Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd. 5 :)

29.03.05, 12:40
Kwietniowe maluchy mają już mniej więcej roczek, pierwsze urodzinki za nami
lub przed nami. To niesamowite, że już rok opisujemy ich pierwsze dokonania i
osiągnięcia na świecie! Mam nadzieję, że nadal będziemy miały czas i ochotę
na pojawianie się na forum, do czego zachęcam również nowe mamusie.

Lista mam (z nadzieją, że nikogo nie pominęłam):

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
      • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 13:15
        witam w nowym wątku, wątku specjalnym, bo z roczkami naszych cudownych
        maleństw smile

        na wstępie chcę złożyć jak najserdeczniejsze zyczenia naszej kochanej zuzi z
        okazji jej roczku (niestety spóźnione, bo miałam awarię netu, ale mam nadzieję,
        że zuzia i jej mama to zrozumieją). zuziu, rośnij duża, szczęśliwa, niech
        uśmiech nie znika nz twojej ślicznej twarzyczki, niech każdy dzień będzie
        przpełniony radością i optymizmem. sto lat, sto lat...!!!

        dla naszych kolejnych 11 miesięczniaków: jedynej dziewczynie oli, oraz facetom:
        szymkowi, mateuszkowi i kubusiowi równie gorące życzenia, radości, uśmiechu i
        samych słonecznych dni smile

        malilko, super, że wyjazd ci się udał. cieszymy się, że już jesteś i że maciuś
        był taaaki dzielny.

        a u nas po świętach ok, mały właśnie u babci, a ja zaraz siadam do nauki.

        miłego dnia dla wszystkich smile

        paaa!
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 13:29
          No to my też się meldujemysmile

          Na wstępie moc gorących życzeń dla Zuzi, dużo zdrówka, uśmiechu i radości, byś
          spotykała na swej drodze samych zyczliwych Ci ludzi.

          Zyczonka dla wszytskich o miesiąc młodszych kolegów i koleżanki Olismile

          Święta i po świętach, jejku ale to szybko minęło. No i dosyć leniuchowania ,
          dalej siedzę nad pracą sad

          Malilka super ,że wyjazd się udał smile


          Igor podobnie jak Kamilek u dziadków, a ja podobnie jak Dorota do nauki ...

          to tyle, uciekam bo znowu po nocach spać nie będę
          • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 14:00
            Melduje się w nowym watku niestety pesymistycznie nastawiona.

            Wróciłysmy ze spacerku i mała był bardzo zmęczona postanowiłam położyć ją spać.
            Ponieważ zamierzałam karmić do roku a to już niedaleko nie chciałam dawać jej
            cycusia do spania bo w dzień już tego nie robiłam a tu mała się zbuntowała.
            Płakała wierzgała nogami rzucała się na łóżku i szarpała mnie za bluzkę.
            Postanowiłam ją przetrzymać i być twardą i co wytrzymałam 20 minut płaczu.
            Martyna tak niesamowicie płakała i naewt noszenie na rękach, tulenie nic nie
            pomagało. Wiem że miałam się niepoddawać ale ona tak płakała że niewytrzymałam.
            I teraz ona już pół godziny śpi i szlocha przez sen a ja becze w drugim pokoju
            i jestem cała roztrzęsiona. Co ja mam zrobić jak sprawić zeby sama zrezygnowała
            z cycusia i tu strasznie zazdroszcze Malilce i Opolance że wam poszło w miare
            gładko i bezstresowo. O tym że nocek nie przesypia to nawet nie wspomnę choc
            pierwsze budzenie nieznacznie się przesunęło i teraz bywa różnie 2.30 - 5.30.
            Może winą takiego zachwania jest druga górna jedynka,która jest prawie na
            wierzchu?? Nie wiem już co sama mam o tym myśleć przecież nie wszystko można
            zrzucać na zęby.
            Iza
            • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 14:17
              nika, rzeczywiście możemy sobie podać rękę, wirtulanie oczywiście smile mały juz
              do końca tygodnia będzie u dziadków, zawożę go rano około 9-10, a odbieram ok.
              18-19. a pogoda taka piękna, chciałoby się na spacerek... a tu masz, zachciało
              się nam magistrować smile ale u mnie to na szczęście ostatni tydzień! jupi!!! mam
              nadzieję, że sprawnie ci idzie pisanie?

              iza, trzymam kciuki, aby małą udało ci się bezstresowo ostawić. a może to
              rzeczywiście ząbki?
              • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 17:07
                Hej
                Ja sie tylko chcialam zameldowac, pozdrawiam
                Maraska
                ach dzisiaj to jeszcvze tylko dodam ze okazalam sie wyrodna matkasmile moje
                dziecie wrocilo ze spaceru, wsadzilam je do lozeczka i dorwal klucze taty, bawil
                sie nimi mietolil.... ale tata muysial wychodzic wiec podmienilismy klucze na
                moje. I co jeden wielki ryk! chyba przez 10 min. Ja twarda... ee etam
                histeryzuje, przetrzymam go. Okazalo sie ze dziecko wylo bo bylo tak glodne, jak
                tylko powiedzialam idziemy am rzucil klucze i prawie samw ylazl z lozeczka,
                bidulasmile
                to jeszcze raz pozdrawiam
                Maraska
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 21:27
                  Dzisiaj pobudka była o 7.30, więc jak na moje dziecię rewelacja. Wiem, że z
                  nockami różnie bywa, ale u nas odstawienie zadziałało cuda. Jak jeszcze
                  karmiłam, to zwykle oprócz jedzenia były pobudki na picie wody, przytulanie i
                  nie wiadomo co jeszcze, a teraz mały śpi jak kamień do rana. Nie powiem, żebym
                  się wysypiała, bo dla takiego nocnego marka jak ja pobudki o 6.00-7.00 łatwe
                  nie są, ale w porównaniu z tym co było jest fantastycznie.

                  Chciałabym się pochwalić, że mały zrobił mi dzisiaj 2x siusiu do nocnika, ale
                  byłam dumna! Po prostu posadziłam i poprosiłam, żeby coś zrobił i po chwili
                  było siusiu smile Co ciekawe jak siedzi z gołą pupą to jak coś zrobi to sam nie
                  schodzi z nocnika (jak to się dzieje w ubraniu) ale wyciąga rączki, żeby go
                  zdjąć, więc może nie będzie mi grozić kupa ciągnąca się za uciekającym
                  dzieckiem.

                  Aaa, jakiś czas temu pisałam, że Maciek nie chce w ogóle jeść chleba, potem że
                  akceptowalne są tylko grahamki, za to teraz zrobił się prawdziwym
                  chlebomaniakiem- każdy jest pyszny, zwłaszcza suchy, zeschły też jest
                  wspaniały smile))
                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 29.03.05, 21:50
                    Witam w nowym wątku!

                    Malilka,
                    Michał też jest maniakiem chleba, ale u nas wiedzie prym chleb z masłem! Nic
                    nie jest tak pyszne jak chleb z masłem, nawet jak mama doda szyneczkę, to ją
                    wyciąga. Ewentualnie chleb może być jeszcze posmarowany indykiem albo
                    kurczakiem ze słoiczka. Wszystko inne jest na razie beee.

                    Poza tym moje dziecko uwielbia babkę i sernik :-0 To takie spostrzeżenia po
                    świętach.
                    Poza tym też staram się go przyzwyczajać do nowych smaków. Za niedługo trzeba
                    przecież wprowadzać normalne jedzenie, bo ile dziecko może w końcu żyć na
                    słoiczkach.

                    Znowu mam cichy wieczór z mężem, więc nic już nie robię tylko idę po prostu
                    spać!

                    A Wam życzę spokojniej nocy!
                    Aha nie pamiętam, czy pisałam, że my odstawiliśmy czasowo granulki, bo u
                    Michała chyba zęby przystopowały.
      • bebicka Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 21:51
        Znowu za szybko nacisnelam entersad
        Ale problem faktycznie mam. Abstrahujac juz od tego ze sie musze zabrac za
        przygotowania bo chce zeby to byl niezwykly dzien, tym bardziej ze wypada w
        niedziele, wiec tatus tez bedzie mogl byc z nami od ranasmile.
        No dobrze problem...otoz dotyczy to opiekunki Mlodego. Nie wiem czy ja zapraszac
        czy nie??? Zajmuje sie nim jakies dwa, trzy dni w tygodniu, lubie ja, kontakt
        mamy calkiem dobry, zapraszac?? Z drugiej strony to nie rodzina... ja nie wiem
        pomocy!!!!
        Pytalam na forum ogolnym, dziewczyny opinie maja rozne chociaz przewaza... nie w
        sumie nie napisze co nie chce sugerowac. Wypowiedzcie sie co sadzicie na ten
        temat, zarowno te mamy, ktorych maluchami tez sie zajmuja nianie, jak i te
        nieopiekunkowe. Moze to mi pomoze podjac decyzjesad
        pozdrawiam
        Maraska
        • malilka Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:03
          Maraska, ja bym opiekunki nie zaprosiła, tylko rodzinę, ale ja jestem
          nieopiekunkowa, więc może nie wiem co piszę smile)

          Eklon, nie kupuję słoiczków już od miesiąca, tzn tych obiadowych, bo deserki ze
          słoika czasem daję, ile można jeść jabłko, banana i melona. Ale jak tylko
          pojawią się sezonowe owoce to też pójdą precz. Ale nadal Maciek je
          nieprzyprawione jedzenie choć już pewnie czas na przestawianie go na normalną
          kuchnię, ale będzie szczęśliwy, że wreszcie wszystko będzie to samo co w
          talerzu mamy.
          U nas ostatnio wielki wybuch samodzielności i każdy posiłek Maciek je albo
          rękoma (drugie danie na obiad) albo sam łyżeczką (zupy i kaszki), a ja w
          międzyczasie karmię drugą łyżeczką, choć i na to nie zawsze pozwala. Bardzo
          ładnie i zgrabnie trafia łyżeczką do buzi, gorzej z zawartością łyżki, no ale
          to normalne.
        • lgosia1 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:07
          bebicka sprawdźsmile Chyba przeważa jednak taksmile Ja bym zaprosiła opiekunkę. Jeśli
          akceptujemy babkę na tyle, by powierzyć jej swoje dziecko na kilka dni w
          tygodniu i dziecko przebywa z nią te kilka dni w tygodniu, to chcąc niechcąc
          jest to dla dziecka bliska osoba. A w ważnych dla dziecka chwilach powinny
          uczestniczyć bliskie osoby. Ja akurat należę do osób, które bardziej cenią
          towarzystwo bliskich mi osób - w tym psa npsmile))) lub bliskiej koleżanki
          niż "jakiejś tam bliskiej rodzinnie ciotki" - ale jak "dalekiej duchowo"
          • lgosia1 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:15
            dziękujemy za życzenia i życzymy trochę późno wprawdzie, ale z całego serca
            wszystkiego naj dla wszystkich jubilatówsmile
            A co do opiekunki.... Sprawdziłam empirycznie, że "osobiście" traktowany
            pracownik jest "osobiście" lojalny i głupio mu z osobistych powodów działać na
            szkodę pracodawcysmile))) Druga sprawa, że "osobiście" traktowałam tylko pierwszą
            ekipę pracowników. Zbyt osobiste traktowanie skończyło się na myciu po nich
            kubków do kawysmile)) Teraz jestem mało osobista dla nowych panów, łatwiej mi
            wymagać ale też pewnie nie mam co liczyć za pójściem w ogień w imię mojego
            interesusad(( a wcześniej nie raz lojalni panowie szli.
            Chyba zależy bebicka jaki masz stosunek do pani opiekunki. Jeśli jest fajną
            babką, dziecko ją lubi - to chyba nic złego, że pocieszy się z wami tym świętem.
            • mamaaga1 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:36
              Bebicka ja osobiście nie zaprosiłabym opiekunki ale ja tez jestem
              nieopiekunkowa więc może tego nie czuję, zdaje sobie równiez sprawę, że "obca"
              osoba może być nam bliższa niż niejedna ciocia czy wujek...twój wybór.
              Jeszcze nie wiem ale my zrobimy chyba dwa "roczki", jeden dla rodzinki a drugi
              nieoficjalny dla bliskich znajomych, których Matylka widuje częściej niż
              niejednego członka rodziny....męża.

              Malilka jestem pełna podziwu, że Maciuś je sam i siusia do nocniczka ... a my
              jesteśmy zacofani w tej kwestii sad. Co do dań słoiczkowych to staram sie je
              ograniczyć ale ostatnio moje dziecię, któremu apetycik zazwyczaj dopisuje,
              wypieło sie na obiadek w wykonaniu mamusi, pyszne risotto wyjmowała z buzi i
              dawała mi ... sad Fakt było to bardziej jałowe niz to ze słoika więc może
              przesadziłam??? A chlebek też małej bardzo smakuje, przewaznie suchy, a skórki
              jak masuja dziąsełka smile))

              Malilka pisałas kiedyś o przebarwieniach na ząbkach....nie chce mi się szukać,
              czym mogą byc spowodowane??? Zauważyłam u małej drobne białe plamki sad i juz
              mam czarne wizje sad.
              a jak wasze dzieciaczki radzą sobie z wypluwaniem pasty??? nie połykają jej???
              Mój dentysta kazał nam myć zębole samą wodą ale wydaje mi się , ze to może nie
              starczyć.

              Znikam-do jutra
            • inia25 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 22:41
              czesc

              siadlam do kompa, zeby powysylac zdjecia, i zaraz to zrobie, ale na razie
              wtrace swoje trzy grosze na temat opiekunki i urodzin. Zgadzam sie z lgosia, ze
              powinnas opiekunke zaprosic. masz do niej na tyle duze zaufanie, ze oddajesz w
              jej rece swoj najwiekszy skarb. Kobieta sie stara (o ile sie stara) byc dla
              dziecka fajna opiekunka, wiec uwazam, ze zasluguje na zaproszenie. Ja tez
              jestem z tych osob, ktore wola na wesele zaprosic bliskie kolezanki niz bliskie
              (ale dalekie duchowo - jak to napisala lgosia) ciotki (nawet chrzestne matki).
              U nas na urodzinach bedzie z nami swietowala Pani, ktora mieszka w naszym domu,
              ktora nam sprzat i od czasu do czasu zajmuje sie mala. Ola ja lubi, kobieta za
              Ola przepada, wiec nie chcialabym zrobic przykrosci ani jednej ani drugiej...

              Malilko - oddaje ole na tydzien do Twoich rodzicow, moze zacznie na nocnik
              robic i jesc lyzeczkasmile

              a z postepow mojego dziecka to: myje sama zeby szczoteczka (co prawda pozniej
              po niej domywam), czesze sama wloski, calkowicie sama sie poi. No i ma nowy
              rytual, ktory opanowala u mojej mamy: jak ola robi sie senna, to mama mowi do
              niej "ola uspimy misia" no i wtedy ola wyjmuje smoczek, wklada misiowi do buzi,
              prztula misia, spiewa aaaa. Pozniej misia odklada, sama zamyka oczka i usypia.
              Niezle co? No niestety działa tylko na dzienne drzemki.

              Eklon dostałam klocki, wielkie dzięki! Daj namiary na priv, to zrobie przelew.

              Acha i tak jeszcze pytanko: gdzie jest dokladnie ta Twoja miejscowosc w ktorej
              mieszkasz? Ja jade 9 kwietnia do Sobótki pod Wrocław, może to niedaleko, wiec
              bysmy sie spotkały? Bede tam dwa tygodnie, więc może np. umowimy sie do zoo we
              wrocławiu w weekend? Pomyśl.

              ide słać wam fotki.

              do jutra.
              • lgosia1 Re: urodzinki-mam problem:-( 29.03.05, 23:16
                inia zawsze jak czytam o postępach twojej Oli to się załamuję brakiem postępów
                Mateuszasad Tak szybko zaczęła chodzić, no i taka strasznie kontaktowa jestsmile))
                Chociaż ostatnie dni u nas to też kilka sukcesów. Np dziś pierwsze samodzielne
                4 kroczki, wczoraj kilkanaście razy zaliczyliśmy wszerz i wzdłuż podwórko u
                rodziców z pchaczem przed sobą, przedwczoraj na zawołanie przed gremium
                publicznym pokazywaliśmy "taki jestem duży". Prywatnie odbywało się to
                częściej. Z mówieniem raczej jesteśmy do tyłusad
                Odwiedziła nas Majka Pearli! Żebyście widziały jak ona tańczy!!!!!smile))) My nie
                tańczymysmile. Mam wrażenie, że mój Mateusz to taka trochę cicha wodasmile On w sumie
                dużo umie, ale takich rzeczy, którymi z reguły nikt się nie chwali. W końcu
                czynnościowo i logicznie walenie w notebooka na hasło piosenki właściwie
                niewiele różni się od robienia papa no nie? Skakanie jak na byku znaczące - "no
                ruszaj matka, ciągaj mnie tym samochodem" też w końcu jest świadomym
                przekazywaniem jakiś informacji no nie? No! A jak moje dziecko jest dumne z
                siebie, bo coś mu się udało to wyciąga swoje kończyny górne w górę i wygląda
                tak pociesznie, że aż mi się łzawią oczy ze wzruszenia.
                O i przypomniało mi się, że mamy sobie jeden problem. Moje dziecko uwielbia
                wręcz krem na każdą pogodę - Nivea. Właściwie nie sam krem co jego opakowanie.
                Da się za niego nawet ubrać w najgorsze kurtki i czapy. Nierzadko przegrywam w
                konkurencji z tym kremem. Ryczy okropnie, gdy mu się ten krem zabiera. Pamięta
                godzinami, gdzie się ten krem chowało. No a przecież strasznie niebezpieczne
                jest takie ciamkanie tubki od kremu. Tym bardziej, że nauczył się otwierać
                wieczko. Ja już naprawdę nie wiem co robićsad Po prostu tubka jest najważniejsza
                na świecie. W życiu nie myślałam, że będę kiedyś stała w jednym szeregu z tubką
                od kremusad
        • inia25 winia i monikaps - fotki wysłałam ponownie 30.03.05, 08:57
          witam

          najserdeczniejsze życzenia dla Szymona mamyuli. Buziaki od Oli.

          No i jutro zaczyna sie kwiecień i rozsypie się worek z pierwszymi urodzinami.
          Ja już zaczynam poważnie o tym dniu myśleć i jestem pełna obawsmile Wzięłam sobie
          dzień wolny na 28.04, żeby cały dzionek z Olą spędzić - może tatusia też da się
          namówić na wolne. Zaczynam robić Album wspominkowy 1 roku, który dam Oli
          kiedyś, jak będzie na tyle duża, żeby się nim zainteresować. Imprezkę
          urodzinową zrobimy 30.04, w sobotę, wtedy będzie mogła dojechać rodzinka z
          Mazur. Już się cieszę, ale tak jak juz wcześniej napisałam - jestem pełna obawsmile

          lgosia - nie podłamuj się osiągnięciami mojego dziecka - Mateuszek jeszcze ma
          czas na wszystko. A "ujeżdzanie byka" to też zabawny widok i dorosły sposób
          komunikacji. Ola podobnie się zachowuje, jak się ja posadzi na baranasmile

          no dobra, muszę spadac do pracki, bo niedługo idę na urlop, a z papierami
          jestem w lesie....
          • malilka Re: winia i monikaps - fotki wysłałam ponownie 30.03.05, 09:39
            Zastanawiam się, czy urodziny Maćka robić wtedy kiedy wypadają (wtorek), czy
            przełożyć na weekend. W tygodniu wszyscy pracują minimum do 17.00 a w sumie
            chyba warto, żeby dziecko było jeszcze wypoczęte i zadowolone, co o 18 może być
            u nas trudne.
            Jeśli chodzi o gości to ja nie zaprosiłabym ani opiekunki, ani dalekich duchowo
            ciotek, tylko naprawdę bliskie osoby z rodziny. Mnie się wydaje, że opiekunka
            to jak pani w żłobku czy przedszkolu- ktoś bardzo ważny dla dziecka ale nie na
            tyle, żeby uczestniczyć w imprezach rodzinnych. No ale opiekunki nie mam, więc
            tylko teoretyzuję, może z czasem się z nią zżyję i zmienię zdanie. Ale skoro
            Bebicka tak się waha i pyta na różnych forach czy zaprosić czy nie, to chyba
            nie jest ta opiekunka do szczęścia potrzebna smile)))

            Co do nocnika to przyznam, że nie mam do sprawy przekonania. Maciek posadzony
            nasiusia i fajnie, ale co z tego, skoro sam nie woła. Jak sobie pomyślę, że mam
            go rozebrać, posadzić, a on akurat nic nie zrobi, to mi się nawet nie chce
            zaczynać. No ale może jak będę go sadzać to zacznie wołać? Ogólnie to mi się
            wydaje, że na ten nocnik za wcześnie i gdyby nie to, że inne mamy pisały, że
            ich dzieci już sygnalizują potrzeby, to nawet bym sprawy nie zaczynała.

            Mamaaga, białe przebarwienia na zębach to zwykle objaw nadmiaru fluoru. A w
            temacie straszących mnie po nocach zębów to jutro idę z Maćkiem do dentystki,
            ale boję się, że on nawet nie da jej zajrzeć do buzi. Tak czy siak na jednej
            diagnozie nie spoczniemy, jakakolwiek by ona była. Aaaa, Maciek nie wypluwa
            pasty, ale to się zaczyna chyba dopiero w okolicach drugiego roku życia.

            U nas ze spaniem ostatnio jest tak, że wieczorem mały zasypia sam i nawet już
            bajek nie próbuję opowiadać, bo on po całym dniu jest tak zmęczony, że tylko
            czeka żeby go odłożyć do łóżeczka, wtedy wtula głowę w pieluszkę i róg
            łóżeczka, chwilę "pośpiewa" i śpi. Za to w dzień nie ma tak lekko, przysypia w
            pionie na moim ramieniu w czasie tańca do wolnej piosenki i wtedy go odkładam.
            Ogólnie to to jest strasznie słodkie i uwielbiam jak mi mruczy w szyję
            zasypiając, a że zwykle zasypia w ciagu 3min to nie ma problemu. Problem się
            robi jak zasypianie trwa dłużej, bo po 5-10min mój kręgosłup wysiada i zaczyna
            mnie strasznie boleć krzyż, więc chyba będę musiała jakoś zmodyfikować to
            zasypianie dzienne, żeby nie paść. No i Maciek na razie nie pokochał swojego
            łóżeczkowego misia, chociaż jest cudny ( wiem, bo zabrałam go do Austrii i z
            nim spałam smile) i nie ma spania bez pieluszki w niebieskie misie. Mam dwie i
            nieustannie je piorę, bo mały tak się od tej pieluszki uzależnił, że chyba by
            bez niej nie zasnął. W dzień jak robi się senny to wyjmuje z łóżeczka pieluszkę
            (przez szczebelki), przytula do niej buzię i kładzie się na ziemi i to znak, że
            już pora spania.

            A co do mojej mamy to już mam kompleksy, bo jestem pewna, że jakby wzięła
            małego na miesiąc to wyszedłby z pieluch zupełnie i jadł wszystko sam
            sztućcami. smile) No ale taka sytuacja nam nie grozi smile
            • inia25 FAJNE 30.03.05, 11:49
              przeczytałam to na emamie i się wzruszyłam:



              Dzisiejsze dzieci owijane są w watę! Jeśli jako dzieci albo
              młodzi ludzie
              żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć,
              że w ogóle mogliście
              przeżyć! Dlaczego? A dlatego, że:
              1. jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów
              bezpieczeństwa i poduszek powietrznych
              2. nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych
              kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie
              wspomnę...)
              3. buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi
              chemikaliami z "Wyborową" na czele dały sięprzecież bez trudu
              otworzyć, a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży,prawda?
              4. drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla
              każdego z nas, zwłaszcza,
              że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...
              5. do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego
              (podobnie na nartach albo wrotkach)- wodę piło się z kranu a nie
              hermetycznych butelek i tym podobnych...
              6. pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po
              kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o
              hamulcach...
              7. rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy,
              kiedy zapalały się
              pierwsze latarnie
              8. nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie
              komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej
              ręki (zresztą i tak nikt
              nie nosił grosza przy sobie...)
              9. człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego
              powodu nie skarżył do
              sądu; sami byliśmy sobie winni.
              10. jedliśmy keksy, czekoladę (często czekolado-podobną), chleb
              grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co -
              i co?- i nikt nie był
              przesadnie gruby...
              11. piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...
              12. nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w
              TV, kaset video, dvd,
              surround sound, własnego telewizora,komputera
              13. mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! - po prostu
              wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i
              umawiania się, bez wiedzy rodziców (nie musieli nas przywozić i odwozić) -
              jak to było możliwe?
              14. wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i
              temu podobne - i co? -
              przepowiednie też się nie
              sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach, a kijami nie wyłupaliśmy
              rówieśnikom zbyt wielu oczu...
              15. niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo
              powtarzali klasę i nikt
              nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad...
              16. jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego
              może się bardzo marnie
              skończyć...
              Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym piszę
              powyżej , że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i klęską,
              gotowością na ryzyko i
              wiarą w drugiego. To właśnie zawdzięczamy
              naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców oraz czasom naszego
              dzieciństwa i młodości...I TY TEŻ DO NAS NALEŻYSZ!!!
              • bebicka Re: FAJNE 30.03.05, 12:23
                Czesc
                No rzeczywiscie bardzo fajne. Ja mam straszny sentyment to czasow swojego
                dziecinsta, czy zaslyszanych opowiesci o czasach wczesnej mlodosci moich
                rodzicow. Wbrew pozorom mieli wtedy duzo fajniej... mielismy. Wszystkie te
                uwagi sa nad wyraz trafne. Zal mi troche ze moje dziecko nie bedzie mialo
                takich wspomnien jak ja. Nie bede dodawac bo i po co, wiadomo jak jest,
                telewizor, komputery, echchch walczyc z tym??smile

                Dziekuja Wam za razy co do opiekunki... chociaz nie rozwialy moich watpliwosci
                a czasu coraz mniej. Glowny problem to sie u mnie rozbija z miejscem, nie mamy
                zbyt duzego mieszkanka a ok 20 osob wychodzi ze sie musi zmiescic. przeraza
                mnie to szczerze przyznam. nie wiem gdzie ich posadze, nie mam tylu krzesel,
                tylu talerzy, tylu sztuccow, zalamkasad buuu no ale nic chyba ja zaprosze
                jednak w koncu to nie moje urodziny rtylko Mlodego a opiekunka faktycznie
                wiecej dla niego znaczy niz moja szwagierka.
                Ja akurat nie mam dylematow kiedy imprezowac, bo urodzinki Mlodego wypadaja w
                niedziele, w sumie mialam nawet przeblysk zeby zrobic dwie imprezy, ale poitem
                stwierdzialm ze jednak nie. Nie tym razem. trudno beda jesc rekoma, na stojaco
                z jednej michysmileA jak komus to przeszkadza to niech nie przychodzi, o!

                Jeny malika i Kinga jak czytam o Waszych dzieciach to zalamuje sie podobnie jak
                Igosia. jeszcze te zdjecia Oli myjacej sobie zabki, maciek na nocniku, czy ta
                historia z pieluszka, ojej. Nie wiem czy to po prostu zalezy od dziecka, bo
                kazde sie rozwija inaczej, czy ja gdzies popelniam bledy bo Mlodego czegos nie
                ucze, nie zajmuje sie odpowiednio... a teraz bedzie coraz gorzej, skonczyly sie
                czasy kiedy wystarczylo go przewinac i pomahcac mu nad glowa maskotka... nie
                zebym narzekala. Z dnia na dzien widze ze on umie cos nowego, coraz lepiej
                chodzi za raczke, wie gdzie ma isc jak mowimy ze czas na kapiel, wiec gdzie sa
                jego ksiazeczki, wyszukuje swoje ulubione, albo te o ktore poprosze, nakalda
                krazki na palak, wkalda i wyjmuje drobiazgi z pojemnkiczka itd. Niby
                drobnostki, ale nas bardzo ciesza, jak mowie co rusz cos nowego. Wczoraj zaczal
                mowic "pi" podczas jedzenia, kiedy chcial pic. dzisiaj jak widzial ze ja pije z
                kubka to nie chcial butelki tylko tez kubek, chociaz sie krztusilsmile
                No musialam sie troche pochwalic, chociaz przy osiagnieciach innych maluchow to
                pryszcz jak widzesmile Ach i namietnie mowi tata, zawsze i wszedzie nie ma z tym
                problemusmile.

                No nic uciekam, bede zaraz pedzic do domku, musze sie dzisiaj zabrac za
                zaproszenia na urodzinki Mlodego, zaraz sie oakze ze polowa z moich planow
                wezmie w leb, bo sie bede guzdracsmile Hejka
                Acha serdecznosci dla Szymka naszego dzisiejszego jubilata.
                I czy wy juz wiecie co kupic dla maluchow na urodziny? Ja mam pustke w glowie,
                tym bardziej ze Mlody zabawki odstawil zupelnie w kat, najlepsze jest to
                wszystko co sie uda wyciagnac z ktorejs szafy. To co mam mu kupic pudelko
                klamerek? hmmmm
                pozdrawiam
                maraska
      • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 30.03.05, 14:44
        Cześć Dziewczyny

        Witam Olusia z mamą ???

        Oj urodzinkowow nam się zrobiło. U nas "ten dzień" już tuż , tuż . 4 wypada w
        poniedziałek więc imprezka będzie w niedzielę, gości jakieś 13 osób + trójka
        dzieci. Dzisiaj zamówiłam tort no i pora zając się resztą , ale siedzę nad
        zakończeniem pracy a jeszcze nie wiem jak tam reszta , którą na piątek ma
        sparwdzić promotor, mam nadzieję ,że dużo uwag a co za tym idzie poprawek nie
        będzie. Dorota faktycznie mooment wybrałyśmy świetnysmile

        Co do zaproszenia opiekunki to ja raczej bym nie zaprosiła, jestem tego samego
        zdania co Malilka. Z drugiej strony piszesz,że będzie ok 20 osób , obcych dla
        opiekunki jakby nie było , czy będzie się czuć dobrze?? może poprostu zostawcie
        kawałek tortu, ciasta i przy "zmianie warty" kiedy już będzie po pracy
        zaproście Panią na kawę i ciacho. No nie wiem ja też bezopiekunkowa i takie
        jest moje zdanie wszytsko zalezy też od układów jakie między Wami panują.

        Właśnie posprzątałam mieszkanie i czekam , za pół godziny mają zjawić się
        chętni na obejrzenie mieszknia( pisałam już ,że posatanowiliśmy zmienić), tak
        sobie siedzę i myślę ,że będzie mi bardzo, bardzo ale to bardzo smutno jak je
        sprzedamy. W końcu to tu Igi wrócił ze spzitala , tu zaliczyliśmy pierwsze
        uśmiechy, guzy, kroczki..... zresztą pewnie same wiecie o co chodzi , smutno
        będzie i juz sad
      • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 30.03.05, 14:46
        cześć ja tylko na chwilkę od wczoraj już śpimy w nowym mieszkanku. Nie ma tam
        jeszcze telefonu i co za tym idzie internetu. mam nadzieję że wszystko uda się
        szybko podłączyć. Brakuje mi was i mego codziennego porannego rytuału jedzenia
        śniadania przy kompie i czytania was. W stary miszkaniu mieliśmy wszędzie
        wykładzimy (wiadomo Anglia)w nowym natomiast są wszędziew panele, mój Henryś
        oszalał i cały dzień walił zabawkami o podłogę, dziwię sie że nikt z dołu
        jeszcze nie przyszedł.
        Mamaaga kurteczkę kupiłam wyślij tylko swój adres.
        Pozdrawiam
        • opolanka1 Wieści z Opola 30.03.05, 16:43
          Cześc dziewczyny!!!!

          Na piczątek. ja i moja kochana Zuzia składamy podziękowania za wspaniałę
          życzenia i pamieć...aż łza zakręciła sie w oku, jak czytałam kolejne posty a w
          nich tyle serdeczności i ciepełka dla mojego szkraba.

          My takze chcemy złozyc życznia wspaniałego ostatniego mieisaca dla forumowych
          kolegów i kolezanek...i aby słoneczko Wam świeciło i do pierwszej świeczuszki
          aby wspaniale było, a od urodzinek jak w bajce....

          Po swiętach już dwa dni, po woli nacieszyłam sie rodzinką ale nie mam dosc, bym
          chłoneła wszystkich i wszystko, każa informacje, każdy gest, spotkanie...ale
          czasem brak siły, bo przeciez musimy zajmowac sie małą, dziadkowie pracują ale
          każdą wolną chwilkę są przy Zuzi...mała ma tu raj , nie musimy dreptać z
          wózkiem na trawke, mamy kawąłek zielonego przed domkiem, wiec na kocyku
          baraszkujemy, kocyk oczywiście od spodu pokryty jest czymś termoizolacyjnym
          więc w tyłeczki jest ciepło, i pogoda wspaniała słonce

          Urodzinki małej były w scisłym gronie rodzinnym, mała miała swój tort, który
          cały wcieła jak nic, to był nalesnik przelożony serem białym i polany sosem
          truskawkowym jeszcze z zeszłego roku babcia trzymała zamrożone trskaweczki dla
          wnusi, oczywiscie z e swojej działki...więc nie pryskane.
          w tym dniu przypominalam sobie jak było rok temu, kiedy zaczeły sie bóle, jak
          przebiegała akcja pordowa. te wspomnienia spowodował, ze bardoz chciałam znów
          zajśc w ciąze...hihi...o godzinie 13.03 popłakałam sie to był pierwsz raz jak
          zobaczyliśmy anszą krszynkę, objełam wtedy mojego męża i poczułam sie tak
          blisko niego, i jeszcze bardziej namacalnie zrozmiałam jak Zuzia nas jeszcze
          zbliżyła i jake to szczęscie miec ja!!!!

          A co do zuzi, namiętnie chodiz i jest mała juz złośnicą, co zaczyna mnie
          delikatniej mówiąc irytowac

          ok dziewuszki, napisalam ile mogłam, bo kozystam z dobroci koleżanki, nie chcę
          nadżwac,napisze jak bede miaął lepszy dosep do kompa

          Pozdrówka dla was. buziaczki dla maluszków
          • inia25 Czwartek 31.03.05, 10:49
            Witam Was dziewczyny,

            ale tu cisza ostatnio! Chyba trwają przygotowania do świętowanai roczku! Więc
            nie przeszkadzam!

            Eklon - odezwij się do mniesmile
            • izabela_p25 Re: Czwartek 31.03.05, 11:19
              Faktycznie cisza jakiej dawno nie byłosmile

              Zdjęcia Oleńki super a jakie imponujące święcone rodziców.

              Mała właśnie zasnęła obiadek się gotuje a ja mam chwilkę dla siebie i poranną
              kawusię. Martynka ślicznie woła ee na nocnik zawsze jak chce zrobić kupke i
              czasami na siusiu. Pokazuje jaka jest duża, gdzie mama bądź lala ma nos i oko.
              Potrafi zrobić moja lala i świetnie wkłada różne rzeczy do pudełka (kredki) a
              klocki na wyrotkę. Porowadzona za rączki na dworze biega i już się śmieję że
              jak zacznie chodzić to za nią nie zadązymy. Sama postwiła juz pre kroczków prz
              przejściu z fotela do tapcznu a wię c jakieś postępy są. Mam jednak problem bo
              zosatwiona u prababci lub w innym miejscu dostaje furii i niczym nie można ją
              zawbawić. Wczoraj byłam u lekarza a mała z moją mamą u niej w biurze i tak się
              rozpłakała że mama nie mogła sobie z nią poradzić rośnie mi mamy cycek. Mam
              nadzieję że z czasem jej to przejdzie. U nas przygotowania do roczku w polu.
              Nie mam pomysłu na prezentsad I jeszcze nie będe mogła wziąść urlopu bo wypada w
              poniedziałek a ja mam wtedy dydaktykę. Cała imprezka będzie w niedzielę 24.04.
              I jeszcze jedno mamy 4 ząbek prawie na wierzchu. Stąd może wynikało jej
              ostatnie zachowanie. Dzisiejsza nocka też był spokojniejsza bo na karmienie
              obudziła się dopiero o 4.30.

              Zapomiałam wcześniej napisać że któraś mama też chciała taki kapelusik jak ma
              Martynka i chciałam zaoferować sie że mogę go kupić i przesłać więc czekam na
              informację.

              Uciekam gotować obiad dla nas.
              A jutro do pracysad
              Iza
                • eklon Do Inii 31.03.05, 12:52
                  Przepraszam, że się nie odzywałam, ale w pracy jestem strasznie zarobiona a
                  chwilowo nocujemy u mojej mamy a tam nie ma netu.
                  Odezwę się może na dłużej jutro.

                  Inia do Ciebie napisałam na priva!
                  • zaga3 Re: Do Inii 31.03.05, 13:09
                    Witam wszystkie mamy!!
                    Jestem od niedawna i zastanawialam sie czy wlaczyc sie bo wszystkie jestescie
                    takie zaprzyjaznione, wiec trudno jest wkrecic sie miedzy Was. Napisze tylko ze
                    moj synek ur.24.04.04. tez jestem bezopiekunkowa. Bardzo chcialabym wrocic do
                    pracy ale narazie sie nie zanosi ( co przyprawia mnie o bol glowy). Tez mam do
                    napisania prace mag. ale popadlam w taki zastoj ze nie moge sie do niej zabrac.
                    Zaczynam czuc sie z tego powodu jak kompletna nieudacznica.Siedzenie w domu z
                    dzieckiem powoduje ze mam zszargane nerwy, wybucham zloscia mam okropne humory
                    i chyba robie sie nie do zniesienia, a do tego ta praca mag.Jak wyrwac sie z
                    tej inercji - nie wiem.
                    Pozdrawiam szczesliwe mamy
                    • inia25 Re: Do Inii 31.03.05, 13:26
                      czesc zaga!

                      nie martw sie u nas tez nie jest codziennie tak rozowo, ja tez czasami jestem
                      wkurzona na wiele rzeczy! Oczywiscie wlacz sie do naszego watku i pisz, pisz,
                      pisz, to bedzie Ci łatwiej! Ja tez do dziewczyn wlaczylam sie jak ola miala 6
                      miesiecy, a one pisaly ze soba juz od czasow ciazy! I co teraz, jestem "jedna z
                      nich". Zapraszamy pisz do nas czesciej!
                      a skad jestes? i jak ma naimie twoje dziecie?
                      • lilda Re: Do Inii 31.03.05, 13:39
                        Melduje się w nowym wątku.
                        Kurcze przy tym moim dziecku nieustannie tryskającym energią brakuje mi czasu,
                        żeby pisać.Na dworze mamy piękną wiosnę więc staramy się jak najwięcej czasu
                        spędzać na powietrzu, a wieczorem komp zajęty przez moją młodzież.
                        Dziękujemy za pamięć i życzenia.

                        U nas roczek też będzie 30.04 w sobotę a msza roczkowa będzie 08.05 bo w naszym
                        kościele są raz w miesiącu. Pozdrawiamy bardzo, bardzo ciepło LILKA i KUBUŚ
                        • kordula3 Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 14:33
                          czesć, no dziś to mózg mi paruje smile
                          zaga, pisz do nas, czytaj nas, a na pewno się wkręcisz. i nie martw się, u nas
                          też nie jest różowo. ja np. dziś zrobiłam mężowi taka awanturę jak chyba
                          jeszcze nigdy od czas naszego ślubu. a chodziło o głupiego pilota od samochodu.
                          u mnie chyba nerwy zaczynają się udzielać. a z pracą się nie martw, ja też
                          myślałam, że nie dam rady, a tu proszę jutro obrona, pojutrze roczek kamisia,
                          nic w domu nie zrobione... ale słońce świecące za oknem dodaje mi optymizmu i
                          wierzę, że wszystko będzie ok. chociaż panicznie sie boję!!! lecę zaparzyć
                          sobie melisę...
                          • malilka Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:15
                            Witam nową mamę a zwłaszcza poprzednią nową mamę anitkashe, bo wreszcie pojawił
                            się ktoś z okolic Łodzi! Jak byś miała ochotę na wspólny spacer ze mną i moim
                            synkiem, który jest tylko o dzień młodszy od Twojej Natalki to daj znać na
                            priva, ja bardzo chętnie.

                            Najważniejsza dla mnie wiadomość to to, że według mojej dentystki Maciek nie ma
                            próchnicy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jestem taka szczęśliwa, że szok, a
                            przed wejściem do lekarza omal nie zemdlałam ze stresu. Maciek ma osad na
                            zębach, szczoteczką nie da się tego zetrzeć, ale pod metalowym drapakiem
                            dentystycznym zszedł. Niestety tylko w jednym miejscu, bo mały nie dał sobie
                            dłużej manipulować w buzi. Oczywiście taki osad to nic dobrego, bo długo
                            utrzymujący się osad też powoduje próchnicę, ale to podobno są skłonności
                            genetyczne, niektóre dzieci w ogóle nie myją zębów i osadu nie mają. My
                            szczotkujemy 2x tak po minucie i z pastą, ale tego nie da się doszorować.
                            Pojadę jeszcze z małym do kliniki pedodontycznej (stomatologia dziecięca), może
                            będą mieli jakiś pomysł na usunięcie tego osadu. Dentystka (sama ma 4-letnie
                            dziecko, więc jest w temacie) poradziła mi, żebym myła zęby dziecku leżącemu na
                            plecach, wtedy dużo łatwiej dotrzeć do wszystkich zębów (zwłaszcza trzonowych
                            jak już się pojawią) i nawet jak dziecko kręci głową to i tak łatwiej wszystko
                            wyszorować. Na pewno spróbujemy. Rozmawiałyśmy też o szczoteczce elektrycznej,
                            na którą Maciek jest generalnie za mały, bo ona może uszkodzić albo uwrażliwić
                            dziąsła, albo nawet odsłonić szyjki zębowe i potem jest spory problem. Te
                            szczoteczki są teoretycznie od 3 r.ż ale spokojnie można ich używać u 2-latka
                            (z punktu widzenia dziąseł). Ale w związku z tym osadem mam myć nią zęby raz na
                            kilka myć, może pomoże. Akurat na urodzinki mały ma dostać jakąś bajerancką
                            szczoteczkę Brauna, która gra melodyjki i jeszcze one się w trakcie mycia
                            zmieniają, więc będzie jak znalazł.

                            Chciałabym Wam się pochwalić, że moje dziecię przeszło już definitywnie do
                            samodzielnego spożywania obiadów. Zup od tygodnia nie chce jeść, chyba dlatego
                            że za dużo mu wylatuje z łyżki i teraz się żywi wyłącznie drugimi daniami. W
                            prawej dłoni trzyma łyżeczkę (może jednak nie będzie leworęczny?) i
                            jednocześnie je łyżką i drugą łapką, wygląda pociesznie, zwłaszcza jak je
                            rączką ryż w sosie smile Jak próbuję go dokarmiać drugą łyżką to jest protest,
                            bunt i koniec jedzenia, jak je sam to je naprawdę duże porcje. I chyba po
                            mamusi woli warzywa niż mięso, bo przynajmniej w tej kolejności wyjada z
                            talerza. No i nawet nie ma specjalego pobojowiska po takim obiedzie- je w
                            krótkim rękawie i ze ślinaczkiem z kieszonką i na koniec posiłku kieszonka jest
                            pełna wiktuałów, ale dziecka nawet nie muszę przebierać, podłoga też jest
                            czysta, tylko fotelik umorusany. Na szczęście nadal pozwala się karmić
                            kaszkami, bo o ile obiadem jest w stanie sam się najeść, o tyle kaszką już
                            raczej nie bardzo, bo wszystko mu biednemu wylatuje z łyżeczki. Może powinnam
                            robić gęściejsze kaszki...
                            Dzisiaj na drugie śniadanie dałam mu naleśniki zrobione na zwykłym mleku, nie
                            chciało mi się bawić w robienie Humany, zwłaszcza że to mała ilość, no i bez
                            przesady, chyba nic mu nie będzie.
                            • mamaaga1 Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:41
                              Hej,

                              Malilka zdolnego masz synka smile tylko pozazdrościć smile
                              Ciesze się bardzo, że Maciek nie ma próchnicy smile)) , twoje starania jednak
                              przynosza efekty. Ja mam dosyć zębów, porostu już nie wyrabiam, znowu zaczeły
                              się krzyki nocne i dzienne (takie napady), może ja usprawiedliwiam ale jak
                              patrze na te opuchnięte dziąsełka sad ....
                              Malilka a skąd może byc ten nadmiar fluoru, który powoduje białe
                              przebarwienia???

                              My również witamy nowa mamusię, ja też nie jestem tu od początku i wydawało mi
                              się , że będzie się tu trudno wkręcic...alesię udało. Na początku notatki
                              robiłam hehe a teraz masz duże ułatwienie w postaci listy e-mam i dzieciaczków
                              i będziesz wiedziała who is who.

                              Kordula trzymam kciuki, przestań juz się uczyć, odpocznij, idź na spacerek i
                              dotleń mózgownicę hihi....wszystko się samo poukłada i oczywiście będzie dobrze.

                              Inia podrzuć jeszcze jakies przepisy albo linki gdzie moge coś znaleść,
                              wspominałaś cos o skrzydełkach...to "menu" roczkowe spędza mi sen z powiek,
                              przynajmniej ciasta mam z głowy bo mąz pracuje w firmie cukierniczej i mam
                              tylko wymyslec jaki chcemy torcik smile)). Myslałam o takim w kształcie
                              krówki ... bo krówka Matylda hehe ..Inia ty mas zmiec lodówke o ile dobrze
                              pamietam tak???

                              Jak zachęcic dziecko do samodzielnego stania a co za tym idzie chodzenia???
                              Mała musi czuc, że czegos sie trzyma, wystarczy mój palec i zasuwa jak szalona,
                              nawet sprawnie zawraca , kuca, sięga cos z podłogi i "leci dalej" ale jak tylko
                              sie ja puści to siada, nie przestraszyła sie raczej bo ja do niczego jej nie
                              zmuszam, za to babcie sie uwzieły, u której mała zrobi pierwsze kroczki.

                              pozdrawiamy
                              Aga i Matylka
                            • winia5 Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:47
                              Malilka to super, że Maciek jest taki samodzielny przy jedzeniu. Juz sobie
                              wyobrażam mojego rozrabiakę, jak sam pałaszuje obiad. Narazie daje mu do rączki
                              kanapeczki z szyneczką i najpierw wyjada same mięsko, a potem chlebek, ale
                              głównie on ląduje na podłodze. mój mały jest raczej mięsożerny po tatusiu i
                              babci. Poza tym mały potrafi dopomnieć się o jedzenie i woła AM.

                              Dzisiaj byliśmy na mierzeniu blizny po szczepionce p. gruxlicy i na szczęście
                              obeszło sie bez dodatkowego szczepienia. Szymek waży 9220 więc chyba w normie.
                              Strasznie sie ostatnio "wyciągnął", tak mi sie wydaje.

                              A u nas od kiedy mały zaczął pić mleko nocki wyglądają naprawdę dobrze. Szymek
                              zasypia po 21, o 23 dostaje flachę, ok 220 ml, potem budzi sie ok 6 na nastepną
                              butelkę i śpi do 8-9. Dzisiaj w nocy troszkę marudził, strasznie sie kręcił w
                              łózku, co prawda nie płakała jakoś specjalnie głośno, ale i tak sobie to
                              odespał, bo dzisiaj wstał o 9.45, rekord.

                              Kordula trzymamy mocno kciuki za twoją jutrzejszą obronę, dasz radę, tylko
                              stres został w domku

                              i witamy kolejną nową mamę, zaglądaj tu częściej
                              • winia5 Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:54
                                acha, a roczek tez wstępnie zaplanowaliśmy na sobotę, 30 kwietnia, bo na długi
                                weekend mamy zamiar pojechać do prababci Szymka. Z tymże ograniczamy sie tylko
                                do najbliższej rodziny, tzn. my, dziadkowie, chrześni, to i tak ponad 10 osób +
                                dzieci.
                                A w menu tylko tort, ciasto, kawka i co kto woli, czyli raczej na słodko.
                                • malilka Re: mała przerwa w nauce 31.03.05, 16:58
                                  Winiu, to Szymek w końcu zaakceptował jakieś sztuczne mleczko? Niby wszystko
                                  czytam, a nie doczytałam. A karmisz go jeszcze piersią czy odstawiłaś?

                                  My w końcu robimy roczek w sobotę 9.04, w środku dnia żeby mały był wypoczęty i
                                  zadowolony i będzie tak jak u Winii, czyli na słodko i w małym gronie- my,
                                  dziadkowie, rodzeństwo i chrześni, czyli 12 osób. Na nasze mieszkanie to i tak
                                  aż nadto smile
                              • mamaaga1 Do Winii 5 31.03.05, 16:57
                                Winia widze, że nie ja jedna daję mleczko w nocy i nad ranem sad, jak sobie
                                radzisz z myciem ząbków???? Acha a co mały dostaje na kolacyjkę??? Pytam bo
                                coraz cześciej mała rezygnuje z wieczornej butli po kąpieli, wypija ok. 120 ml
                                herbatki a na mleko budzi sie po kilku godzinach.

                                Wogle to coś się jej poprzestawiało po pzmianie czasu na leni. Zawsze chodziła
                                spać 19-20 bez żadnych problemów a teraz dostaje po kąpieli takiego speeda, że
                                nie ma mocnych, bawi sie w najlepsze a jak próbujemy ja położyć to jest krzyk.
                                Pada dopiero 22-22.30 co dla mnie jest zupełna nowością, zawsze wychodziłam z
                                założenia, że wieczór jest dla mnie skoro nocki i tak nieprzespane...Jedno co
                                dobre , że nie budzi sie wtedy o 6 ... narzie...

                                teraz to juz naprawde znikam
                                papa
                                poczytam wieczorem...jak uporam się z pitami
                                • zaga3 Rezaga3 31.03.05, 19:37
                                  Witam!!
                                  Dziekuje za mile slowa. Mam 28 lat i mieszkam w Zgierzu ( miasto pod Lodzia).
                                  Moj synek ma na imie Patryk. Wlasnie usnal po godzinie marudzenia. Dzis
                                  uczylisny sie chodzic w parku - to dla mnie wielka radosc. Caly czas karmie
                                  piersia. Nocne pobudki to juz tradycja. Od urodzenia przespal tylko jedna noc.
                                  Chyba zaczynam sie przyzwyczajac, ze w dzien chodze nieprzytomna. Maly zupelnie
                                  zmienil moje zycie. Przed urodzeniem bylam bardzo aktywna, duzo
                                  pracowalam,studiowalam i wlasciwie ciagle bylam zajeta. Ciaza to grom z jasnego
                                  nieba ( m-c po slubie). Pozniej problemy z utrzymaniem, ciagle szpitale i
                                  wreszcie wczesniejszy porod(cc). Pozniej walka o Malego zakonczona sukcesem.
                                  Ciagly niepokoj...Pomalu wychodzimy na prosta. Ten rok zupelnie mnie zmienil,
                                  wyciszylam sie, a sprawy zawodowe zeszly na drugi plan. Teraz obudzilam sie i
                                  zauwazylam ze jestem zupelnie w tyle. Do starej pracy nie moge wrocic, rodzice
                                  daleko, na opiekunke mie mozemy sobie pozwolic. Nagle stalam sie mama piaraca,
                                  gotujaca, sprzatajaca i dbajaca. Musze sie zebrac, skonczyc to co zaczelam.
                                  Niech tylko nadejdzie ten odpowiedni dzien...
                                  • kordula3 Re: Rezaga3 31.03.05, 20:05
                                    ciąża miesiąc po ślubie... skąd ja to znam smile sama zaciążyłam bardzo szybciutko
                                    i wtedy wcale nie byłam z tego zadowolona, a teraz kamiś jest moim największym
                                    skarbem!
                                    dzięki za trzymanie kciukasów! mam nadzieję, że mi to pomoże. oby kmisja
                                    egzaminacyjna akademii morskiej w gdyni miała jutro dobre humory. jak wrócę z
                                    egzaminu to się do was odezwę.
                                    pozdrawiam i spokojnej nocy.
                                    dorota.
                                    ps. mag-da napisałam do ciebie na priva. mam nadzieję, że dostałaś moją
                                    wiadomość. pa!
                                    • male_co_nieco Re: Rezaga3 31.03.05, 20:37
                                      Cześć Dziewczyny!!
                                      Witaj Zagasmile


                                      Dorota trzmamy kciuki!!!!!!! koniecznie napisz jak było.

                                      Ja jutro odbieram "moje dzieło" musze jeszcze tylko skońćzyć zakończenie na
                                      jutro no i ewentualne poprawki.
                                      Poza tym dostałam dzisiaj zaproszenie na rozmowę w sprawie pracy, na jutro.....
                                      potwierdziałm już,że bedę , zobaczymy jak mi pójdzie. O kurcze jak ja dawno na
                                      tego typu rozmowach nie była.

                                      Jutro wogóle zakręcony mam dzień, jeszcze spotkanie w sprawie mieszkania na
                                      które zdecydowaliśmy się. No i mam pytanie do Dziewczyn , które zminiały
                                      mieszkania już z Maluszkami ( Magda, Opolanka..)Jak dzieci to przyjęły???
                                      Trochę się obawiam. Poza tym zaczyna poważnie mysleć powrocie(a właściwie
                                      znalezieniu) pracy, no więc nowe mieszkanie, mama w pracy....no i tak sie
                                      zastanwiam do tej pory Igor spał z nami wpokoju, tam też miał cały
                                      swój "majątek" teraz będzie miał swój pokój,ale czy od razu
                                      ma tam spać??? czy najpierw lepiej wstawić łóżeczko do sypialni a po jakimś
                                      czasie do jego pokoju?? Jak myślicie??

                                      Dobra uciekam.


                                      Malilka cieszę się,że Maciek jednak nie ma próchnicy.


                                      Dorota trzymamy mocno kciuki!!!Będzie dobrze!!!
                                      • winia5 Re:zaga3 31.03.05, 20:54
                                        Malilka, Szymek zaczął pić mleko, ale żadne tam sztuczne, tylko z kartona. Co
                                        do tego, że akurat zaakceptował odrazu krowie mleko miałam na początku
                                        straszne wątpliwości, czy aby jest dla niego dobre, czy mu w jakiś sposób nie
                                        zazkodzi i takie inne obawy, ale po rozmowie z pediatrą, z moimi siostrami,
                                        które swoje dzieci tez na takim mleku wychowały przestałam się tym zadręczać i
                                        cieszę się, że wogóle pije to mleko.
                                        Co do karmienia piersią, to jeszcze sporadycznie karmię, głównie przed snem
                                        mały lubi sie przytulić i wybrał sobie taką porę w ciągu ddnia, ok 17, że
                                        podchodzi do mnie, mówi tak słodko mama i przykleja mi się do piersi, wtedy
                                        sobie troszkę possie, ale to chyba tak raczej bardziej z chęci przytulenia się
                                        do mamy. Przymierzam się już do odstawienia, ale to wynika głównie z moich
                                        problemów z nadżerką, prawdopodobnie będe musiała mieć robioną wypalankę, ale
                                        to sie okaże po wyniku ostatniej cytologii, byc może wystarczy kuracja
                                        antybiotykowa, ale wtedy to też nici z karmienia.

                                        Mamaaga1 z kolacyjkami też mam problem, wogóle nie mam już kocepcji co małemu
                                        dawać, z reguły jest to jakaś kanapeczka z żółtym srkiem lub szyneczka, bądź
                                        też jakis mus owocowy zagęszczony kaszką bobovity lub rozgnieciony banan z
                                        kaszką na gęsto.
                                        I tu pytanie do pozostałych mama, co dajecie maluszkom na kolację?
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 31.03.05, 21:21
      a z myciem ząbków to jest u nas róznie, ale postanowiłam, że od kwietnia to się
      zmieni i bedziemy je myć regularnie, dla dobra małego i uspokojenia mojego
      sumienia...

      I chciałam małemu ograniczyć drzemki w ciagu dnia z 2 na 1 i własnie sie
      przbudził po 40 minutach, ale udało mi sie go "ucycać".

      Ok, mykam poprasować, miłej i spokojnej nocki

      Acha, wczoraj wysłałam dokumenty w sprawie pracy i jutro zanoszę kolejne CV,
      zobaczymy, może coś tego wyjdzie, bo do starej pracy nie mogę wrócić, bo nie
      mam dokąd, nowej szukać trzeba, a ja wiadomo każdy grosz się przyda

      pozdrawiam
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 31.03.05, 22:50
        na kolację jemy:
        racuchy z mąki gryczanej z jabłkiem lub z mąki ryżowej z jabłkiem lub z mąki
        kukurydzianej z jabłkiem z dodatkiem sinlacu zamiast jajka - mieszane to
        smarowane jakimś gotowym deserkiem\
        lub
        placki ziemniaczane
        lub
        kluski na wodzie z mąki gryczanej bądź ryżowej bądź kukurydzianej - maczane w
        gotowym deserku lub polewane zmiksowanym sosem z warzywek lub mięska i warzywek
        • inia25 takie tam+przepis 31.03.05, 23:13
          zdazyłam napisać, że dzis cisza, a walnelyscie tylep postow, ze hej!

          u nas na kolacje:
          nalesniki
          placki
          kanapki
          kluseczki zserka
          jajecznica

          w kwestii nauki chodzenia: mysle ze nie ma co przyspieszac Matyldy. Ola takze
          bardzo dlugo byla prowadzana za raczk (jeden paluszek) a jak tylko sie ja
          puszczalo, to bec na pupsko. Daj malej czas!


          A co do przepisu to:

          kupujemy kilka(naście) skrzydełek. odcinamy te najkrotsze czesci (te co prawie
          mieska nie maja). solimy i pieprzymy. Robimy sos sojowy wymieszany z sezamem. w
          tym sosie moczymy skrzydełka cała noc (lub caly dzien + noc). Nastepnego dnia
          wkladamy do piekarnika w naczyniu zaroodpornym razem z tym sosem i pieczemy (w
          trakcie pieczenia polewamy sosem). Druga wersja jest taka, ze na drugi dzien
          skrzydelka panierujemy (tak jak schabowe) i pozniej w tym sosie obtaczamy i tak
          samo pieczemy. A i na tych odcietych czesciach mozna troche zupy ugotowac.

          ZRAZY ZAWIJANE NA SŁODKO W WERSJI LIGHT:
          piers z indyka tniemy na kotlety (wzdłóż włókien). Rozbijamy na bardzo cienko.
          Na rozbita piers układamy kawałęk ananasa, brzoskwini i zółtego sera) Wszystko
          to zawijamy tak jak zrazy (w rulon) i okrecamy nitk, lub nadziewamy szpilki.
          Wrzucamy to do garnka z małą ilością wody i dusimy. Mozna dodac do wody curry
          lub kurkumy zeby sosik miał żółty kolor.

          ZRAZY ZAWIJANE STANDARD :
          wszystko robimy podobnie jak wyżej, tylko zamias drobiu - wołowe miesko,
          zamiast owoców - kawałek boczku i ćwiartka ogórka. No i te zrazy przed
          duszeniem trzeba obsmażyć na patelni - i solimy pod koniec, zeby nam wczesniej
          nie zrobiły się twarde.

          SPOSÓB NA PYSZNEGO PIECZONEGO KURCZAKA:
          żeby kurczak był wilgotny i pyszniutki, trzeba go piec na butelce z woda
          (najlepiej butla po piwie). do takiej butelki wlewamy wode, przyprawionego
          kurczaka smarujemy grubo masłem z wierzchu i nadziewamy na butelke. Pionowo
          wkładamy do piecyka i tak pieczemy (czas w zaleznosci od wielkosci kurczaka). w
          trakcie pieczenia co jakis czas kure polewamy tym sosem ktory wyplywa do
          naczynia zaroodpornego (bo w tym naczyniu wstawiamy butelke z kurakiem do
          piecyka).

          i sposób na ładnie podane plastry łososia: na plaster lososia kładziemy
          cwiartke cytryny i zwijamy go w rulon. Taki rylonik przewiazujemy drobnym
          dlugim szczypiorkiem tak jak wstazeczka.

          w ten sam sposob mozna zawijac pomidory w szynke
          albo papryke w szynke itp.

          ide spac bo zglodnialam od tych przepisow. Jutro jeszcze jakies dorzucesmile
          • monikaps 100 lat dla Henrysia! 01.04.05, 07:00
            Wszystkiego najlepszego dla najmlodszego 11-miesieczniaka Henrysia!
            Rosnij duzy i zdrowy i ciesz swoja Mame!
            Dzis Prima Aprilis a mnie nie do smiechu. Ewa ma katar, kaszel, jest rozgrzana i praktycznie nie dala mi spac. Dobrze, ze jej sie to czesto nie zdarza.
            Ale pochwale sie, ze chodzi pchajac przed soba albo krzeselko do karmienia albo stolek komputerowy (jest na kolkach). Zobaczymy, kiedy odwazy sie pojsc sama.
            Witam nowe mamy! Piszcie czesto.
            Pozdrawiamy wszystkich
            Monika i Ewa
              • inia25 Dla Emilki 01.04.05, 09:02
                Dziś roczek kończy Emilka grass_d, z tej okazji życzę malutkiej dużo zdrówka i
                uśmiechu. W przyszłości samych przyjaciół i jak najmniej wrogów. Żeby świat był
                Tobie przychylny,a Ty żebyś potrafiła czerpać z życia garściami. Bądź dumą dla
                swoich rodziców a oni niech będą Twoją dumą i ostoją.

                Buziaki od Kingi i Olismile
                • mamaaga1 Henryś :-))) 01.04.05, 09:41
                  Dzisiaj kończysz 11 miesięcy i chciałybysmy Ci złozyć życzenia-zdrówka,
                  szczęścia uśmiechu, niech problemy i kłopoty omijaja Cie wielkim kołem a wokół
                  Ciebe niech gromadzą się sami życzliwi i uśmiechnięci ludzie. Duża buźka od
                  Matylki.
                  • eklon Re: Emilka i Henryś :-))) 01.04.05, 10:12
                    Wszystkiego najlepszego dla Emilki z okazji roczku! Już nigdy żadne urodzinki
                    nie będą takie jak dzisiejsze!!!

                    Gorące całuski również dla najmłodszego 11-miesięczniaka Henrysia!

                    Malilka super, że to nie próchnica! Ja po Twoich postach przed wyjazdem na
                    narty też pilniej zaczęłam obserwować zęby Michała, na razie nic nie widzę, ale
                    już zaczynam panikować, że może ja po prostu nic nie widzę, ale dentysta by coś
                    znalazł i chyba w przyszłym tygodniu pójdziemy do zaprzyjaźnionej dentystki.
                    A tak swoją drogą skąd ten osad? Przecież chyba nie od kawy, herbaty, czy
                    czerwonego wina smile))
                    Chyba Mamaaga pytała o przebarwienia zębów. Mogą być spowodowane wodą z
                    wodociągu, bo przecież ona zawiera różne związki, między innymi może to być
                    fluor. Może podawaj wodę mineralną z niską zawartością fluoru.

                    Jeśli chodzi o opiekunkę na roczku. Ja jestem zdania, że jednak powinna być, bo
                    mimo, że to nie rodzina, no to przecież spędza większość czasu z Waszymi
                    dziećmi i jest oznaką stabilizacji dla nich!

                    Już nie pamiętam o czym chciałam jeszcze napisać, bo ostatnio żadko zaglądałam
                    i trochę się tego nazbierało. Ostatnio mam straszny mętlik, męża nie ma i
                    nocujemy u babci na wsi, bo przy takiej pogodzie aż szkoda siedzieć w mieście,
                    ale niestety u babci nie ma sieci ... Poza tym w firmie zamieszanie przez SAPa
                    a to podobno dopiero początek!

                    Zajrzę jeszcze później o ile oczywiście mi się uda!
                  • gosiak05 Re: Henryś :-))) 01.04.05, 10:38
                    hej!!!

                    Na początek gogące buziaczki dla Emilki rosnij zdrowa i szczęśliwa.

                    Wpadłam na chwilkę bo w parcy urwanie głowy, ale muszę Wam opowiedzieć do czego
                    doprowadza oglądanie reklam przez dzieci.
                    Oto właśnie moje kochane dziecko siedzi w łazience na nocniczku i woła pić,
                    przyniosłam butelkę i jej wręczyłam oczywiście. A ona nie wiele myśląc wzięła
                    pampersa, ładnie go rozłożyła na podłodze i zaczęła wylewać na niego zawartość
                    butelki, sprawdzajac jego pojemność. Uśmialismy sie z mężem do łez.

                    Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i Dzieciaczki
                    • malilka Re: Henryś :-))) 01.04.05, 10:42
                      Gorące życzenia dla zaginionej Emilki i Henrysia smile

                      U nas śniadanie pod znakiem nowości kulinarnych. Ponieważ nie mogę już patrzeć
                      na kaszki dałam małemu dzisiaj corn flakes na mleku, takie najzwyklejsze, w
                      końcu skoro roczne dziecko może już jeść praktycznie wszystko to dlaczego nie.
                      Bardzo mu smakowało, ale po kilku łyżeczkach zbutnował się przeciw karmieniu,
                      no i wziął się za jedzenie sam. Łyżką "jadł" mleko, a łapką wybierał płatki, no
                      niestety nie dało się tego zaliczyć w poczet posiłków mlecznych. A potem
                      jeszcze zjadł bułkę i trójkącik serka topionego, który okazał się prawdziwym
                      hitem, pewnie dlatego że to pierwsze E coś tam w jego życiu smile))

                      Jeśli chodzi o kolację to u nas obowiązkowo kleik/kaszka na mleku i nie
                      zamierzam tego zmieniać, bo po tym nie jest głodny przez 12-13 godzin. Jak
                      odstawiłam Maćka to mu wprowadziłam 5 posiłków, ale okazało się że on woli jeść
                      tylko 4 razy i teraz nie mam kiedy wcisnąć owoców, które wcześniej były na
                      podwieczorek. Teraz jemy tak:

                      7-8 kleik na mleku
                      11 sucha bułka i plasterek mięska albo jajecznica
                      15 obiad
                      19 kleik na mleku

                      Nie mogę dawać owoców na II śniadanie, bo po nim wychodzimy na długi spacer,
                      który wiosną i latem będzie pewnie jeszcze dłuższy i Maciek nie może być
                      głodny, a po deserku to szybko głodnieje. Na razie daję mu jabłko albo pół
                      deserku koło 17, więcej nie mogę, bo potem nie chce jeść kolacji.

                      I ja też powoli dojrzewam do powrotu do pracy, tzn do znalezienia nowej, bo do
                      Warszawy i starej pracy przecież nie wrócę. Powinnam się już za to zabrać, bo
                      szukanie potrwa pewnie kilka miesięcy, a jesienią chciałabym, czy raczej
                      powinnam już pracować...
                      • inia25 Julka i eklon 01.04.05, 11:57
                        dzięki za fotki - ale słodka dziewczynasmile A na huśtawce to mamusia?


                        eklon odpis zmi na maila - potrzebuje Twoje nazwisko, bo mi przelew nie
                        przejdzie!
                      • winia5 Re: Henryś :-))) 01.04.05, 12:00
                        I my składamy najserdeczniejsze życzenia Emilce i Henryczkowi.

                        Malilko myślę, że z twoim doświadczeniem i znajomością aż 4 języków napewno nie
                        będziesz miała problemu ze znalezieniem nowej pracy w Łodzi.
                          • gosiak05 Re: Do Inii 01.04.05, 13:29
                            na huśtawce oczywiście mama z Julką, do dziś żłuję, że nie mogłam sie z Wami
                            spotkać w Arsenale i poznać osobiście, ale mam nadzieję, że kiedyś jeszcze uda
                            się powtórzyć takie spotkanie.
                                • kordula3 Re: już po... 01.04.05, 14:57
                                  własnie weszłam do domu; jestem już po obronie - tytuł mgr w kieszeni - jak się
                                  cieszę smile)))))))))))))))))))
                                  póki co nie przewiduję narazie dalszej edukacji, no chyba, że językową.
                                  później nadrobię dziesiejsze posty i się odezwę tak juz normalnie smile
                                  paaaaaa!!!!!
                                    • monikaps Re: już po... 01.04.05, 16:29
                                      Dorota (Kordula) GRATULACJE!!!! Super, ze juz po wszystkim!!!! Ale Kamilek bedzie dumny z Ciebie!
                                      Co do spotkania, chetnie. Ale w ten weekend to my jeszcze nie. Bylismy z Ewa u lekarza. Dostala kropelki, witaminy, paracetamol. Obnizenie odpornosci w zwiazku z zebami i przyplatala sie jakas infekcja. Z noska to jej sie leje. Przed chwila zmierzylam temperature - 38,2. Chyba jeszcze w zyciu tyle nie miala. Dalam czopek i teraz spi. Mam nadzieje, ze szybko jej przejdzie.
                                      Gosia - przyszedl do mnie mejl, ale bez zdjec. Przeslij, prosze, jeszcze raz.
                                      Pozdrawiamy
                                      Monika i Ewa
                                      • charemska ale mam zaleglości!!!!!!!!!! 01.04.05, 17:02
                                        witajcie kochane.
                                        ostatnio zagladalam na forum tusz po urodzeniu mojego olafka.
                                        nie mam poprostu mozliwosci kontaktu z wami.
                                        niestety brak komputera nie pozwala mi na przeczytanie zaleglosci wiec
                                        pozwolcie ze przeczytam tylko te ktore sie tu znajduja.
                                        w sktucie opowiem o moim olafku:
                                        chodzi juz od ok miesiaca , je prawie wszystko dlatego nie mam z nim klopotow
                                        jesli chodzi o jedzenie.jest wesolym,towarzyskim mamin synkiem smile .ma cztery na
                                        gorze i cztery na dole zabki. osmego kwietnia ma roczek.tak ten czas mi szybko
                                        zlecial,ze nie moge w to uwierzyc.
                                        bardzo mi was brakowalo!!!!!!!!!!
                                        pozdrawiam karola i olafek
                                        • malilka Re: ale mam zaleglości!!!!!!!!!! 01.04.05, 17:25
                                          Ogromne gratulacje dla świeżo upieczonej pani magister, Twoi panowie muszą być
                                          z Ciebie dumni! Rany, ależ ja się czuję stara jak czytam o obronie, ja już
                                          prawie nie pamiętam swojej, tak daaaawno to było sad((

                                          Dziękuję za zdjęcia ślicznych panieniek Oli i Julki, muszę przyznać, że zdjęcie
                                          Oli myjącej zęby jest super! Jakby miała z 3 latka. Maciek myje sobie zęby
                                          głównie na nocniku, ale co to za mycie, właściwie tylko zabawa szczoteczką.

                                          Co do znalezienia nowej pracy to obawiam się Winiu, że będzie trudno, jeśli nie
                                          bardzo trudno sad((( Gdybym miała szukać pracy w Wawie to luz, bo z tym nigdy
                                          nie miałam najmniejszych problemów, ale w Łodzi... Przez cały czas jak
                                          pracowałam w Warszawie (7 lat) to chciałam wrócić do Łodzi i szukałam pracy w
                                          Łodzi i nigdy nie udało mi się jej znaleźć sad Fakt, że bywały miesiące albo i
                                          lata, że nawet nie wysyłałam cv, ale mimo wszystko. Na razie nie chcę się tym
                                          stresować, ale naprawdę boję się, że się może okazać, że mój wychowawczy będzie
                                          trwał dłużo dłużej niż planowałam. Zwłaszcza że tak jak kiedyś nie
                                          przeszkadzała mi praca w nadgodzinach, służbowe wyjazdy, kolacje, tygodniowe
                                          meetingi i szkolenia, tak teraz sobie tego nie wyobrażam i na pewno się na taki
                                          układ nie zgodzę. Spokojnie mi wystarczy 30-40% mojej wcześniejszej pensji, ale
                                          chcę wychodzić z pracy o 17.00 i spędzać wieczór z synkiem. Oj nie będzie
                                          lekko, powiadam Wam, chociaż nie ma co na zapas krakać...
    • bebicka Jaki smutny dzien:-((( 01.04.05, 22:46
      Caly dzien siedze i slucham wiadomosci o papiezu i dlawia mnie lzy. jeden z
      najwspanialszych ludzi naszych czasow odchodzi... nie chcialam na to
      patrzec,Chociaz wiedzialam ze przeciez nie ebdzie zyl wiecznie... ale to tak
      strasznie ciezkosad

      Przepraszam ale chcialam sie podzielic tym smutkiem...

      I juz teraz pod wieczor tez spokojem, chociaz rano szok byl straszny. Mam
      nadzieje ze pomagamy Mu swoja modliwtwa...

      I jak widac zycie toczy sie nadal.... Kinga czy ja na pewno dobrze rozumiem?smile
      Gratuluje!!!! Gratuluje!!! Wam maluszka a Oli rodzenstwa.

      Dorotko dla Ciebie rowniez serdeczne gratulacje, masz co swietowacsmile

      pozdrawiam i uciekam bo dzisiaj naprawde jestem w nostalgicznym nastroju.
      Maraska
      ps a pamietacie ze jedna z nas oczekiwala drugiego dzidizusia jakos tak juz
      teraz na dniach? nie pamietam jak sie nazywala...sad Ciekawe co u niej bo
      strasznie dawno sie nie odzywala
      • kordula3 Re: przede wszystkim do inii 01.04.05, 23:24
        inia, dziś to przede wszystkim tobie należą się WIELKIE gratulacje!!! aż mi się
        łezka wzruszenia zakęciła w oku smile jEjku jak czadowo! kobitko dbaj o siebie,
        odrzuć te wszytskie diety i koniecznie, ale to koniecznie pisz jak się czujesz!
        ciEszę się razem z wami! nawet nie wiesz jak bardzo!!! napisz coś więcej.
        koniecznie!

        a dziś to rzeczywiście ja za bardzo nie świętuję; też jestem bardzo pogążona w
        smutku - odchodzi od nas najwspanialszy człowiek - papież. łzy się kręcą... ja
        też śledzę cały czas informacje o papieżu i przyznam się, że jutro rano to będę
        bała sie włączyć tv. ja też żyję nadzieją, że nasze modlitwy pomagają, a
        aniołki zanoszą je do nieba gdzie zostaną wysłuchane...

        ale mimo wszystko bardzo dziękuję za gratulacje. nie ukrywam, że i ja bardzo
        się cieszę!

        dobranoc.

        ale czy będzie dobra???
          • monikaps Zyczenia dla Kamilkow 02.04.05, 00:41
            Dla Kamilka Asik: zeby kolejne lata Twojego zycia byly spokojniejsze niz ten pierwszy ale rownie, a moze nawet bardziej szczesliwe. Zeby omijaly Cie szalejace zywioly, zeby omijaly Cie choroby, zeby ludzie Cie kochali. Radosnego dziecinstwa, pieknej mlodosci i cudownego zycia! Duzo szczescia!!!!

            Dla Kamilka Korduli: zeby wokol Ciebie zawsze bylo duzo milosci: Rodzicow, Dziadkow, przyjaciol i krewnych. Zeby ludzie cieszyli sie, ze Cie poznali i ze jestes z nimi. Zebys dorastal spokojnie i szczesliwie szedl przez zycie. Zebys w przyszlosci dokonal dobrego wyboru sciezki zyciowej i zeby Ci zawsze w zyciu bylo dobrze jak u Mamy.

            Kinga, jesli to nawet zarty, to zycze Ci, zeby szybko staly sie prawda. A jesli to juz prawda, to zdrowka, sily i wiele radosci. I zeby faktycznie byl chlopak, skoro Twoj maz tak chcial syna. Moze i nam sie uda z jakis czas miec Wojtusia... Zapomnialam podziekowac za zdjecia. Swieconki mieliscie super!
            Pisala z nami kiedys dziewczyna, ktora mieszka w Stanach, podpisywala sie bodajze Commerovei (albo jakos tak) i faktycznie w kwietniu znow miala zostac mama. Jesli jeszcze nas czytasz, odezwij sie i daj znac, co u Ciebie!
            Malilka, dzieki za zdjecia. Macius bardzo dzielnie radzi sobie z ta lyzeczka, i to jak widze nie jakas dziecieca - plastikowa, tylko dorosla. Oj, strasznie szybko Ci sie syn usamodzielnia. Za rok juz bedzie chcial isc do wojska.

            Nie udal sie Prima Aprilis, chyba nikt w Polsce nie mial glowy do zartow. Strach sluchac wiadomosci. Bedzie co ma byc i pozostaje nam modlic sie za papieza, miec nadzieje na cud i cieszyc sie, ze tyle czasu byl z nami. Chyba nikt w historii nie zrobil tyle dobrego dla ludzi.
            Pozdrawiamy
            Monika i Ewa
            • inia25 Re: Zyczenia dla Kamilkow 02.04.05, 08:34
              Panowie, w dniu dzisiejszym życzę Wam przede wszystkim dużo zdrówka i siły aby
              zaistnieć w świecie. Niech każdy dzień będzie wspaniały i obfity w takie
              wydażenia, których nigdy nie będziecie żałowali. Niech wkoło Was pojawiaja się
              sami wspaniali ludzie, którzy będą Waszymi prawdziwymi przyjaciółmi, tacy
              którzy będą Was kochali. Niech otacza Was dobro. Bądźcie dumą dla swoich
              rodziców a oni niech będą dumą dla Was.

              Buziaki i pozdrowienia od Kingi i Olci
              • malilka Re: Zyczenia dla Kamilkow 02.04.05, 10:47
                Kinga, jestem w szoku, bo pisałaś wcześniej, że chciałabyś, ale że praca
                itd.... WIELKIE, PRZEOGROMNE
                GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Napisz proszę jeśli to
                nie tajemnica, czy to planowane zajście???? No chyba że to żart
                primaaprilisowy....

                Razem z Maciusiem życzymy wszystkiego najlepszego starszym kolegom Kamilkom z
                okazji urodzinek smile
                • male_co_nieco Re: Zyczenia i Gartulacje!!!!!! 02.04.05, 11:25
                  Najserdczniejsze życznia dla Kamilków, rośnijcie duzi i zdrowismile niech każdy
                  dzień przepełniony będzie szczęściem i miłością a każdy chwila przynosi mnóstwo
                  uśmiechów. Niech otaczają Was sami kochający ludzie, niech spełniają się Wasze
                  marzenia, abyście mogli zawsze powiedzieć "jestem szcżęśliwy"!!!
                  A dzisiaj życzymy udanej zabawy , pysznego tortu i mnóstwaaa prezentów smile


                  Czas na gratulacjesmile

                  Dorota gratuluję trzech litereksmile


                  INIA!!!!!! Gratuluję!!! super( to chyba nie jest żarcik??) no i życzę
                  Wojtusiasmile
    • bebicka kolacje?? 02.04.05, 11:19
      Dziewczyny, przede wszystkim Igosia i Kinga (bo Wy akurat napisalyscie) blagam
      podajcie jak robicie te wszystkie placki racuchy itd dla maluchow. Ale tak
      lopatologicznie, bo mnie zaczyna znowu przerazac monotonia jedzenie Mlodegosad
      Licze na Was bardzo...smile

      Kinga to w koncu prima aprilis...? Bo juz sama nie wiemsmile

      Za kwadrans konferencja z Watykanu, strasznie sie boje...sad
      Maraska
      • lgosia1 Re: kolacje?? 02.04.05, 11:35
        plackismile
        trzemy jabłko na grubej tarce. Do utartego jabłka dodajemy 3 łyżki mąki ryżowej
        (lub gryczanej lub kukurydzianej) + 2 łyżki sinlacu + mała łyżeczka płaska
        cukru (można bez cukru - sinlac ma słodkawy posmak). Dodajemy tyle wody, by
        utworzyła się gęsta masa (jak np krem do tortów). Dodaję sinlac, bo my nie
        możemy jajeksad. Całe jajko raczej byłoby za duże na te proporcje, które podałam.
        Inne wariacje na temat placków - zamiast wody dodajemy deserek owocowy ze
        słoiczka; - można bez tartego jabłka.
        Placki smażymy na teflonowej patelni bez tłuszczu na złoty kolor. Wykładamy na
        patelnię masę łyżką i formujemy dość cienki placek tak 0,5 cm. Usmażone placki
        taplamy w deserku owocowym i jemysmile Mateuszowi najbardziej smakują placki
        gryczane z tartym jabłkiem i ziemniaczane (tarte ziemniaki + sinlac).

        Jestem chora - katar tragiczny (całe szczęście, że mój mały się trzyma...
        czyżby mleko chroniło go przed moją chorobą?) - a jeszcze bardziej
        przygnębiona. Brakuje mi słów - Papież chyba umierasad
        • inia25 Re: kolacje?? 02.04.05, 12:41
          witam,

          dziewczyny wiem ze wczoraj byl nienajlepszy dzien na żarty, ale nie mogłam sie
          oprzeć. Nikogo cały dzień nie udało mi sie wkręcić więc Wy byłyście ostatnią
          szansą - no i udało się! Oczywiście Wojtuś to żart ptimaaprylisowy! Co prawda
          chciałabym bardzo, żeby to była prawda! No ale mamy zaplanowane, że w przyszlym
          roku zaczynamy staraniasmile Mam nadzieję, że się udasmile

          Placki - placki robimy najzwyklejsze na świecie, taki jak dla nas. Czyli jajko,
          mąka, mleko (na razie modyfikowane) i starte jabłka. I smażymy to bez tłuszczu.
          I tyle filozofi.

          AAAAAAAA wiecie co Ola dziś jadła na obiad? Ziemniaki i BIGOS - tak tak taki
          najprawdziwszy na świecie bigos! Wsuwała aż furczało! Żegnaj dziecięce menu -
          witaj dorosłe żarełkosmile

          Dobra dziewczyny spadam, bo na 14.00 ide na ślub, a pozniej na 19.00 na wesele.
          Wiec dzis juz tu nie zawitam!
          • inia25 Re: kolacje?? 02.04.05, 12:44
            tylko powiedzcie mi jak sie dobrze bawic przy takich wiesciach z Watykanu?
            Nie jestem osobą któa chodzi co niedziela do kościoła itd, ale Papież jest dla
            mnie WIELKIM CZŁOWIEKIEM i wczoraj przeryczałąm pół dnia. A jak oglądałam
            wspominki w telewizji, to ..... ech szkoda gadać, bo znowu mnie nachodzą
            smutki....

            pozdrawiam
            • opolanka1 Re: kolacje?? 02.04.05, 13:12
              Cześc dziewczyny!!!!

              Wielkie gratulacje dla nowej Pani magister

              Inia wspaniale,że jesteś w ciazy , wielkie buziaczki dla Ciebie i maleństwa w
              Tobie....ja także bym chciała być już w ciąży...tak czasami czuję, no moze ne
              czasami tylko częściej

              A co do papieża, to takze nie jestem z tych osób, które regularnie odwiedzają
              kościoły, ale wieści o nim powodują u mnie smutek, taka osobowowśc zdazą sie
              bardzo , bardzo rzadko. Był,. jest i będzie wielkim człowiekiem

              Sciskam Was

              A no i życzenia dla nowych solenizantów, słoneczka i usmiechu
              • opolanka1 życzenia dla Kamilków 02.04.05, 13:14
                Kochane Kamilki, wspaniałego dna urodzin, dużo zdrowie i uśmiechu, wiele
                życzliwości ludzkiej, aby Wasze życie było nieustająca przygoda, abyście na
                swojej drodze spotykali tylko prawych ludzi, abyście zawsze w sercach mieli
                optymizm i wiarę w lepsze jutro....

                100 buziaczków od Zuzi

                Sto lat!!!!!!!!!!!
              • opolanka1 wycofuje 02.04.05, 13:17
                No to Inia wkręciłas mnie...hehe, wieć wycofuje na teraz gratulacje i trzymam
                na nastęny rok i mam nadzieje, ż e to będzie Wojtuś!!!1
                • winia5 Re: wycofuje 02.04.05, 21:27
                  wiedziałam, że to blef, że Inia nas wkręca, bo odrazu coś mi tu nie pasowało,
                  niedawny powrót do pracy, dość świeży awansik, ale z drugiej strony to mogłaby
                  być też doskonała okazja do zaplanowania kolejnego dzidziusia. Ale tak jak
                  dziewczyny, trzymam kciuki za próby w przyszłym roku

                  Najserdeczniejsze życzenia dla dwóch kolejnych roczniaków, Kamilków, dużo
                  słonka, zdrówka i radości na codzień, niech wszystko co złe omija was każdego
                  dnia

                  Modlimy się za papieża z całgo serca, wczoraj i dzisiaj wieczorem zapaliłam w
                  intencji jego zdrowia świeczkę, a w nocy Szymek troszkę popłakiwał i ze
                  strachem i ciężkim sercem włączyłam ok 2 telewizor, żeby obejrzeć najświeższe
                  doniesienia z Watykanu ...
                  • inia25 ..... 03.04.05, 09:49
                    z wesela wróciliśmy o 23. zaraz po tym, jak się dowiedzieliśmy. Tak mi przykro.
                    Czemu to się stało?

                    [*]
                    • bebicka Re: ..... 03.04.05, 12:33
                      No wlasnie czemusad(((....

                      To byl WIELKI czlowiek, nie ma takiego drugiego an swiecie... czy bedzie...
                      Zaluje ze nasze dziecie go nie poznaja... nie zapamietaja... czy bede mialy w
                      swoim zyciu takie autorytety, takie wzory... Oby, bo inaczej gdzie nasza
                      nadzieja

                      Maraska
                      • anitkashe Re: ..... 04.04.05, 08:32
                        hej dziewczyny, dawno nie pisałam bo mieliśmy awarię komputera sad, ale już ok.
                        przede wszystkim spóźnione z w/w powodu życzenia dla Zuzi, Kamilków obu,
                        Ewuni,Emilki i Igorka. ja jestem jeszcze na adrenalinie. wczoraj ochrzciliśmy
                        Natalkę i zorganizowaliśmy przyjęcie połączone z urodzinowym. Msza była bardzo
                        uroczysta i podniosła, ze względu na sytuację. po mszy kwiatki Natalka położyła
                        pod pomnikiem Papieża (jest na placu przed naszym kościołem).

                        przyjęcie chrzcielne połączone z urodzinowym sprawdziło się w naszym przypadku
                        na 100%. zrobiliśmy je w naszej ukochanej restauracyjce. najpierw owoce dla
                        gości (a my na zdjęcia), potem obiad, deser, prezenty, przekąski i wreszcie
                        tort. trochę radek pomógł zdmuchnąć swieczkę, ale było ok. u nas jest zwyczaj
                        wybierania z różnych przedmiotów przez dziecko jednego jako wróżby przyszłej
                        drogi życiowej. były : różaniec, pieniądze, kluczyki do samochodu, książka,
                        kalendarz, wyciskacz do czosnku, grzebień, nożyczki itp. Natalka wahała się
                        między nożyczkami a grzebieniem i w końcu wybrała grzebień ale w drugą rączkę
                        złapała nożyczki... fryzjereczka nam się szykuje.
                        piękny był dzień, choć stresujący na początku, Natalce do kościoła wzięliśmy
                        zabawki małe trzy m.in. czerwone zelazko, zktórym zresztą zanieśliśmy ją do
                        chrzcielnicy - nie dała go sobie odebrać! i tak to wyglądało : księża w złotych
                        ornatach, my w strojach eleganckich, Natalka w bieli z czerwonym żelażkiem
                        trzymanym za przewód w garści. super.

                        A dziś wspominam dzień z przed roku i nie mogę uwierzyć że to tak szybko
                        minęło, a minie równo o 13.50... refleksyjnie pozdrawiam - Anita i zajęta
                        nowymi zabawkami (prezenty) Natalka.
                        • inia25 Igor i Natalka 04.04.05, 09:13
                          Dzisiejszym roczniaczkom życzę samej pomyślności w życiu. Radości z dzieciństwa
                          i pięknych marzeń, których spełnianie będzie radością. Wyrośnijcie na ludzi
                          ciepłych i dobrych, a Wasza droga przez życie będzie łatwiejsza i
                          przyjemniejsza. Bądźcie ludźmi mądrymi, żebyście mogli osiągać wymarzone cele a
                          rodziców żebyście napełniali dumą. Otaczajcie się ludźmi dobrymi, mądrymi i
                          przyjaznymi. Bądźcie ludźmi kochanymi i kochającymi a życie zdecydowanie będzie
                          łatwiejsze.

                          Kinga i Oleńka
    • mamaaga1 spóźnione życzenia dla Kamilków 04.04.05, 10:30
      Duża buźka dla chłopaków od Matylki, rośnijcie zdrowo, niech usmiech zawsze
      gości na waszych buźkach a kolejne lata niech będą dla was wypełnione radością,
      miłością i szczęściem .... ten roczek , który właśnie minął był wyjątkowy dla
      waszych rodziców, kochajcie ich i bądźcie kochani ... przed Wami całe
      życie ... smile))i poznawanie świata
      Agnieszka z Matyldzią
    • mamaaga1 Kolejne roczniaczki-Igor i Natalka 04.04.05, 10:35
      Kochani, ta niezwykła data 04.04.04 wyryła się w pamięci Waszych rodziców, rok
      temu zawitaliście w ich zycie i zmieniliście je nie do poznania....
      Chcemy Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrówka, radości, miłości, miejcie
      wokół siebie samych kochających ludzi i sami kochajcie. Niech poznawanie świata
      bedzie dla was niekończącą sie przygodą, bawcie się, cieszcie i bądżcie
      promyczkami szcześcia dla Waszych bliskich.
      Agnieszka z Matylką
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 04.04.05, 10:44
      ...Tak mi żal, że nasze dzieci będą znały Ojca Świętego tylko z naszych
      opowiadań, lekcji historii czy telewizji, .... my miałyśmy to szczęście, że
      całe nasze świadome życie upłynęło za czasu Jego pontyfikatu, dla nas On był
      zawsze i trudno sobie wyobrazić , że teraz bedzie inaczej ... pozostaje Jego
      nauka, słowa, które na zawsze pozostaną w naszej pamięci ... Chyba to wszystko
      jescze do końca do mnie nie dotarło... jak patrzę na radosną Matyldzię to wiem,
      że życie toczy się dalej...
      • monikaps Życzenia urodzinowe dla Natalki i Igorka 04.04.05, 18:41
        Natalko, oby dalsze lata upływały Ci bardzo szczęśliwie, oby świat Ci się podobał, oby ludzie Ci sprzyjali, oby wszystko Ci się udawało, żeby dopisywało zdrowie i zebyś każdego dnia cieszyła swoich Rodziców.

        Igorku, skoro właśnie przestajesz być niemowlaczkiem a stajesz się chłopcem, życzę Ci, aby uśmiech zawsze był na Twojej buzi, aby świat Cię kochał, abyś Ty z radością i nieustanną ciekawością ten świat odkrywał, aby Twoi Rodzice cieszyli się Tobą, aby otaczała Cię miłość i życzliwość innych, zdrowie nie zawodziło i dopisywało szczęście.

        Ucałowania dla jubilatów od młodszej koleżanki Ewy z mamą

        Zmykam trochę pospać. Ewa nadal mocno kaszle, źle śpi i nam spać nie daje - na szczęście zajęcia ze studentami mam z materiału, który dość dobrze znam, więc mam nadzieję, że im nic dziś nie pokręciłam - jestem zupełnie nieprzytomna. Ewa właśnie zwymiotowała obiadek na siebie, na mnie i na łóżko - przebrałam nas, a koc do prania. Lekarz zmienił jej syropek, mam nadzieję, że pomoże.
        Pozdrawiamy
        Monika i Ewa

        Również zapalamy świeczkę Ojcu Świętemu
        (*)
        Taka szkoda, że odszedł. Mógł jeszcze zrobić wiele dobrego. Ale teraz już nie cierpi i jest tam, dokąd wszyscy zdążamy
        • kordula3 Re: Życzenia urodzinowe dla Natalki i Igorka 04.04.05, 22:37
          dziś i my sładamy najserdeczniejsze życzenia natalce i igorowi: rośnijcie na
          pociechę waszych najbliższych, bądźcie szczęsliwi i zawsze uśmiechnięci; niech
          droga waszego życia zawsze będzie prosta.

          jednocześnie bardzo dziękujemy za wszystkie życzenia, zarówno te urodzinowe jak
          i te z okazji uzyskania mgr smile

          imprezka urodzinowa u nas ok; było rodzinnie: 20 osób smile ale w tym 7 dzieci smile
          smutno zrobiło się gdy dowiedzieliśmy się o śmierci papieża.

          teraz już w każde urodziny kamilka będziemy wspominać to smutne wydarzenie,
          stratę tak ważnej dla nas wszystkich osoby. stratę papieża, nauczyciela,
          przewodnika, przyjaciela, ojca...

          i my łącząc się w smutku zapalamy świeczkę
          [*]
          • male_co_nieco Re: Życzenia urodzinowe dla Natalki i Igorka 04.04.05, 23:38
            Serdecznie dziekujemy za życzenia.

            Przyłączamy sie do życzeń dla Natalki - wszytskiego naj, naj najlepszego, dużo
            szczęścia i miłośći , uśmiechu od ucha do ucha i samych pogodnych dni.


            Impreza urodzinowa jak najbardziej się udała.Wrzuciłam kilka fotek mojego
            niezwykle eleganckiego w tym dniu syna foto.onet.pl/albumy/album.html?
            id=24532&grupa=9&kat=0&a=m_h_a ( mam nadzieję ,że zadziała a jak nie to
            kliknijcie na "Igor"smile)



            My również zapalamy świeczkę [*]
            • anitkashe Re: Życzenia urodzinowe dla Natalki i Igorka 05.04.05, 10:27
              Dziękujemy bardzo za życzenia w tak ważnym dniu, nie mogę uwierzyć, że mam w
              domu roczniaka.
              składamy z Natalką życzenia urodzinowe dla Mai, Maciusia i Kacperka. Rośnijcie
              zdrowo, miejcie zawsze uśmiechnięte pysie i przede wszystkim bądżcie
              szczęśliwi.

              wybieramy się z Natalką na apel jasnogórski pod pomnik Papieża, co dzień jest
              więcej ludzi i właśnie też z takimi dziećmi chciałabym, żeby była tam z nami,
              jest to tak wzniosłe przeżycie...
              pozdrawiamy w te wzruszające dni
              Anita i Natalka
              • inia25 Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:09
                Mejczko w dniu Twoich pierwszych urodzin, życzę Ci aby z Twojej jakże słodkiej
                buzi nie schodził nigdy beztroski uśmiech, żebyś na swojej drodze spotykała
                ludzi dobrych, życzliwych i pomocnych. Niech każdy dzień przynosi Tobie i Twoim
                rodzicom radość z Twojego dzieciństwa, a w przyszlości dumę z Twojej mądrości i
                samodzielności. Niech każdy dzień stawia nowe wyzwania, którym z piesnią na
                ustach stawisz czoła.


                Maciusiu jako rocznemu już kawalerowi, życzę Ci samej radości z bycia
                dzieckiem. Szczęśliwego dzieciństwa, a w przyszłości wspaniałego życia. Oby
                Twoja droga przez życie obfitowała w same radości. Obyś wyrósł na mądrego
                chłopczyka, mężczyzne i w ślad za mamusią posiadał łatwość uczenia się. Bądź
                dzielnym dzieckiem i Twoje poczynania niech spowodują u Twoich rodziców dumę
                rozpierającą ich serduszka. Otaczaj się przyjaciółmi i ludźmi o dobrych sercach
                a życie potoczy się najlepszym z możliwych torów.

                Kacperku dziś pożegnałeś sie z niemowlęctwem a zrobiłeś krok w dzieciństwo i
                wtym dniu życzę Ci aby wszystkie Twoje marzenia i marzenia Twoich rodziców
                spełniałay się. Oby smutki omijały Cię szerokim łukiem, a szczęście żebyś łapał
                garściami. Rozkoszuj się każdym dniem. Wyrośnij na człowieka dobrego i mądrego.


                Dzieciaczki KOCHAJCIE I BĄDŹCIE KOCHANEsmile

                Tego z całego serducha życzy Wam forumowa koleżanka Ola z mama Kingą.
                • winia5 Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:24
                  Kochane dzieciaczki Maju, Maciusiu i Kacperku wszystkiego najlepszego z okazji
                  ukończenia 1 roku życia, Inia napisała takie ładne życzenia dla każdego z was,
                  pod którymi ja z Szymkiem chcielibyśmy sie podpisać, popostu nic dodać, nic
                  ująć. Wszystkiego najlepszego, sto lat!!!

                  A my chcieliśmy się z wami pożegnać, ponieważ na kilka dni jedziemy z małym do
                  moich rodziców na wieś, pooddychać świeżym powietrzem
                  • eklon Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:36
                    My też dołączamy się do życzeń!

                    Chciałam tylko się zameldować, niestety chorujemy od soboty. Michał wymiotuje i
                    trochę kaszle ale osłuchowo jest wszystko ok, więc kaszle chyba dlatego, że ma
                    podrażnione gardło od wymiotowania. Lekarka kazała obserwować, bo albo to grypa
                    żołądkowa albo po prostu coś zgarnął z dywanu i mu zaszkodziło. Ponieważ moja
                    mama jest trochę przeziębiona musiałam wziąć opiekę nad Michałem, bo nie mam go
                    z kim zostawić. Dziś wpadłam na chwilę do pracy (mały jest chwilowo u mojej
                    siostry) i dlatego piszę, bo jesteśmy nadal na wsi gdzie niestety netu brak.
                    Odezwę się jak tylko będę mogła.
                • izabela_p25 Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:32
                  Dawno mnie nie było nadrobiłam zaległości w czytaniu a teraz nadrabiam
                  zaległości z życzeniami.

                  Henrysiowi, Kamilkom, Natalce, Igorkowi, Maji, Maciusiowi i Kacperkowi życzę
                  samych radosnych chwil z poznawania świata, dużo usmiechu szczęścia, dumnego
                  wkraczania w samodzielne życie i wszystkiego co najlepsze. Abyscie dalej byli
                  radością dla swoich rociców, aby oni mogli być z was dumni i rozkoszować się
                  każdą chwilą spędzoną z wami.

                  Kordula gratulacje z tyc trzech literek i co pewnie nie było tak straszniesmile

                  Bebicka zdjęcia twojego synka bardzo się podobały Martynce omal nie całowała
                  monitora. Maciuś wygląda na dużo i samodzielnego chłopczka. A zdjęcia Julki do
                  nas nie dotarłysad

                  Cały czas myślę o Ojcu Świętym i chyba dalej nie dochodzi do mnie to co się
                  stało. Przez całe moje życie mi towarzyszył został papieżem w roku w którym się
                  urodziłam i innego papieża nie znam. Żal ściska serce że nasze dzieci będą go
                  znały tylko z opowiadań i nigdy ich nie pobłogosławi. Też zapalmy mu świeczkę
                  [*]

                  Oboje z mężem doszliśmy do wniosku że gdyby nie małe dziecko to też
                  pojechalibyśmy do Rzymu oddać hołd i go pożegnać. A tak nie wiemy co z sobą
                  zrobić zostaje modlitwa i oglądanie transmisji w TV.
                • ania300 Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 11:37
                  Witam wszystkich!!
                  A roczniaczków witam najserdeczniejsmile Emilko,Kamilku,Kamilku, Igorku,Natalko,
                  przepraszam że nie złożyłam życzeń wcześniej, czas pędzi niemiłosiernie, doba
                  dla mnie za krótka i na kompa czasu juz mi brak. Rośnijcie zdrowo, bądźcie
                  mądrzy i dumni z siebie a Wasi rodzice niech mają z Was najwieksza pocieche!

                  A dzisiejszym solenizantom , Majce, Maćkowi i Kacperkowi życzymy samych
                  słonecznych dni, uśmiechu, zdrówka, radości !Korzystajcie ze swojej beztroski i
                  dostarczajcie Waszym rodzicom jak najwięcej powodów do zadowolenia i dumysmile)

                  A u nas smutek, jak pewnie w każdym domu... Nie będzie już drugiego takiego
                  człowieka, naprawdę żałuję że mojemu dziecku nie było dane znac Jana Pawła...
                  [*]

                  W zasadzie o czym tu pisać, wszystko wydaje sie byc takie małe i nieważne, może
                  w przyszłym tygodniu jakoś powolutku wrócimy do normy, choć juz nigdy tak nie
                  będzie tak jak za Jego życia...
                • mamaaga1 Re: Maja, Maciuś, Kacper 05.04.05, 12:01
                  I my przyłączamy sie do zyczeń dla naszych dzisiejszych jubilatów.
                  Majeczko, Maciusiu, Kacperku niech Wasze rozpoczynające się dzieciństwo będzie
                  radosne, wolne od smutków, zmartwień i chorób. NIECH USMIECH ZAWSZE GOŚCI NA
                  WSZYCH BUZIACZKACH, bądźcie dumą i radością dla swoich rodziców i dziadków.
                  Niech Wasza droga do dorosłości będzie gładka a na tej drodze spotykajcie
                  samych życzliwych i kochajacych ludzi.
                  Agnieszka i Matylka
                  • malilka pierwsze urodzinki 05.04.05, 12:24
                    Rok temu o 19.45 przyszedł na świat mój ukochany synek powodując wybuch miłości
                    nie do ogarnięcia, która rośnie każdego dnia, choć wydaje się, że to już
                    niemożliwe. Każda godzina dzisiejszego dnia niesie ze sobą kolejne wspomnienia,
                    rok temu też było słonecznie i ciepło jak jechałam do szpitala, wiedziałam że
                    moje życie się zmieni, ale nie wiedziałam jak, a teraz już wiem i to jest sto
                    razy piękniejsze niż mogłam się spodziewać. Urodzinki świętujemy już od 5.50
                    więc mam mnóstwo czasu na przyglądanie się Maciusiowi z niedowierzaniem, że
                    wystarczy rok, by nieruchomy tłumoczek zamienił się w małego, wielce
                    samodzielnego chłopczyka, to taki cud....

                    Życzymy wiele szczęścia innym dzieciaczkom, które wczoraj i dzisiaj obchodzą
                    roczek, czyli Natalce, Maji, Igorowi i Kacperkowi. Niech każdy rok będzie pełen
                    tak fascynujących przeżyć i odkryć jak ten pierwszy smile

                    A my dziękujemy za wszystkie życzenia, bardzo dziękujemy smile)
                    • bebicka Re: pierwsze urodzinki 05.04.05, 13:00
                      Natalko, Maju, Kacperku, Macku i Igorze (ale sie zebralo jubilatowsmile) z okazji
                      Waszych 1 urodzin samych slonecznych dni, ciepla, milosci. niech Wam sie
                      spelniaja marzenia. kochajcie i badzcie kochane bo tylko dla milosci warto zyc.
                      I oby dorby Bog postawil na Waszej drodze zycia takiego czlowieka, taki
                      autorytet, jakim byl... i nadal jest Ojciec Sw.

                      My juz tez z kilka dni bedziemy swietowac, a ja nadal nie mam pomyslu na
                      prezent buuusad jade dzisiaj do sklepu moze cos znajde...
                      Mamy nowy zabek, dolna dwojeczka sie wczoraj przebila, coraz lepiej chodzimy i
                      taki lobuziak z tego mojego synka ze glowa bolismile

                      pozdrawiam buziaki
                      maraska z Mateuszkiem
                      • monikaps Re: pierwsze urodzinki 05.04.05, 14:07
                        Najlepsze życzenia dla roczniaków:

                        Majeczko - zawsze uśmiechniętej buzi, ochoty do tanecznych pląsów, radości ze zdobywania świata i wiele miłości wokół, wielu życzliwych ludzi na Twej drodze i obyś zawsze była dumą swojej mamusi i tatusia.

                        Maciusiu - radości z rosnącej z każdym dniem samodzielności, wspaniałych chwil w gronie najbliższych ale i poznania w życiu wielu nowych, wspaniałych ludzi, dobrych przyjaciół, nauczycieli, autorytetów. Dużo szczęścia w życiu.

                        Kacperku - samych radości w życiu, uśmiechu i słoneczka, wielu kochających Cię ludzi i dopisującego szczęścia.

                        Ucałowania dla wszystkich od młodszej koleżanki Ewuni z mamą
                        • inia25 czesc 05.04.05, 20:26
                          ola odkryla krecenie sie w kolko. kreci sie tak az upadnie. i tak kilka razy.
                          fajnie to wyglada - bo upadac tez juz fajnie potrafi.

                          wyslalam wam zdjecie oli na maile. fotka jest sliczna.

                          dobra spadam bo maruda sie wlaczyla, no i spakowac sie musze, bo wyjezdzamy w
                          piatek na 2 tygodnie.
    • yessa Dla Maciusia (malilki) i nie tylko ! 05.04.05, 20:48
      Strasznie przepraszam, że się wcinam w nie swój wątek. Już się przedstawiam i
      tłumaczę.
      Jestem czercóweczką (2005) i łodzianką. Miałam kiedyś okazję poznać na spacerze
      malilkę i jej Maciusia - mieszkamy niedaleko siebie i chodzimy na spacery do
      tego samego parku. Niestety ja już pracuję więc baaardzo dawno nie miałyśmy
      okazji się widzieć. Ale, malilko, z racji "różnozmianowości" często w parku na
      spacerach z Bartusiem bywa mój mąż. Jeśli ich nie widać, to z tego co mówi
      Paweł, na pewno słychać, bo Bartuś jest niezwykle wolnym człowiekiem i nie
      znosi unieruchomienia w wózku smile)A dziś, zupełnie przypadkiem, chyba widziałam
      Was z daleka na ryneczku w czasie robienia zakupów. I tak coś właśnie
      skojarzyło mi się, że Maciuś jest kwietniowy, nawet z początku kwietnia, i
      pewnie teraz powinien stuknąć mu roczek! I stąd moja wizyta na Waszym wątku.

      Ufff, mam nadzieję, że się wytłumaczyłam... No to teraz do rzeczy:

      Maciusiu, jesteś już teraz pewnie duuuużym chłopczykiem. Rośniesz i nabywasz
      nowe umiejętności ku wielkiej radości rodziców. Niech kolejny roczek i dalsze
      lata Twojego życia będą równie beztroskie, wesołe i ciekawe jak ten pierwszy.
      Pozdrowienia od "parkowego kolegi" Bartusia, jego brata i rodziców. Duuuża
      buźka.

      I skoro już jestem na kwietniowym wątku, to nie mogę inaczej - serdeczne
      życzenia dla wszystkich roczniaków - niech dzielnie często juz na swoich
      nóżkach, wkraczają w kolejny etap swojego życia.
      Szczególne pozdrowienia dla wszystkich mamuś, bo według mnie, dzień, kiedy
      dziecko kończy roczek to dzień wielki i niezapomniany właśnie dla nich, a
      często się o nich zapomina...

      Jeszcze raz sorki i znikam....
      • kordula3 Re: życzenia, życzenia... 05.04.05, 21:49
        my również przesyłamy najserdeczniejsze zyczenia maji, maciusiowi i
        kacperkowi smile zyczymy usmiechu, radości, szczęścia i spełnienia dziecięcych
        marzeń.

        to dzis na tyle. a miałam miećpoobronie tyyyyle wolnego czsu, a póki co cały
        czas jestem jakoś zajęta...

        pozdrawiam,
        dorota.

        [*]
        • pearl24 Dziękujemy za życzenia:-)) 05.04.05, 23:50
          Dziękujemy za zyczenia urodzinowesmile
          Równiez składamy dzisiejszym jublatom-Maciusiowi,Natalce i Kacperkowi życzenia
          a także zaległe zyczenia dla roczniaków-rośnhijie usmiecjneci i przynoście
          mnóstwo radości rodzicom!!!

          kordula-gratuluje obrony,kamień z serca jak juz po,prawda?I skąd ja to znam że
          miałam miec niby tyle czasu?

          A tak w ogóle to wszystko jakieś smutne i dziwne,nawet sie pisać już nie chce
          (*)Źle nam teraz jakoś,pusto,inaczej...
          • bebicka pierwsza dzisiaj...? 06.04.05, 12:58
            no wlasnie, nie wierzylam wlasnym oczom wiec szybciutko piszesmile
            Wlasciwie tylko zeby zaznaczyc ten niebywaly fakt i pozdrowic...

            Ale faktycznie nawet sie pisac nie chce bo i o czym skoro wszystko teraz takie
            male...
            Z drugiej strony wlasciwie tylko dzieki Mlodemu jakos ciagne i nawet usmiech
            pojawia sie na twarzy. On trzyma mnie na duchu.
            pozdrawiam Maraska
            • asik_w szybciutko 06.04.05, 13:14
              witajcie!!!
              pisze krotko i szybciutko, bo jestem w kafejce, zdazylam tylko przebiec szybko
              posty a na odpisywanie nie mam za bardzo czasu!!!
              Inia Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!zazdroszcze
              dziekujemy serdecznie za zyczenia, i wszystkim malym Roczkomsmile)) zyczymy
              wszystkiego co najlepsze, najpiekniejsze i najcudowniejsze, buziaczki dla Was!!
              Malilko jak Ty zrobilas ze Macius usiadl na nocnik? Kamik owszem bawi sie,
              wlewa wode bo nocnik ma pozytywke ale usiasc nie chce za zadne skarby krzyk
              jest okropny!!wogole rosnie mi terrorysta i rozbojniksmile)
              i tak mi jakos przykro i zle ze w dniu kiedy maly skonczyl roczek i to w 10
              minut po tym(urodzil sie o 21,27 na polski czas) odszedl nasz Ojciec Swietysad((
              chodzimy w 90% ladnie misiek zrobi kilak kroczkow do mnie czy do babci, od
              lozka do regalu itd ale sa to krotkie spacerki typu 3-4 kroczki ciekawe kiedy
              odwazy sie na dluzszy spacerek??!!
              jemy tragicznie, dobrze ze cycus ratuje sprawe, wazymy 96050, mamy 79 cm, i
              ostatnio w nocy pobudka co 2 godziny i rano o 6!! masakra, ale ida znowu zeby
              ida ida i wyjsc nie moga buuuu...
              koncze, pozdrawiam Wszystkie Mamusie, caluje Maluszki, teskni mi sie za Wami i
              czesto mysle o u Was pozdrawiam, do uslyszenia
    • bebicka do korduli!! 06.04.05, 13:06
      Czesc Dorotko napisalysmy do Ciebie, my tzn dabrowianka i ja w kwestii
      spotkanka mam nadzieje ze dostalas mailesmile
      pozdrawiam
      Maraska
      • jagna.04 A u nas wielka radośc w tym smutnym czasie... 06.04.05, 20:07
        Tak, tak. Jest ciężko, refleksyjnie i smutno, ale odebrałam wyniki Nikiego i
        można powiedziec, że pożegnaliśmy cytomegalię. IgM (-) a IgG jeszcze
        podwyższone ale już właściwie jest ok. Nie macie pojęcia jakie to wielkie
        szczęście dla matki. Poza tym po anemii nie ma śladu, hemoglobina 13,5. Boże, w
        życiu takiej nie miałam!
        A tak w ogóle to z telewizora dowiedziałam się, że Papież po transfuzji również
        złapał cytomegalowirusa...

        Poza tym u nas cały czas dokuczają ząbki. Dziąsła chyba już potroiły swoją
        objętośc.
        Urodziny sobotnie spędzimy samotnie. Dziadkowie i rodzice chrzestni są daleko,
        a mąż jeszcze dalej. Ale nic. Mamy siebie. W Wielkanoc Niki dmuchał świeczkę, a
        z rzeczy postawionych przed nim wybrał pieniądze. To z resztą było uzgodnione.
        Kategorycznie zakazałam mu sięgac po kieliszek.

        Roczne dzieciaczki, wybaczcie nam spóźnienie. Mocno Was ściskamy i całujemy!
        Bądźcie zdrowe a reszta sama się doskonale ułoży.

        • kamymama jestem !!! 06.04.05, 20:47
          W końcu mi naprawili kompa:o) Melduję się w nowym wątku.

          Na wstępie spóźnione życzenia dla naszych roczniaków, dużo zdrówka, powodów do
          śmiechu i przyjaciół wokoło!

          Przeczytałam co trzeci post żeby być na bierząco.
          Łączę się w bólu z wszystkimi cierpiącymi po stracie Jana Pawła Wielkiego!!!
          Najwspanialszy, najcudowniejszy i najukochańszy Polak i człowiek na świecie!

          U nas praktycznie bez zmian, Kamcia dalej nie chodzi i nic nie mówi poza mama.
          Z nowości to Kama nauczyła się sama stać bez trzymania, ale kroczku boi się
          zrobic sama. Za to za rączki zasuwa jak perszing:o)
          Plan "przespana noc" chyba działa:o) Kama dostaje Hammomillę i śpi lepiej.
          Ostatnie 4 nocki przespała całe bez pobódek, marudzila tylko raz przez sen!
          Nareszcie jesteśmy wyspane:o) Nie wiem czego to zasługa, hammomilli czy
          przestawionego łóżeczka?

          15 kwietnia jadę do domciu!!!!! Już nie mogę się doczekać. Urodzinki Kamci
          spędzimu w domku. Zostanę w Bielsku 2-3 tygodnie, a 23 kwietnia idziemy na
          wesele do chrzestnej Kamci, a zarazem mojej przyjaciółki. Uwielbiam zabawę
          weselną, jedzenie, przepalanka i tańce do oporu...super! Jestem świadkiem i
          miałam plan, że Kamcia pójdzie ze mną do ołtarza, ale nici z planu, Kamcia nie
          chodzi:o( Może się rozkręci do wesela.

          Smutna historia, która zakończy się uśmiechem:
          Znajoma urodziła synka w maju 2004 r. Mały w 10 mż nie wstawał do siedzenia.
          Lekarze, seria badań i diagnoza: wirus, który powoduje niedorozwój fizyczny!
          Jest teraz CZD w Warszawie. Coroba jest uleczalna:o) Mam nadzieję, ze
          wszystko będzie ok. Wiem to!

          jagna.04 cieszę się razem z Tobą, że Niki powrócił do zdrówka! Silny chłopczyk!

          Dziewczyny, a co z naszym spotkaniem? Jestem jeszcze tydzień do dyspozycji.
          • ania300 Re: jestem !!! 06.04.05, 21:07
            Cześć!
            Kamymama, już myślałam że dzieje się coś niedobrego, bo tak długo Ciebie nie
            byłosmile a kiedy wracasz z Bielska? Moze wtedy cos zorganizujemy? Mamaaga, mam
            nadzieje że i Tobie podpasi jakis termin późniejszysmile

            Jagna, baaaardzo się cieszę że z Igorkiem wszystko się ułożyło! Kamień z serca,
            będziesz mogła psychicznie odetchnąć.
              • mamaaga1 Re: Zyczenia dla Emilki 06.04.05, 21:41
                My również chciałybysmy złożyc zyczonka Emilce ...Słoneczko niech życie Cie
                rozpieszcza, bądź zawsze usmiechnieta i szczęśliwa, niech spełnia sie wszystkie
                Twoje marzenia, te duze i te malutkie smile))

                Jagna to super wieści , że mały ma juz dobre wyniki, to musiał Ci kamień spaśc
                z serca.

                Kamymama gratuluje, że plan "przespana noc" działa, u nas nadal nocki
                nieciekawe a małej po zmianie czasu wszystko się pokręciło.
                Na spotkanie reflektuje jak najbardziej. Nie pasuje mi tylko od 19 do 23
                kwietnia.

                Kordula nie pamietam czy Ci gratulowałam...jesli nie to chcialabym sie
                poprawić smile))

                Inia dzieki za zdjęcie ... ale pannica z Olki .. kiedy moja zacznie tak
                chodzić ... pewnie nie szybko bo jakas bojaca ta moja córcia.

                To niesamowite jak odejście Ojca Świętego jednoczy ludzi ...

                pozdrawiamy
                AGA I MATYLKA
                • kamymama Re: Zyczenia dla Emilki 06.04.05, 21:53
                  Emilko duzo zdrówka, usmiechu!!!

                  Dzieki za fotki maluchów:o) Wszystkie nasze dzieciaczki są niesamowicie śliczne!
                  Jutro wyślę Wam nowe aktualne fotki Kamci.

                  Miłej nocki.
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 06.04.05, 21:51
      no nie mogłam się oprzeć, by nie skomentować, bo dostaliśmy zdjęcia Kubełka
      i... łóżeczko mamy takie same (Klupś prawda?), pościel mamy taką samą, buciki
      Mateusz ma takie same, kombinezonik polarkowy mamy taki sam - chyba mamy
      podobny gustsmile)
      • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 06.04.05, 22:16
        A i ja też przejrzałam zdjęcia. Cudne dzieciaczki! A ile mają włosków! Tylko
        mój Niko taki łysolek.

        Malilko, wygodnie Ci się jeździ z tym wysuniętym pałąkiem? Ja mam dosunięty i
        Niko uwielbia go trzymac, klepac itp...
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 06.04.05, 22:29
          Jagno, przede wszystkim cieszę się, że się odnalazłaś smile U nas wsunięty pałąk
          póki co powoduje poczucie uwięzienia u Maćka, więc jeździ z wysuniętym, chętnie
          siedzi na brzegu siedziska i przewiesza się przez pałąk głową w dół podziwiając
          mrówki, też go namiętnie trzyma i ściska smile Ale w końcu go dosunę, bo to jednak
          bezpieczniej.
          W kwestii nocnika to chyba się poddam, nie mam do tego cierpliwości. Sadzałam
          Maćka 2-3 razy dziennie i była loteria, czasem coś zrobił, czasem nie. Potem
          nagle zaczął sygnalizować potrzeby, biegł do łazienki i tarmosił nocnik i
          posadzony od razu robił siusiu. Ale mu to przeszło, teraz ciągle biega do
          łazienki i chce, żeby go sadzać na nocniku bo to świetne miejsce do zabawy,
          potrafi siedzieć kwadrans i bawić się buteleczkami czy papierem toaletowym, ale
          prawie nie zdarza się, by coś do nocnika zrobił. Coś to znaczy siusiu, bo o
          kupce to nie ma mowy. Nie wiem, czy dalej go sadzać, czy odpuścić na pare
          miesięcy. Ostatnio zawiozłam go do mamy na 2h, przyjeżdżam po dziecko, a on
          siedzi na nocniku i robi siku i kupę, ręce opadają smile
          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 06.04.05, 23:48
            cześć

            widzę że już nadrabiamy zaległości w pisaniu! Troszkę ruch się zaczął.No ja
            niestety mam urwanie głowy. Jutro ostatni dzień przed urlopem w pracy i z tej
            okazji pójdę chyba na 6 rano i będę siedzieć do 18! Normalnie nie wiem co to
            będzie jak ja będę daleko? Kurcze aż boję się pomyśleć, bo wczoraj miałam jeden
            dzień wolnego i byłą tragedia, a co dopiero na 2 tyg nieobecności? Oj!

            Ale co tam, ja nie o tym.

            Kamymama - już się o Ciebie martwiłam! Dobrze że dałaś znać.

            Jagna.04 - też świetnie że ty znowu z nami. No i super że Niki już lepiej!

            Malilko, na zdjęciach Maciuś pije ze słomki - jak sobie radzi? Jak go
            nauczyłaś? Ja kupiłam bidon i mam zamiar Olę uczyć pić przez rurkę na
            wyjeździe. W ogóle rewolucje szykuję, muszę popracować nad moim dzieckiem.
            Przestawię ją na 1 drzemkę i wcześniejsze chodzenie spać (może). Tak więc
            sprzedaj nam p[atent na tę słomkę.

            Ja nocnik też odpuściłam, ale tylko dlatego, że postanowiłam kupić mniejszy, bo
            na tym mam wrażenie, że Oli jest nie wygodnie, bo jest za duża dziura i Ola
            pupką w nią się zapada.

            Z nowości - Ola zaczęła biegać. A siniaków ma tyle, że aż się boję ją ludziom
            pokazywaćsmile

            Byłyśmy wczoraj u ortopedy i pediatry. Szczepienia nie powtarzamy, bo jest duża
            blizna. Ola rozwija się bardzo dobrze, chodzi ślicznie. Mierzy 75 i waży 9700.
            Ale powiem ze wyglada na grubsza. Z bioderkami wszystko ok i kolejna wizyta u
            ortopedy za rok na sprawdzeniu stóp. Pani doktor zakazała chodzenia bez butów.
            Po domu też obowiązkowo odpowiednie kapcie. Na boso tylko po trawce, piasku i
            ziemi. A wysokie buciki za kostkę dzieci powinny nosić do 3 roku życia (!) a
            później już głownie kapcie ortopedyczne (np do przedszkola). Szkoda mi tej
            małej stópki uwięzionej w wielkim skórzanym bucisku...... Ale co tam, trzeba to
            trzeba.

            Ola jada już wszystko to co my i pani doktor powiedziała doskonale! Ależ mnie
            zdziwiła. Tak więc z zakazanych rzeczy pozostały nam tylko grzyby no i
            generalnie rzeczy smażone(np. mięsa) odpadają. Mogą być placki wszelkiego
            rodzaju ale smażone bez tłuszczu... No i na moje pytanie o mleko krowie Pani
            doktor powiedziała: " niby nie powinna jeszcze pić bo za mała, ale Pani
            pokolenie piło i żyje. Tak więc proszę eksperymentować". No ale ja jeszcze
            chyba poczekam.

            No i mam jedna schize - że Ola ma krzywą główkę. Tzn mam wrażenie, że z jednej
            strony ma jakby krzywą czaszkę tak jakby miała guza. Pediatra powiedziała ze
            jestem nadgorliwa (oczywiście ze śmiechem) ale powiedziała zeby mała pokazać
            ortopedzie. Ortopeda powiedziała że w ten sposób zarastają szwy czaszkowe i że
            tak ma większość dzieci. Wasze też tak mają? Czy ja mam jakiegoś fioła?

            Bagaże w góry już pojechały, czyli tylko czekam aż ja wyjadę. Ruszamy w piątek
            około 16-17. Mam nadzieję że będzie spoko trasa, bo ludzie mogą sobie weekend
            przedłużać, bo przecież większość instytucji i firm nie pracuje w piątek. Nasz
            prezes też dał dzień wolny na okoliczność pogrzebu Papieża. A wczoraj pracowała
            nasza firma do 13, żeby można było uczestniczyć/oglądać mszę w TV. Fajnych mam
            tych prezesów.

            Dobra śmigam spać, bo jak nie to jutro nie wstanę wcześniej.

            Aha - Eklon dostałaś kaskę? Jeszcze raz dzięki!

            asik - dzięki za gratulacje ale tak jak pisałam to był żarcik primaaprylisowysmile
            • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 10:03
              Dzięki za troskę o mnie, jest mi bardzo miło z tego powodu:o)

              Zapomniałam Wam wczoraj napisać, że byłam z Kamcią na bilansie, wyszedł bardzo
              dobrze. Kamcia waży 9,7 kg. wzrostu ma 84 cm. Jest szczupła, ale słodkie fałdki
              na nóżkah i rączkach ma. Blizna po szczepionce jest ok. Jak lekarce
              powiedzialam, że z wyraźnych słów mówi tylko "mama" to usłyszałam, że rodzice
              za dużo wymagają od swoich dzieci, przecież ona ma tylko roczek. Uspokoiła
              mnie, niektóre dzieci znają dużo słów, a inne czasami w tym wieku jeszcze
              żadnego nie potrafią powiedzieć. Kamcia rozwija sie prawidłowo!

              Malilka tak sobie pomyślałam, Maciuś siusia tylko u babci, może dlatego, że się
              przyzwyczaił do dziadków, kojarzy nocnik z nimi i z ich mieszkaniem. Może gdyby
              babcia była u Was to Maciuś z chęcią korzystalby z nocnika?

              Mamaaga i ania300 w Pile muszę być spowrotem 5 maja. Jeżeli Wam maj odpowiada
              na spotkanie to ustalcie między sobą termin, a ja się dostosuję:o)

              Inia25 nie martw się zaległościami, odpoczynek też Ci sie należy. Nadrabianie
              zaległości w pracy - ojoj skąd ja to znam.

              • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 11:41
                NAJ, NAJ, NAJLEPSZE życzenia dla Emilki. Rośnij zdrowo, miej uśmiech na pysiu i
                niech Ci się spełniają wszystkie marzenia !!!!!!!!!!!!1

                czytam wasze posty i chyba polecę dziś kupić nocniczek- może się nam uda
                przynajmniej z kupką wink

                pogoda super więc codziennie jesteśmy na kilkugodzinnym spacerku, dietę
                rozszerzam powoli - jeszcze wczoraj kupiłam słoiczki ale to już chyba ostatnie,
                wczoraj ubrałam Natalkę w specjalny śliniak-fartuszek i jadła sama -
                dostała "anatomiczne" sztućce, krajobraz jak po bitwie, ale większośc
                wylądowała w pysiu.

                trzymajcie się cieplutko- Anita i Natalka
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 13:07
                  Iniu zazdroszczę wyjazdu, jest tak piękna pogoda, że chciałoby się gdziekolwiek
                  na łono natury. Ola na pewno będzie zachwycona. Aaa, mam jedno pytanie- na
                  zdjęciach Ola często ma smoczek w buzi na spacerach, czy ona marudzi na dworze?
                  Maciek nie chodzi i spacery spędza w wózku, ewentualnie na huśtawkach i tak po
                  2h zaczyna mu się trochę nudzić i przyznam, że myślałam, że jak dziecko już
                  samo chodzi to jest tak zafascynowane spacerami i poznawaniem świata, że nie ma
                  mowy o żadnym marudzeniu. Czy jest inaczej???
                  Co do słomki to już miałam kupić bidon, ale przypomniało mi się, że mówiłaś, że
                  Oli nie podszedł, więc spróbowałam ze zwykłą słomką, żeby nie wywalać kasy i
                  Maciek załapał błyskawicznie. Najpierw zaczął gryźć słomkę, ale jak mu dałam
                  końcówkę zamoczoną w piciu to od razu się zorientował o co chodzi. W sumie w
                  domu zwykłe słomki są ok, ale na spacery bidon muszę kupić.

                  My już wróciliśmy do jednej drzemki dziennie, naprawiliśmy babci adaptacje smile)
                  Pobudki mamy makabrycznie wczesne, bo zwykle koło 6.00, drzemke 1,5h koło 12-13
                  i mały zasypia o 20.00. Niestety wystarcza mu 11,5h snu na dobę, momentami
                  chodzę na rzęsach, choć w słoneczne poranki wstaje się dużo łatwiej.

                  W dniu urodzin moja pociecha ważyła równo 10kg, nie wiem ile mierzy. Mały głowę
                  ma bez krzywizn smile Już większość forumowych dzieci samodzielnie chodzi, a my
                  daleko w tyle, Maciek dopiero zalicza pierwsze, kilkusekundowe stania bez
                  trzymanki. No i już myślałam, że mówi najmniej ze wszystkich dzieci na forum,
                  ale widzę, że z Kamcią mogą sobie podać łapki. U nas tylko baba, mama, czasem
                  lala i od wczoraj prawie tata. Więcej wyrazów dwusylabowych brak.

                  W kwestii nocnika to chyba nasze mamy mają większe zdolności od nas. Jak one
                  miały dzieci i nie było pampersów to pewnie mocno przykładały się do nauki
                  czystości. Ja wyszłam z pieluch jak miałam 10 m-cy, moja siostra miała rok i
                  jak dzisiaj mówię mamie, że wszystkie mądre książki podają, że dziecko zaczyna
                  kontrolować swoje potrzeby i je sygnalizować nie wcześniej niż koło 18 m-ca to
                  się ze mnie śmieje i w sumie się jej nie dziwię. Oj ciężko będzie z tym
                  nocnikiem...

                  Maciek odkąd zjadł sam pierwszy obiad nie dał się już więcej nim nakarmić, je
                  cały czas sam, ale czasem zjada bardzo mało, co mnie stresuje, ale nic z tym
                  nie mogę zrobić. Czasem zjada tylko same ugotowane warzywa, reszty nie chce,
                  ale 4h do następnego posiłku wytrzymuje, więc musi mu to jakoś wystarczać.
                  Dobrze, że pozwala nadal karmić się kaszkami, ale już widzę na horyzoncie
                  koniec tej sielanki.

                  Czy pozwalacie już dzieciom bawić się w piaskownicy? Mnie przeraża piach, który
                  wyląduje w buzi sad
                  • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 5 :) 07.04.05, 17:28
                    Cześć dziewczyny!

                    No w końcu się melduje, po długiej przerwie. Gutka jest w dzień bardzo
                    absorbująca, drzemki trwają często po 0,5h, no a wieczorem komputer zajęty. Ale
                    jestem cały czas z Wami, no trochę teraz po świętach mam zaległości.

                    Składamy życzenia wszystkim roczniakom!!! Ten rok tak szybko nam przeleciał.
                    Żeby przyszły i kolejne lata były równie szczęśliwe i radosne.

                    Gutka ma się dobrze, rozbójnik z niej nieziemski, no i zaczęła sama chodzić.
                    Wczoraj nawet wstała kilka razy po upadku, a dziś już nie powtórzyła tego
                    wyczynu. Kilka dni przed świętami zaczęła sama pokonywać trasy - metr do dwóch.
                    Poćwiczyła, żeby się pochwalić przy wielkim rodzinnym gronie. A teraz sama już
                    biega bez ograniczeń - od dwóch dni smile

                    Dobrze tak Was poczytać, przynajmniej człowiek się nie zamartwia, że np dziecko
                    ma już prawie roczek i nic nie mówi...oprócz "mniam mniam", czasami "da" (daj) i
                    "nie". No czasami coś ala „mamama”. I na tym koniec...
                    Chyba jesteśmy jedyne (niestety), które zaliczyły ściągnięcie kubka z gorącą
                    wodą, a co za tym idzie Gutka poparzyła sobie rękę. Nie mogę sobie darować
                    lekkomyślności. Niby ją tak zawsze pilnowałam i niestety...
                    Na szczęście teraz już po miesiącu pogoiło się ślicznie. Na dłoni nie ma śladu,
                    a pod rękawkiem ma przebarwienie. Na szczęście nie bliznę i jak lekarze
                    pocieszali powinno w przeciągu kilku miesięcy jej zniknąć. "A to zdarzenie to na
                    szczęście tylko przestroga."
                    Uważajcie dziewczyny na te nasze kochane czorciki. Czasami na prawdę wystarczy
                    sekunda nieuwagi.

                    A i opowiem Wam jeszcze co nas spotkało. W czasie świąt Gutka ćwicząc chodzenie
                    rąbnęła zębami o rant krzesła. Zabrakło jej kilku centymetrów, żeby się o nie
                    oprzeć, a tacie idącemu za nią żeby ją złapać. Polała się krew z dziąseł. Miałam
                    wrażenie, że jedna jedynka górna jej się cofnęła. Ale krew przestała lecieć,
                    Gutka nie sygnalizowała, że ją coś tam boli. Wydawało się, że wszystko ok.
                    Wróciliśmy ze świąt i w środę patrzę, że zrobił jej się pęcherzyk wzdłuż zęba
                    wypełniony płynem. Przeraziłam się przeogromnie. Podzwoniłam gdzie się z nią
                    udać. Umówiłam się w Akademii Medycznej na chirurgii szczękowej. Dziecko wstało
                    po drzemce oglądam jej jeszcze raz to dziąsło i patrzę, że ten "bąbelek" się
                    przesunął... okazało się, że moje dziecię pożarło biedronkę i przykleiło się jej
                    na dziąśle skrzydełko!!! Całe szczęście, że nie dotarłyśmy do lekarza, bo by
                    chyba nas w dzienniku pokazali smile

                    No to na tyle. Ja jak nie piszę, to nie piszę, a jak już napiszę to napiszę.
                    Trójmiejskie mamusie cieszymy się na spotkanie.
                    A tak w ogóle to u nas przeogromny smutek, nie tylko u nas...

                    Pozdrawiam
                    Agnieszka Jagodowa mama