Sierpień 2004 nowy wątek.

    • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 13:45
      Piekę tort (jutro imprezka urodzinowa - moja) i jestem załamna sad((
      Niedość, ze krzywo wyrósł to jeszcze popękał - tragedia!! Tysiąc razy mówiłam,
      ze nie będę już piekła ciast, bo brak mi do tego talentu, ale tem razem miarka
      się przebrała.

      Szymek siedzi koło mnie i zajada chlebek z masłem i aż krzyczy jak mu za wolno
      podaję. Ciekawe dlaczego nie upomina się tak o zupkę jarzynową?

      U mnie też dziś truskawki smile))))))))))))))))
      Pozdrawiam i idę do kuchni dalej się dołować
      • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 14:07
        Mamo Szymka - Najlepsze życzenia urodzinowe! No to macie z Biealką urodziny
        jedna po drugiej - a jaki to znak zodiaku? Bliźnięta? Ja bym się nie odważyła
        żeby piec tort - wolę kupić, mam sprawdzoną cukiernię i wiem, że dobry. Bo
        ciasto to czasem jeszcze zdarza mi się popełnić, ale też rzadko (mam takie
        napady kulinarne, że przeglądam przepisy i robię jakieś nowości a potem przez
        długi, długi czas tylko niezbędne minimum). Teraz to nawet gotować nie muszę -
        bo jemy u teściowejsmile))
        • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 15:30
          DZięki za życzenia aniu_f1smile)) Ja urodziłam się 1 czerwca(tak to Bliźnięta),
          ale imprezka dopiero jutro. Ja niecierpię piec, ale dziś nastawiłam się
          pozytywnie jednak nawet to nie pomogło. Jeśli chodzi o wyczyny kulinarne to
          lubie eksperymentować, ale nie z ciastami!! tylko "zwykłe" jedzonko wink

          Wszystkiego najlepszego dla Biealki, dużo uśmiechu i słoneczka. (kiedy masz
          urodziny, dziś?)

          Aha, mam prośbę proszę mi przyslać terminarzyk, będę wtedy na bieżąco z
          urodzinami, imeninami itp.

          Mój tort nadaje się na wystawę osobliwości hm...nie wiem czy się smiać czy
          płakać. Dobrze,że to nie urodziny dziecka, bo u mnie bez tortu się obejdzie.
          Pozdrawiam
          • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 17:20
            Hejka

            Terminarzyk dotarł,dziękuję serdecznie,
            Po wczorajszej rocznicy mam wielkiego doła, mężulek się nie popisał na razie i
            nie chce mi się nawet pisa.

            A moja Olka ma taka chrypkę jakby przez 3 dni balowała hehe.
            Może to ona oblała naszą rocznice???

            No nic zmykam papa.
            • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 18:22
              Witajcie kobitki!
              Znowu jesteśmy z Madzią same, bo Tomaszek ruszył w świat. Poszłyśmy dziś na
              spacer nad pobliski staw, gdzie jest mnóstwo kaczek, łabędzi i gołębi. No i
              przynajmniej nie ryczała. Zauważyłam, że ptaki bardzo ją interesują i się nie
              drze, więc przynajmniej miałam dziś spokój.

              Ostatnio jej ulubioną zabawą jest turlanie do mnie piłki, aż piszczy z zachwytu.

              Vikingowa-cieszę się, że masz już z Majką większy spokój i nie budzisz się co
              chwilę. Mam nadzieję, że uda Ci się ją odstawić od cycka i że Majka zacznie
              wkrótce spać w swoim łóżeczku.

              Seniorella-mam nadzieję, że te ząbki Antosia wreszcie wyjdą i będzie
              spokojniejszy. A Gusia-no cóż, widzę, że rośnie nam forumowa piosenkarka smile))

              Ania_f1-zazdroszczę tych truskawek. Madzia ma zakaz, ja w zasadzie też, ale
              ostatnio nie wytrzymałam i zjadłam...uwaga...3 sztuki.Ciężko mi patrzeć jak
              wszyscy dookoła jedzą je kilogramami ze śmietanką mniam,mniam, a ja muszę
              patrzeć i się oblizywać sad Super, że wybieracie się z mężem na ten mecz. My
              też odkąd Madzia się urodziła nigdzie nie byliśmy sami, a chyba by nam się to
              przydało.

              Biealka-no nie!!!???Prawie spadłam z krzesła jak przeczytałam, że o 6 rano
              karmiłaś osiedlowe koty. Jesteś niesamowita i masz wielkie serducho.

              Kasiątko-głowa do góry. Pozaliczasz wszystko później, Nie przejmuj się.Wiem, że
              jest Ci bardzo ciężko, szczególnie, że Sebuś ząbkuje i nie możesz spać.

              Pieprz-Irena ogląda się za 8-13-sto latkami, no,no...Ty jej lepiej
              pilnuj,kochana smile

              Mama_Szymka-przyjmij spóźnione, ale szczere życzenia urodzinowe. Wszystkiego
              naj, naj, naj i przede wszystkim pociechy z Szymona, nich Ci zdrowo rośnie.Ja
              też boję się robic torty.

              KAsia2511-ach te chłopy...podpadają nam, co nie?

              Monikak-już napisałam na priva, ale jeszcze raz dziekuję za terminarzyk.

              Pozdrawiam.
              Maja
              • seniorella Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 20:07
                sześć,
                już po wizycie u nowego rehabilitanta. ta mała zalotnica Jaga jak tylko go
                zobaczyła, zresztą po raz pierwszy w życiu, to strzeliła usmiech od uch do ucha
                i nawet jej nie musiał oswajać. ta spryciara zawsze na zajęciah ćwiczy
                przykładnie i udaje, że jest super sportsmenką, a w domu leń, piszczy jak tylko
                chcę ją trochę pomęczyć.
                Antoś zaczął się "puszczać"smile Stoi np. przy meblu i na chwilę podnosi rączki do
                góry. Śmiesznie to wyglada, jak gest poddańczy.

                mam pytanie do mam podajacych Zyrtec - ile kropelek dziennie dostaja wasze
                pociechy?

                zdecydowałam, ze wyrzucę z pokoju dziecinnego wykładzinę, ten zatkany nosek
                antka to chyba przez to, w ciągu dnia jest w miarę ok(dzieciaki bawię się w
                salonie), a jak kładę go spać to natychmiast mu sie zatyka i budzi się
                przerażony.

                melka - co z Leosiem, napisz albo zadzwoń czy wszystko w porzadku.

                superkasiatko - jeszcze raz don't worry, be happy

                co do samosiowania - ja tez uważam że sama zrobię szybciej i lepiej i nie
                potrafię z tym wyluzować, do tego nie umiem funkcjonować w rozgardiaszu, czasem
                to zakrawa na jakieś natrectwo, np. nie zasnę jak wiem, ze poduchy na kanapie
                są nie ułożone i pomięte...tak już mam

                czeka na mnie fura prasowania, no to pa
                • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 21:05
                  No i po super nastroju. Mój świetny mąż poszedł świętować nasze sukcesy z
                  kolegą. Obejrzą sobie filmik, wypiją piwko i będzie super, a ja co najwyżej
                  obejrzę sobie Majkę jak mnie gryzie w cyckę. I ma mi za złe, że sie nie cieszę
                  jego wyjściem i psuję mu humor, bo jak ja wychodzę to on nie marudzi (moje
                  samotne wyjścia mozna policzyc na palcach jednej ręki).
                  No to się wyżaliłam.
                  Gośka
                  • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 22:20
                    vikingowa1
                    wspieram cię dobrą energią,oj cos niedobrego sie dzieje z tymi chłopami.
                    gratuluję sukcesu choc niewiem w jakiej dziedzinie.
                    ja własnie sącze piwko z soczkiem, może sie dołaczysz??


                    papatki kasia
                • bejoy ZYRTEC 11.06.05, 13:19
                  2x5 kropli
                  czyli rano i wieczorem.
                  Wykładzina faktycznie mocno zbierakurz, na noc wieszaj blisko mokrą pieluchę,
                  trochę pomaga. Wiem, bo mam w całym mieszkaniu wykładziny, a nie mogę ich
                  zerwać, bo to wynajęte lokum. Jak zrobię jakiś remont, to nie będę miała jak
                  kasy odzyskać, więc się męczymy smile
            • vikingowa1 Terminarzyk w końcu. 10.06.05, 18:24
              Sprawdzałam od rana i dopiero dostałam. Bardzo dziękuję, Moniko. Jesteś
              najlepsza. A błędy to i ja namiętnie robię złaszcza w komputerze i wcale sie nie
              przejmuję. Żeby tylko czytajacy wiedział o co chodzi i jest ok.
              Dziś dzień radości ogromnej i wiary w cuda w moim rodzinnym życiu (nie jestem w
              ciąży, przynajmniej mam taką nadzieję, bo się czuję jakbym była). Na razie nie
              zdradzę wiele, żeby nie zapeszyć, ale za zakiś czas wszystko wam opiszę. Ważne
              jest to, że zaczynam wierzyć, że wszystko sie może wyprostować.
              Miłego weekendu.
              Gośka
    • eg0s Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.06.05, 23:55
      Witam,

      my nigdzie w końcu nie pojechalismy ale ostatnio tyle się dzieje, że nie mam
      czasu zaglądać na forum. A jak już zajrzę to chwilę poczytam i idę spać. Więc
      teraz krótko co u nas.

      Poszukiwanie pracy - na ogłoszenie, które mi się spodobało napisałam i ku
      mojemu zdziwieniu zaprosili mnie na rozmowę (dziwienie stąd, że palnęłam gafę
      przy wysyłaniu cv, ale może nie zauważyli). Na razie pierwszy etap za mną
      (jeszcze nie wiem z jakim wynikiem). Trzymajcie kciuki.

      W końcu postanowiliśmy ochrzcić Michałka. Tylko, że okazało się, że chyba za
      póxno się obudziliśmy, bo na "nasz: termin już wszędzie zajęte. Stwierdziałam,
      że chciałabym zrobić uroczystość w knajpie, ale jak wyżej wolnych miejsc brak a
      poza tym ceny większości w poblizu nieco zaporowe dla mnie. I nie wiem co
      zrobić. Brać wolne i utonąć w kuchni na dwa albo trzy dni?

      A tak przy okazji ostatnie jego wyczyny są związane głównie z wdrapywaniem się,
      np. raz wszedł do kabiny prysznicowej a innym razwem do łóżka Bartka. Na razie
      nie umie jeszcze zejść z takich 'wysokości" i zawsze woła na pomoc mamę wink.
      Ale to nawet dobrze, że nie schodzi sam bo mógłby sobie coś zrobić.

      Jeśli chodzi o ISO to niestety jak na razie co jakiś tydzień mamy audity
      wewnętrzne i ciągle pytają z teorii. Tylko, że ja nie mam czasu usiąśc i się
      tego nauczyć a poza tym tak szczerze to nie widze sensu. Chyba ważne, żebym
      stosowała te zasady a nie to czy umiem odpowiednimi słowami powiedzieć jaka
      jest polityka jakości itd. A tak przy okazji nas ma certyfikować Dekra coś
      tam. Wiecie Aniu - f Biealka wiecie coś na temat tej firmy?

      Happymama - nie przejmuj się, staraj się uczyć Kamilkę siadać (ciągnij jej pupę
      do tyłu) i przetrwaj to. Bartek też tak miał i mu przeszło wink.

      Melka, Massmix - to może jakoś się zgadamy, bo ja chętnie bym pochodziła na
      ćwiczenia ale dopiero ok. 17:30-18-tej.

      Tyle na dzisiaj, bo oczy mi się same zamykają.
      Papa

      • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.06.05, 12:45
        widzę, że tym razem ja będę pierwsza
        dziś powinna być poprawa z analizy, ale klientce nie chciało się jej zrobić,
        więc najbliższy termin to wrzesień sad
        dzięki za słowa wsparcia od wszystkich
        już mam dosyć tych studiów
        planowaliśmy z Danielem, że gdzieś wyjedziemy w wakacje, a jak się okazuje,
        będę się musiała uczyć sad
        jakiś pech mnie prześladuje sad
        napiszcie coś wesołego, błagam
        • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.06.05, 22:56
          Ania- truskawki dawałam i to nie z ogródka-w porządku było

          Biealko-zoofilu. Kupiłam sobie superextra żakiet i sukienkę w solarze, żakiet
          niestety za mały, leży dobrze, ale nie mogę ruszać rękami niestety. Większego
          nie było w całej wawie, a na niego zachorowałam no i teraz się męczę, dzisiaj
          byłam w nim na ślubie. Nietypowe to ciuszki i teściowa na pewno zawału
          dostanie, ale typową garsonkę kupię sobie do trumny dopiero. Co do deseczek to
          będę pisać na priva. Co do koleżanki, to zapomniałam już, o co szło...Oj
          niedobrze.

          A Radziecki-cham właśnie na mnie naburczał, żem bałaganiara, pięknie-on spał 3h
          wieczorkiem, a ja z dzieckiem, podłogi zamiotłam umyłam, jeść dałam, stertkę
          wyprasowałam, wykąpałam, położyłam toto, a ten do mnie, że okruchy na stole,
          nóż się w plecach otwiera, że zacytuję jednego z obiecujących pisarzy.

          Massmix-kto się notorycznie zapluwa, ojciec, czy Polkasmile Podłoga jak się
          najpierw ją wysezonuje, to szpar nie ma!

          Monikak-no to masz, posyłam kury

          Bejoy-dopiero teraz zajżałam na forum, przeeepraaaszaaam. W płocku to pewnie
          następnym razem będę za sto lat, durna ze mnie rurasad

          A jutro na chrzciny jedziemy z naszym dzieckiem rosemary
          • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.06.05, 23:54
            Cześć dziewczyny, moja imprezka skończona. NIe uwierzycie, ale tort
            uratowałam smile)))) dopiekłam spód i wszystkim bardzo smakował hurrra.
            Szymcio super - raz się obudził jak moja babcia weszła do pokoju, w którym spał
            (trzasnęłam drzwiami) i zaraz za drzwiami na cały głos: "to jest kochane
            dziecko", nie minęła minutka i maluch płacze.

            Zyrtec daję 10 kropli na noc.

            Miałam dziś spięcie z teściową, ech oceńcie, proszę:
            Już kilka razy siostra męża, gdy wychodziła z Szymonem na spacer(sama chciała)
            to szła do domu do teściów. Ja dowiadywałam się o tym po fakcie przez
            przypadek. Nie podobała mi się to, bo Szymon nie przeszkadza mi w domu i gdy
            chciała iść na spacer to cieszyłam się, że dziecko będzie na dworze gdy ja
            wyjsć nie mogę.
            Dziś też poszła, ale po czasie zrobiło się ciepło, zadzwoniłam do teściów żeby
            mi dali nr. jej komórki, bo chciałam jej powiedzieć zeby go rozebrała.
            Tymczasem to ona odebrała telefon w domu
            ja: to ty jesteś w domu?
            ona: tak, ale M.(druga siostra) jest z Szymonem.
            ja:na dworze?
            ona:tak.
            Ja: aha, ja dzwonię zeby Ci powiedzieć....(powiedziałam o co chodzi).
            I w tym momencie słyszę gaworzenie Szymka w telef.
            ja: pzrecież Szymon jest w domu.
            onasadśmiech)
            ja: proszę przyprowadź mi Szymona teraz do domu!!!
            Byłam okropnie wściekła. ona gdy przyszła to przeprosiła i powiedziała, ze mama
            jej kazała.
            Pogadałyśmy i jest OK, ale teściowa się obraziła. Nie przyszli na urodziny i
            cośtam na mnie gadała po tym telefonie, ale nie dopytywałam co.

            DZiewczyny nie chodzi o to żeby Szymek tam nie był, nawet wtedy gdy ja jestem w
            domu, ale dla mnie najważniejsze jest, ze MUSZĘ wiedzieć gdzie jest moje
            dziecko.
            Blagam napiszcie obiketywnie czy dobrze zrobiłam czy nie potrzebnie panikuję.

            mama.madzi - dziękuje za życzenia, to bardzo miłe.

            super.kasiątko - niestety nie potrafię zapamiętać śmiesznych kawałów. Ale nie
            mart się może uda się Wam wyjechać choć na weekend.

            Aniu - ja dałam wczoraj odrobinkę truskawki SZymonkowi i go wysypało sad(( mimo,
            że bierze Zyrtec

            vikingowa1 - ach, te chłopy.... tacy są. U mnie jest podobnie z siedzeniam na
            kompie. Ja sporadycznie (no, ostatnio częściej), a on czesto. Ja marudzę gdy on
            gra, a on taaaki wyrozumiały, ze mogę sobie siedzieć na forum. Cóż...

            rozpisałam się okropnie, ale musiałam się "wygadać" ma nadzieję, ze nie zrażę
            Was do mojego postu

            Pozdrawiam serdecznie
            • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 01:05
              No to ja będę pierwsza, która dzisiaj złoży Biealce życzenia. Będzie krótko i
              węzłowato: Kochana Biealko, wszystkiego NAJ.
              Moniko, dziekuję za terminarzyk. Wychodzi na to, że w każdym miesiącu jakaś się
              szykuje impreza, bardzo miło smile
              O rowerze napiszę kiedy indziej, bo zdania rzeczywiście są podzielone. W każdym
              razie ja tam bardziej boję się urazów głowy niż krzywego kręgosłupa i dlatego
              kupiłam Olce kask smile Taki prawdziwy, czadowy, rowerowy. A foteliki takie mają w
              końcu atesty i ktoś to chyba badał zanim dopuścił do sprzedaży.
              Pozdrawiam,
              Burbuja
              Aha, truskawkami zajadamy się z Olą już od jakiegoś czasu, pychotka.
              Aha 2, Moniko, pomyślę nad jakąś lekturą dla Ciebie, bo na filmach to się nie
              znam, tylko tak mi massmix przyszla do glowy, jak zobaczylam te hafciarki, w
              końcu jakby nie było, jest to zajęcie dość niecodziene... no przynajmniej ja
              osobiście nie znam nikogo, kto się temu z taką pasją oddaje smile
              Aha 3, z tym prezentem to ja miałam problem, nie mamakura. Kupiłam w końcu
              grafikę. Kolejną już niestety, ale co tam, zawsze znajdzie się jakis kawałek
              wolnej ściany, bardziej lub mniej na widoku, w zależności od tego, czy grafika
              się spodoba, czy nie smile
              No. Teraz to już na pewno kończę, bo jakieś mnie tu ryki dochodzą z pokoju
              obok, ech...
            • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 01:07
              Wiatjcie,

              Już po północy spać sie nie chce i wpadam do Was, a tu cicho i spokojnie...

              Biealko
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 09:36
      Nie przeczytałam postów, więc jeśli coś powinnam napisać to zrobię to dziś lub
      jutro wieczorem, bo w pracy mam mieć "konserwacje serwera" czy coś takiego więc
      nie będzie mnie w poniedziałek rano. a za moment zmykam na rodzinną uroczystość.

      BIEALKO, wszystkiego najlepszego, dużo radości każdego dnia, żeby codziennie
      świat był wypełniony małymi drobnymi przyjemnościami i pięknego domku w Toskanii

      Monika
      • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 11:00
        BIEALKO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN.

        Serdeczne życzenia od Kasi i Olki.
        • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 11:38
          Witam kobitki!

          BIELAKO, TYLKO SŁONECZNYCH I CIEPŁYCH DNI, POCIECHY Z DZIECACZKÓW I MĘŻA,
          SZYBKIEJ PRZEPROWADZKI DO NOWEGO, SUPER URZĄDZONEGO DOMKU, PRZESPANYCH NOCY,
          UDANEGO ODSTAWIANIA JULI OD CYCKA, DOMU W PROWANSJI LUB TOSKANII, RZADKICH
          KONTROLI W PRACY, ZAWSZE PEŁNEGO POTFELA, PĄCZKÓW BEZ OGRANICZEŃ FIGUROWYCH I
          WSZYSTKICH INNYCH RZECZY, O KTÓRYCH JESZCZE MARZYSZ.

          I spóźnione życzonka dla Seniorelii. cieszę się, że sie udał tort. A co do
          teściowej, to myślę, że ja bym chyba spróbowałą powiedzieć to wszystko co
          napisałaś nam właśnie jej. Mi też by zależało, żeby Majka była dużo na podwórku,
          przecież jak jej tak zależy na widywaniu Szymona częściej to ty chyba nie masz
          nic przeciw temu, żeby częsciej go zabierali do siebie? A wtedy ty będziesz mieć
          chwilę dodechu do małego. Chyba, że masz? ja tam bym chciałą, żeby ktoś minie
          tak codzienie odciążył na godzinę lub dwie.
          A teraz z innej beczki:
          - nanoszę porawki do teczki awansu męża, wiec znów znikam na jakiś czas
          - Paweł (mąż), trochę się zrehabilitował, bo przyszedł szybko i obejrzał w końcu
          ze mną "W pogoni za rozumem"
          - co do książek i filmów, byliśmy niedawno na "Gwiezdnych wojnach" w kinie, dla
          fanów fantastyki polecam. A ostatnio czytuję "literaturę w spódnicy". Polecam
          ksiażki LIsy Jewell "Impreza u Ralpha", "Gwiazda jednego przeboju", teraz helen
          Fielding "Rozbuchana wyobraźnia Olivii Joules". książki łątwe i przyjemne do
          szybkiego przeczytania. swietne przy wielogodzinnym lezeniu z gołą cycką smile.
          - Marzę o remoncie, zmianach w swoim domu i też wolę drewniany parkiet, ale mi
          sie podobają takie podłogi typu panel, czyli długie szerokie deski. Ech, może
          kiedyś, jak wygram w totolotka, to sobie zafunduję.
          No, uciekam skąłdać teczkę, póki dziecina z tatą na podwórku.
          Gośka
          • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 12:08
            Witajcie!

            Biealko-wszystkiego najlepszego z okazji Twoich Urodzin. Dużo szczęścia,
            miłości, pociechy z dzieciaczków i Tomka (i kotka też) no i tego domu w
            Toskanii. Żyj nam zdrowo!

            Seniorella-my dawaliśmy Madzi 6 kropli Zyrtecu (rano), na razie mamy odstawiony
            i jutro idziemy do alergologa, więc zobaczymy co powie.

            EgOs-trzymam kciuki za pracę.

            Mama_szymka-cieszę się, że tort jednak się udał. A z teściową, no cóż...Ja bym
            się też wściekła na Twoim miejscu. Doskonale Cię rozumiem. Musicie chyba
            usiąść, pogadać i wyjaśnić sobie pewne rzeczy,bo innego wyjścia z tej sytuacji
            nie widzę. A co na to Twój mąż?

            Pozdrawiam.

            Maja
            • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 13:42
              BIEALKO Wszystkiego najlepszego, dużo radości, uśmiechu i słodyczy. A także
              spełnienia najskrytszych marzeń życzą Kasia i Szymonek.

              cześć Mamy,
              Obudziłam się dziś w super humorze, a najważniejsze, że znowu świeci słońce smile)
              Właśnie wróciłam z Szymonkiem z kościoła i przy okazji ze spaceru i kończę
              obiadek.
              Na szczęście po imprezie posprzątaliśmy wczoraj.
              Jeśli chodzi o teściową to narazie nic nie wiem. Mój mąż zgadza się ze mną.
              Ja nie mam nic przeciwko zeby Szymek był u nich. Ale nie wtedy gdy poszedł na
              spacer, gdy piękna pogoda. I najważniejsze dla mnie ja muszę wiedzieć o tym
              gdzie on jest.
              Kamil (czyli mąż) wybiera się do mamy na szczerą rozmowę nr 1, a ja mam
              nadzieję ze wszystko skończy się OK podczas wspólnej rozmowy nr 2. Ja nie chcę
              isć na rozmowę nr 1, bo nie wiem jakie nastawienie ma teściowa do sprawy i wolę
              żeby Kamil wybadal nastroje wink

              Pozdrawiam
    • dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 14:43
      Cześć!!!
      niespodziewanie udało mi się dorwać do komputerka, więc odpiszę na wasze
      wcześniejsze posty
      Maks i mama - stokrotne dzięki za komplementy, no i oczywiście proszę pozdrowić
      mężasmile))
      Mamakura - Ty się marnujesz kobieto!jestem wraz z Burbują w Komitecie
      Popierającym Napisanie przez Ciebie Książki, którą oczywiście zadedykujesz nam
      wszystkimsmile
      Vikingowa1 - skąd ja znam te problemy z kasą?Też zachodzę w głowę kiedy się
      skończą...Zeby Cię pocieszyć powiem tylko tyle:wiesz, ile zarabia nauczyciel? a
      ja mam tylko pół etetu...
      Maks i mama - co z Twoją pracą?

      Zmykam, bo koleżanka się obrazi, że przyszłam do niej a gadam z Wami, pa
    • dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 14:53
      Jezusieńko, zapomniałabym złożyć życzenia
      Biealko, wszystkiego naj, naj, naj
      dużo słońca, pomarańczy,
      niech Ci mężuś nago tańczy

      całusy
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 17:53
        Dziewczyny!
        Ogromnie wam wszystkim dziękuję za życzenia! Weszłam na chwilę ale zaraz
        jedziemy na kolacyjkę. Wczorajszy dzień był fatalny, jutro wam opowiem jak
        zamiast świętować rocznicę ślubu w gronie znajomych zostałam nianią do dzieci.
        dzisiaj mój ślubny wynagradza mi to.
        Pieprz, te kocie wille są też u nas na osiedlu, tyle że mieszkańcy sami je
        budują. Miłosników kotów u nas nie brak, nie tylko ja biegam po osiedlu o
        szóstej rano z puszkami kociej karmy.
        Do jutra moje kochane.
        • vikingowa1 Do mamy Szymka 12.06.05, 19:13
          No co też sie ze mną dzieje. Znowu pomyliłam ciebie z Seniorellą. Przepraszam,
          straszna ze mnie rozdziawa. Chciałam napisac do ciebie, a napisłąm do
          Seniorelii, którą też pozrawiam i przepraszam.
          Ide, bo mi się dziecko czepia klawiatury, a ojciec sobie okok siedzi i nie reaguje.
          Gośka
        • seniorella Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 21:20
          Witam,
          ja tylko na chwilkę, żeby złożyć życzenia bielace. Biealko - wszystkiego
          dobrego, wymarzonego, beztroskiego i szczęśliwego żywota Ci życzę i oczywiście
          duuuużo dolarówsmile

          p.s. vikingowa - wybaczam i też pozdrawiam, mogę to zaliczyć akonto imienin,
          które mam za tydzieńsmile

          senior.
          • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 21:56
            ech, co by tu?
            Biealko-rośnij duża okrąglutka...eee...pociechy z dzieciąt...eee...no nie
            umiem, ale wszystkiego naj+, zeby nie by ło że najgorszego...hm.
            Mama Szymka - Z teściową rozumiem, współczuję, mogę napaść w ciemnej bramie i
            obić
            Spadam do Papieża, bo zawaliłam termin już o 2 tyg.
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 22:03
      Witajcie kobietki!

      Kobiety, ależ Wy jesteście płodne!!! Kiedy zdążyłyście wyprodukować taką ilość postów???
      Muszę częściej zaglądać, bo wypadnę z obiegu wink

      Biealko, ja chyba zakończę serię życzeniową wink Życzę Ci przede wszystkim, żeby optymizm tchnący z Twoich postów nigdy Cię nie opuszczał, żebyś miała dużo pociechy z Twojej uroczej trójeczki i ze ślubnego no i oczywiście, żeby udało Ci się urządzić mieszkanko idealne smile

      A propos, Moniko, dziękuję bardzo, bardzo za terminarzyk smile

      Wszystkim poszukującym dobrej lektury polecam "Dziecko Noego" Erica-Emmanuela Schmitta, właśnie wchłonęłam. Wydał to Znak. Książka, która mówi prosto i pięknie o dobru (ale nie sentymentalnie!).

      Mamo_szymka, jeszcze nie zdążyłam Cię przywitać smile Kolejna mama ze Śląska. Mieszkałam w Mysłowicach w trakcie studiów, przez 3 lata. Powodzenia w trudnych rozmowach i spóźnione życzenia urodzinowe smile

      SuperKasiatko, głowa do góry, może jeszcze uda się wywalczyć egzamin teraz? My i tak Cię podziwiamy wszystkie jak jeden mąż wink I jak zwykle trzymamy kciuki.

      I tak jeszcze co mi się przypomina:

      Rower. Mój ojciec, który o rowerach wie prawie wszystko, śmiejemy się, że chyba się na siodełku urodził, twierdzi, że na rower za wcześnie jednak. Nad czym bardzo ubolewam zresztą, bo uwielbiam jeździć. Nawet kask dla tak malutkiej główki nie jest stuprocentowo bezpieczny (w sensie nawet zakładanie go). Pewnie, że są bardziej niebezpieczne rzeczy, ale postanowiliśmy jednak zaczekać troszkę. A już mieliśmy upatrzony fotelik.

      Truskawki. Niestety Jaś nie skosztuje, ostatnio ma nawrót problemów alergicznych, a już był względny spokój. Za to ja po kryjomu się zażeram wink

      Nie pamiętam co jeszcze miało być. Będę bardziej systematyczna, obiecuję sobie.

      Pozdrawiam
      • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 23:39
        Witam, jest już późno więc ja tylko na chwilkę.

        vikingowa1 - nic nie szkodzi i tak domyśliłam się, ze to do mnie z dalszej
        treści wink Aha, apropos wyjścia mężów, wczoraj dowiedziałam się, ze 2 lipca mój
        ma imprezę całonocną gdzieś na końcu świata w domku. to jest imprezka jego
        roku. Narazie nie bardzo chce iść smilezobaczymy. Na szczęście charakter dosć
        spokojny i nieimprezowy.

        pulcheria2 - bardzo dziękuję za przywitanie i życzenia. Bardzo bardzo się cieszę

        mamakura - w sprawie teściowej dzięki za propozycję, całkiem dobra smile))) tyle,
        ze moja teściowa postury dość znacznej, więc lepiej nie ryzykować.

        Jeśli chodzi o dalszy rozwój wypadków, to mąż odbył rozmowę nr 1. I cóż się
        okazało, ze to ja źle zinterpretowałam pobyt mojego dziecka u nich w domu.
        Ogólnie to moja wina ech, szkoda nerwów. Najważniejsze, ze Kamil po mojej
        stronie, czym jestem mile zaskoczona.

        Jutro dam pierwszy raz Szymkowi jogurt naturalny. Wcześniej gdy ja jadłam coś
        mlecznego to go wysypywało (tak do pół roku), teraz nie ma problemu. Ale
        zobaczymy jak zareaguje gdy sam zje. Trzymajcie kciuki.

        Jeszcze jedno, napiszcie czy Wasze dzieciaki przesypiają noc? U nas chyba coś
        się zmienia na lepsze, ale nie wiem czy to juz na stałe? Bo SZymon przesypiał
        noce jak miał 6 tygodi aż do skończenia 4 mies. potem wszystko wróciło do stanu
        noworodkowego sad
        Dobranoc
      • melka12 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.06.05, 23:45
        cześć, donoszę że Leoś zdrowy jak rydz. pulcheria miałaś rację za uchem to
        węzeł, może byc od z`ebów, po powrocie z wakajów mamy zdrobić morfologię, siki
        złapałam w woreczek i przelałam do pojemnika ale bakteria żadna nie wyszła na
        szczęście.... Tak więc w sobote ulecieli do hiszpanii hurra..... tylkom ciekawa
        jak sie spakujemy, planujemy dwa plecary i torbe plus torbe na drogę, wózek
        parasolka, Leon na rękach i chyba padniemy na ryj.... Ciekawe jak zniesie
        samolot? Leciała już któraś?
        Happymamo ty się nie martw o to walenie głową dzieci mają głowy ze stali - leon
        ciagle wygląda jak dziecko patologiczne - siniaki ma na czole albo pod okiem,
        zadrapania itp a ja na prawde mu krzywdy nie robie smile tylko strasznie ruchliwy
        z niego gość. Dzisiaj bylismy na kinderbalu i mały zachwycony dziecmi i
        atrakcjami - na balu okazało się że a. moje dziecko potrafi wejść na czworaka
        po schodach (5 schodów było na ganku) b. popycha jeżdzidełko i idzie za nim jak
        stary (w domu za szybko toto jeżdzi po podłodze a tam trawa była), największy
        ubaw miałam jak jakiś starszak dosiadł jeżdzidełka i zaczął się odpychac nogami
        a biedny loenek który akurat je popychał sprintem za nim leciał jakiś dwa metry
        zanim odpuścił. Ubaw ogólnie był niezły dla dzieci i dla ich starych co sobie
        nieco odpoczęli od zajętych pociech, prawda seniorella?
        Massmix i Eg0s zadzwońcie prosze na podany w moich poprzednich postach tel pani
        magdy od Cwiczeń i się zgłoście z chęcią ale na pózniejszą godzinę, może coś
        wymyślą, mi jest wsiorawno czy na 14 czy na 18 ale one tam prowwadzą wieczorami
        kursy szkoły rodzenia więc nie wiem czy mają czas.

        leonowe spanie czy tez raczej zasypianie uległo poprawie za to w ciągu dnia
        jeśli nie zapewniam mu wystarczających atrakcji (czyli najlepiej caly dzien na
        placu zabaw) maruda z niego straszna, chyba faktycznie jakis wiek okropny te
        10m. Jak mówię nu nu nu albo be to od razu w ryk małpiszon jeden no i
        koniecznie robic tylko to co nie wolno, w kontaktach grzebać, kable ciagnąć,
        szafę otwierać i półki, do kibla rękę wkładać - zwariować można. Już mi się
        zaczyna marzyć powrót do pracysmile przynajmniej na 6godzin dziennie.
        pozdarwiam pewnie się odezwę dopiero pięknie opalona po hiszpansku pozdrawiajac
        jak wrócimy
        • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 01:46
          Olka właśnie odkryła, że oprócz chodzenia w bok można też robić kroki do
          przodu, no ale tego niestety nie da się robić przy szafie, więc biedna Mama
          Burbuja spędziła dzisiaj cały (prawie) dzień truchtając po parku w pozycji
          półzgiętej, a Olka trenowała swoją nową umiejętność. Oj, ciężkie chyba dni
          przed nami.
          Co do nocy, Mamo Szymka, to u nas było dokładnie tak samo. Między 2. a 4.
          miesiącem Ola potrafiła przespac całą noc od ósmej do ósmej, a potem było już
          tylko gorzej...
          Co do teściowej, to ja chętnie przyjdę MamieKurze na pomoc, Mama Madzi dołączy,
          to na nic się jej zda słuszna postura smile A tak poważnie, to owszem, spotkaj się
          i przedstaw swoje argumenty. Tylko się nie daj zagadać. Postaw na swoim i już.
          To Ty jesteś Mamą Szymka i Ty będziesz decydowała o tym kiedy, z kim i gdzie
          Szymek będzie spędzał czas. No, przynajmniej do czasu, aż sam nie zacznie o
          sobie decydować, czyli masz jeszcze jakieś cztery lata, może pięć smile
          Melka, podróż samolotem ok, troche zatyka w uszkach przy starcie, ale to się da
          złagodzić jakimś soczkiem albo czymś do jedzenia. Najlepsze byłoby coś do
          ssania. Może cyc?
          Późno już chyba. Pozdrawiam,
          Burbuja
          • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 08:45

            Witajcie po weekendzie!
            Było spokojnie, rodzinnie i trochę gościnnie. Czyli w sobotę Jarek w pracy a po
            południu bawiliśmy się z Piotrusiem, który szalał okrutnie, bo cieszył się, że
            tata w domu. W niedzielę siedzieliśmy w domu, małe spięcie oczywiście było (bo
            Jarek pół niedzieli przegadał przez telefon – taka praca, ale ja się nie
            przyzwyczaję i zawsze zrzędzęsmile. A po południu odwiedziła nas koleżanka z
            pracy od Jarka (ale to ja ją zaprosiłam i my sobie gadałyśmy a Jarek zajmował
            się małym) tak że trochę się zrelaksowałam. Wczoraj chłopaki poszli razem na
            spacer i wrócili po 20 minutach, Jarek pchał wózek i niósł Piotrusia na rękach
            bo w wózku krzyczałsad

            Kasia2511 – tak to już z tymi chłopami…

            Mamamadzi – mały ornitolog Ci rośniesmile ale ważne, że na spacerze nie krzyczała

            Vikingowa – gratuluję powodu do radości (chociaż nie wiem jakiegosmile szkoda
            tylko, że mąż sam świętował… no ale jak już pisałam Kasi – tak to z tymi
            chłopami jest...

            Seniorella – my dawaliśmy Zyrtec wieczorem po 8 kropli – teraz lekarka kazała
            odstawić

            egOs – trzymamy kciuki z pracę!, no my chrzciny robiliśmy w domu ale roboty
            jednak sporo (no a ja miałam to szczęście, że większość jedzenia przygotowały
            babcie – sama to bym się nie podjęła – chyba, że zamówiłabym pizzę… A Dekrę
            znam tylko ze słyszenia, ale nie wiem jacy są tam auditorzy, na co zwracają
            uwagę, ale uczenie się procedur na pamięć to faktycznie przesada

            Superkasiątko – a może uda wam się gdzieś wyjechać, chociaż na krótko? Przecież
            nie będziesz się uczyć całe wakacje – taka zdolniacha jak Ty - to tydzień
            wcześniej się weźmiesz za naukę i dasz radę! A my kciuki będziemy trzymać to na
            pewno będzie dobrze!

            Mamakura – a widzisz - ten mój pomysł żebyś napisała książkę jednak nie taki
            głupi – zobacz już nawet się klub zrobił (skład na 13-06-2005: Ania_f1, Burbuja
            i Dbali – ktoś jeszcze?) – pomyśl o tym, bo nie damy Ci spokoju (nie musi być
            od razu długa powieść – może jakaś nowelkasmile))) a ja też mogę prosić o kury?

            Mama Szymka – ja uważam, że masz rację z teściową, przecież masz prawo wiedzieć
            gdzie jest Szymek! Nie daj się zakrzyczeć i walcz o swoje! Daj znać jak po
            jogurcie naturalnym – ja też się do tego przymierzam

            Pieprz – po północy spać Ci się nie chce? No widzisz a kiedyś Mamakura się
            chciała poprzyjaźnić o takiej właśnie porze – to może się zgadacie?

            Pulcheria – fajnie, że się odezwałaś! No teraz po przyrzeczeniu na forum to
            musisz pisać systematyczniesmile

            Melka – no to kamień z serca, dobrze, że Leon zdrowy! Bawcie się dobrze w
            Hiszpanii!!!

            Monikak – pogoń informatyków niech szybko naprawiają serwer i pisz, pisz,
            pisz...

            Mama Maksa – a Ty gdzie się podziewasz?

            Kończę już bo znowu wyszedł mi długaśny post, miłego dnia!
            Ania
          • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 08:48
            No estem.
            Jeszcze raz dzięki wielkie za życzenia, jestem pewna że wszystkie się spełnią.
            Melka, ty do Hiszpanii jedziesz jak tu u nas w Polsce najwyraźniej lato się
            robi???? Strrrrrasznie ci zazdroszczę. My sobie planujemy na wrzesień wyjazd
            bez dzieci, już się teściowa ochoczo zgodziła na zamieszkanie z naszą czeredką
            na ten czas. Dobra z niej kobieta. W sobotę chciała mi zabrać Julkę, ale nie
            dałam bo jedna para znajomych miała przyjechać z rocznym synkiem, no to myślę
            sobie - będą się bawić. Tymczasem inni znajomi przyjechali z bliźniakami prawie
            dwuletnimi, i jeszcze inni z pięcioletnią córcią i tym sposobem zrobił się
            tłoczek taki, że w pokoju imprezowym nijak nie było miejsca na dwójkę
            najmłodszych raczkujących, więc matka polka wyladowałą w innym pokoju a za nią
            cała wataha dzieci, którymi momentalnie rodzice przestali się interesować.
            Tylko mama rocznego Przemka dotrzymywała mi towarzystwa. Ale to jeszcze nic.
            Bliźniaki ganiały mojego kota, w czym mocno dopingował ich ojciec, ponieważ
            Karmelka ma do dzieci świętą cierpliwość więc dawała się podnosić za głowę do
            góry itp. i ani razu nie udrapała żadnego szkodnika. Ale najlepsze było jak
            mama blixniaków (nie karmi już od 5 miesięcy) znienacka zasiadłszy na kanapie
            tuż obok mnie pyta swojego synka: Grzesiu, pokazać ci cycusia? No i wyciąga
            cycka. Mały zasiadł przed nią i zaczął sobie tego cycka gładzic, szczypać itd a
            potem wsadził do gęby i zaczął ssać na co mama uszczęśliwiona mówi do mnie:
            Zobacz! A ja nie wiedziałam co powiedzieć, bo w końcu moim gościem była.
            Normalnie szczena mi opadła. Ciekawe dokąd będą uprawiali taki proceder,
            pomijam już to że normą jest to, że któryś z synków co chwila wsadza mamie rękę
            w dekolt łapiąc za cycka i nieważne czy to jest na ulicy, czy przy stole czy w
            większym towarzystwie.
            Wiecie co? Z niektórymi ludźmi jak dorabiają się dzieci, nie da się pogadać o
            niczym innym. Zwariować można. Gdyby nie kumpela siedząca ze mną cały wieczór,
            z którą można było pogadać o książkach, chałupie (też kupują), wakacjach i
            poobgadywać nieobecnychwink, to bym zwariowała. I tak mam traumę, że hej.
            Człowiek się uczy na własnej głupocie, więcej nie zaprosze takiej ilości ludzi
            z dziećmi.

            A z przyjemnych rzeczy to:
            1. Burbuja po staremu zaczęła nowy tydzień - super!
            2. Ogladałam wczoraj z dziećmi "Pojutrze" - okropność, nuda i bzdura, ale miło
            się siedziało z dzieciakami na kanapie.
            3. Czytam "Samotność w sieci", którą to książkę odkładał ciągle na potem, bo
            wydawał mi sie za smutna na ciążę i wczesne macierzyństwo, a teraz bardzo mi
            się podoba.
            4. Dzisiaj wraca moja siostra z mężem i cieszę się, bo bardzo się za nimi
            stęskniłam. A ich Leon jeszcze bardziej.
            5. Mój mąż przywiózł mi z tej imprezy w Warszawie rewelacyjne wino - mam
            jeszcze jedną butelkę, czeka na specjalną okazję.
            6. Mam wreszcie w komputerze program do tworzenia albumów na CD, więc zabieram
            się do roboty.
            Jak mi się coś przypomni to jeszcze napiszę.
            Pa!
            • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 08:57
              Pulcheria, Erica-Emmanuela Schmitta czytałam "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu"
              i "Oskar i pani Róża" - rewelacja. jest jeszcze coś takiego
              www.mareno.pl/ksiazka.php?isbn=83-08-03313-X
              Chyba znowu coś zamówię, może nie zginę z ręki małżonka.
              • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 09:14
                No właśnie, czekam na "Oskara i...." w kolejce do pożyczenia smile Biealka, a tak z innej beczki, można podesłac jeszcze zdjęcie do albumiku, bo jeszcze tego nie zrobiłam? Brr, aż mnie ciarki przeszły jak przeczytałam opis "imprezy"...

                Ania_f1, mój Jarek potrafi gadać przez telefon przez godzinę, zupełnie prywatnie. I nie może zrozumieć, jak się z niego nabijam, że takie jakieś kobiece zachowania ma... wink

                Burbuja, u nas też chodzenie za rączki i plecy wysiadają. Najepsze, że Jaśkowi to strasznie kiepsko wychodzi jeszcze-tzn. plączą mu się nóżki, robi jakieś takie siedmiomilowe kroki, ale ciągnie do przodu aż piszczy...

                Mamo_szymka, z przesypianiem nocy u nas to samo-od 2 do 4 miesiąca przesypiał noce, potem budził się niemalże co godzinę. Teraz, jak nie idą zęby, budzi się w sumie tylko raz. Aha, Jaś wcina jogurt naturalny i jest ok, mimo, że kiedyś tak jak Szymek bywał wysypany po zjedzonym przeze mnie nabiale.

                Melka, jak Ty się masz fajnie!!! Wypocznij proszę za nas wszystkie, dobrze? Fajnie, że Leonek zdrowy. Trzymajcie się i wróćcie pełni słońca i energii.
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 09:22
      Marek ma gorączkę ... zburzyło to moje misterne plany na ten tydzień, ale mogło
      być gorzej. Już poczyniłam niezbędne kroki, żeby poprzekładać co się da... Same
      wiecie jak to jest. To kolejny raz od początku. I jak tu być człowiekiem dobrze
      zorganizowanym???

      Biealka i nie tylko. Chciałam z okazji 10 rocznicy ślubu (a było to w zeszłym
      roku) wyjść i zjeść coś na mieście, ale zamiast tego musiałam spędzać to
      popołudnie z teściami (!!!), bo oni koniecznie musieli przyjść złożyć życzenia.
      Jeszcze teraz nawet nie mam ochoty tego komentować... To w temacie goście,
      teściowie, celebrowanie, świętowanie i pewnie wielu innych.

      Burbuja. Grafika - bardzo fajnie. A ja ostatnio wymyśliłam filiżankę do kawy
      (podpatrzyłam), jeśli kiedyś będę celebrować jakiś dyplom to może dostanę wink

      Mamakura. Nic nie dostałam? Czekam więc cierpliwie. I zapisuje się do Twojego Klubu.

      Mama_szymka, Ania_f1 sprawdźcie pocztę.

      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo, bardzo serdecznie.
      Monika
      • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 09:53
        ania i monika wysyłam
        • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 09:55
          Mamokuro, można też?
          Aha, zgłaszam akces do klubu wywierającego na Ciebie presję odnośnie książki wink
          • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 10:25
            Dzieweczki!

            Biealko droga!Wszystkiego naj na wszystkich frontach !!!Sorry za spoznienie nie
            bylo mnie przez weekend.

            mamakura - co do podlog to wiem,ze efekt zalezy od lezakowania drzewa i tego
            zeby bylo na pewno dobrze wyschniete.Moj ojciec prowadzi firme wykonczeniowa i
            miedzy innymi od lat kladzie tez podlogi wiec i fachowca mam tylko jakos tak
            zaufania do sprzedawcow ,ktorzy z natury zachwalaja sprzedawany towar a czy sie
            potem rozejdzie to juz bedzie moj problem.Sama parcuje w finskiej firmie ktora
            sprowadza i sprzedaje specjalne drewno na panale rowniez ale i tu choc ceny sa
            prawie kosmiczne zdarzaja sie reklamacje i wady>zostaja panele moze przy
            nastepnej pomysle o pakiecie smile
            i druga sprawa - to ja poprosze te kury i co tam masz fajnego wlasnej
            produkcji smilepomyslalam,ze zrobila bym jakies mazy u Polci na jednej scianie i
            wlasnie rozgladam sie za kims kto mi jakis grafitti moze tam zrobi - u meza w
            firmie sa niby jacys kreatywni ale coz...najlepiej kreuja sie przy piwie smile
            wiec moze cos Twojego na sciane sie nada smilesmilesmile
            czekam
            a poza tym wszystko ok-mezulek steskniony wrocil z Plocka wiec zycie rodzinne w
            pelnym rozkwicie i harmonii.Polka grzeczna i zdrowa (odpukac)a w srode idziemy
            na druga dawke HIB wiec pewnie wolne wezme.Pogoda ma byc to sie pobyczymy
            gdzies na trawce.Szefa nie ma do czwartku -luz ,blues i haftownie...

            ...znikanie...
            papapa
            • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 11:10
              Witam słonecznie,

              Burbuja - dzięki za zgłoszenie chęci do udzialu w napadzie na "kochaną
              teściową", jest nas coraz więcej, więc moze rozważę kwestię wink)))

              Szymon jogurtu jeszcze nie dostał, dam znać jak będzie po jedzonku. Jestem
              dobrej myśli.
              Co do spania to jestcoraz lepiej, hurra. Tylko mama szaleje. Jak Szymek budził
              się w nocy to szłam spać o 22:00, a teraz siedzę do północy i nadal nie
              wyspana, bo Szymcio fajnie śpi w nocy, ale pobudka między 5, a 6.

              Uciekam na spacer, bo szkoda takiej pogody.
              Pozdrawiam
            • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 11:14
              Hej, co to za kury?! Choć nie wiem, o co chodzi, to tak to brzmi interesująco,
              że... też bym chciała. Heh, na tym polega chyba siła reklamy, siła sugestii,
              siła mas... I gdzie tu miejsce na indywidualizm?!
              Moniko, jeżeli można jeszcze dodać do terminarzyka swoje kwiaty ulubione, to
              wpisz, proszę, tulipany. Uwielbiam tulipany smile
              Pozdrawiam
              B.
    • dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 11:22
      Witam przeurocze koleżanki
      Jak sobie pomyślę, że za 2 tygodnie koniec roku szkolnego, to mi się ryczeć
      chce. Niby fajnie - luz, słoneczko (chociaż częściej ostatnimi czasy deszcz),
      ale ja lubię szkolę, te dzieciaki i tą pracę. Chyba jestem zboczona, bo wcale
      mi nie spieszno do odpoczynku...
      W sobotę mieliśmy i my gości - koleżanka z mężem i 6 - miesięcznym synkiem:
      super ładniutki, fajniutki i z jedną podstawową zaletą: jeszcze nie siedzi, nie
      raczkuje, itp, itd.(kiedy to byłosmile)), Można normalnie przy stole posiedzieć i
      pogadać, oczywiście do momentu kiedy Kajtulek nie zechce zobaczyć czy dzidzia
      ma oczy pod powiekami.

      Truskawki - nie dałam i jeszcze długo nie dam, dopiero za rok spróbuję,
      naczytałam się niestworzonych rzeczy o uczuleniach i boję się ryzykować.
      Mama Szymka - przesypianie nocy - cóż odkąd nasz DZIAD nauczył się tego i
      owego, przestał spać dobrze, ponieważ przez sen raczkuje albo siada,co go
      budzi. Wtedy zdziwiony drze się wniebogłosy - trzeba położyć dziecię i zasypia
      dalej.
      Melka12 - u nas też doprosić się, by dziecię zostawiło to czego ruszać nie
      może, graniczy z cudem. Żadne "be", "nu,nu" nie pomaga - on sam decyduje kiedy
      opuści stefę "zero"
      Biealka - jeśli nie masz co zrobić z winkiem to ja się wpraszamsmile)) nie masz
      wyboru, nie trzeba było wspominać, ja winko pasjami lubię i pijam

      lecę do siostry po Kajetanka, pa
      do czwartku
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 12:36
      Zapalenie oskrzeli, antybiotyk, zwolnienie, marudzenie... to znają wszyscy, a Ci
      co nie znają, to lepiej niech nie poznają. Jednym słowem bardzo smutną minę jak
      wróciłam z przychodni, ale jest Mamakura i jak obejrzałam kury to od razu
      nabrałam ochoty do życia. Może być komiks dla dorosłych, albo każda inna
      opowieść, wszystko chętnie przeczytam. SUPER!!!

      Terminarzyk uzupełnię z przyjemnością. Jeśli ktoś jeszcze chce coś dopisać to
      proszę bardzo, chętnie.
    • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 13:12
      cześć nie wiem o co chodzi ale kaska mi kazała napisać jakies pierdoły siedzi
      teraz obok mnie i trzyma usia pod skrzydełka on sie wyrywa bo dopiero wstał JOŁ
      a oto co mówi kaśka :
      Bieałko - spuźnione życzenia wszystkiego naj naj naj od ekipy usiowników
      jutro mam następny egzamin (chyba mnie to zabije -tu kaśka dramatyzuje i
      przeżywa- )byłam dziś u gina (wreszcie go zmieniłam -a ja czekałem na dole w
      samochodzie, radio eska rulez-) a ona (bo to kobita - trudno sie domyśleć-)od
      razu wykryła u mnie nadrzerke (-a mówiłem że je za duzo-) a teraz mam tydzień
      celibatu (-a ja niesmile-)na szczęście inne sprawy są w porządku (-a ja myślałem
      że będzie usia-)

      Przy okazji pani doktor powiedziała mi że nie powinno się odstawiać dziecka od
      pierwsi latem bo to grozi biegunkami ostrymi biegunkami (-no i sobie k....
      pojechałem na wakacje, może pojade sam-)

      I zamiaściłam nowe zdjęcia usia na zobaczcie (-a mówi że wytrzyma miesiąc bez
      cyfrówki-)

      JOł to co w (- -)przypisy własne słonka smile
    • monikak14 Dzień Ojca 13.06.05, 13:49
      U nas laurką/prezentem na Dzień Ojca zajmie się Dorota, ma swoją fantazję,
      której starczy i dla niej i dla Marka. Ja złożę życzenia mojemu tacie smile

      Niedawno się dowiedziałam dlaczego to święto wypada 23 czerwca. Ale same
      przeczytajcie:

      Piszę za www.gazeta.obywatel.pl/arch/25_514/imie.htm

      "Niektórzy obchodzą w tym tygodniu Dzień Ojca. Słynny fraszkopisarz Jan
      Sztaudynger, inicjator tego dnia zaproponował - jak to fraszkopisarz -
      dowcipnie, aby ten dzień był obchodzony 23 czerwca, bo to najdłuższy dzień w
      roku. Już lato!"

      I co?

      smile))
    • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 14:48
      Biealko - ja ostatnio czytałam "samotnośc w sieci" i bardzo mi się podobało,
      chociaż zakończenie niekoniecznie, a impreza z taką ilością dzieci to
      faktycznie nieciekawe (zwłaszcza, że reszta nie kwapiła się do zajmowania
      nimi). A jeśli chodzi o zachowanie koleżanki ("sprawa cycka") to szkoda gadać...

      Pulcheria - to wy też jesteście Ania i Jarek! A jak mówisz chodzenie za rączki
      to masz na myśli za rączki czy pod paszki?

      Monikak - pocztę sprawdziłam, dziękuję, Ty też sprawdź swoją! Bardzo mi
      przykro, że Marek chory - mam nadzieję, że szybciutko wyzdrowieje! Smaruj mu
      plecki maścią Pulmex baby

      Mamakura - kury są rewelacyjne (napisałam Ci też na priva), inne dziewczyny -
      chciejcie też kury!

      Massmix - to co teraz masz na tapecie a raczej na hafcie? Fajnie masz że szefa
      nie maszsmile))

      Dbial - u nas Piotruś też przez sen siada i się budzi, taki okres pewnie

      Eluszka - dzięki za przypomnienie, bo kompletnie zapomniałam o Dniu Ojca i
      dałabym ciała a tak to jeszcze czas żeby pomyśleć o czymś, może zaproszę Jarka
      z tej okazji na mecz siatkówki do Spodkasmile))? No całkiem możliwe, że w nowym
      tygodniu będzie nowy wątek - bo my płodne niezwykle jesteśmy...

      Mamamadzi - gratulujemy nowych osiągnięć i że Madzia jest już taka dużasmile))
      Piotruś też pokazywał ale zapomniał (pewnie dlatego, że pani doktor
      powiedziała, że jest malutki to co będzie pokazywał, że dużysmile))

      Kasiątkowymąż - pozdrowienia!

      Idę zaraz do domu (a raczej do teściowej domu odebrać Piotrusia).
      3majcie się ciepło!
      Ania
      • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 15:39
        Znowu jestem,
        SZymonek śpi, uff, ale wcześniej dobitnie pokazał co potrafi pełzający szkrab.
        Głowa mi pęka(przed snem wrzask) i padam z nóg, a nasze zwierzaki dzis
        zobaczyły kto w domu rządzi. Teraz papuga siedzi cichutko w klatce (chyba
        pierwszy raz od miesiąca), a Pongo (czyli seter czyli pies)zwinięty w kłębuszek
        na swoim posłaniu (też niebywała rzdkość). Ale teraz chwila wytchnienia, no
        chyba że sąsiad znów zacznie wiercić uncertain

        Ja też chcę kury(!!!!!), cokolwiek to jest, skoro są super.

        Monika - Sprawdziłam pocztę, bardzo dziękuję. Ty też sprawdź swoją.
        Przykro mi, ze Marek chory. Życzę Wam szybkiego powrotu do zdrowia

        Biealko - gratuluję przetrwania imprezy, co do "cyckowego zachowania" jestem w
        szoku

        A teraz będę się chwalić: Szymonek nauczył się pokazywać jaki jest duży smile)) i
        nareszcie robi pa pa nie tylko w domu mamie, ale też na spacerku, gdzie
        wszystkie mamy się przechwalają wink

        To chyba wszystko
        aha, nasz SZymon nie siada przez sen pewno dlatego, ze sam nie potrafi usiąść,
        ale od kilku tygodni zaczął kręcić się w śnie. To u nas nowość, ale to go nie
        wybudza.

        Teraz to chyba naprawdę wszystko
        Pozdrawiam mamusie i dzidziusie.
        • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 18:16
          Witajcie ponownie!

          Monikak-bardzo współczuję choróbska Marka. Mam nadzieję, że szybko wróci do
          zdrowia i nie da Ci się za bardzo we znaki.

          Eluszko-z tym prezentem na Dzień Ojca to nmiałam na myśli, że Tomek nic nie
          dostanie, ale mój tata to i owszem tylko jeszcze nie wiem co.

          No i muszę Wam donieść, że przed chwilą Madzia sama usiadła(po raz
          pierwszy!!!).Nie wiem niestety jak to zrobiła, bo byłam wpatrzona w ekran
          kompa, a ona sobie szalała na podłodze i nagle odwróciłam się w jej stronę,
          patrzę a ona siedzi :-0

          No nic,kończę.Pozdrawiam.
          Maja
          • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 19:51
            dziecko uśpione, płucka zanieczyszczone, róże pięknie kwitną, ale na trawniku
            same chwasty.
            Zanim wezmę się do roboty co nieco skrobnę, ale jeszcze pewnie wrócę, bo robota
            komputerowa oczywiście.
            Sniło mi się że mnie zastrzelono i się rozkładałam i śmierdziałam...w więzieniu
            dla kobiet-dziwne i nie wiem o co chodzi.
            Magdula złapała katar, biedula.
            Biealka-historia z cycem dosyć przerażająca, będą się chłopaki długo leczyć.
            Massmix-grafiti nie umiem, nie próbowałam w każdym razie...
            mAmamadzi-gratuluję!
            magda jogurty naturalne wciąga nader chętnie, ale ostatnio dostała danonki i
            pluła!Dostała też batoniki od ciotki, ale jej zeżarłam.
            Monikak- wspólczuję choróbska.
            Spadam na trochę
            • seniorella Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 22:37
              cześć wieczorową porą,
              chciałam napisać o kinderbalu ale melka mnie ubiegła, nie napisała tylko, ze
              Leoś obłożył mojego Antka po łbie, gdy ten zarył mu między nogi, w sumie
              prawidłowe ma facet odruchy.

              Ten nowy rehabilitant chyba jest niezły, Guśka już po paru dniach jego ćwiczeń
              radzi sobie lepiej z siedzeniem i równowagą. Może już niedługo nie będe musiała
              kłaść jej za plecami poduchy..

              Antoś znowu oparszywiał, chyba od pomidorka w zupce, biedak chyba będzie żarł
              tylko marchewkę i jabłko do końca życia.

              biealko - a czy można przysłać nowe zdjecia, tamte juz dawno wysyłałam, może
              świeższe będą lepsze, historia o cyckach przednia, niezłą traumę będą miały
              dzieciaki

              nie pamietam już która pisała o słoiczkach Hippa z gruszkami - z tych
              jednoskładnikowych są jescze morele (hipp) i brzoskwinie (hipp i gerber).

              mamokuro - ja też chcę ten drób!

              podrawiam
              s.
              • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 00:09
                pozdrawiam wszystkie śpiące królewny znad brudnej roboty, którą robię dla R.
                który smacznie śpi.Chyba się wezmę wyemancypuję...jutro
                • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 08:54
                  Cześć dziewczyny,
                  Julka katarzy i gorączkuje, mam nadzieję, że żadne świństwo się z tego nie
                  rozwinie. Po południu idziemy do pediatry i zobaczymy czy w gardle i oskrzelach
                  czysto. Po ibufenie bryka jak szalona, tylko z nosa jej się leje.
                  Ja dzisiaj wreszcie w kiecce letniej, w gdańsku 23 stopnie i słońce się leje z
                  nieba.
                  Pączków nie zdążyłam kupić, bo Julka dopiero teraz pojechała do babci, zbyt
                  mnie absorbuje rano, żebym mogła się wyrobić ze wszystkimi swoimi oblucjami.
                  Dziwczyny, na zdjęcia czekam nadal, więc przysyłajcie ile sił. Mogą być również
                  aktualizacje Seniorello. Z przyjemnością odbieram takie maile.
                  Mamokuro, moja dobra sąsiadka rzuciła palenie miesiąc temu, wczoraj przyszła
                  pokazać mi jaki ma wielki brzuch i zażądała od męża żeby jej kupił pas
                  odchudzający w mango inaczej znowu zacznie palić. Lepiej by poszła ze mną na
                  aerobik. Czy róże z papierosem i bez niego pachną tak samo?
                  Pomyliłyście mi się (ty i Burbuja) z tym prezentem dla koleżanki, sorry.
                  Burbuja, wczoraj zanim Jula dostała gorączki zrobiłysmy rundkę na rowerze, była
                  zachwycona. Wózek już pewnie pójdzie do lamusa.
                  Na razie.
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 22:08
      Witajcie wieczorową porą

      Mamakura, reakcje jak najbardziej pozytywne, można kury przesyłać dalej wink Ciekawy sen, hmmm...

      Mamamadzi, gratulacje!!! Biedna Madzia z tą alergią. Oby jak najszybciej z tego wyrosła. A przedrzeźnianie dorosłych jest super, u nas też ciągle popisy smile

      Mama_szymka, i dla Szymcia gratulacje za nowe umiejętności. Widzę, że u Was też wrzaski przy zasypianiu. Jaś przez sen raczkuje i wstaje, tak samo przy zasypianiu. Plus zęby i liczne pobudki gwarantowane sad

      Ania_f1, tak my też smile Jasiek chodzi za rączki-w sensie za dłonie, jak go się łapie pod paszki, zaraz siada.

      Monika, wyściskaj Mareczka-biedulka. Znowu zapalenie oskrzeli... Oby szybko minęło. Hmmm, ciekawostka z tym Dniem Ojca smile

      Biealka, ależ Julka się rozpędziła z tymi ząbkami... Jasiek nadal jednozębny, ale paluchy ciągle w buzi, więc pewnie niebawem coś będzie.

      Pozdrowienia dla Taty Usia. Kasiątko, trzymamy jutro kciuki.

      Massmix, jak tak czytam Twoje entuzjastyczne posty na temat urządzania mieszkania, aż mam ochotę coś zmienić w moim. My z moim ślubnym mamy zwyczaj co jakiś czas siadać i snuć rozważania w stylu: "jak już zbudujemy dom, będziemy mieć w nim....." itd.

      Eluszko, czekamy na zdjęcia. Ja mam zamiar dać Tatusiowi laurkę zrobioną we współpracy z Jasiem. To znaczy zanurzę mu łapkę w czymś kolorowym i bezpiecznym i dam się popisać wink A potem ją dopracuję.

      Dbial, z całym szacunkiem, ale ty jednak chyba jesteś pracoholikiem... Jak pracowałam w szkole, tez bardzo lubiłam swoją pracę, ale na wakacje czekałam z utęsknieniem mimo to. Jas też jak każde dziecię, najbardziej lubi włazić tam, gdzie ma zakazane. Zakaz rozumie, ale oczywiście o zapamiętaniu nie ma mowy. No ale nie wymagajmy cudów...

      Burbuja, świadoma kobieto, Tobie chyba wtłoczenie w szereg nie grozi... wink

      Byliśmy dziś u lekarza z Jasiem. Morfologia jest w porządku, infekcji juz nie ma, a szmer jest nadal, dostaliśmy więc skierowanie do kardiologa. Ale lekarka podkreślała, że gdyby to miała być wada, dawno byłoby to widać i mamy się nie martwić. Pewnie to "taka uroda" Jasiowa, ale sprawdzić trzeba.

      Jestem właśnie na etapie upiększania swojego balkonu. Wszystko mi zaczęło pięknie kwitnąć i jestem dumna i blada, bo zawsze miałam się za tą, która nie ma ręki do kwiatów. Idę się jeszcze ponapawać wink Pa, pa.
      • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.06.05, 22:35
        Dobry Wieczór Kobitki smile
        Szymon szalał po podłodze i nagle patrzę, a on prawie zasnął. Zabrałam go
        szybko, przebrałam i poszedl luli bez kąpieli. Nie zaszkodzi, co?

        Dostał jogurt naturalny, do wieczora reakcji brak, zobaczymy jutro.
        Niestety mieliśmy dziś duży problem z kupką sad(( Szymonek prawie się rozpłakał
        i niestety skutku brak. Napoiłam go herbatką ziołową, wodą niegazowaną, no i
        ten jogurt też chyba w samą porę. Mam nadzieję, ze to pomoże. Do tej pory nie
        było nigdy problemu, biedulek.

        Z weselszych wieści wyszedł piąty ząbek, a kolejny już widać, ze w drodze smile))

        pulcheria2 - nie mart się wizytą u kardiologa, napewno wszystko będzie dobrze.
        A jeśli chodzi o nocne wędrówki, to przypomniało mi się, ze jak Szymon opanował
        obracanie na brzuszek to też wybudzał się z krzykiem gdy kopyrtnął się przez
        sen. Ciekawe czy jak (wreszcie) zacznie raczkować i siadać to też tak będzie.

        mamokuro - jesli mozesz to prześlij mi kury (chyba domyślam sie, ze to Twoja
        twórczość?). Wszyscy się zachwycają - to ja też chcę!

        mamo.madzi - bardzo bardzo gratuluję smile))) super.

        kasiątko - trzymam kciuki

        Aha, i jeszcze coś z przygód(raczej smutnych) Szymonka. Ostatnio stał się jakiś
        delikatny i płaczliwy. Już dwa razy rozpłakal się jak pies zaszczekał na
        dworze, a dziś jak podeszła do nas znajoma z pieskiem to jak tylko go zobaczył
        to zrobił podkówkę (ach ta minka,aż żal ściska serce)i płacz. A popołudniu jak
        byliśmy w parku to dziewczynka strasznie krzyczała i on też się rozpłakał sad
        Przy czy nie jest to taki "zwykły" płacz, ale taki okropnie żałosny.
        ech, zdołowałam się tymi wspomnieniami. Idę spać, bo obiecalam sobie że zacznę
        dłużej sypiać, bo później ziewam.
        Dobranoc
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 09:02
      Dziękuje Wam za słowa otuchy, niestety tak ja to już tu padło w jednym z postów
      to znowu zapalenie oskrzeli... trzeci raz od początku roku czyli raz na dwa
      miesiące. Nie wygląda różowo, choć gorzej też mogło być.
      Dziś Marek wygląda już lepiej i przede wszystkim nie ma gorączki, która go tak
      wczoraj męczyła.
      Też zaczynamy przygodę z mlekiem, ale u nas to będzie Isomil, a jogurciki może
      kiedyś... Jak Markowi mleczko posmakuje, to będę powoli myśleć o odstawieniu go
      od piersi - gdzieś za miesiąc czyli pod koniec lipca, będzie miał wtedy
      skończone 11 miesięcy. Chyba to ostatnie karmienie będzie mi najtrudniej
      zmienić, bo będę zmuszona do wstawania o 4 ... a nawet dla mnie to jeszcze przed
      świtem wink

      Gratulacje dla Madzi!

      Julcia! Proszę nie brać przykładu z Mareczka i nie chorować.

      Pozdrawiam i miłego dnia

      Monika
    • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 09:47

      Od rana siedzę nad paskudnym tłumaczeniem tekstu technicznego – nienawidzę! Ale
      postanowiłam sobie zrobić przerwę i skrobnąć parę słów.

      Piotruś wczoraj okazał się człowiekiem-muchą – wstał „trzymając” się łapkami o
      szybę od drzwi balkonowych – do tej pory musiał mieć się czego złapać a teraz
      wystarczyła szyba, jak on to zrobił, to nie wiem ale udało mu się to już kilka
      razy. Ostatnio w ogóle jak tylko ma coś w zasięgu ręki to się chwyta i wstaje
      (np. moje spodnie, a jak to są spodnie od piżamy to ściąga mi je tak jak Pola
      ściąga Massmixsmile

      Mamo Szymka – gratulujemy nowych osiągnięć i czekamy na reakcję pojogurtowąsmile
      a raczej chyba na jej brak..

      Mamamadzi – na pewno zaraz zobaczysz jak Madzia siada bo na pewno będzie to
      ćwiczyć bez przerwy, Piotruś odwraca się na brzuch, pupę w górę i na bok i
      siada. A ciekawe jak siadają inne dzieci? Tak się zastanawiałam czy któreś
      dziecko potrafi usiąść z leżenia na plecach (tak po prostu się podnieść)? Czy w
      ogóle dzieci w tym wieku tak potrafią?

      Mamakura- brr, straszne rzeczy Ci się śnią, a ten mail z psem to od Ciebie (bo
      domyślam się, że tak) – bo z innego adresu wysłany. Fajny, dzięki! Chyba
      zostanę Twoją fanką – Na cześć Mamykury – hip, hip, Kura, hip, hip, Kura!

      Pulcheria – a gdzie się wybierasz do kardiologa? My byliśmy w K-cach Ligocie w
      Górnośląskim Centrum Zdrowia Matki i Dziecka – od razu zrobili EKG i ECHO, nie
      trzeba było długo czekać – polecam! Trzymamy kciuki żeby wszystko było dobrze!

      Seniorella – fajnie, że ten nowy rehabilitant przypadł Gusi do gustu no i że
      takie dobre efekty

      Biealka – mam nadzieję, że to tylko przeziębienie i że Julka szybciutko
      wyzdrowieje, napisałam Ci na gg wiadomość o tym o czym wczoraj rozmawiałyśmysmile

      Monikak – uściski dla Marka i niech szybciutko zdrowieje, dobrze, że już go ta
      gorączka nie męczy – przy takim upale to byłoby jeszcze bardziej męczące

      Mama Maksa i egOs – co tam u Was?

      Pozdrowienia dla wszystkich!
      Ania
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 09:56
      Witam słonecznie smile

      Na dworze cudnie i niech już tak zostanie.

      Jarek-mąż ma dzisiaj urodziny i zaraz zmykam jakiś tort przygotowywać.

      Jasio szalał w nocy, chyba znowu trzeba będzie uruchomić jakiś środek przeciwbólowy albo Viburcol, bo się męczy. Ale dziąsła wcale nie są jakieś czerwone, więc nie wiem czy to na pewno zęby.

      Biealko, wytłumacz Julce, że jest lato prawie i nie wypada chorować wink Zdrówka dla Juli. A zdjęcie muszę znaleźć w miarę aktualne, to znaczy chyba sprzed miesiąca, nowszych nie mamy niestety.

      Monika, Markowi przekaż jak wyżej wink Jak już nie ma gorączki, to może szybko się upora z choróbskiem. A ten Isomil to mleko sojowe?

      Mamakura, emancypuj się smile

      Seniorella, Jaśka też ostatnio wysypało po pomidorze, w sumie miałam mu go w ogóle nie dawać... A ten pan rehabilitant to jakiś przyjemny facet? Bo pewnie Gusia, jak to kobieta, dla niego tak się stara wink

      Mama_szymka, myślę, że głośnych, nagłych dźwięków boi się większość dzieci. A że teraz wkroczyły w etap bardzo gwałtownego poznawania świata, to i więcej rzeczy je przestrasza-bo więcej widzą i rozumieją. Nic Szymciowi nie będzie smile

      No to zmykam do tego tortu i zupki dla Jasia.
      Na razie.
      • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 10:18
        Jestem taka wściekła!!!! że aż z tej wściekłości ryczeć mi się chce!
        Nici z siatkówki w Spodku - nie ma biletów! Ten wyjazd miał być z naszej firmy,
        robili zapisy, zebrali pieniądze i nie zarezerwowali biletów. W pale się to nie
        mieści! Normalnie pojechał ktoś do kasy wczoraj ale oczywiście biletów nie
        było, przecież taką ilość biletów to można było wcześniej zamówić (ze 100
        biletów). A ja się tak na to cieszyłam!!!!! Nie cierpię takich sytuacji, że się
        na coś nastawię i to się nie udaje (zwłaszcza przez czyjąś głupotę). Mogli
        powiedzieć to sama bym się tym zajęła. Gdyby nie to że jestem w pracy to bym
        się rozryczała!!! buuuuuuuuuuuuuuuuu!
        • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 10:28
          Biealka-jestem wzrokowcem a nie węchowcem, patrzyłam tylko sobie na nie...Moja
          średnia to 1 sztuka świństwa tygodniowo, więc jeszcze mam węch w razie czegosmile
          Róże wyjątkowo piękne jak co roku, czerwone, różowe i dzikie białe sielaneczka.
          Pozdro.
          • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 11:14
            Hej,
            huragan z gradobiciem jaki wczoraj przetoczył się przez nasze mieszkanie
            zniszczył we mnie wszystko co dobre i chce mi się wyć.
            Mój mąż zapodział nostryfikację dyplomu (studia kończył za granicą) i
            oczywiście to moja wina. Ciekawe dlaczego gdy coś ginie to MOJA WINA?
            I ciekawe dlaczego mi się takie rzeczy nie zdażają, a jeśli już, to nie jets to
            jego wina?
            Zapanowała złowroga cisza.

            tylko wy mi zostałyście i chętnie bym się do kogoś wyniosła, może wtedy
            nabrałby rozumu i docenił!

            Ola była wczoraj okropna! Z tego wszystkiego zasnęła o 19 bez kolacji i w
            opakowaniu. spała do 1, kolacja i nur do naszego łóżka. Skutek WOOOOOry pod
            oczami.

            Teczka ukończona jeszcze tylko poolkejać załączniki zostało UFFF. Chociaż mam
            to gdzieś..........

            Teraz będę musiała doprowadzić chatkę do stanu używalności, a on we czwrtek ma
            zakończenie gimnazjum w knajpie i się schleje. komu dobrzę!!!!!!!!!

            Biealko zajrzyj do skrytki.

            Moniczko Bardzo przykro mi z powodu Marka i dmucham ile sił w płucach co by
            choróbska odgonić.

            Całuję Was mocniutko.
            • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 12:04
              Kochane!
              Ja teraz dosłownie na sekundę.Pragnę tylko donieść, że wkleiłam wczoraj
              wieczorem zdjęcia Madzi z tym psem, o którym Wam pisałam tydzień temu.Potem
              sobie Was poczytam i odpiszę.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20906144&v=2&s=0
              • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 12:08
                Kochane.Coś pokręciłam z tymi zdjęciami.Jeszcze raz:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20906144&a=25165615
            • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 12:37
              Jeju, ale smutku sie tu nazbierało, albo złości raczej.
              Nie dajcie się dziewczyny.
              Eluszka nic jeszcze nie mam na skrzynce, może jest w drodze.
              Mamokuro, a może by tak zdjęcia twojego ogródka???
              Twoje kury są szalenie seksowne i pełne wdzięku, nawet ta na rożnie. Jestem
              zachwycona.
              Pulcherio, jak te zęby już ruszą to będzie przemarsz wojsk przez dziąsła. Rany,
              jaka ta moja Julka śmieszna z tymi trzema zębami. Jest przeszczęśliwa, bo
              jabłko może teraz gryźć a nie tylko ssać.

              Na winko zparaszam wszystkie chętne, nawet ciasto jeszcze upiekę.
            • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 12:40
              Witajcie,
              ale płodne jesteście, znów nie nadążam
              • seniorella Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 14:25
                hej,
                własnie zlazłam z miotły i mam chwilkę wolnego.
                Dziewczyny, czy któraś z was jedzie w wakacje nad polskie morze. ja jadę na
                miesiąc do Dębek, może cudownym zbiegiem okoliczności spotkam tam którąś z was?
                A może wybieracie sie w okolice Torunia, Włocławka lub Ciechocinka (generalnie
                Kujawy)? Tam też często będę, u mamy na wsi, zapraszam serdecznie, wielka chata
                i całkowita głusza.

                biealko i monikak - dużo zdrówka dla Julci i Mareczka, bidule w taką pogodę im
                sie przytrafiło...

                pytanko - jak wyglądają zmiany skórne waszych dzieciaczków po zjedzeniu czegoś
                co uczuliło? i czy macie zawsze pewność, ze to od jedzenia. ja już sama nie
                wiem. Antek zawsze ma coś na skórce, wieczorem go ogladam i spraqdzam czy nie
                pojawiło sie cos nowego i oczywiscie nigdy nie mam pewności - Czy ten pryszcz
                już tu był, czy ta plamka się nie powiększyła, zwariować można.

                Czy ten Viburcol(chyba tak toto się nazywało) jest na receptę? czy to
                specjalnie na ząbkowanie?

                pozdro.
                s.
                • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 14:42
                  Cześć Mamusie,
                  Tak sobie dziś przeglądam różne wątki na e-Dziecko i naszła mnie taka
                  refleksja, że większość udzielających się Mam to są nauczycielki i/lub
                  filolożki (niektóre przekwalifikowane, ale jednak). I u sierpniowych mamuś jest
                  chyba podobnie, bo dużo piszecie o teczkach, cokolwiek to znaczy (bo mnie
                  teczka kojarzy się raczej z IPN-em a nie ze szkołą smile albo o tłumaczeniach. Hm.
                  • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 15:34
                    Czesć Dziewczyny,
                    Własnie wróciliśmy z rehabilitacji, powiedzieli nam, ze już nie musimy
                    przyjeżdżać tak często i wystarczy raz w miesiącu. Niby się cieszę, ze z
                    Szymonkiem coraz lepiej (ostatnio duże postępy), ale czy to nie zbyt mało? Jak
                    widzę rówieśników Szymcia to już chodzą(za rączki oczywiście), raczkują od
                    dawna, wstają na nóżki i sami siadają. A mój syn dopiero uczy się raczkować,
                    pełza jak gąsiennica bez problemu, staje na czworakach, siedzi pewnie, ale nie
                    siada. Sama nie wiem czy naprawdę podgonił rówieśników *(coś mi się nie
                    wydaje). Napiszcie co robią Wasze dzieciaki, bo chciałabym porównać. Oczywiscie
                    wiem, ze każde dziecko rozwija się inaczej. Nie wiem co myśleć, wczoraj byłam u
                    lekarki na kontroli i ona sugerowałam zeby Szymon miał rehabilitację raz w
                    tygodniu, a dr rehabilitacji ze raz w miesiącu. Nie wiem czy taka stymulacja
                    raz w miesiącu przez specjalistę coś wogóle da.

                    Jeśli codzi o kupkę to poszła dziś rano (ufff było ciężko), ale widocznie
                    pojenie dał efekt, a zapewne jogurcik też pomógł. A jeśli jesteśmy przy
                    jogurcie to do tej pory uczulenia brak smile)))

                    pieprz6 - dzięki za radę z zupa buraczaną. Mam nadzije, ze w najbliższym czasie
                    nie będzie potrzebna (na domiar złego Szymek nie cierpi buraków).

                    ania_f1 - bardzo mi przykro z powodu siatkówki. Gdybym miała bilet to bym Ci go
                    oddała,bo widzę jak bardzo Ci zależało. Szkoda, a niestey jest tak że jak się
                    człowiek nastawi na coś, a to nie wyjdzie to smutno jest podwójnie.

                    seniorella - ja będę z SZymonem nad morzem w drugiej połowie sierpnia, w
                    okolichach Władysławowa. A w drugiej połowie lipca będzeimy w Korbielowie, może
                    któraś też?

                    burbuja - ja nie jestm nauczycielka, ale pedagog, może więc masz rację wink)

                    eluszka77 - ach ci faceci, skad ja to znam. mój małżonek tradycjynie cos mi
                    przekłada. Ostatnio jak odłożył moją ksiażkę "na miejsce" to szukałam jej 3 dni
                    (oczywiście zapomniał gdzie "to miejsce" było), a moje klapki jak schował zeby
                    SZymek się nimi nie bawił to zanazłam po tygodniu za kanapą jak SZymon wrzucił
                    tam zabawke i ją wyciągałam. No ale ja dłużna też nie pozostaję (czasem).
                    Najgorzej jak się coś położy gdzieś w pospiechu(odruchowo) to poźniej nie
                    pamięta się gdzie. Niestety. Życzę szybkiego znalezienia.

                    mama.madzi - widziałam zdjęcia. Zabawny ten piesek, a minka Madzi - bomba smile)

                    pulcheria - powodzenia z tortem, tylko nie czytaj moich opisów dot. pieczenia
                    tortu w zeszłą sobotę.

                    Pozdrawiam wszystkich, szczególnie Mareczka (Moniki) i Julkę (Biealki).
                    • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 18:02
                      Witajcie!
                      Wreszcie poczytałam i mogę popisać.Madzia już dziś nie siada, ale za to zaczęła
                      się podciągać w łóżeczku. Co prawda jeszcze nie wstaje, ale klęczy i bardzo ją
                      to cieszy. Ponadto jak ją chciałam posadzić w łóżeczku żeby się pobawiła to za
                      żadne skarby nie chciała usiąść tylko stanęła. No i tak sobie postała trzymając
                      się łóżeczka.

                      Ania_f1-gratulacje dla człowieka-muchy smileA siatkówki ogromnie współczuję. Też
                      bym się załamała i nawet będąc w pracy bym się poryczała.

                      Pulcheria-najlepsze życzenia urodzinowe dla Twojego męża. Jak się udał tort?

                      Eluszka-u nas też jest zawsze MOJA WINA cokolwiek by się nie stało.

                      Bielko-wpraszam się na to winko i ciacho.

                      Mamakura-dzięki za kury-są boskie!!!A na snach się nie znam, ale niezły
                      był,brrr....

                      Mama_szymka-super, że nie ma żadnej reakcji po jogurcie.Gratulujemy kolejnego
                      zęba.A tym co potrafi, albo raczej czego nie potrafi Szymek nie przejmuj
                      się.MAdzia też dopiero wczoraj po raz pierwszy usiadła sama, nie raczkuje tylko
                      cały czas jest w tej pozycji do raczkowania i się buja, o wstawaniu napisalam
                      wyżej. Nasz pediatra cały czas powtarza, że każde dziecko jest inne i Madzia
                      nie jest opóźniona.Wczoraj dowiedziałam się, że dziecko znajomej zaczęło samo
                      siadać jak miało roczek, a dziś jest już dużym, super rozwiniętym
                      dzieciaczkiem, więc głowa do góry.

                      Seniorella-to ja pytałam o te desery bez jabłek.Dzięki za informacje.Jeśli
                      chodzi o zmiany skórne Madzi to to są takie czerwone suche placki na całym
                      ciałku z wyjątkiem buźki.Ja też mam problem z obserwowaniem i nigdy nie wiem
                      czy jakaś plama już była czy nie.Viburcol nie jest na receptę i można go dawać
                      przy bolesnym ząbkowaniu albo gdy dziecię jest jakieś niespokojne.A w Toruniu
                      może kiedyś będę bo mam tam rodzinę, więc kto wie.

                      Mareczkowi i Julce życzę błyskawicznego powrotu do zdrowia.

                      Kasia2511-a co z Tobą?

                      Pozdrawiam i zmykam, bo mój mały zuch histeryzuje.
                      Maja
                • bejoy Włocławek 15.06.05, 09:01
                  Tak się składa, że do Włocławka mam 54 km smile))
                  Zresztą przez rok z okładem tam jeździłam codziennie do pracy smile))
                  Więc jeżeli się tam zatrzymasz, to być może uda się spotkać?
    • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 19:04
      Cześć kobity!
      Czytam kilka razy dziennie i już się zgubiłam, co kto napisał. Chyba trzeba
      siadać codziennie i pisać co godzinkę, a ja nie daje rady. Teczkę dopinam i już
      jestem bliska końca. Ach, ten mąż to ma ze mną dobrze. Zupę Majce ugotowałam
      sama. Gotuję już od tygodnia i nie wiem, czy się chwaliłam. Gotuje z mrożonki,
      bo mam bardzo daleko do jakiegokolwiek osiedlowego bazarku. Na moim osiedlu
      brak, a w sklepie warzywa paskudne. Ble. Mrożonka też nie jest super, bo zupy są
      najczęściej po jej użyciu selerowo, kalafiorowo, pietruchowe. Nie smakują Majce,
      więc ja kupuje różne i wygrzebuje z nich z nich co lepsze warzywka, czytaj
      marchewka. Nie mam jednak wprawy w miksowaniu i w moim blenderze za bardzo się
      miksują. Z nowości jedzeniowych wczoraj Maja jadła pierwszy raz deserek Danio.
      Ależ się trzęsła z radości. Na razie pryszczy brak. Za kilka dni spróbujemy
      truskawki. Póki co ja się objadam i nic jej nie jest. Aktywnie szukam pracy,
      wysyłam podania. Na razie cisza.

      Mamo_szymka, dzięki za info. odnośnie pracy, niestety nie zbierają podań
      nauczycieli. Zajmuje się tym kuratorium. Majka też nie chodzi trzymana za
      rączki. Czasem zrobi maluśki kroczek, żeby gdzieś się odstać, ale to wszystko.
      Zachowuje się tak jakby nie wiedziała, po co jest chodzenie. Czekamy i się nie
      martwimy.

      Burbuja, no faktycznie nauczycielek dość dużo wśród nas. A teczka to zmora
      każdego nauczyciela. wymyślił ktoś na górze, że nauczyciel powinien się rozwijać
      i wymyślili teczki. Składa się ja po kilku latach pracy, a po zdanym egzaminie
      awansuje i dostaje ogromną podwyżkę 100 zł na następne lata. I ma się kolejny
      etap i nową teczkę. A w teczce opisujesz wszystko co zrobiłaś przez okres stażu
      i czasem są to naprawdę okropne banialuki, no ale cóż trzeba. Każda głupia
      akademia przygotowana przez ciebie zostaje opisana i nawet dobrze mieć
      fotografie. A wszystko zgodnie z ustawami i rozporządzeniami.

      Seniorello zazdroszczę tego morza. Ja wakacje spędzę w domu. Vibrukol nie jest
      na receptę i są to czopki homeopatyczne, takie przeciwbólowe, a bardziej na
      stany złego nastroju u dziecka z różnych powodów. Są słabsze niż paracetamol,
      ale i chyba bezpieczniejsze. Ja dawałam Majce na noc, kiedy ciągle się budziła z
      powodu ząbków.

      Mama.madzi, spotkanko z psem chyba udane. Mój pies, który mieszka z moja mamą
      nie nadaje się do zabawy, bo jest bardzo duży, gruby i ciągle liże Majke po
      buzi, co od razu powoduje u niej ryki.

      Eluszka, te chłopy to są okropne. Składasz mu teczkę, a ten jeszcze marudzi.
      Niech sam spróbuje to się przekona jakie to łatwe. Moja męża też wybiera się na
      zakończenie 3 klas gimnazjum. u nich w szkole to wielka impreza jest i
      zakrapiana alkoholem. W tamtym roku tak mi się spiło biedactwo, że porwało sobie
      całą podszewkę w marynarce, bo pchało tam na siłę portfel. Miała niezłą
      zagwostkę jak to zgrabnie pozaszywać. A co do dnia ojca, to nic nie planuję, bo
      mój ślubny, też nic nie wymyślił. No to niech ma za swoje. Planuję natomiast
      mały prezent na imieniny, też w czerwcu. Chcę mu namalować na koszulce jego
      ulubioną postać z komiksu „Wilq”. Sama będę robić, bo gotowe strasznie drogie.
      Mam nadzieję, że się uda.

      Aniu_f., przykro mi z powodu siatkówki. Faktycznie jakiś głupek się tym zajmował.

      Pulcheria, u Majki też te dziąsła różnie wyglądają. Najbardziej ją bolą, gdy są
      takie spuchnięte w miejscu przyszłego ząbka i jak się nie daje tam dotknąć. Może
      to jednak ząbki. u nas wyłażą miesiącami z przerwami. Szmery w serduszku, to
      ponoć często normalna sprawa, więc się nie martw. Ale sprawdzić warto.

      Monikok, zdrowia dla Mareczka. Biedactwo.

      Biealko, jak Jula, dla niej też zdrowia. Co te dzieciaki chorują na lato? A
      historia z cyckiem. Ble. Trochę to obrzydliwe. Ja się sama krępuję w większym
      towarzystwie wyciągać cyckę i robię to bardzo dyskretnie, żeby nie było wiele widać.

      Mamakuro, ja też chcę te seksowne kury, jeśli jeszcze nie masz dosyć wysyłania.
      Emancypujmy się razem. Sen cię nie przeraził? Mnie by chyba przeraził. Ja
      miewam natomiast sny historie. Mój Paweł kiedyś powiedział, ze to niezłe zarysy
      opowiadań fantastycznych. Dawno jednak nie miała, od kiedy sie Majka urodziła i
      od kiedy nie śpię ciagiem w nocy.

      Super. kasiatko, a ja chyba jednak odstawię od tego cycka niedługo, bo już mam
      dość gryzienia mnie w cycek po parę razy dziennie. Może nic nie będzie?

      Massmix, i co będzie na ścianach u Poleczki. Może jednak jakieś mazy
      (przyponiała mi się reklama Plusa)?

      No dość tego pisania. Dziecko mi zasnęło i będzie teraz szaleństwo do 12 w nocy.
      Idę posiedzieć chwilę na tarasiku.
      Miłego wieczoru.
      Gośka
      • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 21:21
        Witam wieczorową pora!!!

        Dwa dni nie zaglądałam i nie jestem wstanie nadrobić zaległości strasznie dużo
        piszecie.

        U nas wszystko w porządku, weekend minął spokojnie, Olka ma się lepiej pijacka
        chrypka powoli odchodzi w zapomnienie.

        W niedziele pojechaliśmy na większe zakupy i ukrzyżowałam niezłą sumkę, braki
        straszne w domu.
        Tak z ciekawości sobie podliczyłam rachunek na rzeczy, które dla malej kupiłam
        i wyszło, że większa połowa kwoty jej została przeznaczona dziecko niby mało
        kosztuje hehe.

        Pogoda rewelacyjna i cały dzionek na dworze, właściwie to mały nadal z tatusiem
        w ogrodzie siedzą, ale pewnie lada moment się pojawią i o kolacje upomną.

        Tak wiec nie wiem, co która mamusia pisała,ale mimo to wszystkie was serdecznie
        pozdrawiam.

        Papa Kasia.
    • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.06.05, 21:24
      ech zapomniałam się pochwalic,w sobote wyrwaliśmy się na kolacje rocznicową i
      było naprawdę miło.
      jedzonko pyyyyycha.
      szkoda ,że tylko na dwie godziny ,ale mimo to i tak było wspaniale.
      • mamakura nie chodzę spać z kurami 15.06.05, 00:14
        samotność w sieci...
        • bejoy Re: nie chodzę spać z kurami 15.06.05, 08:39
          A ja znowu wstaję razem z nimi... Za oknem mam chodowlę sąsiada i od 3 rano spać
          nie dają smile))
      • bejoy Trzymajcie kciuki 15.06.05, 09:05
        Dziewczyny, trzymajcie jutro kciuki. Jedziemy na USG główki i oby wyszło o niebo
        lepiej niż EEG. W sobotę na konsultacje, a potem? Nie mam pojęcia co będzie.
        Na razie wiadamo, że nie jest zbyt ciekawie.
        • biealka Re: Trzymajcie kciuki 15.06.05, 11:04
          Bejoy, co się dzieje, coś mi umknęło?
          mam dzisiaj wolny dzień a mój komputer w domu to mistrz świata w szybkości.
          myślałam że on tylko wieczorami taki mułowaty. Julka jest "tylko" przeziębiona.
          Gardło i oskrzela czytse, ma katar i na tym koniec, bo gorączka też minęła
          jeszcze wczoraj. To dobrze ale i tak posiedzę sobie z nią w domu, jutro chyba
          też, chyba że mnie komputer albo rodzina wkurzy.
          No więc Monika, razem z toba dzisiaj skupiam się na smarowaniu brzucha,
          maseczkach i ogólnym relaksie dopóki mi Jla pozwoli. Na razei jest kiepsko, bo
          nie chce spać. Ola jest jeszcze w domu i mam chwilę luzu.
          Rzeczywiści smutna ta "samotność w sieci". Mamokuro, dzisiaj w nocy spróbuję
          dotrzyamć ci towazrystwa.
          No i mam wreszccie czas zająć się albumem naszym.
          Na razie.
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 15.06.05, 11:20
      Dziękuje za wszystkie miłe słowa, przekazałam Markowi, że ma przestać chorować,
      ale niestety realizuje to dość opieszale. Teraz wszedł w fazę kaszlu.

      Padło pytanie co który maluch obecnie potrafi. Otóż Marek raczkuje, siedzi,
      siada z różnych innych pozycji (najczęściej z klęku), czasem czołga się, wstaje,
      stoi i przemieszcza się wzdłuż mebla, uwielbia zaczeniać na palec coś (np.
      maskotkę ze sznurkiem) i z nią wstawać i obserwować jak się kołysze, otwiera
      szuflady i zarówno wrzuca do nich, jak i wyjmuje, mówi do siebie "tatatata,
      dadada, mammaamam itp." I muszę powiedzieć, że większość tych rzeczy pojawiła
      się nagle. Wczoraj odkryłam natomiast, że nie umie jeść sam nawet chrupki.
      Zwykle chrupki lub chleb dzielę na małe kawałki (takie na raz do buzi), a potem
      ktoś go karmi, albo Dorota ma większy kawałek, który mu daje, żeby sobie
      "odgryzał". Jak wczoraj mu wręczyłam kawałek chleba to położył na stole i
      ciągnął tatę za r ękę, aby go karmił. smile

      Biealka. Julka grzeczniejsza od Mareczka, skor tylko przeziębiona. Pogoda super,
      więc pewnie szybko katar minie. Uciążliwe to niestety... Smaruję się, a maseczka
      była wczoraj, ale Marek spał tylko pół godziny w ciągu dnia i wieczorem "padłam"
      ... Co masz do kawy?

      Ania_f1 Dziś pewnie już Cię to przestało złościć... Może ta znak, że powinniście
      bardziej kameralny sobie ten wieczór zaplanować? Skoro opieka dla Piotrusia
      zamówiona, to jeszcze możesz znaleźć coś innego, może nawet okaże się to
      ciekawsze? Trzymaj się!

      Pulcheria Isomil to mleko sojowe, wczoraj zrobiłam na nim wieczorną kaszkę i na
      razie wszystko dobrze, żadnych nowych plam. Jak Marek wróci do zwykłej formy to
      umawiany się na spacer, chyba, że już wybieracie się na wakacje.

      Mamakura. Jak się nad tymi kurami zamyśliłam to się zgadzam seksowne są. A róże
      to herbaciane w tym ogródku? O północy to tylko wstaje dać markowi antybiotyk,
      ale nawet nie mam siły włączyć wtedy komputera... Ile Ty śpisz na dobę? Ściskam.

      Eluszka. Oleńka jest śliczna. Ale macie super na tej łące. Z facetami już tak
      jest... i jeszcze się śmieją, że my ciągle sprzątamy, porządkuje, układamy, a
      potem nam wszystko ginie.

      Mama.madzi. Zdjęcia super. Madziulka odważna jest i bardzo wydoroślała od
      poprzednich. I jak czytam z nowymi umiejętnościami też ruszyła do przodu, to
      zupełnie jak Marek nagle zaczął klęczeć siadać wstawać.

      Pieprz. Za podpowiedź z kropelkami na wzmocnienie dziękuje, poszukam. I chcemy
      jechać nad morze. Trzymam kciuki za szybkie pisanie pracy, bo pogoda nie sprzyja.

      Seniorella. Wybieramy się, ale do Międzyzdrojów, o ile wszystko pójdzie zgodnie
      z planem. Natomiast co do zmian na skórze to u nas suche czerwone plamy, uda i
      przedramiona czasem coś na buzi, ale tymi się nie martwię, bo najcześciej to
      może być 100 różnych powodów. Moja starsza córka, u której też wystąpiła
      nietolerancja laktozy ma such łokcie i kolana oraz generalnie plamy suche i
      lekko łuszczące się gdy wypije zbyt dużo mleka lub jego przetworów. Na początku
      też miałam problem, ale to pojawia się zwykle w tych samych miejscach i wygląda
      podobnie.

      Burbuja Coś w tym jest... sporo mam nauczycielek, może dlatego, że to bardzo
      zfeminizowany zawód?

      Mama_szymka O Marka obecnych umiejętnościach wyżej. Szymek spokojnie będzie to
      wszystko co powinien robił, potrzebuje tylko więcej czasu. A może ta zmiana
      częstości kontaktów z rehabilitantem jest spowodowana tym, aby dać Szymkowi
      szanse, żeby sam "wykombinował" jak opanować coś nowego?

      Vikingowa. Dobra jesteś z zupkami. Ja albo daję to co mam sama na obiad
      (ziemnie\aki, kalafior, itp), albo słoiczek. Ale wiem, że można część zupki
      zmiksować, a np. jedną marchewke pokroić drobniutko, ewentualnie troszkę
      rozgnieść - bo rozumiem, że chcesz, aby Majka dostawała jakieś maleńkie kawałki
      w papce. Trzmam kciuki za szukanie pracy!!! Ja też jestem na etapie odstawiania
      od piersi.

      Massmix. Polka jest w nowej reklamie w Tesco. Wygląda już na profesjonalną modelkę.

      Kasia2511. Tylko sie nie zniechęcaj jak jest dużo postów. Napisz co u Was i
      czytaj w miarę możliwości. A chwalić sie trzeba, bo niestety narzekanie się
      udziela, a dobry humor rzadziej...

      Super_kasiątko Kciuki trzymam stale.

      Bejoy. Chyba to było na otwartym, bo nic nie wiem... co z Olą? Kciuki trzymam!

      Pozdrawiam
      Monika





      • bejoy Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 15.06.05, 11:37
        Nie było za dużo na forum o Oli. Zaczęły się jakieś problemy i nie bardzo mam
        ochotę po prostu pisać. Jak na razie wszystko rozbija się o kasę, bo muszę
        robić większość prywatnie, bo na kasę chorych za długie terminy nam wyznaczają
        (np. październik).
        Pojawiły się problemy neurologiczne, objawowe, na razie nie mam podstawowych
        badań, więc nie wiedzą co to jest.
        Małogłowie wykluczone - nigdy go nie było, a podejrzenie wzięło się stąd, że źle
        Olę mierzyli na przychodni smile))) Zniknęło im 2,5 cm z obwodu główki smile)))
        Zmieniłam przychodnię, od razu mi lepiej smile))

        Ola miała jakiś atak kilka dni temu, szpital nie przyjął jej, bo to "wzrostowe".
        miała coś takiego, że najpierw zaczęła płakać, potem nue mogła złapać oddechu,
        potem zsiniała, potem zesztywniała, a jak juz złapała oddech to dostała drgawek.
        Potem grzecznie zasnęła, a my złapaliśmy za telefon i obdzwoniliśmy neonatologa
        i paru innych. Kazali zrobić badania i potem z nimi przyjechać.
        Od tamtej pory jest spokój, może to cisza przed burzą? Nie wiem. Liczę na to, że
        to naprawdę jakiś wyskok wzrostowy, związany z rozwojem układu nerwowego, ale to
        poczucie bezradności w sytuacji zagrożenia dziecka było straszne. Nie życzę tego
        najgorszemu wrogowi. Żeby nigdy więcej nie siedzieć i nie patrzeć, jak coś się
        dzieje, a ty nie możesz NIC zrobić. STRASZNE

        Dobra, nie marudzę dłużej. Podczytuję Was cały czas, prawie regularnie, więc
        teraz pozdrawaim i jak będzie coś weselszego, to napiszę smile))

        Pozdrawiam mamuśki, tatuśków(widziałam, że jeden tu przemknął wink) oraz wszystkie
        maluszki smile

        Życzę zdrówka, bo zdaje się, że faktycznie ono najważniejsze smile)))))))))))

        bejoy
        • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 15.06.05, 13:37
          BEJOY - trzymaj się dzielnie. Masz rację - najgorsza jest bezradność. Dobrze
          jednak, że się nie powtarza. Jakbędziesz wiedzieć coś więcej, to pisz. Jesteśmy
          z Tobą.

          A ja znów muszę nadrabiać braki. Dawno mnie tu nie było i dzięki temu dziś
          zaliczyłam ponad 100 postów!!! Kamilka jednak rano mnie wymęczyła czworakując
          po całym mieszkaniu. Upada coraz rzadziej, więc nie jest źle. Teraz, to się
          cieszę, że nie kupiłam tego kasku tylko cierpliwie pilnowałam. Mam nadzieję, że
          nic się pod tą małą kopułką nie potłukło... smile
          A wczoraj to moja dzidzia bawiła się ze mną w 'ganianego'. Mąż poszedł grać w
          kosza (jak co wtorek), brat z rodzinką koncertują w Częstochowie, więc same w
          domu - SZALAŁYŚMY. Pierwszy raz mogę powiedzieć, że bawiłam się z moim
          dzieckiem, a nie zabawiałam go. Ja udawałam, że Kamilę gonię a ona uciekała
          piszcząc z uciech. A szybko ucieka że hej. Było cudownie. Teraz śpi, więc mam
          chwilkę na 'spotkanie' z Wami.

          Mamokuro - proszę o kury smileJa uwielbiam i zbieram miśki, ale drób też lubię,
          szczególnie pieczony wink

          Kamilka je truskawki (2-3), tylko nożem obieramu skórkę z pestkami (to one
          alergizują). Wcina aż miło!

          Mama.Madzi - fajny piesek, nie mówiąc o Twojej dzieciniebig_grin

          Biealka, Monika - ja się przyłanczam do tych maseczek dzisiejszych. Jak tylko
          Kamilka się obudzi to ją pakuję do teściowej i wracam zadbać o siebie i
          mieszkanie. A wieczorem idziemy na urodzinki.

          Mam pytanko - czy któraś z Was ma alergię? Mnie dopada zawsze w czerwcu. Od 2
          tyg. mnie męczy a nic nie mogę wziąć bo karmię... Jaki zyrtek dajecie dzieciom?
          Może i ja wezmę?

          I na koniec WIELCE SPÓŹNIONE ŻYCZENIA URODZINOWE. Dużo zdrówka, zadowolenia z
          mężczyzn Waszego życia i radosnego czasu z pociechami. Mam nadzieję, że
          wybaczycie mi to opóźnienie. Please!

          Miłego dnia
          ala
          • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 15.06.05, 17:48
            Hej kobitki!
            Tomaszek pojechał na szkolenie, więc znowu z Madzią siedzimy same.Ja już widzę
            to szkolenie, siedzą sobie jakieś 100km od Poznania nad jeziorkiem, wieczorem
            pewnie będzie imprezka...Wkurzam się jak sobie o tym myślę. A tak nawiasem
            mówiąc to to szkolenie jest w miejscowości, w której mieszka moja szkolna
            miłość,jeszcze z czasów podstawówki.Tak mnie wzięło na wspomnienia i aż się
            śmieję sama do siebie jak sobie przypomnę tamte lata.Kiedy to było...W zasadzie
            to była miłość korespondencyjna (z racji dzielących nas kilometrów) i pamiętam
            jak 40 razy dziennie latałam do skrzynki sprawdzić czy nie przyszedł od niego
            list.Teraz,gdy to piszę, też się śmieję smile

            Vikingowa-cieszę się, że po Danio wszystko ok.Mam nadzieję, że tak samo będzie
            po truskawach. Trzymam mocno kciuki za Twoją pracę. Wierzę, że niedługo
            znajdziesz coś fajnego.

            Kasia2511-super, że kolacja rocznicowa się udała.

            Biealka-przykro mi z powodu Julci, ale mam nadzieję, że przeziębienie szybko
            pójdzie sobie precz.Jak tam maseczki, balsamiki,itp.?

            Bejoy-współczuję i trzymam kciki żeby wszystko było z Olką w porządku.

            Ania_f1-nie mam pojęcia czym mogły być spowodowane te krzyki Piotrusia. Mam
            jednak nadzieję, że więcej się nie powtórzą.Rzeczywiście w takich chwilach
            człowiek jest w kropce, bo nie wie co dolega dziecku, które oznajmia nam,że coś
            jest nie tak wyłącznie płaczem. Trzymam kciuki za siatkówkę żeby jednak się
            udało.

            Happymama-super, że tak fajnie się bawiłyście z Kamilką.A jeśli chodzi o
            alergię to ja na nią cierpię od wieków.Madzia bierze Zyrtec w kropelkach (6
            kropli na dobę) i lekarz powiedział, że jak już nie mogę wytrzymać to też mam
            sobie wziąć, ale wtedy nie daję już Madzi.Ja biorę 20 kropli co odpowiada 1
            tabletce.Ale ostatnio,odpukać,lepiej się czuję, więc nie zażywam nic.

            Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze maluchy.
            Maja

            -
            Moja rodzinka
            Nowe zdjęcia
            • seniorella Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 15.06.05, 19:49
              Cześć,

              dzisiaj się załamałam poziomem głupoty lasek, które pracują w moim dziale w
              byłej pracy. Niestety do tej pory nie udało mi sie odebrać kartonu z moimi
              rzeczami (kontakty, wizytówki, notatki, rzeczy osobiste, dokumenty, szpargały
              itp) i w końcu umówiłam się że dzis to zrobię. Koleżanka z innego działu, bo w
              moim są same nowe i ich nie znam, wyciagnęła moje pudło i miało na mnie czekać.
              Dziś rano zadzwoniła i oznajmiła mi, ze "nowe" po prostu wyrzuciły pod jej
              nieobecność moje rzeczy, bo uznały, że to nieprzydatne starocie! Myślałam, ze
              mnie trafi, jak można zrobic coś takiego, wyrzucic cudzą rzecz bez pytania.
              Efekt jest taki, ze zostałam bez żadnych kontaktów biznesowych i starciłam parę
              fajnych osobistych rzeczy np. przedwojenne zdjęcie babci i dziadka.

              bejoy - to rzeczywiście musiało byc koszmarne przezycie (też byłam przerazona
              gdy Antoś miał dziwnie, powtarzające się drżenia), ale mam nadzieję, że nic z
              tego sie nie wykluje. Gdybyś chciała namiar do super neurologa, niestety z
              Warszawy, to służę. W okolice Włocławka miałam już jechać w tę sobotę, ale
              niestety muszę to przełożyć, bo na wsi zaczęła się plaga meszek. Ale w te
              wakacje na pewno tam zawitam i to nie raz. napisz gdzie mieskasz to sobie
              sprawdzę na mapie (jak nie chcesz tu , to może na gazetową). Moja wioska jest
              ok. 20 km. za Włocławkiem, po drodze do Torunia i Ciechocinka.

              pozdrawiam
              s.
              • maks_i_mama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 15.06.05, 23:58
                Kobiety... jakie Wy płodne jesteście (w posty oczywiściewink )
                Kilka dni nie ma mnie i co widzę ponad stówka postów
                Nie zdążyłam wszystkich przeczytać ale bardzo chcę do Was napisać i obiecuję że
                nadrobię zaległości
                Chciałam Wam donieść że:
                1. Maks też miał zapalenie oskrzeli, dziś byliśmy u lekarza i po tygodniu
                stosowania Zinatu mały jest zdrowy, ale co to był za cyrk żeby on ten lek
                zjadł... koszmar mieszaliśmy go z deserkiem i tylko tak dało mu się go wmusić
                2. Moja praca, no cóż spadłam z kierowniczego stołka, dostałam propozycję
                nie do odrzucenia, albo podpiszę aneks, albo rozwiązują ze ,mną umowę, więc co
                to za wybór... Ogłosili tez konkurs na moje stare stanowisko i niestety doszły
                mnie głosy że mają kogoś z ZIP-em (tłumaczenie: Znajomości I Plecy) ale mam
                zamiar troszkę popsuć im szyki i będę startować w konkursie, bo wytyczne są
                takie że praktycznie każdy może startować
                3. Dzień ojca, pamiętam o nim doskonale, przygotowuję dla męża małą
                niespodziankę, zrobilismy kiedyś zdjęcie Maksowi w wannie jak ma pozę taką
                jakby pokazywał jakie ma bicepsy, obrobiłam to zdjęcie, i dodałam
                tekst „UWAGA!!! Jestem osobistym obrońcą TATUSIA!!!!!” wysłałam to mailem do
                Foto Jokera i w poniedziałek odbieram gotową koszulkę
                4. Nowości: Maks sam siada w łóżeczku i daje buziaka!!! Słodki maluszek,
                dostał też truskawki i nie ma uczulenia, dziś zrobiłam mu papkę z babana i
                moreli która mu bardzo smakowała

                Monikak14 – mam nadzieję że Mareczek szybko wyzdrowieje, trzymam kciuki

                Mama madzi - gratuluję z powodu siadania malutkiej

                Mamakura – przyłączam się do reszty, też chcę czytać Twoje posty w większej
                ilości, czyli kobieto pisz, pisz i jeszcze raz pisz!!!! A co z tą emancypacją?
                A i ja też chcę kury, o ile można prosić

                Dbial – rozumiem że Twoje zachwyty szkołą to po prostu taka przypadłość co się
                nazywa pracoholizm

                Mamo szymka 5 ząbków to już coś, Maksuś niestety nadal tylko 2A co do jogurtu,
                lekarka mi zabroniła, powiedziała że karmię piersią i mam się wstrzymać jeszcze
                co najmniej miesiąc, a co do wakacji... my niestety całe spędzimy na Śląsku,
                może kilka dni w Warszawie u przyjaciół, ale o morzu możemy zapomnieć –
                wykańcza nas wykańczanie domu...
                A i pamiętaj podstawą jest pozytywne myslenie, nasze chłopaki jeszcze dołożą
                całej reszczie jak się kiedyś uda nam wszystkim spotkać

                Seniorella- cieszę się że odpowiada Wam nowy rehabilitant i przykro mi z powodu
                alergii Antka, a co do plamek Maks ma pryszcze od słońca i niestety ciągle nowe
                wyłażącrying

                Biealka – zdrówka dla Julki!!!

                Aniaf1 – no to rówieśnik Maksa robi duze postępy, gratulujemy!! A co do Ligoty
                zgadzam się to rzeczywiście świetny szpital. Przykro mi też z powodu meczu, ale
                nie denerwuj się bo jak mówią mądrzy ludzie denerwowanie się to mszczenie się
                na własnym zdrowiu z powodu głupoty innych, a co do samotności w sieci zdarzyło
                mi się ja czytać i to kilka razy, bo kiedyś miałam taki etap w zyciu że
                wydawało mi się że ta książka jest o mnie....

                Eluszko powiem Ci szczere że to wszyscy męzowie mają tak że jak coś ginie to
                zaraz wina kobiety, bo „... TY to na pewno gdzieś schowałaś, a jakbyś
                zostawiła, to umiałbym znaleźć..” skąd ja to znam.....

                Vikingowa dałam namiaru moim ludziom z edukacji powiedzieli że się zorientują,
                jak tylo będę wiedzieć coś konkretnego to zaraz dam znać

                Massmix widziałam Polkę w foteliku, jest jak zwykle urocza!!!

                Kasia 2511 no to gratulacje z okazji kolacji, a w jakiej knajpie tak dobrze
                dają zjeść?

                Bejoy trzymam kciuki, wszystko będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Burbuja- ja nie jestem nauczycielką tylko zwykłym gryzipiórkiem i
                pierdzistołkiem czyli urzędnikiemwink

                Hapymama Maksuś dostaje 5 kropli na dzień i lekarka kazał mu to dawać rano na
                czczo

                POzdrawiam i obiecuę bywać częściej
                Olka
                • bejoy Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 16.06.05, 09:01
                  Witam z rana
                  Za 1,5 godziny mamy usg, więc tak na króciótko, bo się skupić nie mogę.
                  Jak Ola będzie się dobrze czuła, to skrobnę po południu.
                  Pozdrawiam
                  bejoy
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 16.06.05, 09:32
      Cześć i czołem,

      U nas dzisiaj bez słoneczka, a jak u was?
      Jasio znowu ma katar i pokasłuje, na razie na tym koniec, więc będziemy leczyć domowymi sposobami. Doświadczenie uczy, że to pewnie będzie drugi ząb, przy poprzednim wyglądało to tak samo. Do kardiologa umówiłam go do Śląskiego Centrum Chorób Serca, u nas w Zabrzu. Termin mamy na-uwaga!-28 września... Lekarka twierdzi, że to nic pilnego i warto poczekać-tam mu przynajmniej dobrze sprawdzą co i jak. No to czekamy...
      Odnośnie sondy co potrafią nasze dzieci: Jaś raczkuje, siada sam (ale z raczkowania i stania, z leżenia nie potrafi), wstaje, chodzi przy meblach i przy ścianach, chodzi trzymany za rączki. Ostatni hit to skakanie-zorientował się, że jak stoi i się czegoś trzyma, może sobie świetnie poskakać w miejscu. Więc skacze i przy tym śpiewa jakieś tam swoje "uauaua", co wygląda jakby odprawiał tańce plemienne wink Aha i chyba go jeszcze nie chwaliłam-mówi "tata" świadomie.
      Mamo_szymka, czy ja dobrze pamiętam,, ze Szymek jest wczesniakiem? Jeśli tak, to przecież jego wiek i tak liczy się inaczej i ma jeszcze sporo czasu na osiągnięcie różnych umiejętności. Zresztą nawet gdyby nie był i tak ma jeszcze czas. Na przykład wg norm dziecko ma czas na siadanie mniej więcej do ukończenia 10 miesięcy. Raczkowac w ogóle nie musi, byle się jakoś przemieszczało, a piszesz że Szymon pełza. Myślę, więc że jest ok. A oprócz rehabilitacji u specjalisty robicie ćwiczenia w domu? Pewnie tak i może to wystarczy? Na tym się nie znam niestety.

      Maks_i_mama, dobrze, że Maks szybko wyzdrowiał, chyba znowu jakaś seria choróbsk na forum. Tobie życzę dlaszej determinacji w walce o pracę, a tej Ci jak widzę nie brakuje smile Trzymamy kciuki! No i gratulacje za osiągnięcia.

      Seniorella, dobrze, ze to BYŁA praca... Pracować z takimi sad A co do wysypek, u Jaśka kontaktowe objawiają się po prostu inaczej-to sa takie plamki rozlane, a po jedzeniu krosteczki albo suche plamy i po jedzeniu zawsze dochodzą inne objawy (brzydka kupa, odparzona pupa, naderwane uszka, często kłopoty ze snem). Jakoś je odróżniam, ale pewnie u każdego malucha wygląda to inaczej.

      Mama.madzi, może też sobie z Madzią urządzicie babską imprezę? Bez taty i męża wink Czy Madzia jest uczulona nawet na jabłka? Okropne, myślałam, ze to owoce które nie uczulają sad A tort udał się pysznie, zniknął błyskawicznie. Dzięki za życzenia dla męża.

      Happymamo, no właśnie, za chwilę Kamilka zupełnie przsetanie się przewracać, to naprawdę trwa moment. Fajnie, że zaglądasz czasem. A zabawy w ganianego są świetne, Jasiek też uwielbia smile

      Ania_f1, takie płacze u nas były przy wychodzeniu ząbka. I też nic nie pomagało, dopiero podany paracetamol. Właśnie wieczorem albo w nocy. Potrafiły trwać godzinę-póltorej. Wygląda na to, że u Was to samo. A Jasinek chyba się z Piotrusiem dogadał z tym balkonem-tylko że moje dziecię chyba trochę przesadziło, bo mnie na tym balkonie zamknął i się chichrał do mnie zza szyby wink Jak się zorientował, że nie zamierzam wychodzić (czyli nie mogę) był ryk i...dalej stał, a ja uziemiona na tym balkonie. Po kilku minutach płaczu w końcu usiadł i mogłam wyjść, uff...

      Bejoy, trzymamy kciuki!!! Daj znać, jak coś się wyjaśni. I mam nadzieję, że w dobrą stronę.

      Monika, jak Marek? Oby lepiej, bo my czekamy na spacerek smile O szczegółach na priva. A propos nieumiejętności jedzenia czegoś samemu, a czy Marek (i inne dzieci) potrafi jeść takie większe kawałki w zupce? Bo Jaśkowi ciągle trzeba wszystko (oprócz chrupków) miksować na papkę, bo się dławi i zniechęca do dalszego jedzenia (nawet jak jest głodny). I nie wiem, czy poczekać na następne zęby i na razie mu miksować wszystko, czy uparcie próbować z większymi kawałkami?

      Mamakura, nieśmiało ponawiam prośbę o kury... Dziewczyny tak zachwalają, też bym chciała zobaczyć, jeśli można.

      Kasia2511, ale super z tą kolacją! Należało Wam się smile

      Vikingowa, ja też często gotuję z mrożonek. Kupuję raczej takie pojedyncze, czyli np. sam szpinak albo same brokuły itd. i dodaję do kupnej z warzywniaka marchewki czy ziemniaków, no coś tam kombinuję, zeby urozmaicone było. Za prac ę nadal trzymam kciuki.

      Burbuja, coś w tym jest. Co prawda nie jestem nauczycielką, ale dotychczas pracowałam w szkole, także też te klimaty i niestety wiem co to teczka wink Może grupa zawodowa nauczycielek/filolożek ma pewien nawyk szperania po internecie (bo np. do teczki się to przydaje)?
      Jak tam Twoje plecy przy chodzącej Oleńce? Moje wysiadają...

      Pieprz, na kupkę świetna jest też herbatka na trwaienie Hippa. Co tam u Irenki? A tak na marginesie, czy Ty też używasz Opery? Bo sądząc po formacie postu (bez marginesu) też jej używasz? Już od dłuższego czasu mnie to zastanawia wink

      Biealko, wpraszam się na wino i ciasto smile Jak Jula?

      Eluszko, czy już troszeczkę lepiej?

      Kończę, bo mi się zaraz pewnie dziecię obudzi... Wracam do obowiązków. A ciężko z tym ostatnio. Mój luby za 2 tyg. po raz kolejny zdaje na aplikację sędziowską i siedzi i stuka i siedzi i stuka... Tak już od dwóch lat (poprzednio zabrakło mu niewiele, a jeszcze poprzednio, od razu po studiach nie chciało mu się zdawać, a w sumie pewnie lepiej by mu poszło), ale teraz wyjątkowo intensywnie, bo czas goni. Efekt? Cały dom na mojej głowie plus opieka nad Jasiem oczywiście też. Ja wiem, że muszę mu dać spokój, ale jestem już po prostu zmęczona... Trzymajcie kciuki, żeby tym razem się dostał, bo kolejnego takiego roku chyba nie zdzierżę...

      Pozdrawiam Was wszystkie smile
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 16.06.05, 10:43
      Coś się nam znowu nieoptymistycznie porobiło, bo albo maluchy chore, albo nie ma
      pracy, albo jacyś bezmyślni ludzie nam popsują humor... Poczytałam, poczytałam i
      przypomiała mi sie bajka o złotowłosej (chyba Złotowłosa i trzy niedźwiadki, ale
      autora nie pamietam - może Biealka, albo ktoś inny pamięta). Parę razy już
      czułam się jak mały miś " ktoś jadł z mojego talerzyka, ktoś siedział na moim
      stołeczku, itd. " i wiem niestety Seniorella jak to jest. I dlatego w moim
      poukładanym świecie każdy ma inny kubek do kawy. Nawet przesniosło się to na
      mojego siostrzeńca (2.5 latka), bo w domu moich rodziców jest wiele różnych
      kubeczków, w jednym dużo pojemniejszym od pozostałych najczęściej pije mój mąż.
      Kiedy moja siostra zrobiła sobie w nim herbatę to wspomniany siostrzeniec, a jej
      synek powiedział "Mamo, to nie jest Twój kubek, to kubek wujka, nie możesz w nim
      pić, powiem mu!" Ponieważ to mój chrześniak - to stwierdzono, że wdał się w
      matke chrzestną, co potraktowałam jak komplement choć może zupełnie niesłusznie
      smile. W następnej pracy życzę Ci bardziej myślących współpracowników.

      A tak mnie to nastroiło do rozmyślań... Czym właściwie jest dla mnie
      wątek/forum? Na początek na pewno źródło informacji - zwłaszcza takie fora np.
      książki dla dzieci, kuchnia. Potem taka luźna wymiana zdań, informacji - to gdy
      zaglądam na edziecko, emama. Ale nasz wątek to już taki ogródek jordanowski,
      gdzie przychodzi się często i spotyka te same dzieci, te same mamy. Bo właśnie
      maluchy są pierwszym pretekstem do rozmowy, ale po jakimś czasie niecierpliwie
      czeka się na kolejne pogaduszki na ławeczce... Te bardziej uzależnione to mnie
      dobrze zrozumieją. Tylko czasem mnie to trochę peszy, że każdy może te wszystkie
      nasze "rozmowy" podsłuchiwać. A jak to z Wami jest?

      To może teraz kawa i ciasteczko... I jeśli mogę prosić to jakiś przepis na
      ciasteczka do kawy? Sama też czegoś poszukam.

      Mogę robić wersję ostateczną terminarzyka, czy jeszcze coś dopisać?

      Markowi jakoś niespecjalnie lepiej... ale pewnie wkrótce się poprawi. I chyba
      dlatego dziś nie o dzieciach.

      Pozdrawiam i miłego dnia!
      Monika
      • maks_i_mama monikak14 16.06.05, 11:12
        Mam prośbę czy mogłabym prosić o przesłanie także mi terminarzyku?
        Wtedy dowiem się co tam jest i może uzupełnię jakieś dane
        a co do przepisów na ciasteczko to dziś wieczorem zamieszczę na otwartym dobre
        i sprawdzone przepisy
        Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka
        Olka
        • monikak14 Re: monikak14 16.06.05, 11:20
          Oooo??? Nie wiem czemu, ale Ciebie tam jeszcze nie ma? Może nie czytałaś tych
          postów? To spis urodzin, imienin i ulubionych kwiatów. Posyłam, abyś mogła
          zobaczyć co to jest i czekam na Twoje dane jeśli chcesz się przyłączyć.
          • ania_f1 sierpień 2004 16.06.05, 11:57
            Witajcie,

            Wczoraj na szczęście nie było już takiego krzyku (tym bardziej się cieszyłam,
            bo sama go kąpałam i usypiałam bo mąż dłużej w pracy). Weekend mamy znowu
            samotny bo mąż jedzie postudiować trochę do W-wy.

            Zgłaszam na jutro nieobecność usprawiedliwionąsmilebo mam urlop, znowu 3 dni bez
            forum. A to podłączenie Internetu w domu cały czas mi się opóźnia, ale mam
            nadzieję, że już w przyszłym tygodniu się uda, bo Jarek ma urlop i może się tym
            zajmie...?

            Jeśli chodzi o rozdrabnianie pokarmu bo Piotruś je nadal zmiksowane zupki,
            próbowałam miksować tak, żeby były większe kawałki ale się krztusi i nie chce
            jeść (ale on ma dopiero 1 zęba). Chociaż od nas z talerza zjada różne rzeczy
            nie zmiksowane tylko rozgniecione (małe kawałeczki) więc może po prostu to
            kwestia przyzwyczajenia? Za jakiś czas spróbuję znowu dać w zupce większe
            kawałki, może tym razem załapie?

            Bejoy – daj znać jak po usg! Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze!

            Happymama – u nas też „ganiany” to ulubiona zabawa Piotrusia, zaśmiewa się przy
            tym do rozpuku…

            Mamamadzi – pierwsze, szkolne miłości to chyba dla każdego fajne wspomnieniasmile
            Witaj w klubie „samotnych’ matek i szkolących się mężów na wyjazdach!

            Seniorella – rzeczywiście bardzo nie w porządku się zachowały koleżanki z byłej
            pracy, też bym się wkurzyła!

            Mamo Maksa – dobrze, ze Maks już zdrowy! Pewnie, że startuj w tym konkursie, a
            nóż widelec się uda, jak wszystkie będziemy trzymać kciuki to na pewno! Fajny
            prezent na Dzień Ojca, szkoda, że wcześniej nie podsunęłaś pomysłu, bo teraz to
            już może być późno. Ja zamówiłam dla Jarka zestaw kosmetyków z Avonu – ucieszy
            się na pewno bo sam wybierał. A ja dostałam od niego Merci więc też się zbytnio
            nie wysiliłsad

            Pulcheria – to mnie tak kiedyś Piotruś siedział w pokoju pod drzwiami i płakał
            a ja nie mogłam wejść bo je blokował, na szczęście też zaraz się odsunąłsmile
            Chyba to faktycznie zęby, wygląda na to, że lada dzień wyjdzie mu druga jedynka
            na górze, zobaczymy…. Ale się te dzieciaki umęczą zanim będą miały pełne
            uzębienie a potem i tak im te mleczaki wypadnąsmile)) Oczywiście trzymamy kciuki
            za egzamin męża!

            Monikak – Buziaki dla Mareczka! Żeby już wyzdrowiał! My dajemy na uodpornienie
            takie krople homeopatyczne z echinaceą – Esberitox (1 raz dziennie po 8 kropli
            na wodę) i nawet od jakiegoś czasu (odpukać) Piotruś zdrowy. Może też
            spróbujesz?
            Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o to czym dla mnie jest ten wątek i też czasem
            jak sobie uświadomię, że każdy to może przeczytać to mam mieszane uczucia.
            Czasem się zastanawiam czy nie lepiej w tym gronie, które już mamy stworzyć
            forum zamknięte i wtedy można by rozmawiać na różne tematy i może bardziej
            prywatnie? A można by umożliwić też nowym mamom „wstęp” – po prostu różne inne
            osoby by tego nie czytały. Co o tym sądzicie?

            Biealko - jak Julka? A Ty na urlopie? Bo nie ma Cię na gg?

            Życzę wszystkim miłego dnia i weekendu!
            Ania
            • mama.madzi Sierpień 2004-nowy wątek 16.06.05, 12:42
              Witajcie babeczki!
              Wreszcie przyłapałam moje dziecię na tym jak siada.Robi to oczywiście z pozycji
              do raczkowania i coraz sprawniej jej to wychodzi.
              A dziś Magdula przespała ponad 11 godzin,bez żadnej przerwy.Nawet ja pierwsza
              się obudziłam i czekałam aż otworzy swoje ślepia.Fajnie jest się obudzić
              samemu smile Monikak-życzę Ci tego bardzo,baaaaardzo mocno,bo wiem, że też o tym
              marzysz.

              Seniorella-bardzo mi przykro z powodu tego incydentu z Twoim kartonem. Niektóre
              głupie panienki to bym od razu wystrzelała.

              Maks_i_mama-cieszę się,że Maksik już zdrowy.Gratuluję nowych umiejętności.Fajny
              miałaś pomysł na prezent dla męża.

              Pulcheria-u nas też dziś niestety słonko zginęło. Niezły termin macie do tego
              kardiologa.Ale tak to niestety jest z tą naszą służbą zdrowia.Jak byłam z
              Madzią w poniedziałek u alergologa i ją rejestrowałam, to ktoś zadzwonił i
              chciał zapisać dziecko do jakiegoś specjalisty (niestety nie wiem jakiego,ale
              mam nadzieję, że nam nie będzie potrzebny)i kobita w rejestracji powiedziała
              mu,że ma dzwonić w październiku i wtedy będą zapisy na nowy rok, bo w tym roku
              już wszystkie terminy są pozajmowane.Pozostawiam to bez komentarza. Gratuluję
              tego Jaśkowego skakania-fajnie musi to wyglądać, no i tego świadomego "tata".
              Jeśli chodzi o jabłko to ostatnio właśnie alergolog kazał odstawić twierdząc,
              że ono może uczulać.Tak samo było z marchewką, która uczula MAdzię na 100%,bo
              jak ją wyrzuciłyśmy z diety to nastąpiła poprawa.A ponoć marchew też rzadko
              uczula?! Jedzonko Madzi też trzeba dokładnie miksować, bo się dławi.Tylko
              chrupki je bez problemu.Trzymam kciuki z aplikację męża.

              Monikak-ja bez naszego forum nie mogę już żyć.Dziewczyny-jesteście tak
              wspaniałe i kochane, że nie wiem co bym bez Was zrobiła.Szczególnie, że
              większość moich koleżanek jest bez facetów,o dzieciach nie wspomnę, więc nie
              wszystko mogą zrozumieć.Ale podobnie jak Ania_f1 też chyba wolałambym żeby
              forum było zamknięte. A teraz przepis na ciasteczka cynamonowe.Znalazłam go
              kiedyś w jakiejś "dzieciowej" gazecie, zrobiłam i wyszły pyszne:
              25 dag mąki
              12 dag cukru pudru
              12 dag masła
              1 jajko
              czubata łyżeczka zmielonego cynamonu
              pół paczki proszku do pieczenia
              sól

              Przesiewamy mąkę i proszek,siekamy to z masłem i cukrem pudrem.Dodajemy jajko i
              cynamom i zagniatamy.Ciasto cienko walkujemy i wykrawamy foremką
              ciasteczka.Kładziemy na blaszce wysmarowanej masłem i pieczemy w śrenio
              nagrzanym piekarniku (chyba ok.10 minut jeśli dobrze pamiętam).Smacznego!

              Ania_f1-szkoda, że mieszkamy tak daleko od siebie, bo byśmy razem spędzały te
              samotne weekedny.

              Pozdrawiam i lecę do kuchni zrobić obiadek.
              Maja
              • pulcheria2 Re: Sierpień 2004-nowy wątek 16.06.05, 16:58
                Ufff, Jaś zasnął. Dopiero jak podałam paracetamol. Cały dzień popłakiwał, nie chciał nic jeść, ani pić, paluszki w buzi i nawet nie dał sobie posmarować dziąseł żelem. Zaraz przypomina mi się hasło z Jasiowego albumu, autorstwa Marka Twaina: "Adam i Ewa mieli dużo szczęścia, a to dlatego, że ominęło ich ząbkowanie"...
                Monika, zaczęłaś ważny temat. Mnie też naczęściej nieswojo i często łapię się na tym, że napisałabym więcej, ale... Z drugiej strony boję się kolejnych przenosin. Jak pamiętamy wszyscy, poprzednie były falstartem... i nie wniosły nic nowego. Ale jestem raczej na tak. No i dobrze, żebyśmy wszystkie się tam przeniosły. Czekajmy na dalsze głosy.

                Mama_madzi, że marchewka uczula, wiem. Jaś tez był uczulony i to mocno, ale o dziwo po kilku miesiącach mu to przeszło. Może i Madzi przejdzie?

                Biealka, ja też chcę nad morze!!!!!

                Kasia, ja już dzisiaj swoje morze koktajlu truskawkowego wypiłam. Pycha!

                Ania_f1, już pewnie nie przeczytasz, że życzę Ci miłego dłuższego weekendu wink

                Ha, zaraziłyście mnie tymi ciasteczkami. Już za mną chodzą, chyba wyślę męża po wiktuały, jak wróci z pracy wink

                Pa!
                • maks_i_mama Re: Sierpień 2004-nowy wątek 16.06.05, 22:44
                  Witam wieczorową porą
                  Na otwartym zgodnie z obietnicą zamieściłam nowe przepisy, życzę smacznego!!!!
                  A co do ukrycia forum, chyba jestem za ukryciem, wtedy naprawdę przestaniemy
                  się obawiać że ktoś nieproszony zacznie czytać nasze wypowiedzi, tylko ja
                  niestety nie wiem jak My będziemy whodzić na to forum, czy któraś z Was może mi
                  powiedzieć?
                  Pozdrawiam
                  Olka
                  • happymama Re: Sierpień 2004-nowy wątek 16.06.05, 23:16
                    Cześć Dziewczyny,
                    Ale jestem wypompowana. Na szczęście jutro mam ostatnie zajęcia, potem
                    zakończenie roku w pizzerii i wakacje. Nie wim, jak Wy to robicie - opieka nad
                    dzieckiem, praca. Ja się czuję wykończona, choć Kamilka ostatnio jest 'do rany
                    przyłóż'. Mam cudne dziecko, jeśli tylko poświęcę jej 90% swego czasu smile W
                    każdym razie nie ma co narzekać.
                    Jeśli chodzi o zamknięcie forum, to chyba nie mam zdania. Oczywiście dobrze
                    jest wiedzieć, że 'rozmawiam' tylko z Wami, ale z drugiej strony powinnyśmy
                    zostawić jakąś furtkę tym, które chciałyby dołączyć. Ja byłam bardzo
                    sfrustrowana, gdy pełna nadziei zobaczyłam forum, które potem okazało się
                    przedemną zamknięte. Ale mi było przykro... Na szczęście potem znalazłam Was
                    i ... uzależnienie gotowe. Tak więc trzeba to rozważyć i ew. dać wskazówkę tym,
                    które chiałyby się dołączyć a znalazły nas dopiero teraz.

                    Pozdrawiam Was i życzę miłej i przespanej nocki. Do jutra
                    ala
            • kasia2511 Re: sierpień 2004 16.06.05, 12:47
              Część.

              Za oknem piękna pogoda, aż chce się żyć, choć słoneczka za dużo nie widać, ale
              jest ciepło i przyjemnie.

              Obiadek wstawiony ,Olka ma sobie pospać (choć od kilku dni położenie jej
              graniczy z cudem wczoraj wieczorem to chyba postanowiła spać na stojąco, Tomek
              się z niej śmiał i kazał nakręci jak się zemną przekomaża i kreci głową na nie
              nie.)
              A małego zaraz na dwór wygonie bo ładnie, to po co ma w domu siedzieć.

              Zrobiłam sobie koktajl truskawkowy i zasiadłam do kompa, a swoją drogą to
              troszkę udało mi się schudnąć na diecie truskawkowej bo całymi dniami się nimi
              objadam, a na inne rzeczy po prostu brak miejsca w brzuchu hihi.

              Ania f1- no szkoda ,że znowu będziesz sama w domku, szkoda, że taki kawałek
              drogi nas dzieli bo chętnie bym się spotkała na pogaduchach przy kawce.
              Zwykłego nanu jeszcze nie próbowałam ,ale daję jej od 2 tygodni kaszkę mleczno-
              ryżową, serki wcina ,wiec za niedługo chyba spróbuje.
              Lekarka sugerowała zęby poczeka do roczku i od razu na juniora przejść ,bo to
              mleka smakowe ,i łatwiej jej będzie zaakceptować takie ,niż zmnieniac jej co 2
              miesiące mieszankę.

              Bejoy- mama nadzieję że wyniki wyszły pomyślnie!!!!!!

              Haaapymamao – jeśli chodzi o ganianego to moje dzieci są w tym mistrzami pełno
              śmiechu jak mati goni Ole a ona ucieka w chodziku i go zaczepia.

              Seniorella- koleżanki naprawdę podłe, nadają się do wymiany.

              Monikak- dużo zdrowia.

              Super-kasiątko na jak po egzaminach mam nadzieje ze wszystko oki. Odezwij się.

              No nic na razie to tyle.
              Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy które pominęłam.

              Ps. wkleiłam nowe foto.
              Ps.2 mama nadzieję ze wszystkie panie nauczycielki moje błędy ortograficzne nie
              kłują po oczach. hihi.
    • monikak14 Jedzonko i miksowanie 16.06.05, 10:55
      Kupuję duże słoiczki od 10 miesiąca z Bobovity - kawałeczki są w nich, Marek nie
      protestuje. Ponadto kalafior, baban, jabłko wyłącznie rozgniatam widelcem. Marek
      chyba nie jest specjalnie wrażliwy, bo radzi sobie bez problemu, a zębów ma 5
      jeśli to może być powiązane jakoś, bo jakoś nie zauważyłam, żeby ich specjalnie
      pracowicie używał do rozdrabniania. I jeszcze je chlebek... Ponadto wiem, że
      zupki w żłobku nie są mocno miksowane, więc może nauczył się trochę tam.
      • biealka Re: Jedzonko i miksowanie 16.06.05, 13:22
        Cześć dziewczyny,
        Ja tylko na chwilkę, ponieważ Julka czuje się super i po katarze nie ma śladu
        więc pojadę z nią nad morze, skorzystam z pieknej pogody i wolnego dnia, bo
        jutro już jestem w pracy.
        Monika nieśmiało zaczęła temat i widzę, że inne z was podchwytują, więc powiem
        że ja też jestem za ukryciem forum. Najwyraźniej doszłyśmy do tego momentu co
        stare sierpniówki, kiedy zdecydowały się na kameralne towarzystwo.
        Co na to reszta mamusiek?
        Muszę niestety lecieć, bo zupka czeka i Julka się niecierpliwi. Acha, ja nic
        juz dawno nie miksuję, dopóki nie było ząbków rozgniatałam widelcem na
        mniejsdze kawałki a teraz Jula sama już gryzie.
        A wczoraj jadłą zacierkę (taki maleńki makaronik) na mleku krowim. Pycha!
        całuski.
        pa
    • pulcheria2 Kasia2511 16.06.05, 18:09
      Zapomniałam napisać, że jak podajesz kaszki mleczno-ryżowe, to spokojnie możesz dać zwykły NAN. W kaszkach jest zwykłe mleko w proszku, Nan jest mniej alergizujący, bo przetworzony. Nam pediatra kazała wprowadzać w tej kolejności-jeśli Nan zwykły przejdzie, to dopiero można próbować z kaszkami mlecznymi. I o ile Nan przeszedł, o tyle po kaszkach jest chyba wysypka sad
      • eluszka77 Re: sierpień 16.06.05, 21:08
        Hej, to znowu ja.
        Mój dzisiejszy wieczór wygląda tak:
        odpalony komp z forum
        miseczka fistaszków
        kieliszek czerwonego wina
        ola uczepiona kolana.
        Już będę codziennie Was odwiedzać.Dwa ostatnie dni to było piekiełko (i nie
        chodzi tu o stosunki mąż żona). We wtorek złożyłam teczkę i wczoraj poszła do
        recenzji dla dyrektorki, ja z olą w ramach relaksu słonecznego pojechałyśmy na
        wieś.i co? telefon:połowa teczki do poprawy.Poganiałyśmy trochę kury i
        wróciłyśmy wczoraj pisaliśmy do 1 i dziś do12. Ale już koniec teczka w
        kuratorium,pozostało obronić się. A czy było dziękuję za pomoc, kochanie? NIe
        no bo to przecież oczywiste, że musiałam pisac mu tą pracę. BUUUUUUUUUU
        Tak, już wszystko niby w porządku, tylko zauważyłam,że podczsa kłótni mój mąż
        potrafi bardzo zranić nie przebierając w słowach. Kiedys tak nie było, były to
        cywilizowane kłótnie......
        Dziś natomiast bawi się na balu gimnazjalnym a ja z moimi wiernymi
        przyjaciółkami. Trochę mi smutno bo też chciałabym się odchamić i zabawić. I
        za to niecierpię nauczycieli (proszę nie brać tego osobiście) zawsze są to
        imprezy bez osób towarzyszących, zawsze. U mnie w firmie była impra na całego 3
        dni picia, żarcia na całego z osobami towarzyszącymi.
        Ale to było dawno, wczoraj się dowiedziałam, że szef, który obiecał, że mnie
        zatrudni wychodzi z założenia, że nie potrzebna mu sekretarka z dzieckiem. Miło
        co?
        Ola zasnęła.
        No więc ja także uważam, że zamknięte forum jest dobrym pomysłem i teraz w
        pełni rozumiem poprzedniczki. Dla ogółu pozostanie otwarte.
        MOnikok jesteście cudowni, a Mareczkowi życzymy mnóóóóóostwo zdrówka wyssanym z
        mlekiem mamy.
        Biealko mam nadzieję, że przesyłka dotarła. Cieszę się, ze Jula wyzdrowiała,
        Zuch dziewczyna!
        Idę poczytam jeszcze książkę dla utulenia w smutku. Dobrze, że mam Was.

        Mamokuro, ja też śmię prosić o kury. nie będziemy z Olą ich ganiać, przyrzekamy!
        Dobranoc Wszystkim
      • mamakura Re: Kasia2511 16.06.05, 21:15
        Moniczko-ostatnio śpię na dobę 4 h, tak więc mimo szczerych chęci terochę mnie
        nie będzie,
        kurki podosyłam Wam na odeechu głebszym-tym co nie mają a chcą
        Nie chowajcie się tylko bez informowania mnie bo was znajdę i zobaczycjie...
      • pieprz6 Re: sierpień 17.06.05, 00:33
        Witajcie deszczowo!
        Mam nadzieję, że już nie bedzie tak parno, uffffff

        Widzę, że ciasteczkujecie się smile wczoraj moja koleżanka poczęstowała mnie przepysznym tortem. na dole i na górze była beza, w środku bita śmietana, a na wierzchu truskawki, pokrojone w ćwiartki a to wszystko polane gorzką czekoladą
    • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 16.06.05, 23:36
      CZeść Dziewczyny,
      nie było mnie dwa dni i już trudno nadrobić zaległości w czytaniu.
      Szymonek zjadł wczoraj jogurt Danone i dziś pojawiły się krosteczki sad (a po
      Bakomie nie było). Wieczorem zjadłjedną truskawę - ciekawe czy będzie odzew.
      Szkoda, ze nie wiedziałam wcześniej że to pestki uczulają - to bym zdjęła
      skórkę.
      Jeśli chodzi o konsystencję pokarmu, to już od dawna nie miskuję tylko
      rozgniatam widelcem. Dziś w zupce BYło pół kostki marchewki (jak w mrożonce) i
      bez problemu sobie z nią poradził. Z resztą zcasem na deser daję SZymkowi
      gotowane warzywa, np. całą marchew i on powoli ją gryzie.
      Czy Wasze dzieciaki też zjadają wszystko co znajdą? Ja już nie umiem upilnować
      Szymka, dzić w kupce znalazłam kawałek opakowania po batonie sad dobrze, ze nie
      przykleił się do żołądka.

      mama.madzi- dzięki za pocieszenie. Niby wiem, ze każde dzeicko rozwija się
      swoim tempem, a jednak...

      seniorella - u nas krostki alergiczne to takie czerwone placuszki, ok3mm. A te
      dzsiejsze po jagurcie to całkowita nowość (więc może inny powód?)- są jak
      malutkie krostki, twarde. Dobrze, ze juz nie pracujesz w tamtej firmie, bo z
      takimi mądrymi kobietami to tylko choroby nerwowej mozna się nabawić.

      vikingowa - ja też gotuję z mrozonki. Dla urozmaicenia zminiam producenta liub
      rodzaj zupy. Ale Szymonowi najlepiej smakuje Mieszanka Olsztyńska, ja też
      uważam ją za najlepszą, bo nie muszę wybierać tylko sypię "jak leci" smile
      Czasem SZymon je to co my, tylko w nieco zdrowszej formie, np. wczoraj
      my;kalafior, ziemniaki, jajko sadzone, a Szymek: kalafior, ziemniaczek, żółtko
      jajka na twardo z masłem.

      pulcheria - termin do kardiologa dość odległy, ale skoro zrobia tam dobrze i
      dokładnie, a sprawa nie jest pilna to warto poczekać. Szymek nie jest
      wcześniakiem, ale miał silną zółtaczkę. Dzięki za pocieszenie. Oczywiście
      ćwiczymy w domu, w formie zabawy.

      bejoy - napisz koniecznie co na USG!

      happymama - gratuluję super zabawy smile U nas pierwszą świadomą wspólną zabawą
      jest gra w piłkę. Sidzimy naprzeciw siebie i turlamy na zmianę, Szymonek to
      uwielbia.
      Ja alergii nie mam, a Szymonowi daję Zyrtec kropelki - 10 kropli na noc.

      maks_i_mama - super pomysł na Dziń Ojca smile) Ja też wierzę w to, ze nasz
      chłopaki przebiją wszystkich i jeszcze nas zaskoczą. Włączam pozytywne myślenie.

      mamokuro - bardzo niesmiało proszę o kury (jeśli nie masz nic przeciwko temu
      bym je czytała).

      Jesli chodzi o tajne forum to jest "za", tylko prosze w razie czego zamieścić
      Lub przesłać na mail dokładną instrukcję obsługi. Niestety jestem komputerowym
      beztalenciem.

      A tu przepis na ciasteczka, specjalnie dla mam ( z racji głównego składnika).
      Aha, są to ciastka, które robi się szybko i ZAWSZE się udają:
      składniki :
      pół paczki kleiku ryżowego wink
      1 paczka margaryny
      3 jajka
      1 szkalnka cukru

      Wszystkie składniki wyrobić. Formować kulki i układać na wysmarowanej blasze.
      Piec na złoty kolor.
      Ja najczęściej robię z podwójnej porcji. Smacznego.

      Dobranoc.
      P.S. i znowu nie poszłam wcześniej spać sad((
      • dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 07:50
        kilka nowych zdjęć z pobytu Kajk w pracy u taty (którego nie widać) i mamy w
        szkole. Na zdjęciach widać też naszą opiekunke (moja siostra.
        • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 08:56
          Cześć dziewczyneczki,
          Na razie, zanim napiszę posta jak zwykle, to na temat forum ukrytego: fajnie,
          że wiekszość jest za. Musimy wziąć pod uwagę wszystkie za i przeciw, żeby nie
          popełnić falstartu jak poprzednim razem. Dlatego własnie ta dyskusja zamiast
          postawienia nas wszystkim przed faktem dokonanym jak zrobiła to bejoy.
          Rozumiem, że chciała dobrze ale nie wyszło, chyba nie byłysmy na to gotowe. No
          i istotne jest wybranie moderatorki (albo kilku). Czy któraś z was ewenetualnie
          chciałaby się tym zająć? Nie mam pojęcia czy wymaga to dużego nakładu czasu i
          pracy ale się dowiem i napiszę wam. Szczegóły poukładamy sobie już w mailach.
          Oczywiście furtka zostanie, zawsze możemy przyjąć nowe osoby, szczególnie
          polecone przez rezydentki. Chodzi tylko o to, żeby nikt obcy nas nie czytał,
          będziemy sie czuć swobodnie.
          Teraz poczytam co u was słychac, bo po dwóch dniach urlopu jestem do tyłu.
          • bejoy Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 09:15
            USG wyszło świetnie. Nie ma żadn6ych zmian w budowie mózgu, więc zostają nam do
            wyjaśnienia zmiany jego działania. Trochę się ucieszyłam smile))

            Forum ukryte.
            Myślę nad tym od dłuższego czasu, ponieważ miałam potężne kłopoty po tym, jak
            napisałam na otwartym kilka informacji za dużo o sobie.
            Tu też pojawia się ich coraz więcej, zaczyna się etap, gdzie nie wszystko co się
            chce można bezpiecznie ujawnić.
            Myślę o przerobieniu otwartego na ukryte, ale nie wiem, co WY na to?
            Moderatorzy są, nawet dwóch smile)) Zawsze można kogoś innego wpisać, kto będzie
            chciał.
            Tak naprawdę, poza nami, niewiele osób z z niego korzysta, więc raczej nie
            sprawi to nikomu różnicy, chyba że właśnie takim czytaczom "telenowel" smile)))
            Falstart był, oczywiście, ale... możemy spróbować, może się uda.

            W momencie ukrycia forum (zamknięte może czytać każdy, tylko wypowiadać się -
            nie) żaden wątek nie będzie dostępny dla "publiczności". Mi osobiście bardzo by
            to pasowało smile))
            • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 09:59
              wpadłam tylko na chwilkę, bo zaraz idę się uczyć, a o 13 lecę na poprawkę sad
              nie mam nic przeciwko ukryciu forum
              sebuś je wszystko, nawet niezmiksowane(uwielbia chlebek, nawet skórka mu nie
              przeszkadza), kaszki mleczne je już od dawna i mu smakują
              nadwrażliwość na truskawki też mu już przeszła, więc je to, na co ma ochotę
              (cytrusy też może jeść)

              teraz zastanawiamy się razem, co kupić tatusiowi na dzieńtatusia, a le wogóle
              nie możemy czegos konkretnego wykombinować sad
              mała pomoc by się przydała
              trzymajcie kciuki między 14 a 16
              papa
              odezwę się niedługo(chociaż w poniedziałek mam egzamin z teorii)
              • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 10:24
                Przeczytałam,
                Jula już dzisiaj dzisiaj babci, a ja mam wolen do rana bo po południu idziemy
                na imprezę firmową: uwaga uwaga – mojego szwagra! To jest dopiero firma, która
                nie dość, że zaprasza małżonków to jeszcze inne osoby z rodziny. To moje
                pierwsze nocne wyjście od czasu urodzenia Julki, więc jestem bardzo
                podekscytowana.

                Pulcherio, no to czekam, połazimy trochę razem po plażach trójmiejskich. Julka
                też fatalnie ząbkuje, chociaż obywa się bez gorączki i rzadkich kupek. Marudzi
                za to tak strasznie, że czasem chce mi się już płakać ze zmęczenia i nerwów.
                Wczoraj po 21 obudziły ją dzwonki telefonu i domofonu i za nic nie mogłam jej
                uśpić ponownie. Dopiero przed północą zasnęła. Dobrze że w pracy mogę odpocząć.

                Eluszka, winko wieczorem to absolutna rewelacja. Zdjęcia dotarły, tylko w moim
                zawirusowanym kompie zamiast nich otwiera się jakaś strona internetowa.
                Puściłam je na skrzynkę prywatną i obejrzałam ale nie mogę ich zapisać na dysku
                i wrzucić do albumu. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Zanim przeinstaluję
                tego małpiszona to może reszta z was dośle swoje skarby. A Ola w wianku jest
                sliczna, ja tez muszę zrobic Julce takie zdjęcie.

                Mamokuro, nigdzie nie pójdziemy bez ciebie, pracuj spokojnie, ale zajrzyj
                czasem.

                Happymamo, nie martw się, ukryte forum nie znaczy, że mamy w nosie całą resztę
                chętnych do kontaktów z nami. Tyle tylko, że będziemy mogły decydować kto nas
                czyta a kto nie ma do nas dostępu. Kamilka bardzo dba o swoja mamusię! Jula
                mogłaby się od niej wiele nauczyć.

                Mamo Szymka, Julka zjada wszystko, co znajdzie na swojej drodze. Szczególnie
                lubi kocią karmę i konfetti z dziurkacza. Odkurzam codziennie, nie mam innego
                wyjścia.
                Zupki gotuję jak dla nas, czasem z mrożonki czasem świeżynka. Ogólnie to jednak
                Julka nie lubi zup, zjada mleczną i pomidorówkę, głównie dlatego, że jest tam
                makaron.
                Skorzystam z pomysłu turlania piłeczki, myślę, że to się spodoba mojej małej.
                Ulubionym zajęciem jest dla niej póki co stanie w oknie, ganianie kota,
                wytrącanie mamie z ręki łyżki pełnej jedzenia i klikanie myszką, szczególnie
                kiedy mama coś ważnego pisze.

                Pieprz, zapisałam ten środek homeopatyczny, u nas najlepiej sprawdza się
                ibufen, daję w chwilach naprawdę ciężkich, więc skutkuje rewelacyjnie.
                Tort bezowy…. Mniam. Jutro coś muszę upiec, bo spóźnieni goście (tym razem
                rodzina) przychodzą z życzeniami. Pewnie truskawkowe wypieki to będą.

                Dbial, a twoją siostrę to chyba faksem można wysłać, taka chudzinka. Jakoś
                wytrzymasz bez pracy te dwa nędzne miesiące!

                Monika, mam nadzieję, że u Mareczka lepiej.

                Bejoy, odświeżyłam stronę i zobaczyłam że twój post już jest. Cieszę się
                bardzo, że USG dobrze wyszło. Co do forum, to twoje z założenia miało być
                otwarte, niech może takie zostanie, jest tam kilka mam, jeśli nie kilkanaście,
                których nie znam i które nie pojawiają się tu, tylko tam i to dość często,
                zakładają swoje wątki i chyba nie w porządku byłoby zamykać teraz przed nimi to
                forum. Raczej powinnyśmy założyć nowe. Takie jest moje zdanie.

                Kasiątko, kciuki masz zaklepane. Sebuś ma apetycik, co?

                Burbuja, znowu zapracowana?

                Nie zapomnimy zabrać ze sobą żadnej z was, mamusie! To do tych, które jakiś
                czas się nie odzywały.
                • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 12:25
                  mam pytanie do mam ząbczastych dzieci:
                  czy wasze dzieciaczki mają miedzy górnymi jedynkami przerwę(furtkę)?????
                  Usio ma, a nie wiem, czy wszyscy tak mają, czy po prostu mu krzywo rosną

                  przed chwilą zauważyłam, że Usio ma na rączkach krostki sad
                  jutro przyjdzie pani doktor i go zbada
                  mam nadzieję, że to nie jakaś choroba, tylko go może owad jakiś pogryzł
                  • mama_szymka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 13:02
                    Cześć,
                    super.kasiątko - kciuki będę trzymała mocno, bo jeszcze dobrze pamiętam jak to
                    jest na egzaminach sad i poprawkach sad(. Będzie dobrze !!
                    Szymonek tez ma przerwę między jedynkami górnymi, gdzieś słyszałam że to przez
                    to że mleczaki są mniejsze od zębów stałych. Dlatego między mlecznymi są
                    przerwy zeby drugie zęby się zmieściły, bo szczenka nie rośnie tak szybko.

                    bejoy - bardzo się cieszę, ze na uSG wszystko dobrze.

                    biealko - tak, znam te "ulubione" zabawy.. Szymek goni nasza papugę, która ma
                    już 15 lat i nie lata. Dlatego jak go tylko widzi to biedna zmyka do swojej
                    klatki. Czasem boję się, ze jej ptasie serce nie wytzryma takiej dawki
                    adrenaliny. Jeśli chodzi o komputer to moje dziecię uwielbia klawiaturę, raz
                    jak coś przycisnął to komp. zwariował i musiałam go zresetować w sposób
                    drastyczny ( do tej pory nie wiem co SZymek wtedy zrobił).

                    monikak - cieszę się, ze Marek prawie zdrowy. Szkoda, ze biedny tak częst
                    choruje. Trzymaj się smile

                    A my byliśmy dziś w przychodni się zważyć (oczywiście ja nie stawałam na
                    wagęwink), ale waga Szymka mnie zszokowała. Pod koniec kwietnia ważył 8650, a
                    teraz 9700!! Dwa kilo w dwa miesiące. Czy to nie za dużo? cycuś już tylko raz,
                    a waga szalona smile

                    Zajrze wieczorem, pa pa
                • bejoy Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 12:58
                  Wiem, że nie wszystkie mamy z forum otwartego tu pisują, bo po prostu nie wiedzą
                  często,że tu też piszemy smile))
                  Myślałam o tym, żeby dopuścić wszystkie mamy, które się wpisywały na forum
                  otwartym, bo nie ma ich, wbrew pozorom, aż tak dużo smile Ale to oczywiście jeden z
                  pomysłów
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 17.06.05, 12:41
      Już jestemy po wizycie w przychodni. Poprawilo się, ale antybiotyk nadal, bo są
      jeszcze zmiany osłuchowe. Jak ktoś pamięta co pisałam przy poprzednim zapaleniu
      oskrzeli to było prawie identycznie. W środę idziemy znowu, i mam nadzieję, że
      to będzie wyłącznie do kontroli tak jak poprzednio. Marka bardzo męczy kaszel,
      ale teraz udało mi się go uspić i śpi jak aniołek. Mogłabym tak siedzieć i
      patrzeć na niego. Dziękuje Wam bardzo, bo wasze wsparcie dodaje mi sił. A teraz
      grzecznie wszystko przeczytam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja