super-kasiatko smutno mi 26.02.05, 17:36 was nie ma, a do poniedziałku tyyyyyyyyyyyyyyyyle czasu Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: smutno mi 26.02.05, 17:50 Ja też tu zagladam. Kasia - proszę myśleć pozytywnie. A dziś jakiś taki dzień melancholijny... u mnie już 3 raz Kubuś Puchatek idzie odkrywać biegun północny (Dorota mówi: "mamo jeszcze raz, ja chcę i Marek też!!!") Dagmar22 - chyba w naszym sierpniowym spisie Jasiów najwięcej... ale wszystko będzie wiadomo 1.03. Proszę przekaż Ramocie, że niestety imię Ola zostało wyprzedzone przez Julię... Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Re: smutno mi 26.02.05, 18:50 Witajcie w ten śnieżny weekend! Kasiu! Głowa do góry. Ja też tu zaglądam. Wczoraj dowiedziałam się, że szajka kradnąca na naszych osiedlach wózki dalej działa. W ostatnim tygodniu zginęły na moim osiedlu jeszcze cztery wózki, oprócz naszego. To znaczy o tylu wiem, a może było ich nawet więcej. Poza tym okazało się, że moja ciocia widziała taki sam wózek jak nasz w sąsiedniej dzielnicy. Szczerze mówiąc jest duża szanasa, że to był nasz, bo był raczej oryginalny. Kupiliśmy go w małym osiedlowym sklepie z artykułami dla dzieci i nigdzie indziej takiego nie widziałam. Szczególnie w takim kolorze. Może będziemy teraz jeździć na spacerki właśnie tam i akurat trafimy na niego. Będzie nawet łatwo udowodnić, że to nasz, bo miał w sobie coś charakterystycznego, ale o tym nie będę tu pisać. Od wczoraj Magdulka podczas karmienia wydaje śmieszne dźwięki, tzn. tak fajnie sobie mruczy. Nie wiem czemu tak robi, ale mamy z mężem mnóstwo śmiechu. Poza tym robi komiczne minki. Uwielbia na przykład szeroko otworzyć dziubek i wygląda to tak jakby chciała krzyknąć, ale nie robi tego. Świetnie to wygląda. Może kiedyś uda nam się pstryknąć zdjęcie, to Wam pokażę. Zmykam szykować kąpiel, bo zaczęło sie marudzenie.Pa! Maja&Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
asialub1 Re: a mi wesoło, bo ide na balety ze znajomymi 26.02.05, 19:49 Sama bez męża. Mąż zostaje na dyzurze z Damianem. Juz nie pamietam kiedy wyszłam gdzies sama na impreze, bylo to wieki temu. Mam nadzieje ze nie zdziczalam haha. Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: smutno mi 26.02.05, 21:28 busio od paru dni nauczył się mlaskać to jest przezabawne, a wygląda, jakby ssał języczek juz nie jest mi smutno, mam co poczytać chyba się uzależniłam od kompa Odpowiedz Link Zgłoś
bewka7 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.02.05, 20:05 Witajcie w sobotę! Cały dzień próbowałam się dzisiaj dostać na forum, ale udało mi się dopiero teraz, coś widocznie było nie tak z moim Internetem. U nas po staremu: ząbków nie widać, samodzielnie jeszcze moje słonko nie siedzi, na brzuszku za długo już nie poleży, bo od razu przewraca się na plecki. Rozgadał sie ostanio troszeczkę. Zaczął pić soczki i herbatki, tylko, że trzeba mu je podawać łyżeczką-butelka i niekapek służą jedynie do zabawy. Na spacerku dzisiaj nie byliśmy, bo po pierwsze padał śnieg a po drugie wczoraj wróciałam cała mokra:spodnie, buty. W ogóle strasznie ciężko prowadziło się wózek (jak nigdy!) i dzisiaj mi się nie chciało. Wczoraj jak wracaliśmy do domku okazało się, że pali się u sąsiadki na czwartym piętrze (przez chwilę myślałam, że to ja czegoś nie wyłączyłam). Całe szczęście, że strażacy szybko ugasili pożar i mogliśmy wejść do mieszkania. Po poniedziałkowej kradzieży w piwnicy i piątkowym pożarze stwierdziliśmy z mężem, że musimy jak najszybciej ubezpieczyć mieszkanie, bo nie chcę, żeby było tak jak w tym przysłowiu "Polak mądry po szkodzie". Tym bardziej, że gdybyśmy mięli wcześniej ubezpieczone, to dostalibyśmy odszkodowanie za komórkę. Wrócił właśnie mąż z meczu, idę szykować kolację. Pozdrawiamy i życzymy miłego wieczoru. Ewa&Szymek PS. Jeszcze raz dzieki dagmar22 za książkę kucharską! Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.02.05, 21:31 Dobry wieczór wszystkim. Mam chwilę, bo Kamilka bawi się z tatą. Śmiesznie gaworzy i jest strasznie radosna. ostatnio coraz więcej szczebioce i śmieje się. Coraz łatwiej wpada w swój własny rytm - 2 razy dziennie drzemka, po jedzeniu - gaworzenie, gimnastyka - jest w tym pewna przwidłowość. Całe szczęście, że to od niej wychodzi, bo my z mężem nie jesteśmy zbyt systematyczni. A tu nasza córcia - jak w zegarku - pobudka, drzemka - na cacy. Dziś też zauważyłam drugiego ząbka - da dole. Jak urośnie będzie śmiesznie wyglądać. Poza tym dziś pierwszy raz Kamilka pogłaskała naszego kota. Ale był ubaw. Mała jest nim zachwycona. Jak tylko przechodzi koło niej, to go woła po swojemu. Jeśli akurat leży na kocu - to odwraca się na brzuszek i się do niego śmieje (co nie zdażało się wcześniej bo ogólnie leżenia na brzuszku nie lubi). Może dzięki naszej kotce zapomina, że nie lubi? No, kończę i zabieram się za porządkowanie zdjęć w komputerze. Mamy ich już dość sporo i chyba też zrobię wirtualny albumik. Jak skończę to dam znać. Pozdrawiam Was wszystkie. Nosy do góry - życie jest piękne zwłaszcza z takimi dzieciaczkami, jak nasze. Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Niedziela 27.02.05, 11:55 Witam w niedzielę! Wszyscy śpią albo spacerują...bo dziś ani jednego posta... Życzenia dla dwóch Jasiów dzisiejszych półroczniaczków i ich mamuś! Marek dziś o 6.00 stwierdził, że to czas na zabawę... Mam nadzieję, że to znak, że jest zdrowy. Jutro po południu osłucha go pediatra dla pewności, bo nie oddycha całkiem czysto... Mam nadzieję, że jestem tylko przewrażliwiona. Wypracowałam swój sposób na obcinanie paznokci. Może nie koniecznie warty naśladowania (niemowlaki nie powinny oglądać telewizji), ale u mnie skuteczny. Podczas dobranocki (zwłaszcza jeśli jest jakaś piosenka), mały 2-3 minuty gapi się w ekran, a ja w tym czasie poobcinam pazurki, a potem kąpiel. Informacja dla kupujących Pampersy: w Realu jest promocja na Jumbo paczki. Ich cena to 43.95 zł. Promocja do 3 marca. My kupujemy najczęściej Pampersy (polujemy na promocje w okolicznych hipermarketach, co nie jest trudne bo ulotki reklamowe znajduje w skrzynce pocztowej), czasem Huggies'y. Mama.madziu. Trzymam kciuki za znalezienie wózka!!! Bewka7. Dobrze, że Wasze mieszkanie nie ucierpiało. Super.Kasiatko. Uzależniłaś się od ploteczek z nami... i czemu Cie to martwi.. Sheenaz... trzeba się będzie przyzwyczaić... czy skrzynka pocztowa też się zmienia w związku z nowym nickiem? Asialub1. Mam nadzieje, że bawiłaś się dobrze. Happymama. Kamilka sama stworzyła własny rytm dnia, pięknie mała kobietka od początku wie czego chce. Biedni Ci mężczyźni... Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
sheenaz Re: Niedziela 27.02.05, 13:24 dziękujemy za życzenia, drugiemu Jasiowi także je ślemy, duuuużo zdrówka, radości, miłości i wielkiej góry zabawek!!!!!! a jeżeli chodzi o maila to jak chcecie, chociaż lepiej by było na nowy. buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
sheenaz Re: Niedziela 27.02.05, 13:28 dla Madzi i Gabrysi także ślemy te same życzenia!!!!!!!! img147.exs.cx/img147/5470/misiak188ya.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: Niedziela 27.02.05, 14:10 Upppsssssssss! Znowu pomyliłam dni... Kamilko 100 lat!!! Madziu, Gabrysiu i wszystkim półroczniaczkom na dziś i jutro!!! Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: Niedziela 27.02.05, 14:28 dzis jakis zastój a ja się denerwuję jutrem jeszcze dopiero o 14 będą wyniki OSZALEJE!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sheenaz Re: Niedziela 27.02.05, 14:34 a ja psim swędem za Monikak14, aktycznie dzisiaj 27.02. i to matka urodzonego 28.08., oj WSTYD, WSTYD!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 .... 27.02.05, 17:08 Ja myślałam, że dziś 26 luty... Najważniejsze jest to, że wszystkim pólroczniaczkom zyczymy szybkiego nadejścia wiosny, zeby mogły się cieszyć słoneczkiem i spacerkami... Tym, już mają prawie 7 miesięcy i tym co wczoraj, dziś i jutro kończą pół roku oraz tym dla których luty jest za krótki na świętowanie, bo urodziły się 29, 30 i 31!!! Jutro ostatni dzień zbieram dane do WWS, a potem wyniki. Chyba najpopularniejsze imię sierpniowej mamy to Anna. Sheenaz. Na ukrytym też dziś pustki? Super.Kasiatko. Wyników już nie zmienisz więc po co się stresować, uśmiechamy się i bawimy z Sebusiem!!! Wiem, że to łatwo się mówi... Czemu nie dotleniacie się na spacerku? Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko spacerki 27.02.05, 20:57 ze spacerowaniem u nas problem sama boję się wychodzić, bo jest niebezpiecznie, a ponadto panuje grypa Odpowiedz Link Zgłoś
sheenaz Re: sheenaz 27.02.05, 17:29 chodzi Ci o to "psim swędem"??? chodziło mi o instynkt stadny!!! nic złego nie miałam na myśli!!!!!!!!! jeżeli Cię uraziłam to bardzo przepraszam, naprawdę nie chciałam nic złego powiedzieć!!! może niepotrzebnie użyłam tych słów!!!! jeszcze raz sorki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
happymama półUrodzinki :-) 27.02.05, 19:08 Wielkie dzięki wszystkim za życzenia. Rzeczywiście, dziś nie miałam czasu tu zajżeć, bo od rana sami goście. Fajnie. My obchodzimy uroczyście każdego 27-go miesiąca. To miłe spotkać się i pooglądać zdjęcia. W tym ostatnim miesiącu obserwujemy najwięcej zmian - obracanie z brzuszka na plecy, wczoraj wyszło 'baba' i 'mama', 2 ząbki i nowe jedzonko. Ach, wiele by wymieniać, ale to chyba normalnie. Teraz poleci coraz szybciej... Super Kasiątko - zgadzam się z Topbą - też uzależniłam się od komputera (choć i tak uważam, że ciągle za mało czasu - również na to). A tak nawiasem mówiąc - dobrze sobie pogadać na gadu-gadu (szczególnie, jak w weekend jest mało postów. Pozdrawiamy serdecznie. Ala i Kamilka Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko SEBUŚ PRZEMÓWIŁ :-) 27.02.05, 21:00 Dziś cały dzień powtarza TATA i robi to tak, jakby wiedział, co mówi ciekawe, kiedy zacznie mówić mama Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: SEBUŚ PRZEMÓWIŁ :-) 27.02.05, 21:51 GRATULACJE!!! Trzymam kciuki za 'mama'. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 27.02.05, 21:53 Witajcie wieczorową porą. Dziękujemy za życzenia. Dziś u nas wreszcie wyszło słoneczko, więc od razu milej się spacerowało. Po południu pojechaliśmy do mojej babci, gdzie byli też moi rodzice, brat i ciocia no i oczywiście nikt nie odstępował Magdulki na krok. Istne szaleństwo. Stwierdziłam, że jakbym wyszła z domu, to chyba nikt by tego nawet nie zauważył. No może dopiero by się połapali jakby zaczął się krzyk z powodu głodu )) Happymama-składamy Kamilce najserdeczniejsze życzenia z okazji ukończenia pół roczku. Niech rośnie zdrowo Wasze długowłose cudo. Fajnie, że już drugi ząbek na horyzoncie. U nas nadal nic (poza litrami śliny). Ostatnio zauważyłam, że Magdulka też jakoś sobie uregulowała rozkład dnia. Czekam z niecierpliwością na ten wirtualny album. Asialub1-jak udały się balety? Mam nadzieję, że się wyszalałaś. Monikak-mam nadzieję, że Marek już w pełni wyzdrowiał. Daj znać jak już będziecie jutro po badaniu. Super-kasiatko-gratulacje dla Sebusia. Trzymam kciuki żeby lada dzień powiedział "mama" )) A wynikami się nie stresuj. Co ma być to będzie i nic już nie zmienimy. Trzymam dalej mocno kciuki żebyś miała już ten egzamin z głowy. Aha, Dziewczyny, trzymajcie kciuki za mojego męża, bo w tym tygodniu powinno się okazać, czy dostał nową pracę. Pozdrawiam Was i Wasze maluszki.Pa,pa. Maja&Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 28 luty 2005 28.02.05, 08:05 Witam o poranku! Marek dla pewności z babcią, która zapowiedziała, że to ostatni dzień… bo ma swoje inne plany na ten tydzień. Oby lekarka nie dosłuchała się niczego niepokojącego. Jak Wam się podoba decyzja komisji oskarowej? I oczywiście muzuka J.Kaczmarka? Muzyka z “Niewiernej” była super!!! Sheenaz – wszystko jest w porządku. To psim swędem OK. Wesoło było z tymi pomyłkami ) Pozdrawiam i miłego dnia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
burbuja Re: 28 luty 2005 28.02.05, 08:45 Dzień Dobry Mamusie, Znowu Monika mnie ubiegła. No trudno. Tak się już jakoś przyjęło, że nowy tydzień zawsze zaczynam od postu na forum. Tak zimno, jak dzisiaj, to chyba jeszcze tej zimy nie było. Ja nie wiem, skąd „Oni” biorą te prognozy pogody. Mówili, że będzie –7, a ja miałam rano w samochodzie –16. Brr. Ja z rozpaczą uczepiłam się tej – już nawet nie wiem, gdzie usłyszanej – wiadomości, że 2 marca ma być +10 i powtarzam ją sobie i wszystkim wkoło. Choć wczoraj na spacerku było nawet całkiem miło. Najważniejsza chyba nie jest temperatura, ale to, czy świeci słońce, czy nie. Dołączę chyba do grona zdołowanych i sfrustrowanych mamuś, Moniko, może jakaś statystyka na ten temat? A tak naprawdę, to rzuciłam okiem na listę i jestem w szoku, że nagle tyle się nowych dzieciaczków pojawiło. Moniko, gdzie Ty je łowisz? Podziwiam za tę systematyczność. I bardzo jestem ciekawa wyników, to już wkrótce, prawda? MamoMata, jak mogłabym nie pamiętać, skoro po pierwsze jesteś z Katowic, a po drugie Twój Mat urodził się w tym samym dniu, co moja Ola. Zaglądaj do nas czasem. sheenaz – to mi przypomina jakąś postać z bajek 1000 i jednej nocy. Była już etymologia imion naszych dzieci, to może teraz zajmiemy się etymologią naszych nicków? Niektóre, wiadomo, są oczywiste, źródeł niektórych można się domyślić, ale niektóre historie mogą naprawdę być ciekawe. Dziś będzie krótko, muszę wracać do pracy, ale może jeszcze zajrzę. Pozdrawiam zimowo, Burbuja Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: 28 luty 2005 28.02.05, 10:28 Witajcie, kolejny tydzień za nami i zarazem przed nami. U nas dzisiaj strasznie zimno BRRRRRRR (-20), chociaz u Zelmerki chyba jeszcze zimniej. Dlatego też lenichujemy i na słonko patrzymy przez okienko. Dziś odwiedzi nas babcia, żeby posłuchać baba, a Ola przekornie zapomniała jak to się mówi. Wczoraj kupiłam gotową kaszkę - Nestle i Ola wypiła. Hurraaaaaaaaaaaa! Może przynajmniej takie mleko będzie piła. Na baseniku było rewelacyjnie, Ola radzi sobie coraz lepiej (teraz pływała z tatusiem). super-kasiątko czekamy z niecierpliwościa na wyniki. Pozdrawiam serdecznie Eluszka Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: 28 luty 2005 28.02.05, 10:46 Witajce, U mnie też tradycją stało się rozpoczynanie dnia od Forum To chyba niezły sposób na samotność poranną. Dziś Kamilka jeszcze śpi, bo dała popalić w nocy. Posikała się po 4 i niestety odpięła pieluchę, więc zmoczyła wszystko a tymsamym wybudziła się kompletnie i miała humor na zabawę i gaworzenie. Tam mi zeszło usypianie jej do 6 (tym razem cyc nie pomógł - instynkt rozrywkowy zwyciężył i mam 2 pogryziona cycki ). Tu w Katowicach piękne słoneczko i -8. Trzeba trochę posprzątać, a potem znów uciekać (tym razem do brata na kawę). No, a wieczorem pracuję SuperKasiątko - uszy do góry, trzymam kciuki za wyniki. Daj znać jak najszybciej. Mama.Madzi - mam nadzieję, że mąż dostanie pracę i będzie już bezproblemowo (na wszystkich płaszczyznach) I w końcu: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO kochani dzisiejsi solenizanci!!! Zdrówka, przespanych nocei i wyśmienitego humoru. Miłego Dnia wszystkim, Ala i Kamilka Odpowiedz Link Zgłoś
vikingowa1 Re: 28 luty 2005 28.02.05, 13:53 Cześć dziewczyny! Dzieki dziewczyny za wsparcie i wszelkie rady. Nastrój juz troche lepszy, bo wczoraj razem z koleżanką, też mamą, poszłyśmy na Karmi do knajpy. Tylko na 2 godziny, ale za to w godzinach popołudniowych. Wróćiłam szczęśliwa i pełna sił, a Maja i tatuś bawili się beze mnie całkiem dobrze. Mała zjadła nawet deserek. Pogadałam z meżem i ustaliliśmy, że jednak czasem da mi się wyjść, a on moze zostać z Mają. Dziś natomiast moje dziecko marudzi znowu. Ostatnio śpi w dzień krócej, budzi sie co prawda uśmiechnięta, ale już po pół godzinie zaczyna trzeć oczy i marudzić. Już nie wiem, co wtedy robić? Kłaść ja z powrotem, czy przetrzymać? Macie tak ze swoimi maluchami? Co wtedy robicie? Widzę, że wiekszosć jej marudzenia wynika z niewyspania, ale ona za nic nie chce spac dłużej. Sprawia to, że i ja nie moge nic w domu zrobić. Ledwo zdąrzę się umyć, coś zjeść i juz mała się budzi. Niestety, jest niewyspana i nie daje mi nic wiecej zrobić, popłakuje, marudzi i jest spokojna tylko gdy ja zabawiam i noszę na rękach. I| to chyba najbardziej mnie męczy. Mamamata1, idź koniecznie do okulisty. to może być oczopląs. sprawa moze być błacha lub bardzo poważna i daltego trzeba szybko znaleźć powód, bo moze maluszka mozna juz zacząć leczyć. My, z Maja byliśmy u dzieciecego. Mamy od niego skierowanie na badanie w znieczuleniu. Happymamo, dzięki za wsparcie, bardzo poprosze o maila, bo nie wykluczone, że dół mnie dopadnie za jakis czas. Na adres vikingowa2op.pl lub na gazetowy. Super_kasiatko, jak egazmin? Nie martw się tak bardzo. jesteśmy z tobą. A na koniec, wszystkiego dobrego dzisiejszym solenizantom, ale róniez i tym, którzy obchodzą półurodzinki 29 - 31. Pozdrowienia. Trzymjcie sie cieplutko, zwłaszcza, że za oknem coraz wiekszy mróz. Brrrrrrry Gośka i Maja Odpowiedz Link Zgłoś
vikingowa1 Re: 28 luty 2005 28.02.05, 13:53 Happymamo, podałam zły adres. Chodziło oczywiście o vikingwa@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: 28 luty 2005 28.02.05, 14:02 Witajcie, Ale się naczytałam z rana. Późno dzisiaj przyjechałam do pracy, bo nasze osiedle kompletnie zakorkowane. Nie wiem jak to się dzieje,że zima za każdym razem nas zaskakuje. Weekend był boski, zimno ale super słonecznie, więc naspacerowalismy się za wszystkie czasy. Julka potem spała całe popołudnie, aż myślałam, że wieczorem będzie problem z pójściem do łóżka. Ale nie, zasnęła smacznie tuz po dziewiątej. Bewka, zazdroszczę ci koncertu U2, my raczej nie pojedziemy, czy to prawda, że bilety są imienne? W takim razie nie mogę kupić na allegro, a już się prawie zdecydowałam. Potem się okaże, że nie moge na taki bilet wejść. Jak będziecie ubezpieczać mieszkanie to pamiętaj o takiej opcji ubezpieczenia również nienia, które nosisz ze sobą, tzn torebki, kluczy, portfela z zawartością itp. PZU ma taką opcję przy polisie mieszkaniowej. Zdarzyło mi się z niej skorzystać po napadzie na moją biedną osobę przed blokiem. PZU oddało mi kaskę za wszystko, co straciłam, łacznie z kosztem wymiany zamków w drzwiach. Megryan, mi mąż dużo pomaga, chociaż lubi wyręczać się Kubą i Olą. Julka uwielbia starsze rodzeństwo, Olę szczególnie, ale Ola jest za mała, żeby samodzielnie zająć się Julcią. W każdym razie beze mnie dają sobie radę. Na wielkie imprezy nie chodzę, bo nawet mi się nie chce, ale fryzjera, manikirzystkę, kino, zakupy załatwiam bez problemu. Oczywiście ta pomoc jest wyżądana przeze mnie, bo jakbym się jej nie domagała to pies z kulawą nogą by się nie zainteresował. Mamakuro, ja też lubię siłownię, a jeszcze bardziej aerobik w różnych odmianach, niestety w naszym klubie zajęcia trwają do 20tej. Nie mam szans na wyjście o tej porze, bo to pora cyckowa. Kasiatko, czekam na dobra wiadomośc od ciebie. W weekend nie siadam do komputera, bo po pierwsze nie dopcham się, a po drugie nawet mi sie nie bardzo chce. I czasu ciut za mało. Mamo.madzi, miłej zabawy w detektywa, maskę tajemniczego Don Pedro (Carramba!) masz? Ja tak szukałam kiedyś roweru mojego dziecka, nie udało mi się. A praca będzie. Vikingowa, wiesz, że to ostatni dzownek, żeby przyzwyczaic dzieciaczka do nowych twarzy, lada chwila zacznie bać się obcych. Mamamata, mojej Juli tez ucieka oczko, za tydzień mamy wizytę u neurologa, zobaczę co mi powie. Zielone kupki znaczą też bogactwo żelaza w diecie dziecka. Nie ma się czym martwić. A praca w szkole to powołanie i posłannictwo, a nie obciach! Nie daj sobie wmówić takiego czegoś. Monikak, ja też w nocy tylko spię, komputer nie wchodzi w grę, bo dzień zaczynam od piątej rano. Nie wiem jak wy to robicie dziewczyny, że dajecie radę forumować po północy. Posty ustawiam od najnowszego, w ten sposób niczego nie przegapię. No i drukuję wszystko, jest juz strasznie gruba księga. Eluszko, czy ta kaszka Nestle jest mleczna? Musze spróbować dać Julce jakieś smaczne mleczko, chyba skaza już minęła, jadła różne rzeczy z mlekiem i buźka dalej gładka jak aksamit. A w sobotę jedliśmy solę i dałam jej troszkę takiej podziubanej na drobno. Bardzo chętnie jadła, ale w niedzielę miała delikatną wysypkę, chyba za wcześnie na rybę, jak myślicie? Sheenaz, to ty Daga? Dzięki za książkę kucharską, jest super. Dziewczyny, czy kody kreskowe z pampersów do czegoś konkretnego służą? Są tam jakieś znaczki i misie, nazbierałam ich trochę i nie wiem co z nimi trzeba zrobić. U nas tylko pampersy. W nocy sie nie przewijamy, pielucha wytrzymuje. Trzymajmy kciuki za wiosnę. Pa pa. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko UFFFFFFFFFFFFFFFFF 28.02.05, 14:59 Dzięki wszystkim za modlitwę mam z głowy to gó.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 28.02.05, 17:32 Witajcie Sierpnióweczki! Dziękujemy za życzenia. Jasiu i Gabrysiu-Wam również życzymy wszystkiego najlepszego, dużo radości i sił do poznawania świata. Rośnijcie zdrowo. Super-kasiatko - cieszę się, że masz już to wreszcie za sobą. To teraz na balety ))) Biealka-maski jeszcze nie mam Za dużo sobie nie obiecuję z tym wózkiem, ale kto wie, może jakimś cudem? Monikak-jak tam Mareczek? Mam nadzieję, że już wszystko w porządku i wrócił w pełni do zdrowia. A my wreszcie wprowadziliśmy Magdulce nowe jedzonko. Wysypka już prawie zeszła, więc uznaliśmy, że już czas. Dostała marchewkę i bardzo jej smakowało. Aż się oblizywała. Pozdrawiam Was cieplutko (mimo mrozu za oknem).Pa! Maja&Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek 28.02.05, 19:52 Witajcie wieczorem, zapomniałyśmy o dzisiejszych półroczniaczkach, oczywiście wszystkim zyczymy wszystkiego najlepszego! Biealka, tak to kaszka mleczno-ryżowa. jest pyszna, pachnie wanilią, jest słodziutka i rzadka więc leci przez zwykły smoczek. dziś Ola wypiła 125 ml i płakała gdy zabierałam buteleczkę. jutro spróbujemy Bebiko, może to nleczko posmakuje małej. Super- kasiątko gratulacje. Odkryłam wreszcie co u Olesi wywoływało uczulenie: kosmetyki Johnson' baby. Troszkę dziwne, gdyż właściwie od dnia narodzin używałyśmy płynu do kąpieli i dopiero ok. 1 m-ca temu pojawiło się to uczulenie na buziaku, a potem cała reszta po oliwce. Teraz po odstawieniu obu kosmetyków buziak czysty i cudowny! Czy oliwicie swoje dzieciaczki? Dziś chciałam ambitnie ugotować króliczka do zupki. Jednak nie mogłam go zmiksować, wyszły wiórki i Ola je wypluwała. Na tym skończyła się przygoda - poczekamy na ząbki i wtedy będę gotowała. Czy dajecie juz swoim maluchom banany i gruszki? Życzę spokojnej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek 28.02.05, 20:10 Mareczek zdrowy!!! Dziękuje wszystkim za wsparcie i troskę. Odpowiedz Link Zgłoś
zelmerka Re: Sierpień 2004 nowy wątek 28.02.05, 20:40 Czesc dziewczyny!! Ale wczesniej naburaczylam zamiast napisac tutaj to niechcacy stworzylam nowy watek zupelnie bez sensu i nawet nie wiem jakim cudem soorrkkii. A teraz wracam do naszego wątku Az sie boje dzisiejszej nocy ma byc -18 a nam juz dzis samochod szwankowal to pewnie jutro wogole nie odpali a ja na cwiczenia z malym no coz ale takie sa uroki zimy. Wiecie na tych cwiczeniach to sie dzis lekko zszokowalam bo moj Mateusz jeszcze sam nie siedzi a ta rehabilitantka tak go natej pilce sadzala i nim potrzasala a on biedak caly czas sie w pol zginal i denerwowal az mi go bylo szkoda ale widocznie ona wie co robi. Eluszko ja daje bebiko i malemu bordzo smakuje mysle ze twoja Ola tez je polubi.Co do oliwki jonsona to Mateusz też miał na nią uczulenie teraz smarujemy się balsamem oliwkowym nivea jest super polecam. Moja pierwsza zupka i narazie doszlam do wniosku że ostatnia tez nie wyszla najlepsza choc maly jadl ja ze smakiem ale reszte wstawilam do lodówki na drugi dzien oddzieliła sie od niej woda wiec nie wiem czy to normalne czy cos nie tak wiec wywaliłam.Moze wy macie jakos teorie na ten temat.Ja nie wprowadzalam jeszcze ani bananow ani gruszek ale może już czas? Dzis probowalam dac tarkowanej marchewki z jablkiem ale plul dalej niz widzial wiec nadal sloiczki w lasce albo kiepska ze mnie kucharka hahaha. Pozdrawiam wszystkich cieplutko z mrożnych Suwałk ale i tak mimo zimna ze spacerków nie rezygnujemy chociaż godzinka dziennie. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Wróciłam z wojaży 28.02.05, 21:21 Chociaz żadne to wojaże, bo tylko do ościennego województwa Witam wszystkie mamy po przerwie. Uff, uporałam się z przeczytaniem wszystkich zaległości, ależ tego było!!! Pobyt u rodziców przyjemny (ha, wreszcie miałam chwilę dla siebie ), ale Jaś strasznie marudził. Już myślałam że to zęby (no bo nie ma i nie ma...) ale wszystko wskazuje na to, że moje dziecię po prostu...tęskniło: za tatą, za domkiem Dziś już spokojny i pogodny jak zwykle. A największy ubaw miałam rano, kiedy wyspany i wypoczęty z piskiem radości witał każdy nowy sprzęt i fragment domu, który zaklasyfikował jako "swój" (szczególnie na widok karuzelki w łóżeczku, nie wiedziałam, że tak ją lubi ) Jeśli chodzi o jedzonko, mój syn ma bardzo "męski" gust: smakuje mu tylko to, co ma zdecydowany smak. Kaszka była "mniam", do momentu kiedy weszła zupka, teraz kaszka jest "be", no i jabłuszko-broń Boże to słoiczkowe, bo za słodkie-surowe, troszkę kwaśne, to jest to! Mamy karmiące piersią: czy Wy też miałyście moment niechęci do piersi u Waszych maluszków, kiedy weszło nowe jedzenie? Bo mały w dzień praktycznie przestał jeść mleko (za to w nocy nadrabia braki ) i trochę się martwię (a w grę nie wchodzą żadne zastępniki, bo ma skazę i alergię). No i jeszcze jedno pytanie: czy wszystkie forumowe dzieciaczki mają już ząbki? Bo co czytam, to ząb A ja ciągle w trwodze, kiedy "to straszne ząbkowanie" nastąpi Super-kasiątko, gratuluję zdania. Życzę też znalezienia dobrej pracy tym, którzy szukają lub czekają na wyniki rozmów, zdrowia tym co chorują no i wszystkiego dobrego tym biedakom i ich mamusiom, którzy półurodzinek nie mogą obchodzić Pozdrowionka P. S. Znacie jakieś sposoby na zachęcenie wiosny? )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: Do Monikak14 WWS 28.02.05, 23:54 Jeśli nie jest za późno to chciałabym podać obecną wagę Kubusia. Kuba 7 m-cy (skończone 22.02) waga 7 kg - kto da mniej ??? ciekawa jestem ? Postaram się jutro napisać co u nas Słodkich snów Odpowiedz Link Zgłoś
happymama gratulacje 01.03.05, 00:08 SuperKasiątko - gratulacje! Byłam pewna, że zdasz ale też rozumiem te lęki. Sama cieszę się, że mam to już za sobą. Przez tę nocną pobudkę K. się chyba rozregulowała. Godz. 00 a ona chce się bawić. Normalnie dostałaby pierś i może by usnęła, ale po dzisiejszym gryzieniu oprócz ran mam też uraz. Trzymajcie kciuki. Ala i Gryzoń Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy PIERWSZY KROK 01.03.05, 08:26 Wczoraj Oleńka przeszła całą długość łóżeczka trzymając się szczebelków Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: PIERWSZY KROK 01.03.05, 10:57 jak ona to robi?? mój nawe siedzieć sam nie potrafi, a co już chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Re: PIERWSZY KROK 01.03.05, 11:06 Pojęcia nie mam, ale... łazi i tyle i drze się nieziemsko jak próbuję ją chociaż posadzić, nawet spać by pewnie chciała na stojąco... Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: PIERWSZY KROK 01.03.05, 11:09 obniżyłas juz poziom w łóżeczku?? mój to w nim tylko leży i ewentualnie przekręca się na boki i koniec Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Re: PIERWSZY KROK 01.03.05, 11:28 No wykombinowała dopiero po obniżeniu, bo się więcej "łapaczek" znalazło Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko kto jeszcze nie przekręca się na brzuch?? 01.03.05, 11:10 my umiemy tylko na boki ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Re: kto jeszcze nie przekręca się na brzuch?? 01.03.05, 11:29 My okazyjnie, bo nie potrafimy do końca się kręcić, dobrze, że chociaż tu jest dość statyczna Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: kto jeszcze nie przekręca się na brzuch?? 01.03.05, 12:03 Bejoy, gratulacje dla Oli! Jestem pełna podziwu. Swoją drogą zawsze mnie to fascynuje, że nasze dzieci są z jednego miesiąca (chociaż de facto jest między nimi prawie miesiąc różnicy), a tyle między nimi różnic-to najlepszy dowód na to, jak dynamicznie rozwijają się takie maluchy i jaki to cud, że w tak krótkim czasie opanowują tyle umiejętności! SuperKasiątko: nie przejmuj się zupełnie. Mój Jasiek przewraca się na plecki od czasu do czasu, a na brzuch zdarzyło mu się może ze dwa razy i to chyba przypadkiem! W dodatku wcale jeszcze nie siedzi, nawet z podparciem (szybko się męczy i leci do przodu). Mimo tego, że w przeciwieństwie do Twojego wielkoluda jest drobniutki i zwinny (jakieś 70 cm i 7 kilo, dokładnie dowiem się jutro na szczepieniu). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pieprz6 Re: PIERWSZY KROK 01.03.05, 11:23 Gratulacje!!! To musi byc świetny widok, jak taka kruszynka sobie chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Re: PIERWSZY KROK 01.03.05, 11:30 pieprz6 napisała: > Gratulacje!!! > To musi byc świetny widok, jak taka kruszynka sobie chodzi > Oj, kapitalny, spokojnie, też Twoje maleństwo będzie wędrować Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Ale zima! 01.03.05, 09:15 Kobietki kochane, zróbmy coś, żeby już była wiosna. Jak zakładam codziennie rano ten grubaśny kombinezon mojej córeczce to jestem pełna podziwu dla niej, że nie protestuje, bo mi już się robi niedobrze na sam jego widok. Eluszko, spróbuję tej kaszki, może Juli zasmakuje. Podpowiadałam ci, że to uczzulenie może być od Johnsona, my też musieliśmy odstawić te kosmetyki. Teraz używamy Ziai, to nasz lokalny producent, kosmetyki sa dośc tanie, pięknie pachną i nie uczulają. Seria dla dzieci nazywa się Petitini. Nivea też jest super, mamy krem do buźki. Oliwki nie używamy, płyn do kapieli wystarczająco nawilża. Co do miksowania mięsa, to jest to rzecz prawie niemożliwa do zrobienia. Tylko pierś kurczaka nie sprawia problemu. Moja siostra miksowała najpierw, potem te wiórki przecierała przez sito i znowu miksowała i tak w kółko aż się zrobiła papka. No i trzeba to mięso mocno rozgotować a wydaje mi się, że ono wtedy dużo traci ze swoich wartości odżywczych. Zelmerko, spacery na mrozie to super sprawa, pod warunkiem, że nie wieje wiatr. Wirusy się wymrażają jak złoto. My w niedzielę dwie takie półtoragodzinne rundki zrobilismy z Julą. Pulcherio, my też nie mamy jeszcze ząbków i wydaje mi się, że daleko do nich. Jest tu jeszcze parę sierpniaczków bezzębnych, wszystko jest w normie. Happymamo, moja Bromba podczas ssania, szczypie mnie i drapie, jestem dość zmasakrowana na dekolcie, ramionach i piersiach. Trudno mi ją tego oduczyć. Nie wiem co to będzie jak do tego dojdą zęby. A od tyłu atakuje mnie Karmelka, która akurat w nocy, kiedy ja karmię małą chce się bawić w polowanie na potwory. Moniko, dopiero dzisiaj obejrzę dokładnie kto dostał oskary, bo wczoraj nie miałam czasu nawet kichnąć. Podzielę się z tobą wrażeniami, chociaż o kandydatach nie wiem zbyt wiele, jakoś mało ostatnio oglądałam. Czy WWS już zamknięte? Jestem ciekawa wyników. A jeśli chodzi o pochodzenie mojego nicka, to tak nazywała mnie mieszkająca na moim pietrze w akademiku Białorusinka Ola. Przylgnęło to do mnie na długie lata, większość znajomych ze studiów do tej pory tak się do mnie zwraca. A co z waszymi nickami? Trzymajcie się cieplutko, wiosna już za rogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Zęby 01.03.05, 08:53 Nasz Kajtek nie ma jeszcze żębów. cały czas szykuje się do ząbkowania ale jakoś mu to nie wychodzi. Za kazdym razem jak jesteśmy na wizycie u pediatry mówi nam że już widać zęba ale jakos nie chce wyjść na światło dzienne. Czekamy Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 01.03.05, 09:15 Statystykę WWS uzupełnię dziś po południu. I postaram się podać wyniki jeszcze dziś. Przeczytałam wszystkie posty i cieszę się z miłych wiadomości i trzymam kciuki za wszystkich, którzy tego potrzebują. Jeśli chodzi o zęby to u nas są, ale mam znajomego 7latka, którego pierwszy ząb pojawił się tuż przed pierwszymi urodzinami i wszystko było prawidłowo, może tylko dużo mniej marudził przy ząbkowaniu niż niemowlaki . W moim przypadku z powodu małego gryzonia (było jakieś 2 tygodnie przed przed pojawiniem się zęba) musiałam przez kilka dni ściągać mleko i podawać butelką. Teraz sprawa się unormowała, ale ja karmię piersią tylko dwa razy dziennie. Marek dziś spędza dzień w żłobku, przyglądał się pani opiekunce z zaciekawieniem. Mam nadzieję, że będzie miał wesoły dzień. Koncert U2 – nie. Generalnie raczej nie chodzę na koncerty, ale bardzo chętnie poczytam relacje. Jeśli chodzi o kody z Pampersów, to podobno była jakaś książeczka do ich wklejania i można było otrzymać zabawkę, ale chyba promocja nie dotyczyła całej Polski i już się skończyła. Dawniej Nestle często robiło ciekawe promocje i za kody lub niebieskie misie były czapeczki, skarpetki, pudełka na kaszkę. Ja ostatnio nie pilnuje tych promocji… ale czasem można dostać coś fajnego. A jakie są Wasze doświadczenia? Czy zauważyłyście róznicę w ilości cukru w kaszce? Dla mnie Nestle jest wyraźnie słodsze od Bobovity (kaszka mleczno-ryżowa). Czekam na wiosnę podobnie jak większość z Was niecierpliwie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 do Biealki 01.03.05, 09:22 Wysłałyśmy posty równocześnie! Niedługo zaczniemy porozumiewać się telepatycznie. Monikak14 Monika K od pierwszej litery nazwiska i 14 jak 14 września kiedy obchodzę urodziny. Nic wymyślnego... i stwierdziłam, że za długie, ale przyzwyczaiłam się. Znalazłam jeszcze jeden wątek o sierpniówkach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18024962 A to i tak pewnie nie są wszystkie sierpniowe mamy... Odpowiedz Link Zgłoś
happymama 1 marca 01.03.05, 09:31 Cześć wszystkim. Dziś obeszło się bez gryzienia... Mała jeszcze śpi, więc mam chwilę, choć nie za dużą. Dziś muszę doprowadzić mieszkanie do błysku, bo jutro przychodzą Ci, co kupili nasze mieszkanie i mają sobie jeszcze wybrać nasze meble, które też chcą kupić Beloy - gratulacje dla Oli. Będzie z niej turystka.Musi być silną dziewczynką. Biealka - Kamila też niue znosi ubierania kombinezonu. Cały blok słyszy jak wyje, zatem też wstępuję do klubu "Szukających wiosny'. Acha, moję tu dodać, że wczoraj widziałam bazie na wierzbie Jeśli chodzi o moją kotkę - to na noc zamykam naszą sypialnie, żeby nie przeszkadzała nam w śnie (często poluje pod łóżkiem) Eluszka - podobno kosmetyki J&J są najbardziej uczulające, więc to nie z dzieckiem jest nie tak. My jemy kszkę ryżowo-mleczną Hipp - bardzo dobra. Z mężem też za nią przepadamy!!! Pozdrawiam ze słonecznych Katowic. Ala i Kamilka Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: 1 marca 01.03.05, 09:33 Acha, mam fajną piosenkę na poprawę humorku (ze śpiewającym hipciem). Jeśli ktoś nie ma - mogę podesłać.Piszcie! happymama@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
burbuja Re: 1 marca 01.03.05, 09:40 Witajcie Mamusie, Bejoy - To musi być silna dziewucha z tej twojej Oleńki. Moja ma takie jeszcze nóżki chudziutkie, że nie wyobrażam sobie, że mogłaby na nich stanąć, a co dopiero chodzić. SuerKasiątko – No widzisz, nie taki diabeł straszny, choć doskonale Cię rozumiem, znam ten stan niepokoju związany z oczekiwaniem na wyniki egzaminów. Gratulacje. Rozumiem, że sesja zamknięta Pulcheria – Też mam wrażenie, że w dzień Ola za bardzo nie chce pić mleko. Odciągam jeszcze i zostawiam jej na drugie śniadanie, ale wypija jakieś 60, góra 80 ml, więcej nie chce. Za to jak wracam z pracy, to zmuszam ją do picia (w przeciwnym razie mogłoby się to skończyć jedna wielką eksplozją cycuchów), ale tez wielkiego entuzjazmu nie wykazuje. Ząbków też jeszcze nie mamy. Wczoraj miałam doła, ale właśnie sobie uświadomiłam, że niektóre z Was mają gorzej i już tak nie narzekam. Eluszka i Zelmerka mają gorzej, bo zimniej (jak czasem oglądam prognozę pogody na wschodzie to aż mnie ciarki przechodzą i zawsze się zastanawiam, jak to możliwe, żeby była aż tak duża różnica temperatur). Biealka też ma gorzej, bo wstaje o piątej (a to jest chyba gorsze niż mróz) i no w ogóle gorzej mają te z Was, które pracy nie mają, a chciałyby mieć i te, których dzieciaczki chorują i się rehabilitują, i te, które jeszcze muszą studiować, przeprowadzać się, remontować, ech, długo by wymieniać... Eluszko - Ola też miała uczulenie na różne kosmetyki i dużo czasu upłynęło, zanim się zorientowałam, bo nie objawiało się to żadną wysypką, tylko jednym wielkim płaczem. Teraz stosujemy kosmetyki Nivea i jest OK (Zelmerka - też jestem fanką balsamu oliwkowego). Ola też tak reaguje na ciepłą wodę, bo mamy taką wodę miejską, która jest do nas doprowadzana już podgrzana i chyba jakieś straszne świństwa w niej mieszkają, bo czasem ma kolor jak sok marchewkowy Więc do kąpieli podgrzewamy wodę w czajniku i mieszamy z zimną. Dobrze, że nie reaguje tak na wodę na basenie. Happymamo - Ty to koncertu U2 będziesz słuchać pewnie z balkonu, co? A propos, jakiś chyba jest skandal z biletami. Zniknęły w tydzień i można kupić tylko w Internecie. Proszę, jaki ktoś przedsiębiorczy. Pozdrawiam, Burbuja Odpowiedz Link Zgłoś
burbuja Re: 1 marca - do Happymamy 01.03.05, 09:42 Ach, zapomniałam, że sprzedajesz mieszkanie. To może ja poprosze tę piosenkę. Może też zadziała na poprawę pamięci Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: 1 marca 01.03.05, 10:17 To wstawanie o piątej było jeszcze rok temu rzeczą zupełnie dla mnie niewyobrażalną i koszmarem jakimś, teraz jest naturalną częścią dnia. Przyzwyczaiłam się. Poza tym nie narzekam na niewygody związane z dzieckiem odkąd zajrzałam na forum "chore dziecko, strata dziecka", żeby znaleźć pewną informację dla mojej siostry. Teraz uważam się za szczęściarę wstając o piatej do Juli a moja siostra uważa się za szczęściarę, bo jej synek (lat 11) jest po przezszcepie nerki i dobrze się ma, chociaż jak się urodził, to lekarz brutalnie jej powiedział, że jeśli ona się bardzo będzie starać to podaruje swojemu dziecku 3- 4 lata życia. Boję się tego ogromu nieszczęść na tamtym forum i nie zajrzę tam więcej, jestem tchórzem. Ale wsytd mi teraz narzekać. Moniko, coś jest w tej telepatii. Fajnie, że Marek już zdrowy. I tzrymam kciuki, żeby to był koniec z przeziębieniami na długo. A w ogóle to czy szczepiłaś go HIBem? My Julę tak i jestem ciekawa, czy rzeczywiście efekty będą wymierne. Bilety na koncert U2 rzeczywiście już tylko do kupienia w internecie, ale podobno są imienne, więc nie wiem jak to wyglada w praktyce. Chyba na tym też polega skandal, że może się okazać, że mając bilet nie wejdzie się na stadion. Wolę koncerty klubowe, kameralne, niż takie wielkie stadionowe, a doswiadczenie mam w tej dziedzinie ogromne, bo przez okres studiów i długo potem to było coś bez czego nie mogłam życ. Potem jakoś tak spasowałam. Teraz i ceny niestety sa kosmiczne. Ale kilka razy w roku mam tę przyjemność poobcować bezpośrednio z Muzyką. Happymamo, szybko udało wam się sprzedać mieszkanie? Właśnie się do tego przymierzamy. Jesteśmy na etapie podejmowania decyzji o zamianie na większe (trochę nam ciasno), ale najpierw musimy sprzedać nasze. To świeża sprawa i dzisiaj w nocy nie mogłam przez to spać, cały czas się zastanawiam czy dobrze robimy pakując się w kredyt. Ale jest tyle plusów co minusów. Chciałabym wierzyć we wrózki, pójść do jakiejś, ona by mnie utwierdziła w przekonaniu, że dobrze robię (bądź nie) i zdjęła by mi ciężar z serca. Nasza kicia jest rozpieszczona, a poza tym uwielbiamy mieć ją w łóżku, bo jest miluśka i wspaniale grzeje w nogi. No to pa. Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Re: 1 marca 02.03.05, 00:21 Witajcie! U nas zęby pełną parą idą - ale oczywiście ich nie ma. Za to Julka daje mi troszkę popalić bo już sikam przy otwartych drzwiach śpiewając na toalecie ;- ))) a mała i tak nie może się powstrzymać przez te parę seknd od łez. Acha wiecie co zauważyłam przy Hippie? Mąż kupił deserek jabłko+mango z twarożkiem (miało być alternatywą dla kaszki na dobranoc Hipp) no i jest po niemiecku napisane od 7-mego m-ca a na polskiej naklejonen etykiecie PO 9 M-CU. To samo jest z tym twarożkiem z bananami. Jest napisane od 8-mego a po polsku po 9-tym. Dziwne, że niemcy dopuszczają tak szybko do diety dzieci, a u nas zatwierdzono to aż po 9-tym. Ja szukając nowości dla Julki podałam jej dzisiaj na spróbowanie parę łyżeczek, a resztę z połowy słoiczka sama wciągnęłam. Pychotka, choć dla Julki pewnie to mango ostre. Ale co tam - już się przyzwyczaiłam do przeglądania jak detektyw Rutkowski małej kupek pod kątem krwi więc i śluzu będę szukać czy aby nie podałam jej za szybko. A tak na marginesie czy oglądałyście czasami Rutkowskiego na TVN? Ja chętnie śledziłam Detektywa z mężem ale choć i tak sam imć poseł Rutkowski się wyrobił troszkę ostatnimi czasy to i tak widać, że prosty z niego gość, choć w swoich metodach profesjonalny i widać, że wiele spraw sprawnie rozwiązuje. Ale zmierzam do tego, aby się was zapytać, czy zwracałyście uwagę na jego teksty? On nieświadomie w chwilach grozy potrafił tworzyć humor sytuacyjny. przykłądem są dwa teksty, które akurat mi przychodzą do głowy a wśród znajomych chodzą jako porzekadła i przerywniki: 1. "chłopie ty za godzinę MASZ MIEĆ WIEDZĘ.... bo inaczej" coś tam było dalej 2. "my się spotkamy by zein minuten by Kej Ef Ci - daswidania" człowiek tzw. multilangueage person a swoją drogą miałam takiego właściciela apartamentu w Chorwacji, który pytany o coś po angielku odp. po niemiecku albo po włosku itp. tak właściwie to chyba nie znał dobrze (jak pewnie imć Pan Rutkowski) żadnego języka dobrze i dlatego mówił w wielu językach na raz! śmieszne są takie sytuacje a odnośnie postępów Julki ( bo 15 marca szczepienie to się dowiem czego JESZCZE Jula nie robi ) to ostatnio potragfi już parę minut posiedzieć i się pobawić nie tylko w leżaczku czy wózku ale i na kocu. Potem robi wielkie bum na brzuszek albo na boczek i jest stękanie. Mała wydaje szeregi nieartykułowanych dźwięków, z których łatwo się domyśleć, o co jej chodzi, ale niestety JESZCZE nie guga i mało w ogóle gaworzy tak sylabami. Biealko odnośnie zmiany mieszkania to też szukaliśmy czegoś większego od naszej szuflandii, która była super jak w niej się spedzało we dwójkę noce po pracy, ale przy 3 osobach i perspektywicznie mającej się kiedyś jeszcze powiększyć rodzince, to tak się rozglądamy, ale na razie jeden kredyt nam wystarczy, a jak wróce do pracy na jesieni to coś postanowimy. Przy czym u nas z uwagi na pracę i opiekę babci to nadal będzie Gdynia. A mój mąż cały czas myśli o domku, przy czy pewnie łatwiej się zdecydować na tak duży kredyt bez dzieciaczka, bo wiadomo, że moglibyśmy gdzieś mieszkać pokątnie przez jakiś czas, a przy Julce to trzeba coś zamienić na coś i dopłacić. Ale po obejrzeniu iluś już mieszkań w naszej dzielnicy z drugiej ręki, to mamy dość i czekamy, aż się rozpocznie jakaś nowa budowa w okolicy, choć czasami żałuję widoku, bo mieszkałam na 9-tym piętrze i miałam widok na całą zatokę gdańską od fosforów i gdańska aż po sam hel i półwysep. A teraz z 9-tego przeprowadziłam się 4 lata temu na parter - dobre choć to nowe budownictwo i mały ogródek no i że wózka nie targam tylko mam do domu 2 schodki. A odnośnie forum strata dziecka i chore dziecko to też tam zajrzałam bo szukałam koleżanki, która ma wcześniaka a nie byłam pewna jej nika no i też przeżyłam szok i nie mogłam w nocy spać. To co ja przeszłam z Julką to na prawdę nawet nie jest łepek od szpilki w porównaniu z tym, co ludzie mają na prawdę za problemy. A jeśli chodzi o sprawę chorób i rehabilitacji (mnie też u Julki pewne objawy wskazywały na wzmożone napięcie mięśniowe) to mam wśród rodziny jeden przypadek i znajomych drugi, gdzie dzieci nei były rehabilitowane i same doszły do wszystkiego. Także ja tam Julki wcale nigdzie nie ciągam po szpitalach bo mam już ich dość. Oczywiście decydują rodzice, ale ja wiem, że dziecko samo musi dojrzeć do pewnych posunięć. A kiedyś nie było takich pojęć jak asymetria itp. Julka też się przewraca na brzuch już 3 m-ce tylko przez jedno ramię, a przez drugie sporadycznie. A głowę odchyla na boku śpiąc na maxa do tyłu. Ale co tam przeciez każdy ma swoje przyzwyczajenia. Ja np. śpię jak pogięta ale mi tak wygodnie a wstaję też zawsze jedną stroną, a nie czuję jakiejś asymetrii. Nie chcę tutaj wchodzić w dyskusję "rehabilitacja nie potrzebna" czy coś w tym stylu bo nie należę do osób konfliktowych, tylko chcę dać wam do zrozumienia, że dzieci same dojrzewają i sie rozwijaja w swoim tempie. Oczywiście jako mamy chcemy aby dziecko nasze robiło coś jako pierwsze, ale nie jest to przecież wyścig szczurów tylko nasze maleństwa. I każde z nich jest innym małym człowieczkiem. Także cieszmy się, że nasze dzieci czegoś JESZCZE nie robią, bo ja od urodzenia czekałam kiedy Julka usiądzie, przewróci się na brzuszek sama a teraz jej nie można utrzymać. Mąż pragnie aby mała już chodziła a ja go przestrzegam, że jeszcze go plecy zabolą od podtrzymywania jej przy chodzeniu. ok, kończę już bo nikt tego nie przeczyta. Ale napisałam coś co już mi się w głowie zbierało parę dni i tylko czytałam wasze posty a juz nie miałam sił odpisywać. No to papa - nie dajmy się zimie - u mnie w ogrodzie już jest śniegu po pas!! Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: 1 marca 01.03.05, 10:39 Witam 1 marca! Dawno nie pisałam. Cały ubiegły tydzień siedziałam w domu z paskudnym grypskiem. Jestem już prawie zdrowa i od wczoraj jestem w pracy. Jestem w szoku, że aż tyle postów przez ten czas przybyło, miałam od rana co czytać. Mam dzisiaj strasznego doła! Piotruś ma zapalenie oskrzeli, w niedzielę sie zaczęło, byliśmy na pogotowiu, dostał antybiotyk (zastrzyki!). Wczoraj była pediatra na wizycie domowej, przepisała mu dalej te zastrzyki. Dzisiejszej nocy wcale nie spałam. Piotruś strasznie kaszlał i bez przerwy przez to się budził. Tak mi go żal, nie wiem jak jeszcze mogę mu pomóc. A jak strasznie płacze przy zastrzykach, ja prawie płaczę razem z nim..... A tu muszę być w pracy i to jeszcze mam tyle roboty! Dzwoniłam do domu i teściowa powiedziała, że Piotruś coraz ciężej oddycha, strasznie się martwię!!!! Monikak - Cieszę się, że masz to już za sobą i Mareczek już zdrowy! Pulcheria - u nas też jeszcze nie ma ząbków. pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko muszę kupic trzeci kombinezon :-( 01.03.05, 11:05 ale ten buś rośnie. Dostał w prezencie komplecik na zimę, ale rozmiar 74 (!!!!!!) Teraz mam problem, bo musze mu kupic nowy, a nie wiem, jaki rozmiar :- ( Chyba skuszę się na 92, bo boje się, że 86 to juz za mały a jakie wy macie?? Odpowiedz Link Zgłoś
pieprz6 Re: muszę kupic trzeci kombinezon :-( 01.03.05, 11:26 Ja Irenie kupiłam na 80 (na metce napisano że to na 9-12 mieisęcy). PS. poszłam na zakupy z moja mamą jakoś na początku listopada. Kupiłyśmy duży żeby nie wyrosła, ale jak teraz wszyscy na niego patrzą to się pytają czy w przyszłym roku dziecko też będzie w nim chodziło Jest dużo za dużo właściwie to na początku był jak śpiworek do wózka... Ściskam ciepło w mrożny dzionek, A nas śnieg za oknem pada Odpowiedz Link Zgłoś
pieprz6 Re: muszę kupic trzeci kombinezon :-( 01.03.05, 11:40 Dodam tylko,że dzięki temu, że on taki duży, I. całkiem dobrze znosi ubieranie. Nawet się nie orientuje, kiedy ma wkładane ręce do rękawów Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: muszę kupic trzeci kombinezon :-( 01.03.05, 11:54 ja miałam na 68 i bardzo szybko z niego wyrósł. babcia w prezencie chciała kupić nowy i wyszedł w nim ze 2 razy, bo za mały ;-( Teraz nawet nie mogę na spacerek wychodzić, bo nie mam go w co ubrać Dziś jednak zamierzam zmobilizować męża, żeby pojechał ze mną na zakupy(na szczęście mam troszkę kasy) Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 ania f1 02.03.05, 00:26 rób małemu inhalacje jak najwięcej i oklepuj mu plecki - kładź go sobie np. na kolanach główką lekko w dół i od dołu plecków ku głowie go po tych inhalacjach oklepuj otwartą dłonią - bardzo pomaga maluchom w odrywaniu się śluzu a jak ma katarek to zamiast męczyć go gruszką psikaj tetrisalem - sól fizjologiczna tyle że jako spray albo też homeopatyczne Euphorbium - też dobre maluszki potem psikną i glutki same wylatują trzymajcie się ciepło i głowa do góry - maluszki ciężko przechodzą takie infekcje, także musisz mieć teraz dużo cierpliwości bo dla nich to też nowa sytuacja i dodatkową są też marudne daj znać jak tam sytuacja na froncie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 2 marca 02.03.05, 07:51 witam! Jestem dzisiaj w pracy czyli Piotrusiowi się nie pogorszyło)) Wczoraj po powrocie z pracy jak usłyszałam jak ciężko Piotruś oddycha (strasznie charczał / harczał???))) to od razu zadzwoniłam do lekarki. Najpierw powiedziała, że ma dobre leki i żeby się nie przejmować ale jak dałam Piotrusia do telefonu i posłuchała sobie jego oddechu to przyjechała w ciągu 15 minut. Mówi, że się wystraszyła i że myślała że pojedziemy do szpitala. Ale osłuchała go i mówi, że nie ma zapalenia płuc (bo tego się obawiała). No i przepisała mu większe dawki zastrzyków i będzie je brał dłużej. No i przepisala jeszcze dwa leki wziewne, kazała kupić taką tubę Aeroscopic. Po dwóch inhalacjach Piotruś oddychał już zdecydowanie lepiej. Noc też była już o wiele lepsza, wiadomo, budził się często (przez ten kaszel) ale juz tak strasznie nie płakał jak poprzednio. Dziewczyny! Dzięki za wsparcie! Jesteście wspaniałe i fajnie jest wiedzieć, że można na was liczyć! Dzisiaj mam już lepszy dzień bo wczoraj byłam na prawdę strasznie zdołowana. A dziś za oknem świeci słońce i myślę sobie, że wszystko będzie dobrze. A wiecie może czy jak już wyzdrowieje (mam nadzieję, że już niedługo) co można robić żeby poprawić jego odporność? bo boję się, że teraz może być bardziej podatny na choroby. Megryan - oklepuję mu plecki (nawet to lubi) a do noska mamy kropelki Nasivin. A jeszcze smaruję mu plecki maścią Pulmex baby. Biealko - czy taki inhalator można kupić w aptece czy w jakimś specjalnym sklepie? Pozdrawiam wszysktie Mamusie i życzę miłego dnia! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Aniaf1 02.03.05, 12:56 Nasivin są fajne, tylko nasza prywatna pediatra nie pozwoliła ich używać dłużej niż 3 dni. Dowiedz się czy twoja ma inne zdanie - bo co lekarz to opinia. Cieszę się, że Piotrusiowi się poprawiło no i, że mama też się podniosła na duchu. Moja Julka też ostatnio miała ciężką przeprawę z wirusem. Teraz ma jeszcze taki sapkowaty oddech, ale 1. nie kaszle w nocy 2. robi takie pompki na brzuchu i się tak gramoli, że też dostałabym sapki pewnie. Najgorzej jak śluz spływa naszym maluszkom na dół. Moja Julka aż nim wymiotowała wieczorami - nie treścią żołądka tego co zjadła ale już późnym wieczorem po syropie prawoślazowym i podanym eurespalu to jej się tak zaczynało odrywać, że aż wymiotowała. Jak twierdzi nasza pediatra to dobrze, bo jak jej się odrywało to połykała a na szczęście nie spływało na płucka. Jeśli chodzi o odporność to też się zastanawialiśmy co można podawać maluszkom. I nasza lekarka powiedziała, że w sumie tylko Cebion Multi i różne soczki i warzywa i owocki. No i spacerki - zdrowy sen dzieci na mrozie jej zdaniem. Ale jeśli jakieś emamy mają inne sposoby na powrót odporności po antybiotyku to chętnie z nich skorzystam. Także życzę, aby mały pacjent stał się znów pogodny i zdrowiutki jak ryba ale może nie z zatoki gdańskiej ale jakiegoś egzotycznego morza z wodą czysta jak łza ))) papa Asia Odpowiedz Link Zgłoś
pieprz6 Re: 1 marca 01.03.05, 11:58 Oj dawno mnie tu nie było (w weekend mąż okupowal koma, a potem byłam kłótliwą babą ) Ale sie rozpisałyście! Wszystkiego naj, naj Oli i Jagódce! SuperKasiątko Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: 1 marca 01.03.05, 12:08 Ooo, Pieprz, to mamy te samy sny i odruchy (z tym sprawdzaniem co chwilę...) )) Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: 1 marca 01.03.05, 12:40 Wiatjcie 1 marca! W końcu może za oknem zginie śnieg?! Bejoy- gratulacje dla Oli- super dziewucha! My za to pięknie siedzimy i próbujemy pełzać.Śmiesznie to wygląda, chociaż wczoraj w wanience podczas kapieli Ola usiłowała się podnieść przytrzymując się krawędzi. Niestety pupa za ciężka. Ania_f1- życzymy zdrówka Piotrusiowi. U nas też nie ma ząbków, a w dodatku dzisiejsza noc była koszmarna.Oal obudziła się o 1.38 i chciała się bawić. Niespaliśmy do 4. Dziś ledwo funkcjonuję, dobrze, że nie muszę iść do pracy (chociaż jedna zaleta). Pozdrawiamy serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Ania_f1 01.03.05, 14:18 Aniu, serdecznie ci współczuję i rozumiem co czujesz. Trzymam kciuki za Piotrusia i oby tych zastrzyków jak najmniej. Julka miała podawany antybiotyk dozylnie, ale wkłucia ciągle trzeba było odnawiać bo kiepsko jej sie trzymały. Mało nie oszalałam z rozpaczy, jak ona płakała w pokoju zabiegowym to ja na swojej leżance. Leżałyśmy w szpitalu 12 dni. Koniecznie inhaluj Piotrusia, na wziewnych lekach szybciej się płuca rozkurczają. Jesli usłyszysz, że naprawdę ciężko oddycha to idź na kontrolę. Już zaciskam kciuki. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: Biealka 01.03.05, 14:52 Dziękuję! A w jaki sposób go inhalować? kupić jakiś inhalator czy wlać jakieś krople do gorącej wody? czy może sa jakieś leki do inhalacji? Idę zaraz do domu, pewnie odpowiedź przeczytam dopiero jutro, jak będę w pracy (czyli jak Piotrusiowi się nie pogorszy). Martwię się tym bardziej, że w 3 tygodniu życia Piotruś miał bezdech, robiłyśmy mu z mamą sztuczne oddychanie, pogotowie go zabrało i leżał na OIOMie, a jak teraz przy tych dusznościach też się to zdarzy????? Martwię się strasznie! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Ania_f1 01.03.05, 20:36 Aniu, porozmawiaj z lekarzem. Mamy inhalator elektryczny, wydatek około 240 zł, ale leki wziewne są dotowane i kosztują w granicach 3 zł, podczas gdy doustne 30 zł. Wydatek więc się zwraca, chociaż oby jak najdłużej się zwracał!!! Nie wiem jakie leki podajesz Piotrusiowi, ja po pobycie w szpitalu od razu kupiłam inhalator, bo po dwóch zabiegach rehabilitacyjnych dziennie na oddziale efekty były natychmiastowe. Sprzęt jest prosty w obsłudze i dzieci nawet to lubią, bo przyjemnie szumi. Korzystamy calą rodziną (tylko maseczkę dokupiłam dorosłą), bo rewelacyjnie nawilża się zwykłą solą fizjologiczną przy katarze nawet. Julka ma ciągoty alericzne, więc czujnie zakupiłam przepisane przez mojego pediatrę ampułki z pulmicortem, zanim wylądowałysmy w szpitalu poróbowałam podawać jej atrovent prosto do buzi,potem przez taką specjalną tubę, ale to naprawdę nie równa się z inhalatorem elektrycznym. Tu jest maseczka i wszystko pieknie i szybko idzie tam gdzie trzeba. Naprawdę polecam wszystkim zainteresowanym. Ale! Mam nadzieję, że to wszystko niepotrzebne, bo Piotrusiowi NA PEWNO NA PEWNO nic nie jest!!! Czekam z rana na dobre wiadomości, może tej nocy będzie już po kryzysie. Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko do monikak14 01.03.05, 11:00 moja koleżanka MONIKA też urodziła się 14 września. co za zbieg okoliczności! Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Po szczepieniu 01.03.05, 14:22 No i jestem zpowrotem po szczepieniu. Mała dostała 2 wkłucia - ale płakała!!! Na szczęście dała się udobruchać cyckiem i zasnęła. Teraz jest z babcią na spacerze. Dobrze, że następne szczepienie za 6 m-cy. Burbuja - rzeczywiście wszystkie macze i koncerty mamy na żywo w domu. Z balkonu to nawet widze stadion Biealka - mieszkanie sprzedawaliśmy 2 miesiące. Trochę było szkoda - bo ładnie wyremontowane (w sumie pomieszkaliśmy w nim 3 lata). Ale cały czas myślę o domku i ogródku i to mine podtrzymuje na duchu i zapominam, że przez ponad rok będę na walizkach u kogoś innego. Ogłoszenie ze zdjęciami zamieściłam w kilku portalach internetowych (najlepszy to www.gratka.pl) Kilka agencji się odezwało i tak poszło. Nam się nie spieszyło, więc czekaliśmy cierpliwoe i w końcu znalazło się 2 Greków robiących interesy w Polsce, którzy docenili nasz gust i pracę. MAMY CZAS DO 25 MARCA... ania_f1 - niestety nie mogę nic doradzić w sprawie choroby Piotrusia, ale trzymam kciuki żeby szybko wyzdrowiał. Kasiątko - My mamy kombinezon na 74 - jest ciut za duży, ale tak jak pisała chyba burbuja - dzięki temu dobrze się go ubiera. Dziś idę do pracy na 16.00 a małą zajmuje się mąż. Ciekawe jak sobie poradzi... Pozdrawiam Ala Odpowiedz Link Zgłoś
happymama do Vikingowa2 01.03.05, 14:25 Niestety cały czas wraca mi mail z 'motylkiem'. Nie masz może jakiegoś innego adresu? Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: do Vikingowa2 01.03.05, 14:29 OK, mój błąd. Nie wiem, czemu wysyłałam pod Vikingowa2... well. Mam nadzieję, że teraz doszło. ala Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Lista 1/2 01.03.05, 17:35 ***Iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27 syn Kuba, ur. 22.07.2004 waga: 3600, wzrost: 56 cm (corka Zuzia, ur. 04.01.2002) ***Stynka2 z Warszawy coreczka Joasia, ur. 22.07.2004, godz. 12.50 waga: 3300g, wzrost: 56cm (corka Justyna, ur. 12.04.2002) ***Mycha40 - Sylwia z W-wy corka Milenka, ur. 26.07.2004 waga: 2930g, wzrost: 53cm (syn Michas, ur. 12.10.1998) (syn Julus, ur. 12.07.2000) ***Borunia2-Anka z Krakowa, lat 26 coreczka Natalia, ur.28.07.2004 waga: 2900g, wzrost: 53cm (synek Szymek, ur. 31.01.2001) ***Bejoy - Magda, 25 lat corka Aleksandra, ur. 1.08.2004 g 19.55 waga: 3350, wzrost: 54 cm ***Cenia5 corka Jagodka, ur. 1.08.2004 waga: 3050g, wzrost: 53 cm ***Kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina corka Amelka ur. 02.08.2004 waga: 3400g, wzrost: 55cm ***Monis.4 coreczka ur. 2.08.2004 waga: ... wzrost: ... luty 2005 waga 8500g, wzrost; ok. 74 cm ***Ksaga - Agnieszka z Inowroclawia synus Pawelek, ur. 03.08.2004, godz. 23:15 waga: 3670g, wzrost: 56 cm ***Pszczolka10 - Ania synus Oliwier, ur. 03.08.2004 waga: 4300g, wzrost: 60 cm luty 2005 waga okoĹ‚o 10kg wzrost: 74 cm ***Marie7 - BoĹźena z Wroclawia corka Wiktoria, ur. 04.08.2004 waga: 2860g, wzrost: 52cm ***Anmala - Ania z Piaseczna Synek Grzes zwany Gregorem lub Grzechotnikiem , ur. 04.08.2004, godz. 12:10 waga: 3080g, wzrost: 53 cm (corka Ola 21, ur.04.2001) ***Juropka - Agnieszka z Lodzi coreczka Pola, ur. 04.08.2004, godz. 16.45 waga 2600g, wzrost 52cm ***Anioleks4- Gosia z Lodzi Synek Jasio- ur. 4.08.2004 o 2:20 Waga:3800 g, wzrost:58 cm ***Jutakg – Justyna z Łodzi synek Igor zwany Bobbym ur. 4.08.2004 o godz. 13.15 waga: 4300g, wzrost: 61 cm luty 2005 waga: 9500g ***Dobra26 - Dobrochna z Krakowa, lat 28 synek Iwo, ur. 5.08.2004, godz. 14.00 waga: 3280g, wzrost: 57cm ***Megryan25 - Asia, Gdynia coreczka Julka ur. 5.08.2004 g. 14:20 waga 3580g, wzrost 58 cm 6 m-cy i 6 dni waga: 6840g wzrost: 69 cm ***Ika27 syn Szymon, ur. 5.08.2004 waga 3220 wzrost 50 cm luty 2005 waga 8650, wzrost: 72 cm ***Kashunda corka Anielka ur. 5.08.2004 godz. 0.48 waga 4000g wzrost 56 cm luty 2005 waga 9000g ***Gosiaklis - Gosia z Debicy kolo Rzeszowa, lat 25, zona Mariusza, mama Paulinki - ur. 29 sierpnia 2001, waga:1170 g, wzrost 43 cm, i Maksymka - ur. 06 sierpnia 2004, waga 3240 g, wzrost: 56 cm luty waga: 7400g ***Zelmerka - Ania z Suwalk mama Mateuszka ur.06.08.2004 3900g 57cm godz.16:50 luty 2005 waga 8200g ***Lila1974 córka Kornelka, ur. 6.08.2004 pół roku waga: 6785, wzrost: 69 ***Surinam - Dominika z Chorzowa coreczka Joasia, ur. 8.08.2004, godz. 19.35 waga 3050g, wzrost 53 cm ***Burbuja - Julia z Krakowa coreczka Ola, ur. 8 sierpnia 2004 waga 3000g, wzrost 55 cm luty 2005 waga: 6550g, wzrost: 70 cm ***Biealka - Beata z Gdanska, 36 lat coreczka Julia urodzona w Gdansku 8 sierpnia 2004, godz.21.30 waga 3900, wzrost 57 cm (syn Kubus 12 lat, coreczka Ola 11 lat) 02.02.05 (akurat szczepienie i wazenie) waga 7870, wzrost 71 cm. ***Mamamata1-Ksenia z Katowic lat 27(jeszcze chwilke) Syn Mateusz ur.08.08.04 waga 3650, wzrost: 52 cm luty waga: 9600g, wzrost ok. 77 cm ***Magdalenki1 corka Maja ur. 08.08.2004 waga 4410g, wzrost 61 cm luty 2005 waga: 9100g wzrost: 74 cm ***Matolinip - Marta syn Kacperek ur.8.08.2004 waga 3610 wzrost 68 cm luty 2005 waga 10000 ***1234ewcik córka Klaudyna ur.08.08.2004 waga: 3980, wzrost: 56 cm ***Vikingowa1 - Malgoska z Bialegostoku coreczka Maja ur. 09.08.2004 waga: 3500g wzrost: 58 cm luty 2005 waga: 7850g wzrost: ok. 74 cm ***Gabibu – Gabi córka Marta 9.08.2004 waga: 3990, wzrost: 60 cm ***Krysias70 - Krysia z Elblaga coreczka Karolina, ur.10.08.2004, godz10.35 waga: 4540g, wzrost: 53cm (synek Mateusz, ur.09.07.1997) ***Antuanet1 syn Oliwier, ur. 10.08.2004 waga:3750g luty 2005 waga: 9500 *** Marteczka271 syn Oskarek ur. 10.08.2004 waga 3520 wzrost 55 cm luty 2005 waga 8500g, wzrost: 73 cm ***Tynka11 - Aska z Nowej Soli l.29 corka Martyna ur. 11.08.2004, godz. 14.10 waga: 3470g, wzrost: 57cm ***Eluszka77- Ela z Bialegostoku l.27 coreczka Aleksandra, ur. 11.08.2004 godz.16.45 waga: 2950, wzrost 56 cm 16.02.2005 waga: 8060 g, wzrost: ok.72 cm ***Asialub1 syn Damian, ur. 11.08.2004 waga: 3610, wzrost: 54 cm 16.02.2005 waga: 7570g wzrost: 67 cm ***Emka55-Monika z Jastrzebia Zdroju synek Mikolaj ur.12.08.2004,godz.0.45 waga 3200g,wzrost:56cm (corcia Emilka ur.13.10.1998r) ***Super-kasiatko- Kasiatko z Radomia synek Sebus, ur. 12.08.2004 godz.6:30 waga: 3800g, wzrost: 60cm teraz waga ok.9kg, wzrost 75cm ***Melka12 - z Warszawy, lat 28 syn Leonek ur. 12.08.2004 waga: 3470g wzrost: 57 cm ***Lmamaet coreczka Nelka ur. 12.08.2004 o 8,45 waga 3550 i 56cm teraz ma 74cm i 7820 ***Pieprz6 - Karolina z Warszawy, lat 25 coreczka Irenka ur. 13.08.2004 waga: 3550g, wzrost: 57 cm 19.01.2005 waga: 7950g ***Ryza.malpa1 coreczka Franciszka ur. 13.08.2004 waga: ... wzrost: ... luty 2005 waga 7100g, wzrost: 70 cm ***Ookuba syn Kubulek ur. 13.08.2004 o godz. 16.30 waga 4000g, wzrost 56 cm luty 2005 waga: 8000g ***Miniaxv - Monika z Poznania, lat 29 coreczka Emilka, ur. 14.08.2004 waga: 2890g, wzrost: 55cm ***Joannam7-Joanna z Lodzi corka Oliwia, ur. 14.08.2004 waga: 3000g, wzrost: 50cm (corka Julia, ur 11.07.2000) ***Mamakura - Sylwia z Warszawy,lat 25 (jeszcze), Magdalena ur.14.08.2004 o 11.20, waga:3800g, wzrost:56 cm luty 2005 waga 7800g, wzrost 70 cm ***Anjaa13 -Ania Grzes ur. 14.008.2004 waga: 1930, wzrost: 43 Wiktoria, ur. 14.08.2004 Waga: 2110, wzrost: 46 Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko monikak14 01.03.05, 17:44 co my biedne byśmy bez ciebie zrobiły?? Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Lista 2/2 01.03.05, 17:36 ***Maciaga coreczka 16.08.2004 waga: 2100 wzrost 49cm i 10 punktów Teraz ma 68 cm iwazy 6600 ***Anulaf - Ania z Wa-wy syncio Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15 waga" 4300g, wzrost: 60 cm (corka Hania - 3 latka) (syn Kuba - 6 lat) ***Atena29, Aneta corka Alicja, ur. 17.08.2004r., godz. 05.35 waga:3290g, wzrost: 56 cm ***Ivonne2 syn Michas, ur. 17.08.2004 w Krakowie waga 3000 wzrost … cm luty 2005 waga 7400 ***Ha_nka-Ula z Opola l.30 coreczka Zuzia, ur. 18.08.2004 waga: 3660, wzrost: 56 cm ***Jokka, Justyna Coreczka Julka, ur. 18.08.2004 waga: 3770 wzrost: 58 cm ***Mama_wiktora - Gosia z Sosnowca (lat 29 skonczone niestety) coreczka Julia, ur. 18.08.2004, godz 8.55 waga: 3400g, wzrost: 55cm (syn Wiktor, ur 18.11.2001) ***Jolenkam - Jola coreczka Lenka ur. 18.08.2004 o godz. 2.22 waga: 2700g wzrost: 53 cm ***Yen74 - Kaska, Koszalin, lat 30 (corka Maja, ur. 27.04.2002) Hania - Aniolek - 19.08.2004 ***Aniutek75 z Bydgoszczy synek Kubus, ur.19.08.2004 waga 3570 i 55cm corka Ola 96r. ***Bewka7 - Ewa z Lodzi synek Szymek, ur. 20.08.2004 godz. 9.35 waga:3350g, wzrost: 55cm luty 2005 waga:8800g, wzrost: 70 cm ***Betisch- Beata z Bydgoszczy synek Marcin ur. 20.08.2004 o godz. 11:50 waga 3650 wzrost 59 cm syn Tomek ur. 31.03.1999 ***Anna75 - Ania ze Starogardu k. Gdanska Synek Marek, ur. 20 sierpnia 2004 o godz. 15.20 waga: 3570g wzrost: 54cm ***Monikak14 - Monika z Zabrza Synek Marek, ur. 20 sierpnia 2004 o godz. 19.08 waga: 3870g wzrost: 59 cm (Corka Dorota, ur. 26.01.1998) luty 2005 waga: 8800g, wzrost: 72 cm ***Kaszajas coreczka Paulinka, ur. 20.08.2004 waga 3410g, wzrost: ... luty 2005 waga 6900g wzrost: ok. 74 cm ***Shiraze coreczka Maja, ur. 20.08.2004 waga 3860g, wzrost: 57 cm luty 2005 waga 8280g wzrost: ok. 77 cm ***Arleta.Kamilek synek Kamilek ur. 20.08.2004 waga: 3070, wzrost: 56 cm luty 2005 waga:6610g, wzrost ok. 68-69 cm ***Dbial, Sylwia synek Kajetan, ur. 20.08.2004 godz. 19.20 waga 3070g, wzrost 49cm luty 2005 waga: 6900g wzrost: 69 cm ***Ania-f1 - Ania Synek Piotrus, ur. 21 sierpnia 2004 waga: 2450g wzrost: 48 cm luty 2005 waga: 6200g wzrost: 67cm ***Olaalo syn Hilbert ur. 21.08.2004 waga 3650, wzrost: 56cm teraz ma ok 8 i jakieś 72cm ***Tess74 - Malgosia z Poznania synek Kubus, ur.22.08.2004 waga: 3220g, wzrost 53cm luty 2005: waga 8000g, wzrost 65cm ***Aggula coreczka Misia ur. 23.08.2004 waga 2610g obecnie ok. 6 kg ***Dyrka - Daria z Nowego Sacza, l. 24 corcia Milenka, ur. 23.08.2004, godz. 11:10 waga: 2850g, wzrost: 52cm ***Dolotka - Dorota z Klodzka; lat 26; wzrost 176 cm; waga ? coreczka Aurelka, ur. 23.08.2004, godz. 1.30 waga: 3430g, wzrost: 54 cm ***Antola- Irena z Poznania coreczka Tosia, ur. 23.08.2004, godz. 14.54 waga: 3390g, wzrost: 55 cm ***Xxxinkaxxx - Inka z Warszawy coreczka Zuzanna Marta ur. 23.08 W-wa waga ur. 3980g, wzrost 56 cm syn Maciek luty 2005 waga:6700, wzrost: 70 cm ***Agata.l1 syn Kubus ur. 23.08.2004 waga, 3900g, wzrost: 56 cm obecnie waga: 8360g, wzrost: 73 cm ***Kropisia corka Karina ur. 24.08.2004 waga 2900 wzrost 53 cm luty 2005 waga 6600g ***Isa2 syn, ur. 24.08.2004 waga: 3650 g, wzrost: 56 cm luty 2005 waga: 8000g wzrost: 80 cm ***Gonzolina - Malgoska ze Szczecina córeczka Marysia, ur. 24.08.2004 waga 3450. wzrost 55cm ***Gosia8888 - Gosia syn Jas ur. 25 sierpnia 2004 waga: 3000 g wzrost: 51 cm luty 2005 waga: 7,8 kg wzrost 70 cm ***Adrianna23 - Ada syn Remek ur. 25 sierpnia 2004 waga 3500g wzrost 55 cm luty 2005 waga 8000g, wzrost 72 cm. ***Dagaaa82, l.23 coreczka Majka ur. 25.08.2004 waga: 4150, wzrost: 60 cm (Oliwia – 2.04.2002) ***Balbina syn Kubus ur. 25.08.2004 waga: 3550 g, wzrost: 58 cm teraz ok.8kg i 74 cm. ***Pulcheria2 - Ania z Zabrza syn Jas, ur. 26.08.2004 waga: 2945g, wzrost: 51 cm luty 2005 waga: 6800g wzrost: 68 cm *** Zojja syn Jas ur. 26.08.2004 waga, 4040g, wzrost: 58 cm obecnie waga: 9600g, wzrost: 71 cm ***Happymama - Alicja z Katowic (pochodzi z Chorzowa) l.29 coreczka Kamilka, ur. 27.08.2004 waga: 3380g wzrost: 59 cm 15.02.2005 waga: ok 6150g, wzrost ok. 70 cm ***Ewadagmara - Ewa maluszek, 27.08.2004 waga: 4300g, wzrost: 59 cm luty 2005, waga ok. 9 kg, wzrost ok. 56 ***Dagmar22 - Dagmara l.22 z Myslakowic k/Jeleniej Gory, obecnie pomieszkujaca w Poznaniu synusio Jasiek zwany czesto Krecikiem ur. 28.08.2004, godz. 16:44 waga: 3680g, wzrost: 57cm luty 2005 waga:9200g, wzrost: 79 cm ***Mama.madzi-Maja z Poznania; l.25 coreczka Magda, ur.28.08.2004, g.2:38 waga:3220g, wzrost:54cm luty 2005: waga 6120g, wzrost ok.70cm ***Gabi27 - Ela z Bialegostoku coreczka Gabrysia ur. 28.08.04 o 1.55 waga 3650g, wzrost 59cm luty 2005 waga 7100g, wzrost 72 cm ***Ramota - Asia z Opola coreczka Olenka, ur.29.08.2004r, godz. 19.45 waga: 3040g, wzrost: 52cm ***Agii_75 synek Dawid ur 29.08.04 o 24.15 w Krakowie waga 3kg i mial 56cm dł luty 2005 waga 7.300 i 69 dł ***Mija4 - Mija z B-stoku, coreczka Maja, ur. 30.08.2004 waga: 3950g, wzrost: 57cm, 10 Apgar (syn Mat - 13 lat) ***Aska112 - Beata z Siedlec syn Jozio ur.30.08.2004 waga: 3300g, dl.53cm ***Katarina171 córka Weronika ur. 30.08.2004 waga: 3180, wzrost: 54 cm Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 WWS 2004 01.03.05, 17:38 Wielkie Ważenie Sierpniaczków 2004 zakończone! Średnia waga urodzeniowa: 3425g Średni wzrost urodzeniowy: 55 cm Średnia półroczna waga: 7875g (zakres 6000-10000g) Średni półroczny wzrost: 72 cm (zakres: 65-80 cm) Mamy 43 chłopców i 51 dziewczynek. Najpopularniejsze imiona: Jakub 6 maluszków Maja i Jan po 5 maluszków Julia i Aleksandra po 4 maluszki Mamy na liście 93 mamy i 94 dzieci (znalazłam bliżniaki). Najpopularniejsze imię mamy to Anna. 8 maluszków urodziło się 20 sierpnia (w piątek), a 7 urodziło się 8 sierpnia 2004. Na pewno to nie wszystkie maluszki i sierpniowe mamy, które pojawiają się na forum. Nie wpisałam tych wszystkich z początku wątku. Może kiedyś to zrobię. A wszystkie maluszki są najcudowniejsze bez względu na wszystko, a wszystkie piszące mamy najsympatyczniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 01.03.05, 19:07 Cześć dziewczyny! Widzę, że wy namiętnie chodzicie na spacery. A ja nie chodzę. od kiedy zrobiło się zimno i zaczął leżeć śnieg. Mieszkam w dzielnicy willowej i wiadomo, że jak ktoś nie odśnieży przed swoim domem to nie da sie przejechać wózkiem. A jeśli już ktoś odśnieży to zrzuca to na uicę i gdy muszę ją na przykład przejsc to w zasadzie nie ma szans i kończy się na podnoszeniu i przenoszeniu wózka. Poza tym nie cierpię spacerów, bo są strasznie nudne. Czasem zdarzało mi się iść największa ulica osiedla i na całej długości nie spotkałam ani jednego samochodu, człowieka, nie wspominając o jakiejś mamie z wózkiem, a jedyne co sie da na takim spacerze oglądać to ogrody sąsiadów. Czekam więc do wiosny. A tu zapowiadają mrozy do połowy marca. ( Koncert U2 rónież mnie bardzo znęcił, zwłąszcza, że jest w moje urodziny, ale dowiedziłam sie o nim gdy juz nie było biletów. Mamamata, a ja właśnie siedzę i drukuję podania do szkół. Rozwożę je od grudnia i chyba jednak nic nie znajdę, nawet od września. Znaleźć pracę w zawodzie nauczyciela w moim mieście to cud, jeśli sie nie ma znajomości. Nie myślę już czy to obciach pracować w szkole, to raczej ciężka i niewdzięczna nieraz praca. Ostatnio zastanawiam się nawet nad innym miejscem pracy. Na przykład w sklepie spożywczym. Myślę też, że to okropne, że trzeba dziś wybierać dziecko lub praca, a człowiek po studiach niewiele się liczy. Super_kasiatko, gratuluję zdanego egzaminu i podziwiam, że masz jeszcze siły na studiowanie przy małym dizecku. Eluszka, ja nie oliwie od dawna. Kąpię tylko w płynie nivea i na tym koniec. Pulcheria2, ja karmię piersią i zauważam, że niestety to jest ulubione jedzonko mojej Pulpecji. Dziś ledwo w nia wcisnęłam pół słoiczka zupki i to próbowałm trzy razy. No właśnie. CZy nic tej zupce sie nie dzieje, gdy ja sie podgrzewa kilka razy? Czy moze trzeba ją juz wyrzucić i dać nową? Happymamo, dostałam motylka, bardzo dziękuję, ale on chyba coś śpiewa, a ja nie umiem zrobić, żeby był głos. musże poczekać na męża. Jestem z toba, bo moja Pulpecja gryzie mnie namiętnie tymi swoimi dwoma zębami i eszcze sprawdza jak zareaguję, nie wspominając o ściskaniu piersi w trakcie jedzenia, wyciąganiu i sprawdaniu jak duzo sie naciągnęła. Moja Maja też nie chiała spać w nocy jakis czas temu. Ja konsekwentnie nic do niej nie mówiłam, udawałam, ze śpię i jakoś załapała, że jej sie nie uda rozbawić matki w nocy. Życzę wytrwałości, bo wiem jakie to wkurzajace. Bejoj, gratulacje dla Oleńki. My się jesze nie umiem odwróćić z brzucha na plecy, a pełzamy tylko do tyłu z wielkim niezadowoleniem. Zaczynam się juz martwić. Monikok, kawał dobrej roboty i jeszcze te średnie. Podziwiam. dobrze, że Mareczek juz zdrowy. No i biegnę, bo czas kapieli nastał. Pozdrawiam i aby do wiosny. Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: do mama.madzi:-)))) 01.03.05, 19:50 Hej, dopiero dzisiaj pzreczytałam mail`a od Ciebie. Emilka jest własnie pacjentką doktora Komorowskiego, o którego pytasz! Odpisałam Ci na priva! Zajrzyj na pocztę gazetową Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko vikingowa1(zupki) 01.03.05, 20:19 zupek nie wolno odgrzewać nawet raz!!!! spróbuj dać niepodgrzewaną(w temperaturze pokojowej), mój buś tylko takie toleruje(mozna takie dawać-lekarka mi dziś mówiła) Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: vikingowa1(zupki) 01.03.05, 20:54 A dlaczego nie można? O ile mnie pamięć nie myli, na wielu słoiczkach jest napisane, żeby podgrzewać. A ja np. gotuję sama i robię zupkę na dwa dni i tez podgrzewam-małemu nic nie jest. Więc jak to jest? Co do ząbków, troszkę mnie pocieszyłyście. Nie żebym czekała na nie z utęsknieniem, to raczej jest tak, że jestem nastraszona przez innych (ząbkowanie to straszny czas...) i chciałabym już to mieć za sobą Ale zrobiłam wywiad i okazało się, że mój mąż miał pierwszego zęba, jak miał-uwaga, uwaga-13 miesięcy!! Więc coś mi się zdaje, że jeszcze sobie poczekamy... Dokonałam dzisiaj odkrycia: Jasiek nie chciał jeść kaszki i coraz bardziej nią pluł, chociaż wcześniej bardzo ją lubił. Dałam mu więc ten sam smak, ale Nestle (wcześniej jadł Bobovitę) i bingo-wcinał aż miło! Sprawdziłam-ta Nestle ma bardziej zdecydowany smak, ale jest taka jakaś kleista i myślałam, że nie będzie mu smakować. Smaku na razie nie możemy zmienić, bo mój mały alergik wszystko ma wprowadzane w tempie żółwim... I ciągle wysypki Ech, siadam do aktualizacji mojego CV, mam jeszcze chwilkę czasu, bo ruch kadrowy zaczyna się dopiero od kwietnia. Pozdrawiam marcowo Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 01.03.05, 22:20 Witajcie! Dziś miałam trochę zwariowany dzień. Prawie w ogóle nie było mnie w domu. A teraz z trudem odgoniłam męża od kompa żeby móc sobie poczytać co u Was. Rano byliśmy na szczepieniu. Magdulka waży już 6500 )) Lekarka jak zwykle nie potrafiła odpowiedzieć na wiele z moich pytań, więc chyba rzeczywiście byłam u niej po raz ostatni. Pulcheria-u nas zębów też brak, choć dolne dziąsełka są już troszkę rozpulchnione. Jestem ciekawa kiedy pojawi się pierwszy ząbek, bo mi wyrósł chyba w siódmym miesiącu, a mojemu mężowi jak miał ponad rok :-000 Ania_f1-trzymam mocno kciuki żeby Piotruś szybko wyzdrowiał. Przykro mi, że musicie przez coś takiego przechodzić. Pisz koniecznie jak wygląda sytuacja. A jeśli chodzi o Vigantol, to my dajemy Magdusi codziennie 2 krople. Musisz zapytać o to pediatrę, ale skoro dajesz Maltitabs ACD i jeszcze to mleczko z wit.D to może wystarczy. Bejoy-gratulacje dla Oleńki. Ale masz silną kobitkę w domu. Super-Kasiątko - Magdula też nie przewraca się jeszcze na brzuszek. A kombinezon mamy w rozmiarze 74 i niestety trochę się już robi za mały. Na szczęście mamy jeszcze oprócz tego ocieplane spodenki i kurteczkę, w które bez problemu wchodzi, więc jakoś przetrwamy tę zimę. Pieprz-podziw dla kolejnej studiującej Mamy. Trzymam kciuki za ten okropny egzamin. Vikingowa-takie słoiczkowe jedzonko raczej nie powinno być odgrzewane kilka razy. My przekładamy do innego naczynia tyle ile Magda zje, lekko to podgrzewamy, a resztę chowamy do lodówki i dajemy następnego dnia. Monikak-gratuluję i podziwiam za te statystyki. A jeśli chodzi o koncert U2 to baaaaardzo zazdroszczę wszystkim tym, którzy będą się na nim bawić. Pozdrawiam i życzę wszystkim Mamusiom spokojnej i przespanej nocy. Maja&Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek 01.03.05, 22:22 Ania_f1-chodziło mi oczywiście o Multitabs ACD Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: vikingowa1 i pulcheria(zupki) 02.03.05, 08:01 miałam na myśli, że nie wolno tej samej porcji odgrzewac kilka razy(mozna tylko raz) Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: vikingowa1 i pulcheria(zupki) 02.03.05, 08:21 ja też gdzieś czytałam że nie powinno się kilka razy podgrzewać tej samej zupki Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 2 marca 02.03.05, 08:56 U nas nadal śnieg… Marek był rano bardzo ucieszony … Wczoraj jednak był trochę marudny i nie zdążyłam już napisać postu. Ania_f1 Bardzo się cieszę, że maluszkowi lepiej. Trzymam kciuki za Piotrusia. I pisz co u Was. Ja też zastanawiam się nad inhalatorem o którym pisała Biealka. U Marka na szczęście skończyło się na okrzelach. Nie wiem skąd jesteś. My mieszkamy na Śląsku i tu uważa się, że wyjazdy nad morze uodparnieją, wzmacniają, chodzi oczywiście o jod. Z moją córką jeździliśmy prawie co rok i raczej nie chorowała. Ale ani dwa lata temu, ani w zeszłym roku nie byliśmy i w tym roku jakoś “łapie wszystko”…Może to nie jest związane, ale nie wiadomo. Choć Julcia Beaty nie powinna chorować wcale, a tak nie jest. Kasiu. Jeśli Sebuś jest głodny to daj butelkę i nie rób sobie żadnych wyrzutów. Uśmiechnięta mama i szczęśliwe dziecko jest najważniejsze. ZUPKI. Daną porcje można podgrzać i podać raz, bo bakterie, które są w buzi i wokół niej “maszerują” na łyżeczkę i do posiłku. A przy kolejnym podgrzaniu namnażają się w tempie ekspresowym. Dlatego lepiej dwa razy podgrzać po mniejszej porcji. Oczywiście to dla wyjaśnienia skąd ten jeden raz. U nas akurat słoik znika w całości na jeden posiłek. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: 2 marca 02.03.05, 09:07 Ach, po prostu zaszło nieporozumienie-oczywiście, że nie podgrzewam tego, co juz miało kontakt z buzią!!! Chodziło mi o to, że robię zupkę, podgrzewam, przekładam do miseczki, a na drugi dzień znowu podgrzewam, ale to co zostało w garnuszku i znowu przekładam do miseczki-myślałam, że Wam o to samo chodzi (że traci jakieś wartości odżywcze, czy jak?). Sorki. Idziemy dzisiaj na szczepienie-będą aktualne dane wagowe. Ania f1_zdrówka Piotrusiowi (oj, jak mi się podoba to imię, wchodziło u nas w grę ). SuperKasiątko-myślę, że jeśli zależy Ci na karmieniu piersią możesz dać Sebusiowi np. kaszkę, żeby nie był głodny, a samej zwiększać laktację laktatorem (trochę szkoda dawać butelkę-raz że nie wiadomo potem co z piersią, a dwa, że Sebuś jest już duży i może warto go zacząć uczyć z niekapka?). I jeszcze jedno-moja pediatra poradziła mi, że przy wprowadzaniu nowych pokarmów laktacja może spaść i to jest normalne, ale żeby temu zapobiec, należy po każdym posiłku innym niż pierś, podawać jeszcze pierś właśnie-najwyżej nie zje dużo, tylko popije, a piersi będą dostawały sygnał, że jeszcze trzeba produkować. U mnie się to świetnie sprawdza. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Inhalator 02.03.05, 10:43 Inhalatory kupuje się w sklepach medycznych. Mój jest z firmy Aeromedika z Warszawy, ale nawet w aptece można zamówić i sprowadzą. Jaki lek podajesz przez aeroscopic? Też mam taką tubę, ale przy zapaleniu płuc Julki nie sprawdziła się. No i tak jak już pisałam jest ogromna różnica w cenie leków do tuby i do inhalatora. Ale naprawdę super, że skończyło się na strachu. W szpitalu od razu po inhalacji rehabilitantki robiły tzw. drenaż, to znaczy usuwanie wydzielin. Nie wyglądało to miło, ale efekty były. Chciałam się tego nauczyć, ale trudne jak cholera. Pozostaje oklepywanie. Też niełatwe, ale łatwiejsze do opanowania niz drenowanie. Megryan, masz rację, co do tempa rozwoju maluszków. Myślę, że na kontrolę neurologiczną z jakiegokolwiek powodu jest kierowana znikoma część niemowlaków, większość nigdy takiej kontroli nie przechodzi. Drobiazgi, których nie widać gołym okiem normują się same, poważne rzeczy oczywiście muszą być dopilnowane u specjalisty. Jestem ciekawa co powie mi neurolog w poniedziałek i co odpowie mi na pytanie (w razie jakichś zaburzeń) co by było, jakie konsekwencje dla rozwoju Julki, gdybym nie zjawiła się u niej, bo z jakiej racji, skoro nic się z małą nie dzieje niepokojącego, nawet pediatra nigdy nie miał żadnych podejrzeń, że coś jest nie tak. Jula pełza do tyłu, od kilku dni wypowiada rózne sylaby i aż sama robi wielkie oczy jakby zdziwiona, że umie coś takiego. Wczoraj posadziłam ją na kocu i dałam telefon, bo to teraz debeściarska zabawka, potem patrzę a ona dopełzła do szuflady i z wielkim zainteresowaniem przekłada papiery taty. Bo na pupie też umie się przesuwać, komicznie to wygląda. Rutkowskiego nie oglądałam ani razu, w ogóle mało tv oglądam, mam tylko kilka ulubionych seriali, większość o porach zupełnie nieodpowiednich, więc w praktyce to mój kontakt z telewizorem ogranicza sie do oglądania z dziećmi Aparatki na mimimaxie, bo zaraz potem kapiemy Julkę. Teraz do polsatu wrócił "Boston Public", który lubię ogromnie, ale 23 z miutami to nie jest moja pora. Zresztą to stare odcinki. Podobno będą też powtarzać "Przystanek Alaska", ale o 15tej. Jestem wtedy w pracy. Pozostaje video. Kasiu, daj Sebusiowi butle, jesli będzie chciał z niej pić, ja bym się nie wahała, ale u Julki ten numer nie przejdzie. See you. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: Inhalator 02.03.05, 10:57 Biealka - Nie wiem czy nie przekręcę nazwy (nie mam jak sprawdzić teraz bo jestem w pracy) ale najpierw Ventolin a potem Budesonid. Jak wrócę do domu to pogadam z mężem o inhalatorze, wydatek spory ale faktycznie by się przydał. Zwłaszcza, że ja też często choruję. Monikak - my mieszkamy w Myszkowie k. Częstochowy (to blisko Śląska ale powietrze odrobinkę czystsze)) Ja studiowalam w Katowicach i czasem brakuje mi świeżego ołowiu w powietrzu)) A tak w ogóle to gdzie rodziłaś? Bo jesteś z Zabrza, prawda? Bo ja właśnie rodziłam w Zabrzu w klinice na Traugutta. Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: Inhalator 02.03.05, 12:42 Aniu, właśnie te dwa leki Julka dostawała w szpitalu, do domu dostałyśmy pulmicort. To są leki rozkurczające oskrzela, więc Piotrusiowi na pewno szybko sie poprawi. A miejsca po zastrzykach masuj i może nawet smaruj czymś, bo się na tej delikatnej pupeńce zrosty porobią! A o odporność Piotrusia się nie martw, pani ordynator w szpitalu powiedziała, że paradoksalnie takie infekcje moga bardzo podnieść odporność dziecka. Synek znajomych przeszedł w wieku 2 miesięcy zapalenie płuc z obturacyjnym zapaleniem oskrzeli i od tamtej pory - a ma już 3 lata - nawet kataru nie miał. Co do okresu karmienia piersią, to moje zdanie jest takie, że AŻ TAK WIELKIEGO wpływu na zdrowie dziecka to nie ma, żeby sie stresować i robić sobie wyrzuty. Mojego najstarszego Kubusia karmiłam piersią tylko 3 miesiące i jest bardzo zdrowym dzieckiem, antybiotyk to u niego rzadkość - ostatni raz prawie 4 lata temu. Olę karmiłam 10 miesięcy, angina co najmniej raz w roku, alergia skórna na wiele produktów żywnościowych, teraz jako jedyna z rodziny leży z grypą, a teoretycznie powinna być bardziej odporna od Kuby. Moim zdaniem znacznie ważniejsze jest zdrowe wychowywanie dziecka, kładzenie spać o rozsądnej porze, zamiast targania malucha po imprezach (znam takich rodziców), nie karmienie chipsami od najmłodszych lat, ale zdrowa dieta, spacery w każdą pogodę, hartowanie również przez kontakt z rówieśnikami itp. Wszystkich zaleceń specjalistów i tak nie zdołamy zrealizować, to tak jakbyśmy chciały wykorzystać hurtem wszytkie porady specjalistów od pielęgnacji naszej (niewątpliwej zresztą) urody. Nie dajmy się zwariować. Odpowiedz Link Zgłoś
biealka dyskusja 02.03.05, 12:45 A swoją drogą arcyciekawa dyskusja nam się rozwija. Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Re: Inhalator 02.03.05, 14:48 biealka masz dużo racji w tym co napisałaś. zdrowy tryb życia jest bardzo ważny i przede wszystkim dieta maluchów powinna być urozmaicona i zdrowa. nie wspomnę juz o spacerach. odkąd urodzil nam się Kajtek chodzimy z nim na spacery kazdego dnia po 2-3 godziny. nie ma znaczenia pogoda (jedynie silny mróz -20 powstrzymał nas raz od pójścia na spacer). KOBIETY trzeba juz pomyslec też o sobie. od pół roku dieta wyżeczeń juz mi zbrzydła. to że sie posiada dziecko nie oznacza że musimy przestac życ normalnie. czas poświęcony dla siebie wpływa też na twoje dziecko. jak jesteś zrelaksowana po wizycie w kinie to i dziecko jest mniej zestresowane bo nie czuje od ciebie złych fluidów które mu wysyłasz. a jak wyobrażacie sobie pójście do kina i patrzenie czy mam jeszcze bluzkę suchą czy juz mi mleko przelało się. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: Ania_f1 02.03.05, 21:31 Ania_f1, ja też rodziłam na Traugutta Pewnie się minęłyśmy (ja 26). Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: pulcheria2 03.03.05, 08:02 No to musiałyśmy się minąć, bo ja wyszłam w środę (25). I jak, jesteś zadowolona? Bo ja chyba nie bardzo, ale to pewnie dlatego, że wcześniej leżałam na patologii ciąży ponad miesiąc i dlatego nie mam zbyt miłych wspomnień. Odpowiedz Link Zgłoś
joga7 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 01.03.05, 23:40 Witam Was - sierpniowe mamy. Bardzo dawno tu nie zaglądałam. Byłam pewna,że ten wątek już nie istnieje, bo został przeniesiony na priv, a tu takie miłe zaskoczenie!!!!! Fajnie,że jesteście! Przedstawię się - jestem mamą Oliwki /ur.14.08.2004/ i Julki /ur.11.07.2000/ -poprzednio pisałam (wprawdzie b. rzadko, ale zawsze....) pod nickiem: joannam7. Może tym razem częściej coś "naskrobię"...choć czasu niestety mam coraz mniej. Pozdrawiam serdecznie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko nocny koszmar! 02.03.05, 08:04 dzis w nocy zauważyłam, że mi brakuje pokarmu!! Sebuś jest głodny i płacze, ssie cycucha, a tam nic nie ma!!! co mam robić?? dawać mu na noc butelkę?? Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: nocny koszmar! 02.03.05, 08:20 Ja akurat od początku karmiłam butelką, bo Piotruś nie umiał ssać (jest wcześniakiem i nie miał wtedy dobrze wykształconego odruchu ssania a potem jak spróbował butli to nie chciał ssać piersi - leniuszek) ale wydaje mi się, że jak masz mało pokarmu to musisz mu dać butlę, bo po co ma być głodny? Moja koleżanka ma mało pokarmu i karmi na noc butelką (pediatra kazała akurat jej dawać mleko Enfamil bo podobno jest najbardziej zbliżone do pokarmu kobiety) i nic się nie dzieje, mały nadal chętnie ssie pierś a wieczorkiem się bardziej najada mlekiem sztucznym. Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Re: nocny koszmar! 02.03.05, 09:03 my już od 3 miesiecy na noc podajemy małemu butelke. lepiej sie wysypia a my z nim. a tak wogóle to nasz Kjtek juz od 2 dni wogóle nie dostaje piersi. zakończyliśmy ten etap w jego zyciu. na szczęście odbyło się to bez wielkich tragedi i płaczów. pewnie dlatego ze przez ostatnie trzy miesiace stopniowo odstawialiśmy go od piersi eliminując kolejne posiłki tak żeby nie było to dla niego dramatem. nie ma nic złego w podawaniu dzieciakom butelki tym bardziej ze w końcu to już pół roczniaki. butelka to nic złego. wystarczy ze mały je raz dziennie cycka żeby dostal wartościowe przeciwciała od mamy. zresztą po pół roku karmienia mleko matki przestaje być wartościowym pokarmem i staje sie bardziej napojem. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: nocny koszmar! 02.03.05, 09:17 Dbial, nie mogę się z Tobą zgodzić, co do tego, że po pół roku mleko matki przestaje być wartościowym pokarmem! Przecież jak wprowadza się nowe pokarmy, to podstawowa zasada jest taka, że nie mają one służyć zaspokojeniu głodu, a poznawaniu nowych smaków i powinno się je podawać w maleńkich ilościach na początek. Więc co? Dobrowolnie godzimy się na to, żeby dziecko niepełnowartościowo jadło? No i są dzieci, które jedzą wyłącznie pierś znacznie dłużej i są zdrowe. Oczywiście, że dziecko ma coraz większe zapotrzebowanie na inne składniki pokarmowe, ale ani nie stawiałabym tak sztywno granizy-na pól roku, ani nie upierała się, że pokarm traci swoją jakość-po prostu staje się coraz mniej niezbędny. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zelmerka Re: mleko z piersi 02.03.05, 09:58 jesli chodzi o mleko to nam na szkole rodzenia powiedziano ze mleko matki nawet po roku czasu nabiera nowych skoladników i ciał odpornosciowych i przekazuje to dziecku wiec radzili zostawic choc jedno karmienie piersia do okolo 1,5 roku.ale pewnie ile szkol tyle teorii. pozdrawiam wszystkich cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Re: nocny koszmar! 02.03.05, 10:45 oczywiście ze mleko matki jest najlepsze dla dziecka ale nie mogę sie zgodzić że pokarm matki jest cały czas wartościowy. gdyby tak było WHO inne zalecenia by propagowało. jak narazie organizacja ta stoi na stanowisku, że najważniejsze jest to żeby karmić dziecko do pół roku potem mozna bez żadnych obaw odstawic od cycunia. Za odstawieniem od piersi przemawia też jeszcze jeden argument. im dziecko jest starsze tym trudniej to uczynić. nie wiem czy nie drażni twojego zmysłu estetycznego widok dziecka dwuletniego przyczepionego do sutka. koszmar! to majac na myśli pisałam ze nie ma nic starsznego w podawaniu butelki. Odpowiedz Link Zgłoś
szemesz3 Re: nocny koszmar! 02.03.05, 12:33 Mam nadzieję, że pozwolicie, że się wtrącę do dyskusji. Zazwyczaj tylko czytam i to nie zawsze nadążę – tyle piszecie. Z tego co mi wiadomo to WHO propaguje karmienie piersią chociaż pół roku, ale poleca karmienie do ukończenia przez dziecko 2 lat. Mam 8-letnią córkę, którą karmiłam 2,5 roku przede wszystkim swoim mlekiem i może to zwykły zbieg okoliczności, ale gdy w szkole panuje jakiś wirus i większość dzieci choruje, moja córka jest zdrowa lub czuje się osłabiona wieczorem, a rano budzi się radosna, to samo było w przedszkolu. Gdyby mleko matki nie było wartościowe, to jak wytłumaczyć prawidłowy rozwój mojego dziecka? Karmienie piersią nie musi nikogo gorszyć, wystarczy zachować dyskrecję. Synka (03.08.2004) zamierzam karmić piersią 2 lata. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 super-kasiątko 02.03.05, 13:09 Moja Julka przejściowo po problemach szpitalnych też jadła raz z piersi raz Nutramigen. Ja kupiłam łyżeczkę MEDELI do karmienia - nie leci jak z butli, ale potem mała chętnie zamiast piersi jadła pod moją nieobecność z Aventu, ale ze smoczkami firmy NUBY, to są takie niekapki, gdzie dziecko tylko jak ssie to leci mleczko, a jak nie ssie to nie. polecam te smoki, są niedrogie w porównaniu do butelki habbermana do kupienia w internecie za ok. 100 zł - ale wydaje mi się, że Sebuś w tym wieku to nie ma problemów ze ssaniem a jedynie chodzi aby ze smoka nie leciało samo! Julka musi się napracować aby kaszkę wyciągnąć. pozdr. Asia ps. a może na noc odciągniesz pokarmu i podasz mu z butli z kaszką owocową, kleikiem ryżowym itp? na pewno będzie treściwsze choć Tracy Hogg twierdzi, że pokarm kobiecy zmienia swój skład w zależności od wieku dziecka, sam zmienia swoje poziomy węglowodanów, tłuszczy itp. a w nocy lepiej karmić maluszki bo ok. 3-ciej jest najbardziej wartośiowy pokarm. Nie chcę się wymądrzać, bo wiecie przecież, że z uwagi na moje hormony mogłam małą karmić przez 3 m-ce pierwsze, ale uwierzcie na prawdę się na ten temat naczytałam bo o niczym innym nie marzyłam chodząc w ciąży jak tulić swojego maluszka i go karmić piersią. Nawet teraz czasami jej daję butlę tuląc ją w ramionach choć Julka woli chyba już trzymać ją sama i leżeć na kocyku. pa Asia Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Drapanie 02.03.05, 14:57 Czy wasze dzieci też tak chcą wszystko drapać? od kilku dni nasz mały uwielbia wszystko poaznawać przez drapanie. czy lezy na kocu czy na podłodze czy na kanapie zawsze drapie? macie coś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: Drapanie 02.03.05, 16:16 Tak, Kamilka od ok. miesiąca drapie. To chyba jest związane z poznawaniem faktur. Zaczęła się interesować kotem i jego futerkiem i włosami. Natomiast nowością dla mnie jest to, że przy usypianiu wali się pięścią w głowę. Pozwalać czy trzymać ręce? W nocy też się strasznie kręci, podnosi nogi (dzięki czemu siusiu kolejny raz poszło na ubranka ). Nie wiem co jest przyczyną. Dolne zęby wyszły bez problemu i jakichkolwiek oznak że coś się dzieje. Może górne to problem? Jeśli chodzi o karmienie, to ja głównie jednak karmię piersią. Myślę, że rzeczywiście mleko matki jest tak niezbędne do 6 miesiąca, bo doskonali się wtedy układ trawienny i inne pokarmy mogą być problemem (oczywiście nie mówię tu o modyfikowanym mleku). Natomiast ja jestem bliższa opinii (nie wiem która z Was to napisała), że dodatkowe pokarmy, które teraz podaję to bodziec smakowy dla dziecka. Kamilka to uwielbia, aż oczy wychodzą z orbit. Je po pół słoiczka regularnie + jakiś deserek, jednak zawsze przed lub po dostaje cycka (na którego zawsze znajduje miejsce). I również zamieżam karmić do ok. 1.5 roku (jak Bozia da) Ostatecznie jednak każda matka wie najlepiej i musi się z tym dobrze czuć. Instynkt to najlepszy doradca. Pamietajmy o tym. Buziaczki Ala Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko już jestem 02.03.05, 16:19 problem się chyba sam rozwiązał busiowi chodziło o ....kupkę on juz tak ma od urodzenia, że jak nie może zrobić kupki, to się podpina pod cycucha i ssie do oporu az kupkę zrobi(to boli) jeszcze sprawdzę dziś w nocy jak się będzie zachowywał ale dyskusję wywołałam Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 karmienie 02.03.05, 16:41 Ale ja absolutnie nie jestem fanatyczką karmienia piersią, tylko jego gorącą zwolenniczką-tak więc uważam, że to wybór każdej mamy, sięgnięcie po butelkę wcale nie jest czymś złym itd. Ale jeśli już się czepiamy WHO, to oni zalecają właśnie karmienie do 2, a nawet 3 roku życia. Choć juz inna sprawą jest, że mówiąc szczerze razi mój zmysł estetyczny 2-3 latek przy piersi-ale nie mamy prawa odbierać mamom, które uważają, że to dobre, prawa do takiego sądu. I uważam za przesadę pisanie o "uwiązaniu" i "poświęcaniu się"-jeśli taki jest Twój wybór, to wiesz po co on jest. Ja tam wcale nie czuję się uwiązana przez karmienie piersią, a raczej przez pewne prawidłowości rozwojowe (młody wkracza w wiek nieodstępowania mnie na krok i siłą rzeczy mam monopol na robienie wszystkiego przy nim, bo nikomu innemu nie da się dotknąć). Tak czy owak dobrze, że problem Kasi się rozwiązał (mam nadzieję). Pozdrawiam P.S. Byliśmy na szczepieniu-Jasiek ma równe 7 kg. Niezbyt imponujący wynik, patrząc na wagę Waszych dzieciaczków, ale on się urodził z niziutką wagą urodzeniową. Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: karmienie 02.03.05, 18:53 Ja się nie czuję uwiązana. To było moje marzenie i przez to czuję się wyjątkowo. pulcheria2 - wczoraj na szczepieniu ważono Kamilkę - 6400. Nie martw się. Odpowiedz Link Zgłoś
szemesz3 Re: Drapanie 02.03.05, 16:42 Mój synek po kąpieli przed zaśnięciem drapie, ale niestety własną główkę. Muszę mu zakładać skarpetki na rączki bo inaczej by ją zmasakrował. Odpowiedz Link Zgłoś
szemesz3 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 02.03.05, 20:14 Proszę o dopisanie mnie do listy. Nie udzielam się z powodu braku czasu ale czytam wątek w miarę możliwości. Jestem z Gdyni, mam dwoje dzieci: 8-letnią córkę i synka ur. 03.08.2004 waga 3,920kg. Dzisiaj waży 9,7kg i nosi ubranka na 80-86cm. Mamy za sobą już pierwszą chorobę wieku dziecięcego – gorączkę trzydniową. Czekamy na pierwszy ząbek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 02.03.05, 22:24 Hej Dziewczyny! U nas dziś w zasadzie bez większych zmian. No może poza tym, że Magdulce coraz większą frajdę sprawia siedzenie. Ostatnio robi się coraz bardziej ruchliwa . Przewijanie i ubieranie zabiera nam teraz 10 razy więcej czasu niż na początku, bo się niesamowicie wierci i przekręca raz w jedną raz w drugą stronę. Dziś z pewnym utęsknieniem zaczęłam sobie wspominać czasy kiedy Mała leżała na przewijaku jak kłoda i spokojnie można było wszystko zrobić, a teraz...istne szaleństwo )) Ale i tak jest fajnie. Joga7-witaj w naszym gronie i pisz jak najczęściej. Ania_f1-dobrze, że ostatnia noc była już spokojniejsza. Oby Piotruś jak najszybciej wrócił do zdrowia. Megryan-detektywa Rutkowskiego oglądałam sporadycznie, ale rzeczywiście jego teksty potrafiły mnie czasem rozbawić do łez. Buruja-Magdulka nie łysieje, przynajmniej jeszcze. Jedynie z tyłu główki ma wytarte włoski, ale poza tym mam wrażenie, że jej trochę tych kłaczków przybyło w ostatnim czasie. Jeśli chodzi o karmienie piersią, to marzyłam o tym całą ciążę i zamierzam karmić do półtora roku (oczywiście jeśli będzie mi to dane). Na razie Magdulce to również odpowiada, mimo wprowadzenia nowego jedzonka. Pozdrawiam Was i Wasze Maluchy!Pa,pa. Maja&Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 03.03.05, 09:41 Hej! Korzystając z chwili spokoju nadrabiam zaległości. Ostatnie dni nie należą do najlepszych Ola jest strasznie grymaśna albo to ja juz jestem na skraju wyczerpania nerwowego. Ale dziś świeci piękne słoneczko i zamierzam pójść na spacer bo może to pomoże. Ola juz nie siedzi w miejscu, jak tylko usiądzie to odrazu bierze namiar na cacę- nie chce jej się wyciągać rączki więc od razy leci całym ciałkiem. I oczywiście bek. Co chwila trzeba ją podnosić. Nic nie mogę zrobić a głowa mi już pęka, zębów nie widać. A przed nami długi weekend bez tatusia - dostanę chyba kota. Wczoraj przeżyłam niemiłe rozczarowanie, otóż kilka dni temu pisałam Wam ,że Ola zajada się gotową Kaszką Nestle. Skończyłyśmy opakowanie (patrząc na reakcję organizmu) więc wzięłam męża pod pachę i jedziemy do Auchan, żeby zrobić zapasy. A tam porazka: cena 7,99 zł/0,5l. W sobotę było 2,99 zł/ 0,5l. Nieźle co? Na taki wydatek to juz nas nie stać. Swoją drogą 5 zł marży to niezła stawka. Monikok- statystyki REWELACYJNE!!1!!! Burbujo- Ola wyłysiała na główce z tyłu, ale juz jej włoski wyrastają, ztym że na karczku zostały ciemne. Gorzej z moimi włosami, mam ich zdecydowanie mniej o połowę. Karmienie piersią- ja chciałam karmić do 6-m-cy, ale miałam pracować, więc Ola nadal ciąga cyca, chociaż zdecydowanie mniej bo 3 razy na dobę. Pozdrawiamy serdecznie. Ale zarzarta dyskusja! Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 ząbek 02.03.05, 23:29 Śmiem donieść o tak późnej choć porze, że dzisiaj wieczorem moje dziecię mnie w końcu ugryzło w palucha przy smarowaniu dziąsełek żelem ()) szły zęby szły i szły już 3 m-ce a przez ostatni były już widoczne, aż dzisiaj mała przy siedzeniu zrobiła bam i się przewróciła na zabawkę jak dziecię rozdziawiło buźkę - patrzę krew - i głupia nie skojarzyłam, że się ząb przebił - tylko rach ciach lód i dalej znieczulać a to przy okazji upadku po paru minutach zabawy na siedząco, zobaczyłam, że jej już pękło dziąsełko także teraz czekamy na kolejnego grubasa, co się kryje obok tego co już się przebił a takie wychodzenie ząbka to pewnie trwa różnie co? bo chciałam małej uwiecznić ten moment jakąś mini sesją zdjęciową pozdrawiamy i trzymamy kciuki za innych ząbkujących Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 08:00 Witam, a my dalej walczymy z tym paskudnym zapaleniem oskrzeli, niestety(( No i niestety chyba się nie poprawia, zaczynam się już porządnie martwić. Dostaje po 2 zastrzyki dziennie (Zinacef i Dexaven) od niedzieli, czyli już sporo tego wybrał a poprawy jakoś nie widać. Teraz doszły te leki wziewne. Piotruś dalej strasznie ciężko oddycha, wręcz rzęzi. A gorączki nie ma już od poniedziałku, tylko w niedzielę miał 38 i nawet spadła bez żadnych leków na obniżenie gorączki (pewnie po samych zastrzykach). W nocy to się nawet zastanawiałam czy nie jechać do szpitala bo chwilami miałam wrażenie że się dusi, potem się troche uspokoiło ale i tak się strasznie umęczył bidulek. Zastanawiam się czy to może być na tle alergicznym, słyszałyście o czymś takim? Biealko - pisałaś, że u was aeroscopic nie dał rezultatu, a po czym to poznałaś? bo zastanawiam się, że może u nas też tak jest, może ja coś źle robię przy tej inhalacji, może za krótko? Dzisiaj mąż ma kupić lub zamówić taki inhalator, o którym pisałaś, może to pomoże? Sama już nie wiem. A może na efekty trzeba poczekać trochę dłużej? Megryan - Gratulujemy ząbka!!! U nas może też już niedługo coś się pojawi, bo już od paru miesięcy te zęby wychodzą i wychodzą i wyjść nie mogą)) Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrówka i miłego dnia! Ania i Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 08:21 Aniu, aeroscopika używalismy dwie doby, dostawała przez niego atrovent, na kontroli okazało się że jest gorzej i z miejsca pojechaliśmy do szpitala. to był sylwester rano i walczyłam jak lew, żeby jakoś nas od tego uchronić, ale pediatra mnie przekonała, że na oddziale szybciej się poprawi. Oczywiście to może być alergia, bo nas też ordynator pytała, czy w rodzinie nie ma alergików. Masz w domu zwierzaczka jakiegoś nowego? Albo coś z pościeli, albo roślinki? Może trzeba zrobić prześwietlenie, może lekarka słabo go osłuchała? Z tego co piszesz wynika, że to już piąty dzień, duszności powinny ustępować, a może tak mi się tylko wydaje, bo w szpitalu oprócz inhalacji podają jeszcze leki rozkurczające oskrzela dożylnie, co 8 godzin. Na pewno leczenie szpitalne jest skuteczniejsze i szybsze, ale to nie znaczy że namawiam cię na szpital, bo to jednak jest trauma, dla matki również. Czy lekarka stwierdziła wirusowe zapalenie czy bakteryjne? Bo to też jest róznica w długości leczenia. Bardzo mi szkoda i ciebie i Piotrusia, to okropne gdy dzieci chorują. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 08:36 Ja jestem alergikiem, latem pod kwitnącą jabłonią jestem w stanie się udusić. Więc u Piotrusia też jest ryzyko, że może być alergikiem, zresztą już były pewne objawy: strasznie sucha skóra na nóżkach i rączkach (kąpiemy go w Oilatum) i suche rumieńce na policzkach. Ale ostatnio w domu nic nie zmienialiśmy, żadnych nowych zwierząt, roślin itp. Chociaż nie! Od dwóch tygodni śpi pod kołderką (dla alergików niby), wcześniej spał pod kocem z polaru. Kurcze, tak teraz myślę, że w nocy jak go przełożyłam do wózka i przykryłam właśnie tym kocykiem to się poprawiło. Musze dzisiaj spróbować czy przynajmniej część tych duszności nie jest od tego. Z tym, że mój mąż mówi, że jeśli byłoby to na tle alergicznym to po Dexavenie powinno być lepiej (bo to jest steryd podawany również w przypadku alergii) Zastanawiam się, że chyba skonsultujemy się z innym lekarzem, zdjęcia nie miał robionego a wydaje mi się, że osłuchała go bardzo krótko. Nic nie mówiła też czy jest to zapalenie wirusowe czy bakteryjne (jak to można stwierdzić?). Chciałabym uniknąć szpitala, tym bardziej, że jakoś nie mam zaufania do naszego szpitala, wolałabym żeby trafił do Częstochowy jeśli już byłaby taka konieczność. Wielkie dzięki za wszystkie rady i wsparcie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 08:54 Aniu, wszyscy trzymamy kciuki. Oby wszystko szybko się skończyło. Co do szpitala na Traugutta, nie byłam zachwycona. opieka poporodowa rewelacyjna, natomiast w trakcie samego porodu pozostawiała wiele do życzenia (długo by opowiadać...). Drugiego dziecka na pewno już tam nie urodzę Rzeczywiście minęłyśmy się o chwilkę, bo ja dotarłam tam 26 o 1.00 w nocy Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Piotrusia. Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 09:59 Po dexavenie poprawi się pod warunkiem że odsuniesz źródło alergii, jeśli to rzeczywiście kołderka dokłada swoje trzy grosze do chorych oskrzeli. Ale rzeczywiście daj osłuchać Piotrusia innemu lekarzowi. Gorączka rzadko towarzyszy chorobom płuc u dzieci, tylko ten oddech taki straszny. Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 13:01 My z mężem też jesteśmy alergikami. Kamilkę obrzuciło w 3 tygodniu i od tego czasu - co trochę. W sumie ciężko dojść co tak naprawdę ją uczula, bo jest tego trochę. Skóra na nóżkach szorsta, a mała nie lubi być smarowana. Wg mojego lekarza kąpiele alergika nie powinny być częste. Ja kąpią małą 1 raz w tygodniu (w ojlatum). Generalnie ojlatum stosuję na bieżąco - krem i mydło też, choć niewykluczone, że na ten krem też jest uczulona - jeszcze obserwuję). Z tego co mi mówiła lekarka to w tym wieku wszystkie alergie wychodzą na skórze. Na płuca rzuca się dopiero w ok. 3 roku życia. Ale pewnie opinii jest wiele. Najlepiej rzeczywiście eliminować potencjalne alergeny i obserwować. Ja juz czasem nie mam sił. Na szczęście Kamilkę nic nie boli i jej alergia tylko brzydko wygląda na skórze. Nie zaobserwowałam, żeby się drapała itp. Za to jest jakaś tak pobudzona. Wesoła, ale pobudzona. Nie wiem, czy to typowe dla dzieci w tym wieku, czy to ona tak ma . Gereralnie prawie cały czas rusza nogami i rękami (w tym jeszcze dodatkowo nadgarstkami kręci). Wygląda dziwnie i trochę komicznie. Przy tym wygląda na dość zadowoloną. Czy Wasze dzieci też się tak cieszą??? Pozdrawiam i życzę końca zmartwień. ala Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 13:27 Jula też jest ciągle w ruchu. Mam wrażenie że moje starsze dzieci były spokojniejsze w tym wieku. Wczoraj mielismy ubaw obserwując jak sie czołga tyłem po pokoju, super widok. Zorientowałam się przy tej okazji, że film o Julci trwa już prawie 4 godziny. Kto to będzie oglądał??? Muszę kiedyś zrobić jakieś The Best Of... Moja Ola ma alergię skórną do tej pory, a ma już 11 lat. Nie mogę jej nauczyć, żeby często natłuszczała skórę (szczególnie łokcie i łydki) i jesli jej nie dopilnuję to wyglada tragicznie. Często też narzeka na brzuch. Ma tendencje do gromadzenia sie gazów a w dodatku ma dwie śledziony. Wydaje mi się, że moja mama nie miała z nami jednej dziesiątej tych problemów, kóre ja mam z moimi pociechami. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 13:40 Piotruś jeszcze się nie czołga ale od małego nie potrafi uleżeć spokojnie nawet minuty. Bez przerwy macha rączkami i nóżkami, śmiejemy się z mężem, że biega. Poza tym nauczył się odwracać na brzuch, ale nie lubi leżeć na brzuchu za długo więc jak tylko się odwróci to krzyczy, żeby go z powrotem odwrócić (bo sam jakoś nie potrafi). Wieczorem zanim zaśnie sam w łóżeczku to trzeba go tak odwracać kilka razy) Dzwoniłam do domu i teściowa mówi, że chyba czuje się trochę lepiej bo znowu się śmieje i "biega". Przez ostatnie dni był taki słabiutki, że leżał prawie bez ruchu (jak na niego oczywiście) i był smutny. To może będzie już lepiej? Mam nadzieję, że tak! Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 14:01 Aniu, świetnie! Eluszko, co jest z tą kaszką? Taka promocja była? Już wydajemy majątek na żarcie dla Karmelli a teraz Julka kompletnie puści nas z torbami. Ależ dzisiaj mitręga w pracy!!! Nie mogę się doczekać końca dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 14:31 nasz mały tez cały czas jest w ruchu. macha rekoma i nogami i my na to mówimy że koleś pływa. jak leży na brzuchu to naprawde wyglada jakby pływał bo składa nogi jak żaba i podnosi głowę i do tego macha rękoma. od jakiegos tygodnia Kajtek zrobil sie tak ruchliwy, że nie można juz go zostawic samego. ciągle kulga sie to w jedną strone to w drugą. przewraca sie z pleców na brzuch i z brzucha na plecy bez żadnych problemów i to w obie strony. juz myślelismy ze to nigdy nie nastapi a tu z dnia na dzień zacząl sie turlać. Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 spanie na brzuchu 03.03.05, 14:41 korzystając z okazji, że po powitaniu wczoraj ząbka dzisiaj Julka po obiadku bawi się łyżeczką, bo pokazałam jak ząbek stuka ) chcę się was dopytać, czy pozwalacie maluszkom na spanie na brzuszku Julka jak była malutka to spała, ale zawsze pod moim okiem, a teraz w nocy co wstanę do niej to ona śpi na brzuchu w dodatku wtulona we flanelkę - bo tetra już jej nie pasi! mam pewne obawy, ale wiem, że jest to żywa platyna albo brylant - bo srebro żywe to za małe określenie - więc chyba potrafi się sama w razie czego w nocy wygramolić Od czasu gdy małej już nie karmię śpi samodzielnie w łóżeczku, więc nie chciałabym jej brać do łóżka naszego, bo po co znów przyzwyczajać. A jak myślicie czy to nie za wcześnie? Widać jej jest tak wygodnie, ale... mam obawy. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Re: Choroby ciąg dalszy 03.03.05, 14:50 Aniu, ja ostatnio też spanikowałam, bo 5 dnia infekcji włączyłam Julce augmentin. Wydawało się że już strasznie rzęzi jej w tej krtani a na drugi dzień po antybiotyku jak rędą odjął - chyba to był koniec infekcji i jej się tak pieknie tam wszystko odrywało. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dzięki augmentinowi odetkał się Julce kanalik łzowy zapchany prawie od pobytu małej w szpitalu jak miała 2 tygodnie. Nawet maści sterydowe nie pomagały i uciekliśmy spod igły i strzykawki do przepychania. Okulistka powiedziała, że jak ręką odjął i widać augmentin zniósł opuchliznę, a ja sądzę, że tam była już powarznie zadomowiona w tym kanaliku jakaś bakteria, ale jak sugerowałam aby wziąć wymaz z oczka i zbadać co to, to mnie zbywano. Ach moje drogie, dlaczego właściwie my same musimy leczyć nasze dzieciaki?? Jak sobie przypomnę wszystkie sugestie jakie dałam lekarzom, bo sama wyczytałam, bo sama się pokątnie o czymś dowiedziałam. No ale cóż, pewnie za naszego życia już nie zreformują tej służby zdrowia, która leczy mnie w sensie negatywnym. pozdr. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: ząbek 03.03.05, 08:06 Gratulacje Asiu, dobrze że odezwała się Szemesz, bo moja Jula byłaby teraz jedynym trójmiejskim dzeckiem bez zębów. za to Szemesz chyba jedyna, która przeszła już trzydniówkę. Żadna z mam do tej pory przynajmniej o tym nie pisała. Czy to paskudztwo obowiązkowo muszą przejść wszystkie dzieci? Moja starsza dwójka miała identycznie w wieku prawie 6 miesięcy. Jula ten próg przekroczyła, może się uchowa? Moja Olcia dalej chora, ale nadal tylko ona, reszta rodziny w pracy i w szkole. Wracając do karmienia piersią, to że nie jestem wielką orędowniczką nie znacza że nie karmię. Karmię i to pewnie jeszcze potrwa kilka miesięcy, chociaż karmienie Juli nie jest przyjemnością. Ona strasznie się wierci przy jedzeniu, drapie mnie, szczypie, ostatnio zaczęła siegać nawet do mojej twarzy próbując wydrapać mi oko. Nie wiem naprawdę czym jej tak podpadłam Oleńka jadła przepieknie, mruczała przy tym i masowała mi pierś łapkami tak jak to robią kotki w stanie zadowolenia. Julka mnie męczy, ale trudno. teraz to ona dyktuje warunki, ja się dostosowuję, nie zawsze z rozkoszą ale zawsze w pełni gotowa. Buziaczki dla wszystkich mamuś i maluszków, ciepła życzę bo na dworze -11. Moja Julka ma dziś Julka i Ola Sierpniowe mamy Odpowiedz Link Zgłoś
sheenaz pierwszy ząb!!! 04.03.05, 01:11 śpieszę Wam oznajmić, że Jachu ma pierwszego zęba!!! zawiadamia dumna mama Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 4 marca 04.03.05, 07:26 Chyba najgorsze już za nami, nie ma na razie zdecydowanej poprawy ale jest już trochę lepiej. W nocy Piotruś spał pod kocykiem i było lepiej, chociaż dalej charczy przy oddychaniu. Mam nadzieję, że już teraz będzie lepiej. Sheenaz - Gratulujemy ząbka! Wygląda na to, że niedługo zostaniemy sami - bez zębów Joga7 - Nie przejmuj się, chyba każda mama, która wraca do pracy to przeżywa. No, przynajmniej ze mną też tak było. Ale na pocieszenie powiem Ci, że po tygodniu było już lepiej, chociaż wiadomo, że strasznie tęsknię. Na początku to chciałam dzwonić co 10 minut do domu (musiałam się oczywiście powstrzymywać bo 1. szefowi by się to nie spodobało i 2. teściowa pomyślałaby że jej nie ufam). Czasami napada mnie chandra i jest mi żal, że nie mogę spędzać z Piotrusiem tyle czasu ile bym chciała, ale taki juz widać los pracujących mam. Dziękuje wszystkim za trzymanie kciuków za zdrówko Piotrusia, trzymajcie dalej jeśli możecie) a ja mam nadzieję, że w poniedziałek będę mogła wam powiedzieć, że jest już zdrowy (no chociaż prawie zdrowy) Pozdrawiam i życzę miłego dnia! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: 4 marca 04.03.05, 08:48 Cześć kobietki, Aniu, co ty tak wcześnie w pracy? Od siódmej już ryrasz? Piotruś najwyraźniej postanowił nie dać się chorobie, nie zapeszajmy jednakże, tylko trzymajmy mocno kciuki. Charczy może tylko flegma w oskrzelach. Oklepuj ile się da. Joga, nie płacz, będzie fajnie. Też się martwiłam, ale jest super, Julka zżyła się z babcią, ja odpoczywam od niej w pracy a po południu prawie ją zjadam z miłości i szczęścia, że znowu z nią jestem. Z utęsknieniem czekam na wiosnę i długie spacerki po naszym pieknym osiedlu. Mamy w okolicy cudny park oruński, troszkę zniszczony po powodzi trzy lata temu, ale nadal miejscami porażający swoją urodą. Ulubione miejsce spacerów osiedlowych mamuś, ale trzeba do niego zejść z dość wysokiej góry (nasze osiedle tak wysoko położone). Zimą jest to niewykonalne, mimo że od kilku lat są już schody i nie trzeba zjeżdżać prawie na tyłku. No i wejść potem spowrotem, niestety, tez trzeba i tu jest jeszcze większa zabawa. Julka nie spi na brzuchu w ogóle. Tylko na wznak, nawet na boku niespecjalnie lubi. Kaszę Nestle widziałam tylko w torebkach po 6,80, ale raczej nie o takiej Eluszka pisze. Jutro zakupy w którymś z hipermarketów to poszukam. Sheenaz, opuściłaś szeregi bezzębnych sierpniaczków, pa pa! Nie wiem kiedy do was dołączymy... Może jak śniegi stopnieją. Monika, pracowita kobieto, twój ścisły umysł jest na tym forum bezcenny i nieodzowny jak widać. Listę znowu wydrukowałam i obkleiłam nią kilka kartek w kalendarzu, mam teraz ściągę. Mamo.madzi, co zrobisz jak już rozpoznasz swój wózek? Ja rozpoznałam kiedyś swój telefon ukardziony mi razem z torebką. Miał bardzo charakterystyczną rysę na wyświetlaczu. Miała go jedna z pań chodzacych ze mną na aerobik. Głupio mi było powiedzieć jej przy innych babkach, że ma kradziony telefon, potem zaczaiłam się na nią pod szatnią, ale w końcu nie powiedziałam że to mój, tylko zapytałam gdzie go kupiła. Powiedziała, że mąż jej załatwił od jakiegos kolegi, z którym gra w piłkę i który handluje uzywanymi telefonami. I na tym się skończyło. Kto wie jaką drogę przszedł mój Siemensik zanim do niej trafił. No to do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Lista - nowa wizja 03.03.05, 17:31 ***Iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27 syn Kuba, ur. 22.07.2004 (corka Zuzia, ur. 04.01.2002) ***Stynka2 z Warszawy corka Joasia, ur. 22.07.2004 godz. 12.50 (corka Justyna, ur. 12.04.2002) ***Mycha40 - Sylwia z Warszawy corka Milenka, ur. 26.07.2004 (syn Michas, ur. 12.10.1998), (syn Julus, ur. 12.07.2000) ***Borunia2 - Anka z Krakowa, lat 26 corka Natalia, ur. 28.07.2004 (syn Szymek, ur. 31.01.2001) ***Bejoy - Magda, 25 lat corka Aleksandra, ur. 1.08.2004 g 19.55 ***Cenia5 corka Jagodka, ur. 1.08.2004 ***Anja3333 corka Agatka ur. 1.08.2004 (syn Marek 7 lat, syn Wojtek 4 lata) ***Kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina corka Amelka ur. 02.08.2004 ***Monis.4 corka ur. 2.08.2004 ***Libra.Alicja corka Helena ur. 2.08.2004 (corka Basia 8 lat) ***Ksaga - Agnieszka z Inowroclawia syn Pawelek, ur. 03.08.2004, godz. 23:15 ***Pszczolka10 - Ania syn Oliwier, ur. 03.08.2004 ***Marie7 - Bozena z Wroclawia corka Wiktoria, ur. 04.08.2004 ***Szemesz3 z Gdynia syn ur. 3.08.2004 (corka 8 lat) ***Anmala - Ania z Piaseczna syn Grzes zwany Gregorem lub Grzechotnikiem , ur. 04.08.2004, godz. 12:10 (corka Ola 21, ur.04.2001) ***Juropka - Agnieszka z Lodzi corka Pola, ur. 04.08.2004, godz. 16.45 ***Anioleks4- Gosia z Lodzi syn Jasio- ur. 4.08.2004 o 2:20 ***Jutakg – Justyna z Łodzi syn Igor zwany Bobbym ur. 4.08.2004 o godz. 13.15 ***Dobra26 - Dobrochna z Krakowa, lat 28 syn Iwo, ur. 5.08.2004, godz. 14.00 ***Megryan25 - Asia, Gdynia corka Julka ur. 5.08.2004 g. 14:20 ***Ika27 syn Szymon, ur. 5.08.2004 ***Kashunda corka Anielka ur. 5.08.2004 godz. 0.48 ***Gosiaklis - Gosia z Debicy kolo Rzeszowa, lat 25, syn Maksymek - ur. 06 sierpnia 2004 (corka Paulinka - ur. 29 sierpnia 2001) ***Zelmerka - Ania z Suwalk syn Mateuszek ur.06.08.2004 ***Lila1974 corka Kornelka, ur. 6.08.2004 ***Agula.74 – Agnieszka corka Julia ur. 6.08.2004 (syn Kacperek 18.09.200) ***Surinam - Dominika z Chorzowa corka Joasia, ur. 8.08.2004, godz. 19.35 ***Burbuja - Julia z Krakowa corka Ola, ur. 8 sierpnia 2004 ***Biealka - Beata z Gdanska, 36 lat corka Julia ur. 8.08.2004, godz.21.30 (syn Kubus 12 lat, coreczka Ola 11 lat) ***Mamamata1-Ksenia z Katowic lat 27 syn Mateusz ur. 08.08.04 ***Magdalenki1 corka Maja ur. 08.08.2004 ***Matolinip - Marta syn Kacperek ur.8.08.2004 ***1234ewcik corka Klaudyna ur.08.08.2004 ***Vikingowa1 - Malgoska z Bialegostoku corka Maja ur. 09.08.2004 ***Gabibu – Gabi córka Marta 9.08.2004 ***Krysias70 - Krysia z Elblaga corka Karolina, ur.10.08.2004, godz10.35 (synek Mateusz, ur.09.07.1997) ***Antuanet1 syn Oliwier, ur. 10.08.2004 *** Marteczka271 syn Oskarek ur. 10.08.2004 ***Gosia251 syn Jakub ur. 10.08.2004 (corka Zuzia 3 lata) ***Tynka11 - Aska z Nowej Soli l.29 corka Martyna ur. 11.08.2004, godz. 14.10 ***Eluszka77- Ela z Bialegostoku l.27 corka Aleksandra, ur. 11.08.2004 godz.16.45 ***Asialub1 syn Damian, ur. 11.08.2004 ***Emka55-Monika z Jastrzebia Zdroju syn Mikolaj ur.12.08.2004, godz.0.45 (corcia Emilka ur.13.10.1998r) ***Super-kasiatko- Kasiatko z Radomia synek Sebus, ur. 12.08.2004 godz.6:30 ***Melka12 - z Warszawy, lat 28 syn Leonek ur. 12.08.2004 ***Lmamaet corka Nelka ur. 12.08.2004 o 8,45 ***Pieprz6 - Karolina z Warszawy, lat 25 corka Irenka ur. 13.08.2004 ***Ryza.malpa1 coreczka Franciszka ur. 13.08.2004 ***Ookuba syn Kubulek ur. 13.08.2004 o godz. 16.30 ***Miniaxv - Monika z Poznania, lat 29 coreczka Emilka, ur. 14.08.2004 ***Joga7 (Joannam7) - Joanna z Lodzi corka Oliwia, ur. 14.08.2004 (corka Julia, ur 11.07.2000) ***Mamakura - Sylwia z Warszawy,lat 25 corka Magdalena ur.14.08.2004 o 11.20, ***Anjaa13 -Ania Grzes ur. 14.008.2004 Wiktoria, ur. 14.08.2004 ***Maciaga corka 16.08.2004 ***Anulaf - Ania z Warszawy syn Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15 (corka Hania - 3 latka), (syn Kuba - 6 lat) ***Atena29, Aneta corka Alicja, ur. 17.08.2004r., godz. 05.35 ***Ivonne2 syn Michas, ur. 17.08.2004 w Krakowie ***Kmianka syn Hubert ur. 17.08.2004 (syn Igor 1.07.2003) ***Ha_nka-Ula z Opola l.30 corka Zuzia, ur. 18.08.2004 ***Jokka, Justyna corka Julka, ur. 18.08.2004 ***Mama_wiktora - Gosia z Sosnowca, lat 29 corka Julia, ur. 18.08.2004, godz 8.55 (syn Wiktor, ur 18.11.2001) ***Jolenkam - Jola corka Lenka ur. 18.08.2004 o godz. 2.22 ***Yen74 - Kaska, Koszalin, lat 30 Hania - Aniolek – 19.08.2004 (corka Maja, ur. 27.04.2002) ***Aniutek75 z Bydgoszczy syn Kubus, ur.19.08.2004 (corka Ola 96r.) ***Bewka7 - Ewa z Lodzi syn Szymek, ur. 20.08.2004 godz. 9.35 ***Betisch- Beata z Bydgoszczy synek Marcin ur. 20.08.2004 o godz. 11:50 (syn Tomek ur. 31.03.1999) ***Anna75 - Ania ze Starogardu k. Gdanska syn Marek, ur. 20.08.2004 o godz. 15.20 ***Monikak14 - Monika z Zabrza syn Marek, ur. 20.2004 o godz. 19.08 (corka Dorota, ur. 26.01.1998) ***Kaszajas corka Paulinka, ur. 20.08.2004 ***Shiraze corka Maja, ur. 20.08.2004 ***Arleta.Kamilek syn Kamilek ur. 20.08.2004 ***Dbial, Sylwia syn Kajetan, ur. 20.08.2004 godz. 19.20 ***Agathea corka Alicja ur. 20.08.2004 ***Ania-f1 - Ania syn Piotrus, ur. 21 sierpnia 2004 ***Olaalo syn Hilbert ur. 21.08.2004 ***Tess74 - Malgosia z Poznania syn Kubus, ur.22.08.2004 ***Aggula corka Misia ur. 23.08.2004 ***Dyrka - Daria z Nowego Sacza, l. 24 corka Milenka, ur. 23.08.2004, godz. 11:10 ***Dolotka - Dorota z Klodzka; lat 26 corka Aurelka, ur. 23.08.2004, godz. 1.30 ***Antola- Irena z Poznania corka Tosia, ur. 23.08.2004, godz. 14.54 ***Xxxinkaxxx - Inka z Warszawy corka Zuzanna Marta ur. 23.08 W-wa (syn Maciek) ***Agata.l1 syn Kubus ur. 23.08.2004 ***Kropisia corka Karina ur. 24.08.2004 ***Isa2 syn, ur. 24.08.2004 ***Gonzolina - Malgoska ze Szczecina corka Marysia, ur. 24.08.2004 ***Galeonia syn Jas, ur. 24.08.2004 godz. 19.00 ***Gosia8888 - Gosia syn Jas ur. 2.08.2004 ***Adrianna23 - Ada syn Remek ur. 25 sierpnia 2004 ***Dagaaa82, l.23 coreczka Majka ur. 25.08.2004 (Oliwia – 2.04.2002) ***Balbina syn Kubus ur. 25.08.2004 ***Pulcheria2 - Ania z Zabrza syn Jas, ur. 26.08.2004 *** Zojja syn Jas ur. 26.08.2004 ***Happymama - Alicja z Katowic (pochodzi z Chorzowa) l.29 corka Kamilka, ur. 27.08.2004 ***Ewadagmara - Ewa maluszek, 27.08.2004 ***Sheenaz (Dagmar22) - Dagmara l.22 z Myslakowic k/Jeleniej Gory, obecnie pomieszkujaca w Poznaniu syn Jasiek zwany Krecikiem ur. 28.08.2004, godz. 16:44 ***Mama.madzi-Maja z Poznania; l.25 corka Magda, ur.28.08.2004, g.2:38 ***Gabi27 - Ela z Bialegostoku corka Gabrysia ur. 28.08.04 godz. 1.55 ***Moniazjulkiem syn Felix ur. 28.08.2004 godz. 4.14 (syn Julek 5 lat) ***Ramota - Asia z Opola corka Olenka, ur.29.08.2004r, godz. 19.45 ***Agii_75 syn Dawid ur 29.08.04 o 24.15 w Krakowie ***Marjotka syn Kubus ur. 29.08.2004 ***Mija4 - Mija z Bialegostoku, corka Maja, ur. 30.08.2004 (syn Mat - 13 lat) ***Aska112 - Beata z Siedlec syn Jozio ur.30.08.2004 ***Katarina171 corka Weronika ur. 30.08.2004 ***1012ja corka Anastazja ur.31.08.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 3 marca po południu 03.03.05, 17:54 Dopisałam kogo trzeba do listy m. in. mamy, które rozpoczęły ten oraz te które piszą w łatku rozpoczętym przez Dbial. Mamy 49 chłopców i 57 dziewczynek w tym 8 Kubusiów, 6 Jasiów i 5 Julek. Moje dzieci urodziły się w Gliwicach. szpital ten nie ma w okolicy najlepszej sławy, ale ja byłam zadowolona. Więc niestety nie mogłam spotkać w szpitalu ani Ani_f1 ani Pulcherii (. A może jest jakaś mama, która też rodziła w Gliwicach? Żałuje, że nie mogłam właczyć się do burzliwej dykusji o karmieniu, bo czyta się super. I na dodatek karmię piersią (może lepiej powiedzieć karmiłam, bo zostały u nas dwa karmienia dziennie) m. in. z wygodnictwa... Tanio, szybko, przyjemnie, zdrowo. Wprowadzałam nowości od 4 miesiąca, aby spokojnie wrócić do pracy. I zamierzam karmić dziecko do około roku. Może byłoby jeszcze bardziej gorąco. Trzymam kciuki za Piotrusia i wszystkie chore małe i duże, żeby szybko wyzdrowiały!!! Asialub??? Coś nie piszesz nic do nas? I kogo dawno nie czytaliśmy też czekamy, podobnie jak na wszystkie posty. Mama.madzi Jak poszukiwania wózka? U nas drapanie również!!! Głównie napisu Maxi Cosi z fotelika ) Jak Wam się podoba nowa lista? Opuściłam wagi maluszków. Jak będą potrzebne to uzupełnię znowu. Może dodamy miasta i imiona w brakujących miejscach? Czekam na sugestie. Gratulacje nowych ząbków, pierwszych kroczków, przewracania się itp. itd. Postaram się baczniej śledzić wszystko, ale obecnie jako kobieta pracująca jeszcze nie opracowałam nowej strategii życia. Jak to jest z tym żółtkiem? Jak to się wprowadza? Co to za kaszka Eluszko? Czemu taka różnica w cenie? Pozdrawiam serdecznie popołudniową porą Monika Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: 3 marca po południu 03.03.05, 18:54 Cześć po południu, Biealko, Monikok to kaszka mleczno-ryżowa, gotowa do spożycia. Dwa kartoniki po 250 ml. Pycha. Ale skąd ta róznica w cenie nie mam pojęcia, a w innym sklepie nie widziałam. Słuchajcie jak się objawia 3-dniówkai skąd wiadomo, że to właśnie to? Odpowiedz Link Zgłoś
szemesz3 Re: 3 marca po południu 03.03.05, 20:20 Trzydniówka nie niesie za sobą powikłań i chyba nie wszystkie dzieci przechodzą, bo nie przypominam sobie tej choroby u mojej córki. U mojego synka przez 3 dni była temperatura ok. 38,4 a na czwarty dzień obudził się cały wysypany jak przy różyczce, temperatury już nie było. W naszym przypadku nie było innych objawów. www.bajbus.pl/index.phtml?ids=medycyna&kat=choroby&tmt=goraczka Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: 3 marca po południu 03.03.05, 21:22 U nas jest drapanie się (notorycznie-bo Jaś jest alergikiem) i wszystkiego dookoła. Oprócz tego oklepywanie i bicie wszystkiego. No i hity ostatnich dni-walenie warzechą we wszystko, co popadnie, a najlepiej w to, co najbardziej hałasuje oraz walenie rączką w powierzchnię wody przy kąpieli i robienie fontann Oprócz tego, jest straszliwa ruchliwość (ja się męczę, jak na niego patrzę)-machanie raczkami i nózkami w szalonym tempie, robienie mostków, obroty na boki i jakieś inne nieskoordynowane, najlepiej wszystko naraz. I Happymamo-Jasiek tez tak kręci rączkami w nadgarstkach-wygląda to prześmiesznie-jakby czarował albo dyrygował Często tez im się wtedy przygląda. Biealka, jak czytam Twój opis karmienia Julki, to mam przed oczyma moje dziecię-szczypie, miętoli, ciągnie za nos, wierci się, a na dodatek uparł się, że najlepiej mu się je w pozycji leżącej na łóżku-więc do tego jest jeszcze wierzganie nóżkami, kopanie i robienie mostków, ech. Jakoś się przyzwyczaiłam, ma to swój urok, he, he. Ale moja motywacja do karmienia jest taka, że młody ma silną alergię pokarmową. Jego tatuś jako dziecko miał astmę na tle alergicznym, ja tez jestem alergikiem i mam nadzieję poprzez karmienie zapobiegać dalszym "rewelacjom" alergicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
betisch " Język niemowląt" Zaklinaczki 03.03.05, 21:31 Dziewczyny poniżej link z którego można ściągnąć książkę Zaklinaczki. www.torun.mm.pl/~wakietka/pliki.htm Pozdrawiam wszystkie mamusie z bobasami! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: " Język niemowląt" Zaklinaczki 04.03.05, 13:37 W KDC jest teraz i "Język niemowląt" i "Języka dwulatka" w promocyjnej cenie 14,90 za sztukę. Wczoraj dostałam katalog. Odpowiedz Link Zgłoś
joga7 wracam do pracy - czy Wy to przeżyłyście? 03.03.05, 21:42 Cześć dziewczyny. Bardzo fajnie się Was czyta - wątek się rozwija i to miłe, że jesteście. W poniedziałek wracam do pracy... i sama tego nie rozumiem, ale chce mi się płakać!!! Uwielbiam swoją pracę, dobrze się tam czuję, lubię ludzi, którzy mnie tam otaczają....a jednak mam wrażenie, że nie wytrzymam tego rozstania na tyle godzin w ciągu dnia. Czy to normalne? Też to przeżywacie? Niepokój mój potęguje fakt,że pracę mam na drugim końcu miasta i jadę do niej /autem/ ok 40 minut. Ale do pracy już wrócić muszę i chyba tak w głębi siebie chcę... Ale namieszałam...czuję w sobie straszny chaos...Błagam napiszcie - czy tez tak przeżywacie powrót do pracy. Pozdrawiam Was gorąco A Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko potop!!!!!!!!!!!!!!! 03.03.05, 22:16 dzis przy kąpaniu sebuś odkrył,że woda chlapie! nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że od urodzenia nie lubił sie kąpac lub reagował conajwyzej obojętnie a dziś-cała łazienka zalana, ja wyglądałam jakby ktoś mnie do basenu wrzucił i, co najgorsze, wielki płacz przy opuszczaniu wanienki nie wiem teraz, co robić, on tak przeraźliwie płacze, bo chce do wody, ale ileż mozna?? Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Re: potop!!!!!!!!!!!!!!! 03.03.05, 22:59 My Julkę kąpiemy codziennie. Ma troszkę wysuszoną skórę choć codziennie albo oliwka albo balsam a raz w tygodniu Oilatum zamiast płynu do kąpieli. Julkę kąpiemy w solono-kuchni bo jesteśmy wysocy z mężem i tam jest wysoki blat. Z jednej strony parkiet w saloniku ale z drugiej strony na szczęście kafle więc Julka wylewa na nie pół wanienki no i niestety obok stoi mop, który podczas kąpieli chodzi na okrągło i zbiera wodę na bieżąco ) Julka zawsze lubiła się kąpać a do tego od niedawna kąpię się z rodziną gumowych delfinków, które namiętnie topi albo łowi i gryzie ) Ja robię ciut cieplejszą wodę i czasami dolewam do wanienki, ale już niedługo przeniesiemy kąpiele do brodzika (na szczęście przewidzieliśmy pociechę na nowym mieszkaniu i kupiliśmy taki głęboki) a do tego będziemy ja mogli zamykać za szybą i niech Julka chlapie do woli sobie po szybach Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 03.03.05, 23:00 Witajcie! Dziś Magdulka już prawie sama przewróciła się z plecków na brzuszek Po południu odwiedziła nas moja znajoma i okazało się, że nie tylko u nas nie jest za wesoło. U niej też kiepsko z kasą, a jeszcze ma kredyty do spłacenia. Na dodatek jej facet spadł niedawno z trzymetrowej drabiny i złamał sobie szczękę. Żeby było weselej to okazało się teraz, że źle mu tę szczękę złożyli i czeka go wkrótce ponowne łamanie i składanie. Brrrr.... Megryan-gratulujemy ząbka. My nadal czekamy i sprawdzamy chyba ze 40 razy dziennie czy może już. Jeśli chodzi o spanie na brzuchu to Magdulka nie umie. Zdarzyło jej się to może dwa razy na samym początku. Ania_f1-może rzeczywiście Piotruś ma alergię, która w tak przykry sposób się objawia. Ja kilka lat temu przeżyłam podobną historię. Kaszlałam tak potwornie, że aż mnie wszystko bolało. Latałam ciągle do przychodni, dostawałam antybiotyki,które nie pomagały, skierowania do różnych specjalistów, na tysiące badań, na prześwietlenia, bo myśleli, że to zapalenie płuc. I w końcu okazało się, że to alergia. Może rzeczywiście u Was przyczyną jest ta kołderka. Ja na Twoim miejscu poradziłabym się jeszcze innego lekarza. Mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie spokojna i Piotruś wróci szybko do zdrowia. Biealka-witam w klubie podrapanych i poszczypanych mamusiek. U nas na topie jest zabawa w chwytanie cycka i ściskanie go z całej siły. Aż mi czasem z bólu oczy z orbit wyłażą. Poza tym Magdulka też bardzo lubi poznawać twarze, tak więc niedługo stracę chyba wszystkie rzęsy. Monikak-wózka jeszcze nie znaleźliśmy, ale nie tracimy nadziei ))) Nowa lista jest o.k. Joga7-mnie akurat problem powrotu do pracy nie dotyczy, bo jej po prostu nie mam. Ale wiem, że byłoby mi bardzo ciężko. Myślę, że chyba wszystkie pracujące mamy przechodzą przez to co Ty teraz. Boją się, że nie dadzą rady i że nie zniosą rozłąki z maluszkami, ale od znajomych wiem, że prędzej czy później wszystko wraca do normy. Trzymam bardzo mocno kciuki i życzę Ci żeby było to dla Ciebie jak najmniej bolesne przeżycie. Pozdrawiam Was.Do jutra.Pa,pa! Maja&Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Re: potop!!!!!!!!!!!!!!! 04.03.05, 09:33 musisz sie do tego przyzwyczaić. teraz to bedzię już normalne. my czekamy zeby nasz Kajtek zaczął juz samodzielnie mocno siedzieć zebyśmy przenieśli go do duzej wanny. już widze jego radość!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 1% podatku - komu przekazać? 04.03.05, 12:17 No właśnie, macie jakieś pomysły? No i przede wszystkim w jaki spoób to trzeba zrobić? Bo chciałabym to zrobić tylko kompletnie nie mam pojęcia jak. Życzę wszystkim miłego weekendu i do poniedziałku! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Re: 1% podatku - komu przekazać? 04.03.05, 14:58 www.f-df.pl/ to jest fundacja dziecięce marzenia - do której piszą listy chore nieuleczalnie dzieci. Szukając jakiejś fundacji bądź hospicjum lub innej org. pożytku publicznego natknęłam się na tą fundację i po przeczytaniu paru listów i łez jakie przy tym wylałam bez wahania podjęłam decyzję, że tam powędrują nasze podatki - choć ten 1% Aniu - znajdziesz tam szczegółową informację odnośnie jak dokonać przelewu oraz gdzie kwotę, którą przekażesz wpisać na picie. pozdr. Może inne emamy do nas dołączą? Niektóe marzenia są dla nas błahe jak komupter, choć dla chorego na białaczkę dziecka, którego rodzina przekazała na leczenie wszystkie pieniążki pewnie nie. Nie będzie łatwo wybrać dziecko, mnie chyba najbardziej wzruszyła historia 5- letiej Julki chorej na progerię, dla której 1 rok życia=10 normalnym. Dziewczynka marzy o włosach! Widziałam cykl reportaży kiedyś o tej chorobie i jest ona na prawdę straszna, gdyż taki mały 5-letni człowiek wygląda jak 50-cio letnia kobieta tylko ma głos i wzrost 5-latka. Ach nie chcę tego opisywać. Mamy wielkie szczęście, że nasze dzieciaki nie mają takich problemów! Doceniajmy to każdego dnia i cieszmy się każdą chwilą. A jak możemy to tylko pomagajmy tym, których dotknął los. Acha - nie wiem czy śledzicie wątek na forum chyba niemowlę albo dzieko odnośnie ośrodka preadopcyjnego w okolicach częstochowy, gdzie przebywają maluszki do 1 roku. Przyda im się każda pomoc, nie tyle finansowa, ale ciuszki dla maluszków, mleczko, pieluchy. Ja właśnie szykuję się wysłać kartonik z różnościami po Julce, mam też akurat Nan mleczko, którego kupiliśmy zapas a Julcia pije Bebiko. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=20157430&a=20157430 oto link do treści wątku znajdziecie tam też link do strony Carpe diem! Odpowiedz Link Zgłoś
vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 04.03.05, 15:45 Cześć dziewczyny! Moja Majka nie daje nic mi napisać. Gdy tylko siadam do klawiatury to jest akurat pobudka albo straszny ryk, ze się nia nie zajmuję. Może dziś sie uda. Po bardzo długim czasie nie chodzenia, byłam dziś na spacerze. w bIałymstoku super pogoda. Słoneczko, cieplutko i zwały śniegu utrudniajace prowadzenie wózka. kiedy ta zima się w końcu skończy? Jedyna pociecha to to, że moje dziecko śpi juz trzecia godzinę, co jej się nigdy nie zdarzało. Zauważyłąm, że moja Majka boi sie odkurzacza, a w domu strsznie brudno. Co teraz, a wcześniej to nawet przy nim zasypiała. Super_kasiatko i inne mamy dzięki za inf. o zupce. Chodziło mi o taką nieruszona, bez śliny w środku. My staramy sie kąpać Maję codziennie, ale nie zawsze wyjdzie. Kąpiele odbywały się do niedawna w pokoju, ale teraz, gdy mała odkryła, że chalpnie rączkami i nóżkami jest fajne kąpiel przeniosłą sie do łązienki. ledwo się tam mieścimy w trójkę, plus wanienka na specjalnym stojaku, ale innego wyjścia nie ma. i jeszcz się musimy ochraniać ręcznikami, Maja ochalapuje wszystko, łącznie z nami, ale za to kąpiel to najlepsza chwila w ciaglu dnia i dla niej i dla nas. Drapanie wszystkiego? Majka drapie odkąd nauczyłą się ruszać rączkami, a zaczęła od oparcia fotela, do którego dostawała gdy ja brałam na ramię do odbicia. Stukanie, walenie, klepanie, łomotanie grzchotką o stół to najlepsze zabawy. Ja czasem nie mogę znieść tego haąłsu, a ją nic nie rusza. Bardzo śmiesznie to wygląda, gdy siedzi u mnie na kolanach i obiema rączkami na zmianę wali w blat, jak szef na zebraniu zarządu wołający o ciszę. Ania_f, dobrze, że Piotruś wraca do zdrowia. Dołaczam sie do przypuszczeń, że to alergia. Dziecko mojej koleżanki też było leczone na zapalenie oskrzeli, a po wizycie u homeopaty, okazało sie, że ma alergię. Moze spróbuj u homeopaty? ona bardzo sobie chwali te wizyty. Sheenaz,Megran gratulacje z powodu pierwszego ząbka waszych maluszków. No i juz po spanku. Pozdrowionka i trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 04.03.05, 15:47 Happymamo, zapomniałam. Moltylka wysłuchałąm i uśmiałąm sie setnie. Jeszcze raz dziękuje. Naprawdę poprawia humor. Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 04.03.05, 16:29 Witajcie w piątkowe popołudnie, Stało się znów zostałyśmy same-tatuś pojechał na Ćwierćfinał Mistrzostw Polski, a my musimy sobie jakoś radzić. Mam nadzieję, że mu się powiedzie. My również (tak jak Vikingowa) byłysmy na spacerku, a w zasadzie na pielgrzymce. Bo jak nazwać idące razem trzy mamy z wózkami? jutro w Białymstoku szykuje się nie lada wydarzenie, otóż spotykają się forumowe mamy z dzieciaczkami; my oczywiście też będziemy. Ola próbuje wstawać. Gdy tylko ktoś się do niej zbliży ona wyciąga łapki chwyta z apalce i próbuje podnieść pupę, gdy jej się nie uda sunie na pupie do przodu. Komicznie to wygląda. Ząbków natomiast nie widac żadnych ale humor troszkę się poprawił (tfu, żeby nie zapeszyć). Jutro znowu basenik a potem impra. Dzień pełen wrażeń. Pozdrawiamy i życzymy udanego rodzinnego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 04.03.05, 21:34 Cześć Dziewczyny! Magdulce tak posmakowała marchewka Hippa, że jak dziś skończyła słoiczek to zaczęła się prawdziwa rozpacz. Ryk był taki, że chyba pół bloku słyszało. Na szczęście cycuś ukoił jej ból i łzy Niestety dowiedzieliśmy się, że firma, która była zainteresowana moim mężem wybrała kogoś innego, tak więc musimy dalej szukać(( Sheenaz-gratulujemy ząbka Biealka-jeśli jakimś cudem natrafimy na nasz wózek, to mamy natychmiast zadzwonić na policję i czekać na patrol, który (podobno) przyjedzie i wyjaśni całą sprawę. Ale jak już wcześniej pisałam nie obiecuję sobie zbyt wiele. Eluszka-miłego pluskania się w basenie i spotkania z forumowymi mamusiami. Ania_f1-mam nadzieję, że przez weekend Piotruś wydobrzeje i w poniedziałek rano oznajmisz nam z radością, że jest już zdrowy. Tego Wam życzę. Monikak- a gdzie Ty się dziś podziewasz? Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego weekendu. Maja&Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 sobota 5 marca 2005 05.03.05, 11:33 Witam, Są dni, kiedy mogę coś poczytać z forum w pracy i napisać, ale i takie kiedy zupełnie nie jest to możliwe... I tak było wczoraj. A w domu po całym tygodniu nazbierało się tyle, że wieczorem nie miałam już siły na nic... Teraz Marek usnął, a mąż z Dorotą pojechali na zakupy. I mogę chwilę poświęcić swoim przyjemnością. Odnośnie kąpieli to my od początku kąpiemy Marka w dużej (czyli normalnej) wannie w łazience. Mam taki leżaczek (kawałek flaneli na drucie), który wkładam do wanny na matę antypoślizgową. Dzięki temu prostemu i bardzo taniemu wynalazkowi (kupiłam to jak Dorota była mała) mogłam spokojnie kąpać małego nawet sama od pierwszych dni. Brzegi wanny są wysokie, ale i tak zawsze trzeba potem wycierać podłogę, bo Marek uwielbia chlapać i wkładać rękę pod strumień wody lecący do wanny... Stąd żałuje, że nie mamy blisko basenu dla maluszków. Szemesz3. Dobrze, że znalazłaś dla nas czas, mam nadzieje, że bedziesz z nami pisywać. Ujawnisz nam jak ma na imię Twój synek (oczywiście to nie obowiązkowe i nikt nie będzie naciskać)? Dziękuje za link, tam jest sporo ciekawostek. Pulcheria2 Bardzo mi się podoba Jaś z drewnianą łyżką! Betisch. Pozdrawiam. Co u Was? Joga7 Trzymam kciuki za Twój powrót do pracy. To zawsze jest trudne, nawet jak to drugi raz jak było u mnie. Ale potem patrzę na moje dzieci inaczej niż jak spędzam z nimi cały dzień. I dużo bardziej cieszę się ze wspólnie spędzonego czasu. Jak się jest zawsze razem to to jest normalne i wydaje się, że tak ma być. Ale jak po pięciu przepracowanych dniach można spokojnie rano powygłupiać się w pościeli z dziećmi to nagle to staje się superatrakcją. W każdej sytuacji są dobre strony. Super.Kasiątko. Sebuś ma ten błysk w oku, że pewnie ciągle będzie Cię zaskakiwał, nie będziesz mieć nudno z nim ) Megryan25. My mamy gumowe wieloryby i żaby, ale jeszcze ich nie daję małemu do kąpieli (bawi się nimi na sucho), bo za słabo siedzi. Julka to spryciula. Mama.madzi. Trzymaj się dzielnie. Musi się coś zacząc poprawiać. Magdulka rośnie i rozwija pięknie, więc są powody do radości. Zerknij na pocztę gazetową. Sheenaz. Gratulacje dla Jasia!!! Kto wystukał pierwszego ząbka i dostał srebrną łyżeczkę??? ) Ania_f1 Czekam na Twój post w poniedziałek rano i wierzę, że przeczytam, że jest dużo lepiej. Może w tym wszystkim najlepiej gdyby powodem była kołderka, bo to dość łatwo wyeliminować. W każdym razie myślę o Was i trzymam kciuki za zdrówko Piotrusia. Podoba mi się jak się mówi do małego chłopca Piotruś, a do starszego Piotrze... Ładne imię wybraliscie. Nie pamiętam czy nam pisałaś dlaczego takie imię na mały... Zerknę wstecz. Biealka. Ja też czasem bywałam o 7 w pracy, ostatnio najwcześniej jestem ok. 7.30. Lubię pracować w ciszy i spokoju, a zwykle pozostali przychodzę ok. 9.00. Zazdroszę Ci tych miejsc spacerowych... Też sobie zrobię ściągę z listy, bo część nicków i maluszków wbiła mi się w pamięć, ale czasem ktoś się odezwie i ... wtedy warto mieć ściągę. Może na wyrost zamówię sobie "Język dwulatka"... cena kusząca. Dbial. Zerknij co napisałam wyżej. Nie wiem czy planujesz więcej dzieci, bo jeśli tak to może skusisz siś na taki leżaczek, nie zajmuje dużo miejsca. Flanele zdejmujesz do prania. Dziecko zapada się jak w hamaku z jednej strony podniesinym więc leży na plecach, głowa i uszy nad wodą. Tylko przy kąpieli w dużej wannie, trzeba się mocno zginać... ( Mówisz na małego Kajtek czy Kajtuś??? U nas był niedawno czytany Kajtuś Czarodziej... Skąd to imię to jakaś tradycja rodzinna? Vikingowa1. Cieszę się, że u Was wszystko w porządku, bo przyłączyłaś się kiedy Maja miała mieć robione badania i martwiłaś się. Też czekam na wiosnę... Eluszka77. Zazdroszczę tych spacerków... a jak się zrobi wiosna to dopiero będzicie miały fajnie... Gdzie się podziała nasza Mamakura i Mamamata1??? Czy ktoś nam się jeszcze zgubił??? 1% podatku. Dobrze, że mi przypomniałyście. Ja czytam z przyjemnością o tym jak to było z imionami, czemu Ola, Julia czy Jaś. Może ktoś jeszcze napisze jak to u niego było? Burbuja. Julie górą zauważyłaś! Miłego weekendu i postaram się zajrzeć jeszcze na forum dzisiaj. Pozdrawiam serdecznie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamamata1 Re: sobota 5 marca 2005 05.03.05, 22:02 Witajcie dziewczyny!Właśnie skończyłam czytać ostatni post-ale się tego nazbierało!! Wybaczcie,że nie będę odpisywać każdej z osobna,(choć bardzo bym chciała)ale chyba zwyczajnie nie dam rady.. Co do kąpania to u nas standard-chlapanie i wymachy wszystkimi kończynami,ale mamy radochy co nie miara. Za to przy zmianie pieluszki dostaję szału-nieźle muszę się nagimnastykować żeby mi z niej nie uciekł, a jak już prawie kończę to mały chyc na brzuszek i wszystko od nowa..eeehhhhhhhhhhhhh Ostatnio Mateusz zrobił postępy- zaczął siedzieć sam i przemieszczać się po podłodze(śmiesznie to wygląda,bo na razie zasuwa tylko do tyłu jak raczek). Dziewczyny podajecie już żółtko albo banana?W piątek byłam na szczepieniu i pytałam lekarkę czy już może to zajadać,ale powiedziała mi ,że dopiero po 9 miesiącu,bo to podobno są silne alergeny...Trochę mi się to wydało dziwne... Mój powrót do pracy to był prawdziwy horror,więc doskonale Cię rozumiem Joga7- ale na pocieszenie Ci powiem,że nawet nie wiem kiedy ten miesiąc minął..Główka do góry -będzie dobrze! Czekam na dobre wieści od Mamymadzi i Ani_f1...Zresztą od całej reszty też! Trzymajcie się cieplutko! Aha-oczywiście gratulacje dla zębatych!A propos:Mateusz już ma dwa ząbki,a ja mam ogromny żal do mojej teściowej ,że nie dała mi szansy samej tego odkryć tylko kiedy wróciłam z pracy zaraz w progu "uszczęśliwiła" mnie tą wiadomością....Mam tylko nadzieję,że przynajmniej pierwszy kroczek zauważę pierwsza...Może to głupie,ale naprawdę zrobiło mi się przykro... No teraz to już na prawdę znikam. Odpowiedz Link Zgłoś
burbuja niedziela, 6 marca 2005 06.03.05, 02:17 Pozwólcie, że dzisiaj ja zacznę. Jakoś nie potrafię się na niczym skupić. Nawet tych wszystkich postów nie mam siły przeczytać, już mi się wszystko pomieszało. Tak czy inaczej, jestem pod ogromnym wrażeniem waszej wiedzy i doświadczenia w dziedzinie inhalacji i oklepywania plecków, nie mówiąc już o znajomości różnych lekarstw, maści i witamin. U mnie w domu nikt nigdy na nic nie chorował, Ola póki co – odpukać – też na razie zdrowa, ale prędzej czy później dopadnie ją pewnie jakaś dziecięca choroba czy jakiś wirus i boję się, że wtedy sytuacja mnie przerośnie. No ale teraz już wiem, do kogo zwrócić się z prośbą o radę Co do karmienia piersią – jestem za, ale nie za wszelką cenę. Trzeba to jakoś rozsądnie wyważyć. U nas o odstawieniu zdecyduje chyba Ola. Już widzę, że zaczyna odmawiać cycucha w ciągu dnia. Będę się chyba musiała poddać. Zresztą może i dobrze, bo to odciąganie już mi się trochę znudziło, a poza tym jest dość uciążliwe. Ola łysieje nadal, teraz, oprócz ciemnego paska na szyi ma ślicznego irokeza, jak Kazik. Eh. Moniko, cudne zrobiłaś te statystyki, jeszcze Cię chyba nie pochwaliłam. Ząbków w dalszym ciągu nie mamy. 1% podatku dam na Jurka Owsiaka. Wiem, że zadania na temat Wielkiej Orkiestry są podzielone, ale ja mu ufam jak mało komu. Zresztą, wydaje mi się, że on jest tak wystawiony na ataki z różnych stron, że musi się pilnować 100 razy bardziej niż jakaś fundacja "kogucik", która niby to zbiera na chore dzieci, ale tak do końca nie wiadomo, na co te pieniądze są wydawane. Zresztą, pewności nigdy nie ma, ale wolę już to, niż zwiększać diety posłom. Dziś basen wyjątkowo w sobotę. A może jutro też sobie pójdziemy... jedyne mile chwile, które i się ostatnio zdarzają, to te, które spędzam sam na sam z Oleńką. Jakoś się tak poukładało. Czy można jednocześnie kochać i nienawidzić? Ja chyba tak mam i to już od dłuższego czasu. Eh. Miłej niedzieli Wam życzę. Burbuja Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: niedziela, 6 marca 2005 06.03.05, 09:12 Witamw niedzielę. Kamila i mąż jeszcze śpią. Okazuje się, że niedaleko pada jabłko ... W każdym razie kryzysik minął, mała się juz nie budzi w nocy i daje się wyspać. Jest jednak trochę mniej spokojna nad razem - co chwilę postękuje. Kupiłam na wszelki wypadek żel na zęby i wieczorem smaruję.Dziś niedziela, a ostatnio jakoś mniej postów... Pewnie weekend. Ja ostatnio jestem w ferworze pakowania. Mamy jeszcze 2 tygodnie i nie chcę zostawiać wszystkiego na ostatni moment. Mam jednak nadzieję, że się wyrobimy i będzie ok. Prawdę mówiąc, to nie mogę się juz doczekać. W domu mi się nudzi (nie, żebym cierpiała na brak prac domowych - o nie, wręcz przeciwnie), ale tak cały czas samemu... Ile można z dzidzią rozmawiać... A tak z bratową będzie wesoło (jest 4 lata młodsza i bardzo fajna). Mamamata1:w pełni Cię rozumiem. Pierwszy ząb Kamilki też wykrył mąż i było mi baaardzo smutni (zwłaszcza, że on się nią opiekował tylko 1 wieczór... Burbuja - nie przejmuj się irokezem Oli. Ja w czasach niemowlęcych też łysiałam i takiego pięknego punka miałam, że do dzisś się śmieje, jak patrzę na zdjęcia. Mogę Cię pocieszyć, że teraz mam gęste włosy i żadnych problemów. Monika - duży plus za statystyki. Dopiero teraz zasiadłam i doczytałam. SUPER. Nie pamiętam która pytała o żółtko i banana, ale ja banana wprowadziłam juz miesiąc temu jako jeden z pierwszych produktów i jest super. Mała uwielbia a alergii brak. A co do kąpieli, to juz kilka miesiący kąpiemy małą w naszej wannie (180cm.) i uwielbia to. Chlapie nogami, rękami, czym się da. Mamy takie krzesełko - flippera, które uniemożliwia przewrócenie się, więc teraz łapie gumowe kaczki i jest jeszcze zabawniej w pozycji siedzącej. Poza tym uwielbia, jak bierzemy ją pod pachy i "skacze" albo "chodzi" po wodzie. Jest dużo śmiechu i radości. Jedynie prysznica się boi (ale powoli będziemy to przełamywać, bo używanie go ułatwiłoby mi mycie jej włosów). Życzę miłej niedzieli. ala Odpowiedz Link Zgłoś
vikingowa1 Re: niedziela, 6 marca 2005 06.03.05, 10:13 Cześć. Monikok14, jesteś wyjątkowa. pamiętasz o wszystkich i dla każdego masz ciepłe słowo. To bardzo miłe. Dziękuję. My wczoraj z Mają byłyśmy na wielgachnym spotkaniu forumowych mausiek z Białegostoku. Ale się działo. Poznałam osobiście Eluszkę. Ola to wykapana mamusia, a jaka grzeczna. Kiedy zachciało jej się spać to po prostu usnęła tam, gdzie leżała. Nie to co moja maruda. Musi się najpierw wiele nastękać, napłakać, sprawdzić co mama ma w buzi, obejrzeć wszystkie lampy, 5 razy wyrzucić smoczka itp. Spotkanie superowe. Następne planujemy bez maluszków w jakiejś przemiłej knajpce. Zresztą, same zobaczcie. Mam nadzieje, że autorka tego wątku się nie pogniewa, że podaję link. Tu wszystkie mamusie ze swoimi pociechami. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16561045&a=21324788 A tu, na trzecim zdjęciu, ta baba z długimi włosami w czerwonej kamizelce to właśnie ja. Majeczka to ta blondyna w biło - niebieskim ubranku. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16561045&a=21324835 No to się ujawniłyśmy. Monikok, ciekawiło cię, dlaczego dzieci noszą takie, a nie inne imię. Otóż Maja jest Mają, gdyż ja chciałam, żeby moja córeczka miała jakieś oryginalne imię. Jak się okazuję, już jest całkiem pospolite. Podoba mi się również bardzo aktorka Maja Ostaszewska i to chyba ona mnie tak natchnęła, że uznałam, że imię Maja jest takie ciepłe i nietypowe. A teraz się okazuje, że nasza Maja to bardziej jest podobna do swojej imienniczki pszczółki. Ale co tam, nie żałuję, że ma tak na imię i wcale mi nie przeszkadza, gdy ktoś komentuje: "O, Maja, jak pszczółka Maja. To kiedy będzie Gucio?" Sama się śmiałam, gdy byłam w ciąży i nie byliśmy na 100% pewni, czy to będzie dziewczynka, że może z tego wszystkiego urodzi się nam Gucio. Ale Gucia to nie będzie na pewno. Raczej wybierzemy inne imię, jakby co. Życzę wam miłej niedzieli. Pozdrawiam. Gośka Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: niedziela, 6 marca 2005 06.03.05, 11:14 Cześć, Tak wczoraj dzień był pełen wrażeń, najpierw basen (Ola coraz lepiej sobie radzi, a babcie była zachwycona), potem spotkanie (rewelacja: było 6 dziewczynek i 2 chłopaków. Jeśli komus chce się spojrzeć do wcześniejszego wątku, to ten zielony bobas to Ola. Rzeczywiście wczoraj była nadzwyczaj grzeczna, ale tłumaczę to tym, że nowe miejsce i dużo rzeczy do Obejrzenia. W domu juz ani chwili nie posiedzi w miejscu- przewraca się i próbuje pełzać, a że nie bardzo jej wychodzi więc muszę ją bez przerwy sadzać). A wieczorkiem pojechałyśmy jeszcze na mecz. Mimo takiego zmęczenia Ola i tak nie spała całą noc, obowiązkowo był cyc o 3 nad ranem. No to tyle o postępach męża napisze jutro. Życzę cudownej niedzieli Ela Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: niedziela, 6 marca 2005 06.03.05, 12:03 Zdjęcia rewelacyjne, bobasy świetna, a i wy, mamusie chyba w dobrych humorach. Przypuszczam, że dobrze się tak oderwać...Pozazdrościć. Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko mała sonda 06.03.05, 20:06 kto już sam siedzi, a kogo trzeba asekurować??? Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaklis Re: mała sonda 06.03.05, 21:10 właśnie w tym celu was podczytałam, nie pisze bo z braku czasu udzielam się na naszym zamkniętym forum. Ale juz zaczęłam się niepokoić, bo mój Maks nie siedzi jeszcze samodzielnie. Dzis skończył 7 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
szemesz3 Re: mała sonda 07.03.05, 09:10 Adrianek posadzony siedzi przez chwilkę, a potem leci do tyłu nie ma też jeszcze ząbków. Moja córka samodzielnie siedziała pod koniec 5-go miesiąca ale ona miała 2 kg mniej do dźwigania. W wieku 7 miesięcy miała 2 zęby i chodziła trzymana za rączki. Ciekawa jestem czy opinia, że dziewczynki rozwijają się szybciej niż chłopcy, ma potwierdzenie w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: mała sonda 07.03.05, 09:30 Jasiu nie siedzi sam wcale, a z podparciem też bardzo mało pewnie, po chwili leci na bok. Najpewniej siedzi, kiedy się czegoś trzyma-brzegów wanienki albo blatu krzesełka do karmienia (w związku z czym stoi jeszcze nieuzywane). A tam, mamy czas... Pozostałe rzeczy pojawiają się w miarę terminowo Ania_f1, jak Piotruś? Mam nadzieję, że już dobrze. Sheenaz i Megryan-gratulujemy ząbków!!! Chyba jeszcze poczekamy na to, żeby do Was dołączyć... Statystyki, Monikak są super, ależ się napracowałaś, dziękujemy. Dziewczyny, fajne spotkanie! Super wyglądają Wasze maluszki razem! Wszystkim innym pozdrowionka Witajcie w nowym tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
zelmerka Re: mała sonda 07.03.05, 10:39 Cześć dziewczyny! Czytamy was regularnie anie nie zawsze mamy czas cos napisac jednak do sądy sie przyłączymy. Mateusz wczoraj skonczyl 7 ms i sam potrafi usiedziec tylko chwilke chociaz widze ze z dnia na dzien jest coraz bardziej stabilny. Pozdrawiamy wszystkich tych co siedza i nie siedza i mamuski tez.pa. Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: mała sonda 07.03.05, 10:59 Cześć dziewczyny, Mam dzisiaj wolne, bo z rana miałam wizytę u neurologa z Julcią. Wszystkojst o.k., chociaż oświadczył mi że teoretycznie powinna już sama siadać, a ona tylko siedzi pieknie i stabilnie ale posadzona. Ale.... na koniec powiedział, że jego specjalizacja jest bardzo niewdzięczna, bo mamy oczekują, że powie im co jest normą a co nie, a u takich maluszków wszystko jest normą. Dopiero około półtora roku brak pewnych zachowań może niepokoić na poważnie. Mam mu więcej nie zawracać głowy, bo dziecko mam zdrowe. Niepokoi mnie brak wiadomości od Ani i jej Piotrusia. Zawsze odzywała się już po siódmej. Jedziemy teraz do banku rozmawiać o kredycie na większe mieszkanie, zajrzę tu po powrocie, albo w najgorszym wypadku (czyt. totalnym braku czasu)jutro z rana z pracy. Pozdrawiam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Re: mała sonda 07.03.05, 19:18 biealko ach ta teoria!! ach ci lekarze! ciekawe czy ich dzieci się też tak książkowo rozwijały jeśli chodzi o sondę to Julka moja, to siada sama jak ma się czego chwycić więc siada w wanience, leżaczku, wózku etc. natomiast dźwiga się ale nie usiądzie z leżenia na kocyku. Posadzona na kocyku lub łóżku siedzi czasami pół godziny a ma dni, że jeszcze się kiwa i czasami zrobi bam! Natomiast od soboty dźwiga do góry pupę jak leży na brzuszku. No i czasmi i parę minut tak z tym kuprem do góry buja się na nogach, dzisiaj uskuteczniała skakanie jakby na tych kolankach. Ale jak już wcześniej pisałam w poprzednim poście nie oczekuję, że moja córcia jutro zacznie raczkować, ona zawsze bardzo wcześnie robiła postępy i potem była długa cisza i nic się nie posuwało. A tu ostatnio pierwsze siedzenie 3 tyg. temu, teraz kuper w górę i w środę pierwszy ząb - muszę zacząć zapisywać bo niedługo zapomnę. A teraz pewnie będzie długa przerwa. Ja jestem przeciwna wielce rehabilitacji dzieci. A w ogóle pozostawiania dzieci sam na sam z rehabilitantem. Jeżeli rehabilituje się dziecko, które tego nie akceptuje, to na prawdę przypadki WSZYSTKIE które znam świadczą o tym, że rehabilitacja robiona na siłę sprawiła cofnięcie się i zero efektów. Jedynie moja kuzynka metodą Wojty czy też Vojty, którą obie uważamy za metodę ery kamienia łupanego zrobiła jakieś efekty, ale na prawdę wiedziała fachowo jak wykonywać naciski na mięśnie i jakie mięśnie w jakim okresie ćwiczyć - a do tego porządny rehabilitant. W ogóle to teraz jest uważam tendencja: wszysktie dzieci mają alergię i albo wzmożone albo obniżone napięcie mięśniowe. Moja Julka odchyla głowę we śnie leżąc na boku b. mocno do tyłu, teraz już mniej ale kiedyś jak chwytała coś do rączki to miała przykurcz obu paluszków wskazujących, ponadto przewala się na bok tylko z jednej strony. Ale ja usilnie sama aby przewracała się na drugi bok to kładę jej tam ciekawe zabawki np. grające, poprawiam paluszki, albo daję rzeczy takie duże w łapki aby dobrze musiała chwycić bo inaczej jej wypadną itd. sama staram się działać w formie zabawy jak widzę coś niepokojącego. Na prawdę moje dziecko też ma różne wysypki, zielone ciemne kupki i różne inne rzeczy, ale wcale się nie doszukuję chorób, jeszcze jakiś czas temu szaleliśmy z mężem i robiliśmy prywatnie posiewy, badania moczu itp. bo mała jest np. niespokojna. Ale nasza prywatna doktor nas zawsze uspokaja i mówi, że dziecko jest zdrowe, a ma prawo do pewnych niedociągnięć i należy je eliminować. Ja nie szukam dziury w całym ale dbam b. o moją kruszynkę, zwłaszcza, że ciążę miałam podzwyższonego ryzyka, cały czas na podtrzymaniu a i z zajściem to były wielkie przeboje. Ale uważam, że wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Należy o dzieciątka dbać, ale nie biegać po wszystkich lekarzach. Ja też mam czasami różne wysypki i one przechodzą. A ponadto jak się zwleka i eliminuje różne rzeczy z diety maluchów, to przecież z wiekiem ich trawienie nie będzie mu przychodzić łatwo, bo nie wytworzy enzymów trawiennych itp. nie chcę na prawdę tutaj polemizować z mamami, których maluszki genetycznie są alergikami, albo takimi, których wyniki badań potwierdzają alergie, ja natomiast wiem, że i u mojej córki i u paru dzieciaków z otoczenia twierdzono alergie a badania wcale ich nie potwierdziły za to dzieciaki jadły śmierdzący nutramigen!! nie potrzebnie i kłopot był z nauczeniem ich trawić normalnego mleka. Także niektóre dzieciaki na prawdę są chore i wymagają rehabilitacji, ale ostatnio jakoś pediatrzy zalecają NORMALNYM dzieciom rehabilitację bo np. nie siadają jak mają 8 m-cy a przeciez to zależy od tego jak jest ukształtowane ciało i jakie są proporcje ciała - a dzieciaki są przecież różne. Na prawdę uwierzcie naczytałam się o choróbskach i niewiele dzieciaków powinno być rehabilitowanych bo się do tego kwalifikują a tu zdrowe dzieci się wysyła do neurologów. pozdr. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: mała sonda 07.03.05, 21:27 Oj, Megryan poruszyłaś temat, który i mnie od dawna zastanawia. Czy słyszałyście kiedyś, żeby w naszym pokoleniu dzieci ciągle były ciągane po rehabilitantach? No a jakoś żyjemy, poruszamy się i intelektualnie tez jakoś wyszłyśmy na ludzi No wzmożoną ilość alergii jeszcze rozumiem, wynik zanieczyszczeń środowiska, nadmiaru sterylności otoczenia itd. (zresztą tu się nie wypowiadam, bo sama mam alergika, autentycznego niestety), ale problemy z napięciem mięśni???? Albo nie takim jak w książkach rozwojem??? Ludzie złoci, to jakaś paranoja. Nie jestem specem w tej dziedzinie, ale mam silne podejrzenie, że gdyby jakąś część tych dzieci (bo nie przeczę, że są i te, które autentycznie mają problemy) zostawić samym sobie, bez rehabilitacji, efekt byłby dokładnie taki sam, jak z nią, a umęczenie malucha mniejsze... Ani myślę iść z moim nie siedzącym jeszcze wcale Jaśkiem (chociaż według tabel już powinien!) do jakiegokolwiek lekarza, bo pewnie usłyszałabym, że potrzebna rehabilitacja, ech... A ja i tak wiem, że w swoim czasie będzie siedział i już. Biealka, fajnie, że trafiłaś na rozsądnego, który nie wszczął paniki Odpowiedz Link Zgłoś
massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 07.03.05, 11:00 Widze,ze aktywnosc na forum jakos spadla a szkoda bo dopiero teraz Was znalazlam.Ja urodzilam swoja pierwsza corcie Pole 11.08.2004-wazyla 3400 i miala 54 cm.W pitaek konczy 7 miesiecy i jje wszystko bez oporow,najchetniej starte jablko i banana,zupki ale musza byc geste i ma juz 4 zeby (pierwszy przebil sie w 3 miesiacu drugiego zlokalizowalismy w sylwestra!!!)czy zeby zawsze rosna tak samo??Myslalma,ze najpierw wychodza jedynki na gorze i na dole tymczasem Pola na dwie jedynki na dole i dwojki na gorze wiec pomimo zebow gryzienie na razie jej nie wychodzi.Moj maz nawywa ja "przyrzadem do sciagania izolacji z kabli" Mam pytanie do Mam odnosnie skazy bialkowej- jak to sie objawia??Pola karmiona byla piersia do 4 miesiaca a potem mieszanie teraz tez raz dziennnie daje jej sciagniete mleko ale mam go coraz mniej i glownie nan2.Na pleckach miala taki suchy placek raz bardziej raz mniej czerwony a na calych pleckach plamki jakby ja ktos paznokciem podrapal.Dermatolog nie powiedziala ,ze to skaza bialkowa-przepisala Cutivate na 3 dni i zeszlo zupelnie.Tylko co dalej?Czy powinnam znienic to mleko sztuczne na inne??Mam jeszcze wiele innych pytan ktorymi stopniowo bede Was zasypywac pzdr Jak wejsc na stronke gdzie sa Wasze dzieci??Z przyjemnoscia obejrze .O oto moje dziecie: www.homepage.mac.com/masssmix Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 07.03.05, 11:08 Witam w poniedziałek i odpowiadam na wszystko hurtem. Żółtko zaczynamy od dziś, a banany są w jakimś deserku HiPPa i dawałam, ale u nas jak do tej pory nie było alergicznych problemów. Sonda. Marek samodzielnie nie siedzi, natomiast pociąga się do siadania, gdy coś ma w zasięgu ręki. Ale myślę, że to potrwa jeszcze trochę. Wczoraj zaliczył upadek, bo ciągle pełza i kręci się. Mój patent na przewijanie: mam półeczkę nad przewijakiem do której przymocowałam taką zabawkę kanarki w klatce (świeci i wydaje dźwięki). Uruchamiam ją tylko podczas przewijania i mały stara się kierować w jej stronę. Trochę to ułatwia sprawę. Karuzelka znad łożeczka została wczoraj usunięta, bo Marek próbował siadać ciągnąc misie… Ale super spotkanie!!! Fajnie tak. Nie będziecie się nudziły na spacerach i siedząc obok piaskownicy. Burbuja. Myślę, że granica pomiędzy miłością, a nienawiścią jest bardzo cienka. Czasem trzeba popatrzyć na rzeczy z pewnego dystansu i wtedy wiadomo więcej. Jak tam Piotruś??? Szemesz3. U mnie też najpierw dziewczynka, a teraz chłopiec, ale jakoś wychodzi po równo. Dorota miała problemy ze ssaniem, więcej płakała, częściej się budziła, szybko siedziała (też była lżejsza) ale miała odrobinę później ząbki. Marek od razu załapał jak jeść, ma wcześniej ząbki, chętniej sam się bawi, ale z siadaniem gorzej. Dorota zupełnie nie lubiła kuli z wystającymi łepkami, a Marek uwielbia je wpychać do środka (będzie odkręcał te śrubki…. Biealka. Cieszę się, że z Julcią wszystko w porządku. Massmix. Skąd stwierdzenie, że aktywność spadła? U nas plecki bardzo suche, ale nie jest to związane ze skazą białkową. Trzeba natłuszczać, a mały nie lubi być smarowany. Pozdrawiam wszystkich i zajrzę wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 07.03.05, 12:00 Monikak14 - Naszego Kajetana nazywamy bardzo różnie ale najczęściej to Kajtuś, Kajtek, Kajtula lub Kajko. Położna w szpitalu nazywała go krosta i też tak go nazywaliśmy kiedys. Co do wyboru tego imienia to był nasz wspólny kompromis z mężem ponieważ ona chciał go nazwać Tymoteusz a ja Roch. Staneło na Kajetanie. potem sie okazało ze męża pra pra dziadek też miał na imie Kajetan więc mozna powiedzieć ze nawiazaliśmy do tradycji. Co do leżaczka do kąpieli to mamy cos takiego ale jakoś boimy się uzywać tego z tej prostej przyczyny ze nasz mały jest zbyt żywy w kapieli i jeszcze nam wpadnie do wody. jakos przecierpimy te kilka tygodni zanim nie siądzie i wtedy przeniesiemy go do dużej wanny. W ostatni wekend mały nasz nauczył sie mówic gardłowe rrrrr. słychac to tak jakby płukał sobie ktos gardło wodą po myciu zębów. Mały jest zachwycony swoja nowa umiejętnością i cały czas ja ćwiczy i doskonali. czy ktos czytał książkę język niemowlaka? własnie przeczytałam ja w wekend i chciałabym sie podzielić z kimś rozważaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 07.03.05, 12:51 Cześć, kolejny tydzien przed nami. Co do sondy: Ola pięknie siedzi posadzona, natomiast jak tylko ktos się do niej zbliży od razy chwyta za ręce i próbuje wstawać. Dziś dorwałam ją gdy chciała podnieść się w łóżeczku trzymając się poręczy. Zabków nadal nie widać. Dbial: Przeczytałam Jężyk niemowląt więc możemy podyskutować. Aniu_f co z Piotrusiem? Czy u Was też tyle śniegu i końca opadów nie widać? Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 07.03.05, 13:48 eluszka77 - najbardziej interesuje mnie czy wprowadziłaś jakieś metody zwiazane ze snem nocnym. Nasz Kajko jest wzorowym przykładem dziecka z książki który budzi się w nocy i zjada butelkę w 10 minut po czym zasypia i spi do rana. Nasz mały robi tak samo śpi od 8 do około 2 rano budzi sie z wrzaskiem i nie zasnie aż nie zje 120 ml mleka. po tym zabiegu spi aż do 6 rano. zaklinaczka poleca wyjmowac małego i klepac a nastepnie ponownie położyć do łóżka bez dawania jedzenia. a co myslisz o tym że dzieci powyzej 5 kg nie powinny juz jadać w nocy? a jakie masz spostrzeżenia co do diety proponowanej np. gruszka. Odpowiedz Link Zgłoś
massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 07.03.05, 13:57 Monikak14-sorry faktynie z aktywnoscia nie ma problemow ale jakos mie sie od drugiej strony wyswietlilo i nie moglam znalezc tych ostatnich postow ale juz troche poszperalam i juz wiem jak to dziala!!! Ja niedawno wrocilam do pracy -bo od poczatku lutego i bardzo sobie to chwale.Prace swoja lubie a ze jestem dosyc zorganizowana to pon i wtorek przeznaczam naintensyna prace zeby nastepne dni troche pobimbac.Ten tydzien przebimbam caly bo nie ma szefostwa to luzik mam. Bardzo fajowe to zdjecie ze zlotu mamusiek -moze cos takiego w w-wie?!Bardzo brak towarzystwa i konsultacji z innymi mamami bo w taka pogode to nawet spacery odpadaja.Jak wspomnialam Pola jest moja pierwsza corcia wiec doswiadczenie bylo zerowe oparte glownie na ksiazkach ale oprocz ogolnych wiadomosci to nie ma zadnych szczegolow np:kiedy banana?(mala bardzo lubi jje od miesiaca)nigdzie nie znalazlam czy to juz czas czy nie-moja mama powiedziala ze mnie pasala babnanami jak mialam 4 misiace wie ci Poli nic nie bedzie - i nie jest ale teraz wymyslila,ze juz czas na twarozek homogenizowany "bo ja w wieku Poli tez jadlam"-wiec jak dawac czy nie?? Co do kapieli ja kapie Pole codziennie a wlasciwie kapiemy sie razem -raz ze mna raz z mezem i bardzo to polecam.Wymaga troche wprawy ale probowalam roznych metod i tak jest moim zdaniem najbezpieczniejsza.Robimy tak od 3 miesiaca Poli i jest coraz lepiej Czy ktoraj z Was jest z W-wy i korzystala z jakiegos basenu gdzie mozna z maluchami chodzic?Ja mieszkam na Ursynowie i wiem ,ze na basenie SGGW jest nawet szkolka dla "malych splawikow" ale zastanawiam sie jak to jest w taka pogode?!Czy jej nie przeziebie?Ile czasu od wyjscia z basenu i osuszenia zeby przejsc do samochodu? Co do nietypowych imion to bardzo chcialam synka i od kilku lat wiedzialam,ze musi miec na imie Horacy -nie wiem dlaczego tak ale tak czulam i juz.Nawet udalo mi sie w koncu to przepchnac ale dosc szybko dowiedzialam sie ,ze to dziewczynka i juz wtedy rozwazalismy Pole i w brzuchu juz byla tak nazywana ze sie przyzwyczailismy a jak sie urodzila to mowie wam-"urodzona Polka"dzieki czemu mnie znajomi zwa "Matka Polka(i)"i bardzo mi z tym dobrze Martwicie sie,ze Wasze pociechy jeszcze nie maja zabkow ale sa tak rozne teorie na to ze juz sama nie wiem w xco wierzyc.Moj maz tez mial zabka w wieku 3 miesiecy wiec ma to po nim ale mowia,ze zeby sa slabsze jak wczesniej wychodza bo i co logiczne-dziecko uzytkuje je dluzej.Zastanawiam sie czy nie mialo na to wplywu to ,ze w ciazy mialam straszna jazde na zjadanie...(wstyd sie przyznac ; ()skorupek z jajek.Gotowalam jaka zazwyczaj dwa dziennie i przez caly dzien chrupalam.Nie moglam przestac i ani prosba ani grozba.Przeszlo po porodzie jak reka odjal. Za to jestem pelna podziwu jak np.Happymama wychodowala taka urocza cuprynke swojej corci?!?!toz te piekne czarne wloseczki powalily mnie dzis na kolana!Sa cudne!!Moja niestey lysama z tendencja do zakoli ale coz..nobody porfect. pzdr Matka Polka Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Język niemowląt 07.03.05, 15:47 dbial nie mam czasu dokończyć a zostało parę stron, ale po 20-tej jak ostatni kładziemy Julkę to jestem padnięta a i tak czekam do 24 aby jej dać butlę przez sen. Julka je ok. 18-tej kaszę potem po 19-tej kąpiel i wszystkie zabiegi z tym związane, potem puszczamy kołysanki Magdy Umer i Grzegorza Turnaua (ciekawe jak odmienić jego nazwisko) no i czasami uda się małą włożyć ok. 20-tej do łóżeczka i jest extra - dostaje smoka (niestety przez pobyt w szpitalu się przyzwyczaiła) i flanelową pieluszkę - kładzie się na boczek i w kimono. Ale nie zawsze tak się udaje. A metodę zaklinaczki wprowadził mąż, ja miałam dużo chęci ale po 14 godzinach z małą (wstaje ok. 6-tej rano) i jest ze mną sama przez cały dzień - to nie miałam cierpliwości i chyba może zbyt nerwowo ją usypiałam i dlatego się nie udawało. Teraz jest znów problem ze snem, bo mała od razu w łóżeczku nawet jak jest b. zmęczona to przekręca się jak śruba okrętowa na brzuch i już myk myk i pupa w górę i ręce w górę i klęczy jak na czworakach i się buja. Ćwiczy cały dzień i chyba jest taka zmęczona, nie wiem. W ciągu dnia czekam i ją obserwują (acha stosujemy Łatwy Plan - przy czym Julka jada nie częściej niż co 4 godziny więc jest ok. 4 butli po 120-150 kaszy i jeden obiad i deserek po spacerze a przed spaniem). Jak widzę jak trze oczy i ziewa od razu rozbieram troszkę i jak widzę, że jest taka wyciszona już to wkładam do łóżeczka, mała się odwraca ze smokiem na bok i zasypia. Ale jak się to przeoczy to oj makabra, znów pupa w górę ręce w górę i jest kołysanie i próbuje tak śmiesznie skakać jak zajączek nóżki podkurczając. Ja z tych jej prób raczkowania jeszcze nic sobie nie robię, bo mała się podciągała do siadania trzymając prostą linię głowy i plecków już w wieku 3 m- cy a siedzi samodzielnie od 3 tygodni dopiero. Tak samo jak miała 3 m-ce to już były dziąsła na dole przekrwione i widać było jak idą zęby a tu wyszedł jeden dopiero w ostatnią środę. Więc nie liczę, że pierwsza ruszy do raczkowania. Ale przez 3 dni kiedy na to wpadła to widać, że jej się to b. podoba. Co do diety Tracy Hogg to ja neistety nie prowadzę jej. Mała wcina słoiczkowe jedzenie zupki, soczki, deserki, twarożki odkąd skończyła 3 m-ce zawsze jej podawałam coś w przód, a teraz już nie. Zgodnie z wiekiem. Bo dla 3 m-cy skończonych nic nie było, a mała miała problemy z kupkami bo właśnie skończyłam ją karmić i przeszłam na modyfikowane mleczko. Więc po tygodniu czopków glicerynowych podaliśmy jabłuszko z winogronami bobovity - no i tak poszło dalej. A dziś ugotowałam jej pierwszy obiadek samodzielnie - sznycelek z indyka + marchewka + ziemniaczek + pół buraczka - wciągnęła aż furczało, tylko biedaczysko zasnęła w foteliku do karmienia, bo jak byłam na zakupach to się nią zajęła moja mama i pewnie ją tak wymęczyła. Zasnęła w mniej niż 3 sekundy przy jedzeniu ) a teraz nadal śpi i dlatego mam okazję nadgonić czytanie postów na forum ) napiszcie o swoich spostrzeżeniach odnośnie języka niemowląt pozdr. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko do "piersiowych" 07.03.05, 13:08 wprowadzacie jakiś posiłek z mlekiem modyfikowanym?? ja teraz chyba zacznę na noc podawać kaszkę na mleku modyf., może buś będzie lepiej spał Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: do "piersiowych" 07.03.05, 21:13 Nie, nie wprowadzałam żadnego posiłku na mleku modyfikowanym. Kaszkę robię na wodzie, a potem daję do popicia pierś. Ewentualnie kaszka na moim mleku. Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko do "butelkowych" 07.03.05, 13:09 niech mi ktos wytłumaczy, co to jest mieszanka mleczna i czym się rózni od mleka modyfikowanego Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Ile kosztuje krzesełko do karmienia ? 07.03.05, 14:58 ile kosztuje bo musze kupić a nie wiem jaki to mniej więcej wydatek. Odpowiedz Link Zgłoś
dbial Re: Ile kosztuje krzesełko do karmienia ? 07.03.05, 15:02 widziałam ostatnio krzesełko w hiper tradycyjne normalne krzesełko drewniane za 89 zł. to chyba najtaniej Odpowiedz Link Zgłoś
massmix Re: Ile kosztuje krzesełko do karmienia ? 07.03.05, 15:10 Polecam zakupy na allegro-mozna tanio kupic choc uzywane ale to i tak na zniszczenie.Ja najtansze ktore jakos tam jest funkcjonalne i wyglada rozsadnie widzialam cos okolo 400pln wiec uznalam ,ze chyba lekka przesada.A juz kilka rzeczy kupilam na allegro i jestem zadowolona.Kupilam lozeczko turystyczne Chicco za 200 pln a w sklepie takie w innych kolorach 540 pln kosztowalo.Warto rozwazyc... Odpowiedz Link Zgłoś
pulcheria2 Re: Ile kosztuje krzesełko do karmienia ? 07.03.05, 15:35 Ja osobiście kupiłam na Allegro nowe krzesełko Klupś Agnieszka III, które w sklepie kosztuje prawie 200 zł za 100 zł. Jeśli chce się kupić drewniane, trzeba tylko uważać na rozmiary, bo czasem sprzedają za niewielkie pieniądze, a nie piszą, że to jest malutkie krzesełko, w które zmieści się 6-7 miesięczniak i potem już będzie nie do użytku. Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Re: Ile kosztuje krzesełko do karmienia ? 07.03.05, 15:33 ja na razie aby nie przemęczać Julki kręgosłupa mam pożyczone takie krzesełko Brevi - w sklepie ok. 500 zł ale zamierzamy za ok. 2 m-ce gdy Julka będzie już siadała sama na bank kupić Drevexu za 160 zł u nas w hurtowni - krzesełko można potem rozłożyć na stoliczek i mały fotelik do siedzenia - a tej firmy ma mnóstwo znajomych i są zadowoleni. Krzesełka te drewniane można właśnie potem przekształcić w fotelik i stolik np. do rysowania - dzieciaki spokojnie do 3 roku życia skorzystają. Warto jednak kupić z tą myślą takie aby ten fotelik nie był tyci tyci, a właśnie z takimi malutkimi fotelikami widziałam już za 80 zł. Ale to ma krótką przyszłość. Te plastikowe są ładne i bardzo funkcjonalne - można zmieniać wysokość, składać, odchylać oparcie jak w leżaczku itp. itd. ale cena 500 zł jest odstraszająca, zwłaszcza, że nie da się tego po np. skończeniu przez dziecko roczku rozłożyć na krzesełko i stoliczek! pozdr. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2511 Re: Ile kosztuje krzesełko do karmienia ? 07.03.05, 19:10 witam. jestem mama malej olenki.urodzila sie 21 sierpnia 2004.zaciekawilo mnie wasze forum.apropo kzeselka to moja olenka na razie jest karmiona w lezaczku. Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 kasia2511 07.03.05, 20:22 odpisałam ci na parę pytań na forum butelkowym ja też nie mogłam długo karmić piersią i przejście nie było łatwe, ale w końcu mała moja musiała zaakceptować butelkę pisz do nas razem jest łatwiej pozdr. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 07.03.05, 21:10 Cześć Dziewczyny! Witamy nowe Mamusie i ich maluszki. U nas weekend minął bardzo rodzinnie, bo albo nas odwiedzano albo myśmy szli w odwiedziny. Wczoraj byliśmy u mojej babci i było mnóstwo ciotek i wujków, a Magdulka była niesamowicie grzeczna. W ciągu kilku godzin ani razu nie zapłakała. Jeszcze kilka tygodni jak do kogoś szliśmy to od razu był ryk i trzeba było szybko uciekać do domu, a wczoraj spokój. Bardzo mnie to cieszy. Eluszka i Vikingowa-widzę, że spotkanie się udało Biealka-cieszę się, że z Julką wszystko w porządku. Co do tej sondy, to Magdusia nie siada sama, a jak się ją posadzi to bardzo ją to cieszy, ale musi się podtrzymywać, bo leci na boki. Bardzo się zmartwiłam jak weszłam na forum i zobaczyłam, że nie ma żadnych wieści od Ani_f1. Mam nadzieję, że z Piotrusiem wszystko o.k. Pozdrawiam Was.Pa,pa. Maja&Madzia -- Moja rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek 07.03.05, 21:37 wróciłam!!! w górach było bosko, nauczyłam się śmigać na nartkach jak się patrzy i zupełnie mi się teraz świat podoba. bałam się strasznie podróży, ale magdulka zniosła dzielnie, prawie cały czas spała, a w przerwach dawała się zabawiać. Troszkę sięu Was działo, chyba nie dam rady przeczytać i nadrobić zaległości, ale właczę się na bierząco. Od dzisiaj jestem starsza, 26 stuknęło. Magda jak ją posadzić to nawet sama siedzi przez chwilkę, do czasu, aż jej coś nie zainteresuje, wtedy pada w kierunku tego czegoś ze złowieszczym aaaaa!!! Bardzo też chciałaby już stawać, próbuje się podciągać, ale na razie embargo. radek kupił jej w prezencie szpinak z ziemniakami-ku mojemu ogromnemu zdziwieniu spałaszowała wszystko!! Na stoku pełno maleńkich 3-4 letnich dzieci na nartkach z rodzicami, dzielnie się trzymały i wcale nie przewracały, w przeciwieństwie do mnie, cudny widok. eh....też muszę pomyśleć o krzesełku do karmienia. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.madzi Mamakura 07.03.05, 21:46 Witaj! Ale Ci zazdroszę tych gór i nart. Ja ostatni raz jeździłam kilka lat temu, ale chętnie bym sobie znowu pośmigała. A gdzie byliście? Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Niech Magdulka rośnie Ci zdrowo. P.S. A z tym szpinakiem, to sama się ostatnio nad tym zastanawiałam czy kupić Magdzie, bo ja osobiście nie znoszę go. No ale może jednak zaryzykuję. Pozdrawiam. Maja&Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: do Burbuja 07.03.05, 22:39 Cześć Mamuśki, No no no. W weekend się bez Was strasznie wynudziłam, a tu po zaledwie jednym dniu nie nadążam z czytaniem. Super-Kasiątko - ja w ubiegłym tygodniu kupiłam krzesełko na Allegro - nowe - za 248 zł (cena z transportem). To OKAZJA. Zobacz: www.allegro.pl/show_item.php?item=43989574 Co do drewnianych nie jestem przekonana. Niektóre są mało stabilne (przynajmniej te, co oglądałam), a poza tym - jak inwestować, to na dłużej... Jeśli chodzi o SONDĘ, to Kamilka jeszcze nie siedzi samodzielnie. Siedzi za to obstawiona poduszkami Od kilku dni podajemy kszkę mleczno-ryżową, która jest na mleku modyfikowanym (zarówno taką do picia jak i do jedzenia). Kamili bardzo smakuje. Pozdrawiam Was gorąco ala Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 prawidłowy rozwój 07.03.05, 23:11 Mamy zaniepokojone rozwojem maluchów zachęcam do lektury "Dziecko specjalnej troski -pierwszy rok życia" książka poświęcona w części wcześniakom i dzieciom upośledzonym ruchowo lub umysłowo. Uważam, że nasze dzieci się do nich na szczęście nie zaliczają, ale trochę zimnej wody na głowę wystarczy. Metoda Vojty, o której tak szumi czasami na forum "niemowlę" itp. jest dla dzieci z mózgowymi zaburzeniami ruchowymi - a na prawdę przecież to poważne schorzenie ma niewiele maluszków - a tutaj jak się okazuje NFZ zarabia na rehabilitowaniu dzieci tą metodą, które jeszcze NIE SIEDZĄ albo czegoś nie robią zdaniem tabeli. Inna metoda tzw. BOBATHów jak pisze w tej książce (z której korzysta wielu znajomych mających dzieci specjalnej troski) "może wbrew pozorom wyrządzić wiele im szkodę. Wiąże się bowiem ona z konkretnymi wskazaniami. Stosowana bez wystarczającego powodu, zakłóca intuicyjny związek pomiędzy matką i dzieckiem. Dość często także w pełni zdrowe niemowlęta są poddawane terapii wg Bobathów. (...) Dla niemowlęcia niepotrzebne przedsięwzięcia terapeutyczne oznaczają ograniczenie spontanicznej o dobrowolnej aktywności ruchowej." Polecam jedynie dla nas pierwszy rozdział książki, który dotyczy prawidłowego rozwoju oraz tabelę "Wczesnodzięcięce kroki rozwojowe według Ankiety Obserwacyjnej Instytutu Pikler". Ankieta posiada 3 kolumny: 3% dzieci; 75% dzieci i 97 % dzieci chodzi o to, ile % dzieci średnio wykonuje coś lub osiąga dany rozwój jeśli chodzi o obracanie się na brzuszek i z powrotem to 3% w wieku 4 m-cy; 75% w 7 m-cy a 97% aż w 9 m-cu siadanie samodzielne 3% w 9 m-cu; 75% w 13 m-cu i 97% w 16 m-cu przecież jak już pisałam aby dziecko samo usiadło nie tylko musi mieć odpowiednio ukształtowane mięśnie i silne kręgosłupa ale także osiagnąć odpowiednie proporcje ciała ta ankieta rozwojowa FALCK dotyczy rozwoju zdrowych dzieci w Niemczech. Mam nadzieję, że wszystkie mamy są uspokojone. A nawet jak dziecko nie robi czegoś w tych 97% to przecież widać, że 3% dzieci to też dzieci, tylko ten etap osiagną troszkę później. Penwie, ja też wolę się uspokoić czasem i do was napisać, ale jak patrzę czasem w tą tabelę to się zastanawiam, że chyba dobrze, że nie o wszystkich Julki niedociągnięciach nie mówię w przychodni bo by się znowu zaczęło bieganie po szpitalach, a ja wierzę, że ona do wszystkiego sama dochodzi. pozdr. i życzę spokoju Asia Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 bejoy 07.03.05, 23:17 Według ankiety, o której pisałam w poprzednim poście tylko 3% dzieci wstaje trzymając się czegoś w 9 m-cu, także masz niezłą akrobatkę ) Odpowiedz Link Zgłoś
pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 08.03.05, 00:59 Witajcie, długo mnie nie było tym razem mnie zmogło, przez 4 dni miałam wysoką temperaturę, ale już wszystko wrociło do normy. Mam nadzieję, że będę już do Was reguralnie zaglądać Pare dni temu pisałyście, o mokrych kąpielach Irena nie chlapie, w ogóle jak jej się chlapnie przez przypadek to się boi, woli obgryzać i polować na kaczuszkę, która się kąpie razem z nią. Mamakura Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 8 marca 08.03.05, 07:52 Witam! Nie bardzo lubię ten dzień, ale co tam, wszystkiego najlepszego dla wszystkich kobiet - małych i dużych! Od razu uspakajam, z Piotrusiem już dużo lepiej, wczoraj miałam urlop, dlatego nie pisałam. Była pani doktor, na oskrzelach już nic nie ma, dostał jeszcze syropek i jakieś kropelki z Echinaceą na uodpornienie. Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków i za pamięć! Bardzo to miłe! Teraz biegnę na spotkanie, jeszcze się odezwę jak poczytam wszystkie posty, a trochę się tego nazbierało! Miłego dnia! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
happymama Re: 8 marca 08.03.05, 08:23 Wszystkiego dobrego nam wszystkim, choć dobrze się nie zaczęło. Wiadomo, Polak jak zbudzony to zły, a ja należę do tych, co późno chodzą spać i wstają po 9. A tu co? Jakiś idiota wali młotkiem w kaloryfer o 7 rano!!! Może to taki prezent nowoczesny na Dzień Kobiet ?!? Ja, jak ja, obróciłabym się na drugi bok i tyle, ale Kamilka jak nie wpadnie w płacz. Dobrze, że cycek był blisko i sytuacja została opanowana... Ufff. Dobrze, że się wyprowadzamy, bo na niektórych nie ma rady (wczoraj zbudziła na s wiertarka udarowa o 8). No, trochę mi lepiej... Aniu! Bardzo się cieszę, że z Piotrusiem lepiej.Miejmy nadzieje, że teraz już będzie zdrowy MegRyan - dzięki za pocieszenia. A swoją drogą, kiedy Wy macie czas na czytanie??? Ja już 2 miesiące temu wydrukowałam sobie Tracy Hogg i jeszcze nie zajrzałam.Może w przyszłym tygodniu... W każdym razie MegRyan ma rację - nie powinnyśmy się przejmować. Gdyby dzieci na prawdę odstawały od normy, to założę się, że same zauważyłybyśmy to pierwsze. A tak - po kilku minutach badań lekarka od razu stwierdza słabe napięcie mięśni, nie pytając nawet, czy w domu dziecko też leży jak kłoda... (chodzimy do lekarki rano, kiedy Kamilka jest zaspana).Na szczęście w domu fika nieźle. Mamakura - też zazdroszczę nart. Niby od nas do gór niedaleko, ale nie pamiętam kiedy odtatnio jeździłam. Może rzeczywiście dopiero za kilka lat z Kamilką - byłoby fajnie, bo uwielbiam narty. życzę Wam miłego dnia. Ja sama muszę się psychichnie przygotować, bo mam dzisiaj jedną grupę dzieciaków z nadambitnymi rodzicami.W ubiegłym tygodniu miałam nieprzyjemną z nimi rozmowę, bo stwierdzili, że ich dzieci niechętnie uczą się piosenek i wierszyków (po angielsku), za to uwielbiają się przygotowywać do sprawdzianów gramatycznych (dzieci 6-7 lat). Jestem w kropce, bo nie zamierzam robić czegoś przeciwko rozwojowi dzieci, ale też nie wiem co zrobić z tymi mamami (taka dziwna grupa.Kiedy dzieci miały 4 latka, to ma sama mama stwierdziła, że jej syn się jeszcze nieczego nie nauczył, bo nie potrafi na wakacjach zamówić nic w restauracji :-0 Wtedy zadałam tylko 1 pytanie: czy po polsku już zamawia. Mamę zatkało i miałam kilka lat spokój. A tu teraz wróciło z impetem.) Cóż, trzymajcie za mnie kciuki. Muszę odeprzeć i ten atak... Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: 8 marca 08.03.05, 08:54 Witam, Z obawą weszłam na forum i bardzo się ucieszyłam, że jest post Ani. Myślałam wczoraj o Was cały dzień. Nawet żałowałam, że nie wymieniłaś z kimś numeru komórki (lub coś podobnego), żeby było wiadomo co z Piotrusiem. Ale przeczytałam i odetchnęłam z ulgą. Język Niemowląt. Też czytałam. Marek to pół na pół średniaczek i wrażliwiec. Łatwy plan odpada, bo mały przebywa część dnia w żłobku. Część uwag w książce jest cenna, a część dziwna. Biealka pisała kiedyś o tym, że Zaklinaczka poleca ssanie kciuka zamiast smoczka. Co dla mnie jest nieakceptowalne. W telewizyjnych programach Tracy Hogg i jej porady jest odbierana przeze mnie bardzo dobrze. Czasem jej rady i pomysły są tak proste, że zastanawiam się jak można o tym nie myśleć. Dlatego warto przeczytać książkę i wybrać to co odpowiada nam i naszym maluszkom. Zamierzam też kupić “Język dwulatka”. Krzesełko do karmienia. To którego będzie używał Marek ma ok. 20 lat, jest drewniane, bardzo proste i stabilne. Korzystało z niego już kilkoro dzieci w rodzinie. Najtańsze i najprostsze rozwiązanie. Mamakura. Ja tu o Ciebie pytam, a Ty sobie na nartach, ale miałaś super. Teraz jednak może już śnieg przestanie padać i przyjdzie wiosna, skoro wróciłaś. Megryan25. Ale fachowo to wszystko ujęłaś. Kasia2511. Cieszę się, że dołączyłaś do nas ze swoją sierpniową Oleńką i znowu mamy równą ilość małych Ol i Julek… Robimy czasem takie statystyki. Happymama Dla mojej 7latki (która uczęszcza do zerówki) najatrakcyjnieszy element nauki angielskiego to piosenki i konkursy z nagrodami (pocztówki, ołówki). I uważałam, że to super skoro moje dziecko przetłumaczyło sobie nazwę szamponu do włosów (dosłownie) i stwierdziło, że jest głupia. Gramatyka to dla niej abstrakcja… Chyba powinnam podnieść wymagania ) 8 marca - dla mnie każdy powód do świętowania w miłym gronie jest dobry. Może być Dzień Kobiet, mogą Walentynki, może Pierwszy Dzień Wiosny. U mnie w pracy nikt nie biega z tulipanem… Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: 8 marca 08.03.05, 08:55 happymama:niektóre matki to wymagają od swoich dzieci czegoś, czego same nie potrafią i wina zawsze spada na nauczyciela. Dobrze jej dogryzłaś. Ciekawe, czy ona umie coś zamówić w restauracji po angielsku. To krzesełko to jak dla mnie duży wydatek, jak juz ci mówiłam, u nas cieniutko z finansami i musze się liczyć z każdym groszem, bo żadne z nas nie pracuje KTO SIĘ JESZCZE NIE PRZEWRACA?? my jesteśmy w tych 25%,co jeszcze tego nie potrafi Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: 8 marca super.kasiatko 08.03.05, 09:19 Rozejrzyj sie po komisach. A wczesniej pogadaj ze znajomymi i rodzinom. Może ktoś ma niepotrzebne krzesełko i odda, pożyczy albo sprzeda za grosze. Odpowiedz Link Zgłoś
monikak14 Re: 8 marca super.kasiatko 08.03.05, 09:59 Nie przejmuj się tym, że Sebastian się nie przewraca. Mam w dość bliskiej rodzinie przykład chłopca obecnie 9 latka, który zaczął być aktywny ok. 9-10 miesiąca wcześniej interesowało go spanie i jedzenie wyłącznie. Jako dwulatek był już bardzo ruchliwy. Podobno cięższe dzieci później obracają się siadają itp., w końcu trzeba ruszyć większą masę. Za to takiego błysku w oku jak Sebuś nie ma żadne półroczne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
eluszka77 Re: 8 marca 08.03.05, 10:12 STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!! WSZYSTKIM KOBIETKOM I TY DUZYM I TYM CAŁKIEM MALUTKIM. Śnieg w końcu przestał sypać, co mnie niezmiernie ucieszyło. Oj, Ola wstała i juz musze lecieć. Do zobaczenia później Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: 8 marca 08.03.05, 10:48 Witam ponownie! Już po spotkaniu, mam chwilkę żeby coś napisać. Dzisiaj nie mam wyrzutów sumienia, bo w końcu w Dzień Kobiet mogę sobie pozwolić na odrobinę przyjemności,nie? Monikak14 - cieszę się, że mogłam Cię dziś zaraz z rana uspokoićJeszcze raz dziękuję wszystkim za wsparcie! Ja też czytałam Język niemowląt. Żałuję, że tak późno, może na początku byłoby mniej stresów. Nauczyłam Piotrusia zasypiać samodzielnie wieczorem w łóżeczku metodą Tracy Hogg, ale dalej je w nocy (raz ok. 3-ciej ale na razie nie próbuję nawet go oduczać, bo jest taki wrzask, że szkok). Próbujemy stosować łatwy plan, ale nie zawsze jest taki łatwy, niestety Ogólnie staram się przestrzegać pewnych reguł (np. odstępy między posiłkami) ale też obserwuję Piotrusia i staram się dostosować do niego. Myślę sobie, że takich stałych pór jedzenia i spania to u nas się nie da zastosować. Piotruś to mały indywidualista. Zresztą ja też jednego dnia wstaję rano rześka i wypoczęta (no, wstawałam jak jeszcze Piotrusia nie było a innym razem mam ochotę pospać dłużej. Dziecko też ma przecież do tego prawo. Ze spaniem w dzień to jest tak, że trzeba dobrze wyczuć moment ale i tak Piotruś zawsze się broni przed tym, myślę, że nie chce tracić ciekawych chwil i boi się, że jak będzie spać to coś fajnego przegapi Ja już sobie zamówiłam Język dwulatka, pewnie nawet się nie obejrzę jak się przyda. Happymamo - tak to już z niektórymi rodzicami jest, wymagają nie wiadomo czego, nie przejmuj się i życzę dużo cierpliwości (a w kontaktach z takimi rodzicami to bardzo przydatne) U nas na szczęście od jakiegoś czasu uspokoiło się z remontami, za to sąsiedzi z naprzeciwka bez przerwy trzaskają drzwiami. I to nie przesadzam, po prostu walą nimi tak, że tynk odlatuje i to po kilka razy. Podobno zepsuły się i nie chcą się normalnie zamknąć, ale żeby ich nie naprawić w ciągu miesiąca to już chyba przesada (tym bardziej, że często wracają do domu w nocy i też tak "rąbią" tymi drzwiami) koszmar! Kasia2511 - Witamy! Ola urodziła się tak jak Piotruś 21 sierpnia! A ile ważyła? A teraz ile waży. Nie wiem czy już gdzieś o tym pisałaś? Jak tak to przepraszam, że się powtarzam. Pulcheria2 i Megryan - Zgadzam się z wami, jeśli chodzi o rozwój dzieci i modną ostatnio rehabilitację (nie zawsze konieczną). Nasz Piotruś na początku cały czas leżał z główką w jedną stronę, nie umiał jej odwrócić. Nasza pani pediatra na szczęście nie panikowała, zaleciła tylko żeby go kłaść w odwrotną stronę, zabawki układac tak żeby się patrzył właśnie w tą drugą stronę. Teraz już jest ok. i obyło się bez rehabilitacji (oczywiście nie chcę tu uogólniać, na pewno są przypadki kiedy taka rehabilitacja jest konieczna). To samo jest z rozwojem dziecka, każde rozwija się we własnym tempie i jeżeli nie ma dużych różnic to chyba nie ma się czym przejmować. Sonda - Piotruś nie siedzi sam, przewraca się do przodu jak się go zostawi samego. Odwraca się na brzuch, ale dopiero od niedawna, ale z powrotem na plecki jeszcze nie potrafi, a że nie lubi leżeć na brzuchu to zawsze jak się odwróci to krzyczy. W ogóle to Piotruś dość późno zaczął podnosić głowę, teraz też jak leży na brzuchu to trzyma ją przez chwilę a potem wali nosem w koc Kurczę, ale się rozpisałam! Kto to będzie czytał ? pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: 8 marca super.kasiatko 08.03.05, 10:59 Cześć babeczki, Tyle się napisałam i komputer mi się zresetował! No to jeszcze raz: ANIA I PIOTRUŚ – co za ulga, że się odezwałaś! Już myślałam, że cos niedobrego się dzieje. Tfu!!! Pomysł Moniki z komórkami jest niezły. Może rzeczywiście mogłybyśmy się jakoś powymieniać numerami. MIESZKANIE – podjęliśmy decyzje o kupnie większego. Kosztowało mnie to kilka nieprzespanych nocy, no bo znowu kredyt, ale teraz już wątpliwości nie mam, tylko obawy czy nie spieprzę czegoś w urządzaniu. Do końca tygodnia musimy wyszczególnić które ściany wywalamy, a gdzie coś dokładamy, bo potem wszystko już będzie dodatkowym kosztem. Bardzo nam ciasno w pięć osób + kotka. Najbardziej uciążliwe jest to, że Julka mieszka z nami w pokoju i nasze życie towarzyskie zamiera, kiedy ona zasypia. Jest bardzo wrażliwa na bodźce, kiedyś myślałam że można dziecko nauczyć spać przy normalnym gwarze domowym, teraz już wiem, że albo dziecko to potrafi albo nie. Walczyliśmy kilka miesięcy i nie udało się. Niedługo Jula będzie miała swój pokój i spokój a my znowu będziemy oglądać TV i czytać w łóżku. KĄPIEL – z powodów opisanych wyżej niedługo czeka nas przyjemność wspólnych kąpieli w wannie. Teraz mamy kabinę prysznicową i Jula kąpie się co prawda codziennie, ale w swojej wanience. SPOTKANIE – zazdroszczę mamusiom z Białegostoku, szkoda, że mam z Trójmiasta jest tak mało, ale chociaż z Megryan spotkamy się, mam nadzieję, niedługo. Zdjęcia są super. Dzieciaczki wyglądają bombowo i mamusie też. SKAZA BIAŁKOWA – wysypka to tylko drobne problemy z trawieniem, niekoniecznie mleka. Prawdziwa skaza to nietolerancja mleka, co objawia się przede wszystkim wymiotami (chlustaniem po jedzeniu), zmiany skórne to nic wielkiego, mogą sygnalizować, że w diecie coś nie gra, ale z czasem miną kiedy dziecko nauczy się trawić nową rzecz. KRZESEŁKO – mamy Drevex używane, doskonale się sprawdza, jest bardzo praktyczne w użyciu i tak jak pisała Asia, można go przełożyć w krzesełko i stoliczek. A przy tym bardzo ładne. ROZWÓJ MALUSZKÓW – Julka też podnosi się w łóżeczku, na kolana i potem pada na brzuch buzią w szczebelki. Kuba w jej wieku chodził trzymany za rączki, Ola zaczynała raczkować, oboje mieli już zęby. Dzisiaj kończy siedem miesięcy. Po wczorajszej wizycie u neurologa utwierdziłam się w przekonaniu, że nie ma co panikować. Dobrze że mamy to forum, to lepsze niż poradniki. SZPINAK – uwielbiam, Jula jeszcze nie jadła, ale tak nie dam jej przecież z czosnkiem a nieprzyprawiony jest rzeczywiście do bani. ECHINACEA – kiedyś chciałam kupić to na uodpornienie dla moich dzieci, (kilka lat temu), nie mogłam, bo kropelki były na alkoholu, czy teraz jest w sprzedaży coś dla takich maluszków jak nasze? Ania pisała o tym, jestem b. ciekawa. JĘZYK NIEMOWLĄT – tak jak Monika, uważam że trzeba wybierać z rad Tracy to, co jest dobre dla nas i naszych dzieci. Wiele z nich jest świetnych, ale wielu nie zastosuję nigdy. Zapomniałam co jeszcze miałam napisać. Przerwa więc. Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko krzesełko 08.03.05, 11:22 przed chwilą byłam w sklepie z art. dziecięcymi i zamarłam. Krzesełka są, oczywiście, od 89zł, ale jakie! Sebus się w nie nie zmieści, a większe to wydatek 190 zł. Chyba się postrzelę i tak na 3 pajacyki wydałam 60zł, bo rozmiar 80 jest juz za mały. Chyba zrezygnuję z krzesełka, niektórzy nie maja i żyją, będę karmić przy stole(do tej pory karmiłam w wózku, ale ile razy można go prać) Sebuś od dziś zaczyna intensywnie ćwiczyć przewroty na brzuszek Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 11:42 Chodzi o babcię (moją mamę) i opiekę nad Piotrusiem. Zacznę od początku, moja mama jest na emeryturze ale jeszcze pracuje. Cały czas narzeka na tą pracę i mówi, że chyba się już zwolni, bo jest zmęczona, ma dość itp. Kiedyś mówiła, że jak będzie miała wnuka to się zwolni, potem jak już się Piotruś urodził to mówiła, że zwolni się jak ja wrócę do pracy, teraz nadal pracuje a mówi, że się zwolni we wrześniu bo ma dostać jakąś nagrodę - jubileusz. Dzieckiem zajmuje się teściowa, bo nie pracuje. Ale mama mówiła, że jak będzie taka potrzeba to ona w każdej chwili weźmie urlop i będzie z Piotrusiem. No i właśnie miałam przykład wczoraj. Teściowa się rozchorowała i w niedzielę dzwonię do mamy czy zajmie się małym a ona mówi, że nie może wziąć urlopu. No i ja musiałam zadzwonić do dyrektora i poprosić o urlop. Dzisiaj łaskawie wzięła jeden dzień, jutro będzie mąż a potem zobaczymy, może teściowa wyzdrowieje. Wiecie co mnie wkurza najbardziej? Nawet nie to, że nie chce z nim zostać, w końcu nie jest to jej obowiązek. Tylko wolałabym żeby powiedziała wprost: ja mam swoje życie, pracę i nie zamierzam z tego rezygnować, radźcie sobie sami a jak czasem będę miała ochotę to pomogę. Ale mówi, że możemy na nią liczyć a potem okazuje się co innego. A wiadomo jak to jest, szefa mam wyrozumiałego ale też do czasu, przecież nie mogę bez przerwy brać urlopu. A ona sama kiedyś mówiła, że ona bierze weźmie urlop kiedy będzie chciała bo jak im się nie będzie podobało to mogą ją zwolnić, jej nie zależy, ona emeryturę już ma. A ja umowę mam do końca lipca i jak tak dalej pójdzie to mogą mi jej nie przedłużyć. Wezmą sobie jakiegoś dyspozycyjnego faceta, który nie będzie się zwalniał jak dziecko będzie chore. No, to się wyżaliłam, trochę mi ulżyło. A jak to jest u was z pomocą babć? Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 11:49 Wiecie co mnie > wkurza najbardziej? Nawet nie to, że nie chce z nim zostać, w końcu nie jest to > > jej obowiązek. Tylko wolałabym żeby powiedziała wprost: ja mam swoje życie, > pracę i nie zamierzam z tego rezygnować, radźcie sobie sami a jak czasem będę > miała ochotę to pomogę. Ale mówi, że możemy na nią liczyć ... Doskonale Cię rozumiem, chociaż u mnie to jest tak, że babcia pomaga, owszem, ale chyba uważa to po prostu za swój obowiązek... Najgorsze jest to, że jak już pomaga, to potem tak marudzi, wszystkiego się czepia i ciągle wypomina, że naprawdę żyć się odechciewa Doszło do tego, że odbija mi się to czkawką małżeńską i szukam żłobka, żeby mi się życie nie sypnęło, bo może być kiepsko Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 12:40 Moja mama przychodzi po południu po pracy do Piotrusia, przychodzi codziennie a jak coś jej wypadnie to się tłumaczy, że nie przyjdzie. Ja jej mówię, że nie musi przychodzić, nie chcę jej powiedzieć wprost żeby nie przychodziła, bo jednak czasem potrzebuję pomocy (np. w sobotę byliśmy na ślubie kolegi, jutro idę na kawę urodzinową do szwagierki a Piotruś ma przez 2 tygodnie jeszcze nie wychodzić na dwór). Jak jej powiem, żeby nie przychodziła to się obrazi i potem jak będę potrzebowała to nie przyjdzie. Wkurza mnie to już, bo przychodzi o 16- tej a ja wracam z pracy pół godziny wcześniej, czasem nawet to nie mam jak wziąć Piotrusia na ręcę, chyba żebym się z nią szarpała Do południa jestem w pracy i potem też chciałabym pobyć z własnym dzieckiem, jak o tym z mamą rozmawiam to niby rozumie, przez 2 dni jest ok a potem to samo;-((( A często jak przyjdzie to narzeka, że się źle czuje, że słaba, że zmęczona, to mówię jej: jutro nie przychodź, odpocznij. to ona i tak przychodzi! I co z tym zrobić? A jak jest to tylko się z nim bawi a woła na przykład: Ania, chodź, bo zrobił kupę, trzeba go przewinąć, albo co mu jest, czemu płacze? A teraz to w ogóle się zachowywała, jakby teściowa specjalnie się rozchorowała i w ogóle jak ona mogła się rozchorować i nie przyjść do Piotrusia. A potem jeszcze powiedziała, że pewnie teściowa znowu będzie chciała wolne przed świętami i kto znowu będzie brał urlop. Ale powiedziała to takim tonem, że to jakaś straszna rzecz. Tak jakby to był obowiązek teściowej przychodzić codziennie, jakby miała u nas etat (nie płacimy teściowej, chcieliśmy, ale się nie zgodziła, powiedziała, że jak chcemy komuś płacić to mamy sobie zatrudnić obcą osobę bo ona pieniedzy od nas nie weźmie, a sytuację finansową ma kiepską) Ach, znowu się rozpisałam, ale jestem bardzo rozczarowana i smutno mi, że nie potrafimy się dogadać z mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: super-kasiątko 08.03.05, 12:57 mój nr gg: 1106739, ale tylko do 15-tej jeżeli jestem w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: super-kasiątko 08.03.05, 13:14 Aha, z reguły mam włączony status "niewidoczny", czasem też nie mam jak odpisać (jak to w pracy). A tak w ogóle to zastanawiam się nad internetem w domu, ile płacicie? Odpowiedz Link Zgłoś
biealka internet 08.03.05, 13:47 Mam w domu neostradę, ciągle bez vatu, płacimy 59 zł za miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: internet 08.03.05, 17:29 ja też mam neostradę za 59, ale jest do du.. ciągle się rozłącza Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: internet 08.03.05, 21:01 My też nie narzekamy, do tej pory nie było żadnej awarii. Kasiu, strasznie zdołowana jesteś, będzie lepiej, nie martw się. Czy któraś z was ma kontakt z Burbują? Od ostatniego niezbyt optymistycznego postu nie odezwała się. Odpowiedz Link Zgłoś
pieprz6 Re: internet 08.03.05, 21:49 My korzystamy z usług firmy, ktora się nazywa "net-service". Mamy przepustowość 256 (czasem większą jak jest mniej korzytających, ale nigdy poniżej 256) i płacimy ok. 75 miesięcznie. Ogólnie jesteśmy zadowoleni, tym bardziej, że nie mamy tel. stacjonarnego (neostrada, więc odpada) i telewizora (więc nie opłaca się przez kablówkę). Niestety nie mam żadnego kontaktu z Barbują. Odpowiedz Link Zgłoś
massmix Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 14:26 Sama znasz sytuacje najlepiej ale w glowie mi sie nie miesci ze mozna tak postepowac.Moj ojciec tez tloczy wroga ideologie Polce do glowy typu:wykrzykuje glosne beeeee jak wklada cokolwiek do buzi choc jest to np zabawka ktora specjalnie po to jej kupilam (ma 4 zeby musi ja nizle swedziec ),dzieciak podskakuje jak oparzony a ojciec mowi:"no co od poczatku ja ucze zeby potem problemow nie bylo"-nie moze zrozumiec ,ze czas na nauke jeszcze przyjdzie a teraz jest czas na zabawe i robienie wszystkiego co w naszej mocy zeby Pola byla jak najszczesliwsza.Pasie ja calymi dniami tak ze poza glownymi posilkami zawsze jej wcisnie jakies jablko czy banana a jak jest ze mna w weekendy i troche jej odpuszczam to mowi,ze znowu zaprzepascilam tydzien nauki i pozwalam na wszystko.Dodam,ze moja corka to wzor cnot i dobrego zachowania i nigdy nawet porzadnie nie zaplakala. Ja ze swojej strony porzucam mu co jakis czas nowe ksiazki ale nie czyta tylko sie madrzy z wlasnego doswiadczenia niby czerpie bo mnie i moja siostre wychowal-tylko sam do dzis nie widzi,ze pomimo tego ze mialysmy wszystko to niewiele okazywanej milosci a wieczne obowiazki odkad pamietam. Moj sposob: codziennie jak ja odbieram i wysluchuje szczegolowego raportu z calego dnia(wlacznie z dokladna godzina kupy,jedzenia,spania)mowie co mi sie nie podoba i co ma byc inaczej.Na pewno lepiej i latwiej im z tymi pieniazkami co im daje (tysiac zl to chyba tak w sam raz za opieke za miesiac ?!)a zawsze to blizsze osoby niz opiekunka z agencji wiec jakby troche psychicznie ich to uzaleznia na tyle ze raczej sie stosuja. Mysle,ze to jakas falszywa chec pomocy skoro wstyd wziac pieniazki a udzielaa sie ciaglych porad czy potrzebne sa czy nie i wiecznie krytykuje. ola to moje pierwsze dziecko ale nawet gdybym niemaila pomocy w moich rodzicach to tez wychowalabym ja sam na dobrego czlowieka -bo to ja jestem matka i wiem najlepiej co dla niej dobre. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 14:52 My mamy taki zeszyt, w którym zapisujemy kiedy jadł, spał, pił, był przewijany i różne inne rzeczy (np. leki), jest to ułatwienie bo czasem jak przychodzę z pracy to praktycznie mijam się z teściową w drzwiach i nie mamy czasu pogadać a tak to sobie wszystko poczytam. I z teściową jest w porządku, jak tylko proszę, żeby coś robiła lub czegoś nie robiła to tak jest, a to ona jest z nim praktycznie codziennie. Z moją mamą jest ten problem, że przychodzi po południu się z Piotrusiem pobawić a wypomina mi jak to ona mi pomaga i jak się poświęca (jak próbuję jej coś powiedzieć, to zaczyna się kłótnia i kończy się takim własnie wypominaniem). A tak naprawdę to dzisiaj jest z nim pierwszy raz cały dzień sama, czyli o czymś to świadczy... Czasem mam wrażenie, że ona się po prostu boi zostać z nim sama. Piotruś nie należy do spokojnych dzieci (wg testu Tracy Hogg jest mieszanką żywczyka z wrażliwcem), to mały nerwusek, potrafi się bardzo głośno dopominać o jedzenie lub picie, najgorzej jest jak się przegapi porę spania, to potem okropnie krzyczy. Kiedyś poszłam do lekarza, jak wróciłam to mama mówi, że krzyczał przez 40 minut! Dopiero jak mu się ulało i zdjęła mu kaftanik to przestał. A ten kaftanik to sama mu założyła i jemu po prostu było za gorąco, mama cały czas się upiera, że jest mu za zimno, jak ja jestem to nie daję go ubrać ale jak tylko wyjdę to go ubiera, a on jest przyzwyczajony do body i rajtuzków (mam w domu 23 stopnie). Odpowiedz Link Zgłoś
massmix Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 15:13 Moze jestem zbyt zasadnicza ale tak w pracy jak w zyciu (a tymbardziej w kwestii wychowania Poli)kieruje sie zasada,ze jak mi cos nie pasuje to wale prosto w oczy.Pewnie tyle samo zwolennikow takiego postepowania co i przeciwnikow ale dzieki temu nie borykam sie z problemami :o kurcze to nie wypada ,tak sie nie robi...Jesli komus wygarne co mnie boli to jakby na to nie patrzec to mnie bolec przestaje a moze kogos skloni chocby do refleksji i zastanowienia.To bardzo trudna sytuacja bo nigdy nie wiadomo kidy sie przegnie a jak wspomnialas (i co ja rowniez robie)korzystacie czasem z pomocy mamy zeby chocby wypoczac wiec niewsklazane byloby zeby sie obrazila.Tylko tak sobie mysle,ze jak obrazi sie na Ciebie to niekoniecznie na Piotrusia a moze przy odrobinie bardziej napietej sytuacji miedzy Wami mamie wstyd bedzie sie wymarzac i Cie pouczac i choc napewno nie zrezygnuje ze swoich metod to bedzie to moze robic mniej jawnie i jakby z ciagla presja tego ,ze ma swiadomosc ze Tobie to nie odpowiada?! Ja mam 28 lat wiec z urodzeniem dziecka sie nie spieszylam choc wydawalo mi sie ze gotowa bylam juz dawno.Zawsze mialam presje,ze ja nie mialam czulosci ze strony rodzicow,nikt nie mowil kocham Cie,nie tulil-bylo tylko:pamietaj jak wroce ma byc odkurzone,pozmywane i obrane ziemniaki...Zawsze wiedzialam,ze ja nie bede taka matka ktora tylko nakazuje,rzada i robi wymowki.Pewnie czasem zrobie cos nie tak ale na swoje dziecko patrze wlasnym sercem i jestem madrzejsza tymi odsiadczeniami bo wiem czego mi barkowalo.Babcie-to sorry, ale inna epoka i choc nie watpie ,ze chca dobrze to jednak czasy sa taki ze zebysmy wiedzialy ,ze nasze dzieci sobie w zyciu kiedys dadza rade musimy postawic na jakies priorytety.Poczatkowo meczylo mnie cigle sluchanie rad,wyrywanie sobie dziecka-wygnalam wszystkich kupilam pare madrych ksiazek i sama wyciagnelam wnioski co jest wartosciowe a co nie.Zobaczymy efekty za lat kilka-poki co Ty musisz byc szczesliwa i zadowolona zeby i Piotrus byl.Sposob znajdziesz sama tylko im predzej tym lepiej. Caluski dla Piotrusia od Polki p.s.czasem moze troche moralizuje wiec sorry ale przez tyle miesiecy nie mialam z kimpogadac ze czasem nie moge przestac www.homepage.mac.com/masssmix Odpowiedz Link Zgłoś
pieprz6 Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 15:15 Na Twoim miejscu porozmawialabym z mamą. Wytłumaczylambym jej wszystko na spokojnie. Jak mówi, że może Wam pomóc( kiedy tylko chcecie), to dla Was oznacza że możecie na nią liczyć i traktujecie to poważnie. Kiedy ona się wykręca czujecie sie oszukani. Spróbowałabym utalić, jak jest z chęciami do pomocy. I otwarcie zaznaczyć, że nie będziecie jej traktować jako wyrodnej babci, gdy powie, że nie ma ochoty zajmować się wnukiem. A co do kaftanika, to mam wrażenie że babcie muszą sie nauczyć na własnej skórze co sie dziecku podoba a co nie... Moja mama z uporem maniaka układała Irene na boku jak ta tylko usneła i podpierała jej plecy poduszką. Mała tego nieznosiła bo spała na wznak i darła się za każdym razem Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 15:53 Chcę się dołaczyć do dyskusji o babciach. Mojej mamy już nie mam, żałuję, bo chociaż mieszkała daleko ode mnie, to uwielbiała swoje wnuki a one ją. To nie znaczy, że między nami dwiema nie było konfliktów. Wiele rzeczy robiła naczej niż ja bym chiała, rozpuszczała mi dzieciaki niemożebnie i w zasadzie zupełnie nie słuchała moich wskazań na temat karmienia i ubierania, ale zawsze wiedziałam że moim dzieciom jest z nią dobrze. Julki nie widziała, nawet nie spodziewała się jej. Umarła zanim okazało sie że jestem w ciąży. Julką opiekuje się moja teściowa, z którą nie zawsze się zgadzam, ale nigdy nie było między nami wojny, ani otwartej ani podjazdowej. Babcia wychowuje Julkę tak jak uważa za włąściwe. Jako babcia ma prawo do rozpieszczania jej, nie przeszkadza mi to, ani rózne gusła, w które wierzy i uroki które odczynia. Za dlugo by o nich pisać, są dość zabawne, ale nieszkodliwe. Zdarzyło się parę potknięć w karmieniu, bo babcia za szybko chce wnusię raczyć przysmakami w stylu krupniku, czekolady itp. ale nie mam wielkich pretensji, bo czuję od babci życzliwość o naprawdę ogromną chęć pomocy. Z początku widać było, że się boi, pytała czy nie mysleliśmy o żłobku, ale teraz chyba jest zadowolona z zajęcia, zżyły sie obie i jest o.k. Pędze do domu, jutro zobacze jak się dyskusja rozwija. Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 15:52 też mam w domu wrażliwego żywczyka - mojej Julce na chwilę nie przestają podskakiwać nóżki, nawet w wózku na spacerze zapiera się nogami i robi sprężynki a przy jedzeniu ma buzię brudną od ucha do ucha, a i w uszach podczas kąpieli znajdujemy jedzonko ) na czole, we włoskach no i ogólnie wszędzie a wrócić do domu pół godziny później niż zwykle - to zaśnie w aucie i potem problem bo do wieczora marudzi i nie chce już spać a tak na marginesie, to choć najciężej mi, to wolę jak sama jestem z nią cały dzień - wówczas wiem co, gdzie, kiedy, a jak wpadnie babcia, to jest później problem bo mała rozbawiona, nie chce spać, bo słyszy głosy ja czasami jej odpuszczam np. obiadek jak ktoś u nas długo siedzi bo ostatnio (wczoraj) zasnęła w foteliku ) podczas jedzenia, a położona do łóżeczka się zbudziła i był problem, bo przez godzinę ją kładłam i podnosiłam, klepałam po pleckach i drapałam po główce aby w końcu padła - tak była przemęczona po weekendzie też jest gorzej, bo gdzieś pojedziemy, nie wrócimy na czas, nie zrobimy czasami kąpieli itp... no i wrażliwiec się w niej odzywa i jest klops, stęka 2 godziny w łóżeczku nim zaśnie a tak w ciągu tygodnia jak utrafimy, to położona bierze smoczek i flanelkę, kładzie się na boczku i zasypia a z babciami to mam różnie - teściowa dużo mówi, ale raczej nie zna się na dzieciach, bo Piotrek miał opiekunkę od 3 m-ca życia, a ona wróciła do pracy, ale chce się zaopiekować małą jak wrócę na jesieni, a moja mama zrobi wszystko wokół Julci, łącznie z obiadkiem, spankiem, przewijaniem, ale za to próbuje wdrażać swoje metody i jakoś nie do końca akceptuje metody zaklinaczki mówi, że za gęsta kasza, że jedzenie co 4 godziny jest spowodowane tym, a ja już próbowałam i innej z butli Julka nie pociągnie, no i najchętniej to by ją owinęła wszystkimi rzeczami tak cieplusieńko, - czasami ma rację, ale czasami się cieszę, że jako tako się nam jeszcze żyje, a mogę sama decydować o Julci, a nie być zdana na babcie. Myślałam, że wróce po pół roku, i w pracy czekali no ale macierzyństwo zwyciężyło, nie jest nam łatwo, ale moja mama potrafi coś zrobić z niczego i nam podsyła dużo obiadków tanich i jakoś nam się udaje, choć bez debetów i kart visa to byśmy zbankrutowali Do pracy chcę wrócić na jesieni i mam nadzieję, że sytuacja życiowa mnie nie zmusi do szybszego powrotu, bo bardzo pragnę spędzić z Julcią wakacje. pozdr. i życzę dużo wytrwałości w kontaktach z rodzinką, która czasami na siłę chce być pomocna Asia Odpowiedz Link Zgłoś
super-kasiatko Re: muszę się wyżalić - babcia 08.03.05, 17:31 chciałabym mieć 1000 złotych na miesiąc Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Co dziś :) 08.03.05, 11:43 super-kasiątko: Zajrzyj do komisów w swoim mieście - zwykle mają tam niezły wybór i całkiem porządne rzeczy. A że używane... i tak maluch może rozwalić, a nie będzie tak szkoda, bo mniejsza kasa monikak: jak żłobek? mnie też czeka wybór w najbliższym czasie mamakura: widzę, że urodzinki właśnie minęły? STO LAT!!! Ja też rybka zodiakalna, tyle że z 3 marca eluszka: Ola robi identycznie! megryan: Ola wstaje przy szczebelkach i cały numer polega na tym, że nie wie jak usiąść Woli tak stać i buczeć, żeby ktoś przyszedł i ją posadził Kąpiel: Ola nie chlapie, za to próbuje notorycznie złapać mydło i je ugryźć więc trzeba ją pilnować, żeby nie zanurzyła zaferowana całej twarzy pod wodę Krzesło: my mamy, jeszcze nie przywiezione do domu, takie stare, drewniane, rozkładane na stolik i krzesełko, więc trochę powinno nam służyć Siadanie: Ola nadal nie siada z płaskiej powierzchni... i wcale się tym nie martwię )) Za to jak tylko coś wyżej pod głową lub może się czegoś złapać, to od razu siada Potrafi trzymając się jedną ręką szczebelków obejść całe łóżeczko, śmiesznie to wygląda, ale ubaw jest niezły. Szczególnie, jak w trakcie pochodu próbuje się jeszcze po coś schylić )) Obroty: tylko jak robi mi jaja i próbuje zwiewać po podłodze chyba że akurat robi to na pełzaka, też oczywiście niedorobionego )))) Odpowiedz Link Zgłoś
pieprz6 Witajcie! 08.03.05, 12:49 Wszystkie Sierpniowe Mamy i Sierpniowe Dzieciaczki! Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet. Zawsze jak jest dzień kobiet to mam nadzieję, ze zaraz wiosna przyjdzie, ale tym razem nadzieja matką głupich Odpowiedz Link Zgłoś
ania_f1 Re: 8 marca - Biealka 08.03.05, 11:17 Nie pamiętam nazwy tych kropli, jutro sprawdzę to Ci podam. Odpowiedz Link Zgłoś
massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 08.03.05, 12:01 Ania_F1 faktycznie mam ten sam problem z opieka i obietnicami babci.Jest bardzo chetna i po pracy zajmuje sie Pola z duzym oddaniem.Jednak pomimo wczesniejszych ustalen o tym ze jak sie Mala urodzi pojdzie na wczesniejsza emeryture nic nie wyniknelo.A sytuacja jest nastepujaca: z Pola caly dzien siedzi moj ojciec, moja mama oczywiscie sie rwie do Poli jak wroci z pracy ale dyskusja odnisnie zrezygnowania z pracy ustala od momentu...od kiedy place im za opieke na Mala.Nie widze w tym nic niewlasciwego-komus innemu,opiekunce tez musialabym tyle zaplacic a tak to i oni korzystaja.W twojej sytuacji to chyba pilnie jakas rozmowe przeprowadz z mama-bo jak juz sie okarze ze sie nie zajmie to zawsze znajdziesz jakies rozwiazanie a tak niepewnosc i niedomowienia chyba bardziej stresuja. I nie martw sie bo pewnie jak wynajmiesz opiekunke to babcia sama sie zerwie bo " ona zrobi to lepiej" i samo sie rozwiaze. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
megryan25 babcie c.d 08.03.05, 16:07 zapomniałam dodać, że teściowa wyznaje zasadę, że dziecko powinno się samo zająć sobą, a jak jest malutkie to niech sobie samo leży w łóżeczku, bo przecież nic z nim się nie robi, bo jest za małe, a najlepsza zabawa to palce pokazywać 7 m-cznej wnuczce bo ona to lubi moja mama za to wyciąga arsenał zabawek, i najchętniej by Julkę tylko nosiła na rękach i ani na chwilę jej nie zostawiła aby się pobawiła, a przecież ja muszę mieć też czas choć zrobić ciut porządku czy obrać ziemniaczki no i kołysanie do snu - z nami tak robiła, ale ja nie chcę aby Julka zasypiała w dzień bujana w wózeczku albo w ramionach babci po lekturze Tracy wiem co mam robić jak widzę pierwsze oznaki zmęczenia - odstawiam zabawki, wyciszam, wezmę na rączki, popatrzymy przez okno, biorę z zasięgu wzroku wszystko co gra i się rusza - zabieram wszystkie niepotrzebne bodźce i jak widzę tarcie oczek to delikatnie szepczę Julce do uszka, że tylko idzie spać i powoli kładę do łóżeczka i znikam z oczu, pogłaszczę po główce, poklepię po pleckach albo ją pomasuję delikatnie ale jej już nie lulam jak kiedyś choć teraz trudno jej się już zasypia znów, bo od razu wskakuje na czworaka i jeczy bo jest zmęczona no to tyle pa Odpowiedz Link Zgłoś