Grudzień 2004 - epizod III

    • roxi_hart Re: ulubione zabawy i najnowsze umiejetnosci:) 17.06.05, 21:40
      Zadziwia mnie to ze moja corka choc dopiero 6,5 miesieczna jest taka cwanasmile Moja mama wymyslila jej kiedys zabawe (to jeszcze zima, kiedy nawet w mieszkaniu nie bylo za cieplo) - zawijanie w kocyk i oprowadzanie po calym mieszkaniu. DO dzis na widok kocyka Lenka szaleje a zawijana w niego piszczy, fika nozkami i glosno sie smieje. Mama pokazuje jej obrazki w kuchni a ona pamieta co gdzie jest-pytam sie gdzie sa gaski a ona patrzy na obrazek z gaskami, pytam gdzie pomidorki to patrzy na kolejny obrazek. Fika przy tym nozkami jakby chciala gdzies biec-pamiec niesamowita a przeciez wiek taki mlodysmile

      Lena najchetniej caly dzien by szalala-podrzucanie, samoloty i laskotki to cos co ona uwielbia i smieje sie na glossmile
      Metki oczywiscie obowiazkowe - pluszaki sadzam do niej tylem bo i tak ja one nie interesuja tylko te sterczace metki. A jak znajdzie metke na kocyku to potrafi ponad pol godziny lezec na brzuchy i ja ogladacsmile
      Lubi tez jak zakrywam i odkrywam jej usta-wtedy wydaje z siebie przerozne poprzerywane dzwieki. Uwielbia tez szeptanie do uszka - to ma chyba po mniesmile
      Ostatnio ciagle mowi "ba ba ba ba", moja mama oczywiscie zachwycona.

      Ostatnio zaczela pelzac-do tylu, jak raksmile Sprawnie jej to idzie, sama klade juz ja tylko na podlodze, nawet na naszym duzym lozku strach ze spadnie.

      PS.
      A z najnowszych wiesci-dostalismy kredyt i zaplacilismy za mieszkanie-sroda-czwartek dostaniemy klucze. Szkoda ze jeszcze troche remontu nas czeka, przed wrzesniem niestety nie zdarzymy tam zamieszkac.
      • chrenata Link 17.06.05, 21:51
        Fajna stronka, zajrzyjcie.
        ilona.wlanet.pl/dzieci/wiersze.htm
        Franulo, jestem po małej domowej wojnie, wiec mam podławy nastrój, nie przejmuj
        się tym, co wypisuję. Dziś jestem potwornie gruba, stara, brzydka i bezrobotna.
        Cudeńko ze mnie, nie?
        • dorotkaf1 Re: kolor oczu 17.06.05, 22:27
          u nas tez piękny niebieski (ale tatus ma niebieskie a synus to wykapany tata
          więc chciałabym aby tak zostałosmile
          dziewczyny zauważyłam pewna prawidłowość: dzieciaczki w wieku naszych pociech
          to chodzące "tatusie" czy u was też tak???????????????
          d
          • tufinka Re: kolor oczu 17.06.05, 22:52
            Tak, tak!!! My tez mamy kopie tatusiasmile A oczka byly niebieskie, teraz chyba
            sie zmieniaja, bo ten niebieski juz nie taki niebieskiwink Pewnie beda zielone
            jak tatusia i mamusismile Ja pamietam jak sama mialam niebieskie oczy! Zmienily mi
            sie w wieku 6 lat na zielone i tak pozostalo. A mama tak sie cieszyla, ze bede
            miala niebieskie slepka, no i prosze - nastapila niespodziewana zmiana.
          • joa8 Re: kolor oczu 17.06.05, 23:26
            a u nas tylko tatuś uważa, że Antoś to wykapany tata smile)
            reszta świata uważa, że wdał się we mnie.

            Chrenata, trzymaj się, ja jak mam takie dni, to wydaje mi się, że przez pięć
            minut przytyłam 12 kilo wink) i przysiegłabym, że to prawda!
            • martolina77 Re: kolor oczu 18.06.05, 07:02
              O stałej porze piszę, że moje dziecko ma oczy niebieskie, no może błękitne.
              Jest małym klonikiem swojego tatusia (mąż nie mógłby posądzić mnie o
              niewierność wink)). Z cech fizycznych nie ma nic, co przypominałoby mnie. Nic!

              Marzek, fajnie że jestes i Sam ma sie lepiej. Życzę dalszych sukcesów.

              Sylwiado, Kochana, ja chętnie te fotki pokazałabym, ale mój mąż od miesiąca nie
              może zainstalować sterowników w swoim kompie, cobym mogła podłączyc się z
              aparatem i ściągnąć fotki. Bez tego ni rusz. Komp nie widzi karty aparatu!
              A tyle jest nowych i fajnych fotek.. hmmm.... obiecuje, ze jak tylko cos sie
              ruszy - nadrobię.

              No i weszłyśmy na niemiły (przynajmniej dla mnie, Chrenaty i chyba Joa też cos
              na ten temat marudzi) temat... pamiątki po ciąży, czyli dodatkowych kilo. Od
              prawie pół roku zastanawiam się, jakby te 15 kilo zrzucić aby wcisnąć się w
              starą garderobę z czasów odległych sprzed ciąży (z ciążą już startowałam z
              wyższej wagi), ale ni jak sposobu znaleźć nie mogę. Będąc w ciąży mówiłam
              sobie: jak będzies karmić, schudniesz. Guzik. Teraz sobie mówię, jak Młode
              będzie raczkować, będziesz biegać za nim - schudniesz. Zobaczymy. Może też jak
              wrócę do pracy??? wrrr... Dobrze, że mój mąż nie lubi szkieletonów i na prawdę
              z wielką ckliwością zajmuję się moim nadmiarem wink))

              Całuski

              ps. Młode własnie lezac na brzuchu ciągnie pupę do góry... oj chyba by poszedł!
              ps2. Chyba juz rozmontuję matę(przynajmniej pałąki) bo gdy Michał się turla, to
              w pewnym momencie blokuje się na pałąku i jest wrzask!
              • martolina77 Re: kolor oczu - zapomniałam dodać 18.06.05, 07:16
                Vievioorko,
                Fotki nowe super... a maszyna dwukołowa... hmm... ech, wróciłabym do czasów
                panieńskich... ech... i siadła na motor, poczuła wiatr we włosach wink))
                Chciałam powiedzieć, że Gabąg jest przesłodki!
              • martolina77 I jeszcze się pochwalę 18.06.05, 07:19
                Ruszyła strona internetowa firmy mojego męża. Zapraszam, jeżeli ktoś ma ochotę,
                choć dla mnie prawie wszystko, co robią to czarna magia.

                www.accre.pl/
                Zapraszam raz jeszcze!
                Martka
    • opieniek1 ciężka noc 18.06.05, 07:41
      No i stało się, pochorował mi się syn. Wieczorem miał 38,4, 0 pierwszej już
      PONAD 40 st. Zbijałam mu temperaturę, robiłam okłady, trzymałam za rączkę.
      Teraz ma 39.
      Oczywiście musiał się rozchorować tuż po tym, jak byliśmy u lekarza. W dodatku
      w sobotę, kiedy nieczynna przychodnia.
      Wiem, wiem, zawsze tak jest. Nie mam pomysłu, skąd wziąć lekarza. Buuu.
      mam nadzieję, że nie zarazi Lusi. Ona biedna i tak już podziębiona i oko
      zaropiałe.
      A ja sama, bez samochodu.
      Trzymajcie kciuki.
      • ella01 Re: ciężka noc 18.06.05, 08:18
        Mam nadzieję, że to nic poważnego. Trzymamy kciuki za Ciebie i dzieciaczki.
      • tufinka Re: ciężka noc 18.06.05, 09:12
        Biedne maluchysad Trzymaj sie mamuska, duzo sil zycze, zebys podolala.
      • tusia21 Re: ciężka noc 18.06.05, 11:25
        Chyba jak byłyśmy w kinie to szalał jakiś wirus i dzieci nam się zaraziły.
        Alicja ma straszny katar i też zaropiałe oczko. U mnie też przychodnia
        nieczynna. Co dajesz Lusi? Nie wiem co robić z tym oczkiem.
        Trzymajcie się!
        Twój starszak jest silnym chłopakiem. Na pewno szybko zwalczy choróbsko!
        • opieniek1 Re: ciężka noc 18.06.05, 11:34
          Lusia na oko dostała antybiotyk w kroplach, oprócz tego cebion i nasivin na
          katar.
          Była u nas pani dr i Dużak dostał leki. Ma teraz 40,4 st. gorączki! Boję się o
          niego, zbijam mu nurofenem i belladonna, robie kompresy. Boje się!
          • joa8 Re: ciężka noc 18.06.05, 12:34
            Ania,
            nie bój się, bedzie dobrze!! to zaraz minie.
            potrzebujesz czegoś? leków, jedzenia? Bo to nie problem (z Antkiem są moi
            rodzice), możemy do Ciebie podskoczyć.
            • opieniek1 Re: ciężka noc 18.06.05, 12:48
              dzięki, nic nie potrzebuję, była u mnie siostra i wyskoczyłam do sklepu i do
              apteki.
      • martolina77 Re: ciężka noc 18.06.05, 15:34
        Anulka,
        Trzymamy kciuki... wszystkie w rodzinie (i łapki bazylkowe też).
        Będzie dobrze.
        • tusia21 Re: ciężka noc 18.06.05, 16:02
          Trzymaj się! Jesteśmy z tobą myślami. Jesteś supermamą, a supermamy mają
          suprdzieci więc na pewno wszystko będzie dobrze.
          Między 17 a 19 przychodzi dr do Alicji.
          • opieniek1 Re: ciężka noc 18.06.05, 17:45
            dzięki, trzymam kciuki za Alę.
            Ja robię ciasto drożdżowe, żeby się nie denerwować. Przy robocie trzeba myśleć
            o przepisie a nie o problemach- polecam.
            No i kąpię synka już trzeci raz, bo gorączka wraca sad
            • joasia20 Re: ciężka noc 18.06.05, 18:38
              trzymam kciuki za wszystkie chore maluszki i ich mamy. Dziewczyny bądźcie
              dzielne. Dużo zdrowia dla dzieciaczków.
              Asia
            • sylwiado Re: ciężka noc - do Opieńka 18.06.05, 21:17
              Opieńku,
              Trzymam kciuki, żeby synkowi się poprawiło i nie zaraził Lusi.
              A próbowałaś Pyralgin w czopkach? U nas to zawsze ostatnia, zawsze skuteczna
              deska ratunku na wysoką gorączkę u Michała. I działa szybko.
              Sylwia
              • tufinka Re: ciężka noc - do Opieńka i Tusi 18.06.05, 21:48
                Opienku wierze, ze jutrzejszy dzien przyniesie poprawe. Trzymam za to mocno
                kciuki. Biedaczek pewnie niezle oslabiony przez ta goraczkesad Przesylamy
                usciski i zyczymy smacznego drozdzowegosmile Zdrowka dla maluchow raz jeszcze.
                Tusia a jak Alicja? Daj znac, czekamy na wiesci - mam nadzieje pomyslne. Oby
                nocka byla spokojna. Trzymajcie sie dziewczyny.
                • chrenata Podsumowanie dnia 18.06.05, 22:05
                  Opieńku, Ty strasznie, nieprzyzwoicie pracowita kobieta jesteś. Jak czytam o
                  tortach dla teścia, wielkich porządkach i jeszcze chorowitkach w domu, to
                  zastanawiam sie, może Ciebie jest dwie?!
                  Dziś zainaugurowaliśmu kąpiel w wannie na brzuchu mamy. Rayan był tak
                  rozemocjonowany, ze po myciu, zamiast spać, rozbrykał się i zasnał dopiero dwie
                  godziny po czasie planowym. Choć rekordu martolinowego brzdąca nie pobił.
                  Marzek znowu ma stracha, bo Sam znów ma gorączkę. Ki czort?
                  A co do szybkiego zbijania temperatury. Jasne, specyfik na gorączke, ale można
                  dodatkowo zrobić dziecku kąpiel, taką normalną a potem stopniowo dolewać
                  chłodnej wody.Kiedy Sara była maleńka, byliśmy biedni jak myszy kościelne.
                  Pogotowie wezwane przyjechało, ale nie mieli leków dla niemowląt, wypisali
                  receptę. Męża karetką podwieźć do apteki nie chcieli, na taksówkę nie było
                  grosza, mąż pobiegł. A mieszkaliśmy wtedy w Bielsku B. na osiedlu oddalonym od
                  centrum o dobrych kilka km. Ponieważ bieg do apteki i powrót zajęły ponad pół
                  godziny a temperatura rosła, zrobiłam Sarze kąpiel, choć przelewała mi się już
                  przez ręce. Myślę, ze to uratowało nas od poważnych komplikacji.
              • iwoku Re: ciężka noc - do Opieńka 19.06.05, 05:21
                Nas też ratuje Pyralgina. Zarezerwona dla sytuacji krytycznych. U Gosi obiża
                temperaturę silnie ( z 41 do normalnej), stopniowo (po 0,5- 1h pierwszy efekt i
                poprawa stanu, a potem dalej łagodnie spadaja kolejne kreski) i na dlugo (czasem
                nawet 12- 14 h). Ale są ludzie, na których nie działa, a zdarzaja sie też bardzo
                poważne uczulenia.
                Myślę,ze dla Twojego starszaka odpowiednia byłaby dawka 1/2 czopka.
      • iwoku Re: ciężka noc 19.06.05, 05:14
        No właśnie...Dzieci zawsze chorują w nocy,święta, podczas wekendów, zwłaszcza
        długich. I szczególnie wtedy, gdy mąż jest w delegacji. Mam to samo.
        Czasem mi mówią, że skoro jestem lekarzem, to jest mi łatwiej, gdy ktoś u mnie
        choruje. Guzik prawda. Trudniej. Za dużo wiem... Brać odpowiedzialnośc za
        leczenie swoich najbliższych to olbrzymi ciężar. A jak chodzi o dzieci- chyba za
        duży.
        Opieńku jestem z Wami.
        Trzymam kciuki, także w nocy
        Wiem,co znaczy lęk o zdrowie dziecka, o jego życie. To dla mnie najgorsza strona
        macierzyństwa. Z Gosią juz wiele przeżyłam. Także 41 stopni. Ale u niej
        wszystko zaczęło się właściwie od pójścia do przedszkola. A Maluchy choruja non
        stop od urodzenia. Typowa sytuacja w rodzinach wielodzietnych sad(
        BĘDZIE DOBRZE!!!!!Kryzys minie. Juz niebawem!
        Dasz radę. Jesteś mocniejsza niż myślisz.
        Czekam na wiadomości d Was, oby coraz lepsze.


    • tufinka Dziewczyny trzymajcie kciuki! 18.06.05, 09:26
      Znajomi wlasnie zadzwonili z prosba abym przypilnowala im synka, bo cos waznego
      im wypadlo. Zgodzilam sie oczywiscie. Maly ma poltora roczku, widzial nas w
      sumie kika razy - zeby tylko nie plakal. No juz mam treme! Mam nadzieje, ze
      Kacperek nie bedzie marudny w tym czasie (maly bedzie tu jakies 3 godz).
      Trzymajcie kciuki, zebym dala rade opanowac dwojke, bo dla mnie to nowosc
      totalna!
      Pozdrawiam
      • joasia20 Re: ratunku.mega bałagan... 18.06.05, 09:42
        witajcie... mam pierwszy całkiem wolny (mam nadzieję, że nikt zaraz nie
        zadzwoni i mnie nie wezwie) weekend od tygodni i oczywiście wszyscy mnie
        zostawili samą, rodzice pojechali na wycieczkę do Zakopanego, mąż na zajęcia do
        szkoły a ja zostałam z Olą i z OLBRZYMIM bałaganem, bo od kilku tygodni
        sprzątane było tylko bardzo z wierzchu, nie wiem od czego zacząć i jak to
        zrobić, żeby ola przespała większość dnia (to oczywiście nierealne), no i co
        zrobie jak mnie wezwą do pracy... będę musiała interweniować z dzieckiem pod
        pachą smile) już kiedyś nam się zdarzyło. Czy inne pracujące mamy też mają taki
        problem?? pewnie zależy jak pracuja, niestety specyfika mojej pracy wymaga
        pracy właściwie 24 godziny na dobę... Trzymajcie kciuki, żebym nie zwariowała...
        Pozdrawiam
        asia
        • martolina77 Re: ratunku.mega bałagan... 18.06.05, 15:44
          Co do mega bałaganu... hmmm... ja jestem w domu i jakos nie moge sobie z tym
          poradzic, zwłaszcza, ze zabawki są wszędzie + sierść Bazylka która ostatnio
          doprowadza mnie do szewskiej pasji połączona z tą watką co to z drzew topoli
          leci. Masakra!

          Maż miał posprzątać dziś... ale własnie odwala popołudniową drzemkę. Zaraz
          zakończę te wczasy big_grin. A Młode w tym czasie uśmiecha się do kotka.

          Vievioorko,
          Przypomniała mi sie Twoja historia o myszce. Ja Bazyla pierwszy raz widziałam w
          akcji polowanie przy okazji ratowania sójki. Pomijam małe akcje polowanie na
          owady, których skutki widzę na ścianach i oknie (plamki krwawe). Nie wiem co
          porabia kotek, gdy jestesmy w okunince na działce i sam sobie biega dookoła
          domku. Mam nadzieję, że nie morduje niewinnych zwierzątek wink)
      • martolina77 Re: Dziewczyny trzymajcie kciuki! 18.06.05, 15:39
        Oooooo.... Mega wyzwanie!
        Poćwicz sobie, jak to jest z więcej niż jednym bobo. Kto wie, może szybciej
        zdecydujesz się na następne??? Hihihihi...

        Poradzisz sobie. Jakoś się o to nie martwię. Ale kciuki zaciskam, jak prosisz.
        • tufinka Re: Dziewczyny trzymajcie kciuki! 18.06.05, 21:57
          Dzieki Martolinkosmile Kolega Kacperka byl bardzo grzecznysmile Wyciagnelam mu
          wszytskie przyszlosciowe zabawaki Kacperka i czas zlecial szybko. Troche sie
          tylko przestraszylam jak sie obudzil i zaczal wolac mamamamama!!! Poszlam do
          niego, ale na szczescie sie nie rozplakal. Wzielam go na rece i nawet sie do
          mnie przytulilsmile Ale z takim maluchem to juz wiecej pracy, ciagle trzeba go
          miec na oku, zeby sobie czegos nie zrobil - juz niedlugo nas to czeka!!! Chyba
          ciezko by mi bylo zajmowac sie dwoma maluchami z taka roznica wieku. Kilka
          godzin mozna jakos przezycwink
      • sylwiado Re: Dziewczyny trzymajcie kciuki! 18.06.05, 22:00
        Kasiu,
        I jak sobie dałaś radę? Nie wykończyły Cię zupełnie maluchy? I dziękuję za
        przesyłki smile)))))))
        Ja też dzisiaj spędziłam aktywny dzień z moją dwójką - sama, bo mąż w Norwegii
        (chlip, chlip - przed chwilą był na lodowcu.......). Wybraliśmy się na Jarmark
        Świętojański na starym mieście i oczywiście zaliczyliśmy karuzelę, glinianego
        ptaszka (gdy się dmucha to śpiewa jak żywy), wiatraczki, jedzonko w ogródku -
        słowem typowe jarmarczne atrakcje. Dobrze, że Helenka jeszcze w wózku, to jakoś
        mogłam upilnować te moje urwisy w tłumach.
        Sylwia
        • sylwiado Re: Dziewczyny trzymajcie kciuki! 18.06.05, 22:02
          O - Kasiu, widzę że Cię ściągnęłam myślami.....
          • tufinka Re: Dziewczyny trzymajcie kciuki! 18.06.05, 22:30
            smile Co do przesylki to jeszcze nie koniecwink A takiego ptaszka ma moja babcia,
            uwielbialam go jako dziecko. Do dzis stoi za szyba na regale.
    • mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod III 18.06.05, 11:04
      Witam. Moja słodka Malaika skończyła wczoraj pół roczku.Pozdrawia wszystkich
      swoich grudniowych rówiesników. Juz sama siedzi więc z tej perspektywy ogląda
      świat racząc swoim przepięknym bezzębnym usmiechem. Zapraszamy na naszą strone.
      Buziaczki dla słodkich maluszków.
      • iwoku Re: Grudzień 2004 - epizod III 19.06.05, 05:26
        Serdecznie witamy wśród Grudniowych Mam!
        • chrenata do Iwoku 19.06.05, 08:54
          Przede wszystkim trzymaj się! Wiem, jak moze wyglądać zapalenie krtani, bo moja
          starsza córka chorowała na nie bardzo często. Najgorzej było w nocy, kiedy
          zaczynała sie dusić. Najszybciej pomagało szczelne owinięcie dziecka kołderką i
          szybkie otwarcie okna, zimne powietrze zmniejszało obrzęk krtani. Bardzo Ci
          współczuję. A wyjazd pewnie dojdzie do skutku, tylko później.
          Rampers - no cóż, ja również musiałam pytać pani w sklepie, co to takiego.
          Podobno są to body z nogaweczkami. No cóż, chyba wysiadamy przy dzisiejszych,
          nowoczesnych matkach...
          Trzymaj się, herosie. Teraz już tylko lepiej może być.
    • martolina77 Do Agi Kuczynskiej i Vievioory 18.06.05, 15:31
      Aga K,
      Odebrałam bodziaki, są super. A i za gratisik bardzo dziękuję. SUper. KOchana,
      pytanie mam, czy będziecie jeszcze mieli asortyment ED... interesują mnie
      jeszcze śliniaczki, no i może bodziaczki?

      Vievioorko,
      Dzięki za pozostawienie bodziaków w recepcji...
      M.
      • tusia21 Nowe fotki półrocznej Alicji(już nie calineczki) 18.06.05, 16:05
        Jeżeli macie ochotę to zapraszam do oglądania.
        • sylwiado Re: Nowe fotki półrocznej Alicji(już nie calinecz 18.06.05, 23:10
          Pooglądaliśmy z przyjemnością, a jakże!
          A ja przed chwilą dopadłam skaner i poskanowałam jeszcze trochę zdjęć, w tym
          męża i moje z czasów baaaaaaaaaardzo odległych. Łatwiej będzie ocenić
          podobieństwo naszych dzieci do nas. A może i wy macie jakieś swoje zdjęcia z
          dzieciństwa? Jeśli tak, to wrzućcie koniecznie na Zobaczcie, powspominamy sobie
          trochę stare (dobre?) czasy...
          Sylwia
          • franula wrrr 19.06.05, 01:21
            to znowu ja.
            wspołczuje chorymn dzieciom, sle całusy a sama padam...

            zachcialo mi sie... pójs na wieczorek panienski. Zostawiłam Kasie z moim
            dzilenym mężęm. Która ma jescze dziecko zwisocycka, korzystającego z butli
            sporadycznie, usypiającego tylko przy cycku ten wie co przezywałam. Szczegolnie
            ze corka znow omineła spanie popołudniowe i padła ok 19... na pół godziny. i od
            tamtej pory imprezuje... wrociłam godzine temu z piersiami jak kamienie,
            zjadła, ale nie spi dalej!!! Pierwszy raz nie bylo mnie 6 h. Ciekae jak pójdzie
            z weselem za tydzien.
            ide dalej usypiac Potwora...
            F
      • kuczynska78 Re: Do Agi Kuczynskiej i Vievioory 18.06.05, 21:15
        Hej!

        Sprzedaż ciuszków tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam otworzyć sklep
        internetowy. W tej chwili opracowujemy z mężem szatę graficzną i chcemy ruszyc
        ze sprzedażą od poniedziałku. Oprócz body i slinaków mamy jeszcze dużo różnych
        ładnych rzeczy. Jak tylko wszystko będzie gotowe to podam Wam adres sklepu.

        Pozdrawiam Aga
      • kuczynska78 Do Martoliny77 19.06.05, 09:08
        hej!

        martolinko zajrzyj proszę na priva.

        Aga
        • martolina77 Re: Do Martoliny77 19.06.05, 11:59
          Juz zajrzałam, wiem wszystko. Super pomysł. Powodzenia życzę i sama zaglądać
          będę.
          Pozdrawiamy
          M+M
    • hell1 Hurtem, 18.06.05, 21:15
      cześć.
      Kolor oczu
      u nas były niebieskie, szare teraz znowu niebieskie z brazowymi plamkami wiec
      nie wiem jakie bedą ja mam brazowe maż niebieskie zreszta córcia to cały tatuśi
      wszyscy mi to ciągle mówia buuu.
      Pola narazie nie robi postępów w przekrecaniu na brzuszek chetnie sie przekreca
      ale z brzuszka na plecy nie, podnosi tez ostatnio kuperek, jest chyba bardzo
      leniwa jak jej tatuś.

      Dziewczyny mam do was pytanie, karmie piersia ale ostatnio myslę coraz częściej
      o odstawieniu córci, no moze jeszcze miesiąc pokarmie cycem, nie wiem jak sie
      zabrać do odstawienia, nie chce odstawić dzieciątka dla swojej wygody ale mam
      strasznie odwapnione zęby, łamia mi sie psują, nawet dzisiaj zrobili mi pierwszą
      koronkę. ciądle mam jakieś ubytki, słabe zeby wiec zaliczyłam już 3 kanałowe
      leczenia a teraz czeka mnie wymiana prawie wszystkich plomb a mam ich troche, bo
      czarnieją zeby pod nimi. Nie wiem co robić, z jednej strony chce karmić mimo ze
      za 10 dni wracam do pracy a z drugiej boje sie że zostane szczerbata, jest to
      dla mnie jeszcze bardzo duże obciażenie finansowe. dzisiaj za koronke zapłaciłam
      900 zł a gdzie reszta. Co robić, czy wy tez macie takie problemy i dylematy?

      Poldek moja córcia wcina juz zupki z mieskiem owoce(deserki i pije soczki ale
      tylko ze szklaceczki niekapek jest zły, butelka to fajna zabawka. daje jej tez
      chrupki kukurydziane.




      • sushi_1 Re: Hurtem - do Hell 19.06.05, 23:02
        Pytałaś o problemy z zębami w związku z karmieniem. Nie mam pojęcia ile w tym
        prawdy ale moja dentystka twierdzi, że nie ma ścisłego zwiazku pomiędzy stanem
        uzębienia a karnmieniem i że zły wpływ laktacji na zęby to stary przesąd. Nie
        mądrzę się bo nie wiem, ale ja w czasie ciązy i laktacji miałam świeżo założony
        implant który zrastał się wtedy w kością i nie było żadnego problemu. Wszystko
        twarde jak kamien, od 2 miesięcy mam nowy "ząb" i do tego żadnych ubytków we
        własnych. Więc może coś jest w tej nowej nauce?
        W każdym razie wspólczuję Ci problemów dentystycznych bo nie dosć że się
        człowiek nacierpi przy leczeniu to jeszcze kieszenie mu spustoszy....
        pozdrawiam
        sushi
    • iwoku Nadal w Krakowie 19.06.05, 04:56
      Ja już chyba pomarzyć nawet nie mam prawa. Ledwo ośmieliłam się napisać,że cos
      sie u mnie poprawia- okazało się,że wcale jeszcze nie byłam na dnie
      Nigdzie nie wyjechaliśmy.
      I nie wiadomo czy w ogóle pojedziemy.
      Juz drugą noc walczymy z zapalniem kratni i tchawicy u Maluchów. Ocieramy sie o
      szpital. Czuwamy...Banalna wirusowa choroba, która...może być zagrożeniem życia.
      W ogóle to nie wychodzimy z choroby od końca maja. Tak bardzo liczyłam,że zmiana
      klimatu coś da. Wstydzę się pisać jak wielkie opóźnienia mamy w szczepieniach
      U Gosi ślimaczy sie zapalenie płuc...
      Piotr gorączkuje...
      Ja bronię sie przed doustnym antybiotykiem Atecortinem...
      Moja Mama też padła na stanowisku.
      W firmie mega problemy, o których piszą nawet gazety.
      A kryzys,który pojawia sie po urodzeniu kolejnego dziecka wydaje się byc dużo
      głębszy i trudniejszy do opanowania niż ten po pierwszym porodzie.
      Tak bardzo potrzebuję tego wyjazdu w Tatry, moze wszystko nabierze innych
      kolorów. Dom jest wolny prawie do końca czerwca. Póki co schna w nim kwiaty.
      Jestem zdecydowana pojechać tam z chorymi dziećmi, jak minie ten najgorszy czas.
      Na razie nie nadaja się do transportu...
      Sił mimo wszystko trochę w sobie jeszcze mam.
      A niebawem minie magiczna godzina piąta, kiedy zwykle zaostrzaja sie u dzieci
      zapalenia krtani.Ufff...
    • roxi_hart Re: Chrzciny-zdjecia! 19.06.05, 09:56
      Jesli macie ochote to kliknijcie ponizej-dodalam zdejecia z kosciola-alez to bylo stresujace przezycie! Zapraszam
    • opieniek1 co u nas 19.06.05, 11:22
      dziewczyny, dzięki za słowa otuchy! Jesteście super.
      Kryzys zażegnany, gorączka minęła. Pomogły zimne kąpiele i apap dla dorosłych-
      jak ręką odjął.
      Lusia zaczęła kaszleć, więc leczymy się dalej, chociaż już nie tak
      dramatycznie, jak wczoraj. Dużak znowu szaleje, a to znaczy ze jest już lepiej.
      Upiekłam sobie na pocieszenie drożdżowe ciasto wg przepisu Dorelli (jeszcze z
      czasów ciąży, podawała na oczekiwaniu). I muszę Wam powiedzieć, że wyszło
      super, pierwszy raz udało mi się ciasto drożdżowe. Ze śliwkami i kruszonką, jak
      na poznaniankę przystało (Bo prawdziwi Poznaniacy zawsze w niedzielę mają
      ciasto z kruszonką)
      Chrenato, ja jestem pojedyncza i dość wątłej postury i lubię poleniuchować. Ale
      mam takie geny, które mi na to nie pozwalają. Im więcej obowiązków, tym lepiej
      się organizuję. Może zrobię sobie jeszcze 2 dzieci- wtedy byłabym
      superzorganizowana (nie, nie- to kiepski żart, dwójka wystarczy.)
      A co to sa rampersy, tez dowiedzialam sie przy drugim dziecku- wczesniej nikt
      tego tak nie nazywał. Zawsze byly to krotkie pajace.
      Ania
      Mamy juz...
      www.pajacyk.pl
      • tusia21 Re: co u nas 19.06.05, 13:00
        No i wirus! Zapłaciłam 100zł. za wizytę lekarza i 100 za leki. Oczko już
        dzisiaj nie łzawi. Uważam, że wrto było zapłacić. Mamy taką świetną p. Doktor.
        Powiedziała nam jak powinnam karmić, czym, ile razy, co wprowadzić nowego, co
        ile itp. Powiedziała, że Ala się fajnie rozwija, bo jest taka ciekawska
        wiercipięta. Niestety zmartwiła mnie sprawa pęcherza Ali. Ona twierdzi, że nie
        mam co się cieszyć wynikami Ali, bo cały czas jest na furaginie. Chyba czeka
        nas cyctografia. Powiedziała, że gdyby to było jej dziecko to dla pewności by
        to zrobiła.
        Któraś z was pisała o tym badaniu. Proszę napiszcie na czym dokładnie to
        polega. Wiem, że to badanie inwazyjne. Mówiła coś o szpitalu. Nie wiem jak to
        będzie. Modlę się żeby wszystko było w dobrze.
        • opieniek1 Re: co u nas 19.06.05, 13:19
          Tusia,
          moglabys mi wyslac namiary na ta swietna p. doktor?
          ja zaplacilam 140 zl i wcale nie jestem zadowolona...
          a co Ala dostala na oczko?
          • tusia21 Re: co u nas 19.06.05, 18:06
            Na oczko Biodacyna 2-3 razy po 1 kropelce. Wygląda już lepiej. Nie ropieje
            tylko jest jeszcze zaczerwienione. Kater nadal okropny mimo różnych kropli. W
            dzień homeopatyczne na noc Nasivin. Do tego Cebion i syrop Eurespal 3x po 2,5 ml
            • chrenata Re: co u nas 19.06.05, 19:31
              Tusiu, Marzek też robiła to badanie.
              • chrenata Geant - promocje na deserki 19.06.05, 19:34
                Dziewczyny, w Geant, tym obok salonu Alfa-Romeo jest promocja deserków Gerbera.
                Średnia cena to ok. 1,79 za mix. Data przydatności 2007.
                Dziś testowaliśmy nowa spacerówkę. Rayan był zachwycony, bo widział cały świat,
                było mu wygodnie i milutko. Mam jakąś taką francuską, tanią jak barszcz i
                szeroką a składa się w parasolkę. Jestem zadowolona.
            • delfinlex Re: co u nas 19.06.05, 20:56
              A u nas już drugi tydzień walczę z oczkiem Kacperka i nie ma niestety
              poprawy...Przerabialiśmy Biodacynę i przemywanie solą fizjologiczną oraz
              świetlikiem, teraz jest Floxal i maść na oczko, ale nic nie pomaga...Jutro chce
              iść do okulisty, bo zaczyna się robić nieciekawie...
      • sushi_1 Re: co u nas 19.06.05, 13:23
        Opieńku, Iwoku jestescie super dzielne mamy i naprawdę was podziwiam!

        I jeszcze dwie sprawy: Anię widziałam w kinie z Lusią i z Dużakiem. Wiesz, nie
        mogłam się napatrzeć na twojego syna. Niesamowita sprawa i jakoś żadną miara
        nie mogę uwierzyć że za 4.5 roku ja też będę spacerwoać z takim super facetem!
        Autentycznie Ci pozazdrościłam tego doświadczenia i nabrałam ochoty żeby Julek
        juz tez był duży, chodził ze mną do kina i popijał soczek z kartonika.

        A o Iwoku myślałam z piątek, kiedy zgłosiła się nasza potencjalna niania, jakby
        wymarzona dla Jaśka i Emilki. Generalnie jestesmy z nią umówieni na 99%. Ten
        jeden % niepewności to z jej strony bo ona idealnie chciałaby BLIŹNIĘTA!!!
        Teraz właśnie się bliżniakami opiekuje (chłopcem i dziewczynką) i bardzo chce
        to powtorzyć! smile)Zapytalismy czy to ze względów finansowych i zaproponowalismy
        że zaplacimy za opiekę nad Julkiem jak za dwójkę, ale nie o to chodziło. Pani
        uważa ze z bliżniakami jest ciekawiej!! Stanęło na tym że jeśli rodzice pewnych
        bliźniąt, którym wcześniej zaproponowała swoje usługi zgodzą się, my poszukamy
        kogoś innego, jesli nie, pani zajmie się Julkiem. Nieźle co?

        Jeszcze dwa slowa o niani. Po spotkaniu obydwoje byliśmy na tak. Mąż był tak
        bardzo na tak że nawet zaproponował Pani przy wyjściu podwyżkę i chciał dać
        zaliczkę coby nam nie uciekła smile) A ja, jak zwykle, im więcej czasu mija tym
        intuicja podpowiada mi więcej irracjonalnych wątpliwości. Bo ta Pani wydaje się
        idealna, więc myśmy chyba czegoś nie zauważyli...? wink
        Przepytaliśmy ją szczegółowo i odpowiadała na szóstkę, a między wierszami
        wtrącała jeszcze że ksiązki czyta "a jak bliźniaki spały a ja siedziałam i
        czytałam ksiązkę to coś tam...". Do tego miała różaniec na palcu, wychowała
        trójkę własnych dzieci, jest przed 40, mieszka 20 minut metrem od nas, kasuje
        20% mniej niż założyliśmy etc, etc. Po prostu 100 punktów. Więc czy to jest
        możliwe?????
        No ale poważnie: jestem bardzo mile zaskoczona że nianię da się znaleźć i
        powrót do pracy przestał jawić mi się jako horror.

        I jeszcze jedno. Jeśli szukacie kogoś do opieki nad dziekciem w Wa-wie lub
        okolicy to będę miała trochę kontaków i chętnie się podziele. Będa to osoby w
        wieku między 20 a 30. Głównie po pedagogice. Dajcie znać na priv.
        sushi
        • opieniek1 Re: co u nas 19.06.05, 13:38
          dzięki... jak chcesz, mogę Ci go wypożyczać, odechce Ci się dużaka smile Ciesz
          się, że masz takiego słodkiego cyckożercę. Potem będziesz musiała wymyslać
          dania, których on i tak nie będzie chciał jeść. Sok z kartonika będzie pił
          zawsze, a wtulony w pierś maluch jest najsłodszy na świecie... Jak Julek będzie
          duży, będziesz tęskniła do tego malutkiego człowieka ufnie wpatrzonego w
          ciebie.
          Cieszę się, że znalazłaś nianię. I trzymam kciuki, żeby się zgodziła.
        • ella01 Re: co u nas 19.06.05, 17:33
          Heja

          zgłaszam się po "listę" niań. W piątek ma stawić się w pracy, a niani brak...
          a babcia dojeżdżająca 300 km to nie najlepsze rozwiązanie na dłuższą metę
          pozdrawiam
          • martolina77 Do Tusi 19.06.05, 17:36
            Tusiu,
            Jeżeli możliwe, to ja także poproszę o namiar na panią doktor na priva. Póki co
            nie potrzebujemy, ale wolę mieć w zanadrzu na wszelki wypadek.
            M.
            • tusia21 Przecena - tylko w dniu dzisiejszym 19.06.05, 18:00
              Wszystkie staniki po 39 zł. w Intimissimi w Arkadii. Ja już kupiłam koronkowy.
              • opieniek1 Re: Przecena - tylko w dniu dzisiejszym 19.06.05, 21:46
                Intissimi ma swój outlet w Factory w Ursusie. Tam dopiero są ceny- tanie jak
                barszcz. Kupowałam tam ostatnio rajstopy Calzedonia po 5 zł! A w sklepie chyba
                powyżej 30 zł. kosztują!
            • tusia21 Dr Rybacka 19.06.05, 18:03
              Pani dr Rybacka 602232928. Kobieta bezpośrednia i bardzo konkretna. Leczy
              dzieci u nas w rodzinie. Możecie powiedzieć, że telefon macie od Marty
              Kabulskiej.
              • martolina77 Re: Dr Rybacka do Tusi 19.06.05, 20:16
                Ze mną pracowała Ania Kabulska wink))
                Dzięki, Tusia.
                • tusia21 Re: Do Martoliny 20.06.05, 08:56
                  A ile ma lat? Jeżeli 30 to może ciocia mojego męża
                  • sushi_1 Ogród Saski 20.06.05, 09:08
                    ...czeka. Jeśli ktoś chętny na spacer z nami będzie nam bardzo miło. Postaramy
                    się byc około 13 w okolicach fontanny. Chyba żeby padało, bo tak się
                    nieprzyjemnie chmurzy??? Ale prognozy tego na dzis nie porzewidują.
                    Franulu, wyjechałaś?? Aguszak przyjdziesz?

                    Poza tym zapraszam na nowe zdjęcia Julka!

                    pozdrowienia
                    s.
                    • joa8 Re: Ogród Saski 20.06.05, 09:16
                      to ja może się zjawię, ale nie obiecuje na 100 procent.
      • sushi_1 Re: co u nas 19.06.05, 22:45
        zapomniałam wczesniej: Opienku dajze prosze link do tego przepisu na ciasto
        drozdzowe Dorelli. Uwielbiam drozdzowe i jego zapach w domu po upieczeniu a nie
        umiem sama upiec wiec kupuje i to tak czesto ze mi juz wstyd przed paniami w
        cukierni...
        • opieniek1 ciasto drożdżowe 20.06.05, 09:37
          w poszukiwaniu przepisu poczytałam sobie nasz wątek na oczekiwaniu i łezka mi
          się zakręciła w oku. Fajnie, że jesteście!
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577&a=18697628
          A jeśli chodzi o najnowsze newsy- Lusia jest chora. Kaszlała w nocy i ma
          zafafluniony nos. Po południu idziemy do lekarza. Pirat ma się lepiej i
          wariuje. Dzisiaj wraca mój mąż.
          Trzymajcie kciuki.

          A gdzie jest Musztarda? Wyjechała?
    • ella01 Ziąbki, ziąbki 19.06.05, 22:21
      My przerabiamy ząbkowanie i tym razem jakieś bolesne. Przy pierwszych czterech
      ząbkach było i marudzenie i nocne płakolenie - ale piąty ( i pewnie szósty...)
      dają popalić. Wprawdzie Pablo rzadko płacze - ale okropnie warczy i marudzi. Te
      warczenie strasznie działa na nerwy. Poza tym paluchy ciągle w buzi - smoczka
      nie toleruje, gryzaki tylko na spacerze - a nalepszy jest róg kołderki do
      ssania. Smaruję mu żelem, ale pomaga na chwilę.Miałam nadzieję, że będzie
      chwila przerwy w ząbkowaniu a tu buu...
      • tufinka Re: Ziąbki, ziąbki + u nas 20.06.05, 08:35
        Oj to niech szybciutko wychodza, zeby sie Pablo nie nacierpial.
        Mamuski chorujacych dzieciaczkow (Opienku, Tusiu, Iwoku)- co tam u Was? Jak sie
        maja maluszki?
        U nas przez ostatnie dni okropny skwar, nie da sie wytrzymac. Wczoraj o 19
        czulam sie w cieniu jakbym stala w samym sloncu w poludnie! W domu bylo troche
        chlodniej niz w cieniu na dworze (co nie oznacza, ze bylo chlodno:/), wiec
        nawet nie wychodzilismy. Kacperek byl bardziej marudny i dawal mi popalic. No i
        do tego, mimo ze upal rozbolalo mnie strasznie gardlo. Kacperek zaczal
        pokslywac dzis nad ranem i mam tylko nadzieje ze nie boli go gardziolko tak jak
        mniesad
        Mam nadzieje, ze to chwilowe.
        Ooo widze chmury za oknem! Moze dzis bedzie chlodniejsmile Spacer! Spacer! Ja chce
        spacer!
        Pozdrawiam
        Kasia
        • delfinlex Re: Ziąbki, ziąbki + u nas 20.06.05, 08:42
          U nas też dzisiaj pochmurno i zimno - tylko 15 stopni..Brrr,,

          Mimo tego, życzę wszystkim miłego dnia!!!
    • joa8 Re: Grudzień 2004 - epizod III 20.06.05, 09:19
      Dziewczyny,
      nowy wątek juz czeka! pozwoliłam sobie na tę przyjemnośc i założyłam nasz
      kolejny epizod - już czwarty smile
      • tufinka Re: Grudzień 2004 - epizod III 20.06.05, 09:26
        Hihi a to mnie ubieglassmile Wlasnie o tym pomyslalam i tylko jeszcze strone
        odswiezylamsmile A tu proszebig_grin
        • delfinlex Re: Grudzień 2004 - epizod III KONIEC 20.06.05, 09:56
          ZAMYKAM EPIZOD III
Inne wątki na temat:
Pełna wersja