sylwiado Jesteśmy po chrzcinach 16.05.05, 01:20 Niniejszym się melduję. Ostatnio mniej tu bywałam, ale emocje już opadły więc pewnie powrócę do mojego wieczornego (raczej nocnego) nałogu. Chrzciny odbyły się w sobotę. Helenka była bardzo dzielna. Tego dnia spała malutko, ale na mszy zachowywała się wzorowo, nie było płaczu nawet przy polewaniu główki. Przetrwała też to, że każdy chciał ją trochę potrzymać na rękach i zrobić sobie zdjęcie. Moja dzielna kruszynka! Rodzinka stawiła się prawie w komplecie, zabrakło niestety tylko 2 kuzynek moich dzieci, dziewczynki pochorowały się w ostatniej chwili. Za to dojechał 83-letni pradziadek Helenki. Po mszy mieliśmy obiad w restauracji, było smacznie i sympatycznie. Dziś za to Helenka regenerowała siły - poranna drzemka trwała grubo ponad 3 godz., nie pamiętam kiedy ostatnio spała w dzień tak długo! Cieszę się, że impreza wypadła dobrze a rodzinka zadowolona, no i że mimo wszystko mamy to już za sobą. Na zobaczcie umieściłam kilka zdjęć z uroczystości, zapraszam do obejżenia Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Dania słoiczkowe 16.05.05, 09:07 Dziewczyny, Napiszcie proszę jak traktuje się słoiczki jednoskładnikowe, np. jabłuszka bądź marchewkę? Tzn. jako osobny posiłek zastępujący ten mleczny czy jako coś pomiędzy posiłkami?? Przymierzam się do podania jabłuszka, mam nadzieję, że mojemu niejadkowi się spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 09:48 dziewczyny..jestem ciekawa czy wy tez tworzycie, wymyslacie różne dziwne słowa, wyrażenia jak rozmawacie z swoimi maluszkami??? bo ja nagminnie oto przykłady: numer jeden: hopsa, hopsa na rolmopsa ...(np przy przewijaniu) 2) nózie fruzie, rączki bączki 3) pachulki (paszki) itd ...czy wy tez tak macie????? pozdr dorota oto mój skarb forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:04 My też Istnieją np. nóżki Ninuszki, rączki Ninączki itd. Z powodu poważnych braków w znajomości dziecięcych wyliczanek i wierszyków, tworzę też swoje. Sama jestem często zdumiona jakie "głupotki" można wymyślić na poczekaniu A dziecko się zaśmiewa, więc nie jest źle... Aha, znalazłam kiedyś wątek Rymowanki - Zabawianki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=576&w=15190932&v=2&s=0 Może się w końcu nauczę Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:08 o śpiewaniu i wierszykach to ja też nic nie mówię..takie głupoty czasami wymyślam że aż głupio.. najważniejsze że Kubusiowi się podoba, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:18 Prawdę mówiąc lepsze są moje wymyślane na poczekaniu głupoty niż piosenki śpiewane przez męża,w stylu: "uśnij synku, uśnij, będziesz marynarzem, będziesz miał na d.... sprośne tatuaże". Na szczęście ukróciłam ten proceder. Ja śpiewam tylko w celach zabawowych, bo moje małe nawet śpiące i zmęczone na śpiew mamy reaguje natychmiastowym wypluciem smoczka i głośnym śmiechem. Cóż.. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:42 ja na mojego synka mówię: synek-rodzynek, synek-malinek. a mój mąż wymyślił cała historyjkę o dziobakach (mówiliśmy na Antosia dziobak, bo na początku tak śmiesznie dziobał ryjkiem w pierś) - że jest tylko trzech dziobaków na świecie -dziobak w Warszawie (to Antoś), dziobak w Mongolii i dziobak w Chile i do tego mąż opowiada różne przygody dziobaków. Rodziną dziobaków są też zwierzaczki z maty a ostatnio Mateusz bawi się z Antosiem w Benedykta XVI )(mam nadzieję, że nie uraże nikogo), podnosi synka wysoko i mówi "habemus papam", a Antoś zanosi się śmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:57 przyznam że i mój mąż jest u nas mistrzem w wymyślamniu różnych rymowanek w stylu:.. ja cię kręcę w lewej ręce... bezsensu ale jakie słodkie nie? Odpowiedz Link Zgłoś
franula warszawianki 16.05.05, 11:45 Czesc warszawianki: ja sie sie STANOWCZO domagam spaceru w tym tygodniu!!! TYlko ustalmy to chwilę wczesniej żeby się wszyscy zdążyli zorganizować. Co powiecie na piątek? Rozumiem, że opcje geograficzne to Las Kabacki (prowadzi Delfinlex żebysmy sie nie pogubiły i Park Skaryszewski (z opcja cukierni Misianka oraz pijalni czelady Buziaki Franula Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 12:20 Joa Kasia tez na początku dziobała buzią w pierś i to na ślepo- zostala na jakiś czas Dzięciołkiem Delfinku, alcantro mnei też zimny dreszcz po krzyżu przelecial.... i mnie też zmienila się perspektywa po urodzniu Małej. Ale to chyba powszechne. Koleżanka mi się skarżyla, że się całkiem rozkleiła jak zostaała mamą - płacze na smutnych filmach i przy co bardziej wzruszliwych reklamach Oczywiście i u mnie chodzą rymoanki i pioseneczki wymyslane ad hoc, często barzdiej smieszące mnie (jak spiewa mój Mąż) niż Kasię. Kasia jest ostatnio zafascynowana róznymi ciekawymi słowami w rodzaju "chochelka" - zasmiewa się - oczywiście robimy z tego "ho ho chochelkę" etc albo tam gdzie jest dużo "R" Za nami kolejny basen, który jak bum cyk cyk Kasia olewa, to jest po prostu niesamowite- siła spokoju i filozofia na twarzy co by z nią nie robić. jedyny problem - jak pan instruktor każe lekko zanurzac żeby się dzieci nauczyly odchylac glowy żeby się nie napily wody - cóż Kasia się nachyla żeby sie napić Za nami tez obiad rodzinny - gdzie miałam znów problem z jedną panią z rodziny męża. Za głowe się łapie że nic ie daję dziekcu do jedzenia poza piersią. Nie wiem ile Kasia wazy ale jest niezły pulpet szczgólnei że wczoraj wystąpila odziana w sukienkę i rajstopki podkreślające toczone nóżki i ilośc fałdek więc nie zarzucono mi że głodzę dziecko. Po dyskusji pogodzona juz z faktem ciocia dodała tylko upewniając się: no ale herbatki, soczki to jej dajesz? Na moje nie, dyskusja rozpetała się na nowo. Trudniej udowodnić że dziecka nie męczy pragnienie niz że nie głoduje... Ale za to teściówka (przemiła kobieta, naprawdę mam super teściową) obiecała że zostanie z Kasią jak my się wybierzemy na wesele pod koniec czerwca. Nie odstraszyl jej fakt że zasypia tylko przy piersi etc, powiedziała że da sobie radę na sczęście wesele jest dwie przecznice od domu więc możemy wrócić z niegow ciagu 10 minut. Mam zamiar się trochę przypomnieć męzowi pójc do fryzjera i jakiś ciuch nowy może zakupić, bo mój mąż,z akochany w córeczce, zaproponował że ją weźmiemy ze sobą Już widze ile bym sobie z nim potańczyla Buziaki,lecę na spacer F Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Czy wy też..? sonda :) - do franuli 16.05.05, 12:51 my tez móilismy na synka : dzięcioł z racji stukania mnie w pierś hihi Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Czy wy też..? sonda :) - do franuli 16.05.05, 12:58 Ale mój mąż to przegina, bo nazywa Emilkę...WACEK Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Czy wy też..? sonda :) - do franuli 16.05.05, 22:34 Mój starszy synek Michałek też był dzięciołkiem )) Istna dzięciołkowa epidemia! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Czy wy też..? sonda :) - do franuli 16.05.05, 23:26 Mój Michałek z kolei był i jeszcze czasami bywa dzięciołkiem )) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 12:57 W sprawie dokarmiania i rozmów na ten temat z rodziną: Ja jestem uważana za wyrodną matkę, bo nie daję małej jeść ani pić (nie licząc eksperymentów typu dwie łyżeczki sinlacu, czy łyk soczku). W każdym razie moje mama, babcia i dziadek (grono eksperckie) bez przerwy mnie napiętnują, żebym nie robiła dziecku krzywdy. Zresztą, obecnie jestem pokłócona z moją mamą, która twierdzi, że robię dziecku krzywdę i głodzę. Milka ważyła w wieku 3 miesięcy 7,5kg, więc była wręcz tłuściochem!!!! Myślę, że takie podejście mojej rodziny jest spowodowane tym, że moja mama prawie wcale nie karmiła dzieci piersią, a babcia, to już w ogóle nie podała dzieciom piersi... Niemniej jednak robi mi się przykro jak na każadym kroku słyszę, że wszystko robię źle... Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Musztardko 16.05.05, 17:10 Tylko pozazdrościć! Moje małe ma skończone 5 m-cy i teraz dopiero waży 7 kg ( Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Musztardko 16.05.05, 17:15 A moja jak miała 5 mies. to ważyła 5600 ale i tak jest wspaniała mimo, ze drobna! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 17:21 Nic się nie martw i nie daj się zdenerwować.. To TY masz prawo decydować o swoim dziecku.Jak widać po pięknej wadze i wyglązie Emilki, jak dotąd podejmowałaś jedynie słuszne decycje!! ) Nie daj się zwariować i ..głowa do góry!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Musztradko 16.05.05, 17:21 bardzo współczuję bo mnei mądrymi radami potrafi wykończyć obca kobieta a nie wiem jak wytrzymujesz nagonke rodzinna. Cóże, masz rację więc sie trzymaj mocno. Buziaczkki serdeczne F PS Ja mam jeszcze dość pytania: Jak się czujesz? Czy jesteś bardzo UMĘCZONA? Jak odpowiadam zgodnie z prawda, że wogóle nie jestem umęczona, że jestem sczęsliwa, wyspana, zrelaksowana (np w porównaniu ze stresem pracowym) i zachwycona moja córeczką to rozmówczyni (bo to na ogół ona niestety) wydaje się być niemile rozczarowana i dodaje (sobie na pocieszenie chyba): "no zaczekaj tylko niech zacznie: raczkować (chodzić, biegać - niepotrzebne skreslić) to Ci dopiero da do wiwatu) Przepraszamz a złosliwośc - nie chodzi mi o osoby pytające z dobrego serca tylko jakies takie dziwne osoby których intencje nie sa dla mnei jasne do końca... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Musztradko 16.05.05, 17:45 Ach, skąd ja to znam. Moja rodzina przełyka to 6- miesięcy na mleczku bez większych problemów, ale u mojego męża, gdzie od dawna nie było małych dzieci i poglądy panują przedpotopowe, normalnie już wychodzą z siebie żebysmy dali Julkowi pić. Każde stęknięcie dziecka jest interpretowane jako "no bo jemu chce się pić". Patrzą na nas i z przerażeniem kiwają głowami. Co ciekawe nie są to ludzie konserwatywni, w zasadzie pod innymi względami daleko bardiej postępowi niż moja rodzina, ale w tej jednej kwestii nie mogą zrozumieć. Według nich robimy Julkowi krzywdę, a niedopajanie to poprostu nasza fanaberia. I dzieciak sie męczy. Doszło do tego że mąż odwiedził niedawno swojego brata u niego w pracy (jest dyrektorem w fajnej firmie w super-hiper szklanym biurowcu) - a brat mu na pożegnanie, żebyśmy Julka nie męczyli i dali mu w końcu coś do picia!!! Normalnie uwierzyć nie mogłam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Musztradko 16.05.05, 17:52 przypominam z linkownicy wątek na edziekcu - zdaniem teściowej - tam jest dużo o złotych radach jedzenowych (łacznie z ukradkowym dawaniem paromiesięcznemu dziecku czekolady Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 moja babcia tez jest ekspertem 16.05.05, 17:32 mimo, ze ostatnie dziecko miała 50 lat temu. Uwaza, ze: -powinnam mała poic, bo piers to jedzenie nie picie -za długo karmie, powinnam do roku i koniec -powinnam podawac cos do jedzenia, bo piers to mleko nie jedzenie ( i gdzie tu logika z pkt.1) -za lekko ubieram siebie i dzieci no i w ogóle wszystko zle robie, babcia wyraza sprzeciw dosc kategorycznym tonem ja to olewam i wypuszczam 2 uchem. Na szczescie mieszka daleko i rzadko sie spotykamy, ale ona i tak wie lepiej, co dobre dla moich dzieci. mam tez kilka ekspertek na osiedlu, wszystkie w słusznym wieku, ale obeznane z dziecmi ze ho ho Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 O ekspertach i osiedlowych mamach :) 16.05.05, 18:09 Haha! Moja mama w kwestii doradzania jest super, niczego nie narzuca, nie wie lepiej, pomaga mi, gdy tylko nas odwiedza (mieszka 120 km od W-wy). Jest po prostu wspaniałą mamą i cudowną babcią dla Pszczółki. Kwestię teściowej lepiej pozostawić bez komentarza, wspomnę tylko, że kobieta ma 78 lat i WSZYSTKO wie najlepiej. I zawsze wie, co jest dla KAŻDEGO dobre. Już nie dyskutuję, ale mój stosunek do niej się zmienił, gdy usłyszałam m.in., że zmiany skórne u mojej córci (AZS) to moja wina. No i za każdym razem, gdy widzi małą, pyta: i co? ma jeszcze to na buzi? chyba jej schodzi, co? nie schodzi jej? Brr, jak mnie to wk... Nie rozumie nawet o co chodzi, a się mądrzy, taki typ. Ze śmiesznych rzeczy, dostałam nawet "wytyczne" co mam robić w domu i jak się zajmować mężem i dzieckiem, aby zostać zaakceptowaną Paranoja po prostu! Wiecie co? Zauważyłam ciekawą prawidłowość. Mianowicie, odkąd jestem mamą, zostałam "przyjęta" do osiedlowego klubu mamusiek. Wychodzę na spacer, a tu nagle napadają mnie babki, o których istnieniu dotychczas nie wiedziałam i robią szczegółowy wywiad. Jakie mleko, jakie pieluchy, gdzie kupuję ciuszki - wszystko muszą wiedzieć I o dziwo wiedzą wszystko o wszystkich sąsiadach, kto ma dziecko w jakim wieku, która to już opiekunka z kolei u danego dziecka, która matka jak długo karmiła piersią i jakie miała problemy, itd. Hmm, w sumie my robimy podobnie, tylko na forum ))) Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: O ekspertach i osiedlowych mamach :) 16.05.05, 19:25 Ale fajne babki są z Was dziewczyny! Ja tak tylko sobie napisałam, że rodzina w ogóle nie akceptuje mojego stylu "bycia mamą", a Wy kochane, mnie pocieszacie. Strasznie mi się miło zrobiło. Przy okazji dowiedziałam się, że nie tylko ja mam dziwne, niepoukładane (niestety, żałuję) stosunki z kobietami w mojej rodzinie. Co do wagi Milki - ten typ tak ma, a ma to po mamie. Ja też tak rosłam i jak miałam 14 lat to się wszystko zatrzymało. Co do osiedlowych mam - jak urodziłam, to "napadła" mnie taka dziewczyna z mojego bloku (pierwszy raz ją widziałam wtedy), zaglądnęła do wózka i stwierdziła, że córka (skąd wiedziała?) podobna do męża. Trochę dziwnie się poczułam, bo dziewczynę pierwszy raz widziałam na oczy... Ale okazała się być bardzo sympatyczną mamusią 9 miesięcznego Franka. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: O ekspertach i osiedlowych mamach :) 17.05.05, 08:35 Ja w takim razie muszę zacząć doceniać to, że do wychowania, sposobu odżywiania i ubierania Kacperka KOMPLETNIE nikt nam się nie wtrąca. Ze strony rodziny mojego męża nie ma ani jedenj - niestety - kobiety, z którą mielibysmy kontakty (tylko jedna siostra cioteczna, ale ja jej nawet nie znam,; Marcin nie utrzymuje z nią kontaktów). A z mojej strony wszyscy traktują nas i nasze metody wychowania, karmienia, itp. bardzo poważnie )A najbardziej mnie bawi, jak moja Mama dzwoni do mnie po dobre rady dla dziecka (w imieniu swojej sekretarki, która ma wnuczka 2 miesiące młodszego od Kacperka ) Jeszcze nigdy nie usłyszałam od nikogo żadnej uwagi... Cieszy mnie to ogromnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: O ekspertach i osiedlowych mamach :) PS 17.05.05, 08:37 I jeszcze tylko dodam, że wszyscy są zachwycenia tym, że nie zamykamy się z małym w czterech ścianach Że jest kino, basen, wspólne zakupy i długaśne spacery.. ) A na osiedlu.. No cóż, to jest bardzo duży blok,anonimower twarze i jak nawet czasem ktoś zajrzy do wózka, to raczej z życzliwością i ewentualnie zapyta o wiek ) Ja zresztą sama coraz częściej zaglądam do innych wózków.Tylko z sentymentu ) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: O ekspertach i osiedlowych mamach :) PS 17.05.05, 10:03 To rzeczywiście bardzo ważne dla młodych rodziców, żeby czuć akceptację dla swojego stylu macierzyństwa. Ale o tym można się dowiedzieć dopiero wtedy, gdy tej akceptacji brak, a pojawia się w jej miejsce krytyka. Młody rodzic jest już dostatecznie mocno zagubiony w nowej roli, a dodatkowe słowa krytyki bolą go podwójnie. Zresztą, piszę tak anonimowo "młody rodzic" - chodzi mi o mnie i konkretnie moje bolączki. Żałuję, że nie umiem się od tego odciąć i olać. Myślę, że to przyjdzie z czasem, gdy nabiorę pewności siebie. Szkoda mi tylko tego, że moja mama "jest jaka jest". Kompletny brak akceptacji po obydwu stronach. Dobra, nie rozpisuję się tak prywatnie, bo czasem nie znam granicy i zapominam, że to net (i każdy ma tu dostęp). My też w sumie robimy po swojemu i chodzimy to na basen, to do galerii, to do restauracji z Emilką. W ogóle śmieszna z nas rodzinka: jeździmy autem stuningowanym na rajdowo, a w środku dwójka postrzeleńców z dwójką szalonych jamników i niemowlakiem, który zawsze siedzi w nosidle... Śmieszny widok! Ale chcemy, żeby dziecko uczestniczyło w naszym życiu i czuło, że jest z rodzicami, a nasze światy, to jeden wspólny świat. Też zaglądam do wózków i... tęsknię za czasami, gdy mała była mała. Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 21:22 My wymyslilismy dziwne slowo - "guziu guziu" nie wiemy co to oznacza do konca, ale mowimy tak gdy opiwiadamy Lenie ze cos jest fajne-mowimy ze to jest takie guziu guziu Wiem ze to glupie ale nas to baiw, Lena sie wtedy usmiecha Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Spacery :-((( 16.05.05, 22:01 Musze się znowu wyżalić. Co ja mam robić zeby Julek polubił spacery?! Wiatraczek pomaga już tylko na chwilę, inne zabawki też ( Nie pomaga spacerówka ani pozycja półsiedzaca. Jest RYK!!! Ponieważ nie wyobrażam sobie siedzenia z nim bez przerwy w domu idę na pobliski skwerek pod kinem Iluzjon i siedzę na ławce trzymając Julka na kolanach. Sprawdza się jak pogoda dopisze. Ale dziś np. było zimnawo i wietrznie a tam liczne emerytki do mnie z radami "nich go pani schowa do wozka, dziś zimno, uszy zaziębi etc, etc." Do tego droga do i ze skwerku to w sumie jakieś 10 min RYKU. Mało kto mija nas bez komentarza O co chodzi??? Do tego, ja sama po kazdym wyjściu jestem tak zestresowana i zezłoszczona na moje dziecko (( że tylko mi się płakać chce. Co jest grane??? Czy jemu to przejdzie? I kiedy? Dodam że po wejściu do pomieszczenia (np. do sklepu po drodze) przechodzi jak ręką odjął. P.S. Bawcie sie dobrze na wspólnym spacerze dziewczyny... Zazdroszczę wam tej Wedlowskiej czekolady (na szczęście dają ją też pod dachem, w Arkadii. Chyba się tam wybiorę w piątek coby sobie nastrój osłodzić...) sushi Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Spacery :-((( 16.05.05, 22:30 Sushi, myślę, że Cię pocieszę, choć pewnie marne to pocieszenie będzie. Też tak miałam z Emilką. To MIJA. Przez 1,5 miesiąca nie miałam jak wyjść z domu. Szlag mnie trafiał, że siedzę w domu, a na polu taka śliczna pogoda. Wszystko było ok do momentu spaceru. Nerwy, stres, cała byłam roztrzęsiona tym wszystkim. Dochodziło do tego, że załowałam, że się obudziłam i odliczałam godziny do spaceru. Jak było już "po" to byłam z jednej strony szczęśliwa, z drugiej gnębiły mnie wyrzuty sumienia, bo trudno jest pogodzić się z tym, że czuje się złość do własnego dziecka. I wiesz co? Powiedziałam sobie: "Dorota, masz niegrzeczne dziecko, które nienawidzi spacerów. Zaakceptuj to." Dodatkowo przestałam małą męczyć siedzeniem w wózku. Nosidło, nosidło, nosidło. Plecy mnie tak bolały i bolą, że wieczorem kładłam się na podłodze, żeby przestało. I nagle, od paru dni wszystko jest ok. W sobote byliśmy 6 godzin w sklepach. W niedzielę ze 3, może 4 godziny na Rynku. Dziś pierwszy spacer nosidło, a na drugi wyszłam z wózkiem i Emilka wysiedziała bez "miałczenia" godzinę. Przetrzymaj to. Wiem po sobie, że to mija. Tylko potrzebna jest cierpliwość... (łatwo mi teraz mówić, wiem) Ps. Skoro Julek woli spacery w pomieszczeniach, to może oznaczać, że teraz boi się przestrzeni otwartej, może wiatru albo słońca... Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Spacery :-((( 17.05.05, 08:28 My na poczatku też mieliśmy problemy z Jasiem- spacer to była dla niego tortura, krzyczał całą droge i NIC go nie uspakajało. W koncu uznaliśmy, ze nie ma co meczyć dziecka i siebie i przerzuciliśmy się na werandowanie (ubrany cieplutko, owiniety becikiem, zeby sie nie rozkopal i otwarte okna). Dostawal smoka i miał spać. Oczywiscie trzeba bylo czasem wejsć, zakołysać, poprawić smoczek, ale po pewnym czasie nauczyl się i zasypiał na minimum 3 godziny. A kiedy teraz sie ociepliło, juz bez problemu pomyka na spacery. Takze spróbuj moze z tym werandowaniem- wystawiaj na balkon, w razie czego bedziesz miala możliwosć go zakołysać, albo ściagnąć do domu, gdyby się rozkrzyczal. Najgorsze co może być, to właśnie komentarze innych, jak maluszek akurat Ci płacze- to strasznie denerwuje a Twoja irytacja przenosi sie na dziecko. Gdyby mi Jasiek nadal płakał podczas spacerow, to jego podróże skończyłyby sie na zwiedzaniu balkonu i tyle. Po co mamy się oboje niepotrzebnie denerwowac? Pozdrawiam i mam nadzieję, ze ciut pomogłam. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacery :-((( 17.05.05, 08:39 Jejku, już mi się pomysły kończą ( A może coś nie tak z ubrankiem? Może jest mu za ciepło? Za mało swobodnie ?? Karina Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Czy wy też..? sonda :) 17.05.05, 09:09 - pieluchy-śmierdziuchy, - pupełek, - piętuchy to tyle, co mi na razie przyszło do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 15:15 Ja daję od 3 dni jako deserek. Czytałam żeby dawać godz. po jedzeniu. Teraz przymierzam się do mleka zagęszczonego kaszką żeby Ala w końcu przespała trochę więcej Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 17:34 Tusiu, gdzie czytałaś o tym karmieniu 1 godz po jedzeniu? Nie to żebym chciała polemizować, ale przymierzamy się w czerwcu do podania czegoś poza mleczkiem mamy i w ogóle nie wiem jak się do tego zabrać, więc wszelkiej maści lektura byłaby wskazana. dzięki s. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 18:39 Ja też! Ja też! Jestem zielona... m.in. w kwestii poza piersiowego karmienia, więc namiary wszelkie lekturowe chętnie wciągnę. Jutro idziemy do pediatry, ciekawe co nam powie w tej kwestii. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 18:47 trochę można poczytać na stronach producentów, np. www.nutricia.pl www.hipp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 19:09 ze strony bobovity: Dziecku, które skończyło pół roku życia, pierś należy podawać przed każdym posiłkiem. Zapewnia się w ten sposób odpowiednią ilość pokarmu i składników odżywczych z mleka matki oraz pozwala utrzymać laktację na odpowiednim poziomie. Następnie posiłek uzupełnia się innymi pokarmami. Półroczny maluch umie już sprawnie zgarniać wargami pokarm z łyżeczki i żuć przy pomocy dziąseł. Staraj się rozwijać tę jego umiejętność podając wszystkie pierwsze stałe pokarmy łyżeczką (nie z butelki). Pamiętaj! Łyżeczka, którą karmisz dziecko, powinna być mała i wykonana z plastiku, o gładkich krawędziach. Zwróć też baczną uwagę na atest! Łyżeczka służy również do podawania pierwszych napojów (np. soków). Jednak około 6.-7. miesiąca życia dziecko powinno rozpocząć naukę picia z kubeczka. Najlepsze są kubeczki ze specjalną przykrywką i ustnikiem -"dzióbkiem", który jest doskonałym dozownikiem i jednocześnie zapobiega rozlaniu się płynu. Kubeczek powinien przy tym jak najczęściej zastępować butelkę. Jest to znacznie zdrowsze dla ząbków maluszka. Wprowadzając do diety niemowląt pokarmy o stałej konsystencji należy pamiętać o ryzyku zakrztuszenia się nimi przez dziecko Pamiętaj! Jeśli karmisz swoje dziecko piersią, nie wprowadzaj do jego diety dodatkowych pokarmów przed końcem 6. miesiąca życia. Po upływie tego czasu możesz stosować się do wskazówek dotyczących kolejności wprowadzania nowych produktów. Jeśli karmisz maleństwo butelką w 5. miesiącu możesz wprowadzić do diety dziecka pierwsze owoce i warzywa, pod postacią soczków lub delikatnych przecierów. Wtedy też wprowadza się pierwsze smaki zbożowe, podając kleiki i kaszki ze zbóż naturalnie bezglutenowych (np. kaszki i kleik BoboVita). W piątym miesiącu przychodzi też czas na pierwszą zupkę jarzynową. Możesz przyrządzić ją z przetartej marchewki, ziemniaka i pietruszki i zagęścić kleikiem ryżowym lub kaszką kukurydzianą. Wyśmienitą zupką jarzynową na pierwszy raz będzie też zupka-krem jarzynowa BoboVita, opracowana przy współpracy specjalistów z Instytutu Matki i Dziecka. W 6. miesiącu do diety maluszka można wprowadzić pierwsze posiłki z mięsem (gotowanym oddzielnie i zmiksowanym przed dodaniem). Należy zacząć od mięs białych, najmniej alergizujących - królika, indyka, drobiu - a następnie jagnięciny i cielęciny. Od 5. miesiąca OWOCE - jabłka, porzeczki, jagody, maliny, jeżyny, winogrona, owoce dzikiej róży WARZYWA - marchew, ziemniaki, dynia, kalarepka, pietruszka, seler*, por PRODUKTY ZBOŻOWE - ryż, kaszki i kleiki ryżowe, kukurydziane Od 6. miesiąca OWOCE - śliwki WARZYWA - brokuły, cukinia, kalafior, kabaczek MIĘSA - pierś z kurczaka, pierś z indyka, królik, cielęcina*, jagnięcina PRODUKTY ZBOŻOWE - kasza jaglana * ostrożnie ze względu na możliwość reakcji alergicznych Kolejne nowe smaki 7, 8 i 9 miesiąc życia niemowlęcia Stopniowe wprowadzanie nowych smaków kontynuuj w kolejnych miesiącach życia dziecka, pamiętając o tym, by wraz z jego wzrostem zmieniać powoli konsystencję posiłków: od homogenizowanej po zawierającą drobne kawałeczki pokarmu. Od 7. miesiąca możesz przygotować dziecku zupki na wywarze mięsnym, Dla urozmaicenia ich smaku i podniesienia wartości odżywczych, możesz dodać do nich ½ żółtka (ugotowanego na twardo i przetartego), łyżeczkę masła lub oliwki z oliwek. W 9 miesiącu maluszek może pogryzać pierwsze bezglutenowe biszkopty i chrupki kukurydziane. Od 7. miesiąca OWOCE - gruszki, żurawiny, morele, brzoskwinie WARZYWA - zielony groszek, pomidory* MIĘSA - wołowina* INNE - żółtko, wywar mięsny Od 9. miesiąca OWOCE - wiśnie, czereśnie PRODUKTY ZBOŻOWE - biszkopty bezglutenowe, chrupki kukurydziane * ostrożnie ze względu na możliwość reakcji alergicznych Pamiętaj! Owoce wprowadzane do diety dziecka po raz pierwszy należy podawać w formie przetworzonej, np. w postaci soku (nie surowe). Przed podaniem, owoce należy zawsze umyć, obrać, usunąć pestki i sparzyć wrzącą wodą. Pomidory i zielony groszek można na razie podawać jedynie w zupie. Mam nadzieje ze nie zanudziłam F Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 19:37 Bomba!Ja to sobie drukuję i przyklejam na lodówkę! Dzięki wielkie. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 21:33 Ja czytałam specjalne wydanie "Dziecka" dotyczące pierwszego roku życia. Mogę pożyczć. Warto wiedzieć takie rzeczy, ale nie sugerujcie się tym zbytnio. Wasze maluchy będą najlepszymi przewodnikami w świecie smaków. Alicja nie ma jeszcze 6 mies. ale widziałam, że chce zjeść coś innego. Ważne żeby zaczynać od dań jednoskładnikowych! Wtedy wiecie co ewentualnie szkodzi dziecku. Ja dzisiaj podałam mleko NAN R to jest z kaszką ryzową. Zobaczymy, czy będzie lepiej spała. I daję je w butelce i wcale nie po piersi. Jakby zjadła pierś to natychmiast by usnęła i kaszki bym jej nie wcisnęła. Jutro napiszę wam, czy w końcu się wyspałam. Jak macie jakieś pyt. to chętnie odpowiem, bo jestem na bierząco. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 21:43 U nas porażka: Małej na razie nic nie smakuje. Próbowałam wczoraj zupkę marchewkową; krzywiła się, pluła. Soczek jabłkowy wprawdzie pociągnęła z niekapka (debiut!), ale za chwilę nieźle Ją otrząsnęło. Za kwaśne. Dziś próbowałam soczek marchewkowo jabłkowy - też fuj. Normalnie stuprocentowego mlekopija mam w domu! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 21:50 Tusiu, to ja właściwie chętnie pożyczyłabym od Ciebie to Dziecko na jakiś tydzień. Może weźmiesz do kina i zwrócę Ci w następną środę (bo zakładam że będziesz w kinie? ) sushi Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 21:56 Ja też mam to wydanie i odpowiednią stronę mogłabym zeskanować i przesłać potrzebującym A swoją drogą dobrze, że Tusia wspomniała, że tam jest coś takiego napisane, bo ja już zdążyłam o tej gazetce zapomnieć! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Dania słoiczkowe - do Alcantry 16.05.05, 22:19 Madziu, jaki niekapek kupiłaś? Widziałam kubeczki aventu, ale jedne były od 3, a drugie od 6 m-ca i w koncu nie kupiłam żadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Dania słoiczkowe - do Alcantry 17.05.05, 00:21 Dostałam taki od 3 m-cy. Można w nich wymieniać ustniki, więc jak ten na 3 będzie za mały, to kupię z większym przepływem. Maja przeważnie ustnik mamle i podgryza dziąsełkami, ale zdarza jej się i zassać. Podejrzewam, że jak będzie coś, co jej zasmakuje, to będzie kontynuować ssanie Na razie porażka. Na szczęście w czwartek mam wizytę kontrolną i zapytam, czy może naukę przestawić na jakieś herbatki... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Ustnik niekapek Aventu 17.05.05, 02:04 My już mniej więcej od Swiąt używamy tego od 3 mies. Przepływ jest uruchamiany przez ssanie i pewnie do jego sily proporcjonalny- to teoretycznie. W praktyce przez wstępny okres bardzo się stresowałam, bo moje dzieci mocno się krztusił. Mimo że są przyzwyczajone do dużego tempa jedzenia, bo mnie z piersi leci superszybko- i bez zaworków . A teraz jest różnie- czasem soczek ( znika natychmiast, czasem w ogóle, bo dzieci mają wiekszą fantazję na zagryzanie ustnika niz na picie(ząbkowanie!). Podaję raczej te klarowne, rzadkie soki- sama nienawidzę soków marchewkowych Marchewka trwale przebarwia elemmenty ustnika. Grunt, by dziecko w ogóle zrozumiało idee działania... Słyszałam,że czasem mamy na etapie nauki picia, ściągają membrankę- wtedy znika funkcja niekapka. Ja robię czasem tak na końcu picia- bo butelkę z resztkami soczku trudno jest opróżnić. Przy stosowaniu niekapka trzeba pamietać, by temp. napoju sprawdzić przed zamknięciem butelki- jeśli podgrzewasz. I nie próbowałam jeszcze stosować niekapka do płynnej kaszki, nie wiem, czy sie sprawdza? Alcantro- może najpierw spróbuj dowiedzieć sie, jakie smaki preferuje Maja, podająć płyny łyżeczką (może być też przegotowana woda!), a gdy znajdziesz pożądany smak- powalczcie z niekapkiem. Powodzenia! Tu trzeba niestety dużej cierpliwosci! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 22:13 Sushi ja do kina idę, przyniose Ci to nieszczęsne nosidło. A propos moz epotem chociaz krótki spacer, co dziewczynki? F Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Nowe posiłki- moje doświadczenia 17.05.05, 02:25 Deserek (czy soczek) powinien raczej byc przekąską i dobrze, by nie zastąpił całkowicie posiłku mlecznego, stąd pewnie ta informacja, by dawać między karmieniami, godzinę po piersi. Ale to wszystko zależy od temperamentu i apetytu dziecka. Z Emilki prawdopodobnie rośnie niejadek (jak Gosia) i u niej ten czas musi być zdecydowanie dłuższy. A w przypadku zupki czy kaszki, która ma stopniowo zastapić posiłek, chyba praktyczniej jest dawać w porze kolejnego posiłku z piersi- i piersią uzupełnić, zwłaszcza na początku wprowadzania nowej techniki jedzenia i nowego smaku. Jasiek po pochłonięciu całego słoika, zawsze na piers rzuca się jak smok (moze jest jeszcze spragniony?), Emilka nie chce na nią wtedy patrzeć A na marginesie: niewiele jest gorszych rzeczy niż niejadek w domu...Piszę to z perspektywy prawie 5-cio letniego doswiadczenia. I przypuszczam,że jeśli nasz wątek przetrwa próbę czasu, to ten temat kiedyś mocno się rozwinie. Gosia duże kłopoty z apetytem miała już w drugim półroczu życia (był taki 2 miesieczny czas w jej życiu, który przetwała dzięki mleku mamy i ...chrupkom kukurydzianym), ale dyskretne symptomy małego zainteresowania jedzeniem były juz od czasów noworodka Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Niejadek?? 17.05.05, 08:53 Iśka, z tym niejadkiem to masz rację w 100%. Mam nadzieję, że takie rzeczy mogą jeszcze ulec zmianie, bo jeśli nie, to będę miała w domu właśnie niejadka. Teraz zjada malutko, a połowa jej się wylewa w czasie jej szaleństw Ze mną było podobnie i dla rodziców to był problem nr 1. Nie chciałam jeść w ogóle, doszło do tego, że przez lata chcąc powiedzieć mi np. ubierz się, mówili z przyzwyczajenia: jedz. Ojej, mam nadzieję, że Pszczółce w końcu jedzonko się spodoba... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 09:25 Iwonko, nie pocieszę Cię niestety. Ja byłam niejadkiem, rodzice ciagle za mną łazili z jedzeniem, godzinami siedziałam nad zupą. No i mój syn też jest niejadkiem. Potrafi przeżyć tydzień o suchej bułce i kubusiu. Potem rzuca się na jedzenie i je np. 3 obiady dziennie, potem znowu nie je nic. W dodatku ma dość ograniczoną, antyalergiczną dietę. Ale- nie zmuszam go do jedzenia. Nie chce- nie je. Nie ma biegania za nim z talerzem, nie ma proszenia, grożenia. Nie poruszam problemu jedzenia. Po prostu taki jego urok. Przyzwyczaiłam się. Moja mama ma z tym problem i czasami widzę jak mu "przemyca" bułkę, kiedy on ogląda bajkę. Brrr. Dziecko jest w 10 centylu i rozwija się prawidłowo, więc nie ma się czym martwić. W końcu lepiej być chudzielcem niż pulpetem Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 09:33 Już słyszę te komentarze o małej: wdała się w mamę, itp. Albo, że jest chuda, bo ją głodzę - na taki pomysł wpadnie zapewne teściowa A jak Lusia? Przybiera na wadze prawidłowo? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 09:41 nawet bardzo, uda ma całe w fałdkach, ale jej brat tez tak miał, dopiero pozniej sie zepsuł ja sie juz uodporniłam na komentarze, mój dziadek zawsze zamiast dzien dobry mówił, "ale ty jestes chuda". Wcale taka chuda nie jestem- bez przesady. Dopiero jak byłam w 7 m-cu ciazy, powiedział, ze nareszcie wygladam ok. Gdybym sie przejmowała komentarzami zyczliwej rodzinki, byłabym juz siwa. Ania Mamy juz... www.pajacyk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:00 No to mamy identycznie Ja zawsze jestem witana przez rodzinę stwierdzeniem: "ojej, jak ty wyglądasz, jesteś coraz bardziej chuda" Co oczywiście nie jest prawdą. Po prostu tak mam, nie byłam nigdy gruba, więc nie ma powodu, aby się dziwić. Ale teraz jest o tyle ciekawie, że same stwierdzenia o chudości nie wystarczają, trzeba jeszcze dodać coś w stylu: "nie dbasz o siebie, na pewno nic nie jesz, masz małe dziecko i musisz być zdrowa, co ty robisz? " Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:21 yvona79 napisała: > > "nie dbasz o siebie, na pewno nic nie jesz, masz małe dziecko i musisz być zdrowa, co ty robisz? " to faktycznie- mam tak samo. Nawet czasami mojemu tacie się wymsknie takie zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:29 No to coś dużo tych podobieństw. Pamiętasz, w tym samym czasie zaczęłyśmy brać fenoterol w ciąży, dowiedziałyśmy się, że będziemy miały dziewczynki. Do tego dochodzą problemy alergiczne i jeszcze kilka innych Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:41 ja się chyba przerzucę na soczewki, bo okulary mam systematycznie zdejmowane przez dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:45 ja nie toleruję- alergiczne zapalenie spojówek. ale dziecko mi jeszcze nie ściąga. a tak w ogole to kiedy sie spotykamy? moze przyszły tydzien? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:49 no koniecznie nigdzie nie wyjeżdżamy, więc możemy się spokojnie "namówić (jak to mówi mój mąż) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 11:01 No nie!! Ja też do tej pory nie mogłam soczewek, ale zamierzam się wybrać do okulisty w najbliższym czasie i sprawdzić czy już mogę Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dania słoiczkowe 17.05.05, 08:00 Podawałam gdzieś wcześniej tę stronę. Tam jest taka tabelka: co, kiedy i jak. Pozdrowionka )) www.karmieniedzieci.pl/karmienie_dziecka/niemowleta/sztuczne/ Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Wkleiłam nowe zdjęcia Pszczółki 16.05.05, 13:10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730&a=23974480 pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Poznan 16.05.05, 15:09 A moze my tez zrobimy jakis spacerek???Choc za oknem pada....ale fajnie byloby pospacerowac Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Poznan 16.05.05, 22:48 Spacerek chętnie. Na razie udało mi się parę razy pospacerować z Kachną z tego wątku. Ale wyślę Ci numer telefonu na mail gazetowy to może jakoś się zgadamy w czwartek lub piątek? Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Poznan 17.05.05, 13:52 No to fajnieNo to bedzie nas wiecejALe teraz jakas kiepska pogoda. A w ogole to sie ciesze ze Zosia bedzie miala blisko rowiesniczkechoc Zoska jest z 7.12.2004. Pozdrawiam Maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Wkleiłam nowe zdjęcia Pszczółki 16.05.05, 17:58 Superkowa Pszczółka PS mamy chyba podobne zapędy zakupowe- HM króluje __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Wkleiłam nowe zdjęcia Pszczółki 16.05.05, 18:10 ) Zgadza sie, króluje. "Kolekcja" letnia też zakupiona już w H&M, w miarę tanio i dobra jakość. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Hurtownia :) 16.05.05, 17:55 A ja znowu hurtem... ORGANIZACYJNE: jesteśmy z Gabą dwoma łapkami za! spacerem w piątek. Nadal optujemy za Kabackim bądź Mokotowskimi. Do kina w tym tygodniu nie idę, bo muszę się stawić w pracy (też w kwestiach organizacyjnych). DELFINLEXIE - zgroza! Biorąc po uwagę naszą kulturę "drogową" powinni optentować wózki ciągnione, nie pchane, a tak niestety na pierwszą linię ognia zawsze wysuwa się wózek. Dobrze, że nic się Wam nie stało... WSTRĘTNE ZARAZKI - wszystkim choróbskom wygrażamy, niech czmyhają czym prędzej. ZĄBKI - gratulacje dla Wszystkich Nowych Ząbków. Zaznaczają coraz częściej obecność na forum. U nas na razie brak konkretnych oznak, ale żel na ząbkowanie czeka w pogotowiu. Na razie przygryzamy smoczki z drugiej strony i po bokach. WAGA - Yvona - dlaczego z takim smutnym znaczkiem u Ciebie komentarz o wadze? Gaba też zawsze na krańcach siatki centylowej (wg pediatry to się Gaba za bardzo tyciem nie przemęczaPomijając kwestie alergiczne może ma w genach wpisaną figurę modelki? LEKARZE - byłam dziś z Gabą u ortopedy (wszystko super) i dziewczynom korzystającym z LIM polecam tego lekarza - dr Mariusz Molesztak. Bardzo konkretny i rzeczowy, z super kontaktem z Maluchem. Tym razem to naprawdę Gaba była u lekarze - przegadali razem ze sobą całą wizytę "POEZJA" dziecięca - idzie biały misio, co ma czysty pysio, jeśli kochasz misia, daj mu buzi w pysia...; nózie-frózie; całe mnóstwo tego, czasami brakuje rymu i wtedy tworzę takie głupoty, że sama się zaczynam śmiać. Notorycznie zapomniam zwrotek kołysanek, wtedy też coś dośpiewuję na roboczo. Muszę się też trochę pochwalić - tym razem sama - mąż wyciągnął mnie na zakup stroju kąpielowego i ... ha! weszłam w dół 38!!! (o 36 już nie marzę). Tylko góra... hmmm 42 dobrze że można dobierać osobno Hmmm to chyba wszystko z zaległości. Z nowości - Gaba uczy się właśnie przewracać z plecków na boczki (trochę się wścieka, jak utknie w połowie manewru) i dodatkowo opracowała nowy schemat ślinienia - coś pomiędzy mruczeniem a pluciem ))) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Hurtownia :) 16.05.05, 18:26 Vievioorko, napisałam, że waga słabiutka, bo tu dziewczyny wypisują cały czas o 8-9 kg dzieciaczkach. Nie martwię się aż tak bardzo, bo mała jest alergikiem i słabe przyrosty wagi są częsciowo uzasadnione. Pozdrawiam Ciebie i Gabę! Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Hurtownia :) 16.05.05, 21:00 Chlip, chlip, trafiłaś w czuły punkt, nieczuła Vieviooro WAGA! Nie zaczynam nowego postu, bo temat to przykry i drazliwy- ja przytyłam w ciaży 'w normie' (16 kg) i za licho 5kg pozbyć się nie moge Przestalam karmic piersia 2mce temu (łykalam antybiotyki) a waga ani drgnie... Załamana tym jestem. Piekne moje ciuszki wiszą w szafie, a ja donaszam starocie po okazalszej siostrze (nie chce nic kupować łudząc sie, ze zaraz wbiję się w moje Dlatego tym bardziej Ci gratuluję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: wstrętna waga:) 16.05.05, 22:11 Aralko na pocieszenie: moja waga nadal pokazuje +3-5 (z 15 zdobycznych) kg w zależności od dnia i ani drgnie. Już przestałam patrzeć. A w ciuchy sprzed ciąży to niekoniecznie udaje mi się wejść... Ale co tam - może to sygnał potrzeby zmiany garderoby? eee tam. nos do góry __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 18:56 Dziewczyny, Przypomniałam sobie właśnie, że mam taką aplikację, gdzie wystarczy wpisać imię i nazwisko, a pojawia się IDEALNY ZAWÓD Robiliśmy to m.in. gdy wybieraliśmy imię dla Pszczółki, oczywiście, aby się pośmiać, a nie sugerować Wychodzą śmieszne rzeczy. Mogę przesłać, jeśli chcecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 18:59 Ja poprosze! Na maila aralkaa@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 19:08 poproszę __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 17.05.05, 08:50 Ja również chętnie się pobawię ) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 19:44 mi też na gazetowy plisssssss Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 20:04 hihihi, dostałam, dziękuję Antoś idealnie nadaje się na prezentera TV, za to ja na ...wyprawiacza skór!!! a mój mąż na oszusta finasowego, ale rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 20:28 Sprawdziłam, ale chyba się zepsuło, bo i ja i córa mamy mieć ten sam zawód. Fajny zresztą, dochodowy - premier rządu. Mój mąż to niestety astrolog. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 20:33 to chyba n sie nie zepsuło a macie tęsa mą licznę liter w imionach bo chyba na tym oparty jest ten rpogram, nie? wystarczy sprawdzic formułę (o ile pamietam to jest programik w excelu i wszytskie mozliwe zawody sa tak nisko nisko wypisane mam nadzieje ze nie popsulam zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
franula za ortografy i literówki i ja przepraszam 16.05.05, 20:44 dziecko na ręku... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 20:58 Do mnie też proszę przesłać Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:03 Bardzo dziękuje za program, choć rozwiał on moje zludzenia... Jako panna zrobiłabym karierę kardiologa,a po zmianie nazwiska na mężowskie skonczę jako rentier Kto to do licha jest rentier??? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:06 ja bym się ciesyła! rentier to taki co lezy nad własnym basenem, bo zyje z procentów od kapitalu np odziedziczonego lub zgromadzonego w inny sposób buziaki PS właśnie farbuję się na czarno Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:12 Iwonko, prześlij i dla mnie! Dzięki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:34 ja również poproszę, choć nie prościej było podać to na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:41 Nie da rady Chrenatko - Yvona mogłaby najwyżej zamieścić link do strony, na której znajdowałby się do pobrania plik z aplikacją. Więc końcem końców wysyłanie mailem jest prostsze, niż tworzenie odrębnej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:42 prościej by było zapewne, gdybym wiedziała w jaki sposób zamieścić excelowy plik na forum Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:36 Ja też bardzo proszę Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 22:40 i ja tez poprosze Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 17.05.05, 08:25 hehehe...wyszlo ze my to producent i vip,a zoska tajny agent Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 17.05.05, 09:08 Buahahaha!!! Kacperek i jego mama sprawdzą się jako idealne BABY SITTER ))) Podczas, gdy głowa rodziny będzie szalał jako ..pirat!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Krótki wykład o rentach ;-)))) 16.05.05, 21:20 Może też to być młoda kobietka, co wyszła za starego i bogatego faceta, doczekała jego śmierci a on na szczęście jej nie wydziedziczył. Inna odmiana (z życia wzięta): także młoda kobietka, ktora wyszła za bogatego biznesmena, doprowadziła do rozwodu po kilku miesiącach, ale roztropnie nie zaszła w ciążę i teraz sobie żyje dostatnio z alimentów, które o dziwo sąd jej przyznał (tyle, że takiej osoby chyba nie można nazwać rentierką a raczej "alimentką" . Reguła ta sama, bo chociaż alimenty zwykle nie są dożywotnie, to i renta może w pewnym momencie się skończyć, jeśli pierwotny właściciel majątku nie założył ograniczeń odnośnie miesięcznego odcinka majątku (owej "renty") wypłacanego spadkobiercy. Utrzymywanie się z renty, z tego co pamiętam, było bardzo popularne w Anglii w ubiegłych stuleciach (w takie postaci obfituje XIX w. literatura angielska, a już na pewno można je znaleźć w powieściach Agathy Christie )) chociaż nie zawsze oznaczało bogactwo. Czasami renty były bardzo skromne i ledwie starczały na życie. Ale się wymądrzyłam! )) Hi hi )))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Krótki wykład o rentach ;-)))) 17.05.05, 08:19 Hmm, to nadal nie jest pocieszajace, Alcantro. Jak ja mam żyć z renty po fizyku (a tak ma podobno skończyć mój mąż)? To ja już wole studenta na żywo niz fizyka na sztywno Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Krótki wykład o rentach ;-)))) 17.05.05, 11:29 Masz jeszcze drugą opcję: rentę dostaniesz po jakiejś nieznanej bogatej cioci ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:28 Cóż i tak masz lepiej. Ja jako panna nadawałabym się na wyprawiacza skór, po wyjściu za mąż i przejściu na nazwisko podwójne tylko gorzej: zamiatacz ulic. Gdybym jednak nie zachowała panienskiego, tylko przyjęła wyłacznie męża, to awansowałabym na sekretarkę. Mąż ma gorzej, bo też osiągnąłby kwalifikacje zamiatacza ulic. Maja natomiast nadaje się na zabójcę. Brrrrr... Niestety, miałam nadzieję, że algorytm będzie bardziej skomplikowany i przynajmniej ktoś z naszej rodzinki awansuje społecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 21:49 Jestem przerażona! Skończymy w rynsztoku! Ja będę utrzymywać rodzinę sprzedając buty, Gosia mnie wesprze wyprawiając skóry...A reszta- kryminał i załamka... Jaś jak to Jaś....ma zostać popychadłem, tata Piotrek to tajny agent, a Emilka...PŁATNY MORDERCA. Gosia sie rozplakala jak sie o tym dowiedziala- autentycznie! P.S. Koniecznie musze sprawdzić, jakie jest prawdziwe oblicze mojego teścia! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 21:52 Dziewczyny, jak sie boicie spojrzeć prawdzie w oczy- nie sprawdzajcie! Skontrolowałam teścia, który jest prezesem- no i się potwierdziło!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 22:00 No to ja Twoim śladem sprawdziłam resztę rodziny i zostałam dobita. Zupełnie nie wpisuję się w tradycje: Mama ma być tyranem, Tata profesorem (ciekawe, pierwsze kroki zawodowe stawiał na uczelni, ale profesorem nie został), a Brat to "teamleader". No nieźle, tylko ja się tak stoczyłam... Natomiast Teść to niemal strzał w 10 - miał być programista, a studiował faktycznie cybernetykę. Teściowa też ma być programistką, choć to już dalekie od prawdy... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 22:02 alcantra napisała: >> Teściowa też ma być programistką, choć to już dalekie od prawdy... Chociaż jakby spojrzeć od innej strony, np. programowania życia innym, to całkiem nieźle się wpisuje w tę profesję ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 22:15 naresczie jakiś ruch na forum- w weekend się chyba wszystkei tarzacie po stęsknionym łonie rodziny.... Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 22:58 Właśnie tak to u mnie w weekend wygląda Gaba w zależności od wpisania pełnego imienia albo zdrobnień może wybierać między aktorka, kłusownikiem i kaskaderką. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 17.05.05, 08:55 U nas faktycznie weekend jest zarezerwowany dla Rodzinki (czyli najczęściej dla naszej 3 ) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 22:54 Ja też poproszę Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 23:53 poproszę i ja: na adres: dorotkaf@poczta.onet.pl dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Aplikacja 17.05.05, 08:56 Proszę o wysłanie aplikacji. Mój adres: s_o@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Aplikacja 17.05.05, 09:02 gdzieś mi się posiała moja prośba - mi też prześlecie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 drżyjcie baby!!! 17.05.05, 09:32 Bo będę tyranem! Lusia- działaczką Greenpeace, brat- motorniczym, tata- żołnierzem. Hihihi ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 17.05.05, 08:33 Poproszę o przesłanie )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Profesje naszych pociech - no to mam za swoje ;))) 17.05.05, 10:12 Byłam taka ciekawska, no to teraz mam czarno na białym: synek - w zależności od stopnia zdrobnienia imienia: sekretarka, królik doświadczalny, terrorysta (!!!) ja - z panieńskim nazwiskiem: prezydent, z mężowskim: strażnik więzienia (zawsze to też jakaś funkcja kierownicza, no nie...?) mąż - tyran (!!!) ... no i kto, ja się zapytowywuję, kazał mi wychodzić za mąż...?!!!?? Pozdrowionka P.S. Świetna zabawa, ale mojemu ojcu napewno by się nie spodobała )) Sprawdzałam wpisując jego imię i nazwisko... oj! nie spodobałoby się... Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Poprawna pisownia i google 16.05.05, 23:03 Znalazłam bardzo fajną funkcję w Googlach ( www.google.com ) - można ściągnąć na swój komputer specjalny "googlowy" pasek narzędzi, który ma również funkcję sprawdzania pisowni język sprawdzania można ustawić na automatyczny. Nie mam w tym na celu "poprawienia" naszych postów w końcu jest to jedyne forum na którym nikt się nie dziwi, gdy piszemy jedą ręką. Bardziej to wrzucam jako ciekawostkę. a dokładnie o tym i o innych funkcjach przeczytałam tu : www.google.com/intl/pl/about.html __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Juz jestem i ja 17.05.05, 07:53 Kochane, Cóż za weekend! Sezon grillowy został otwarty z impetem!!! Było super! Zebrało się nad Białym niemałe grono 11 osób (z Michałkiem) + 2 dojezdne z Włodawy i celebrowało rozpoczęcie sezonu. Dziwię się, że nasz domek pomieścił tyle osób, zwłaszcza, ze my z Michałkiem okupowalismy jeden pokój. Ale cóż, Ci bez dzieci to i piętrowo mogą spać )). Niania FisherPrice'a spisała się nam znakomicie, pomimo, ze nie mielsmy przejściówki, mój tatuś złota rączka zamotnował zasilacz od komórki i teraz bez dodatkowych problemów podłączamy się do prądu z nadajnikiem, odbiornik na baterię siedzi w mojej kieszeni i piszczy i wibruje, gdy maluszek płącze. Swoją drogą, niania jest tak czuła, ze słyszałam bzykające bestie komary (od razu pobiegłam przykryć Michałka moskitierą). Kulinaria: karkóweczka, śmigła (czyt. skrzydełka) z grilla, chlebek pieczony, ziemniaczki, oj... aż mi slinka cieknie. Michał to trochę przypłacił gorszą kupą, ale rewolucji żołądkowych nie było, spał jak suseł. Chyba go świeże powietrze muliło. Fotki będą, ale później. NAdrobiłam (jakoś!!!) weekendowe zaległości na forum i kometuje: Przejścia przez ulicę: W pobliżu mojego domu niestety nie ma świateł, a jest ruchliwy bazarek, więc muszę na prawdę uważąć. Często mam w myslach różne nieszczęscia, więc pilnuję wózka jak lwica i wypuszczam na ulicę dopiero gdy jestem pewna ze nic nie jedzie. KArino, ja chyba dostałąbym zawału na twoim miejscu! Picie z butelki/niekapka My od jakiegos czasu pijemy herbatke rumiankową coby Maluszka do innego picia przyzwyczaic, niz cyc i z butli pic nauczyc. Tak srednio co dwa dni dostaje jakies 50 ml herbatki z czego duża część ląduje na śliniaku. Pytanie mam: czy te ustniki niekapki można zamontować na regularnej butelce Aventu? Aaralko i Yvonko, fajne fotki. Słodziaki. Jak zawsze. Iwoku, Jako Matka Założycielka podajesz w wątpliwość czy przetrwamy próbę czasu? No nie... z Twoich ust (klawiaturki) takie słowa... Będziemy Cię ścigać aż zmruszejemy )). BTW, wyobrażacie sobie nas (dajmy na to) za 20 lat - siedzące przy kompie i piszące: mój synek na studiach.... bla, bla, bla... Trochę mnie to rozbawiło Zakupy W związku z tym, ze juz niestety kończą mi się zdobyczne ciuszki, czyli amortyzowane, muszę powoli uzupełniać garderobę maluszka sama ... buuu.... no i w mothercare kupiłam trzy śpioszki beżowe, ślyyyyczne, za 69 zł. Wychodzi 23 za sztukę. Moim zdaniem dobra cena. Polecam. Komentarze i dobre rady Ja mam taką zdolność nie przejmowania sie komentarzami. Babcia męża cały czas uważa, ze to robię zle, tamto też, ale ja to puszczam bokiem. Tesciowa tez ze zdziwieniem patrzy na mnie, ze Mały tylko na cycuchu. Moja mama, na szczęscie niczego nie komentuje. Wiem, w kogo się wdałam !!! Dobra, uciekam, bo Młode jęczy na macie (dalej nie przepada za lezeniem na niej). Całuje Miłego weekendu życzę. (Okropny ten deszcz) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Juz jestem i ja 17.05.05, 08:37 Martolinko, Z tego, co piszą na stronie Calineczki o kubku-niekapku: "ustnik kubka pasuje do wszystkich butelek AVENT przekształcając je w kubki niekapki" A tak poza tym, to czemu we wtorek z rańca życzysz już miłego weekendu?? buziaki, Iwona PS.U nas mata to w dalszym ciągu rewelacja, z tym że teraz wiszące zwierzaki straciły na atrakcyjności. Na topie jest obgryzanie ucha słonia i wszytego motylka, a także oblizywanie, całowanie i "gryzienie" lustra. Pokombinuj może z zabawkami, powieś jakiś gryzaczek, coś nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Co przyniosła noc... 17.05.05, 09:01 ..u nas prawie zawsze nowe umiejętności Kacperka objawiają się na pierwszej porannej wizycie na macie- jak rodzice zajadają śniadanko I tak też było dzisiaj ) Kacperek leżąc na brzuszku bardzo mocno i wysoko podpiera się na rączkach - podnosi się aż do pasa A dzisiaj kilkakrotnie będąc tak wysoko "zadartym" podniósł pupę!!! I tak jakby zaraz miał gdzieś wystartować!! Chyba niedługo faktycznie wystartuje ) Chociaż już teraz czasem znajduję go około metra od maty!!! na której zostawiałam go wychodząc na 2 minuty do innego pokoju )) Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Do Musztardki 17.05.05, 09:09 Kochana, i w końcu ja napisze coś o "dobrych radach". Zazwyczaj odpowiadam tak: myślę, że są gorsze rzeczy, które można zrobić swojemu dziecku niż np. karmienie tylko piersią przez pół roku, noszenie na rekach itp. Ważne jest byś Ty czuła, że dobrze robisz. Cóż niektórzy są niereformowalni. Pozdrawiam Waszego Wacusia. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 SPAŁA DO 4.30!!!!!! 17.05.05, 09:14 Alicja po tym jak o 20.00 dostała mleko zagęszczone kaszką, poszła spać o 21.00 a na karmienie obudziła się dopiero o 4.30! Normalnie wstawała co 2 godz. Dziś też będzie kaszka! Teraz już codziennie! Polecam niewyspanym Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Spacer do sushi 17.05.05, 09:20 Jak wiesz u nas to samo. Przeszło na ok. 2 tyg. i znowu powrót. My po prost nie chodzimy na spacery. Jest mi przykro. Wiem, że to nie zdrowo dla Alicji, ale co zrobić? Jeżeli chcesz to chętnie wybiorę się z tobą do Arkadii. Mam ją pod nosem i częto tam bywam. Moje dziecko zna już chyba wszystkie sklepy. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: SPAŁA DO 4.30!!!!!! 17.05.05, 09:46 GRATULACJE!!! Tusiu, napisz jak podałaś Ali kaszkę? Butelką, prawda? Bo u nas Milka nie umie pić z butli... A Sinlakiem ciągle nie umiem trafić na porę, gdy jest głodna i w konsekwencji zje tylko pare łyżeczek, a to nie starcza na całą noc... Ale Ci zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: SPAŁA DO 4.30!!!!!! 17.05.05, 10:21 To niesamowite!!! Gratuluję i życzę ciągłych powtórek )) Mati śpi do 4.00 lub 5.00, ale kiedy mu podam kaszkę o 23.00 lub 24.00 Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: SPAŁA DO 4.30!!!!!! 17.05.05, 14:39 NAN 2R mleko następne z dodatkiem kleiku ryżowego. Dawałam z butelki tylko smoczek musiał być ze specjalną regulacją taki Aventu, bo przez zwykły nie chciało lecieć. Wypiła ok. 100ml czyli połowę zalecanej dawki Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 A teraz do Iwony 17.05.05, 09:17 Jesteś naprawde błyskawiczna, już dostałam aplikację i bardzo się ucieszyłam, że Piotruś zostanie pilotem rajdowym. Moja córka lat 7 i pół chodzi już na ścianę wspinaczkową. Połknęła bakcyla i nie chce zrezygnować, ale my się przeprowadzamy i ta ściana będzie tak daleko od nas. Myślę, że lubie pasje moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 zapomniałam dodać 17.05.05, 09:20 że dziadek Piotrusia był zawodowym żuzlowcem. Występował w rajdach itd. Więc w genach pewnie coś zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: o wszystkim 17.05.05, 09:22 oj ale zawody nam powychodziły....szkoda gadac (pisać)..lalkarz, zabójca ?????, śmieciarz, fizyk (ufff) w końcu jakiś normalny....a tak przy okazji miło po roku zobaczyc Excela i formułkę " wyszukaj pionowo" hihihih....az łezka się kręci.... co do komentarzy zyczliwych: ja tez dzielnie bronię karmienia cycusiem (tylko) a moja teściowa delikatnie (! ) próbuje przekonać mnie do kaszek itp...al etwarda jestem hihih (mały nie ma jeszcze 5 m-cy) mata: ostanio rewelacja - szczególnie wibrujący słoń i jego trąba karinko: zawsze zpodziwem czytam o wyczynach twego synka..jest starszy o kilkanaście dni od mojego a tak duzo juz u mie pozdrówki ciepłe d Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: o wszystkim 17.05.05, 09:31 Dzięki ) Cieszy mnie każdy jego ruch - Ciebie - Twojej Pociechy - zapewne też. A im dłużej się na coś czeka, tym bardziej sie to docenia i bardziej cieszy, prawda )) Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: o wszystkim 17.05.05, 10:07 A my byliśmy w niedzielę na basenie Krzyś był na początku bardzo zafascynowany nowym miejscem, a pod koniec zajęć tak się rozbrykał i zacząl chlapać rękami i nogami, że miałam pełno wody w oczach i zastanawiałam się, czy soczewki przetrwają ;D Z nowych smaków na razie było jabłko (owoc nie słoik) w ilościach aptekarskich Synek ciamkał, ale minę miał taką, jakby nie do końca wiedział co o tym myśleć. Aplikacja - teraz tu już chyba musztarda po obiedzie (nie gniewaj się musztardko bo wszyscy się pobawili, ale jakby co to mogę wystawić w sieci na blogu gazetowym. O ile nie jest za duże, bo tam jest limit 5 MB miejsca i nie ma jakiegoś zakazanego formatu Krzyś już się elegancko przewraca z brzucha na plecy, z pleców na brzuch na razie 3/4 obrotu. Poza tym pełza na brzuchu ... Wagę też mamy raczej z tych niższych, 6700 w wieku 4,5 mies. No i właśnie skończył poranną drzemkę...a ja naiwnie liczyłam że przy takiej pogodzie pośpi więcej. pozdrawiam, mi Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Matuszki 17.05.05, 10:17 Moja koleżanka na "dobre rady" podawane w formie pytań (np. ty go zawsze tak nosisz na rękach?) odpowiada, że tylko się zgrywa, bo zazwyczaj wkłada synka pod zimną wodę i czeka aż przestanie płakać. Ponoć czasem działa. Taka odpowiedź oczywiście, a nie wkładanie pod zimną wodę ))) Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Do Musztardki 17.05.05, 15:31 Riposta koleżanki bardzo mi sie podoba, pozwole sobie ją przystosować do swoich potrzeb. Pozdrawiam jeszcze z Krowodrzy. (do końca tego tygodnia) Gra Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Juz jestem i ja - do Yvonki 17.05.05, 12:26 Oj... jeszcze chyba dobrze na oczy nie widziałam i cały czas myslami byłam na dzialce... stąd ten weekend. A z zabawkami kombinuje. Fakt, teraz najlepszym przyjacielem na macie jest lustro )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:47 Ok, organizuję zbiórkę!!! Ja będę napewno - chyba, że ulewa albo coś innego mnie powstrzyma!!! Kto się dołącza? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:54 Joasiu! A co Ty tak ostatnio milczysz ??? ( Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:58 I w kinie Cię nie było.... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:03 w kinie mnie nie było, bo byliśmy wtedy na badaniu słuchu, ale jutro będę aguszak, ja jestem cały czas ), tylko czasem opieniek wyciagnie mnie na cały dzień po pradze )) no i wtedy wracam sterana wieczorem, hihihihi. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:09 nie zal sie tu, tylko pakuj sie i lecimy, ja zaraz do ciebie wyruszam Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:16 Ja w piatek do Kabat, ja!!!! a jutro do kina o ile nie bedzie takiej pogody jak dzisiaj! Dziecię jak posżlo spać o 22 tak spi do tej pory (z karmieniami rzecz jasna) chyab ja pogoda zmogła... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:25 Danka, nie szpanuj Kaśką!!! )))))DDDDD Ja się tak nawalczyłam, żeby Kacperek zasnął.W nocy też nie było różowo!! (( Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:37 Ja tez walczyłam Karinko, z determinacją! bo mąż się dopominal o miły wieczór a Kasia nam to od dłuższego czasu uniemozliwiała Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:57 ... ale Wam fajnie... chlip chlip chlip... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:57 ja bym wolała Łazienki, o 15 mamy tam w piatek slub i z Kabat nijak mi nie po drodze. Trudno (( Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:39 Podpisuję się pod Łazienkami! Bo do Kabat to mam całe kółko, a sama z Małą przez las gnać, żeby się z Wami spotkać, to się boję. No i mam lekarza w piątek przed jedenastą, więc tym bardziej do Kabat nie zdążę. A chciałabym się spotkać z Wami Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 odkrycie dnia 17.05.05, 11:00 Antoś właśnie w tej chwili odkrył istotę, zasadę i radochę przekręcania się z brzuszka na plecy (ale w druga strone nie działa). Dokłada do tego odkrycie sprzed dwóch dni ,a mianowicie piszczenie i na wysokim c przekręca sie raz po raz. Bardzo fajny widok. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Alcantro... 17.05.05, 11:07 ... czy otrzymałaś mojego maila z załączonym zdjęciem z basenu? Dawno się nie widziałyśmy i nie miałam okazji spytać, nie jestem pewna czy mail dotarł. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Kamajko! :-) 17.05.05, 11:41 Hej! Otrzymałam, dziękuję bardzo i przepraszam, że się nie odezwałam. To jest tak, jak od razu nie odpiszę, to potem gdzieś mi się to "zagubia". Zdjęcie jest super. Mam nadzieję, ze będziecie w najbliższą sobotę, bo kolejna wypada w długi weekend i podejrzewam, ze znowu może nie być zajęć. Ostatnio zrobiła się nas spora gromadka i to dzieciaczków grudniowych Buziaki, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Basen 17.05.05, 22:49 Bardzo się cieszę, że się spotkamy. Przyznam że już mi brakuje basenu, Mai pewnie też, choć nic nie mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Kamajko! :-) 17.05.05, 22:55 Chciałam się tylko upewnić, czy doszło, nie ma za co dziękować. A w długi weekend nie ma zajęć, dzwoniłam dziś do instruktorki. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Rozpoczęłam "zakwiecanie" balkonu!!! 17.05.05, 11:23 A jak się miewają Wasze balkony, tarasy, ogrody??? U mnie narazie skromnie, dopiero wczoraj część kwiatów przytachałam Mam dwie donice z pelargoniami (w sumie 6 kwiatów, każdy w innym kolorze) i jedną z taką śmieszną kompozycją,nazw nie pamiętam.W każdym razie z tyłu są 4 czerwone kwiaty (wyglądają trochę jak zasuszone, takie na palemki), a z przodu roślinka z żółtymi kwiatuszkami, będzie trochę zwisać ) Dzisiaj lecę (jak się pogoda trochę poprawi!!) po surfinie.. A nad reszta pomyślę później! Narazie wiem jeszcze, że napewno zasadzam winobluszcz ) A może macie jakieś propozycje?? Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Rozpoczęłam "zakwiecanie" balkonu!!! 17.05.05, 11:47 oo widzę pokrewną duszę balkonową ja też już myślę co posadzę i tak: na pewno trochę surfini (są takie ładne ) kilka iglaczków tyz pomiędzy surfinie jakieś " wypełniacze" tzn takie roślinki bez kwiatów (nie znam nazwy) i marzy mi sie mały :skalniak - tj troszke bylin (dobrze piszę ?) pozdrówki d Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Rozpoczęłam "zakwiecanie" balkonu!!! 17.05.05, 11:49 Hi, hi ) Ja też między surfinie planuję coś wpakować, najlepiej o dwukolorowych - z przewagą jasnych - listkach ) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Zapytanko o okres 17.05.05, 11:40 To właściwie do Mam już "okresowych". Coś mi się dzisiaj dzieje.Przepraszam - będzie troche intymnie. Leje się ze mnie coś takiego brązowawego.Kojarzy mi się z odpływaniem wód płodowych ) Czy to początek okresu? Wcześniej (przed ciążą) tak nie miewałam ( Odpowiedz Link Zgłoś
muminkowa Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 11:56 Witam, udało mi się umieścić zdjęcia mojego synka Antosia. Mam nadzieje, że link będzie działał ) Pozdrawiam M. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23985678 Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 12:00 to może umówmy się w czwrtek do łazienek (albo w poniedziałek) a w piątek jednak do Kabat pls. Tak dawno tam nie byłam a Łazienki troszkę mi się przejadły (ale się stawię) co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 12:03 Zgadzam się w pełni!!! Odpowiedz Link Zgłoś
muminkowa Re: Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 12:23 Bardzo chętnie wybrałabym się z Wami na spacer. Niestety w ten piątek umówiłam się z koleżankami z pracy. Mam pytanie do warszawskich Mam: gdzie chodzicie do kina z dziećmi? Miałabym ochotę zobaczyć jakiś film. Może podacie jakiś link kina. Dzięki M. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Antoś - synek muminkowej - foto 18.05.05, 16:43 Czemu Muminkowow Cie nie było dzisiaj w kinie? Melduje sie członkini Zdyscyplinowanej Grupy Warszawskiej. Lista obecności: Tusia z Alicja (gdzie zniklaś zaraz po?) Joa z Antosiem, MArtolina z Michalkiem, Delfinlex z Kaceprkiem, Sushi z Julkiem (Twoj batonik ocalił mnie od smierci głodowej w metrze). Film polecamy, mnie szcególnie przypadła do gustu muzyka. Mam nadzieje że tym razem nikogo nie pominełam. Franula Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Antoś - synek muminkowej - foto 18.05.05, 17:20 Twoj nowy kolor też super! Szukałam Ci Pawełka ale nie było... Oj a gdybyś umarła z głodu w metrze to co my byśmy tu bez Ciebie zrobiły! Odpowiedz Link Zgłoś
muminkowa Re: Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 12:18 Uuuu coś nie tak z tym linkiem, moze teraz będzie ok ) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23985678 Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Namiary na Multikino... 17.05.05, 12:26 proszę ) www.multikino.pl/index.php/multibabykino/ Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Namiary na Multikino... 17.05.05, 12:34 Muminkowo - kino jutro op 11.45 po prawej stronie od wejscia, dobrze mowie Karinko? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Namiary na Multikino... 17.05.05, 12:44 No jasne!!! ))) PS. A pamiętasz nasze pierwsze spotkanie??.. To zabrzmiało trochę jak wspomnienie pierwszej randki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Ach! Wy Baby jedne!!! ;))) 17.05.05, 12:53 Będziecie sobie oglądały "Zakochanego anioła". Wyoglądajcie się i za mnie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Ach! Wy Baby jedne!!! ;))) 17.05.05, 14:20 My wprawdzie mamy szczepienia o 10:30 ale jezeli sie wyrobimy w godzine to tez będziemy. Tak chcialabym zobaczyc ten film. Oglądałyście pierwsza czesc Aniol w Krakowie? Przeurocza! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Ach! Wy Baby jedne!!! ;))) 18.05.05, 16:44 Agus jak nastrój? Oglądałam za Ciebie... F Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Namiary na Multikino... 17.05.05, 12:56 taaaaa.... miałas problemy z kółkiem od wózka.... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Nove fotki 17.05.05, 14:22 Grillowe fotki moze poxniej. Najchetniej wyrzucilabym ten swój komputer (za duzo powiedziane - to gruchot) przez balkon. Rupiec!!! Gdyby nie złosliwość przedmiotów martwych byłoby więcej fotek. Moze uda sie wieczorem na laptoku męza. Caluje. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 13:32 Nie wiem czy znacie stronke fisher price'a - www.fisher-price.com/uk (niestety, wersja anglojezyczna). Maja tam fajne 'gry' dla niemowlat (on-line games) i przykłady zabaw, w które możemy bawić sie z nimi już teraz. Jasiulek tak je polubił, że teraz jest nas troje w kolejce do komputera. Biore go na kolana, on bębni łapkami w klawiature- a na monitorze wyskakują mu zwierzątka. Ponawiam też pytanie o krzeselko do karmienia- kiedy planujecie jego zakup? Czy takie z rozkładanym oparciem mozna używać już teraz? Miłych spacerkow w ten słoneczny dzień! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Krzesełko do karmienia 17.05.05, 13:41 Dołączam się do pytanka. Czy któraś z Was może zakupiła już takowy sprzęt? Gdzie, co, jak i za ile? Oczywiście nie jakiś wibrujące, latające, odblaskowe i wygrywające melodyjki, ale takie zwyczajne krzesełko Lepsze jest drewniane czy takie z tworzywa? Trzeba się chyba powoli rozeznać w temacie. ------ Moja Ninka Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Krzesełko do karmienia 17.05.05, 14:25 My dostalismy, drewniane. Ale jakie jeszcze nie wiem, bo nie rozkładałam (a pudło jest w piwnicy). Z tego co wiem, jest to zwykłe drewniane, takie, z którego mozna tez stoliczek zrobic (z tej niższej częsci) gdy dziecko juz troche podrosnie i samo bedzie mogło babrać się w swoim jedzonku. Na razie nie planuje rozkładania, bo Młode jeszcze nie siadywuje, a oparcie nie jest rozkładane. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Krzesełko do karmienia 18.05.05, 16:44 dostałam ale nie wiem jakie - boje sie zajrzeć do pudła... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 13:44 1.Według mnie na fotelik jeszcze za wcześnie...Chyba, że dzidzia już samodzielnie siedzi ) 2.A z tym słonecznym dniem...no cóż, u mnie właśnie grzmi, a słońca nie widziałam od wczoraj.. ((( Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 13:50 też mi się wydaje, że teraz to zdecydowanie za wcześnie, ale niedługo nasze maluchy w końcu usiądą Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 17:46 Ja na trochę sadzam Alicję z podparciem. Tak jak Danusia napisała, że nie wolno na długo. Fotelik mamy dostać po znajomych. Ja bym już sadzała do jedzenia, gdybym miała. W wózku sadzam do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 21:41 ja się przymierzam do zakupu krzesełka do karmienia. Skłaniam się ku takiemu z tworzywa min dlatego że się składa i do samochodu wejdzie, drewniane (takie ze stolikiem) nie wejdzie. Myślę że takie z rozkładanym oparciem można już używac, ustawisz pod takim kątem jak fotelik samochodowy lub spacerówka (półeżąca). Wiem, że są też krzesełka firmy bebe confort z wkładką redukcyjną dla czteromiesięcznego dziecka - z tym że są drogie. k. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Bura pogoda... 17.05.05, 15:03 ...zimno i ponuro... ...Dzidzia śpi... ...pies przestraszony po burzy wkleił się w moje stopy... ...po kwiatki chyba nie pójdę, leje... ...chyba też się położę... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 15:13 Prawie to samo chcialam napisać... Tylko, ze u mnie... Młody próbuje (ja chyba bardziej) zasnąć sam, więc stęka, kwęka i marudzi w łóżeczku (ledwie na oczy patrzy ale walczy). Zauważyłam pewną prawidłowośc: jak zasnie przy dyziu (cycu) to spi czujnie jak zając, a gdy sam...jego sen jest mocniejszy i dłuższy. Więc walczymy (juz 30 minut!!!!). Karinko, Dziekuje za miłe słowa o Michałku. Kacperka też ZAWSZE oglądam i podziwiam! Całuski lecę bo ryczy Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Bura pogoda... 17.05.05, 16:04 Wyszłam na spacer, oczywiscie wróciłam mokra, ale dziecko pryznajmniej się dotleniło i przespalo. Teraz wstawilam wielki gar zupy ogórkowej a sama wcinam kanapki. tez tak macie że jak buro to jeść sie chce? Juz od jakeigos czasu miałamz apytac jak tam Wasze samspoczucie dot. staników Pamiętacie byl taki czas że non stop stanik i to z wkaldkami. Mnie się chyba ustabilizowała laktacja bo w nocy juz spię bez, a wdzień iw kladek rzadko uzywam. A Wy? No i jak zycie seksualne, lepiej? niech mi ktos da nadzieję że to sie polespzy bo jest różnie... oj widąc ze matka natura nie przeiwdziała u matki (intensywnie) karmiacej kolejnego rozmnażania.... a! Rano mnie Kaska nie poznala chyba w pierwszej chwili bo sie przefarbowałam I jeszcze miałam napisąc że mam wrażenie ze na spanie pomaga Kasi jasiek. Mój połozony obok niej w łóżeczku. Po prostu zauwazyłam, że jak spi ze mna albo w naszym łózku to stara się wtulic a to w kołdre a to we mnie. a w łózeczku nic takiego nie miała. Jasiek (pachnący mną wyraźnie jej przypasował. Taka sobie obserwacja Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 16:41 Z tym wtulaniem to prawda... Misiek ma taką małą szmatkę w którą się wtula zasypiając (sam!!!). A zycie intymne... oj, mam dalej lenia! Staniki - jakoś nie musiałam ich nosic non stop i to z wkładkami, bo aż tak nie ciekło. Czasami, gdy wiedizalam, ze dłuższy czas karmic nie będe wrzucałam "pieluchy" laktacyjne... ale połowa opakowania wkładek belli leży w półce. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 16:58 przepraszam, a co to jest życie seksulane??? bo ja jakoś nie pamietam ))) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:04 Praski Klub Mam tez był dzisiaj na Wyprawie Baaardzo Daleko i z Przesiadkami. Nastepnym razem to chyba pks-em do Mławy. Bo pogoda to nam moze... Ale padam z nog! stanik nosze normalny, nigdy w nim nie spałam (wolnosc dla cycków!) i nigdy nie nosiłam wkladek a o seksie sie nie bede wypowiadac ( seks? Co to w ogóle jest seks???) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:17 no właśnie - ja też nie bardzo wiem, co to ten seks, dużo się o nim mówi, a nikt nie widział a tak na serio to moje potrzeby sa zerowe, nul, zero, nic, tylko się przytulać, być głaskaną po pleckach, o, to tak za to zapaliłam sobie świeczkę arbuzową (to łup z naszej dzisiejszej wyprawy z Opieńkiem) i już mi lepiej. Zupa pomidorowo-paprykowa się gotuję, u fryzjera byłam (Antka zabawiała druga fryzjerka, więc wizyta była spokojna), zaraz wróci mężuś i mnie pogłaszcze po pleckach , nie jest źle. Ja to nawet lubię taką pogodę, bo wtedy tak miło siedzi się pod kocykiem z herbatką. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:24 ... z herbatką, którą w łasnie popijam.. taką z soczkiem malinowym. Pycha! Ale chmurzyska są okropne! Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:39 Dobrze macie. Ja cięgle stanik. Jak nie karmię to nie leci, ale jak zaczynam karmić z jednego to z drugiego się leje! Więc ciągle wkładk noszę. żeby nie spać w staniku to mam wkładki pod ręką i podkładam na czes karmienia. Opieńku nie musiałaś spać w staniku? Ze mnie to się lało. Mogłabym kilkoro dzieci wykarmić. Boli mnie gardło! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:57 Ja też nigdy nie spałam w staniku.A wkładki nosiłam tylko prez pierwsze 3 tygodnie - jakoś tak... A w tej chwili delektuję się herbatką karmelową i ciasteczkiem kokosowym! Mniam!! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Bura pogoda... do Kariny 17.05.05, 18:03 O nie! I mnie ślinka pociekła. A ciacha żadnego w domu! Cierpię!!! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 18:05 a ja herbatką z sokiem jeżynowym i kanapką z musztardą i ogórkiem kiszonym. Mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Bura pogoda... 18.05.05, 16:48 Joa rzuc przepis na zupę pomidorowo-paprykową poproszę F Ps efekt wizyty u fryzjera świetny! >Zupa pomidorowo-paprykowa się gotuję, u fryzjera byłam (Antka zabawiała druga > fryzjerka, więc wizyta była spokojna), zaraz wróci mężuś i mnie pogłaszcze po > pleckach , nie jest źle. Ja to nawet lubię taką pogodę, bo wtedy tak miło > siedzi się pod kocykiem z herbatką Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Bura pogoda... 18.05.05, 17:18 Joa, to fakt. Nie zdążyłam CI powiedziec ale nowa fryzure b. fajna Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Bura pogoda... 18.05.05, 19:10 Joa, Nie wiem jak było wcześniej, ale teraz jest baaardzo dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Ile soczku? 17.05.05, 16:46 Nie znalazłam tego nigdzie, więc napiszcie czy nasze maluchy mogą sobie pić tyle soczku, ile im się podoba, czy też jest jakaś dzienna dawka maksymalna? Odpowiedz Link Zgłoś
franula cytaty 17.05.05, 17:02 KAsia spi wiec Wam troche powklejam - wybaczycie? Piąty miesiąc przynosi dalszy postęp w pionizacji niemowlęcia, które potrafi już stabilnie trzymać główkę posadzone i podparte pod pleckami, co oczywiście nie oznacza, że powinniśmy je sadzać. Jest na to jeszcze zbyt wcześnie. Jeżeli je sadzamy, to koniecznie pamiętać należy o podparciu nie tylko dla kręgosłupa, ale i dla główki. Sadzać więc można tylko w leżaczku lub na kolanach opiekuna, tak aby w jego ramionach w każdej chwili mogło przyjąć pozycję półleżącą. Siedzieć może dziecko, które potrafi samodzielnie usiąść, a zatem około 7.- miesiąca życia. Natomiast w piątym miesiącu nadal należy zapewnić niemowlęciu jak najwięcej ćwiczeń grzbietu w swobodnym leżeniu na brzuchu. Podnosi się ono wówczas na wyprostowanych ramionach, opierając na podłożu otwarte dłonie. Codzienne, uporczywe ćwiczenia unoszenia głowy i górnej części klatki piersiowej pozwalają dziecku na wstępne, na razie przypadkowe, ćwiczenia ruchu obrotowego tułowia. Będzie to miało duże znaczenie w dalszym jego rozwoju motorycznym. Zaczyna się od niesymetrycznego podparcia. Jeżeli jedna ręka jest wyprostowana, a druga zgięta w łokciu i oparta na przedramieniu, przy gwałtownym skręcie główki, dziecko może stracić równowagę i przekręcić się na plecy. Początkowo bywa tym zdziwione, czasem przestraszone, ale kolejne, początkowo nie zamierzone zmiany pozycji, w miarę upływu czasu będą już ćwiczone świadomie, z włączeniem w dalszych miesiącach również wspomagającego ruchu kończyn dolnych. Na razie ruchy nóg ograniczają się do kopania. Dziecko potrafi za ich pomocą uwolnić się od cienkiego kocyka. Unosząc się do siadania, nóżki podciąga do brzucha. Unoszone pod paszki, zaczyna opierać się na palcach, a nawet potrafi przez moment przejąć ciężar ciała na całe stopy. Nadal jest towarzyskie, roześmiane, gaworzące. Wydaje głośne okrzyki radości. Wyciąga obie rączki do pokazywanego przedmiotu lub zabawki. Podnosi grzechotkę, która upadła w zasięgu jego ręki. Śmieje się radośnie do swojego odbicia w lustrze. Pilnie przypatruje się swoim opiekunom i potrafi odczytać wyraz radości czy smutku na twarzach najbliższych. W końcu miesiąca następuje trzecie z serii szczepień ochronnych przeciw błonicy, kokluszowi, tężcowi oraz chorobie Heinego-Medina (DTP i HM). W ten sposób dwie serie szczepień podstawowych przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B oraz DTP i HM macie już za sobą. Przełom piątego i szóstego miesiąca życia to zmiana w żywieniu, polegająca na wprowadzeniu zupy jarzynowej. Przyrządzamy ją z marchwi, ziemniaka i kawałka pietruszki. Jarzyny te po umyciu i obraniu gotujemy, przecieramy i przed podaniem krasimy świeżym masłem lub olejem w proporcji 1 łyżeczka herbaciana na 150 ml. Zupa powinna być gęsta, aby można było podawać ją łyżeczką. Nie zaburzamy wówczas fizjologii odruchu ssania piersi, co ma miejsce przy wprowadzaniu ssania z butelki. Powinna też być dobra i łagodna w smaku, dlatego nie należy dodawać do niej ostrych warzyw, takich jak seler, por czy cebula ani rozdymających jak rośliny strączkowe lub kalafior. Można ją troszeczkę osolić lub osłodzić. Możesz też kupić gotowe, przygotowane dla dzieci przeciery jarzynowe. Jeżeli przy pierwszej próbie podania zupki dziecko nie chce jej jeść, można pomieszać ją z niewielką ilością ściągniętego pokarmu. Można też spróbować podawać po trochu zupę (30 do 50 ml), kilka razy w ciągu dnia, całą przygotowaną porcję przechowując w lodówce. Dobrze jest po zupce dać possać pierś. Wszystko, co w diecie nowe, zaczynamy podawać ostrożnie. Jeżeli zupka smakuje dziecku, może jej zjeść 150 do 200 ml, a gdy się przyzwyczai, to nawet więcej 200 do 250 ml, w dalszych miesiącach. Szósty miesiąc to dalsze ćwiczenia pionizacji oraz ruchu obrotowego niemowlęcia. Potrafi już ono teraz nie tylko siedzieć posadzone, ale próbuje samo siadać, trzymając się łóżeczka lub podanych rąk. Wiele niemowląt w tym wieku traktuje podanie rąk jako zachętę do siadania: zgina więc nóżki, podnosi główkę oraz tułów i przytrzymując się siada. Dłuższe siedzenie jest jednak nadal zbyt trudne, nie należy więc przymuszać dziecka do siedzenia bez podparcia. Odkryta niedawno możliwość przekręcania się z brzucha na plecy i z powrotem jest ćwiczona z wielkim zapałem. Sześciomiesięczne niemowlę odkrywa, że może samo, bez niczyjej pomocy, zmieniać pozycję ciała, zbliżyć się do brzegów łóżeczka lub do zabawki. Nie wolno go pozostawiać samego na tapczanie, bowiem na tyle szybko zmienia pozycję ciała, że może spaść! Odkrywa również, że poza rączkami, które ogląda, z łatwością wkłada do buzi lub splata, ma jeszcze nóżki, które można złapać. Uchwyconą stópkę często próbuje prowadzić do buzi. Jeśli jest rozebrane, obmacuje brzuszek i zewnętrzne narządy płciowe. Ćwiczy też nadal i doskonali ruch chwytny. W dalszym ciągu jest to chwyt pełną dłonią, ale zaznacza się już początkowa opozycja kciuka, której wyćwiczenie będzie konieczne dla precyzyjnego ujęcia w palce małego przedmiotu. Przekłada też grzechotkę lub inną zabawkę z rączki do rączki. Podtrzymane pod paszki próbuje opierać stopy o podłoże. Poznawanie własnego ciała poprzez obmacywanie, oglądanie i próby brania do buzi palców dłoni i stóp, ćwiczenie obrotów z brzucha na plecy i odwrotnie, jak i utrzymywanie się w pozycji siedzącej to najważniejsze osiągnięcia ruchowe szóstego miesiąca życia. Postępuje też poznawanie otaczającego świata. Dziecko wyraźnie odróżnia osoby znajome od obcych i przejawia lęk związany z nieznajomymi. Powtarza i łączy te same sylaby np.: da-da-da lub mem-mem-mem. Potrafi też różnicować wymawiane sylaby pod względem głośności i wysokości tonu. Rozszerzenie diety w szóstym miesiącu W szóstym miesiącu rozszerzasz dietę wprowadzając soki owocowe oraz pod koniec miesiąca dodając gotowane mięso do zupy jarzynowej. Mięso jest nie tylko dodatkowym źródłem białka zwierzęcego, ale również elementów mineralnych, a przede wszystkim żelaza. Poleca się początkowo mięso drobiowe, np. indyka, a następnie mięsa inne np. polędwicę. Ilość dzienna to ok. 15 g (sześcian wielkości dużego włoskiego orzecha). Mikser, stanowiący wyposażenie wszystkich już prawie domów, ułatwi rozdrobnienie mięsa. W razie jego braku ugotowane mięso można drobniutko pokroić. Pamiętać tylko trzeba o gotowaniu go osobno (nie w zupie dziecka), rosoły bowiem mają silne działanie uczulające. Przez cały pierwszy rok życia lepiej jest dawać zupę jarzynową z mięsem, a nie na mięsie. Kojec lub odgrodzenie własnej przestrzeni Sześciomiesięczne niemowlę potrzebuje dla ćwiczenia zdobytych już umiejętności ruchowych większej przestrzeni niż łóżeczko. Widząc to, niektóre matki rozścielają na podłodze koc, na który przenoszą dziecko. Jest to jednak działanie nierozsądne i krótkowzroczne. Wyobraź sobie niedaleką już przyszłość, gdy Twoje dziecko zacznie raczkować. Będzie wówczas uciekało z koca, uważając, że całe mieszkanie należy do niego. Zmusi Cię to do chodzenia za nim wszędzie i ciągłego schylania się, by je podnieść lub podtrzymać, chroniąc przed uderzeniem o meble lub inne domowe sprzęty. Jeżeli nie możesz wyznaczyć bezpiecznej przestrzeni, przeznaczonej wyłącznie dla dziecka, najrozsądniej jest kupić kojec. Jest on bardzo pożytecznym przedmiotem w wyposażeniu niemowlęcia na wiele dalszych miesięcy. Siódmy miesiąc życia Siódmy miesiąc życia przynosi dalszy wzrost zainteresowania otoczeniem. Niemowlę zrobiło się bardzo ruchliwe. Ta ruchliwość grozi samotnie pozostawionemu dziecku upadkiem z tapczanu, krzesła lub fotela. Doświadczenie przestrzenne dziecka jest jeszcze zbyt małe, zaś ciekawość świata ogromna. Pod żadnym więc pozorem nie wolno odchodzić od niego nawet na moment, jeśli nie jest zabezpieczone. Niebezpieczeństwo pozostawienia dziecka w tym wieku np. na tapczanie polega na tym, że Odpowiedz Link Zgłoś
franula cd bo ucielo 17.05.05, 17:15 Niebezpieczeństwo pozostawienia dziecka w tym wieku np. na tapczanie polega na tym, że umie już ono przekręcać się z pleców na brzuszek i z powrotem. Opanowanie tego właśnie ruchu jest niezbędne dla dalszych etapów rozwoju ruchowego, to znaczy raczkowania i siadania. Niemowlę, posadzone, siedzi już chwilę całkowicie samodzielnie. Próbuje też podciągnąć się samo do siadania. Jeśli posadzi się je wygodnie i podeprze plecki, może zająć się nową zabawą, polegającą na skojarzonej pracy obu rączek. Ujmuje w każdą dłoń leżące przed nim przedmioty, trzymając je jednocześnie, lub też chwyta oburącz. Jeżeli w zasięgu rąk położymy przedmiot mały i płaski, np. guzik, to okaże się, że potrafi go ująć, zagarniając jeszcze całą dłonią; ale już zaobserwować można celowe ruchy palców. W czasie następnych tygodni praca palców będzie doskonalić się, co pozwoli na wzięcie guzika wyłącznie w paluszki w 8. miesiącu życia. Oczywiście nie można pozostawiać guzików, pieniążków ani innych drobnych przedmiotów w zasięgu rąk dziecka, gdy jest ono samo. Każdy mały przedmiot, który dziecko weźmie do rąk, może zostać przez nie połknięty lub niemowlę może się nim zachłysnąć. Niemowlę potrafi też ująć kubeczek za ucho. Wymienione umiejętności świadczą o postępującej koordynacji wzrokowo-nerwowo-mięśniowej. Do swego odbicia w lustrze dziecko wyciąga obie rączki, przygląda się badawczo i uśmiecha. Następuje też dalsze ćwiczenie mowy, poprzez śpiewne powtarzanie głosek, wydawanie wysokich i niskich tonów oraz okrzyków radości. Następnym nowym elementem rozwojowym jest pojawienie się "sprężynowania". Niemowlę ujęte pod paszki i oparte o podłoże wykonuje gwałtowne ruchy prostowania i zginania nóg w stawach skokowych, kolanowych i biodrowych. Ćwiczenie takie powtarza chętnie i z widoczną przyjemnością. Są to pierwsze ćwiczenia prowadzące do opanowania sztuki stania i chodzenia. Pierwsze ząbki Siódmy miesiąc jest też okresem wyrzynania się zębów. Zwykle poprzedza je trwające przez tygodnie ślinienie się dziecka, a w okresie bezpośrednio poprzedzającym ząbkowanie obrzmienie dziąseł. Towarzyszy temu najprawdopodobniej swędzenie dziąseł, dziecko bowiem bardzo chętnie gryzie twarde przedmioty. Rozumiejąc tę potrzebę, podsuńmy mu wtedy gryzaczki. Wykluwanie się pierwszych ząbków, najczęściej dolnych siekaczy, ma miejsce właśnie pomiędzy 6. a 7. miesiącem. Wyrzynanie się zębów jest procesem fizjologicznym, który dziecko przejść powinno bez żadnych objawów chorobowych. Jednakże dość często towarzyszy mu pewne rozgrymaszenie, najprawdopodobniej związane ze swędzeniem dziąseł, gorszy sen, a czasami stany podgorączkowe. Wystąpienie wysokiej gorączki ma zwykle inną przyczynę, zawsze wówczas należy skontaktować się z lekarzem. W diecie dodajemy bezglutenowe produkty zbożowe jak mąkę ziemniaczaną, kukurydzianą. Z kaszki kukurydzianej możemy zrobić deser z przetartymi owocami, z mąki ziemniaczanej - kisiel Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: cd bo ucielo 17.05.05, 17:58 Bardzo to pozyteczne, co zrobiłas Danusiu! Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: cd bo ucielo 18.05.05, 09:11 ... ależ Ty pożyteczna mróweczka jesteś )) Dziękuję )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Ile soczku? 17.05.05, 17:41 Dzieci nie powinny pić soczków. Lepsza jest woda. Soczki nie są zbytno zdrowe w dużych ilościach. O soczkach jest wszystko w nowym "Dziecku" Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Ile soczku? 17.05.05, 18:00 Mam na myśli soczek jako nowy smak w diecie dziecka, a nie jako środek do dopajania (swoją drogą jakieś dziwne są te słowa: dopajanie, przepajanie? Bo normalnie, między posiłkami pije wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Ile soczku? 18.05.05, 09:09 Rozrabiam pół na pół z wodą, czyli przeważnie 50 ml soczku i 50 ml wody. Matiemu tyle na raz wystarcza, czasem trochę zostawia. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Różne dźwięki 17.05.05, 18:46 Dorwałam na "Niemowlę": www.findsounds.com/types.html__ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Różne dźwięki 17.05.05, 19:17 Oczywiście musiałam nabroić. Teraz bez myślnika: www.findsounds.com/types.html__ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Różne dźwięki 17.05.05, 19:42 wrrrr www.findsounds.com/types.html __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Nikogo nie ma? 17.05.05, 19:04 Hmmm zaglądam, a tu cisza... Byłyśmy u pediatry, szczepionka za nami, na wadze az 5910g dołączamy do Maluchów Sinlacowych i jabłuszkowych. W czerwcu zaczynamy wcinać kaszkę kukurydzianą i zupki jednoskładnikowe... Oczywiście mam pytania po wizytowe A jakże. Kaszka kukurydziana może być na mleku lub na wodzie (w zależności od producenta). Jeśli na mleku to jakim? Moim czy "sztucznym", a jeśli sztucznym to jakim (bo ja ciągle na diecie "bez krowiej"). Chyba znowu jutro wybiorę się na dopytanie... Poza tym do tej pory nie podawałam nic Gabie oprócz piersi, czy z okazji nowych posiłków powinnam podawać jej coś do picia? I z ciekawostek. Dziś w SuperPharmie w BlueCity znalazłam jedną ostatnią paczkę woreczków jednorazowych. Ciekawe w ilu jeszcze sklepach można takie cuda wynaleźć? __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 19:38 Ja jestem! Młode śpi (w nowiutkiej pościeli - pod swoją własną kołderką i na swojej własnej - płaskiej pouszeczce, wtulone w swoją własną szmatkę). Ja kupuje śpiochy early days na allegro (polecane wczesneij), rozmiarowo trochę na wyrost, bo wolę byc przygotowana. Wyglądają najsik. My szczepimy jutro. 10:30. Dobrze, ze jadę z Artkiem, bo sama nie mogę trzymać Maluszka podczas kłucia. Sama poryczałabym się zdrowo! I tez mam tysiące pytań o dokarmianiu, tylko muszę je pozapisywać, bo pewnie połowy zapomniałabym. Zapomniałam napisać w skrócie weekendowym, że nasz kochany Bazylek inaugurował jako Kot-Wychodzący-Na-Spacerki. Plątał się wokół domku, jadł i wąchał trawkę, chadzał sobie pomiędzy naszymi nogami i wracał na noc umęczony i spał do południa. Poza tym, siedział u sąsiadów w drzewkach i... miał jakieś starcie z innym kotem (słyszałam parskanie - niestety nic nie widziałam). Wrócił cały i zdrowy, więc podejrzewam, ze tamtemu kotkowi coś się stało. Fotki oczywiscie postaram sie tez dodac. Dobra, muszę zapłacić za śpiochy. Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 19:57 Drugie szczepienie u nas poszło bezstresowo. Przygotwana na niezły płacz (nas obu) usłyszałam tylko lekki dźwięk ogólnego niezadowolenia. Albo pielęgniarka była taka super, albo na Gabie wrażenia nic większego nie mogło zrobić niż mega lampa na suficie A tak przy okazji - zapłaciłam za Infanrixa w Limie 118 PLN Poprzednio (ale to w Szczecinie) było 120 PLN a i tak wydawało mi się to super tanio. Jestem w trakcie wielkich przygotowań do powrotu do pracy. Odkurzyłam parę dni temu laktator. Dziś kupiłam większą butelkę i muszle laktacyjne (jakoś wcześniej mi nie przeszkadzało marnotrawstwo mleka). Z jednej strony korci mnie żeby podac Gabie sinlac na noc (wyśpię się może w końcu) z drugiej strony po to chciałam rozszerzać dietę, żeby niania nie wpadła w czarną rozpacz, jak jej się zużyją wszystkie mrożonki w przypływie nagłego Gaby głodu, więc powinnam podawać go w dzień... Kupiłam trzy rodzaje jabłek w słoiczku: Gerbera, Hippa i Bobovity. Ciekawe które lepsze. Najsensowniej wygląda Gerber ze względu na super mini słoiczki, takie na jeden raz No i postanawiam od dziś wziąć się naprawdę za mrożenie mleczka, bo do tej pory to jakoś mi to na dłuższą metę nie wychodziło. Wszystkie zapasy regularnie były zużywane. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Nikogo nie ma? - ciąganie mleczka 17.05.05, 20:09 Współczuję powrotu do pracy. Jakoś tak to wszystko odległe ode mnie. Ja też nie lubię ciągnąć mleka... jeszcze mam trochę czasu, bo z Miśkiem siedzę do końca sierpnia. Moze w czerwcu jakoś się zmuszę... A może już nie będę musiała, bo Maluszek rozsmakuje sie w zupkach? Na razie mam kilka woreczków pomrożonych, więc jakiś zapas jest. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:24 Hm...ja w przychodni płaciłam 60 zł... Ciekawe czy to aż takie przebicie, czy Infarix niejedno ma imię ;D pozdr, mi > > A tak przy okazji - zapłaciłam za Infanrixa w Limie 118 PLN Poprzednio (ale > to w Szczecinie) było 120 PLN a i tak wydawało mi się to super tanio. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Infanrix 17.05.05, 20:44 Nie przerażaj mnie Mam nadzieję, że to inna wersja... Ta nasza jest z Hibem, tyle co o niej wiem... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:46 w tej cenie sa szczepionki przeciwko krztuscowi- acelularna, tezcowi i blonicy, bez Hib- chyba,ze trafilas na jakas promocje Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Nikogo nie ma? 18.05.05, 09:04 A to pewnie przez ten HIB taka różnica bo ja 'hibem' nie szczepiłam. zabawy on-line na stronie fishera sa super, klawiatura ledwo dyszy po entuzjastycznej grze Krzysia pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Infarix 17.05.05, 20:38 U nas, w przychodnianej aptece jest po 113 zł. Normalnie niemożliwe, a jednak Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Nikogo nie ma? 18.05.05, 11:28 Vieviooro, z samego rana , bo wstalam o 11 taką informacją mnie zarzuciłaś. Wiesz ile ja zaplaciłam za drugą szczepionkę Infarixa w LIMie - 215 !!!!!!! tak jak za pierwszą, jeszcze się dopytywałam, czy kosztuje tyle samo co pierwsza , bo trochę się skonsternowałam ceną. Teraz się zapisałam na 3 szczepionkę do LIM- u, ale mam zamiar też zadzwonić do przychodni i dowiedzieć się ile tam kosztuje. Kurde, zdenerwowałam się trochę tą informacją Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Nikogo nie ma? 18.05.05, 12:29 poproś pediatrę o receptę- wtedy możesz sobie kupić w dowolnej aptece najtaniej jak znajdziesz. U mnie w przychodni też kosztuje 120 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Titimalunio 18.05.05, 17:33 piszę do Ciebie maila __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 19:43 Vievioorko: - jeśli zamierzasz podać kaszkę z mlekiem modyfikowanym, a chcesz, aby była zachowana dieta "bezkrowia" to wybierz może któreś mleko dla alergików, np. Bebilon Pepti (na receptę) - kaszkę lub kleik można przygotować na mleku bądź na wodzie, oferty producentów pod tym względem się nie różnią, wyjątkiem jest Sinlac, który zaleca się przygotowywać na wodzie - jeśli chodzi o picie, to myślę, że w zależności od zapotrzebowania Gaby i od ilości tego mleka z kaszką; nie możesz doprowadzić do zaparć, poza tym będzie coraz cieplej (oby!!), więc jeśli już dopajać, to przegotowaną wodą mineralną Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:02 Dzięki Myślałam o wodzie mineralnej do dopajania, ale (tu się strasznie wstydzę) nie wpadło mi do głowy żeby ją gotować! Z tą kaszką kukurydzianą z mlekiem i wodą - zasugerowałam się tym, że na Bobovicie jest adnotacja o mleku lub wodzie, na (nie pamiętam jakiej) innej kaszce było tylko mleku, ale może nie doczytałam. Bebilon (np) - chyba poproszę o receptę. Pozdrowionka __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:04 Trafiłam wczoraj na forum karmienie butelką i ekspert (jakiś lekarz) twierdził, że mineralki nie trzeba gotować pod warunkiem, że nie leży otwarta kilka dni. Oczywiście można ją zagotować, jak ktoś chce. Ja chyba na początku tak będę robić. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:13 Musztardko, trzeba gotować, w tym przypadku z tego, co pamiętam chodziło o starsze dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:02 Ja jestem, ale się nie oddzywam. U Was buro, a u nas piękne lato! Dziś Emilka miała pierwszy raz na spacerku krótki rękawek - tak ciepło było! A tak ogólnie, to marudna dziś była. Bo ostatnio to złote, idealne dziecko. A dziś 2 razy popłakiwała i mama wrażenie, że ją coś boli. Może te ząbki idą? Jestem sama od niedzieli wieczór, więc niewygadanam... Gadam do Milki, ale takie dziecinne: mamunia źmieni ci pieluśkę i idziemy na śpacierek. Ponoć się tak nie powinno, bo dziecko potem sepleni. Ale co tam! Franula pytałaś o seks - u nas tak źle to nigdy nie było. Ciekawe czy to mija? Chyba tak skoro ludzie mają po kilkoro dzieci, to chyba kiedyś tam zaczynają znowu to robić Ja to nawet okresu jeszcze nie mam. Z tego się akurat cieszę. Ale Wam zazdroszczę, że tyle osób jest w Warszawie i że się tak możecie spotkać. Też bym się z Wami osobiście poznała. Dziś drugi dzień w spacerówce! Godzinkę wytrzymujemy. Potem domek, albo ławka (na rękach). Zobaczę co w tv grają. Dziś u Majewskiego moja koleżanka z klasy, Liszowska Aśka. Ciekawe jak ją wkręcili? Pozdrawiam Ps. Martolinko i Muminkowo - śliczne fotki szkrabów. Chętnie zawsze oglądam nasze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:44 Musztardko, a u Ciebie nie wiało???U nas na osiedlu byl tak porywisty, bardzo silny wiatr, ze nie zdecydowalismy sie na spacer- wszyscy jeszcze jestesmy przeziebieni Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:10 Ja byłam na spacerze o 11 rano i było cudnie! Potem rzeczywiście zaczęło wiać, ale i tak wyszłyśmy. Powrotu do zdrowia życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:34 oh dziewczynki ...chyba odstaję od większości...bo...ochota na to cos zwane seksem jest i to oogrromna..ale wiadomo..brak czasu i nie tylko..hihih nasz drugi pierwszy raz był i nie powiem nie powiem ...głowy do góry..na pewno kiedys będzie lepiej co do spraw pryziemnych: krzesełko dostajemy na chcrzciny (drewniane rozkładane do stolika) własnie zastanawiamy sie nad wyborem spacerówki (może jkaies propozycje?) pozdr d nasz skarb - nowe fotki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:06 no myśmy dzisiaj dwa razy spacerowli, a Tadziulek wyjątkowo grzeczny. W południe było rzeczywiście gorąco, ale po 16 mocno wiało. Ja się na krótki rękaw jeszcze nie odważyłam. Musztardko, a Ty przypadkiem do VIII LO chodziłaś? pozdrawiam k. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:14 Do liceów kilku chodziłam, bo taki gagatek ze mnie był i trochę podróżowaliśmy z rodziną. A.L z podstawówki znam. A Ty z ósemki? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:21 A ja z czwórki!Ktoś jeszcze???Marzek zdaje się z piątki. No, ale i tak skończyłyśmy nim Wy zaczęłyście Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:22 tak, z ósemki. ale A.L. to z rocznika mojego mężusia (który też do ósemki uczęszczał), ja jej osobiście nie znam tylko kojarzę ze szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Do Vievioory o kszkach, mleku itp 17.05.05, 21:25 - Sinlac podaje się jeżeli jedno z rodziców jest alergikiem, jezeli nie to lepiej dawać zwykłe kaszki - kaszki są :na wodzie lub mleku. Ja daję na wodzie, bo nie lubię ściągać mleka, a gdybym kupowała i mleko i kaszkę to drogo wychodzi. Jeżeli dajesz na mleku to oczywiście najlepiej na twoim. Jeżeli dajesz na sztucznym polecam najpierw wypróbować samo mleko, bo jeżeli wystąpi alergia będziesz wiedziała, czy to reakcja na mleko, czy kaszkę. - Alicja je Gerbera, bo ma najmnieszy słoiczek. - picia na razie nie dajemy, ale już 2 dzień nie robi kupki mimo, że jadła jabłuszko. Mam nadzieję, że to nie z powodu kaszki, bo spałam tylko dzięki niej. Zobaczymy, o krórej dzisiaj się obudzi. Życzę powodzenia w dokarmianiu. To fajna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 17.05.05, 21:36 Tusia, ile je Ala tego jabłka? Bo zaczęłaś niedawno i już piszesz, że je. Ja zaczęłam "testować" jabłko, potem marchewkę i mała nadal patrzy na to jedzenie z obrzydzeniem...I nie je wcale, albo prawie wcale. Myślałam, że dokarmianie ma tak wyglądać, że dziecko bardzo powoli się uczy nowych smaków, a Ty piszesz, że Ala już je, czyli wychodzi, że dość szybko chwyciła o co chodzi z jedzeniem... Sory, że takie długie tamto zdanie! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 18.05.05, 09:27 nie wiem czy moge...ale napisze jak ja to robilam,najperw zosia dostawala 2 lyzeczki jabluszka gerbera,reszte tatus zjadal - pyszne,potem pol sloiczka a jakis tydzien pozniej jadla tyle ile chciala,zjada ok 3/4 czasem wszystko,do tego 120 ml mleczka bebilon pepti. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 18.05.05, 13:00 Ja nie Tusia, ale odpiszę Ci, że mój Mati pierwszy słoik przyjął z niedowierzaniem i rezerwą - zjadł parę łyżeczek, ale już na drugi dzień "opylił" cały. To wszystko zależy od dziecka i od jego chęci, możliwości etc. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 18.05.05, 18:55 Ala od początku nie wypluła ani jednej łyżeczki. Od razu wiedziała o co chodzi. Śliniak nam nawet nie potrzebny. Dziś zjadła cały mały słoiczek(80g). W nocy znowu budziła się co 2 godz. mimo kaszki. Zrobiła dziś 2 bardzo brzydkie i gęste kupy. Myślę, że to kaszka jej szkodzi. Nie wiem, czy kaszka czy jabłko. Dziś dałam jabłko a kaszki nie dam. Teraz boli ją brzuszko. Nici z mojego snu Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 17.05.05, 21:50 Sinlac mamy "przepisany" przez pediatrę. Gaba permanentym alergikiem nie jest, ale czasami jej coś nie pasi, poza tym Tata jest zaprzyjaźniony z alergiami. W kwestii kaszek - podpytam jutro pediatrę, bo i tak muszę zajrzeć do przychodni, więc wypytam się o wszytko co jeszcze mnie naszło po dzisiejszej wizycie. Na razie najbardziej by mi pasiła wersja wodna. Jak nie to mleko modyfikowane. TRzymam kciuki za kupki Dzięki __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 18.05.05, 08:40 Jabłuszko: ja zaczynałam od kilku łyżeczek, następnego dnia doszliśmy do połowy (dużego) słoiczka gerbera, następnego druga połowa.A potem już cały mały słoiczek; Kacperek jest wielkim pasjonatą jabłuszek i od dłuższego czasu wcina cały duży słoiczek Gerbera Z Sinlakiem też przez około 4 dni stopniowo zwiększałam ilość, teraz je już całą zalecaną porcję.Śpi - owszem, nie najgorzej.Dzisiaj od 21.30 do 3.15 (z przerwą o 22.30, kiedy się obudził, pomarudził, a potem sam zasnął).Potem budził się już co godzinkę ( Nie wiem czy to wina ząbków, ale ostatnio ma kłopoty z zasypianiem.Drapie się po buzi i macha łapkami..Nie ma żadnych zmian skórnych (schodzą mu już krostki, których dostał po gruszkach ze słoiczka...), kupki są śliczne i regularne - codziennie między 7.45 a 8 rano ) - więc obstawiam, że to nie alergia.Macie może jakieś pomysły?? Buźka, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku No to się pochwalę.... 17.05.05, 21:13 Do Mam, które ogladają teraz koncert ku pamięci Papieża w TV- gitarzysta to mój brat Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: No to się pochwalę.... 17.05.05, 21:18 qrcze, tv nie mam __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 do Vievioory 17.05.05, 21:29 Zapomiałam dodać, że super stronkę zrobiłaś. Fajna ta twoja Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: do Vievioory 17.05.05, 21:51 Dzięki w imieniu Gaby __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: No to się pochwalę.... 17.05.05, 21:32 Przełączyłam na koncert. Szukam brata. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: No to się pochwalę.... 17.05.05, 21:49 oglądam , brata na razie nie widzę ale i tak gratuluję! Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata "jak zmienić pieluszkę uciekajacemu dziecku?" 17.05.05, 23:44 taki post znalazłam na edziecku. A my, niemądre czekamy, kiedy nasze maluchy zaczną siadać, chodzić! Od dziś zaczynam delektować się poziomą postawą mojego synka! Wkrótce nasze święto! Ciekawe, dlaczego dzień dziecka jest zaraz po dniu matki. Pewnie po to, aby wzruszenie mamuś wpłynęło na ilość i wagę prezentów dla dzieci... Idę spać, za dużo błędów już robię. Miłych snów mateczki. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 07:44 My dziś szczepimy (pentaximem-kupujemy w przychodni 130!!!). Po szczepieniu, jeżeli Maluszek będzie zdatny to przyjedziemy do kina. Dużo nas będzie??? Całuski Nie-śpiąca-od-5:50-Martka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 08:43 Hej Martko!! Miłego szczepienia życzę!!! A w kinie chyba kilka nas będzie ) PS. Chyba muszę się pochwalić, że Kacperek jeszcze nigdy nie płakał przy szczepieniu. Nawet nie zwraca uwagi na ukłucie )) Raz tylko się popłakał - ale dopiero przy ubieraniu (zima, kombinezoniki, czapeczki - te sprawy..) I po szczepionce też nic się nie zmienia w Jego zachowaniu.Śpi, nie marudzi, bawi się Jakby nic się nie działo ) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 08:56 ufff..w końcu w bydgoszczy wyszło słonko...mam nadzieję ze nie na krótko wczoraj bylismy na szczzepieniu i jestem taka dumna z synka...nawet nie zapłakał przy ukuciu...(bo po to sie nie liczy nie? hihi..mój mały dzielny mężczyzna..a tak na marginesie czy ja mieszkam przy njdroższej aptece w kraju? bo ta szczepionka na I (co dziewczyny powyżej) to u mnie za 132 pln - rozbój w biały dzien!!!!! pozdrawiam d Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 09:12 Kurde, co to "Tydzień szczepień"? My w piątek pokłujemy Mileczkę. Ona przy szczepieniu wrzeszczy na całe gardło. Trwa to chwile, ale jest tak głośno, że się pielęgniarki dziwią. Ja nie ))) Ps. Nocka taka sobie mimo podania kilku łyżeczek Silnaku. Z tego co piszecie wynika, że Milka zjada o wiele, wiele mniej od Waszych szkrabów. Kurcze, nie wiem, jak się karmi dziecko, które ciągle ma zamkniętą buźkę i wzrok odwrócony na sufit... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 09:23 Kochana, nie wiem co Ci poradzić...Kacperek ma ciągle otwartą buzię i jak nie podam mu kolejnej łyżeczki wystarczająco szybko, to pokrzykuje - z otwartą buzią - aaa, aaa ) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 09:59 Jakie słodkie! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 13:08 musztarda_ziolowa napisała: > Kurcze, nie > wiem, jak się karmi dziecko, które ciągle ma zamkniętą buźkę i wzrok odwrócony > na sufit... Spróbuj mówić do niej: "aaaammm". Na Matiego to działa, choć i tak ma prawie cały czas otwartą buzię, ale jak ma zamkniętą, to ja tak mówię i.... skutkuje )) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 19.05.05, 00:40 My też się szczepimy Pentaximem, w pobliskiej aptece 115 zł. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: No to się pochwalę.... 19.05.05, 00:37 Oj, szkoda że dopiero teraz przeczytałam... A telewizora nie włączałam kilka dni co najmniej. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Dzisiejsze kino @@@@ 18.05.05, 08:44 ..kto będzie? (to tak trochę w imieniu Martolinki ) Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 krew w kupce 18.05.05, 08:46 dziewczyny moja Pola od kilku dni robi kupkę z krwią właściwie z pojedynczymi niteczkami krwi, ma kaszkę na buzi. co to może być, jakaś alergia pokarmowa? Wybieram się z córcią do lekarza ale dopiero jutro, więc jeśli powyższe objawy miły wasze dzieci napiszcie co to może być,jestem bardzo zaniepokiojona, dodam że mała od kilku dni jest wyłącznie na cycu. Pozdrawim, Ola Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: krew w kupce 18.05.05, 08:55 Nie spotkałam sie z czymś takim u Kacperka, ale chyba nie ma na co czekać i na Twoim miejscu udałabym się do lekarza jak najszybciej .... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: krew w kupce 18.05.05, 09:27 Pędem do lekarza!Nie czekaj do jutra.Tak bywa w alergii, ale coś tu jednak nie gra, jeśli jecie tylko pierś, a w Twojej diecie nic sie nie zmieniło. A jeśli chodzi o definicje : Nawet pojedyncza kupa z patologicznymi składnikami typu: krew albo ropa traktowana jest przez lekarzy jako BIEGUNKA. A że biegunki u niemowlęcia lekceważyć nie wolno, wiesz na pewno dobrze. Trzymam kciuki, by się uspokoiło. Daj znać koniecznie Iśka P.S. Czy to Ty otrzymałas radę, by przez cały okres swojego pobytu w pracy podać dziecku tylko 180 ml mleka modyfikowanego?To dość kontrowersyjny pomysł.... Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: krew w kupce 18.05.05, 09:25 Może to być oczywiście objaw alergii pokarmowej (u nas akurat były pasemka krwi, ale do tego także śluz i kupki były pieniące się, wodniste) Zastanów się może czy podawałaś jej ostatnio jakieś nowości albo sama wprowadziłaś coś nowego do swojej diety.. Zachowaj troszkę dystansu wobec tego, co znajdziesz w forumowych wyszukiwarkach po wpisaniu np. hasła "krew w kupie", można bowiem na tej podstawie znaleźć u własnego dziecka wszystkie możliwe schorzenia ) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: krew w kupce 18.05.05, 09:34 Iwonka oczywiscie ma rację i nie ma sensu na własną rękę szukać przez wyszukiwarkę diagnozy, bo Ci włosy staną dębem na głowie. Spokojnie-ale jednak dziecko powinien zbadać lekarz Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Iśki 18.05.05, 09:50 Isiu, Mam do Ciebie pytanko, z innej beczki: mamy zalecone wprowadzanie nowych pokarmów z opóźnieniem, czyli dopiero teraz zaczęłam podawać soczek jabłkowy, nowe pokarmy w odstępie tygodniowym. Czy dzieciątko może być na samym hydrolizacie tak długo? Nie grozi to jakimiś niedoborami, anemią? Ninka jest strasznie blada i tak się zastanawiam czy nie zrobić morfologii na wszelki wypadek. Nasza pani pediatra mam mnie już chyba serdecznie dość, choć to kobieta bardzo tolerancyjna i wyrozumiała, chętna do dyskusjii. Zawsze przychodzę z litanią pytań (a raczej sugestii ) Choć w sumie, dzięki mojemu naciskowi, został wykryty gronkowiec, więc może nie jest tak źle Pozdrowionka Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Do Ivony 19.05.05, 02:11 Iwonko, rzecz jasna każda dieta eliminacyjna (na dłuższą metę, jeśli nie stosuje się czegoś zamiast) grozi powstaniem niedoborów pokarmowych...Ale u Was nie marwiłabym sie tym- to opóźnienie we wprowadzaniu nowych pokarmów naprawde nie jest duże, a Pszczółka rzeczywiscie wymaga takiego ostrożnego podejścia. I zważ, że dzieci, które jeszcze są na piersi w tym czasie często jeszcze nie znaja nowych smaków. Bladość-moze być elementem urody Ninki,ale sprawdzić nie zaszkodzi, zwłaszcza,że w jej kupkach rzeczywiscie była domieszka krwi, więć o niedokrwistość w takiej sytuacji łatwiej. Pobieranie kwrwi z paluszka dzieci świetnie znoszą- Gosia nawet nie zauważała momentu ukłucia. Cieszę się,że masz lekarkę, z którą da się porozmawiać. "Dręcz" ją pytaniami nadal, przecież taka jej rola . A przy najblizszym spotaniu skonsultuj czy nie właczyć preparatu wielowitaminowego np. Cebionumulti ( a moze już stosujecie?) Pozdrawiam cieplutko Iś Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Do Iśki 19.05.05, 09:02 Dzięki wielkie, spytam przy najbliższej okazji o Cebionmulti. Pozdrawiam serdecznie! I. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: krew w kupce 18.05.05, 12:47 witaj, nie chcę Cię strszyć, ale jak moja Małgosia (wtedy miała 5 tyg)robiła mi kupkę z nitkami krwi, przeleżałyśmy 3 tyg w szpitalu na patologii noworodków i niemowląt - do końca nie wiedza lekarze jaka była przyczyna tej krwi, ale dostwała 3 x dziennie antybiotyk (dożylnie przez weflon). Oby u ciebie było to coś innego. Pozdrawiam i pędem do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 my też po szczepieniu! 18.05.05, 09:42 mieliśmy dzisiaj rano zadanie bojowe- szczepienie i bilans 5- latka. Pięciolatek się popisywał, ledwo dał się zważyć i zmierzyć ale jakoś poszło. Lusi przełożyli szczepienie, bo ma zatkany nos i pokasłuje. Brrr... Dostała za to zestaw- "mam 5 miesięcy", w którym są suweniry od Hippa- słoiczek z obiadkiem, sok jabłkowy, łyżeczka, kaszka itp. Będę miała wyżerkę do kina bym się wybrała, ale mam anginę i ledwo przełykam. Boli jak 150. Bawcie się dobrze. Pomijam fakt, że po wczorajszej Wyprawie ledwo się ruszam. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: my też po szczepieniu! 18.05.05, 10:38 no i jeszcze się pochwalę- moje dziecię waży 7700! W niedzielę kończy 5 miesięcy, wczoraj nauczyła się turlać z pleców na brzuch i mamy straaaszną frajdę. Teraz to już z oka na sekundę nie można spuścić. Urocza jest. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: my też po szczepieniu! 18.05.05, 10:51 To waga identyczna jak mojego Kacperka )) Na 1 dzień przed 5-miesięcznicą ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: my też po szczepieniu! 18.05.05, 17:05 Opienku! życzę dużo zdrowia Tobie i Olbrzymce Lusi Miłego turlania F Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Miedzymorze..... 18.05.05, 09:47 Chodzi za mną to pytanie od wczoraj...Co to są blogi??? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 09:50 pamietniki pisane w internecie. Ja jestem fanka mattkapolka.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 09:55 Isiu, blogi to jest coś, nad czym córka mojego męża spędza całe wieczory i weekendy. Ma tego 5 sztuk. Nawet myślałam kiedyś, abyśmy założyły takiego grudniowego bloga, ale przecież mamy forum. www.blog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 10:11 świetny ten blog MatkaPolka, nie mogę się oderwać, a kurcze musze do kina wychodzić... Ania, fatalnie z tą anginą, byle szybko sobie poszła. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 jeszcze jeden 18.05.05, 10:18 tez zagladam tam codziennie skafander-i-hiena.blog.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: jeszcze jeden 18.05.05, 10:31 ja bede w kinie, tylko sie najpierw musze obudzic. Karinko dzis tez pobudki co godzine Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: jeszcze jeden 18.05.05, 10:56 ta, a teraz dobudzic sie jej nie moge, półdiablę weneckie Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: jeszcze jeden 18.05.05, 10:59 Ale to szybciutko, szybciutko - ja mam najbliżej, a już prawie w butach siedzę )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak O blogu mattkapolka :))))))))))))))))))))))))))))) 18.05.05, 13:46 ... kurcze! ale fajowe! oderwać się nie mogłam! ... i mimo, że w pracy, to ciągle "pohihihiwałam"... myślę, że głupio wyglądałam, ale co tam! Bombowy opis porodu ))))))))))))))) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: O blogu mattkapolka :)))))))))))))))))))))))) 18.05.05, 14:01 ja też uwielbiam Mattkę Polkę, musi być fajną babką. Mam jeszcze jedną perełkę- przeczytajcie opis wyprzedaży Knut w Ikei- zwłaszcza Joa! www.zona-mnie- opierniczyla.blog.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 10:12 No to już dziewczyny wszystko wyjaśniły ;D Ja tylko lojalnie uprzedzę, że na początku czytanie blogów i 'chodzenie po linkach' strasznie wciąga Teraz czytam głównie blogi znajomych, żeby wiedziec mniej więcej co się dzieje. 'Mój' blog służy jako wygodne miejsce w sieci, gdzie można wstawić jakiś obrazek, albo pliczek do pobrania. Przy okazji - fotki Krzysia można obejrzeć na: hkm.link2.pl/photo/ na razie tylko 3 galerie, ale się rozkręcam ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 17:04 Śliczny Krzys!!! Mam wyjątkową słabość do tego imienia! F Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 do Iwoku 18.05.05, 09:53 tak to mój lekarz kazał mi podawać `180 ml mleka podczs mojego pobytu w pracy, coraz bardziej tracę zaufanie doi mojego lekarza ponieważ kiedyś też pojawła SIĘ KREW W KUPCE I INFORMOWAŁM O TYM LEKARZA TAKŻE o krostkach na buzi, poradziła trochę o9graniczyć nabiał ale z niego nie rezygnować, a podczas każdej wizyty na każde zadane pytanie żywieniowe moje i maluszka wręcz mi ulotkę żebym sobie poczytała i koniec po witycie. dobra pędzę do lekarza. odezwę się później, dzięki dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Szczepienia i waga 18.05.05, 12:20 My tez dzisiaj byliśmy w ośrodku na szczepieniach.Mały pierwszy raz nie płakał, ciekawe jak będzie dalej bo ostatnio miał gorączkę Przeraziła mnie waga Igora..9080.Nie jest nawet gruby ale bardzo "zbity" i długi ma około 76cm.Kręgosłup mój sie łamie!!Nawet ostatnio przestałam go w nocy przenosic do łóżeczka po karmieniu, żeby sie trochę odciażyć.Nie mamy za dużego łóżka małżeńskiego a w dodatku Igor jak spi z nami to zajmuje conajmniej połowe, a my jak śledzie poupychani.Jak ide do przychodni to tylko się wku...Lekarka nic nie wie,nie doradzi. Dziś zapytała tylko czy Igor dostaje witaminy i to wszystko.Jak zapytałam o wprowadzanie soczków czy zupek, (z ciekawości co powie bo nie liczyłam na sensowną odpowiedz) to powiedziała że mam zrobić jak uważam )Chodzimy tez prywtnie do pediatry , bo Igorek ma przepuklinę pępkowa ,i właśnie ten pediatra mu plastruje pepek, i właśnie ten lekarz mówi nam wszystko odnośnie jedzenia. Ale jakbym nie chodziła prywatnie to z nikąd pomocy ani rady .ŻENADA!!! A propos jedzenia to od 3 dni podajemy zupki jarzynowe ze słoiczka Bobovity zgodnie z zaleceniem tego prywatnego lekarza, żeby małay wyhamował trochę z ta wagą, bo moja pierś baardzo go tłuczy. Najpierw 3 łyżeczki, potem 6 a wczoraj połowe słoiczka, dopiero wczoraj Igor przestał ssać łyżeczkę i zjadł ładnie.Mam pytanie czy po zupce trzeba podawać picie?Ja podaje 60 ml soku jablkowego.W ciągu dnia mały je bardzo mało dzięki tej zupce.Wczoraj dostał pierś o 10 potem o 14 60 ml soczku, o 16 pół zupki i 60 ml soczku a pierś dopiero o 20,30 po kąpaniu.Moze rzeczywiście podawanie zupki jest sposobem na zahamowanie wagi. Acha mam jeszcze pytanie odnośnie szczepień, oczywiście u mnie w przychodni nikt mi nie powiedział o dodatkowych zalecanych ale płatnych szczepieniach, jakbyście miały chwilkę to mi trochę o tym napiszcie, albo jakiegoś linka prześlijcie pa, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 17:08 Mamomegi napisz od razu że pijesz wyłacznie śmietankę kremówkę i stąd ta waga Igorka. sliczne zdjęcia masz, wcale na dużego nie wygląda - może rzecywiście jest długi. Zahmowanie przyrostu wagi ok ale uważaj bo takie przerwy lakatcji nie slużą chyba. Powodzenia F Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 17:44 No to teraz ja. Niestey, wiesci nie za dobre. Szczepienia przebiegły w miarę spokojnie - z jednym dłuższym wrzaskiem podczas ukłucia. Potem ok. Młody od ostatniego szczepienia 6 tyg temu przybrał tylko pół kilo, teraz waży 6760 (ma 4,5 mca). Kupki nie takie jak trzeba, znowu sie poci przy karmieniu i na dodatek oczko ropieje. Na szczęsice Moje Szczęście jest tak kochane jak do tej pory. Zalecenia: 1. ograniczyc wyżerki nabiałowe (jak ja przeżyję???) i oczywiscie czekolade, orzechy, cytrusy 2. zwiększona witaminka D - 3 krople dziennie 3. zalewamy oczka czymś tam (czym napiszę później) 4. za dwa-trzy tygodnie ponowna kontrola wagi Jeżeli bedzie dalej cos nie tak to robimy badanie moczu. ale ja chyba sama wczesniej prywatnie oddam mocz i kupke na badania posiewowe. W kinie nic nie mowilam , bo jeszcze dobrze nie przetrawilam tego co mi lekarka powiedziała. Dopiero w drodze powrotnej do mnie dotarło. Kurcze... to te moje grzechy obżarstwa !!! Wiedziałam, ze czekolady mogą uczulac, ale myślałam: co tam, przeciez to nie może dytyczyć mojego dziecka! I teraz mam za swoje. Ponownie zaczynam dietę eliminacyjną. Kino Film simpatico! Nie uważacie? Pierwsza czesc jest w podobnym klimacie i polecam! Joa, miło było Cie poznac. Franula, Karina i Sushi miło było Was znowu zobaczyc. Tusia, z tego co sie orientuje, to Ty też tam byłaś... ale gdzies uciekłas. Jak sie udał spacer? Podejrzewam, ze byl krótki przez tą ślumpę (czyt. opady mżawe). Całuski, M. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:00 Martko, bardzo mi przykro. Na alergiach sie nie znam ale ta waga jest przeciez idealna!!! Franula Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:22 Marta, no właśnie waga jest ok. Hmm...ja też wcinam czekoladę, niby nic Antosiowi nie jest, ale kupki czasem zielone. Chyba też odstawię, przynajmniej schudnę Ja też się cieszę, że Cię poznałam, mam nadzieję na więcej ) Dziewczyny, dzięki za miłe słowa co do fryzury. Kiedyś chodziłam do takiego trendowego fryzjera, poili mnie kawką, skakali wokół, pięć pań myło mi włosy, szmery, bajery, zostawiałam tam oczywiście kupę forsy. Ale jak przeprowadziłam się na Grochów to schodzę na dół do lokalnej fryzjerki, a efekt ten sam!!! za 25 zeta. Franula, oto przepis na zupę, którą notabene właśnie wcinam. No pycha po prostu. Potrzebne: cebula, dwa ząbki czosnku, kilka dojrzałych pomidorów (lub puszka), papryka, koncentrat pomidorowy, dwa, trzy rosołki, duuuużo bazylii, sól, pieprz, trochę cukru. Robi się: posiekaną cebulę, czosnek i paprykę wrzucasz na 15 minut na rozgrzaną oliwę. Potem na 10 minut dodajesz obrane ze skórki pomidory. Dusisz do miękkości. Potem dodajesz trzy rosołki, 5 szklanek wody, 3 łyżki koncentratu, szczyptę cukru, pieprz i duuużo bazylii. Gotujesz ok. 20 minut. I koniec Możesz zmiksować, dodać śmietany, albo podać z makaronem i świeżą bazylią. Można posypac parmezanem. Uważaj na sól, bo rosołki są słone, więc trzeba próbować. Ja nie miksuję, bo lubię kawałki warzyw. To smacznego )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:37 A ja we Włodawie mam fryzjerkę - na moje potrzeby. I tu uwaga: 9 zeta! Kto przebije??? )) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Fryzjer 18.05.05, 18:45 wygrałaś ))) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:35 Ale chodzi głownie o to, ze w centylach Młdoy zchodzi w dół i , mimo, ze waga jest okolo srendniej, w ciągu 6 tygodni był za mały przyrost - tylko pół kilo. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:40 My też spadamy w centylach, ale dalej jest to norma. Tym bardziej, że te siatki centylowe to jakieś takie dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 19:18 Karinko, Ty ze Swoim Złotym Dzieckiem (tak, tak, którego nie słyszałam wcale w czasie filmu, gdy inne, a i owszem) raczej nie musicie się martwić, bo jak sobie porównalam Kacperka i Michałka, gdy Ty poszłaś sobie gdzieś )), to Michałek wypadł tak ok. miesiąca młodziej. Wiem, wiem, nie ma co porównywać, każde dziecko ma swoje tempo, jednak łącząc wygląd Kacpra z wynikami wagowymi mojego synka, ewidentnie wychodzi na ciut przymało. Ale co tam, od jutra dieta! Moze w końcu schudne (jedyna myśl, która mnie pociesza) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Szczepienia i waga 19.05.05, 08:41 Och Martko, jak ja bym chciała, żeby to Moje Dziecko było faktycznie Złote ))) On tak głównie przy ludziach się popisuje ) Jak jesteśmy sami, to naprawdę różnie bywa A ostatnio na basenie, to pierwszy wylądował (tym razem z Tatą) w Jacuzzi )) A u Was napewno wszystko się naprostuje i będzie tak, jak tylko sobie zamarzysz i wymarzysz dla Małego ) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Szczepienia i waga 19.05.05, 13:16 Dzięki za słowa otuchy. Pracuję nad tym . Własnie jem jogurt kozi waniliowy (u mnie na bazarku 3,9 zeta). I chyba musze dosypać płatków kukurydzianych... :- ((( na początku wydawał się normalny, ale potem... no, powiedzmy, nie jestem ich wielbicielką! A druga sprawa: pod balkonem koszą mi trawę - i to dwóch facetów. Hałas jest oooookropny!! Chyba znowu idę na spacer bo przed chwila wróciłam. Tylko kurcze taki wiatr, ze łeb urywa! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:24 Martko, Gaba wczoraj ważyła 5910 mając teraz 4,5 m-ca i to podobno jest super super! Nabiałek - hmmmm ja już nie pamiętam jak smakuje mleko zwykłe, za to kawa z kozim coraz bardziej mi smakuje. Podobnie serki kozie i super mleczko sojowe Alpro (moje ulubione). Smacznego !)) A czekoladę wcinam mimo, że czasem Gabi gdzieś jakaś wysypka.... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:34 Vievioorko, z tym mleczkiem i serkami kozimi też uważaj... Ja sie zapijałam i zajadałam a jak się później okazało, też nie najlepiej służą Kacperkowi.Lekarka stwierdziła, że jak juz muszę to ok, ale lepiej nie pić/jeść. A mleczko sojowe - zwłaszcza waniliowe - też się czasem "skuszam"..Ale wiem, że soja też jest silnie alergizująca i nie przeginam ( Mam nadzieję, że Ci nie zamarudziłam Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Kozy :) 18.05.05, 18:43 Delfinlexie, nie marudzisz szczerze mówiąc nie wiedziałam, że "kozy" też alergizują... Dużo ich nie wcianam, bo zbyt dużego wyboru nie widziałam, więc same kozy = nudne menu Ale kawka z mleczkiem kozim jest codziennym programem. Waniliowe jest super, bananowe też lubię. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Kozy :) 18.05.05, 18:48 To muszę spróbować to bananowe - koniecznie!! Kacperek rośnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:39 Fakt, spacerek był dziś wyjątkowo krótki - rozpadało się i u mnie pada do tej pory.( Też się cieszę, że znowu się widziałysmy!!! A co do wagi, to jestem szczerze zdziwiona, że ktos ma do niej jakiekolwiek zastrzeżenia )Bo jest naprawdę w porządku A Kacperek też przybył przez ostatni miesiąc "tylko" 400 g, co jak na jego możliwości to naprawdę słabiutko! ALe jest dobrze! U Was tym bardziej!! Buziaki i nie martw się, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Allegro 18.05.05, 11:44 Zorientowane mamusie, pomożcie! Upatrzylam dla Jaśka świetny komplecik na którym bardzo mi zależy, ale boję się, ze sprzątną mi go w ostatniej sekundzie Pamietam, ze kiedyś któraś z Was pisała, jak wygrywa sie aukcje, ale nie mogę znaleźć tego postu Proszę, wyślijcie mi na maila 'instrukcję' Jak wam zazdroszczę tego kina! Ja muszę sie zbierać na zaliczenie A pogoda sie u nas popsuła, wiec nie wypróbujemy nowej spacerowki. Jaki pech Pozdrawiam goraco z zimnego Lublina Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Allegro 18.05.05, 16:58 Dziewczyny, naprawde mi zależy, odezwijcie sie! PS> Moj mail to aralkaa@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Allegro 18.05.05, 17:20 no i tak pisze sama do siebie. kurcze dziewczyny nie mówcie mi że w taką pogodę dotleniacie się na spacerkach, buuu Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Allegro 18.05.05, 17:39 no my sie nie dotleniamy na spacerku, ale marudzimy na całego - taka pogoda - albo ząbki, cóż zrobić... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Allegro 18.05.05, 17:41 Dziękuje bardzo, juz dostalam. Zgodnie z instrukcjami- nie wpisywałam Twojego nicka. Jeszcze raz wielkie dzieki! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Allegro 19.05.05, 00:54 Franulko, A możesz i mi wysłać? Bo już wcześniej prosiłam, ale bezskutecznie (( Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Allegro 19.05.05, 01:56 Chyba Twoja prosba zginęła w powodzi postów. Już wysłałam. Jeśli bedzie trzeba- kontynuuj łańcuszek Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Allegro 19.05.05, 02:08 Franulko, Iwoku - dziękuję za przesłanie informacji. Służę potrzebującym. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Allegro 19.05.05, 02:13 To Franula też nie śpi o tej porze??? Tylko się zołza nie ujawnia oficjalnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Allegro - do Sylwiado 20.05.05, 18:11 Czy mogłabyś przesłać łańcuszek do mnie? I moja prośba gdzieś się rozmyła... Odpowiedz Link Zgłoś