Sierpień 2004 nowy wątek.

    • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 20.04.05, 14:52
      pa kobitki, do przeczytania w poniedziałek! Nie wiem jak ja przeżyję te 4 dni
      bez forum, bo już się naprawdę uzależniłamsmile na pewno będę miała w
      poniedziałek mnóstwo czytania....
      Miłego weekendu i dużo cierpliwości, zwłaszcza dla mam, które siedzą z dziećmi
      24 na dobę (bo ja z pracy wracam zmęczona ale jednak trzeba przyznać że w pracy
      psychicznie odpoczywam od marudzenia Piotrusia)
      Ania
    • monikak14 Foteliki Maxi Cosi 20.04.05, 15:44
      Na e-zakupy znalazłam wątek dotycący "miłych upominków" od firmy Maxi Cosi.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=22486697
      Sheenaz, Super-Kasiatko i inne posiadaczki produktów tej firmy czy
      rejestrowałyście fotelik?

      Ja mam wózek i fotelik, ale nie rejestrowałam zakupu, a teraz kupuję właśnie Priori.
      • kasia2511 Re:sierpień, mam pytanko 20.04.05, 16:13
        Zapamniała spytac mojej Olce od paru dni pojawiają sie na sisiulince czerwone
        krosteczki.Sama niewiem uczulenie,czy może problemy z pecherzem.Innych objawów
        niema poszperam jeszcze na zdrowiu ale może u was terz sie pojawiają.

        Acha i musze pochwalić mojego męża, bo po niedzielnych zakupach kiedy to
        myślałam że szlak mnie trafi ,ponieważ on skasował wozek i spacerował sobie po
        markecie,a ja z pieluchami i innymi cieżkimi zakupami robiłam wielkie
        poszukiwanie mężusia i moich pociech zaskoczył mnie strasznie.Kiedy wróciliśmy
        do domu to wysadził mnie, Olke i zakupay a sam wzioł małego i pojechali na
        lotnisko samoloty oglądać ,do domu wrocili z pizza i oświadczył że po mojej
        przemowie z poprzedniego dnia dotyczącej tego jak niedbamy o nasze małżeństwo i
        już bardzooooo dawno nigdzie niebylismy postanowił mnie zaskoczyc i zająć sie
        starszym synkiem oraz zaserwować pizze w chacie.No niepowiem miło było.Ale
        do9ść tego chwalenia bo jeszcze może mu sie odmieni.
        właściwie to on cały dzień jest w pracy ,wraca koło 21.30 a ja siedze z
        dzieciakami.takie życie trzba sie dostosować.Dobra zmykam.
        • zelmerka Re:sierpień, mam pytanko 20.04.05, 17:46
          Cześć dziewczyny!!
          No w końcu i u nas jakiś postęp w rozwoju Matiego.Powolutku przechodzi z
          pełzania w raczkowanie dziś kilka razy podchodził raczkując do rzeczy które go
          interesowały ale tak ze 3-4 kroczki i dalej długa na brzuchu pełzając.Ale dobre
          i to bo już myslałam że nie będzie raczkował ale chyba będzie. A nauczył się
          też papa i pokazuje aniołka tzn. na pytanie gdzie jest aniołek - patrzy do góry
          i pokazuje paluszkiem, fajnie to wygląda.
          U nas pogoda równie brzydka dziś i zimnica więc na pół dnia wyniosłam się do
          rodziców aby nie spędzić kolejnego dnia w domu.
          Zyczę dużo zdrówka Polci i innym chorymzdom-szybko wracajcie do zdrowia.

          Pozdrawiam cieplutko.
        • mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 20.04.05, 18:03
          Cześć Mamusie!
          W domu atmosfera się poprawiła. Ciekawe na jak długo? Jutro z samego rana mąż
          znowu wyjeżdża i zobaczymy się dopiero w poniedziałek. Chyba muszę się z tym po
          prostu pogodzić, bo innego wyjścia na razie nie widzę. Dziś byliśmy na kontroli
          u przystojnego pana doktorasmile Mamy dalej dawać Madzi syrop na ulewanie, a ten
          na alergię odstawiamy, bo w ogóle nie pomaga, a zamiast tego dostaliśmy Zyrtec.
          Poza tym ja mam być dalej na diecie sad (ale może to i dobrze,bo lato tuż,tuż i
          może dzięki temu zmniejszy mi się brzuszek) no i Magdusi nie mamy już dawać
          zupek i obiadków słoiczkowych, bo wszędzie jest marchewka, a ponoć to ona może
          ją tak uczulać. Tak więc zaczynam gotować mojemu stworowi. Ciekawe czy to
          zaakceptuje?
          Dzisiaj Magdula powiedziała ponoć "tata", ale słyszał to tylko sam
          zainteresowany, więc nie jestem tego taka pewna. Ach...no i zaczęliśmy jej
          dawać chrupki kukurydziane, które bardzo polubiła.

          Pieprz-gratulujemy Irce kolejnego sukcesu. Ciekawe kiedy mój Magdul stanie?

          EgOs-witamy nową mamusię oraz maluchy.

          Ania_f1-wiem, że będziesz to czytać dopiero w poniedziałek, ale życzę Ci
          pięknej pogody na te 4 dni. Wypocznij sobie. No i życzę Ci żeby z mężem się
          ułożyło.

          Kasiątko- gratuluję zdanego rachunku prawdopodobieństwa. Zdolna mamusia.

          Kasia2511-mam nadzieję, że ten budesonid pomoże. A takie krosteczki Magdusia
          też kiedyś miała. Stwierdziłam, że to pewnie pieluszki ją uczulają i
          rzeczywiście, gdy zmieliśmy na inną firmę krosteczki zniknęły. Spróbuj też może
          jak najczęściej ją wietrzyć. Niech sobie trochę poleży z gołą pupcią.

          Oj, muszę uciekać, bo dziecię nie da mi spokoju, a męża oczywiście jak zwykle
          nie ma. Może uda mi sie jeszcze zajrzeć do Was wieczorkiem.
          Pozdrawiam.
          Maja&Madzia
          • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek 20.04.05, 19:09
            Hej kobietki!
            Fajnie jest Was czytać bo wszystkie wzajemnie się rozumiemy i nie dziwią Nas
            wcale różne dziwne rzeczy czyt. mężowie.
            U nas chyba wisi znów burza, ja aż cała się trzęsę,Ola miała ciężki dzień, w
            domu kuuuuuupa prasowania i zmywania, i muszę pracę pisać i obiad ugotować ahc
            i jeszcze obozu jakiegoś w internecie poszukać - bo ja siedzę w domu i mam tyle
            wooooooooooooollllllllllllllnnnnnnnnnnnnnnnego czasu!

            Więc gdy zrobiłam obiad i pozmywałam jak przykładna żona, poszłam do drugiego
            pokoju walnęłam się na dywan i leżałam patrząc tempo w sufit. Niestety nie
            pomogło. Dobrze, że przynajmniej Olka zasnęła. Błoga chwila ciszy.
            A tak w ogóle to wykrakałam; Ola ma katar i brzydko kaszle, zaaplikowałam jej
            homeopatię i zobaczymy. Wczoraj się ważyłyśmy i mała waży 9200. Nieźle co?
            Zaczynam podejrzewać,że ma tak samo marną przemianę materii jak ja. Czyli jeśli
            jem pomidory na śniadanie, obiad i kolację to chudnę, jeśli jem coś w miarę
            normalnego w małych ilościach to nie ma szans a nawet wręcz przeciwnie. No i
            mój mąż zauważa, że gdyby on jadła tyle co ja to po tygodniu by skonał z głodu.
            Ola też nie je dużo: rano 150 ml mleka potem kaszka-180ml, zupka 130 ml,
            daserek 130 ml i na kolację kaszka 210 ml.W między czasie soczki rozcieńczone
            wodą.
            Mamy też za sobą postępy: kolejny guz na główce oraz Ola potrafi bić brawo i
            robić kosi-kosi. Fajnie wyglądają te małe rączęta klaskające. Zauważyłam też
            pewne oznaki uzałeżnienia ode mnie, a mianowicie odką O. raczkuje wszędzie za
            mną łazi, a jak znikam to wyje. Trzeba zacząć walczyć z nałogiem, mniejsza była
            to się nie dałam i teraz też nie pozwolę się uwiązać!
            Moim największym marzeniem jest spędzenie jednego dnia bez Oli, może wysłać ją
            z tatą do dziadków? Ach jeszcze jedno, mąż jedzie na obóz nad morze, ale my nie
            bo to za dużo kosztuje. Nieźle co?! Kiedyś nie przeszkadzały mu wspólne wyjazdy.
            Już nie pamiętam kiedy były wspólne wakacje. A moją namiastką morza ma być Ełk,
            gdzie będę trenować czwartoklasistów, chyba się wkurzę i nie pojadę nigdzie. A
            co?! Zawsze mogę pojechać do moich kochanych dziadków i mieć wszystko w nosie.
            Przpraszam za tak agresywny list, ale nosi mnie. Wiem, że to już kolejny........
            Chyba wyląduję w Tworkach.
            Dobrze, że jesteście i dziękuję Wam z to.
            Ela
            • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek 20.04.05, 21:55
              Biealka, miło,że pamiętasz mnie, trochę mnie nie było, ale życia nie starcza,
              więc pewnie znowu będzie przerwa, ale kiedyś wrócę, brakuje mi forum i Was....


              Megryan, ja też byłam w niedzielę W IKEA, mieliśmy kupić bramki, krzesełko i
              parę dupereli, a tu mój luby przed wyjściem pyta -100 starczy? Optymista! MAmy
              krzesełko bialutkie prościutkie trochę jak sanitariat, a le MAgdzie się podoba.
              Byliśmy w Jankach.

              MAssmix- ja się na tą giełdę piszę, dupowata jestem przeokrutnie i nic nie
              idzie wylicytować...Może wreszcie uda nam się spotkanie, kiedyś musi.

              Pulcheria-ładna z ciebie kobitka, ja prosiłam mojego, żeby mi sensowne zdjecie
              z MAłą zrobił, żebym mogła wkleić, to mi zrobił, obie mamy pochylone głowy, a
              ja mam twarz w cieniu! Ale może to jednak lepiej, jak Stefania Grodzieńska,
              najlepiej wychodzę na zdjęciach po ciemku i od tyłu. Zamieszczę wkrótce.

              Eluszka, MAssmix,Mama.madzi- przyłączam się do narzekań na facetów, to jakiś
              odrębny gatunek, a może to my mamy za silnie wyrobione poczucie obowiązku-matki
              polki i oni już nie muszą. pacuję sprzątam gotuję piore prasuję robie zakupy
              wtaję o 6 uczę brata bawię dziecie,odkurzam mopuję- bo dziecię musi mieć
              czysto, zmieniam pościel-bo ja muszę mieć czysto-czyli matkopolkowy standard
              usług, a on mi wytyka, np. że zostawiam rzeczy gdzie popadnie i robi się
              bałagan. Dlatego szukam roboty poza domem, może nastanie jako taka równowaga,
              tylko kto mnie przyjmie. Na razie pracuję u męża, poza tym ,że jest seksistą to
              równy z niego facet, muszę o tym pamiętać, tym optymistycznym akcentem kończę
              ten nieco bzdurny kurzy wywód.
              Trzymaj się Eluszka

              Biealka-jadłospis mojego dzieciaka bardzo zachowawczy, imponująca jest lista
              rzeczy które je Julka. Ja mam srtracha przed takim jedzonkiem, choć magda
              wyrażnie lubi doroślejsze smaki i konkrety, z lubością ostatnio ssała cytrynę.

              Witam Ewę i Michałka
              • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek 20.04.05, 23:35
                Witajcie,

                Czy Wy też tak macie, że jak czytacie to na tyle wątków chcialybyście odpowiedzieć, a potem zapominacie? Ja tak mam notorycznie i nawet nie pomagają otwarte dwa okna (w jednym odpisuję a w drugim są Wasze posty).

                Dziś Irka miala kiepski dzień, chyba jej się od nas udzieliło. Mąż poddenerwowany, terminy go ścigają
        • megryan25 Miłe zaskoczenie 21.04.05, 08:44
          Odnośnie Polki to właśnie pisałam aby sprawdzić, czy przypadkiem antybiotyk
          jest trafiony aby zrobić badania moczu i kału, bo właśnie tam mogła się
          zagnieździć oporna bakteria. Choć łapanie moczu do woreczka takiego specjalnego
          nie jest łatwe. Ja złapałam parę kropli i wystarczyło na badania ogólne a na
          posiew już nie, ale na szczęście Julce wtedy się polepszyło i już badanie nie
          było potrzebne. Ale oczywiście sami woziliśmy do badania do szpitala bo tam
          najszybciej. Na przychodnię nie liczę wcale. Jedynie szczepienia płatne robią
          bezpłatnie zastrzyk.

          A odnośnie miłego zaskoczenia, to mój mąż wczoraj cały wieczór prasował
          pieluchy Julki. Ja niecierpię prasować, więc przygotowałam koszulę na dziś,
          wyprasowałam całą czystą pościel z baldachimami i innymi dodatkami Juleczce i
          parę Piotra polo koszulek i miałam dość. Więc cały wieczór prasował mój
          kochany. No i teraz rano Julka nas budzi przed 7-mą więc wysadza ją na nocnik i
          potem ubiera a ja robię śniadanko. Podoba mi się taki podział rannych
          obowiązków, przynajmniej choć raz nie muszę ubierać naszego strusia pędziwiatra
          i łapać ją w locie.

          Co do raczkowania, to Julka śmiga już ponad miesiąc, ale też tak dziwnie bo
          dywany mamy raczej niewielkie a reszta to kafle i parkiety więc się nauczyła
          śmigać na 4 "punktach": łapki i kolana. Prawie wcale nie wykorzystuje do
          odpychania stópek bo chyba jej się ślizgały choć ma założone ABSy.

          Mam pytanie czy wasze maluchy oprócz obuwia na dwór mają już takie ortopedyczne
          butki - kapciuszki z usztywanianą piętką? Moja siostra kupiła już Julce tyle,
          że musimy wymienić o numer mniejsze. Podobno jak dziecko staje już na nóżkach,
          to powinno się ubierać takie butki usztywniające piętkę, choć na pewno jak
          będzie cieplej, to moją pociechę będę jak najwięcej stawiała na bosaka i niech
          śmiga po trawie. Dotychczas Jula miała różne miękkie butki ale sądzę, że teraz
          już one się nie nadają.

          Eluszko ja też marzę o całym dniu bez Julki. Nawet jak mąż się nią zajmie a ja
          uparcie staram się czytać ksiażkę w pokoju obok, to słyszę marudzenie Julki i
          po 15 minuatach już jestem przy nich i analizuję o co chodzi małej marudzie.

          Kasiu - ja Julce leczę takie krosteczki bepantenem maścią - czasami takie coś
          jej wyskakuje i potem znika. Wydaje mi się, że jest to podrażnienie zawartością
          pieluszki.

          Moniko - ja właśnie się zastanawiałam, czy mamy zarejestrować ten fotelik. My
          zamówiliśmy PRIORI XP podobno udoskonalony PRIORI a niewiele droższy od
          poprzednika. Jest bezpieczniejszy i bardziej jeszcze trzyma się fotela.

          A słyszałyście może o ochraniaczu na kanapę w aucie pod fotelik?? Mamy nowe
          auto i nie chciałabym aby było ogromne jakieś odgniecenie w tapicerce. A wiem,
          że ten PRIORI XP dodatkowo jeszcze się naciąga aby jeszcze dokładniej
          przylegało do kanapy. A właśnie Massmix te Venus są lekkie w porównaniu do np.
          Maxi-Cosi i ten facet w hurtowni mówił, że dziecko im cięższy fotelik tym
          lepiej bo w takiej "wydmuszce" to bardzo jest narażone przy wypadku.

          Mamakura - ja właśnie oglądałam to białe zwykłe krzesełko z IKEI bo mamy
          pożyczone takie ogromne BREVI a w naszej szuflandii jest cenny każdy centymetr.
          Dodatkowo mamy huśtawkę obok krzesełka i całość zajmuje już 1/4 wolnego miejsca
          w kuchni. Napisz czy są jakieś minusy tego krzesełka.

          Kończę bo już mi się znudziło ratowanie świnki morskiej z opałów a od rana dziś
          jest atakowana przez małego critersa!

          papa
          u nas dużo słonka i tego i wam życzę
          Asia
          • bejoy Re: Miłe zaskoczenie 21.04.05, 08:51
            > Mam pytanie czy wasze maluchy oprócz obuwia na dwór mają już takie ortopedyczne
            >
            > butki - kapciuszki z usztywanianą piętką? Moja siostra kupiła już Julce tyle,
            > że musimy wymienić o numer mniejsze. Podobno jak dziecko staje już na nóżkach,
            > to powinno się ubierać takie butki usztywniające piętkę, choć na pewno jak
            > będzie cieplej, to moją pociechę będę jak najwięcej stawiała na bosaka i niech
            > śmiga po trawie. Dotychczas Jula miała różne miękkie butki ale sądzę, że teraz
            > już one się nie nadają.

            Nam lekarz nie kazał kupować żadnego obuwia, dopóki Ola nie będzie dreptać po
            ulicy. W domu skarpetki z ABS-em. Żadnych butków czy kapci.
            Jeżeli butki, to na razie tylko takie ocieplacze smile

            Pozdrawiam mamuśki i dzieciaczki
            bejoy
            • mamakura Re: Miłe zaskoczenie 21.04.05, 09:41
              Mała obudziła się przed 6, a o 8 znowu padła i śpi do tej pory. Wszystko jej
              siępoplątało, ale chociaż się umalowałam, zjadłam spokojnie śniadanie i głowę
              umyłam. My też mieliśmy chuśtawkę, ale graco i zagracała nam pół kuchni, w
              porównaniu z nią krzesełko z IKEI to istny cud, zajmuje mniej miejsca, ma duży
              stolik, z którego wszystko od razu nie spada i w który można walić łapką, Magda
              lubi je o wiele bardziej, niż chuśtawkę. Oprócz raczej lichego wyglądu nie
              znalazłam na razie wad, pasy są dwupunktowe, w chuśtawce były 3, ale jak na
              moje oko nie da się z niej wypaść, jest stabilna i nie przewróci się, no i
              łatwo umyć.
              A co do butków, to nam też ortopeda powiedział, że na razie skarpetki
              antypoślizgowe, a jak będzie pewnie, samodzielnie chodzić dopiero butki.

              Z nowości;Magda przestała mówić mama i baba, za to zaczęła zgrzytać zębami i
              machać jęzorem, wydając indiańskie dźwięki lelylelylely, jakoś tak, może tak
              cały dzień.
              • megryan25 Re: Miłe zaskoczenie 21.04.05, 10:00
                Mamokuro - ja mam huśtawkę no name bo jest jeszcze po siostrzenicy
                pasów nie ma wcale bo to 9 lat temu nie miało znaczenia bezpieczeństwo jeszcze
                jak dzisiaj - ale Julka nie jest nigdy w niej sama

                Brevi krzesełko ma różne bajery i jest fajne, ale strraasszznniiee duże i już
                mąż przebąkiwał o mniejszym.

                papa
              • pieprz6 Re: Miłe zaskoczenie -- krzeselko z IKEA 21.04.05, 12:29
                My też mamy krzesełko Antilope
      • super-kasiatko Re: Foteliki Maxi Cosi 21.04.05, 10:52
        idę zarejestrować fotelik
        tylko jak ja znajdę tą kartkę ze sklepu??
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 20.04.05, 22:52
      Jejku, nie miałam pojęcia, że raczkowanie jest takie stresujące. Ciągle mam wizje: głowy roztrzaskanej o kaloryfer (jakoś dziwnie ciągnie go w ten kąt), przysypania furą spadających książek albo coś w tym stylu... Niby dom jako-tako zabezpieczony, ale zawsze się coś znajdzie wink
      Na razie numerem jeden jest piec w kuchni-Jasiek z rozanieloną miną opukuje go, oklepuje, obmacuje i co tam jeszcze wink Gorzej jak się trochę zmęczy łażeniem-notorycznie wtedy wali głową w podłogę, bo mu słabnie któraś łapka i wskutek tego obraca się z hukiem na plecy (ewentualnie brodą na płasko).
      Ledwie nauczył się raczkować, już wykombinował, że jak zdobędzie na trasie jakiś przedmiot, w dalszą można się wybrać razem z nim w łapce-więc tak pędzi od przedmiotu do przedmiotu, zawsze coś za sobą ciągnąc wink

      Czyżby w Krakowie szykowało się wielkie spotkanie? Mam nadzieję, że się uda i zdacie relację jak było smile To kto ma być? Monika, Pieprz, Biealka? Ktoś jeszcze?

      Eluszka, obawiam się że oduczanie Oli trzymania się maminej spódnicy jest niewykonalne-to po prostu taki wiek i prawidłowośc rozwojowa. Mam nadzieję, że kryzys szybko minie.

      Biealka, nie miałam okazji napisać wcześniej-bardzo mi się Twoja fryzura podoba, dobrze że ją nam pokazałaś, zanim zmienisz wink

      Massmix, jak tam Polka? Zmieniasz lekarza?

      Zelmerka-to już teraz Mati smignie, podejrzewam że już jutro będzie sobie odważnie raczkował-motywacja jest wielka przecież smile

      Kasia, dobrze że masz rozejm z mężem, bo widzę, ze coś aura nie sprzyja forumowym związkom-a niby wiosna to czas zakochanych.... Wszystkim skłóconym życzę dużo cierpliwości i dobrej woli w rozmowach smile

      Mamomadzi, Massmix, Ania_f1, Eluszka i wszystkie te mamy, które siedzą całymi dniami z maluchami-oj można dostać kota czasami, można.... I u nas podobnie-mąż wraca o 19, a dla Jasia godziny między 17 a 19 to apogeum marudzenia. Czasami mam ochotę wyjść i nie wracać... Pocieszam się, że ostatni kryzys to chyba jednak zęby i minie. Dzisiaj odgrzebałam szczoteczkę na palec, którą dostaliśmy od kogoś, a która czekała ciągle na pierwszego ząbka i wymasowałam mu nią dziąsełka-to było to! Mały sam ruszał głową, żebym mu dobrze a szybko masowała. Teraz na widok szczoteczki otwiera paszczę aż mu gardło widać wink

      Mamokuro! Czekamy na zdjęcia smile

      Megryan, jutro postanowiłam zrobić spaghetti carbonara wg Twojego przepisu-zajrzałam na otwarte i "naszedł mnie smak".

      Ania_f1. Dzięki za rymowanki.

      Burbuja-w ramach tak koniecznego oszczędzania się, zajrzyj czasem na forum.

      Do kogo jeszcze miałam napisać? Zapomniałam. Piszę tego posta już strasznie długo, bo w międzyczasie Jaś się obudził-na gryzienie mojego rękawa, jak to ostatnio ma w zwyczaju wink

      Pozdrawiam więc wszystkich cieplutko i idę spać. Dobranoc!
    • eg0s Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 00:03
      Cześć,

      Monikak14 podaję swoje dane:
      Eg0s - Ewa z Warszawy,
      mama Michałka ur 12-08-2004 o godz. 9:10
      (Bartek 3-12-2001)

      Tak przy okazji wypisywania dat urodzin przypomniało mi się jak to było z
      porodem Michała smile. Gdybyśmy trafili na normalne o tej godzinie warszawskie
      korki to urodziłabym w samochodzie. A tak miałam szczęście i nawet zdążyłam na
      salę porodową wink (Michał urodził się w niecałe pół godziny od zajechania pod
      szpital). Hmm To tak niedawno było a teraz on już lata po całym mieszkaniu.

      Pulcheria - gratuluję tego papa. Michałek tylko się śmieje na widok machającej
      mamy i nie w głowie mu machanie do mnie.

      Mama.magdzi - napisz co dajesz Madzi do jedzenia. Ja też obawiam się, że
      marchewka może mojego malucha uczulać. Gdzieś słyszałam, że gotowana marchewka
      znacznie częściej uczula niż surowa. Ja od kilkunastu dni chcę Michałkowi do
      diety wprowadzić jabłko i ciągle mi się wydaje, że powinnam jeszcze poczekać bo
      ma takie wypryski na buzi sad. I skąd będę wiedziała, czy jabłko też go nie
      uczula?
      Z drugiej strony tak to może i roczek skończyć a ja mu nic nowego nie
      wprowadzę sad buuu

      Ania_f możesz mi tez przesłać te słynne rymowanki?

      Massmix dużo zdrówka dla Polci

      Pozdrawiam,
      Ewa
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 08:49
        Cześć dziewczyny,
        Znowu w pracy, ale chyba jednak to wolę. Wczorajszy dzień mocno dał mi w kość.
        Julka nie chciała spać, na spacer poszła po południu z Olą, kiedy ja musiałam
        iść na zebranie do szkoły, a to zebranie to istna masakra, i to podwójna, bo w
        dwóch klasach. Nie znoszę tych zebrań, bo rodzice mnie wykańczają, aż mi się
        pisać nie chce, ale wróciłam chora po półtorej godzinie. Współczuję serdecznie
        nauczycielom.
        Tomek pracuje do późna jak większość tatusiów, nie ma z kim pogadać nawet
        wieczorem. Wczoraj jak wrócił to ja już spałam, słyszałem jak wchodzi, ale
        bezczelnie udawałam że się nie obudziłam bo nie chciało mi się wstawać robić mu
        jeść. Mój Kuba nałapał zer w szkole, nie mam pojęcia co mam zrobić, żeby się
        przykładał do nauki, bo te zera są z nieodrabianych lekcji. To już trwa kolejny
        semestr i jest coraz gorzej. Skończyły mi się pomysły, nie pomagają ani prośby,
        ani groźby, ani kary, ani rozmowy. Chyba wylądujemy na jakiejś terapii dla
        patologicznych rodzin.
        Moja teściowa mówi, że w porównaniu z Tomkiem to Kuba i tak jest aniołkiem.
        Boże! Ja oszaleję! Dobrze, że Julka jest dziewczynką, z Olą nie mam takich
        problemów.

        Nazbierało mi się roboty po dniu nieobecności, lecę ryrać. Pa!
        Beata
      • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 10:00
        Hello,


        EgOs a gdzie rodzilas??Moze sie juz spotkalysmy a nie wiemy o tym smile?

        Polka centralnie ,generalnie chora.Pani znowu zdebiala i chyba sama nie wie co
        jej jest.Znowu bylo,ze chore dziecko nie jest takie radosne i zywe i po
        ogledzinach gardla stwierdzila,ze znowu zaczerwienione i przepisala mocniejszy
        antybiotyk (poprzednio byl ospen a teraz zinnert). Wieczorem dalam jeszcze lek
        obnizajacy goraczke i rano obudzila sie bez ale juz w nocy zaczela paskudnie
        kaszlec i spala z nami - pierwszy raz od paru miesiecy wiec czuje sie jak z
        krzyza zdjeta.Budzila sie z krzykiem i wila jak waz takze noc totalnie
        zarwana.Ja w takich przypadkach prawie nie spie albo raczej jestem w takim pol
        snie-pol jawie i nawet jak drgnie to ja juz podskakuje.Stary mnie w dupsko
        szczypal zebym sie tak nie krecila bo dopiero rano sie zorientowal,ze Polka z
        nami spi.Nawet nie slyszal jak krzyczala -o zgrozo!a wie,ze mnie nawet
        spadajace za oknem liscie budza wiec sie nie martwi.Kolejny objaw totalnej
        ignorancji.Bardzo sie martwie o ta pchelke bo jak ma goraczke to takie oczka ma
        jakby plakala sad

        Ze starym /mezem troche lepiej choc na rozmowy nie mial oczywiscie wczoraj sily
        a i ja nie naciskalam.Generalnie w urzadzanie nowej chaty to on nie moze sie
        zaangazowac bo nie ma czasu wiec mam robic co chce i co mi sie podoba (chyba
        wyszedl ze skadinad slusznego zalozenia,ze to bedzie glownie moje wiezienie)
        oczywiscie znowu nie zwazajac,ze i ja nie mam kiedy tego wszystkiego
        ustalac ,jezdzic i zalatwiac tymbardziej kiedy Pola chora.Ale coz -spreze sie i
        dam jakos rade choc marze juz tylko o tym zeby ten tydzien sie skonczyl.

        mamokuro - okazalo sie,ze maz jedzie do drugiej corki na weekend i zabiera mi
        woz wiec malo mobilna jestem teraz zeby sie wybrac na Namyslowska sad a juz ten
        fotelik mnie z nerw wyprowadza!Moze w nastepny weekend??

        A no i jeszcze jeden news - mam @ !Sama nie wiem czy sie cieszyc czy nie ale
        czuje sie jak nastolatka znowu smile Juz zapomnialam jak wygladaja znienawidzone
        podpaski i maz znowu kupil mi jakies dla kosmitek!A dzis zapowiedzial,ze skoro
        wszystko wrocilo no normy to robimy braciszka!Brrrrrrrrrrrrr...Nie predko...

        pzdr Maluszki i ich Mamuszki

        Anka i Poleczka co jej cieknie z noseczka wink
        • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 11:14
          A odnosnie badan...ktores z Was wspomniala,ze chetnie robia badania bo trzeba
          placic.Ale zaraz ,zaraz ja jestem ubezpieczona,chlop tez i Polka tez wiec za co
          mam placic?!To chybanie jest zadne badanie dodatkowe tylko konieczne szykuje
          sie nastepna afera - i tak zawsze wiem,ze nic nie zmienie ale jak tak sie
          wyzyje w przychodni to mi lepiej.
          Przypomniala mi sie historia z ciazy.Znalazlam ogloszenie w gazecie ,ze w
          jakiejs tam klinice kupila ultrasonograw 4D i mozna dziecku w brzuchu zrobic
          zdjecia i zobaczyc buzke.Tak sie napalilam,ze juznastepnego dnia odstalam w
          przychodni 2h zeby dostac to skierowanie.Wchodze i mowie:"bo ja bym chciala na
          takie to a takie badanie skierowanie od Pana",a on:"prosze pani ja go pani nie
          dam bo jakbym wystawil to ja za nie zaplace roliczajac sie z funduszem a u pani
          takie badanie nie jest konieczne bo wszystko ok"poprostu zdebialam zrobilam
          afere i tyle mojego ,ze potem juz nigdy w kolejce nie stalam.A badanie i tak
          zrobilam choc juz bez skierowania 300 zloty kosztowalo.Ale Polka bedzie miala
          pamiatke -ladnie wyszla smile

          a co do fotelikow - cos mi sie wydaje,ze tylko nowych to dotyczy wiec te z nas
          co kupily/kupia z drugiej reki to chyba nie maja na co liczyc.Czy moze sie myle?

          sciskam(y)
    • dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 11:55
      Cześć i Czołem!!! (dla fanek Musierowiczanki quiz - kto się tak witał?)
      mam 20 minut do lekcji, więc może uda mi się coś napisać. Wczoraj byłam
      zapisać małego do żłobka, nie wiem czy Go tam dam, ale zapisy są tylko do końca
      kwietnia, więc... tak na wszelki wypadek... nawet fajnie tam jest, tylko
      wystrój wnętrza trochę wczesny Gierek. czy tylko ja jestem wyrodną matką i
      myślę o żłobku?
      wczoraj Kajtula skończył 8 miesięcy i z tego powodu zaprezentował nam nowe
      zdolności - postanowił bowiem, że będzie spał na brzuchu i już.
      dziewczyny, jakie kremy będziecie używały na duże słońce i zjakim filtrm?
      podajcie, proszę, jakieś nazwy
      A propos mężów, wychodzenia z domu, itp. to ja zapisałam się na 2 - dniową
      radę, która odbędzie się co prawda dopiero w czerwcu, ale już teraz mój mąż to
      przeżywa. jak to ON sam ma zostać cały dzień, całą noc i połówkę kolejnego dnia
      z dzieckiem? to niewykonalne - ON tak twierdzi - ale ja się nie poddam i pojadę.

      Eluszka - ja też po karmieniu mam mały cyc i do tego jest to taki wątły zwis,
      taki murzyński trochę...nie martw się tym, że dzidzia nie daje Ci nic zrobić -
      to taki urok 8 miesiąca, podobno mija po miesiącu - mam nadzieję, bo Kajtek też
      tak robismile
      Massmix - Współczuję i Tobie i Maleńkiej, bo pewnie obie jesteście tą chorobą
      wykończone. ale teraz może być już tylko lepiej. a ... mój mąż też od czasu do
      czyta nasze wypociny na forum i potem zgłasza do mnie pretensje, że niby w mych
      opowieściach wychodzi na potwora - ciekawe czemu?
      Biealka - pomyśl, że ja na zebraniach stoję po drugiej stronie barykady i
      dlatego wyrazy współczucia dla nauczycieli biorę osobiście do siebiesmile
      EgOs - ja też witam Cię i Twoje dzieciaczki serdecznie
      no dobra lecę, do jutra?
      • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 12:23
        Hej,
        dziś już nie będzie tak agresywnie. Noc była ciężka bo Ola budziła się co pół-
        co godzinę, strasznie przeszkadza jej katarek. Smaruję maścią majerankową i
        chwilowo pomaga. Suma sumarum noc prawie w ogóle nie spana, doszło do tego, że
        zasnęłam w szlafroku - nie opłacało się zdjemować co pólgodziny. Rano mąż
        powiedział, że pójdzie sam do lekarza, a ja w tym czasie pośpię, ale jak
        powiedziałam mu co ma powiedzieć doktorce to zwątpił i nieśmiało zaproponował,
        że może jednak razem? Co miałam nie iść jak chodzi o naszą dzidzię. Na
        szczęście nic poważnego jej nie dolega, tylko jakaś infekcja wirusowa. mam
        dalej podawać cebion, granulki homeopatyczne i flegaminę. No i bezwzględny
        zakaz spacerów. Dlatego też sobota upłynie bez basenu. dziś Ola troszkę
        spokojniejsza i narazie nie marudzi. Ale do końca dnia jeszcze daleko.....
        Mam jeszcze pytanko czy w ciepłe dni trzeba koniecznie nakładać czapeczkę? Bo
        sama nie wiem, jest bardzo gorąco i część maluchów z gołymi główkami a część w
        czapeczakch. Oj budzi się bestia, a ja nawet się nie zdrzemnęłam - musiałam
        przecież do Was zajrzeć.
        Życzę miłego dzionka i nie będę prasować!
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 12:36
        Dbial, to oczywiście Geniusia Bombke, vel Pompke, vel Sztompke, vel Aurelia, co
        chodziła na obiadki do miłych domów. Najsmutniejsze dziecko w całej
        Jezycjadzie, zawsze płaczę przy "Opium w rosole".
        No, wiem, że jesteś po drugiej stronie barykady i naprawdę podziwiam
        cierpliwość, z jaką nauczyciele traktują na wywiadówkach tych debilnych
        rodziców. Mi się czasem płakać chce i marzę o tym żeby wyjść. Banda
        przemądrzalców, co jeden to lepszy.
        No dobra, nie nakręcam się, bo znowu mnie dopadnie przygnębienie.

        Massmix, a czy Pola ma powiększone węzły chłonne? Koniecznie dopilnuj, żeby
        nazwę antybiotyku, który maleńkiej nie pomógł zaznaczono w karcie, bo może
        antybiotyki z tej grupy na nią nie działają, żeby już się więcej taka sytuacja
        nie powtórzyła. Po co dziecinka ma brać tyle dni lek bez sensu. Zinnat jest
        lepszy, a przede wszystkim nie niszczy tak żołądka i nie wywołuje grzybków. Jak
        już muszę dać dziecku antybiotyk to zawsze proszę lekarza, żeby nie był na
        bazie amoksycyliny.
        A o te węzły pytam, bo moja Ola w wieku 10 miesięcy chorowała na mononukleozę i
        dopiero po trzecim z kolei antybiotyku lekarka wpadła na pomysł, żeby zrobić
        test i bingo!

        Megryan, ja właśnie myslę o huśtawce dla Julci, ale nie wiem jaką kupic,
        rozgladam się po allegro. Słoneczka w Trójmieście dziś nie brak, ale z
        temperaturą kiepsko. Wyciągnę Tomka do Ikei w niedzielę, o rezultatach doniosę.
        Julka ma butki na dworek, w domu "chodzi" boso.

        Mamokuro, ja wczoraj marzyłam o chwili dla siebie, ale nawet śniadanie jadłam z
        Julką na rękach. Błogie to chwile, kiedy maluchy śpią. Ciesz się nimi. A w domu
        pracujesz widzę na dwa etaty?
        Pozdrowionka na razie, potem napiszę jeszcze.
        • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 13:10
          Ech Biealko ubiegłaś mnie z tą Geniusią smile A co do wywiadowek to moja mama była ciężko chora jak musiała się stawić w szkole. (do dziś je wspomina i cieszy się że wszystko już za nią) Z reguły byla tą co ich unikała, czasem udalo jej sie wyslać mojego ojca, ale on nie wiedział nawet do której klasy chodzę wink

          Massmix i Bielako
        • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 13:26
          Oj dziekuje Kochane!Juz ja ja przycisne zeby mi dziecka nie podtruwala!

          buzka
    • vikingowa1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 21.04.05, 17:06
      Cześć dziewczyny!

      Nareszcie mam chwilę na napisanie, co u nas. Chociaż nie jest powiedziane, że
      się zaraz dziecko nie obudzi. Nie wiem od czego zacząć. Znowu popadam w jakiś
      dół. Co się ze mną dzieje? Ostatnio złych dni jest więcej niż dobrych. Dopadła
      mnie monotonia mojego życia. Codziennie robię to samo i sama i coraz mniej mi
      się chce. Zaczynam dostrzegać, jakie smutne mam życie. A do tego jeszcze w
      sobotę musiałam zapłacić mandat za jazdę bez biletu. Jak na ironię bilet miałam
      w kieszeni przygotowany do skasowania. Wsiadłam do autobusu i zagadałam się z
      sąsiadką . Nie zdołaliśmy przejechać jednego przystanku i już pojawił się kanar.
      Nie pomogły prośby i zapewnienia, że mam i zaraz skasuję tylko się zagapiłam. W
      sumie to tylko 60 zł, a mnie to tak przygnębiło, że chyba trzyma mnie do dziś.
      Nie pozwoliłam mężowi kupić telefonu za 50 zł, bo nas teraz nie stać, a przez
      swoją głupotę zapłaciłam więcej.
      Testujemy oprawki. Na razie mamy takie próbne z zerówkami, żeby się mała
      przyzwyczaiła. Zazdroszczę tym mamom, których maluchy same zwiedzają świat. M.
      nie ma na to wyraźnej ochoty. Potrafi posiedzieć spokojnie ok. 5 min. i potem
      zaczyna płakać, żeby ją wziąć na ręce. Niby próbuje się przesunąć, ale noga
      klinuje jej się pod brzuchem i doprowadza ją to do wielkiej złości i zniechęca
      do zwiedzania pokoju.
      Z moim ślubnym klimaty podobne. Niby nie pracuje tak dużo, ale i tak przychodzi
      „bardzo zmęczony” i najczęściej przesypia popołudnia. Kiedy o tym wszystkim nie
      myślę to jakoś się trzymam, ale wasze ostatnie posty przypomniały mi, że ja
      muszę, a on tylko ewentualnie może. Ostatnio pomyślałam, że nie chcę mieć
      drugiego dziecka. Po co, żeby znów kolejne lata spędzać z nim całe dnie sama? I
      też czasem myślę, że szkoda mi Majki, bo ona nie jest chłopcem i też kiedyś
      będzie kobietą i mamą.
      A tu mam anegdotkę dla wszystkich tatusiów:

      „Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle
      ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie,
      porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak
      drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna
      wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a
      chodnik zawinięty pod samą ścianę.
      Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była
      zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w
      zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka
      stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona
      szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z
      piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki
      i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił
      się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod
      drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na
      podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru
      toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były
      wymalowane pastą do zębów.
      Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na
      łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i
      zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
      - Co tu się dzisiaj działo?
      Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
      - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
      mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
      - Tak - odpowiedział z niechęcią.
      - Więc dziś tego nie zrobiłam.”

      I mam wielką ochotę zrobić to, co ta pani.

      Eluszko, jak Ola? Czy to znaczy, że nie będziesz mogła przyjść w sobotę do
      Niebieskiej?

      Dziewczyny, zdrówka dla waszych maluszków.

      I już po spaniu. Aż 20 minut moje dziecko spało.

      Gośka
      • kasia2511 Re: Nasza Olka ma dziś 8 miesiecy. 21.04.05, 18:34
        Tak tak właśnie 21 przyszła na świat nasza pociecha Oleńka.
        Jak sobie przypomnę przez co przeszłam podczas porodu to mnie ciarki przechodzą.
        No ale co tam wspomnienie Olka jest juz dóżą dziewczynką haha.
        Właśnie śpi wiec na chwilke zajżałam ,mały czyta sobie sam książeczke to mam
        chwilke dla siebie.
        Mnie również przytłacza szara codziennność.Wiecznie to samo ,te same obowiązki
        a męża niema całymi dniami ,pracuje do pużna no i co zrobić? Dobrze że
        pzynajmniej ciepło sie robi to wiecej czasu na dworze i na spacerkach można
        spędzać.Musze jeszcze poczytać zaległe posty tyle piszecie że
        nienadążam.Narazie papa kasia.

        • mama.madzi Sierpień 2004 nowy wątek 21.04.05, 21:59
          Witajcie!
          Mąż wyjechał, więc jesteśmy z Madzią same. Dzisiejszy dzień był nawet całkiem
          znośny, bo Magdula nie marudziła zbytnio. Jak byłyśmy na spacerze to nawet
          zasnęła, co mnie mile zaskoczyło, bo ostatnio nie było już w ogóle mowy o
          spaniu na dworze. Ugotowałam jej dziś po raz pierwszy sama zupę bez tej
          podejrzanej marchewki i... HURAAAAA!!!!...zjadła. Bałam się, że po słoikowym
          jedzonku inne nie zostanie zaakceptowane, a tu niespodzianka. Poza tym Madzia
          zaczęła wreszcie pić coś poza moim mlekiem. Od jakiegoś czasu podawałam jej
          wodę i soczki na różne sposoby:łyżeczką, z niekapka, z butli i wtreszcie butla
          została zaakceptowana. Przedwczoraj wypiła 20ml, wczoraj 10ml, a dziś 50 smile)))
          Same sukcesy, oby tak dalej.

          EgOs-jeśli chodzi o jedzonko to Madzia dostaje ziemniaki, pietruszkę, dynię,
          pora, brokuły, groszek, kurczaka, indyka, królika, a z owoców jabłka, gruszki,
          jagody i winogrona. Myślę, że spokojnie możesz już wprowadzić jabłuszko i po
          prostu obserwować Michasia, czy nie dzieje sie coś niepokojącego.

          Megryan-zazdroszczę prasującego męża. Mój też niedawno miał jakiś dzień dobroci
          i coś tam uprasował, ale to się naprawdę rzadko zdarza.

          Pieprz i Mamakura-czekam na zdjęcia.

          Biealka-oj, jeszcze trochę i wszystkie będziemy latać na zebrania. Już się
          cieszę. A pomysłu odnośnie tego, co zrobić z Kubą to, jako mama debiutantka,
          niestety nie mam.

          Eluszka-współczuję ciężkiej nocy. Życzę Oleńce szybkiego powrotu do zdrowia. A
          z tą czapeczką to sama nie wiem. Jak ostatnio było tak ciepło to zakładalam
          Madzi taką cieniutką. Myślę, że te łyse główki(choć już nie wszystkie takie są)
          jeszcze potrzebują tego. A w Tworkach chyba niedługo większość z nas wyląduje.
          Może się umówmy żebyśmy tam trafiły w tym samym terminie. Będzie nam raźniej,
          hi,hi,hi...

          Massmix-Boże, płakać mi się już chce jak czytam o biednej Polce. Podpisuję się
          pod tym co już doradziły dziewczyny-walcz o badania!!!!Życzę wytrwałości i sił
          w walce z choróbskiem i naszą służbą zdrowia.

          Vikingowa-mnie też już czasem przytłacza ta monotonia, a dołki łapię z całkiem
          niezłą częstotliwością. Anegdotka jest REWELACYJNA. W sam raz dla mojego męża,
          który twierdzi, że skoro siedzę w domu to mam wakacje i TTTYYYYYLLLLLLEEEEEEEEE
          wolnego czasu.

          Kasia2511-Wszystkiego naj,naj,naj dla Oleńki. Niech rośnie zdrowo.

          Monikak-masz dużo pracy? Mam nadzieję, że wszystko w porządku.

          Dziewczyny!Nie dajemy się chłopom!!!! Pozdrawiam Was i Wasze Maluchy.
          Maja&Madzia
          • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek 21.04.05, 23:30
            Witajcie Mamusie,

            Czytam i oczom swym nie wierzę: wybieracie się do Krakowa?! No to super. Mam
            tylko nadzieję, że nie w długi majowy weekend, bo już mam plany, z których
            raczej nie mogę się wycofać.

            Widzę, że jakiś niż i spadek nastroju na Forum zawitał. Ach (tu głębokie
            westchnienie). Pracować źle, nie pracować też niedobrze, że też nie da się tego
            jakoś wypośrodkować. Ja tam bardzo swoją pracę bardzo lubię, ale nie umiem się
            jeszcze tak do końca skoordynować i dlatego chyba zabiera mi ona więcej czasu
            niż przedtem. Najbardziej przygnębia mnie to, że nie mogę już tak bezkarnie
            zostawać sobie w pracy po godzinach, bo niania też człowiek i jej czas też
            muszę szanować. No i właśnie dlatego zabieram graty do domu i siedzę po nocach,
            choć bardzo mnie to denerwuje i mam wrażenie, że mimo większego nakładu czasu
            moja praca jest mniej efektywna.

            Matką też nie jestem chyba najlepszą, bo jak już zdarza mi się później wracać,
            to myślę bardziej o tym, że biedna niania siedzi z Olą kolejną godzinę
            (nadgodzinę), a nie o tym, że powinnam się spieszyć, żeby sobie po południu
            miło spędzić czas z Oleńką, i że być może ona tego potrzebuje.

            Ale z drugiej strony, mam też takie momenty, w których tej mojej (kochanej
            skądinąd) niani nienawidzę za to, że to ona więcej czasu spędza z Olą niż ja. I
            siłą powstrzymuję się, żeby jej za coś nie ochrzanić, albo nie rzucić jakiejś
            uszczypliwej uwagi. Zresztą i tak czasem (i chyba niestety coraz częściej)
            obrywa jej się bez powodu.

            Nie umiem sobie z tym poradzić.

            Ale wiem, że nie mogłabym nie pracować i chyba rozumiem te z Was, które są z
            dziećmi 24 godziny na dobę, zwłaszcza jeżeli nie znajdują zrozumienia u swoich
            mężów.

            A co u nas nowego?

            Ola przemieszcza się coraz szybciej, nie wystarcza jej już jej "plac zabaw" i
            wyrusza na zwiedzanie wszystkich kątów. A dostaję szału, bo u mnie w domu
            wszędzie fruwają włosy mojego psa i choćbym zamiatała 5 razy dziennie, to i tak
            za każdym razem uzbieram ich pokaźną kupkę. Nie jestem jakimś ortodoksem na
            punkcie porządku i czystości, Ola często bawi się z pieskiem w bardzo
            niewybredne zabawy, np. całowanie na języczki, ale te włosy mnie wyjątkowo
            wkurzają, bo wszystko mamy potem na ubrankach, w łóżeczku, w buzi...

            Dziąsła ma w dalszym ciągu czerwone, choć już chyba mniej niż w zeszłym
            tygodniu. Nie swędzi jej to chyba ani nie boli, więc nie będę się przejmować.

            A tak w ogóle to słodka jest dziewczyna, radosna, uśmiechnięta, cudowna. Bardzo
            ją kocham.

            Pozdrawiam Was i Wasze dzieciątka,
            Burbuja
      • bejoy Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.04.05, 08:33
        Oj, Gosiu, ten "dowcip" o mężu powalił mnie z nóg smile))
        A tak poważnie: faktycznie jest jakoś tak, że my MUSIMY, a oni (faceci) RACZĄ,
        jak się ich poprosi. I kompletnie nie potrafi do nich dotrzeć, że siedzneie z
        dzieckiem cały czas, to potrafi rozłożyć nas na łopatki.
        Do mojego dotarło jak się okazało, że przez siedzenie w domu mam depresję i
        generalnie nie dawało się już ze mną wytrzymać...
        Wystarczyło urwać się na kilka godzin dziennie z domu i od razu doszedł do
        wniosku, że to chyba TO smile))

        Mam nadzieję, że też Ci się uda zrobić podobnie

        Pozdrawiam
        bejoy
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.04.05, 07:58
      Dopadł mnie nawał pracy. Niestety te prawie dwa tygodnie w domu, kiedy dzieci
      chorowały trzeba teraz nadrobić sad
      Postanowiłam jak pamiętacie nie dać się przygnębieniu i ciągle walczę, raz jest
      lepiej zwłaszcza przed południem, ale wieczorem jestem bardzo zmęczona i idzie
      mi gorzej...
      Marek przemieszcza się coraz szybciej i zawsze w najmniej pożądanym kierunku
      czyli w stronę gniazdka elektrycznego, szuflad, kabli...

      Postaram się zajrzeć wieczorem.
      Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie Was wszystkie i czekam na dobre wieści o Polci.
      Monika
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.04.05, 09:54
        Dzień doberek,
        Znowu piatek na szczęście, chociaż ja juz dziś rano byłam przekonana, że jest
        sobota i ululałam Julkę o 5:30 do dalszego snu zamiast ją rozbudzać, przwijac i
        ubierać. Potem spadła na mnie brutalna rzeczywistość w postaci budzika, ale nic
        to, już myslę o przyjemnych rzeczach, które będę robić jutro. Idziemy z Julcią
        (jednak nie sama!!!) na spotkanie, bo z naszej babskiej imprezy zrobiło sie
        wielkie spotkanie rodzin. Julka pozna parę sztuk rówieśników mniej więcej,
        ciekawa jestem jak zareaguje.
        Wczoraj jadła u babci pomidorówkę z kluseczkami na śmietanie. Mój mąż to
        widział i mówi, że aż ręce wkładała do miski, żeby sobie do buzi nakładać
        szybciej. Noc przespana spokojnie, kupka zdrowa, więc niech ją babcia dalej
        karmi po dorosłemu. Swoją drogą to imponujące jak dobrze sobie radzi z
        gryzieniem bez zębów, moja siostra miksowała swojej Zuzi zupki nawet kiedy
        miała już komplet uzębienia, bo każde ciało stałe w buzi powodowało u niej
        odruch wymiotny.

        Burbujo, no niestety, ale jeśli wyląduję w Krakowie, to właśnie podczas
        długiego weekendu majowego. Jeśli. Na razie się nie nastawiam. Ja tak samo jak
        ty z jednej strony zazdroszczę babci tyle czasu spędzanego z Julcią, a z
        drugiej nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie pracować. Bywają weekendy, kedy w
        niedzielę wieczorem cieszę się że to koniec, bo jestem umęczona moją maleńką
        córcią. Ale bywają też takie, kiedy każda minuta to sama radość z przebywania z
        nią. Jula ma swoje humorki jak każdy.

        Monika, czułam w kościach, że jesteś zapracowana. Uporaj się z obowiązkami i
        wracaj do nas biegusiem. Bez ciebie optymizm nas opuszcza.

        Massmix, jak Poleczka? Jakiś czas temu Piotruś Ani tak chorował, ale już się ta
        czarna seria u niego skończyła (tfu tfu, odpukać!). To jest jakaś pociecha, ale
        szkoda strasznie jak taka drobinka cierpi. Pisz na bieżąco jak twoja walka w
        przychodni i jak walka Poli z chorobą.

        Zamknęło mi się drugie okno i już nie pamiętam co miałam napisać. Eluszka i
        Vikingowa, często się spotykacie? A los bywa złosliwy, prawda? Czy twój mąż
        teraz wypomina ci ten mandat?
        Moje siostrze przydarzyła się okrutna historia w naszej Ikei. Odmówiła kwoty
        3,50 swojemu mężowi na kolę z automatu każąc mu się puknąć w głowę zanim tyle
        wyrzuci w błoto, po czym poszła do toalety i zostawiła tam torebkę z całą kasą
        w środku. Oczywiście torebkę odzyskała ale bez portfela, a był tam ponad
        tysiączek. Wyobrażacie sobie jaką jej mąż miał pożywkę? Do tej pory jej to
        wypomina przy byle okazji, twierdząc, że to kara od losu za skąpstwo.

        Kasiu, ja też mam traumę od urodzenia Julki. Swoje pierwsze dwa porody
        zapomniałam błyskawicznie, trzeciego nie zapomnę nigdy. Pamiętam dokładnie swój
        ból, ale przede wszystkim strach o Julkę, naprawdę miałam niezłego pietra.

        A jesli chodzi o pomaganie w domu to wiekszą pomoc mam od starszych dzieci, niż
        od męża. Ten ostatni wczorajsze - pierwsze od dwóch tygodni wplne popołudnie
        spędził u kolegi zamiast w domu. Dostał zjebkę wieczorem, dostał dziś rano i
        bedzie go to kosztować jedną owocną wizytę w Orsayu dzisiaj. Wypomniałam mu, że
        kłopoty z naszym leniwym synem wynikają ze zbyt małej ilości czasu jaki mu
        poświęca, czas zacieśnić kontakty a nie żłopać piwo z kolegą pod pretekstem
        załatwaiania ważnych spraw ZUSowskich (ów kolega jest księgowym).

        Czas na kawusię numer dwa i pączusia do niej. Precz z dietą.
        Do zobaczenia.
        • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.04.05, 10:28
          Dziewczyny, to jest coś fajnego dla nas i o nas. Dobrej zabawy.

          Temat: Przestroga dla wszystkich rodziców teoretycznych ku przestrodze,dla
          faktycznych w celu weyfikacji rzeczywistości:

          Zapomnij o poradnikach na temat wychowywania dzieci i przestań bujać w
          obłokach. Oto dziewięć sposobów na sprawdzenie, czy jesteś już gotowy zostać
          dobrym rodzicem.

          1.Kobiety aby przygotować się do macierzyństwa: włóż szlafrok i przymocuj na
          brzuchu worek z grochem. Trzymaj go tam przez 9 miesiecy.
          Po tym czasie wyjmij z worka 10 procent grochu.
          Mężczyźni: aby przygotować się do ojcostwa, pójdź do najblizszej apteki,
          wyłóż calą zawartość portfela na ladę i oddaj aptekarzowi. Nastepnie pójdź do
          supermarketu i załatw, by cała Twoja pensja była co miesiąc przelewana
          bezpośrednio na konto sklepu.

          2.Aby przekonać się, jak będa wyglądały Twoje noce, powinieneś chodzić po
          pokoju od 5 po południu do 10 wieczorem, nosząc mokry tobołek o wadze około 5
          kilogramów.
          O 10 wieczorem odłóż tobołek, nastaw budzik na polnoc i idź spać. O północy
          wstań i chodź po pokoju z tobołkiem na rękach do godziny pierwszej.
          Nastaw budzik na 3 rano. Ponieważ nie możesz zasnąć, wstań o 2 i weź sobie
          coś do picia. Wróć do łóżka o 2.45.
          Wstań, gdy budzik zadzwoni o 3. Spiewaj piosenki przy zgaszonym świetle do
          godziny 4.
          Ustaw budzik na 5. Wstań. Zrób sniadanie. Postępuj tak przez 5 lat.
          Sprawiaj wrażenie zadowolonego z życia.

          3. Wydrąż melon, robiąc mu z boku mały otwór o średnicy piłeczki
          pingpongowej. Zawieś na sznurku u sufitu i rozbujaj. Weź miseczkę wodnistej
          papki i spróbuj za pomocą łyżeczki przełożyć jej połowę do wnętrza bujającego
          się melona, udając przy tym, że jesteś samolotem.
          Drugą połowę papki wylej sobie na kolana. Jesteś już gotów karmic roczne
          niemowle. Aby przygotować się na karmienie raczkującego dziecka, rozsmaruj
          dżem na kanapie i wszystkich zasłonach. Ukryj paluszek rybny za szafą i
          zostaw go tam na parę miesięcy.

          4. Ubieranie maluchów nie jest wcale takie łatwe, jak się wydaje.
          Kup ośmiornicę i siatkową torbę. Spróbuj włożyć osmiornicę do torby tak, by
          żadne jej ramię nie wystawało na zewnątrz. Czas przeznaczony na to zadanie:
          całe przedpołudnie.

          5.Przygotuj się do wyjścia rano z domu. Czekaj pół godziny przed drzwiami do
          ubikacji. Wyjdź z domu. Wróć. Wyjdź ponownie. Wróć. Wyjdź i odejdź
          kilkanaście metrów od domu. Wróć. Wyjdź i oddalaj się bardzo powoli. Po
          drodze zatrzymuj się, by dokładnie przyjrzeć się każdemu niedopałkowi na
          chodniku, każdej gumie do żucia, każdemu papierkowi i każdemu martwemu
          owadowi. Wróć pod dom. Krzycz głośno, że masz już tego wszystkiego dosyć, aż
          sąsiedzi staną w oknach i z zaciekawieniem zaczną się na Ciebie gapić. Teraz
          jesteś już gotów, by zabrać swojego malucha na spacer.

          6. Pójdź do supermarketu, zabierając ze sobą cokolwiek, co przypomina dziecko
          w wieku przedszkolnym. Najlepiej nadaje się do tego dorosiły kozioł. Jeśli
          chciałbyś mieć więcej niż jedno dziecko, weź ze sobą kilka kozłów. Zrób
          sprawunki na cały tydzień, nie spuszczając ich z oczu ani na chwilę. Zapłać
          za wszystko, co kozły zjedzą lub zniszczą.

          7. Naucz się na pamięć imion bohaterów dobranocek. Kiedy zorientujesz się, że
          spiewasz podczas kąpieli "Ja jestem pan Tik-Tak", jesteś gotów, by zostać
          rodzicem.

          8. Pamietaj, aby wszystko to, co mówisz, powtarzać przynajmniej pięć razy.

          9. Pamietaj, że Twoje dziecko najchętniej "robi" podczas zmiany pieluch, a
          już wprost pasjami, gdy jest całkowicie niezabezpieczone, a Ty właśnie stoisz
          na trasie "strzału".

          10. Zanim dorobisz się potomstwa poszukaj ludzi, którzy mają już dzieci.
          Krytykuj ich bezustannie za brak konsekwencji i cierpliwości, za to, że nie
          uczą swoich pociech dyscypliny i że pozwalają im na wszystko. Doradzaj im bez
          przerwy, co powinni zrobić, by dzieci wcześniej szły spać, jak mają nauczyć
          je dobrych manier i zachowania przy stole. Ciesz się tym okresem. Nigdy
          później nie będziesz już tak doskonałym ekspertem w wychowywaniu dzieci.
          • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.04.05, 21:40
            Witajce!
            Oj, widać, że już weekend się zaczyna, bo na forum pustki. Dzisiejszy dzień już
            był trochę gorszy od wczorajszego. W nocy miałam pobudkę, a to należy do
            rzadkości, bo zwykle Madzia śpi jak suseł. A dziś niestety obudził mnie krzyk
            mojego stwora. Stwierdziłam, że skoro już nie śpi to może zmienię jej
            pieluszkę. Niestety jak sięgałam po nową (a stara była już zdjęta) to trysnęła
            taka fontanna, że pół pokoju zasikała, łącznie ze swoim ubrankiem, więc jeszcze
            musiałam ją przebierać. W trakcie tych wszystkich zabiegów Magdula oczywiście
            kompletnie się rozbudziła i nabrała chęci na zabawę, co mnie nieco przeraziło.
            Na szczęście jak już zgasiłam światło i ją przystawiłam do cycka to w miarę
            szybko zasnęła, więc i ja mogłam się wreszcie walnąć do wyrka i trochę jeszcze
            pospać. W dzień było trochę marudzenia, ale jakoś nerwy mi nie puściły i
            znosiłam to ze stoickim spokojem. Po południu wyrwałam się na chwilę do
            pobliskiego Tesco, a Magdula spacerowała z moim bratem, tak więc chwilę
            odsapnęłam. Już zapomniałam jak to fajnie jest robić zakupy bez pośpiechu, bo
            dzidzia krzyczy.

            Burbuja i Monikak - proszę się nie przepracowywać.

            Biealka-mam nadzieję, że zakupy w Orsay'u się udały.

            Massmix-jak tam Polka?

            Eluszka-mam nadzieję, że Oleńka ma się lepiej.

            Pozdrawiam Was wszystkie,kochane sierpniowe Mamusie i wszystkie dzieciaczki.
            Maja&Madzia
            • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 22.04.05, 22:44
              mam doła sad
              cały dzień tylko robie i robię i nie mam czasu nawet zjeść sad
              już mam po dziurki w nosie ciągłego sprzątania, gotowania, odkurzania i zmywania
              (niestety wszystko jest na mojej głowie, chociaż osób do pracy w domu nie
              brakuje)
              dobijcie mnie, bo juz nie wytrzymuję psychicznie i fizycznie sad
              mam już dosyć sad
              i jeszcze się drą, że późno obiady gotuję(wcześniej niż przed 3 czasem nie mam
              czasu, bo np. jestem w szkole)
              ale mam doła
              nawet forum nie mam czasu poczytać sad
              • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 23.04.05, 10:13
                Oj witam w sobotni poranek jak zwykle w weekend pustki wiec przynajmniej ja
                podciągne wątek.
                Jak już wspominąłm sobotni poranek nie należy do moich ulubionych a dzis moja
                Olka to przeszła samą siebie i już od 5.30 niespała.Teraz padła wiec mam
                chwilke dla siebie.Synek rano o 8 wstał skożystał z łazienki poprzytulał sie i
                stwierdził że po spaniu jest bardzo zmęczony i musi jeszcze poleżec patrzę a on
                sobie smacznie śpi ,zasnął i jeszcze sie nieobudził.Tak więc dzieci jescze śpią
                a mama na forum zerka.
                Ładną pogode dziś mamy wiec może popołudniu jakiś gril sie zrobi.Nasz tatuś
                dziś pewnie wcześniej z pracy wróci wiec popołudnie dzieciaki z obojgiem
                rodziców spędzą.Zębów nadal niewida może wcale sie niepojawią.

                kasiąrko niewpadaj w panike i niedaj sie maltretowa rodzinie matka terz
                człowiek cho poczęści cie rozumiem bo sama cały dzień z dzieciakami siedze a
                roboty coniemiara ,pomocy znikąd.jakoś niemożemy sie ostatnio na gg trafi ,może
                numer zmieniłaś odezwij sie.

                massmix jak tam polka możę mąż cie dopuści do kompa to daj znac.

                No to kończe ciekawe czy ktoś sie jeszcze pojawi hehe.potem sprawdze .Cieplutko
                pozdrawiam Kasia.
                • super-kasiatko kasia2511 23.04.05, 13:23
                  gg nie zmieniłam, tylko Daniel pisze pracę licencjacką, więc siedzę na
                  internecie najwyżej 15 minut i to tak o 23 sad
                  dziś mi się udało, bo wszyscy na zakupy pojechali i zostałam tylko z Sebusiem
                  na szczęście Daniel już niedługo ko.ńczy, to będę zaglądac częściej smile
                  • happymama Niedziela 24.04.05, 20:46
                    Cześć, dziś niedziela i nikt jak dotąd się nie odezwał. Dziś stanęło mi na
                    chwilę serce... Kamila spadła z łóżka. Odwróciłam się na pół sekundy po wkłatki
                    laktacyjne... sad Jaka ze mnie matka? Na szczęście mała tylko sobie podrapała
                    policzek, ale skręcenie karku było blisko. Ogólnie mam doła cały dzień. Tak mi
                    jakoś smutno...
                    • mama.madzi Re: Niedziela 24.04.05, 21:36
                      Cześć kobitki!
                      Happymamo-dobrze,że Kamilce nic się nie stało, ale widzę, że przybywa nam
                      dzieciaczków spadających z łóżek. Magdula,odpukać, jeszcze nie zaliczyła
                      żadnego upadku. Poza tym ja też zdołowana dziś chodzę. Mam już dość tych
                      samotnych weekendów. Poszłyśmy dziś za Madzią w odwiedziny do rodziny i się
                      nasłuchałam, że wyglądam koszmarnie i że mi ta dieta nie służy,itp. Bardzo mnie
                      to oczywiście podbudowało. Wczoraj przeżyłam chwile grozy, bo Magdula jedząc
                      chrupki kukurydziane zaczęła się w którymś momencie dławić i nie wyglądało to
                      zbyt ciekawie, ale jakoś sobie poradziłam.
                      Jutro z samego rana lecę z Madzią do przychodni zrobić to badanie IgE, bo
                      ostatnio pediatra stwierdził, że może warto skoro wizytę u alergologa mamy
                      dopiero za 2 miesiace. Już mnie ciarki przechodzą jak sobie pomyślę o tym jak
                      się Madzi gdzieś wbijają i pobierają tą krew.
                      Mam nadzieję, że jutro ruch na naszym forum będzie już większy, bo smutno mi
                      strasznie.
                      Pozdrawiam.
                      Maja&Madzia
                      • kasia2511 Re: Niedziela 24.04.05, 21:48
                        No to ja rownież coś napisze bo bardzo pusto tutaj.
                        Dzieci śpia i ja również zaraz uciekam.
                        Przeglądałam stare posty,te kiedy mnie z wami jeszcze niebyło i mam pytanko czy
                        są jeszcze mamusie których pociechy ssą paluszki.Moja Olka nadal nietoleuje
                        smoka a najlepsze są dwa środkowe paluszki.Ssie je namietnie dla
                        uspokojenia.próbowałam oduczyc ale spełzło na niczym.Jak jutro sie rozpiszecie
                        to może sie dowiem.Kasia.
    • burbuja Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 00:01
      Cześć Mamusie,

      Tak sobie chodzę i kombinuję, co by tu jeszcze zrobić, żeby opóźnić pójście do
      łóżka. Tkwię chyba w złudnym przekonaniu, że przedłużę sobie w ten sposób
      weekend. Ech.

      Dziś na deser Ola zaserwowała sobie prawie całą gazetkę reklamową Makro.
      Człowiek ponoć celulozy nie trawi. Ciekawe jak z farbą drukarską smile

      Biealko: sukces! Kopertki szpinakowo-serowe były bomba! Teraz pora na inne
      rzeczy w cieście francuskim. Jestem podbudowana sukcesem, więc pewnie niedługo
      znów coś wymyślę.
      Jak się udała impreza?

      Mamo.Madzi: Ola też nie za bardzo chce pić cokolwiek poza moim mlekiem. I wodą
      z basenu smile niestety. Nauczyłam ja pić z kubka niekapka, i wiem, że umie –
      spryciula – tylko nie za bardzo jej się chce. Ale pediatra powiedziała mi, że
      dzieci karmione piersią nie mają takiego zapotrzebowania na płyny, jak dzieci
      karmione sztucznie. Może coś w tym jest.

      Megryan: mirabelki... mniam.

      Kasia2511: moja Ola też miała taki etap, w którym namiętnie ssała paluszki.
      Wtedy próbowałam wprowadzić jej smoczek, ale odmówiła. Teraz jej przeszło i nie
      ssie ani smoczka ani palców (co nie znaczy, że nie próbuje pakować sobie do
      buzi wszystkiego, co tylko wpadnie jej w ręce).

      HappyMamo: ponoć musi się to zdarzyć każdemu. Ale to paskudne uczucie, wiem.

      Mamusie dołowane i zapracowane: nie dajcie się. Kasiątko, nos do góry.

      Pozdrawiam Was (jeszcze) weekendowo.
      Burbuja
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 08:17
      Witam o poranku,

      Śliczna jest ta wiosna!!! Dopiero w weekend zauważyłam, że nie tylko w ZOO
      (gdzie byłam tydzień wcześniej) ładnie, ale obok mnie też. Wszystkie regularnie
      spacerujące mamy to pewnie zdziwią się moim zachwytem, ale ja dopiero w sobotę
      lub niedzielę mogę pospacerować. Marek chyba docenia piękno wiosny, bo w ogóle
      nie śpi na spacerach smile. Generalnie śpi mało. Chyba taki jego urok…

      SSANIE. Marek ssie smoczek od początku prawie życia. Próbował ssać kciuk i
      „zamieniłam mu na smoczek”.

      Happymama. Marek też kiedyś zaliczył upadek, i wiele innych maluchów.
      Najważniejsze, że Kamilce nic się nie stało.

      Burbuja. Cieszę się, że tydzień zaczyna się od Twojego postu. Chyba czekałaś do
      północy, żeby mi zrobić przyjemność.

      Muszę kończyć niestety (Praca, praca, praca...), jeśli mi się uda to spróbuję
      jeszcze coś napisać z pracy, a na pewno usiądę do komputera wieczorem.

      Pozdrawiam i miłego dnia!
      Monika
    • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 09:21
      Cześć dziewczyny, witam po weekendzie (dla mnie trochę dłuższym). Tak jak
      myślałam – sporo czytania miałam (ale nie narzekam, bo bardzo to lubię).

      W czwartek i piątek udało mi się trochę odpocząć, Piotruś nie był nawet bardzo
      marudny, niestety mamy to samo co Eluszka, czyli jak tylko wyjdę to płacz
      straszny. Kiedyś tak nie było, jak był wyspany i najedzony to potrafił siedzieć
      w kojcu i bawić się nawet pół godziny a teraz też się bawi ale co chwilę zerka
      czy jestem, jak tylko okaże się, ze nie to łzy strasznesad. Ale pocieszam się
      jak piszecie, ze to przejdzie. W piątek przyszła koleżanka, nawet sobie trochę
      pogadałyśmy, ale nie mogłam jej za bardzo opowiedzieć o moich ostatnich dołach
      itp. bo ona jest w ciąży i nie chciałam jej dobijać opowieściami w stylu: jaka
      jestem niewyspana i jak mam czasem tego wszystkiego dość. Ale było miło,
      poplotkowałyśmy trochę.

      Sobota była dość pracowita, sprzątanie, pranie i takie tam ale niedziela to już
      była przesada. Rano przyszła do nas koleżanka fryzjerka, potem zawieźliśmy
      małego do teściów, zjedliśmy obiadek i pojechaliśmy na zakupy (za tydzień
      chrzciny), potem szybko do domu, Piotruś krzyczał chyba z pół godziny zanim
      zasnął (przetrzymał spanie bo było tyle wrażeń no a potem był problem), biegiem
      ugotowałam obiad na dzisiaj i przyszła moja mama bo my poszliśmy do kościoła
      (spowiedź a potem nauki dla rodziców), wróciłam akurat jak Piotruś był wykąpany
      więc go ubrałam i położyłam spać. I tym sposobem był już wieczór a ja padnięta
      jak cholera. Dobrze, że noc chociaż spokojna, obudził się tylko o czwartej na
      jedzenie.

      U nas dalej zębów brak (a śniło mi się, że był ząbek), dalej nie raczkuje (na
      razie klęczy na kolankach i opiera się na rączkach i kiwa się w przód i w tył –
      komicznie to wygląda, jakby się miał zamiar rozbujać i skoczyć, i tak się
      pokiwa a potem się rozjeżdżają łapki i ląduje na buzi). A dziadek wczoraj go
      nauczył go takiego czegoś, jak się go zapyta ile ma kłopotów to łapie się za
      głowę ze zmartwioną miną (fajnie to wyglądasmile

      Z mężem raz lepiej raz gorzej, w czwartek się pokłóciliśmy ale w piątek mnie
      przeprosił (doceniłam to bardzo, bo jemu takie słowa ciężko przez gardło
      przechodzą), potem sobota w miarę ok., wczoraj po spowiedzi to miodzie, a
      dzisiaj rano znowu jakieś spięcie o pierdoły, ale w sumie to jest nieźle.

      Zelmerka – gratuluję raczkującego Matiego, teraz to dopiero będziesz musiała
      mieć oczy dookoła głowysmile.

      Mamamadzi – fajnie, że u was też atmosfera lepsza no i że Madzia doceniła Twój
      talent kulinarny i chętnie zjada ugotowaną zupkę, czyli alternatywą do
      spotkania w Krakowie będą Tworki..., nieźlesmile)) Aha i dziękuję za życzenia na
      weekend, oprócz pogody to wszystko się spełniłosmile

      Eluszka – ja też się zastanawiałam jeśli chodzi o czapeczkę, na razie jak jest
      ciepło to zakładam taką cieniutką, bo Piotruś jest prawie łysy więc przy
      wiaterku czy słońcu to ta czapeczka chyba jednak potrzebna; a może uda Wam się
      chociaż na parę dni wybrać gdzieś razem na wakacje? My w tym roku nigdzie nie
      jedziemy, z Piotrusiem to szczerze mówiąc nie bardzo mi się chce, bo z nim nie
      wypocznę a nie mam sumienia prosić teściowej żeby się nim zajęła nawet przez
      kilka dni – bo wystarczy już, że zajmuje się nim jak jestem w pracy.

      Pieprz – Piotruś miał kiedyś taką fazę, że cały czas wywalał jęzorek, ale mu
      przeszłosmile.

      egOs – rymowanki zaraz wyślę

      Massmix – daj znać jak Pola, wiem jaka musisz być zmęczona, pamiętam jak było z
      Piotrusiem a najgorsze to nawet nie były nieprzespane noce tylko to martwienie
      się, że nic nie przechodzi. Koniecznie zróbcie badania! Trzymaj się!

      Vikingowa– świetna historyjkasmile, dam ją mężowi do przeczytania, ciekawe jaka
      będzie reakcja (ale może nie dzisiaj, bo ma imieniny – a ta historyjka może
      stać się początkiem „dyskusji”wink

      Kasia2511 – spóźnione życzenia dla Oli, Piotruś też jest z 21-go….

      Burbuja – ja też sobie nie wyobrażam, że mogłabym nie pracować i czasem wstyd
      się przyznać ale cieszę się, że idę do pracy bo odpocznę od mojego małego
      łobuza.

      Biealka – ale się uśmiałam z tych rad dla przyszłych rodziców, niezłe….

      Kasiątko – trzymaj się! Pociesz się, że nie jesteś sama, z tego co czytałam
      posty to wiosna jakoś nas przybiła zamiast dodać energii (u mnie to samo,
      niestety, chociaż te nastroje szybko mi się zmieniają)

      Happymama – nie przejmuj się upadkiem Kamilki, ważne, że nic się nie stało.

      Monikak – faktycznie musisz mieć dużo pracy, Twoje posty zawsze takie długie a
      tu tym razem króciutko, mam nadzieję, że nadrobisz te zaległości w domu….

      Kończę już bo najwyższa pora popracować, po audicie jest trochę więcej luzu,
      ale w tym tygodniu znowu mam urlop w czwartek i piątek więc trochę jednak muszę
      nadgonić. Trzymajcie się wszystkie ciepło, życzę miłego dnia. Szczególnie
      pozdrawiam te mamy i dzieci, których nie wymieniłam osobno (wynika to
      oczywiście z mojej postępującej sklerozy), no i oczywiście Massmix i Polę!!!

      Ania
      • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 09:35
        Daniel skończył juz pisać pracę licencjacką, zostały mu już tylko poprawki,
        więc mogę już częściej zaglądać smile

        Sebuś zaczął raczkowac i chodzić trzymany za ręce(uwielbia zwiedzać, mały
        turysta).Mi niestety znów zbliżaja się zaliczenia(najbliższe w czwartek), więc
        znowu muszę zakuwać sad

        pozdrowienia dla wszystkich mamuś

        Kasiątek smile
        • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 10:08
          U mnie weekend też pod hasłem doła przebiegał, chodziłam sobie porykując całe
          niedzielne przedpołudnie, magdytata się mnie bał jak zwykle kiedy ryczę i nie
          wie o co chodzi, bo mi się tłumaczyć nie chciało. Za to wieczorem przyszła moja
          mama i poszlajaliśmy się z kumplem do knajpy i było bosko tzn. jak dawniej, a
          że nie karmię mogłam oddać się różnym uciechom i humor poprawił mi się
          zdecydowanie.

          A w sobotę miałam żłobek, bo kumpela podrzuciła mi swojego 4 miesięczniaka na
          noc, więc było wesoło. R. popatrzył, popukał się w czoło i ruszył w miasto, a
          ja uśpiłam stacha przed 10, co wzbudziło zadziwienie, bo nie chodzi on spac
          przed 11, taka jestem.

          musze konczyc zaraz wracam.
          • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 10:31
            wróciłam, chcemy się z mamą stacha zapisać z bachorkami na basen, właśnie
            dzwoniła. Podobało mi się on waży 5,5 kg, czyli tyle co nic, zachwycałam
            sięjaki on lekki, ale jego rodzice nie podzielają jakoś mojej opinii.
            Postanowiłam sięnie poddawać, robić jak najwięcej rzeczy które sprawiają mi
            przyjemność i jakoś godzić jedno z drugim. Marzy mi się wyjście do teatru-nowy
            Warlikowski w TR i ballady morderców...poza tym matura brata już za 2 tygodnie,
            więc zyskam jakieś dodatkowe 3 godziny dziennie i bedzie jak w kawale o kozie.]
            Gratuluję Busiowi postępóów
            MArtwię się o Polkę, Masmix daj znać jak Ona.
            • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 10:46
              Cześć dziewczyny,

              Noooo, niedziela to był dół konkursowy! I nie mam pojęcia skąd mi się to
              wzięło, bo sobota była super. Chyba przez pełnię, wczoraj była przecież.

              Massmix się nie odzywa, sprawdza chyba naszą odporność psychiczną. Czekamy!!!

              Czasu mało, nie napisze wiele teraz, tak się tylko kontrolnie pojawiam.
              Buziaczki dla wszystkich.
              Beata
              • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 11:10
                Taki fajny post mi wyszedł i wszytsko wcięło, cholera.

                Więc napiszę w telegraficznym skrócie:
                - z mężem ok, męska rozmowa zrobiła swoje
                - Ola ma się lepiej tylko kaszel jej został
                - rozrabia bardzo, ostatnio majstruje przy piekarniku, szkoda, że nie kupiliśmy
                z nienagrzewaną płytą zewnętrzną, bo jeszcze dzicię mi się poparzy
                - bardzo lubi lizać dzidzię w lusterku?
                - może pojedziemy razem na obóz do Ustki- tak fajnie załatwiłam , że nic nas
                nie kosztuje!
                - śięta na nosie, a w kiszeni puchy. uuuuuuuuuuuuuu
                - Massmix co się dzieje?
                - Burbujo,mam nadzieję, że dochodzisz już do siebie?
                - Monikok nie przepracowuj się, kochana!
                - Bialko właśnie pytałam gdzie jesteś i się pojawiłaś, fajnie
                - Aniu_F cześć!
                Życzę miłego dnia wszystkim i dużo cierpiliwości
              • super-kasiatko kto jeszcze karmi??? 25.04.05, 11:12
                mnie sebus strasznie gryzie i to naprawdę boli sad
                ale nie chcę rezygnować
                kto mnie wesprze??
      • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 09:43
        Witajcie!
        Właśnie uporałam się z czytaniem zaległych postów. Przez ostatnie dni nie
        działał mi komp, bo mieliśmy mały atak wirusów i internet security poblokował
        mi wszystko kompletnie. Weekend minął pod znakiem sprzątania i gości. W sobotę
        do wieczora miałam rodzinkę a w niedzielę zniknęliśmy na 10 godzin z Julką z
        domu. Spotkaliśmy się z przyjaciółmi i po spacerku pojechaliśmy do nich na
        obiad, piwko, rundkę MONOPOLU smile) i potem jeszcze kolacyjkę. Jula się wyspała
        w ich sypialni i potem buszowała do 22-giej. No i próbowali znajomi dojść jak
        pomóc mi w problemach z Piotrkiem i pokonaniu depresji. No ale przy MONOPOLu
        tak się uśmiałam, bo nagle Panowie zaczęli się wycofywać z gry bo miałyśmy z
        kumpelą tyle domów i hoteli, że właściwie to nie mieli szans bo byli
        niewypłacalni smile)

        Ja postanowiłam częściej uciekać z domu. Może to uchroni mnie przed wisielczym
        humorem. A w piątek jak nie działał internet przeczytałam książkę Sowy - Smak
        świeżych malin. A teraz czytam Coelho - Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i
        płakałam.

        A w piatek też wróciliśmy o północy bo byliśmy u znajomych.

        Piotrek po pracy padał, ale ja sączyłam drinki z CinCin i wypoczywałam bo
        kumpelka mi robiła francuski manicure i oczywiście nie mogłam się zająć wtedy
        Juleczką.

        A w sobotę rano pojechałam SAMA na godzinę na zakupy. Co prawda po normalną
        spożywkę ale Piotrek został z Julą sam i nie miał zbyt zadowolonej minki. Ale
        poradził sobie prima sort więc było OK.

        Wszystkim mamom przechodzącym wiosenną depresję radzę - uciekajcie z czterech
        ścian, a w wolnych chwilach nie przeżucajcie kanałów w TV tylko weźcie dobrą
        książkę i niech pochłonie was INNY świat jakże różny od codziennej zmiany
        pieluszek, prasowania, sprzątania, gotowania. Ja na razie robię w domu
        niezbędne minimum a wolną chwilę znów poświęcam na czytanie i jest mi lepiej.

        Buziaki i DDDUUŻŻOOO słońca, którego promienie rozjaśnią wam dni a życie stanie
        się znów piękne i kolorowe.

        Asia
    • dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 11:18
      Witam!
      spieszę donieść że mój syn cofnął się w rozwojusmilemiał bowiem taki czas że 5
      nocy z rzędu spał całą nockę, bez pobudki, a ostatnio... budzi się co 1,5
      godziny, bo nie może znaleźć smoka! już Mu wsadziłam do łóżeczka 3 i dalej nic
      z tego. mam nadzieję,że jednak kiedyś sobie przypomni jaki był grzeczny i jak
      cudnie spał...
      Ania- Kajtulka jest na takim samym etapie (jakbym czytała o swym dziecku) i
      równie śmiesznie wygląda z tą pupciną podniesioną i z tym kołysaniem.
      Megryan - ja też tak chcę!!! chodzi mi o drinki,wizyty i innego rodzaju
      przyjemności.zazdroszczę...
      pozdrowienia dla wszystkich, szczególnie dla Polci - chyba już zdrowej?
      Sylwia
      • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 12:04
        Witajcie!
        Jak się cieszę, że już jesteście po weekendzie. Dziś miałam kiepsko przespaną
        noc (i to wcale nie przez Magdulę) i w tej chwili ledwo żyję. Jestem biała jak
        ściana, a moje oczy to dwie maleńkie szparki. Magda teraz śpi, więc położyłam
        się nawet przed chwilą, bo myślałam, że może uda mi się choć na chwilę zasnąć,
        ale jak tylko ległam to stwierdziłam, że moje uzależnienie od naszego forum
        jest zbyt duże abym mogła sobie spokojnie spać, więc zwlekłam się i udałam się
        w stronę kompa. Mąż wrócil dziś rano. Pokłócić się jeszcze nie zdążyliśmy i oby
        tak dalej. Chociaż szlag mnie trafił jak zobaczyłam na stole zasmarkane
        chusteczki (bo jest przeziębiony), ale delikatnie go upomniałam i posłusznie
        wyrzucił to do śmieci.
        Byliśmy dziś z Madzią na tym badaniu wskażnika IgE. Pobierali jej z paluszka i
        tak jak przypuszczałam wrzask był potworny. Ale po wyjściu z laboratorium od
        razu się uspokoiła, więc jest już ok.

        Kasia2511-Magdulka też jeszcze do niedawna uwielbiala swoje 2 środkowe
        paluszki. Teraz jakoś jej przeszło. Smoczka nie używamy od grudnia, za to
        obecnie ładuje sobie do buzi wszystko co tylko znajdzie się w zasięgu jej ręki.

        Monika-kobieto pracująca, mam nadzieję, że szybko nadrobisz te zaległości.

        Burbuja-Magdula też uwielbia wszystkie gazetki reklamowe. Ale jak na razie z
        takich dziwnych rzeczy to udało jej się tylko skonsumować kawałek papierowego
        ręcznika.

        Ania_f1-cieszę się, że z mężem lepiej. Super, że sobie odpoczęłaś. Trzymam
        kciuki za chrzciny. My już to mamy za sobą. No i masz rację, że ciężarnym nie
        można sie wyżalać smile

        Kasiątko-dobrze, że Daniel już napisał swoją pracę. Mam nadzieję, że będziesz
        teraz częściej zaglądać. Zaliczeniami się nie przejmuj, bo wiesz, że trzymamy
        mocno kciuki. Poza tym, jak już napisałam, jesteś zdolna kobitka, więc nie masz
        się czego bać. Gratuluję Sebusiowi nowych osiągnięć. Ja też jeszcze karmię
        piersią. Pogryziona za bardzo jeszcze nie jestem, bo u Magduli zębów nadal
        brak. Za to mam okropną dietę i niewiele mogę jeść, ale mimo to nie zamierzam
        na razie kończyć karmienia.

        Megryan-zazdroszczę tych spotkań towarzyskich. Chyba pójdę Twoim śladem i
        ograniczę prace domowe na rzecz jakiejś fajnej książki. Pewnie dobrze mi to
        zrobi.

        Eluszka-cieszę sie ze wspaniałych wieści od Ciebie. Z mężem dobrze, Olka ma się
        lepiej i jeszcze ta Ustka-SUPER! smile

        Dbial-życzę Ci żeby te nocne pobudki sie skończyły i żebyś mogła sie znów
        wyspać.

        Massmix-jak Polka? Zaczynam się martwić brakiem wieści od Ciebie.

        Biealko i Mamokuro-widzę, że wczoraj nie tylo mnie dopadł dół.

        Pozdrawiam Was wszystki i maluchy oczywiście też. Przesyłam buziaki ze
        słonecznego Poznania.
        Maja&MAdzia
        • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 13:28
          MOje Drogie Babeczki!

          Alez jestem od rana i czytam i juz pare razy probowalam napisac ale szef sie
          napatoczyl i nie dalam rady.Ale az sie nadpobudliwa zrobilam bo tak mialam juz
          chec odpisac ze az mi sie rece trzesly nad tym co musialam zrobic.Ale juz sie
          obrobilam i jestem.

          Zainteresowanym,troskliwym i dodajacym otuchy mamom donosze,ze Polka ma sie
          stanowczo lepiej.Choc nadal kaszel ja dreczy jak zasnie ale to juz nie to co
          jeszcze w piatek.Maz pojechal do Plocka do corki a ja sama zostalam i w nocy z
          piatku na sobote przezylam koszmar.Do 1.30 bylo ok a potem pobudka i walkowanie
          sie po mnie,i jeczenie,i stekanie.Wszystko na raz.Miala zamkniete oczy ale caly
          czas kaslala az w koncu zaczela wymiotowac tym co jej z noska splywalo i tak do
          5.Nosilam,bujalam,spiewalam i w koncu zasnela.A w dzien juz ok i spala i jadla
          bardzo dobrze.Ostatnie dwie noce spala u mich rodzicow i podobno tylko raz sie
          obudzila na picie i kaszlu juz nie bylo.Takze wracamy do zdrowia!Dzis kontrola
          o 14.30 i moze w koncu koniec antybiotyku.

          Od soboty walcze z wywalonym jezykiem- calymi dniami wystawia go kiedy tylko
          moze.Nie wiem skad to ma bo nikt z nas jej tego nie pokazywal.Mam nadzieje,ze
          to samo przejdzie.Zasuwa po calym domu i u nas i u rodzicow i oczywiscie
          najchetniej tam gdzie brudno.Wlazi na kazdy mebel ale po takim pelzaniu jest
          taka zmeczona ze znowu spi jak noworodek w dzien po 2 h kilka razy.Szkoda
          tylko,ze w taka pogode na dwor nie wychodzi ale moze juz wkrotce.Generalnie
          jest ok wiec mozna puscic kciuki juz smile

          z mezem ok - chyba powiedzial sobie,ze to moje napiecie przedmiesiaczkowe bylo
          powodem tych spiec i atmosfera jest poprawna.Choc mogloby byc milej ale nie ma
          co narzekac a wierzyc trzeba,ze na dlugi weekend sie naprostuje.Jedziemy do
          Plocka wiec pewnie grill i piwko w ogrodku i...wrzeszczace dzieciaki dookola -
          byle tylko pogoda byla.

          znikam na razie i jeszcze raz pozdrawiam najgorecej wszystkie z Was ktore tak
          skutecznie kciuki za zdrowko Polki trzymaly.

          Buziaki

          maz wrzucil jakies nowe foty smile pa
          • bejoy Massmix !!!! 25.04.05, 13:44
            > z mezem ok - chyba powiedzial sobie,ze to moje napiecie przedmiesiaczkowe bylo
            > powodem tych spiec i atmosfera jest poprawna.Choc mogloby byc milej ale nie ma
            > co narzekac a wierzyc trzeba,ze na dlugi weekend sie naprostuje.Jedziemy do
            > Plocka wiec pewnie grill i piwko w ogrodku i...wrzeszczace dzieciaki dookola -
            > byle tylko pogoda byla.
            >

            Jak przyjedziesz i się nie odezwiesz, to Cię znajdę w tej Warszawie i tak
            nakopię, że przez tydzień nie usiądzesz smile))))
            Odmeldować się proszę jak będziesz w Płocku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • massmix Re: Bejoy!!!!!!!!!!!!!!!! 25.04.05, 14:01
              Alez z przyjemnościa sie spotkam!Jak tylko bedziesz miala chec to ja jestem do
              dyspozycji a i Polka bedzie juz pewnie na chodzie i chetnie sie z Ola
              zaznajomi smile
              Jakis kontakt pusc a moja komora to 504 550 279.Zamierzamy wyruszyc
              niespiesznie 30.04 kolo poludnia a wracamy pewnie 02.05 po obiedzie.W zeszlym
              roku bylismy nad takim fajnym jeziorkiem gdzies kolo plocka "biale"chyba sie
              zwalo i pyszna rybke wspominam stamtad.Moze gdzies tam?!

              paaa
              • bejoy Re: Bejoy!!!!!!!!!!!!!!!! 25.04.05, 14:26
                Owszem, jest, jest. Dość czyste nawet i dobre żarełko tam mają smile))
                Dlaczego nie? Ruszymy z Płocka i pojedziemy sobie na dwa autka smile))
                • megryan25 Wiosenne humorki 25.04.05, 16:29
                  Ja dzisiaj bąblowałam u mamy z Julką. Kupiłam też rucolę więc na kolację będzie
                  wiosenna śródziemnomorska sałateczka.

                  No i muszę skończyć wieczorem książkę.

                  Jeśli chodzi o znajomych i odwiedziny, to mój mąż miał najwyraźniej już dość,
                  ale mnie weekend domłodził o 10 lat choć jestem dość niewyspana.

                  Polecam odświeżenie starych znajomości i małe szaleństwo w kuchni zamiast
                  szarej zupy jarzynowej - młodą botwinkę i do tego sałatkę lub właśnie jakiś
                  makaronik z sosikiem zamiast szarego schaboszczaka. Mój mąż lubi kuchnię
                  tradycyjną, ale od czasu do czasu bez słowa zjada moje dziwne potrawy.

                  No a na dodatek zamiast kolejnej porcji ZŁYCH wiadomości, albo filmu polecam
                  DOBRĄ książkę do poduszki i oderwanie się całkowite od rzeczywistości.

                  Cieszę się, że Pola ma się lepiej. Massmix u nas też apogeum to były wymioty
                  śluzu, któy zalegał w żołądku.

                  Życzę zatem dużo zdrowia wszystkim i do usłyszenia.

                  A gryzące dzieciaki przestrzegam przed nadużywaniem cierpliwości ich mam, bo
                  skończy się karmienie i będzie łyżeczka i basta!

                  Głowa do góry dziewczyny! Oddaję wam telepatycznie część energii jaką
                  nagromadziłam przez weekend.

                  Pa pa
                  Asia
                  • mama.madzi Re: Wiosenne humorki 25.04.05, 17:47
                    Megryan-oj, trochę tej Twojej energii to by mi się dzisiaj przydało.

                    Massmix-cieszę się ogromnie, że a ma się już lepiej. Współczuję tej okropnej
                    nocy.

                    Biealko-ja też uwielbiam Rumikuba.

                    Pozdrawiam.Pa,pa!
                    Maja
          • ania_f1 Massmix 25.04.05, 13:45
            No nareszcie jakieś wieścismile) Ja od rana co chwilę zaglądam na forum czy jest
            Twój post. Dobrze, że zdążyłaś napisać zanim poszłam do domu bo bym w domu nie
            miała jak sprawdzić i bym się martwiła. Cieszę się ,że już lepiej! Mam
            nadzieję, że po kontroli okaże się, że już nie musi brać antybiotyku i że
            szybko dojdzie do siebie. A spacerki to jeszcze nadrobicie, ważne, że zdrowieje!
            pa
            Ania
          • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 13:47

            Właśnie przeczytałam na spokojnie wszystko, co naprodukowałyście od soboty. U
            nas też słoneczko dzisiaj piękne i dobrze, bo wczoraj było zimno i ponuro.

            Burbuja, nareszcie się skusiłaś na kulinarne szaleństwa, mam nadzieje, że i
            inne dziewczyny pójdą twoim śladem. A nie mówiłam, że to prościzna? W takie
            kopertki można kłaść wszystko, cokolwiek się komu zamarzy. Z francuskim ciastem
            wszystko smakuje wyśmienicie.
            Julka też namiętnie jada gazety, wczoraj zjadła świeżo kupione „Moje
            mieszkanie”, ale i tak nic ciekawego tam nie byłowink)
            Acha, no i tak samo jak Ola i Madzia prawie nic oprócz mojego mleka nie pije,
            cieszę się, że nie jest to jakiś ewenement.

            Happymamo, nie martw się tak bardzo, widać dzieci mają wyjątkowo twarde kości.
            Jula jeszcze nie spadła znikąd, ale tyle razy przewróciła się na parkiet, że aż
            nie zliczę, i zawsze takie łubudu słychać jakby kamieniem przywaliła.

            Monika, ja też podziwiam wiosnę, wczoraj spacerowaliśmy koło naszego nowego
            bloku, patrzyliśmy jakie mamy widoki stamtąd i zachwyciłam się, bo widać taki
            piękny pagórek, cały zielony, a na nim rzędy młodych drzewek z pobielonymi
            pniami. Jest to w miejscu, do którego nie chodzę, bo mi nie po drodze odkąd
            dzieci skończyły przedszkole, więc chociaż z okna sobie teraz czasem popatrzę.
            Wierzę ci, że jesteś mocno zajęta i nie masz czasu pisać, ale jestem
            przekonana, że chociaż podczytujesz od czasu do czasu, więc uśmiech dla ciebie
            promienny właśnie wyprodukowałam i wysyłam.

            Ania – u nas też bezzębnie, przybij piątkę (właśnie przybijanie piątki to jest
            to, co Julce najlepiej wychodzi). I znowu urlop??? Z przedłużeniem na długi
            weekend? No to się wybyczysz teraz kobieto! Albo i nie, bo przecież masz
            imprezę. W domu robicie? My na szczęście mamy to za sobą.

            Super-Kasiątko, trochę się poucz, ale nie bój się w ogóle, bo my przecież z
            trzymaniem kciuków zawsze gotowe na wezwanie. Gratulacje dla Sebusia, czy też
            odczułaś ulgę odkąd raczkuje?

            Megryan, ale mi narobiłaś smaku tymi drinkami. Manicure francuski odpada, bo
            jakiś miesiąc temu zdjęłam akryl po dwóch latach i teraz moje paznokcie
            dochodzą do siebie. Z trudem, muszę przyznać. Nasza monopolka jest zarżnięta, a
            ja nie mogę na nią patrzeć, tyle się nagraliśmy z dziećmi swego czasu. Teraz na
            topie jest Master Mind, a absolutnym hitem od trzech lat jest RUMIKUB – polecam
            wszystkim, wciąga na amen.
            Ja właśnie czytam „Cierpkość wiśni” Sowy, też fajne, jak twoje malinki.
            Czytanie to zawsze był dla mnie lek na całe zło, Julce czytam podczas jej
            chlapania się w wannie wierszyki Brzechwy i Tuwima. Mam nadzieję, że złapie
            bakcyla.

            Mamamuro, czy mogę podrzucić ci moją Julę? Nauczyłabyś ją zasypiać bez mojego
            cycka. Coraz częściej bowiem myślę o tym, że będzie to ciężka sprawa i pewnie
            się zaryczę na śmierć przy realizacji planu pt. odstawianie od piersi.
            Eluszko, Julka też lubi piekarnik, na szczęście nasz jest cool touch, więc
            Julia liże go jak szalona (oczywiście swoje odbicie). Czyli norma. Pisząc o
            świętach masz na myśli majowy weekend, czy też Wielkanoc? Na roku miałam
            mnóstwo osób, które świętowały Wielkanoc później niż ja.

            Dbial, ja mam tak cały czas (z tym budzeniem się co półtorej godziny). Ostatnie
            dwie noce to już w ogóle koszmar jakiś, dzisiaj spałam trzy godziny, chyba się
            niedługo odzwyczaję.

            Mamo.madzi, ja w weekend paluchy gryzę, żeby się nie rzucić na komputer, ale
            twardo się trzymam, za to w poniedziałek z rana tylko wpadam do pracy, to od
            razu kawa, paczuś i forum. I nadrabiam zaległości. Juli też w szpitalu
            pobierali krew z paluszka, okropne jest to wygniatanie. Oczywiście darła się
            jak opętana.

            O, Massmix, wrzuciłam drugie okno i widzę, że jesteś. Super, że Poleczka prawie
            zdrowa.
            Nie przeszkadzaj sobie w pracy, skoro szef taki wścibski. Uściski dla Polci.

            I jeszcze i sobotniej imprezie:
            Julka i Przemek bardzo przypadli sobie do gustu. Wyjmowali sobie nawzajem
            smoczek z buzi, co było bardzo dziwne, bo Jula nie ssie smoczka. Ale w sobotę
            jej smakował. Głaskali się po głowach podawali sobie chleb i ogólnie było
            bardzo miło, dopóki nie przyjechały 19miesięczne bliźniaki (chłopcy).
            Zdominowali tak pokój i zabawki, że nasze maluchy się rozmarudziły i trzeba
            było ich usypiać. Piłam świetne winko i jadłam wiosenne sałatki, wróciliśmy po
            22:00, Julka prosto do łóżka, chyba pierwszy raz bez kąpania.

            No to tyle.
            Papapa.
            Beata
    • monikak14 Lista sierpniowych maluszków i ich mamuś 25.04.05, 16:25
      ***Iwonaff77-Iwona z Warszawy l.27
      syn Kuba, ur. 22.07.2004
      (corka Zuzia, ur. 04.01.2002)
      ***Stynka2 z Warszawy
      corka Joasia, ur. 22.07.2004 godz. 12.50
      (corka Justyna, ur. 12.04.2002)
      ***Mycha40 - Sylwia z Warszawy
      corka Milenka, ur. 26.07.2004
      (syn Michas, ur. 12.10.1998), (syn Julus, ur. 12.07.2000)
      ***Borunia2 - Anka z Krakowa, lat 26
      corka Natalia, ur. 28.07.2004
      (syn Szymek, ur. 31.01.2001)
      ***Bejoy - Magda, 25 lat
      corka Aleksandra, ur. 1.08.2004 g 19.55
      ***Cenia5
      corka Jagodka, ur. 1.08.2004
      ***Anja3333
      corka Agatka ur. 1.08.2004
      (syn Marek 7 lat, syn Wojtek 4 lata)
      ***Kasiulek74 - Kasia l.30 z Lublina
      corka Amelka ur. 02.08.2004
      ***Monis.4
      corka ur. 2.08.2004
      ***Libra.Alicja
      corka Helena ur. 2.08.2004
      (corka Basia 8 lat)
      ***Ksaga - Agnieszka z Inowroclawia
      syn Pawelek, ur. 03.08.2004, godz. 23:15
      ***Pszczolka10 - Ania
      syn Oliwier, ur. 03.08.2004
      ***Marie7 - Bozena z Wroclawia
      corka Wiktoria, ur. 04.08.2004
      ***Szemesz3 z Gdynia
      syn Adrianek ur. 3.08.2004
      (corka 8 lat)
      ***Anmala - Ania z Piaseczna
      syn Grzes zwany Gregorem lub Grzechotnikiem ,
      ur. 04.08.2004, godz. 12:10
      (corka Ola 21, ur.04.2001)
      ***Juropka - Agnieszka z Lodzi
      corka Pola, ur. 04.08.2004, godz. 16.45
      ***Anioleks4- Gosia z Lodzi
      syn Jasio- ur. 4.08.2004 o 2:20
      ***Jutakg – Justyna z Łodzi
      syn Igor zwany Bobbym ur. 4.08.2004 o godz. 13.15
      ***Smedron – Ewa z Monachium
      corka Inga ur. 4.08.2004
      ***Seniorella – Ela mama blizniakow
      syn Antos ur. 4.08.2004 g.18.40
      corka Jagodka ur. 4.08.2004 g.18.42
      ***Monia_81 z Lublina
      syn Kacperek ur. 4.08.2004
      ***Dobra26 - Dobrochna z Krakowa, lat 28
      syn Iwo, ur. 5.08.2004, godz. 14.00
      ***Megryan25 - Asia, Gdynia
      corka Julka ur. 5.08.2004 g. 14:20
      ***Ika27
      syn Szymon, ur. 5.08.2004
      ***Kashunda
      corka Anielka ur. 5.08.2004 godz. 0.48
      ***Gapio1 - Gosia
      corka Maja ur. 5.08.2004
      syn Kuba lat 2,5
      ***Gosiaklis - Gosia z Debicy kolo Rzeszowa, lat 25,
      syn Maksymek - ur. 06 sierpnia 2004
      (corka Paulinka - ur. 29 sierpnia 2001)
      ***Zelmerka - Ania z Suwalk
      syn Mateuszek ur.06.08.2004
      ***Lila1974
      corka Kornelka, ur. 6.08.2004
      ***Agula.74 – Agnieszka
      corka Julia ur. 6.08.2004
      (syn Kacperek 18.09.200)
      ***Surinam - Dominika z Chorzowa
      corka Joasia, ur. 8.08.2004, godz. 19.35
      ***Burbuja - Julia z Krakowa
      corka Ola, ur. 8 sierpnia 2004
      ***Biealka - Beata z Gdanska, 36 lat
      corka Julia ur. 8.08.2004, godz.21.30
      (syn Kubus 12 lat, coreczka Ola 11 lat)
      ***Mamamata1-Ksenia z Katowic lat 27
      syn Mateusz ur. 08.08.04
      ***Magdalenki1
      corka Maja ur. 08.08.2004
      ***Matolinip - Marta
      syn Kacperek ur.8.08.2004
      ***1234ewcik
      corka Klaudyna ur.08.08.2004
      ***Vikingowa1 - Malgoska z Bialegostoku
      corka Maja ur. 09.08.2004
      ***Gabibu – Gabi
      córka Marta 9.08.2004
      ***Krysias70 - Krysia z Elblaga
      corka Karolina, ur.10.08.2004, godz10.35
      (synek Mateusz, ur.09.07.1997)
      ***Antuanet1
      syn Oliwier, ur. 10.08.2004
      *** Marteczka271
      syn Oskarek ur. 10.08.2004
      ***Gosia251
      syn Jakub ur. 10.08.2004
      (corka Zuzia 3 lata)
      ***Massmix - Anka z Warszawy (29 l)
      corka Pola ur.11.08.2004 o godz.00:20
      ***Tynka11 - Aska z Nowej Soli l.29
      corka Martyna ur. 11.08.2004, godz. 14.10
      ***Eluszka77- Ela z Bialegostoku l.27
      corka Aleksandra, ur. 11.08.2004 godz.16.45
      ***Asialub1
      syn Damian, ur. 11.08.2004
      ***Emka55-Monika z Jastrzebia Zdroju
      syn Mikolaj ur.12.08.2004, godz.0.45
      (corcia Emilka ur.13.10.1998r)
      ***Super-kasiatko- Kasiatko z Radomia
      synek Sebus, ur. 12.08.2004 godz.6:30
      ***Melka12 - z Warszawy, lat 28
      syn Leonek ur. 12.08.2004
      ***Lmamaet
      corka Nelka ur. 12.08.2004 o 8.45
      ***Eg0s - Ewa z Warszawy,
      syn Michalek ur 12.08.2004 o godz. 9:10
      (syn Bartek 3.12.2001)
      ***Pieprz6 - Karolina z Warszawy, lat 25
      corka Irenka ur. 13.08.2004
      ***Ryza.malpa1
      coreczka Franciszka ur. 13.08.2004
      ***Ookuba
      syn Kubulek ur. 13.08.2004 o godz. 16.30
      ***Miniaxv - Monika z Poznania, lat 29
      coreczka Emilka, ur. 14.08.2004
      ***Joga7 (Joannam7) - Joanna z Lodzi
      corka Oliwia, ur. 14.08.2004
      (corka Julia, ur 11.07.2000)
      ***Mamakura - Sylwia z Warszawy,lat 26
      corka Magdalena ur.14.08.2004 o 11.20,
      ***Anjaa13 -Ania
      Grzes ur. 14.008.2004
      Wiktoria, ur. 14.08.2004
      ***Maciaga
      corka 16.08.2004
      ***Anulaf - Ania z Warszawy
      syn Dawid, ur. 17.08.2004, godz.3.15
      (corka Hania - 3 latka), (syn Kuba - 6 lat)
      ***Atena29, Aneta
      corka Alicja, ur. 17.08.2004r., godz. 05.35
      ***Ivonne2
      syn Michas, ur. 17.08.2004 w Krakowie
      ***Kmianka
      syn Hubert ur. 17.08.2004
      (syn Igor 1.07.2003)
      ***Ha_nka-Ula z Opola l.30
      corka Zuzia, ur. 18.08.2004
      ***Jokka, Justyna
      corka Julka, ur. 18.08.2004
      ***Mama_wiktora - Gosia z Sosnowca, lat 29
      corka Julia, ur. 18.08.2004, godz 8.55
      (syn Wiktor, ur 18.11.2001)
      ***Jolenkam - Jola
      corka Lenka ur. 18.08.2004 o godz. 2.22
      ***Aiwa51
      corka Gabrysia ur. 18.08.2004
      ***Yen74 - Kaska, Koszalin, lat 30
      Hania - Aniolek – 19.08.2004
      (corka Maja, ur. 27.04.2002)
      ***Aniutek75 z Bydgoszczy
      syn Kubus, ur.19.08.2004
      (corka Ola 96r.)
      ***Bewka7 - Ewa z Lodzi
      syn Szymek, ur. 20.08.2004 godz. 9.35
      ***Betisch- Beata z Bydgoszczy
      synek Marcin ur. 20.08.2004 o godz. 11:50
      (syn Tomek ur. 31.03.1999)
      ***Anna75 - Ania ze Starogardu k. Gdanska
      syn Marek, ur. 20.08.2004 o godz. 15.20
      ***Monikak14 - Monika z Zabrza
      syn Marek, ur. 20.2004 o godz. 19.08
      (corka Dorota, ur. 26.01.1998)
      ***Kaszajas
      corka Paulinka, ur. 20.08.2004
      ***Shiraze
      corka Maja, ur. 20.08.2004
      ***Arleta.Kamilek
      syn Kamilek ur. 20.08.2004
      ***Dbial, Sylwia
      syn Kajetan, ur. 20.08.2004 godz. 19.20
      ***Agathea
      corka Alicja ur. 20.08.2004
      ***Ania-f1 - Ania
      syn Piotrus, ur. 21 sierpnia 2004
      ***Olaalo
      syn Hilbert ur. 21.08.2004
      ****Kasia2511 – Kasia z Tarnowski Gor, lat 25
      corka Olenka ur. 21.08.04 godz. 6.30
      (syn Mateuszek ur. 6 11.2001)
      ***Tess74 - Malgosia z Poznania
      syn Kubus, ur.22.08.2004
      ***Aggula
      corka Misia ur. 23.08.2004
      ***Dyrka - Daria z Nowego Sacza, l. 24
      corka Milenka, ur. 23.08.2004, godz. 11:10
      ***Dolotka - Dorota z Klodzka; lat 26
      corka Aurelka, ur. 23.08.2004, godz. 1.30
      ***Antola- Irena z Poznania
      corka Tosia, ur. 23.08.2004, godz. 14.54
      ***Xxxinkaxxx - Inka z Warszawy
      corka Zuzanna Marta ur. 23.08 W-wa
      (syn Maciek)
      ***Agata.l1
      syn Kubus ur. 23.08.2004
      ***Kropisia
      corka Karina ur. 24.08.2004
      ***Isa2
      syn, ur. 24.08.2004
      ***Gonzolina - Malgoska ze Szczecina
      corka Marysia, ur. 24.08.2004
      ***Galeonia
      syn Jas, ur. 24.08.2004 godz. 19.00
      ***Gosia8888 - Gosia
      syn Jas ur. 2.08.2004
      ***Adrianna23 - Ada
      syn Remek ur. 25 sierpnia 2004
      ***Dagaaa82, l.23
      coreczka Majka ur. 25.08.2004
      (Oliwia – 2.04.2002)
      ***Balbina
      syn Kubus ur. 25.08.2004
      ***Pulcheria2 - Ania z Zabrza
      syn Jas, ur. 26.08.2004
      *** Zojja
      syn Jas ur. 26.08.2004
      ***Martamila1 z Sosnowca
      syn Piotrus ur. 26.08.2004
      ***Happymama - Alicja z Katowic (pochodzi z Chorzowa) l.29
      corka Kamilka, ur. 27.08.2004
      ***Ewadagmara - Ewa
      maluszek, 27.08.2004
      ***Sheenaz (Dagmar22) - Dagmara l.22 z Myslakowic k/Jeleniej Gory,
      obecnie pomieszkujaca w Poznaniu
      syn Jasiek zwany Krecikiem ur. 28.08.2004, godz. 16:44
      ***Mama.madzi-Maja z Poznania; l.25
      corka Magda, ur.28.08.2004, g.2:38
      ***Gabi27 - Ela z Bialegostoku
      corka Gabrysia ur. 28.08.04 godz. 1.55
      ***Moniazjulkiem
      syn Felix ur. 28.08.2004 godz. 4.14
      (syn Julek 5 lat)
      ***Ramota - Asia z Opola
      corka Olenka, ur.29.08.2004r, godz. 19.45
      ***Agii_75
      syn Dawid ur 29.08.04 o 24.15 w Krakowie
      ***Marjotka
      syn Kubus ur. 29.08.2004
      ***Mija4 - Mija z Bialegostoku,
      corka Maja, ur. 30.08.2004
      (syn Mat - 13 lat)
      ***Aska112 - Beata z Siedlec
      syn Jozio ur.30.08.2004
      ***Katarina171
      corka Weronika ur. 30.08.2004
      ***1012ja
      corka Anastazja ur.31.08.2004
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 21:16
      Wieczorową porą (to chyba brunet był u Chmielewskiej, ale jakoś tak mi się
      skojarzyło)... wink

      Marek czolga sie jak rasowy wojak i szybko znajduje sie w miejscach dla niego
      nie przeznaczonych. Ostatnio wyciagnal kabel z komputera. Gniazdka przy ziemi
      maja obowiazkowe zatyczki. Na kablu telefonicznym lezy koc, a szuflady w
      komodzie przystawiam roznymi rzeczami. Ale zawsze mozna znalezc jeszcze jakis
      ciekawy cel i znowu trzeba kombinowac.

      Dostosowuje się do zaleceń czyli staram się czytać (niestety mocny kryminał, ale
      równocześnie z drugim tomem Mitford) i UŚMIECHAM SIĘ!!!

      A teraz bardzo bardzo serdecznie do Was i ściskam mocno. Trzymajcie się!
      Monika


      Jutro będzie dłużej, bo dziś to nawet część bez polskich znaków... czyli czas spać.
      • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 25.04.05, 23:57
        no to mam nowego luda i siebie ze spuszczoną głową powoli...W każdym razie też
        jestem blondynką-całkiem sztuczną.
        pozdrawiam i się oddalam.
        Nasz dom to królestwo gniazdek i kabli...brrr...
    • eg0s Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 00:52
      Cześć dziewczyny,

      Weekend był super. Cały dzień z chłopakami smile. Poczułam się prawie jak na
      macierzyńskim. Rano oglądanie z Bartkiem bajek, nieśpieszne śniadanko i na
      dwór. Wszystko powoli, bez pośpiechu smile. Niby nic specjalnego ale jakie to
      przyjemne.

      Początek tygodnia niestety znacznie gorzej. Wczoraj w nocy miałam goraczkę
      (pewnie przesadziłam z ilością świeżego powietrza) ale obawiam się, że w tym
      tygodniu nie mogę sobie pozwolić na zwolnienie. Cóż może wyleczę się Apapem i
      rutinoscorbinem.

      Massmix - jeśli chodzi o poród to rodziłam na Kasprzaka.
      Bardzo się cieszę, że Polka ma sie już lepiej. Współczuję kiepskiej nocy. Ale
      to może nawet lepiej, że Ci zwymiotowała, bo przynajmniej wydaliła wydzielinę,
      która w przeciwnym razie by gdzieś zalegała.

      Super-kasiątko gratuluję raczkującego synka. Teraz to dopiero się zacznie wink.
      Oczy dookoła głowy to mało. Jeśli chodzi o sprzątanie, gotowanie itd. to
      pamiętaj, że nie wszystko musi byc na medal. Ja czasem jak mam dość to mimo
      totalnego pieprznika w domu ubieram dzieciaki i idę na dwór. A jakie z tego
      korzyści wink. Bartek wybiega się i później szybko mi zasypia, a Michałek
      najpierw ogląda świat ale pod koniec spaceru zwykle zasypia i zostaje mi tylko
      przełożenie go do łóżeczka, uśpienie Bartka i mam spokój na jakąś godzinkę.

      Dopisuję się do karmiących mam. Nawet byłam zdecydowana przestać. Michał jest
      alergikiem i mimo stosowania przeze mnie diety uczulenie prawie mu nie schodzi
      z twarzy. Ciągle mam karuzelę. Raz postanawiam nie jeść całego mnóstwa rzeczy
      a później widzę, że to nic nie daje - czasem po "super diecie" jest gorzej niż
      przed - i wracam do jedzenia prawie wszystkiego (no oprócz nabiału, bo nabiał
      ostatni raz jadłam ponad pół roku temu). Już sama nie wiem czego powinnam
      unikać, bo w końcu coś jeść muszę. W momencie rezygnacji powiedziałam lekarce,
      że chcę przestać karmic i dostałam receptę na Nutramigen. Ale po spróbowaniu
      go już wcale nie jestem pewna czy chcę i mogę przestać karmić (to mleko jest po
      prostu wstrętne) a Michałek spryciolek odmawia picia, chyba że w proporcji 1:3
      czyli 1 miarka Nutramigenu i 3 mojego mleka.

      Aniu-f1 - ani się nie obejrzysz jak Piotruś pójdzie do przodu. Michałek też
      tak zaczynał. Chciałam go nagrać ale ani się nie spostrzegłam jak przeszedł z
      takiego kiwania się do raczkowania i nie zdązyłam. Dziękuję za rymowanki.
      Jutro w pracy sobie wydrukuję i w drodze do dumu poczytam.

      Megryan - zazdroszczę wychodzenia z domu. Mój mąż niedawno wpadł na pomysł, ze
      jednak dobrze by było skończyć studia i teraz prawie każdy weekend jest od rana
      do nocy na uczelni a ja z dziećmi, więc imprezy bez dzieci odpadają. A w
      tygodniu zanim doczłapię do domu po pracy to już nie za wiele mi się chce.
      Ale książka to dobry pomysł. Muszę się wybrać do biblioteki i coś ciekawego
      sobie pożyczyć, bo jak na razie to jedyne książki jakie czytam to Dzieci z
      Bullerbyn jako powieść w odcinkach (w ramach usypiania Bartka).

      Mamakura - fajne fotki, a jaka czuprynka u Twojej Madzi. Bardzo ładna z niej
      dziewczynka.

      Dobrze kończę bo oczy już mi się zamykają. A rano trzeba wstać.
      Pa pa
      • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 07:40
        Witam z samego rana, o ósmej mam spotkanie i mam nadzieję, że do tego czasu
        napiszę jakiegoś pościka (jak tylko dyrektor nie wymyśli mi jakichś super
        pilnych spraw od ranasmile

        Kasiątko – gratuluję raczkującego no i chodzącego za rączki Busia, a widzisz
        niedawno martwiłaś się, że nie odwraca się na brzuch a tu poszedł jak burzasmile,
        a z zaliczeniami to na pewno dasz radę, pouczysz się trochę a resztę załatwią
        nasze kciuki, tylko daj znać kiedy dokładnie trzeba trzymaćsmile

        Megryan – dzięki Tobie przypomniało mi się jak kiedyś uwielbiałam czytać i
        postanowiłam do tego wrócić, jak postanowiłam tak zrobiłam i bardzo się z tego
        cieszę, okazało się, że jak się chce to czas się znajdzie, faktycznie zamiast
        patrzeć na jakieś głupie programy w TV (jak czekam żeby nakarmić Piotrusia
        wieczorem) to lepiej poczytać. Ostatnio przeczytałam Moniki Szwai „Jestem
        nudziarą” – fajna, lekka i przyjemna, a teraz zamierzam zabrać się za Cierpkość
        wiśni. No i dzięki za przekazaną energię – pomogło!

        Mamakura – taki wypad do knajpy to jednak dobre lekarstwo na smutki – niby mała
        rzecz a cieszy, a pomyśleć, że kiedyś się tego nie doceniało…

        Eeluszka – fajnie macie z tym obozem w Ustce, mam nadzieję, że Oli przejdzie
        ten kaszel i będzie już całkiem zdrowa!

        Dbial – mam nadzieję, że Kajtek jednak zacznie spać jak dawniej, że to chwilowy
        wybryk…

        Mamamadzi – wyspałaś się dzisiaj? Mam nadzieję, że tak! Daj znać jak będą
        wyniki z tego igE.

        Bielaka – chrzciny robimy w domu, niby dużo osób nie będzie – 10 i trójka
        dzieci (z Piotrusiem) ale i tak roboty sporo, więc pewnie nic nie odpocznę,
        chyba ze w poniedziałek i wtorek już po chrzcinach. Najgorzej mnie dobija, że
        muszę umyć okna (są potwornie brudne, ostatnio umyły je mamy jak ja byłam w
        szpitalu i miałam wrócić do domu z Piotrusiem – na święta nie myłam) a nie
        znoszę tego – wolałabym wyprasować stertę ciuchów…. Ja ostatnio kupiłam
        Piotrusiowi wiersze Tuwima i Brzechwy, pamiętam je z dzieciństwa i też chcę
        żeby je Piotruś znał, najbardziej podoba mu się Lokomotywa

        egOs – no to łykaj tabletki i zdrowiej szybko!

        Trzymajcie się kobitki ciepło i zdrowo!
        Ania
        • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 10:10
          Aniu spróbuj ufoludki przed chrzcinami, bo wiem co człowiek to inny gudt. Mam
          nadzieję, że wam zasmakują.

          Ja też mam Jestem nudziarą, ale jeszcze nie zaczęłam czytać. Wczoraj jak Julka
          miała pierwszą drzemkę to wciągnęłam Coelho "Na brzegu rzeki Piedry..." i
          ryczałam jak bóbr. Teraz żałuję, że nie przebrnęłam przez Alchemika. Jakoś
          utknęłam. A takie książki trzeba czytać na raz. Usiąść i siedzieć tak długo aż
          się nie skończy.

          Osatatnio repertuar TV nawet na HBO podupadł, a w komputerze jakoś nie
          przepadam za oglądaniem filmów. Piotrek kupił będąc w delegacji we Wrocławiu
          Gruby i grubszy z Edim Murphym i zrywaliśmy boki w weekend z rodzinką.

          Życzę miłego dzionka i dużo wiosennej energii. Ja już zaczęłam sezon sałatkowy:
          rukola, roszponka, pomidorki, cebulka, szczypiorek, ocet i oliwka i pychotka. A
          kalorii mało!! Polecam!!

          Trzymajcie się
          Asia
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 08:41
      Witam tradycyjnie czyli o poranku. Za oknem deszczowo, woda na kawę nastawiona,
      cicho, spokojnie…i nie chce się pracować… Marek pewnie śpi w żłobku, albo bawi
      się, a około 8.15 ma śniadanko. Jak pisałam wczoraj czołga się, a momentami
      przyjmuje pozycję „na czworakach” i kołysze się, to chyba tak jak Piotruś. Dziś
      przespał pięknie całą noc.

      Bardzo lubię Wasze posty i te wszystkie nasze „pogaduszki”. Jak tak bliżej się
      przyjrzeć to te sierpniaczki to tylko pretekst, żeby się poznać, bo łączy nas
      bardzo wiele. I te wszystkie książki dla dorosłych i dzieci (Eg0s – też czytałam
      nie tak dawno „Dzieci z …”wink. A teraz pożyczyłam Jilliane Hoffman „Odwet”
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/394914
      To z gatunku tych, że człowiek się boi, ale i tak musi skończyć. Dla równowagi
      przeplatam drugim tomem Mitford. Potem też chcę nadrobić czytanie książek Sowy.
      Gdybyśmy mogły się wymieniać jeszcze tymi książkami… bo jak wszędzie i u mnie
      książka to taki mały luksus.

      Super-Kasiatko. Niestety za późno zerknęła do programu TV i nie zdążyłam Ci
      polecić filmu „Piękny umysł”, bo o teorii Nasha na pewno się będziesz uczyć.
      Film polecam wszystkim, którzy go jeszcze nie widzieli.
      www.film.pl/modules.php?name=AboutFilm&file=credits&fid=105
      Czy ktoś czytał książkę?
      Przepraszam, że piszę o tym tak późno, ale pewnie niedługo znowu będzie powtórka
      w TV.

      Mamakura. Super jest ten obecny Lelek. Na huśtawce wygląda uroczo. A mama to jak
      starsza siostra.
      Burbuja. Cieszę się z każdego Twojego postu.
      Biealka. Super, że jesteś!
      Mama.madzi. Myślę o Was ciepło i czekam na wyniki badań. Dobrze, że pobieranie
      krwi już za Wami.
      Ania_f1. Chrzciny w domu … nie przepracowuj się za bardzo (pewni gdy to
      zasugerujesz to obie babcie troszkę Ci pomogą) i nie zapomnij w tym wszystkim o
      sobie. Mamusia powinna w kościele być uśmiechnięta, a nie padająca ze zmęczenia.
      To ma być wesoły i radosny dzień dla Was wszystkich. A jednej potrawy mniej lub
      nieumytego okna nikt nie zauważy… smile
      Eg0s – lista uzupełniona. Nie daj się chorobie. Skoro karmisz to na gardło
      polecam Tantum Verde w pastylkach.
      Megryan. Stosuje się do Twoich rad uwielbiam zwłaszcza te kulinarne. Energię
      odebrałam.
      Massmix bardzo się cieszę, że Polcia czuje się lepiej i życzę Ci miłego
      spotkania z Bejoy.
      Dbali. Marek ma takie okresy, że przesypia całe noce, a potem budzi się po kilka
      razy i śpi z nami. Odpuściłam… i za każdym razem powtarzam sobie „kiedyś z tego
      wyrośnie”
      Super-Kasiatko. Karmię, Marek też czasem ugryzie i wtedy koniec tego karmienia
      Eluszka. Wakacje w Ustce to świetnie. Też planuje wyjechać w tym roku nad morze
      (marzą mi się Międzyzdroje), ale aż boje się cieszyć, żeby nie zapeszyć.
      Kasia2511. Jak zaczyna się robić pusto to zawsze znajdziesz czas, żeby coś nam
      napisać. Cieszę się.
      Happymama. Jak tam u Was?
      Vikingowi. Kiedyś mój mąż chciał kupić taką miarkę do kawy i stwierdziłam, że to
      „niepotrzebny luksus” – teraz to jego ulubione hasło… sad. A w weekend z rozpędu
      kupiłam plastikowe klapki za 12 zł prawy w moim rozmiarze, lewy dwa numery za
      duży. Dzisiaj mąż jedzie wymienić… Tak się spieszyłam, bo pojechaliśmy po
      sandały dla Doroty i było trochę zamieszania, że zmierzyłam tylko jeden, a były
      spięte razem to wzięłam. Anegdota super!!!
      Pieprz. Przepraszam za zamieszanie, ale może odłóżmy spotkanie na następny raz,
      bo mogę nie być w pełni dyspozycyjna w długi weekend. Moja siostra już
      zaplanowała parę atrakcji. Wyślę Ci wiadomość na pocztę gazetową, bo może jednak
      uda się coś zaimprowizować.
      Pulcheria. Cały czas pilnujesz Jasia, który zwiedza świat na czworakach?
      Zelmerka. Jak Mateusz?
      Bewka, Melka, Seniorella brakuje Was tutaj i waszych postów.
      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, bo moja kawa to chyba już wystygła…
      Monika
      • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 08:48
        ale mam urwanie głowy sad
        sebus chyba niebawem będzie miał drugiego ząbka, cały dzień i noc wczoraj płakał
        (bejoy przekonała się na własne uszy)
        monikak14:chciałam obejrzeć piękny umysł, ale byłam tak zmęczona, że poszłam
        spać, chyba go sobie wypożyczę
        nie wiem, jak ja się nauczę tej analizy, skoro ząbek w drodze(muszę sprzedać
        usia, tylko nie mam za bardzo komu)
        • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 12:18
          Zajżałm na chwilke ale nawet niemam czasu przejrzeć zaległych postów ,a tak jak
          myślałm strasznie sie rozpisałyście po weekendzie.Może wieczorem nadgonie.

          Moje dzieciaki zbiera choroba.Mały ma temperaturke i pewnie Olka terz
          zaniedługo sie rozłoży.(oby nie!!!).Zębów nadal brak choć maruda straszna z
          niej.Teraz mnie terroryzuje i każę sie po mieszkaniu prowadzać pod paszki bo
          oczywiście jeszcze nieraczkuje.Mała terrrorystka. No uciekam bo musze dać
          zupka.Jejciu właśnie ją posadziłam na dywanie koło siebie i widze że sie
          położyła na brzuszku próbuje pełzać do przodu i strasznie sie przy tym
          stresuje.Jakieś postepy.Uciekam papa kasia.
    • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 09:46
      Witajcie,

      Polka ma sie lepiej co nie znaczy ,ze zdrowa.Do konca tygdonia antybiotyk i
      teraz juz pewna jestem,ze czeka mnie szukanie nowego lekarza.Pani
      powiedziala,ze koniecznie trzeba zrobic testy alergologiczne bo Polka jest na
      Bebilonie pepti i plamy znowu sie pojawily na calych pleckach.Wygladaja jak
      poparzone.Zabralam juz jakblko,banana (ktorego jak i ja uwielbia)zostaly zupki
      z marchewka i jak to bedzie marchewka to sie chyba zastrzele.Nie mam kiedy
      gotowac wiec glownie jedziemy na tych ze sklepu a jak juz ugotuje to mam caly
      zamrazalnik zupy na wieczne wykorzystanie.Niestey nic nie umiem zrobic z
      umiarem.No coz pomalu chyba powinna wyrastac z tych alergii
      pokarmowych...pozostaje wierzyc i kciuki sciskac smile

      egOs - a to Ciebie slyszalam na porodówce smile?! lezalam w sali obok a ten
      szpital to koszmar!Przez dwa dni lezalam na lozku na ktorym urodzilam (czyli z
      odsuwana dolna czescia)i nie zmruzylam oka a trzeciego dnia nie czekalam na
      wypis tylko po badaniu sluchu poprostu pojechalam do domu.Jak przyjechalam za
      dwa dni po papiery i na zdjecie szwow to pani mnie pogonila,ze skoro szpital mi
      sie nie podoba to szwow mi tez nie zdejma.Nigdy juz tam moja noga nie
      postanie!!!Ale dosc o tym o czym juz prawie nie pamietam...

      ania-f - dziekuje,ze cieple slowa i troske.To pewnie dzieki Wam Polka jest na
      dobrej drodze do wyzdrowienia smile

      megryan - a czy Twojemu lekarzowi udalo sie zdiagnozowac co to za chorobsko
      bylo?Bo objawy identyczne.Polka teraz ma chrypke jakby zamiast mleka czysta
      pija od urodzenia a w nocy znowu u nas w lozku wyladowala bo znowu kaszel.Ile u
      Julki to trwalo i co jej pomoglo??

      mamakura - w trosce o nasze jakze dlugo planowane spotkanie proponuje zamiescic
      jakies zdjecie z nowa fryzura - przeciez nie bede chodzic z czerwonym tulipanem
      zebysmy sie znalazly - to samo tyczy sie Bejoy ( moj maz powiedzial zebym
      zdjecie od Ciebie wycyganila "bo Plock maly i moze to jakas byla moja
      nazeczona?!")co bylo a nie jest...i tak dalej - nie naleze do zazdrosnic jakby
      co winki z niecierpliwoscia czekam na obiecanego maila.

      pzdr
      papapa
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 10:22
        Cześć kobiełki,
        Pogoda wyraźnie idzie ku lepszemu, co mnie cieszy, bo planuję sesję słoneczną u
        taty w weekend.
        Mamokuro, piękny ten ogród na zdjęciach, czy tam właśnie sobie mieszkasz? Fajne
        zdjęcia, a wy dwie jesteście superowskie.
        I jak to jest, że sztucznym blondynkom bardziej do twarzy w blondzie niż tym
        naturalnym?

        Eg0s, wykuruj się szybko, żebyś sobie chłopców nie pozarażała. Przyjemnie by
        było tak sobie pochorować ciutkę w spokoju, ale przy dzieciach nie ma szans.

        Aniu, impreza w domu to wyzwanie. Ciekawa jestem ile z nas – formowych mam –
        zdecydowało się jednak na knajpę. Ja to zrobiłam pierwszy raz w życiu i nie
        żałuję.

        Monika, niestety nie oglądałam „Pięknego umysłu”. Ale nic straconego. Fajny ten
        kryminał, który czytasz? Skończyłam dziś rano „cierpkość wiśni” i poszukuję
        lekkiej lektury.

        Massmix, no przykro mi naprawdę z powodu Poli. Jula dostała plamek w sobotę
        rano, ale wydało się, że jadła u babci truskawkowy jogurt i do poniedziałku
        przeszło. U nas alergie wychodziły w drugim miesiącu życia, teraz jest
        nienajgorzej, ja już jem wszystko a i Jula sobie nie żałuje.

        Mamo.madzi, może zagramy kiedyś razem w RUMIKUBA? Nasza rodzinka w ogóle lubi
        gry planszowe, szczególnie ja i moja starsza córka Ola i szczególnie RUMIKUBA
        właśnie i Master Minda. Ale nawet zwykłą memorką nie pogardzimy, tyle że Jula
        nam przeszkadza, wszystko łapie i wsadza do buzi.

        Wracam do roboty. Kasiątko się świeci na gg, ciekawe z kim plotkuje?
        Dużo słońca na dziś dla wszystkich.
        Beata
        • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 10:49
          U mnie była impreza w knajpie! Marek miał miesiąc bez jednego dnia i nie
          wyobrażałam sobie, że będę biegać i szykować coś dla gości. Poza tym w moim
          mieszkaniu mogę przyjmować co najwyżej 6 osób na raz (poza domownikami) co by
          oznaczało zredukowanie liczby gości o połowę smile A w ogóle lubię cieszyć się
          uroczystością, świętować, celebrować!!! A z kosztami to różnie bywa... wychodzi
          tanio, bo nasza praca nie jest wliczona w cenę imprezy.

          Biealka. Kryminał mocny i miejscami drastyczny, ale wciągający...
          • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 11:20
            Monikak - właśnie wczoraj pomyślałam, że fajnie by było móc się wymieniać
            książkamismile, bo ja nie mam za dużo pieniędzy żeby kupować książki, robię to
            rzadko a nasza biblioteka niezbyt dobrze wyposażona. No to widzę, że mamy
            więcej sierpniowych "kiwaczków" (nie tylko Piotruś tak się kołyszesmile
            Co do chrzcin to roboty trochę będzie ale w sumie to nie będzie dużo gości, ja
            nie mam rodzeństwa ani babci ani dziadków więc będą tylko moi rodzice, męża
            rodzice, mąż ma dwóch braci - jeden sam, drugi z żoną (będzie chrzestnym) i
            moja przyjaciółka - chrzestna. To praktycznie sami swoi, z nami 10 osób, więc
            stwierdziliśmy, że nie warto wynajmować lokalu (chociaż byłoby na pewno
            łatwiej). A o pomoc nawet nie musiałam prosić, teściowa sama zaproponowała, że
            przyszykuje jedzenie (ja to praktycznie zrobię tylko 2 sałatki no i rosół -
            więc gotowaniem się nie przemęczę). A moja mama bierze wolne czwartek i piątek
            żeby zająć się Piotrkiem bo z nim to niewiele bym posprzątała. Tak że myślę, że
            nie będzie tak źle! Najgorzej się boję kościoła - a właściwie to tego, że
            Piotruś będzie płakał przez całą mszę, a on jak już zacznie, to potem się tak
            nakręca, że trudno go uspokoić, zwłaszcza jak będzie w obcym miejscu, a płacze
            tak że się zanosi, jakby tak było to to mnie najbardziej umęczy. A jest to
            możliwe bo to jest jego pora spania a w kościele uśpić to się na pewno nie da,
            za dużo bodźców... bardziej się tym stresuję niż tym auditem....
            Widzę, że też piszesz w wordzie, który sam zmienia np. z Dbial na Dbali lub z
            Vikingowa na Vikingowismile))

            Massmix - a może to uczulenie od antybiotyku lub innych leków?

            Biealka - a ja jestem blondynką naturalnąsmile))

            Trzymajcie się kobitki!
            Pa
            • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 12:17
              Cha cha! Ja też miałam napisać o tym szarogęszeniu się worda, ale mi umknęło.
              Aniu, widać, że nasze mysli idą jednym torem, jak to blondynekwink)
              Julka w momencie chrzcin miała 2,5 miesiąca i oczywiście w kosciele musiałam
              cycka wyciagać, tak się rozdarła! A potem był miły obiadek w miłej restauracji
              na Kaszubach, bo nikt tak nie sprawia ryb jak Kaszubi. Nie wyszło bardzo drogo,
              a na dodatek wszystko, co zostało zapakowali nam do domu i miałam jeszcze przez
              dwa dni świetne obiadki odgrzewane. Po obiedzie zaprosilismy tylko do domu na
              drinka. Spodobało mi się, że miałam luz i czas na spokojne przygotowanie się i
              na pewno nie zrobie więcej w domu takiej imprezy.
              No a brak miejsca to już w ogóle decydujaca sprawa, tak jak u Moniki.

              No i jeszcze sie pomądrze trochę i podpowiem, że "Brunet wieczorową porą" to
              film Barei, jeden z moich ulubionych.

              Monika, będę mieć na uwadze ten kryminał, ale to nie jest o seryjnych
              morderstwach???
              Ach, no i teraz mi sie przypomniłao, że zapomniałam wczoraj obejrzeć na
              Hallmarku swój ulubiony serial kryminalny pt, "Morderstwa w Midsommer". Czy
              któraś z was też go ogląda? Jest super, klasyczny, z zagadką i bardzo
              inteligentny.
            • mama.madzi Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 12:26
              Hej Dziewczyny!
              Mąż wstał dziś jeszcze bardziej chory, a jutro z samego rana musi wyjechać i
              wraca dopiero w niedzielę rano. Rano dostał znowu opierdziel za porozrzucane
              wszędzie chusteczki. Jak nas zarazi to go ukatrupię.

              Mamakura-zdjęcia są rewelacyjne, a Madzia rośnie jak na drożdżach.

              EgOs-kuruj się.

              Ania_f1-dziś niestety spałam jeszcze mniej niż wczoraj , ale jeszcze żyję.
              Chrzciny mieliśmy, gdy Madzia miala 3 miesiące. Też najbardziej się bałam
              wrzasku w kościele, ale miałam miłą niespodziankę, bo przez większą część mszy
              Magdula spała. A jak już podeszliśmy z nią do ołtarza to wystawiała księdzu
              jęzor. Myśleliśmy, że wybuchniemy śmiechem. A po mszy udaliśmy się do knajpy,
              bo mieliśmy ponad 30 gości, więc nasze mieszkanko by tylu nie pomieściło, nie
              wspominając już o przygotowaniach. Ale dobrze, że będziesz miala pomoc.

              Monika-gratulacje dla czołgającego się Mareczka. Super, że pięknie przespał
              noc. "Pięknego umysłu" ani nie czytałam ani nie widziałam, ale, jak to mówią,
              co się odwlecze to nie uciecze. A z tymi klapkami niezły numer smile))

              Massmix-dla pocieszenia powiem Ci, że ponoć zwykle takie maluszki wyrastają z
              tego dość szybko. Mam taką nadzieję, bo moja dieta mnie wykańcza. Zazdroszczę
              ty z Was, które dają swoim pociechom jogurciki, twarożki, ryby, cytrusy itp. Ja
              nawet o maśle muszę zapomnieć. No i też muszę Madzi sama gotować, bo w
              większości słoików jest marchew, a tego nam na razie nie wolno.

              Biealka-to kiedy się umawiamy na Rumikuba?

              Pozdrawiam Was cieplutko. Może zajrzę jeszcze wieczorkiem.
              Maja
      • megryan25 Massmix 27.04.05, 10:26
        U nas byłu eurespale i inne gówienka. Ale w sumie podany na 10 dni Augmentin
        pomógł, a że cała nasza trójka była chora to i mnie augmentin pomógł. A ja
        nawet gorączkę miałam 40 stopni. Chrypa na całego. Wiem, że antybiotyk nie
        działa na wirusa, ale często przy infekcji wirusowej osłabiony organizm zostaje
        zaatakowany przez bakterie i wtedy antybiotyk dobrze dopasowany to trzy dni i
        po chorobie, a potem już trzeba skończyć dawkę i po kłopocie. Trzymam kciuki. A
        wtedy byliśmy już umówieni na przetykanie kanalika łzowego w szpitalu, a się
        okazało, że augmentin pomógł i na to i było jak ręką odjął.

        A w sprawie Polki wysypek nalegaj na badania poziomu alergenów we krwi. Są
        różne choroby. Szperałam jak Julka miała te krwawienia z przewodu pokarmowego.
        Niektóre dzieci np. nie tolerują tak przedziwnych składników, że się w głowie
        nie mieści. Julka na szczęście miała niski poziom igE chyba czy jakoś tak był
        ten skrót we krwi. Są różne b. rzadkie schorzenia i lekarzom wcale nie chce się
        zastanawiać. A Bebilon pepti jest wstrętny i wcale nie jest takim super mlekiem
        jak go traktują lekarze. Może być właśnie uczulona na jego składniki.
        Nutramigen też jest śmierdzący i jest jeszcze większym hydrolizatorem białka
        mleka krowiego.
        Wiem, że niektóre dzieciaki odrzywają na różnych mieszankach mleka SOJOWEGO.
        Dobry lekarz to połowa sukcesu. Jakbyś mieszkała w trójmieście to bym wysłała
        ci naszą pediatrę na konsultacje do domu. Nam bardzo pomogła, ale tak
        telefonicznie to raczej trudno radzić na alergie.

        Poszperaj w necie na temat uczuleń maluchów, wysypek itp. Jak już pisałam
        najleprzym lekarzem naszej Julki byliśmy my sami. Lekarze szukali tylko jakiś
        klebsielli i innych bakcyli a Julce szkodziło coś co przenikało z moim mlekiem.

        Niech Pola najlepiej sama powie co ją uczula smile A jeśli pierzecie jej ciuszki
        w proszku np. JELP to pamiętajcie, że musicie zacząć wszystko w nim prać, bo ma
        styczność z waszymi ciuszkami, pościelą itp.

        Trzymajcie się ciepło i daj znać jak się rozwija sytuacja. A napisz też czy
        kupki są normalne, w nich też można dużo wyczytać. Ja do dziś mam manię
        grzebania w kupkach Julki i wyszukiwania kłaczków krwi, śluzu itp. Takie już
        zboczenia po pobycie w szpitalu.

        Dużo zdrówka i słoneczka.
        Asia
    • monikak14 Wpadki ;-) 26.04.05, 13:43
      Chyba zostałam mistrzynią wątku we wpadkach. Jeszcze z tym Wordem, to z
      lenistwa, żeby forum postów nie zjadło. Jak pisze z domu to nie mam Worda (bo
      internet pod Linuxem) i nikt nie dodaje mi błędów. PRZEPRASZAM za przekręcanie
      wszystkie zainteresowane!!!
      Z Musierowicz wydziwiałam, klapki nie do pary (ciekawe czy mąż je wymieni, bo
      one były na przecenie za 12 zł - ale chyba nie z powodu, że nie od pary?) i
      jeszcze ten brunet... On mi tak do kryminałów Chmielewskiej pasuje. Może on i z
      nich i z Barei?
      A "Odwet" o seryjnym mordercy, Hallmarku nie mam. Ostatnio to nawet opisu
      seriali w gazecie nie czytam na bieżąco, a myślałam, że jestem wciągnięta w nie
      po uszy smile
      Mam nadzieje, że dostarczyłam Wam choć porcję rozrywki (co nie było zamierzone).
      • ania_f1 Re: Wpadki ;-) 26.04.05, 13:57
        Moniko - to jeszcze nic, jak wam opowiem co kiedyś zrobiłam to padniecie,
        blondynka do kwadratusmile zadzwoniłam do kolegi informatyka (w pracy), że
        zepsuła mi się myszka, on pyta a co się dzieje no to ja mu mówię, że jak
        przesuwam myszkę do góry to kursor się przesuwa na dół, a jak myszkę na dół to
        kursor do góry, informatyk przyszedł i odwrócił myszkę i już było naprawionesmile)

        Kasia2511 - życzę zdrówka dzieciom i mam nadzieję, że jednak Ola się nie zarazi!

        Mamomadzi - może uda Ci się w dzień zdrzemnąć, bo przecież padniesz, ile tak
        można bez spania... tym bardziej, że skoro znowu zostaniesz sama z Madzią to
        musisz mieć siły! Trzymaj się!
    • pulcheria2 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 14:20
      Witam wszystkie mamusie smile
      Jestem, jestem, nie gonię ciągle Jasia, chociaż wyciąganie go z rozmaitych tarapatów zajmuje mi sporą część dnia wink Mój dom zdaje mi się nagle najeżoną przeszkodami i niebezpieczeństwami fortecą. W dodatku ciągle walczę ze swoim lękiem o Jasia. Chodzę i tłumaczę sobie, że nie mogę zarazić go lękiem teraz, bo dam mu niezbyt piękny bagaż na przyszłość... Po tygodniu raczkowania osiągnęłam już chyba mistrzostwo w hiperspokojnym reagowaniu na wypadki (spokojne, bez szarpania się podejście, wzięcie małego na ręce, spokojny komentarz w stylu "ojej, uderzyłeś się, troszkę musiało zaboleć, ale teraz juz będzie dobrze"...itd.). Oj, ile my mamy się musimy nauczyć smile))

      A wciągnęlo mnie na dobre (i odciągnęło od forum) szukanie pracy. Jak tam inne mamy poszukujące? Zelmerka, Vikingowa? Co u Was?
      U mnie umiarkowany optymizm. Może uda się uzbierać etat (parę godzin tu, parę tam, psychologów rzadko ktoś chce zatrudnić na cały etat, buuu). Jak na razie nic nigdzie nie jest pewne.

      Wiosenny dół też mnie dopadł niestety. Pomogło wyjście do koleżanki. Na 4 godziny, polecam! Spotkałyśmy się w większym gronie dawnych koleżanek ze studiów, pogadałyśmy o sprawach zawodowych, napiłysmy się pysznego adwokata, wróciłam do domu piechotą długim spacerem i juz było nieźle. Ale ze zdwojona moca zatęskniło mi się za pracą, więc zdwoiłam wysiłki poszukiwawcze.

      A teraz ogólnie:
      Chrzciny. U nas były w domu, byli tylko dziadkowie i rodzice chrzestni. Jaś miał miesiąc, więc większością zajęły się babcie. Aniu, nie martw się Piotrusiem w kościele, może będzie tak zainteresowany tym, co się dzieje, że będzie spokojny. Jasiek na przykład uwiebia kościelne echo i zawsze eksperymentuje z okrzykami (których nikt mu przecież nie ma za złe), więc nie ma czasu na marudzenie. W pewnym sensie masz szczęście, że Piotruś jeszcze nie raczkuje, bo inaczej rwałby Ci się na podłogę i dopiero by prostestował. A drzemkami nie można ciutkę posterować, żeby był w marę wyspany?

      Massmix, wyczytałam ostatnio coś dla Ciebie. Jakaś mama pisała, że jej dziecko miało aż ranki po Bebilonie Pepti (podobne, jak opisywane przez Ciebie u Poli), a nic mu nie było po Nutramigenie, może w tym tkwi problem? Chodzi o to, że jedno mleko jest mlekiem serwatkowym, a drugie kazeinowym i chociaż nie bardzo wiem o co chodzi, efekt jest taki, że reakcje mogą na nie być różne, choć reklamowane są jako to samo (Nutramigen dodaTKOWO ozbawiony jest laktozy). Mam nadzieję, że chorowanie Poli się skończy, oby! Pozdrowionka smile

      Monika, a może te klapki były dla tych pań, które miewają różne rozmiary stóp? Bo bywają przecież takie smile Mam nadzieję, że męzowi uda się je wymienić. Pozdrowienia dla czołgającego się żołnierza Marka wink

      Mamokuro, ależ Madzia jest do Ciebie podobna! (chociaż ta spuszczona głowa nie pozwala obejrzeć i docenić Cię w pełni wink). Śliczna Magdulka smile

      Mamomadzi-marchewka niestety uczula, ale na pocieszenie Ci powiem, że Jaś był na nią strasznie uczulony, a dziś, po miesiącu od ostatniej próby, stwierdzam, że uczulenie zniknęło całkowicie, więc może i u Was za chwilkę będzie lepiej. Rozumiem Cię doskonale z tą dietą i szczerze współczuję, sama przez to przeszłam. I nie martw się, że Magdulka może jeść mało rzeczy-Jaś też, na szczęście jeśli mają dobrze skomponowaną diete, nic im nie będzie.

      Kasia2511, oby Twoje maluchy były zdrowe! Przepraszam Cię, że nie odpowiadałam na gadu. Niestety często mam włączone, a mnie nie ma sad Postaram się poprawić smile

      Biealka, trzymam kciuki smile

      Kasiątko, za Ciebie też trzymam kciuki. Oj, chyba Cię doaskonale rozumiem z tym ząbkiem. Jasiek też marudzi okropnie. Ale dotąd udawało się z egzaminami, tym razem też będzie dobrze smile I gratulacje dla raczkującego Sebusia!

      Eg0s, zdrowiej!

      Megryan, widzę, że miałyśmy te same sposoby na wiosenną deprechę wink Oby częściej i skutecznie.

      Pozdrowienia dla wszystkich sierpnióweczek i sierpniaczków smile

      PS. Jak wyglądały dziąsełka waszych ząbkujących maluchów? Jasiek ma takie białe i bardziej miękkie niż miał. Marudzi strasznie i zastanawiam się, czy to to i jak długo jeszcze? Nie żebym nie była cierpliwa, ale...
      Pa!
      • ania_f1 Pulcheria 26.04.05, 14:40
        Z tymi drzemkami to jest problem, że Piotruś to mały indywidualista, jak nie
        jest śpiący to nie ma sposobu żeby go uśpić, mogę go nosić, wozić w wózku
        choćby i tydzień i nie uśnie a jak jest śpiący to strasznie marudzi i potem jak
        przetrzyma to spanie to strasznie krzyczy, nakręca się, wpada w taki szał, że
        już nawet nie patrzy, ze go właśnie próbuję uśpić tylko wyje aż się tak zmęczy,
        ze padnie ze zmęczenia. Teraz ostatnio na szczęście zdarza mu się to coraz
        rzadziej, bo jak był malutki to było bardzo często (nawet sąsiedzi sie pytali
        co to dziecko tak płaczesad ale co tam, jakoś się może przemęczymy, a może
        faktycznie się zainteresuje kościołem, mam nadzieję, że tego dnia będzie
        słoneczko (bo wtedy jest mniej marudny, przy takiej pogodzie jak wczoraj czy
        dzisiaj jest gorzej)

        Jeszcze pytanie do wszystkich mam raczkujących maluchów - chcę przygotować
        mieszkanie bo może już niedługo Piotrulek też zacznie - no właśnie - na co
        zwrócić uwagę - doradźcie mi!

        Spadam już do domu, boli mnie ząb potwornie, czeka mnie chyba dzisiaj wizyta u
        dentysty, mam nadzieję, że będzie mógł mnie przyjąć bo oszaleję!
        Ania
      • kasia2511 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 17:58
        jeśli chodzi o chrzciny to ja Olke chrzciłam jak miała 3 tygodnie.Impezke w
        domu robiłam na ok 20 osób.Mama chrzestna mi stół nakryła a cała eszte sma
        przygotowałam.Sama niewiem jak tego dokonałam ale jakos poszło.Zważywszy
        na "wiek" Olki to cała msze przespała.
        Choroba rozwija sie nacałego jutro chyba do lekarza sie wybiore.

        za namową pewnej mamy wpisałam do siebie numery gg mam które je ujawniły ale
        jakos trudno kogos zastac przy kompie i pogadac.Pozdrawiam wszystkie mamusie
        bardzo serdecznie.

        Kasiątko odezwij sie.
        • zelmerka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 21:58
          Cześć Dziewczyny!!!
          Oj ta wiosenna deprecha, brak pracy i ciche dni z mężem totalnie mnie dobijają
          że nawet na forum nie chce sie mi zaglądać a co mówić pisać ale postanowilam że
          dziś się przemogę chociaż na forum i trochę poczytam i popiszę.

          Aniuf - co do raczkowania i zwrócenia uwagi na coś to nawet nie wiem co napisac
          bo odkąd mati raczkuje to oczy mam dookoła głowy, ciągle za nim biegam,
          kontakty pozabezpieczane, z półek wszystko pościągane, szuflady zabezpieczone a
          on i tak ciągle coś nowego wymyśli. Czepia się wszędzie gdzie tylko może nawet
          ścian.Także mimo mojej wielkiej uwagi zdażają się wpadki no i upadki, więc
          ciesz się że jeszcze masz troszkę spokoju chociaż wiem że napewno nie możesz
          się doczekać momentu raczkowania bo ja też się nie moglam doczekać.A co do
          chrzcin to zobaczysz że wszystko będzie ok. Powodzenia.

          Pulcherai - tak jak pisalam wyżej pracy ani widu ani slychu branże mamy podobne
          bo ja pedagogiczną ale niestety już nie liczę nawet na pracę w zawodzie a
          bardzo ją lubiłam więc rozglądam się za czymś innym ale ciężko, ciężko.A
          dziąsełka przed ząbkowaniem to były wlaśnie takie rozplchnione więc pewnie lada
          dzień będzie ząbek.

          kasia2511- zdrówka dla dzieciaczków co by nie chorowały, nawet się nie
          obejrzysz a Ola będzie nie tylko pełzała ale i raczkowała.

          Monikak- Mareczek pewnie też niedługo poraczkuje skoro już się kołysze na
          czworakach,"Piękny umysł"-super też polecam wszystkim.Podziwiam cię za to że
          zawsze masz czas napisać coś miłego dla każdego - super.

          Kasiątko- gratulacje dla Busia raczkującego teraz to dopiero frajda co?

          Eluszka - zazdroszczę ci tego obozu, fajna sprawa - ja co roku jeżdziłam z
          dzieciakami na kolonie w rózne miejsac i też to bardzo lubiłam-szkoda że się
          skończyło.

          Egos- dużo zdrówka życzymy.

          mamakura- swietne fotki-tylko szkoda że mamusia ma spuszczoną główkę.

          Ojej ten czas tak szybko leci a ja nawet nie zdążyłam wszystkiego poczytać a co
          mówić juz aby do wszystkich napisać ale pozdrawiam wszystkie mamuski i
          dzieciaczki cieplutko.
        • mamakura Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 22:11
          Ania_f1 Knajpa to rzeczywiście dobra rzecz, poczułam się wolna młoda i
          przypomniałam sobie, że na zewnątrz też jest życie-trochę inne niż to
          pieluszkowo-papkowe.

          Monikak- trochę mam problem z moim infantylnym lookiem. Nie za bardzo jestem
          traktowana poważnie, a to legitymują, a to rozmawiają jak z dzieckiem, ciotka
          co mnie nie widziała kilka lat powiedziała, że wyglądam na dorodną szesnastkę.
          Magdalenka też dosypia u nas, choć zasypia w łóżeczku, w ten sposób chociaż nie
          zaczyna dnia o 5.30, tylko z godzinę później, a teściowa grzmi że jak jej
          będziemy pozwalać to ZAWSZE tak będzie! Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby po
          imprezie wraała do chaty i pakowała się do wyrka swoich starychsmile Mam
          nadzieję...

          Massmix – do naszego spotkania jeszcze z 10 razy zmienie fryz, jeśli nie
          osiwieję, strasznie nam się nie składawink Ty nie musisz chodzić z tulipanem, bo
          sobie Ciebie dokładnie obejrzałam na zdjęciach-łaaadna jesteś. Ja też nie muszę-
          182 cm wzrostu, wielkie wory pod oczami, Ludek na prawym biodrze-poznasz,
          oczywiście jak już się zmówimy, to może po długim, bo widzałam, że sobie
          jedziesz?

          Biealka-dzieki za miłe słowa, ten ogród to naszych miłych znajomych akurat,
          nasz podobny tylko nie ma w nim bananów, a na jesieni rozłożył się na trawniku
          upolowany przez naszego kocura szczur, bo obiecałam sobie, że go nie ruszę
          tylko trułam o nim R., ale było zaraz i zaraz....No i jakoś tak nie mam
          przekonania do puszczania dzieciny na trawnik. Nie żeby u nas były szczury,
          jest całkiem czysto, a szczur został importowany nie wiem skąd. Ale kot znosi
          często dary, czasem myszki czasem wróbelki-tych najwięcej, a z tym szczurkiem
          to lekka przesada była. Mam nadzieję że nie wyszło na to, że mieszkam na
          melinie- mąż zawsze mnie beszta, że nie powinnam o wszystkim opowiadać i stawia
          ć go w złym świetle, ale sam się prosi czasem...

          Chrzciny też przed nami, ale chyba zrobimy ze ślubem, zawsze to mniej
          zamieszania, chociaż decyzji jeszcze brak...

          Pulcheria-szukam pracy i tak jak ty efekty mizerne, choć przyznam, że nie
          poświęcam temu zajęciu tyle energii ile potrzeba, choć może gdybym wiedziała,
          że zrobi łam wszystko co było w mojej mocy, a efekty zerowe, tobym się pewnie
          zdołowała na cacy.Uff...Ciągle czekam na telefon jakiś, jutro wysyłam kolejną
          porcję cefałek. Trzymam kciuki za Ciebie i inne mamy.

          Kasiątko, egzamin w czwartek?

          Pytanie- czy gotujecie mleko/picie na wodzie z atestem i jak długo?

          U nas pełzanie na całego i trochę siniaków, poza tym straszliwe protesty przy
          przewijaniu i przebieraniu-wycie i wyginanie się w pałąk, no i walka przy
          usypianiu- lunatyczka jedna wsaje siada skacze pełza płacze i to wszystko na
          granicy snu i jawy.

          Ja zamiast czytać postanowiłam zrobić sobie sensowne portfolio z rysunkami i
          poszukać też takiej roboty- codziennie jeden bazgroł-takie założenie nie zawsze
          wychodzi.

          Bardzo dziękujemy za miłe słowa pod naszym adresem, połechtałyście moją
          próżność, jesteście boskie!
          • rozia1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 26.04.05, 23:01
            Witajcie,
            jestem mama sierpniowej Rozalki. Czy moge do Was dolaczyc? Czy przyjmujecie
            zapisy?
            Pozdrawiam
            Kinga
            • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 07:25
              Witam,

              U nas w sumie nic nowego, kupiłam Piotrusiowi Zabawy fundamentalne - to taka
              książka dla rodziców i karty z propozycjami zabaw dla dzieci, kosztowało 58 zł
              z przesyłką, spodziewałam się czegoś więcej, książka jest niezła, chodzi o to w
              jaki sposób bawić się z dzieckiem tak aby jak najlepiej stymulować rozwój jego
              mózgu, okazało się tylko, ze praktycznie to wiekszość rzeczy, o których piszą
              to i tak robimy intuicyjnie (np. dużo do dziecka mówić, śpiewać, tańczyć z
              dzieckiem, mówić rymowanki itp.)

              Kasia2511 - życzę, żeby Ola szybciutko wyzdrowiała! Jeśli chodzi o gg to ja z
              reguły jak jestem w pracy to mam ustawiony status "Niewidoczny" ale jak ktoś do
              mnie pisze to widzę wiadomość i jak tylko mogę to odpisuję (wiadomo, że w pracy
              to różnie wygląda).

              Zelmerka - dobrze, że się odezwałaś, może chociaż jak się wyżalisz na forum to
              poczujesz się trochę lepiej, Megryan ostatnio przesyłała energię i dobry humor,
              mnie pomogło więc może Tobie też pomożesmile))

              Mamakura - ja na razie robię mleko i herbatki na wodzie z atestem - ja kupuję
              Jurajską (ma atest Insytutu Matki i Dziecka a w teście magazynu konsumenta
              zajęła drugie miejsce w Polsce pod względem jakości - no i to jest woda z jury:-
              ) a zupki gotuję na zwykłej z kranu, w sumie to też się zastanawiam czy długo
              tak jeszcze robić, tak jakoś z przyzwyczajenia chyba tak robię

              Rozia - oczywiście, że możesz! Witamy sierpniową Rozalkę! Napisz coś więcej o
              was!

              Pulcheria, Zelmerka, Mamakura i inne mamy poszukujące pracy - trzymam kciuki,
              żebyście coś znalazły!

              Burbuja - a co Ty tak ostatnio nie rozpoczynasz dnia na forum?

              Seniorella - a Ty dalej z dzieciakami na wsi? Wracaj do nassmile

              No, to biorę się za pracę. Wszystkim mamuśkom i dzieciom życzę miłego i
              słonecznego dnia (u nas wczoraj lało a dzisiaj od rana mgła ale mam nadzieję,
              że się poprawi)!
              Ania
          • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 09:35
            Hello,

            witam radosnie bo w nocy zadnej pobudki nie bylo i az sama nie wierzylam,ze
            wszystkich nas dzis rano budzik obudzil.I Polka usmiechnieta i wyspana bez
            krzykow zaczela dzien wiec i mnie dobre samopoczucie jeszcze nie opuscilo.Choc
            to przeklete chorobsko chyba na mnie przeszlo i na majowy weeknend bede
            olsniewac nosem jak pomidor!Nic to...

            mamakura - no tak po co tulipany jak znak charakterystyczny to wory pod oczami
            i osmiokilogramowy ciezar uwieszony na szyji z garscia pelna wlosow ,ktore
            wlasnie wyrwala z glowy mamusi.Ja tez planuje male fabowanko z tym,ze ja raczej
            w czekolade celuje choc tylko raz wyszlo tak jak chcialam.Naturalnie mam ciemne
            wlosy a balejage (jak by sie tego nie pisalo...)odpada bo fajnie wyglada tylko
            przez jakis miesiac.Ostatnio zauwazylam wysyp srebrnych niteczek i bardzo mnie
            to martwi sad

            bejoy - no chyba sie nie przestraszylas tym co moj maz powiedzial?!smileDawaj
            zdjecie bo jak nie to moj maz bedzie pekal przed spotkaniem czy przypadkiem
            jakies jego grzeszne bledy mlodosci na jaw nie wyjda.Zoo w Plocku jest super to
            dobre miejsce na spotkanie ?!

            A...no i na koniec donosze ,ze Polka znowu bedzie w gazetce Tesco od 12.05 do
            18.05 na drugiej stronie.

            Sciskam Was wszystkie.Buzka
            • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 10:13
              jutro znowu egzamin, jak ja sie cieszę
              Sebusiowi coraz bardziej dokucza ząbek, nie wiem dlaczego, bo pierwszy wyszedł
              bezobjawowo i bezboleśnie
              Usio nie chce wcale ssać cycucha, tak go boli, pomaga tylko smarowanie cycucha
              maścią na ząbkowanie(tylko wtedy je)
              ja już widzę ząbka, tak malutko brakuje mu do przebicia, mam nadzieję, że to
              niedługo nastąpi, bo mi tak bardzo szkoda mojego robaczka

              kasia2511-nie moge cię znów złapać, bo mi Daniel przepina modem do swojego
              komputra sad i muszę biegać z kablami po całym domu
              co do ostatniej naszej rozmowy, to już wszystko ok, nie wiem, co im odbiło,
              przecież Uś spał, więc trochę czasu wolnego mi sie w życiu należy, w karzdym
              razie wkurw... mnie niezmiernie ich zachowanie(a najbardziej babci, która,
              nawet się nie ukrywając, chichotała się, czując dziką satysfakcję z tego, że
              się pokłóciliśmy)
              teraz siedzę na internecie, bo nikogo nie ma w domu, ale Daniel wykażał się
              wyrozumiałością i mi modem podpiął smile
              • eluszka77 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 10:38
                Hej kochane kobitki,
                jesteście lepsze niż poranna kawa!
                Chociaż tylko z nią siadam do kompa, nieodzywam się bo jak siadam do kompa to
                po to by popisać troszkę pracę dla męża. Ale Was pod czytuję na bieżąco (a
                przynajmniej staram się).
                Napoczątek chcę pochwalić się nowymi wyczynami olki, otóż moje dziecię nauczyło
                się mówić "nie" i "tata". A dziś dała cały popis, mąż odchodził do pracy i
                ubierał się, a O. chodziła za nim i "oj nie nie nie".
                Tata: Olu muszę iść do pracy bo nie będzie piniążków na pampery.
                Olasurprisedj nie nie nie.
                I idzie do niego i wspina się na nogi.
                Usmiałam się do łez.

                Nieobecność usprawiedliwiona: nie będzie mnie od soboty do wtorku wlącznie.
                Mamy pielgrzymkę po rodzinie.

                Biealko: chodzi mi o święta Wielkanocne.

                Aniu_f: Ola na chcrzcie miała miesiąć i 3 dni, była spokojna jak aniołek i całą
                uroczystość przespała. Obudziła się dopiero na obiedzie (była pora karmienia).
                My chrzciny robiliśmy też w knajpie, ale za to 3 tygodnie później mieliśmy
                wchodziny i odwietki razem dla znajomych z pracy męża: 15 osób miało być. Z
                mamą przygotowałyśmy mnóstwo jedzenia, stół był tak pięknie zastawiony, że sama
                byłam w szoku. A na imprę przyszło 8 osób razem z nami. Nieźle co?
                Mam nadzieję, że Piotruś będzie spokojny i wszystko się uda. Trzymam kciuki.

                Kasiu2511 ja też dołączam do grona trzymających kciuki za zdrówko twoich
                pociech.


                Ja wszystko (mleko, zupki, soczki) robię
                na wodzie z kranu przefiltrowanej przez Britę.

                Nie pamiętam, któa z Was pytała o zabezpieczenie domu przed zwiedzaczem. U nas
                kontakty pozatykane, almpki powyłączane z kontaktu (Ola raz ściągęła jedną na
                siebie). I w zasadzie to wszystko, kable ptrzy kompie zasłaniamy fatelem przy
                biurku. Ale zawsze coś się znajdzie, wczoraj np. Ola wywróciła się z taboretem
                razem i fimfa nad okiem. Szuflady próbuje otwierać ale wtedy mówię do niej
                stanowczym głosem: Ola, niewolno, i narazie dzaiła. Potem oczywiście złości się
                strasznie. Na słowa taty w ogóle nie reaguje i już wiemy kto będzie "tym złym".
                Z pracą nadal zastój, wysyłam podania ale nic, zero odzewu. Nie che mi się
                rozwijać tego tematu. Tak naprawdę to żyję już wakacjami i nie mogę się ich
                doczekać. W związku z tym zaczynam się dołować i mysleć, że nic z naszych
                planów nie wyjdzie. Nie ma to jak pozytywne myślenie!
                I tym optymistycznem akcentem kończę.
                Życzę miłego dnia i postaram się jeszcze zajrzeć do soboty.
                Mnóstwo stokrotek dla wszystkich!
                Olka-fasolka
                Olamajuż
            • ania_f1 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 13:05
              Już wspominałam ale dla porządku: nieobecność usprawiedliwiona: od jutra do
              środy rano - będzie mi Was brakowało, ale z tego co czytam to przez ten weekend
              tłoku na forum nie będziesmile

              Massmix - fajnie, że Pola czuje się już lepiej i że dała pospać

              Kasiątko - trzymamy jutro kciuki za egzamin no i żeby Busiowi ten ząbek wyszedł
              w końcu, ta historia z egzaminem męża to niezłasmile

              Pieprz - z tym zlewem to faktycznie pech, współczuję, ale może uda się
              wcześniej naprawić?

              Eluszka - to ja pytałam o zabezpieczenie przed małym raczkiem, dziękuję za
              podpowiedzi!

              Życzę udanych wyjazdów tym mamom, które wyjeżdżają, dużo słońca, spacerów i
              uśmiechów no i przede wszystkim zdrowia (Kasia2511, EgOs i Massmix - to
              zwłaszcza do Was), tym które nie wyjeżdżają oczywiście tego samegosmile
              No i do przeczytania w środęsmile
              Ania
              • dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 28.04.05, 11:31
                czołem kobity!
                Biealko, ukradłaś mi wstępniak listu, też chciałam zacząć od :"na wstępie
                mojego listu"...smile))i co teraz mam zrobić???
                nie zdążyłam wszystkiego przeczytać takie macie tempo, więc napiszę trochę a
                potem doczytam resztę i odiszę jak zdążę...jestem dziś w niezłym stresie i nie
                mogę znaleźć sobie miejsca, ponieważ ma siostra zabrała rano Kajtulka,
                wpakowała w wózek i powiedziała że jedzie do Szczytna, do jego pradziadków w
                odwiedziny POCIĄGIEM. wiem, że trochę przesadzam,ale stresik jest.przewidziałam
                już wszelkie katastrofy kolejowe, deszcz który ich zleje i Kajtula zachoruje,
                będzie chciał się synek przytulić do mamy, a mnie nie ma. oj, chyba wariuję.
                wczoraj byliśmy u lekarza ważyć się i okazuje się, że mamy w domu chudzinkę -
                7900.pani doktor pytała czy nie chcemy dać dziecku szczepionki Hibb - mam więc
                pytanie, czy Wy kupowałyście tą szczepionkę? czy jest potrzebna?

                pozdrawiam
                Sylwia
                • megryan25 Dbial 29.04.05, 08:37
                  My szczepoimy Hibbem od pierwszej szczepionki i teraz chyba jak będzie miała
                  Julka roczek to będzie ostatnia dawka.
                  Jeśli chodzi o wagę to może już Julka waży 7900 a ja się tym już nie przejmuję,
                  bo ostatnio i tak nic nie chce jeść. I co mam się powiesić? Czasami mam doła
                  jak coś przygotuję i po zjedzeniu 2 łyżeczek muszę to wywalić do śmietnika.

                  Także głowa do góry!
                  • monikak14 Megryan 29.04.05, 08:45
                    Ty zaglądasz na pocztę gazetową?

            • bejoy ZOO - super !!! 28.04.05, 10:02
              zdjątka moje i ślubnego oraz Oli są na www.bejoy.bul.pl
              Zaraz na priva puszczę Ci numerek telefonu, więc będziemy mogły zgrać się w czasie.
              Pozdrawiam mamuśki
              bejoy
              • massmix Re: ZOO - super !!! 28.04.05, 10:43
                Bejoy!

                Tak jak myslama Płock maly i moj maz Cie zna.No w kazdym razie z widzenia i
                wyparl sie jakis blizszych kontaktow wiec bez obaw mozemy sie styknac smileCzy
                nazwisko Celmer cos Ci mowi??

                a masz gg??

                pzdr
                • bejoy Re: ZOO - super !!! 28.04.05, 12:16
                  Niech zgadnę - może Piotrek i ma siostrę Kaśkę??? I brata ciotecznego Tomka?
                  Nauczyciela WOS-u? Bo tu nazwisko mi pasi jak nic smile))
                  Taki wysoki blondyn?
                  • massmix Re: ZOO - super !!! 28.04.05, 12:21
                    problem w tym bejoy ,ze moj maz byl spokrewniony z Kaska przez malzenstwo a nie
                    po rodzinie...

                    pzdr
                    • bejoy Re: ZOO - super !!! 28.04.05, 12:47
                      No to gafa na całego sad(( Sorki. Faktycznie, parę imprez razem było, jak nie on,
                      to Kaśka była na pewno...
                      I wtedy miał cudne, długie loczki smile)))) Jak ja uwielbiam wysokich facetów!
                      Hihihi, ale tego może mu nie mów? smile)))

                      Pozdrawiam
                      bejoy

                      PS SPrawdź pocztę gazetową!
                      • massmix Re: ZOO - super !!! 28.04.05, 15:37
                        Dzis 0 11:45 urodzil sie Franio Obrębski!Za posrednictwem naszego forum skladam
                        Ali mamie i Adamowi tacie zyczenia wielu radosci,zdrowia i pociechy z Malenstwa.

                        Buziaki od Polenty i Matrixow!!!!!
                        • bejoy Re: ZOO - super !!! 28.04.05, 16:59
                          Dołączam się do gratulacji
                          bejoy
    • monikak14 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 08:02
      Witam o poranku,

      Burbuja zaczyna zwykle tydzień. Na początku to jakoś samo tak się działo, a
      teraz nas do tego przyzwyczaiła.

      Mam propozycję pod hasłem nieobecność usprawiedliwona wink. Pewnie wiele z nas
      wyjedzie na długi weekend, ale niektóre będą
      tu zaglądać. Może napiszmy dla informacji, że kogoś nie będzie i nie będzie miał
      dostępu do internetu. Ania_f1 zawsze tak robi i potem wiadomo czemu milczy. I
      tak mnie to nadchnęło. Seniorella pisała, że wraca 4 maja, o ile nic nie
      pomyliłam. Mnie nie będzie od piątku lub soboty i zajrzę dopiero w środę czyli
      moja nieobecność będzie 28.04-2.05.

      Pulcheria. Robimy kolejne podejście do spotkania? Jeśli tak to czekam na e-mail.
      W dzień powszedni mogę ok. 16.30-17.00. Trzymam kciuki za Twoją pracę!

      Ania_f1. Miłej imprezy! Pocieszyłaś mnie z tymi wpadkami. Bo ja to z natury
      jestem bardzo uporządkowana.

      Kasia2511. Leczcie się szybko i nie zarażajcie wzajemie.

      Zelmerka. Depresja ponowała ostatnio na forum, może teraz właśnie dotarła do
      Suwałk? Ale u nas już coraz lepiej to poślemy Ci z wiosennym wiatrem dużo, dużo
      energii. A najlepiej to robi Megryan. Zaglądaj do nas koniecznie, bo cały czas
      o Was myślimy. Jak się siedzi samemu to problemy rosną, ale w serdecznym gronie
      kurczą się. W Twoje okolice to wszyscy wyjeżdżają na wakacje, więc nie matw się.
      Ty masz czyste powietrze, pewnie jakiś lasek i możesz spacerować do woli.
      Uśmiechnij się i głowa do góry. Możesz obserwować dzień po dniu postępy Matiego.

      Mamakura. Twoje stwierdzenie "motorek w d... i oczy wokół głowy" to dotyczy
      wszystkich nas, nawet statystyka niepotrzebna. A problemy z kupieniem alkoholu w
      sklepie też miałam zanim skończyłam 30 lat smile

      Rozia1. Witamy! Po prostu pisz, czytaj. Każdy może w dowolnym momencie się
      przyłączyć. Jest też lista jeśli podasz dane (wybierz to co chcesz ujawnić) to
      napisz w kolejnym poście, a lista zostanie uzupełniona o Ciebie i Rozalkę. Może
      nam powiesz skąd takie imię, bo nie należy ono do najpopularniejszych?
      Rozia1 - Kinga z ... lat:...
      corka Rozalka ur. ... o godz ...
      (inne dzieci, inne informacje np. waga i wzrost urodzeniowy)
      Byłoby dobrze gdybyś podała datę urodzenia, bo lista jest według takiego kryterium.

      Marek dalej ćwiczy czołganie... i piszczy jak tylko coś mu się nie podoba np.
      mama zastawiła komodę i nie można odsuwać szuflad.

      Klapki wymienione, trzeba było dopłacić 4 zł, ale mam ciut ładniejsze i oba w
      moim rozmiarze!!!

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
      Monika
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 09:30
        Cześć kobiełki,
        W pierwszych słowach mojego listuwink witam Kingę i Rozalkę, naprawdę nie
        spodziewałam się, że jeszcze ktoś do nas dołączy.
        Przestawiłam dziś na noc łóżeczko Julki prawie na środek pokoju, spała znacznie
        lepiej, niż przez ostatnie trzy noce, ale nie wiadomo oczywiście czy to
        dlatego. Będę kontynuować przemeblowywanie na noc, bo jestem już tak wyczerpana
        niedosypianiem, że zrobię wszystko, co się da, żeby to zmienić.

        Nieobecność usprawiedliwiona – mnie nie będzie albo od piątku po południu, albo
        od soboty bladym świtem aż do wtorku wieczorem. Niestety na wsi nie ma w ogóle
        komputera, o internecie nie wspomnę, a u mojej siostry jest tylko połączenie
        przez modem, nie będę jej naciągać. Będzie mi was bardzo brakowało.

        Motorek w d…pie – owszem mam, ale ostatnio głównie przez Karmelkę, która
        upodobała sobie kąpiele. Wchodzi do mokrego brodzika, zdarza jej się nawet
        wskoczyć do wanienki Julki, a potem do kuwety, żwirek się jej przykleja na tych
        długich kłakach i od razu idzie na pokoje. Najlepiej do łóżka. Potem w nocy
        uwierają mnie te ziarenka, strzepuję je na podłogę a rano jest tego tyle, że aż
        mnie szlag trafia. Wczoraj jak usypiałam Julę, to Karmiśka miała akurat chęć na
        polowanie na niewidoczną mysz. Skakała po fotelach, wdrapywała się po
        oparciach, wpadała w zabawki i robiła przy tym tyle hałasu, że obudziła mi
        Julkę. Naprawdę miałam jej wczoraj dosyć. Mamokuro, ciesz się młodym wyglądem,
        to dar od natury, za kilkanaście lat będziecie z Lelkiem chodzić w tych samych
        ciuchach. A pokaż nam swój ogród na zdjęciach. Ja po weekendzie pokaże wam
        naszą wiejską posiadłość, dbamy o nią bardzo, szkoda tylko, że jest tak daleko
        od Gdańska. Kiedyś zamieszka tam moja siostra, która została w rodzinnych
        stronach, (druga pociągnęła za mną do Gdańska).

        Depresja – jakoś się oddala, Zelmerko, pociesz się, że to nie trwa długo. Co
        prawda powodów do zmartwień mam bez liku, ale w nosie z nimi! Dopóki dzieci są
        zdrowe wszystko inne jest nieważne. Wczoraj przymierzyłam Juli bandankę, czas
        już odłożyć na półkę ciepła czapkę,- u nas i tak chłodniej niż w reszcie
        Polski. Jula wyglądała świetnie, ale ściągała ja co chwila, podobnie jak spinki
        z włosów. A grzywkę ma już taka długą, że fajnie jej się podpina.

        Chorująca maluszki – Kasiu, życzę ci, żeby twoje żabki wyzdrowiały do weekendu,
        szkoda by było tyle dni przesiedzieć w domu. Napisz co u lekarza. Poleczce się
        polepsza, więc chyba to tyle chorób na forum.

        Woda z atestem – robię mleko na Żywcu bez gotowania, ale i tak zaraz wylewam,
        bo Jula pluje. W sobotę nakarmiłam ją kaszką w wannie, pozwalając jej się bawić
        zawartością miski. Któraś z was pisała 100 lat temu o takim sposobie, chyba
        Mamakura, czy tak?
        Herbatki tez bez gotowania, a zupki no to już z gotowaniem. Ulubioną zupką Juli
        jest ostatnio krupnik. I jeszcze musze wam się przyznać, że w niedzielę dałam
        jej pesto, otwierała paszczę co chwila i krzykiem domagała się, żeby ładować
        łyżką szybciej. Bałam się jak to strawi, bo przecież tam czosnek i bazylia, ale
        było ok. Babcia wczoraj zapytała mnie czy może dać jej cytrynę, przy tych
        eksperymentach żywieniowych, które stosujemy to bardzo zabawne pytanie.

        Zęby – nadal brak i dziąsła też nie bardzo rozpulchnione, już przestałam
        zaglądać nerwowo, wyjdą kiedy przyjedzie ich czas.

        Zapomniałam dzisiaj do pracy odciągacza mleka, chyba mnie rozsadzi. A w ogóle
        to rano zrobiliśmy próbną przejażdżkę z naszą koteczką – Karmeleczką. Nie była
        specjalnie zachwycona, ale nie miauczała przeraźliwie, więc ta podróż nie
        będzie może taka straszna. Zaczęła się walka o płyty, które zabieramy do
        samochodu. W zmieniarce mieści się 6, każde chce inne, Tomek twierdzi, że
        kierowca decyduje. Tylko nie wiem czy Juli spodoba się Limp Bizkit i im podobne
        kapele. Wolałabym coś, co będzie można pośpiewać. Kuba i Ola, jak byli mali
        najbardziej lubili Hej, fajnie wyglądało jak pięcioletnie maluchy śpiewały: „Do
        pracy nie mogę puścić cię nie nie, tam tyle kobiet, każda w myślach gwałci
        cię…” .

        Wysyłam posta, bo muszę trochę popracować, ale jak mi się coś przypomni, to
        napiszę.
        Miłego dnia kochane kobiełki.
    • megryan25 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 10:02
      Witajcie!
      Mam do nadrobienia wczorajszy dzień. Musiałam do południa połknąć książkę, o
      której wam czytałam. A wieczorem mąż przyniósł mi na poprawę wiosennej handry
      Oliver w kuchni więc musiałam przeczytać od deski do deski. Dzisiaj od rana
      znów ją studiuję, ale muszę też zajrzeć co u was słychać.

      Zaległości nadrobię wieczorem bo lecę na obiad do mamy więc drzemkę Jula będzie
      miała znów w piernatach na podłodze, bo boimy się, że spadnie z łóżka. Nie ma
      jednak jak normalne łóżeczko, ale korzystam z okazji aby się wyrwać z domu.

      U nas piękna pogoda i nawet potworne bóle brzucha mnie nie mogą dzisiaj dobić.
      Więłam NO SPA i lecę pa.

      Asia
      • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 10:36
        Witajcie Moje Drogie,
        dół dopadł i mnie sad do tego potop w kuchni (pękła jakaś tam uszczelka rurze od zlewu) i sie okazało że to ponad moje siły!
        Zlew jeszcze nieczynny, mąż ma sie ająć jak wróci z pracy (czyli ok. 21, a w praktyce przez najbilższe trzy dni jestem bez zlewu). Chyba sama coś zmontuję...

        Odpisuję z grubsza bo przeczytałam kilka postów... wieczorem sięodezwę na dłużej.
        Monikak i Biealka
        • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 11:35
          Pieprz, twoja sygnaturka jest urocza. Trochę czytałam Pratcheta, ale więcej mój
          mąż. Cytat o kotach jest jednym z naszych ulubionych.
    • super-kasiatko Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 27.04.05, 11:09
      i jeszcze cos śmiesznego

      wczoraj na egzaminie profesor pyta mojego męża :
      -Proszę mi powiedziec coś o zabezpieczeniu się przed ciemną stroną PR-u
      na to mój mąż, który jak zwykle się nie przygotował :
      -Wie pan co, mi to ogólnie wszystkie zabezpieczenia źle wychodzą.
      na to cała sala w ryk, wraz z panem profesorem, który wie o Sebusiu, bo
      spotkaliśmy go, jak z porodówki wychodziliśmy smile

      za tę wypowiedź mąż mó dostał 5!!!
    • super-kasiatko o krok od nieszczęścia 27.04.05, 15:08
      przed chwilą wzięłąm usia z podłogi, bo wędrowniczek zaczął raczkować w stronę
      kabli i nim zdążyłam zabrać szklankę z cappuccino, ta wylądowała na kolanach
      Sebusia i moich

      serce mi stanęło
      jakie to szczęście, że nie lubię gorącej kawy, więc skończyło się tylko na
      zalaniu nas i całej podłogi cieczą o temperaturze ok.38 stopni(zimna kawa jest
      najlepsza)
      dobrze, że nie piję gorącej, bo bym była teraz w drodze do szpitala na oddział
      poparzeń
      • kasia2511 Re: sierpień nowy wątek 27.04.05, 16:24
        Witam!!!
        No i doigraliśmy sie mały chory na całego dziś z tatusiem był u lekarza (chyba
        pierwszy raz)i dostał antybiotyk ,katarzysko zielone z noska kapie i kaszelek
        mu dokucza,temperatura do tego.Olka na razie troszke pochlipuje ale mierzyłam
        jej temperature i ma 37,5.Chyba jutro terz z nia bedzie trzeba iśc.Oby nas
        szybko opuściła ta choroba bo jak nazłośc zaczyna sie robic cieplutko ,a tu w
        domy trzeba siedziec.

        Dziś z moim Tomkiem wybraliśmy sie na zakupy.8 maja idziemy na komunie i
        postanowiliśmy sobie jakieś nowe ciuszki kupi(oj niepamietam kiedy sobie
        ostatnio cos ładnego zaserwowałam)jakoś ostatnio to tylko dzieciece ubranka
        kupuje, a mąż sie zemnie śmieje jak przechodzimy obok takich stoisk bo wie że
        mnie tambedzie ciągło hihi.Tak wiec zakupy odane mąż nowa koszula ,spodnie i
        krawat,ja spudnica całkiem całkiem i nawet mnie troszke wyszczupla.

        kasiątko ciesze sie, że z rodzinką wszysko oki,liczyłam że sie wczoraj
        wieczorem odezwiesz ,a to nic może dziś sie trafimy.Ja raczej tak od 17 mam
        kompa właczonego,a po 22 zmykam spac.Dobrze że małemu nic sie niestało.

        Do wszystkich mam którym uda sie wyrwac z domu na dłuuuugi weekend,życze wam
        odanegoo wypoczynku.My nistety w domku bedziemy siedziec.

        Jeśli chodzi o wode na mleczko i zupki to ja od samego początku uzywam
        normalnej z kranu tyle że przegotowanej.

        Massmix-wracaj do zdrowia.
        papa kasia.

        • kasia2511 Re: sierpień nowy wątek 27.04.05, 16:34
          No jak mogłam zapomniec Moja córeczka dziś cały dzień namietnie
          cwiczy "mówienie" mama,mamam, itakie tam cóż to za miód dla moich uszu do tej
          pory to tylko tata, papa, mama jeszcze niebyło.Wiem że jeszcze mi sie znudzi
          przecież synek cały czas mnie woła ale z takich malutkich usteczek to tak miło
          brzmi.
          Dobra juz sie pochwaliłam wiec zmykam papa.
          • megryan25 Re: sierpień nowy wątek 27.04.05, 19:34
            jakieś pustki dzisiaj
            chciałam się pochwalić jeszcze przed weekendem moim małym "Critersiątkiem"
            Wkleiłam właśnie nowe fotki Juleciątka. Jula dzisiaj była ze mną całe popołudie
            u mojej mamy i bawiła się z moją siostrzenicą 10 letnią. Zazdroszę Biealce
            pomocy ze strony Oli - mnie by się przydała taka pomoc. A jak Paulina nosiła
            Julkę to boki zrywać. Jak worek kartofli.

            Zrywam się i lecę wypoczywać bo od dziś Piotrek wziął parę dni wolnego, to może
            trochę deprecha pójdzie precz.

            A próbowałyście Danio z limonką? PPYYCCCHHHHAAA

            Mam pytanie - co zrobić ze świeżego szpinaku? Kupiłam dzisiaj na rynku i się
            właśnie głowię. Zaraz poszperam u Pascala i w książce Olivera, ale może znacie
            danie w 5 minut ze szpinaku.

            Asia
          • mamakura Re: sierpień nowy wątek 27.04.05, 20:02
            Hura! Dzisiaj byłyśmy pierwszy az na basenie, Magda była strasznie spięta, nie
            wiem czy polubi, spróbujemy jeszcze raz za tydzień a jak nie to odpuszcze i nie
            będę jej nękać. Chociaż ona nie lubi nowości, nawet nowych zabawek, dorosłe
            przedmioty-co innego, może się przyzwyczai. Ale moje hura dotyczy tegó, że tak
            się wymęczyła, że poszła spać o 7.30! i MAM CZAS DLA SIEBIE.

            Dzięki za informacje dot. Wody, ja kiedyś przeczytałam, że trzeba gotować 5
            minut i do tejpory żywiec kupuję i gotuj ę do wszystkiego, może nie pięć minut,
            ale zawsze. Ostatnio zreflektowałam się, że to może przesada, stąd to pytanie.
            A czasem zapominam i mi się wygotowuje cała, taka marnacja.

            Biealka-Z tym wsadzaniem łapska w kaszkę to rzezcywiście my. Chociaż teściowa
            mówiła, nie ucz jej tak bo zobaczysz, ZAWSZE będzie tak robićsmile Staram się
            wystrzegać słów zawsze i nigdy, no ale nie wszyscy tak mają. A metoda czasem
            jeszcze pomocna, bo karmienie Magdy coraz bardziej przypomina karmienie dyni z
            Twojego opisu. Takie niemowlęce ADHD...

            A my zostajemy w Wawie, wejdę czasem na forum zamiotę, odpajęczę, a wszystkim
            szczęściarom życzę miłych wyjazdów.
            • mama.madzi Re: sierpień nowy wątek 27.04.05, 22:20
              Witajcie!
              Ciężki dziś miałam dzień, oj ciężki... Aż mi sie nie chce o tym wszystkim
              pisać. Mąż rano wyjechał, więc do niedzieli znowu same siedzimy. Na szczęście
              noc miałam lepszą i trochę więcej spałam. Odebrałam dziś wyniki badania IgE i
              niestety norma jest przekroczona, więc mam małą alergiczkę. Przynajmniej tak
              wynika z tego badania, W przyszłym tygodniu idziemy do pediatry i zobaczymy co
              powie.
              Jeśli chodzi o nieobecność to ja się nigdzie nie wybieram, więc pewnie będę
              zaglądać na forum. Planowałam sobie na ten weekend wieeeelllllkkkkiiiii
              odpoczynek, bo mąż przyjeżdża w niedzielę i spędzi w domu AŻ 3 dni, więc
              myślałam, że on się zajmie trochę MAdzią, a ja walnę się wreszcie na kanapie z
              książką i odsapnę, no i że będziemy mieli wreszcie trochę czasu tylko dla
              siebie i wyjaśnimy sobie kilka spraw. Niestety zadzwonili teściowie i
              oznajmili, że chcieliby do nas przyjechać na kilka dni. Jest to dla mnie zawsze
              bardzo stresujace wydarzenie, a teraz to już w ogóle. Wiem ,że chcieliby
              zobaczyć Magdę, ale, na litość boską, nie teraz!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Kasia2511-życzę wam dużo zdrówka. Cieszę się, że zakupy się udały. No i
              gratuluję tego "mama".

              Rozia1-witamy nową mamę i maluszka.

              Monikak-super, że z klapkami się udało.

              Massmix-życzę Ci żeby takich nocy było więcej, a Ty się kuruj.

              Kasiątko-trzymam kciuki. A historia z egzaminem Daniela jest świetna.

              Megryan-Danio z limonką niestety nie jadłąm i coś czuję, że jeszcze
              dłuuuuuuuuuuuuuuugo nie zjem. A jeśli chodzi o szpinak to nic nie doradzę, bo
              ja omijam szerokim łukiem wszystko co nawet leżało koło niego (taki uraz z
              przedszkola, gdzie nam go wpychano na siłę, a był ochydny).

              Pozdrawiam.
              Maja
              • rozia1 Re: sierpień nowy wątek 27.04.05, 23:13
                Dziekuje za mile powitanie smile
                JA niestety mam teraz dostep do netu tylko wieczorami jak maz udostepni kompa,
                wiec bede zagladac o pozniejszych porach.
                Na poczatek cos o nas: Ja mam 27 lat, Rozalka urodzila sie 31 sierpnia, wazyla
                2850 gr i miala 51 cm.
                A imie? Wybralismy wspolnie z mezem, z listy ktora opracowalismy smile
                Rozalka pojawila sie na swiecie po dwoch latach staran i jednym poronieniu,
                wiec jest naszym najwiekszym Skarbem i mala, rozgadana (ble, ble, ble; mama i
                am) ksiezniczka smile
                Od kilku dni pelza po calym pokoju, staje sama w lozeczku i kleka na kolankach
                i tak smiesznie sie kolysze z wypieta pupcia smile
                I mam pytanie: nie moge zakladac nowych watkow, ktos wie dlaczego??
                • burbuja Re: sierpień nowy wątek 28.04.05, 00:44
                  Cześć dziewczyny,

                  No rzeczywiście kiedyś tak było, że to ja zaczynałam każdy nowy tydzień. Post
                  na Forum, to była pierwsza rzecz, którą robiłam w poniedziałek po przyjściu do
                  pracy. Potrzebowałam trochę czasu na dojście do siebie po weekendzie smile A potem
                  przestawiłam się na pisanie w nocy i w rezultacie też zdarza mi się bywać
                  pierwszą. Ale specjalnie do północy nie czekam, aż tak zdeterminowana nie
                  jestem smile W pracy nie mam co prawda szefa, który nade mną stoi i gapi się w
                  komputer, ale nie wyrabiam się z robotą, więc sama sobie wprowadziłam zakaz
                  używania gg i zaglądania na Forum, żeby mnie nie kusiło. Masochistka ze mnie,
                  powiecie pewnie... i pewnie będziecie miały rację.
                  Nie czytam też wszystkich postów, mam nadzieję, że się nie gniewacie.
                  Przelatuję je tylko wzrokiem, czasem oko zawieszam na czymś, co mnie jakoś
                  szczególnie zainteresuje i tyle. Bo straaasznie dużo piszecie!

                  Czy wasze dzieci też polują na nosy? Bo to ostatnio Oli ulubiona zabawa. Gdy
                  tylko dojrzy gdzieś kawałek wystającego nosa, natychmiast przypełza i nadziewa
                  się na taki nos otwartą buzią. Bardzo to śmieszne.

                  Ząbków też już przestałam szukać. Przez ostatnie kilka miesięcy byłam
                  przekonana, że lada moment je ujrzę, zwłaszcza, że utwierdzały mnie w tym
                  wszystkie mądre (żeby nie powiedzieć przemądrzałe) babki i ciotki, które każdą
                  Oli niedyspozycję, płacz, marudzenie gorszy humor kwitowały jednym krótkim
                  stwierdzeniem: "ząbki idą". Oh, cieszę się nawet, że Oli ząbki jeszcze nie
                  wyrosły, bo niektórym mogę teraz nosa utrzeć, niech tylko spróbują coś jeszcze
                  powiedzieć smile

                  Kasiątko, super gość z tego profesora. Ja też bym dała piątkę smile

                  Ja gotuję na zwykłej wodzie, mineralnej nie używam, no ale ja na szczęście nie
                  mam małego alergika w domu, więc mogę sobie pozwolić...

                  W weekend też raczej mnie nie będzie, ale ja i tak rzadko zaglądam, więc nikt
                  się pewnie nie zdziwi smile

                  MamaKura i Megryan: pięknieją wam te dzieciaczki, oj pięknieją...

                  Pozdrawiam Was gorąco,
                  Burbuja
    • eg0s Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 28.04.05, 01:05
      Cześć dziewczyny!

      Ale mam doła sad
      Po pierwsze praca, żeby wszytko zrobić na czas musiałabym chyba tam nocować.
      Wczoraj z wywieszonym językiem leciałam po Bartka do przedszkola. Przez całą
      drogę miałam w głowie obraz synka czekającego na wyrodną matkę w stróżówce, bo
      wszystkie panie już dawno poszły (coś podobnego zdarzyło się koleżance mojej
      przyjaciółki - stąd ta wizja). Na szczęście nie było tak źle. Co prawda
      wszystkie dzieci już poszły ale pani jedna została.
      Nawet na zwolnienie nie mogę sobie pozwolić, bo nie mogę zostawić dziewczyn w
      pracy z tym całym bajzlem sad. A dzisiaj czułam się jak jakiś stary gruźlik.
      Kaszel, kaszel i jeszcze raz kaszel. Może jeszcze zrobię sobie dzisiaj syropek
      z cebuli (mam tylko nadzieję, że Michałowi nie zaszkodzi). Na szczęście nie
      mam gorączki i tylko ten kaszel straszny został. Zresztą masz rację Biealka w
      domu z dzieciakami też bym "w spokoju" nie mogła sobie poleżeć. A tak
      przynajmniej może ich nie zarażę. Dziękuję wszystkim za życzenia zdrowia, może
      to dzięki Wam tak ulgowo to przechodzę wink? Może nawet uda się planowany wyjazd
      na weekend? A jak nie to przynajmniej poleżę sobie i się wykuruję. Już nawet
      wypozyczyłam sobie książkę z biblioteki "Miejsca" Rudniańskiej.

      A dzisiaj wróciłam do domu i nie upłynęło 5 minut od wyjścia opiekunki i Bartek
      wszedł na kawałek szkła na przedpokoju. Okazało się, że stłukł się jej
      słoiczek i chyba tylko z grubsza zebrała szkło. Aż strach pomyśleć co się
      mogło stać. Przecież Michał na czworaka lata po całym mieszkaniu i wszystko
      wkłada do buzi. A jakby połknął szkło? I co mam zrobić? Szukać nowej
      opiekunki? To już by była 3 w ciągu 4 czy 5 miesięcy sad. Poprzednią
      zwolniliśmy bo przez półtora miesiąca jak u nas pracowała to nie było jej w
      pracy ponad dwa tygodnie (bo dzieci jej chorowały) i ciągle się zastanawiałam
      czy przyjdzie następnego dnia czy zadzwoni i powie, że nie może przyjść.
      Zresztą z tym szkłem to nie pierwsza wpadka. Już kiedyś miała Michałkowi dać
      jakiegoś lekarstwa 5 ml a dała 1 ml bo nie dojrzała na miarce gdzie jest 5 ml.
      A może ja przesadzam? Może za dużo bym chciała? Ale z drugiej strony w końcu
      powierzam jej moje dziecko i chciałabym mieć do niej zaufanie i pewność, że nic
      mu się nie stanie. Już sama nie wiem sad.

      monikak - Piękny umysł - też oglądałam, wspaniały film.

      Super-kasiątko - my na ząbki stosujemy taką plastikową szczoteczkę zakładaną na
      palec. Jak Michałkowi masuję dziąsła to aż czasem przekrzywia główkę, żeby mu
      masować tam gdzie go boli. A jaki błogi uśmiech puszcza smile.

      Massmix - to nie przenieśli Cię nigdzie? Mnie po porodzie też przenieśli do
      sali obok porodówki na tak wąską leżankę, że jak karmiłam Michałka to prawie
      spadałam z łóżka. Ale kilka godzin później udało im się wygospodarować salę na
      (a właściwie obok) oddziału patologii ciąży, tam już było znacznie lepiej.
      Ostatnia noc była jednak najlepsza (znów mnie przenieśli - tym razem na oddział
      poporodowy). Jak tylko jakieś dziecko płakało dłużej zaglądała pielęgniarka i
      pomagała rozwiązać problem (zazwyczaj dotyczący karmienia). Wiesz wtedy to oni
      mieli niezły cyrk. Dwa szpitale w remoncie a co za tym idzie znacznie więcej
      pacjentek (więcej zdecydowanie niż szpital ten powinien przyjąć). Ja jeśli
      miałabym rodzić jeszcze raz to jeszcze raz tam. A po gazetkę to chętnie się
      nawet przejdę do Tesco coby zobaczyć Polę.

      Rozia1 - witamy i zapraszamy

      Ania-f - przeczytałam rymowanki, chyba będę sobie wieszała po jednej kartce na
      ścianie, żeby zapamiętać. Do jednej dodałabym jeszcze tylko dalszy ciąg:
      Mam dwa latka dwa i pół
      Sięgam główką ponad stół
      Mam woreczek z muchomorkiem
      Do przedszkola chodzę z workiem
      Zjadam wszystko z talerzyka
      Tańczę kiedy gra muzyka

      Eluszka, Kasia2511 - gratulacje z powodu nowych wyrazów. Słodki jest taki mały
      mówiący stworek.

      pieprz - napisz co ze zlewem, udało się naprawić?

      burbuja - ja też wieczorami a właściwie nocami siedzę na necie i nie wiadomo
      czemu rano tak ciężko mi wstać. W pracy też sama sobie obiecałam, że nie
      zaglądam na forum bo inaczej bym musiała siedzieć dłużej w pracy. To już wolę
      w domu.

      Pozdrawiam sierpniowe mamusie i dzidziusie
      Ewa




      • massmix Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 28.04.05, 09:36
        Witajcie,

        Skasowal mi sie poczatek wiec od poczatku.Ten dol to zarazliwy jest.Ja mam
        wersje gigant.Rece mi opadaja i cala reszta rez.Wlasnie bylam rano na wizycie w
        zlobku dodam,ze jedynym na ursynowie ktory takie maluchy przyjmuje.Lista
        oczekujacych na przyjecie juz na drzewiach wejsciowych jak stad do Kielc.Ale
        weszlam.Pani kierownik prawie mnie wysmiala i dala wniosek a z jej oczu
        wyczytalam,ze tylko przyczyniam sie do wycinanaia polskich lasow bo papier
        wiadomo gdzie trafisadNo szlag mnie trafil poprostu!!!!!!!!!!!Jestem
        zarejestrowana jako samotna matka i zrobilam mine tak cieprietna,ktora nawet
        kiedys Sad zmiekczyla ale niestey w zlobku nie zadzialalo.I tak mysle co z tymi
        kobietami ktore naprawde nie maja w nikim oparcia,jak znalezc prace,jak
        utrzymac siebie i dziecko?!Naprawde w tym panstwie nie da sie zyc uczciwie...

        eg0s - ja juz nigdy do tego szpitala nie pojde a tym bardziej dziecko urodzic!
        Ale i tu sie potwierdza,ze co czlowiek to inny odbior i lud szczescia.Jedna Pni
        byla uprzejma ,ktora wziela mnie ze soba jak miala Pole kapac i wszystko
        pokazla bez stekania i narzekania.Lezalam z dziewczyna ktorej dziecko krzyczalo
        dzien i noc i tylko chwila ciszy byla jak jadlo.Ale tylko z jednej piersi wiec
        wiemy jaki do bol dla drugiej.W nocy w koncu doczekala sie na laktator,ktory po
        omacku,ledwo chodzac musiala sobie sama umyc.Gimnastykowala sie z nim ze 20
        min,dziecko krzyczy,przylatuje salowa ,fajami smierdzi na kilometr,dziewczyna
        prosi o pomoc jak sie tym posluzyc,a ta z morda:"przyjdzie taka ,dzieciaka
        urodzi i nawet laktatora obsluzyc nie umie" Dobrze ,ze sily nie mialam bo chyba
        bym ja strzelila.Mnie tez przeniesli po dwoch nocach na dol, z lozka do
        rodzenia na lozko z blachy falistej!Jak zajrzalam pod materac to mal sie nie
        poplakalam i poszlam na korytarz okupowac fotel.Koszmar!Veni,vidi,vici a teraz
        tylko zapomniec chce.

        Poza tym jestem chora na cacy a weekend coraz blizej.Ale jedyna radosna rzecz
        to to,ze Polka mowi "mama" co prawda ewidentnie bez zrozumienia tresci ale tak
        slicznie ustka sklada,ze sama slodycz.Plecki troche sie poprawily a kaszel jest
        nadal.Jutro kolejna kontrola i tym razem ja ide i koncze historie z ta pania
        definitywnie.I znowu szukanie opiekunki,lekarki,zakupy i cala reszta przed
        wyjazdem.Juz nie mam sily...
        • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 28.04.05, 10:39
          Cześć, dziewczyny.
          Za bardzo chyba cieszyłam się z tego wyjazdu na weekend. Być może nic z tego
          nie wyjdzie, bo w nocy Jula mocno mi gorączkowała. Nic poza tym więc nie wiem
          co za diabelstwo, ale właśnie dowiedziałam się że i babcia kiepsko sie czuje.
          Jakieś grypsko czy co?
          Znowu nieprzespana noc, mam pod oczami worki na kartofle.
          Megryan, ja tez uwielbiam Danio z limetką, ale to jakaś wersja limitowana i
          boje się, że lada chwila zakończą produkcję. A smakuje bosko.
          Na mojego Tomka obraziłam się za piłkarską (czyli pijacką) środę. Nie znoszę
          spać w oparach piwnych, gdybym dała radę to wywlokłabym go za uszy na balkon.
          Ostatni raz się męczyłam dzisiaj. Następnym razem nie wpuszczę do łózka, będzie
          spał w kuchni na materacu.
          To na razie, przeslijcie mi dobrą energie dla Julci szczególnie, bo tak bym
          chciała wyjechać....
          Pa.
      • pieprz6 Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 28.04.05, 10:34
        Witajcie,
        Ale pogoda,a ja miałam w planach długi spacer... Irka ma gluta po pas... i wrzeszczy na sam widok maści majerankowej, nie wspominając o kroplach do nosa.

        U nas kiepsko
    • monikak14 Dużo, dużo siły i wytrwałości!!! 28.04.05, 11:11
      Biealka, Mama.madzi, Pieprz, Massmix, Eg0s,Kasia2511 i wszystkie inne mamusie.
      Mocno trzymam kciuki, żeby maluszki wyzdrowiały, znalazły się odpowiednie osoby
      do opieki (opiekunki, żłobki itp.), zlewy się naprawiły i wszystko wróciło do
      stanu normalnego. Ze mną niedawno też było źle i ciągle coś mnie dołowało, ale
      odkąd postanowiłam to zmienić to chociaż stare problemy zmieniły się z nowymi to
      nie daję się. Ściskam Was mocno i przesyłam moją energię!!!

      Niestety dziś tylko tyle, bo praca czeka...
      Monika
    • dbial Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 28.04.05, 12:00
      a i jeszcze zapomniałam napisać, że mój cudnej urody synek mówi:mama, baba,
      dada, nauczył się również mówić szeptem (co niezwykle mu się podoba)oraz kiwa
      główką na "nie" zawsze jeśli sytuacja tego wymaga lub go o to prosimy(czyli ma
      już popisowy numer).od niedawna nauczył się także dawać buzi, sprawa ta jednak
      jest bardzo intymna i dlatego obślinia tylko mnie i siebie w lusterku.
      Megryan - a Danio z żurawinką? jeszcze większa pycha!
      Super - Kasiątko - my kupiliśmy Kajtuli szczoteczkę dla niemowląt i on sam ją
      gryzie, tam gdzie go swędzi. może i Wy wypróbujcie?
      pa
      • biealka Re: Sierpień 2004 nowy wątek. 28.04.05, 12:09
        Dbial, jeszcze mozna zacząć: Bardzo proszę mocium panie..."
        Uwielbiam oglądać Zemstę w rezyserii Wajdy, takie zboczenie. Zawsze śmieję się
        do łez, wiem, że ten dowcipo archaiczny ale aktorzy wirtuozi wydobyli z niego
        takie posmaczki, że się zażeram regularnie.
        Hibem szczepiliśmy Julkę od pierwszego DTP, moim zdaniem warto szczepić
        wszytskim, co jest dostępne, zawsze mniejsze ryzyko zachorowań. Płaciliśmy za
        szczepionki i przy żadnej Julka nawet nie zauważyła że ktoś ją tam w rękę
        kłuje. Nadeszła żółtaczka - bezpłatna - i od razu ryk pod niebiosa. To o czymś
        świadczy, prawda?
        Szczep więc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja