MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V

    • kasiaromek do aniczek1 05.04.05, 13:23
      My używamy kremu Nivea. Na słonce.
      Gratulujemy ząbkasmile
      • ankubek Re: do aniczek1 05.04.05, 13:44
        hej
        my mamy sprawdzony z A - Derma, do kupienia w aptece, bez filtrów chemicznych,
        jedyną jego wadą jest cena, ale Martyna nawet przy swojej alergii dobrze go
        toleruje.
        co do zgrubienia po szczepionce nie poradzę, nie mam pojęcia. pa
        • ankopw Smutno mi, bardzo smutno... 05.04.05, 15:24
          no wlasnie, jakos o niczym innym nie moge myslec i na niczym innym sie skupic;
          tylko jedna mysl w glowie...
          dalej trudno mi uwierzyc, ze juz nasz ukochany Papiez nie zyje...
          • ainer1 Re: Smutno mi, bardzo smutno... 05.04.05, 15:49
            Dzis o 17tej jest Msza Św na pl Pilsudskiego w Warszawie, zaluje, ze mnie nie ma
            w tym miescie, tym bardziej, ze na mszy bedzie spiewac z chorem moja Eliza.
            Obejrze ja w TV.
            Jesli bedzie miala szczescie to zaspiewa mu jeszcze w Rzymie w piatek, trzymam
            kciuki.
            Tesknie juz wogole za tym, zeby pomieszkac wreszcie we wlasnym domu - panowie
            obiecuja ze w tym tygodniu koncza remont lazienki i w niedziele wieczorem
            wracam. Bardzo mi dobzre u tesciow, ale nie ma to jak w domu, no i Was tu nie ma
            niestetysad
            Nawet pogoda tak teraz nie cieszy - chociaz piekna. Mam nadzieje, ze spotkamy
            sie w duzym gronie w Wilanowie w czwartek nastepny?

            U nas tez rosna zeby - czworki wyjda lada chwila, i to chyba 4 na raz.

            Cloud - dziekuje za saga marcowa - obrabiam ja teraz poczytujac poczatki nasze-
            jakie to wzruszajace ponownie przezywac kolejne narodziny naszych dzieci!

            Renia
            PS: proponuje poczatowac znowu na naszym forum paintballowym - dla chetnych
            podam adres, ale nie tu tylko mailem.
            • ingga ... 05.04.05, 17:01
              Kasiaromek!
              Szkoda, że tak szybko musicie jechać tam i z powrotem.
              Na imprezy z miejscowymi nie chodziłam, hi hi! Bywałam tam ze znajomymi, więc
              cieszyliśmy się własnym towarzystwem, wyrwaniem z domku, tym, że możemy
              wreszcie sobie choć przez chwilkę razem pomieszkać.
              Hiciorem były zawsze mrożone truskawki, które kupowało się w sklepie na rogu,
              najbliżej "dżezów" i ze śmietanką pożerało na balkonie (w domu takiego cudu jak
              balkon nie posiadam). wink
              Ale jaja, korty na dżezie i konie!
              Ciekawe, co się jeszcze zmieniło odkąd tam byłam ostatni raz.....
              Mam wiele super wspomnień z Makowa i sentyment do miejscowości...
              Teraz z Martuchą raczej się nie wybieramy...
              Ale jak coś to będę pamiętać o moje forumowej Koleżance!!!
              A Ty będąc dłużej w Krakowie nie zapomnij o nas!!!!!!

              Dodałam fajne nowe zdjęcie mojej "karton wooman", może wkrótce moderatorka
              puści.
              • jollyg melduje się forumowy podlotek hahaha 05.04.05, 18:43
                Zeby nie bylo tylko smutno, kazdy zal nosi w sercu, lecz trzeba zyc biegnaca
                chwila. Pamietacie jak szybko nasze dzieciaczki uczyly sie nowych rzeczy i
                dalej sie ucza. w ulamku sekundy robia cos, czego przed chwila nie umialy, nie
                mozemy stracic tych chwil! Papiez z gory na nas patrzy smile

                Wyklad poprowadze w gronie kolegow i kolezanek z roku (cos jak seminarka). No
                ale w maju czeka mnie ostra jazda bez trzymanki gdy na dniach nauki bede sie
                zajmowala badaniem polimerow, a konkretniej ich identyfikacja i kazdy bedzie mi
                patrzyl na rece... wykladowcy, uczniowie, ludzie z ulicy, to bedzie sie dzialo
                hihihihi.

                Lece jesc, poki Hania spi

                papapa
    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 05.04.05, 20:21
      Witajcie!

      Własnie weszłam na forum po kilku dniach i widzę, że ktoś pokasował moje posty
      ostatnie. Ok, ze 4 to były próby, zresztą bez powodzenia wklejenia podpisu, ale
      jeden to było powitanie po powrocie z Niemiec. Jestem zła!!!! I zniechęcona
      powiem szczerze, ciekawe komu te posty przeszkadzały (a w szczególności ten
      jeden, który był ok). Może ktoś tak mnie tu nie lubi? sad
      Zabieram się za czytanie zaległości....
    • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 05.04.05, 20:25
      Witam dziewczyny!

      Aagnieszka12- co do tej magii cyfr- dodam jeszcze jedną:
      2.04.2005r.- 2+4+2+0+0+5=13!
      Dalej smutny nastrój panuje, mimo, ze powinniśmy się właściwie cieszyć, że
      Ojciec Święty przeszedł do życia wiecznego - co jest przecież sensem
      chrześcijaństwa...ale tak po ludzku...żal....

      U nas karmienie już w fazie szczątkowej- z jednej piersi co rano...za parę dni
      kńczymy definitywnie, mam nadzieję, że problemu z piersiami nie będę miałą.

      Ząbki- u Kuby nadal 6 sztuk, ale przebija się prawa dolna dwójka, myjemy
      szczoteczką, ale tylko wodą.

      Jolly- powodzenia w roli wykładowcy!

      Aniczek! Ty chyba z Zabrza jesteś! Nic nie piszesz, czy wybierasz się na nasze
      śląskie spotkanie 16 kwietnia godz. 14.00 pod żyrafą w WPKiW? Zapraszamy!

      Kremik na słońce mamy Nivei, ale jeszcze nie był w użytku.

      Aha, tez mamy wolne w piątek....

      Zmykam!
      • monjar6 ABBA PATER 05.04.05, 20:37
        Witajcie nie ma nastroju do pisania chciałam tylko wkleić link do śpiewanej
        przez Papieża pieśni wraz z pięknym teledyskiem do ściągnięcia ja oczywiście
        wyję gdy tylko to słyszę........
        papiez.coolinc.info/
    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 05.04.05, 20:51
      Krem na słońce Nivea be foltrów chemicznych mamy jeszcze z ubiegłego lata.

      Inga - ja mleko daję w nocy niestety. Na początku była woda, ale mała w nocy
      głodna.
      Zęby myjemy tylko szczoteczką Oral-b.A co do (.) to ze dwa razy odciągnęłam
      ręcznie, ale symboliczną ilość, bardzo malutko. A potem było już ok.

      aagnieszka12 - super zdjątka

      Mała zasnęła o 18 na spacerze i jeszcze śpi, już pewnie do rana.
      • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 05.04.05, 21:26
        My też mamy krem na słońce Nivea - baaardzo dobry, w zeszłym roku przetestowany
        na moim alergiku i AZS-owcu. Smarowny winki bardzo wydajny, używany całe lato
        został na ten rok jeszcze.

        Kasiu, mi Twoje posty nie przeszkadzają, ja lubię czytać wszystkich i o
        wszystkim. Napisz jeszcze o Niemczech, pewnie było ciekawe!
      • nicole369 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 05.04.05, 21:42
        Witam!

        Wciaz mi smutno przeokropnie, nie moge juz ogladac tv, szczególnie scen, jak
        Papiez caluje i tuli te wszystkie dzieci...

        A w mojej szarej codziennosci tez nieciekawie - mala chora, goraczkuje od 2
        dni, marudzi i nie spi, caly czas chce na raczki. Ja tez chora po raz tysieczny
        od paru miesiecy. Dzis i jutro wzielam opieke na dziecko i tak sie meczymy
        razem, czekamy na tatusia, który zjedzie chyba juz w czwartek, na szczescie.

        Co do nowosci - to mala na swieta zrobila pierwsze kroczki, z kazdym dniem robi
        je coraz lepiej, chociaz teraz przez chorobe odpuscila sobie cwiczenia. Ladnie
        tez mi sie zalatwiala na nocnik, szczególnie rano przed wyjsciem do zlobka, to
        tez zarzucila.

        Zeby czwórki to jakis koszmar, u nas wychodza dlugo i bolesnie, one sa
        trzonowe, wiec przebijaja sie po kolei 4 punkciki - okropnosc. Mysle ze od nich
        ta goraczka, jak górne wychodzily, to tez byla temperatura.

        Ja jak odstawilam od piersi, to nic nie bolalo, ale nadal po 2 miesiacach moge
        wycisnac pare kropelek, ciekawe jak dlugo tak bedzie.

        Mam pytanie do dziewczyn, które mialy lub maja zalozona spiralke, jak dlugo
        mialy wydluzone i obfitsze miesiaczki.Mój lekarz mówi, ze to sie ureguluje, ale
        ja po trzeciej 10 - dniowej @ mam dosc. Na szczescie nie bola.

        No to pa.
        • asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 05.04.05, 22:18
          Witajcie Kochane!!!
          Ciągle smutno sad(((((((((

          Mężuś pojechał, więc znowu mam chwilkę przy kompie dla siebie. Pytałyscie o ten
          dół sprzed paru dni. No tak niby wszystko powinno byc oki, a tu mój luby nie
          mogł sie dogadać z moją siostrą. A ja posrodku i chciałabym zeby wszystko się
          ułożyło, bo to przecież ludzie których kocham - no i stąd ten dół. Ale teraz to
          juz niewazne, moje dołki poszły w kąt. Dziś pojechał, ja juz tęsknie, ale m-c
          wytrzymam. potem bedziemy razem,a ja bede teskniła za resztą rodziny - oj
          cholerka ciężkie to życie.

          Poza tym nasza kochana Kiniusia zrobiła wczoraj pierwsze 4 kroczki - takie
          bardziej z boku na bok niż do przodu, ale kroczki!!! Wycałowałam ją ze
          szczęścia smile - mój Skarbeczek Kochany, a teraz jeszcze bardziej zaczęła
          lubic "tulimy, tulimy" i tak się fajnie przytula. Ale mam kłopocik z (.), co
          ja mówię kłopocik, to duży kłopot. Spryciula nie chce przestać "cycać", odmawia
          zupek, kaszki, danonków, skubnie trochę i koniec. Za to godzinami by wisiała
          przy cycu, normalnie jak noworodek. Juz nie wiem co mam robic. Myslałam ze moze
          na jakas sobote i niedzielke zostawię ją z babcią - jak myslicie czy to moze
          poskutkowac i czy 2 dni wystarczą????????
          Ale boję sie ze w nocy bedzie straszny płacz, bo ona budzi się z 4 razy jak nie
          więcej na cycusia.

          Jak któras z Was miała podobne przejscia z odstawieniem, błagam ratujcie, bo
          nie wiem juz co robic. Zeby chociaz chciała normalnie jesc ..... boję się ze im
          dłuzej bede karmic, tym bedzie gorzej

          buziaczki Kochane i spokojnej nocki



          A to nasze słoneczko smile
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17274560&a=17274560
        • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 05.04.05, 22:22
          Żal tego Wielkiego Człowieka ehhh sad(((

          Nic nie piszę bo dół u mnie przeogromny sad(((( Powiem tyle, że gdyby nie było
          Mattiego to juz bym składała papiery w sądzie ehhhhh co za życie sad(((((((((
          ~~~~~~~~~~
          M$M
          • magdawe Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 06.04.05, 09:26
            Kasia kj74, nie obrazaj sie! Wszyscy Cie tu lubia i mysle, ze to przypadek, ze
            ktos skasowal wlasnie tego posta!!

            nicole369 - ja mialam spiralki po kilka lat i to sie, niestety, nigdy nie
            unormowalo. Zawsze mialam dlugie, obfite, ale nie bolesne.

            gosiaa_p - pamietaj, ze po burzy zawsze w koncu wychodzi slonce i jest nastepny
            dzien i ze trzeba budowac, a nie burzyc i ze trzeba wkladac wysilek w zwiazek,
            i ze nie co dzien jest niedziela ........troche sie nasloganilam, ale nie wiem
            w czym rzecz, a ze jestem "kobieta po przejsciach", to wiem, ze czasem trzeba
            popatrzec z dystansem na pewne rzeczy.

            U nas po imprezach roczkowych. Bylo milutko, Jagodka dostala tyle prezentow, ze
            niektorych nawet nie rozpakowalam. Domek z FP - the bestsmile)))
            Kupilam buciki - Bartka - przesliczne, ale sie cieszesmile) I swietna kurteczke na
            Allegrosmile

            Buziaki mocne,
            • edytka7 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 06.04.05, 10:34
              Witam!

              Do internetu nie zaglądałam przez ponad tydzień! Święta, urodziny Bartka,
              papież...
              Pewnie nie nadrobie wszystkich zaległości, przeczytałam ostatnią dwudziestkę.

              Przede wszystkim dziękuję tym, co życzyli Bartusiowi wszystkiego najlepszego z
              okazji pierwszych urodzin. Urodziny się udały, prezentow dostał całą masę i
              wszystkie mi się podobają a Bartusiowi najbardziej buciki i koparka.

              Wszystkim jubilatom, ktorym nie zdążyłam złozyć życzeń, składam teraz trochę
              spóźnione: wszyyyyystkiego najlepszego, dużo sloneczka na co dzien, sukcesów w
              zdobywaniu nowych umiejętności i doskonalenia tych juz nabytych oraz
              przeogromnego zdrówka!!! Do życzeń dołącza się równiez Bartuś!

              NIcole369 - niestety ja tez mialam obfitsze @, ale trwały 6-7 dni. A po 1,5
              roku spirala obsunęła się i po 9 miesiącach urodził się Bartek smile Lekarz
              powiedzial, ze zajście w ciąże z ta wkładką to jak wygranie szóstki w
              totolotka. A teraz moje "miliony" skończyły juz roczek i chodzą po pokoju
              chwiejnym krokiem wink

              Asik_6 - ja odstawiałam Batrka od (.) stopniowo. Najpierw wyeliminowałam jedno
              karmienie, po tygodniu następne. A teraz daję mu tylko jak sie obudzi rano o
              6.30 -z lenistwa, bo nie chce mi sie wstac i przygotowac jedzenia. Ale wydaje
              mi sie, ze on budzi sie nie dlatego, ze jest głodny (bo pocmoka 30sek) ale z
              przyzwyczajenia. W tym tygodniu mam zamiar juz to zakonczyć, bo zapewne moje
              (.) są juz puste sad Ach... ale milo bylo karmić, tak się przytulić...

              Wiosnna piekna... Zrobilismy juz wypad na dzialke. Bartkowi bardzo sie
              podobalo, tylko trzeba pilnowac maluszka, bo wszystko co znajdzie to do buzi.
              Albo na kolanach po tej mokrej i zimnej ziemi.
              Wczoraj weszla mu drzazga w rączkę. Ile płaczu było, gdy mu ją wyciągałam sad

              Bardzo chętnie piszę się na spacerek do Wilanowa lub Łazienek (oby nie w
              poniedzialek i srodę)

              To na razie.
              • aniczek1 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 06.04.05, 11:05
                Witam w zachmurzony dzien!

                Jaki to krem ten NIVEA? Specjalny na slonce? Wprawdzie mam Nivee na kazda
                pogode ale tam tez factor 4...

                Anetko (ankubek) - A-Derma - niestety nazwa nic mi nie mowi...ile to cudo
                kosztuje?

                Basiu (baszaj) - o spotkaniu niewiele wiem ale przyznaje ze nie czytalam
                wczesniejszych postow po urlopie (kilka zaledwie); za zaproszenie dziekuje -
                jeszcze nie wiem co do soboty, ale jak tam dojechac srednicowka z Zabrza?

                kj24 - jak czytalam o Ingusi pod drzwiami to przypomnialo mi sie ze nie dalej
                jak przedwczoraj zamknelabym Patrycje w szafie! Wyciagalam stamtad rzeczy,
                potem cos wlozylam i zamykam....ale katem oka widze jakies nogi i kiecke, ktore
                nijak mi do zawartosci nie pasowaly; a ta mala lobuzica siedziala sobie
                cichutko jak myszka i ani mru mru smile

                Pozdrawiam
                Ania i Pati (22.03.2004)


    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 06.04.05, 10:43
      Mnie też ogromnie wzrusza widok Ojca Świętego przytulającego dzieci, nie
      potrafię łez wtedy powstrzymać sad

      Ingga - jeśli chodzi o Niemcy to było super, ale krótko. Już myślałam, że nie
      pojedziemy. Mała miała gorączkę. W sobotę nadal była, więc pojechaliśmy na
      pogotowie, tam nas lekarz wysłał na oddział. Lekarka ją osłuchała, zrobili
      badanie moczu (3h czekaliśmy, aż Inguś łaskawie się wysika wink) Okazało się, że
      wszystko ok, temp. wieczorem minęła i w nocy wyruszyliśmy.
      Podróż prawie idealna (w stronę do N. była mgła jak mleko). Inga w obie strony
      spała.
      Chrzciny i pobyt fajny, ale jako święta to beznadziejnie. Jakoś tam nie
      przykładają się do Wielkanocy. Nawet nie byliśmy w kościele, bo Beata nie
      wiedziała czy jeszcze jest jakaś msza (przyjechaliśmy w niedzielę o 11, a o
      12.30 przylecieli Beaty rodzice), nie było dzielenia jajkiem. Święta wolę u nas
      decydowanie i już nikt mnie nie namówi. Ale chrześniaka mam ślicznego smile

      asik - gratulacje dla tuptusia smile

      gosia_p no co Ty piszesz? To pewnie chwilowy kryzys, będzie ok!

      magdawe - ja się nie obrażam, ale to było chyba ze 4 posty.

      Inga nauczyła się wychodzić z łóżeczka (z turyst. już dawno potrafi). Wyjęłam
      jej 2 szczebelki i dziś mało nie zabiłam drzwiami, bo zaczęła popłakiwać,
      myślałam, że się obudziła i jest w łóżeczku a ona pod drzwiami (coś je
      przyblokowało i nie mogłaś ich otworzyć). Taka spryciula. Poza tym pomaga mi w
      sprzątaniu wink Dostaje szmatkę i myje stół albo swoje krzesełko smile

      No to na tyle, idę ogarnąć mieszkanko
    • cloud-ac na chwilkę 06.04.05, 11:56
      tak mnie przybiła śmierć Papieża, że nie mogę o niczym innym mysleć, pisać, w
      ogóle pracowac sensownie.
      Natknęłam się na forum Moje wspomnienie o Papieżu ...
      U mnie też piątek wolny...
      • myfmyf Re: na chwilkę 06.04.05, 12:07
        Ja tez jestem od 2 kwietnia w takim nastroju , ze prawie nie zaglądam na forum ...
        Moje dzieci zrobiły piękne serca które przykleiliśmy na okna wokół portretu
        Papieża - dla maluchów liczy się to co widzą , szczególnie Marysi zależy na
        zewnetrznych oznakch żałoby - flagach z czarnę wstążeczką , tasiemkach przy
        kurtce...
        Bardzo chciałam poleciec do Rzymu na piątek, jednak spózniłam się i nie
        zdobylismy już biletów . Drogą lądową to za długa podróż - nie mogę zostawić
        mamie dzieci na tyle dni, a przeciez ich nie wezmę ... Szkoda ...
      • asiadeb Re: na chwilkę 06.04.05, 12:36
        Ja też na chwilkę. To odejście jest takie smutne ale z drugiej strony to co dzieje się po Jego śmierci jest niesamowite - wszędzie ponuje zrozumienie i miłość. Wszyscy się wyciszają i jednoczą razem.
        Mieliśmy jechać z mężem na pogrzeb Papieża (wyjazd organizowany od Grzesia z pracy), ale jak posłuchałam co się w Rzymie dzieje to odbiliśmy od pomysłu. Lepiej pojechać za jakiś czas i spokojnie pomodlić się nad jego grobem.
        Asia
        • ingga Re: na chwilkę 06.04.05, 13:18
          Ania! (aniczek1) Krem Nivea na słońce to inny niż ten na każdą pogodę i cena
          też inna. wink Słoneczny kosztuje ok. 25 zł, ten zwykły 10.

          Gosia! Nic się nie martw, ja też często męża z domu wyrzucam, ale jest OK i
          bardzo go kocham. Bez burz byłoby nudno i nie doceniałoby się tych dobrych
          momentów.

          Magda! Wreszcie doczekałam się Twoich zdjęć! Ja ze dwa lub trzy razy
          wnioskowałam, żebyś się pokazała.
          Miałam rację, że dziewcyznki śliczne po Mamie. Z Ciebie jest extra laska! wink

          Asik! U nas z cyckowaniem było tak (a moja też niejadek jest straszny).
          Co 3 godziny w ciągu dnia wmuszam jej żarełko - kaszkę, zupkę, kromkę z szynką,
          jabłko, serek Bakuś. Częściej głodna nie jest, więc jak ją zapycham to się
          raczej cycusia nie domagała, a jak się zaczynała dobierać znaczyło, że jest
          głodna, więc ją karmiłam czymś innym.
          Choć nie powiem, że przy niejadku nie jest łatwiej dać cyca niz walczyć, żeby
          zjadła coś innego. wink
          Więc najłatwiej było wyeliminować cyckowanie dzienne (chociaż fakt jest taki,
          że chyba przeczuwała koniec cyckowania, bo jak ją miałam odstawić też się
          zrobiła jak Twoja - noworodkiem, który by wisiał na cycu wink
          Gorzej wieczorne, nocą i rankiem - bo nie było jej jak wmusić jedzonka, tak to
          się ją zabawia i wmusza łyżką, inaczej nie zje.
          Butlki nie chciała, modyfikowanego nie.

          Wyeliminowaliśmy wieczorne karmienie przed spaniem - robiłam modyfikowane do
          butelki, dodawałam trochę kaszki ryżowej, którą lubi, żeby miała trochę znany
          smak i podczas kąpieli pije z gwinta lub mój mąż jej wlewa do gardełka po kilka
          łyków.
          I mając zapchany brzuszek zaczęła uspiać z tatą, a nie domagać się mnie i cycka.
          Tak było ze 2 tygodnie.

          W nocy budziła się raz na cyca, a rano tak było wygodnie z cycem jak pisze też
          Edytka.

          Podczas obecnej choroby miała noc, gdy dawałam cycka a ona płakała i nie
          chciała, więc stwierdziłam, że to dobry moment na odstawienie.
          Dwa dni przy nocnej pobudce dostała wodę przegotowaną z niekapka i usnęła.
          Dziś w nocy przypomniał się jej cycuś i wyła przez 15 minut, ale w końcu
          przytulona, wypiła wodę i usnęła.

          Rano jest najgorzej, bo wstaje wcześniej, nie chce mdyfikowanego, a zanim
          zrobię coś na śniadanie to się już rozbudza. Z cycem było fajnie, bo jeszcze
          dosypiała.
          Teraz lecę głodna, niemyta do kuchni, dziecko nieprzebrane, nieprzewinięte a ja
          robię kaszkę lub kanapkę.

          Nie karmię od soboty, trochę problemów mam z cyckami, bolą, ale juz powoli
          przechodzi.

          Najważniejsze to robić odstawianie stopniowo i być konsekwentnym, chociaż łzy
          stają w oczach gdy dziecko się przytula i chce cycusia... I trochę dół, ale
          cóż... Im później tym gorzej odstawić...

          Ale mi epistoła wyszła.
          • ankopw Wiosna.... 06.04.05, 15:44
            w koncu !!!
            U nas taka sliczna pogoda, ze sie nie z chce w domu siedziec, 20 stopni!
            Codziennie spedzamy pare godzin w parku; Amelka daje mi niezly wycisk, juz
            niedlugo nie nadaze za nia biegac i wyciagac roznych smakolykow(kamyczkow,
            starych gum do zucia, lisci, kory......) z buziwink

            Kasia - na pewno te posty zostaly skasowane przez przypadek, bo kto moglby
            Ciebie nie lubicsmile
            Gosia - nie przejmuj sie, z mezami juz tak bywa; bedzie dobrze!
            Jolka - powodzenia w roli wykladowcy!
            Asik - u mnie odstawianie od piersi odbylo sie bezbolesnie dla malej ale za to
            ja prawie przez tydzien chodzilam z okladami z lisci kapustysad, myslalam ze mi
            (.)(.) porozsadza a mleka mialam tyle ze moglabym wykarmic tuzin glodnych
            noworodkow! Teraz juz mi nie bola (minely ponad dwa tygodnie) ale dalej chodze
            z wkladkami laktacyjnymi bo przeciekamwink

            To tyle z tego co zapamietalam, lece na spacer...
      • balbina16 Re: na chwilkę 06.04.05, 23:21
        Czytam Was dziewczęta, ale jakoś nie mam nastroju do pisania...
        Ta strata tak bardzo boli...
        • aagnieszka12 Re: na chwilkę 07.04.05, 08:21
          Oj dziewczynki, smutno, ale nie możemy tak dalej sad Ja zawsze jak pokazują
          papieża z dziećmi, albo jak robi coś śmiesznego to płacze sad Ale on już się nie
          męczy.

          Wczoraj byłam z Oliwcią na placu zabaw u moich rodziców smile
          share.shutterfly.com/action/share/view?
          i=EeEMWjRk4cNmFr&open=1&x=1&sm=1&sl=0 jak któraś ma ochotę to zapraszam do
          oglądania zdjęć smile

          Miną tydzień bez tatusia sad smutno czasem i to bardzo, jakoś muszę sobie z tym
          radzić, ale za to często dzwonimy do siebie i piszemy maile i sms-y big_grin i
          czasem wysyłam mu głupie zdjęcia mms-em smile
          • aagnieszka12 Zjadło linka, buuuuu 07.04.05, 08:23
            to jeszcze raz plac zabaw smile
            share.shutterfly.com/action/share/view?i=EeEMWjRk4cNmFr&open=1&x=1&sm=1&sl=0
    • magdawe Nowe zdjecia z Jagodkowego roczku 06.04.05, 12:19
      ....a zycie toczy sie dalej.......
      Polecam szczegolnie tym, ktore chcialy mnie zobaczycsmile))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14911682&wv.x=1&a=22436389
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14911682&wv.x=1&a=22436428
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14911682&wv.x=1&a=22436538
    • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 06.04.05, 20:15
      Cześć!

      Ja króciutko:

      aniczek- Ty sobie termin zaklep- masz być i już wink! Co do dojazdu: jadę autkiem
      z Rudy Śl. to możemy się spotkać w Rudzie Południowej przy Mc Donaldsie (takim
      przy skrzyżowaniu w drodze do Rudy Chebzie) np. o 13.40? Co Ty na to? Bo mi
      jakoś ciężko wytłumaczyć dojazd, no chyba że wiesz gdzie jest Wesołe Miasteczko-
      to wtedy mi będzie łatwiej wytłumaczyć.

      edytka- my odstawiamy dokładnie tak jak Ty- stopniowo- dziś pierwszy dzień bez
      cycania, Kuba sie nie upominał o to ostatnie poranne cycanie, piersi na razie
      OK.

      Zmykam!
      • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 06.04.05, 21:51
        Aha!

        W wolnej chwilce zajrzyjcie, jak macie ochotę, na stronkę Kubusia- są nowe
        fotki- Kuba 12 mcy- niestety bez zdjęć z roczku sad - fotki ze zwykłego aparatu
        nie wyszły za ciekawie, wiec nie było sensu skanować...
        • asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 13:44
          Dzięki Kochane za rady dotyczące odstawiania. Jestem jednak chyba za miękka i
          czekam tylko, kiedy babcia bedzie miała wolne, bo juz sama nie daję rady. dziś
          juz 3 razy cycuś, nie wiem co się dzieje, bo od połtora tygodnia po prostu
          jakbysmy się cofnęły o kilka miesięcy - tylko cycus i cycuś. Aż sił mi brakuje
          i do tego cały czas smutny nastrój. Dziś pójdziemy z Kinią na mszę przy pomniku
          Ojca Świetego. Szkoda, że ona będzie znała Naszego Papieża tylko z opowiadań.

          Buziaki Kochane!
      • ainer1 Baszaj 06.04.05, 22:17
        Slicznego masz chlopczyka, Basiu, a jego mama ma bardzo ladne i oryginalne rysysmile
        • anna.kn witam! 07.04.05, 08:52
          czesc dziewczyny, dawno do was nie zaglądałam mam wiec mnostwo zaleglosci w
          czytaniu, na razie nie wiem co sie u was dzieje, co sie zmienilo...
          u nas kwiecien rozpoczal sie fatalnie.
          od niedzieli do wtorku bylysmy w szpitalu- Martysia miala jakiegos wirusa
          (chyba, bo lekarze nie zdolali ustalic tego na pewno)Przezyłysmy horror!!!!!!
          Martynka bidulka spłakała sie jak jeszcze nigdy, teraz jest już prawie zdrowa
          (tylko jesc nic nie chce), tak mi biedactwo wychudło...
          mam nadzieje ze ani moja corcia ani wasze dzieciaczki nie beda musialy nigdy
          byc w szpitalu.
          co do personelu szpitalnego, to ... brak slow...TRAGEDIA!
          cala ta sytuacja i dodatkowo jeszcze smierc Ojca Swietego tak mnie zdolowala ze
          nie mam sily ani ochoty na nic
          ...
          koncze wiec zeby nie zarazac was moim pesymizmem

          Anka


        • aniczek1 Re: Baszaj 07.04.05, 09:08
          Hi!

          Basiu (baszaj) - Fotki super a Kubus to juz prawdziwy man!
          Co do spotkania to wszystko zlezy od tego czy maz bedzie pracowal- wtedy
          zostaje bez auta. Natomiast wiem gdzie jest Wesole Miasteczko ale nie bylam tam
          juz bardzo bardzo dawno i nie wiem jak zjechac ze srednicowki.

          Pati dzis dala nam w kosc w nocy i odmowila spania o 1 w nocy, chciala sie
          bawic z psem, potem z nami itd. A rano dla odmiany glosno protestowala przy
          probach budzenia- zal mi jej bylo ze musi tak wczesnie wstawac no ale coz..

          Pozdrawiam i znikam bo jutro wolne i trzeba co nieco nadrobic
          Ania i Pati (22.03.2004)
          • magdawe Re: Baszaj 07.04.05, 10:27
            Basiu - korporacyjna kolezankosmile Kubus jak zwykle swietny - taki prawdziwy
            facecik. No ale ma po kim byc urodziwy. Oboje rodzice modelowismile

            Agnieszko - Oliwka jest obledna. Pozwolilam sobie na mala prezentacje w pracy
            wsrod kolezanek i same achy i ochy tu bylysmile))

            Ja bardzo dziekuje za wszystkie komplementy (rowniez dla babcismile tu i na
            Zobaczcie. Jest nam bardzo milo!!

            Dziewczyny z Warszawy - 18.04. (poniedzialek) mam urlop. Czy ktos jest chetny
            na spotkanko w Lazienkach??? Albo w Powsinie??

            Pozdrawiam, Magda
            • ainer1 mleko, pralka, Powsin itp 07.04.05, 12:54
              czesc!

              zaczne nietypowo od pralki: ile kg wsadu wg Was jets optymalne? 5.5kg? czy
              lepiej juz kupic od razu 7 kg? N arazielicze na 3 osobowa rodizne, ale z
              tendencja do rozrastania w pzryszlosci wiec Mamusie dwudzieciaczkowe
              wypowiedzcie sie czy to ejst konieczne cyz mzona zostac pzry 5,5 kg?

              Mleko - do mam nie kamriacych piersia - ile dajecie mleka na dobe dziecku? ml/mg?

              Magdawe - ja wole Powsinsmile

              Renia
              • cloud-ac Re: mleko, pralka, Powsin itp 07.04.05, 13:11
                Ja mam wsad na 5kg i jak narazie wystarcza wink Piorę 2 razy czasem raz w
                tygodniu (w sumie jakieś 4-5 prań). A nie masz przecież 7kg takich samych
                rzeczy - takich, które możesz razem wyprać smile
                Zuz je Bebiko 3R:
                rano ok.8-9 - 150ml (w porywach)
                po obiadku MUSI zatkać się jeszcze wink - ok.100-120ml
                po południu przed spaniem 16-17 - 150ml
                na noc (w 2 podejściach, zanim zaśnie ok.21.30) - max.300ml
                w nocy (!tak, tak, w nocy) - 250ml
                idę pracować wink
              • mamamisiaczka Re: mleko, pralka, Powsin itp 07.04.05, 13:14
                Cześc dziewczyny ! Nie było mnie parę dni , ale miałam strasznie dużo pracy a
                pozatym nie miałam nastroju do pisania .
                Reniu wydaje mi się że lepsza będzie pralka z 7 kg wsadem . Zawsze mozesz
                przeciez włozyć mniej , dopóki rodzina sie nie powiększy. co do mleka to
                Michałek wypija ok. 0,5 litra mleka krowiego dziennie , i jak na razie nie ma
                zadnego uczulenia . Mleko daje mu od ok. 3 tygodni .
                A u nas Michałek znowu chory sad. Złapał ten nieszczęsny rotawirus . Mam
                nadzieję że się szybko wyleczy . Muszę kończyć . Pozdrawiam Edyta
                • magdawe Ja tez wole Powsin:))) 07.04.05, 13:41
                  Kto jeszcze????!!!!
                  18.04. poniedzialek 12.30???

                  Jagoda pije 3 x bebillon (210, 150, 180 ml).
                • kj74 Re: mleko, pralka, Powsin itp 07.04.05, 13:50
                  Reniu ja mam pralkę na 4 kg i wystarcza smile Możesz kupić na 7 kg, jeśli jest
                  opcja połowy prania albo dobierania ilości wody itd. do ciężaru wsadu.
                  Jeśli chodzi o mleko to mała wypija w sumie 300-500 ml na dobę. Też zamierzam
                  zacząć podawać już krowie (zabieram się od tygodnia wink), ale może dziś w końcu
                  spróbuję.
                  Mały bandziorek śpi, więc idę rozwiesić pranie.
                  • kaka73 Re: mleko, pralka, Powsin itp 07.04.05, 14:01
                    Pralkę mam na 5 kg wystarcza dla naszej czwórki. Jak masz zamiar kupic pralkę
                    z wagą (chyba większość już taka jest) to myslę, że lepiej 7kg.

                    Co do mleka to ja wciąż karmię piersią i Nutramigenem.
                    Dzieci mam niealergików - mój Szymek pił mieszankę typu NAN, Bebiko do 3 roku
                    życia - lekarze odradzali mleko krowie przynajmniej do 2 roku życia - tak było
                    przynajmniej kilka lat temu - ja raczej nie wprowadzałabym jeszcze mleka
                    krowiego.

                    U nas smutny nastrój, mój Szymek rozpłakał sie chchyba dwa razy - trudno go
                    było uspokoić - przeżywa śmierć Papieża.

                    Karina
    • doklina Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 13:39
      Witajcie. Ja tylko na chwilke. Nie wiem kiedy ostatni raz tu zaglądalam ale mam
      potworne braki w czytaniu. A wszystko przez to że od dwóch tygodni nie mamy
      kompa w domu bo jestesmy w trakcie jego zmiany, a w pracy jest tyle roboty, że
      nie mam czasu.
      Postaram sie jak najszybciej nadrobic zaleglości w czytaniu no ale to dopiero
      jak już będziemy mieli komp w domu a na razie jeszcze nie wiem kiedy ta chwila
      nastąpi.
      Chcialam wszystkim jubilatom, którym nie skladalam życzeń urodzinkowych,
      serdecznie życzyć wszystkiego co najlepsze, zdrówka i pogody ducha nawet w
      ciezkich chwilach, i pociechy dla rodzicow.
      Jutro ważny dzień. A w ogole smutne chwile nastaly.
      Jak juz bede miala kompa w domu poczytam wpisy, napisze wiecej co u nas nowego.
    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 15:02
      Dziewcyny nie wiecie gdzie można dostać pojemnik mocowany na wannę na zabawki
      do kąpieli? Na allegro znalazłam coś takiego
      www.allegro.pl/show_item.php?item=46487973
      Moja koleżanka ma takiego kondora z siatki, super jest, ale nie wiem gdzie
      takie coś można u nas dostać.
      • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 17:35
        Jestem pod wrażeniem, ile Wasze dzieci wypijają mleczka.
        Moja pije raz dziennie - na noc - Bebilon Pepti (obrzydlistwo) ok. 100-120 ml,
        w porywach 200 (ale bardzo rzadko).
        Wczoraj mój niejadek mnie zaskoczył, jadł co wpadło w łapki i w dużych
        ilościach. Nie na długo się cieszyłam, dziś znów strajk głodowy, a co gorsze
        pogorszenie w choróbsku.
        Już było dobrze, a powrócił kaszel, głównie w trakcie spania, co ją wybudza.
        Byłyśmy jeszcze raz u pediatry, ale wg niego osłuchowo OK, więc dalej syropek.

        Jakiś cud, bo przytyła ok. 0,5 kg za miesiąc i tydzień.
        Od września rekord miesięczny był 260 gr, a najmniej 50.
        Mamy więc całe 8650! Ale waga. wink Kto da mniej?
        • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 17:37
          Acha!

          Kasiu!
          Na zabawki do kąpieli mamy zwykły plastikowy koszyk kupiony w markecie, tyle że
          wybraliśmy model z dziurkami, żeby zabawki szybko schły.
          Tata wywiercił dziurkę na ścianie, wbił kołek rozporowy i powiesił na jednej z
          koszykowych dziurek.
          Jest OK.
          • nicole369 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 18:12
            Moje dziewcze pije rano 150ml humany albo kaszki ml. - ryzowej, w zlobku
            podobno wypija ok 180 tego samego, wieczorem robie krowiego mleczka180-210ml. z
            kasza manna, ona je uwielbia i nie ma zadnych sensacji. W ogóle bym sie
            wycofala z humany, ale rano jest szybciej i wygodniej zrobic takie mleczko. W
            zlobku powyzej roczku dzieci sa przestawiane na krowe, tzn. budynie, kaszki i
            kakao.

            Inga tak mi przyszlo na mysl, ze moze Martusia ma gliste ludzka, bo teraz
            czesto dzieci to maja, szczególnie te raczkujace i jedzace smiecismile. Objawy -
            kaszel w nocy bez zmian oslucjhowych, slaby apetyt i slabe przybieranie na
            wadze.
            Naczytalam sie na podforum zdrowie i teraz sie madrze...ech.

            Marzena i...
    • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 20:09
      Cześć!

      Kubuś i jego rodzice dziękują za miłe słowa smile!

      Renia- Kuba wypija * 240ml Bebika sojowego 2R, cycuś już odpadł.

      Aniczek- jakbyś nie miała autka, to mogę po Was podjechać- do Zabrza mam
      blisko, przed 16-tym jeszcze się zgadamy co do szczegółów, OK?

      Magdawe- no z Ciebie, Twojej Mamy i Twoich dziewczynek niezłe laski! A w
      najnowszej Baśce (to nasza gazetka wewnątrzbankowa) wyszłaś super! Oczywiście w
      wydziale musiałam się pochwalić, jaką to mam Koleżankę smile

      Uciekam!
      • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 20:30
        Miało być 2*240ml mleczka...

        Aha, magdawe- też biorę urlop 18 tego, ale na 13.00 jestem umówiona do
        fryzjera, a poza tym do W-wy daleko...sad
        • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 21:53
          Marzenko!
          Ale mnie z tą glistą przeraziłaś. Ech... Brr.... Fe...
          Jak się to świństwo wykrywa?
          • mamaweronki Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 07.04.05, 23:46
            ingga, chyba cie pobije z ta waga. Tosia wazy 8300 i tez niesty nic nie chce
            jesc.Caly dzien i noc wisi mi na piersi. Juz nie mam sil, bo od tej
            eksploatacji juz mnie bola.W nocy je co 15-20min. No i jestem juz nieco
            zmeczona takim karmieniem. Mleka modyfikowanego nie tyka, zupy zje 2 lyzki,
            kotlecika z rzadka 1 gryz, czasem cwiartke jabluszka. I koniec. Zaczelam sie
            powaznie zastanawiac nad ta glista, brrr.Jak ja wykryc? Mojej lekarce za kazdym
            razem sugeruje zeby sprawdzic skad taki slaby apetyt, moze zrobic jakies
            badania, ale ona mi zaleca tylko bioaron na poprawe apetytu.Ech....

            nicola wyczytalam, ze chodzicie do zlobka. Ciezko sie bylo przyzwyczaic?, byl
            jakis okres adaptacyjny? jestes zadowolona?jak jedzenie? Ja od wrzesnia chce
            wyslac Tosie do zlobka i juz sie baaaaardzo boje. Najbardziej tego,ze bedzie
            duoz chorowala, ponoc tak jest w zlobkach?

            magdawe zdjecia przepiekne, a ty nie wygladasz jakbys urodzila dziecko. Mama
            tez sliczna jakby byla twoja rowiesniczka.Jestem pod ogromnym wrazeniem.

            annna.km-bardzo wspolczuje pobytu w szpitalu, sama to przechodzilam i wiem czym
            to pachnie.nikomu nie zycze. Teraz nabierajcie sil i ciesz sie z pobytu w domu.
            Slemy same dobre fluidy, zeby wszystko bylo ok.

            Co do wyprawy 18.04 to ja z checia sie pisze, tylko ja z kolei wolalabym nieco
            blizej: Lazienki, Wilanow, bo jechac z wrzeszczaca za uchem Toska przez cala
            Wawe to ponad moje nerwy i sily.

            Serdecznie dziekujemy za wszystkie zyczenia urodzinowe. Bylo mi bardzo milo i
            cieplo mi sie na sercu zrobilo, ze mimo mojej nieobecnosci pamietalyscie o
            mojej Tosi. Wydrukowalam wszystkie zyczenia i wkleje do pamietnika dzieki czemu
            bedziecie uwiecznione, a Tosi nie bedzie przykro,ze dostala tylko 2 kartki
            urodzinowe.
            • magdawe Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 08.04.05, 20:34
              Baszaj i mamoweronki - az sie zaczerwienilam od tych kmplementowsmile Dzieki. Z
              mojej Mamy to faktycznie jestem dumna cale zycie. Jest jak siostrasmile
              Basiu - ale sie nawymadrzalam w tej BaSce, hihi. Fajnie, jak sie kogos zna i
              sie go znajduje w pisemku, nie?

              Inga - gliste sie wykrywa w kupce. Trzeba dac do badania kilka probek pod katem
              pasozytow. Ale radze uzbroic sie w cierpliwosc i pobadac porzadnie. Ja to
              przeszlam z Ninka. Wyszlo nam w 9 kupce!! Ale oplacalo sie. Po jednej kuracji
              glista zniknela, a dziecko przestalo kaszlec. Jeszcze jednym typowym objawem
              pasozytow jest zgrzytanie zebami w nocy (oczywiscie nie wszystkie zgrzytajace
              dzieci maja robaki!).

              Mamoweronki - to jest 2 do 1 (Renia i ja za Powsinem, Ty za Lazienkami) ,
              czekam na reszte glosow na 18.04.

              Fajny pomysl z wydrukowaniem zyczen od forumowych kolezanek! Tez tak zrobie,
              jesli pozwolisz....w koncu to Twoj autorski pomyslsmile

              Pozdrawiam, M.

              Ps. 21.37 gasimy swiatlo............
              • monjar6 Oddaję głos ! 08.04.05, 21:54
                Witajcie ja jestem za Łazienkami,na pewno do Powsina nie dojadę bo to za
                daleko,jeszcze może zaproponuję Ogród Saski,tu by było zdecydowanie najlepiej
                jak dla mnie no i w końcu to centrum więc z każdej strony tyle samo
                drogi smile).Pozdrawiam i mam nadzieję,że Tosia zacznie jeść !!
                • ankubek Re: Marzec cz. V 08.04.05, 23:07
                  Cześc "dziewczynki"

                  Aniczek ta seria A-Derma przeznaczona dla alergików, mają dosyć bogatą ofertę,
                  ja miałam próbki od dermatologa i dlatego się zdecydowałam pomimo tej wysokiej
                  ceny. To są kremy francuskie i tylko do kupienia w aptece, co do ceny to nie
                  chcę skłamać, a zupełnie nie pamiętam, z wielkim przybliżeniem ok.40. Bardzo
                  wydajny!
                  Edytka7 - ale "super skuteczna" ta spirala smile

                  Gosia - mam nadzieję, że w domu już lepiej! Może trzeba trochę więcej wysiłku
                  włożyć w poukładanie, Magda ma rację, że trzeba budować a nie niszczyć, trzymam
                  kciuki (u mnie też nie zawsze kolorowo, ale wiem, że to mała pociecha).

                  Kasiu - ale Ci rośnie pomocnica! A z tym kasowaniem postów to ja nie rozumiem!?
                  Kto miałby taki idiotyczny pomysł?

                  Agnieszka - śliczne zdjęcia Oliwki, szczególnie podobają mi się te z lalusią.

                  Baszaj - Wami też się pozachwycałam, spacerkowanie bardzo Wam służyłosmile

                  Aniu - współczuję, że musiałyście z Martynką przechodzić taki koszmar w
                  szpitalu. Zawsze jak czytam o chorobach naszych maluszków to nie mogę się z tym
                  pogodzić. Dużo zdrówka dla "zuch dziewczynek".

                  Reniu - mnie wystarcza taka pralka na 5kg, może częściej piorę, ale z drugiej
                  strony nie wiem gdzie miałabym upychać tyle brudnych ubrań? kosz na bieliznę
                  nie jest aż taki pojemny.

                  Ach Edytko, całusy dla Michałak, niech mu szybko wraca zdrówko.

                  Dziewczyny dostaję już ciężkiej nerwicy z powodu tego mojego nieszczęsnego
                  dyplomowanego, na dodatek mam w pracy tyle roboty, że już nie wiem za co się
                  brać. Moje dzieciaczki mają mnie chyba dość, bo zrobiłam się zmierzłą mamą,
                  która ciągle zrzędzi i chodzi półprzytomna. Ja chcę wakacje! Urlop!

                  Wkleiłam dwa zdjęcia Martynki z urodzin, nie są dobrej jakości bo to ze
                  zwykłego aparatu i niestety po zmniejszeniu kiepsko widać, ale pomyślałam, że
                  może chcecie zobaczyć moją Mysię smile
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18356114&a=22504755
                  • ankubek Re: Marzec cz. V 09.04.05, 09:32
                    Dzień dobry
                    Mroczno i deszczowo u nas dzisiaj, a ja muszę jako kierowca posłużyć, bo Agatka
                    idzie na imprezę, później ją odbiorę i po mężula do pracy.
                    Martynia wreszcie nauczyła się pić tylko wodę w nocy, dzisiaj tylko 2 razy
                    sobie popiła i całkiem ładnie spała do 6.30, jak na nas to wielki sukces.
                    Z apetytem to u nas podobnie jak u Martusi i Tosi, wagi nie znam bo jeszcze nie
                    byłam na bilansie, mam nadzieję, że dotrę w tym tygodniu.

                    Czytałyście testament Papieża? Ten teks akurat bardzo przystępnie napisany, to
                    i łatwo się go czyta, gorzej z innymi tekstami, ale chyba się nastawię na
                    lekturę.

                    kilka nowych zdjęć:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18356114&a=22504755
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18356114&a=22521794
                    • kasiaromek Re: Marzec cz. V 09.04.05, 11:34
                      Cześc mamuśki.
                      U mnie kiepsko. Michaś kapryśny: nie chce jeść ani się kąpać. Przez to mąż
                      wkurzony i zwala wszystko na mnie.Mówi że nie potrafię zająć się dzieckiem.
                      Dziś i jutro on się synem zajmuje, zobaczymy czy się coś zmnieni.

                      Pozdrawiam i życzę miłej soboty i niedzieli.
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 09.04.05, 11:20
      Cześć dziewczyny !!
      ftp://ftpbi.gazeta.pl/im/5/2633/m2633925.mp3
      Syćka se Wom zycom to i owo
      syćka se Wom zycom to i owo
      a my Wom zycymy
      a my Wom zycymy
      scyńścio zdrowio

      Zycymy Wom zdrowio nolepsego
      równego pstrągowi w Morskim Oku
      a do tego siły do koździćkiyj zyły
      w setnym roku.

      Coby Wom Pon Jezys Błogosławiył
      Coby Wom Pon Jezys Błogosławiył
      i na długie roki
      i na długie roki
      nom ostawił

      Cobyście nom Ojce długo zyli
      Cobyście nom Ojce długo zyli
      i do syćkik ludzi
      i do syćkik ludzi
      miyłość mieli.

      Coby te zycynia sie spełniyły
      Coby te zycynia sie spełniyły
      o to Pana Boga
      o to Pana Boga
      dziś prosimy

      Prosimy tys piyknie Matke Swiyntom
      Prosimy tys piyknie Matke Swiyntom
      niekze zawse o Wos
      niekze zawse o Wos
      tys pamiynto

      dostałam to dzisiaj na gg i się popłakałam , dla mnie ta piosenka jest śliczna
      i zawsze będzie przypominać Papieża.
      A Michałek na szczęście jest już zdrowy , przeszły wymioty i znowu
      rozrabia smile . U nas dzisiaj pogoda jest śliczna , cieplutko i nie wiatreku ,
      chyba wyjdziemy na spacer. Dziękuję za życzenia zdrowia dla Michałka !!
      Kończę bo mi się zrobiło smutno . Pozdrawiam i życzę zdrówka wszystkim
      chorowitkom ^^^^^^^^^^^^^^^ . Edyta
    • ainer1 Powsin, Łazienki, Wilanów, pralka, smutki itp 09.04.05, 19:08
      Czescsmile

      Na poczatek: Piotrus zaczal sam stawiac pierwsze niesmiale kroczkismile A raczej
      kroczek. Oczywiscie bardzo sie ciesze. Zaczal tez prowadzic monologi oraz
      dialogi w blizej nieznanym mi narzeczusmile Rozrozniam: mama, tata, dada, baba, nie
      ("ne ne ne")

      Co do spotkania to ja ze swojej Sadyby sie deklaruje ze dojade i do Lazienek i
      Wilanowa i Powsina 18tego. A w czwartek 14/04 i tak sie wybieram do Wilanowa
      (jak co tydzien). Remont mi sie pzredluzyl, wiec wroce w polowie przyszlego
      tygodnia do Warszawy - nie moge sie juz doczekac i baaardzo tesknie.

      Pralke chyba kupie 6 kg jednak - najbardziej mi sie podobasmileAriston 109

      Telefon komorkowy - od dzis mam juz inny i numer i aparet, stary bedzie
      wylaczony a nowy numer przesle na adres mailowy jesli ktos bedzie chcial zapisac
      sobiewink

      Pogoda tak smutna, ze nie wspomne o dojmujacym smutku wokol - ale usmiecham sie
      i mysle, ze bedzie lepiej. Teraz juz nie ma co zamartwiac sie - tylko podjac w
      sercu co mozna naprawic w swoim zyciusmile no i naprawiacsmile

      pozdrawiam slonecznie w ten deszczowy dzien!
      Renia
      • mamaweronki Re: Powsin, Łazienki, Wilanów, pralka, smutki itp 09.04.05, 21:45
        Renia gratulujemy Piotrusiowi pierwszego kroczku! Zuch chlopak.
        Mam pytanie o ktorej to spotkanie i gdzie w koncu sie spotykamy? Ja juz jutro
        rano wyjezdzam i znow na jakis miesiac nie bedzie mnie w necie.Do kawiarenki w
        Wawie jakos nie mam czasu skoczyc, a w domu ciagle nie mamysad
        W zwiazku z tym bardzo prosze babeczki ktore pisza sie na to spotkanie o
        przeslanie mi smska z wiadomoscia co i gdzie na nr 503984583. Z gory dzieki! I
        raz jeszcze prosze o nasza sage na adres gazetowy.Buziaczki, trzymajcie sie
        dziewczynki i nie zamartwiajcie sie za bardzo.
        Magda i Tosia
        • yasmin24 Re: Powsin, Łazienki, Wilanów, pralka, smutki itp 10.04.05, 09:19
          Witam po przerwie!!

          Zebralo sie troche spraw, wiec Wam troche ponudze:
          Dopadl nas okropniasty wirus, cala nasza trojke, Albert stracil apetyt 2
          tygodnie nic prawie nie jadl, za to od 2 dnia nadrabia i je non stop.
          Mamy juz prawie wszystkie zebiska, bez piatek, niektore co prawda w formie
          malutkiuch szpileczek, no ale sie przebily po wielkiej rozpaczy.

          Pijemy mleczko, bebilon pepti, tzn probujemy, mieszam mu pol na pol z HAN HA i
          nareczcie buzia mojego synka wyglada juz prawie idealnie. Mysle, ze przez to
          uczulenie, glownie na nozkach Albert nie chce sie kapac, a wczesniej uwielbial
          pluskanie. A co do ilosci mleka, to moj zarloczek wypija 3*260/280ml, czasem
          zdarza sie nawet i 4 razy mleko.

          Pierwszy tydzien w pracy mam za soba i jestem bardzo zadowolona. Przy okazji
          dziekuje Kasi za zyczenia smile) W mojej firmie nastapily duze zmiany i sa one
          pozytywne. Bank odpuscil sobie przede wszystkim z kosmicznymi budzetami, odrazu
          ulzylo, poza tym zapowiadaja sie kolejne DUZE zmiany smile)

          Na wyprawe 18 kwietnia tez bym chciala sie wybrac, o ile bede miala wolne smile)
          Nie ukrywan, ze najlepiej byloby w Lazienkach, ale i dalej tez dojade.

          Dziewczyny czy wiecie jak duzo czasu musi uplynac od choroby( wirus) po ktorej
          mozna dziecko zaszczepic?? Bo mielismy sie zjawic na poczatku kwietnia, a jak
          bylam u lekarza to zapomnialam o to zapytac.
          • yasmin24 Re: Powsin, Łazienki, Wilanów, pralka, smutki itp 10.04.05, 09:22
            Jeszcze raz ja:

            Chialam Wam powiedziec, ze staramy sie z mezem zapamietac Papieza takiego jak
            byl w pelni sil, dowcipnego, z mocnym, donosnym glosem. I pamietajmy, ze dla
            chrzescijanina pobyt na ziemi jest tylko krotkim przestankiem, bo Ojczyzna
            nasza jest w Niebie smile))
          • yasmin24 Nasze nowe forum 10.04.05, 09:33
            Kochane, jest juz obiecane forum, na ktorym mozemy umieszczac zdjecia naszych
            pociech. Jeszcze testujemy, ale mozna sie juz rejestrowac.
            www.kurnicka.com/kurnicka/forum
            ZAPRASZAM do ogladania, i zapoznania sie z zasadami uzytkownia
            • yasmin24 Re: Nasze nowe forum 10.04.05, 09:34
              www.kurnicka.com/kurnicka/forum/
              • ola2004 Witam! 10.04.05, 12:01
                Długo nie pisałam, ale czytałam na bieżąco - smutno było ostatnio, jakoś trudno
                mi było coś sensownego napisać. Po ludzku smutno, po chrześcijańsku trzeba się
                radować z przejścia Ojca Świętego do Wiecznośći. To tyle.
                U nas wszystko w porządku, Hania radosna jak zwykle, wszędzie jej pełno, chodzi
                (a czasem i biega), uwielbia się tulić, apetyt dopisujesmile))
                Zawirowania senne związane ze zmianą czasu przeszły, uff wszystko wróciło do
                normy i znów się wysypiamy wprost nieprzyzwoiciewink
                yasmin - jesteś wielka - forum mam nadzieję ruszy wkrótce pełną parą, zaraz
                lecę się zarejestrować!!!
                anna.kn - mam nadzieję, że druga połowa kwietnia będzie dla Was dużo lepsza niż
                początek, życzę Wam tego!
                cloud-ac - ja też pięknie sie usmiecham o naszą sagęsmile
                baszaj - Kubuś to mały przystojniak - już widzę co się będzie działo na
                spotkaniu, bo jak dobrze liczę to będą same dziewczyny i jeden rodzynek? A
                Hania jeździ na takim specjalnym rowerku, trójkołowym z barierką, podpórką na
                nóżki i sterowanym przez nas uchwytem, ma z tego tyle radochy, że hej!
                ainer1 - gratuluję pierwszych kroczków Piotrusia!!! Teraz to już się rozkręci!
                kasiaromek - i jak tam po weekendowo-tatusiowej opiece nad Michałkiem? Lepiej?
                mamamisiaczka - to dobrze,że Michaśko już zdrów, i tak trzymać!
                ankubek - urodzinowa Martynia słodziaszna! Uch, z tego co piszesz to urlop by
                ci się należał, oj należał! Wiem,że to teraz nierealne, ale choć parę godzin,
                TYLKO dla Ciebie, też by chyba dobrze zrobiło?(Ale to pewnie też trudne...)
                Trzymaj się!!!
                ingga i mamaweronki - nasze panny wszystkie trzy z podobną wagą, ostatnio
                Haneczka była ważona miesiąc temu i było niecałe 8 kg, z tym,że Hanutce apetyt
                dopisuje.
                aagnieszka12 - Oliwcia jak widać poznała uroki zabawy na placusmileHania też od
                niedawna szaleje na placu, czekamy jeszcze na cieplejsze dni, żeby wybrać się
                do piaskownicy.
                Co do krowiego mleka - ja jeszcze nie daję, ale mam zamiar próbować. Opinii
                jest mnóstwo i w sumie sama nie wiem co robić...jak dotąd alergii Hania nie
                miała na żaden pokarm.
                Do mam odstawiających - jeszcze raz polecam szałwię!U mnie po tej herbatce
                (kilka razy dziennie) laktacja szybko ustała.
                Kończę, bo mnie poganiają, idziemy do Kościoła, oby nie zaczęło padać, bo
                pochmurno dziś w Katowicach.
                Pa miłej niedzieli.
                Olga i Haneczka - moje szcęściesmile
              • asiadeb Re: Nasze nowe forum 10.04.05, 12:08
                Dziewczyny jestem przemęczona, ale pozytywnie. Wczoraj byliśmy na weselu u kolegi, dzieciaki zostały u mamy. Pierwszy raz od urodzenia Olci zostawiłam ją na tak długo. Ale było mi to potrzebne. Odżyłam, wybawiłam się i znów powrócił dawny humor.
                Kasiaromek takimi tekstami się nie przejmuj u mnie to norma. Że rozpuszczam dziecko, że nie potrafi zająć się sama sobą a wszystko się nasila właśnie jak mała jest marudna. Puszczam te uwagi mimo uszu choć czasami kończy się to nie mile.
                Gosiu (yasmin) dobrze,że już jesteście zdrowi i z pracą wszystko ok. Nie mam pojęcia jak długo trzeba odczekać po wirusie na szczepienie.
                Ainer gratulacje pierwsych nieśmiałych kroczków.

                Strasznie chce mi się pić, ciekawe czemu... smile

                Pozdrawiam niedzielnie. Asia
                • ankubek Re: Nasze nowe forum 10.04.05, 12:38
                  ja tylko na chwileczkę
                  Gosiu już się zarejestrowałam, ale to wszystko profesjonalne smile;zdrowiejcie
                  prędko;
                  Ola - dziękuję, miło było mi poczytać Twoje życzliwe słowa
                  Asia - super, że się wybawiłaś!
                  Dziękuję za miłe wpisy ma Zobaczcie, ale ja to lubię! No i dlatego nie
                  skasowałam wątku smile
                  jakiś obiad czas zrobić, pa
                  • kali_jj Re: Nasze nowe forum 10.04.05, 13:35
                    ja też się zarejestrowałam
                    więcj napisze może wieczorkiem. teraz tylko tyle że wrzuciłam jeszcze kilka
                    zdjęc Igora na zobaczciwe. Zapraszamy!
                    • kasiaromek Re: Nasze nowe forum 10.04.05, 23:11
                      Witajcie! Ja też się zarejestrowałam.
                      U nas sytuacja troche lepsza (mąż się uspokoił). Jego zajmowanie się dzieckiem
                      wyglądało tak: ja dawałam jeśc bo Michał od niego nie chciał.
                      Ja zmnieniałam pieluchy, bo dziecko nie chciało leżeć spokojnie.
                      Ja bawiłam się z synem bo on.... (i tutaj szereg wymówek).
                      Ale już jest lepiej.

                      Następna kąpiel Michaśka będzie się odbywała w małej wanience.W pokoju.
                      Już nie wytrzymam jego zawodzenia następnym razem.Dzisiaj przyszła nawet moja
                      teściowa zobaczyć jak to się malec zachowuje i była przerażona.
                      Próbowała go uspokoić ale jej się to nie udało. I oczywiście potem opowieści
                      jak to jej dzieci nigdy nie płakały. Ach te teściowe........
                      Ale gdyby nie ona to co ja bym zrobiła?

                      Mleczka wypija 120 (bebiko3)-tylko rano. I myslę je zmnienić bo jest bardzo
                      niedobre.
                      Czasu jaki musi upłynąć od choroby do szczepienia nie znam.
                      Yasmin - cieszę się że jesteś zadowolona z pracy, to dobrze wróży.
                      Gratulujemy kroczków Piotrusiowismile

                      Pozdrawiamy wszystkich i życzymy dobrej nocy.Pa.
    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 08:13
      MAMOMISIACZKA - NAWET NIE WIESZ JAK MNIE UCIESZYŁAŚ TYM LINKIEM!!!! A raczej
      Romka, uwielbiamy tą piosenkę! A Inga jak usłyszała oklaski to też zaczęła bić
      brawo smile

      Inga my mamy mniej! Jakieś 8400g. Idziemy równiutko 200g na miesiąc.

      Reniu poślij proszę nowy numer. Super, że Piotruś zaczyna sam stawiać kroczki,
      gratulacje!!!

      Co do mleka jeszcze. Ostatnio dolałam 100 ml krowiego do butelki i wymieszałam
      ze sztucznym. Nie było żadnych negatywnych reakcji. Znów spróbuję. Powolutku,
      zobaczymy. Ze sztuczności to daję małej Bebiko 3 i Nan 3, smakuje jej. Ostatnio
      pije też bananowe Bebiko i waniliowe Nestle.
      Coraz mniejszy ma apetyt. Teraz jest taka zajęta bieganiem, że nie ma czasu na
      jedzenie. No cóż.
      Na spacerze wcale nie chce siedzieć w wózku tylko chodzić.

      Muszę kończyć, bo ktoś chyba jednak chce jeść smile))

      Chorowitkom zdrówka!!! Nie wiem kiedy po wirusie można szczepić.
      • ankubek Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 09:25
        Witam
        chciałam coś napisać, ale skasowałam, bo to bez sensu....smutno mi i
        tyle....nic się tu nie poradzi, a i tak Wam nie będę opisywać bo to nie miejsce
        i temat, łatwo nie jest.

        U nas też już pierwsze kroczki ale bardzo nieśmiałe i ostrożne, wczoraj w
        przedpokoju do taty zrobiła 5.
        Martyna pije 3 razy NAN2, 2 razy po 210 i jeden raz 180, oczywiście to ulega
        czasami małym zmianom, ale tak jest najczęściej. Od dwóch dni dajemy jej dla
        odmiany kaszkę Nestle, ale też z butelki bo nie chce łyżeczką. A z obiadami
        zgroza, czasami nawet pół słoiczka nie chce, no i raz dziennie deserek.
        Odrobinkę chlebka i kilka razy dałam danonka, wiem, że za mało tego jedzenia,
        ale ona nie chce no i jeszcze ta alergia. Oj muszę kończyć, pa
        • ola2004 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 11:03
          Hej!
          Aneta - co Ty opowiadasz, jak to nie miejsce i temat! Znasz jakieś lepsze, niż
          nasze forum??? Jak ci smutno, to napisz, bo się martwimy! Buziaki!
          Olga
          • inooshka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 11:22
            Cześć dziewczynki!

            Dawno mnie nie było, ale jakos ostatnio nie miałam weny na pisanie. Tak mi
            jakos smutno i nie mam na nic ochoty. Kilka splotów okolicznosci: smierć
            Papieża i pogmatwanie w życiu rodzinnym. Tak na potwierdzenie powiedzenia, ze
            nieszczęścia chodzą zwyle parami, a nawet trójkami...

            Nie bedę smecić... Pamiętam o was i napiszę jak będzie mi lepiej...
            • asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V do inooshka 11.04.05, 13:19
              Inooshka, całkowicie moge się podpisać pod Twoim postem. U mnie to samo, ale
              wierzę ze przyjdą lepsze dni, staram się zrozumieć innych. Też na razie nie mam
              weny na pisanie, może jutro coś więcej skrobnę

              buziaki Kochane!!!!
              Dobrze że tu jesteście smile))
    • kasiaromek Co nas czeka:) 11.04.05, 11:57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=21341592&v=2&s=0
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 13:24
      Cześć dziewczyny !
      Hej co się z wami dzieje ? Aneta (ankubek) i inooshka piszcie co się dzieje !!
      Ja jak miałam doła i się "wygadałam" przed wami było mi dużo lżej . Może i wam
      by to pomogło !!
      Kasiaromek - u mnie było tak samo jak u ciebie . Też mówił że się nie potrafie
      zająć Michałkiem , ale jak powiedziałam żeby mi pokazał jak mam to robić to
      przestał smile nie martw się . Chłopy przeważnie dużo gadają , a i tak dziećmi
      zajmujemy się my .
      Co sie ostatnio dzieje , że tak mało postów piszemy ? Chyba przez to że na
      dworze ładna pogoda i wszystkie siedzicie na dworze . Prawda ?
      Michałek na całe szczęście jest już zdrowy , ale za to teraz przestał
      mnie "zauważać". Jak tylko mąż przychodzi do domu , to ja mogę znikać , wcale
      nie chce się ze mną bawić sad . Mam nadzieję że to tylko przejściowe. To na
      tyle . Dziewczyny wiosna coraz bliżej !!!!!Uśmiechnijcie się smile)))
      Pozdrawiam Edyta
      • aniczek1 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 14:15
        Witajcie w mrozny poniedzialek! U nas naprawde byl przymrozek rano brrrrr....

        Basiu- baaardzo Ci dziekuje za propozycje podwiezienia; mam caly czas nadzieje
        ze jednak bede miala czym dojechac ale dowiem sie dopiero pod koniec tygodnia
        co i jak; jakos ciezko widze umieszczenie nas wszystkich z wozkami w jednym
        autku (chyba ze jest bardzo pojemne!); smile

        kasiaromek- mezczyzni w ogole nie zauwazaja takich "drobiazgow" jak opieka nad
        dzieckiem...

        Pati ma nawroty buntu roczniaka i daje w kosc marudzeniem i wymuszaniem na
        rodzicach. Wymuszanie dotyczy noszenia w kolko na rekach albo wiszenia na cycu.
        Raz jest slodka jak cukiereczek a za chwile wszystko jest "nenenene". Czy tylko
        my taki okres przechodzimy?

        Pozdrawiam
        Ania i Pati (22.03.2004)

    • balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 15:54
      Cześć!
      No a my już w końcu w domku, po prawie miesięcznych wojażach wreszcie u
      siebiesmile Matik już niemalże biega, wszędzie go pełno i na spacerze też
      najchętniej dreptałby na własnych nóżkach. Znak to, że czas już zmienić wózek
      na lżejszy (iwo_72-jak sprawuje się Maclaren, bo my chyba też się na niego
      zdecydujemy).
      Mimo przepięknej pogody humor u mnie jakiś taki nijaki, cały czas chodzą mi po
      głowie smutne wydarzenia z zeszłego tygodnia. No, ale życie płynie dalej i choć
      jest trudno, trzeba pamiętać o naszym Ojcu Świętym i żyć zgodnie z Jego nauką.

      Co do mleka, to Matik je ok. 250ml kaszki mleczno-ryżowej lub mleczno-pszennej
      (na gęsto) i do tego wieczorem przed spaniem (.), ale w tym tygodniu zaczynamy
      juz chyba pożegnanie z (.).
      No i jeszcze o buncie roczniaka (hehe, ale to brzmi, naszym mamom pewnie się
      nawet coś takiego nie śniłosmile), u nas jako takiego buntu nie ma, ale są ogromne
      protesty (włącznie z ronieniem krokodylich łez) jak jest coś nie po mysli
      Matika. Najczęściej bieżemy go wtedy na przeczekanie, jak widzi, że jego płacz
      i krzyki nie odnoszą skutku, to dość szybko przestaje.

      Na razie tyle, lecę kończyć obiadek. Pa,
      Gosia

      P.S. inooshka, asik_6, ankubek-dziewczynki, głowy do góry! Już niedługo napewno
      i dla Was wyjdzie słońcesmile Ciepło o Was myślę.

      • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 17:49
        Gosiu (Yasmin)!
        Twój mąż jest wielki, że stworzył takie cudo jak forum, wygląda bardzo
        profesjonalnie.
        Mam nadzieję, że nie obrazisz się jednak, gdy zagłosuję, żeby posty pisać na
        naszym starym, gazetowym forum. Ja tam nie mam nic do ukrycia, jeśli coś piszę
        do Was to jakby nawet ktoś przeczytał, to co?
        Przyzwyczaiłam się już i fajnie się czyta jednym ciągiem.
        Na nowym forum rozpraszają mnie tabelki, kolory itp...
        Ale zobaczymy jakie będą wyniki głosowania.

        Sama jestem ciekawa, czy wybiorę się na spotkanie Mam Śląskich w sobotę, hi
        hi!!!!

        Dziewczyny zdołowane, uszy do góry!
    • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 20:36
      Cześć!

      Aniczek! No jak tak się zastanowiłam, to rzeczywiście ze zmieszczeniem sie do
      mojego autka może by problem (Tico!),choć nasza spacerówka mieści sie w
      bagażniku, to w środku zmieścimy się my + dzieciaczki pod warunkiem że masz
      malutki wózek sad. W razie czego to przez Zabrze jeździ autobus nr 840 i w
      Katowicach staje dokładnie pod żyrafą (jedzie z Zabrza ok. pół godziny). Ale
      nie martwmy się na zapas, daj znać, jak tylko będziesz wiedziała czy masz
      autko. Albo na forum albo moja komórka: 502 759 998.

      Dziewczyny zdołowane: doły precz, jest ładna pogoda, dzieciaczki zdrowe,
      cieszcie się z małych rzeczy! Ja też lekkiego dołka mam (podobno po zakończeniu
      karmienia piersią się zdarza depresyjka), ale go odganiam, jak mogę...

      Ingga- mam nadzieję, że będziesz na Śląskim spotkaniu! Jeśli miałabyś pytania
      co do dotarcia na miejsce, to dzwoń (tel. powyżej!).

      Ja już sie nie mogę doczekać soboty! Mam nadzieję, że pogoda dopisze! Kubie już
      opowiadam ile to koleżanek spotka smile).

      A my w niedzielę mieliśmy spóźnioną mszę z okazji roczku. Było OK, Kuba zasnął
      po Ewangelii i spał aż do końca smile.

      Zmykam!
      • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 20:47
        Aaaaa..oglądam pogodę w onecie na sobotę- wygląda nieźle... Dziewczyny, jak
        możecie, weźcie na Śląskie Spotkanie kocyki- zrobimy sobie piknik na trawce smile.

        Pozdrawiam!
        • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 22:02
          Basiu!
          Piknik brzmi nieźle wink

          A tak wogóle to chciałam Wam napisać, że Jaworscy mają nową pokojówkę wink))))
          Hi hi hi!
          Szczegóły moich zagadek jak zwykle na Martusiowym "zobaczcie".
          Zdjęcia wysłałam przed chwilką, pewnie będą jutro.

          P.S. Jakbym dojechała "pod żyrafkę" to chętnie zabiorę kogoś z Krakowa na
          spotkanko.
          Iwonka?
          Aga (agagacek)?
          Jest ktoś chętny?
          Samochód kombi, wózków możemy troszkę zapakować. wink
          Tyle tylko, że muszę zabrać kierowcę, bo choć prawko mam od 10 lat to go nie
          używam... ;-(
          • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 22:20
            Gosia (yasmin) gratuluję tej roboty z nowym forum smile) To nasze stare wydaje mi
            sie "wygodniejsze" smile)

            ~~~~~~~~~~
            M$M
        • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 22:02
          Witam smile)

          No u nie juz w miarę poprawnie po prostu stwierdziłam, że nie warto przejmować
          się głupolami wink) Miał za dobrze więc przestałam sie przejmować i zastosowałam
          prostą taktykę "minimum" tj. obiad w podstawowej wersji ( żadnych super dań,
          frykasów itp),ograniczenie obowiązków w domu do niezbędnego minimum ( hihi na
          pytanie gdzie moja koszula - moja odpowiedz leży na kupce do prasowania jak
          potrzebujesz to sobie wyprasuj) oczywiście niedotyczy do Mattiego, zamrażalka
          zaszroniona na maksa no to co zaraz będzie lato się moze samo odmrozi wink) (
          zrobie to tylko nie teraz wink) i wiecie co mam nawet czas na poczytanie książki
          i jakoś jestem wyluzowana smile))) Aha i nieprzejmuję się jak w lodówce "hula
          wiatr" Matti jeść co ma smile)

          We czwartek chodził tak sobie po pare kroczków nieśmiało a w sobotę puścił się
          na maksa smile) Jescze sie telebie i upada ale postępy są zadziwiające tj w
          niedzielę na spacerze - część oczywiście na nóżkach- "zaliczył glebę" na
          chodniku bo mu sie nozyska popłatały z pospiechu i nawet zbytnio nie beczał smile)

          Hmmmm my też Gosia ( Balbina) mamy podobnie jak nie dam to płacz i wyzywanie w
          jego "wietnamskim języku " smile) Mnie się słucha bardziej niż Taty smile)

          Z jedzeniem to różnie bywa raz jemy dobrze a raz tak sobie a nawet dietę
          trzymamy.

          Idzie wiosna i mam nadziję, że jak mi sie poprawiło chociaż ciut z chłopem to i
          u was też sie polepszy smile))

          Idę spać bom niedospana a łózko dzisiaj moje smile)) bo chłópek w Wawie no
          chyba,że to moje małe chopisko zechce spać w zastepstwie taty ze mną cobym za
          dobrze niemiała smile)



          ~~~~~~~~~~
          M$M
        • yasmin24 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 22:02
          Inga, absolutnie sie nie gniewam. Forum powstalo, aby chronic zdjecia naszych
          dzieciaczkow, a nie po to, aby robic konkurencje gazecie, hehehhehhe
          Czekam kochane na zdjecia Waszych slodziakow, tylko jedna Aga sie zmobilizowala.

          Niestety dzis sie dowiedzialam, ze 18 kwietnia muszr isc do pracy, wiec na
          spotkaniu sie nie zobaczymy, buuuuu. Na razie w pracy ok, ale glowe mam jak
          balon po 9 godzinach roboty. Jeszcze jutro a potem odpoczywamy smile)
          Chcialam sie pochwalic, ze Albercik od czasu, gdy zostaje na caly dzien z
          babcia bardzo sie zmienil, jakos mi wydoroslal chlopczyk. Ale krokodyle lzy tez
          leca, jak nie chce mu na cos pozowlic. Szybko na szczescie zlosc mija.

          Dziewczyny, glowa do gory, u mnie dzis tez smuteczek sie pojawil, ale jestem
          dobrej mysli smile)
        • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 11.04.05, 22:06
          Basiu! Oglądnęłam właśnie Wasze zdjątka.
          Z Kubusia przystojniak, że ho ho! Ale patrząc na zdjęcia rodziców to nie ma się
          co dziwić.
          ;-D

          P.S. A w razie czego to nie martwcie się kierowcą, najwyżej wyślę męża do
          rodziny w Gliwicach w odwiedzinki, nie będzie nam przeszkadzał w spotkanku.
          • cloud-ac moje dyrdymałki ;) 11.04.05, 23:06
            Opuściłam się w pisaniu, ale jak większości brakuje mi weny, gdzieś to wszystko "umkło", jakoś więcej myślę o swoim postępowaniu, co MUSZĘ zmienić, choć powagi mi nie przybyło wink
            Jeśli chodzi o mleko krowie, to ja nie będę dawać wcześniej niż za rok. Sara ma uczulenie, to Zuzkę może ominie jak dam później (organizm dojrzeje do tego).
            Kasiu (kj) te skasowane posty to nie wiem jak to możliwe, kasują tylko te które naruszają netykietę...
            Z tym kąpaniem Kasiu (kasiaromek) to u Zazuli zaczyna się niechęć do mycia głowy. A ja myślałam, że Sara to złośnik...
            Pitulkowi bijemy mocno brawo za samodzielne kroczki!
            Gosiu (yasmin) praca jednak czasem jest potrzebna, a szczególnie dobrze jest jak Cię doceniają, wtedy to nawet się ją lubi big_grin Czego Ci z całego serducha życzę smile
            Ja póki co pisać wolę tu (jakoś w jednym wątku mi lepiej się połapać wink), a fotki wklejam u Gosi smile
            Inga nie wiedziałam, że prawko robi się "do szuflady" indifferent
            Gosiu (gosiaa_p) trzymam kciuki za wytrwanie w metodzie "na chłopa", na mojego to niestety nie działa wink A Matikowi życzymy postępów w samodzielnym chodzeniu - bieganie już za chwilę wink

            A ja muszę coś opisać, bo jeszcze od zeszłego poniedziałku mi "leży na wątrobie". Mimo nauki papieża o miłosierdziu...
            Temat: art.187 kodeksu pracy
            W poniedziałek zaniosłam po urlopie zaświadczenie od PEDIATRY o karmieniu Zuzki. Kadrowa telefonicznie (jak byłam z tym to nie było jej w pokoju) poinformowała mnie (postaram się zacytować dokładnie): To zaświadczenie pani Agato tak nie będzie. (ja pytam dlaczego) Przede wszystkim to zaświadczenie ma być od GINEKOLOGA (?!?). Jest pani nie fair wobec innych, które karmiły. (tu przykład matki karmiącej nadal ponad 2-letnie dziecko a niekorzystającej z tego przywileju - ja rzekłam, że to tej pani sprawa... nie skońćzyłam, bo jak zawsze nie dała dojść do słowa) Nie będziemy teraz o tym dyskutować. Powinna pani mieć więcej taktu (?!?!!!!!!???!!) i trzasnęła słuchawką.
            Tak mnie wnerwiła, że się cała trzęsłam. Zadzwoniłąm do poradni K czy mogę przyjechać (bo u mnie to 2 m-ce czeka sie na wizytę), mogłam ale do 11.00. Poszłam zwolnić się, żeby pojechać po zaświadczenie. Szeptem - bo prezes siedział przy komputerze - paplała coś o tym takcie dalej, że inne szanują pracę a ja nie, jej nie podoba się ostatnio moje zachowanie, że powinnam się cieszyć że w ogóle pracuję, że powinnam inaczej podchodzić do pracy. itp. Taka byłam wściekła, że nic nie odzywałam się. Przyniosłam świstek (hehe, gin zamiast mi wypisać tylko zaświadczenie to mi jeszcze cytologię zaserwował wink). Babsztyl cięty na mnie, ale ja nie dam się.
            Wyobraźcie sobie, że ja jestem chyba pierwszą od szeregu lat, która śmiała karmić dłużej niż rok. Innym tak nagadała, że nie korzystały z tego. Nie wiem od kiedy ten przepis obowiązuje, ale jednak jest.
            I jak sobie o tym teraz myślę, to jeszcze mi ciśnienie się podnosi. A ja na złośc babsztylowi będę "karmić" ile zechcę.
            Wygadałam się. Idę spać.
            Aha. Zuz ma już 4 zęba (górna jedynka) - dziś przyuważyłam wink
            • jollyg Re: moje dyrdymałki ;) 12.04.05, 00:55
              A ja jakos nie spie... ostatnio pozno chodze spac z roznych powodow. Albo gram
              na kurniku, albo gadam z Sebastianem, albo Hania placze. Krzysiek jaks ie
              dowiedzial o Sebastianie, to nagle mnie kocha i czego to on by nie zrobil, ale
              go nie stac - wiec po co tak gada "ze... chce, ale... nie moge". Zas ja jestem
              zakochana, choc nie moge powiedziec, ze kocham. Sytuacja mega zawinieta, ale
              sie wyprostuje - oby. Z Hania jutro idziemy do poradni specj. Mleka nie dostaje
              innego poza maminym.
              Gratuluje kroczkow i innych postepow (bieganie).

              Nie wiem co jeszcze chcialam napisac, ide sie prysznicowac i moze spac?

              Dobranoc/dzien dobry!!


              J&H
              • aniczek1 co za pogoda! 12.04.05, 09:02
                Dzien dobry w zachmurzony zimny katowicki ranek...kiedy przyjdzie wiosna? taka
                sloneczna, zielona? czekam i czekam...

                Basiu - wszystko sie okaze mam nadzieje ze juz w czwartek! tym bardziej ze ma
                byc ladna pogoda smile; autobus u mnie odpada bo moje lobuzerskie dziecko w jednym
                miejscu wytrzymuje gora 15 minut; dobry pomysl z tymi kocykami- przynajmniej
                dla mam smiledzieki za tel.

                Gosiaa_p- gratulacje dla Matiego w nauce chodzenia; teraz bedzie coraz szybciej
                i szybciej...; mezem sie nie przejmuj minie mu na 100%; swego czasu tez
                probowalam Twojej metody ale juz nie skutkuje - wszystko potrafi zrobic sobie
                sam; oczywiscie wykorzystuje to na codzien w domowych pracach smile

                Aga(ta) - ze zgroza przeczytalam Twoj post o kadrowej- przeciez ta kobieta nie
                ma pojecia o macierzynstwie! zaswiadczenie musi respektowac czy chce czy nie
                ale niestety moze przy tym narobic wiele szkody swoim gadaniem...nie daj sie!
                innych uczy taktu a sama nie ma kultury za grosz;

                Pozdrawiam
                Ania i Pati (22.03.2004)






                • balbina16 Re: co za pogoda! 12.04.05, 10:20
                  Ja tylko na moment.
                  kj74-przepraszam, że dopiero teraz odpisuję na Twoje pytanie, ale wcześniej
                  zapomniałamsad Ja kiedys widziałam taki pojemnik z siatki na zabawki kąpielowe w
                  Rossmannie, taki w kształcie pelikana.
                  Idę dać Matikowi kaszkę i lecimy na spacer, bo pogoda "cud, miód i orzeszki"smile
                  Miłego dnia,
                  Gosia
                  • kali_jj Re: co za pogoda! 12.04.05, 10:33
                    dziewczyny nic nie piszę
                    ja równiez jestem w nie najlepszym nastroju, kłopoty z małżem.. (czy to jakaś
                    epidemia???) no i stres przed jutrem. W ogóle nie wiem o co będzie chodzić? o co
                    będą pytać???? lecę dziś przełużyc spodnie do krawcowej - okazało się że są za
                    krótkie.. a potem do biblioteki ech..
                    mega dół i mega stres!
                    pozdrawiam
                    • kali_jj Re: co za pogoda! 12.04.05, 10:38
                      • ingga Re: co za pogoda! 12.04.05, 12:11
                        Kaluś!!!! Kochana! Trzymam z Twoją synową wink kciuki za jutrzejszą obronę!!!!
                        • mstrus1 Re: co za pogoda! 12.04.05, 12:46
                          Cześć dziewczyny - bardzo długo mnie nie było - "świnka" dała mi się we znaki i
                          dopiero od wczoraj jestem w pracy.
                          Odnośnie mężów, chłopów i etc. mój mąż też działa na mnie ostatnio jak płachta
                          na byka aż mnie trzęsie ze złości na samą myśl o nim a dlaczego sama do końca
                          nie wiem - nazbierało się jak zwykle - a i oczywiście o wszystko sie czepiam -
                          a mój mąż jest ostatnio bardzo okazjonalnie w domu.
                          Dzisiaj byłam z córcią na kontrolnej wizycie - je mało ale przybiera prawidłowo
                          na wadze - Pani dr aż nie chciała wieżyć że mało je ale jak jej powiedziałam
                          dokładnie co do godziny i ilości zjadane przez córcię to przyznała mi że
                          żeczywiście nie wiele je ale widocznie to taki ludek że dużo jej nie trzeba.
                          U nas od nowa problemy ze spaniem córcia budzi się w nocy do 50 min a w dzień
                          śpi tylko raz od 11 do 12.
                          BUziaki i jak tylko będę mogła to postaram się cześciej coś pisać i czytać -
                          obiecuję.
                          Majka
                        • gochagocha Powrót 12.04.05, 12:58
                          Jakoś długo mnie tu nie było.
                          Nie czytałam nic tylko zaczęłam od pisania także proszę się nie obrażać jeśli
                          komuś na coś nie odpowiem. Potem przeczytam to się poprawię.

                          Przez ten ostatni tydzień żyło się w jakimś zawieszeniu także i forumową
                          działalność postanowiłam zawiesić.

                          Z nowości u nas:

                          - nauczyłam Mateusza - JA SAMA - jeździć na rowerku !!! Jestem z tego strasznie
                          dumna !!! W związku z tym, że się nauczył nasze marzenie o wyjeździe nad morze
                          z rowerami staje się całkiem realne. Agatka przejmie jego fotelik rowerowy a
                          Mateo będzie zasuwał na swoim rowerku. Już się cieszę !!!

                          - od wczoraj chodzę z nim na basen: będzie się uczył pływać w Klubie Pływackim
                          Delfinek. Klub nie byle jaki - jego wychowankowie mają różne osiągnięcia w
                          dziedzinie pływania rzecz jasna

                          - z uwagi na koszt basenu (zajęcia 2 x w tygodniu) podjęłam dodatkową pracę,
                          nic wielkiego ale akurat na basen wystarczy

                          - Agatka staje coraz częściej, wczoraj nawet próbowała pchać pchacza Fishera,
                          sama załączała sobie muzyczkę i śmiała się pełną buzią, ale chodzić dalej nie
                          chodzi; gdy tylko usłyszy dźwięk krajalnicy zasuwa na 4 do kuchni
                          wołając "amamamam" - bardzo nas to śmieszy i cieszy !!!

                          No i teraz jak już tak sobie poukładałam wszystko mało mam czasu na kompa: po
                          powrocie z pracy jemy obiad i zasuwamy albo na rowery do lasu albo na basen a
                          wieczorem jak dzieci pójdą spać to praca i tak sobie ten czas płynie ...
                          Nic bym oczywiście nie zdziałała gdyby nie Andrzej bo to On gdy ja jestem z
                          Mateo opiekuje sie Agatką - jeśli dla niej akurat jest za chłodno na wieczorny
                          spacer czy jazdę na rowerze.

                          To tyle chyba. Teraz się biore za zaległe posty.
                          • kaka73 Re: niespodzianka 12.04.05, 15:11
                            Dziewczyny ja mama dwojga dzieci, które przyszły na ten świat po wielkich
                            trudnościach (mówię o zajściu w ciążę - każdorazowo na lekach i stymulacji) od
                            kilku dni czułam się bardzo źle - miesiączkę mam co dwa miesiące, więc mi to
                            nie podpadło - akurat wczoraj minęło właśnie 2 miesiące - zrobiłam sobie test i
                            wyobraźcie sobie że wyszedł pozytywny.Jestem w ciąży.
                            Dzisiaj rano byłam u mojej Pani prof. - ciążę widać na usg, trudno ustalić ile
                            ma tygodni ok. 5-6 po rozmiarach pęcherzyka - serduszko bije. Ze względu na
                            fakt, iż zawsze miałam niedobór progesteronu zaczęła się odklejać kosmówka -
                            ale wszystko po lekach powinno się unormować - tak powiedział lekarka.
                            Lekarka pytała sie mnie czy chcę ratowac ciażę - chyba przyszłam do niej w
                            ostatnim momencie.
                            Jestem w lekkim szoku - ja nie planowałam 3 dzidziusia, a jezeli to nie teraz,
                            ale natura nam płata figle. Przypuszczalny termin porodu to listopad - początek
                            grudnia.
                            Mąż bardzo zadowolony - ja mam mieszane uczucia - mąż będzie musiał szybko
                            szukać innej pracy na sląsku - ja sobie z 3 dzieci sama nie poradzę sama.
                            We wrześniu przeprowadzamy się do swojego domu - przeraża mnie trójka dzieci,
                            zaciągnięte kredyty na dokończenie budowy domu i jeszcze szybka zmiana pracy -
                            jeżeli oczywiście mąż coś znajdzie, a nie powiem - jest wybredny.
                            Mam równiez wiele dylematów, czy malutkie będzie zdrowe - nie brałam kwasu
                            foliowego, nadal karmię - dzisiaj muszę zdecydowanie odstawić, przy tym nie
                            mogę brać żadnych leków na zatrzymanie laktacji w moim stanie.
                            Nie wiem czy sobie poradzimy w tych czasach z trójką - moja lekarka mówi na
                            mnie matka polka.
                            Pytała mnie, czy teraz z dwójką w samochodzie i trzecim w brzuchu będę dalej
                            jeździła do Warszawy - a mam wyjście? Na razie nie.

                            Baszaj - moja lekarka ma problemy zdrowotne i daje ciąże do prowadzenia innym
                            lekarzom - czy znasz dr Cnotę i dr Gellner z Goduli - słyszałaś coś o nich?
                            W Rudzie Sląskiej tworzy w końcu oddział kliniczny i pracuje tam oprócz tego
                            wielu jej asystentów - chciałabym równiez tam urodzić.


                            Kj-74 - Kasiu miałas byc pierwsza z drugim dzieciaczkiem - a tu taka
                            niespodzianka i ja będę miała trójkę.
                            Nie wyobrażam sobie tego - rocznikowo między dziećmi będzie tylko rok różnicy,
                            w rzeczywistości prawie dwa. Trochę żal mi Karolinki.
                            Praktycznie nie powiedziałam jeszcze nikomu o tym - póki nie będzie wiadomo, że
                            jest wszystko ok.
                            U mnie w pracy nie ma takiego przypadku aby ktoś miał trójkę dzieci - już przy
                            drugim pytano mnie, czy to planowane - a trzecie - wstyd!!!!! Najlepiej
                            poszłabym na zwolnienie, aby nie słyszeć głupich pytań, ale za bardzo nie mogę.
                            To się nawyżalałam
                            Karina
                            • mamamisiaczka Re: niespodzianka 12.04.05, 15:23
                              Karinko gratulacje !!! Nie martw się na zapas , wszystko się ułoży . W pracy
                              będą się musilei przyzwyczaić że będziesz miała dziecko i tyle . Jeszcze raz
                              strasznie mocno gratuluję i ściskam serdecznie . Pozdrawiam Edyta
                              P.s. więcej nie piszę bo mam doła a wy i tak nie jesteście za bardzo
                              zainteresowane co się u nas dzieje . Pa
                              • gosiaa_p Re: niespodzianka 12.04.05, 22:01
                                Karina duże gratulacje smile))))

                                Mamomisiaczka wstydź się my nie zainteresowane?! ah ty dziewczynisko jedne smile)
                                Przecież my jestesmy "silna grupa wsparcia moralnego " smile)
                                ~~~~~~~~~~
                                M$M
                                • gosiaa_p Bogini 12.04.05, 22:44
                                  Kciuki o 10 zawiązane na 10 supełków smile)))

                                  Wiecie co myslę,że to ta wiosna "uderzyła" naszym panom do głów wink)
                                  Chociaż fakt czasami bywamy "jędzowate" ja sie do tego przyznaje bez bicia wink))

                                  Jolka oj ty nasz podlotku smile) proszę meldować o postepach smile)

                                  Hih tam wredna kadrowa a u mnie kurownik wink) Ostatnio nawet nosiłam sie z
                                  zamiarem spytania go czy sam chce potwierdzić prawidłowość zaswiadczenia wink)

                                  Chyba dzisiaj spać szybciej pójdę smile)

                                  Gosia (balbina) a gdzie to jest to centrum ogrodnicze???
                                  ~~~~~~~~
                                  M$M
                            • balbina16 Re: niespodzianka 12.04.05, 15:49
                              Karina!!! GRATULACJEsmile)) Trzymam kciuki i zobaczysz zwszystko z maleństwem
                              będzie dobrze, głowa do góry! A głupimi pytaniami się nie przejmuj.
                              No, no rozrasta nam się nasza forumowa "rodzinka"smile

                              Karola-głowa do góry, z małżem się wyprostuje, a i jutro będzie ok. O której
                              zdajesz, co bym wiedziała kiedy figi ściskać.

                              Gosiu-gratulacje dla Mateuszka! A my z Matikiem tez zaczynamy w sobotę
                              basenowaćsmile

                              A my dziś byliśmy na spacerku w takim centrum ogrodniczym, jest tam plac zabaw
                              i co najważniejsze kozy i różnej maści ptactwo domowe. Matik był wniebowzięty,
                              nie dość, że masa dzieci (cały czas biegał ze śmiechem i okrzykiem "lala" na
                              ustach), to jeszcze karmił flipsami kury i kozysmile Radocha na całego, aż miło
                              było popatrzećsmile No i ze względu, że Matik tak pragnie kontaktu z dziećmi
                              robimy mu jeszcze jedną imprezkę urodzinkową, w sobotę dla koleżanek i kolegów,
                              a co- jak szleć, to szalećsmile
                              Byliśmy dziś też u pani doktor, Matik waży 11.300 i ma 81 cm. Zaszczepili go
                              Priorixem (bezpłatniesmile, a ostatnio pani doktor mówiła, że mają tylko MMRII),
                              nawet nie pisnął, mój dzielny mały mężczyznasmile

                              No i jeszcze pytanie o spacerówkę, co prawda my już prawie zdecydowaliśmy się
                              na Maclarena, ale dziś koleżanka miala Graco Mirage Plus i bardzo sobie
                              chwaliła ten wózek. Czy któraś z Was ma może taki model i co może o nim
                              powiedzieć, bo na pierwszy rzut oka wygląda całkiem całkiem, a i cena jest
                              atrakcyjna ( niecałe 400zł). Czekam na info.

                              Jeszcze raz serdeczna gratulacje dla Kariny i lecę do kuchni.
                              Gosia

                              P.S. Ale u nas dziś piękny dzieńsmile
                            • ainer1 do Kariny 12.04.05, 16:13
                              Serdecznie gratuluje!

                              Nie martw sie, czesto na samym poczatku ciazy nie kazdy pzrezywa euforie od
                              pierwszych dni, tym bardziej, jak go ta "euforia" zaskoczyla. Na pewno wszystko
                              sie dobzre ulozy - bedziesz teraz miala mnostwo motywacji i na pewno energi do
                              dzialaniasmile
                              A jesli maz taki zadowolony to wykorzystuj ile sie da do opieki nad obecna
                              dwojka i do rozpieszczania Ciebiesmile
                              Dla nas oczywiscie juz jestes wyjatkowym rodzynkiem, ktorego bedziemy wspierac
                              jak sie tylko da!

                              pozdrawiam cieplutko Ciebie i fasolke,
                              Renia
                              • edytka7 Re: do Kariny 12.04.05, 16:31
                                Gratulacje!!!
                                Trzecie dziecko w Polsce nie jest popularne, a na zachodzie rodzina zaczyna sie
                                od trójki! Mów w pracy, że dostosowywujesz sie do standardów unijnych smile
                                Powinnaś być dumna i jeszcze tym się chwalić!!! Wstyd, jak nie chce się zadnych
                                dzieci (no chyba, ze nie moze). Jeszcze raz gratulujemy i życzymy zdrówka.

                                Nie moge sie polapac w zamieszczaniu zdjec na nowym forum. Jeszcze
                                pokombinuję...

                                pozdrawiamy
                                • nicole369 Re: do Kariny 12.04.05, 17:07
                                  Karinko - gratuluje i troszke zazdroszcze tej wpadki. Moze gdybym dostala od
                                  losu taka niespodzianke, byloby mi latwiej decydowac sie na drugie...

                                  Mamomisiaczka, co sie dzieje. To nieprawda, ze sie nie interesujemy, po prostu
                                  czasem czyjes slowa nam umkna, ale nie znaczy, ze cie ignorujemy. Pozal sie, co
                                  cie trapi.

                                  Gratuluje nowym piechurom. Moja gwiazda potrafi przejsc juz pól pokoju, tez sie
                                  jeszcze kolebie i upada, ale ma straszna radoche jak sie uda dojsc tam gdzie
                                  chce. W ogóle nie chodzi juz na czterech, tylko jak musi przejsc dluzszy
                                  kawalek, a tak krazy po mieszkaniu na nogach, lapiac sie wszystkiego co sie da.

                                  Inga przepraszam ze cie nastrzszylam ta glista ludzka, ale jak juz wiesz to
                                  dosyc czeste i latwe do wytepienia.

                                  Mamoweronki, pytalas o zlobek, ale nie ma cie juz w necie, moze doczytasz
                                  gdzies w kawiarence. Nicole uwielbia zlobek, wychodzi najedzona, wyspana i
                                  usmiechnieta od ucha do ucha. Dziecko mi tam podmienili, zupelnie jej nie
                                  poznaje. Rozgadala sie ta moja niemowa, buzia jej sie nie zamyka. Jedyny minus -
                                  chorowanie, ale ja mam taka swoja teorie na to, ze jak przechoruje kilka
                                  wirusów, to sie w koncu uodporni i w przedszkolu bedzie juz spokój. Wlasnie
                                  jestesmy w domku na zwolnieniu, bo raz - ja chora, dwa - mala ma ospe! Ale jest
                                  bardzo lagodna, kilka krostek doslownie, poza 3 dniami goraczki w zeszlym
                                  tygodniu, o których pisalam. Mala zachowuje sie jak zdrowa niestety musimy
                                  siedziec w domku do konca tygodnia, bo zlobek nas nie chce. Lekarka niestety
                                  nie wyklucza kolejnej ospy, bo ta jest tzw. poronna, czyli niepelna.

                                  Kali, jezcze raz - trzymam kciuki.
                                  Pa.
                              • cloud-ac do Kariny i opierpapier dla mamymisiaczka ;) 12.04.05, 16:54
                                Karinko super! Będziesz super mamą trojga i na pewno poradzisz sobie ze wszystkim śpiewająco! Gratulacje i moc uścisków dla Ciebie z fasolką smile

                                Edyta, Ty mnie nie wkurzaj tylko zaraz mi tu się spowiadać - skąd dół (i po co?), postępy Michałka i małżonka wink i nie czekać mi na zainteresowanie tylko PIIIIISAAAAAAĆ. Mnie tam nikt nie prosi, sama klepię wink Bo pisarska gaduła jestem (co widać po wielkości postów), choć ostatnio rzadko piszę wink

                                A ja zakupiłam Dużą Blachę - ciasto jogurtowe, dodałam 4 jaja, 150ml jogurtu naturalnego, 175g margaryny stopionej i schłodzonej i 3 jabłka w plasterki na wierzch i teraz się piecze. Zobaczę czy to mi chociaż wyjdzie wink Nie wiem po co kupiłam (zawsze kupię coś co nie muszę indifferent), podświadomość??
                                • ankubek Re: do Kariny i opierpapier dla mamymisiaczka ;) 12.04.05, 17:14
                                  To fakt, zgadzam się z Agatą! W kwestii opierpapier dla Edyty (mamy misiaczka)!
                                  Co to znaczy, że nikogo nie interesuje co się u Was dzieje!A ja to jestem
                                  nikt ?! smile Mnie interesuje i proszę mi tu pisać smile

                                  Karina - mocno Was ściskam i bardzo ciepło o tobie myślę, bądź dzielna i ciesz
                                  się, bo to przecież z nowu CUD. Wiem, że mętlik w głowie, ale wszystko się
                                  ułoży! Gratuluję i czekam na same dobre wieści!

                                  Kochane kobitki bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia i otuchy, już mi lepiej,
                                  wygadałam się do nalbliższej przyjaciółki, mąż też stanął na wysokości zadania,
                                  a ja cóż.....nic na te kłopoty nie poradzę, muszę się jakoś pogodzić i żyć
                                  swoim życiem, jeszcze raz Wam dziękuję.

                                  Gosiu (yasmin) cieszę się, że w pracy tak gładko poszło! A mały mężczyzna to
                                  chyba na zawołanie tak wydoroślał, bo musiał i już smile

                                  Kali - trzymam kciuki tak mocno, że aż się obawiam o stan moich paluchów!
                                  Powodzenia Pani (za chwilę ) magister!

                                  Może zajrzę później, pa pa.
                                  • kali_jj Re: do Kariny i opierpapier dla mamymisiaczka ;) 12.04.05, 17:27
                                    dziewczyny.. stracha mam coraz większego. ale dam radę.. dzięki Waszemu wsparciu..
                                    z małżem nie wiem jak będzie bo przy ołtarzu obiecał mi uczciwość..i ma to w
                                    d..ie, a mnie szlag trafia i zaczynam mieć tego dość. nie wiem jak się to
                                    skończy. najłatwiej psioczyć na innych,wytykać błędy, ale to że on postępuje tak
                                    samo jak osoba na którą wcześniej najeżdżał to nie zauważa, a do przegięcia już
                                    ma niewiele. a co wtedy? nie wiem, ale u jego rodzicó miejsce się dla niego na
                                    czas jakiś znajdzie, trudno. jak teraz dam sobą tak pomiatać i tak się traktować
                                    to co będzie potem?????? ja sobie sama dam radę, ale nie znoszę dalszego
                                    kłąmstwa.. szczególnie patrząc mi prosto w oczy!!! musi się jakoś nauczyć że to
                                    nie przelewki tylk prawdziwe życie i prawdziwa rodzina! nie może mysleć , że to
                                    że inny faceci po wybrykach dostają po głowie to jemu się na pewno nie oberwie i
                                    przejdzie bokiem. MAM TEGO DOŚĆ!!
                                    no to tyle.
                                    mamomisiaczka- dziewczyny mają rację. trzeba się samemu "wypisać" bo czasem w
                                    pierwszym poscie się nie napisze o co chodzi i dziewczyny-ja zresztą też
                                    taktownie się przemilcza i czeka na pierwszy krok ze strony zdołowanej .
                                    koncze ide troche poczytac..
                                    achaś juto o 10 zaczynamy. jestesmy cztery i razem mamy godzinę srecnio po 10
                                    minut każda

                                    ps.A. własnie dzwonił ze spaceru że Igo sie przewrócił i z buzi leci krew..
                                    podobno kurtka adamowa cała zakrwawiona, ale jeszce nie wracają bo Igo już
                                    zapomniał że ryczał....
                                    ps.2. Jola????? zakochana???? pisz więcej pisz!!!!!
                                    • kali_jj Re: do Kariny i opierpapier dla mamymisiaczka ;) 12.04.05, 17:29
                                      W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
                                      - Wierzysz w życie po porodzie?
                                      - Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu
                                      jesteśmy, żeby się przygotować na to, co będzie potem.
                                      - Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
                                      - No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść
                                      buzią....
                                      - No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział, żeby jeść
                                      ustami! Przecież żywi nas pępowina.
                                      - No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, a ona się będzie o nas
                                      troszczyć.
                                      - Mama? Ty wierzysz w mamę ? Kto to według Ciebie w ogóle jest ?
                                      - No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by
                                      nas nie było.
                                      - Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli jej nie ma...
                                      - No jak to ? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa,
                                      albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie
                                      zaczyna się później.

                                      ja dostąłam cos takiego od jednej naszej forumowej koleżanki i pozwolę sobie to
                                      tu umieścic... dla Karinki!!!!

                                      ps. cos mi się zrobiło z linkiem do Igorkowego zobaczcie, buuuuuuu
                                      • ainer1 opowiastka Kali 12.04.05, 18:54
                                        hej Kali, u mnie w kosciele z 2 miesiace temu to bylo na kazaniusmile

                                        Renia
                                        • yasmin24 Re: opowiastka Kali 12.04.05, 20:36
                                          Karinko, gratuluje, to prawdziwy CUD. Na pewno potzrebujesz czasu, na oswojenie
                                          sie z ta mysla smile) Ja tez bym chciala trojeczke, ale nie wiem czy bede miala
                                          odwage swiadomie zdecydowac sie na taki krok.

                                          Cloud-ac ta kadrowa to wredne babsko, walcz kobieto, walcz!!!!

                                          W pracy jest na razie w porzadku, odpoczywam psychicznie, to w koncu cos innego
                                          niz ciagla opieka nad dzieckiem i prace domowe. No ale nie jest to praca mych
                                          marzen, i generalnie to nikt nie docenia takich szaraczkow, zero szans na
                                          awans, na rozwoj zawodowy. Ale na szczescie mam swietny zespol i naprawde dobra
                                          atmosfere i to jest najwazniejsze smile))

                                          Co do forum, to Edytko, zdjecia juz umiescilam, bylam dzis caly dzien w pracy.
                                          Inooshka, czy dostalas maila z potwierdzeniem, aktywowalam dzis Ci konto,ale
                                          jakies dziwne info dostalam z serwera, jakby byl zly adres e-mail.
                                          • gochagocha Do kaka73 12.04.05, 20:59
                                            Karinko - szczerze Ci gratuluję !!! Moja Agatka też jest takim darem od losu !!!
                                            Mateo począł się dzięki clostilbegytowi i ciężkiej comiesięcznej "pracy" a
                                            Agatka była dla nas niespodzianką - cudowną niespodzianką !!!
                                            Wiem, że z trzecim dzieciaczkiem jest inaczej niż z drugim ale potraktuj tę
                                            fasolkę jako dar - tak miało być i już !!!
                                            Trzymam za Ciebie kciuki, budujecie dom - będzie w nim dużo miejsca dla
                                            dzieci !!! Popatrz na to z tej strony !!!
                                            Widzisz Karinko gdyby nasza finansowa sytuacja była inna - już o tym tutaj
                                            pisałam - chciałabym miec jeszcze jedno dziecko tak więc w pozytywnym sensie
                                            nawet Ci zazdroszczę !!!
                                            Rozumiem Twoje rozterki Karinko ale trzymam kciuki za Twoje maleństwo !!!
                                            • kali_jj do jutra 12.04.05, 21:09
                                              dziewczyny spać ide
                                              do jutra...
                                              już za chwileczkę, już za momencik...
                                            • jollyg Re: Do kaka73 12.04.05, 21:26
                                              Karina!!! Gratulacje, wszystko bedzie OK, ja mam 2 rodzenstwa wiec jestem z 3 :-
                                              ) i Mama dala sobie rade smile To i Ty dasz. W ogole hehe wsrod nas jest myfmyf z
                                              wesola trojeczka smile jeeeee super!!! Fasolka badz grzeczna i ladnie rosnij
                                              Mamie smile

                                              Mamamisiaczka, co to za pisanie? Gadac i to juz co lezy na sercu/duszy.
                                              Dokladnie jak dziewczyny pisaly - trzeba samemu sie wyzalic smile POMAGA!

                                              Bylam z Hania dzis u tego gastroenterologa... Powiedzil, ze nie jest
                                              bezglutenowa - huray, poza tym zdziwily go lamblie "w tym wieku? tak szybko? to
                                              niemozliwe uncertain" - wiec troche mnie zatkalo. Coz jeszcze? Powiedzial, ze nie mam
                                              jednego wyniku (ktory mial byc juz dawno - x dni temu - a nadal nie ma (czekac
                                              sie mialo miesiac, a juz poltora? czekamy)) no i z tegoz wzgledu nie moze
                                              powiedziec co dalej robimy uncertain Zajoba mozna dostac. Hania wazy 8550 g. Lekarz
                                              powiedzial mi rowniez ze mam odstawiac Hanie od cyca (szok), powod jest taki:
                                              Hania malo przybiera na wadze, ma niedokrwistosc, a glownie domaga sie cyca
                                              przez co nie je tego co powinna, wiec lekarz wymyslil, ze moje mleko juz nie
                                              jest tak energetyczne jak bylo kiedys (tzn. nie zmienilo sie wraz z potrzebami
                                              Hani - to rozumiem) i dlatego Hania powinna jesc mleko tylko 2 x po 250 ml. Cos
                                              chyba haotycznie pisze indifferent ale wiadomo o co chodzi. Z jednej strony pomyslalam
                                              glupi lekarz - pierwszy co mowi, ze mam odstawiac, ale z drugiej strony ma
                                              racje, nie ebde jej cyckiem karmic do nie wiadomo kiedy hahaha, trzeba jesc
                                              normalne zarcie. Jednakze ciesze sie, ze gluten moze jesc - jak to duuuzo
                                              ulatwi smile i pewnie szybciej nabierze masy hehe.

                                              Co do mojego zakochania sie smile hehehe no zakochalam sie i juz, a czy cos z
                                              tego bedzie to sie okaze. Poki co on w Wiedniu ja tu. Hania strasznie go lubi z
                                              wzajemnoscia oczywiscie. Mala garnie sie do niego, raczki wyciaga i w ogole az
                                              milo popatrzec smile Choc jest strasznie zazdrosna jak Sebastian mnie przytula
                                              hahaha, Hania musi byc odrazu tez przytulana i najlepiej przez nas oboje na
                                              raz smile wesolo. Ehhh no i po co ja tu o tym pisze? pozniej bede miala zlamane
                                              serce a jak bede to czytac to bede wyla hahaha. Nie zakladam z gory, ze
                                              wszystko szlag trafi, no ale nie jest to sytuacja rozowa i klarowna. Poki co ma
                                              mnostwo zakretow i przeszkod, ale trzeba wierzyc w wyprostowanie toru smile

                                              Dobra rozpisalam sie... ide tesknic... wink hihihi

                                              Buziaki!

                                              J&H
                                            • gochagocha Inne 12.04.05, 21:33
                                              Mamomisiaczka - Ty to zawsze coś łupniesz !!! Zaraz mi tu pisać co się
                                              dzieje !!!

                                              Kali_jj - trzymac kciuki będę mocno za Twoją jutrzejszą obronę. Mnie zawsze
                                              mówili, że to najłatwiejszy egzamin na studiach i ... rzeczywiście tak było !!!
                                              Bedzie dobrze Kobieto !!! A co do małża - tutaj trudno mi cos napisac bo nie
                                              znam sytuacji choć Twoje przesłanie wydaje mi się jasne ale tak jak piszą
                                              dziewczyny - najpierw egzamin a potem porządki w życiu !!! Ale zanim zaczniesz
                                              te porządki to może jakieś negocjacje, ultimata itp. ? Kali - moje małżeństwo
                                              sie rozpadło gdy Mateo miał 9 miesięcy - nie napiszę, że żałuję bo nie żałuję
                                              niczego co zrobiłam ze swoim zyciem ale chce Ci tylko przekazać, że dla kobiety
                                              a może i małżeństwa takie małe dziecko to cięzki okres - dużo obowiązków, nowe
                                              problemy dnia codziennego, może i pewne znużenie monotonią. Jeden to znosi
                                              lepiej, inny gorzej, jeden sobie radzi, inny nie ... ale najgorsze co mozna
                                              zrobić to zapatrzec sie w siebie, utonąć w tych swoich rozpamietywaniach i
                                              pretensjach, przestać zwracać uwagę na tę druga osobę. Łatwo wtedy się
                                              pogubić. Może jeszcze tylko napiszę, że stałe wkurzenie i "upierdliwość" nie
                                              służy trwałosci związku. Facetów ciągnie do domu gdzie jest usmiech i ciepło,
                                              tacy już oni są. Odpycha ich nasza "jędzowatość". Juz wyraźniej nie mogę.

                                              Balbina16 i Ola2004 - dziękuję !!! Olu to co napisałaś tzn. zacytowałaś -
                                              piękne

                                              Gosiu yasmin24 - ciesze się, ze w pracy ok; wiesz, że ja też myślę o trójeczce
                                              ale jak pisałam niżej do Karinki - finanse nam nie pozwalają, smutne to bardzo
                                              ale ... takie czasy

                                              Resztę notatek zostawiłam w pracy więc jutro dopiszę resztę

                                              Pamietam jeszcze o pralce: Renia - u nas 5 kg wystarcza przy czym zwykle i tak
                                              włączam funkcję 1/2 wsadu. Piorę dwa razy na tydzień - ciemne i jasne. Ważna w
                                              pralce jest płynna regulacja prędkości wirowania - to z praktyki. Nie
                                              przełącznik małe/ duże obroty ale np. 0, min, 200, 400, 500, 800, 1000 To się
                                              przydaje bardziej jak wielki bęben.

                                              Co do mleczka:

                                              Agata zjada rano (wszystko łyżeczką, nic z butli) 120 ml + kaszka ryzowa, o
                                              10.00 kubek jogurtu naturalnego z kaszką ryżowo-kukurydzianą Nestle i na noc
                                              150 ml mleka z kaszką 8 zbóz Nestle. Mleko to bebiko 3. Do 2 lat nie powinno
                                              sie podawać mleka krowiego tylko modyfikowane. Tak uważaja lekarze, których
                                              znam.

                                              Zrobiłam wydruk (w pracy oczywiście bo było mi szkoda naszej domowej
                                              atramentówki) wszystkich postów jakie napisałam w ciązy i tutaj na
                                              równiesnikach - bagatela 243 strony !!!

                                              Ide wycierac gary pomyte przez Andrzeja - Dobrej nocki

                                              Aha - co z tymi dołami ? Czy to warto ? Mamy ZDROWE dzieci, niektóre z nas
                                              mają po dwoje, troje ZDROWYCH dzieci !!! Ja uważam, że to najwieksze szczęście
                                              w zyciu urodzić ZDROWE dziecko. Pamietam do dziś jaka byłam szczęsliwa i
                                              wdzięczna losowi za zdrowe dzieci !!! Staram się zawsze o tym pamiętać !!! To
                                              bardzo pomaga !!!


                                              Basiu - a Kuba niech zdrowieje, nasz rodzynek kochany !!!
                                              • aania79 wielkie gratulacje 12.04.05, 21:45
                                                Wielkie gratulacje dla Kariny.To bardzo radosna wiadomość.Z pewnościa myslisz
                                                czy sobie poradzisz...Moja mama tez nas w trójke wychowała i pamiętam jak było
                                                wesoło.Tyle dzieciaków to naprawdę jest RODZINA!.Pomysl ile bedziesz miała
                                                wnuków.Jedno jest pewne najważniejsze że mąż się cieszy! To duzy skarb taki
                                                mąż! Ja póki co nie chcę mieć dziecka ale nawet jakbym chciała mąż nie byłby
                                                szczęsliwy...Na razie oczywiście.
                                                Konczę kurs prawa jazdy... Jak zdam to mam nadzieje dostane jakąs pracę.Planuję
                                                poki co zaczac jako przedstawiciel medyczny a bez prawka nie mam co marzyć.
                                                Z tamtą praca niestety nie wypaliło.
                                                Miłej nocki!
                                                • aania79 Spotkanie w Łazienkach w poniedziałek 18.04 12.04.05, 21:46
                                                  Prosze się wpisywać
                                                  1.Aania79 z Zuzią
                                                  2.Renia z Piotrusiem
                                                  kto dalej?
                                                  • aania79 Re: Spotkanie w Łazienkach w poniedziałek 18.04 12.04.05, 21:50
                                                    godz 12.00 tam gdzie zawsze
                                                  • yasmin24 Re: Spotkanie w Łazienkach w poniedziałek 18.04 12.04.05, 22:18
                                                    to jeszcze raz ja, panowie spia, babacia ogarnela mieszkanie, wiec mam luz...
                                                    jak cudownie smile)

                                                    Jak juz pisalam mnie nie bedzie w poniedzialek i bardzo nad tym ubolewam sad

                                                    Gochagocha, co do trojeczki to u mnie niestety odwagi brak tez ze wzgledow
                                                    finansowych. Po za tym troche przeraza fakt, ze bylabym z dzieciaczkami od
                                                    switu do nocy sama, poczekam moze az babcie przejda na emeryture. No nic
                                                    zobaczymy, na razie mam jedno szczescie a na drugie (świadome) jeszcze nie
                                                    czas.

                                                    Co do mezow to nie mam takicg doswiadczen, ale moge powiedziec jedno, ze na
                                                    pewno tzreba duzo wyrozumialosci i cierpliwosci, trzeba nauczyc sie isc na
                                                    kompromisy. My jestemy oboje bardzo spokojnymi, ugodowymi ludzmi (kilka lat
                                                    mieszkania razem i 1 klotnia), ale po pojawieniu sie Alberta i nowych
                                                    obowiazkow bywa roznie.


                                                    Basiu Baszaj Inglesinka jest po prostu super, oboje jestesmy bardzo zadowoleni
                                                    z tego wozeczka, malutki, skretny, wszedzie sie zmiesci, leciutki, cudenko, i
                                                    pieknie wyglada taki czerwoniutki smile)

                                                    Acha, dostalam dzis od kolegi z pracy znizke do salonu Jagi Hupalo, ale
                                                    slyszalam, ze sa tam kosmiczne ceny za uslugi. Wiecie moze jak sie ksztaltuje
                                                    cennik???

                                                    Cos nie moge sie doczekac na zdjecia na nasze nowe forum, nie podoba sie ta
                                                    forma??? Jak tak to piszcie, cos pozmieniamy.

                                                  • edytka7 Re: Spotkanie w Łazienkach w poniedziałek 18.04 12.04.05, 22:44
                                                    Oj dziewczynki, wy zawsze wymyslicie kiepski termin na spotkanie. W
                                                    poniedzialki niestety pracuje. Moze nastepnym razem. A co powiecie na ZOO? Ja
                                                    jeszcze nie bylam, ale juz widze jak Bartek piszczy na widok "kotka".

                                                    My juz drugi dzien bez cyca. Bartek sie nie domaga, a mnie nic nie rozsadza.
                                                    Znaczy sie -dobrze!

                                                    Ide spac...
                                                    dobrej nocki
                                                  • ingga Re: Spotkanie w Łazienkach w poniedziałek 18.04 12.04.05, 23:01
                                                    Karinka! Z całego serca gratuluję!!!!
                                                    He, he, myślałam, że jednak ja pierwsza zaciążę... wink

                                                    Ola! (myfmyf) U nas też miał być uczczony roczek tak jak u Ciebie, ale niestety
                                                    nie wyszło...

                                                    Edytka! (mamamisiaczka)
                                                    Mam takie samo zdanie jak Kali. Wszystkie interesujemy się, co u kogo słychac i
                                                    martwimy sie naszymi dołami. Ale gdy ktoś pisze tylko ogólnikiem, to nie
                                                    dopytujemy się z poczucia taktu, żeby kogoś nie urazić, bo może nie chce o tym
                                                    mówić..
                                                    Jeśli mi jest źle i chcę się tym z Wami podzielić to po prostu piszę. Zrób tak
                                                    samo.
                                                    Napisz proszę, co Cię trapi, będzie Ci lżej. Pisałaś na drugim forum o pijanym
                                                    pracowniku. Może ten dół ma coś z tym wspólnego? I ciekawa jestem, jaką masz
                                                    pracę, bo kiedyś pisałaś, że wykonujesz ją w domu, teraz ten pracownik...
                                                    zaciekawiło mnie... ale jeśli to tajemnica to przemilcz moje pytanko.

                                                    Gosia (Yasmin)! A kto się opiekuje Albercikiem, jak idziesz do pracy? Pisałaś,
                                                    że babcie jeszcze nie na emeryturze. Masz jakąś fajną opiekunkę?

                                                    Gosiulek! Ty wiesz, o kogo chodzi i o która Gosię! wink Gratulacje dla Mateo za
                                                    naukę jazdy na rowerku!

                                                    Agatko! Taki babsztyl to potrafi człowiekowi życie umilić, ale masz rację, nie
                                                    daj się... Szkoda tylko, że baba psuje Ci atmosferę w pracy, "obrabia Ci tyłek
                                                    za plecami"... ale cóż... czasami trafi się ktoś taki w pracy i trzeba go jakoś
                                                    znosić. Dużo cierpliowści życzę!

                                                    Muszę się pochwalić, że kupiłam wczoraj Martusi nowe sandałki Bartka za.... 75
                                                    zł! Mam taki mały sklepik w okolicy, gdzie zawsze na następny sezon jest
                                                    wyprzedaż butków z zeszłorocznej kolekcji, które się nie zdążyły sprzedać - 20
                                                    lub 30% taniej. A dla mnie wszystko jedno z jakiej kolekcji, byle ładne i
                                                    pasowały na nóżkę. Trzewiki na wiosnę też udało mi się w ten sposób zdobyć.
                                                    Dla mnie straszna jest cena butków 120 zł, więc cieszę się, że udało się coś
                                                    taniej kupić.

                                                    Joluś! Wiesz, jak ja Cie bardzo lubię! Z całego serca trzymam kciuki, żeby się
                                                    udało!!!! I cieszę się, że Hania może jeść chlebek i nie musi być na diecie
                                                    bezglutenowej. Co do odstawienia to lekarz ma chyba rację, nasze dzieci są już
                                                    duże i nie ma sensu karmić cycem. Jest już tyle dobrych rzeczy, które mogą
                                                    jeść!!!

                                                    Kaluś, Kochaniutka! Jeszcze raz wszystkiego naj na jutro! Trzymam kciuki!
                                • ola2004 Re: do Kariny i opierpapier dla mamymisiaczka ;) 12.04.05, 17:23
                                  Witam!
                                  Przede wszystkim oczywiście najważniejsze - Karinko! Ogromne gratulacje, w
                                  pierwszej chwili to pewnie zaskoczenie i niespodzianka, ale to prezent od losu!
                                  Życzę Ci zdrówka i spokoju! Ściskam Ciebie i Twoją trójeczkęsmile))
                                  inooshka i asik-6 - co u Was Dziewczyny????
                                  ingga - jak to jesteś ciekawa czy przyjedziesz - ja to jestem ciekawa, czemu
                                  miałabyś nie przyjechać?smile))Oj, zeby ta pogoda była ładna!
                                  aniczek - mam nadzieję,że jakoś zorganizujesz przyjazd, im więcej mam i
                                  dzieciaków tym weselej!
                                  baszajku - piknik brzmi faaajnieeesmile
                                  gosiaa-p - gratuluję Matika-Tuptuśka!
                                  cloud-ac - kadrowa-zołzasadnie przejmuj się babą, i tak trzymaj!Masz rację - to
                                  Twoja sprawa ile czasu będziesz karmić córcię! Buziaki dla Zuzi za ząbka, a
                                  ciacho wyszło?
                                  jollyg - życzę, żeby sprawy sercowe się wyklarowałysmile
                                  kali-jj - jeszcze raz życzę powodzenia!
                                  gochagocha - gratuluję sukcesu dydaktycznego, to dopiero będziecie śmigać nad
                                  morzem!
                                  mamamisiaczka - hej, co jest? Pisz, pisz, myślałam,że wszystko ok., sądząc po
                                  Twoich ostatnich postach, głowa do góry, i daj znać!
                                  Tomek z Haneczką na spacerku, więc chwileczka relaksusmile
                                  I jeszcze coś (dostałam mailem i się wzruszyłam) dla Wszystkich Mamuś, ze
                                  szczególną dedykacją dla Karinki ze względów oczywistych:

                                  ********************************************************************************
                                  "Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia
                                  zapytało Boga:
                                  - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć,
                                  skoro jestem takie małe i bezbronne?

                                  - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie
                                  czekał i zaopiekuje się tobą.
                                  - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i
                                  uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?

                                  - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego
                                  dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.

                                  - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam
                                  języka, którym posługują się ludzie?

                                  - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek
                                  słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.

                                  - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?

                                  - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.

                                  - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?

                                  - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem

                                  - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.

                                  - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie
                                  wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.

                                  W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i
                                  Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:

                                  - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego
                                  anioła.

                                  - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "Mamusiu"."
                                  ********************************************************************************


                                  Olga i Haneczka - moje szczęściesmile
                                  • monjar6 Gratulacje i inne ... 12.04.05, 20:42
                                    Witajcie kochane,szczere gratulacje dla Kariny smile)Na pewno dasz radę będziemy
                                    Cię wspierać !!!!Najważniejsze teraz zadbać o siebie i "fasolkę" smile)).Co się
                                    dzieje ostatnio jakoś dużo dołów wszędzie! mam nadzieję,że szybko miną złe dni!
                                    Ja też mam czasem gorsze dni,ale staram się jak mogę,żeby było lepiej.Gosia
                                    świetna robota z tym forum,muszę wkleić tam fotki tylko zmniejszę .Cieszę
                                    się,że w pracy Ci się podoba to chyba ważne.Co do mojego słonka to chodzi już
                                    pięknie,ale na spacerkach nie za dużo- woli jeżdzić smile)Poza tym był problem z
                                    bucikami nie chciał żadnych a już za kostkę nie ma mowy-ostatecznie chodzi w
                                    adidasach na rzepy bo łatwo się wkładają i są lekkie no i nie wiem po co było
                                    kupować Bartki ??To tyle narazie,pozdrawiam i lecę na drugie forum,pa,pa!!!
    • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 12.04.05, 20:39
      Cześć!

      Karinka! Serdecznie gratuluję! życzę, żeby maleństwo rosło zdrowo! Reszta się
      ułoży, opiniami w pracy się nie przejmuj- pewnie większość Wam będzie
      zazdrościć- teraz niewiele osób ma tyle odwagi, by mieć trójeczke (ja się chyba
      też nie odważę sad). Co do lekarzy o których pytałaś- dr Gellner nie znam, o dr
      Cnocie słyszałam, że jest b. dobrym specjalistą od USG, poza tym b. sympatyczny
      (pewnie Twoja ginka wie gdzie i kiedy przyjmuje). Ja akurat chodzę do ginki z
      Katowic, która mi Godulę poleciła, bo zna ordynatora.

      Ingga- dzięki za komplementy smile))

      Yasmin- gratulacje "dorosłego" tuptającego Albercika! A jak się wózeczek
      sprawuje?

      Cloud-ac - olej kadrową....z jej strony to szczyt bezczelności...

      Jolka- faaajnie że Ci serducho mocniej bije wink

      Kali- połamania języka!!! A co postawisz nam po udanej obronie? wink Aha, małża
      odpuść do jutra, obrona najważniejsza, potem możesz mu wklupać (od nas
      wszystkich! wink

      Mamamisiaczka- wybaczam te ciężkie słowa tylko ze względu na Twojego doła ! wink
      Pisz dziewczyno, co i jak. Każda z nas pisze, choć nie zawsze jest odzew...

      Balbina - Matik gabarytowo zbliżony do Kuby smile. Moi znajomi mają Graco Mirage i
      twierdzą że jest OK. Podobno też Graco Ultima jest w miarę udanym modelem.

      Ola2004- aż mi sie łezka w oku zakręciła, jak przeczytałam ten tekst...

      Kuba ma od rana katarek sad(( Oby tylko na tym sie skończyło! Musimy być w
      sobotę w parku!

      Pozdrawiam! Miłego wieczorku!
      • myfmyf Re: Gratulecje !!!! 12.04.05, 21:12
        Nie zdążyłam jeszcze przeczytac wszystkich postów z wczoraj i dzisiaj ale
        spieszę z gratulacjami dla Kariny !
        Karina ja też mam trójeczkę z małą róznicą wieku , dasz sobie radę smile !!!
        Chyba nawet będziesz miała taką samą różnicę wieku między młodszymi jak unas
        między moimi chłopcami - rok i 9 miesięcy ( zaszłam w ciążę w dzień imprezy
        roczkowej , tak planowaliśmy )
        Ratować ciążę ? No jasne , za wszelką cenę , oby zdrowo rosło malenstwo
        Aż się łezka w oku kręci , ja chyba już sobie nigdy nie pozwole na ...czwarte ,
        choć na myśl o tym małym serduszku migającym na ekranie USG i pierwszym
        przytuleniu mokrego dzidziusia szybciej bije serce matki polki wink to już chyba
        nałóg wink)))
        myfmyf
        • monjar6 Spotkanie 12.04.05, 22:02
          Ja jeszcze na chwilkę,żeby dopisać się do listy spotkania w Łażienkach:
          Prosze się wpisywać
          1.Aania79 z Zuzią
          2.Renia z Piotrusiem
          3.Monjar6 z Adriankiem
          kto jeszcze ??

          PA !!
        • majjolla do Kariny i Łazienki 12.04.05, 22:06
          Karinko, bardzo się cieszę. My też chcemy mieć w sumie trójkę (tzn. mój mąż
          chcesmile) - mnie by wystarczyła dwójeczka) i zastanawiam się kiedy to zrobić żeby
          się wyrobić w czasie i jeszcze trochę popracować i się pouczyć. No i nadal do
          żadnego wniosku nie doszłamsmile) A Tobie się udało!

          Do Łazienek się wybieramy. A jeśli chodzi o miejsce spotkania, to co
          znaczy "tam gdzie zawsze"??
          • ankopw Gratulacje dla Kariny !!! 12.04.05, 23:13
            Karina, gratulacje, ale Ci zazdroszcze!!!
            My z mezem tez chcemy miec trojeczke
            Zobaczysz, dasz sobie rade i wszystko sie pomalu pouklada, musi byc dobrze,
            trzymamy kciuki za Ciebie i Fasolke smile

            Nie mam ostatnio zbytnio czasu na pisanie ale czytam w miare regularnie,
            wlasnie zarejestrowalam sie tez na nowym forum; Yasmin - dobra robota!

            Jolka, oby sie wszystko wyprostowalo i poukladalo, trzymamy kciuki!

            Odnosnie mleka krowiego to ja daje Amelce juz od 2 tygodni i wszystko jest w
            porzadku, zadnych reakcji tylko troche trwalo przyzwyczajenie sie do nowego
            smaku. Tutejsi lekarze wrecz zalecaja wprowadzenie mleka krowego (obowiazkowo
            pelnego) kiedy dziecko skonczy rok. A zalecana ilosc to 600 ml na dzien.Moja
            mala az tyle nie dostaje. Je dwa razy dziennie (rano i wieczorem) kaszke na
            mleku (2*220 ml mleka). Dodatkowo z produktow mlecznych dostaje jogurt, zolty i
            bialy ser oraz od jakiegos czasu maselko.
            A tak wogole to sie z niej juz taka dorosla panna robi, ze hej!
            Coraz wiecej rozumie i potrafi.
            • ankopw Re: Gratulacje dla Kariny !!! 12.04.05, 23:16
              Kali, o 10 (u mnie to 4 rano) bede trzymac kciuki!!!
              Powodzenia!!!
              • jollyg do ankopw 12.04.05, 23:45
                Czy w razie co bede mogla miec do Ciebie biznes w sprawie kosmetykow? hihihi bo
                w Polsce ich nie ma sad

                Pozdrawiam!
                • ankopw do jollyg 13.04.05, 00:05
                  Wal smialo Jolka, jak tylko bede mogla to chetnie pomoge.
    • mal78 marcowe mamusie 13.04.05, 00:35
      cześć mam na imię Małgosia i jestem mamą Franki urodzonej oczywiscie w marcu.
      chciałabym podziękować Wam za tak fajne i obszerne relacje z rozwoju Waszych
      pociech. przyznam ,że czytam ten wątek od samego początku a wcześniej czytałam
      o Waszych ciążach.
      dzisiaj czuje sie jakbym przyznawala się do podglądania przez 12 miesiecy
      Waszego życia.ja sama na komputerze piszę " jednym palcem " zajmuje mi to dużo
      czasu i wstydze sie tej nieporadności komputerowej.
      mam nadzieję ,że uda mi sie też czasem coś napisać i zaprzyjaźnic sie z Wami.
      Dziewczyny- dodam jeszcze,że wszystkie jesteście wspaniałe i wyjątkowe,
      podziwiam Was więc doły precz!!!
      pozdrawiamy Malgosia z Franciszką
      • ankubek Re: marcowe mamusie 13.04.05, 01:57
        Tak późno to jeszcze nie pisałam, bo ja generalnie śpioch jestem smile
        Właśnie skończyłam pisać sprawozdanie mojego dyplomowanego, jutro oddaję
        dyrektorce, jeśli uzna, że jest ok. to do końca czerwca muszę jeszcze odwalić
        morderczą robotę udawadniania (pisemnego), że wszystko to co zrobiłam jest
        zgodne z prawdą i że jestem godna tego "zaszczytnego" tytułu - ble, ble.

        Witam Cię Małgosiu bardzo serdecznie! Ale miło przeczytać, że jesteśmy takie
        wyjątkowe, co "marcówki"? A tak na serio, to dokładnie to samo chciałam Wam
        dzisiaj napisać! Jesteście wyjątkowo cudowne kobiety, takiego forum jak nasze
        to chyba nie ma. Ile ja się przy czytaniu naśmieję, nawzruszam, namartwię!
        Bardzo Was lubię!!!!!!

        Joluś - łoj, łoj, oby dobrze było!
        Agata - ta kadrowa to jakisz kaszalot, fe.
        Yasmin - ja bardzo chętnie powstawiałabym zdjęcia na twoim/naszym forum ale nie
        mam cyfrówki sad Trochę się przymierzam do kupna, ale taki jak bym chciała to
        trochę na chwilę obecną za drogi, a taniego nie chcę bo jakość zdjęć kiepska.
        Te Twoje zdjęcia cudne, ale sprawdziłam ceny na allegro no i właśnie mam
        potwierdzenie, ze jakość idzie w parze z wysoką ceną.
        Dziewczyny pisałyście już kiedyś jaki aparat warto kupić za rozsądną cenę, ale
        nie pamiętam, proszę jeszcze raz o opinię!!!!

        Teraz muszę cierpliwie poczekać, bo narazie realizujemy inne marzenie - sprzęt
        do słuchania muzyczki i oglądania filmów, w związku z tym zakupem chyba
        pojedziemy na wycieczkę do Krakowa w sobotę. Dlatego ze spotkania śląskiego
        chyba nic mi nie wyjdzie sad

        Gosia - koniecznie złóż ogromne gratulacje Mateuszkowi za jazdę na rowerze!
        Moją Agatę uczymy już ze dwa sezony i nic z tego nie wychodzi. Jak tego
        dokonałaś? A o tych układach damsko-męskich bardzo dobrze napisałaś, podpisuję
        się pod tym grubymi literkami. My musimy być mądrzejsze od naszych mężczyzn i
        już.

        Kali - dziewczyny rozsądnie Ci wszystko napisały, oby się poukładało, a jutro
        trzymaj się!!!!

        Skleroza, już nie pamiętam co chciałam napisać, idę spać , bo jutro mam na
        badaniu chłopca, któremu mam zbadać IQ a do tego to ja muszę być chociaż
        trochę przytomna (nie lubię robić tego testu, bo zawsze się boję, że dziecko
        kiepsko wypadnie).

        Karinko cały dzień o Tobie myślę, wyzwoliłaś we mnie te uczucia, no wiecie
        jakie....
        • myfmyf Re: marcowe mamusie 13.04.05, 07:42
          Moje dzieci dziś zaspały smile Hura , mam chwile dla siebie
          Spóznione gratulacje dla stawiających pierwsze kroczki Albercika i Piotrusia
          oraz dla Mateuszka za jazdę na rowerku
          Nasze rowerki jeszcze w piwnicy , odraczam moment kiedy będę musiała omijać je w
          przedpokoju , bo nie mam tu na nie miejsca , no ale chyba czas się z tym zmierzyć

          U nas też wydarzenie - Marysi wypdł pierwszy mleczak . Bardzo się cieszyła .
          Koleżanki w przedszkolu poinstruowały ją żeby włozyła zęba pod poduszkę to
          Zębowa Wróżka przyniesie jej w nocy prezent i zabierze ząbka więc musiałam
          wieczorem śmigać po prezent wink

          Kali trzymam o 10.00 kciuki u rąk i nóg smile

          WItam Małgosię z Franią , fajnie że się zdecydowałaś ujawnić , skąd jesteście ?

          Niech się ujawnią inne czytające stale mamy , zapraszamy !

          Gosiu chodzisz może do Oliwy do Parku ? Bo my się dziś wybieramy

          O ! Wstała moja szczerbatka , pa
          Ola
          • magdawe Re: marcowe mamusie 13.04.05, 09:58
            KARINKO !!!! - przede wszystkim GRATULACJE dla Was!!!! Ech, chyba Ci troche
            zazdroszcze. Zobaczysz, wszystko sie ulozy, obys tylko zadbala o siebie i nie
            przyplacila tego wlasnym zdrowiem. Uwazaj na siebie!!! Caluje Cie. A co do
            zycia biurowego - to nie wstyd, ale powod do dumy!!! tak to prezentuj!!!!

            Mamomisiaczka - co sie u Was dzieje!? Ja jestem zainteresowana!!! Pisz, jak
            chcesz, to na priv!!!

            Gosiu - grtatulacje, ze nauczylas Matika jezdzic na rowerku. Bravo.

            Kali - trzymam mocno kciuki!!!! Z tego co piszesz trzeba A. rzeczywiscie
            ustawic do pionu, ale......pamietaj, ze kij ma 2 konce. Jak sie postawisz, to
            musisz liczyc sie z tym, ze on zachowa sie mega nieodpowiedzialnie i tez sie
            postawi. Pojdzie do rodzicow i tam zostanie. I co wtedy? Wez pod uwage kazdy
            scenariusz. Ja mam za soba jedno malzenstwo i pare zwiazkow, jak chcesz mozemy
            jeszcze o tym pogadac. Jestem od Ciebie poza tym sporo starsza i duzo juz
            widzialam, jesli moge pomoc, to tylko daj znac. Bardzo sie podpisuje rowniez
            pod postem Gosi. to miedzy innymi mialam na mysli. Chodzi moze o to, zeby A.
            sam doszedl do tego, co ewentualnie moze stracic i zeby wiedzial jakie to cenne.

            Ja tez mam pytanie o Graco. Bylam juz wprawdzie zdecydowana na PegPerego, ale
            to cholerstwo jest nieprzyzwoicie drogie. A z kolei Graco ma zle opinie. Czy
            ktoras z Was ma Graco?

            Jolka - jasny gwint, co to za smutki Ci sie wkradly do tego posta!!? Ciesz sie,
            ze spotkalas kogos takiego i nie zakladaj, ze cos bedzie nie tak! Nie pozwol
            sobie na to, zeby sie cos spieprzylo!! Trzymam kciuki! Az sie serce raduje, jak
            sobie Was wyobrazam w trojeczkesmile))))

            Ja sie dopisuje do Lazienek:
            1.Aania79 z Zuzią
            2.Renia z Piotrusiem
            3.Monjar6 z Adriankiem
            4.Magda z Jagodka

            Yasmin - obciecie i uczesanie u Jagi Hupalo - ok. 300 zl. Z farba 500 :-0

            Witaj Malgosiu z Franciszka! Dobrze, ze sie ujawnilas, a im wiecej bedziesz
            pisac, tym bedzie Ci to lepiej szlo! Skad jestes?

            Myfmyf - u nas to Myszka Zebowa przynosi prezenciki. I choc Nina ma juz 11 lat,
            ciagle chowa zeby pod poduszke smile))) Gratulacje dla Marysi - ho ho, to juz
            prawdziwy przedszkolako/szkolniaczeksmile

            Jagodka nauczyla sie chodzik ze swoim chodzikiem - pchaczem i zasuwa po calym
            mieszkaniu. Strasznie to smieszne. Poza tym zrobila sie mala wscieklizna. O
            wszystko sie awanturuje, piszczy i probuje nas gryzc. Ja na to nie reaguje,
            albo sie z tego smieje, ale nie wiem czy to dobrze.

            Baaaardzo sie ciesze na poniedzialkowe spotkanie!!!! Nareszcie!!!!!! Czy tam
            gdzie zawsze - oznacza pod Chopinem?

            Buziaki,
            • gochagocha Z notatek 13.04.05, 10:51
              Dziewczyny

              Mam gigantyczne notatki więc pewnie Was uśpię tym postem

              Ingga - co do pasty do zębów, u Agaty nie stosuje, według mojej wiedzy u dzieci
              nie stosuje się past - zwłaszcza zawierających fluor - dopóki nie potrafią
              wypluć pasty. Chodzi o to, żeby tej chemii nie łykały; dziękuję za gratulacje
              dla Mateuszka ale nie wiem czemu zapomniałaś o mnie, przecież to JA go
              nauczyłam haha

              Magda romiszcze - dziękuję !!!

              kj74 Kasiu - mnie Twoje posty na pewno nie przeszkadzają i nie wiem co za ...
              mógłby je skasować

              Nicole369 - zdrówka dla Was obydwu !!!

              Asik_6 - gratuluje Kiniusi pierwszych kroczków !!!

              Gosiaa_p - najpierw przeczytałam o papierach a potem, ze już opanowałaś
              sytuację; dodam tylko tyle, że u nas nie ma wojennej stopy ale ja NIE PRASUJE
              koszul. Andrzej codziennie wieczorem prasuje sobie sam na następny dzień. To
              dla niego żadna kara, po prostu obowiązek codzienny, ktory zreszta sam na
              siebie przyjął. Ogromne gratulacje dla Matiego z okazji pierwszych kroczków !!!
              A z drugiej strony to bardzo ciekawe, że gosie lubią dawać swoim synom na imię
              Mateusz

              Reniu - uściskaj Piotrusia i pogratuluj mu pierwszych kroczkó !!!

              Edytko - mamomisiczka - współczuję rotawirusa, mam nadzieję, że już jest ok

              Ankubek - Anetko - gratuluję serdecznie Martynce pierwszych kroczków a nawet
              zazdroszczę !!! Dyplomowanym się tak strasznie nie przejmuj, będzie dobrze !!!
              Co do Mateusza: próbowałam go nauczyć w zeszłym roku ale okupił to takim
              płaczem i stresem, że dałam sobie spokój (jeździł na 4) ale w tym sezonie
              postanowiłam, że bocznych kółek już nie zobaczy choćbym nie wiem co miała
              zrobić. Wyszłam z nim pierwszy raz - jechał po lesie a ja BIEGŁAM za nim
              trzymając w ręce kij. Tego pierwszego dnia wogóle nie trzymał równowagi (aha,
              ma koła 16 w rowerku i nogami dostaje ziemi bo to bardzo ważne aby dosięgał
              ziemi). Na drugi dzień wyszedł z nami Andrzej i podał pewne zasady czyli jak
              rower przechyla się na lewo to Mateo miał odbijać kierownicą w prawo i zaraz
              kierownicę prostować. Gdy rower przechyla się na prawo to kierownica skręca w
              lewo. I tak ćwiczyliśmy tego 2 dnia, oczywiście podstawa to prędkość - im
              szybciej tym lepiej - więc biegałam za nim. A 3 dnia gdy wyszłam to zaraz na
              początku tak naskoczyłam na asfalcie, że naderwałam sobie paznokiec przy
              stopie, bolało jak szlag ale się zawzięłam. Poszliśmy do lasu i tam
              ćwiczyliśmy trzymanie równowagi, starałam się popuszczać kij maksymalnie,
              trzymałam tylko na tyle żeby się nie przewrócił a potem zaczęłam popuszczać a
              Mateo się zaczął przewracać ale cały czas na prawo, na lewo już nie. No i się
              nauczył przy okazji jak nie upadać na ziemię tylko podpierać się nogą. W pewnym
              momencie puściłam ten kij i zamiast biec za nim zaczęłam biec obok niego i
              pokazałam mu swoje ręce, że już go nie trzymam - musiałabyś widzieć jego
              mine !!! Bylismy oboje tacy szczęśliwi, że aż się wyściskalismy. No a 4 dnia
              nauczył się ruszać samodzielnie i kij Andrzej zdemontował. I już - koniec
              historii. Teraz będzie się uczył pływać: na nartach umie, na rowerze umie,
              jeszcze pływanie zostało. Trudno to wytłumaczyć jak uczyć w takim poście ale
              mam nadzieję, że Ci pomogłam.

              Gosiu yasmin24 - mam nadzieję, że zdrówko już Wam dopisuje; co do szczepienia
              to wiem tylko, że po ospie trzeba odczekać dwa miesiące ale w tym przypadku
              chyba nie trzeba aż tak długo ale więcej nie pomogę

              Kasiuromek - Agata też pije a raczej zajada Bebiko 3 i nie narzeka

              Cloud_ac - takiego przepisu o karmieniu (że tylko do roku) NIE MA !!! Daję za
              to swoją głowę !!!

              myfmyf - dziękuję i gratulacje dla Marysi !!! U mateo jeszcze pełen garnitur

              Magda - magdawe - dziękuję w imieniu Mateo !!!

              mal28 - Małgosiu wiam Cię serdecznie. Ja piszę dwoma palcami haha, pisz często
              a zobaczysz jak szybko nabierzesz wprawy, z czasem włączysz drugi palec a to
              już wystarczy na skromne potrzeby forum !!!


              Pozdrowionka z pracy

              PS. Basiu - piknik mozliwy bo ma być 19 stopni !!!
            • mal78 Re: marcowe mamusie 13.04.05, 16:27
              witam w sloneczny i cieplutki dzionek.
              jestesmy z warszawy ( wlasciwie z pod warszawy )
              franka urodzila sie 23.03.wazyla 3380 i miala 56 cm. teraz wazy 8500 i mierzy
              74 cm. nie jest za wielka. ma juz 7,5 zebawink
              franka w zeszlym tygodniu pierwszy raz biegala po dywanie na nozkach ale
              niestety nastepnego dnia juz calkiem zapomniala o tej nowej umiejetnosci.
              generalnie jednego dnia ma chec na pogaduszki a drugiego milczy jak zakleta to
              samo jest z jedzeniem , wstydzeniem ,kapiela itp.
              jestesmy caly dzien same, wiec gdy tylko tata podjedzie pod dom
              franka koczuje pod drzwiami zeby go przywitac. bardzo go kocha i jak tatus
              jest w domku to ja nie jestem juz nr jeden. ostatnio cala incjatywe
              wieczornych zabaw ,kapieli i snu przejal tatus, gdyz zegnamy sie z karmieniem
              piersia. w koncu po roku mam wolne wieczory i przespane noce. jest mi jednak
              smutno kiedy przypomne sobie jakie to mile przytulac malenstwo do serduszka...

        • kaka73 Re: marcowe mamusie 13.04.05, 08:08
          Dziewczyny dziekuję bardzo za wsparcie - bardzo mi to było potrzebne.
          U mnie to jest tak, że ja zawsze miałam wszystko zaplanowane a tutaj coś się
          wymknęło spod kontroli.
          Po tych dwóch historyjkach przytoczonych przez was aż się popłakałam - ja wiem
          że sobie poradzę bo muszę, na pewno nie zdecyduję się na urlop wychowawczy i
          wrócę do pracy - bo źle to na mnie wpłynęłoby psychicznie, no a poza tym przy
          trójce dzieci to ciężko jest się utrzymać.
          Mój mąż jak na razie to za wiele mi nie pomoże, bo pracuje w Warszawie - nie
          wiem kiedy coś znajdzie na Śląsku - mam nadzieję że szybko.
          No a w domu mamy akurat cztery sypialnie - więc dla całej trójki w sam raz.
          Nasz dom jest na totalnym zadupiu - same lasy i stawy no i czery domki- w tym
          jeden nasz, tak więc do pracy muszę dojechać stamtąd- fakt, ze tylko 3 km, ale
          trzeba mieć 2 samochody, dzieci wozić do przedszkola, szkoły.
          A wszystko na razie będzie na mojej głowie.

          Ja też jestem z trójki - mam brata i siostrę.
          Mąż jak mnie słyszy przez telefon to boi się, zebym nie wpadła w depresję, ale
          mam nadzieję że tak się nie stanie.

          Pa Karina
          Jeszcze raz dzięki.
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 13.04.05, 08:52
      Cześć dziewczyny ! Na początek przepraszam bardzo za wczorajsze słowa ale byłam
      strasznie złą (oczywiście nie na was) i miałam strasznego doła. Dzięki za
      opiernicz , przydał się i postawił na nogi . Juz wczoraj kiedy zaszłam do domu
      miałam "kaca moralnego" za tamtego posta ale czasu nie da się cofnąć . Chodzi o
      to że jak pisałam to Michałek przestał mnie zauważać . Po prostu kiedy do domu
      przychodz mój mąż to aj moge przestać istnieć , on tylko cały czas tata tata i
      tata. Nawet jak się w nocy obudzi to tata . Po prostu oczekiwałam kilka słów
      pocieszenia . Ale nic sie nie stało , jak pisałam już mi przeszło , nadal jest
      mi troche smutno ale trudno przecież na siłę go do siebie nie przywiążę sad.
      Co do mojego pracownika . Może od początku. Razem z tatą i siostrą prowadzę
      zakład sprzedaży i montażu szyb samochodowych . W lutym na okres próbny na 3 m-
      ce przyjęliśmy pracownika . Co sie okazało , on po prostu pije w czasie
      pracy !!! Parę razy wydawało nam się ze czujemy od niego alkohol ale nie
      byliśmy pewni . Dwa razy wygoniliśmy go do domu bo przyszedł rano już pijany .
      Ale w poniedziałek przeszedł samego siebie. Pił w pracy i o godz. 16 miał 1,5
      promila . Przecież to jest chore , mając żonę i dwójkę dzieci na utrzymaniu
      żeby pic w pracy . Żona oczywiście nie pracuje . To na tyle , przepraszam że
      chaotycznie , ale mam nadzieję że mnie zrozumiałyście. Jeszcze raz przepraszam
      i pozdrawiam Edyta
      P.s. Kali trzeymam kciuki !!! Na pewno zdasz !!!!
      • aniczek1 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 13.04.05, 11:10
        Czesc dziewczyny!

        Na poczatku dla Kariny -GRATULACJE WIELKIE! To wspaniala nowina a ciazowe
        nastroje przeciez nie sa Ci obce smile byly, sa i beda ale na szczescie mijaja;
        zycze zdrowia przyszlej (i obecnej) mamusi i malej fasolce;
        Nie przejmuj sie opiniami innych - ktos juz napisal ze na zachodzie teraz moda
        na takie rodziny....we Francji szczegolnie smile
        No i masz miec dom wsrod lasow, pol i przyrody- przeciez to marzenie wiekszosci
        z nas (tak sobie mysle) a przynajmniej moje- dla dzieci to raj na ziemi; a ze
        dojazd? ja tez dojezdzam a nie mieszkam na peryferiach...czy pytalas o Wojtka
        Cnote moze? jest dobry w USG

        Witaj Malgosiu z Franciszka! - tez jestem tu od niedawna ale
        wczesniej "sledzilam" forumowe kolezanki a potem wpadlam w nalog...i pisze...

        Gosiaa_p - ciekawe jakby wygladalo potwierdzanie przez kierownika hehehe?
        pewnie by sie ucieszyl smile

        Gosia (balbina) - tym centrum ogrodniczym nasunelas mi pomysl poszukania
        jakiegos mini-zoo w okolicy; Patrycja lubi wszystkie zwierzatka- pieski,
        ptaszki, kotki i wola za nimi na spacerach; ptaszki szybko odlatuja wiec taka
        kura bylaby jak najbardziej pozadana

        kali_jj - piekna ta opowiastka- porozsylalam wszystkim znajomym

        jollyg- dobrze ze Hania z "glutenowcow" smile ale zastanowilo mnie to odstawienie
        mleka - szczerze mowiac wczoraj lekarka, ktora badala Pati powiedziala
        dokladnie to samo, wierzyc mi sie nie chcialo i myslalam ze kobita robi kontre
        swojej konkurencji...no ale teraz nie wiem co o tym myslec; we wszystkich
        gazetach, na forum itd. zaleca sie jak najdluzsze karmienie naturalne...

        Gosia (gochagocha) - swiete slowa (o malzenstwie); tez sie podpisuje a juz
        najbardziej moj maz ktory mi je co pewien czas powtarza

        ingga- gratuluje zakupu bucikow- u nas Bartki w cenach bezznizkowych a sandalki
        to trzymali od zeszlego roku do teraz w cenach oczywiscie zaporowych- nawet
        wczoraj bylam poogladac i bez zmian...ehhhh..

        magdawe- mamy w domu male wsciekle kobitki smile- oby im tak nie zostalo!



        Ale ten swiat maly...wczoraj dostalam maila wyslanego kiedys tam przez
        kasiaromek smile...dotarl nie bezposrednio ale po calym lancuszku znajomych...
        U mnie wichrowo wczoraj bylo- nie umialam sie dogadac z mezem zupelnie...takie
        chore dni nastaly

        Pozdrawiam
        Ania i Pati (22.03.2004)







      • cloud-ac witamy, witamy :) 13.04.05, 19:32
        Gosię z Franciszką szczególnie, bo moja Zuzia jest też z 23.03 smile - ciut prywaty, a co? smile
        Edytko (mamamisiaczka) no i widzisz, od razu lepiej. Wiemy o co chodzi. Ja nie wiem co bym zrobiła z takim pracownikiem - z jednej strony wywaliła za chlanie, a z drugiej strony te dzieci... Nie doradzę Ci. A mój mąż w tej samej branży wink + szyby do autokarów (znowu go dziś nie ma, wczoraj nie było, jutro nie będzie...). A Michałek tak jak Inga mówi - ze wszystkim poleci do Ciebie, a jak taty nie ma to tęskni, bo to normalne. I głowa do góry! Michaś kocha Was oboje tak samo smile
        Karolina (kali) wierzyłam w Ciebie! Nie ma to jak teraz odpoczywać o tej nauce..., ja tego też najbardziej wyczekiwałam wink Koniec nauki!!! Niech żyją wakacje!!!
        Gosia (yasmin) ja za 300 zł w życiu nie poszłabym obcinać włosów. Normalnie szok te ceny u was...A co do kluczy - tak po prostu w domu zostałaś? u mnie zaraz by było w pracy... Jak Albert po zjedzeniu jajka?
        Magda (magdawe) na złośnika nie ma rady czasem, wyzłości się, zobaczy, że nikogo to nie rusza i przechodzi mu, albo reakcja jest odwrotna... A z tym bieganiem za pchaczem to brawo smile Twoja odpowiedz dla Edyty ubawiłą mnie (szczególnie to wygrzebywanie glutków, hahaha)
        Gosiu (gochagocha) ja to dopiero piszę usypiacze wink Głośne brawa dla Ciebie instruktorki karty rowerowej i dla pilnego ucznia Mateuszka smile A tę istrukcję zachowam dla swoich wink Uśmiałam się. Wybacz, ale mam dziś wesoły dzionek - wszystko mnie śmieszy smile Z karmieniem moim to wiem, tylko widocznie moja kadrowa nie wie wink Ale zobaczymy jak jej synowa wóci do pracy jak to się będzie prezentować...
        Olu (myfmyf) opowiastka o prezentach szczerze mnie zadziwiła, szczególnie, że popędziłaś po niego, u mnie tego zwyczaju nie ma indifferent, choć rzuca się za siebie
        A Marysia dzielna dziewczyna smile
        Kasiu (kasiaromek) ja to mówię, że jestem w kurniku (czyli kurnik.pl) wink Z tym jedzeniem to nie wiem dokłądnie, bo mnie większośc dnia nie ma. A jak jestem:
        ok.8-9 bebiko 3R 120-150ml
        ok.11 deser (typu danonek, bakuś)
        ok.13 lub 15 (zależy jak sen wypadnie) 100-150ml zupy, 1/2 lub 1 gałka ziemniaków, troszkę mięsa potem jeszcze bebiko ok.100ml po jakiejś 0,5h
        ok.18 bebiko +/-150ml
        na noc bebiko 250-300ml
        w nocy 250ml
        w międzyczasie owoc (jabłko lub banan), jakieś ciastko ale sporadycznie
        Asiu (asiadeb) jak to pięknie napisałaś..., ale Ty męża na loterii wygrałaś, tj. on Ciebie smile
        Anetko (ankubek) jak tam walka z dyplomowanym? Byle do zwycięstwa smile

        A ja Z Zazulką byłam dziś do szczepienia. Była wspaniała. Tylko raz krzyknęła i spokój. Normalnie super dziecko smile Aha - waga 9kg, wzrost - 71cm. Taki bobasek malutki-kochaniutki smile
        U nas dziś było ślicznie, słonecznie, gorąco. W pracy co prawda gromy na mnie waliły, ale co chwila patrzyłam na zegarek - jeszcze 3,5h, jeszcze 2h, jeszcze 21 min. do domu wink
        Grunt to pozytywne myślenie w każdej sytuacji - czego i Wam życzę. Zabieram się za obiadek na jutro.
        • aania79 Re: witamy, witamy :) 13.04.05, 20:12
          witamy mal78.Pamietaj ze 18.04 o godz 12 mamy spotkanie w łazienkach.A gdzie
          dokłądnie mieszkasz? Bo ja Józefosław Piaseczno.
          • mal78 Re: witamy, witamy :) 13.04.05, 21:50
            czesc . wlasnie udalo mi sie napisac juz calkiem sporo i cos wcisnelam i
            wszysko polecialo...
            • mal78 Re: witamy, witamy :) 13.04.05, 22:39
              z tego co czytam to wasze dzieci bardzo duzo jedza i pija. moja frania nie chce
              pic prawie wcale w ciagu calego dnia wypija 120 ml wszystkich plynow. martwie
              sie tym bo dzisiaj rano miala zupelnie sucha pieluche po calej nocy. to chyba
              nie jest normalne w tym wieku?
              z jedzeniem jest troszke lepiej ale dopiero od kiedy nie daje jej cyca.
              rano zjada 180-200 ml kaszki ryzowej z sinlakiem
              okolo 10 zjada kanapke z wedlina i lub banana i jogurcik mini bakus
              okolao 15-16 miesko z warzywami , ziemniakami lub ryzem albo zupke na miesku
              okolo 18 19 kanapka lub cos co jedza dorosli
              20 kaszka kukurydziana lub ryzowa z owockami
              w miedzy czasie biszzkopty i chrupki
              od 5 dni staram sie jej dawac mleko nan2 ale miala uczulenie na twarzy dzis
              pobujemy bebiko2. zobacze co sie bedzie dzialo jutro.
              pozdrawiam was malgosia z franka
          • mal78 do aania79 13.04.05, 21:54
            jestesmy sasiadkami zza miedzy. ja mieszkam w chyliczkach a z okien widze
            osiedle willa nova na julianowskiej.
            w poniedzialek chyba nie uda mi sie dotrzec do lazienek, bo daleko na wyprawe z
            wozkiem z franka autobusem. a z mezem do miasta musialabym jechac rano.
            moze uda nam sie spotkac na spacerku po okolicy.
        • ankopw Re: witamy, witamy :) 13.04.05, 20:30
          Ja tez witam nowa mamusie z Franciszkasmile Pisz duzo a dojdziesz do wprawywink

          gochagocha - gratulacje dla Mateo i dla Ciebie za wytrwalosc uczeniu jazdy na
          rowerze, podziwiam!
          mamamisiaczka - jak sie czlowiek wygada to od razu lepiej, no nie? a sytulacji
          z pijanym pracownikiem nie zazdroszcze........jakbys nie zrobila i tak zawsze
          ktos bedzie poszkodowany..........i powinnas sie cieszyc ze Michalek tak lgnie
          do taty, Ty w tym czasie mozesz sobie odpoczacwink
          kali - no to super, ocena sie nie liczy, wazne ze masz to juz za soba!!!!!!!!!!!
          yasmin - ja jak wyjezdzalam z Polski to za sciecie placilo sie 20 zl...wink
          Albertowi smakuja jajka? moja Amelka za skarby nie chce zjescsad
          magdawe - brawo za bieganie za pchaczem!
          myfmyf - gratulacje dla Marysi, super musi wygladac taka "szczerbatka"
          cloud-ac - gratulacje dla dzielnego Zazulka!

          tyle z tego co pamietam, jak kogos pominelam to przeprasam, ale pisze szybko
          poki mala spi; aha pochwale sie ze mamy juz 5 zebow i wykluwa sie 6 (gorne
          dwojki); tak ze mamy marudzenie i krotkie drzemki w ciagu dnia, na szczescie
          (tfu, tfu) w nocy spi dobrze...

          Jesli chodzi o jedzenie to u nas wyglada to mniej wiecej tak:
          Amelka je wszystko lyzeczka- kiedy ja ja karmie lub lapkamiwinkkiedy sama sie
          karmi
          6-8 (zalezy o ktorej wstanie) - 220 ml mleka (krowie, pelne, nieprzegotowane)+
          kaszka owsiana lub jeczmienna na gesto
          10 - do wyboru: kanapka z wedlina, bialym lub zoltym serem, maly gofer z
          przetartym jablkiem, bulka grahamka
          12 - sloiczkowe albo ugotowane przeze mnie warzywa (ok 120 ml)
          3 - sloiczek warzywno-miesny + cos z doroslego stolu (najczesciej ziemnaki,
          makaron, kasza)albo gotowane przeze mnie warzywa (ok 200ml) + 2,3 parowki dla
          dzieci(takie malutkie 4 cm)
          czasem dostaje pieczonego kurczaka, indyka albo rybe
          5.30 - owoce sloiczkowe lub swieze (banany, jablka, winogrona, truskawki,
          brzoskwinie, pomarancze i co sie tam jeszcze trafi...)a raz na 3 dni jogurt dla
          dzieci
          7-7.30 - tyle samo mleka co rano tylko kaszka ryzowa lub pszenno-ryzowa
          (probowalam manny i kukurydzianej - nie przeszly)
          W miedzyczaie chrupki lub herbatniki grahamowe i niewiele wody do picia
          (doslownie pare lyczkow)

          Ale sie rozpisalam, zmykam bo sie ktos budzi..............
          • baszaj Re: witamy, witamy :) 13.04.05, 21:17
            Cześć!
            ja na chwilkę, bo padnięta jakaś jestem...

            Kali-gratulujemy Pani Magister smile!!! Oblewać to masz z nami oczywiście!

            Co do jedzonka u Kuby (nabiału też nie mogę mu dawać- skaza białkowasad()

            7.00 - herbatka owocowa Bobovity (nasz hit ostatnio) ok. 200ml + skubnięcie
            chlebka lub bułeczki z naszego śniadanka

            9.00- Bebiko sojowe 2R 260 ml

            12.30- obiadek słoiczkowy (te największe 250 g) lub ugotowany przez babcię


            17.00- kaszka 8 zbóż Nestle na wodzie + pół słoiczka deserku lub owoc (jabłko
            lub baban)

            20.30- Bebiko sojowe 2R 260 ml

            W trakcie dnia wypije 3/4 buteleczki soczku ale mocno rozcieńczanego wodą (wiec
            wypija chyba z pół litra wymieszanego).

            Oprócz tego zje to, co upoluje od wszystkich z obiadu i innych posiłków (poluje
            szczególnie u mojej mamy razem z psem wink)

            Idę spać...

            PS> Fajnie że w sobotę ma być ładnie smile))))
            • gosiaa_p Re: witamy, witamy :) 13.04.05, 22:14
              Witaj nowa mamusiu smile) Kolejna Małgośko w tej sadze smile))

              Edyta hmmm z tym pracownikien to ciężko cobys niezrobiła to i tak
              Cię "obsobaczy". Ciesz się ,ze Misiu do taty idzie a nie jak mo Matti jak ja
              się pojawiam to widzi nie mamę tylko (.)(.) wink))) Miałam na to dzisiaj dowód po
              powrocie od dentysty buuuuu połowa gęby znieczulona ale nie przeszkodziło mi to
              poleść na zakupy do Tesco no bo to po drodze a chlebka w domu brak wink)

              Gosia (gochagocha) ja prasowałam koszule bo mężulo przez 7 lat naszego
              małżeństwa pracował z dala od domu smile) na początku co prawda tylko 100 km od
              domu ( na noc wracał wink) ale często wyjeżdzał w delegacje a potem w Wawie och
              to były czasy smile) powrót na weekend do domu i wtedy szkoda było czasu na
              kłótnie i tego typu rzeczy smile)

              Anniczek hmmmmm akurat to nie jest facio który mógłyby u mnie co kolwiek
              sprawdzić no z wyjątkiem wykonanej pracy wink Czasami "brzydko" pachnie
              uuuuuuuuuuuu tak jakby osczędzał na pralni wink)

              PANI MAGISTER BOGINI to brzmi dumnie smile)) Gratulacje.

              Ja pisać protokół powinnan a nie czytać Was i odpisywać smile) Jednak nałóg to
              straszna rzecz.

              Dziewczyny w majowym Twoim Stylu jest taki album ze zdjęciami z pontyfikatu
              Naszego Papieża. Polecam.

              Matti przeszedł dzisiaj na swoich nózkach oczywiście trzymany przez babcie
              (moja mamę) połowę naszego bulwaru ( dla tych co w temacie od parkingu do Rybek
              czyli wejscia na plażę) 8i tak się zmęczył, że nawet nie protestował jak został
              do porszawki wsadzony gdzie odrazu zasnął snem strudzonego ciężka pracą smile)
              Obiadek zjadł tak ,że aż mu się uszyska trzęsły.
              Ile je to trudno mi powiedzieć bo są dni kiedy wsuwa i wsuwa a są też takie, że
              tylko (.)(.) i ciut ciut normalnego jedzonka. Ostanio jak robiłam taką potrawę
              to tak wybierał z miski pokrojone serdelki i pożerał - dopychając je w pysiu
              łapskiem - tak, że aż dosłownie mu się brzucho trząsł a jak chciałam go
              przystopować to była awanturka smile) Oczywiście karmienie psa było a jak smile)
              Wcześniej kupowałam mu cięlęce ale to mdłe i za bardzo jeść niechciał co było
              bardzo psu na łapę smile)

              Jestem "przerażona" bo robiłam sie takim "słodyczożercą" , że aż strach wink)
              Niczemu nieprzepuszczę jak jest koło mnie smile) Chyba nadrabiam te lata
              niejedzenia słodkości. Jescze trochę a słodycze na mój widok będą z krzykiem
              uciekać cobym ich nieporżarła do końca wink)

              Gosia gratuluję nauczenia Mateo jazdy na rowerku smile) Skoro sie udało to mam
              nadzieję, że jak przyjdzie czas to ja też sukces osiągnę smile)

              Idę sobie poodpoczywać bo wczorejszej nocy miałam "przerwę technologiczną" od
              2.45 do 4.15 a jeszce do tego dołaczyło się sprawdzanie syreny okretowej smile)

              OOOOOOO znowu nastąpiło właczenie syreny smile) Lecę paaaaa







              ~~~~~~~~~~
              M$M
              • yasmin24 Re: marzec 2004 13.04.05, 22:24
                wlasnie mi sie przytrafilo to samo i pisze od poczatku sad(

                Magdawe bardzo dziekuje za info o jajkach przepiorczych, jutro poszukam w
                sklepie i sprobujemy.

                Cloud-ac, do tego fryzjera sie nie wybieram, mam inne ciekawsze wydatki niz 300
                zl za strzyzenie. U Alberta po jajku na razie nic nie widac, ale u nas to
                zwykle bomba z opoznionym zaplonem. Zwykle w nocy pojawia sie bol brzuszka sad(
                Ostatnie 2 noce mielismy wlasnie takie, po biszkopcikach danych przez moja
                tesciowa sad( A do pracy dzis nie szlam, tylko na spacer nie udalo sie wyjsc,
                Aga ja pracuje na pol etatu smile)

                Aniu ankopw moj Albert uwielbia jajka gotowane na miekko, zreszta on generalnie
                wszystko uwielbia jest. Ale tez zazdroszcze Amelce takiej zroznicowanej dietki.

                Anetko, napisz mi co gotujesz Maryni, bo ja juz mam wyrzuty sumienia, ze jeste
                wyrodna jakas... w czym mnie utwierdzaja babcie sad( "bo jak troszke zje
                jogurciuku to mu nic nie bedzie, samo przejdzie to cholerstwo"
                U nas z jedzeniem to jest tak:
                ok 8 260/280 ml mleka NAN HA + Bebilon Pepti
                ok 9/10 buleczka, czasem z wedlinka drobiowa, zdarza sie, ze maly zjada pol
                bulki paryskiej!!!!
                potem ok 150 mlo herbatki Hippa
                na spacerku wcina chlebek ryzowy z amarantusem, lub jakis rogalik/buleczke
                po spacerku jabluszko, lub budyn z dyni
                13 mleczko 260/280 ml
                spi, po przebudzeniu ok 16 herbatka
                16:30 jakies 300 ml zupki/obiadku, niestety codziennie to samo( min marchwi,
                pietruszka,seler, por, ziemniaczek, piers z kurczaczka, koperek, maselko,
                czasem zielony groszek, brukselka, ryz)
                18 jabluszko, lub jogody ze sloiczka
                19:30 duuuuuzo kaszki ryzowej z owocami
                20/21 260/280 ml mleka przed snem
                Powiem tyle, czasem i to mu malo, ja nawet polowy tego nie jestem w stanie zjesc
                • ingga Re: marzec 2004 13.04.05, 22:41
                  Boże!!!!
                  Gosia! Albercik serio tyle zjada????
                  Hmmmmmmmm...........

                  To napisałam ja, mama niejadka.
                  wink))))

                  P.S. A skoro mieszasz z Pepti Nan HA to chyba nie ma skazy białkowej, bo żadne
                  HA dla skazowców nie jest dobre.

                  Asik! Michaś - niekąpek! Bardzo mi się spodobało Twoje określenie!

                  Anetko! Sentyment do Krakowa - baaardzo mi się to podoba. Ja też mam taki
                  sentyment. Hi hi!

                  Kaluś! Jeszcze raz gratulacje, tym razem forumowe! Bogini, jesteś wielka!
                  • mal78 Re: marzec 2004 13.04.05, 23:06
                    CHCIALAM WAM PODZIEKOWAC ZA BARDZO MILE POWITANIE.
                    DOBREJ NOCY MALGOSIA
                • hanka2004 Re: marzec 2004 20.04.05, 13:27
                  Mam pytanie do yasmin. Jak robisz budyń z dyni? To prawie jedyna rzecz jaką je
                  mój mały. I gdzie kupujesz ten chleb ryżowy z amarantusem?

                  Hanka
                  • iwo_72 Re: marzec 2004 20.04.05, 20:24
                    Wkleiłam najnowsze zdjęcia Małgosi. Nie wiem co ja żle robię ale sa strasznie
                    zdygitalizowane wink Może mi ktoś powie co mam zrobić żeby były mniejsze
                    rozmiarowo to wtery nie bedzie widac kwadracików!!

                    A tak poza tym to dzisiaj udałąm się do kosmetyczki i ssię odprężałam...ale
                    było super!!! Maseczki masaże tylko ten wosk nie za bardzo miły wink

                    Lece bo mąż pilnuje Małgosi w wannie i zaraz spanko!!!
                  • iwo_72 Re: marzec 2004 20.04.05, 20:27
                    No i chyba mi pos wysadziło w powietrze.

                    Chciałąm się pochwalic najnowszymi zdjęciami Małgosi i porosić ekpertów o pomoc
                    co robię źle że mi takie kratkowane zdjęcia wychodzą...

                    Lecę papa
                    • asik_6 Re: marzec 2004 20.04.05, 21:19
                      Dziś mamy drugi dzień bez (.), posiłki dzienne praktycznie wyeliminowane, teraz
                      tylko przedspaniowy posiłek został i nocne dziamganie smile. W porze snu sobie
                      spacerujemy, szkoda tylko, że tak się zimno zrobiło.
                      No i dziś miałam strajk kąpaniowy, po prostu nie chciała wejść do wanny, płacz
                      i koniec, więc lekko pochlapałam i po myciu. Jutro spróbujemy ...

                      A w ogóle to jestem zakochana na maxa w swojej córce - jest przekochana.

                      Miłej nocki
                    • ingga Re: marzec 2004 20.04.05, 21:20
                      Iwo!

                      Co do zdjęć to rewelacyjny jest Corel PhotoPaint.
                      Zmniejszam do 20% wielkości i wysyłam na forum.
                      Jakość rewelacyjna - obejrzyj!
                      • kali_jj Re: marzec 2004 20.04.05, 21:36
                        dziewczyny, jestem nieprzytomna.
                        igor jest poprostu OKROPNY i nie daję rady
                        dobija mnie tez sytuacja w domu,
                        oczy mi sie zamykają wiec idę zasypiac przy snooker world champ..
                        nic wiecej nie pisze..
                        acha mamy kolejnego zeba w piątek była lewa a dziś prawa dolna dwójka...
                        tak w ogóle to jesetm wyrodna matka i najchętniej komuś bym podrzcuiła Igora by
                        mieć spokój! acha i do czwarktu nie jada obiadó- w żadnej postaci a dzis
                        wieczorem nie zjadł kaszy..
                        nie mam zdrowia.
                        podziwiam mamutki wielokrotne.. i te jednokrotne które dają sobie radę...
                      • mal78 Re: marzec 2004 20.04.05, 22:00
                        czesc dziewczyny
                        po kolei odpisuje
                        ainer1 ja mam 27 lat nie slyszalam , zeby to mialo wplyw na cukrzyce w ciazy?
                        napisz mi cos o tym a czy badalas juz poziom cukru po porodzie?

                        ankubek my kupilismy ostatnio maly ale bardzo fajny aparat hp photosmart R507
                        4.1MPIX optyka pentax 21xzoom cena 1000zl w promocji karta 1GB moja
                        przyjaciolka fotograficzka twierdzi ze do uzytku domowego super

                        yasmin24 nie moge sie zarejestrowac na stronoe kurnicka i nie wiem co robie nie
                        tak?

                        romiszcze u nas mycie głowki to straszne przezycie, nie wiem dlaczego

                        aania79 to moze w koncu umowimy sie z dziecmi na plac zabaw ja przzez tory na
                        skroty przez pole mam 15 min wychodze przy sklepiku spozywczym po drugiej
                        stronie juianowskiej

                        kaka73 moja franka tez lepi sie do mnie od kiedy nie karmie jej piersia
                        • mal78 Re: marzec 2004 20.04.05, 22:07
                          iwo72 u nas obowiazki na czas odstawienia dzidzi przejal maz. to on ja
                          kapie ,karmi wieczorem ,usypia i pilnuje w nocy. ja sie wysypiam w drugim
                          pokoju. jest super. frania na szczescie plakala tyko pierwszego wieczoru i
                          troche w nocy ale juzz nastepne noce w koncu zaczela przesypiac cale .
                          wczesniej budzila sie 3-4 razy

                          ola2004 na goraczke daje nurofen lub ibufen na przemian z eferelganem w
                          czopkach.

                          pozdrawiam was serdecznie i wpisuje sie na wtorek do lazienek
                        • iwo_72 Re: marzec 2004 20.04.05, 22:10
                          kali proszę trzymaj się dzielnie i nie załamuj się. Wiem ze czasami dzieci
                          potrafią wykończyć ale tak naprawde sa kochane!!! Ja sama przechodziłam przez
                          trudne chwile i przejscia z meżem jak Ania miała 1,5 roczku....

                          mal78 a ty to gdze mieszkasz?? bo ja też nie tak daleko od aani79, może się do
                          spotkania dołacze???
                          • mal78 Re: marzec 2004 20.04.05, 22:27
                            iwo72 mieszkam w chyliczkach na ul melanii a ty???
                    • baszaj Re: marzec 2004 20.04.05, 21:35
                      Cześć!
                      Wczoraj niestety nie zdążyłam napisać, zmęczenie zwyciężyło...

                      Ola2004- ja już na naszym spotkaniu byłam w szoku, że Hania tak ładnie mówi!!!
                      Kaka73- Kuba też na tym samym etapie tuptania co Karola i nadal woli raczkować,
                      szczególnie jak się śpieszy, ale...do czasu....Udanego szkolenia! Pogłaskaj od
                      nas brzusio!
                      Kasiaromek- pisz co z Michałkiem! O rany, my jeszcze jesteśmy przed tym
                      szczepieniem!
                      Ingga- zazdroszczę górskiej wycieczki!
                      Mamusia oliwki- współczuję trudnych chwil, mam nadzieję, że jest już całkiem OK.
                      Kj74- cud, że nic się nikomu nie stało, jak słyszę o wypadkach to mnie ciarki
                      przechodzą...
                      Ainer- zdjęcia z Wilanowa sliczne- chcemy jeszcze!
                      Aniczek- na pewno znasz hurtownię Bociek w Zabrzu - tam jest mnóstwo wózków-
                      najlepiej tam pooglądaj na żywo i poprzymierzaj Pati. Niezłe są Graco City
                      Sport, Inglesinki, Maclaren od Iwo smile oczywiście też smile Zależy jeszcze ile
                      chcesz wydać maksymalnie...
                      Gocha- mam nadzieję że u Mateo skończy się tylko na katarku...
                      Kończę, zerknę tylko jeszcze do Kurnika smile
              • gosiaa_p Re: witamy, witamy :) 13.04.05, 22:33
                a zapomniałam napisać, że wstaję o 6.15 więc dzisiaj w robocie byłam "mega
                wyspana" smile)
                aha Matti wypija 3-4 butelki herbatki Hippa i wody mineralnej niegazowanej.
                Soczki nadal sa beeeeeee.


                ~~~~~~~~~~
                M$M
          • asik_6 Re: witamy, witamy :) 13.04.05, 22:10
            Cze Kochane!!!!!
            Miałam sprzątac, ale w sumie do 24-ej jeszcze trochę, więc njapierw
            forumowanie smile
            Karinko - ogromne gratulacje, na pewno wszystko się ułoży i urodzisz cudownego
            synka albo córeczkę
            Małgosiu i Franciszko - witajcie; ja tez teraz jednym palcem, bo Kinia na
            rekach i klikam cichutko smile
            Mamomisiaczka - spróbuj znalezc pozytyw w tej sytuacji, to fajnie ze Michalek
            ma dobry kontakt z tatusiem, a Ty i tak jestes jedyna, ukochana MAMA.
            Ola2004- az sie wzruszyłam, tak sobie pomyslałam ze dobrze jest przeczytac cos
            takiego od czasu do czasu, bo czesto w tym zagonionym swiecie zapomina sie o
            najwazniejszych sprawach
            Kali-jeszcze raz gratulacje PANI MAGISTER.A co do malza to 3mam kciuki, zeby
            sie ulozylo, przeciez ma taka fajna kobitke.
            Jollyg - troche Ci nawet zazdroszcze zakochania smile)), bo u nas to juz po
            staremu - kupa lat ze soba; i niech wszystko sie wyprostuje tak jak tego chcesz
            Gochagocha - tak czytałam Twojego posta (dot. zwiazków) i Ty to mądra kobieta
            jestes smile
            Kasiaromek - no widzisz, w koncu znalezliscie sposob na Michałka - niekąpka.
            Ankubek - Ty to masz robotę z tymi papierzyskami, oj współczuję, ale dasz radę -
            bez wątpienia smile))

            A teraz szybciutko co u nas, bo sprzatanie czeka. Najpierw o dołach, które juz
            przeszły, choc sie nie wyjasniły. A powód oto taki, ze mój małz nie moze sie
            dogadac z moją siostrą, przyjechal na tydzien i nie odzywali sie do siebie -
            tylko czesc - czesc. A mnie trafiał szlag, bo bym chciała,zeby wszyscy byli
            zadowoleni. I przez cały jego pobyt rozmowy toczyły się generalnie wokół tej
            sytuacji i dlatego byłam smuuuty. No i miałam nadzieje, ze jak wyjedziemy to
            siostra przyjedzie do nas na wakacje, a teraz to nie wiem - d... ale na razie
            odpuszczam sobie ten temat, bo ja sam chyba nic nie wskuram i tyle.

            Poza tym od soboty likwiduję karmienie ranne, oj cieżko mi to idzie, bo było
            zasypianie przy cycu, a teraz jest spiewanie, noszenie i tanczenie ok. 1/2
            godz. Ale zawzięłam się, tym bardziej ze moj niejadek stanowczo odmawia
            jedzenia "normalnego" Nauczyła się 3mac w buzi i nie połykac, a z czasem to
            samo wypłynie. Więc ja stanowczo odmawiam rannego cycusiowania, a Kinia
            zaczęła się słodziutko tulic - wiec chyba az tak mocno go jej nie brakuje.

            Na razie uciekam, bo jutro moze goscie będą wiec czas choc troszki posprzatac.

            Buziaki

            papa
    • balbina16 Re:do myfmyf 13.04.05, 10:22
      Olu!
      Dziś niestety nie damy rady dotrzeć do Parku, ale w przyszłym tygodniu bardzo
      chętnie sie z Wami spotkamysmile
      Gosia
      P.S. Może podasz mi swój numer telefonu, to będzie nam się łatwiej zgadać.
      Jeśli możesz, to proszę na adres gazetowy. Ja Ci też swój prześlę.
      • majjolla Łazienki - lista 13.04.05, 10:31
        Zapomniałam się wczoraj dopisać:
        1.Aania79 z Zuzią
        2.Renia z Piotrusiem
        3.Monjar6 z Adriankiem
        4.Magda z Jagodka
        5. Ola z Majunią
      • asiadeb Re:do myfmyf 13.04.05, 11:15
        Karinko serdecznie Ci gratuluję. Aż mi się łezka w oku zakręciła, ze wzruszenia. Dla mnie to cud, każda ciąża, każde dziecko...
        Balbina nie znam tego wózka, ale odnośnie spacerówki zwróć uwagę na:czy można oparcie dać na leżąco(gdy dziecko śpi), czy buda wystarczająco zakrywa wózek( w razie wiatru może zacinać), gdy dziecko zaśnie czy jest na nóżki podkładka (nie wiem czy mnie zrozumiesz, żeby miało wyprostowane nóżki) i u nas sprawdził się wózek z dużymi kołami(z haucka) bo można po wertepach spokojnie jeździć(np. w lesie).
        Witam Małgosię z Franciszką. Pisaniem się nie przejmuj, bo ja właśnie dzięki forum zaczęłam nieźle pisaćsmile
        Ach ci mężczyźni.. Wiecie my z mężem się tak różnimy, że nie wiem czy jest coś - oprócz dzieci-co mamy ze sobą wspólnego. Mamy odmienne temperamenty, on jest rannym ptaszkiem ja wieczorem się rozkręcam, różnie spedzamy czas wolny- on woli aktywnie, ja czytam książki, on obieżyśiat ja domator. W urządzaniu mieszkania też mieliśmy odmienne zdanie. W jedzeniu tak samo; co on lubi ja nie przepadam i odwrotnie. Ale gdy wieczorem zasypiamy przytuleni obydwoje czujemy, że jesteśmy bardzo szczęśliwi razem. Dużo dają wspólne rozmowy i kompromisy.

        Mamamisiaczka dobrze, że już lepiej z humorkiem. Sytuacja z pracownikiem faktycznie nie najciekawsza, a że synek do tatusia ciągnie... Z doświadczenia wiem, że jeszcze będzie z niego mamusi synalek.
        Pozdrawiam Asia
        • asiadeb Re:marcówki 13.04.05, 11:20
          Sprostowanie do poprzedniego mojego postu. Dzieci to nie jest coś.
          Karino dom na zadupiu to jest to o czym my z mężem marzymy. A jeszcze las i stawy...Właśnie zaczynamy budowę trochę lasu jest a z wodą odpuszczamy.
          • magdawe Do Edyty 13.04.05, 11:54
            Edytko, postaraj sie odwrocic ta sytuacje - to cudowne, ze Michalek tak jest
            zwiazany z Tatusiem. To zreszta wcale nie jest dziwne, tak sie czesto dzieje,
            bo przeciez to Tata jest od fruwania pod sufitem, od podrzucania, do hustania,
            do szalenczych gonitw "na barana" itd, a Mama - wydlubywanie z nosa glutkow,
            podawanie gorzkich syropkow, trzymanie do szczepienia, czyszczenie uszkow,
            oczek i inne "drastyczne" czynnosci. Ale do kogo Maluch biegnie jak sobie
            obedrze kolanko? Do kogo sie przytula jak go katarek przydusza? Za kim
            najbardziej teskni, jak go cos boli? Wiadomo, ze za Mama. Nie badz zazdrosna,
            nie przejmuj sie, dawaj Michalkowi jak najwiecej milosci i troski, a on zawsze
            bedzie Twoim ukochanym synkiem. Poza tym wlasnie czesto Tata sie czuje
            odrzucony, bo mama zwykle jest the best, tak wiec Twoj maz powinien sie czuc
            mocniej zwiazany z Michalkiem, przez szczesliwszy i bardziej rodzinny.


            Co do pijanego pracownika - to sytuacja rzeczywiscie nieprzyjemna. Nie wiem co
            sie robi w takich sytuacjach, ale pewnie nie mozecie go trzymac, bo jeszcze
            jakies nieszczescie bedzie. Biedna ta zona i dzieci.......

            Shit! Ale mi fajne wdzianko ucieklo na Allegro, wrrrrrrrr.......
        • yasmin24 Re:Marzec 2004 13.04.05, 11:42
          Witam nowa mamusie Malgosie z Franciszka!!!

          Anetko (ankubek) co do aparatu foto to tez sie zgadzam z opinia, ze lepiej
          poczekac i kupic cos porzadnego niz byle jakie g... Ceny teraz bardzo spadaja,
          nasz aparat kupowany rok temu teraz kosztuje az o 1000 zl taniej. Napisz ile
          chcesz/mozesz wydac na aparat, a na pewno cos dziewczyny doradza.


          Mamomisiaczka, ta spacerowka, ktora mamy to inglesina espresso, pisalam o niej
          kilka postow nizej. Jestemy z niej zadowoleni, bo jest bardzo lekka, zwrotna,
          sklada sie w mala walizeczke i miesci w kazdym bagazniku. Jedyna wada wozka,
          jest brak regulowanego podnozka, ale Albert na spacerkach nie sypia.
          A co do Michalka milosci do tatusia, to rozumiem Cie, u nas jest na odwort i
          maz sie czuje nieszczesliwy, ze synek nie chce do tatusia.

          Chyba Inga pytala o opieke nad Alberecikiem. Nie mamy niani, bo musialabym jej
          oddac prawie wszytsko co zarobilam. Zorganizowalam to tak, ze cala rodzina jest
          zaangazowana w opieke. Wczesniej nie umialam prosic o pomoc, a teraz
          stwierdzilam, ze Albert ma 2 babcie, 2 dziadkow, wojka i ciocie. Rozpisuje im
          grafik smile)

          Moja mama zabrala mi przez pomylke klucze i siedze w domu, mimo takiej pieknej
          pogody. Mam nadzieje, ze w koncu przyjedzie, bo jedziemy dzis na msze za mojego
          braciszka. Az trudno uwierzyc, ze to juz rok. Czesto mi sie brat w nocy sni,
          ale sa to takie realne sny, az czuje jego obecnosc.
          • yasmin24 Do mam alergikow 13.04.05, 11:51
            Albert przez wirusa ponad 2 tygodnie nic nei jadl, a teraz nadrabia od kilku
            dni i ciagle jest glodny. Nie wiem juz co mu dawac do jedzenia. Napiszcie co
            jedza alergicy, bo danonki, twarozki, jogurciki odpadaja. Biszkopty i ciasta
            tez uczulaja, kaszka tylko akceptowana jest na kolacje. Dzis zmieklam i oddalam
            Albertowi jajko na miekko, ktore sobie na sniadanko ugotowalam, choc wiem, ze
            moze byc nieciekawie...
            • magdawe Re: Do mam alergikow 13.04.05, 12:05
              Moja Jagodka nie jest typowym alergikiem, ale tez nie daje jej nabialu, bo
              mialam objawy uczulenia po danonkach z jogurtem.
              Polecam chrupki kukurydziane,
              jesli nie jest bezglutenowcem to chlebek,
              wszelkie deserki, ale bez: malin, brzoskwin, truskawek, jogurtu, twarozku,
              owocow tropikalnych,
              jajka raczej przepiorcze,
              ....wiecej nie pamietam.
              M.
              • ingga Re: Do mam alergikow 13.04.05, 13:33
                Gosiu!
                To jeszcze raz gratulacje, tym razem dla CIEBIE! Jesteś wielka.
                Mój Tata w zeszłym roku też był dumny jak paw jak nauczył swojego wnuka, a
                mojego bratanka jeździć na rowerku. My wybraliśmy się z mężem i Małą wtedy na
                spacer, spotkaliśmy ich nad Wisłą i też widziałam ten cud. wink
                Jazda bez trzymanki to jest to!

                Edytko! Mamomisiaczka. Mam wrażenie, że nie wiedzieć czemu masz niskie poczucie
                własnej wartości i masę kompleksów, skoro się przejmujesz takimi drobiazgami i
                masz z tego powodu doła (czasami piszesz też smutna, że my Cię na forum nie
                zauważamy, że nie odpowiadamy na Twoje pytania, że jesteśmy zwartą grupą i
                nikogo tu nie wpuszczamy itp..) Masz wartość sama w sobie i jesteś na pewno
                wspaniałą mamą dla Misiaczka, super kobietą, a to że Mały tatę widzi rzadziej i
                chce się nacieszyć jego obecnością to normalne. Jesteś wspaniała, fajna,
                sympatyczna i wogóle extra, uśmiechaj się od ucha do ucha cały dzień, a
                wszystko wokół będzie też wspaniałe i extra.
                A co do Misia... Ja np mieszkam z mężem i rodzicami i gdy Mała nie chce się
                bawić ze mną tylko idzie do dziadków to uważam to za rzecz jak najbardziej
                normalną. Nudno tak w kółko z jedną osobą, z każdym bawi się inaczej i w co
                innego. I wcale nie jestem zazdrosna o ich zabawy. Wręcz się cieszę, bo mogę
                spokojnie ugotować i nikt nie wisi mi w tym czasie u nogi, chociaż przybiega co
                jakiś czas na kontrolę.
                Czasem zawożę też córcię do drugiej babci i zostawiam na pół dnia i jestem
                dumna jak paw z niej, że nie płacze jak wychodzę tylko cieszy się, że jest z
                babcią. A jak przychodzę to różnie - czasem nie chce mi zejść z rąk, że już
                jestem, a czasem ledwo zauważa, że przyszłam. I jest Ok, że nie jest cycem
                tylko odważną, dużą dziewczynką.
                Mam nadzieję, że nie gniewasz się za moją szczerość, ale długo siedziało mi to
                na wątrobie i wreszcie się wygadałam.

                Joluś! Zapomniałam wczoraj napisać, że bardzo się wzruszyłam jak opisałaś Wasze
                przytulanko w trójeczkę. Super!!!!

                Anetko! Trzymam kciuki za dyplomowanego.
                Dlaczego jedziesz do Krakowa akurat w sobotę jak ja jadę (?) na spotkanie
                śląskie???
                Wybierz inny dzionek to się spotkamy!
                wink
                • kali_jj MAGISTER-ka 13.04.05, 14:09
                  dziewczyny,
                  jestem, ufffffffffffff
                  obrona na cztery. NIe wiem co z pracy, ale z racji słabszej średniej na dyplomie
                  mieć będę trzy i pół.
                  ale ważne że to już za mną

                  teraz na poważnie moge zając się sprzedażą mieszknaia i bez wyrzutów sumienia
                  oglądać filmy i czytać książki!!!!!!

                  a WAM KOCHANE MOJE- bardzo ale to bardzo dzieki wielkie za trzymanie kciuków-
                  ogromnie pomogły!! Co ja bym bez Was zrobiła?!?!?!

                  buziaczki
                  • ola2004 Re: MAGISTER-ka 13.04.05, 14:25
                    Ja na sekundkę!
                    Witam w klubie nową Panią Magister!!!!Ogromne GRATULACJE!!!No to śwętuj dziś,
                    wyluzuj się.....i kiedy oblewamysmile))???
                    • kali_jj Re: MAGISTER-ka 13.04.05, 14:47
                      ja z chęcią bym oblała.. ale nie chce z A. i kropka. na pewno nie bedę z nim
                      raczyła się alkoholem.
                      a poza tym dzień jak co dzień.
                      CHyba że jak w końcu dojdzie do naszego ogólnopolskiego forum to wtedy.. hih
                      dwa dni będę dochodzic do siebie, hłe hłe
    • kasiaromek Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 13.04.05, 11:11
      jollyg - co to znaczy: grać na kurniku?
      kaka - gratulacje !!!!!!! Poradzisz sobie! Ważne ze mąż się cieszy.
      mamamisiaczka - tak to jest z własnym interesem.Chcesz komuś pomóc, ale z jego
      zachowania wynika,że on tego nie chce.
      mal 78 - witaj! I napisz coś więcej (może być jedym palcem, ja też tak pisze).
      kali - trzymam kciuki i czekam na sprawozdanie.

      Pamiętacie nasze problemy z kąpaniem? Były krzyki. Ale wczoraj kąpaliśmy
      Michałka w dużym pokoju w wanience.Było super! Śmiał się i wychlapywał wodę.
      Doszłam do wniosku że łazienka mu się znudziłasmile

      Piszecie że Wasze dzieci piją mleczko i to dużo. Proszę napiszcie co i ile
      jedzą nasze maluszki. Pisaliśmy już o tym, ale minęło już trochę czasu.A ja
      jestem bardzo ciekawa.
      Michałek zaczyna dzień od mleczka Bebiko3 120ml
      Potem ok 10 kaszka mleczno-ryżowa (cała szklanka)
      ok 11 pół deserku gerberka
      na spacerze chrupki,paluszki,delicje
      o 16 (albo późiej) zupka słoiczek lub naszą
      o 18 danonka(nie zawsze)
      o 21 kaszka meczno-ryżowa(szklanka)
      W ciągu dnia potrafi wypić pół litra herbatki (z kopru wł. od 1m-ca
      życia).Soczków nie lubisad

      Pozdrawiam wszystkie mamuśki i dzieciaczki.I życzę miłego dzionka.
      • ankubek Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 13.04.05, 21:16
        Hej dziewuszki smilehi,hi
        Ale dzisiaj dużo fajnych postów, żeby mnie tylko skleroza z odpisywaniem nie
        dopadła
        Gochagocha wielkie dzięki za tą "instrukcję" nauki jazdy rowerowej,
        podbudowałaś mnie, może nam też się uda. Gratulacje Martynce przekazałam!
        Spryciul lepiej chodzi w butach niż w tych domowych chapciach, jest taka
        słodka! Ostatnio pięknie gada a my przerywamy wszelkie rozmowy żeby posłuchać
        jej prześmiesznego języka. Zapomniałam Wam się chyba pochwalić, że wreszcie
        nauczyła się schodzić z kanapy i foteli, dzielna dziewczynka. Z upodobaniem
        karmi nas zabawkowymi sztućcami no i oczywiście dzieli się swoim jedzonkiem.

        Yasmin - ja podobnie jak Ty mam duży problem z dietą Martynki, jajka uwielbia
        ale wygląda po nich katastroficznie. Muszę spróbować z tymi przepiórczymi,
        Magda dlaczego one są lepsze?Inny skład czy co?
        Dzisiaj to już nawet trochę panikowałam z tym jedzeniem, bo Mycha odmawia dań
        słoiczkowych, a naszej zupy zjadła tyle co kot napłakał. Nie mam pomysłów na
        jedzenie. A jak przeczytałam jadłospis Amelki to aż mi się żal zrobiło, że moje
        dziecko nie je takiego fajnego "ludzkiego" jedzenia.
        Wiesz Gosiu, że mnie też się mama śni tak bardzo realnie i ja uwielbiam te sny.
        Rok...niby dużo a przecież nadal tak boli.Ściskam Cię mocno!

        Edyta - z tym pracownikiem fatalnie, ale ja przyznam się szczerze nie mam
        litości dla pijaków (choć wiem, że to choroba), i raczej nie miałabym
        wątpliwości czy go zwolnić. Tyle, że ja jestem "naznaczona" to moje zdanie nie
        jest tu zbyt obiektywne. Co do kontaktów Michałka z tatą, to ja w pełni zgadzam
        się z dziewczynami, koniecznie spójrz na to z innej perspektywy. Pomyśl jak
        byłoby fatalnie gdyby nie mieli ze sobą dobrego kontaktu, to dopiero
        nieszczęście, ciesz się, że sprawy właśnie tak się mają.

        Asiadeb - pisz częściej co się u Was dzieje bo się za Tobą stęskniłam. Pięknie
        napisałaś o swoim małżeństwie. Dziewczyny bierzmy przykład z Asi!

        Agatko - czy Ty popijasz coś na poczucie humoru? smileUwielbiam czytać Twoje
        wesołe posty, są szczere, prostolinijne i bardzo "trafiające" w konkretną osobę.
        A z dyplomowanym walczę, że ho ho. Wczoraj położyłam się przez niego o 3.15, a
        o 5.30 Martyś już się obudziła.Dobrze, że Jacek ma urlop w tym tygodniu, to
        troche odespałam dzisiaj, bo już było ze mną kiepsko. Koncentrację miałam taką,
        że własnoręcznie zatrzasnęłam sobie drzwi od samochodu na biednym paluszku,
        boli mnie jak ch..., spuchnięty i siny (możę ktoś mnie wieczorkiem pocieszy smile

        Myfmyf u mnie też zwyczaj z wróżką, ja przezornie trzymałam prezenty schowane
        na wypadek akcji ząb, i dobrze zrobiłam bo musiałabym tak jak Ty pędzić do
        sklepu.

        Inga do Krakowa jedziemy w sobotę bo mamy obydwoje wolne, szkoda że tak sie to
        złożyło. Uwielbiam Kraków i już się cieszę na tą wycieczkę, bo to miasto, w
        którym spędziłam wspaniałe 5 lat (sentymentalizm mi się włączył).

        Nicole - mam nadzieję, że wracacie już do zdrowia!Buziaki.

        No i co zapomniałam o kimś? Pewnie tak, bo nie robiłam notatek, ale bądżcie
        pewne, że czytam wszystko co piszecie z uwagą i przeżywam wszystko chyba aż za
        bardzo - jesteście mi bardzo bliskie.
        Spokojnej nocki (chyba, że dzisiaj ktoś chce "poszaleć", to niespokojnej).

        Aneta
        Martynka 17.03.2004 i Agatka(1998)
        • ankubek Re: do Kasiaromek 13.04.05, 21:21
          Dobrze, że z kąpaniem znalazłaś sposób, czasami trzeba faktycznie trochę
          pokombinować z naszymi maluchami żeby się oswoiły i polubiły różne rzeczy. Ja
          dzisiaj pierwszy raz kąpałam swoje dziewczyny razem, ale było śmiechu,
          chlapania i wesołej zabawy!Pozdrawiam.
    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 13.04.05, 23:12
      Ja tylko na chwilkę, bo spać mi się chce. nie było mnie parę dni i znów tyle
      postów, czytałam średnio dokładnie (nie bijcie proszę!!!smile)

      Przede wszystkim KARINA gratulacje z calego serca!!! Pamiętasz jak zakładałyśmy
      wątek marcowy na W oczekiwaniu? Wtedy Ty zaszłaś w ciążę ze 2 tyg. przede mną,
      może i teraz tak będzie smile)) Jeszcze raz gratulacje!

      Kali - no proszę proszę! Pani mgr (a wiesz co ten skrót znaczy?)! Gratulacje!
      Teraz sobie w końcu odpoczniesz.

      Małgosiu i Franciszko - witamy was w naszym skromnym gronie smile

      Balbinko - dzięki za info o pojemniku, kurcze szkoda, że nie wiedziałam
      wcześniej, bo zamówiłam już na allegro ten, o którym pisałam.

      Kupiłam dziś małej też rowerek na allegro,tylko przyjdzie zaczynamy jazdę.

      Wszystkim dzieciaczkom, które stawiają pierwsze kroczki gratulujemy i życzymy
      cudownego poznawania świata na dwóch nóżkach!

      Idę, buziaczki

      Gosiu (yasmin) forum pierwsza klasa!

      A Ty cloud się nie denerwuj! Póki co to Ty jesteś górą a ta kadrowa niech się
      bodnie!

      Pa
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 13.04.05, 23:55
      Cześć Dziewczyny!
      Nie było mnie tu dawno z różnych względów. Nałożyły się na to i wydarzenia
      poprzedniego tygodnia, które sprawiały że byłam smutna i przygaszona i ogólny
      brak czasu. Ten brak czasu wynikał głównie z dużej potrzeby bycia ze mną Olusi.
      Zrobiła się taki mamin-cycek ostatnio, a ja tak bardzo ją kocham, że sprawia mi
      to przyjemność, że się tak do mnie przykleja, chociaż nie mogę nic zrobić.
      Olunia ostatnie dwie noce, miała bardzo ciężkie i mam wrażenie na 99%, że
      chodzi o ząbki, dlatego też szczepienie znowu nam się przesunęło na późniejszy
      termin. Pierwszą noc się przemęczyłyśmy, ale wczoraj dałam jej Nurofen, bo
      inaczej nie wysiedziałabym dziś w pracy. Na szczęście pomogło i ulżyło. Olunia
      przechodzi już sama pół pokoju, ale dalej się kiwa jak pijany zając, śmieszny
      widok. Pewnie jeszcze z miesiąc i będzie sama biegała.
      W dzień pogrzebu Papieża byłam dwa razy na Jasnej Górze. Najpierw po południu z
      Olusią, a później wieczorem z koleżąnką. Jeżeli jesteście zainteresowane jak
      było w Częstochowie, to mogę przesłać zdjęcia.
      Ogólnie się u nas układa dobrze, stęskniłam się za Wami i myślałam o Was
      często, dlatego też zawzięłam się, żeby przeczytać wszystkie zaległe posty i
      starałam się odpisywać, dlatego tak długo dzisiaj.

      Cloud, dziękuję ślicznie za plik, w prawdzie nie miałam jeszcze czasu się nim
      zająć, ale na pewno kiedyś to zrobię. Gratuluję nowego zębolka i twardej
      postawy w pracy. Masz swoje prawa i powinnaś z nich korzystać, ja zrezygnowałam
      z przerwy i żałuję.

      kj74, naprawdę myślisz, że ktoś pokasował by Twoje posty? To by była straszna
      złośliwość. Ja też uważam, że nie ma jak nasze polskie święta. Ten pojemnik na
      wannę bardzo ciekawy, ale w sklepach się nie spotkałam.

      monjar6 ściągnełam sobie ten teledysk, rzeczywiście piękny.

      nicole369, mnie też bardzo wzrusza jaką miał Papież czułość i miłość do dzieci.
      Dobrze, że ta ospa taka łagodna i Nikolka się bardzo nie męczy. Gratuluję
      samodzielnego tuptania.

      asik_6, gratuluję również Wam samodzielnych pierwszych kroczków, z piersiami Ci
      niestety nic nie pomogę, bo nie miałam problemów. To rzeczywiście przykre, że
      Twoja siostra nie dogaduje się z Twoim mężem, ale tak to już chyba jest, że nie
      każdy z każdym się lubi. Trzymam kciuki, żeby było lepiej, może porozmawiasz z
      siostrą i wytłumaczysz jej, że robi Ci przykrość?

      gosiaa_p, mam nadzieję, że problemy z mężem szybko miną. Podoba mi się Twoje
      podejście, też uważam że trzeba się czasami wyluzować i znaleźć trochę czasu
      dla siebie.

      aniczek1 już sobie wyobrażam jak Pati musiała w tej szafie wyglądać. Nic się
      nie przejmuj tym buntem, u nas jest tak samo. Staramy się trochę
      łagodnie „temperować” Olusię, ale tak naprawdę nie wiem na ile powinniśmy jej
      pozwalać.

      ingga gratuluję odstawienia, miałaś dobre pomysły i byłaś konsekwentna, super
      że się udało.

      anna.kn bardzo współczuję wizyty w szpitalu, napisz koniecznie jak Martynka
      teraz, mam nadzieję że już wszystko za Wami.

      Renia, pralkę mam starą i na nowych się nie znam, ale ja bym chyba kupiła 5 kg.
      Moja Olusia je rano 180ml mleczka i wieczorem 210 ml. Gratulacje dla Piotrusia
      za pierwsze kroczki, super!

      mamamisiaczka buziaki dla Michałka, cieszę się że już zdrowy.

      ankubek, przesyłam dużo siły i cierpliwości dla dyplomowanego i dyplomu, będzie
      dobrze! Moja Ola też nauczyła się pić w nocy (jak już musi) wodę. Jestem z tego
      powodu bardzo szczęśliwa, bo przeraża mnie perspektywa zepsutych ząbków,
      szczególnie że jak ja byłam mała, to nie miałam za ciekawych. Fajnie, że
      Martynka nauczyła się bezpiecznie schodzić z kanapy i że się tak rozgdała.

      yasmin24, współczuję choroby, dobrze że już za Wami. Cieszę się, że w pracy się
      układa. Na pewno jak będę miała chwilkę czasu to sprawdzę forum, dzięki. Nie
      wiedziałam, że straciłaś brata, współczuję i mam nadzieję, że czas choć trochę
      zaleczył ranę.

      asiadeb, fajnie że się wybawiłaś na weselu, każdy czasami potrzebuje jakiejś
      odskoczni.

      jollyg, dobrze że patrzysz z przymrużeniem oka na K wyznania, bo pewnie nie do
      końca są prawdziwe, skoro się ujawniają w takiej sytuacji. Cieszę się, że
      jesteś zakochana, to dodaje skrzydeł, a na kochanie przyjdzie jeszcze czas. Nie
      zakładaj na zapas, że się rozpadnie, raczej musisz wierzyć i dokładać wszelkich
      starań, żeby było dobrze, jeżeli czujesz się szczęśliwa. Bardzo się cieszę, że
      Hania jest bezglutenowa.

      kali_jj, trzymałam mocno dzisiaj kciuki! Cieszę się, że już po i gratuluję.
      Ach Ci mężczyźni, następny sprawia jakieś kłopoty, a powinno być przeciwnie,
      powinni nam pomagać i nas wspierać, mam jednak nadzieję, że się jakoś u Was
      wyklaruje. Daje do myślenia to co napisałaś o bliźniakach w brzuszku mamy.
      gochagocha, ale jesteś zdolna, że nauczyłaś Michałka jeździć na rowerku, jestem
      pod wrażeniem. I do tego jeszcze basen, super.

      kaka73, gratulacje wielkie i buziaki. Nie dziwię, że masz mieszane uczucia, ale
      na pewno wszystko się ułoży i będziecie wspaniałą rodzinką, przecież dzieci
      dają tyle szczęścia. Życzę Ci dużo zdrówka.

      mamamisiaczka, dobrze, że sama doszłaś do wniosku, że jednak jesteśmy Tobą
      zainteresowane. Współczuję stresów, ale głowa do góry, na pewno będzie lepiej.
      A jeżeli chodzi o pracownika, to zwolnić i koniec tematu. Nie możesz pomóc
      całemu światu a na pewno są też biedne osoby, które bardziej zasłużą na tą
      pracę.

      balbina16, no to udanej imprezki życzę.

      myfmyf, gratulacje dla Marysi pozbycia się pierwszego mleczaka, bardzo ładna
      historia z tą wróżką.

      magdawe, super że Jagódka zasuwa przy chodziku, to dokładnie jak moja Ola.

      Witam nową Mamusię Małgosię z Franką. Na pewno będzie Ci u nas dobrze.

      uciekam, bo padam już dzisiaj
      pozdrowionka
      Magda i
      Olusia
      • aniczek1 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 14.04.05, 08:48
        Witam kobietki!

        Gratulacje dla Pani magister!!!

        mal78- pielucha sucha rano- to niedobrze ale moze Frania sie jeszcze po prostu
        nie wysiusiala po nocy?

        baszaj - "polowanie na jedzenie" i to razem z psem! rosnie maly mysliwy
        hehehe....; moja mala tez poluje z psem ale pies odczuwa to jako zagrozenie i
        probuje ja odpedzac;

        gosiaa_p - u mnie podobnie z tymi slodkosciami! mam taka chcice ze ostatnio
        kupilam czekolade i prawie cala zezarlam (a tak na marginesie -czekolady nie
        lubie...albo raczej nie lubilam)

        U nas jajka przechodza najlepiej w postaci jajecznicy albo jako lane kluseczki
        do zupki, na twardo juz gorzej.
        Ostatnio zasmakowaly Pati parowki - jedna przyciagnela z poslania od psa - jak
        zwykle. W ogole u nas poslanie psa jest ulubionym miejscem mojej corki do
        wygrzebywaniea roznych roznosci.

        Nie wiem jak tam u Was ale mnie dopada przemeczenie wiosenne i marza mi sie
        wakacje...koncentracja zero, pamiec zero i ogolnie jakas wymeczona jestem i nic
        mi sie nie chce. Natomiast zz duza intensywnoscia mysle o dluuuugim majowym
        weekendzie i sloneczku i lasach i gorach.....

        Pozdrawiam
        Ania i Pati (22.03.2004)
        • aania79 do mal78 14.04.05, 09:13
          Ja mieszkam na osiedlu Willa Nowa Julianowska.Skoro mnie widzisz z okna to na
          jakiej ul. mieszkacie? Moze wybierzecie sie na spacerek do mnie na osiedle?
          Jest piaskownica, fajny plac zabaw.
          • aania79 Re: do mal78 14.04.05, 09:21
            Posiadasz gg? Ja do Łazienek rózwnież wybieram się autobusem.Rano z mężem to za
            wcześnie-nalegam-razem damy radę smile.
            • mal78 aania79 14.04.05, 12:10
              mieszkamy na melanii. za moim domem mam juz tylko sad i pola. nastepne
              zbudowania to te przy julianowskiej. chetnie sie wybiore na spacer do ciebie na
              plac zabaw.dziss to juz niestety za pozno a jutro jade na caly dzien do
              miasta.franka zostaje z niania( od czasu do czasu). a jakim autobusem jedziesz
              w poniedzialek. ja z julianowskiej jeszcze nie wyruszalam. najblizej mam 724
              ale jezdzi co 2 godziny.
              pozdrawiam mamy wszystkie do wieczora bo musze do franki zejsc do ogrodka bo
              tam sama w wozku spi.
            • anna.kn różne takie... 14.04.05, 12:33
              witam was kochane dziewczyny!
              przed czytaniem należy wypic kawke, bo dlugasne...
              bardzo dawno do was nie zaglądalam i przyznam sie ze doczytalam tylko od
              wczoraj...
              nie moge sie ciagle pozbierac po chorobie Martyny, a w dodatku od przedwczoraj
              zaczela potwornie kaszlec, wczoraj bylysmy u lekarza a dzis na szczescie jest
              juz lepiej.
              Fajnie ze piszecie co jedzą wasze dzieciątka, mozna sobie porównać...moja na
              przykład nie uznaje zadnego mleczka oprocz oczywiscie cycowego. Ale ostatnio
              dałam jej kakao (w kartonie "danonki kakao") i pila ze slomki!!!! a, i dalam
              jej tez ostatnio wode mineralną z butelki " z dozownikiem"-myslę ze wiecie o co
              mi chodzi. Tez jej sie strasznie spodobalo. Musze tak eksperymentowac
              żeby "przemycić" do jadlospisu cos oprocz cysia...a ze jest ciekawa (jak to
              baba...)to chlonie elegancko wszelkie nowości.
              w ogole musze stwierdzic ze martysia to typowa kobitka- jak tylko dorwie jakis
              swoj fatalaszek, to natychmiast musze jej zalozyc po czym ona biegnie do
              przedporoju do lusterka- oglada sie, smieje, poklepuje, no i oczywiscie caluje
              swoje odbicie, wskutek czego lustro jest zawsze potrornie wyswinione. ostatnio
              kupilismy jej nowe butki no i natychmiast musialy zostac zalozone a sciagniete
              dopiero jak zasnęła. Buty te musza byc teraz gleboko chowane bo jak tylko
              pojawia sie w zasiegu wzroku dziecie domaga sie obucia. Moj maz jest
              przerazony, bo juz na moje buty (tez je lubie) nie ma miejsca...a tu rośnie
              niechybnie nastepna amatorka butkowa
              ````````````````
              Karina!!!!!!!!gratulacje!!!!!!ciaza to faktycznie magiczny stan i trzeba sie
              tylko cieszyć!!!!!!

              witam Małgosię i Franciszkę!pisz jak najwiecej, dla "wprawiania sie"

              Edyta- tez mysle ze z dobrego kontaktu Michałka z tata to powinnas sie cieszyc,
              to chyba dobze ze chlopak garnie sie do ojca.A z pracownikiem mysle ze nie
              mozesz mu pobłażac w nieskonczonosc, tym bardziej ze on sie nie bardzo
              przejmuje swoja sytuacja rodzinna.

              Ania- mam nadzieje ze dzis twoje kontakty z mezulem ocieplily sie (u mnie w
              owych kontaktach lodowisko).no a Pati, madra dziewuszka wie ze u pieska fajnie
              jest...

              Kali-gratulacje dla pani magister!!!!!

              Agata- buziaki dla dzielnej zaszczepionej Zuzi!!!

              Gosia-ale sie usmialam z twojego Matika! super ze tak sie "dogaduja" z psiskiem!

              Asia- trzymam kciuki za ranne odstawianie (.), chociaz sama ciagla nie moge sie
              zabrac za to, to wiem ze musisz byc konsekwentna.

              Romiszcze-niech te zebole juz wyjda i nie mecza biednej Olusi!i zycze dalszych
              postepów w chodzeniu!

              Warszawskie mamusie- zazdroszcze wam Łazienek w poniedzialek, bede z wami
              duchowo a fizycznie w niestety pracy (buuuu..)

              na pewno wiele waznych rzeczy ominelam , mam nadzieje ze nic nie pokrecilam ,
              teraz jak juz wskoczylam to postaram sie byc na biezaco.
              pozdrawiam was wszystkie wiosennie (nareszcie!)
              Anka


              • asik_6 Wiosna, wiosna :))))) 14.04.05, 13:56
                My już po spacerku, Kinia padła jak wracałyśmy, wniosłam ją cichutko i teraz
                śpi w łóżeczku.
                Dziś chcąc oszczędzić sobie noszenia i śpiewania przy zasypianiu wyszłyśmy z
                domku o 10-ej. Pobiegałyśmy po sklepach (ale frajdę miała Kinia!!!), nawet na
                rozmowie z dyrektorem z nią byłam (a co!), a potem nad jeziorko do kaczuszek,
                mew i łabądźków. I tak zamiast zasnąć ok. 10-11, zasnęła w pół do drugiej,
                wymęczona spacerkiem, więc znów udało mi się jej nie karmić ()().Taka superowa
                wiosna, że aż się chce żyć. Jak wstanie, to zjemy obiadzik i znowu na dwórek,
                teraz może pochodzimy sobie na placu zabaw.
                Mamy odstawiające - myslę, ze teraz to dobry czas, nasze maluchy chłoną świat,
                a my możemy powoli uciekać z cycusiem hihi, zobaczymy jak mi dalej pójdzie

                buziaki
                i miłego dnia
                wiosennego
                smilesmilesmile
              • aania79 Re: różne takie... 14.04.05, 13:59
                mOJA ZUZANNA ZJADA (niestety musze dla niej gotowac, poznala smak prawdziwych
                dan i słoki są be)
                7 rano 250 ml mleka Nestle
                10- kanapeczka z szyneczką, bądź sucha bułka, płatki śniadaniowe (najlepsze
                Kangusy) czasem jajecznica
                na spacerze czesto zje jeszcze jakies chrupki i inne drobiazgi ktore dzieciaki
                przynosza na plac zabaw smile
                14 obiad-musze cos jej gotowac jak pisalam czasem zupka, czasem po prostu
                marchewka z ziemniakami, czasem makaron bez niczego- boże ona uwielbia makaron
                ma przy nim świetną zabawę wciąga kluski usteczkami bardzo się wtedy smieje z
                tego smile
                17 mleko 250 ml Nestle
                potem znowu wychodzimy na spacerek i coś tam na tym spacerku podjada
                20 kaszka i do spania

                Oczywiscie w medzy czasie pije wodę (najlepiej ze zwykłej plastykowej butelki-
                czuje sie wtedy taka dorosła)

                Zuzanna bardzo się ostatnio rozwinęla zaczeła mówić,jak cos upada mówi bach,
                chce się kapac mówi myju, najlepsze jest jak bierze telefon i woła "anio, anio"
                to znaczy HALO
                No i tak sie bawimy ja mówię :Halo tu mama co u Zuzi" ona wtedy przykłada
                jakiegoś klocka do ucha i mówi "Anio, anioooooo"
                Po prostu jest boska!
                Bardzo dobrze jej robi zabawa z rówieśnikami całe dnie spedzamy na podwórku.
                • mamamisiaczka Re: różne takie... 14.04.05, 14:19
                  Cześć dziewczyny !
                  Z moim pracownikeim rozstaję sie ostatniego kwietnia , bo mamy do tego dnia
                  podpisaną umowę .
                  Co do zachowania Michałka to ja się bardzo cieszę że tak dobrze mu z tatą ,
                  tylko chciałabym żeby do mnie szedł tak chętnie jak do taty. A to właśnie mnie
                  widzi mniej niż jego . Ja wychodzę z domu codziennie o godz. 7,30 a wracam ok.
                  17 . Mąż ma taką prace że nie ma go tylko do południa . Tak więc większość dnia
                  Michaś spędza z tatą .
                  Michałek je tak :
                  8.30 kasza na mleku (ok. 200 ml)
                  11. danonki lub kanapka lub jajko
                  13.30 zupa
                  17 . deserek
                  19.30 kolacja ( zwykle kasza )
                  ok. 5 . wypija 200ml . bebiko
                  w międzyczasie wypija litry picia . Naprawde ja nie żartuję , jak czytam ile
                  piją wasze dzieci to jestem w szoku . On potrafi wypić butelkę 250 ml na raz .
                  Tak po prostu .
                  Cały czas ma 8 zębów i jak na razie nie widać więcej .Chodzi już całkiem
                  nieżle . Po domu to już sam , ale jeszcze musze za nim chodzić , bo czasami
                  jeszcze się przewraca . Moja mama mówi , że tyłek mu zalatuje jak u pijanego .
                  Oczywiście ( chyba jak wszystkie dzieci) uwielbia telefon . Co ma tylko w
                  rączce to od razu do ucha i "rozmawia " Świetnie to wygląda . Uwielbia się
                  kąpać , jak go wyjmuje to jest płacz . On w wodzie mógłby siedziec cały dzień .
                  Zastanawiam się co będzie jak on zobaczy morze . To na razie na tyle .
                  Pozdrawiam serdecznie .
                  P.s. Inga z tymi kompleksami to masz racje , mam ich strasznie dużo . Ale to
                  temat na inny raz smile
                  • magdawe Re: różne takie... 14.04.05, 14:38
                    Kali - GRATULACJE PANI MAGISTER!!!!!!!! Chyba mam de javu...... - ja sie tez
                    bronilam, jak Ninka miala z roczek i tez bylam poklocona z mezem. Pamietam, ze
                    go nie bylo i jak wrocil, ostentacyjnie rzucil mi radiomagnetofon, jako prezent
                    za obrone pracy........no i sie z nim ropzwiodlamwink)) Oby to nie byl scenariusz
                    dla Ciebie!!!! Poczytaj moje i gochygochy posty i wez je sobie do serca.

                    Aneta - nie wiem o co chodzi z tymi jajkami przepiorczymi, ale wiem, ze one np.
                    miaja minimalna ilosc choresterolu (w przeciwienstwie do kurzych), wiec moze
                    maja tez jakies inne wlasciwisci nieuczulajace. Nie wiem, ale lekarze polecaja
                    dawac je alergikom.

                    Asik_6 trzymam kciuki za odstawianie. Oby wszystko poszlo, tak jak u mnie.
                    Czyli latwo, lekko i bezproblemowosmile

                    aania79 - moja Jagodka tez mowi alo, alo, ale potem natychmiast mowi do
                    sluchawki pa,pa smile))))

                    Edyto, to Ci tu zastosujemy psychoterapie i zaraz Ci sie poczucie wlasnej
                    wartosci poprawi!!! Kompleksy precz!!! Jestes najlepsza!!! Mow sobie to do
                    lusterkasmile))

                    A ja strasznie tesknie za moja mala pyza, zlosnikiem jednym! Siedze w pracy
                    obstawiona zdjeciami i nie moge sie doczekac powrotu do domu. Ciesze sie, ze
                    juz taka wiosenka, bo my sobie wtedy na spacerek biegamy po poludniusmile)) Ninka
                    wyjechala do Wloch z tatusiem.

                    Iwo? Gdzie jestes?

                    Buziaki,
                    • inooshka Re: różne takie... 14.04.05, 15:15
                      Witajcie kochane.

                      Aleście się rozpisały... Takie długie i tresciwe posty, od razu widać, ze
                      nastapilo wielkie optymistyczne ozywienie. Bardzo mnie to cieszy.Prawie poł
                      godziny spedziłam na samym czytaniu i teraz nie wiem ile mi się uda napisac
                      zanim mój malutki sie nie obudzi...
                      Najpierw napiszę co u mnie... Na szczeście mój niehumorek powoli odpływa w siną
                      dal....
                      Ostatnie spięcia małżeńskie nie nastrajały mnie optymistycznie, ale z tego co
                      przeczytałam takze mężowie niektorych z Was dostali głupawki , tak tez było i
                      u mnie. Na szczeście ja z moim mężem doszliśmy już do porozumienia i
                      wyjaśnilismy sobie wiekszość spraw. Muszę przyznac, że inicjatywa musiała wyjść
                      ode mnie, ale pomyslałam sobie, ze szkoda zycia i wiosny na takie różne
                      klótnie , przemogłam się , porozmawialismy i nastąpiło swoiste khatarsis.
                      Bardzo się z tego cieszę, bo ta ostatnia sytuacja bardzo mnie dobijała, nie
                      pozwalając na cieszenie się z czegokolwiek. Pozostaje mi miec nadzieje, ze taka
                      nieprzyjemna sytuacja nieprędko sie powtórzy, bo nie tylko doroslym jest z tym
                      żle, dzieci to wyczuwają i cierpią również...

                      Oprócz tego spieszę donieść, ze mój Maksio całkowicie i definitywnie odstawił
                      się od cyca. Po prostu któregos dnia poprzestał na popatrzeniu ... i tyle. Po
                      kilku kolejnych probach podania mu piersi zrezygnowałam... Musiałam tylko kilka
                      razy odciagnąć pokarm i laktacja powoli zanikła. A szkoda, bo ja karmić bardzo
                      lubiłam...Na szczeście Maksio nie odrzucił razem z piersią poczucia bliskości.
                      Nadal lubi się przytulać, dotykać, grzebać mi przy dekoldzie. To takie śmieszne
                      i słodkie.Kochany bobasek, wie co trzeba zrobić, aby mamusia nie czuła się
                      odrzucona.
                      To tyle... Słyszę, ze słoneczko się budzi, więc zmykam... Zjemy i lecimy na
                      długi spacerek...
                      • balbina16 Re: różne takie... 14.04.05, 16:36
                        Witam w ten wiosenny słoneczny dzioneksmile
                        Aż się żyć chce, jak taka pogoda za oknem. Najchętniej siedziałabym cały czas
                        na dworze, ale czasem trzeba wpaść do domku cosik przekąsićwink

                        Przede wszystkim witam nową mamę z Franeczką (fajne imięsmile). Zaglądaj do nas i
                        pisz jak najczęściej.

                        Gratuluję również Boskiej Pani Magister! A z A. wszystko się ułoży, grunt to
                        pozytywne myślenie. Ściskam figi!

                        Jollyg-no to widzę, że u Ciebie wiosna na całegosmile To bardzo dobrze, a
                        zobaczysz, będzie jeszcze lepiej! Wszystko się wyprostuje.

                        Gosiaa_p- to centrum, to Okaz, na Wita Stwosza. Bardzo blisko mojego domu, więc
                        bywamy tam praktycznie teraz codziennie.

                        Cloud-ac- w do d... z taką kadrową! Wredne babsko i tyle!

                        Ankubek- ja też słyszałam, że dla alergików dobre są jajeczka przepiórcze, ale
                        niestety nie wiem dlaczego.

                        Mamomisiaczka- u nas jest podobine, jak tylko tata się pojawia w domu po pracy
                        ja schodzę na drugi ( a czsem nie wiem czy nawet nie na dalszy) plan, ale wcale
                        się tym nie martwię. Bo jak mądrze (bardzo mądrze) napisała magdawe, maluchy
                        zawsze do nas (mam) przybiegną aby je pocieszć w razie nieszczęścia. Pozostaje
                        nam więc tylko oberwować te wspaniałe zabawy naszych mężczyzn i cieszyć się, że
                        mają taki wspaniały kontakt.
                        No i dobrze, że już podjęłaś decyzję w sprawie pracownika. Na jego miejsce
                        pewnie znajdzie się wielu chętnych, którzy nie będą Ci takich numerów wywijać.

                        A teraz jadłospis Matika:
                        ok.7-7:30-kanpka (czasem dwie) z szynką (ser żółty niezbyt chętnie, a na biały
                        to już zupełnie ma długie ząbki), danonek i ok. 200ml herbatki,
                        ok.10(po drzemce)-250ml kaszki ryżowo-mlecznej lub pszenno-mlecznej,
                        ok.14-obiadek- gotowany przez mamę-zupka lub jarzynki z mięsem lub jajkiem lub
                        rybą,ok.180ml soku
                        ok.16-17-owoce ze słoiczka lub "żywe", czasem (jak mi się chce ugotować domowy
                        kisiel z jabłek), biszkopty lub chrupki, ok.180ml soku
                        ok.20-zupa mleczna(Bebiko3+makaron lub płatki ryżowe lub kaszka kukurydziana)
                        Ten ostatni posiłek to jak na razie był tylko jeden (mleko+makaron), bo dopiero
                        wczoraj Matik został odstawiony od (.). Jak na razie obyło się bez bólu,
                        zobaczymy co będzie dziś, mam nadzieję, że wszystko pójdzie nam gładko.
                        A, jeszcze między posiłkami (na dworze) Matik pojada chrupki i wypija ok. 150ml
                        soku lub wody.
                        U nas też mania telefonowaniawink, dzwonić można dosłownie ze wszystkiegosmile
                        Zauważyłam też, że po powrocie do domu Matik zupełnie inaczej bawi się swoimi
                        zabawkiami ( których prawie mięsiąc nie widział), są to już takie bardziej
                        "dorosłe" zabawy. Nie wiem jak Wam to wytłumaczyć, ale przez ten miesiąc
                        nastąpiła jakaś odmiana jego w sposobie bawienia się.

                        Muszę już kończyć, bo mój wielki odkrywca sie budzi. Miłego popołudnia,
                        Gosia

                        P.S. Nie pamiętam która z Was pisała (ot, sklerozja że hej, bez notatek ani
                        rusz), że Jej maluch budzi się z suchą pieluchą po nocy. U Matika też często
                        się to zdarza, ale rano po spaniu sadzamy go na nocnik i sprawa załatwiona
                        (zresztą po każdym spaniu staramy się go wysadzać i prawie zawsze z sukcesemsmile)
                        • jollyg Re: różne takie... 14.04.05, 19:03
                          Witamy witamy Gosię z Franciszką smile

                          U mnie owszem wiosna wink hehehe przemeczenie wiosenne tez - padam na pysio.
                          Hania nabawila sie juz potowek (uwielbiam jak moja Mama lub brat przykrywaja ja
                          zlozonym na 2 kocem hehehe). Jednakze nie ma co na nich narzekac, bo baaardzo
                          mi pomogli, inaczej zawalilabym studia totalnie, a teraz jeszcze moze cos
                          nadrobie smile Wczoraj bylam z Hania u lekarza, bo wolalam wykluczyc rozyczke smile
                          Pogadalam sobie z pania dr i za tydzien mamy szczepienie. Dzwonilam tez do
                          szpitala o ostatni wynik badania Hani IEG czy cos takiego? w kazdym badz razie
                          ujemny huraaa!
                          Mala wczoraj spala mi tylko raz w dzien a pol nocy mialam zawalone, bo musialam
                          smyrac po pleckach (przez te pi**** potowki, ale w zeszlym roku wyleczylysmy,
                          to i teraz sie uda). Hania juz teraz jest ubierana bardzo lekko czyli body z
                          dlugim rekawem, rajstopki i na to cienki kombinezon, z takiego leciutkiego
                          polarka. Wzglednie na rajstopki spodnie i kurteczka z grubszej bawelny smile Tak
                          chodzimy na spacerki. Oczywiscie butki z Tombutu smile
                          Oj lubie byc zakochana - no bo kto nie lubi? to fajny stan smile Fajnie tez
                          czasem tesknic i wiedziec, ze ktos teskni.

                          Mamomisiaczka, fajnie ze umowa sie konczy i bedzie spokoj, w ogole wiosna idzie
                          i doly precz!!! Spojz na mnie hihihi Widzisz mnie? usmiecham sie big_grin hehe

                          Odbija mi troszke, ale powdow jest wiele. Zakochanie, niewyspanie, stresy itp.
                          itd. gora ciuszkow do schowania, w ogole 3/4 to za male hahaha. O wlasnie
                          wymyslilam, ze poki Hania spi, to poukladam i zrobie segregacje, co wywiezc co
                          zostawic smile

                          Buziaki

                          Aha! Aniu, wklejam link do tych moich ukochanych kosmetykow smile dzis postaram
                          sie pogadac z Seba czy ma czas zeby poszukac w Wiedniu (ponoc mozna to kupic w
                          USA, Francji i Austrii uncertain). Jesli nie ebdzie mial czasu lub nie znajdzie, to
                          napisze do Ciebie i bede sie ladnie usmiechac smile wtedy dogadamy sie co do
                          platnosci itp. itd.

                          To teraz lece ukladac kisskisskisskisskiss
                        • jollyg Re: różne takie... 14.04.05, 19:04
                          no i co? zapomnialam o tym linku hahaha
                          oto on:
                          www.parfumsdecoeur.com/Products/ProductDescription.asp?ProductLineID=4&ScentID=70
                        • yasmin24 Re: różne takie... 14.04.05, 19:09
                          Piekna w koncu pogoda, ach jak ja uwielbiam sloneczko. Ale chyba dopada mnie
                          wiosenne przesilnie, i jeszcze troche zmarwien - musze sei wziasc w garsc!!

                          Inga, co do mleczka i skazy bialkowej, to czy Albert takowa ma to nie wiem, ma
                          podejrzenie o AZS... Po mleku NAN HA jego skora bardzo sie poprawila. To melko
                          polecil nam nasz pediatra, i z tego co wiem, to jest ono tez hydrolizowane, ale
                          w mniejszym stopniu niz B. Pepti. Nie posiada w swoim skladzie bialka kazeiny,
                          moze to bialko szkodzi mojemu malemu.
                          Albertowi tez pojawiaja sie suche luszczace plamy na policzkach, lydkach,
                          ostatnio tez i na udach. Kazdy lekarz ma inna teorie, ale na szczescie trafiam
                          na normalnych lekarzy, ktorzy mowia, aby zachowac zdrowy rozsadek. Czasem mozna
                          dziecku dac troche jogurciku, albo ciastko z czekolada smile)
                          Reniu, to Ty kochana nie wiesz, ze dla atopowej skory najbardziej pomaga duuuzo
                          sloneczka i mocno zasolona woda - pewnie dlatego Piotrus w Egipcie
                          tak "wyladnial".
                          Reniu czy to bylo do mnie o tym terminie spotkania??? Ja pracuje, a bardzo bym
                          chciala sie spotkac z Wami. Jednak za krotko pracuje, zeby juz stawiac warunki
                          co do mojego grafiku. Moze sie spotkamy w innym terminie smile))


                          Romiszcze, ja Albertowi daje paracetamol jak bidulka tak bola wychodzace zabki,
                          zreszta tak nam pediatra polecil. Mysle, ze nie ma co dziecka i siebie tak
                          meczyc. Przeciez zabki nie rosna non stop...
                          • asiadeb Re: różne takie... 14.04.05, 19:59
                            Ja tylko na chwilkę bo małą trzeba kąpać. Dziewczyny przepisy dla maluszków są tutaj, może wyszukacie coś dla alergików.www.maluchy.pl/kuchnia_malucha/
                            • asiadeb Re: różne takie... 14.04.05, 20:01
                              Nie chce się otworzyć więc wejdźcie na www.maluchy.pl i otwórzcie na górze "kuchnia malucha" jest tam trochę przepisów i można coś wybrać.
                              Pozdrawiam. Asia
                    • ainer1 Kali, Kaka, Łazienki, dieta alergika, szczepienie 14.04.05, 16:11
                      czescsmile

                      Gochagocha - gratuluje umiejetnosci pedagogicznych! Jazda na rowerze to piekna
                      rzecz,a le ja mam zle wspomnienia z zeszlego lata - moja reka, pamietacie? smile

                      Kali - serdecznie gratuluje! Teraz to dopiero bedziesz madrasmile

                      Kaka73 - trzymam kciuki zeby Ci sie nastroj poprawil! I trosszeczke Ci
                      zazdroszcze - ja nie wiem kiedy sie na 100% zdecyduje na nastepne dziecko sama?
                      Zawsze jest jakies ale. A co do planowania to doskonale rozumiem: Piotrus byl
                      zaplanowany nawet na te pore roku w ktorej sie urodzilsmile I mial byc pzred moja
                      30stkasmile

                      KJ74 - mam nadzieje, ze sytuacja spzred 2 lat sie powtorzysmile

                      Nareszcie jestem w domu!
                      Co prawda wczoraj szorowalam z pylu po remoncie kuchnie a w nocy pokoj Piotrusia
                      i lazienke (bo maly plakal w nocy - ten pyl! - i potem nie mogl zasnac a ja nie
                      moge zasnac poki on nie spi zeby go przykryc zeby nie zmarzl wiec o 5tej rano
                      spzratalamsmile
                      Dlugo mnie nie bylo ale remont sie udal i milo popatrzec, a pralke juz mam
                      nowasmile stoi sobie i pierze, jednak 6 kg a nie 7, ale jaka cichutka(Ania79 - ma
                      opcje super silent, na tyle cicha, ze jak pierze slychac jak sie pzrewracaja
                      ubrania ale tez Ariston), no i bardzo mi sie podoba hehe

                      Dzis bylismy z maluchem na szczepieniu - odra, swinka, rozyczka, - zaplakal raz
                      i spokoj, szczepienie w raczke. Mam nadzieje, ze dzieci nie sa po takich
                      szczepieniach marudne? Nazwa na p, priorix moze?
                      Piotrus nadal walczy z czworkami - ma juz na 100% jedna jeszcze tylko 3...

                      Yasmin, Ankubek, Magdawe:
                      Moj maly ma łuszczaca sie skore na lydkach - jako objaw uczulenia - wiec caly
                      zcas tzrymam go tylko na bebilonie pepti 2 (zamiast mleka). Wedlug mego lekarza
                      to wystarczy jesli chodzi o zapotrzebowanie na wapno, a na razie mam sie
                      wstrzymac z danonkami, jogurtami i serkami.
                      Zaczelam za to gotowac zupki, i buzia mniej pomaranczowa, skora dosc gladka -
                      jak na Piotrusia oczywiscie. Ja szczerze mowiac staram sie nie popasc w paranoje
                      z ta alergia - tez mialam i jakos zyje, od czasu do zcasu daje mu cos zakazanego
                      i obserwuje. Najladniejsza skore mial jak byl karmiony piersia w Egipcie plus
                      sloiczki z Polski (a ja jadlam tamtejsze jedzenie oczywiscie) oraz w szpitalu. I
                      teraz prosze mi powiedziec na co jest uczulony? hahaha

                      Widze, ze mizerna ta lista nasza łazienkowa-spacerowa, za to sa glosy krytyki ze
                      zly termin - prosze bardzo - nastepny podaje ta co marudzi - czekamysmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja