 cm
      ***Tynka11 - Aska z Nowej Soli l.29
      corka Martyna ur. 11.08.2004, godz. 14.10
      waga: 3470g, wzrost: 57cm
      ***Eluszka77- Ela z Bialegostoku l.27
      coreczka Aleksandra, ur. 11.08.2004 godz.16.45
      waga: 2950, wzrost 56 cm
      16.02.2005 waga: 8060 g, wzrost: ok.72 cm
      ***Asialub1
      syn Damian, ur. 11.08.2004
      waga: 3610, wzrost: 54 cm
      16.02.2005 waga: 7570g wzrost: 67 cm
      ***Emka55-Monika z Jastrzebia Zdroju
      synek Mikolaj ur.12.08.2004,godz.0.45
      waga 3200g,wzrost:56cm
      (corcia Emilka ur.13.10.1998r)
      ***Super-kasiatko- Kasiatko z Radomia
      synek Sebus, ur. 12.08.2004 godz.6:30
      waga: 3800g, wzrost: 60cm
      teraz waga ok.9kg, wzrost 75cm
      ***Melka12 - z Warszawy, lat 28
      syn Leonek ur. 12.08.2004
      waga: 3470g wzrost: 57 cm
      ***Lmamaet
      coreczka Nelka ur. 12.08.2004 o 8,45
      waga 3550 i 56cm
      teraz ma 74cm i 7820
      ***Pieprz6 - Karolina z Warszawy, lat 25
      coreczka Irenka ur. 13.08.2004
      waga: 3550g, wzrost: 57 cm
      19.01.2005 waga: 7950g
      ***Ryza.malpa1
      coreczka Franciszka ur. 13.08.2004
      waga: ... wzrost: ...
      luty 2005 waga 7100g, wzrost: 70 cm
      ***Ookuba
      syn Kubulek ur. 13.08.2004 o godz. 16.30
      waga 4000g, wzrost 56 cm
      luty 2005 waga: 8000g
      ***Miniaxv - Monika z Poznania, lat 29
      coreczka Emilka, ur. 14.08.2004
      waga: 2890g, wzrost: 55cm
      ***Joannam7-Joanna z Lodzi
      corka Oliwia, ur. 14.08.2004
      waga: 3000g, wzrost: 50cm
      (corka Julia, ur 11.07.2000)
      ***Mamakura - Sylwia z Warszawy,lat 25 (jeszcze),
      Magdalena ur.14.08.2004 o 11.20,
      waga:3800g, wzrost:56 cm
      luty 2005 waga 7800g, wzrost 70 cm
    • monikak14 lista 16-31.08.2004 26.02.05, 10:50
      ***Maciaga
      coreczka 16.08.2004
      waga: 2100 wzrost 49cm i 10 punktów
      Teraz ma 68 cm iwazy 6600
      ***Anulaf - Ania z Wa-wy
      syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
      waga" 4300g, wzrost: 60 cm
      (corka Hania - 3 latka)
      (syn Kuba - 6 lat)
      ***Atena29, Aneta
      corka Alicja, ur. 17.08.2004r., godz. 05.35
      waga:3290g, wzrost: 56 cm
      ***Ivonne2
      syn Michas, ur. 17.08.2004 w Krakowie
      waga 3000 wzrost … cm
      luty 2005 waga 7400
      ***Ha_nka-Ula z Opola l.30
      coreczka Zuzia, ur. 18.08.2004
      waga: 3660, wzrost: 56 cm
      ***Jokka, Justyna
      Coreczka Julka, ur. 18.08.2004
      waga: 3770 wzrost: 58 cm
      ***Mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skonczone niestety)
      coreczka Julia, ur. 18.08.2004, godz 8.55
      waga: 3400g, wzrost: 55cm
      (syn Wiktor, ur 18.11.2001)
      ***Jolenkam - Jola
      coreczka Lenka ur. 18.08.2004 o godz. 2.22
      waga: 2700g wzrost: 53 cm
      ***Yen74 - Kaska, Koszalin, lat 30
      (corka Maja, ur. 27.04.2002)
      Hania - Aniolek - 19.08.2004
      ***Aniutek75 z Bydgoszczy
      synek Kubus, ur.19.08.2004
      waga 3570 i 55cm
      corka Ola 96r.
      ***Bewka7 - Ewa z Lodzi
      synek Szymek, ur. 20.08.2004 godz. 9.35
      waga:3350g, wzrost: 55cm
      luty 2005 waga:8800g, wzrost: 70 cm
      ***Betisch- Beata z Bydgoszczy
      synek Marcin ur. 20.08.2004 o godz. 11:50
      waga 3650 wzrost 59 cm
      syn Tomek ur. 31.03.1999
      ***Anna75 - Ania ze Starogardu k. Gdanska
      Synek Marek, ur. 20 sierpnia 2004 o godz. 15.20
      waga: 3570g wzrost: 54cm
      ***Monikak14 - Monika z Zabrza
      Synek Marek, ur. 20 sierpnia 2004 o godz. 19.08
      waga: 3870g wzrost: 59 cm
      (Corka Dorota, ur. 26.01.1998)
      luty 2005 waga: 8800g, wzrost: 72 cm
      ***Kaszajas
      coreczka Paulinka, ur. 20.08.2004
      waga 3410g, wzrost: ...
      luty 2005 waga 6900g wzrost: ok. 74 cm
      ***Shiraze
      coreczka Maja, ur. 20.08.2004
      waga 3860g, wzrost: 57 cm
      luty 2005 waga 8280g wzrost: ok. 77 cm
      ***Arleta.Kamilek
      synek Kamilek ur. 20.08.2004
      waga: 3070, wzrost: 56 cm
      luty 2005 waga:6610g, wzrost ok. 68-69 cm
      ***Dbial, Sylwia
      synek Kajetan, ur. 20.08.2004 godz. 19.20
      waga 3070g, wzrost 49cm
      luty 2005 waga: 6900g wzrost: 69 cm
      ***Ania-f1 - Ania
      Synek Piotrus, ur. 21 sierpnia 2004
      waga: 2450g wzrost: 48 cm
      luty 2005 waga: 6200g wzrost: 67cm
      ***Olaalo
      syn Hilbert ur. 21.08.2004
      waga 3650, wzrost: 56cm
      teraz ma ok 8 i jakieś 72cm
      ***Tess74 - Malgosia z Poznania
      synek Kubus, ur.22.08.2004
      waga: 3220g, wzrost 53cm
      luty 2005: waga 8000g, wzrost 65cm
      ***Aggula
      coreczka Misia ur. 23.08.2004
      waga 2610g
      obecnie ok. 6 kg
      ***Dyrka - Daria z Nowego Sacza, l. 24
      corcia Milenka, ur. 23.08.2004, godz. 11:10
      waga: 2850g, wzrost: 52cm
      ***Dolotka - Dorota z Klodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? smile
      coreczka Aurelka, ur. 23.08.2004, godz. 1.30
      waga: 3430g, wzrost: 54 cm
      ***Antola- Irena z Poznania
      coreczka Tosia, ur. 23.08.2004, godz. 14.54
      waga: 3390g, wzrost: 55 cm
      ***Xxxinkaxxx - Inka z Warszawy
      coreczka Zuzanna Marta ur. 23.08 W-wa
      waga ur. 3980g, wzrost 56 cm
      syn Maciek
      luty 2005 waga:6700, wzrost: 70 cm
      ***Agata.l1
      syn Kubus ur. 23.08.2004
      waga, 3900g, wzrost: 56 cm
      obecnie waga: 8360g, wzrost: 73 cm
      ***Kropisia
      corka Karina ur. 24.08.2004
      waga 2900 wzrost 53 cm
      luty 2005 waga 6600g
      ***Isa2
      syn, ur. 24.08.2004
      waga: 3650 g, wzrost: 56 cm
      luty 2005 waga: 8000g wzrost: 80 cm
      ***Gonzolina - Malgoska ze Szczecina
      córeczka Marysia, ur. 24.08.2004
      waga 3450. wzrost 55cm
      ***Gosia8888 - Gosia
      syn Jas ur. 25 sierpnia 2004
      waga: 3000 g wzrost: 51 cm
      luty 2005 waga: 7,8 kg wzrost 70 cm
      ***Adrianna23 - Ada
      syn Remek ur. 25 sierpnia 2004
      waga 3500g wzrost 55 cm
      luty 2005 waga 8000g, wzrost 72 cm.
      ***Dagaaa82, l.23
      coreczka Majka ur. 25.08.2004
      waga: 4150, wzrost: 60 cm
      (Oliwia – 2.04.2002)
      ***Balbina
      syn Kubus ur. 25.08.2004
      waga: 3550 g, wzrost: 58 cm
      teraz ok.8kg i 74 cm.
      ***Pulcheria2 - Ania z Zabrza
      syn Jas, ur. 26.08.2004
      waga: 2945g, wzrost: 51 cm
      luty 2005 waga: 6800g wzrost: 68 cm
      *** Zojja
      syn Jas ur. 26.08.2004
      waga, 4040g, wzrost: 58 cm
      obecnie waga: 9600g, wzrost: 71 cm
      ***Happymama - Alicja z Katowic (pochodzi z Chorzowa) l.29
      coreczka Kamilka, ur. 27.08.2004
      waga: 3380g wzrost: 59 cm
      15.02.2005 waga: ok 6150g, wzrost ok. 70 cm
      ***Ewadagmara - Ewa
      maluszek, 27.08.2004
      waga: 4300g, wzrost: 59 cm
      luty 2005, waga ok. 9 kg, wzrost ok. 56
      ***Dagmar22 - Dagmara l.22 z Myslakowic k/Jeleniej Gory,
      obecnie pomieszkujaca w Poznaniu
      synusio Jasiek zwany czesto Krecikiem
      ur. 28.08.2004, godz. 16:44
      waga: 3680g, wzrost: 57cm
      luty 2005 waga:9200g, wzrost: 79 cm
      ***Mama.madzi-Maja z Poznania; l.25
      coreczka Magda, ur.28.08.2004, g.2:38
      waga:3220g, wzrost:54cm
      luty 2005: waga 6120g, wzrost ok.70cm
      ***Gabi27 - Ela z Bialegostoku
      coreczka Gabrysia ur. 28.08.04 o 1.55
      waga 3650g, wzrost 59cm
      luty 2005 waga 7100g, wzrost 72 cm
      ***Ramota - Asia z Opola
      coreczka Olenka, ur.29.08.2004r, godz. 19.45
      waga: 3040g, wzrost: 52cm
      ***Agii_75
      synek Dawid ur 29.08.04 o 24.15 w Krakowie
      waga 3kg i mial 56cm dł
      luty 2005 waga 7.300 i 69 dł
      ***Mija4 - Mija z B-stoku,
      coreczka Maja, ur. 30.08.2004
      waga: 3950g, wzrost: 57cm, 10 Apgar
      (syn Mat - 13 lat)
      ***Aska112 - Beata z Siedlec
      syn Jozio ur.30.08.2004
      waga: 3300g, dl.53cm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja