Dodaj do ulubionych

STYCZNIOWE POCIECHY 2005

    • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 10:07
      Echoo,jak już pisałam na poczatku,ja od kwietnia mam problem z obwodem
      główki,miesiąc temu Kacper miał 43,5 cm.Ale u nas waga też jest poniżej 3
      centyla.Lekarka nie kazała dawać wit d3 oraz wapna,bo to powoduje zbyt szybkie
      zarastanie ciemiączek.Małemu od d3 zaczął zarysowywać się szew
      czołowy,nastraszyli mnie ,że jeżeli boczne szwy się zrosły,to trzeba będzie w
      Polanicy rozcinać,na szczęście po prześwietleniu okazało się że jest ok.Teraz
      ma 45cm,7 grudnia idę na szczepienie to zobaczę co powiedzą
      --
      <a
      href="http://lilypie.com/pic/051125/uCc2.jpg"="http://b1.lilypie.com/8dVsp1">Mój
      kacperek ma</a>
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 10:57
        Czesc

        beata a gde dokladnie jest szew czołowy, czy wypatrze go? Nasza p. dr
        powiedziala, ze w tym wieku to glowa jej moze na wzdluz juz rosnac, i dlatego
        ma maly obwod. Twoj bylprzynajmniej proporcjonalnie maly, a Julka jest dosc
        duza 75 cm i wazy 8600-8700 wiec tylko glowa jakas mala. Juz przestalam o tym
        myslec, a tu jakies rozcinanie, napisz mi o tym szwie prosze.

        A jesli chodzi o suwaczek ze zdjeciem, bo widze, ze ostro kombinujesz, to moge
        ci zzrobic tylko ze w tickercentral, bo w tym lilly.. to ja nie umiem. No ale
        to po pracy
        Pa
        --
        Moja Julcia ma już...

        ...a jej starszy brat Sebanek...
        • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 13:27
          Szew czołowy jest centralnie na środku czoła,u Kacpra to jest widoczna taka
          pręga zachodząca,aż na głowę,napewno byś to widziała.Ja sprawdzałam w
          książeczce córki to miała jeszcze mniejszą głowę,a teraz jest normalna.Nie ma
          co się martwić,mi lekarka zaczęła mówić coś o małogłowiu.Przyszłam do domu
          zapłakana,mąż wybrał się do niej i ją wyzwał.Ten szew jest wynikiem zbyt dużej
          dawki d3,lekarka kazała dawać aż 8 kropli,bo niby ciemię tylne się
          rozmiękało.Dopiero jak to na czole wyszło to się przestraszyła i nie kazała
          wcale dawać.Wiesz,ja miałam taki okres że tylko z centymetrem latałam,a jak
          lekarka powiedziała coś o jakiejś chorobie zaraz szukałam w internecie.Teraz
          dałam spokój,bo tylko siebie i dziecko męczyłam.Pozdrowienia
          --
          <a
          href="http://lilypie.com/pic/051125/uCc2.jpg"="http://b1.lilypie.com/8dVsp1">Mój
          kacperek ma</a>
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:15
            beata3351 to swoje przeżyłaś, kolejny przykład na niewiedzę,złe decyzje lekarzy
            i lekceważenie sobie spraw.
            A ja mam dzisiaj doła i chce mi się płakać. Zastanawiam się nad tym czy nie
            zacząć szukać opiekunki dla Kubusia. Mój tata co chwile żali mi się, a dzisiaj
            to już naprawdę przegiął. Nie ma już siły do Kuby, bo nie może go przewinąć,
            ubrać, nakarmić, (mam za żywe i za bardzo ciewkawe dziecko chyba). Ja małemu
            złe zupki gotuje, bo za rzadkie, bo za duże kawałki. I jeszcze pare innych
            rzeczy.
            Ja rozumiem, że jest mu ciężko, ale do cholery ile można w kółko jednego
            wysłuchiwać. Co ja mam zrobić, przywiązać dziecko i zakneblować.
            Przeparszam, że was zanudzam swoimi problemami, ale nie mam się komu wyżalićsad
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:26
              Mega nie przejmuj się tak bardzo, ciesz się, że Kubuś tak świetnie się rozwija
              i jest ciekawy swiata bo to oznacza, że jest normalnym kochanym dzieckiem.
              Tata pewnie jest już trochę zmęczony opieką nad małym, ja też czasami chętnie
              zakneblowałabym tego swojego małego potworka jak ciągle wisi mi na nogawce od
              spodni albo domaga się uwagi w momencie kiedy ja zupełnie nie mam możliwości
              się nią zająć, ale kocham ją nad życie.
              Twój tata napewno też kocha Kubusia i chętnie się nim zajmuje ale pewnie
              opowiada Ci wszystko co mały robił przez cały dzień żebyś wiedziała, że nie
              dzieje mu się nic złego.

              Beata wpisz tak tylko zlikwiduj gwiazdki pomiędzy http i będzie oki, nie musisz
              nic zmieniać to będzie już suwaczek Kacperka.
              --
              moje szczęscie ma dziś...
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:28
                tylko jakieś okropne słońce mi się przypadkiem wstawiło możesz sobie to później
                sama zmienić tylko w tą formułkę którą Ci podałam wkleisz ten drugi link ii
                będzie dobrze

                --
                moje szczęscie ma dziś...
                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 14:31
                  Teraz jak zlikwidujesz gwiazdki będziesz miała taki sam suwaczek jak Twój.

                  <a
                  href"h*t*t*p://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10720;32/st/20050113/n/Kacperek
                  /dt/6/k/32f1/age.png">Mój Kacperek ma</a>

                  Życzę powodzenia pozdrawiam
                  --
                  moje szczęscie ma dziś...
                    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 18:05
                      czesc dziewczynysmile. Mega, wcale sie nie przejmuj. Twój tato pewnie miał słabszy
                      dzień i dlatego ne mógł nadążyc za Kubusiem. A tak w ogóle to na pewno dałby
                      sie za niego pokroicsmile. Moi rodzice tez czasem wymiękają przy Robsoniku. I
                      nawet ostatnio mama powiedziała, ze Robson jest chuligan. Ja osobiscie wolę
                      żywe i rozrabiające dziecko, więc jej powiedziałam, ze wiem o tym i że taki ma
                      byc. Ciekawe ile, Robert ma wzrostu? Spróbuję go zmierzyc, jak uda mi sie
                      położy go na pzrewijak. Nie wiem, jak jest z Waszymi maluchami, ale w tej
                      chwili przewiniecie Robsona to duża sprawa- wierci sie , wygina, kopie i
                      krzyczy i za nic nie chce poleżec chwilkę spokojnie. Chyba ze dostanie do
                      zabawy cos zakazanego, np pudełko z kremem. Pozdrawaim wszsytkich: teraz ja ide
                      walczy z suwaczkiem
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.11.05, 19:01
                          Instrukcja do suwaczka ze zdjeciem (taki jak u mnie)

                          1) Wchodze na strone www.tickercentral.com
                          2) Loguje sie i robie sobie suwaczek ze zdjeciem
                          3) Klikam prawym klawiszem myszy na suwaczku, wybieram wlasciwosci i kopiuje
                          adres
                          4) Na gazecie loguje sie i wpisuje swoim profilu:

                          (a href="www.tickercentral.com/view/dc3/2" target="_blank")Kacperek ma
                          już...(/a) - tylko ze zamiast nawiasow okraglych takie <>

                          o tak:

                          Kacperek ma już...

                          wyszlo??

                          --
                          Moja Julcia ma już...

                          ...a jej starszy brat Sebanek...
                              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 09:50
                                Cześć dziewczyny.
                                Już mi dzisiaj trochę lepiej, ata0904 właśnie o takie przewijanie jak piszesz
                                chodziło mojemu tacie i nie dociera do niego, że wszystkie maluszki w tym
                                okresie tak się zachowują. Dzisiaj już rano do mnie dzwonił, żeby mi naskarżyć,
                                że Kubuś go osikał. No i wcale się nie dziwię, dziadek na niego narzeka to Kuba
                                go olewa smile
                                Fajne macie te suwaczki, może też kiedyś spróbuję, ale jak na razie wracam do
                                pracy, bo mam jej dzisiaj bardzo dużo( jak każdego pierwszego).
                                • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 11:00
                                  Witam i ja smile))

                                  U nas bez większych zmian, Seba poszedł dzis pierwszy raz po przerwie do
                                  przedszkola, Jula dalej chora na antybiotyku...

                                  Tak sobie myślę o twojej sytuacji Mega; tato może rzeczywiście jest już
                                  zmęczony, może trochę za mało mu mówicie jak wiele dla was znaczy jego pomoc,
                                  ze wiecie, ze przy dziecku to nie ciagle wakacje ale prawdziawa praca. A może
                                  to po prostu zmęczenie. Maly jest ruchliwy, tato juz nie najmlodszy. Moze warto
                                  pomyslec o opiekunce dla malego chociaz na 1 czy dwa dni w tygodniu, zeby tato
                                  mial troche czasu dla siebie.

                                  Odezwe sie pozniej, jak juz bede w domku, bo ja tez mam dzis urwanie glowy smile)

                                  Pa
                                  --
                                  Moja Julcia ma już...

                                  ...a jej starszy brat Sebanek...
                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 14:40
                                    Cześcsmile Echoo, dzieki bardzo za instrukcje. Wczoraj nie udało mi sie posiedziec
                                    przy kompie, bo ta bestia ( mój syn) bardzo chciał się ze mną bawic. Byłam mu
                                    potrzebna jako rekwizyt, na ktory można sie wspinac i ktory mozna ugzyźc.
                                    Kurcze,ale ma ostre ząbki....
                                    Dobrze, ze u Seby juz ok. A Julcia niedługo tez będzie zdrowiutka.
                                    Mega, myśle, ze Echoo ma racje: Kubusiowi trzeba niani, która za nim nadąży i z
                                    która chłopak bedzie mógł poszalec. Pozdrawiam bardzo, idę walczyc z
                                    suwaczkiemwink
                                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 18:41
                                                    Witam!
                                                    Jak ten czas szybko leci nie ma kiedy spokojnie usiąść przy komputerze.
                                                    Mega czytając Twoje posty dochodzę do wniosku, że Twój tata próbuje Ci coś
                                                    powiedzie? Z tego co piszesz wynika (tak jak dziewczyny zauważył) że jest
                                                    zmęczony, i wcale mu się nie dziwię. Chyba każda z nas wie ile siły ,
                                                    cierpliwości i miłości trzeba dać każdego dnia naszym maluchom. A czasami
                                                    trzeba trochę ponosić. Nie jestem pewna , ale wydaje mi się ,że on próbuje dać
                                                    Ci do zrozumienia ,że musi odpocząć. Dlatego odbiera zachowanie Kuby w ten
                                                    sposób. Może tak jak któraś mama napisała pomyśl o niani na dwa dni w tygodniu
                                                    aby tata mógł nabrać sił i cieszyć się każda chwila z wnukiem. Proponuje Ci
                                                    poważna rozmowę z tata , która na pewno oczyści atmosferę.

                                                    Echoo to super że Seba wrócił do zdrowia jeszcze trochę i Julka zostawi tą
                                                    chorobę.
                                                    Moja mała ma obwód główki 44 a jeśli dobrze mi się udało ją zmierzyć to
                                                    długości ma ok. 75cm. Więc się nie martw!!!!!!!!!!

                                                    Beata i Ty również trafiłaś na specjalistę od siedmiu boleści!!!!! I oni maja
                                                    tytuły?

                                                    Co do bucików? Kupiłam małej wysokie trapery ze sztywna piętą i bardzo miękka
                                                    podeszwa. Kapcie używamy już jakiś czas bo stwierdziłam, że w skarpetce może
                                                    się pośliznąć i udeżyć nawet z anyt poślizgiem.
                                                    Z osiągnięć Zuzanki chodzenie to wielka frajda choć jest nie ufna i zawsze się
                                                    asekuruje. Taniec to jej pasja smile Ostatnio nauczyła się cmokać. Leżałyśmy w
                                                    łurzku i dałam jej butelkę z piciem na to moja córeczka wsadziła mi ją do buzi
                                                    i zaczęła cmokać , żebym piła . Pokazała mi jak mam to zrobić. Miałam taki
                                                    ubaw, że mam mała nauczycielkę!!!!!!!!

                                                    Ata brawo!!!!!!!!
                                                    Może i ja zmienię suwaczek?

                                                    pozdrawiam

                                                    --
                                                    Moje kochanie ma dzisiaj
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.12.05, 21:34
                                                    Hej

                                                    madziara wlasnie spojrzalam na wasz suwaczek - Zuzik ma juz 11 miesiecy,
                                                    niesamowite, nasza styczniowa przodowniczka smile Za miesiac o tej porze bedziesz
                                                    tort przyozdabiac wink No moze dzien pozniej, no bo chyba sama zrobisz a nie
                                                    cukiernik smile)

                                                    Julci juz lepiej, jakby mniejszy katar no i energia wrocila. Zobaczymy co
                                                    bedzie jutro, mam nadzieje, ze lepiej.

                                                    Kolega z pracy zawiozl mnie dzis na zakupy mikolajkowe, no i prezenty mam juz
                                                    kupione smile)) Jak ja uwielbiam kupowac prezenty, kupilam garnuszek na klocuszek
                                                    i robota dla Seby i pare innych drobiazgow, karty do gry, ciastoline, slodyczy
                                                    nie kupuje, bo pewnie w przedszkolu dostanie ich znacznie za duzo. Hi hi ale
                                                    fajnie bylo. Musze sobie zrobic prawo jazdy, bo nie wiem czy mnie jeszcze jakas
                                                    dobra dusza zechce obwozic nastepnym razem i doradzac pod przymusem smile

                                                    A teraz ide cos zjesc. Dobranoc
                                                    --
                                                    Moja Julcia ma już...

                                                    ...a jej starszy brat Sebanek...
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 09:00
                                                    Dziękuję wam dziewczyny za poradę i pocieszenie. Macie rację chyba muszę z tatą
                                                    poważnie porozmawiać. Kurcze tylko kiedy bo jak ja przychodzę do domu to taty
                                                    albo już nie ma, albo wychodzi, albo zjada u mnie obiad i wychodzi.
                                                    Dzisiaj rano jak wychodziłam do pracy to mały się obudził i tak bardzo mocno
                                                    płakał, że ja też mało się nie popłakałam. NIe miałam już czasu, żeby go wziąść
                                                    na ręce i przytulić, z resztą to mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć sprawę.
                                                    Kurcze nie mam na nic czasu, pewnie się w tym roku nie wyrobię ze sprzątaniem
                                                    przed świętami. Mąż jutro nie idzie do pracy (bardzo dziwne)byłaby okazja, żeby
                                                    może okna umyć, ale już wymyśliłam, że pojeździmy trochę po sklepach bo
                                                    chciałam kupić aparat cyfrowy i może jakieś prezenty. Nie wiem co kupić Kubiesad
                                                    Ostatnio kupiliśmy mu nocnik, rozebrałam go posadziłam (sprawdziłam, pielucha
                                                    była sucha co oznaczało, że dawno nie robił siusiu i była szansa na to, że się
                                                    uda). Posiedział troszkę, popukał foczkę po głowie (nocnik jest w kształcie
                                                    foki), zszedł i za chwilę zsikał się na wykładzinęsmile
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 09:34
                                                    wykończył mnie wczoraj mój mały terrorysta,nie dość,że cały dzień nie spał,to
                                                    jeszcze musiałam go nosić,nie chciał zostać sam,już mnie nerwy ponosiły.Czy
                                                    wasze dzieci same usypiają,czy też jak ja nosicie je i śpiewacie.Na rękach
                                                    śpi,ale jak tylko chce go położyć od razu płacze.Suwaczek tez mi nie
                                                    wychodzi,echoo pomocy!.Ile u was kosztuje ten garnuszek,ja byłam w tesco i jest
                                                    on po 91zł,drogi
                                                    --
                                                    http://<a href="www.tickercentral.com/view/dc3/2" target="_blank">Kacperek ma

                                                    już...</a>
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 11:29
                                                    Witam

                                                    Usypianie w ciagu dnia u nas tez nie wyglada najciekawiej. Julcia usypia
                                                    noszona w foteliku samochodowym. WYcisza sie jak troche pospaceruje po
                                                    mieszkaniu z nia w koszyku, wazne jest obijanie fotelika o nogi coby zasnela.
                                                    Opiekunka umie uspac ja w wozku, ja niestety nie.Z reszta ona to taki cyborg,
                                                    moze nie spac caly dzien, oczywiscie marudzi wtedy ale uspac tez sie nie da smile)


                                                    Jesli chodzi o link, to bez sensu napisalam ze http trzeba napisac przed, jak
                                                    zwykle mam klopoty z tlumaczeniem, h t t p:// ma byc przed www. a nie przed
                                                    calym "a href"

                                                    Garnuszek w carrefourze kosztuje 69 zł i chyba to jest najtaniej, na allegro
                                                    mozna kupic za 74 zł. W geancie wczoraj widzialam za 99 zł!!!

                                                    Julcia jeszcze nie widziala nocnika na oczy. Jak stwierdze ze jest szansa na
                                                    zakumanie to wyjme posebowy nocnik i wszystko jej wytlumacze. Sebie kupilam
                                                    literature popularnonaukowa o nocniku "kamyczek na nocniczku" i "mały król na
                                                    nocniczku" i czytalam mu tlumaczylam na przykladzie misiow i rodzicow no i
                                                    tydzien przez 2 urodzinami, bez stresu i naciskow z jakiejkolwiek strony
                                                    Sebcio nie pozwolil sobie nalozyc pampersa. Pierwszego dnia zaliczyl dwie
                                                    wpadki, bo nie uznawal sikania na krzaczki na spacerze i tyle bylo wszystkiego.
                                                    Odpieluszanie nie umeczylo mnie i mam zamiar to powtorzyc przy Julci. Juz
                                                    czasem pokazuje jej jak to kamyczek sobie siusia w ksiazeczce ale ona woli
                                                    poslinic ksiazeczke smile


                                                    Koncze bo roboty mam tyle, ze znowu weekend moglby sie zaczac za dwa dni a nie
                                                    dzis a ja sobie forumuje smile
                                                    Pa
                                                    --
                                                    Moja Julcia ma już...

                                                    ...a jej starszy brat Sebanek...
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 11:54
                                                    Hej dziewczyny
                                                    Madziara najserdeczniejsze życzenia dla Zuzinki jedenastomiesięcznej, szkoda
                                                    tylko, że spóźnione.
                                                    Ja pomimo, że siedzę z Kasią w domu to i tak mam jakieś tyły z czasem. Ciągle
                                                    nie mogę się ze wszystkim wyrobić.
                                                    Jeśli chodzi o nocniczek to ja już od dawna usadzam Kasię, ale tylko po spaniu
                                                    i jak zauważę, że przez dłuższy czas ma suchą pieluszkę. Ale też jej nie
                                                    zmuszam, a raczej traktuję jako zabawę. Przynoszę jej nocnik i wymyślam jakieś
                                                    śmieszne nazwy dla niego np tron albo fotel prezesa, albo co mi tam jeszcze
                                                    przyjdzie do głowy. Jak nie ma ochoty na siedzenie na nocniczku to też jej nie
                                                    zmuszam, ale jak się uda to za każdym razem chwalę jaka jest mądra. No i
                                                    ostatnio Kasia mnie zadziwiła bo poszła do łazienki i przyniosła swój tron i
                                                    udało się tak kilka razy.
                                                    Echoo super, że Sebastianek już zdrowy, Julka też szybciutko wróci do siebie.

                                                    Kończę bo mój potworek chyba znów w śmietniku siedzi.
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    moje szczęscie ma dziś...
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.12.05, 21:38
                                                    Czesc dziewczynysmileJa jeszcze nie mam prezentu dla Robsona!!I co mu kupic, jak
                                                    on najbardziej lubi kable? Chyba skończy sie na jakis fajnych klockach. Echoo,
                                                    zrób prawo jazdy!! Ja sie tak długo przed tym broniłam, a teraz juz kończe
                                                    kurs. I niedługo będe zdawac egzamin. Zawsze mi sie wydawało,ze sie do tego nie
                                                    nadaje, a teraz po prostu uwielbiam jeździc. Życze wszystkim miłego
                                                    weekendowania- pozdrowionkasmile
                                                    --
                                                    Robert ma już...
                                                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.12.05, 03:56
                                                    Cześć dziewczyny, ale nas znowu tu dawno nie było. Trochę mam mało czasu
                                                    oststnio (zaczęłam kurs pedagogiczny i spiętrzyły mi się zjazdy, zajęcia dla
                                                    rodziców w pracy i jeszcze parę rzeczy takich poza domem). Jak Wy się wyrabiacie
                                                    (Wy, które pracujecie normalnie na etacie) to nie mam pojęcia. No ale też fakt,
                                                    że na innych forach bywam sad(( Tak, że niniejszym składam publiczną samokrytykę
                                                    za niepokazywanie się wink)) Tu też już parę razy byłam w tym czasie, ale tylko
                                                    podczytywałam zaległości...
                                                    mega, ale się uśmiałam z tej historii, jak Kubuś obsikał Twojego Tatę smile Ja
                                                    wiem, że Ci w tym wszystkim (cała sprawa z Tatą) jest mniej do śmiechu, ale to
                                                    mnie naprawdę rozbawiło! No i strasznie się śmiałam z Zuzi, która karmiła swoją
                                                    mamę. Fajne to jest u naszych dzieci, że juz tak coraz więcej rozumieją ze
                                                    świata, który je otacza, próbują jakoś na niego wpływać (to właściwie próbują od
                                                    początku, ale teraz jest to już swiadome i zamierzone).
                                                    Echoo, cieszę się bardzo, że u Was koniec z chorobami. Jak ja Was dobrze
                                                    rozumiem! U nas katary i kaszelki się nie mogą skończyć: na zmianę - Miś, ja,
                                                    nasza pani dr, znowu Miś i tak w kółko. Rzecz w tym, że od 3 miesięcy usiłuję
                                                    zaszczepić Misia (dlatego tak mnie interesuje zdrowie naszej lekarki), no i nic
                                                    z tego nie wychodzi (po drodze był jeszcze wyjazd w góry i tak zeszło). Teraz
                                                    chuchałam i dmuchałam, a Miś znowu od 3 dni ma potworny katar i pokasłuje.
                                                    Mnie tez przez jakis czas martwił łebek Misia (ma wprawdzie 45 cm., ale to się
                                                    nie zmienia od lipca czy sierpnia). W końcu przestałam jednak, bo dobrze się
                                                    rozwija, jest coraz lepiej, więc stwerdziłam, że liczy się jakość a nie ilość
                                                    wink)) Ale widać, że to jest dużo powszechniejszy problem (nasze zamartwianie
                                                    się, nie małogłowie wink)) Od razu mi się lepiej zrobiło, że jestem w dobrym
                                                    towarzystwie! Aha, Miś, jak się go długo namawia >powiedz "tata"<, to mówi
                                                    "kaka". "Mama" - pomija wyniosłym milczeniem. Oburzające, juz rozmawiałam o tym
                                                    problemie z koleżanką logopedą i stwierdziłyśmy, że koniecznie musimy przyjść na
                                                    terapię, bo to może być bardzo poważne zaburzenie wink)))))
                                                    Prezenty jeszcze na razie nam nie były w głowie, musimy sie wybrać do hurtowni
                                                    dzieciecej, ale na razie nie mamy kiedy (to Piotr pracuje popołudniami, to Mis
                                                    choruje i tak nie ma jak).
                                                    Trzymajcie się cieplutko, pozdrawiam serdecznie wszystkie maluchy i mamusie smile))
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.12.05, 21:00
                                                    Dobry wieczór,
                                                    dziś przy kapieli Robson dał taki popis jak nigdy. W wannie siedział grzecznie
                                                    ijak zwykle bawił sie kaczką. Jak tylko wyjęłam go z wody, to dostał histerii:
                                                    nie mogłam go ani nakremowac, ani założyc pieluchy ani ubrac w piżamę- tak
                                                    szalał. Do szaleństw podczas przewijania jestem przyzwyczajona, ale to była
                                                    najprawdziwsza histeria i jeszcze spazmy do tego. Łzy tryskały, z nosa się
                                                    lało. Dziś ani razu nie udało mi sie porządnie natrzec mu pupy, więc juz jest
                                                    odparzony. I nic na niego nie działa, nawet jak dostanie najbardziej zakazaną
                                                    rzecz, czyli moją komórkę, to jest nią zainteresowany tylko kilka sekundsad. Nie
                                                    wiem, jak sobie z nim poradzic. To jest taki pierwszy wyskok. Nigdy się tak nie
                                                    zachowywał. I ta złośc przechodząca w histerię. Poradźcie cos dziewczyny. Nie
                                                    mam pomysłu, co mogłam zrobic źle.
                                                    Pozdrawiam wszystkich, spokojnej nocki.
                                                    --
                                                    Robert ma już...
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.12.05, 22:08
                                                    Witam was dziewczyny

                                                    Mam nadzieję, ze u malej Nikolki juz lepiej, czesto o niej mysle i trzymam
                                                    kciuki za szybkie zdrowienie. Julcia juz na szczescie wyjaraskala sie z tych
                                                    chorobsk. Juz w pt bylo ok a w sobote zaliczyla pierwszy pochorobowy spacer smile)
                                                    Dawno nie mialam takiego weekendu z dwojka zdrowych dzieci, zawsze przynajmniej
                                                    jedno niedomagalo.

                                                    Ata jesli chodzi o napady histerii to ja powinnam juz byc specjalistka z tej
                                                    dziedziny. Julcia pobija rekordy, naprawde. Jak czegos nie moze to kladzie sie
                                                    na podlodze, wali glowa, ryczy jak opetana. A jesli ja wlasnie trzymam na
                                                    rekach to i mi sie oberwie przy okazji. Ze zloscia wali mnie po twarzy, niedaje
                                                    sie uspokoic, wygina sie na rozne strony sad Juz sie troche pogodzilam, ze to
                                                    taki zboj. Seba byl zupelnie inny. Buntowal sie tez, ale nie przypominam sobie
                                                    zeby to tak wygladalo jak u Julci. Mozna bylo jakos odwrocic jego uwage. Dzieci
                                                    sa rozne. Za jakis czas bede mogla wytlumaczyc tej malej histeryczce to i owo,
                                                    a teraz pozostaje mi przeczekac i miec cierpliwosc po prostu.

                                                    Koncze bo juz pozno, jutro trzeba wczesnie wstac, a teraz ide pakowac prezenty.
                                                    Czas zostac Swietym Mikolajem. Dobranoc smile)

                                                    --
                                                    Moja Julcia ma już...

                                                    ...a jej starszy brat Sebanek...
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.12.05, 19:21
                                                    Cześcsmile Jak sie czuje Nikola? Dużo zdrówka dla dzidzi i wytrwałości dla
                                                    rodziców.
                                                    Echoo, dobrze, ze maluchy juz w porządku ( tfu, tfu, na psa urokwink). Musze ci
                                                    powiedziec, ze bardzo mnie pocieszyłaś. Już sie przestraszyłam, ze to ja jestem
                                                    winna tej histerii. Że cos źle zrobiłam albo nie wiem, co.... A tu widac, ze
                                                    maluchy tak mają w pewnym wieku...Masz rację: trzeba to przeczekac. U nas z
                                                    Mikołajkami porażka: Robson dostał piekne klocki i fajną piłkę: walną wszystko
                                                    w kąt i poleciał bawic sie papierami, w które były opakowane te zabawki. No
                                                    cóż, moze jeszcze mu sie spodobają.. A jak u Was? Spodobały sie prezenciki??
                                                    Pozdrawiamy cieplutkosmile
                                                    --
                                                    Robert ma już...
    • gosia.nikola JESTEŚMY W SZPITALU :(( 04.12.05, 16:04
      Nikolka od długiego czasu miała rozwolnienie i w nocy temperature.Byliśmy u
      lekarza ale kazała podawać lekarstwa a wszystkobedzie dobrze,wypisała
      skierowanie do szpitala w razie gdyby nie chciała pić tych lekarst zeby sie nie
      odwodniła.Zdnia na dzień Nikolka miała większą temp. i rozwolnienie i przestała
      pić cokolwiek oprucz mleka.Postanowiłam ze pojedziemy do szpitala no i siedze
      tam juz od piątku.Teraz Irek mnie zmienił na chwilke zebym mogła w domu sie
      umyć i odpocząć.Badania krwi w szpitalu wyszły żle (CBR-177) więc postanowili
      podawać antybiotyk.Ponoć to bakerie w przewodzie pokarmowym lub coś innego.Po
      zbadaniu kału okazało sie ze to zaden wirus więc co?Czekamy na jeszcze jeden
      wynik kału na bakteriw i wtedy wszystko sie okaze.Nikolka jest cały czas
      niespokojna,w nocy gorączkuje(dochodzi do 39.7) jak to pisze to nie moge
      powstrzymac sie od płaczu.Co jej jest!!!!!! Wczoraj ryczałam cały wieczór!!!! W
      szpitalu okropne warunki.Gdybym nie przywiozła sobie spiworów to spałabym na
      krześle.Jedzienie daą Nikolci takie niedobre że wszystko muszę kupować sama bo
      szpitalnego nie chce jeść.Wygląda na to ze sie polepsza do tej pory Niki nie
      zrobiła zadnej kupki (wczesniej do tej pory było ok6)pije jeszcze niechetnie
      ale pije!!Idę się teraz wykapać i spadam do szpitala!! Trzymajcie kciuki za
      moją malutką biedną Nikolke!!
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
      • mamakasienki1 Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 04.12.05, 16:46
        Gosiu trzymamy kciuki za Nikolcię i za Ciebie żebyś dała radę. Doskonale
        rozumiem co czujesz i jesteśmy z wami. Trzymamy kciuki żeby wyniki badań były
        pomyślne i żeby Nikolcia szybciutko wróciła do zdrówka i oczywiście do domu.
        Dużo dużo zdrówka dla Nikolci i wytrwałości dla mamusi.
        Wiem, że jest wam ciężko ale napewno dacie radę, a później będzie już tylko
        lepiej.
        Pozdrawiam serdecznie.
        --
        moje szczęscie ma dziś...
        • echoo Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 04.12.05, 17:16
          ojejku Gosiu trzymajcie sie, strasznie mi przykro ze malenka chora, az mi sie
          plakac chce sad Bedzie dobrze, jestesmy z wami.Pozdrawiam
          --
          Moja Julcia ma już...

          ...a jej starszy brat Sebanek...
        • mega3 Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 05.12.05, 08:21
          Gosiu trzymaj się, wiem że Ci ciężko, ale zobaczysz to szybko minie. Dobrze, że
          wybrałyście się do szpitala, przynajmniej zrobią maLej dokładne badania od ręki.
          Życzę dużo zdrówka dla Nikolki i szybkiego powrotu do domu.
      • cimka1 Re: JESTEŚMY W SZPITALU :(( 05.12.05, 14:54
        Droga Gosiu mam na imię Aska i jestem mamą Darii, mamy identyczny problem, tydzien temu wyszlysmy ze szpitala, trafilysmy tam z goraczka, luznymi stolcami, i odwodnieniem. Po niby wyleczeniu wyszlysmy ze szpitala i mala dostala goraczke od nowa - pomimo antybiotyku! (zadzwonilam do pani ordynator a jak jej powiedzialam o goraczce do kazala glupia czekac az sie COS WYKLUJE!!!)Kupki sa dalej luzne lub ze sluzem i cuchnace.
        Olalam dotychczasowych lekarzy Darii i wybralam sie do innego, zalecil posiew kalu, powiedzial ze prawdopodobnie jakas bakteria w jelitkach. (Na cholere wiec ten dlugi pobyt w szpitalu i kuracja nieskutecznym bo zle dobranym antybiotykiem!) Czekajac na wyniki zalecil Bactrim, goraczki nie ma, kupki dalej brzydkie, ale co najwazniejsze po tygodbiu niejedzenia niczego procz cycka, zaczela - od wczoraj - cos tam jesc. Ale i tak schudla juz pol kilo - wazy niecale 8kg!! Boze ile ja nerwow zezarlam, i ja tez - worek i kosci... Wyniki kupki dopiero w czwartek, dzis rano robilam po raz drugi morfologie, zaraz idziemy do lekarza z wynikami - zobaczymy.Najwazniesjze ze Daria znowu odzyskala energie, nie jest juz tak strasznie oslabiona, no i zaczela jesc.
        Gosia wydaje mi sie ze najwazniejsze to dopajaj malutka, zeby sie nie odwodnila, i postaraj sie znalezc dobrego lekarza! Trzymam za Was i za siebie kciuki, jak się czegos dowiesz to napisz! Koniecznie!
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 09:01
      Czesc dziewczyny !!

      U nas tez juz po Mikolaju. Seba wprost wniebowziety, jeszcze tak to dawno mi
      sie nie udalo trafic z prezentem (ale sobie zaslugi Mikolaja przypisuje).
      Julcia na poczatku bardziej interesowala sie opakowaniami ale jak wrocilam z
      pracy to co jakis czas wrzucala cos do garnuszka, nacikala mu nosek i
      przygadala sie w lusterku przy stoliczku. W ogole nie pisalam wam, ale udalo mi
      sie kupic stoliczek edukacyjny Fisher Price uzywany ale jak nowy za 15 zl. Jest
      u nas takie targowisko i czesto kupuje tu zabawki uzywane dla dzieci za pare
      zlotych. Mozna poza zabawkami fajne rzeczy tam kupic, antyki, porcelane i inne
      takie starocie. Chodze tam co niedziela, uwielbiam to i przyznaje ze to moj
      nalog. CHyba jestem straszna klamociara wink

      No i z mniej fajnych rzeczy to opiekunka znowu twierdzi ze jest chora. Ja znowu
      nie widze po niej choroby, chyba jakas nieczula jestem. Jula strasznie jej
      dokucza ostatnio, az chlopak opiekunki sie mnie dzis pytal czy ona czasem jakas
      chora nie jest albo nadpobudliwa sad Powiedzialam, ze to normalne zdrowe dziecko
      i ze tak sie zachowuja dzieci w tym wieku smile) he he chyba sie moga nie
      zdecydowac smile

      DObra koncze, pozdrawiam was z zasniezonego Wroclawia smile)
      Pa

      --
      Moja Julcia ma już...

      ...a jej starszy brat Sebanek...
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 12:08
        Cześć
        Echoo nie przejmuj się chłopakiem opiekunki, a może to on jest chorysmile, sam się
        przekona jak będzie miał swoje dzieci.
        Z tatą nie miałam jeszcze okazji porozmawiać poważnie, ale widzę dużą zmianę.
        Od poniedziałku tata cały czas chwali Kubausia za coś. Wydaje mi się, że
        poprostu tata miał chyba wcześniej złe dni i dlatego wszystko mu przeszkadzało.
        Kubuś nic nie dostał na Mikołaja, bo tak się głupio złożyło,że nie miałam szans
        ostatnio wyjść z domu i kupić. Mąż po za domem, cały czas załatwia jakieś
        sprawy. Dowiedzieliśmy się, że mój dziadek ma nowotwór i teraz to jest
        najważniejsze. Wynagrodzę to Kubusiowi na gwiazdkę.
        Ciekawa jestem co z Nikolką, mam nadzieję, że jest lepiej, a Gosia nie ma
        czasu, żeby nam o tym napisać.
        Pozdrawiam
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 12:17
          Cześcsmile
          Mega, bardzo mi przykro z powodu Twojego dziadka. Dobrze wiem, co znaczy taka
          choroba w najbliższej rodziniecrying.
          Jak będziecie miały chwilkę czasu i nic lepszego do zrobienia, to zapraszam na
          stronkę z ostatnimi zdjęciami Robsona ( link poniżej).
          Echoo, czy ten targ staroci jest pod dworcem Świebodzkim?
          Serdecznie pozdrawiam.
          --
          Robert ma już...
          www.ata0904.bobasy.pl
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 12:59
            Mega przykro mi z powodu dziadka sad

            Ata: na świebodzkim nic wg mnie takiego nie ma, ale na Niskich Łąkach to
            naprawde mozna poszaleć smile)) Czesto kupuje tam super zabawki np domek-farme z
            niespodziankami chicco (nowa kosztuje cos ok 200 zl) a ja zapłaciłam 8 zł
            (jedyne co jej moge zarzucic to to ze byla brudna i musialam ja poczyscic smile
            Jula ja uwielbia smile) W ten sposob nabylam znaczna wiekszosc zabawek, a mamy ich
            naprawde bardzo duzo. Rzadko kupuje nowe. Jezeli juz to na urodziny czy wlasnie
            Mikolaja czy gwiazdke. Moj maz wie ze co tydzien rano w niedziele mam wychodne
            na pobliska klamociarnie smile))
            --
            Moja Julcia ma już...

            ...a jej starszy brat Sebanek...
            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 13:52
              Hej!
              nie wiem, co z tym adresem sie dzieje.. ale jak go przed chwilką normalnie
              wklepałam, to od razu stronka wyskoczyła.
              Echoo, w takim razie w następnym tygodniu ja też sie przejdę na Niskie Łąkismile
              To już będzie moja ostatnia wizyta we Wrocławiusad Od 01 stycznia mój mąż wraca
              pracowac do Krakowa, albo jego najbliższej okolicy ( huuuuuuuuraaaaaa!!!!).
              Znamy sie od 9 lat, od 5 jesteśmy małżeństwem i dopiero teraz zamieszkamy
              razem...Przez te wszsytkie lata Adam pracował poza Krakowem. Ale lepiej późno
              niz nigdywink
              pozdrowionka dla wszystkich
              --
              Robert ma już...
              www.ata0904.bobasy.pl
    • aniula23 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 16:19
      Witam!Moja Klaudunia urodzila sie 3 stycznia,na Gdańskiej Zaspie!Jest
      śliczna,karmie ją piersią od początku,w tej chwili 2 razy dziennie.rozwija sie
      świetnie juz zrobiła swoje pierwsze kroczki.Jesli ktos urodzil tego samego
      dnia w gdansku niech da znac
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 18:00
        Hej dziewczyny

        Witam nową mamusię z pocieszką. Piszcie jak najczęściej smile

        Mega strasznie mi przykro z powodu Twojego dziadka - trzymajcie się dzielnie

        Gosiu daj znać jak Nokolcia.

        Echoo nie przejmuj się tą opiekunką, pewnie przemęczona już bardzo, bo jak
        piszesz o Julci to żywe srebro i długo w miejscu nie zabawi. Ciesz się że masz
        zdrowe pełne życia i energii dzieciątko.
        Tak szczerze to zazdroszczę wam tych tanich zabawek, ja też chętnie bym kupiła
        kilka po okazyjnych cenach ale niestety u nas nie ma czegoś takiego, raz tylko
        udało mi się kupić pieska Bobby firmy Chicco za 7 zł, a w katalogu widziałam go
        za 100 zł.
        U nas po mikołajkach żadnych rewelacji. Kasi reakcja na nowe zabawki była do
        przewidzenia. Uśmiech na początku a za 2 minutki zabawki lądują w koszu z
        pozostałymi zabawkami, a Kasia bawi się nakrętkami z obiadków i zupek sad
        Boję się co będzie na gwiazdkę bo babcia kupiła już Kasi kolejkę grającą,
        jeżdżącą i świecącą, i rowerek (bez sensu prezent dla 11-to miesięcznego
        dziecka) ale się uparła Wydała na zabawki ponad 100 zł.
        Wogóle po dwóch dniach z teściową mam ta nerwy ruszone, że nie wiem. Muszę się
        jakoś odstresować, a nie mam pomysłów. Nie chcę się znów z mężem kłócić, bo to
        do niczego nie prowadzi.
        Muszę się koniecznie wygadać bo chyba pęknę. Ta kobieta tak działa mi na nerwy,
        że dobrze że widzimy się tak rzadko.
        Wnerwia mnie jej zamiłowanie do badziewia, a szczególnie do obdarowywania nim
        innych. Ja tak nie znoszę tandety, a ona wręcz przeciwnie a im tańsze i
        bardziej beznadziejne tym lepiej. Po dzisiejszych zakupach z nią to myślałam,
        że chyba coś jej powiem jak na bazarku ciągała mnie po wszystkich straganach i
        chciała kupować kosmetyki po 2 zł - brrrrrrr.
        Ja wolę kupić coś raz na jakiś czas i mieć porządne, a głupio mi powiedzieć że
        ja badziewia nie chcę i tak się z tym wszystkim męczę.
        Zdaję sobie sprawę, że ona nie ma obowiązku nic nam dawać ani kupować, ale
        wolałabym nic nie dostać niż później słuchać jak opowiada że kupiła nam to czy
        tamto.
        Przepraszam, że zamęczam was swoimi problemami, a siedzę w domu i nie mam z kim
        nawet pogadać.

        --
        moje szczęscie ma dziś...
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.12.05, 21:41
          Dobry wieczór,
          czasem sie zastanawiam, o co chodzi z tymi tesciowymi? Ja i wszystkie moje
          koleżanki mamy z nimi problem. Z tego co widzę, to niektóre z was też. Ja
          bardzo długo chowałam głowe w piasek i przepraszałam teściową, za to ze zyje
          byle tylko był spokój. Jednak w pewnym momencie cierpliwośc mi się wyczerpała i
          efekt taki,ze nie widziałam jej od 28 marca. Bardzo mi tylko przykro ze względu
          na Adama, bo on zupełnie nie radzi sobie w takich sytuacjach. Nie wiem ,co
          robic, zastanawiam sie czy ta sytuacja kiedyś sie wyklaruje. Mam jednak co do
          tego poważne wątpliwosci, bo ja już kolejny raz nie dam sie upokorzyc. A
          tesciowa nie wykona żadnego gestu w moją strone, więc pewnie będzie jak
          jest....Przpraszam was za tą historię, ale mamkasienki ma racje: jak sie
          zcłowiek troszkę wyżali, to mu potem lżej. Trzymajcie sie dziewczyny, dobrej
          nocysmile
          --
          Robert ma już...
          www.ata0904.bobasy.pl
            • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.12.05, 09:46
              Mamokasienki rozumiem Cię,ja widuję średnio teściową raz na tydzień i też mnie
              bardzo drażni.Staram się nie rozmawiać z mężem na ten temat i niestety tłumie
              to wszystko w sobie. Mój mąż jest bardzo za swoją mamą, więc nie mam szans na
              wygraną i rozmowa na ten temat skończyłaby się kłótnią. To trochę dziwne bo
              przed urodzeniem Kubusia nie byłam dla niej taka zaborcza (może jestem
              zazdrosna).
              Wczoraj zasnęłam wcześniej niż Kuba, ja po 22 a mąż jeszcze Kubę usypiał. No
              ale jak dziecko ma zasnąć jak w tym samym pokoju gdzie tatuś ogląda mecz. Ale
              miałam nerwy na męża. Mógłby czasem trochę pomyśleć.
              Pozdrawiam
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.12.05, 11:06
                Cześć dziewczyny
                Gosiu trzymajcie się Nikolcia napewno szybciutko wyzdrowieje i będzie wszystko
                w porządku.
                Dzięki dziewczyny, za wszystkie odpowiedzi jak się wygadałam to już mi trochę
                lepiej.
                Boję się tylko wigilii i tych wszystkich prezentów, bo szczerze to nic bym nie
                chciała od teściowej dostać przynajmniej bym się nie denerwowała, a tak kupuje
                mi jakieś ubranie w rozmiarze 40 podczas kiedy ja noszę 34, albo 36 i jeszcze
                mam to nosić sad I nie pomaga tłumaczenie że ja wolę mniejsze rozmiary, dla niej
                te akurat wyglądają na małe i już, bo sama ma chyba rozmiar 52, albo 54.
                No dobra kończę narzekanie - obiecuję.
                Kasia ostatnio nauczyła się mówić "lala", no i "tata" to na porządku dziennym a
                o mamie zupełnie zapomniała.i cały czas mówi "daj to". Wogóle komunikacja z nią
                staje się coraz łatwiejsza, bo na wszystko co chce okazuje paluszkiem, a jak ma
                mokrą pieluszkę to ciągnie się za spodnie.
                Chodzenie u nas bez większych rewelacji - więcej raczkowania niż chodzenia,
                chociaż są dni kiedy woli pochodzić.
                Wczoraj wieczorem postawiliśmy choinkę i co najdziwniejsze Kasia jej nie rusza
                wogóle, ciekawiły ją tylko bombki ale nie ozwoliliśmy i już się nimi nie
                interesuje.
                Mega co do meczu to rozumiem Cię doskonale i też się denerwuję kiedy mój mąż za
                długo ogląda telewizję, ale ostatnio zepsuł nam się telewizor i nie mamy co
                oglądać. Postanowiliśmy zrobić sobie prezent na gwiazdkę i wszystkie
                oszczędności wydać na nowy jakiś super TV. Narazie czekamy bo w sklepie nie ma,
                a oni czekają na dostawę.
                Pozdrawiam
                --
                moje szczęscie ma dziś...
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.12.05, 14:17
                  Dzwonił do mnie tata i mówił, że Kuba jest chyba chory, bo przez cały dzień śpi
                  lub leży i oczka ma na pół otwarte, nie ma ochoty na nic, nie chce się bawić.
                  To do niego zupełnie nie podobne, merzył mu temp. ale takim termometrem
                  przykładanym do czoła i miał troszkę ponad 37. Niestety na rejonie już dzisiaj
                  pediatra nie przyjmuje, a do takiej znajomej pediatry gdzieś posiałam telefon.
                  No właśnie dostałąm kolejny telefon, idę się zwolnić i jadę do domu.
                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 07:52
                      Cześć
                      No i nas dopadłosad Kubuś ma jakiegoś wirusa, lekko zaczerwienione migdałki i
                      gorączkę. Dostał antybiotyk Hiconcil i Lacidol. Zastanawiałam się nad tym czy
                      mu podać ten antybiotyk, czy zaczekać i podawać coś innego, ale był taki
                      słabiutki (temperatura powyżej 38)cały dzień wczoraj spał. Dzisiaj rano już
                      lepiej, nawet się bawił w łóżeczku. Tak sobie myślę czy lekarze tak na wszelki
                      wypadek i żeby było szybciej przepisują od razu antybiotyk. Przecież są inne
                      sposoby na zbicie gorączki. Mam tylko nadzieję, że mu nic po tym antybiotyku
                      nie będzie, bo ja jestem na takie uczulona. Nie wiem skąd ten wirus bo Kuba
                      ostatni raz był na spacerze w poniedziałek a wdomu wszyscy zdrowi. Może coś
                      przeniosłam z pracy, kollegi synek też miał to samo i też skończyło się
                      antybiotykiem. No dobra kończe już te swoje wywody.
                      Pozdrawiam
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 08:04
                        Hej
                        Mega dużo zdrówka dla Kubusia. Co do tej gorączki i antybiotyku to nie wiem ja
                        pewnie bym nie dawała od razu tylko zbijała gorączkę panadolem, efferalganem
                        albo calpolem, bo takie mam w domu. Ale nie jestem lekarzem i nigdy nie
                        stosowałam się do ich zaleceń w 100%,tylko tak jak czułam i intuicja nigdy mnie
                        jeszcze nie zawiodła.
                        Kiedyś czytałam, że wirus żyje poza organizmem człowieka do 14 godzin więc
                        mogłaś go przenieść od kolegi, ale nie wiadomo.

                        Jak się czuje Nikolcia? Trzymam za was kciuki.

                        Echoo jak Julcia, mam nadzieję, że już lepiej.
                        Aby do wiosny to choróbska też się skończą.
                        --
                        moje szczęscie ma dziś...
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 08:42
                          WItam


                          Julcia juz ok od tygodnia, nie ma katarku ani nie kaszle. Seba tez jest zdrowy
                          i nie kaszle co jest dziwne w jego przypadku o tej porze roku. No ale nie ma
                          sie co dziwic trzeba sie cieszyc smile)) Julcia nauczyla sie robic jak robi
                          piesek. Bardzo sie cieszy jak robi swoje "ou ou ou" i ja tez smile)) Pozostale
                          zwierzatka jeszcze nie opanowane, no ale za pare miesiecy to moze i zamuczyi
                          zamiauczy smile)
                          Mega ja z antybiotykiem tez bym zrobila podobnie jak mamaksienki, no chyba ze
                          byloby to cos powaznego jak np u nas ostatnio zapalenie oskrzeli z jakimis
                          swistami. Nawet wtedy mocno sie zastanawialam nad antybiotykiem, no ale dalam.
                          Sebie nie dalam nawet przy zapaleniu oskrzeli, no ale on starszy i nie balam
                          sie mu baniek stawiac. Życzymy zdrowia dla kolejnego chorowitka w naszym gronie.

                          Koncze odezwe sie z domu
                          Pozdrawiam

                          --
                          Moja Julcia ma już...

                          ...a jej starszy brat Sebanek...
                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 10:41
                            Kurcze teraz jestem wściekła na siebie, że jednak mu ten antybiotyk dałam. No
                            ale jak już zaczęłam to muszę dalej podawać.
                            Właśnie zauważyłam u siebie oznaki uczulenia, podając Kubie w nocy antybiotyk
                            kapło mi trochę na rękę, a ja to oblizałam, no i teraz mam. Nigdy bym nie
                            przypuszczała, że od takiej małej ilości może mi coś wyskoczyć, a jednak.
                            Wzięłam na razie wapno mam nadzieję, że szybko przejdzie.
                            Echoo tak się cieszę, że Twoje maluszki są już całkiem zdrowe i brawa dla Julki
                            za "szczekanie".
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 15:15
                              Echoo nie zapeszam ale się cieszę, że u was w końcu ok. No i oczywiście
                              gratulacje dla Julci za naśladowanie pieska.

                              Mega nie bądź na siebie zła, dałaś Kubusiowi ten antybiotyk bo chcesz dla niego
                              jak najlepiej. U nas tak się złożyło, że i moja mama i teściowa pracują w
                              służbie zdrowia i one mi często podpowiadają różne rzeczy, co lepiej dać a
                              czego się wystrzegać. Chociaż ja wolę częściej zdać się na swój zdrowy
                              rozsądek. Jednak jeśli chodzi o Kasię to zwykle ktoś mnie musi sprowadzić na
                              ziemię bo z każdym siniakiem pewnie leciałabym do przychodni.

                              Kasia narazie nauczyła się schodzić z łóżka, ale wchodzić jeszcze nie umie.
                              Jeden plus, że już mi raczej nie spadnie.
                              Właśnie przeniosła chodniczek z kuchni do przedpokoju i się nim bawi.
                              Dziwne upodobania co do zabawek mają nasze dzieci.

                              --
                              moje szczęscie ma dziś...
                              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.12.05, 16:38
                                Cześcsmile Opisałam sie przed chwilą jak głupia, Robson podszedł, cos nacisnął i
                                tyle...No to jeszcze raz. Cieszymy sie, ze Julcia z Sebankiem mają sie dobrze.
                                A Kubuś juz tez niedługo będzie zdrowiutki.
                                Ja byłam dzis w Robsonem u lekarza na takim "przeglądzie". Pediatra powiedział
                                ze wszystko jest OK, mały rozwija sie dobrze. Ale jak czytam Wasze spoty to
                                dochodze do wniosku ze on bardzo mało umiesad. Nawet mama nie chce powiedziec, a
                                co dopiero naśladowac zwierzątka ( brawo Julciu!!!!). A Kasieńka mówi lala-
                                suuper. Ja wiem, ze to na pewno kiedys przyjdzie, ale kiedy? Moja mama też jest
                                zdziwiona,ze on nie mówi, więc dodatkowo jeszcze ona mnie stresuje. Z drugiej
                                strony syn mojej koleżanki ma 14 miesiecy i dopiero niedawno wykrztusił z
                                siebie "mama". Sama nie wiem, chyba lepiej się nie przejmowac. W każdym razie
                                spróbuję. Pozdrawiam serdecznie, miłego weekendusmile
                                --
                                Robert ma już...
                                Robson...
                                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.12.05, 13:12
                                  hej
                                  Ata przestań się stresować Robercik rozwija się prawidłowo, a nie mówi bo
                                  jeszcze nie przyszła odpowiednia pora. Zacznie mówić kiedy przyjdzie na niego
                                  czas, a teraz ciesz się z tego co masz, mały jest zdrowiutki i rozwija się
                                  prawidłowo więc nie ma powodów do zmartwień.
                                  Kasia nabija sobie za to kolejne guzy, takie są uroki jej chodzenia sad
                                  Pozdrawiam i życze udanego weekendu.
                                  --
                                  moje szczęscie ma dziś...
                                • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.12.05, 04:54
                                  Cześć wszystkim smile))
                                  Gosia coś nie pisze, zastanawiam się co to może oznaczać - zmiany na dobre czy
                                  nie... Jakbyś tu weszła Gosia, to wielkie buziaki od nas dla Twojej maluszki!!!
                                  Echoo, Twoja Julka jest nioesamowita, jak ona się szybko rozwija! Chodzi, gada,
                                  naprawdę jest niezła smile
                                  Mega, jak tam Kubuś? Przechodzi mu powoli? Trzymam kciuki za jego zdrówko! No i
                                  mam nadzieję, że już niedługo wszystko będzie dobrze.
                                  Ata, nie przejmuj się Robinsonkiem! To święta prawda, że każde dziecko we
                                  własnym tempie. Mamy takiego znajomego malucha, 3 miesiące starszego od Misia,
                                  który zaczął chodzić - z pomocą w wieku 6 miesięcy. A Miś 11 m-cy i tylko
                                  chwiejnie stoi. Gadać też nie gada - na razie tylko to "kaka" (czasem tak nazywa
                                  tatę, czaem mnie, a jeszcze kiedy indziej chyba nic konkretnego) + gaworzenie od
                                  czasu do czasu... Więc możemy sobie podać łapkę smile)) Pociesz mamę, że inne
                                  dzieci też tak mają.
                                  Aniula, mój Miś urodził się ciut później - 6 stycznia, też na Zaspie smile))
                                  Pewnie się minęłyśmy w drzwiach! Fajnie, że dołączyłaś. Pisz jak najczęściej, ja
                                  się tu ostatnio rzadko pojawiam, ale od pewnego czasu staram się poprawić.
                                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.12.05, 05:14
                                    Jeszcze tak sobie myślałam o teściowych...
                                    Jest taki wiersz Różewicza o nich właśnie (znalazłam go na necie - "Dytyramb na
                                    cześć teściowej"). Kończy się mniej więcej słowami: "chodź matko do nas". Zrobił
                                    kiedyś na mnie duże wrażenie, tak sobie myślałam wtedy o tym, że ta teściowa,
                                    której mogę tak nie cierpieć (jeszcze jej wtedy nie miałam) będzie matką
                                    człowieka, którego będę kochać. I pewnie tak jak ja będzie chciała jak
                                    najlepiej, a że jest inna ode mnie, ma inne przyzwyczajenia, swoje dziwactwa, że
                                    czasem jej nie wychodzi tak jak ja bym chciała... trudno, ja też okazem
                                    doskonałości nie jestem i tak samo mnie ludzie muszą wiele wybaczyć.
                                    Nie chcę moralizować, tym bardziej, że sama nadal nie mam teściowej (zmarła
                                    przed naszym ślubem). Ale czasem mi żal, że jej nie ma i nawet nie mogę zobaczyć
                                    jak to jest w takiej sytuacji.
                                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 08:05
                                      Cześć dziewczyny
                                      Kubuś już zdrowy, ale niestety jeszcze na antybiotykach.
                                      Ata0904 nie przejmuj się mój Kuba też nie rozwija się tak szybko jak Jula czy
                                      Kasia. Chodzi tylko przy meblach lub za ręce, tak się boi, że nawet jak zabiorę
                                      jedną rękę to już ma łzy w oczach i zaraz siada na dupkę. Mówi dobrze mama,
                                      nie, baba od czasu do czasu uda mu się tata powiedzieć lub dada. Ja się cieszę,
                                      że chociaż tyle potrafi.
                                      Kościotrupku bardzo ładnie napisałaś o teściowych, masz rację, będę sobie tak
                                      tłumaczyć, jak mnie czymś zdenerwuje.
                                      Też się martwię co tam z Nikolką, bo Gosia nie pisze. Mam nadzieję, że wraca do
                                      zdrowia. Z całego serca jej tego życzę.
                                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 08:53
                                        WItam dziewczyny smile)

                                        Tez sie martwie o malutka Nikolcie, mam nadzieje, ze wszystko ok. Super, ze
                                        Kubus juz zdrowy smile))
                                        Jesli chodzi o mowienie to nie wiem czy Jula tak znowu duzo gada. Cos tam mowi
                                        ale chyba az tak duzo to nie jest. Najlepszy byl moj syn w jej wieku.Nie mowil
                                        zupelnie nic oprocz roznie intonowanego eeee smile) Jak mial 15 miesiecy to
                                        powiedzial:tato, 18 mcy-"brum", 19 mcy doczekalam sie mama i wtedy jezyk zaczal
                                        mu sie rozwiazywac, tak ze na 24 miesiace juz mowil sporo wyrazow i zaczynal
                                        konstuowac proste zdania. A ja to juz w ogole, mialam 3 lata prawie (tydzien
                                        przed) jak laskawie zaczelam uzywac ludzkiego jezyka smile) No ale jak mialam 5
                                        lat to juz plynnie czytalam, wiec nadrobilam opoznienia smile) Biorac pod uwage
                                        genetyke nie nastawiam sie na szybkie mowienie u Julci. Bedzie jak ma byc, a
                                        napewno bedzie dobrze smile Dzieciaczki naprawde sa do nas bardzo podobne,
                                        podobnie sie rozwijaja i zachowuja. Jula np jest bardzo podobna do mnie w
                                        dziecinstwie. Tez bylam taki zywiol w dziecinstwie (co sie z tym stalo?!). A
                                        Seba od zawsze jest bardzo spokojny, nad wiek rozwiniety manualnie ale
                                        fizycznie jakby odstaje od rowiesnikow. Nie widac tego na codzien ale na placu
                                        zabaw, na drabinkach mozna to zauwazyc.
                                        Bylam wczoraj z kumpela na zakupach prezentowych. No i nic nie kupilam sad
                                        Mialam zaplanowane pewne rzecyz do kupienia i juz ich nie ma sad No i nie wiem
                                        co mam teraz zrobic bo nie wiem co mam kupic tym moim potworom. Seba kilka razy
                                        dziennie podkresla jaka ta Julka jest niegrzeczna i ze do niej to Mikolaj to i
                                        tak nie przyjdzie. he he zeby nie wykrakal smile)

                                        Pozdrawiam
                                        Ewa


                                        --
                                        Moja Julcia ma już...

                                        ...a jej starszy brat Sebanek...
                                        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 09:06
                                          Echoo ja w sobotę szukałam zabawek na prezenty dla Kuby i dla jego
                                          czteroletniego ciotecznego braciszka. I też nic nie kupiłam bo albo nie było
                                          tego co chciałam, albo było tak drogie, że chyba będę zmuszona kupić na allegro.
                                          Może mi coś podpowiecie co można kupić czterolatkowi.
                                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 12:09
                                            mega powiem ci co jest teraz modne wsrod 4 letnich przedszkolaków: rycerze,
                                            zamki rycerskie i tym podobne, piraci i statki pirackie, roboty, transformersy
                                            i niesmiertelne lego smile)
                                            --
                                            Moja Julcia ma już...

                                            ...a jej starszy brat Sebanek...
                                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 09:17
                                          Cześć dziewczyny
                                          Jak po weekendzie?
                                          Gosiu co u was? jak się czuje Nikolcia? Mam nadzieję, ze ta cisza oznacza
                                          tylko, że Nikolcia wraca do zdrówka.
                                          Kosciotrupku to co napisałaś o teściowych powinnam sobie wziąć do serca i kiedy
                                          jestem na nią zła wymyślam wszystkie jej pozytywne cechy i co dla nas dobrego
                                          robi żeby było mi jakoś lepiej. To co napisałaś poprawiło mi nastrój i postaram
                                          się tak myśleć jak najczęściej.
                                          Mega cieszę się, że Kubuś już zdrowy, bez antybiotyku napewno leczenie trwałoby
                                          dłużej, a tak już macie chorobę za sobą.
                                          Echoo co do rozwoju dzieci to masz rację chociaż Kasia bardzo jest pomieszana i
                                          pozbierała cechy nas obojga. No a poza tym moja mama mówi, że Kasia jest
                                          podobna do mnie, a męża mama, że do niego i wszystkie cechy dopasowują akurat
                                          tak jak chcą więc trudno nam coś wywnioskować.
                                          Kasia w sobotę powiedziała pierwszy raz ze zrozumieniem "mama", bo do tej pory
                                          jej się zdarzało ale chyba bez konkretnego znaczenia a w sobotę przyszła do
                                          mnie i mówi "mama", a do taty mówi "tato", to chyba modyfikacha od "da to"
                                          tylko inna intonacja głosu. No i nie chciałam pisać wcześniej żeby nie zapeszyć
                                          ale ona to powtarza wtedy kiedy jej wygodnie - cwaniak mały. Za to z chodzeniem
                                          jakoś słabiej, wstaje tylko kiedy ma przejść przez próg w pokoju bo nóżki ją
                                          bolą kiedy przez niego raczkuje to przechodzi a tak poza tym woli raczkowanie
                                          (co tam, ma czas na chodzenie).
                                          Na gwiazdkę kupiliśmy Kasi fontannę piłeczek playskool, mam nadzieję, że się
                                          będzie nią bawić bo kosztowała 99 zł.
                                          Wogóle już prawie wszystkie prezenty mamy kupione, jeszcze tylko moje siostry,
                                          babcie i dziadkowie i już. Łącznie zebrało nam się 20 prezentów do zrobienia,
                                          ale ja uwielbiam myśleć czym mogę sprawić komuś przyjemność i wszystkie
                                          prezenty przemyślałam po kilka razy no i mam nadzieję, że będą trafione.
                                          Pozdrawiam
                                          Pozdrawiam
                                          --
                                          moje szczęscie ma dziś...
                                          • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 10:32
                                            Czesc dziewczyny! Bardzo marwię się o Nikolkę, Gosia jeśli masz możliwość - napisz! Moja córeczka wreszcie zdrowa, ale przez to niejedzenie złapałą anemię, i jest słabiuteńka.
                                            Dziewczyny powiem Wam że czytając o osiągnięciach Waszych dzieciaczków martwiłam się o mojej dziecko - dopiero co zaczęła raczkować i wstawać, o chodzeniu jeszcze nie myślimy. Z drugiej strony mówi już około dwadziestu słów i potrafi robić mnóstwo rzeczy - po prostu szybciej rozwija się psychicznie niż fizycznie. Chciałabym Was poznać bliżej i z chęcią zobaczyłabym zdjęcia Waszych pociech, ale nie wiem gdzie są umieszczone. Napiszcie - oczywiście jeśli macie ochotę smile- gdzie są zdjęcia, lub podeślijcie na: cimka1@gazeta.pl
                                            Pozdrawiam serdecznie - czekam na wieści co u Was, Gosiu!
    • kasiapawlowska Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 14:15
      Witam serdecznie,
      przygotowuję artykuł o mamach rocznych dzieci. W zwiażku z tym chciałam
      zapytać, czy zgodziliby się Państwo odpowiedzieć na kilka pytań związanych z
      wydatkami na dziecko przez rok? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam
      serdecznie, Katarzyna Pawłowska
      Dziennik NOWY DZIEŃ
      katarzyna.pawlowska@nowydzien.pl
      Redakcja
      tel. 22 31 55 347
      tel. kom. 0 507 008 771
      faks 22 315 53 62
      www.nowydzien.pl
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 15:17
        Dziękuję echoo za podpowiedź, przerażają mnie te wszystkie roboty i
        transformery (czy jakoś tak) nie wiem co dzieciom może się w tym podobać,
        najchętniej z tego co piszesz kupiłabym mu klocki lego. Jeszcze to
        przedyskutuję z mężem.
        Cimka1 prześlę Ci zdjęcia Kuby.
        Kasiupawlowska mogę spróbować odpowiedzieć na Twoje pytania.
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 18:34
          Cześc,
          ja też myslę często o Nikoli i Gosi..Mam nadzieję,że u nich ok, i jak tylko
          Gosia odreaguje stres poszpitalny, to sie odezwie.
          Mega, fajnie, ze Kuba juz zdrowy. Tak trzymac dalejsmile. Ja jeszcze nie mam
          żadnych prezentów gwiazdkowychsad, a co najgorsze pomysłów na prezenty też
          nie..Podobno na Rynku jest fajny kiermasz, wiec moze cos tam trafię.
          Bardzo dziękuje wam wszystkim za słowa otuchy co do rozwoju Robsona. Chłopak
          chyba wziął sobie do serca, to że tak mnie martwi. W ten weekend okazało się ze
          Robsonik umie robic "papa" i nieśmiało posyła całuska. Również bardzo nieśmiało
          robi kilka kroczków przy ławie. Za to o wiele śmielej rozwala moje kosmetyki w
          łazience. Jak tylko zobaczy,ze ktoś wchodzi do łazienki, to tak pędzi, ze nie
          moze zakrętu złapacsmilesmileKomicznie to wygląda, jak sie przepycha, zeby jak
          najszybciej dostac sie do szafki.
          Cimka, jeśli masz ochotę, to zapraszam na stronę Robsonika ( link jest
          ponizej).
          Kasiupawłowska, ja też mogę wziąc udział w ankiecie.
          Pozdrawiam wszystkich.
          Beata
          --
          Robert ma już...
          Robson...
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.12.05, 22:17
            WItam

            Ja tez chetnie poodpowiadam na pytanka, chociaz do roczku to jeszcze 1,5
            miesiaca nam brakuje, jesli to nie przeszkadza to ja chetnie smile))

            Ata z ta lazienka to robawilas mnie, to chyba jakies zaczarowane miejsce. Julka
            tez pedzac tam "lokciami sie rozpycha" smile)) A jak Seba sie kapie to juz w ogole
            szans nie ma by zatrzymac ja w pokoju smile Fajnie ze Robsonik nauczyl sie nowych
            rzeczy smile

            Cimka zdjecia umieściłam pod adresem ---->
            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=45175&q=ewazol&k=2
            Az 4 fotki smile zapraszam do obejrzenia smile)

            Pozdrawiam

            --
            Moja Julcia ma już...

            ...a jej starszy brat Sebanek...
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 11:34
              Hej dziewczyny
              Ata gratuluję Robercikowi nowych umiejętności smile

              Echoo zajrzałam do fotek - porządki Julki wyglądają tak samo jak Kasi. Chwilę
              po ustawieniu wszystkiego na półkach, Kasia spowrotem zrzuca to na podłogę -
              syzyfowa praca, daję słowo.
              U nas łazienka spowszedniała, bo Kasia ma do niej dostęp zawsze kiedy tylko
              chce.
              Ale pośmiałam się z waszych maluchów.

              Mega super że Kubusiowi już przeszło choróbsko.

              Kasiupawlowska chętnie odpowiem na pytanka, u nas też jeszcze trochę zostało do
              roczku.

              Cimka zdjęcia postaram Ci się przesłać w najbliższym czasie, zreszta prześlę
              wszystkim, ale narazie mój komp ma jakiegoś wirusa i musimy go zwalczyć żeby
              nie posyłać w świat.
              Pozdrawiam
              --
              moje szczęscie ma dziś...
              • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 13:40
                Ale mi się podobało to o łaznience, big_grin
                Miś od pewnego czasu mówi "kaka" na wszystko, co mozna nazwać: tatę, mamę,
                babcię i dziadka itp. A czasem łazi i gada sobie "kaka, kaka" do siebie. Nie
                łudźmy się oczywiście - łazi na czterech kopytkach, nie na dwóch!
                Niedawno stanął nas - trzymał się tylko mojego naszyjnika smile i ja jeszcze mu
                przytrzymywałam stópki. Za samodzielne stanie się to jeszcze nie liczy, no ale
                nie opierał się o nic. Ha, ale trenuje tylne nóżki: pieluchy ostatnio zakładam
                mu na stojąco smile))
                Jej, mam nadzieję, że u Nikolki i Gosi wszystko OK. Może nie pisze tak tylko,
                bez powodu, a nie dlatego, że siedzą w szpitalu...
                Oj, lecę, synek dał głos smile)
                Trzymajcie się, papa!
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 15:05
                  Cześć dziewczyny.
                  Muszę się wam pochwalić kupiłam Kubie prezenty na gwiazdkę na allegro. Kupiłam
                  mu wielofunkcyjny stolik edukacyjny chicco i kirownicę dla maluszka firmy my
                  baby (to ma być prezent od teściowejsmile). To moje pierwsze zakupy na allegro i
                  mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Tą kierownicę będę miała już dzisiaj bo
                  koleś, który ją sprzedaje jest z Łodzi i uzgodniłam z nim, że dzisiaj po nią
                  podjadę. No to chociaż już to mam z głowy.
                  Kosciotrupku piszesz, że Miś ostatnio chodzi i gada do siebie kaka,kaka u mnie
                  jest tak samo tyle, że Kuba gada non stop nie,nie,nie. Fajnie to brzmi jak o
                  coś go zapytam, a on mi na to nie,nie,nie. Kosciotrupku mam nadzieję, że nie
                  obrazisz się na mnie, ale zapomniałam jak Twój synek ma na imię, bo ostatnio
                  piszesz Miś, coś mi się kojarzy, że chyba Piotruś. Jak nie to mnie popraw,
                  przepraszam.
                  No dziś już koniec z antybiotykiem, wreszcie.
                  Pozdrawiam

                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 17:21
                    A guzik, mega, trafiłaś nie tego co trzeba big_grin Piotruś ma na imię mój mąż , a
                    synek - Michał smile)) Ale nie obraziłam się rzecz jasna, to nie jest żaden powód.
                    Hihihihi, wyobraziłam sobie jak Kubuś tak Ci odpowiada "nienienie", fajnie to
                    musi wyglądać. Coraz więcej zabawy z tymi maluchami smile)))
                    No właśnie, od dawna piszecie o prezentach, czas by się juz za czymś rozglądnąć.
                    Tzn. od jakiegoś czasu juz o tym gadamy, ale obawiam się że bardziej będziemy
                    liczyli na rodzinkę w kwestii zabawek. Sami chcemy kupić Misiowi nowy fotelik,
                    bo ze starego już mu nogi wystają. Taki do siedzenia przodem rzecz jasna już,
                    ale będzie dużo mniej wygodny, bo nie będzie mógł już służyc za nosidełko. Jak
                    Miś zaśnie to dotychczas się go brało z całościa i niosło w foteliku. A teraz
                    trzeba będzie go chyba budzić. Czy macie inny pomysł na taką sytuację? Bo
                    szczerze mówiąc trochę mnie to zastanawia.
                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.12.05, 21:45
                      Hej dziewczyny smile)

                      Powiedzcie mi czy wasi mezowie tez tak duzo pracuja? Juz mam dosyc tego
                      samotnego (z dziecmi oczywiscie) spedzania czasu i radzenia sobie ze wszystkim.

                      Julcia od tygodnia prawie wcale nie raczkuje. Tylko czasem. Troche mi zal, ze
                      juz chyba nigdy nie bede miec raczkujacego brzdaca w domu. A przynajmniej mam
                      takie plany wink No ale z chodzeniem radzi sobie super. Tak smiesznie chodzi z
                      tymi raczkami w gorze smile A juz najbardziej mi sie podoba kucanie. Pamietam
                      Sebcio tez tak kucał, zawsze mi sie to strasznie podobalo.

                      Mam straszny problem z tymi prezentami. Nie dosc ze nie od konca wiem co chce,
                      to jeszcze nie mam jak cokolwiek kupic bo moj maz pracuje nawet w sobote i
                      niedziele (duze zlecenie i do wilgili male szanse na zmiane) i nie ma z kim
                      dzieci zostawic.

                      Pozdrawiam


                      --
                      Moja Julcia ma już...

                      ...a jej starszy brat Sebanek...
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 08:24
                        Cześć
                        No przykro mi kosciptrupku, że nie trafiłam, ale wiesz mamy mężów o tym samym
                        imieniu hihi.
                        Ale wczoraj się zdziwiłam słuchajcie, siedziałam sobie na łóżku i depilowałam
                        brwi, trzymałam w ręku lusterko (takie małe kieszonkowe) i oczywiście dojrzał
                        je Kuba. Dałam mu, żeby sobie obejrzał, a gdy zaczął je wkłądać dobuzi to mu
                        zabrałam. A on szarpnął mnie za nogawkę od spodni i zawołał wściekły daj mi,
                        dosłownie mnie zamurowało. Tak powiedział bo słyszał to również mój mąż. Ale to
                        nie koniec. Dałam mu to lusterko, a mąż do niego "Kubusiu dasz tatusiowi?", a
                        Kuba na to nie,nie,nie. Normalnie nas rozwalił, stwierdziłam, że rośnie nam
                        mały geniusz. Tak naprawdę to zdaję sobie z tego sprawę, że mały nie wiedział
                        co mówi, ale to było niesamowite.
                        Odebrałam kieronicę, fajna i ma lusterko z boku hihi, nie będzie mi już może
                        mojego zabierał.
                        Kosciotrupku jak kupowałam małemu nowy fotelik to też pomyślałam o tym samym co
                        ty, że niestety już sobie go nie wyjmę razem z Kubą i niestety często trzeba go
                        budzić jak wysiadamy. No i jeszcze wkurza mnie to jak np. jeździmy po marketach
                        (czegoś szukamy) i co chwila trzeba go rozpinać, wysadzać, wsadzać i zapinać.
                        On się przy tym denerwuje i jeszcze do tego gruba kurteczka przeszkadza, ach
                        koszmar. No ale najważniejsze, że jest bezpieczny.
                        Echoo rozumiem Cię, mój mąż dwa miesiące temu też pracował dłużej, ale chociaż
                        niedziele miał wolne, rozumiem że nic nie możesz załatwić, dobrze z porozmawiać
                        z mężem, bo on pewnie wraca zmęczony. Ale nie przejmuj się to napewno minie,
                        pomyśl sobie, że już za chwilę święta i będziecie przez kilka dni wszyscy
                        razem, całą rodzinką.
                        Pozdrawiam.
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 11:01
                              Hej
                              Jakoś ciężko mi się zabrać za napisanie czegokolwiek bo u nas w kompie nadal
                              grasuje ten paskudny wirus i nie możemy się go pozbyć. Zostaje nam chyba tylko
                              przeinstalowanie systemu sad

                              Echoo cudny reniferek.
                              Mój mąż niestety też ciągle po godzinach zostaje i wogóle nie pamiętam kiedy
                              spędziliśmy we trójkę trochę czasu, bo jak wraca z pracy to nadal przy kompie
                              siedzi i kończy coś, albo jakieś faktury wystawia.
                              Pocieszają mnie trochę Święta, ale też marnie, bo na wigilię jedziemy do
                              rodziny męża, a na resztę Świąt do mojej a to prawie 500 km, jakoś trudno mi
                              sobie wyobrazić Kasię w samochodzie tyle czasu sad

                              Mega a ja myślę, że Kubuś doskonale wiedział co mówi. Kasia też mówi daj to
                              kiedy czegoś chce, a jak nie dostaje to powtarza, aż dostanie. Nie umie za to
                              mówić nie. obaczysz teraz jak mu się już język rozwiąże to zacznie mówić na
                              całego.
                              Super, że zakupy na allegro udane, ja jakoś się bałam na Święta bo myślałam, że
                              mogą nie dojść czy coś, a nie chciałam wpadek, a miałam straszną ochotę kupić
                              stolik playskool airtivity. Za to kupiłam fontanne piłeczek w sklepie w
                              promocji.

                              Pozdrawiam
                              --
                              moje szczęscie ma dziś...
                              • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 14:00
                                Cześć dziewczyny wreszcie udało mi się do WAs zajrzeć, mam remont i straszne urwanie głowy - jak tu sprzątać z rocznym brzdącem.......?
                                Śliczne są te Wasze skarby! Jeszcze tylko nie poznałam Kasi, no i sama nie przedstawiłam mojej córeczki, ale wkrótce się ujawnimysmile)
                                Madziu ja też chcę kupić Darii ten stolik Chicco - na urodziny które ma już w styczniu 11 - tego!! - (jaki Ty zamówiłaś, ze zwierzątkami? Bo są dwa rodzaje) i obawiam się tego zamawiania! No i trochę kosztuje, więc nie wiem czy warto.
                                A odnośnie prezentów gwiazdkowych - czym Wasze dzieci najbardziej lubią się bawić? Jakimi zabawkami? MOże mi coś podpowiecie!
                                Pozdrawiam serdecznie
                                Aśka

                                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 14:55
                                  Cimka1 mój Kuba kończy roczek dzień później od Dariismile
                                  Ten stolik chicco, który zamówiłam to MODO 2 w 1.Skopiowałam opis: 1 STRONA TO
                                  BLAT,KTORY JEST JEDNOCZESNIE PODSTAWA DO BUDOWANIA Z KLOCKOW CHICCO MODO,W
                                  ZESTAWIE ZNAJDUJA SIE RÓWNIEŻ KLOCKI,2 STRONA JEST TO WIELOFUNKCYJNY BLAT DO
                                  ZABAWY,ZNAJDUJA SIE TU PRZEROZNE ATRAKCJEsmileJEST PIANINKO,KTORE POSIADA 3 TRYBY
                                  GRANIA,MOZEMY JE ODCZEPIC I MOZE BYC SAMODZIELNA ZABAWKA,MOZEMY TEZ JE
                                  PRZYCZEPIC DO LOZECZKA NPsmileW KOMPLECIE SA SPECJALNE UCHWYTY DOP TEGO CELU,JEST
                                  MINI KSIAZECZKA,MALA MULA,UKLADANKA,MUCHOMOR JESLI GO NACISNIEMY KRECI SIE
                                  ROBAK NA KARUZELI,SLIMAK,GDY NACISNIEMY LISTEK PODSKAUJE PASIKONIK,DO BLATU
                                  PRZYMOCOWANE SA KRECACE PILECZKI,GASIENNICA,WSZYSTKO GRA,KRECI
                                  SIE,TERKOCZE,PRZESUWA. Moim zdaniem jest fajny bo jak widać ma bardzo dużo
                                  funkcji i mam nadzieję, że coś Kubusia zainteresuje. Niestety kosztował
                                  165zł+15zł koszt przesyłki, ale to i tak jest dużo mniej niż w sklepie (chyba
                                  269zł) i chyba będzie to prezent od nas z okazji zaległych Mikołajek, gwiazdki
                                  i roczku.


    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.12.05, 15:02
      Cześcsmile
      Zaczynam pisac ten post po raz 3-ci. Poprzednie 2 skasował Robson- escape i
      wszystko posżło w kosmos. Informatyk z niego...
      Echoo, twój renifer jest cudny!!A jeśli chodzi o mężów: mój spędza w pracy
      większosc dnia. Wychodzi bladym switem a wraca późno wieczór albo w nocy.
      Tylko, ze on to robi we Wrocławiu, a ja jestem w krakowie. Ale jak przyjezdza
      na weekend, to cały czas wisi na telefonie. Od 2 stycznie będzie w krakowie, bo
      zmienia prace, ale nie sądzę, zeby cos sie zmieniłosmile
      Mega, mnie sie wydaje, ze Kubus dokładnie wiedział co robi: chcial cos i po
      prostu ci o tym powiedziałsmilesmilesmile.
      Co do prezenów, to ja dzis całkiem sporo kupiłam. Jeszcze tylko dla moich
      rodziców i już. Robson dostanie bardzo duzo prezentów od całej rodzinki, więc
      ja sobie odpuściłam...Tzn dostał ode mnie taka fajną bluze polarową, a o
      zabawki zatroszczą sie innismile Ale jesli chodzi o zakupy na allegro, to ja
      często kupuję i nigdy sie nie nacięłam. Zawsze wszystko było ok.
      Robson i tak najbardziej lubi torby po prezentach, kable i moja komórkę. Choc
      ostatnio dostał taką żyrafe lego-duplo i wykazał zainteresowaniesmile.
      Czy wasze dzieciaki gryzą, drapią i szczypią?Robson zwariował na punkcie
      gryzienia: przytula sie do mnie i znienacka gryzie w ucho albo w policzek...A
      potem soczysty i mokry całus...A teraz idziemy sie chwilkę zdrzemnąć- Robson
      wstał dzis o pół do piątej!! Tylko na spacerze chwilkę pospał a jestem
      półprzytomna. Pozdrawiamy wszystkich cieplutko- Beaat i Roberciksmile
      --
      Robert ma już...
      Robson...
      • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.12.05, 09:59
        witam wszystkich.nie miałam czasu pisać,bo Kacper cały czas jest przy mnie.Mój
        mąż to nie dość,ze całymi dniami pracuje,to jeszcze na ryby jeźdź.niewiem,czy
        to ten okres gorączkowych przygotowań do świąt jest powodem naszych
        kłótni.nieraz mam go dosyć.A mały jak na złość wszystko z szuflad wyrzuca,potem
        do nich włazi i skacze.dvd musi być ciągle włączone,jak tylko wyłącze odrazu
        znowu włączy.a łazienka to koszmar,jak tylko zobaczy otwarte drzwi zaraz w
        ubikacji się myje.Normalnie szatan nie dziecko.pozdrowienia
        --
        <a href="b1.lilypie.com/l6IAp1">Mój Kacperek ma..</a>
        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.12.05, 14:16
          beata3351 ja też się kłocę z mężem, prawie codziennie, już nam weszło w krew, a
          jak sobie nie pokrzyczymy na siebie to się sami sobie dziwimy. W dodatku mój
          mąż stwierdził ostatnio, że ja to powinnam mieć na imię "pretensja" (ładnie
          niesmile.
          Ale się uśmiałam, już wyobrażam sobie Kacperka myjącego się w ubikacji.
          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.12.05, 23:02
            Witam !!!!!!!
            Trochę nas nie było, ale tak to bywa pod koniec roku. Plany napięte,że nie
            wiadomo, za co po przyjściu z pacy się złapać. Pocieszam się, iż po nowym roku
            będę miała internet w pracy do swojej dyspozycji, więc będę mogła częściej
            wpadać. Czy troszeczkę za nami tęskniłyście?hihi
            Ja również martwię się o Nikolę. Myślę,że wszystko jest ok. a milczenie
            ozacza,że dziewczyny dochodzą do siebie po pobycie w szpitalu!!!!! BUZIAKI DLA
            NICH!!!!
            Witam nowe mamy!!!!
            Po przeczytaniu zaległości stwierdzam,że nasze dzieci robią ogromne postępy w
            swoim rozwoju!!!!!!!
            Z nowych postępów Zuzanki mogę wymienić:
            1. kładzie się główką na poduszeczkę i robi luli luli, kładzie swoje
            misie i lalkę do spania
            2. mówi nie, nie nie jak pozostałe maluchy.
            3. pokazuje paluszkiem na rzeczy, które chce
            4. bije pięknie brawo
            5. mówi tata na okrągło i czasami baba
            Od kilku dni je pasją stał się telefon. Co do chodzenia to woli jednak bardziej
            czworaka. Kocha tańczyć jak widzi,że podchodzę do wieży to od razu wstaje na
            nóżki i zaczyna się cieszyć. Na topie jest płyta mini mnin i słynna żaba.

            Zazdroszczę Wam już zakupionych prezentów ja jeszcze się waham, co to ma być.
            Myślałam o stoliku z chicco lub jakiejś zabawce wydającej dźwięki. Nie wiem,
            co to ma by?
            Popatrzę na allegro może cos mi wpadnie w oko. Musze zmienić fotelik
            samochodowy.
            Jaki śliczny reniferek nas odwiedził!!!!!
            pozdrawiam
            wyślę Wam jutro nowe zdjęcia małej

            --
            Moje kochanie ma dzisiaj
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.12.05, 08:17
              Hej
              Opisałam się wczoraj jak głupia a dzisiaj wchodzę a tu nie ma mojego postu sad
              coś go zwyczajnie wcięło.

              Madziara, ale Zuzia zdolna - gratuluję. No i jasne, że tęskniłyśmy za Tobą i
              Zuzią. Super, że po nowym roku będziesz już częściej do nas zaglądać.
              Kasia jeszcze tyle rzeczy nie potrafi.

              Ja też codziennie myślę o Gosi i Nikoli i jakoś mi tak smutno, że nic nie wiemy
              trzymam mocno kciuki żeby wszystko było ok i żeby do nas wróciły.

              Tak sobie przypomniałam jak to było kiedy zaczęłysmy się tu spotykać, to nasze
              maluchy były jeszcze takie niekumate i wogóle leżące, a teraz to prawdziwe
              żywioły smile No i niedługo będziemy świętować pierwsze urodzinki.

              Kończę bo Kasia już zaczyna bój o klawiaturę i zaraz wszystko stracę co
              napisałam
              Pozdrawiam
              --
              moje szczęscie ma dziś...
              • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.12.05, 14:44
                Witajcie dziewczyny
                Długo nas już tu nie było ale niestety tak jakoś ostatnio mamy bardzo mało
                czasu ale pozdrawiamy wszystkich bardzo goraco i serdecznie. Mamy nadzieję że
                jeszcze nas pamiętaciesad
                Nie zdążyłam nawet wszystkich postów przeczytać ale jakoś raźniej mi się
                zrobiło jak przeczytałam, że Wasi mężowie też pracują całymi dniami bo już
                myślałam że tylko my nie mamy dla siebie w ogóle czasu. Mój mąż parcuje na dwa
                etaty i jak wraca z jednej parcy to je obiad i idzie do drugiej pracy albo
                pracuje w domu sad
                Teraz może coś bardziej optymistycznego, Piotruś łobuzuje niemożliwie wszędzie
                jest go pełno nauczył się wchodzić i schodzić na kanapy i łóżka i bardzo go to
                bawi. Od kilku dni robi coraz większe postępy w chodzeniu tzn. sam się puszcza
                i idzie kilka ładnych kroków np. z pokoju do korytarza. Najczęściej mówi tata
                czasami mama, nie, papa, kaka, baba, bam. Potrafi też zrobić kosi kosi, papa i
                pokazać jak kocha mamę wtedy się przytula i obejmuje mnie za szyje a ja jestem
                w siódmym niebie( to dobiero potrafi od 2 dni).
                Echoo śliczny ten Twój reniferek.
                A czy coś wiadomo co u Gosi i Nikoli?
                Co do zabawek to u nas granuszek na klocuszek się bardzo sprawdza Piotrek
                bardzo lubi sie nim bawić oraz bawi sie taką gąsieniczką którą jak się ciągnie
                za sznureczek to się kręcą takie kolorowe skrzydełka a od gwiazdora dostanie
                pociąg fisher price.Aha na mikołaja dostał renifera na biegunach z Ikei ale na
                razie zainteresowanie bez rewelacji.
                Jeszcze raz gorąco Was pozdrawiamy i życzymy zdrówka smile
                Jak macie jakieś nowe zdjęcia to bardzo chętnie obejrzymy.
                Kasia i Piotruś
                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.12.05, 06:25
                  Czescsmile Ależ ranny ptaszek z tego mojego synka! juz od 05:30 jestesmy na
                  nogach..A ja jeszcze chętnie bym pospała.Mlody juz rozwalił wszsytkie zabawki i
                  szaleje na całego.
                  Wogóle ostatnio nie najlepiej śpi. ALe to przez zęby: wyzynają mu się kolejne,
                  tym razem górne dwójki i trójki. Podobno kły najbardziej boląsad. I tak dzielny
                  z niego chłopak, bo oprócz tych problemów ze spaniem nie ma zadnych innych
                  dolegliwosi ( odukac). Dzis spróbuje kupic jakiś preparat na ząbkowanie, bo ten
                  brak snu to bardziej mnie się daje we znaki niż jemu.
                  Keiti, gratulacje dla Piotrusia!! Jak ja bym chciała, zeby Robson sie do mnie
                  przytulil...A on na razie tylko gryziewink.
                  Upss, uciekam, bo troche marudzi. Moze jeszcze chwilkę pospimy?
                  Pozdrawiamy wszystkich bardzo cieplutko.
                  --
                  Robert ma już...
                  Robson...
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 07:55
                    Cześć
                    ata0904 mój Kuba dzisiaj od 5 nie śpi (a ja do pracy). Nie pamiętam już nocy,
                    którą by Kuba przespał, już się z mężem przyzwyczailiśmy, mam tylko nadzieję,
                    że to się niedługo skończy.
                    Cimka1 bardzo dziękuję za zdjęcie Darii, ale ma piękne oczy i jakie gęste włosy
                    (w porównaniu do Kuby).
                    Pozdrawiam
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 09:41
                      Hej
                      Widzę że problemy ze wczesnym wstawaniem nie dotyczą tylko naszego brzdąca.
                      Kiedy to się skończy? Już byśmy z mężem chcieli odzyskać własne łóżko dla
                      siebie i przespać całą noc, ale nic tego nie zapowiada a ja nie mam serca
                      katować Kasi trzymaniem jej na siłę w łóżeczku.

                      Przesłałam wam kilka zdjęć Kasi na pocztę gazetową.

                      Narazie kończę bo mój maluch domaga się uwagi

                      Pozdrawiam
                      --
                      moje szczęscie ma dziś...
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 10:05
                        Hej

                        Alez Kasia to śliczna pyziulka a jaka ma zdolna mamusie smile)) super fotki, w
                        jakim programie sie tak zdjecia fajnie obrabia?

                        Nie dostalam fotek od Cimki

                        Wczoraj goscilismy tesciów. Wiecie co, ta moja tesciowa to jakas dziwna jest. W
                        zeszlym roku pod choinka Seba zanlazl (od niej) zestaw lego primo, taki dla
                        okolorocznych dzieci, podczas gdy on buduje z tych najdrobniejszych lego od
                        dawna, ona o tym wie oczywiscie, no i mlody byl smutny. No ale wczoraj to juz
                        zupelnie przegiela. Julce dala takiego fajnego pieska szczekajacego tommy a
                        Sebciowi taka nakrecana pozytywke. Pozytywka jest dosyc ladna ale nie za bardzo
                        wiem co 4-latek ma z nia robic. DO tego jest szklana i raczej nadaje sie do
                        stania na polce. Sebie to sie plakac chcialo. Mikolaj Julce dal fajny prezent a
                        on dostal cos dla doroslej osoby. Ehhh no i musialam dac mu laptopa co kupilam
                        mu pod choinke bo byl tak smutny ze mi sie serce kroilo. A tesciowa to bym
                        zamordowala za takie prezenty. Wolalabym zeby nic nie przywozila dla dzieci. Do
                        tego wszyscy sie zachwycali Julcia, a na mojego bidaka nikt nie zwracal uwagi.
                        Szkoda mi sie go zrobilo, tez kiedys tego doswiadczalam, rodznka rozplywala sie
                        w zachwytach nad moja o 2 lata mlodsza siostra a mnie jakby nie bylo.


                        Koncze bo u mnie mlyn w pracy. Pa

                        --
                        Moja Julcia ma już...

                        ...a jej starszy brat Sebanek...
                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 11:09
                            Hej
                            Echoo dzięki za życzenia dla Kasi, ale te nasze brzdące szybko rosną smile
                            Rozumiem co masz na myśli pisząc o Sebie, ja jestem najstarsza z rodzenstwa i
                            zawsze wszyscy zachwycali się tymi młodszymi jakie fajne, mądre i wogóle a ja
                            musiałam tego wysłuchiwać choć też chciałam być taka fajna i mądra sad

                            Nie będę pisać już co myślę na temat prezentu dla Sebastianka od Twojej
                            teściowej bo szkoda słów.
                            Poza tym to nie tylko Twoja teściowa ma idiotyczne pomysły co do prezentów,
                            moja kupiła dla Kasi rowerek sad)
                            I za żadne skarby nie dała się przekonać że Kasia jest za mała do rowerka i że
                            za rok to byłby idealny prezent - no cóż nie słuchała mnie, nie słuchała nawet
                            własnego syna to ja już nie wiem co do tej kobiety może trafić. Za prezent
                            oczywiście podziękujemy ale zostawimy go u babci niech jej zgraca dom bo my
                            miejsca na niego nie mamy i też jej to mówiłam.

                            Kasia już prawie wogóle nie raczkuje tylko chodzi cały czas.
                            --
                            moje szczęscie ma dziś...
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 11:28
                              Aha
                              ten program do obróbki zdjęć to Paint Shop Pro 9,0 - ściągnęłam z internetu
                              wersję próbną, a na stronie Noworodka jest praktycznie cała instrukcja obsługi
                              ącznie ze zdjęciami.
                              Pomysł na program podała mi Gosia_Nikola Ciekawe co u nich. Mam nadzieję, że
                              wszystko ok, bo jakoś długo Gosia nic nie pisze.

                              --
                              moje szczęscie ma dziś...
                            • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 11:31
                              Witam wszystkie styczniowe mamy. Moj synek Patryk urodzil sie 26.01.2005. Pat
                              chodzi juz sam a czy Wasze bejbi tez? Czy slyszalyscie o tym,ze podobno
                              wiekszosc dzieci urodzonych w zimie ma krzywice?Ostatnio gdzies to uslyszalam.
                              Pat mowi juz kilka slowek np mama,tata,idz,chodz,papa-nie umie jeszcze robic
                              papa raczkawinkale tosi-tosi klaska juz prawie miesiac,poza tym ma juz osiem
                              zabkow -po cztery na gorze i na dole(a wlasnie,czy myjecie swoim pociechom
                              pierwsze zabki? bo ja staram sie myc Patowi po kazdym jedzeniu,narazie sama
                              woda,albo roztworem z rumianku).Zastanawiam sie teraz czy zaszczepic Pata na
                              HIB,co prawda narazie jest w domu i nie ma za bardzo kontaktow z innymi dziecmi
                              ale czesto chodze z nim na zakupy-bo wiadomo,tata w pracy od rana do
                              wieczora,babcie tez pracuja wiec dziecko ma kontakt z roznymi osobami.
                              No wystarczy narazie,bede wdzieczna za wasze opinie i pozdrawiam cieplutko Was
                              i Wasze pociechy Monika.
                              keepondreaming.blog.onet.pl/
                              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 11:52
                                Echoo nie przejmuj się, ja właśnie, żeby uniknąć głupich prezentów od
                                teściowej, kupiłam sama (tą kierownicę na allegro), teściowa dała nam pieniądze
                                i to będzie prezent od niej. Dobrze, że mój mąż ją zagadałsmile
                                Mamokasienki śliczne zdjęcia, zwłaszcza podobał mi się króliczek. Kawał kobitki
                                już z Kasismile
                                Witam serdecznie nową mamusię monika25lbn.
                                Co do mycia zębów to my mamy z tym duży problem, bo Kubuś się wścieka jak ja mu
                                wkładam szczoteczkę do buzi i sam też nie chętnie to robi. Właśnie nie wiem co
                                mam z tym zrobić, może mi coś doradzicie.
                                Ja jutro chyba z Kubusiem na szczepionkę przeciw gruźlicy, aż się boję.Zawsze
                                dobrze znosił szczepionki i oby tak było i teraz, bo w środę muszę Kubę
                                sprzedać znajomej na parę godzin, bo niestety mam pogrzeb, umarł mi dziadek.
                                Jakoś nie potrafię cieszyć się z nadchodzących świątsad
                                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 14:09
                                  Właśnie odebrałam zdjęcia Kasieńki, śliczna z niej kobitka a z mamy zdolna
                                  kobitka. Kasia wygląda na starszą dziewczynkę tzn. wydaje mi się że jest
                                  większa od mojego Piotrka. Bardzo ładne zdjecia Kasieńkismile
                                  Pozdrawiamy i prosimy inne mamy o fotki my też postaramy się wysłać nowe fotki.
                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 14:41
                                    Hej dziewczyny
                                    Na początek witam nową mmusię Monikę i Patryczka.

                                    Mega bardzo mi przykro z powodu Twojego dziadka. Teraz jest napewno w lepszym
                                    miejscu. Zawsze tak się pocieszam kiedy odchodzi ktoś bliski.

                                    A moja Kasia to duża kobietka pewnie z 11 kg już waży albo i więcej nie mam
                                    wagi i nie wiem.

                                    Co do Kasi umiejętności to niestety bardzo mało już raczkuje, znacznie bardziej
                                    podoba się jej chodzenie. Nie umie jeszcze wchodzić na łóżko ale świetnie radzi
                                    sobie ze schodzeniem.
                                    No i umie mówić mama, tata, baba, lala, daj to, i si (gorące) i czasami am.



                                    --
                                    moje szczęscie ma dziś...
                                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 17:47
                                      Mega mi tez przykro z powodu śmierci dziadka sad

                                      A Kasia to rzeczywiscie duza panna. 11 kg to juz jest co nosic smile) A jesli
                                      chodzi o raczkowanie to wielka zaleta nieraczkowania a wlasnie chodzenia sa
                                      czyste kolanka. Przynajmniej juz nie doluje sie z powodu niedociagniec w
                                      czystosci moich podlog smile)) Julcia juz chodzi bardzo sprawnie, biega na
                                      prostych nogach i juz malo ma spotkan z podloga. W koncu nauczyla sie schodzic
                                      z lozek, bo wchodzic umiala juz od dawna i ciagle spadala. Jesli chodzi o
                                      mowienie to malo nowosci, a wlasciwie ich brak, za to widze postepy w
                                      rozumieniu tego co ja mowie. No a z negatywnych rzeczy to chyba zaczyna sie
                                      nowy katar, ale czego sie spodziewac kiedy Seba kaszle i kicha a na piatek
                                      mielismy zaplanowany wyjazd sad
                                      --
                                      Moja Julcia ma już...

                                      ...a jej starszy brat Sebanek...
                                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.12.05, 14:32
                                  Witam wszystkich po raz drugi: znowu Robsin był w akcji i skasował mi całego
                                  posta..Więc zaczynam od nowasmile
                                  Mamoksienki- bardzo dziękuję za zdjęcia- Kasia wygląda na nich przefajnie!!Ja
                                  tez nie dostałam zdjęc od Cimki- czekam więc.
                                  Widze też ze problem wstawania nie dotyczy tylko nas. Co te dzieci widza w
                                  naszych łóżkach,ze tak lubią w nich spac? I to zeby tylko spac!! Robson tak sie
                                  rozpycha, ze ja po prostu wisze na samiutkiej krawędzi. A jak juz Adam jest
                                  przez weekend, to musze sie wynosic do drugiego pokoju!! Skandal- faceci w
                                  jednym łóżkuwinka ja na sofie..
                                  Witam Monikę26lbn- wiesz, mój Robert tez urodził sie 26 stycznia. Ale z tego co
                                  napisałaś, to Twój synek gada jak najętysmile Robson tez mówi, ale tak bardziej po
                                  swojemu.A z ostatnich osiągnięc: chodzi przy wszsytkich meblach!! Własnie teraz
                                  ma wielkiego guza nad lewym oczkiem, bo walnął łebkiem o krzesło. Było trochę
                                  płaczu, ale nie za wiele- taki z niego twardziel. I nawet te kolejne zęby znosi
                                  ze spokojem. Mam nadzieję,ze do nOwego Roku juz wyrosną- wtedy będzie miał 10!!
                                  Sześc na górze i cztery na dole. Ostatnio w myciem zebów nie ma kłopotu. Chyba
                                  nawet to lubi, po warunkiem,ze nie trwa to dłużej niz 10 sekundsmilesmile. Z tym ze
                                  ja myję mu ząbki góra 2 x dziennie. A na początku myłam mu zęby i dziąsełka
                                  palcem umaczanym z słabiutkim roztworze szałwi. Przyzwyczaił sie ze mu gmeram w
                                  buzi i z teraz ze szczotki nie robi większego problemu.
                                  W kwestii prezentów dla maluchów: Robert dostał od teściów taką gąsienicę Lego,
                                  której nakłada sie klocki na grzbiet: bardzo mnie zaskoczyli tym wyborem, bo
                                  gąsienica jest na prawdę fajowa. Sama bym taka kupiła. Ale to tylko wyjątek
                                  potwierdzajacy regułe i "wypadek przy pracy". Nie przejmuj sie Echoo ale żal
                                  mi Sebanka, który musiał byc koszmarnie rozczarowanysad Dorosli powinni miec
                                  zdecydowanie więcej taktu w kontaktach z dziecmi. Miejmy nadzieję, ze szybko o
                                  tym rozczarowaniu zapomni.
                                  Mega, przykro mi, bardzo Ci współczujecrying.
                                  serdecznie Was pozdrawiamy- Beata z Robsonikiem
                                  --
                                  Robert ma już...
                                  Robson...
                                  • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 02:08
                                    Hej,dzieki za mile przyjecie.Jest prawie 2-ga w nocy a ja nie moge zasnac-to
                                    chyba przez to,ze od kilku dni biore antybiotyk,a jak przeczytalam co sie po
                                    nim moze dziac,to az szok.Ok koniec o mnie teraz Pat.
                                    No wiec moje sloneczko wazy 11.90 i ma 74 cm. Ciemiaczko calkiem zaroslo.
                                    Pat od mniej wiecej miesiaca wspina sie na kanape i tapczan,ze schodzeniem to
                                    roznie bywa,uczymy go tak,ze najpierw spuszcza nogi,ale Pat szybko zapomina o
                                    tym.
                                    Ja zabki myje Patowi taka sylikonowa nakladka na palec,to wyglada troszke jak
                                    naparstek chybawink,tez czasami jest cala wojna z tym myciem,byc moze beda teraz
                                    nowe zabki wychodzily,bo cos widze znowu zaslinione bejbi i moze to przez to.
                                    Ale tez sie chyba przyzwyczail.
                                    A musze napisac,ze Pat od 2-go miesiaca zycia spi z nami.Wlasciwie to wszystko
                                    przezemnie,bo mi tak bylo wygodniej,a ze mamy duze lozko to nie bylo
                                    problemu,tylko maz troche sie boczyl,bo mielismy dwa lozeczka(jedno sprzedalam)
                                    praktycznie nie uzywane,no i jeszcze on zawsze mowil,ze dziecko powinno spac
                                    samo a ja lubie przytulic sie do Pata-on jest taki cieplutki. Teraz mysle,ze
                                    chyba ciezko bedzie oduczyc go tego ale moze damy rade,chociaz mojej siostry
                                    corka ma 7 lat i nadal spia razem,tylko u nich tata spi calkiem oddzielnie a na
                                    to moj maz chyba by sie nie zgodzil,chociaz nie probowalam.
                                    A wlasnie jesli chodzi o spanie to ile czasu i ile razy Wasze dzieciaczki spia
                                    w dzien?
                                    Patrys jak nie chce np jesc to mowi "mama nie,nie nie!"
                                    Pozdrowionka dla wszystkich mam.
                                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:21
                                      monika25lbn mój Kuba śpi 2 razy dziennie, przeważnie raz około 2 godziny po
                                      śniadanku i zabawie, drugi raz około godzinki. Muszę coś z tym zrobić, żeby
                                      spał tylko raz w południe, bo dzisiaj obudził się o 4 wyspany, uśmiechnięty i
                                      bawił się u nas w łóżku. Był kochany, dawał mamie smoczka, pić tylko dlaczego o
                                      4 rano. Ja z mężem nieprzytomni. Mały zasnął po 5 a mój mąż na 6 do pracy, tak
                                      mi szkoda.
                                      Dzisiaj idziemy na szczepienie to zapytam pediatry co mam robić,żeby Kuba się
                                      tak nie budził w nocy. Pewnie nic mądrego mi nie powie, ale co mi zależy
                                      zapytać.
                                      Pozdrawiam.
                                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:41
                                        Mega jakie szczepienie macie teraz? No i trzymam kciuki za Kubusia żeby
                                        dzielnie zniósł zastrzyk.

                                        POwiedzcie mi jeszcze jakie macie teraz szczepienia. Bo ja myślałam, że są
                                        jakieś konkretne zalecenia odnośnie szczepienia niemowląt i dzieci i zazwyczaj
                                        są one dla dzieci w tym samym wieku, a my mamy iść na kontrolę dopiero jak
                                        Kasia skończy rok. Ostatnie szczepienie mieliśmy w lipcu i żadnych kontroli ani
                                        wizyt w międzyczasie nie miałyśmy wyznaczonych. Nie wiem o co w tym wszystkim
                                        chodzi.
                                        --
                                        moje szczęscie ma dziś...
                                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:41
                                        Witam

                                        pisze z domku bo Seba chory i siedzimy w domu sad chyba juz czas pozegnac sie z
                                        wizja swiat z moimi rodzicami, ponad 400 km to stanowaczo za dluga droga dla
                                        chorego dziecka sad No i jesli sie nic nie zmieni na lepsze to w zaleznosci od
                                        stanu albo zostaniemy w domu albo pojedziemy do tesciow (1 h jazdy). Siedze
                                        sobie, staram sie nie myslec negatywnie, slucham koled i pomimo tego
                                        niepokornego chorasa - swiatecznie mi smile
                                        Nie mam opiekunki od stycznie, w wlasciwie juz teraz nie mam, nie mam
                                        prezentow, bo siedze w domu i nie mam jak wyjsc na zakupy czy rowiesic
                                        ogloszenia. Maz nie wraca o normalnej porze do domu, niestety. WIec siedze w
                                        domu i optymistycznie licze ze wszystko sie samo ulozy smile Jula płaczek stoi
                                        obok i buczy musze konczyc
                                        Pozdrawiam
                                        --
                                        Moja Julcia ma już...

                                        ...a jej starszy brat Sebanek...
                                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:37
                                      Hej dziewczyny

                                      Ja też narazie myję Kasi ząbki taką silikonową nakładką na paleć, ale moje
                                      mycie trwa może 5 sekund a później Kasia przejmuje zadanie i sama już się bawi
                                      swoją nakładką na palc traktując ją bardziej jak smoczek.

                                      Echoo dużo zdrówka dla Julci i Sebastianka, może tym razem to nic poważnego.
                                      Co do podłóg to ja u nas codziennie odkurzam chociaż Kasia bardzo boi się
                                      odkurzacza i codziennie zmywam podłogi a i tak zawsze są jakieś
                                      niedociągnięcia sad Ja to żartuję z Kasi, że nie lubi odkurzania bo sprzątam jej
                                      z dywanu wszystko co mogłaby upolować.

                                      Ata super, że chociaż Twoi teściowie trafili z prezentem dla Robsona, bo już
                                      zaczęłam tracić wiarę, że dziadkowie mają pojęcie czym bawią się nasze pociechy
                                      i co może je zainteresować.

                                      Monika25lbn u nas jest bardzo podobna sytuacja do Twojej ze spaniem. Nawet mój
                                      mąż ma podobne podejście do Twojego męża, bo nigdy by się nie zgodził spać
                                      osobno. Raz go tylko eksmitowałyśmy z Kasią jak był chory żeby Kasi nie
                                      zaraził. No i twierdzi, że dziecko powinno spać w swoim łóżeczku, ale ja tak
                                      lubię mieć tego swojego malucha przy sobie.

                                      Od tygodnia zaczęłam Kasię przenosić do jej pokoju tzn. przeniosłam już jej
                                      rzeczy i zabawki, zostało nam tylko jeszcze łóżeczko, ale to po nowym roku.
                                      Fajnie bo plan na przeprowadzkę Kasi do jej własnego pokoju miałam juz od
                                      początku wakacji, ale jakoś mi się przeciąga.

                                      Znowu długo mi wyszło
                                      Pozdrawiam
                                      --
                                      moje szczęscie ma dziś...
                                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 08:50
                                        to jeszcze raz ja
                                        Monika25lbn właśnie przejrzałam Twojego bloga i nie jestem pewna ale czy ten
                                        Lbn to Lulin? Bo my jak jeździmy do moich rodziców to zawsze przez Lublin, a
                                        poza tym tam studiuje mój brat, a siostra skończyła studia na UMCS.
                                        Tylko mnie wywiało na Polską Syberię smile Ale tu mi się podoba i nie zamieniłabym
                                        tego miasta na żadne inne.
                                        --
                                        moje szczęscie ma dziś...
                                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 09:00
                                        Echoo jesteśmy z Tobą, niczym się nie przejmuj, zobaczysz wszystko się dobrze
                                        ułoży. Dużo zdrówka dla Julci i Sebanka.
                                        Mamokasienki to szczepionka przeciw gruźlicy. Też się zdziwiłam, że kazała
                                        przyjść jak Kuba skończy 11 miesięcy, bo czytałam że ta szczepionka jest po 12
                                        miesiącu, no ale nie będę się sprzeczać.
                                        • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 11:31
                                          Witam z rana i musze powiedziec,ze nawet wyspalam sie po nocnym siedzeniu przed
                                          kompemwink.Pat wstal jak zwykle o 7:30,jakos tak budzi sie dokladnie na
                                          teletubisie-bardzo lubi je ogladac,pozniej sniadanko,odkurzanie,ok 10:30-11
                                          znowu zasypia troszke a ja myje podlogi,robie pranie-prasowanie a czasmi jak
                                          zdaze,to kopikwink
                                          mamakasienki1- tak lbn to Lublin,mieszkamy tu od zawsze.Ja
                                          rowniez "studiowalam" na UMCS-ie pedagogike zaoczna-zaczelam w tym roku ale
                                          niestety jakos nie mialam z kim Pata zostawic,bo wszyscy zmeczeni po tygodniu
                                          ciezkiej pracy((.Szkoda troszke ale moze w przyszlym roku cos wymysle.
                                          A dzieciaki chyba sie zmowily,bo i Pat cos od trzech dni pokasluje,nie ma
                                          goroczki wiec nie ide z nim narazie do pediatry,bo dzisiaj jakby lepiej,juz nie
                                          jest zachrypniety ale na dwor nie wychodzimy.Zrobilam mu syropek z cebuli
                                          (babciny przepis) pamietam,ze bardzo go lubilam za mojego dziecinstwawink
                                          A z tym spaniem to chyba bejbi samo sobie reguluje,bo pytalam pediatry i
                                          czytalam troszke to oczywiscie kazde dziecko ma inaczej,ale Pat do niedawna
                                          spal 3x w dzien ale staram sie nie dawac mu za duzo spac tzn zabawiamy sie a
                                          jak juz bardzo marudzi,to niestety nie ma rady.
                                          Heh znowu sie rozpisuje ale to tematy rzeka dla mnie.
                                          no i chcialam spytac czy karmicie piersia,bo Pat sam sie odstawil i juz chyba
                                          dwa miesiace nie ssie,ortopeda mowi,ze dobrze,bo po co jak ma zabki,mi
                                          wlasciwie wygodniej ale nie wiem czy dobrze dla malego.A jak sprobuje dac mu
                                          piers to jakos tak patrzy na mnie smiesznie albo sie smieje i nie wie o co mi
                                          chodzi. Pozdrawiam oczywiscie cieplutko.
                                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 12:39
                                            WItam znowu

                                            Monika mieszkasz tak blisko moich rodzicow ze az ci zazdroszcze. Ja pochodze z
                                            Pulaw, to rzut beretem smile))

                                            Jula ubustwia moje mleko i chyba nie predko sie odstawi. Najgorsze jest to, ze
                                            mnie strasznie gryzie

                                            Wlasnie rozmaslila banana na swiezo umytej podlodze, bez komentarza...


                                            --
                                            Moja Julcia ma już...

                                            ...a jej starszy brat Sebanek...
                                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 13:25
                                              Dzień dobry wszystkim.
                                              Ale dzis poskudna pogodasad Śnieg z deszczem i wiatr.Bylismy na spacerku, ale
                                              juz nas przywiało z powrotem do domu.
                                              Robert śpi 2 x dziennie: na spacerze ok. 10:30 przez jakies półtorej godziny i
                                              potem godzine po południu od 16:00. Widze, ze jak nie pośpi, to jest potem
                                              kompletnie nieprzytomny. I taki dożarty, ze aż strachsmile.
                                              Robson podobnie jak Julka uwielbia mamine mleczko. I tez ząbki jak szpileczki,
                                              ale najgorzej było jakies 2 miesiace temu- koszmarnie mnie pogryzł. Ale teraz
                                              juz jest ok, przyzwyczaiłam siesmile.
                                              A jak u waszych dzieciaków ze spaniem w nocy? Robson ostatnio budzi sie
                                              ok.23:00 z dużym płaczem. NIe wiem o oc mu chodzi. Moze to te zęby? Tylko ze
                                              tak rozpacza, że niczym nie mozna go uspokoic. Ma tak juz od soboty. Potem
                                              znowu ok.02- ale wtedy szybko trochę zje i spi dalej do pół do siódmej ( jak
                                              dobrze pójdzie). Ciekawe kiedy dzieciaki dadzą nam przespac całą noc.
                                              Ale Wasze dzieciaki są duze! Te 11kg Kasieńki i Pata to sporo w porównianiu z
                                              Robercikiem. On waży 9,8kg i ma 77cm. Nawet jak nie wiem jak to wygląda na
                                              siatce centylowej..ALe co tam, nie będę sprawdzac. Lekarz powiedział ze jest ok
                                              i juz.
                                              Echoo i Monika, zdrówka dla dzieciaczków. Niech maluchy nie choruja na Święta!
                                              A Kubuś na pewno dzielnie zniesie szczepienie.
                                              Pozdrawiam

                                              --
                                              Robert ma już...
                                              Robson...
                                    • kasia_dom Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.12.05, 18:04
                                      Witam serdecznie!!!
                                      Jestem mama prawie 11 miesiecznej Weroniczki, ktora rowniez spi ze mna i mezem
                                      w lozkusmileTo rzeczywiscie wygodnesmileW dzien ma 2 drzemki,pierwsza ok.1,5 godz na
                                      spacerku,a druga 1godz ok 17!!!
                                      Chetnie poznam mamy zWarszawy!!!
                                      Siedze w domu z coreczkasmile
                                      • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 10:09
                                        Cześcsmile
                                        Chyba porządki i szaleństwo przedświateczne ogarnęło forum, bo niewiele postów
                                        jest ostatniowink Wstyd, ale ja jeszcze nie zaczęłam..Mam zamiar dzis po południu
                                        rzucic sie w wir. Ile zrobię, tyle będzie..A jutro po południu Adam przyjeżdza,
                                        to trochę się zajmie małym, a ja do kuchnismilesmile. Ale już dzis ubierzemy sobie
                                        choinkę. Ciekawe, jak Robson zareaguje? I gdzie ja ją postawię?
                                        Pozdrawiamy cieplutkosmile
                                        --
                                        Robert ma już...
                                        Robson...
                                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 11:39
                                          Hej dziewczyny
                                          Witam nową mamusię Kasię
                                          Ata nie przejmuj się ja też jeszcze nie robiłam generalnych porządków i jakoś
                                          odsuwam tą myśl jak najdalej od siebie. Dzisiaj idę do fryzjera bo nie byłam
                                          już chyba ze 3 miesiące, a pora coś ze sobą zrobić.

                                          Kasia ostatnio polubiła strasznie miskę w której ją myję zawsze kiedy zrobi
                                          kupkę i teraz ciągle w niej przesiaduje smile

                                          Jakoś nie czuję jeszcze atmosfery świąt i cieszę się, że wyjeżdżamy to
                                          przynajmniej ominie nas ten cały bałagan i zamieszanie.

                                          Pozdrawiam
                                          --
                                          moje szczęscie ma dziś...
                                          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 14:59
                                            Hej!
                                            Mamokasieńki- masz rację- nie będę sie przejmowacsmile a tak wogóle, to zaczęłam
                                            porządki od siebie- zafundowałam sobie manicure i regulacje brwi. A u
                                            kosmetyczki mały spał jak zabitysmile.
                                            Pozdrowionka cieplutkie
                                            --
                                            Robert ma już...
                                            Robson...
                                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 19:14
                                              Witam
                                              No i Julka tez ma katar... Oczywiscie spodziewalam sie tego, coz widocznie tak
                                              ma byc, licze na bozonarodzeniowy cud-gratis tj na koniec katarow i kaszli...
                                              he he marzycielka ze mnie, co? Najprawdopodobniej jednak pojedziemy do tesciow
                                              na swieta a nie do moich rodzicow jak planowalismy. Juz ukladam sobie to w
                                              glowie i godze sie, ze bedzie inaczej. A tak chcialm sie spotkac z mama... Moze
                                              w styczniu pojedziemy, nie bylam tam juz od poczatku lipca. Julcia tak bardzo
                                              sie zmienila od tamtej pory, o ile wiecej potrafi... A potrafi naprawde wiele.
                                              Np. zjadla dzis kawalek mydla, udalo jej sie odkrecic wode mineralna i wylac na
                                              podloge a potem polozyc sie w tej wodzie plackiem (napewno chciala zatrzec
                                              slady), grac na cymbalkach, a wlasciwie walic patykiem w glowe krokodyla, ktory
                                              na plecach ma cymbalki, przy tym spiewajac tak glosno, ze zaczynam martwic sie
                                              o dobre sasiedzkie uklady (wlasnie teraz gra), bic brata kapciem, skakac na
                                              lozku i wiele wiele innych rzeczy ktorych wtedy nie umiala. Jak bylismy
                                              oststnio u moich rodzicow to wlasnie zaczynala pelzac, a teraz juz chodzi.
                                              Pojade w styczniu. Postaram sie.
                                              --
                                              Moja Julcia ma już...

                                              ...a jej starszy brat Sebanek...
                                              • monika25lbn Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.12.05, 21:50
                                                Witam wszystkie mamy.
                                                Oj tak,te przygotowania do swiat to wykanczaja,wczoraj np po sprzataniu prawie
                                                calodniowym nie chcialo mi sie juz nawet do kompa podejsc i usypiajac Pata
                                                uspalam i siebie,ale przynajmniej sie wyspalam.
                                                Pat spi przewaznie od 20-21 do 7:30,czasami,jak dzis np. spal do 8 rano.Ale za
                                                to w dzien spal tylko raz a przewaznie spi dwa razy.Wlasnie chyba ida zabki,bo
                                                dziasla opuchniete,gryzie wszystko a jak mu posmaruje zelem to troszke
                                                spokojniejszy jest i latwiej zasypia,wczoraj mial goraczke a dzisiaj juz nie ma
                                                wiec mam nadzieje,ze nie zostaniemy w domu na swieta-odpukac!!!
                                                Ja do fryzjera ide jutro,moze jakies pasemka czy cos,sama juz nie wiem a tez
                                                chyba ostatnio ze 3 m-ce temu bylam.Wogole jakos przez to siedzenie w domu z
                                                bejbi to mniej mak-upa robie,chyba,ze gdzies wychodze z kolezankami(od swietawink)
                                                Kiedys tez pazurki byly dlugie a teraz? Poobcinane,zeby Pata nie
                                                zadrapac,obraczki nawet nie nosze,bo przeszkadza mi jak go po kapieli
                                                kremuje,kolczyki malutkie,bo jak by pociagnal to... Ale chyba takie sa uroki
                                                maciezynstwa i absolutnie nie nazekam tylko tak wspominamsmile
                                                Ok koncze juz,a gdyby mnie nie bylo do swiat(moze sie tak zdazyc) to zycze
                                                wszystkim mamom i ich cudownym dzieciaczkom cudownych,szczesliwych i wogole
                                                wspanialych swiat badz co badz pierwszych w ich zyciu(tych
                                                styczniowych,duzzzzzo gwiazdkowych prezentow i mikolaja w kominie.
                                                A moze jeszcze wrzuce nowe fotki na bloga.
                                                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 12:15
                                                  ata0904 bardzo dziękuję za życzenia i śliczną kartęsmile
                                                  Echoo super zdolna jest ta Twoja Jula. Kuba wczoraj pomagał mi myć szafki w
                                                  kuchni i wylał na siebie całą wodę z mydlinami. Też obawiam się o dobre
                                                  kontakty z sąsiadami, bo ostatnio Kuba tak się drze, że już tracimy z moim tatą
                                                  do niego cierpliwość. Nie można go przewinąć, ubrać,itp jak czegoś chce lub nie
                                                  jest po jego myśli to tak się drze, że ogłuchnąć można. Najchętniej chciałby
                                                  być noszony na rękach (tak go przyzwyczaił mój mąż). W dodatku jest bardzo
                                                  nerwowy i zaczyna mnie to martwić.
                                                  W środę byliśmy na szczepieniu, ale obeszło się bez szczepienia, bo okazało
                                                  się, że blizna ma 3mm. Kuba waży 10100 i mierzy 74 cm, ciemiączko zarośnięte i
                                                  wszystko w najlepszym porządku. Zapytałam pediatrę co może być powodem tego,że
                                                  Kuba tak się budzi w nocy. Po obejrzeniu zębów stwierdziła, że to nie to bo ma
                                                  już wszystkie (8 sztuk). Stwierdziła, że ten typ tak ma i przepisała syrop
                                                  Melisal. Podaję mu po pół łyżeczki przed snem i działa. Mały przebudza się w
                                                  nocy (najwyżej 2 razy), ale zazraz po włożeniu smoczka zasypia i przesypia całą
                                                  noc sam w swoim łóżeczku. Mam nadzieję, że to nie uzależnia, bo jak dalej sie
                                                  tak będzie zachowywał, to będę zmuszona podawać mu również w dzień. Już
                                                  naprawdę nie mamy do niego siły, są chwile, że potrafi bawić się sam, uśmiecha
                                                  się, przytula i jest kochany, ale coraz częśćiej bywa nerwowy i się wydziera,
                                                  przez co znów pojawia mu się przepuklina pępkowa.
                                                  Wczoraj na konsolacji cała rodzina zachwycała się Kubą, że taki ładny, fajny i
                                                  grzeczny (nie widzieli go w akcji) i oczywiście przekazywałi go sobie z rąk do
                                                  rąk (około 30 osób), cygańskie dziecko. A ja się potem dziwię kto to dziecko
                                                  tak rozpuściłsmile
                                                  Pozdrawiam
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 12:36
                                                    WItam przedswatecznie smile)

                                                    a tez dziekuje za kartke swiateczna, nie pamietam czy dziekoalam ale chyba nie.
                                                    Wiec teraz wielkie dziekuje smile)

                                                    Zaintrygowalas mnie tym syropkiem mega. Jula jest tak strasznie nerwowa, ze to
                                                    chyba skutek mojego trybu zycia w ciazy, bo przeciez to nie po nas napewno wink
                                                    Budzi sie w nocy wiele razy, juz nawet nie wiem ile, w dzien spi kiepsko,
                                                    wyzywa sie na wszystkich i wszystkim jak jest zla, bije, szczypie gryzie wali
                                                    glowa w podloge i drze sie jak opetana. Juz nawet w roidzinie mowia o
                                                    niej "potwor". Najlepsze jest to ze Jula reaguje na wyraz potwor i jak je
                                                    uslyszy wydobywa z siebie grozne "łaaaa" smile)) Super to wyglada, dziecko wie jak
                                                    robi potwor ale nie wie ze krowka muczy i zamiast muczec krowka - szczeka smile
                                                    Musze nad nia popracowac smile Ale za to jak ja poprosze, zeby dala mi krowke (mam
                                                    takie plastikowe zwierzatka wiejskie) to wie ktora to krowka smile) I wie ze
                                                    samochod robi "brrrr" sliniac sie przy tym okropnie. A wrqacajac do tego
                                                    syropku to jak ja bylam niemowleciem to moja mama zanipokojona moja zywotnoscia
                                                    (doswiadczona matka juz 3 dzieci) wybrala sie do pediatry po jakikolwiek
                                                    specyfik uspokajajacy. Pediatra byla silnie zgorszona, kazala sie mojej mamie
                                                    leczyc i wygonila ja z gabinetu. Dwa lata pozniej moja mama wybrala sie znowu
                                                    do pediatry w przeciwnej sprawie tylko ze z moja mlodsza siostra, ktora mojej
                                                    mamie po przejsciach ze mna wydawala sie nazbyt spokojna i mama juz miala wizje
                                                    choroby smile) Zawsze sie z tego smiejemy w rodzince smile)

                                                    Kupilam wczoraj w nocy czesc prezentow swiatecznych, straszne juz pustki sa w
                                                    marketach i ciezko cos wybrac, ale coz bedzie co udalo mi sie dostac.

                                                    Seba kaszle nadal, chociaz jakby mniej. Za to Juli sie leje z nosa na potege.
                                                    Koncze musze czytac moje biuletyny i inne przeglady i poradniki smile) Pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                    --
                                                    Moja Julcia ma już...

                                                    ...a jej starszy brat Sebanek...
                                                  • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 16:39
                                                    Hej dziewczyny! Nie pokazuje się na forum przez ten niekończący się remont, a tu święta za pasem. Wieczorem jestem tak zmęczona że nie pramięam kiedy zasypiam. Na szczęście nauczyłam Dosię spać bez cyca (!!!) i przestała w nieskończoność budzić się w nocy, no i wkońcu mogę sie wyspać.
                                                    A propos zachowania KUbusia I Juli - z ulgą przeczytałam że zachowanie Waszych dzieci też przypominają zachowania diabełkówsmile) - myślałam że to mój jakiś błąd wychowawczy czy coś... Daria zaczęła się okropnie złościc, a jak słyszy "nie wolno" to dosłownie wpada w szałsmile) Nie wiem czemu tak się dzieje, staram się jej nie rozpieszczać (moj młodszy brat i bratanek są strasznie rozpuszczeni i nie chcę do tego dopuścić z moim dzieckiem)a raczej nie zepsuć - bo pieszczot jej nie oszczędzam. Chodzi mi o to że staram się wyznaczyć pewne granice, których Daria nie może przekroczyć - np nie dotykanie tv, i do tej pory na moje "nie" reagowała spokojnie, a teraz... no, ale to może właśnie oznaka rozwoju psychicznego naszych dzieci, może już wkraczają w "dwulatkowy" okres??
                                                    Daria w końcu zaczęła przybywać na wadze - 350g przez 2 tygodnie - waży już 8,100. Mam nadzieje że narazie choróbska się od nas odczepią!!!
                                                    Bardzo martwi mnie Nikolka, mam nadzieje Ze Gosiu w końcu napiszesz!
                                                    Z przyjemnością wyślę wszystkim zdjęcia Darii tylkoo proszę podajcie swoje maile!! Oj musze uciekać mała wstała pozdrawiam Wszystkie mamy z mojego zasypanego śniegiem TArnowa (może jest ktoś z tej okolicy??) ]
                                                    Asia
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 18:45
                                                    Hej dziewczyny
                                                    My też witamy już świątecznie

                                                    Echoo wszystkiego najlepszego dla Julci z okazji 11-tego miesiąca, a za miesiąc
                                                    będziecie świętować urodzinki smile
                                                    I żeby Twoje życzenie się spełniło i Twoje dzieciaczki na święta były
                                                    zdrowiutkie.

                                                    Mega mnie też zaintrygowałaś ale tym, że Kubuś ma wszystkie ząbki tzn 8 szt., a
                                                    kiedy reszta ząbków, bo Kasia ma 6, ślini się niewiarygodnie, gryzie co
                                                    popadnie, a żadnych zębów nie widać i dziąsełka w porządku. No i gratuluję
                                                    Kubusiowi, że tak się dobrze rozwija.

                                                    Ata masz rację, tak trzymaj dobrze zrobiłaś z tą kosmetyczką. W końcu jesteśmy
                                                    kobietami i musimy o siebia dbać. No i oczywiście dziękuję za kartkę z
                                                    życzeniami smile

                                                    Monika jak tam po wizycie u fryzjera? Co do tych paznokci, kolczyków i całej
                                                    reszty masz rację, ja też noszę bardzo krótkie paznokcie, bo zdarzało mi się
                                                    zadrapać Kasię i teraz już nie ryzykuję.

                                                    Cimka dzięki za zdjęcie Darii, super z niej dziewczynka, a jaka laska wyrośnie
                                                    no no.
                                                    Ja niestety nie jestem z okolic Tarnowa tylko jak już gdzieś pisałam
                                                    z "polskiej syberii" czyli z Białegostoku, a pochodzę z Zamościa i już niedługo
                                                    tam będziemy, ale się nie mogę doczekać smile zobaczę mamę i swoje rodzeństwo,
                                                    ojej ale się rozmarzyłam.

                                                    Mój mąż dzisiaj znów siedzi do późna w pracy a ja sama z Kasią - już się
                                                    powinnam przyzwyczaić ale tak kiedy on jest z nami.
                                                    Udało mi się nawet dzisiaj powysyłać kartki świąteczne i szok, na poczcie nie
                                                    było kolejki, ale się ucieszyłam.
                                                    No i po wizycie u fryzjerki super, ona zawsze wie czego mi trzeba i zawsze
                                                    jestem zadowolona po wizycie u niej, no i wczoraj dostałam świąteczny rabat (10
                                                    zł taniej)

                                                    Gosiu mam nadzieję, że z Nikolką wszystko w porządku, odezwij się. Przez całe
                                                    święta będę o was myślała.

                                                    Życzę wszystkim naszym forumowym pocieszkom i wam dziewczyny dużo, dużo
                                                    zdrówka, wesołego mikołaja, góry prezentów i spokojnych, radosnych Świąt (to
                                                    tak jakbym jutro nie miała czasu).

                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    moje szczęscie ma dziś...
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.12.05, 21:53
                                                    czescsmile
                                                    Udało mi sie trochę ogarnąc mieszkanko, ubrac choinkę i przygotowac jedzonko na
                                                    Świeta. Zostały mi tylko 2 ciasta do upieczeniasmile Ale tym zajmę sie jutro.
                                                    Dobrze, ze sie sprężyłam, bo trochę mnie stresowało, ze nic nie zrobione. A
                                                    teraz prawie mam z glowy przygotowania.
                                                    Mega, dobrze ze nie musiałaś kłuc Kubusia. Zawsze to jeden stres mniej.
                                                    Ależ Echoo z twojej Julci jest aparatkasmilesmile. Usmialam się z tego "potwora". Z
                                                    reszta jestem pewna,ze przy tej całej "potwornosci" Julcia jest cudowna!! I
                                                    niech szybko pozbędzie sie katarku- zdrowych Świąt!!
                                                    Cimka, jak znajdziesz chwilkę po Świętach i odreagujesz po remoncie, to mi
                                                    napisz jak odzwyczaiłaś Darie od "nocnego" cycka. Chętnie skorzystam z
                                                    porady..I czekam na zdjecia- mój e-mail ata0904@gazeta.pl.
                                                    Z tego co piszecie widac, ze wszystkie nasze dzieciaczki przechodzą jakis okres
                                                    buntu.Hmm, czy to aby nie za wcześniewink Robson jak sie wkurzy, to tak potrafi
                                                    dac głos, ze uszy puchną. Mam nadzieję,ze mu to przejdzie prędzej niz później.
                                                    Mamokasieńki-Robson tez ma obecnie 6 zębów, ale następne 4 idą i dojsc nie
                                                    moga. I też litry śliny mu wyciekaja z dziobka. mialam nadzieję,ze naŚwięta
                                                    pokaze juz pełny garnitur zębów.
                                                    Słuchajcie: wczoraj moja przyjaciółka Agnieszka z Tarnowa ( ale obecnie mieszka
                                                    w Łodzi) urodziła przez cc synka Igorasmile Ale sobie zrobiła prezent na Święta!!
                                                    Jeszcze raz życzę wszystkim dużo zdrowka, spokoju podczas świąt, pysznosci na
                                                    stole i pięknych prezentów.
                                                    I specjalnie dla Nikoli duzo zdrówka. Mam nadzieję,ze po Świętach Gosia sie
                                                    odezwie.
                                                    Pozdrawiam cieplutko
                                                    Beata
                                                    --
                                                    Robert ma już...
                                                    Robson...