Grudzień 2004 - epizod III

    • mamazosi7 Re: Grudzień 2004 - epizod III 11.05.05, 20:49
      Zosia spi pod kolderka od czasu jak wyrosla z becika,w ktorym spala jako
      noworodeksmile

      Mamy tez taka plaska poduszke,tak prawie na plasko.Wiec to nawet poduszka nie
      mozna nazwacsmile
      Wlasnie mi zasnela,po kaszce(a dokladniej kleiku),po odbeknieciu, do lozeczka
      buziak na dobranoc i lulu.Pod kolderkesmileNie rozkopuje sie na szczescie jak
      spi,za to nad ranem jak sie przebudza to witam ja juz bez kolderki.
      I nie spi z nami w lozku.Spala pare razy jak byla malutka,ale pozniej nie
      chcialam ja przyzwyczajac.W dzien sobie czasem razem lezymysmile
      Pozdrawiamsmile
      • martolina77 Do MamyZosi 11.05.05, 20:56
        Witaj Następna Grudniówko,
        Zazdroszczę Ci wygodnego spania... Mój Syczeczek zasypia w swoim łóżeczku ale w
        nocy wędruje do nas po karmieniu bo ja nie mam sily czekać aż się naje i zaśnie
        w łóżeczku... zwłaszcza ze budzi sie dwa razy w nocy (ok 23-24 i 3-4) i czasami
        nad ranem ok 5. Byłabym zombie w ciągu dnia...A poza tym, uwielbiam z nim
        spać smile))
        Pozdróweczki
        • roxi_hart Re: grubasek 11.05.05, 21:15
          Dzis bylam zwazyc Małą, ma prawie 5 i pol m-ca i wazy 9,100! Lekarka nie mogla uwierzyc ze jest karmiona tylko piersia. Owszem daje jej soczki, jakies deserki, ale to raczej w ramach degustacji bo jej to nie bardzo smakujesmile Lekarka uspokaja mnie i mowi ze jak zacznie raczkowac to waga spadnie - w ostatnim m-cu przytyla 600g. Boje sie ze wyrosnie z niej grubasek, a przeciez oboje z mezem grubi nie jestesmy. ALe przeciez nie zabronie Lence cyca. Niech wcina na zdrowie.
          Pozdrawiam
          A
          • mamamegi Re: grubasek 11.05.05, 21:45
            Igorek też tyle waży 14 skończy 5 miesięcy!!Mnie tez wszyscy lekarze a kilku
            ich odwiedziłam mówią ze jak zacznie raczkować to szybko zgubi zbędne
            kilogramy, ponieważ na piersi obrasta w "brazową" tkanke tuszczową która bardzo
            szybko się spala, ale ręce i kręgosłup odmawiają już mi posłuszeństwa, a jak z
            postępami twojej małej jeśli chodzi o przewroty z plecków na boki!!U nas bardzo
            kiepsko, ale podobniez grubaski tak mają? Ile razy na dzień karmisz Lenkę?

            PS Igor miał byc Lenką smile śliczne imię
            • roxi_hart Re: grubasek 11.05.05, 22:28
              Lena jest bardzo ruchliwa, potrafi sie przekrecic z plecow na brzuszek -odwrotnie niestety jeszcze nie, zostawiona w lozeczku potrafi obracac sie wokol wlasnej osismile
              Karmie co 3-4 godziny, w nocy tylko raz, nad ranem.

              Moj kregoslup tez ciezko znosi ten slodki ciezar, zatanawiam sie czy kiedys w koncu przestanie mnie bolec to miejsce miedzy lopatkami.
              Caluski dla Igorkasmile)
        • tusia21 nocne wstawanie 12.05.05, 08:25
          Alicja budzi się ostatnio co 2 godz. ale i tak odkładam ją do łóżeczka. padam
    • mamazosi7 Re: Grudzień 2004 - epizod III 11.05.05, 21:38
      Zoska jak zasnie wieczorem to spi do rana,ma tak od 2 miesiaca.Jest na
      butelce.Kal karmilam ja piersia(ok miesiaca)to spala po 2-3 gdz i przerwa 2
      godz na jedzenie,koszmarcrying
      Na szczescie teraz zyjemy normalniesmile
      • mamamegi Nowe fotki 11.05.05, 21:46

        • tufinka Kolderka i u nas tez nowe fotki:) 11.05.05, 22:08
          Kacperek tez juz spi pod kolderka i na podusi ale takiej cienkiej jak
          nalesnikwink W lozeczku spedza tylko czas do pierwszego nocnego karmienia a potem
          spi juz ze mna pod dorosla koldra, ale dodatkowo jest na swom kocyku, ktorym
          jest tez przykryty.
          Co do wagi i wzrostu to ostatnio zrobil sie dlugi i szczupaczek (takie nasze
          pieszczotliwe okresleniewink W zwiazku z tym coraz bardziej mnie korci zeby
          zaczac podawac mu jakies inne jedzonko niz tylko mleczko. Codziennie walcze ze
          sobawink Wiem ze taka jego uroda, bo maz wysoki, ja tez, wiec tlumacze sobie ze
          jak tak szybko sie wydluza to nie nadaza z "budowaniem okraglosci". Mleczkiem
          sie najada, ale chyba mimo wszytsko pod koniec maja dostanie cos o nowym, innym
          smakusmile
          Ciesze sie, ze znowu grono mamus sie powiekszylosmile
          A na koniec zapraszamy na strone Kacperka - sa fotki z rozpoczetego piatego
          miesiaca zyciasmile
          Pozdrawiam wieczorowa pora
          Kasia
          • sushi_1 Re: Kolderka i u nas tez nowe fotki:) 11.05.05, 23:23
            Tufinko wysłałam Ci maila na priv. Zajrzysz w wolnej chwili?
            dzięki i pozdrawiam
            sushi
            • onikat Nowa 12.05.05, 00:08
              Witajcie Mamy grudniowe,
              "podglądam" Was już troche, korzystam z rad i czytam co Wasze dzieci potrafią
              tak jakbym czytała podręcznik "co mnie czeka w kolejnym miesiącu" wink
              Jestem mamą Zuzi, która pojawiła się na świecie 29.01.2005; dokładnie w dniu
              terminu!! Mieszkamy w Krakowie. I nadal korzystamy z uciech urlopu
              macierzyńskiego, chociaż do końca jeszcze tylko 15 dni.
              A poza tym jestem na etapie chrzcin. Chcę by się odbyły u dominikanów, ale coś
              mi się wydaje że nici z tego wyjdąsad

              pozdrawiam Was serdecznie
              monika
              • iwoku Re: Nowa 12.05.05, 00:45
                Witaj w naszym gronie! Nasze Grudniowe Mamy- to w praktyce także mamy i dzieci
                listopadowych (czego jestem żywym przykładem) i styczniowych
                A kazda Krakowianka jest tu na wagę złota!
                Gdzie mieszkasz? Na razie Krakowska Partia Spacerowa odbyła tylko jeden spacer w
                dwuosobowym gronie, bo jestesmy rozrzucone po całym Krakowie i dopiero sie
                organizujemy wink
                Z ciekawości- gdzie rodziłaś? Sporo leżałam w ciąży na patologii w Zeromskim i
                tam zaprzyjażniłam się z kilkoma dziewczynami z podobnymi jak Twój terminami porodu
                Jeszcze raz witamy!
                Iśka
                • matuszka2 Re: Nowa 12.05.05, 09:14
                  Witam nowe mamusie a juz szczególnie te krakowskie. Załatwienie chrztu u
                  Dominikanów wyglada tak: dzwonisz do przeora pytasz czy jest możliwość chrztu
                  on Cię zapyta czy masz ustalonego księdza albo inaczej brata który udzieli
                  chrztu. I tu może być problem jeśli tam nigogo nie znasz. Ale mozesz też
                  powiedzieć, że bardzo Ci zależy by chrzest odbył się właśnie w tym miejscu i by
                  to On polecił Ci kogoś. Potem pozostaje tylko ustalenie terminu, załatwienie
                  delegacji ze swojej parafi, + pójście do parafi przy kosciele Mariackim i to
                  już chyba wszystko. Zapewniam, że to jest wykonalne czego przykładem jesteśmy
                  my bralismy tam slub i chrzcilismy naszą pierworodną.

                  Napisz koniecznie w którym rejonie Krakowa mieszkasz. KPS odbyła już dwa
                  spacery w dwuosobowym gronie. Ale mamy z Kasią propozycje: co myslicie o
                  spotkaniu w przyszłym tygodniu w Parku Jordana np. od 11.00. Warunek: pogoda ma
                  być idealna. Niektóre z nas noszą dzieciaczki i myslę, że spacer w deszczu i
                  przy silniejszym wietrze mógłby im zaszkodzić. Mnie pasuje wstępnie wtorek i
                  środa. Tylko te dni ponieważ wtedy mogę poprosić teściową o odebranie Julii ze
                  szkoły.
                  Pozdrawiam

                  Jeszcze dopiszę, że Piotruś śpi w kojcu wiklinowym, (przepięknym) oczywiście
                  spadkowy po starszej koleżance. Główkę trzyma na pieluszcze flanelowej. A do
                  spania zakładam mu spiworek (od urodzenia). Teraz amortyzujemy trzeci.
                  Wyjaśnienie słowa amortyzacja: ubranka kupowane tylko dla jednego dziecka sie
                  nie amortyzują trzeba je oddać dalej więc my przyjmujemy od innych ale potem
                  przekazujemy dalej. I chetnych jest sporo.
                  • kasia.w4 Re: Nowa - spotkanie 12.05.05, 11:41
                    witaj, nowa krakowska Mamo!

                    mi pasuje każdy dzień tygodnia w przyszłym tygodniu, chętnie się dostosuje smile
                    Park jest blisko mnie więc w razie nagłego deszczu mamy schronienie smile poza tym
                    w Parku od 1 kwietnia czynna jest też kawiarnia, ale oczywiście lepiej żeby
                    pogoda była ładna.

                    Matuszka - podaoba mi się taka amortyzacja smile
                  • musztarda_ziolowa Re: Nowa 12.05.05, 14:00
                    Ja jestem chętna na spotkanie w przyszłym tygodniu. Pogoda rzeczywiście
                    przydałaby się cudna, bo ja z mam-kangurzyc.
            • tufinka Do Sushi!!!! 12.05.05, 09:25
              Napisalam caly referat, ale przy wysylaniu strona wygasla i nie wiem czy poszlo:
              ( Szczerze mowiac watpie, ze poszlo, ale sprawdz. Najwyzej napisze drugi razsmile
              Przy kolejnej drzemce Kacperkasmile
              Pozdrawiam
              • sushi_1 Re: Do Sushi!!!! 12.05.05, 12:52
                Buuuuuuuuuuu, nie doszlo...sad(((
                • tufinka Re: Do Sushi!!!! 12.05.05, 12:59
                  Zaraz zaczne karmic malego, to bede skrobala jedna rekawink
                  • tufinka Re: Do Sushi!!!! 12.05.05, 13:34
                    Sushi sprawdz, moze teraz doszlosmile Mam nadzieje, ze taksmile Ale jakby co to
                    skopiowalam do schowka, hehe i wysle trzeci razbig_grin
                  • franula Re: 12.05.05, 14:05
                    no i byłam na gimnastyce w Fundacji tylko gimnastyki nie było! i juz nie
                    bedzie!!! brak chętnych - fakt zawsze byly 3-4 mamy ale w zeszlym tygodniu nie
                    było nikogo.zwrócili mi kasę, pogadałamz koleżanką ze studiów, która tam
                    pracuje i jak własnie miałam wychodzic to lunęło. A ja mam tak ze 20 minut do
                    domu na piechote. Chwilę czekałam ale w koncu wyszłam bo dziecko ma folię a ja -
                    lubię moknąćsmile lubie jak mi sie leje po twarzy. lubie isc sobie jak wszyscy
                    sie chowają - mniej więcej do momentu przemoczenia butrów i lania sie za
                    kołnierz. Ale ten moment nastapil dopiero pod domem. i jestem.
                    • sushi_1 Re: na sportowo 13.05.05, 00:18
                      No to Franulu od przyszłego tygodnia zapraszamy na Warszawiankę! Jest super.
                      Przez tydzien po pierwszych zajęciach miałam zakwasy (uwielbiam to uczucie, a
                      już dawno nie było mi dane smile), a dziś poprawiłam kolejną porcją ćwiczeń.
                  • sushi_1 Re: Do Sushi!!!! 13.05.05, 00:22
                    Oj zostawiłam sobie czytanie twojego maila na deser, tj na koniec a tu mi się
                    syn budzi. Dzieki za odzew!!!!!!!!!!!!!!!!
      • martolina77 Do MamyZosi 12.05.05, 08:10
        Od drugiego miesiąca więc śpisz całe noce. Kochana! Ja od pazdziernika nie
        przespałam całej nocy... O mamo!

        Najpierw od 7 mca ciazy mialam nisko brzuch a więc i przycisniety pęcherz (!!!)
        a potem karmienie co 2-4 godziny. Ale mozna sie przyzwyczaic. I przynajmniej
        jestem spokojna, ze Maluszek wciąga najlepsze mleczko nocne. Czasami w ciągu
        dnia jest tak zaabsorbowany tym co sie dookola dzieje, ze nie ma czasu
        porządnie się najeść big_grin.
        • mamamegi Re: Do Martoliny 12.05.05, 09:55
          U mnie podobnie od października sero przespanych nocy, Igor budzi sie w nocy
          ostatnio jeszcze czesciej cztery razy na bank a nawet i pięc. Ale cóz mój
          organizm jakos sie już przystosował. No i piję kawę a igorkowi nic nie jest.
          Przespanych w końcu nocy zyczę
          • musztarda_ziolowa Re: Do Martoliny i Mamymegi 12.05.05, 10:09
            Takiego cudnego posta naskrobałam i mi wcięło!!!!

            To teraz będzie krócej (bo mi się jedzenie pali).
            W akcie desperacji (jako mama, która dostaje już świra z niewyspania) dałam
            małej sinlac przed snem. Kilkadziesiąt łyżeczek tuż przed kąpielą. Po kąpieli
            cycek.
            I wreszcie, pierwszy raz w życiu Emilka spała dłużej. Obudziła mnie tylko raz,
            o 4 w nocy!!!!!!!!!! Huuuuuuuuuuuuraaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!
            Do tej pory budziła się, jak noworodek, czyli ZAWSZE CO 2 GODZINY.

            Cudownie się dziś czuję - wyspałam się za wszystkie czasy.
            Mam nadzieję, że ten jej długi sen, to sprawka pełnego brzuszka w nocy i jutro
            też to powtórzymy!

            Lecę do garów, bo mi się rzeczywiście PALI KUCHNIA.
            • matuszka2 Re: Do Martoliny i Mamymegi 12.05.05, 10:29
              Musztardko, Twój post powinien być też zaadresowany także do mnie. Dzisiaj w
              nocy najdłuższa przerwa to 1,5 godziny. Napisz mi bardzo proszę czy Sinlac
              mozna kupić np. w Tesco. Ja od urodzenia Piotra nie byłam w żadnym super i
              hiper markecie. Zakupy robi maż więc jeśli tam można dostać to go wyślę. Czy na
              opakowaniu jest sposób podawania. A konkrete pytanie, może bardziej zrozumiałe:
              czy sinlac to rodzaj kaszki, którą się miesza z wodą. Ja tego na prawdę nie
              wiem.
              Będę wdzięczna za odpowiedź.
              Uściski dla Emilki i wyspanej mamy
              Grażynka
              • joa8 Re: Do Martoliny i Mamymegi 12.05.05, 10:41
                ja też raz na jakis czas podaję Antkowi sztuczne mleko na noc, teraz to jest
                Humana 1, i przesypiam wtedy całą noc. Może następnym razem spróbuję Sinlaca.
                Matuszko można go kupić w każdym supermarkecie. Takie jasno brązowe pudełko.

                Choć jak wpadłam na ten pomysł i kupiliśmy puszkę mleka, to oboje z mężem
                staliśmy nad nią i zastanawialiśmy się, czy nie potrujemy synka smile)
                hehehe, moja wewnętrzna terrorystka laktacyjna nieźle nadawała.
                • musztarda_ziolowa Re: Do Martoliny i Mamymegi 12.05.05, 10:44
                  Joa! Wiesz ile u nas było ceregieli zanim podaliśmy Emilce coś innego niż
                  pierś?!
                • aguszak Re: Do Martoliny i Mamymegi 13.05.05, 11:47
                  ... idąc za tokiem Twojego rozumowania, to ja podtruwam Mateusza od 2 m-ca jego
                  życia... sad(( tak mi się jakoś smutno zrobiło... ale to może ten deszcz za
                  oknem...
                  Nic, to... uncertain
                  Pozdrowionka
                  • joa8 Re: Do Martoliny i Mamymegi 13.05.05, 12:05
                    oj nie Aguszak, nie tak miało być, ale przepraszam za to, że poczułaś się źle.

                    ta myśl o niedobrym mleku była dla mnie zupełnie absurdalna i niefajna. ja tak
                    nie myślę, że karmienie butelką jest złe. tylko wokół jest takie przekonanie,
                    i sama się z nim wtedy spotkałam. tak jak pisałam - ujawniła się we
                    mnie "wewnętrzna terrostka laktacyjna wink" Wiesz, tylko pierś, do 6 miesiąca
                    tylko i jedynie i takie tam...
                    na szczęście szybko się z tym rozstałam i teraz Antoś wcina raz na jakiś czas
                    Humanę, aż miło. myślę też o polecanym przez dziecwzyny Sinlacu.

                    sciskam cię mocno i niczym się nie przejmuj smile)


                    mój Antoś
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722
                    • aguszak Re: Do Martoliny i Mamymegi 13.05.05, 12:13
                      ... już mi lepiej... nie przejmuj sie moją depreszką (to mniejsza siostra
                      deprechy wink
                      Pozdrowionka
                      P.S. Serio, to Ci zazdroszczę, że Twój mały je to co dla niego najlepsze i
                      najzdrowsze - Twoje mleczko. Tak trzymajcie smile Ale na noc rzeczywiście, dla
                      lepszego snu, można podac mieszankę smile
                      • joa8 Re: Do Martoliny i Mamymegi 13.05.05, 12:15
                        oj znam ja depreszkę, znam. Trzymaj się.
              • musztarda_ziolowa Re: Do Niewyspanej Matuszki :))) 12.05.05, 10:43
                Kochana Grażynko! Rozumiem ból niewyspania i już pędzę podzielić się
                wiadomościami na temat Sinlacku.
                Sinlac to produkt firmy Nestle. Napisane na nim jest: "Produkt zbożowy
                bezglutenowy dla niemowląt z alergią na białko mleka krowiego i białko sojowe".
                Dla mnie to wygląda jak kaszka, tylko, że jest żółte. Miesza się z wodą.
                Proporcje są podane na opakowaniu. Moja mała zjadła tego trochę (czytałam na
                forum Niemowlę, że inne dzieciaczki jedzą tego o wiele więcej w jednorazowej
                porcji).
                Wg. mnie jest to bardzo smaczne, takie słodkawe.
                I jest dla dzieci od 5 miesiąca, czyli dla naszych pociech.
                W opakowaniu są 2 torebki. Kosztuje to sporo w porównaniu z innymi kaszkami. W
                Tesco zapłaciłam 25 złotych za opakowanie (inne kaszki są przecież po 5
                złotych).
                A i jeszcze coś: kupiłam to w aptece w Tesco. Nie widziałam na sali. Ponoć
                sprzedają to tylko w aptekach.
                Z opisu składu wynika, że jest to rewelacja (m.in. zapobiega alergii u
                niemowląt).
                U mnie zadziałało tak, że mała ślicznie spała, bo "zapchało" jej brzuszek.
                Polecam i mam nadziję, że i Ty się wyśpisz wkrótce. Może już jutro? Pisz
                koniecznie jakie rezulataty!

                Ps. Ja też nie wychodziłam do super i hipermarketów sama, ale we wtorek
                stwierdziłam, że muszę gdzieś sama (z Emilką oczywiście) się wybrać, bo czuję
                się straaasznie niesamodzielna sad(((
                Zabrałam ją do nosidła i pierwszy raz przejechałyśmy się autobusem do Tesco.
                Dziecko było wprost zachwycone mnogością wrażeń, ludzi, aut i odgłosów.
                Piszczała z radości i śmiała się do ludzi smile)))
                A ja poczułam się, jak zdobywca K2!

                Ps. Trochę przypaliłam risotto... Lubię takie przypalone rzeczy! (np. skórkę od
                chleba)

                Pozdrawiamy
            • delfinlex W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:52
              ..co to jest ten Sinlac??
              Kacperek z nocy na noc śpi coraz gorzej..Dzisiaj przeszedł już sam siebie i od
              godziny 2 budził się co godzinę, czasem nawert co pół..Padam na twarz, nad
              ranem już się rozpłakałam z bezsilności..Co robić???
              • delfinlex Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:55
                I jeszcze pytanie, czy Sinlac podaje się łyżeczką?Jaką ma konsystencję po
                zrobieniu?Ma to dla mnie znaczenie zasadnicze, bo Kacperek butli nie uznaje...
              • franula Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:57
                wyzej Musztardka wyjsniała
                Kasia tez tak dzisiaj...
                kurde czy to zęby????
                • delfinlex Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:58
                  fakt, doczytałam później...
                  Tylko o tej konsystencji nie widzę...
                • delfinlex Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:59
                  A budziła sie z płaczem? Bo Kacperek tak...
                  I strasznie sie drapie po buzi, jakby go coś swędziało.A nic nowego nie mamy w
                  diecie...
                  • franula Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 11:02
                    tak, z płaczem i sie strasznie rzuca tzn głową i cała sobą...
                    • delfinlex Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 11:12
                      No to mamy takie same egzemplarze.
                      Dzisiaj pierwszy raz miałam ochotę na niego krzyknąć...Oczywiście nie
                      krzyknęłam, ale... to straszne...
              • mamamegi Re co to za epidemia niespania? 12.05.05, 11:04
                Niewiem moze nasze maluchy rozsyłąja miedzy siebie wirtualne fluidy???
                Ja chyba spróbuje tej kaszki, bo lece na twarz, a jeszcze jedno pytankoczy po
                takiej świetnej burzliwej nocy wasze maluchy śpia jakoś lepiej w ciagu dnia ,
                bo u mojego syna to nie ma żadnego znaczenia, czy nocka lepsza czy gorsza w
                dzień dwa razy po 40 min to wszystko.
                • yvona79 Re: Sinlac 12.05.05, 11:13
                  www.nestle.pl/gf_naszeprodukty.asp
                  Nie jest to kaszka, którą zagęszcza się mleko. Jest to osobny produkt, do
                  podawania łyżeczką. Można kupić w aptekach i zwykłych sklepach. Generalnie
                  produkt jest przeznaczony głównie dla dzieciaczków z alergią na białko mleka
                  krowiego i sojowego. Mam w domu Sinlac, ale mała jest uczulona na ryż, więc w
                  naszym przypadku odpada sad
                  • delfinlex Re: Sinlac 12.05.05, 11:17
                    dziękuję smile)
                  • delfinlex Re: Sinlac 12.05.05, 11:19
                    to na ryż też można być uczulonym?? A mi się wydawało, ż to jest bezpieczny
                    produkt!!!!
                    • yvona79 Re: Sinlac 12.05.05, 11:30
                      Ciężko stwierdzić u 5-miesięczniaka na co jest uczulony. Obecnie jestem na
                      etapie tropienia ew. alergenów, przyczyny zmian skórnych u mojego dziecka.
                      Natomiast o podaniu kaszki ryżowej, a po paru tyg. kleiku kukurydzianego stan
                      skóry znacznie się pogorszył. Także Sinlac stoi, nawet go nie zaczęłyśmy.
                      • iwoku Re: Sinlac 12.05.05, 15:34
                        O Sinlacu już kiedyś pisałam- to jest produkt zbożowy- tzn. powstał na bazie
                        mączki chleba świetojanskiego, ma dodadek ryżu, olejów roślinnych, witamin.
                        Podobno słodki, nadaje sie do łaczenia z owocami i sokami. Konsystencja- zalezna
                        od zastosowanych proporcji (często podawany w formie gęstej- łyżeczką) , dosc
                        lubiany przez dzieci, dobrze tuczy
                        • delfinlex Re: Sinlac 12.05.05, 19:45
                          No, to jak ja zacznę swojego Kacperka jeszcze podtuczać Sinlakiem - a już nawet
                          zaczęłam, dziś podałam próbną ilość - to niedługo będzie Tatusiowi T-shirty
                          podbierał smile)
                          • musztarda_ziolowa Re: Sinlac 12.05.05, 21:02
                            Karinko, opowiedz jutro jak minela nocka. Jestem ciekawa, czy Kacperek ladnie
                            przespi nocke po sinlaku.
                            Ja tez obserwuje Emilke i mam nadzieje na kolejna noc z jednym karmieniem!
                            Chociaz dalam jej dzis malo Sinlaku, bo byla juz najedzona cycem i odmowila
                            wspolpracy po kilku lyzeczkach...
                            • delfinlex Re: Sinlac 13.05.05, 09:25
                              Dałam Kacperkowi druga porcje Sinlaca, taka z 2 łyzek preparatu i 7 wody. Zjadł
                              ze smakiem, a nocka była duuużo lepsza.Do 6-tej rano karmiłam tylko 2 razy smile)
                              Każdego dnia bede zwiekszala ilosc kaszki, az do wskazanej w instrukcji i mam
                              nadzieje, ze kazdego dnia, a raczej nocy, bedzie coraz lepiej smile))

                              Musztardko, bardzo dziekuje za poddanie tak dobrego pomyslu!!!
                              Dziekuje w imieniu swoim i meza - tez sie troche lepiej wyspał smile)))
                              • musztarda_ziolowa Re: Sinlac 13.05.05, 10:32
                                No to fajowo! Ja też się cieszę, że nocka lepsza. U nas również karmienie tylko
                                2 razy! Miałam między karmieniami pięciogodzinną przerwę!
                                Hmmm, to Kacperek dużo zjadł! Emilka wczoraj znacznie mniej, bo źle wyczułam
                                moment i dałam jej najpierw cycka, a dopiero potem (na pełny brzuszek) Silnaku.
                                I nie rozcieńczałam go wodą, ale... zagęściłam nim zupkę marchewkową. Miała
                                wczoraj luźne kupki i marchewka dobrze na to działa.
    • iwoku Przekroczyłyśmy SETKĘ! 12.05.05, 01:04
      1* MAJKAGRA- Kasia, 33 l, spod Łodzi, syn Kuba 1997, 5.11.2004 cc córka Maja
      2950/50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22536142
      2* IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś
      2700/49, Emilka 2400/50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800
      3* LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49
      4* BEATA3211- Beata, Warszawa, 18.11.2004 syn Krzyś 3200/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23006875
      5* MATUSZKA2- Grażyna, 36 l, Kraków, córka Julia 7 l , 20.11.2004 syn Piotruś
      3280/53
      6* NIUNIA071 - 30 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
      7* AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390
      8* ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek
      9* ESSEANA- Gdańsk, 24.11.2004 syn Mikołaj 3400/54
      10* RYBKA002- Beata, 40 l, Warszawa, córka Kamila 1989, syn Andrzej 1995,
      25.11.2004 cc- syn Piotruś 3310/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
      11* RENDZIAK- Agnieszka, 26 l, Warszawa, 25.11.2004 syn Kacperek 3740/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18469705&a=18469705
      12* ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54
      13* MATCZUKEWA- Ewa, 26 l, Warszawa, 29.11.2004 syn Antoś 3900/59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21028463&a=21028463
      14* MAMA_NATI- Kasia, 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59
      15* MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004
      cc syn Samuel 3040/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944
      16* ROXI_HART - Ania, 29 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54
      Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338,
      miklaszewicz.w.interia.pl/
      17* DELMISIA-1.12.2004 syn Kamilek
      18* CHRENATA- 39 l, Mińsk Mazowiecki, córka Sara 12 l, 1.12.2004 syn Rayan 3600/54
      19* FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21003881&a=21003881
      20* MUMINKOWA- Monika, 31 l, Ząbki pod Warszawa, 2.12.2004 cc syn Antoś 3730/60
      21* OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
      22* TUSIA21- Marta, Warszawa, 3.12.2004 córka Alicja
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22514334
      23* ENIUNIA- 24 l, 4.12.2004 syn Mateusz 3520/58
      24* UGG- Ula, 27 l, Warszawa, córka Gabrysia 2003, 4.12.2004 syn Grześ 2990/56
      25* SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51
      26* EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54
      27* M.W.- Gośka, 26 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Daniel 3600/56
      28* PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50
      29* ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179
      30* MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55
      bobasy.pl/?u=matania&s=1cbda7ccd2467eb42d76b360b8351d99
      31* AURELIA70- Aurelia, 34 l, Warszawa, 7.12.2004 cc córka Tosia 3390/55
      32* MAMAZOSI7- Karolina, Poznań, 7.12.2004 córka Zosia 2930/54
      33* ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
      34* ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56
      35* TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59
      36* SOBEATYFUL - Ania, 25 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437
      37* KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54
      38* KAMAJKA 1- 28 l, 9.12.2004 córka Maja 3100/52
      39* ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51
      40* YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730
      41* KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena
      3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649
      42* MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57
      43* ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55
      44* ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka
      Patrycja 3500/58
      45* DOROTANI5- Dorota, 10 letnia Adusia, 10.12.2004 syn Staś 2300
      46* TAKASOBIEMAMA- Iwona, 30l, 1-sze dziecko-? Rok, 11.12.2004 córka Oliwia
      47* EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura
      2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380
      48* MZN1- Magda, 24 l, okolice Gniezna, córka Nadia 3l, 12.12.2004 syn Artur
      4260/57 bobasy.pl/?u=mzna&s=4c43ea38493156b21daf2b2cec0b8b00
      49* DELFINLEX-Karina, 28 l, Warszawa, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534
      50* JOASIA20- 14.12.2004 cc córka Ola 3100/51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20874857
      51* MAKOLT- Gosia, 28 l, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51
      bobasy.pl/?a=&u=385&s=08e847dccc0086b8f81cdf02149f99c2&
      52* OLKA75- Ola, 28 l, Warszawa, syn 2002, 14.12.2004 cc córka Alicja 3410/58
      53* MAMAMEGI-26 l, Częstochowa, 14.12.2004 syn Igor 4100/60
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22638625
      54* ARALKAA- Ola, Lublin, 14.12.2004 syn Jaś 3500/56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22713432
      55* KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 27 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc
      córka Hania 4550/60 pkuczynski.hypode.net/hania/

      • iwoku Re: Przekroczyłyśmy SETKĘ! 12.05.05, 01:04
        56* LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
        57* KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53
        58* MISIAKULKA- Marzena, córka Natalia 2003, 16.12.2004 córka Magdalena 3570/56
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23578565&v=2&s=0
        59* ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
        Kasia 3600/54
        60* ELLA01-Ela, 31l, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek 4350/59
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22604099
        61* MARTYNABE-27 l, Białystok, 19.12.2004 cc córka Natalka 3150
        62* HETEROTILAPIA-Karolina, 25 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
        63* X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
        64* DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55
        65* GANDZIA13- syn Dawid 2001, 20.12.2004 syn Nikodem
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21383216
        66* FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
        67* HELL1-Olka, 27l, okolice Szczecina, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21530836
        68* OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka
        Łucja- 3140/56
        69* MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
        córka Nina 4100/59
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639
        70* DADZIM- Dagmara, Poznań, 22.12.2004 córka Kaja
        71* G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
        Agatka 3600/59
        72* AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś
        3600/55 bobasy.pl/?u=378&s=3a7b69da71c9ab9b18c8ff733ee955a4&tt=1&
        73* KAKMI- 23.12.2004, syn Krzyś
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21095201
        74* MAGISOK- Magda, 23.12.2004 córka Marysia
        75* ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764
        76* GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330,
        bobasy.pl/?u=gusinka&s=222075231d67773f002d8c2a8f8108ca
        77* KUAN- Ania, 29 l, Finlandia, 25.12.2004 syn Tymek 2785/47
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21510881
        78* NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953
        79* INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0
        80* MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069
        81* OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
        82* MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20944224&a=20944224
        83* MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 27 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994
        84* MIEDZYMORZE- 31l, Warszawa, 28.12.2004 cc syn Krzyś 3000/53
        bobasy.pl/?u=380&s=171ddf6caf4ec72527e8679c804473b7&tt=1&
        85* KASIA9948- 28.12.2004 syn Kordian
        86* BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
        bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97,
        Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633
        87* HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
        bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2,
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21296553
        88* DOROTKAF1 - Dorota, 29 l, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4060/59
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
        89* MALINA1984- Malwina, Gorzów, 29.12.2004 syn Kubuś 3160/51
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23356237&a=23356237
        90* MARERS- 29.12.2004 syn
        91* DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808
        92* VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53
        www.vievioora.com/
        93* ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
        94* TITIMALUNIO-31.12.2004 syn Hubert 3240/54
        95* MONICA2004-Białystok, 31.12.2004 córka Zuzanka 3550/55
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21425461
        96* DOLORESS2- Dorota, 30 l, Łódź, 31.12.2005 syn Bartuś
        97* TUFINKA -Kasia, 25 l, k. Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
        republika.pl/kacp_steczen/
        98* SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn Michał 2001, 4.01.05 córka Helenka
        3760/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632&a=20798328
        99* KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58
        100* JOA8- Joanna, 29 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722&a=21928722
        101* ONIKAT- Monika, Kraków, 29.01.2005 córka Zuzia
        Nasza historia:
        W oczekiwaniu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577
        Z życia rówieśników: epizod I
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0
        Z życia rówieśników: epizod II
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719
        Nasze aktualne wątki:
        Z życia rówieśników:
        • iwoku Nasze wątki- przypomnienie 12.05.05, 01:08
          Wklejam niezależnie- bo niestety ucięło posta.
          Myślę,że tego fragmentu nie będę już powtarzać przy kazdej nowej liście, tylko
          raz na jakiś czas

          Nasza historia:
          W oczekiwaniu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577
          Z życia rówieśników: epizod I
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0
          Z życia rówieśników: epizod II
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719
          Nasze aktualne wątki:
          Z życia rówieśników: epizod III
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=23554531
          Zobaczcie: zestawienie linków
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747
          Zobaczcie: fotoreportaż za spotkań grupy warszawskiej
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&a=22796255
          • iwoku Statystyka- trochę zmian! Zajrzyjcie 12.05.05, 01:18
            Mateusz zagrożony! Zuzia atakuje! Antoś także w natarciu!
            7 grudnia robi się coraz bardziej popularnym dniem urodzin
            Mężczyźni nadal dominują- ale ta dysproporcja wróży...starokawalerstwo wink
            Między najstraszym a najmłodszym maluszkiem jest blisko 3 miesiące (5.11-29.01).
            Przybywa Krakowianek!I innych Niewarszawskich Mam!Strzeż się stolico!

            smile))


            Zestawienie imion:

            6* Mateusz
            5* Zuzia
            4* Antoś
            4* Kasia
            4* Kubuś
            3* Hania
            3* Jaś
            3* Kacperek
            3* Krzyś
            3* Maja
            3* Natalka
            2* Alicja
            2* Bartosz
            2* Emilka
            2* Nina
            2* Oleńka
            2* Piotruś

            1* Agatka, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Kaja, Karolinka, Klaudia,
            Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Magda, Marysia, Milena, Oliwia, Pola,
            Patrycja, Rozalia, Tosia, Zosia
            1* Alek, Artur, Daniel, Henryk, Filipek, Grześ, Hubert, Igor, Iwo, Jacek, Julek,
            Kajtuś, Kamilek, Kordian, Michałek, Mikołaj, Nikodem, Pawełek, Rayan, Samuel,
            Staś, Szymek, Tadzio, Tomcio, Tymon, Wojtuś

            49 kobietek
            54 mężczyzn

            Najpopularniejsze dni urodzin:
            10.12.2004- 7 maluszków
            7.12.2004- 6 maluszków
            14.12.2004- 6 maluszków
            29.12.2004- 5 maluszków
            31.12.2004- 5 maluszków
            1.12.2004- 4 maluszki
            9.12.2004- 4 maluszki
            20.12.2004- 4 maluszki
            23.12.2004- 4 maluszki



            Nadal nieobstawione grudniowe dni: 5.12.2004, 13.12.2004, 18.12.2004, 24.12.2004

    • sylwiado Kołderka i inne 12.05.05, 02:21
      Ja krótko, bo pora niegodziwa i czas iść spać.

      Helenka krótko na początku spała w rożku, od dłuższego czasu śpi pod kołderką,
      na razie jeszcze w kołysce ale szykujemy już łóżeczko po Michałku bo chyba ma
      ciasno bidulka. Całą noc przesypia w swoim łóżeczku, z reguły z jedną króciutką
      przerwą na karmienie. Karmię ją na siedząco na fotelu bo tak mi najwygodniej a
      poza tym nie trwa to długo, po jedzonku od razu odkładam ją do łóżeczka. Podusi
      nie używamy. Myślę też o śpiworku, bo mała zaczęła się ostatnio rozkopywać i
      odkrywać. Nóżki zresztą zaczęły ostatnio bardziej pracować - często są w górze,
      Helenka łapie się za stópki i kolanka, niestety nie wkłada jeszcze stópek do
      buzi - a uwielbiam ten widok.

      W sobotę mamy chrzciny! Obiadek będziemy mieli w restauracji, bo zebrało się 20
      osób i nijak bym ich nie zmieściła w domu. Ale i tak muszę ogarnąć trochę
      mieszkanie, które ostatnimi czasy trochę jest zapuszczone...

      Tufinka zastanawiała się, jak to jest z karmieniem piersią małych zębaczy.
      Wprawdzie Helenka zębów jeszcze nie ma, ale wspominam jak to było z Michałkiem.
      Dwa pierwsze ząbki wyszły mu prawie równocześnie i gdy już się pojawiły to
      synek zrobił z nich straszliwy użytek - użarł mnie w pierś do krwi. Uczynił to
      jednak tylko raz. Mam nadzieję, że córka jest łagodnejszego usposobienia...

      A historię poznania mojego małżonka opiszę przy najbliższej okazji. Teraz tylko
      wspomnę, że znamy się 14 lat a małżeństwem jesteśmy 10 lat.

      Znowu będę niewyspana... Wstaję przed 8 codziennie... Prawie nie zdaża mi się
      spać w dzień...

      Sylwia
      • dorotkaf1 Re: Kołderka i inne 12.05.05, 09:50
        witam was dziewczynki...
        fajnie że dołaczają do nas nowe mamusie !!!! smile
        mój synuś dość długo juz śpi pod kołderką ( pod nią ma jeszcze kocyk) bo
        kołderka tylko tak przykrywa z wierzchu, poduszki nie używamy (mały przytula
        sie do pieluszki tetrowej co najwyraźnie uwielbia)
        teraz jesteśmy na etapie wzmożonego ślinienia, wkłądania czzegolokolwiek do
        buziaka, rozkosznych zabaw ze zwierzakiami na macie...(mamy 4,5 m-ca)
        chcrzciny za m-c (tez knajpa bo nie wobrażam sobie tych wsystkich ludzi u mnie
        w domu)
        pozdr
        d
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
      • tufinka Re: Kołderka i inne 12.05.05, 10:11
        No to mnie wystraszylas sylwia! Co za atrakcje moga nas spotkac......strach sie
        bac!
        • miedzymorze Re: Kołderka i inne 12.05.05, 10:57
          Krzyś śpi w śpiworku i w chłodniejsze noce przykrywam go dodatkowo kocykiem. Poduszkę również mamy naleśnikowatą ;D
          Ubranka oczywiście też amortyzujemy i przekazujemy do dalszej amortyzacji - mam dwie dziewczyny w kolejce za Krzysiem do ciuszków, w tym jedna jeszcze w brzuszku ;D Najbardziej zamortyzowane mamy: wózeczek - Krzys jest piątym uzytkownikiem oraz łóżeczko - czwartym wink
          Ten tydzień ubiega pod znakiem przewracania się z brzuszka na plecy wink
          Jak na e-mamę przystało poznałam swojego męza przez internet wink Potem jakiś czas (3 lata ? - nie mam głowy do rocznic...) byliśmy parą na odległość, no a potem to szybko poszło: kupiliśmy mieszkanie, ciąża, ślub wink

          A teraz korzystając z drzemki syna obdzwaniam instruktorki, bo wybieramy się
          w końcu na basen. Kto chodzi na delfinka na Kasprzaka ? mogę prosić o powtórzenie namiarów na instruktorkę ? (tak, wiem, jestem leniem i nie chce mi
          się przekopywać przez epizod II ;>wink
          Apropos epizodów to właśnie wchodzą do kin Gwiezdne Wojny III wink))

          pozdr,
          mi
          • franula Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:01
            Międzymorze, tu masz namiar:
            www.mamatataija.pl/corobimy.php?menu=103&row=1
            • miedzymorze Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:19
              Dzięki wink
              Już się zapisaliśmy wink
              Bardzo jestem ciekawa jak to będzie, bo w wanience to mamy małego pstrąga.

              pozdr,
              mi.
              • franula Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:23
                a na jaki termin sie za[isaliscie?

                a ja sie musze przyznac, że wczoraj ide tak sobie, ide a tu KFC na mnie wpadło.
                I zeżarłam twistera, frytki i pepsi. Daltego z pokora zniosłam niespanie Kasi
                oraz jej dzisiejsze marudzenie. W ramach pokuty ide na gimnastykę.
                Zajrze popołudniu...
                F
                • franula Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:24
                  a tak naprwde to humor mam pod psem bo koło mnie w bloku matka wyrzuciła
                  noworodka z 9 pietra. Widziałam zbiegowisko.. dzis znalazłam wyjasnienie...
                  jaki ten świat jest obrzydliwy!!!!
                  • tufinka Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:31
                    Faranula to straszne co piszeszsad Co tymi ludzmi kieruje? biedne malenstwosad
                    Brak slow...[*]
                    • franula hurtem... 13.05.05, 12:20
                      Dziewczyny alez macie tempo...
                      tylko się spać człowiek położy.

                      Nie ccchcialam juz się wdawac w rozważania o tej tragedii, ale poniewaz
                      wzbudzilo to odzew to tu macie linkę (może w linkownicy jej nie umieszczaćsad
                      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34885,2703769.html
                      Joa
                      ciesze sie że skorzystałas z tego sklepu - ja tez kupowałam tam materac, napisz
                      mi jeszce gdzie jest ten szmatex w którym bylyscie z Opieńkiem?

                      Zuzuleczko,
                      nawet sobie nie potrafie tego wyobrazic, tego spzitala i nototrycznego palzcu
                      dziecka. juz jeden dzień mnei dobil o czym niżej. A z kim zostawiłaś Małą?

                      Podejrzewam ze radio 94 jest an częstotliwosci 94smile ale pewności nei mam
                      Wsteonie się piszę na spacer 28 maja ale BARDZO wstępnie..

                      U nas - KAsaia się zrobiła marudna. Wczoraj krótka spala na spacerez-
                      popołudniu uspilam ja ale sie obudzila i w końcu przespala 2,5 h u mnie na ręku
                      podjadjaac sobie zcasme i nei dając się odłożyć. To dlugo jak na nia więc
                      wieczorem tez były cyrki. Rozryczała się na widok swojego chrzestnego i w ogółe
                      zrobiła się "dzika". Poszła spać strasznie późno, marudzila tez w nocy i
                      dlatgeo ja dziś wstałysmy późno a i tak boli mnie głowa i jestem rozbita...
                      Więc chyba nie ma czego zazdrościć - wieczorem nie mam chwili czasu dla mężasad
                      Sushi Ty masz podobnie?
                      Pogoda brzydka - a ona najlepiej spi na specrach - dziecko marudne w domu to
                      katastrofa..
                      Buziaki Dziewczyny
                      F
                      • joa8 Re: hurtem... 13.05.05, 12:28
                        szmateks to to nie jest smile raczej sklep typu vintage smile))
                        są tam dobrej jakości, niezniszczone, śliczne i dość tanie ciuszki dla dzieci i
                        dorosłych, ja mam stamtąd ciuszki Mathercare, Marks i Spencer, jakieś
                        francuskie. Ostatnio kupiłam Antsiowi letnie odjazdowe spodenki, lekką bluzę, a
                        a znajomej dwutygodniowej dziewczynce takie sukieneczki, że hej!
                        ten sklep nazywa się Sepia, jest w połowie Francuskiej, w podwórku, po lewej
                        jak się idzie od ronda Waszyngtona.

                        p.s. dziewczyny, co ja bym bez Was zrobiła, wszytskie namiary na sklepy i różne
                        rzeczy mam od Was.
                        • franula Re: hurtem... 13.05.05, 12:33
                          nic złego nie mialam na myśli! nie czuje różnicy, ale nich będzie "vintage"
                          smile
                          dzieki zanamir, buziaki dla leniwców, nie marudzi Ci Antos bez spaceru?
                        • franula słoiczki 13.05.05, 12:35
                          moze lepiej trzyamć dziecikai dłużje tylko na piersi? będzie taniejsmile
                          szczerze mowiąc nie sadzialm że na sloiczki może iść 300 zł
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=23677736Buziaki
                          • aguszak Re: słoiczki 13.05.05, 12:58
                            Nie działa linek, ale... coś ktoś za bardzo przesadził z tymi 300 złotymi. Może
                            później, jak dziecko je więcej niż jeden posiłek bezmleczny, ale teraz...?
                            Mati je jedną zupkę/danie dziennie i ewentualnie deserek lub soczek, a każdy z
                            tych słoiczków kosztuje średnio ok. 2,5 zł, więc nijak mie nie wychodzi 300 zł
                            miesięcznie...
                            • franula Re: słoiczki 13.05.05, 13:03
                              pewnie że nie teraz
                              tu jest link bez "buziaków" na końcusmile

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=23677736
                        • aguszak Re: hurtem... 13.05.05, 12:47
                          ooo... to może przy okazji wypadu do Skaryszewskiego, pójdziemy na małe zakupy
                          tam...?
                  • delfinlex Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:40
                    słyszałam o tym wczoraj...poryczałam sie jak bobr..

                    Nie ma wytłumaczenia dla takiej....To zwykle bydlo, nie człowiek.
                    A właściwie to chyba bydleta urazilam...
                  • aguszak [*] 12.05.05, 14:57
                    sad((
                    ... nie znajduję słów... jak można... podczas, kiedy moja koleżanka
                    bezskutecznie od roku stara się... czeka na cud, na maleńką istotkę...
                    ... smutno mi, Panie... sad((
                    • alcantra Re: [*] 12.05.05, 21:30
                      Brak słów... A na Karowej dla takich matek kołyska czeka... Mogła w szpitalu
                      zostawić...
                      JAK MOŻNA???????????!!!!!!!!!!!! uncertain// I co to za rodzinka, która u kobiety
                      depresji nie wyczuła???????

                      crying(((
                      • sushi_1 Re: [*] 13.05.05, 00:19
                        Co za koszmar. Słyszałam, że matka była z jakiejś mocno patologicznej rodziny.
                        sad(((((
                • miedzymorze Re: Kołderka i inne 12.05.05, 12:52
                  Niedziela 13.00.
                  Tylko że do Ursusa, na Delfinku nie było żadnych wolnych miejsc.

                  pozdr,
                  mi
    • opieniek1 warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 10:45
      dajcie znać jak się jutro umawiamy. ja idę dzisiaj do pracy i nie będę miała
      czasu, żeby w ciągu dnia siedzieć przed kompem. Muszę wywietrzyć dziecko i
      ściągnąc mleko. Czekam na odzew.
      A- jutro jest piątek 13!
      • joa8 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 10:47
        ja oczywiście chętnie i w podskokach smile
        skaryszewski? a może w końcu las kabacki??
        • opieniek1 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 10:50
          w lesi kabackim nie ma misianki! Ja być może zawitam jutro z dwójką więc
          wolałabym skaryszewski. Chociaż jazda metrem tez jest fajna
          • franula Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 10:53
            ja jutro spacer tak!!!
            miejsce mi obojetne, dostosuje sie!
            • mamamegi My już po chrzcinach 12.05.05, 11:46
              I to już jakiś czas temu, dokładnie 13 marca.U nas w rodzinie to i tak był
              najstarszym wśród chrzczonych dzieci i prababcie Igorka już psioczyły ze małego
              nie chcemy chrzcić.Nie bardzo sie tym przejmowaliśmy ale te chrzciny strasznie
              mi ciążyły...bo musieliśmy zaprosić 25 osób...na sale nie było nas stać, wiec
              zrobiliśmy je u mojej mamy(ma wiekszy pokój)Nie kupowaąłm specjalnego ubranka,
              Igor miał śliczny jasnoniebieski kombinezon z miałym barankiem i wygladał
              całkiem całkiem. jej jak czytam wasze chrzcinowe problemy to strasznie sie
              ciesze że jestem już po wszystkim....
            • tusia21 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 12:01
              Może Kabaty?
              • delfinlex Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 12:12
                Ja zdecydowanie ciągnę na Kabaty smile)

                Vievioorko, jak z Tobą?
                • vievioora Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 15:15
                  zdecydowanie wolę Kabaty smile
                  Ale na Pola Mokotowskie też się nie obrażę ...
                  Park Skaryszewski to dla mnie czarna magia....

                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
                  • franula Re: Iwoku 12.05.05, 15:27
                    Moge napisać do Fenki.

                    Dziewczyny zarzucam teamt: żele na ząbkowanie. Cos mi się zdiecko zepsulo
                    ostatnio i marudzi. Obstawiam zeby.... jak na razie ulubiona zabawka to taka
                    szcoteczka z gumowymi "ząbkami" nakladana na palec (mójsmile i dawaj tym smyrgac
                    po dziąsłach. Ale na dłuższą mete nie pomaga. Więc kto ma doświadzcenie please?
                    Jaki żel (i za ile)

                    F
                    • opieniek1 żel 12.05.05, 15:30
                      Dentox, ok. 10 zł z tego co pamiętam.
                      • aguszak Re: żel 12.05.05, 18:18
                        calgel ok. 12 zl
                  • joa8 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 19:31
                    to co dziewczyny, gdzie się spotykamy? może Ty Opieńku zdecyduj, z racji
                    dwójki, z którą się wybierasz.
                    A Ty Vievioora samochodem czy autobusem?
                    mnie jest wszytsko jedno, choć nie kryję, że ciągnie mnie do lasu...
                    • delfinlex Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 19:43
                      Ja mam taki pomysł.
                      Ponieważ jutro ma być dalej tak zimno i deszczowo jak do tej pory, to może
                      przełóżmy spotkanie w Lesie Kabackim na poniedziałek, ponieważ dla większości z
                      Was jest to spora wyprawa smile) i warto poczekać na piękną pogodę, żeby się tym
                      spotkaniem, w szerokim mam nadzieję gronie, w pełni cieszyć.
                      A tak Opieniek nie będzie musiała lecieć - bidulka - z dwójką kochanych Skarbów
                      na drugi koniec miasta, cio?
                      A jutro może lepiej pobiegać po swoich osiedlach, albo jakoś tak?...
                      Nie chcę oczywiście nikomu nioc narzucać, tak tylko proponuję wink)

                      Buziaki,
                      Karina
                      • joa8 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 19:45
                        oj, jak ma byc zimmo, to niedobrze. faktycznie nie ma co marznąć...
                        • delfinlex Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 19:47
                          Coprawda ja zawsze służe kubasem z ciepłą herbatką i ewentualnie inną pomocą
                          (Joa - big_grinDD ), ale chyba przyjemniej jak łapki nie grabieją,prawda?
                          • joa8 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 20:31
                            już zakupiłam folię smile)
                            dla niewtajemniczonych: spacerowałam sobie z Kariną po Ursynowie, zaczęło lać a
                            ja nie miałam folii na wózek. Karina zaprosiła mnie do siebie na kubas herbaty
                            i poratowała mnie wielką reklamówką po sukni ślubnej, z której to reklamówki
                            zrobiłam Antosiowi gustowną ochronę przeciwdzeszczową smile))
                            • tusia21 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 20:45
                              Sprawdziłam właśnie pogodę i na jutro nie zapowiadają opadów.
                              wwwhttp://meteo.icm.edu.pl/
                              meteo.icm.edu.pl/
                              Delfinku, co to za plotki tu rozsiewasz, że ma padać! Jak nie chcesz nas na
                              twoim Ursynowie to wystarczy powiedzieć smile
                              • tusia21 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 20:47
                                to co spotykamy się? I gdzie?
                                • sushi_1 Re: warszawka- co z jutrem? 13.05.05, 00:21
                                  Oj zazdroszczę wam tych spacerów, ale u nas na spacerach ciągle ryki, więc nie
                                  dołączę.
                                  Joa, jednak po parasolkę zgłosze się w środe w kinie, ok?

                                  • tusia21 Do sushi 13.05.05, 10:00
                                    niestety Alicja też ciągle płacze na spacerach. Sushi jak sobie z tym radzisz?
                                    Wychodzicie na spacery? My już nie chodzimy same bo zawsze kończy się
                                    tragicznie. Motywacją do spaceru jest dla mnie tylko wspólne spotkanie.
                                • opieniek1 bede w skaryszewskim kolo poludnia 13.05.05, 08:41
                                  ktos dolaczy?
                                  • joa8 Re: bede w skaryszewskim kolo poludnia 13.05.05, 09:05
                                    cholercia, zimno mi jakoś dzisiaj, zastanawiam się czy sie wynurzać. jeszcze
                                    sie pozastanawiam z godzinkę.
                                    dziewczyny, a jak zmarznięcie to zapraszam do siebie na herbatkę, nawet jak
                                    mnie nie będzie w parku. Opieniek ma mój telefon, spod mojego domu jeżdzi do
                                    centrum (pod metro) autobus, więc będziecie miały dobry powrót.
                              • delfinlex Re: warszawka- co z jutrem? 13.05.05, 09:20
                                Serio, serio - jak wczoraj patrzyłam, to zapowiadali przelotne deszcze!!!
                                Narazie nie pada, ale i tak cholernie zimno!!!!
                                A na Ursynów baaaardzo serdecznie zapraszam!! Zawsze!!! big_grinDDD

                                Buziaki, Karina
      • aguszak Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 14:18
        .... ależ Wam zazdroszczę...
        Może dałybyście się namówić na jakąś sobotę???
        Pozdrowionka i dużo tlenu dla maluszków smile))
    • mamazosi7 Do martolina77 12.05.05, 11:32
      Wiesz,ja mialam ciaze podtrzymywana,3 miesiace scislego lezenia,fenoterol po
      koniec co 1,5 godziny....wiec od polowy wrzesnia tez nie byly przespane
      noce....no do lutegosmile
      • onikat Nowa z Krakowa 12.05.05, 12:48
        O rany, strasznie pędzicie. Trzeba by siedziec cały czas przy komputerzewink
        U nas dzisiaj leniwy dzień, ta pogoda mnie zadziwia!!
        A poza tym ogladam rzeczy które wylicytowałam na allegro i własnie dzisiaj
        przyszłysmile Odkąd zostałam mamą stałam się maniaczką zakupów w siecismile
        Aha dorzucam kilka szczególików o mnie i Zuśce: ja lat 30smile, Zuśka dane po
        porodzie 3000/55.
        Co do spacerów, to park Jordana jest zaliczny przeze mnie właściwie codziennie,
        ale w porze znacznie późniejszej, bo próbuje nauczyć córke samodzielnego
        zasypiania, a to różnie trwa smile
        • kasia.w4 Re: Nowa z Krakowa 12.05.05, 14:00
          hej, to może jesteśmy sąsiadkami? A w Parku to o której bywasz? Ja wczoraj
          byłam dopiero o 16.30 jak słoneczko wyjrzało (zresztą wcześniej i tak byliśmy u
          lekarza). Ale z reguły to jestem codziennie w godzinach południowych (no chyba
          że spaceruje z Matuszką po alejkach smile
          pozdr
    • magisok Re: Grudzień 2004 - epizod III 12.05.05, 13:30
      Witam serdecznie wszystkie Mamy grudniowe i nie tylko,
      Śledzę ten wątek włściwie od porodu, ale jeszcze się nie ujawniałam. Miałam
      wrażenie, że stanowicie już tak zgrany 'wątek'że cięzko się dołączyć. Jednka
      widzę nowe mamy się podłączają więc i ja postanowiłam coś naskrobać. Jestem
      mamą Marysi, która urodziła sie 23.12.2004 o godz. 23;45. Jesteśmy z pod
      Warszawy więc przynajmnie na razie nie przyłączymy się do spacerków (choć
      barzdo korci)bo to jeszce jak na nasze 4,5 mc-a to za duża wyprawa. Pozdrawiam
      • iwoku Re: Grudzień 2004 - epizod III 12.05.05, 13:41
        Fajno,że się odezwałas! Pisz jak najczęściej!
        I wydaje mi się,że już się kiedyś przedstawiałaś- na naszej liscie widniejesz od
        dawna!
        Zresztą zobacz sama- już wtedy dziewczyny cieszyły się, że dołączasz!
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719&a=22481354
        Zatem- czekamy na Twoje posty!
        • tufinka Re: Grudzień 2004 - epizod III 12.05.05, 13:45
          Iwoku ty to masz leb kobietosmile No tak... Matka Zalozycielka wie o wszystkim;D
          • alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod III 12.05.05, 21:37
            Ja to jestem pod wrażeniem już od dawna... smile
      • mamamegi Na wesoło 12.05.05, 15:01
        "Wszedł facet do warzywniaka i nasikał w pory"
        Bardzo mnie to rozbawiło i musiałam sie podzielić
        • onikat do Kasia.w4 12.05.05, 15:13
          Wczoraj byłam w Jordanie ok 18. Widziałam tylko pana spacerującego z wózkiem,
          więc to raczej nie byłaś Ty wink
          A ja wychodzę bardzo różnie. Dzisiaj nie moge się wstrzelić pomiędzy deszczem.
          No i moja Zuśka dzisiaj śpi w "nieodpowiednich" porach (właśnie zasneła).
          Jakiś taki ten dzień zakręcony.
        • tusia21 Re: Na wesoło 12.05.05, 19:19
          To mój ulubiony kawał. Z tej serii jest np.
          Wyszedł rolnik na pole a tam w gruncie rzeczy.
          lub Budzi się facet w nocy, bo słyszy jakiś szelest za oknem. Odsłania zasłony
          a tam rdza zżera parapet.
          • alcantra Re: Na wesoło 12.05.05, 21:39
            Ewentualnie: słyszy baba tupanie w szafie, zagląda, a tam sukienki wychodzą z
            mody. Inna wersja: słyszy facet tupanie za drzwiami, otwiera, a tam przechodzi
            ludzkie pojęcie smile)
    • iwoku Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 15:14
      Jednak posłałam Gosię do przedszkola...I bijemy własne rekordy w szybkosci
      łapania infekcji sad W drugim dniu chodzenia popołudniu juz była niewyraźna, w
      trzecim zakatarzona, dziś juz zdecydowanie przeziębiona. I znowu w domu...
      Boję się, bo Jaś i Emi niestety zwykle też od niej łapią. Nadal wiszą zaległe
      szczepienia...
      Do KPS- mój udział w spacerze jest zatem pod olbrzymim znakiem zapytania. W
      poniedziałek niania, o której pisałam przychodzi na niezobowiazujący próbny
      dzień pracy, a w środę mamy rehabilitację. Generalnie po osiedlu często
      spacerujemy późno- nawet ok 18, ale w mieście wolałabym sie umówić w okolicy
      południa, bo bedę musiała zdążyć z powrotem na 15- 16 do przeszkola , no i
      nakarmić młode- chyba,że na polu, przy ładnej pogodzie. No i mam prośbę byśmy na
      pierwszy spacer z moim udziałem umówiły się tam,gdzie łatwo dojechać 6 lub 24-
      najchętniej Rynek, Planty, Bulwary itp, bo nie mam odwagi na podróż autobusem z
      moim gigantycznym wózkiem. Na Park Jordana piszę się, jak przetrę szlaki do miasta
      Franulko- mnie za górami ckni się okrutnie...Próbuję cos wymyślić,żeby sie tam
      wyrwać choćby na chwilę. A do Fenki narazie nie pisałam. Moze wyprodukujemy coś
      na forum i skleimy w list?
      Pisałam za to w długi weekend majowy do szóstki mam z "oczekiwania", które
      ostatnio pojawiły sie na innych forach. No i jak wiesz odezwała się- jak dotad -
      tylko Muminkowa
      • kasia.w4 Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 20:46
        Iśka, trzymam kciuki żeby maluchy zdrowe były!
        Jeżeli o mnie chodzi o mnie to nie ma problemu, możemy się spotkać nad Wisłą
        (chociaż jazdy autobusem jeszcze nie testowałam tylko tramawaj) albo na Rynku,
        co preferują pozostałe Mamy?

        Onikat - ja tak późno nie spaceruję. ok 18.30 mamy kąpanie i spanie smile
        Najpóźniej do 17.

        pozdr.
        • musztarda_ziolowa Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 20:53
          Krakowskim targiem Rynek proponuję.
          Zresztą Planty też mogą być.
          • matuszka2 Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 21:30
            Musztardko ja sie zgłaszam. Pozostaje tylko słuchać prognozy pogody. Ja oglądać
            nie moge bo nie mamy telewizora (został juz dawno wywieziony).
            A swoją drogą wyobraziłam sobie taką śmieszną sytuację: my z Kasią już się
            znamy spotykamy sie na rynku i wyciągamy transparent z napisem: czekamy na
            Musztardę ziołową.
            Czy chodzicie czasami na ciastka do Arlekina?
            (to taka kawiarnia w rynku) jeśli nie to polecam.
            Do zobaczenia wkrótce.
            • musztarda_ziolowa Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 22:39
              Tylko, ze nie ma czegos takiego jak musztarda ziolowa...
              Jest sarepska i francuska i inne ale o ziolowej nie slyszalam. To tak na
              marginesie.
              Musimy jakis znak szczegolny wymyslec. Co do szczegolow to sie dogadamy.
              W Arlekinie bylam kiedys (jesli to ten lokal o ktorym mysle). Na tej scianie
              Rynku, gdzie Sfinks, tak?
              Szczerze powiedziawszy, to znam tylko lokale dla palacych!!! Przed ciaza
              palilam i knajpy, gdzie nie mozna bylo palic omijalam szerokim lukiem. Teraz
              jest odwrotnie i jedyny lokal, ktory mi przychodzi na mysl to McDonald (!!!).
              Ale w Arlekinie chyba sie nie pali?
              Dobra, ide juz spac, bo pisze jakies glupoty. Padam ze zmeczenia.
              Dobrej nocki.
              Emilce dalam Sinlaca troche. Ciekawe, jak sie wyspimy?
              • kasia.w4 Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 23:09
                haha, Musztardko mylisz się!! proszę oto dowód :
                www.ekosfera.pl/sklep,1101,,,03,,pl-pln,166074,0.html
                ja też znam Arlekina, mhm kusząca propozycja...

                Myślę, że się bez problemów rozpoznamy. Przecież jesteście na zdjęciach na
                Zobaczcie!
                • musztarda_ziolowa Re: Przedszkole, KPS i inne 13.05.05, 09:20
                  Ale sie uśmiałam! Z tej musztardy!
            • martolina77 O telewizorze... 12.05.05, 22:40
              Ja chyba tez sprawię aby zniknął z mego domu... choc troche mi będzie
              szkoda "na dobre i na złe" wink)) I tyle mojego oglądania. Czasami tvn24. A
              codziennie słuchamy sobie radia, trójeczki, pinu albo 94. Jeszcze musze tylko
              sprawdzic radio jazz, ponoc fajnie grają.
              • musztarda_ziolowa Re: O telewizorze... 13.05.05, 09:23
                Jak rodziłam, to położne oglądały "Na dobre i na złe"! Ja się wtedy zwijałam z
                bólu i prosiłam o znieczulenie, a te france same były znieczulone na cudzy ból
                i gapiły się w tv. Od tej pory ten serial kojarzy mi się z największym
                koszmarem!!! wink))))))))
                • martolina77 Re: O telewizorze... 13.05.05, 12:02
                  oj. i to jeszcze taki serial oglądały. małpy. nie dziwię ci się.
              • onikat Re: O radio 94 13.05.05, 11:40
                Martolina na jakiej częstotliwosci jest to radio 94??
                A w radiu Jazz faktycznie fajnie grają smile
                • martolina77 Re: O radio 94 13.05.05, 12:02
                  na 94 big_grin
    • iwoku Zele na ząbkowanie 12.05.05, 15:29
      U Gosi stosowałam z powodzeniem Calgel
      • yvona79 Re: Zele na ząbkowanie 12.05.05, 15:36
        Mam w domu Bobodent, cena 7 zeta. Co do skuteczności się nie wypowiadam, bo
        zębów u nas jeszcze nie widać i nie czuć smile
        • kasia.w4 Re: Zele na ząbkowanie 12.05.05, 20:38
          my mamy dentinox - cena około 20 zł, według mnie skutkuje, o ile uda mi się
          posmarować dziąsełka - Tadzio wprost uwielbia ten smak i jak widzi że się
          zbliżam z tubką to przestaje marudzić i wyciąga języczek smile muszę się sporo
          nakombinować, żeby żel trafił tam gdzie powinien.
          • tusia21 różne 12.05.05, 20:55
            Dziś napisałam 3 strony pracy magisterskiej(z dzieckiem na kolanach). Jestem z
            siebie dumna, że w końcu się zebrałam. Termin oddania mam na 30. 06. więc już
            niewiele czasu. Badam kobiety w ciąży i ich sposób postrzegania siebie w roli
            przyszłej matki. Zresztą badania prowadzę na naszym forum("w oczekiwniu" czy
            jakoś tak). Może uda mi się napisać. w końcu się zmobilizowałam. Jeżeli któraś
            z was ma może jakieś książki dotyczące tego tematu to proszę o tytuł i autora.
            Alicja w końcu śpi. Mały łobuziak. Ostatnio całe dnie płacze, bo chce być tylko
            na ręku i usypiać i spać na mnie. Coś się jej poprzestawiało. Mam nadzieję że
            to minie zanim kręgosłup mi pęknie!
            • alcantra Re: różne 12.05.05, 21:41
              Fajny temat smile Ja swoją pisalam na taki temat, że nieźle musiałam popuścić
              wodze fantazji. Zero materiałów. Ale obroniłam się na dwa tyg. przed
              ostatecznym terminem wink))))))
    • martolina77 Do Alcantry 12.05.05, 20:47
      Kochana,
      Kasetę już nabyłam. Miałam nawet w planie wypad na ursynów do Ciebie z
      kasetą ... ale... chmura się urwała i stanęłam w taaaakim korku na rondzie
      starzyńskiego z wrzeszczącym Michałkiem, ze mi sie odechciało dalekich wojaży
      po stolycy. Na następnym basenie Ci ją dam. Rodzice poczekają i nic im sie nie
      stanie. Proszę, powiedz paniom na basenie, ze ta mama, którą w poprzednim
      tygodniu tak prowadziły przez telefon do budynku bo trafic nie mogla, jedzie w
      ten weekend grillowac i na basenie sie nie pojawi wink)). Za tydzien będziemy.
      To jest murowane.

      I co zrobiłam gdy wyjechałam z korka?
      Pojechałam do:
      1. Sklepu Bobasimy (ale mi sie ta nazwa podoba w jednym wyrazie) kupiłam
      kołderkę, poduszke i komplet poscieli z ochraniaczem na łóżeczko (młody w tym
      czasie spał w samochodzie a ja robiłam zakupy - wyrodna matka).
      2. Arkadii po zawieszkę na okno samochodu - kupiłam tę z puchatkiem. Jest
      słodka i juz dzisiaj sie przydała. Poza tym w h&m byla wyprzedaż. Nie mogłam
      sie oprzeć pokusie i nabylam dresiki czerwone (cudo) za 25 zł + koszulka w
      myszke miki (9 zl) oraz śpiochy ze znaczkiem supermena (cena niestety regularna
      ale sa odlotowe).
      No. I tyle. To bylo na poprawę humoru.
      Cieszę sie, bo jutro jedziemy. Zobaczymy jak Pani Niania sie nam spisze.
      Niestety, jutrzejszy spacer grudniówek znowu wypada bo jedziemy. Cholerka.
      Kiedy ja w koncu sie z Wami spotkam?
      Pozdrawiam gorąco (i idę rozwiesic pranie)
      M.
      • alcantra Re: Do Martki 12.05.05, 21:46
        Kochana, to dobrze, ze Cię dziś deszcz zlał na zewnątrz samochodu i nie
        dotarłaś, bo ja dziś na ćwiczeniach się męczyłam smile No i jakbyś na Ursynów
        zajechała, to już tym bardziej po kasetę bym nie sięgnęła, bo ja ze Stegien
        jestem wink)) A z tym basenem to i dobrze się składa, bo jak się spotkamy
        następnym razem, to wezmę kamerkę i pokręcę także i Wasz słodki tandem
        pływacki, cobyście mieli co Dziadkom pokazać wink

        I jeszcze dwa pytanka: gdzie jest ten sklep BobasIMy (;o)) i jak długo
        wyprzedaż w H&M trwa? Może to taka jednodniowa była?
        • joa8 Re: Do Martki 12.05.05, 21:53
          ja wprawdzie nie Martka, ale wiem, gdzie jest sklep Bobasimy, otóż jest przy
          dworcu wschodnim, od ulicy Lubelskiej, w takim podwórku obok dworca, jest szyld.
          A ja dziś byłam w sklepie Polak Mały, Al. Niepodległości 24/30 i tam też jest
          duży wybór i jest taniej.
          Kupiłam materac kokosowy za 77 zł, a wszędzie kosztuje ponad stówkę.
          • alcantra Re: Do Martki 13.05.05, 00:24
            O! Fajnie smile Dzięki za info. Bo "Polaka Małego" to mam niemal za rogiem a do
            Bobasimy to cała wyprawa wink
        • martolina77 Re: Do Alcantry - Bobasimy 12.05.05, 22:10
          Przy samym dworcu wschodnim ale od strony ulicy lubelskiej, wejdz na
          www.bobasimy.pl

          A wyprzedaz byla juz dwa tygodnie temu (wtedy ja sobie kupilam jakies szmatki).
          Teraz są juz jakies resztki, ale mozna cos wybrac. W dziale maluszkow wieszak
          po prawej stronie, ubrania wywieszone od strony ściany, i do metek przyczepione
          sa dodatkowe metki z przeceną -30 lub -50%. Moje były te drugie !!! big_grin
          • martolina77 Re: Do Alcantry - Bobasimy 12.05.05, 22:15
            Magdo - mówiłam o wyprzedaży w H&M w mym poprzednim poscie. Ja Gapa!
      • matuszka2 Podsumowanie dnia 12.05.05, 22:22
        Musztardko dziekuję za szybką wypowiedź o Sinlacu. W mojej najbliższej aptece
        nie ma, więc pewnie poproszę męża by kupił w Tesco w sobotę. Teraz jest w
        Czechach (właśnie dzwonił do mnie). Oczywiscie nie Sinlac tylko mąż dzwonił.

        Była dziesiaj u mnie koleżanka ze swoim ośmiomiesięcznym synkiem (wtrącę tutaj
        tylko, że jej synek nadal jest tylko na piersi i będzie do 10 mies.) Zaskoczyło
        mnie zachowanie Piotrka w czasie wizyty. On był najwyraźniej zły, że w jego
        domu!!! jest inne małe dziecko. Potraktował to jak zajęcie jego terytorium.
        Pewnie wyda się Wam to śmieszne, ale dawał mi wyraźnie znać że jest
        zaniepokojony. Nie wiem jakie myśli przebiegały w tej półrocznej główce.

        Życze Wam i sobie dobrej nocy.
        • chrenata męskie problemy 12.05.05, 22:58
          Kobietki, ratujcie. Mojemu małemu mężczyźnie poczerieniał koniuszek męskości.
          Czym to smarować przed wizytą u lekarza? I czemu mali faceci mają takie
          skomplikowane urządzenie do siusiania?
          • matuszka2 Piotrusiowe wierszyki 13.05.05, 07:26
            Krakowiaczek jestem
            Krakowiaczek żwawy
            Juz od piątej rano
            Gotów do zabawy
            • tusia21 Spacer 13.05.05, 08:51
              Spotykamy sie?
              • delfinlex Re: Spacer 13.05.05, 09:22
                Przed chwila umówiłam się na ważenie w przychodni, więc ja mogę dopiero około
                14-tej sad(( Jak ktoś ma ochotę na wspólny spacerek, to zapraszam!!!
                • vievioora Re: Spacer 13.05.05, 09:41
                  Ja chętnie smile choć u mnie za okenm jakoś tak szarawo? sad
                  Tusia, Delfinlex - wyślę Wam zaraz mailika. Gdzie się spotkamy?

                  W odpowiedzi na pytanie wcześniejsze, gdzieś się wyżej pojawiło - jestem
                  zmotoryzowana...
                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
                  • tusia21 Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 09:51
                    u mnie już pada. Delfinku jesteś mądrzejsza od prognozy pogody. Następnym razem
                    będę pytać ciebie, a nie sprawdzać w necie!
                    Co myślicie o spacerze w Arkadii! Może pójdziemy do H&M a potem na czekoladę?
                    • vievioora Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 09:54
                      Nie mogęsmile Byłam w zeszły weekend, sklepy dla dzieci drenują mój portfel. Chyba
                      jednak wolę przyczaic się na moment bezdeszczowy. W lasku ani jednego
                      sklepu smile)))
                      W najgorszym wypadku w końcu posprzątam mieszkanie, a Gabę bryknę na balkon...

                      __
                      zrobiłam stronkę smile
                      :: www.vievioora.com ::
                      • tusia21 Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 09:57
                        Ja mieszkam na żoliborzu więc ciężko mi przyczaić taki moment, bo zanim dojadę
                        na kabaty to może już padać. Nie jestem zmotoryzowana. Chyba spotkamy się innym
                        razem. Joa, franula co z wami
                        • joa8 Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 10:10
                          ja dziś pass, niemrawość mnie naszła,
                          ale ewentualne spacerówki ze Skaryszewskiego nadal zapraszam do siebie na
                          herbę, mieszkam niedaleko parku.
                    • delfinlex Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 10:12
                      Ja się dzisiaj napewno do Arkadii nie wybiorę sad(
                      1. Jak pisałam, mogę się spotkać dopiero o 14-tej,
                      2. Wczesnym popołudniem jestem umówiona z mężem smile
                      3. Nałożyłam sobie embargo na zakupy dla Kacperka na najbliższe pare tygodni -
                      ilość jego ubranek jest już zastraszająca...więc wyprawa do H&M byłaby
                      cokolwiek dla mnie ciężka... smile)
                      Karina
            • musztarda_ziolowa Re: Piotrusiowe wierszyki 13.05.05, 10:25
              Hmmm, czyżby pobudka o piątej?
              Ja dziś miałam znowu fajną nockę: karmiłam o pierwszej w nocy i szóstej rano.
              Pięć godzin snu ciurkiem!!!!
              Rewelacja!
          • aguszak Re: męskie problemy 13.05.05, 12:07
            Najlepiej nie smaruj, bo nie wiesz, co to jest. Do lekarza się wybierz
            koniecznie.
            Pozdrowionka
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 10:58
      WITAJCIE,
      NIESTETY NIE MAM CZASU PODRAPAĆ SIE W NOS, NIE MÓWIĄC O SIEDZENIU PRZY KOMPIE.
      MOJA MAŁA OD DNIA URODZENIA BYŁA NIEZNOŚNA, KRZYKLIWA, TYLKO RĘCE, NIE SPAŁA W
      NOCY PRAWIE WCALE PRZEZ PIERWSZE 1,5 M-CA AŻ W KOŃCU DOSTAŁA BIEGUNKI Z KRWIĄ
      (JAK SIE OKAZAŁO POWÓD NOTORYCZNYCH BÓLI BRZUCHA)I SPĘDZIŁYŚMY 3 TYG NA
      PATOLOGII NOWORODKÓW I NIEMOWLĄT W SZPITALU. OD KOŃCA LUTEGO MAŁA JEST ZDROWA
      ALE DOMAGA SIE ZAINTERESOWANIA CAŁY CZAS.
      OBECNIE WRÓCILAM DO PRACY (OD 9 MAJA)I CZASU MAM TROCHĘ W PRACY.
      JEŚLI CHODZI O FENKĘ TO WSZYSTKO OK - NAWET BYŁA U MNIE W SZPITALU PO PORODZIE.
      CAŁY CZAS MAM Z NIĄ KONTAKT, CHOĆ OBECNIE TROCHĘ MNIEJSZY BO PRZEPROWADZIŁA SIE
      Z LEGIONOWA DO CHOTOMOWA I NIE MA DOSTĘPU DO INTERNETU.
      PA, PA
      • mamamegi Brzydkie kupy po jabłku 13.05.05, 11:34
        Wprowadzamy soczki do jadłospiu Igorka Zgodnie z ustaleniemi lekarza Bobofrut
        od 5 mca jabłko marchew lub jabłko dynia.Niestety cos nie tak z kupami
        malucha,że sa rzadsze to chyba po jabłku normalne, ale pojawiło sie trochę
        śluzu i białe grudki. co radzicie??Po jabłku z marchewką tego nie było tylko
        po jabłku z dynia.Czyżby uczulenie, czy poprostu organizm musi sie przyzwyczaić
        do nowego jedzenia
        • musztarda_ziolowa Re: Brzydkie kupy po jabłku 13.05.05, 16:39
          U nas takie same kupki po wprowadzeniu jedzenia. Chyba to normalne? Nie mam
          kogo zapytać, bo do lekarza dopiero pod koniec maja się wybieramy.
          • tusia21 Re: Brzydkie kupy po jabłku 14.05.05, 10:41
            Wczoraj wprowadziłam jabłko i dzisiaj kupa taka sama jak opisałaś. To chyba
            normalne
            • franula Hop hop jest tu kto? 14.05.05, 15:08
              DZiewczyny
              ja tu myje podłogi z nadzieje że "w nagrodę" przyroslo mi tu 200 postów do
              czytania a tu cisza...
              Mam nadzieję, że spacerkujecie sobie...
              F
              • miedzymorze Re: Hop hop jest tu kto? 14.05.05, 15:56
                Ano byliśmy na spacerku samochodowym. Najpierw w sklepie w Starych Babicach. Nic ciekawego do chrztu nie znalazłam, ale za to kupiłam sobie bardzo wygodny biustonosz mleczny ;D Potem spacerowaliśmy po lasku na Bemowie oganiając się od komarów. Skąd ich tam naleciało ???
                A teraz zbieram natchnienie na porządki, bo jutro goście.
                pozdr,
                mi
    • iwoku Choróbska :((((( 13.05.05, 11:42
      Zaczynamy łańcuszek.
      Gosia ma zapalenie krtani. Bałam sie nocy, czy nie pojawią się duszności, no i
      ona zwykle właśnie w nocy mocno gorączkuje (41 stopni). Ale było w miarę
      spokojnie. Chyba nawet jestem zmeczona mniej niż zazwyczaj, bo po spałam dzis z
      Gosia, a maluchy zostawiłam pod opieką męża. Normalnie to tylko ja sprawuję
      opiekę nocną, gdy Piotr śpi głęboko. Dziś bliżniaki zrobiły pobudkę o 4.30, od
      kilku dni tak wstają, no i teraz dotarło to do mojego męża.
      A od rana Jaś kicha, katar jest tak mocny,że sam wylewa się z noska, poza tym
      sucho kaszle.
      Kto następny w kolejce...?
      • franula czesc 13.05.05, 11:47
        wlasnie wstałam - myślałam, że zaspalam na spacer ale chyba w końcu nie
        poszłyscie dzisiaj? Jestem nieprzytomna, ide zrobic sobie kawei siadam do
        czytania. Potem napiszę, pa.
        • delfinlex Re: czesc 13.05.05, 11:55
          Idźże Rozpustnico - nie drażnij porządnych ludzi!!!!!!!!!!!!!! smile)
          Kto o tej godzinie WSTAJE smile))
          U mnie to już środek dnia (pobudka po 6-tej).
          smile)))

          .....takiej to dobrze.....
          wink)
        • yvona79 Re: czesc 13.05.05, 11:57
          Jak ja Ci zazdroszczę. Moje małe zrobiło pobudkę o 5.30 i od tego czasu
          szaleje sad
        • mamamegi Re: czesc 13.05.05, 12:03
          Jak się dostaje takie dzieci, które dają mamie tyle luzu.Zazdrość mnie bierze!!
          Musiałaś sobie zasłużyć!smile)
        • tufinka Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 12:04
          Dostalam wlasnie od kuzynki: pieski male dwa, krakowiaczek, biedroneczki, kurki
          trzy, krasnoludki, idzie niebo, byl sobie krol, iskiereczka, dorotka, ach spij
          kochanie. Chce ktos? Moge przeslacsmile
          Kasia
          • joa8 Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 12:06
            ja chcę, ja chcę!!!
          • mamamegi Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 12:09
            I ja poproszę
            POzdrowienia
            • delfinlex Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 12:12
              No ja też!!!KOniecznie smile)
          • martolina77 Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 13:24
            I ja Poprosze. Moja mama z dziecmi mojej siostry próbują złożyc te piosenki w
            całośc ale cały czas mamy wrażenie ze brakuje jakiejś zwrotki.
            • franula Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 13:28
              ja tez poproszę
              • iwoku Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 14:34

                Proooooszę!
                • opieniek1 Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 14:37
                  ja tez poprosze smile))
                  • vievioora Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 17:29
                    ale mam reflex sad
                    TEZ poproszę smile)))
                    __
                    zrobiłam stronkę smile
                    :: www.vievioora.com ::
                    • tufinka Wyslane:) 13.05.05, 22:12
                      Czesc wyslalam wczesniej, a czesc dopiero teraz mi sie udalosmile A Kacperek byl
                      dzis bardzo waleczny przd snem i ostatecznie usnal w wozku. Wlasnie mam zamiar
                      go przeniesc do lozeczka, oby sie nie obudzil, bo on bardzo wrazliwy na wszelki
                      ruchsad W nocy jak sie przekrece z boku na bok to mam jak w banku, ze sie obudzi.
                      • vievioora Re: Wyslane:) 16.05.05, 19:07
                        Wielkie dzięki smile
                        __
                        zrobiłam stronkę smile
                        :: www.vievioora.com ::
                    • sylwiado Re: Piosenki dla dzieci:) 16.05.05, 00:17
                      Ja też bardzo proszę.
                      Sylwia
                      • zuzaleczka Re: Piosenki dla dzieci:) 16.05.05, 13:24
                        i ja poproszę
                        dzięki
      • tufinka Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 12:00
        Oby ten lancuszek sie przerwal. Zdrowka wam zycze, pozdrawiam cieplo.
        Trzymajcie sie dzielnie!
        Kasia
        • mamamegi Meble z Ikei 13.05.05, 12:11
          CZy ma któraś z was sofy z Ikei słyszałam (czytałam na e mama),że bardzo sie
          zapadają siedziska a jutro chcemy taką sofę kupić nazywa sie bodajże KLACKEBO.
          Doradzcie
          • delfinlex Re: Meble z Ikei 13.05.05, 12:20
            Niestety ja równiez nie słyszałam pochlebnych opinii na temat wytrwałości sof i
            kanap z Ikei..Przykro mi...
            • tusia21 Re: Meble z Ikei 13.05.05, 12:36
              My nie mamy, ale nasi znajomi mają i są zadowoleni. Super wygodne
              • onikat Re: Meble z Ikei 13.05.05, 12:43
                Ja mam sofe z Ikei i nie narzekam. Ale kupiona była z 5 lat temu, więc może
                teraz coś się zmieniło w ich jakości...
                • musztarda_ziolowa Re: Meble z Ikei 13.05.05, 14:20
                  My mamy sofe z IKEA. Jest koszmarnie niewygodna! Paskudztwo, mozna nabawic sie
                  lordozy albo i skoliozy. Tylko, ze nasza byla kupowana kilka lat temu i byla
                  chyba jedna z najtanszych w sklepie - to wszystko wyjasnia.
                  • joa8 Re: Meble z Ikei 13.05.05, 14:39
                    musztarda_ziolowa napisała:

                    > My mamy sofe z IKEA. Jest koszmarnie niewygodna!

                    tak, my też taką mamy - granatowa sofka - koszmarek, tyko kotom na niej
                    wygodnie.
                    ale z tego co wiem to w ikea są sofy i sofy, do bani są ponoć te rozkładane bez
                    stelaża, od razu z materacem na podłodze, wtedy się właśnie zapadają, albo
                    rozjeżdżają. Ale moja teściowa ma taką porządną, pomarańczową i jest bardzo
                    wygodna (sofa, nie teściwa wink
                    • vievioora Re: Meble z Ikei 13.05.05, 17:32
                      mieliśmy jedną (z serii tańszych) - potwór nie sofa
                      ale teraz mamy chyb Ektorpa i jest super, polecam

                      mogę w razie czego powiedzieć też trochę o innych sprzętach, bo u nas całe
                      mieszkanie z IKEI smile
                      __
                      zrobiłam stronkę smile
                      :: www.vievioora.com ::
                      • musztarda_ziolowa Re: Meble z Ikei 13.05.05, 19:48
                        No to możemy sobie podać ręce! Pewnie w Twoim mieszkaniu czułabym się jak u
                        siebie i vice versa.
      • mamamegi Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 12:08
        Życzymy zdrówka i sił dla ciebie!
      • aguszak Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 12:09
        Oj Isiu kochana,
        Zdrówka dla maluchów życzę... który to już raz...? Jakoś te wirusy krążą w
        kółko i spokoju Ci nie dają.
        Trzymam za szybki powrót do zdrowia Gosi.
        Pozdrowionka
        • delfinlex Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 12:13
          Oj, Oj - noski do góry!!Niedługo wakacje, będzie cieplej i napewno lepiej!!!
          • musztarda_ziolowa Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 14:31
            Duuuzo zdrowia. Malenstwa wychoruja sie teraz, to bedziesz miala spokoj na
            jesieni.
            Pozdrawiamy
            • joa8 Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 14:39
              trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia
      • iwoku Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 19:44
        Dzięki za życzenia- oby się szybko spełniły...
        Najnowsze wieści z placu bitwy: do chorego rodzeństwa dołączyła Emilka...
        Dorośli jeszce się trzymają, ale rokowania niepewne...
    • kamajka1 Basen, kołderka i Sinlac 13.05.05, 12:21
      A ja znów hurtem.
      Niestety w sobotę na basenie znów nas nie będzie a to ze względu na naszą
      infekcję. Wprawdzie jest już dobrze i od wczoraj Maja nie kaszle ale dopiero
      jutro możemy wyjść na pierwszy spacer więc nie chcę zaczynać od basenu. No cóż,
      trudno. A tym razem znów mąż mógłby z nami jechać. Teraz będzie mógł chyba
      dopiero pod koniec czerwca. Ale za tydzień to już na pewno będziemy. Cieszę się
      że poznam Ciebie Martolino.

      Maja śpi pod kołderką od początku. Wprawdzie najpierw w rożku i tylko nóżki pod
      kołderką. A teraz śpi w śpiworku z H&M i też nóżki przykryte kołderką, bo gdy
      jej nie przykrywałam to miałam wrażenie że się częściej budzi w nocy. Poduszki
      nie używamy wcale, choć posiadamy. Podobno przez pierwszy rok życia lepiej nie
      używać poduszek, a to na wypadek gdyby dziecko przekręciło się na brzuszek i
      tak położyło główkę, że nie mogłoby oddychać swobodnie. My jedynie pod
      materacem mamy grubą książkę podłożoną, co by mały spadek był i główka troszkę
      wyżej niż nóżki.

      Maja też od ok. 2 tygodni budzi się co 2 godziny w nocy. A było już tak
      pięknie, że wstawałam tylko 2 razy w nocy, a przez tydzień nawet tylko raz. A
      teraz tak często, przedwczoraj to 5 razy jadła w nocy. Dziewczyny, czy nie
      macie wrażenia że te nasze dzieciaczki są po prostu głodne i nasze mleczko nie
      wystarcza im na noc? Dzielnie chciałam wytrzymać 6 miesięcy tylko na mleku ale
      skoro Maja jest głodna to chyba nie wyjdzie jej to na dobre. Chyba się złamię i
      kupię Sinlac. Choć zastanawiam się czy może kleik ryżowy lub kukurydziany. Czym
      te kleiki właściwie różnią się od Sinlacu oprócz ceną oczywiście?

      Pozdrawiam i ściskam wszystkie Mamusie i ich Skarby
      kamajka
      • tusia21 Re: Basen, kołderka i Sinlac 13.05.05, 12:43
        Mi też się wydaje,że Alicja jest głodna. Na noc nie mam jak jej dokarmić, bo
        usypia przy cycku i nie będę jej budzić, żeby bawać butelkę, ale postanowiłam,
        że kupię jej dzisiaj słoiczek z jabłuszkiem. Też chciałam wytrwać do 03.06 bo
        wtedy skończy pół roku, ale po co. Widzę, że się strasznie rwie do jedzenia, aż
        ciężko mi coś przełknąć jak ona patrzy.
      • mamazosi7 Re: Basen, kołderka i Sinlac 13.05.05, 12:44
        ja do mleczka (bebilon pepti mamy) daje kleiku ryzowego.kukurydziany daje sie
        poznij.

        I tak ok 20 zosia dostaje"kaszke" i idzie spacsmile
      • martolina77 Re: Basen, kołderka i Sinlac + weekend 13.05.05, 13:27
        W takim razie do zobaczenia.

        A my... mąż włąsnie pakuje torby w samochodzie a my ostatnim tchem piszemy i
        czytamy z Miskiem na ręku. Jedziemy na wschód "udusic" Maluszka świeżym
        powietrzem. Teraz tam jest Ewa Matczuk gdzies w okolicach. Jak będę miała czas
        to się z nią zobaczę.

        Ciekawe co tutaj zastanę po weekendzie (wracamy w poniedzialek). Pewnie 300
        postów do przerobienia. Dziewczyny miejscie litość!

        Całuje i żegnam na weekend.
    • mamazosi7 Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 12:39
      i ja tez poporsze na gazetowego
      • onikat Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 13:01
        I ja też bardzo prosze smile
    • magisok Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 12:45
      Witam,
      I ja też poproszę te pioseneczki, wielkie dzięki
      • ewt80 Choroby i takie tam. 13.05.05, 13:54
        Witajcie!Długo mnie nie bylo,nie miałam dostępu do kompa.Ale jak tylko mogałam
        to czytałam,tępo niesamowite.Co u mnie,non stop choroby.Tymek złapął zapalenie
        krtani,wymiotował,kaszlał płakał,koszmar.Jak tylko sie wyleczył z tego dostał
        silnej biegunki,prania miałam full on biedny,ale i z tym sobie
        poradzilismy.Wiec choroby chyba pomyślały że to mało i od tygodnia ma silne
        wymioty.Jest na kroplówce(na szczęście pozowlono nam tylko na nie
        przyjeżdzać).No a dzsiaj mala kaszle i wymiotuje,Tymek też .wszystko wskazuje
        na zapalenie płuc.Padam na twarz,z wycięczenia nie układa mi sie z mężem,ciągle
        mamy do siebie jakies pretensje.Czyli lepiej żebym sie nie odzywała bo takie
        fajne rzeczy sie u mnie dzieją.
        No i skończyłam ćwierćwieku,schudłam(to jedyn plus zmartwie),Wypadają mi włosym
        i mam 10 dziur w zębachsadHehe wiem już nie zanudzam,ale tak to jest jak przez
        cały tydzięn spi sie w sumie ok 8 h.Trzymajcie sie ciepło w te zimne dni i
        zycze Wam i dzieciaczkom zero chorób.POzdrawiam
        • musztarda_ziolowa Re: Choroby i takie tam. 13.05.05, 14:29
          Trzymaj sie cieplo i duuuuzo zdrowka Wam zycze.
        • aguszak Re: Choroby i takie tam. 13.05.05, 14:48
          Nie przynudzasz... właśnie pisz, jak najwięcej, to my jako grupa wsparcia Cię
          pocieszymy i napiszemy Ci: JESTEŚMY Z TOBĄ! TRZYMAJ SIĘ CIEPLUTKO!!!
          Pozdrowionka
        • franula Re: Choroby i takie tam. 15.05.05, 01:40
          Ewt
          zapomniałam Ci odpisać, a od Twoich pierwszych rozterek z szukaniem neurologa
          Ci kibicuję. Te problemy o których piszesz no po prostu słów brakuję. Az się
          czuję winna że moje macierzyństwo takie bezproblemowe jak czytam o chorobach,
          szpitalach (nie mówiąc o kryzysach małżeńskich i finansowych).
          Napisze tylko że NIE lepiej żebyś sie nie odzywała. Masz się meldowac
          codzienniesmile że jeszcze sie trzymasz i co u twoich Szkrabów. Zwolnienia tylko
          na sensmile MUSISZ więcej pospać bo wylądujesz w spzitalu z wycieńczenia i wtedy
          dzieciaki nie będą miały z Ciebie żadnego pozytku. Jesli więc nie dla siebie to
          zrób to dla nich!!! I trzymaj się!
          Buziaki, naprawde mocno myśle o Tobie
          Franula
          • mamazosi7 Re: Choroby i takie tam. 16.05.05, 14:45
            Jasne,dawaj znac smile Jestesmy z Toba,jak chcesz to pisz,moze bedzie ci lepiej.

            Zdrowka zycze Wam wszystkim smile
    • yvona79 Franulko - słoiczki 13.05.05, 13:16
      Czytałam podany przez Ciebie wątek o słoiczkach. Rzeczywiście strasznie dużo
      mamy wydają, ale to są dzieci typowo "słoiczkowe". Myślę, że warto też rozważyć
      możliwość samodzielnego przygotowywania posiłków, oczywiście pod warunkiem, że
      się ma dostęp do warzywek czy owoców bez nawozów itp.
      Na razie moje małe jest tylko na Nutramigenie i podliczyłam, że miesięczny
      zakup samego mleka to 150 zł (ze zniżką 50%).
      No cóż, nie dość, że cycuś jest najlepszy dla dzidziusia, to jeszcze stanowi
      bardzo ekonomiczny sposób karmienia smile
      • franula Re: Franulko - słoiczki 13.05.05, 13:28
        ja nie mam dostepu...
        a jak Aga pisała ze Mati je jeden słoiczek obiadowy plus soczek lub deser to
        tez jest 5 zł dziennie czyli 150 miesięcznie...
        nie zrozumcie mnie źle - ja dzicku nie żałuje, po prostu mnie to zaskoczyło.i
        tyle...
        • yvona79 Re: Franulko - słoiczki 13.05.05, 13:48
          przyznam, że mnie też zaskoczyło, jednej mamie wyszło prawie 400 zł, zobaczymy
          jak to będzie dalej, na razie na pewno nasze maluchy nie będą jadły więcej niż
          1 słoiczek i 1 soczek dziennie
          oczywiście, nikt nie będzie maluchowi żałował smile)
          zauważyłam, że w tych wątkach, gdzie kobitki piszą ile wydają na
          kosmetyki,pieluchy czy jedzenie, są ogromne rozbieżności... jedna mama pisze,
          że wydaje na pampery 150 zł miesięcznie, a druga mama dziecka w podobnym wieku
          wydaje 3 razy mniej...fajnie, jak piszą, gdzie można np. kupić jakąś rzecz
          taniej, ale niefajnie jest jak zaczynają się wzajemnie oceniać albo rozliczają
          z wydatków..tu na szczęście tego nie było
          kiedyś czytałam gdzieś wątek pt."ile kosztuje dziecko?" - powiem Wam, że
          niektóre sposoby oszczędzania mocno mnie zaskoczyły i zdziwiły sad
          • alcantra Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 19:11
            Hm... A dla mnie to w ogóle dziwny temat. Nawet nie na miejscu. Po co
            zastanawiać się, ile kosztuje dziecko, jak wiadomo, że potrafi wyssać kieszeń
            do cna? wink)))) A zastanawiał się ktoś: ile kosztuję ja, mój mąż, etc., etc.???

            I jeszcze a propos dziecka: pewnie, że jednym mamom wychodzi mniej, a innym
            więcej. To po prostu zależy od tego, jaki ma się styl życia i gdzie się robi
            zakupy... To daje do myślenia ;p
            • tusia21 Re: Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 19:55
              Według mnie to normalne, że się nad tym zastanawiamy.
              Tak zastanawiałam się ile będzie mnie kosztowało moje życie jak wyprowadzałam
              się od rodziców,
              Tak zastanawiam się ile kosztuję ja, ile mąż przy każdej jego wypłacie,
              Tak zastanawiam się ile kosztuje dziecko żeby wiedzieć na co możemy sobie
              pozwolić, a na co nie.
              Myślę, że jak jest ciężko z kasą to zastanawia się nad każdym groszem. Wiadomo,
              że nie będę oszczędzać na dziecku, ale muszę wiedzieć, kiedy zwiększają się
              wydatki na nie, żeby zmniejszyć własne.
              I tak ledwo wiążemy koniec z końcem.
            • yvona79 Re: Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 21:15
              Prawdę mówiąc nie liczymy wydatków związanych z dzieckiem (mogłabym się
              zdziwić, gdybym policzyła wink. Natomiast jest coraz więcej wątków dot.
              utrzymania dzieciaczków, co chyba świadczy o tym, że ludzie się mocno
              zastanawiają i przeliczają zanim zdecydują się na dzidziusia. To mnie akurat
              nie dziwi...
              • szkraby Re: Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 21:29
                ja coś tam liczę, wychodzi sporo, nie przeliczam oczywiście Antosia na
                pieniądze, ale jest on po prostu kolejną osobą w rodzinie, która ma swoje
                potrzeby. A jeszcze chłopak nie zarabia wink)
                ale mam też wrażenie, że wysokość tych wydatków jest trochę na moje własne
                życzenie - jakieś ekstra ciuszki, zabawki, pościelki, w momencie kiedy nie jest
                to potrzebne. Kupowanie rzeczy dla Antosia stało się dla mnie, tak jak
                kosmetyki, sposobem na poprawianie humoru smile)
                • joa8 Re: Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 21:33
                  dziewczyny,
                  te "szkraby" to ja, Joa!
                  zalogowałam się na skrzynkę z której mozna zciagnąć książki w pdf-ie i jakoś
                  tak z niej poszło.
                  • alcantra Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważania 13.05.05, 23:02
                    A już miałam pytać co to za nowy(a) dyskutant(ka) wink)))

                    A wracając do tematu: u nas nie przelicza się dochodów na osobę. Najpierw
                    oceniamy potrzeby a potem dopasowujemy je do budżetu. Jak zostanie "górka" to
                    wtedy staramy realizować się jakąś potrzebę (np. za zaoszczędzone przez
                    siedzenie w domu pieniądze zamierzam kupić szafę, bo odkąd Mała nastała
                    strasznie nam się mieszkanie zagraciło).

                    Na dziecku oszczędzać nie zamierzam, aczkolwiek spokojnie mogę darować sobie
                    pewne szaleństwa, które Małej akurat "ni ziębią ni parzą", bo to, czego
                    naprawdę w tej chwili potrzebuje, to ma (przynajmniej mam taką nadzieję) wink
                    Dlatego staram się już nie odwiedzać stoisk z ciuszkami dla dzieci, bo wiem, że
                    zawsze mnie poniesie, jak również ograniczać styczność z tematami na swój
                    sposób kuszącymi do zakupów (w stylu: "kupiłam xxxx i małe było ZACHWYCONE").
                    Za to ze spokojnym sercem wydam spora część moich zarobków na opiekunkę, bo
                    wiem, że Maja przy tej konkretnej zyska więcej, niż gdyby miała socjalizować
                    się z innymi dziećmi w żłobku (co pierwotnie planowałam). Natomiast jeśli
                    chodzi o jedzenie dla Małej, to na razie zakupiłam polecane i wcale nie
                    najdroższe soczki i słoiczki.

                    Ale każdy żyje na swój własny sposób: jedni są w stanie wydać 2 tys. zł i
                    więcej na wózek, a inni za połowę albo 2/3 tej ceny kupują pełny zestaw dla
                    dziecka składający się z gondoli, spacerówki i fotelika, które z punktu
                    widzenia samego dziecka na pewno nie będą gorsze, bo w tym czy w tym mniej
                    więcej tak samo wygodnie. wink

                    I m.in. dlatego napisałam, że temat "ile kosztuje dziecko" jest dziwny. Bo to,
                    ile kosztuje, w głównej mierze zależy od nas samych.

                    I jeszcze taka refleksja a propos stwierdzenia, że wielu par nie stać na
                    posiadanie dzieci. No cóż... Niektórych nie stać i mają kilkoro i są szczęśliwą
                    rodziną, a niektórych z punktu widzenia tych pierwszych stać, aczkolwiek oni
                    sami twierdzą, że jednak nie (troszkę zawikłałam, wiem...). Tu wniosek także
                    zależy od tego, jakie mamy plany wobec naszych dzieci. No bo jeśli chcemy
                    każdemu zapewnić własny pokój, z własnymi mebelkami i własnymi zabawkami
                    renomowanych firm (później sprzętem hi-fi itp. - coby się nie tłukły między
                    sobą), guwernantkę za np. 2-3 tys. zł/mies., prywatne przedszkole prowadzone
                    metodą Montessori, lekcje judo, pianina, skrzypiec, francuskiego, angielskiego
                    i chińskiego oraz tenisa i baletu, jak również podstaw architektury
                    średniowiecznej, ew. śpiewu operowego - noooooooo, to faktycznie może nas nie
                    być stać na więcej niż jedno. Jasne, wiadomo, ze jak już mamy pociechę, to
                    chcemy dla niej jak najlepiej. Tyle że czasem zaciera nam się granica między
                    tym, gdzie kończy się potrzeba dziecka a zaczyna nasz snobizm.

                    Piszę tak nieco zgryźliwie, bo wciąż mam w pamięci reportaż (z
                    ktoregoś "Dziecka" zdaje się) o jednej wielodzietnej rodzinie i to bynajmniej
                    patologicznej. Rodzice mają wyższe wykształcenie, matka jest lekarzem, ojciec
                    nauczycielem. Mają chyba 8 dzieci, z czego najstarsze studiują (z b. dobrymi
                    wynikami), a najmłodsze ma może rok. Mieszkają w bloku, od niedawna w
                    czteropokojowym mieszkaniu. W reportażu wydawali się szczęśliwi, choć w domu na
                    pewno się nie przelewa. Nawet jeśli miewają przykre dni bo pieniędzy nie
                    starcza na wszystko nie sądzę, aby byli hipokrytami. Mnie i tak ten reportaż
                    zmusił do pewnych przemyśleń. W końcu ja sama z bratem wychowałam się na 48 m2
                    w okresie, kiedy nie było tylu takich kolorowych zabawek, sprzętu audio-video i
                    jakoś nie czuję się z tego powodu nieszczęśliwa. Nie spędzało się wtedy
                    weekendów w mallach na zakupach tylko biegało się na poranki do Filharmonii,
                    albo (jak to było w przypadku mojego Męża - do Muzeum Techniki na przykład),
                    czytało Misia, Promyczek, Świat Młodych (niektórzy "Razem" wink)). Fakt, to były
                    inne czasy - nie byliśmy tak nachalnie bombardowani hasłami reklamowymi
                    produktow, które mają "uczynić nasz świat piękniejszym". Tyle że wystarczy
                    wyjechać z Warszawy, żeby w jakiś sposób powrócic do tamtych czasów; trafić na
                    miejscowości, gdzie najczęstszym środkiem lokomocji jest maluch albo
                    trzydziestoletni mercedes-beczka lub polonez czy duży fiat. A my tutaj, w
                    świecie "wielkiego miasta" nakręcamy sami siebie: ktoś jedzie "kosmicznym"
                    wózkiem z dwoma wielkimi kołami i dwoma malutkimi skrętnymi (tu roztropnie
                    pominę markę), to my też chcemy taki, albo przynajmniej nie mniej oryginalny.
                    Ktoś kupuje dziecku łóżeczko w kształcie samochodu, nasz szkrab też takie chce,
                    czemu mu nie kupić, bagatela 1500 zł, choć przecież i tak nie pośpi w nim za
                    długo. Dlaczego odmawiać dziecku? "Psuć" mu dzieciństwo? Będzie miało jeszcze
                    czas na walczenie o swoje... I tu wracamy do punktu wyjścia, czyli zdania
                    kończącego poprzedni akapit. wink Na marginesie nie dziwię się, że niektórym
                    mamom jest przykro, jak co chwila czytają jakim to nowym zakupem dzieci innych
                    mam były zachwycone, a ich nie stać, żeby takie superzabawki sprawić ich
                    dzieciom. Ja sama nie jestem tu bez winy wink Sama dałam się ponieść i zaszalałam
                    z niejednym zakupem. A teraz się zastanawiam po co to wszytko takie "high",
                    skoro Maja najwyraźniej inne formy aktywności preferuje, a te zabawki - jak
                    dobrze pójdzie - to spojrzeniem zaszczyci wink))

                    Ja nie zamierzam poprzestać na jednym dziecku, chociaż nie mogę sobie ani im
                    zagwarantować, że w pewnym momencie nie będę musiała nieco spuścić ze swoich i
                    ich aspiracji materialnych. Za to będę się starać, aby nigdy nie było u nas w
                    domu sytuacji, żeby finanse stały się przyczyną konfliktów. Jedno wiem na
                    pewno: nie będę oszczędzać na zdrowiu, jedzeniu i edukacji i prawdopodobnie
                    podróżach krajoznawczych. Na jedzeniu juz oszczedzałam w czasie studiów i
                    dziękuję. smile I jakkolwiek mnie dieta nie zaszkodzi, to dzieciom owszem.

                    Na koniec przytoczę taką historyjkę, która mimo, iż wydarzyła się bardzo dawno,
                    jakoś nie chce ulecieć z mojej pamięci:
                    Nie wiem, ile miałam wtedy lat, prawdopodobnie byłam w wieku późnoprzedszkolnym
                    albo wczesnoszkolnym. Zatrzymałam się z Mamą przy kiosku z gazetami, gdzie -
                    jak zwykle - na wystawie było sporo różnych zabawek. Kiedy Mama kupowała
                    gazetę, do kiosku podeszła kobieta z dwójką dzieci, mniej więcej w moim wieku.
                    Dzieci zaczęły oglądać zabawki na wystawie i głośno o nich rozprawiać. Kobieta
                    (pewnie ich mama) zapytała, co chcą, żeby im kupić. A one że to i tamto...
                    Przyznam, że pozazdrościłam tym dzieciom i - ponieważ Mama jeszcze była w
                    trakcie kupowania, czy tam płacenia - próbowałam zastosować podobną metodę.
                    Oczywiście nie udało się. smile Miałam do Niej wtedy żal. No bo jak to? Tamtym
                    dzieciom mama kupowała co chciały, a moja mnie nie? Teraz nie żałuję i jestem
                    niemal dumna z tego, że w ten prosty sposób Mama nauczyła mnie, że zaspokajanie
                    każdego, byle jakiego kaprysu nie jest najlepszym pomysłem. Bo wcale nie było
                    tak, że Mama mi zawsze odmawiała, kiedy prosiłam Ją, żeby mi coś kupiła. Ona
                    tylko rozsądnie analizowała, czy dana rzecz jest mi faktycznie potrzebna, czy
                    przypadkiem za chwilę nie wyląduje gdzieś w kącie zepsuta albo zwyczajnie
                    niepotrzebna. smile

                    To tyle z wykładu subiektywno-filozoficznego na dziś. Życzę miłych snów, aby
                    Maleństwa nie zarywały Wam nocy i uciekam. Obiecuję więcej nie zanudzać! smile
                    • aralkaa Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 14.05.05, 09:59
                      Cześć dziewczyny!
                      Przepraszam, ze tak cicho siedzę ostatnio, ale tyle mam dzięki Wam czytania, że
                      już czasu nie starcza na pisaniesmile Ale w tym temacie muszę zabrać głos. Tzn.
                      mąż mi kazał- stwierdził mianowicie alcantro, że ty strasznie madra jesteś i ze
                      masz rację. Wrr, aż ukłucia zazdrości poczułamsmile Ale co miałam przekazać, to
                      przekazuje. A teraz nasza historia- obydwoje z mężem studiujemy, nie pracujemy
                      (studia dzienne). Od rodziców mamy tę kaskę, którą dawali nam już wcześniej
                      (tzn. po urodzeniu maluszka, nie dostajemy nic 'extra' na niego) Oczywiście
                      muszę być uczciwa- dziadkowie też go rozpieszczają- a to ubranka, a to jakaś
                      zabawka, ale i tak większość spada na nas. Mamy na szczęście trochę
                      oszczędnosci, w te wakacje mąż wyjeżdża na 2 mce do pracy, wiec nie jest źle.
                      Bardzo pragnęliśmy naszego Okruszka i decyzja o nim była przemyślana, bo naszym
                      zdaniem najważniejszą rzeczą, jaką można dać dziecku jest milość i czas.
                      Dlatego teraz jest wlaściwy moment. Jasieczek przebywa tylko z nami, na zmianę
                      się nim opiekujemy i może dlatego jest tak niesamowicie z nami zwiazany- pal
                      licho mnie, ale jak on szaleje za swoim tatusiem! Zdaje sobie sprawę, ze moze
                      niektóre z was uznają to za skrajna nieodpowiedzialność- dziecko w tym wieku,
                      ale patrząc na moją mamę, która wychowywała nas dwoje sama (ojciec ciagle w
                      pracy, zero udzielania sie) i kiedy ją teraz pytam np. o wiek, w którym
                      pojawiły mi się zabki czy coś innego to nie jest nawet w stanie odpowiedziec!
                      Mówi, ze miala tyle roboty, ze wogóle nic nie pamięta- tylko ciagle zmęczenie i
                      irytacje. A teraz drugi przykład- będąc sama z meżem i maleńkim Jasieczkiem nie
                      dosć, ze zdałam sesje, to jeszcze załapałam się na stypendium naukowe, tak
                      dobrze mi poszło! Dzis Jasiulek kończy 5 mcy a ja nie wiem, co to znaczy
                      zmeczenie bądź irytacja (maż mnie wyręcza) ani nawet nieprzespana noc (dziś
                      przeszedl sam siebie- spal od 20 do 8.15!!!) Mam czas na zabawe z maluszkiem,
                      na obserwowanie go, na wylegiwanie sie z nim w łóżku do poludnia.... raj na
                      ziemi! I choć sami zyjemy teraz dosć skromnie, to Jasiowi niczego nie brakuje!
                      Żaluje tylko, ze nie mamy w rodzinie innych dzieci- on jest pierwszy, wiec
                      spadły na nas wszystkie zakupy (całe szczęście, ze jest allegro- mały szpanuje
                      teraz w GAPach czy H&Mach a nasz budżet jakos to wytrzymujewink Ojj, rozpisałam
                      sie, ale konkluzja jest następujaca- oczywiscie kaska jest ważna, ale jak się
                      chce, to zawsze znajdzie się i pare groszy na maluszka. Najważniejsze jest
                      podejscie
                      • alcantra Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 15.05.05, 19:56
                        Aralko, jestem pełna podziwu. Ja nie wiem, czy dałabym radę studiować ze
                        szkrabem na ramieniu. smile

                        PS. Czy Twój Mąż także śledzi nasze forum? wink)))
                        • agnes-24l Re: Ile kosztuje dziecko... 15.05.05, 21:29
                          Tak sobie czytam i musiałam się odezwać.Gdy urodziłam Mateusza miałam 18 lat(że
                          nazwe to po imieniu wpadka") i byłam przed maturą,mój jeszcze wtedy chłopak a
                          obecnie mąż był bez pracy nie mieliśmy żadnych oszczędności,bez mieszkania i
                          wogóle w ciężkiej sytuacji.Ale jakoś żeśmy dali sobie radę Mateusz wychował się
                          jeszcze na tetrowych pieluchach,używanych ubrankach i krowim mleku,teraz jest z
                          niego kawał chłopa ma już 7 lat,nie raz było mi żal że nie mogę mu kupić jakiś
                          orygianalnych ciuszków,czy pampersów wszystko mielismy prawie używane.Wtedy
                          wydawało mi się że to jest dosyć ważne-a to były tylko rzeczy. Z czasem zaczęło
                          nam się układać znależliśmy obydwoje prace,mamy spółdzielcze mieszkanie i mamy
                          drugie dziecko Jasia,i mimo to że wcale nam się nie przelewa(kredyt na
                          mieszkanie,skromne wyposażenie mieszkania) zdecydowaliśmy się świadomie na
                          drugie dziecko i powiem wam że to że ludzie decydują sie powiększyć rodzinę nie
                          zależy od finansów -bo nigdy nie ma wystarczajaco dużo pieniędzy,a to moment
                          jest nieodpowiedni(a bo to jeszcze trzeba się dorobić,urządzić
                          mieszkanie,pozwiedzać troche,odłożyć na konto).Ludzie dojrzewają emocjonalnie
                          do posiadania dzieci a nie finansowo,i nie mówię tu o rodzinach patologicznych
                          bo wiadomo że to już jest całkiem inna historia.Więc powiem wam że długo
                          dojrzewaliśmy z mężem do decyzji o drugim dziecku bo 7 lat ale było warto i nie
                          wyobrażam sobie innego życia np żebym była sama z mężem,mieć kase,2 samochody
                          itp. bo to wszystko to są rzeczy nabyte które można kupić jeśli (masz
                          pieniądze) a uczuć: miłości i wszystkich innych miłych i przykrych doznań które
                          dostarczają mi moje dzieci nigdy bym nie kupiła .I mimo to że jest nam naprawde
                          czasami bardzo ciężko(nie mamy pomocy od rodziny) i jak teraz to pisze kręci mi
                          się łza w oku to moje dzieci są najpiękniejszą historia mojego życia i w miare
                          naszych możliwości staramy się im zapewnić życie pełne miłości i zrozumienia
                          żeby oceniały człowieka po jego wnętrzu a nie po portfelu.Wiadomo że trzeba się
                          nagimnastykować tak na codzień żeby na wszystko starczyło i odmawiać sobie
                          pewnych rzeczy ale nikt nie twierdził że będzie lekko i że będziemy mieli
                          podane wszystko na srebrnej tacy.....

                          Pozdrawiam serdecznie
                          Agnieszka
                          bobasy.pl/?a=fotki&s=f3a4c4241e7732e87fd00f7bafc0847b&
                        • aralkaa Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 15.05.05, 23:59
                          Droga Alcantro, wszystko zależy od kierunku studiów. Ja akurat mam tak mało
                          absorbujacy (administracja), że obecnie zastanawiam się nad rozpoczęciem
                          drugiego kierunku, tym razem licencjat- wtedy wszystko skończę równo za 3
                          latasmile
                          A mojego mężusia muszę pochwalić, jest wspaniałym tatą- zagladajac mi przez
                          ramię, kiedy siedzę na forum sam próbuje sie dokształcaćwink A najbardziej lubimy
                          opcję :'No to poczytaj mi, co tam ciekawego piszą'. I potem ja czytam przez
                          pieć minut, a on komentuje przez piętnaście. Ale i tak strasznie go kochamsmile
                          Pa pa pa mamusie, oczka sie kleją, dosć gadania na dziśsmile
                          • mamazosi7 Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 16.05.05, 14:50
                            hehehe....jakbym czytala swojego posta,u nas identyczniesmile

                            Zoska ma 5 miesiecy,obydwoje studiujemysmile
                            Pozdrawiam CIe serdeczniesmile
                    • yvona79 Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 14.05.05, 10:24
                      Ups, no to chyba ja rozpętałam tę dyskusję wspominając, że gdzieś czytałam
                      wątek pt. ile kosztuje dziecko...
                      Myślę sobie, że poza finansami bardzo ważna jest tu kwestia priorytetów, o czym
                      już wspomniałyście. Znam rodzine z 6 dzieci, gdzie jest baaardzo cienko z
                      finansami, dzieci mają "przydział" wędliny na każdy dzień (można zjeść
                      plasterek, nie więcej), ale na papierosy i alkohol kasa zawsze jest! I tego nie
                      rozumiem...
                      A tak poza "kosztowaniem":
                      Wspomnę tylko o jednym aspekcie, który Was w większości (na szczęście) nie
                      dotyczy. Mianowicie zaszłam w ciążę 3 miesiące po rezygnacji z dotychczasowej
                      pracy, nie znajdując jeszcze nowej. Pełen spontan, emocje, zero myślenia
                      przyszłościowego. Później nie było mowy o zatrudnieniu, bo kto przyjmie
                      ciężarną?? Efekt jest taki, że nie mam żadnych dochodów, rodzinę utrzymuje mąż.
                      I czasami sobie myślę, co by było, gdybyśmy się z jakiegoś powodu rozstali. Na
                      pewno bym sobie poradziła, ale nie wiem czy mogłabym pójść z dzieckiem np. do
                      lekarza specjalisty prywatnie, nie czekając 3 miesiące na termin wizyty sad
                      Przepraszam za te osobiste uzewnętrznienia, ale po prostu zdarza mi się myśleć,
                      że trochę nieodpowiedzialnie postąpiłam decydując się na dziecko w takim
                      momencie. Niby mąż niczego nie wypomina, ale pewna niezależność jest bardzo
                      ważna w życiu.
                      Bardzo bym chciała być z dzieckiem jak najdłużej w domu i teoretycznie bym
                      mogła, ale podjęłam decyzję, że po wakacjach postaram się pójść jednak do
                      pracy. Los płata czasami figle i tego się właśnie boję...A poza tym brakuje mi
                      kontaktu z ludźmi i ta zależność coraz częściej mi doskwiera...
                      Trzymajcie zatem kciuki za znalezienie pracy!!

                      Pozdrawiam,
                      Iwona
                      • bogdanka04 Takie sobie rozważania 14.05.05, 22:16
                        Nawiązując do mojego ostatniego postu- mężem już lepiej, ale nadal cos wisi w
                        powietrzu. Wszystkim dziewczyna które mnie pocieszały serdecznie dziękuję smile
                        Yvonko79!!! mam identyczną sytuację - byłam na ostatnim roku studiów ale miałam
                        umowę o pracę-niby nic takiego bo call center ale płcili-studia były dzienne
                        mimo to mało zajęć. No i przyszły praktyki-pracę rzuciłam, zajęłam się
                        praktykami i obroną - to był marzec a niedługo potem począł się Bartuś. Ja tez
                        chciałam dziecka, ale teraz widzę ze trochę przekombinowałam...Mój mąż coraz
                        częściej nalega na to żebym zaczęła pracować-a ja...nie chcę zostawiać małego
                        ale pracy już zaczęłam szukać. Jedna pensja to za mało.
                        pozdrawiam gorąco
                      • alcantra Re: Do Yvona79 15.05.05, 00:17
                        Iwonka, trzymam kciuki. smile I napisz, w jakiej branży poszukujesz. Jak wrócę pod
                        koniec czerwca do pracy, to mogłabym się rozejrzeć - u nas co jakiś czas na
                        takim wewnętrznym forum pojawiają się oferty pracy...
                        Serdeczności,
                        Magda
                    • aguszak ... Takie sobie rozważania - do Alcantry :) 16.05.05, 14:06
                      Ależ Ty masz "pióro", albo raczej klawiaturę smile))
                      Podobało mi się i dało do myślenia... hmmm... ależ będę teraz rozmyślała...
            • franula Re: Ile kosztuje dziecko... 14.05.05, 00:29
              Alcantro!!!
              Jak ja Cię lubiesmile
              a wracajac do tematu: na Twój pierwszy post zamierzalam odpowiedziec na nie
              (bo nie wuważam że jest to temat nie na miejscu). A na drugi na tak (bo tez
              uważam że toz arwacnie głowy jesli ktos mówi że go nie stać na dziecko (nie
              mówie o skarjnościach typu zycie z zasilku dla bezrobotnych tylko o parach
              które stac na samochód i wakacje za granica ale na dziecko nie- mówimy wtedy o
              innych priorytetach ale nie że nie stać). Bo lecąc niezbornie po tym co mi się
              mysli o pólnocy:
              a) nie przeliczam dziecka na pieniądze - w sensie że bede miaął dwójkę lub
              więcej raczej neizaleznie od dochodów
              b) ale - własnie- można na dziecko wydac duzo albo malosmile
              c) owszem wiem ile kosztuje moje utrzyamnie i męża i wiem w którym miesiacu
              ktore z nas zbytnio przyszalało. Albo keidy ja zbytnio przyszalałam "na
              dziecko" - no własnie szerokim łukiem omijam sklepy z ubrankami bo mojej
              Córeczce zwisa czy bedzie w spiochach po ciotexcznym rodzeństwie czy super
              nówce sztuce mothercare, Czasme pozawlam sobie jak Joa- na poprawe humoru.
              Myslę że będzie gorzej kied będe musiala czegos odmówić już świadomemu dziecku,,
              d) w temaie ile kosztuje dziecko wazny jest temat amortyzacji czyli ubranka
              przechodnie, zabawki, wózek. mnie ktos pomógł, ja pomoge nastepnym, dlatgeo też
              oddaję za damro wózek czy inne rzeczy na forum oddam czy znajomym, że mnei też
              ktos pomógł
              e) rozpętalam dyskusję a ja się tylko zdziwialm że na sloiczki można wydac 300
              zł. Pewnei poszukam innych rozwiązań, ale tylko równie zdrowych tzn jesli
              trzeba będzie wydać te 300 zet to wydam. Tez nie zamierzam oszczedzac an
              jedzeniu (tzn nie kosztem jego jakości bo na równych nutelleach, lodach
              Grycana , fikusnych herbatakch - tak! mam zamiar oszczedzaćsmile
              f) wszytsko to pisze troche "na sucho" bo jeszcze mamy dwie pensje - ale to
              juz ostatni miesiąc...........buuuuuuuu

              wiecie co jest późno i juz chyba bredzę... więc tylko:
              Kocham moja Kasię i na pewno nie będę na jej potrzebach oszczędzać. Tylko
              trzeba rozgraniczyć jej potrzeby i moje (a później jej) zachcianki.

              Buziaki
              F
              • alcantra Re: Ile kosztuje dziecko... 14.05.05, 00:42
                Franulko, jakże rumieńcy przydałaś właśnie mojej niecnej fizjonomii... A jam
                Strzelec jest i zdaje się, że miałam nie umieć się dogadywać z... Bliźniakami
                (czy nie pomyliłam się aby przypadkiem)? wink

                Chorobcia. Zamiast iść spać, to ja tu ślęczę i jakość wygrzebać się z tego
                internetu nie mogę. A to Chrenata rzuci fajny temat, a to mnie się na wspominki
                weźmie, a to Franula coś naklepie... wink

                Może powiem tak: "ile kosztuje dziecko" to może i ważny temat, ale jeśli
                dojdziemy do jedynego słusznego wniosku, że bardzo dużo, to czy to coś
                zmieni? wink Miłość mojego dobrego przyjaciela (aktualnego) powiedziała mi
                niedawno coś takiego: wiesz, mój tata to mi ciągle powtarza, że gdyby nie ja,
                to miałby już trzy niezłej klasy samochody wink)))

                Myślę, że ten tata to troszkę niedoszacował wink))))))

                Buziaki na dobranoc. Lecę już chyba na pewno, bo mój najukochańszy skarbek
                woła, że marsza grają w brzuszku wink))

                PS. Jeśli kogoś uraziłam kategorycznością swoich sądów, to z góry przepraszam.
                Na zapas także, bo "ten typ tak ma" wink))))))

                PS.2 (jeśli któraś z Mam doczyta). Mam od koleżanki ubranka dla chłopca (ona ma
                córeczkę i synka i dostałam od niej mieszankę wink) od rozmiaru 68/74 wzwyż.
                Chętnie oddam/prześlę. Czy któraś z Was potrzebuje? Niewiele tego, ale zawsze
                się przydadzą. Tak myślę.
                • delfinlex Re: Ile kosztuje dziecko... 14.05.05, 07:39
                  Ja się misże przyznać, że jak jeszcze KAcperka nie było - nawet w formie
                  ziarenka w brzuszku, to ciężko było nam podjąć decyzję o powiększeniu rodziny...
                  Również z teego względu, że wydawało nam się, że jeszcze czegoś nam brakuje,
                  jeszcze tą sprawę trzeba zakończyć, tym się zająć, bo potem nie będzie czasu i
                  trzeba będzie się czymś (kimś!!!) innym zajmować, itp. itd.
                  Ciągle odkładaliśmy decyzję o Maluszku na "lepsze czasy".Bardzo mi zależało na
                  tym, zeby Maleństwo pojawiło się w momencie, w którym nie będę musiała się
                  zastanawiać, czy mogę zapewnić mu wszystko, co dla jego zdrowia i psychiki
                  najważniejsze;czy po urlopie będę miała gdzie wrócić do pracy; czy ... itd,
                  itd - nie będę się tu zbytnio rozpisywać.
                  Już kiedyś o tym pisałam, że kilka wydarzeń w naszym życiu - m.in. odejście
                  dwóch Ważnych Osób - spowodowało, że otworzyly nam się trochę oczy.I trzy
                  miesiące późńej zobaczyłam dwie kreseczki smile)
                  Dziś nie żałuję, że odkładaliśmy tą decyzję, bo uważam, że Kacperek urodził się
                  wtedy, kiedy miał się pojawić. Oboje dojrzeliśmy do Niego smile)) A to jest
                  najważeniejsze, prawda?

                  A tak odnośnie "przeliczania"..My chyba nie liczymy jakoś szczególnie, ale też
                  nie szalejemy jak dzicy (oprócz kilku mniej rozsądnych zakupów
                  odzieżowych...).Kacperek ma wszystko, co jest potrzebne do jego rozwoju, co
                  sprawia mu radość, a przy okazaji cieszy serce i oko rodziców ( i nie widzę w
                  tym nic złego, człowiek jest estetą i dąży do tego, żeby otaczały go rzeczy
                  jakie mu się podobają - to chyba normalne ).

                  I to chyba tyle...

                  Buziale, Karina
                  • alcantra Re: Ile kosztuje dziecko... 15.05.05, 00:20
                    Karinko, żebyś Ty wiedziała, z jakich powodów my odkladaliśmy Króliczynkę... wink
                    Dziwię się, że jeszcze do Chin się nie wybrałam (a planowaliśmy, tylko SARS się
                    przypałętał i nic z tego nie wyszło) wink
              • miedzymorze Re: Ile kosztuje dziecko... 14.05.05, 08:01
                Podpisuję się pod powyższymi opiniami...
                Wg. mnie dziecko kosztuje tyle, ile z jednej strony chcemy a z drugiej jesteśmy w stanie na nie wydać. Poza tym zauważyłam, że dziecko wzbudza pozytywne emocje - nawet tzw. dalsi znajomi przypominają sobie o rzeczach dzieciowych upchanych gdzieś na pawlaczach i przychodzą w odwiedziny. Rekord pobiła moja ciotka, od której dostałam trochę poscieli dla Krzysia. Córa ciotki ma 27 lattongue_out Nawiasem mówiąc takie odnawianie znajomości rodzinnych i nierodzinnych z okazji dziecka jest bardzo miłe wink

                zdrówka dla wszystkich a szczególnie dla chorujących małych i dużych,
                pozdr,
                mi
    • aguszak Wiosenne wzruszenia nad naszą historią miłosną 13.05.05, 14:12
      Uffff.... Przebrnęłam przez te niezliczone ilości postów. No to teraz ja coś od
      siebie skrobnę, bo mnie trochę wyrzuty sumienia gryzą, że obiecałam, że mnie
      będzie więcej na forum, a tak je zaniedbuję wink
      Najpierw – historia naszej miłości, której kochanym, aczkolwiek dość
      charakternym owocem jest Mateuszek...
      Jak to stwierdziła Franulka, u nas było na początku dość sensacyjnie wink
      Robert był chłopakiem mojej bardzo dobrej koleżanki z liceum. Odkąd pamiętam,
      to zawsze wszelkie wypady z paczką z liceum były też z jego udziałem. Nie można
      powiedzieć, że się nie lubiliśmy, ale zawsze ze sobą dyskutowaliśmy,
      sprzeczaliśmy się, tzn. bardziej ja dyskutowałam i pyskowałam, a on mnie
      podpuszczał... Po skończeniu liceum, spotkania „paczkowe” nadal się odbywały, a
      którego razu przed Sylwestrem, część towarzystwa zdecydowała się na wyjazd do
      Wiednia, między innymi ta moja koleżanka, czym wyraźnie zaskoczony był jej
      (jeszcze wtedy) facet, czyli Robert. Aby ukryć to swoje zaskoczenie i jakoś
      zareagować na tę „samowolkę” swojej dziewczyny, rzucił: „Oni sobie jadą do
      Wiednia, a my gdzie spędzamy Sylwestra, Aga? Może w Stodole?” (Dla
      niewarszawianek – Stodoła, to klub studencki). Myślałam, że to żart, ale
      podjęłam go i dla właśnie tego żartu się zgodziłam. Jakie było moje zdziwienie,
      kiedy za dwa dni zadzwonił, żeby potwierdzić moją chęć spędzenia wspólnego
      Sylwestra, bo właśnie stał pod kasą klubu i chciał kupić bilety. Zaskoczona
      zapytałam, a co na to Ewa, a on, że się zgodziła... Dalej byłam zaskoczona i
      nie bardzo wiedziałam, co odpowiedzieć, ale idąc za jakimś impulsem, zgodziłam
      się i umówiłam na następny dzień u mnie na omówienie szczegółów (bo chcieliśmy
      jeszcze namówić trochę znajomych z jego i mojej strony). Przyszedł z... winem i
      piękną wielką różą i... wiecie co...? Przegadaliśmy u mnie parę ładnych
      godzin... wpadłam już wtedy, jak śliwka w kompot, ale jeszcze o tym nie
      wiedziałam, albo może bardziej nie chciałam tego przyjąć do wiadomości. Wyszedł
      ode mnie tego wieczoru ok. 24.00, ledwo zdążając na swój ostatni autobus.
      Wiecie, że do dziś, między moim domem rodzinnym na Żoliborzu, a jego domem na
      Pradze Północ jeździ linia autobusowa, której przystanki są dokładnie pod
      naszymi oknami – śmiejemy się, że połączyło nas MZA (Miejskie Zakłady
      Autobusowe).
      To, co się zdarzyło podczas tej sylwestrowej nocy, to ja pamiętam, jak za mgłą,
      jakbym była w jakimś amoku, z jakiś niewyjaśnionych przyczyn nie mogliśmy
      oderwać od siebie wzroku, odkleić się od siebie choćby na chwilę. Tyle, co
      wtedy, nie tańczyłam z moim mężem już chyba nigdy późnej, choć naprawdę lubimy
      do dziś ze sobą tańczyć, a raczej bawić się tańcem. Nie mówiliśmy o niczym
      innym i do nikogo innego (prawie) tylko z sobą i do siebie... Nie wypiłam wtedy
      nic, a bąbelki szampańskie wrzały mi w głowie...
      Nie wytrzymałam.... zadzwoniłam zaraz po powrocie do domu... czyli o jakiejś
      4.00. Odebrał jego ojciec, obecny mój teść, i chyba ze trzy razy pytał się, kto
      dzwoni i dlaczego tak rano (chyba mnie uznał za wariatkę). Z tego, co wiem
      później, to był decydujący telefon... on na to czekał... Ale nie spotkaliśmy
      się prędko...
      Koleżanka wróciła, spotykaliśmy się znowu w gronie znajomych z liceum... i było
      bardzo ciężko, kiedy na wypadach np. na dyskotece, nie mogliśmy choć przez
      chwilę być sami, zatańczyć, przytulić się... te gorące spojrzenia, rzucane
      ukradkiem, ciepłe uśmiechy, ale... magia Sylwestra powoli odchodziła w
      niepamięć, poczucie winy i odpowiedzialności wzięło w nim górę i dlatego nie
      chciał się ze mną spotykać za plecami mojej koleżanki, a jego (ciągle)
      dziewczyny... potem się dowiedziałam, że zbierał się, żeby z nią zerwać. Wiem,
      że pewnie mi nie uwierzycie, ale ja nie byłam powodem do ich zerwania. Taka
      była prawda, że oni razem męczyli się ze sobą, chyba tylko z przyzwyczajenia
      nadal trwali w związku, w którym tak naprawdę oboje się dusili, a strach przed
      byciem samemu nie pozwalał im zerwać... ale w końcu przyszła ta odwaga, tylko,
      że koleżanka, jak się dowiedziała, że Robert zamierza się ze mną spotykać,
      nagle oświadczyła mu, że go kocha i prosi go, żeby został. Walczyła o niego i z
      nim o to trwanie... mnie moje towarzystwo zaczęło szykanować, że rozbiłam ich
      związek, choć tak naprawdę nie wiedzieli nic o sprawie. Nawet koleżanka kilka
      razy mówiła, żeby się nie wtrącali, że to sprawa naszej trójki i nikogo innego,
      ale... zostałam i tak wyklęta. Przez pewien czas straciłam już grunt pod
      nogami. Towarzystwo, w którym, jak mi się zdawało, miałam oparcie, nagle się
      ode mnie odwróciło. Już sama nie wiedziałam, co mam robić: postawić na związek
      z kimś, kogo nie znam, czy na „przyjaciół” ze szkolnej ławy... W końcu Robert
      wymusił wręcz na mnie spotkanie i decyzję... Zdecydowałam, że spróbujemy, co z
      tego będzie, zaryzykuję... od tamtej pory, dopóki nie zamieszkaliśmy ze sobą,
      spotykaliśmy się codziennie (!)
      Jesteśmy ze sobą już 9 lat, 1 lipca 2000 roku odbył się nasz ślub i bardzo
      fajne i wesołe wesele smile)) W tym roku okrągłe pięciolatka smile))
      Mateusz jest wierną kopią Roberta, czyli... mam podwójne szczęście, bo mogę je
      dzielić z dwoma kochanymi mężczyznami mojego życia.

      Ech! Gdyby nie to, że piszę to w pracy, to łezka wzruszenia zakręciłaby się w
      moim oku, ale muszę ją powstrzymać...

      Pozdrowionka smile))
    • opieniek1 Festyn w niedziele- stolica 13.05.05, 17:26
      moze tu sie spotkamy?
      www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/festyn.html
      • tusia21 Pierwsza łyżeczka jabłuszka! 13.05.05, 19:59
        Dziś dałam Alicji pierwszą łyżeczkę jabłuszka. Tata filmował, babcia
        dopingowała. Alicja była zachwycona! Aż się trzęsła żeby dostać więcej! Nic nie
        wypluła. Zjadła 2 łyżeczki, bo więcej jak na pierwszy raz bałam się tak.
        Alicja kocha jeść!
        Nawet sama trzymała sobie łyżeczkę!
        Dzielna dziewczynka!
    • hell1 Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 22:30
      witam po bardzo długiej przerwie, jakie moje było zdziwienie gdy zobaczyłam, że
      to już III epizod i juz 500 postów i kiedy ja to teraz nadrobię?

      Do mamktóre wr wóciły juz do pracy.
      Dziewczyny zapewne teraz dokarmiacie dzieciaczki mlekiem modyfikowanym, byłam u
      lekarza i p. dr kazała mi dawać córci tylko 180 ml mleka modyfikowanego, ma to
      wystarczyć na ok 8,5 godziny, i nic więcej ani jabłka, marchewki itp. ja juz
      wprowadziłam małej deserki ale nic nie powiedziałam lekarzowi ponieważ zbyła
      mnie "tylko 180 mleka modyfikowanego i dowidzenia" nie uwazacie że to trochę
      mało na tak długa moja nieobecność?.
      I napiszcie prosze jak wprowadzałyście mleko zastępcze, powoli po jednym
      karmieniu czy odrazu odstwiłyście od cyca na tyle godzin?
      Wprowadzałyscie marchewkę itp bez zgody lekarza?
      Z góry dziękuję.
      Ola i prawie 5 miesięczna Pola
      • alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 23:05
        Szczerze mówiąc, moja, tzn. Mai pediatra powiedziała coś zupełnie przeciwnego;
        że skoro zamierzam wrócić do pracy, a Mała jest cały czas na piersi, to
        powinnam wprowadzić pokarmy UZUPEŁNIAJĄCE, czyli oprócz mleczka ode mnie zacząć
        podawanie zupek jarzynowych, jabłuszka, czasem soczków. Żadnego mleka
        modyfikowanego.

        Zresztą podobne porady przeczytałam w poradniku żywieniowym wydanym
        przez "Twoje dziecko".

        Pozdrowienia,
        Magda
        • chrenata Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 23:58
          Alcantro, Twój punkt widzenia wielu spraw poruszanych na tym forum, jest bardzo
          bliski mojemu. Doszło do tego, że wyszukuję Twoje posty i czytam je w pierwszej
          kolejności.
          Od kilku dni zaglądam na fora matek mających młodsze dzieci od naszych i widzę,
          że my tak wszystkie o tym samym "w koło Macieju". Zapoczątkuję więc za chwilę
          wątek, który przed dniem matki będzie bardzo na miejscu /podpatrzone na MMiS /.
          Wszystkim chorowitkom życzę zdrowia. Za dwa dni będzie maj /ten prawdziwy/!!!
          • chrenata czym mnie rozczula moje dziecko? 14.05.05, 00:00
            Najbardziej swoim słodkim uśmiechem.
            • alcantra Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 14.05.05, 00:32
              chrenata napisała:

              > Najbardziej swoim słodkim uśmiechem.

              jak wyżej. Ja bym jeszcze dodała: BEZZĘBNYM (na razie) wink))))))))))))))

              Rozczuliłam się... Ech... :')
              • miedzymorze Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 14.05.05, 07:33
                uśmiechem jak najbardziej, poza tym:
                minką skupioną na trzymanej w łapkach zabawce i nóżkami tupiącymi z przejęciem,
                cichutkim 'zaśpiewywaniem' - takie 'auuuuwuuu' itp wink, wtulaniem noska w moje ramię przy zasypianiu, miną 'wielkie okrągłe oczy' przy leżeniu na brzuszku wink)

                pozdr,
                mi
                • sushi_1 Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 15.05.05, 23:59

                  ...minką "dziubek" kiedy jest już na granicy płaczu, ale jeszcze z całej siły
                  się powstrzymuje, powstrzymuje..., powstrzymuje......!!. Ale nie, jednak bródka
                  zaczyna drżeć i ogarnia go nieprzebrana wszechogarniająca załość i
                  PŁAAAAAAACZ!!!!!!!
                  Powodem może byc np. spadająca pokrywka albo zbyt kolorowa nowa zabawka smile



                  P.S. Ale SUPER watek Chrenato!!!

                  • joa8 Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 16.05.05, 00:06
                    - jak śpi z rozrzuconymi na boki rączkami
                    - jak śmieje się do mnie całym sobą
                    - jak piszczy (to odkrycie dnia dzisiejszego, przepiszczał cały dzień smile
                    - jak próbuje sie sie do mnnie uśmiechać jednocześnie nie wypuszczając piersi z
                    buzi
              • delfinlex Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 14.05.05, 07:43
                Swoim Bardzo Dojrzałym Jestestwem smile

                ...i minką w czasie snu...
                ...i usmiechem po przebudzeniu...
                ...i wołaniem "mama" jak zaczyna płakać...
                ...i całym sobą...
                ...i malymi paluszkami...
                ...i całymi tupinkami (czytaj:stópkami)...
                ...i wogóle...
              • alcantra Re: czym mnie rozczula moje dziecko? Suplement 15.05.05, 00:41
                Przemyślałam sprawę i dodam jeszcze:

                - tym, że będąc np. u dziadka na rękach na mój widok robi podkówkę, jakby
                chciała powiedzieć: "popatrz! wszyscy się mną zajmują, a ty gdzie się
                podziewasz?" ALBO: "pożałuj mnie" ALBO "nareszcie jedzenie przyszło, muszę
                troszkę popłakać, żeby szybciej dostać" wink

                - tym, że po porannej zabawie daje mi jeszcze dwie godzinki snu pod warunkiem,
                że leży przytulona do mnie a nie samotnie w łóżeczku,

                - tym, jak się przeciąga w trakcie przebudzania,

                - uśmiechem, którym mnie przywitała, kiedy późnym wieczorem wróciłam z kina i
                zajrzałam do Niej, a Ona, jakby czując, że nareszcie przyszli rodzice, obudziła
                się, choć dziadkom udało się w końcu Ją uśpić 15 min. wcześniej

                - oczkami "Lemura", kiedy zobaczy coś zadziwiającego,

                - wyciąganiem rączek do mnie, kiedy leży, albo jest u kogoś innego na rękach...

                - tym, że jestem Jej MAMĄ...
                • sylwiado Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 16.05.05, 01:03
                  Rozczula mnie ciągle...
                  Gdy z uwagą i skupieniem ogląda przedmioty (minka pt. Marcelina Szpak dziwi się
                  światu).
                  Gdy śmieje się dosłownie całym ciałkiem.
                  Gdy wprost z uwielbieniem przygląda się bratu.
                  Gdy wtula się w moją pierś.
                  Gdy z głośnym ciamkaniem obżera wszystko co wpadnie jej w łapki (od łapek,
                  przez własne ubranko, moje ręce, zabawki, ostatnio czaiła się na krawat
                  męża...).
                  Tym że jest naszą córeczką...
                  Sylwia
            • aguszak Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 17.05.05, 08:58
              - tym, że jest moim dzieckiem,
              - uśmiechem, kiedy przebudza się i obdarowuje mnie pierwszym spojrzeniem
              zaspanych jeszcze oczek,
              - "podkówką" i szukaniem wzrokiem mnie lub taty, gdy dzieje się coś, jego
              zdaniem, niedobrego,
              - ciepłą łapką na wierzchu mojej dłoni, gdy usypia,
              - ciepłym jęzorkiem na moim policzku,
              - mądrymi oczkami, gdy "rozmawiamy" o "poważnych rzeczach",
              - uśmiechem i cichutkim pojękiwaniem tuż przed zaśnięciem,
              - małą twarzyczką wtuloną w moje ramię,
              - odwracaniem główki i tęsknym spojrzeniem w stronę przedpokoju, kiedy tata
              wychodzi i kiedy wraca z pracy,
              - wyciągniętymi rączkami w moją stronę,
              - kiedy mówi "heeej", "aaaggrrr" i inne takie,
              - fikaniem na brzuszek i wysiłkiem, żeby przesunąć się choć troszkę do przodu
              ...
              długo bym mogła jeszcze pisać...
          • alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod III - do Chrenaty 14.05.05, 00:31
            Hej Nocny Marku smile Miałam uciekać, ale zamarudziłam w wyszukiwarce google, bo
            szukam jakiegoś racjonalnego wytłumaczenia sensacyjnego tematu książki, którą
            właśnie czytam - no i udało się, znalazłam, tyle że oczy mi się już kleją smile

            Cieszę się, że mamy podobne postrzeganie świata. Jeśli mogę coś dodać -
            podobała mi się Twoja historia miłosna. I to ze szczególnego względu. Jak
            dojrzeję, to może opiszę swoją smile
    • hell1 Alkatra 14.05.05, 08:57
      Ja tez czytałam że powinno się dziecku podawać inne pokarmy widać co lekarz to
      inne rady . Mój pediatra jest do bani mówie mu ze mała ma kaszke na buzi,
      czasami kupki zielonkawe i pojawiaja sie w niej niteczki krwi a p. dr na to nic
      , poradziła jeść mniej nabiału ale z niego nie rezygnować i bądź tu człowieku mądry.
      Pozdrawiam i życze miłego dnia.

      • alcantra Re: Alkatra 15.05.05, 00:13
        Ja zmieniłabym lekarza...
        Pozdrowienia smile
        • delfinlex Re: Alkatra 15.05.05, 10:01
          a od siebie dodam - JAK NAJSZYBCIEJ
          smile)
    • iwoku Geografia naszego wątku 14.05.05, 09:10
      Może tak będzie łatwiej nam się odnaleźć?
      Przepraszam Warszawianki i pojedyncze mamy,że nie wymieniam wszystkich smile

      Geografia wątku:
      Warszawa i okolice- 44
      Kraków i okolice- 11 (Marzek2, Matuszka2, Iwoku, Musztarda_ziolowa, Kasia.w.4,
      Onikat, Zabeczka73, Kulka28, Miss2, Gandzia13, Asumpta_77)
      Trójmiasto i okolice-7 (Anamba, Sobeautyful, Anlipa, Gusinka, Esseana, Trudy77,
      Hanyszka)
      Poznań i okolice-6 (Sylwiado, Mamazosi7, G0sia_k, Dadzim, Kachna10, Lucyna.p)
      Szczecin i okolice-4 (Kuczynska78, Hell1, Agnes-24l, Malaika7)
      Białystok i okolice- 3 (Ewt80, Martynabe, Monica2004)
      Łódź i okolice- 3 (Majkagra, Doloross2, Oleniek)
      Zagranica-3 (Tufinka, Kuan, Makolt)
      Częstochowa i okolice- 2 (Mamamegi, Delmisia)
      Bydgoszcz i okolice-2 (Dorotkaf1, Kasiakw73)
      Wrocław-2 (Monika_wroclaw, X109887)
      Olsztyn-2 (Roxi_hart, Bogdanka04)
      Gorzów i okolice- 2 (Libelle1, Malina1984)
      Lublin i okolice- 1 (Aralkaa)
      Zielona Góra-1 (Dorka1976)
      Gniezno- 1 (Mzn1)
      Sosnowiec i okolice- 1 (Ollg)
      Brak danych- 7 (Eniunia, Elciamiki, Dorotani5, Takasobiemama, Inessa7,
      Kasia9948, Marers)


      Mamy
      Po raz pierwszy-75
      Podwójne-21 (Opieniek1, Kuczynska78, Sylwiado, Matuszka2, Chrenata, Ewt80,
      Dorotani5, Misiakulka, G0sia_k, Agnes-24l, Majkagra, Asumpta_77, Oleniek,
      Gandzia13, X109887, Takasobiemama, Zabeczka73, Ugg, Olka75, Planer, Zuzka26)
      Potrójne-6 ( Rybka002, Iwoku, Marzek2, Kasiakw73, Monika_wroclaw, Anusiamamusia)
      • alcantra Re: Geografia naszego wątku 15.05.05, 00:24
        Isiu, Twój entuzjazm i pomysłowość mnie zdumiewają! smile
        PS. O kulinariach pamiętam, tylko jakoś się zabrać nie mogę... sad
    • roxi_hart Re: piekielny katar... 14.05.05, 09:56
      ...dopadl mnie wczoraj. Nie moge spac , ciezko oddychac, mam tylko nadzieje ze nie padnie na Lenke - ja dam sobie rade ale nie chce zeby ona sie meczyla. Moj lekarz mowi ze jesli karmie Mala to ona zbiera przeciwciala-oby bylo tak jak on mowi.
      Pozdrawiam
      • musztarda_ziolowa Re: piekielny katar... 16.05.05, 13:08
        DUŻO ZDRÓWKA!
    • alcantra Ubranka dla chłopca - oddam! (ponawiam) 15.05.05, 00:29
      Kochane,
      jak już pisałam w którymś z wątków, dostałam od koleżanki torbę ubranek po jej
      córeczce i okazało się, że jest tam kilka chłopięcych, które chętnie przekażę
      dalej. Spodenki ogrodniczki (68/74), spodenki dresowe na gumce, dobre do
      raczkowania, grube body (będzie dobre dla maluszka na najbliższą jesień-zimę bo
      synek koleżanki urodził się w lutym), coś tam jeszcze. Wszystko w bardzo dobrym
      i dobrym stanie. Jeśli któraś z Was reflektuje, to proszę o info. smile
      Serdeczności,
      Nocny Marek wink
      • matuszka2 Alcantra i Iśka 15.05.05, 10:14
        Alcantro, w epizodzie II Marzek2 zamieściła post z prośbą o pomoc dla
        dziewczyny ze swojej rodziny. Ona we wrześniu będzie mamusią, jesli
        zechciałabyś przesłać te rzeczy do Krakowa to skontaktuj się z Marzenką.

        Iśka dzisiaj twoje krasnoludki kończą pierwsze pół roku!!! Dużo radości i
        zdrówka, przespanych nocy, pełnych brzuszków, cudownych wakacji i pogody ducha.
        • iwoku Do Matuszki- pół roczku ! 17.05.05, 02:35
          Kiedyż to minęło??? Z jednej strony cieszę sie z upływu czasu- może będzie coraz
          prościej (choć z bliźniakami czas nauki chodzenia ponoć jest trudny), z drugiej-
          staram sie delektowac chwilą i ją zapamiętać.
          O poranku Gosia zaspiewała maluchom sto lat! Ale generalnie dzień nie był
          całkiem radosny, bo wszyscy chorujemy.
          Tym milej mi sie zrobiło, jak zobaczyłam,że o nas pamiętałaś! Dziękujemy!!!
    • delfinlex BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 15.05.05, 10:13
      Wiem, o czym mówię, bo na wspomnienie wczorajszego wydarzenia aż mi ciarki
      przechodzą...
      Doszliśmy z mężem i Kacperkiem w wózku do przejścia dla pieszych.Z lewej strony
      nic nie było, z prawej strony z dość dużej odległości nadjeżdżały samochody,
      spokojnie zdążyłyby wychamować, więc pomalutku wysunęliśmy się najezdnię.
      I faktycznie samochód nadjeżdżający z prawej strony zaczął hamować, więc
      ruszyliśmy szybciej (żeby go zbyt długo nieprzetrzymywać, niech sobue jedzie
      dalej...).Ale ten samochód i tak się zatrzymał...
      Ale samochód za nim....NIE!!!
      Gdyby nie refleks mojego męża, który zobaczył co się dzieje i cofnął się
      natychmiast z wózkiem do tyłu, to ten samochód, który się zatrzymał, właśnie
      przejeżdżałby nasz wózek....... surprisedOOOOOOOOOOOOO, bo został z całej pary
      uderzony samochodem z tyłu!! On nawet nie zwolnił!!!

      Byłam w szoku,po przejściu tej feralnej ulicy aż przysiadłam na ziemi, nogi
      odmówiły mi posłuszeństwa...Doczłapaliśmy się jakoś do samochodu i tam jakoś
      doszłam do siebie...Mąż jeszcze poszedł do tego wypadku i zostawił wizytówkę
      kierowcy tego pierwszego samochodu, gdyby potrzebowała świadków! To potworne!!
      Dlatego proszę Was, uważajcie i miejcie oczy naokoło głowy, bo u nas tak mało
      brakowało.....

      U nas nie była to pierwsza sytuacja.Podobną miałam zimą, było już ciemno i
      szłam do lekarza.Przechodziłam przez pasy na zielonym świetle i też musiałam
      cofać się z wózkiem, bo jakiś baran skręcający w prawo z trzeciego pasa NAWET
      NIE ZWOLNIŁ żeby zobaczyć czy nikogo nie ma na pasach..Gdybym była dwa kroki
      dalej, to już nie zdążyłabym się cofnąć!!!

      Takich pseudo-kierowców trzeba wieszać za .... na latarniach - dla przykładu!!!

      UWAŻAJCIE!!!!

      Buziaki, Karina
      • delfinlex Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 15.05.05, 10:14
        wyhamować - co za wstyd, taki ortograf....
        • marzek2 Ja z doskoku... i o tym, jak biednie można żyć :(( 15.05.05, 11:00
          Ufff, ostatni tydzień minął mi na tropieniu jednej afery na forum Oddam/Przyjmę
          i organizowaniu pomocy dla innej dziewczyny...
          Oprócz naszego forum jestem też dość aktywna na paru innych, dlatego nie zawsze
          udaje mi się znaleźć czas dla wszystkich... Jestem na forum "ROdziny
          wielodzietne z wyboru" jedna dziewczyna tam miała trudną sytuację życiową, a w
          tym miesiącu okazało się, że jest tragicznie. Szybko udało się dzięki
          dziewczynom z forum zorganizowac troszkę pieniędzy na zakupy jedzeniowe dla
          niej, mój kochany mąż dwoił się i troił wczoraj w Tesco, żeby mu się nie
          pomyliły zakupy "nasze" i dla niej (też jest z Krakowa).
          PO południu zotawialiśmy dziewczyny z sąsiadką, Sama wzięliśmy dla towarzystwa i
          pojechaliśmy.
          Słuchajcie, oczy mi się otwierają i jestem tak wdzięczna Bogu za to co mam...

          Dziewczyna mieszka z 5 dzieci na 30 metrach kwadratowych... dzieci mają różnych
          tatusiów, z moich obliczeń wynika, że jak rodziła pierwsze miała 17 lat... ale
          jest skromna, z dużym zażenowaniem przyjmuje pomoc, a wiem, ze jak tylko jakaś
          zabawka, ciuszki są jej niepotrzebne, sama oddaje innym mamom. Wiecie jak śpią?
          Ona na wersalce w kuchni, obok najmłodszy chłopczyk w łóżeczku, w drugim małym
          też pokoju pozostała 4 dzieci podwójnie (!) na łóżku piętrowym...

          Trudna sytuacja, naprawdę... ale w ostatnich dniach nauczyłam się wdzięczności
          za to, co mam, za to, że mam wspaniałego męża, który zarabia, wspiera mnie i
          kocha... Cieszę się, ze mogłam pomóc, prawie nie wychodząc z domu, że Bóg mógł
          mnie użyć w tej sytuacji w jakiej jestem, w domu z dziećmi.

          Poza tym - MAMY JUŻ DWA ZĄBKIsmile))) Wyszły jeden za drugim dzień po dniu! Sam
          ostatnio zrobił się naprawdę mało kłopotliwy (czy to możliwe, że ja to
          piszę????) głownie lezy sobie gdzieś, trąca zabawki albo ssa paluszki. Jak się
          nudzi, zabawiają go dziewczyny, więc jest coraz lepiej. No i prawie już
          wyzdrowieliśmy, jakiś paskudny wirus to był, ja jeszcze pokasłuję co nieco, moja
          średnia Mikusia też, ale jakoś się zbieramy.

          Jak się kiedyś zbiorę napiszę o tym, ile kosztuje 3 dzieci smile) albo raczej czego
          się nauczyłam odnośnie podejścia do pieniędzy w miarę, jak mieliśmy ich coraz
          mniej...
          • sylwiado Re: Ja z doskoku... i o tym, jak biednie można ży 16.05.05, 01:23
            Marzek - gratulujemy ząbków!!!
          • sylwiado Re: Ja z doskoku... i o tym, jak biednie można ży 16.05.05, 01:36
            Cóż, czasami zaczynamy doceniać jak nam dobrze w życiu dopiero gdy zetkniemy
            się z taką prawdziwą biedą...
            A serce we mnie rośnie, gdy dowiaduję się, że są osoby chętne do pomocy i
            znajdują się dzięki z założenia anonimowemu internetowi. Toż to faktycznie
            prawdziwa grupa wsparcia.
            Sylwia
        • chrenata Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 15.05.05, 16:47
          Cieszę się, że Wam się nic nie stało! Przeżycie okropne, doskonale rozumię
          Twoje roztrzęsienie.
          Zawsze na pasach byłam ostrożna, ale teraz będę jeszcze bardziej.

          • sushi_1 Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 15.05.05, 23:51
            Koszmar, ale najważniejsze że nic Wam sie nie stało!!!
            Często przechodząc przez ulicę mam lęk że coś podobnego może sie stać.
            Teraz będę uważać jeszcze bardziej...
            sushi
            • joa8 Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 00:00
              ja mam to samo - boję się na ulicy, więc bardzo uważam na pasach.
              Karina, Kacperku - dobrze że nic się nie stało! Ściakam Was mocno.
          • chrenata Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 20:34
            ortografy są zaraźliwe -ja oczywiście "rozumiem"
      • sylwiado Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 00:50
        Karino,
        Aż mnie zmroziło po przeczytaniu Twojego posta.
        Też mam w pobliżu bardzo ruchliwą ulicę, 3 lata temu na przejściu dla pieszych
        został śmiertelnie potrącony bodajże 9-letni chłopak... Od tej pory strasznie
        tam uważam, całe szczęście że ostatnio zamontowano tam światła.
        A takim kierowcom powinno się odbierać samochód i prawo jazdy!!!
        Trzymajcie się bezpiecznie,
        Sylwia
      • alcantra Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 11:53
        Karinko,
        zesztywniałam, jak przeczytałam o tej nieszczęsnej przygodzie. Nie wiem, ale w
        takiej chwili odzywa się we mnie prawdziwa lwica: rozszarpałabym każdego, kto
        naruszyłby spokój i zdrowie mojego dziecka. Często myślę o tym przechodząc
        przez jezdnię: często zdarza się, że nadjeżdżający sami się zatrzymują na widok
        wózka, ale są też tacy, którzy przyspieszają. Dranie jedne. Niechno bym tylko
        dorwała takiego. Fffffffff.
        Idę się uspokoić. I cieszę się, że nic się Wam nie stało. smile
        Buziaki,
        Magda
        • alcantra Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 12:00
          Mała errata: powinnam napisać, że wściekłość odczuwam, kiedy także inne
          maleństwa są zagrożone, albo źle im się dzieje. Od czasu narodzin Małej bardzo
          zmieniła mi się perspektywa...
    • aralkaa Mamy 2 ząbek!!! 15.05.05, 16:27
      Hej!
      Tak tu dzisiaj pusto, a ja chciałam się pochwalićsad No cóż, Jaś się nie
      wstrzelił- nie będzie gratulacji, bo dziewczyny pewnie na spacerach z
      malenstwamisad U nas od wczoraj niechęć do podroży- Jaś woli w zaciszu domowym
      przeżywać nadejscie drugiego ząbka. Już wczoraj wyraźnie mu się rysowal w
      dziąsełku, noc mineła spokojnie, a dziś już się przebił ostry koniuszeksmile
      Troszke mamy marudzenia przez to, ale dobrze, ze przynajmniej w nocy nie ma
      problemow ze spaniem. Taka jestem dumna z mojego syneczka!!!
      I jeszcze odkrycie- nie pieczenie, nie gotowanie, nie tarcie! Tylko blender
      zdaje egzamin! Kupiłam dziś takie ustrojstwo na sprobowanie, ugotowałam
      ziemniaczka z pietruszką i jabłkiem, dodałam kleiku kukurydzianego, odrobinke
      oleju, starłam na papke i nie uwierzycie, ale Jasiek to łyknał! A wcześniej
      nawet spojrzeć nie chciał na moje wyroby, choć nie osmielałam sie podawać mu
      warzyw- zamierzałam zacząć łagodnie, od jabłuszka z bananem. Strasznie się
      cieszę, bo mamy dostep do świeżych, niepryskanych warzyw (dziadzio specjalnie
      zasadziłsmile i wizja kupowania słoiczkow przez całe wakacje, kiedy pełno witamin
      z działki, nie bardzo mi odpowiadała. No, ale teraz już chyba problem z głowy.
      Mam jeszcze pytanie do 'doswiadczonych' mam- jak u dziecka wygląda nauka
      siadania? tak próbowalismy dzis z mężem wymyślić jak nasz szkrabik ze swoją
      cieżką główką i jeszcze cięższym tyłeczkiem da radę usiaść? A może najpierw
      dziecko się sadza, ono samo utrzymuje równowagę, a dopiero nastepnym krokiem w
      rozwoju jest samodzielne podciaganie do siedzenia?
      Aaa, skoro o siedzeniu mowa- kiedy planujecie, mamusie, zakup krzesełka do
      karmienia? Przegladam allegro i maja tam jakieś z regulowanym oparciem, wiec
      teoretycznie można już (po rozlozeniu do pozycji półleżącej) ale chciałabym
      wiedzieć, jak Wam to sie widzi. Bo jednak trzymanie takiego wyrywajacego sie
      tłuscioszka i wpychanie mu łyżeczki powoli zaczyna mnie przerastac...
      Miłego, leniwego, spokojnego popołudnia Wam wszystkim życzę! Jasiek wreszcie
      zasnał, wracam do naukismile
      • chrenata Re: Mamy 2 ząbek!!! 15.05.05, 16:52
        gratulujemy ząbków. Teraz bedzie kilka tygodni spokoju / chyba/. Rayan też ma
        juz od 2 tygodni komplet dolnych jedynek. I głęboko nienawidzi ich mycia...
        Ubiegłaś mnie z tym pytaniem o siadanie. Co prawda, matką jestem już drugi raz,
        ale nie pamiętam, jak to się dzieje, że dziecko siada. Z leżenia na pleckach, a
        może na boczku? Hej, doświadczone mamy, jak to jest?
        Mój smyk od kilku dni, kiedy jest na brzuszku, podkurcza pod siebie kolanka,
        pupcia w górę i próbuje pełzać, jak gąsieniczka /już ktoś użył takiego
        określenia/. Ręce przy tym bezwładnie leżą wzdłuż tułowia. Może to wstęp do
        raczkowania albo do siadania...
        • alcantra Siadanie 15.05.05, 19:53
          Chrenato, zdaje się, że Twój Synek jest bliski siadania smile Z tego co mi mówił
          Paweł Zawitkowski (ten od NDT Bobath) dziecko siada od leżenia na brzuszku:
          tzn. najpierw leży na brzuszku, potem podciąga tylne nóżki i wypina pupę do
          góry, potem podnosi się na przednich rączkach i staje na czworakach - a z
          czworaków to już pestka, bo klap na pupę i siedzi smile
      • aralkaa Nowe fotki!!! 15.05.05, 19:21
        No wreszcie namówiłam męża, żeby przygotowal mi zdjecia do wyslania i oto są-
        najnowsze fotki Jasia. Troszke misz-masz, ale cieżko bylo wybrać tylko 3 z
        tylusmile Mam nadzieję, że Wam się spodobają.
        • chrenata super zabawki 15.05.05, 21:44
          dziewczyny, polecam Wam stronę z drewnianymi zabawkami na allegro. Sprzedaje je
          mama z innego wątku, jest godna zaufania a zabawki są, zresztą same zobaczcie -
          www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=2447657
      • sylwiado Re: Mamy 2 ząbek!!! 16.05.05, 00:42
        Gratulujemy ząbków. Coraz więcej zębaczy na forum, poważna sprawa wink
        Sylwia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja