Sierpień 2004 nowy wątek.

    • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 08.03.05, 21:14
      my też mamy neostradę ale tą za 99 zł i jest super - śmiga aż miło
      raz był problem z ich strony ale rozwiązali w 2 godziny

      pozdr.
      Asia
      • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 08.03.05, 22:02
        Witajcie Mamusie!
        Ania_f1-ogromnie się ucieszyłam jak zobaczyłam Twoje posty, bo też się już
        trochę martwiłam. Cieszę się, że z Piotrusiem jest już lepiej. Zmartwiłam się
        jednak tym co napisałaś o Twojej mamie. Nieprzyjemna cała ta sytuacja. Myślę,
        że najlepszym rozwiązaniem w tym wypadku jest długa i szczera rozmowa. Ja nie
        mam podobnych problemów, bo nie pracuję i to ja zajmuję się cały dzień Magdą.
        Trzymam mocno kciuki i życzę Ci żeby ten problem został jak najszybciej
        rozwiązany.

        Happymama-jak tam spotkanie z rodzicami? Wiem coś o takich ciekawych
        przypadkach, bo moja mama też pracuje w przedszkolu. A remonty u nas w klatce
        są również albo z samego rana albo późno wieczorem. Poza tym nad nami mieszka
        mały histeryk, który ma napady wściekłości kilka razy dziennie. Swego czasu
        wychodził sobie na klatkę i darł się. Bardzo lubił też walić czymś w kaloryfer
        (bardzo wcześnie rano oczywiście). Teraz jego matka ma manię sprzątania. Na
        przykład w ostatni piątek odkurzała mieszkanie o północy:-0 (nie pierwszy raz).
        Ach...takie są uroki mieszkania w bloku.

        Megryan-Twoje posty o rozwoju dzieciaczków podnoszą mnie na duchu jak nic
        innego na świecie. Dzięki wielkie za to.

        Biealko-ja też się zastanawiam co się dzieje z Burbują

        My mamy neostradę za 59zł i ja jestem zadowolona, ale mąż czasem narzeka, że za
        wolno chodzi.

        Pozdrawiam Was. Pa,pa!
        Maja&Madzia
        • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 08.03.05, 23:04
          No i przeżyłam. Matka z dzieckiem dziś nie pojawiła się. Może było jej
          wstyd...Za to ja odzyskałam humor. Kamilka cały czas mówi: mama mama aż się wie
          dla kogo się żyje. Jeśli chodzi o nauczanie to nie zamierzam robić nic
          przeciwko sobie. Tyle lat uiczyłam i wszystkie inne grupt były zadowolone, więc
          nie zamierzam się zamartwiać. Dzięki za wsparcie.
        • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 08.03.05, 23:08
          Aniu_f1 - głowa do góry. Trzeba poważnie z mamą porozmawiać. W końcu to jedna z
          najbliższych Ci osób. Wiem, że może być ciężko (moja mama jest emerytowaną
          nauczycielką i wie wszystko najlepiej) ale trzeba próbować.Trzymam kciuki.

          A tak nawiasem mówiąc, to czasem myślę, że z rodzinką to rzeczywiście najlepiej
          jest na zdjęciu... wink
          • ania_f1 9 marca 09.03.05, 07:43
            Witam wszystkich z samego rana, poczytałam sobie Wasze odpowiedzi i rady i od
            razu odpisuję, bo później to może być różnie.
            Rozmawiałam z mężem o internecie, on też jest za tym żeby założyć ale musimy to
            jeszcze przeliczyć, czy będzie nas stać.
            Jeżeli chodzi o mamę, to wczoraj było ok., poradziła sobie, mówi, że Piotruś
            był grzeczniutki, zapomniała mu dac syropku i jak jej o tym powiedziałam, to
            miała straszne wyrzuty sumienia. Ogólnie to ja wiem, że ona chce dobrze, w
            końcu to jest jej jedyny ukochany wnuczek (ja jestem jedynaczką), czasem tylko
            po prostu mamy inne metody, inne zdanie na różne tematy. Wydaje mi się, że ona
            czasem po prostu zapomina, że to ja jestem mamą i jednak ja powinnam mieć w
            sprawie wychowania i opieki nad Piotrusiem decydujący głos. Jak mama przychodzi
            po południu to bez przerwy go nosi, bawi się z nim, bo chce się nim nacieszyć.
            Z jednej strony to dobrze, bo Piotruś na pewno czuje, że babcia go kocha, a w
            końcu babcie są od rozpieszczania. Ja czy teściowa jak jesteśmy z nim same to
            wiadomo, że musimy go czasem zostawiać samego, bo trzeba ugotować jakiś obiad
            czy choćby iść do ubikacji. I Piotuś nawet chętnie sam się sobą zajmie, jak
            jest najedzony i wyspany, nawet lubi leżeć w kojcu a jego główną rozrywką jest
            drapanie po brzegach kojca lub gryzienie skarpeteksmile))
            Tak naprawdę to główny problem z moją mamą to jest pomoc całodniowa w sytuacji
            gdy teściowa nie może przyjść. Na przykład znowu w piątek muszę wziąć urlop,
            mam nadzieję, że szef mi go da.... (mama powiedziała, że nie może wziąć urlopu)

            Happymamo - moja mama też jest emerytowaną nauczycielką, więc to chyba
            skrzywienie zawodowesmile))

            Megryan - No to mamy bardzo podobne dzieci, jeżeli chodzi o zachowanie,
            oczywiściesmile)) U nas też jest problem jak cokolwiek zmienimy, jak gdzieś
            wyjedziemy, nie położymy go spać wtedy kiedy trzeba, to potem jest bardzo
            marudny. Jak miał to zapalenie oskrzeli to lekarka mówiła, żeby go nie kąpać,
            ale u nas ten numer nie przeszedł, strasznie krzyczał i domagał się kąpieli (od
            urodzenia był kąpany codziennie i to jest jego rytuał, zakodował sobie, że po
            kąpaniu się idzie spać a jak nie ma kąpania to się nie idzie spać, proste?smile
            Musieliśmy go wsadzić do wanienki i kąpać na sucho, brak wody akurat mu nie
            przeszkadzałsmile "Pochlapał" sobie trochę i kąpiel była zaliczonasmile

            Superkasiątko - wiem, że jest Ci ciężko, chyba każda mama chciałaby mieć taką
            możliwość, żeby kupić swojemu dziecku to co chce, a nie liczyć się z każdym
            groszem. Ale to naprawdę nie jest najważniejsze! Najważniejsze jest to, że
            kochasz Sebusia, dajesz mu miłość i troskę, to zaprocentuje na pewno w
            przyszłości. A brak krzesełka będzie utrudnieniem tylko dla Ciebie, bo mały na
            pewno tego nie odczuje. W końcu nasze babcie nie miały takich krzesełek i jakoś
            wychowywały dzieci. Tak, że trzymaj się! (a może jednak uda się od kogoś
            pożyczyć lub kupić w komisie?)

            Dobra, kobietki, muszę się wziąć do pracy, życzę miłego dnia!
            Pa
            • ania_f1 Biealka - krople na udodpornienie 09.03.05, 08:05
              Sprawdziłam nazwę tych kropli z echinaceą - Esberitox. Ale sprawdzałam skład i
              jest tam 20% alkoholu, lekarka kazała mu dawać i na ulotce też jest dawkowanie
              dla niemowląt, więc wygląda na to, że mimo tego alkoholu w składzie można to
              dawać maluchom. Jak myślicie? (Jeszcze mu tego nie dawałam, a jak się opijesmile?)
            • biealka Re: 9 marca 09.03.05, 08:13
              Witajcie w kolejny mroźny dzień.
              Już mam kompletnie dość tej zimy, Minus cztery stopnie raptem a przy tej
              zamieci czuje się jakby to było minus dwadzieścia. Okropność.
              Dziewczyny, ciekawe jakimi my będziemy kiedyś babciami i teściowymi, może za 20
              lat na takim forum nasze synowe i zięciowie będą na nas utyskiwać ile wlezie:-
              )))
              Burbuja, gdzie jesteś???
              Idę wypić kawę a potem może więcej was się odezwie.
              Megryan, czekam z niecierpliowścią na ciepełko, bo dawno nie widziałam
              orłowskiej plaży.
              • burbuja Re: 9 marca 09.03.05, 08:41
                Dziewczyny, Jesteście kochane. Bardzo Wam dziękuję. Jestem, żyję, jeszcze się
                świat nie zawalił. Na pewno wkrótce napiszę więcej. Ściskam was mocno, Burbuja.
                • monikak14 Re: 9 marca 09.03.05, 08:59
                  Witam,

                  Też czekam na wiosnę nieciepliwie!!!

                  Za 20 lat będziemy sobie pisały na swoim forum o wnukach itp. Będziemy dziwiły
                  się nowoczesnym metodą itd. wink) Ale będzie wesoło!!!

                  A na poważnie to każda sytuacja na dobre i złe strony. Ja wybrałam niezależność
                  (moja teściowa nawet nie wspomniała, że mogłaby zajmować się dziećmi, a mama
                  mieszka za daleko) czyli powrót do pracy i żłobek. W awaryjnych sytuacjach
                  pomaga teściowa, choć jak pamiętacie nie mogła zajmować się Markiem przez cały
                  tydzień gdy był chory tuż po moim powrocie do pracy i chorobie.... Staram się,
                  aby takich sytuacji było jak najmniej. Następnym razem wezmę L4, mam stała
                  umowę o pracę więc mogę na to czasem sobie pozwolić.

                  Bardzo trudne to sytuacje, obojętnie czy to mama czy teściowa. Chyba trzeba
                  jasno określić reguły, i jeśli układ nie jest do przyjęcia to szukać kolejnego
                  rozwiązania... Aniu trzymaj się i przemyśl dobrze wszystko o czym chciałabyś
                  porozmawiać z mamą. Bez szeczerej rozmowy chyba się nie obejdzie. Trzymam
                  kciuki.

                  O żłobkach poźniej, bo to trochę dłuższa opowieść.
                  Pozdrawiam
                  Monika
                • biealka Burbuja 09.03.05, 09:06
                  No chwała Bogu! Ale nas przetrzymałaś, czy to zimowa depresyjka? Bo mi już do
                  niej blisko, dzisiaj szczególnie. Podziel się smutkami, będziesz ich miała
                  mniej.
                  Aniu, tych kropelek nie znam, jeśli jest dawkowanie dla niemowląt, to możesz
                  spokojnie podawać, kropelką się Piotruś nie upije. A może humor będzie miał
                  lepszysmile)

                  Beata
                  • biealka Kołysanki dla maluszków 09.03.05, 10:55
                    Megryan, zdaje mi się że pisałaś o kołysankach utulankach, które puszczasz
                    Julce do snu. Poszukuję tego od jakiegoś czasu, w Merlinie czekałam aż wznowią
                    a teraz zupełnie zniknęło to z oferty. Jaki jest dokładny tytuł? To poszukam
                    gzie indziej.
                    • ania_f1 Re: Kołysanki dla maluszków 09.03.05, 11:09
                      Ja mam taką płytę, tytuł Kołysanki - utulanki, śpiewa tam Grzegorz Turnau i
                      Magda Umer - ale to jest płyta, która była w gazecie "Dziecko" i jest tam tylko
                      5 kołysanek, jest też pewnie gdzieś do kupienia pełna wersja tej płyty. Jakbyś
                      chciała te 5 kołysanek to mogę Ci przegrać i wysłać płytkę.
                      A w klubie dla ciebie jest inna płyta z kołysankami, w promocji, kosztuje 12,50
                      www.kdc.pl/servlet/SNFProduct?p_pid=411678&session=503a8c072bb8b93a
                      • bejoy Ania_f1 09.03.05, 12:00
                        Kąpiel na sucho zwaliła mnie z nóg. Ale numer smile))))
                        Masz niezłego czyścioszka!!! Moja to może i tydzień wytrzymać (raz tak
                        mieliśmy), chyba że już wszystko łaskocze, to rwie się sama do każdej mokrej
                        cieczy smile

                        Aniu, a możesz jakoś mailem lub na sieci puścić te kołysanki, żeby sobie ściągnąć?

                        Magda
                        • biealka Re: Ania_f1 09.03.05, 12:05
                          tak, chciałabym tę płytę, bardzo byłabym ci wdzięczna. W Merlinie był do
                          kupienia książka z dołączonymi kołysankami, ale nie wiem ile ich było na CD,
                          może tylko 5... Odezwę się do ciebie na gg.
                        • ania_f1 Re: Bejoy 09.03.05, 12:07
                          No właśnie problem z tym, że nie bardzo wiem jak. Pytałam informatyka w firmie,
                          mówi, że może mi zgrać tylko, że każda piosenka będzie miała ok.2-3 MB i żeby
                          to komuś wysłać to trzeba pojedynczo i ktoś musi mieć odpowiednią skrzynkę,
                          żeby mu to przeszło. Szczerze mówiąc ja niezbyt się znam na komputerach no ale
                          skoro on tak mówi....
                          To co, spróbować go poprosić o zgranie tego?
                          • bejoy Re: Bejoy 09.03.05, 12:24
                            A możesz wgrać wszystko na ftp? Wtedy można będzie pobrać pliki. Jak masz
                            miejsce na serwerze, to informatyk może się z tym uporać w kilka minut smile
                            To tyle mojej wiedzy na ten temat, wiem tylko że można to zrobić smile
                            (hihihi, a podobno firma internetowa)

                            PS Skrzynkę mam no-limits, więc jakby coś to wejdzie wszystko, wyślę Ci adres na
                            priva smile
                            • dbial Re: Bejoy 09.03.05, 12:59
                              kołysanki utulanki mozna bez problemów ściągnąć sobie z eMula (zwanego inaczej
                              osiołkiem). jest dostępna cała płyta
                              • ania_f1 Re: dbial 09.03.05, 13:10
                                hmmm, naprawdę jestem internetowym laikiem i blondynką na dodateksmile)) bo nic z
                                tego nie zrozumiałam, o jakiego osiołka chodzi i jak to ściągnąć?
                                • dbial Re: dbial 09.03.05, 13:16
                                  eMile to taki program do ściagania plików muzycznych, filmów itp. należy go
                                  zainstalować na kompie i można ściągać co się tylko podoba. na stronie
                                  www.emulek.com.pl można pobrac ten program. jest też instrukcja jak z tym
                                  postepować i jak działa.
                            • megryan25 kołysanki 09.03.05, 13:06
                              Kołysanki - utulanki Magda Umer i Grzegorz Turnau
                              super sprawa - dzięki temu sobie przypomnieliśmy te wszystkie piękne kołysanki


                              zgrać się pewnie da, ale nie wiem gdzie to umieścić - może ktoś ma możliwość
                              zamieścić na stronce to wyślę mejlem

                              ja zamówiłam płytę w EMPIKu - niestety odebrałam po miesiącu, bo trafiła wtedy
                              Julka do szpitala i na śmierć o zamówieniu z mężem zapomnieliśmy

                              czekam na propozycję jak to zamieścić - faktycznie, w którymś z miesięczników
                              była płyta z kilkoma z kołysanek


                              pozdr.
                              Asia

                              ps
                              beata przesłałam ci coś na skrzynkę gazetową -zdjęcia orłowa zimą niestety
                              sprzed 2 lat
                              • biealka Re: kołysanki 09.03.05, 13:25
                                Megryan, nic nie mam na skrzynce. Spróbujesz jeszcze raz?
                                • megryan25 Re: kołysanki 09.03.05, 13:28
                                  no właśnie puściłam ze strony gazety, bo jak leci z outlooka to coś ich strona
                                  odwala i czasami nie można wysłać i odebrać poczty, a pozostałe konta pocztowe
                                  śmigają aż miło

                                  pozdr.
                                  Asia
                                  • biealka Re: kołysanki 09.03.05, 13:48
                                    Mam, dziekuję bardzo. Ach, gdzie słońce???
                                    Ja chcę się posmażyć troszkę a potem na pizzę Bolognese do Ankera.
                                    Dziewczyny, głowę daję, że Bolognese w Ankerze w Gdyni to najlepsza pizza w
                                    Polsce. Symfonia smaków. Takiego sosu holenderskiego i takiej suszonej
                                    wołowinki nigdzie nie dają. Zapraszam.
                                    • megryan25 bialka 09.03.05, 14:32
                                      a mieszkanko już wybrane? może z uwagi na ankera - mąż zaakceptuje znowu
                                      Gdynię??

                                      kiedyś się uśmiałam, bo w Wiedniu jest sieć sklepików o wdzięcznej nazwie
                                      ANKER, gdzie są sprzedawane w takich pół otwartych piekarenkach - ciastka,
                                      bułeczki i pyszne chleby, no i wiedeński "apfelstrudel"

                                      szkoda tylko, że w Wiedniu czuliśmy się jak "biedaki" wink)
                                      • biealka Re: bialka 09.03.05, 15:19
                                        pizza to nie jest moja specjalność. Uwielbiam robić makarony i dania z ciastem
                                        francuskim w roli głównej. Może mogłybysmy dzielić się fajnymi przepisami? Nie
                                        umiem zbyt wielu zup (może ze cztery tylko plus rosół) no i sałatki dość szybko
                                        mi się nudzą i szukam nowych inspiracji.
                                        • super-kasiatko Re: bialka 09.03.05, 15:51
                                          właśnie, zna ktoś może przepis na spagetti?? ja kiedyś robiłam, ale zapomniałam
                                          (skleroza nie boli, tylko w Busiach oddaje)
                                          • monikak14 żłobek 09.03.05, 16:30
                                            Ktoś pytał o żłobek.
                                            Często spotykam się ze zdziwieniem, że mogłam dać dziecko do żłobka i zwykle
                                            pytam: "A była Pani kiedyś w żłobku?"
                                            Bo jakoś w przedszkole jest w porządku, ale żłobek to okropność... Może tak i
                                            było, ale przedszkola też zmieniły się od czasów, kiedy to my tam chodziłyśmy.
                                            Żłobek do którego chodzi Marek jest stary, a jego wystrój pamięta czasy
                                            wczesnego komunizmu. Ale jest tam czyściutko, panie opiekujące się dziećmi są
                                            bardzo miłe, a dzieci jest malutko. Cena też bardzo atrakcyjna, bo 150
                                            zł/miesiąc + pampersy. Oczywiście żłobek ma wady. Dla mnie najpoważniejsza to
                                            brak spacerów. Kolejny to problem, kto zostanie z chorym dzieckiem.
                                            Nie było mi łatwo wysłać Marka do żłobka, pomimo, że chodziła tam Dorota i
                                            byłam zadowolona. Ale po dwóch dniach nie miałam wątpliwości. W moim przypadku
                                            ani pozostanie w domu, ani babcia nie wchodziły w grę.
                                            Jeśli ktoś myśli o żłobku to proponuję iść i obejrzeć, a potem porozmawiać z
                                            jakimiś mamusiami wychodzącymi ze żłobka, obejrzeć ich maluchy. Taki dwulatek
                                            szczerze powie, co lubi, a czego nie.
                                            A kiedy przychodzi pora na przedszkole to dziecko zanosi tam swoje kapcie i
                                            poduszeczkę i macha na pożegnanie w szatni. Moja córka w maluchach ciągle
                                            pocieszała inne dzieci, że mamusia po nie przyjdzie i będzie jej smutno, że płakały.
                                            Panie pracujące w żłobku to zwykle osoby z dużym doświadczeniem. A niektórych
                                            rzeczy łatwiej uczą się dzieci w grupie. Jeśli kolega wkłada sam kapcie, to ja
                                            też itd.
                                            Nie namawiam nikogo na takie rozwiązanie, bo nie jest ono popularne (wystarczy
                                            policzyć, że w naszym wątku tylko Marek jest w żłobku), ale nie należy nastwiać
                                            się, że dziecko będzie tam cały dzień siedziało i płakało.

                                            Chyba Bejoy pytała o żłobek (ale niewiem o jakie miasto jej chodziło), ale może
                                            ktoś jeszcze poczyta z ciekawości.

                                            Jest forum o żłobkach, gdzie można popytać o konkretne miejsca i poczytać o
                                            różnych problemach:
                                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=646
                                            Mam nadzieje, że temat nie znudził Was.
                                            • monikak14 przepisy kulinarne 09.03.05, 16:49
                                              Jestem za wymianą przepisów. Lubię gotować rzeczy proste i nie pracochłonne
                                              (Biealka, jestem pod wrażeniem ciasta francuskiego!). Odkąd urodził się Marek
                                              gotuje zupy, bo nimi wygodnie karmić rodzinę o różnej porze. I bardzo lubię
                                              gotować na zapas, żeby potem mieć chwilę na coś innego. To co zaczynamy?
                                              Kasia chciała makaron.
                                              ---
                                              Oto sos do makaronu (lub kaszy gryczanej, albo ryżu, można też wykorzystać do
                                              lasagne):

                                              20 dag pieczarek
                                              duża cebula
                                              mały por
                                              2 ząbki czosnku
                                              20 dag mięsa (najlepiej mielonego)
                                              koncentrat pomidorowy
                                              sok pomidorowy

                                              Pokroić cebulę, por czosnek i peczarki w kostkę. Na rozgrzaną patelnię wlać 2
                                              łyżki oleju, potem dodać cebulę, a po zrumienieniu czosnek, następnie por i
                                              pieczarki. Poddusić.

                                              W międzyczasie osobno podsmażyć mięsko mielone, albo pokrojone w kostkę.

                                              Wszystko połączyć i przyprawić solą i pieprzem. Dodać przecier pomidorowy i sok
                                              pomidorowy. Zagotować.

                                              ---

                                              Zwykle kupuje mięso w kawałku i mielę w domu. Robię sobie z części kotlety
                                              mielone, a z reszty np. taki sos na następny dzień

                                              To co gotujemy jutro???

                                              Dbial. Może jakaś instrukcja?
                                              • mamakura wieczór b. przyjemny 09.03.05, 20:50
                                                Siedzę sobie i czytam, dobrze mi tu, a muszę siadać do roboty. monikak miło
                                                strasznie,że o mnie pytałaś. Sto lat spóźnione dla Bejoy.

                                                Biealka, jakbyś chciała porady architekta ekspresowej, to się oczywiście
                                                polecam, mogę dorzucić swoje 3 grosze, jeśli masz ochotę - sylwekel@wp.pl,
                                                jeżeli dzielnie radzisz sobie sama to sie oczywiście nie obrażę, tylko
                                                kibicować będę.

                                                A byłam sobie w Małym Cichym, cicho sielsko i niedrogo przy okazji. Byłam tam z
                                                dwoma babciami Lelka, z tym że zajmowała się nią tylko moja mama, bo u
                                                teściowej natychmiast w płacz. Moją mamę to ona świetnie zna, choć pracuje, ale
                                                stara się przychodzić jak najczęściej, a jak się Mała urodziła to wzięła
                                                miesiąc urlopu. Teściowa na emeryturze, 20 kilometrów od nas, ale ani razu się
                                                nie zajęła, zero, kontakt tylko podczas wizyt u niej. Widocznie ma powody...

                                                Dziękuję wszystkim za zyczenia, napisałabym jeszzce troszkę, ale może później
                                                się uda
                                                • mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 09.03.05, 21:57
                                                  Hej!
                                                  Czy ktoś może mi powiedzieć kiedy wreszcie przyjdzie wiosna. Mam już dość tych
                                                  ciepłych kurtek, czapek, szalików, a Magda ma dość swojego kombinezonu.
                                                  A Magdulka była dziś w nadzwyczaj dobrym humorze. Śmieszyło ją dosłownie
                                                  wszystko. Zaczęłam się już nawet zastanawiać czy Bobovita nie dodaje
                                                  przypadkiem czegoś do swoich zupek smile

                                                  Burbuja-cieszę się, że się wreszcie odezwałaś.

                                                  Biealka, ale mi narobiłaś apetytu na tą pizzę. Swoją drogą to bardzo dobry
                                                  pomysł żebyśmy się powymieniały czasem przepisami. Swego czasu uwielbiałam
                                                  eksperymentować w kuchni. Moją specjalnością były mięsa z różnymi sosami
                                                  (niestety zazwyczaj robiłam to wszystko z głowy, spontanicznie, w zależności od
                                                  tego co było w domu i teraz oczywiście nie pamiętam). Potem zaszłam w ciążę i
                                                  niestety na sam widok surowego mięsa pędziłam do łazienki sad Ale dzięki temu
                                                  odkryłam zdolności kulinarne mojego męża. I tak już zostało do dziś - to on
                                                  zazwyczaj robi obiadki. Jakiś czas temu zabrał się nawet za pieczenie ciast.
                                                  Wychodzą przepyszne. A jeśli chodzi o sałatki to podaję przepis na jedną z
                                                  moich ulubionych:
                                                  puszka czerwonej fasoli
                                                  ananas (też daję z puszki)
                                                  puszka kiełków sojowych
                                                  kawałek żółtego sera (daję dużo, bo bardzo lubię)
                                                  kawałeczek pora (surowego)
                                                  150g jogurtu naturalnego
                                                  dwie łyżki majonezu
                                                  sól, pieprz, słodka papryka w proszku

                                                  Wszystko kroimy w kostkę(fasoli i kiełków nie kroję). Majonez mieszamy z
                                                  jogurtem i przyprawami i dodajemy do sałatki. Smacznego.

                                                  Hmmm...robię się głodna. Ale będę twarda i nie będę już o tej porze jeść, bo
                                                  się nie mieszczę w spodnie sad
                                                  Pozdrawiam.
                                                  Maja&Madzia
                                                  • zelmerka Re: Sierpień 2004 nowy wątek 09.03.05, 23:35
                                                    Cześć dziewczyny!
                                                    Mama.madzi wiosna ma przyjść prawdopodobnie po 20 marca oj to prawie za 2
                                                    tygodnie też już nie możemy sie doczekać i również wyrastamy z kombinezonu.
                                                    Uwielbiam sałatki i pewnie jak dobrze pujdzie to jutro zrobię twoją.
                                                    Spagetti monikak14 też sprobuję bo spagetti uwielbiam ale ide zawsze na
                                                    latwizne i kupuje sos sycylijski dodaje kielbaske w kosteczke i pieczreczki i
                                                    tez jest nimniuśne a pizze to robir z tego co jest w domu czyli roznych resztek
                                                    z tym że zawsze muszą być pieczarki i dużo sera.
                                                    Już zalożylam sobie nawet plik przepisy wiec mysle ze to fajny pomysl i czekam
                                                    na inne propozycje.
                                                    A teraz troszke o dzieciach bo przeciez dla nich ten wątek.
                                                    Mateusz od wczoraj zaczął bujać się na rękach i kolankach myśle że niedlugo
                                                    przejdzie z pełzania do raczkowania a swoją drogą fajnie to wygląda moj maż
                                                    mowi że kiwa sie jak kameleon bo niby one sie tak kiwają upodabniając do lisci
                                                    na wietrze a teoria mego męza z tad że u siostry jest kameleon i tam go
                                                    podpatrzył.
                                                    Jutro przychodzi do nas w odwietki kolega mateuszka z sali poporodowej ciekawa
                                                    jestem jak bedą razem wygladali bo już sie nie widzieliśmy kilka miesięcy,
                                                    cieszę sie na to spotkanie.
                                                    Pozdrawiam wasz wszystkie i czekam na nowe przepisy i wiadomości.
                                                  • ania_f1 10 marca 10.03.05, 07:28
                                                    WItam jak zwykle rano!
                                                    Ja też mam już dość tej zimy, wychodzi na to, że na Wielkanoc będzie można
                                                    ulepić bałwana (a gdzie był ten śnieg jak było Boże Narodzenie?)
                                                    Moja mama wczoraj sama zadzwoniła do mojego męża, żeby nie brał na dzisiaj
                                                    urlopu, że ona weźmie. Bardzo pozytywnie mnie tym zaskoczyła.
                                                    Ja niestety nie podzielę się z wami przepisami bo kiepska ze mnie kucharka -
                                                    gotuję z reguły zupy, smażę jakieś mięso albo robię pulpety czy sos
                                                    pieczarkowy, pizzę zamawiam przez telefonsad(( a spagetti kupuję gotowy sos
                                                    Spagetti z Łowicza i daję tylko mięso mielone. Ale może przy was się czegoś
                                                    nauczę! Może ktoś mi powie jak zrobić Lasagne? Jakieś pół roku temu kupiłam
                                                    makaron Lasagne no i leży w szafce, może bym go wykorzystała.
                                                    Wczoraj byłam na urodzinach u szwagierki, ma 2 miesięczną córeczkę, wiecie, że
                                                    bałam się wziąć ją na ręce - a waży 4,5kg - Piotruś ważył 2,5 i się nie
                                                    bałam.... fajna taka malutka dziewczynka, muszę namówić mojego Jarka na
                                                    taką.... no właśnie, planujecie drugie dziecko? a jeśli tak to kiedy? jaka
                                                    różnica wieku jest według was najlepsza?
                                                    Biealko - jak tam mieszkanie?

                                                    Megryan - zapomniałam ostatnio podziękować za podpowiedź w sprawie przekazania
                                                    1% podatku - no, to wielkie dzięki za pomoc!

                                                    Burbuja - fajnie, ze się odezwałaś!

                                                    Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia!
                                                    Ania i Piotruś

                                                  • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek 10.03.05, 09:03
                                                    Zelmerko, Julka też robiła wczoraj takie sztuki z bujaniem się. Obróciła się na
                                                    brzuch i nagle patrzę a ona nogi podwija w kolanach pod siebie, załapałam
                                                    szybko za kamerę, ale zdążyłam nagrać tylko końcówkę. Jula zawinęła lewą nogę
                                                    na zewnątrz, podniosła się na rękach i usiadła. Mało nie zemdlałam. Ona sama
                                                    chyba była zszokowana własnym wyczynem, bo otworzyła szeroko oczy i pacnęła do
                                                    tyłu na plecy i niestety na głowę, dobrze, że na koc. No i ryk.
                                                    A dzisiaj spała pięknie i długo i musieliśmy ją o szóstej obudzić do ubierania.
                                                    Dobrze, że ona się zawsze uśmiecha po przebudzeniu, nigdy nie płacze, to jest
                                                    jedyna rzecz, jaka nie pasuje do charakterystyki wrażliwca w Języku niemowląt.
                                                    Poza tym wszystko się zgadza.
                                              • dbial Re: przepisy kulinarne 10.03.05, 07:52
                                                HMMM...
                                                Instrykcja do obsługi eMula? Dużo i długo trzebaby opowiadać. Moze zrobimy
                                                tak , że jak ktos się zdecyduje korzystać z tego programu i bedzie miał jakies
                                                konkretne pytania to wtedy na nie odpowiem. Pozdrawiam
                                                • biealka Re: przepisy kulinarne 10.03.05, 08:46
                                                  Witajcie,
                                                  Przede wszystkim Mamokuro, dzieki za chęć pomocy, przydałaby mi się taka
                                                  profesjonalna podpowiedź bo brak mi wyobraźni troszkę. Może wyślę ci skan planu
                                                  mieszkania i powiem co wymysliłam a ty mi powiesz czy to dobry pomysł i co
                                                  jeszcze moge zrobić, żeby było nowoczesnie i wygodnie... Na wykończenie nie
                                                  mamy zbyt wiele kasy, bo koszt samego mieszkania nas schrupał do kosteczek, ale
                                                  coś musimy wyskrobać. Odpisywałam wczoraj Asi, że jednak nie Gdynia, tylko
                                                  nasze osiedle, ale chyba mi tego posta zeżarło, bo go nie widzę. Blok się
                                                  buduje, walczymy ze spółdzielnią o korzystniejsze warunki umowy i czekamy na
                                                  ostateczna decyzję kredytową banku (wstępna jest pozytywna). Cieszę się coraz
                                                  bardziej, głównie ze względy na tę przestrzeń! Wreszcie moja aura nie będzie
                                                  się tłamsić. Oczywiście kredyt mnie przeraża, ale kto nie ryzykuje ten nie ma.
                                                  Będziemy mieć wyzwanie i kopa do energiczniejszej pracy, no i mój mąż będzie
                                                  wypijał mniej piwa wieczoramismile)

                                                  PRZEPISY - Monika, chtba nie myślisz, że ja to ciasto francuskie sama gniotę?
                                                  Za dużo z tym zachodu i czasu. Kupuję mrożone, paczka kosztuje około 6 zł a
                                                  można z niej wyczarować w try miga takie rzeczy, że aż nie do wiary. Jak się ma
                                                  ciasto francuskie w zamrażarce to żaden niespodziewany gość niestraszny.
                                                  Na poczatek więc proscizna przepyszna:

                                                  1 opakowanie ciasta francuskiego;
                                                  1 feta
                                                  4 ząbki czosnku
                                                  paczka mrożonego szpinaku

                                                  ciasto trzeba rozmrozic, ale żeby się nie rozciapało (od momentu wyjęcia z
                                                  zmrażarki wystarczą mu 3 godziny w temperaturze pokojowej), szpinak najleiej
                                                  wrzucić do zlewu nie otwierając jeszcze torebki i zalać wrzątkiem, po kilku
                                                  minutach będzie rozmrożony, trzeba go wtedy dobrze odcisnąć na sicie i taką
                                                  zieloną kuleczkę odciśnietą zmiksować z fetą i wyciśnietym czosnkiem. Najlepiej
                                                  takimi końcówkami jak do nalesników, bo noże robią za płynną konsystencję a to
                                                  a być masa do nakładania łyżką.
                                                  Ciasto rozwijać w trakcie rozmrażania, ten prostokąt pokroić na kwadraciki
                                                  mniej więcej o boku 4 albo 5 cm, na każdy nakładać łyzeczką zieloną maź i
                                                  wszystkie cztery rogi ścisnąć razem, w taka kopertkę. Nie musi być szczelnie,
                                                  bo nic ze śrdoka nie ucieknie, po prostu same końcóweczki, żeby zamknąć od
                                                  góry. I na blachę i do piekarnika 200 stopni na pół godziny aż się zarumienią.
                                                  Gwarantuję sukces kuliunarny. Nie jest to oczywiście obiad, ale na spotkanie
                                                  nadaje się idealnie do jakiejś fajnej sałatki na przykład.
                                                  Powodzenia.
                                                  Tak jak Monika lubię kuchnię szybką. Najfajniejsze przepisy przywożą jedni nasi
                                                  znajomi, którzy często jeżdżą do południowej Francji. Tamtejsza kuchnia to
                                                  naprawdę rozkosz dla podniebienia a przy tym tak prosta i szybka, że moje
                                                  dzieci sobie doskonale radzą z niektórymi rzeczami.
                                                  Aniu, apropos dzieci to moją starszą dwójkę miałam rok po roku, nie specjalnie -
                                                  tak jakoś wyszło, ale fajnie było. Razem się wychowywali i do tej pory dobrze
                                                  im razem. Kłócą się co prawda ostro, ale lubią się. Ja sama mam dwie siostry
                                                  jedna młodsza o dwa lata druga o pięć, w dzieciństwie darłyśmy koty teraz jest
                                                  super.
                                                  Są plusy i minusy drugiego dziecka zaraz po piewszym. My zdaliśmy się na los po
                                                  prostu.
                                                  • megryan25 spółdzielnia czy wspólnota 10.03.05, 10:04
                                                    Biealko, wiem, że postępowanie mieszkaniowe jest zaawansowane, ale czy
                                                    rozważaliście developera, czy w grę wchodziła tylko spółdzielnia z bliżej nie
                                                    znanych mi powodów.
                                                    My 5 lat temu szarpnęliśmy się na kredyt na naszą szufladię - wówczas koszt
                                                    metra był ogromny, bo po miesięcznej waloryzacji wyszło 2900 za metr. Teraz i
                                                    tak jak wrócę do pracy będziemy zmieniać na większe, ale to na jesieni nie
                                                    szybciej. Ale co nas podkusiło aby tyle dać?
                                                    1. ostatni rok tzw. dużej ulgi budowlanej - US te 19% wydatków oddają nam do
                                                    końca a nie tylko przez pierwsze 3 lata jak później było
                                                    2. koszt utrzymania mieszkania - jest chyba śmieszny, bo 150 zł przy 3 osobach
                                                    za niecałe 40 m. + ok. 100-120 w zimie za ogrzewanie i podgrzewanie zimnej
                                                    wody - acha w czynszu mamy już 12 m3 wody a i tak zawsze dopłacamy wink) ciutkę

                                                    3. nie mamy administracji - bo jest 14 rodzin, i mamy tylko zarządcę wspólnoty
                                                    4. klatkę sami myjemy - 4 rodziny i 4 tygodnie - więc wypada raz na miesiąc - a
                                                    jak ludzie sami myją to jest czysto bo przecież SWOJĄ pracę się szanuje
                                                    5. zamknięte osiedle z bramą wjazdową na pilota dla autek


                                                    plusów jest wiele - myśmy zrezygnowali ze spółdzielni, bo koszt czynszu nas
                                                    odstraszał
                                                    także może weźcie pod uwagę jeszcze inne opcje - wiem, że niedaleko was -
                                                    chełm, zakoniczyn, na końcu kartuskiej poniżej cmentarza na łostowicach jest
                                                    mnóstwo nowych osiedli - a i ceny atrakcyjne - ciut powyżej 2000 za metr tak
                                                    słyszałam
                                                    u nas w gdyni w naszej okolicy to tak ok. 3000 trzeba nadal dać za metr
                                                    ale my mieszkamy po 5 minut na piechotkę od każdej z babć więc okolica
                                                    atrakcyjna z uwagi na opiekę nad Julką w przyszłości

                                                    umowę z developerem też negocjowaliśmy, jak cię interesuje to mogę poszukać i
                                                    zobaczyć co tam było takiego ważnego

                                                    no i na miłość boską podpisujcie od razu PRZEDWSTĘPNY AKT NOTARIALNY - bo
                                                    inaczej nic was nie chroni - chyba że mieszkanko stoi i od razu macie
                                                    ostateczny akt - z tego powodu nie kupiliśmy w grudniu mieszkania od HOSSy bo
                                                    nie chcieli innej umowy przedwstępnej - a w kc jest jasno napisane, że umowa
                                                    sprzedaży/kupna nieruchomości musi być zawarta w forimie aktu notarialnego pod
                                                    rygorem nieważności


                                                    na razie
                                                    muszę spadać, bo mała skończyła drzemkę

                                                    ps my też aranżowaliśmy sami mieszkanko
                                                    wyszło nawet ciekawie - są 4 klatki i teraz w pozostałych 3 nam zazdroszczą
                                                    takiego rozwiązania

                                                    Asia

                                                    warto dogadać się z robotnikami i u nas zrobili wszystkie przyłącza wodno-
                                                    kanalizacyjne, prądu itp. pod nas gust - chodzi o to, że był wybrany kibelek,
                                                    brodzik, zlew itp. i wiedzieli co ma być jak przygotowane abyśmy nie musieli od
                                                    razu tego przerabiać
                                            • massmix Re: żłobek 10.03.05, 09:28
                                              monikak14-rozumiem,ze Twoj Marek ma 7 miesiecy?
                                              Osobiscie uwazam,ze w oddaniu dziecka do zlobka niema nic niewlasciwego i sama
                                              bede zmuszona tak zrobic...Pytanie tylko kiedy?Ostatnio spotkalam
                                              sasiadke,ktora ma dwojke dzieci (i obydwoje wychowani w zlobkach i
                                              przedszkolach)i powiedziala,ze po macierzynskim musiala wrocic zaraz do pracy i
                                              ze na Ursynowie jest zlobek do ktorego mozna oddac dziecko 4-miesieczne.Bardzo
                                              chwalila sam zlobek i opiekunki w nim,mowila,ze nauczyli tam dzieci robic do
                                              nocnika i ze dzieci nie sa "dzikie" wobec ludzi i gdyby jeszcze raz miala
                                              malutkie dziecko to by sie nie wahala.No ja 4-miesiecznego bym nie oddala ale
                                              Pola jutro konczy 7 miesiecy i jeszcze do konca miesiaca moj ojciec bedzie sie
                                              nia zajmowal.I teraz pytanie :co Waszym zdaniem lepsze opiekunka do ktorej beda
                                              ja codziennie wozic z calym majdanem czy taki zlobek?Macie jakies doswiadczenie
                                              czy uwagi co do tego czy to nie za wczesnie?
                                              150 pln?????????????To faktycznie malo!
                                              pzdr
                                              • bejoy Re: żłobek + pulcheria 10.03.05, 09:43
                                                Pulcheria, jak nie musisz, to nie dawaj już smoczka tylko ustnik lub łyżeczką.
                                                To podobno i tak zdrowsze niż smokiem...

                                                Żłobek: mam już adresy żłobków u mnie. Przyjmują dzieci już od urlopu
                                                macierzyńskiego, więc takie mini-mini też smile
                                                Ola na razie jeszcze z babcią, ale niedługo (czyli jak będzie cieplej) trzeba
                                                będzie zacząć objazd i obejrzeć wszystkie... a mamy ich aż trzy smile

                                                Aha, Ola zaczęła wczoraj raczkować. Przyatakowała żółwia w akwarium, moją nogę
                                                oraz stolik od telewizora smile
                                                Tak sobie myślę... a może ją związać? (hihihi), bo nie nadążam jej łapać smile))
                                                • megryan25 gadanie 10.03.05, 10:23
                                                  jeszcze nie tak dawno się martwiła Julki robieniem samolotów na brzuchu, a
                                                  tautaj jak pisałam w weekend też wskoczyła na kolanka i jeszcze nie chodzi na
                                                  czworaka tylko się buja i czasami próbuje pupskiem podskoczyć jak zajączek -
                                                  ale raczej to jej całe czworakowanie polega na ciągłych pompkach i posuwaniu
                                                  się do tyłu !!
                                                  ale wczoraj moje dziecię powiedziało mamammaa babababa papappa
                                                  wpierw tak wykrzywiała buźkę dziwnie i cmokała jak ryba a potem się zaczęło
                                                  gadanie już nie krzyczenie dziwnych dźwięków


                                                  biealko - a widzisz w poniedziałek byłaś u neurologa a tutaj Julka chyba jako
                                                  pierwsze dzieciątko samo siada a nie siedzi posadzone przez nas - uważam, że
                                                  dzisiaj jest jakaś moda na rehabilitowanie
                                                  a przecież dzieci nasze najpierw nic nic a potem nagle jak lawina wszystko na
                                                  jeden raz i się super rozwijają

                                                  pozdr.
                                                  Asia
                                                  • biealka Re: gadanie 10.03.05, 11:03
                                                    U neurologa byłam przez tą krowę z Polanek, w życiu bym nie wpadła na taki
                                                    pomysł sama.
                                                    Na temat mieszkania napisałam Ci na pocztę gazetową. Nie chcę tutaj za duzo
                                                    gadać na inne tematy niż nasze maluszki. Dzieki za rady!
                                    • super-kasiatko Re: kołysanki 09.03.05, 15:03
                                      ja pizze robię sama i mężowi smakuje, prawie codziennie mnie męczy, żebym ją
                                      zrobiła
                                      • ania_f1 Re: kołysanki 10.03.05, 14:27
                                        Zgrałam te 5 kołysanek, informatyk wrzucił je na ftp - tak jak radziła Bejoy -
                                        nie pytajcie mnie tylko co to znaczysmile)) Ale podobno można je bardzo łatwo
                                        ściągnąć, wystarczy wpisać zamiast adresu www to ma być: ftp://riwen.pl jako
                                        użytkownika wpisać kolysanki a hasło odani i po prostu skopiować.
                                        To dla tych, którzy nie wiedzą co zrobić z osiołkiem zwanym emulemsmile)
                                        Dajcie znać czy to działa
                                        Idę do domu, do przeczytania w poniedziałek. Życzę wszystkim miłego weekendu!
                                        Szczególne buziaki dla Poli od Piotrusia!
                                        Ania
                                        • bejoy Re: kołysanki 10.03.05, 14:38
                                          Hihihi, nieźle smile
                                          Mówiłam, że będzie wiedział, o co chodzi?
    • pulcheria2 Ech, muszę się wyżalić 10.03.05, 08:52
      Witam wszystkie mamuśki smile
      Ja dzisiaj z bardzo mieszanymi uczuciami i chyba muszę się wyżalić. Zapadła decyzja o przejściu na sztuczne karmienie sad Jaś jest alergikiem, mimo tego że byłam na diecie eliminacyjnej (bardzo restrykcyjnej, kilkuskładnikowej)-jak tylko zaczęłam coś pomalutku wprowadzać, problemy skórne wracały: wysypki, brzydkie kupki, naderwane uszka, sucha skóra. I zaczęłam się gryźć, czy to w ogóle ma sens. Chodziłam tak parę dni, a wczoraj po godzinnej rozmowie z pediatrą (bardzo fajną, doświadczoną osobą) ustaliłyśmy, że w naszym wypadku kontynuacja karmienia nie jest najlepszym wyjściem-Jasiek się męczy (bo wysypka swędzi) i ja się męczę (bo wyglądam już jak w zaawansowanym stadium anoreksji). Pediatra mi powiedziała rozsądnie, że zaleca kontynuację diety i karmienia w przypadku, kiedy dziecko jest uczulone na jeden-dwa składniki i dieta matki nie jest wtedy uciążliwa, ale u nas, kiedy wyszło juz tyle alergenów i pewnie wyjdzie jeszcze więcej, mogę z czystym sumieniem zacząć odstawianie, zadanie już i tak wykonałam dobrze smile Wiecie, rozum przyjmuje te argumenty i uważa je za słuszne, ale trochę jednak żal-chciałam karmić do roku... No a z drugiej strony trochę ulga, bo w końcu będę mogła JEŚĆ! (Mamomadzi, jak zobaczyłam Twój przepis na sałatkę, która tez jest moją ulubioną (chociaż ja robię bez kiełków), humor mi się znacznie poprawił wink).
      Ech, musiałam się wyżalić, sorki.
      Teraz czeka nas jeszcze nauka picia z butelki albo kubka (Jasiek nie potrafi, z kubka jeszcze "ma zadatki", ale butelka?).
      Fajnie, że jesteście i wszystko u Was dobrze smile)) Szczególne pozdrowienia dla Piotrusia.
      • super-kasiatko Re: Ech, muszę się wyżalić 10.03.05, 09:05
        ja muszę zacząć podawać jedną butelkę na noc, bo bus jest duży i głodny, a ja
        już nie mam tak dużo pokarmu jak kiedyś sad
      • biealka Re: Ech, muszę się wyżalić 10.03.05, 09:10
        Nie martw się Pulcherio, bo mi się płakać chce jak czytam takie posty.
        Wytrzymałaś siedem miesięcy, to i tak mistrzostwo świata. Ja też byłam na
        ostrej diecie, ale tylko przez miesiąc (drugi miesiąc życia Julki), potem
        powoli wprowadzałam kolejne jedzonka i udało się ruszyć Juli system trawienny,
        jej alergia nie była aż taka duża. Współczuję ci bardzo, bo widać że się tym
        gryziesz, ale tak jak napisałaś wykonałaś zadanie - MISSION ACCOMPLISHED.
        Głowa do góry.
        • happymama Nos do góry 10.03.05, 11:01
          Witam Was Drogie Mamuśki. Co u Was? U nas też pada i pada, ale też świeci
          słonko, więc humorek się porawia. Wczoraj nie miałam dla Was czasu, bo do
          soboty wyznaczyłam sobie termin wyprowadzki i trzeba go zrealizować. Tak więc
          pod nieobecność mojego ślubnego, z moim braciszkiem przenosiliśmy graty -
          szafki, walizki itp. Całe szczęście, że nie jest tego dużo. Przez te 3 lata
          wicia gniazdka staraliśmy się nie obrosnąć gratami i chyba się udało. Jednak
          przenieść nawet mały dobytek z 46m2 na 10 (bo w takim pokoju teraz będziemy
          mieszkać) jest nie lada wyczynem. Biealko, baaardzo Ci zazdroszczę i trzymam
          kciuki żeby ze spółdzielnią i kredytem wszystko wypaliło. My mamy w
          perspeltywie rok tułaczki (na własne życzenie), ale docelowo też marzymy o
          czymś większym. Jak wyjdzie tak będzie. Jednak marzenia dodają skrzydeł i w
          moim wypadku się to sprawdza.

          Pulcheria2 - nos do góry.7 miesięcy to super wynik. A dobro dziecka ponad
          wszystko. Teraz będziesz miała więcej siły na zabawę z maleństwem niż
          tracenie energii na zamartwianie się.

          Gratulacje za pomysł z gotowaniem i pieczeniem. Juz dawno szukałam przepisów
          łatwych, szybkich i przyjemnych, bo czasu malutko a ja w gruncie rzeczy
          baaardzo lubie pichcić w kuchni. Tyle, że czasu brak sad
          Sałatek jeść jeszcze nie mogę, ale zupki owszem. Dziś mam dla Was przepis na
          sos śmietankowy z brokułami (albo grzybami 0 jak kto woli). Doskonały do
          wszelakich makaronów.

          Brokuły (mogą być mrożone) rozdrabniamy i smażymy na niewielkiej ilości oliwy
          (do miękkości). Dodajemy czosnek (ok. 0.5-1 główki)i smażymy razem z
          brokułami (uwaga - nie przesadzić żeby nie zgorzkniał). Doprawiamy solą i
          pieprzem wg uznania.Następnie zalewany śmietaną (najlepiej kremówką, ale
          chudsze też mogą być) - ok. 0.5l.Zagotować i - Gotowe. Polać makaron i
          SMACZNEGO - palce lizać.

          Jeśli użyjecie grzybów - to przepis jeszcze prostszy, bo nie dodajemy
          czosnku smile

          Pozdrawiam wszystkich (szczególnie dzieciaczki big_grin )
          • happymama Nowy wątek 10.03.05, 11:02
            Może by tak nowy wątek tylko z przepisami? łatwiej będzie korzystać?Co sądzicie?
        • vikingowa1 Re: Ech, muszę się wyżalić 10.03.05, 11:41
          Cześć laseczki!
          Maja skończyła wczoraj 7 miesięcy.
          Nie mam zupełnie jak do was pisać, bo mi dziecko jakoś nie daje. Teraz śpi, ale
          pewnie wyczuje, że siedzę przed komputerem i się zaraz zbudzi. Piszecie tak dużo
          (to oczywiście fajnie), że zanim zdążę przeczytać to jest koniec spokoju i
          trzeba iść zabawiać królewnę.
          Dziś wybieramy się na szczepienie WZW, wiec będą nowe dane dotyczące wagi.

          Pulcheria2 jesteś dzielna dziewczyna. Trzeba by ci dać nagrodę, że tak długo
          wytrwałaś na takiej diecie. Ja byłam na takiej tylko dwa tygodnie i myślałam, że
          zamorduje wszystkich, którzy mogą normalnie jeść. Humor miałam okropny, więc cię
          rozumiem. A ty się zupełnie nie martw. Jasiowi nic nie będzie i tak dałaś mu
          wiele. Więcej niż niejedna matka.

          Megryan, gratulacje dla Julki. Bejoj, dla Oli również. Maja nie zamierza nawet
          próbować raczkowania. Leży na brzuchu z wyprostowanymi rękami, posuwa się do
          tyłu z wielkim stękaniem i strasznie buczy, że nie nikt jej nie przewraca.

          Ania_f, mam świetną stronkę z przepisami i jest tam przepis na lassanię. Kiedyś
          korzystałam z tej stronki często. Jak Majki nie było i gotowałam codziennie
          obiady.

          kuchnia.verusinter.net/index.php

          Ja niestety, od urodzenia małej gotuję niewiele. Na szczęście mam teściową pod
          bokiem, która gotuje nam obiady. Co ja bym bez niej zrobiła. Myślałam, że to
          będzie tylko na chwilę, póki Maja będzie bardzo malutka, ale gdzie tam. Dziecina
          już duża i nie daje nic zrobić. Ledwo czasem się uda zrobić kanapkę lub się
          umyć. strasznie absorbujący i marudny egzemplarz mi się trafił. A może powinnam
          robić swoje przy akompaniamencie wyków?
          Po południu natomiast, gdy jest już mąż mam ochotę klapnąć na kanapie i nie
          ruszać się z niej przez wieczność. Straszny ze mnie chyba leniuch. Wy tu
          wszystkie pieczecie, gotujecie, a część z was to jeszcze do tego pracuje. Aż mi
          wstyd, że się tak zorganizować nie umiem.

          Co do książki „Język niemowląt”. Przeczytałam od deski do deski. napaliłam się
          na stosowanie wszystkich zasad, prowadziłam dzienniczek, wprowadzałam łatwy
          plan, uczyłam samodzielnego zasypiania i nic z tego dziś nie zostało. Może nie
          starczyło mi wytrwałości. panuje u nas teraz mniejszy lub większy chaos. majka
          zasypia o różnych porach, jej drzemki są różnej długości i wstając rano nigdy
          nie wiem co mnie czeka i czym mnie moje dziecko zaskoczy. Widzę na przykład, ze
          się nie wysypia i mi marudzi przez cały dzień, ale gdy próbuję ja uśpić to za
          nic nie chce.

          No i koniec pisania, bo Maja już się zbudziła.

          Pozdrowienia. trzymajcie się ciepło, bo zima nie daje za wygrana.

          Gośka
        • atena29 Ja też muszę sie wyżalić !!!!! 10.03.05, 13:27
          Cześć!
          W końcu znalazłam chwilę, żeby skorbnąć to i owo. Niestety ja też muszę się
          wyżalić.
          Pulcherio2! Byłam w bardzo podobnej sytuacji. Powoli musiałam przejść na butlę
          (pokarm nadal ściągam). Skaza białkowa Ali nasiliła się tak bardzo(pomimo, że
          podaję Nutramigen), że biedactwo ma na brzuszku jedną, wielką ranę. Wygląda to
          paskudnie i już sama nie wiem co mam z tym począć. Na razie od 2 dni smaruję
          tormentiolem (na odparzoną pupę pomógł, więc może i teraz będzie ok), ale jak
          na razie efekty są marne. Do tego Ala strasznie się drapie i to głównie
          powoduje zaoognienie rany. Co mam robić? Poradźcie coś!!! Wyć mi się chce!!!
          Pozdrawiam
          • massmix Re: Ja też muszę sie wyżalić !!!!! 10.03.05, 13:35
            1
          • massmix Re:niezbyt tu przyjemnie... 10.03.05, 13:36
            • biealka Re:niezbyt tu przyjemnie... 10.03.05, 13:42
              a dlaczego massmix?
            • ania_f1 Re:niezbyt tu przyjemnie... 10.03.05, 13:47
              No właśnie - dlaczego?
          • biealka Re: Ja też muszę sie wyżalić !!!!! 10.03.05, 13:39
            Ateno, dlaczego po nutramigenie nadal jest skaza białkowa i to taka silna? Co
            lekarz na to? Są jeszcze inne "mleka" mlekopodobne, może ten nutramigen jednak
            jej nie pasuje? Poza tym moze uczulasz ją czymś jeszcze? Może kosmetyki?
            Pisałysmy już tu na forum o tym, że np. Johnson uczula mocno i na długo. Może
            proszek do prania, albo płyn do płukania? Mam w pracy kolegę z synkiem z silną
            skazą białkową. Od chwili podania mleka zastępczego jeszcze przez prawie dwa
            miesiące utrzymywała się reakcja alergiczna, ale przeważnie na głowie i czole.
            Myślę, że to lekarz musi zdecydować czym smarować Alę. Jeżeli tak ją swędzi, że
            aż drapie do rany może trzeba bedzie podać na krótko sterydy, żeby to zaleczyć.
            Jest wiele maści dla niemowlaków, było już tu o cuttivate kilka dni temu. Nie
            ma na co czekać, idź do pediatry.
            Trzymam kciuki, daj znać.
          • ania_f1 Re: Ja też muszę sie wyżalić !!!!! 10.03.05, 13:47
            Ateno - nie mam pojęcia jak Ci pomóc, a próbowałaś na forum o dzieciach
            alergikach? z tego co wiem, to jest tam parę osób, które naprawdę się na tym
            znają. Ja moge jedynie współczuć i trzymać kciuki żeby się poprawiło! A wiem
            jakie to męczące dla dziecka, bo Daria - córeczka brata mojego męża ma ten sam
            problem i też wiele razy była rozdrapana do krwi. Wiem, że dostawała maści ze
            sterydami i było trochę lepiej. Myślę, że trzeba iść do dobrego alergologa no i
            tak jak pisała Biealka poszukać innych alergenów. Trzymaj się!
            Ania
          • massmix Re: mogloby byc milej... 10.03.05, 13:48
            Odnosze wrazenie ,ze trafilam na jakies kolko wazajemnej adoracji gdzie sie
            przytulacie ,pozdrawiacie,wymieniacie doswiadczeniami ale tylko w jakims
            scislym niestety nie znanym mi gronie.Troche czasu zajelo mi znalezienie grupy
            gdzie poruszane bylyby problemy ktore rowniez mnie dotycza (jak juz nie raz
            wspomnialam mam corke Pole ,ktora jutro konczy 7 miesiecy) ale pomimo
            cierpliwosci i usilnych staran na dobre slowo czy rade ktorejs z Pan sie nie
            doczekalam wiec-przykro...Ucieszylam sie kiedy Was znalazlam i kazdego dnia po
            robocie opowiadalam mojej corci o Piotrusiu co jest juz zdrowy,o zabkach innych
            dzieci,jakie czynia postepy.Ikazdego dnia zagladalam rano z nadzieja ze moze i
            moja Polcie kiedys ktos pozdrowi-moze zbyt identyfikuje sie z moja corcia ale
            wierze,ze mile rzeczy wracaja do ludzi ktorzy je czynia i przez to troche
            latwiej ciagnac ten wozek...
            Moze powinnyscie zalozyc sobie zamkniete forum-choc przeciez juz teraz takie
            jest-albo napisac sobie :wszystkie inne dzieci z sierpnia i ich mamy mamy
            bardzo gleboko bo tak nam tu dobrze we wlasnym sosie.?!
            Mam kolezanke ktora miesiac przezde mna urodzila corcie,ktra niestey odeszla.Po
            jakims czasie pytam:jak sobie dajesz rade?,a ona:wiesz,sa takie fora gdzie sa
            ludzie z podobnymi problemami,gdzie moge liczyc na rade i mma oparcie.To pomaga"
            Pomyslama-poszukam.Znalazlam Was tylko po co?!

            Ja jednak pozdrawiam Wasze pociechy od moje corki Poli.
            Anka
            • ania_f1 Re: mogloby byc milej... 10.03.05, 14:03
              Przykro mi, że tak to odebrałaś, nie wydaje mi się, żeby ta wymiana porad,
              pocieszeń itp była tylko w ścisłym gronie, zresztą ja sama dołączyłam tu może
              ze 3 tygodnie temu i wydaje mi się, że jest ok. Jeżeli chodzi o osoby, które tu
              piszą to Monikak zrobiła listę, poszukaj we wcześniejszych postach. Ja na
              przykład czytałam i odpisywałam na Twoje rady i spostrzeżenia na temat babci.
              Wydaje mi się, że po prostu nie było w Twoich postach jakiejś konkretnej prośby
              o radę (bo na temat chodzeniem z dzieckiem na basen to ja akurat niestety nic
              nie mogę powiedziećsmile. Jest nas tu dużo i czasem trudno odpisywać konkretnie
              do każdej osoby
              Życzę Poli wszysktiego najlepszego z okazji jutrzejszych miniurodzinek - jutro
              mam urlop i nie będzie mnie w pracy a w poniedziałek mogłabym zapomnieć.
              Pozdrawiam
              Ania
            • biealka Do massmix 10.03.05, 14:06
              Ale nam dowaliłaś! Nie żartowałaś wcześniej że zawsze walisz prawdę prosto w
              twarz. Masz trochę racji, jakoś tak przemykasz nam tu boczkiem. Wielkie sorry
              ode mnie, naprawdę! Usmiecham się teraz do ciebie, wiesz?
              Pola to fajne imię, chyba Gretkowska też tak nazwała córkę?
              Na żłobkach się nie znam, na opiekunkach też nie, nie pomoge ci tu za wiele.
              Mam szczęście mieć fajną teściową. Ale Monika chwali sobie żłobek a
              doswiadczenie ma w tej dziedzinie, więc....
              Nie zniechęcisz się mam nadzieję, ucałuj Poleczkę i wróć.
              • bejoy Re: Do massmix 10.03.05, 14:13
                Massmix, tu jest po prostu taka ilość postów, że jak ktoś nie pisze prawie
                non-stop, to jego posty giną w tłumie, niestety.
                Nie każdy ma na temat każdej rzeczy pojęcie i nie każdy odpisuje na dany post.
                Właśnie po to , żeby było trochę bardziej przejrzyście zrobiłam forum - wtedy
                każdy ma większe szanse, że się nie zgubi smile
                Mojego dziecka też nie pozdrawiają, ale jakoś idzie to wytrzymać smile))))
                • pieprz6 Re: Do massmix i Bejoy 10.03.05, 14:56
                  Myślę, że Bejoy ma rację. Ja zaglągam od czasu do czasu, dzielam się w kratkę, bo albo chora jestem, albo mam jakieś rzeczy an glowie i nie bardzo mam czas. Poza tym postów jest taka ilość, że nasze pojedyncze wiadomości umykają smile

                  Bejoy z tym forum to świetny pomysł, bo muszę się przyznać ze niejednokrotnie gubię się czytając w jesdnym poście uwagi odnośnie kilku rzeczy, chyba mało podzielna jestem wink Poza tym miała już ochotę zrobić dwie kolejne sondy, ale to już na forum coś skrobnę.

                  Pozdrawiam Wszystkie, ale to Wszystkie Mamy i Maluchy!
            • pulcheria2 Re: mogloby byc milej... 10.03.05, 14:34
              Massmix, myślę, że dziewczyny napisały już wszystko na ten temat. Ja od siebie dodaję tylko tyle, że tez jestem tu stosunkowo nowa i jakoś nie narzekam na brak odzewu wink mam nadzieję, że będzie lepiej-spróbuj zostać z nami.
              Dziewczyny, dzięki bardzo za wsparcie smile))) Nawiasem mówiąc muszę dokonać małego sprostowania: na diecie jestem trzeci miesiąc, nie siódmy! Aż taka wytzrymała nie jestem wink Poprzedni lekarz wmawiał nam, że to kontaktowa i kazał smarowac sterydami, a na moje nieśmiałe sugestie, że może spróbuję diety, bo moja intuicja idzie raczej w tym kierunku, stwierdził, ze alergie pokarmowe zdarzaja się tak naprawdę rzadko...
              A propos sterydów-Atena, wiem że to niefajna rzecz, ale do zagojenia może byś zastosowała-jednokrotnie? Po Elocomie, który myśmy stosowali, zmiany skórne ustępowały w mig (on jest na receptę). Fakt, że nie wiem czy na rany, myślę, że warto by było jednak poradzić się lekarza-może jakiś lekki opatrunek do wygojenia (choć pewnie córcia nie byłaby zachwycona). No i może rzeczywiście zmiana mleka? My będziemy przechodzić na Bebilon Pepti.
              Happymama i Biealka-życzę siły do przeprowadzek, mnie odechciało się zmian i remontów chyba na zawsze, po tym, jak remontowaliśmy pokój małego, czekając na jego przyjście...
              Ktoś tu pytał o liczbę planowanych dzieci. Ustaliliśmy z mężem trójeczkę, ale ostatnimi czasy Jarek coś przebąkuje o czwóreczce wink Jak będziemy mieli siły... Może...
              Aha i jeszcze jedno sprostowanie-ja nie pracuję, ktoś tu pisał o mamach ciągnących wątek i pracujących i mie tam wymienił-nie poczuwam się ani do jednego, ani do drugiego wink))
              Pozdrawiam wszystkich serdecznie
            • dbial Re: mogloby byc milej... 10.03.05, 15:09
              ty chyba mało dowartościowana jesteś? cóz z tego, że ktoś cię nie pozdrawia?
              potrzebne ci to jest do zycia? zadzwoń do koleżanki i porozmawiaj i niech cię
              pozdrawia a nie robisz jakies nam wyrzuty!
              Starsznie dziwna sytuacja. WIECIE CO LUDZISKA "NIENAWIDZĘ" WAS BO NIGDY NIE
              POZDROWILIŚCIE MOJEGO KAJTKA!!!!!!!!!(żart bo jeszcze ktos pomyśli że naprawdę
              tak uważam!)
              • super-kasiatko Re: mogloby byc milej... 10.03.05, 15:34
                pozdrowienia od Sebusia dla wszystkich
                A-GU
              • massmix Re: mogloby byc milej... 10.03.05, 15:39
                dbial-coz za swiete oburzenie!O pozdrowieniu mojej corki wspomnialam mimochodem
                (i milo mi jest bo wiem ze ona sie ucieszy)a glownie chodzi mi o pomoc i
                odpowiedz na pewne pytania jakie mam.Wobraz sobie ,ze jesli bylabym tak
                samowystarczalana-jak najwyrazniej Ty jestes i tak wszystkowiedzaca-jak jestes
                niewatpliwie nie zadalabym sobie pewnie trudu zeby tu zajrzec i liczyc na to,ze
                nie bede stala w kilometrowej kolejce do lekarza tylko uzyskam odpowiedz od
                kogos kto moze doswiadczyl tego samego.
                Kontynujac-jesli mialabym kolezanki ,ktore maja dzieci w podobnym do Polki
                wieku rowniez nie zawracalbym gitary ani Tobie ani nikomu innemu.A skoro bycie
                milym i pozdrowienie kogokolwiek to taki straszny problem -to sadze,ze raczej
                Ty masz jakis problem i to chyba glebszy niz niedowartosciowanie...
                Jesli tylko tyle wnioskow wyciagnelas z moich wypocin to szkoda bo akurat to
                bylo najmniej istotne.Napewno masz swoje niezawodne,niezastapione i wogole
                najlepsze pomysly na wychowanie(na szczescie tylko swojego dziecka)to moze
                skoro bycie niesympatycznym to Twoja karma pozwol innym miec inne
                potrzeby...Tak jest mi milo za to ,ze pozdrowiliscie Polke -za co dziekuje (a
                wiesz,dziekuje i prosze nic nie kosztuje-moze dorzucisz do zestawu
                wychowawczego?!)rozmawiam ze swoim dzieckiem choc pewnie malo kuma ale wole
                opowiadac o sympatycznych zdarzeniach z dnia niz oburzonych krolewnach ,ktore
                swoje flustracje wyladowuja na innych.Moze tez nie masz kolezanek skoro tu sie
                udzielasz?!
                Pozdrawiam milsze mamy i ich Pociechy i ponawiam pytanie:
                przeczytalam,ze pierwsze rosna jedynki,kolejno dwojki,czworki,trojki i
                piatki.Nie bylo nic,ze moze byc inna kolejnosc i martwi mnie,ze Pola ma dwie
                jedynki na dole i dwie dwojki na gorze.Pytac pediatry czy isc do dentysty?Czy
                jest jakas specjalizacja dentystow ktorzy zajmuja sie takimi malymi zabkami?

                pzdr Kajtusia i jego mamusie i wszytkie uprzejme Mamy i ich Maluchy
                Anka

                www.homepage.mac.com/masssmix
                • megryan25 massmix 10.03.05, 15:59
                  cześć!
                  Piszę do Ciebie bezpośrednio, bo nie wiem czy odbierasz pocztę gazetową a
                  innego adresu nie podałaś. Wydaje mi się, że dziewczyny są miłe tutaj. Ja też
                  na początku zadawałam wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi do dziś. Możliwe,
                  że akurat ty nie uzyskałaś odpowiedzi na żadne, które postawiłaś. Ja też jestem
                  od niedawna pewnie jakiś miesiąc i czasami się w tym wszystkim gubię, kto z
                  kim, gdzie mieszka i jak dzieciątko ma na imię.

                  Wiesz tutaj dziewczyny odpowiadają wówczas jak mają coś do powiedzenia na dany
                  temat.
                  Ja w temacie zęby też jestem noga, bo moja Julka ma dopiero jednego od zeszłej
                  środy, ale widać Pola wyprzedza w tym temacie wszystkie forumowe dzieciaczki!
                  Brawo! Jak zauważyłaś dzielimy się tutaj i radością i smutkiem i mam nadzieję,
                  że tak zostanie. W żadnym razie nie jest to wyścig szczurów
                  siedmiomiesięczniaków, a to nam kiedyś zarzucono.

                  Ja też nie pozdrawiam za każdym razem dzieciaczków wszystkich z imienia.
                  Kojarzę głównie te dzieciaczki, których mamy piszą codziennie.

                  Ja pomimo tego, że w okolicy są rówieśnicy Julki to polubiłam to forum, a mąż
                  mnie przezywa przekornie "ciocia dobra rada" a to z uwagi, że jak coś wiem to
                  od razu się wtrącam w dyskusję wink

                  Dotychczas ataki na forum były na prawdę rzeczą sporadyczną i pewnie nikomu nie
                  jest miło jak czyta ostrą wymianę zdań.

                  Jeśli masz ochotę zostań jeszcze i spróbuj się przekonać do sensu pisania.

                  Życzę miłych chwil i dobrego odbioru osób, które tu pisują często,
                  sporadycznie, albo też głównie czytają bo na pisanie już nie starcza czasu,

                  pozdr.
                  Asia
                • pulcheria2 Re: mogloby byc milej... 10.03.05, 16:29
                  Dziewczyny, darujcie sobie... Przecież to nikomu ani niczemu nie służy. Apeluję o bardziej ludzkie uczucia względem siebie i nas tu wszystkich smile
                  Na chwilę dzisiejszą Waszą zaczepnością i nieprzyjemnym tonem raczej zrażacie do siebie potencjalnych rozmówców, przynajmniej mnie.
                  Więcej dystansu smile Pozdrawiam serdecznie
                • pieprz6 Zębowy problem -- do massmixa 10.03.05, 19:59
                  massmixie ja najpierw bym się spytała pediratry, czy wszystko w porządku i dodatkowo spytała swojej dentystki, która mnie zna i leczy od kilku lat.
                  Zawsze możesz zadzwonić do obcego stomatologa lub ortodonty, który zajmuje sie dziećmi, czy to normalne i czy trzeba w związku z tym coś zrobić. Myślę, że nie powinien Cię zbyć.
                  • monikak14 Marek 10.03.05, 20:07
                    Ma być o dzieciach, a ja nic nie napisałam o Marku. Otóż był dziś z tatą na
                    badaniu USG bioderek i wszystko w najlepszym porządku. Mój mąż był jedynym
                    "samotnym" tatusiem w poradni. I nie tylko tym zwracał uwagę, Marek jeździł w
                    foteliku (tak mocno się huśta, żeby fotelik samochodowy przesuwał się) i gugał
                    do wszystkich... Rośnie mi chyba jakiś "łamacz niewieścich serc", a ja myślałam,
                    ze tylko swoją siostrę i panie w żłobku zaczarował...
                • dbial Re: mogloby byc milej... 14.03.05, 14:10
                  cóż uderz w stół a nozyce się odezwą!!!
                  Pozdrowienia od niemiłej Mamy Kajtka.
                  • bejoy Re: mogloby byc milej... 14.03.05, 16:31
                    Nadal zapraszam na forum smile Link poniżej smile
                    • bejoy Czyżby wszystkie mamy już dotarły? 16.03.05, 13:07
                      na forum? Jeżeli nie, to zaproszenie jest nadal aktualne smile
            • eluszka77 Re: mogloby byc milej... 11.03.05, 11:38
              Cześć,
              mamy dzieci z tego samego dnia ja mam Oleńkę i obie życzymy Poli wszystkiego
              najlepszego z okazji okrągłych 7-miu miesięcy.
              Nie odbieraj tego forum tak osobiście.
              Nie jest to w żadnym wypadku towarzystwo wzajemnej adoracji. Jak ktoś ma coś do
              powiedzenia na dany temat to wali prosto z mostu, a jeśli dany post nie wymaga
              komentarza, to poprostu zostaje bez odpowiedzi. Coieszą nas postępy
              wszystkich "naszych" dzieci, jak równiez martwią kłopoty "naszych" maluszków.
              Zaglądaj tu często napewno będzie nam bardzo miło.
              Pozdrawiamy Ela i Oleńka
              • massmix Re:marchewkowy torcik 11.03.05, 11:44
                No i Oleńce również!!!Moc całusków ślemy i duzo zabawek kolorowych!
                A z jakiego miasta jesteście??

                Polka rock'n'rolka

                ---------------------------------
                homepage.mac.com/masssmix---------------------------------
              • massmix Re:a jak to jest z ... 11.03.05, 11:47
                no z...okresem.To juz 7 miesiecy ,karmie coraz mniej czy to juz przypadkiem
                wszystko do normy nie powinno wrocic?!To i cieszy i martwi-sama nie wiem,ale
                jak jest to jakos tak normalniej...
                Planujemy dorobic troche rodzenstwa ale ja potrzebuje zrobic przerwe choc ze 3
                lata -tak chyba w sam raz.Na razie biore Cerezette ale w sumie po co jak nie ma
                okresu to i chyba dni plodnych...Wiecie jak to jest???
                ---------------------------------
                homepage.mac.com/masssmix---------------------------------
                • super-kasiatko do massmix 11.03.05, 12:10
                  ja tez biorę cerazette
                  masz jakieś skutki uboczne??
                  ja notorycznie mam krwawienia sad
                  • massmix Re: do massmix 11.03.05, 12:22

                    odpise na tym nowym w marcu-ok??
                    ---------------------------------
                    homepage.mac.com/masssmix---------------------------------
              • monikak14 Nowe Forum 11.03.05, 12:02
                Spróbujmy przenieść się wszystkie i tutaj już tylko zaglądać, żeby przygarnąć
                jakąś zbłąkaną duszę. KAŻDY PIERWSZY WPIS ROBI W WĄTKU POWITANIE. A ja
                pierwszego dnia wiosny sprawdzę kto tam jest, a kogo brakuje i wyślę e-maile na
                pocztę gazetową, gdzie nas szukać, tym których nie będzie wpisanych.
                PROSZĘ POTRAKTOWAĆ MOJĄ PROŚBĘ POWAŻNIE, bedzie nam wygodniej tam działać.

                Massmix. Proszę zacznij pisać na nowym forum. Jeśli możesz zacznij wątek
                marzec, bedziemy sobie pisać takie luźne pogaduchy.

                Happymama. Napisałaś to co i ja chcę powiedzieć.

                Ja zjawię się na nowym forum w poniedziałek.

                Eluszka77, Szemesz, Atena i wszystkie inne mam nadzieje, że w poniedziałek już
                bedziemy razem na nowym forum.

                Do zobaczenia tam!!!
                Miłego weekendu!
                Monika
          • megryan25 atena29 10.03.05, 15:37
            ja mam taki dobry krem penaten od kuzynki z niemiec i go stosuję na wszystkie
            egzemy itp, ale jak mi się skończył to przeszłam do czasu nowej dostawy na
            bepanthen maść - jest gęsta i dobrze natłuszcza, a atopowe zapalenia skóry i
            różne uczulenia zazwyczaj są wyschniętymi plackami

            mam małego sąsiada alergika także mogę sie jeszcze podpytać sąsiadki
            u nas na 14 rodzin w ubiegłym roku urodziły się 3 dzieciaczki - fajnie
            jedna moja Julka i dwóch chłopaków - Mateusz i Hubert
            w wakacje będzie furczało

            acha - Mateuszowi smarują buźkę dermobazą i są bardzo zadowoleni sąsiedzi z
            efektów

            powodzenia
      • ania_f1 Re: Ech, muszę się wyżalić 10.03.05, 11:09
        Nie martw się tym, że nie będziesz Jasia karmiła piersią. Ja i tak Cię
        podziwiam, że wytrzymałaś tak długo, zresztą sama piszesz, że męczyliście się
        oboje i skoro lekarka stwierdziła, że tak będzie lepiej to oboje na tym
        skorzystacie. Rozumiem co czujesz, ja miałam straszne wyrzuty i było mi
        przykro, że nie mogłam karmić Piotrusia piersią, tym bardziej, że otoczenie też
        mi nie pomagało (jednak jest straszna presja na karmienie piersią). Piotruś nie
        umiał złapać piersi, ja miałam płaskie brodawki i oboje się męczyliśmy, po 2
        tygodniach ściągania pokarmu i podawania łyżeczką stwierdziłam, że lepiej podać
        mieszankę. Czasem jeszcze nachodzą mnie myśli, że szkoda, że tak się stało,
        może gdybym spotkała dobrą położną, która pokazałaby nam jak karmić to byłoby
        inaczej. Ale po 7 miesiącach możesz spokojnie bez żadnych wyrzutów karmić
        sztucznym mlekiem! Trzymaj się! Piotruś dziękuje za pozdrowienia i też
        pozdrawia Jasia! Trzymamy kciuki, żeby było lepiej z tą alergią.
        • bejoy Sierpień 2004 - forum otwarte :) 10.03.05, 11:32
          Dziewczyny, jak tak czytam, że wątek na przepisy itp., to ...
          założyłam otwarte forum Sierpień 2004

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27245
          ZAPRASZAM!
          • bejoy Re: Sierpień 2004 - forum otwarte :) JUŻ DZIAŁA :) 10.03.05, 11:47
            Włączyli smile Możemy skrobać do woli smile
            • ania_f1 Re: Sierpień 2004 - forum otwarte :) JUŻ DZIAŁA : 10.03.05, 12:16
              A jak będziemy pisać na tym nowym forum? tzn chodzi mi o to czy na każdy temat
              zakładać nowy wątek czy tak jak teraz prowadzić rozmowę w jednym wątku a
              dodatkowy wątek założyć np. na przepisy czy listę? Bo jak będzie więcej wątków
              to jak znaleźć kto co podopisywał ostatnio? trzeba sprawdzać w tych wszystkich
              wątkach po kolei? może jest jakiś inny sposób? bo teraz to sobie ustawiałam od
              najnowszego i miałam całą rozmowę po kolei,
              Ania
              • bejoy Re: Sierpień 2004 - forum otwarte :) JUŻ DZIAŁA : 10.03.05, 13:35
                Możemy jak chcemy smile
                Może być każdej z nas wątek z własną historią i kto będzie chciał, to się będzie
                dopisywał u danej osoby...
                Mogą być wątki tematyczne, np. przepisy dla mam, przepisy dla dzieci, wątek
                rozwojowy, zakupy, itp.
                Po to właśnie założyłam forum, żeby był pełen luz smile))

                Pozdrawiam
                bejoy
          • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 - forum otwarte :) 10.03.05, 14:40
            Co do forum, chyba musiałybyśmy się tam wszystkie kolektywnie przenieść, bo żal byłoby kgokolwiek tu zostawiać smile
    • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.03.05, 11:38
      Kochane Mamusie,

      Szalejecie z tą wymianą informacji. Ja nie nadążam. Wiem, nie mogę tłumaczyć się
      brakiem czasu, ani tym, że pracuję, bo jak się okazuje siłą napędową tego Forum
      są właśnie mamusie pracujące (Biealka, Monikak, Ania Pulcheria i inne), jak Wy
      to robicie to nie wiem. No dobra, do rzeczy.

      Była sonda na temat SIADANIA: Ola siadać próbuje, czasem jej się to nawet udaje,
      oczywiście lepiej, jak ma się za co złapać. Ale musi mieć do tego szaloną
      motywację, na przykład coś dobrego do jedzenia. Posadzona siedzi sama, ale nie
      pozwalam jej siedzieć tak za długo, bo wydaje mi się, że jeszcze ma za słaby
      kręgosłup. Zresztą jak tylko zainteresuje ją cos leżącego na ziemi czy na łóżku
      (w zależności od tego, gdzie aktualnie siedzimy), to bach na brzuszek i potem
      już jest trudniej.

      PRZEWRACANIE za to idzie nam bardo dobrze i to w każdą możliwą stronę.

      KRZESEŁKO kupimy chyba takie w IKEA za 50 zł i nawet nie tak bardzo ze względu
      na cenę, ale dlatego, że mi się po prostu żadne inne krzesełko nie podoba, a to
      jest jeszcze w miarę znośne. Oczywiście najpierw pojedziemy sprawdzić, czy w tym
      się da w ogóle siedzieć smile Zdarza wam się kupować jakieś rzeczy wyłącznie
      dlatego, że wam się podobają, choć nie są za grosz funkcjonalne? Bo mi często.
      Oczywiście staram się pożenić jedno z drugim, ale nie zawsze się da.

      KAPIEL – jak Ola miała pół roku to przeniosłyśmy się z kuchni do łazienki, bo
      już nie panowałam nad chlapaniem ani nad rzeczami, które przy okazji kąpieli
      próbowała ładować sobie do wody i do buzi – chochle, szmatki, solniczki...
      Ciągle jeszcze wkładamy wanienkę do dużej wanny, ale już chciałabym, żeby kąpała
      się w dużej wannie. Mam nadzieję, że uczulenie na ciepłą „miejską” wodę kiedyś
      jej przejdzie. Leżaczków, trzymadełek ani żadnych podkładek nie używamy.

      BABCIE – ech, nie wiem, jak słowami wyrazić głębokie westchnie, ale takowe
      właśnie wyrwało się z mojej piersi. Babcie są kochane, ale ja od razu podjęłam
      decyzję, że mała pójdzie albo do żłobka albo zatrudnimy opiekunkę. Wiem, że
      byłyby na tym tle nieporozumienia między nami, między babciami i w ogóle byłoby
      chyba jeszcze gorzej. Zresztą moja mama mieszka za daleko, a druga babcia...
      nie, nie, nie. Już i tak się ścieramy nt. wychowania małej, a widzimy się
      zaledwie dwa-trzy razy w miesiącu. I niech tak zostanie.

      No właśnie. Braliśmy pod uwagę ŻŁOBEK, w tym celu kilka żłóbków odwiedziłam i
      naprawdę byłam bardzo ale to bardzo miło zaskoczona. Wszystkie rzeczy, jakie na
      temat żłobków słyszałam wydawały mi się jakby z księżyca wzięte. Wiadomo, nie
      jest to Szwecja czy Wielka Brytania, gdzie na dwoje dzieci przypada jedna pani,
      ale jest naprawdę przyzwoicie. I gdyby nie to, że udało mi się znaleźć
      opiekunkę, do której mam 100% zaufania (a było naprawdę ciężko, choć dostałam
      ponad 250 ofert i spotkałam się przynajmniej z trzydziestoma paniami), to Ola
      poszłaby do żłobka. Zresztą niewykluczone, że jeszcze pójdzie.

      KOLEJNE DZIECKO – zawsze marzyłam o trójeczce. Model Biealka smile Ale na razie nie.

      TRACY HOGG – nie cierpię książek w stylu amerykańskich poradników. A ta pani to
      angielka osadzona w amerykańskiej rzeczywistości i niektóre rzeczy są dla mnie
      kompletnie abstrakcyjne i absolutnie nie do przyjęcia. Ale przeczytałam, owszem.
      Oprócz rzeczy oczywistych zgadzam się na przykład z tym, że dziecku nie jest
      potrzebne wiele zabawek i że im więcej różnych bodźców tym gorzej.

      INTERNET – ja mam sztywne łącze i płacę 30 zł miesięcznie. Ale zanim daliśmy się
      „okablować” to płaciliśmy straszliwe rachunki za telefon.

      eMULE – czasem coś ściągam, ale raczej rzeczy, których w Polsce nie da się
      kupić. Wiem, że korzystają z tego tysiące osób, ale ja jakoś ciągle mam wyrzuty
      sumienia, że kogoś okradam i nic na to nie poradzę.

      NARTY – jak się uda, to po świętach wybiorę nie na kilka dni do Słowacji na
      Chopok. Właśnie „montuję ekipę”. Z Krakowa to jest rzut beretem, a zaplecze
      prawie jak w Alpach. No i nieporównywalnie taniej. Trzeba tylko paszport dla
      Oleńki no i mam nadzieję, że będzie więcej dzieci, wtedy będzie można ciągnąć
      losy, kto w danym dniu nie jeździ tylko zajmuje się dziećmi.

      A teraz GOTOWANIE. Ja nie umiem, nie lubię, nie staram się. Ale kuchnia
      prowansalska... ech. Oliwa i czosnek. Uwielbiam. Zresztą jakbym musiała kiedyś
      emigrować, to chyba w tamtym właśnie kierunku. Albo do Skandynawii, tylko te
      zimy... Sałatki czasem robię, nawet taką podobną do sałatki Mamy Madzi: fasola,
      kiełki, ser i tylko kukurydza zamiast ananasa, ale z ananasem też może ciekawie
      smakować, na pewno wypróbuję, zwłaszcza, że jest to jedna z sałatek, którą można
      zrobić w pięć minut. A takie ciasteczka ze SZPINAKIEM... brzmi bardzo
      smakowicie, może też się postaram, zwłaszcza jeżeli gwarantujesz Biealko
      sukces... Szpinak to jedna z tych rzeczy, które uwielbiam. Ola też wcina ze
      smakiem, na razie taki ze słoiczka, z ziemniakami HIPPa, ale już niedługo pewnie
      się przerzucimy na świeży.

      No, to napisałam, co wiedziałam. Na MAILE tez odpowiedziałam. Jeszcze raz
      dziękuję, kochane dziewuchy jesteście.

      Pozdrawiam,
      Burbuja
    • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 10.03.05, 12:22
      wysłałam przed chwilą posta i go nie widzę. Więc jeszcze raz (a na wszelki
      wypadek sorry jeśli się powtarzamwink
      W jaki sposób będziemy pisac na tym nowym forum - chodzi mi o to czy rozmowa
      będzie dalej w jednym wątku a oddzielne wątki założymy np. na przepisy czy
      listę osób, czy każdy temat w innym wątku? Bo jak wtedy sprawdzić co kto
      ostatnio dopisał? trzeba sprawdzać we wszystkich wątkach po kolei? bo teraz
      ustawiałam sobie "od najnowszego" i miałam całą rozmowę po kolei. A tam jak to
      będzie wyglądać? też tak będzie można?
      Pozdr
      Ania
    • pulcheria2 Do burbuja 10.03.05, 17:06
      Odpisałam Ci na maila. Zajrzyj na skrzynkę.
      • monikak14 popołudniowe refleksje 10.03.05, 18:02
        Miałam bardzo męczący dzień, jutro też nie będzie lepiej... Na weekend jadę do
        moich rodziców, więc nie bedzie czasu na nadgonienie tygodniowych zaległości i
        zrobienie czegoś na następny tydzień. Poczytam co na forum to będzie mi łatwiej.
        I nie było...
        Po co nam te swary???
        Życie składa się z tak wielu problemów i trosk, po co generować kolejne?

        Massmix. Pozdrawiam Ciebie i Polę. Daj nam czas, żebyśmy mogły poznać ciebie, a
        Ty nas... Dlatego może przemyślisz sprawę jeszcze raz. Jeśli nas nie polubiłaś
        trudno... Zazwyczaj to nie nagłe olśnienia i zachwyty trwają długo, ale dlugo powoli
        Ciągle pytam skąd takie imię (choć te opowieści zaczęła Burbuja) u maluszka,
        jakoś jeszcze nie zdążyłam zapytać o Polę. Zęby mogą rosnąć w różnej kolejności!
        Do dentysty z takimi maluszkami raczej nie chodzi się (chyba, że chodzi o tzw.
        prazęby z którymi dziecko się urodził). Kiedy jeszcze nie pracowałam to
        przypominałam, że o czymś aktualnie rozmawiamy, ale teraz odpowiadam bardziej
        skrótowo. Nawet post o żłobku musiał poczekać...

        Nowe forum. Zgubiłam się w wypowiedziach... Co mam robić? Za przeniesieniem jest
        fakt, że wtedy będzie większy porządek. Wstawiam wątek: wózek i kto chce się
        wypowiada. Przepisy kulinarne nie zamazują informacji o rozwoju maluszków.
        Możemy dać wątek np. marzec_2005 i w nim pisać takie codzienne doniesienia ogólne.

        Pulcheria. JESTEŚ SUPER!!!

        Pozdrawiam WSZYSTKICH!!!

        I myślę o tych, którzy dawno nic nie pisali m.in. Bewka7, co z Szymkiem?

        Miłego, spokojnego wieczoru i radości na codzień.

        Monika
        • monikak14 Coś mi skasowało kawałek :-(( 10.03.05, 18:09
          Miało być:

          Zazwyczaj to nie nagłe olśnienia i zachwyty trwają długo, ale dlugo powoli
          budowana przyjaźń.
          • monikak14 massmix - żłobek 10.03.05, 19:32
            Marek ma nie całe 7 miesięcy (ur. się 20) i chodzi do żłobka od 1 lutego. Moja
            starsza córka zaczęła chodzić do żłobka w dniu, gdy skończyła 4 miesiące
            (młodszych dzieci niż 4 miesiące nie przyjmowali). Oboje zaaklimatyzowali się
            bardzo szybko, Marek uśmiecha się do swoich pań i piszczy na widok innych
            dzieci. Co by tu jeszcze napisać? ... Pytaj, o to co chciałabyś więcej wiedzieć?
            • monikak14 atena 10.03.05, 19:40
              Nie mam doświadczeń z alergią. U nas tylko sucha skóra... a Marek nie bardzo
              lubi jak go smaruję. Wiem tylko, że wysypka pojawia się szybko, ale potem powrót
              do normy trwa i trwa. Biedny ten Twój maluszek, bo to musi strasznie swędzić.
              Pozdrawiam Was.
        • zelmerka Re: popołudniowe refleksje 10.03.05, 19:31
          Cześć dziewczyny!!
          Massmix nie martw sie tą kolejnością ząbków u Poli nie zawsze wszystko jest
          książkowo i jak wychodzą w innej kolejności to nie znaczy że są to jakieś
          anomalnie poprostu tak bywa u mojej koleżanki wyszly dolne jedynki i dwojki a
          gory brak a my mamy dopiero 1 jedynke dolna.A swoją drogą fajne imię ma twoja
          córcia.
          Atena myślę że przy tak silnej reakcji alergicznej jednak bedą potrzebne maści
          robione my mieliśmy taką na bazie witamin A ale byla super na wszystkie
          suchości i ranki życzę zdrówka dla niuni.
          Oj coś mateusz zaczyna marudzic i nawet nie pomagają zabawy z tata chyba czas
          na kąpiel.
          Pozdrawiam cieplutko wszystkie mamuski i dzieciaczki.
          • joga7 Re:już wieczór... 10.03.05, 21:25
            Witam Was
            Nic nie pisałam, bo ten czas coś nie chce się rozciągnąć...
            Ale jestem z Wami i czytam Was regularnie
            Od prawie tygodnia pracuję i to co jeszcze niedawno wydawało mi się nie do
            pokonania jakoś zaczęło się układać... (dzięki za wsparcie monikok14 i mamo madzi)
            Masmix - dzięki "burzy",którą wywolałaś jesteś nam wszystkim dobrze znana ...
            Czy to Ci odpowiada?
            Jeśli chodzi o ZĄBKI - nie muszą one wychodzić w kolejności opisywanej w
            książkach ( dotyczy to również czasu wyżynania się zębów mlecznych). Z pewnością
            już niedługo będziesz się cieszyć z obecności górnych jedynek u swojej Polci...
            FOTELIK DO KARMIENIA : My mamy fotelik plastikowy polskiej firmy Alice - b.
            fajny - z regulacją stopnia pochylenia oparcia i regulacją wysokości. Jakościowo
            nie odbiega od fotelików wiodących firm, a jest tańszy (350 zł). Drewniany
            fotelik, który później można rozłożyć na stolik i krzesełko mieliśmy dla naszej
            starszej córeczki - również był fajny, choć zajmował więcej miejsca i niestety
            po 2 latach eksploatacji - rozpadł się...
            ALERGIA: zmianę na rączce u mojej Oliwki posmarowałam Elocomem - doraźnie
            pomogło, ale nie jest to lek do codziennego stosowania u małych dzieci.
            PYTANKO
            Czy Wasze skarby przesypiają całe noce???
            Może macie jakieś "patenty" jak pomóc maluchowi dłużej pospać?...
            Pozdrawiam gorąco Was wszystkie i wasze wcale już nie takie małe dzieciaczkiA
            • zelmerka Re:już wieczór... 10.03.05, 22:08
              joga 7 moj mateusz budzi sie na cycusia 2 a nawet bywa ze 3 razy ale to pewnie
              dlatego ze spi razem z nami bo na poczatku z lenistwa nie chcialo mi sie go
              odkladac do łóżeczka kiedy jadl co pół godziny a teraz juz sie tak
              przyzwyczailismy ze bez niego byloby smutno.Karmie go juz mechanicznie tak ze
              praktycznie ani ja sie nie rozbudzam ani on. Czasami tylko tatus rezygnuje i
              idzie wyspac sie do drugiego pokoju. a jak to jest u was czy któraś jeszcze
              spi ze swoim malenstwem?
              Monikak 14 zazdroszcze ci że twoj mareczek tak guga mateusz ciagle tylko
              krzyczy i to tak ze bebenki pekaja i stara sie siebie przekrzyczec albo straszy
              uuuuu, aaaa, eee ale jakos nie chce gugac chociaz kiedys juz mu sie zdazalo
              bababa, bububu itd.A jak u was czy u kogos tez jest zastoj w gaworzeniu.
              pozdrawiamy i zyczymy kolorowych snow.
              • super-kasiatko przygoda z butelką 10.03.05, 22:17
                chciałam sebusia dokarmić w nocybutelką i niestety, nie udało się. Nie wiem,
                jak on to robi, ale nawet przez sen poznaje, że to obca substancja. Chyba nie
                będę spała przez najbliższe pół roku sad
                • super-kasiatko JAK WY TO ROBICIE... 10.03.05, 22:27
                  że dzieci przesypiają prawie całą noc, nawet jak są na piersi. Ja średnio
                  wstaję ok. 15 razy i za każdym muszę busia odkładać spowrotem
                  jak mam być szczera, to mam już tego dość. ciągle chodzę niewyspana, jak upiór
                  i mam ogromne wory pod oczami
                  • megryan25 Re: JAK WY TO ROBICIE... 10.03.05, 23:11
                    super-kasiątko
                    zaklinaczka pisze, że dzieci w końcu przesypiają noce i to jest tylko okres
                    przejściowy wink) ale pewnie dla Ciebie to nie jest pocieszenie

                    1. Julka uczy się sama zasypiać metodą zaklinaczki - ale czasami nasza
                    niekonsekwencja sprawia, że jej pomagamy, bo małej nogi chodzą same i rączki a
                    uleżeć sama nie potrafi, a jak już zasypia, to się przewala z zamkniętymi
                    oczami na brzuch i się sama budzi, ale jak sama zaśnie to nie ma bata aby ją
                    zbudzić

                    2. karm Sebę częściej przed snem - niech zrobi sobie zapas w brzusiu na dłużej

                    3. nakarm go przed snem łyżeczką - musi w końcu zaakceptować a w tym wieku to
                    jak nie chce butli to kubek niekapek - podobno BabyOno niedrogie a polecają -
                    może ktoś się szarpnie z rodzinki i sprezentuje Busiowi na wielkanoc ?

                    łyżeczką możesz dać mu np. kaszkę mleczno-ryżową smakową - u nas najlepiej
                    wchodzi bananowa, ale to przecież wybór każdego z naszych małych indywidualistów
                    kaszki bezsmakowe są nie do przyjęcia przez naszą Julię

                    4. jak Seba śpi w dzień? - czy lulany na rękach itp. czy np. przy piersi lub
                    tylko na spacerach
                    u nas sen nocny poprawił się kiedy Julka śpi lepiej w dzień
                    w ogóle odpada lulanie na rękach, lulanie w wózku i takie tam inne usypiacze

                    czekam aż zacznie ziewać, potem trzeć oczka, zasłaniamy żaluzje robimy papa,
                    flanelka na buzię, kołysanki w ruch, smoczek w buzię i układam ją na boczku

                    odchodzę na bok i obserwuję, jak mała się wierci na brzuszek to ja
                    znowu "kochanie zdrzemnij się - będziesz wypoczęta itp." dam troszkę soczku ale
                    nigdy nie karmię już w łóżku no i nie ma już zasypiania przy butelce, co kiedyś
                    było normą bo do 3 m-ca zasypiała przy piersi

                    teraz jedzenie jest o 18-tej o 19-tej kąpiel a potem spanko ok. 20-tej przy
                    czym już się wtedy nie bawimy, śpiewamy, masujemy jej ciałko, czytamy bajeczkę,
                    a Julka inną wtedy wcina ćwicząc jej jedynego wychodzącego zęba wink

                    ostatnio uśpiłam sąsiadom dzieciątko w 20 minut - a jest ze stycznia 2005 no i
                    on już nie przewala się na brzuch tylko wstaje i się bawi zamiast spać
                    w końcu usypia - a właściwie jak to określają pada lulany przez godzinę i
                    układany przez kolejną pada przy butelce - oczywiście w nocy budzi się tysiąc
                    razy
                    najgorzej jak go usypiali do roku w wózku

                    ja też tak kiedyś robiłam ale potem sobie powiedziałam, że wózek kiedyś
                    schowamy, kolację będzie jadła przed snem i myciem zębów, no a lulać 15 kg
                    dzieciątko przez godzinę to nie jest przyjemność
                    sąsiad waży 13 kg a mnie do dzisiaj plecy bolą od tego jego podnoszenia

                    i jak mi czasem brakuje sił to sobie powtarzam im szybciej tym łatwiej
                    nie ma co uczyć tego dziecka jak ma miesiąc bo i tak ciągle śpi ale ja zaczęłam
                    w wieku 6 m-cy i jeszcze nam do końca to nie wychodzi

                    spróbuj karmić Busia rzadziej, daj mu zabawkę, ale niech ssie bardziej
                    efektywnie, moja Julka to też była taka przytulanka, jadła przez 45 minut a ja
                    nie miałam czasu kiedy zjeść kanapki jak mi jej maż z rana nie przygotował to
                    nie było mowy o jedzeniu, czy piciu

                    nie wiem co jeszcze napisać aby ci pomóc, ale może zacznij powoli mu wprowadzać
                    coś innego oprócz mleczka twojego, moja julka zaczęła od deserków a obiadki też
                    wcina, wydaje mi się, że to zależy od tego co się podaje, bo ja ciągle szukam
                    nowych słoiczków, i jak jest gorszy dzień to podaję coś z zapasów, co już lubi
                    i wtedy zje choć obiadek

                    karmić możesz w porach pozostałych posiłków, jakbyś odciągała to byś wiedziała,
                    czy mały w nocy je czy tylko marudzi i sprawdza czy jesteś blisko

                    ze zdjeć wynika, że taki z niego DUŻY mały człowiek więc i potrzeby ma duże,
                    nie analizuje, bo wiem, że mleko matki z wiekiem dziecka zmienia skład, ale
                    może on potrzebuje np. tylko 1 konkretnego posiłku na wieczór

                    u nas dobrze wchodziła na początek kaszka HIPPa z bananami ze słoiczka - tylko
                    to cholerstwo drogie, więc możesz spróbować kaszek z proszku - zawsze ciut
                    taniej - zapytaj też pediatry czy np. możesz przy karmieniu piersią podać mu
                    troszkę go oszukując wodę w nocy np. z glukozą, wiem że nie powinnaś dopajac,
                    ale przecież on nie potrzebuje tyle kalorii w nocy, moze mu brakuje tylko
                    twojej obecności bo np. zasypia przy piersi i się budzi gdzieś bez ciebie - nie
                    wiem zastanów się i napisz może coś się przydadzą nasze rady

                    trzymaj się i pamiętaj, że sprawę można rozwiązać i wkrótce się wyśpisz, ja
                    teraz bym chciała więcej - aby Julka jadła w dzięń więcej to bym jej nie
                    karmiła w nocy - ale dać babie palec to weźmie ci rękę - hihi

                    pa
                    Asia
              • megryan25 Re:już wieczór... 10.03.05, 22:47
                ja właśnie napisałam, że moja Julka po długim czasie wydawania przeróżnych
                dźwięków wczoraj zaczęła gadać mammma, babbba, pappa ale dzisiaj to głównie
                mammmmaaa i takie pochodne, choć część dnia jeszcze też krzyczała na swoje
                zabawki wink
                także to taki etap a potem wszystko postępuje lawinowo
                ja dużo gadałam do niej no i non stop się jej śpiewa - od czasu położnictwa w
                szpitalu - no w brzuszku też jej puszczałam no i sobie dużo muzyki bo bez
                muzyki nie mogę żyć...
            • mama.madzi Re:już wieczór... 10.03.05, 22:12
              Witajcie!
              Massmix-przykro mi, że tak nas odebrałaś. Ale rzeczywiście skoro Twoje pytania
              pozostawały bez odpowiedzi mogłaś poczuć się zignorowana. Obiecujemy poprawę,
              więc jeśli tylko masz jeszcze ochotę pisz do nas. Co do ząbków to widziałam, że
              dziewczyny już odpowiedziały. Ja tu niestety nic nie dodam, bo my jeszcze cały
              czas wypatrujemy. Całuski dla Poli od Magdusi.

              Ania_f1-jeśli chodzi o ilość dzieci, to my myśleliśmy o dwójce. Mąż bardzo by
              chciał synka (teściowie też chyba o tym marzą), a mi jest wszystko jedno.

              Pulcheria-podziwiam Cię za tę dietę. Ja bym chyba nie dała rady. Sześć czy
              siedem miesięcy karmienia piersią to naprawdę już sporo dlatego nie przejmuj
              się butlą. Zdaję sobie sprawę z tego, że takie odstawienie od piersi może być
              trudne, ale pomyśl sobie, że to dla dobra Jasia. No i będziesz mogła jeść
              wszystko na co tylko będziesz miała ochotę.

              Biealka-widzę, że mała akrobatka Ci rośnie smile Gratulacje!

              Bejoy-gratulacje dla raczkującej Oleńki.

              Magryan-no to Ci się rozgadało dzieciątko smile)) Magdulka niestety w dalszym
              ciągu nie jest zbyt rozmowna, tylko aaaa,eee, ajjjj, ahhh.

              Atena-przykro mi z powodu skazy białkowej u Ali. No i ta rana...Biedactwo. Ktoś
              już wspominał o Elocomie. My stosowałyśmy na suche czerwone placki na skórce
              Madzi i nawet szybko dał efekty, ale po krótkim czasie wszystko wróciło. Z tego
              co się potem dowiedziałam nie zaleca się go jednak u takich maluchów jak nasze.
              No i nie wiem czy można go stosować na ranę.

              Monikak-jak przeczytałam o Marku-łamaczu serc, to przypomniał mi się mój
              młodszy brat. A mianowicie jak był malutki i jeździł w spacerówce to uwielbiał
              w autobusach i tramwajach szczypać obce panie w łydki smile)). Mamie się zawsze
              głupio robiło i musiała przepraszać biedne kobitki. No a brat podrywaczem
              został do dziś, a ma już 20 lat smile)) Chociaż ostatnio jakby trochę się
              ustatkował i od dłuższego czasu jest z przesympatyczną dziewczyną.

              Joga7-fajnie, że się odezwałaś. Cieszę się, że dobrze znosisz powrót do pracy.
              Pytałaś o to czy nasze dzieci przesypiają całe noce. Otóż Magdulka zasypia ok.
              20.30, o północy dostaje cycka (zwykle przez sen) i śpi zazwyczaj do 6.30-7.30.
              I tak jest od ponad czterech miesięcy.

              Pozdrawiam Was wszystkie i Maluszki.Pa,pa!
              Maja&Madzia
            • massmix juz pozny wieczor :o) 10.03.05, 22:25
              Ma racje wiekszosc z Was,ze dyskusja zbedna sie wywiazala i wcale nie to mialam na celu.I joga7-nie
              chcialam byc znana a jedynie rozwiac swoje watpliwosci co do nurtujacych mnie pytan.Znalazlam Was
              niedawno i nie do konca wiedzialam jak to dziala i jak sie tu porozumiewacie i jak to ogarnac.Zaczynam
              pojomwac ,ze faktycznie przy takim urodzaju sierpniowych mam i ich pytan nie sposob odpowiedziec
              wszystkim i zaluje,ze bylam taka niecierpliwa.Zwracam wiec honor wszytskim ktore poczuly sie
              dotkniete raz jeszcze.
              Nie chcialam byc namolna i jak zwykle okazalo sie,ze cirpliwosc nie jest moja wiodaca cecha bo dzis
              wlasnie...problem zebow chyba sie sam rozwizal bo przebily sie gorne jedynki wiec chyba juz teraz
              wedlug planu bedzie szlo.
              pzdr bo mezulek zakonczyl oblucje i mnie przegania

              www.homepage.mac.com/masssmix
            • megryan25 spanie 10.03.05, 22:44
              Julka chodzi spać o 20-tej uprzednio wciągnąwszy kaszkę o 18-tej i kąpiel
              OBOWIĄZKOWO!! około 19-tej. Ja czekam do północy i wcina mleczko z kaszką przez
              sen - ostatnio ok. 100 ml i kiedyś jadała o 4-tej 5-tej a teraz się budzi i
              marudzi ale jeść o tej porze już nie chce. Zazwyczaj udaje jej się zasnąć i śpi
              tak do 6:30 - 7:00

              kiedyś chodziła spać z nami czyli około północy i spała do 9-tej jak mama wink)
              ale to było dawno

              teraz sama się domaga i marudzi wieczorami, że już na nia pora, przez co nasze
              życie towarzyskie jest troszkę uboższe, bo już nie śmigamy do znajomych z
              maluchem i zabawkami, tylko gnijemy w domciu, ale przecież dzieci nie są cały
              czas malutkie i kiedyś wrócimy do towarzyskich wędrówek


              ciekawe jak jadają wasze maluszki w nocy no i jak je przesypiają

              u nas 2 mpce temu był czas, że Jula spała od 24 do 9-tej bez jedzenia, ale że
              była chudzinką, to ja w nocy się budziłam i zaczęłam jej dawać troszkę mleczka
              przez sen
              teraz się zastanawiam czy ją karmić o północy przez sen czy czekać aż sama się
              zbudzi
              zwłaszcza, że ostatnio ograniczamy higienę jej akcesoriów, bo mała coraz
              częściej spyla na dywan (odkurzany często ale nie non stop) więc butelki myjemy
              kranówą gorącą mydełkiem i sterylizatora używamy tylko do nowych rzeczy i
              sporadycznie przeparzamy te używane codziennie
              tak jest odkąd skończyła 6 m-cy
              smoczki też myję kranówą i jej daję
              kiedyś wszystko gotowałam, albo sterylizator chodził i uważam, że przy
              noworodku to jest słuszne postępowanie, ale teraz trzeba dać jej troszkę
              codziennej dawki bakterii wink

              Asia
              • happymama Re: spanie 11.03.05, 00:15
                I znów nie nadążam z pisaniem. Tak jak czytam Wasze posty, to chciałabym na
                wszystkie odpowiedzieć, ale jest to niemożliwe, bo robienie notatek i
                przepisywanie tego, w dodatku w półmroku, jest wysoce utrudnione. Wybaczcie
                zatem, że nie będę odpowiadać osobiści do każdej z Was, a tak bardziej
                ogólnie...

                Kamilka nadal śpi z nami w naszym łózku. Karmię ją na dobranoc i chyba we śnie -
                dokładnie niep pamiętam. Zasypia po 23 a budzi się ok. 9 smile Niestety rutyna w
                naszym przypadku bierze w łeb, bo różnie pracujemy i zwykle w domu jesteśmu ok.
                21 zmęczeni jak zbite psy. Mała chce się wtedy nami nacieszyć i tak schodzi.A
                jak chciałabym czekać, aż się zmęczy i sama zaśnie, to chyba by zasypiała po 2
                nad ranem. Zazdroszczę więc Wam wszystkim, którym udało się wprowadzić
                dzieciaczki w taki rytm, że zasypiają bez cycka czy butelki po 19. Cóż, może
                kiedyś...

                Ech, ząbki nam się również wybijają - jak wspominałam kilka dni temu - chyba
                idą górne. Smaruję żelem, ale K. jest cały czas niespokojna i leją jej się
                litry śliny. A ostatnio to nawet nauczyła się robić bańki ze śliny i ma
                straszny ubaw big_grin My też.

                Nowe forum to fajny pomysł. Mam tylko nadzieję, że będę w stanie je jakoś
                ogarnąć, bo już teraz czasami nie wyrabiam. Obiecuję jednak, że się postaram.

                Moja mama denerwuje mnie maksymalnie i to coraz bardziej. Jako emerytowana
                nauczycielka wszystko wie najlepiej, przy czym mamy świetny kontakt, więc
                rozmawiamy cały czas, ale to nic nie daje smile Ma również coś takiego
                denerwującego, że jak jej coś powiem, to ona płacze, że jest do niczego itp.
                Nawet łagodna dyplomacja nie pomaga.Nie chodzi tu tylko o K. - bo nią sie
                opiekuje rewelacyjnie, ale rady na mój temat, codzienne telefony pt. : jak
                spałam, co jadłam, muszę mieć przecież dobry pokarm, jak będę wychodzić to mam
                ubrać czapkę, a czy myłam zęby, bo grozi mi zapalenie dziąseł itp itd. Czuje
                się psychicznie wypluta.Jestem w kropce...

                Więc jedynym azylem od tych codziennych problemów i zmartwień jest NASZE (nie
                WASZE) forum. Razem je tworzymy i jesteśmy za nie odpowiedzialne. Proszę więc,
                nie wykańczajmy się i tutaj.
                Życzę nam wszystkim duuużo cierpliwości i spokoju, dużo wolnego czasu i zabawy
                z maleństwami. Zdrowia, dobrego humoru, wypadu do kosmetyczki i/lub fryzjera
                (ooo, chyba założe nowy wątek anty-dołowy, gdzie będzie można się wyżalić lub
                rozmarzyć...). Nie będę już Wam zabierać cennego czasu tymi głupotami wink

                Pozdrawiam wszystkich dużych i małych.
    • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.03.05, 08:50
      Cześć Mamusie,

      Nowe forum to pomysł i dobry i niedobry. Rzeczywiście, jak ktoś szuka konkretnej
      odpowiedzi czy rady na konkretny temat, to będzie się łatwiej odnaleźć. Łatwiej
      też będzie pisać 'nowym' mamusiom, bo nie będą miały wrażenia, że wchodzą z
      butami w czyjeś prywatne sprawy. A z drugiej strony, będzie pewnie mniej
      intymnie i mniej bezpośrednio, może i dobrze. Ale przecież nic nie stoi na
      przeszkodzie, żeby ciągnąć i jeden i drugi wątek, choć na pewno tutaj będzie
      trochę inaczej...

      Pulcherio, mówiąc o mamach pracujących miałam na myśli Anię od Piotrusia, już mi
      się wszystko pomieszało, ale pocieszam się, że nie tylko ja tego nie ogarniam.
      Happymamo, dziękuję za hipcia, dopiero niedawno udało mi się go wysłuchać,
      rzeczywiście poprawia nastrój.

      SuperKasiatko, Ola też nie przesypia nocy, szczerze mówiąc nic się nie zmieniło
      i nadal budzi się bardzo często, ale postanowiłam już więcej na ten temat nie
      narzekać.

      Pozdrawiam cieplutko,
      Burbuja
      • monikak14 piątek 11.03.2005 11.03.05, 09:06
        Witam w piątkowy poranek. Skoro przenosimy się na nowe miejsce to zróbmy to
        wszystkie. Jeśli są jakieś przeciwniczki to proszę o konkrety.
        Ja zjawię się tam w następnym tygodniu, proponuję założyć wątek “Przedstawiamy
        się”, gdzie będziemy przypominać lub opowiadać o sobie i maluszkach: kiedy
        urodziły się dzieci, jakie były, a jakie są, skąd jesteśmy co robimy i tak
        dalej…może też o wyborze imion, ja to tak lubię…

        Joga7. Myślę o Tobie, bo sama wróciłam do pracy niedawno… Zastanawiam się skąd
        te 7 w nickach, bo nie Ty pierwsza. Bewka7 ostatnio zamilkła… ale też z
        siódemką.

        Massmix. Pola jest rekordzistką jeśli chodzi o ilość zebów. Jak będziemy
        zakładać wątki problemowe w ramach forum to będzie łatwiej nie pominąć
        problemów. To co przenosisz się?
        Co robimy z wątkiem? Bo ja nie dam rady pisać tu i na forum… zaglądam też na
        forum regionalne i książki dla dzieci, a czasem jeszcze gdzieś.
        Obejrzałam wreszcie Polę i podoba mi się mała modelka. Bardzo łądnie się
        uśmiecha.

        Zelmerka. Czy Mateusz nadal zajada chrupki kukurydziane? U nas jakoś kiepsko z
        tym?

        Mama.madzi. Chyba masz racje z tym podrywaczem… Jak spacery?

        Super.Kasiatko. Próbowałaś dać Sebusiowi wieczorem kaszkę? A może
        odłożyć “zasady” w kąt i spać z małym… Marek przesypia zwykle do 4-5 (karmię go
        ok. 19.30-20 i potem dopiero o 4-5), ale to raczej jego wybór niż jakieś moje
        sztuczki (jedynie kiedy okazało się, że potafił przespać kolejne 3 nocy, a
        następnej się obudził to nie karmiłam, ale wzięłam do łóżka, uśpiłam ze
        smoczkiem i odłożyłam do łóżeczka; czasem zdaża się mu obudzić …wink. Ja bym nie
        uczyła picia z butelki i tak będzie wkrótce karmić głównie łyżeczką. Kubeczki-
        niekapki też bardzo łajna rzecz i długo przydatna w podróży.

        Megryan. Jestem za oswajaniem dziecka z bakteriami, też nie sterylizuje i nie
        wyparzam. Jedynie smoczek od czasu do czasu przelewam wrzątkiem. Jestem
        zwolenniczką rytuałów, stałego rytmu dnia itd. W przypadku moich dzieci jakoś
        łatwiej im wtedy. Nie trzymam się sztywno, ale mam ustalone pory jedzenia i
        kąpania, kolejność różnych czynności. Na pewno to ułatwienie dla mnie. A moje
        dzieci jakoś akceptują to również.

        Happymama. Tak trzymać. Będę pisać w wątku antydołowy!!!

        Burbuja. Też mam takie wątpliwości i dlategp proponuję założyć w ramach forum
        wątek np. marzec i pisać tak jak tutaj (zamiast tutaj) ogólnie, a tylko
        niektóre rzeczy jak np. przepisy, wózek itp. wprowadzać jako nowe wątki. Co Ty
        na to?

        Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki. Może się okazać, że następny raz
        zajrzę na forum w poniedziałek więc życzę miłego weekendu!


      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.03.05, 09:30
        Cześć kobietki,
        Ach te noce... Moja Jula też nie przesypia nocy, budzi się w najlepszym razie
        co dwie godziny, nie je dużo, chwilkę pochłepcze i zasypia, myślę że bardziej
        chodzi jej o kontakt niż o żarcie.
        Zasypia niestety przy cyckusad dość wcześnie, bo już o 19 tej jest prawie
        nieprzytomna. Kapiel, szybkie witaminki, smarowanie i idziemy do wywietrzonaego
        pokoju mojej Oli, gdzie zasypia w ciągu kilku minut. Tam spi, dopóki Ola nie
        zechce sie położyć, wtedy my też jesteśmy skazani już na sen i przenosimy ją do
        łóżeczka w naszym pokoju.
        Ogólnie nie jst źle, bo moje starsze dzieci bujalismy w wózku, było więc
        zdecydowanie mniej komfortowo. Jula wózka nie zna pozza spacerami. W nowym
        mieszkanku będzie miała swoj pokój i będzie zupełnie inaczej. Z pzrestawieniem
        dieci na samodzielne zasypianie nie miałąm specjalnego problemu. Kiedy kończyli
        rok, lubili zasypiać przy piosenkach albo czytanych bajkach. Ja zresztą takie
        wieczorne rytuały nawet lubię i nie mogę się doczekać kiedy będę czytać Julci.
        Jula ostatnie parę nocy śpi do szóstej i musimy ją budzić, bo pewnie pospałaby
        jeszcze dłużej, chyba że to sobotasmile, wtedy wstaje o piatej.
        Kasiu, pzrejście na butelkę wcale nie jest łatwe, bo dzieci nie chcą i nie
        lubią. Juz prędzej rzeczywiście łyżeczka. Julka pije z butelki herbatkę,
        mleczka bardzo mało, najlepiej lubi jak się jej coś daje palcami. Śmiesznie to
        wygląda, jak jej daję ziemniaczka, lubi samego bez dodatków, ugniatam jej
        kuleczki łyżeczką, potem taka kuleczkę biorę w palce i do gębusi a ona aż
        rękami macha z radości, po każdym kąsku przechył flachy z herbatą, zapicie i
        dalej ziemniaczek. Normalnie komedia. Rybe też jej daje palcami.
        Dzisiaj u babcie będzie jadła banana, pierewszy raz. Po tej wpadce z zupą za
        rosole, teściowa dzwoni najpierw i pyta czy może jej dać to albo to.
        A Happymama to ma cyrk ze swoją rodzicielką! Pozostaje ci tylko śmiać się z
        tego i opowiadać jako dowcipy bo inaczej zwariujesz.
        Burbujeczo nasza, wróciłaś wreszcie na dobre! Ciesze się. A co z jakimś foto?
        Na maila chociaż...
        Massmix, jesteś chyba najbardziej zębata z naszego forum. A my nadal tylko
        dziąsła!
        Monika, te podrywy niemowlaków to jest coś przepięknego! Na mojego Kubę jak był
        malutki sąsiadki mówiły - czaruś, takie miny do nich robił.
        Julka mało guga, ostatnio wydaje dźwięk podobny do ryczenia osła. Za pierwszym
        razem myślałam że płacze, ale to tylko zabawa bo po każdym takim ryku na twarzy
        wykwita jej uśmiech. A jej wizytówka to taki dźwięk jakby się dziwiła, na
        wdechu. To oznacza najwyższy stopień zadowolenia, zwłaszcza jak widzi swoja
        starszą siostrę.
        • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.03.05, 09:43
          Jeszcze trzy sprawy:
          1. BAKTERIE - nie wyjaławiajmy naszych maluszków zbytnio, bo potem nam je
          rozłoży odrobinka piasku na wafelku na przykład. Butelki wygotowuję raz na
          kilka dni, dla odświeżenia ich tylko. Myję tylko.
          2. HAPPYMAMA - jadłam wczoraj spaghetti z twoim sosem rewelacja!!!!
          3. NOWE FORUM - dobrze, ale wszystkie tam idziemy i przyjmujemy nowe chętne,
          trzeba będzie tu zaglądać co jakiś czas i ściągać nowe mamy.

          Wysiadł nam w pracy piec gazowy, zimno jak cholera, chyba zaraz poójdę do domu.
          • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.03.05, 10:49
            Witajcie,

            Wlasnie wcinam sniadanko kumulujac sily na wieczor bo idziemy balowac i mam
            chwilke zeby w koncu wszystkim odpisac

            monikak14 - co do imienia...Marzylam o chlopczyku to w naszych rodzinach (mojej
            i chlopa mego) to straszny deficyt i juz do lat mialam zakodowane ,ze to musi
            byc Horacy-nie zglebialam pochodzenia tego imienia poprostu czulam ,ze zadne
            inne nie wchodzi w rachube.Moj maz juz nawet od 4 misiaca sie z tym pogodzil i
            tak nazywalismy moj brzuch az wyszlo,ze to dziewczyna.No i zaczelismy myslec od
            nowa choc w pewnym sensie to tez juz wczesniej wymyslilismy kiedy bylam w ciazy
            z dzidziusiem ktorego niestety nie dane mi bylo urodzic ale czulam,ze to
            dziewczynka i kiedy juz bylam pewna,ze jestem w ciazy lezalam wlasnie na plazy
            w jaroslawcu i czytalam Gretkowska i pomyslalam,ze to fajne imie.Ale jak juz
            decyzja zapadla to jakos tak w USC jak pani zapytala jakie imie spojrzelismy po
            sobie bo jakos tak nam sie wydawalo ,ze glupio troche.Ja w koncu
            wykrztusialamtongue_outOLA a moj maz nagle ozyl i dorzucil:KLARA.Wiec mamy Pole Klare

            Tak z zebami to mamy wysyp ale i ojciec Poli tak jak ona mial zeby w 3 miesiacu
            wiec sie nie zdziwilismy,ze tak szybko.Teraz juz lawina mamy 3 cale i trzy same
            brzezki.Polka siedzi usmiecha sie pod nosem i tak stuka dziaslami i wyglada
            jakby gadala cos ale bez slow-bardzo to smieszne.Kiedys juz wspominalam ,ze w
            ciazy jadlam skorupki od jajek wiec i moze taka ilosc wapna miala jakis wplyw
            na postepy w uzebieniu.

            czy juz dzialacie na tym nowym forum??Bo jak tam przejde a Wy tu zosataniecie
            to znowu bede samasad

            Polka z butelka nie ma problemow - od poczatku sciagalam mleko i w nocy spala w
            lozeczku i karmilam ja przez sen.Na jej przypadku sprawdza sie to ,ze bylam
            konsekwentna i czasem zasypiala przy cycku w naszym lozku ale ja od razu
            przekladalam ja do jej lozeczka i teraz spi tam bez problemu choc czasem sie
            boje bo teraz ulubiona zabawa to przekladanie nog i rak miedzy
            szczebelkami.Smiesznie tez jak zasypia to skrobie po szczebelkach i puka w
            takie koleczko do mocowania karuzelki.

            czy zauwazylyscie zeby Wasze dzieci podczas karmienia dotykaly uszu?Ona tak
            jakby szczypie czy ciagnie sie a napewno nie ma chorych.Przymyka oczy i cos tam
            sobie majdruje.

            oj herbatka wystygla ...sad
            narka
            • bejoy Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.03.05, 10:57
              Na razie łazimy i tu i tu. Zapraszam, link do forum poniżej smile
            • bejoy Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.03.05, 10:58
              Nie ma to jak się rozpędzić smile
              Link na forum poniżej smile
            • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.03.05, 11:41
              Nasza Kamila jak jest zmęczona to też się drapie w uszy. Zwykle to przy cycku
              robi - drapie się i ciągnie za włoski, owija je tak 'zalotnie; wokół palca
              wskazującego. Ciekawe, czy to objaw nudy czy zmęczenia?
              • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 11.03.05, 11:50

                no tak happymama Twoja to ma co na palcu krecic sad my na razie mamy zakola z
                tendencja do lysienia z tylu...coz...



                ---------------------------------
                homepage.mac.com/masssmix---------------------------------
    • szemesz3 alergia 11.03.05, 09:06
      Witam, też mam małego alergika. Sama nie wiem co w naszym przypadku powoduje
      alergię skórną ( wsypka na skroniach, stany zapalne w zgięciach nóżek, pęknięcia
      skórki przy uszkach). Musiałam zrezygnować z prawie wszystkiego co mi smakuje,
      bieliznę dziecka piorę ręcznie w płatkach mydlanych, kąpię dziecko w mące
      ziemniaczanej, a efektów nie widać. Pocieszam się, że będzie tak jak w przypadku
      mojej córki i zmiany skórne przeminą wraz z zakończeniem okresu grzewczego.
      Zauważyłam też, że na spacerze z buźki Adrianka znikają zaczerwienienia. Mojej
      córeczce alergia przeszła całkowicie jak miała 1,5 roku. Pozdrawiam
      • atena29 Pierwsze oznaki sukcesu!!! 11.03.05, 10:36
        Witam!
        Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy! Tego mi było trzeba! Dzisiaj jestem w
        dużo lepszym nastroju, bo widać już pierwsze oznaki sukcesu w walce ze skazą.
        Ale po kolei...
        Wczoraj, gdy wróciłam z pracy, brzuszek Ali wyglądał fatalnie. Oprócz zdartej,
        czerwonej skóry pojawiły się bąble. Niewiele myśląc zadzwoniłam do pediatry
        (pani doktor starej daty, która leczyła jeszcze mnie i mojego starszego brata)
        i umówiłam się na wizytę. Okazało się, że wykwit skórny, który pojawił się przy
        skazie, został przez Alę rozdrapany i zainfekowany, a tormentiol jescze
        bardziej go podrażnił. Na początek mamy to miejsce smarować pigmentum
        castellani i porządnie je wysuszyć. Efekt mały, ale jest. Ala już się nie
        drapie i noc była wyjątkowo spokojna. Nie widać też nowych ognisk zapalnych.
        Oby tak dalej!!!
        Jeszcze raz dzięki!
        A teraz z innej beczki! Czy u Was też taaaaaaaaaaaaaaaaka zima? U mnie za oknem
        biało i prawie ciągle pada! Gdzie jest wiosna?
        Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich Dzieciaczki!
        • bejoy Re: Pierwsze oznaki sukcesu!!! 11.03.05, 10:38
          Gratuluję poprawy! Dobrze, że wreszcie coś się zaczęło dziać we włąściwym
          kierunku smile
          Zima trzyma, nie wychodzimy na spacerki, bo od razu katarek nas łapie.
          • happymama Zima!!! 11.03.05, 11:50
            U nas też zimno. Zgubiłam rękawiczki i notorycznie odmrażam palce. A tu trzeba
            nosić meble... Ale humorek wrócił. Moja mama pilnuje małej a ja mam chwilę dla
            Was a potem dalsze pakowanie. Jutro chcemy już spać na nowym miejscu.

            Atena - cieszę się, że jest poprawa. Ja przestałam jeść ciastka i małej też
            znika uczulenie, tyle że z nóżek. Nic fajnego.

            Co do nowego forum, to proponuję tę naszą dyskusję przenieść pod wątek np.
            MARZEC 05-7 miesiąc, potem kwiecień itd. Będzie łatwiej potem znależć wątki
            związane z konkretnym okresem dzieci innym mamom, które mają młodsze skarby.A
            tu - jak któraś z Was napisała- zaglądać tylko w celu ściągnięcia innych
            zabłąkanych duszyczek smile
            Miłego dnia. Idę pakować...

            P.S. Udanego weekendu (bu, pewnie znowu będą pustki, chlip)
    • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 12.03.05, 23:25
      hm

      <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=621&w=21578871">Lelek</a>
      • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 13.03.05, 10:27
        Oto nasza Kamilka

        Rzeczywiście, po pierwszym"ma być i potem forum.gazeta itd
        • eluszka77 Re: Help!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.03.05, 11:33
          Jak mam Was znaleźć od razu? Teraz wchodzę przez ten wątek. Help
          • sheenaz Eluszko 13.03.05, 12:55
            najlepiej wejdz na to forum przez link bejoy
            następnie jak już tam będziesz to na stronie głównej (tej z głownymi tytułami
            poszczególnych wątków).
            następnie po prawej stronie masz napis: +dodaj do ulubionych forów, musisz w
            niego kliknąć.
            od tej pory po lewej stronie będziesz miała skrót do tego forum, musisz tylko
            się zalogować i od razu będziesz po lewej miała nazwę tego forum pod napisem:
            Ulubione fora. wystarczy, ze tam klikniesz, a od azu będziesz na stonie
            Sierpień 2004 - otwarte.
            mam nadzieję, ze nie napisałam zbyt zawile.
            • eluszka77 Re: Eluszko 14.03.05, 11:37
              Dzięki, schytrzyłam się i całą stronkę dodałam do ulubionych. Ale dzięki
      • bejoy Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 14.03.05, 11:05
        Forum rośnie smile
        Link poniżej smile
    • aiwa51 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 19.03.05, 14:06
      Ja mam córeczkę Gabrysię z 18/08/2004. Ważyła 3650 i 56 cm. Teraz biegam za nią
      po całym domu bo pełza jakby miała motorek. Może odezwały by się mamy z
      Wrocławia?
      • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 19.03.05, 17:42
        przeniosłyśmy sie na nowe forum, zapraszamy gorąco, pewnie znajdzie się ktos z
        wrocławia
        nowe forum-zapraszamy smile
    • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 14:13
      a czy ktoś tu jeszcze czasami zagląda??
      ach te dobre czasy,,,
      na nowym forum dzieją się ostatnio dziwne rzeczy i dlatego przyszłam poszperać
      w naszych dawnych pogaduchach

      oby nadeszły dla nas lepsze czasy...
      Asia
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 14:39
        Ja też tu zagladam, może ktos jeszcze?
        • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 15:24
          ja aglądam codziennie i "wyłapuję" nowe osoby
          już mi się udało ze 3 dziewczyny "złapać"
          tęsknię za starym forum
          była całkiem inna atmosfera sad
          • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 15:38
            no to może super-kasiatko jakis znak?
            nie kazda rewolucja jest dobra jak pokazuje historia...
            • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 15:43
              a co ja mogę
              ja jeszcze dziecko jestem
          • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 15:46
            Ja też mam nadal ten wątek w moim forum. I jak jest informacja o nowych postach
            to też zaglądam. Przyjemnie tak sobie posiedzieć i pomilczeć.
            Kasiu, niestety plamki alergiczne znikają bardzo, bardzo powoli. Najpierw
            wyeliminuj kosmetyki (mogą uczulać nawet dopiero po długim stosowaniu). Można
            smarować dziecko oliwą z oliwek. Tylko radzę przelać sobie do butelki z tworzywa
            sztucznego, bo taka w szkle lubi spaść i potłuc się...

            Monika
            • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 15:55
              a nie wiesz przypadkiem po jakim czasie moga zniknąć
              może to być od oliwki jonsona(używam, ale nie na twarz)???
              kurcze, dżem z truskawek jadłam
            • megryan25 a może powrót do korzeni? 21.03.05, 15:59
              a może zrobimy powrót do korzeni i wątek o dzieciach nadal będziemy kontynuować
              tutaj? ja mam ograniczony czas i śledzenie WSZYSTKICH wątków na nowym forum
              jest dla mnie nieosiągalne, a mamy, które mają czas mogą śledzić przecież kilka
              równocześnie -chodzi o to, że ten kto ma czas i ochotę pogadać o tematach
              postronnych może pisać też u bejoy

              czekam na wasze odpowiedzi
              ten wątek byłby nadal taki jak kiedyś
              Asia
              • monikak14 Re: a może powrót do korzeni? 21.03.05, 16:09
                Megryan. Mnie wątek odpowiadał, podobnie jak Kasia, Beata, Julia i inne pisałam
                tu prawie od początku roku. I ciągle mam w pamięci Twój post o problemach
                zdrowotnych Twojego maluszka, więc bardzo się cieszę, że teraz jest wszystko OK>

                Kasiu: Po odstawieniu alergenu chyba trzeba odczekać około 2 tygodni.
                Dżem z truskawek, raczej nie... Ale moje doświadczenia są w tej kwestii raczej małe.

                Biealka - właściwie to Twój wątek wink To jak o dziecko trzeba dbać, nie powinno
                się zostawić go samemu sobie...

                U mnie słonecznie za oknem. Marek znowu męczy Noddy'ego...
    • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 16:21
      odpowiadało mi śledzenie jednego wątku choć pewnie będę zaglądała na wątek o
      książkach i filmach bo mnie zaciekawił
      tutaj moderator był jakąś fikcją a kultura nie pozostawiała żadnych wątpliwości
      więc jeśli dziewczyny zaakceptują to stary wątek może dostanie nowe buty i
      ruszy dalej z impetem

      monikok - miło, że pamiętasz,,, mnie też o tym trudno zapomnieć niestety

      pozdr. wszyskich
      Asia
    • bewka7 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.03.05, 17:02
      Witajcie sierpnióweczki!
      Ja także często zaglądam tutaj, jakoś darzę sentymentem to forum.
      Oczywiście nie mam nic przeciwko nowemu wątkowi, ale tu było chyba sympatyczniej.
      Szymek od wczoraj jeździ w spacerówce. Dzisiaj na spacerku urządził mi taki
      koncert jak nigdy, musiałam wziąć Go na ręce i przynieść do domku, bo wózek był
      be. Jutro na spacer wysyłam męża, zobaczymy co będzie.
      Ząbków nadal brak.
      Pozdrawiamy wszystkie mamusie i ich pociechy!!!

      Ewa&Szymek
    • bewka7 Re: Sierpień 2004 nowy wątek.Do Moniak 21.03.05, 17:07
      Witaj!
      Z tego co dobrze pamiętam, w zestawieniu maluszków sierpniowych,najwięcej było
      dzieci urodzonych właśnie 20 sierpnia. Wczoraj minęło 7 miesięcy od kiedy są z
      nami, szybko minął ten czas, prawda?!
      Serdeczne pozdrowionka i buziaki dla Mareczka od Szymka
      • monikak14 wiosna 21.03.05, 18:03
        Ewo, tak 20 sierpnia był obfity w maluszki.
        Pozdrowienia dla Szymka od Marka.

        A dziś (jak powiedziała moja córka): "Marek dzisiaj zaczyna się pierwsza wiosna
        w Twoim życiu". Od dziś nasze maluszki pierwszy raz oglądają wiosnę, Marek
        zaczął od krokusów, które jeszcze w pąkach ale rosną obok żłobka.Dorota nawet z
        zachwytu chciała szukać innych oznak wiosny, żeby Markowi pokazać, ale nie
        mogłyśmy sobie pozwolić na spacer.
        • zelmerka Re: wiosna 21.03.05, 21:31
          Oj dziewczyny nawet nie wiecie jak sie ucieszylam czytajac was dzisiaj tutaj
          zagladalam co jakis czas i nic a mi rowniez to forum wydaje sie bliższe bo
          latwiej jest sledzic wypowiedzi i postepy, do forum otwartego oczywiscie tez
          bede zagladala ale jestem za tym abysmy tu powrociły jakos mi brakowalo tego
          forum.
          U nas jak juz gdzieś pisalam wszystko po staremu jutro odbiore malego wyniki
          badania moczu ale mysle że wszystko jest ok. Mateusz przeszedł niedawno z
          krzyków w gadanie typu bububu auuu itd.A najlepiej mu sie gada jak podskakuje
          na kolanach bawiac sie w "jedzie jedzie pan pan pan..." chyba podoba mu sie to
          ze glos tak wtedy drży.
          Monikak14 fajna ta twoja dorotka ja nawet nie wpadlam na pomysł że to naprawde
          pierwsza wiosna naszych sierpniaczków.
          Pozdrowienia dla wszystkich sierpniaczków i ich mamusiek. Mam nadzieje ze
          wiosna zacznie sie nie tylko w kalendarzu. Kolorowych snów.
        • pulcheria2 Re: wiosna 21.03.05, 22:21
          Hi, hi, hi... Ciekawe czemu dzisiaj mnie natchnęło, żeby tu zajrzeć wink Ech, stare dobre czasy smile)) Fajnie, że jesteście smile
          Monikak, dokładnie to samo co Twoja Dorotka powiedziałam do Jasia dzisiaj smile Nareszcie! U nas piękne słoneczko i aż chce się żyć. A jak się tak zrobi całkiem ciepło, marzy mi się spacer po Ogrodzie Botanicznym, to Twoje Monika okolice... Może wspólny? Będzie Cię bardzo brakowało na nowym forum...
          Z tego co czytam wszystkie maluszki zdrowe-super.
          Kasia, plamy mogą schodzić nawet dwa tygodnie. Dżem z truskawek może być, bo po pierwsze truskawki sa silnym alergenem, po drugie w dżemach bywają konserwanty, które też uczulają.
          Monika, nie spotkałam się z nietolerancją laktozy, więc nic Ci nie doradzę. Lekarza też nie polecę, bo ja mam lekarkę znajomą aż z Wrocławia-obecnie konsultuję się tylko telefonicznie smile Ale takie suche plamy u nas były objawem alergii-chyba na jajka, ale nie jestem pewna.
          A u nas same dobre wieści. Jaś siedzi! Od dwóch dni samodzielnie! Ale jest dumny z siebie, a my z niego smile) Poza tym przymierza się do raczkowania-wskakuje na kolanka i się huśta. Ale najbardziej spodobało mu się sprężynowanie i stanie. Jak próbuję go posadzić albo położyc, usztywnia nóżki i cały dumny stoi, utrzymując ciężar ciała na nóżkach (oczywiście podtrzymywany). Ale sam wstawać nie próbuje leniuszek... wink
          Poza tym za radą lekarki spróbowałam odrobinkę nabiału (w celu sprawdzenia, czy rzeczywiście musimy przechodzić na Pepti-obrzydliwy)i okazało się, że alergia na mleko krowie minęła! Hip, hip, hurra! Inne niestety zostały, więc przechodzimy na sztuczne, ale na Nan HA-znacznie smaczniejszy smile
          Lada dzień przesiadamy się na spacerówkę-nareszcie, mały juz się wściekał na to leżenie bez widoków.
          Pozdrawiam wszystkie mamy wiosennie smile)))
          Acha, upomniałam się nareszcie o zdjęcie z Jasiem i niniejszym w końcu się ujawniam...
          • pulcheria2 Re: wiosna 21.03.05, 22:24
            O, coś mi nie wyszło z tym ujawnianiem. Spróbuję jeszcze raz...
            • burbuja Re: wiosna 21.03.05, 23:49
              Ale miło, że tu wróciłyście. Ja całą tę aferę pozostawiam bez komentarza.
              Kupiłyśmy dzisiaj krzesełko. Oli się strasznie podoba, bo może sobie do woli
              machać nóżkami, ale karmienie jest zdecydowanie bardziej skomplikowane smile Nie
              ma jak przytrzymać rączek, a te wędrują do buzi na przemian z łyżeczką, a
              potem, wiadomo: wszystko ląduje na wszystkim, co znajduje się w promieniu 25
              cm. Na razie więc krzesełko będzie nam służyło wyłącznie do machania nóżkami smile
              Pozdrawiam cieplutko,
              Burbuja
              • mamakura Re: wiosna 22.03.05, 00:32
                A, tak myślałam, że tu będziecie. Pulcherio, straszny słodziak! ha, u Nas po
                staremu, dzisiaj cały dzień Magdul mówiła be, ptzygryzając przy tym jęzor i
                wypluwając hektolitry śliny, poza tym pokochała smak żelu na ząbkowanie. W
                napięciu też czekamy na narodziny wnuczka Madzinej opiekunki, kóre to
                wyznaczone zostały na zeszła sobotę, nie nastąpiły, ale jak nastąpią, a napewno
                nastąpią, mogą wiele zmienić w naszym życiu. Chociaż opiekunka jeszcze sięnie
                zdejklarowała. Będę tu chętnie przychodzić, ale o dość późnych porach, gdyż
                uczę braciszka do matury wieczorami, bo sam to jakoś nie ma serca...Miło was tu
                widzieć w każdym razie. U nas dzisiaj zimno i wiosny nie widać
                • monikak14 Re: wiosna 22.03.05, 07:36
                  Drugi dzień wiosny!!!

                  Zelmerka. Jemy chrupki kukurydziane!!! Wreszcie, bo kiedy tak Marek siedział z
                  nami w kuchni i patrzył jak jemy to jakoś głupio mi było… A teraz sam chrupie.

                  Pulcheria2. Spacerek po Ogrodzie Botanicznym zaklepany. Niestety ogród otwierają
                  dopiero chyba 1 maja, ale sprawdzę. Jaś jest super!!! Ślicznie siedzi, szykuje
                  się do raczkowania i wstaje.

                  Burbuja. Spróbuj dać Oli do ręki łyżeczkę, kiedy ją karmisz (najlepiej taką samą
                  jakiej Ty używasz) czasem to pomaga, dziecko próbuje się samo karmić i mniej
                  zajmuje się przeszkadzaniem w karmieniu mamie. Po Twoim poście łóżeczko Marka
                  powędrowało na poziom dolny. Też zmontuje już krzesełko do karmienia, bo z
                  fotelika Marek wychodzi…

                  Mamakura. Telepatia??? Sama próbowałam jak smakuje żel na ząbki i nie jest zły…

                  U nas zimno i wiosennie. Marek pomimo marudnego popołudnia (chyba z powodu
                  ząbków) i problemów z zaśnięciem, przespał całą noc. Ma pierwsze buty, bo
                  kombinezon, który zaczął obecnie używać nie ma „stópek” i martwiłam się, że
                  będzie mu zimno. Wygląda dużo poważniej. Zorientował się, że jak mówi te swoje
                  tatedatodo… i klaszcze i popiskuje to budzi zainteresowanie i uśmiech, więc
                  wczoraj zamiast zasypiać cały czas paplał. A tu nikt się jakoś nie cieszył.
                  • zelmerka Re: wiosna 22.03.05, 08:23
                    czesc dziewczyny!!!!

                    Monikak14 - fajnie, ze Mareczek zalapal z tymi chrupkami bo to jest napraew
                    super sprawa szczegolnie tak jak piszesz podczas gdy my jemy.Mateusz też mlaska
                    na kazde oznaki jedzenia a tak dostaje chrupeczke i rodzice moga zjesc w spokoju
                    Mamakura - myslę że niedlugo u was też bedzie wiosna no i oczywiscie wszedzie
                    taka prawdziwa ze sloneczkiem.
                    Burbuja u nas karmienie wyglada tak samo tzn. mateusz wklada raczki do buzi
                    jakby chcial sprawdzic co w niej ma ,co ta mama mu dala na tej lyzeczce.Mysle
                    ze to taki etap i niedlugo im przejdzie przynajmniej mam taka nadzieje.
                    Pulcherio - gratulujemy wszystkich nowych umiejętności u Jasia i życzymy
                    dalszych postępów.
                    A u nas po staremu no moze zmienilo sie tylko to ze juz mateusz nie jest
                    spiochem i nie daje pospac mamie tak jak kiedys tylko zamiast m/y 8 a 9 budzi
                    sie m/y 6 a 7. No cóż skonczyly sie dobre czasy.
                    Pozdrawiam wszystkich.
                  • biealka Re: wiosna 22.03.05, 08:47
                    Dziewczyny, ale się cieszę że tu jesteście!!!
                    Moniko, wątek nie jest mój, załozyłam go tylko dlatego, że na mnie padł post z
                    numerem 2600. To jest nasze wspólne dziecko i naprawdę fajnie, że nie
                    zapomniałyśmy o nim. Miło znowu widzieć twoje posty, to cudowny prezent na
                    zajączkasmile)
                    Planuję od jutra wolne, bo Julka jakaś niewyraźna. Od wczorajszego popołudnia
                    marudzi, ma lekką gorączkę, postekuje i nie wypuszcza cycka z buzi. Z trudem ją
                    dzisiaj zostawiłam z babcią. Umówiłam nas do naszej pediatry, ale podejrzewam
                    albo ząbkowanie albo trzydniówkę.

                    Wiosna piękna, co prawda temperatura zerowa, ale słońce cieszy serce. Mam
                    wrażenie, że jest co najmniej 15 stopni na plusie.

                    Ania_f1 odezwałą się do mnnie na gg, kopiuję jej wiadomość, bo jest do nas
                    wszystkich.

                    "jakby dziewczyny z forum się o mnie pytały to jestem już zdrowa, miałam
                    zapalenie oskrzeli, brałam zastrzyki, ale mam przez 3 dni zarząd i pewnie
                    dopiero w piątek będę miała czas poczytać forum i napisać coś, teraz Piotruś
                    jest chory, tym razem gardło, pozdrawiam"

                    Kasiu, alergeny łapie się szybko a zanim się usuną z organizmu moga minąć nawet
                    tzry tygodnie, musisz być cierpliwa.

                    Pulcheria, no to mamy cię wreszcie! Fajnie wyglądacie!

                    Megryan, świetnie to ujęłaś z tymi nowymi nogami dla starego forum, masz talent!

                    Burbuja, wiedziałam że cię tu znajdę, czy hiszpański znasz w wielkiej ilości?
                    Zawsze marzyłam żeby się go nauczyć, nawet kupiłam jakiś podręcznik i na tym
                    się skończyło. Teraz znowu marzenia odżyły.

                    Mamakuro, twoje projekty to moja ulubiona lektura ostatnio, gapię sie i gapię i
                    kombinuję, bo do końca tego tygodnia muszę poustawiać w kuchni wszystkie
                    urządzenia (instalacje ciągną w podłogach). Jetseś fantastyczna, dzięki raz
                    jeszcze za pomoc.

                    Napiszę jeszcze dzisiaj, a jutro już z domu.
                    Miłego dnia, kochane mamusie.
    • megryan25 wiosna wygrała 22.03.05, 10:05
      Śmiem twierdzić, że zimy nadszedł kres i wiosna wygrała. Co prawda w moim
      ogródku nie wyszły jeszcze krokusy, ale za to w lutym przebijały się już
      tulipany, hiacynty i przebiśniegi!! Ciekawe czy coś przetrwało pod tym
      śniegiem.
      Niestety razem z roztopami pojawił się okropny widok badyli na rabatce....
      well... trzeba się będzie wziąć do roboty, w zeszłym roku obsiałam puste
      miejsca nagietkami, a jak pojawiły się nasionka to Julka była ze mną w szpitalu
      no i pewnie się posiały gdzie się da... no cóż będę walczyć z moimi kwiatkami.

      Ale wiosna jest na pewno, bo sąsiedzi z góry już trzepią mi wszystko na balkon,
      więc standard - do nich też dotarło, że zaczął się okres uprzykrzania wiosenno-
      letni.

      Fajnie, że powoli wracamy tutaj. Ja zaraz dopiszę się do wątku o filmach u
      bejoy bo wczoraj dokończyłam II część Bridget Jones, niestety męczyłam się z
      napisami pół godziny bo nie pasowały, ale w końcu obejrzałam w oryginale, i
      chyba nie wiele straciłam jak czegoś nie zrozumiałam smile

      No i zajrzę na wątek o książkach bo wczoraj szperałam w Merlinie i muszę was o
      coś podpytać.

      Jeśli chodzi o Julkę, to wczoraj był dzień na NIE. Nawet na spacer nie
      poszłyśmy, na szczęście zakupy weekendowe były obfite i jakiś obiadek
      wykombinowałam. Nasza Julka przeżywa ostatnio tak jak Ani Jaś okres - NIE CHCĘ
      SIEDZIEĆ.

      Co chwilę jest krzyk i stękanie, bo kombinuje jak małe kombinerki, wierci się.
      Przy swoim pianinku zamiast się bawić, to próbuje ustawić się do klęku, a jak
      już uklęknie to wysyła sygnał: RATUNKU! Co dalej...

      Na podłodze natomiast wyczynia harce i czasami ku swojemu zdziwieniu jak
      próbuje raczkować to podwija nogę i siada !! O!! i takie jest zdziwienie - jak
      ja to zrobiłam.

      Julka jeszcze sama się nie podciąga do stania, ani bez podtrzymywania nie
      stanie. No i te paluszki - cały czas jak baletnica na paluszkach. Wiem jednak,
      że prędzej czy później dogoni wasze maluszki na co czekamy smile ale z
      ciekawostek przyrodniczych to zostawiona na leżąco po przyjściu do pokoju -
      siedzi w łóżeczku. Przyuważyliśmy z Piotrkiem cwaniarę i okazało się, że jak
      leży na pleckach, to zachaczy stopą o szczebelki i się trochę podciągnie, a
      potem rączkami po szczebelkach się podciąga! Komicznie to wygląda,,, widać chce
      sobie dać radę. Oczywiście nie robi tego stale, tylko od czasu do czasu.

      Gadała też jak najęta, a teraz znów kłapie buzią i dziwne dźwięki wydaje. Coś
      tam mrucze po swojemu.

      Beato - mam nadzieję, że Julka to tylko od ząbków tak daje czadu. Daj się
      słyszeć z domu. Napisz też co z tego twojego wspaniałego ciasta francuskiego
      można wyczarować na święta, bo mój Piotrek kupił w weekend 3 paczki !! bo mu
      tak smakują te Twoje cuda. A my kupiliśmy Leader Price i chyba jest OK. A ty
      jakie kupjesz?

      Acha! Nie pisałam chyba wam, ale my ostatnio się bujamy na huśtawce takiej
      rozkładanej. Co prawda jest po mojej 10-letniej siostrzenicy, ale wiem, że jak
      dzieciaczki startują i chodzą to już taka huśtawka nie jest w kręgu ich
      zainteresowania. Na razie ulubionym zajęciem Julki na hustawce jest ...
      oczywiście gryzienie materiału tym jednym swoim ząbkiem. A odgłos przy tym nie
      za bardzo przyjemny.


      Życzę aby wiosna zawitała jak jeszcze nie za okno to w wasze serca. Z czasem
      słońce obleje swoimi złocistymi promieniami całą tą naszą polską krainę, ale
      pogodę ducha i wiosnę w sercu można zacząć już nosić od dziś.

      Carpe diem!
      Asia
      • super-kasiatko Re: wiosna wygrała 22.03.05, 12:34
        przed chwilą wróciłam ze spacerku, a tu takie zmiany!!
        mamy teraz 2 fora smile
        nie wiem, czy nadążę czytać, bo dziś mam pełno zajęć
        pulcheria-ładna jesteś(a tak nawiasem mówiąc, sądząc po ksywce myślałam, że
        pulchniutka jesteś smile
        • bejoy Re: wiosna wygrała 22.03.05, 13:35
          Dziewczyny... proszę, nie określajcie, że forum jest moje, trochę mi głupio,
          jak na rankingu popularności, na którym wcale nie chcę się znajdować sad
          To trochę męczące...
          Jeżeli któraś z Was chce je prowadzić - bardzo proszę! Z chęcią oddam smile))
    • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.03.05, 16:01
      Moje Drogie,

      Tak myslalam,ze was tu znajde!Tam puchy choc ja osobiscie nie rozumiem powodu
      tych konfliktow ale i zaglebianie sie to tylko pogarszanie sytuacji.To formu
      jest fajne bo bardziej przejrzyste niz to nowe tylko tak troche bez sensu,ze co
      chwile musze sie przelogowywac to tu to tam...Zreszta to ludzie tworza klimat
      danego miejsca wiec jesli oni znikaja to i klimat juz nie ten...
      ha!Ale daleko zescie nie uciekly wiec juz Was mam smile
      Dzis pierwszy raz bylismy z Polkana budowie naszego mieszkania -dopiero co
      zalatwilismy kredyt i od paru dni spalam spokojnie a teraz zaczelo
      sie...Dyrektor budowy mowi jak sanacyjny arystokrata i wszelkie ustalenia musza
      przejsc formalna droge :"prosze,dziekuje,czy mozna,ja sadze...,itd"i maz mnie
      ciagle w kostke kopal bo ja tylko :"ja chce!!!"Place to wymagam a na zbedne
      dyskusje szkoda czasu.Kierownik byudowy nastepny artysta co mi ilosc glazury w
      lazience liczyl 5 razy i za kazdym razem sie pomylil.Zreszta moze to Polka go
      stresowala bo dluga chwile siedziala bez ruchu tylko naniego patrzyla a potem w
      miare jak on coraz bardziej sie jakal -ona marszczyla brwi cos tampokrzykiwala
      i walila raczka w fotelik tak jakby chciala walnac w stol i
      powiedziec :"sluchaj mojej mamy!!"Teraz mam 100% pewnosci ,ze jej w szpitalu
      nie podmienili smile
      pzdr wiosennie bo ten sloneczny czas nawet mnie oszolomil na tyle ze powrocily
      chucie i...chyba bedziemy dorabiac braciszka !Hurrrrrra!
      a moze jakos da sie polaczyc te fora??
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.03.05, 17:58
        Jesteśmy po wizycie u lekarza. Nasza pani doktor potwierdziła moje
        przypuszczenia, że to pewnie trzydniówka. Pewność będzie dopiero w czwartek,
        jak pojawi się wysypka. Julka nie gorączkowała już dzisiaj od rana i w ogóle
        jest w wyśmienitym humorze, gada jak najęta, robi pa pa i szarpie mnie za
        włosy. Mimo to zostaję jutro z nią w domu, więc podejrzę was z mojego
        zawirusowanego komputera.
        Co do ciasta francuskiego, to można go nadziewać wszystkim. Zawsze jest
        wyśmienite, na tym polega jego siła. Na forum prywatnym podałam przepis na solę
        w ciescie, danie proste, eleganckie i pyszne.
        Przybywa nas tuwink)
        • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.03.05, 22:08
          A u na swiosna wreszcie też się raczyła pojawić, żyć się chce mimo zmęczenia
          kosmicznego, właśnie wypuściłam brata z wtłaczania mu historii do mózgownicy, a
          tu jeszcze CV muszę dosmaczyć i list motywacyjny wysmażyć...Magdula nauczyła
          siępokazuywać jęzor, wywala go na całą długość i mówi be, ale przy tym się
          nbardzo raduje, co za charakterek, muszę uważać, czego ją uczę, bo spaczę.
          Biealka, cieszę się, że masz pożytek, jakby co, to chętnie jeszcze pomogę,
          napisz tylko.
          jakoś Was lubię! Idę działać, może jeszcze napiszę o filmie tylko...
          • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 02:35
            Kochane Mamusie,

            Dzisiaj rano zaliczyłyśmy pierwszy upadek z łóżka. Na szczęście nic się nie
            stało, ale wystraszyłam się okropnie. Najgorsze, że naprawdę nie wiem, jak to
            się stało. Leżałyśmy sobie razem na łóżku (i to wcale nie na brzegu) ja
            odwróciłam na chwilę głowę, a tu wielki ryk i Oli nie ma. Już mi się wydaje, że
            mam oczy dookoła głowy i obchodzę się z Olą jak z jajkiem, a tu proszę, jaka
            wpadka. To już zresztą moja druga, bo całkiem niedawno spuściłam jej na
            twarz... widelec. Nie chce nawet myśleć, co by było, jakbym tak trafiła w oko.
            Pomyślicie pewnie, że jestem matka wyrodna i nieuważna. Być może, ale naprawdę
            się staram smile

            HappyMamo, no to jesteś ciocią smile gratulacje.

            Biealko, kusisz tym ciastem francuskim, musze się w końcu wybrać na zakupy. Mam
            nadzieję, że Jula szybko wróci do formy. Hiszpański znam w ilości hm, jakby to
            powiedzieć, komunikatywnej. Piękny język i nie taki trudny, bardzo polecam.
            Spędziłam trochę czasu w Hiszpanii, to się nauczyłam. Teraz, wiadomo, słówka
            powoli ulatują z głowy, ale mam przynajmniej to szczęście, że znajomość języków
            wykorzystuję w pracy. W końcu po to się uczyłam.

            MegRyan, ja to marzę o takim ogródku, nawet z badylami smile ach!

            MamoKuro, podziwiam za tę historię, to dopiero trzeba mieć głowę, żeby te
            wszystkie daty i fakty spamiętać. Języki to przy tym pestka.

            Pozdrawiam serdecznie,
            Burbuja
            • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 08:50
              Koniec z zimowymi butami! Pierwsza wiosenna zmiana za mną.

              Zazdroszczę tym wszystkim co spacerują… albo mają ogródki, albo inne powody do
              przebywania na zewnątrz… Odbieram Marka około 15.30 i nie chce mi się już
              spacerować, zwłaszcza, że obie z Dorotą jesteśmy nadal zakatarzone. Łykam
              codziennie tabletkę witamin (Feminatal), co mogę jeszcze zrobić, aby szybko
              poprawić swoją odporność? Jak tylko czuję się lepiej to po dwóch dniach znowu
              się zaczyna, jeśli nie katar i zatoki, to gardło, albo ucho… i tak ciągle…
              Zaczęło się odkąd poszłam do pracy.

              Markowi Sinlac smakuje, ale na razie nie widać żadnych zmian… Ale to musi potrwać.
              Marek jest taki ruchliwy, że nawet jak obie z Dorotą jesteśmy z nim w pokoju i
              każda z nas na Niego zerka to nagle znajduje się w nieoczekiwanym miejscu i
              próbuje zjeść kapeć…

              Biealka. Trzydniówka, nikt o tym nie marzy, ale z drugiej strony, dobrze, że to
              tylko trzydniówka.
              Burbuja. Podobne rzeczy zdarzają się u każdej z nas, tylko chyba niektóre mamy
              już nie zwracają na to uwagi. Marek spadł z tapczanu, kiedy pilnowały go dwie
              dorosłe osoby i 7 latka… Też miałam kiedyś ochotę uczyć się hiszpańskiego, ale
              na ochocie i jakiejś książce się skończyło…

              Jutro właściwie zaczynają się święta… jak byłam mała to Wielki Czwartek był już
              taki trochę świąteczny (było zwykle posprzątane i piekło się ciasta), Wielki
              Piątek był zawsze bardzo smutny, pomimo malowania pisanek… potem całą Wielką
              Sobotę czekałam na Wielkanoc. U mnie nie było (jak jest na Śląsku) zajączka,
              który przynosi prezenty, więc to nie było czekanie na prezenty. Wielkanocny
              Poniedziałek był wesoło mokry. A wszystko to dzięki mojej babci i mamie. Czasem
              myślę, że moje dzieci nie będą miały co przekazać dalej, bo ja wiecznie
              śpiesząca się i spóźniona… Może dlatego tak lubię nawet drobne rytuały i tradycje…

              HappyMama. Gratulacje dla Feliksa Konrada i rodziców! Będzie miała z kim bawić
              Twoja Kamila .

              Pozdrawiam
              Monika
              • monikak14 Zabrze 23.03.05, 09:21
                Jeśli ktoś nigdy nie był w Zabrzu, to chciałam poinformować, że oprócz innych
                atrakcji (jedyna w Europie czynna maszyna parowa - w muzeum oczywiście) ma ono
                również Ogród Botaniczny. Niestety czynny tylko od 1 maja do 31 października… sad
                www.mob-zabrze.pl/
                Wiem, że to marna atrakcja w porównaniu z morzem za oknem, albo jeziorem, albo
                jak można spojrzeć na góry, albo na Wawel.

                Pulcheria. Czy Zabrze to Twoje rodzinne miasto?
            • zelmerka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 09:45
              Cześć dziewczyny!!
              Monikak - jak mnie lapie przeziebienie albo jakos tak lamie w kosciach to biore
              3x dzienie po 2 tabletki rutinoskorbinu i witaminy C tak przez 3 dni i jest ok,
              możesz spróbować.

              Burbuja - nie jesteś wyrodna matka myśle że takie przygody zdarzają się
              wiekszości z nas, u mnie Mateusz też już zaliczył spadkę z leżaczka i z łóżka
              tylko ze z łóżka szczęśliwym trafem wpadł do leżaczka który stal wlaśnie pod
              łóżkiem.a tak wogóle to on ciągle teraz się w coś glową stuka to jak chce
              wstawać i się wspina pod czymś, to się przewala i zapomina że ma glowę i leci
              na nią z impetem to znowu tak się rozpędza pełzając że zapomina zwolnić i wali
              np. w szafkę a człowiek też już stara się mieć oczy na okolo glowy ale to sie
              chyba nie da uniknąć takich wpadek, chybażeby zamknąć dziecko w kojcu.

              Bialko - jeśli to trzydniówka to już niedlugo bedziesz miala ja zglowy, dużo
              zdrówka dla Julki.

              A ja też marzę o ogródku i domku no ale narazie to mogę sobie pomarzyć jak tu
              nawet pracy ani widu ani słychu a juz tyle podań poskladanych.no alw wierze że
              nadejdą lepsze czasy a wiara czyni cuda.
              Oj dziś mam w planach mycie okien pogoda nawet w miare ale cos mi sie wogole
              nie chce.
              Pozdrawiam was i ciesze sie ze tu wrociłyśmy.
              • super-kasiatko mam wyrzuty sumienia :-( 23.03.05, 10:14
                to dzięki mnie sebuś ma te plamki
                odkąd nie jem truskawek widać znaczną poprawę
                jestem złą mamusią sad
              • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 11:10
                Ale narobiłam, nie wiem jak to się stało, ale zamiast nowego postu założył mi
                się nowy wątek. Oczywiście nie jest on zupełnie potrzebny, kopiuję go tutaj.
                ***
                Witam wszystkie wyrodne mamy, dołaczam do nich, bo od rana zamiadst dotlenić
                dziecko na słoneczku robię porządki w szafkach. Ale już skończyłam i zaraz
                idziemy sobie: na pocztę, na pączka do cukierni, na plotki do piaskownicy, na
                targ po swieże jajka i do fryzjera.
                Julka już nie gorączkuje,jak jutro nie będzie wysypki, to znaczy, że
                tzydniówka jeszcze przede mną. A w zasadzie przed nami.
                Dzisiaj piekę makowce. to moja specjalność. Nie jadę w tym roku do taty i
                siostry w moje rodzinne (i Kasiątka) strony, ale makowce muszę im wysłać, bo
                tato powiedział, że to żadne święta bez mojego makowca. Będą mieli
                niespodziankę.
                Ale to dopiero po południu, na razie mak pęcznieje.

                Monika, do ogrodu botanicznego chadzałam z przyjemnością w Lublinie, tam
                studiowałam, w Gdańsku jest piękny park Oliwski, ale jakoś mi tam nie po
                drodze. Nasz park oruński mimo popowodziowych zniszczeń też jest super.
                A morza i tak z okna nie widzę, niestety.

                Julka roziadła się w swoim krzesełku do karmienia i śmieje się w głos.
                Zbieramy się na spacerek. Do zobaczenia później.
                • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 11:15
                  Moniko, tę maszynę parową to faktycznie macie super. I kopalnię też. Największe
                  przeżycie to jazda tymi rozlatującymi się wagonikami, z których nie wolno
                  wystawiać rąk. Wieliczka przy tym wysiada smile Obejrzałam też tę stronkę Ogrodu
                  Botanicznego, wygląda super. Jakoś nigdy tam nie trafiłam, ale na pewno jeszcze
                  kiedyś zawitam. Jak wrócę na Śląsk. A może wcześniej smile

                  Wiecie dziewczyny, jakoś wcale mnie to nie pociesza, że Waszym dzieciaczkom tez
                  zdarzają się takie niebezpieczne przygody. Cały czas się zastanawiam, jak takich
                  sytuacji uniknąć i dochodzę do wniosku (a Wy mnie w tym utwierdzacie), że na
                  niektóre rzeczy po prostu nie mamy wpływu. Echhh...

                  Co do spacerków, to ja twardo prawie codziennie po pracy wychodzę z Olą do
                  parku. Choć faktycznie czasem nie mam już na to siły. Ale teraz, jak już będzie
                  cieplej, to spacerki będzie załatwiała niania. Na początku chciałam, żeby się do
                  siebie przyzwyczaiły i trochę się bałam, żeby niania wychodziła z małą, zresztą
                  jest to też trochę skomplikowane pod względem logistycznym (schody, schody...),
                  chociaż, od czasu, kiedy przesiadłyśmy się do spacerówki, jest zdecydowanie łatwiej.

                  To do Was nie przychodzi Zajączek ???!!!! Do mnie przychodzi i przychodził
                  zawsze, choć w wielkanocny poniedziałek a nie w niedzielę, jak do innych. Ale
                  żeby w ogóle nie przychodził?! Toż to jakieś nieporozumienie! Jak się z nim
                  spotkam, to mu szepnę parę ciepłych słów na uszko smile

                  Pozdrawiam,
                  Burbuja
                  • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 14:40
                    Monikak14 - fajnie, że piszesz na tym wątku, bo myślałam, że jak napisałaś na
                    tamtym forum, że Cię już nie będzie to tutaj też nie będziesz pisać. Cieszę
                    się, że jesteś, a tym bardziej powinnaś być z nami, że tak właściwie to dzięki
                    Tobie tu trafiłam (dzięki haśle o WWS na wątku niemowlę). Jeśli chodzi o
                    poprawienie odporności to ja niestety też mam z tym problem, ja biorę Rutinaceę
                    (to jest Rutinoscorbin z Echinaceą) - jak widać za bardzo mi to nie pomogło,
                    ale może Tobie pomoże, ja to chyba jestem po prostu ze słabego materiału
                    wykonana i chyba tak już zostanie...smile) A jakie chrupki je Marek? Bo może ja
                    też bym spróbowała dać Piotrusiowi...

                    Bewka7 - fajnie, że są jeszcze bezzębne dzieciaki na tym forum...smile) już
                    myślałam, że został tylko mój Piotruś, ale widzę, że kolega Szymek dotrzymuje
                    mu towarzystwa....

                    Zelmerka - jak tam Mateusz? Mam nadzieję, że już zdrowy!

                    Pulcheria - fajnie, że Jaś już sam siedzi, a wiesz, że ja też myślałam, że
                    jesteś pulchniejsza (to przez tą Pulcherię chyba tak mi się skojarzyło...)

                    Megryan - nasz Piotruś też w końcu zaczął gadać, na razie mały zdrajca mówi
                    tylko tatatatatata, a mamamama nie chce mówić, łobuz jeden...smile) to musisz
                    mieć teraz oczy wszędzie, przez to raczkowanie, nie? U nas tego problemu
                    jeszcze nie ma, ale ja już nie mogę się doczekać, żeby zaczął raczkować...
                    Huśtawkę mamy zamiar pożyczyć od szwagierki ale to chyba muszę poczekać aż
                    zacznie sam dobrze siedzieć?

                    Massmix - gratuluję charakterku małej Poli, a swoją drogą, to będziesz pewnie
                    nie raz miała ciężko z tego powodu. Mały Piotruś też od małego wie czego chce i
                    potrafi się nieźle o to upominać. A pewnie w przyszłości zostanie policjantem
                    lub inspektorem jakimś, bo musi widzieć wszystko co się dzieje w domu, jak
                    tylko usłyszy jakieś rozmowy czy inne dźwięki to od razu trzeba go tam zanieść,
                    bo musi sprawdzić o co chodzi....

                    Biealko - mam nadzieję, że to faktycznie trzydniówka i że za parę dni będzie po
                    wszystkim. Zyczę zdrówka Julce!

                    Burbuja - takie wypadki to chyba normalne, Piotruś ostatnio siedział w kojcu a
                    że sam dobrze nie siedzi to się przewrócił i nabił guza, i to wszystko przy
                    mnie, podejrzewam, że takich guzów w przyszłości będzie więcej i chyba trzeba
                    się do tego przyzwyczaić. Chociaż wiadomo, że człowiek wyrzuca sobie potem, ze
                    nie dopilnował.

                    Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciaczki! Jutro raczej nie będę miała czasu
                    nic napisać a w piątek chyba mnie nie będzie, więc na wszelki wypadek już teraz
                    życzę Wam wesołych i zdrowych Świąt, pełnych miłości i wspaniałych chwil
                    spędzonych z maluchami!

                    Pozdrawiam
                    Ania
                    • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 15:00
                      ania_f1 - z Polka jest smiesznie bo moj moaz mowi,ze ja musze ja czym
                      przekupiac bo jak tylko wychodze z pokoju jest ryk - kiedys wystarczalo,ze sie
                      odezwalam a teraz musze glowe wystawic co najmniej (gorzej jak ide siusiu bo
                      jak nie ma meza to ja zabieram ze soba i nie bardzo jest jak gacie podciagnac)i
                      ta juz sie cieszy od ucha do ucha.Nie gada nic tylko albo gulga albo krzyczy i
                      piszczy ale juz zauwazylam ,ze ciekawska jest i ma gumowe ucho bo jak tylko
                      zadzwoni telefon ,ja odbieram i zajmuje sie rozmowa choc na nia patrze ciagle
                      to ta nagle przestaje sie drzec i slucha. Juz kilka razy zasnela podczas
                      krotkiej (czyli 15 min) rozmowy telefonicznej ale zazwyczaj czuwa smile
                      Mam za to straszny problem nagle z karmieniem.Juz od miesiaca karmie ja tylko
                      sztucznie i bylo ok-jadla duzo i chetnie jak dostawala Nan 2 nawet ten dla
                      alergikow choc mniej smaczny.Ale lekarka zobaczyla te plamki na jej plecach i
                      mowi:"zadnego innego mleka niz Bebilon pepti"kupilam ,zaczelam dawac i
                      myslalam,ze ma poprostu mniejszy apetyt a wczoraj z normalnej porcji wieczornej
                      180 ml zjadla ze stekaniem 30 i ani prosba ani grozba ani grama wiecej.I jak
                      sprobowalam to malo sama nie wyplulam.Myslalam,ze moze cos pomieszalam wiec
                      zrobilam druga porcje.I okazalo sie,ze to jest takie paskudne.Wiec rozmoczylam
                      jej w tym dwa miskopty i jakos wiekszosc zjadla ale dzis ojciec mowi ,ze jak
                      widzi butelke to zwiewa dokola lozeczka i co tu robic??!!!
                      Radzcie bo musi wrocic jej apetyt zeby rodzinka meza do ktorej jedziemy na
                      swieta nie zaczela mnie znowu dreczyc jak to wyrodna matka jestem ,ze jej juz
                      piersia nie karmie.Ale z pustego to i Salomon nie naleje smile
                      pzdr
                      • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 16:32
                        Zamiast na spacer to znowu do domu i do komputera... Marek właśnie wysypał
                        zabawki i ogląda je z zaciekawieniem... może się zmieniły od wczoraj???

                        A mnie ta Pulcheria się kojarzyła z taką bajka "O pięknej Pulchryji i szpetnej
                        bestyji", bo Pulcheria to chyba piękna? I to się zgada jak można obejrzeć na
                        zdjęciu.

                        Biealko. Możesz gdzieś podać ten przepis na makowiec? Mój mąż uwielbia wszystko
                        z makiem i bakaliami. Park Oliwski to oklice katedry. Byłam tam i w ZOO.

                        Kasia!!! Skąd mogłaś wiedzieć, że to dżem. Ja sama Ci pisałam, że raczej nie
                        dżem... ale jak widać z alergią mam małe doświadczenie.

                        Co my tu jakiś ranking robimy, która więcej błędów ostatnio popełniła...

                        Massmix. Zapytaj swoją lekarkę o Sinlac (niestety jest słodzony, ale dzięki temu
                        smaczny i maluchy chętnie jedzą). To zamiennik mleka (maksymalnie za dwa
                        posiłki). Ja karmię od soboty nim Marka, ale ponad to 2x karmię piersią więc
                        sytuacja jest inna. Może kaszka kukurydziana na bebilonie będzie Poli smakować?

                        Ania_f1 i Zelmerka czyli obowiązkowo rutyna. Już wypróbowuje!

                        Mamakura. Trzeba uważać co się dzieci uczy, ale najczęściej one uczą się same i
                        to dokładnie nie tego co chcemy... Choć potrafi nas też życie mile zaskoczyć.
                        To anegdotka o mojej starszej córce. Poszłam na zebranie do przedszkola i pani
                        mówiła m. in. o używaniu brzydkich wyrazów. Kto z rodziców ma na ocenie postępów
                        dziecka w prawym dolnym rogu niebieską kropkę tego sprawa dotyczy. U mnie kropka
                        niewyraźna ale jest... Siedzę grzecznie i cały czas myślę co ona takiego mówi
                        pewnie to kurde, które tępie u mojego męża. Ale może coś zupełnie innego i dużo
                        bardziej wulgarnie. Po zebraniu podchodzę do pani i pytam, a ona zszokowana
                        "Dorotka ona wyjątkowo ładnie się wypowiada". Kropka przebiła z poprzedniej
                        opinii... wink)

                        Zajączek.
                        Moje dzieci oczywiście dostaną perezenty od zajączka (w niedzielę), ale ja
                        poznałam ten zwyczaj dopiero jak spędzałam pierwszy raz święta na Śląsku. W
                        rodzinie mojego mężą (podobnie jest u moich koleżanek w pracy - specjalnie
                        pytałam) prezenty dostają wyłącznie dzieci.
                        • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 17:42
                          Witajcie Kobietki!
                          Niezmiernie się cieszę, że Was tu widzę.
                          U nas już wiosna pełną parą. Zrobiło się cieplutko, świeci słonko i wszyscy
                          zaczynają chodzić z głowami w obłokach. Na przykład dzisiaj moja sąsiadka z
                          naprzeciwka wracając z porannego spaceru zostawiła w drzwiach klucze. A po
                          południu mój mąż poszedł do skrzynki po listy (dodam, że skrzynki mamy na
                          parterze przy drzwiach wejściowych) i zostawił tam klucze (od skrzynki i od
                          piwnicy, bo mamy razem spięte). Na szczęście inna sąsiadka to zauważyła i nam
                          je przyniosła. Ach wiosna,wiosna....

                          Pulcherio- zdjęcia są cudowne. Śliczna z Ciebie mamusia, a Jaś jest uroczy.

                          Biealka-życzę Wam żeby Julcia do świąt wyzdrowiała bez względu na to czy to
                          jest trzydniówka czy coś innego.

                          Megryan-zazdroszczę Ci tego ogródka.

                          Monikak-obejrzałam sobie zdjęcia Waszego ogrodu botanicznego. Są piękne. U nas,
                          w Poznaniu, też jest taki ogród, ale niestety również otwierają go dopiero 1
                          maja(przynajmniej zawsze tak było). A jeśli chodzi o nawracające choróbska i
                          wzmocnienie odporności to ja stosuję czosnek. Niestety sposób trochę
                          śmierdzący, ale pomaga. Nie wiem czy lubisz czosnek, ale ja uwielbiam i daję go
                          do mięsa, do sałatki z pomidorów albo na kanapki. Tylko niestety otoczenie
                          cierpi sad

                          Burbuja-do nas zając też przychodzi, ale w niedzielę. A nasze dzieci niestety
                          coraz trudniej upilnować i chyba wszystkim rodzicom zdarzają sie jakieś wpadki,
                          wiec się nie przejmuj. Natomiast jeśli chodzi o hiszpański to uwielbiam ten
                          język. Uczyłam się go kiedyś i nawet nieźle się nim posługiwałam (podobnie jak
                          francuskim), ale niestety od jakiegoś czasu nie mam już w ogóle kontaktu z tymi
                          językami i wszystko ucieka w przerażającym tempie.

                          Massmix-nie wiem co Ci doradzić z tym Bebilonem. Ale rzeczywiście słyszałam, że
                          śmierdzi potwornie (podobnie jak Nutramigen), więc nie ma się co dziwić, że
                          Polka nie chce tego jeść. Może faktycznie, jak radziła Monikak,zapytaj lekarza
                          o Sinlac.

                          Happymamo-gratulacje dla cioci. Taki dzidziuś tuż przed śiętami to piękny
                          prezent.

                          Pozdrawiam Was wiosennie.Pa,pa!
                          Maja&Madzia
                        • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 18:12
                          błędy ... ach jest ich trochę
                          czasami po prostu jak pomyślę "co by się stało gdyby...?!?" też miałam kilka
                          wpadek o mały włos
                          ja czasami się zastanawiam jak to możliwe, że innym to się nie zdarza. Więc
                          teraz jestem już o tyle pewniejsza, że to nie ze mną jest coś nie w porządku,
                          tylko na tym polega właśnie wychowanie maluchów.

                          Massmix - Bebilon pepti? ble ble ble, tłuste i za nic w świecie nie schodzi pod
                          bieżącą wodą - rada? - zamiana mleka smile - ale tak na poważnie, to mydełko
                          dziecinne - ja do teraz choć Jula pije bebilon (na szczęście) myję jej
                          wszystkie gryzaczki, śliniaczki obiadowe, butelki i smoczki gorącą wodą z
                          użyciem mydełka dla dzieci. Wydaje mi się, że jest dostosowane na ewentualność,
                          gdyby dzieciątko chciało je skonsumować, a wydaje mi się, że płyny do naczyń
                          zawierają b. dużo chemikaliów. Nie mam natomiast zdania co do używania zmywarki
                          do mycia butelek i smoczków - na razie nie myję ich dla pewności w zmywarce - a
                          może któraś z mam?

                          Massmix wracając do bebilonu pepti, to może nutramigen będzie lepszy, jest co
                          prawda równie śmierdzącym hydrolizatorem białka mleka ale lepiej wchodzi
                          większości dzieciaków. Możesz spróbować sama kupić 1 puszkę w aptece - jest
                          wtedy niestety 100% płatny. A co do zamiany mleka to można to zrobić, ale czy
                          nie uprzedziła cię pediatra, że stopniowo? To znaczy wpierw do dotychczas
                          używanego mleka dodajesz 1 miarkę nowego, kolejnego już możesz 2-3 miarki, a z
                          czasem przechodzisz do pełnej porcji nowego. Niestety i pepti i nutramigen
                          powienien być podany do WHO jako środek nie do spożycia wewnętrznego !! ale kto
                          by tam się przejmował smakami maluszków.

                          Ty za to jak piszesz dajesz Poli miśkopty? Ja mam kupione, ale troszkę się z
                          tym powstrzymuję.
                          Na razie jednak daję jej piętki od chleba, bułki paryskiej itp. do gryzienia na
                          ząbkowanie. Co prawda widocznego w 100% ma dopiero 1 ząbka ale i tak nadruki ze
                          smoczków, łyżeczek itp. znikają w tempie zastraszającym.

                          Monikok - a ty dajesz Sinlac? od którego on jest miesiąca? ja kupiłam Julce
                          kaszkę bifidus i miała cholerne zaparcia - za dużo pewnie żelaza.

                          No i za waszą namową kupiłam szpinak z ziemniaczkami HIPPa - no i kupy były
                          takie przez 2 dni jak go jadła, że się w pieluchach nie mieściły smile

                          Pulcherio - musisz koniecznie wytłumaczyć skąd nick - widzisz wszystkich
                          wprowadziłaś w błąd - jednak każdy człowiek jakoś sobie wyobraża osobę, z która
                          rozmawia.

                          pozdrowienia dla wszystkich - my dzisiaj porzuciłyśmy Julki kombinezon, na
                          rzecz kurteczki i spodenek, nadal jednak mamy jeszcze śpiworek w wózeczku

                          oby święta były dla was wszystkich i waszych najbliższych okresem wielkiej
                          radości a czas razem spędzony pozwolił naładować baterie energetyczne na długi
                          czas

                          piszę już dziś życzenia, ponieważ nasze grono powoli się wykrusza na okres świąt

                          Asia
                          • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 19:05
                            Cześć dziewczyny!
                            W Białymstoku wiosna pełną parą. Dziś zaliczyłam pierwszy wiosenny spacerek i
                            było naprawdę bardzo przyjemnie, mimo ze musiałam się czasem przedzierać przez
                            resztki śniegu zalegające na ulicach. Święta za pasem i mimo że nie planowałam
                            super porządków dziś musiała się jednak zmierzyć z łazienką. Mamy tam piecyk
                            gazowy, który się już trochę zapchał i wymagał przeczyszczenia. Po naprawach
                            został super brud i niestety trzeba było się go pozbyć.
                            Jestem również szczęśliwą posiadaczką ogrodu (na spółę z teściami) i już się nie
                            mogę doczekać, kiedy będę w nim urzędować. Po urodzeniu Majki spędziłam w nim
                            wiele godzin, bo tylko tam chciała spać.
                            Natomiast mała nauczyła się kaszleć na niby. Nauczyliśmy ja z mężem na własną
                            zgubę, bo teraz kiedy zakaszle trzeba się zastanawiać, czy to naprawdę, czy
                            tylko dla zabawy.
                            Mam też mały kłopot, od 2 dni łzawi jej jedno oczko i zastanawiam się, czy to
                            coś poważnego. Mam nadzieję, że ten kaszel i łzawiące oko to nie początki
                            jakiejś choroby, bo to będzie oznaczać niemożność wykonania badania oczu w
                            znieczuleniu, które mamy zaplanowane po świętach i dalsze czekanie w długaśnej
                            kolejce. A ja już bym chciała mieć to za sobą, bo już teraz zaczynam się znów
                            martwić.
                            A jeśli chodzi o zająca, to do nas na pewno nie przychodzi. Atrakcjami świąt
                            jest tłuczenie się jajkami i lany poniedziałek oczywiście. Nie wiem jednak, czy
                            tak jest na całym Podlasiu. Może Eluszka i Zelmerka się wypowiedzą?

                            Pulcheria, mi też się skojarzył twój nick z imieniem z bajki, a jak jest z nim
                            naprawdę?

                            Kasia, nie martw się o plamki u Sebusia, wkrótce znikną i się nie zadręczaj.
                            Przynajmniej wiesz, czego nie jeść. To prawda, ze truskawki są silnym alergenem
                            i znam osobę dorosłą, która uczuliła się kilka lat temu tak, że nawet dotykać
                            ich nie może.
                            Maja natomiast jest uczulona na cytrynę. Też długo nie mogłam tego odkryć,
                            zwłaszcza, że w tym samym czasie zaczęłam jej dawać marchewkę i byłam pewna że
                            to od niej. A tu nagle sobie przypomniałam, że od tygodnia raczę się herbatką z
                            cytryną na polepszenie zdrówka. Niestety, herbata poszła w odstawkę i pryszczole
                            zniknęły.

                            Biealko, zdrówka dla Juleczki.

                            Dziewczyny, a wam wszystkim składam już dziś, z racji tego że niektóre z was
                            nie mają dostępu do internetu w domu, życzenia spokojnych, radosnych,
                            słonecznych, mokrych (tylko w poniedziałek), rodzinnych świąt Wielkiej Nocy. Oby
                            zajączek był hojny i przyszedł do wszystkich, niezależnie od regionu. smile

                            Pozdrawiam was serdecznie.

                            Gośka
                            • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 22:21
                              Cześc Kochane mamusie,
                              jak nie zajrzę chociaż na chwilke do Was to tak się czuję jakbym coś zapomniała
                              zrobic i strasznie mnie w brzuchu kręci.
                              Więc ja tylko na chwilę bo dziś był straaaaaasznie długi dzień. Ola też miała
                              taki sam wypadek jak Oleńka Burbuji, było troszkę płaczu i kolejny guz na
                              slicznej główce.
                              No, ale nie o tym miało być. Jako że jutro raniutko wyjeżdżamy chciałam Wam
                              wszystkim złożyć życzenia:
                              Pogodnych, wiosennych, cieplutkich, jajecznych, rodzinnych, spokojnych Świąt
                              Wielkanocnych życzą Ola i Ela
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.03.05, 22:45
      Witam wszystkich wiosennie! Cudownie, czuję się jakby mi ktoś dał solidny zastrzyk energii wink
      Dzis schowałam do szafy Jasiowy kombinezon zimowy i nie zamierzam do niego wracac. A jutro przesiadamy sie na spacerówkę. Sama zrzuciłam zimowy płaszcz i buty smile
      Nawet dzisiejszy wypadek już nie psuje mi humoru-Burbuja coś dla Ciebie-Jasiek spadł dzisiaj z naszego łóżka i nabił sobie guza... A ja wyszłam dosłownie na sekundkę... Nie mam pojęcia, jak on to zrobił-teoretycznie było to niemożliwe, a jednak. Trochę mnie pocieszyłyście, że nie jestem wyrodną matką (a takie wyrzuty czynię sobie od rana).
      Super-Kasiątko-ja przez 4 miesiące jadłam różne rzeczy, przyprawiając Jaśka o swędzące wysypki, kolki i inne problemy-po prostu pewnych rzeczy się nie wie i już-nie jesteśmy przecież wszechwiedzące! Głowa do góry!
      Monika, mnie na odporność pomagała Echinacea. Nie jestem zabrzanką z pochodzenia, przyszłam tu za mężem i bardzo polubiłam to miasto (uwielbiam budownictwo z tzw. pruskimi murami, a tego u nas w Zabrzu dostatek, to miasto ma klimat-a ja pochodzę z robotniczego, brzydkiego miasta na Opolszczyźnie).
      Ania_f1-dobrze że już jesteś zdrowa.
      Biealka, mam nadzieję, że z Julką będzie juz dobrze.
      Megryan, rozmarzyłam się przy Twoim opisie ogródka smile
      A do mam bezzębnych dzieci: Jaś tez jest w tym gangu wink
      Co do mojego nicku: Pulcherią nazywał mnie mój uczony w łacinie mąż w początkach naszej znajomości, tłumacząc mi, że znaczy to po łacinie "piękna". Nietrudno zgadnąć, dlaczego polubiłam ten pseudonim wink A przy okazji dziękuję za komplementy.
      Mamokuro-nasz Jasiek nie wiem kiedy nauczył się naśladować kaszel i kichanie i teraz notorycznie nas przedrzeźnia, zaśmiewając się do rozpuku z efektu smile
      Happymamo-gratulacje dla brata i bratowej! Niech się maluszek zdrowo chowa.

      A wszystkim tym, którzy już nie pojawią się na forum przed świętami składam życzenia wiosny w sercu! Oby te święta obudziły wszelką nadzieję, energię i dobre uczucia w naszych sercach. Obyśmy umiały cieszyć się każdą chwilą spędzoną z najbliższymi.

      Pozdrawiam serdecznie
      • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 09:46
        Mamusie,

        W tym pytaniu o Zajączka chyba byłam zbyt mało precyzyjna. Oczywiście chodzi o
        drobiazgi, głównie słodycze i owoce, a nie o jakieś wielkie prezenty. No i
        zajączek przychodzi tylko do dzieci, ale ponieważ my wciąż jesteśmy
        najmniejszymi dziećmi swoich mam, to zawsze jakiś drobiazg się dla nas znajdzie,
        to jest naprawdę bardzo miłe.

        No i naprawdę nie chciałam zapoczątkować rankingu na najbardziej wyrodną mamę.
        Co więcej, teraz mam wyrzuty sumienia, że po moim poście Wasze dzieciaczki
        spadają z łóżek jak ulęgałki. Naprawdę nie chciałam smile

        Dziś ostatni dzień w pracy. Potem święta, a po świętach... nartki. Zapowiada się
        sympatyczny tydzień. Ale się te czasy zmieniły, ja pierwszy raz za granicę
        pojechałam, jak miałam 14 lat. Na kolonie do NRD smile A Oleńka, proszę – siedem
        miesięcy, własny paszport... Ciekawe, jak będzie i jak nam się uda to wszystko
        skoordynować. Na szczęście znajomi, z którymi jedziemy też mają dzieci, więc
        będziemy chyba ciągnąć losy kto zostaje z dzieciakami, a kto jeździ. O ile śnieg
        do tego czasu nie stopnieje smile

        Pozdrawiam serdecznie,
        Burbuja
        • happymama Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 12:26
          Witam wszystkich

          Właśnie wróciłam ze szpitala. Junior wygląda super. Nie do końca mogę się
          jeszcze przyzwyczaić do imienia, ale też krytykować nie wypada. Poza tym imię
          to tylko słowo, a myślimy o konkretnej osobie, w tym wypadku o moim bratanku,
          który jest CUDNY. Jak wiecie Kamila jak się urodziła to miała gąszcz włosów i
          tak na prawdę nie wyglądała na noworodka. Miała 59 cm i była taką mini
          dziewczynką. A junior jest boski (jak każdy bobas - na pewno to wiecie smile ).
          Jak mąż podłączy komputer to poślę kilka fotek.

          Ja również jestem pochłonięta przedświątecznymi porządkami, zwłaszcza, że nie
          do końca jeszcze się wypakowałam no i muszę przygotować mieszkanie na Święta i
          na przyjęcie noworodka. Z Kmilką zbyt wiele się nie da zrobić, więc dziś
          ją "sprzedałam" babci i mam czas do 15. Tak więc korzystając z okazji (mimo
          tragicznego deficytu czasu musiałam tu zajrzeć - jesteście jak narkotyk smile )
          życzę wszystkim WESOŁYCH, SPOKOJNYCH, ZDROWYCH I PEŁNYCH WRAŻEŃ I ODKRYĆ ŚWIĄT.

          Szczególne życzenia dla Bejoy. Proszę, nie bierz do siebie to, że ten wątek się
          ponownie odnalazł. Jak już któraś pisała wcześniej, błędem było z niego
          rezygnować. Ja natomiast zaglądam OTWARTEGO regularnie, bo jest tam mnóstwo
          dodatkowych rzeczy, które mnie interesują i nie zamierzam z niego rezygnować.
          Miłych Świąt i do 'zobaczenia' na stronach forum.

          Kamilka i Ala
          • bejoy Happymama 24.03.05, 12:41
            Nie biorę smile)) Cieszę się, że nadal tu jesteśmy smile
            Nawaliło mi się teraz trochę pracy i nie mam czasu żeby tyle pisać.
            Na forum są dwie adminki, one będą o nie dbały. Ja muszę się zająć
            sprawami "reala".

            Życzę mokrego jajka i smacznego dyngusa smile))

            Pozdrawiam
            bejoy
          • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 14:20
            Witam wszystkich!

            Ja chyba też się uzależniłam od Wassmile) ale to bardzo miłe uzależnienie i chyba
            jedno z najmniej szkodliwych dla zdrowia... myślałam, że już mi się nie uda
            odezwać przed świętami, a tu proszę, jednak mi się udało. Zarząd skończył się
            wcześniej niż to było zaplanowane (to chyba święta tak zadziałały, bo pierwszy
            raz się tak udało...)
            Mieliśmy dzisiaj ciężką noc, Piotruś strasznie kaszlał, martwi mnie ten kaszel,
            nie jest taki jak ostatnio z oskrzeli taki głęboki, tylko jakby taki
            szczekający i są to takie napady kaszlu i to tak intensywne, że oczywiście
            budzi się przez to w nocy, potem nie może zasnąć, w nocy nawet przez ten kaszel
            zwymiotował. Nie ma gorączki, dzisiaj skończył brać antybiotyk a kaszel coraz
            gorszy, dzisiaj ma przyjść lekarka do domu, ja nie zdążę (bo praktycznie to
            teraz powinna być u Piotrusia) ale mąż miał się zwolnić z pracy, żeby z nią
            pogadać. Może trzeba mu zrobic jakieś testy alergiczne czy wymaz z gardła czy
            coś takiego, bo ładować mu kolejny antybiotyk? A moja mama mówi, że ten kaszel
            to ma taki jak ja miałam jak byłam mała i miałam koklusz, sama nie wiem, no w
            każdym razie strasznie się martwię!

            Massmix- ja próbowałam dać Piotrusiowi Nutramigen, zaraz jak się urodził to
            pediatra powiedziała, że dobrze żeby je pił jako wcześniak, ale nie dało rady
            bo strasznie tym pluł. Teraz dajemu mu NAN HA i jest ok, nie ma żadnych
            wysypek, z Bebilonem Pepti nie próbowaliśmy ale słyszałam, że dzieci za nim nie
            przepadają. Ale myślę, że Nestle Sinlac to dobry pomysł, rzadko uczula a dzieci
            podobno go dobrze tolerują (piszę podobno bo my też nie próbowaliśmy). Życzę
            sukcesów we wprowadzaniu nowości i myślę, że rada Megryan żeby wprowadzać
            stopniowo jest bardzo dobra, może się uda! Trzymaj się!

            Burbuja - zazdroszczę Ci tych nart, my chyba nawet w święta nie wyjdziemy na
            spacer, jak Piotruś nie wyzdrowieje. Życzę dużo śniegu i czego tam jeszcze się
            życzy narciarzom (ja sama nie jeżdżę....)

            Pulcheria - mam prośbę, może wyślesz mi mailem trochę Twojej energii i
            optymizmusmile)) ? Przydałby mi się bardzo!

            Biealko - jak tam Julka? Mam nadzieję, że w Święta będzie już zdrowa jak rybka!

            Jeszcze raz życzę wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt! Pozdrawiamy
            Ania i Piotruś
            • super-kasiatko Sebuś ogrodnik :-) 24.03.05, 14:33
              Dziś sprzątamy razem w ogródku smile
              nie mam czasu na nic, tylko sprzątam przed świętami
              nie wie, kiedy nadrobię zaległości na forach
            • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 14:52
              Witajcie dziewczyny,
              Uszczknęłam trochę cennego czasu, żeby tu zajrzeć, bo jak napisała Eluszka, w
              brzuchu mnie kręci jak tego nie zrobięwink)
              Zresztą jak widać nie tylko mnie i Eluszkę.
              Vikingowa – to łzawiące oczko to może być zapchany kanalik łzowy, nic
              poważnego, powinien sam się przepchać, a jak nie to przepłucz solą
              fizjologiczną.

              Pulcherio niepulchna, rację miał twój mąż i basta.

              Massmix, pepti jest podobno i tak najsmaczniejszy ze wszystkich mklek-nie-mlek,
              można go dosładzać dla lepszego smaku, najlepiej glukozą. Julka i tak nie
              chciała go jeść. Jak ją odstawię od piersi, to spróbuję jednak dać nan. Je dużo
              rzeczy z mlekiem i jogurtem, skaza chyba już minęła. Acha, Jula też uwielbia
              jak ktoś rozmawia przez telefon, cały czas patrzy i się śmieje rozanielona,
              ciekawe dlaczego.

              Megryan, my też już w wiosennej kurteczce, tylko że Jula by chciała zupełnie
              bez. Dziś na spacerze nie chciała jechać w wózku, tylko u mamy na rękach. A
              teraz mam huk roboty a ona dalej łaknie mojego towarzystwa. Ogródek ci niedługo
              zakwitnie na potęgę. Ja mam pod oknem troszkę rabatek (mieszkam na parterze),
              ale nie mam talentu do prac ogródkowych, sąsiad z góry mnie wyręcza.

              Ania_f1, dotarłaś też. Trzymaj się jakoś na wiosnę, bo zima pewnie za słabo
              wymroziła wirusy. Jula też nie ma zębów i jeszcze długo mieć nie będzie.
              Przybij więc piątkę.

              Monikak, przepis podam jak zdążę teraz napisać, zanim mi się Julka zbuntuje.
              Jeśli nie, to wieczorem. Z makowcem jest niestety kupa roboty, ale dwa razy do
              roku na święta warto się przyłożyć, bo to najlepsze ciasto w świecie. Mamy
              jeszcze jedno ulubione rodzinne – stefankę (nie mylić ze stefanką z cukierni –
              zupełnie co innego). Też wymaga pracy, ale efekt rewelacyjny. Dorota to mała
              dama, co? Nie stresuj się więcej na wywiadówkach, poczekaj aż ci Marek
              podrośnie, z facetem może być różnie.

              Burbuja, ja to nawet w NRD nie byłam, pierwszy raz za granicą dopiero na
              studiach, a teraz to na dzieciach nie robi to zupełnie wrażenia.

              U nas zajączek jest ale nie tak hojny jak mikołaj. Ale i tak go lubimy.

              Julka jest zdrowa, to chyba jednak nie trzydniówka, może po prostu powitała
              wiosnę jedną dobą gorączki? Dziękujemy wam wszystkim za ciepłe slowa.

              Czy miśkopty są z glutenem czy bez? Julak uwielbia kanapki mleczne Kinder, ale
              one są z miodem, boję się że się uczuli, więc nie daję zbyt wiele.

              Myślę, że jeszcze tu zajrzę, ale na wszelki wypadek życzę wam wszystkim
              uroczych świąt, wiosennych humorów i samych radości również poza świętami.
              Beata
              • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 16:20
                Ja też jestem uzależniona! Kręci mnie w brzuchu itd. Może to zaraźliwe?

                I też tylko na chwilkę. Wróciłam z pracy, ale idziemy na spacerek (będziemy
                cieszyć się wiosną) i jakieś zakupy. Przeczytam dokładnie wszystko wieczorem lub
                jutro przy porannej kawie (mam urlop i będę ją piła w domu), bo teraz tylko
                "przeleciałam co się dzieje".

                Z okazji Świąt Wielkanocnych chciałam złożyć wszystkim życzenia: zdrowia przede
                wszystkim i radości nie tylko podczas świąt, ale codziennie z małych,
                najmiejszych rzeczy. Spełnienia marzeń, tych wielkich i tych drobnych. I czasu
                na własne przyjemności, żeby można było bez pośpiechu przeczytać książkę,
                pospacerować, obejrzeć film...

                Monika
              • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 16:30
                no to cebula się smaży na oliwce, a ja nałogowiec choć nie mam czasu kichnąć,
                to czytam naszą nowelę...

                a dla zapracowanych przepis na UFOLUDKI jak mówi mój mąż

                cebula+pieczarki podsmażone (rozdrobnione przed lub po smażeniu) do tego
                ugotowane żółtka jajek + majonez + sól i pieprz

                to wszystko mieszamy i przekrojone na pół jajeczka ( aby wyjąć żółtka smile
                nadziewamy farszem a na koniec ozdabiamy wtykając pokrojony wielkości zapałki
                szczypiorek

                PYCHOTA - a farsz można zrobić już dziś i schować do lodówki a jajeczka
                nafaszerować w sobotę
                dopiszę potem na otwarte forum

                Jeśli chodzi o ogródek, to my mieszkamy w takim nowym budynku - w klatce 4
                rodziny, a cała wspólnota ma 16. Posesja jest ogrodzona razem z parkingiem, a
                mój ogródek niestety pomiędzy odbiorem mieszkania a aktem ostatecznym stał

                -przerwa techniczna - poczułam zapach cebuli

                no i nasz ogródek stał się parkingiem, bo miasto nie chciało odebrać od
                developera mieszkań, oczywiście w ostateczności parking stał się z powortem
                ogródkiem, ale doprowadzenie go do tego stanu było po naszej stronie -
                finansowo oczywiście.

                No i aby nikt mi go nie zazdrościł, to do ogródka muszę chodzić przez klatkę
                schodową, bo przez te zamieszania z urzędem miasta nie mamy bezpośredniego
                zejścia, bo dziwnym trafem pod naszym balkonem został zlokalizowany ciąg pieszo-
                jezdny dla mieszkańców. No i tyle w tej sprawie. Tak to jest z planami, zawsze
                mogą ulec zmianie. A developera nie ma choć swego czasu dużo budował.

                a teraz te badyle mnie straszą i pytają - kiedy mnie obetniesz? kiedy wypuszczę
                nowe pędy. Rabatka ma 15 m2 - na szerokość budynku pas 1 m2 a reszta to trawka
                no i nie mogę trzymać mebli ogrodowych, tylko je dźwigać z balkonu i potem
                odstawiać, więc dać babie palec to będzie chciała rękę - marzy mi się ogródek
                taki przed balkonem - a po co balkon - od razu taras.

                Trawka na pewno będzie wykorzystywana w lato - dlatego chcę zostać przez
                wakacje z Julą i od września do roboty.

                A i uwielbiam słoneczniki i co roku sadzę ich całą masę! różne gatunki
                słoneczników ozdobnych.

                A kiedyś pojęcie miałam jak o astronomii... a czasami się śmieje jak sąsiadki
                mnie zagadują co mają zrobić bo im róże więdną = a ja taki lajkonik w tych
                sprawach (mój mąż mówi zamiast laik to lajkonik wink

                życzę dużo czasu na przygotowanie świątecznych pyszności

                lecę do cebulki bo ufoludki w tym roku nie wyjdą smile

                Asia
                • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 17:55
                  Witajcie Mamuśki!
                  Ja też dziś tylko na chwilkę. Właśnie wróciłyśmy ze spacerku z Miniaxv i z
                  Dagmar. Było SUPER smile)) Dziewczyny bardzo sympatyczne, a Emilka i Jaśko są
                  super. Prawdziwe słodziaki. Magdusia zalotnie uśmiechała się do Jasia wink, ale
                  Emilka jest czujna. Niedługo umieszczę zdjęcia z naszej wyprawy.
                  Poza tym coś się wreszcie ruszyło z pracą męża, bo w przyszłym tygodniu jedzie
                  do Warszawy na rozmowę. Mam nadzieję, że wreszcie się uda. Trzymajcie proszę
                  kciuki.

                  Burbuja-zazdroszę Ci ogromnie tych nart. Wyszalej się i odpocznij.

                  Ania_f1-życzę dużo zdrówka Piotrusiowi. Biedactwo, że musi się tak ciągle
                  męczyć.

                  Biealko-cieszę się, że Julka już ma się dobrze.

                  A wszystkim Wam życzę przede wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt
                  Wielkanocnych, pełnych słońca i miłości, rodzinnej atmosfery i uśmiechów.
                  Odpoczywajcie i cieszcie się wiosną.
                  Pozdrawiam Was i ściskam mocno.
                  Maja&Madzia
                • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 18:11
                  Cześć kobitki!
                  Och, wiosna nadeszła, kuchnia sprzątnięta, dania postne na piątek i sobotę
                  gotowe. Za oknem cudna pogoda, a my w domu chyba przesiedzimy święta. Maja ma
                  zapalenie gardła. Dziś w nocy praktycznie spała z cycką w buzi, nie licząc
                  chwil, gdy ją wyjmowała, żeby ostro zakaszleć. A rano wstała z takim zaropiałym
                  okiem, że hej. O dziwo nie było to oko łzawiące. Pani doktor powiedziała, że
                  oczy ropią jej i łzawią od infekcji właśnie. Na szczęście nie ma temperatury i
                  nie za bardzo marudzi. da się więc żyć. chyba się jednak pośpieszyłam z tym
                  optymizmem. pędzę, bo maruda żyć nie daje.
                  Z wiosennym pozdrowieniem.
                  Gośka
                  • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 20:36
                    Cieplutko witam wszystkie mamusie .
                    Zauwazyłam że to forum jest chyba częściej odwiedzane przez mamusie .Napisze
                    co unas.oczywiście wiosennie i cieplutko.Po uporaniu się z reszta pożądków
                    wraz z moimi dzieciakami Olką I mateuszkiem spędzliśmy większoś dnia na
                    dwoże .w tej chwili moje pociechy padły jak muchy i smacznie śpią, chyba z
                    natłoku wrażęn.Tak się zastanawiam czy wozicie swoje dzieciaczki już w
                    spacerówkach, bo my jeszcze w głębokim wózku jeżdzimy, a zastanawiałam się
                    kiedy dokonac zamiany.Olka bardzo lubi kiedy ją posadze na troszkę i może
                    poobserwowac wygłupy swojego brata. na razie jeśteśmy zdrowi choc mnie troszkę
                    katarek wiosenny łapie.oby szybko minoł i nie udzielił się dzieciom.Wszystkim
                    mamom życzę Wesłych i Cieplutkich Swiąt.Kasia.
                    • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 21:05
                      kto jest adminką(ami) na nowym forum??
                      pytam z ciekawości
                    • zelmerka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 22:37
                      Cześć dziewczyny!!
                      Pulcherio - gratulacje dla Jasia za mamama.

                      kasiu2511- my juz przesiedlismy sie jakis czas temu na spacerowke i Mateusz
                      jest zadowolony bo może oglądać świat z innej perspektywy ale po 20min. i tak
                      zasypia jak dawniej na powietrzu.

                      Vikingowa - dużo zdrówka dla Maji na gardziolko dobry spraj Tantum Verde może
                      sprobuj.Tłuczenie sie jajkami to u nas oczywiscie standard i lanie wody
                      oczywiscie też.

                      Mamo.madzi - fajnie że chodzicie na wspolne spacerki koniecznie wrzuc zdjecia
                      jak juz bedziesz mogla.

                      Burbuja - fajnie że jedziecie na te nartki , ja jeszcze ani razu nie jezdzilam
                      ale musze sprobowac bo niedawno kolo nas otworzono nowy wyciag w nastepna zime
                      napewno sie skusze.Zycze fajnej zabawy i exstra pogody.

                      Aniaf1- duzo zdrowka dla Piotrusia co by go juz ten kaszelek nie męczył.

                      Megrayan - skusily mnie te twoje UFOLUDKI jutro robie!!! a i też uwielbiam
                      słoneczniki.

                      Monikaka14 - milego urlopowania.

                      Duża buźka i oczywiście serdeczne życzenia zdrowych, pogodnych i radosnych
                      Świąt oraz pięknej, cieplej pogody podczas lania wody dla wszystkich mamusiek
                      ich bobasków i rodzinek.


                      • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 24.03.05, 23:06
                        To dla Was, kochane Mamusie: kartki.onet.pl/_i/d/mowimynie.swf
                        Wesołych świąt smile
                        • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.03.05, 08:16
                          Witam w piękny słoneczny poranek.

                          W domu przedświąteczne porządki więc z rozpędu i tutaj posprzątam czyli
                          poodpowiadam na zaległe pytania.

                          Biealka. Dobrze, że Julcia jednak zupełnie zdrowa. Przepis na makowce przyda mi
                          się nie koniecznie na te święta. Teraz ma być obowiązkowo babka i mazurek (ale
                          tu niestety nadal szukam jakiegoś dobrego przepisu...)
                          Jeśli któraś z Was na mazurek, który bardzo lubi i podzieli się przepisem, to
                          chętnie wypróbuje.

                          Mama.madzi. No, to pora szukać następnej poznańskiej mamy tym razem z
                          chłopcem... te spacery będą jeszcze ciekawsze wink A za siedem lat Madzia i
                          Emilka stwierdzą, że chłopcy są głupi i zaczną mieć swoje sekrety. Takie
                          znajomości od piaskownicy mają swój niepowtarzalny urok.

                          Vikingowa. Na pewno Mai przejdzie to łzawienie. Trzymam kciuki w każdym razie.

                          Eluszka. Cieszę się, że tu jesteś. Oleńka nie będzie zaskoczona lanym
                          poniedziałkiem, bo wody i chlapania w basenie jest więcej.

                          Megryan. Ja bardzo lubię Twoje posty. I bardzo się cieszę, że zrobiłaś ten
                          pierwszy i najważniejszy krok dzięki któremu wszystko jest po staremu. Co nas
                          nie złamie to nas umocni - chyba coś w tym powiedzeniu jest. Ufolidki od Megryan
                          lądują w moim zeszycie z przepisami.

                          Burbuja. Twoja kartka jest super... Baw się dobrze na nartach (u mnie drugi
                          martwy sezon), a skoordynujesz wszystko szybko, Oleńka podbije wszystkie serca i
                          wszyscy będą woleli zabawy z nią zamiast nart. A ja też zaczynałam zagraniczne
                          wojaże od kolonii w NRD (chyba miała 15 lat). Do dziś mam jakiś sentyment do
                          Drezna. "Pamiętasz Jędrek taką trasę w NRD..." - to z piosenki Zauchy i
                          Sikorowskiego.

                          Super.kasiątko. To oprócz Sebusi, męża i studiów, jeszcze ogródek. Dzielna z
                          Ciebie dziewczynka!

                          Ania_f1. Chyba powinnaś poprosić Zajączka o internet do domu... Pogoda się
                          poprawiła, więc pewnie kaszelki i katar Piotrusia pójdzie w zapomnienie, czego
                          mu z całego serca życzę.

                          Happymama. U Was to będzie wesoło i rodzinnie... ciekawe jak Kamilce się spodoba
                          kuzyn?

                          Kasia2511. My w spacerówce od jutra, ale od dawna jeździmy w foteliku
                          samochodowym wpiętym na stelaż więc wielkiej różnycy nie będzie. Miło mi Cię
                          poznać, bo chyba spotykamy się pierwszy raz.


                          Vikingowa, Eluszka, Zelmerka Czy można prosić o jakieś wyjaśnienia, co to za
                          zwyczaj z tym tłuczeniem jajakami. Czy tylko ja nie znam tego zwyczaju...? Mój
                          teść pochodzi z białostoczczyzny... ale ja jakoś nigdy tam nie byłam.

                          Zelmerka. Mateusz to jakiś ideał, ale pewnie to po mamusi (Twoje posty zasze
                          poodne i wyważone). Zasypia na spacerze... może Marka by nauczył, a pewnie i
                          inne mamy by chciały, aby ich maluchy trochę pospały zamiast wyłazić z wózków.

                          Pulcheria. Gratulacje dla Jasia!!! "Mama" - chyba wszystkie chciałybyśmy taki
                          prezent na Zajączka.

                          Betisch, Pieprz6, Mamkura, Massmix, Asialub, Joga7, Mamamata1 (ja i pewnie nie
                          tylko ja ciagle o Was pamiętam) oraz wszystkie inne mamy bardzo serdecznie
                          pozdrawiam.

                          Rutinoscorbin chyba pomógł, bo dziś wstałam w lepszym stanie. Wzięłam zgodnie z
                          Waszym zaleceniem 3x2 tabletki. Rutineceę odradziła mi pani w aptece ze względu
                          na cynk (skoro biorę zestaw witamin i karmię). Natomiat post Pulcherii o jeżówce
                          (echinacea) przeczytałam za późno (czyli po zakupach w aptece).

                          Marek od wczorajszego wieczoru jest posiadaczem 3 zęba. Wczorajszy spacer tak mu
                          się podobał, że po powrocie marudził do kąpieli... choć może to z powodu zęba?
                          Teraz robią z Dorotą przegląd dekoracji wielkanocnych, ciekawe czy będę miała
                          czym ozdobić mieszkanie smile)

                          Bradzo Was wszystkie lubię i szczerze się cieszę, że z wzajemnością. Mam
                          nadzieje, że więcej nie narobię zamieszania.

                          I wracam do świąteczych porządków...

                          Monika
                          • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.03.05, 11:14
                            Witajcie baby wielkanocne,
                            gotuję bigos, łopatki się marynują, na żurek jeszcze czas, biała kiełbaska w
                            lodówce, ciasta czekają na zmiłowanie. Nie mogę wiele zrobić, bo Julka mi nie
                            daje, cały czas sunie do mnie jak cyborg i nie chce opuścić moich rąk. Tylko
                            przy komputerze jest trochę spokojniejsza, więc siadłyśmy na chwilę. Dziąsła ma
                            wyraźnie rozpulchnione, więc to chyba zęby wreszcie idą.
                            Megryan, zrobię twoje ufoludki jutro, będzie coś nowego. Lecę już do kuchni
                            pomieszać trochę tu i ówdzie. Jeszcze raz życzę:
                            Wielkanocnej Mokrości i Jajowatości.
                            • miniaxv Re: mama.madzi:-)))) 25.03.05, 13:20
                              Maju, nam tez bardzo podobał się nasz wspólny spacerek i liczymy na dalsze
                              wspólne wypadysmile))!!!! Zafundowałaś nam taki wycisk, że padłam o 21.30:-000
                              Emilka byłą też odurzona tym świeżym leśnym powietrzem, bo szybciutko zasnęła!
                              Mam tylko trochę wyrzuty, że Cię zagadałyśmy z Dagąsad Ale mam nadzieję, ze
                              niebawem znów się spotkamy!!!!! Trzymam kciuki za pracę Twojego mężasmile))
                              Wysłałam Ci zdjęcia na skrzynkę gazetową! Są pomniejszone, ale nia na tyle,
                              żeby "wejść" ma Zobaczcie, bo byłyby malutkie! Jakbyś miała problemy ze dlaszym
                              zmniejszeniem to służę pomocąsmile))) A Emiśla to lwica i będzie walczyć o Jaśka,
                              ale taką fajną koleżankę też chce mieć!!!! Ucałuj Majkęsmile

                              A tutaj zdjęcie dzieciaczków z naszego spotkanka - Madzie, Jaśko i Emismile))
                              img37.exs.cx/img37/8009/sierpniaczkinaspacerku9cq.png
                              • super-kasiatko Re: mama.madzi:-)))) 25.03.05, 14:02
                                a kto jest kto??
                                domyślam się tylko, że w środku to jasio
                                • miniaxv Re: super-kasiątko:-) 25.03.05, 14:27
                                  Kolejność od lewej: Madzia (wózek z czerwoną budką), Jaśko i Emilka ze smokiem.


                                  img37.exs.cx/img37/8009/sierpniaczkinaspacerku9cq.png
                                  • super-kasiatko Re: super-kasiątko:-) 25.03.05, 16:07
                                    hurra!! zgadłam smile
                                    • sheenaz Mama.madzi 25.03.05, 17:11
                                      Majka!!!
                                      faktycznie, spacer był superowski!!!
                                      powtórka niebawem jak myślę???
                                      i tym razem lecimy potem na kawę.
                                      weź pod uwagę tylko to, że jak skumasz się z nami to cały dzień masz wyjęty z
                                      życiorysu, ponieważ my się spotykamy koło 12:oo, a rozstajemy koło 19:oo.
                                      wytrzymasz??? hihihi
                                      buziaczki dla Was Dziewczynki!!!!
                                    • sheenaz Radosnych Świąt Wielkiej Nocy!!!!!!! 25.03.05, 17:14
                                      Niech Wam Mili bedzie wiosennie, słonecznie, świtecznie!
                                      Niech cieszą Wasze oczy kolorowe pisanki i wielkanocne baranki.
                                      Niech się w Śmingus Dyngus woda na Was leje,
                                      a wielkanocny Zając przyniesie radość i nadzieję!!!

                                      dla Was Dziewczyny i dla Sierpniowych Skarbków!!!
                                      • miniaxv Re: Radosnych Świąt Wielkiej Nocy!!!!!!! 25.03.05, 18:09
                                        Najlepsze życzenia wielkanocne dla Was i Waszych ślicznych dzieciaczków!
                                        Pogody, słońca, radości, w niedzielę dużo gości, w poniedziałek dużo wody - to
                                        dla zdrowia i urody. Dużo jajek kolorowych, świąt wesołych, oraz zdrowych!

                                        życzy - Monika z Emisią
                                      • zelmerka Re: Radosnych Świąt Wielkiej Nocy!!!!!!! 25.03.05, 18:14
                                        Monikak z tymi jajkami i zbijankami, tłuczkami, stłuczkami, biciem sie jajkami
                                        (bo różnie jest to nazywane) jest tak że każda osoba wybiera sobie pisankę i
                                        szuka osoby do stuknięcia się czubkami jajek, czuj czubek sie pobije ten odpada
                                        i stukamy sie dalej aż wygra osoba która ma najmocniejsze jajko tzn.
                                        nieuszkodzone.

                                        Super-kasiątko - ja próbowalam dać danonka no i na tym pierwszym sie skonczylo
                                        bo Mateusz zrobil po nim strasznie śluzową kupkę wiec narazie nie daję poczekam
                                        z danonkami jeszcze jakis czas i znowu spróbuje.Ale wiem że któraś z dziewczyn
                                        dawala z powodzeniem wybór należy do ciebie. Tak książkowo to chyba jak dziecko
                                        nie alergiczne to od 10 mc. można, ale to też pewnie zależy od książki którą
                                        sie czytało.

                                        U nas jakiś spokojny wieczorek Mati śpi, na dzis koniec prac świątecznych i
                                        trochę odpoczynku teraz sie należy.Muszę dziś pochwalić mego męża bo chociaż
                                        nie bardzo się rwie do pilnowania mateuszka to dziś jednak sam zabrał go na 2
                                        godz. spacer abym mogla spokojnie posprzątać. Niby to nic wielkiego ale
                                        strasznie mnie ucieszylo.

                                        A dzieciaczki spacerkowe są śliczniutkie.

                                        Pozdrawiam was cieplutko.
                                  • super-kasiatko danonki 25.03.05, 16:08
                                    wyczytałam, że już dajecie je dzieciom
                                    nie za wcześnie??
                                    jakie smaki??
                • sheenaz re: ufoludki 25.03.05, 19:15
                  Asia,
                  te jajka są bossskie!!! sama je robię od dłuższego czasu i zajadam się
                  nienormowanymi ilościami.
                  a jak zrobię za dużo farszu to chowam do lodówki i smaruję nim chleb, także
                  pychota!!!

                  p.s. bardzo często dodaję też drobno posiekanej natki pietruszki, smak wydaje
                  mi się wtedy jeszcze lepszy, ale to już odkrycie mojej mamuśki.

                  pozdrawiam

                  p.s. jakby nie było to tak jak powiedziała Burbuja - telenowela z tego wątku
                  sierpniowego. choćbym chciała nie czytać to nie dam rady...
                  ale przynajmniej wiem juz jak to jest z podczytującymi, hihihi
    • pulcheria2 Mama!!! 24.03.05, 22:12
      Jasiek powiedział dzisiaj dwa razy "mama"! Kołysał się na czworakach i kłapał tak śmiesznie buzią (robi tak od jakichś dwóch-trzech tygodni) i nagle spojrzał na mnie zawadiacko i mówi "mama". Po chwili to powtórzył. A potem jak się rozpędził... to było "ma-ma-ma-ma-ma...".
      A niech to będzie tylko gaworzenie, to był piękny prezent na zajączka smile
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do zobaczenia już chyba po świętach (porządki i gotowanie wzywają...).
      Ania
    • megryan25 ufoludki 25.03.05, 16:12
      wszystkich amatorów ufoludków przestrzegam, aby bardzo dobrze przyprawili farsz
      solą i pieprzem - bo białko, które stanowi podstawę do farszu jest przecież
      nijakie. Najlepiej wpierw nałożyć farsz i spróbować jajeczka, a jak nie smakuje
      to doprawić i znów posmakować jajeczka... i tak dalej aż się dosmakuje farsz.

      A potem jak już się zje wszystkie jajeczka, to szybko lecieć na ryneczek po
      cebulkę, pieczarki i jajeczka i znowu robić wszystko od początku.

      Mój mąż już za mną chodzi i pyta się kiedy będzie mógł smakować ufoludki smile)
    • bewka7 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.03.05, 20:42
      Witajcie sierpnióweczki!
      Na początku serdeczne pozdrowienia dla wszystkich sierpnióweczek: tych piszących
      i tych podczytujących! Ja też jestem "uzależniona" od tej sierpniowej telenoweli
      i mam nadzieję, że będzie ona trwała jak najdłużej.
      Szymcio nadal bezzębny i nie raczkujący, ale za to piszczący i radosny.
      Jutro drugie podejście do mięska, zobaczymy czy znowu pojawi się wysypka.
      Kiedyś był poruszany tamat plam na ubrankach, przetestowałam kilka środków i
      według mnie najlepszy jest PreWash Amwaya. Marchewka ładnie schodzi.
      Szymek uwielbia szpinak z ziemniakami Hippa, po nich nie ma w ogóle problemów z
      kupką.
      Dajecie dzieciom Vibovit? Nam kazano podawać, saszetkę dziennie aż do wakacji.
      Wypróbowałam dzisiaj przepis Biealki na solę w cieście francuskim i ... chyba
      coś mi nie wyszło, bo ciasto na górze, było jakby niedopieczone, ale rybka
      super! Może następnym razem się uda.
      Jutro wyjeżdżamy na święta do moich rodziców, więc na forum zajrzę dopiero we
      wtorek.
      Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych składam najserdeczniejsze
      życzenia: dużo zdrowia, radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa i mnóstwo
      wiosennego słonca.

      Ewa&Szymek
      • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.03.05, 21:05
        Witajcie!
        Ach....te wszystkie makowce, ufoludki... ślinka mi leci na samą myśl o tych
        wszystkich pysznościach. Muszę koniecznie wypróbować Twój przepis Megryan.

        Pulcherio-zazdroszczę Ci takiego fajnego prezentu zajączkowego smile Magdulka też
        dziś nam się trochę rozgadała (wreszcie!!!), ale do "mama" to jej chyba jeszcze
        daleko.

        Magdusia rozsmakowała się w naszej podłodze. Jak tylko położę ją na macie zaraz
        przesuwa się do podłogi i zaczyna ją lizać :-0 Mam nadzieję, że to
        przejściowe smile))

        Pozdrawiam Was wszystkie, kochane Mamusie, i Wasze Dzieciaczki.Pa!
        Maja&Madzia
        • mama.madzi Miniaxv i Sheenaz 25.03.05, 21:15
          Cześć Mamuśki!
          Cieszę się, że Wam też się podobał nasz spacer. Widzę Moniko, że już mnie
          wyprzedziłaś i pokazałaś zdjęcie naszych pociech. Dzięki za fotki, są super.
          Jak znajdę chwilę to umieszczę je + coś innego na forum Zobaczcie. Ale to
          pewnie dopiero po świętach. Magdusia była dziś niesamowicie spokojna i jakby
          trochę rozmarzona-śmialiśmy się z Tomkiem, że się zakochała w Jaśku. Zatem
          Emilko - uważaj smile))
          My również życzymy Wam i Waszym Rodzinom zdrowych i spokojnych Świąt, dużo
          słonka i radości, pysznych jajeczek i mokrego dynguska.
          Czekam z niecierpliwością na następne spotkanie. Całuski.Pa,pa!
          Maja&Madzia
        • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.03.05, 21:21
          Witam serdecznie.
          Przyznam szczerze, że jak na razie to sama jestem mamą bardziej czytającą niż
          piszącą ale staram się nadążyc.
          Wreszcie cieplutko na dworze u nas 19 stopni dziś bylo.Nasza Olka była dziś 4
          razy przebierana bo nie wiedziałam jak dostosowac strój do panującej
          temperatury,pozostałyśmy przy polarku i spodenkach z dresu,oby sie
          nieroachorowała z tych moich eksperymentów.
          Pochwalę sie, że z prawdziwym zapałem trenuje siedzenie coraz lepiej jej
          idzie ,a jeśli chodzi o zmiane w wózku gondolki na spacerówkę to chyba jeszcze
          poczekam,obawiam się pogorszenia pogody (oby to nienastało tak przyjemnie
          posiedziec z dzieciakami w ogrodzie). Pozdrawiam wszystkie mamusie i życzę
          samych pyszności na świątecznym stole.kasia.
          • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.03.05, 21:57
            Witajcie Mamusie Sierpniowe!
            Wreszcie mi się udało dopaść do komputera przed padnięciem, a padam na pyska
            codziennie, z tym moim maturalnym bratem to ja polski i historię, przy czym
            oczywiście nic nie pamiętam, bo maturka już parę lat temu przestała mi się śnić
            po nocach, a śniła się oj śniła, i wszystkiego się uczę od nowa, a jego ciężko
            zmusić do nauki, tematów zatrzęsienie, czasu mało, znowu się czyuję jak przed
            własną maturą, brrrr....No nic to, kiedyś się skończy ta męka. za to wczoraj
            MAgda z kumplem była na spacerku w Łazsienkach, strasznie się polubili, on jej
            dawał paluszki, a ona je oblizywała...mmm...a potem ślicznie się bawili siedząc
            na podłodze, przy okazji pierwszy raz od X czasu nie rwała się do stania i
            okazało się,że siedziec potrafi naprawdę długo. MAma nie mówi, na razie wydaje
            dźwięki jak ninja, albo panienka z mazowsza-zespołu tzn.
            Ufoludki znam i uwielbiam, też z natką, najlepiej w wykonaniu mojej mamy.

            Magdula co i rusz pada na pysk, albo głową w podłogę, jak się z impetem
            przekręci, ale pocieszam się że np. taki mój mąż wpadł do piwnicy ze schodów w
            chodziku i nadal się nadaje ( oczywiście wpadł jak się w ten chodzik jeszcze
            mieścił, mój brat spadł z drabinek na głowę zaliczając wszystkie szczebelki po
            drodze, kumplem tata rzucił o sufit bo nie wymierzył, a ja jak raz zostałąm z
            tatą, to mama mnie zastała siedzącą na zewnętrznym parapecie-piąte piętro, a
            tatę w drugim pokoju - więc wszystkie ulęgałkowe historie mieszczą się w
            standardzie.

            Życzę Wam Mamy, żebyście były szcześliwe, zrelaksowane i spełnione, a maluszkom
            wspaniałych pierwszych Świąt.
            • megryan25 święte dziecko czy więzień? 25.03.05, 23:45
              śmiejemy się dzisiaj z mężem i pozy naszej Julki uwieczniliśmy na fotografiach.
              Od jakiegoś czasu Julka ćwiczy klękanie. Nie wiem po co jej to, ale widać po
              minach i stękaniu, że to dla niej bardzo ważne smile

              No i czasami jej to klękanie wychodzi na dywanie a w łóżeczku, to jak automat,
              położona do spania lub drzemki w ułamek sekuundy klęka przy drabinkach a wije
              się przy tym jak piskorz aby to zrobić. Więc się śmiejemy, że podczas postu
              nasze dzieciątko stało się święte, bo tylko chce klękać. Pewnie jej to do
              stania będzie potrzebne jako etap przejściowy. Każde dziecko ćwiczy widać po
              swojemu.

              A więźniarką dzisiaj została okrzyknięta, choć łóżeczka dzięki swoim
              szczebelkom uważałam zawsze za pewnego rodzaju więzienia dla dzieci. A przy tym
              wcale nie są bezpieczne, bo Julka non stop się klinuje albo jak wstaje zalicza
              szczebelki przy upadku itp. Wracając jednak do więzienia - dzisiaj po obudzeniu
              o dziwo nie krzyczała i nie płakała choć ostatnio tak wyglądają niestety jej
              pobudki. Słyszymy jednak z mężem, że coś tam się gramoli w łóżeczku, zaglądamy
              do sypialni a tam Julka siedzi jak na wakacjach - nogi zwisają jej z łóżeczka,
              a tym jednym zębalem obgryza poręcz. Jak nas zobaczyła to zaczęła się uśmiechać
              i zaraz polecieliśmy po aparat zrobić jej fotkę.

              Teraz wieczorkiem usiedliśmy i zaczęliśmy się śmiać, że z naszego świętego
              dziecka w Wielki Piątek stał się mały więzień,

              A tak na marginesie to jak teraz sypiają wasze pociechy? my z usypianiem nie
              mieliśmy już problemów, ale teraz w okresie tych zmian i postępów w jej
              motoryce, to jest koszmar. Zamiast spać to trze oczy i gramoli się do barierek
              aby klękać itp. no i trzeba przy niej być podczas tego zasypiania, a kiedyś to
              tylko wystarczyło podchodzić do niej, a ona sobie sama się wyciszała, czasami
              tylko chwytała mnie za palec i wtedy wiedziałam, że muszę posiedzieć to zaśnie.

              pozdr.
              Asia

              lecę spać bo pewnie 5-6 pobudka na mleczko z kaszką i może już wstanie mała, bo
              ostatnio słońce daje tak czadu, że i zasłanianie okien nie pomaga!
              • super-kasiatko WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 26.03.05, 16:19
                Nie mam czasu dziś pisać, więc
                KOLOROWYCH JAJECZEK
                KUDŁATYCH OWIECZEK
                ROZKICANYCH KRÓLICZKÓW
                PYSZNOŚCI W KOSZYCZKU
                I MOKREGO UBRANIA
                W DNIU WIELKIEGO LANIA
                życzy kasiatko, słonko i mała żabka smile
                • monikak14 Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 27.03.05, 19:55
                  Świętujemy, czego i Wam życzymy i wszystkiego najlepszego.

                  Monika, Marek i reszta
                  • monikak14 Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 28.03.05, 14:14
                    Świąt ciąg dalszy...

                    Chyba ja jestem najbardziej uzalezniona skoro zaglądam nawet w święta?

                    Jak tam Lany Poniedziałek, wszyscy mokrzy?

                    Pozdrowienia dla wszystkich.
                    Monika
                    • super-kasiatko Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 28.03.05, 15:48
                      ja też zaglądam
                      jak karmisz mareczka???
                      tzn co, ile i jak często podajesz??
                    • super-kasiatko dagmar/sheenaz 28.03.05, 15:50
                      jasiek przewraca się na brzuch??
                      • sheenaz Re: dagmar/sheenaz 28.03.05, 17:21
                        przewraca, przewraca!!! jak tylko go położe to od razu przewraca sie na brzch,
                        a potem się rechocze!
                        siedzi też sam.
                        no to sie pochwaliłam smile smile

                        a czemu pytasz?
                        • super-kasiatko Re: dagmar/sheenaz 29.03.05, 16:15
                          pytam, bo pamiętałam, że ci dawałam przepis na przewracanie od pediatry i się
                          zastanawiałam, czy u ciebie skutkuje, bo u mnie nie
                          ale jak wczoraj odeszłam od komputra, to się przewrócił na plecy, a w nocy na
                          brzuch, to już jestem spokojniejsza, bo sie martwiłam, ze tego nie robi
                          • sheenaz super - kasiatko 29.03.05, 20:27
                            aaa, wiesz, tak naprawdę to robiłam z Jasiem to ćwiczenie raz czy dwa.
                            przyszła pora na niego to zaczął się przewracać skubaniec.

                            ale Sebusiowi gratulujemy z całego serca kolejnych umiejętności!!!
                            • zelmerka Re: w końcu wiosna 29.03.05, 21:22
                              Cześć dziewczyny!!
                              U nas dziś była w końcu piękna wiosna myślę że u was też.Zaliczyliśmy dziś dwa
                              spacerki spacerówą oczywiście i dwie wizyty u lekarzy: ortopeda (wszystko ok) i
                              pediatra w sprawie badań i małego przyrostu masy ciała ale jak się okazało też
                              wszystko jest w porządku. Jak czytam o wszystkich problemach zdrowotnych
                              waszych pociech to strasznie mi smutno i zawsze trzymam kciuki aby wszystkie
                              chorobska szybko się od was wyniosły teraz też życzę dużo zdrówka dla Ali-
                              Ateny29,Maji-Vikingowej, Piotrusia-Anif1,Szymka -Bewki7,oraz Beyoj-bo chyba też
                              coś działo się niedobrego-odezwij się, bo się martwimy..

                              Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
                      • zelmerka Re:Święta, święta i prawie po świętach 28.03.05, 17:23
                        Cześć dziewczyny!!
                        Już się goście rozeszli mateusz poszedł na drzemkę więc ja do kompa zobaczyć co
                        słychać, a tu pustki tylko monikak14 i super-kasiątko pozdrawiam was dziewczyny.

                        Gratulacje dla Jaśka tak trzymać!!!
                        Co do karmień to też się ostatnio zastanawiałam jak to jest z waszymi
                        pociechami bo mojemu Mateuszkowi juz potrzeba coraz więcej a cycuś to jedynie
                        do pipicie bo już się nim nie najada.Napiszę jak u nas wygląda dzienny
                        jadłospis i mam nadzieję że wy też się podzielicie swoimi.

                        8-9 cycuś i paróweczka z indyka dla dzieci (morlinek)
                        10-11- deserek ze słoiczka
                        13-14- zupka
                        16-cycuś
                        18-19-kaszka
                        20-21-cycuś
                        w między czasie podjadamy chrupeczki i pijemy herbatke lub wode

                        Monikak lany poniedziałek na szczęście spokojny nawet moj siostrzeniec który od
                        wczoraj nie mogł się doczekać wrócił z podwórka zawiedziony "bo nie było kogo
                        oblewać tylko dzieciaki" - to jego słowa a sam ma zaledwie 13 lat.

                        Pozdrawiam wszystkich cieplutko i czekam na jadłospisy bo coś bym jeszcze
                        małemu wstawiła ale nie mam pomysłu.

    • happymama MAMA!!! 28.03.05, 17:37
      Pulcheria2, nasza Kamilka też mówi'mama'.A w Święta zrobiła mi prezent, bo jak
      gotowałam w kuchni to stasznie marudziła. W momencie, kirdy mnie zobaczyła, to
      z żalem wyciągnęła rączki i powiedziała kika razy;MAMA. sytuacja się powtórzyła
      kilka razy. Czy mogę mieć nadzieję, że już kojarzy, że ja to mama? Fajnie by
      było. Za to motorycznie nasz rozwój stoi. Mam wrażenie, że od miesiąca nic się
      nie zmieniło. Nadal nie siedzimy samodzielnie, nie podciągamy się, mamy etap
      skakania gdy ktoś nas trzyma pod pachami.
      ŻYCZĘ Wam wesołaj resztki Świąt. Pozdrawiam.
      • kasia2511 re:no i po Świętowniu 28.03.05, 18:07
        hejka
        Olka śpi chłopaki wyjechali na spacer rowerem,więć zajżąłam na chwilkę.U nas
        już prawie po świętowniu nistety jutro tatuś znów musi wracać do pracy
        smakołyków nie zdołaliśmy pozjadać tak, że jeszcze brzuszki nam pewnie urosną
        od tych wszystkich słodkości.
        happymamo nistety mnie jeszcze nie spotkał ten zaszczyt i Oleńka nie mówi
        jeszcze mama,właściwie to na razie nie słychać w jej gaworzeniu żadnych
        szczegulnych wyrazów,kosi kosi terz sama nie robi,ale za to od tygodnia zaczeła
        samodzielnie siedzieć.Gratuluję.
        Super kasiątko o jedzonku napisałam na drugim forum.
        Pozdrawiam wszystkie mamusie. Kasia.
        • monikak14 Re: no i po Świętowniu 28.03.05, 21:32
          Jeszcze zajrzałam, a tu znowu miło i przyjemnie, a było troszkę pusto i świątecznie.

          To nadrabiam zaległości i wszystko opisuje:

          Schemat żywienia Marka (jeśli jest w żłobku):
          między 4, a 5 cycuś
          8.30 Sinlac 150 ml + owoce
          12.30 obiadek 150 ml + soczek
          14.30 podwieczorek czyli Sinlac 150 ml
          17.00 deserek
          19.30 cycuś
          Gdy jesteśmy w domu to obiad ok. 13.00, a kolejne dwa posiłki razem około
          15.30-16.00

          Świeta to okres nowości, Marek zaczął jeździć w spacerówce i próbowaliśmy karmić
          go w wysokim krzesełku. Ale musimy z tym jeszcze poczekać... bo on uwielbia
          leżeć na brzuchu i próbował tą pozycję przyjąć w krzesełku, czyli wisiał głową w
          dół przez barierkę. Niebezpieczne to nie było, ale karmić się go w tej pozycji
          nie da. Odkąd zrobiło się ciepło ma buty, żeby mu sie marzły stopy na spacerach.
          Przez dwa dni piszczał, ale ponieważ nikt nie reagował to dziś przestał.
          Zobaczymy czy to na stałe czy dopiero się zacznie. Samodzielnie nie siedzi i
          nawet nie próbuje się tego uczyć, bo najciekawsze jest przemieszczanie się z
          użyciem przewrotek, kręcenia się, trochę pełzania... W wyznaczonym przez siebie
          kierunku. Acha i są dwa kolejne zęby (górne jedynki) jedna pokazała się 24
          marca, a druga 26 marca. Nie wiem czy to wszystko tak eksplodowało przez święta
          czy teraz miałam czas, aby się temu dobrze przyjrzeć? smile

          Trochę wody dla tradycji to u nas było. I rodzinnie i przyjemnie i spacerowo
          tylko za krótko niestety sad
          Megryan ufoludki weszły do naszego kulinarnego repertuaru.

          W wątku dziecko święte: Marek w Wielkanoc postanowił nie spać w kościele i po
          słowach księdza: "teraz zaśpiewajmy Panu chwała..." Marek zaczął coś głośno
          gadać, co jego starsza siostra skomentowała: "on też śpiewa chwała"... smile)

          Gratulacje dla wszystkich maluszków za ich kolejne osiągnięcia!

          I życzę miłego jutrzejszego dnia zwłaszcza wszystkim, co wracają do pracy... Ja
          jeszcze jutro mam urlop i będę spacerować na zapas.
          Mama.madzi, Miniaxv, Sheenaz: Zdjęcia spacerowe super, maluszki śliczne. To już
          drugie "kółko spacerowe sierpniaczków" (pierwsze w Białymstoku). Kto następny?
          Może Mareczek i Jaś, ale czekamy na otwarcie Ogrodu Botanicznego... więc może
          nas jeszcze ktoś przegonić.

          Pozdrawiam serdecznie
          Monika
          • mama.madzi Re: no i po Świętowniu 28.03.05, 23:03
            Witajcie kochane Sierpnióweczki!
            Dziś już pisać nie będę, bo zrobiło się późno, ale informuję, że wkleiłam już
            nowe fotki Magdulki. Pozdrawiam.Do jutra!
            Maja&Madzia
            • atena29 Nasze dzieciaczki 29.03.05, 10:29
              Hej Mamy!
              Nie ma co - idziecie jak burza. Zanim przeczytam wszystko miną wieki ...
              Jestem w tyle, bo niestety ale wylądowałysmy z Alą w szpitalu. Wszystko zaczęło
              się od tej cholernej skazy. Jeden z wykwitów na brzuszku Ala rozdrapała i wdały
              się tam jakieś bakterie. Od pediatry dostałyśmy antybiotyk Ceclor. Po 2 dawkach
              okazało się, że Ala ma na niego uczulenie. Strasznie spuchła i dostała wysypki,
              która musiała ją strasznie swędzić(głowa, buzia, miejsca za uszami były całe
              podrapane). Niewiele myśląc pojechaliśmy w nocy do szpitala, gdzie dostała inny
              antybiotyk i leki przeciwuczuleniowe. Tak więc tydzień przed świętami
              spędziłyśmy w izolatce (zimno było jak na Syberii, nawet okna sobie
              uszczelniłam gazetami).
              Najgorsze w tym wszystkim jest to, że lekarka prowadząca czepnęła się do
              rozwoju mojego dziecka. Stwierdziła. że dziecko, które skończyło 7 miesięcy
              powinno już same siedzieć. Jako że Ala nie siedzi (absolutnie jej nie sadzam,
              bo zabroniła mi tego neurolog - dr nauk medycznych notabene - z CZDz), pani
              doktor skierowała mnie do poradni neurologicznej z wpisem na
              skierowaniu "opóźniony rozwój". Oczywiście powiedziałam jej co o tym myślę, ale
              moje zdanie w tym wszystkim było najmniej ważne. Przeryczałam ze dwa dni, ale w
              końcu twierdziłam, że nie będę się głupią babą przejmować. Dziecko mam
              wspaniałe, moim zdaniem rozwija się jak najbardziej prawidłowo (obraca się
              plecków na brzuszek i z powrotem, zaczyna raczkować, podnosi głowę, "gada" i
              śmieje się prawie cały czas), a to że jeszcze nie siedzi ... Może nie przyszedł
              jeszcze jej czas ...
              A jak Wasze maleństwa?
              Pozdrawiam wiosennie!!!
              • biealka Re: Nasze dzieciaczki 29.03.05, 12:07
                Atena! Miałam to samo z Julką, z tym że ona miała 5 miesięcy. Też napisano mi w
                wypisie ze szpitala: opóźniony rozwój statyczny i wylądowałam z tym u neurologa
                bardziej dla własnego spokoju, niż z widocznej potrzeby, bo też byłam
                przekonana, że z Julka wszystko o.k. Pan doktor po zbadaniu Julki, oglednie
                mówiąc, kazał nie zwracać więcej głowy. Moje dziecko samo siada, samo siedzi a
                wczoraj zaczęła raczkować, ale strachu się najadłam wtedy, że hej. Trzymaj sie.
                • monikak14 Re: Nasze dzieciaczki 29.03.05, 13:10
                  Atena siedzenie chyba nie jest obowiązkowe w tym wieku. Marek nie siedzi i żadna
                  z lekarek, które go ostatnio oglądały nie była zdziwiona. Jedna nawet zabawnie
                  stwierdziła: "Ty to chyba najpierw będziesz chodził, dopiero się nauczysz
                  siedzieć, bo bardzo ruchliwy jesteś". Nie wiem dlaczego, ale niektórzy lekarze
                  lubią straszyć i przesadzać. Idź z Alą dla świętego spokoju, a pewnie usłyszysz
                  podobnie jak Biealka.

                  Cieszę się, że obie z Alą znowu do nas zaglądacie.

                  My wróciliśmy ze trochę spóźnionego szczepienia (WZW B ostatnia dawka czyli po
                  pół roku), Marek waży 9600g więc wyraźnie zwolnił tempo przybierania na wadze
                  (ok. 100g przez 3 tyg.). Teraz sobie śpi po obiadku, a potem może wybierzemy się
                  na jeszcze jeden spacerek.
              • smedron Re: Nasze dzieciaczki 29.03.05, 15:01
                Hej Ateno i inne mamy dzieci z sierpnia.
                Moja corka Inga (4.08) tez jeszcze nie siedzi.Urodzila sie w Niemczech i tu tez
                chodze z nia n awszelkie wizyty kontrolne.gdy miala 7 mscy jej pediatra
                (starszy lekarz,ojciec 3-ki dzieci) w odpowiedzi na moje pyt-czy juz nie
                powinna siedziec-stwierdzil,ze w tym wieku niepokojace ew. byloby gdyby nie
                przekrecala sie z plecow na brzuch.I tyle,albo az tyle.Pomijamy oczywiscie inne
                umiejestnosci manualne np.,ktore 7-mio msczniak posiasc powinien (trzymanie
                grzechotki itd.)
                Pozdrawiam wszystkie mamy
                Ewa
              • seniorella Re: Nasze dzieciaczki 29.03.05, 21:51
                Witam wszystkie sierpniowe mamy. Mam na imię Ela i jestem mamą sierpniowych
                bliźniaków - Antka i Jagody. Na początku proszę o wyrozumiałość bo to moja
                pierwsza przygoda z forum, nie mogłam znaleźć opcji rozpoczącia nowego wątku,
                więc wpisuję się w tym.
                U mnie podobny problem, moje dzieci też nie siedzą, córka nawet nie przekręca
                się na brzuszek, wiem co przeżywasz bo moje dzieci jako wcześniaki (34 tydzień)
                odwiedziły mnóstwo specjalistów, co lekarz to opinia. Ja juź się uodporniłam,
                zaufałam intuicji. Mam wiele przyjaciółek z małymi dziećmi i z tym siedzeniem
                bywa naprawdę różnie, znam dzieci, które usiadły w 5 miesiącu i takie, które
                siedziały dopiero w 9 m.
                Antek i Jagoda to bardzo pogdne bobasy, chociaż, szczególnie synek, potrafi
                pokazać pazurki. Karmiłam je do 6 miesiąca, niestety nie nauczyły się jeść z
                cycusia więc miałam upojne pół roku odciągania i podawania z butli. Teraz jedzą
                już zupki, owoce, kaszki i soczki, nie dostają mleka tylko Bebilon pepti, choć
                tak do końca nie jestem pewna czy są uczulone na mleko. Może któreś z waszych
                dzieciątek miało na skórze czerwone, łuszczące się plamki? Chcę też zapytać o
                wysypkęi czerwone plcki pod brodą i na szyi, to chyba od ślinienia, pani doktor
                kazała natłuszczać ale jest coraz gorzej.
                Zębów też nie mamy, ale liczę, że lada dzień...
                pozdrawiam
                • pulcheria2 Re: Nasze dzieciaczki 29.03.05, 22:32
                  O kurcze, Seniorella, podziwiam Cię!
                  A w ogóle to witam wszystkich po świętach (szczególnie nowe uczestniczki).
                  Objedzona nie jestem niestety (dalej dieta), ale święta i tak minęły baaardzo przyjemnie. W Wielkanoc Jaś zaliczył pierwszą wyprawę do zoo. To był długi, fantastyczny spacer, chociaż mały był bardziej zainteresowany ludźmi odwiedzającymi zoo, tudzież częściami własnego wózka, które próbował rozkręcić (bo już jeździmy w spacerówce), niż zwierzętami. A żyraf się wystraszył biedaczek...
                  Drugi dzień świąt już nie był taki przyjemny-wszyscy przeżywaliśmy dramat pt. "to nasza ostatnia deska ratunku-przegłodzimy Jasia, a może wtedy raczy ruszyć butelkę". To było okropne i przeciągnęło się niestety do dzisiaj. ALe efekt jest-chociaż okupiony łzami obu stron... Próbowaliśmy wcześniej niekapka (z którego pije soczek) i łyżeczki (nie zje z niej nic, co jest płynne)-wszystko było "be" i zaciskanie buzi. Dziś zjadł razem 340 ml z butli! Uff, co za ulga....
                  Mamakura-to przy okazji jedyna moja rada dla Ciebie sad Rozumiem Cię doskonale.

                  Przy okazji: drogie mamy butelkowe, czy możecie podać Wasz schemat karmienia, bo ja jestem zupełnie zielona w temacie "butelka". Z góry dzięki.

                  Monikak, Twój Mareczek musi być uroczy. Z opisów taki najkochańszy łobuziaczek smile
                  Mamamadzi-to jest super, kiedy wszyscy wyrywają sobie malucha, a jak zacznie marudzić to: "o, on chce do mamy", prawda? wink
                  Zelmerka-biedny ten Twój Piotruś, mam nadzieję, że jak się zrobi cieplej przestanie tak chorować.
                  Bielka-gratuluję Julkowego raczkowania!
                  Superkasiątko-no i widzisz, że nie można się za bardzo martwić? smile
                  Atena, o kurcze, biedna Ala. Czy dali Ci jakieś wskazówki jak dalej postępować? A siadaniem się nie przejmuj, ten lekarz był zdecydowanie nadgorliwy. Znam wiele niesiedzących 7-miesięczniaków. Podejrzewam, że nie zdążysz się obejrzeć, a Ala będzie siedzieć-to bywa tak z dnia na dzień.
                  Happymamo-czysto teoretycznie nie jest możliwe, aby dziecko w tym wieku wypowiadało słowa świadomie, ale na szczęście nasze dzieci mają teorie w nosie smile I znam takie, które w tym wieku zaczynały mówić, także ciesz się być może pierwszym słowem Kamilki.
                  Czy kogoś pominęłam? Jeśli tak, to przepraszam, będzie następnym razem smile
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • pulcheria2 Re: Nasze dzieciaczki 29.03.05, 22:39
                    Ej, chyba mi ta wiosna się na mózg rzuciła. Pisałam do Ani_f1, a napisałam do Zelmerki. A do Zelmerki chciałam napisać, że strasznie tam u Was na tym biegunie zimna-dopiero teraz wiosna? sad U nas się już rozhulała na dobre, a trwa od kilku dobrych dni.
                    No i jeszcze do Bewki-życzenia zdrowia dla Szymka.
                    Bejoy, mam nadzieję, że cokolwiek się dzieje, skończy się dobrze.
                  • seniorella Re: Nasze dzieciaczki 29.03.05, 22:53
                    pulcheria2 napisała:

                    (...)
                    > Przy okazji: drogie mamy butelkowe, czy możecie podać Wasz schemat karmienia,
                    b
                    > o ja jestem zupełnie zielona w temacie "butelka". Z góry dzięki.
                    >
                    > (...)

                    Droga Pulcherio, moje bąki jedzą 5 posiłków w ciągu dnia
                    - po przebudzeniu 160 ml mleka z butli
                    - na drugie śniadanie kaszka ryżowa lub kukurydziana na mleku na gęsto,
                    podowana łyżeczką z dodatkiem owoców ze słoiczka (rozrabiam kaszę w 100 - 120
                    ml mleka)
                    - na obiad zupa z mięsem (150 - 200 gramów)
                    - na podwieczorek deser owocowy i chrupki kukurydziane
                    - po kąpieli, przed snem kasza ryżowa na mleku z butli (200 - 250 ml)
                    jeśli zdarzy im się obudzić w nocy dostają butlę z mlekiem
                    w ciągu dnia wypijają też soczki (150 - 200 ml)
                    pozdrawiam
                    • mamakura Re: Nasze dzieciaczki 29.03.05, 23:03
                      Może ja też zacznę głodzić, MAgda też z łyżeczki samo gęste, a z niekapka tylko
                      soczek, mam nadzieję, że wola przetrwania zadziała u niej

                      U na s jest tak, że każdy chce ją na ręce, a jak zaczyna marudzić, to od razu
                      słyszę:ona jest głodna/spiącasmilejasne
                      • ania_f1 Re: Nasze dzieciaczki 30.03.05, 08:46
                        Witam wszystkie sierpniowe dzieciaczki i ich mamy, a szczególnie pozdrawiam i
                        cieszę się, że dołączyły do nas Smedron i Seniorella!
                        U nas dzisiejsza noc była dużo, dużo lepsza niż te ostatnie. Piotruś zasnął sam
                        (znowu się udało) o 19.30, nakarmiłam go przez sen ok.23-ciej i przespał do
                        4.30 (ani razu się nie obudził!!!), zjadł mleczko i pospał jeszcze do 6-tej (a
                        wtedy to i ja musiałam wstać do pracy). Wyspałam się, że szok! Aż dziwnie się
                        czuję taka wyspanasmile))

                        Bewka7 - mam nadzieję, że Szymuś już zdrowieje! Nasza pani pediatra kazała nam
                        dawać na infekcje wirusowe takie tabletki homeopatyczne - Engystol, można to
                        kupić bez recepty, dajemy 2 razy dziennie po pół tabletki, rozkruszone i
                        rozpuszczone w łyżce wody (ma słodki smak), kazała nam dawać nawet teraz jak
                        już wyzdrowiał, żeby po antybiotykach i przy osłabionej odporności znowu go
                        jakiś wirus nie dopadł.

                        Seniorella - podziwiam Cię, jak sobie dajesz radę z bliźniakami? Ja mam jednego
                        Piotrusia i czasem jest ciężko, a nie potrafię sobie wyobrazić jakby to było
                        jakbym miała bliźniaki....

                        Mamakura - no niestety nie doradzę Ci w temacie odstawiania od piersi, bo
                        praktycznie od początku nie karmiłam piersią, niestety. Ale z tego co
                        zrozumiałam to nie chodzi o butelkę tylko raczej o mleko? To może trzeba
                        wypróbować różne mleka? Moja koleżanka karmi piersią tylko rano i w nocy (mały
                        ma 4 miesiące) a w dzień opiekunka daje mleko z butli, jej pediatra doradziła
                        takie mleko Enfamil, podobno ma smak i skład najbardziej zbliżony do kobiecego
                        mleka. No w każdym razie trzymam kciuki żeby się udało!

                        Super-Kasiątko - no widzisz! świetnie, że Sebuś już się odwraca na brzuch! a
                        tak się martwiłaś, no to teraz nawet się nie obejrzysz jak zacznie raczkować.

                        Pulcheria2 - u nas karmienie wygląda tak:
                        8.00 - mleko (130-170ml)
                        11.00 - kaszka z jabłkami (z bobovity) zrobiona na wodzie i zmieszana z owocami
                        (z reguły to są 2 jabłka ugotowane i zmiksowane i do tego czasem jeszcze jabłka
                        z czymś ze słoiczka), wychodzi tego 250-300 ml i Piotruś z reguły wcina wszystko
                        15.00 - zupka (gotujemy sami, na mięsku z kurczaka, indyka lub królika, co
                        jakiś czas daję pół żółtka, a do zupki marchewka, ziemniak, pietruszka i dynia
                        alob zamiast dyni burak), zjada takiej zupki (robimy gęstą) 200-250ml
                        18.30 - mleko (130-170ml)
                        23.00 - kaszka na mleku (z malinami lub jabłkami z bobovity), zjada ok.200ml
                        3-4 rano - mleko (100-150ml)
                        Oczywiście te godziny to nie tak dokładnie, tylko tak jakoś mi się napisało. A
                        między posiłkami wypija ok.150-200 ml herbatki lub kompotu z jabłek. Ja na
                        razie nie daję nic między posiłkami, kiedyś pytałam jakie chrupki dajecie ale
                        nikt mi nie odpowiedział, ponawiam pytanie - jakie te chrupki? I czy dziecko
                        samo trzyma je w łapce? Ja się trochę boję, że się zakrztusi, bo do tej pory to
                        wszystko ma zmiksowane.

                        Bejoy - odezwij się bo my się tu martwimy!

                        Pozdrowienia dla wszyskich dzieciaczków i mam, a szczególnie dla wszystkich
                        chorych maluchów! Zdrowiejcie szybciutko!
                        Ania
                        • seniorella Re: Nasze dzieciaczki 30.03.05, 14:29
                          ania_f1 napisała:

                          > Witam wszystkie sierpniowe dzieciaczki i ich mamy, a szczególnie pozdrawiam i
                          > cieszę się, że dołączyły do nas Smedron i Seniorella!
                          > > Seniorella - podziwiam Cię, jak sobie dajesz radę z bliźniakami? Ja mam
                          jednego
                          >
                          > -----

                          Witam wszystkie dziewczyny,
                          dzięki za miłe powitanie, chętnie z wami zostanę. A co do tego jak sobie radzę.
                          Musiałam wziąć opiekunkę, która mi pomaga, choć na początku chciałam być
                          dzielną mamą i robić wszystko sama. Chyba nie muszę mówić, że szybko
                          zweryfikowałam ten pomysł. NA szczęście mama tylko jednego diabełka - Antosia i
                          aniołka - Jagusię. Jest tylko jeden sposób, żeby nie zwariować - dużo spokoju i
                          wyluzowania. Ale tak na prawdę dopiero po pół roku złapaliśmy wspólny rytm i
                          teraz jest łatwiej. Żeby tylko mały chciał zasypiać bez wrzasków i nie na
                          rączkach - niestety to konsekwencj kolek, które u nas trwały do 5 miesiąca.
                          może macie jakieś cudowne sposoby?
                          pozdrawiam
                          • bejoy Re: Nasze dzieciaczki 30.03.05, 14:43
                            Witamy również smile))

                            Żeby tylko mały chciał zasypiać bez wrzasków i nie na
                            > rączkach - niestety to konsekwencj kolek, które u nas trwały do 5 miesiąca.
                            > może macie jakieś cudowne sposoby?
                            Może metodą prób i błędów? Tzn. np. metodą zaklinaczki lub jakaś forma
                            głaskania po buzi lub pleckach? Ja się chowam, żeby mnie nie widziała, a
                            głaszczę po pleckach lub klepię po pieluszce i staram się unieruchomić jej
                            ręce, bo w przeciwnym wypadku wyciąga notorycznie smoka i zaczyna się wielki
                            koncert smile

                            Nadal u nas na pierwszym planie szpital, niestety... Lekarzy to już bym chętnie
                            wybiła, bo zdaje się, że 20 lat leczyli nie to, co trzeba!
                            Zobaczymy, co wyjdzie na badaniach.
                            Olcia rozrabia cały czas, wczoraj próbowała na spacerze zwiać z wózka, ale mama
                            wzięła ją na ręce i jakoś opanowała próby pełzania po betonie przed
                            ratuszem smile))
                            Spacerek forumowy, kolejny, już za nami. Za kilka dni wybierzemy się znowu,
                            żeby tylko było troszkę cieplej smile

                            Pozdrowienia dla wszystkich mamuś.
                            bejoy
                            • seniorella Re: Nasze dzieciaczki 30.03.05, 15:18
                              bejoy napisała:

                              > Witamy również smile))
                              >
                              > > Może metodą prób i błędów? Tzn. np. metodą zaklinaczki lub jakaś forma
                              > głaskania po buzi lub pleckach? Ja się chowam, żeby mnie nie widziała, a
                              > głaszczę po pleckach lub klepię po pieluszce i staram się unieruchomić jej
                              > ręce, bo w przeciwnym wypadku wyciąga notorycznie smoka i zaczyna się wielki
                              > koncert smile
                              próbowałam, ale nie daję rady wytrzymać dłużej niż 5 minut dzikiego wrzasku,
                              czy jest jakiś limit ile trzeba odczekac?

                              mam pytanie do wszystkich: czy można zamrażać ugotowaną zupę dla dzieci i potem
                              ją odmrozić np w mikrofali . przyznaję, że ja gotuję raz na tydzień i porcjuję
                              a potem zamrażam, ale caly czas mam wyrzuty, ze moze takieżarełko traci
                              wartości.
                              pozdro.



                              • sheenaz Re: Nasze dzieciaczki 30.03.05, 15:23
                                seniorella napisała:

                                > mam pytanie do wszystkich: czy można zamrażać ugotowaną zupę dla dzieci i
                                potem
                                >
                                > ją odmrozić np w mikrofali . przyznaję, że ja gotuję raz na tydzień i
                                porcjuję
                                > a potem zamrażam, ale caly czas mam wyrzuty, ze moze takieżarełko traci
                                > wartości.
                                > pozdro.
                                >
                                >
                                > ja też zamrażam, gotuję na cały tydzień i bach do zamrażalnika!
                                moja koleżanka robi tak samo. nie martw sie! jest ok!

                                to moje zdanie, nie wiem jak inne Mamy.
                              • bejoy Re: Nasze dzieciaczki 31.03.05, 09:06
                                Wiesz, moja daje teraz popis, bo nie podoba jej się, jak ktoś śpi z nią w
                                pokoju, więc ciężko mi powiedzieć. Wytrzymywać podobno do skutku, ale są różne
                                szkoły, poczytaj na e-dziecko lub niemowlę, tam było sporo wątków na ten temat.
                                Dziś wybitnie była tragedia, bo o 4 rano pobudka i usypianie razem w łóżku.
                                Biorąc pod uwagę, że od początku śpi sama w łóżeczku, to był wielki ewenement.

                                A co do przepisów - nie pamiętam, czy na zamkniętym jakieś wpisywałam, ale
                                poszukam, bo pamiętam, że coś mi się przewinęło i wklepię na otwartym forum
                                najwyżej jeszcze raz, chyba że któraś z dziewczyn z zamkniętego coś skopiuje?


                                Pozdrawiam
                                bejoy
                      • biealka Re: Nasze dzieciaczki 30.03.05, 09:23
                        Cześć dziewczyny,
                        Wczoraj Julka znienacka zakończyła mój post, wciskając na klawiaturze co się
                        dało, na szczęście przy okazji kliknęła również wyślij, więc nie straciłam go.
                        Po zmianie czasu nie możemy się zgrać wieczorem z jej chęcią spania i moim
                        pragnieniem uśpienia jej, ale jakoś to będzie. Czy wasze dzieci też znają się
                        na zegarku?

                        Witam szczęśliwą mamusię Antosia i Jagódki, ależ z ciebie dzielna kobietka!
                        Seniorello, a po co ci nowy wątek, zostań już u nas, będzie nam miło mieć w
                        swoim gronie ciebie i bliźniaki.

                        Zelmerko, no i fajnie, że lekarz cię uspokoił. We wczorajszym poście Monika też
                        pisała, że jej Marek przybrał tylko 100 gram przez 3 tygodnie, teraz kiedy
                        nasze dzieciaczki się tyle ruszają to chyba jest normalne. Nie spodziewam się u
                        Julki innego przyrostu niż przez ostatnie trzy miesiące. Nie je więcej niż
                        wcześniej za to ciągle jest w ruchu, więc jak może być inaczej…

                        Pulcherio, ja też będę lada chwila próbować walczyć z butlą w ręku, poproszę
                        cię wtedy o wsparcie psychiczne.

                        Sebuś Kasi to jest chyba największy facet na naszym forum, albo Kasia taka
                        drobinka, że Sebuś tak przy niej wygląda. I zobaczysz Kasiu, jak teraz poleci z
                        nowymi umiejętnościami, aż nie nadążysz się cieszyć.

                        Mamo.madzi, fajne te wasze spacerki, szkoda, że trójmiasto nie jest tak masowo
                        reprezentowane jak Poznań, Białystok i Zabrze. Nawet na forum Trójmiejskie
                        mamusie pustki. Dawaj jak najwięcej zdjęć.

                        Monika, zawsze jak nastawiam sobie poranną kawkę to myślę, że ty pewnie też się
                        delektujesz. Czy masz ładny widok z okna? Bo ja na razie nie bardzo, ale w
                        nowym mieszkaniu będę mogła nacieszyć oczy parkiem, więc ta kawa będzie jeszcze
                        lepiej smakować. A Marek jest prześliczny, jeśli można tak powiedzieć o małym
                        mężczyźnie. Mam nadzieję, że zdrówko o.k.?

                        Mamokuro, chyba jesteśmy jedyne na forum, które marzą o skończeniu karmienia
                        piersią. Moja teściowa wręcz mnie naciska, żeby szykować się do odstawiania
                        Julki, bo według niej ile się nosi, tyle karmi, czyli 9 miesięcy. Takie poglądy
                        wyznawała też jej mama. Gdyby Jula jadła ładnie inne rzeczy zostawiłabym jej
                        tego cycusia na dopieszczenie wieczorami, ale myślę, że póki będzie pierś, póty
                        wszystko inne będzie be. Nastawiam się więc psychicznie na butelkowe boje.

                        Wszystkim podziębionym paluszkom życzę zdrowia i cieszenia się wiosną.

                        A gdzie Megryan, Eluszka, Vikingowa, Pieprz i Burbuja? (Ta ostatnia pewnie
                        szusuje po stokach).
                        Trzymajcie się.
            • biealka Re: no i po Świętowaniu 29.03.05, 11:37
              No nareszcie ten serwer ruszył.
              Witajcie po swiętach, ciekawe ile kilogramów mamy więcej tak wszystkie do kupy?
              Poczytałam trochę z rana ale napisac już nie zdążyłam bo padło. Już nerwowa
              byłam, bo przez całe święta nie włączałam komputera.
              Mam masę pracy, więc króciutko:
              Było super, ale oczywiście przejadłam się ciastem.
              W poniedziałek wielkanocny Julka zrobiła swoje pierwsze raczkujące kroki w
              przód, to wielkie wydarzenie.
              Tęskniłam za wami i bardzo mi smutno, że nie mam teraz czasu więcej napisać,
              ale wieczorem w domu zaanektuję komputer.
              Papa
              • ania_f1 Re: no i po Świętowaniu 29.03.05, 13:36
                No właśnie, niestety już po Świętach...
                Tak mi się dzisiaj nie chciało iść do pracy, że szok! Od rana mnóstwo pracy,
                dopiero teraz znalazłam chwilę, żeby zajrzeć na forum, no a zanim przeczytałam
                wszystkie posty to trochę zeszło...
                Święta były super, nawet się tak strasznie nie przejadłam (bo zwykle to byłam
                nażarta jak bąk)... Piotruś już chyba zdrowieje, nie ma gorączki i nie kaszle,
                trochę jeszcze pieje przy oddychaniu, ale mam nadzieję, że mu to przejdzie.
                Tylko ostatnie 3 noce byly koszmarne, Piotruś praktycznie płakał co pół
                godziny, nie wiem czemu, chyba przez zęby, bo wystarczyło, że wzięłam go na
                ręce i za chwilę znowu spał, głodny nie był, pić też nie chciał... Dzisiejsza
                noc była już lepsza, płakał tylko 2 razy i raz jak był głodny.
                W święta Piotruś pierwszy raz widział swoją malutką kuzynkę, 2 miesięczną
                Nataszę i bardzo mu się spodobała, śmiał się do niej a jak położyliśmy ich obok
                siebie to złapał ją za śpiochy, próbował przyciągnąć do siebie i ugryźć,
                takiego mam łobuziaka...

                Megryan - szkoda, że o ufoludkach przeczytałam dopiero po świętach, ale nic
                straconego, zrobię je tak bez okazji, już mi ślinka cieknie na samą myśl...
                Jeśli chodzi o zasypianie, to u nas też się pogorszyło, kiedyś Piotruś zasypiał
                sam, powiercił się trochę w łóżeczku i zasypiał, teraz odwraca się na brzuch,
                gryzie łóżeczko, wystawia nóżki przez szczebelki i wyczynia mnóstwo innych
                rzeczy a nie potrafi zasnąć, potem jest już tak zmęczony, że zaczyna płakać,
                kończy się na tym, że trzeba go wziąć na ręce i zasypia na rękach. I co tu
                zrobić? A było już tak fajnie, kładłam go do łóżeczka, wychodziłam z pokoju a
                on zasypiał....

                Mamamadzi - trzymam kciuki za Twojego męża, żeby dostał tą pracę! a Piotruś też
                lubi lizać podłogę, zresztą lubi lizać i gryźć wszystko co mu się nawinie...

                Vikingowa - Jak tam Maja i jej gardełko? mam nadzieję, że już wyzdrowiała i że
                z oczkiem też już lepiej!

                Pulcheria i Happymama - a to wam zajączek zrobił prezent, fajnie, że wasze
                dzieciaczki mówią już mama (nawet jeśli nie do końca robią to świadomie....),
                Piotruś na razie uparcie mówi tata i baba (ale wygląda na to, że na razie nie
                kojarzy co to znaczy)

                Zelmerka - fajny zwyczaj z tym tłuczeniem jajkami, ja też go nie znałam, może
                przy następnych świętach spróbuję go wprowadzić...

                Bewka7 - Piotruś pozdrawia swojego bezzębnego i nie raczkującego kolegę Szymka
                i cieszy się, że nie jest sam!

                Atena29 - Mam nadzieję, że z Alą już lepiej i że już wiecej nie będziecie
                musiały być w szpitalu! Trzymajcie się! A Piotruś też nie siedzi, nie raczkuje,
                nie ma zębów, wydaje mi się, ze każde dziecko rozwija się we własnym tempie i
                jeżeli widzisz sama, że Ala się rozwija to nie ma się czym martwić, tak jak
                pisała Biealka, też ją nastraszyli a teraz proszę - Julka zaczęła raczkować.
                Nie przejmuj się tym, no ale jeśli faktycznie nie daje Ci to spokoju to może
                idź do innego lekarza?

                Zajączek nie przyniósł mi internetu do domu, ale myślimy o tym z mężem, tylko,
                że kolega informatyk powiedział, że najpierw powinnam zmienić komputer, bo mój
                jest już bardzo stary i bedzie bardzo wolno "chodził", a to już jest większy
                koszt niestety...

                Pozdrawiam wszystkie mamy i ich maluchy! Miłego dnia!
                Ania
                • bejoy Re: no i po Świętowaniu 29.03.05, 14:10
                  Już po świętach... siedzenie w szpitalu było mało ciekawe, jego powody - też...
                  Oby nie częściej, ale teraz jest kaszana na całego sad

                  Cieszę się, że u Was było weselej niż u mnie smile
                  Pozdrawiam
                  • sheenaz Życznia dla Sierpniaczków!!!! 29.03.05, 14:26
                    Spóźnione życzenia dla Madzi i Wszystkich innych Sierpniaczków, które dzisiaj,
                    wczoraj i podczas Świąt skończyły siedem miesięcy!!!!

                    Z serca płyną te życzenia:
                    W datę Twego urodzenia
                    Zdrowia, szczęścia, pomyślności,
                    Sto lat życia, moc radości!
                    Zdrowie wiecznie niech Ci służy,
                    Uśmiech stale miej na twarzy,
                    Niech się spełni, o czym zamarzysz!
                    Niech Ci towarzyszy zgoda
                    Wieczna, tak jak Twa uroda.
                    Dni w radości niech Ci płyną,
                    Z serca życzy Ci Jasiu z rodziną!!!
                  • ania_f1 Re: Bejoy 29.03.05, 14:49
                    A co się stało? Nie wiem, może pisałaś wcześniej i przeoczyłam, bo dzisiaj
                    miałam do przeczytania sporo postów po 4 dniach nieobecności w pracy....
                    • massmix Re: Bejoy 29.03.05, 15:07
                      Bejoy - no to zaczellismy sie martwic!!!Co u Ciebie ?Mamy nadzieje,ze to nie
                      chorobsko jakies bo z wszystkim innym sobie poradzimy i tu szybko cos uradzimy?!
                      A moze efekty obzarastwa swiatecznego smile ???

                      buziaki i DAMY RADE!!!!
            • bewka7 Re: no i po Świętowniu 29.03.05, 15:21
              Witajcie!
              U nas niestety wczoraj Szymek dostał gorączki 39,5 stopnia. Utrzymywała się ona
              dość długo, do tego doszła biegunka i było ogólnie niewesoło, cała noc
              nieprzespana. Rano poszlismy do lekarza i okazało się, że Szymcio ma jakąś
              infekcję wirusową. Dostał antybiotyk w zastrzykach i kazano nam jak najwięcej go
              dopajać, żeby się nie odwodnił, bo wówczas niestety szpital.
              Prawie cały czas śpi, ale miał ochotę też na zabawę. Chętniej już je cycusia i
              uśmiecha się do nas, więc idzie chyba ku lepszemu.
              Na początku wszystko zrzucaliśmy na ząbki, ale ich nadal niestety nie ma i to
              nie przez nie Szymcio gorączkował, a szkoda...
              Pozdrowienia dla wszystkich sierpniowych mamuś i ich dzieciaczków.

              Ewa&Szymek
              • mamakura Już nie chcę karmić... 29.03.05, 16:17
                Dużo zdrówka wszystkim dzieciaczkom, nie chorujcie!

                chciałabym już przestać karmić, ale nie mogę, bo Magdula nie chce butelki. Był
                czas, że spokojnie sobie z niej jadła od czasu do czasu, jak zostawała z
                babcią, aż w pewnym momencie bunt. Najpierw przestałam ją zostawiać, potem
                zostawała z kaszką i nie było problemu. Ale ja już jestem zmęczona karmieniem i
                chciałabym przestać, no ale jak ją znowu przekonać do flaszki. Wiem,że cycuś
                jest najlepszy i do roku powinno się podawać, ale ja już nie chcę, a zanim się
                obejrzę oprzyjdzie lato i nie będę mogła odstawić, więc trzeba działąć.
                Poproszę o światłe rady. Soxczki i herbatki pije z butelki bardzo ładnie.

                A w ogóle to przesiadłam M. w spaceróweczkę i dziadek pogalopował z nią na
                dwór, więc mam relaksu czas.
                • mama.madzi Sierpień 2004-nowy wątek 29.03.05, 17:48
                  Witajcie Mamusie!
                  U nas święta minęły bardzo rodzinnie. W niedzielę byliśmy u mojej babci. W
                  sumie było 6 osób (oprócz nas) i wszyscy sobie Magdusię dosłownie wyrywali. A
                  wczoraj byliśmy u moich rodziców i też było szaleństwo. Przez święta nawet się
                  jakoś szczególnie nie objadłam, ale lodówka jeszcze pełna smile))
                  Mąż był dziś w Warszawie na rozmowie kwalifikacyjnej. Było, jak to powiedział,
                  trochę sucharsko, no ale jakby co to mają się odezwać w ciągu dwóch tygodni. To
                  tyle w tym temacie.

                  Monikak-jak tam spacerki, mam nadzieję, że u Was też jest taka piękna pogoda
                  jak w Poznaniu i wykorzystujesz urlop na całego.

                  Atena-współczuję Ci tego szpitala. Mam nadzieję, że już teraz wszystko będzie
                  dobrze. A siedzeniem się nie przejmuj. Magda też nie siedzi i nikt nie robi z
                  tego powodu wielkiego problemu, więc głowa do góry.

                  Biealka-gratulacje dla raczkującej Julki

                  Bewka7-biedny Szymuś. Oby jak najszybciej wyzdrowiał.

                  Mamakura-niestety nic Ci nie mogę doradzić w sprawie karmienia butelką, bo
                  Magda butli nie dostaje. W ogóle mam problem z dawaniem jej picia. Nie chce nic
                  i kropka. Tylko zupki, przeciery owocowe i cycuś.

                  Sheenaz-Magdusia dziękuje za życzenia i Jaśkowi też życzy wszystkiego naj, naj,
                  naj...(i kolejnych wypadów do Browaru hi,hi,hi).

                  Pozdrawiam Was wiosennie.
                  Maja&Madzia
                • biealka Re: Już nie chcę karmić... 29.03.05, 17:54
                  Rozumiem cie Mamokuro, ja też jestem strasznie zmęczona karmieniem Julki.
                  Ciągle niedospana, podrapana, i ciągle martwiąca się, że moje dziecko za mało
                  je innego pozywienia niż mój cycek. Julka do ust bierze tylko to, co sama może
                  wziąć w rękę, czyli np. flipsy albo kabanosy, które ssie namietnie. Albo też
                  to, co ja mogę jej włożyć do buzi palcami a nie łyżeczką, np. ziemniaczka,
                  rybkę, kawałek klopsika. Dopóki nie odstawię jej od piersi kiepsko widzę
                  urozmaicenie jej diety. Dobrze że babcia dzielnie mi pomaga. Chętnie bym już
                  zakończyła karmienie piersią, ale Julka, podobnie jak twoja Madzia nie pije
                  innego mleka i pić nie chce. Dzisiaj spróbujemy bebiko, które jest chyba
                  najsmaczniejsze ze wszystkich mlek modyfikowanych, zobaczymy.
                  Zębów nadal nie mam ale dziąsła wyglądają zupełnie inaczej, niż tydzień temu,
                  więc jest nadzieja. Raczkowanie idzie jej za to coraz lepiej, zasuwa za
                  Karmelką po całym domu i gryzie ją w ogon. Dzisiaj zdążyła już przyciąć sobie
                  palce szufladą, a potem niezrażona znowu ją otworzyć i powyrzucać wszystkie
                  kompakty.
                  Na zajączka dostala od swojego chrzestnego tatusia uroczą zabawkę: telefon-
                  rybkę, po wciśnięciu przycisków słychać bardzo delikatne i kojące dźwięki, np.
                  głos delfina, mew itp,tak ładnie zgrane, żeby pieścić zmysły, sama byłam
                  zachwycona, ale Julka zdecydowanie woli prawdziwy telefon i rybka leży w pudle.
                  Na forum otwartym chyba Betish założyła taki wątek o tym czym lubią bawić się
                  nasze dzieci, widzę tam jeden wielki szablon i niewiele odstępstw od normy.
    • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 09:11
      Witajcie Mamuski,

      Byla zdrowa i nic sie nie dzialo ale sie zaczelo sad Juz jakis czas temu pisalam
      o plamach ktore Polka ma na plecach-najpierw bylo to spore ,wieksze niz 5 zl
      kolko wypukle i szorstkie ,cale czerwone.Potem cos podobnego pojawilo sie na
      szyji z prawej strony-myslalam poczatkowo ze obtarcie ale sie nie goilo.Lekarka
      przepisala cutivate i przeszlo jak reka odjal.Ale teraz jest na calych pleckach
      i jak ja dotykam to jak gruboziarnisty papier scierny,czerwony na dodatek.Juz
      sama nie wiem co z tym robic.Probowalam zmienic mleko na to co zapisala lekarka
      Bebilon pepti ale przestala jesc a jest tak chudzienka ,ze wrocilam do zwyklego
      Bebilonu wymieszanego w proporcjach 2:1 z tym pepti.Zastanawia mnie kilka
      rzeczy:
      1. dlaczego te zmiany sa tylko na pleckach i szyji z jednej strony-to sie nie
      roznosi.Jak moj ojciec byl z nia u lekarza to byly dzieci ktore te zmiany mialy
      na glowce i twarzy i reszcie ciala a ona jak jest w body to wogole nic nie
      widac.
      2.lekarka kazala zmienic mleko na Bebilon pepti ale nie mowila zeby kaszki
      odstawic a chyba tam tez jest mleko?Bo ja nie rozumiem :jak jest kaszka ryzowa
      robiona na wodzie to chyba mleka czy modyfikowanego czy jakiegokolwiek innego w
      niej nie ma?
      3.a co z maka?Moze jakies nalesniczki czy placuszki mozna dawac?

      Co do karmienia butla:od poczatku tylko w nocy dawalam Polce cycka a tak
      sciagalam i dawalam z butelki wiec sie nauczyla na tyle ,ze to ona sie
      odstawila od cycka a nie ja ja bo w pewnym momencie poprostu juz nie chciala go
      ssac.Wiec juz od miesiaca nie karmie.Moze te mamy co maja problem z butelka
      sprobuja smoczka z dziubkiem aventu-takie biale i zielone sa,w srodku z
      membranka zeby sie nie wylewalo.Moze problem z piciem z butelki polega na
      tym ,ze za malo im leci.Polka jak krzyczala przy karmieniu to myslelismy az
      wymyslelismy,ze ona chce wieksza dziurke.Kupilam smoczki aventu z trojstopniowa
      regulacja przeplywu i odkad ma tyle ile chciala to zadnych grymasow nie ma.I
      tak mysle,ze to lekka przesada,ze trzeba dziecko karmic piersia ile wlezie bo
      to niby kontakt z matka podtrzymuje.A co zlego w sciaganiu pokarmu i karmieniu
      z butelki?Przeciez jak daje butelke to nie zostawiam jej samej sobie tylko
      jestem obok rownie blisko co przy karmieniu piersia a i Polce sie to bardziej
      podobalo bo i wieksza mozliwosc ruchu,glaszcze mnie lub szczypie (wole to
      pierwsze smile po policzkach lub sie bawi czyms a je i tak.Wcale nie czuje zeby
      ten kontakt zmalal odkad je tylko z butli.

      pzdr czekam na opinie
      pa
      • zelmerka do anif - chrupki 30.03.05, 10:11
        Aniu co do tych chrupek to my już jesteśmy weterani bo Mati je chrupki od kąd
        skończył 4 miesiące. Są to chrupki kukurydziane na początek najlepsze flipsy bo
        są duże i fajne do trzymania w rączce dla dziecka.Oczywiście mały sam je i bez
        obawy nie zakrztusi się bo one świetnie się rozpływają w ustach. No ale
        oczywiście jesli to debiut to musi byc kontrolowany. Chrupki sa swietna
        przekaska np. kiedy my cos jemy a mati tez mlaska choc wcale nie jest glodny to
        dostaje chrupa i my mozemy zjesc w spokoju. Zycze powodzenia.
        Pozdrawiam
        • ania_f1 Re: do anif - chrupki 30.03.05, 10:58
          Dzięki za rady, spróbujemy z flipsami. U nas też jak my coś jemy to Piotruś tak
          się patrzy i mlaska, że mój mąż stwierdził, że mamy małego Rumuna smile)), który
          prosi o jedzenie - zachowuje się tak jakby był strasznie głodny i conajmniej
          cały dzień nie jadł.
      • ania_f1 Re: Massmix 30.03.05, 11:05
        Kurczę, to niedobrze, że Polka ma te plamy. Nie mam pojęcia dlaczego są one
        tylko po jednej stronie. Jeśli chodzi o kaszkę to zależy jakie kupisz, jest
        kaszka ryżowa (z dodatkami np. jabłkami, malinami itp) i ona jest od 5 miesiąca
        (mówię akurat o kaszkach bobovity) i jest kaszka mleczno-ryżowa (też z
        dodatkami) - od 10 miesiąca. Więc jak dasz tą samą ryżową to powinno być ok,
        tylko, że na wodzie to chyba nie będzie zbyt smaczna, my dajemy na deser tą
        kaszkę na wodzie i do tego owoce (bo po samych owocach szybko jest głodny). A
        może spróbujesz Sinlac? Któraś z dziewczyn o tym pisała, (chyba Monikak).
        A jeśli chodzi o mąkę to ona zawiera gluten, wg. obecnej szkoły żywienia to
        gluten można dawać od 10 miesiąca, to może lepiej nie dawać, tym bardziej, że
        nie wiadomo co uczula Polę (chociaż nasze mamy dawały produkty z glutenem już
        dużo wcześniej i było ok. więc sama nie wiem co o tym sądzic - my na wszelki
        wypadek jednak nie dajemy).
        A w czym kąpiesz Polę? i co po kąpieli? może jakieś kosmetyki ją uczulają?
        Pozdrawiam
        Ania
        • massmix Re: Massmix 30.03.05, 11:59
          ania_f1 dzieki za Twoja opinie.No wlasnie dziwne bo ta ryzowa na wodzie smakuje
          jakby byla na mleku-nawet ja uwazam ze jest niezla i dojadam po malej.Chyba to
          Nestle jest ale jeszcze sie upewnie dzis jak pojade po Pole.Kupuje zwykla czyli
          bez dodatkow i te ktore niby z opakowania sa dla dzieciaczkow w wieku Polki.
          Kapiemy sie razem i myje ja plynem Johnsona tym dla dzieci,potem smaruje oliwka
          a potem plecki taka mascia cos tam ...base (ale nie dermobasa-ta jest jak
          wazelina ,przezroczysta)no i czasem jak juz jest strasznie tym Cutivate co jako
          jedyne pomaga ale na sterydach jest.A co sie moze od nadmiaru tych sterydow
          zrobic malej?Najzdrowsze to nie jest ale przeciez wasy czy miesnie strongmena
          jej nie urosna chyba?!Sama bylam liszajowcem od dziecka i dlugo mnie mama
          leczyla ze wszystkich skornych problemow i do dzis nie mam cery gladziutkiej
          jakbym chciala-ciagle cos tam sie dzieje ale moja mlodsza siora o 3 lata to sie
          nawet malowac nie musi a pryszcza miala dwa razy w zyciu.Wiec moze na mnie sie
          wszystko skupilo sad
          Kosmetyki tonie sadze no bo chyba jesli to kosmetyk to po jego uzyciu czyli
          zaraz po kapieli powinno byc gorzej a nie jest-po kapieli slady ciut blakna i
          nie sa juz takie szorstkie i wystajace.Rano jak ubieram nie jest zle sa blade
          choc juz szorstkie a wieczorem jak ja rozbieram do kapieli to dramat.Takze to w
          ciagu dnia sie nasila zeby wieczorem mnie zwalic z nog.
          A co ten Sinlac??Mleko??

          pzdr
          • ania_f1 Re: Massmix 30.03.05, 12:19
            Skrót do strony o Sinlac
            dziecko.nestle.pl/in_menu2_002s_p.phtml
            Może poczytaj co jest w składzie tej kaszki ryżowej, ale chyba jeśli nie pisze
            mleczno-ryżowa tylko ryżowa no to nie dają mleka? A w nocy Pola pije mleko? A
            jeśli tak to czy rano ma gorszą skórę? Bo może w dzień je coś takiego co ją
            dodatkowo uczula (oprócz mleka)? Musisz dokładnie przeanalizować wszystko co je
            albo inne czynniki, które mogą ją uczulać (zwierzęta, pościel itp)
            • biealka Re: Massmix 30.03.05, 13:04
              Massmix, pomyśl jednak o kosmetykach, bo johnson akurat bardzo uczula dzieci,
              na tym forum była już o tym wielokrotnie mowa i pediatra też pewnie powie ci o
              tym w pierwszej kolejności. Co do glutenu, to pierwsze objawy uczulenia na
              niego to bardzo brzydkie śluzowate kupki, może nie tyle uczulenia, co złej
              tolerancji. Ale ta tolerancja sie poprawia z wiekiem dziecka. Julka lubi ssać
              piętki od chleba, po pierwszym razie kupka była brzydka, odstawiłam jej, potem
              znwu dałam i już było lepiej. Dzieci powinny moim zdaniem "nauczyć się" trawić
              różne rzeczy.
              Kaszki są też bezmleczne, tak jak pisała Ania. Ja daję Juli na moim mleku.
              A może proszek do prania, albo płyn do płukania? Może być posciel, albo może
              do czegos się tą stroną zaatakowaną szczególnie przytula? Może to twoje
              kosmetyki albo perfumy? Mozliwości jest masa, trudno znaleźć właściwą
              przyczynę. A sterydy przedawkowane mogą uszkodzić jej korę nadnerczy, chociaż
              nie do końca wiem z czym to się wiąże (ale brzmi strasznie!). Mam ten sam
              problem, chociaż już w małym stopniu, bo Jula tez jest alergiczką i takie
              rzezcy jak cutivate, pimafucort i locoid to podstawa apteczki, na szczęście
              prawie już ich nie używam.
              Pozdrawiam i życzę sukcesów w walce z plamami.
          • pulcheria2 Re: Massmix 30.03.05, 13:27
            Massmix, mój Jasiek miał takie plamy jako objaw alergii pokarmowej (obojętnie na co). U nas to była w głównej mierze marchewka, jajka i morele (najsilniej uczulają Jasia). Przyjrzyj się diecie Polki i spróbuj sobie przypomnieć co jej w tym czasie, jak się pojawiły plamy, wprowadziłaś. A że są na jednej stronie, to normalne-u nas były znacznie gorsze na tej stronie, gdzie Jasiek najczęściej leżał-po prostu ciepło i kontakt z podłożem zaostrzały zmiany.
            Ale może być też tak, że skoro jest to jedna strona i do tego jak piszesz, pod body nie widać-czyli tylko pod ubraniem są, może to być też alergia kontaktowa. Johnson na 1 miejscu-naprawdę dużo dzieci ma na niego uczulenie, prawdę dziewczyny piszą. Jasiek tez miał jak był mniejszy. No i proszek-jakiego używasz?
            Zmiany schodzą świetnie po Elocomie (na receptę), ale to sterydy, więc tylko w ostateczności. Aha, i nie zdziw się jeśli plamy będą długo ustępować-u nas najgorsze schodziły nawet miesiąc, choć przeważnie trwa to do dwóch tygodni.
            Mam nadzieję, że będzie lepiej.
            • massmix Re: Massmix 30.03.05, 13:43
              Dzieki Dziewuszki bedziemy obserwowac.Mam takie wrazenie ze to sie zaczelo w
              momencie wprowadzenia zupek a one wszystkie na marchewce sa co mnie martwi
              bardzo bo gotowac nie mam kiedy a jesli to marchewa to juz sloiczki trzeba
              bedzie odstawic.Oj zle sad
              Piore w Jelpie i plucze w Lenorze dla dzieci-body glownie sie styka ale
              przeciez wszystkie ciuszki piore razem to jakby na body cos bylo to i
              logiczne ,ze na innych czesciach tez wiec mialaby wszedzie.A wlasnie dziwne
              jest to ,ze te plamy po zastosowaniu cutivate wchlaniaja sie przez noc prawie
              zupelnie i jak wczoraj jej posmarowalam to dzis rano prawie sladu nie bylo-
              gladkie plecki choc zaczerwienienia jeszcze byly.Zmienie na cos innego do myci-
              w czym Wy myjecie?

              Mamakura - wlasnie na drugim watku wyczytalam,ze architektem wnetrz jestes i
              mieszkasz w wawie?My wlasnie kogos takiego szukamy bo mamy do zrobienia nasze
              mieszkanie-jak jestes zainteresowana robota to daj znac na poczte.zukam tez
              kogos kto zna sie na konstrukcjach nosnych budynkow-chodzi o to,ze:
              -w naszym budynku i w innych budynkach ta tym osiedlu poddasza sa
              nieuzytkowe.Ale jaks tam osoba sobie jakos tam zagospodarowala wiec i my chcemy-
              bo stary nie bedzie mial miejsca na stanowisko pracy-czyli swoja druga
              kochanke ,swojego Mac'ka ukochanego wiec musimy kombinowac.Facet cos mi
              mota ,ja nie wiem o co pytac i jak to sie zalatwia.Moze masz kogos kto sie na
              tym zna i nie zedrze z nas strasznie a bedzie mogl pomoc?

              Pzdr
              poczte gazetowa odbieram dopiero w domu wieczorem - stad opoznienia.
              • ania_f1 Re: Massmix 30.03.05, 13:56
                My kąpiemy Piotrusia w emulsji do kąpieli Oilatum, takie czerwone i szorstkie
                miejsca smarujemy kremem Oilatum soft - jesteśmy bardzo zadowoleni, znajomy
                aptekarz mówi, że dużo rodziców to kupuje i rzadko są uczulenia.
                Jak dajesz słoiczki to sprawdź czy nie ma w składzie selera, bo on bardzo
                często uczula. W różnych gazetach i broszurach o żywieniu czytałam, że seler
                dopiero podawać od 10 miesiąca i dziwi mnie to, że w zupkach np, Gerbera
                (takich od 5 miesiąca - jarzynowa czy marchewkowa jest w składzie seler) - u
                nas właśnie to chyba najbardziel uczulało bo odkąd gotujemy sami zupki (bez
                selera oczywiście) to skóra się poprawiła.
                • super-kasiatko Massmix!!!!!!!!!!!! 30.03.05, 15:19
                  sebuś miał to samo, lekarka podejrzewał, że to może byc skaza, ale to nie to
                  po maści CUTIVATE mu przeszło
                  ja też płuczę w lenorze i używam oliwki jonsona
      • seniorella Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 14:43
        massmix napisał:


        > 2.lekarka kazala zmienic mleko na Bebilon pepti ale nie mowila zeby kaszki
        > odstawic a chyba tam tez jest mleko?Bo ja nie rozumiem :jak jest kaszka
        ryzowa
        > robiona na wodzie to chyba mleka czy modyfikowanego czy jakiegokolwiek innego
        w
        >
        > niej nie ma?
        > 3.a co z maka?Moze jakies nalesniczki czy placuszki mozna dawac?
        >
        > -----
        Cześć, tu nowa mama,
        to rzeczywiście wygląda na uzculenie na mleko, mojemu Antkowi takie objawy
        łagodzi Oilatum krem. Jeśli chodzi o kaszki, to jeśli w nazwie nie ma mleczna,
        a tylko ryżowa lub kukurydziana to znaczy, że nie ma w niej żadnego mleka,
        polecam ryżowo-kukurydzianą Nestle z prebiotykami.
        Nasz alergolog zabronił nam dawania jakikolwiek mącznych prodyktów,
        najwcześniej po 10 miesiącu a najlepiej po roku. Moje piją bebilon pepti ale
        długo im mieszałam, aż się przyzwyczaiły.
        Nie martw się, że nie karmisz już piersią. Moje bąble od początku są na butli i
        nie sądzą, że nasze relacje na tym ucierpiały.
        Pozdrawiam wiosennie,
        seniorella i bąble
        • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 15:05
          Witam wiosennie drogie mamusie.
          Cieplutko więc tylko na chwilkę się pojawiłam bo dzieciaki na dwór jeszcze bęą
          chciały iść. Na razia Olka śpi więc mam czas by coś napisaćJeśli chodzi o
          alergie to żeczywiście najczęściej na mleczko ale może żeczywiście dałaś
          dzieckou coś nowego do pokosztowania i może od tego.Moje chłopaki to bez
          przerwy Oli coś do dziubka pchają ,ato czekaladkę ato kiełbaske,ostatnio synek
          podzielił się kotlete schabowym którego oczywiście Ola nie byłsa w stanie zjeść
          ale bardzo chętna była.Teraz były święta może ktoś z rodziny uraczył dzidzię
          jakimś smakołykiem.
          Mój synek ma 3.5 roku a jego alergie na mleko wychodzi kiedy zje jogurt. Mleko
          pije i nic mu niema ,a po jogurcie cały posypany wysypką.No i co wy na to
          drogie mamay?
          Olka pije Nan Ha bo po zwykłym mleku wymioty miała tak było kiedy miała 5
          miesięcy ale niemam odwagi sróbować normalnego.
          Pogoda pi ękna a spacerówka w garazu zafoliowana jeszcze troszkę poczekamy czy
          pogoda się niepopsuje.oby nie. Pozdrawiam cieplutko Kasia.
        • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 16:01
          My kąpiemy z mydełkiem Nivea, a po kąpieli krem Bambino, bo po oliwce była
          wysypka, ale słyszałam, że Oilatum jest rzeczywiście dobry.Nic nie mogę
          doradzić, bo na alergiach się na szczeście zupełnie nie znam.

          Co do cyca-dziękuję za rady, bedziemy próbować. Smoczki to już były przeróżne,
          trójfazowy, jedynka, niekapkowy, chyba faktycznie zmienię mleko, chociaż
          Bebilon, który próbuję w nią wmuszać kiedyś piła...Powalczymy. Biealka, życzę
          powodzenia w zmaganiach. Ja się cieszyłam strasznie,że mogę karmić, mimo
          złowróżbnych uwag, że pewnie mam za mało pokarmu i dziecina głoduje całkiem
          nieźle to szło, no ale już się tak nie cieszę, chociaż szkoły są różne i można
          tak jak jedna moja znajoma, karmić 2,5 letnie dziecko i można siępo kurzemu
          zbuntować. Zdziwiłam się, że karmisz, bo jakoś mi sięwydawało, że czynna
          zawodowo jesteś, ale coś mi się pomieszać mogło.

          Massmix, napiszę Ci zaraz maila.

          rzesiadłyśmy sięw spacerówkę i pozbawiłam Lela kombinezonu, wygląda teraz
          dorośle-podoba mi się!W ogóle mi się podoba, tylko nie mogę jej z nikim
          zostawić, bo straszny koncert daje, wczoraj dostała histerii przy własnym ojcu,
          kiedy póbowałam edukować brata nieuka.Kończę bo mi się ekran przekręcił do góry
          nogami, muszę coś z tym zrobić.
          Witam nową mateczkę i jej podwójne szczęście.
          • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 16:32
            Witam,

            Dziś nie jak codzień o poranku, ale myślałam o Was i troszkę podczytałam, bo jak
            uzależnienie to uzależnienie...

            Marek własnie walczy z Noddym i ślini się na całego... Jeśli chodzi o alergie
            (proszę weryfikować moje uwagi, bo na razie wszystkiego się uczę) to proponuję
            odstawić oliwkę w ogóle, bo nawet jeśli nie uczula to zawiera parafinę, co nie
            pomaga w gojeniu się tych suchych plam. Można używać oliwy z oliwek (my tak
            robimy). Tylko proponuję od razu przelać do plastikowej butelki, bo szklane
            łatwo wyskakują z rąk i wtedy sprzątanie ... sad. Oilatum bardzo dobre, ale
            niestety drogie (my stosujemy tylko krem soft na buzię). Kąpać można w siemieniu
            lnianym (zemleć, a potem zaparzyći napar wlać do wanny). Te wszystkie *base lub
            *baza to jest podkład do kosmetyków, kremów itp. ma na celu natłuszczanie.
            Sinlac to nie mleko!!! I można podawać najwyżej dwa razy dziennie. Niestety
            zawiera cukier... Marek zjada i lubi, ale on lubi wszystko.

            Ja zamierzam karmić do około roku (choć mam chwile, że skończyłabym od razu,
            zwłaszcza ostatnio, kiedy wychodziły górne zęby). Teraz karmię dwa razy, a od
            maja chcę zlikwidować poranne karmienie na rzecz innych rzeczy. Ponieważ jest
            problem z tolerancją laktozy to może się okazać, że życie zweryfikuje moje plany.

            Pozdrawiam wszystkich wiosennie (przepraszam, że nie mogę Was powymieniać, ale
            Noddy poszedł w kąt i teraz jest przegląd innych zabawek), a szczególnie
            bliźniaki i ich mamę.

            A Burbuja sobie śmiga na nartach...

            Co z Dbial, jeszcze świętuje?

            Monika
            • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 18:19
              Bewka. Jak Szymek? Na dopajanie znalazłam następujący sposób jak moja starsza
              córka miała zapalnei jamy ustnej. Łyżeczka wody przegotowanej letniej co 15-20
              min. Uciążliwe, ale okazało się skuteczne. Większa ilość płynu na raz powodowała
              wymioty.

              Vikingowa. Co z Mają? Trzymam kciuki.

              Super.Kasiatko. Bardzo się cieszę z tych postępów Sebusia!!!

              Mamakura. Ty jesteś kobieta pracująca na kilku fronatch: praca, dom i jeszcze
              korepetycje z historii. Brawo.

              Mama.madzi. Będę trzymać kciuki kolejne dwa tygodnie. A spacerki w spacerówce
              super!!! Tylko jakaś Madzia by się przydała.

              Happymama. Jak tam Kamilka i kuzyn?

              Biealka. Dzieci zwykle chcą się bawić tym samym co dorośli stąd ta
              monotematyczność... piloty, telefony, klawiatura, książki... U nas też Marek
              lubi stukać w klawisze wink

              Zelmerka. Może rozpoczęłaś sezon na dobre nowiny i wraz z odejściem zimy
              choróbaska maluszków pójdą precz.

              Pulcherio. Podziwiam Waszą wytrwałość. Zerknij na pocztę gazetową.

              Ania_f1. Uściski dla Ciebie i Piotrusia.

              Massmix. Też nie chciałam uwierzyć, że moje dziecko ma alergię. A teraz zaczynam
              się różnych rzeczy dowiadywać na ten temat.

              Kasia2511. Spacerówka czeka, ale spacery chyba nie? My spacerujemy w spacerówce,
              ale spacerówki są różne, nasz ma 5 punktowe pasy i rozkłada się do pozycji leżącej.

              Betisch. mobilizujesz mnie do odnowy wiosennej... ale jakoś kiepsko mi idzie

              Eluszka. Jak po świętach?

              To była część takich pogaduch. Jeśli gdzieś coś zgubiłam to upominać się, a
              następnym razem się poprawię.

              Wszystkich (też tylko podczytujących) wiosennie pozdrawiam.
              Monika
              • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 19:11

              • sheenaz zajrzyjcie Wszystkie na pocztę gazetową, bejoy też 30.03.05, 19:16
                i rozsyłajcie dalej! Proszę!
                • sheenaz już nie musicie zaglądać na p.g. 30.03.05, 20:49
                  chciałam dobrze, facet pisze, że córeczka ma raka mózgu, że jak wyśle sie tego
                  maila do min. 3 osób to od jakiegoś serwera czy czegoś tam dostaje 35 centów...
                  dopiero jak wysłałam ok. sto maili to dostałam wiadomość od koleżanki, ze to
                  już trzeci rok leci po sieci....
                  • bejoy Re: już nie musicie zaglądać na p.g. 31.03.05, 09:11
                    A co właściwie mu daje takie wędrowanie maili? Nudzi się czy jak? smile))
                    • bejoy Re: już nie musicie zaglądać na p.g. 31.03.05, 09:13
                      Hihi, znów nie doczytałam smile))
                      Nie było pytania smile))
            • kasia2511 Re: sorki za błędy w poprzednim poście 30.03.05, 18:24
              no nistety pośpiech i niezdązyłam poprawic.
              • vikingowa1 Bardzo się martwię. 30.03.05, 20:20
                Cześć dziewczyny!
                Bardzo wam dziękuję za pamięć o nas. Zajrzałam tylko na chwilę, zeby wam właśnie
                podziękować. NIe mam głowy do pisania, bo jutro rano mamy badanie dna oka w
                znieczuleniu ogólnym i bardzo, ale to bardzo sie tym denerwuję. Martwię się, jak
                Majka zniesie tą noc bez cycka, jak zniesie narkozę i co wyjdzie z tego badania.
                Tym bardziej, że okazało sie w poniedziłek, że mała jest uczulona na atropinę,
                niezbędną do tego badania. A więc zamiast świętować siedzieliśmy na pogotowiu i
                grzyżliśmy pazury z nerwów. Jutro do was zajrzę i wszystko opisze jak będzie po
                wszystkim.
                Trzymajcie za nas kciuki.
                Gośka i Majeczka smile
            • seniorella Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 21:40
              Mamokuro i monikak14 - dzieki za pozdrowienia,
              Moje ancymonki już śpią, choć pewnie nie obędzie się bez paru utuleń po drodze.
              Poprzednia noc była raczej nie przespana więc liczę, że dziś trochę dadzą
              odetchnąć. Ciekawe czy tylko ja mam problem z zasypianiem po każdej nocnej
              interwencji, czasem i godzina się zejdzie.
              ...właśnie wracam z interwencji. Antoś budzi się co noc z krzykiem, bidulek,
              zatyka mu się nosek i mało co pomaga (wysokie ułożenie, zakraplanie soli
              fizjologicznej) niech już będzie ciepło to przestaną grzac i może bąbelek
              będzie miał spokojniejszy sen. Jagula jak co noc ok. godz. 3 uzna, że czas
              potarmosić szeleszczącą zabawkę (element ochraniacza na łóżeczko), jak tak
              dalej będzie to chyba ją obetnę, zabawkę oczywiścię, nie Jagulę.

              Trzymam kciuki za vikingową1. Nawet nie wiedziałam, że badanie dna oka można
              robić w znieczuleniu, moje miały takie bad. już 4 razy na żywca, darły się jak
              opętane, ale wyobraźcie sobie metalową rozwórkę na siłę rozszerzającą małe
              powieczki, brrrr, jak o tym myślę to mi się słabo robi.
              pozdrawiam
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 21:24
      Dziękuję wszystkim mamom za schematy karmienia smile Pocieszyłyście mnie trochę, bo jak czytałam, ile mleka powinno zjadać 7 miesięczne niemowlę, to oczy mi się robiły ja spodki, ale widzę, że to było tylko orientacyjne (ja nie wiem ile Jaś zjadał-to uroki karmienia piersią wink). Dziś przed snem zjadł 150 ml z butli! Jest coraz lepiej, choć nadal bardzo ciężko.
      Mamokuro, my tez próbowaliśmy niezliczonej ilości smoczków. U nas sprawdził się anatomiczny Canpol-kiedyś już go próbowałam i nic, a teraz nagle mały zaskoczył (oczywiście głód też zrobił swoje sad).
      Vikingowa, trzymamy kciuki za Majeczkę.
      Eluszka, zdrówka dla Oli. I gratulacje sukcesów!
      Monikak, Marek jest cudnym małym mężczyzną smile))) Mniej więcej tak go sobie wyobrażałam smile A co do spacerków: u Ciebie weekend wchodzi w grę?

      Dzisiaj, zachęcona tym, że Wasze maluchy wcinają już chrupki, kupiłam małemu (no, małe odstępstwo od tabel żywieniowych wink). I to był strzał w dziesiątkę. Aż się trzęsie jak je widzi. A ja się świetnie bawię, patrząc jak kombinuje, jak zjeść to, co zostało mu w głębi rączki wink
      Ktoś pytał jakie chrupki-ja kupiłam takie firmy Zakłady Cukiernicze Otmuchów (nie wiem, czy to nie jest tylko lokalna firma, ale produkują dobre chrupki orzechowe smile). Na mój gust są lepsze od Flipsów, bo są mniejsze (do Jasiowej łapki w sam raz).
      • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 22:11
        Witajcie!
        Dziś mieliśmy kolejny piękny, słoneczny dzień, aż chce się żyć. Niestety jest
        jeden minus wiosny. Mam uczulenie na pyłki, trawy i inne tego typu badziewia i
        właśnie dziś moja alergia przypomniała mi o sobie. Jak wyszliśmy na spacer
        musiałam szybko uciekać do domu, bo mi z nosa kapało i oczy zaczęły łzawić. Na
        szczęście mąż nie ma takich problemów i spacerował sobie z Madzią. Najgorsze
        jest to, że normalnie całą wiosnę brałam leki i krople do nosa, a teraz
        (karmiąc piersią) nie wiem czy mogę sad
        Widzę, że coraz więcej naszych dzieciaczków ma na skórze jakieś wysypki, plamki
        itp. U Magdusi jest coraz gorzej. Maści, które ostatnio zapisała nam dermatolog
        nie pomagają. W przyszłym tygodniu idziemy na kontrolę i zobaczymy co dalej.

        Seniorella-witaj w sierpniowym gronie. Podziwiam Cię, że dajesz sobie radę z
        dwójką maluszków. Dzielna z Ciebie kobitka.

        Ania_f1-fajnie, że mogłaś się wreszcie wyspać. Życzę Ci żeby już tak zostało.

        Biealka-bałam się jak Magda zareaguje na zmianę czasu, ale na szczęście nie
        odczuła tego jakoś szczególnie. Mam nadzieję, że u Julki wszystko się szybko
        ureguluje.

        Eluszka-gratuluję postępów Olki. Ależ z niej sprytna dziewuszka z tym "tata".
        Myślę, że nie musisz się o nią martwić, bo sobie kobitka poradzi w życiu smile))
        Życzę jej zdrówka. Mam nadzieję, że jutro wszystko już będzie dobrze.

        Vikingowa-myślę o Was cały czas i trzymam bardzo mocno kciuki za dzisiejszą noc
        i jutrzejszy dzień. Napisz koniecznie jak już będziecie po wszystkim.

        Pozdrawiam Was.Pa,pa!
        Maja&Madzia
        • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 30.03.05, 22:32
          Vikingowa, my też trzymamy za Was kciuki!!!Mocno
          • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 31.03.05, 08:08
            Dziś tradycyjnie o poranku witam wszystkich serdecznie. Bielaka pewnie właśnie
            parzy kawę. Ja dziś piję poranną herbatkę, kawa będzie troszkę później.

            Marek ślicznie spał. Jakoś u nas ta zmiana czasu powoduje opóźnienia porannego
            rytmu dnia…zwłaszcza mi jakoś rano trudno zwlec się z łóżka… sad

            Sheenaz. Nic się nie stało… Niestety ludzie czasem wykorzystują naszą chęć
            pomocy. Ja niestety jestem bardzo ostrożna. I czasem mnie to martwi, że nie
            pomogę tam gdzie moja pomoc mogłaby okazać się potrzebna.

            Vikingowi. Trzymam mocno, mocno kciuki!!!

            Mama.madzi. Współczuje Ci ogromnie. Poradź się lekarza pewnie niektóre środki
            można brać podczas karmienia. A Madziulka niestety dziedziczy tą alergię…

            Eluszka. Sprytna ta Ola.

            Pulcheria. Sobota? Napisz mi na e-mail gazetowy, gdzie byś proponowała i o której.

            Seniorella. A niektórzy mawiają, że bliźniaki to double-trouble, ale chyba i
            podwójna radość?

            Mamakura. Nadal uczysz?

            Życzę wszystkim miłych spacerków i wesołego dnia!
            Monika
          • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 31.03.05, 08:27
            Cześć,
            No to przed nami czas trzymania kciuków za Vikingową i jej Maję. Czekam z
            niecierpliwością na jej post.
            Mamokuro, rzeczywiście jestem czynna zawodowo, w pracy ściągam mleko, więc
            Julka ma zapas na następny dzień, dopóki nie wrócę z pracy. Ale coraz mniej
            produkuję niestety.
            Kolejny piękny dzień przed nami, Jula nawet ładnie dzisiaj spała, czuję się
            wypoczęta, żeby tylko szefostwo nie popsuło mi humoru, ostatnio nie mam w pracy
            najmilszej atmosfery.
            Wszystkie juz prawie powracałyscie ze świąt, Megryan jeszcze brakuje i Pieprz6,
            o Burbui nie wspominam z czystej zawiści urlopowo-sportowejwink
            Co do alergii, to (odpukać) chyba mamy ją z głowy, bo Julka ostatnio różne
            rzeczy bierze do ust i konsumuje, co prawda w mikrych ilosciach, ale zawsze, i
            ciałko ma gładziutkie a kupki jak nalezy. Zobaczymy co się będzie działo jak
            zaczniemy podawać bebiko. Danonki je i nawet nieraz mój jogurcik wciągnie albo
            twarożek.
            Trochę katarku ma ostatnio, ale fajnie pomaga maść majerankowa do posmarowania
            pod noskiem. Natłuści i zainhaluje odrobinkę a Julka nawet lubi jej zapach.
            Czy teraz jak więcej słońca to ograniczacie podawanie vigantolu? Zapomniałam
            jak to robiłam 100 lat temu.
            I jeszcze jedno pytanie: czy ustawiając łóżeczko dziecka brałyscie pod uwagę
            zasady feng-shui i ewentualne cieki i żyły wodne w mieszkaniu? Podobno to teraz
            jest norma u matek, ale mi się wcale tak nie wydaje, mało znam w ogóle ludzi,
            którzy maja takie hobby. Zasady poznałam, ale pole manewru w pokoju mam nieco
            ograniczone i łóżeczko Juli stoi przy ścianie, za któą jest łazienka. Tak być
            nie może podobno, może to tez jest jakaś przyczyna ciężkich nocy? Jak myslicie?
            Pozdrawiam słonecznie.
            Beata
            • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 31.03.05, 09:38
              good morning wszyskim mamusiom i dzieciaczkom!!
              dużo sierpniaczków ma katarek, więc sebuś, żeby się nie wyróżniać też ma
              dzisiejsza noc była okropna: buś cały czas płakał, nawet przy cycuchu, i nie
              mógł swobodnie oddychać, więc to go jeszcze bardziej denerwowało
              rano dostał herbatkę na przeziębienie-zawsze pomagała, więc może i teraz
              zadziała
              pozdrowienia dla wszystkich, a w szczególności tych zakatarzonych smile
              co do vigantolu, to dziś albo jutro prawdopodobnie będzie u busia pediatra, to
              się jej zapytam i napiszę
              • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 31.03.05, 09:58
                Cześć,
                Znowu się zaniedbałam i zamiast zaraz o 7-mej po przyjściu do pracy poczytać
                forum i coś naskrobać to ja się wzięłam za pracęsmile) skąd mi się biorą takie
                pomysły?smile))

                Dzisiejsza noc była znowu gorsza niż poprzednia, wczoraj z tą przespaną nocą to
                chyba był taki prezent poświąteczny od Piotrusia dla nas. Ale chociaż udało mu
                się znowu zasnąć samodzielnie (chociaż musiałam go z pięć razy brać na ręce,
                ale odkładałam zaraz jak tylko się uspokoił i jakoś się udało).

                Vikingowa - Trzymajcie się dzielnie! Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło
                dobrze i żeby wyniki były w porządku!

                Eluszka - gratuluję postępów Oli no i jej umiejętności radzenia sobie w życiu
                (mam na myśli kurtkę), nie zginie dziewczyna w życiusmile) A mam pytanie - jakie
                dajesz krople homeopatyczne na przeziębienie? No i oczywiście życzę zdrówka Oli!

                Mamamadzi - skąd ja znam te załzawione oczy i cieknący nos.... u mnie jeszcze
                się nie zaczęło, ale tylko czekam... chociaż najdziwniejsze jest to, że jak
                byłam w ciąży to nie miałam tych objawów a dla odmiany miałam wysypkę,
                myślałam, że to od czegoś co zjadłam ale po wyeliminowaniu prawie wszystkiego :-
                )stwierdziłam, że to jednak pyłki (wysypka była w miejscach odsłoniętych (ręce,
                sszyja). Ale niestety, nie mam pojęcia czy możesz brać te leki jak karmisz,
                może zapytaj w aptece albo poczytaj ulotkę.

                Seniorella - a próbowałaś usypiać metodą zaklinaczki? tzn. podnoszene jak
                płacze i odkładanie zaraz jak się uspokoi? U nas to zadziałało, chociaż na
                początku podnosiłam go chyba z 50 razy. No i niestety im dziecko starsze tym to
                jest trudniejsze, bo jego przyzwyczajenia są już utrwalone. My uczyliśmy się
                zasypiania 2 miesiące temu. Teraz to wygląda różnie ale w większości jednak
                zasypia sam. I co zauważyłam, że jak zaśnie sam to w nocy śpi lepiej a jak
                zaśnie na rękach to potem budzi się co godzinę i musze go brać na ręce, żeby
                znowu zasnął.

                Biealka - ja nie brałam pod uwagę zasad feng-shui przy ustawianiu łóżeczka bo
                nie mam o tym pojęcia. Ale popieram pytanie SuperKasiątka - może ktoś nam to
                wyjaśni? Chociaż przy naszym niezbyt dużym mieszkaniu to zbyt dużego pola do
                manewru to nie ma....

                Sebuś i inne zakatarzone dzieciaczki - zdrowiejcie szybciutko!!!

                Pozdrawiam wszystkich!
                Ania
            • super-kasiatko feng-shui 31.03.05, 09:40
              biealka mnie zaciekawiła tym bardzo, więc powtarzam pytanie
              jak ktos się na tym zna, to niech napisze, gdzie powinno stać dziecięce
              łóżeczko, a gdzie nie?????????????????????
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 31.03.05, 10:41
      Witam,
      Na feng-shui nie znam się zupełnie i mówiąc szczerze patrzę na to z dużą dozą sceptycyzmu (my ludzie lubimy zasady i kierowanie się nimi, bo to nam ułatwia życie i daje poczucie bezpieczeństwa). Jak to Biealka zdroworozsądkowo zauważyła i tak w małym mieszkaniu nie ma pola do manewru wink

      Za to przypomniała mi się jeszcze jedna rada dla tych wszystkich, kórzy mają problemy ze skórą dzieciaczków. Nam pediatra zalecił kąpanie w korze dębu. Do wanienki z wodą dodajemy wywar zrobiony z łyżki kory dębu (do kupienia w aptece) na pół litra wody-to ma się zaparzać przez 40 min albo w termosie (wygodniej) albo na malutkim ogniu. Zupełnie o tym zapomniałam, a jak Jasiek był całkiem malutki i miał uczulenie właśnie na Johnsona, taka kąpiel rewelacyjnie leczyła mu wszelkie zmiany.
      Teraz kąpiemy co trzeci dzień w Balneum (jest chyba tańszy niż Oilatum, a bardzo go sobie chwalę). No i kiedyś, tak jak pisała Monika, smarowaliśmy tylko oliwą z oliwek-przestaliśmy jak okazało się, ze to nie alergia na oliwkę (no jednak ta dziecięca lepiej pachnie...).
      A na wszelkie podrażnienia od śliny i takie inne alergiczne wokół ust i na brodzie świetna jest maść z witaminą A, taka zwykła najtańsza.
      To chyba tyle, co sobie przypomniałam.
      • super-kasiatko ubaw po pachy 31.03.05, 10:56
        wczoraj jak wyjmowałam pranie z pralki, teściowa weszła do łazienki z sebusiem.
        Jak wytrzepywałam pranie, sebuś tak się śmiał, że mało się nie popłakał
        nigdy nie widziałam, żeby dziecko aż tak się śmiało, boki zrywać
        ciekawe, czy następnym razem też tak będzie, bo jak tak, to sobie na kamerę
        nagram smile
        • vikingowa1 Jesteście kochane. 31.03.05, 14:45
          Dziewczyny!
          Tak jak w tytule, jesteście kochane!!!! Szybcitko przeleciałam wasze posty i
          bardzo, bardzo wam dziękuje za trzymanie kciuków. Aż mi stnęły łzy w oczach ze
          wzruszenia.
          Jesteśmy już w domu po badaniu, Majka padła w samochodzie. Noc w zasadzie
          mieliśmy we trójkę (to znaczy ja, Maja i mąż) nieprzespaną, bo się matrwiliśmy,
          a potem mała płakała do cycka. Badanie trwało bardzo krótko i obyło się bez
          kłopotów. Więcej zamieszanai było z tymi wszystkimi papierami, wkuwaniem igieł,
          zakraplaniem leku. Majka to taka śilna babka, że nie spałą ani chwili i jak juz
          było po wszystkim to tylko była tak śmiesznie zakręcona. Gadała, krzyczała i
          ubaw był po pachy.
          Niestety musimy nosić okulary, to znaczy Maja musi. Na razie pół roku, a potem
          do kontroli i zobaczymy co dalej. Na szczęście wada nie jest groźna dla życia,
          nie dzieje sie nic bardzo poważnego, co by wymagało operacji. Jest szansa, że
          oczopląs, który wykryto u mojej Pulpecji cofnie się lub bardzo zmniejszy i nie
          będzie jej zupełnie przeszkadzał w życiu. Do tego znależli zeza, ale ten ma
          zniknąć pod wpływem okularów. Jest też wada wzroku, któa ma sama ustąpić bez
          leczenia. Zobaczymy.
          Cieszę się, że jesteśmy już w domu. Czeka mnie dużo czytania, tak wiele
          piszecie. Z przyjenmością zrobię to później, bo teraz jestem bardzo zmęczona i
          idę sie położyć. Jeszcze raz bardzo wam dziękuję za pamięć. Miło wiedzieć, że
          jest na świecie tylu życzliwych ludzi.

          Pozdrawiamy.
          Bardzo zmęczone, ale i zadowolone z bycia w domu Gośka i Majeczka.
          • ania_f1 Re: Jesteście kochane. 31.03.05, 14:49
            To świetnie, że wszystko poszło dobrze! No i fajnie, że napisałaś jeszcze przed
            15-tą bo potem w domu nie miałabym jak sprawdzić i cały czas bym myślała co i
            jak. A tak z ciekawości - to Majka ma już teraz nosić okulary? nie wiedziałam,
            że takie maluchy mogą nosić okulary, to jakieś specjalne? nie zrobi sobie
            krzywdy?
            Odpoczywajcie sobie i do przeczytania!
            Ania
          • biealka Re: Jesteście kochane. 31.03.05, 14:58
            No to super Małgosiu, że juz po i że jesteś zadowolona z wyników badań i
            dzielności Mai. Ciesze się, że twój post dotarł na forum jeszcze przed moim
            wyjsciem z pracy, bo musiałabym sie w domu awanturować o dopuszczenie mnie do
            komputera.
            Poczytam w domu o feng shui i może coś jutro napiszę. Bo literaturę właściwą
            posiadam, tylko fanatyczką nie jestem i mozliwości brak na ścisłe stosowanie
            się do wskazówek.
            Dzwoniłam do teściowej, bo troszeczkę się dzisiaj spóżnimy po Julę, i okazało
            się, że spacerowały długo no i że babcia skarmiła Julę mandarynkami (czy nie za
            wcześnie na cytrusy?) i krakersami. W zasadzie dosyc swobodnie stosuję się do
            zaleceń dietetycznych dla maluchów, ale zobaczymy co sie będzie po tych
            krakersach działo. Doniosę wam jutro.
            Pa pa.
          • seniorella Re: Jesteście kochane. 31.03.05, 21:11
            Nie martw się,moja Jagusia też chyba dołączy do grona okularników, ma wadę
            plusową i lekkiego zezika, ale pani doktor powiedziała, że dopiero jak zacznie
            chodzić. Swoją drogą to słodko wygladają takie maluchy w okularkach, zawsze
            taki widok mnie rozbraja.
            pozdro.
    • bewka7 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 31.03.05, 15:15
      Cześć mamuśki!
      Dzięki za wszystkie życzenia zdrowia dla Szymka!
      Jest już znaczna poprawa, ale apetytu jeszcze brak. Jutro idziemy na kontrolę,
      zobaczymy co lekarz powie.
      Dzisiejsza nac była koszmarna. Szymcio budził się co godzina z
      płaczem-tradycyjnie zrzucam to na ząbki, których nadal nie ma. Ostatnio nawet w
      ciągu dnia jest strasznie marudny, uspokaja się tylko na rączkach mamusi. Bardzo
      lubi wyglądać przez okno, wówczas też jest chwila spokoju.
      Co do feng-shui - kiedyś się trochę interesowałam, ale to było bardzo dawno.
      Moje mieszkanko też małe i nie mam dużego pola manewru. Łóżeczko, tak samo jak u
      jednej z Was, sąsiaduje z łazienką.
      U Szymka znowu pojawiła się ciemieniucha, może wiecie jak ja zwalczyć? Kiedyś
      jak miał krótkie włosy pomogła ciekła parafina, ale teraz nie wyobrażam sobie
      smarować nią główki.
      Muszę kończyć, bo moja ukochana maruda się budzi.
      Życzymy dużo zdrówka wszystkim zakatarzonym i chorym sierpniaczkom.
      Pozdrowionka

      Ewa&Szymek
      • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 31.03.05, 15:36
        Cześć dziewczątka!
        Dziękuję za trzymane kciuki, bardzo pomogły i dziś Ola dokazuje jak zwykle:
        zapoznała się z nową szufladą, a wczoraj otworzyła szafke pod telewizorem i
        wyciągnęła kasety video. A miałam uczyć ją sposobem zaklinaczki, że "nie wolno
        to mamusi", ale chyba nic z tego nie będzie.

        Vikingowa Bardzo cieszymy się,że z Mają wszystko ok. czy wybierasz się do
        Niebieskiej?

        Ania_f1 Aneczko Oli podaję kropelki L52; są na przeziębienie i od grypy.
        Dawkuję 6 kropelek (dawka dzienna) rozpuszczam w 2 łyżkach wody i potem podaję
        3 razy dziennie. Na razie działają, ach podaję jescze cebion profilaktycznie.

        Pediatra powiedziała, aby Vigantol dawkować 3 krople- brak podwórka i 2 krople
        z podwórkiem. Chodzi oczywiście o spacerek.

        Bewko niestety nie wiem co na ciemieniuszkę, nie miałyśmy jej, ale podobno jest
        jakiś specjalny płyn do zwalczania.

        Bejoy jak zdrówko i co to za kłopoty (oczywiście jeśli to nie tajemnica)?

        Biealko ja również jestem ciekawa co z tym feng-shui.

        Pozdrawiamy wszystkich wiosennie: widziałam już bociana, niestety stał.

        Ela & Ola
        • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 31.03.05, 17:12
          Vikingowa. Bardzo się cieszę, że Maja wszystko dzielnie zniosła. Do okularków
          się przyzwyczaicie, moja córka nosiła okulary (z powodu zeza) od momentu gdy
          miała rok i dwa-trzy miesiące, aż do 3.5 roku. I szybko się przezwyczaiła, a zez
          ładnie się korygował.Maja jest dużo mniejsza, ale też polubi okularki. Wszystkim
          nam kamień spadł z serca, że u Was już wszystko się wyjaśniło.

          Feng shui - gdzieś coś słyszałam, ale nigdy nic nie próbowałam, ani z
          miszkaniem, ani z jedzeniem, ...

          Vigantol - u nas to samo 2-3 kropli w zależności od spacerów. Marek ma nadal
          duże ciemię.

          Ciemieniucha - próbowałam walczyć sposobem oliwka+wyczesywanie, ale jakoś
          nieskuteczni sad Więc zaczęłam myć włoski i głowkę szamponem i problem się skończył.

          Biealka. Mandarynki?

          Mareczek wrócił marudny (pani musiała go obudzić, kiedy po niego przyszłam) więc
          piszemy razem i pozdrawiamy wszystkie maluchy i ich mamy.
    • bewka7 Re: Vikingowa 31.03.05, 15:26
      Witaj!
      Super, że badanie nie okazało się takie straszne i że dzielnie je zniosłyście.
      Z Szymkiem byliśmy na płukaniu i sondowaniu kanalika łzowego i też bardzo to
      przeżywałam. Do okulisty musimy iść na kontrolę, jak skończy roczek, czy
      wszystko ze wzrokiem w porządku. A Ty sama zauważyłaś nieprawidłowości, czy
      jakiś lekarz?
      Fajnie, że macie już badanie za sobą. Miłego odpoczynku!
      Pozdrowionka i buziaki dla Was!!!

      Ewa&Szymek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja