mamazosi7 Re: Grudzień 2004 - epizod III 11.05.05, 20:49 Zosia spi pod kolderka od czasu jak wyrosla z becika,w ktorym spala jako noworodek Mamy tez taka plaska poduszke,tak prawie na plasko.Wiec to nawet poduszka nie mozna nazwac Wlasnie mi zasnela,po kaszce(a dokladniej kleiku),po odbeknieciu, do lozeczka buziak na dobranoc i lulu.Pod kolderkeNie rozkopuje sie na szczescie jak spi,za to nad ranem jak sie przebudza to witam ja juz bez kolderki. I nie spi z nami w lozku.Spala pare razy jak byla malutka,ale pozniej nie chcialam ja przyzwyczajac.W dzien sobie czasem razem lezymy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do MamyZosi 11.05.05, 20:56 Witaj Następna Grudniówko, Zazdroszczę Ci wygodnego spania... Mój Syczeczek zasypia w swoim łóżeczku ale w nocy wędruje do nas po karmieniu bo ja nie mam sily czekać aż się naje i zaśnie w łóżeczku... zwłaszcza ze budzi sie dwa razy w nocy (ok 23-24 i 3-4) i czasami nad ranem ok 5. Byłabym zombie w ciągu dnia...A poza tym, uwielbiam z nim spać )) Pozdróweczki Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: grubasek 11.05.05, 21:15 Dzis bylam zwazyc Małą, ma prawie 5 i pol m-ca i wazy 9,100! Lekarka nie mogla uwierzyc ze jest karmiona tylko piersia. Owszem daje jej soczki, jakies deserki, ale to raczej w ramach degustacji bo jej to nie bardzo smakuje Lekarka uspokaja mnie i mowi ze jak zacznie raczkowac to waga spadnie - w ostatnim m-cu przytyla 600g. Boje sie ze wyrosnie z niej grubasek, a przeciez oboje z mezem grubi nie jestesmy. ALe przeciez nie zabronie Lence cyca. Niech wcina na zdrowie. Pozdrawiam A Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: grubasek 11.05.05, 21:45 Igorek też tyle waży 14 skończy 5 miesięcy!!Mnie tez wszyscy lekarze a kilku ich odwiedziłam mówią ze jak zacznie raczkować to szybko zgubi zbędne kilogramy, ponieważ na piersi obrasta w "brazową" tkanke tuszczową która bardzo szybko się spala, ale ręce i kręgosłup odmawiają już mi posłuszeństwa, a jak z postępami twojej małej jeśli chodzi o przewroty z plecków na boki!!U nas bardzo kiepsko, ale podobniez grubaski tak mają? Ile razy na dzień karmisz Lenkę? PS Igor miał byc Lenką śliczne imię Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: grubasek 11.05.05, 22:28 Lena jest bardzo ruchliwa, potrafi sie przekrecic z plecow na brzuszek -odwrotnie niestety jeszcze nie, zostawiona w lozeczku potrafi obracac sie wokol wlasnej osi Karmie co 3-4 godziny, w nocy tylko raz, nad ranem. Moj kregoslup tez ciezko znosi ten slodki ciezar, zatanawiam sie czy kiedys w koncu przestanie mnie bolec to miejsce miedzy lopatkami. Caluski dla Igorka) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 nocne wstawanie 12.05.05, 08:25 Alicja budzi się ostatnio co 2 godz. ale i tak odkładam ją do łóżeczka. padam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Grudzień 2004 - epizod III 11.05.05, 21:38 Zoska jak zasnie wieczorem to spi do rana,ma tak od 2 miesiaca.Jest na butelce.Kal karmilam ja piersia(ok miesiaca)to spala po 2-3 gdz i przerwa 2 godz na jedzenie,koszmar Na szczescie teraz zyjemy normalnie Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Kolderka i u nas tez nowe fotki:) 11.05.05, 22:08 Kacperek tez juz spi pod kolderka i na podusi ale takiej cienkiej jak nalesnik W lozeczku spedza tylko czas do pierwszego nocnego karmienia a potem spi juz ze mna pod dorosla koldra, ale dodatkowo jest na swom kocyku, ktorym jest tez przykryty. Co do wagi i wzrostu to ostatnio zrobil sie dlugi i szczupaczek (takie nasze pieszczotliwe okreslenie W zwiazku z tym coraz bardziej mnie korci zeby zaczac podawac mu jakies inne jedzonko niz tylko mleczko. Codziennie walcze ze soba Wiem ze taka jego uroda, bo maz wysoki, ja tez, wiec tlumacze sobie ze jak tak szybko sie wydluza to nie nadaza z "budowaniem okraglosci". Mleczkiem sie najada, ale chyba mimo wszytsko pod koniec maja dostanie cos o nowym, innym smaku Ciesze sie, ze znowu grono mamus sie powiekszylo A na koniec zapraszamy na strone Kacperka - sa fotki z rozpoczetego piatego miesiaca zycia Pozdrawiam wieczorowa pora Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Kolderka i u nas tez nowe fotki:) 11.05.05, 23:23 Tufinko wysłałam Ci maila na priv. Zajrzysz w wolnej chwili? dzięki i pozdrawiam sushi Odpowiedz Link Zgłoś
onikat Nowa 12.05.05, 00:08 Witajcie Mamy grudniowe, "podglądam" Was już troche, korzystam z rad i czytam co Wasze dzieci potrafią tak jakbym czytała podręcznik "co mnie czeka w kolejnym miesiącu" Jestem mamą Zuzi, która pojawiła się na świecie 29.01.2005; dokładnie w dniu terminu!! Mieszkamy w Krakowie. I nadal korzystamy z uciech urlopu macierzyńskiego, chociaż do końca jeszcze tylko 15 dni. A poza tym jestem na etapie chrzcin. Chcę by się odbyły u dominikanów, ale coś mi się wydaje że nici z tego wyjdą pozdrawiam Was serdecznie monika Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Nowa 12.05.05, 00:45 Witaj w naszym gronie! Nasze Grudniowe Mamy- to w praktyce także mamy i dzieci listopadowych (czego jestem żywym przykładem) i styczniowych A kazda Krakowianka jest tu na wagę złota! Gdzie mieszkasz? Na razie Krakowska Partia Spacerowa odbyła tylko jeden spacer w dwuosobowym gronie, bo jestesmy rozrzucone po całym Krakowie i dopiero sie organizujemy Z ciekawości- gdzie rodziłaś? Sporo leżałam w ciąży na patologii w Zeromskim i tam zaprzyjażniłam się z kilkoma dziewczynami z podobnymi jak Twój terminami porodu Jeszcze raz witamy! Iśka Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Nowa 12.05.05, 09:14 Witam nowe mamusie a juz szczególnie te krakowskie. Załatwienie chrztu u Dominikanów wyglada tak: dzwonisz do przeora pytasz czy jest możliwość chrztu on Cię zapyta czy masz ustalonego księdza albo inaczej brata który udzieli chrztu. I tu może być problem jeśli tam nigogo nie znasz. Ale mozesz też powiedzieć, że bardzo Ci zależy by chrzest odbył się właśnie w tym miejscu i by to On polecił Ci kogoś. Potem pozostaje tylko ustalenie terminu, załatwienie delegacji ze swojej parafi, + pójście do parafi przy kosciele Mariackim i to już chyba wszystko. Zapewniam, że to jest wykonalne czego przykładem jesteśmy my bralismy tam slub i chrzcilismy naszą pierworodną. Napisz koniecznie w którym rejonie Krakowa mieszkasz. KPS odbyła już dwa spacery w dwuosobowym gronie. Ale mamy z Kasią propozycje: co myslicie o spotkaniu w przyszłym tygodniu w Parku Jordana np. od 11.00. Warunek: pogoda ma być idealna. Niektóre z nas noszą dzieciaczki i myslę, że spacer w deszczu i przy silniejszym wietrze mógłby im zaszkodzić. Mnie pasuje wstępnie wtorek i środa. Tylko te dni ponieważ wtedy mogę poprosić teściową o odebranie Julii ze szkoły. Pozdrawiam Jeszcze dopiszę, że Piotruś śpi w kojcu wiklinowym, (przepięknym) oczywiście spadkowy po starszej koleżance. Główkę trzyma na pieluszcze flanelowej. A do spania zakładam mu spiworek (od urodzenia). Teraz amortyzujemy trzeci. Wyjaśnienie słowa amortyzacja: ubranka kupowane tylko dla jednego dziecka sie nie amortyzują trzeba je oddać dalej więc my przyjmujemy od innych ale potem przekazujemy dalej. I chetnych jest sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Nowa - spotkanie 12.05.05, 11:41 witaj, nowa krakowska Mamo! mi pasuje każdy dzień tygodnia w przyszłym tygodniu, chętnie się dostosuje Park jest blisko mnie więc w razie nagłego deszczu mamy schronienie poza tym w Parku od 1 kwietnia czynna jest też kawiarnia, ale oczywiście lepiej żeby pogoda była ładna. Matuszka - podaoba mi się taka amortyzacja Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Nowa 12.05.05, 14:00 Ja jestem chętna na spotkanie w przyszłym tygodniu. Pogoda rzeczywiście przydałaby się cudna, bo ja z mam-kangurzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Do Sushi!!!! 12.05.05, 09:25 Napisalam caly referat, ale przy wysylaniu strona wygasla i nie wiem czy poszlo: ( Szczerze mowiac watpie, ze poszlo, ale sprawdz. Najwyzej napisze drugi raz Przy kolejnej drzemce Kacperka Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Do Sushi!!!! 12.05.05, 12:59 Zaraz zaczne karmic malego, to bede skrobala jedna reka Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Do Sushi!!!! 12.05.05, 13:34 Sushi sprawdz, moze teraz doszlo Mam nadzieje, ze tak Ale jakby co to skopiowalam do schowka, hehe i wysle trzeci raz Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: 12.05.05, 14:05 no i byłam na gimnastyce w Fundacji tylko gimnastyki nie było! i juz nie bedzie!!! brak chętnych - fakt zawsze byly 3-4 mamy ale w zeszlym tygodniu nie było nikogo.zwrócili mi kasę, pogadałamz koleżanką ze studiów, która tam pracuje i jak własnie miałam wychodzic to lunęło. A ja mam tak ze 20 minut do domu na piechote. Chwilę czekałam ale w koncu wyszłam bo dziecko ma folię a ja - lubię moknąć lubie jak mi sie leje po twarzy. lubie isc sobie jak wszyscy sie chowają - mniej więcej do momentu przemoczenia butrów i lania sie za kołnierz. Ale ten moment nastapil dopiero pod domem. i jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: na sportowo 13.05.05, 00:18 No to Franulu od przyszłego tygodnia zapraszamy na Warszawiankę! Jest super. Przez tydzien po pierwszych zajęciach miałam zakwasy (uwielbiam to uczucie, a już dawno nie było mi dane ), a dziś poprawiłam kolejną porcją ćwiczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Do Sushi!!!! 13.05.05, 00:22 Oj zostawiłam sobie czytanie twojego maila na deser, tj na koniec a tu mi się syn budzi. Dzieki za odzew!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do MamyZosi 12.05.05, 08:10 Od drugiego miesiąca więc śpisz całe noce. Kochana! Ja od pazdziernika nie przespałam całej nocy... O mamo! Najpierw od 7 mca ciazy mialam nisko brzuch a więc i przycisniety pęcherz (!!!) a potem karmienie co 2-4 godziny. Ale mozna sie przyzwyczaic. I przynajmniej jestem spokojna, ze Maluszek wciąga najlepsze mleczko nocne. Czasami w ciągu dnia jest tak zaabsorbowany tym co sie dookola dzieje, ze nie ma czasu porządnie się najeść . Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Do Martoliny 12.05.05, 09:55 U mnie podobnie od października sero przespanych nocy, Igor budzi sie w nocy ostatnio jeszcze czesciej cztery razy na bank a nawet i pięc. Ale cóz mój organizm jakos sie już przystosował. No i piję kawę a igorkowi nic nie jest. Przespanych w końcu nocy zyczę Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Martoliny i Mamymegi 12.05.05, 10:09 Takiego cudnego posta naskrobałam i mi wcięło!!!! To teraz będzie krócej (bo mi się jedzenie pali). W akcie desperacji (jako mama, która dostaje już świra z niewyspania) dałam małej sinlac przed snem. Kilkadziesiąt łyżeczek tuż przed kąpielą. Po kąpieli cycek. I wreszcie, pierwszy raz w życiu Emilka spała dłużej. Obudziła mnie tylko raz, o 4 w nocy!!!!!!!!!! Huuuuuuuuuuuuraaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!! Do tej pory budziła się, jak noworodek, czyli ZAWSZE CO 2 GODZINY. Cudownie się dziś czuję - wyspałam się za wszystkie czasy. Mam nadzieję, że ten jej długi sen, to sprawka pełnego brzuszka w nocy i jutro też to powtórzymy! Lecę do garów, bo mi się rzeczywiście PALI KUCHNIA. Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Do Martoliny i Mamymegi 12.05.05, 10:29 Musztardko, Twój post powinien być też zaadresowany także do mnie. Dzisiaj w nocy najdłuższa przerwa to 1,5 godziny. Napisz mi bardzo proszę czy Sinlac mozna kupić np. w Tesco. Ja od urodzenia Piotra nie byłam w żadnym super i hiper markecie. Zakupy robi maż więc jeśli tam można dostać to go wyślę. Czy na opakowaniu jest sposób podawania. A konkrete pytanie, może bardziej zrozumiałe: czy sinlac to rodzaj kaszki, którą się miesza z wodą. Ja tego na prawdę nie wiem. Będę wdzięczna za odpowiedź. Uściski dla Emilki i wyspanej mamy Grażynka Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Martoliny i Mamymegi 12.05.05, 10:41 ja też raz na jakis czas podaję Antkowi sztuczne mleko na noc, teraz to jest Humana 1, i przesypiam wtedy całą noc. Może następnym razem spróbuję Sinlaca. Matuszko można go kupić w każdym supermarkecie. Takie jasno brązowe pudełko. Choć jak wpadłam na ten pomysł i kupiliśmy puszkę mleka, to oboje z mężem staliśmy nad nią i zastanawialiśmy się, czy nie potrujemy synka ) hehehe, moja wewnętrzna terrorystka laktacyjna nieźle nadawała. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Martoliny i Mamymegi 12.05.05, 10:44 Joa! Wiesz ile u nas było ceregieli zanim podaliśmy Emilce coś innego niż pierś?! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Martoliny i Mamymegi 13.05.05, 11:47 ... idąc za tokiem Twojego rozumowania, to ja podtruwam Mateusza od 2 m-ca jego życia... (( tak mi się jakoś smutno zrobiło... ale to może ten deszcz za oknem... Nic, to... Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Martoliny i Mamymegi 13.05.05, 12:05 oj nie Aguszak, nie tak miało być, ale przepraszam za to, że poczułaś się źle. ta myśl o niedobrym mleku była dla mnie zupełnie absurdalna i niefajna. ja tak nie myślę, że karmienie butelką jest złe. tylko wokół jest takie przekonanie, i sama się z nim wtedy spotkałam. tak jak pisałam - ujawniła się we mnie "wewnętrzna terrostka laktacyjna " Wiesz, tylko pierś, do 6 miesiąca tylko i jedynie i takie tam... na szczęście szybko się z tym rozstałam i teraz Antoś wcina raz na jakiś czas Humanę, aż miło. myślę też o polecanym przez dziecwzyny Sinlacu. sciskam cię mocno i niczym się nie przejmuj ) mój Antoś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722 Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Martoliny i Mamymegi 13.05.05, 12:13 ... już mi lepiej... nie przejmuj sie moją depreszką (to mniejsza siostra deprechy Pozdrowionka P.S. Serio, to Ci zazdroszczę, że Twój mały je to co dla niego najlepsze i najzdrowsze - Twoje mleczko. Tak trzymajcie Ale na noc rzeczywiście, dla lepszego snu, można podac mieszankę Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Martoliny i Mamymegi 13.05.05, 12:15 oj znam ja depreszkę, znam. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Niewyspanej Matuszki :))) 12.05.05, 10:43 Kochana Grażynko! Rozumiem ból niewyspania i już pędzę podzielić się wiadomościami na temat Sinlacku. Sinlac to produkt firmy Nestle. Napisane na nim jest: "Produkt zbożowy bezglutenowy dla niemowląt z alergią na białko mleka krowiego i białko sojowe". Dla mnie to wygląda jak kaszka, tylko, że jest żółte. Miesza się z wodą. Proporcje są podane na opakowaniu. Moja mała zjadła tego trochę (czytałam na forum Niemowlę, że inne dzieciaczki jedzą tego o wiele więcej w jednorazowej porcji). Wg. mnie jest to bardzo smaczne, takie słodkawe. I jest dla dzieci od 5 miesiąca, czyli dla naszych pociech. W opakowaniu są 2 torebki. Kosztuje to sporo w porównaniu z innymi kaszkami. W Tesco zapłaciłam 25 złotych za opakowanie (inne kaszki są przecież po 5 złotych). A i jeszcze coś: kupiłam to w aptece w Tesco. Nie widziałam na sali. Ponoć sprzedają to tylko w aptekach. Z opisu składu wynika, że jest to rewelacja (m.in. zapobiega alergii u niemowląt). U mnie zadziałało tak, że mała ślicznie spała, bo "zapchało" jej brzuszek. Polecam i mam nadziję, że i Ty się wyśpisz wkrótce. Może już jutro? Pisz koniecznie jakie rezulataty! Ps. Ja też nie wychodziłam do super i hipermarketów sama, ale we wtorek stwierdziłam, że muszę gdzieś sama (z Emilką oczywiście) się wybrać, bo czuję się straaasznie niesamodzielna ((( Zabrałam ją do nosidła i pierwszy raz przejechałyśmy się autobusem do Tesco. Dziecko było wprost zachwycone mnogością wrażeń, ludzi, aut i odgłosów. Piszczała z radości i śmiała się do ludzi ))) A ja poczułam się, jak zdobywca K2! Ps. Trochę przypaliłam risotto... Lubię takie przypalone rzeczy! (np. skórkę od chleba) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:52 ..co to jest ten Sinlac?? Kacperek z nocy na noc śpi coraz gorzej..Dzisiaj przeszedł już sam siebie i od godziny 2 budził się co godzinę, czasem nawert co pół..Padam na twarz, nad ranem już się rozpłakałam z bezsilności..Co robić??? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:55 I jeszcze pytanie, czy Sinlac podaje się łyżeczką?Jaką ma konsystencję po zrobieniu?Ma to dla mnie znaczenie zasadnicze, bo Kacperek butli nie uznaje... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:57 wyzej Musztardka wyjsniała Kasia tez tak dzisiaj... kurde czy to zęby???? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:58 fakt, doczytałam później... Tylko o tej konsystencji nie widzę... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 10:59 A budziła sie z płaczem? Bo Kacperek tak... I strasznie sie drapie po buzi, jakby go coś swędziało.A nic nowego nie mamy w diecie... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 11:02 tak, z płaczem i sie strasznie rzuca tzn głową i cała sobą... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: W Kacperka diabeł wstąpił - NIE ŚPI!! 12.05.05, 11:12 No to mamy takie same egzemplarze. Dzisiaj pierwszy raz miałam ochotę na niego krzyknąć...Oczywiście nie krzyknęłam, ale... to straszne... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re co to za epidemia niespania? 12.05.05, 11:04 Niewiem moze nasze maluchy rozsyłąja miedzy siebie wirtualne fluidy??? Ja chyba spróbuje tej kaszki, bo lece na twarz, a jeszcze jedno pytankoczy po takiej świetnej burzliwej nocy wasze maluchy śpia jakoś lepiej w ciagu dnia , bo u mojego syna to nie ma żadnego znaczenia, czy nocka lepsza czy gorsza w dzień dwa razy po 40 min to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Sinlac 12.05.05, 11:13 www.nestle.pl/gf_naszeprodukty.asp Nie jest to kaszka, którą zagęszcza się mleko. Jest to osobny produkt, do podawania łyżeczką. Można kupić w aptekach i zwykłych sklepach. Generalnie produkt jest przeznaczony głównie dla dzieciaczków z alergią na białko mleka krowiego i sojowego. Mam w domu Sinlac, ale mała jest uczulona na ryż, więc w naszym przypadku odpada Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Sinlac 12.05.05, 11:19 to na ryż też można być uczulonym?? A mi się wydawało, ż to jest bezpieczny produkt!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Sinlac 12.05.05, 11:30 Ciężko stwierdzić u 5-miesięczniaka na co jest uczulony. Obecnie jestem na etapie tropienia ew. alergenów, przyczyny zmian skórnych u mojego dziecka. Natomiast o podaniu kaszki ryżowej, a po paru tyg. kleiku kukurydzianego stan skóry znacznie się pogorszył. Także Sinlac stoi, nawet go nie zaczęłyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Sinlac 12.05.05, 15:34 O Sinlacu już kiedyś pisałam- to jest produkt zbożowy- tzn. powstał na bazie mączki chleba świetojanskiego, ma dodadek ryżu, olejów roślinnych, witamin. Podobno słodki, nadaje sie do łaczenia z owocami i sokami. Konsystencja- zalezna od zastosowanych proporcji (często podawany w formie gęstej- łyżeczką) , dosc lubiany przez dzieci, dobrze tuczy Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Sinlac 12.05.05, 19:45 No, to jak ja zacznę swojego Kacperka jeszcze podtuczać Sinlakiem - a już nawet zaczęłam, dziś podałam próbną ilość - to niedługo będzie Tatusiowi T-shirty podbierał ) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Sinlac 12.05.05, 21:02 Karinko, opowiedz jutro jak minela nocka. Jestem ciekawa, czy Kacperek ladnie przespi nocke po sinlaku. Ja tez obserwuje Emilke i mam nadzieje na kolejna noc z jednym karmieniem! Chociaz dalam jej dzis malo Sinlaku, bo byla juz najedzona cycem i odmowila wspolpracy po kilku lyzeczkach... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Sinlac 13.05.05, 09:25 Dałam Kacperkowi druga porcje Sinlaca, taka z 2 łyzek preparatu i 7 wody. Zjadł ze smakiem, a nocka była duuużo lepsza.Do 6-tej rano karmiłam tylko 2 razy ) Każdego dnia bede zwiekszala ilosc kaszki, az do wskazanej w instrukcji i mam nadzieje, ze kazdego dnia, a raczej nocy, bedzie coraz lepiej )) Musztardko, bardzo dziekuje za poddanie tak dobrego pomyslu!!! Dziekuje w imieniu swoim i meza - tez sie troche lepiej wyspał ))) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Sinlac 13.05.05, 10:32 No to fajowo! Ja też się cieszę, że nocka lepsza. U nas również karmienie tylko 2 razy! Miałam między karmieniami pięciogodzinną przerwę! Hmmm, to Kacperek dużo zjadł! Emilka wczoraj znacznie mniej, bo źle wyczułam moment i dałam jej najpierw cycka, a dopiero potem (na pełny brzuszek) Silnaku. I nie rozcieńczałam go wodą, ale... zagęściłam nim zupkę marchewkową. Miała wczoraj luźne kupki i marchewka dobrze na to działa. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Przekroczyłyśmy SETKĘ! 12.05.05, 01:04 1* MAJKAGRA- Kasia, 33 l, spod Łodzi, syn Kuba 1997, 5.11.2004 cc córka Maja 2950/50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22536142 2* IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś 2700/49, Emilka 2400/50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800 3* LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49 4* BEATA3211- Beata, Warszawa, 18.11.2004 syn Krzyś 3200/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23006875 5* MATUSZKA2- Grażyna, 36 l, Kraków, córka Julia 7 l , 20.11.2004 syn Piotruś 3280/53 6* NIUNIA071 - 30 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655 7* AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390 8* ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek 9* ESSEANA- Gdańsk, 24.11.2004 syn Mikołaj 3400/54 10* RYBKA002- Beata, 40 l, Warszawa, córka Kamila 1989, syn Andrzej 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś 3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791 11* RENDZIAK- Agnieszka, 26 l, Warszawa, 25.11.2004 syn Kacperek 3740/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18469705&a=18469705 12* ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54 13* MATCZUKEWA- Ewa, 26 l, Warszawa, 29.11.2004 syn Antoś 3900/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21028463&a=21028463 14* MAMA_NATI- Kasia, 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59 15* MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004 cc syn Samuel 3040/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944 16* ROXI_HART - Ania, 29 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54 Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338, miklaszewicz.w.interia.pl/ 17* DELMISIA-1.12.2004 syn Kamilek 18* CHRENATA- 39 l, Mińsk Mazowiecki, córka Sara 12 l, 1.12.2004 syn Rayan 3600/54 19* FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21003881&a=21003881 20* MUMINKOWA- Monika, 31 l, Ząbki pod Warszawa, 2.12.2004 cc syn Antoś 3730/60 21* OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821 22* TUSIA21- Marta, Warszawa, 3.12.2004 córka Alicja forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22514334 23* ENIUNIA- 24 l, 4.12.2004 syn Mateusz 3520/58 24* UGG- Ula, 27 l, Warszawa, córka Gabrysia 2003, 4.12.2004 syn Grześ 2990/56 25* SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51 26* EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54 27* M.W.- Gośka, 26 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Daniel 3600/56 28* PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50 29* ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179 30* MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55 bobasy.pl/?u=matania&s=1cbda7ccd2467eb42d76b360b8351d99 31* AURELIA70- Aurelia, 34 l, Warszawa, 7.12.2004 cc córka Tosia 3390/55 32* MAMAZOSI7- Karolina, Poznań, 7.12.2004 córka Zosia 2930/54 33* ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641 34* ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56 35* TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59 36* SOBEATYFUL - Ania, 25 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437 37* KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54 38* KAMAJKA 1- 28 l, 9.12.2004 córka Maja 3100/52 39* ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51 40* YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730 41* KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena 3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649 42* MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57 43* ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55 44* ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka Patrycja 3500/58 45* DOROTANI5- Dorota, 10 letnia Adusia, 10.12.2004 syn Staś 2300 46* TAKASOBIEMAMA- Iwona, 30l, 1-sze dziecko-? Rok, 11.12.2004 córka Oliwia 47* EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura 2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380 48* MZN1- Magda, 24 l, okolice Gniezna, córka Nadia 3l, 12.12.2004 syn Artur 4260/57 bobasy.pl/?u=mzna&s=4c43ea38493156b21daf2b2cec0b8b00 49* DELFINLEX-Karina, 28 l, Warszawa, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534 50* JOASIA20- 14.12.2004 cc córka Ola 3100/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20874857 51* MAKOLT- Gosia, 28 l, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51 bobasy.pl/?a=&u=385&s=08e847dccc0086b8f81cdf02149f99c2& 52* OLKA75- Ola, 28 l, Warszawa, syn 2002, 14.12.2004 cc córka Alicja 3410/58 53* MAMAMEGI-26 l, Częstochowa, 14.12.2004 syn Igor 4100/60 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22638625 54* ARALKAA- Ola, Lublin, 14.12.2004 syn Jaś 3500/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22713432 55* KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 27 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc córka Hania 4550/60 pkuczynski.hypode.net/hania/ Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Przekroczyłyśmy SETKĘ! 12.05.05, 01:04 56* LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58 57* KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53 58* MISIAKULKA- Marzena, córka Natalia 2003, 16.12.2004 córka Magdalena 3570/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23578565&v=2&s=0 59* ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka Kasia 3600/54 60* ELLA01-Ela, 31l, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek 4350/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22604099 61* MARTYNABE-27 l, Białystok, 19.12.2004 cc córka Natalka 3150 62* HETEROTILAPIA-Karolina, 25 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54 63* X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072 64* DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55 65* GANDZIA13- syn Dawid 2001, 20.12.2004 syn Nikodem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21383216 66* FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54 67* HELL1-Olka, 27l, okolice Szczecina, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21530836 68* OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja- 3140/56 69* MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004 córka Nina 4100/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18952639&a=18952639 70* DADZIM- Dagmara, Poznań, 22.12.2004 córka Kaja 71* G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka Agatka 3600/59 72* AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55 bobasy.pl/?u=378&s=3a7b69da71c9ab9b18c8ff733ee955a4&tt=1& 73* KAKMI- 23.12.2004, syn Krzyś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21095201 74* MAGISOK- Magda, 23.12.2004 córka Marysia 75* ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19210764 76* GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330, bobasy.pl/?u=gusinka&s=222075231d67773f002d8c2a8f8108ca 77* KUAN- Ania, 29 l, Finlandia, 25.12.2004 syn Tymek 2785/47 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21510881 78* NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18961953 79* INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20352809&v=2&s=0 80* MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069 81* OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51 82* MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20944224&a=20944224 83* MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 27 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=20303994 84* MIEDZYMORZE- 31l, Warszawa, 28.12.2004 cc syn Krzyś 3000/53 bobasy.pl/?u=380&s=171ddf6caf4ec72527e8679c804473b7&tt=1& 85* KASIA9948- 28.12.2004 syn Kordian 86* BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57 bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0c271ea661b71c4bec43f3ef52a97, Http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633 87* HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57 bobasy.pl/?u=hanyszka&s=97b19b37704a667379de7a69765fb8a2, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21296553 88* DOROTKAF1 - Dorota, 29 l, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4060/59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 89* MALINA1984- Malwina, Gorzów, 29.12.2004 syn Kubuś 3160/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23356237&a=23356237 90* MARERS- 29.12.2004 syn 91* DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20362808 92* VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53 www.vievioora.com/ 93* ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54 94* TITIMALUNIO-31.12.2004 syn Hubert 3240/54 95* MONICA2004-Białystok, 31.12.2004 córka Zuzanka 3550/55 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21425461 96* DOLORESS2- Dorota, 30 l, Łódź, 31.12.2005 syn Bartuś 97* TUFINKA -Kasia, 25 l, k. Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240 republika.pl/kacp_steczen/ 98* SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn Michał 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20771632&a=20798328 99* KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58 100* JOA8- Joanna, 29 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722&a=21928722 101* ONIKAT- Monika, Kraków, 29.01.2005 córka Zuzia Nasza historia: W oczekiwaniu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577 Z życia rówieśników: epizod I forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0 Z życia rówieśników: epizod II forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719 Nasze aktualne wątki: Z życia rówieśników: Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Nasze wątki- przypomnienie 12.05.05, 01:08 Wklejam niezależnie- bo niestety ucięło posta. Myślę,że tego fragmentu nie będę już powtarzać przy kazdej nowej liście, tylko raz na jakiś czas Nasza historia: W oczekiwaniu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577 Z życia rówieśników: epizod I forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0 Z życia rówieśników: epizod II forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719 Nasze aktualne wątki: Z życia rówieśników: epizod III forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=23554531 Zobaczcie: zestawienie linków forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747 Zobaczcie: fotoreportaż za spotkań grupy warszawskiej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&a=22796255 Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Statystyka- trochę zmian! Zajrzyjcie 12.05.05, 01:18 Mateusz zagrożony! Zuzia atakuje! Antoś także w natarciu! 7 grudnia robi się coraz bardziej popularnym dniem urodzin Mężczyźni nadal dominują- ale ta dysproporcja wróży...starokawalerstwo Między najstraszym a najmłodszym maluszkiem jest blisko 3 miesiące (5.11-29.01). Przybywa Krakowianek!I innych Niewarszawskich Mam!Strzeż się stolico! )) Zestawienie imion: 6* Mateusz 5* Zuzia 4* Antoś 4* Kasia 4* Kubuś 3* Hania 3* Jaś 3* Kacperek 3* Krzyś 3* Maja 3* Natalka 2* Alicja 2* Bartosz 2* Emilka 2* Nina 2* Oleńka 2* Piotruś 1* Agatka, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Kaja, Karolinka, Klaudia, Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Magda, Marysia, Milena, Oliwia, Pola, Patrycja, Rozalia, Tosia, Zosia 1* Alek, Artur, Daniel, Henryk, Filipek, Grześ, Hubert, Igor, Iwo, Jacek, Julek, Kajtuś, Kamilek, Kordian, Michałek, Mikołaj, Nikodem, Pawełek, Rayan, Samuel, Staś, Szymek, Tadzio, Tomcio, Tymon, Wojtuś 49 kobietek 54 mężczyzn Najpopularniejsze dni urodzin: 10.12.2004- 7 maluszków 7.12.2004- 6 maluszków 14.12.2004- 6 maluszków 29.12.2004- 5 maluszków 31.12.2004- 5 maluszków 1.12.2004- 4 maluszki 9.12.2004- 4 maluszki 20.12.2004- 4 maluszki 23.12.2004- 4 maluszki Nadal nieobstawione grudniowe dni: 5.12.2004, 13.12.2004, 18.12.2004, 24.12.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Kołderka i inne 12.05.05, 02:21 Ja krótko, bo pora niegodziwa i czas iść spać. Helenka krótko na początku spała w rożku, od dłuższego czasu śpi pod kołderką, na razie jeszcze w kołysce ale szykujemy już łóżeczko po Michałku bo chyba ma ciasno bidulka. Całą noc przesypia w swoim łóżeczku, z reguły z jedną króciutką przerwą na karmienie. Karmię ją na siedząco na fotelu bo tak mi najwygodniej a poza tym nie trwa to długo, po jedzonku od razu odkładam ją do łóżeczka. Podusi nie używamy. Myślę też o śpiworku, bo mała zaczęła się ostatnio rozkopywać i odkrywać. Nóżki zresztą zaczęły ostatnio bardziej pracować - często są w górze, Helenka łapie się za stópki i kolanka, niestety nie wkłada jeszcze stópek do buzi - a uwielbiam ten widok. W sobotę mamy chrzciny! Obiadek będziemy mieli w restauracji, bo zebrało się 20 osób i nijak bym ich nie zmieściła w domu. Ale i tak muszę ogarnąć trochę mieszkanie, które ostatnimi czasy trochę jest zapuszczone... Tufinka zastanawiała się, jak to jest z karmieniem piersią małych zębaczy. Wprawdzie Helenka zębów jeszcze nie ma, ale wspominam jak to było z Michałkiem. Dwa pierwsze ząbki wyszły mu prawie równocześnie i gdy już się pojawiły to synek zrobił z nich straszliwy użytek - użarł mnie w pierś do krwi. Uczynił to jednak tylko raz. Mam nadzieję, że córka jest łagodnejszego usposobienia... A historię poznania mojego małżonka opiszę przy najbliższej okazji. Teraz tylko wspomnę, że znamy się 14 lat a małżeństwem jesteśmy 10 lat. Znowu będę niewyspana... Wstaję przed 8 codziennie... Prawie nie zdaża mi się spać w dzień... Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Kołderka i inne 12.05.05, 09:50 witam was dziewczynki... fajnie że dołaczają do nas nowe mamusie !!!! mój synuś dość długo juz śpi pod kołderką ( pod nią ma jeszcze kocyk) bo kołderka tylko tak przykrywa z wierzchu, poduszki nie używamy (mały przytula sie do pieluszki tetrowej co najwyraźnie uwielbia) teraz jesteśmy na etapie wzmożonego ślinienia, wkłądania czzegolokolwiek do buziaka, rozkosznych zabaw ze zwierzakiami na macie...(mamy 4,5 m-ca) chcrzciny za m-c (tez knajpa bo nie wobrażam sobie tych wsystkich ludzi u mnie w domu) pozdr d forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Kołderka i inne 12.05.05, 10:11 No to mnie wystraszylas sylwia! Co za atrakcje moga nas spotkac......strach sie bac! Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Kołderka i inne 12.05.05, 10:57 Krzyś śpi w śpiworku i w chłodniejsze noce przykrywam go dodatkowo kocykiem. Poduszkę również mamy naleśnikowatą ;D Ubranka oczywiście też amortyzujemy i przekazujemy do dalszej amortyzacji - mam dwie dziewczyny w kolejce za Krzysiem do ciuszków, w tym jedna jeszcze w brzuszku ;D Najbardziej zamortyzowane mamy: wózeczek - Krzys jest piątym uzytkownikiem oraz łóżeczko - czwartym Ten tydzień ubiega pod znakiem przewracania się z brzuszka na plecy Jak na e-mamę przystało poznałam swojego męza przez internet Potem jakiś czas (3 lata ? - nie mam głowy do rocznic...) byliśmy parą na odległość, no a potem to szybko poszło: kupiliśmy mieszkanie, ciąża, ślub A teraz korzystając z drzemki syna obdzwaniam instruktorki, bo wybieramy się w końcu na basen. Kto chodzi na delfinka na Kasprzaka ? mogę prosić o powtórzenie namiarów na instruktorkę ? (tak, wiem, jestem leniem i nie chce mi się przekopywać przez epizod II ;> Apropos epizodów to właśnie wchodzą do kin Gwiezdne Wojny III )) pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:01 Międzymorze, tu masz namiar: www.mamatataija.pl/corobimy.php?menu=103&row=1 Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:19 Dzięki Już się zapisaliśmy Bardzo jestem ciekawa jak to będzie, bo w wanience to mamy małego pstrąga. pozdr, mi. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:23 a na jaki termin sie za[isaliscie? a ja sie musze przyznac, że wczoraj ide tak sobie, ide a tu KFC na mnie wpadło. I zeżarłam twistera, frytki i pepsi. Daltego z pokora zniosłam niespanie Kasi oraz jej dzisiejsze marudzenie. W ramach pokuty ide na gimnastykę. Zajrze popołudniu... F Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:24 a tak naprwde to humor mam pod psem bo koło mnie w bloku matka wyrzuciła noworodka z 9 pietra. Widziałam zbiegowisko.. dzis znalazłam wyjasnienie... jaki ten świat jest obrzydliwy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:31 Faranula to straszne co piszesz Co tymi ludzmi kieruje? biedne malenstwo Brak slow...[*] Odpowiedz Link Zgłoś
franula hurtem... 13.05.05, 12:20 Dziewczyny alez macie tempo... tylko się spać człowiek położy. Nie ccchcialam juz się wdawac w rozważania o tej tragedii, ale poniewaz wzbudzilo to odzew to tu macie linkę (może w linkownicy jej nie umieszczać miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34885,2703769.html Joa ciesze sie że skorzystałas z tego sklepu - ja tez kupowałam tam materac, napisz mi jeszce gdzie jest ten szmatex w którym bylyscie z Opieńkiem? Zuzuleczko, nawet sobie nie potrafie tego wyobrazic, tego spzitala i nototrycznego palzcu dziecka. juz jeden dzień mnei dobil o czym niżej. A z kim zostawiłaś Małą? Podejrzewam ze radio 94 jest an częstotliwosci 94 ale pewności nei mam Wsteonie się piszę na spacer 28 maja ale BARDZO wstępnie.. U nas - KAsaia się zrobiła marudna. Wczoraj krótka spala na spacerez- popołudniu uspilam ja ale sie obudzila i w końcu przespala 2,5 h u mnie na ręku podjadjaac sobie zcasme i nei dając się odłożyć. To dlugo jak na nia więc wieczorem tez były cyrki. Rozryczała się na widok swojego chrzestnego i w ogółe zrobiła się "dzika". Poszła spać strasznie późno, marudzila tez w nocy i dlatgeo ja dziś wstałysmy późno a i tak boli mnie głowa i jestem rozbita... Więc chyba nie ma czego zazdrościć - wieczorem nie mam chwili czasu dla męża Sushi Ty masz podobnie? Pogoda brzydka - a ona najlepiej spi na specrach - dziecko marudne w domu to katastrofa.. Buziaki Dziewczyny F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: hurtem... 13.05.05, 12:28 szmateks to to nie jest raczej sklep typu vintage )) są tam dobrej jakości, niezniszczone, śliczne i dość tanie ciuszki dla dzieci i dorosłych, ja mam stamtąd ciuszki Mathercare, Marks i Spencer, jakieś francuskie. Ostatnio kupiłam Antsiowi letnie odjazdowe spodenki, lekką bluzę, a a znajomej dwutygodniowej dziewczynce takie sukieneczki, że hej! ten sklep nazywa się Sepia, jest w połowie Francuskiej, w podwórku, po lewej jak się idzie od ronda Waszyngtona. p.s. dziewczyny, co ja bym bez Was zrobiła, wszytskie namiary na sklepy i różne rzeczy mam od Was. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: hurtem... 13.05.05, 12:33 nic złego nie mialam na myśli! nie czuje różnicy, ale nich będzie "vintage" dzieki zanamir, buziaki dla leniwców, nie marudzi Ci Antos bez spaceru? Odpowiedz Link Zgłoś
franula słoiczki 13.05.05, 12:35 moze lepiej trzyamć dziecikai dłużje tylko na piersi? będzie taniej szczerze mowiąc nie sadzialm że na sloiczki może iść 300 zł forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=23677736Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: słoiczki 13.05.05, 12:58 Nie działa linek, ale... coś ktoś za bardzo przesadził z tymi 300 złotymi. Może później, jak dziecko je więcej niż jeden posiłek bezmleczny, ale teraz...? Mati je jedną zupkę/danie dziennie i ewentualnie deserek lub soczek, a każdy z tych słoiczków kosztuje średnio ok. 2,5 zł, więc nijak mie nie wychodzi 300 zł miesięcznie... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: słoiczki 13.05.05, 13:03 pewnie że nie teraz tu jest link bez "buziaków" na końcu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=23677736 Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: hurtem... 13.05.05, 12:47 ooo... to może przy okazji wypadu do Skaryszewskiego, pójdziemy na małe zakupy tam...? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Kołderka i inne 12.05.05, 11:40 słyszałam o tym wczoraj...poryczałam sie jak bobr.. Nie ma wytłumaczenia dla takiej....To zwykle bydlo, nie człowiek. A właściwie to chyba bydleta urazilam... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak [*] 12.05.05, 14:57 (( ... nie znajduję słów... jak można... podczas, kiedy moja koleżanka bezskutecznie od roku stara się... czeka na cud, na maleńką istotkę... ... smutno mi, Panie... (( Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: [*] 12.05.05, 21:30 Brak słów... A na Karowej dla takich matek kołyska czeka... Mogła w szpitalu zostawić... JAK MOŻNA???????????!!!!!!!!!!!! // I co to za rodzinka, która u kobiety depresji nie wyczuła??????? ((( Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: [*] 13.05.05, 00:19 Co za koszmar. Słyszałam, że matka była z jakiejś mocno patologicznej rodziny. ((((( Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Kołderka i inne 12.05.05, 12:52 Niedziela 13.00. Tylko że do Ursusa, na Delfinku nie było żadnych wolnych miejsc. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 10:45 dajcie znać jak się jutro umawiamy. ja idę dzisiaj do pracy i nie będę miała czasu, żeby w ciągu dnia siedzieć przed kompem. Muszę wywietrzyć dziecko i ściągnąc mleko. Czekam na odzew. A- jutro jest piątek 13! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 10:47 ja oczywiście chętnie i w podskokach skaryszewski? a może w końcu las kabacki?? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 10:50 w lesi kabackim nie ma misianki! Ja być może zawitam jutro z dwójką więc wolałabym skaryszewski. Chociaż jazda metrem tez jest fajna Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 10:53 ja jutro spacer tak!!! miejsce mi obojetne, dostosuje sie! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi My już po chrzcinach 12.05.05, 11:46 I to już jakiś czas temu, dokładnie 13 marca.U nas w rodzinie to i tak był najstarszym wśród chrzczonych dzieci i prababcie Igorka już psioczyły ze małego nie chcemy chrzcić.Nie bardzo sie tym przejmowaliśmy ale te chrzciny strasznie mi ciążyły...bo musieliśmy zaprosić 25 osób...na sale nie było nas stać, wiec zrobiliśmy je u mojej mamy(ma wiekszy pokój)Nie kupowaąłm specjalnego ubranka, Igor miał śliczny jasnoniebieski kombinezon z miałym barankiem i wygladał całkiem całkiem. jej jak czytam wasze chrzcinowe problemy to strasznie sie ciesze że jestem już po wszystkim.... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 12:12 Ja zdecydowanie ciągnę na Kabaty ) Vievioorko, jak z Tobą? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 15:15 zdecydowanie wolę Kabaty Ale na Pola Mokotowskie też się nie obrażę ... Park Skaryszewski to dla mnie czarna magia.... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Iwoku 12.05.05, 15:27 Moge napisać do Fenki. Dziewczyny zarzucam teamt: żele na ząbkowanie. Cos mi się zdiecko zepsulo ostatnio i marudzi. Obstawiam zeby.... jak na razie ulubiona zabawka to taka szcoteczka z gumowymi "ząbkami" nakladana na palec (mój i dawaj tym smyrgac po dziąsłach. Ale na dłuższą mete nie pomaga. Więc kto ma doświadzcenie please? Jaki żel (i za ile) F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 19:31 to co dziewczyny, gdzie się spotykamy? może Ty Opieńku zdecyduj, z racji dwójki, z którą się wybierasz. A Ty Vievioora samochodem czy autobusem? mnie jest wszytsko jedno, choć nie kryję, że ciągnie mnie do lasu... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 19:43 Ja mam taki pomysł. Ponieważ jutro ma być dalej tak zimno i deszczowo jak do tej pory, to może przełóżmy spotkanie w Lesie Kabackim na poniedziałek, ponieważ dla większości z Was jest to spora wyprawa ) i warto poczekać na piękną pogodę, żeby się tym spotkaniem, w szerokim mam nadzieję gronie, w pełni cieszyć. A tak Opieniek nie będzie musiała lecieć - bidulka - z dwójką kochanych Skarbów na drugi koniec miasta, cio? A jutro może lepiej pobiegać po swoich osiedlach, albo jakoś tak?... Nie chcę oczywiście nikomu nioc narzucać, tak tylko proponuję ) Buziaki, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 19:45 oj, jak ma byc zimmo, to niedobrze. faktycznie nie ma co marznąć... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 19:47 Coprawda ja zawsze służe kubasem z ciepłą herbatką i ewentualnie inną pomocą (Joa - DD ), ale chyba przyjemniej jak łapki nie grabieją,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 20:31 już zakupiłam folię ) dla niewtajemniczonych: spacerowałam sobie z Kariną po Ursynowie, zaczęło lać a ja nie miałam folii na wózek. Karina zaprosiła mnie do siebie na kubas herbaty i poratowała mnie wielką reklamówką po sukni ślubnej, z której to reklamówki zrobiłam Antosiowi gustowną ochronę przeciwdzeszczową )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 20:45 Sprawdziłam właśnie pogodę i na jutro nie zapowiadają opadów. wwwhttp://meteo.icm.edu.pl/ meteo.icm.edu.pl/ Delfinku, co to za plotki tu rozsiewasz, że ma padać! Jak nie chcesz nas na twoim Ursynowie to wystarczy powiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 20:47 to co spotykamy się? I gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: warszawka- co z jutrem? 13.05.05, 00:21 Oj zazdroszczę wam tych spacerów, ale u nas na spacerach ciągle ryki, więc nie dołączę. Joa, jednak po parasolkę zgłosze się w środe w kinie, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Do sushi 13.05.05, 10:00 niestety Alicja też ciągle płacze na spacerach. Sushi jak sobie z tym radzisz? Wychodzicie na spacery? My już nie chodzimy same bo zawsze kończy się tragicznie. Motywacją do spaceru jest dla mnie tylko wspólne spotkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: bede w skaryszewskim kolo poludnia 13.05.05, 09:05 cholercia, zimno mi jakoś dzisiaj, zastanawiam się czy sie wynurzać. jeszcze sie pozastanawiam z godzinkę. dziewczyny, a jak zmarznięcie to zapraszam do siebie na herbatkę, nawet jak mnie nie będzie w parku. Opieniek ma mój telefon, spod mojego domu jeżdzi do centrum (pod metro) autobus, więc będziecie miały dobry powrót. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: warszawka- co z jutrem? 13.05.05, 09:20 Serio, serio - jak wczoraj patrzyłam, to zapowiadali przelotne deszcze!!! Narazie nie pada, ale i tak cholernie zimno!!!! A na Ursynów baaaardzo serdecznie zapraszam!! Zawsze!!! DDD Buziaki, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: warszawka- co z jutrem? 12.05.05, 14:18 .... ależ Wam zazdroszczę... Może dałybyście się namówić na jakąś sobotę??? Pozdrowionka i dużo tlenu dla maluszków )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Do martolina77 12.05.05, 11:32 Wiesz,ja mialam ciaze podtrzymywana,3 miesiace scislego lezenia,fenoterol po koniec co 1,5 godziny....wiec od polowy wrzesnia tez nie byly przespane noce....no do lutego Odpowiedz Link Zgłoś
onikat Nowa z Krakowa 12.05.05, 12:48 O rany, strasznie pędzicie. Trzeba by siedziec cały czas przy komputerze U nas dzisiaj leniwy dzień, ta pogoda mnie zadziwia!! A poza tym ogladam rzeczy które wylicytowałam na allegro i własnie dzisiaj przyszły Odkąd zostałam mamą stałam się maniaczką zakupów w sieci Aha dorzucam kilka szczególików o mnie i Zuśce: ja lat 30, Zuśka dane po porodzie 3000/55. Co do spacerów, to park Jordana jest zaliczny przeze mnie właściwie codziennie, ale w porze znacznie późniejszej, bo próbuje nauczyć córke samodzielnego zasypiania, a to różnie trwa Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Nowa z Krakowa 12.05.05, 14:00 hej, to może jesteśmy sąsiadkami? A w Parku to o której bywasz? Ja wczoraj byłam dopiero o 16.30 jak słoneczko wyjrzało (zresztą wcześniej i tak byliśmy u lekarza). Ale z reguły to jestem codziennie w godzinach południowych (no chyba że spaceruje z Matuszką po alejkach pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
magisok Re: Grudzień 2004 - epizod III 12.05.05, 13:30 Witam serdecznie wszystkie Mamy grudniowe i nie tylko, Śledzę ten wątek włściwie od porodu, ale jeszcze się nie ujawniałam. Miałam wrażenie, że stanowicie już tak zgrany 'wątek'że cięzko się dołączyć. Jednka widzę nowe mamy się podłączają więc i ja postanowiłam coś naskrobać. Jestem mamą Marysi, która urodziła sie 23.12.2004 o godz. 23;45. Jesteśmy z pod Warszawy więc przynajmnie na razie nie przyłączymy się do spacerków (choć barzdo korci)bo to jeszce jak na nasze 4,5 mc-a to za duża wyprawa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Grudzień 2004 - epizod III 12.05.05, 13:41 Fajno,że się odezwałas! Pisz jak najczęściej! I wydaje mi się,że już się kiedyś przedstawiałaś- na naszej liscie widniejesz od dawna! Zresztą zobacz sama- już wtedy dziewczyny cieszyły się, że dołączasz! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719&a=22481354 Zatem- czekamy na Twoje posty! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Grudzień 2004 - epizod III 12.05.05, 13:45 Iwoku ty to masz leb kobieto No tak... Matka Zalozycielka wie o wszystkim;D Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod III 12.05.05, 21:37 Ja to jestem pod wrażeniem już od dawna... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Na wesoło 12.05.05, 15:01 "Wszedł facet do warzywniaka i nasikał w pory" Bardzo mnie to rozbawiło i musiałam sie podzielić Odpowiedz Link Zgłoś
onikat do Kasia.w4 12.05.05, 15:13 Wczoraj byłam w Jordanie ok 18. Widziałam tylko pana spacerującego z wózkiem, więc to raczej nie byłaś Ty A ja wychodzę bardzo różnie. Dzisiaj nie moge się wstrzelić pomiędzy deszczem. No i moja Zuśka dzisiaj śpi w "nieodpowiednich" porach (właśnie zasneła). Jakiś taki ten dzień zakręcony. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Na wesoło 12.05.05, 19:19 To mój ulubiony kawał. Z tej serii jest np. Wyszedł rolnik na pole a tam w gruncie rzeczy. lub Budzi się facet w nocy, bo słyszy jakiś szelest za oknem. Odsłania zasłony a tam rdza zżera parapet. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Na wesoło 12.05.05, 21:39 Ewentualnie: słyszy baba tupanie w szafie, zagląda, a tam sukienki wychodzą z mody. Inna wersja: słyszy facet tupanie za drzwiami, otwiera, a tam przechodzi ludzkie pojęcie ) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 15:14 Jednak posłałam Gosię do przedszkola...I bijemy własne rekordy w szybkosci łapania infekcji W drugim dniu chodzenia popołudniu juz była niewyraźna, w trzecim zakatarzona, dziś juz zdecydowanie przeziębiona. I znowu w domu... Boję się, bo Jaś i Emi niestety zwykle też od niej łapią. Nadal wiszą zaległe szczepienia... Do KPS- mój udział w spacerze jest zatem pod olbrzymim znakiem zapytania. W poniedziałek niania, o której pisałam przychodzi na niezobowiazujący próbny dzień pracy, a w środę mamy rehabilitację. Generalnie po osiedlu często spacerujemy późno- nawet ok 18, ale w mieście wolałabym sie umówić w okolicy południa, bo bedę musiała zdążyć z powrotem na 15- 16 do przeszkola , no i nakarmić młode- chyba,że na polu, przy ładnej pogodzie. No i mam prośbę byśmy na pierwszy spacer z moim udziałem umówiły się tam,gdzie łatwo dojechać 6 lub 24- najchętniej Rynek, Planty, Bulwary itp, bo nie mam odwagi na podróż autobusem z moim gigantycznym wózkiem. Na Park Jordana piszę się, jak przetrę szlaki do miasta Franulko- mnie za górami ckni się okrutnie...Próbuję cos wymyślić,żeby sie tam wyrwać choćby na chwilę. A do Fenki narazie nie pisałam. Moze wyprodukujemy coś na forum i skleimy w list? Pisałam za to w długi weekend majowy do szóstki mam z "oczekiwania", które ostatnio pojawiły sie na innych forach. No i jak wiesz odezwała się- jak dotad - tylko Muminkowa Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 20:46 Iśka, trzymam kciuki żeby maluchy zdrowe były! Jeżeli o mnie chodzi o mnie to nie ma problemu, możemy się spotkać nad Wisłą (chociaż jazdy autobusem jeszcze nie testowałam tylko tramawaj) albo na Rynku, co preferują pozostałe Mamy? Onikat - ja tak późno nie spaceruję. ok 18.30 mamy kąpanie i spanie Najpóźniej do 17. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 20:53 Krakowskim targiem Rynek proponuję. Zresztą Planty też mogą być. Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 21:30 Musztardko ja sie zgłaszam. Pozostaje tylko słuchać prognozy pogody. Ja oglądać nie moge bo nie mamy telewizora (został juz dawno wywieziony). A swoją drogą wyobraziłam sobie taką śmieszną sytuację: my z Kasią już się znamy spotykamy sie na rynku i wyciągamy transparent z napisem: czekamy na Musztardę ziołową. Czy chodzicie czasami na ciastka do Arlekina? (to taka kawiarnia w rynku) jeśli nie to polecam. Do zobaczenia wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 22:39 Tylko, ze nie ma czegos takiego jak musztarda ziolowa... Jest sarepska i francuska i inne ale o ziolowej nie slyszalam. To tak na marginesie. Musimy jakis znak szczegolny wymyslec. Co do szczegolow to sie dogadamy. W Arlekinie bylam kiedys (jesli to ten lokal o ktorym mysle). Na tej scianie Rynku, gdzie Sfinks, tak? Szczerze powiedziawszy, to znam tylko lokale dla palacych!!! Przed ciaza palilam i knajpy, gdzie nie mozna bylo palic omijalam szerokim lukiem. Teraz jest odwrotnie i jedyny lokal, ktory mi przychodzi na mysl to McDonald (!!!). Ale w Arlekinie chyba sie nie pali? Dobra, ide juz spac, bo pisze jakies glupoty. Padam ze zmeczenia. Dobrej nocki. Emilce dalam Sinlaca troche. Ciekawe, jak sie wyspimy? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Przedszkole, KPS i inne 12.05.05, 23:09 haha, Musztardko mylisz się!! proszę oto dowód : www.ekosfera.pl/sklep,1101,,,03,,pl-pln,166074,0.html ja też znam Arlekina, mhm kusząca propozycja... Myślę, że się bez problemów rozpoznamy. Przecież jesteście na zdjęciach na Zobaczcie! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Przedszkole, KPS i inne 13.05.05, 09:20 Ale sie uśmiałam! Z tej musztardy! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 O telewizorze... 12.05.05, 22:40 Ja chyba tez sprawię aby zniknął z mego domu... choc troche mi będzie szkoda "na dobre i na złe" )) I tyle mojego oglądania. Czasami tvn24. A codziennie słuchamy sobie radia, trójeczki, pinu albo 94. Jeszcze musze tylko sprawdzic radio jazz, ponoc fajnie grają. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: O telewizorze... 13.05.05, 09:23 Jak rodziłam, to położne oglądały "Na dobre i na złe"! Ja się wtedy zwijałam z bólu i prosiłam o znieczulenie, a te france same były znieczulone na cudzy ból i gapiły się w tv. Od tej pory ten serial kojarzy mi się z największym koszmarem!!! )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: O telewizorze... 13.05.05, 12:02 oj. i to jeszcze taki serial oglądały. małpy. nie dziwię ci się. Odpowiedz Link Zgłoś
onikat Re: O radio 94 13.05.05, 11:40 Martolina na jakiej częstotliwosci jest to radio 94?? A w radiu Jazz faktycznie fajnie grają Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Zele na ząbkowanie 12.05.05, 15:36 Mam w domu Bobodent, cena 7 zeta. Co do skuteczności się nie wypowiadam, bo zębów u nas jeszcze nie widać i nie czuć Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Zele na ząbkowanie 12.05.05, 20:38 my mamy dentinox - cena około 20 zł, według mnie skutkuje, o ile uda mi się posmarować dziąsełka - Tadzio wprost uwielbia ten smak i jak widzi że się zbliżam z tubką to przestaje marudzić i wyciąga języczek muszę się sporo nakombinować, żeby żel trafił tam gdzie powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 różne 12.05.05, 20:55 Dziś napisałam 3 strony pracy magisterskiej(z dzieckiem na kolanach). Jestem z siebie dumna, że w końcu się zebrałam. Termin oddania mam na 30. 06. więc już niewiele czasu. Badam kobiety w ciąży i ich sposób postrzegania siebie w roli przyszłej matki. Zresztą badania prowadzę na naszym forum("w oczekiwniu" czy jakoś tak). Może uda mi się napisać. w końcu się zmobilizowałam. Jeżeli któraś z was ma może jakieś książki dotyczące tego tematu to proszę o tytuł i autora. Alicja w końcu śpi. Mały łobuziak. Ostatnio całe dnie płacze, bo chce być tylko na ręku i usypiać i spać na mnie. Coś się jej poprzestawiało. Mam nadzieję że to minie zanim kręgosłup mi pęknie! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: różne 12.05.05, 21:41 Fajny temat Ja swoją pisalam na taki temat, że nieźle musiałam popuścić wodze fantazji. Zero materiałów. Ale obroniłam się na dwa tyg. przed ostatecznym terminem )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do Alcantry 12.05.05, 20:47 Kochana, Kasetę już nabyłam. Miałam nawet w planie wypad na ursynów do Ciebie z kasetą ... ale... chmura się urwała i stanęłam w taaaakim korku na rondzie starzyńskiego z wrzeszczącym Michałkiem, ze mi sie odechciało dalekich wojaży po stolycy. Na następnym basenie Ci ją dam. Rodzice poczekają i nic im sie nie stanie. Proszę, powiedz paniom na basenie, ze ta mama, którą w poprzednim tygodniu tak prowadziły przez telefon do budynku bo trafic nie mogla, jedzie w ten weekend grillowac i na basenie sie nie pojawi )). Za tydzien będziemy. To jest murowane. I co zrobiłam gdy wyjechałam z korka? Pojechałam do: 1. Sklepu Bobasimy (ale mi sie ta nazwa podoba w jednym wyrazie) kupiłam kołderkę, poduszke i komplet poscieli z ochraniaczem na łóżeczko (młody w tym czasie spał w samochodzie a ja robiłam zakupy - wyrodna matka). 2. Arkadii po zawieszkę na okno samochodu - kupiłam tę z puchatkiem. Jest słodka i juz dzisiaj sie przydała. Poza tym w h&m byla wyprzedaż. Nie mogłam sie oprzeć pokusie i nabylam dresiki czerwone (cudo) za 25 zł + koszulka w myszke miki (9 zl) oraz śpiochy ze znaczkiem supermena (cena niestety regularna ale sa odlotowe). No. I tyle. To bylo na poprawę humoru. Cieszę sie, bo jutro jedziemy. Zobaczymy jak Pani Niania sie nam spisze. Niestety, jutrzejszy spacer grudniówek znowu wypada bo jedziemy. Cholerka. Kiedy ja w koncu sie z Wami spotkam? Pozdrawiam gorąco (i idę rozwiesic pranie) M. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Martki 12.05.05, 21:46 Kochana, to dobrze, ze Cię dziś deszcz zlał na zewnątrz samochodu i nie dotarłaś, bo ja dziś na ćwiczeniach się męczyłam No i jakbyś na Ursynów zajechała, to już tym bardziej po kasetę bym nie sięgnęła, bo ja ze Stegien jestem )) A z tym basenem to i dobrze się składa, bo jak się spotkamy następnym razem, to wezmę kamerkę i pokręcę także i Wasz słodki tandem pływacki, cobyście mieli co Dziadkom pokazać I jeszcze dwa pytanka: gdzie jest ten sklep BobasIMy (;o)) i jak długo wyprzedaż w H&M trwa? Może to taka jednodniowa była? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Martki 12.05.05, 21:53 ja wprawdzie nie Martka, ale wiem, gdzie jest sklep Bobasimy, otóż jest przy dworcu wschodnim, od ulicy Lubelskiej, w takim podwórku obok dworca, jest szyld. A ja dziś byłam w sklepie Polak Mały, Al. Niepodległości 24/30 i tam też jest duży wybór i jest taniej. Kupiłam materac kokosowy za 77 zł, a wszędzie kosztuje ponad stówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Martki 13.05.05, 00:24 O! Fajnie Dzięki za info. Bo "Polaka Małego" to mam niemal za rogiem a do Bobasimy to cała wyprawa Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Alcantry - Bobasimy 12.05.05, 22:10 Przy samym dworcu wschodnim ale od strony ulicy lubelskiej, wejdz na www.bobasimy.pl A wyprzedaz byla juz dwa tygodnie temu (wtedy ja sobie kupilam jakies szmatki). Teraz są juz jakies resztki, ale mozna cos wybrac. W dziale maluszkow wieszak po prawej stronie, ubrania wywieszone od strony ściany, i do metek przyczepione sa dodatkowe metki z przeceną -30 lub -50%. Moje były te drugie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Alcantry - Bobasimy 12.05.05, 22:15 Magdo - mówiłam o wyprzedaży w H&M w mym poprzednim poscie. Ja Gapa! Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Podsumowanie dnia 12.05.05, 22:22 Musztardko dziekuję za szybką wypowiedź o Sinlacu. W mojej najbliższej aptece nie ma, więc pewnie poproszę męża by kupił w Tesco w sobotę. Teraz jest w Czechach (właśnie dzwonił do mnie). Oczywiscie nie Sinlac tylko mąż dzwonił. Była dziesiaj u mnie koleżanka ze swoim ośmiomiesięcznym synkiem (wtrącę tutaj tylko, że jej synek nadal jest tylko na piersi i będzie do 10 mies.) Zaskoczyło mnie zachowanie Piotrka w czasie wizyty. On był najwyraźniej zły, że w jego domu!!! jest inne małe dziecko. Potraktował to jak zajęcie jego terytorium. Pewnie wyda się Wam to śmieszne, ale dawał mi wyraźnie znać że jest zaniepokojony. Nie wiem jakie myśli przebiegały w tej półrocznej główce. Życze Wam i sobie dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata męskie problemy 12.05.05, 22:58 Kobietki, ratujcie. Mojemu małemu mężczyźnie poczerieniał koniuszek męskości. Czym to smarować przed wizytą u lekarza? I czemu mali faceci mają takie skomplikowane urządzenie do siusiania? Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Piotrusiowe wierszyki 13.05.05, 07:26 Krakowiaczek jestem Krakowiaczek żwawy Juz od piątej rano Gotów do zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacer 13.05.05, 09:22 Przed chwila umówiłam się na ważenie w przychodni, więc ja mogę dopiero około 14-tej (( Jak ktoś ma ochotę na wspólny spacerek, to zapraszam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Spacer 13.05.05, 09:41 Ja chętnie choć u mnie za okenm jakoś tak szarawo? Tusia, Delfinlex - wyślę Wam zaraz mailika. Gdzie się spotkamy? W odpowiedzi na pytanie wcześniejsze, gdzieś się wyżej pojawiło - jestem zmotoryzowana... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 09:51 u mnie już pada. Delfinku jesteś mądrzejsza od prognozy pogody. Następnym razem będę pytać ciebie, a nie sprawdzać w necie! Co myślicie o spacerze w Arkadii! Może pójdziemy do H&M a potem na czekoladę? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 09:54 Nie mogę Byłam w zeszły weekend, sklepy dla dzieci drenują mój portfel. Chyba jednak wolę przyczaic się na moment bezdeszczowy. W lasku ani jednego sklepu ))) W najgorszym wypadku w końcu posprzątam mieszkanie, a Gabę bryknę na balkon... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 09:57 Ja mieszkam na żoliborzu więc ciężko mi przyczaić taki moment, bo zanim dojadę na kabaty to może już padać. Nie jestem zmotoryzowana. Chyba spotkamy się innym razem. Joa, franula co z wami Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 10:10 ja dziś pass, niemrawość mnie naszła, ale ewentualne spacerówki ze Skaryszewskiego nadal zapraszam do siebie na herbę, mieszkam niedaleko parku. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacer a może Arkadia 13.05.05, 10:12 Ja się dzisiaj napewno do Arkadii nie wybiorę ( 1. Jak pisałam, mogę się spotkać dopiero o 14-tej, 2. Wczesnym popołudniem jestem umówiona z mężem 3. Nałożyłam sobie embargo na zakupy dla Kacperka na najbliższe pare tygodni - ilość jego ubranek jest już zastraszająca...więc wyprawa do H&M byłaby cokolwiek dla mnie ciężka... ) Karina Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Piotrusiowe wierszyki 13.05.05, 10:25 Hmmm, czyżby pobudka o piątej? Ja dziś miałam znowu fajną nockę: karmiłam o pierwszej w nocy i szóstej rano. Pięć godzin snu ciurkiem!!!! Rewelacja! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: męskie problemy 13.05.05, 12:07 Najlepiej nie smaruj, bo nie wiesz, co to jest. Do lekarza się wybierz koniecznie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 10:58 WITAJCIE, NIESTETY NIE MAM CZASU PODRAPAĆ SIE W NOS, NIE MÓWIĄC O SIEDZENIU PRZY KOMPIE. MOJA MAŁA OD DNIA URODZENIA BYŁA NIEZNOŚNA, KRZYKLIWA, TYLKO RĘCE, NIE SPAŁA W NOCY PRAWIE WCALE PRZEZ PIERWSZE 1,5 M-CA AŻ W KOŃCU DOSTAŁA BIEGUNKI Z KRWIĄ (JAK SIE OKAZAŁO POWÓD NOTORYCZNYCH BÓLI BRZUCHA)I SPĘDZIŁYŚMY 3 TYG NA PATOLOGII NOWORODKÓW I NIEMOWLĄT W SZPITALU. OD KOŃCA LUTEGO MAŁA JEST ZDROWA ALE DOMAGA SIE ZAINTERESOWANIA CAŁY CZAS. OBECNIE WRÓCILAM DO PRACY (OD 9 MAJA)I CZASU MAM TROCHĘ W PRACY. JEŚLI CHODZI O FENKĘ TO WSZYSTKO OK - NAWET BYŁA U MNIE W SZPITALU PO PORODZIE. CAŁY CZAS MAM Z NIĄ KONTAKT, CHOĆ OBECNIE TROCHĘ MNIEJSZY BO PRZEPROWADZIŁA SIE Z LEGIONOWA DO CHOTOMOWA I NIE MA DOSTĘPU DO INTERNETU. PA, PA Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Brzydkie kupy po jabłku 13.05.05, 11:34 Wprowadzamy soczki do jadłospiu Igorka Zgodnie z ustaleniemi lekarza Bobofrut od 5 mca jabłko marchew lub jabłko dynia.Niestety cos nie tak z kupami malucha,że sa rzadsze to chyba po jabłku normalne, ale pojawiło sie trochę śluzu i białe grudki. co radzicie??Po jabłku z marchewką tego nie było tylko po jabłku z dynia.Czyżby uczulenie, czy poprostu organizm musi sie przyzwyczaić do nowego jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Brzydkie kupy po jabłku 13.05.05, 16:39 U nas takie same kupki po wprowadzeniu jedzenia. Chyba to normalne? Nie mam kogo zapytać, bo do lekarza dopiero pod koniec maja się wybieramy. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Brzydkie kupy po jabłku 14.05.05, 10:41 Wczoraj wprowadziłam jabłko i dzisiaj kupa taka sama jak opisałaś. To chyba normalne Odpowiedz Link Zgłoś
franula Hop hop jest tu kto? 14.05.05, 15:08 DZiewczyny ja tu myje podłogi z nadzieje że "w nagrodę" przyroslo mi tu 200 postów do czytania a tu cisza... Mam nadzieję, że spacerkujecie sobie... F Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Hop hop jest tu kto? 14.05.05, 15:56 Ano byliśmy na spacerku samochodowym. Najpierw w sklepie w Starych Babicach. Nic ciekawego do chrztu nie znalazłam, ale za to kupiłam sobie bardzo wygodny biustonosz mleczny ;D Potem spacerowaliśmy po lasku na Bemowie oganiając się od komarów. Skąd ich tam naleciało ??? A teraz zbieram natchnienie na porządki, bo jutro goście. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Choróbska :((((( 13.05.05, 11:42 Zaczynamy łańcuszek. Gosia ma zapalenie krtani. Bałam sie nocy, czy nie pojawią się duszności, no i ona zwykle właśnie w nocy mocno gorączkuje (41 stopni). Ale było w miarę spokojnie. Chyba nawet jestem zmeczona mniej niż zazwyczaj, bo po spałam dzis z Gosia, a maluchy zostawiłam pod opieką męża. Normalnie to tylko ja sprawuję opiekę nocną, gdy Piotr śpi głęboko. Dziś bliżniaki zrobiły pobudkę o 4.30, od kilku dni tak wstają, no i teraz dotarło to do mojego męża. A od rana Jaś kicha, katar jest tak mocny,że sam wylewa się z noska, poza tym sucho kaszle. Kto następny w kolejce...? Odpowiedz Link Zgłoś
franula czesc 13.05.05, 11:47 wlasnie wstałam - myślałam, że zaspalam na spacer ale chyba w końcu nie poszłyscie dzisiaj? Jestem nieprzytomna, ide zrobic sobie kawei siadam do czytania. Potem napiszę, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: czesc 13.05.05, 11:55 Idźże Rozpustnico - nie drażnij porządnych ludzi!!!!!!!!!!!!!! ) Kto o tej godzinie WSTAJE )) U mnie to już środek dnia (pobudka po 6-tej). ))) .....takiej to dobrze..... ) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: czesc 13.05.05, 11:57 Jak ja Ci zazdroszczę. Moje małe zrobiło pobudkę o 5.30 i od tego czasu szaleje Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: czesc 13.05.05, 12:03 Jak się dostaje takie dzieci, które dają mamie tyle luzu.Zazdrość mnie bierze!! Musiałaś sobie zasłużyć!) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 12:04 Dostalam wlasnie od kuzynki: pieski male dwa, krakowiaczek, biedroneczki, kurki trzy, krasnoludki, idzie niebo, byl sobie krol, iskiereczka, dorotka, ach spij kochanie. Chce ktos? Moge przeslac Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 13:24 I ja Poprosze. Moja mama z dziecmi mojej siostry próbują złożyc te piosenki w całośc ale cały czas mamy wrażenie ze brakuje jakiejś zwrotki. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 17:29 ale mam reflex TEZ poproszę ))) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Wyslane:) 13.05.05, 22:12 Czesc wyslalam wczesniej, a czesc dopiero teraz mi sie udalo A Kacperek byl dzis bardzo waleczny przd snem i ostatecznie usnal w wozku. Wlasnie mam zamiar go przeniesc do lozeczka, oby sie nie obudzil, bo on bardzo wrazliwy na wszelki ruch W nocy jak sie przekrece z boku na bok to mam jak w banku, ze sie obudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Wyslane:) 16.05.05, 19:07 Wielkie dzięki __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 12:00 Oby ten lancuszek sie przerwal. Zdrowka wam zycze, pozdrawiam cieplo. Trzymajcie sie dzielnie! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Meble z Ikei 13.05.05, 12:11 CZy ma któraś z was sofy z Ikei słyszałam (czytałam na e mama),że bardzo sie zapadają siedziska a jutro chcemy taką sofę kupić nazywa sie bodajże KLACKEBO. Doradzcie Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Meble z Ikei 13.05.05, 12:20 Niestety ja równiez nie słyszałam pochlebnych opinii na temat wytrwałości sof i kanap z Ikei..Przykro mi... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Meble z Ikei 13.05.05, 12:36 My nie mamy, ale nasi znajomi mają i są zadowoleni. Super wygodne Odpowiedz Link Zgłoś
onikat Re: Meble z Ikei 13.05.05, 12:43 Ja mam sofe z Ikei i nie narzekam. Ale kupiona była z 5 lat temu, więc może teraz coś się zmieniło w ich jakości... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Meble z Ikei 13.05.05, 14:20 My mamy sofe z IKEA. Jest koszmarnie niewygodna! Paskudztwo, mozna nabawic sie lordozy albo i skoliozy. Tylko, ze nasza byla kupowana kilka lat temu i byla chyba jedna z najtanszych w sklepie - to wszystko wyjasnia. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Meble z Ikei 13.05.05, 14:39 musztarda_ziolowa napisała: > My mamy sofe z IKEA. Jest koszmarnie niewygodna! tak, my też taką mamy - granatowa sofka - koszmarek, tyko kotom na niej wygodnie. ale z tego co wiem to w ikea są sofy i sofy, do bani są ponoć te rozkładane bez stelaża, od razu z materacem na podłodze, wtedy się właśnie zapadają, albo rozjeżdżają. Ale moja teściowa ma taką porządną, pomarańczową i jest bardzo wygodna (sofa, nie teściwa Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Meble z Ikei 13.05.05, 17:32 mieliśmy jedną (z serii tańszych) - potwór nie sofa ale teraz mamy chyb Ektorpa i jest super, polecam mogę w razie czego powiedzieć też trochę o innych sprzętach, bo u nas całe mieszkanie z IKEI __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Meble z Ikei 13.05.05, 19:48 No to możemy sobie podać ręce! Pewnie w Twoim mieszkaniu czułabym się jak u siebie i vice versa. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 12:09 Oj Isiu kochana, Zdrówka dla maluchów życzę... który to już raz...? Jakoś te wirusy krążą w kółko i spokoju Ci nie dają. Trzymam za szybki powrót do zdrowia Gosi. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 12:13 Oj, Oj - noski do góry!!Niedługo wakacje, będzie cieplej i napewno lepiej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 14:31 Duuuzo zdrowia. Malenstwa wychoruja sie teraz, to bedziesz miala spokoj na jesieni. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 14:39 trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Choróbska :((((( 13.05.05, 19:44 Dzięki za życzenia- oby się szybko spełniły... Najnowsze wieści z placu bitwy: do chorego rodzeństwa dołączyła Emilka... Dorośli jeszce się trzymają, ale rokowania niepewne... Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Basen, kołderka i Sinlac 13.05.05, 12:21 A ja znów hurtem. Niestety w sobotę na basenie znów nas nie będzie a to ze względu na naszą infekcję. Wprawdzie jest już dobrze i od wczoraj Maja nie kaszle ale dopiero jutro możemy wyjść na pierwszy spacer więc nie chcę zaczynać od basenu. No cóż, trudno. A tym razem znów mąż mógłby z nami jechać. Teraz będzie mógł chyba dopiero pod koniec czerwca. Ale za tydzień to już na pewno będziemy. Cieszę się że poznam Ciebie Martolino. Maja śpi pod kołderką od początku. Wprawdzie najpierw w rożku i tylko nóżki pod kołderką. A teraz śpi w śpiworku z H&M i też nóżki przykryte kołderką, bo gdy jej nie przykrywałam to miałam wrażenie że się częściej budzi w nocy. Poduszki nie używamy wcale, choć posiadamy. Podobno przez pierwszy rok życia lepiej nie używać poduszek, a to na wypadek gdyby dziecko przekręciło się na brzuszek i tak położyło główkę, że nie mogłoby oddychać swobodnie. My jedynie pod materacem mamy grubą książkę podłożoną, co by mały spadek był i główka troszkę wyżej niż nóżki. Maja też od ok. 2 tygodni budzi się co 2 godziny w nocy. A było już tak pięknie, że wstawałam tylko 2 razy w nocy, a przez tydzień nawet tylko raz. A teraz tak często, przedwczoraj to 5 razy jadła w nocy. Dziewczyny, czy nie macie wrażenia że te nasze dzieciaczki są po prostu głodne i nasze mleczko nie wystarcza im na noc? Dzielnie chciałam wytrzymać 6 miesięcy tylko na mleku ale skoro Maja jest głodna to chyba nie wyjdzie jej to na dobre. Chyba się złamię i kupię Sinlac. Choć zastanawiam się czy może kleik ryżowy lub kukurydziany. Czym te kleiki właściwie różnią się od Sinlacu oprócz ceną oczywiście? Pozdrawiam i ściskam wszystkie Mamusie i ich Skarby kamajka Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Basen, kołderka i Sinlac 13.05.05, 12:43 Mi też się wydaje,że Alicja jest głodna. Na noc nie mam jak jej dokarmić, bo usypia przy cycku i nie będę jej budzić, żeby bawać butelkę, ale postanowiłam, że kupię jej dzisiaj słoiczek z jabłuszkiem. Też chciałam wytrwać do 03.06 bo wtedy skończy pół roku, ale po co. Widzę, że się strasznie rwie do jedzenia, aż ciężko mi coś przełknąć jak ona patrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Basen, kołderka i Sinlac 13.05.05, 12:44 ja do mleczka (bebilon pepti mamy) daje kleiku ryzowego.kukurydziany daje sie poznij. I tak ok 20 zosia dostaje"kaszke" i idzie spac Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Basen, kołderka i Sinlac + weekend 13.05.05, 13:27 W takim razie do zobaczenia. A my... mąż włąsnie pakuje torby w samochodzie a my ostatnim tchem piszemy i czytamy z Miskiem na ręku. Jedziemy na wschód "udusic" Maluszka świeżym powietrzem. Teraz tam jest Ewa Matczuk gdzies w okolicach. Jak będę miała czas to się z nią zobaczę. Ciekawe co tutaj zastanę po weekendzie (wracamy w poniedzialek). Pewnie 300 postów do przerobienia. Dziewczyny miejscie litość! Całuje i żegnam na weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Piosenki dla dzieci:) 13.05.05, 12:39 i ja tez poporsze na gazetowego Odpowiedz Link Zgłoś
magisok Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 12:45 Witam, I ja też poproszę te pioseneczki, wielkie dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Choroby i takie tam. 13.05.05, 13:54 Witajcie!Długo mnie nie bylo,nie miałam dostępu do kompa.Ale jak tylko mogałam to czytałam,tępo niesamowite.Co u mnie,non stop choroby.Tymek złapął zapalenie krtani,wymiotował,kaszlał płakał,koszmar.Jak tylko sie wyleczył z tego dostał silnej biegunki,prania miałam full on biedny,ale i z tym sobie poradzilismy.Wiec choroby chyba pomyślały że to mało i od tygodnia ma silne wymioty.Jest na kroplówce(na szczęście pozowlono nam tylko na nie przyjeżdzać).No a dzsiaj mala kaszle i wymiotuje,Tymek też .wszystko wskazuje na zapalenie płuc.Padam na twarz,z wycięczenia nie układa mi sie z mężem,ciągle mamy do siebie jakies pretensje.Czyli lepiej żebym sie nie odzywała bo takie fajne rzeczy sie u mnie dzieją. No i skończyłam ćwierćwieku,schudłam(to jedyn plus zmartwie),Wypadają mi włosym i mam 10 dziur w zębachHehe wiem już nie zanudzam,ale tak to jest jak przez cały tydzięn spi sie w sumie ok 8 h.Trzymajcie sie ciepło w te zimne dni i zycze Wam i dzieciaczkom zero chorób.POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Choroby i takie tam. 13.05.05, 14:29 Trzymaj sie cieplo i duuuuzo zdrowka Wam zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Choroby i takie tam. 13.05.05, 14:48 Nie przynudzasz... właśnie pisz, jak najwięcej, to my jako grupa wsparcia Cię pocieszymy i napiszemy Ci: JESTEŚMY Z TOBĄ! TRZYMAJ SIĘ CIEPLUTKO!!! Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Choroby i takie tam. 15.05.05, 01:40 Ewt zapomniałam Ci odpisać, a od Twoich pierwszych rozterek z szukaniem neurologa Ci kibicuję. Te problemy o których piszesz no po prostu słów brakuję. Az się czuję winna że moje macierzyństwo takie bezproblemowe jak czytam o chorobach, szpitalach (nie mówiąc o kryzysach małżeńskich i finansowych). Napisze tylko że NIE lepiej żebyś sie nie odzywała. Masz się meldowac codziennie że jeszcze sie trzymasz i co u twoich Szkrabów. Zwolnienia tylko na sen MUSISZ więcej pospać bo wylądujesz w spzitalu z wycieńczenia i wtedy dzieciaki nie będą miały z Ciebie żadnego pozytku. Jesli więc nie dla siebie to zrób to dla nich!!! I trzymaj się! Buziaki, naprawde mocno myśle o Tobie Franula Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Choroby i takie tam. 16.05.05, 14:45 Jasne,dawaj znac Jestesmy z Toba,jak chcesz to pisz,moze bedzie ci lepiej. Zdrowka zycze Wam wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Franulko - słoiczki 13.05.05, 13:16 Czytałam podany przez Ciebie wątek o słoiczkach. Rzeczywiście strasznie dużo mamy wydają, ale to są dzieci typowo "słoiczkowe". Myślę, że warto też rozważyć możliwość samodzielnego przygotowywania posiłków, oczywiście pod warunkiem, że się ma dostęp do warzywek czy owoców bez nawozów itp. Na razie moje małe jest tylko na Nutramigenie i podliczyłam, że miesięczny zakup samego mleka to 150 zł (ze zniżką 50%). No cóż, nie dość, że cycuś jest najlepszy dla dzidziusia, to jeszcze stanowi bardzo ekonomiczny sposób karmienia Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Franulko - słoiczki 13.05.05, 13:28 ja nie mam dostepu... a jak Aga pisała ze Mati je jeden słoiczek obiadowy plus soczek lub deser to tez jest 5 zł dziennie czyli 150 miesięcznie... nie zrozumcie mnie źle - ja dzicku nie żałuje, po prostu mnie to zaskoczyło.i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Franulko - słoiczki 13.05.05, 13:48 przyznam, że mnie też zaskoczyło, jednej mamie wyszło prawie 400 zł, zobaczymy jak to będzie dalej, na razie na pewno nasze maluchy nie będą jadły więcej niż 1 słoiczek i 1 soczek dziennie oczywiście, nikt nie będzie maluchowi żałował ) zauważyłam, że w tych wątkach, gdzie kobitki piszą ile wydają na kosmetyki,pieluchy czy jedzenie, są ogromne rozbieżności... jedna mama pisze, że wydaje na pampery 150 zł miesięcznie, a druga mama dziecka w podobnym wieku wydaje 3 razy mniej...fajnie, jak piszą, gdzie można np. kupić jakąś rzecz taniej, ale niefajnie jest jak zaczynają się wzajemnie oceniać albo rozliczają z wydatków..tu na szczęście tego nie było kiedyś czytałam gdzieś wątek pt."ile kosztuje dziecko?" - powiem Wam, że niektóre sposoby oszczędzania mocno mnie zaskoczyły i zdziwiły Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 19:11 Hm... A dla mnie to w ogóle dziwny temat. Nawet nie na miejscu. Po co zastanawiać się, ile kosztuje dziecko, jak wiadomo, że potrafi wyssać kieszeń do cna? )))) A zastanawiał się ktoś: ile kosztuję ja, mój mąż, etc., etc.??? I jeszcze a propos dziecka: pewnie, że jednym mamom wychodzi mniej, a innym więcej. To po prostu zależy od tego, jaki ma się styl życia i gdzie się robi zakupy... To daje do myślenia ;p Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 19:55 Według mnie to normalne, że się nad tym zastanawiamy. Tak zastanawiałam się ile będzie mnie kosztowało moje życie jak wyprowadzałam się od rodziców, Tak zastanawiam się ile kosztuję ja, ile mąż przy każdej jego wypłacie, Tak zastanawiam się ile kosztuje dziecko żeby wiedzieć na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Myślę, że jak jest ciężko z kasą to zastanawia się nad każdym groszem. Wiadomo, że nie będę oszczędzać na dziecku, ale muszę wiedzieć, kiedy zwiększają się wydatki na nie, żeby zmniejszyć własne. I tak ledwo wiążemy koniec z końcem. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 21:15 Prawdę mówiąc nie liczymy wydatków związanych z dzieckiem (mogłabym się zdziwić, gdybym policzyła . Natomiast jest coraz więcej wątków dot. utrzymania dzieciaczków, co chyba świadczy o tym, że ludzie się mocno zastanawiają i przeliczają zanim zdecydują się na dzidziusia. To mnie akurat nie dziwi... Odpowiedz Link Zgłoś
szkraby Re: Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 21:29 ja coś tam liczę, wychodzi sporo, nie przeliczam oczywiście Antosia na pieniądze, ale jest on po prostu kolejną osobą w rodzinie, która ma swoje potrzeby. A jeszcze chłopak nie zarabia ) ale mam też wrażenie, że wysokość tych wydatków jest trochę na moje własne życzenie - jakieś ekstra ciuszki, zabawki, pościelki, w momencie kiedy nie jest to potrzebne. Kupowanie rzeczy dla Antosia stało się dla mnie, tak jak kosmetyki, sposobem na poprawianie humoru ) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Ile kosztuje dziecko... 13.05.05, 21:33 dziewczyny, te "szkraby" to ja, Joa! zalogowałam się na skrzynkę z której mozna zciagnąć książki w pdf-ie i jakoś tak z niej poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważania 13.05.05, 23:02 A już miałam pytać co to za nowy(a) dyskutant(ka) ))) A wracając do tematu: u nas nie przelicza się dochodów na osobę. Najpierw oceniamy potrzeby a potem dopasowujemy je do budżetu. Jak zostanie "górka" to wtedy staramy realizować się jakąś potrzebę (np. za zaoszczędzone przez siedzenie w domu pieniądze zamierzam kupić szafę, bo odkąd Mała nastała strasznie nam się mieszkanie zagraciło). Na dziecku oszczędzać nie zamierzam, aczkolwiek spokojnie mogę darować sobie pewne szaleństwa, które Małej akurat "ni ziębią ni parzą", bo to, czego naprawdę w tej chwili potrzebuje, to ma (przynajmniej mam taką nadzieję) Dlatego staram się już nie odwiedzać stoisk z ciuszkami dla dzieci, bo wiem, że zawsze mnie poniesie, jak również ograniczać styczność z tematami na swój sposób kuszącymi do zakupów (w stylu: "kupiłam xxxx i małe było ZACHWYCONE"). Za to ze spokojnym sercem wydam spora część moich zarobków na opiekunkę, bo wiem, że Maja przy tej konkretnej zyska więcej, niż gdyby miała socjalizować się z innymi dziećmi w żłobku (co pierwotnie planowałam). Natomiast jeśli chodzi o jedzenie dla Małej, to na razie zakupiłam polecane i wcale nie najdroższe soczki i słoiczki. Ale każdy żyje na swój własny sposób: jedni są w stanie wydać 2 tys. zł i więcej na wózek, a inni za połowę albo 2/3 tej ceny kupują pełny zestaw dla dziecka składający się z gondoli, spacerówki i fotelika, które z punktu widzenia samego dziecka na pewno nie będą gorsze, bo w tym czy w tym mniej więcej tak samo wygodnie. I m.in. dlatego napisałam, że temat "ile kosztuje dziecko" jest dziwny. Bo to, ile kosztuje, w głównej mierze zależy od nas samych. I jeszcze taka refleksja a propos stwierdzenia, że wielu par nie stać na posiadanie dzieci. No cóż... Niektórych nie stać i mają kilkoro i są szczęśliwą rodziną, a niektórych z punktu widzenia tych pierwszych stać, aczkolwiek oni sami twierdzą, że jednak nie (troszkę zawikłałam, wiem...). Tu wniosek także zależy od tego, jakie mamy plany wobec naszych dzieci. No bo jeśli chcemy każdemu zapewnić własny pokój, z własnymi mebelkami i własnymi zabawkami renomowanych firm (później sprzętem hi-fi itp. - coby się nie tłukły między sobą), guwernantkę za np. 2-3 tys. zł/mies., prywatne przedszkole prowadzone metodą Montessori, lekcje judo, pianina, skrzypiec, francuskiego, angielskiego i chińskiego oraz tenisa i baletu, jak również podstaw architektury średniowiecznej, ew. śpiewu operowego - noooooooo, to faktycznie może nas nie być stać na więcej niż jedno. Jasne, wiadomo, ze jak już mamy pociechę, to chcemy dla niej jak najlepiej. Tyle że czasem zaciera nam się granica między tym, gdzie kończy się potrzeba dziecka a zaczyna nasz snobizm. Piszę tak nieco zgryźliwie, bo wciąż mam w pamięci reportaż (z ktoregoś "Dziecka" zdaje się) o jednej wielodzietnej rodzinie i to bynajmniej patologicznej. Rodzice mają wyższe wykształcenie, matka jest lekarzem, ojciec nauczycielem. Mają chyba 8 dzieci, z czego najstarsze studiują (z b. dobrymi wynikami), a najmłodsze ma może rok. Mieszkają w bloku, od niedawna w czteropokojowym mieszkaniu. W reportażu wydawali się szczęśliwi, choć w domu na pewno się nie przelewa. Nawet jeśli miewają przykre dni bo pieniędzy nie starcza na wszystko nie sądzę, aby byli hipokrytami. Mnie i tak ten reportaż zmusił do pewnych przemyśleń. W końcu ja sama z bratem wychowałam się na 48 m2 w okresie, kiedy nie było tylu takich kolorowych zabawek, sprzętu audio-video i jakoś nie czuję się z tego powodu nieszczęśliwa. Nie spędzało się wtedy weekendów w mallach na zakupach tylko biegało się na poranki do Filharmonii, albo (jak to było w przypadku mojego Męża - do Muzeum Techniki na przykład), czytało Misia, Promyczek, Świat Młodych (niektórzy "Razem" )). Fakt, to były inne czasy - nie byliśmy tak nachalnie bombardowani hasłami reklamowymi produktow, które mają "uczynić nasz świat piękniejszym". Tyle że wystarczy wyjechać z Warszawy, żeby w jakiś sposób powrócic do tamtych czasów; trafić na miejscowości, gdzie najczęstszym środkiem lokomocji jest maluch albo trzydziestoletni mercedes-beczka lub polonez czy duży fiat. A my tutaj, w świecie "wielkiego miasta" nakręcamy sami siebie: ktoś jedzie "kosmicznym" wózkiem z dwoma wielkimi kołami i dwoma malutkimi skrętnymi (tu roztropnie pominę markę), to my też chcemy taki, albo przynajmniej nie mniej oryginalny. Ktoś kupuje dziecku łóżeczko w kształcie samochodu, nasz szkrab też takie chce, czemu mu nie kupić, bagatela 1500 zł, choć przecież i tak nie pośpi w nim za długo. Dlaczego odmawiać dziecku? "Psuć" mu dzieciństwo? Będzie miało jeszcze czas na walczenie o swoje... I tu wracamy do punktu wyjścia, czyli zdania kończącego poprzedni akapit. Na marginesie nie dziwię się, że niektórym mamom jest przykro, jak co chwila czytają jakim to nowym zakupem dzieci innych mam były zachwycone, a ich nie stać, żeby takie superzabawki sprawić ich dzieciom. Ja sama nie jestem tu bez winy Sama dałam się ponieść i zaszalałam z niejednym zakupem. A teraz się zastanawiam po co to wszytko takie "high", skoro Maja najwyraźniej inne formy aktywności preferuje, a te zabawki - jak dobrze pójdzie - to spojrzeniem zaszczyci )) Ja nie zamierzam poprzestać na jednym dziecku, chociaż nie mogę sobie ani im zagwarantować, że w pewnym momencie nie będę musiała nieco spuścić ze swoich i ich aspiracji materialnych. Za to będę się starać, aby nigdy nie było u nas w domu sytuacji, żeby finanse stały się przyczyną konfliktów. Jedno wiem na pewno: nie będę oszczędzać na zdrowiu, jedzeniu i edukacji i prawdopodobnie podróżach krajoznawczych. Na jedzeniu juz oszczedzałam w czasie studiów i dziękuję. I jakkolwiek mnie dieta nie zaszkodzi, to dzieciom owszem. Na koniec przytoczę taką historyjkę, która mimo, iż wydarzyła się bardzo dawno, jakoś nie chce ulecieć z mojej pamięci: Nie wiem, ile miałam wtedy lat, prawdopodobnie byłam w wieku późnoprzedszkolnym albo wczesnoszkolnym. Zatrzymałam się z Mamą przy kiosku z gazetami, gdzie - jak zwykle - na wystawie było sporo różnych zabawek. Kiedy Mama kupowała gazetę, do kiosku podeszła kobieta z dwójką dzieci, mniej więcej w moim wieku. Dzieci zaczęły oglądać zabawki na wystawie i głośno o nich rozprawiać. Kobieta (pewnie ich mama) zapytała, co chcą, żeby im kupić. A one że to i tamto... Przyznam, że pozazdrościłam tym dzieciom i - ponieważ Mama jeszcze była w trakcie kupowania, czy tam płacenia - próbowałam zastosować podobną metodę. Oczywiście nie udało się. Miałam do Niej wtedy żal. No bo jak to? Tamtym dzieciom mama kupowała co chciały, a moja mnie nie? Teraz nie żałuję i jestem niemal dumna z tego, że w ten prosty sposób Mama nauczyła mnie, że zaspokajanie każdego, byle jakiego kaprysu nie jest najlepszym pomysłem. Bo wcale nie było tak, że Mama mi zawsze odmawiała, kiedy prosiłam Ją, żeby mi coś kupiła. Ona tylko rozsądnie analizowała, czy dana rzecz jest mi faktycznie potrzebna, czy przypadkiem za chwilę nie wyląduje gdzieś w kącie zepsuta albo zwyczajnie niepotrzebna. To tyle z wykładu subiektywno-filozoficznego na dziś. Życzę miłych snów, aby Maleństwa nie zarywały Wam nocy i uciekam. Obiecuję więcej nie zanudzać! Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 14.05.05, 09:59 Cześć dziewczyny! Przepraszam, ze tak cicho siedzę ostatnio, ale tyle mam dzięki Wam czytania, że już czasu nie starcza na pisanie Ale w tym temacie muszę zabrać głos. Tzn. mąż mi kazał- stwierdził mianowicie alcantro, że ty strasznie madra jesteś i ze masz rację. Wrr, aż ukłucia zazdrości poczułam Ale co miałam przekazać, to przekazuje. A teraz nasza historia- obydwoje z mężem studiujemy, nie pracujemy (studia dzienne). Od rodziców mamy tę kaskę, którą dawali nam już wcześniej (tzn. po urodzeniu maluszka, nie dostajemy nic 'extra' na niego) Oczywiście muszę być uczciwa- dziadkowie też go rozpieszczają- a to ubranka, a to jakaś zabawka, ale i tak większość spada na nas. Mamy na szczęście trochę oszczędnosci, w te wakacje mąż wyjeżdża na 2 mce do pracy, wiec nie jest źle. Bardzo pragnęliśmy naszego Okruszka i decyzja o nim była przemyślana, bo naszym zdaniem najważniejszą rzeczą, jaką można dać dziecku jest milość i czas. Dlatego teraz jest wlaściwy moment. Jasieczek przebywa tylko z nami, na zmianę się nim opiekujemy i może dlatego jest tak niesamowicie z nami zwiazany- pal licho mnie, ale jak on szaleje za swoim tatusiem! Zdaje sobie sprawę, ze moze niektóre z was uznają to za skrajna nieodpowiedzialność- dziecko w tym wieku, ale patrząc na moją mamę, która wychowywała nas dwoje sama (ojciec ciagle w pracy, zero udzielania sie) i kiedy ją teraz pytam np. o wiek, w którym pojawiły mi się zabki czy coś innego to nie jest nawet w stanie odpowiedziec! Mówi, ze miala tyle roboty, ze wogóle nic nie pamięta- tylko ciagle zmęczenie i irytacje. A teraz drugi przykład- będąc sama z meżem i maleńkim Jasieczkiem nie dosć, ze zdałam sesje, to jeszcze załapałam się na stypendium naukowe, tak dobrze mi poszło! Dzis Jasiulek kończy 5 mcy a ja nie wiem, co to znaczy zmeczenie bądź irytacja (maż mnie wyręcza) ani nawet nieprzespana noc (dziś przeszedl sam siebie- spal od 20 do 8.15!!!) Mam czas na zabawe z maluszkiem, na obserwowanie go, na wylegiwanie sie z nim w łóżku do poludnia.... raj na ziemi! I choć sami zyjemy teraz dosć skromnie, to Jasiowi niczego nie brakuje! Żaluje tylko, ze nie mamy w rodzinie innych dzieci- on jest pierwszy, wiec spadły na nas wszystkie zakupy (całe szczęście, ze jest allegro- mały szpanuje teraz w GAPach czy H&Mach a nasz budżet jakos to wytrzymuje Ojj, rozpisałam sie, ale konkluzja jest następujaca- oczywiscie kaska jest ważna, ale jak się chce, to zawsze znajdzie się i pare groszy na maluszka. Najważniejsze jest podejscie Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 15.05.05, 19:56 Aralko, jestem pełna podziwu. Ja nie wiem, czy dałabym radę studiować ze szkrabem na ramieniu. PS. Czy Twój Mąż także śledzi nasze forum? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Ile kosztuje dziecko... 15.05.05, 21:29 Tak sobie czytam i musiałam się odezwać.Gdy urodziłam Mateusza miałam 18 lat(że nazwe to po imieniu wpadka") i byłam przed maturą,mój jeszcze wtedy chłopak a obecnie mąż był bez pracy nie mieliśmy żadnych oszczędności,bez mieszkania i wogóle w ciężkiej sytuacji.Ale jakoś żeśmy dali sobie radę Mateusz wychował się jeszcze na tetrowych pieluchach,używanych ubrankach i krowim mleku,teraz jest z niego kawał chłopa ma już 7 lat,nie raz było mi żal że nie mogę mu kupić jakiś orygianalnych ciuszków,czy pampersów wszystko mielismy prawie używane.Wtedy wydawało mi się że to jest dosyć ważne-a to były tylko rzeczy. Z czasem zaczęło nam się układać znależliśmy obydwoje prace,mamy spółdzielcze mieszkanie i mamy drugie dziecko Jasia,i mimo to że wcale nam się nie przelewa(kredyt na mieszkanie,skromne wyposażenie mieszkania) zdecydowaliśmy się świadomie na drugie dziecko i powiem wam że to że ludzie decydują sie powiększyć rodzinę nie zależy od finansów -bo nigdy nie ma wystarczajaco dużo pieniędzy,a to moment jest nieodpowiedni(a bo to jeszcze trzeba się dorobić,urządzić mieszkanie,pozwiedzać troche,odłożyć na konto).Ludzie dojrzewają emocjonalnie do posiadania dzieci a nie finansowo,i nie mówię tu o rodzinach patologicznych bo wiadomo że to już jest całkiem inna historia.Więc powiem wam że długo dojrzewaliśmy z mężem do decyzji o drugim dziecku bo 7 lat ale było warto i nie wyobrażam sobie innego życia np żebym była sama z mężem,mieć kase,2 samochody itp. bo to wszystko to są rzeczy nabyte które można kupić jeśli (masz pieniądze) a uczuć: miłości i wszystkich innych miłych i przykrych doznań które dostarczają mi moje dzieci nigdy bym nie kupiła .I mimo to że jest nam naprawde czasami bardzo ciężko(nie mamy pomocy od rodziny) i jak teraz to pisze kręci mi się łza w oku to moje dzieci są najpiękniejszą historia mojego życia i w miare naszych możliwości staramy się im zapewnić życie pełne miłości i zrozumienia żeby oceniały człowieka po jego wnętrzu a nie po portfelu.Wiadomo że trzeba się nagimnastykować tak na codzień żeby na wszystko starczyło i odmawiać sobie pewnych rzeczy ale nikt nie twierdził że będzie lekko i że będziemy mieli podane wszystko na srebrnej tacy..... Pozdrawiam serdecznie Agnieszka bobasy.pl/?a=fotki&s=f3a4c4241e7732e87fd00f7bafc0847b& Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 15.05.05, 23:59 Droga Alcantro, wszystko zależy od kierunku studiów. Ja akurat mam tak mało absorbujacy (administracja), że obecnie zastanawiam się nad rozpoczęciem drugiego kierunku, tym razem licencjat- wtedy wszystko skończę równo za 3 lata A mojego mężusia muszę pochwalić, jest wspaniałym tatą- zagladajac mi przez ramię, kiedy siedzę na forum sam próbuje sie dokształcać A najbardziej lubimy opcję :'No to poczytaj mi, co tam ciekawego piszą'. I potem ja czytam przez pieć minut, a on komentuje przez piętnaście. Ale i tak strasznie go kocham Pa pa pa mamusie, oczka sie kleją, dosć gadania na dziś Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 16.05.05, 14:50 hehehe....jakbym czytala swojego posta,u nas identycznie Zoska ma 5 miesiecy,obydwoje studiujemy Pozdrawiam CIe serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Ile kosztuje dziecko... Takie sobie rozważani 14.05.05, 10:24 Ups, no to chyba ja rozpętałam tę dyskusję wspominając, że gdzieś czytałam wątek pt. ile kosztuje dziecko... Myślę sobie, że poza finansami bardzo ważna jest tu kwestia priorytetów, o czym już wspomniałyście. Znam rodzine z 6 dzieci, gdzie jest baaardzo cienko z finansami, dzieci mają "przydział" wędliny na każdy dzień (można zjeść plasterek, nie więcej), ale na papierosy i alkohol kasa zawsze jest! I tego nie rozumiem... A tak poza "kosztowaniem": Wspomnę tylko o jednym aspekcie, który Was w większości (na szczęście) nie dotyczy. Mianowicie zaszłam w ciążę 3 miesiące po rezygnacji z dotychczasowej pracy, nie znajdując jeszcze nowej. Pełen spontan, emocje, zero myślenia przyszłościowego. Później nie było mowy o zatrudnieniu, bo kto przyjmie ciężarną?? Efekt jest taki, że nie mam żadnych dochodów, rodzinę utrzymuje mąż. I czasami sobie myślę, co by było, gdybyśmy się z jakiegoś powodu rozstali. Na pewno bym sobie poradziła, ale nie wiem czy mogłabym pójść z dzieckiem np. do lekarza specjalisty prywatnie, nie czekając 3 miesiące na termin wizyty Przepraszam za te osobiste uzewnętrznienia, ale po prostu zdarza mi się myśleć, że trochę nieodpowiedzialnie postąpiłam decydując się na dziecko w takim momencie. Niby mąż niczego nie wypomina, ale pewna niezależność jest bardzo ważna w życiu. Bardzo bym chciała być z dzieckiem jak najdłużej w domu i teoretycznie bym mogła, ale podjęłam decyzję, że po wakacjach postaram się pójść jednak do pracy. Los płata czasami figle i tego się właśnie boję...A poza tym brakuje mi kontaktu z ludźmi i ta zależność coraz częściej mi doskwiera... Trzymajcie zatem kciuki za znalezienie pracy!! Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Takie sobie rozważania 14.05.05, 22:16 Nawiązując do mojego ostatniego postu- mężem już lepiej, ale nadal cos wisi w powietrzu. Wszystkim dziewczyna które mnie pocieszały serdecznie dziękuję Yvonko79!!! mam identyczną sytuację - byłam na ostatnim roku studiów ale miałam umowę o pracę-niby nic takiego bo call center ale płcili-studia były dzienne mimo to mało zajęć. No i przyszły praktyki-pracę rzuciłam, zajęłam się praktykami i obroną - to był marzec a niedługo potem począł się Bartuś. Ja tez chciałam dziecka, ale teraz widzę ze trochę przekombinowałam...Mój mąż coraz częściej nalega na to żebym zaczęła pracować-a ja...nie chcę zostawiać małego ale pracy już zaczęłam szukać. Jedna pensja to za mało. pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Yvona79 15.05.05, 00:17 Iwonka, trzymam kciuki. I napisz, w jakiej branży poszukujesz. Jak wrócę pod koniec czerwca do pracy, to mogłabym się rozejrzeć - u nas co jakiś czas na takim wewnętrznym forum pojawiają się oferty pracy... Serdeczności, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak ... Takie sobie rozważania - do Alcantry :) 16.05.05, 14:06 Ależ Ty masz "pióro", albo raczej klawiaturę )) Podobało mi się i dało do myślenia... hmmm... ależ będę teraz rozmyślała... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Ile kosztuje dziecko... 14.05.05, 00:29 Alcantro!!! Jak ja Cię lubie a wracajac do tematu: na Twój pierwszy post zamierzalam odpowiedziec na nie (bo nie wuważam że jest to temat nie na miejscu). A na drugi na tak (bo tez uważam że toz arwacnie głowy jesli ktos mówi że go nie stać na dziecko (nie mówie o skarjnościach typu zycie z zasilku dla bezrobotnych tylko o parach które stac na samochód i wakacje za granica ale na dziecko nie- mówimy wtedy o innych priorytetach ale nie że nie stać). Bo lecąc niezbornie po tym co mi się mysli o pólnocy: a) nie przeliczam dziecka na pieniądze - w sensie że bede miaął dwójkę lub więcej raczej neizaleznie od dochodów b) ale - własnie- można na dziecko wydac duzo albo malo c) owszem wiem ile kosztuje moje utrzyamnie i męża i wiem w którym miesiacu ktore z nas zbytnio przyszalało. Albo keidy ja zbytnio przyszalałam "na dziecko" - no własnie szerokim łukiem omijam sklepy z ubrankami bo mojej Córeczce zwisa czy bedzie w spiochach po ciotexcznym rodzeństwie czy super nówce sztuce mothercare, Czasme pozawlam sobie jak Joa- na poprawe humoru. Myslę że będzie gorzej kied będe musiala czegos odmówić już świadomemu dziecku,, d) w temaie ile kosztuje dziecko wazny jest temat amortyzacji czyli ubranka przechodnie, zabawki, wózek. mnie ktos pomógł, ja pomoge nastepnym, dlatgeo też oddaję za damro wózek czy inne rzeczy na forum oddam czy znajomym, że mnei też ktos pomógł e) rozpętalam dyskusję a ja się tylko zdziwialm że na sloiczki można wydac 300 zł. Pewnei poszukam innych rozwiązań, ale tylko równie zdrowych tzn jesli trzeba będzie wydać te 300 zet to wydam. Tez nie zamierzam oszczedzac an jedzeniu (tzn nie kosztem jego jakości bo na równych nutelleach, lodach Grycana , fikusnych herbatakch - tak! mam zamiar oszczedzać f) wszytsko to pisze troche "na sucho" bo jeszcze mamy dwie pensje - ale to juz ostatni miesiąc...........buuuuuuuu wiecie co jest późno i juz chyba bredzę... więc tylko: Kocham moja Kasię i na pewno nie będę na jej potrzebach oszczędzać. Tylko trzeba rozgraniczyć jej potrzeby i moje (a później jej) zachcianki. Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Ile kosztuje dziecko... 14.05.05, 00:42 Franulko, jakże rumieńcy przydałaś właśnie mojej niecnej fizjonomii... A jam Strzelec jest i zdaje się, że miałam nie umieć się dogadywać z... Bliźniakami (czy nie pomyliłam się aby przypadkiem)? Chorobcia. Zamiast iść spać, to ja tu ślęczę i jakość wygrzebać się z tego internetu nie mogę. A to Chrenata rzuci fajny temat, a to mnie się na wspominki weźmie, a to Franula coś naklepie... Może powiem tak: "ile kosztuje dziecko" to może i ważny temat, ale jeśli dojdziemy do jedynego słusznego wniosku, że bardzo dużo, to czy to coś zmieni? Miłość mojego dobrego przyjaciela (aktualnego) powiedziała mi niedawno coś takiego: wiesz, mój tata to mi ciągle powtarza, że gdyby nie ja, to miałby już trzy niezłej klasy samochody ))) Myślę, że ten tata to troszkę niedoszacował )))))) Buziaki na dobranoc. Lecę już chyba na pewno, bo mój najukochańszy skarbek woła, że marsza grają w brzuszku )) PS. Jeśli kogoś uraziłam kategorycznością swoich sądów, to z góry przepraszam. Na zapas także, bo "ten typ tak ma" )))))) PS.2 (jeśli któraś z Mam doczyta). Mam od koleżanki ubranka dla chłopca (ona ma córeczkę i synka i dostałam od niej mieszankę ) od rozmiaru 68/74 wzwyż. Chętnie oddam/prześlę. Czy któraś z Was potrzebuje? Niewiele tego, ale zawsze się przydadzą. Tak myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Ile kosztuje dziecko... 14.05.05, 07:39 Ja się misże przyznać, że jak jeszcze KAcperka nie było - nawet w formie ziarenka w brzuszku, to ciężko było nam podjąć decyzję o powiększeniu rodziny... Również z teego względu, że wydawało nam się, że jeszcze czegoś nam brakuje, jeszcze tą sprawę trzeba zakończyć, tym się zająć, bo potem nie będzie czasu i trzeba będzie się czymś (kimś!!!) innym zajmować, itp. itd. Ciągle odkładaliśmy decyzję o Maluszku na "lepsze czasy".Bardzo mi zależało na tym, zeby Maleństwo pojawiło się w momencie, w którym nie będę musiała się zastanawiać, czy mogę zapewnić mu wszystko, co dla jego zdrowia i psychiki najważniejsze;czy po urlopie będę miała gdzie wrócić do pracy; czy ... itd, itd - nie będę się tu zbytnio rozpisywać. Już kiedyś o tym pisałam, że kilka wydarzeń w naszym życiu - m.in. odejście dwóch Ważnych Osób - spowodowało, że otworzyly nam się trochę oczy.I trzy miesiące późńej zobaczyłam dwie kreseczki ) Dziś nie żałuję, że odkładaliśmy tą decyzję, bo uważam, że Kacperek urodził się wtedy, kiedy miał się pojawić. Oboje dojrzeliśmy do Niego )) A to jest najważeniejsze, prawda? A tak odnośnie "przeliczania"..My chyba nie liczymy jakoś szczególnie, ale też nie szalejemy jak dzicy (oprócz kilku mniej rozsądnych zakupów odzieżowych...).Kacperek ma wszystko, co jest potrzebne do jego rozwoju, co sprawia mu radość, a przy okazaji cieszy serce i oko rodziców ( i nie widzę w tym nic złego, człowiek jest estetą i dąży do tego, żeby otaczały go rzeczy jakie mu się podobają - to chyba normalne ). I to chyba tyle... Buziale, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Ile kosztuje dziecko... 15.05.05, 00:20 Karinko, żebyś Ty wiedziała, z jakich powodów my odkladaliśmy Króliczynkę... Dziwię się, że jeszcze do Chin się nie wybrałam (a planowaliśmy, tylko SARS się przypałętał i nic z tego nie wyszło) Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Ile kosztuje dziecko... 14.05.05, 08:01 Podpisuję się pod powyższymi opiniami... Wg. mnie dziecko kosztuje tyle, ile z jednej strony chcemy a z drugiej jesteśmy w stanie na nie wydać. Poza tym zauważyłam, że dziecko wzbudza pozytywne emocje - nawet tzw. dalsi znajomi przypominają sobie o rzeczach dzieciowych upchanych gdzieś na pawlaczach i przychodzą w odwiedziny. Rekord pobiła moja ciotka, od której dostałam trochę poscieli dla Krzysia. Córa ciotki ma 27 lat Nawiasem mówiąc takie odnawianie znajomości rodzinnych i nierodzinnych z okazji dziecka jest bardzo miłe zdrówka dla wszystkich a szczególnie dla chorujących małych i dużych, pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Wiosenne wzruszenia nad naszą historią miłosną 13.05.05, 14:12 Uffff.... Przebrnęłam przez te niezliczone ilości postów. No to teraz ja coś od siebie skrobnę, bo mnie trochę wyrzuty sumienia gryzą, że obiecałam, że mnie będzie więcej na forum, a tak je zaniedbuję Najpierw – historia naszej miłości, której kochanym, aczkolwiek dość charakternym owocem jest Mateuszek... Jak to stwierdziła Franulka, u nas było na początku dość sensacyjnie Robert był chłopakiem mojej bardzo dobrej koleżanki z liceum. Odkąd pamiętam, to zawsze wszelkie wypady z paczką z liceum były też z jego udziałem. Nie można powiedzieć, że się nie lubiliśmy, ale zawsze ze sobą dyskutowaliśmy, sprzeczaliśmy się, tzn. bardziej ja dyskutowałam i pyskowałam, a on mnie podpuszczał... Po skończeniu liceum, spotkania „paczkowe” nadal się odbywały, a którego razu przed Sylwestrem, część towarzystwa zdecydowała się na wyjazd do Wiednia, między innymi ta moja koleżanka, czym wyraźnie zaskoczony był jej (jeszcze wtedy) facet, czyli Robert. Aby ukryć to swoje zaskoczenie i jakoś zareagować na tę „samowolkę” swojej dziewczyny, rzucił: „Oni sobie jadą do Wiednia, a my gdzie spędzamy Sylwestra, Aga? Może w Stodole?” (Dla niewarszawianek – Stodoła, to klub studencki). Myślałam, że to żart, ale podjęłam go i dla właśnie tego żartu się zgodziłam. Jakie było moje zdziwienie, kiedy za dwa dni zadzwonił, żeby potwierdzić moją chęć spędzenia wspólnego Sylwestra, bo właśnie stał pod kasą klubu i chciał kupić bilety. Zaskoczona zapytałam, a co na to Ewa, a on, że się zgodziła... Dalej byłam zaskoczona i nie bardzo wiedziałam, co odpowiedzieć, ale idąc za jakimś impulsem, zgodziłam się i umówiłam na następny dzień u mnie na omówienie szczegółów (bo chcieliśmy jeszcze namówić trochę znajomych z jego i mojej strony). Przyszedł z... winem i piękną wielką różą i... wiecie co...? Przegadaliśmy u mnie parę ładnych godzin... wpadłam już wtedy, jak śliwka w kompot, ale jeszcze o tym nie wiedziałam, albo może bardziej nie chciałam tego przyjąć do wiadomości. Wyszedł ode mnie tego wieczoru ok. 24.00, ledwo zdążając na swój ostatni autobus. Wiecie, że do dziś, między moim domem rodzinnym na Żoliborzu, a jego domem na Pradze Północ jeździ linia autobusowa, której przystanki są dokładnie pod naszymi oknami – śmiejemy się, że połączyło nas MZA (Miejskie Zakłady Autobusowe). To, co się zdarzyło podczas tej sylwestrowej nocy, to ja pamiętam, jak za mgłą, jakbym była w jakimś amoku, z jakiś niewyjaśnionych przyczyn nie mogliśmy oderwać od siebie wzroku, odkleić się od siebie choćby na chwilę. Tyle, co wtedy, nie tańczyłam z moim mężem już chyba nigdy późnej, choć naprawdę lubimy do dziś ze sobą tańczyć, a raczej bawić się tańcem. Nie mówiliśmy o niczym innym i do nikogo innego (prawie) tylko z sobą i do siebie... Nie wypiłam wtedy nic, a bąbelki szampańskie wrzały mi w głowie... Nie wytrzymałam.... zadzwoniłam zaraz po powrocie do domu... czyli o jakiejś 4.00. Odebrał jego ojciec, obecny mój teść, i chyba ze trzy razy pytał się, kto dzwoni i dlaczego tak rano (chyba mnie uznał za wariatkę). Z tego, co wiem później, to był decydujący telefon... on na to czekał... Ale nie spotkaliśmy się prędko... Koleżanka wróciła, spotykaliśmy się znowu w gronie znajomych z liceum... i było bardzo ciężko, kiedy na wypadach np. na dyskotece, nie mogliśmy choć przez chwilę być sami, zatańczyć, przytulić się... te gorące spojrzenia, rzucane ukradkiem, ciepłe uśmiechy, ale... magia Sylwestra powoli odchodziła w niepamięć, poczucie winy i odpowiedzialności wzięło w nim górę i dlatego nie chciał się ze mną spotykać za plecami mojej koleżanki, a jego (ciągle) dziewczyny... potem się dowiedziałam, że zbierał się, żeby z nią zerwać. Wiem, że pewnie mi nie uwierzycie, ale ja nie byłam powodem do ich zerwania. Taka była prawda, że oni razem męczyli się ze sobą, chyba tylko z przyzwyczajenia nadal trwali w związku, w którym tak naprawdę oboje się dusili, a strach przed byciem samemu nie pozwalał im zerwać... ale w końcu przyszła ta odwaga, tylko, że koleżanka, jak się dowiedziała, że Robert zamierza się ze mną spotykać, nagle oświadczyła mu, że go kocha i prosi go, żeby został. Walczyła o niego i z nim o to trwanie... mnie moje towarzystwo zaczęło szykanować, że rozbiłam ich związek, choć tak naprawdę nie wiedzieli nic o sprawie. Nawet koleżanka kilka razy mówiła, żeby się nie wtrącali, że to sprawa naszej trójki i nikogo innego, ale... zostałam i tak wyklęta. Przez pewien czas straciłam już grunt pod nogami. Towarzystwo, w którym, jak mi się zdawało, miałam oparcie, nagle się ode mnie odwróciło. Już sama nie wiedziałam, co mam robić: postawić na związek z kimś, kogo nie znam, czy na „przyjaciół” ze szkolnej ławy... W końcu Robert wymusił wręcz na mnie spotkanie i decyzję... Zdecydowałam, że spróbujemy, co z tego będzie, zaryzykuję... od tamtej pory, dopóki nie zamieszkaliśmy ze sobą, spotykaliśmy się codziennie (!) Jesteśmy ze sobą już 9 lat, 1 lipca 2000 roku odbył się nasz ślub i bardzo fajne i wesołe wesele )) W tym roku okrągłe pięciolatka )) Mateusz jest wierną kopią Roberta, czyli... mam podwójne szczęście, bo mogę je dzielić z dwoma kochanymi mężczyznami mojego życia. Ech! Gdyby nie to, że piszę to w pracy, to łezka wzruszenia zakręciłaby się w moim oku, ale muszę ją powstrzymać... Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Festyn w niedziele- stolica 13.05.05, 17:26 moze tu sie spotkamy? www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/festyn.html Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Pierwsza łyżeczka jabłuszka! 13.05.05, 19:59 Dziś dałam Alicji pierwszą łyżeczkę jabłuszka. Tata filmował, babcia dopingowała. Alicja była zachwycona! Aż się trzęsła żeby dostać więcej! Nic nie wypluła. Zjadła 2 łyżeczki, bo więcej jak na pierwszy raz bałam się tak. Alicja kocha jeść! Nawet sama trzymała sobie łyżeczkę! Dzielna dziewczynka! Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 22:30 witam po bardzo długiej przerwie, jakie moje było zdziwienie gdy zobaczyłam, że to już III epizod i juz 500 postów i kiedy ja to teraz nadrobię? Do mamktóre wr wóciły juz do pracy. Dziewczyny zapewne teraz dokarmiacie dzieciaczki mlekiem modyfikowanym, byłam u lekarza i p. dr kazała mi dawać córci tylko 180 ml mleka modyfikowanego, ma to wystarczyć na ok 8,5 godziny, i nic więcej ani jabłka, marchewki itp. ja juz wprowadziłam małej deserki ale nic nie powiedziałam lekarzowi ponieważ zbyła mnie "tylko 180 mleka modyfikowanego i dowidzenia" nie uwazacie że to trochę mało na tak długa moja nieobecność?. I napiszcie prosze jak wprowadzałyście mleko zastępcze, powoli po jednym karmieniu czy odrazu odstwiłyście od cyca na tyle godzin? Wprowadzałyscie marchewkę itp bez zgody lekarza? Z góry dziękuję. Ola i prawie 5 miesięczna Pola Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 23:05 Szczerze mówiąc, moja, tzn. Mai pediatra powiedziała coś zupełnie przeciwnego; że skoro zamierzam wrócić do pracy, a Mała jest cały czas na piersi, to powinnam wprowadzić pokarmy UZUPEŁNIAJĄCE, czyli oprócz mleczka ode mnie zacząć podawanie zupek jarzynowych, jabłuszka, czasem soczków. Żadnego mleka modyfikowanego. Zresztą podobne porady przeczytałam w poradniku żywieniowym wydanym przez "Twoje dziecko". Pozdrowienia, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Grudzień 2004 - epizod III 13.05.05, 23:58 Alcantro, Twój punkt widzenia wielu spraw poruszanych na tym forum, jest bardzo bliski mojemu. Doszło do tego, że wyszukuję Twoje posty i czytam je w pierwszej kolejności. Od kilku dni zaglądam na fora matek mających młodsze dzieci od naszych i widzę, że my tak wszystkie o tym samym "w koło Macieju". Zapoczątkuję więc za chwilę wątek, który przed dniem matki będzie bardzo na miejscu /podpatrzone na MMiS /. Wszystkim chorowitkom życzę zdrowia. Za dwa dni będzie maj /ten prawdziwy/!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata czym mnie rozczula moje dziecko? 14.05.05, 00:00 Najbardziej swoim słodkim uśmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 14.05.05, 00:32 chrenata napisała: > Najbardziej swoim słodkim uśmiechem. jak wyżej. Ja bym jeszcze dodała: BEZZĘBNYM (na razie) )))))))))))))) Rozczuliłam się... Ech... :') Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 14.05.05, 07:33 uśmiechem jak najbardziej, poza tym: minką skupioną na trzymanej w łapkach zabawce i nóżkami tupiącymi z przejęciem, cichutkim 'zaśpiewywaniem' - takie 'auuuuwuuu' itp , wtulaniem noska w moje ramię przy zasypianiu, miną 'wielkie okrągłe oczy' przy leżeniu na brzuszku ) pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 15.05.05, 23:59 ...minką "dziubek" kiedy jest już na granicy płaczu, ale jeszcze z całej siły się powstrzymuje, powstrzymuje..., powstrzymuje......!!. Ale nie, jednak bródka zaczyna drżeć i ogarnia go nieprzebrana wszechogarniająca załość i PŁAAAAAAACZ!!!!!!! Powodem może byc np. spadająca pokrywka albo zbyt kolorowa nowa zabawka P.S. Ale SUPER watek Chrenato!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 16.05.05, 00:06 - jak śpi z rozrzuconymi na boki rączkami - jak śmieje się do mnie całym sobą - jak piszczy (to odkrycie dnia dzisiejszego, przepiszczał cały dzień - jak próbuje sie sie do mnnie uśmiechać jednocześnie nie wypuszczając piersi z buzi Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 14.05.05, 07:43 Swoim Bardzo Dojrzałym Jestestwem ...i minką w czasie snu... ...i usmiechem po przebudzeniu... ...i wołaniem "mama" jak zaczyna płakać... ...i całym sobą... ...i malymi paluszkami... ...i całymi tupinkami (czytaj:stópkami)... ...i wogóle... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: czym mnie rozczula moje dziecko? Suplement 15.05.05, 00:41 Przemyślałam sprawę i dodam jeszcze: - tym, że będąc np. u dziadka na rękach na mój widok robi podkówkę, jakby chciała powiedzieć: "popatrz! wszyscy się mną zajmują, a ty gdzie się podziewasz?" ALBO: "pożałuj mnie" ALBO "nareszcie jedzenie przyszło, muszę troszkę popłakać, żeby szybciej dostać" - tym, że po porannej zabawie daje mi jeszcze dwie godzinki snu pod warunkiem, że leży przytulona do mnie a nie samotnie w łóżeczku, - tym, jak się przeciąga w trakcie przebudzania, - uśmiechem, którym mnie przywitała, kiedy późnym wieczorem wróciłam z kina i zajrzałam do Niej, a Ona, jakby czując, że nareszcie przyszli rodzice, obudziła się, choć dziadkom udało się w końcu Ją uśpić 15 min. wcześniej - oczkami "Lemura", kiedy zobaczy coś zadziwiającego, - wyciąganiem rączek do mnie, kiedy leży, albo jest u kogoś innego na rękach... - tym, że jestem Jej MAMĄ... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 16.05.05, 01:03 Rozczula mnie ciągle... Gdy z uwagą i skupieniem ogląda przedmioty (minka pt. Marcelina Szpak dziwi się światu). Gdy śmieje się dosłownie całym ciałkiem. Gdy wprost z uwielbieniem przygląda się bratu. Gdy wtula się w moją pierś. Gdy z głośnym ciamkaniem obżera wszystko co wpadnie jej w łapki (od łapek, przez własne ubranko, moje ręce, zabawki, ostatnio czaiła się na krawat męża...). Tym że jest naszą córeczką... Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: czym mnie rozczula moje dziecko? 17.05.05, 08:58 - tym, że jest moim dzieckiem, - uśmiechem, kiedy przebudza się i obdarowuje mnie pierwszym spojrzeniem zaspanych jeszcze oczek, - "podkówką" i szukaniem wzrokiem mnie lub taty, gdy dzieje się coś, jego zdaniem, niedobrego, - ciepłą łapką na wierzchu mojej dłoni, gdy usypia, - ciepłym jęzorkiem na moim policzku, - mądrymi oczkami, gdy "rozmawiamy" o "poważnych rzeczach", - uśmiechem i cichutkim pojękiwaniem tuż przed zaśnięciem, - małą twarzyczką wtuloną w moje ramię, - odwracaniem główki i tęsknym spojrzeniem w stronę przedpokoju, kiedy tata wychodzi i kiedy wraca z pracy, - wyciągniętymi rączkami w moją stronę, - kiedy mówi "heeej", "aaaggrrr" i inne takie, - fikaniem na brzuszek i wysiłkiem, żeby przesunąć się choć troszkę do przodu ... długo bym mogła jeszcze pisać... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod III - do Chrenaty 14.05.05, 00:31 Hej Nocny Marku Miałam uciekać, ale zamarudziłam w wyszukiwarce google, bo szukam jakiegoś racjonalnego wytłumaczenia sensacyjnego tematu książki, którą właśnie czytam - no i udało się, znalazłam, tyle że oczy mi się już kleją Cieszę się, że mamy podobne postrzeganie świata. Jeśli mogę coś dodać - podobała mi się Twoja historia miłosna. I to ze szczególnego względu. Jak dojrzeję, to może opiszę swoją Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Alkatra 14.05.05, 08:57 Ja tez czytałam że powinno się dziecku podawać inne pokarmy widać co lekarz to inne rady . Mój pediatra jest do bani mówie mu ze mała ma kaszke na buzi, czasami kupki zielonkawe i pojawiaja sie w niej niteczki krwi a p. dr na to nic , poradziła jeść mniej nabiału ale z niego nie rezygnować i bądź tu człowieku mądry. Pozdrawiam i życze miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Geografia naszego wątku 14.05.05, 09:10 Może tak będzie łatwiej nam się odnaleźć? Przepraszam Warszawianki i pojedyncze mamy,że nie wymieniam wszystkich Geografia wątku: Warszawa i okolice- 44 Kraków i okolice- 11 (Marzek2, Matuszka2, Iwoku, Musztarda_ziolowa, Kasia.w.4, Onikat, Zabeczka73, Kulka28, Miss2, Gandzia13, Asumpta_77) Trójmiasto i okolice-7 (Anamba, Sobeautyful, Anlipa, Gusinka, Esseana, Trudy77, Hanyszka) Poznań i okolice-6 (Sylwiado, Mamazosi7, G0sia_k, Dadzim, Kachna10, Lucyna.p) Szczecin i okolice-4 (Kuczynska78, Hell1, Agnes-24l, Malaika7) Białystok i okolice- 3 (Ewt80, Martynabe, Monica2004) Łódź i okolice- 3 (Majkagra, Doloross2, Oleniek) Zagranica-3 (Tufinka, Kuan, Makolt) Częstochowa i okolice- 2 (Mamamegi, Delmisia) Bydgoszcz i okolice-2 (Dorotkaf1, Kasiakw73) Wrocław-2 (Monika_wroclaw, X109887) Olsztyn-2 (Roxi_hart, Bogdanka04) Gorzów i okolice- 2 (Libelle1, Malina1984) Lublin i okolice- 1 (Aralkaa) Zielona Góra-1 (Dorka1976) Gniezno- 1 (Mzn1) Sosnowiec i okolice- 1 (Ollg) Brak danych- 7 (Eniunia, Elciamiki, Dorotani5, Takasobiemama, Inessa7, Kasia9948, Marers) Mamy Po raz pierwszy-75 Podwójne-21 (Opieniek1, Kuczynska78, Sylwiado, Matuszka2, Chrenata, Ewt80, Dorotani5, Misiakulka, G0sia_k, Agnes-24l, Majkagra, Asumpta_77, Oleniek, Gandzia13, X109887, Takasobiemama, Zabeczka73, Ugg, Olka75, Planer, Zuzka26) Potrójne-6 ( Rybka002, Iwoku, Marzek2, Kasiakw73, Monika_wroclaw, Anusiamamusia) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Geografia naszego wątku 15.05.05, 00:24 Isiu, Twój entuzjazm i pomysłowość mnie zdumiewają! PS. O kulinariach pamiętam, tylko jakoś się zabrać nie mogę... Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: piekielny katar... 14.05.05, 09:56 ...dopadl mnie wczoraj. Nie moge spac , ciezko oddychac, mam tylko nadzieje ze nie padnie na Lenke - ja dam sobie rade ale nie chce zeby ona sie meczyla. Moj lekarz mowi ze jesli karmie Mala to ona zbiera przeciwciala-oby bylo tak jak on mowi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Ubranka dla chłopca - oddam! (ponawiam) 15.05.05, 00:29 Kochane, jak już pisałam w którymś z wątków, dostałam od koleżanki torbę ubranek po jej córeczce i okazało się, że jest tam kilka chłopięcych, które chętnie przekażę dalej. Spodenki ogrodniczki (68/74), spodenki dresowe na gumce, dobre do raczkowania, grube body (będzie dobre dla maluszka na najbliższą jesień-zimę bo synek koleżanki urodził się w lutym), coś tam jeszcze. Wszystko w bardzo dobrym i dobrym stanie. Jeśli któraś z Was reflektuje, to proszę o info. Serdeczności, Nocny Marek Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Alcantra i Iśka 15.05.05, 10:14 Alcantro, w epizodzie II Marzek2 zamieściła post z prośbą o pomoc dla dziewczyny ze swojej rodziny. Ona we wrześniu będzie mamusią, jesli zechciałabyś przesłać te rzeczy do Krakowa to skontaktuj się z Marzenką. Iśka dzisiaj twoje krasnoludki kończą pierwsze pół roku!!! Dużo radości i zdrówka, przespanych nocy, pełnych brzuszków, cudownych wakacji i pogody ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Do Matuszki- pół roczku ! 17.05.05, 02:35 Kiedyż to minęło??? Z jednej strony cieszę sie z upływu czasu- może będzie coraz prościej (choć z bliźniakami czas nauki chodzenia ponoć jest trudny), z drugiej- staram sie delektowac chwilą i ją zapamiętać. O poranku Gosia zaspiewała maluchom sto lat! Ale generalnie dzień nie był całkiem radosny, bo wszyscy chorujemy. Tym milej mi sie zrobiło, jak zobaczyłam,że o nas pamiętałaś! Dziękujemy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 15.05.05, 10:13 Wiem, o czym mówię, bo na wspomnienie wczorajszego wydarzenia aż mi ciarki przechodzą... Doszliśmy z mężem i Kacperkiem w wózku do przejścia dla pieszych.Z lewej strony nic nie było, z prawej strony z dość dużej odległości nadjeżdżały samochody, spokojnie zdążyłyby wychamować, więc pomalutku wysunęliśmy się najezdnię. I faktycznie samochód nadjeżdżający z prawej strony zaczął hamować, więc ruszyliśmy szybciej (żeby go zbyt długo nieprzetrzymywać, niech sobue jedzie dalej...).Ale ten samochód i tak się zatrzymał... Ale samochód za nim....NIE!!! Gdyby nie refleks mojego męża, który zobaczył co się dzieje i cofnął się natychmiast z wózkiem do tyłu, to ten samochód, który się zatrzymał, właśnie przejeżdżałby nasz wózek....... OOOOOOOOOOOOO, bo został z całej pary uderzony samochodem z tyłu!! On nawet nie zwolnił!!! Byłam w szoku,po przejściu tej feralnej ulicy aż przysiadłam na ziemi, nogi odmówiły mi posłuszeństwa...Doczłapaliśmy się jakoś do samochodu i tam jakoś doszłam do siebie...Mąż jeszcze poszedł do tego wypadku i zostawił wizytówkę kierowcy tego pierwszego samochodu, gdyby potrzebowała świadków! To potworne!! Dlatego proszę Was, uważajcie i miejcie oczy naokoło głowy, bo u nas tak mało brakowało..... U nas nie była to pierwsza sytuacja.Podobną miałam zimą, było już ciemno i szłam do lekarza.Przechodziłam przez pasy na zielonym świetle i też musiałam cofać się z wózkiem, bo jakiś baran skręcający w prawo z trzeciego pasa NAWET NIE ZWOLNIŁ żeby zobaczyć czy nikogo nie ma na pasach..Gdybym była dwa kroki dalej, to już nie zdążyłabym się cofnąć!!! Takich pseudo-kierowców trzeba wieszać za .... na latarniach - dla przykładu!!! UWAŻAJCIE!!!! Buziaki, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 15.05.05, 10:14 wyhamować - co za wstyd, taki ortograf.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Ja z doskoku... i o tym, jak biednie można żyć :(( 15.05.05, 11:00 Ufff, ostatni tydzień minął mi na tropieniu jednej afery na forum Oddam/Przyjmę i organizowaniu pomocy dla innej dziewczyny... Oprócz naszego forum jestem też dość aktywna na paru innych, dlatego nie zawsze udaje mi się znaleźć czas dla wszystkich... Jestem na forum "ROdziny wielodzietne z wyboru" jedna dziewczyna tam miała trudną sytuację życiową, a w tym miesiącu okazało się, że jest tragicznie. Szybko udało się dzięki dziewczynom z forum zorganizowac troszkę pieniędzy na zakupy jedzeniowe dla niej, mój kochany mąż dwoił się i troił wczoraj w Tesco, żeby mu się nie pomyliły zakupy "nasze" i dla niej (też jest z Krakowa). PO południu zotawialiśmy dziewczyny z sąsiadką, Sama wzięliśmy dla towarzystwa i pojechaliśmy. Słuchajcie, oczy mi się otwierają i jestem tak wdzięczna Bogu za to co mam... Dziewczyna mieszka z 5 dzieci na 30 metrach kwadratowych... dzieci mają różnych tatusiów, z moich obliczeń wynika, że jak rodziła pierwsze miała 17 lat... ale jest skromna, z dużym zażenowaniem przyjmuje pomoc, a wiem, ze jak tylko jakaś zabawka, ciuszki są jej niepotrzebne, sama oddaje innym mamom. Wiecie jak śpią? Ona na wersalce w kuchni, obok najmłodszy chłopczyk w łóżeczku, w drugim małym też pokoju pozostała 4 dzieci podwójnie (!) na łóżku piętrowym... Trudna sytuacja, naprawdę... ale w ostatnich dniach nauczyłam się wdzięczności za to, co mam, za to, że mam wspaniałego męża, który zarabia, wspiera mnie i kocha... Cieszę się, ze mogłam pomóc, prawie nie wychodząc z domu, że Bóg mógł mnie użyć w tej sytuacji w jakiej jestem, w domu z dziećmi. Poza tym - MAMY JUŻ DWA ZĄBKI))) Wyszły jeden za drugim dzień po dniu! Sam ostatnio zrobił się naprawdę mało kłopotliwy (czy to możliwe, że ja to piszę????) głownie lezy sobie gdzieś, trąca zabawki albo ssa paluszki. Jak się nudzi, zabawiają go dziewczyny, więc jest coraz lepiej. No i prawie już wyzdrowieliśmy, jakiś paskudny wirus to był, ja jeszcze pokasłuję co nieco, moja średnia Mikusia też, ale jakoś się zbieramy. Jak się kiedyś zbiorę napiszę o tym, ile kosztuje 3 dzieci ) albo raczej czego się nauczyłam odnośnie podejścia do pieniędzy w miarę, jak mieliśmy ich coraz mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Ja z doskoku... i o tym, jak biednie można ży 16.05.05, 01:23 Marzek - gratulujemy ząbków!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Ja z doskoku... i o tym, jak biednie można ży 16.05.05, 01:36 Cóż, czasami zaczynamy doceniać jak nam dobrze w życiu dopiero gdy zetkniemy się z taką prawdziwą biedą... A serce we mnie rośnie, gdy dowiaduję się, że są osoby chętne do pomocy i znajdują się dzięki z założenia anonimowemu internetowi. Toż to faktycznie prawdziwa grupa wsparcia. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 15.05.05, 16:47 Cieszę się, że Wam się nic nie stało! Przeżycie okropne, doskonale rozumię Twoje roztrzęsienie. Zawsze na pasach byłam ostrożna, ale teraz będę jeszcze bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 15.05.05, 23:51 Koszmar, ale najważniejsze że nic Wam sie nie stało!!! Często przechodząc przez ulicę mam lęk że coś podobnego może sie stać. Teraz będę uważać jeszcze bardziej... sushi Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 00:00 ja mam to samo - boję się na ulicy, więc bardzo uważam na pasach. Karina, Kacperku - dobrze że nic się nie stało! Ściakam Was mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 20:34 ortografy są zaraźliwe -ja oczywiście "rozumiem" Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 00:50 Karino, Aż mnie zmroziło po przeczytaniu Twojego posta. Też mam w pobliżu bardzo ruchliwą ulicę, 3 lata temu na przejściu dla pieszych został śmiertelnie potrącony bodajże 9-letni chłopak... Od tej pory strasznie tam uważam, całe szczęście że ostatnio zamontowano tam światła. A takim kierowcom powinno się odbierać samochód i prawo jazdy!!! Trzymajcie się bezpiecznie, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 11:53 Karinko, zesztywniałam, jak przeczytałam o tej nieszczęsnej przygodzie. Nie wiem, ale w takiej chwili odzywa się we mnie prawdziwa lwica: rozszarpałabym każdego, kto naruszyłby spokój i zdrowie mojego dziecka. Często myślę o tym przechodząc przez jezdnię: często zdarza się, że nadjeżdżający sami się zatrzymują na widok wózka, ale są też tacy, którzy przyspieszają. Dranie jedne. Niechno bym tylko dorwała takiego. Fffffffff. Idę się uspokoić. I cieszę się, że nic się Wam nie stało. Buziaki, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: BŁAGAM!!! UWAŻAJCIE NA PASACH!!!! 16.05.05, 12:00 Mała errata: powinnam napisać, że wściekłość odczuwam, kiedy także inne maleństwa są zagrożone, albo źle im się dzieje. Od czasu narodzin Małej bardzo zmieniła mi się perspektywa... Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Mamy 2 ząbek!!! 15.05.05, 16:27 Hej! Tak tu dzisiaj pusto, a ja chciałam się pochwalić No cóż, Jaś się nie wstrzelił- nie będzie gratulacji, bo dziewczyny pewnie na spacerach z malenstwami U nas od wczoraj niechęć do podroży- Jaś woli w zaciszu domowym przeżywać nadejscie drugiego ząbka. Już wczoraj wyraźnie mu się rysowal w dziąsełku, noc mineła spokojnie, a dziś już się przebił ostry koniuszek Troszke mamy marudzenia przez to, ale dobrze, ze przynajmniej w nocy nie ma problemow ze spaniem. Taka jestem dumna z mojego syneczka!!! I jeszcze odkrycie- nie pieczenie, nie gotowanie, nie tarcie! Tylko blender zdaje egzamin! Kupiłam dziś takie ustrojstwo na sprobowanie, ugotowałam ziemniaczka z pietruszką i jabłkiem, dodałam kleiku kukurydzianego, odrobinke oleju, starłam na papke i nie uwierzycie, ale Jasiek to łyknał! A wcześniej nawet spojrzeć nie chciał na moje wyroby, choć nie osmielałam sie podawać mu warzyw- zamierzałam zacząć łagodnie, od jabłuszka z bananem. Strasznie się cieszę, bo mamy dostep do świeżych, niepryskanych warzyw (dziadzio specjalnie zasadził i wizja kupowania słoiczkow przez całe wakacje, kiedy pełno witamin z działki, nie bardzo mi odpowiadała. No, ale teraz już chyba problem z głowy. Mam jeszcze pytanie do 'doswiadczonych' mam- jak u dziecka wygląda nauka siadania? tak próbowalismy dzis z mężem wymyślić jak nasz szkrabik ze swoją cieżką główką i jeszcze cięższym tyłeczkiem da radę usiaść? A może najpierw dziecko się sadza, ono samo utrzymuje równowagę, a dopiero nastepnym krokiem w rozwoju jest samodzielne podciaganie do siedzenia? Aaa, skoro o siedzeniu mowa- kiedy planujecie, mamusie, zakup krzesełka do karmienia? Przegladam allegro i maja tam jakieś z regulowanym oparciem, wiec teoretycznie można już (po rozlozeniu do pozycji półleżącej) ale chciałabym wiedzieć, jak Wam to sie widzi. Bo jednak trzymanie takiego wyrywajacego sie tłuscioszka i wpychanie mu łyżeczki powoli zaczyna mnie przerastac... Miłego, leniwego, spokojnego popołudnia Wam wszystkim życzę! Jasiek wreszcie zasnał, wracam do nauki Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Mamy 2 ząbek!!! 15.05.05, 16:52 gratulujemy ząbków. Teraz bedzie kilka tygodni spokoju / chyba/. Rayan też ma juz od 2 tygodni komplet dolnych jedynek. I głęboko nienawidzi ich mycia... Ubiegłaś mnie z tym pytaniem o siadanie. Co prawda, matką jestem już drugi raz, ale nie pamiętam, jak to się dzieje, że dziecko siada. Z leżenia na pleckach, a może na boczku? Hej, doświadczone mamy, jak to jest? Mój smyk od kilku dni, kiedy jest na brzuszku, podkurcza pod siebie kolanka, pupcia w górę i próbuje pełzać, jak gąsieniczka /już ktoś użył takiego określenia/. Ręce przy tym bezwładnie leżą wzdłuż tułowia. Może to wstęp do raczkowania albo do siadania... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Siadanie 15.05.05, 19:53 Chrenato, zdaje się, że Twój Synek jest bliski siadania Z tego co mi mówił Paweł Zawitkowski (ten od NDT Bobath) dziecko siada od leżenia na brzuszku: tzn. najpierw leży na brzuszku, potem podciąga tylne nóżki i wypina pupę do góry, potem podnosi się na przednich rączkach i staje na czworakach - a z czworaków to już pestka, bo klap na pupę i siedzi Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Nowe fotki!!! 15.05.05, 19:21 No wreszcie namówiłam męża, żeby przygotowal mi zdjecia do wyslania i oto są- najnowsze fotki Jasia. Troszke misz-masz, ale cieżko bylo wybrać tylko 3 z tylu Mam nadzieję, że Wam się spodobają. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata super zabawki 15.05.05, 21:44 dziewczyny, polecam Wam stronę z drewnianymi zabawkami na allegro. Sprzedaje je mama z innego wątku, jest godna zaufania a zabawki są, zresztą same zobaczcie - www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=2447657 Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Mamy 2 ząbek!!! 16.05.05, 00:42 Gratulujemy ząbków. Coraz więcej zębaczy na forum, poważna sprawa Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś