MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V

    • balbina16 Re: Do inggi:) 21.04.05, 15:26
      U nas dziś fasolkawink
      • majjolla Do ankopw 21.04.05, 16:20
        Hej
        Rozmawiałam z mamą i powiedziała, że z jej doświadczenia takie wymioty to
        przeważnie wstęp do jakiejś infekcji wirusowej albo bakteryjnej. Jeśli dojdzie
        biegunka to może być rotawirus. Zrób KONIECZNIE na cito badanie moczu, bo może
        to być początek infekcji w drogach moczowych.
        • ainer1 do Balbinki 21.04.05, 21:27
          rozwin prosz ewatek bo nie wiem czy gratulowac moge?....
          smile
          Renia
          -
          • ankubek Marzec 2004 cz. 5 21.04.05, 22:05
            Cześć dziewczyny
            Nie nadążam jednak.....a Ty Asiu piszesz, że się nie wyrabiasz, myślę że nie
            jesteś odosobniona smile
            Mamusia Oliwki – współczuję przejść z tymi węzłami, oby to pierwszy i ostatni
            raz takie przykrości były, szybko wracać do zdrowia!
            Aniu (anna.kn.), Yasmin, Romiszcze, Inoshka,Majjolla, Cloud – bardzo Wam
            dziękuję za odzew w sprawie aparatu, pooglądam sobie wszystko , poczytam,
            uskładam kaskę i koniecznie coś wybiorę. Już zaczynam być ekspertem od aparatów
            cyfrowych smile
            Kasiu (kj) bardzo się cieszę, że ostatecznie nic złego nie stało się Twojemu
            mężowi, gratuluję spacerków, Inga śliczna na tym filmiku na rynku!
            Romiszcze – u nas też jest problem ze spłukiwaniem główki w kąpieli, trochę
            cudujemy, ale mam nadzieję, że to przejdzie naszym dziewczynom.
            Inoshka – opis z wijcem w lesie mrożący krew w żyłach smile
            Yasmin nie wygłupiaj się z tym chorowaniem, walcz jak lwica, a Albertowi duuużo
            zdrówka i mówimy precz alergiom!
            Ola2004 – ależ rozgadana ta Twoja córcia! Pięknie! U nas aż tak bogato nie
            jest, ale bardzo mi się podoba “Agaka”
            Kasiaromek dobrze, że już wiecie co złego się przytrafiło i że jest już lepiej,
            z tymi środkami na gorączkę trzeba być bardzo ostrożnym, pamiętacie jak moją
            Martynę uczulił Ibufen? Miałam wtedy skierowanie do szpitala, tak tragicznie
            wyglądała.
            Ankopw współczuję tych wymiotów, niestety też nie mam pojęcia co to może być,
            daj szybko znać, oby szybko się wyjaśniło
            Gosia (balbina) ja ciągle na takim przeżytku techniki pracuję, ale jakoś żyję
            to i Ty wytrzymaszsmile. Zachowanie ludzi z tymi pieskami mnie też doprowadza do
            szewskiej pasji, u nas na osiedlu wspaniali właściciele czworonogów
            przekładają! swoich ulubieńców przez ogrodzenie przedszkola i pieseczki sra..ą
            w ogródku, do którego wychodzą dzieci (m.in. moja agatka) no szlag mnie trafia!!
            Kali przykre i smutne to co piszesz, może jednak uda się wszystko jakoś
            naprostować, któraś z dziewczyn już kiedyś pisała, że to bardzo
            delikatna”materia” i trudno tu coś radzić. Pamiętaj tylko o tym, że to my
            kobiety mamy być - te mądrzejsze, trzymam kciuki.
            Gochagocha – jak Mateusz? Oby wieści były dobre!
            Jutro mam ogląd przez dyrekcję wszystkich moich badań z tego roku, fe nie lubię
            tego bo ona bardzo lubi się czepiać, zawsze znajdzie coś co jej się nie podoba
            Znoszę do domu górę papierzysków, padam na nie późnym wieczorkiem, no tyły mam
            już dokładnie ze wszystkim w domu
            Na dodatek Martynia kategorycznie odmówiła jedzenia słoikowego i muszę gotować,
            w związku z tym wstaję jeszcze wcześniej żeby zdążyć coś przygotować przed
            wyjściem do pracy. Pomysłów mi brakuje bo ona jest strasznie wybredna i je jak
            mały ptaszek
            A teraz najważniejsze wydarzenie z ostanich dni – chodzi już po całym
            mieszkaniu, potrafi podnieść się do pozycji stojącej bez trzymanki – jest
            cudownym kiwaczkiem chodziaczkiem. Jak się chce bardzo pospieszyć to nadal
            biega na czworaka, ale teraz to już chyba lada dzień zacznie biegać
            po "ludzku". Ale mamy radochę.
            Rozpisałam się jak piernik, jeszcze coś bym poskrobała ale boję się, że
            popadacie przy czytaniu smile, papa
          • ingga Re: do Balbinki 21.04.05, 22:07
            Balbinko, smacznego! wink

            Renia! Ta fasolka u Gosi-Balbinki to po bretońsku, jeśli o to chodzi!

            A my byłyśmy dziś z wizytą u Iwonki (iwonak10) i jej Filipka. Jeśli jeszcze
            zdążę, zanim padnę (hi, hi) to dołożę zdjątka na zobaczcie.
            • myfmyf Re: obiad Gosi i pytanie do Reni 21.04.05, 22:19
              o ! po bretońsku ? smile) a ja już miałam takie podejrzenia jak Renia smile))

              Temat wózków jest ostatnio ostro męczony winka ja mam pytanie do Reni - co to za
              wózeczek w którym Piotruś jest sfotografowany w Wilanowie ?

              Ola
            • myfmyf Re: obiad Gosi i pytanie do Reni 21.04.05, 22:24
              Nie wiem gdzie się wkleił mój post , zaginął mi więc powtórzę :

              Gosiu ja juz tez miałam takie podejrzenia jak Renia a to po bretońsku wink))

              Reniu jak się nazywa wózeczek w którym sfotografowałaś Piotrusia w Wilanowie ?
              (Pamiętam że Piotruś ma kilka pojazdów )
              • ingga Re: obiad Gosi i pytanie do Reni 21.04.05, 22:48
                He, he! Podejrzenia miałam takie same jak Wy (Olu i Reniu), a kto jak kto, ja
                powinnam od razu załapać tą fasolkę... Ale jak komuś jedno w głowie to od razu
                reaguje...
                wink

                Ale dziś był czad w Selgrosie.
                Pojechaliśmy z Małą na zakupy.
                Wiercioch z niej starszny i nie usiedzi w wózku w miejscu dla dzieci, więc albo
                łaziła sama po sklepie, albo ją wrzucaliśmy do wózka do środka jak zakupy.
                Znaleźliśmy taki fajny szafirowy fotelik dzięcięcy ogrodowy, więc jej kupiliśmy.
                A potem zgłodniała, więc kupiliśmy jej ulubione herbatniki Leibniza.
                I tu...
                Posadziliśmy ją w środku w wózku na krzesełku ogrodowym i tak z nami jeździła
                po całym sklepie zajadając herbatniki ku uciesze wszystkich klientów Selgrosa i
                pracowników. A ja śmiałam się chyba najgłośniej i najdłużej i żałowałam, że nie
                wzięłam aparatu.

                Edytko! Nic się nie martw, ja też mieszkam z rodzicami, cóż, jak się nie ma
                kaski to niestety ścierpieć trzeba.....

                Kali!
                Nie wiem, czy to Ty napisałaś, czy któraś z dziewczyn odpisując na temat Twoich
                kłopotów z mężem. Ja też tak mam, jak się bardzo pokłócimy, to żałuję, że
                wzięłam ślub i mocno się zastanawiam, czy dobrze zrobiłam.
                Mój mąż wieki temu jak zawinił to chodził i przepraszał.
                Teraz go nie wzrusza, jak sie do niego nie odzywam, a wręcz wykorzystuje to
                przeciwko mnie, tak jak Twój. Idzie na piwo z kolegami, bo przecież jak sie do
                niego nie odzywam to mu ani nie zabronię ani nie opieprzę.
                Ot, i tak naprawia ciężką już sytuację.
                Powodzenia Kaluś, przetrwaj to. A o kolacji i planowanej rozmowie nie wiedział,
                więc go dodatkowo nie obarczaj winą. Myślę, że też go sytuacja gnębi i nie
                spiszey mu się do domu i tej "miłej" atomsfery, więc wolał miło pogawędzić.
                Ale nie rozgrzeszam go, bo nie cierpię, gdy mój chodzi na piwo. Ja nie chodzę i
                żyję. wink

                Co do Igusiowego nie-jedzenia, to zawsze jak mojej idą zęby, apetyt, który
                zawsze ma prawie zerowy, to w trakcie ząbkowania ma -10. Oczywiście strajk
                głodowy nie dotyczy paluszków, ciastek itp.

                wink
                • ainer1 Balbinka, Myfmyf 21.04.05, 23:34
                  ja chcialam nawet napisac do Balbinki: po bretonsku czy w brzuszku - ale mysle
                  sobie, jak to nie po bretonsku to bedzie fopasmile a tak to tlyko ja wyszlam na
                  zbyt do pzrodu - ale kto to wie? smile

                  Myfmyf - ten duzy oliwkowy wozek na pompowanych kolach to bede comfort, model
                  kart, francuska produkcja. Z tej firmy ale inny ma tez Ania 79.
                  Moj ma skretne pzrednie kola - regulacja w raczce!, regulacje oparcia,
                  pieciopunktowe pasy, daszek, kosz, 13 kg wagi, regulacje resorow w zaleznosci od
                  powierzchni, zdejmowane do auta kola (bardzo latwo - mąż to robi w sekunde),
                  dosc latwi sie nim steruje balansujac na tylnych kolach tylko (np jak wciagam po
                  schodach).
                  Sklep firmowy jest w Poznaniu i stamtad go nam przyslali.
                  Mam go od grudnia, nie mam na co narzekac, no chyba ze torba firmowa do niego
                  nie pasujewink

                  Renia
                  • kaka73 Re: papa 22.04.05, 08:21
                    Cloud-ac - do lekarza ide dopiero za tydzień w piatek, odezwę się jak wrócę.
                    Nie wiem jak moja Karola przeżyje te 4 dni bez mamy, bo jest strasznym
                    mamicyckiem. Nareszcie mamy 3 ząbek.

                    Kali - jesteście jeszcze świeżym chyba małżenstwem,musicie się po prostu
                    dotrzeć. Myslę, że nie ma co sie unosić ambicją, u mnie czasami tak było, że
                    chciałam zawsze postawic na swoim - ale myślę, że lepiej spróbować sie dogadac.
                    Przecież się kochacie, macie slicznego synusia, który potrzebuje obojga
                    rodziców i na pewno wyczuwa wasze złe nastroje. Czasami niektórzy faceci swoje
                    smutki leczą właśnie w alkoholu - tak najłatwiej - to znak że twój mąż na pewno
                    też to przeżywa. Myslę, że wart zrobić pierwszy krok, życie jest tak krótkie,
                    że szkoda je marnować na kłotnie i ciche dni.
                    Ja mam juz 7,5 roku stażu, też były ciche dni,ale to było również na początku
                    małżeństwa - teraz jest super, czego i tobie życze.
                    Pa pa

                    Do zobaczenia za tydzień
                    Karina
        • majjolla :((( 22.04.05, 20:37
          ja też mam doła, bo jestem chorasad((( z nosa i oczu mi leci i mam wrażenie że
          zewsząd inąd też, chociaż nie wiem skąd jeszcze by miało, ale tak się czuję
          modlę się, żeby Majka nie złapała, ale to chyba nieuniknione, bo cały czas na
          mnie wisi przez ząb
          moja mama też chora, więc nie może przyjść do Mai, a teściowa - gdy Arek
          napomknął, że może by przyszła - powiedziała, że gdzie ona w tę zarazę...
          ledwo żyjęsad(((( ale komputer przy łóżku smile
    • balbina16 Re: Fasolka;) 22.04.05, 09:33
      Oczywiście była po bretońskusmile Objedliśmy się jak bąkismile
      Ale wcale to a wcale nie zmartwiłabym się gdyby to była inna fasolkasmile No, ale
      na takową będę musiała poczekać chyba do przyszłej wiosny. Bardzo jednak
      dziękuję za zainteresowanie i obiecuję, że jak tylko dowiem się o istnieniu
      małej fasolki niezwłocznie Szanowne Panie poinformujęsmile

      Cloud-ac- z tą strażą czy policją to nie tak łatwo, bo muszą delikwenta złapać
      na gorącym uczynku, no a przecież nie będę wybiegała z domu trzymała dziada za
      frakisad Pozostają mi tylko wrzaski z okna, chyba że wyczaję gdzie ów jegomość
      mieszka i "upiększę" mu podwórko zawartością matikowej pieluchy... A rym nie
      jest mójsmile

      A z tym monitorem nie jest tak źle, da się żyćsmile A będzie jeszcze lepiej, niech
      no tylko mężuś skonfiguruje drugą piekielną maszynę i będę miała Was "w stereo
      i w kolorze"smile I nadrobię zaległości ze zdjęciamismile

      No to powyjaśniałam nieporozumienia i idę przygotować Matikowi II śniadanie i
      lecimy na dwór, choć ziąb znowu u nas niemiłosierny. No, ale słońce świeci,
      więc żal w domu siedzieć. Miłego dnia,
      Gosia
      • gochagocha Re: Marzec 2004 część V 22.04.05, 11:29
        Mamomisiaczka, inooshko, balbino16, cloud_ac, ankubek - dzięki za życzenia i
        pamięć o Mateo.

        Mateo ma katar nadal i dziś zaczął kaszleć. Cały czas chodzi do przedszkola i z
        tego co wiem w przedszkolu kaszlą wszyscy hehe. No więc jego też dopadło.

        Agatka co gorsza dziś rano pochrapywała w łóżeczku i mam tylko nadzieję, że to
        nie z powodu kataru ściekającego do gardła.

        Gosiu (yasmin24) - szkoda Albercika z tymi oczkami. Sama to mam - świąd nie do
        zniesienia !!!

        Nie wiem czy będę miała czas zajrzeć przez weekend dlatego życzę choruskom
        wszystkim - mamom też - zdrowia i miłego wypoczynku.
        • kasiaromek Re: Marzec 2004 część V 22.04.05, 12:02
          Czesc Kochane!
          Ale jestem szczęśliwa!!!! Odebrałam dzisiaj moje wyniki na tarczycę. Są w
          normie!!!!
          W tamtym roku wyniki miałam fatalne.Wszystkie. I ogólne i szczegółowe. Nie
          poddałam się leczeniu, bo nie chciałam brać hormonow przy karmnieniu.
          A teraz o.k.!!!! Kamień spadł mi z serca!

          Michałek też w porządku. Ale lekarstwa jeszcze dostaje.

          Wy też nie chorujcie! Wszystkim życzę dużo zdróweczka!

          Pozdrawiam
          • aniczek1 Re: Marzec 2004 część V 22.04.05, 12:41
            Hej Dziewczyny!

            Wszystkim chorujacym- duzo zdrowia i szybkiego wyjscia z chorobska!

            kasiaromek- dobre wyniki to duzy powod do radosci! a swoja droga w ciazy i przy
            karmieniu hormony szaleja oj szaleja...

            Aga(ta)- brawa dla Zazulki! Pati tez juz probuje sama schodzic ale tak co 10
            raz glowa na dol...chyba dla przekory!

            Gosia (balbina16) - bardzo Ci dziekuje za ten link o Graco City Sport- szukalam
            na innych forach i nic nie znalazlam; nie wiem tylko czy ma podnozek, ze zdjec
            i opisow wynika ze niestety nie ma...

            ankubek- brawo dla Martynki! za niedlugo nie bedziesz mogla za nia nadazyc smile

            ingga- to musial byc niezly widok!nastepnym razem pobieraj oplaty za reklame
            Leibnitz'a...i Selgrosa tez! A jak!

            Mam teraz duzo zamieszania w pracy i w przyszlym tygodniu moge odpasc w
            pisaniu...
            Patrycja juz dziennie rano siusia do nocniczka...przy okazji wyszlo ze mamy
            nocnik z pozytywka smile
            Je malo, slini sie niemilosiernie i juz nawet pojawily sie brzydkie krostki na
            brodzie ale nie widze zeby cos sie wykluwalo. Odmowila jedzenia warzyw co mnie
            martwi ale nadrabia mieskiem i ziemniaczkami (w koncu tez warzywo).

            Pozdrawiam i zycze wszystkim udanego cieplego weekendu!
            Ania i Pati (22.03.2004)
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 12:27
      Cześć dziewczyny ! Ja już zakup spacerówki mam za soba . Wczoraj kupilismy dla
      Michałka taką : www.allegro.pl/show_item.php?item=48907408
      Nie jest to wózek firmy Peg Perego , ale sprzedawca w sklepie powiedział, że
      ten nasz wózek produkuje ta sama firma co Peg Perego . Jest świetna , lekka ,
      skretna i baaardzo mi się podoba . Michałkow chyba też bo chce nią jeżdzic
      nawet po domu smile
      Kasiaromek- super że z Michałkiem i twoja tarczyca juz jest dobrze !!
      To chyba na tyle . Chciałam sie tylko pochwalic . W wolnej chwili napiszę coś
      więcej . Pozdrawiam Edyta
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 12:46
        mamamisiaczka - gratulujemy wozeczka,

        kasiaromek - super ze z tarczycą jest OK i michałkoi tez sie polepsza.

        Jeśli chodzi o balbinową fasoke to ja tez byłam pełna podejrzeń... ale po
        bretońsku też OK.

        ainer daj znac jak projekt i jak Monika wink

        A my dzisiaj jedziemy do niani Ani. Niania zajmował się anka przez ponad 8 lat,
        od 2 miesiąca jeje życia do odbierania ze szkoły włącznie!!!!!!! Niestety teraz
        już nie ma sił na Małgosię, ale na nową nianię też nie nazekamy!!!

        Pochwalę jeszcze Małgosię że ślicznie zaczęła chodzić i naprawdę super ttupta
        po domu lub po ogródku!!! Ale mamy dorosłe dzieci!!!

        Jesli chodzi o spotaknie warszawianek to w ten poniedzialek nie dam rady, bo
        mam geodetów i architektów na głowie ;-((((

        mal78 pytalas gdzie mieszkam - ja przy kuropatwy w Warszawie.

        Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęc Małgosi!!

        Pa pa pa
        • ankopw Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 13:57
          Czesc
          dzieki za odzew w sprawie amelkowego wymiotowania, niestety, przyczyna dalej
          pozostaje zagadka, wczoraj byl dzien "bez" a co przyniesie dzisiejszy -
          zobaczymy, mam nadzieje ze juz bedzie dobrze a jak sytuacja sie powtorzy jade
          do lekarza i niech robia malej jakies wyniki, koniec "obserwowania"!
          oki, lece zmienic pieluche bo cos mi tu zajezdzawink
          odezwe sie pozniej,
          milego poczatku weekendu!
          • jollyg Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 19:06
            Hehehe ah te chlopy z nimi zle bez nich jeszcze gorzej hahaha wink

            Ankopw, skoro jeden dzien byl dobry, to oby reszta byla bez wymiotow smile i bede
            sie do Ciebie usmiechac o kosmetyki, bo Seba mi nie przywiezie... sad
            Jak juz bedziesz miala luzu troche, czyli z Amelka bedzie OK, to jakbys mogla,
            to daj znac, czy w poblizu mozesz gdzies kupic i ile i w jakiej walucie mam Ci
            zwrocic smile Dla przypomnienia podaje jeszcze raz link
            www.parfumsdecoeur.com/Products/ProductDescription.asp?
            ProductLineID=4&ScentID=70 smile Mam dzis dola hehe wiec wiecej nie pisze.

            Pozdrawiam
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 21:06
      właśnie czytam zaległe posty, ale najpierw wysyłam coś specjalnie na poprawę
      humorku:

      Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle
      ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie,
      porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak
      drzwi wejściowe do domu i nie bylo najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna
      wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a
      chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na
      kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami
      garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki
      śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie
      jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a
      przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na
      schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na
      to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że
      stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda.
      Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i
      kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały
      porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą
      do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę,
      lezacą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła
      się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
      - Co tu się dzisiaj działo?
      Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
      - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu,
      to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
      - Tak - odpowiedział z niechęcią
      - Więc dziś tego nie zrobiłam.
      • cloud-ac Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:19
        Jutro przetestuję na moim mężu smile))
        • kali_jj Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:26
          oj dziewczynki ja też!!!! tylko mój jutro do pracy nie idzie.....
          zaraz skrobnę nowego posta..
          • mal78 Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:37
            moj maz tez zadawal mi takie durne pytania. ale ostatnio przeprosil mnie za to
            bo przeczytal jakis artykul o tatusiach na urlopach tacierzynskichsmile) ktorzy to
            dziwili sie ile czasu zajmuja codzienne obowiazki , i ze nie ma sie czasu na
            nic. hehe
          • mal78 Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:40
            wszystkim mamusia zycze duzo zdrowka i sily ,zdrowych dzieci i usmiechow od
            bliskich.
            • mal78 do ainer1 22.04.05, 21:54
              specjalnie zainstalowalam gg, i niestety nie przyszlo mi do glowy ze dostane
              maila szkoda. napisz jakby co.
            • gosiaa_p Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 22:03
              hihih ja to przetestowałam w wesji "soft" i działa wink)) stosunki na linii mąż-
              żona zrobiły się poprawne smile) hyhyh może dlatego, że teraz co tydzień chop w
              delegacji wink)
              Bogini ty jesteś Boginią i nic tego nawet "gupi chopek" niezmieni smile)) 3mam
              wszystkie palczyska u rak i nożysk za powodzenie w sprawie z A. smile) Hmmmm oni
              jakoś maja awersję do tzw. rozmów inicjowanych przez nas.

              Zdrówka wszystkim zasmarkanym wink) mamulkom i dzidziulkom smile))

              Oczywiście notatek brak przez lenistwo wink)

              Aniczek niestety Graco CS nie ma podnóżka. Chyba też się na niego zdecydyjemy.
              Na Allegro jest on tańszy o 100 zł w stosunku do sklepu.

              Gosia ( balbina) mam piesa ale też mnie denerwują tacy właściciele. Idzie z
              psem a ten zaczyna "sr.." na srodku chodnika a on sie gapi na to zamiast
              odciągnąc psa na bok. Zaden mój pies niezałatwiał sie w ten sposob.
              Aha u nas brak apetytu niedotyczy również ciasteczek, krakersów itp.

              Więcej niepamiętam smile)

              Ide sie myć bo jutro rano ide na "darcie pasów" czyli wosk całościowy i resztę
              upiększeń a popołudniem na okrągłe urodzinki mojej psiapsółki smile) Mam kierowcę
              więc jutro oblewam 20-te urodzinki razem z nią smile)

              U nas z odstawiania jak narazie nici sad(( Ssak się zrobił taki, że hej sad(
              Liczę na to, że może się sam odstawi wink)

              Dobrej nocy Wam wszystkim

              ~~~~~~~~~~
              M$M ( Gosia i Matti długodystansowiec)
              • ola2004 heej 22.04.05, 22:39
                Łeb mi peka,więc na krótko. muszę się wyspać, bo jutro weselichosmile
                kasiaromek - super,że wyniki oksmile))
                majjolla - a Tobie zdrówka życzę!!!
                romiszcze - historyjka fajowasmile
                Pozdrawiam!
                Olga i Haneczkasmile
              • aagnieszka12 Aaaaaaaaaaale długo mnie nie było :P 22.04.05, 22:47
                Kochane piszę na szybko, strasznie się czuję sad(((( trzeci tydzień minął od
                wyjazdu mojego słoneczka, a ze mną tragedia się dzieje sad(((( Nawet nie mam
                czasu pisać do was sad((((((((( od wczoraj dół straszliwy sad((((((((
                Hahahahah pisze jak jakiś telegram, w skrócie, ale co mam wam smęcić, sama
                jestem, wszystko sama muszę sad Oliwka cały dzień i sprzątanie na okrągło za
                nią big_grin mam już dość!!!! A na dodatek brakuje mi sexu!!!!!!!!!!!!!!!!! O tak
                bardzo sad Wymarzłam właśnie na tarasie z okocimkiem o paczką vouge-ów smile))
                chyba wpadnę w nałóg sad
                Wiecie codziennie dzwonimy do siebie, piszemy sms-y, maile, rozmawiamy na msn,
                ale to i tak za mało sad((((((((
                Kończę, bo mieni mi się w oczach hahahaha
                Odezwę się jeszcze, bo tylko WY mi zostałyście.

                Bye, bye

                Miłej nocki i dużo przytulania wam życzę smile))))))))))))))
                • ingga Re: Aaaaaaaaaaale długo mnie nie było :P 22.04.05, 23:00
                  Agusiu! Kochana! Trzymaj się! I tak jesteś wielka, że się na ten wyjazd męża
                  zgodziłaś i dajesz radę sama z Oliwką!
                  A kiedy mąż wraca lub Ty możesz z córcią do niego wyjechać?
                  Trzymam kciuki!

                  Kasiaromek!
                  Odnośnie Twojego pytania na Martusiowym zobaczcie. Filipek (3 dni młodszy) jest
                  od Martusi 3 kilo cięższy, jest na 95 centylu, a my na 3 lub spadłyśmy pod
                  siatkę. Martusia modelka wygląda OK, ale przy Filipku jak stoją obok siebie
                  wygląda na zabiedzoną sierotkę. Na wysokość nie ma zbyt dużej różnicy.
                  A wszystko dlatego, że Filipek nie gardzi żadnym jedzonkiem, dobre z niego
                  dziecko, a Martusia jeść nie lubi, pomijam słodycze, które jeść by mogła, ale
                  ta niedobra mama (czyli ja wink stara sie nie dawać, czasami wydziela herbatniki.
                  W ramach dbania o zdrowe ząbki, nie o linię. wink

                  Na zobaczcie zamieściłam 3 zdjęcia z naszej poprzedniej wizyty u Filipka,
                  troszkę niechronologicznie, ale dopiero dziś mi je Iwonka przysłała.
                  Zdjęcia są całuśne, warto zobaczyć, ale dla Balbinki i Kalutki zakaz oglądania!
                  wink Kochane, wiecie dlaczego!
                  • ingga Re: Aaaaaaaaaaale długo mnie nie było :P 22.04.05, 23:02
                    Olga!
                    Udanej zabawy!
                    Wybaw się za nas wszystkie!
        • kali_jj Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:38
          dziewczynki kochane chciałam wam podziękowac za słowa otuchy.. bardzo są mi one teraz potrzebne.. niestety z A.jeszce nie gadałam bo wciąż pracuje a rano dzis sie jeszcze pożarliśmy bo Igo się wywrócił jak maszerował z butlą z herbatką w paszczy i nie zauważył że włazi na łyżkę do butó i grzmotnął w kanapę.. i ma śliwkę jak ta lala..i że ja tak stoje i nie reaguję ze dziecko się wywraca i odbieram smsa.. (a grzmotnmął nieźle aż zadudniło...) jutro ma wolne i chyba pojedziemy do teśció.. w tym roku byłam raz i gotowi sie na mnie z tego powowdu obrazić.. wiec niech sobie posiedzą z wnukiem..
          popołudniu mam nadzieje chwile pogadamy. a wieczorem adam idzie do swojego przyjaciela i mojego zreszta tez.. i tam sobie chłopaki pogadają i żona przyjaciela też się wtrąci.. niestety widzą ze moje racje do adama nieprzemawiaja i chyba postanowili adamowi troche pokazac ze jak jest dziecko to nie tylko adama potrzeby się liczą.. ale przede wszytkim dziecka.. że ja tez się liczę
          tzn., z Albertem sie umówili juz dawno dawno.. a niech idzie do nich może iść...
          na razie koncze bo mi z nosa leci.. jak kilku innym mamutkom.. hihi może jeszcze cos skrobnę..
          co ja robie tu.... ???
          • ingga Edytko 22.04.05, 21:49
            Edytko!
            Przecież kupiłaś wózek firmy Peg Perego model Pliko P3.
            Dobry wózeczek i całkiem nowy model.
            Jedyne co, to nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, że to wersja Classico.
            W Polsce sprzedawane są tylko wersje completto - z folią przeciwdeszczową
            i "okryciem" na nóżki, obydwa dodatki dopinane do wózka na zamek błyskawiczny.
            Więc ceny wózka nie porównuj z nowymi w sklepie, bo "sklepowe" wózki w Polsce
            są bardziej doposażone.
            Wersje jak Twoja - classico są dostępne na ebayu i za granicą.

            Ziornę jeszcze ile dałaś, czy zrobiłaś biznes. wink

            Pozdrawiam i gratuluję udanego zakupu.
            Graco nijak się ma do Twojej nowej bryki!

            Kaluś!
            Proszę się grzecznie dogadać z mężulem i pogodzić!

            A przed nami imprezki...
            Jutro urodziny mojego bratanka i chrześniaka.
            W maju komunia w rodzinie i chrzest, mój mąż będzie chrzestnym.
            Chyba mnie wykończą finansowo, a ja dziś jeszcze zaszalałam i kupiłam mojej
            Bartki, trzecie zresztą... wink

            Pomysł brania kasy za przedstawienie w Selgrosie przedni, następnym razem
            skorzystam. wink
            • ingga Re: Edytko 22.04.05, 21:50
              Edytko!

              Źle zrozumiałam...
              Myślałam, że dajesz link do Allegro, bo ten właśnie wózeczek kupiłaś...
              To co wreszcie masz?????
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 22:03
      No i przebrnęłam przez posty.
      Cieszę się, że mój poprzedni post Wam się spodobał smile

      kasiaromek, to witaj w gronie złośników ... mam nadzieję, że z czasem nasze
      dzieci z tego wyrosną. Cieszę się, że już po gorączce i wszystko dobrze. Super,
      że Twoje wyniki w porządku, bardzo się cieszę.

      cloud-ac, to może się skuszę na to ciasto smile Gratulacje dla Zazulki
      samodzielnego schodzenia z kanapy, a guzy na glowie niestety nie raz jeszcze
      będą. U nas ostatnio zawsze jakiś jest. Jeden nie zdąży do końca zejść już się
      pojawia następny.

      aniczek1, asik_6, mal78, ankubek, dzięki za odpowiedź w sprawie mycia główki,
      widzę że nie tylko ja mam taki problem.

      Iwona, zdrówka dla całej rodzinki. Zazdroszczę tej kosmetyczki, też bym poszła
      się odprężyć.

      asiadeb, ja sobie tak radzę, że jak nie zawsze mam wszystko poprasowane,
      posprzątane to po prostu to olewam, wolę spędzić czas z dzieckiem, a i tak mam
      wyrzuty sumienia, że ją zostawiam idąc do pracy.

      asik_6, nie mam pojęcia co do PIT-ów, bo ja się nie rozliczałam sama. Nic się
      nie przejmuj jakąs panią ze sklepu i jej zabobonami.

      Olga, Hania mówi bardzo dużo, jestem pod wrażeniem. Moja Ola mówi: mama
      (oczywiście), tata, baba, daj, am, papap, robi pssssss i piszczy jak ją coś
      cieszy.

      kaka73, mam nadzieje, że odpoczniesz na szkoleniu, a napewno minie Ci bardzo
      szybko, cieszę się że etap mdłości już minął, to nic przyjemnego. Gratulacje 3
      zębolka smile

      aniczek, gratulujemy siusiania do nocniczka smile też bym już chciała smile

      gochagocha, mam nadzieję że Mateuszek i Agatka się nie rozchorują, ale napewno
      Mateo z wizyty u dziadków i pieska by się ucieszył.

      kali_jj, bardzo współczuję, widzę że wszystko zwaliło się na raz. Myślę o Tobie
      dużo i ciepło, życzę cierpliwości.

      ankopw, przykro mi, ale nie mam pojęcia co to może być, dlaczego Amelka tak
      wymiotuje. Ja bym się udała szybko do dobrego lekarza. Pisz co się dzieje.

      magdawe, życzonka dla Jagódki żeby katarek szybko przedzedł.

      inooshka, myślę że każde dziecko przechodzi w swoim rozwoju jakieś etapy i
      napewno wyrośnie z bicia zabawkami po głowie.

      yasmin24, dzięki że powtórzyłaś przepis na budyń. Mnie też się przyda smile

      ankubek, mam nadzieję, że w pracy poszło dobrze. Duże buziaki dla Martynki za
      samodzielne tutptanie po całym mieszkaniu smile

      Co do slynnej już fasolki to też miałam takie podejrzenia smile

      Inga, już sobie wybrażam te zakupy i Martusię w wózku na krzesełku ogrodowym smile
      mamamisaczka, gratuluję zakupu, mam nadzieję, że będzie Ci dobrze służył.

      majjola, trzymam kciuki żeby Maja się nie zaraziła.

      Ja też mam pozatykany nos i boli mnie gardło, mam nadzieję, że przez weekend
      się wykuruję. Szkoda, że pogoda się schrzaniła, bo bym jutro spędziłą dużo
      czasu na spacerkach, a tak nie wiem.
      Życzę Wam spokojnego weekendu, buziaki
      Magda i
      Olusia
      • myfmyf Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 01:36
        romiszcze - super historyjka , dałam do przeczytania mężowi , chociaż nigdy mnie
        tak nie pyta wink
        Ale ten opis stanu mieszkanie nieraz przypomina moje w okolicy 18.00 , kiedy
        dzieci sa chore i muszę wszystkich naraz niańczyć

        Reniu - dziękuję za szczegóły dotyczące wózka . Jest śliczny . Ja szukam czegoś
        lżejszego bo jeden ciężki już mam - Emmaljungę . Ona to jest na prawde wielka -
        ponad 15 kg ale siedzenie rozłożone na płasko ma 90 cm smile
        Oprócz tego mam Chicco London - 5,5 kg ale tej parsolki nie lubie bo się głupio
        składa, nie można zablokować kół jak jest złożona, więc sie przewraca i do tego
        oparcie jest takie cienkie jak w leżaku, nie jest miękkie
        No i te małe kółeczka , tez ich nie lubię . Mam duży bagaznik i wolałabym
        solidne większe i resorowane kółka .
        Może któraś z Was coś mi poradzi ? Nie jestem na bieżąco z nowosciami wśród
        spacerówek
        Mam jeszcze wózek bliźniaczy jedno za drugim ale uzywam go tylko jak muszę , bo
        cięzko się pcha dwóch chłopów wink Biorę go głównie na zakupy- inaczej gonie
        Mikusia z wózkiem z Tymkiem albo Miki się pokłada na ziemi i udaje zmęczonego
        smile) oraz na długie marsze gdzie wiem ze Mikołaj wymięknie po godzinie .

        Kasiu- my braliśmy slub w sierpniu 1997

        Gosia (Balbina) - katar na wykończeniu smile Może poniedziałek lub środa ?

        Ankopow - mam nadzieję ze to wirus który minie bez śladu . Mój Tymek wymiotował
        po jajku . wkrótce po zjedzeniu . Ale teraz już nie , to było dawno .

        Olga gratulacje dla gadułki .
        Mój Tymciu mówi rózne dziwne rzeczy ( nie ma jak rodzeństwo smile ) - mówi np jak
        robi dinozaur ( napisać sie nie da , ale wierzcie , straaasznie smile )
        Mówi też ... up i down smile) Nie uczymy go jezyków ale upodobał sobie w jednej
        zabawce podnoszenie i opuszczanie okna , a ona tak gada , więc on też

        papa
        Ola
      • myfmyf Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 01:39
        romiszcze - super historyjka , dałam do przeczytania mężowi , chociaż nigdy mnie
        tak nie pyta wink
        Ale ten opis stanu mieszkanie nieraz przypomina moje w okolicy 18.00 , kiedy
        dzieci sa chore i muszę wszystkich naraz niańczyć

        Reniu - dziękuję za szczegóły dotyczące wózka . Jest śliczny . Ja szukam czegoś
        lżejszego bo jeden ciężki już mam - Emmaljungę . Ona to jest na prawde wielka -
        ponad 15 kg ale siedzenie rozłożone na płasko ma 90 cm smile
        Oprócz tego mam Chicco London - 5,5 kg ale tej parsolki nie lubie bo się głupio
        składa, nie można zablokować kół jak jest złożona, więc sie przewraca i do tego
        oparcie jest takie cienkie jak w leżaku, nie jest miękkie
        No i te małe kółeczka , tez ich nie lubię . Mam duży bagaznik i wolałabym
        solidne większe i resorowane kółka .
        Może któraś z Was coś mi poradzi ? Nie jestem na bieżąco z nowosciami wśród
        spacerówek
        Mam jeszcze wózek bliźniaczy jedno za drugim ale uzywam go tylko jak muszę , bo
        cięzko się pcha dwóch chłopów wink Biorę go głównie na zakupy- inaczej gonie
        Mikusia z wózkiem z Tymkiem albo Miki się pokłada na ziemi i udaje zmęczonego
        smile) oraz na długie marsze gdzie wiem ze Mikołaj wymięknie po godzinie .

        Kasiu- my braliśmy slub w sierpniu 1997

        Gosia (Balbina) - katar na wykończeniu smile Może poniedziałek lub środa ?

        Ankopow - mam nadzieję ze to wirus który minie bez śladu . Mój Tymek wymiotował
        po jajku . wkrótce po zjedzeniu . Ale teraz już nie , to było dawno .

        Olga gratulacje dla gadułki .
        Mój Tymciu mówi rózne dziwne rzeczy ( nie ma jak rodzeństwo smile ) - mówi np jak
        robi dinozaur ( napisać sie nie da , ale wierzcie , straaasznie smile )
        Mówi też ... up i down smile) Nie uczymy go jezyków ale upodobał sobie w jednej
        zabawce podnoszenie i opuszczanie okna , a ona tak gada , więc on też

        papa
        Ola
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 08:59
      Cześć dziewczyny !!

      majjolla
      • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 09:34
        Chyba macie rację, ze u "nas" jest jak w domku, po napisaniu postu lepiej mi,
        bo wiem, że mam jeszcze was smile))
        Więc tak, mamy zamiar się przenieść do Angli, chociaż mieliśmy taki zamiar
        dopiero jak Oliwka by miała dwa latka, ale teraz to wolałabym już tam być z
        tatusiem, bo strasznie mi źleeeeee.
        Co do opisów na gg hahahaha czasem mam dziwne, ale zawsze są prawdziwe tongue_out

        Idę się myć, ubierać, i pozbierać tongue_out

        Dzięki, ze jesteście dziewczynki big_grin
        • ankubek Re: aagnieszka 23.04.05, 10:03
          trzymaj się Agnieszko, ja byłam sama z Agatką tylko przez 3 miesiące, a
          wspominam to jako bardzo długi, samotny okres, dlatego doskonale Cię rozumiem.
          szkoda, że często w tym codziennym życiu nie potrafimy docenić bliskości i
          bycia razem ze swoją "połową".
        • asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 13:50
          Romiszcze - opowiastka fajowa smile)), ale się uśmiałam. Mój domek też czasem tak
          wygląda, ale mążnie wraca i nie pyta hihi. Więc w koncu samemu trzeba to
          posprzątac. U nas mamy awersję do mycia, nie tylko główki. SZok!

          Aagnieszka12 - my juz jestesmy bez siebie (z mezusiem) przez 8 m-cy. Strasznie
          dług, z przewrwą na swięta. mysle o Was ciepło!!!3maj się Kochana, choc wiem ze
          Ci ciezko.

          uciekam, bo tajfun przechodzi po pokoju...
    • baszaj Warszawianki! Pomocy! 23.04.05, 11:45
      Cześć!

      Dziewczyny z Warszawy zorientowane w poszukiwaniu opiekunki do dzidzi- mam
      prośbę o podanie namiarów na agencje niań albo na jakieś sprawdzone a być może
      wolne od końcówki maja opiekunki.
      Otóż moja przyjaciółka dostała nagłą propozycję pracy w W-wie, a że jej mąż już
      tam pracuje byliby razem, więc zdecydowali się tam przenieść. Mają mieszkać na
      Ochocie. Aha, jakie są mniej wiecej stawki za godzinę w W-wie?
      Dzięki z góry za pomoc!

      Majjola Romiszcze i Kali- duuużo zdrówka! Pozytywne zdrowotne fluidy
      przesyłam**********!

      Kasiaromek- super że wyniki masz w porządku!

      Aniczek- jak wybory wózka?

      Mamamisiaczka- faajny wózeczek, daj znać jak się spisuje!

      Iwo- ale Małgosia wyrosła! Niezła z niej pannica!

      Romiszcze- no niezłe to było, mój chłop uśmiał się z tego i poszedł myć
      podłogę smile...

      Gosiaa_p- jak Ty znosisz ten wosk? Ja bym umarłą ze strachu, ja tam wolę
      kremik, ewentualnie depilator elektryczny, no a czasem golenie...

      Olga- udanej zabawy! Wytańcz się za nas!

      Aagnieszka- trzymaj sie! Dobrze że forum Ci pomaga (chyba jak każdej z nassmile).
      Czas szybko leci! Za niedługo będziecie razem...

      Ingga- my też imprezujemy- dziś urodziny mojej siostry, a jutro jedziemy do
      ciotki i wujka od mężusia w odwiedziny.

      Magdawe- życzymy, żeby Jagódka szybko się wykurowała!

      Co do gadania- Kuba od jakiegoś czasu gada chyba po chińsku! Przestał mówić
      mama, tata, itp. co już miał opanowane, a nawija tak, że nie wiemy o co mu
      chodzi....A gada całkiem sporo...

      Idę pomóc temu mojemu chłopowi w sprzataniu...
      Udanego weekendowania!

      PS. Jeszce raz proszę o odzew w sprawie niań! To dla mojej psiapsiółki baaardzo
      ważne!
      • majjolla Re: Warszawianki! Pomocy! 23.04.05, 12:27
        Basiu, ja niestety żadnej wolnej niani nie znam, ale niech spróbuje poszukać w
        serwisie www.niania.pl - jest tam dużo ogłoszeń niań z referencjami. Wiem, że
        to nie to samo co polecona niania, ale jak już nie ma wyjścia... 2 moje
        koleżanki mają stamtąd opiekunki i są b.zadowolone. Stawki miesięczne w Wawie
        to od 6 do 10 zł/godzina. Im lepsza niania tym droższa.
        • ainer1 Re: Warszawianki! Pomocy! 23.04.05, 18:58
          hej,

          Baszaj - ja raczej spotykam sie ze stawka 9zl/h, a jak na miesiac to ok
          1200-1400 zl.

          Dziewczyny, dzis zarobilam swoje pierwsze pieniadze od czasu etatusmile
          Zrobilam multimedialna prezentacje i 3 panom sie podobalasmile
          Teraz tylko szlif w poniedzialek a dzis i jutro zasluzony wypoczynek.
          Mezulo polecial daleko na kurs, a wiec pytam czy ktos nie idzie jutro na jakies
          spacerek zebysmy sami z Piterkiem nie siedzieli w domu?

          Renia
          • ainer1 Kto idzie dzis na spacerek do Łazien, Wilan, Pows 24.04.05, 11:53
            hej,

            kto dzis idzie na spacerek do Łazienke, Wilanowa albo Powsina?
            Chetnie sie tez wybierzemy!
            Renia z Piotrusiem
            • kali_jj Re: Kto idzie dzis na spacerek do Łazien, Wilan, 24.04.05, 13:02
              Renia... ja z achęcią bym się z Wami przeszła.. ale niestety ciut daleko mamy... ale może next time???
              u nas piekna pogoda, choć obojgu z noska troche leci na spacerku było super!
              sprawa z mężem nie pbgadana bo wczoraj byliśmy 3/4 dnia u teśció a potem adam poszedł na spacer z małym a potem wieczoreki m poleciał do przyjaciela swojego (a męża mojej psiapsióły) na męskie pogaduchy i przy okazji Ci znajomi mieli z nim pogadać o nas.. choc wcale o to nie prosiłam, ale widzą że ja nie mam siły przekonania u adama..i chcą dla nas jak najlepiej.
              dobra ide przygotować cosik na obaidek.. ja pewnie ryż z jajem a adam dostał wczoraj od mamy udko z kurczaka.. (ja nic..) i zrobię mu to udo z czymś..
              pozdrawaimy i miłego niedzielnego spacerkowania dla wszystkich!!!!
              • ainer1 Re: Kto idzie dzis na spacerek do Łazien, Wilan, 24.04.05, 14:47
                hej,

                ja wiem Kali, ja to nie do Ciebie pzreciez..
                ale zycze aby Ci sie poukladalo z A i I. Nie wiem tylko czy 3cia strona to dobry
                pomysl - jako wsparcie w trepanacji glowy lubego? Moze. Trzymam kciuki.

                Ingga - nie no, ja tu staje w obronie Graco - mam go zamiast nosidla i jako
                takowy jest super i nie dam zlego slowa powiedziecsmile

                Agnieszka12 - palenie i picie, nonono. Ja teraz mam solo tydzien z malym, ale
                postanowilam wziac nianie i wyjsc wieczorem na dobra kolacje, i zadbac o siebie
                przed weselem mego brata (30/04). W zaleznosci od zasobow czasowo-pienieznych
                manicure, pedicure, wlosy itp - to na pewno troche poprawi humor i nastroi mnie
                pozytywnie do mego dziecka.

                A z mego doswiadczenia - moja mama zostala na ponad rok z trojka dzieci sama: ja
                mialam wtedy 11 lat, moj brat 9 a najmlodszy nie caly rok. Alez byla dzielna!
                Ale zawsze podreslala, zesmy jej z Krzysiem duzo pomagali - wlasnie od 11tego
                zycia ja co tydzien mylam podloge w calym mieszkaniu, a Krzysiu wszystko
                odkurzal. A Piotrus pamietam jeszcze musial byc w rozworkach.
                Dobrze, ze mozesz wyjechac z (za) mężem. Ja bym pojechala.

                R
                • asiadeb marcówki 24.04.05, 16:32
                  Ola2004 jestem pod wrażeniem jak dużo Hania już mówi. Olcia na razie parę słówek, ale najśmieszniejsza jest gdy okazuje chęć jedzenia lub picia - mlaska wtedy przezabawnie. I na Kamila mówi „adat”.

                  Mal78 u nas też mycie główki zawsze kończy się płaczem, ale u nas to chyba rodzinne, bo Kamil też długo płakał przy myciu głowy.

                  Kali trzymam kciuki za Was. Myślę, ze większość małżeństw przechodzi takie kryzysy. U nas był 5 lat temu i było nie ciekawie, wynikało to z innego zapatrywania się na życie rodzinne. Na szczęście mamy to już za sobą i teraz to prawie sielanka. Mam nadzieję, ze i u Was będzie podobnie.

                  Agnieszka12 cieszę się że doceniasz naszą małą wspólnotę smile. Fajnie, ze tak bardzo za sobą tęsknicie. Nie zrozum mnie źle ale to to świadczy o Waszej wielkiej miłości.

                  A my wczoraj wieczorem z mężusiem wybraliśmy się sami na małe co nie co. Byliśmy w knajpce na piwku i pysznej sałatce. Dzieciaki podrzuciliśmy dziadkom. Oj potrzebny był taki odsresowujący wieczór, potrzebny.

                  A dziś wybraliśmy się całą rodzinką na przejażdżkę rowerową po lesie. Olcia z zaciekawieniem oglądała biedronkę wędrujacą po jej paluszkach. Ale marnie skończyła biedroneczka…

                  Pozdrawiam a wszystkim chorującym i smarkającym zyczę duzo zdrówka.
                  Asia
                  • asiadeb Re: marcówki 24.04.05, 16:51
                    Dziewczyny dostałam fajnie zredagowany e-mail z Pampersa o dyscyplinie dziecka, jak któraś z Was chce to przeslę (za dużo aby tutaj wkleić).
                    I mam pytanie, czy Wasze dzieciaczki też tak trudno zasypiają? Kiedyś Olcia szybko zasypiała, a teraz nawet jak jest bardzo spiąca to rzuca się z boku na bok i wstaje. Jednym słowem kombinuje co by zrobić aby nie spać.
                    Asia
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 24.04.05, 20:45
      Cześć Dziewczyny!
      Agnieszka, bardzo mi przykro, że tak przeżywasz rozstanie z mężem, przesyłam Ci
      moc cieplutkich pozdrowień.

      Inga, zdjęcia śliczne, a te całuski bardzo słodkie smile

      Edyta, Basia, Asia, dzięki za życzenia zdrowia, chociaż jest już lepiej napewno
      się przydadzą smile

      Renia, gratuluję udanej prezentacji i samodzielnie zarobionych pieniążków,
      super smile

      Asia, poproszę ten e-mail z pampersa, chętnie poczytam.

      cloud, nie miałam wcześniej czasu, więc dopiero teraz ciasto czekaoladowe w
      piekarniuku, bardzo jestem ciekawa efektów smile

      My dzisiaj znowu u znajomch na działce, ale dzisiaj Ola bawiła się jakoś tak
      kulturalniej i wróciła do domu czystsza smile Pomijając że wygląda jak
      przykład "przemocy w rodzinie". Cała głowa poobijana, nosek podrapany, ciekawa
      jestem co jutro powie Niania. Przy niej zrobił się kiedyś tylko jeden guzek a
      przy nas już całe czoło.
      Oki, uciekam jeszcze poprasować i do spania.
      Miłego przyszłego tygodnia
      pozdrowionka
      Magda i
      Olusia
      • majjolla Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 24.04.05, 21:17
        hej
        Weszłam sobie ci ja dzisiaj na forum dzieckoinfo i trafiłam na post o tym jak
        jedna dziewczyna kupiła kamerę bezprzewodową umieszczoną bodajże w zegarze i
        oglądała co robią kolejne zatrudniane przez nią opiekunki. Jedna z nich np.
        zamiast wycierać buzię dziecku - oblizywała własnym językiemsmile)) fe!!! koszmar
        Mama, zanim trafiła na właściwą nianię odwaliła 3, dzięki tej kamerce.
        • ola2004 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 24.04.05, 22:29
          Hej!
          Dzięki za życzenia miłej zabawy na weselu - spełniły się! Było świetnie!
          Wytańczyłam się, pogadałam z ludźmi, a było duzo dobrych znajomychsmile Hanka była
          z nami przez godzinkę, była pod wrażeniem! Później u Babci i Dziadka -
          grzeczniutka jak aniołek, spanko, kąpiel - zero problemu!!! Z Tomkiem
          wybawiliśmy się, i teraz niby zmęczeni, ale z nowymi siłammi, wiecie o co
          chodzismile))
          Ja krótko, bo idziemy szybko odsypiać.
          asiadeb - Hanka to samo z zasypianiem, kiedyś padała przy mleczku, a teraz się
          wierci, wstaje, opowiada, śmieje się, drapie ścianę (brr), staram się,żeby była
          już śpiąca bardzo, wtedy pada szybko, ale zazwyczaj cuduje:0
          Trzymajcie się Dziewczyny - łagodnego przejścia w tygodniowy rytm!
          Pa!
          Olga i Haneczka - moje szczęście słodkiesmile
        • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 24.04.05, 22:31
          No mój Matti tez tak czasem kombinuje jak Olcia przed spaniem smile) dosłownie
          tańce, hulanki i swawola smile))

          Basiu to nie takie straszne smile)) Najgorszy był pierwszy raz wink Teraz są słabsze
          i idzie ino furt ( robię nawet głęboko bikini smile)) Chodzę do koleżanki a robi
          tak dobrze ,że nawet do cesarki miałam eleancko zrobione wink)

          Agnieszka12 fajnie, że tak wam dobrze razem smile) Miło czytac mi,że jeszcze są
          szczęśliwi małżonkowie smile))

          Lecę bo ktoś ryczy smile)

          ~~~~~~~~~~
          M$M
    • balbina16 Re: Do inggi-PILNE!!! 25.04.05, 09:34
      Jeśli dobrze pamiętam, to Ty masz PP Atlantico. Napisz mi proszę ile on waży,
      jak się sprawuje i czy jeździłaś nim po śniegu.
      Pozdrawiam,
      Gosia

      P.S. Jeśli któraś z Was coś wie o tym wózku, to też bardzo proszę o info.
      • aniczek1 Poweekendowo 25.04.05, 12:47
        Cześć Dziewczyny!

        romiszcze- bardzo dobra opowiastka! I szybkiego wyzdrowienia !

        mamamisiaczka- niech tez ząbek wyjdzie szybko i bezboleśnie!

        Baszaj- mówią że z chińskiego dość łatwo przechodzi się na polski smile

        Renia (ainer1) –brawo za prezentację! A czego dotyczyła?

        Asiadeb- takie wieczorki są potrzebne i to bardzo...też mi się marzy ale kto
        przygarnie naszego łobuzka? Dziadkom nie mam już serca podrzucać...

        gosiaa_p- pooglądałam sobie Graco City Sport w sklepie i nie zdecydowałam się
        jednak- brak podnóżka to jedno ale okazało się że on jest bardzo wąski w
        porównaniu z innymi wózkami - co mnie zaskoczyło...

        Jeśli chodzi o zakup wózka- stanęło na czymś na „T...” (dziwna nazwa)
        Renolux’a – dla mnie najważniejsza była waga (niecałe 5 kg wg producenta, sama
        jeszcze nie ważyłam ale w porównaniu z moim dotychczasowym 10 kilogramowym
        kolosem to różnica znaczna) i możliwość wnoszenia złożonego po schodach (ma
        specjalny uchwyt), jest podnóżek, szerokie siedzisko i oparcie do leżenia, no i
        wszedł do mojego małego bagażnika smile Cena – jak Graco City
        Przeglądałam co się dało na internecie ale najlepiej samemu wybrać się do
        sklepu i pooglądać.

        Pytanie dla mam alergików - coś się Patrycji porobiło na dłoniach- czerwone
        krostki i czerwona sucha skóra- widać szczególnie wieczorem, co to może być?
        Czy tak może się objawić pokarmowa? Nie jadła nic nowego...

        Pozdrawiam
        Ania i Pati (22.03.2004)
    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 14:31
      Cześć laseczki!!!

      dziękuję za rocznicowe życzenia (nadrobiliśmy po powrocie Romka smile) i za słowa
      otuchy po wypadku. Na was zawsze można liczyć.
      Chciałam zameldować, że żyję, bo jakoś dawno tu nie byłam. To Romek miał
      urodziny, to byłąm parę dni w Rudach u rodziców itd.
      Co do starań (też dziękuję za życzenia) to w końcu po prawien 2 m-cach dostałam
      @ i teraz już działamy (relację będę zdawała na bieżąco smile)
      Czytałam bardzo szybko posty i nie zrobiłam notatek i nie wiem co chciałam
      napisać sad
      Kali Ty mężem się nie przejmuj, wiesz przecież, że kobiety są z Wenus a oni z
      Marsasmile
      Karolince od Kariny gratulujemy kolejnego ząbka.
      Na temp. u Ingi stosowałam efferalgan 0,8, panadol w syropie i paracetamol w
      czopkach (chyba nic nie pomieszałam).
      No i muszę kończyć, bo mała się budzi.
      Pa!
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 20:53
      Cześć Dziewczyny!
      Ola, strasznie z tymi niankami, dobrze że moja jest taka dobra dla Olusi, to
      jednak wielkie szczęście.

      Olga, świetnie że się wybawiłaś smile

      Kasia, bardzo się cieszę, że już wszystkie Twoje troski poszły sobie daleko i
      że znowu jesteś wesoła i pełna optymizmu, cały czas trzymam kciuki za starania.

      Dziekuję za życzenia zdrowia, bardzo się przydadzą, bo dalej walczę z
      przeziębieniem, ale napewno mi się uda smile Do pracy niestety muszę chodzić, bo
      mam dużo rzeczy do zrobienia, a poza tym szkoda mi urlopu albo kasy za
      chorobowe. Dzisiaj z tej okazji niestety nie poszłam na areobik, a mieliśmy w
      pracy imieniny Marka, więc się objadłam słodości wink a co!
      Mieliśmy jechać ze znajomymi nad Morze, ale po dłuższej naradzie
      stwierdziliśmy, że jednak nie jedziemy. Złożyło się na to parę rzeczy, po
      pierwsze praktycznie wszystko jest już pozajmowane tam gdzie chcieliśmy jechać,
      po drugie zastanawialiśmy się z Romkiem czy to w ogóle ma sens z nimi jechać,
      bo ich córka (o miesiąc młodsza od Oli) niezbyt dobrze dostosowuje się do zmian
      i nie wiem, czy to by byl wypoczynek czy męczarnia. Ostatnio jak bylismy u nich
      i dziewczynki ładnie się bawiły Ola zapiszczała z wrażenia, bo tak reaguje jak
      coś ją bardzo zachwyci lub ucieszy. Na co córeczka moich znajomych wpadła w
      histerię. Potem je uspokoiłyśmy, bo moja Ola też zaczeła płakać, ale sytuacja
      się powtórzła. Byłam trochę zdziwiona, bo tamta dziewczynka tak strasznie
      wystraszyła się pisku Oli, że aż zanosiła się płaczem. Chyba długo jeszcze nie
      będą się ze sobą normalnie bawiły. Powiedzcie mi, co na ten temat myślicie? Czy
      to moja Oleńka jest za bardzo rozkrzyczana, czy ich córeczka jest bardzo
      bojaźliwa, bo już sama nie wiem co mam na ten temat myśleć.
      życzę Wam spokojnego wieczora i nocki
      pozdrowionka
      Magda i Olusia
      • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 21:19
        Romiszcze!
        Jak byłyśmy z Martuchą u Filipka, piszczeli od czasu do czasu oboje i coś tam
        po swojemu. Żadne z nich się nie bało ani nie wpadało w histerię, zachowywali
        się normalnie.

        Balbinko!
        Dobrze pamiętasz.
        To najlepszy wózek świata, mówię to ja, wielki krytykant wszystkiego, zawsze
        szukający dziury w całym. wink))))
        Złego słowa o Atlantusiu nie powiem.
        Waży coś koło 8, 9 kilo, ale najważniejsze, że jest super wyważony i możesz go
        serio prowadzić jednym palcem i nie czujesz ciężaru. Na krawężnik wjeżdża się
        leciutko.
        Można się tylko przyczepić do amortyzacji, tzn. jak jest nawierzchnia
        pt. "kocie łby" to trochę trzęsie... ale cóż.... na kocie łby to chyba tylko
        pompowane koła, a pompowane koła = nieskrętne koła + ciężki wózek.
        W zimie było tak - w mieście bez problemu, ale w miejscach wogóle
        nieodśnieżonych, gdzie były zaspy bywało różnie - śnieg wchodził między
        podwójne kółka, mniejsze odcinki dało się przejechać, ale na długie
        nieodśnieżone trasy nie polecam. Z tym że nie znam wózka-czółgu dobrego na
        wysoki śnieg.

        Pozdrówka.
        • balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 21:34
          Dzięki Inggasmile
          Poszukujemy na gwałt wózka, bo wczoraj nam w naszym czołgu (Divverze 4XL) pękła
          w dwóch miejscach ramasad Oczywiście stało się to parę dni po upływie terminu
          gwarancjisad Bedziemy jeszcze dzwonić do Implasta i próbować coś wykombinować,
          ale coś to czarno widzę...
          No i tak sobie przeglądaliśmy te wszystkie spacerówki i doszliśmy do wniosku,
          że chyba kupimy jakiś tańszy (np. Graco), to przynajmniej jak się zepsuje nie
          będzie go żal wyrzucić. A zła jestem na tego Drivera, że hej!
          A żeby jeszcze było weselej, to wczoraj przylutowałam głową w kant biurka i
          chodzę sobie z guzem na nosie, tuż przy oku (dziś to już go prawie wcale nie
          widać, ale wczoraj to wyglądałam jak po jakiejś walce bokserskiejsmile) Także
          niedzielę mieliśmy milusią...
          Kończę już i więcej Wam już dziś nie smęcę. Chorowitkom zdrowia, a wszystkim
          spokojnej nocki,
          Gosia-kraksiarawink
        • ankubek Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 21:44
          Hej
          Romiszcze z tym pytaniem o bojaźliwość bądź "rozbrykanie " dzieciaków to nie
          jest prosta sprawa. Faktycznie jest tak, że niektóre dzieci są bardziej
          bojaźliwe i wrażliwe, to kwestia temperamentu i po części wychowania. Trudno
          jednak oczekiwać żeby dzieci w takim wieku jak nasze razem się bawiły, taki
          moment to za jakieś 1,5 roku do 2 lat, na obecnym etapie to jest zabawa obok
          siebie a nie ze sobą. A na wczasach rzecz jasna, że trzeba odpocząć, a nie
          stresować się, że Oleńka będzie "straszyć" koleżankę smileMy też chcielibyśmy
          jechać nad morze, ale jeszcze nic nie zaklepaliśmy, czy faktycznie już nic
          ciekawego nie znajdziemy?

          Mój piątkowy dzień w pracy był całkiem dobry, dostałam same
          pozytywne "papiery", tzn. sprawozdanie z awansu ocenione b. dobrze i hospitacja
          też do przodu. chwalę się, bo to było dla mnie bardzo ważne, kosztowało mnie
          dużo pracy i wysiłku.

          Wczoraj uczyłam Agatę jeździć na rowerze, zgodnie z Twoimi Gosiu wskazówkami smile
          i było super w porównaniu z ubiegłym rokiem, moja córcia chyba dojrzała do
          jazdy.Myślę, że za kilka dni wyruszymy na wycieczkę po okolicy. Jestem z niej
          dumna.

          Martynka już wspaniale radzi sobie z chodzeniem, wędruje po całym mieszkaniu.
          Nadal kiepsko je, śpi też niezbyt dobrze, jutro idę na szczepienie i ważenie i
          cały ogląd to zdam Wam relację.

          Kj - czekam na te sprawozdania smile
          Reniu gratuluję prezentacji! Fajnie, że możesz robić coś co sprawia Ci
          satysfakcję.

          Ola miło, że się wybawiliście, trochę zazdoszczę smile, podobnie jak Tobie Asiu
          (asiadeb), bo o samotnym wyjściu z mężem nie mam nawet co marzyć.

          Aniczek te czerwone rączki to może być uczulenie, ale zwróć uwagę czy Mała nie
          bierze rączek do buzi, czasami od takiego ciągłego "wylizywania" też się tak
          robi. Martyna ma niestety podobne objawy uczuleniowe.

          Dziewczyny czy zawsze dajecie dzieciom zupy gotowane w tym samym dniu? Mam
          wielką wątpliwość czy mogę dawać z poprzedniego dnia? Proszę podpowiedzcie! Nie
          mogę sobie poradzić z tym gotowaniem przed pracą, więc Tyśka musiałaby jeść
          obiad w porze podwieczorku.

          Notatek nie robiłam więc dzisiaj bardzo okrojone odpowiedzi, przepraszam smile
      • asiadeb Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 21:24
        Romiszcze myślę, ze ani Twoja Olusia nie jest zbyt głośna - moja też potrafi nieźle krzyczeć "rozmawiając" z nami, ani tamta dziewczynka zbyt bojaźliwa - Olcia dziś się wystraszyła gdy Grzesio głośniej coś powiedział. Wydaje mi się, że wokół naszych dzieci dużo się dzieje i więcej rozumieją a ich układ nerwowy nie jest jeszcze wystarczająco rozwinięty i dlatego tak reagują.

        A mój Kamil pyta mnie dzisiaj "mamusiu dlaczego na przystanku narysowana jest cipka zatkana korkiem?" I bądź tu człowieku mądry i odpowiedz na tak zaskakujące pytania smile
        Pozdrawiam
        Asia
        • ankubek Apel 25.04.05, 22:15
          Asiadeb - cóż za wnikliwość i spostrzegawczość u Kamila smile, ciekawa jestem jak
          wybrnęłaś?, hi,hi.

          Dziewczyny właśnie wracam z Gosinego Kurnika, mam prośbę, piszcie kiedy
          zamieszczacie nowe fotki, bo trochę czasu zajmuje obejrzenie, a nie zawsze
          pamiętam, które już widziałam, a których jeszcze nie.
          • ingga Re: Apel 25.04.05, 22:26
            Anetko!
            Ja gotuję zupę na dwa, czasem trzy dni i moje dziecię jeszcze żyje. wink

            Balbinko!
            Wybór należy do Ciebie.
            Mój wózek był dwa razy na gwarancji..... w naprawie, chociaż te wózki się nie
            psują. Hi, hi! Mój mąż "przejechał" wózek samochodem i naprawili nam w ramach
            gwarancji. wink
            Poszukaj sobie opinii na temat Atlantico na "zobaczcie" - same pozytywy.
            Jeśli wolałabyś wydać mniej kaski to weź używany Atlantico niż tani bylejaki.
            Tylko patrz dokładnie, bo wózki z różnych lat się różnią, np. te starsze mają
            dzieloną budkę, a nowsze budkę w jednej całości i "okienko". Nie daj się zrobić!
            A takie najstarsze modele nosiły nazwę "Amico" lub tak jak obecnie fotelik
            samochodowy-kołyska "Primo Viaggio".
            • ainer1 jutro w Lazienkach - pamietacie? 26.04.05, 00:02
              Jutro mamy spotkanie, wlasnie skonczylam szlif pracy i sie melduje, a ze mna
              Yasminsmile i mam nadzieje Ania 79 i Monjar
              Proponujemy tak 13sta, pod Chopinem.

              Anetko - ja tez gotuje na 2 dni czasem, ale jakbym chodzila do pracy to pewnie
              by niania gotowala i tylewink ale by bylo milo nie gotowac, chociaz czasme to az
              mi sie chce - teraz nie gotowalam 4 dni no i skora malego gorsza o wiele, o
              kupach nie wspomne... a tu jutro pokaz pieknosci i jak my wypadniemy? hehehhe

              Ja mam z PegPerego Converce a moj kolega Atlantico i zadowolony jest.
              Graco uzywam od ponad pol roku i ok.

              Jolly - trzymam kciuki za srode.
              Yasmin - za zdrowko.
              No i mam nadzieje, ze jutro poznam nowe Mamysmile

              Renia
              • ainer1 DZIS w Łazienkach - pamietacie? 26.04.05, 00:04
                post mi wskoczyl na nast dziensmile
                mam na mysli WTOREK jako dzien zbiorki dziecieco-mamowy, zapowiadalysmy go od
                tygodnia, wiec sie prosze nie wykrecac!!
                • monjar6 Łażienki-wykręcanie :)) i inne! 26.04.05, 08:11
                  Witajcie najpierw wykręcam się z Łażienek- nie będziemy gdyż po pierwsze
                  przyjeżdża dziadek do wnusia a po drugie, może i padać nie będzie,ale ogólnie
                  zimno dziś w Wawie!!Co do wózków, to naprawdę jakiegoś pecha miałaś Balbina z
                  tym Driverem ja mam baby dreams sunny jak narazie jest ok,ale prawdą jest ,że w
                  śniegu nie za bardzo sobie radzi jak już dziewczyny pisały.Asiadeb naprawdę to
                  pytanie zaskakujące,ciekawe co odpowiedziałaś??Aha jeszcze chciałam napisać,że
                  my planujemy wyjazd na morze do Gdyni więc pewnie spotkam tam jakąś mamusię
                  (Gosia_p,myfmyf,czy któraś jeszcze bo nie pamiętam??)Romiszcze może jednak
                  pojedziecie też, dzieci szybko się zmieniają sama nie wiem jak Adrianek
                  zareaguje na zmianę otoczeniasmile)U nas wszystko ok!Synek zdrowy łobuzuje i
                  odmawia jedzenia gotowanych rzeczy tylko zjada obiadki słoiczkowe nie wiem jak
                  Go przekonać do normalnego jedzenia,może sam wyrośnie??Pozdrawiamy !!!!!
                  • ankubek Re: Łażienki-wykręcanie :)) i inne! 26.04.05, 09:33
                    Po wizycie u lekarza, spokojnie możemy dołączyć do najdrobniejszych marowiątek -
                    waga 8270. W związku z tym dostała Martyna skierowanie na morfologię i badanie
                    moczu, fe jak ja tego nie lubię. Dziewczyny czy udawało Wam się złapać ten
                    poranny mocz? Nie bardzo wiem jak się do tego zabrać?
                    Martynia zaszczepiona Priorixem - darmocha u nas w przychodni; była taka
                    dzielna, że aż nie mogłam uwierzyć, jeden mały płaczuś i już zadowolona. Za 6
                    tygodni idziemy na szczepienie Hib, u nas 45 zł, ciekawa jestem czy w całej
                    Polsce jest taki sam cennik? Ponieważ to szczepienie będzie już po roku to
                    czeka nas tylko jedna dawka.

                    Reniu u nas skóra też znacznie lepsza od czasu gdy sama gotuję, tylko czasami
                    gdy z czymś zaszalejemy, np. lane kluseczki i pulpeciki - co dało nam nadmiar
                    żółtka, to jest tragedia. Wczoraj posmarowałam cieniutko nieszczęsnym
                    Cutivejtem bo Mycha rozdrapała sobie uszy i już nie mogłam na to patrzeć.

                    U nas pada, ze spacerkowania nici. Zaraz zbieram się do pracy, może zdąrzę
                    jeszcze kawusię wyżłopać, pa.
                    • ankubek oczywiście, że zdążę :) post pusty 26.04.05, 09:37

                    • ainer1 do Ankubka i nie tylko 26.04.05, 10:05
                      Hej,

                      Ankubku - te badania to ze wzgledu TYLKO na wage? Bo moj maly na 10 centylu
                      wagowo czyli 9 350 gr chyba (ponad 25 centyl wzrostowo) i to ja marudze w
                      pzrychodni a Panie mowia ze pzreciez nie dosc ze zdrowy, to radosny, ma apetyt,
                      biega i od miesiecy nie mial nawet kataru.
                      Chyba dla dziewczynki kg mniej niz u chlopca to podobny centyl? to skad te
                      badania? Zaniepokoilas mnie troche to sie tak dopytujesmile

                      Ja mam dzis w pelni wolny dzien nareszcie, wiec i tak pojde z malym na spacer bo
                      ostatnio tylko na chwilke wychodzilismy (czyli 1 h) albo wcale bo pracowalam a
                      sama jestem w domu wiec nie mial go kto wyspacerowac. Yasmin reflektujesz? Masz
                      chyba tylko dzis dzien wolny, prawda?

                      Zapomnialam o tym wczesniej napisac chyba, ze w eDziecko kwietniowym jest bilet
                      do kina i chyba jutro go wykorzystamy sobie: jutro leci "tlumaczka" z Nicole
                      Kidman, a wiec cos ambitniejszego.

                      Przekazalam moj 1% ba Rodzic Po Ludzku - widze, ze maja w planach utworzyc dom
                      narodzin, moze bedzie mile miejsce i w Warszawie bez utraty majatku?
                      Mam nadzieje, ze sie do tego przyczynie i sama skorzystac zdazesmile

                      Zrobie sobie chyba w czwartek wychodne na pzryjenosci bez Bromby, bo jzu sie
                      czuje zmeczona. Moj maz jest od 19-20 w domu, ale wynosi wszystkie smieci
                      (trzeba zniesc z 4tego pietra, obejsc budynek i otworzyc kluczem 2 furtki),
                      naprawia mi wszystko o co zdaze i nei zdaze popraosic(wczoraj piekarnik o malo
                      nas nie zadymil), zajmuje sie Bromba, czasem robi kolazje a w weekendy i
                      snaidanie, a tak... Egh sad

                      Renia
                  • gosiaa_p do monjar6 26.04.05, 20:46
                    i jeszcze
                    Ania czyli zuziowa_mama, Jolka - nasz podlotek , Gosia czyli balbina16 czekamy
                    tylko daj znac najlepiej na maila kiedy będziesz i jakies namiaty smile)
                    Moje dzidzi też je 2-3 dniowe zupki nawet pasteryzuje je smile)

                    ~~~~~~~~~~
                    M$M
                    • ankubek Re:zupki 26.04.05, 21:16
                      Dzięki Wam moge dawać obiady Martyni bez wyrzutów sumieniasmile, bardzo dziękuję
                      za odzew!
                      Reniu pediatra stwierdziła, że skoro Mała jeszcze nigdy nie miała robionych
                      badań to warto wszystko sprawdzić, żeby czegoś nie przegapić. Ja sobie myślę,
                      że to nawet dobrze bo będę spokojniejsza, nie sądzę aby była jeszcze jakaś
                      dodatkowa przyczyna tych badań, szczerze mówiąc nie sprawdziłam jak Martyna
                      wypada w siatce centylowej. Z tego co piszesz u Piotrusia wygląda wszystko
                      dobrze, więc chyba nie masz się czym martwić, tym bardziej, że on ma apetyt,
                      moja mycha niestety bardzo wybredna.
                      Dzisiaj zrobiłam jej jajecznicę z jaj przpiórczych i bardzo jej smakowała.
                      Zrobiłam na parze, a wy jak robicie?
                      Asik6 wcale Ci się nie dziwię, że stres Cię dopadł, ale najważniejsze,
                      że "wszystkie drogi"prowadzą Was teraz do taty i to napewno doda Ci skrzydeł i
                      siły, trzymam kciuki za Ciebie i Kinię.

                      Kali oby już było dobrze i jeszcze lepiej!

                      Od jutra zaczynam długachne szkolenie, ale mam nadzieję, że dużo się nauczę:
                      Jak radzić sobie z agresją słowną i fizyczną? prowadzi psychoterapeuta o dobrej
                      sławie, no cóż zobaczymy.
                      Dobrej nocy, pa.
                      • kj74 Re:zupki 26.04.05, 21:27
                        Anetko jajeczniczkę smażę Ingusia na bardzo małej ilości masła. Najczęściej mam
                        jajka ze wsi od babci, ale daję też sklepowe.
                      • gosiaa_p Re:zupki 26.04.05, 21:29
                        Ankopw moj Matti spi podobnie jak Amelka smile)
                        Dzisiaj w pracy kongo takie miałam, że w pewnym momencie mialam ochote usiaść i
                        ryczec albo wyć wink Mój kurownik ma od dziś nowa ksywkę " kierownik z
                        Biedronki" smile) ogólnie palant do potegi n-tej.
                        HihI jak byłam na rozmowie u szefa pracowni o podwyżkę upsss regulacje płacową
                        ( bo wg niego podwyżek u nas już długo niema) to moja wizyta skończyła sie tym,
                        że facio dosłownie wyciągnął mnie z pokoju a w trakcie rozmowy bał ni sie w
                        oczy spojrzeć bo ma jego odpowiedzi na moje pytania miałam argumenty ( mocne i
                        poważne) nie do pobicia a na korytarzu to mu sie dosłownie u nos
                        rozesmiałam smile) I miej tu kobieto motywacje do pracy sad(

                        Karolcia a niemówiłam, że Bogini może dużo?! wink))

                        Idę pod prysznic sie wypluskać i przytule sie do mego "padłego" dzieciaczka smile)

                        ~~~~~~~~~~
                        M$M
                        • asiadeb Re:zupki 26.04.05, 21:59
                          Anetko ja też gotuję na 2 dni. Zresztą Olcia je już prawie wszystko to, co my, więc coraz rzadziej gotuję jej osobno, ale lubi np. zupkę na kaszy mannej. Jak nie robiłaś Martynce to polecam, może i jej zasmakuje?
                          I oczywiście gratuluję świetnego wyniku z pracy. Sama dobrze wiesz ile Cię to kosztowało trudu a ja i tak wiedziałam, że na pewno Ci się uda, bo zdolne i mądre dziewczę z Ciebie smile

                          Kali cieszę się, ze z A. już się zaczęło układać, mam nadzieję,że tak już dobrze będzie cały czas. A planów jeszcze żadnych nie mamy na długi weekend.

                          Asik szczęśliwej podróży, myślę, że Kinia będzie grzeczna, bo przecież jedzie do taty. Czy tam będziesz miała dostęp do internetu, czyli do nas?

                          Ankpow Olcia śpi albo 2x (o 10.00 i 15.00 po ok. 1,5 godz.) ale wtedy zasypia ok. 22.00 ,ale wolę gdy śpi 1x (ok. 12.00) i wtedy mi pada wieczorem o 20.00

                          A co odpowiedziałam Kamilkowi? Stwierdziłam, że muszę to zobaczyć, więc podczas spacerku przeszliśmy się na ten przystanek. I po obejrzeniu owego rysunku odpowiedziałam: to nie jest cipka z korkiem tylko pisiorek i jajka. Dzięki Bogu ta odpowiedź usatysfakcjonowała mojego synka.
                          Ale masz Kasiu rację, ze ta historyjka jest zabawna i zarazem mało śmieszna. O braku kultury tych, co malują takie świństwa mówić nie będę. Ale wychować małego wrażliwego człowieka a zarazem odpornego na chamstwo tego świata to nie lada sztuka. Teraz u mojego Kamila dużą rolą odgrywa grupa rówieśnicza a trzeba przyznać, że różne są tam dzieci, więc cierpliwości mi trzeba tonami.

                          Asia
    • balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 10:05
      Już mi trochę przeszła złość na tego Drivera. Ale mętlik z tymi spacerówkami
      nadal mam w łebku ogromniastysad Chciałabym się obudzić pewnego dnia i żeby w
      domku stał taki wózek, który wystarczy Matikowi już do końca jeżdżenia. Żeby
      był dla niego wygodny, no i żeby nie zepsuł się tuż po zakończeniu gwarancji. A
      jak już Matik wyrośnie z wozu, to niech się psuje. Następnemu Bombiczkowi kupię
      pancerną Emaljungę i będzie git.
      No, a wracając do wyboru to chyba jednak będzie Graco Ultima Plus, choć te
      Atlantico cały czas mnie kusi (tylko cena bleeeee). Ale zobaczymy, bo na Graco
      musimy i tak czekać do końca tygodnia, więc może nam się jeszcze odmieni.
      Ingga, pierwsza naprawa była u Was z powodu przejechania wózka, a druga
      dlaczego?
      Poza tym to u nas nic ciekawego nie słychać, no może poza "chińszczyzną"
      Matika-gada jak najęty. Buzia mu się prawia wcale nie zamyka, a niech no dorwie
      jakąś książeczkę, to czyta, czyta, czyta...smile

      Nie robiłam ostatnio notatek, ale mi się przypomniało, że Aneta pytała o
      gotowanie. Otóż ja praktycznie zawsze gotuję Matikowi na 2 dni, a czasem nawet
      na 3. Tylko od razu po ugotowaniu wstawiam garnek do zimnej wody, studzę i do
      lodówy. Jak dotąd nigdy mu jeszcze nic nie zaszkodziło.

      monjar- ja co prawda nie z Gdyni, ale jeśli będziesz miała ochotę się spotkać,
      to i z Gdańska do Gdyni dojadęsmile

      Idę na kawusię, a potem lecimy z Matikiem na spacerek (a właściwie na
      polowanie, bo w lodówce zamieszkało nam echowink). Miłego dnia,
      Gosia
      • asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 10:34
        Ankubek - jak gotuję niuni, to wstawiam do lodówki i też mam na drugi dzionek.
        Magda dzięki za zdjęcia smile
        Kasiu dzięki za filmiki, tylko otworzę je chyba dopiero u rodziców, bo mężuś
        jak był to coś mi pokasował i chyba nie zdążył naprawić i nie mogłam wczoraj
        otworzyć buuu
        Na wózkach nadal się nie znam, hihi bo będę kupować dopiero u tatusia. A to już
        niedługo .....

        No i właśnie powoli włącza mi się nerw maksymalny, bo w następną środę w nocy
        wyjeżdzamy. Cały czas biegam, coś załatwiam, no i myślę co tu wziąć bo za dużo
        nie mogę, tylko 20 kg. Podróż będziemy mieli 3-etapową: samochód do W-wy,
        pociąg do Krakowa i samolot do Manchesteru. Ciekawe jak to KInia zniesie. No i
        dziś w nocy jeszcze była gorączka. Chyba na ząbki.

        To tyle na rzie, uciekam do mojego Skarbka.
        Miłego dzionka.
        • majjolla Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 11:33
          no i Maja się zaraziła niestety - ale na razie jakoś spokojnie to przechodzi;
          stan podgorączkowy i lekki katar, a ja już prawie zdrowa - dzięki za fluidysmile)
          muszę się pochwalić; moja kochana Majunia też bardzo dużo mówi, naśladuje
          wyrazy, np; doda (woda), dedo (drzewo), bajo (jajo) itd.
          i pięknie mówi jak ma na imię - bez zniekształcania, moje cudo
          pozdrawiam wszystkie choraski i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
          • kali_jj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 13:12
            cześc dziewczyny
            jakiś czas nie pisałam, ale w sumie nie mam o czym..
            widzę, że nas dziś sporo na gg, pewnie brzydka pogoda u Was, a u nas o dziwo całkiem nieźle, pochmurnie ale nie pada.
            co do mnie i A.to po wizycie u tych przyjaciół.. (Renia, to nie tak, że ja ich o to poprosiłam, ale wiedziałam, że jak pójdzie do nich to oni będą z nim na ten tamat rozmawiali- ja z nimi wczesniej gadałam o tym co u nas i wiedziałam, że tak właśnie będą chcieli zrobić jesli będzie okazja do spotkania z A.) jest chyba lepiej.. tzn.adam jest taki milutki, przytulaśny (do wczoraj wieczorem, bo wieczorem zaczął smarkać kichać prychać, i kaszleć...) sam z siebie rano wstawał od niedzieli żeby małego nakarmić.. nawet zmywa po sobie wieczorem - nie rano (rannego zmywania z wczoraj po prostu niecierpię..) .. zobaczymy jak długo... i czy jakieś trwalsze i konkretniejsze te zmiany będą.. czy zmieni się to, o co nam ostatnio kłótnie najczęściej wychodziły- tzn. szczerość i szacunek..

            poza tym.. wczoraj Adamowi numer wykręciłam... troche się na mnie zezłościł.. ale śmiesznie było...
            rano się obudziałam spojrzałam na zegarek a tam ósma z minutami więc mówię Adamowi, że trzeba wstawać bo ósma a za 40 minut on musi wyjśc do pracy.. a w domu pieczywa nie ma. Więc wstał i poszedł. Trochę mnie zdziwiło, że o ósmej Igi jeszcze śpi..ale po nocym niespaniu miał prawo- pomyślałam. Adam wraca z bułkami i hihihi pyta sie mnie czy wiem która godzina? Ósma -prawie dziewiąta. I w tym momencie patrzę na zegarek a tam 6,38.. upssssssssss.. musiał czekać aż piekarnię u nas otworzą... bardzo się podobno zdziwił jak poszedł tam, ciągnie za drzwi a tu zamknięte, hihi.. pani też się uśmiała z nas..
            no co .. na elektronicznym wyświetlaczu w wideo to rano jak się ma oczka zaspane to czasem takie dziwne te cyferki się wyświetlają.... a poza tym, co?Adam oczek nie ma, hihii.. popołudniu poszłam jeszcze do piekarni po bułkę tartą ale się pani z nas śmiała, hihihi.. ranne ptaszki!!!

            no to tyle chyba. notatek nie robiłam ale powiem Wam że Wasze dzieciakczki bardzo dużo gadają.. Igi mówi:tata, Adam i zaczął teraz mama.. chodzi coraz lepiej...wczoraj uganiałam się za nim po urzędzie pracy...
            kochanym dzieciaczkom zdrówka zyczę, chorującym mamusiom też i gratulujemy nowych umiejśętnosci!!!
            ps.dziewczyny a co planujecie na długi majowy weekend????
            • ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 16:06
              Balbinko!

              Pierwsza naprawa zaraz po "przejechaniu" - jedno z podójnych kółek było wygięte
              jak jasna cholera - więc to zgłosiliśmy i naprawili.
              Potem jeździłam i okazało się, że dodatkowo wózeczek jest wahnięty na "tylnej
              nodze", przez co tylne prawe podwójne kółka strasznie się starły w stosunku do
              reszty.
              Wymienili więć w s z y s t k i e tylne kóka 0 nie tylko te dwa starte - całe
              cztery!!!!! żeby były ładne i równie niezużyte, hi hi! I tą tylną "nogę", żeby
              wózeczek był równy.
              No hicior, mówię Ci!!!!

              Kalutka!
              Baaardzo się cieszę na "ocieplenie" na linii Karolcia-Adam.

              Asik!
              Trzymam kciuki za udaną podróż!
            • ankopw Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 16:10
              Ja tez dawno nie pisalam ale sie jakos nie skladalo...
              Kali - dobrze ze juz u Was lepiej, tak trzymac

              u nas tez nic sie za bardzo nie dzieje, Amelka trzyma bez przerwy paluchy w
              buzi, wykluwa sie 6 zabek (prawa gorna dwojka) ale (tfu, tfu) nie marudzi za
              bardzo. Wymioty ustapily, mam nadzieje ze juz nie wroca, odstawilam chleb i
              jest dobrze, nie wiem czy to tylko zbieg okolicznosci czy to on byl winowajca,
              byc moze brala za duze kesy i jej podraznialo przelyk...kto to wie, za jakis
              czas znowu dam jej chleba do jedzenia to zobaczymy...
              Z tego co piszecie to wasze dzieciaczki duzo mowia, moja Amelka tez duzo mowi
              ale...po chinskuwink sa takie dni ze buzia jej sie nie zamyka; ze
              slow "rozumialnych" mowi mama (jak sie czegos wystraszy albo uderzy to biegnie
              do mie i wola maaaaaaaaaamaaaaaaaaaaaaaa), na tate "tati", na kotka "koek", na
              dziewczynke w ksiazeczce "dzicia", na pieska (gdziekolwiek by nie byl) "la,
              lal" (przez l jak lawkawink), i jeszcze bez przerwy "ti to?" - co to? na wszystko
              dookola; jak jak przed spaniem robie jaj znak krzyza to mowi "ame" i sklada
              raczkismile

              Nie robilam notatek wiec nie napisze nic do nikogo (przepraszam bardzo), mam
              nadzieje, ze mi wybaczycie.
              aha, Kasia (kj74) - dzieki za zdjecia i filmik z Ingusia, sliczna jest i slodka
              jak cukierek, zreszta wszystkie "nasze" dzieciaczki takie sa!!!

              I jeszcze male pytanko na koniec, jak to jest u Was ze spaniem w dzien, ile
              razy i jak dlugo spia Wasze dzieciaczki? Amelka spi raz albo 2, zalezy o ktorej
              rano sie obudzi, jak wstanie kolo 8 to spi raz w okolicach 1 (2 godziny z
              haczykiem) a jak wstanie kolo 6.30 to spi raz kolo 10 i drugi raz kolo 3 (po
              mniej wiecej godzinie - poltorej); a wieczorem spac chodzi o 8. Napiszcie jak
              to wyglada u Was.

              Koncze bo trzeba troszke posprzatac...
              Zycze zdrowka wszystkim chorujacym, duzym i malymsmile
              • majjolla Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 16:39
                Kali, to super że lepiej. Porozmawiaj z nim może jeszcze sama na spokojnie, bo
                najlepiej problemy rozwiązuje się między sobą. Trzymam za Was kciuki!
                Ankopw, Maja śpi 2 x po ok. 1 - 1,5. Wstaje ok. 8, potem 1sza drzemka ok.11,
                następna ok.16. Spać idzie ok. 21.
                Zmykam. Pa!
        • ainer1 do asik w sprawie 20 kg bagazu 27.04.05, 18:40
          Asik,

          my lecielismy 5tke do Egiptu - wraz z tesciami, i mielismy 90 kg bagazu a
          moglismy miec i 100kg- po po 20 kg na glowke, dziecka tezwink
          Mowie o tym, bo moze tego nie dodalas? Moi znajomi sie biedni na 2 tyg w 40 kg
          zmieslici bo im "pani telefoniczna" tak rzekla, ze na dziecko 0 kg.
          Renia
          • asik_6 Re: do asik w sprawie 20 kg bagazu 28.04.05, 09:46
            Renia, a jakimi liniami lecieliście, bo my lecimy Sky Europe i mi powiedziano
            ze na dziecko 0 i wózka nie mozna wziąć ze sobą. Obawiam się że w tanszych
            liniach nie ma tak dobrze z bagazem. Pozdrawiam.

            Nerw coraz większy a tu jeszcze tydzień.
            Buziaki dla wszystkich
            • gochagocha Re: Marzec 2004 28.04.05, 11:46
              Inooshka - bardzo Ci współczuję, aż mi łzy w oczach stanęły, wyobrażam sobie co
              musiałaś przeżyć !!! A Twojemu mężowi gratuluję zimnej krwi i podziwiam, że tak
              przytomnie potrafił się zachować !!! Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie siebie
              w takiej sytuacji ...

              myfmyf i ainer1 - Olu i Reniu, dziękuję za pocieszenie; o kręgosłupie wiem -
              rehabilitantka powtarzała mi to kilka razy; to że dziecko zaczyna chodzić
              później będzie u niego procentowało w przyszłości. Wiem, że mała zacznie kiedyś
              w końcu chodzić ale ja już nie mogę się doczekać dreptającego szkraba

              kali_jj - miłego wypoczynku !!!

              romiszcze - a wiesz jak ja się cieszę !!!

              yasmin24 - zdrówka Ci zyczę choć jak przeczytałam krwotoki z nosa i
              zasłabniecia to jakoś z byciem w stanie odmiennym mi sie to skojarzyło ...

              Ainer1 - Reniu - na pierwsze wakacje nad polskie morze pojechalismy z Mateo jak
              miał 2,5 roku. Było super. Mały dużo już wtedy rozumiał, cieszyła go wielka
              woda, zabawy w piachu, konie na łące. Jak to będzie z półtorarocznym maluchem
              to jeszcze nie wiem. Przypuszczam jednak, że będzie dobrze. Nie nastawiamy się
              na leżenie na plaży (nie lubimy tego), raczej bedą wycieczki - głównie rowerowe
              ale i piesze z wózkiem oczywiście. Choć zdaje sobie sprawę, że leniuchować sie
              nie da przy 2 agregatach. Natomiast nie chciałam wyjeżdżać w zeszłym roku -
              właśnie ze względu na małe dziecko. Wróciłabym bardziej zmęczona niż
              wyjechałam. Nie ma to jak w domu z takim maluchem. A co do wczasów z samym
              tylko mężem - chciałabym wyjechać na narty zimą tylko z Nim. Tylko my dwoje.
              Ale nie pojedziemy bo Mateo i Agatce też się należy świeże powietrze.
    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 21:22
      A my dziś po wizycie w przychodni. Mała waży całe 8,5 kg. Szczepiona była
      Priorixem. Było całkiem ok, ale przed chwilką jęczała przez sen "ne, ne, ne..",
      zastanawiam się czy nie przypomniało jej się.
      I jeszcze chcę napisać, że dziś Inga maksymalnie ,mnie zaskoczyła. Bawił się
      sama w sypialni, wchodzę tam a ona na łóżku. @pka jedna nauczyła się wchodzić.
      Nóżkę między ramę a materac, podciągnięcie (czasem ze stęknięciem) i już. Oj
      trzeba teraz uważać smile))

      Anetko ja daję Indze bardzo często jedzonko ugotowane dzień albo dwa
      wcześniej, nic małej nigdy nie było.

      Asiadeb - rozbawił mnie Twój Kamil, chociaż z drugiej strony to wcale nie jest
      takie śmieszna, ach życie...

      Ankubek - Nie wiem ile u nas kosztuje HIB, bo szczepiłam Ingę Infanrixem.
      Początkowa cena 125 a potem chyba 105 (ostatnia dawka we wrześniu).

      ankopw Inga śpi raz, dwa baaardzo rzadko się zdarza (już nie pamiętam kiedy).
      Wstaje około 8 i o 20 już śpi. Najczęściej w ciągu dnia zasypia koło 13 na 1-2
      godzinki.

      A u nas dziś cały dzień padało, mąż mi znów wyjechał (tym razem kaliningrad i
      Litwa). Ciekawe kiedy my zrobimy tego Adrianka wink

      Buziaki
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 21:52
      Cześć Dziewczyny!
      Dziękuję za odpowiedzi w sprawie mojej piszczącej Olusi.
      Asia, chyba masz rację co do tego, że nasze dzieciaczki mają jeszcze nie
      rozwinięty układ nerwowy i różnie reagują, a pytań i cipki zatkane korkami,
      współczuję ... ciężko być mądrym w głupich sytuacjach.

      balbina16, co Ty robiłaś z tym kantem stołu? smile dobrze że już prawie tego guza
      nie widać.

      Aneta, masz rację z tą wspólną zabawą, naszym dziewczynkom daleko jeszcze do
      bawienia się ze sobą. Życzę powodzenia w szukaniu kwater, ja się naciełam, że
      jest ciężko. Bardzo się cieszę, że piątek w pracy był tak udany, wiedziałam że
      dasz radę smile Co do zupek, to ja gotuję tylko w weekend, bo w tygodniu Niania,
      ale powiem szczerze, że parę razy Ola dostała zupkę z poprzedniego dnia i było
      ok. Trzymam kciuki za badania i łapanie moczu. Jajecznicę też robimy na parze.
      Ucałuj Agatkę za jazdę na rowerze i Martynkę za tuptanie.

      asik_6, trzymam kciuki za podróż.

      majjolla, szybkiego powrotu do zdrowia dla Majuni, gratulacje słówek, no jasne
      że cudo!

      kali_jj, cieszę się że u Was już lepiej. Mam nadzieję, że już niedługo wszystko
      całkiem wróci do normy. Na majowy weekend nigdzie nie jedziemy, bo będzie
      wszędzie pełno ludzi, ale zastanawiamy się ze znajomymi nad następnym.

      ankopw, super że Amelka już nie wymiotuje.
      U nas ze spaniem jest tak:
      - Ola wstaje 6.30 - 7.00
      - pierwsze spanie 10.00 - 11.00 ok 1-1,5 h
      - drugie spanie (nie zawsze jest) 15.00 - 16.00 ok 1-1,5 h
      - idzie spać na noc ok godz 20.30

      Kasia, gratulacje dla Inguniumiejętności wchodzenia na łóżko smile Poproszę też o
      filmiki na gazetowy.

      Dzisiaj z moim przeziębieniem już lepiej, ale tak skrzypię, że ledwno można
      zrozumieć co mówię smile Jak odbierałam telefon to nikt mnie dzisiaj nie
      poznawał smile
      Ola dzisiaj nie miała drugiej drzemki po poludniu i jak wróciłam z pracy i
      zjadłam obiadek, wziełam ją do łóżka, dałam soczku, przytuliłam i spałyśmy
      ponad godzinkę smile Ale nam było dobrze!
      spokojnej nocki
      pozdorowionka
      Magda i Olusia
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 09:46
      Cześć dziewczyny ! Parę dni mnie było , ale miałam tyle pracy , że na nic nie
      miałam czasu .
      Michałek śpi dwa razy dziennie :
      od 10 do ok. 11,30
      i od. 14 do ok. 15,30 czasami dłużej , czasami krócej . Zależy jak mu się
      chce smile . Chodzi spać ok. 20 i wstaje o 6,30 .
      Zupki gotuje mu na dwa czasami trzy dni i nigdy mu nic nie było. Jajko mu smażę
      na odrobince masła , bo na parze nie chce .
      Wysłałam do Gosi zdjęcia Michałka w nowym wózku . Jak zamieści to kto ma ochotę
      może zobaczyć . Zapraszam !!! Dzisiaj przyjdzie do mnie do pracy to zrobie
      więcej i jeszcze dzisiaj wyślę .
      Mam nadzieję że już niedługo kupimy ten komputer do domu to będę bardziej na
      bieżąco w waszych sprawach ( mam nadzieje wink ).
      Wszystkim chorowitkom życzę duużo zdrówka i szybkiego powrotu do zdrowia !!
      A wszystkim podróżnikom szczęśliwej podróży !!
      Nie robiłam notatek i więcej nie pamiętam sad pozdrawiam wszystkich Edyta
      • aniczek1 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 10:30
        Cześć!

        Magda(romiszcze) – zaryzykowałabym wyjazd ze znajomymi mimo wszystko; Wy
        będziecie mieć towarzystwo a dzieci siebie – i normalne jest że nie zawsze będą
        się ze sobą zgadzały; a co do bojaźliwości – szybko minie i się przyzwyczają;
        Patrycja też reagowała płaczem na piszczenie mojej siostrzenicy ale po kilku
        razach przestała i uznała to za normalne smile...No i kuruj się dziewczyno i
        chorobie nie daj!

        ankubek – gratuluję sukcesów w pracy!
        Czerwone dłonie mojej Pati to raczej uczulenie, dodatkowo pojawiła się sucha
        skórka za uszkami...ale nie wiem na co to uczulenie i to mnie martwi....
        Poranny mocz prosto do kubeczka łapałam ale Pati była malutka, udało się po
        kilku dniach dopiero ale teraz powinno pójść sprawniej;
        Jajeczniczka na odrobinie oliwy z oliwek

        monjar – spróbuj pomieszać najpierw trochę gotowanego ze słoiczkowym – działa!
        sprawdzone

        kali- dobrze że już jest dobrze!

        Ania(ankopw)- całe szczęście że Amelce już minęło...ciekawe co to mogło być?
        Jeśli chodzi o spanie to jest jedna drzemka ok. 1,5 godziny w ciągu dnia a
        wstajemy o 5-6 rano, kładziemy się o 19-20

        Na długi weekend planujemy tygodniowy urlop!!! Jeśli tylko pogoda dopisze
        jedziemy w górki i będziemy się byczyć bez kompów, telefonów i innych
        takich....Cisza, ptaki i drzewa....ehhh...jeszcze tylko kilka dni...

        Pozdrawiam
        Ania i Pati (22.03.2004)
        • gochagocha Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 13:28
          Czesc, troche sie zaniedbalam w pisaniu ale jakos duzo zajec sie pojawilo.
          Najpierw z notatek

          romiszcze - dzieki

          ola2004 - super, ze sie tak dobrze bawilas

          ankubek - za Agatkę trzymam kciuki, na pewno Wam sie uda. Jajecznice robie
          tylko na parze.

          kasiaromek - super, ze wyniki sa ok. Mnie po porodzie juz chcieli wycinac guza
          3,5 x 3,5 cm. Sam zmalal.

          aagnieszka - ja tez nie znosze rozstan

          ingga - wozek czolg na wysoki snieg to moj. Zadne zaspy nam nie byly straszne.
          Amortyzacja rewelacyjna.

          mojolla - zdrowia dla Mai i gratulacje mowienia

          ankopw - Agata spi 3 x. Od 8.30 do 10.00, potem na spacerze pol godziny i od
          14.00 nieraz do 16.00, nieraz do 17.00. Bardzo duzo spi.

          kj74 - widze, ze Adrianek juz CI bardzo po glowie chodzi hihi powodzenia po
          raz kolejny

          Co do dlugiego weekendu oczywiscie wyjazd do mamusi. Moze wreszcie poznamy
          Frodo.

          U nas nic nowego. Mateo wyszedl z zielonego kataru pomimo chodzenia na basen i
          do przedszkola. Agata sie nie zarazila i to najwazniejsze. Mala nadal nie
          chodzi. Zaczyna sie puszczac jedna raczka, chodzi tez trzymajac sie stolika ale
          to wszystko. Czy jeszcze ktorys maluch nie chodzi ?

          kali_jj - ciesz sie ze u Was lepiej. Tak trzymac !!!
          • gochagocha do kali_jj 27.04.05, 13:31
            Mialo byc oczywiscie, ze sie CIESZE !!!
            • myfmyf Re: do gochagocha 27.04.05, 15:00
              Gosiu , nie jesteście z Agatką same , mojemu Tymciowi tez nie chce się chodzić-
              puszcza się , rozgląda, zachwieje i kuca , a potem w długą na kolanach smile
              Wczoraj się zagapił i zrobił kika kroków trzymając przed sobą biedronke na kiju
              , taką do pchania, ale jak zauważyłam i zaczełam bić brawo , to przypomniał
              sobie i natychmiast zgieły się kolanka wink))
              Tymulek nawet chyba troszkę starszy od Agatki a taki leniuszek !
              Całuski od leniuszka dla leniuszki smile a Mamusia niech sie nie martwi !
              • inooshka Marzec 2004 27.04.05, 18:45
                Nie było mnie kilka dni, ale wydaje mi się, że to całe tygodnie minęły od
                czasu, gdy pisałam po raz ostatni...Nikomu nie życzę takich przejść, ale coż ,
                stało się i teraz jestem bogatsza o jeszcze jedno doswiadczenie. Straszne
                doświadczenie...

                W sobotę pojechaliśmy z Maksiem na zakupy. Mały był zdrowy, wesoły i wogóle
                zachowywał się całkiem normalnie , nie zauważyłam nic co mogłoby mnie
                zaniepokoić. Robilismy zakupy około dwóch godzin, w tym czasie Maksik zasnął w
                wózeczku. Spał około godziny, półtorej, potem się obudził, ale nie wstawał jak
                zwykle , tylko leżał z półotwartymi oczami. Trochę mnie to zdziwiło, więc
                wyjęłam go z wózka i zobaczyłam, że jest taki rozpalony. Natychmiast
                zarządziłam odwrót, ale najpierw postanowiłam wstąpić do apteki po czopki
                przeciwgorączkowe. Po drodze do apteki Maksio potężnie zwymiotował. Mąż poszedł
                do apteki, a ja czekałam na ławce przed apteką.
                Potem wszystko zaczeło się dziać w tempie kosmicznym, nawet teraz gdy o tym
                myslę ogarnia mnie przerazenie i zaczynają mi się trząść ręce.

                Mały tak dziwnie stekał. spojrzałam na niego i zobaczyłam, jak zaczyna się
                dziwnie wstrzasać. Jakby łapal powietrze i nie mógł odetchnąć głębiej. Nagle
                zaczęły mu mętniec oczy, całe ciało się wyprężało. Przestał reagowac na mój
                głos. Tylko tak drgal całym ciałem .Boże, nigdy tego nie zapomnę...
                Zaczęłam biec do apteki. Wpadłam tam wołając o pomoc. wydawało mi się, że gdzie
                jak gdzie, ale tam ta pomoc powinnam otrzymać. Niestety... Wszystkich
                sparaliżowało. Ktoś krzyczal, by dzwonić na pogotowie...Niewiele z tego
                pamietam, wiem tylko, że potrząsałam małym i krzyczałam , żeby nie umierał.
                Nagle Maksio zsiniał, a oczy uciekły mu do tyłu. Maż z dzikim krzykiem, jakiego
                nie zapomnę wyrwał mi go, położył na ziemie i zaczął reanimować. W tym czasie
                Maksio juz nie oddychał, nie reagował. Po jakimś czasie , która dla mnie była
                wiecznością zaczerpnał powietrze, powoli zaczął oddychać. Wracała mu
                przytomność.
                Strasznie sie wtedy bałam, wydawało mi się, ze karetka nigdy nie dojedzie. ale
                nadjechała. Zaaplikowali mu dootbytniczo diazepam i zabrali nas do karetki.
                Właśnie tam dowiedziałam się, ze moje dziecko właśnie przeszło atak drgawek
                goraczkowych, ale, ze parametry ma już dobre, i żebym sie juz uspokoiła. W
                szpitalu po zmierzeniu temperatury Maksio miał ponad 40 stopni.
                Gorączka utrzymywała sie przez ponad dwa dni. Podawane leki przeciwgoraczkowe
                obniżały ja tylko na kilka stopni. Strasznie sie bałam, ze te drgawki powrócą,
                ale tak się na szczęscie nie stało.Dwa dni siedziałam non stop przy łózeczku i
                mierzyłam temperaturę Wykonano mu wszystkie mozliwe badania , wyniki wskazywały
                na infekcję bakteryjną. Prawdopodobnie w gardle. Po kilku dniach goraczka
                samoistnie znikła, a my wrócilismy do domu.

                Od teraz muszę uważać na kazdą zwyżkę temperatury, bo drgawki mogą się
                powtórzyć. Ponoć niektore dzieci tak maja.Częściej chłopcy niz dziewczynki.
                Ich mózg nie potrafi poradzić sobie z gorączka i reaguje w ten sposób. Wszyscy
                lekarze podkreslali, że jest to bardzo traumatyczne przżycie dla rodziców ,
                otoczenia i wyglada strasznie. Teraz to wiem i oj, nikomu , nikomu niczego
                takiego nie życzę.
                _________________
                • ainer1 do Innoshi 27.04.05, 20:42
                  czesc,

                  ja to znam - moj brat tak mial jak byl malutki, rodzice biegli czasem z 8 pietra
                  na 2 do lekarza szukajac pomocy, noca, po schodach aby szybciej. O ile wiem to
                  efekt padaczki po porodzie kleszczowym. Teraz jest wszystko ok - ma 20 lat i
                  studiuje, a srednia ma znacznie powyzej 4.

                  pozdrawiam i oby sie to nie powtorzylo!
                  Renia
                • baszaj Re: Marzec 2004 27.04.05, 20:51
                  Inooshka!
                  Aż mnie w środku ścisnęło z przerażenia jak czytałam Twoją relację....
                  Współczuję Wam takiech przeżyć, dzięki Bogu, że wszystko szczęśliwie sie
                  skończyło...Gratuluję Wam refleksu i zachowania zimnej krwi...Zaraz dam mężowi
                  poczytać zasady pierwszej pomocy dla dzieci...
                  Ucałuj Maksia ode mnie!

                  Dalej mnie ciarki przechodzą....Jak ochłonę, to poczytam zaległości...
                  • monjar6 Re: Marzec 2004 27.04.05, 20:59
                    Ojeju bardzo współczuję tego przeżycia ,nawet nie próbuję sobie wyobrazić co
                    musieliście czuć !Życzę dużo zdrówka i mam nadzieję ,że już nic podobnego się
                    nie powtórzy,całuski dla dzielnego Maksia .Pozdrawiamy gorąco.
                  • cloud-ac kiedy MARZEC 2004 - rok i więcej :) ? 29.04.05, 16:35
                    albo coś w tym stylu wink
                    Inka (inooshka) ja też jak czytałam mi ścisnęło się serce, ale Tato Maksia jest Super-Tatą i zachował zimną krew. Jak czytałam to odetchnęłam z ulgą, ufff. Moja niania (Sarę bawiła) mi wiele razy zwracała uwagę na wysoką temperaturę, bo jej córka (teraz maturzystka) miała coś takiego i do dzisiejszego dnia musi uważać.
                    Trzymam kciuki za wyniki Maksa - muszą być dobre. Dzielni jesteście! Bo te ... aptekarki to szkoda słów....
                    Co do długiego weekendu to ja miałam pracować 2 maja, ale tak się załatwiłam (gardło to piekło, pali i boli), że mam do środy zwolnienie. Sama się leczyłam 3 dni i wylądowałam u lekarza z ostrym zapaleniem gardła. Tak więc siedzę w domciu i się kuruję smile
                    Wakacje - będą genialne, bo przyjedzie do mnie ktoś wyjątkowy i nie mogę się doczekać wink A wyjazd we 4-kę odpada. Może w przyszłym roku (marzy mi się...).
                    Gosiu (yasmin) zdrowiej kobieto, badania koniecznie zrób, bo kto jak kto ale lekarz zna się na chorobach i dolegliwościach. Już się przekonałam smile A sumienie czemu Cię gryzie w sprawie "donoszenia"? W słusznej sprawie to nie jest donosicielstwo. Nie gryź się głupotami.
                    Kasiu (kabr) no to gratulacje za egzamin, teraz trzymamy kciuki za ten właściwy big_grin A zobacz no sobie nasz <a href"="http://tiny.pl/h5zx">kurnick </a> smile
                    Karina (kaka) jak po wizycie? Jestem ciekawa co się dzieje z fasolką i jak Ty się czujesz smile A z choróbskami to ja też co chwila coś łapałam, szczególnie jak byłam w ciąży z Zuzią. Wypocznij na wczasach smile))
                    Iwonko (iwo) biedna Małgosia, fluidki zdrowia wysyłamy >>>>^^^^>>>>^^^^>>>>, szybko nam zdrowiej i uśmiechaj się dużo! Iwonko, jak tam interesik? Nic nie mówisz....

                    Zuzka zaczyna sama przechodzić kilka kroczków, ciekawe kiedy zapomni się na tyle by przejść cały pokój wink A w ogóle to ona woli skakać na pupie niż iść big_grin
                    Dziwnie u niej rosną zęby - wyrosły wszystkie jedynki, a teraz wyszła górna ... dwójka indifferent Myślałam, że po 1-nkach rosną 3-ki, a potem 2-ki... Nie wiem nawet czy mam się przejmować czy nie...?
                    Z gadaniem u niej bez zmian, tzn. gada non-stop, ale bez nowych słów.
                    Rozrabiają mi w drugim pokoju, idę zobaczyć to pobojowisko. Muszę zakupić szuflę taką jak do odśnieżania tylko do sprzątania zabawek wink
                    • cloud-ac źle zrobiłam link :-/ - jeszcze raz 29.04.05, 16:40
                      Kasiu (kabr) teraz powinno być ok kurnick
                • kj74 Re: Marzec 2004 27.04.05, 21:02
                  Bardzo Ci współczuję!
                  Pamiętam jak Inga miała prawie 40 st. i pojękiwała i tak dziwnie oddychała.
                  Wiesz jak czytałam to co napisałaś to aż łzy stanęly mi w oczach.
                  Wracając do temp. Ingi to lekarka mnie ostrzegała, żeby nie dopuszczać do
                  wysokiej gorączki, bo drgawki mogą wystąpić.
                  Uważajcie teraz na Maksia bardzo.
                  Pozdrawiamy!
    • balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 21:13
      Cześć!
      O rety,jak przeczytałam posta Inooshki to aż mnie zmroziło. Strasznie Wam
      współczuję takich przejść i życzę, żeby więcej już Was nie spotkały. Całe
      szczęście, że z Maksiem już wszystko w porządku. Trzymajcie się cieplutkosmile

      Kali_jj-no, od razu lżej się człowiekowi na duszy robi, jak docierają do niego
      takie wiadomoścismile Byle tak dalejsmile

      A my z Matikiem spotkaliśmy się dziś na spacerze z Olą (myfmyf) i Jej dwoma
      chłopakami-Mikim i Tymusiem. Było bardzo sympatyczniesmile Następne spotkanie
      planujemy w Sopocie. Może jest jeszcze jakaś trójmiejska mama chętna, to
      zapraszamysmile
      Olu, Matik usnął mi w drodze powrotnej z tym biszkoptem w rączce i za nic nie
      chciał go wypuścićsmile Dopiero w domu jak go rozbierałam przed przerzuceniam do
      łóżeczka udało mi się go wyszrpnąć z zaciśniętaj łapkismileA, i spał prawie do 16!

      Poza tym chyba Matikowi czwórka lewa górna idzie, bo dziąsło spuchnięte,
      nabrzmiałe, aż sinesad A i śpi bidulek niespokojniesad
      No i z dobrych wiadomości to jeszcze to, że moje czarnowidztwo dotyczące
      Implasta się nie sprawdziłosmile Przyślą nam nowy stelaż do wózkasmile
      Dobrej i spokojnej nocki.
      • ainer1 buty, chodzenie i wakacje 27.04.05, 21:41
        Czesc jeszcze raz,

        teraz o mniej waznych sprawach niz Inooshki:
        buty
        kupilam dzis maluchowi z firmy MAZUREK, skorzane, trzymaja piete, za kostke
        lekko, elastyczna podeszwa, wypuklosc pod srodkiem stopki - od wewnatrz, cena 77
        zl. Mam nadzieje, ze sa dobre czyli zdrowe.

        Gochagocha - nie martw sie niechodzeniem dziecka, moj tez 2-3 kroczki i na pupe,
        a przeciez juz pzreszedl sam z 2 metry. Nie ma sie co denerwowac, na pocieche
        powiem, ze im dluzej raczkuja tym zdrowiej dla ich kregoslupa, wiec potraktujmy
        to jako inwestycje w zdrowie a nie popychajmy na sile...

        Co do dlugiego weekendu to ja go inauguruje weselem mego brata w sobote a potem
        zobaczymy - najpierw wypada wrocic po dziecko do Warszawysmile

        Dzis rozmailam z mama totalnego niejadka (poza siatka centylowa waga i wzrost na
        25tym centylu okolo). Biedna mama co chwilka gotuje nowe rzeczy i ejst w tym
        niezwykle pomyslowa zeby tylko mala cos zjadla, jestem naprawde pelna podziwu. I
        planuja wakacje, razem z coreczka na 2 tygodnie - i ja tak sobie mysle, ze moze
        jestem egoistka ale pojechalabym sama z mezem na tydzien (wiecej nie dam rady
        bez Piotrusia mysle). Albo jak moj kolega: na narty on, zona, 3 miesieczny
        bobas, 2 latek i nianiasmile
        Czy nie mam racji? A mzoe da sie wypoczac z dzieckiem na wakacjach? Mam zle
        wspomnienia znad morza - bylam niewystpana, gloda i mialam dosc tej udreki...
        Maz tez nie odpoczal, ale mielismy strsznie ciasno i pokoj nad disco nalezacym
        do mafii wiec policja interweniowala (dzwonialm,) ale malo skuteczniecrying

        Przekonajcie mnie jesli sie myle!
        Renia
      • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 21:46

        Bosze, nikomu i nigdy takich "rewelacji" jakie były udziałem Maksia i Inooshki.
        Duże buziaczki dLa was obojga smile))

        Mój Matti pada ok 20 i śpi do 6 rano oczywiście z przerwami na (.)(.)no bo
        jakże inaczej. Jest teraz duzo na powietrzu dzisiaj nawt dwa razy i chodzi
        sobie sam oczywiście w asyscie swojego kumpla Fuksia. Kwiatki, listki zrywa i
        nosi babci smile) Dzisiaj "zaliczył po raz drugi beton" i ma rysy na nosku wink)
        Aaaa i zaczął nawey teraz duzo jeść wink) chyba przez te piesze wedrówki wink)



        ~~~~~~~~~~
        M$M
        • kali_jj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 21:58
          dziewczyny ja na chwiulkę
          własie gotuje dla Adama sosy z mieskiem i warzywami do makaronu i smażę mielońce dla Adama.. jutro o szóstej rano mamy pociąg do Łodzi wracamy 9ego
          życzę wszytkim wesołego weekendu, zdrówka i nowych umiejętności!!! i do miłego zobaczenia i przeczytania- nie wiem czy tym razem dam radę dostać się jakoś do netu w Łodzi..
          więc miłego kochane moje..
          juz tesknie..za naszym forum i za Wami!!
          • yasmin24 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 23:09
            Inooshka, ucaluj Maksia od nas!! I uwazajcie bardzo na niego!! Az meza
            zestresowlalam, jak mu przeczytalam...

            Wrzucilam na kurnik zdjecia 3 dzieciaczkow: Amelki, Bartusia i Michalka.

            A u nas nieciekawie, jestem chora, jakies krwotoki z nosa i zaslabniecia sad(
            Dzis zrobilam badania, jutro lekarz + okulista. Jestem kochane padnieta, lece
            spac. Aaaa, kilka dni Alberta z babcia i juz mam dziecko mega rozwydrzone, brak
            slow....
            • yasmin24 do Kj74 27.04.05, 23:11
              Kasienko, jutro Ci przesle obiecane zdjecia, bo dzis juz nic na oczka nie widze.
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 23:07
      Cześć Dziewczyny!
      Edyta, super że będziesz miała niedługo kompa w domu, to napewno ułatwi Ci
      kontakt z nami smile

      aniczek1, widzisz już sama nie wiem co mam robić z tym urlopem, bo szkoda mi
      nigdzie nie jechać. Marzy mi się Chorwacja we wrześniu jeżeli nasze Morze nie
      wypali. Są zupełnie inne ceny, temperatura w sam raz, a wrażenia ponoć
      niezapomniane - nie wiem bo nie byłam. Tylko się zastanawiam nad takim kawałem
      drogi dla Olusi.

      Gosia, cieszę się że Mateuszek i Agatka zdrowi.

      Właśnie przeczytałam posta od inooshki i powiem szczerze, że się popłakałam jak
      czytałam co się działo z Maksiem. Jesteś bardzo dzielna, mam nadzieję że to się
      już nigdy nie powtórzy, przesyłam Wam dużo ciepłych pozdrowień i buziaków.

      ... idę przytulić się do Olusi, bo jakoś tak nagle poczułam dużą potrzebę
      kontaktu z nią.

      spokojnej nocki
      Magda i Olusia

      • majjolla do Inooshki 27.04.05, 23:12
        Straszne to co przeżyłaś. Zatkało mnie. Ale najważniejsze, że wszystko już ok.
        Ale nie martw się, niektóre dzieci podobno tak mają i przyczyną nie jest żadna
        neurologia - taka ich natura po prostu. Marne to pocieszenie ale zawsze ...
        TRZYMAJCIE SIĘ!
        • ola2004 Re: do Inooshki 28.04.05, 00:09
          Inooshka, Boże jak przeczytałam, to do teraz nie mogę dojść do siebie,
          współczuję tego strasznego przeżycia! Trzymajcie się, nigdy więcej, buziaki dla
          Maksia, uściski dla Ciebie!
          Olga
        • mal78 Re: do Inooshki 28.04.05, 00:26
          czesc
          boze az mi sie rece trzesa. biedny maluszek i biedni rodzice. to straszne i mam
          nadzieje ,ze sie juz nie powtorzy czego zycze z calego serca.
          nasza frania tez miala teraz taka infekcje bakteryjna gardla z temperatura ,ale
          nie az tak wysoka 37,8-38,7. naprawde to straszne jak nasze maluszki cierpia i
          nie wiedza co sie dzieje,nie moga sie poskarzyc.
          bardzo pozdrawiam i dobrej nocki
          malgosia mama frani
          • ankopw Re: do Inooshki 28.04.05, 03:36
            Boze, Inooshka, ale mieliscie przezycia!!!
            Strasznie Wam wspolczuje, oby to sie wiecej nie powtorzylo,
            ucalowania dla Maksia i dla Ciebie, trzymajcie sie!!!
            ...do tej pory nie moge w to uwierzyc... jak tak nagle z niczego moze sie cos
            takiego strasznego z dzieckiem stac...

            Jolka, nie mysl, ze o Tobie zapomnialam ale teraz mam strasznie duzo na glowie
            i nie mialam czasu polatac po sklepach za tymi kosmetykami o ktorych pisalas,
            jak bede wolniejsza to sie rozejrze i dam Ci znac.

            I chociaz u mnie jeszcze wczesna pora to ja juz padam na pysk...
            Ostatnio cale przedpoludnia biegamy po urzedach i zalatwiamy rozne sprawy
            papierkowe, a popoludniami zostaje sama z Amelka i same wiecie co wtedy mozna
            zrobic w domu wiec trzeba nadganiac wieczorami jak maly aniolekwink juz slodko spi

            Uciekam pod prysznic i do lozia, dzis nie czekam na meza

            Aha, sa nowe zdjecia Amelki w "kurniku", zapraszam do ogladaniasmile
            Milego czwartku dziewczynysmile
            • mamamisiaczka Marzec 2004 28.04.05, 09:33
              Inooshka - bardzo wam współczuję ! Jak czytałam to aż mi łzy stanęły w oczach :
              ( Ciesze się jednak że juz jest wszystko w porządku . Jak mój Michałek był
              ostatnio chory i miał gorączkę 40 stopni to też dostał drgawek , na szczęście
              nie tak silnych jak Maksio i samo mu przeszło . Całe szczęście , że twój mąż
              był w miarę opanowany i zaczął szybko reanimować małego . Ucałuj Maksia od
              nas !!
              A u nas po stremu , ząbek jeszcze nie wyszedł i mały jest trochę marudny , ale
              mam nadzieję że mu szybko przejdzie .
              Niestety musze kończyć , na razie . Pa pa pa Edyta
              • myfmyf Re: Marzec 2004 28.04.05, 11:32
                Inooshka , mnie tez zmroziło , to straszne
                Zapytaj lekarki czy nie wypisałaby Ci i nie trzymałabys domu na wszelki wypadek
                luminalu - to sa czopki przeciwdrgawkowe które podaje sie dzieciom z grupy
                ryzyka przy gwałtownie narastającej gorączce . Moje dzieci drgawek niegdy nie
                miały , miała córka siostry , choć zancznei łagodniejsze niz Maksiu i od niej to
                wiem . Lekarka mi dała taką recepte abym mogła spać spokojnie . Nigdy tego nie
                podałam ale mam w szafie i podam jesli dojdzie do tak wysokiej gorączki
                Uswiadomiłam sobie że ja mama trójki małych dzieci nie mam pojecia o udzielaniu
                pierwszej pomocy maluchowi
                Czy któraś z Was wie moze gdzie sa organizowane takie kursy ?
                Ola
                PS. Gosiu , mówiłam ci że te biszkopty ( do innych Dziewczyn : z Lidla ) są
                pyszne smile
                • inooshka Re: Marzec 2004 28.04.05, 13:24
                  Dziękuję wam wszystkim za wsparcie. Prawie się popakałam czytając Wasze miłe
                  słowa.Nie całkiem jeszcze doszłam do siebie po tym wszystkim.
                  Zastanawiałam się wcześniej czy opisać to z takimi szczegółami, ale pomyślałam
                  sobie, że napiszę,ku przestrodze, bo lepiej wiedzieć i być przygotowanym na
                  takie sytuacje.
                  Ja spanikowałam, ale mój mąż na szczęście wykazał się wiekszym opanowaniem.
                  Dawno temu przeszedł dwumiesięczny kurs z udzielania pierwszej pomocy. Dlatego
                  wiedział w praktyce, co w takim wypadku robić. Bo chociaż kazdy z nas zna mniej
                  więcej te zasady, to w krytycznej sytuacji nie bardzo wie jak je zastosować.
                  Co do konsekwencji w przyszłości , to jeszcze nie wiadomo, choć mam nadzieję,
                  ze wszystko okaże się w porządku.Muszę jeszcze porobić Maksiowi badania. Mamy
                  skierowanie do neurologa, do okulisty na badanie dna oka, no i do kardiologa,
                  bo lekarka wysluchala szmer nad sercem, którego wcześniej nie było.
                  mmf- my dostaliśmy od lekarza lek o nazwie relsed, to takie mikrowlewy
                  doodbytnicze zawierające diazepanum zapobiegajace drgawkom,które stosuje się
                  przy bardzo wysokiej temperaturze, albo w momencie rozpoczecia drgawek. Wiem
                  też, że mozna podać wtedy dziecku luminal, natrzeć cialo spirytusem
                  salicylowym, zanurzyć w letniej wodzie...
                  Jeszcze raz dzięki . Pozdrawiam...




                • kabr4 Re: Marzec 2004 28.04.05, 14:36
                  Witam po baardzo długiej nieobecności!

                  Przeczytała kilka ostatnich postów, informacja od inooshki mnie sparaliżowała,
                  dobrze ze był przy tym mąż.
                  Co do pierwszej pomocy, kurs mozna przejść w Ośrodkach Doskonalenia Zawodowego
                  czy w ośrodkach dla kierowców. Ja taki kurs przeszłam wczoraj, wprawdzie
                  skrótowo, bo całe ćwiczenia trwały około 2 godzin. Ale podstawy mam, mam
                  nadzieję ze ich nie zapomnę. trzeba pamiętać że inaczej udziela sie pomocy
                  dziecku, a inaczej dorosłym.

                  Co do przyjemniejszych spraw, ainer pisała o wakacjach. Fakt z dzieckiem nie
                  wypocznie sie w sensie leniuchowania, ale aktywny wypoczynek chyba jak
                  najbardziej. Ja zarezerwowałam pokój w Ustroniu, w Beskidach, myślę, ze
                  pojeździmy rowerami, pospacerujemy, poopalamy sie nad Wisłą.

                  Na razie tyle. pozdrawiam serdecznie. Papa

                  aha kończe dzisiaj część troretyczną na kursie prawa jazdy i mam egzamin
                  wewnętrzny z teori, trzymajcie za mnie kciuki. smile)))
                  • magdawe Do Inooshki 28.04.05, 15:03
                    O Boze! Co za przezycie. Prawie sie poplakalam przy tym kompie. Cale szczescie,
                    ze tak sie to wszystko skonczylo.

                    Inooshko, napisz jak powinno sie postepowac w takich sytuacjach. Czy to co
                    zrobil Twoj maz bylo niezbedne? Pytam dletego, bo napisalas, ze lekarze
                    powiedzieli, ze to gorzej wyglada dla rodzicow niz faktycznie jest. Czy to
                    znaczy, ze gdyby maz Maksia nie reanimowal, to Maly sam by do siebie doszedl?
                    Co w sytuacji, kiedy nie ma nikogo, kto umie reanimowac? A w tej aptece, to tez
                    q.... gwiazdy!!! Przeciez powinni wiedziec co sie robi w takich sytuacjach,
                    albo jaki lek podac. ech......

                    Trzymajcie sie dzielnie. Calusy mocne.

                    M.
    • majjolla coś do poczytania - chwila zadumy 28.04.05, 12:25
      Jeśli ktoś urodził się po 81 to proszę się na mnie nie obrażać - to nie mojego
      autorstwasmile

      ***
      "Do wszystkich urodzonych przed 1980 (reszta nie ma tu, czego
      szukać - paszoł won!
      Dzisiejsze dzieci owijane są w watę! Jeśli jako dzieci albo
      młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych XX wieku - nie możecie
      dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć! Dlaczego? A dlatego, że:
      - jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i poduszek
      powietrznych
      - nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi kadmu
      i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...)
      - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborową"
      na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to przecież cecha
      dzieci i młodzieży, prawda?
      - drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla każdego
      z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...
      - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie na
      nartach albo wrotkach) - wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i
      tym temu podobnych...
      - pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i podczas
      jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...
      - rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy,
      kiedy zapalały się pierwsze latarnie
      - nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie komórki a
      sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej ręki (zresztą
      i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...)
      - człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego powodu
      nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni...
      - jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną), chleb grubo posmarowany
      masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? - i nikt nie
      był przesadnie gruby...
      - piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...
      - nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w
      telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera -
      mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! - po prostu wychodziliśmy z domu i
      spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i umawiania się, bez wiedzy
      rodziców (oni nie musieli nas przywozić i odwozić) - jak to było możliwe?
      - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i temu
      podobne - i co? - przepowiednie też się nie sprawdziły - robaki nie żyły w
      naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu...
      - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo
      powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich
      narad...
      - jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego może
      się bardzo marnie skończyć...
      Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym piszę
      powyżej, że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i klęską,
      gotowością na ryzyko i wiarą w drugiego. To właśnie zawdzięczamy naszym
      rodzicom i rodzicom naszych rodziców - i czasom naszego dzieciństwa i
      młodości... I Ty też do nas należysz"
      • yasmin24 Do gochagocha i inne glupotki 28.04.05, 13:40
        Gosiu, alez Ty mnie nastarszyla tym ODMIENNYM STANEM. Faktycznie, teraz sobie
        przypominam, ze jak tylko zaszlam w ciaze z Albercikiem to czulam sie podobnie:
        infekcja, oslabienie, brak sil... Nie, nie, mam nadzieje, ze to tylko
        przesilenie wiosnne, albo jakies oslabienie. Ale wlasnie sie zorientowalam, ze
        naszla mnie ochota i jem sledzika sad(

        Zrobilam dzis straszna rzecz, czuje sie jak donosiciel, po prostu okropnie, ale
        musialam o pewnej sprawie powiedziec szefowi, bo to tez lezy w jego interesie.
        Juz raz popelnilam taki blad, ze sprawe przemilczalam i efekty tego odczuwam do
        dzis. No ale i tak czuje sie z tym bardzo, bardzo zle...
        Troche sie stresuje tymi wydarzeniami z warszawskich bankow, dzis podobno
        zadzwonili do BGZ z informacja, ze jest bomba podlozona. A najgorsze jest to,
        ze w bloku obok tego banku jest przedszkole i musieli ewakuowac dzieciaczki,
        szok po prostu...
      • gosiaa_p Re: coś do poczytania - chwila zadumy 29.04.05, 19:50
        Ehhhh to były czasy smile)) od wiosny do jesieni po lekcjach a latem cały dzień na
        podwórku , drzewa, trzepaki, gry w noza, kapsle, szaleństwo na sankach zimą i
        fakt nigdy się nie nudziliśmy wink)))) A ile było błagań "starych" jak nas
        wołali " jeszce chwilkę mamo jeszce" .
        No i wyszło, żem stara skoro takie czasy pamiętam wink)) Aaaaaa jeszce oranżada w
        proszku co nieziemsko szczypała w język smile)
        ~~~~~~~~~~
        M$M
        • aagnieszka12 Re: coś do poczytania - chwila zadumy 29.04.05, 20:25
          Hello smile
          Ja tak tylko na minutkę przed kąpielką tongue_out znalazłam fajną stronkę smile
          www.spreadshirt.de/shop.php?sid=44017
    • majjolla KURS 1-SZEJ POMOCY 28.04.05, 16:36
      Dziewczyny
      na stronie www.ratownictwo.win.pl/ można znaleźć wszelkie info o
      udzielaniu pierwszej pomocy oraz spis ośrodków, w których prowadzone są kursy.
      Ja z mężem zapisujemy się. Wysyłam też niańkę, która zostanie z Mają od
      października. Już dawno myśleliśmy o kursie, a przypadek Maksia zdecydowanie
      przyśpieszył naszą decyzję o jego ukończeniu.
      Niektóre ośrodki mają w ofercie nawet specjalne kursy dla baby-sitter.
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 28.04.05, 16:41
      Cześć Dziewczyny!
      inooshka, uważam że bardzo słusznie postąpiłaś opisując nam wszystko dokładnie,
      właśnie ku naszej przestrodze, dziękuję.

      Zgadzam się w supełności z Magdą (magdawe), że to przechodzi wszelkie granice,
      że w aptece personel nie umiał udzielić pomocy! Co za ludzie!

      Gosia (yasmin24), zrób koniecznie wszytkie badania.

      Edyta (mamamisiaczka), życzę bezbolesnego wychodzenia tego ząbka, trzymam
      kciuki, żeby przebiła się jak najszybciej.

      Kasia (kabr4), trzymam kciuki za egzamin!

      Uciekam na obiad, nie wiem czy będę miała później czas, bo muszę zacząć
      sprzątać - w sobotę mam najazd teściów ...

      pozdrowionka
      Magda i Olusia
      • asiadeb do Inooshki 28.04.05, 20:48
        Inooshka jak czytałam Twój post to aż łza się w oku zakręciła, to starszne co przeszliście. Ale przypomniałam sobie, że koleżanka ma tak ze swoim synkiem (teraz 3 latka) więc zaraz zadzwoniłam. Tak jak piszesz podaje się wlewy doodbytnicze z diazepanem w razie wystąpienia drgawek lub zapobiegawczo luminal w czopkach. Przebieg drgawek tak jak Ty opisałaś - ona miała już kilka takich zdarzeń. Odwiedziła neurologa, kilku pediatrów, a diagnoza taka, że dziecko jest bardzo wrażliwe na temperaturę i z wiekiem z tego wyrośnie (ale pocieszenie). I właśnie tak jak pisałaś temperatura potrafi dosłownie w ciągu 10 min. wzrosnąć 0 2-3 stopnie.
        Mam nadzieję, że wszelkie badania u Maksia wyjdą prawidłowe. Informuj nas o wszystkim. Pozdrawiam Cię gorąco i ucałuj Maksia. A mężowi pogratuluj opanowania.
        Asia
        • aania79 Re: do Inooshki i o wakacjach 28.04.05, 21:20
          Inooshko droga mój brat miał to sama w dzieciństwie (tylko raz) ale sama
          widziałam i wygląda to przerażajaco.Teraz zdrowy chłopak, student Stosunków
          Międzynarodowych na UW smile.
          Co do wakacji to jest sposób.Wiadomo niania najlepsza, ale są tez minusy takiej
          niani nie ma prywatnośći jakby ktoś chciał sobie np nago po domku pochodzic itd.
          Najlespsze rozwiązanie to wybrać się z kimś (oczywiscie zarezerwowac osobne
          domki czy pokoje).Z kims to mam na mysli jakąs pare z dzieckiem.Dziecko mozna
          uśpic zostawic pod okiem znajomych a samemu z męzem np na wydmy wieczorem.Czy
          kto co woli.Moja siostra byla w tamtym roku w Turcji z dwójka dzieci Wojtus 3
          latka a Hania 7 miesięcy.Wzieli znajomych elektroniczna nianie i bawili się na
          tarasie czy na basenie przed hotelem gdy dzieci spały.Poza tym czasami są takie
          mini żłobki w hotelach gdzie mozna podrzucic dziecko gdy bardzo doskwiera.No
          ale to sa wakacje w hotelach, ale i pod zwykły namiot mozna tak pojechać.Ja
          bylam w tamtym roku nad polskim morzem z Zuzanną przez 2 miesiące!!!I wcale się
          nie umeczylam choc przez wiekszosc czasu bylam bez męza, byla tez wlasnie ze
          mna moja siostra z dziecmi.Cale dnie spedzalysmy na plazy lub w lesie jak bylo
          goraco.Zuzia głownie spała.Czasem ja pilnowalam czasem siostra spiące
          maluchy.Można bylo wtedy pójść popływać itp.
          Reniu pewnie dlatego niemiło wspominasz te wakacje w tamtym roku przez ten
          pokój nad disco smile.
          My w tym roku planujemy pojechac wlasnie z 6 rodzinami z dziecmi.Bedzie wesolo
          no i bedzie ktos do opieki.
          Ja dzis sama w domu z Zuzanna.
          kabr-powodzenia na egzaminie (też mam niedługo )
          • aania79 fotelik na rower 28.04.05, 21:23
            Macie foteliki na rower dla swoich dzieci? Gdzie mozna kupić? Za ile? Polecacie
            coś? Widzialam w necie takie po 400 zł ale to chyba przesada.....
            • asiadeb Re: fotelik na rower 28.04.05, 21:28
              Aniu my już z Olcią jeździliśmy na wycieczki rowerowe w tym roku na takim właśnie foteliku. Kupiliśmy parę lat temu na giełdzie (używany z Niemiec, ale bardzo fajny). Widziałam w TESCO też fajne za ok 60zł.
              Asia
            • mal78 Re: fotelik na rower 28.04.05, 22:09
              czesc Aniu,
              ostatnio robilismy rekonesans fotelikowy. tak naprawde to nie ma roznicy czy
              jest bardzo drogi czy nie . wazne czy bedzie pasowal do roweru. foteliki maja
              rozne sposoby montarzu. do siodelka lub do ramy, na stale lub zdejmowane na
              takiej kostce. sprawdz tez czy po zamontowaniu nie zachaczasz pedalami o nozki
              dziecka. polecam firme hamax .
              pozdrawiam gosia
            • mal78 Re: fotelik na rower 28.04.05, 22:12
              www.hamax.no maja solidne foteliki ,wygodne bo zdejmowane.
    • kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 29.04.05, 00:20
      Na kurniku sa fotki Ingi - zapraszam
      Kasiu trzymam kciuki (to do kabr)
      W kwestii fotelika niestety się nie wypowiem sad

      Pozdrawiam
      • asik_6 Do Inooshki 29.04.05, 00:54
        Inooshka, dopiero przeczytalam co się u Was działo i aż miałam łzy w oczach.
        Boże jak dobrze, że zachowaliście zimną krew w takiej sytuacji. Oby to był
        pierwszy i jedyny raz. Szczerze współczuję takich przejść i myślę o Was
        cieplutko. Dzięki Ci za to, ze tak to opisałas, bo to myślę, dla wszystkich mam
        i tatusiów przestroga. Ja właśnie zastanawiam się teraz jakie niezbędne
        lekarstwa wziąć ze sobą na wyjazd. Jutro idziemy do lekarza, kompletowac
        apteczkę. Jeszcze raz gorące buziaczki dla Was i dla dzielnego Maksia.
        • ainer1 Re: Do Inooshki 29.04.05, 09:37
          Hej,

          Ja dziekuje tez Majjoli - przejrzalam cala strone o ratownictwie ale najpierw
          porobilam sobie wszystkie 5 testow, najpierw 10 prawidlowych odp potem gorzej a
          ja pzreciez i tak mam spore doswiadczenie z samarytanki w harcerstwie. Zaczelam
          czytac "pierwszy rok zycia " te czesc zanaczona - pierwsza pomoc i kazalam
          pzreczytac mojej niani. Niania jest tak jak i ja po kursie pomocy wyniesionym z
          kursu wychowawcy kolonijnego, ale to malo, malo...
          Jak bede pracowac dluzej poza domem to wezme niania z porzadnym kursem pierwszej
          pomocy za soba.

          Co do wakacji to ja bardziej mysle o wyjezdzie na tydzien bez dziecka.
          A jak dwa to dobrym pomyslem sa zlobki pzry hotelowe czy tez nianie.
          Ale jeszcze nie wiem gdzie i kiedy pojedziemy, no ale pojedziemy na pewnosmile
          Nasi znajomi jeszcz enie maja dzieci albo dopiero im sie porodzily, wie cnie
          mammy z kim tak wyjechac.
          Zreszta mamy na tyle oryginalne pomysly wyjazdowe, ze trudno znalezc chetnych i
          jeszcze w tym samym czasiewink

          Piekna pogoda zmykam wiec z kolezanka do Wilanowa,
          milego dnia!
          Renia
          • kaka73 Re: 29.04.05, 09:46
            Cześć dziewczyny ja po szkoleniu.
            Inooshka zmroziła mnie twoja opowieść. Całe szcześscie że dobrze sie skończyło.
            Ja też niewiele wiem na temat udzielania pierwszej pomocy, mąż jest w tym
            znakomity, ale gdybym była sama z dziećmi w domu, to chyba bym spanikowała.

            Ja po wyczerpującym szkoleniu - codziennie do 17, grupa średnio imprezowa.
            Prowadził je szkot, a ze względu na fakt, iz prawie nikt nie móił biegle po
            angielsku - wykłady na temat audytu to siedzielismy całay czas w słuchawkach
            i tłumaczyli nam wszytsko symultanicznie.

            Dzisiaj idę do lekarza - trzymajcie kciuki aby wszystko było ok.
            Oczywiście wyszło mi jakies swiństwo z posiewu szyjki.... i musze brać
            antybiotyki dopochwowo.Ja łapie wszytko co tylko mozna.

            Myf myf ja też mam emmaljungę - słyszałaś moze o takich dostawkach dla 2
            dziecka właśnie do tego wózka, może wiesz gdzie mozna to dostać?

            Dzisiaj po południu po wizycie u lekarza (jadę z moimi dziećmi - mam nadzieję,
            że nie przewrócą gabinetu) jadę do Warszawy na długi weekend do mężusia.

            Pa Karina
            Dziękuję za miłe wpisy dotyczące moich dzieciaczków - nie mam cyfrówki, ale
            postaram sie niedługo dołączyć jakieś moje.
            Karina
            • iwo_72 Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 10:26
              Inooshko - strasznie ci wspolczuje. Ja tez pewnie bym spanikowala, ale
              pierwszej pomocy bym chyba udzielila...na cos sie przydało ratownictwo wodne ;-
              ) Chociaz najtrudniej sie opanowac przy wlasnym dziecku...


              kj74 _ Kasiu DZIEKI jeszcze raz


              A teraz co u nas. Małgos chora była ale juz troche lepiej/ Wzywalismy dwa razy
              karetke, bo zaczynala sie dusic!! Zapalenie krtani to taka dziwna choroba, ze w
              ciagu pol godziny dziecko ze zdrowego robi sie chore i ledwo dyszy!!! Na
              szczescie na dworzu wieczorami jest chlodno, wiec młodą w koc i na dwor zeby
              zchłodzic. Pierwszy raz obyło sie bez szpitala, ale za drugim razem odbylizmy
              podróz do szpitala. Skończyło się na zastrzyku i obserwacji i wr,óciliśmy do
              domu.

              Jak nadrobię zaległości w czytaniu to napiszę wiecej.

              Pa pa....
              • kaka73 Re: do Iwo 29.04.05, 12:28
                Iwona mój Szymek miał takie przypadłości jak był mały. Kilka razy wylądowalismy
                na pogotowiu, za każdym razem dostawał zastrzyk rozluźniajacy i mu
                przechodziło. Skończył sie jak miał ok. 2 lat. Objawy też były takie chrypka i
                za ok. godzinę go zaciskało. Wyjeżdżając na wakację za granice wzięliśmy z sobą
                właśnie ten lek rozluźniający, aby w razie czego szybko go podać - na szczęście
                nie był potrzebny.
                Nie martw się Małgosia z tego wyrośnie.

                A my za 3 tygodnie jedziemy na Węgry na ciepłe wody (nie wiem co z moją
                kąpielą). Ale sie cieszę - nareszcie odpocznę.

                Pa Karina
              • aniczek1 Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 12:37
                Hej Dziewczyny!

                inooshka- straszne to co przezylas! dobrze ze szybko zareagowaliscie z mezem...
                i dobrze ze to opisalas, chociaz musialas przezywac cala sytuacje po raz wtory;
                czy wiadomo co by bylo gdyby nie natychmiastowa reakcja? o drgawkach czytalam
                tylko a przeciez kazdego to moze spotkac (tfu, tfu...oby nie!;oby to byl Wasz
                jedyny i ostatni raz!

                yasmin24- wracaj szybko do zdrowia!..a moze nie musisz smileten sledzik jakos do
                choroby nie pasuje...

                romiszcze- masz podobne wakacyjne dylematy do moich smileglowkowalam na polskim
                morzem ale nie usmiecha mi sie podroz przez cala Polske i pogoda tez niepewna,
                o cenach nie wspomne! Chorwacja brzmi niezle ale ta podroz....chyba ze
                samolotem smilena razie pozostajemy wiec na Beskidach

                kabr4- kiedy wybieracie sie do Ustronia?...my na razie planujemy Brenna w lipcu
                ale do konca jeszcze nie wiem...; jak egzamin?

                kj74- zdrowka duzo dla Malgosi!

                U nas od wczoraj nowy zabek- przyczyna totalnego niewyspania od kilku dni, ale
                juz jest i od razu dosc spory...to chyba na wiosne tak smile
                No i zbieramy sie powoli na urlopik choc prognozy sa deszczowo-chmurzaste. Ale
                co tam? Wazne ze wolne jest i odpoczniemy smileCzego Wam wszystkim zycze w dluuugi
                weekend!

                Pozdrawiam
                Ania i Pati (22.03.2004)



                • kabr4 Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 14:07
                  aniczek1- do Ustronia jedziemy 10 lipca, na tydzień.

                  Co do egzaminu teoretycznego zdałam, 0 błędów. Za tydzień w sobotę mam pierwszą
                  jazdę smile))

                  Bartek dzisiaj kiepsko spał, co raczej mu sie już nie zdaża. Myślę że to
                  kolejne zębisko.smile

                  Przede mną długi weekend, spędze go w domu, ale i tak się ciesze, odpocznę.

                  Wszystkim zycze przyjemności, do "usłyszenia" w środę.

                  Co to jest "kurnik"???, nie było mnie trochę na forum i mam tyły. Dajcie
                  namiary co i jak.
                  PA
                  • aniczek1 Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 14:25
                    kabr4- my tez w lipcu do Brennej smile...chyba ze nam sie odmieni..ale jakby co to
                    do Ustronia mam rzut beretem i jezdzimy tam dosc czesto wiec jest okazja do
                    spotkania smile...i gratuluje egzaminu! reszta tez pojdzie dobrze!

                    Uciekam juz sie pakowac
                    Ania i Pati (22.03.2004)
                    • ankopw Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 16:41
                      w telegraficznym skrocie:
                      aniczek1 - milego weekendu i bezbolesnego zabkowania dla pati
                      iwo_72 - zdrowka dla Malgosi
                      kaka73 - zdrowka i milego weekendu z mezusiem
                      yasmin24 - sledzik...no, no...
                      kabr4 - przespanych nocy dla Ciebie i bezbolesnego wykluwania sie zabka dla
                      Bartusia; gratuluje zdanych testow (ja wczoraj tez zdalam testy i moge jezdzic
                      na tzw. permit byle z kims kto ma prawko)trzymam kciuki za jazde; kurnik to
                      nowe forum, dzielo Gosinego(yasmin24) meza, przewaznie zamieszczamy tam fotki
                      dzieciaczkow (www.kurnicka.com)

                      tyle zapamietalam...

                      Cloud-ac, pisalas w kurniku (przy okazji dziekuje wszystkim za mile slowa pod
                      adresem mojej corci!!!), ze Amelka opalona, no niestety ciagle szukam kremu
                      przeciwslonecznego, jak dotad wszystkie ktore wyprobowalam uczulaja Amelkesad,
                      nawet tez, ktorym smarowalam ja w zeszlym roku(jeszcze ma dobra date waznosci),
                      bez filtrow chemicznych - Nivea
                      moze cos polecicie to mi mama przysle

                      uciekam bo cos za cicho w pokoju obok...
                      • ankopw Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 16:44
                        cloud-ac - zdrowiej, zdrowiej dziewczyno, a nad szufla to ja tez sie nieraz
                        zastanawialam...wink
                      • cloud-ac przepraszam mojego Zazulka 29.04.05, 17:18
                        Napisałam, że gada dużo ale nowych słów nie - poprawiam się, nauczyła się nowych "słów" - np. skacząc na pupie albo bawiąc się w chowanego gada coś takiego "dyrdyrdyrdyrdyr".
                        A szufla do zabawek to chyba każdej z nas by się przydała wink
                        Aniu (ankopw) - ja moim dziewczynom smaruję buzie kremem Bambino www.sklep.nau.pl/produkt.php?id=13, nie uczula przynajmniej moje łobuziarki
                        • yasmin24 marcoweczki 29.04.05, 19:22
                          Badanizrobione, wynikow tak dobrych w zyciu nie mialam, a czuje sie coraz,
                          coraz slabiej i gorzej. Moze to jednak fasolka smile) i nie po bretonsku...
                          A dzis to juz jeste tak padnieta, ze szok.

                          My z mezem tez sie wybieramy na taki podstawowy kurs ratownictwa. Juz wczesniej
                          o tym myslalam, ale to co spotkalo Maksia przekonalo mnie, ze to niezbedne.

                          Aniu, nasza pani dermatolog poleca dla dzieci krem z filrem SVR, na razie
                          jeszcze nie uzywalam, wiec nie wiem jaki jest. Maja taki spacjalny dla dzieci.
                          Podobno dobry jest tez Avene, niestety oba cholerstwa drogie sad(

                          Cloud-az z tym moim "donosicielstwem" to masz racje, ze to nie bylo nic
                          takiego, tylko ja sie tak czuje. A jeszcze kurownik sprawdzil tego kolege no i
                          sie okazalo, ze jest bardzo, bardzo zle i chyba ktos zrobi out. A wyrzuty mnie
                          zjedza, bo mi sie szykuje wtedy awansik.dzis kolege musialam kilka razy
                          opier..., zeby wrocil na ziemie i zajal sie tym czym powinien. Choc to
                          nieladnie tak przelozonemu zwracac uwagi...

                          Dzis zaczynam dluuugasny weekend, az do nastepnego piatku mam wolne. Szkoda, ze
                          maz do pracy idzie i nigdzie sie nie wybierzemy. A dzis i jutro mam zamiar
                          poszalec, bo kumpela przyjezdza, a moj cudowny mezus kupil nam na dzis
                          sheridana smile)

                          Foteczki na kurnik wrzuce pozniej, jak mencizna moja ukochana z pracy wroci, bo
                          mi moj komputer rozkrecil i sprzedaje, a ja bede okupowac jego sprzecik smile)
                          • majjolla Re: marcoweczki 29.04.05, 22:13
                            Yasmin, w zeszłym roku w Avonie przyjęli nowego kolesia, który już w 2 tygodniu
                            zaczął unikać ... pracy. Siedział non stop w internecie - na czatach zazwyczaj.
                            Potem zaczął pisać swoją pracę magisterską. Nie do wiary, koleś wogóle się nie
                            bał. Jak ktoś podchodził to minimalizował worda i luzik. Ja niestety siedziałam
                            obok i scyzoryk mi się w kieszeni otwierał, bo zawalona robotą nie miałam kiedy
                            iść zrobić siku. W końcu ktoś z jego teamu na niego doniósł, bo nie wytrzymał.
                            Skończyło się na upomnieniu i obietnicy poprawy...
                            Renia, co do wakacji to my z mężem wybieramy się nad polskie morze w czerwcu,
                            czyli wtedy kiedy nie będzie tłumów. Mamy nadzieję, że wybiorą się z nami inni
                            znajomi z dziećmi. Jak nie będziecie mieć pomysłu to zapraszamysmile
                            a i bardzo się cieszę, że adres www Ci się przydałsmile

                            A u nas - już myślałam, że Maja zdrowa a tu dzisiaj zaczęła pokasływaćsad
                            Jak jutro się nie polepszy to chyba nici z wyjazdów - jutro mieliśmy jechać na
                            cały dzień do znajomych do Konstancina, a w niedzielę - na wieś.
                            Zobaczymy jutro...
                            • nicole369 Re: marcoweczki 29.04.05, 22:46
                              Czesc, dawno nie pisalam, wiec pare slów...

                              Duzo zdrówka dla Mai i Malgosi(jak sie pisze - Mai czy Maji?) oraz bezbolesnego
                              wykluwania zebolków Bartusiowi i Pati.

                              Cloud-ac i Yasmin - zdrowiejcie równiez szybciutko. Gosia odnioslam wrazenie,
                              ze nie zmartwilaby cie wiadomosc, ze jednak fasolka...Ty tez jestes w gronie
                              starajacych sie?

                              Gosiaa-p, cóz to za refleksje cie ogarnely? Swoja droga szkoda, ze nasze dzieci
                              nie beda mialy takiego dziecinstwa, zamiast piasku w zebach, beda mialy
                              poodbijane opuszki od klawiatur komputerowych...smile

                              Widze, ze wiekszosc z was ma juz plany wakacyjne, a my jak zwykle pojedziemy
                              gdzies w ciemno, chcialabym nad morze, ale raczej zdecydujemy sie blizej - nad
                              jezioro do jakiegos fajnego osrodka.

                              Myslalam, ze bedzie spokój z zebami, a tu po dokladnych ogledzinach okazalo
                              sie, ze górne 4-ki wyszly polowicznie, tzn zewnetrzny brzeg, a na dole juz sa
                              cale . No i znowu nocne porykiwanie i dzisiaj stan podgoraczkowy, a raczej
                              goraczka. Po tych strasznych rewelacjach Inoshki mam dosc goraczki itp. Co do
                              reanimacji, to z racji zawodu jestem w temacie, za to mojemu mezowi przydalby
                              sie kurs, chyba wezme sie za nauczanie podstawowych zasad pierwszej pomocy dla
                              dzieci.

                              Mloda slicznie juz drepcze, ale zeby nie bylo za pieknie, to powiem wam, ze ja
                              mam jakies "inne" dziecko. Wszystkie dzieci lubia chodzic na dworze na nózkach,
                              a moja jakby chodnik mial ugryzc, stoi jak wmurowana i placze. Czasem jak ma
                              dobry humor to pójdzie po gladkiej powierzchni, ale tylko za raczke i bron
                              Boze, ze by zadna dziura nie wyrosla jej przed stopami. Ech, to moje dziewcze!

                              Kiedys pisalyscie o histeriach dzieciaków, a wiec Nicole coraz czesciej sie
                              wscieka o byle co, mam wrazenie, ze to objawy buntu 2-latków. Rzuca sie na
                              ziemie, wygina sie w palak i jedzie do tylu na glowie, az gdzies sie zahaczy, a
                              wrzeszczy jakby ja za skóry obdzierali. Przyznam wam sie, ze czasem mam jej tak
                              dosc, ze az z nerwów rycze razem z nia. A reka jak mnie swedzi..Czuje sie
                              czasem okropnie, jak wyrodna i na dodatek bezsilna matka, która nie potrafi
                              zajac sie dzieckiem. Dobija mnie fakt, ze w zlobku jest jednym z
                              najgrzeczniejszych i najbardziej lubianych przez panie dzieci. A w domu istny w
                              nia wstepuje. Ona po prostu nie lubi byc ze mna, woli sie bawic z obcymi
                              dziecmi.

                              Przepraszam, ze tak nasmecilam, musialam sie troche pozalic, bo mój maz nie
                              rozumie, czemu ciagle jestem rozdrazniona i smutna( czytaj: obrazona na niego).
                              Mam nadzieje, ze Wy mnie zrozumiecie.

                              Przed nami dluo weekend - zycze udanych wyjazdów i rodzinnych spotkan. Pa.

                              PS. Moja babcia wyszla z kryzysu, wlasnie jutro jedziemy do niej. Twarda sztuka
                              z niej!
                        • cloud-ac popłakałam się ze śmiechu :)))) 30.04.05, 18:55
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=23357344&wv.x=1&v=2&s=0
                          Zazul łazi w rajtkach na szelkach (bo gumki za luźne wink) a Sara jak akurat się ubierze, czasem w samych majtkach wink a jak to u was wygląda? ubawiłam się po pachy z tego wątku big_grin
                          • majjolla Re: popłakałam się ze śmiechu :)))) 30.04.05, 23:07
                            dobresmile)
                            ale swoją drogą mają dziewczyny problemy, nie?
                            moja Majka łazi w domu w rajstopkach, ale z kolei opiętych do granic
                            możliwoścismile
    • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 09:47
      Cześć Dziewczyny!

      Ale ja sie cieszę, że już długi weekend! 2 maja mam urlop (zaklepywany co roku-
      mam w pracy pierwszeństwo - z okazji urodzin), tak więc 4 dni wolnego...ach!

      Majjola i Iwo- zdrowotne całuski dla Waszych dziewczynek!!!

      Yasmin- daj znać, czy jesteś "fasolkowa" bo już z ciekawości mnie skręca wink

      Kabr- Gratuluję zdania teorii, daj znać, jak było na pierwszej jeździe!

      Nicole369- nie martw się, Nicolka sprawdza jak bardzo mama ją kocha i na ile
      może sobie pozwolić- stąd te fochy, Kuba też tak ma. Ale szkraby i tak nas
      kochają najmocniej!

      Kuba chodzi coraz lepiej, potrafi przetuptać samodzielnie cały duży pokój ale
      tylko tak od mamy do taty w formie zabawy, bo tak sam od siebie to tylko ze
      dwa - trzy kroczki, dalej woli raczkować, jak się śpieszy smile. A na dworze chce
      tuptać za rączkę i tylko gdy widzi autka smile. On jest automaniakiem! Spacery po
      parku go nudzą, bo nie widzi samochodów! Z okna lubi patrzeć - no zgadnijcie na
      co? A na tramwaj mówi "tete" ...Chyba będzie w drogówce pracował...

      Co do spanka, Kuba śpi średnio od 8.30 do 6.30,a w dzień w sumie 2 godziny-
      coraz częściej jednym ciągiem, coraz rzadziej 2 x 1 godz. Chyba trochę mało?

      No...zmykam do sprzątania sad
      Udanych wypadów weekendowych Wam życzę!
      • baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 09:50
        Dla sprostowania - Kuba śpi od 20.30 do 6.30....hehe..
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 12:48
      Cześć dziewczyny !!

      aania79- niestety nie znam się na fotelikch , także ci nie pomoge .

      cloud_ac - żeby Michałek zasnął , muszę odprawić cały rytuał . Chodzi po łóżku
      a ja leże i mu śpiewam , a w końcu on zmęczony pada .

      nicole369 - mnie też czasami aż ręce świerzbia żeby dla małego przyłożyć , jak
      jest niegrzeczny , ale się opanowuje .Takze nie przejmuj się , nie tylko ty tak
      masz . Co do męża , to mój też nie rozumie że ja mogę być smutna . On od razu
      do mnie gada " czego znowu jesteś zła "? Oczywiście na niego .

      kabr4- gratuluję zdanego egzaminu , jazda na pewno trez Ci pójdzie śpiewajaco !!

      kaka73- jak sie czujesz ? I co Ci powiedział lekarz ? Bo chyba nie pisałaś , a
      jeśli tak to przepraszam ale nie doczytałam . Na Węgrzech na pewno będzie super
      i sobie odpoczniesz .

      Iwo_72- jak Małgosia ? Już lepiej ? Mam nadzieję że tak , ale i tak przesyłamy
      fluidy ***************

      yaśmin24- Gosiu szybko nam zdrowiej , dla Ciebie tez fluidki sobie lecą
      ************************

      majjolla - mam nadzieje że Mai juz przeszedł ten kaszel !!

      A my na urlop wyjezdzamy w czerwcu , bo nie lubimy tłoku . W tym roku jedziemy
      do Gdańska i Kołobrzegu . Mam nadzieję że uda nam się pogoda , bo nie wyobrażam
      sobie siedzenia w domu cały czas.
      To chyba na tyle . Pozdrawiam Edyta
      • kaka73 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 18:00
        Cześć laseczki.
        Ja już po wizycie u lekarza, akuratb przyjechałam do Warszawy.
        Z fasolką na razie wszystko ok - ma już 2,5 cm. Wg usg jestem w 10 tygodniu
        ciąży, termin na 1 grudnia i tego sie trzymamy - chyba że coś się później
        zmieni.Mały ma już rączki i nóżki i dużą główkę - tyle na razie widać. Trochę
        jeszcze mi się odkleja ta kosmówka - ale podobno powinna się wchłonąć.Serducho
        bije mocno.Moja lekarka nie pozwoliła mi zbyt intensywnie żyć - no ale przecież
        wie że mój mąż daleko, ja pracuję dwójka dzieci - mój wózek, który wciagam do
        bagażnika ma chyba 15 kg- muszę sobie sama dać radę.
        Zgodziła się w drodze wyjątku prowadzić mi ciążę - hura jestem jedyna -
        wszystkie inne pacjentki odsyła do znajomych - nawet kartę ciąży wyciągnęła z
        archiwum, bo już z nich nie korzysta - cieszę się, że to ona poprowadzi moją
        kolejną ciążę.
        W pracy jeszcze nie powiedziałam (tylko koleżanka wie), ale będę zmuszona - mam
        w moim zespole dziewczynę przyjetą na okres próbny i nie za bardzo jestem
        zadwolona z niej - ale ze względu na mó stan chyba postaram się aby jej
        przedłużyli na rok umowę, aż ja wróc ę z macierzyńskiego - będzie miała laska
        fuksa. No i muszę powiedzieć mojemu szefowi że jestem w ciąży - ciekawe jak
        zareaguje - niedawno wróciłam a tu znowu ciąża - chyba będę pierwsza z ponad
        200 osobowego zespołu - u nas większośc to ma tylko jedno dziecko.

        Yasmin - ja na samym początku obecnej ciązy fatalnie się czułam, było mi
        niedobrze, ale w życiu nie pomyślałabym, że to ciąża - w poprzedich miałam
        podwyższoną temperaturę, a teraz nie - dziwne. Daj znać czy to fasolka czy nie?

        Dziewczyny życzę wam wypoczynku przez te kilka majowych wolnych dni i spedzenia
        miło czasu we własnym gronie.
        Pa Karina
        • asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 23:27
          Cze Kochane!!!
          Wszystko czytam na bieżąco, ale przepraszam ze tak konkretnie do nikogo nie
          napisze. sad Dzis chyba ostatni dzień netu u siebie, potem do srody może u
          rodzicow, a potem wyjeżdżamy do tatusia smile)))). Trzymajcie za nas kciuki, za
          podróz i w ogóle. Jeszcze nawet nie wiem co spakuję, a tu coraz blizej. Moze
          jeszcze sie odezwę przed wyjazdem (jak dopuszczą mnie do komap smile), a jak
          dojedziemy, to tez w koncu Was odszukam smile)
          I bede walczyła jak lwica o własnego kompa w domku. Bo bez Was??? Nie wyobrazam
          sobie.

          Buziaczki Kochane!!
          Ucałujcie swoje Maluszki
          i wszystkiego dobrego

          Papatki smile))
          • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 08:41
            Najpierw do asi buziaczki dla was kiss do nas tatuś przyjedzie 18 maja i
            poleniuchuje z nami do 28, mało ale dobre i to smile no i my też już za niedługo
            wylot w stronę Angli, już mieszkanka szukamy nawet smile Wiem ,że bardzo się
            cieszysz, bo juz nareszcie będziecie razem tongue_out

            Kaka następny bobasek??!!!! smile)) dopiero dziś doczytałam, to medal za odwagę
            dla ciebie big_grin hahaha żartuję, ale ja teraz to chyba bym się podłamała, kolejny
            rok bez nocek i nerwica chyba by mnie zjadła ahhaha

            Niepamiętam co jeszcze, to tyle narazie smile)

            Aaaaaaaaaa i bardzo dziękuję wam za ciepłe słowa na gg tongue_out
            • inooshka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 11:51
              Nie mam czasu niestety nic innego napisać.

              Tak jak myślałam, Maksio po pobycie w szpitalu złapał rotawirusa.
              Od kilku dni ma biegunkę i wymiotuje. Daję mu dużo pić, bo nic nie chce jeść,
              herbatki, gastrolit i smektę.
              Taki się cieniutki biedulek zrobił No i jest bardzo osłabiony, nawet rozrabiać
              tak jak zwykle nie daje rady.
              Tak mi go szkoda, co za k..się do niego przyczepiło...
              _________________

              • jollyg Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 13:40
                Inooshka, nie zazdroszcze sad. To musialo być straszne, ciesze się, ze już po
                wszystkim i się uspokoiliscie. To koszmarne jak nasze maluchy mogą reagowac na
                temperature. Normalnie czytalam o tym z przerazeniem. Ufff minelo i oby się nie
                powtorzylo już nigdy!!! Jeju wirus rota sad trzymajcie się, niech to pasqdztwo
                szybko zwiewa od Maksia!

                Kalijj wybaw się w tej Lodzi i poukladaj wszystko co jeszcze ma
                niedociagniecia wink grunt to dobry wypoczynek i zabawa – odsapka od
                rzeczywistosci.

                Ankopw, spoko – wiem ze masz duzo na glowie i nawet pisalam ze poczekam az
                bedziesz wolniejsza smile mi się nie pali wink

                Myfmyf, kurs pierwszej pomocy niemowletom przechodzilam, mam nawet jakis
                certyfikat Amerykanskiego Towarzystwa Kardiologicznego... Szkolenie musialam
                odpekac, bo pracowalam jako opiekunka do dzieci smile także wiesz... Kurs
                prowadzil gosciu z Akademii Medycznej w Gdansku, przy instytucie poloznictwa,
                ale kierowane bylysmy z firmy, wiec nie wiem czy sa takie zwykle kursy. Mysle
                ze jak przejdziesz do PCKu to powinni Cie poinformowac, a jak cos, wal do mnie,
                nie mam fantoma, ale wyjasnic mogę smile ew. pokazac na duzej lali. Ja tu się tak
                rozpisalam, a teraz czytam jak dziewczyny wklejaja linki i daja inne pomysly smile

                Yasmin24, zdrowka kobitko hihihi trzymaj się! O widzisz, wyniki jednak OK. Co
                do fasolki... gdy bylam w ciazy, to spalam na chodzaco, tez bylam slaba, a
                morfologia zawsze rewelka – tyle, ze ja na poczatku ciazy schudlam 7kg!!! Daj
                znac czy to fasolka smile

                Iwo_72, zdrowka dla Malgosi!

                Gosiaa_p, sorry ja tez gralam „w noza” i kapslami wyscigi na torach piaskowych.
                I gralismy w tozne takie gry... również wystawalam pod balkonem i
                krzyczalam „mamo jeszcze chwilke” hihihi trzepaki, drzewa... coz po drzewach do
                tej pory latam (uwielbiam to). Także nie jestes stara tongue_out a wszystkie dzieciaki
                tak czy siak bawia się tak samo... jak rodzice naucza smile Mama uczyla mnie
                wyliczanek i skakania „w gume” hihi, krecic hula-hop – wszystkiego takiego
                uczyla mnie moja Mama!!! AAAAA w ogole to ja bylam straszna siostrzyczka
                mlodsza hihihi, moja siostra jak chodzila na randki to ja biegalam wokół nich i
                zrywalam kwiatki, a jej chlopacy dawali mi kase na loda, a jak już zjadlam, to
                znow robilam za krazownik hahaha wink Biedna moja siostra się wsciekala ehhhhh ;-
                )

                Kaka73 – super ze fasolka rosnie smile Tak sobie czasem, podkreslam czasem, mysle
                ze fajnie byloby mieć drugiego bobaska hehehe, no ale jak wiadomo jestem sama i
                sama sobie nie zmajstruje, poza tym w moim przypadku... troche rozumu mi
                przybylo i nie pakuje się w nic niepewnego smile przynajmniej się staram wink

                Na wakacje się z Hania wybieram na drugi koniec Polski w Bieszczady, do 3 super
                lasek wink i jednego jelenia (chyba nie obrazilam?). Mam nadzieje, ze Hania
                jakos zniesie tak dluga podroz... ale jeszcze nie dopracowalam wszystkiego do
                konca, bo nie wiem czy z Gdanska czy od chrzestnego spod Wroclawia będę tam
                jechala.
                Musze się pochwalic – od 3 dni rano Hania robi kupke i siusiu do nocniczka i
                wieczorem to samo smile jestem happy, bo na moje pytanie o siusiu czy kupe kiwa
                lub kreci glowka huraaa – to się pochwalilam wink
                Hania ma już 7 i pol zeba = wszystkie jedynki i dwojki, także cloud_ac chyba po
                jedynkach dwojki wpierw? Kly? Kurcze sama nie wiem już czy 2 czy 3, nie wazne,
                wazne ze sa smile i bielusienkie!!!
                Wczoraj przyjechal Krzysiek przywiozl mi bukiet irysow fioletowych – moich
                ulubionych i pojechalismy do dworku w Parasinie na obiad i pozniej spacerek i
                powrot... milo było smile Nie będę się za bardzo rozpisywac. Za to Sebastian się
                mnie czepia, ale nie umiem mu powiedziec „tak kocham Cie czekam az wrocisz i
                będę na zawsze Twoja” uncertain a on chyba tego ode mnie oczekuje. Bo on chce stalego
                zwiazku – ale mi się az tak nie spieszy... Także znow mam wielki metlik, ale
                jakos będzie wink

                Buziaki!!!

                Dziewczyny podziwiam te, które dobrnely do konca mojego postu.


                Jolka & Hania

                PS. Sorry za czesc wyrazow z polskimi znakami a czesc bez, ale mam w wordzie
                wlaczona autokorekte, bo wszystkiego nie wylaczylam – mniejsza o to.

                Ktos chce babke piaskowa z kakaem? Wlasnie się piecze :-p
                • iwo_72 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 23:01
                  jolka - ja poprosze babkę piaskową!!!!! Gratulacje udanego dnia z Krzyśkiem.

                  kaak73 - zycze udanego odpoczynku na Wegrzech, a co do Małgosi to dostane od
                  swojej znajomej takie czopki, gdyby znow Małgosię wzięły duszności

                  kabr4 - powodzenia na jazdach, a dla dzidziusia zyczymy "spokojnych" zabkow

                  claud_ac - gratulacje za nowe "slowka" u nas powoli ale tez do przodu. Jest
                  kiti = kot, jest koko = kura, tata = tata, nana = Ania, neeee = nie
                  (najczesciej wypowiadane słowo przez Małgosię)

                  ankopow - u nas sprawdzil sie filtr SVR!!!!!!!

                  nicole - pozdrowienia dla babci. A jesli chodzi o histerie to witam w
                  klubie!!!! Malgos czasami wydaje sie nie do opanowania, prezy się, wrzeszczy i
                  np chce isc w inną strone niż ja.... Czasami zastanawiam się co ja mam z nią
                  zrobić, nie reagować???, krzyczeć???? POMOCY!!!!!!

                  asik-6 - oby sie towje podróze udały !!!!!!!!!!!

                  Jesli chodzi o Małgoś to dodam, że na 2 nóżkach chodzi około 80% czasu. Czasami
                  coś jej się poprzestawia i lata na czworakach...... głównie za kotem. W ogródku
                  kocha piaskownicę, natomiast zjezdzalnie omija z daleka!!!

                  I miałam coś jeszcze napisac lae zapomniałąm. Idę spać. DOBRANOC!!! A jutro
                  jedziemy na działke za Serock do moich rodziców!!!!
                  • ola2004 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 23:55
                    Witam,
                    eee tam długi weekend, Tomek ani dnia wolnegosadNawet dziś w pracy...Hanka dzis
                    przeszła samą siebie i zasypiała 50 minutuncertain Poproszę o medal za cierpliwość.
                    Ale nocki i poranki super.
                    Pogoda u nas dziwna jakaś, niby grzeje słonko, a wieje że hej, nawet padało pół
                    godzinki, nie wiem jak ubierać Hanutkę.
                    Hania nauczyła się ostatnio O.K., w jej wydaniu kciukiem i palcem wskazującym,
                    i mówi A.K.smile), i pokazuje jak robi a-a-a, bierze poduszkę i kładzie się na
                    wznak na podłodzesmileMoja córcia już w ogóle zapomniała co to raczkowanie, i
                    przemieszcza się wyłącznie piechotką.
                    Zupki też robię na 2-3 dni.
                    I maj nam się zaczął, hurra! Mój ulubiony miesiąc! W maju urodziła się moja
                    Mama, Tata i Mążsmile A siostra maturę zdaje w tym roku, oj będzie się działo!
                    Przepraszam,że tak chaotycznie, ale jakaś rozkojarzona jestem...
                    inooshka - to przykro,że Maksia dopadł ten wstrętny wirus - trzymajcie się
                    dzielnie, ucałuj chorowitka!
                    asik-6 - walcz o tego neta i dawaj znać co u Was!
                    kaka73 - 2,5 cm ho - ho!Niech się kosmówka wchłania i nie utrudnia!
                    baszaj - taak, w drogówce, chciałabyś, Kubuś to pewnie kierowcą rajdowym
                    zostaniesmile)
                    nicole369 - wybuchy złości Haneczki mnie też wyprowadzają czasem z równowagi,
                    czasem podniosę głos, wkurzę się, a potem myślę - no jak sie mogłam gniewać na
                    małą, toć ona taka słodka i niewinna - ale to dopiero jak jej przejdzie! Ale
                    cóż stając się matkami nie przestajemy być tylko ludźmi, i czasem człowiek
                    wychodzi z siebieuncertain
                    iwo72 - udanego dzionka na działce!
                    Padam dziś, dwa dłuugie spacery, Hania spała w dzień tylko godzinkę w lecie, bo
                    rano się wyspała, i cały dzień szaleństwa,
                    pa
                    Olga i Haneczka - majowe słoneczkosmile
                    • gochagocha Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 10:50
                      Pozdrowionka w majowy weekend

                      Ja dzis ciężko pracuję - najpierw ćwiczyłam, w pracy a co ... Przed chwila
                      skończyłam maniciure, odrobiłam zaległosci netowe - allegrowe w szczególności -
                      a teraz pisze do Was ...

                      Moja dzieciarnia została dzis z babcia a my z Andrzejem do pracy ...

                      yasmin24 - Gosiu, mnie też skręca z ciekawości, fasolka czy nie fasolka ? a co
                      do szefa ... szef powinien wiedzieć o wszystkim - przynajmniej ja mam taki układ

                      kabr4 - Kasiu - gratuluje zdanego egzaminu

                      aaniu79 - fotelik na rower zakupiliśmy swego czasu w makro. Ma wyściółkę pod
                      pupę i plecki (do prania), solidne "stopki" na stópki; nóżki dziecka przypina
                      się aby nie wsadziło ich w szprychy i nie machało nimi podczas jazdy. Jest
                      solidny i Agatka też myślę, że go polubi. A tak wogóle to Andrzejowi podobają
                      się przyczepki rowerowe dla dzieci tylko najtańsza kosztuje ... około 1600 zł
                      hehe

                      iwo72 - mam nadzieje, że Małgosi lepiej

                      nicole369 - dobrze, że babcia wyszła z tego; co do Nicoli z tego co widać ma
                      temperament a Ty nie masz sie czym przejmować - gdyby moja mała zaczęła sie tak
                      zachowywać moja reakcja byłaby pewnie taka sama; przy Mateo też dostaje czasem
                      białej gorączki ale on jest już na tyle duży, że mogę wyjść do innego pokoju i
                      policzyć do 10 zanim powiem albo zrobię coś czego będę żałować ...

                      baszaj - masz urodziny 2 maja ? A wiesz, że ja urodziłam się dzień po Tobie ?
                      Oczywiście zapewne innego roku !!! Wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia
                      i pociechy z małego łobuziaka !!!

                      kaka73 - cieszę się razem z Tobą, że z Twoja fasolką wszystko dobrze !!!
                      Tak trzymaj Karinko

                      asik_6 - nie wiem czego Ci zyczyć ale życzę udanej i spokojnej podróży i ...
                      czekam na Ciebie tutaj !!!

                      inooshka - zdrowia dla Maksia, jeszcze to paskudztwo musiało Go dopaść !!!

                      U nas nic nowego. Mała nadal nie chodzi.

                      Udanego c.d. weekendu majowego
                      • ola2004 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 12:28
                        Hej - u nas słońce dziś, 25 stopni! Nareszcie!
                        baszaj - jesli dobrze zrozumiałam, to dziś masz urodzinki? Więc:
                        - szczęścia,
                        - zdrówka - dla Ciebie i Twojej Rodziny,
                        - spełnienia w pracy,
                        - nieustającej radości z Macierzyństwa,
                        spełnienia najskrytszych marzeń, oraz jawnych planów,
                        - miłych wakacji,
                        ...i tego co najważniejsze...Miłości rzecz jasnasmile))
                        Buziaki dla Cioci Basi od Haneczki!!!

                        gochagocha - mam na osiedlu znajomą, której córcia zaczęła chodzić jak miała 15
                        miesięcy, nie chciała chodzić ani za rączki, chodzik be, po prostu pewnego dnia
                        ruszyła "z kopyta", bez żadnej nauki, przewracania itpsmile Nic się nie martw,
                        Agatka będzie śmigniać prędzej niż się spodziewasz!

                        A tu pustki dziś...tylko Gocha się odezwałasmileWszystkie wyjechałyście? My po
                        spacerku nr 1, ale będzie ich dziś zapewne więcejsmile
                        Buziaki majowe!
                        Olga i Haneczka-słoneczkosmile
                        • gochagocha Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 13:38
                          Olu, no chyba wszystkie na majówkach !!!
                          Dziękuję Ci za słowa pocieszenia. Cały czas pamiętam Jak Twoja Hanusia cudnie
                          chodziła a to było już tak dawno ...

                          Faktycznie pogoda dziś superzasta. Moja mama radzi sobie pysznie co mnie
                          cieszy. Moze częściej zostanie z maluchami bez stresu, że nie poradzi sobie.
                          Chwali Mateusza, że bardzo jej pomaga - pilnuje Agatki, zabawia ...
                          Ja jeszcze godzinka i tez spływam do domku - mój Tata po mnie przyjedzie i to
                          autkiem z klimą, tak dobrze mam. Nie musze czekać na Andrzeja aż skończy pracę
                          (moje autko wypoczywa w garażu ...).

                          Pozdrowionka majowe i do usłyszonka w środę
                          • magdawe Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 13:50
                            Gosiu, Olu,
                            jha tez dzisiaj w pracy, ale w nastroju podobnym do Gosi. Zaraz sobie wybywamsmile
                            Tak samo nadrobilam zaleglosci netowe. smile

                            Basiu - wszystkiego najlepszego!!!!!!! Samych radosnych dni i spelnienia
                            marzen!!!! Duza urodzinowa BUZKA!!!

                            Asiu - trzymajcie sie dzielnie w tym swiecie. Szczesliwej i udanej podrozy i
                            szybko sie tu odzywaj, bo bede na Ciebie czekac. Trzymam kciuki!

                            Wszystkim chorowitkom - duuuuuuuuuuuuzo zdrowkasmile

                            Jagodka zaczyna chodzic coraz lepiej, ale nie specjalnie chetnie. Woli jednak
                            raczkowanie - to zawsze szybciejsmile

                            Milego jutrzejszego wolnego dnia wszystkim!
                            • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 13:55
                              Hej dziewczyny ja tez nie wyjechałam !
                              Basiu wszystkiego najlepszego !!
                              Gosiu dla Ciebie tez bo jutro nie będę miała jak Ci złożyc życzeń !!
                              Inooshka - dla Maksia przekaz buziaki i niech szybko wraca do zdrowia !!
                              A u nas dzisiaj tyle roboty że nie ma kiedy pisać , takze przpraszam bardzo ale
                              muszę kończyc .
                              pozdrawiam Edyta
                              P.s. U nas też śliczna pogoda , a w czwartek jedziemy z mężem po kompa !!!!
                              HUUUUUUUUUUUUUUUUURAAAAAAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!1
    • balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 16:26
      Hej!
      Ja tak na szybko, bez notatek, bo zaraz lecimy na spacereksmile
      My też obecny weekend spędzamy w domku, choć wczoraj wybralismy się na
      wycieczkę na Kaszuby. I opłaciło się-kupiliśmy pyyyyszne pstrągi-wędzone i
      świeże (te świeże, to łowione na naszych oczach). No mówiłę Wam niebo w gębiesmile
      Wróciliśmy umęczeni po całym dniu wrażeń, ale bardzo zadowoleni. Szczególnie
      Matik-widział kury i biegał za nimi co sił w nogach, a do tego jeszcze wiejskie
      Burki, kozy i inne atrakcjesmile
      Dziś z ostaliśmy z Matikiem sami w domku (tata w pracysad), ale też nie
      próżnowaliśmy, wybraliśmy się na długi spacer do Parku Oliwskiego. A na jutro w
      planach ZOO. Tak więc intensywnie wykorzystujemy wolny czas, mimo, że Matik
      cosik zasmarkany (4 idą i od razu podłapał jakąś infekcjęsad), a i pogoda nas
      nie rozpieszcza.

      Chorowitkom dużym i małym ślemy życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Basi i
      Gosi przesyłamy moc urodzinowych uścisków i całuskówkiss***, no i jeszcze
      specjalne uściski dla Kariny i fasolki-trzymajcie się dzielniesmile A Asi i Kini
      szybkiej i bezproblemowej podróży, tylko się szybko tu u nas znów meldujciesmile
      A wszystkim życzymy udanego leniuchowania.

      P.S. Agata-wątek o rajtkach przednismile Ale całkiem niezły jest też ten o
      kaczkach. No i dowiedziałam się, że ze mnie bezguście totalne, bo Matik zimą
      śmigał po domu w rajtkachcrying Ale na przyszłą zimę obiecuję solennie się poprawić
      i odpowiednio zadbać o image mojego pierworodnegowink))
    • jollyg Trójmiejskie Mamy, może jakiś spacer? 03.05.05, 09:43
      Co wy na to? ładnie sie robi, właściwie jest, wiec może macie ochote? Termin i
      czas póki co dowolne, zostawiam Wam do wyboru smile

      Jolka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja