Grudzień 2004 - epizod II :))

    • mama_nati A u nas... 28.04.05, 10:03
      Mamy za soba wizytę u pediatry (udało nam się umówić na wizytę do dr Fedyny w
      Limie, dziewczyny, raz jeszcze dziękuję z namiary), na szczęście morfologia w
      porządku, mocz też ok. Mamy nakazane tuczyć nasze maleństwo jabłuszkiem,
      marcheweczką, następnie zupkami, a na dodatek mamy podawać sinlac. Doby mi
      chyba zabraknie na dokarmianie, a kiedy jeszcze atakować cycem??? Tym bardziej,
      że nie mam zmniejszać ilośći karmień piersią! Nie wiem kiedy Nati zje to
      wszystko...
      Poza tym turladełko moje przekręca się na brzuszek, tylko zostaje jej pod
      brzuszkiem rączka po stronie, na którą sie przekręciła i nie potrafi jej
      wyciągnąć więc się wkurza.
      Ostatecznie pożegnaliśmy się z gondolką, teraz spacerki w spacerówce lub
      foteliku, nareszcie moje dziecko coś widzi i nie ma mowy o spaniu na dworze.
      Przez to spacery są krótsze, bo po jakimś czasie oglądanie świata się nudzi,
      nie mówiąc już o leżeniu w jednej pozycjiwink
      No, narazie to tyle, idę na drugie śniadanie korzystając z drzemki Natalii.
      • joa8 moja Babcia 28.04.05, 10:27
        właśnie zadzwoniła do mnie moja Mama, że jej Mama, a moja Babcia umiera. Jestem
        przerażona. Wiem, na rozum, że Babcia już długo chorowała i jej odejście jest
        spodziewane, ale nie mogę się pozbierać.
        To jedna z najważniejszych osób w moim życiu - razem z Dziadkiem wychowywali
        mnie przez pierwsze 4 lata mojego życia (moi rodzice mieli 21 lat i studiowali)
        Dali mi ogromną, bezwarunkową i mądrą miłość, poczucie totalnego bezpieczeństwa
        i dzieciństwo jak z bajki - radosne, ciepłe, ale z zasadami i granicami.
        I tak bardzo się cieszę, że w Wielkanoc byłam u Niej z Antosiem i ona mimo
        swojego ciężkiego stanu, tak bardzo się cieszyła swoim piewrszym prawnukiem i
        była taka dumna ze mnie. Babcia miała problemy z pamięcią, ale jak tylko mnie
        zobaczyła z małym zaczęła się mnie wypytywac, jak karmię, jak się nim opiekuję,
        itp.
        Zaraz się chyba pakuję i jade do Niej (do 60 km od Kielc), żeby się z nią
        pożegnać.
        • yvona79 Re: moja Babcia 28.04.05, 10:34
          Trzymaj się dzielnie! Dużo siły w tych trudnych chwilach i oby to był fałszywy
          alarm...
          • delfinlex Re: moja Babcia 28.04.05, 10:38
            Trzymajcie się ...
        • martolina77 Re: moja Babcia 28.04.05, 10:41
          Szczere wyrazy współczucia. Wiem, jak to boli... ten strach przed pustką.
          Niestety, przeżyłam to tydzien temu gdy umarł mój dziadek a wraz z nim wizja
          przyszłych rodzinnych świąt na wsi... i rodzi się pytanie, co teraz?

          Moja babcia jakoś się jeszcze trzyma, ale jest po wylewie, leży w szpitalu i na
          pogrzeb dziadka nie miała przepustki. Moja mama wyprosiła lekarzy aby choc do
          kaplicy przyszpitalnej ją puścili... po 60 latach małżeństwa trudno znieść brak
          swojej obecności na pogrzebie męża. Widziałam tylko, że bardzo się ucieszyła
          gdy przyszliśmy do kaplicy z Michałkiem. Chyba ją to podniosło na duchu, że
          cała rodzina jest z nią w tych trudnych chwilach.

          Ty też jedz do babci. To bardzo wazne aby jej pokazac ze jestes z nią, a wraz z
          Toba nowe zycie - Twój Antoś.

          Trzymam kciuki
          Pozdrawiam,
          M+M
        • opieniek1 Re: moja Babcia 28.04.05, 10:49
          jedz koniecznie.
          Ja mam jeszcze 2 babcie i 2 dziadkow, ale kazdego dnia boje sie, ze to moze byc
          Ten Dzien, kiedy ktoregos z nich zabraknie. Nie potrafie sobie tego wyobrazic.
          Bardzo współczuje.
        • franula Re: moja Babcia 28.04.05, 10:50
          Joasiu,
          możesz tylko być przy niej. Taka świadomość jest bardzo trudna, ale jesli ma
          odejśc niech odejdzie w gronei rodziny, otoczona miłością... To tez jest jakaś
          łaska, ze może zdążycie się pożegnać.
          Serce mnie boli, przytulam Cie mocno i Antosia też
          Danka
          • beata3211 Re: moja Babcia 28.04.05, 11:02
            Joasiu!! Jedz!!! Twoja Babcia będzie szczęśliwa, a i ty będziesz się czuła
            spokojniejsza jeśli się z nią pożegnasz!!
            Ściskamy mocno
            Beata i Krzyś
            • joa8 Re: moja Babcia 28.04.05, 11:21
              dziewczyny,
              dziękuję za dobre słowa. Pakuję się i dziś jadę.
              jeszcze raz Wam dziękuję
              Jo
        • zolma1 Re: moja Babcia 28.04.05, 11:02
          Nawet nie moge sobie wyobrazić co czujeszsadMam jedna Babcię i nigdy nie znałam
          innych,tez mnie wychowywała,mieszkalismy z nia przez 13 lat i jest mi
          strasznie bliska. Myslę że dzięki niej jestem jaka jestem.
          Bardzo Ci współczuje, trzymaj się -w tych trudnych chwilach-bliskość
          najbliższych jest niezastapiona

          monika

          lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0"
          • sushi_1 Re: moja Babcia 28.04.05, 11:32
            Joasiu jedź! I trzymaj się.
            sushi
          • tufinka Re: moja Babcia 28.04.05, 11:41
            Przykro misad Jedz, niech twoja babcia wie, ze z nia jestescie. Takie sytuacje
            sa strasznie trudne, ale trzymaj sie.
            Kasia
        • mama_nati Re: moja Babcia 28.04.05, 11:45
          przykro nam...
          • dorotkaf1 Re: moja Babcia 28.04.05, 12:30
            powtarzam za dziewczynami: jedź pożegnaj się z Babcią!!!!
            mój skarb ma tylko jedną babcię (moja teścioawa), jej mamę czyli Kubusia
            prababcię i dwóch dziadków...
            mojej mamusi juz nigdy nie zobaczy...
            d
            • tusia21 Re: moja Babcia 28.04.05, 13:08
              Jesteśmy z tobą. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze
        • neti912 Re: moja Babcia 28.04.05, 13:20
          Jedź Asiu, ja nie zdążyłam się pożegnać ze swoimi obiema babciami. W dodatku jedna zmarła w moje imieniny, gdy przyszłam do niej w odwiedziny do szpitala zastałam puste łóżko. Nigdy tego nie zapomnę. Trzymaj sie, ściskam Cię mocno. Uważajcie na siebie podczas podrózy.

          Aneta
          • marzek2 Re: moja Babcia 28.04.05, 13:40
            Dobrze, że jedziesz... Ja "przez przypadek" zdążyłam się pożegnać z moją
            ukochaną babcią, choć nikt nie przypuszczał, że umrze następnego dnia po mojej
            wizycie... i bardzo jestem wdzięczna Bogu, że mogłam ją zobaczyć wtedy jeszcze.
            • rybka002 Re: moja Babcia 28.04.05, 23:53
              Joa wiem jak Ci musi być ciężko, moi dziadkowie zmarli jak byłam dzieckiem,
              babci praktycznie nie znałam, ale żyje jeszcze mój dziadkowujek w Wiedniu z
              którym jestem bardzo związana, ma 90 lat, takie rozstania są bardzo przykre...
              Trzymaj się
              • iwoku Re: moja Babcia 29.04.05, 02:50
                We mnie też odżyły wspomnienia...Dwa i pół roku temu towarzyszyłam w wypełnionym
                cierpieniu pożegnaniu mojej Babci Broni. Umarła na jeden z najokrutniejszych
                nowotworów.
                Myślę,że zawsze będę się cieszyć z tego,ze na kilka godzin przed śmiercią
                przemyciłam do szpitala Gosię, za którą Babcia przepadała- żeby jeszcze raz
                mogły się spotkać.
                A w tej najważniejszej godzinie były przy niej córki.I widziały jak umęczona
                przez ostatnie tygodnie matka w swoich ostatnich tutaj sekundach uśmiecha się...
                myślę,że do tego, do czego odchodzi...
                Joa, jeśli jeszcze coś jest do odwrócenia- tego Wam życzę
                Jesteśmy z Wami w tym trudnym momencie
        • aguszak Re: moja Babcia 05.05.05, 08:47
          Kochana Joasiu,
          Bardzo mi przykro, że w tych chwilach nie było mnie w Warszawie, żeby Cię
          wesprzeć ciepłym słowem sad((
          Jestem z Tobą teraz myślami...
    • yvona79 Ochraniacz na łóżeczko 28.04.05, 16:35
      Dziewczyny,

      Czy macie założone ochraniacze na łóżeczkach? Ja próbowałam zainstalować ten
      wynalazek, ale okazuje się, że nie będę widziała maluszka w nocy (teraz
      wystarczy, że otworzę oczy i mogę obserwować czy wszystko jest ok). Poza tym
      jest dosyć wysoki i uniemożliwia położenie przewijaka i instalację karuzelki...
      Macie może jakiś pomysł na alternatywę dla ochraniacza?? Muszę coś wymyślić, bo
      małe ma teraz fazę na przekręcanie się na brzuszek i robi to non stop, nawet w
      łóżeczku. Wkładanie nóżek między szczebelki i walenie główką o boki łóżeczka to
      nie jest najlepszy pomysł...

      Pozdrawiam,
      Iwona
      • sushi_1 Re: Ochraniacz na łóżeczko 28.04.05, 17:50
        Ochraniacz mamy. Jest w sam raz gdy łózeczko jest opuszczone na srodkowy
        poziom. Rzeczywiście dziecka przez niego nie widać. Przewijakow nie przeszkadza
        bo jest położny na komodzie. Karuzelce też nie.
        Moze macie za wysoki ochraniacz????
      • aralkaa Re: Ochraniacz na łóżeczko 28.04.05, 18:17
        Hmm, to dziwne, bo my mamy łóżeczko zamontowane na najwyzszym poziomie a mimo
        to wystaje tylko część ochraniacza (na wezgłowiu łóżeczka tworzy sie jakby
        zagłówek). Karuzelce ciut przeszkadza, to fakt, ale wystarczyło go troszke
        odsunąć od szczebelków i spokojnie dało się ją zamontować. Może warto rozejrzeć
        sie po sklepach, czy nie ma innych ochraniaczy? My kupiliśmy taki najzwyklejszy
        i naprawdę pasuje.
      • opieniek1 Re: Ochraniacz na łóżeczko 28.04.05, 18:36
        ja mam ochraniacz zamontowany tak, ze zasłania część każdego boku i przód.
        Czyli tak jakby w literkę c. Jeśli zostawiam małą samą w łóżeczku, kładę ją
        właśnie z tego końca, gdzie jest ochraniacz, na reszcie wieszam kocyk, żeby w
        razie czego się nie uderzyła.
        Przewijak mam na komodzie, więc problem z głowy.
        A, w nocy się śpi, a nie gapi na dziecko tongue_out ( może na noc zdejmuj ochraniacz,
        chyba Ninka aż tak się nie wierci?)
        calusy,
        Ania
        Mamy juz...
        www.pajacyk.pl
        • tusia21 Re: Ochraniacz na łóżeczko 28.04.05, 20:12
          Ja w nocy odsłaniam jeden boczek ochraniacza żeby widzieć Alicję.
      • alcantra Re: Ochraniacz na łóżeczko 29.04.05, 09:40
        Maja ma ochraniacz w łóżeczku (i całe szczescie, bo przytula się do niego przed
        zaśnięciem, a i ochrania Ją przed uderzeniami o szczebelki podczas Jej
        szalonych harców) i nie było problemu z instalacją karuzelki, czy położeniem
        przewijaka... Dziwne.
        • yvona79 Re: Ochraniacz na łóżeczko 29.04.05, 10:20
          Nasz ochraniacz jet najwidoczniej zbyt wysoki, będę go zakładała tylko na dzień.
          • iwoku Re: Ochraniacz na łóżeczko 29.04.05, 10:28
            będzie Ci się chciało tak wkładać i ściągać 2x razy dziennie? To mało praktyczne
            wyjście. Moze lepiej już obnizyć łóżeczko o jeden poziom i problem zniknie?
            Ja mam "zwinięte" ochraniacze z zewnętrznej ścianki, zalożone za jego pozostałą
            część- dzięki temu widzę maluchy. O szczebelki się na razie nie obijają, lubią
            sie nimi bawić, no i uwielbiaja odwiązywanie sznurków ochraniaczy i chowanie sie
            za nimi
            • franula Re: Ioku! 29.04.05, 10:41
              Iwoku,
              a tak z ciekawosci to spod jakiego jestes znaku?smile I czy nasze znkai jakos się
              rymująsmile?

              jade dzis do pracy zożyć wniosek o wychowawczy...

              pokłóciłam się z mężem, tzn. on tego za bardzo nie zawuazył (taki typ ze po
              dwóch minutach mu wszystko pzrchodzi i nawet nie pamieta że sie kłóciliśmy) a
              we mnei się aż gotuja złe emocje, z którymi nei umiem sobie da rady. Onw
              eiczorem zasnąła a rano psozedł do prayc a ja spac nie mogłam z nierozwiązanym
              sporem i teraz tez jestem nabuzowana. A on sie wieczorem zdziwi że w ogole
              pamietam że był jakiś problem.... No nic może mnie też przejdzie do wieczorasmile

              Miłego dnia i weeekend tuż!
              F
              • iwoku Re: Ioku! 29.04.05, 11:10
                Co do męża- to jakbym o swoim czytała...
                Co do znaku- z tego co wiem to Wagi z Bliźniakami lubią się bardzo smile
                Co do urlopu- parę dni temu pojęłam decyzję co do trochę poźniejszego powrotu do
                pracy- 19.09.2004 (Maluch zaczną 11-sty miesiąc). I wreszcie poczułam
                ulgę...Powoli wszystko w głowie zaczyna mi się układać, pojawia się wizja
                przyszłości. I jestem na tropie opiekunki, która ma doswiadczenie z bliźniakami
                w wieku 6-12 mies i mieszka niedaleko!Jakoś intuicja mi podpowiada,że to może
                być to. Sęk w tym,ze to całkowicie obca mi osoba...Z internetowego polecenia.
                Spotykam sie z nia w przyszłym tygodniu. Trzymajcie kciuki,żebym sie nie
                rozczarowała. Druga kandydatka to pani, która opiekowała sie maluchami z 1,5
                roczną różnicą wieku. Z polecenia znajomej, ale jakos odpowiada mi mniej. Jak to
                nie wypali, szukam dalej.
                Franulko, dzięki za list!

                • franula Re: Iwoku 29.04.05, 11:19
                  Iwonko, no to trzymam kciukiza nianię! JAk napisala Karina-Delfinlex musimy sie
                  nauczyc funkcjonować z zacisnietymi kciukami. Dobra opiekunka to jest to...
                  Ja skaldam o wychowawczy do grudnia. A potem jak juz pisąłam, moge wziąć pół
                  etatu. Jeśli nadal by Kasia spala tak jak spi (tzn do 10-11smile to oznaczałoby to
                  tylko2-3 "trzeźwe" godziny beze mnie. Ale na to nie liczę. W każdym razie okolo
                  13 byłabym w domu, może nawet wczesniej. Na razie taka koncepcja funkcjonuje,,
                  ale zobaczymy. Cóż moja na moja połówkową pensję można będzie spuścic zaslone
                  milczenia, ale może w lipcu podeszłabym do egzaminu podnoszącego mój status
                  zawodowy i podnoszący mi nieco tę pensje.... ech na razie to plany na kolanie..

                  na arzie zamiast się cieszyć ażda chwila z maluchem ja sięwkurzam na męża...
                  bez sensu.
                  Buziaki
                  F
                • delfinlex Re: Ioku! 29.04.05, 14:42
                  A wodnik (hmm, hmm) jest ich trzecim znakiem pokrewnym!!!
                  • alcantra Re: Ioku! 29.04.05, 21:46
                    No to ja się z Wami nie dogadam!!! ;P
              • delfinlex Franulko!!! 29.04.05, 14:41
                No, to chyba moje emocje przeszły na Ciebie!!
                Ja się potwornie pokłóciłam z mężem przedwczoaj, nie spałam całą noc.Wczoraj
                była poprawka i już poprosiłam Mamę, żeby po mnie i Kacpra przyjechała i
                naprawdę mocno wierzyłam w to, że tak powinno być.
                Późnym wieczorem jednak wiele sobie wyjaśniliśmy i jednak razem jedziemy na
                weekend smile)
                Ale do tej pory boli mnie głowa z nerwów. No i chodzę po ulicy w ciemnych
                okularach - z powodu zapuchniętych od płaczu patrzałek!!!

                Buziaki, trzymaj się!!!
                Karina
                • franula Re: Franulko!!! 29.04.05, 16:59
                  O Mamo, Karinko-Wodniku to niezła jestes - ja jeszcze sie z domu nie
                  wyprowadzałamsmile
                  (ale ja wiem ze to zupełnie nie jest śmieszne)

                  U mnie jest ten problem, że czesto chodzi o tak nie mierzalne zjawiska jak
                  uczucia - czasem sie czuję "nie dość kochana", niedopieszczona, niedoceniona,
                  ale jak mu to wytlumaczyć? kochaj mnie mocniej? on patrzy na mnie i biedny
                  umysł ścisły nic nie rozumie "przecież cię kocham". Albo: Ja mam ogólnego dola
                  a on pyta rzeczowo co się stalo? Nic się cholera KONKRETNEGO nie stało tylko
                  cały świat jest szary...

                  O konkrety tez się kłócimy, ale tu latwiej dojśc do prozumienia. Deanerwuje
                  mnie balagan, ok, sprzątnę albo ty sprzątniesz. I koniec nie ma tematu. NA
                  jakiś czas przynajmniej...

                  Bo tak ogólenie to jestesmy dobranym małżeństwem, tak mi sie zdaje. ja
                  energiczna i niestbilna emocjonalniesmile on spokojny, opoka, ale i pod pantofel
                  nie da się wziąc mimo mojego dominującego charakteru.. Poza tym że sie kochamy
                  to się lubimy i to jest fajne.
                  Przed slubem znałam go bardzo długo, ale i tak nie ustrzegłam sie
                  niespodzianeksmile

                  A ostatnio cóz - on bardzo zmęczony po cięzkiej pracy, resztki czasu stara się
                  poświęcac Kasi.. Ciekawe czy będzie ciag dalszy naszego sporu czy tez długi
                  weekend przyniesie jakies odprężenie.

                  Buziaki dla Ciebie serdeczne, życzę spokoju i harmoniii małżeńskiej.
                  Danka
                  Ps Moi rodzice się zawsze kłócili i właśni mam wrażenie że się nigdy nie
                  lubili mimo że trwają i sa już 40 lat poslubie. Bardz bym nie chciała powielic
                  tego schematu i zrobic tego moim dzieciom.

                  POzdrawiam
                  D
                  • alcantra Re: Franulko!!! 29.04.05, 21:56
                    No popatrz, a ja się wyprowadzałam z domu na..., niech policzę, 5 dni przed
                    porodem (oczywiście tym własciwym, o tydzień za wczesnym) smile Awantura była
                    taka, że najpierw nie chciałam wyjść z pracy, w tym samym czasie przestałam
                    odbierać telefony i odpisywać na e-maile, a potem wsiadłam w samochód i...
                    natknęłam się na Męża, który po mnie przyjechał. Najnormalniej w świecie nie
                    otworzyłam Mu drzwi, dodałam gazu i uciekłam. On popędził za mną, ale światła
                    Go zatrzymały. A ja 5 min. później utknęłam przy próbie parkowana w dole po
                    korzeniu drzewa (kawałek korzenia też był) i nie mogłam wyjechać, bo błocko się
                    tam zrobiło i koło mi buksowało. Na szczęście było to pod pracą i koledzy
                    przyszli mi z pomocą. Ale i tak wyciąganie trwało ok. godzinę. Zimno, deszcz,
                    baba w 9 mies. ciąży... Hi hi. Wróciłam do domu przed jedenasta wieczorem
                    nabuzowana. A tu dywan tulipanów na mnie czekał. Nie przełamałam się, dopóki
                    nie doszliśmy z Mężem do porozumienia. A trwało to chyba jeszcze jeden
                    dzień... smile
                    • tusia21 Re: Franulko!!! 30.04.05, 07:01
                      Ja właśnie chcę się rozstać z mężem
                      • delfinlex Re: Franulko!!! 30.04.05, 08:24
                        Tusiu, nie wiem co Tobą kieruje, że myślisz o takich rzeczach sad(
                        Mam nadzieję, że wszystko się ułoży (wiem, wiem - to tak banalnie brzmi).Głowa
                        do góry i pierś do przodu!!!
                        Pozdrawiam cieplutko,
                        Karina
                      • alcantra Re: TUSIA!!! 01.05.05, 21:55
                        Tusia! Zlituj się. Nie pisz tak!!! Dopiero teraz przeczytałam Twój post i po
                        tym, co napisała Bogdanka nie mogę się połapać, co sie dzieje?!

                        Kurka. Niby wszystko miało być tak super, kiedy pojawia się maleńki
                        człowieczek, który kocha Was od samego początku. On wymaga, bardzo wymaga i nie
                        znam małżeństwa, w którym takie wyzwanie nie wywoływałoby spięć. Ale te kryzysy
                        muszą przejść. Jeśli byliście ze sobą na dobre i na złe wcześniej, potem
                        podczas ciąży, to chyba o czymś to świadczy. Dziecię pewnie też jest chciane
                        przez Was obojga (choć może nie zawsze planowane). Wiem, że kiedy wszystko sie
                        wali człowiek najbardziej chciałby uciec, ale to są emocje. A co będzie jak
                        emocje opadną? Nadal te same myśli? sad Kochane, nie przekreślajcie wszystkiego
                        już na samym starcie. Jeśli za wcześnie spalicie mosty, potem możecie bardzo
                        żałować.

                        Wierzę, że to tylko przejściowe załamania, bo nie mogę uwierzyć, że Maleństwo
                        staje się przyczyną rozpadu związku. sad(((((((((

                        Trzymajcie się mocno, kochane!
                        • tusia21 Re: TUSIA!!! 03.05.05, 20:05
                          Wczoraj przeprowadziłam poważną rozmowę z mężem. Obiecał, że zmieni swoje
                          zachowanie. Zobaczymy. Mam nadzieję, że jakoś się nam ułoży
                  • franula Cisza.. 30.04.05, 20:29
                    Cisza...
                    cóz chyba sie rzeczywiście dziewczyny rozjechałay. My jedziemy jutro, wracamy
                    może w poniedzialek, może we wtorek.


                    Tusiu
                    mam nadzieje ze to tylko chwilowy kryzys...

                    Joasiu!
                    to wspaniale, aj też uważąm ze od odwaznychświat należy! Gratuluję i powodzenia!
                    Dacie sobie radę i TY i Mążsmile

                    Alcantro
                    to jest miłe w znakach zodiaku że mozna w nie wierzyć albo niesmile JA nei wierze
                    więc wierze że bysmy sie dogadałysmile


                    Rybko
                    przepraszam ze nziknela z gg ale sie Kasia obudzila.

                    U nas
                    - dzis zakupiliscmy od znajomych spacerówkę, taką barzdiej rozbudowana
                    parasolkę,twarde plecko. Bardzo udany zakup- chyba.... Z mężem lepiej, bez
                    fajerwerków ale bliżje nam dos siebie niz ostatnie parę dni- oboje się
                    staramy. Jutro wyjeżdżamy - Zolmo, nad Nurzec to niedaleko, nie?

                    Pozdrawiam
                    Franula
          • alcantra Re: Ochraniacz na łóżeczko! Do Yvona 29.04.05, 21:43
            A już wiem! Nasz też był wysoki, nawet teraz, po obniżeniu poziomu sięga
            górnego brzegu łóżeczka. Jak poziom Mała miała najwyższy to ochraniacz po
            prostu wcisnęłam między materac a szczebelki. Wtedy wystawał bardzo niewiele i
            dlatego tego nie zauważyłam smile
    • rybka002 wszystko po trochu 28.04.05, 19:39
      Witajcie!
      Już po egzaminach. Wygląda na to, że Kamila napisała niexle, wyniki dopiero w
      czerwcu, lepiej matma niż polski...
      nie myję buzi specjalnymi substancjami - zwykła woda
      nie masuję dziąsełek, chyba, że gryzaczkiem
      czytam i pokazuję Piotrusiowi książeczki. Codziennie godzinę wieczorem. W ciąży
      przeczytaliśmy z Andrzejkiem: Tomka Soyera, Hobbita, opowiesci z Narnii a teraz
      czytamy ksiazki Astrd Lingred, no i tylko Piotrusiowi wiersze Tuwima, Brzechwy.
      Iwoku mój Andrzejek ma silną nerwicę żołądka, na razie jesteśmy jeszcze na
      diagnostyce szpitalnej pod opieką tamtejszej zresztą bardzo kompetentnej
      • beata3211 Jutro Ładna pogoda!! Może wspólny spacer Warszawia 28.04.05, 20:20
        Może umówimy sie na wspólny spacer na jutro??????
      • rybka002 Re: wszystko po trochu 28.04.05, 23:49
        coś mi urwało:
        psycholog klinicznej... Pozdrowienia dla Wszystkich a szczególnie dla
        Matuszkismile), Tufinki i Tusi - tu moja pomyłkatongue_out ściskam
    • alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 28.04.05, 23:39
      Hej,
      wiem, co czujesz... Moja Babcia zmarła 4 października ubiegłego roku. Jeszcze w
      pod koniec sierpnia się z Nią widziałam, rozmawiałam, powiedziałam o
      Maleństwie. Obiecała, że wytrzyma do grudnia... Niestety, w niespełna 3
      tygodnie Jej stan tak się pogorszył, że rozmowa nie była możliwa. Bardzo to
      przeżyłam, bo była to Osoba, z którą bardzo związałam się emocjonalnie...

      Mogę Ci tylko życzyć, abyś zdążyła się spotkać z Twoją Babcią i jeszcze
      porozmawiać. Ja pojechałam do mojej na dwa dni przed Jej odejściem. Ja ryczałam
      jak bóbr, Ona miała łzy w oczach, ale już nic nie mówiła... sad
      • alcantra Re: Do Joa - Babcia 29.04.05, 09:38
        Ten post wyżej miał być do Ciebie, w związku z Babcią...
    • titimalunio Długi weekend. 29.04.05, 12:35


      Spokojnego, słonecznego i rodzinnego długiego weekendu smileOby obfitował w dużą
      ilość fotek smile

      Pozdrawiamy wiosennie
      A+H
      • musztarda_ziolowa u nas 29.04.05, 13:04
        Ufff...... Wreszcie zasnela. Przez pol godziny plakala i poplakiwala. Nie wiem
        nawet dlaczego, ale wydaje mi sie, ze poszlo o to, ze jej wyjelam z reki
        chrupke kukurydziana. Dalam jej potrzymac, a ona sru do buzi i chce ja jesc!!!
        Maz twierdzi, ze sie poklocilysmy o ostatnia paczke chrupek wink
        Czy Wy tez sie tak stresujecie, jak dziecko placze? Bo we mnie az gotuje, co
        zwazywszy na moj charakter, jest rzecza baaardzo dziwna. Zawsze bylam oaza
        spokoju, wyprowadzenie mnie z rownowagi udawalo sie niektorym i rzadko. A tu
        teraz sama nie poznaje siebie z tymi nerwami. Boje sie, ze dziecko to wyczuwa
        (bo pewnie wyczuwa) i dlatego placze. Bledne kolo.

        Dziewczyny powiedzcie, jak to jest u Was w domu? Czy plan dnia "dyktuje"
        dziecko? Bo ja nigdy nie wiem, czy danego dnia wyjdziemy na spacer, czy nie,
        ile bedzie trwal, czy w wozku, czy w nosidelku... Nie wiem, czy Wy tez tak
        robicie, czy to tylko u mnie rzadzi dziecko? Powiem szczerze: bardzo mi sie to
        nie podoba. Probowalam juz wprowadzic stale zasady a propos wychodzenia na
        spacer, ale nic nie pomaga. Jak nie jest po mysli Emilki, to ona po prostu tak
        strasznie placze, ze MUSZE jej ustapic. Nie wiem, czy mam ja "przetrzymywac" na
        sile? NIe mam serca i ponoc to baaardzo zle dla psychiki dziecka, wiec nie
        robie tak. Mysle o kapielach: tez jej sie nie podobalo na poczatku, a teraz
        uwielbia. Wygrala konsekwencja w tym wypadku.

        Sorki, ze przynudzam tymi dlugasnymi postami, ale ten tydzien byl wyjatkowo
        kiepski (klotnia z tesciowa, wyjazd meza, teraz on chce zmienic prace, a ja
        jestem przeciwna temu, mala nieznosna, jak cholera, a ja miewam symptomy
        depresji i powaznie zastanawiam sie nad jakas terapia, albo chocby wizyta w
        przychodni...)

        Caluje Dorota

        Ps. Franulko, dzieki za zainteresowanie. Czasem nie wiem o co mi chodzi...
        Co do wrazliwosci panow: moj maz tez jest gruboskory.
        • mama_nati co tu tak pusto??? 29.04.05, 13:16
          Uuu, widzę że mamusie już się majowo weekendują! My zaczynamy od jutra,
          jedziemy do Lublina do rodziców jednych i drugich (już czuję klimat pt.: "a
          dlaczego u tamtych rodziców siedzieliście tak długo?"); jakoś to przeżyjemy,
          tyle że trudno będzie, bo ja z Natalią zostajemy w Lublinie na dwa tygodnie.
          Będę odcięta od netu i nawet nie będę miała jak podczytywaćsad
          Pozdrowienia dla wszystkich e-mam i ich e-maluszków, miłego weekendu,
          Kasia z Natalką.
        • opieniek1 Re: u nas 29.04.05, 13:18
          u mnie dziecko nie rzadzi. No, moze troche...
          plan jest zawsze taki sam. dzieci lubia powtarzalnosc i rutyne. Ja nie znosze,
          ale sie przyzwyczaiłam. Musisz byc konsekwentna, jesli teraz ustepujesz w
          kazdej glupocie, to dwulatek wejdzie ci na glowe. Plan dnia powinien byc mniej
          wiecej podobny- rano cos tam robicie, spicie, sprzatacie, potem spacer, potem
          obiad, potem zabawa (kolejnosc dowolna). Wazne jest to, ze dziecko czuje sie
          bezpieczne przy rutynowym planie dnia, wie co je czeka i sie nie zlosci.
          Potwierdza to moje doswiadczenie i opinie pediatrow, z ktorymi mialam
          przyjemnosc sie spotkac ostatnio.
          sprobuj przez jakis czas wprowadzac stale pory drzemki, spaceru, jedzenia. Na
          pewno sie uda i oszczedzisz sobie mnostwa nerwow.
          Powodzenia.
          • tusia21 Re: u nas 29.04.05, 13:33
            To wszystko ładnie brzmi, ale każde dziecko jest inne. Są takie szczególne
            przypadki jak Ala i pewnie mała musztardki, które nie dają się przystosować.
            Myślę, że brak rutyny będzie mniej szkodliwy niż potworny krzyk kiedy próbujemy
            być konsekwentne. Myślę też, że każda matka wie, co dla jej dziecka jest
            najlepsze
            • franula Re: u nas 29.04.05, 16:33
              Tusiu napisałaś do OPienka: "To wszystko ładnie brzmi, ale każde dziecko jest
              inne(...)Myślę też, że każda matka wie, co dla jej dziecka jest najlepsze"
              no ale Musztardka zapytała, prosi o rade wiec Opieiniek jej odpowiedziala,
              opsiujac sowje nazwijmy to "przekonania wychowawcze" to nie znaczy ze kazdy sie
              musi do nich stosować, nie?
              Buziaki serdeczne i milej zabawy na dyskotece! Zadroszcze!!!! Bardzo!!! Ja na
              razie mam zaplanowane pierwsze wyjscie bez Kasi (poza krotkimi wypadami,
              najdłużej u fryzjera) do tetatru- w przyszły weekend!
              Pozdrawiam
              Franula
        • tusia21 Re: u nas 29.04.05, 13:29
          Cześć musztardko!

          Sama nie wiem kto u nas rządzi. Pewnie, a raczej na pewno Alicja. Jakieś 1,5
          mies. temu czytałam "język niemowląt". Mój mąż się bardzo uśmiał kiedy po
          przeczytaniu kilku stron dosadnym głosem powiedziałam do leżącej na kocyku
          Alicji: Od teraz nie będiesz mną rządziła!.
          Od tamtej pory nic się nie zmieniło.
          Próbowałam wprowadzać "łatwy plan" zaklinaczki, ale nic z tego nie wyszło.
          Kiedy przez kilka dni zapisywałam pory karmienia, spania, spacerów itp. nic to
          nie dało. Nie było w tym żadnego schematu, żednej rutyny.
          Ostatnio wszystko zaczyna się zmieniać. Choć noce mam nie przespane to Ala
          odkąd zaczęła się przekręcać na boki i rozłożłam jej większy koc zaczęła się
          zajmować sobą. Oczywiście ja muszę być i na pewno nie uśnie sama, ale coraz
          więcej czasu bawi się sama. Do twego okazała się, że ma stałe pory spania w
          dzień. Ok 12 a potem ok15 idzie spać.
          Odkąd kupiłam spacerówkę da się nawet wyjść z domu. I tek po jakimś czasie
          krzyczy, ale nawet udaje jej się usnąć w wózku!
          Dziś siedzę w domu, bo nie chciało mi się iść na spacer. Ala lubi być w domu.
          Ale się rozpisałam!
          Mam nadzieję, że u ciebie powoli też zacznie się normować.
          Trzymam kciuki. Trzymaj się. Ja jestem psychologiem, ale niewiele mi to daje.
      • opieniek1 Re: Długi weekend. 29.04.05, 13:22
        e... nie wyglupiajcie sie... łykent jak łykent. Nie zwalnia z obecnosci na
        forum tongue_out
        mam nadzieje, ze nie bede pisala sama do siebie i ze ktos tu ze mna zostanie.
        • tusia21 Re: Długi weekend. 29.04.05, 13:34
          Ja zostaję, bo maż itak musi pracować sad
          • martolina77 Re: Długi weekend. 29.04.05, 19:57
            Aniu, spokojnie. Ja śledzę co się tutaj dzieje!
            A piszę z Włodawy. Jutro mamy wesele brata mojego Slubnego (nie pobawie sie, bo
            tydzien temu dziadka pochowałam poza tym, mąż będzie rozwoził rozpijaczone
            towarzystwo po domach). W niedziele komunia mojego siostrzeńca. Troche rozrywek
            dla Maluszka.

            Łóżeczko turystyczne to piękna sprawa (i ochraniaczy nie potrzeba smile))))

            A co do ochraniacza, to ja tez mam takie "ce" o którym pisal Opieniek. Zadnych
            problemów z karuzelką i przewijakiem.
            • matczukewa Re: Długi weekend. 30.04.05, 21:12
              Martolino, my w czwartek wyruszamy w okolice Włodawy. Podam Ci moj nr tel na
              priva, to moze uda nam sie jakos umowic nad Bialym.
              Ja tez mam wesele brata meza tyle ze 14.05 smile
              • martolina77 Re: Długi weekend. 02.05.05, 09:43
                Kochana Ewo, ja juz w Łorsoł.
                Miałam takie zamieszanie, ze przez dwa dni na neta nie wchodziłam. Ale... nic
                straconego, zawsze jeszcze jest szansa spotkac sie w Warszawie, lub pózniej nad
                jeziorkiem.
                My jedziem tam ponowanie za jakies 2-3 tygodnie, gdy przywędruje do nas zza
                oceanu elektroniczna niania wink))

                W skrócie: na weselu byłam do 5 rano !!!! z przerwami na karmienie smile)).
                Wesele jak to wesele: kapela grała marsza na pięć, ale tym wszystkim po
                kielichu nie przeszkadzała a mnie udzielał się ich humor (wypiłam lampeczke
                winka) Potem w niedziele miałam komunie siostrzeńca. Opychałam sie żarciem bez
                rozumu... ale takie pychotki, mniam, mniam... (ulubione paszteciki z
                barszczykiem).

                Teraz nadrabiam forumki.

                Pozdrawiam gorąco,
                M.
                • opieniek1 Re: Długi weekend. 02.05.05, 09:59
                  masz dziewczyno kondycje! Z wesela na komunie.. teraz pewnie bedziesz
                  odsypiac? smile
                • sushi_1 Re: Długi weekend. 02.05.05, 23:44
                  Jak Ty to zrobiłas Martko, ze balowałaś na weselu do rana?
                  Bylismy też w tę sobotę ale tylko od 6 do 9 bo z Julkiem sad

                  Dzięki jak zwykle pomysłowej Delfinlex znalazłam skuteczną alternatywę dla
                  nosidła Baby Bjorn! Juz, juz prawie je w desperacji kupiłam po tym jak dwie
                  osoby mnie zaczepiły na spacerze z komentarzem że dziecko nie może tak płakać
                  na ulicy i mam cos z tym zrobić. Co było robić: wzięłam Julka na jedną rękę i
                  zabrałam do domu pchając wózek drugą ręką. Umęczona już wysupłałam te 400 zł i
                  prawie leciałam po nosidło, gdy natknęłam się na stragan z ... wiatrakami.
                  Brzydkie toto, kolory krzykliwe ale jakie skuteczne! I tylko 4 zł!!!Już dwa dni
                  krótkie spacery odbyły bez płaczu. Polecam!

                  Wybieracie sie do kina w środe? Mnie niestety nie będzie. Joasiu, nie przywoź
                  parasolki. Franulu, codziennie patrzę na wasz kaftanik i boję się że Kasia z
                  niego zaraz wyrośnie...

                  Współczuję i tzymam kciuki za wszyskie mamy zmagające się w relacjach z mężami.
                  pozdrawiam
                  sushi
        • tusia21 Dyskoteka! 29.04.05, 13:36
          Dziś wybieramy się na dyskotekę! Nie mogę się doczekać! Dyskoteka to mój
          żywioł. Przed ciążą pracowałam jako barmanka i tancerka w dyskotekach.
          Strasznie mi tego brakuje
          • neti912 Re: Dyskoteka! 29.04.05, 13:53
            A ja przed ciążą przez pół roku chodziłam z mężem na kurs tańca towarzyskiego. W czasie ciązy musieliśmy przerwać, ale od lutego znowu chodzimy i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Te lekcje trzymają mnie przy życiu, odrywam się 2 razy w tyg od życia codziennego. Te lekcje to taka namiastka dyskoteki big_grin

            Pozdrawiam,
            Aneta

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
    • rybka002 co u nas 29.04.05, 13:32
      Dorotko głowa do góry, niektóre osobniki tak mają. Z tego co piszesz to Twoja
      mała ma silny charakterek, będzie jej łatwo w życiu... moja Kamila taka była
      jako niemowlę i do dzisiaj została jej upartość... ale ludzie uparci z reguły
      wiedzą o co im chodzi i dążą wytrwale do celu i najczęściej osiągają sukcesy...
      ale dla rodziców to niezłe wyzwanie... dasz radę. Przy małym szkrabie niestety
      nieregularność i brak planowania to częste zjawisko...Dzieci z reguły lubią jak
      dzień jest w miarę zaplanowany. Piotruś np śpi 3 razy dziennie o 10, 13-14, o
      17 na krótkie drzemki, ze spacerami to u nas bywa różnie... nie traktuję tego
      jak obowiazek, raczej jak przyjemność, a ponieważ mam jeszcze dwójkę dzieciaków
      to staram się ze spacerem w dzień powszedni wyrobić do 13 góra 14, bo jeszcze
      obiad. Teraz to wogóle będzie ciężko, bo będę musiała przywozić Andrzejka ze
      szkoły, ale...na dołki dobra jest endorfina najlepiej naturalna w postaci
      bananów (ostatnio zażeram się kilogramami) i czekolada. Może Wedel... ostatnio
      byłam tam 2 razy z Kamilą na poważnej rozmowie i z Andrzejkiem w ramach jego
      relaksu. A wogóle to w Warszawie są takie 3 miejsca "magiczne" ... Wedel,
      Łazienki i ostatnio przeze mnie odkryty Pałac starej książki na Działdowskiej...
      super sprawa dla miłośników książek...Ściskam mocno
      • musztarda_ziolowa Re: co u nas 29.04.05, 16:06
        Emilka ma bardzo reguralny rozklad dnia. Co 2 godziny je i spi. Sen trwa zawsze
        godzine. Czyli calosc, to cykl, ktory trwa 3 godziny. Bardzo to przewidywalne.
        Natomiast chodzilo mi o to, ze mala decyduje, czy isc na spacer, czy nie isc.
        Czasem mam po 2, 3 podejscia w ciagu dnia!!! I gdy za kazdym razem protestuje,
        to zostajemy w domu. Nawet w piekna pogode.
        Dzis, dzieki Bogu, udalo sie nam wyjsc. W nosidelku, niestety (moje plecy...),
        ale zawsze to cos.
        Podobnie jest z przebywaniem w konkretnym pomieszczeniu - jak nie chce byc w
        sypialni, to potrafi sie drzec, jak tylko sie zblizamy do tego pokoju...
        Tak sobie mysle, ze w sumie, to jest cos zabawnego w tym, ze 4 miesieczne
        dziecko tak steruje rodzicami...
        Jej prababcia powiedziala: "teraz ty jestes krolowa."
        Chyba miala racje...

        Co do bananow i czekolady: ostatnio zajadam sie nimi. Malej przeszly uczulenia
        i proboje nawet nabial. Wreszcie. HURRRRA!

        Dalam jej dzis 2 lyzeczki kaszki Bobovity bananowej. Nie wiem, czy jej
        smakowalo, ale kupe zrobila sliczna (za przeproszeniem).

        Tusiu, ja tez zaczelam ukladac mala na podlodze na kocyku. Bardzo jej sie
        podoba! Przez kilka minut potrafi nawet zajac sie sama soba, albo gapi sie na
        nasze psy. Nota bene uwielbia je i zawsze dostaje ataku smiechu, jak one sie
        bawia, albo tarmosza. A ja padam z zachwytu, jak widze jej rozesmiana od ucha
        do ucha buzinke.
    • iwoku O rozwoju psychomotorycznym 29.04.05, 14:31
      we wczorajszym Dzienniku Polskim w dodatku "Bądź zdrów" ukazał sie wart
      przeczytania i dyskusji artykuł "Nie przeszkadzać w rozwoju" Sprawdzałam na
      stronie gazety- ale jesli dobrze rozumiem jest dostępny za opłatą
      www.dziennik.krakow.pl/public/?Zdrowie/02/02.html
      Postaram sie w wolnej chwili (pewnie nocą, niekoniecznie dziś, bo mam tyły w
      spaniu) przepisać najciekawsze fragmenty
      • matuszka2 chciałabym napisać 29.04.05, 16:40
        Witajcie, ja zawsze chciałabym napisać więcej, ale najcześciej brakuje czasu.
        Pewnie teraz też na krótko wpadam.
        Musztardko u nas jest plan dnia i to Piotruś musi się przystosować do niego,
        ale jak mówią moi znajomi "właściciele" czwórki dzieci "każdy musi znać swoje
        miejsce w szeregu" i te młodsze czasami muszą dłużej popłakać bo mama się
        zajmuje starszymi. Ja muszę odebrać Julkę ze szkoły więc czy Piotruś tego chce
        czy nie musi iść ze mną. Chociaż przyznaję, że zawsze chce. W południe zasypia
        miedzy 12.00 - 12.30 wtedy wychodzimy do parku. A park jest 50 metrów od
        szkoły, więc o 13.30 zawsze odbieram Julcię. Dwa razy miałam sytuację, która
        mnie zdenerwowała. Wygladało to tak: siedziałam sobie na ławce, Piotrek spał w
        wózku. No ale potem się obudził było ciepło więc przystawiłam go do cyca bo
        myslałam że uśnie dalej, jednak nie usnął. Trochę ponosiłam go na rękach,
        pokazałam trawkę, zieleniejące gałązki, dzieci na rowerkach i inne czary, w
        końcu wsadziłam do wózka i zaczęliśmy robić rundki po alejkach. Oczywiście był
        protest-song więc wyjęłam znowu nakarmiłam, wsadziłam do wózka i zaczęłam
        jeżdzieć. Jechałam a Piotruś płakał i co usłyszałam od dwóch pań siedzących na
        ławce: A cóż pani robi temu dziecku, biedne tak płacze. A ja robiłam wszystko
        co umiałam by nie płakał tylko usnął (bo powinien spać, nie wyczerpał limitu
        drzemki południowej). Wieczorem opowiedziałam mężowi tę sytuację i poradziła mi
        odpowiedz w stylu "A prądem go pieszczę" Miałam jeszcze jedną podobną sytuację
        i też starsza pani "litowała" się nad moim dzieckiem.

        Marzenko mój mały też nie obraca sie jeszcze z pleców na brzuszek. Budzi to mój
        niepokój zwłaszcza że przeczytałam kilka wypowiedzi dziewczyny o nicku Osmag,
        która jest rehabilitantką i ona pisała, że do końca szóstego miesiąca dziecko
        powinno przewrócić się z pleców na brzuszek. Z drugiej strony pytałam się mamy
        dwa miesiące starszego chłopaka niż nasz (to ta od wózka, pisałam Ci na priva)
        i ona mi mówiła, że w Niemczech gdzie urodziło się ich pierwsze dziecko i przez
        1,5 roku wychowywało lekarze dawali czas na taki obrót do końca ósmego miesiąca.
        Przepraszam szybko muszę kończyć.
        Grażyna

        • franula Re: chciałabym napisać 29.04.05, 17:07
          Matuszko, alez nie martw się - przecież do skoczenia miesiecy Piotrus ma
          jeszcze prawie miesiąc prawda?

          A glupie baby olej! Mnie też spotykało. Dziecko ryczy przy wkładaniu do wózka a
          babcia z naganą w głosie: "bo pewnie mama przywyczaiła nosic na rękach" grrrr.
          Do takich uwag to wszyscy sa pierwsi a jak na ulicy pijany facet z babką się
          niemal szarpali i wrzeszczeli na siebie (taka mala sprzeczka malżeńska) obok
          stal taki bioedniuski pieciolatek, ich syn i przyglądsł się temu to chętnych do
          interwencji nie było.
          A wczoraj widzialam jak gnojek z 10 lat bił (mocno) mlodszą ze 3 lata
          dziewczynkę i jescze szarpał pięciolatke to kurna gdzie ich rodzice byli!
          Sorry - trochę nie na temat ale te dwie sytuacje wczoraj i dzisa jakoś mi w
          pamięci utkęły. Złapalam gó..arza za kolnierz ale co moglam zrobić? Okazało
          się ze to było rodzeństwo, które sżło na jakies zajęcia (pod opieką
          najstraszego "odpowiedzialnego" brata.

          Nóz się w kieszeni otwiera.
          POzdrawiam,z amykam się i spadam robić obiad...
          F
          • zolma1 o wszystkim:) 29.04.05, 20:59
            Bylismy dziś na rehabilitacji-Mati radzi sobie dobrzesmilePytałam rehabilitantki o
            postępy rozwojowe i wszytkie moje pytania czyli o obrót na brzuszek z
            plecków,łapanie za nóżki kolanka-dotyczyłyy 6-miesięcznych bobasów wg
            rozkładusmile i powiedziła coś o czym już wiele z nas wie ale pomimo tego sie
            przejmuje to NIE ROZKŁAD JAZDYsmile Nasze grudniowe Maluszki maja jeszcze czas na
            te wszytkie wygibasy. Jestem spokojniejsza, narazie powinny próbować!!! obracać
            się na boczki,unosić wysoko nóżki,trzymac główke na brzuszku.

            Hmmm Mężuś.Kochanysmile bardzo się stara wracać jak najwcześniej i przejmować
            zmianę nad Matim abym miała chwilkę dla siebie,ale wiadomo udaje się różniesmile
            Zauważyłam natomist zmianę u siebie po narodzinach Bąbla-wiele rzeczy przestało
            mnie wkurzac-irytować wydają się mało ważne,szybciej odpuszczam przy kłótniach
            nawet jak nie dochodzimy do porozumienia to jakoś się tym nie przejmuję tak jak
            kiedyś-Wiem że musi być dobrzesmile)

            Plan dnia stałysmile Na spacerach ostatnio tez się wydzierasad Myslę że to chęć
            obserwowania-mamy Peg Perego z gondola gdzie jest regulacja dna więc podnoszę
            (do pozycji pół siedzącej)i na ogół pomaga. Myslę że niedługo będzie trzeba
            przesiąść się na spacerówkę.

            Franulko mnie też takie sceny doprowadzaja do szewskiej pasij,podobnnie ja
            widok małolata tj około 10 lat z papierosemsad(

            Niestety na dlugi łykendsmile wyjeżdżamy na działkę do Brańszczyka nad Bug(może
            ktoś też tam jeździsmile już tensknie za Wami(może mało piszę ale czytam nałogowo
            tj. parę razy dziennie i jestem naprawdę zawiedziona gdy jest mało napisanesmile)

            pozdrawiam Was serdeczniesmile)
            monika

            lilypie.com/baby1/051210/2/5/1/+0"
          • matuszka2 wieczorna chwila dla mnie 29.04.05, 21:16
            Franulko dziękuję za słowa pocieszenia. Nie martwię się jeszcze bardzo bardzo,
            Piotruś jest drugi więc mam większy dystans. W przyszłym tygodniu mamy wizytę
            rahabilitanta, więc pewnie dostanę wskazówki jak pomóc mu w przewracaniu się na
            brzuszek.
            A starsze panie siedzące na ławkach i obserwujace oraz obgadujace otaczajacy
            swiat potrafią popsuć nastrój swoimi uwagami.
            Joasiu20 gratuluję i życzę sukcesów w pracy Twojej i w firmir Twojego mężą. No
            i oczywiście życzę samych prostych dróg, zawsze zielonego swiatła i pełnego
            baku.
            Przyznaję, że też myślimy o samochodzie dla mnie, bo gdy się przeprowadzimy
            moja córka będzie miała do szkoły około 25 km. I oczywiście żadnego transportu
            bezposrednio na miejsce. Wystawilismy nasze mieszkanie do sprzedaży około 2
            mies. temu, było pare osób ale nikt sie nie zdecydował. Jedyny plus takich
            wizyt jest taki, że mieszkanie wczesniej jest super wysprzątane (bardzo sie
            staram). Ponieważ chcemy by wyglądało na takie duże i przestronne więc przed
            tymi wizytami robimy różne myki np. przewijak z łazienki ląduje w pokoju dzieci
            a to dlatego, że łazienka jest malutka i z przewijakiem wydaje się jeszcze
            mniejsza. Kosz na brudną bieliznę ląduje w innym miejscu, wózek najlepiej na
            klatce na tę chwilę. Podsumowując rzeczy wyglądaja najlepiej jeśli ich nie
            widać.
            I jeszcze mam jedną propozycje: jeśli macie starsze dziecko lub planujecie to
            chetnie przeslę książkę A.Lindgren "Ja też chcę mieć rodzeństwo". Proszę tylko
            o napisanie do mnie na adres: s_o@interia.pl
            Książka zrozumiała dla dzieci od lat trzech.
            Pozdrawiam wieczorową porą, oby nasze maluszki spały i spały i spały do na
            przykład 8 rano.

            Grazyna

        • joasia20 Re: chcę się podzielić moim szczęściem!!!! 29.04.05, 18:08
          Dziewczyny, ostatnio nie bywałam tu zbyt często, ale tyle się u nas dzieje...
          mąż ma firmę i jak narazie nie jest źle, ja dziś podpisałam umowę w nowej pracy
          a w starej złożyłam wypowiedzenie ku ogólnemu zaskoczeniu, więc po długim
          weekendzie wracam do nowej bardzo odpowiedzialnej pracy, mam nadzeję że dam
          radę to dla mnie wielkie wyzwanie, kupiliśmy też dla mnie samochód, dziś
          odebraliśmy smile), więc stary jest dla męża a ja mam nowy! Ola przekręca się z
          plecków na boczek ale na razie tylko na prawy... przez ostatnie dni była
          głównie w dzień z babcią bo ja ciągle coś załatwiałam tak że moja mama się
          wprawia bo już od 4 zostaje na całe dnie z Olą! Życzcie mi szczęścia bo
          rzuciliśmy się z mężem na głęboką wodę!!!!!
          pozdrawiam
          asia
          • bogdanka04 WITAM PO DLUGIEJ PRZERWIE 29.04.05, 20:50
            Dzisiaj Bartosz konczy 4 miesiące-wazy 7900 ale nie oznacza to pulchnego
            chlopczyka-on po prostu jest wysoki.mam zamiar wprowadzić jedzonko-nawet już
            kupilamale chce odczekac dzien lub dwa az skonczy lacidofil-po
            antybiotyku.teraz ma troche dziwne kupki i nawet nie wiedzialabym czy jest to
            spowodowane lekiem czy nowym pokarmem.
            Na spacerach przewaznie synio śpi ale ostatnio jest bardziej niespokojny-
            pediatra powiedzial ze ida już ząbki-ma tez czesto stan podgorączkowy-przez to
            polubil herbatki.narazie pije NAN1 a jak skończy 5 m-cy mamy wprowadzic 2-ke.
            W koncu mam lezaczek-bujaczek Chicco-kupilam go na allegro-w sumie pierwszy
            raz no i moglam poszukac jeszcze innych ofert...Zamiast napisac stan bardzo
            dobry "wikiseka" mogl napisac dobry minus. Ogólnie jest sprawny tylko obicie
            takie sobie-klade go na pieluszke flanelową.
            Zaczynamy pampersy 4-ki bo maluch juz wyrósl...lekarz sie smial ze wyglada na 6-
            7 m-cy.Ja tez uzywam nosidla-ale ono jest juz kilkuletnie i mogloby byc
            bardziej funkcjonalne.mimo to Bartek potrafi w nim usnąć.
            nadal śpi sam-z zasypianiem nie ma większych problemów. no i cala noc jest
            przespana.
            narazie to na tyle-wlasnie dzwonil mąż że wraca z pracy...
            pozdrawiam-kolorowych snów


            A to mój największy skarb-Bartosz ur.29.12.2004
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633
            bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0
            www.snugglepie.com/ezb/102476.png
            • dorotkaf1 Re: o wszystkim 29.04.05, 21:46
              a u nas:
              rozkłąd dnia: wstajemy ok 6 rano! (franulo..10 rano to dla mnie juz środek
              dnia..), jemy co 2 - 2,5 godziny, drzemki dwie średnio po 1 godz
              spacerki: od 3 do 4 godzin (Kubus śpi)
              ochraniacz na łózeczko: założony w odwróconą literę L a nie C (pozwala to
              widzieć buźkę dziecka smile
              mąż: wraca późno, zmęczony ale jak dotad od dnia porodu nie było ani jednej
              kłótni...to chyba brak czasu na niąsmile
              pozdr
              miłego weekendu
              dorota
          • rybka002 Re: chcę się podzielić moim szczęściem!!!! 30.04.05, 16:44
            Joasia moje najserdeczniejsze gratulacje!!!!! Bardzo się cieszę. Powodzenia
            kochana do odważnych świat należy
      • iwoku Re: O rozwoju psychomotorycznym 29.04.05, 21:56
        Oto obszerne fragmenty wspomnianego artykułu. Momentami zaskakujace- np. w
        części dotyczacej czytania...Oceńcie same

        Autor: Dr med Maria Drewniak, pediatra, Hrakowskiego Ośrodka Rehabilitacji Wieku
        Rozwojowego
        “Nie przeszkadzać w rozwoju”

        ...Rodzice, starając sie pomagać swemu dziecku w szybkim i sprawnym rozwoju
        popełniają, najczęściej nieświadomie , wiele błędów...
        BECIKI należy stosować od okresu noworodkowego do 3-4 miesiąca życia, gdyż jest
        to faza niestabilności ruchowej i dziecko czuje sie lepiej, gdy jest mocno
        przytulane i kołysane....
        Do 6-8 tyg niemowlę układa sie asymetrycznie... Jest to okres fizjologiczny.
        Stabilną pozycję- utrzymywanie główki i tułowia w linii prostej, ze zgiętymi
        nóżkami i rączkami- dziecko osiąga dopiero w wieku 3-4 mies. Dlatego w tym
        okresie nie należy stosować np. LEŻACZKÓW, które uniemożliwiaja zmianę pozycji
        dziecka, utrudniają mu swobodne zginanie nóżek. Leżaczki utrwalają asymetryczną
        pozycję ciała .
        Swobodne podnoszenie nóżek ...to najlepsza profilaktyka przeciw ewentualnej
        dysplazji /stawu biodrowego/, która fizjologicznie trwa do 3 miesiaca życia...
        Stabilna pozycja dziecka na plecach...zapewnia optymalna komunikację ze światem:
        kontakt wzrokowy i emocjonalny z rodzicami, odpowiadanie uśmiechem i gaworzenie,
        jako pierwszą formę mowy, koncentrowanie sie na twarzach bliekich, na zabawkach
        oraz spontaniczne chwytanie. Są to podstawowe umiejętności decydujące o rozwoju
        intelektualnym dziecka.
        W optymalnym rozwoju i doskonaleniu tych funkcji przeszkadza np. kręcąca się,
        grająca nad głową dziecka zabawka-KARUZELA, która uniemożliwia koncentacje
        wzroku. Taki ruch powoduje rozkojarzenie dziecka.
        CZYTANIE BAJEK ... we wczesnym okresie rozwoju dziecka wyklucza kontakt wzrokowy
        z matką. Dziecko nie będzie odpowiadało w trakcie czytania ani uśmiechem ani
        gaworzeniem. Bajki można dzieciom czytać dopiero wówczas, gdy będą umiały
        słuchać ze zrozumieniem, wyobrażać sobie i analizować przekazywane treści.
        Dziecko powinno się także uczyć rozpoznawać tonację głosu matki, a nie tylko
        słuchać monotonnych dżwięków POZYTYWKI....Do dziecka należy mówić, patrzeć na
        niego i oczekiwać odpowiedzi...
        Nie należy także “pionizować” niemowlęcia w NOSIDLE co najmniej do 5-6 miesiąca
        zycia, gdyż jego kręgosłup nie jest jeszcze przygotowany do obciążania w takiej
        pozycji. Nie powinno się także SADZAĆ dziecka, bo może to doprowadzić w
        przyszłości do kifotycznej deformacji kręgosłupa....
        Siadanie samodzielne....jest przewidywane między 8 a 10 miesiacem życia. Pojawia
        sie niemal równocześnie z umiejętnościa przyjmowania pozycji czworaczej, z
        obrotem wokół osi ciała i raczkowaniem...
        Faza skoordynowanego raczkowania to niezwykle ważny czas w życiu
        dziecka....Dysleksja... jest skutkiem braku (tego) okresu.
        Błędem jest pomaganie dziecku przy wstawaniu...
        SZYNY, ŁUSKI GIPSOWE, GORSETY, BUTY ORTOPEDYCZNE powodują ogromne deficyty
        ruchowe, przewyższające często zamierzone cele....
        CHODZIKI wpływają również bardzo niekorzystnie na kształtowanie się wzorców
        ruchowych i uniemożliwiają doskonalenie funkcji własnych, powodując np.
        deformacje stóp, które są w okresie fizjologicznego płaskostopia ...(do 3-4 rż).
        Nie należy wtedy stosować butów z twardą podeszwą i napiętkiem, gdyż....
        uniemożliwiają szybsze kształtowanie się jej podłużnego sklepienia. Dziecko
        powinno chodzić po domu boso, w skarpetkach antyposlizgowych lub w bardzo
        wygodnych butach. Natomiast ortopedyczne obuwie można nosić tylko w
        uzasadnionych sytuacjach, przez pewien czas, np. po zabiegach operacyjnych...
        Dziecko osiąga swoją dojrzałość ruchową i doskonalenie funcji zgodnie z własnym
        planem genetycznym. I trzeba to uszanować.
        • alcantra Re: O rozwoju psychomotorycznym 29.04.05, 22:22
          Generalnie powtarzają się zalecenia, które już gdzieś słyszałam, o których
          czytałam...

          Natomiast dwie rzeczy mnie zastanawiają:
          1) becik - no nie wyobrażam sobie, jak Mała miałaby być w beciku do 3-4
          miesiąca, jak Ona po prostu się w nim nie mieściła! Można to było napisać
          inaczej: że dzieci do tego wieku nie kontrolują swoich ruchów (było w jednym z
          odcinków Zaklinaczki), w związku z czym podczas uspokajania albo usypiania
          najlepiej dziecko przytulić albo dobrze owinąc w kocyk, kołderkę, tak, aby jego
          gwałtowne ruchy nie stymulowały go do utrzymywania albo wzrostu stanu
          podniecenia.

          A mówiąc łopatologicznie: dzięki mojej Mamie (nazwałabym Ją Zaklinaczką 2)
          zorientowałam się, że Mała uspokaja się nawet podczas mocniejszego płaczu
          właśnie jak się Ją mocno przytuli (właśnie wczoraj to zastosowałam, kiedy nie
          chciała zasnąć i nakręcała sama siebie) i właściwie unieruchomi. Oczywiście w
          granicach rozsądku. Mama stosowała do tego taki rożko-kocyko-śpiworek: kładła
          Maję i podnosiła brzegi robiąc coś w rodzaju tulejkowatej kołyski. Maja
          kołysana w czymś takim po dość krótkim czasie się uspokajała. Ja natomiast
          wczoraj położyłam Ją obok siebie, mocno przytuliłam i - w miarę możliwości -
          drugą ręką lekko klepałam Ją po pleckach i głaskałam po główce. Zasnęła po ok.
          10 min. smile

          b) dysleksja spowodowana brakiem okresu raczkowania??? No niby jak to możliwe?
          Dla mnie to dziwne.

          Iwoku, dziękuję wylewnie (to cytat wink) za artykulik. smile Jutro mam wizytę
          potencjalnej opiekunki. Zestaw pytań mam również, dość dobry z jednej gazety.
          Zaraz przepiszę smile

          Buziaki,
          Magda
        • yvona79 Re: O rozwoju psychomotorycznym 30.04.05, 09:16
          Rzeczywiście, momentami bardzo zaskakujące. Wychodzi na to, że trochę
          przeszkadzam w rozwoju Ninki, bo np. rożek - becik służył nam może 3-4 razy i
          to tylko w pierwszych tygodniach życia. Czytam jej i (czego pani dr nie
          przewidziała) mała ma z tego ogromny ubaw, "odpowiada mi", więc nie jest to bez
          znaczenia. Do tego nad łóżeczkiem wisi karuzela. Teraz co prawda dzieciątko
          zamiast się jej przyglądać z zainteresowaniem, jak kiedyś, łapie w czasie
          przewijania wiszące tam misio - pszczółki i usiłuje je wyciągnąć z karuzelki.
          Ale sprzęt przez te pare miesięcy służy smile
        • hanyszka Re: O rozwoju psychomotorycznym 30.04.05, 09:18
          Becik do 4 msc zycia? To dla mnie jakas herezja. Jak patrze na moje
          wierzgającego 4miesiecznego syna, ze smiechem wywijajacego nożkami i raczkami,
          to w zyciu nie skrepowałabym go jakimis powijakami. Zreszta zawsze slyszalam,
          ze jest to niewlasciwe ze względu na stawy biodrowe. Karuzelke tez mu puszczam
          (choc szybko sie nia nudzi), a ostatnio tatus czytal mu bajke o brzydkim
          kaczatku - sluchal jak zaczarowany wink
          W ogole dosc ostroznie podchodzę do wszystkich takich rewelacji.
    • iwoku Matuszko.... 29.04.05, 22:17
      Napisałam wyżej- nie wiem, czy zauważyłaś?
      Zaintrygowałas mnie jeszcze bardziej tym miejscem przeprowadzki...
      • matuszka2 Do Iwoku i do wszystkich 30.04.05, 09:46
        Iska, Twój post przeczytałam dopiero teraz. Nie mam niestety za duzo czasu i
        czytam najczęściej na bieżąco czyli ostatnie posty, ale wróciłam dziś do
        poprzedniej strony. Ja będę mieszkała zaraz za Ruczajem około 1 kilometra. A
        jakieś 3 km. będę miała do kościoła na górze borkowskiej. Dokładny adres
        przeslę na priva i oczywiście zapraszam. Przyznaje, że trochę zaszalelismy i w
        ubiegłym roku w lutym kupiliśmy szeregówkę. Oczywiście jesteśmy związani z
        pewnym bankiem przez najblizsze 25 lat. (teraz juz 24) ciągle ją wykańczamy,
        ale stan jest już taki, że można mieszkać. Nasze mieszkanie to obecne chcemy
        sprzedać, troche oddać do banku, kupić dla mnie samochód a na razie jesteśmy w
        zapaści finansowej. Przyznaję, że po raz pierwszy skasowalismy nasze stałe
        zlecenia w banku bo nie ma gotówki. Ale bądzmy dobrej mysli jak dostaniemy kasę
        za mieszkanie to jadę na tydzień do SPA (he, he), i idę na duże zakupy tak
        sobie żartuję do męża.
        No i mały sie budzi koniec porannej drzemki.
        W Krakowie dzis będzie bardzo ładny dzień.
        Grazyna
        • musztarda_ziolowa Re: Do Iwoku i do wszystkich 30.04.05, 20:43
          Matuszko, ja tez mieszkam na Ruczaju. W blokach obok szergowki...
          Moze wiec obok Ciebie??? Przy Escadzie i Uczcie Polskiej.
          Pozdrawiam
          • matuszka2 Re: Do Iwoku i do wszystkich 01.05.05, 12:20
            Musztardko, niestety to nie te szeregówki. Dalej Kobierzyńską do końca i w
            lewo. To tam. Ale będziemy troche dalszymi sasiadkami.
            Pozdrawiam,
            Grazyna, kobieta z dzieckim na ręku.
            • musztarda_ziolowa Re: Do Iwoku i do wszystkich 01.05.05, 14:45
              Eee tam...to i tak blisko. Bardzo sie ciesze, ze mieszkamy obok siebie.
              Praktycznie - "rzut beretem" - jak to moj maz mawia.
    • delfinlex Żegnam się z Wami na kilka dni - weekendowo!!! 30.04.05, 08:28
      Biegnę nas pakować!!
      Życzę Wam cudnego i spokojnego wypoczynku!!!
      Buziaki,
      Karina
      • rybka002 Re: Żegnam się z Wami na kilka dni - weekendowo!! 30.04.05, 16:42
        Karinko sympatycznego wyjazdusmile))
    • iwoku Grudniowa baza linków- wyd. II cz. I 01.05.05, 00:34
      Grudniowa baza linków

      CIUSZKI
      www.didpod.pl/1024/index.htm
      www.abrakadabra.sklep.pl/sklep_katchrzest.php?tak=tak
      www.niebieskiemigdaly.com.pl/
      www.bellvit.com.pl/
      www.tuptup.pl/
      www.be.com.pl/
      www.mininiebo.pl/index1.php
      www.endo.pl/
      www.intermax.com.pl/
      WSZYSTKO DLA DZIECKA
      www.bobomarket.pl/
      www.bobasimy.pl/
      www.tomi.pl/
      www.littleangels.pl/sklep/index.php?
      carimex.home.pl/htm/main4.htm
      www.dzieckook.pl/sklepik/index.php3
      www.tanimarket.pl/
      www.swiatdziecka.pl/
      www.hk-herkules.com.pl/
      www.tufi.pl/asortyment.html
      www.dzieckook.pl/sklepik/index.php3
      Artykuły higieniczne www.med-com.pl/
      Firma Zefir (chusty kangurki, poduszki, worki sako) www.zefir.biz.pl/
      Wózki www.tutek.pl/
      Firma Avent www.avent.com/
      Woreczki Avent
      www.avent.com/uk/products/catalogue/disposable/disposable_bottle.html
      Przewijak podróżny z Ikea
      www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?storeId=19&langId=-27&catalogId=10101&productId=53051
      Pojemniki z Ikea
      www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=15821&langId=-27&parentCats=10106*13764
      Elektroniczna niania
      cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&category=15457&item=7304684339&rd=1,
      cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&category=15457&item=7305433001&rd=1
      KUCHNIA
      Forum Kuchnia forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=77
      www.polskieradio.pl/trojka/kuchnia/default.asp?id=4857
      Książka kucharska Alcantry
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719&a=21533098,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719&a=21551179,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719&a=21551450
      Kuchnia wegetariańska www.wegekucharz.host.sk/

      ZDROWIE
      Forum pediatryczne
      www.forumpediatryczne.pl/md.php?name=forum&file=viewforum&forum=249&cat_title=Pediatria&cat=4
      Szczepienia www.szczepienia.pl/glowna/
      Frida www.skandprojekt.pl/frida/index_frida.htm
      Alergie dziecięce
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21728156&a=21728156
      Miedzynarodowe Targi Alergiczne www.alergia-expo.pl/
      ForumKarmienie piersią
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=21880043&a=21880043
      Laktacja www.laktacja.pl/
      Leki a karmienie piersią www.laktacja.pl/leki.html
      Poradnik opieki i pielęgnacji małego dziecka wydany przez IMiD oraz Polskie
      Stowarzyszenie Terapeutów NDT-SI
      www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf
      Forum Rehabilitacja dzieci forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939
      Wątek na temat rehabilitacji dziecięcej
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=10738751
      Ośrodek rehabilitacji metodą Bobath Warszawa Ursynów
      www.terapia-ndt.waw.pl/podstrony/onas.html
      Ośrodek rehabilitacji Warszawa Tarchomin nzoz.rehabilitacja.webpark.pl/
      Kolka kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54927,2122481.html
      Masaż w przypadku kolki kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54927,2449645.html
      Pielęgnacja i masaż dziecka www.nivea.pl/frameset.php
      Wysypki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=19047123&a=19091023
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=659&w=19061841&v=2&s=0
      Dermesa-środek na suche pięty
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=12238607&v=2&s=0
      Refluks żołądkowo- przełykowy www.borgis.pl/czytelnia/nm_gastro/02.php
      Safe T Sleep www.safetsleep.com/order-hospital.html
      Kosmetyki dziecięce forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=503
      Sieć aptek Aptecus www.aptecus.pl/index.php
      Spółdzielnia Pracy Specjalistów Rentgenologów- Warszawa www.rentgen.pl/

      • iwoku Re: Grudniowa baza linków- wyd. II cz. II 01.05.05, 00:39
        Grudniowa baza linków cz. II

        ROZRYWKA
        Piosenki dla dzieci www.ewa.bicom.pl/karaokedz/
        Muzyka Bobasa www.muzykabobasa.pl/
        Rymowanki i piosenki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=576&w=15190932
        Baśniowa strona www.bajecznik.pl/
        Wydawnictwo Muchomor www.muchomor.pl/
        Forum Książki dla dzieci forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16375
        Zabawa i edukacja www.dziecionline.pl/maluch/maluch.htm
        Plakaty www.malwa.friko.pl/galeria.htm
        MultiBabykino multikino.pl/index.php/multibabykino
        Zabawki www.miki.com.pl/
        Zabawki www.marko-zabawki.pl/
        Zabawki www.fajnezabawki.pl/

        WYPOCZYNEK
        panorama.nadmorze.pl/galeria5.shtml
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=610&w=20484886&a=20915490
        www.suwalszczyzna.com.pl/baza/dane/futor.php
        Lato z niemowlakiem
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54927,1535993.html?as=2&ias=2
        TĘŻYZNA FIZYCZNA
        Centrum Mama i Tata (basen W-wa)
        www.mamatataija.pl/onas.php?menu=100&row=1
        Basen Warszawa Gocław www.wodnik.waw.pl/
        Body Shape- Warszawa www.bodyshape.fr.pl/file/basen.htm
        Szkoła Pływania niemowląt Delfinek (Warszawa) www.delfinek-baby.prv.pl/
        WaterFun www.waterfun.com.pl/
        Basen Kraków Herbewo ciociarybka.webpark.pl/gdzie.html
        Klub Aktywnej Mamy www.fitnesspark.pl/klub-aktywnej-mamy
        Ćwiczenia na mięśnie brzucha www.sfd.pl/temat144665/
        Cwiczenia z niemowlakiem
        kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53581,2626773.html
        ROZMAITOŚCI
        Poszukiwanie opiekunki dla dziecka www.niania.pl/ ,
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=5210809&a=5211583
        Pomoc dla ośrodka przedadopcyjnego www.osrodekpreadopcyjny.prv.pl/
        Prognozowanie pogody weather.icm.edu.pl/
        Boża kobieta www.bozakobieta.dlajezusa.pl/
        Galeria Doropolis www.doropolis.com/,
        Zdaniem teściowej... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=21083051
        Podróż samolotem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=21165345
        Różności o dzieciach www.dzieckook.pl/, www.maluchy.pl/
        eDziecko od kuchni forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=596
        Zmniejszanie zdjęć
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&a=20763400
        Sygnaturki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719&a=22721605
        Fundacja Rodzić po ludzku www.rodzicpoludzku.pl/
        Skype www.skype.com/
        Internetowy przewodnik gospodyni www.gospodyni.akcjasos.pl/sklepy.html
        Zakupy przez internet-hipermarket Piotr i Paweł Warszawa
        wawa.piotripawel.pl/e-zakupy/
        Allegro aukcje.onet.pl/
        Ikea www.ikea.com/ms/pl_PL/
        Info Serwis www.infoserwiszm.republika.pl
        Becikowe w Warszawie miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2649667.html
        Galeria listów- łańcuszków www.chains.orb.pl/
        Komuniakacja miejska Warszawa www.ztm.waw.pl/
        • iwoku Autorzy Linkownicy 05.05.05, 02:33
          Grudniowa Baza Linków powstała z udziałem Opieńka, Alcantry, Franuli, Kamajki 1,
          Matczukewy i moim w oparciu o informacje podawane przez wszystkie Mamy skupione
          na naszym wątku

    • iwoku Lista cz. I 01.05.05, 00:59
      1* MAJKAGRA- Kasia, 33 l, spod Łodzi, syn Kuba 1997, 5.11.2004 cc córka Maja 2950/50
      2* IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś
      2700/49, Emilka 2400/50
      3* LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49
      4* BEATA3211- Beata, Warszawa, 18.11.2004 syn Krzyś 3200/52
      5* MATUSZKA2- Grażyna, 36 l, Kraków, córka Julia 7 l , 20.11.2004 syn Piotruś
      3280/53
      6* NIUNIA071 - 30 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48
      7* AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56
      8* ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek
      9* ESSEANA- Gdańsk, 24.11.2004 syn Mikołaj 3400/54
      10* RYBKA002- Beata, 40 l, Warszawa, córka Kamila 1989, syn Andrzej 1995,
      25.11.2004 cc- syn Piotruś 3310/52
      11* RENDZIAK- Agnieszka, 26 l, Warszawa, 25.11.2004 syn Kacperek 3740/54
      12* ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54
      13* MATCZUKEWA- Ewa, 26 l, Warszawa, 29.11.2004 syn Antoś 3900/59
      14* MAMA_NATI- Kasia, 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59
      15* MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004
      cc syn Samuel 3040/51
      16* ROXI_HART - Ania, 29 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54
      17* DELMISIA-1.12.2004 syn Kamilek
      18* CHRENATA- 38l, Mińsk Mazowiecki, córka Sara 12 l, 1.12.2004 syn Rayan 3600/54
      19* FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56
      20* OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54
      21* TUSIA21- Marta, Warszawa, 3.12.2004 córka Alicja
      22* ENIUNIA- 24 l, 4.12.2004 syn Mateusz 3520/58
      23* UGG- Ula, 27 l, Warszawa, córka Gabrysia 2003, 4.12.2004 syn Grześ 2990/56
      24* SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51
      25* EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54
      26* M.W.- Gośka, 26 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Daniel 3600/56
      27* PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50
      28* ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52
      29* MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55
      30* AURELIA70- Aurelia, 34 l, Warszawa, 7.12.2004 cc córka Tosia 3390/55
      31* ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53
      32* ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56
      33* TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59
      34* SOBEATYFUL - Ania, 25 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna
      35* KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54
      36* KAMAJKA 1- 28 l, 9.12.2004 córka Maja 3100/52
      37* ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51
      38* YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina
      39* KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena 3810/56
      40* MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57
      41* ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55
      42* ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka
      Patrycja 3500/58
      43* DOROTANI5- Dorota, 10 letnia Adusia, 10.12.2004 syn Staś 2300
      44* TAKASOBIEMAMA- Iwona, 30l, 1-sze dziecko-? Rok, 11.12.2004 córka Oliwia
      45* EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura 2850/51
      46* MZN1- Magda, 24 l, okolice Gniezna, córka Nadia 3l, 12.12.2004 syn Artur 4260/57
      47* DELFINLEX-Karina, 28 l, Warszawa, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53
      48* JOASIA20- 14.12.2004 cc córka Ola 3100/51
      49* MAKOLT- Gosia, 28 l, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51
      50* OLKA75- Ola, 28 l, Warszawa, syn 2002, 14.12.2004 cc córka Alicja 3410/58
      51* MAMAMEGI-26 l, Częstochowa, 14.12.2004 syn Igor 4100/60
      52* ARALKAA- Ola, Lublin, 14.12.2004 syn Jaś 3500/56
      53* KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 27 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc
      córka Hania 4550/60

    • iwoku Lista cz.II 01.05.05, 01:02
      54* LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
      55* KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53
      56* ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
      Kasia 3600/54
      57* ELLA01-Ela, 31l, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek 4350/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22604099
      58* MARTYNABE-27 l, Białystok, 19.12.2004 cc córka Natalka 3150
      59* HETEROTILAPIA-Karolina, 25 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
      60* X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
      61* DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55
      62* GANDZIA13- syn Dawid 2001, 20.12.2004 syn Nikodem
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21383216
      63* FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
      64* HELL1-Olka, 27l, okolice Szczecina, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21530836
      65* OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka
      Łucja- 3140/56
      66* MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
      córka Nina 4100/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
      67* DADZIM- Dagmara, Poznań, 22.12.2004 córka Kaja
      68* G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
      Agatka 3600/59
      69* AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś
      3600/55 bobasy.pl/?u=378&s=3a7b69da71c9ab9b18c8ff733ee955a4&tt=1&
      70* KAKMI- 23.12.2004, syn Krzyś
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21095201
      71* MAGISOK- Magda, 23.12.2004 córka Marysia
      72* ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
      73* GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330
      74* KUAN- Ania, 29 l, Finlandia, 25.12.2004 syn Tymek 2785/47
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21510881
      75* NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
      76* INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0
      77* MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069
      78* OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
      79* MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20944224&a=20944224
      80* MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 27 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994
      81* MIEDZYMORZE- 31l, Warszawa, 28.12.2004 cc syn Krzyś 3000/53
      bobasy.pl/?u=380&s=171ddf6caf4ec72527e8679c804473b7&tt=1&
      82* KASIA9948- 28.12.2004 syn Kordian
      83* BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
      bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97,
      Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633
      84* HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
      bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21296553
      85* DOROTKAF1 - Dorota, 29 l, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4060/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
      86* MARERS- 29.12.2004 syn
      87* DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808
      88* VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53
      www.vievioora.com/
      89* ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
      90* TITIMALUNIO-31.12.2004 syn Hubert 3240/54
      91* MONICA2004-Białystok, 31.12.2004 córka Zuzanka 3550/55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21425461
      92* DOLORESS2- Dorota, 30 l, Łódź, 31.12.2005 syn Bartuś
      93* TUFINKA -Kasia, 25 l, k. Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
      republika.pl/kacp_steczen/
      94* SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn Michał 2001, 4.01.05 córka Helenka
      3760/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632&a=20798328
      95* KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58
      96* JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722&a=21928722



      Nasza historia: W oczekiwaniu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577 ,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0
      Z życia rówieśników: epizod I
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0

      Nasze aktualne wątki: Z życia rówieśników: epizod II
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719
      Zobaczcie: zestawienie linków
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747
      Zobaczcie: fotoreportaż za spotkań grupy warszawskiej
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&a=22796255
    • iwoku Trochę liczb 01.05.05, 01:04
      Zestawienie imion:

      6* Mateusz
      4* Kasia
      4* Zuzia
      3* Antoś
      3* Hania
      3* Jaś
      3* Kacperek
      3* Krzyś
      3* Kubuś
      3* Maja
      3* Natalka
      2* Alicja
      2* Bartosz
      2* Emilka
      2* Nina
      2* Oleńka
      2* Piotruś

      1* Agatka, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Kaja, Karolinka, Klaudia,
      Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Marysia, Milena, Oliwia, Pola, Patrycja,
      Rozalia, Tosia
      1* Alek, Artur, Daniel, Henryk, Filipek, Grześ, Hubert, Igor, Iwo, Jacek, Julek,
      Kajtuś, Kamilek, Kordian, Michałek, Mikołaj, Nikodem, Pawełek, Rayan, Samuel,
      Staś, Szymek, Tadzio, Tomcio, Tymon, Wojtuś

      46 kobietek
      52 mężczyzn

      Najpopularniejsze dni urodzin:
      10.12.2004- 7 maluszków
      14.12.2004- 6 maluszków
      7.12.2004- 5 maluszków
      31.12.2004- 5 maluszków
      1.12.2004- 4 maluszki
      9.12.2004- 4 maluszki
      20.12.2004- 4 maluszki
      23.12.2004- 4 maluszki
      29.12.2004- 4 maluszki


      Nadal nieobstawione grudniowe dni: 5.12.2004, 13.12.2004, 18.12.2004, 24.12.2004

    • iwoku Marers! 01.05.05, 01:07
      Hop! Hop!
      Brakuje mi imienia Twojej pociechy!
    • opieniek1 link- księgarnia 01.05.05, 12:07
      www.wyd-literatura.com.pl/
      • bogdanka04 nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 13:54
        tak źle jeszcze nigdy nie było-usłyszałam że to jego mieszkanie i nie obchodzi
        go że nie mam gdzie wracać...mam tylko 43 zł rodzinnego i nic wiecej! tak to
        jest gdzy zbyt pochopnie wiąże sie z człowiekiem którego prawie wcale się nie
        zna-bo znajomość trwała bardzo krótko przed małzeństwem. a teraz za błedy mamy
        bedzie płaciło dziecko...byłam głupia podejmując tak szybko tak wazne decyzje!
        pozdrawiam serdecznie pomimo że samopoczucie mam koszmarne
        • musztarda_ziolowa Re: nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 14:50
          Kochanie, co Ty piszesz? Matko, az podskoczylam na krzesle.
          Prosze Cie, nie obwiniaj sie i nie dobijaj (co to za pisanie, ze bylas
          glupia?!).
          Nie wiem, czy jest cos, co mozemy tutaj dla Ciebie zrobic? Bo to wszystko
          wyglada nieladnie i nawet nie batrdzo wiem, co napisac, zeby Cie jakos podniesc
          na duchu...
          Pozdrawiam i jesli moze to w czyms pomoc, to pisz do mnie na priva...
          Dorota
        • tusia21 Re: nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 16:58
          Ja mam ostatni coraz częściej wątpliwości, co do moego małżeństwa. Ąż szkoda
          gadać. Ja nie mam żadnych pieniędzy. Niestety
        • opieniek1 Re: nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 17:15
          no to niezle sie porobiło... same kryzysy...
          • tusia21 raczkowanie na plecach 01.05.05, 18:26
            Od wczoraj Ala raczkuje na plecach! Robiąc mostek przesuwa się do tyłu! Nie
            mogę jej zostawić samej na kocyku bo po 5 sek. ląduje głową na ziemi! Czy wasze
            dzieci też tak robią? Bardzo mnie to niepokoi. Jej się to bardzo podoba. Nie
            mogę nawet pisać, bo w trakcie tego pisania już kilka razy wylądowła na ziemi!
            Pomóżcie. czy to normalne??!!
            • alcantra Re: raczkowanie na plecach 01.05.05, 19:53
              Maja tak robi podczas przewijania. Mostek taki, że omal się nie przełamie, a ja
              ręce załamuję, bo mi Mała "wyjeżdża" spod pampersa i zakładanie trwa 10 razy
              dłużej!
              • yvona79 Re: raczkowanie na plecach 01.05.05, 20:17
                U nas jest to samo. Przewijanie jest o tyle trudne, że Pszczółka nie tylko robi
                mostki i odbija się nóżkami od podłoża wędrując do tyłu, ale b. często usiłuje
                przekręcać się w takiej sytuacji na brzuszek (na szczęście podwyższone boki
                przewijaka stanowią barierę). To chyba normalna rzecz, nie ma się czym
                przejmować.
            • tufinka Re: raczkowanie na plecach + o basenie 01.05.05, 19:58
              Tusiu, nie wiem... znalazla sobie panna sposob na przemiesczanie i tyle. Chyba
              te mostki to normalne, moj tez czasem robi mostek, al enie zauwazylam narazie
              zeby sie przesuwal. Za to osttanio jak klade go na prezwijaku to strasznie
              odgina glowke do tylu (moze interesuje go stojacy tam kolorowy pojemnik?). Mnie
              to by chyba szyja bolala od takiego wykrecania glowy do tylu.
              Poza tym: bylismy dzis na basenie, ale.... no wlasniesad jak tylko weszlismy na
              teren basenu malemu pojawila sie podkowka i po chwili placz. Nawet nie
              weszlismy jeszcze do wody a on ju zbyl na nie. Sprobowalismy jednak, ale trezba
              bylo wyjac malucha bo nie bylo sensu go meczyc. Tydzien temu bylo ok, tzn tylko
              chwile marudzil. Nie wiem czy probowac za tydzien, czy go juz lepiej nie
              stresowac? Jak myslicie?
              Za to ja w tym tygodniu 2 razy bylam na aqua aerobikusmile i wrocilam strasznie
              zadowolona - to moje pierwsze samodzielne wyjscia po porodzie! Ale chyba nie
              szybko sie to powtorzy bo zajecia sa w czwartki(maz wyjatkowo mial wolne w
              czwartek, a teraz bedzie mial wolne poniedzialki) i soboty (maz zaczyna jakis
              kurs i przez 5 tyg go nie bedzie w godzinach zajec). Tak wiec nie mam z kim
              zostawic malego. Napalilam sie tylko na ten basen i na tym koniec jak narazieuncertain

              Iwoku - widze ze 1 maja zaczelas pracowicie jak na swieto pracy przystalosmile
              Wszystkie zestawienia, linki i liczby...big_grin A tak wogole jak tam twoja Gosia?
              Jeszcze "walczycie"?
              Pozdrawiam
              Kasia
              • alcantra Re: raczkowanie na plecach + o basenie 01.05.05, 21:59
                Tufinko,
                śpieszę Cię pocieszyć, że z maluszkami tak to chyba już jest, że raz basen im
                bardziej odpowiada, raz mniej. Przynajmniej na początku. Moja Maja generalnie
                nie marudzi na basenie, ale czasem niektóre "ćwiczenia" Ją irytują i
                doprowadzają w końcu do płaczu, czasem nie. Myślę, że jak nasze Kochaniątka
                będą systematycznie bywać na basenie i jak osiągną większą sprawność
                przypadającą na osiąganie kolejnych etapów wiekowych, to będzie tylko lepiej.
                Czego życzę i Waszym Maleństwom i swojemu smile

          • tufinka Re: nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 19:38
            Strasznie mi przykro dziewczynysad Moze jednak da sie to jakos odkrecic? Moze
            bedzie jednak lepiej? Nie wiem w czym tkwi problem, ale moze to zwiazane z
            waszym zmeczeniem (znaczy i meza i waszym). U nas tez czasem sa sprzeczki bo
            jedno wymaga cos od drugiego a temu drugiemu wydaje sie ze robi juz wszystko co
            mozliwe zeby bylo dobrze. Nie wiem co napisacsad Sciskam was mocno. Mam nadzieje
            ze znajda sie jakies pomyslne wyjscia z tych ciezkich sytuacji. Duzo sil wam
            zycze kochane.
            Pozdrawiam
            Kasia
            • joasia20 Re: nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 20:07
              hmm, mój mąż wczoraj już prawie się pakował ( mam ten komfort, że to mój dom)
              tylko, że awantura tak naprawde wyniknęła nie w związku z tym co się dzieje
              między nami a dotyczyła jego rodziców, nie ważne o co chodziło, ale sprawa
              była/jest nieprzyjemna, w całą akcję wkroczyli moi rodzice i naprawde bałam się
              jak to się skończy... gdybym te prawie 8 lat temu wiedziała jak bardzo ważne
              jest to żeby między jedną a drugą rozina nie było takiej przepaści, że powinny
              być do siebie podobne pod i że to że różnią się nasze rodziny od siebie o cały
              wszechświat to nigdy bym się nie zdecydowała, nie dopuściłabym do tej
              miłości... najgorsze jest to ,że chrzciny naszej małej dopiero będą a nasi
              rodzice nie usiądą przy jednym stole.....
              • iwoku Re: nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 20:17
                joasia20 napisała:

                > ... gdybym te prawie 8 lat temu wiedziała jak bardzo ważne
                > jest to żeby między jedną a drugą rozina nie było takiej przepaści, że powinny
                >
                > być do siebie podobne pod i że to że różnią się nasze rodziny od siebie o cały
                > wszechświat to nigdy bym się nie zdecydowała, nie dopuściłabym do tej
                > miłości... najgorsze jest to ,że chrzciny naszej małej dopiero będą a nasi
                > rodzice nie usiądą przy jednym stole.....

                Joasiu, jakże dobrze rozumiem to co napisałaś!Bo ja właściwie mogłabym sie
                podpisć pod tymi slowami...I przed nami także chrzciny...Nawet nie mam
                ustalonego terminu- bo nie wyobrażam sobie tej uroczystosci...
                • neti912 Re: nie mam gdzie się podziać... 03.05.05, 15:35
                  Ja równiez sobie jej nie wyobrażam, z tego samego powodu. Z tego samego powodu wzięliśmy z mężem tylko ślub cywilny, nie mieliśmy dla kogo robić wesela. Chociaż bardzo chcielibyśmy wziąć kościelny razem z chrzcinami. I tak jest już lepiej niż było te 5 lat temu....

                  Pozdrawiam,
                  Aneta

        • alcantra Re: nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 19:55
          Bogdanko, mam nadzieję, że to wszystko nieprawda, że było powiedziane w złości,
          że tak naprawdę nie jest... Kiedy się jest zmęczonym różne rzeczy się mówi, a
          potem tego żałuje.
          Uściski,
          Magda
        • hanyszka Re: nie mam gdzie się podziać... 01.05.05, 20:31
          Bogdanko, nie bylas glupia, podejmujac taka decyzje, ja tez taka podjelam,
          znalismy sie z mezem 4 miesiace przed zajsciem w ciaze i decyzja o slubie i
          jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Po prostu roznie bywa sad
          Nie moze mowic, ze jezt mu obojetny los Twoj czy Waszego dziecka. Nawet jezli
          nie ma takiej wewnetrznej potrzeby, by sie o Was troszczyc, to zobowiazuje go
          do tego prawo, czy ma ochote, czy nie.
          Miejmy jednak nadzieje, ze kryzys jest przejsciowy i da sie go zazegnac.
          Trzymam kciuki i sciskam cieplo.
        • aguszak Re: nie mam gdzie się podziać... 05.05.05, 10:45
          To straszne o czym piszesz... może to jednak tylko chwilowe zapomnienie się
          Twojego partnera tak go totalnie zamroczyło. Dajcie sobie jeszcze szansę na
          bycie nadal razem.
          Trzymaj się, trzymam za Ciebie...
    • alcantra Szantaż emocjonalny ;-))) 01.05.05, 20:03
      Kochane,
      po prostu muszę się z Wami tym podzielić, bo to niesamowite, jakimi tekstami są
      w dzisiejszych czasach raczone małe dzieci przez swoich rodziców. wink)))

      Byliśmy wczoraj z Małą i Mężem w Wilanowie na spacerze (od nas jest ok. 45 min
      na piechotę). Właśnie wychodziliśmy z parku, kiedy uwagę naszą przykuł
      następujący obrazek: dwójka dzieci (zdaje się byli to chłopcy, jeden na pewno,
      a drugiego raczej zauważyłam kątem oka) z mamą ok. 30-tki, może nieco więcej i
      tatą. Ktoś pchał wózek, zdaje się mama. Ja zapamiętałam tylko scenę, w której
      bohaterem był chłopiec, mniej więcej CZTERO-PIĘCIOLETNI. Chłopiec coś marudził,
      coś chciał, może loda, bo obok jest kawiarnia albo może gdzieś pójść.
      Cokolwiek, nieważne. Ważne co powiedziała mama:

      "Nie ma mowy! Nie będzie tu ŻADNEGO SZANTAŻU EMOCJONALNEGO!!!!"

      Myślałam, że padnę trupem na miejscu...

      ROTFL!!!!!!!! big_grin
    • alcantra MAMY SUPERNIANIĘ!!! Hip hip!!! :-) + pytania 01.05.05, 21:40
      Kochane,
      szaleję z radości. Właśnie rozmawiałam z panią, która była u nas wczoraj jako
      kandydatka na Nianię dla Mai. Już w momencie pierwszej rozmowy przez telefon
      czułam, że to będzie TA OSOBA. Wczoraj tylko się w tym mniemaniu
      ugruntowałam smile Dzisiaj, świadoma, że ta Pani ma jutro kolejną rozmowę,
      zadzwoniłam i poprosiłam, aby wzięła Maję pod swoją opiekę. Okazało się, że
      Pani także intuicyjnie wyczuła, że to będzie dobre dla niej miejsce, od razu
      się zgodziła i powiedziała, że na tę jutrzejszą rozmowę nie pójdzie.

      Wiem, że ona będzie dla Mai jedną z najlepszych opiekunek jakie mogłabym
      znaleźć: pracowała w przedszkolu, przychodni dla dzieci, teraz kończy opiekę
      nad dziewczynką, która niebawem idzie do przedszkola. Pani świetnie nawiązująca
      kontakt z dzieckiem, kochająca czytać książki, znająca wierszyki i piosenki dla
      dzieci i - przede wszystkim może wink - bardzo kochająca dzieci, ale nie dająca
      sobie wejść na głowę żwawemu, a czasem kapryszącemu szkrabowi. No i fajnie się
      z nią już dogaduję smile

      Cieszę się bardzo, bo wiem, ze takiej Niani ze świecą szukać i nie mogę
      uwierzyć, że taka nam się trafiła. Pamiętam, że zarzekałam się, że żadnej obcej
      osobie nie powierzę Córeczki, że poślę dziecko do żłobka. Teraz jestem pewna,
      że choć będzie mnie to trochę kosztować (może nie tak bardzo, jak sobie życzą
      niektóre studentki), ale będzie to najlepsza na początek inwestycja dla Mai. smile

      A teraz - jeśli pozwoilicie - podam pytania dla mam na rozmowę z opiekunką,
      jakie znalazłam w jednej z gazet:

      A. PYTANIA OGÓLNE BARDZO POMOCNE:

      1. Dlaczego chce pani być opiekunką? Co się pani w tej pracy podoba?

      2. Jak pani myśli, jakie są pani mocne strony?

      3. Czego oczekuje pani od rodziny, która panią zatrudni?

      4. Jakie jest pani doświadczenie w opiece nad dziećmi?

      5. Co pani lubi w kontakcie z dziećmi? Co pani lubi najmniej w tej pracy, co
      pani sprawia największą trudność?

      6. Co najbardziej lubi pani robić razem z dzieckiem, jaki rodzaj aktywności
      najbardziej pani odpowiada (gry w domu, czytanie, spacery, bieganie, basen)?

      7. Jak często w ostatnim roku pani chorowała? Czy ma pani jakieś chroniczne
      schorzenia, o których powinniśmy wiedzieć?

      8. Czy pani pali?

      9. Co najbardziej lubi pani gotować?

      B. Jeśli kandydatka ma już doświadczenie w tej pracy:
      1. Co jest dla pani najmniej przyjemne w tej pracy, dlaczego?

      2. Jakie są najbardziej niepokojące objawy u tak małego dziecka? Co powinno
      panią zaalarmować?

      3. Jakie są pani sposoby na uśpienie rozkapryszonego dziecka? Co pani zrobi,
      jeśli dziecko upadnie, uderzy się lub poważnie zrani w głowę?

      4. W jaki sposób zmierzy mu pani gorączkę?

      5. Ci się robi, jeśli dziecko nagle się zakrztusi?

      6. Z jakimi wypadkami miała pani do czynienia, jak sobie pani poradziła w
      takich sytuacjach?

      7. Z jaką najtrudniejszą sytuacją z dzieckiem miała pani do tej pory do
      czynienia? Jak pani sobie poradziła?

      8. Czy kiedykolwiek jakiś pracodawca poprosił panią o zrobienie czegoś, co
      przekraczało pani kompetencje?

      C. Moje doświadczenia
      1. Ustrzegajcie się zadawania pytań z kartki, odhaczania jakichś "ptaszków" w
      rubryczkach, robienie czegoś, co Wam by się nie spodobało, gdybyście byly po
      tej drugiej stronie. Niania też człowiek i takie traktowanie jest uwłaczające
      godności. Moja przyszła Niania miała niedawno takie doświadczenie, kiedy to
      pewna prawniczka, przyszła matka (bo dziecko się jeszcze nie urodziło, a niani
      miało być oddane w wieku 3 TYGODNI) miała cały zestaw DRUKOWANYCH formularzy,
      na których odhaczała sobie odpowiedzi kandydatki. Potem jeszcze chciała
      zwiedzić jej mieszkanie. Ta pani (tj. opiekunka) była tak tym przejęta i
      zdegustowana, że nie mogła się powstrzymać od częstego przypominania nam
      tego "wywiadu" i wyrazów swojego świętego niemal oburzenia.
      Najlepiej, jeśli rozmowa z kandydatką będzie czymś w rodzaju zwykłej, życzliwej
      rozmowy. Gwarantuję, że kandydatka wtedy otworzy się i powie więcej, niż Wam
      się mogłoby zdawać. smile

      2. Dostosowujcie pytania do osoby, z którą rozmawiacie: te przepisane przeze
      mnie wyżej to tylko wzór. Przeczytajcie sobie i zapamiętajcie, ale nie uczcie
      się ich na pamięć. Niektórych nie będziecie musiały zadawać, bo kandydatka sama
      powie pewne rzeczy, albo w ogóle nie będzie takiej potrzeby.

      3. Oprócz pytań dotyczących zajmowania się dzieckiem, koniecznie zapytajcie
      kandydatkę o jej oczekiwania wobec Was jako pracodawców, czego chciałaby
      uniknąć, co jej się nie podoba. Z jednej strony pokażecie, że nie traktujecie
      jej przedmiotowo, a z drugiej pozwoli Wam to uniknąć różnych nieprzyjemnych
      sytuacji w przyszłości.

      4. Zapytajcie o to, co opiekunka zamierza jeść w trakcie przebywania z
      dzieckiem (zwłaszcza jeśli jest to pełny etat), czy sama sobie będzie gotować,
      czy wolałaby żebyście Wy coś ugotowały. Jest to pytanie mające robić dobre
      wrażenie i przy okazji wysondować osobę: raczej mało która odpowie, że sobie
      nie ugotuje, ale przynajmniej będzie miała poczucie, że nie będzie traktowana
      przedmiotowo. smile

      5. Pamiętajcie, że niania to też człowiek i nie będzie nigdy idealna. Zawsze
      będzie miała jakąś wadę w Waszych konkretnie oczach, która to wada jednak nie
      będzie miała wpływu na opiekę nad Waszym Skarbem. Niania, którą wybraliśmy dla
      Małej też ma coś takiego, ale przy całokształcie zalet, które będą miały mocne
      oddziaływanie na Maję uznaję, że tego nie ma.

      6. Pozwólcie kandydatce MÓWIĆ. Starajcie się jej nie przerywać, bo jak się
      rozgada, to możecie sie wiele dowiedzieć. Acha. Gadatliwość kandydatki to jedna
      z głównych zalet opiekunki: w koncu im więcej się do dziecka mówi, tym szybciej
      ono mówić się nauczy. smile

      7. Na koniec: moje pytanie HIT (świetnie pozwala zorientować się, czy niania da
      sobie wejść na głowę), które zadaję różnie w zależności od tego, z kim
      rozmawiam. Wczoraj padło ono w wersji: pani jest bardziej doświadczona, ja
      dopiero jestem początkujacą mamą, mam nadzieję, że pani mnie oświeci, bo nie
      mam zupełnie pomysłu wink
      "Co zrobić, jeśli na spacerze przechodzimy koło McDonalda, a dziecko (np.
      wojowniczy dwulatek) koniecznie chce frytki, których oczywiście nie może
      dostać, bo są niezdrowe, albo nie chcemy przyzwyczajać malucha do takiego
      jedzenia. Mówimy nie, a dziecko wpada w histerię, szarpie się, wrzeszczy,
      kładzie na ziemię, najlepiej do pobliskiej kałuży?"

      Czasem dodaję "pomocnicze" odpowiedzi: a) kupię frytki, b) nie kupię, dam
      klapsa, wezmę dziecko za rękę i pójdziemy, c) nie kupię, będę tłumaczyć,
      dlaczego, d) inna dowolna odpowiedź.

      Przyszła Niania Mai odpowiedziała rewelacyjnie (jak nikt dotąd): jak zobaczę,
      że do dziecka w ogóle dociera, co do niego mówię, to je posadzę, poczekam
      chwilę aż się trochę uspokoi i powiem, że frytek nie dostanie, ale za to może
      sobie dostać coś innego np. banana, pomarańczę, jabłko, rodzynki, orzeszki.

      Przypomniała mi się wtedy Zaklinaczka, która pomagała rozwiązać jednej mamie
      problem dziecka robiącego sceny w supermarkecie: jak zacznie robić scenę, to
      posadzić na podłodze. A Niania Mai Zaklinaczki nie oglądała, bo pytałam smile


      Kończę już ten przydługi elaborat. wink Rozpisałam się, bo jestem świeżo po
      przeżyciach, a przy okazji jeszcze co nieco pamiętam. wink Jak mi się jeszcze coś
      przypomni, co wydawało mi się istotne, to napiszę. Oczywiście jeśli to
      zniesiecie wink)))))))

      Życzę Wam (tym, które muszą) owocnych poszukiwań Superniani smile

      Serdeczności,
      Magda
      • opieniek1 Re: MAMY SUPERNIANIĘ!!! Hip hip!!! :-) + pytania 02.05.05, 09:40
        gratuluję!!!
        jeszcze jedno mi się przypomniało- jak długo zamierza pani u nas pracować? Są
        supernianie, które robią to dorywczo, do skończenia studiów np. i co wtedy?
        Wydaje mi się ważne, żeby to była jej praca na stałe a nie na rok, dwa, aż
        znajdzie "Prawdziwą Pracę".

        ps.ja też mam nową supernianię! Właśnie kupiłam na allegro Fisher Price tongue_outPP
        Pozdrawiam.
        • alcantra Re: MAMY SUPERNIANIĘ!!! Hip hip!!! :-) + pytania 02.05.05, 11:56
          Oj, to dobre pytanie, jak się tego nie ustali od razu. Maja będzie miała dwie
          nianie: na okres wakacyjny i potem do skutku... Akurat ta pani, która
          będzie "do skutku" raczej powinna doprowadzić Maję do przedszkola.

          I jeszcze mi się przypomniało: trzeba ustalić kwestie płacowe na okres urlopu,
          wyjazdów.
      • delfinlex Re: MAMY SUPERNIANIĘ!!! Hip hip!!! :-) + pytania 04.05.05, 09:28
        Madziu!
        Bardzo się cieszę, że udało Ci się znaleźć właściwą osobę! To bardzo ważne, że
        jak juz będziesz musiała zostawić maleńką, to w dobrych rękach, u osoby, która
        wzbudza w Tobie takie zaufanie! Bardzo się cieszę, naprawdę!
        Karina
      • aguszak Re: MAMY SUPERNIANIĘ!!! Hip hip!!! :-) + pytania 05.05.05, 10:55
        Cieszę się razem z Tobą. To musi być cholernie trudne zostawiać swoją Kruszynkę
        z obcą osobą. No, ale jeżeli złapało się taki kontakt już przy pierwszym
        spotkaniu, to myślę, że możesz być spokojna.
        Trzymam kciuki za powodzenie.
        Pozdrowionka dla Ciebie i Mai ode mnie i Mateusza smile))
        • iwoku Re: MAMY SUPERNIANIĘ!!! Hip hip!!! :-) + pytania 05.05.05, 11:01
          A ja mam spotkanie z kandydatką na nianię w sobotę popołudniu. Tez mam mocno
          pozytywne przeczucia. Przesyłajcie dobre fluidy!
          • alcantra Re: MAMY SUPERNIANIĘ!!! Hip hip!!! :-) + pytania 05.05.05, 12:18
            Frrrrrrrr! Przesyłam dobre fluidy smile)))
    • yvona79 Body Early Days na allegro 02.05.05, 10:42
      Dziewczyny,
      Pamiętam, że któreś z Was kupowały body Early Days na Allegro. Chcę kupić 7
      szt. i mam pytanko czy jesteście zadowolone z zakupu? Jaka jest ich jakość? Bo
      cena bardzo przystępna.

      Pozdrowionka
      Iwona
      • alcantra Re: Body Early Days na allegro 02.05.05, 11:53
        Ja kupiłam dwa razy: jedną paczkę na spółkę z MatczukEwą smile na przyszłość, a
        drugi raz całą paczkę (wyszło ok. 8,5 zł z przesyłką) na teraz. Te body są
        świetne, z elastycznej, solidnej bawełny, po praniu nie zmieniają kształtu,
        przyjemne w dotyku. Tyle że białe z drobnymi aplikacjami.
    • yvona79 Mam chłopczyka :)) 02.05.05, 11:36
      Byliśmy w sobotę m.in. w H&M i jakaś kobitka pochylając się nad Pszczółką
      stwierdziła, że mógłby to być narzeczony dla jej wnusi (!!). Powiedziałam:
      jeśli już, to narzeczona. A ona na to: no bo dziecko na niebiesko ubrane, to
      chłopczyk. Dodam, że mała miała na sobie jeansy, beżowy sweterek, białą
      czapeczkę i NIEBIESKĄ bandamkę na szyjce. Nie rozumiem kompletnie o co chodzi.
      Jeśli ktoś lubi róże, to niech ubiera w nie swoje dziecko, jestem za, a nawet
      przeciw smile Ale wqrza mnie takie podejście, że dziewczynka MUSI być ubrana na
      różowo, a chłopczyk MUSI być ubrany na niebiesko. Nie muszę chyba dodawać, że
      wszystkie dziewczynki jakie widziałam tego dnia, zarówno w Promenadzie, jak i w
      Ikei, te malutkie i te kilkuletnie były ubrane w barbiowe róże.
      No to mam chłopca smile))
      • alcantra Re: Mam chłopczyka :)) 02.05.05, 12:06
        Ja Małą generalnie ubieram w róże, beże i żółtości, bo niebieszczyzny mają
        typowo chłopięce wzory sad A szkoda, bo Maja ma śliczne niebieskie oczka i w
        niebieskim jej do twarzy.

        Natomiast ma taki jeden sweterek, dziergany jakby na grubszych drutach z
        melanżowoszarej włóczki, z delikatnymi wzorkami przy mankietach i na dole,
        jakby z wciągniętych nitek: różowej, niebieskiej i czerwonej. Guziczki są także
        w tych kolorach, w kształcie serduszek. Sweterek może wprowadzać w błąd, z
        daleka, ale pod warunkiem, że Mała go ma na sobie.

        No i byliśmy wczoraj w Ikei z Małą ubraną w różowe spodnie, biały kaftanik i
        ten sweterek i jeszcze różowe buciko-kapciuszki. Sweterek ZDJĘŁAM, bo było za
        ciepło. Nawet czapeczki nie miała. Aż tu nagle jedzie wózek z dzieckiem
        większym, ale także niespełna rocznym, a obok wózka prawdopodobnie babcia owego
        niemowlaka. I co słyszę? Tekst do wnusia: "O zobacz! Drugi kawaler taki jak ty,
        tylko trochę mniejszy". Było to wypowiedziane życzliwym tonem, ale uznanie Mai,
        ubranej na rózowo za kawalera było dla mnie szokujące. Oczywiście powiedziałam,
        że to dziewczynka, pani z niepewnym uśmiechem gęsto się tłumaczyła, a ja potem
        przyglądałam się Mai i zastanawiałam, czy ona naprawdę nie ma nic dziewczęcego
        w swojej buzi??? wink)))))))
        • yvona79 Re: Mam chłopczyka :)) 02.05.05, 12:15
          My kupujemy niebieskie ciuszki, ale te bez traktorów, samochodów i innych
          takich typowo chłopięcych wzorków. Osobiście akcpetuję delikatne róże, ale pod
          warunkiem, że jest to element stroju, a nie wszystko na różowo. Nawet kupiłam
          ostatnio w H&M koszulkę z pszczółką w różowe i białe paseczki (cóż, nie mogłam
          się powstrzymać wink.
          Madziu, Ikea była wczoraj czynna?? A my się tak spieszyliśmy w sobotę, chyba
          niepotrzebnie...
          • opieniek1 Re: Mam chłopczyka :)) 02.05.05, 13:03
            skąd ja to znam. Mój 5- letni syn zawsze był brany za dziewczynkę. Ubrany był
            po chłopięcemu, tylko, że MIAŁ CHUSTKĘ NA GŁOWIE! No i blond loczki. Więc
            dziewczynka. Mimo, że był w bojówkach smile Teraz Lusia. Ja też mam uczulenie na
            róż, już tu o tym pisałam. No i Lusia ma zielone ubranko polarowe. już kilka
            razy słyszałam - "jaki piękny chłopczyk". Uodporniłam się przez te 5 lat smile i
            wcale nie zamierzam jej ubierać inaczej (dzisiaj ma różowe rajtki- jedyną
            różową rzecz w swojej garderobie, ale cicho sza...)Ja zawsze staram się kupować
            rzeczy bez wzorków, choc nie zawsze się da. W H&M widziałam teraz fajne ciuszki
            z Kubusiem, w dziale chłopięcym oczywiście, bo dla dziewczynek Barbie. A fuj!
            jest tez druga teoria, obowiazujaca na podlasiu, ze to chłopcy sa na rózowo a
            dziewczynki na niebiesko. I tego sie trzymajmy. chociaz szczerze mówiac zwisa
            mi to i powiewa. Całusy
            • tufinka Re: Mam chłopczyka :)) + po szczepieniu 03.05.05, 12:38
              Jasne ze nie ma sie co przejmowac gadaniem innych. Ja tam ubieram malego zawsze
              tak jak mi pasuje (kolory i fason wylacznie wg mojego gustusmile Juz taki urok
              tych wszystkich babek, ze wtykaja nosy do wozkow i klepia trzy po trzy.
              A my dzis bylismy klejny raz na szczepieniu - znowu pokluli obie nozki. Ja juz
              od rana sie stresowalam i bolal mnie brzuch, ale poszlo gladkosmile Maly tylko
              zaplakal przy ukluciu i na tym koniec. Ciesze sie ze juz po!
              Swoja droga straaaaaaszna cisza na forumwink Chyba mamuski niezle wypoczywaciewink
              My niedlugo jedziemy na spacerek bo u nas tez pogoda dopisuje! Wczoraj
              urzadzilismy sobie otwarcie sezonu grilowego.
              Pozdrawiam majowo!
              Kasia
              • neti912 Re: Mam chłopczyka :)) 03.05.05, 19:29
                A ja nie przywiązuję tak dużej wagi do kolorów jak do samego wyglądu ubranka. Ma być ładne, wygodne dla dziecka. A czy będzie ono różowe, niebieskie, żólte czy zielone to nie ma to najmniejszego znaczenia. Co prawda jak do tej pory sama kupiłam jedną rzecz z garderoby córki w kolorze różowym, a mianowicie czapeczkę (i to jak byłam w ciąży). Resztę ubrań w tym kolorze mam od rodziny męża lub znajomych.

                Pozdrawiam,
                Aneta
      • delfinlex Re: Mam chłopczyka :)) 04.05.05, 09:32
        Mój Kacperek bardzo często chodzi ubrany na niebieseko - ale wynika to głównie
        z tego, że poprostu świetnie wygląda w tym kolorze!!Ma tak niebieściutkie
        oczka!!
        Ale ma też kilka ubranek różowych - i w nich również bardzo mi się
        podoba.Generalnie kompletnie nie zwracam uwagi na kolory ubranek (w sensie,
        czy "dziewczęce" czy "chłopięce") - jak tylko mi sie coś podoba, a Kacperek
        wygląda w tym ładnie, to nie mam żadnych oporów i ubieram Go w każde ubranko smile)

        A i tak najczęściej ludzie mówią, że śliczna z niego dziewczynka! smile)
        A przecież dziewczyny, które Go widziały wiedzą, że raczej nie zalicza się do
        kruszynek i widać, że kawał z Niego Chłopa smile))
    • aguszak Jutro pierwszy dzień w pracy... 03.05.05, 19:44
      ... po macierzyńskim sad(( Nastrój mam grobowy...
      Chyba jestem z Was pierwsza...
      Od jutra będzie mnie trochę więcej na forum.
      Pozdrowionka
      • tusia21 Odchowałam dziecko.kino 03.05.05, 20:13
        U nas coraz lepiej! Alicja coraz więcej czasu potrafi zajmować się sobą, znów
        ładnie usypia. W domu praktycznie wogóle nie noszę jej na rękach. Z wózkiem też
        powoli się przeprasza. Powoli wychodzimy na prostą. Na dyskotece w końcu nie
        byłam, ale bylam na inprezie u mojego przyjaciela i było całkiem fajnie. Ala
        była z babcią i dzielnie to zniosła! Czuję, że najgorsze już za nami.
        Teraz mogą do mnie przychodzić znajomi, a ja mogę się skoncentrować na
        rozmowie, a nie na płaczu dziecka. Wszędzie mogę wychodzić. Przeważnie Ala
        ląduje na ręku, ale co ta. Ważne żeby nie siedzieć w domu.
        Czy któraś juto się wybiera do kina, bo my tak.
        Teraz mogę się cieszyć z bycia matką!
        Trzymam kciuki za te, które jeszcze są na zakręcie. Wierzę, że niedługo
        wyjdzicie na prostą jak my.
        W najbliższą niedzielę czeka nas chrzest! Dzisiaj kupiłam Ali sukienkę,
        kapelusik i buty w Mothercare(babcia płaciła, bo mnie nie stać)
        • joa8 Re: Odchowałam dziecko.kino 03.05.05, 20:53
          witajcie dziewczyny,
          ja już z powrotem. Dziekuję Wam za wsparcie babcine. I jestem szcześliwa - bo
          Babcia ma się ... dobrze, no, w miarę. W każdym bądź razie kryzys minął, jest
          od trzech dni przytomna i dochodzi do siebie. Jutro wychodzi do domu.
          Oczywiście wygląda strasznie, wychudzona, blada, słaba, będzie potrzebowała
          stałej opieki, ale JEST i widziałam w niej wolę życia. Byłam u niej po kilka
          godzin dziennie - rozmawiałam, karmiłam (teraz oddaję co ona mi dała, jak byłam
          mała smile, myłam, czytałam, czuwałam. Ona jest taka bezbronna, nieporadna,
          delikatna. Była przez ten czas na granicy światów - widziała różne bliskie
          sobie osoby, które już nie żyją, rozmawiała z nimi, wracały jakieś koszmarne
          wspomnienia wojenne, a jednocześnie była przytomna tu. I czułam, że tam jest
          moje miejsce, właśnie przy niej. A dziś przemyciłam jej Antosia na chwilę i
          cała się rozpromieniła, gładziła go nieporadnie i to było piękne.
          Ech, mam nadzieję, że będzie dobrze.

          Jutro z wielką ochotą wybiorę się do kina.
          Tusia, gratuluję sukcesów wychowawczych smile)) Alicji i męża smile)))
          Mój Mały, po pięciu dniach pobytu u Babć, jest totalnym królewiczem, usypiałam
          go dziś prawie godzinę, tak się rozbestwił.
          Aguszak, dziękuję za smsa z wakacji smile)), gdzieś zadziałam komórke i dopiero
          dziś znalazłam. Trzymam kciuki za jak najmniej bezstresowy powrót do pracy.
          • alcantra Re: Odchowałam dziecko.kino 03.05.05, 21:15
            Joa, zazdroszczę Ci. Kiedy ja byłam przy mojej Babci, Ona mnie tylko słuchała.
            A kiedy mogłam z Nią jeszcze rozmawiać, to jakoś nie potrafiłam... sad
          • tusia21 Re: Odchowałam dziecko.kino 03.05.05, 21:16
            Cieszę się, że z babcią ok. Do zobaczenia jutro!
        • delfinlex Re: Odchowałam dziecko.kino 04.05.05, 09:34
          I tak trzymać!!
          Do zobaczenia w kinie!
      • sushi_1 Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 03.05.05, 21:16
        Powodzenia Aguszak! W końcu mnie też to czeka. Wprawdzie za parę miesięcy, ale
        wiadomo jak czas szybko leci. Ani się obejrzę i sama będę prasować bluzki do
        pracy. Myślę o tym z wielką niechęcią.
        Twój post obudził we mnie lawinę myśli.
        Pamiętam jak dowiedziałyśmy się na Forum że urodziłaś Mateusza. Byłam w szoku
        bo miałyśmy podobne terminy i myślałam że to jeszcze długo a zrozumiałam że to
        może byc już. A teraz wracasz do pracy. I na mnie przyjdzie wkrótce kolej.
        Myślę o Tobie cały czas.
        POWODZENIA
        sushi
        • aguszak Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 05.05.05, 11:13
          Dziekuję Ci, Kochana, za te słowa otuchy i... za przypomnienie mi, że
          myślałyście o mnie i moim synku w ciężkich dla mnie chwilach na początku życia
          Mateusza.
          Bardzo Ci dziękuję...
          Pozdrowionka smile))
      • alcantra Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 03.05.05, 21:17
        Wszystkiego dobrego! smile
        Mnie to czeka za niecałe dwa miesiące.
        Buziaki,
        Magda
        • aguszak Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 05.05.05, 11:15
          Już dzisiaj wiem, że nie jest tak strasznie, ale... baaaardzo tęsknię za
          Mateuszem i za tymi słodziarskimi porankami z nim smile
          Pozdrowionka smile))
      • beata3211 Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 03.05.05, 21:50
        Aguszak, trzymam kciuki za szczęśliwy i w miarę bezstresowy powrót do pracy!!
        Ja wracam w czwartek!! Magiczna data 05/05/2005!! Dziwne!! Boję sie tego
        strasznie, jestem i zadowolona i przerażona, czuje sie jakbym zaczynała nową
        pracę i szla do zupełnie obcych ludzi. No ale w końcu nie było mnie tam siedem
        miesięcy......
        • aguszak Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 05.05.05, 11:17
          beata3211 napisała:

          > czuje sie jakbym zaczynała nową
          > pracę i szla do zupełnie obcych ludzi.

          Skąd ja to znam...?!? wink Ale jest dobrze, tylko czuję się, jakby mi ktoś zabrał
          coś wspaniałego - poranki z moim Mrówkiem sad
      • beata3211 Po długim........Znów w domciu 03.05.05, 21:56
        No i skończyła sie laba...a było tak fantastycznie. Pojechalismy z rodzicami i
        znajomymi do Popowa na majówkę. Było super, pogoda, jedzenie, klimaty no i
        oczywiście mój mały Dziubasek był grzeczny spał na powietrzu cały czas.
        Dotlenił sie za wszystkie czasy, przy szumie lasu i spacerach nad rzeką. I jaki
        był szczęśliwy tyle nowych cioć się nim zachwycało. No poprostu sielanka.
        Jedyną ciemną kroplą była choroba męża. Biedaczek zerwał sobie więzadło w
        plecach i jest cierpiący. Pół dnia straciliśmy w przychodni no ale
        najważniejsze że to nic groźnego (choć bolało go niesamowicie - nawet pani w
        recepci u lekarza przestraszyła się że zaraz nam tam padnie)i nie mósieliśmy
        płacić za wizytę.
        W niedzielę odwiedziła nas Ewa z Antosiem i Krzyś miał kumpla, Ewa zamieść
        zdjęcie które robiła Gośka w zameczku na stole ....Zobaczycie dziewczyny jest
        kapitalne!!!!!
        Pozdrawiam
        • delfinlex Re: Po długim........Znów w domciu 04.05.05, 09:40
          Aaaach....No właśnie...
          U nas też te kilka dni pozwoliło mi naładować się pozytywną energią na następne
          kilka tygodni!!
          Kacperek był cudowny, a cała rodzinka jest nim coraz bardziej zachwycona!!
          Codziennie łaziliśmy po lesie, który w Skarzysku jest wyjątkowo piękny;
          Kacperek z zachwytem wpatrywał się w to nowe dla siebie otoczenie, wychwytywał
          wszystkie dźwięki i nowe kolory smile Wycieczka na Święty Krzyż też niezwykle
          udana!!I wogóle nie wiem, co pisać, bo wszystko było cudowne!!

          No i fakt, że mogłam już Kacperka ubierać tylko w jedną bluzeczkę i spodenki,
          cieniutką czapeczkę (a w gondolce, jak był osłonięty od wiatru - to nawe bez!)-
          to też nier pozostało bez znaczenia.(zgodnie z obowiązującą u nas regułą -
          m,niej ubierania - mniej krzyku smile).

          Oby do następnego długiego weekendu!! Dla niezorientowanych - to już za 3
          tygodnie!!!

          Buziaki,
          Karina
      • aralkaa Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 04.05.05, 07:07
        Serdecznie współczuje!
        U nas na szczęście taki problem nie zaistnieje w najbliższym czasie (studiuję)
        ale i tak mam wyrzuty sumienia, że nie bedę teraz mogła poswiecić Jaśkowi
        wiecej uwagi (zbliża sie sesja, trzeba kuć). Musi Ci być naprawde cieżko
        zostawiać maleństwo chociaż na te kilka godzin, ale powroty powinny wszystko
        Wam wynagrodzicsmile Taką przynajmniej mam nadzieję.
        Jedno pytanko co do ubranek- czy zakładacie swoim dzieciom rajstopki? Ja
        owszem, bo są wygodniejsze i cieplejsze od śpiochów, ale mama usłyszala, że tak
        małym dzieciom nie powinno sie ich zakladać- bo to nie jest czysta bawelna itd.
        Póki co Jasiek nie narzeka- żadnych potówek, gumka go nie uciska w pasie, bo
        jest ze strechem, ale przyznam, ze mama zabiła mi klina. Co Wy o tym myślicie?
        • aguszak Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 05.05.05, 11:19
          Rajstopki stosujemy z powodzeniem pod spodenki, bo w samych skarpetkach jeszcze
          za chłodno. Jakoś nie lubie ubierać małego w śpiochy na spacer.
          Pozdrowionka
      • delfinlex Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 04.05.05, 09:33
        Jestem z Tobą myślami i trzymam kciuki, żebyś była dzielna!
        Smutno mi, że już się to zaczęło.Że teraz juz po kolei większość z nas zacznie
        się odmeldowywać do roboty...
        • dorotkaf1 Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 04.05.05, 09:39
          witam po długim weekendzie
          a więc zaczęło się...wracamy do pracy....ja planuję koniec września ale wiem
          doskonale jak to zleci sad buuuuuu
          co do rajstopek....ja zakładam i bardzo lubie mojego szkraba w rajstopkach bo
          wygląda w nich jak mały rojber...no i są bardzo praktyczzne
          cvałuski
          d
          • roxi_hart Re: zdjęcia Lenki:) 04.05.05, 09:55
            Wszystkie w jednym miejscu-zapraszam, aktualizowane na biezaco:
            miklaszewicz.w.interia.pl/

            • opieniek1 Re: zdjęcia Lenki:) 04.05.05, 10:47
              strona nie wchodzisad
              • roxi_hart Re: już działa:) 04.05.05, 17:32


          • tusia21 Ma padać 04.05.05, 10:21
            Dzisiaj i jutro cały dzień ma padać! Ja chyba zostaje w domu, bo potem będę
            miała dużo do przejścia od metra a nie mam folii przeciwdeszczowej
            • joa8 Re: Ma padać 04.05.05, 10:30
              ja idę, najwyżej będę siedzieć w metrze, hehehe.
              będę w kinie kilka minut po 12, więc nie czekajcie na mnie, znajdę was na sali,
              o ile któraś będzie?
              • delfinlex Re: Ma padać 04.05.05, 10:36
                Ja będę smile)
                • joa8 Re: Ma padać 04.05.05, 11:00
                  ja to spóźnię sporo, mój ukochany mąż-zapominalski wziął dziś ze soba klucze do
                  piwnicy, gdzie trzymamy wózek. Jaki jest powód wożenia ze sobą kluczy do
                  piwnicy, nie wie nikt???
                  a poza tym mam dziś urodziny, 29, tralalala smile))) Antoś zrobił mi dziś prezent
                  i spał dwie godziny rano.
                  Ania, super że Lusiankowe ucho ma się dobrze. Bawcie się dobrze na Mazurach.
                  • opieniek1 100 lat!!!!!! 04.05.05, 11:24
                    no wszystkiego najlepszego, moja droga wink)
                    wyjeżdżam dopiero w piątek, jutro możemy się umowić na wódkę i opić urodziny.
                    A ten twój mąż chyba nie po raz pierwszy z tymi kluczami, co?
                    • tusia21 Re: 100 lat!!!!!! 04.05.05, 12:26
                      Wszystkiego najjjjjjjjjlepszego!!!!!!!!
                      • iwoku Re: 100 lat!!!!!! 04.05.05, 14:19
                        WSZYSTKIEGO, CO NAJPIĘKNIEJSZE!
                        • yvona79 Re: 100 lat!!!!!! 04.05.05, 14:21
                          Wszystkiego najlepszego!!!
                  • musztarda_ziolowa Re: Ma padać 04.05.05, 11:53
                    Joa, sto lat!!!
                  • matuszka2 STO LAT!!! 04.05.05, 22:32
                    I jeszcze od mnie, spełnienia marzeń i wiele radości )))):
                  • aguszak Sto lat!!! Dla Joasi - trochę spóźnione, ale... nt 05.05.05, 13:03

            • franula melduje sie 04.05.05, 10:56
              Witam i ja.
              Miała nadzieje, ze jak wróce to bedzie więcej do czytania, ale chyba wszytskie
              grzałyscie się na słoneczku. Nasz ywjazd był niezwykle udany. KAsia drogę
              samochodem (2,5h)w zasadzie przespała, jak nei spała to się grzecznie bawiał. W
              jedną strone była przerwa na karmienie, w druga nanwet nie. Na miejcu cóż
              dziecko spalo bardzo dużo zaczadzone ilością tlenu w powietrzu. Pogoda fajna,
              więc na kocyku fikala sobie w ogródku z gołymi nóżkami. Super. za to dziś w
              nocy niestety budzial się znowu co dwie godziny,

              Definitywnie oddaję moją landarę-gondolę, mam super spacerówkę rozkładaną na
              płask. Jedynu minus to male kóka, ale poza tm ekstra.

              Ze smutkiem czytam o kryzysach małżeńskich. Wiem, że wiele mażłeństw to
              przechodzi po urodzeniu dziecka ale pzrykre to gdy dotyka Was czyli soób jakoś
              tam juz mi bliskich... Trzymam mcno kciuki, powiem nawet że modle się za Was bo
              wierze w nierozerwalnośc małzeństwa. Dziewczyny trzymajcie się!

              Ze spraw innych:
              Aguszak, Beatko, Hanyszko - musicie być dzielne. Coprawda moje kolezanki teraz
              twierdzą ze więcej jest w tym strachu niz potem realnego prblemu (tzn dzieci na
              ogół znoszą rozstanie duzo lepiej niz mamysmile ale wyobrażam sobie jak trudne
              doświadczenie to jest.
              Alcantro - aż mi się snila ta Twoja niania, takie to na mnie zrobilo wrażenie.
              Czy możesz jesli to nie jest wscibstwao napisac mi na priva na jaka sumę się
              umowililyscie? Barzdo bylabym wdzięczna. Wyciągam te informację od wszystkich
              bo chcę wiedzieć jak jest... A co do Twoje opowiesci o szatażu emocjonalnym to
              juz niestety w szpitalu słyszaalm tekst skierowany do kilkudniowej
              kruszynki: "Nie płacz, już widzę że rośniesz na malego terrorystę..."

              Aralko - musze sie przyznać ze nienawidzę rajstopek, chyba uraz z zdieciństwa.
              Jak długo mogę zakładam spiochy i pajacyki - uważam ze dziecku w tym wygodniej,
              moze sobie fikać, w pasie nie uciska, materiał nie ma non stop kontaktu ze
              skórą) a jak juz muszę to spodenki (ewentualnei takie ze stópkami) i
              skarpetki. A założenie rajstop Kaśce przypomina ubieranie piskorza. Myslę
              jednka że nie ma obiektywnej wyższości jednego systemu and drugim więc smiało
              możesz rajstop żywać.
              Chrentao jesli ten mikser to telezakupy mango to byłabym BARZDO ostrozna z
              jakością!!! nie ma za dobrej opinii. Ja nie kupuję rzeczy za taką kwotę,
              których nie mogę obejrzeć.

              Opienku gdzie jedziesz?

              Na pewno zapomniała odpisac jeszce paru osobom - najwyżej uzupełnię.
              Buzikai
              Franula
              • franula Re: melduje sie 04.05.05, 11:01
                już wiem o kim zapomniałam:

                Sushi - kaftanikiem sie nie przejmuj zupelnie, primo: wolimy body i kaftanikow
                raczej nie używamy, secundo dostalam trzy nowe siaty ciuchów, na póce się nie
                mieszczą - juz Kaśka ma więcej ubrań niz ja - mneis ię ostatnio podarly
                ostatanie dzinsy i nie mam w czym chodzić. nic sobie nie kupowalam od poczatku
                ciązy...

                Iwoku - niezmiennie będąc pod wrażeniem listy nieśmiało pisne że w pierwszej
                części listy zniknęły linki do stron ze zdjęciami... Ale jeśli to wymaga duzo
                pracy to już nie uzupełniajsmile

                Buziaki
                f
              • opieniek1 Re: melduje sie 04.05.05, 13:52
                jadę koło Szczytna, jeżdzimy tam od lat, bo to blisko. No i las, jeziorko pod
                domem, cudo.
                • delfinlex Re: melduje sie 04.05.05, 15:45
                  A mogę podpytać gdzie dokładnie? Bo my tam mamy działkę!! smile) W Dąbrowie, nad
                  jeziorem Sasek wielki smile)
                • aguszak Re: melduje sie 05.05.05, 13:08
                  Ja też parę lat temu spędzałam urlop kolo Szczytna, dokładnie w Lemanach.
                  Wspominam to lato z wielkim rozrzewnieniem, momo, iż z mężem przechodziliśmy
                  anginę. No i było zaćmienie Słońca smile))
                  Pozdrowionka smile
          • joasia20 Re: pierwszy dzień w pracy!!! 04.05.05, 15:55
            Ja też dziś byłam pierwszy dzień w pracy!!! i to na dodatek nowej pracy! jak
            narazie było ok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ola też była dzielna i moja mama też
            świetnie dały sobie radę babcia z wnuczką!
            pozdrawiam
            asia
        • aguszak Re: Jutro pierwszy dzień w pracy... 05.05.05, 11:22
          Dziękuję za kciuki i za ciepłe myśli - bardzo mi to teraz potrzebne.
          "Wyspacerkujcie" się i "wykinujcie" za mnie też.
          Pozdrowionka smile))
      • hanyszka ja bede druga, Aguszak ;-( 04.05.05, 09:55
        wracam do pracy 11 maja. Juz teraz mam grobowy nastroj.
        • chrenata pytanie o mikserek 04.05.05, 10:30
          Ostatnio mam mało czasu, żeby być na forum, ale jak mam problem, to wracam do
          Was.
          W TW reklamowane są takie małe urządzenia do miksowania, rozdrabniania itp.
          takie kubeczki nakładane do góry dnem na mikser. Nie pamiętam nazwy, ale
          wygląda do sympatycznie i w reklamie ma duze zastosowanie. Kosztuje ok. 399PLN.
          Czy któraś z Was ma doświadczenie z tym urządzeniem? Przymierzam się do kupna
          tego cudaka, więc byłabym wdzięczna za inf.
          I jeszcze jedno. Któraś z Was pisała o swoich kłopotach małżeńskich, zaczyna
          myśleć o rozwodzie. Jako 13 letnia mężatka, mogę Was zapewnić, że nie mam
          małżeństwa, gdzie jest tylko słodko i miło. Ludzie muszą sie dotrzeć, czasem
          jest to bolesne, czasem któraś ze stron musi zrezygnować z czegoś, w imię
          rodziny. Najczęściej są to kobiety. Ale jeśli cel wydaje sie istotny i
          osiągalny, to warto zrezygnować z samorealizacji. Ja zapowiadałam się na
          kobietę, która podbije swiat, miałam pasje, marzenia i możliwosci. Ale dla
          dobra swojej rodziny stałam się zwykłą szarą żonką i mamuśką. Jasne, że czasem,
          szczególnie kiedy nie jest różowo, nachodzą mnie mysli, że moze to był błąd,
          ale tych chwil jest mniej, niz tych szczęśliwych, wiec bilans wychodzi na plus.
          Dlatego, porzuć myśli o rozwodzie, to zawsze mozna zrobić, spróbuj spojrzeć na
          swoje życie, jak na misję do spełnienia. Powodzenia.
          • alcantra Re: pytanie o mikserek 04.05.05, 13:05
            Chrentatko,
            podobnie jak napisała Franula - byłabym ostrożna z zakupami w tym sklepie. Jest
            w podziemiach k. Dworca Centralnego, tak jakby plecami do McDonalda albo w
            okolicy (mniej więcej pod wiaduktem) sklep, który kiedyś zwał się TV sklep, czy
            coś w tym rodzaju. Mają tam chyba wszystko, co jest reklamowane w sklepach.
            Może najlepiej wybierz się gdzieś, gdzie mają takie rzeczy i obejrzyj. Szkoda
            wyrzucać pieniądze na coś, czego nie można obejrzeć, może mieć wątpliwą jakość
            i pewnie kosztuje więcej w sklepie telewizyjnym, niż jakimś normalnym.
            Serdeczności
            Magda
          • aguszak Re: pytanie o mikserek 05.05.05, 13:12
            Co do małżeństwa - święte słowa smile
    • musztarda_ziolowa Bylismy na basenie-foty 04.05.05, 10:31
      W weekend bylismy na basenie. Zobaczcie fotki! Niestety mala zaraz po przyjsciu
      do domu dostala kataru i chrypki!!! Juz wyleczone, ale troche mnie to
      zmartwilo...
      • dorotkaf1 Re: Skończyliśmy 4 m-ce! 04.05.05, 10:39
        hej
        29 kwietnia mó synus skończył czxtery m-ce
        jeżeli macie ochote zobacyzc fotki to zapraszam
        dorota

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951&v=2&s=0
      • iwoku Re: Bylismy na basenie-foty 04.05.05, 14:41
        Musztardko!
        Zdjęcia cudne!
        A ja poproszę o pełna szcegółów (także "lokalnych) relację z tego zdarzenia, bo
        przyznam,ze w skrytosci tez o pojsciu na basen marzymy...No, ale przy dwójce, a
        właściwie trójce szkrabów- to mało realne. No i ryzykowne, bo moje dzieci mają
        mniejsza odporność niz rówiesnicy. Jeszce sie waham...
        Gdzie chodzicie, czy są długie terminy oczekiwania,jakie ceny, czy to
        zorganizowana grupa? Tysiące pytań ciśnie mi się ...na klawiaturę! Pisz, proszę!
        • musztarda_ziolowa Re: Bylismy na basenie-foty 04.05.05, 15:05
          Cześć!
          Wreszcie się zdecydowaliśmy, bo ja również trochę się bałam ze względu na
          zdrowie Emilki (już raz brała antybiotyk). I trochę się przestraszyłam, bo od
          razu po przyjściu do domu Córcia dostała chrypki i kataru! Całe szczęście
          przeszło samo (dałam nasivin raz lub dwa).

          Do rzeczy. Basen , na którym byliśmy jest na ulicy Szuwarowej w kompleksie
          Escada:
          www.escada.com.pl/
          To za Tesco jadąc ulicą Kobierzyńską.
          Byliśmy na jacuzzi, bo w basenie jest, moim zdaniem za zimna woda (ma tylko 28
          stopni). W jacuzzi lepiej, bo 31.
          Nie ma już miejsc w klubie wodnego bobasa (czy jakos tak?), więc chodzimy
          (byliśmy) sami.
          Co do rzeczy organizacyjnych: sama bym się nie wybrała! Niby mąż nie robił nic,
          bo byłam w osobnej szatni przecież, ale jak miałam się ubrać, czy wysuszyć,
          to "dostał" Emilkę i mogłam się chwilkę zająć zmianą stroju...
          W szatniach nie ma nic na dziecko: przewijałam na ławce i tylko cudem Emilka
          się nie rozpłakała! Myślę, żeby kupić przewijak dmuchany z IKEA...
          Pieluszki tam do kupienia za 4 zł. Drogo...
          Wejście dla dziecka gratis (nie wiem, jak z dwójką bobasków), a mama płaci 13
          zł. za godzinę + 10 minut na przebranie. Potem dopłata w minutach.

          Moje ogólne wrażenia: fanie, trochę zimno, ale mi zawsze zimno na basenach.
          Sama chyba nie pójdę, bo trochę strach z moją córcią - rozrabiarą słodką.
          Ja mam bardzo blisko - na nogach 10 minut, więc dla mnie to duuuży plus.

          Ale ogólnie: polecam basenik, choć wiem, że z dwójką, to będzie trudniejsze.

          Pozdrawiam Dorota
          Ps. Ale paskudnie leje. My siedzimy w domu.
          • matuszka2 Re: Bylismy na basenie-foty 04.05.05, 22:27
            Musztardko zaglądnęłam na Wasza stronkę. Córeczka przepiękna. Gratuluję.
            Może utworzymy silną grupe krakowska i będziemy spotykać się na basenie. Moja
            Julcia uczy sie tam pływać juz 4 lata. Wyobraźcie sobie, że każde sobotnie
            przedpołudnie od 4 lat mamy zajete. W tym roku zauwazyłam ogromne postepy. O
            instruktorach dobrze swiadczy to , że moje dziecko zawsze prosi bym zapisała ją
            na nastepny rok na nauke pływania.
            Pani, która uczy bobasy pracuje tam przynajmniej 4 lata. Co też dobrze o niej
            swiadczy. Co do warunków w przebieralni to zgadzam sie z Twoim opisem. Gdy są 3
            mamusie z bobasami to robi się ciasno. Przyznaję, że ja jeszcze w czasie ciąży
            podglądałam trochę te zajęcia i bardzo mi sie podobały. Więc może po wakacjach
            zapiszemy też Piotrusia.
            Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
            Grażyna
            • musztarda_ziolowa Re: Bylismy na basenie-foty 05.05.05, 10:55
              Namówiłabym też Iwoku i Marzek na basen. Niestety zorganizowana grupa to chyba
              wchodzi w grę dopiero po wakacjach. Teraz wszystkie miejsca zajęte!
              Ale my i tak będziemy chodzić się pluskać, na jacuzzi (to, gdzie są sauny. Tam
              chyba jest cieplejsze powietrze).
              W grupie łatwiej będzie się zorganizować, wybrać i na miejscu obłużyć
              dzieciaczki (jedna popatrzy, inna się wysuszy, ubierze...)
              Jestem za stwaorzeniem basenowej grupy wsparcia!
              Pozdrawiam serdecznie.
              My dzić chyba znów siedzimy w domu, bo leje i tak straaasznie zimno...
              • iwoku Re: Bylismy na basenie-foty 05.05.05, 11:08
                Na początek proponuję jednak stworzenie KPS- Krakowskiej Partii Spacerowej smile
                Rynek, Planty i Bulwary kuszą... Muszę się upewnić, czy da się jeździć moim
                wózkiem czołgiem w niskopodlogowym tramwaju. Jeśli nie- to niestety nie wymknę
                sie poza moje osiedle...
                No i to kino...Mąż musiałby się chyba urwać z pracy- bo sama sie nie odważę

                A pogoda rzeczywiście wstrętna
                • musztarda_ziolowa Re: Bylismy na basenie-foty 05.05.05, 11:21
                  Oj kusi to wszystko strasznie! Mi się marzy kawka na mieście, a do tego jakieś
                  pyszne ciacho. Jak się pogoda poprawi, to jedziemy się wreszcie spotkać i
                  poznać osobiście. Od nas nie jeżdżą tramwaje niskopodłogowe. Nie widziałam w
                  każdym razie. To może wybierzcie się autobusem kiedyś...Ja jeszcze nie miałam
                  premiery autobusowej. Ale zamierzam.
                  Kino.............. Marzenie ściętej głowy. Mój mąż też musiałby się urwać, bo
                  to daleko od nas.

                  Ale miło, że oddzew jest.
                  KPSówa
    • opieniek1 ucho ma sie dobrze- chwale sie ;) 04.05.05, 10:53
      byłysmy dzisiaj na kontroli po szpitalu. Strasznie sie balam, ze cos okaze sie
      niedoleczone i ze nas znowu zostawia. Bo Lusia wczoraj sie darła i łapała za
      ucho (albo to ja jestem nienormalna i sobie wymysliłam). Ale nie- jest ok! Nie
      idealnie ale dobrze. Pani dr zaleciła zmiane klimatu, co niedługo uczynie-
      wybywam w piatek. Bardzo sie ciesze!!!

      Poza tym za godzine moj ukochany synek wraca z dlugiego weekendu.
      Ania
      Mamy juz...
      www.pajacyk.pl
      • yvona79 Re: ucho ma sie dobrze- chwale sie ;) 04.05.05, 11:03
        Aniu, super, że z Lusią jest już ok.
        Pozdrawiam i życzę udanego wyjazdu!
        • martolina77 Re: ucho ma sie dobrze- chwale sie ;) 05.05.05, 08:12
          Dokładnie! Dobrze, ze wszystko ok.
      • aguszak Re: ucho ma sie dobrze- chwale sie ;) 05.05.05, 13:42
        Jak to dobrze, że po pochmurnych dniach wychodzi zawsze słoneczko smile))
        Jak najwięcej tego drugiego Ci życzę smile))
        Pozdrowionka
    • mamamegi Weekendowe wspominki 04.05.05, 11:03
      W długi weekend byliśmy na weselu, było naprawde super w końcu sie
      wyluzowałam.Po ślubie wpadliśmy do domu nakarmic malucha i potem jadł tylko z
      butli.Została z nim babcia i tylko raz sie jej obudził pojadł i dalej spał.Moje
      piersi też o dziwo wytrzymały całą noc bez ściagania. Ale tragedia była na
      poprawinach.Musiałam trzy razy odciagać w ubikacji(okropność) i tak nie pomogło
      bo pod koniec przemoczyłam sukienke!!I jak tu się wyluzować sad(.Jak wrócilismy
      z poprawin to Igor był tak stęskniony za cycem, ze ssał praktycznie całą noc co
      godzinę się budził , jadł i zwracał, płakał chciał jeść , jadł i zwracał.
      Wczoraj byliśmy u lekarza waży już 8700!Który grudniowy malec przebije jego
      wagę?
    • yvona79 Po długim weekendzie 04.05.05, 11:12
      My co prawda nie wyjeżdżaliśmy nigdzie w czasie długiego weekendu, ale też było
      super smile
      Wczoraj miała miejsce jazda próbna spacerówką i jeśli pogoda dopisze, to raczej
      gondolka trafi do piwnicy. Mała była wniebowzięta, w końcu mogła podziwiać
      widoki, bez konieczności robienia mostków.
      Poza tym udało mi się skompletować letnią garderobę dla młodej damy, z czego
      się cieszę niezmiernie, mam to z głowy. Uff!
      Chyba było zbyt fajnie i musiało się coś zepsuć, więc się rozchorowałam sad W
      tak piękną, letnią pogodę to rzeczywiście nie lada wyczyn. Cóż, jadę po
      południu do lekarza sad Najbardziej doskwiera mi to, że nie mogę się bawić i
      rozmawiać z Pszczółką tak, jak zwykle... Dobrze, że na forum się pisze, to dziś
      dla mnie jedyny sposób, aby się dogadać z ludźmi smile

      Pozdrawiam,
      Iwona
    • yvona79 Telemania :) 04.05.05, 12:45
      Dziewczyny,

      Mam w domu telemaniaka. Od klikunastu dni Pszczółka zajmuje się głównie
      przekręcaniem się na brzuszek. Ponieważ matę mamy rozłożoną na stałe w salonie,
      to małe przekręca się na niej na brzuszek, zadziera wysoko głowę i gapi się w
      telewizor. Męczy się po jakimś czasie, odpoczywa na pleckach kilka sekund i
      znowu ogląda tv smile Cieszę się, że polubiła w końcu leżenie na brzuchu. Nie
      domaga się przy tym uwagi z mojej strony, zajmuje się sama sobą, no po prostu
      super. A jeszcze nie tak dawno zastanawiałam się kiedy dziecko będzie umiało
      się pobawić samo dłużej niż 15 minut...
      • martolina77 Re: Telemania :) 05.05.05, 08:17
        no tak... jakbym swoje widziała... Tyle, ze Michalek jeszcze sie nie przekręca
        na brzuszek tylko na boczki i "luka" w tv z piąchą w buzi. Na szczęscie duzo
        telewizji nie oglądam, więc robi to sporadycznie smile. Najlepszą rozrywką dla
        mojego Szkraba jest mama spiewająca razem z radiem big_grin i całowanie brzuszka i
        szyjki... aż piszczy z radości!
      • aguszak Re: Telemania :) 05.05.05, 13:45
        Mati też jest telemaniakiem wink A jak komentuje to co widzi!
        Oczywiście, nie dajemu mu się gapić w telewizor, ale czasem jest to takie
        zabawne. Co on tam może widzieć??
        • yvona79 Re: Telemania :) 05.05.05, 14:05
          hehe, Pszczółę fascynuje wszystko, nawet reklamy proszku do prania smile
          oczywiście ograniczam jej dostęp do tv, ale robi wtedy takie fajowe miny i
          uwielbiam patrzeć na jej zaangażowanie i powagę w tych chwilach smile
          • aguszak Re: Telemania :) 05.05.05, 14:13
            aaa... reklamy sa nafjaniejsze! Mati się bardzo denerwuje, kiedy się kończą.
            Trzeba ten nawyk ukrócić, bo potem się nie opędzimy od ciągłych żądań nowych
            zakupów z reklam wink
            • delfinlex Re: Telemania :) 05.05.05, 14:23
              Z tymi reklamami to coś musi być nie tak...
              Moja obecnie już czteroletnia siostrzenica, jak była malutka, czyli tak jeszcze
              dwa lata temu, w czasie reklam zachowywała się jak zahipnotyzowana...Przerywała
              wszelkie czynności i gapiła się w telewizor całkiem nieruchomo.A jak się
              kończyły, to wracała do swoich "działań".
              HMMM...
              • aguszak Re: Telemania :) 05.05.05, 14:29
                ... czyżby jednak stosowali zakazane przekazy podprogowe???
              • neti912 Re: Telemania :) 05.05.05, 23:08
                Mój mąż, odkąd go znam, siedzi przed telewizorem zahipnotyzowany jak widzi reklamy big_grin Ale wynika to z tego, ze przygląda się każdej reklamie od strony jej wykonania, pomysłu na nią, itd. Co nie zmienia faktu, że doprowadza mnie do szału, gdy nie słucha co do niego mówię, podczas emisji reklam.

                Co do oglądania TV przez córkę, to staram sie to ograniczać, gdyż wg okulistów nie jest wskazane patrzenie w telewizor przez tak małe dzieci. Ale oczywiście te stale zmieniające się obrazy, odgłosy dobiegające z tego dziwnego pudła są dla Klaudii bardzo interesujące big_grin

                Pozdrawiam,
                Aneta

                Delfinex napisała:
                "Z tymi reklamami to coś musi być nie tak...
                Moja obecnie już czteroletnia siostrzenica, jak była malutka, czyli tak jeszcze
                dwa lata temu, w czasie reklam zachowywała się jak zahipnotyzowana...Przerywała
                wszelkie czynności i gapiła się w telewizor całkiem nieruchomo.A jak się
                kończyły, to wracała do swoich "działań".
                HMMM..."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja