majjolla Do ankopw 21.04.05, 16:20 Hej Rozmawiałam z mamą i powiedziała, że z jej doświadczenia takie wymioty to przeważnie wstęp do jakiejś infekcji wirusowej albo bakteryjnej. Jeśli dojdzie biegunka to może być rotawirus. Zrób KONIECZNIE na cito badanie moczu, bo może to być początek infekcji w drogach moczowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do Balbinki 21.04.05, 21:27 rozwin prosz ewatek bo nie wiem czy gratulowac moge?.... Renia - Odpowiedz Link Zgłoś
ankubek Marzec 2004 cz. 5 21.04.05, 22:05 Cześć dziewczyny Nie nadążam jednak.....a Ty Asiu piszesz, że się nie wyrabiasz, myślę że nie jesteś odosobniona Mamusia Oliwki – współczuję przejść z tymi węzłami, oby to pierwszy i ostatni raz takie przykrości były, szybko wracać do zdrowia! Aniu (anna.kn.), Yasmin, Romiszcze, Inoshka,Majjolla, Cloud – bardzo Wam dziękuję za odzew w sprawie aparatu, pooglądam sobie wszystko , poczytam, uskładam kaskę i koniecznie coś wybiorę. Już zaczynam być ekspertem od aparatów cyfrowych Kasiu (kj) bardzo się cieszę, że ostatecznie nic złego nie stało się Twojemu mężowi, gratuluję spacerków, Inga śliczna na tym filmiku na rynku! Romiszcze – u nas też jest problem ze spłukiwaniem główki w kąpieli, trochę cudujemy, ale mam nadzieję, że to przejdzie naszym dziewczynom. Inoshka – opis z wijcem w lesie mrożący krew w żyłach Yasmin nie wygłupiaj się z tym chorowaniem, walcz jak lwica, a Albertowi duuużo zdrówka i mówimy precz alergiom! Ola2004 – ależ rozgadana ta Twoja córcia! Pięknie! U nas aż tak bogato nie jest, ale bardzo mi się podoba “Agaka” Kasiaromek dobrze, że już wiecie co złego się przytrafiło i że jest już lepiej, z tymi środkami na gorączkę trzeba być bardzo ostrożnym, pamiętacie jak moją Martynę uczulił Ibufen? Miałam wtedy skierowanie do szpitala, tak tragicznie wyglądała. Ankopw współczuję tych wymiotów, niestety też nie mam pojęcia co to może być, daj szybko znać, oby szybko się wyjaśniło Gosia (balbina) ja ciągle na takim przeżytku techniki pracuję, ale jakoś żyję to i Ty wytrzymasz. Zachowanie ludzi z tymi pieskami mnie też doprowadza do szewskiej pasji, u nas na osiedlu wspaniali właściciele czworonogów przekładają! swoich ulubieńców przez ogrodzenie przedszkola i pieseczki sra..ą w ogródku, do którego wychodzą dzieci (m.in. moja agatka) no szlag mnie trafia!! Kali przykre i smutne to co piszesz, może jednak uda się wszystko jakoś naprostować, któraś z dziewczyn już kiedyś pisała, że to bardzo delikatna”materia” i trudno tu coś radzić. Pamiętaj tylko o tym, że to my kobiety mamy być - te mądrzejsze, trzymam kciuki. Gochagocha – jak Mateusz? Oby wieści były dobre! Jutro mam ogląd przez dyrekcję wszystkich moich badań z tego roku, fe nie lubię tego bo ona bardzo lubi się czepiać, zawsze znajdzie coś co jej się nie podoba Znoszę do domu górę papierzysków, padam na nie późnym wieczorkiem, no tyły mam już dokładnie ze wszystkim w domu Na dodatek Martynia kategorycznie odmówiła jedzenia słoikowego i muszę gotować, w związku z tym wstaję jeszcze wcześniej żeby zdążyć coś przygotować przed wyjściem do pracy. Pomysłów mi brakuje bo ona jest strasznie wybredna i je jak mały ptaszek A teraz najważniejsze wydarzenie z ostanich dni – chodzi już po całym mieszkaniu, potrafi podnieść się do pozycji stojącej bez trzymanki – jest cudownym kiwaczkiem chodziaczkiem. Jak się chce bardzo pospieszyć to nadal biega na czworaka, ale teraz to już chyba lada dzień zacznie biegać po "ludzku". Ale mamy radochę. Rozpisałam się jak piernik, jeszcze coś bym poskrobała ale boję się, że popadacie przy czytaniu , papa Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Re: do Balbinki 21.04.05, 22:07 Balbinko, smacznego! Renia! Ta fasolka u Gosi-Balbinki to po bretońsku, jeśli o to chodzi! A my byłyśmy dziś z wizytą u Iwonki (iwonak10) i jej Filipka. Jeśli jeszcze zdążę, zanim padnę (hi, hi) to dołożę zdjątka na zobaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: obiad Gosi i pytanie do Reni 21.04.05, 22:19 o ! po bretońsku ? ) a ja już miałam takie podejrzenia jak Renia )) Temat wózków jest ostatnio ostro męczony a ja mam pytanie do Reni - co to za wózeczek w którym Piotruś jest sfotografowany w Wilanowie ? Ola Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: obiad Gosi i pytanie do Reni 21.04.05, 22:24 Nie wiem gdzie się wkleił mój post , zaginął mi więc powtórzę : Gosiu ja juz tez miałam takie podejrzenia jak Renia a to po bretońsku )) Reniu jak się nazywa wózeczek w którym sfotografowałaś Piotrusia w Wilanowie ? (Pamiętam że Piotruś ma kilka pojazdów ) Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Re: obiad Gosi i pytanie do Reni 21.04.05, 22:48 He, he! Podejrzenia miałam takie same jak Wy (Olu i Reniu), a kto jak kto, ja powinnam od razu załapać tą fasolkę... Ale jak komuś jedno w głowie to od razu reaguje... Ale dziś był czad w Selgrosie. Pojechaliśmy z Małą na zakupy. Wiercioch z niej starszny i nie usiedzi w wózku w miejscu dla dzieci, więc albo łaziła sama po sklepie, albo ją wrzucaliśmy do wózka do środka jak zakupy. Znaleźliśmy taki fajny szafirowy fotelik dzięcięcy ogrodowy, więc jej kupiliśmy. A potem zgłodniała, więc kupiliśmy jej ulubione herbatniki Leibniza. I tu... Posadziliśmy ją w środku w wózku na krzesełku ogrodowym i tak z nami jeździła po całym sklepie zajadając herbatniki ku uciesze wszystkich klientów Selgrosa i pracowników. A ja śmiałam się chyba najgłośniej i najdłużej i żałowałam, że nie wzięłam aparatu. Edytko! Nic się nie martw, ja też mieszkam z rodzicami, cóż, jak się nie ma kaski to niestety ścierpieć trzeba..... Kali! Nie wiem, czy to Ty napisałaś, czy któraś z dziewczyn odpisując na temat Twoich kłopotów z mężem. Ja też tak mam, jak się bardzo pokłócimy, to żałuję, że wzięłam ślub i mocno się zastanawiam, czy dobrze zrobiłam. Mój mąż wieki temu jak zawinił to chodził i przepraszał. Teraz go nie wzrusza, jak sie do niego nie odzywam, a wręcz wykorzystuje to przeciwko mnie, tak jak Twój. Idzie na piwo z kolegami, bo przecież jak sie do niego nie odzywam to mu ani nie zabronię ani nie opieprzę. Ot, i tak naprawia ciężką już sytuację. Powodzenia Kaluś, przetrwaj to. A o kolacji i planowanej rozmowie nie wiedział, więc go dodatkowo nie obarczaj winą. Myślę, że też go sytuacja gnębi i nie spiszey mu się do domu i tej "miłej" atomsfery, więc wolał miło pogawędzić. Ale nie rozgrzeszam go, bo nie cierpię, gdy mój chodzi na piwo. Ja nie chodzę i żyję. Co do Igusiowego nie-jedzenia, to zawsze jak mojej idą zęby, apetyt, który zawsze ma prawie zerowy, to w trakcie ząbkowania ma -10. Oczywiście strajk głodowy nie dotyczy paluszków, ciastek itp. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Balbinka, Myfmyf 21.04.05, 23:34 ja chcialam nawet napisac do Balbinki: po bretonsku czy w brzuszku - ale mysle sobie, jak to nie po bretonsku to bedzie fopa a tak to tlyko ja wyszlam na zbyt do pzrodu - ale kto to wie? Myfmyf - ten duzy oliwkowy wozek na pompowanych kolach to bede comfort, model kart, francuska produkcja. Z tej firmy ale inny ma tez Ania 79. Moj ma skretne pzrednie kola - regulacja w raczce!, regulacje oparcia, pieciopunktowe pasy, daszek, kosz, 13 kg wagi, regulacje resorow w zaleznosci od powierzchni, zdejmowane do auta kola (bardzo latwo - mąż to robi w sekunde), dosc latwi sie nim steruje balansujac na tylnych kolach tylko (np jak wciagam po schodach). Sklep firmowy jest w Poznaniu i stamtad go nam przyslali. Mam go od grudnia, nie mam na co narzekac, no chyba ze torba firmowa do niego nie pasuje Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: papa 22.04.05, 08:21 Cloud-ac - do lekarza ide dopiero za tydzień w piatek, odezwę się jak wrócę. Nie wiem jak moja Karola przeżyje te 4 dni bez mamy, bo jest strasznym mamicyckiem. Nareszcie mamy 3 ząbek. Kali - jesteście jeszcze świeżym chyba małżenstwem,musicie się po prostu dotrzeć. Myslę, że nie ma co sie unosić ambicją, u mnie czasami tak było, że chciałam zawsze postawic na swoim - ale myślę, że lepiej spróbować sie dogadac. Przecież się kochacie, macie slicznego synusia, który potrzebuje obojga rodziców i na pewno wyczuwa wasze złe nastroje. Czasami niektórzy faceci swoje smutki leczą właśnie w alkoholu - tak najłatwiej - to znak że twój mąż na pewno też to przeżywa. Myslę, że wart zrobić pierwszy krok, życie jest tak krótkie, że szkoda je marnować na kłotnie i ciche dni. Ja mam juz 7,5 roku stażu, też były ciche dni,ale to było również na początku małżeństwa - teraz jest super, czego i tobie życze. Pa pa Do zobaczenia za tydzień Karina Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla :((( 22.04.05, 20:37 ja też mam doła, bo jestem chora((( z nosa i oczu mi leci i mam wrażenie że zewsząd inąd też, chociaż nie wiem skąd jeszcze by miało, ale tak się czuję modlę się, żeby Majka nie złapała, ale to chyba nieuniknione, bo cały czas na mnie wisi przez ząb moja mama też chora, więc nie może przyjść do Mai, a teściowa - gdy Arek napomknął, że może by przyszła - powiedziała, że gdzie ona w tę zarazę... ledwo żyję(((( ale komputer przy łóżku Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: Fasolka;) 22.04.05, 09:33 Oczywiście była po bretońsku Objedliśmy się jak bąki Ale wcale to a wcale nie zmartwiłabym się gdyby to była inna fasolka No, ale na takową będę musiała poczekać chyba do przyszłej wiosny. Bardzo jednak dziękuję za zainteresowanie i obiecuję, że jak tylko dowiem się o istnieniu małej fasolki niezwłocznie Szanowne Panie poinformuję Cloud-ac- z tą strażą czy policją to nie tak łatwo, bo muszą delikwenta złapać na gorącym uczynku, no a przecież nie będę wybiegała z domu trzymała dziada za fraki Pozostają mi tylko wrzaski z okna, chyba że wyczaję gdzie ów jegomość mieszka i "upiększę" mu podwórko zawartością matikowej pieluchy... A rym nie jest mój A z tym monitorem nie jest tak źle, da się żyć A będzie jeszcze lepiej, niech no tylko mężuś skonfiguruje drugą piekielną maszynę i będę miała Was "w stereo i w kolorze" I nadrobię zaległości ze zdjęciami No to powyjaśniałam nieporozumienia i idę przygotować Matikowi II śniadanie i lecimy na dwór, choć ziąb znowu u nas niemiłosierny. No, ale słońce świeci, więc żal w domu siedzieć. Miłego dnia, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: Marzec 2004 część V 22.04.05, 11:29 Mamomisiaczka, inooshko, balbino16, cloud_ac, ankubek - dzięki za życzenia i pamięć o Mateo. Mateo ma katar nadal i dziś zaczął kaszleć. Cały czas chodzi do przedszkola i z tego co wiem w przedszkolu kaszlą wszyscy hehe. No więc jego też dopadło. Agatka co gorsza dziś rano pochrapywała w łóżeczku i mam tylko nadzieję, że to nie z powodu kataru ściekającego do gardła. Gosiu (yasmin24) - szkoda Albercika z tymi oczkami. Sama to mam - świąd nie do zniesienia !!! Nie wiem czy będę miała czas zajrzeć przez weekend dlatego życzę choruskom wszystkim - mamom też - zdrowia i miłego wypoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaromek Re: Marzec 2004 część V 22.04.05, 12:02 Czesc Kochane! Ale jestem szczęśliwa!!!! Odebrałam dzisiaj moje wyniki na tarczycę. Są w normie!!!! W tamtym roku wyniki miałam fatalne.Wszystkie. I ogólne i szczegółowe. Nie poddałam się leczeniu, bo nie chciałam brać hormonow przy karmnieniu. A teraz o.k.!!!! Kamień spadł mi z serca! Michałek też w porządku. Ale lekarstwa jeszcze dostaje. Wy też nie chorujcie! Wszystkim życzę dużo zdróweczka! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniczek1 Re: Marzec 2004 część V 22.04.05, 12:41 Hej Dziewczyny! Wszystkim chorujacym- duzo zdrowia i szybkiego wyjscia z chorobska! kasiaromek- dobre wyniki to duzy powod do radosci! a swoja droga w ciazy i przy karmieniu hormony szaleja oj szaleja... Aga(ta)- brawa dla Zazulki! Pati tez juz probuje sama schodzic ale tak co 10 raz glowa na dol...chyba dla przekory! Gosia (balbina16) - bardzo Ci dziekuje za ten link o Graco City Sport- szukalam na innych forach i nic nie znalazlam; nie wiem tylko czy ma podnozek, ze zdjec i opisow wynika ze niestety nie ma... ankubek- brawo dla Martynki! za niedlugo nie bedziesz mogla za nia nadazyc ingga- to musial byc niezly widok!nastepnym razem pobieraj oplaty za reklame Leibnitz'a...i Selgrosa tez! A jak! Mam teraz duzo zamieszania w pracy i w przyszlym tygodniu moge odpasc w pisaniu... Patrycja juz dziennie rano siusia do nocniczka...przy okazji wyszlo ze mamy nocnik z pozytywka Je malo, slini sie niemilosiernie i juz nawet pojawily sie brzydkie krostki na brodzie ale nie widze zeby cos sie wykluwalo. Odmowila jedzenia warzyw co mnie martwi ale nadrabia mieskiem i ziemniaczkami (w koncu tez warzywo). Pozdrawiam i zycze wszystkim udanego cieplego weekendu! Ania i Pati (22.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 12:27 Cześć dziewczyny ! Ja już zakup spacerówki mam za soba . Wczoraj kupilismy dla Michałka taką : www.allegro.pl/show_item.php?item=48907408 Nie jest to wózek firmy Peg Perego , ale sprzedawca w sklepie powiedział, że ten nasz wózek produkuje ta sama firma co Peg Perego . Jest świetna , lekka , skretna i baaardzo mi się podoba . Michałkow chyba też bo chce nią jeżdzic nawet po domu Kasiaromek- super że z Michałkiem i twoja tarczyca juz jest dobrze !! To chyba na tyle . Chciałam sie tylko pochwalic . W wolnej chwili napiszę coś więcej . Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 12:46 mamamisiaczka - gratulujemy wozeczka, kasiaromek - super ze z tarczycą jest OK i michałkoi tez sie polepsza. Jeśli chodzi o balbinową fasoke to ja tez byłam pełna podejrzeń... ale po bretońsku też OK. ainer daj znac jak projekt i jak Monika A my dzisiaj jedziemy do niani Ani. Niania zajmował się anka przez ponad 8 lat, od 2 miesiąca jeje życia do odbierania ze szkoły włącznie!!!!!!! Niestety teraz już nie ma sił na Małgosię, ale na nową nianię też nie nazekamy!!! Pochwalę jeszcze Małgosię że ślicznie zaczęła chodzić i naprawdę super ttupta po domu lub po ogródku!!! Ale mamy dorosłe dzieci!!! Jesli chodzi o spotaknie warszawianek to w ten poniedzialek nie dam rady, bo mam geodetów i architektów na głowie ;-(((( mal78 pytalas gdzie mieszkam - ja przy kuropatwy w Warszawie. Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęc Małgosi!! Pa pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
ankopw Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 13:57 Czesc dzieki za odzew w sprawie amelkowego wymiotowania, niestety, przyczyna dalej pozostaje zagadka, wczoraj byl dzien "bez" a co przyniesie dzisiejszy - zobaczymy, mam nadzieje ze juz bedzie dobrze a jak sytuacja sie powtorzy jade do lekarza i niech robia malej jakies wyniki, koniec "obserwowania"! oki, lece zmienic pieluche bo cos mi tu zajezdza odezwe sie pozniej, milego poczatku weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 19:06 Hehehe ah te chlopy z nimi zle bez nich jeszcze gorzej hahaha Ankopw, skoro jeden dzien byl dobry, to oby reszta byla bez wymiotow i bede sie do Ciebie usmiechac o kosmetyki, bo Seba mi nie przywiezie... Jak juz bedziesz miala luzu troche, czyli z Amelka bedzie OK, to jakbys mogla, to daj znac, czy w poblizu mozesz gdzies kupic i ile i w jakiej walucie mam Ci zwrocic Dla przypomnienia podaje jeszcze raz link www.parfumsdecoeur.com/Products/ProductDescription.asp? ProductLineID=4&ScentID=70 Mam dzis dola hehe wiec wiecej nie pisze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 21:06 właśnie czytam zaległe posty, ale najpierw wysyłam coś specjalnie na poprawę humorku: Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie bylo najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, lezacą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał: - Co tu się dzisiaj działo? Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała: - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam? - Tak - odpowiedział z niechęcią - Więc dziś tego nie zrobiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:19 Jutro przetestuję na moim mężu )) Odpowiedz Link Zgłoś
kali_jj Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:26 oj dziewczynki ja też!!!! tylko mój jutro do pracy nie idzie..... zaraz skrobnę nowego posta.. Odpowiedz Link Zgłoś
mal78 Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:37 moj maz tez zadawal mi takie durne pytania. ale ostatnio przeprosil mnie za to bo przeczytal jakis artykul o tatusiach na urlopach tacierzynskich) ktorzy to dziwili sie ile czasu zajmuja codzienne obowiazki , i ze nie ma sie czasu na nic. hehe Odpowiedz Link Zgłoś
mal78 Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:40 wszystkim mamusia zycze duzo zdrowka i sily ,zdrowych dzieci i usmiechow od bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
mal78 do ainer1 22.04.05, 21:54 specjalnie zainstalowalam gg, i niestety nie przyszlo mi do glowy ze dostane maila szkoda. napisz jakby co. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaa_p Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 22:03 hihih ja to przetestowałam w wesji "soft" i działa )) stosunki na linii mąż- żona zrobiły się poprawne ) hyhyh może dlatego, że teraz co tydzień chop w delegacji ) Bogini ty jesteś Boginią i nic tego nawet "gupi chopek" niezmieni )) 3mam wszystkie palczyska u rak i nożysk za powodzenie w sprawie z A. ) Hmmmm oni jakoś maja awersję do tzw. rozmów inicjowanych przez nas. Zdrówka wszystkim zasmarkanym ) mamulkom i dzidziulkom )) Oczywiście notatek brak przez lenistwo ) Aniczek niestety Graco CS nie ma podnóżka. Chyba też się na niego zdecydyjemy. Na Allegro jest on tańszy o 100 zł w stosunku do sklepu. Gosia ( balbina) mam piesa ale też mnie denerwują tacy właściciele. Idzie z psem a ten zaczyna "sr.." na srodku chodnika a on sie gapi na to zamiast odciągnąc psa na bok. Zaden mój pies niezałatwiał sie w ten sposob. Aha u nas brak apetytu niedotyczy również ciasteczek, krakersów itp. Więcej niepamiętam ) Ide sie myć bo jutro rano ide na "darcie pasów" czyli wosk całościowy i resztę upiększeń a popołudniem na okrągłe urodzinki mojej psiapsółki ) Mam kierowcę więc jutro oblewam 20-te urodzinki razem z nią ) U nas z odstawiania jak narazie nici (( Ssak się zrobił taki, że hej ( Liczę na to, że może się sam odstawi ) Dobrej nocy Wam wszystkim ~~~~~~~~~~ M$M ( Gosia i Matti długodystansowiec) Odpowiedz Link Zgłoś
ola2004 heej 22.04.05, 22:39 Łeb mi peka,więc na krótko. muszę się wyspać, bo jutro weselicho kasiaromek - super,że wyniki ok)) majjolla - a Tobie zdrówka życzę!!! romiszcze - historyjka fajowa Pozdrawiam! Olga i Haneczka Odpowiedz Link Zgłoś
aagnieszka12 Aaaaaaaaaaale długo mnie nie było :P 22.04.05, 22:47 Kochane piszę na szybko, strasznie się czuję (((( trzeci tydzień minął od wyjazdu mojego słoneczka, a ze mną tragedia się dzieje (((( Nawet nie mam czasu pisać do was ((((((((( od wczoraj dół straszliwy (((((((( Hahahahah pisze jak jakiś telegram, w skrócie, ale co mam wam smęcić, sama jestem, wszystko sama muszę Oliwka cały dzień i sprzątanie na okrągło za nią mam już dość!!!! A na dodatek brakuje mi sexu!!!!!!!!!!!!!!!!! O tak bardzo Wymarzłam właśnie na tarasie z okocimkiem o paczką vouge-ów )) chyba wpadnę w nałóg Wiecie codziennie dzwonimy do siebie, piszemy sms-y, maile, rozmawiamy na msn, ale to i tak za mało (((((((( Kończę, bo mieni mi się w oczach hahahaha Odezwę się jeszcze, bo tylko WY mi zostałyście. Bye, bye Miłej nocki i dużo przytulania wam życzę )))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Re: Aaaaaaaaaaale długo mnie nie było :P 22.04.05, 23:00 Agusiu! Kochana! Trzymaj się! I tak jesteś wielka, że się na ten wyjazd męża zgodziłaś i dajesz radę sama z Oliwką! A kiedy mąż wraca lub Ty możesz z córcią do niego wyjechać? Trzymam kciuki! Kasiaromek! Odnośnie Twojego pytania na Martusiowym zobaczcie. Filipek (3 dni młodszy) jest od Martusi 3 kilo cięższy, jest na 95 centylu, a my na 3 lub spadłyśmy pod siatkę. Martusia modelka wygląda OK, ale przy Filipku jak stoją obok siebie wygląda na zabiedzoną sierotkę. Na wysokość nie ma zbyt dużej różnicy. A wszystko dlatego, że Filipek nie gardzi żadnym jedzonkiem, dobre z niego dziecko, a Martusia jeść nie lubi, pomijam słodycze, które jeść by mogła, ale ta niedobra mama (czyli ja stara sie nie dawać, czasami wydziela herbatniki. W ramach dbania o zdrowe ząbki, nie o linię. Na zobaczcie zamieściłam 3 zdjęcia z naszej poprzedniej wizyty u Filipka, troszkę niechronologicznie, ale dopiero dziś mi je Iwonka przysłała. Zdjęcia są całuśne, warto zobaczyć, ale dla Balbinki i Kalutki zakaz oglądania! Kochane, wiecie dlaczego! Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Re: Aaaaaaaaaaale długo mnie nie było :P 22.04.05, 23:02 Olga! Udanej zabawy! Wybaw się za nas wszystkie! Odpowiedz Link Zgłoś
kali_jj Re: Magda (romiszcze) :* 102 :D 22.04.05, 21:38 dziewczynki kochane chciałam wam podziękowac za słowa otuchy.. bardzo są mi one teraz potrzebne.. niestety z A.jeszce nie gadałam bo wciąż pracuje a rano dzis sie jeszcze pożarliśmy bo Igo się wywrócił jak maszerował z butlą z herbatką w paszczy i nie zauważył że włazi na łyżkę do butó i grzmotnął w kanapę.. i ma śliwkę jak ta lala..i że ja tak stoje i nie reaguję ze dziecko się wywraca i odbieram smsa.. (a grzmotnmął nieźle aż zadudniło...) jutro ma wolne i chyba pojedziemy do teśció.. w tym roku byłam raz i gotowi sie na mnie z tego powowdu obrazić.. wiec niech sobie posiedzą z wnukiem.. popołudniu mam nadzieje chwile pogadamy. a wieczorem adam idzie do swojego przyjaciela i mojego zreszta tez.. i tam sobie chłopaki pogadają i żona przyjaciela też się wtrąci.. niestety widzą ze moje racje do adama nieprzemawiaja i chyba postanowili adamowi troche pokazac ze jak jest dziecko to nie tylko adama potrzeby się liczą.. ale przede wszytkim dziecka.. że ja tez się liczę tzn., z Albertem sie umówili juz dawno dawno.. a niech idzie do nich może iść... na razie koncze bo mi z nosa leci.. jak kilku innym mamutkom.. hihi może jeszcze cos skrobnę.. co ja robie tu.... ??? Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Edytko 22.04.05, 21:49 Edytko! Przecież kupiłaś wózek firmy Peg Perego model Pliko P3. Dobry wózeczek i całkiem nowy model. Jedyne co, to nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, że to wersja Classico. W Polsce sprzedawane są tylko wersje completto - z folią przeciwdeszczową i "okryciem" na nóżki, obydwa dodatki dopinane do wózka na zamek błyskawiczny. Więc ceny wózka nie porównuj z nowymi w sklepie, bo "sklepowe" wózki w Polsce są bardziej doposażone. Wersje jak Twoja - classico są dostępne na ebayu i za granicą. Ziornę jeszcze ile dałaś, czy zrobiłaś biznes. Pozdrawiam i gratuluję udanego zakupu. Graco nijak się ma do Twojej nowej bryki! Kaluś! Proszę się grzecznie dogadać z mężulem i pogodzić! A przed nami imprezki... Jutro urodziny mojego bratanka i chrześniaka. W maju komunia w rodzinie i chrzest, mój mąż będzie chrzestnym. Chyba mnie wykończą finansowo, a ja dziś jeszcze zaszalałam i kupiłam mojej Bartki, trzecie zresztą... Pomysł brania kasy za przedstawienie w Selgrosie przedni, następnym razem skorzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Re: Edytko 22.04.05, 21:50 Edytko! Źle zrozumiałam... Myślałam, że dajesz link do Allegro, bo ten właśnie wózeczek kupiłaś... To co wreszcie masz????? Odpowiedz Link Zgłoś
romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 22.04.05, 22:03 No i przebrnęłam przez posty. Cieszę się, że mój poprzedni post Wam się spodobał kasiaromek, to witaj w gronie złośników ... mam nadzieję, że z czasem nasze dzieci z tego wyrosną. Cieszę się, że już po gorączce i wszystko dobrze. Super, że Twoje wyniki w porządku, bardzo się cieszę. cloud-ac, to może się skuszę na to ciasto Gratulacje dla Zazulki samodzielnego schodzenia z kanapy, a guzy na glowie niestety nie raz jeszcze będą. U nas ostatnio zawsze jakiś jest. Jeden nie zdąży do końca zejść już się pojawia następny. aniczek1, asik_6, mal78, ankubek, dzięki za odpowiedź w sprawie mycia główki, widzę że nie tylko ja mam taki problem. Iwona, zdrówka dla całej rodzinki. Zazdroszczę tej kosmetyczki, też bym poszła się odprężyć. asiadeb, ja sobie tak radzę, że jak nie zawsze mam wszystko poprasowane, posprzątane to po prostu to olewam, wolę spędzić czas z dzieckiem, a i tak mam wyrzuty sumienia, że ją zostawiam idąc do pracy. asik_6, nie mam pojęcia co do PIT-ów, bo ja się nie rozliczałam sama. Nic się nie przejmuj jakąs panią ze sklepu i jej zabobonami. Olga, Hania mówi bardzo dużo, jestem pod wrażeniem. Moja Ola mówi: mama (oczywiście), tata, baba, daj, am, papap, robi pssssss i piszczy jak ją coś cieszy. kaka73, mam nadzieje, że odpoczniesz na szkoleniu, a napewno minie Ci bardzo szybko, cieszę się że etap mdłości już minął, to nic przyjemnego. Gratulacje 3 zębolka aniczek, gratulujemy siusiania do nocniczka też bym już chciała gochagocha, mam nadzieję że Mateuszek i Agatka się nie rozchorują, ale napewno Mateo z wizyty u dziadków i pieska by się ucieszył. kali_jj, bardzo współczuję, widzę że wszystko zwaliło się na raz. Myślę o Tobie dużo i ciepło, życzę cierpliwości. ankopw, przykro mi, ale nie mam pojęcia co to może być, dlaczego Amelka tak wymiotuje. Ja bym się udała szybko do dobrego lekarza. Pisz co się dzieje. magdawe, życzonka dla Jagódki żeby katarek szybko przedzedł. inooshka, myślę że każde dziecko przechodzi w swoim rozwoju jakieś etapy i napewno wyrośnie z bicia zabawkami po głowie. yasmin24, dzięki że powtórzyłaś przepis na budyń. Mnie też się przyda ankubek, mam nadzieję, że w pracy poszło dobrze. Duże buziaki dla Martynki za samodzielne tutptanie po całym mieszkaniu Co do slynnej już fasolki to też miałam takie podejrzenia Inga, już sobie wybrażam te zakupy i Martusię w wózku na krzesełku ogrodowym mamamisaczka, gratuluję zakupu, mam nadzieję, że będzie Ci dobrze służył. majjola, trzymam kciuki żeby Maja się nie zaraziła. Ja też mam pozatykany nos i boli mnie gardło, mam nadzieję, że przez weekend się wykuruję. Szkoda, że pogoda się schrzaniła, bo bym jutro spędziłą dużo czasu na spacerkach, a tak nie wiem. Życzę Wam spokojnego weekendu, buziaki Magda i Olusia Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 01:36 romiszcze - super historyjka , dałam do przeczytania mężowi , chociaż nigdy mnie tak nie pyta Ale ten opis stanu mieszkanie nieraz przypomina moje w okolicy 18.00 , kiedy dzieci sa chore i muszę wszystkich naraz niańczyć Reniu - dziękuję za szczegóły dotyczące wózka . Jest śliczny . Ja szukam czegoś lżejszego bo jeden ciężki już mam - Emmaljungę . Ona to jest na prawde wielka - ponad 15 kg ale siedzenie rozłożone na płasko ma 90 cm Oprócz tego mam Chicco London - 5,5 kg ale tej parsolki nie lubie bo się głupio składa, nie można zablokować kół jak jest złożona, więc sie przewraca i do tego oparcie jest takie cienkie jak w leżaku, nie jest miękkie No i te małe kółeczka , tez ich nie lubię . Mam duży bagaznik i wolałabym solidne większe i resorowane kółka . Może któraś z Was coś mi poradzi ? Nie jestem na bieżąco z nowosciami wśród spacerówek Mam jeszcze wózek bliźniaczy jedno za drugim ale uzywam go tylko jak muszę , bo cięzko się pcha dwóch chłopów Biorę go głównie na zakupy- inaczej gonie Mikusia z wózkiem z Tymkiem albo Miki się pokłada na ziemi i udaje zmęczonego ) oraz na długie marsze gdzie wiem ze Mikołaj wymięknie po godzinie . Kasiu- my braliśmy slub w sierpniu 1997 Gosia (Balbina) - katar na wykończeniu Może poniedziałek lub środa ? Ankopow - mam nadzieję ze to wirus który minie bez śladu . Mój Tymek wymiotował po jajku . wkrótce po zjedzeniu . Ale teraz już nie , to było dawno . Olga gratulacje dla gadułki . Mój Tymciu mówi rózne dziwne rzeczy ( nie ma jak rodzeństwo ) - mówi np jak robi dinozaur ( napisać sie nie da , ale wierzcie , straaasznie ) Mówi też ... up i down ) Nie uczymy go jezyków ale upodobał sobie w jednej zabawce podnoszenie i opuszczanie okna , a ona tak gada , więc on też papa Ola Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 01:39 romiszcze - super historyjka , dałam do przeczytania mężowi , chociaż nigdy mnie tak nie pyta Ale ten opis stanu mieszkanie nieraz przypomina moje w okolicy 18.00 , kiedy dzieci sa chore i muszę wszystkich naraz niańczyć Reniu - dziękuję za szczegóły dotyczące wózka . Jest śliczny . Ja szukam czegoś lżejszego bo jeden ciężki już mam - Emmaljungę . Ona to jest na prawde wielka - ponad 15 kg ale siedzenie rozłożone na płasko ma 90 cm Oprócz tego mam Chicco London - 5,5 kg ale tej parsolki nie lubie bo się głupio składa, nie można zablokować kół jak jest złożona, więc sie przewraca i do tego oparcie jest takie cienkie jak w leżaku, nie jest miękkie No i te małe kółeczka , tez ich nie lubię . Mam duży bagaznik i wolałabym solidne większe i resorowane kółka . Może któraś z Was coś mi poradzi ? Nie jestem na bieżąco z nowosciami wśród spacerówek Mam jeszcze wózek bliźniaczy jedno za drugim ale uzywam go tylko jak muszę , bo cięzko się pcha dwóch chłopów Biorę go głównie na zakupy- inaczej gonie Mikusia z wózkiem z Tymkiem albo Miki się pokłada na ziemi i udaje zmęczonego ) oraz na długie marsze gdzie wiem ze Mikołaj wymięknie po godzinie . Kasiu- my braliśmy slub w sierpniu 1997 Gosia (Balbina) - katar na wykończeniu Może poniedziałek lub środa ? Ankopow - mam nadzieję ze to wirus który minie bez śladu . Mój Tymek wymiotował po jajku . wkrótce po zjedzeniu . Ale teraz już nie , to było dawno . Olga gratulacje dla gadułki . Mój Tymciu mówi rózne dziwne rzeczy ( nie ma jak rodzeństwo ) - mówi np jak robi dinozaur ( napisać sie nie da , ale wierzcie , straaasznie ) Mówi też ... up i down ) Nie uczymy go jezyków ale upodobał sobie w jednej zabawce podnoszenie i opuszczanie okna , a ona tak gada , więc on też papa Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 08:59 Cześć dziewczyny !! majjolla Odpowiedz Link Zgłoś
aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 09:34 Chyba macie rację, ze u "nas" jest jak w domku, po napisaniu postu lepiej mi, bo wiem, że mam jeszcze was )) Więc tak, mamy zamiar się przenieść do Angli, chociaż mieliśmy taki zamiar dopiero jak Oliwka by miała dwa latka, ale teraz to wolałabym już tam być z tatusiem, bo strasznie mi źleeeeee. Co do opisów na gg hahahaha czasem mam dziwne, ale zawsze są prawdziwe Idę się myć, ubierać, i pozbierać Dzięki, ze jesteście dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
ankubek Re: aagnieszka 23.04.05, 10:03 trzymaj się Agnieszko, ja byłam sama z Agatką tylko przez 3 miesiące, a wspominam to jako bardzo długi, samotny okres, dlatego doskonale Cię rozumiem. szkoda, że często w tym codziennym życiu nie potrafimy docenić bliskości i bycia razem ze swoją "połową". Odpowiedz Link Zgłoś
asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 23.04.05, 13:50 Romiszcze - opowiastka fajowa )), ale się uśmiałam. Mój domek też czasem tak wygląda, ale mążnie wraca i nie pyta hihi. Więc w koncu samemu trzeba to posprzątac. U nas mamy awersję do mycia, nie tylko główki. SZok! Aagnieszka12 - my juz jestesmy bez siebie (z mezusiem) przez 8 m-cy. Strasznie dług, z przewrwą na swięta. mysle o Was ciepło!!!3maj się Kochana, choc wiem ze Ci ciezko. uciekam, bo tajfun przechodzi po pokoju... Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Warszawianki! Pomocy! 23.04.05, 11:45 Cześć! Dziewczyny z Warszawy zorientowane w poszukiwaniu opiekunki do dzidzi- mam prośbę o podanie namiarów na agencje niań albo na jakieś sprawdzone a być może wolne od końcówki maja opiekunki. Otóż moja przyjaciółka dostała nagłą propozycję pracy w W-wie, a że jej mąż już tam pracuje byliby razem, więc zdecydowali się tam przenieść. Mają mieszkać na Ochocie. Aha, jakie są mniej wiecej stawki za godzinę w W-wie? Dzięki z góry za pomoc! Majjola Romiszcze i Kali- duuużo zdrówka! Pozytywne zdrowotne fluidy przesyłam**********! Kasiaromek- super że wyniki masz w porządku! Aniczek- jak wybory wózka? Mamamisiaczka- faajny wózeczek, daj znać jak się spisuje! Iwo- ale Małgosia wyrosła! Niezła z niej pannica! Romiszcze- no niezłe to było, mój chłop uśmiał się z tego i poszedł myć podłogę ... Gosiaa_p- jak Ty znosisz ten wosk? Ja bym umarłą ze strachu, ja tam wolę kremik, ewentualnie depilator elektryczny, no a czasem golenie... Olga- udanej zabawy! Wytańcz się za nas! Aagnieszka- trzymaj sie! Dobrze że forum Ci pomaga (chyba jak każdej z nas). Czas szybko leci! Za niedługo będziecie razem... Ingga- my też imprezujemy- dziś urodziny mojej siostry, a jutro jedziemy do ciotki i wujka od mężusia w odwiedziny. Magdawe- życzymy, żeby Jagódka szybko się wykurowała! Co do gadania- Kuba od jakiegoś czasu gada chyba po chińsku! Przestał mówić mama, tata, itp. co już miał opanowane, a nawija tak, że nie wiemy o co mu chodzi....A gada całkiem sporo... Idę pomóc temu mojemu chłopowi w sprzataniu... Udanego weekendowania! PS. Jeszce raz proszę o odzew w sprawie niań! To dla mojej psiapsiółki baaardzo ważne! Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla Re: Warszawianki! Pomocy! 23.04.05, 12:27 Basiu, ja niestety żadnej wolnej niani nie znam, ale niech spróbuje poszukać w serwisie www.niania.pl - jest tam dużo ogłoszeń niań z referencjami. Wiem, że to nie to samo co polecona niania, ale jak już nie ma wyjścia... 2 moje koleżanki mają stamtąd opiekunki i są b.zadowolone. Stawki miesięczne w Wawie to od 6 do 10 zł/godzina. Im lepsza niania tym droższa. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Warszawianki! Pomocy! 23.04.05, 18:58 hej, Baszaj - ja raczej spotykam sie ze stawka 9zl/h, a jak na miesiac to ok 1200-1400 zl. Dziewczyny, dzis zarobilam swoje pierwsze pieniadze od czasu etatu Zrobilam multimedialna prezentacje i 3 panom sie podobala Teraz tylko szlif w poniedzialek a dzis i jutro zasluzony wypoczynek. Mezulo polecial daleko na kurs, a wiec pytam czy ktos nie idzie jutro na jakies spacerek zebysmy sami z Piterkiem nie siedzieli w domu? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Kto idzie dzis na spacerek do Łazien, Wilan, Pows 24.04.05, 11:53 hej, kto dzis idzie na spacerek do Łazienke, Wilanowa albo Powsina? Chetnie sie tez wybierzemy! Renia z Piotrusiem Odpowiedz Link Zgłoś
kali_jj Re: Kto idzie dzis na spacerek do Łazien, Wilan, 24.04.05, 13:02 Renia... ja z achęcią bym się z Wami przeszła.. ale niestety ciut daleko mamy... ale może next time??? u nas piekna pogoda, choć obojgu z noska troche leci na spacerku było super! sprawa z mężem nie pbgadana bo wczoraj byliśmy 3/4 dnia u teśció a potem adam poszedł na spacer z małym a potem wieczoreki m poleciał do przyjaciela swojego (a męża mojej psiapsióły) na męskie pogaduchy i przy okazji Ci znajomi mieli z nim pogadać o nas.. choc wcale o to nie prosiłam, ale widzą że ja nie mam siły przekonania u adama..i chcą dla nas jak najlepiej. dobra ide przygotować cosik na obaidek.. ja pewnie ryż z jajem a adam dostał wczoraj od mamy udko z kurczaka.. (ja nic..) i zrobię mu to udo z czymś.. pozdrawaimy i miłego niedzielnego spacerkowania dla wszystkich!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Kto idzie dzis na spacerek do Łazien, Wilan, 24.04.05, 14:47 hej, ja wiem Kali, ja to nie do Ciebie pzreciez.. ale zycze aby Ci sie poukladalo z A i I. Nie wiem tylko czy 3cia strona to dobry pomysl - jako wsparcie w trepanacji glowy lubego? Moze. Trzymam kciuki. Ingga - nie no, ja tu staje w obronie Graco - mam go zamiast nosidla i jako takowy jest super i nie dam zlego slowa powiedziec Agnieszka12 - palenie i picie, nonono. Ja teraz mam solo tydzien z malym, ale postanowilam wziac nianie i wyjsc wieczorem na dobra kolacje, i zadbac o siebie przed weselem mego brata (30/04). W zaleznosci od zasobow czasowo-pienieznych manicure, pedicure, wlosy itp - to na pewno troche poprawi humor i nastroi mnie pozytywnie do mego dziecka. A z mego doswiadczenia - moja mama zostala na ponad rok z trojka dzieci sama: ja mialam wtedy 11 lat, moj brat 9 a najmlodszy nie caly rok. Alez byla dzielna! Ale zawsze podreslala, zesmy jej z Krzysiem duzo pomagali - wlasnie od 11tego zycia ja co tydzien mylam podloge w calym mieszkaniu, a Krzysiu wszystko odkurzal. A Piotrus pamietam jeszcze musial byc w rozworkach. Dobrze, ze mozesz wyjechac z (za) mężem. Ja bym pojechala. R Odpowiedz Link Zgłoś
asiadeb marcówki 24.04.05, 16:32 Ola2004 jestem pod wrażeniem jak dużo Hania już mówi. Olcia na razie parę słówek, ale najśmieszniejsza jest gdy okazuje chęć jedzenia lub picia - mlaska wtedy przezabawnie. I na Kamila mówi „adat”. Mal78 u nas też mycie główki zawsze kończy się płaczem, ale u nas to chyba rodzinne, bo Kamil też długo płakał przy myciu głowy. Kali trzymam kciuki za Was. Myślę, ze większość małżeństw przechodzi takie kryzysy. U nas był 5 lat temu i było nie ciekawie, wynikało to z innego zapatrywania się na życie rodzinne. Na szczęście mamy to już za sobą i teraz to prawie sielanka. Mam nadzieję, ze i u Was będzie podobnie. Agnieszka12 cieszę się że doceniasz naszą małą wspólnotę . Fajnie, ze tak bardzo za sobą tęsknicie. Nie zrozum mnie źle ale to to świadczy o Waszej wielkiej miłości. A my wczoraj wieczorem z mężusiem wybraliśmy się sami na małe co nie co. Byliśmy w knajpce na piwku i pysznej sałatce. Dzieciaki podrzuciliśmy dziadkom. Oj potrzebny był taki odsresowujący wieczór, potrzebny. A dziś wybraliśmy się całą rodzinką na przejażdżkę rowerową po lesie. Olcia z zaciekawieniem oglądała biedronkę wędrujacą po jej paluszkach. Ale marnie skończyła biedroneczka… Pozdrawiam a wszystkim chorującym i smarkającym zyczę duzo zdrówka. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
asiadeb Re: marcówki 24.04.05, 16:51 Dziewczyny dostałam fajnie zredagowany e-mail z Pampersa o dyscyplinie dziecka, jak któraś z Was chce to przeslę (za dużo aby tutaj wkleić). I mam pytanie, czy Wasze dzieciaczki też tak trudno zasypiają? Kiedyś Olcia szybko zasypiała, a teraz nawet jak jest bardzo spiąca to rzuca się z boku na bok i wstaje. Jednym słowem kombinuje co by zrobić aby nie spać. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 24.04.05, 20:45 Cześć Dziewczyny! Agnieszka, bardzo mi przykro, że tak przeżywasz rozstanie z mężem, przesyłam Ci moc cieplutkich pozdrowień. Inga, zdjęcia śliczne, a te całuski bardzo słodkie Edyta, Basia, Asia, dzięki za życzenia zdrowia, chociaż jest już lepiej napewno się przydadzą Renia, gratuluję udanej prezentacji i samodzielnie zarobionych pieniążków, super Asia, poproszę ten e-mail z pampersa, chętnie poczytam. cloud, nie miałam wcześniej czasu, więc dopiero teraz ciasto czekaoladowe w piekarniuku, bardzo jestem ciekawa efektów My dzisiaj znowu u znajomch na działce, ale dzisiaj Ola bawiła się jakoś tak kulturalniej i wróciła do domu czystsza Pomijając że wygląda jak przykład "przemocy w rodzinie". Cała głowa poobijana, nosek podrapany, ciekawa jestem co jutro powie Niania. Przy niej zrobił się kiedyś tylko jeden guzek a przy nas już całe czoło. Oki, uciekam jeszcze poprasować i do spania. Miłego przyszłego tygodnia pozdrowionka Magda i Olusia Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 24.04.05, 21:17 hej Weszłam sobie ci ja dzisiaj na forum dzieckoinfo i trafiłam na post o tym jak jedna dziewczyna kupiła kamerę bezprzewodową umieszczoną bodajże w zegarze i oglądała co robią kolejne zatrudniane przez nią opiekunki. Jedna z nich np. zamiast wycierać buzię dziecku - oblizywała własnym językiem)) fe!!! koszmar Mama, zanim trafiła na właściwą nianię odwaliła 3, dzięki tej kamerce. Odpowiedz Link Zgłoś
ola2004 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 24.04.05, 22:29 Hej! Dzięki za życzenia miłej zabawy na weselu - spełniły się! Było świetnie! Wytańczyłam się, pogadałam z ludźmi, a było duzo dobrych znajomych Hanka była z nami przez godzinkę, była pod wrażeniem! Później u Babci i Dziadka - grzeczniutka jak aniołek, spanko, kąpiel - zero problemu!!! Z Tomkiem wybawiliśmy się, i teraz niby zmęczeni, ale z nowymi siłammi, wiecie o co chodzi)) Ja krótko, bo idziemy szybko odsypiać. asiadeb - Hanka to samo z zasypianiem, kiedyś padała przy mleczku, a teraz się wierci, wstaje, opowiada, śmieje się, drapie ścianę (brr), staram się,żeby była już śpiąca bardzo, wtedy pada szybko, ale zazwyczaj cuduje:0 Trzymajcie się Dziewczyny - łagodnego przejścia w tygodniowy rytm! Pa! Olga i Haneczka - moje szczęście słodkie Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaa_p Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 24.04.05, 22:31 No mój Matti tez tak czasem kombinuje jak Olcia przed spaniem ) dosłownie tańce, hulanki i swawola )) Basiu to nie takie straszne )) Najgorszy był pierwszy raz Teraz są słabsze i idzie ino furt ( robię nawet głęboko bikini )) Chodzę do koleżanki a robi tak dobrze ,że nawet do cesarki miałam eleancko zrobione ) Agnieszka12 fajnie, że tak wam dobrze razem ) Miło czytac mi,że jeszcze są szczęśliwi małżonkowie )) Lecę bo ktoś ryczy ) ~~~~~~~~~~ M$M Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: Do inggi-PILNE!!! 25.04.05, 09:34 Jeśli dobrze pamiętam, to Ty masz PP Atlantico. Napisz mi proszę ile on waży, jak się sprawuje i czy jeździłaś nim po śniegu. Pozdrawiam, Gosia P.S. Jeśli któraś z Was coś wie o tym wózku, to też bardzo proszę o info. Odpowiedz Link Zgłoś
aniczek1 Poweekendowo 25.04.05, 12:47 Cześć Dziewczyny! romiszcze- bardzo dobra opowiastka! I szybkiego wyzdrowienia ! mamamisiaczka- niech tez ząbek wyjdzie szybko i bezboleśnie! Baszaj- mówią że z chińskiego dość łatwo przechodzi się na polski Renia (ainer1) –brawo za prezentację! A czego dotyczyła? Asiadeb- takie wieczorki są potrzebne i to bardzo...też mi się marzy ale kto przygarnie naszego łobuzka? Dziadkom nie mam już serca podrzucać... gosiaa_p- pooglądałam sobie Graco City Sport w sklepie i nie zdecydowałam się jednak- brak podnóżka to jedno ale okazało się że on jest bardzo wąski w porównaniu z innymi wózkami - co mnie zaskoczyło... Jeśli chodzi o zakup wózka- stanęło na czymś na „T...” (dziwna nazwa) Renolux’a – dla mnie najważniejsza była waga (niecałe 5 kg wg producenta, sama jeszcze nie ważyłam ale w porównaniu z moim dotychczasowym 10 kilogramowym kolosem to różnica znaczna) i możliwość wnoszenia złożonego po schodach (ma specjalny uchwyt), jest podnóżek, szerokie siedzisko i oparcie do leżenia, no i wszedł do mojego małego bagażnika Cena – jak Graco City Przeglądałam co się dało na internecie ale najlepiej samemu wybrać się do sklepu i pooglądać. Pytanie dla mam alergików - coś się Patrycji porobiło na dłoniach- czerwone krostki i czerwona sucha skóra- widać szczególnie wieczorem, co to może być? Czy tak może się objawić pokarmowa? Nie jadła nic nowego... Pozdrawiam Ania i Pati (22.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 14:31 Cześć laseczki!!! dziękuję za rocznicowe życzenia (nadrobiliśmy po powrocie Romka ) i za słowa otuchy po wypadku. Na was zawsze można liczyć. Chciałam zameldować, że żyję, bo jakoś dawno tu nie byłam. To Romek miał urodziny, to byłąm parę dni w Rudach u rodziców itd. Co do starań (też dziękuję za życzenia) to w końcu po prawien 2 m-cach dostałam @ i teraz już działamy (relację będę zdawała na bieżąco ) Czytałam bardzo szybko posty i nie zrobiłam notatek i nie wiem co chciałam napisać Kali Ty mężem się nie przejmuj, wiesz przecież, że kobiety są z Wenus a oni z Marsa Karolince od Kariny gratulujemy kolejnego ząbka. Na temp. u Ingi stosowałam efferalgan 0,8, panadol w syropie i paracetamol w czopkach (chyba nic nie pomieszałam). No i muszę kończyć, bo mała się budzi. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 20:53 Cześć Dziewczyny! Ola, strasznie z tymi niankami, dobrze że moja jest taka dobra dla Olusi, to jednak wielkie szczęście. Olga, świetnie że się wybawiłaś Kasia, bardzo się cieszę, że już wszystkie Twoje troski poszły sobie daleko i że znowu jesteś wesoła i pełna optymizmu, cały czas trzymam kciuki za starania. Dziekuję za życzenia zdrowia, bardzo się przydadzą, bo dalej walczę z przeziębieniem, ale napewno mi się uda Do pracy niestety muszę chodzić, bo mam dużo rzeczy do zrobienia, a poza tym szkoda mi urlopu albo kasy za chorobowe. Dzisiaj z tej okazji niestety nie poszłam na areobik, a mieliśmy w pracy imieniny Marka, więc się objadłam słodości a co! Mieliśmy jechać ze znajomymi nad Morze, ale po dłuższej naradzie stwierdziliśmy, że jednak nie jedziemy. Złożyło się na to parę rzeczy, po pierwsze praktycznie wszystko jest już pozajmowane tam gdzie chcieliśmy jechać, po drugie zastanawialiśmy się z Romkiem czy to w ogóle ma sens z nimi jechać, bo ich córka (o miesiąc młodsza od Oli) niezbyt dobrze dostosowuje się do zmian i nie wiem, czy to by byl wypoczynek czy męczarnia. Ostatnio jak bylismy u nich i dziewczynki ładnie się bawiły Ola zapiszczała z wrażenia, bo tak reaguje jak coś ją bardzo zachwyci lub ucieszy. Na co córeczka moich znajomych wpadła w histerię. Potem je uspokoiłyśmy, bo moja Ola też zaczeła płakać, ale sytuacja się powtórzła. Byłam trochę zdziwiona, bo tamta dziewczynka tak strasznie wystraszyła się pisku Oli, że aż zanosiła się płaczem. Chyba długo jeszcze nie będą się ze sobą normalnie bawiły. Powiedzcie mi, co na ten temat myślicie? Czy to moja Oleńka jest za bardzo rozkrzyczana, czy ich córeczka jest bardzo bojaźliwa, bo już sama nie wiem co mam na ten temat myśleć. życzę Wam spokojnego wieczora i nocki pozdrowionka Magda i Olusia Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 21:19 Romiszcze! Jak byłyśmy z Martuchą u Filipka, piszczeli od czasu do czasu oboje i coś tam po swojemu. Żadne z nich się nie bało ani nie wpadało w histerię, zachowywali się normalnie. Balbinko! Dobrze pamiętasz. To najlepszy wózek świata, mówię to ja, wielki krytykant wszystkiego, zawsze szukający dziury w całym. )))) Złego słowa o Atlantusiu nie powiem. Waży coś koło 8, 9 kilo, ale najważniejsze, że jest super wyważony i możesz go serio prowadzić jednym palcem i nie czujesz ciężaru. Na krawężnik wjeżdża się leciutko. Można się tylko przyczepić do amortyzacji, tzn. jak jest nawierzchnia pt. "kocie łby" to trochę trzęsie... ale cóż.... na kocie łby to chyba tylko pompowane koła, a pompowane koła = nieskrętne koła + ciężki wózek. W zimie było tak - w mieście bez problemu, ale w miejscach wogóle nieodśnieżonych, gdzie były zaspy bywało różnie - śnieg wchodził między podwójne kółka, mniejsze odcinki dało się przejechać, ale na długie nieodśnieżone trasy nie polecam. Z tym że nie znam wózka-czółgu dobrego na wysoki śnieg. Pozdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 21:34 Dzięki Ingga Poszukujemy na gwałt wózka, bo wczoraj nam w naszym czołgu (Divverze 4XL) pękła w dwóch miejscach rama Oczywiście stało się to parę dni po upływie terminu gwarancji Bedziemy jeszcze dzwonić do Implasta i próbować coś wykombinować, ale coś to czarno widzę... No i tak sobie przeglądaliśmy te wszystkie spacerówki i doszliśmy do wniosku, że chyba kupimy jakiś tańszy (np. Graco), to przynajmniej jak się zepsuje nie będzie go żal wyrzucić. A zła jestem na tego Drivera, że hej! A żeby jeszcze było weselej, to wczoraj przylutowałam głową w kant biurka i chodzę sobie z guzem na nosie, tuż przy oku (dziś to już go prawie wcale nie widać, ale wczoraj to wyglądałam jak po jakiejś walce bokserskiej) Także niedzielę mieliśmy milusią... Kończę już i więcej Wam już dziś nie smęcę. Chorowitkom zdrowia, a wszystkim spokojnej nocki, Gosia-kraksiara Odpowiedz Link Zgłoś
ankubek Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 21:44 Hej Romiszcze z tym pytaniem o bojaźliwość bądź "rozbrykanie " dzieciaków to nie jest prosta sprawa. Faktycznie jest tak, że niektóre dzieci są bardziej bojaźliwe i wrażliwe, to kwestia temperamentu i po części wychowania. Trudno jednak oczekiwać żeby dzieci w takim wieku jak nasze razem się bawiły, taki moment to za jakieś 1,5 roku do 2 lat, na obecnym etapie to jest zabawa obok siebie a nie ze sobą. A na wczasach rzecz jasna, że trzeba odpocząć, a nie stresować się, że Oleńka będzie "straszyć" koleżankę My też chcielibyśmy jechać nad morze, ale jeszcze nic nie zaklepaliśmy, czy faktycznie już nic ciekawego nie znajdziemy? Mój piątkowy dzień w pracy był całkiem dobry, dostałam same pozytywne "papiery", tzn. sprawozdanie z awansu ocenione b. dobrze i hospitacja też do przodu. chwalę się, bo to było dla mnie bardzo ważne, kosztowało mnie dużo pracy i wysiłku. Wczoraj uczyłam Agatę jeździć na rowerze, zgodnie z Twoimi Gosiu wskazówkami i było super w porównaniu z ubiegłym rokiem, moja córcia chyba dojrzała do jazdy.Myślę, że za kilka dni wyruszymy na wycieczkę po okolicy. Jestem z niej dumna. Martynka już wspaniale radzi sobie z chodzeniem, wędruje po całym mieszkaniu. Nadal kiepsko je, śpi też niezbyt dobrze, jutro idę na szczepienie i ważenie i cały ogląd to zdam Wam relację. Kj - czekam na te sprawozdania Reniu gratuluję prezentacji! Fajnie, że możesz robić coś co sprawia Ci satysfakcję. Ola miło, że się wybawiliście, trochę zazdoszczę , podobnie jak Tobie Asiu (asiadeb), bo o samotnym wyjściu z mężem nie mam nawet co marzyć. Aniczek te czerwone rączki to może być uczulenie, ale zwróć uwagę czy Mała nie bierze rączek do buzi, czasami od takiego ciągłego "wylizywania" też się tak robi. Martyna ma niestety podobne objawy uczuleniowe. Dziewczyny czy zawsze dajecie dzieciom zupy gotowane w tym samym dniu? Mam wielką wątpliwość czy mogę dawać z poprzedniego dnia? Proszę podpowiedzcie! Nie mogę sobie poradzić z tym gotowaniem przed pracą, więc Tyśka musiałaby jeść obiad w porze podwieczorku. Notatek nie robiłam więc dzisiaj bardzo okrojone odpowiedzi, przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
asiadeb Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 25.04.05, 21:24 Romiszcze myślę, ze ani Twoja Olusia nie jest zbyt głośna - moja też potrafi nieźle krzyczeć "rozmawiając" z nami, ani tamta dziewczynka zbyt bojaźliwa - Olcia dziś się wystraszyła gdy Grzesio głośniej coś powiedział. Wydaje mi się, że wokół naszych dzieci dużo się dzieje i więcej rozumieją a ich układ nerwowy nie jest jeszcze wystarczająco rozwinięty i dlatego tak reagują. A mój Kamil pyta mnie dzisiaj "mamusiu dlaczego na przystanku narysowana jest cipka zatkana korkiem?" I bądź tu człowieku mądry i odpowiedz na tak zaskakujące pytania Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ankubek Apel 25.04.05, 22:15 Asiadeb - cóż za wnikliwość i spostrzegawczość u Kamila , ciekawa jestem jak wybrnęłaś?, hi,hi. Dziewczyny właśnie wracam z Gosinego Kurnika, mam prośbę, piszcie kiedy zamieszczacie nowe fotki, bo trochę czasu zajmuje obejrzenie, a nie zawsze pamiętam, które już widziałam, a których jeszcze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Re: Apel 25.04.05, 22:26 Anetko! Ja gotuję zupę na dwa, czasem trzy dni i moje dziecię jeszcze żyje. Balbinko! Wybór należy do Ciebie. Mój wózek był dwa razy na gwarancji..... w naprawie, chociaż te wózki się nie psują. Hi, hi! Mój mąż "przejechał" wózek samochodem i naprawili nam w ramach gwarancji. Poszukaj sobie opinii na temat Atlantico na "zobaczcie" - same pozytywy. Jeśli wolałabyś wydać mniej kaski to weź używany Atlantico niż tani bylejaki. Tylko patrz dokładnie, bo wózki z różnych lat się różnią, np. te starsze mają dzieloną budkę, a nowsze budkę w jednej całości i "okienko". Nie daj się zrobić! A takie najstarsze modele nosiły nazwę "Amico" lub tak jak obecnie fotelik samochodowy-kołyska "Primo Viaggio". Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 jutro w Lazienkach - pamietacie? 26.04.05, 00:02 Jutro mamy spotkanie, wlasnie skonczylam szlif pracy i sie melduje, a ze mna Yasmin i mam nadzieje Ania 79 i Monjar Proponujemy tak 13sta, pod Chopinem. Anetko - ja tez gotuje na 2 dni czasem, ale jakbym chodzila do pracy to pewnie by niania gotowala i tyle ale by bylo milo nie gotowac, chociaz czasme to az mi sie chce - teraz nie gotowalam 4 dni no i skora malego gorsza o wiele, o kupach nie wspomne... a tu jutro pokaz pieknosci i jak my wypadniemy? hehehhe Ja mam z PegPerego Converce a moj kolega Atlantico i zadowolony jest. Graco uzywam od ponad pol roku i ok. Jolly - trzymam kciuki za srode. Yasmin - za zdrowko. No i mam nadzieje, ze jutro poznam nowe Mamy Renia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 DZIS w Łazienkach - pamietacie? 26.04.05, 00:04 post mi wskoczyl na nast dzien mam na mysli WTOREK jako dzien zbiorki dziecieco-mamowy, zapowiadalysmy go od tygodnia, wiec sie prosze nie wykrecac!! Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 Łażienki-wykręcanie :)) i inne! 26.04.05, 08:11 Witajcie najpierw wykręcam się z Łażienek- nie będziemy gdyż po pierwsze przyjeżdża dziadek do wnusia a po drugie, może i padać nie będzie,ale ogólnie zimno dziś w Wawie!!Co do wózków, to naprawdę jakiegoś pecha miałaś Balbina z tym Driverem ja mam baby dreams sunny jak narazie jest ok,ale prawdą jest ,że w śniegu nie za bardzo sobie radzi jak już dziewczyny pisały.Asiadeb naprawdę to pytanie zaskakujące,ciekawe co odpowiedziałaś??Aha jeszcze chciałam napisać,że my planujemy wyjazd na morze do Gdyni więc pewnie spotkam tam jakąś mamusię (Gosia_p,myfmyf,czy któraś jeszcze bo nie pamiętam??)Romiszcze może jednak pojedziecie też, dzieci szybko się zmieniają sama nie wiem jak Adrianek zareaguje na zmianę otoczenia)U nas wszystko ok!Synek zdrowy łobuzuje i odmawia jedzenia gotowanych rzeczy tylko zjada obiadki słoiczkowe nie wiem jak Go przekonać do normalnego jedzenia,może sam wyrośnie??Pozdrawiamy !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ankubek Re: Łażienki-wykręcanie :)) i inne! 26.04.05, 09:33 Po wizycie u lekarza, spokojnie możemy dołączyć do najdrobniejszych marowiątek - waga 8270. W związku z tym dostała Martyna skierowanie na morfologię i badanie moczu, fe jak ja tego nie lubię. Dziewczyny czy udawało Wam się złapać ten poranny mocz? Nie bardzo wiem jak się do tego zabrać? Martynia zaszczepiona Priorixem - darmocha u nas w przychodni; była taka dzielna, że aż nie mogłam uwierzyć, jeden mały płaczuś i już zadowolona. Za 6 tygodni idziemy na szczepienie Hib, u nas 45 zł, ciekawa jestem czy w całej Polsce jest taki sam cennik? Ponieważ to szczepienie będzie już po roku to czeka nas tylko jedna dawka. Reniu u nas skóra też znacznie lepsza od czasu gdy sama gotuję, tylko czasami gdy z czymś zaszalejemy, np. lane kluseczki i pulpeciki - co dało nam nadmiar żółtka, to jest tragedia. Wczoraj posmarowałam cieniutko nieszczęsnym Cutivejtem bo Mycha rozdrapała sobie uszy i już nie mogłam na to patrzeć. U nas pada, ze spacerkowania nici. Zaraz zbieram się do pracy, może zdąrzę jeszcze kawusię wyżłopać, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do Ankubka i nie tylko 26.04.05, 10:05 Hej, Ankubku - te badania to ze wzgledu TYLKO na wage? Bo moj maly na 10 centylu wagowo czyli 9 350 gr chyba (ponad 25 centyl wzrostowo) i to ja marudze w pzrychodni a Panie mowia ze pzreciez nie dosc ze zdrowy, to radosny, ma apetyt, biega i od miesiecy nie mial nawet kataru. Chyba dla dziewczynki kg mniej niz u chlopca to podobny centyl? to skad te badania? Zaniepokoilas mnie troche to sie tak dopytuje Ja mam dzis w pelni wolny dzien nareszcie, wiec i tak pojde z malym na spacer bo ostatnio tylko na chwilke wychodzilismy (czyli 1 h) albo wcale bo pracowalam a sama jestem w domu wiec nie mial go kto wyspacerowac. Yasmin reflektujesz? Masz chyba tylko dzis dzien wolny, prawda? Zapomnialam o tym wczesniej napisac chyba, ze w eDziecko kwietniowym jest bilet do kina i chyba jutro go wykorzystamy sobie: jutro leci "tlumaczka" z Nicole Kidman, a wiec cos ambitniejszego. Przekazalam moj 1% ba Rodzic Po Ludzku - widze, ze maja w planach utworzyc dom narodzin, moze bedzie mile miejsce i w Warszawie bez utraty majatku? Mam nadzieje, ze sie do tego przyczynie i sama skorzystac zdaze Zrobie sobie chyba w czwartek wychodne na pzryjenosci bez Bromby, bo jzu sie czuje zmeczona. Moj maz jest od 19-20 w domu, ale wynosi wszystkie smieci (trzeba zniesc z 4tego pietra, obejsc budynek i otworzyc kluczem 2 furtki), naprawia mi wszystko o co zdaze i nei zdaze popraosic(wczoraj piekarnik o malo nas nie zadymil), zajmuje sie Bromba, czasem robi kolazje a w weekendy i snaidanie, a tak... Egh Renia Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaa_p do monjar6 26.04.05, 20:46 i jeszcze Ania czyli zuziowa_mama, Jolka - nasz podlotek , Gosia czyli balbina16 czekamy tylko daj znac najlepiej na maila kiedy będziesz i jakies namiaty ) Moje dzidzi też je 2-3 dniowe zupki nawet pasteryzuje je ) ~~~~~~~~~~ M$M Odpowiedz Link Zgłoś
ankubek Re:zupki 26.04.05, 21:16 Dzięki Wam moge dawać obiady Martyni bez wyrzutów sumienia, bardzo dziękuję za odzew! Reniu pediatra stwierdziła, że skoro Mała jeszcze nigdy nie miała robionych badań to warto wszystko sprawdzić, żeby czegoś nie przegapić. Ja sobie myślę, że to nawet dobrze bo będę spokojniejsza, nie sądzę aby była jeszcze jakaś dodatkowa przyczyna tych badań, szczerze mówiąc nie sprawdziłam jak Martyna wypada w siatce centylowej. Z tego co piszesz u Piotrusia wygląda wszystko dobrze, więc chyba nie masz się czym martwić, tym bardziej, że on ma apetyt, moja mycha niestety bardzo wybredna. Dzisiaj zrobiłam jej jajecznicę z jaj przpiórczych i bardzo jej smakowała. Zrobiłam na parze, a wy jak robicie? Asik6 wcale Ci się nie dziwię, że stres Cię dopadł, ale najważniejsze, że "wszystkie drogi"prowadzą Was teraz do taty i to napewno doda Ci skrzydeł i siły, trzymam kciuki za Ciebie i Kinię. Kali oby już było dobrze i jeszcze lepiej! Od jutra zaczynam długachne szkolenie, ale mam nadzieję, że dużo się nauczę: Jak radzić sobie z agresją słowną i fizyczną? prowadzi psychoterapeuta o dobrej sławie, no cóż zobaczymy. Dobrej nocy, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re:zupki 26.04.05, 21:27 Anetko jajeczniczkę smażę Ingusia na bardzo małej ilości masła. Najczęściej mam jajka ze wsi od babci, ale daję też sklepowe. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaa_p Re:zupki 26.04.05, 21:29 Ankopw moj Matti spi podobnie jak Amelka ) Dzisiaj w pracy kongo takie miałam, że w pewnym momencie mialam ochote usiaść i ryczec albo wyć Mój kurownik ma od dziś nowa ksywkę " kierownik z Biedronki" ) ogólnie palant do potegi n-tej. HihI jak byłam na rozmowie u szefa pracowni o podwyżkę upsss regulacje płacową ( bo wg niego podwyżek u nas już długo niema) to moja wizyta skończyła sie tym, że facio dosłownie wyciągnął mnie z pokoju a w trakcie rozmowy bał ni sie w oczy spojrzeć bo ma jego odpowiedzi na moje pytania miałam argumenty ( mocne i poważne) nie do pobicia a na korytarzu to mu sie dosłownie u nos rozesmiałam ) I miej tu kobieto motywacje do pracy ( Karolcia a niemówiłam, że Bogini może dużo?! )) Idę pod prysznic sie wypluskać i przytule sie do mego "padłego" dzieciaczka ) ~~~~~~~~~~ M$M Odpowiedz Link Zgłoś
asiadeb Re:zupki 26.04.05, 21:59 Anetko ja też gotuję na 2 dni. Zresztą Olcia je już prawie wszystko to, co my, więc coraz rzadziej gotuję jej osobno, ale lubi np. zupkę na kaszy mannej. Jak nie robiłaś Martynce to polecam, może i jej zasmakuje? I oczywiście gratuluję świetnego wyniku z pracy. Sama dobrze wiesz ile Cię to kosztowało trudu a ja i tak wiedziałam, że na pewno Ci się uda, bo zdolne i mądre dziewczę z Ciebie Kali cieszę się, ze z A. już się zaczęło układać, mam nadzieję,że tak już dobrze będzie cały czas. A planów jeszcze żadnych nie mamy na długi weekend. Asik szczęśliwej podróży, myślę, że Kinia będzie grzeczna, bo przecież jedzie do taty. Czy tam będziesz miała dostęp do internetu, czyli do nas? Ankpow Olcia śpi albo 2x (o 10.00 i 15.00 po ok. 1,5 godz.) ale wtedy zasypia ok. 22.00 ,ale wolę gdy śpi 1x (ok. 12.00) i wtedy mi pada wieczorem o 20.00 A co odpowiedziałam Kamilkowi? Stwierdziłam, że muszę to zobaczyć, więc podczas spacerku przeszliśmy się na ten przystanek. I po obejrzeniu owego rysunku odpowiedziałam: to nie jest cipka z korkiem tylko pisiorek i jajka. Dzięki Bogu ta odpowiedź usatysfakcjonowała mojego synka. Ale masz Kasiu rację, ze ta historyjka jest zabawna i zarazem mało śmieszna. O braku kultury tych, co malują takie świństwa mówić nie będę. Ale wychować małego wrażliwego człowieka a zarazem odpornego na chamstwo tego świata to nie lada sztuka. Teraz u mojego Kamila dużą rolą odgrywa grupa rówieśnicza a trzeba przyznać, że różne są tam dzieci, więc cierpliwości mi trzeba tonami. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 10:05 Już mi trochę przeszła złość na tego Drivera. Ale mętlik z tymi spacerówkami nadal mam w łebku ogromniasty Chciałabym się obudzić pewnego dnia i żeby w domku stał taki wózek, który wystarczy Matikowi już do końca jeżdżenia. Żeby był dla niego wygodny, no i żeby nie zepsuł się tuż po zakończeniu gwarancji. A jak już Matik wyrośnie z wozu, to niech się psuje. Następnemu Bombiczkowi kupię pancerną Emaljungę i będzie git. No, a wracając do wyboru to chyba jednak będzie Graco Ultima Plus, choć te Atlantico cały czas mnie kusi (tylko cena bleeeee). Ale zobaczymy, bo na Graco musimy i tak czekać do końca tygodnia, więc może nam się jeszcze odmieni. Ingga, pierwsza naprawa była u Was z powodu przejechania wózka, a druga dlaczego? Poza tym to u nas nic ciekawego nie słychać, no może poza "chińszczyzną" Matika-gada jak najęty. Buzia mu się prawia wcale nie zamyka, a niech no dorwie jakąś książeczkę, to czyta, czyta, czyta... Nie robiłam ostatnio notatek, ale mi się przypomniało, że Aneta pytała o gotowanie. Otóż ja praktycznie zawsze gotuję Matikowi na 2 dni, a czasem nawet na 3. Tylko od razu po ugotowaniu wstawiam garnek do zimnej wody, studzę i do lodówy. Jak dotąd nigdy mu jeszcze nic nie zaszkodziło. monjar- ja co prawda nie z Gdyni, ale jeśli będziesz miała ochotę się spotkać, to i z Gdańska do Gdyni dojadę Idę na kawusię, a potem lecimy z Matikiem na spacerek (a właściwie na polowanie, bo w lodówce zamieszkało nam echo). Miłego dnia, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 10:34 Ankubek - jak gotuję niuni, to wstawiam do lodówki i też mam na drugi dzionek. Magda dzięki za zdjęcia Kasiu dzięki za filmiki, tylko otworzę je chyba dopiero u rodziców, bo mężuś jak był to coś mi pokasował i chyba nie zdążył naprawić i nie mogłam wczoraj otworzyć buuu Na wózkach nadal się nie znam, hihi bo będę kupować dopiero u tatusia. A to już niedługo ..... No i właśnie powoli włącza mi się nerw maksymalny, bo w następną środę w nocy wyjeżdzamy. Cały czas biegam, coś załatwiam, no i myślę co tu wziąć bo za dużo nie mogę, tylko 20 kg. Podróż będziemy mieli 3-etapową: samochód do W-wy, pociąg do Krakowa i samolot do Manchesteru. Ciekawe jak to KInia zniesie. No i dziś w nocy jeszcze była gorączka. Chyba na ząbki. To tyle na rzie, uciekam do mojego Skarbka. Miłego dzionka. Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 11:33 no i Maja się zaraziła niestety - ale na razie jakoś spokojnie to przechodzi; stan podgorączkowy i lekki katar, a ja już prawie zdrowa - dzięki za fluidy) muszę się pochwalić; moja kochana Majunia też bardzo dużo mówi, naśladuje wyrazy, np; doda (woda), dedo (drzewo), bajo (jajo) itd. i pięknie mówi jak ma na imię - bez zniekształcania, moje cudo pozdrawiam wszystkie choraski i życzę szybkiego powrotu do zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
kali_jj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 13:12 cześc dziewczyny jakiś czas nie pisałam, ale w sumie nie mam o czym.. widzę, że nas dziś sporo na gg, pewnie brzydka pogoda u Was, a u nas o dziwo całkiem nieźle, pochmurnie ale nie pada. co do mnie i A.to po wizycie u tych przyjaciół.. (Renia, to nie tak, że ja ich o to poprosiłam, ale wiedziałam, że jak pójdzie do nich to oni będą z nim na ten tamat rozmawiali- ja z nimi wczesniej gadałam o tym co u nas i wiedziałam, że tak właśnie będą chcieli zrobić jesli będzie okazja do spotkania z A.) jest chyba lepiej.. tzn.adam jest taki milutki, przytulaśny (do wczoraj wieczorem, bo wieczorem zaczął smarkać kichać prychać, i kaszleć...) sam z siebie rano wstawał od niedzieli żeby małego nakarmić.. nawet zmywa po sobie wieczorem - nie rano (rannego zmywania z wczoraj po prostu niecierpię..) .. zobaczymy jak długo... i czy jakieś trwalsze i konkretniejsze te zmiany będą.. czy zmieni się to, o co nam ostatnio kłótnie najczęściej wychodziły- tzn. szczerość i szacunek.. poza tym.. wczoraj Adamowi numer wykręciłam... troche się na mnie zezłościł.. ale śmiesznie było... rano się obudziałam spojrzałam na zegarek a tam ósma z minutami więc mówię Adamowi, że trzeba wstawać bo ósma a za 40 minut on musi wyjśc do pracy.. a w domu pieczywa nie ma. Więc wstał i poszedł. Trochę mnie zdziwiło, że o ósmej Igi jeszcze śpi..ale po nocym niespaniu miał prawo- pomyślałam. Adam wraca z bułkami i hihihi pyta sie mnie czy wiem która godzina? Ósma -prawie dziewiąta. I w tym momencie patrzę na zegarek a tam 6,38.. upssssssssss.. musiał czekać aż piekarnię u nas otworzą... bardzo się podobno zdziwił jak poszedł tam, ciągnie za drzwi a tu zamknięte, hihi.. pani też się uśmiała z nas.. no co .. na elektronicznym wyświetlaczu w wideo to rano jak się ma oczka zaspane to czasem takie dziwne te cyferki się wyświetlają.... a poza tym, co?Adam oczek nie ma, hihii.. popołudniu poszłam jeszcze do piekarni po bułkę tartą ale się pani z nas śmiała, hihihi.. ranne ptaszki!!! no to tyle chyba. notatek nie robiłam ale powiem Wam że Wasze dzieciakczki bardzo dużo gadają.. Igi mówi:tata, Adam i zaczął teraz mama.. chodzi coraz lepiej...wczoraj uganiałam się za nim po urzędzie pracy... kochanym dzieciaczkom zdrówka zyczę, chorującym mamusiom też i gratulujemy nowych umiejśętnosci!!! ps.dziewczyny a co planujecie na długi majowy weekend???? Odpowiedz Link Zgłoś
ingga Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 16:06 Balbinko! Pierwsza naprawa zaraz po "przejechaniu" - jedno z podójnych kółek było wygięte jak jasna cholera - więc to zgłosiliśmy i naprawili. Potem jeździłam i okazało się, że dodatkowo wózeczek jest wahnięty na "tylnej nodze", przez co tylne prawe podwójne kółka strasznie się starły w stosunku do reszty. Wymienili więć w s z y s t k i e tylne kóka 0 nie tylko te dwa starte - całe cztery!!!!! żeby były ładne i równie niezużyte, hi hi! I tą tylną "nogę", żeby wózeczek był równy. No hicior, mówię Ci!!!! Kalutka! Baaardzo się cieszę na "ocieplenie" na linii Karolcia-Adam. Asik! Trzymam kciuki za udaną podróż! Odpowiedz Link Zgłoś
ankopw Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 16:10 Ja tez dawno nie pisalam ale sie jakos nie skladalo... Kali - dobrze ze juz u Was lepiej, tak trzymac u nas tez nic sie za bardzo nie dzieje, Amelka trzyma bez przerwy paluchy w buzi, wykluwa sie 6 zabek (prawa gorna dwojka) ale (tfu, tfu) nie marudzi za bardzo. Wymioty ustapily, mam nadzieje ze juz nie wroca, odstawilam chleb i jest dobrze, nie wiem czy to tylko zbieg okolicznosci czy to on byl winowajca, byc moze brala za duze kesy i jej podraznialo przelyk...kto to wie, za jakis czas znowu dam jej chleba do jedzenia to zobaczymy... Z tego co piszecie to wasze dzieciaczki duzo mowia, moja Amelka tez duzo mowi ale...po chinsku sa takie dni ze buzia jej sie nie zamyka; ze slow "rozumialnych" mowi mama (jak sie czegos wystraszy albo uderzy to biegnie do mie i wola maaaaaaaaaamaaaaaaaaaaaaaa), na tate "tati", na kotka "koek", na dziewczynke w ksiazeczce "dzicia", na pieska (gdziekolwiek by nie byl) "la, lal" (przez l jak lawka), i jeszcze bez przerwy "ti to?" - co to? na wszystko dookola; jak jak przed spaniem robie jaj znak krzyza to mowi "ame" i sklada raczki Nie robilam notatek wiec nie napisze nic do nikogo (przepraszam bardzo), mam nadzieje, ze mi wybaczycie. aha, Kasia (kj74) - dzieki za zdjecia i filmik z Ingusia, sliczna jest i slodka jak cukierek, zreszta wszystkie "nasze" dzieciaczki takie sa!!! I jeszcze male pytanko na koniec, jak to jest u Was ze spaniem w dzien, ile razy i jak dlugo spia Wasze dzieciaczki? Amelka spi raz albo 2, zalezy o ktorej rano sie obudzi, jak wstanie kolo 8 to spi raz w okolicach 1 (2 godziny z haczykiem) a jak wstanie kolo 6.30 to spi raz kolo 10 i drugi raz kolo 3 (po mniej wiecej godzinie - poltorej); a wieczorem spac chodzi o 8. Napiszcie jak to wyglada u Was. Koncze bo trzeba troszke posprzatac... Zycze zdrowka wszystkim chorujacym, duzym i malym Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 16:39 Kali, to super że lepiej. Porozmawiaj z nim może jeszcze sama na spokojnie, bo najlepiej problemy rozwiązuje się między sobą. Trzymam za Was kciuki! Ankopw, Maja śpi 2 x po ok. 1 - 1,5. Wstaje ok. 8, potem 1sza drzemka ok.11, następna ok.16. Spać idzie ok. 21. Zmykam. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do asik w sprawie 20 kg bagazu 27.04.05, 18:40 Asik, my lecielismy 5tke do Egiptu - wraz z tesciami, i mielismy 90 kg bagazu a moglismy miec i 100kg- po po 20 kg na glowke, dziecka tez Mowie o tym, bo moze tego nie dodalas? Moi znajomi sie biedni na 2 tyg w 40 kg zmieslici bo im "pani telefoniczna" tak rzekla, ze na dziecko 0 kg. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
asik_6 Re: do asik w sprawie 20 kg bagazu 28.04.05, 09:46 Renia, a jakimi liniami lecieliście, bo my lecimy Sky Europe i mi powiedziano ze na dziecko 0 i wózka nie mozna wziąć ze sobą. Obawiam się że w tanszych liniach nie ma tak dobrze z bagazem. Pozdrawiam. Nerw coraz większy a tu jeszcze tydzień. Buziaki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: Marzec 2004 28.04.05, 11:46 Inooshka - bardzo Ci współczuję, aż mi łzy w oczach stanęły, wyobrażam sobie co musiałaś przeżyć !!! A Twojemu mężowi gratuluję zimnej krwi i podziwiam, że tak przytomnie potrafił się zachować !!! Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji ... myfmyf i ainer1 - Olu i Reniu, dziękuję za pocieszenie; o kręgosłupie wiem - rehabilitantka powtarzała mi to kilka razy; to że dziecko zaczyna chodzić później będzie u niego procentowało w przyszłości. Wiem, że mała zacznie kiedyś w końcu chodzić ale ja już nie mogę się doczekać dreptającego szkraba kali_jj - miłego wypoczynku !!! romiszcze - a wiesz jak ja się cieszę !!! yasmin24 - zdrówka Ci zyczę choć jak przeczytałam krwotoki z nosa i zasłabniecia to jakoś z byciem w stanie odmiennym mi sie to skojarzyło ... Ainer1 - Reniu - na pierwsze wakacje nad polskie morze pojechalismy z Mateo jak miał 2,5 roku. Było super. Mały dużo już wtedy rozumiał, cieszyła go wielka woda, zabawy w piachu, konie na łące. Jak to będzie z półtorarocznym maluchem to jeszcze nie wiem. Przypuszczam jednak, że będzie dobrze. Nie nastawiamy się na leżenie na plaży (nie lubimy tego), raczej bedą wycieczki - głównie rowerowe ale i piesze z wózkiem oczywiście. Choć zdaje sobie sprawę, że leniuchować sie nie da przy 2 agregatach. Natomiast nie chciałam wyjeżdżać w zeszłym roku - właśnie ze względu na małe dziecko. Wróciłabym bardziej zmęczona niż wyjechałam. Nie ma to jak w domu z takim maluchem. A co do wczasów z samym tylko mężem - chciałabym wyjechać na narty zimą tylko z Nim. Tylko my dwoje. Ale nie pojedziemy bo Mateo i Agatce też się należy świeże powietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 21:22 A my dziś po wizycie w przychodni. Mała waży całe 8,5 kg. Szczepiona była Priorixem. Było całkiem ok, ale przed chwilką jęczała przez sen "ne, ne, ne..", zastanawiam się czy nie przypomniało jej się. I jeszcze chcę napisać, że dziś Inga maksymalnie ,mnie zaskoczyła. Bawił się sama w sypialni, wchodzę tam a ona na łóżku. @pka jedna nauczyła się wchodzić. Nóżkę między ramę a materac, podciągnięcie (czasem ze stęknięciem) i już. Oj trzeba teraz uważać )) Anetko ja daję Indze bardzo często jedzonko ugotowane dzień albo dwa wcześniej, nic małej nigdy nie było. Asiadeb - rozbawił mnie Twój Kamil, chociaż z drugiej strony to wcale nie jest takie śmieszna, ach życie... Ankubek - Nie wiem ile u nas kosztuje HIB, bo szczepiłam Ingę Infanrixem. Początkowa cena 125 a potem chyba 105 (ostatnia dawka we wrześniu). ankopw Inga śpi raz, dwa baaardzo rzadko się zdarza (już nie pamiętam kiedy). Wstaje około 8 i o 20 już śpi. Najczęściej w ciągu dnia zasypia koło 13 na 1-2 godzinki. A u nas dziś cały dzień padało, mąż mi znów wyjechał (tym razem kaliningrad i Litwa). Ciekawe kiedy my zrobimy tego Adrianka Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 26.04.05, 21:52 Cześć Dziewczyny! Dziękuję za odpowiedzi w sprawie mojej piszczącej Olusi. Asia, chyba masz rację co do tego, że nasze dzieciaczki mają jeszcze nie rozwinięty układ nerwowy i różnie reagują, a pytań i cipki zatkane korkami, współczuję ... ciężko być mądrym w głupich sytuacjach. balbina16, co Ty robiłaś z tym kantem stołu? dobrze że już prawie tego guza nie widać. Aneta, masz rację z tą wspólną zabawą, naszym dziewczynkom daleko jeszcze do bawienia się ze sobą. Życzę powodzenia w szukaniu kwater, ja się naciełam, że jest ciężko. Bardzo się cieszę, że piątek w pracy był tak udany, wiedziałam że dasz radę Co do zupek, to ja gotuję tylko w weekend, bo w tygodniu Niania, ale powiem szczerze, że parę razy Ola dostała zupkę z poprzedniego dnia i było ok. Trzymam kciuki za badania i łapanie moczu. Jajecznicę też robimy na parze. Ucałuj Agatkę za jazdę na rowerze i Martynkę za tuptanie. asik_6, trzymam kciuki za podróż. majjolla, szybkiego powrotu do zdrowia dla Majuni, gratulacje słówek, no jasne że cudo! kali_jj, cieszę się że u Was już lepiej. Mam nadzieję, że już niedługo wszystko całkiem wróci do normy. Na majowy weekend nigdzie nie jedziemy, bo będzie wszędzie pełno ludzi, ale zastanawiamy się ze znajomymi nad następnym. ankopw, super że Amelka już nie wymiotuje. U nas ze spaniem jest tak: - Ola wstaje 6.30 - 7.00 - pierwsze spanie 10.00 - 11.00 ok 1-1,5 h - drugie spanie (nie zawsze jest) 15.00 - 16.00 ok 1-1,5 h - idzie spać na noc ok godz 20.30 Kasia, gratulacje dla Inguniumiejętności wchodzenia na łóżko Poproszę też o filmiki na gazetowy. Dzisiaj z moim przeziębieniem już lepiej, ale tak skrzypię, że ledwno można zrozumieć co mówię Jak odbierałam telefon to nikt mnie dzisiaj nie poznawał Ola dzisiaj nie miała drugiej drzemki po poludniu i jak wróciłam z pracy i zjadłam obiadek, wziełam ją do łóżka, dałam soczku, przytuliłam i spałyśmy ponad godzinkę Ale nam było dobrze! spokojnej nocki pozdorowionka Magda i Olusia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 09:46 Cześć dziewczyny ! Parę dni mnie było , ale miałam tyle pracy , że na nic nie miałam czasu . Michałek śpi dwa razy dziennie : od 10 do ok. 11,30 i od. 14 do ok. 15,30 czasami dłużej , czasami krócej . Zależy jak mu się chce . Chodzi spać ok. 20 i wstaje o 6,30 . Zupki gotuje mu na dwa czasami trzy dni i nigdy mu nic nie było. Jajko mu smażę na odrobince masła , bo na parze nie chce . Wysłałam do Gosi zdjęcia Michałka w nowym wózku . Jak zamieści to kto ma ochotę może zobaczyć . Zapraszam !!! Dzisiaj przyjdzie do mnie do pracy to zrobie więcej i jeszcze dzisiaj wyślę . Mam nadzieję że już niedługo kupimy ten komputer do domu to będę bardziej na bieżąco w waszych sprawach ( mam nadzieje ). Wszystkim chorowitkom życzę duużo zdrówka i szybkiego powrotu do zdrowia !! A wszystkim podróżnikom szczęśliwej podróży !! Nie robiłam notatek i więcej nie pamiętam pozdrawiam wszystkich Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aniczek1 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 10:30 Cześć! Magda(romiszcze) – zaryzykowałabym wyjazd ze znajomymi mimo wszystko; Wy będziecie mieć towarzystwo a dzieci siebie – i normalne jest że nie zawsze będą się ze sobą zgadzały; a co do bojaźliwości – szybko minie i się przyzwyczają; Patrycja też reagowała płaczem na piszczenie mojej siostrzenicy ale po kilku razach przestała i uznała to za normalne ...No i kuruj się dziewczyno i chorobie nie daj! ankubek – gratuluję sukcesów w pracy! Czerwone dłonie mojej Pati to raczej uczulenie, dodatkowo pojawiła się sucha skórka za uszkami...ale nie wiem na co to uczulenie i to mnie martwi.... Poranny mocz prosto do kubeczka łapałam ale Pati była malutka, udało się po kilku dniach dopiero ale teraz powinno pójść sprawniej; Jajeczniczka na odrobinie oliwy z oliwek monjar – spróbuj pomieszać najpierw trochę gotowanego ze słoiczkowym – działa! sprawdzone kali- dobrze że już jest dobrze! Ania(ankopw)- całe szczęście że Amelce już minęło...ciekawe co to mogło być? Jeśli chodzi o spanie to jest jedna drzemka ok. 1,5 godziny w ciągu dnia a wstajemy o 5-6 rano, kładziemy się o 19-20 Na długi weekend planujemy tygodniowy urlop!!! Jeśli tylko pogoda dopisze jedziemy w górki i będziemy się byczyć bez kompów, telefonów i innych takich....Cisza, ptaki i drzewa....ehhh...jeszcze tylko kilka dni... Pozdrawiam Ania i Pati (22.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 13:28 Czesc, troche sie zaniedbalam w pisaniu ale jakos duzo zajec sie pojawilo. Najpierw z notatek romiszcze - dzieki ola2004 - super, ze sie tak dobrze bawilas ankubek - za Agatkę trzymam kciuki, na pewno Wam sie uda. Jajecznice robie tylko na parze. kasiaromek - super, ze wyniki sa ok. Mnie po porodzie juz chcieli wycinac guza 3,5 x 3,5 cm. Sam zmalal. aagnieszka - ja tez nie znosze rozstan ingga - wozek czolg na wysoki snieg to moj. Zadne zaspy nam nie byly straszne. Amortyzacja rewelacyjna. mojolla - zdrowia dla Mai i gratulacje mowienia ankopw - Agata spi 3 x. Od 8.30 do 10.00, potem na spacerze pol godziny i od 14.00 nieraz do 16.00, nieraz do 17.00. Bardzo duzo spi. kj74 - widze, ze Adrianek juz CI bardzo po glowie chodzi hihi powodzenia po raz kolejny Co do dlugiego weekendu oczywiscie wyjazd do mamusi. Moze wreszcie poznamy Frodo. U nas nic nowego. Mateo wyszedl z zielonego kataru pomimo chodzenia na basen i do przedszkola. Agata sie nie zarazila i to najwazniejsze. Mala nadal nie chodzi. Zaczyna sie puszczac jedna raczka, chodzi tez trzymajac sie stolika ale to wszystko. Czy jeszcze ktorys maluch nie chodzi ? kali_jj - ciesz sie ze u Was lepiej. Tak trzymac !!! Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: do gochagocha 27.04.05, 15:00 Gosiu , nie jesteście z Agatką same , mojemu Tymciowi tez nie chce się chodzić- puszcza się , rozgląda, zachwieje i kuca , a potem w długą na kolanach Wczoraj się zagapił i zrobił kika kroków trzymając przed sobą biedronke na kiju , taką do pchania, ale jak zauważyłam i zaczełam bić brawo , to przypomniał sobie i natychmiast zgieły się kolanka )) Tymulek nawet chyba troszkę starszy od Agatki a taki leniuszek ! Całuski od leniuszka dla leniuszki a Mamusia niech sie nie martwi ! Odpowiedz Link Zgłoś
inooshka Marzec 2004 27.04.05, 18:45 Nie było mnie kilka dni, ale wydaje mi się, że to całe tygodnie minęły od czasu, gdy pisałam po raz ostatni...Nikomu nie życzę takich przejść, ale coż , stało się i teraz jestem bogatsza o jeszcze jedno doswiadczenie. Straszne doświadczenie... W sobotę pojechaliśmy z Maksiem na zakupy. Mały był zdrowy, wesoły i wogóle zachowywał się całkiem normalnie , nie zauważyłam nic co mogłoby mnie zaniepokoić. Robilismy zakupy około dwóch godzin, w tym czasie Maksik zasnął w wózeczku. Spał około godziny, półtorej, potem się obudził, ale nie wstawał jak zwykle , tylko leżał z półotwartymi oczami. Trochę mnie to zdziwiło, więc wyjęłam go z wózka i zobaczyłam, że jest taki rozpalony. Natychmiast zarządziłam odwrót, ale najpierw postanowiłam wstąpić do apteki po czopki przeciwgorączkowe. Po drodze do apteki Maksio potężnie zwymiotował. Mąż poszedł do apteki, a ja czekałam na ławce przed apteką. Potem wszystko zaczeło się dziać w tempie kosmicznym, nawet teraz gdy o tym myslę ogarnia mnie przerazenie i zaczynają mi się trząść ręce. Mały tak dziwnie stekał. spojrzałam na niego i zobaczyłam, jak zaczyna się dziwnie wstrzasać. Jakby łapal powietrze i nie mógł odetchnąć głębiej. Nagle zaczęły mu mętniec oczy, całe ciało się wyprężało. Przestał reagowac na mój głos. Tylko tak drgal całym ciałem .Boże, nigdy tego nie zapomnę... Zaczęłam biec do apteki. Wpadłam tam wołając o pomoc. wydawało mi się, że gdzie jak gdzie, ale tam ta pomoc powinnam otrzymać. Niestety... Wszystkich sparaliżowało. Ktoś krzyczal, by dzwonić na pogotowie...Niewiele z tego pamietam, wiem tylko, że potrząsałam małym i krzyczałam , żeby nie umierał. Nagle Maksio zsiniał, a oczy uciekły mu do tyłu. Maż z dzikim krzykiem, jakiego nie zapomnę wyrwał mi go, położył na ziemie i zaczął reanimować. W tym czasie Maksio juz nie oddychał, nie reagował. Po jakimś czasie , która dla mnie była wiecznością zaczerpnał powietrze, powoli zaczął oddychać. Wracała mu przytomność. Strasznie sie wtedy bałam, wydawało mi się, ze karetka nigdy nie dojedzie. ale nadjechała. Zaaplikowali mu dootbytniczo diazepam i zabrali nas do karetki. Właśnie tam dowiedziałam się, ze moje dziecko właśnie przeszło atak drgawek goraczkowych, ale, ze parametry ma już dobre, i żebym sie juz uspokoiła. W szpitalu po zmierzeniu temperatury Maksio miał ponad 40 stopni. Gorączka utrzymywała sie przez ponad dwa dni. Podawane leki przeciwgoraczkowe obniżały ja tylko na kilka stopni. Strasznie sie bałam, ze te drgawki powrócą, ale tak się na szczęscie nie stało.Dwa dni siedziałam non stop przy łózeczku i mierzyłam temperaturę Wykonano mu wszystkie mozliwe badania , wyniki wskazywały na infekcję bakteryjną. Prawdopodobnie w gardle. Po kilku dniach goraczka samoistnie znikła, a my wrócilismy do domu. Od teraz muszę uważać na kazdą zwyżkę temperatury, bo drgawki mogą się powtórzyć. Ponoć niektore dzieci tak maja.Częściej chłopcy niz dziewczynki. Ich mózg nie potrafi poradzić sobie z gorączka i reaguje w ten sposób. Wszyscy lekarze podkreslali, że jest to bardzo traumatyczne przżycie dla rodziców , otoczenia i wyglada strasznie. Teraz to wiem i oj, nikomu , nikomu niczego takiego nie życzę. _________________ Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do Innoshi 27.04.05, 20:42 czesc, ja to znam - moj brat tak mial jak byl malutki, rodzice biegli czasem z 8 pietra na 2 do lekarza szukajac pomocy, noca, po schodach aby szybciej. O ile wiem to efekt padaczki po porodzie kleszczowym. Teraz jest wszystko ok - ma 20 lat i studiuje, a srednia ma znacznie powyzej 4. pozdrawiam i oby sie to nie powtorzylo! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: Marzec 2004 27.04.05, 20:51 Inooshka! Aż mnie w środku ścisnęło z przerażenia jak czytałam Twoją relację.... Współczuję Wam takiech przeżyć, dzięki Bogu, że wszystko szczęśliwie sie skończyło...Gratuluję Wam refleksu i zachowania zimnej krwi...Zaraz dam mężowi poczytać zasady pierwszej pomocy dla dzieci... Ucałuj Maksia ode mnie! Dalej mnie ciarki przechodzą....Jak ochłonę, to poczytam zaległości... Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 Re: Marzec 2004 27.04.05, 20:59 Ojeju bardzo współczuję tego przeżycia ,nawet nie próbuję sobie wyobrazić co musieliście czuć !Życzę dużo zdrówka i mam nadzieję ,że już nic podobnego się nie powtórzy,całuski dla dzielnego Maksia .Pozdrawiamy gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac kiedy MARZEC 2004 - rok i więcej :) ? 29.04.05, 16:35 albo coś w tym stylu Inka (inooshka) ja też jak czytałam mi ścisnęło się serce, ale Tato Maksia jest Super-Tatą i zachował zimną krew. Jak czytałam to odetchnęłam z ulgą, ufff. Moja niania (Sarę bawiła) mi wiele razy zwracała uwagę na wysoką temperaturę, bo jej córka (teraz maturzystka) miała coś takiego i do dzisiejszego dnia musi uważać. Trzymam kciuki za wyniki Maksa - muszą być dobre. Dzielni jesteście! Bo te ... aptekarki to szkoda słów.... Co do długiego weekendu to ja miałam pracować 2 maja, ale tak się załatwiłam (gardło to piekło, pali i boli), że mam do środy zwolnienie. Sama się leczyłam 3 dni i wylądowałam u lekarza z ostrym zapaleniem gardła. Tak więc siedzę w domciu i się kuruję Wakacje - będą genialne, bo przyjedzie do mnie ktoś wyjątkowy i nie mogę się doczekać A wyjazd we 4-kę odpada. Może w przyszłym roku (marzy mi się...). Gosiu (yasmin) zdrowiej kobieto, badania koniecznie zrób, bo kto jak kto ale lekarz zna się na chorobach i dolegliwościach. Już się przekonałam A sumienie czemu Cię gryzie w sprawie "donoszenia"? W słusznej sprawie to nie jest donosicielstwo. Nie gryź się głupotami. Kasiu (kabr) no to gratulacje za egzamin, teraz trzymamy kciuki za ten właściwy A zobacz no sobie nasz <a href"="http://tiny.pl/h5zx">kurnick </a> Karina (kaka) jak po wizycie? Jestem ciekawa co się dzieje z fasolką i jak Ty się czujesz A z choróbskami to ja też co chwila coś łapałam, szczególnie jak byłam w ciąży z Zuzią. Wypocznij na wczasach )) Iwonko (iwo) biedna Małgosia, fluidki zdrowia wysyłamy >>>>^^^^>>>>^^^^>>>>, szybko nam zdrowiej i uśmiechaj się dużo! Iwonko, jak tam interesik? Nic nie mówisz.... Zuzka zaczyna sama przechodzić kilka kroczków, ciekawe kiedy zapomni się na tyle by przejść cały pokój A w ogóle to ona woli skakać na pupie niż iść Dziwnie u niej rosną zęby - wyrosły wszystkie jedynki, a teraz wyszła górna ... dwójka Myślałam, że po 1-nkach rosną 3-ki, a potem 2-ki... Nie wiem nawet czy mam się przejmować czy nie...? Z gadaniem u niej bez zmian, tzn. gada non-stop, ale bez nowych słów. Rozrabiają mi w drugim pokoju, idę zobaczyć to pobojowisko. Muszę zakupić szuflę taką jak do odśnieżania tylko do sprzątania zabawek Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac źle zrobiłam link :-/ - jeszcze raz 29.04.05, 16:40 Kasiu (kabr) teraz powinno być ok kurnick Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Marzec 2004 27.04.05, 21:02 Bardzo Ci współczuję! Pamiętam jak Inga miała prawie 40 st. i pojękiwała i tak dziwnie oddychała. Wiesz jak czytałam to co napisałaś to aż łzy stanęly mi w oczach. Wracając do temp. Ingi to lekarka mnie ostrzegała, żeby nie dopuszczać do wysokiej gorączki, bo drgawki mogą wystąpić. Uważajcie teraz na Maksia bardzo. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 21:13 Cześć! O rety,jak przeczytałam posta Inooshki to aż mnie zmroziło. Strasznie Wam współczuję takich przejść i życzę, żeby więcej już Was nie spotkały. Całe szczęście, że z Maksiem już wszystko w porządku. Trzymajcie się cieplutko Kali_jj-no, od razu lżej się człowiekowi na duszy robi, jak docierają do niego takie wiadomości Byle tak dalej A my z Matikiem spotkaliśmy się dziś na spacerze z Olą (myfmyf) i Jej dwoma chłopakami-Mikim i Tymusiem. Było bardzo sympatycznie Następne spotkanie planujemy w Sopocie. Może jest jeszcze jakaś trójmiejska mama chętna, to zapraszamy Olu, Matik usnął mi w drodze powrotnej z tym biszkoptem w rączce i za nic nie chciał go wypuścić Dopiero w domu jak go rozbierałam przed przerzuceniam do łóżeczka udało mi się go wyszrpnąć z zaciśniętaj łapkiA, i spał prawie do 16! Poza tym chyba Matikowi czwórka lewa górna idzie, bo dziąsło spuchnięte, nabrzmiałe, aż sine A i śpi bidulek niespokojnie No i z dobrych wiadomości to jeszcze to, że moje czarnowidztwo dotyczące Implasta się nie sprawdziło Przyślą nam nowy stelaż do wózka Dobrej i spokojnej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 buty, chodzenie i wakacje 27.04.05, 21:41 Czesc jeszcze raz, teraz o mniej waznych sprawach niz Inooshki: buty kupilam dzis maluchowi z firmy MAZUREK, skorzane, trzymaja piete, za kostke lekko, elastyczna podeszwa, wypuklosc pod srodkiem stopki - od wewnatrz, cena 77 zl. Mam nadzieje, ze sa dobre czyli zdrowe. Gochagocha - nie martw sie niechodzeniem dziecka, moj tez 2-3 kroczki i na pupe, a przeciez juz pzreszedl sam z 2 metry. Nie ma sie co denerwowac, na pocieche powiem, ze im dluzej raczkuja tym zdrowiej dla ich kregoslupa, wiec potraktujmy to jako inwestycje w zdrowie a nie popychajmy na sile... Co do dlugiego weekendu to ja go inauguruje weselem mego brata w sobote a potem zobaczymy - najpierw wypada wrocic po dziecko do Warszawy Dzis rozmailam z mama totalnego niejadka (poza siatka centylowa waga i wzrost na 25tym centylu okolo). Biedna mama co chwilka gotuje nowe rzeczy i ejst w tym niezwykle pomyslowa zeby tylko mala cos zjadla, jestem naprawde pelna podziwu. I planuja wakacje, razem z coreczka na 2 tygodnie - i ja tak sobie mysle, ze moze jestem egoistka ale pojechalabym sama z mezem na tydzien (wiecej nie dam rady bez Piotrusia mysle). Albo jak moj kolega: na narty on, zona, 3 miesieczny bobas, 2 latek i niania Czy nie mam racji? A mzoe da sie wypoczac z dzieckiem na wakacjach? Mam zle wspomnienia znad morza - bylam niewystpana, gloda i mialam dosc tej udreki... Maz tez nie odpoczal, ale mielismy strsznie ciasno i pokoj nad disco nalezacym do mafii wiec policja interweniowala (dzwonialm,) ale malo skutecznie Przekonajcie mnie jesli sie myle! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaa_p Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 21:46 Bosze, nikomu i nigdy takich "rewelacji" jakie były udziałem Maksia i Inooshki. Duże buziaczki dLa was obojga )) Mój Matti pada ok 20 i śpi do 6 rano oczywiście z przerwami na (.)(.)no bo jakże inaczej. Jest teraz duzo na powietrzu dzisiaj nawt dwa razy i chodzi sobie sam oczywiście w asyscie swojego kumpla Fuksia. Kwiatki, listki zrywa i nosi babci ) Dzisiaj "zaliczył po raz drugi beton" i ma rysy na nosku ) Aaaa i zaczął nawey teraz duzo jeść ) chyba przez te piesze wedrówki ) ~~~~~~~~~~ M$M Odpowiedz Link Zgłoś
kali_jj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 21:58 dziewczyny ja na chwiulkę własie gotuje dla Adama sosy z mieskiem i warzywami do makaronu i smażę mielońce dla Adama.. jutro o szóstej rano mamy pociąg do Łodzi wracamy 9ego życzę wszytkim wesołego weekendu, zdrówka i nowych umiejętności!!! i do miłego zobaczenia i przeczytania- nie wiem czy tym razem dam radę dostać się jakoś do netu w Łodzi.. więc miłego kochane moje.. juz tesknie..za naszym forum i za Wami!! Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 23:09 Inooshka, ucaluj Maksia od nas!! I uwazajcie bardzo na niego!! Az meza zestresowlalam, jak mu przeczytalam... Wrzucilam na kurnik zdjecia 3 dzieciaczkow: Amelki, Bartusia i Michalka. A u nas nieciekawie, jestem chora, jakies krwotoki z nosa i zaslabniecia ( Dzis zrobilam badania, jutro lekarz + okulista. Jestem kochane padnieta, lece spac. Aaaa, kilka dni Alberta z babcia i juz mam dziecko mega rozwydrzone, brak slow.... Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 do Kj74 27.04.05, 23:11 Kasienko, jutro Ci przesle obiecane zdjecia, bo dzis juz nic na oczka nie widze. Odpowiedz Link Zgłoś
romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 27.04.05, 23:07 Cześć Dziewczyny! Edyta, super że będziesz miała niedługo kompa w domu, to napewno ułatwi Ci kontakt z nami aniczek1, widzisz już sama nie wiem co mam robić z tym urlopem, bo szkoda mi nigdzie nie jechać. Marzy mi się Chorwacja we wrześniu jeżeli nasze Morze nie wypali. Są zupełnie inne ceny, temperatura w sam raz, a wrażenia ponoć niezapomniane - nie wiem bo nie byłam. Tylko się zastanawiam nad takim kawałem drogi dla Olusi. Gosia, cieszę się że Mateuszek i Agatka zdrowi. Właśnie przeczytałam posta od inooshki i powiem szczerze, że się popłakałam jak czytałam co się działo z Maksiem. Jesteś bardzo dzielna, mam nadzieję że to się już nigdy nie powtórzy, przesyłam Wam dużo ciepłych pozdrowień i buziaków. ... idę przytulić się do Olusi, bo jakoś tak nagle poczułam dużą potrzebę kontaktu z nią. spokojnej nocki Magda i Olusia Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla do Inooshki 27.04.05, 23:12 Straszne to co przeżyłaś. Zatkało mnie. Ale najważniejsze, że wszystko już ok. Ale nie martw się, niektóre dzieci podobno tak mają i przyczyną nie jest żadna neurologia - taka ich natura po prostu. Marne to pocieszenie ale zawsze ... TRZYMAJCIE SIĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
ola2004 Re: do Inooshki 28.04.05, 00:09 Inooshka, Boże jak przeczytałam, to do teraz nie mogę dojść do siebie, współczuję tego strasznego przeżycia! Trzymajcie się, nigdy więcej, buziaki dla Maksia, uściski dla Ciebie! Olga Odpowiedz Link Zgłoś
mal78 Re: do Inooshki 28.04.05, 00:26 czesc boze az mi sie rece trzesa. biedny maluszek i biedni rodzice. to straszne i mam nadzieje ,ze sie juz nie powtorzy czego zycze z calego serca. nasza frania tez miala teraz taka infekcje bakteryjna gardla z temperatura ,ale nie az tak wysoka 37,8-38,7. naprawde to straszne jak nasze maluszki cierpia i nie wiedza co sie dzieje,nie moga sie poskarzyc. bardzo pozdrawiam i dobrej nocki malgosia mama frani Odpowiedz Link Zgłoś
ankopw Re: do Inooshki 28.04.05, 03:36 Boze, Inooshka, ale mieliscie przezycia!!! Strasznie Wam wspolczuje, oby to sie wiecej nie powtorzylo, ucalowania dla Maksia i dla Ciebie, trzymajcie sie!!! ...do tej pory nie moge w to uwierzyc... jak tak nagle z niczego moze sie cos takiego strasznego z dzieckiem stac... Jolka, nie mysl, ze o Tobie zapomnialam ale teraz mam strasznie duzo na glowie i nie mialam czasu polatac po sklepach za tymi kosmetykami o ktorych pisalas, jak bede wolniejsza to sie rozejrze i dam Ci znac. I chociaz u mnie jeszcze wczesna pora to ja juz padam na pysk... Ostatnio cale przedpoludnia biegamy po urzedach i zalatwiamy rozne sprawy papierkowe, a popoludniami zostaje sama z Amelka i same wiecie co wtedy mozna zrobic w domu wiec trzeba nadganiac wieczorami jak maly aniolek juz slodko spi Uciekam pod prysznic i do lozia, dzis nie czekam na meza Aha, sa nowe zdjecia Amelki w "kurniku", zapraszam do ogladania Milego czwartku dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisiaczka Marzec 2004 28.04.05, 09:33 Inooshka - bardzo wam współczuję ! Jak czytałam to aż mi łzy stanęły w oczach : ( Ciesze się jednak że juz jest wszystko w porządku . Jak mój Michałek był ostatnio chory i miał gorączkę 40 stopni to też dostał drgawek , na szczęście nie tak silnych jak Maksio i samo mu przeszło . Całe szczęście , że twój mąż był w miarę opanowany i zaczął szybko reanimować małego . Ucałuj Maksia od nas !! A u nas po stremu , ząbek jeszcze nie wyszedł i mały jest trochę marudny , ale mam nadzieję że mu szybko przejdzie . Niestety musze kończyć , na razie . Pa pa pa Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: Marzec 2004 28.04.05, 11:32 Inooshka , mnie tez zmroziło , to straszne Zapytaj lekarki czy nie wypisałaby Ci i nie trzymałabys domu na wszelki wypadek luminalu - to sa czopki przeciwdrgawkowe które podaje sie dzieciom z grupy ryzyka przy gwałtownie narastającej gorączce . Moje dzieci drgawek niegdy nie miały , miała córka siostry , choć zancznei łagodniejsze niz Maksiu i od niej to wiem . Lekarka mi dała taką recepte abym mogła spać spokojnie . Nigdy tego nie podałam ale mam w szafie i podam jesli dojdzie do tak wysokiej gorączki Uswiadomiłam sobie że ja mama trójki małych dzieci nie mam pojecia o udzielaniu pierwszej pomocy maluchowi Czy któraś z Was wie moze gdzie sa organizowane takie kursy ? Ola PS. Gosiu , mówiłam ci że te biszkopty ( do innych Dziewczyn : z Lidla ) są pyszne Odpowiedz Link Zgłoś
inooshka Re: Marzec 2004 28.04.05, 13:24 Dziękuję wam wszystkim za wsparcie. Prawie się popakałam czytając Wasze miłe słowa.Nie całkiem jeszcze doszłam do siebie po tym wszystkim. Zastanawiałam się wcześniej czy opisać to z takimi szczegółami, ale pomyślałam sobie, że napiszę,ku przestrodze, bo lepiej wiedzieć i być przygotowanym na takie sytuacje. Ja spanikowałam, ale mój mąż na szczęście wykazał się wiekszym opanowaniem. Dawno temu przeszedł dwumiesięczny kurs z udzielania pierwszej pomocy. Dlatego wiedział w praktyce, co w takim wypadku robić. Bo chociaż kazdy z nas zna mniej więcej te zasady, to w krytycznej sytuacji nie bardzo wie jak je zastosować. Co do konsekwencji w przyszłości , to jeszcze nie wiadomo, choć mam nadzieję, ze wszystko okaże się w porządku.Muszę jeszcze porobić Maksiowi badania. Mamy skierowanie do neurologa, do okulisty na badanie dna oka, no i do kardiologa, bo lekarka wysluchala szmer nad sercem, którego wcześniej nie było. mmf- my dostaliśmy od lekarza lek o nazwie relsed, to takie mikrowlewy doodbytnicze zawierające diazepanum zapobiegajace drgawkom,które stosuje się przy bardzo wysokiej temperaturze, albo w momencie rozpoczecia drgawek. Wiem też, że mozna podać wtedy dziecku luminal, natrzeć cialo spirytusem salicylowym, zanurzyć w letniej wodzie... Jeszcze raz dzięki . Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
kabr4 Re: Marzec 2004 28.04.05, 14:36 Witam po baardzo długiej nieobecności! Przeczytała kilka ostatnich postów, informacja od inooshki mnie sparaliżowała, dobrze ze był przy tym mąż. Co do pierwszej pomocy, kurs mozna przejść w Ośrodkach Doskonalenia Zawodowego czy w ośrodkach dla kierowców. Ja taki kurs przeszłam wczoraj, wprawdzie skrótowo, bo całe ćwiczenia trwały około 2 godzin. Ale podstawy mam, mam nadzieję ze ich nie zapomnę. trzeba pamiętać że inaczej udziela sie pomocy dziecku, a inaczej dorosłym. Co do przyjemniejszych spraw, ainer pisała o wakacjach. Fakt z dzieckiem nie wypocznie sie w sensie leniuchowania, ale aktywny wypoczynek chyba jak najbardziej. Ja zarezerwowałam pokój w Ustroniu, w Beskidach, myślę, ze pojeździmy rowerami, pospacerujemy, poopalamy sie nad Wisłą. Na razie tyle. pozdrawiam serdecznie. Papa aha kończe dzisiaj część troretyczną na kursie prawa jazdy i mam egzamin wewnętrzny z teori, trzymajcie za mnie kciuki. ))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Do Inooshki 28.04.05, 15:03 O Boze! Co za przezycie. Prawie sie poplakalam przy tym kompie. Cale szczescie, ze tak sie to wszystko skonczylo. Inooshko, napisz jak powinno sie postepowac w takich sytuacjach. Czy to co zrobil Twoj maz bylo niezbedne? Pytam dletego, bo napisalas, ze lekarze powiedzieli, ze to gorzej wyglada dla rodzicow niz faktycznie jest. Czy to znaczy, ze gdyby maz Maksia nie reanimowal, to Maly sam by do siebie doszedl? Co w sytuacji, kiedy nie ma nikogo, kto umie reanimowac? A w tej aptece, to tez q.... gwiazdy!!! Przeciez powinni wiedziec co sie robi w takich sytuacjach, albo jaki lek podac. ech...... Trzymajcie sie dzielnie. Calusy mocne. M. Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla coś do poczytania - chwila zadumy 28.04.05, 12:25 Jeśli ktoś urodził się po 81 to proszę się na mnie nie obrażać - to nie mojego autorstwa *** "Do wszystkich urodzonych przed 1980 (reszta nie ma tu, czego szukać - paszoł won! Dzisiejsze dzieci owijane są w watę! Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć! Dlaczego? A dlatego, że: - jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych - nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...) - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda? - drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych... - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach) - wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych... - pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach... - rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie - nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...) - człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego powodu nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni... - jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną), chleb grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? - i nikt nie był przesadnie gruby... - piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł... - nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera - mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! - po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas przywozić i odwozić) - jak to było możliwe? - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i temu podobne - i co? - przepowiednie też się nie sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu... - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad... - jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego może się bardzo marnie skończyć... Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym piszę powyżej, że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i klęską, gotowością na ryzyko i wiarą w drugiego. To właśnie zawdzięczamy naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców - i czasom naszego dzieciństwa i młodości... I Ty też do nas należysz" Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Do gochagocha i inne glupotki 28.04.05, 13:40 Gosiu, alez Ty mnie nastarszyla tym ODMIENNYM STANEM. Faktycznie, teraz sobie przypominam, ze jak tylko zaszlam w ciaze z Albercikiem to czulam sie podobnie: infekcja, oslabienie, brak sil... Nie, nie, mam nadzieje, ze to tylko przesilenie wiosnne, albo jakies oslabienie. Ale wlasnie sie zorientowalam, ze naszla mnie ochota i jem sledzika ( Zrobilam dzis straszna rzecz, czuje sie jak donosiciel, po prostu okropnie, ale musialam o pewnej sprawie powiedziec szefowi, bo to tez lezy w jego interesie. Juz raz popelnilam taki blad, ze sprawe przemilczalam i efekty tego odczuwam do dzis. No ale i tak czuje sie z tym bardzo, bardzo zle... Troche sie stresuje tymi wydarzeniami z warszawskich bankow, dzis podobno zadzwonili do BGZ z informacja, ze jest bomba podlozona. A najgorsze jest to, ze w bloku obok tego banku jest przedszkole i musieli ewakuowac dzieciaczki, szok po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaa_p Re: coś do poczytania - chwila zadumy 29.04.05, 19:50 Ehhhh to były czasy )) od wiosny do jesieni po lekcjach a latem cały dzień na podwórku , drzewa, trzepaki, gry w noza, kapsle, szaleństwo na sankach zimą i fakt nigdy się nie nudziliśmy )))) A ile było błagań "starych" jak nas wołali " jeszce chwilkę mamo jeszce" . No i wyszło, żem stara skoro takie czasy pamiętam )) Aaaaaa jeszce oranżada w proszku co nieziemsko szczypała w język ) ~~~~~~~~~~ M$M Odpowiedz Link Zgłoś
aagnieszka12 Re: coś do poczytania - chwila zadumy 29.04.05, 20:25 Hello Ja tak tylko na minutkę przed kąpielką znalazłam fajną stronkę www.spreadshirt.de/shop.php?sid=44017 Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla KURS 1-SZEJ POMOCY 28.04.05, 16:36 Dziewczyny na stronie www.ratownictwo.win.pl/ można znaleźć wszelkie info o udzielaniu pierwszej pomocy oraz spis ośrodków, w których prowadzone są kursy. Ja z mężem zapisujemy się. Wysyłam też niańkę, która zostanie z Mają od października. Już dawno myśleliśmy o kursie, a przypadek Maksia zdecydowanie przyśpieszył naszą decyzję o jego ukończeniu. Niektóre ośrodki mają w ofercie nawet specjalne kursy dla baby-sitter. Odpowiedz Link Zgłoś
romiszcze Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 28.04.05, 16:41 Cześć Dziewczyny! inooshka, uważam że bardzo słusznie postąpiłaś opisując nam wszystko dokładnie, właśnie ku naszej przestrodze, dziękuję. Zgadzam się w supełności z Magdą (magdawe), że to przechodzi wszelkie granice, że w aptece personel nie umiał udzielić pomocy! Co za ludzie! Gosia (yasmin24), zrób koniecznie wszytkie badania. Edyta (mamamisiaczka), życzę bezbolesnego wychodzenia tego ząbka, trzymam kciuki, żeby przebiła się jak najszybciej. Kasia (kabr4), trzymam kciuki za egzamin! Uciekam na obiad, nie wiem czy będę miała później czas, bo muszę zacząć sprzątać - w sobotę mam najazd teściów ... pozdrowionka Magda i Olusia Odpowiedz Link Zgłoś
asiadeb do Inooshki 28.04.05, 20:48 Inooshka jak czytałam Twój post to aż łza się w oku zakręciła, to starszne co przeszliście. Ale przypomniałam sobie, że koleżanka ma tak ze swoim synkiem (teraz 3 latka) więc zaraz zadzwoniłam. Tak jak piszesz podaje się wlewy doodbytnicze z diazepanem w razie wystąpienia drgawek lub zapobiegawczo luminal w czopkach. Przebieg drgawek tak jak Ty opisałaś - ona miała już kilka takich zdarzeń. Odwiedziła neurologa, kilku pediatrów, a diagnoza taka, że dziecko jest bardzo wrażliwe na temperaturę i z wiekiem z tego wyrośnie (ale pocieszenie). I właśnie tak jak pisałaś temperatura potrafi dosłownie w ciągu 10 min. wzrosnąć 0 2-3 stopnie. Mam nadzieję, że wszelkie badania u Maksia wyjdą prawidłowe. Informuj nas o wszystkim. Pozdrawiam Cię gorąco i ucałuj Maksia. A mężowi pogratuluj opanowania. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: do Inooshki i o wakacjach 28.04.05, 21:20 Inooshko droga mój brat miał to sama w dzieciństwie (tylko raz) ale sama widziałam i wygląda to przerażajaco.Teraz zdrowy chłopak, student Stosunków Międzynarodowych na UW . Co do wakacji to jest sposób.Wiadomo niania najlepsza, ale są tez minusy takiej niani nie ma prywatnośći jakby ktoś chciał sobie np nago po domku pochodzic itd. Najlespsze rozwiązanie to wybrać się z kimś (oczywiscie zarezerwowac osobne domki czy pokoje).Z kims to mam na mysli jakąs pare z dzieckiem.Dziecko mozna uśpic zostawic pod okiem znajomych a samemu z męzem np na wydmy wieczorem.Czy kto co woli.Moja siostra byla w tamtym roku w Turcji z dwójka dzieci Wojtus 3 latka a Hania 7 miesięcy.Wzieli znajomych elektroniczna nianie i bawili się na tarasie czy na basenie przed hotelem gdy dzieci spały.Poza tym czasami są takie mini żłobki w hotelach gdzie mozna podrzucic dziecko gdy bardzo doskwiera.No ale to sa wakacje w hotelach, ale i pod zwykły namiot mozna tak pojechać.Ja bylam w tamtym roku nad polskim morzem z Zuzanną przez 2 miesiące!!!I wcale się nie umeczylam choc przez wiekszosc czasu bylam bez męza, byla tez wlasnie ze mna moja siostra z dziecmi.Cale dnie spedzalysmy na plazy lub w lesie jak bylo goraco.Zuzia głownie spała.Czasem ja pilnowalam czasem siostra spiące maluchy.Można bylo wtedy pójść popływać itp. Reniu pewnie dlatego niemiło wspominasz te wakacje w tamtym roku przez ten pokój nad disco . My w tym roku planujemy pojechac wlasnie z 6 rodzinami z dziecmi.Bedzie wesolo no i bedzie ktos do opieki. Ja dzis sama w domu z Zuzanna. kabr-powodzenia na egzaminie (też mam niedługo ) Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 fotelik na rower 28.04.05, 21:23 Macie foteliki na rower dla swoich dzieci? Gdzie mozna kupić? Za ile? Polecacie coś? Widzialam w necie takie po 400 zł ale to chyba przesada..... Odpowiedz Link Zgłoś
asiadeb Re: fotelik na rower 28.04.05, 21:28 Aniu my już z Olcią jeździliśmy na wycieczki rowerowe w tym roku na takim właśnie foteliku. Kupiliśmy parę lat temu na giełdzie (używany z Niemiec, ale bardzo fajny). Widziałam w TESCO też fajne za ok 60zł. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mal78 Re: fotelik na rower 28.04.05, 22:09 czesc Aniu, ostatnio robilismy rekonesans fotelikowy. tak naprawde to nie ma roznicy czy jest bardzo drogi czy nie . wazne czy bedzie pasowal do roweru. foteliki maja rozne sposoby montarzu. do siodelka lub do ramy, na stale lub zdejmowane na takiej kostce. sprawdz tez czy po zamontowaniu nie zachaczasz pedalami o nozki dziecka. polecam firme hamax . pozdrawiam gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mal78 Re: fotelik na rower 28.04.05, 22:12 www.hamax.no maja solidne foteliki ,wygodne bo zdejmowane. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 29.04.05, 00:20 Na kurniku sa fotki Ingi - zapraszam Kasiu trzymam kciuki (to do kabr) W kwestii fotelika niestety się nie wypowiem Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asik_6 Do Inooshki 29.04.05, 00:54 Inooshka, dopiero przeczytalam co się u Was działo i aż miałam łzy w oczach. Boże jak dobrze, że zachowaliście zimną krew w takiej sytuacji. Oby to był pierwszy i jedyny raz. Szczerze współczuję takich przejść i myślę o Was cieplutko. Dzięki Ci za to, ze tak to opisałas, bo to myślę, dla wszystkich mam i tatusiów przestroga. Ja właśnie zastanawiam się teraz jakie niezbędne lekarstwa wziąć ze sobą na wyjazd. Jutro idziemy do lekarza, kompletowac apteczkę. Jeszcze raz gorące buziaczki dla Was i dla dzielnego Maksia. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Do Inooshki 29.04.05, 09:37 Hej, Ja dziekuje tez Majjoli - przejrzalam cala strone o ratownictwie ale najpierw porobilam sobie wszystkie 5 testow, najpierw 10 prawidlowych odp potem gorzej a ja pzreciez i tak mam spore doswiadczenie z samarytanki w harcerstwie. Zaczelam czytac "pierwszy rok zycia " te czesc zanaczona - pierwsza pomoc i kazalam pzreczytac mojej niani. Niania jest tak jak i ja po kursie pomocy wyniesionym z kursu wychowawcy kolonijnego, ale to malo, malo... Jak bede pracowac dluzej poza domem to wezme niania z porzadnym kursem pierwszej pomocy za soba. Co do wakacji to ja bardziej mysle o wyjezdzie na tydzien bez dziecka. A jak dwa to dobrym pomyslem sa zlobki pzry hotelowe czy tez nianie. Ale jeszcze nie wiem gdzie i kiedy pojedziemy, no ale pojedziemy na pewno Nasi znajomi jeszcz enie maja dzieci albo dopiero im sie porodzily, wie cnie mammy z kim tak wyjechac. Zreszta mamy na tyle oryginalne pomysly wyjazdowe, ze trudno znalezc chetnych i jeszcze w tym samym czasie Piekna pogoda zmykam wiec z kolezanka do Wilanowa, milego dnia! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: 29.04.05, 09:46 Cześć dziewczyny ja po szkoleniu. Inooshka zmroziła mnie twoja opowieść. Całe szcześscie że dobrze sie skończyło. Ja też niewiele wiem na temat udzielania pierwszej pomocy, mąż jest w tym znakomity, ale gdybym była sama z dziećmi w domu, to chyba bym spanikowała. Ja po wyczerpującym szkoleniu - codziennie do 17, grupa średnio imprezowa. Prowadził je szkot, a ze względu na fakt, iz prawie nikt nie móił biegle po angielsku - wykłady na temat audytu to siedzielismy całay czas w słuchawkach i tłumaczyli nam wszytsko symultanicznie. Dzisiaj idę do lekarza - trzymajcie kciuki aby wszystko było ok. Oczywiście wyszło mi jakies swiństwo z posiewu szyjki.... i musze brać antybiotyki dopochwowo.Ja łapie wszytko co tylko mozna. Myf myf ja też mam emmaljungę - słyszałaś moze o takich dostawkach dla 2 dziecka właśnie do tego wózka, może wiesz gdzie mozna to dostać? Dzisiaj po południu po wizycie u lekarza (jadę z moimi dziećmi - mam nadzieję, że nie przewrócą gabinetu) jadę do Warszawy na długi weekend do mężusia. Pa Karina Dziękuję za miłe wpisy dotyczące moich dzieciaczków - nie mam cyfrówki, ale postaram sie niedługo dołączyć jakieś moje. Karina Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 10:26 Inooshko - strasznie ci wspolczuje. Ja tez pewnie bym spanikowala, ale pierwszej pomocy bym chyba udzielila...na cos sie przydało ratownictwo wodne ;- ) Chociaz najtrudniej sie opanowac przy wlasnym dziecku... kj74 _ Kasiu DZIEKI jeszcze raz A teraz co u nas. Małgos chora była ale juz troche lepiej/ Wzywalismy dwa razy karetke, bo zaczynala sie dusic!! Zapalenie krtani to taka dziwna choroba, ze w ciagu pol godziny dziecko ze zdrowego robi sie chore i ledwo dyszy!!! Na szczescie na dworzu wieczorami jest chlodno, wiec młodą w koc i na dwor zeby zchłodzic. Pierwszy raz obyło sie bez szpitala, ale za drugim razem odbylizmy podróz do szpitala. Skończyło się na zastrzyku i obserwacji i wr,óciliśmy do domu. Jak nadrobię zaległości w czytaniu to napiszę wiecej. Pa pa.... Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: do Iwo 29.04.05, 12:28 Iwona mój Szymek miał takie przypadłości jak był mały. Kilka razy wylądowalismy na pogotowiu, za każdym razem dostawał zastrzyk rozluźniajacy i mu przechodziło. Skończył sie jak miał ok. 2 lat. Objawy też były takie chrypka i za ok. godzinę go zaciskało. Wyjeżdżając na wakację za granice wzięliśmy z sobą właśnie ten lek rozluźniający, aby w razie czego szybko go podać - na szczęście nie był potrzebny. Nie martw się Małgosia z tego wyrośnie. A my za 3 tygodnie jedziemy na Węgry na ciepłe wody (nie wiem co z moją kąpielą). Ale sie cieszę - nareszcie odpocznę. Pa Karina Odpowiedz Link Zgłoś
aniczek1 Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 12:37 Hej Dziewczyny! inooshka- straszne to co przezylas! dobrze ze szybko zareagowaliscie z mezem... i dobrze ze to opisalas, chociaz musialas przezywac cala sytuacje po raz wtory; czy wiadomo co by bylo gdyby nie natychmiastowa reakcja? o drgawkach czytalam tylko a przeciez kazdego to moze spotkac (tfu, tfu...oby nie!;oby to byl Wasz jedyny i ostatni raz! yasmin24- wracaj szybko do zdrowia!..a moze nie musisz ten sledzik jakos do choroby nie pasuje... romiszcze- masz podobne wakacyjne dylematy do moich glowkowalam na polskim morzem ale nie usmiecha mi sie podroz przez cala Polske i pogoda tez niepewna, o cenach nie wspomne! Chorwacja brzmi niezle ale ta podroz....chyba ze samolotem na razie pozostajemy wiec na Beskidach kabr4- kiedy wybieracie sie do Ustronia?...my na razie planujemy Brenna w lipcu ale do konca jeszcze nie wiem...; jak egzamin? kj74- zdrowka duzo dla Malgosi! U nas od wczoraj nowy zabek- przyczyna totalnego niewyspania od kilku dni, ale juz jest i od razu dosc spory...to chyba na wiosne tak No i zbieramy sie powoli na urlopik choc prognozy sa deszczowo-chmurzaste. Ale co tam? Wazne ze wolne jest i odpoczniemy Czego Wam wszystkim zycze w dluuugi weekend! Pozdrawiam Ania i Pati (22.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
kabr4 Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 14:07 aniczek1- do Ustronia jedziemy 10 lipca, na tydzień. Co do egzaminu teoretycznego zdałam, 0 błędów. Za tydzień w sobotę mam pierwszą jazdę )) Bartek dzisiaj kiepsko spał, co raczej mu sie już nie zdaża. Myślę że to kolejne zębisko. Przede mną długi weekend, spędze go w domu, ale i tak się ciesze, odpocznę. Wszystkim zycze przyjemności, do "usłyszenia" w środę. Co to jest "kurnik"???, nie było mnie trochę na forum i mam tyły. Dajcie namiary co i jak. PA Odpowiedz Link Zgłoś
aniczek1 Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 14:25 kabr4- my tez w lipcu do Brennej ...chyba ze nam sie odmieni..ale jakby co to do Ustronia mam rzut beretem i jezdzimy tam dosc czesto wiec jest okazja do spotkania ...i gratuluje egzaminu! reszta tez pojdzie dobrze! Uciekam juz sie pakowac Ania i Pati (22.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
ankopw Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 16:41 w telegraficznym skrocie: aniczek1 - milego weekendu i bezbolesnego zabkowania dla pati iwo_72 - zdrowka dla Malgosi kaka73 - zdrowka i milego weekendu z mezusiem yasmin24 - sledzik...no, no... kabr4 - przespanych nocy dla Ciebie i bezbolesnego wykluwania sie zabka dla Bartusia; gratuluje zdanych testow (ja wczoraj tez zdalam testy i moge jezdzic na tzw. permit byle z kims kto ma prawko)trzymam kciuki za jazde; kurnik to nowe forum, dzielo Gosinego(yasmin24) meza, przewaznie zamieszczamy tam fotki dzieciaczkow (www.kurnicka.com) tyle zapamietalam... Cloud-ac, pisalas w kurniku (przy okazji dziekuje wszystkim za mile slowa pod adresem mojej corci!!!), ze Amelka opalona, no niestety ciagle szukam kremu przeciwslonecznego, jak dotad wszystkie ktore wyprobowalam uczulaja Amelke, nawet tez, ktorym smarowalam ja w zeszlym roku(jeszcze ma dobra date waznosci), bez filtrow chemicznych - Nivea moze cos polecicie to mi mama przysle uciekam bo cos za cicho w pokoju obok... Odpowiedz Link Zgłoś
ankopw Re: Marzec 2004 część V 29.04.05, 16:44 cloud-ac - zdrowiej, zdrowiej dziewczyno, a nad szufla to ja tez sie nieraz zastanawialam... Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac przepraszam mojego Zazulka 29.04.05, 17:18 Napisałam, że gada dużo ale nowych słów nie - poprawiam się, nauczyła się nowych "słów" - np. skacząc na pupie albo bawiąc się w chowanego gada coś takiego "dyrdyrdyrdyrdyr". A szufla do zabawek to chyba każdej z nas by się przydała Aniu (ankopw) - ja moim dziewczynom smaruję buzie kremem Bambino www.sklep.nau.pl/produkt.php?id=13, nie uczula przynajmniej moje łobuziarki Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 marcoweczki 29.04.05, 19:22 Badanizrobione, wynikow tak dobrych w zyciu nie mialam, a czuje sie coraz, coraz slabiej i gorzej. Moze to jednak fasolka ) i nie po bretonsku... A dzis to juz jeste tak padnieta, ze szok. My z mezem tez sie wybieramy na taki podstawowy kurs ratownictwa. Juz wczesniej o tym myslalam, ale to co spotkalo Maksia przekonalo mnie, ze to niezbedne. Aniu, nasza pani dermatolog poleca dla dzieci krem z filrem SVR, na razie jeszcze nie uzywalam, wiec nie wiem jaki jest. Maja taki spacjalny dla dzieci. Podobno dobry jest tez Avene, niestety oba cholerstwa drogie ( Cloud-az z tym moim "donosicielstwem" to masz racje, ze to nie bylo nic takiego, tylko ja sie tak czuje. A jeszcze kurownik sprawdzil tego kolege no i sie okazalo, ze jest bardzo, bardzo zle i chyba ktos zrobi out. A wyrzuty mnie zjedza, bo mi sie szykuje wtedy awansik.dzis kolege musialam kilka razy opier..., zeby wrocil na ziemie i zajal sie tym czym powinien. Choc to nieladnie tak przelozonemu zwracac uwagi... Dzis zaczynam dluuugasny weekend, az do nastepnego piatku mam wolne. Szkoda, ze maz do pracy idzie i nigdzie sie nie wybierzemy. A dzis i jutro mam zamiar poszalec, bo kumpela przyjezdza, a moj cudowny mezus kupil nam na dzis sheridana ) Foteczki na kurnik wrzuce pozniej, jak mencizna moja ukochana z pracy wroci, bo mi moj komputer rozkrecil i sprzedaje, a ja bede okupowac jego sprzecik ) Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla Re: marcoweczki 29.04.05, 22:13 Yasmin, w zeszłym roku w Avonie przyjęli nowego kolesia, który już w 2 tygodniu zaczął unikać ... pracy. Siedział non stop w internecie - na czatach zazwyczaj. Potem zaczął pisać swoją pracę magisterską. Nie do wiary, koleś wogóle się nie bał. Jak ktoś podchodził to minimalizował worda i luzik. Ja niestety siedziałam obok i scyzoryk mi się w kieszeni otwierał, bo zawalona robotą nie miałam kiedy iść zrobić siku. W końcu ktoś z jego teamu na niego doniósł, bo nie wytrzymał. Skończyło się na upomnieniu i obietnicy poprawy... Renia, co do wakacji to my z mężem wybieramy się nad polskie morze w czerwcu, czyli wtedy kiedy nie będzie tłumów. Mamy nadzieję, że wybiorą się z nami inni znajomi z dziećmi. Jak nie będziecie mieć pomysłu to zapraszamy a i bardzo się cieszę, że adres www Ci się przydał A u nas - już myślałam, że Maja zdrowa a tu dzisiaj zaczęła pokasływać Jak jutro się nie polepszy to chyba nici z wyjazdów - jutro mieliśmy jechać na cały dzień do znajomych do Konstancina, a w niedzielę - na wieś. Zobaczymy jutro... Odpowiedz Link Zgłoś
nicole369 Re: marcoweczki 29.04.05, 22:46 Czesc, dawno nie pisalam, wiec pare slów... Duzo zdrówka dla Mai i Malgosi(jak sie pisze - Mai czy Maji?) oraz bezbolesnego wykluwania zebolków Bartusiowi i Pati. Cloud-ac i Yasmin - zdrowiejcie równiez szybciutko. Gosia odnioslam wrazenie, ze nie zmartwilaby cie wiadomosc, ze jednak fasolka...Ty tez jestes w gronie starajacych sie? Gosiaa-p, cóz to za refleksje cie ogarnely? Swoja droga szkoda, ze nasze dzieci nie beda mialy takiego dziecinstwa, zamiast piasku w zebach, beda mialy poodbijane opuszki od klawiatur komputerowych... Widze, ze wiekszosc z was ma juz plany wakacyjne, a my jak zwykle pojedziemy gdzies w ciemno, chcialabym nad morze, ale raczej zdecydujemy sie blizej - nad jezioro do jakiegos fajnego osrodka. Myslalam, ze bedzie spokój z zebami, a tu po dokladnych ogledzinach okazalo sie, ze górne 4-ki wyszly polowicznie, tzn zewnetrzny brzeg, a na dole juz sa cale . No i znowu nocne porykiwanie i dzisiaj stan podgoraczkowy, a raczej goraczka. Po tych strasznych rewelacjach Inoshki mam dosc goraczki itp. Co do reanimacji, to z racji zawodu jestem w temacie, za to mojemu mezowi przydalby sie kurs, chyba wezme sie za nauczanie podstawowych zasad pierwszej pomocy dla dzieci. Mloda slicznie juz drepcze, ale zeby nie bylo za pieknie, to powiem wam, ze ja mam jakies "inne" dziecko. Wszystkie dzieci lubia chodzic na dworze na nózkach, a moja jakby chodnik mial ugryzc, stoi jak wmurowana i placze. Czasem jak ma dobry humor to pójdzie po gladkiej powierzchni, ale tylko za raczke i bron Boze, ze by zadna dziura nie wyrosla jej przed stopami. Ech, to moje dziewcze! Kiedys pisalyscie o histeriach dzieciaków, a wiec Nicole coraz czesciej sie wscieka o byle co, mam wrazenie, ze to objawy buntu 2-latków. Rzuca sie na ziemie, wygina sie w palak i jedzie do tylu na glowie, az gdzies sie zahaczy, a wrzeszczy jakby ja za skóry obdzierali. Przyznam wam sie, ze czasem mam jej tak dosc, ze az z nerwów rycze razem z nia. A reka jak mnie swedzi..Czuje sie czasem okropnie, jak wyrodna i na dodatek bezsilna matka, która nie potrafi zajac sie dzieckiem. Dobija mnie fakt, ze w zlobku jest jednym z najgrzeczniejszych i najbardziej lubianych przez panie dzieci. A w domu istny w nia wstepuje. Ona po prostu nie lubi byc ze mna, woli sie bawic z obcymi dziecmi. Przepraszam, ze tak nasmecilam, musialam sie troche pozalic, bo mój maz nie rozumie, czemu ciagle jestem rozdrazniona i smutna( czytaj: obrazona na niego). Mam nadzieje, ze Wy mnie zrozumiecie. Przed nami dluo weekend - zycze udanych wyjazdów i rodzinnych spotkan. Pa. PS. Moja babcia wyszla z kryzysu, wlasnie jutro jedziemy do niej. Twarda sztuka z niej! Odpowiedz Link Zgłoś
cloud-ac popłakałam się ze śmiechu :)))) 30.04.05, 18:55 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=23357344&wv.x=1&v=2&s=0 Zazul łazi w rajtkach na szelkach (bo gumki za luźne ) a Sara jak akurat się ubierze, czasem w samych majtkach a jak to u was wygląda? ubawiłam się po pachy z tego wątku Odpowiedz Link Zgłoś
majjolla Re: popłakałam się ze śmiechu :)))) 30.04.05, 23:07 dobre) ale swoją drogą mają dziewczyny problemy, nie? moja Majka łazi w domu w rajstopkach, ale z kolei opiętych do granic możliwości Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 09:47 Cześć Dziewczyny! Ale ja sie cieszę, że już długi weekend! 2 maja mam urlop (zaklepywany co roku- mam w pracy pierwszeństwo - z okazji urodzin), tak więc 4 dni wolnego...ach! Majjola i Iwo- zdrowotne całuski dla Waszych dziewczynek!!! Yasmin- daj znać, czy jesteś "fasolkowa" bo już z ciekawości mnie skręca Kabr- Gratuluję zdania teorii, daj znać, jak było na pierwszej jeździe! Nicole369- nie martw się, Nicolka sprawdza jak bardzo mama ją kocha i na ile może sobie pozwolić- stąd te fochy, Kuba też tak ma. Ale szkraby i tak nas kochają najmocniej! Kuba chodzi coraz lepiej, potrafi przetuptać samodzielnie cały duży pokój ale tylko tak od mamy do taty w formie zabawy, bo tak sam od siebie to tylko ze dwa - trzy kroczki, dalej woli raczkować, jak się śpieszy . A na dworze chce tuptać za rączkę i tylko gdy widzi autka . On jest automaniakiem! Spacery po parku go nudzą, bo nie widzi samochodów! Z okna lubi patrzeć - no zgadnijcie na co? A na tramwaj mówi "tete" ...Chyba będzie w drogówce pracował... Co do spanka, Kuba śpi średnio od 8.30 do 6.30,a w dzień w sumie 2 godziny- coraz częściej jednym ciągiem, coraz rzadziej 2 x 1 godz. Chyba trochę mało? No...zmykam do sprzątania Udanych wypadów weekendowych Wam życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 09:50 Dla sprostowania - Kuba śpi od 20.30 do 6.30....hehe.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 12:48 Cześć dziewczyny !! aania79- niestety nie znam się na fotelikch , także ci nie pomoge . cloud_ac - żeby Michałek zasnął , muszę odprawić cały rytuał . Chodzi po łóżku a ja leże i mu śpiewam , a w końcu on zmęczony pada . nicole369 - mnie też czasami aż ręce świerzbia żeby dla małego przyłożyć , jak jest niegrzeczny , ale się opanowuje .Takze nie przejmuj się , nie tylko ty tak masz . Co do męża , to mój też nie rozumie że ja mogę być smutna . On od razu do mnie gada " czego znowu jesteś zła "? Oczywiście na niego . kabr4- gratuluję zdanego egzaminu , jazda na pewno trez Ci pójdzie śpiewajaco !! kaka73- jak sie czujesz ? I co Ci powiedział lekarz ? Bo chyba nie pisałaś , a jeśli tak to przepraszam ale nie doczytałam . Na Węgrzech na pewno będzie super i sobie odpoczniesz . Iwo_72- jak Małgosia ? Już lepiej ? Mam nadzieję że tak , ale i tak przesyłamy fluidy *************** yaśmin24- Gosiu szybko nam zdrowiej , dla Ciebie tez fluidki sobie lecą ************************ majjolla - mam nadzieje że Mai juz przeszedł ten kaszel !! A my na urlop wyjezdzamy w czerwcu , bo nie lubimy tłoku . W tym roku jedziemy do Gdańska i Kołobrzegu . Mam nadzieję że uda nam się pogoda , bo nie wyobrażam sobie siedzenia w domu cały czas. To chyba na tyle . Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 18:00 Cześć laseczki. Ja już po wizycie u lekarza, akuratb przyjechałam do Warszawy. Z fasolką na razie wszystko ok - ma już 2,5 cm. Wg usg jestem w 10 tygodniu ciąży, termin na 1 grudnia i tego sie trzymamy - chyba że coś się później zmieni.Mały ma już rączki i nóżki i dużą główkę - tyle na razie widać. Trochę jeszcze mi się odkleja ta kosmówka - ale podobno powinna się wchłonąć.Serducho bije mocno.Moja lekarka nie pozwoliła mi zbyt intensywnie żyć - no ale przecież wie że mój mąż daleko, ja pracuję dwójka dzieci - mój wózek, który wciagam do bagażnika ma chyba 15 kg- muszę sobie sama dać radę. Zgodziła się w drodze wyjątku prowadzić mi ciążę - hura jestem jedyna - wszystkie inne pacjentki odsyła do znajomych - nawet kartę ciąży wyciągnęła z archiwum, bo już z nich nie korzysta - cieszę się, że to ona poprowadzi moją kolejną ciążę. W pracy jeszcze nie powiedziałam (tylko koleżanka wie), ale będę zmuszona - mam w moim zespole dziewczynę przyjetą na okres próbny i nie za bardzo jestem zadwolona z niej - ale ze względu na mó stan chyba postaram się aby jej przedłużyli na rok umowę, aż ja wróc ę z macierzyńskiego - będzie miała laska fuksa. No i muszę powiedzieć mojemu szefowi że jestem w ciąży - ciekawe jak zareaguje - niedawno wróciłam a tu znowu ciąża - chyba będę pierwsza z ponad 200 osobowego zespołu - u nas większośc to ma tylko jedno dziecko. Yasmin - ja na samym początku obecnej ciązy fatalnie się czułam, było mi niedobrze, ale w życiu nie pomyślałabym, że to ciąża - w poprzedich miałam podwyższoną temperaturę, a teraz nie - dziwne. Daj znać czy to fasolka czy nie? Dziewczyny życzę wam wypoczynku przez te kilka majowych wolnych dni i spedzenia miło czasu we własnym gronie. Pa Karina Odpowiedz Link Zgłoś
asik_6 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 30.04.05, 23:27 Cze Kochane!!! Wszystko czytam na bieżąco, ale przepraszam ze tak konkretnie do nikogo nie napisze. Dzis chyba ostatni dzień netu u siebie, potem do srody może u rodzicow, a potem wyjeżdżamy do tatusia )))). Trzymajcie za nas kciuki, za podróz i w ogóle. Jeszcze nawet nie wiem co spakuję, a tu coraz blizej. Moze jeszcze sie odezwę przed wyjazdem (jak dopuszczą mnie do komap ), a jak dojedziemy, to tez w koncu Was odszukam ) I bede walczyła jak lwica o własnego kompa w domku. Bo bez Was??? Nie wyobrazam sobie. Buziaczki Kochane!! Ucałujcie swoje Maluszki i wszystkiego dobrego Papatki )) Odpowiedz Link Zgłoś
aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 08:41 Najpierw do asi buziaczki dla was do nas tatuś przyjedzie 18 maja i poleniuchuje z nami do 28, mało ale dobre i to no i my też już za niedługo wylot w stronę Angli, już mieszkanka szukamy nawet Wiem ,że bardzo się cieszysz, bo juz nareszcie będziecie razem Kaka następny bobasek??!!!! )) dopiero dziś doczytałam, to medal za odwagę dla ciebie hahaha żartuję, ale ja teraz to chyba bym się podłamała, kolejny rok bez nocek i nerwica chyba by mnie zjadła ahhaha Niepamiętam co jeszcze, to tyle narazie ) Aaaaaaaaaa i bardzo dziękuję wam za ciepłe słowa na gg Odpowiedz Link Zgłoś
inooshka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 11:51 Nie mam czasu niestety nic innego napisać. Tak jak myślałam, Maksio po pobycie w szpitalu złapał rotawirusa. Od kilku dni ma biegunkę i wymiotuje. Daję mu dużo pić, bo nic nie chce jeść, herbatki, gastrolit i smektę. Taki się cieniutki biedulek zrobił No i jest bardzo osłabiony, nawet rozrabiać tak jak zwykle nie daje rady. Tak mi go szkoda, co za k..się do niego przyczepiło... _________________ Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 13:40 Inooshka, nie zazdroszcze . To musialo być straszne, ciesze się, ze już po wszystkim i się uspokoiliscie. To koszmarne jak nasze maluchy mogą reagowac na temperature. Normalnie czytalam o tym z przerazeniem. Ufff minelo i oby się nie powtorzylo już nigdy!!! Jeju wirus rota trzymajcie się, niech to pasqdztwo szybko zwiewa od Maksia! Kalijj wybaw się w tej Lodzi i poukladaj wszystko co jeszcze ma niedociagniecia grunt to dobry wypoczynek i zabawa – odsapka od rzeczywistosci. Ankopw, spoko – wiem ze masz duzo na glowie i nawet pisalam ze poczekam az bedziesz wolniejsza mi się nie pali Myfmyf, kurs pierwszej pomocy niemowletom przechodzilam, mam nawet jakis certyfikat Amerykanskiego Towarzystwa Kardiologicznego... Szkolenie musialam odpekac, bo pracowalam jako opiekunka do dzieci także wiesz... Kurs prowadzil gosciu z Akademii Medycznej w Gdansku, przy instytucie poloznictwa, ale kierowane bylysmy z firmy, wiec nie wiem czy sa takie zwykle kursy. Mysle ze jak przejdziesz do PCKu to powinni Cie poinformowac, a jak cos, wal do mnie, nie mam fantoma, ale wyjasnic mogę ew. pokazac na duzej lali. Ja tu się tak rozpisalam, a teraz czytam jak dziewczyny wklejaja linki i daja inne pomysly Yasmin24, zdrowka kobitko hihihi trzymaj się! O widzisz, wyniki jednak OK. Co do fasolki... gdy bylam w ciazy, to spalam na chodzaco, tez bylam slaba, a morfologia zawsze rewelka – tyle, ze ja na poczatku ciazy schudlam 7kg!!! Daj znac czy to fasolka Iwo_72, zdrowka dla Malgosi! Gosiaa_p, sorry ja tez gralam „w noza” i kapslami wyscigi na torach piaskowych. I gralismy w tozne takie gry... również wystawalam pod balkonem i krzyczalam „mamo jeszcze chwilke” hihihi trzepaki, drzewa... coz po drzewach do tej pory latam (uwielbiam to). Także nie jestes stara a wszystkie dzieciaki tak czy siak bawia się tak samo... jak rodzice naucza Mama uczyla mnie wyliczanek i skakania „w gume” hihi, krecic hula-hop – wszystkiego takiego uczyla mnie moja Mama!!! AAAAA w ogole to ja bylam straszna siostrzyczka mlodsza hihihi, moja siostra jak chodzila na randki to ja biegalam wokół nich i zrywalam kwiatki, a jej chlopacy dawali mi kase na loda, a jak już zjadlam, to znow robilam za krazownik hahaha Biedna moja siostra się wsciekala ehhhhh ;- ) Kaka73 – super ze fasolka rosnie Tak sobie czasem, podkreslam czasem, mysle ze fajnie byloby mieć drugiego bobaska hehehe, no ale jak wiadomo jestem sama i sama sobie nie zmajstruje, poza tym w moim przypadku... troche rozumu mi przybylo i nie pakuje się w nic niepewnego przynajmniej się staram Na wakacje się z Hania wybieram na drugi koniec Polski w Bieszczady, do 3 super lasek i jednego jelenia (chyba nie obrazilam?). Mam nadzieje, ze Hania jakos zniesie tak dluga podroz... ale jeszcze nie dopracowalam wszystkiego do konca, bo nie wiem czy z Gdanska czy od chrzestnego spod Wroclawia będę tam jechala. Musze się pochwalic – od 3 dni rano Hania robi kupke i siusiu do nocniczka i wieczorem to samo jestem happy, bo na moje pytanie o siusiu czy kupe kiwa lub kreci glowka huraaa – to się pochwalilam Hania ma już 7 i pol zeba = wszystkie jedynki i dwojki, także cloud_ac chyba po jedynkach dwojki wpierw? Kly? Kurcze sama nie wiem już czy 2 czy 3, nie wazne, wazne ze sa i bielusienkie!!! Wczoraj przyjechal Krzysiek przywiozl mi bukiet irysow fioletowych – moich ulubionych i pojechalismy do dworku w Parasinie na obiad i pozniej spacerek i powrot... milo było Nie będę się za bardzo rozpisywac. Za to Sebastian się mnie czepia, ale nie umiem mu powiedziec „tak kocham Cie czekam az wrocisz i będę na zawsze Twoja” a on chyba tego ode mnie oczekuje. Bo on chce stalego zwiazku – ale mi się az tak nie spieszy... Także znow mam wielki metlik, ale jakos będzie Buziaki!!! Dziewczyny podziwiam te, które dobrnely do konca mojego postu. Jolka & Hania PS. Sorry za czesc wyrazow z polskimi znakami a czesc bez, ale mam w wordzie wlaczona autokorekte, bo wszystkiego nie wylaczylam – mniejsza o to. Ktos chce babke piaskowa z kakaem? Wlasnie się piecze :-p Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 23:01 jolka - ja poprosze babkę piaskową!!!!! Gratulacje udanego dnia z Krzyśkiem. kaak73 - zycze udanego odpoczynku na Wegrzech, a co do Małgosi to dostane od swojej znajomej takie czopki, gdyby znow Małgosię wzięły duszności kabr4 - powodzenia na jazdach, a dla dzidziusia zyczymy "spokojnych" zabkow claud_ac - gratulacje za nowe "slowka" u nas powoli ale tez do przodu. Jest kiti = kot, jest koko = kura, tata = tata, nana = Ania, neeee = nie (najczesciej wypowiadane słowo przez Małgosię) ankopow - u nas sprawdzil sie filtr SVR!!!!!!! nicole - pozdrowienia dla babci. A jesli chodzi o histerie to witam w klubie!!!! Malgos czasami wydaje sie nie do opanowania, prezy się, wrzeszczy i np chce isc w inną strone niż ja.... Czasami zastanawiam się co ja mam z nią zrobić, nie reagować???, krzyczeć???? POMOCY!!!!!! asik-6 - oby sie towje podróze udały !!!!!!!!!!! Jesli chodzi o Małgoś to dodam, że na 2 nóżkach chodzi około 80% czasu. Czasami coś jej się poprzestawia i lata na czworakach...... głównie za kotem. W ogródku kocha piaskownicę, natomiast zjezdzalnie omija z daleka!!! I miałam coś jeszcze napisac lae zapomniałąm. Idę spać. DOBRANOC!!! A jutro jedziemy na działke za Serock do moich rodziców!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ola2004 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 01.05.05, 23:55 Witam, eee tam długi weekend, Tomek ani dnia wolnegoNawet dziś w pracy...Hanka dzis przeszła samą siebie i zasypiała 50 minut Poproszę o medal za cierpliwość. Ale nocki i poranki super. Pogoda u nas dziwna jakaś, niby grzeje słonko, a wieje że hej, nawet padało pół godzinki, nie wiem jak ubierać Hanutkę. Hania nauczyła się ostatnio O.K., w jej wydaniu kciukiem i palcem wskazującym, i mówi A.K.), i pokazuje jak robi a-a-a, bierze poduszkę i kładzie się na wznak na podłodzeMoja córcia już w ogóle zapomniała co to raczkowanie, i przemieszcza się wyłącznie piechotką. Zupki też robię na 2-3 dni. I maj nam się zaczął, hurra! Mój ulubiony miesiąc! W maju urodziła się moja Mama, Tata i Mąż A siostra maturę zdaje w tym roku, oj będzie się działo! Przepraszam,że tak chaotycznie, ale jakaś rozkojarzona jestem... inooshka - to przykro,że Maksia dopadł ten wstrętny wirus - trzymajcie się dzielnie, ucałuj chorowitka! asik-6 - walcz o tego neta i dawaj znać co u Was! kaka73 - 2,5 cm ho - ho!Niech się kosmówka wchłania i nie utrudnia! baszaj - taak, w drogówce, chciałabyś, Kubuś to pewnie kierowcą rajdowym zostanie) nicole369 - wybuchy złości Haneczki mnie też wyprowadzają czasem z równowagi, czasem podniosę głos, wkurzę się, a potem myślę - no jak sie mogłam gniewać na małą, toć ona taka słodka i niewinna - ale to dopiero jak jej przejdzie! Ale cóż stając się matkami nie przestajemy być tylko ludźmi, i czasem człowiek wychodzi z siebie iwo72 - udanego dzionka na działce! Padam dziś, dwa dłuugie spacery, Hania spała w dzień tylko godzinkę w lecie, bo rano się wyspała, i cały dzień szaleństwa, pa Olga i Haneczka - majowe słoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 10:50 Pozdrowionka w majowy weekend Ja dzis ciężko pracuję - najpierw ćwiczyłam, w pracy a co ... Przed chwila skończyłam maniciure, odrobiłam zaległosci netowe - allegrowe w szczególności - a teraz pisze do Was ... Moja dzieciarnia została dzis z babcia a my z Andrzejem do pracy ... yasmin24 - Gosiu, mnie też skręca z ciekawości, fasolka czy nie fasolka ? a co do szefa ... szef powinien wiedzieć o wszystkim - przynajmniej ja mam taki układ kabr4 - Kasiu - gratuluje zdanego egzaminu aaniu79 - fotelik na rower zakupiliśmy swego czasu w makro. Ma wyściółkę pod pupę i plecki (do prania), solidne "stopki" na stópki; nóżki dziecka przypina się aby nie wsadziło ich w szprychy i nie machało nimi podczas jazdy. Jest solidny i Agatka też myślę, że go polubi. A tak wogóle to Andrzejowi podobają się przyczepki rowerowe dla dzieci tylko najtańsza kosztuje ... około 1600 zł hehe iwo72 - mam nadzieje, że Małgosi lepiej nicole369 - dobrze, że babcia wyszła z tego; co do Nicoli z tego co widać ma temperament a Ty nie masz sie czym przejmować - gdyby moja mała zaczęła sie tak zachowywać moja reakcja byłaby pewnie taka sama; przy Mateo też dostaje czasem białej gorączki ale on jest już na tyle duży, że mogę wyjść do innego pokoju i policzyć do 10 zanim powiem albo zrobię coś czego będę żałować ... baszaj - masz urodziny 2 maja ? A wiesz, że ja urodziłam się dzień po Tobie ? Oczywiście zapewne innego roku !!! Wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia i pociechy z małego łobuziaka !!! kaka73 - cieszę się razem z Tobą, że z Twoja fasolką wszystko dobrze !!! Tak trzymaj Karinko asik_6 - nie wiem czego Ci zyczyć ale życzę udanej i spokojnej podróży i ... czekam na Ciebie tutaj !!! inooshka - zdrowia dla Maksia, jeszcze to paskudztwo musiało Go dopaść !!! U nas nic nowego. Mała nadal nie chodzi. Udanego c.d. weekendu majowego Odpowiedz Link Zgłoś
ola2004 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 12:28 Hej - u nas słońce dziś, 25 stopni! Nareszcie! baszaj - jesli dobrze zrozumiałam, to dziś masz urodzinki? Więc: - szczęścia, - zdrówka - dla Ciebie i Twojej Rodziny, - spełnienia w pracy, - nieustającej radości z Macierzyństwa, spełnienia najskrytszych marzeń, oraz jawnych planów, - miłych wakacji, ...i tego co najważniejsze...Miłości rzecz jasna)) Buziaki dla Cioci Basi od Haneczki!!! gochagocha - mam na osiedlu znajomą, której córcia zaczęła chodzić jak miała 15 miesięcy, nie chciała chodzić ani za rączki, chodzik be, po prostu pewnego dnia ruszyła "z kopyta", bez żadnej nauki, przewracania itp Nic się nie martw, Agatka będzie śmigniać prędzej niż się spodziewasz! A tu pustki dziś...tylko Gocha się odezwałaWszystkie wyjechałyście? My po spacerku nr 1, ale będzie ich dziś zapewne więcej Buziaki majowe! Olga i Haneczka-słoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 13:38 Olu, no chyba wszystkie na majówkach !!! Dziękuję Ci za słowa pocieszenia. Cały czas pamiętam Jak Twoja Hanusia cudnie chodziła a to było już tak dawno ... Faktycznie pogoda dziś superzasta. Moja mama radzi sobie pysznie co mnie cieszy. Moze częściej zostanie z maluchami bez stresu, że nie poradzi sobie. Chwali Mateusza, że bardzo jej pomaga - pilnuje Agatki, zabawia ... Ja jeszcze godzinka i tez spływam do domku - mój Tata po mnie przyjedzie i to autkiem z klimą, tak dobrze mam. Nie musze czekać na Andrzeja aż skończy pracę (moje autko wypoczywa w garażu ...). Pozdrowionka majowe i do usłyszonka w środę Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 13:50 Gosiu, Olu, jha tez dzisiaj w pracy, ale w nastroju podobnym do Gosi. Zaraz sobie wybywam Tak samo nadrobilam zaleglosci netowe. Basiu - wszystkiego najlepszego!!!!!!! Samych radosnych dni i spelnienia marzen!!!! Duza urodzinowa BUZKA!!! Asiu - trzymajcie sie dzielnie w tym swiecie. Szczesliwej i udanej podrozy i szybko sie tu odzywaj, bo bede na Ciebie czekac. Trzymam kciuki! Wszystkim chorowitkom - duuuuuuuuuuuuzo zdrowka Jagodka zaczyna chodzic coraz lepiej, ale nie specjalnie chetnie. Woli jednak raczkowanie - to zawsze szybciej Milego jutrzejszego wolnego dnia wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 13:55 Hej dziewczyny ja tez nie wyjechałam ! Basiu wszystkiego najlepszego !! Gosiu dla Ciebie tez bo jutro nie będę miała jak Ci złożyc życzeń !! Inooshka - dla Maksia przekaz buziaki i niech szybko wraca do zdrowia !! A u nas dzisiaj tyle roboty że nie ma kiedy pisać , takze przpraszam bardzo ale muszę kończyc . pozdrawiam Edyta P.s. U nas też śliczna pogoda , a w czwartek jedziemy z mężem po kompa !!!! HUUUUUUUUUUUUUUUUURAAAAAAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
balbina16 Re: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V 02.05.05, 16:26 Hej! Ja tak na szybko, bez notatek, bo zaraz lecimy na spacerek My też obecny weekend spędzamy w domku, choć wczoraj wybralismy się na wycieczkę na Kaszuby. I opłaciło się-kupiliśmy pyyyyszne pstrągi-wędzone i świeże (te świeże, to łowione na naszych oczach). No mówiłę Wam niebo w gębie Wróciliśmy umęczeni po całym dniu wrażeń, ale bardzo zadowoleni. Szczególnie Matik-widział kury i biegał za nimi co sił w nogach, a do tego jeszcze wiejskie Burki, kozy i inne atrakcje Dziś z ostaliśmy z Matikiem sami w domku (tata w pracy), ale też nie próżnowaliśmy, wybraliśmy się na długi spacer do Parku Oliwskiego. A na jutro w planach ZOO. Tak więc intensywnie wykorzystujemy wolny czas, mimo, że Matik cosik zasmarkany (4 idą i od razu podłapał jakąś infekcję), a i pogoda nas nie rozpieszcza. Chorowitkom dużym i małym ślemy życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Basi i Gosi przesyłamy moc urodzinowych uścisków i całusków***, no i jeszcze specjalne uściski dla Kariny i fasolki-trzymajcie się dzielnie A Asi i Kini szybkiej i bezproblemowej podróży, tylko się szybko tu u nas znów meldujcie A wszystkim życzymy udanego leniuchowania. P.S. Agata-wątek o rajtkach przedni Ale całkiem niezły jest też ten o kaczkach. No i dowiedziałam się, że ze mnie bezguście totalne, bo Matik zimą śmigał po domu w rajtkach Ale na przyszłą zimę obiecuję solennie się poprawić i odpowiednio zadbać o image mojego pierworodnego)) Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Trójmiejskie Mamy, może jakiś spacer? 03.05.05, 09:43 Co wy na to? ładnie sie robi, właściwie jest, wiec może macie ochote? Termin i czas póki co dowolne, zostawiam Wam do wyboru Jolka Odpowiedz Link Zgłoś