titimalunio Kupka, pomocy ! 12.03.05, 18:48 Dziewczyny mój Hubert w tym tygodniu robi co jakiś czas zielonkawo-żółtką kupkę powinnam się martwić i iść do pediatry ? Dzięki z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Kupka, pomocy ! 12.03.05, 23:54 Moze jakies bardziej doswiadczone mamy odpowiedzą, ale zielona kupka to jeszcze nie powod do wizyty u lekarza. Moze byc oznaka alergii, ale wcale nie musi. Moze zjadłas cos co Hubertowi nie pasuje? Julek czasem miał zielone kupki ale potem przechodzily. Kiedys było pytanie o kupki pieniste. Zapytałam o nie ostatnio pediatre - prawdopodobnie cos z diety mamy nie "smakowało" dziecku. Nie martwic sie za bardzo tylko uwazac na to co sie je. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Dorellko.... Pytanie o laktator 13.03.05, 01:33 Jakiej firmy jest ta dojarka? Jak rozumiem elektryczna? Ja póki co karmię w pełni naturalnie, ale czort wie, czy ta innformacja nie przydałaby mi sie na przyszłość? Kupiłaś czy wypożyczyłaś? Wielkie dzieki za info mama podwójna Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 do Iwoku.... Pytanie o laktator 13.03.05, 10:03 jest to elektryczny odciągacz o nazwie Lactina Electric Plus firmy medela. Jednostkę centralną wypożyczyłam. Musiałam dokupić sobie tylko jeden zestaw osobisty (bo jeden już miałam) firmy medela, czyli buteleczkę i jak ja to nazywam "lejek". Jego plus w stosunku do mojej małej elektrycznej medelki to to, że jest super cichy, minus, że jest dosyć duży i przez to mniej "mobilny". Pozdrawiam! dorella Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Rybko... 13.03.05, 02:56 Pewnie Cię to nie pocieszy, ale u Gosi mam ten sam problem. Na razie diagnozujemy się "z wolnej stopy". Jesteśmy z Wami! Zyczymy Andrzejkowi szybkiego powrotu do zdrowia i do domu, a Tobie- spokoju i optymizmu Iśka z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: odnośnie zielonych kupek 13.03.05, 11:24 mój żuczek też robił zielonkawae kupki...pani doktor ze szpitala gdzie byliśmy z czym innym powiedziałą żeby sie nie martwić b o to ozn tylko to że u malszka w przeodzie pokarmowym cos tam jeszcze nie tak i ogólnie to nic groźnego. Zaleciła połykanie tabletek o nazwie Lacidofil które normują florę bakteryjną!! ja je łykam a Kubuś z moim mleczkiem pije i kupki zniknęły! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka 37,5 u Kacperka - czy to juz powód do niepokoju? 13.03.05, 11:29 No właśnie - zmierzyłam mu temperature, tak kontrolnie i ma 37,5 Czy to już znaczy, że się zaraził ode mnie? A może maluchy maja troszkę wyższą temperaturę niz dorośli? A tak poza tym, to mały jakies pół godziny temu znowu sam zasnął w łóżeczku Kasia Nie wiem jak to zrobiłam, ale zaczęłam nowy wątek tym własnie postem - choroba jednak daje znać o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: 37,5 u Kacperka - czy to juz powód do niepoko 13.03.05, 11:40 Nie! Ja też kiedyś zmierzyłam Oli temperaturę i się zaniepokoiłam bo miała 37,5 i szybko pobiegłam do lekarza a lekarz powiedział, że u dziecka to normalna temperatura tak jak u dorosłego 36,6, podwyższona temperatura u takiego dzidziusia zaczyna się od 38,5 - tak powiedziała nasza pediatra. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: 37,5 u Kacperka - czy to juz powód do niepoko 13.03.05, 11:56 No to dalej mam nadzieję, że się nie zarazi Ah te choróbsko wstrętne. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: 37,5 u Kacperka - czy to juz powód do niepoko 13.03.05, 13:18 jesli mierzysz w pupie,to trzeba odjąć 0,5 stopnia. Czyli to odpowiadałoby temp. 37.Temp od 37 do 38 (czyli 38,5 w odbycie ) nazywa się stanem podgorączkowym a nie gorączką. A stan podgorączkowy niestety może towarzyszyć infekcji...ale przy 37 jeszcze bym sie nie martwila tylko obserwowala Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa choroba 13.03.05, 11:43 Ja tylko na chwilke. Bylam bardzo powaznie chora. Dostalam antybiotyk, na ktory (jak sie okazalo) jestem powaznie uczulona. Cala spuchlam na 3 dni, nie wstawalam z lozka z bolu i cudem uniknelam szpitala. Wyblagalam meza, zeby nie wzywal pogotowia i jakos na alertecu przywrocilam siebie do zycia. Lekarka mowila, ze to ponoc wstrzas afilaktyczny (jesli prawidlowo zapamietalam nazwe). Juz jest lepiej ze mna, ale bardzo zle z Emilka. Bierze antybiotyk, kaszle i ma duzy katar. Bardzo sie martwie. Koncze, bo sie budzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: choroba 13.03.05, 12:05 Musztardko trzymam kciuki, żeby wam się szybko polepszyło. Żal takich maluszków jak chorują. No i mamusie też powinny być zdrowe, żeby się opiekować szkrabami. Dużo zdrówka życzę Tobie, sobie, a przede wszystkim maluchom no i wszystkim tym co go potrzebują. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: choroba 13.03.05, 13:05 zaczynamy z Gabą dochodzić do siebie dzięki za wszystkie ciepłe fluidki Tufinko i Musztardko - przekazuję je dalej)) Temp u Malucha - nasza pediatra od temp mierzonej w pupie odejmuje 5 kresek Na przeziębienie lekkie Gaba dostała Cebion (vitC) i viburcol - czopki homeopatryczne (oba leki bez recepty). Nie wiem czy takie same są dostępne w Angli, ale może coś innego homeopatycznego polecą Ci w razie potrzeby w aptece? Trzymam jednak kciuki, żeby nie musieli Kazano nam też silnie nawilżać pokój Gabi, bo podobno te wirusy/zarazki latające w w-wie to z tych, które bardzo wysuszają(?) Tak bajka o gangsterach była u nas - Gaba się bardzo dziwnie przyglądała Tacie... A co do Mamowego leczenia - Rutinoscorbin (czyli vit C), apap/paracetamol, tantum verde i homeopatyczne i duuużo pić. Nie daj się! __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Kropelki na katar 13.03.05, 16:45 Dziewczyny, Możecie przypomnieć nazwę kropelek na katar u maluchów? Wiem, że gdzieś to było, ale jakoś nie mogę znaleźć. Dzięki Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Kropelki na katar 13.03.05, 17:05 ja używam Euphorbium compositium S, nie wiem, czy o te Ci chodzi? to kropelki homeopatyczne, dobrze nawilżają nosek. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku MOJA APTECZKA- cz I: środki na katar 13.03.05, 17:19 Jak wyżej: Euphorbium compositum S- nadaje się do stosowania przewlekłego Na krótkotrwałą terapię udrażniająco Nasivin 0,01% (soft- ze specjalnym aplikatorem) albo Otrivin 0,05% + nawilżajaco- sól fizjologiczna (w razie potrzeby nadaje sie równiez do płukania worka spojówkowego), może być w wersji gotowego preparatu soli morskiej np. Tetrisal, Sterimar Calcium syrop wysuszająco, antyalergicznie Ciąg dalszy nastąpi.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: MOJA APTECZKA- cz I: środki na katar 13.03.05, 17:46 jeszcze miałam maść majerankową, ale ... zgubiłam. I nie żałuję Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Kropelki na katar 13.03.05, 17:20 no i oczywiście niezastąpiony aspirator Frida, ewentualnie gruszka Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 No to teraz ja!!! 13.03.05, 17:26 Uff, udało mi się przeczytać, co naskrobałyście przez 2 dni, najwyraźniej jestem słabo zorganizowana, bo nie miałam czasu na napisanie choćby dwóch zdań. Bardzo podobały mi się wspomnienia odnośnie sytuacji sprzed roku Zatem hurtem: ZAPYLANIE: u nas sytuacja, o jakiej marzyłam zawsze, bowiem ani nie było planowania, ani nie było wpadki. Pełen spontan, poddanie się emocjom, bez zastanawiania się i świadomość, że jak będzie dzidziuś to będzie super, a jak nie będzie - to też będzie dobrze. 1 kwietnia żartowałam u fryzjera, że wkręcę męża z okazji Prima Aprilis i powiem mu, że jestem w ciąży, hehe, jeszcze nie wiedziałam, że to nie żart Na Wielkanoc do rodziny w Wiedniu wybierałam się jeszcze z zapasem podpasek, które się jednak nie przydały Dzień przed zrobieniem testu mąż mówił do brzucha, a ja mówiłam mu: głuptasie, tam nic nie ma, ale może kiedyś będzie Przez cały czas żyłam przekonaniem, że okres w końcu się zjawi, bo miałam ogromne bóle miesiączkowe. Jednak postanowiłam zużyć ten test, skoro był już w domu No i rezultat zaskoczył mnie tak, że zapomniałam pod jakim numerem mam zakodowany numer męża w telefonie. To było 16 kwietnia, wtedy też odnalazłam w necie forum gazetowe, weszłam na "Zdrowie kobiety" i spytałam co mam robić dalej, tzn. kiedy można pójść do lekarza, aby potwierdzić. I kto mi odpowiedział? Od razu napisała Fenka, która oznajmiła, że ma podobny termin porodu ) Ech, było pięknie. Aha, dodam jeszcze, że w dniach kiedy mogło TO nastąpić, czyli pod koniec marca, byłam u ginekologa i pytałam czy tyłozgięcie macicy nie przeszkodzi mi W PRZYSZŁOŚCI (hehe) w zajściu w ciążę Na pierwszym USG byliśmy w 8 tc. i mąż był mocno rozczarowany, bowiem przez cały czas miał nadzieję, że to bliźniaki. Prawdę mówiąc przez parę kolejnych miesięcy wydawało mu się, że drugi dzidziuś się schował i w końcu się ujawni ) APTECZKA: mamy Sterimar spray do noska, Infacol, którego już nie używamy, Vit. D3, paracetamol i Lacodolfil, który podajemy na brzydkie kupki. MATA: po jednym dniu użytkowania zepsuł się mechanizm z muzyczką, tego się nie spodziewałam po w końcu niezbyt taniej zabawce HIB: szczepiliśmy już drugi raz, następne szczepienie lekarka zaleciła zrobić za 3 miesiące, taką samą szczepionką jak za pierwszym razem, czyli Infanrix Hexa. Dzięki temu małe nie będzie kłute za 6 tyg. IPV + Hib i za kolejne 6 tyg. żółtaczką, tylko dostanie wszystko w jednym ukłuciu. Ponadto ssanie piąstek i sprawdzanie ile paluszków zmieści się w buźce jeszcze się dziecku nie znudziło. Do tego doszło podnoszenie nóżek baardzo wysoko, łapanie się za kolana i za paluszki u stóp. Przewijanie staje się coraz trudniejsze - maluch uwielbia ścierać paluszkami świeżo położony krem i badać jak to smakuje Dziecko odkryło też jak się przekręcić na boczek. Każdy dzień przynosi coś nowego i to jest fantastyczne Kończę, wracam do obowiązków. Pozdrowionka Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Po imprezie 13.03.05, 18:12 witam po imprezie. Było bardzo miło, wszystkim smakowały Wasze sałatki, zrobiłam ich w sumie 5 i trochę przystawek, mięsa pieczone /nie uznajemy kupnych wędlin/ do tego na gorąco flaki /na życzenie gości/ i ciasto. Rayan dostał krzesełko wysokie, ciuszki z HM grzechotki, jakich jeszcze nie widziałam i płyty MUZYKA BOBASA!Jesteśmy płytami zachwyceni wszyscy. Mały gada razem z dziećmi z płyt. Ewidentnie słucha tych melodii. Na imprezie pochwaliłam sie, że mam tyle koleżanek, bo uzalali się nade mną, ze tak w domu siedzę. A ja majac Was nie narzekam. I tyle się juz od Was nauczyłam! Acha, pytanko odn. FRIDY. Gdzie można ja kupić? W Mińsku w aptekach robią na mnie wielkie oczy i pytają co to jest. Tyle piszecie o katarach, temperaturach. Więc pytam, czy na forum są jakieś zdrowe mamusie i ich dzieciaczki? Co z Waszą odpornością. Wszystkim chorującym i rekonwalescentom życzę zdrówka i uszy do góry!!! Życie jest piekne, gdy się ma wokół siebie kochających ludzi. Przysiegam, nic nie brałam, tylko mam dziś taki podniosły nastrój. D D D D D D Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: zdrowe mamusie 13.03.05, 18:37 U nas narazie , tfu, tfu, wszyscy zdrowi, ale przezornir panadol mamy w apteczce ) Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: Po imprezie - które sałatki?? 13.03.05, 18:38 Chrenatko, zdradźnam z których przepisów skorzystałaś i jakie zrobiłaś sałatki?? Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Po imprezie - które sałatki?? 13.03.05, 18:47 Zrobiłam z kapustą pekińską - szefa kuchni - i ziemniaczaną. Ze swoich -grecką, sledziową /rewelacja/ i tzw.przez moich znajomych sałatkę "ochotnicę" Skąd ta nazwa sie wzięła już nie pamiętam, ale funkcjonuje w naszym slangu. To sałatka z mieszanki marchew-seler, z serem zółtym, korniszonem,kukurydzą, jajkiem, bazylią, i sosem winegret. Piernika upiekłam na najwiekszą blachę i dzis zostały tylko smętne resztki. Piłam wczoraj pierwszy łyk wina od 12 miesięcy! Carlo Rossi - doskonałe, półsłodkie. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Po imprezie - carlo rosi 13.03.05, 18:48 carlo rosi różowe jest pyszne, przyznaje! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Do Marzek2 15.03.05, 09:31 hej mama!!! co to za smuteczki ???? myślisz że my wszystkie to jakieś high life ? no co ty!!1 u mnie syt wygląda tak: ciuszki - prawie 98 % od bratowej, wózek - od teściów (normalny za 700 pln ale super) mata - za odszkodowanie z PZU za pobyt wszpitalu po porodzie hihi leżaczek - pożyczony fotelik - pożyczony itd dziewczyno - głowa do góry !!! ważne że jesteś tu z nami i wazżne że małe zdrowe a nie to w co jest ubierane!!!!!! precz smuteczki idzie wiosna HURRRA POZDRÓWKI DOORTA Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Po imprezie 13.03.05, 18:45 To gratuluje udanego party! Podziwiam Cie, ze znalazłas czas na takie szerokie menu. Ja nie dałabym rady. I...podczas wizyty znajomych serwowałam: sernik cappucino (pycha-przepis podam na kulinariach) lub ciasto kupione (mamy tu pod nosem sklepik z pyyyyysznymi ciastami). Nie czuje sie jakos na siłach (tzn. nie wierzę w swoje siły kulinarne - czyt. nie chce mi się i nie lubię). Muzyke bobasa mamy - własnie Młody usnął (SAM - tylko 10 minut płaczu!!!) przy usypiankac. Frida - kupiłam w aptece. Ale nie w każdej jest. Ponoc mozna kupic gdzies przez neta (może allegro?) Tfu, tfu.. my jesteśmy zdrowi. Mąż pracuje w domu, ja i Michalek nie uczęszczamy do miejsc publicznych, wiec nie mamy gdzie złapac tych małych cholerstw Pozdrawiamy, Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 do yvony79 14.03.05, 14:05 Iwonka, odnośnie maty: Jeśli masz Tiny Love, to tam jest w instrukcji napisane, żeby zaraz zmienić baterie. te załaczone przez producenta sa tylko tymczasowe. pozdrawiam dorella Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: do Dorelli 14.03.05, 15:27 Dorelko, Tak też zrobiliśmy od razu, ale okazało się, że cały mechanizm jest zepsuty. Pani, która to sprzedaje wcale nie była zdziwiona, gdy do niej zadzwoniliśmy, stwierdziła, że w przypadku tych mat bardzo często nie działa muzyczka albo światełka. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 mata tiny love - do yvony79 i nie tylko 15.03.05, 10:19 ale heca! wczoraj męża naslalam (sorry, bez polskich znakow - odciagam trzymajac dwa lejki przy dwoch cyckach), zeby baterie zmienil. i co - zmienil i stwierdzil, zer mata popsuta. zdenerwowalo mnie to, tym bardziej, ze Ty napisalas, ze i Wasza mata "padla". to niepowazne. taka droga rzecz, ceniacy sie wysoooooko producent. Jak zalatwiliscie sprawe? Wymienili Wam mechanizm? Oddali kase? Moze zbiorowy list do producenta. zwlaszcza, ze mam tez palak, ktory okropnie trudno przypiac do fotelika, a jak scisnelam za mocno, to cos niebezpiecznie zgrzytnelo, jakby mialo peknac. pozdrawiam dorella Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: mata tiny love - do yvony79 i nie tylko 15.03.05, 10:45 Dołączam do Was! U mnie też osiołek po przespaniu nocy w moim domu przestał grać... Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: mata tiny love - do yvony79 i nie tylko 15.03.05, 19:01 no wlasnie - co to za renomowany producent, ktorego zabawki tak szwankuja! Wlasnie konczy sie licytacja maty, ktora pewnie kupie. Rozmawialam z wlascicielka - w jej macie od nowosci pola muzyczne uruchamialy sie nie na dotyk lecz wrecz na walniecie. Ona twierdzi, ze jej coreczki ta funkcja akurat nie interesowala, ale ja bym wolala, zeby Antek sam mogl sprobowac co jemu najbardziej odpowiada w tej zabawce. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Pierwsza lekcja pływania 13.03.05, 18:16 Pochwalę się, a co! Wczoraj wybraliśmy się z naszą małą Myszką na basen. Bardzo obawiałam się tej wyprawy, bałam się, że wizyta na basenie skończy się po 5 minutach a tu miłe zaskoczenie. Otóż Myszka była jedynie na początku oszołomiona tym co się dzieje i najgorszy był moment wejścia do wody. Wtedy był ryk i już się przestraszyłam, że to koniec imprezy. Ale przytuliłam Małą i ku mojej uciesze uspokoiła się. Zaczęła się rozglądać. I tu dał znać o sobie charakterek Mai: ciekawy świata leserek. Ze spokojem (w przeciwieństwie do mnie) przyjmowała otaczające ją warunki ale nie ruszając ani rączką ani nóżką. Wygodnie było jak mama ciągnęła po wodzie więc po co jeszcze się wysilać i machać nóżkami. Ciekawie rozglądała się, patrzyła na przerażone miny mamy i taty. Kilka razy jeszcze zapłakała ale generalnie było ok. i basen się przyjął. Za tydzień też się wybieramy. I tu muszę serdecznie podziękować Alcantrze (niestety zapomniałam wczoraj osobiście). Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wielki wpływ miałaś na moją decyzję, aby uczęszcz.. na basen. Zachęciłaś mnie swymi opowieściami o Króliczynce w Wielkiej Wannie. A w sobotę nawet nie mogłam dobrze się przyjrzeć jak Twoja Mała sobie radzi, taka byłam przejęta. Jedyne co udało mi się zauważyć to to że do twarzy jej w żółtym. Nawet nie mogłam sobie chwilkę z Twoją Mają porozmawiać bo moja już była zazdrosna. Tak więc dziękuję za mobilizację. Karinko, ta druga mama z maleństwem w basenie o godzinie 12.00 to ja. Chwilkę przyglądałam się waszym zajęciom o 11.30, ale nie wiedziałam że to Ty z Kubusiem. Może spotkamy się za tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Pierwsza lekcja pływania - Do Delfinlex 13.03.05, 18:23 Upss, Karinko najmocniej przepraszam, oczywiście Kacperka miałam na myśli. Przepraszam za pomyłkę. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata do Sushi 13.03.05, 18:55 Wiem z listy, ze rodziłaś 6 grudnia, a z Twoich postów, ze na Żelaznej. Ja do domu poszłam dopiero 8 grudnia, wiec może sie spotkałyśmy? W której sali leżałaś? Ja obok tej małej łazienki blisko windy. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Zapylanie i nie tylko ;) 13.03.05, 20:11 ZAPYLANIE No więc u mnie też żart na Prima Aprilis okazał się być proroctwem ;D Plan działania na 2004 obejmował zamążpójście i zaciążenie i został zrealizowany w 100% tyle że w odwrotnej kolejności HIB nie szczepimy. zdecydowaliśmy się na obowiązkowe szczepionki tylko. Przy okazji pytanko, bo mnie to nurtuje - czy aby napewno szczepionki skojarzone to taki dobry pomysł ? Bo mi się wydaje, że skoro szczepienie polega na podaniu martwych zarazków, żeby organizm mógł wytworzyć przeciwciała, to chyba lepiej żeby się zajął jednym 'wrogiem' na raz, a nie pięcioma ? Jak to jest? MATA zastanawiałam się nad kupnem, ale doszłam do wniosku, że na razie to nie bardzo wiem kiedy synek miałby z niej korzystać. Bo albo śpi, a jak nie śpi to jak marudzi to i tak na rączkach, a jak nie marudzi, to ja się nim zajmuję wspomagając się piłką z dzwoneczkiem lub zwykłą nakręcaną karuzelką. INNE czy ktoś używa czegoś takiego jak muszle laktacyjne ? zastanawiam się nad kupnem, bo w czasie karmienia leci mi mleko z drugiej piersi i pomyślałam, że warto by je łapać. WIĘCEJ DZIECI Krzyś to moje pierwsze dziecko (mam 31 lat), ale w momencie jak go zobaczyłam, to coś w środku mnie pomyślało 'chcę mieć więcej dzieci'..nie wiem jak to opisać. to takie troche podobne uczucie jak przy rozwiązywaniu problemu, najpierw nic, a potem nagła pewność, że tak właśnie to trzeba zrobić i tak będzie najlepiej. No ale to przyszłość, na razie mam kwarantannę po cc. Poza tym wzięło mnie (chyba ciut przywcześnie ale co tam..) na wiosenne porządki - wywalam jakieś sterty starych pism i papierzysków, i robię przeglądy w różnych kątkach z rupieciami typu szafki pod zlewozmywakiem. Dochodzę do wniosku że rzeczy pozostawione same sobie się mnożą. Ja na pewno tyle ich tam nie wsadzałam. FLUIDY Nie, nie chodzi o podkład do twarzy, tylko o życzenia zdrowia dla chorych mam i maluchów (albo i dużuchów . U nas tylko nieustająco katar-widmo, zakraplam nosek solą fizjologiczną i się nie przejmuję// pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Muszle laktacyjne Aventu 13.03.05, 21:31 Tak, ja mam i używam z powodzeniem! Karmię z jednej piersi, na drugą zakładam muszlę i mleczko sobie ładnie tam się zbiera. Potem zlewam do butelki i po paru karmianiach mam gotową porcję do zamrożenia. Polecam dla mam, którym wycieka tyle, że wkładki przemakają do reszty a szkoda wylewać cennego mleczka. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa muszle laktacyjne 14.03.05, 10:55 Ja uzywam muszli laktacyjnych. Nosze je przez caly dzien, aby wietrzyc brodawki i zbierac mleko (ktore zaraz wylewam oczywiscie). Jak karmie, to zbiera mi sie rowniez mnostwo mleka. Wczesniej uzywalam wkladek bella, ale byly caly czas mokre - doskonala pozywka dla bakterii... To jeden z najlepszych patentow na karmienie! Goraco polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
franula wszytsko 14.03.05, 17:54 Karino strasznie Ci współczuję, raz w życiu mialam taki atak (co prawdo bez pogotowia) i wiem, ze to jest koszmar Ściskam Cię mocno i trzymam kciuki za zdrówko. Czy to incydent czy tez masz stałe problemy, jakas diagnoze? Co do lekarstw to pierwsze co zakupiłam to paracetamol w czopkach -juz raz ostry atak brzuszka spowodował że mój mąż błakał sie po nocy w poszukiwaniu czynnej apteki więc to akurat mam - co miałabym zrobić z goraczka w środku nocy. Ale taka porządna jak Opieniek nie jestem... Alcatro, delfinlex & co. Jak ja Wam zazdroszczę basenu, ale ciągle mam stracha. ta pogoda zniechęca. Może od kwietnia? Chrenato po prostu kopiujesz (tzn zaznaczasz i prawym klikiem myszy -kopiej adres strony z okienka przeglądarki a potme wklejasz (prawy kli myszy "wklej" w swojego posta. jesli chcesz żeby jakis link wyświetlał się stae w każdym Twoim poscie to muszisz wejśc w "moje forum" (na górze strony pod reklamami) i tam wkleic w sygnaturkę. Jesli zbyt mętnie napisz wytłumacze dokładniej. Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: wszytsko 14.03.05, 19:12 Niestety wiem co mi jest - dyskopatia w dwóch miescach. Czasem zdarzają mi się takie ataki, ale wcześniej mogłam brać różne leki przeciwzapalne, które przepisał mi lekarz. Ale w sytuacji jak karmię to nic takiego nie wchodzi w grę. No i koniec jest taki jak wczoraj. A teraz tylko rehabilitacja. Albo - operacja.... Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: link? 14.03.05, 19:33 nadal niewiele rozumiem. Na przykład chcę podać Wam adres fajnej strony znalezionej a Google, jak to zrobić? Piszesz -wklej,kopiuj. Tłumacz proszę, jak krowie na miedzy, będę wdzięczna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: link? 14.03.05, 19:55 w jednym oknie miej te fajną stroną a w drugim posta w którym chcesz link umiescic, ok? zaznacz kursorem (shift + strzałki)albo mysza cały adres tej fajnej strony czyli toco zaczyna sie od / i kliknij na zaznaczeniu prawym przyciskiem myszy i najedz na funkcje copy lub kopiuj zaleznie od języka. Potem wejdz na posta (tak jakbys chciała go pisać) kliknij prawym przyciskiem myszy i najedz na poleceni wklej lub paste. jesli jeszcze jakies pytania - pytaj! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: wszytsko 14.03.05, 20:38 franula napisała: > Alcatro, delfinlex & co. > Jak ja Wam zazdroszczę basenu, ale ciągle mam stracha. ta pogoda zniechęca. > Może od kwietnia? Eee tam, dramatyzujesz! A przez roztopy do kina metrem z wózkiem zasuwasz, co? )) To co za różnica, czy do kina czy na basen? Fajnie by było jakbyśmy zrobiły pływającą grupę specjalną grudniowych Maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: wszytsko 15.03.05, 08:19 Jestem za!! I proszę nie szukać wymówek!!!! ) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: do Sushi - do Chrenaty 13.03.05, 23:27 Lezalam w dwóch, bo po porodzie spedziłam w szpitalu cale 6 dni - wyszlismy do domu dopiero 12 grudnia, w niedzile. Najpierw lezałam na oddziale pooperacyjnym (jestem po cc (( w sali 3- osobowej, za konsolą połoznych, naprzeciwko wejscia na 'noworodki'. Na oddziale porodowym byłam na sali dwuosobowej przy samej konsoli połoznych, wiec spory kawałek od windy. Ten pokoj mial łazienkę, wiec nawet za czesto nie paradowałam po korytarzu. Ale nie jest wykluczone że się gdzies minełyśmy ) Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: do Sushi - od Chrenaty 13.03.05, 23:30 ja byłam tam od 1grudnia do 8. Najpierw na patologii.W pokoju 5 osobowym, przy drzwiach. Czy słyszałaś coś o tragiczny wypadku z 3 grudnia na oddziale położniczym? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: do Sushi - od Chrenaty 13.03.05, 23:53 No to jednak się spotkałyśmy!!! Tylko musisz sie jeszcze lepiej określić. Ja trafiłam na patologie takze 1 grudnia. Byłam właśnie w tej sali 5 osobowej i leżałam na jedynym łóżku naprzeciwko drzwi. Czy Ty byłaś na patologii tylko jeden dzien i miałaś męza w Anglii? Jesli tak to juz wiem kim jestes! )) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Strachy 14.03.05, 00:08 Czy ktoś tak ma? Zaobserwowałam że Julek boi się wielu rzeczy - swojego odbicia w lustrze, karuzeli, odgłosu wody nalewanej do wanieni przed kąpielą. Generalnie jak ciś jest głośne to powoduje podkówkę i płacz takim cieniusieńkim głosikiem. Dziś nastąpiło apogeum tego zjawiska: Wyrwaliśmy się dziś z Julkiem z naszej samotni odwiedzić zdrowiejącą rodzinę. Akurat są urodziny i imieniny mojej mamy, dużo gości, wspólny obiad, miła choć dość głośna atmosfera. Julek odkąd weszliśmy ewidentnie zaczął sie BAĆ. Czasami udawało mi się go uspokoić na chwilę, ale jak tylko ktoś do niego podchodził czy chciał zagadać (zwłaszcz moja biedna mama), natychmiast buźka w podkówkę i w płacz!! Uspokoił się troszkę po spacerze, jak byliśmy sami w pokoju, przy cycusiu. Ale i tak nie chciał się za bardzo uśmiechać, mało gugał i był bardzo nieswój. A po powrocie do domu wrócił do swojej normalnej formy. Czy tym wieku to możliwe? Normalne? Czy to efekt uboczny tygodnia spedzonego tylko ze mna w naszym cichym i spokojnym mieszkaniu. Trochę się boje że on takim strachme zareaguje na swojuego własnego tatę, który wraca przecież dopiero za tydzień.... (Franulu, zaczynam myśleć, że to mógł być powód Julkowego płaczu na gimnastyce.) Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Strachy 14.03.05, 22:01 To chyba normalne, ze dzieci boja się czasem nowych ludzi, miejsc, sytuacji. Antek jest b. towarzyski i lubi być w centrum zainteresowania, ale strach tez czasem go dopada. Po opisach wspaniałych dokonan Kroliczynki w Wielkiej Wannie, Maz postanowil spróbować, czy Antos umie nurkowac w naszym brodziku. Skończyło się to takim wrzaskiem, ze uspokajaliśmy go z 10 min. Od tamtego czasu minal chyba z miesiąc a i tak, gdy wkladamy Antka do wody, najczęściej robi wielkie oczy i jest tuz tuz od uderzenia w placz (dlatego tez na razie rezygnujemy z wypraw na basen) Sushi, sproboj wiec powoli oswajac Julka z ludzmi (może najpierw we wlasnym domu, by czul się pewniej), a potem wychodzic w nowe miejsca. Powoli oswoi się i będzie ok – musisz chyba tylko dac mu troche czasu. Zauważyłam, ze Antos badawczo przyglada się osobom, które odwiedzaja nas po raz pierwszy lub sporadycznie, natomiast szerokim uśmiechem wita te, które już dosc dobrze zna np. jego przyszla chrzestna lub moja mame. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Strachy+chrzest 14.03.05, 23:02 -------------------------------------------------------------------------------- Dzieki za dobre slowo! Dzis znowu byla u mnie tesciowa i tym razem Julek był anielsko spokojny, nawet pierwszy raz sie do niej usmiechal. Wyraznie w domu chłopak czuje sie bezpieczniej. My chrzcimy juz za 3 tygodnie! Julek od dawna chodzi z nami regularnie do kosciola i zauwazylam ze mam nad jego zachowaniem coraz wieksza kontrolę. Poczatki byly ciezkie ale teraz glownie spi, a jesli nie spi, to energicznie bujam wozkiem i zasypia. Coz, nie jest to metoda uniwersalna, ale na Julka działa. I licze ze ten zywczaj nie zaniknie przez najblizsze 3 tygodnie Melisy raczej nie bede aplikowac Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: do Sushi - od Chrenaty 14.03.05, 11:22 Jeśli jesteś blondynką z długimi włosami i miałaś przeboje przy porodzie, to też Cię pamiętam. Chyba, ze jesteś czarnulką, ale Ona miała mieć termin dużo póńniej, więc chyba nie. A mąż mój jest z Algierii, nie z Anglii, ale też na A. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: do Sushi - od Chrenaty 14.03.05, 11:24 Tak, teraz sobie przypomniałam! Mój mąż był wtedy faktycznie w Anglii i przyjechał na jeden dzień, aby nas odebrać ze szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
franula re 14.03.05, 12:00 Czesc piszecie ze w prima aprilis żartowałayście sobie z możlwiości ciąży i potem sie sprawdziło. A ja zrobiłam test 1 kwietnia! Dobrze, że mi Mąż uwierzył hi hi. Yvonko łykam teraz feminatal (nie brałam w ciąży bo mój gin tweuerdził, że jesli się dobrze odzywaim t niepotrzebne ale teraz muszę włosy mi wypadają dieta jeszcze nie pełna, pora roku nie na owoce... więc łykam) Pediatra mi o tym przypomniała - że trzeba. Sushi nie wiem czy to możliwe ale w sumie czemu nie? Fatycznie na gimnastyce tak to wyglądało - jakby się bał choc na minutę zejść Ci z rąk... dawaj znać jak sytuaja wygląda. Sukces wychowawczy! udało mi się uspić Kudłatą o godz. 22.30!!! Pierwszy raz chyba odkąd ma tryb dzień-noc a nie sen aktywność sen aktywność. Dzieki temu już wstała - po czym znów zapadła w drzemkę, zaraz biegniemy na spacer. Dzis mam zaira nie zaprzepaścić sukcesu i uspic ją znowu o tej porze. Własne osiągnięcia Kasi: składa rączki, trzyma grzechotke jak sie jej włozy do rączki, ppróbuje (ale bardzo jej to nie wychodzi) wyciągac lapki i łapać mnei za wlosy albo nos albo usta, smieje się jak ją gilgoczę, głośno całuje w brzuszek albo w szyjkę albo włosami majdram po buzi franula Odpowiedz Link Zgłoś
franula kulinaria- ciasto z budyniem 14.03.05, 12:05 Ja tez sie pochwale najnowszym eksperymentem kulinarnym. Przepis jest od sierpniowych mamuś hihi. Samej by mi nie przyszło do głowy piec budyniu! Pycha tylko trochę się rozwala - rozumienie nie wgląda reprezentacyjnie jak ten budyń wyplywa CIASTO Z BUDYNIEM 1 kg jabłek 1 kostka margaryny 4 jajka 1 i 1/2 szkl.cukru (to pół to do budyniu) 1 szkl mąki pszennej 1 szkl mąki ziemniaczanej 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia 2 budynie śmietankowe albo waniliowe 1 litr mleka (albo lepiej troche mniej np 800 ml) Margarynę z żółtkami i ze szklanką cukru utrzeć. Powoli wsypywać ucierając jednocześnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia a następnie całość wymieszać z ubitymi na sztywno białkami. Ugotować budyn (w tym niecałym litrze mleka,tak ok 800ml) Na wysmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą blaszkę wyłożyć 3/4 ciasta, na nie utarte na grubych oczkach jabłka (odcisnąć lekko sok) Na warstwę jabłek wlać gorący budyń i na koniec resztę cista. (ok 170 stopni ok 50 minut-ma być ładnie przyrumienione) można posypać cukrem pudrem po upieczeniu oczywiście. Smacznego, wczoraj goscie zjedli pół blachy a zaraz wciągnę drugie pół! F Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: od Sushi - do Chrenaty 14.03.05, 13:18 Smiesznie to wyszlo, ze lepiej pamietam gdzie byl wtedy Twoj maz ... ;-D (ten znaczek to puszczenie oczka - odwroc go w mysli o 90 stopni w prawo a zobaczysz). Jestem blonynka, wlosy sredniej długosci. Mam badzo wysokiego meza - moze to Ci sie jakos skojarzy. I mialam tez bardzo maly brzuszek (dziecko z hipotrofia). No i jak? Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: od Sushi - do Chrenaty 14.03.05, 16:58 czekaj, czekaj, to przy Tobie podali mi oksytycynę tak, że mało nie udusiłam własnego dziecka, czy też jesteś tą dziewczyną, którą męczono 3 dni tym hormonem jeszcze przed moim przyjściem. A wysokich męzów to mają niemal wszystkie dziewczyny, tylko mój jakiś zfilcowany. D Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: od Sushi - do Chrenaty 14.03.05, 18:20 to fakt, dostałas przy mnie oksytocyne i nawet Ci raz raportowalam wartosci skurczow jak cie podłaczono do KTG!!! (moj maz ma ponad 2 metry wzrostu, a tym juz nie kazdy sie moze pochwalic ) Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: od Sushi - do Chrenaty 14.03.05, 18:40 teraz juz wiem, dlaczego mój jest taki niski!! Czy nie wystraszyłam Cię wtedy moimi bólami? Co innego czuć ból i poruszać sie a co innego nieruchomo leżeć. Ale dzięki za raporty. No to już wiemy who is who. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Pierwsza lekcja pływania - Do Delfinlex 14.03.05, 13:48 Nic się nie stało ) Tak, tak - coś mi się pokręciło z godziną, i przyszliśmy na 11.30 ) Ale potwierdzam, że basen do CUDOWNA sprawa dla maleństwa. Jak tylko mi się uda stanąć na nogi do soboty, to jestem na 1000000%, tym razem na 12-tą. Pozdrawiam Mamusie i ich Małe Rybki ) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Pływanie - pierwsze koty za płoty ;) 13.03.05, 22:03 Potwierdzam! Maja Kamajki po początkowym wrzasku, który wybiłby wszystkie ryby, gdyby w tym basenie pływały (i który pewnie doprowadził do drżenia serca dzielnych Rodziców, którzy pędzili na basen 80 km) niczym kameleon przeistoczyła się w zadowolonego dryf-pływaka ))) Na brzuszku szło Jej świetnie (lepiej niż Króliczynce za pierwszym razem) i wytrzymała do samego końca. I tak sobie pływały dwie Maje i dwie przejęte Mamy, bo nikogo innego w basenie już nie było (patrz: ostatnie zdjęcie z nowej serii ). Generalnie jestem podziwu dla Kamajki i Jej Męża - tyle samozaparcia, żeby podjąć ryzyko spędzenia z Maleństwem pół godziny w basenie naprawdę zasługuje na uznanie. A jeśli chodzi o Króliczynkę: po raz pierwszy SAMA zaczęła płynąć i po raz pierwszy zanurkowała. Nurkowanie zakończyło się chwilą ciszy a potem wrzaskiem, natomiast pływanie - po prostu rewelacja. Maja płynęła całą sobą! Ruszała nóżkami i rączkami jak piesek, a ja podtrzymywałam Ją jedynie pod bródką. W pewnym momencie Mała wyślizgnęła mi się i... gdybym nie wpadła w przerażenie, że mi się utopi, płynęłaby dalej. Ale ja, już i tak przejęta samym faktem, że Maja płynęła wpadłam w popłoch i błyskawicznie porwałam dziecko w ramiona. Młej oczywiście udzieliło się moje zdenerwowanie i w ryk! Uspokajałam Ją śpiewając na cały basen "Były sobie kurki trzy" (Kamajka świadkiem, że nie fałszowałam - prawie ) Tymczasem pani instruktorka przekonywała nas, że dziecko puszczone wolno będzie płynęło dalej, tylko że lekko zanurzone tuż pod powierzchnią wody. I na koniec: Delfinlex! Przyznaj się, jak to było z tym pływaniem u Was! Kamajko - czekam na zdjęcia. Nasze, z ostatnich dokonań już są na "Zobaczcie" Serdeczności Magda Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Pływanie - pierwsze koty za płoty ;) 13.03.05, 22:12 fantastycznie się Ciebie czyta. Masz fajne poczucie humoru. Oczami wyobraźni widziałam ten basen. Strasznie bym chciała spróbować tak jak Wy, ale mój maż uważa, ze to za wcześnie i na nic pokazywanie zdjęć z Waszych harców. Szkoda!!! Króliczynka ma oczyska taakie duże i wesolutkie, aż sie do niej chce uśmiechać. Iweku - dziękuje za stronkę z Fridą. Od razu zamówiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Pływanie - pierwsze koty za płoty ;) 13.03.05, 22:29 Masz rację, obie Mamy były bardzo przejęte, o wiele bardziej niż Maje. 'Były sobie kurki trzy' rzeczywiście słyszałam, bez fałszowania a Maja się uspokajała, więc efekt był taki jaki powinien być. Szczerze mówiąc, ja również nie zaufałabym słowom pani instruktorki, że maluszki płynęłyby dalej pod powierzchnią wody i czym prędzej rzuciłabym się na ratunek. Co do zdjęć - to daj mi jeszcze trochę czasu na opanowanie problemów technicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Przepis na schabik. 13.03.05, 22:04 Nie wiem , ktora z Was zamieszczała przepis, a nie mogę znaleźć na wątku, mogłabym prosić o powtórzenie - pamiętam tylko, że był z cynamonem. Miłego końca niedzieli A+H Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: to czerwone 13.03.05, 22:15 jak robicie ten czerwony napis - adres strony, którą polecacie? Na przykład z tą Fridą. Nadmieniam, że mój romans z internetem trwa od niedawna i trzeba mi tłumaczyć wielkimi literami. Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Schabik 14.03.05, 08:35 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719&wv.x=2&a=21551179 Zrobiliśmy z mężem w sobotę. Pychota.... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 ja hurtem 14.03.05, 09:20 no więc po kolei: ZAPYLANIE: po pierwszym dość traumatycznym dla mnie porodzie powiedziałam -dość dzieci! i trzymałam się tego. Synek dorósł, poszedł do przedszkola a ja mogłam swobodnie pracować i oddawać się innym przyjemnościom. Brałam pigułki, na które nie reagowałam zbyt dobrze, ale cóż... w pewnym momencie przed zeszłą Gwiazdką poczułam, że ja koniecznie muszę mieć drugie dziecko, chcę znowu być w ciąży i czuć jak maleństwo mnie kopie, chcę tulić śliczną, pachnącą kruszynkę. Widmo porodu było co prawda, ale starałam się o nim nie myśleć. Porozmawiałam z mężem, a on powiedział, że jak chcę... chociaż nie bardzo nas na to stać. No i odstawiłam pigułki. Poszliśmy na żywioł. Pod koniec marca byliśmy sami przez tydzień w Londynie i to tam powstał nasz mały człowiek. Wiedziałam już po tygodniu, bo miałam piersi jak balony i bolały ( nigdy tak nie miałam). Test wyszedł negatywny, bo zrobiony za wcześnie, po dwóch dniach były już 2 kreski. Było to 11 kwietnia. 2 sierpnia okazało się, że to dziewczynka i mój synek szalał z radości ( pytaliśmy lekarza tylko dlatego, że on chciał wiedzieć, mi było obojętne, jaka płeć). W ten sposób nasza Mała Kruszynka jest z nami. Jak myśmy bez niej żyli? Nie wyobrażam sobie. Mój syn zażyczył sobie drugą siostrzyczkę... o nie! Po moim trupie! Euphorbium- dziewczyny, moja lekarka powiedziała, że jej dziecko miało po euphorbium bezdech i żeby stosować ostrożnie, podobno siła z jaką się wydobywa jest za duża na takie małe noski. Więc obserwujcie dzieci po podaniu leku. no i to by było na tyle tego hurtu, bo Lusia się obudziła i wzywa. Nie piszcie dzisiaj za dużo, bo mnine nie będzie, znowu robię maraton do rodziców. Całuję poniedziałkowo, Ania lilypie.com/baby1/051222/3/16/1/+1 Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Czy łykacie jakieś witaminki? 14.03.05, 11:41 Dziewczyny, Czy bierzecie jakieś witaminki? Tak same z siebie czy z zalecenia lekarza? Tak właśnie sobie myślę, że przy takich ograniczeniach dietetycznych trzeba by jakoś uzupełnić niedobory w organizmie. Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Czy łykacie jakieś witaminki? 14.03.05, 12:27 Biorę te same co w ciąży, czyli prenatal. I tak mi się skóra "popsuła", pęka itd. Włosy wypadają. Zrzucam to też na karb zimy. Bo ile można marznąć i oglądać śnieg za oknem... Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 tak na szybko hurtowo 14.03.05, 13:19 Może wreszcie uda mi się dokończyć tego posta ... to moje drugie podejście od soboty. Ostatnio jestem straszliwie zabiegana jak wiecie. Andrzej w szpitalu, Kamila chora na grypę no i Piotruś na szczęście zdrowy i pogodny. ROCZNICA 16 marca mija rocznica moich cudownych dwóch kresek. Piotruś jest wymarzonym, wytęsknionym maleństwem. Jest to późne i zupełnie świadome macierzyństwo.Podobnie jak Chrenata od dwóch lat pożerałam wzrokiem małe dzieci, no i doczekałam się. Na początku chciałam dziewczynkę ale jak sie okazało że to zdrowy chłopczyk na badaniu w lipcu u Roszkowskiego to się ucieszyłam)) MÓJ MĄŻ Jest bardzo pomocny, wprawdzie ma awersję organiczną do przewijania co szanuje i robię to sama, ale otatnio jak został z Piotrusiem to przewinął go i umył po kupie))) ostatnoi musi zostawać z Piotrusiem dość często i radzi sobie niezle. ze wzruszeniem wspominam jak piotrus mial 4 tygodnie i wybralysmy sie z corka na powazna rozmowe do wedla na goraca czekolade, zabajerowałysmy troche za dlugo wracam i widze mojego meza jak tanczy z piotrusiem spiewajac mu nerwowo jakas rytmiczna piosenke)) PIOTRUŚ jak już pisałam jest bardzo kochanym maleństwem jest najspokojniejszy z moich dzieci))nauczył się ostatnio trzymać gryzaczek w rączce a nawet przekładać z jednej do drugiej, oczywiście wszystko ląduje w buzi)) DO IWOKU kochana dzięki za myślenie o mnie... mam nadzieje że problemy zTwoją córeczką szybko sie wyjaśnią. Mam przyjaciól w Krakowie i myślę że Prokocim jest dobrym rozwiązaniem, sama kiedyś korzystałam tam z pomocy laryngologa dla córki. Renomę ma tak dobrą jak Centrum Zdrowia Dziecka... Andrzej dzielnie znosi pobyt w szpitalu, niestety badania neurologiczne są niepokojące, jutro mam nadzieję coś się wyklaruje... SZCZEPIENIA szczepimy się na HIB i całą resztę. Moja lekarka stwierdziła że ze względu na dzieci w wieku szkolnym Piotruś jest bardziej narażony na infekcje...Tufinko, Franulko i pozostałe chorujące mamy i maleństwa życzę Wam szybkiego powrotu do zdrowia Ściskam Was mocno Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Czy łykacie jakieś witaminki? 14.03.05, 13:24 Lykam sobie Vitrum Prenatal. Jak nie zapomne, czyli co 2-3 dni. Pytałam gina co on na to - powiedzial ze mozna brac. Powody - zima, karmienie, mam bardzo slabe zeby, wlosy troszeczke zaczely wypadac. Mysle ze ni zaszkodzi. A w ciazy nie lykalam nic oprocz kwasu foliowego. Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Witaminki. 14.03.05, 13:28 Cześć, ja też łykam to co w ciąży, czyli falvit, tak mi doradzil gin, chociaż morfologia jak na kobietę karmiącą wyszła mi świetna. Niestety zapominam i lykam tak co 2,3 dni. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Witaminki. 14.03.05, 13:43 Dziekuje wszystkim mamusiom za zyczenia zdrowia. Chyba podzialaly, bo czuje sie znacznie lepiej. Mam nadzieje, ze inne chore grudnioweczki (Tufinko) rowniez wracaja do zdrowia? Emilka do srody na antybiotykach, ale z tego, co ja obserwuje, to czuje sie znacznie lepiej. Kaszle, ma katar, ale to wszystko jest niczym w porownaniu z wczorajszym dniem. Ja biore prenatal. Staram sie nie zapominac. W chorobie bralam po 2 tabletki... Jutro ma mnie odwiedzic moja mama, ktora jest "chodzaca encyklopedia i dobra rada". Oczywiscie, to wszystko z przymrozeniem oka, bo te jej rady, to pozal sie Boze, sposoby wychowawcze sprzed 30 lat. Wspomne tylko o tym, ze mama twierdzi, ze powinnam dopajac dziecko od 6 tygodnia zycia sokami, a wczesniej woda z cukrem. Teraz, to maluszek powinien juz schabowego wcinac, no i nie sikac w pieluchy... Jutro naslucham sie glupot i znow mnie bedzie szlag trafial. Szkoda, ze nie umiem sobie wyrobic do tego dystansu...Chyba jestem jeszcze zbyt niedojrzala. No, coz, zeby tylko przetrwac jej wizyte. Poki co ide spac. Caluje Was serdecznie. Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Nie jest dobrze... 14.03.05, 13:43 Ja tylko na chwilkę, dłużej nie wysiedzę... Wczoraj rozłożyło mnie, a konkretnie mój kręgosłup... Było pogotowie i tym razem niestety nie obyło się bez zastrzyka ze środkiem przeciwbólowym i przeciwzapalnym. Na szczęście miałam zgromadzonych kilka buteleczek z pokarmem i wystarczyło - dzisiaj Kacperek je juz normalnie, czyli z piersi. Ale puszka ze sztucznym pokarmem pojawiła się wczoraj w naszym domku... Trzymajcie za mój kręgosłup kciuki, tak strasznie jest mi źle. Nie mogę wziąć skarba na ręce i ledwo chodzę, co i tak jest sukcesem w porównaniu do wczoraj ((((( - czuję się jak 70-letnia kobieta, a mam dopiero 28 lat...To jest przerażające, jak człowiek poprostu nie może się ruszyć i przez kilka godzin leży plackiem na podłodze, a każdy najmniejszy ruch jest potwornie bolesny..... Dobrze, że mój mąż mógł dziś z nami zostać - od wczoraj robi przy Maluszku WSZYSTKO, i jestem z niego taka dumna. A teraz jest na piewrszym samodzielnym spacerku z Synkiem... Nie wiem jak to będzie dalej... Przepraszam, że tak zasmucam, ale komu mam się wyżalić??? Chyba tylko Wy możecie mnie w pełni zrozumieć. Bo jak mam wytłumaczyć, co czuję, jak nie mogę utulić Kacperka jak płacze?? Dzisiaj przynajniej moge daćmu na leżąco pierś, ale wczoraj nie było nawet mowy.. Na szczęście chyba coś wyczuł, bo wczoraj od 15 do 21 spał z jedną tylko półgodzinną przerwą na karmienie.. Mój Mały Skarbek Pozdrawiam, połamaniec (( Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Nie jest dobrze... 14.03.05, 14:14 Ale w sobote na basenie - było SUPER!!! Co można już zobaczyć !!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534&a=21650533 Odpowiedz Link Zgłoś
aska34 do mam rehabilitujących swoje dzieci i nie tylko 14.03.05, 15:28 Dziewczyny Jak tam postepy w waszej rehabilitacji,?? Z moim Kubą jest juz lepiej, asymetria ustapiła, zostaje odpowiednia pielęgnacja i kontrola za miesiąc..niestety odruch Moro jest czasami wciąż zywy...szczegolnie gdy maly lezy nago. A jak jest u was?? We srode idziemy na kontrole do neurologa- dr Szymanska. Czy ktos byl u niej. Jaka jest??? Jak wygląda badanie? Jest bardzo nieprzyjemne dla dziecka.?? Niestety musielismy zrezygnowac z naszej dotychczasowej Pani neurolog bo za daleko trzeba jezdzic, prawie przez cale miasto a dr Szymanską mamy tuz obok domu... Pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: do mam rehabilitujących swoje dzieci i nie ty 14.03.05, 16:32 U naszej Oli też jest spora poprawa, nie zaciska już piaset, główkę też zazwyczaj trzyma prosto. Jest dużo spokojniejsza. Narazie mamy przerwę w rehabilitacji, mamy ćwiczyć w domu. W tym celu kupiliśmy piłkę rehabilitacyjną. No i po świętach mamy się pokazać i może jeszcze kilka razy poćwiczymy z rehabilitantką a potem mamy chodzić na basen. pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: do mam rehabilitujących swoje dzieci i nie ty 14.03.05, 19:09 U nas też widać poprawę,myslę że asymetrii juz nie ma piąstki też luźne.Nawet się śmiejemy z mężem,że będzie księdzem bo prawie cały czas składa je jakdo modlitwy Natomiast nadal pręzy się tzn tak napina się jak struna łącznie z nóżkami,ale tylko w szcególnych momentach tzn gdy się porzeciaga lub próbuje zrobić kupkę albo jest zły.Może ten typ tak ma-sama niewiem. Wizyta kontrolna za tydzien ,mam nadziej że będą dla nas pomyślne wiadomości- choc dr Banaszek nie jest skłona do wyrażania takich Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: dr Szymańska 14.03.05, 17:12 to drobna szczupła blond-kobieta niezwykle sympatyczna, konkretna, rewelacyjnie kontaktująca się z dziećmi. Przychodziła na oddział na Żelaznej, ja sam zadawałam jej setki pytań, a ona doskonale i precyzyjnie wszystko tłumaczyła. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Nie jest dobrze... 14.03.05, 17:29 Delfinlexie Zdjęcia śliczne... odważna z Was para tak tylko za bródkę, chyba bym sama umarła ze strachu )) Mam nadzieję, że Twój kręgosłup ma się już trochę lepiej. Trzymam kciuki! __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: Nie jest dobrze... 14.03.05, 16:29 Trzymaj się cieplutko, wracaj do zdrowia ja knaszybciej, trzymam kciuki. pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Nie jest dobrze... 14.03.05, 19:05 Kochana, trzymaj sie! Ja sama musiałam zdecydowac sie na okrutne urabianie MIchalka do samodzielnego snu, bo tylko na rączkach zasypiał... A mnie kręgosłup tak bolał!!! Michałek juz coraz lepiej zasypia, ale nadal ryczy... tylko krócej - 10-20 minut - a czasami juz wcale. I mój kręgosłup chyba się trochę zregenerował! Całuski, M. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata ZADBANA MAMA 14.03.05, 19:58 Dziewczyny, pragnę zainicjować akcję dla mam. Ja czuję sie troszkę zdeptana tym śniegiem i w ogóle. Może by tak w tym tygodniu zrobić coś dla siebie - jakiś fryzjer, kosmetyczka, masaż albo szał zakupów? Co Wy na to? Czekam na odzew. Mamusie na wiosnę łączcie się!! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: ZADBANA MAMA 14.03.05, 20:27 Ja zaczynam ćwiczyć brzuszki! Juz postanowione! Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: ZADBANA MAMA 15.03.05, 10:26 ja zaczelam cwiczyc, ale z ta regularnoscia to tak sobie... za to wczoraj zaliczylam kosmetyczke i laze na masaz raz na tydzien. poszlabym na basen, ale mam schize po tym miesiecznym pobycie w szpitalu... zeby mi sie znow cos nie przxyplatalo. a dwie ulice dalej "warszawianka" czeka.... sorry za pisownie - odciagam i trzymam dwa unity przy obu piersiach... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: ZADBANA MAMA 15.03.05, 10:59 ja codziennie przechodzę koło basenu i mnie ściska. Tak bym chciała. niestety, od 3 miesięcy ciągle coś mi się plącze i pani dr twierdzi, że to po szpitalu. Teraz jeszcze dostałam uczulenia na wstrętne globule. Cholera jasna, chcę na basen! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: ZADBANA MAMA 14.03.05, 20:45 Hi hi No toż ja właśnie się katuję od półtora tygodnia, coby zadbaną być. Dzisiaj były ostre ćwiczenia na brzuch, pupę, uda. Po prostu wysiadam przy czymś takim, ale przy okazji czuję, jaka skostniała i zapóźniona jestem (kondycyjnie oczywiście, bo jeśli o umysł chodzi to chyba nie muszę na razie się obawiać, choć kto wie...). Byłam u fryzjera, do którego chodzę 2,5 roku. Zaszalałam, zamiast normalną wizytę odbyć, pozwoliłam sobie zrobić kolor (a la lekki Tycjan) i jak ja teraz wyglądam? W lustro ledwie patrzę! Buuuuu... No i chciałam ostrego cięcia, potem powiedziałam nieopatrznie "ale nie za krótko" i w efekcie kudły jakie były takie są. Zamiast 5 min. z suszarką po umyciu, to znowu staram się je ułożyć, a one i tak po swojemu; jedne w tę, drugie w tę stronę. Kosmetyczka chyba poczeka, bo szkoda mi mrożonki (wolę zachować na cięższe czasy), masażowi podziękuję (nie chcę potem chodzić pokręcona przez 2 dni )), a szał zakupów... Hmmm, bardzo chętnie, tylko właśnie z marcem kończy mi się macierzyński i chyba będę musiała zacisnąć pasa, a poza tym pewnie zaszalałabym nieźle, ale jeśli chodzi o wyposażenie dla Małej... Czyli, podsumowując, zdaje mi się, że nie nadaję się, Renatko, na zadbaną mamę... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ZADBANA MAMA 14.03.05, 21:22 ja właśnie wyszłam z pachnącej kąpieli ale ćwiczyć to jakoś specjalnie mi się nie chce, zasuwam za to szybko na spacerach, aż mnie nogi bolą. co do dbania o siebie, to obsesyjnie wręcz wyszukuję i kupuję staniki do karmienia, mam dość tych białych brzydaków, które nie podtrzymują biustu (a u mnie jest co podtrzymywać Byłam dziś na Mazowieckiej, w sklepie Maternity i tam zakupiłam śliczny, czarny, dobrze trzymający biust, stanik firmy Anita (to świetna firma niemiecka produkująca właśnie bieliznę dla mam, tylko dość trudno dostać ją w Polsce) ten sklep likwidują, więc jest wyprzedaż, wszytsko 35 % taniej, za stanik zapłaciłam 80 zł. no i marzę o basenie - ale dla siebie (choć z Małym też sie wybiorę, jak skończy 3 miesiące), ech, porządnie się wypływać, a potem siup do ciepłego jaccuzi...może w ten weekend? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: ZADBANA MAMA - znacie dobrego fryzjera? 15.03.05, 00:08 A macie jakiegos godnego poleceniea fryzjera w stolicy? Zawsze byłam niezadowolona po wyjsciu od fryzjera, aż tu parę miesięcy temu trafiłam na super dziewczynę we Franku Provoscie. Pierwszy raz w życiu miałam to poczucie: "och, wyglądam pięknie!" a nie - "gdzie jest najblizszy kran i jak tu kurcze przemknać do łazienki żeby mnie mąż nie widział w tej idiotycznej koafiurze". Coż z tego, skoro tuż przez moją ostatnią wizytą tę fryzjerkę wyrzucili z pracy i nikt mi nie chciał podać numeru jej komórki! Zmora jakaś z tymi fryzjerami. Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: ZADBANA MAMA 15.03.05, 10:31 ja do swojej fryzjerki chodze juz... 7 lat! wczesniej zdarzalo mi sie byc niezadowolona. teraz - prawie nigdy. no moze raz, kiedy na wlasne zyczenie zechcialam byc czekoladowa brunetka... buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: ZADBANA MAMA 14.03.05, 23:11 Pomysl przedni! Ja marze o wiosennych zakupach... 2 tygodnie temu zorganizowałam sobie wypad do fryzjera, zrobilam kolor i poczulam sie super, ale nowego ubrania mi brakuje! I jakichs super butów koniecznie! A okazji zbliza sie co niemiara: chrzest, moje 30. urodziny oraz dwa wesela (w kwietniu i w maju), wiec jestem nie tylko usprawiedliwiona, ale i zmuszona wykombinowac jakas nowa kreacje. Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: ZADBANA MAMA 14.03.05, 23:23 Ja bylam raz u fryzjera, gdy maz spacerowal z Antkiem. Tyle, ze fryzura nie wyglada na nowa bo nie mam jej kiedy ukladac Za to bylam na zakupach i oprocz tego, ze kupilam Antosiowi nowego pajacyka, upatrzylam sobie stroj na wesele szwagra Jeszcze tylko musze udac sie na poszukiwania butow. Na basenie bylam kilka razy i czulam sie potem wspaniale. Dla dobrego samopoczucia najbardziej brakuje mi ruchu (nadal jestem w bloku bez windy wiec spacery odpadaja). Musimy sie kiedys umowic koniecznie na jakis spacer wieksza grupa i na gimnastyke, najlepiej jak przyjdzie wreszcie wiosna - pora radosna! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ZADBANA MAMA 15.03.05, 08:28 Mam super fryzjera - w Centrum!! Jest świetny, wszystkie moje koleżanki, które do niego chodzą są zachwycone, ja też jestem z niego BARDZO zadowolona. Może spróbujesz?? Na privie chętnie dam Ci na niego namiary. Karina Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: ZADBANA MAMA 15.03.05, 08:56 Karinko, ja tez poprosze, jesli mozna. I zdrowiej nam! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: ZADBANA MAMA 15.03.05, 13:23 Karino, pls, pls daj mi namiar na tego fryzjera. A jeszcze jak jest w Centrum to już w ogóle super! Jak Twój kręgosłup? Trzymam za niego kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ZADBANA MAMA 15.03.05, 13:35 Już wysłałam Z kręgosłupem dziś nieco lepiej.Chwilowo jestem z Maluszkiem sama, ale mój mąż już się obrobił i jedzie do mnie. ) Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: ubranko do chrztu 15.03.05, 13:41 Ja na szczęście mam ubranko do chrztu po córeczce mojego brata, ale bardzo podobają mi się pomysły tych z Was, które chcą kupić takie ubranko, które później sięprzyda np. biały dresik. Ja widziałam też w markecie L'eclerc białe dziergane sukieneczki za ok 30zł, a takie typowe ubranko do chrztu są w sklepach SMYK, ale nie znam cen. A gdybym ja nie miała ubrank do chrztu to dla dziewczynki poprosiłabym jakąś ciocię czy babcię, która umie robić na szydełku, żeby wydziergała śliczną sukieneczkę ) Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: tym razem nienadrobię.... 15.03.05, 12:35 Dziewczyny, tym razem chyba nie dam rady przeczytać wszystkich zaległych postów... więc hurtem o tym co już przeczytałam: Zadbana mama staram się być zadbaną mamą, ale szczerze mówiąc to mi się bardzo nie chce... mam świeży balejage, prawie zawsze delikatny makijaż, zawsze ubrana nie chodzę półdnia w szlafroku. Kilka razy w tygodniu ćwiczę, ale nie ma w tym wszystkim entuzjazmu... Potrzebne mi pantofle na wiosnę i kika ciuchów, ale dopóki mąż nie znajzie pracy to mogę zapomnieć... Chrzciny my chrzcimy w czercu, szczerze mówiąc to nie byliśmy jeszcze z małą w kościele więc nie wiem jak się może zachować DO MARZEK2 nas też nie mamy wielu rzeczy dla naszej dzidzi, bo zwyczajnie nie mamy kasy, większość tego co mamy to dostaliśmy od moich rodziców,dużo ciuszków mamy od odwidzających nas znajomych i rodziny oraz po dzieciach mojego brata... no to narazie tyle pozdrawiam wszystkie mamy i dzidzie asia Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Nie jest dobrze... 14.03.05, 21:05 Och Karinko bardzo Ci współczuję, dyskopatia to okropny ból... Trzymaj się kochana mam nadzieję że już jest lepiej...Przesyłam ciepłe życzenia powrotu do zdrowia... Odpowiedz Link Zgłoś
mzn1 Re: Witaminki. 14.03.05, 20:10 ja biore Falvit... oczywiscie jak nie zapomne ( ach ta skleroza ) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Do Kariny - Delfinlex - pytanie 14.03.05, 22:26 Karino, Pisałaś, że przy rehabilitacji maluszka przysługuje 60 dni zwolnienia. Proszę Cię o informacje: - kto wystawia zwolnienie - neurolog, czy może być pediatra? - czy zwolnienie bierze się po zakończeniu macierzyńskiego? Dziękuję, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Do Kariny - Delfinlex - pytanie 14.03.05, 22:32 I zapomniałam dopisać - życzę szybkiego ozdrowienia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Do Kariny - Delfinlex - pytanie 15.03.05, 08:24 Dzięki ) A co do zwolnienia - nam będzie wystawiała neurolog, nie wiem, czy wystarczy od pediatry ( Będę brała zaraz po macierzyńskim, jeszcze przed urlopem wypoczynkowym. Przykro mi, ale nic więcej nie wiem. Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Pstryknął mi się enter i poszło puste. 14.03.05, 20:57 A ja w sobotę zapisalam się do fryzjera (ostatni raz byłam 24.12)i mam ochotę zaszaleć, robię sobie grzywkę chociaż nigdy takowej nie miałam i kolorek jakiś inny. W końcu w Święta Hubert będzie chrzczony i mamusia musi się dobrze prezentować A co do ćwiczeń - rano jestem nieprzytomna i niewyspana a wieczorem padam na łóżko i nie chce mi się ruszać nijak nie mogę się zmobilizować, buuuuuu. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 jakie mleko? do mam butelkowych 14.03.05, 21:23 Muszę podjąć bardzo bolesną decyzję. Jedno karmienie Piotrusia musi być sztuczne. Mam za mało pokarmu, by odciągać moje mleczko. Myślę że to stres. Jakie mleko jest najlepsze? Dzięki... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: NOWE FOTKI Kubulka 14.03.05, 21:29 heja wklejam nowe fotki mego żuczka...zapraszam kilka spraw: Hib - szczepimy witaminki - Feminatal bierzemy karmienie - walczymy o laktację pozdrówki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951&v=2&s=0d Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 14.03.05, 21:58 Ku swojemu zdumieniu odkryłam dzisiaj, że mój "wrażliwiec" Sam ma.... łaskotki Już parę dni temu łaskotałam go trochę pod bródką i śmiesznie się prężył wtedy, ale dziś się śmiał, wyginał itp, mieliśmy zabawę przednią po prostu! To niesamowite widzieć, jak taki 3 miesięczny brzdąc nagle zachowuje się jak dorosły, po prostu widać, jak go to rozśmiesza. Dziewczyny, szczerze Wam przyznam, że ostatnimi czasu czuję się na wątku trochę "jak z Marsa". NIe żebym coś do Was miała, o nie, w żadnym razie... Ale... ostatnio musiałam naprawdę sobie dobitnie powtarzać, że nie jestem wyrodną matką, ponieważ nie mam jak większość z Was...... - tutaj wstawić dowolną gadżet, ubranko danej firmy itp... Na pewno ma tutaj znaczenie fakt, że Sam to nasze trzecie dziecko i pewne sprawy widzimy inadzej, ale... emocje są emocjami i choć staram się im nie ulegać, czasem mi głupio... Nie mogę wyjść na basen, bo Sam za nic w świecie z butli pił nie będzie. Próbowalam parę razy, bunt, plucie, krztuszenie się, za moment jak tylko dostanie pierś, je aż miło. Poza tym nie bardzo nas stać... Ubranka mam w większośći po synku mojej siostry, jest tego mnóstwo, więc w sumie kupować nie muszę, ale jak już kupuję to w komisie z fajnymi rzeczami dla dzieci... Baby kino odpada, bo jak znam choć trochę mojego syna, zwariowałby z emocji i poziomu hałasu zapewne... ostatnio mąż włączył przy nim cicho jakiś piękny fragment muzyki fortepianowej na RMF Classic.... ale był wrzask, zgłupieliśmy zupełnie - no nie był na to nasz Sam przygotowany chyba, zamyślił się, zresztą kto go tam wie... Tak więc tak się czuję ostatnimi czasy dlatego może mniej piszę... ale czytam, przepisy sobie dziś skopiowałam i na pewno wykorzystam. Uffff, no to się wygadałam, już mi lżej. Więc jestem, jestem, ale tak jakby z dystansu. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 14.03.05, 23:28 Marzek, od kilku dni jak tylko nie jestem na necie przypomina mi sie zeby wrzucic post z pytaniem gdzie jestes, a jak tylko wchodze tu - natychmiast zapominam. Bije sie w piersi! Bo naprawde Cie tu brakuje!!! Tak mi sie przykro zrobiło kiedy przeczytałam Twoj post. Słuchaj, powiem szczerze, te gadzety to wszystko furda! Nigdy Ci nie zapomnimy jak strzeliłas dla nas te sławna wyprawke na Oczekiwaniu. To była dla mnie biblia. Bez niej nie wchodziłam do zadnego sklepu. A mimo że byłam na zakupach z moją siostrą, matką dwojga, i tak to Ty byłas dla mnie najwiekszym autorytetem. Nie chce żebys czuła się tu "jak z Marsa" i patrzyła "z dystansu". Dla mnie ten wątek bez Ciebie, to już nie to. Proszę pisz częściej!!!!!!!!!!! Czekam na Twoje posty, serio! Jesteś cudowną mamą, wiem bo czytałam mnóstwo Twoich postow! I to czy Sam bywa w kinie, na basenie oraz czy ma ubranka tej czy innej firmy, to nie ma nic do rzeczy. Zresztą, co ja Ci się wymądrzam, bozakobieto... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 14.03.05, 23:33 Kochana, Niepotrzebnie. Nie wiem, czy Cie to pocieszy, ale: 1. wszystkie ubranka mam po dzieciach siostry + prezenty od ciotek klotek 2. mata tiny love - dostalam w pracy - sama na pewno nie kupiłabym takiej drogiej zabawki zwlaszcza, ze moj mąż teraz nie zarabia 3. kino - hmmm... po wizycie stwierdzilam, ze Misiek jest za młody, bo był straaasznie rozdrażniony po seansie. Dobrze, ze tydzien temu byl kiepski film, w tym jest dlugi, zobaczymy co bedzie przed świętami. 4. reszta zabawek także z odzyku 5. jedynie wózek kupilismy po moich perypetiach ze spadkowym po siostrze I jak mi moja siostra rzecze (tak jak Ty - mama trójeczki) przy trzecim to juz ma sie duży dystans do wychowania i gadżetów. Więc, my po prostu - jako debiutantki możemy przeżywać każdą nowość. Wracaj do nas z tego księżyca. Potrzebujemy dobrych rad doświadczonych. Pozdróweczki, Martka Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 00:32 Oj Marzek, podpisuję się wszystkimi kończynami pod postami dziewczyn. Zresztą mu też donaszamy ciuszki po starszym bracie i wszyscy pytają czy Helenka to chłopczyk a matę i karuzelkę ( i wiele innych rzeczy) mamy spadkową. A wogóle to smutno bez Ciebie Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 03:31 Marzek, mnie też Ciebie tu brakuje. I chyba warto byłoby dzwonić do siebie częściej- ja przynajmniej po kazdej rozmowie z Toba czuję się znacznie mocniejsza... A dylematy- jak wiesz mam podobne. Dla mnie szczytem marzeń jest nie kino, basen,a wyjscie ...do sklepu spożywczego tuż obok. Nawet spacery mają charakter sporadyczny- choroby, pogoda i tzw. trudności organizacyjne. Bywa,że tygodniami nie wychodze na zewnątrz Ubranka, zabawki- analogicznie jak u Ciebie. I nie przywiązuje do tego wagi! Chociaż przyznam sie, ze matę mam, ale to podobna historia jak u Ciebie z huśtawką Problemy codzienne- inne niż te, które przeważaja na wątku- głównie zdrowotne i związane z wychowywaniem Małgosi, która nadal miota sie w swojej zazdrości i złości, tak że nieraz (czytaj kilka razy w ciagu dnia)czuję sie bezradna... I cała masa różnych organizacyjnych zagadek, typowych dla rodzin wielodzietnych. A mimo to bywam tu, ba- chyba nawet czuję sie uzależniona- bo tu jest jakas zaczarowana atmosfera, wręcz magnetycznie przyciagająca I smutno mi bez Ciebie. Wiosna za pasem, moze mimo tego że my Krakowianki jestesmy tak mało mobilne , uda nam się stworzyć jakąś krakowską koalicję wzorem świetnie zorganizowanej warszawskiej gromadki... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 08:17 marzek wracaj!!! ty wyrodną matka?! dobre sobie, jesteś wspaniałą mamą i fajna babką. brakuje tu Ciebie, lubię twoje mądre i zabawne posty dotyczące Sama. Bardzo też doceniam, że tak wprost mówisz (piszesz) o swoich uczuciach. ja gadżeciarą jestem, więc kupuję te wszytskie bajery (albo zamawiam u rodziny i znajomych), a mój Antoś nie zwraca na większą ich część uwagi na macie śpią koty, hehehe. Mamy mnóststwo ubranek, po znajomych, a ubieram go w trzy ulubione pajacyki. A spać w dzień lubi w starym, wyleniałym i zupełnie niewyjściowym leżaczku. Nawet ostatnio zakręciłam się, żeby mu kupić taki bajerancki, ale w porę się opamietałam. Z domu wychodzę często, ale Antek mi na to pozwala, ale to juz naprawdę nie moja zasługa Czuje mocno, że to jakie są nasze dzieci i jakie mają charaktery zupełnie nie świadczy o nas, jako o mamach. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 08:44 Jejku, jak smutno! I jak niepotrzebnie smutno!!! O miłości do dziecka czy o fakcie bycia dobra Matką nie świadczy to czy Dzidziuś ma matę Tiny Love, która sama przebiera, karmi i myje dziecko )))) ale to, czy Niunia ma się do kogo przytulić wieczorem jak jest smutno iźle. I chyba nie muszę tłumaczyć tego tak Doświadczonej Mamie )) A że większość z nas ma pierwsze dzidziusie, to nie ma się co dziwić, że jesteśmy tak zachłyśnięte naszym Macierzyństwem, że chcemy dla nich WSZYSTKIEGO co tylko WYDAJE SIĘ być najlepsze i najpiękniejsze. Ale i tak najważniejsze są nasze serca, które oddajemy Maleństwom. I ty napewno też to wiesz ) Pozdrawiam serdecznie, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 17:09 Podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisała Karinka. Ile słyszymy historii, jak bardzo ułomne psychicznie są dzieci, które mają wszystko prócz rodziców - zabieganych, nieobecnych, głupich, bo myślących, że zabawka zastąpi uczucie? Ile jest historii o wielodzietnych rodzinach, w których się nie przelewa, a które są szczęśliwe? My, świeżo upieczone Mamy wariujemy na punkcie swoich dzieci i czasem myślenie perspektywiczne gdzieś ucieka, dajemy się ponieść emocjom, modzie, otoczeniu. Zwłaszcza tu, w Warszawie jest to trudne, bo tutaj chyba ludzie są najbardziej chorzy na syndrom zwany "pokazówką". Ja, jak czytam o tych wszystkich bajerach (matach, muzycznych oceanach, wózkach- trójkołowcach albo innych maklarenach, łukach, symfoniach, superciuszkach i jak to dzieci są ZACHWYCONE) to też czasem daję się ponieść, bo chciałabym, żeby Mała miała jak najlepsze możliwości do rozwoju i też czasem czuję dyskomfort, że nie mogę kupić małej np. wózka Mutsy Buzz, bo może i wygrzebałabym na niego kasę, ale od razu przeliczam sobie ile więcej mogłabym Jej zapewnić (np. zajęć typu basen, jakiś fundusz na przyszłość), gdybym darowała sobie wózek na pokaz. Ponieważ nie możemy liczyc na wiele prezentów, w tym drogich, pozwoliłam sobie na matę Tiny Love i projektor Philipsa - zakładam, że są to tak dobre produkty, że starczą także dla następnego dziecka (bo mamy z Mężem zamiar mieć trójkę - może sie uda ). Już teraz zdaję sobie sprawę, że będę musiała z wielu rzeczy zrezygnować, jeśli moim największym pragnieniem jest kochająca się RODZINA. A pieniądze prawdziwych uczuć nie zapewnią. Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 19:10 Zgadzam sie w calej rozciaglasci. Nic dodac, nic ujac Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 10:17 Marzek nie uciekaj,bez Ciebie tu smutno.POwiem szczerze ,że mam takie same mysli.Jakoś nie mam czasu na wszystko.Podobnie jak Iwoku musze walczyć z zazdrością synka,ktory niestety zaczą sie moczyć w nocy i ma jakies stany lękowe,że go zostawimy.Już opadam z sił bo poświęcam mu więcej czasu niż małej,mąż jak tylko ma chwile wolną to zabiera go na męskie wypady.Niestey Tymek stara sie jak może ,żeby wypróbować nasza miłość brojąc,wtedy to tylko walenie głową w ściane z bezradności zostajeNa szczęście Laure kocha mocno i straszne opowieści ,że będzie wtykał kredki do nosa czy dusił(takie wizje mi znajome przedstwaiały)sie nie sprawdzają a wręcz przeciwnie,broni ją przed wszystkim co uzna za zagrożenie(np wiercenie sąsiada bierze za potwora i leci z pałką z klocków do jej łóżeczka i nie odstępuje jej na krok,krzycząc że potwor jej nie dotknie.Ubranka kupuje w sklepach z odzieżą używaną,sa ładne i tanie baardzo tanie(pochodzi w nich przecież tylko pare dni ).Z zabawek wiem jedno i pewnie ty tez to wiesz najlepsze są zabawki z naczyń czy innych sprzętow domowych,Tymek nie lubił kupnych zabawek,za to kochał butelki plastikowe z kolorowa fasolą czy piaskiem,no i garnki i drewniane łyżkiNa fryzjera to mam czas pomysleć bo nie dojechać i nie posiedzieć)No i tez moim marzeniem jest kupic chleb w sklepie przy bloku w 5 minut a nie w 1 h,a szczyt to zrobic to sama bez dzieciOK juz i tak za duuzo sie napisałam .Trzymaj sie,nie znikaj bo bez ciebie to nie to samo) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Rodzeństwo 15.03.05, 10:54 No to niestety u nas sprawdza się ta najgorsza wersja, chociaż na używanie kredek Gosia jeszcze nie wpadła...Ale jak wchodzi do pokoju, gdzie Maluchy sa przez chwilę same- to drżę Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Rodzeństwo 15.03.05, 10:59 Hej! Moja Oliwka niby też nie jest zazdrosna, bardzo kocha swoja siostre, ale boję sie ja samą zostawiać z Hania. Dlaczego? Bo raz ja przyłapałam jak zatykała nosek i buzie placzącej hani, na pytanie czemu, powiedziała" bo ona znów płacze i ty się ze mną bawić nie będziesz".staramy się jej poświecac jak najwiecej czasu, ale zawsze jest jakieś ale... aga Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 09:05 Marzek! Bardzo Cię proszę zaglądaj do nas częściej. ja ostatnio dużo rzadziej udzielam się na forum, ale bardzo brakuje mi twoich cennych rad. To chyba naturalne, że dziewczyny z jednym dzieckiem maja trochę wiecej czasu. moga więc więcej pisać na forum. Ja praktycznie mam mało czasu dla siebie, szczególnie w okresie kiedy Oliwka tez chorowala i siedziala w domu. Odniose sie do Twoich słow, nie przejmuj się, ze nie stać Cię na te różne gażdżety, mnie równiez nie. Hania nosi ubranka po siostrze, nowe ma od znajomych, albo jak trafi sie naprawde super okazja na jakiejść przecenie.Nawet na allegro kupuje uzywane. Mate mamy, ale nie firmowa, tylko taką za 50 zł, kupioną 4 lata temu dla Oliwki. Ja staram sie pożyczać sporo rzeczy, więc bardzo duzo zabawek moje dziewczynki dostały w spadku, niektóre nawet od moch kuzynek-jak np. mebelki dla barbie, które mają już 20 lat. Ostatnio z mężem patrzylismy i okazuje się, że np. zabawek my prawie wcale nie kupujemy, juz prędzej jakieś książeczki. Zabawki są prezentami od znajomych i innych ludzi. Ja nie mogę sobie pozwolic na zakup tych rzeczy, bo zdecydowalismy z mężem że zostaje w domu, dopoki Dziewczynki nie pójda do przedszkola. A ostatnio cóż, szef męża zapłacił tylko małą gołą pensyjkę, bez premii. To mi nawet na opłaty nie starczyło. Więc debet rośnie w oszałamiającym tempie. Jeśli chodzi o wyjścia, ja od urodzenia Się Hani dopiero raz byłam gdzieś dalej-dokładnie centrum handlowe, 2 godzinki, bo Oliwka tam była zaproszona na urodziny. Też nie moge wyjść, a raczej nie chce, bo boje się przyzwyczajać Hanię do butelki. Mam zle doświadczenia z jej siostra. jak tylko dałam butelke, to byl koniec karmienia piersią, bo Oliwka za nic nie chciała ssać. Więc teraz walczę, żeby karmic piersią za wszelka cene. jedyna moja rozrywką jets czytanie książek, korzystanie z netu oraz spacerki po osiedlu i czasem podjechanie na sąsiednie osiedle na pocztę, albo po małe zakupy spożywcze.Jak dziewczyny były chore to ponad 2 tygodnie nigdzie nie wychodziłam. Pod koniec byłam już strasznie sfrustrowana, płakałam z byle powodu. Tesknie za wiosną, może wtedy częściej chodź na dworze będę. Na koniec powtarzam, Marzek pisz do nas często, bo bez Ciebie to już nie jest to samo forum... P.S Przepraszam, że tak długo, ale Hania usnęła i mogłam to w końcu wyrzucic z siebie. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 09:51 Wiesz, Marzenko, myslę, że gdyby udało mi się pojechać do Krakowa, pierwsze kroki skierowałabym do Ciebie, żeby Cię uściskać za to, że jesteś. Ja też jestem poniekąd wyrodną matką, bo moje dziecko nie ma tych wszystkich gadżetów i mieć nie będzie. Wiem dobrze, że zamiast tysięcy zabawek za duże pieniądze, nasze mądre dzieci wolą się bawić lejkiem, sitkiem, garnkami i tego typu rzeczami. A już butelka po wodzie to zupełny hit. Tyle rzeczy można z niej zrobić. Niestety, jestem maniaczką kupowania książek. Nie przejdę spokojnie obok księgarni. Teraz jeszcze kupuję w internecie.(Lusia dostała pod choinkę swoją pierwszą książeczkę!) No i moje duże dziecko zostało zarażone manią czytelniczą. Przeczytaliśmy właśnie trzy części Fizi Pończoszanki i zabraliśmy się za starą dobrą Karolcię. Super! Poczytaj dziewczynkom, na pewno będą zachwycone. A kino i inne atrakcje? Wiesz, ja myślę, że Sam ma ich pod dostatkiem z dwoma siostrami i bez tego będzie Super Facetem. Całuję Was mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 10:31 Mój synek ma wszystko nowe, to fakt, ale przez 12 lat chyba nikt nie trzyma ubranek po dziecku, poza tym, oboje z mężem staramy się zawsze pomagać, gdy widzimy, że możemy komuś pomóc, więc po Sarze nie mam n i c. Nasi znajomi w niedługim czasie zaczna zostawać dziadkami, wiec na rzeczy po ich dzieciach też nie mamy co liczyć. Wolała bym dostawać niż bulić za nowe. Na pocieszenie powiem Ci, że moja córka 12 lat temu klepała z nami biedę, na ścianie zamiast cudnych dekoracji wieszałam jej wycięte z gazet ilustracje a za karuzelkę robiły opakowania po różnych towarzch zmięte i przewiązane sznurkiem. Dziś Sara jest cudowną, madrą i pyskatą dziewczyną ze średnią ocen 5,2. Lepiej Ci? Z całą pewnością wiesz, że "mieć" to nie to samo co"być" -z resztą sama mi doradzałaś w pewnej sprawie, więć wiem, że mądra z Ciebie kobieta. Miałaś chyba gorszy dzień, co? Ale ta ilość postów poprawiła Ci już nastrój mam nadzieję? D D D D Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 15.03.05, 10:59 Marzek2 To nieważne, ile kto ma. W końcu piękne jest to, że masz troje dzieci, a nie to, że ktoś ma potrójnie finansowo. Przy pierwszym dziecku każdy rodzic chyba troche wariuje. Ale mój Antek też sporo rzeczy donasza po dzieciach moich przyjaciół a i tak jest śliczny i zadbany. A te wszystkie gadżety są najmniej ważne. Teraz widzę, że Antoni z równym upodobaniem bawi się żyrafą ze słynnego tiny love, co zwykłą białą tetrową pieluszką. Wczoraj godzinę rozmawiał z tą tetrą, a potem z kolorową poduszką. Poza tym - fortuna kołem się toczy. Dziś mnie stać. Ale jutro mogą mnie nie przyjąć do pracy, mężowi może się powinąc noga w pracy, i mogą się nam urodzić kolejne dzieci. Zawsze mam tego świadomość. Wierzę jednak, że dzieci są najszczęśliwsze na świecie dzięki swojej Rodzinie, a nie zabawkom. Moi rodzice wychowali mnie na 28 metrach kwadratowych, w tak trudnych czasach, że o kawałek mięsa było trudno, a mimo to miałam najpiękniejsze dzieciństwo, jakie mogłam mieć. I takiego życzę wszystkim dzieciom. Poza tym - mieszkasz w Krakowie, czego czasem szalenie Ci zazdroszczę. Buziaki dorella Odpowiedz Link Zgłoś
mzn1 Re: Moje dzisiejsze odkrycie :) i moje smuty... 16.03.05, 21:05 Wiesz ja tez mam podobne odczucia. Ponadto trafilam tu dosc pozno i czasem tez czuje sie "jak z marsa". Mieszkam na wsi wiec kino, sklepowe szalenstwa itp odpadaja u mnie. Ciuszki mam po coreczce i po dzieciach szwagierki.I jak na razie tez mamy ograniczone fundusze wiec wizyty kosmetyczno - fryzjerskie odpadaja ( przynajmniej nie na taka skale jak bym chciala. Ciesze sie, ze poruszylas ten temat Pozdrawiam wszystkich -Magda Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: jakie mleko? do mam butelkowych 14.03.05, 22:08 Witam.....ja osobiście polecam BEBILON 1,mój Jasiek niestety od 1,5 miesiaca pije sztuczne mleczko i to jest naprawde dobre,po NANIE miał kolki- straaaszne.Ale musisz sama wypróbować jakie przypadnie Twojej dzidzi do smaku.... Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: jakie mleko? do mam butelkowych 14.03.05, 22:25 my tez uzywamy Bebilonu 1. Antek zaakceptowal bez zarzutu. A w szpitalu dostawal troszke NAN 1 Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 chrzciny i paszport i morze 15.03.05, 10:48 sluchajcie, mam pytanka z roznych "beczek" 1. jakie dokumenty kosciol sobie zyczy do chrzcin, bo juz nie pamietam? i dylemat... najlepszym kandydatem na chrzestnego tate bylby moj siostrzeniec. jedyny szkopul to to, ze ja jestem chrzestna mama jego coreczki... czy myslicie, ze to faux pas? 2. paszport dla maluszka. jak to teraz jest? wpisuje sie dziecko do paszportu, czy tez malenstwo ma swoj wlasny? tak chyba kiedys pisal opieniek. A jak jest z przekraczaniem granicy slowacji? Mozna na dowod osobisty. A dziecko??? Jak udowodnic, ze to moje wlasne, a nmie uprowadzone? 3. morze. chcialabym w maju, moze czerwcu wyskoczyc z Antkiem i moja mama nad morze. Planuje pruc sama autem, wiec nie chcialabym az pod szczecin, bo padne. Czy znacie jakies fajne niezbyt drogie kwatery, gdzie lubia dzieci i gdzie jest mila lazienka w pokoju? A moze jakies sanatorium, gdzie jeszcze moglybysmy skorzystac z jakichs biczy czy innych borowin? chyba, ze wy sie wybieracie, to sie przylacze pozdrawiam dorella Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: chrzciny i paszport i morze 15.03.05, 10:54 1.co do chrzcin, to nie wiem, więc się nie udzielam 2.dziecko musi mieć swój paszport albo dowód osobisty. ja właśnie pracuję nad zdjęciami do paszportu 3.jeśli chcesz, mogę Ci podać namiary na Władysławowo, byłam w zeszłym roku w sierpniu i 2 lata temu na weekend majowy. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: chrzciny i paszport i morze 15.03.05, 10:57 Witaj, już się wysławiam: ad.1 zaświadczenie z parafii chrzestnego i chrzestnej, że nie ma przeszkód aby nimi zostali + ew. zaświadczenie z Twojej parafii (czyli parafii Maluszka) - jeżeli chcesz chrzcić w innej ad.2 nie mam pojęcia ad.3 panorama.nadmorze.pl/galeria5.shtml my tam jedziemy w wakacje Buziaki, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: chrzciny i paszport i morze 15.03.05, 12:32 Co do dokumentów do chrztu to chyba w każdej parafii jest troche inaczej. U nas ksiądz wymaga aktów bierzmowania chrzestnych i ich danych osobowych (adres, data urodzenia itd.) i pozwolenia na chrzest poza parafią (my będziemy mieć w innym mieście). A co do paszportu...my wpisujemy Iwa do naszych paszportów, załatwia się to w Urzędzie Wojewódzkim i trwa ok.2 tygodnie. Nie ma możliwości przekroczenia granicy na Twój dowód osobisty. Chyba, że dziecko ma swój własny. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: chrzciny i paszport i morze 15.03.05, 12:38 kurcze, jak pytalam, czy mozna dziecko wpisac do paszportu, to mi powiedzieli, ze nie. A pytalam w paru miejscach Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: chrzciny i paszport i morze 15.03.05, 19:36 u nas ksiadz chcial jeszcze zobaczyc akt urodzenia i dal nam karteczki do spowiedzi dla rodzicow i chrzestnych Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa chrzciny 14.03.05, 22:26 Macie może jakis patent na to, jak pomoc dziecku spokojnie przetrwac chrzest? Bo już mam wizje, ze Antek będzie się darl w niebogłosy przez cala msze Kolezanka chrzcila synka, gdy ten miał troche ponad miesiąc – po konsultacji z pediatra dala mu troche melisy i Krzys spal smacznie cala msze. Antos będzie miał w momencie chrztu prawie 5 mies, wiec watpie ze będzie spal. Obawiam się tez, ze będzie glodny. Bo on ostatnio przezywa regres w kwestii jedzenia – tzn. odzywia się w dzien jak noworodek (po troszku co kilkadziesiąt minut), a w nocy spi. Poradzcie, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: chrzciny 14.03.05, 22:36 Marzek lubimy Cie i nie jestes wyrodna matka!!! Zapewniam Cie ze nie wszystkie stac na rózne gadżety a ja juz pisałam że dla mnie nowa wyprawka dla maluszka to kosmos!!! Ja tez mam po siostrze, zabawki po znajomych dzieciach w tym mata czy inne. Pisz, czekamy na Ciebie zawsze, pamietaj usciski F Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: chrzciny 15.03.05, 12:18 Ja nie mam patentu na spokojne chrzciny, liczę tylko na ciekawość mojego synka w kościele jak to byla w nowych miejscach (co się rzadko zdaża), więc siedzieć w jednym miejscu z pewnością nie będziemy, zastanawiam się tylko nad karmieniem, nie wiem czy karmienie w ławce spotkałoby sie z przyjazną reakcją i nie wiem czy nie bylabym skrępowana. Jak Ty zamierzasz ewentualnie karmić ? Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: chrzciny 15.03.05, 19:39 ja dokarmiam butla wiec wezme w razie czego Ale glupio tak mieszac w kosciele wode z mlekiem... nie wiem sama Mamy doswiadczone - napiszcie jak to sie wszystko odbywa zestresowanym debiutantkom! Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 I znowu dylematy... wyżalam się 15.03.05, 19:58 Bylismy dzis u neurologa. Neurologicznie jest wszystko OK, ale zalecono nam rehabilitację. Dziecko ma tendencję do przechylania tułowia w jedną stroną, co dodatkowo potęguje fakt, ze szybko rośnie, a mięśnie sa zbyt jeszcze słabe, by utrzymać ten szybko rosnący kręgosłup. To grozi w przyszłości skoliozą. Polecono nam rehabilitantkę, podobno rzetelną. I mamy szybko się za tę rehabilitację zabrać, bo im później, tym trudniej nakłonić malucha do współpracy i wada może się utrwalić. Rehabilitant polecany przez pediatrę był u nas tydzień temu i pokazał nam tylko, jak trzymać dziecko, jak nosić, jak układać do snu. Tego skrzywienia nie zauważył. Neurolog trochę go za to skrytykował. Renomowany ortopeda kilka tygodni temu stwierdził, że dziecko "wyrośnie" z tego i na kontrolę kazał się stawić za trzy miesiące. I bądź tu mądry, biedny rodzicu i nie daj się zwariować. Jak zwykle sam musisz ocenić, co dziecku potrzebne, bo lekarze tylko wpędzają w konfuzję. Może jak jutro się obudzę, będę wiedziała, co zrobić. Pewnie skończy się na kolejnych lekarzach, kolejnych opiniach, kolejnych dylematach... Pozdrawiam dorella Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa zmienne zachowanie 14.03.05, 22:42 Czy Wasze dzieci tez tak popadaja ze skrajnosci w skrajnosc? Antek ma ostatnio tak, ze najpierw przez 2-3 dni jest nieznosny (placze, chce by go non stop nosic na rekach, wierzga, rzuca sie i jest generalnie wkurzony) a potem z kolei zachowuje sie jak aniol (gaworzy, smieje sie pelna geba, zaczepia, bawi sie i lezy spokojnie. Nie wiem, czy w te gorsze dni cos go boli, czy poprostu ma takie zmienne nastroje? Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: zmienne zachowanie 15.03.05, 10:55 Oj, tak wlasnie mam teraz z Emilka. Licze na to, ze te nastroje zwiazane sa z choroba i tym, ze bierze antybiotyki, bo jesli nie, to biedna bede!!! Ona zawsze byla taka grzeczna, a teraz ciagle placze, zabawki sa beee, noszenie na rekach beee i wszystko beee. Nie, to musi byc choroba, to nie moga byc takie zmiany nastrojow. Mam nadzieje... Caluski Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa kino 14.03.05, 22:55 Wybieracie sie moze w ta srode? Ja mam ochote pod warunkiem, ze trafie u Antka na dzien bycia aniolkiem a nie malym diabelkiem wcielonym... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: kino 14.03.05, 23:06 Ja bym bardzo chciała, ale mam tez zalegle zakupy z moja siostra - mamy kupic Julkowi ubranko na chrzest własnie a ona moze tylko w srody. Takze jeszcze zobaczymy. Ale bardzo chcialam zobaczyc tego Aviatora (bo to graja w tym tygodniu, tak?) Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: kino i ubranko na chrzest 14.03.05, 23:17 Graja Aviatora - ale ten film trwa az 170 min! Nie wiem czy wytrwamy tyle Sushi,skoro wybierasz sie na zakupy przed chrztem, to moze podpowiesz gdzie znalezc cos ladnego i nie drogiego. Widzialam na allegro, ale ja nie gustuje w garniturach dzieciecych - wolalabym jakies spodenki i bluze Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: ubranko na chrzest 14.03.05, 23:40 Oj cieżko znależć cos rozsądnego. Ja z góry zrezygnowałam z typowego ubranka do chrztu. Po prostu szukam gustownego zestawu bluzka i spodenki, w jasnym kolorze i bez aplikacji. Pdobają mi się rzeczy w ZARA (byl prześliczny plaszczyk dla dziewczynki) oraz podobno jest sklep na 1. pietrze Galerii Mokotów z ładnymi rzeczami - zadna z tych opcji do tanich niestety nie należy. No ale licze że takie uniwesalne ubranko założę więcej niż raz wiec jakoś się w sumie zamortyzuje. W internecie znalazłam jedynie to www.littleangels.pl/sklep/index.php? cPath=32 ale nie jestem do końca zachwycona wiec jadę szukac w realu. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: ubranko na chrzest 15.03.05, 00:25 Kiedys znalazłam takie dziergane ubranka na chrzest, ale to chyba fajniejsze dla dziewczynek www.abrakadabra.sklep.pl/sklep_katchrzest.php?tak=tak Ja mam właśnie dzierganą sukienusię na chrzest pożyczoną od koleżanki - tyle że ona sama ją wyprodukowała. Jest śliczna, oryginalna i niedroga. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: ubranko na chrzest 15.03.05, 08:55 moja Lusia ma polarkowy dresik z h&m, biały z kapturkiem. Spodnie sa ze stopkami. Mysle, ze bylby dobry na chrzest. I ciepły Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: kino 14.03.05, 23:20 My sobie odpuszczamy. Trzy godziny Michaś na pewno nie wytrzyma! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: kino 15.03.05, 08:48 Ja się wahałam, czy Kacperek wytrzyma tak długo. Ale mój kręgosłup podjął za mnie decyzję.. Nie ma mowy na kino w tym tygodniu, przykro mi Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio chrzest 15.03.05, 13:27 Ja polecam sklep www.mininiebo.pl, chociaż ceny chyba wysokie, nie orientowalam się jeszcze więc w sumie nie mam zdania. Też jestem zwolenniczką luźnego, jasnego ubranka, dziś jadę za zakupy więc się zorientuję. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Tuż przed świtem LISTY cz 1 15.03.05, 03:44 1* MAJKAGRA- Kasia, 33 l, spod Łodzi, syn Kuba 1997, 5.11.2004 cc córka Maja 2950/50 2* IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś 2700/49, Emilka 2400/50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800 3* LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49 4* MATUSZKA2- Grażyna, 36 l, Kraków, córka Julia 7 l , 20.11.2004 syn Piotruś 3280/53 5* NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655 6* AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390 7* ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek 8* RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś 3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791 9* ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54 10* MATCZUKEWA- Ewa, Warszawa, 29.11.2004 syn Antoś 3900/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21028463&a=21028463 11* MAMA_NATI- 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59 12* MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004 cc syn Samuel 3040/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944 13* ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338 14* DELMISIA-1.12.2004 syn Kamilek 15* CHRENATA- Mińsk Mazowiecki, córka Sara 12 l, 1.12.2004 syn Rayan 3600/54 16* FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21003881&a=21003881 17* OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821 18* ENIUNIA- 24 l, 4.12.2004 syn Mateusz 3520/58 19* UGG- Ula, 27 l, Warszawa, córka Gabrysia 2003, 4.12.2004 syn Grześ 2990/56 20* SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51 21* EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54 22* M.W.- 26 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Daniel 3600/56 23* PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50 24* ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179 25* MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55 bobasy.pl/?u=matania&s=1cbda7ccd2467eb42d76b360b8351d99 26* AURELIA70- Aurelia, 34 l, Warszawa, 7.12.2004 cc córka Tosia 3390/55 27* ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641 28* ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56 29* TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59 30* SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437 31* KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54 32* KAMAJKA 1- 9.12.2004 córka Maja 3100/52 33* ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51 34* YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730 35* KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena 3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649 36* MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57 37* ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55 38* ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka Patrycja 3500/58 39* TAKASOBIEMAMA- Iwona, 30l, 1-sze dziecko-? Rok, 11.12.2004 córka Oliwia 40* EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura 2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380 41* MZN1- Magda, okolice Gniezna, córka 3l, 12.12.2004 syn Artur 4260/57 42* DELFINLEX-Karina, 27 l, Warszawa, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534 43* JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20874857 44* MAKOLT- Gosia, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51 45* OLKA75- Ola, 28 l, Warszawa, syn 2002, 14.12.2004 cc córka Alicja 3410/58 46* KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc córka Hania 4550/60 pkuczynski.hypode.net/hania/ Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Tuż przed świetm LISTY cz. 2 15.03.05, 03:47 47* LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58 48* KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53 49* ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka Kasia 3600/54 50* ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek 51* MARTYNABE-27 l, Białystok, 19.12.2004 cc córka Natalka 3150 52* HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54 53* X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072 54* DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55 55* GANDZIA13- syn Dawid 2001, 20.12.2004 syn Nikodem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21383216 56* FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54 57* HELL1-Olka, 27l, okolice Szczecina, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21530836 58* OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja- 3140/56 59* MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004 córka Nina 4100/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639 60* G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka Agatka 3600/59 61* AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55 62* KAKMI- 23.12.2004, syn Krzyś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21095201 63* MAGISOK- Magda, 23.12.2004 córka Marysia 64* ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764 65* GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330 66* NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 67* INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0 68* MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069 69* OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51 70* MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20944224&a=20944224 71* MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994 72* MIEDZYMORZE- Warszawa, 28.12.2004 cc syn Krzyś 3000/53 73* KASIA9948- 28.12.2004 syn Kordian 74* BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57 bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97, Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633 75* HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57 bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21296553 76* DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4060/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 77* DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808 78* VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53 www.vievioora.com/ 79* ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54 80* TITIMALUNIO-31.12.2004 syn Hubert 3240/54 81* MONICA2004-Białystok, 31.12.2004 córka Zuzanka 3550/55 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21425461 82* TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240 republika.pl/kacp_steczen/ 83* SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn Michał 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632&a=20798328 84* KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58 85* JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57 Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577 , forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0 Nasze aktualne wątki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747 Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Imiona i inne 15.03.05, 03:50 Zestawienie imion: 6* Mateusz 4* Kasia 4* Zuzia 3* Antoś 3* Hania 3* Kubuś 3* Maja 3* Natalka 2* Emilka 2* Jaś 2* Kacperek 2* Krzyś 2* Nina 2* Oleńka 2* Piotruś 1* Agatka, Alicja, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Karolinka, Klaudia, Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Marysia, Milena, Oliwia, Pola, Patrycja, Rozalia, Tosia 1* Alek, Artur, Bartosz, Daniel, Henryk, Filipek, Grześ, Hubert, Iwo, Jacek, Julek, Kajtuś, Kamilek, Kordian, Michałek, Nikodem, Pawełek, Rayan, Samuel, Szymek, Tadzio, Tomcio, Wojtuś 44 kobietki 43 mężczyzn Najpopularniejsze dni urodzin: 10.12.2004- 6 maluszków 7.12.2004- 5 maluszków 1.12.2004- 4 maluszków 9.12.2004- 4 maluszków 14.12.2004- 4 maluszków 20.12.2004- 4 maluszków 23.12.2004- 4 maluszków 31.12.2004- 4 maluszków Nadal nieobstawione grudniowe dni: 5.12.2004, 13.12.2004, 18.12.2004, 24.12.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: DO MARZEK2 15.03.05, 09:35 hej mama!!! co to za smuteczki ???? myślisz że my wszystkie to jakieś high life ? no co ty!!1 u mnie syt wygląda tak: ciuszki - prawie 98 % od bratowej, wózek - od teściów (normalny za 700 pln ale super) mata - za odszkodowanie z PZU za pobyt wszpitalu po porodzie hihi leżaczek - pożyczony fotelik - pożyczony itd dziewczyno - głowa do góry !!! ważne że jesteś tu z nami i wazżne że małe zdrowe a nie to w co jest ubierane!!!!!! precz smuteczki idzie wiosna HURRRA POZDRÓWKI DOORTA Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Marzenko! 15.03.05, 10:52 Prosze Cie, nie smuc sie wiecej. Dziewczyny Ci takie madre rzeczy napisaly. Podpisuje sie pod nimi rekami i nogami. Bardzo mi Cie tutaj brakuje. Pamietam "w Oczekiwaniu" i Twoje posty - zawsze takie madre i serdeczne. Pisz wiecej, bo bez Ciebie, to juz nie to samo. Pozdrawiam Chora Dorotka z chora Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Imiona i inne-mężczyźni dzielnie gonią ! 15.03.05, 09:35 Kochana, Na prawdę masz zacięcie! Podziwiam, i to bardzo! I mam pytanie: jak po nocnym nie-spaniu masz siły zajmować się dzieciakami? Chyba na prawdę działasz na baterie! Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Dziękuję Wam kochane dziewczyny... 15.03.05, 09:56 Sushi, jak przeczytałam Twój post do mnie, to się prawie popłakałam... Kuczyńska, dzięki że mimo zapracowania w domu napisałaś, mimo wszystko wiedzieć, że nie tylko ja mam taką sytuację - tym bardziej, że ja też zostaję w domu na długo, zresztą siedzę z dziećmi od urodzenia Zuzy, czyli prawie 5 lat, w sumie to się już przyzwyczaiłam Dzięki wszystkim Wam dziewczyny mam dziś dowartościowany poranek - dzięki wielkie! Wiele rzeczy o których piszecie wiem dobrze, jak się człowiek zastanowi i oddzieli emocje i uleganie namowom producentów - to nie wygląda to tak źle, rzecz jasna. Tyle, że czasem emocje biorą górę i stąd chwilowe wahania nastroju... Myślę że najbardziej brakuje mi wyjścia z domu w pojedynkę bez moich "ogonków" płci żeńskiej i męskiej Jeśli wychodzę sama to tylko na chwilkę, gdy mama jest z Samem pomiędzy karmieniami a i tak pędzę szybko, żeby zdążyć i po jakieś potrzebne zakupy, a nie żeby się przejść. Ale jak to pisałam właśnie przypomniałam sobie, że gdy urodziła się Mika, wychodziłam z domu sama choćby na 15 minut wieczorkiem gdy mąż wrócił z pracy i to już coś pomagało - chyba trzeba będzie do tego wrócić. Pozdrawiam Was cieplutko i prawie już wiosennie! Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Dodałam kolejne zdjęcie! 15.03.05, 09:58 Właśnie widzę, że w ekspresowym tempie pojawiły się na Zobaczcie. Więc zobaczcie dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Hurt:) 15.03.05, 10:12 Cześć dziewczyny Chyba wasze fluidy zadziałały - czuję się już lepiej - jupi! Najbardziej dokuczliwy jest katar, ale ogólnie duuuża poprawa Kacperek nadal jakoś się trzyma (chociaż w ostatnich 2 dniach jego kupy były jakieś czarne, no ale staram się nie przejmować, bo jest pogodny). Dobrze, że piszecie o witaminach, bo zostało mi prawie całe opakowanie feminatalu z okresu ciąży i chyba zacznę je w końcu zużywać. Co do ćwiczeń to zaczęłam te po których brzuch ma być jak sześciopak piwa, ale... no właśnie rozchorowałam się i nie miałam sił kontynuować. Mam zamiar do nich powrócić Zadbana mama? No przymierzam się do tego! Za tydzień w środe lecimy do Polski - huraaaaaaaa! (W końcu rodzinka pozna nasze kochane maleństwo) Mam już zamówionego fryzjera, kosmetyczkę(ale ja robię sobie zawsze tylko brwi i rzęsy), wizytę u gina (bo szkoda gadać o tej wizycie co ją tu zaliczyłam) i jeszcze mamy do dentysty dzwonić. W święta chrzcimy, więc ciuch jakiś muszę kupić, ale to też w Polsce. Marzek czym ty się zamartwiasz? Super mamuśka jesteś! Zaglądaj do nas, bo dziwnie tu bez Ciebie! Ja też w większości mam używane ciuszki i zabawki, czasem coś można kupić nowego, ale toż to fortuna! Do kina nie chodzę, na basenie też nie byłam - pewnie, że to fajne, ale i bez tego maluchy dadzą radę Mi takich atrakcji moja własna mamuśka nie fundowała a i tak jest super Ląduj więc znowu na ziemi Pogoda u nas nadal iście wiosenna - przesyłam wam ciepły promyk słoneczka. Z racji tak wysokich temperatur na dworze byłam wczoraj na spacerku z chłopakami, bo ostatnio sami chodzili. Przynajmniej zarazki wywietrzylam Musztardko, Vieviooro, Delfinex - jak wasza kondycja? Rybko jak z twoim synkiem? Jeszcze jedno - kupiłam te pieluchy z lidla - są ok (coś jak huggisy 2)polecam! Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Kasia - jeszcze bakteria, ale już w znacznie lepszym nastroju Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Hurt:) 15.03.05, 10:35 Boże, Tufinka, jak ja ci zazdroszczę. Zawsze w marcu jeżdziliśmy do Anglii, te żonkile w parku mnie rozbrajały, po powrocie tylko polski snieg Tak mi tego brakuje! Straaasznie... Prześlij mi jednego żonkila mailem, please... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Hurt:) 15.03.05, 10:54 Dzięki za pamięć i miłe słowko!!! A co do Anglii - nie za dobrze mi się ostatnio kojarzy - będę musiała ją sobie "odczarować". A to dlatego, że w zeszłym roku w maju, z sześciotygodniowym Kacperkiem w brzuszku, biegalismy sobie z mężem przez tydzień po Londynie - takie nasze majowe "wakacje". I to właśnie w Londynie zaczęły sie moje całodobowe mdłości i wymioty, które trwały do lipca ... brr.... I nie pomogły nawet piękne tulipany w Hide Parku...Ani moje ulubione cuksy z Harrodsa...) Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Hurt:) 15.03.05, 11:13 Tufinko, u nas w Krakowie tez slicznie! Nie ma zonkili, ale ja juz czuje wiosne w powietrzu! Co prawda przez okno, bo nadal jestem chora, ale to tez wiosna! Emilka tez chora, niestety. Ale licze na to, ze juz wkrotce wszystko sie polepszy. Narazie mam humor pod zdechlym Azorem, wiec koncze, zeby nie przynudzac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Hurt:) 15.03.05, 17:53 No proszę. A ja z 14 tyg. Mają biegałam po Dublinie, zdana na jedzenie serwowane przez naszych gospodarzy. Oczywiście mało co przez gardło mogło mi przejść, aczkowiek okres torsjowy dopiero co się skończył... Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Mata - do Dorelli i nie tylko 15.03.05, 11:22 Mata się popsuła zaledwie po 10 minutach użytkowania. Kupiliśmy ją przez allegro, ale sprzedająca okazała się być właścicielką sklepu z art. dziecięcymi przy Dźwigowej. Przez tel. poinformowała, że mąż ma zepsuty mechanizm przywieźć i na miejscu go wymienią, bowiem takie maty posiadają. Gdybyśmy chcieli załatwiać to przez producenta, to trwałoby to tydzień. Jak napisałam wcześniej: pani nie była w ogóle zdziwiona usterką. Ja za to jestem, w końcu nie są to małe pieniądze. Pozdrowionka Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Polecam 15.03.05, 11:43 Franulo, próbuje, ale nie ręczę za efekt. carimex.home.pl/htm/main4.htm A dlaczego nie jest czerwony? Wasze były! Ale ze mnie tępak. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Polecam 15.03.05, 11:44 o kurcze, czerowny!! Franulo, jesteś wielka!! Dzieki stokrotne. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Polecam 15.03.05, 11:45 xhyba nie do końca zrobiłam to dobrze, ale jeszcze bedę próbować. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Polecam 15.03.05, 11:46 Dobrze to zrobiłas. Weszłam na tę strone! Mój Skarbek A czas pędzi Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Polecam 15.03.05, 19:58 ja tez skorzystalam i zrobilam sygnaturke. Dzieki Franulko Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Polecam 15.03.05, 17:39 Hi hi, ale Renatko fajne posty piszesz! Na stronę weszłam, więc tępak z Ciebie żaden, a i zdroworozsądkowość (mail do Marzek) podziwiam! PS. Jak dodasz do uśmiechu "D" jeszcze oczka i nosek, to będzie bardziej wyraziście! DDD Odpowiedz Link Zgłoś
doloress2 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 15.03.05, 11:32 Czesc dziewczyny! Jestem nowa. Mam na imie Dorota, mieszkam w Łodzi, w maju koncze trzydziestke. Bartusia urodzilam w Sylwestra 2004 )) Taki z niego imprezowicz, ze chcial Sylwka spedzic na sali A mielismy nadzieje dociagnac do Nowego Roku Czytam Was od poczatku i czerpie z Waszych postow radosc, pocieszenie i wiele rad, rzecz jasna. Nie mialam jakos smialosci napisac czegos sama, ale maz na mnie nakrzyczal, ze pasozytuje na Was a sama nie chce sie podzielic swoimi doswiadczeniami, wiec szybko to naprawiam. Nie mam niestety zbyt wiele czasu na pisanie, gdyz Bartus rzadko spi w dzien. Jak dotad jak nie spal, to glownie plakal, od kilku dni potrafi czasem zajac sie soba bez placzu!!! Ale ja i tak wciaz jestem czujna bo jeszcze nie przywyklam, ze takie zachowanie moze byc normalne To tyle o mnie na poczatek. Obiecuje pisac w miare mozliwosci. Mam nadzieje, ze mnie przyjmiecie do swego przemilego grona. Pozdrawiam Dolores Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Witaj:) 15.03.05, 11:36 witaj czytaj, pisz... fajnie, że się ujawniłaś. pozdrowionka - vievioora, Mama Sylwestrowej Gabrysi __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Witaj:) 15.03.05, 11:55 Hej, witamy!! Rety, niedługo będzie nas WIELKI tłum. Super!! A jak się kiedyś spotkamy? Aż strach myśleć!! ) Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Witaj 15.03.05, 11:59 ja też niedawno przystałam do klanu grudniowych mamuś i dziś czuję się tu jak u siebie, dziewczyny są przemiłe i wspierajace. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Witaj 15.03.05, 12:10 Witaj! Fajnie, że znowu znalazła się kolejna mamuśka Spora już ta nasza "gromadka" Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Witaj 15.03.05, 14:19 Witaj! Swietnie,ze nasze grono caly czas sie rozrasta. A Bartus to od Bartosza czy Bartlomieja? Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio :-) 15.03.05, 15:18 Pozdrowionka od również Sylwestrowej Mamusi i od żona Bartka Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 15.03.05, 22:49 Dolores, Witamy!!! Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
mzn1 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 16.03.05, 21:30 Fajnie ze dolaczylas, ja tez dopiero niedawno sie "odnalazlam". Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Hurtem, nie nadążam! :) 15.03.05, 11:33 Tufinko - dziękuję za pamięć walczymy dzielnie i chyba nam to nawet wychodzi. Jutro czeka nas wizyta kontrolna i zobaczymy, czy tym razem uda mi się wyruszyć do rodzinki. Tak strasznie się stęskniłam. Moja siostra nie widziała mnie od listopada! a co dopiero Gabusi... Trzymam kciuki za wszystkie omijające nas, Mamy i Maluchy, zarazki! KINO - niestety nie tym razem. Jeszcze nie... MARZEK - wracaj!!! bez Ciebie to jakoś tak nie do końca ten sam wątek Jesteś cudowną Kobietą i Mamą. Masz w sobie duuużo ciepła i serdeczności, którą tak chętnie się z nami dzielisz na forum. Przyznam się bez bicia - jestem fanem gadżetów, ale staram się stopować. Oprócz karuzelki nie kupiłam Gabci jeszcze ani jednej zabawki i raczej nie zamierzam. Ciuszki staram się kupować przy rozsądnej równowadze jakości i ceny. Np kombinezon (a właściwie dwa, pierwszy okazała się niewypałem) wyszukałam w komisie, podobnie jak kilka innych ciuszków typu spodenki. Dużo rzeczy upolowałam używanych na allegro. Ale sama wiesz, że gadżety to nie to, ważniejsze dla Maluchów są te nie materialne prezenty, tylko ciepło i sama nasza obecność! Nosek do góry Już za rogiem wiosna, wszystkim nam się poprawią nastroje! CIUSZKI - przerażenie! Gaba od kilku dni paraduje w ciuszkach 68/74 lub 3-6 m- cy (a ma dopiero 2,5!) Dzis wrzucam do prania komplet na 6-9, który dostała w prezencie, bo tak jakoś na oko już też się wydaje ok. Coś mi się wydaje, że pobyt u moich rodziców zacznę od odwiedzin w hurtowni dla dzieci... Przy tym wszytkich Gaga waży teraz okolo 4200, więc jest dłuuugim chudym zającem APTECZKA GABY - teraz się trochę powiększyła, ale w standardzie jest w niej esputicon, sól fizjologiczna, viburcol (czopki homeopatyczne, po ostatnim przeziębieniu), cebion, vitD i kropelki euphorbium. RÓŻOWE CIUSZKI - hmmm u nas różu jest niestety troszkę, wcale nie dlatego, że jestem wielkim fanem, tylko dlatego, że takie Gaba dostała w prezencie. Choć z drugiej strony trudno jest kupić dziewczęce ciuszki, które różowe nie są. W sklepach jak nie różowe, to od razu z traktorem Pisałam kiedyś o sklepie ze zdrową żywnością w Galerii Mok. Mąż wczoraj robiąc zakupy dostał ulotkę, z której wynika, że ta sieć ma jeszcze kilka lokacji w w- wie: CHReduta, CHTargówek, WolaPark, Grójecka 75, Wąwozowa 36-97/98 (to chyba na bazarku), Targowa 66. Z mniej ciekawych rzeczy - pocztą pantoflową wróciła do mnie nowinka, że mój szef nie widzi szans na 1/2 etatu (wiem, że Kodeks Pracy itd). Co prawda taka poczta nie zastąpi rozmowy i konkretnej argumentacji z mojej strony, ale boję się, że mój powrót do pracy nie będzie przebiegał tak spokojnie jak sobie wymarzyłam. Powiedzcie (na forum prawo pewnie bym znalazła, ale założę się że będziecie szybsze kiedy trzeba zgłosić chęć przejścia na wychowawczy lub czy można wrócić do pracy, wykorzystać urlopy, ewentualnie poprawcować, a jeśli nie wyjdzie to dopiero wtedy złożyć wniosek o wychowawczy? Pewnie zapomniałam o połowie innych kwestii, które poruszałyście ostatnio. pozdrowionka ciepłe __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Nowe zdjęcia Laury i Tymka:) 15.03.05, 12:07 Jak macie czas i ochote to zapraszam do obejrzenia zdjęc moich pociechJest zdjęcie z chrztu.U mnie jest takie zwyczaj ,że matka chrzestna kupuje ubranko na chrzest,ojcec chrz kupuje medalik i świece.Po Laura miała wszystko nowe ale po Tymku był becik, niestety nie ma go na zdjęciu, bo aparat coś sknocił sie, jest ładny bo nietypowy.Ok to tyle mała i "duży " wzywają.Pozdrawiam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380&a=21683484 Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Nowe zdjęcia Laury i Tymka:) 15.03.05, 12:49 Prawdziwa śnieżynka __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Hurtem, nie nadążam! :) 15.03.05, 13:22 Ja wykorzystuję wszystkie moje urlopy przed wychowawczym, jeśli pójdziesz na wychowawczy, albo wrócisz do pracy pracodawca nie ma obowiązku przystać na wykorzystanie przez Ciebie całego urlopu wypoczynkowego, jeśli wrócisz do pracy, po dowolnym okresie przepracowania możesz stwierdzić, że to nie dla Ciebie i pójść na urlop wychowawczy i nikt ci tego nie zabroni. Jeśli chodzi o zgłoszenie urlopu wychowawczego to niestety nie wiem i najpierw zapewne zadzwonię do mojej szefowej, 2 tyg przed końcem urlopu macierzyńskiego należy się zdeklarować w firmie co dalej. pzdr i mam nadzieję, że szef jednak nie okaże się bez serca Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
franula Vievioor i Titalmunio 15.03.05, 15:17 o ile wiem to cec przejscia na wychowawzcy trzeba zglosic 2 tyg przed końcem mmacierzyńskiego lub wypoczynkowego jeśli go bierzesz. Można wróicc do pracy wykorzystac ulopy ew. popracować, a jeśli nie wyjdzie to dopiero złożyć wniosek o wychowawczy - bo wychowawczy możesz wziąc w max. 4 częściach do skończenie prze dziecko chyba 3 lat (albo 4 nie jestem pewna) Np moja koleżanka wróciła do pracy a potem wzięła lipiec i sierpień jako wychowawczy Pracodwaca MUSI sie zgodzic na cały wypoczynkowy bezposrednio po macierzynskim. No i teoretycznie po macierzynskim ma obowiązek dac Ci pół etatu... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Vievioor i Titalmunio 15.03.05, 15:25 wczoraj jak odpisywałam Marzek to w pierwszym odruchu napisałam że ja też mam ubranka po kims i dalej w tym duchu. ALe chciałabym tez zaznaczyc (zgodnei z duchem postu Wievioory) że jeśli kogos stac na npowe i te nowe kupuje, to ja mu gratuluje dobrej sytuacji finansowej i nie nie wuważam że musi sie z tego tłumaczyć. Trochę może zazdroszcze i tyle Nie na tym polega bycie mamą. pamietam jak w oczekiwaniiu na watku sierpniowym dziewczyny sie troche prawie pokłóciły bo jednak kupila karuzelke bodaj za 250 zł a inna odpisała jak mozna tyle pieniedzy wydawać na na takie coś. Chrońmy sie przed tym, po co nam konflikty. Dobrze jest jak jest. Myslę że duzo bardziej bolesne dla niektórych z nas (niż niemożnośc kupowania góry zabawek) jest koniecznośc powrotu do pracy z powodów finansowych, nie? Dziewczyny sciskam Was mocno w ten wiosenny dzień i dajmy się oszolomic wiosennym podmóchom! Może tak zakochać się? (we własnych mężach oczywiście!) F Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Stronka Kacperka zaktualizowana - zapraszamy:) 15.03.05, 12:24 Jak w temacie Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Stronka Kacperka zaktualizowana - zapraszamy: 15.03.05, 12:34 Słodziak))) PS - mamy te same zwierzaki na karuzelce __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś