Grudzień 2004 - epizod II :))

    • franula Re: Zgłasza sie gdańszczanka 21.04.05, 11:48
      witajcie
      dopadł mnei leń i nic mi sie nie chce - a najmniej iśc na gimnastykę zaraz i...
      chyba nie pójde. Jakos w nocy Kasi dała czadu i mam wrażenie, że ni odrywala
      się od piersi - spałam, ale ciagle się budziłam, co ją odlozyłam to się
      budziła, nie wiem czemu tak. Jestem ledwo ciepła.

      A wczoraj było tak pieknie. Poszlysmy do kina gdzie Kasai zachwowywała się
      wzorowo - była tez Tusia z Alicją, jaka ona jest sliczna! jescze jedna moja
      koleżanka. Po kinie przeszłam się trochę by w końcu trafic na obiad do mojej
      mamy która mieszka na Ursynowie, potem spacer,Kasia sie wyspala i dzieki temu
      na rehabilitacji wieczorem nawet nie miauknęła

      Rybko- Kasia sie w ogole jeszcze nie lapie za stopki. Gratuluje roku z
      dzieciaakami. Ja wlasnie mam zlozyc wniosek o wychowawczy lamię sie jaka date
      tam wpisac...

      A Kasia podwoiła wage urodzeniową tylko na moim mleku...
      Franula
      • delfinlex Re: Zgłasza sie gdańszczanka 21.04.05, 14:20
        ęA wczoraj było tak pieknie. Poszlysmy do kina gdzie Kasai zachwowywała się
        > wzorowo - była tez Tusia z Alicją, jaka ona jest sliczna! jescze jedna moja
        > koleżanka..."


        Chlip, chlip - a o nas zapomniałaś sad((...

        wink
        • franula Delfinlex!!! 21.04.05, 16:16
          jak mogłam o Was zapomnieć?!

          Ze wstydu pójde do ogródka i najem sie robali...
          • delfinlex Re: Delfinlex!!! 21.04.05, 17:52
            No dobra, ale mają być białe, tłuste i bardzo ruchliwe smile)))))
            • franula Re: Delfinlex!!! 21.04.05, 17:59
              sprawiłas ze obiad mi sie cofnał do gardła. A fuj!!!
              buziaki i jeszcze raz sorry!
    • franula hej 21.04.05, 11:57
      widze że dzień wczorajszy jakoś na wile dzieci mial wplyw.... no to skoro to
      zjawisko społeczmne to sie przestaję martwić ta dziwna nocą... pozdrowienia dla
      Tusi i Joasi. Wicie co STARSZNIE MI SIE NEI CHCE WYCHODZIC. siedze w szlafroku,
      gadam sobie z Kasią (która nauczyła się piszczec i sprawia jej to ogromna
      przyjemność, a pzoa tym unosi glowe do siadania i potrafi tak ją długo trzymać)
      i mogłabym tak zostac...
      • tusia21 Re: hej 21.04.05, 14:06
        My dzisiaj nie poszłyśmy na spacer. Uczę małą zasypiać w łóżeczku na pleckach.
        Po godzinnej walce Teraz śpi.
    • musztarda_ziolowa Rozklad dnia 21.04.05, 12:18
      Ponoc dzieci maja miec jak najwiecej rutyny. Jak bardzo restrykcyjnie
      stosujecie sie do tegO? Ja mam wrazenie, ze u nas czesto wszystko jest o innej
      porze. No, tylko spanie i kapiel przed nim jakos wychodzi nam miedzy 18 a 19-
      ta. Ale ze spacerami i drzemkami, to juz zupelnie inna historia: ciagle o innej
      porze...
      Jaki macie rozklad dnia?
      • franula Re: Rozklad dnia 21.04.05, 16:30
        NA szczescie na KAsi zmiany rozkładu dnia nie robią prawie żadnego wrażenia.
        No mniej więcej:
        wstaje około 10-11, potem je, bawi sie
        wychodzimy zwykle ok 11,30-13 (różnie na specr, do kina, na gimnastyke). I nie
        wracamy przed 15-15,30 w tym czasie Kasia spi od godziny do dwóch (w kinie jest
        zbyt ciekawie, na długim spacerze lepiej oczywiscie). Potem wracamy do domu i
        Kasia ucina sobie jeszcze drzemkę około 17-19 tak z pół godziny -godzinę.
        Rytual jest dopiero z myciem tak około 21-21.30. Po kapieli juz tylko w naszym
        łózku, nie ma zabawy, lezymy razem w wielkim łózku, usypia około 22-23.
        Karmienia kompletnie nieregularnie, jak chce to dostaje i tyle.

        Ale np. jesli gdzies jedziemy to obowiązkwo usypia w samochodzie ale na nic jej
        to nie wpływa. Jakis taki jest egzemplarz że jest niew rażliwa na nasze szalone
        pomysły - była z nami na MSzy na Pl. Piłsudzkiego, czasem cos sie nam czasowo
        przesunie i tez nie ma problemu. Wolałabym tylko żeby wczesniej chodzial spać...
        POzdrawiam
        Franula

        a tu podbny temat dla zaintersowanych:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=22699025&a=22805494
    • martolina77 A u nas smutno... 21.04.05, 12:59
      Mój dziadek wczoraj wieczorem odszedł ... umarł w szpitalu i na szczęście nie
      cierpiał długo (ominęły go odleżyny itp). Rak rozpanoszył się na dobre
      (potwór!!). A na dodatek mojej babci z tego wszystkiego odjęło ręce i nogi i
      nie może nawet dziś pójść na różaniec za dziadka.

      Dobrze, że chociaż mógł poznać swojego prawnuczka Michałka (piątego z kolei). A
      mój tato zdusił się w sobie, co też nie jest zbyt dobre.

      Plączę się po mieszkaniu, próbuję zabawiać Michałka ale jakoś mi tak... oj...

      Jutro jedziemy na pogrzeb.

      Pozdrawiam,
      • rybka002 Re: A u nas smutno... 21.04.05, 13:11
        Martolinko kochana tak mi przykro...
      • sylwiado Re: A u nas smutno... 21.04.05, 13:21
        Martolinko,
        Wyrazy współczucia.
        Też niedawno przez to przeszłam - gdy Helenka miała 2 tygodnie odeszła moja
        babcia... Nawet nie zobaczyła swojej prawnuczki. I ja nie mogłam jechać na
        pogrzeb - za daleko z takim maluszkiem. Na szczęście również miała lekką śmierć
        (o ile tak to można nazwać) - w domu i bez długiej choroby.
        Trzymaj się,
        Sylwia
      • titimalunio Re: A u nas smutno... 21.04.05, 13:36


        Martolinko, jesteśmy z Tobą myślami...
        • tusia21 Re: A u nas smutno... 21.04.05, 13:52
          My też jesteśmy z tobą. Trzymaj się dzielnie
      • mama_nati Re: A u nas smutno... 21.04.05, 14:10
        Przykro nam, trzymajcie się...
        Kasia z Natalką.
      • delfinlex Re: A u nas smutno... 21.04.05, 14:16
        Kochani, bądźcie dzielni, jesteśmy z Wami.
        A w chwilach wzmożonego smutku - pomyślcie o Maleństwie, będzie odrobinkę
        lżej....
      • aguszak Re: A u nas smutno... 21.04.05, 14:33
        Bardzo mi przykro...
      • beata3211 Re: A u nas smutno... 21.04.05, 14:48
        Bardzo współczuję. Ale nie eczył się i to bardzo ważne. Moja babcia umarła
        przesżło rok temu i już nie poznała Krzysia. A męczyła sie rok, ostatnie
        miesiące były najgorsze nagłe pogorszenie stanu zdrowia i wegetacja...też rak.
        Aż mnie ściska jak sobie przypomne, moja babcia umarła w hospicjum i nigdy nie
        zapomnę jaksie martwiła że musimy do niej przuyjeżdzać i powiedziąła mi że
        postara sie szybko umrzeć żebyśmy my się nie musieli męczeyć.........

        Beata i Krzyś
      • franula Re: A u nas smutno... 21.04.05, 16:15
        Pzryjmij szcere wyrazy współczucia,
        nigdy nie wiadomo co powiedziec... chyba trzeba wspominac najlepsze chwile
        Franula
        • martolina77 Re: A u nas smutno... dziękuję bardzo... 21.04.05, 21:37
          ... za dobre słowa.

          Ale było coś pozytywnego .... poczułam dziś wiosne po raz pierwszy na własnej
          skórze, gdy poparzyłam sie pokrzywą, która zaplątała się w szpinaku, który
          przebierałam wink

          Pozdrawiam...
    • rybka002 Do Franuli i tak na szybko 21.04.05, 13:08
      Franulko kochana dzięki za zdjęciesmile))Piotruś jest jednym z najstarszych dzieci
      na forum i dlatego trochę się martwię tymi jego wyczynami a raczj brakiem
      wyczynów gimnastycznych... ze względu na to że wiem jak w późniejszym rozwoju
      to może dzieciakowi utrudnić życie....Pogoda ostatnio mało spacerowa, zimno jak
      w lutym brrrr, ale mimo to jakoś staram się mobilizować i wychodzić
      przynajmniej na krótko. Dziewczyny mam pytanie czy Was też tak boli kręgosłup,
      koszmar przy wstawaniu, chodzeniu i czasami leżaniu. Nie wiem czy to sprawa
      obciążeń, czy odwapnienia kościsad( a może braku gimnastyki? Niestety z tym
      urlopem to jeszcze nic pewnego moje szefostwo strasznie kręci nosem...
      teoretycznie nie powinno być problemu ale cieszyć śię dopiero będę jak będzie
      wszystko załatwione.
      Przymierzam się do kupna spacerówki. Musi być lekka, łatwa do prowadzenia i w
      miarę trwała no i do 600 zł. Może mogłybyście coś polecić?
      To tyle na razie. Ściskam Was mocno a najmocniej Gdańszczynianki - silną
      grupęsmile)) Pa
      • tusia21 Do Rybki 21.04.05, 14:03
        Co do kręgosłupa: boli. Możliwe,że odwapnienie. Sypią mi się zęby. Już jednego
        musiałam wyrwać. Implant kosztuje 5 tys. zł. Niestety mnie nie stać.

        Co do spacerówki: Pisałam, że zamierzam kupić i kupiłam! Jestem bardzo
        zadowolona i mogę polecić ci Chicco Pick Up Basic. Kupiłam W Arkadii.
        Zapłaciłam 560zł. Na allegro kosztuje tyle samo.
        Kilka słów o wózku:
        To, co zdecydowało o zakupie tego wózka to szerokość siedziska. Chciałam żeby
        małej było wygodnie nie tylko teraz, ale i za 2 lata. Nie spotkałam w innych
        wózkach tak szerokiego (Graco, Baby dreams mają mniejsze)
        Cena jak na taki wózek bardzi przystępna(podobne funkcjonalnie chicco kosztują
        ok. 1500 zł)
        Ma podnoszony podnóżek nie tylko do poziomu, ale i do pionu dzięki czemu
        wygląda jak gondola i już w nim wożę Alicję.
        Regulowane oparcie.
        Duży kosz na zakupy
        Waga 11,3 kg
        Skrętne przednie koła z możliwością blokady
        Osłona na nóżki
        Okienko w budce żeby widzieć maluszka
        Amortyzacja
        Jeżeli masz jakieś pyt. chętnie odpowiem
        • rybka002 Re: Do Rybki 21.04.05, 14:24
          Dzięki Wielkie Tusia wybiorę się w przyszłym tygodniu do świata dziecka i go
          sobie oglądnę. Opis wygląda interesująco...
      • aguszak Re: Do Franuli i tak na szybko 21.04.05, 14:37
        Mnie też kręgosłup baaardzo boli, no ale ja mam skoliozę połączoną z lordozą i
        nie wiadomo z czym tam jeszcze sad( Czasem to tak mnie plecy bolą, jakby mi ktoś
        rozpalone żelazo przykładał... a synek niestety tego nie wie i domaga się
        noszenia. Całe szczęście, że przynajmniej na spacerach nie potrzebuje
        wyjmowania z wózka.
        Pomaga poleżenie na twardej podłodze i lekki masaż zrobiony przez męża.
        Pozdrowionka smile
        • beata3211 Sygnaturka moze się uda 21.04.05, 14:41
          Próbuję wstawić sygnaturkę mam nadzieję że się uda
          Beata i Krzyś

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23006875
          mój mały Krzyś
          • marzek2 Wpadam tylko na chwilkę powiedzieć, że... 21.04.05, 15:01
            1. U nas wszytko ok w sumie, choć Sam nadal nie lubi być Sam, ale siostry na
            szczęście coraz skuteczniej go zabawiają.

            2. Iwoku ma "padnięty" komputer od paru dni i nie ma dostępu do forum, u niej
            nie za dobrze, bo okazało się, że młodsza Emilka wymaga też rehabilitacji i
            Iwoku wydaje się, że ma słabszą jedną rączkę i bardzo się tym martwi.

            3. Od wczoraj stałam się zwolenniczką szczepionek skojarzonych - my szczepiliśmy
            się później, bo mieliśmy opóźnienie po antybiotyku, więc wczoraj była dopiero
            druga dawka. Po pierwszej dawce, w czasie której Sam dostał dwa obowiązkowe
            kłucia i jedno dodatkowe (Hib)zastanawiałam się poważnie nad kupnem skojarzonej,
            tylko nie wiedziałam, czy tak można. Okazało się, że można, kupiłam i wzięliśmy
            "wszystko w jednym". I było OK! Ufffff. PO tamtym przepłakanym totalnie dniu
            przez Sama i prawie przeze mnie, bo tak mi było jego żal, wczoraj troszkę
            popłakał przy szczepieniu, ale potem usnął w drodze do domu i potem był zupełnie
            normalny... Ale ulga...

            4. Dodałam nowe fotki z życia naszej rodzinki, zapraszam na oglądanie smile
            • martolina77 Re: Wpadam tylko na chwilkę powiedzieć, że... 21.04.05, 21:39
              Nie tylko twój Sam nie chce być sam...mój Michałek też coś się buntuje... od
              przedwczoraj. A dzisiaj chyba było apogeum !!! (chyba ze jutro będzie gorzej...)
          • beata3211 Re: Sygnaturka moze się uda 21.04.05, 15:04
            sss
            a href=https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23006875>mój maleńki
            skarbek</a>
    • tusia21 Re: jak to jest z tym okresem? 21.04.05, 14:04
      Przy tych tabletkach możesz nie miesiączkować. Spokojnie. Wszystko jest ok
    • delfinlex Podaję pierwszy raz jabłuszko :)) 21.04.05, 14:30
      Wczoraj byliśmy z Kacperkiem na szczepionce (jak zwykle zniósł ją bez
      mrugnięcia okiem i jakiegokolwiek marudzenia smile) - mój Mały Mężczyzna).
      Kochany waży już 7.320 (ma 18 tygodni),Pięknie przybiera i się rozwija,
      wszystko jest ok.
      Tylko z tymi kupami ciągle problem...No i dlatego mam mu zacząc już podawać
      inne pokarmy, czyli dzisiaj jabłuszko, za 3 dni marchewkę.
      Lekarka sugerowała też jakieś kaszki ryżowe, ale to chyba lekka przesada jak na
      mój gust! Chyba poprzestanę narazie na owockach i warzywkach - w końcu tak
      naprawdę to miałam go karmić tylko piersią do 6-go miesiąca, a to, że coś
      wprowadzam, to nie po to, żeby Go dokarmić, bo czegoś mu brakuje, tylko żeby
      się wreszcie zaczął noramlnie załatwiać!!!
      O, to tyle.

      A co do gimnastyki i zachowań Małego.
      Jak narazie łapie się za kolanka - ale to nie za często.Natomiast bardzo wysoko
      zadziera nóżki, a jak leży na brzuszku to tak się kręci i kombinuje, że odnoszę
      wrażenie, że chciałby już gdzieś wyruszyć! Ale jeszcze nie przekręca się -
      nawet na boczki (czasem Mu się uda, ale to przypadkiem).
      Każdego dnia dochodzą równiez nowe dźwięki.Coraz mniej "gaworzy" -
      raczej "naśladuje" zwierzęta wszelakie smile) Przez kilka dni ryczał jak lew, a od
      wczoraj ciągle robi "Mu, mu, mu" - i tak po kila minut!! Kapitalnie to
      wygląda.Ciekawe jakie zwierzątko usłyszymy jutro!!!

      Dzisiaj byłam na spacerku przez 1,5 godziny ale przemarzłam.A jak wróciłam, to
      Mały dalej spał, więc Go wystawiłam na balkon i śpi dalej(już 2,5 godziny w
      sumie!!).
      Uciekam, trzymajcie się cieplutko!!
      To zimnisko kiedyś musi się skończyć!!

      Papa,
      Karina
      • chrenata Re: Podaję pierwszy raz jabłuszko :)) 21.04.05, 17:12
        To nie takie głupie, co powiedziała lekarka o kleiku ryzowym. Dobrze jest
        zaczać rozszerzanie diety od węglowodanów, czyli właśnie od kleiku. Dodaje sie
        go 1 łyżeczkę na ok. 120 ml mleczka, moze być matczyne. Kleik jest jakby taką
        forpocztą warzyw i owoców. Spróbuj, taki bezmleczny i bezglutenowy szkody nie
        zrobi, a dziecko będzie troszkę dłużej najedzone, bo dostanie ciut wiecej
        kalorii. Powodzenia w rozszerzaniu jadłospisu. Mój Rayan zajada już oprócz
        rzeczonego kleiku marchewkę, jabłko i za kilka dni startujemy z dynią. Zabawy
        przy tym moc. Pa.
        • hanyszka Re: Podaję pierwszy raz jabłuszko :)) 21.04.05, 18:40
          Jacek tez juz mial przygody z marchewka, jabluszkiem i dzis z brokulami. Zjada
          pieknie, nie pluje, wszystko ląduje w buzi, nie na sliniaczku. W przyszlym
          tygodniu, za rada pediatry, probujemy kaszki ryzowej.
          Żarcie jemy słoiczkowe, ale Gerber, nie Bobovita.Lepsze jest smile
          • delfinlex Podałam pierwszy raz jabłuszko :)) 21.04.05, 20:05
            Ja byłam tym bardzo przejęta, miałam łzy w oczach - ze wzruszenia, że mój
            Maleńki Syneczek już zajada coś innego niż mleczko mamusi.
            W jednej ręce trzymałam aparat i robiłam zdjęcie, podczas gdy drugą
            zapakowywałam mu piewrszą łyżeczkę z jabłuszkiem do buzi!!!
            Przy pierwszewj trochę się skrzywiła, ale dzielnie połknął wszyściutko,
            podobnie jak kilka pozostałych łyżeczek.Prawie nic nie zostało na śliniaczku smile)

            Dumna jestem z niego, ale z drugiej strony trochę mi żal...Bo to taki kolejny
            etap w jego króciutkim życiu...I już będzie coraz doroślej i doroślej...

            Ech...
            • delfinlex A po jabłuszku wreszcie "przyszła do nas kupa" 22.04.05, 11:40
              ..a jest to dla mnie prawdziwy powód do radości, bo od blisko 2 tygodni jest to
              pierwsza - bez czopeczka - samodzielna kupka mojego synka. I to jaka piękna!!!

              A jeszcze z innych rewelacji - przytachana prosto z Londynu butla Habermana
              zadziałała - wczoraj Kacperek wychłeptał całe 100 ml herbatki (po przeproszeniu
              się kilka dni temu z buteleczką (NUK) wypił ledwo 50 ml). Dzisiaj spróbuję dać
              mu z butli mleczko mamuni, ciekawe czy załapie smile)

              I jeszcze chciałam powiedzieć, że odkąd Kacperek przeprosił się ze smoczkiem
              tydzień temu (dla niewtajemniczonych - po blisko 3 miesiącach wypluwania i
              odmawiania jakiejkolwiek współpracy ze smoczkiem!!), staje się pomalutku moim
              dawnym, grzeczniutkim, kochanym Syneczkiem. Nie płacze, bo jak zaczyna marudzić
              to albo daje się zabawić, albo dostaje smoka, nie marudzi, na spacerkach śpi, w
              kinie ani razu noie musiałam go trzymać na rękach (tylko przy karmieniu).Aż
              chce się żyć!!Zasypia grzeczniutko, przykryty po uszy kocykiem, w nocy śpi
              coraz dłużej...
              Pewnie jest to również zasługa tego, że od kilku dni ja też jestem coraz
              spokojniejsza, chyba pomału wychodzimy na prosta po "przygodach" z ostatnich
              miesięcy...

              Życie jest piękne!!!

              Tylko pogoda do d... smile))

              Buziaki,
              Karina
              • joa8 Re: A po jabłuszku wreszcie "przyszła do nas kupa 22.04.05, 12:39
                to gratulacje smile) hihihi, kto by się spodziewał, że kiedykolwiek bedziemy
                sobie gratulować kupy!!!

                smoczek to też nasze zbawienie, a butelki habermana używam od początku. Antoś
                bardzo łądnie z niej pije, a że ma zaworek, a nie dziurkę, to potem nie marudzi
                przy piersi.

                Karina, czy ty chcesz wcześniej parasolkę? czy we wtorek? bo jak chcesz
                wcześniej, to możemy się jakoś umówić, ja w niedzielę będę na basenia na
                Kasprzaka.
                • delfinlex Re: A po jabłuszku wreszcie "przyszła do nas kupa 22.04.05, 13:10
                  Dzięki Joasiu, ale chyba w tym "skwarze" damy radę z tą pareasolką jaką
                  mamy smile)) Do wtorku spokojnie wytrzymamy smile)) Ale dzięki!!!
                  • joa8 Re: A po jabłuszku wreszcie "przyszła do nas kupa 22.04.05, 13:12
                    no, po prosty ukrop się leje z niebia wink
                    jak już pisałam - ta pogoda to skandal!!!!
                • sylwiado A co to za cudo ta butelka habermana? 22.04.05, 23:37
                  Lepsza niż zwykłe? A u nas dostępna?
                  Sylwia
                  • joa8 Re: A co to za cudo ta butelka habermana? 23.04.05, 11:04
                    to butelka firmy medela, taką jaką poleca Zaklinaczka. Dostępna jak najbardziej
                    w Polsce, w wielu sklepach dla dzieci. Niestety jest cholernie droga 99 zł, ja
                    jeszcze kupiłam za 60. Ostatnio widziałam podobną Aventu, za 40 zł chyba.

                    Nie ma dziurki w smoczku, tylko specjalny zaworek, który otwiera się tylko
                    wtedy, kiedy dziecko ssa, więc nie odrzuca potem piersi rozleniwione samo
                    lecącym mlekiem. Zaworek, przekracając smoczek względem noska, można ustawić na
                    trzy "predkości" wypływania mleka, ja zawsze daje Antkowi na średniej, bo
                    wydaje mi się, że to najbardziej odpowiada mojej piersi.
                    Końcówka smoczka jest wydłużona jak brodawka.

                    Mój synek pije z niej bez problemu, sprawdza się kiedy mnie nie ma, podaję też
                    w niej herbatkę. Antek nie ma problemu z piersią. Bardzo jestem z niej
                    zadowolona.
    • gusinka Re: Zgłasza sie gdańszczanka 21.04.05, 15:03
      Cześć. Ja chodzę na basen do Aqua Parku w Sopocie. Jest super.Zajęcia z dziećmi
      trwają 30 minut i sa swietnie prowadzone.
    • beata3211 Sygnaturka moze się uda 21.04.05, 15:13
      no traz sie uda
    • beata3211 Sygnaturka moze się uda 21.04.05, 15:14

    • dorotani5 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 21.04.05, 16:01
      Witajcie...zastanawiam się, czy jeszcze można do Was dołączyć... nazywam się
      Dorota i jestem mama 10 letniej Adusi i Stasia, który urodził się 10 grudnia.
      Od jakiegos czasu "poczytuje", co piszecie - zawsze z wielką uwagą, i
      przyznaję,że po pierwsze wydaje mi się, jakbym Was znała od bardzo dawna, a po
      drugie - w wielu sprawach dotyczących małego - jesteście pierwszym żródłem
      informacji. Zatem "ujawniam " swoje istnienie, przyznaję się do śledzenia wątku
      i grzecznie pytam - czy można do was dołączyć. A jeśli tak - to mam pierwsze
      pytanie, czy któryś z dzidziusiów waży ponad 8 kg? ( Stas jak sie urodził ważył
      2. 300 a teraz waży 8 kg., a ma 4 m- ce i 10 dni.)Zatstanawiam się czy tylko ja
      mam takiego żarłoka...wink))
      • marzek2 Witam wszystkie nowe mamusie! 21.04.05, 16:37
        To niesamowite, że jeszcze dołączają się nowe mamusie! Witam wszystkie i w
        zastępstwie niejako Iwoku (znanej też jako Matka-Założycielka smile inforumuję, że
        na pewno zostaniecie dopisane do listy, jak tylko wspomniana Matka odzyska
        dostęp do netu smile
        • delfinlex Re: Witam wszystkie nowe mamusie! 21.04.05, 17:55
          Ja również z radością dołączam się do powitań!!!
          • joa8 Re: Witam wszystkie nowe mamusie! 21.04.05, 18:48
            witajcie nowe mamy smile)
            fajnie, że coraz nas więcej. Aż miło pomysleć, jak kiedyś zorganizujemy zlot
            nas WSZYSTKICH!!!

            mój Antek jest najmłodszy, bo zamiast w grudniu, urodził się w dalekim
            styczniu, ma 3 miesiące i tydzień i waży 5980, karmię tylko piersią, dwa razy
            mąż podał mu mieszankę, bo nie starczyło mojego mleka, a dziś podałam mu
            herbatkę koperkową. Miał tak zdziwioną minkę, jakby chciał powiedzieć: "o
            matko, to jest coś na świecie, co nie smakuje, jak mleko?".
            Planuję podawać mu tylko pierś do końca 6 miesiąca, choć czasem mnie korci,
            żeby podać coś innego.
      • tusia21 Cześć nowe mamusie :) 21.04.05, 17:21
        Fajnie4,że nas tyle jest. Zawsze lepiej poznać więcej opinii na dany temat.
        Dorotani czym ty karmisz to swoje dziecko? smile) Alicja urodziła się 03.12 i
        ważyła 3200. Jest tylko na piersi i teraz waży 5600. Dziewczynay mówiły na nią
        calineczka. Zobacz zdjęcia z naszych spacerów i te poniżej
        • tusia21 nowe zdjęcia 21.04.05, 17:24
          umieściłam nowe zdjęcia Alicji
        • dorotani5 Re: Cześć nowe mamusie :) 21.04.05, 17:42
          wink)) śmieje sie sama do siebie....karmię Stasia tylko piersią. je w zasadzie
          co 2 - max co 3 godziny. jestem od samego początku na ścisłej diecie -
          bezmlecznej - mały natychmiast reagował ciemieniuchą na każdorazowe
          posmarowanie chleba nawet margaryną z dodatkiem masła.Próbowałam wprowadzić mu
          2 tyg. temu - pod kontrolą lekarza sok z marchwi i marchewkę z ziemniakiem
          ( HIPP) - musze cos wprowadzić, bo niedługo - 9 maja wracam do pracy -
          smakowało mu, ale dostał dużej wysypki na buzi i boleści brzuszka - więc już
          wiem, ze marchewki nie lubi wink. dzisiaj dałam mu Sinlac. Wypił z buteleczki
          jedną porcję i - bardzo mu smakowała. smutne jest to , ze muszę dawac mu coś
          poz cyckiem- który mu w zasadzie starcza. Nie mam wyjścia - musi miec coś czym
          da się go "zatkać " kiedy będe w pracy... Czy Wy - mamusie karmiące piersią -
          coś podajecie poza cycusiem? jak planujecie powroty do pracy - bo przeciez ten
          problem dotyczy chyba wielu z nas... ?
          • franula Re: Cześć nowe mamusie :) 21.04.05, 17:53
            no dotyczy i wielokrotnie juz byla o tym mowa - tyle ze jak tu przbrnac prz te
            tysiace postow, nie? Spora czesc z nas dokarmia, ale i wiele jest takich co nie
            (w tym ja) moja Kasia podwoiła wlasnie urodzeniowa na moim mleku wiec nie widze
            potrzeby, no i nie wracam na razie do pracy.
          • dadzim Re: Cześć nowe mamusie :) 21.04.05, 21:45
            Cześć dorotani5. Moja mała jest z 22 grudnia i cały czas karmię tylko piersią,
            a waży 6170 i też jestem na diecie bezmlecznej - ale nie tak drastycznej. Na
            razie nie dokarmiam, ale czytałam że już kilka mam to robi. nie podaję też
            żadnych herbatek, ale teraz jak się robi coraz cieplej, to się nad zastanawiam,
            tylko nie wiem jakie. Proszę o rady mamy bardziej doświadczone w tym temacie.
            Pozdrawiam jako nowa mama.
            • zolma1 Witam Nowe Mamusie i Ich Pociechy:)) 21.04.05, 21:53

              Pozdrawiam
              monika

              lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0"
            • aguszak Re: Cześć nowe mamusie :) 22.04.05, 07:49
              Polecam herbatkę rumiankową Hipp'a
              Pozdrowionka
        • aguszak Re: Cześć nowe mamusie :) 21.04.05, 19:51
          ukhmmm... to ja ją tak pierwsza nazwałam wink))
          Pozdrowionka dla Calineczki i jej mamy smile
      • mamamegi Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 21.04.05, 18:04
        Cześć!
        Mój Igorek waży 8200, tzn ważył tydzień temu, ważymy go co 2 tygodnie i
        przybywa tak 400 450!! Czyli teraz waży jakieś 8400.Urodził sie 14 grudnia z
        tym,że był duży ważył 4080 i miał 60 cm.
        Dodam,że z mężem nie nalezymy do wysokiej części ludzkości Ja mam 160 z mąż tak
        175 więc wszyscy się dziwią że mamy takiego wielkiego chłopaka, a pojeść to on
        lubi przyznaje
      • matczukewa waga 21.04.05, 21:59
        Witamy nowa kolezanke! smile
        To rzeczywiscie ma apetyt ten Twoj Synek! smile Bo moj Antek wazyl 8 kg, gdy mial
        4,5 mies., ale jego waga urodzeniowa to 3900 (czyli normalnie podwoil swoja
        wage w planowanym terminie). No ale to chyba lepiej, ze tak ladnie rosnie, niz
        gdyby mial niedowage (Antos mial problem z przybieraniem na wadze w pierwszym
        mies. zycia przez zoltaczke i musielismy sie zdecydowac na dokarmianie
        mieszanka)

        pozdr, Ewa
        • zolma1 zakupy 21.04.05, 22:49
          Ewa jak sie udały zakupy w Babicach?
          • matczukewa Re: zakupy 22.04.05, 20:44
            jutro jade smile
            Napisze po powrocie, jak zakupy
            • matczukewa Re: zakupy 23.04.05, 20:18
              Juz jestesmy po smile Kupilismy 2 pajace, 2 pary spioszkow, 2 kompleciki letnie
              (spodenki, podkoszulek + koszula), czapeczke, ogrodniczki i skarpety! Wiec
              mozna uznac, ze zakupy byly udane smile Choc z pewnoscia bylabym bardziej
              zadowolona, gdybym wybrala sie tam sama (bez Antka, ktory zaczal marudzic i
              meza, ktory wybieral nie takie ubranka jak chcialam) i w tygodniu (dzis byla
              kupa ludzi). Ale rzeczywiscie, ciuszkow spory wybor. Dzieki raz jeszcze za
              info smile
              • zolma1 Re: zakupy 24.04.05, 11:07
                Ciesze sie ze zakupy udanesmile)
    • esseana Re: Zgłasza sie gdańszczanka 21.04.05, 16:05
      Halo halosmile

      A ja mam czas dla siebie teraz.
      Mąż do pracy odprawiony, po obiadku i sprzątaniu, zakupach, spacerku,
      karmieniu, bawieniu, przewijaniu... mam swoje 5 minutsmilesmile

      Zaraz pewnie Misiek się obudzi, to mu zupkę zaserwujesmile
      Fuuujjj jakie te zupki ze słoiczków nie dobre..blllleee

      Trójmiejskie e-mamy czy macie jakiś dobry punkt z warzywami i owocami, takie od
      gospodarza????
      za tydzień wprowadzam obiadki i nie chce mu tylko słoiczków dawać, chce też coś
      ugotować!!!!!big_grin


      Co do basenu, to na Witomino będziemy jeździć lub gdzieś w Gdańsku też jest
      dobry punkt.
      Ile kosztuje miesieczny karnet???

      Już nie mogę się doczekać kiedy pujdziemy z naszym małym pływakiemsmile


      Co do spotkania się gdzieś w terenie to jestem za!!!!



      Pozdrawiam.


      moje namiary.
      esseana@poczta.fm
    • beata3211 Już wiem! Dzięki franula!!!!! 21.04.05, 18:08
      Teraz mi sie udało z sygnaturką
      • beata3211 Re: Już wiem! Dzięki franula!!!!! 21.04.05, 18:27
        moze teraz?????
        • beata3211 Czy teraz już wiem????Jak myslisz franula??? 21.04.05, 18:36
          no iii
          • tusia21 Próba sygnaturki 21.04.05, 20:13

            • tusia21 Re: Próba sygnaturki 21.04.05, 20:20

            • tusia21 Re: Próba sygnaturki 21.04.05, 20:26

              • tusia21 do joa 21.04.05, 20:46
                jak się nazywały te książeczki dla dzieci, o których rozmawiałyśmy
                • joa8 Re: do joa 21.04.05, 21:25
                  to są książeczki wydawnictwa Muchomor www.muchomor.pl, genialne są książeczk-
                  poduszeczki, wiersze Tuwima, tradycyjne polskie piosenki typu: miała baba
                  koguta, jadą, jadą misie.
                  Po prostu cacuszka wydawnicze, piękne ilustracje, i u nich na stronie znacznie
                  tańsze niż w księgarniach.
                  ja już zamówiłam Antosiowi cały pakiet smile)
    • alcantra Szaleństwa Panny Mai ;-) 21.04.05, 22:07
      W Maję od wtorku coś wstąpiło. Przed spacerem w Łazienkach dwa razy przewróciła
      się z plecków na brzuszek, w Łazienkach po raz pierwszy na spacerze włączyła
      syrenę, wczoraj zbojkotowała Dziadków, którzy sami z siebie zaproponowali dyżur
      i nam wyjście do kina, zrobiła scenę przy jedzeniu mrożonki (tak skrupulatnie
      przeze mnie odciąganej i przechowywanej z troską jakby to była woda na pustyni)
      a dzisiaj to już szaleje na całego. Najpierw protestowała, gdy kupowałam kartkę
      imieninową dla Taty, a w domu to jakby tylko jedna rzecz istniała - kululululu
      na brzuszek.

      Nie wiem, czy Wasze Szkraby tak robią, ani co ja mam o tym myśleć, ale Maja
      najwyraźniej nie myśli... wink
      Cały dzisiejszy dzień stał pod znakiem kulania się z plecków na brzuszek.
      Wszystko pięknie i ładnie, ale wyłącznie w jedną stronę. Maja nadal
      niespecjalnie przepada za leżeniem na brzuszku, ale mimo to nie pomyśli za
      którymś razem, że jak zrobi jeszcze raz kululululu to wyląduje w pozycji
      niechcianej. No i zaczyna się stękanie, kwękanie a za chwilę spazmy. No to ja
      albo Mąż Maję z powrotem na plecki, coby się dziecina nie męczyła a ta
      Harcowniczka nie odczeka nawet 15 sek. i już kululululu na brzuszek. Kwękanie,
      spazmy, ratunek rodziców, kulululu... I tak niemal cały dzień. A potem sapanie
      zmęczenia. Co znowu nie oznacza, że przed spaniem jeszcze raz nie spróbuje się
      odwrócić...

      Ech... Nasuwa się tylko pytanie: kiedy rozum dogoni ciałko? wink
      • yvona79 Re: Szaleństwa Panny Mai ;-) 22.04.05, 08:50
        Myślisz, że nasze dziewuszki dogadują się jakoś bez naszej wiedzy? Bo zawsze,
        jak piszesz o Mai, to mam wrażenie, że czytam o mojej Pszczółce smile
        Już myślałam, że patentem na gimnastyczne wyczyny jest zostawianie w łóżeczku,
        gdy muszę coś pilnie zrobić. Niestety nóżki zawsze plączą się między
        szczebelkami i utrudniają przekręcanie, wtedy konieczna jest moja interwencja i
        tak w kółko smile

        Pozdrowionka,
        Iwona
        • rybka002 Wspomnienia z dzieciństwa:))) 22.04.05, 09:09
          Znalazłam coś co wywołało wiele wspomnień a może się przydaćsmile) ściskam
          www.ewa.bicom.pl/karaokedz/index.htm
        • alcantra Re: Szaleństwa Panny Mai ;-) 22.04.05, 12:34
          Tak, już to wcześniej pisałam wink Myślę, że trzeba by kiedyś skonfrontować te
          nasze Pszczółki - powinny się nieźle ze sobą dogadywać!!! wink
    • agnes-24l Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 21.04.05, 22:26
      Witam...przydałoby się napisać słów parę gdyz tylko czytam a piszę dość
      rzadko,a wiec nasz Jasiek w sobote kończy 4 miesiące,za 2 tygodnie muszę
      niestety wrócić do pracy i Jasiu idzie do żłobka buuuuu.Jeśli chodzi o jedzonko
      to dalej piję mleczko Bebilon,ale za to je juz deserki: a to
      jabłuszko,brzoskwinkę,a to soczka sobie łyknie wszystko ze słoiczków bo własnej
      roboty mu niestety nie smakują,a że w żłobku karmią dzieci już od 4 miesiecy
      różnymi deserkami i zupkami(nie bawia się w butelki z mleczkiem,a jesli juz to
      rzadko)to musze po mału wprowadzać takie jedzonka żeby potem nie było
      niespodzianek.Nasz mały Łobuziaczek przeważnie zasypiał ok 20 a teraz... hulaj
      dusza idzie spać 22-23 juz tak widzę to różnicę jak rośnie że już nie chce tak
      dużo spać tylko zabawa i wygłupy ze starszym braciszkiem a to piasteczki do
      buzi i tak nimi miesza że mało co się nie udławi ale jest słodki...teraz jak
      zostały mi tylko 2 tygodnie wolnego zanim pójde do pracy to staram się z nim
      spędzac każdą chwilkę.....nie wiem jak damy sobie z tym wszystkim radę Jasiek
      do żłobka,starszy do zerówki i biegusiem do pracy-może wtedy uda mi sie zgubic
      jeszcze pare kilo.....Ogladam Wasze Pociechy na zdjęciach i naprawde są
      SUPER!!! i ja też wkleję linka ze swoim,wiem że może pisze o wszystkim i o
      niczym ale tak już mam że lubię raz na jakiś czas,jak nie mam czasu żeby być na
      bierzaco.Pozdrawiam serdecznie................

      Agnieszka i CHŁOPAKI(3 BLONDYNÓW)

      bobasy.pl/?a=fotki&s=5010410c6127fb1be00d1fb4fa089b0b&
      • tusia21 dzisiejszy spacer 22.04.05, 09:59
        Niestety nie dam rady wpaść, bo muszę załatwiać chrzest.
        Asia dzięki za info o książeczkach
      • marzek2 A propo książek dla dzieci 22.04.05, 10:04
        Ksiązki wydawnictwa Muchomor są super, polecam również! A na przyszłośc, jak się
        będziecie zastanawiać, jakie książki kupić dzieciom, polecam prywatne forum
        "Książki dla dzieci" na e-dziecku, podaję link:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16375
        tam są mądre, oczytane dziewczyny, parę fajnych książeczek dla dziewczyn kupiłam
        właśnie dzięki ich remomendacjom.
        • kuczynska78 Re: A propo książek dla dzieci i moje opowiastki 22.04.05, 14:28
          Hej!

          Ja ostatnio tez mam mniej czasu na zaglądanie do Was, a od maja bedę tu jeszcze
          rzadziej, buu sad mąż w domku bedzie pracował i przejmuje kompa, znajomi obiecali
          nam pożyczyć laptopa na trochę, ale im przeszło, więc będę mogła czytać forum z
          doskoku.
          Marzenko, jesli chodzi o forum książkowe, to ja też tam stale zaglądam, lubię
          czytać o nowościach książkowych. Jesli mam wolną gotówkę, to najchętniej robie
          prezenty Oliwce właśnie w formie książeczek. pewnie z HAnią też tak będzie.
          Poniewaz jak Oliwka była mała nie było jeszcze książeczek materiałowych, to
          teraz planuje taki zakup na imieniny Hani. Właśnie wydawnictwa Muchomor, jeszcze
          tylko się nie zdecydowałam czy wziąść ta o kolorach, czy o zwierzątkach. MOże
          widziałyscie i możecie doradzić?
          Hania juz próbuje siadać w leżaczku. Jeszcze sie na boczek nie przewraca, ale
          siedzieć chce. Pewnie dlatego, że wtedy łatwiej się bawić z siostrąsmile Male
          przepadają za sobą, moge je już na chwilke zostawić, zajmą się sobą, a ja moge
          wtedy cos zrobić. Oczywiscie bacznie nasłuchuję czy wszystko jest ok...
          Pozdrawiam Aga
          • sylwiado Re: A propo książek dla dzieci i moje opowiastki 22.04.05, 23:46
            Aga,
            Mój synek starszy miał dwie książeczki-poduszeczki: o przeciwieństwach i o
            zwierzątkach i bardziej podobała mu się o przeciwieństwach (np. czysty-brudny,
            mały-duży, wesoły-smutny itp.). Nie mogę nic powiedzieć o tej książeczce o
            kolorach, bo wtedy jeszcze jej nie było.
            Sylwia
    • dorotani5 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 22.04.05, 10:10
      Korzystając z tego, że nie zostałam wyklęta za podczytywanie z ukrycia -
      opowiem wam moje przejścia ze Stasiem. Kiedy miał 2 miesiące - dostał nagle
      chrypki. Bez żadnych innych objawów, bez temperatury, bez kaszlu - sama
      chrypka. Ponieważ zbliżała się noc, a chrypa się nasilała - wezwaliśmy do domu
      lekarza, który natychmiast wypisł nam skierowanie do szpitala - z rozpoznaniem
      zapalenia krtani. W szpitalu nikt nie potwierdził rozpoznania, ale tez nikt nie
      odważył się nas odesłac do domu - skutek był taki że tydzień przelezeliśmy ,
      biorąc kroplówki, antybiotyki, miał 4 razy wkładane wenflony, pobieraną krew
      kilka razy ( z złki na główce...;-(( ) A na wypisie napisane zostało -
      skierowany do szpitala z powodu infekcji dróg oddechowych. Co do pochodzenia
      chrypki - nikt nic nam nie wyjaśnił. Po powrocie do domu, po 10 dniach - od
      nowa ta sama zabawa...chrypa bez wyrażnej przyczyny... doszłam do wniosku ze to
      musi byc alergia - bo jesteśmy wszyscy rodziną ze skłonnościami do alergii. Nie
      mogłam jednak dojść na co - dietę miałam wciąż taką samą, bez żadnych
      odstępstw, nic nowego w domu nie było... może pies ( ale tak nagle?), może
      jakiś dezodorant, może appap, który połknęłam dzień wcześńiej. podaliśmy
      eurespal - przeszło po kilku godz.....Minęło znowu 10 dni ( jakiś dziwny zbieg
      okoliczności!?) i znowu chrypa. Znowu eurespal - tym razem jednak tak od razu
      nie przeszło...pojechaliśmy do Bardzo Dobrego Lekarza - powiedział że to mogą
      być pleśniawki, które zeszły niżej do gardła - kazał smarowac buzię
      piochtaniną. Po 10 dniach , kiedy Stasiu znowu zachrypiał - załamałam się -
      pojechaliśmy do Bardzo Dobrego Lekarza - laryngologa - kazał zrobić badanie
      laryngioskopem pod narkozą. I tu się nie zgodziliśmy. Staś jest mały, ma szmery
      w serduszku ( przygodne) , jakoś ta narkoza mi się nie podobała. I tak jest do
      dziś - bez żadnej znanej mi przyczyny - raz na 10/11 dni - Staś dostaje chrypy,
      która po eurespalu , po 2 dniach przechodzi. I nie mamy pojęcia co to może być.
      nasz a pani doktor mówi, ze taka jest jego uroda...ale mimo wszystko trochę
      sie tym niepokoję. Może któraś mamusia spotkała się z czymmś takim?
    • marzek2 dziewczyny ZOBACZCIE KONIECZNIE !!! 22.04.05, 10:12
      Jedna dziewczyna z forum poprzerabiała za friko zdjęcia moich dzieciaczków, jest
      fotografem i zrobiła to w jeden wieczór, tak cudnie, że mi dziś szczena opadła
      po prostu! Na forum "Zobaczcie" wkleiłam tylko parę zdjęć jej produkcji, mi
      przysłała kilkanaście propozycji, są śliczne i tyle!
      Jeśli ktoś chętny na takie cuda podam może adres tej dziewczyny:
      jolaijacek@interia.pl
      • yvona79 Re: dziewczyny ZOBACZCIE KONIECZNIE !!! 22.04.05, 10:19
        super! taka polska konkurencja dla Anne Geddes
      • delfinlex Re: dziewczyny ZOBACZCIE KONIECZNIE !!! 22.04.05, 10:32
        Fantastyczne!! Ja też tak chcę!!!
        • matuszka2 Re: dziewczyny ZOBACZCIE KONIECZNIE !!! 22.04.05, 10:55
          Ja również witam "nowe" mamusie i te "stare" też pozdrawiam serdecznie.
          Joa8 i Franula dziękuję za podpowiedź taraz juz wiem jak wysyłać coś na priva.
          Marzenko zdjęcia cudne, takie słodziutkie dzieciaczki masz.
          Ja tez polecam wydawnictwo "Muchomor" dla dzieci w każdym wieku, a na
          forum "Książki dla dzieci" też często zaglądam potem chop do biblioteki i mamy
          nową książkę do czytania.
          Musztardo ziołowa pytałaś czy mamy stały plan dnia. My tak, to taka rutyna
          dnia codziennego, która obowiązuje od poniedziałku do piatku. Dzień zaczynamy o
          6.45.
          Ja wstaję wtedy, za chwilę budzę Julkę a mały budzi się sam też w tym czasie.
          Mniej więcej do 7.40 jest krzątanina w domu. Mąż szykuje się do pracy, Julia do
          szkoły, ja przebieram Piotrusia. On uwielbia patrzec na siostrę więc w tym
          czasie jest mało absorbujacy, siedzi w foteliku i patrzy jak ona je, ubiera
          się, potem chwila zabawy z bratem przed wyjsciem. Jak zostajemy już sami mały
          dostaje tak tak dostaje ale co dowiecie sie później właśnie sie obudził po
          porannej drzemce.
          Do nastepnego razu pozdrawiam
          Gra
        • joa8 leń 22.04.05, 10:57
          Franula, a ja mam dziś lenia, hihihi
          nie idę na spacer, nie sprzątam, nie gotuję, siedzę w piżamie, piję trzecią
          kawę bezkofeinową i robię zakupy na allegro, hihihi, Antek śpi.
          • joa8 woreczki aventu 22.04.05, 11:17
            dziewczyny,
            wiem, ze swego czasu poszukiwałyście woreczków aventu.

            znalazłam na allegro takie oferty:
            allegro.pl/show_item.php?item=48895753
            allegro.pl/show_item.php?item=49095132
            allegro.pl/show_item.php?item=48423647
            allegro.pl/show_item.php?item=48106327
            allegro.pl/show_item.php?item=48898938
            allegro.pl/show_item.php?item=48615120
            • m.w Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 22.04.05, 12:45
              Witam,
              Ja to już chyba z miesiąc się nie odzywałam wink troche poczytuje ale jakos nie
              ma ciągle czasu na pisanie. Widze że dzieciaki porosły, marchewki i inne takie
              smakowitości jedzą. A mój Daniels też od tygodnia próbuje czegoś innego niz
              mleczko, na początek był soczek jabłkowy Hippa, potem gruszkowy, od wczoraj
              jemy marchewkę smile w nastepnej kolejności pójdzie marchewka z ziemniaczkami.
              Wszystko jest ze smakiem pochłaniane, mały cudnie otwiera buziaka jak widzi
              zbliżająca sie łyzeczkę smile
              A poza tym - nie łapie sie za kolanka ani sie nie przekreca na brzuszek ani
              plecki sad , strasznie się ślini, na leżaczku tak sie wierci i podskakuje że
              czasem mam wrażenie że odleci wink straszni rwie sie do siadania, spi od 20 do 6
              rano z jednym karmieniem przez sen w miedzy czasie. W ogóle z małego wrzaskuna
              z przed dwóch miesięcy zmienił sie w roześmianego pogodnego bobaska smile
              pozdrawiam i lecę bo się obudził big_grin
    • rybka002 leń 22.04.05, 12:56
      Joa możemy sobie podać ręce, to ciśnienie chyba takie paskudne dzisiaj. Rano
      normalnie wstaliśmy, czyli przed siódmą. Wyprawiam dzieci do szkoły. Zrobiłam
      sobie śniadanie, posiedziałam na forum. Piotruś zasnął jak zawsze o 10 a ja
      razem z nim, spałam do 12 a on śpi dalej....
      Dzwoniłam dzisiaj do wydawnictwa Muchomor, można u nich bezpośrednio kupić
      książki w cenie ze strony, bez kosztów wysyłki. Mieszczą się na pl Inwalidów na
      Żoliborzu, także Tusia masz tam blisko, tylko trzeba tam wcześniej zadzwonić,
      żeby nie pocałować klamki. Cieszę się, że mamy nowe mamy, kóre pozdrawiam
      serdecznie. Uściski
      • joa8 Re: leń 22.04.05, 13:11
        Rybko,
        Antek też spał rekordowe 3!!! godziny, od 9 do 12, a i teraz widzę że jest
        senny. Może to faktycznie ciśnienie.
        fajnie, że można podjechac do Muchomora, zawsze to jakiś pretekst na wspólny
        spacerek smile
      • sobeautyfull postępy w rozwoju 22.04.05, 21:25
        Witam!
        Długo się nie odzywałam, ponieważ postanowiłam ambitnie ,że czas spędzany
        dotychczas na forum poświęcę na ćwiczenia, jak do tej pory udawało mi się
        wcielić plan w życie , ale strasznie się stęskniłam.
        Jestem ciekawa jak rozwijają się Wasze maluszki. Mnie martwi to ,że Zuzia wciąż
        nie potrafi przekładać się z brzuszka na plecki i na odwrót. Wszystko inne
        idzie jej dobrze tylko do tej jednej czynności nie może się przekonać. Czy
        powinnam się martwić?Staram się z nią ćwiczyć tak jak pokazywała neurolog, ale
        robię to już od kilku tygodni bez efektu.
        • zolma1 Re: postępy w rozwoju 22.04.05, 21:38
          Myslę że nie masz czym się martwić.Mój Mati dopiero zaczyna się obracać na
          boczki i to tez raczej z pewna nieśmiałościąsmile))
        • franula Re: postępy w rozwoju 23.04.05, 09:09
          Czesc
          nie przejmuje sie - moja córka jets tydzien starsz od Twojej i tez sie nie
          pzrerwaca. Na razie tylko na boczki umie. Ale w moje Bardzo Mądrej Książce
          opisano przewracanie sie an brzuszek i z porotem jako cechy dziecka
          pięciomiesiecznego więc mamy jeszcz chwilę. A i tak wiadomo że nie wszytskie
          dzieci w tm samym wieku... a Maja Alcantry jes wyjatkowa, nawet na basenie byla
          jak miala 2,5 msc (buziaki specjalne)smile

          Ściakm serdecznei
          Franula-Danka
          • franula Do Sobeautiful 23.04.05, 09:10
            To mialo być - nie przejmuj siesmile
          • franula do iwoku 23.04.05, 09:18
            A TY znowu o 4 rano, dziewczyno jak ty funkcjonujesz?!
            No wiem, że to Twoja ulubiona pora, że cisza, że spokój ale czasem trzeba spać,
            nie? A nie wierzę żeby Ci sie udawalo to w dzień...
            Współczuję wszytskim zawirowań ze starszą,z teściami (uff bolesny temat) z
            katarem, rehabilitacją i wlasnymi problemami "brzusznymi". Zapewniam Cie ze
            jetses obiektem mojego nigdy niekonczącego sie podziwu!!!

            Kciuki juz mocno zaciśnięte. Wiem, że jestes coraz mocniejsza, byle Cie to w
            koncu nie zlamalo. Szkosda ż emieszkasz daleko, chcialabym pomóc gdyby to bylo
            mozliwe. Pozostaje doping i trzymanie kciuków.

            Przesyłam dobre weekendowe fluidy
            Danka
          • alcantra Re: postępy w rozwoju 23.04.05, 23:30
            Kochana Franulko,
            ja to mam szczęście - wpadam na forum raz na jakiś czas i trafiam od razu na
            takiego maila! wink)

            Nie ślij mi tu proszę takich tekstów, bo zaczynam się czerwienić... :"-)

            Ale żeby wszystko było zgodne z prawdą, to przyznaję, co zresztą pisałam
            nieraz, że Maja nie znosi leżenia na brzuszku i tego nie umiała do niedawna.
            Niemal z zazdrością patrzyłam, jak Jej rówieśnicy ślicznie wyciągają
            wyprostowane rączki do przodu, bez żadnego wysiłku i trwają w tej pozycji i
            trwają, i trwają...

            Dopiero dzięki pewnym wskazówkom pana Zawitkowskiego udało nam się spowodować,
            ze nie ściska intensywnie ramionek i zaczęła swobodnie wyciągać je do przodu -
            dzięki czemu w końcu leżenie na brzuszku przestało być takim koszmarem.

            Poza tym Maja turla się z plecków na brzuszek, nauczyła się już podciągać
            rączkę, która Jej gdzieś zostawała pod klatką piersiową, ale w pozycji na
            brzuszku nadal kwęka i się siłuje. I zamiast próbować turlać się z powrotem,
            podciąga nóżki. Hi hi wink Że nie wspomnę o robieniu scyzoryka na potęgę.

            A tak w ogóle, moje Panie, zwróćcie uwagę, że Maja urodziła się na początku
            grudnia i jest troszkę do przodu czasowo wink Dodam również, że Maja Kamajki i
            Kacperek Delfinlex radzą sobie na basenie nierzadko lepiej (moja Mała wyje
            ostatnio po nurkowaniu) mimo iż dołączyły 2-3 tyg. później.

            No.

            wink
            • joasia20 Re: postępy w rozwoju 24.04.05, 09:01
              Moja Ola też nie przekręca się nawet na boki, narazie delikatnie próbuje, robi
              coś jakby mostek na bok, na brzuchu też nie lubi leżeć, po kilku sekundach
              zaczyna płakać, ale od dwóch dni położona na brzuszku podciąga nogi pod siebie i
              próbuje podnosić pupę do góry !!!! jestem w szoku czy wasze dzieci też tak robią?
              Dziewczyny za dwa tygodnie wracam do pracy, strasznie się denerwuję...
              pozdrawiam
              asia
              • beata3211 Re: postępy w rozwoju 24.04.05, 12:17
                Ach te postępy, Mój Krzyś jest małym leniuszkiem ma już 5 miesięcy a nie chce
                siesie przekręcać nawet na boki, czasem się tak śmiesznie prawie przekręci,
                czasem udaje mu się przefiknąć z brzuszka na plecy ale tylko wtedy jak ma suchą
                pieluszkę, bo jak jest duże siku to nogi w górze i buju na bieluszce wtedy
                macha nogami ale zanic sie nie przekręca. Coprawdą na brzuszku leży całkiem
                długi i nawet udaje mu się wyciagać ręce po zabawki ale jeszcze bardzo
                nieśmiało. No niewiem, zaczynam sie martwić, wiem że rozwój dzieci to bardzo
                indywidualna sprawa ale i tak się martwie.
                • tusia21 Re: postępy w rozwoju 24.04.05, 17:32
                  No i proszę Alicja dzisiaj odkryła przekręcanie się na prawy boczek! Nic tego
                  nie zapowiadało. Leżała w łóżeczku, wypadł jej smoczek a ona hop-siup i na
                  boczek po smoczek. Musiałam rozłożyć na ziemi większy kocyk, bo cały czas się
                  przekręca na boczek i na plecki. Strasznie śmiesznie to wygląda, bo na razie
                  robi to w jedną stronę i kręci się do okoła własnej osi. Mała spryciula!
            • franula Re: postępy w rozwoju 25.04.05, 12:14
              Alcantro
              juz się wiekiem Maji nie wymawiaj bo jest tydzień młodsza od Kasismile
              wiec jest szcególnie uzdolniona i kropka (inaczej powpadamy - my Mamy Dzieci
              Które sie Jeszcze Nie Przerwacają) w kompleksysmile

              Buziakczki
              f
              • alcantra Re: postępy w rozwoju 25.04.05, 17:06
                Tak Franulo. Maja jest szczególnie uzdolniona, zwłaszcza jeśli chodzi o
                wyprowadzanie Dziadków i Rodziców w pole oraz wiercipięctwo wink A co do reszty
                to zobaczymy za kilka lat. Może wtedy zweryfikujesz swoje poglądy smile

                Poza tym, że widzę w Mai dziwne podobieństwo do Ninki Ywony (chodzi mi nie
                tylko o charakter ale i różne przypadłości jak np. trądzik niemowlęcy czy
                uczulenie na białko), to dodam jeszcze, że moja Córeczka jest idealnym
                wcieleniem mamusi: chcialaby być naraz w n-miejscach, w których Jej jeszcze nie
                ma wink)))
                Buziaki,
                Magda
            • franula Re: 27.04.05, 17:25
              Moje drogie
              uprzejmie donosze, ze Kasia (której do 5 miesięcy brakuje 5 dni) przed chwilą
              pierwszy raz samodzielnie przewróciła się z plecków na brzuszek. Na brzuchu
              leżeć nadal nie lubi i nie przekręca sie w druga stronę (podobno częściej
              najpier dzieci się uczą z brzuszka, a dopiero potem z plecków)Więc LAcantro
              Kasia też nie trwa na wyciagnietych rączkach...) Powtórzyła to juz tzry arzy
              więc to chyba nie przypadek Fakt, rozmyslnie położyłam zabawkę na której jej
              zależało poza zasiegiem rączek..

              Chciałam się z Wami tym podzielic - bo nie mam z kimsad
              i mam nadzieje ze nikogo to w niepokoj dotyczacy wlasnego malucha nie wpędzi!

              Buziaki
              Franula
              • alcantra Re: Franulko - A WIDZISZ??? ;-) 27.04.05, 21:07
                A właściwie to chciałam rzec: A NIE MÓWIŁAM? Tj. PISAŁAM? wink)
                Pewnie, że chciałabym, żeby moja Króliczynka była wyjątkowa, ale każda Mama by
                tak chciała i każdej się wydaje, że dziecię odstaje od normy albo w jedną albo
                drugą stronę. wink Nie powiem, pękam z dumy jak widzę osiągi Małej, ale trzymam
                się trochę na wodzy tą właśnie myślą: zobaczymy co będzie dalej. smile

                Maja jest dzieckiem superruchliwym i niewiarygodnie ciekawskim (nawet na
                basenie, zamiast robić to, co zaleca instruktorka, gapi się na boki i zaczepia
                inne dzieci - nie wiem, czy tego już raz nie pisałam...) więc i nie dziwię się,
                że się wierci, aż w końcu przewierciła się na brzuszek. wink

                Zalecenia Zawitkowskiego skutkują, zwłaszcza ta zabawka położona nieco dalej,
                tak, aby dziecię musiało się trochę wysilić, żeby ją dostać. Leżenia na
                brzuszku Maja nadal nie lubi i raz udało się Jej przeturlać na plecki, ale nie
                z powrotem, tylko dalej (dobrze, że byłam w pobliżu bo akurat to był koniec
                kanapy wink). Na szczęście w ogóle lubi turlanie raz w jedną raz w drugą stronę,
                w tym na brzuszek (ale na krótko). Ostatnio wycwaniła się i położona na
                brzuszku zaczyna zażerać to, na czym leży, tj. kocyk, pieluchę, kołderkę z
                rożka... I tak sobie myślę, że na tym zakończyła się zabawa w przewracanie na
                brzuszek.

                Buziaki dla Kasi i Jej Mamusi. :o)
                PS. Zdjęcia będą, ale nie z basenu. Jakoś ostatnio mi się nie chce ich
                obrabiać, żeby wrzucać na forum. Leń mnie ogarnął...
    • delfinlex Umieściłam jeszcze ciepłe fotki Kacperka!!! 22.04.05, 16:09
      ..zapraszam!!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534&a=23052532
    • delfinlex Polskie Dzieciaczki silniejsze?? 22.04.05, 19:14
      ...przez kilka ostatnich dni miałam gości - przyjechał mój brat (mieszkający na
      stałe w Londynie)razem ze swoją żoną, pochodzącą z Tajlandii. Była baardzo
      zaskoczona wyczynami kacperka, które przecież wcale nie są jakieś nadzwyczajne -
      trzyma dobrze główkę (i właściwie już od ponad miesiąca mogę nosić Go tylko
      jedną ręką), rwie się do siadania, przechyla się do przodu, zadziera wysoko
      nóżki.
      A Quan (tak ma na imię moja szwagierka) nie mogła wyjść z podziwu.Twierdzi, że
      w Tajlandii dzieci nie rozwijają się tak szybko.Jak trzymała Kacperka na rękach
      to była bardzo zaskoczona, że jest taki "usztywniony" i "samodzielny".

      Ciekawe, prawda?
      • matczukewa Re: Polskie Dzieciaczki silniejsze?? 22.04.05, 21:00
        Moze i tak. To po tych mamach - polskich dziewczynach co maja najwiecej
        witaminy wink
        A i polskie maluszki rozwijaja sie bardzo roznie. Wczoraj poznalam na osiedlu
        sasiadke, ktora ma 7-miesiecznego synka. Gdy wyjmowala go ze spacerowki, on
        sztywno podpieral sie na nozkach. Pochwalilam, ze taki silny, a ona na to ze to
        nic. Ze on podobno jakis czas temu podniosl sie do pionu podpierajac sie o
        meble!!! Wyobrazacie sobie??? 7-mio miesieczny bobas? NIesamowite. smile
        Mam wrazenie, ze Antek jest z nami od zawsze, a to jeszcze nawet 5 miesiecy nie
        minelo. I robi sie coraz bardziej kochany. Strasznie fajnie jest juz moc sie
        komunikowac z dzieckiem, widziec jego rozradowana buzke i prowokowac go do
        glosnego smiechu - az czlowiekowi serce rozpiera smile Szybko te nasze dzieci sie
        rozwijaja, nie ma co! smile
    • matczukewa koszmarny dzien... 22.04.05, 21:15
      dzisiaj mialam! Cale szczescie, ze Antek byl grzeczny, bo inaczej nie wiem jak
      bym to zniosla. Rano pojechalam do Beaty i gdy tylko wyszlysmy na spacerek,
      zaczelo padac sad Wtedy uswiadomilam sobie, ze zapomnialam wziac materialow,
      ktore mialam oddac kolezance pracujacej w okolicach Saskiego (gdzie mialysmy
      spacerowac)sad Potem wyruszylam do Alcantry odebrac body, ktore kupilysmy do
      spolki na allegro. Po drodze, gdy juz na dobre utknelam w korku, uslyszalam w
      radio, ze byl jakis wybuch gazu sad Cale szczescie, ze mialam ze soba mape, bo
      inaczej nie wiem, jak bym wrocila do domu z drugiego konca W-wy. Ulice, ktorymi
      mialam pierwotnie jechac zostaly zamkniete przez policje, wiec musialam
      czesciowo pchac sie zakorkowanymi ulicami, a troche jakimis oplotkami.
      Przypomnialam sobie ze zapomnialam mleka od Beaty (zasadniczo moglabym jeszcze
      sprobowac nakarmic Antosia piersia, ale nie wiem jak by to poszlo, bo od
      jakiegos tygodnia sciagam laktatorem i daje mu z butli resztki mojego mleczka):
      (! To cud, ze Antek spal cala droge! I tak juz bylam wystarczajaco
      zdenerwowana, a gdyby on jeszcze sie rozwrzeszczal na dobre, chyba bym juz
      zupelnie spanikowala i mogloby sie to zle skonczyc (jako ze siedzialam za
      kierownica). Do domu dotarlam po 2 godzinach. A od ostatniego karmienia Antosia
      uplynely ponad 4 godziny! To wielkie szczescie w nieszczesciu, ze mam takie
      zlote dziecko smile
      NIe zycze nikomu, tfu, tfu.
      A wczoraj bylo tak cudownie - okazalo sie ze zdalam cholernie ciezki egzamin i
      to na caly dzien wprawilo mnie w euforie. Dalam rade jakos sie wyuczyc
      opiekujac sie jednoczesnie Antosiem smile

      Co mnie jeszcze czeka w tym tygodniu? Bo na razie raz z gorki, a raz pod gorke.
      A w niedziele chrzciny ...
      • franula Re: koszmarny dzien... 23.04.05, 08:44
        Ewa
        gratuluje! jak rozumiem to ten egzamin, ktory otwiera Ci droge do sukcesow
        zawodowych? hip hip hura!
        koszmarne dni sie czasem zdarzaja ale prosze jakie masz złote dziecko -
        sprawdza sie w podbramkowych sytuacjach...smile
        Buziaki
        Danka
    • mzn1 Zaklinaczka kto ma 2 czesc w komputerze?? 22.04.05, 21:53
      Moge przeslac pierwsza czesc jesli ktos reflektuje ( w pdf wiec potrzebny jest
      Acrobat rider)
    • iwoku Relacja zbiorcza- troche na smutno. Część I- Gosia 23.04.05, 00:54
      Dawno mnie nie było...
      Mąż kupił jakąś nową część, rozbebeszył komputer i teraz pewnie wiele czasu
      upłynie zanim wróci dawny porządek. Dobrze,że przynajmniej mam na powrót sieć...

      U nas ostatnio pod górkę.
      U Gosi, którą bardzo chciałam obronić przed inwazyjnymi badaniami i szpitalem,
      po początkowym sukcesie leczenia, teraz przy stopniowym wycofywaniu leków nocne
      wymioty wróciły sad(((
      Wygląda na to,że gastroskopia i inne nieprzyjemnosci ją nie obejdą. Trudno mi
      teraz myśleć jak lekarz, serce mi krwawi.
      Poza tym przeżywa nasiloną fazę buntu i przekory. Kilka razy dziennie ma tak
      silne napady złosci,że ręce mi opadają i tracę głowę. Trudno tym bardziej,że ma
      bogatą wyobraźnię i uwielbia eksperymenty, ma masę szalonych i niebezpiecznych
      pomysłów. Gorzej niż z dwulatkiem, bo nie ma żadnych ruchowym barir i dotrze
      nawet pod sufit. Zdarzało się ,ze robiła coś groznego nawet gdy byłam w tym
      samym pokoju tylko nie zwracałam na nia uwagi.
      Z maluchami staram się jej nie zostawiać nawet na chwilę, bo już kilka razy
      omal nie skonczylo sie to tragicznie- ostatnio na przykład po mojej 10-
      sekundowej nieobecności w pokoju łapałam spadającego z wózka Jasia w locie
      Jaś płacze cdn
      • iwoku Re: Relacja zbiorcza- troche na smutno. Część II 23.04.05, 04:14
        Maluchy...
        Z ostatniej chwili: u Jaśka trwający od paru dni katar- widmo właśnie przeszedł
        w katar gigant. Biedaczek nie może spać ani oddychać sad( A we wtorek miało być
        szczepienie.Z tego powodu Gosia po swojej infekcji nie wróciła profilaktycznie
        do przedszkola (przy poprzednim szczepieniu w związku z przedszkolnym
        choróbskiem szczepienie przesunęło nam się o miesiąc).Właściwie z malymi
        przerwami Gosi do przedszkola nie chodzi od lutego, wczesniej tez
        niewiele.Mialam -płonną-nadzieję,że pójdzie na początku maja.Gdy spędza część
        dnia w przedszkolu, jest mi dużo łatwiej...

        Jasiowi udało się dzięki rehabilitacji pokonać nieprawidłowości (wzmożone
        napięcie mięśniowe, asymetrie i inne), z ktorymi borykaliśmy się od
        urodzenia.Ale konsultujący neurolog w różnych próbach prowokacyjnych nadal
        odnajduje ślady tych problemów
        Emilka ze swoim obnizonym napięciem rozwojowo zaczęła zostawać trochę w tyle.
        Jest taka koncepcja,że jej nieprawidłowości bardziej ujawniły się pod wplywem
        szczepienia przeciwko krztuścowi (dostała jedną dawke, bo wcześniej nie było
        żadnych neurologicznych podejrzeń).
        Obydwoje wymagaja rehabilitacji, zwłaszcza Emi. Mamy obok metody Bobath wdrożyć
        także metodę Vojty...W związku z tym ,że są z ciązy wysokiego ryzyka -
        prawdopodobnie aż do etapu chodzenia! Mam obawy jak to zniosą, no i kiedy w
        sytuacji tylu obowiązków wykonywać te ćwiczenia (teoretycznie 3-4 razy
        dziennie).Mam tylko dwie ręce...
        Mąż w pracy całymi dniami, wraca zwykle 19-20, w niektóre weekendy też pracuje.
        I niecierpliwi się, gdy musi się urywać w związku z jakimiś konsultacjami,
        rehabilitacją itp.(średnio 1-2 razy w tyg)
        Nie przetwałabym gdyby nie moja mama. Na teściów liczyć nie mogę, przeciwnie. U
        nich w małżeństwie jest bardzo tradycyjny podział ról (powiedziałabym że
        sredniowieczny). W swięta miałam z nimi bardzo nieprzyjemne starcie, bo
        zatakowali mnie,że śmiem obarczać męża JAKIMIKOLWIEK obowiązkami domowymi. A
        swoją drogą większość z tych zadań (np. prasowanie, gotowanie) od dawna (od
        lutego) tak naprawdę przejęła moja mama.Piotrowi została kąpiel, w nocy mi nie
        pomaga
        Trzymajcie kciuki, bo teraz na tydzień zostaję zupełnie sama.Wysłałam mamę na
        wycieczkę do Londynu,żeby trochę odpoczęła. Nie żałuję decyzji, ale będzie
        hiperciężko...Z natury jestem perfekcjonistką i to dla mnie niełatwe,że przy
        takiej ilości spraw nie jestem w stanie być niezależna i samodzielna (prosty
        przykład: nie da sie zająć dwójką dzieci na raz u lekarza i nie mam odwagi sama
        z nimi wybrać sie w podróż)

        Jeszcze o mnie.W spadku po ciąży zostały mi przepuklina kresy białej i pępkowa
        oraz rozciągnięte mięśnie brzucha (o stanie skóry brzucha przemilczę). Mam
        wrażenie,że jeśli nie poddam się operacji,to do końca życia będę wyglądała jak w
        drugim trymestrze ciązy. Powinnam ćwiczyć- tylko kiedy????

        Forum -teraz pewnie tylko nocą- to dla mnie wspaniała odskocznia.Dzięki,że
        jesteście!I cieszę się,że wciąż przybywają nowe Mamy. Witam Was serdecznie i nie
        omieszkam niebawem uaktualnić naszej listy obecności o Wasze Osoby (jak tylko
        mąż uporządkuje komputer).
        Przepraszam,za to dzisiejsze rozrzewnienie...W grunie rzeczy z każdym tygodniem
        jestem coraz mocniejsza.
        Sciskam Was!
        Iśka
        • matuszka2 Iwoku 23.04.05, 10:57
          Droga Iwoku,
          Jeśli znajdziesz czas i siłę do czytania (wiem jakie to trudnie, bo sama padam
          wieczorami) chętnie pozyczę Ci książkę "Bajki terapeutyczne" Marii Molickiej.
          Jest tam jeden rozdział, który zaczyna się tak:
          " Na łożeczku, w małym pokoju, siedziała laleczka. Na półeczkach, regałach,
          nawet na parapecie, wszędzie leżały zabawki. Było ich dużo i były takie piękne,
          nowe. Ale widocznie nie cieszyły laleczki, bo minę miała smutną, o czym mówiły
          usta wygięte w pałączek i szklące się łzami oczy. Niewesołe były jej myśli, oj,
          niewesołe. Jeszcze tak niedawno była najdroższą córeczką. Każdego dnia mama
          wychodziła z nią na spacer do parku (...)".
          A potem urodził się mały miś i było już zupełnie inaczej. Ja czytałam te bajki
          mojej Julii w okresie ciaży. Ona była wtedy 7 latką i chętnie ich słuchała. Mam
          też książkę Astrid Lindgren "Ja też chcę mieć rodzenstwo", a ponieważ jest
          bardzo krótka to mogę ją szybciutko wklepać do komputera i przesłać to Ciebie.
          Z całą pewnością jest to zrozumiała książka dla 4 latki. Wiem że dzieci w tym
          wieku myślą "uczuciami" i trudno im coś wytłumaczyć. Wiem też, że buntowniczość
          i przekora dziecka może być kreatywna ale i niebezpieczna. Ale z drugiej strony
          moja Julia przez siedem lat była jedynaczką i też borykałam się z jej
          kaprysami i emocjami np. tymi, które przynosiła z przedszkola. Może Gosia
          podjęła walkę o zapewnienie sobie pozycji w grupie rodzeństwa i toczy ją z duża
          determinacją, buduje nowy obraz swojej rodziny. Te przeobrazenia muszą ją duzo
          kosztować i jestem pewna, że już nieługo zrobi wielki krok do przodu zwłaszcza,
          że ma wsparcie i pomoc w rodzicach.
          Iwoku jesteś naprawdę silna i podziwiam Cię.
          Pozdrawiam wszystkie Twoje trzy iskierki.
          Grażyna
        • tufinka Wszystkiego po trochu 23.04.05, 11:32
          Na poczatku przepraszam, ale nie bedzie polskich znakow. Maz przeinstalowal
          komputer i nie mamy polskiego windowsa.
          Do sobeautyfull - moj maly tez jeszcze sie nie przekreca na brzuszek, narazie
          tylko udaje mu sie na boczek i znowu na plecki. Strasznie rwie sie tez do
          siadania! No i paluszki ciagle sa w buzi, a ja cala obsliniona przez niego
          jestemwink Podziwiam wytrwalosc w cwiczeniach!
          Do Marzek - zdjecia maluchow sa przesliczne!!! Kacperek tez nie lubi byc sam, a
          nie ma siostr co by go zabawialywink Pozostaje mu mama, czasem tata (ale tego
          wiecej nie ma niz jest), a poza tym glownie wozek i matasmile
          Do Iwoku - trzymaj sie kobietko, dasz rade! Ja bede trzymala za was kciuki. Nie
          watpie, ze jest ciezko z 3 maluchami, ja przy jednym czasem nie zdaze
          wszystkiego zrobic. No i taka kreatywna i pomyslowa dziewuszka jak Gosia to juz
          kompozycja doskonalawink Moja siostra ma 2 corcie: jenda 3 lata, druga 2 miesiace
          i dobrze wiem co ta starsza potrafi wymyslac - do glowy by mi nie przyszlo!
          Czasem jest ciezko, ale tez wszystko ma swoje uroki.
          Do nowych mam - WITAJCIE!!! smile
          A my jutro wybieramy sie na basen. Mialo byc dzisiaj, ale zajecia sa
          przelozone. Juz czuje dreszczyk emocjiwink Zebym tylko z karmieniami sie
          wpasowala, bo bedzie klapa.
          Wczoraj dotala do nas zakupiona na ebayu niania elektroniczna - super sprawasmile
          Juz testowalismy i nie musialam dzieki niej biegac po kilka razy po schodach
          wieczorem kiedy polozylam Kacperka do lozkasmile
          Ma mjeszcze jedno pytanie do mam, ktore zaczely podawac jedzonko maluchom. Czy
          sadzacie juz dzieciaczki w krzeselkach? A moze podajecie im kiedy siedza w
          fotelikach lub lezaczkach? My jeszcze nic nie wprowadzamy, bo Kacperek nie ma
          jeszcze 4 miesiecy, ale juz zaczynam sie zastanawiac nad kupnem takiego
          sprzete. No i pytanie co polecacie? Takie krzeselko z ktorego pozniej jest i
          krzeselko i stolik (drewniane), czy tez takie plastikowe?
          Pozdrawiam
          Kasia
          • miedzymorze Re: Wszystkiego po trochu 23.04.05, 12:29
            witajcie mamy nowe i nienowe wink
            jestem dumna i blada, bo dzisiaj pierwszy raz przejechałam 100 km z Krzysiem zupełnie sama wink całe szczęście że większość drogi przespał.
            Poza tym próbowałam dać synkowi pić z butli - owszem butla się spodobała jako ciekawy w swojej formie gryzaczek, ale pić to się dużo nie napił.
            Dostaliśmy WÓR zabawek dla Krzysia...jak ktoś cierpi na deficyt grzechotek to możemy się podzielić.
            Byliśmy też u fizjoterapeutki, wszystko ok, skrzywieniem główki nie ma się co przejmować.
            pytanie do mam śpiących z dzieciakami - jak wy się mieścicie ??? taki dzidziuś to niby malutki, a zajmuje strasznie dużo miejsca. Ostatnią noc spałam z Krzysiem na pojedynczym łóżku, 2/3 miejsca zajął on, ja ledwo 1/3 a i tak od czasu do czasu obrywałam małą rączką albo nóżką.

            pozdrawiam serdecznie i wysyłam wsparcie mentalne dla potrzebujących wink
            mi
          • matczukewa Re: Wszystkiego po trochu 23.04.05, 20:14
            co do polskich znakow to ja nigdy nie uzywam, bo nie lubie. Przepraszam, jesli
            Wam to przeszkadza.
            Ja na razie karmie Antka w foteliku samochodowym, bo on jeszcze sam nie siedzi.
            Dostalismy dzis krzeselko od chrzestnej Antka (chrzciny sa jutro, ale oni juz
            dzis przywiezli prezent smile ) i juz je przetestowalismy sadzajac w nim Antka i
            wozac po mieszkaniu. Nie pamietam nazwy firmy (ale sprawdze i napisze Ci na
            priva). Bo dokladniejszym wyprobowaniu napisze jak sie sprawuje, bo na razie
            nie moge sie jeszcze na ten temat wypowiedziec
        • aguszak Do Iwoku 23.04.05, 12:58
          Wiem, że żadne słowa nie będą w tej chwili odpowiednim pocieszeniem, ale wierzę
          w Ciebie, Twoją siłę i w to, że wszystko się ułoży. Podziwiam Cię bardzo...
          Pozdrowionka dla całej Twojej Rodzinki, a specjalne usciski ode mnie i Matiego
          dla Ciebie "Matko-Założycielko" smile))
          P.S. Gdyby nie Ty, gdyby nie to, że założyłaś wątek rok temu byłybyśmy,
          wszystkie mamusie listopadowo-grudniowo-styczniowe, starsznie samotne w sieci,
          a tak mamy siebie smile)) To wielka wartość!
          Buziorasy ogromniaste smile))
        • matczukewa Re: Relacja zbiorcza- troche na smutno. Część II 23.04.05, 20:04
          Iwoku, trzymaj sie dzielnie! Jestes niesamowta - wiesz, ze wszystkie Cie
          podziwiamy, o czym swiadcza te peany na Twoj temat. No bo to nie lada wyczyn
          zajmowac sie samodzielnie 3 malych dzieci. Pozdrawiam i zycze by wszystko w
          miare gladko sie ukaldalo podczas nieobecnosci Twojej Mamy.

          pozdr, Ewa
        • alcantra Re: Iwoku... 23.04.05, 23:37
          Bardzo mi przykro, że tyle się Wam przydarzyło. Ja i tak jestem pełna podziwu
          dla Ciebie i wszystkich mam tak samotnych jak i tych, które opiekują się więcej
          niż jednym dzieckiem. A dla Ciebie w szczególności, że jeszcze znajdujesz czas
          na listy mamuś i linkownicę...

          Ja zawsze wychodzę z założenia, że po ciężkich dniach muszą przyjść lżejsze i
          na odwrót, że wszystko i tak dąży do równowagi. Dlatego staram się jak
          najbardziej cieszyć tym, co teraz mam, a jeśli jest coś nie tak, to wierzę, że
          jeśli przetrwam i będę się starała coś z tym zrobić, to wyjdę na prostą. Do tej
          pory działało. Tobie, Wam życzę tego samego!

          Uściski,
          Magda
          • iwoku Re: Iwoku... 25.04.05, 22:09
            Dziewczyny,
            dzięki za wszystkie cieple słowa, bardzo to mi teraz potrzebne...
        • sylwiado Re: Relacja zbiorcza- troche na smutno. Część II 25.04.05, 01:23
          Iśka,
          Trzymam kciuki. I jestem pełna podziwu, jak sobie radzisz z trójką!
          A odnośnie rehabilitacji - właśnie ostatnio u Helenki rehabilitantka
          wprowadziła Vojtę i wbrew obawom mała znosi ćwiczenia całkiem nieźle, może więc
          Twoje maluszki też zniosą dobrze smile Tylko skąd brać czas na ćwiczenia - ja
          ćwiczę jedno i czasem muszę nieźle kombinować a dwójkę??? Ale pewnie nawet
          trochę ćwiczeń jest lepsze niż żadne...
          Sylwia
    • martolina77 Nowe fotki Michałka... zapraszam 23.04.05, 18:30
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069&v=2&s=0
      • titimalunio Re: Nowe fotki Michałka... zapraszam 24.04.05, 15:54


        Fotki super, bardzo lubię oglądać Twojego synusia.

        Hubert ma taką samą bluzeczkę z łosiem - bardzo ją lubimy i podobne półśpioszki
        zakupione na Tarchominie smile

        Pozdrawiamy
        A+H
        • martolina77 Re: Nowe fotki Michałka... zapraszam 24.04.05, 21:55
          A dziękuję bardzo. Gdybym mogła robiłabym Młodemu zdjęcia w każdej wolnej
          chwili. Niestety, Maluch zaczyna być upierdliwy (czytaj: załapał, że na
          rączkach jest lepiej niż w foteliku lub na macie) i biegam z moim
          najukochańszym tobołeczkiem po domu wink))

          A koszulka już jest za mała ;-(((

          Pozdróweczki
    • matczukewa Sterylizacja butelek 23.04.05, 20:23
      Co sadzicie o koniecznosci kazdorazowego sterylizowania butli przed uzyciem?
      Czytalam gdzies, ze do pol roku trzeba sterylizowac, a potem starczy tylko
      wyparzyc (choc mnie wlasciwie wygodniej sterylizowac, bo mam stosowne
      ustrojstwo, a do wyparzania musialabym gotowac tony wody). Bo ja sterylizuje je
      zgodnie z przykazem, czasem tylko laktatora nie, bo nie zawsze mam czas.
      Moj maz twierdzi ze jestem nienormalna. Ze po co mi 5 butli, ktore non stop
      sterylizuje, skoro wystarczy miec 1 i umyc ja woda przed uzyciem. Skoro Antek i
      tak wcina zakurzone lapki, to po co mu sterylizowac butle - to argumenty meza.
      Wiec juz sama nie wiem...
      • iwoku Re: Sterylizacja butelek 26.04.05, 09:28
        W pierwszym półroczu życia Gosi smoczek wyparzałam kilkadziesiąt razy dziennie
        smile, co jakiś czas gotowałam. Bardzo często myłam zabawki.Bałam sie biegunki jak
        ognia. Trochę mniej pleśniawek
        Karmiłam piersią więc problem sterylizacji butelek nie istniał.
        W drugim półroczu życia, kiedy dziecko zaczęło sie wychowywać na podłodze
        spojrzenie na te sprawy się zmieniło.
        Teraz przy blizniakach zachowuje sie zupełnie inaczej. Mimo tego nie zaluje tej
        nadmiernej ostrozności przy Gosi! To jest ten dystans, o którym często pisze
        Marzek, nabiera sie go przy kolejnym dziecku. Oczywiscie zachowuję ostrożność,
        ale nie biegam do czajnika co chwilę. Bardzo często (moze za często, bo cierpi
        na tym moja skóra) myję ręce, zwłaszcza przy czynnościach "pokarmowych". Przez
        butelki podaję tylko soki- używam jednego kompletu (dla kazdego dziecka), raz go
        wygotowałam, bardzo dokładnie myję i wyparzam bezpośrednio przed uzyciem. W domu
        jest szybki czajnik elektryczny i zawsze przegotowana woda.
        Zabawne, bo przy takim podejsciu, nie lubie laktatora czy muszli laktacyjnych -
        bo wydaje mi sie,ze trudno dotrzymac wlasciwych warunkow higienicznych
        przelewajac mleczko z miejsca na miejsce. Ale to taka moja fobia wink
        Czujność z każdym miesiacem o tyle może być mniejsza,że przewód pokarmowy
        dziecka dojrzewa. Ale są dzieci mniej lub lub bardziej wrazliwe na infekcje
        przewodu pokarmowego...

        Ewa, myslę,że w tej kwestii powinnaś sie zachowywać tak, by nie denerwowac
        się,że narazasz dziecko. Jesli czujesz,żz dajesz maluchowi wieksze
        bezpieczenstwo sterylizjac butle za kazdym razem- rób tak dalej, nie martwiac se
        komentarzami męza!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja