Dodaj do ulubionych

STYCZNIOWE POCIECHY 2005

    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 08:58
      Witam serdecznie smile

      Ciesze sie mamokasienki, ze udala sie impreza, sama bym gdzies wyszla
      potanczyc, tylko, ze Julcia budzi sie czesto w nocy i wtedy to tylko ja moge ja
      uspokoic (sprawdzone). No ale moze za pare miesiecy bedzie lepiej i u nas to
      sobie pojde zaszalec wink

      Mam teraz tydzien urlopu, troche to skomplkowana sprawa, bo ten urlop jest nie
      moj, ale to ja na nim siedze, wiec korzystam. Wczoraj zrobilam pol zamrazalnika
      sloiczkow z daniami dla Julci. Robilam pierwszy raz, wczesniej jadla tylko
      kupowane. No ale zaczela niezle wcinac, wiec stwierdzilam, ze mnozac 2 sl/dobe
      x 30 dni to juz mi sporo wychodzi wiec zobaczymy jak sie beda jadly jedzonka
      mojej roboty. Wczoraj juz zjadla taka zupke i jej smakowala.

      Mialam niemily wypadek w niedziele. Zalamalam sie przez swoja glupote i
      nieodpowiedzialnosc. Zawsze bardzo pilnuje, zeby mala byla dobrze zapieta w
      wozku. Tym razem wyjelam ja z samochodu, posadzilam w wozku i zanim zapne pasy
      chcialam nalozyc jej sweterek. Nie odchodzac od niej rozszerzalam wejscie na
      glowe i ona w tej chwili wyskoczyla z wozka. To trwalo 1-2 sekundy, od momentu
      posadzenia do wozka do jej wypadniecia. Zlapalam ja tuz nad chodnikiem. Nie
      chce myslec co by bylo gdyby... sad Tym razem mialam refleks, innym razem moze
      go zabraknac sad Czasami mysle, ze jestem dla niej za wolna, ona jest taka
      energiczna, tak ja nosi ciagle. Wczoraj wedrowala po pokoju na dwoch nogach
      popychajac przed soba male drewniane krzeselko. Nie wiem co wymysli dzis. W
      czwartek przychodzi opiekunka na probe. Mam nadzieje, ze sie nie wystraszy.

      Pozdrawiam
      Ewa
      --
      Moja Julcia ma już...

      ...a jej starszy brat Sebanek...
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 12:01
        Hej dizewczyny
        W końcu przysiadłam na chwilę przed kompem.
        Mega mam nadzieję, że przeziębienie Kubusia jest niegroźne i szybciutko minie.
        Keitii - super, że sobie odpoczęliście. No i mam nadzięję, że posiew moczu
        Piotrusia nic nie wykaże - trzymam za was kciuki.
        Creolka, ja nie podaję jeszcze Kasi żółtka, bo ona narazie tylko zupki
        słoiczkowe wcina, ale moja mama gotowała ostatnio rosołek dla niej i podobno
        bardzo jej smakował, ale oczywiście nie było porównania ze słoiczkiem.
        Echoo fajnie, że możesz wykorzystać nie swój urlop - jak możesz to korzystaj.
        Fajnie, że Julcia je już domowe obiadki, ja też muszę poeksperymentować z
        zupkami, bo zbankrutujemy.
        Poza tym myślę, że nie byłaś nieodpowiedzialna, ja często coś jeszcze Kasi
        zakładam zanim pozapinam ją w wózku i jak do tej pory nic podobnego nas nie
        spotkała, ale to chyba zależy od temperamentu dziecka.
        Jak opisujesz wyczyny swojej Julci to Ci niemal zazdroszczę tak żywego dziecka,
        choć wiem, że to strasznie uciążliwa cecha u takiego maluszka, szczególnie dla
        najbliższych.
        U nas czwarty ząb już praktycznie się przebił, ale to lewa dwójka, a z prawej
        strony góra pusta jakas dziwna ta kolejność.
        Pozdrawiam
        --
        Mój skarbuś ma dzisiaj...
          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 18:27
            Witam!!!!!
            GRATULACJE DLA KASI !!!!!!!!!!!!!!!!
            Mamokasi to super , że udało się wesele. Odskocznia czasami jest wskazana!!!!!

            Echoo – nie obwiniaj się każdej może zdarzy się taki przypadek! Nasze dzieci są
            tak ciekawe wszystkiego co je otacza, że czasami nie nadążamy za ich pośpiechem.

            Co do żółtka podaje małej , ale sporadycznie. Ostatnio ugotowałam jajko na
            miękko i podałam jej żółtko-smakowało. Generalnie Zuzia uwielbia jeść, jeść i
            dużo pić!!!! Choć nie widać tego po niej.

            Gorące pozdrowienia i buziaki na szybki powrót do zdrowia dla szanownego
            Kubusia!!!!!!!!!

            Czy już kupiłyście kurtki/kombinezony na zimę? Ja mam dylemat , nie wiem co mam
            wybrać?
            Zastanawiam się nad butami jakie kupić. Może dacie trochę rad?

            Pozdrawiam
            Magda

            --
            Moje kochanie ma dzisiaj
            • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 23:24
              Witajcie
              My rownież dołączamy się do gratulacji dla Kasieńki.
              Piotrek nieźle już sobie radzi z raczkowaniem w zasadzie przemieszcza się już
              po całym mieszkaniu i zaczęły go interesować szuflady, kwiatki, płyty itp.
              jednym słowem robi się ciekawie.
              Echoo ja też mam czasami wrażenie,że nie nadążam za Piotrusiem on jest taki
              energiczny, zresztą pani doktor powiedziała,że dawno nie widziała tak
              ruchliwego dziecka.
              Zółtko pani doktor kazała podawać 1/2 i staram się podawać chociaż różnie to
              bywa, kazała również podawać do rączki brokuły ugotowane.
              Madziara mam ten sam problem, głównie jeśli chodzi o buty, ostatnio jak byłam u
              nas w przychodni to zauważyłam, że obok jest sklepik z obuwiem profilaktycznym
              i do nauki chodzenia czy któraś z Was wie coś na temat takich bucików?
              Pozdrawiam
              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 09:21
                Cześć dziewczyny.
                Z Kubusiem jest coraz lepiej, już prawie nie kaszle, katarek też się
                zmniejszył, martwi mnie jeszcze ta chrypka, ale mam nadzieję, że niedługo minie.
                Echoo ja też będąc ostatnio na urlopie zaczęłam sama pierwszy raz gotować
                obiadki dla Kuby. Bardzo się ucieszyłam, że małemu smakowały i teraz częściej
                gotuje. Nie obwiniaj się, jednak masz dobry refleks, że udało Ci się w porę
                złapać.
                Mamokasienki i my się dołączamy do gratulacji dla Kasi. Nie ukrywam, że Ci
                troszkę zazdroszczę. Ja jeszcze pewnie trochę poczekam bo od niedawna Kubuś
                dopiero sam siedzi.
                Madziara40 dzięki, ja ostatnio kupiłam Kubie kurteczkę, może nie jest ona
                typowo na zimę, ale na jesień i wiosnę napewno. Kupiłam rozmiar 80(Kuba ma 71
                cm)w realu za jedyne 29zł. Na zimę mam 2 kombinezony, dostałam od znajomej po
                jej dziecku (nie zniszczone, prawie jak nówki). Co do bucików na zimę to
                jeszcze nie wiem, od 2 dni Kuba dopiero nosi buciki, adidaski 2 numery za duże,
                śmiesznie to wygląda.
                Pozdrawiam
                • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 18:36
                  Hej!!!!
                  Dziewczyny z jakich warzyw gotujecie zupki dla swoich skarbów. Ja już nie wiem
                  co mam wymyślać jako danie obiadowe?
                  Zupy gotuje z ziemniaczków , buraczków, marchwi, pietruszki, pora, selera,
                  kalafiora, brokuła. Czasami dodaje trochę ryżu a wszystko na wywarze z mięsa
                  (indyk lub królik) bo Zuzia jest na kurczaka uczulona. Niekiedy rozdrabniam
                  ziemniaki z marchewką. Może podsuniecie mi jakiś pomysł na danie obiadowe?
                  Z góry dziękuję!!!!!!!!!!!
                  Pa!!!!

                  --
                  Moje kochanie ma dzisiaj
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 18:53
                    Witam

                    co do ubrania na zime to my mamy juz kombinezon z HM po synku kolezanki na 80.
                    Nie wiem czy na cala zime on starczy, ale moze sie uda. Poza tym plauje kupic
                    jeszcze jeden kombinezon i albo to bedzie w Selgrosie (maja byc kombinezony od
                    27 wrzesnia po 32 zl, w gazetce wygladaly spoko) jesli mi sie nie spodoba ten w
                    selgrosie to poczekam na jakies wyprzedaze, pewnie beda juz w styczniu. A jesli
                    chodzi o buty to my narazie o tym nie myslimy. Nie wiem kiedy mala zacznie
                    chodzic, moze to bedzie w styczniu, moze w lutym, a moze pozniej albo jeszcze w
                    tym roku. Kupie jak zacznie chodzic, bo nie wiem jaka noge bedzie miec wtedy.
                    Narazie bedziemy korzystac z paputow kombinezonowych i takich skarpetko-butkow.

                    jesli chodzi o pomysly jedzeniowe to poczytaj tutaj :

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=28504106&v=2&s=0 o ciasteczkach

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=28504106&v=2&s=0 a tu obiadki,
                    wlasnie robiam wg tych przepisow smile))


                    --
                    Moja Julcia ma już...

                    ...a jej starszy brat Sebanek...
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 19:18
                      Hej dziewczyny
                      a u nas czwarty ząbek wyszedł tak jak wam pisałam wcześniej górna lewa dwójka
                      już się przebiła.
                      Poza tym Kasia cały dzień doskonaliła swoje umiejętności raczkowania i
                      śmiesznie jej wychodziło bo czasem więcej w tył jak do przodu ale się nie
                      poddała.
                      Co do ubranek zimowych to dzisiaj akurat oglądałam kombinezony zimowe i
                      przeraziły mnie trochę ceny bo tak około 120-180 zł i szkoda mi trochę tyle
                      pieniędzy wydać w sumie na jedną zimę. No i buciki to też rekordy cenowe biją z
                      Bartka to ceny poniżej 100 zł nie schodziły. Narazie zadowolimy się paputkami,
                      ale niedługo jak Kasia zacznie chodzić to fortuna na buty pójdzie.
                      Nie wiem skąd na to wszystko brać pieniądze a jeszcze w tym roku ja i mąż
                      musimy sobie buty zimowe kupić i kurtki - straszne. Chyba w totka musimy wygrać
                      żeby się ubrać na zimę.
                      Co do karmienia to ja jakoś straciłam werwę do gotowania bo Kasia moich starań
                      kulinarnych nic a nic nie docenia.
                      Pozdrawiam cieplutko.
                      --
                      Mój skarbuś ma dzisiaj...
                      • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 21:39
                        Kochane Mamuski!
                        A ja troche z innej beczki, bo tak włqsnie przypomniało mi sie w zwiazku ze
                        zblizajacymi sie zakupami (zima Tuż tuz, dzieciaczki rosna...) przydałoby sie
                        troche kasy...
                        Zapewne pamiętacie wielkie halooo wokół becikowego (szczególnie w Krakowie mnie
                        interesuje) w zwiazku z ujemnym przyrostem naturalnym
                        Obecali 1000zł za urodzenie dziecka i jak do tej pory dostali.smy jedynie pismo
                        chyba w czerwcu: ... do chwili wyjasnienia itd...
                        czy wiecie cos na ten temat
                    • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 00:12
                      Witajcie
                      Czy podajecie swoim dzieciaczkom może chrupki kukurydziane, naczytałam się
                      ostatnio, że można już podawać tylko sie trochę boję.
                      Echoo możesz jeszcze raz podać linka do tych obiadków bo jest dwa razy do
                      ciasteczek.
                      Też musimy kupić kombinezon w zeszłym roku kupiliśmy w 5-10-15 po przecenie za
                      50 zł bardzo fajny ale to było w grudniu, a teraz pewnie trzeba bedzie kupić
                      wcześniej.
                      Pozdrawiam
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 08:06
                        Cześć dziewczyny.
                        Madziara40 jadokładnie gotuje obiadki z takich samych warzyw jak ty tylko z
                        indykiem lub kurczakiem. Sama też już nie mam pomysłów, korzystam z książki
                        kucharskiej dla niemowląt lub z przepisów z gazet.
                        Jeśli chodzi o kombinezony to byłam wczoraj na zakupach w Carrefour i widziałam
                        całkiem ładne za 32zł, polecam.
                        Mamokasienki mam taki sam problem, też czekają mnie wydatki na nową
                        kurtkę,buty,spodnie,bluzki (schudłam 9 kg i niestety garderoba do wymiany),
                        oboje z mężem pracujemy, i tak ledwo na wszystko wystarcza.A jak tu jeszcze coś
                        odłożyć nie wiem, dodam, że staramy się wydawać pieniądze oszczędnie.
                        Ewulka co do becikowego to niestety nie wiem bo w Łodzi to nie przeszło.
                        Keitii1 o chrupkach też myślałam, ale nie wiem od kiedy można i jakie.
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 13:27
      hej smile))

      musze sie wam szybko pochalic. Wlasnie poszla nasza niania, byla w celach
      zapoznawczych i moja mala niunia na pozegnanie zrobila jej "pa pa". Ale bylam
      dumna smile)))) I jeszcze do tego dzisiaj siadla na takim malym dywaniku w kuchni,
      ktorego nie pozwalam jej lizac i zawsze mowie ze to "be" i powiedziala patrzac
      to na mnie to na dywanik, glosno i wyraznie "BE" he he zakumala smile))))

      linki poprawie pozniej

      pozdrawiam
      --
      Moja Julcia ma już...

      ...a jej starszy brat Sebanek...
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 14:16
        Echoo ale mądra ta twoja niunia.
        Kurcze nawet nie przypuszczamy ile te nasze dzieciaczki rozumieją, a ja czasem
        takie głupoty mówię do Kubusia he,he to sobie pewnie o mnie myśli.
        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 18:36
          no normalnie w szoku jestem smile))
          Wrocil maz z pracy i opowiadam mu jak to Jula BE powiedziala, maz Juli pyta:
          Jula gdzie jest be? A ona szybko przeraczkowala przez cala kuchnie i siadla na
          tym dywaniku, no i zwyczajowo zabrala sie za smakowanie go. Moze to byl
          przypadek, ale wygladal naprawde wiarygodnie smile)) A jesli ona wie, ze to jest
          BE to chyba mysli, ze to sie tak nazywa bo i tak ciagle ma ochote to slinic smile))
          --
          Moja Julcia ma już...

          ...a jej starszy brat Sebanek...
          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 21:09
            Echoo czy wiedziałaś że Twoja Julka jest taką madrą dziewczynką? GRATULACJE DLA
            JULKI!!!!!!!!! Musiało być to wielkim przeżyciem dla Was!!!!!!!!! Malutka
            Juleczka jeszcz niedawno tylko ślicznie patrzyła w oczki mamy a dzisiaj
            pozkazuje że potrafi i wie co doniej jej kochana mama mówi!!!!!!!!!!!!!!
            SUPER!!!!!!!
            --
            Moje kochanie ma dzisiaj
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 21:41
              Rany Echoo gratuluję smile))))))))))) ale musiałaś być szczęśliwa. No wreszcie
              pokazał Ci Twój maluch, że rozumie co mówisz.
              Ja ze swoją Kaśką staram się normalnie rozmawiać tzn opowiadam jej o wszystkim
              co robię i co będziemy robić za chwilę.
              A co do ślinienia dywanu to u nas standard szczególnie upodobała sobie ten w
              pokoju, który jest miękki można głęboko włożyć paluszka. Kasia zapamiętale
              drapie ten dywan i ślini. Ostatnio odkryła bardzo egzotyczne miejsce, a
              mianowicie korytarz, a w nim szafę z z przesuwanymi drzwiami i z lustrem. No i
              od tej pory Kasia spędza mnóstwo czasu przesuwając lustro albo w jedną albo w
              drugą stronę.
              --
              Mój skarbuś ma dzisiaj...
              • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.09.05, 08:54
                Witam wszystkich smile) Wróciliśmy juz prawie tydzień temu, ale kompletnie nie
                miałam czasu czegoś napisać - dopiero teraz skończyłam czytanie zaległości.
                Ale macie dzielne i duże dzieciaczki! Ząbkujące! Siedziące! Stojące! Raczkujące!
                Pełzające! Gratuluję wszystkim razem i każdemu osobno też smile)) Byłam pełna
                podziwu czytajac Wasze posty. W ogóle fajnie było tak sobie poczytać starych
                znajomych po przerwie smile))
                My możemy się pochwalić sześcioma ząbkami, pełzaniem do tyłu w umiarkowanych
                ilościach i siedzeniem. Ale daleeeeeko nam do Julki, Kasi czy Dominika
                ganiających po całym mieszkaniu smile) Aha, no i Miś gaworzy na całego, a wczoraj
                gadał sobie "dadała, dadieła" i nagle oznajmił "śkoła". Co zostało przez mamę
                oczywiście odebrane jako przejaw wyjątkowej inteligencji wink)
                mega, Miś też miał kłopoty z napięciem miśniowym - tyle, że było obniżone. I
                minęło bez żadnej rehabilitacji - wystarczyły nasze ćwiczenia w domu. Więc się
                nie martw! Tym bardziej, jak ta diagnoza nie jest wcale tak oczywista.
                Pozdrawiam smile


    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.09.05, 19:28
      hej dziewczyny

      u nas niezbyt mily weekend - dzieci mi sie pochorowaly. Seba goraczkuje,
      pokasluje i ma katar, a Julia ma katar sad Noc była koszmarna Julka chciala jesc
      a nie miala jak bo nas zapchany, a sciagnac tez nie dawala. No i darla sie
      jakas godzine sad Do tego maz dzisiaj caly czas w pracy, jeszcze go nie ma i
      sama z chora dwojka myslalam ze nie dam sobie rady tym bardziej, ze wczoraj
      wymiotowalam caly dzien (nie wiem czemu) no i dzis jestem nieco oslabiona. Ale
      jutro bedzie napewno lepiej. Nafaszerowalam ich lekami i musi byc lepiej.
      Pozdrawiam i juz nie narzekam
      Ewa
      --
      Moja Julcia ma już...

      ...a jej starszy brat Sebanek...
      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.09.05, 05:32
        jejku, echoo, biedaku, rzeczywiście niefajnie... mam nadzieję, że powoli
        dzieciom przechodzi. Dłubania gruszką w nosie chyba żadne dziecko nie lubi, że
        też nie mozna im przetłumaczyć, że po ściągnięciu zaraz zrobi im się lepiej wink)
        madziaro, dzięki za powitanie, ale mi się miło zrobiło na sercu smile Przypomniało
        mi się twoje pytanie sprzed chyba tygodnia o warzywa na obiadki. Ja oststnio
        experymentuję z ziemniakami i brokułami, ziemniakami i pomidorem, ziemniaki +
        indyk na słodko (czyli z jabłkiem) no i właściwie na tym koniec. Dopiero
        zaczęliśmy wychodzić z etapu słoikowego, ale po ostatniej chorobie Miś jakby
        stracił zainteresowanie jedzeniem i obiadek tak niekoniecznie mu wchodzi.
        słuchaj, a skąd masz warzywa? Swoje własne czy kupujesz normalnie w sklepie? Bo
        ja sie długo zarzekałam, że do skończenia roku nic Misiowi nie kupię z
        niepewnego źródła, no i właśnie się poddałam - robie mu te same warzywa co nam.
        keitii, ja juz daję Miśkowi chrupki - takie zwykłe, kukurydziane, bezsmakowe i
        niesolone, chyba na razie traktuje jto jak zabawke a nie jedzenie, ale jakoś
        wcina...
        statnio Miś uczy się pracowicie pić z kubeczka (z dziobkiem ale nie niekapka) i
        nawet mu to zgrabnie wychodzi, sama się dziwię. No i dzisiaj zobaczyłam kolejny
        ząbek - siódmy, a po drugiej stronie zaraz wykluje sie kolejny - ósmy!
        Ale się rozpisałam smile)) Mis śpi, mąż śpi, cisza w domu, a ja szaleję po necie wink
        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.09.05, 22:17
          Echoo bardzo Ci współczuje!!!!!!!! Przesyłam moc gorących jak promienie
          słoneczka buziaki na szybkie przybycie zdrowia dla Sebastiana u Julki. Co mi
          się nie podoba twoje zdrowie!! Zrób badania!!!!!!!! Już wcześnie narzekałaś na
          swoje zdrowie. Kobieto bardzo Cię lubię zadbaj o swój stan zdrowia!!!!!!!!
          Wiem, że łatwo coś takiego powiedzieć ale gorzej z realizacja gdy człowiek jest
          zalatany. Ale bardzo Cię proszę!!!!!!!!!

          Kościotrupku co do warzywek to podobnie jak Ty złamałam swoje przyrzeczenie z
          kupnem warzyw. Usprawiedliwienie moje jest takie, że tak naprawdę to nigdy nie
          będziemy pewne czy zachwalane warzywka są naprawdę ok.?

          Keitii ja podobnie jak kosciotrupek podawałam kilka razy chrupki kukurydziane
          Zuzi i nic jej nie było. Nawet była zadowolona!!!!!!!

          U nas jak na razie spokojnie! Raczkowanie, wstawanie, nieustające dyskusje,
          wspaniały apetyt, litry soczków i wody, nadal dwa ząbki ( u niektórych to już
          chyba cała malutka szczęka hi,hi,).
          Pozdrawiam gorąco pa!!!!!!!!

          --
          Moje kochanie ma dzisiaj
          • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.09.05, 00:15
            hej dziewczyny!echo gratuluje madrej coreczki!i wszystkim mamom i ch zdolnych
            dzieciaczkówsmilemoj adas raczej pełza niz raczkuje, nie gaworzy za to doskonale
            wykorzystuje wszystkich zeby go nosic i zabawiacsmilejuz kilka razy przespał cała
            nocke za to robi mi pobudke o 7 ranosadja mam taaaakie zaległosci na studiach
            (juz myslalam zeby rzucic bo to moj drugi kierunek)ale szkoda mi włożonego w
            nie wysiłku.uczyc mi sie nie chce.chyba sie troche uwsteczniam hihi dlatego
            troszke zazdroszcze praujacym mamuskom ale tylko troszke bo kocham mojego
            szkarbka najmocniej na swiecie i kazda z nim spedzona chwilkesmilenigdy nie
            myslalam ze mozna kogos tak kochac.troche nie na temat.
            tez zaczełam gotowac bo słoiczkowe zarełko sporo kosztuje, kupuje zwykłe
            warzywka.dzisiaj adas tyle zjadł co dwa sloiczki.na deser gotuje pokrojone
            jabłuszko lub gruszke miksuje i adas zajada.chrupki kupiłam ale nie chce
            jesc.pozdrowionka dla wszystkich!
            karola
    • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.09.05, 09:34
      Witam wszystkie mamy i ich pociechy! Aż trudno mi czasami uwierzyć jak czytam
      te wszytskie posty, ze te nasze dzieciaczki tak szybko sie rozwijają. A dopiero
      takie maleństwo leżało w łóżeczku, praktycznie bez ruchu i wodzilo błędnymi
      oczkami po pokoiku... a teraz nadążyc nie można. Kupiliśmy z mężem kojec bo mój
      maluch zaczął powoli przestawiać mieszkanie. buntuje się jednak i nie chce w
      nim siedziec pomimo, ze rozmiary wynoszą 2:2. czasem jednak jak musze cos
      zrobić wrzucam wszystkie zabawki i na godzinke chociaż mam spokój. Dominik
      raczkuje juz calkiem sprawnie, mało tego ostatnio opiera sie o fotele, kojec i
      wstaje, nie potrafi sie jeszcze utzrymać na nogach, ale ostro próbuje. Cięgle
      ammy problemy ze spaniem, co jakis czas sie wybudza no i.... nie ma jesczze ani
      jednego ząbka!!! czekamy az sie pijawią, bo...mozelepiej bedzie maluch potem
      spał.b Z jedzeniem tez jest róznie, najczęsciej cięzko nam to idzie.
      Witamy Kościotrupka po długiej przerwie, Echoo zyczymy dla dzieciaczków dużo
      zdrówka!!!
      pozdrawiamy
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.09.05, 10:55
        hej dziewczyny smile)

        dzieki za wspolczucie, u nas lepiej. Faszeruje malych homeopatami na wlasna
        reke, po przewertowaniu forum na gazecie: homeopatia. I wiecie co - jest duza
        poprawa, wierze, ze i tym razem unikniemy antybioli smile
        U nas tez zadnych nowosci. Jula dalej zeby ma dwa, tylko i az bo strasznie mnie
        gryzie i mam tych zeboli dosyc sad Czy wasze dzieciaczki tez tak gryza?? i
        szarpia wlosy i szczypia ?? Mam dlugie wlosy i strasznie na tym cierpie, nie
        dosc ze mi wypadaja to jeszcze ta mala rozbojnica mi je wyrywa garsciami. Poza
        tym stanie jest dalej hitem i spacery na dwoch nogach trzymajac sie krawedzi
        lozek, mebli i wiekszych zabawek. Potrafi stojac schylic sie i jedna raczka
        podniesc lezaca na ziemi zabawke smile No i raczkuje na calego i to mi sie podoba
        najbardziej smile

        Koncze i pozdrawiam smile))
        Ewa
        --
        Moja Julcia ma już...

        ...a jej starszy brat Sebanek...
        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.09.05, 11:06
          Cześć dziewczyny.
          Witaj kościotrupku, miło Cię znów poczytaćsmile
          Echoo całe szczęście, że z dziećmi już lepiej, a jak z twoim zdrówkiem?
          Mój Kuba też gryzie, szczypie, ciągnie za włosy i drapie i ma przy tym bardzo
          duży ubaw.
          Myślałam, że dwa górne ząbki, które mu zaczęły wychodzić to dwójki, ale okazało
          się, że to trójeczki i Kuba jak się uśmiecha wygląda jak mały wampirek.
          Muszę wam powiedzieć, że pełzanie ma już opanowane i zaczyna podnosić dupkę i
          stawać na czworaka, może niebawem zacznie raczkować. Tak bardzo bym chciała, bo
          niedługo zbliża się kolejna wizyta u ortopedy.
          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.09.05, 14:37
            Hej dziewczyny
            Fajnie do was zajrzeć.
            Echoo strasznie się cieszę, że u was poprawa.
            Witamy Kosciotrupku super, że wróciliście.
            Kasi wczoraj wychodził piąty ząbek i miałyśmy ciężki dzień, no ale już prawa
            jedyneczka wyszła i mamy pięć ząbków. Co do gryzienia to niestety u nas też się
            nieraz nie obędzie bez, staram się Kasię uczyć i mówię jej, że mnie to boli ale
            ją to bardzo rozśmiesza. Ciągnięcie za włosy i drapanie też przerabiamy na
            bieżąco - niestety sad
            Kasiek mój raczkuje już świetnie i tak szybko, że nawet się nie spodziewałam,
            że maluch może tak szybko raczkować, no i guzy na czole na porządku dziennym i
            ciągły płacz sad(( Myślalam, że jak Kasia nauczy się raczkować to będę miała
            trochę odpoczynku, a tu odwrotnie ciągle muszę jej pilnować żeby czegoś nie
            zjadła albo gdzieś się nie uderzyła.
            Dzisiaj nawet sama wstała opierając się o szafkę.
            Jeżeli chodzi o jedzenie to jesteśmy ciągle na etapie testów, bo Kasia nadal
            tylko te nieszczęsne zupki jarzynowe z indykiem je albo z kurczakiem i to
            wszystko no i jeszcze pierś.

            Pozdrwiam
            --
            Mój skarbuś ma dzisiaj...
            • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.09.05, 20:28
              Witajcie!!!!
              Miło jest przeczytać o Waszych pociechach.
              Echoo dobrze ,że u Was już lepiej!!!!!!!!!

              Nasza pani doktor na ostatniej wizycie powiedziała, że jak mała skończy
              dziewięć miesięcy można jej ugotować zupkę na pomidorkach. Więc zacieram ręce i
              w niedzielę gotujemy pierwsza pomidorowa!!!!!!! Będzie coś nowego!!!!!!! A gdy
              skończy 10 m. To mamy jej podawać zupki gotowane tak jak dla nas-oczywiście bez
              śmietany(której i tak nie używam) oraz przypraw ostrych. A co wasi lekarze na
              szerzenie jadłospisu?

              Cerolka doskonale Ci rozumiem z tymi studiami ja właśnie w niedziele zdawałam
              poprawkę i czekam w napięciu na piątkowe wyniki. Miałam moment zwątpienia bo
              przecież mała, powrót do pracy, zero chęci do nauki i z wiele innych problemów
              ale postawiła na swoim i z wielkim wysiłkiem idę do przodu. Więcej wiary w
              swoje możliwości a przejdzierz wszystko.

              Pozdrawiam was wszystkie!!!!!!!!
              --
              Moje kochanie ma dzisiaj
              • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.09.05, 22:53
                hej dziewczyny!madziara40 ja studiuje dzienniesmilemusze sie pochwalic ze egz
                zdałam na 5 troche rozruszałam szare komórki i bardzo dobrze mi to zrobiłosmile
                kupiłyscie juz kombinezony?ja sie zastanawiam nad spodenkami i kurteczka,co wy
                o tym myslicie?mojemu adaskowi znowu sie pogarsza skora, a całe lato była super:
                (i niestety nie moge spróbowac odstawic mu nutramigenu.na razie walcze
                sama,kupiłam specjalne kremy do atopowej skóry(powtórka z wiosny tylko wtedy
                skonczyło sie na sterydach)
                mozna maluszkowi podawac zwykły(oczywiscie zmiksowany)ryz?bo ciagle te
                ziemniaczki i marchewka.straszna monotonia...miesko kupuje gerbera(naturalnie
                proste)i dodaje do przygotowanego przeze mnie jedzonka.takiego ze sklepu boje
                sie mu podawac.
                czy jest tu jakis malec który tez nie gaworzy?słyszałam ze chłopcy pozniej ale
                naprawde zaczynam sie martwic bo adas robi tylko aaaaaaa i krzyczy jak chce
                zwrócic na siebie uwage.pozdrawiam wszystkie mamy!
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.09.05, 10:14
                  Cześć dziewczyny.
                  Creolka myślę, że to raczej bez różnicy czy kombinezon czy ciepłe spodenki i
                  kurteczka. Ja mam dwa kombinezony, bo dostałam od znajomej. Co do ryżu
                  zmiksowanego to nie wiem, ale chyba można, ja dodaje czasem do zupek kleik
                  ryżowy, ale żeby zagęścić.
                  Creolka nie martw się mój Kuba też bardzo mało gaworzy (zalezy od dnia),
                  najczęściej mu wychodzą samogłoski, albo ge,gi,ba,pa. Chociaż przedwczoraj
                  udało mu się powiedzieć mama.
                  Pozdrawiam
                  Creol
                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.09.05, 22:11
                    No witam smile))
                    creolko, Miś zaczął bardzo ładnie gaworzyć przed naszym wyjazdem i dobrze mu to
                    szlo do zeszłego weekendu mniej więcej. Od tego czasu jak umilkł, tak się nie
                    odzywa. To znaczy, przesadzam: woła "aaaaa", bardzo głośno piszczy z radości,
                    ale gaworzenia zero. Ale właśnie przeczytałam, że Twój Adaś ma problemy ze
                    skórka?? Jakoś nie doczytałam tego wcxeśniej... Mam nadzięję, że te kremy
                    pomogą. Od czego zależy pogarszanie się stanu skóry? Mniej słońca? Więcej
                    ocierających ubrań? Czy w ogóle to nie ma nic wspólnego z porą roku? Aha, a z
                    tym mixowanym ryżem - pewnie tak, ja podałam cos takiego Misiowi i przeżył w
                    dobrej formie smile)
                    mega, pękałam ze śmiechu czytając o Twoim wampirku! fajnie musi wygląda smile))))
                    Miś jest na bardzo podobnym etepie z raczkowaniem: podnosi się na kolana i
                    ręce... i rusza do tyłu. Opadając wcześniej na brzuszek smile) Ale dzisiaj
                    przesunął się na tym brzuchu jakieś z dziesięć centymetrów do przodu. W kazdym
                    razie kierunek jest już prawidłowy.
                    Nie wiem jakim cudem, ale Misiek mimo prawie 8 zębów wcale mnie nie gryzie i to
                    od początku. Za to na calego drapie, ciągnie za włosy, podszczupuje itp.
                    najbardziej w czasie karmienia oczywiście.
                    0403.1978g. - nie przejmuj się ząbkami. To jest sprawa genetyczna. Mojej
                    koleżanki synek pierwszego zęba miał w wieku 11 miesięcy, a jego siostra właśnie
                    skończyła rok i też ma skrawek pierwszego.
                    echoo, na;pisz jak Ty się czujesz, wszyscy są niespokojni o Ciebie! "U nas
                    lepiej" - tzn., że lepiej dzieciom czy Wam wszystkim?
                    Pozdrówka!
                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 08:54
                      Witam smile)

                      Poczułam sie wywołana do odpowiedzi, więc piszę co u nas. Wiec jesli chodzi o
                      mnie to jest ok, ja jestem twarda sztuka wbrew pozorom, wierze, ze dopuki sama
                      tego glosno nie powiem nie jestem chora i zwykle mi wszystko przechodzi bokiem,
                      oprocz ciazy kiedy to przylepialo sie do mnie kazde wirusisko. Wiec ze mna jest
                      ok, zupelnie ok. Gorzej od wczoraj z Seba. Juz bylo super i poszlismy na spacer
                      no i chyba od tego, bo troche poszalal, zaczal kaszlec znowu sad Julcia ciagle z
                      katarem. Ale miewa sie dobrze, wszedzie jej pełno a to juz jakis wyznacznik
                      zdrowia u tej malej wiercipiety.
                      CIesze sie, ze wasze dzieciaczki zaczynaja raczkowac, jestem strasznym
                      sympatykiem raczkowania i narazie zatrzymalabym Julcie na czworaka najchetniej
                      gdzies do wiosny (hi hi coby butow nie musiec kupowac). Tylko ze ona
                      zdecydowanie lubi pion. Wcale mnie sie nie slucha. Ryz tez dajemy i jestem
                      raczej pewna, ze mozna. Zastanawiam sie za to czy mozna juz gotowac zupki na
                      wywarze miesnym a nie tak jak do tej pory ja robie miesko osobno i warzywa
                      osobno.

                      I strasznie mi sie teskni dzis za mala Julcia ... A to dopiero 1 godzinka
                      minela. Musze sie czyms zajac...

                      Pozdrawiam
                      Ewa
                      --
                      Moja Julcia ma już...

                      ...a jej starszy brat Sebanek...
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 10:38
                        Hej dziewczyny
                        Echoo mam nadzieję, że Sebastianek szybko dojdzie do zdrówka, no i katarek u
                        Julci też szybko minie.

                        Creolko jak wygląda u was tak skórka Adasia? Może to uczulenie na proszek albo
                        zmieniliście mu jakiś kosmetyk małego.

                        Kosciotrupku co do gaworzenia to się nie przejmuj dzieci czasem tak mają, a mi
                        się wydaję, że to przerwa przed początkiem mówienia (ale to tylko moje zdanie).

                        0403.1978g jeżeli chodzi o ząbki to się absolutnie nie powinnaś przejmować, bo
                        ząbki wyjdą napewno a im później tym lepiej, będą zdrowsze.

                        Co do kombinezonu i kurtki to wydaje mi się, że chyba lepszy kombinezon, bo
                        dzieciaczka nie przewieje po pleckach tak jak w spodniach i kurtce, chyba, że
                        będą to jakieś ogrodniczki ocieplane.

                        Jeżeli chodzi o ryż to chyba można, bo wczoraj widziałam w sklepie zupkę z
                        ryżem dla dzieci od 6 miesiąca, a nasze szkraby już po 8 miesięcy mają a
                        niedługo to nawet po dziewięć.

                        U nas niestety też katar i to straszny nie mam pojęcia co robić, bo gruszki
                        Kasia szczerze niecierpi i wrzeszczy jakby ktoś ją ze skóry obdzierał kiedy jej
                        usuwam glutki z nosa, a przez płacz i tak tworzą się nowe i tak w kółko.
                        Dzisiaj w nocy tak ciężko jej było oddychać, że chciałam jej przez sen
                        wyciągnąć glutki z noska, ale obudziłam tylko Kasię i męża i płacz od nowa
                        okropny sad((
                        Kasia też coraz częściej zaczyna kombinować jak tu wstać i coraz częściej jej
                        się to udaje. Gorzej tylko z tym przy czym staje, bo nieraz jakaś zabawka jej
                        się odsunie albo coś się przewróci i płacz gotowy, no i guz oczywiście też.
                        W sobotę wyjeżdżamy na kilka dni do teściowej to w przyszłym tygodniu nas
                        niestety nie będzie. Choć i w tym tygodniu u mnie jakoś kiepsko z pisaniem do
                        was, ale to przez to, że pomagam mężowi w pracy trochę no i jakoś trudno mi ze
                        wszystkim nadążyć.

                        Pozdrawiam

                        --
                        Mój skarbuś ma dzisiaj...
    • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 12:48
      Witam Was wszystkie Widzę, że chyba większość naszych dzieciaków ma jakies
      oznaki przeziębienia. Dominiś tez od dwóch dni ma okropny katar i na to
      wszytsko zaczyna mu sie wybijać lewa górna jedynka i wieczorami ma stan
      podgorączkowy. tak mi bidulka szkoda! Przez ten katarek tez sie częściej w nocy
      budzi, bo mu sie nosek zatyka, a też nie daje sobie gruszką wyczyścić.
      Paskudna jest ta pogoda:raz ciepło raz chłodno i mnożą sie te wszytskie
      choróbska. U nas panuje teraz wirusowe zapalenie krtani także trzeba
      szczególnie uważać. Dzisiaj tez mam w planie podac Dominisiowi ryż, bo
      rzeczywiście to jedzonko jest troszke monotonne.
      pozdrawiam Wszystkich i nasze kochane pociechy i wracam do pracy...
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 14:31
        Cześć dziewczyny.
        Mamokasienki podpisuję się pod tym co napisałaś bo miałam identyczną sytuację:
        "Dzisiaj w nocy tak ciężko jej było oddychać, że chciałam jej przez sen
        wyciągnąć glutki z noska, ale obudziłam tylko Kasię i męża i płacz od nowa
        okropny sad(("
        Przez ten katar Kubuś spał dzisiaj ze mną. Po wreszcie skutecznym zakropleniu
        noska i wyjęciu wielkiego glutka, ponoszeniu na rękach, Kuba zasnął spokojnie i
        przespał do rana. Szkoda, że takie maleństwa nie rozumieją, że przy użyciu
        gruszki i kropli do noska chcemy im ulżyć.
        Muszę się pochwalić Kubuś już codziennie mówi mama, ale raczej nie rozumie, że
        to chodzi o mnie. Wszyscy mu cały czas powtarzali "Kubuś powiedz mama" no i
        wreszcie się nauczył.
        Echoo życzę duuuuuuuuużo zdrówka dla dzieci.
        Pozdrawiam.

        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 16:07
          Witajcie!!!!!!!
          Co do ryżu to naturalnie że można podawać.
          Co do zupek gotowanych na wywarze. Nasza pani doktor pozwoliła gotować zupki w
          ten sposób od 7m. i tak też są gotowane dla małej.
          Życzę wszystkim malucha dużo zdrówka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          pozdrawiam!!!!!!!

          --
          Moje kochanie ma dzisiaj
          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 20:53
            Hej
            Jak dobrze, że jesteście smile
            Mega nawet do głowy mi nie przyszło, że u takich maluchów można stosować
            kropelki do noska. Jutro z rana lecę do apteki, bo ten okropny katar u Kasi
            wykończy całą naszą trójkę.
            Zaczyna mnie tylko strasznie martwić to, że Kasia nic nie chce jeść poza cycem
            i tymi nieszczęsnymi zupkami jarzynowymi z indykiem. Dzisiejsze próby zmiany
            menu też zakończone niepowodzeniem.Mój maluch nie jada niczego słodkiego
            żadnych deserków ani soczków. Dla niej do picia najsmaczniejsza jest woda
            mineralna. Zaczynam mieć wrażenie, że głodzę własne dziecko, bo
            ośmiomiesięczniak prawie wyłącznie na cycu to coś chyba nie tak.
            Od jutra ja też próbuję gotować zupki na wywarze może coś z tego będzie.
            Pozdrawiam
            --
            Mój skarbuś ma dzisiaj...
            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 22:34
              Hej
              mamokasienki nic sie nie mrtw, twoj maluch zaglodzic sie napewno nie da, Seba
              do skonczenia 9 miesiecy nie zjadl ani jednej lyzeczki zupki, deserku czy
              innych takich, tylko cyc i koniec, a na glodnego nie wygladal, wrecz
              przeciwnie. Jula uwielbia owoce, ale jesli chodzi o zupki to ostatnio jakos
              niekoniecznie. Moze jej przejdzie. Jutro idziemy chyba do homeopaty bo ten
              katar to juz mnie wyprowadza z rownowagi, my juz nie mozemy kropli, bo bralismy
              juz jakis czas, a tak dlugo nie mozna sad No i dzis Jula zaczela pokaslywac.
              Zobaczymy co jutro lekarz powie. Mam troche dosc tej jesieni. Ogolnie lubie
              wszystkie pory roku, ale od kiedy mam dzieci to lubie tylko lato, wtedy
              przynajmniej jest spokoj od zarazkow. Podobnie mam z psami. Lubilam je zanim
              pojawily sie w moim zyciu dzieci. teraz sie ich boje. Chociaz nie, i wiosne
              lubie i jesien, zime tez, ale jak chorują to marze o lecie.

              Dzisiaj mialam ciezki dzien. Dwa razy bardzo poklocilam sie z prezesem.
              Wygarnelam mu prawie wszystko co mi lezalo na sercu i jakos zrobilo mi sie
              lzej. Jeszcze mnie nie zwolnil wink

              Jakos katarkowo sie zrobilo w naszym watku co nie?

              Julcia na cale szczescie czuje sie dobrze. Poza katarem i pokaslywaniem,
              humorek jej dopisuje. Probuje ja nauczyc kosi kosi ale ona nie kuma z tego nic
              a nic. Lapie sobie paluszki i nie chce tak jak ja jej pokazuje. Maly uparciuch.
              Ostatnio bardzo sie roztanczyla. jak slyszy muzyke i stoi to tak sobie tanczy.
              jak siedzi na pupie to tez tak sobie jakby tancuje. I jaka szczesliwa jest przy
              tym.

              Jakos nie moge sie skupic i tak mi sie haotyznie mysli. za ten balagan mysli
              moich przepraszam. Pozdrawiam i zdrowka zycze, szczegolnie dla maluszkow.

              --
              Moja Julcia ma już...

              ...a jej starszy brat Sebanek...
              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 22:40
                nie no nie moge jeszcze te bledy...
                chaotycznie oczywiscie przez c h
                i dopóki we wczesniejszej mojej wypowiedzi przez ó

                literowki u siebie zniose ale ortografy i to takie nieee

                Wstyd
                Jakbym jeszcze cos przeoczyla to przepraszam
                --
                Moja Julcia ma już...

                ...a jej starszy brat Sebanek...
      • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 22:49
        Witam
        U nas po staremu Piotruś buszuje po calym mieszkaniu i nabija sobie kolejne
        guzy, otwiera wszystkie szuflady itp. Ząbaka w dalszym ciągu nie widać. Ta
        pogoda rzeczywiście do kitu w mieszkaniu zimno i Piotrek też oczywiście ma
        katar. Poza tym od poniedziałku usiłuje złapać mocz na posiew i na razie klapa
        mam nadzieje że jutro mi się uda. Ogólnie mam ostatnio doła okropnego i nawet
        nie mam czasu aby coś napisać.Mąż od tygodnia jest w delegacji a ja czasami już
        nie wyrabiam ze zmęczenia. Dzisiaj Piotruś też mi dał popalić cały dzień
        marudził i płakał może w końcu to na te ząbki. Pozdrawaiam Was i fajnie, że
        jesteście smile
        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.09.05, 12:35
          Cześć dziewczyny.
          Mamokasienki jeśli mogę doradzić krople homeopatyczne do nosa dla niemowląt to
          Euphorbium compositum S.
          Byłam wczoraj z Kubą u sąsiadki.Kubuś był bardzo zadowolony, bawił się
          zabawkami półtoarocznej Julki. Zwłaszcza podobała mu się jedna, taki grający
          koń, który kręci głową (moim zdaniem rewelacja). Kuba siedział i się bujał w
          takt tej melodyjki, a jak się skończyła to walił konika po głowie i znów się
          bujał.Szkoda, że nie mam kamery bo napewno bym to nakręciła. No i nie mam
          wyjścia jak jechać dzisiaj do sklepu i kupić mu taką zabaweczkę.
          Pozdrawiam
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.09.05, 13:39
            Witam

            wlasnie wrocilam od naszej nowej pediatry, ktora jest tez homeopatka. WLasnie
            dostyalismy min ten euphorbium o ktorym pisala mega. Jestem pod wrazeniem tej
            kobiety. Slyszlaam o niej same dobre rzeczy i rozne wychwalania ale szlam
            troche sceptycznie nastawiona. Bardzop madra dr, mowie wam smile Troche sie
            dziwila ruchliwosci Juli i zanotowala sobie to w karcie. No i od razu zauwazyla
            to co mnie troche dreczy od dawna. Zapytala czy Seba dobrze slyszy bo ma
            watpliwosci. W zeszlym roku sprawdzlismy to i niby bylo ok, ale nie mial
            specjalistycznych badan sluchu. Teraz sie wybierzemy. Mowi bardzo ladnie i
            wyraznie wiec byc moze problem jest gdzie indziej albo zaczal sie niedawno.

            Ide walczyc z balaganem. Jak nie polegne na placu boju to zajrze jeszcze smile)
            --
            Moja Julcia ma już...

            ...a jej starszy brat Sebanek...
              • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 11:27
                Chciałam się przywitać i pochwalić,że w końcu mam sesję zaliczona i mogę
                nareszcie więcej czasu mięć dla mojej kruszyny.
                Echoo, ale waga Julki skoczyła!!!!! My idziemy na bilans w poniedziałek to
                podam wam wagę Zuzi. Jestem ciekawa ile waży?
                Co Cię tak niepokoi ze słuchem Seby?
                Wszystkim życzymy dużo zdrówka!!!!!!!!!!

                --
                Moje kochanie ma dzisiaj
                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 12:26
                  Hej dziewczyny
                  Mieliśmy dzisiaj jechać do teściowej ale mąż poszedł do pracy to jeszcze
                  jesteśmy w domku.

                  Keitii trzymaj się dzielnie mąż w końcu wróci z delegacji i znowu będziecie
                  razem .

                  Madziara gratuluję zaliczonej sesji - no to masz już za sobą egzaminy smile)))

                  Echoo mam nadzieję, że ze słuchem Seby wszystko w porządku, a to była jakaś
                  chwilowa niedyspozycja.
                  No i oczywiście gratulacje dla Julci duża kobietka z niej urosła.

                  Mega kupiłam ten euphorbium w aptece, ale jeszcze nie używałam bo narazie Kasia
                  oddycha swobodnie.
                  Jak tam ten konik kupiłaś małemu?
                  Ja strasznie lubię kupować Kasi nowe zabawki, ale już nie mam pomysłów na
                  kolejne tzn. mam ale jak mąż usłyszy że znowu chcę coś nowego kupić to mnie
                  chyba z domu wyeksmituje albo zablokuje dostęp do konta.
                  Niedawno czytałam na forum, że super zabawką jest garnuszek na klocuszek i cały
                  czas za mną chodzi żeby go kupić, choć Kasia bardzo lubi bawić się wszystkim
                  poza własnymi zabawkami więc mam wątpliwości czy jest sens wydawać pieniądze na
                  kolejne zabawki, które będą leżały i się kurzyły????????

                  Pozdrawiam
                  --
                  Mój skarbuś ma dzisiaj...
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 15:37
                    Witam;

                    u nas niewiele sie zmienilo, chorasy jak byly tak sa nadal, chociaz u Julki
                    jakby katar ustepowal, ale nie mam pewności czy to nie z powodu kropli takie
                    tymczasowe zludzenie. Dzis dowiedzialam sie, ze tragicznie zginal nasz sasiad,
                    tatus poltorarocznej dziewczynki. Smutno mi i caly czas o tym mysle.
                    Jesli chodzi o sluch Seby to jak sie do niego mowi to bardzo czesto ma sie
                    wrazenie ze on tego nie slyszy, czesto prosi o powtorzenie, duzo czesciej niz
                    jego rowiesnicy. Czasami sprawia wrazenie takiego oderwanego od rzeczywistosci,
                    przedszkolanka na to zwrocila uwage, mowi o nim indywidualsta ale sugerowala
                    wizyte u psychologa dzieciecego. Mowilam o tym pediatrze, powiedziala ze
                    najpierw trzeba zbadac sluch. WIem, ze kiedy nie jest czyms zajety to slyszy,
                    dzis powiedzialam do niego cicho odwrocona do niego tylem (zeby nie czytal z
                    ruchu warg)i slyszal bardzo dobrze. Mysle, ze on ma malo podzielna uwage. Mam
                    nadzieje, ze wszystko sie wyjasni i ze taka jego specyfika po prostu.

                    Jesli chodzi o zabawki to takie koniki sa super. Pamietam jak Seba szalal w
                    akademiku na takim koniu kolegi. Nie kupilismy tego bo tam tego typu zabawki
                    byly wystawione na korytarz i byly jakby wspolne. Moze kupimy cos takiego na
                    gwiazdke. A teraz przymierzam sie do zakupu takiego pchacza do chodzenia, bo
                    Jula upodobala sobie takie auto do odpychanie sie nogami i spaceruje sobie z
                    nim po mieszkaniu trzymajac sie oparcia. Dodam, ze auto jest strasznie
                    niestabilne i co jakis czas mala lezy razem z nim na podlodze. Moze taki pchacz
                    bylby troche pewniejsza podpora.

                    Koncze, zycze milych wyjazdow i weekendu w ogole, pozdrawiam
                    Ewa



                    --
                    Moja Julcia ma już...

                    ...a jej starszy brat Sebanek...
                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 16:06
                      Echoo przykro mi z powodu śmierci twojego sąsiada. To muśi być ból dla jego
                      bliskich i biedne to dzieciątko.
                      Echoo chyba Ci chodzi o innego konika, ja pisałam o takim koniku maskotce,
                      który rusza głową w takt fajnej melodyjki.
                      A z Sebą napewno będzie tak jak piszesz, taka jego specyfika. Jesteś przecież
                      jego matką i najlepiej znasz swojego synka.
                      Podrawiam i zdrówka życzę.
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 15:37
                    Cześć dziewczyny.
                    Madziara40 gratuluje zaliczonej sesji.
                    Nie kupiłam w końcu tego konika, w sklepie były same przecenione bo nie
                    tańczyły. A po co mi takie co nie tańczą, jak to jest w tej zabawce
                    najfajniejsze. Tak się nastawiłam na tą zabawkę, że już inne mi się nie
                    podobały. No nic będę musiała w tygodniu poszukać w innych sklepach.
                    A ja dzisiaj w pracysad((((((
                    Pozdrawiam
                    • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 17:58
                      Witajcie
                      Gratulacje dla Madziary40 za zaliczenie sesji.
                      MamoKasieńki udanej wizyty u teściowej bo u mnie raczej o taką trudno.
                      Echoo nie martw sie napewno bedzie wszystko dobrze ze słuchem Seby tak jak
                      pisałaś raczej wynika to z tego że jest zajety czymś innym i poprostu nie
                      zwraca uwagi jak ktoś do niego mówi.
                      Mega3 gdzie można kupić takiego konika czy to jest jakaś firmowa zabawka z
                      Twojego opisu wynika,że rzeczywiście fajna.
                      Oststnio kupiłam Piotrusiowi taką żyrafkę z klockami, jak się wrzuca klocki to
                      gra muzyczka a klocki są przezroczyste i maja w śroku jakieś grzchoczące
                      cudeńka.Oczywiście Piotrek nie umie wrzucać jeszcze klocków ale żyrafa i klocki
                      bardzo go interesują. Poza tym ostatnio widze poprawę jeśli chodzi o
                      samodzielne bawienie się Piotrusia, wrzucam mu do łożeczka albo na podłoge
                      wszystkie możliwe zabawki i nietylko i na jakąś chwilę mam spokój.
                      My też używaliśmy tych kropli Euphorbium compositum S. do noska i rzeczywiście
                      pomagały .
                      Pozdrawiam smile
    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.10.05, 08:53

      Moja córeczka Nikola urodziła się 25.stycznia. Teraz już ślicznie siedzi w
      dobytku ma wda śliczne ząbki i do tego 4 dni temu zaczeła raczkować.Ja również
      rodziłam przez cc.Niki nie ma na nic uczulenia jest całkiem zdrowym
      dzieckiem,na szczęscie nie miała ani jednej kolki.Teraz próbuje stawać w
      łóżeczku na nogi bo na kolanka wstaje już jakiś czas!!!!
      • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.10.05, 20:18
        Witamy „nową mamę i jej córeczkę!!!!!!!!
        Dzisiaj Zuzia jadła pierwszy raz zupę „pomidorową”. Nawet jej smakowało?!
        Echoo przykro mi z powodu śmierci Twojego sąsiada!!!!!!!!! To straszne
        przeżycie wiedząc, że zostawił żonę i maleńką córkę!!!!

        Mega a co Ty w sobotę robiłaś w pracy? Przecież pisałaś,że weekendy masz wolne?
        Dziękuję za gratulacje!!
        Pozdrawiam

        --
        Moje kochanie ma dzisiaj
        • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.10.05, 21:47
          cześc wszystkim
          to znowu ja, rzadko bo rzadko ale jestem, częsciej czytam niz pisze, ale jakos
          brakuje mi czasu
          ale macie sprytne, zdolne te dzieciaczki...
          Mój Dawid nie chce raczkowac ani nawet pełzac chyba podłoże mu nieodpowiada bo
          tylek podnosi do góry ale z przodem jakos ciężej...
          dużo gada, czasami buzia mu sie nie zamyka, ostatnio ciagle mama powtarza z
          czego bardzo sie ciesze bo wczesniej baba i tata było "na topie"
          nie ma także nawet jednego zęba, ale pieknie robi "kosi kosi" i ma przy tym
          wiele radosci
          jest bardzo pogodny,
          jest rzecz( nawet kilka) która robi podobnie jak inne dzieciaczki mam na tym
          forum tzn. szczypie, drapie i ciagnie za włosy

          ostatnio bardzo cierpiał biedaczek przez lekarzy oczywiscie
          pediatra skierowała nas do chirurga na podwójny zabieg, poniewaz stwierdziła
          krótkie wedzidełko języka i przyklejony napletek
          pan dr specjalista stwierdził że wędzidełko jest ok i z cycusiem także w
          porzadku, kazał tylko podczas kapieli sciagac i takie tam
          no i własnie podczas kapieli zauwazyłam ze ma jakąs ropke taka kropelkę,
          biedaczek nie spał przwie cała noc, rzucał sie po łóżku i płakał, ciagnął sie za
          pieluche, ja juz nie wiedziałam co mam robic żeby mu ulzyc
          nastepnego dnia pobieglismy do pediatry, bo jego cycus była wstrasznym stanie
          okazało sie ze pan dr specjalista sciągnął mu napletek na siłe i wdał sie stan
          zapalny
          koszmar, biedne dziecko
          mam ochote sie do niego wybrac i powiedziec mu pare zdan ale szkoda czasu moich
          nerwów i w ogóle
          przepraszam że sie tak rozpisałam ale strasznie mi sie ulzyło
          pozdrawiam
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.10.05, 12:58
            Cześć dziewczyny.
            Keitii1 nie pamiętam jakiej firmy był ten konik, ale z tej serii zabawek były
            również inne zwierzątka (widziałam również świnkę), napewno są te zabawki w
            Smyku. W Łodzi jest jeden Smyk, ale niestety jak już pisałam te zabawki były
            popsute. Poszukam jeszcze w innych sklepach z zabawkami, może gdzieś znajdę.
            Madziara40 faktycznie pisałam, że weekendy nie pracuję, bo tak jest, ale nie
            napisałam, że każdego pirwszego dnia miesiąca muszę być w pracy. W dodatku
            siedzę do bólu, aż nie skończę. W sobotę siedziałam prawie do 18.
            Ewulka30 ale musiałaś przeżyć, biedny Dawidek się nacierpiał. Co to za lekarz,
            zamiast pomóc tylko zaszkodził.
            U nas nic nowego, no może 1 guz na głowie Kubusia i podrapany nosek. No i
            jeszcze jak mówię do Kubusia hopa hopa to podskakuje i się śmieje.
            Pozdrawiam
            • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.10.05, 08:54
              Ostatnio tylko Was podczytuję urywkami , kompletnie nie mam kiedy usiaść na
              dłużej, przeczytać wszystkich zaległości i jeszcze się dopisać.
              echoo, dto dobry pomysł, z tym mówieniem szeptem za plecami Seby, dobrze jest
              jednak parę razy to powtórzyć (przed urodzeniem Misia pracowałam z dziećmi z
              wadą słuchu - każdą taką próbę się powtarzało kilkakrotnie, zeby uzyskać
              pewność). Ale pewnie z twoim synkiem jest OK, z tego co piszesz tak to wygląda.
              Ewulko, w Twoim przypadku chyba potwierdza się ta prawda, że z dziećmi tak jest,
              że kiedy im się rozwija jedno to wolniej idzie coś innego. Jak zaczyna gadać, to
              wolniej rozwija się ruchowo i na odwrót smile)
              Miś też nadal nie raczkuje, pełza tylko do tyłu na całego, ostatnio zabawia się
              zrzucaniem różnych rzeczy na ziemię i obserwuje co się z nimi dzieje jak spadają
              smile)) A kiedy ja nie spieszę sie, żeby mu je podac, to tak smiesznie je pogania:
              woła "uuułuuu" patrząc na nie. Właśnie zabrał się za wyrzucanie z szuflady moich
              pieczątek oraz wszystkich możliwych długopisów i śmieci. Przynajmniej mogę
              trochę napisać w spokoju. smile))
              Mamokasieńki, nie jest źle, trzymam z Tobą! Miś też nic nie je, poza mamy
              mleczkiem. Po chorobie w Zakopanem jeszcze troche czasem pojadał ze słoika, a
              ostatnio kompletnie odmówił. Więc go nie zmuszam, jutro idziemy się ważyć, wioęc
              zobaczę jak mu ta dieta służy, a z jedzeniem chcę poczekać do rozmowy z pediatrą.
              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.10.05, 10:38
                Witam dziewczyny smile

                madziara oczywiscie ja tez gratuluje zaliczonej sesji, powinnam to byla zrobic
                pierwsza a nie ostatnia wink
                Mega chyba rzeczywiscie cos nie doczytalam, albo przeczytalam ale wyobrazilam
                sobie cos zupelnie innego z ta zabawka.
                ehhh grabie sobie grabie smile

                Moje dzieci kaszla dalej, Julka malo i tylko w nocy, Seba duzo i tez tylko w
                nocy. Kataru u nas juz nie ma.

                Od wczoraj mam opiekunke dla Julki. Mala jest nieszczesliwa i dokucza opiekunce
                ile wlezie. Wczoraj jak wrocilam z pracy opiekunka wygladala jakby dwie noce z
                rzedu nie spala. A tak marzyla o wlasnych dzieciach... Julka ja z tych marzen
                napewno skutecznie wyleczy wink Zeby tylko nie zrezygnowala to jakos sie dotra smile

                Kupilam pchacza smile)) Julka zadowolona. wstaje przy nim i idzie. Jeszcze nie
                umie zapanowac nad zakretami i czesto laduje na pupie, ale przynajmniej nie
                leci razem ze sprzetem na glowe, jak to bylo w przypadku samochodzika do
                odpychania nogami.

                Koncze bo w pracy jestem i musze
                Pozdrawiam
                Ewa

                --
                Moja Julcia ma już...

                ...a jej starszy brat Sebanek...
                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.10.05, 19:36
                  Witajcie
                  Witam nową mamusię i jej córeczkę.
                  Dziewczyny mam pytanie do Was o której wasze pociechy chodzą spać. Bo u nas
                  ostatnio tragedia Piotruś zasypia po 22, poprzestawiały mu sie drzemki. Dzisiaj
                  pierwsza drzemka od 13 do 14 druga 17-18 i zobaczymy o ktorej zaśnie.
                  Pozdrawiam
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 08:44
                    Cześć dziewczyny.
                    Ja również witam nową mamusię i małą Nikolę (ładne imię).
                    Kościotrupku Kuba też zrzuca wszystko na podłogę i patrzy na mnie, żebym mu
                    podniosła, najgorzej jest na spacerze.
                    Echoo nie nagrabiłaś sobie, ja to rozumiem bo często tak piszę, że ciężko mnie
                    zrozumieć. Nianią się nie przejmuj, Jula się przyzwyczai.
                    Keitii1 Kuba chodzi spać około 21,a w dzień różnie.
                    Pozdrawiam
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 10:58
                      Hej dziewczyny
                      Wróciliśmy cali i prawie zdrowi. Kasia ma nadal katarek euphorbium stosujemy
                      ale i tak glutki trzeba wyciągać. Przynajmniej nocki mamy przespane.

                      Witam nową mamusię i jej córeczkę Nikolkę, fajnie, że do nas dołączyłyście i
                      zapraszamy oczywiście do pisania z nami.

                      Echoo strasznie współczuję śmierci sąsiada. Co za tragedia dla rodziny i
                      jeszcze taki maluszek został bez tatusia sad Ja zawsze jakoś łatwo wczuwam się w
                      takie sytuacje i płakać mi się jeszcze chce jak o tym pomyślę.
                      Co do Seby to warto żebyś jeszcze kilka razy powtórzyła swój eksperyment, ale
                      trzymam kciuki żeby wszystko było ok.

                      Madziara ja też próbowałam wcisnąć Kasi zupkę pomidorową ale u nas niestety
                      kolejna porażka sad
                      Kiedy ten mój brzdąc zacznie jeść jak inne dzieci? Choć z drugiej strony myślę,
                      że dorsłego jedzonka zdąży się jeszcze najeść a z cycusia niech korzysta dokąd
                      tylko będzie mogła.

                      Ewulka tak strasznie współczuję Dawidkowi. Ci lekarze czasami są strasznie
                      niekompetentni i nie powinni pracować w swoim zawodzie. W każdej gazecie piszą
                      żeby chłopcom napletka nie odciągać a tu taki konował za przeproszeniem i tak
                      robi swoje. Ja nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji ale poszłabym do niego
                      napewno i nagadała, i nastraszyła jakimś artykułem w gazecie albo czymś w tym
                      rodzaju.

                      dokończę później bo Kasia marudzi
                      pa pa
                      --
                      Mój skarbuś ma dzisiaj...
                      • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 11:25
                        Cholerka! widzicie Kochane jak to jest, ile te biedne dzieci musza sie
                        nacierpiec przez takich idiotów, moim zdaniem ten pan doktor to nawet na
                        weterynarza sie nie nadaje bo szkoda byłoby zwierzat. ja biedna kobitka nie
                        mialam do czynienia z napletkami itd (mam 2 siostry)a jesli chodzi o to
                        sciaganie to sa rózne szkoły na ten temat. mamusie chłopców!!!! co Wy na to???
                        jak to jest z "waszymi" małymi siusiaczkami( hi hi).teraz siusiak mojego synka
                        wyglada o wiele lepiej (po przymoczkach z riwanolu i pryskaniu oxykortem) biorac
                        pod uwage jak wygladał wczwsniej (jakby go ktos porozrywal)
                        Dawidek robi starsznie duże postepy w zmienianiu pozycji, miejsca i td, jest
                        baaardzo ruchliwy i nawet wstaje na równe nogi
                        musze przyznac że strasznie sie martwiłam czytając wypowiedzi mam na tym forum,
                        bo rówiesnicy go przescigali, ale jak widac kazde dziecko rozwija sie indywidualnie
                        pozdrawiam
                        ewa
                        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 15:12
                          Ewulka30 Kubie pediatra na którejś wizycie odciągnęła napletek i powiedziała,
                          żeby odciągać (nie za mocno)przy kąpieli. I tak też robimy tzn. odciąga mój
                          mąż, w końcu jest facetem i wie co robićsmile
                          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 15:20
                            Witam Was drogie mamy!!!!!!!!
                            Byłyśmy dzisiaj na bilansie i co? Okazało się,że moja księżna waży 7.680. Więc
                            przez miesiąc przybrała tylko/aż 460. Przed nami było dziecko o 3m. Młodsze i
                            ważyło ponad 8 kg.
                            Cóż będę miała a raczej mam małą kruszynkę!!!!!

                            Ewulko bardzo mi przykro, że Twój skarb musiał tak cierpieć!!!!! Zgadzam się z
                            mamakasienki, że napletka nie powinno się odciągać. Przecież głośno jest na ten
                            temat w śród lekarzy. Mieliście pecha trafiając na takiego imbecyla!!!!!!!

                            Keiti moja Zuzia chodzi spać 19-20. W dzień jest różnie zdarza się, że śpi raz
                            dziennie i wtedy dochodzi do 3 godz. Spania a czasami ma dwie drzemki. Więc u
                            nas z tym spaniem jest bardzo różnie.

                            Pozdrawiam!!!
                            Ps. Słyszałam, że do roku nie powinno się odciągać napletka.

                            --
                            Moje kochanie ma dzisiaj
                              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 19:25
                                Hej
                                to dokańczam
                                Keitii moja Kasia wstaje z nami o 06:00 rano a później kładę ją o 08:00 i śpi
                                do około 09:00- 09:30, potem kładę ją około 13:00-14:00 i też śpi około
                                godzinkę, a później to już do wieczora jakoś zapełniam jej czas.

                                Echoo mam nadzieję, że wasza opiekunka nie zrezygnuje bo tak to opisałaś, że
                                Julcia wykańcza ją strasznie.

                                Madziara masz małą kruszynkę ale przynajmniej nadwaga jej nie groźna.
                                Moja Kaśka waży 10,2 kg to mam co podźwigać choć już dużo porusza się sama to
                                tyle nie muszę jej nosić
                                --
                                Mój skarbuś ma dzisiaj...
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 21:54
      hej smile)

      dzis Julcia troche jakby zaczela sie przelamywac w stosunku do niani. jak
      wychodzilam to nie bylo za ciekawie bo plakala i siedziala przy drzwiach, ale
      podobno potem juz bylo ok. mam nazieje, ze tak bylo naprawde, bo jak przyszlam
      to wlasnie plakala... Ale gary mialam pomyte, wiec niania musiala miec czas by
      to zrobic, co oznacza, ze Julcia dala jej odsapnac. Tak w ogole to niania jest
      mloda ma 23 lata, jest narzeczona mojego kumpla z pracy i strasznie sie w mojej
      Julci zakochala. Nie wiem jak jest z jej miloscia teraz ale mysle, ze bedzie ok.

      Dzieci jakby mniej kaszla, ale jednak ciagle troszeczke kaszla. Bylismy u
      naszej znachorki i ta twierdzi ze jest dobrze.

      Przed chwilka zajrzalam na watek styczniowy ale 2004. Tam dzieciaczki juz mowia
      troche. Wyobrazacie sobie, ze za rok juz moze chociaz odrobinke da sie pogadac
      z naszymi bablami ?? Ciekawe jak bedzie u nas. Seba milczal jak grob na 1,5
      roku. Dopiero z miesiac przed drugimi urodzinami zaczal mu sie jezyk
      rozwiazywac. Ja sama zaczelam mowic w wieku lat trzech!!! Jesli to rodzinne to
      poczekam sobie na to pierwsze zdanie smile))

      Jesli chodzi o spanie to Jula zasypia w trakcie wiadomosci czyli przed 20
      najczesciej, chociaz zdarza jej sie i pozniej np wczoraj o 23. W dzien spi
      nieregularnie i malo.

      Mamokasienki musze przyznac ze masz co nosic smile) Cale szczescie Kasia raczkuje
      i nie musisz tego robic ciagle wink

      Koncze
      pozdrawiam
      --
      Moja Julcia ma już...

      ...a jej starszy brat Sebanek...
      • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 23:43
        Witam wszystkie mamusie!
        Jestem mamusią prawie 9 - cio miesiędznej Darii (z 11 stycznia tego roku) zakochaną w mojej kruszynce. Daria urodziła się przez cc. Bardzo głośno i dużo gaworzy, tańczy przy muzyce, pełza. Nie lubi siedzieć a stać jeszcze nie potrafi - co mnie tylko troszkę, ale jednak, martwi. Zasypia tylko przy cycusiu, śpi ze mną (tata w drugim pokoju), budzi się w nocy bardzo często do cycusia, w dzień śpi bardzo krótko, co jest naszym wielkim zmartwieniem - zdarza się że tylko 20 minut!!. Czy taki brak snu nie jest dla niej niebezpieczny?? Ile śpią Wasze maleństwa?
        Pozdrawiam serdecznie!
        • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 23:51
          cimka1--> Moja Nikola (ur.25.stycznia) równiez czasem śpi tak malutko,czasem
          potrafi parę godzin,ja nie wiem jak to jest ale mi sie wygaje ze to nic nie
          szkodzi dziecku poprostu na tyle snu ma ochotę.Niki równiez urodziła sie przez
          cc uncertain
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 08:17
            Witam nową mamę i jej córeczkę.
            Cimka1 mój Kuba też urodził się przez cc i jest o 1 dzień młodszy od Darii.
            W dzień w sumie może śpi około 2,3 godzin. Nie przejmuj się tak jak pisze
            gosia.nikola, poprostu może jej organizm tylko tyle snu w dzień potrzebuje.
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 10:13
              Hej dziewczyny
              Chyba nigdy nie dokończę swojego wątku z wczoraj bo ciągle coś staje mi na
              przeszkodzie.

              Witam nową mamusię Cimkę1 i jej szkrabika. Fajnie, że do nas dołączyłyście.
              Nowe mamusie Gosia.nikola i Cimka1 napiszcie coś więcej o was i waszych
              pocieszkach i ich postępach.

              Dziewczyny nie martwcie się o sen waszych pociech, bo one same wiedzą kiedy i
              ile im trzeba snu. Ptrzecież nawet dorośli ludzie śpią różnie i o różnych
              porach tzn jedni wstają bardzo wcześnie a innym potrzeba jeszcze kilka godzin
              żeby się wyspać. Myślę, że sen to indywidualna sprawa każdego człowieka nawet
              takiego malutkiego.

              Kasia znowu pędzi do mnie i nawet na chwilkę nie chce zostać sama i wciska mi
              się na kolana.
              Martwi mnie u niej, że jak się zdenerwuje to rzuca się z impetem do tyłu i
              upada na plecy nie patrzy wtedy na nic. Już zdążyłam się do tego przyzwyczaić i
              łapię ją zanim uderzy o coś główką, ale nieraz zdenerwuje się jakąś zabawką i
              wtedy upada na podłogę i uderza się dość mocno. Boję się, że może zrobić sobie
              krzywdę jak mnie przy niej nie będzie, a nie chcę spełniać jej wszystkich
              zachcianek bo też będzie niedobrze.


              --
              Mój skarbuś ma dzisiaj...
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 19:57
                Hej
                Zastanawiam się jak u was wygląda przewijanie, bo u nas strasznie. Kasia ciągle
                mi ucieka jak tylko kładę ją na pleckach odrazu przekręca się na brzuszek i
                próbuje uciekać, czasem już nie wyrabiam za nią. Przewijak na łóżeczko już za
                mały, a poza tym dosyć groźnie by było jakby mała z niego spadła więc
                przewijamy się na podłodze na kołderce. Napiszcie jak to u was wygląda może
                podciągnę jakieś patenty.
                Wogóle to siedzę właśnie przed kompem i szukam dla męża przetargów i już
                zaczynam powoli wysiadać.
                Kasia usnęła bez kąpieli i znowu jutro rano czeka mnie kąpanie jej.
                Przenieśliśmy się już do dużej wanny i tak nam chyba wygodniej.
                Kończe bo padam a jest dopiero 20:00
                --
                Mój skarbuś ma dzisiaj...
                • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 20:33
                  hej smile)

                  mamokasienki jesli do tej pory mialas luzik z przewijaniem na lezaco (!!!) to
                  gratuluje ze tak dlugo i wybacz ale chyba wystarczy wink Teraz patent jest taki,
                  ze trzeba troche sprytu i trzeba zmieniac pieluche w biegu. Ja tak robie od
                  dawna smile Julcia od kiedy sie przekreca na brzuch skutecznie utrudnia mi
                  zmienianie pieluch. A najsmieszniej jest jak pieluche zmienia maz smile))
                  Ganianka smile)) A tak serio to znam dziecko, ktore gdy mialo rok, lezalo na
                  pleckach na przewijaku i grzecznie dawalo sobie zmienic pieluche. Bylam w szoku
                  i pamietam to do dzis chociaz to juz dawno bylo. I dzieciatko to nie bylo
                  jakies anemiczne, czy nadzwyczaj spokojne. No szok smile)

                  Dzisiaj mialam udany dzien. Udalo mi sie zrobic cos bardzo dla mnie waznego w
                  pracy smile)) i posprzatac i wyjsc na spacer z dziecmi. Lubie jak uda mi sie tak
                  sensownie spedzic dzien.

                  Teraz czas na relaks smile Pozdrawiam
                  --
                  Moja Julcia ma już...

                  ...a jej starszy brat Sebanek...
                  • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 21:52
                    witam!
                    Kurcze, nie spodziewałam sie ze cos sie w moim zyciu ruszy w najblizszym czasie,
                    a tu prosze. tak nagle musze iśc do pracy, niestety sytuacja finansowa mnie do
                    tago zmusza. mam tylko taki mały problem, nie iwem jak wytrzymam czasem nawet
                    kilkanascie godzin bez mojego najukochańszego człowieczka na świecie. ale cóz
                    może jakos dam rade, boje sie że znowu wróce do nałogu (papieroski). Dawid
                    nestety nie chce juz mojego pokarmu, nie wiem dlaczego. Jakis miesiąc temu
                    zaczał odmawiac, wszyskie moje próby przekonania go do piersi kończa sie moim
                    niepowodzeniem, a chciałm go karmić przynajmniej do roku. Tym tez jestem zaskoczona.
                    Ciekawe jak to będzie, jak mój mąz wszystkiemu podoła, przeciez on zmienia
                    Dawidowi pieluche kiedy nie ma innego wyjscia (tzn kiedy ja szłam do lekarza i
                    nikt inny nie ,ógł tego zrobic) a tu teraz mleczko, kaszki, deserki, ubieranie,
                    rozbieranie, spacerki itd. Ja wiem ze on to potrafi, ale po co to robic, jesli
                    może ktos inny. Takiego niestety mam męza (z pewnoscia to moja wina)
                    życzcie mi powodzenia, bedzie mi potrzebne i wytrwałosci w niepaleniu
                    pozdrawiam
                    ewa
                    • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 22:23
                      Hej!
                      Dziewczyny dzisiaj usłyszałam mama!!!!!!!!!!!!! I wydaje mi się ,że było to
                      świadome!!!!!!!!!!! Ach ta moja Zuzia!!!!!!!!!

                      Ewulko wszystkiego dobrego!!!!!!! Nie martw się wszystko będzie dobrze!!!! Będę
                      trzymać kciuki!!!!!!! Tak to właśnie w życiu jest mieć kasę źle nie mieć jej
                      jeszcze gorzej!!!!!!!

                      Witam cimka1 i jej maleństwo!!!!!!!!! Co do snu to wychodzę z założenia ,że
                      dziecko tak jak dorosły samo wie ile potrzeba mu snu. Widać Twój skarbik nie
                      potrzebuje go tak dużo. Nie martw się z daria jet wszystko ok.!!!!!!!!

                      Mamokasienki1 my również przechodzimy etap przewijania bardzo ruchliwego.
                      Staram się małą zabawić czym się tylko da aby mogła ja przewinąć efekt końcowy
                      jest ok.!!!!!!!

                      Echoo życzę Tobie i nam wszystkim wielu tak udanych dniu jak Twój
                      dzisiejszy!!!!smile
                      Pozdrawiam Pa!!!!!!!!!

                      --
                      Moje kochanie ma dzisiaj
                    • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 22:29
                      Witajcie,
                      MOja mała jeszcze spi (zawsze sie budzi miedzy 22 a 23) a wiec skrobne pare slow. Z przebieraniem mamy fajny pomysl - zamieniamy je w zabawe: gdy klade Darie na przewijaku (na podlodze), zakrywam jej buzke pieluszka, a gdy Daria sie z niej uwalnia zaczynam szybko sciagac pampersa , po czym "witam" ją wolajac "akuku". Czasem zakrywam jej buźke pieluszką i dotykam noska, policzkow..itp i mowie jej co dotykam. Po chwili Daria jest tak rozbawiona ze najczesciej daje mi sie przebrac. Inny "patent" smile)- nad przewijakiem czasami ustawiam wiszace grzechotki zeby miala czym zajac raczki.
                      Ale i tak czasem wierci sie niemilosierniesmile))
                      Moj maz zajmuje sie Daria b rzadko - albo jest w pracy albo jest zmeczony. Wiem ze bardzo kocha Darie (mowi ze to ze wzgledu na nia ze mna wytrzymujesmile)) - ale daleko mu do idealu. I czasem baaardzo mnie wkurza.
                      Pozdrawiam wszystkie mamusie
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 07:52
                        Witam
                        Mamokasienki Kuba też mi ucieka z przewijarki, a jak jest u was z ubieraniem po
                        kąpieli bo u nas tragedia. Najczęściej kiedy go wycieram, smaruję i ubieram mąż
                        próbuje go czymś zająć bo inaczej naprawdę jest problem.
                        Ewulko nie martw się, ja wiem co przeżywasz bo miałam tak samo (od czerwca
                        pracuję). Co do palenia papierosów też się bałam, że znbów zacznę(ostatniego
                        papierosa zapaliłam jadąc do szpitala, będąc w ciąży troszkę sobie popalałam od
                        męża, ale od dnia narodzin Kubusia definitywnie skończyłam z tym nałogiem i
                        jestem z tego bardzo dumna). Trzymam za Ciebie kciuki, nie daj się.
                        Pozdrawiam
                        • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 11:10
                          u nas przewijak juz dawno odstawiony ( czeka na siostrzyczkę) ze wzgledu na
                          bezpieczeństwo mojego wiercipięty, z przewijaniem tez problem oczywiscie, moje
                          dziecko robi mostek kiedy chce mu załozyc nowa pieluche i strasznie krzyczy (bo
                          płacz raczej to nie jest)
                          ubieranie, smarowanie po kapieli tez z przebojami, a kiedys był taki grzeczny
                          Dawidek
                          w ciągu dnia spi dwa lub trzy razy po godzince, czasem uda mu sie nawet półtorej
                          pospać
                          w nocy budzi sie kilkakrotnie, czasAMI nawet nie wiem ile razy, zazwyczaj chce
                          mu sie pic
                          dzikuje wszystkim za słowa otuchy, postaram sie byc dzielna
                          pozdrawiam
                          ewa
                          przepraszam za brak polskich liter i pewnie jakies błedy ale Dawid ''pomaga" mi
                          bardzo skutecznie
                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 12:18
                            Hej
                            Echoo to nie tak, że moja Kasia do tej pory grzecznie leżała tylko dopiero
                            teraz przyszło mi do głowy to pytanie. Ona odkąd nauczyła się przekręcać z
                            plecków na brzuszek daje mi się we znaki, ale ostatnio to już szczególnie. Może
                            dlatego, że umie raczkować i wie jak uciekać.
                            też bym była w szoku jak bym zobaczyła grzecznie leżącego roczniaka na
                            przewijaku.

                            U nas najczęściej jak u Mega mąż siedzi i zabawia Kasię a ja w tym czasie ją
                            smaruję zakładam pieluszkę i ubieram.
                            Gorzej w ciągu dnia jak siedzę z nią sama ale też staram się wciskać jej do
                            rączek różne przedmioty żeby się choć na chwilkę zajęła.

                            Echoo napisz jak u was sprawdza się ten chodzik pchacz bo zastanawiam się nad
                            zakupem. Kasia narazie tylko stoi przy czymś a kroczki robi w bok ale mam
                            nadzieję, że niedługo zacznie stawiać też kroczki do przodu.

                            Pozdrawiam
                            i idę prasować bo znowu mi się góra uzbierała sad(
                            Madziara serdecznie gratuluję tego mama i trochę Ci zazdroszczę, bo ja też bym
                            juz chciała, a tu nic a nic się nie zapowiada na jakiekolwiek mówienie. Kasia
                            mało mówi sylab a większość to takie niemowlęce gruchanie gardłowe. Wcześniej
                            mówiła bambam i bumbum i brum, a teraz nic.

                            Ewulka trzymam kciukie- napewno sobie poradzisz w pracy i z tęsknotą.
                            Co do skutecznej pomocy przy pisaniu na klawiaturze to Kasia też mi baaaaardzo
                            pomaga.


                            --
                            Mój skarbuś ma dzisiaj...
                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 12:37
                              Hej dziewczyny

                              Witam nowe bywalczynue naszegoi watku styczniowego

                              ewulka napewno wszystko sie dobrze ulozy, maz sobie poradzi, jak nie bedzie
                              mial na kogo liczyc to odezwie sie w nim instynkt przetrwania smile) Bedzie
                              dobrze, poradza sobie

                              mamokasienki pchgacz sprawdza sie dobrze. Jeszcze za czesto Julka go nie
                              prowadza, ale kilka razy dziennie z niego korzysta. Jest spoko bo jest w miare
                              stabilny. Najlepiej kupic taki co ma regulowana predkosc obrotu kol. My takiego
                              co prawda nie mamy i jest spoko. Julce kilka dni temu wywrocil sie pchacz a ona
                              stala przy nim trzymajac go w powietrzu, znaczy gdyby puscila to chodzik by
                              upadl, czyli stala prawie sama smile)) Nie powtorzyla tego wyczynu do tej pory.
                              Madziara gratuluje mama, jak milo to uslyszec, co? Mamokasienki Kasia pewnie
                              ucichla teraz bo intensywnie zajmuje ja cos innego, np raczkowanie i odkrywanie
                              swiata, tak podobno dzieci maja smile

                              Koncze bo w pracy siedze i zamiast robic swoje to zajrzalam na forum

                              Pozdrawiam

                              --
                              Moja Julcia ma już...

                              ...a jej starszy brat Sebanek...
                              • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 13:41
                                Dzis to chyba przesadzam, niech mnie ktos stad wygoni
                                Ale własnie uswiadomiłam sobie ze czekajac na siadanie, raczkowanie, zabki
                                mojego synka nie zauwazam tego co juz potrafi, chyba wydaje mi sie to normalne.
                                Ale musze sie pochwalic ze mój Dawid juz drugi tydzień powtarza ciagle mama jak
                                tylko czegos chce, a to bardzo przyjemnie łaskocze w ...żoładku, gardle (nie
                                wiem jak to uczucie nazwac), tym bardziej że wczesniej ciagle tata i baba wołał
                                Zobaczycie jak tro miło usłyszec kochane!!!
                                mysle juz na dzis wystarczy, pozdrawiam jeszcze raz
                                ewa
                                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 14:35
                                  Cześć dziewczyny smile
                                  Witam nowe mamusie i ich pociechy.
                                  U nas przewijanie równiez wygląda podobnie, czasami już sił mi brakuje na
                                  mojego urwisa. Piotrek jest tach ruchliwym dzieckiem, że daje mamusi troszkę
                                  popalić. Dzisiaj przychodzi niania na rozmowę, bardzo sie boję nie tyle tej
                                  rozmowy ale tego czy człowiek po kilku spotkaniach moze zaufać obcej osobie.
                                  Juz sama nie wiem o co ją pytać i takie tam. Generalnie jestem cała w strachu.
                                  Może macie jakieś wskazówki, niekoniecznie dzisiaj.
                                  Pozdrawiam
                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 16:10
                                    Hej!!!
                                    U nas z przewijaniem po kąpieli jest ok.!!! mała ma po kąpieli swoja ulubiona
                                    kaczkę i jest nią bardzo zajęta!! Wcześniej bardzo podobało jej się pudełko z
                                    pudrem. Wszystko było ok. do czasu kiedy (sama nie wiem kiedy to zrobiła )
                                    odkręciła je i puderek był wszędzie> Horror !!!!!!!! Póki co kaczka wystarcza.
                                    pozdrawiam

                                    --
                                    Moje kochanie ma dzisiaj
                                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.10.05, 13:11
                                      Hej dziewczyny
                                      Muszę się koniecznie pochwalić moja Kasia dziś od rana powtarza mama i to tak
                                      wyraźnie mama nie jakieś ciągi sylab tylko samo mama - jakie to super uczucie
                                      teraz wiem o czym pisałyście smile)))) jestem najszczęśliwszą mamą na świecie.
                                      Mówi jeszcze baba ale to akurat cieszy moją mamę i teściową czyli obie baby.

                                      --
                                      Mój skarbuś ma dzisiaj...
                                      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 06:39
                                        Hihihi, mamokasieńki, u nas przewijanie wygląda podobnie. Tzn. Miś jeszcze nie
                                        ucieka, ale kręci się jak fryga: na brzuszek w poprzek przewijaka i zaraz
                                        wyciąga cały sprzęt do pudrowania i smarowania, chusteczki itp. Chociaż to nie
                                        jest najgorsze - on odkrył, że miętoszenie armatki wodnej (czyli siusiaka po
                                        "naszemu") jest fajne. No i teraz jak zrobi kupkę, to musze się bardzo spieszyć,
                                        żeby zdążyc przed nim, bo inaczej mam do mycia i pupę i łapki Misia. W ramach
                                        patentów robię to co Ty - daję mu różne zabawki do ła[pek i na jakiś czas mu to
                                        wystarcza. Innych pomysłow na razie nie mam, pewnie będę jak echoo biegać z
                                        pieluchą za Miśkiem smile))

                                        A właśnie, już kiedyś chciałam się Was zapytać: czy któraś z Was uzywa pieluch
                                        tetrowych? czy tylko jednorazówek? Bo my sobie bardzo chwalimy tetrówki, na
                                        zmianę z pampersami, mniej więcej w proporcjach pół na pół. Tzn. z jednorazówek
                                        też nie używamy pampersów jako takich, tylko pieluszek Happy. Na obu
                                        dominujących firmach (czyli Pampers i Huggies) się przejechaliśmy i najbardziej
                                        nam pasują Happy. Zresztą chusteczki (do pupy) Belli (bo to ta sama firma) też
                                        są moim zdaniem najlepsze. A jak jest z tym u Was?

                                        Madziaro, gratuluję!!! Ale super smile)) Tylko tak dalej. Mam nadzieję, że teraz
                                        tych słówek będzie juz tylko więcej. Wyobrażam sobie jaka musisz być szczęśliwa
                                        smile))
                                        No i gratulacje mamokasieńki z okazji "mamy"!!! Ale masz fajnie smile)) Dzielna
                                        dziewczyna z tej Twojej Kasi smile


                                        Cześć cimko i mała Dario smile)) Mój Miś też się urodził cc i też zasypia tylko
                                        przy cycusiu smile)) Ale fakt, że w ciągu dnia śpi dużo więcej (co może mnie nie
                                        martwi, bo mam trochę czasu dla siebie, ale zastanawia jednak, że aż tyle). Więc
                                        się naprawdę nie przejmuj: kazde dziecko ma inne potrzeby, tryb życia itp.
                                        Popatrz na siebie - może Ty albo Twój mąż też jesteście z tych małośpiących?
                                        Ewulko, dasz radę. Trzymam kciuki! Pilnuj sie z tym niepaleniem, szkoda byłoby
                                        zmarnować tyle pracy, którą włożyłaś w to, żeby rzucić papierosy. Ale mam
                                        nadzieję, że Ci się uda, z każdym dniem będzie trochę łatwiej!

                                        Keitii, jak się Wam niania spodobała?

                                        pozdrawiam wszystkich smile
                                        • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 06:46
                                          Ale się rozpisałam, a i tak nie napisałam najważniejszego: Miś w zeszłym
                                          tygodniu zaczął raczkować (na razie jak taka świeżo urodzona żyrafka, na
                                          chwiejnych rękach i nóżkach) i parę razy sam usiadł smile)) Juz nie mogłam sie
                                          tego doczekać!
                                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 10:02
                                            Hej
                                            Kosciotrupku serdecznie gratuluję raczkowania i siadania to cudowne patrzeć jak
                                            nasze pocieszki się rozwijają i uczą nowych rzeczy.
                                            Zastanawiam się jak u was z respektowaniem waszych zakazów przez maluszki? Czy
                                            robicie coś jeżeli dzieciątko nie posłucha czy ot tak przechodzicie do porządku
                                            dziennego nad kolejnymi wyczynami? Bo ja właśnie nakrzyczałam na Kasię i
                                            zostawiłam ją samą w pokoju tak na kilka minut. Myślicie, że jestem okropną
                                            matką? a może jakieś inne pomysły na nauczenie dziecka co znaczy nie wolno. Bo
                                            ja już czasem z sił opadam a i tak a wszystkim nie nadążam.

                                            --
                                            Mój skarbuś ma dzisiaj...
    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 18:12
      Dzień dobry! Witam wszystkie Mamy i maluchy:. Mój synek ( Robert) urodził się
      26.01.2005. Dziś stuknęło mu 8 miesięcy i 2 tygodnie. Fajny z niego gościu:
      dużo gada, raczkuje, siedzi i wogóle wszędzie go pełno. Gdyby jeszcze chciał
      jeść jakieś "normalne" rzeczy a nie tylko moje mleko...Pediatra mówi, zeby sie
      nie przejmować, ze przyjdzie taki dzień, że mały zacznie jeść. Ciekawe kiedy to
      nastąpi? Chcę go karmić piersią jak długo sie da, ale chyba powinien zacząć już
      jeść jakies konkrety typu indyk, zupki jarzynowe czy jajko. A może macie jakieś
      cudowne sposoby, żeby przekonac malucha do jedzenia? Pozdrawiamsmile
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 19:35
        hej mamuśki
        Witam nową mamusię atę0904 i małego Robercika. To co piszesz to jakbym sama
        napisała dokładnie to samo jest u nas Kasia nawet nie myśli o innym jedzeniu
        tylko moje mleczko i już, a jak juz coś zje to wielki sukces.
        Kosciotrupku jeżeli chodzi o używanie tetrówek to na początku też miałam takie
        ambicje ale tylko przez pierwsze cztery miesiące tak pół na pół z
        jednorazówkami. Później jednak wygoda wzięła górę i tetrówek już nie używamy, a
        poza tym po przeliczeniu kosztów wody, proszku i prądu koszt używania pieluch
        tetrowych był porównywalny z jednorazowymi pieluszkami, a ile roboty przy
        tetrówkach. Już czasami nie wiedziałam w co ręce włożyć, ciągle pranie
        prasowanie i układanie. Teraz używam proszku persil sensitive i piorę nasze
        ubrania razem z Kasi więc mam też oszczędności na proszku, bo do tej pory
        używałam Loveli.

        Pozdrawiam
        --
        Mój skarbuś ma dzisiaj...
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 21:53
          Dziś wieczorem Robson postanowił zrobic mi przyjemność i zjadł pół słoika
          jabłek, krzywiąc sie przy tym niemiłosiernie a potem również wziął pod uwage
          chrupka kukurydzianego- poszalał chłopaksmile. Ale z Was ambitne Mamy, ze
          uzywałyście tetry- ja to od początku pampery i tyle. Nienawidze prasowania,
          więc nawet sie nie porywałam na tetrowe pieluszki. A do prania faktycznie
          Lowela jest super, choc uzywam też Jelpa ( też w nim piorę nasze ciuchy) i nie
          zauważyłam, zeby małemu coś po nim było. Pozdrowionka dla wszystkich, do
          usłyszenia.
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 08:42
            Witam, szczególnie nową mamusie i małego Robercika smile

            Piszę z pracy chociaż juz wczoraj chciałam sie odezwac, jednak zbyt wiele mnie
            to kosztowalo, gdyz Julka skutecznie popsula klawiature i nie dzialaja mi
            klawisze z niektorymi literkami.

            Napewno wszystkie niejadki kiedys zaczna jesc, bo czy widzialyscie kiedys 7
            latka tylko na cycu ? Julka tez nie za bardzo je ostatnio, tylko, ze ja jestem
            w pracy a ona tam w domu zjada tylko malenki sloiczek deserku i kilka lyzeczek
            zupki sad W ogole ciagle jeszcze wydaje mi sie odrobinke niedoleczona, czasem
            jej sie kaszlnie, czasem cos z noska poleci. Opiekunka nie za bardzo sobie
            radzi i juz nie jestem taka nia zachwycona. A w zlobku Julka jest 50 na liscie
            rezerwowej, wiec raczej male szanse ze od stycznia pojdzie do zlobka tak jak
            planowalismy.

            Tez planowalam tetre jak bylam w ciazy, nawet nakupilam jej cale stosy ale nic
            z tego nie wyszlo. W tetrze Julcia byla pare razy, jak niep\oplacalo mi sie
            nakladac juz pampersa bo np za pare minut planowalismy kapiel. Przy Sebie
            uzywalismy tetry przez 5 miesiecy, glownie z powodow finansowych, studiowalismy
            oboje, mieszkalismy w akademiku (woda i prad w cenie).

            Jesli chodzi o karanie to wydaje mi sie, ze takie malenstwo to napewno nie
            pamieta dlaczego zostaje samo w pokoju, tak wiec to zadna kara dla niego i
            napewno nie ma to dzialania wychowawczego raczej moze ulzyc mamusi i pozwolic
            jej sie wyciszyc wink Gdy Julcia robi zle mowie jej stanowczo z powazna mina
            (czasami musze sie naprawde starac) ze tak nie wolno. Julka wtedy
            porozumiewawczo kiwa na nie glowa, pewnoie sie ze mna w tamtej chwili zgadza
            ale za chwilke i tak o tym zapomina i od nowa robi cos co nie wolno. Trzeba byc
            bardzo cierpliwym. Pamietam jak sie wystraszylam gdy uświadomiłam
            sobie przy Sebie, ze juz nie tylko opieka ale i tez wychowanie, co okazuje sie
            nie jest takie proste i czesto naprawde niewiem jak powinnam sie zachowac. Przy
            takich maluszkach naprawde jeszcze nie jest tak skomplikowanie, wytyczamy
            granice, chwalimy i zakazujemy, pozniej trzeba sie natlumaczyc. Ale ponoc i tak
            dzieci czerpia najwiecej z postawy zyciowej rodzicow nie z tego co im
            naopowiadaja. Tydzien temu zesmy sie troche posprzeczali z mezem. Seba byl
            strasznie przejety sytuacja. Poszedl do meza w mojej obronie sie klocic.
            WYgarnal mu, ze byl taki zakochany na zdjeciach a teraz na mnie krzyczy wink
            (chodzi o zdjecia slubne). Hehe przywolal nas do porzadku, czasem dzieci nas
            wychowuja...

            Wracam do pracy
            Jak maz naprawui klawiaturke to sie odezwe z domku
            Pozdrawaim


            --
            Moja Julcia ma już...

            ...a jej starszy brat Sebanek...
            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 08:46
              zapomnialam napiesac, ze wczoraj jak wrocilam z pracy Julcia
              wykrzyczala :"mama" i to bylo ewidentnie TO mama, nie jakies tam skladanie
              sylab smile)) Mowila mama juz wczesnie ale cigle nie bylam pewna cyz to nie takie
              ot sobie mamanie

              no i jeszcze musze sie pochwalic, ze robi papa, nie zawsze ale dosc czesto,
              dzis jak wychodzilsmy pomachala nam lapeczka na pozegnanie.

              Ehhh madre sie robia te nasze skarbiki. 8 miesiecy to nie byle co smile))
              --
              Moja Julcia ma już...

              ...a jej starszy brat Sebanek...
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 13:18
                Hej
                Ata no to gratuluję wam tego pół słoiczka i chrupka. Kasia akurat lubi chrupki
                kukurydziane i zjadłaby naraz pewnie pół opakowania ale tatuś skutecznie jej
                podjada więc zjada tylko po kilka chrupek.
                Echoo co do tego karania to z pewnością masz rację. Ja jestem z natury osobą
                dość impulsywną i czasem jest już za późno kiedy o czymś pomyślę bo jest już
                zrobione. Chwalenie i zakazy też stosujemy, ale mam wrażenie jakby tych zakazów
                było znacznie więcej i jakoś tak mi dziwnie ciągle mówić do dziecka nie wolno
                tego czy tamtego.
                Kasia już stoi pewnie, ale ma jeszcze kłopoty z siadaniem z pozycji stojącej i
                czasami muszę biec na ratunek kiedy jej się znudzi stać albo się zmęczy.
                --
                Mój skarbuś ma dzisiaj...
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 15:30
                  Witam serdecznie nową mamę i Robercika.
                  Ja nigdy nie używałam pieluszek tetrowytch. Owszem będąc jeszcze w ciąży miałam
                  taki zamiar, ale odkąd Kubuś przyszedł na świat to pampersy (to chyba z
                  czystego lenistwa).
                  Piszecie, że wasze pociechy nie bardzo chcą coś innego niż mleczko.
                  Ja nie mam takiego problemu, a wręcz odwrotnie. Kuba tak się rwie do jedzenia,
                  że aż się cały trzęsie, a jak się sończy zupka, mleczko czy deserek to jest
                  płacz i trzeba mu szybko dać smoczka, żeby się uspokoił.
                  Co do karania to myślę podobnie jak echoo, nie jestem za karaniem takiego
                  niemowlęcia, ale można przecież zmienić ton głosu i zrobić poważną minę.
                  Jutro wyjeżdżam na wyjazd z pracy i wracam w piątek. Będę baaaardzo tęsknić. A
                  w sobotę jadę na wesele, a w niedziele na poprawiny. Straszne, pewnie sobie
                  myślicie, że jestem wyrodną matką, ale to moje pierwsze większe wyjście z domu.
                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 22:12
                    Dobry wieczórsmileDziękujemy wszystkim za miłe i serdeczne powitaniesmile. Dziś
                    kupiłam młodemu pieczywo ryżowe z dodatkiem jabłek: i bez problemu zjadł całą
                    kromę na obiad i popił mlekiem: tak więc kolejna "bitwa" o jedzenie wygranasmilesmile
                    To fajnie Mega3, że nie masz problemów z kubusiowym jedzeniem: chłopak po
                    prostu wie, co dla niego dobre!Mój Robsonik to pewnie będzie strasznie
                    rozpuszczony i rozpieszczony, bo prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie, jak można
                    ukarać takie maleństwo. Ale co tam, na razie fajny z niego koleśwink. Mega3- baw
                    sie dobrze na wyjeździe i na imprezie. Odkąd mały sie urodził, to jeszcze nigdy
                    nie wyjeżdzałam nigdzie bez niego, ale też nie było okazji. Ja jestem na
                    urlopie wychowawczym, więc cały czas siedzimy sobie razem z małym. Ostatnio
                    Dziadkowie zostali z maluchem, a ja z mężem poszlismy na koncert- było suuper.
                    Tak więc jeszcze raz życzę Ci dobrej zabawy.
                    • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 05:56
                      Mega, baw się dobrze i niczym się nie przejmuj. Kubuś na pewno to przezyje w
                      dobrej formie, a pomyśl jak fajnie będzie się z nim przywitać po powrocie -
                      takim stęsknionym maluchem, owijającym się łapkami wokół Twojej szyi smile))

                      Ja też Cie witam serdecznie ata, rozgość się i pisz o sobie na naszym forum
                      smile)) Nie martw się, echoo ma rację - kiedyś zasmakuje w smakołykach. Słyszałam,
                      że niektóre dzieci do roku potrafią ciągnąć tylko mamę i jeżeli im to wystarcza
                      (tzn. przybierają na wadze i dobrze się rozwijają) to jest OK. Ale nie walcz z
                      nim o jedzenie, on sam wie ile mu potrzeba.

                      Aaaa, echoo, kolejnej mamusi gratulujemy słowa "mama"!! Ale super smile)))) Cieszę
                      się razem z Tobą!

                      Co do tetrówek jeszcze, to ja ich nadal używam, ale nie tknęłam ich dotychczas
                      żelazkiem. Bo wtedy pewnie też bardzo szybko by się skończyło. Tak, że sporo
                      roboty odpada. Fakt, że jest dużo biegania co chwilę na przewijak, ale wydaje mi
                      sie, że pupa Miśkowi w nich "odpoczywa". Mniej się poci i grzeje. Ale może sobie
                      to tylko wmawiam... Na pewno częściej ją wtedy wietrzę. A nie jak w ostatnią
                      niedzielę, kiedy dopiero jak Misiowi wieczorem przeciekła jednorazówka,
                      zrobilismy rachunek sumienia i wyszło nam, że od rana nie był przewijany!
                      Wyrodni rodzice smile))

                      Ha, a Miś powrócił do świata żywych, jak ja to nazywam i zaczął jeść normalnie
                      czyli jak przed chorobą. Niby się tym nie przejmowałam (zgodnie z tymi dobrymi
                      radami, które daję innym, ata! wink)), ale to było trochę męczące: robić jedzenie
                      i zaraz je wywalać. Tak, że się cieszę z tego.

                      Z zakazami jest u nas tak, że chyba ich troche za mało. Tzn. widzę np. że Miś
                      dobiera się do mojej książki, ale włączam alarm dopiero po chwili, jak zaczyna
                      przewracać kartki, zamiast od razu "nie dotykaj w ogóle". Chyba bym też nie
                      zostawiała go samego w pokoju (to jest zbyt abstrakcyjna kara dla niego), tylko
                      powinnam mu po prostu zabrać, powtarzając "nie wolno" i już. Chyba zaczyna się
                      wychowywanie naszych maluchów, a nie tylko opieka, właśnie niedawno sobie to
                      uświadomiłam. Ale wcale nie myślę o Tobie, że jesteś okropną matką,
                      mamokasieńki, przeciwnie, bardzo misię podoba to co piszesz o sobie i swojej
                      córeczce smile))
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 08:30
                        Hej
                        Mega życzymy udanego wyjazdu i świetnej zabawy. Ani się obejrzysz a już
                        będziesz znowu w domku z małym.

                        Poczytałam to co napisałyście i macie rację jestem okropną matką, ale czasem
                        już nie mam siły. Siedzę z Kasią 24 godziny na dobę i praktycznie się nie
                        rozstajemy nawet do łazienki za mną wchodzi bo inaczej bybłby płacz okropny.
                        Już nawet zastanawiałam się nad jakimś aerobikiem albo czymś w tym stylu żeby
                        trochę odreagować i chyba w końcu się zapiszę. Zupełnie inna sytuacja jest
                        kiedy się pracuje wtedy człowiek taki stęskniony przybiega do dziecka. Mi
                        wystarczy jak na godzinkę gdzieś wyskoczę to już zdążę się stęsknić no i wtedy
                        nowe siły do zajmowania się maluchem.

                        Przeraża mnie trochę to oczym juz wspomniałyście kilka razy nasze pociechy
                        trzeba zacząć wychowywać, a ja nie mam pojęcia jak wytyczać Kasi granice, bo w
                        znacznej części składają się one z zakazów. Staram się zabezpieczać mieszkanie
                        tak żeby nic jej się nie stało ale nie da się wszystkiego przewidzieć a taki
                        maluch to widzi chyba dookoła głowy i zawsze znajdzie do zabawy coś czym może
                        zrobić sobie krzywdę.

                        Dzięki Kosciotrupku, że nie myślisz o mnie, że jestem okropną mamą ale czasami
                        sama się tak czuję. Bo niby skąd taki maluch ma wiedzieć co mu wolno a czego
                        nie a ja jestem od tego żeby ją nauczyć ale jak powtarzam jej 10 razy z groźną
                        miną nie wolno a ona nadal robi swoje to juz katastrofa.

                        Teraz wątek optymistyczny - właśnie dzisiaj byłam w naszym MOPR i złożyłam
                        wniosek o becikowe i w przyszłym miesiącu dostaniemy pieniążki, ale się cieszę.
                        A to wszystko dzięki forum bo rozmawiałam z dziewczyną z Białegostoku na forum
                        i powiedziała mi że uchwała została zmieniona i można się ubiegać o pieniążki.

                        Pozdrawiam
                        --
                        Mój skarbuś ma dzisiaj...
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 08:38
                        Hej

                        po pierwsze: mega baw sie dobrze smile)) Teraz jak juz widzę, że mała jakoś sobie
                        radzi beze mnie, jak jestem w pracy, to tez bym sie na jakas imperzke wyrwala
                        bez moich pociech. Narazie jednak nie wiem gdzie no i nie mam sil juz po pracy
                        o tym myslec. Dzis moj maz konczy 31 lat, ci faceci tak szybko sie starzeja,
                        nie to co my ciagle 18stki wink hehe ale by sie wkurzyl gdyby uslyszal wink
                        Julcia niestety dalej nie chce jesc, i do tego tak daje popalic opiekunce, ze
                        wczoraj dzwonila do mnie prawie placzac, ze juz nie ma na nia pomyslow...
                        Rozmawialam z nia pozniej, twierdzi, ze sobie poradza, a Julcia to maly
                        diabelek i dlatego to tak dlugo trwa. Wiem, ze jest malo doswiadczona, ale ja
                        znam, nie jest to osoba z ulicy, bardzo lubi Julcie i nie chce Julce fundowac
                        nowych emocji z nowa niania. Musimy przeczekac.
                        Julka ostatnio malo co raczkuje, kombinuje tylko jak tu na dwoch sie gdzies
                        dostac, no i raczkuje tylko od sciany do mebli przy ktorych to sobie idzie.
                        ALbo lapie pchacza i sobie pcha, niekoniecznie tak jak to producent
                        przewidzial, tzn pcha go tak jak jej sie pchnie, najczesciej bokiem pchacz
                        szura po panelach smile Kilka razy widzialam jak stala bez podparcia tak po 1
                        sekundzie. Ludzie, te nasze dzieci to juz takie calkiem spore dzidziule,
                        niedlugo podreptaja sobie gdzies same.

                        no i przypomnial mi sie wiersz, wkleje go tu, moze sie wam spodoba,

                        Być Matką.
                        Przez dziewięć miesięcy nosić w sobie dziecko.
                        Poczuć pierwsze jego ruchy.
                        Być uczestniczką tajemnicy powstawania dziecka.
                        Urodzić.
                        Posłyszeć pierwszy krzyk swojego dziecka.
                        Zobaczyć je.
                        Przytulić.
                        Karmić własną piersią.
                        Być jego pielęgniarką.
                        Pocieszycielką.
                        Niewolnicą.
                        Żyć już nie tylko dla siebie.
                        Być wciąż do jego dyspozycji.
                        Na każde zawołanie, na każdy płacz, uśmiech.
                        Tulić, uspokajać, uciszać, śpiewać kołysanki.
                        Gotować, przecierać, prać, suszyć, prasować.
                        Nosić na rękach.
                        Wciąż przemawiać i wypatrywać zrozumienia na twarzy niemowlęcia.
                        W nocy zrywać się, nadsłuchiwać.
                        Towarzyszyć pierwszym nieporadnie stawianym krokom.
                        Pierwszym spacerom po pokoju.
                        Czuć kurczowy uścisk małej łapki.
                        Usłyszeć po raz pierwszy najpiękniesze słowo świata "MAMA"
                        Pierwsze "co to ?" pierwsze "dlaczego"
                        Odpowiadać, wyjaśniać, pouczać.
                        Radzić, uczyć wszystkiego, liczenia, czytania, jedzenia, zawiązywania butów,
                        kokard, mycia rąk i zębów, porządku.
                        Bawić się jak dziecko z dzieckiem.
                        Być smokiem, wilkiem, zajączkiem.
                        Udawać płacz, śmiech, oburzenie, gniew.
                        Być matką.
                        Poczuć pierwsze wyrwanie się drobnej łapki ze swojej ręki.
                        Usłyszeć po raz pierwszy "ja sam, nie ty nie idź ze mną, nie chcę ciebie, co ty
                        się znasz, dam sobie radę sam".
                        Być matką, ucieczką, pomocą, opieką.
                        Przystanią gdzie można się wyżalić, wypłakać, uciszyć, uspokoić.
                        Gdzie można usłyszeć słowa pociechy, potwierdzenia egzystencji, sensu swojego
                        istnienia.
                        Na to, żeby za chwilę patrzeć jak dziecko odchodzi w wir życia, gdzie się
                        walczy o każdą pięść ziemi o każdy kawałek chleba.
                        Na to, żeby w końcu coraz częśćiej czekać, oczekiwać powrotu, przyjścia, aż w
                        późne wieczory, aż do późnych godzin nocnych.
                        Być odsuwaną w coraz większą samotność.
                        Stwierdzać swoją niepotrzebność.
                        Bo już samo sobie daje radę.
                        Bo juz matka nie wystarcza.
                        Bo już znalazło inne źródło pociechy, pomocy.
                        Potem już tylko zdawkowe odwiedziny, życzenia z okazji urodzin, imienin.
                        Oficjalne wizyty, obiady.
                        Bo już samo twoje dziecko jest matką.
                        Bo już samo musi być dla swoich dzieci źródłem, pociechą, przystanią, pomocą,
                        ukojeniem.
                        Być matką.
                        Pozostać w samotności.
                        Ale mimo tego wszystkiego ty jedna wiesz co to znaczy być matką.
                        Ty jedna wiesz jak bardzo jest to twoje dziecko.
                        Ty jedna wiesz ile ono od ciebie wzięło aż po twoje powiedzenia, twoje
                        uśmiechy, twoje sposoby zachowania się.
                        Nawet się tego nie spodziewałaś że usłyszysz w ustach twojego dziecka zdania
                        które ty mu wpajałaś a od których ono się wciąż
                        odżegnywało.
                        Zobaczysz, że urządza sobie życie według zasad których go uczyłaś.
                        Ze zdumieniem i podziwem patrzysz na swoje życie przedłużone w twoim dziecku.
                        Ze zdumieniem stwierdzasz że to twoje dzieło, twoja twórczość która rozpoczęła
                        się jego urodzeniem.



                        --
                        Moja Julcia ma już...

                        ...a jej starszy brat Sebanek...
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 08:51
                          no i mamokasienki, wlasnie przeczytalam, prosze mi tu nie pisac takich glupot,
                          jestes najwspanialsza mamusia dla swojej Kasienki, wychowanie jest trudne, tym
                          bardziej, ze poznamy dopiero koncowy efekt, kiedy juz niewiele sie da poprawic,
                          ale nie ty jedna masz takie dylematy, ja tez nie wiem czesto co robic, Julcia
                          ma tyle zakazow, ze ja jej wspolczuje, no a jak wspomne niektore glupoty przy
                          Sebie to juz w ogole mi wstyd, za jakis czas, gdy staniesz przed problemem
                          tłumaczenia oczywistego 4 latkowi albo co gorsza (jak sadze) nastolatkowi,
                          stwierdzisz, ze to co jest teraz nie bylo takie straszne, Poradzimy sobie
                          wszystkie, dzieci i tak ucza sie patrzac na nasza postawe nie slowa smile
                          --
                          Moja Julcia ma już...

                          ...a jej starszy brat Sebanek...
                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 09:37
                              Cześć! Ale wy dziewczyny jestescie mądre!smilemnie sie czasami wydaje , ze
                              wszsytko z młodym robię źle ( tzn chodzi mi o sferę duchową). Ale moze sie
                              mylę? Przecież każda z nas ma instynkt i rozum i każda wie, co dla jej dzidzia
                              najlepsze. W każdym razie bardzo sie staram, zeby tego człowieka wychowac na
                              Człowieka. Dziś u nas piękna pogoda- zaraz wychodzimy na spacer: pójdziemy nad
                              Wisłę i na Wawel porobić trochę fotek. Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam-
                              miłego dniasmile
                                • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 22:45
                                  hej dziewczyny!
                                  witam nowe mamusiesmile
                                  długo sie nie odzywałam bo musze do 31.10 zaliczyc III rok na studiach...ufff
                                  dobrze ze juz jeden kierunek skonczyłam.
                                  mega baw sie dobrze i niczym nie przejmuj!
                                  mamuski siedzace w domku!ja uwazam ze jestesmy szczesciarami ze mozemy tyle
                                  czasu poswiecic naszym dzieciaczkom.i musze sie przyznac ze czasami mysle o
                                  siostrzyczce dla adaskasmileale tak za dwa lata hihi
                                  Boze jakie straszne musza byc te pielegniarki które tak potraktowały to
                                  malenstwo!cały dzien o tym mysle.trzeba byc potworem bez uczuc zeby tak
                                  potraktowac malutkie bezbronne dziecko.
                                  adas tak sie kreci na przewijaku ze do perfekcj opanowałam sztuke nakładanie
                                  pampersa gdy gdy synus lezy na brzuszku.
                                  pozdrawiam wszystkie mamay!
                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 23:27
                                    Cześć mamuśki!!!!!!!
                                    Sorki za milczenie, ale mam trochę problemów.

                                    Witam nowa mamusię i Robinsonka!!!!!!!

                                    Echoo wiersz jest piękny!!! I podobne jak mamakasi wydrukuje go i będę czytać,
                                    co jakiś czas. Zakręciła mi się łezka w oku!!!!!!!

                                    Mamokasienki nawet nie myśl, że jesteś zła mamą!!!!!!! Każda z nas ma
                                    wątpliwości i rozterki jak postępować, wychowywać małego człowieka, który zanim
                                    się obejrzymy będzie dorosły, będzie kroczył samodzielnie w swoim dorosłym
                                    życiu mając w sercu swoją ukochaną matkę!!!!! Pewnie inaczej byś reagowała
                                    gdybyś pracowała, ponieważ pewne rzeczy by Ci w ogóle nie „przeszkadzały”.
                                    Jesteś dobra, kochającą mamą!!!!!!!!!

                                    Mega wiem,że już tego nie przeczytasz, ale życzę Ci miłego wyjazdu. Przecież
                                    rozstania zawsze kończą się powrotem do ukochanego maluszka. Tęsknota za
                                    skarbem wyzwala chyba jeszcze większa miłość.!!! Dobrej zabawy na
                                    weselu!!!!!!!!!!

                                    Co do pieluszek od pierwszych chwil po narodzinach do obecnej moja Zuzia nie
                                    miała na pupie tetry. Przyczyna jest banalna – lenistwo, wygoda.
                                    Z jedzeniem nie mamy problemów, od poniedziałku mała chce, aby ją prowadzać,
                                    staje sama i ma momenty, że przez sekundę stoi sama, wchodzi gdzie się tylko
                                    da, a najbardziej upatrzyła sobie zmywarkę ( kiedyś śmiałam się,że w instrukcji
                                    obsługi zmywarki jest wytłuszczone, aby zawsze sprawdzić przed zamknięciem czy
                                    nie ma tam dziecka) teraz wiem,że są to święte słowa hihi...!!!

                                    Cerolka to straszne, co się wydarzyło w tym szpitalu!!! Bardzo się tą
                                    wiadomością zdenerwowałam, bo wiem, co przeżywała po porodzie wcześniaczka moja
                                    znajoma. Jak każda minuta była ważna, jaki lek jej towarzyszył , niepewność i
                                    bezradność .......
                                    Już nie będę się rozpisywać na ten temat więcej, bo szkoda słów a najgorsze
                                    jest to,że głupota, bezmyślność ludzka nie zna granic!!!!!!!!

                                    Bardzo Was gorąco pozdrawiam i wybaczcie mi moje milczenia!!!!!!!!!!!!!!!!!


                                    --
                                    Moje kochanie ma dzisiaj
                                    • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 03:40
                                      Gdzieś czytałam, że wystarczy być "wystarczająco dobrą" mamą. Niekoniecznie
                                      najlepszą, bo i tak nią nie bedę, a tylko stresów nałapię. A poza tym, hihihi,
                                      trochę wychodzę z założenia, że co młodego nie zabije to go wzmocni. I dotyczy
                                      to równiez moich błędów. Przeżyje je, a może dzięki temu będzie silniejszy? My
                                      jakos zyjemy, czasem całkiem nieźle, mimo błędow naszych rodziców. A dziecko
                                      jest w stanie znieść wiele naszch pomyłek i ewidentnych błędów, pod warunkiem,
                                      że czuje się kochane.
                                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 10:06
                                        Hej
                                        Creolka czasami myślę podobnie do Ciebie, że Kasi przydałby się braciszek tylko
                                        też za jakieś dwa latka smile Co do przewijania to my już jakiś czas temu
                                        zrezygnowaliśmy z przewijaka bo niebezpieczny mi się wydawał dla mojej
                                        wiercipięty.

                                        Madziara gratuluję Zuzi kroczków fajnie te nasze pocieszki się rozwijają, a jak
                                        się poznałyśmy były takie nieporadne i bezbronne, a teraz wszędzie ich pełno.

                                        Kosciotrupku co do tych błędów to masz rację nasi rodzice napewno wiele
                                        popełniali a my i tak jakoś wyrośliśmy.

                                        Nie wiem czy wy tak macie, ale Kasia chodzi a właściwie raczkuje za mną
                                        wszędzie do kuchni, do łazienki, do drugiego pokoju i na ciągnie manie za
                                        nogawki od spodni żeby wstać.

                                        Dzisiaj byłyśmy u lekarza bo ten katar od dwóch tygodni zaczynał mnie już
                                        powoli martwić, a tu się okazało, że Kasia jest zdrowa, a katar jest najpewniej
                                        wynikiem jakiejś alergii. Tylko teraz nie mam pojęcia jakiej. Odkąd wróciłyśmy
                                        od lekarza analizuję swój jadłospis codzienny i nie mogę wymyślić na co ona
                                        może mieć uczulenie.
                                        --
                                        Mój skarbuś ma dzisiaj...
                                        • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 12:49
                                          Witam wszystkie "stare" i nowe mamusie smile

                                          U nas porażka w poszukiwaniu opiekunki. Dzisiaj miała pierwszy raz przyjść
                                          dziewczyna z którą wcześniej się spotkaliśmy a wczoraj napisała smsa,że nie
                                          przyjdzie bo jej się jednak nie opłaca bo za dużo czasu by musiała tracić na
                                          dojazd.Ciśnienie mi troszkę podniosła. Generalnie jak dzwonię to często
                                          mowią,że za małe dziecko a nieraz po samej rozmowie wiesz, że kandydatka nie
                                          nadaje się na opiekunkę. Jednym słowem porażka.
                                          Piotruś raczkuje po całym mieszkaniu i chodzi przy kanapie i przy meblach a
                                          ząbaeczka w dalszym ciągu nie widać. Zakazy u nas wyglądają podobnie podnoszę
                                          lekko głos i zdecydowanie mówię nie wolno czasami nawet skutkuje ale tylko
                                          czasami. Musieliśmy zabiezpieczyć gniadka bo mały elektryk się nimi
                                          zainteresował. Właśnie wybieramy się na spacerek, wreszcie mamy lekką parasolkę
                                          napewno nie jaest taka wygodna jak poprzedni wózek ale na krótkie wypady super
                                          i odpada ten ciężar.
                                          Pozdrawiam
                                          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 18:52
                                            Hej!!!
                                            W stu procentach zgadzam się z kościotrupkiem!!!!!!!

                                            Mamokasienki moja Zuzia tak jak Kasia tam gdzie mama to i ona. Najlepsze są
                                            nasze przywitania jak wracam z pracy!!!! Muszę bardzo cichutko wejść, aby się
                                            przebrać bo jak tylko mnie zobaczy to nabiera takiej prędkości na zakręcie że w
                                            sekundę jest przy moich nogach a później to tylko raczki aż się nacieszy . Trwa
                                            to tak około godziny. SUPER!!!!!!!!!

                                            Dziewczyny szukam lekkiej spacerówki, najlepiej składanej w parasolkę o małych
                                            wymiarach aby nie zbierał dużo miejsca w samochodzie. Jest mi potrzebny wózek
                                            do szybkich wypadów (na duże zakupy, wycieczkę za miasto). Może mi coś
                                            doradzicie? Jaki waszym zdaniem będzie dobry? Jakie spacerówki używacie?
                                            pozdrawiam

                                            --
                                            Moje kochanie ma dzisiaj
                                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 22:16
                                              Witam wszystkich! Ponieważ nie pracuję i rzadko rozstaję sie z Robsonem, to nie
                                              doświadczyłam takiego powitania jak Ty, madziara. Ale czasami jak na trochę
                                              zastawię małego z dziadkiem, to tak sie pięknie do mnie uśmiecha jak wracam i
                                              wyciąga łapki, zeby go wziąć na ręce, kochany maluchsmileAle po mieszkaniu łazi za
                                              mną na czworakach krok w krok. Co do wózka, to ja mam spacerówkę chicco: fajna,
                                              bo taka miękka i małemu wygodnie sie w niej siedzi. Tylko niestety to nie jest
                                              wózek na nasze chodniki, bo resorowanie w nim słabe, więc trzeba ostrożnie
                                              jeździć, bo inaczej dosć trzęsie. Ale moja przyjaciółka kupiła parasolke Polaka-
                                              lekka i zgrabna. Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki jedzą w nocy? Mały budzi
                                              sie raz albo dwa i za każdym razem dostaje cycka. Tak naprawdę nie wiem, czy
                                              jest głodny, czy tylko chce sie poprzytulać. Nigdy nie próbowałam ululać go "na
                                              sucho", bez piersi. pozdrowionka
                                              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.10.05, 09:01
                                                hej

                                                troche pocieszylyscie mnie, ze wasze dzieciaczki tez tak laza za wami jak moja
                                                Julka. Nie odstepuje mnie na krok, i ciagle stoi przy moich nogach, przez co
                                                musze bardzo powoli chodzic, zeby mogla isc nie wywracajac sie co chwilka.
                                                Jesli chodzi o jedzenie w nocy, to moja jest napewno w naszym gronie
                                                rekordzistka, budzi sie 4-6 razy sad( Jesli czyjes tez tak nie moze normalnie
                                                pospac to poprosze o slowa otuchy...
                                                A spacerowke mamy inglesine zippy, jest super, ale na same wypady do sklepow
                                                szkoda by mi bylo kasy, no i wazy 8 kg a fajnie by bylo miec cos lekkiego, przy
                                                Sebie mielismy maclarena, jest leciutki i nie do zajechania, chodzi mi o ta
                                                najmniej wypasiona wersje, bez rozkladanego oparcia, bo rozumiem ze nie na
                                                spacerki www.tanimarket.pl/go/_info/?
                                                id=601&sess_id=b94a6526f218d17e715a4de4986aa7eb

                                                Koncze bo czas popracowac odrobinke, odezwe sie pozniej
                                                pa

                                                --
                                                Moja Julcia ma już...

                                                ...a jej starszy brat Sebanek...
                                                • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.10.05, 09:43
                                                  echoo napisała:

                                                  > hej
                                                  >
                                                  > troche pocieszylyscie mnie, ze wasze dzieciaczki tez tak laza za wami jak
                                                  moja
                                                  > Julka. Nie odstepuje mnie na krok, i ciagle stoi przy moich nogach, przez co
                                                  > musze bardzo powoli chodzic, zeby mogla isc nie wywracajac sie co chwilka.

                                                  Moja Nikola ma to samo co Twój dzieciaczek.Mogłaby siedzieć i bawić sie cały
                                                  czas ze mną.Jak tylko wychodzę z pokoju to płacze i krzyczy "mama" mój mąż nie
                                                  mąż woła do mnie mama i myślę ze widziała ze na to reaguje i równiez tak
                                                  zaczeła,cieszy mnie to ale mam juz dosyc jej zachowania.Nigdzie nie moge sie
                                                  ruszyc nawet do łazienki zawsze jest ryk.Twoja tez płacze za tobą?? I pewnie
                                                  juz raczkuje co??
                                                  --
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
    • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.10.05, 11:19
      Witam wszytskich po długim milczeniu! iwle rzeczy wydarzyło sie ostatnio w moim
      życiu stąd moja długa nieobecność. Zostałam "słomianą wdową", gdyż mąż wyjechał
      na kontrakt za granicę - wróci dopiero na święta. Wszystko zostało na moje
      głowie, no ale tobyla nasza wspólna decyzja więc... teraz nie mogę narzekać,
      chociaz czasami mam tego wszytskiego dość i muszę sie wypłakać do poduszki.
      Dominiś jest bardzo ruchliwy trudno zanim nadążyć, zavczął juz wsatwać w kojcu
      i przy meblach, łóżku, fotelach... do tego wszytskiego jeszcze nie .spi po
      nocach - bardzi często się budzi nieraz nawet z 10 razy, juz niemam siły.
      próbowałam go nie klaść spać w dzień i nie było żadnych efektów. potem były
      różne herbatki i tez zero rezultatów. Pani doktor twierdzi, że niektóre dzieci
      takie po prostu są! tylko ółatwo się komus mówi.. a ja po nieprzespanej nocce
      musze z samego rana wstać do pracy, wracam zajmuę sie dzieckiem i tak na
      okrągło. żebym chociaz w nocy mogła odpocząć to byuła bym p[rzeszczęśliwa,
      ale... Dobra koniec uzalania się nad soba!
      Piękny ten iersz o matce, strasznie się wzruszyłam dzisiaj w pracy przeczytaam
      koleżankom i też bardzo się podobał. pozdrawiamk wszystkich i witam nowe mamy i
      ich maleństwa. odezwę się jak bede miała luźniej w pracce
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.10.05, 13:26
        Hej
        Co do lekkiego wózka to nie wiem za bardzo ale mi podobał się chicco XS malutki
        waży chyba 6,5 kg albo 6 nie pamiętam i oparcie ma rozkładane na półleżąco.
        Cena około 500 zł na allegro. Inne mnie nie interesowały bo ten mi się podobał.
        Jeżeli chodzi o to wstawanie w nocy to Kasia też mi się ostatnio popsuła.
        Zdarzało się, że ładnie przesypiała nockę ale to było dawno, a ostatnio wstaje
        po 3 razy i spać wogóle nie chce. POza tym obkładamy łóżko poduszkami bo jak
        się obudzi w łóżeczku to zabieram ją na cycusia do nas i tak sobie śpimy we
        trójkę. Szczęście, że łóżko mamy bardzo duże bo inaczej ciężko by było. No a te
        poduszki to po to, żeby sobie krzywdy nie zrobiła jak spadnie. Zdarzyło nam się
        raz, że spadła nam pod łóżko i gdyby nie płakała to byśmy jej nie znaleźli.
        Pozdrawiam
        --
        Mój skarbuś ma dzisiaj...
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.10.05, 17:04
          Hej dziewczyny
          0403.1978g życzę dużo dużo wytrwałości i powodzenia w zajmowaniu się małym. Mąż
          niedługo wróci. Trzymajcie się dzielnie, a i tak jesteś dzielna, bo ja pewnie
          tyle bym sama nie wytrzymała i pojechałabym do mamy.
          jedziemy dzisiaj do mojej teściowej i wracamy w niedzielę. Życzę miłego
          weekendowania
          Pozdrawiam
          --
          Mój skarbuś ma dzisiaj...
          • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.10.05, 09:51
            Mojej Nikoli na sen pomaga wieczorny spacer,kąpiel i ciepłe mleczko!!
            Takątaktykę stosowałamtylko trzy dni i Niki spała całe dwie noce..no ale tej
            obudziła sie raz.Mi ostatnio pękła rączka w wózku i musiałam kupić spacerówke-
            corrado,bardzo ładna,lekka ale jakos dziwnie się ją prowadzi big_grinD
            --
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
            • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.10.05, 22:03
              Witajcie!
              Właśnie 2 godz. Temu wróciłam z zajęć!!!!! Jestem zmęczona i zła, ponieważ tak
              ma ułożone wykłady ,że muszę siedzieć praktycznie od rana do wieczora w sobotę
              jak i w niedzielę!!
              Co do spacerówki podoba mi się tak jak mamie Kasi ten sam wózeczek chocco
              waży on 5 kg. oraz peg prerego. Na razie się rozglądam na allegro, bo nie
              ukrywam iż chciałabym kupić za jakąś małą kasę.
              0403.1978g wiem że Ci ciężko, ale na pewno dasz sobie radę. Będę trzymać za
              Ciebie kciuki!!!!!!!!!!!

              Moja Zuzia budzi się raz w nocy dostaje jeść i dalej kima. Dzisiaj przespała
              cała noc a obudziła się przed 8 rano. Więc współczuje Wam wszystkim z tym
              wstawaniem!!!!!

              gosia.nicola , ale masz słodka ta córeczkę!!!!!!!

              pozdrawiam!!!!
              --
              Moje kochanie ma dzisiaj
              • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.10.05, 22:34
                Słodziutka to ona jestbaardzo ale jaka niezniośna czasami.Przebranie jej czasem
                graniczy z cudem,nie da mi wyjść nawet na chwilke z pokoju bo ryczy za mną
                nawet do łazienki trudno mi wyjść big_grinD
                --
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 10:22
            witam wszystkich:0 Jak Wam minął weekend? U mnie było super!!!! Mój mąż
            przyjechał w piątek wieczorem i cały weekend spędziliśmy razem- było ekstra.
            0403.1978g- ja też jestem sama, bo mój mąż pracuje w innym mieście. Pewnie, ze
            ma do nas blizej niż twoj do ciebie, ale nie zawsze może wracac na weekend.
            Czasem my jeździmy do niego, ale nie ukrywam, ze z maluchem na dłuższą mete
            jest to męczące. Z nas jest takie weekendowe małżeństwosmile. Nawet nie mamy sie
            kiedy pokłócićwinkAle od stycznia chyba sie to zmieni, bo są nadzieje na pracę w
            krakowie ( mam nadzieje, że nie zapeszę i w końcu będziemy razem).Najwyższy
            czas, bo mój jest poza domem już od siedmiu lat i naprawdę były takie chwile,
            ze wydawało mi sie, ze już nie wytrzymam.Wytęskniłam się za wszystkie czasy!
            0403.1978g trzymaj sie ciepło- ie rozstaliście sie na wieki, tylko na trochę i
            to minie szybciej niz sie spodziewasz. W każdym razie życze powodzenia i
            wytrwałości.
            A wczoraj po południu młody stanął przy sofie!!!!!smileZaraz potem klapnął na
            pupę, ale uciechy mieliśmy mnóstwo.
            Serdecznie pozdrawiam
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 12:36
              Hej
              Wróciliśmy i było fajnie. Babcia zajmowała się Kasią a my mieliśmy trochę
              spokoju szczególnie ranki teściowa ratowała kiedy chcieliśmy trochę pospać a
              Kasia wstawała o 05:00 rano to przychodziła i zabierała ją do siebie.
              Martwi mnie tylko trochę, że ciągle włącza Kasi teletubisie, ale to w końcu
              babcia to niech rozpieszcza malucha. Bo Kasia ogląda teletubisie jak
              zaczarowana i wtedy nie można jej przeszkadzać, bo się denerwuje i płacze.
              Ata trzymam kciuki bardzo mocno żeby Twój mąż w końcu znalazł pracę bliżej domu.
              Kasia ostatnio odkryła, że stać można bez podtrzymywania się, ale udaje się jej
              tylko na chwilkę.
              No i całą sobotę Kasia robiła siusiu do nocniczka i wykorzystaliśmy tylko dwie
              pieluszki smile
              Tak sie zastanawiam czy kupiłyście już kombinezony zimowe, bo nie mogę się
              zdecydować czy lepiej kupić dwuczęściowy ze spodniami ocieplanymi czy
              jednoczęściowy i na co zwracać uwagę.
              Jeżeli macie jakieś rady to chętnie skorzystam bo naprawdę nie wiem co wybrać a
              zima się zbliża wielkimi krokami.
              Pozdrawiam cieplutko
              --
              Mój skarbuś ma dzisiaj...
    • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 12:24
      Witam wszystkie mamki i dzieciaczki!
      dziewczyny dziekuję za słowa otuchy, czasem dobre słowo znaczy więcej niż
      tysiące bezcelowych działań. Az lżej na duszy sie zrobiło. Najgorsze sa własnie
      weekendy, dni sie dłużą a myśli krążą tylko w jednym kierunku... Ale nic to
      zaczął się nowy tydzień, praca i obowiazki nie pozwola mi na nude i dołujące
      mysli.
      Uwaga! moje dziecko dzisiaj pierwszy raz od dawien dawna w miarę spokojnie
      spało tzn. od 3 do 7 nie obudził się ani razu a to juz olbrzymi sukces. Poza
      tym wstaje przy czym tylko sie da i tez nie odstepuje mnie na krok. raczkuje
      jak prawdziwa torpeda. teraz najważniejsza zabawką jest kolorowa pilka za
      która "biega" po całym mieszkaniu (a jest gdzie), oczywiście uprzednio musze
      pousówać z drogi wszelkie przeszkody, które korcą małego i chętnie zrobił by z
      nich uzytek. tak jak np. z lampką w sypialni - jest juz bez klosza(był szklany,
      taki zabytkowy), paproc wielka chodowana jeszcze przez moja babcie też juz
      zostaął skrupulatnie obskubana a juz wyżej nie mam gdzioe jej postawić. takze
      DFominik powoli zaczyna w sposób zdecydowany zaznaczać w domu swoją obecność, w
      końcu teraz to jedyny mężczyzna!!!(hehe)Takze widzę ,ze nasze dzieciaczki
      niewiele się od siebie różnią -"gdzie mama tam ja"..
      Dobra wracam do pracki pozdrawiam wszytskich i jeszcze raz dziekuje
      • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 12:51
        Ja odkupiłam kombinezon od koleżanki,śliczny różowy dwuczęściowy,myślę ze
        gdybym miała kupic ze sklepu to równiez taki bym wybrała bo dwuczęściowy jest
        chyba bardziej wygodny.Mam pytanie do was mamuski smile) Co dajecie swoim
        pociechom do jedzenia i czywprowadzacie cos całkiem innego np.
        kanapeczki,parowka..itd. No i czy wasze pociechy chodzą po domku w bucikach
        (tych pierwszych do nauki chodzenia)bo moja Niki często wstaje na nogi i często
        krzywo je stawia,zastanawiamsie czy ubierac buciki czy nie??
        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 18:37
          Witam!!
          Kombinezon mam jednoczęściowy ( nawet dwa, jeden kupiłam a drugi dostałam od
          znajomej) ale zastanawiam się nad dwuczęściowym.

          gosia.nikola ja mojej małej nakładam buciki do raczkowania „chodzenia”. Stawia
          nóżki bardzo ładnie , nie wykręca ich na żadna stronę. Zastanawiam się nad
          rozszerzeniem jadłospisu Zuzanki i mam dylemat tak jak Ty. Wydaje mi się ,że
          parówki to chyba będzie za szybko? „Kanapeczki” z szyneczką raz na jakiś czas
          dostaje.
          pozdrawiam !!!

          --
          Moje kochanie ma dzisiaj
          • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 18:42
            Tzn. Ja daje Nikoli kanapeczki,i parówke czasem,nie mam dylematu co do diety
            malucha tylko ciekawa jestem jak wy karmicie swoje dzieciaczki.Daje równiez
            serek albo jogurt,nie jestem za tym zeby karmic Niki tak jak napisane jest w
            książce.Mała dobrze sie rozwija i z tego sie ciesze!!
            --
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 19:43
              Cześćsmile Ja kupiłam dla malego taki kombinezon jednoczęściowy rozpinany od góry
              skośnie do dołu. Jeszcze go nie testowaliśmy, ale przymiarka wyszła pozytywnie.
              Co do rozszerzania diety, to ja próbuję wszystkiego ( oczywiscie w granicach
              rozsądku): moze w końcu małemu cos podejdzie? Nie dawałam mu jeszcze nabiału (
              oprócz żółtka, którym wcale nie był zachwycony) i pieczywa. Ostatnio bylismy
              na "przeglądzie" u lekarza: powiedział,zeby sie nie przejmowac, tym że mały je
              prawie tylko mleko- kiedyś zabierze sie za konkrety. Póki co nic mu nie
              brakuje. Pozdrowionka dla wszystkichsmilesmile
              • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 20:04
                Witajcie
                U nas wreszcie pojawił się pierwszy ząbek, wczoraj jeszcze nie było go widać
                chociaż było już je czuć od jakiegoś czasu pod dziąsłami. Piotruś gorączkuje i
                to bardzo mam nadzieję, że to przez te ząbki, miał nawet dzisiaj 39,5 daje mu
                czopki,zobaczymy jak minie noc. Byłam z nim dzisiaj u lekarza i profilaktycznie
                mamy jeszcze zrobić jurto badanie moczu. Też się przymierzamy do kombinezonu i
                oczywiście do bucików i jak sie okazuje wcale to nie jest taki łatwy wybór.
                Właśnie obudził się mój kochany łobuziaczek i płacze. sad
                Pozdrawiamy
                • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 20:59
                  Gratuluje bobaskowi pierwszego ząbka smile) Ja natomiast mamstraszny problem z
                  bucikami bo cięzko dopasowac..albo spada,pięta nie dochodzi do końca itd.
                  koszmar!!
                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 22:50
                    Hej smile)
                    Gratuluje zabka smile) u nas ciagle tylko/az dwa. Napuchniete dziasla ale jakos
                    nic nie wylazi nowego. O butkach narazie nie myslimy chociaz juz moze niedlugo i
                    nas to czeka. Narazie skarpetki z absem sa super smile) A Julcia dzisiaj zaczela
                    juz calkiem dlugo stac sama. Do dzisiaj zdarzaly jej sie takie krotkie
                    puszczanki a dzis wiele razy stala zupelnie bez podparcia po kilkanascie sekund.
                    I byla przy tym baaaardzo dumna z siebie. I ten lobuzerski usmiech.... smile)
                    Kombinezony mamy w sumie cztery. Jeden polarowy z podszewka bawelniana na teraz
                    (kupilam go tydzien temu jest sliczny), jeden po Sebie taki nie na wielkie
                    mrozy, jeden po synku kolezanki i jeden kupilam na ciuchach sliczny rozowy za 5
                    smile) Wszystkie jednczesciowe, mam zle doswiadczenia z dwuczesciowymi.

                    Jejku dziewczyny, za tydzien Jula skonczy 9 miesiecy. A przed chwilka sie
                    urodzila... Czas leci smile) Julcie coraz bardziej rozsadza energia. Ma jej tyle,
                    ze tlumy by nia obdzielila i jeszcze by jej zostalo wink Zazdroszcze jej chyba smile)

                    Z opiekunka juz nieco lepiej. CHyba bedzie dobrze. Ja z pracy zadowolona. Kreci
                    mnie to co robie, mam fajnych kolegow. Zycie jest piekne smile))

                    Pozdrawiam

                    --
                    Moja Julciama już...

                    ...a jejstarszy brat Sebanek...
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 08:56
                      Hej mamuśki
                      Keitii gratuluję Piotrusiowi ząbalka. Pamiętam jak my cieszyliśmy się z
                      pierwszego ząbka, czekałam cały dzień na męża żeby mu pokazać tego ząbka, a
                      później poinformowaliśmy rodzinkę tzn babcie, ciocie i wójków. Trochę to
                      śmiesznie brzmi ale Kasia to jedyne takie małe dziecko w rodzinie reszta
                      wszyscy dorośli.

                      Co do kombinezonu to Kasia dostała w zeszłym roku od babci taki sporo za duży
                      myślałam, że na tą zimę będzie ale niestety wczoraj przymierzałam i już jest za
                      mały.

                      Echoo jakie to były kiepskie doświadczenia z tym dwuczęściowym kombinezonem?
                      Może będę wiedziała czego się wystrzegać.

                      Tak wogóle to najlepsze życzenia dla wszystkich dziewięciomiesięczniaków te
                      spóźnione i te za wczesne.
                      Kasia jutro kończy 9 miesięcy. Pomyśleć, że za 3 miesiące będziemy miały w domu
                      już roczne dzieciaczki.
                      Bucików jeszcze Kasi nie zakładam żadnych specjalnych tylko takie papcie ciepłe
                      żeby w stópki nie marzła na spacerkach
                      --
                      Mój skarbuś ma dzisiaj...
                      • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 09:54
                        Moja Niki 25.10 skończy 9msc. jejku jaka jestem zadowolona big_grinD czas naprawdę
                        tak szybko leci!! Wczoraj przekuliśmy Nikolci uszka,śliiicznie wygląda!! Pani
                        od przekłuwania mówiła ze babki nawet z 4msc. dziećmi przychdzą..biedulki..A
                        więc Niki trochę popłakała ale za to dostała dyplpm super odwaznej dziewczynki
                        i teraz wygląda bosko big_grinD
                        --
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172