Grudzień 2004 - epizod III

    • sylwiado Jesteśmy po chrzcinach 16.05.05, 01:20
      Niniejszym się melduję. Ostatnio mniej tu bywałam, ale emocje już opadły więc
      pewnie powrócę do mojego wieczornego (raczej nocnego) nałogu.
      Chrzciny odbyły się w sobotę. Helenka była bardzo dzielna. Tego dnia spała
      malutko, ale na mszy zachowywała się wzorowo, nie było płaczu nawet przy
      polewaniu główki. Przetrwała też to, że każdy chciał ją trochę potrzymać na
      rękach i zrobić sobie zdjęcie. Moja dzielna kruszynka! Rodzinka stawiła się
      prawie w komplecie, zabrakło niestety tylko 2 kuzynek moich dzieci, dziewczynki
      pochorowały się w ostatniej chwili. Za to dojechał 83-letni pradziadek Helenki.
      Po mszy mieliśmy obiad w restauracji, było smacznie i sympatycznie.
      Dziś za to Helenka regenerowała siły - poranna drzemka trwała grubo ponad 3
      godz., nie pamiętam kiedy ostatnio spała w dzień tak długo! Cieszę się, że
      impreza wypadła dobrze a rodzinka zadowolona, no i że mimo wszystko mamy to już
      za sobą.
      Na zobaczcie umieściłam kilka zdjęć z uroczystości, zapraszam do obejżenia smile
      Sylwia
    • yvona79 Dania słoiczkowe 16.05.05, 09:07
      Dziewczyny,

      Napiszcie proszę jak traktuje się słoiczki jednoskładnikowe, np. jabłuszka bądź
      marchewkę? Tzn. jako osobny posiłek zastępujący ten mleczny czy jako coś
      pomiędzy posiłkami?? Przymierzam się do podania jabłuszka, mam nadzieję, że
      mojemu niejadkowi się spodoba.
      • dorotkaf1 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 09:48
        dziewczyny..jestem ciekawa czy wy tez tworzycie, wymyslacie różne dziwne słowa,
        wyrażenia jak rozmawacie z swoimi maluszkami??? bo ja nagminnie smile
        oto przykłady:
        numer jeden: hopsa, hopsa na rolmopsa ...(np przy przewijaniu)
        2) nózie fruzie, rączki bączki
        3) pachulki (paszki)
        itd ...czy wy tez tak macie?????

        pozdr
        dorota

        oto mój skarb
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
        • yvona79 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:04
          My też smile Istnieją np. nóżki Ninuszki, rączki Ninączki itd. Z powodu poważnych
          braków w znajomości dziecięcych wyliczanek i wierszyków, tworzę też swoje. Sama
          jestem często zdumiona jakie "głupotki" można wymyślić na poczekaniu smile A
          dziecko się zaśmiewa, więc nie jest źle...
          Aha, znalazłam kiedyś wątek Rymowanki - Zabawianki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=576&w=15190932&v=2&s=0
          Może się w końcu nauczę smile
          • dorotkaf1 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:08
            o śpiewaniu i wierszykach to ja też nic nie mówię..takie głupoty czasami
            wymyślam że aż głupio..smile
            najważniejsze że Kubusiowi się podoba, nie?
            • yvona79 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:18
              Prawdę mówiąc lepsze są moje wymyślane na poczekaniu głupoty niż piosenki
              śpiewane przez męża,w stylu: "uśnij synku, uśnij, będziesz marynarzem, będziesz
              miał na d.... sprośne tatuaże". Na szczęście ukróciłam ten proceder.
              Ja śpiewam tylko w celach zabawowych, bo moje małe nawet śpiące i zmęczone na
              śpiew mamy reaguje natychmiastowym wypluciem smoczka i głośnym śmiechem. Cóż..
              • joa8 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:42
                ja na mojego synka mówię: synek-rodzynek, synek-malinek.
                a mój mąż wymyślił cała historyjkę o dziobakach (mówiliśmy na Antosia dziobak,
                bo na początku tak śmiesznie dziobał ryjkiem w pierś) - że jest tylko trzech
                dziobaków na świecie -dziobak w Warszawie (to Antoś), dziobak w Mongolii i
                dziobak w Chile i do tego mąż opowiada różne przygody dziobaków. Rodziną
                dziobaków są też zwierzaczki z maty smile
                a ostatnio Mateusz bawi się z Antosiem w Benedykta XVI smile)(mam nadzieję, że
                nie uraże nikogo), podnosi synka wysoko i mówi "habemus papam", a Antoś zanosi
                się śmiechem.
                • dorotkaf1 Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 10:57
                  przyznam że i mój mąż jest u nas mistrzem w wymyślamniu różnych rymowanek w
                  stylu:.. ja cię kręcę w lewej ręce...
                  bezsensu ale jakie słodkie nie?
                  • franula warszawianki 16.05.05, 11:45
                    Czesc

                    warszawianki: ja sie sie STANOWCZO domagam spaceru w tym tygodniu!!! TYlko
                    ustalmy to chwilę wczesniej żeby się wszyscy zdążyli zorganizować. Co powiecie
                    na piątek? Rozumiem, że opcje geograficzne to Las Kabacki (prowadzi Delfinlex
                    żebysmy sie nie pogubiłysmile i Park Skaryszewski (z opcja cukierni Misianka oraz
                    pijalni czeladysmile
                    Buziaki
                    Franula
                • franula Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 12:20
                  Joa
                  Kasia tez na początku dziobała buzią w pierś i to na ślepo- zostala na jakiś
                  czas Dzięciołkiemsmile


                  Delfinku, alcantro mnei też zimny dreszcz po krzyżu przelecial.... i mnie też
                  zmienila się perspektywa po urodzniu Małej. Ale to chyba powszechne. Koleżanka
                  mi się skarżyla, że się całkiem rozkleiła jak zostaała mamą - płacze na
                  smutnych filmach i przy co bardziej wzruszliwych reklamachsmile

                  Oczywiście i u mnie chodzą rymoanki i pioseneczki wymyslane ad hoc, często
                  barzdiej smieszące mnie (jak spiewa mój Mąż) niż Kasię.
                  Kasia jest ostatnio zafascynowana róznymi ciekawymi słowami w
                  rodzaju "chochelka" - zasmiewa się - oczywiście robimy z tego "ho ho chochelkę"
                  etc albo tam gdzie jest dużo "R"


                  Za nami kolejny basen, który jak bum cyk cyk Kasia olewa, to jest po prostu
                  niesamowite- siła spokoju i filozofia na twarzy co by z nią nie robić. jedyny
                  problem - jak pan instruktor każe lekko zanurzac żeby się dzieci nauczyly
                  odchylac glowy żeby się nie napily wody - cóż Kasia się nachyla żeby sie napićsmile

                  Za nami tez obiad rodzinny - gdzie miałam znów problem z jedną panią z rodziny
                  męża. Za głowe się łapie że nic ie daję dziekcu do jedzenia poza piersią. Nie
                  wiem ile Kasia wazy ale jest niezły pulpet szczgólnei że wczoraj wystąpila
                  odziana w sukienkę i rajstopki podkreślające toczone nóżki i ilośc fałdeksmile
                  więc nie zarzucono mi że głodzę dziecko. Po dyskusji pogodzona juz z faktem
                  ciocia dodała tylko upewniając się: no ale herbatki, soczki to jej dajesz? Na
                  moje nie, dyskusja rozpetała się na nowo. Trudniej udowodnić że dziecka nie
                  męczy pragnienie niz że nie głoduje...

                  Ale za to teściówka (przemiła kobieta, naprawdę mam super teściową) obiecała że
                  zostanie z Kasią jak my się wybierzemy na wesele pod koniec czerwca. Nie
                  odstraszyl jej fakt że zasypia tylko przy piersi etc, powiedziała że da sobie
                  radęsmile na sczęście wesele jest dwie przecznice od domu więc możemy wrócić z
                  niegow ciagu 10 minut. Mam zamiar się trochę przypomnieć męzowismile pójc do
                  fryzjera i jakiś ciuch nowy może zakupić, bo mój mąż,z akochany w córeczce,
                  zaproponował że ją weźmiemy ze sobąsmile Już widze ile bym sobie z nim
                  potańczylasmile

                  Buziaki,lecę na spacer
                  F
                  • dorotkaf1 Re: Czy wy też..? sonda :) - do franuli 16.05.05, 12:51
                    my tez móilismy na synka : dzięcioł z racji stukania mnie w pierś hihi
                    • musztarda_ziolowa Re: Czy wy też..? sonda :) - do franuli 16.05.05, 12:58
                      Ale mój mąż to przegina, bo nazywa Emilkę...WACEK
                    • sylwiado Re: Czy wy też..? sonda :) - do franuli 16.05.05, 22:34
                      Mój starszy synek Michałek też był dzięciołkiem smile))
                      Istna dzięciołkowa epidemia!
                      • martolina77 Re: Czy wy też..? sonda :) - do franuli 16.05.05, 23:26
                        Mój Michałek z kolei był i jeszcze czasami bywa dzięciołkiem smile))
                  • musztarda_ziolowa Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 12:57
                    W sprawie dokarmiania i rozmów na ten temat z rodziną: Ja jestem uważana za
                    wyrodną matkę, bo nie daję małej jeść ani pić (nie licząc eksperymentów typu
                    dwie łyżeczki sinlacu, czy łyk soczku). W każdym razie moje mama, babcia i
                    dziadek (grono eksperckie) bez przerwy mnie napiętnują, żebym nie robiła
                    dziecku krzywdy. Zresztą, obecnie jestem pokłócona z moją mamą, która twierdzi,
                    że robię dziecku krzywdę i głodzę. Milka ważyła w wieku 3 miesięcy 7,5kg, więc
                    była wręcz tłuściochem!!!! Myślę, że takie podejście mojej rodziny jest
                    spowodowane tym, że moja mama prawie wcale nie karmiła dzieci piersią, a
                    babcia, to już w ogóle nie podała dzieciom piersi...
                    Niemniej jednak robi mi się przykro jak na każadym kroku słyszę, że wszystko
                    robię źle...
                    • yvona79 Musztardko 16.05.05, 17:10
                      Tylko pozazdrościć! Moje małe ma skończone 5 m-cy i teraz dopiero waży 7 kg sad(
                      • tusia21 Re: Musztardko 16.05.05, 17:15
                        A moja jak miała 5 mies. to ważyła 5600 ale i tak jest wspaniała mimo, ze
                        drobna!
                    • delfinlex Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 17:21
                      Nic się nie martw i nie daj się zdenerwować..
                      To TY masz prawo decydować o swoim dziecku.Jak widać po pięknej wadze i
                      wyglązie Emilki, jak dotąd podejmowałaś jedynie słuszne decycje!! smile)

                      Nie daj się zwariować i ..głowa do góry!!!
                    • franula Musztradko 16.05.05, 17:21
                      bardzo współczuję bo mnei mądrymi radami potrafi wykończyć obca kobieta a nie
                      wiem jak wytrzymujesz nagonke rodzinna. Cóże, masz rację więc sie trzymaj
                      mocno. Buziaczkki serdeczne
                      F
                      PS Ja mam jeszcze dość pytania: Jak się czujesz? Czy jesteś bardzo UMĘCZONA?
                      Jak odpowiadam zgodnie z prawda, że wogóle nie jestem umęczona, że jestem
                      sczęsliwa, wyspana, zrelaksowana (np w porównaniu ze stresem pracowym) i
                      zachwycona moja córeczką to rozmówczyni (bo to na ogół ona niestety) wydaje się
                      być niemile rozczarowana i dodaje (sobie na pocieszenie chyba): "no zaczekaj
                      tylko niech zacznie: raczkować (chodzić, biegać - niepotrzebne skreslić) to Ci
                      dopiero da do wiwatu) Przepraszamz a złosliwośc - nie chodzi mi o osoby
                      pytające z dobrego serca tylko jakies takie dziwne osoby których intencje nie
                      sa dla mnei jasne do końca...
                      • sushi_1 Re: Musztradko 16.05.05, 17:45
                        Ach, skąd ja to znam. Moja rodzina przełyka to 6- miesięcy na mleczku bez
                        większych problemów, ale u mojego męża, gdzie od dawna nie było małych dzieci i
                        poglądy panują przedpotopowe, normalnie już wychodzą z siebie żebysmy dali
                        Julkowi pić. Każde stęknięcie dziecka jest interpretowane jako "no bo jemu
                        chce się pić". Patrzą na nas i z przerażeniem kiwają głowami. Co ciekawe nie są
                        to ludzie konserwatywni, w zasadzie pod innymi względami daleko bardiej
                        postępowi niż moja rodzina, ale w tej jednej kwestii nie mogą zrozumieć. Według
                        nich robimy Julkowi krzywdę, a niedopajanie to poprostu nasza fanaberia. I
                        dzieciak sie męczy. Doszło do tego że mąż odwiedził niedawno swojego brata u
                        niego w pracy (jest dyrektorem w fajnej firmie w super-hiper szklanym
                        biurowcu) - a brat mu na pożegnanie, żebyśmy Julka nie męczyli i dali mu w
                        końcu coś do picia!!! Normalnie uwierzyć nie mogłam!!! smile
                        • franula Re: Musztradko 16.05.05, 17:52
                          przypominam z linkownicy wątek na edziekcu - zdaniem teściowej - tam jest dużo
                          o złotych radach jedzenowych (łacznie z ukradkowym dawaniem paromiesięcznemu
                          dziecku czekoladysad
                    • opieniek1 moja babcia tez jest ekspertem 16.05.05, 17:32
                      mimo, ze ostatnie dziecko miała 50 lat temu. Uwaza, ze:
                      -powinnam mała poic, bo piers to jedzenie nie picie
                      -za długo karmie, powinnam do roku i koniec
                      -powinnam podawac cos do jedzenia, bo piers to mleko nie jedzenie ( i gdzie tu
                      logika z pkt.1)
                      -za lekko ubieram siebie i dzieci
                      no i w ogóle wszystko zle robie, babcia wyraza sprzeciw dosc kategorycznym tonem
                      ja to olewam i wypuszczam 2 uchem. Na szczescie mieszka daleko i rzadko sie
                      spotykamy, ale ona i tak wie lepiej, co dobre dla moich dzieci.

                      mam tez kilka ekspertek na osiedlu, wszystkie w słusznym wieku, ale obeznane z
                      dziecmi ze ho ho wink
                      • yvona79 O ekspertach i osiedlowych mamach :) 16.05.05, 18:09
                        Haha! Moja mama w kwestii doradzania jest super, niczego nie narzuca, nie wie
                        lepiej, pomaga mi, gdy tylko nas odwiedza (mieszka 120 km od W-wy). Jest po
                        prostu wspaniałą mamą i cudowną babcią dla Pszczółki.
                        Kwestię teściowej lepiej pozostawić bez komentarza, wspomnę tylko, że kobieta
                        ma 78 lat i WSZYSTKO wie najlepiej. I zawsze wie, co jest dla KAŻDEGO dobre.
                        Już nie dyskutuję, ale mój stosunek do niej się zmienił, gdy usłyszałam m.in.,
                        że zmiany skórne u mojej córci (AZS) to moja wina. No i za każdym razem, gdy
                        widzi małą, pyta: i co? ma jeszcze to na buzi? chyba jej schodzi, co? nie
                        schodzi jej? Brr, jak mnie to wk... Nie rozumie nawet o co chodzi, a się
                        mądrzy, taki typ. Ze śmiesznych rzeczy, dostałam nawet "wytyczne" co mam robić
                        w domu i jak się zajmować mężem i dzieckiem, aby zostać zaakceptowaną big_grin
                        Paranoja po prostu!
                        Wiecie co? Zauważyłam ciekawą prawidłowość. Mianowicie, odkąd jestem mamą,
                        zostałam "przyjęta" do osiedlowego klubu mamusiek. Wychodzę na spacer, a tu
                        nagle napadają mnie babki, o których istnieniu dotychczas nie wiedziałam i
                        robią szczegółowy wywiad. Jakie mleko, jakie pieluchy, gdzie kupuję ciuszki -
                        wszystko muszą wiedzieć smile I o dziwo wiedzą wszystko o wszystkich sąsiadach,
                        kto ma dziecko w jakim wieku, która to już opiekunka z kolei u danego dziecka,
                        która matka jak długo karmiła piersią i jakie miała problemy, itd.
                        Hmm, w sumie my robimy podobnie, tylko na forum smile)))

                        Pozdrowionka!
                        • musztarda_ziolowa Re: O ekspertach i osiedlowych mamach :) 16.05.05, 19:25
                          Ale fajne babki są z Was dziewczyny! Ja tak tylko sobie napisałam, że rodzina w
                          ogóle nie akceptuje mojego stylu "bycia mamą", a Wy kochane, mnie pocieszacie.
                          Strasznie mi się miło zrobiło. Przy okazji dowiedziałam się, że nie tylko ja
                          mam dziwne, niepoukładane (niestety, żałuję) stosunki z kobietami w mojej
                          rodzinie.
                          Co do wagi Milki - ten typ tak ma, a ma to po mamie. Ja też tak rosłam i jak
                          miałam 14 lat to się wszystko zatrzymało.
                          Co do osiedlowych mam - jak urodziłam, to "napadła" mnie taka dziewczyna z
                          mojego bloku (pierwszy raz ją widziałam wtedy), zaglądnęła do wózka i
                          stwierdziła, że córka (skąd wiedziała?) podobna do męża. Trochę dziwnie się
                          poczułam, bo dziewczynę pierwszy raz widziałam na oczy... Ale okazała się być
                          bardzo sympatyczną mamusią 9 miesięcznego Franka.
                          • delfinlex Re: O ekspertach i osiedlowych mamach :) 17.05.05, 08:35
                            Ja w takim razie muszę zacząć doceniać to, że do wychowania, sposobu odżywiania
                            i ubierania Kacperka KOMPLETNIE nikt nam się nie wtrąca.

                            Ze strony rodziny mojego męża nie ma ani jedenj - niestety - kobiety, z którą
                            mielibysmy kontakty (tylko jedna siostra cioteczna, ale ja jej nawet nie znam,;
                            Marcin nie utrzymuje z nią kontaktów).
                            A z mojej strony wszyscy traktują nas i nasze metody wychowania, karmienia,
                            itp. bardzo poważnie smile)A najbardziej mnie bawi, jak moja Mama dzwoni do mnie
                            po dobre rady dla dziecka (w imieniu swojej sekretarki, która ma wnuczka 2
                            miesiące młodszego od Kacperka smile)
                            Jeszcze nigdy nie usłyszałam od nikogo żadnej uwagi...
                            Cieszy mnie to ogromnie smile))
                            • delfinlex Re: O ekspertach i osiedlowych mamach :) PS 17.05.05, 08:37
                              I jeszcze tylko dodam, że wszyscy są zachwycenia tym, że nie zamykamy się z
                              małym w czterech ścianach smile Że jest kino, basen, wspólne zakupy i długaśne
                              spacery.. smile)

                              A na osiedlu.. No cóż, to jest bardzo duży blok,anonimower twarze i jak nawet
                              czasem ktoś zajrzy do wózka, to raczej z życzliwością i ewentualnie zapyta o
                              wiek smile) Ja zresztą sama coraz częściej zaglądam do innych wózków.Tylko z
                              sentymentu smile)
                              • musztarda_ziolowa Re: O ekspertach i osiedlowych mamach :) PS 17.05.05, 10:03
                                To rzeczywiście bardzo ważne dla młodych rodziców, żeby czuć akceptację dla
                                swojego stylu macierzyństwa. Ale o tym można się dowiedzieć dopiero wtedy, gdy
                                tej akceptacji brak, a pojawia się w jej miejsce krytyka. Młody rodzic jest już
                                dostatecznie mocno zagubiony w nowej roli, a dodatkowe słowa krytyki bolą go
                                podwójnie. Zresztą, piszę tak anonimowo "młody rodzic" - chodzi mi o mnie i
                                konkretnie moje bolączki. Żałuję, że nie umiem się od tego odciąć i olać.
                                Myślę, że to przyjdzie z czasem, gdy nabiorę pewności siebie. Szkoda mi tylko
                                tego, że moja mama "jest jaka jest". Kompletny brak akceptacji po obydwu
                                stronach.
                                Dobra, nie rozpisuję się tak prywatnie, bo czasem nie znam granicy i zapominam,
                                że to net (i każdy ma tu dostęp).

                                My też w sumie robimy po swojemu i chodzimy to na basen, to do galerii, to do
                                restauracji z Emilką. W ogóle śmieszna z nas rodzinka: jeździmy autem
                                stuningowanym na rajdowo, a w środku dwójka postrzeleńców z dwójką szalonych
                                jamników i niemowlakiem, który zawsze siedzi w nosidle... Śmieszny widok!
                                Ale chcemy, żeby dziecko uczestniczyło w naszym życiu i czuło, że jest z
                                rodzicami, a nasze światy, to jeden wspólny świat.

                                Też zaglądam do wózków i... tęsknię za czasami, gdy mała była mała.
        • roxi_hart Re: Czy wy też..? sonda :) 16.05.05, 21:22
          My wymyslilismy dziwne slowo - "guziu guziu"smile nie wiemy co to oznacza do konca, ale mowimy tak gdy opiwiadamy Lenie ze cos jest fajne-mowimy ze to jest takie guziu guziusmile Wiem ze to glupie ale nas to baiw, Lena sie wtedy usmiechasmile
          • sushi_1 Spacery :-((( 16.05.05, 22:01
            Musze się znowu wyżalić. Co ja mam robić zeby Julek polubił spacery?!
            Wiatraczek pomaga już tylko na chwilę, inne zabawki też sad( Nie pomaga
            spacerówka ani pozycja półsiedzaca. Jest RYK!!!
            Ponieważ nie wyobrażam sobie siedzenia z nim bez przerwy w domu idę na pobliski
            skwerek pod kinem Iluzjon i siedzę na ławce trzymając Julka na kolanach.
            Sprawdza się jak pogoda dopisze. Ale dziś np. było zimnawo i wietrznie a tam
            liczne emerytki do mnie z radami "nich go pani schowa do wozka, dziś zimno,
            uszy zaziębi etc, etc." Do tego droga do i ze skwerku to w sumie jakieś 10 min
            RYKU. Mało kto mija nas bez komentarza sad
            O co chodzi???
            Do tego, ja sama po kazdym wyjściu jestem tak zestresowana i zezłoszczona na
            moje dziecko sad(( że tylko mi się płakać chce. Co jest grane??? Czy jemu to
            przejdzie? I kiedy?
            Dodam że po wejściu do pomieszczenia (np. do sklepu po drodze) przechodzi jak
            ręką odjął.
            P.S. Bawcie sie dobrze na wspólnym spacerze dziewczyny... Zazdroszczę wam tej
            Wedlowskiej czekolady (na szczęście dają ją też pod dachem, w Arkadii. Chyba
            się tam wybiorę w piątek coby sobie nastrój osłodzić...)
            sushi
            • musztarda_ziolowa Re: Spacery :-((( 16.05.05, 22:30
              Sushi, myślę, że Cię pocieszę, choć pewnie marne to pocieszenie będzie.
              Też tak miałam z Emilką. To MIJA. Przez 1,5 miesiąca nie miałam jak wyjść z
              domu. Szlag mnie trafiał, że siedzę w domu, a na polu taka śliczna pogoda.
              Wszystko było ok do momentu spaceru. Nerwy, stres, cała byłam roztrzęsiona tym
              wszystkim. Dochodziło do tego, że załowałam, że się obudziłam i odliczałam
              godziny do spaceru. Jak było już "po" to byłam z jednej strony szczęśliwa, z
              drugiej gnębiły mnie wyrzuty sumienia, bo trudno jest pogodzić się z tym, że
              czuje się złość do własnego dziecka.
              I wiesz co? Powiedziałam sobie: "Dorota, masz niegrzeczne dziecko, które
              nienawidzi spacerów. Zaakceptuj to."
              Dodatkowo przestałam małą męczyć siedzeniem w wózku. Nosidło, nosidło, nosidło.
              Plecy mnie tak bolały i bolą, że wieczorem kładłam się na podłodze, żeby
              przestało.
              I nagle, od paru dni wszystko jest ok. W sobote byliśmy 6 godzin w sklepach. W
              niedzielę ze 3, może 4 godziny na Rynku. Dziś pierwszy spacer nosidło, a na
              drugi wyszłam z wózkiem i Emilka wysiedziała bez "miałczenia" godzinę.
              Przetrzymaj to. Wiem po sobie, że to mija. Tylko potrzebna jest cierpliwość...
              (łatwo mi teraz mówić, wiem)

              Ps. Skoro Julek woli spacery w pomieszczeniach, to może oznaczać, że teraz boi
              się przestrzeni otwartej, może wiatru albo słońca...
            • aralkaa Re: Spacery :-((( 17.05.05, 08:28
              My na poczatku też mieliśmy problemy z Jasiem- spacer to była dla niego
              tortura, krzyczał całą droge i NIC go nie uspakajało. W koncu uznaliśmy, ze nie
              ma co meczyć dziecka i siebie i przerzuciliśmy się na werandowanie (ubrany
              cieplutko, owiniety becikiem, zeby sie nie rozkopal i otwarte okna). Dostawal
              smoka i miał spać. Oczywiscie trzeba bylo czasem wejsć, zakołysać, poprawić
              smoczek, ale po pewnym czasie nauczyl się i zasypiał na minimum 3 godziny. A
              kiedy teraz sie ociepliło, juz bez problemu pomyka na spacery.
              Takze spróbuj moze z tym werandowaniem- wystawiaj na balkon, w razie czego
              bedziesz miala możliwosć go zakołysać, albo ściagnąć do domu, gdyby się
              rozkrzyczal. Najgorsze co może być, to właśnie komentarze innych, jak maluszek
              akurat Ci płacze- to strasznie denerwuje a Twoja irytacja przenosi sie na
              dziecko. Gdyby mi Jasiek nadal płakał podczas spacerow, to jego podróże
              skończyłyby sie na zwiedzaniu balkonu i tyle. Po co mamy się oboje
              niepotrzebnie denerwowac?
              Pozdrawiam i mam nadzieję, ze ciut pomogłam.
            • delfinlex Re: Spacery :-((( 17.05.05, 08:39
              Jejku, już mi się pomysły kończą sad(
              A może coś nie tak z ubrankiem? Może jest mu za ciepło? Za mało swobodnie ??

              Karina
        • aguszak Re: Czy wy też..? sonda :) 17.05.05, 09:09
          - pieluchy-śmierdziuchy,
          - pupełek,
          - piętuchy
          to tyle, co mi na razie przyszło do głowy.
      • tusia21 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 15:15
        Ja daję od 3 dni jako deserek. Czytałam żeby dawać godz. po jedzeniu. Teraz
        przymierzam się do mleka zagęszczonego kaszką żeby Ala w końcu przespała trochę
        więcej
        • sushi_1 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 17:34
          Tusiu, gdzie czytałaś o tym karmieniu 1 godz po jedzeniu?
          Nie to żebym chciała polemizować, ale przymierzamy się w czerwcu do podania
          czegoś poza mleczkiem mamy i w ogóle nie wiem jak się do tego zabrać, więc
          wszelkiej maści lektura byłaby wskazana.
          dzięki
          s.
          • vievioora Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 18:39
            Ja też! Ja też! Jestem zielona... m.in. w kwestii poza piersiowego karmienia,
            więc namiary wszelkie lekturowe chętnie wciągnę.

            Jutro idziemy do pediatry, ciekawe co nam powie w tej kwestii.
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • yvona79 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 18:47
              trochę można poczytać na stronach producentów, np.
              www.nutricia.pl
              www.hipp.pl
              • franula Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 19:09
                ze strony bobovity:
                Dziecku, które skończyło pół roku życia, pierś należy podawać przed każdym
                posiłkiem. Zapewnia się w ten sposób odpowiednią ilość pokarmu i składników
                odżywczych z mleka matki oraz pozwala utrzymać laktację na odpowiednim
                poziomie. Następnie posiłek uzupełnia się innymi pokarmami.

                Półroczny maluch umie już sprawnie zgarniać wargami pokarm z łyżeczki i żuć
                przy pomocy dziąseł. Staraj się rozwijać tę jego umiejętność podając wszystkie
                pierwsze stałe pokarmy łyżeczką (nie z butelki).
                Pamiętaj!
                Łyżeczka, którą karmisz dziecko, powinna być mała i wykonana z plastiku, o
                gładkich krawędziach. Zwróć też baczną uwagę na atest!

                Łyżeczka służy również do podawania pierwszych napojów (np. soków). Jednak
                około 6.-7. miesiąca życia dziecko powinno rozpocząć naukę picia z kubeczka.
                Najlepsze są kubeczki ze specjalną przykrywką i ustnikiem -"dzióbkiem", który
                jest doskonałym dozownikiem i jednocześnie zapobiega rozlaniu się płynu.

                Kubeczek powinien przy tym jak najczęściej zastępować butelkę. Jest to znacznie
                zdrowsze dla ząbków maluszka. Wprowadzając do diety niemowląt pokarmy o stałej
                konsystencji należy pamiętać o ryzyku zakrztuszenia się nimi przez dziecko
                Pamiętaj!
                Jeśli karmisz swoje dziecko piersią, nie wprowadzaj do jego diety dodatkowych
                pokarmów przed końcem 6. miesiąca życia. Po upływie tego czasu możesz stosować
                się do wskazówek dotyczących kolejności wprowadzania nowych produktów.
                Jeśli karmisz maleństwo butelką w 5. miesiącu możesz wprowadzić do diety
                dziecka pierwsze owoce i warzywa, pod postacią soczków lub delikatnych
                przecierów. Wtedy też wprowadza się pierwsze smaki zbożowe, podając kleiki i
                kaszki ze zbóż naturalnie bezglutenowych (np. kaszki i kleik BoboVita).

                W piątym miesiącu przychodzi też czas na pierwszą zupkę jarzynową. Możesz
                przyrządzić ją z przetartej marchewki, ziemniaka i pietruszki i zagęścić
                kleikiem ryżowym lub kaszką kukurydzianą. Wyśmienitą zupką jarzynową na
                pierwszy raz będzie też zupka-krem jarzynowa BoboVita, opracowana przy
                współpracy specjalistów z Instytutu Matki i Dziecka.
                W 6. miesiącu do diety maluszka można wprowadzić pierwsze posiłki z mięsem
                (gotowanym oddzielnie i zmiksowanym przed dodaniem). Należy zacząć od mięs
                białych, najmniej alergizujących - królika, indyka, drobiu - a następnie
                jagnięciny i cielęciny.

                Od 5. miesiąca

                OWOCE - jabłka, porzeczki, jagody, maliny, jeżyny, winogrona, owoce dzikiej róży
                WARZYWA - marchew, ziemniaki, dynia, kalarepka, pietruszka, seler*, por
                PRODUKTY ZBOŻOWE - ryż, kaszki i kleiki ryżowe, kukurydziane

                Od 6. miesiąca

                OWOCE - śliwki
                WARZYWA - brokuły, cukinia, kalafior, kabaczek
                MIĘSA - pierś z kurczaka, pierś z indyka, królik, cielęcina*, jagnięcina
                PRODUKTY ZBOŻOWE - kasza jaglana

                * ostrożnie ze względu na możliwość reakcji alergicznych



                Kolejne nowe smaki
                7, 8 i 9 miesiąc życia niemowlęcia

                Stopniowe wprowadzanie nowych smaków kontynuuj w kolejnych miesiącach życia
                dziecka, pamiętając o tym, by wraz z jego wzrostem zmieniać powoli konsystencję
                posiłków: od homogenizowanej po zawierającą drobne kawałeczki pokarmu.
                Od 7. miesiąca możesz przygotować dziecku zupki na wywarze mięsnym, Dla
                urozmaicenia ich smaku i podniesienia wartości odżywczych, możesz dodać do nich
                ½ żółtka (ugotowanego na twardo i przetartego), łyżeczkę masła lub oliwki z
                oliwek.

                W 9 miesiącu maluszek może pogryzać pierwsze bezglutenowe biszkopty i chrupki
                kukurydziane.

                Od 7. miesiąca

                OWOCE - gruszki, żurawiny, morele, brzoskwinie
                WARZYWA - zielony groszek, pomidory*
                MIĘSA - wołowina*
                INNE - żółtko, wywar mięsny

                Od 9. miesiąca

                OWOCE - wiśnie, czereśnie
                PRODUKTY ZBOŻOWE - biszkopty bezglutenowe, chrupki kukurydziane
                * ostrożnie ze względu na możliwość reakcji alergicznych

                Pamiętaj!


                Owoce wprowadzane do diety dziecka po raz pierwszy należy podawać w formie
                przetworzonej, np. w postaci soku (nie surowe).
                Przed podaniem, owoce należy zawsze umyć, obrać, usunąć pestki i sparzyć wrzącą
                wodą.
                Pomidory i zielony groszek można na razie podawać jedynie w zupie.


                Mam nadzieje ze nie zanudziłam
                F
                • musztarda_ziolowa Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 19:37
                  Bomba!Ja to sobie drukuję i przyklejam na lodówkę!
                  Dzięki wielkie.
                  • tusia21 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 21:33
                    Ja czytałam specjalne wydanie "Dziecka" dotyczące pierwszego roku życia. Mogę
                    pożyczć. Warto wiedzieć takie rzeczy, ale nie sugerujcie się tym zbytnio. Wasze
                    maluchy będą najlepszymi przewodnikami w świecie smaków. Alicja nie ma jeszcze
                    6 mies. ale widziałam, że chce zjeść coś innego. Ważne żeby zaczynać od dań
                    jednoskładnikowych! Wtedy wiecie co ewentualnie szkodzi dziecku. Ja dzisiaj
                    podałam mleko NAN R to jest z kaszką ryzową. Zobaczymy, czy będzie lepiej
                    spała. I daję je w butelce i wcale nie po piersi. Jakby zjadła pierś to
                    natychmiast by usnęła i kaszki bym jej nie wcisnęła. Jutro napiszę wam, czy w
                    końcu się wyspałam. Jak macie jakieś pyt. to chętnie odpowiem, bo jestem na
                    bierząco.
                    • alcantra Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 21:43
                      U nas porażka: Małej na razie nic nie smakuje. Próbowałam wczoraj zupkę
                      marchewkową; krzywiła się, pluła. Soczek jabłkowy wprawdzie pociągnęła z
                      niekapka (debiut!), ale za chwilę nieźle Ją otrząsnęło. Za kwaśne. Dziś
                      próbowałam soczek marchewkowo jabłkowy - też fuj. Normalnie stuprocentowego
                      mlekopija mam w domu!
                    • sushi_1 Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 21:50
                      Tusiu, to ja właściwie chętnie pożyczyłabym od Ciebie to Dziecko na jakiś
                      tydzień. Może weźmiesz do kina i zwrócę Ci w następną środę (bo zakładam że
                      będziesz w kinie? wink)
                      sushi
                      • alcantra Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 21:56
                        Ja też mam to wydanie i odpowiednią stronę mogłabym zeskanować i przesłać
                        potrzebującym smile A swoją drogą dobrze, że Tusia wspomniała, że tam jest coś
                        takiego napisane, bo ja już zdążyłam o tej gazetce zapomnieć!
                        • yvona79 Re: Dania słoiczkowe - do Alcantry 16.05.05, 22:19
                          Madziu, jaki niekapek kupiłaś? Widziałam kubeczki aventu, ale jedne były od 3,
                          a drugie od 6 m-ca i w koncu nie kupiłam żadnego.
                          • alcantra Re: Dania słoiczkowe - do Alcantry 17.05.05, 00:21
                            Dostałam taki od 3 m-cy. Można w nich wymieniać ustniki, więc jak ten na 3
                            będzie za mały, to kupię z większym przepływem. Maja przeważnie ustnik mamle i
                            podgryza dziąsełkami, ale zdarza jej się i zassać. Podejrzewam, że jak będzie
                            coś, co jej zasmakuje, to będzie kontynuować ssanie smile Na razie porażka. Na
                            szczęście w czwartek mam wizytę kontrolną i zapytam, czy może naukę przestawić
                            na jakieś herbatki...
                            • iwoku Ustnik niekapek Aventu 17.05.05, 02:04
                              My już mniej więcej od Swiąt używamy tego od 3 mies. Przepływ jest uruchamiany
                              przez ssanie i pewnie do jego sily proporcjonalny- to teoretycznie. W praktyce
                              przez wstępny okres bardzo się stresowałam, bo moje dzieci mocno się krztusił.
                              Mimo że są przyzwyczajone do dużego tempa jedzenia, bo mnie z piersi leci
                              superszybko- i bez zaworków wink. A teraz jest różnie- czasem soczek ( znika
                              natychmiast, czasem w ogóle, bo dzieci mają wiekszą fantazję na zagryzanie
                              ustnika niz na picie(ząbkowanie!). Podaję raczej te klarowne, rzadkie soki-
                              sama nienawidzę soków marchewkowych smile Marchewka trwale przebarwia elemmenty
                              ustnika.

                              Grunt, by dziecko w ogóle zrozumiało idee działania...
                              Słyszałam,że czasem mamy na etapie nauki picia, ściągają membrankę- wtedy znika
                              funkcja niekapka. Ja robię czasem tak na końcu picia- bo butelkę z resztkami
                              soczku trudno jest opróżnić.
                              Przy stosowaniu niekapka trzeba pamietać, by temp. napoju sprawdzić przed
                              zamknięciem butelki- jeśli podgrzewasz. I nie próbowałam jeszcze stosować
                              niekapka do płynnej kaszki, nie wiem, czy sie sprawdza?
                              Alcantro- może najpierw spróbuj dowiedzieć sie, jakie smaki preferuje Maja,
                              podająć płyny łyżeczką (może być też przegotowana woda!), a gdy znajdziesz
                              pożądany smak- powalczcie z niekapkiem.
                              Powodzenia! Tu trzeba niestety dużej cierpliwosci!
                      • franula Re: Dania słoiczkowe 16.05.05, 22:13
                        Sushi
                        ja do kina idę, przyniose Ci to nieszczęsne nosidło. A propos moz epotem
                        chociaz krótki spacer, co dziewczynki?
                        F
        • iwoku Nowe posiłki- moje doświadczenia 17.05.05, 02:25
          Deserek (czy soczek) powinien raczej byc przekąską i dobrze, by nie zastąpił
          całkowicie posiłku mlecznego, stąd pewnie ta informacja, by dawać między
          karmieniami, godzinę po piersi. Ale to wszystko zależy od temperamentu i apetytu
          dziecka. Z Emilki prawdopodobnie rośnie niejadek (jak Gosia) i u niej ten czas
          musi być zdecydowanie dłuższy.
          A w przypadku zupki czy kaszki, która ma stopniowo zastapić posiłek, chyba
          praktyczniej jest dawać w porze kolejnego posiłku z piersi- i piersią uzupełnić,
          zwłaszcza na początku wprowadzania nowej techniki jedzenia i nowego smaku.
          Jasiek po pochłonięciu całego słoika, zawsze na piers rzuca się jak smok (moze
          jest jeszcze spragniony?), Emilka nie chce na nią wtedy patrzeć
          A na marginesie: niewiele jest gorszych rzeczy niż niejadek w domu...Piszę to z
          perspektywy prawie 5-cio letniego doswiadczenia. I przypuszczam,że jeśli nasz
          wątek przetrwa próbę czasu, to ten temat kiedyś mocno się rozwinie. Gosia duże
          kłopoty z apetytem miała już w drugim półroczu życia (był taki 2 miesieczny czas
          w jej życiu, który przetwała dzięki mleku mamy i ...chrupkom kukurydzianym), ale
          dyskretne symptomy małego zainteresowania jedzeniem były juz od czasów noworodka
          • yvona79 Niejadek?? 17.05.05, 08:53
            Iśka, z tym niejadkiem to masz rację w 100%. Mam nadzieję, że takie rzeczy mogą
            jeszcze ulec zmianie, bo jeśli nie, to będę miała w domu właśnie niejadka.
            Teraz zjada malutko, a połowa jej się wylewa w czasie jej szaleństw sad Ze mną
            było podobnie i dla rodziców to był problem nr 1. Nie chciałam jeść w ogóle,
            doszło do tego, że przez lata chcąc powiedzieć mi np. ubierz się, mówili z
            przyzwyczajenia: jedz.
            Ojej, mam nadzieję, że Pszczółce w końcu jedzonko się spodoba...
            • opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 09:25
              Iwonko,
              nie pocieszę Cię niestety. Ja byłam niejadkiem, rodzice ciagle za mną łazili z
              jedzeniem, godzinami siedziałam nad zupą. No i mój syn też jest niejadkiem.
              Potrafi przeżyć tydzień o suchej bułce i kubusiu. Potem rzuca się na jedzenie i
              je np. 3 obiady dziennie, potem znowu nie je nic. W dodatku ma dość
              ograniczoną, antyalergiczną dietę. Ale- nie zmuszam go do jedzenia. Nie chce-
              nie je. Nie ma biegania za nim z talerzem, nie ma proszenia, grożenia. Nie
              poruszam problemu jedzenia. Po prostu taki jego urok. Przyzwyczaiłam się. Moja
              mama ma z tym problem i czasami widzę jak mu "przemyca" bułkę, kiedy on ogląda
              bajkę. Brrr. Dziecko jest w 10 centylu i rozwija się prawidłowo, więc nie ma
              się czym martwić. W końcu lepiej być chudzielcem niż pulpetem smile
              • yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 09:33
                Już słyszę te komentarze o małej: wdała się w mamę, itp. Albo, że jest chuda,
                bo ją głodzę - na taki pomysł wpadnie zapewne teściowa wink
                A jak Lusia? Przybiera na wadze prawidłowo?
                • opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 09:41
                  nawet bardzo, uda ma całe w fałdkach, ale jej brat tez tak miał, dopiero
                  pozniej sie zepsuł smile
                  ja sie juz uodporniłam na komentarze, mój dziadek zawsze zamiast dzien dobry
                  mówił, "ale ty jestes chuda". Wcale taka chuda nie jestem- bez przesady.
                  Dopiero jak byłam w 7 m-cu ciazy, powiedział, ze nareszcie wygladam ok. Gdybym
                  sie przejmowała komentarzami zyczliwej rodzinki, byłabym juz siwa.
                  Ania
                  Mamy juz...
                  www.pajacyk.pl
                  • yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:00
                    No to mamy identycznie smile Ja zawsze jestem witana przez rodzinę
                    stwierdzeniem: "ojej, jak ty wyglądasz, jesteś coraz bardziej chuda" Co
                    oczywiście nie jest prawdą. Po prostu tak mam, nie byłam nigdy gruba, więc nie
                    ma powodu, aby się dziwić. Ale teraz jest o tyle ciekawie, że same stwierdzenia
                    o chudości nie wystarczają, trzeba jeszcze dodać coś w stylu: "nie dbasz o
                    siebie, na pewno nic nie jesz, masz małe dziecko i musisz być zdrowa, co ty
                    robisz? "
                    • opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:21
                      yvona79 napisała:

                      > > "nie dbasz o siebie, na pewno nic nie jesz, masz małe dziecko i musisz
                      być zdrowa, co ty robisz? "

                      to faktycznie- mam tak samo. Nawet czasami mojemu tacie się wymsknie takie
                      zdanie.
                      • yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:29
                        No to coś dużo tych podobieństw. Pamiętasz, w tym samym czasie zaczęłyśmy brać
                        fenoterol w ciąży, dowiedziałyśmy się, że będziemy miały dziewczynki. Do tego
                        dochodzą problemy alergiczne i jeszcze kilka innych smile
                        • opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:34
                          pamiętam. no i też noszę okulary smile
                          • yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:41
                            ja się chyba przerzucę na soczewki, bo okulary mam systematycznie zdejmowane
                            przez dziecko smile
                            • opieniek1 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:45
                              ja nie toleruję- alergiczne zapalenie spojówek. ale dziecko mi jeszcze nie
                              ściąga.
                              a tak w ogole to kiedy sie spotykamy? moze przyszły tydzien?
                              • yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 10:49
                                no koniecznie smile nigdzie nie wyjeżdżamy, więc możemy się spokojnie "namówić
                                (jak to mówi mój mąż)
                              • yvona79 Re: Niejadek?? 17.05.05, 11:01
                                No nie!! Ja też do tej pory nie mogłam soczewek, ale zamierzam się wybrać do
                                okulisty w najbliższym czasie i sprawdzić czy już mogę smile
        • aguszak Re: Dania słoiczkowe 17.05.05, 08:00
          Podawałam gdzieś wcześniej tę stronę. Tam jest taka tabelka: co, kiedy i jak.
          Pozdrowionka smile))

          www.karmieniedzieci.pl/karmienie_dziecka/niemowleta/sztuczne/
    • yvona79 Do Alcantry 16.05.05, 12:13
      Madziu, napisałam na priv.
      • alcantra Re: Do Yvony :) 16.05.05, 20:45
        Przeczytałam, odpisałam smile
    • yvona79 Wkleiłam nowe zdjęcia Pszczółki 16.05.05, 13:10

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730&a=23974480
      pozdrowionka!
      • mamazosi7 Poznan 16.05.05, 15:09
        A moze my tez zrobimy jakis spacerek???Choc za oknem pada....ale fajnie byloby
        pospacerowacsmile
        • sylwiado Re: Poznan 16.05.05, 22:48
          Spacerek chętnie. Na razie udało mi się parę razy pospacerować z Kachną z tego
          wątku. Ale wyślę Ci numer telefonu na mail gazetowy to może jakoś się zgadamy w
          czwartek lub piątek?
          Sylwia
          • mamazosi7 Re: Poznan 17.05.05, 13:52
            No to fajniesmileNo to bedzie nas wiecejsmileALe teraz jakas kiepska pogoda.
            A w ogole to sie ciesze ze Zosia bedzie miala blisko rowiesniczkesmilechoc Zoska
            jest z 7.12.2004.

            Pozdrawiam Maluszkismile
      • vievioora Re: Wkleiłam nowe zdjęcia Pszczółki 16.05.05, 17:58
        Superkowa Pszczółkasmile
        PS mamy chyba podobne zapędy zakupowe- HM króluje smile
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • yvona79 Re: Wkleiłam nowe zdjęcia Pszczółki 16.05.05, 18:10
          smile) Zgadza sie, króluje. "Kolekcja" letnia też zakupiona już w H&M, w miarę
          tanio i dobra jakość.
    • vievioora Hurtownia :) 16.05.05, 17:55
      A ja znowu hurtem...

      ORGANIZACYJNE: jesteśmy z Gabą dwoma łapkami za! spacerem w piątek. Nadal
      optujemy za Kabackim bądź Mokotowskimi. Do kina w tym tygodniu nie idę, bo
      muszę się stawić w pracy (też w kwestiach organizacyjnych).

      DELFINLEXIE - zgroza! Biorąc po uwagę naszą kulturę "drogową" powinni
      optentować wózki ciągnione, nie pchane, a tak niestety na pierwszą linię ognia
      zawsze wysuwa się wózek. Dobrze, że nic się Wam nie stało...

      WSTRĘTNE ZARAZKI - wszystkim choróbskom wygrażamy, niech czmyhają czym prędzej.

      ZĄBKI - gratulacje dla Wszystkich Nowych Ząbków. Zaznaczają coraz częściej
      obecność na forum. U nas na razie brak konkretnych oznak, ale żel na ząbkowanie
      czeka w pogotowiu. Na razie przygryzamy smoczki z drugiej strony i po bokach.

      WAGA - Yvona - dlaczego z takim smutnym znaczkiem u Ciebie komentarz o wadze?
      Gaba też zawsze na krańcach siatki centylowej (wg pediatry to się Gaba za
      bardzo tyciem nie przemęczasmilePomijając kwestie alergiczne może ma w genach
      wpisaną figurę modelki?

      LEKARZE - byłam dziś z Gabą u ortopedy (wszystko super) i dziewczynom
      korzystającym z LIM polecam tego lekarza - dr Mariusz Molesztak. Bardzo
      konkretny i rzeczowy, z super kontaktem z Maluchem. Tym razem to naprawdę Gaba
      była u lekarze - przegadali razem ze sobą całą wizytęsmile

      "POEZJA" dziecięca - idzie biały misio, co ma czysty pysio, jeśli kochasz
      misia, daj mu buzi w pysia...; nózie-frózie; całe mnóstwo tego, czasami brakuje
      rymu i wtedy tworzę takie głupoty, że sama się zaczynam śmiać. Notorycznie
      zapomniam zwrotek kołysanek, wtedy też coś dośpiewuję na roboczo.

      Muszę się też trochę pochwalić - tym razem sama - mąż wyciągnął mnie na zakup
      stroju kąpielowego i ... ha! weszłam w dół 38!!! (o 36 już nie marzę). Tylko
      góra... hmmm 42 smile dobrze że można dobierać osobnosmile

      Hmmm to chyba wszystko z zaległości. Z nowości - Gaba uczy się właśnie
      przewracać z plecków na boczki (trochę się wścieka, jak utknie w połowie
      manewru) i dodatkowo opracowała nowy schemat ślinienia - coś pomiędzy
      mruczeniem a pluciem smile)))

      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • yvona79 Re: Hurtownia :) 16.05.05, 18:26
        Vievioorko, napisałam, że waga słabiutka, bo tu dziewczyny wypisują cały czas o
        8-9 kg dzieciaczkach. Nie martwię się aż tak bardzo, bo mała jest alergikiem i
        słabe przyrosty wagi są częsciowo uzasadnione.

        Pozdrawiam Ciebie i Gabę!
      • aralkaa Re: Hurtownia :) 16.05.05, 21:00
        Chlip, chlip, trafiłaś w czuły punkt, nieczuła Vievioorosad WAGA! Nie zaczynam
        nowego postu, bo temat to przykry i drazliwy- ja przytyłam w ciaży 'w normie'
        (16 kg) i za licho 5kg pozbyć się nie mogesad Przestalam karmic piersia 2mce
        temu (łykalam antybiotyki) a waga ani drgnie... Załamana tym jestem. Piekne
        moje ciuszki wiszą w szafie, a ja donaszam starocie po okazalszej siostrze (nie
        chce nic kupować łudząc sie, ze zaraz wbiję się w mojewink Dlatego tym bardziej
        Ci gratuluję!!!
        • vievioora Re: wstrętna waga:) 16.05.05, 22:11
          Aralko na pocieszenie: moja waga nadal pokazuje +3-5 (z 15 zdobycznych) kg w
          zależności od dniasad i ani drgnie. Już przestałam patrzeć. A w ciuchy sprzed
          ciąży to niekoniecznie udaje mi się wejść... Ale co tam - może to sygnał
          potrzeby zmiany garderoby?

          eee tam. nos do góry smile
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
    • yvona79 Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 18:56
      Dziewczyny,
      Przypomniałam sobie właśnie, że mam taką aplikację, gdzie wystarczy wpisać imię
      i nazwisko, a pojawia się IDEALNY ZAWÓD smile Robiliśmy to m.in. gdy wybieraliśmy
      imię dla Pszczółki, oczywiście, aby się pośmiać, a nie sugerować smile Wychodzą
      śmieszne rzeczy. Mogę przesłać, jeśli chcecie.
      • aralkaa Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 18:59
        Ja poprosze!
        Na maila aralkaa@poczta.onet.pl
        • vievioora Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 19:08
          smile poproszę smile
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
        • delfinlex Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 17.05.05, 08:50
          Ja również chętnie się pobawię smile)
      • joa8 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 19:15
        i ja poproszę smile
        • musztarda_ziolowa Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 19:44
          mi też na gazetowy plisssssss
          • joa8 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 20:04
            hihihi, dostałam, dziękuję
            Antoś idealnie nadaje się na prezentera TV, za to ja na ...wyprawiacza skór!!!
            a mój mąż na oszusta finasowego, ale rodzinka wink
            • musztarda_ziolowa Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 20:28
              Sprawdziłam, ale chyba się zepsuło, bo i ja i córa mamy mieć ten sam zawód.
              Fajny zresztą, dochodowy - premier rządu.
              Mój mąż to niestety astrolog.
              • franula Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 20:33
                to chyba n sie nie zepsuło a macie tęsa mą licznę liter w imionach bo chyba na
                tym oparty jest ten rpogram, nie? wystarczy sprawdzic formułę (o ile pamietam
                to jest programik w excelu i wszytskie mozliwe zawody sa tak nisko nisko
                wypisanesmile
                mam nadzieje ze nie popsulam zabawy
                • franula za ortografy i literówki i ja przepraszam 16.05.05, 20:44
                  dziecko na ręku...
      • alcantra Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 20:58
        Do mnie też proszę przesłać smile
      • aralkaa Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:03
        Bardzo dziękuje za program, choć rozwiał on moje zludzenia... Jako panna
        zrobiłabym karierę kardiologa,a po zmianie nazwiska na mężowskie skonczę jako
        rentiersad Kto to do licha jest rentier???
        • franula Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:06
          ja bym się ciesyła! rentier to taki co lezy nad własnym basenem, bo zyje z
          procentów od kapitalu np odziedziczonego lub zgromadzonego w inny sposób
          buziaki
          PS właśnie farbuję się na czarnosad
          • iwoku Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:12
            Iwonko, prześlij i dla mnie!
            Dzięki!!!!
            • roxi_hart Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:23
              I dla nassmile
              • chrenata Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:34
                ja również poproszę, choć nie prościej było podać to na forum?
                • alcantra Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:41
                  Nie da rady Chrenatko - Yvona mogłaby najwyżej zamieścić link do strony, na
                  której znajdowałby się do pobrania plik z aplikacją. Więc końcem końców
                  wysyłanie mailem jest prostsze, niż tworzenie odrębnej strony.
                • yvona79 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:42
                  prościej by było zapewne, gdybym wiedziała w jaki sposób zamieścić excelowy
                  plik na forum smile
              • tusia21 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:36
                Ja też bardzo proszę
                • mamazosi7 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 22:40
                  i ja tez poproszesmile
                  • mamazosi7 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 17.05.05, 08:25
                    hehehe...wyszlo ze my to producent i vip,a zoska tajny agent
                    smilesmilesmile
                    • delfinlex Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 17.05.05, 09:08
                      Buahahaha!!!
                      Kacperek i jego mama sprawdzą się jako idealne BABY SITTER smile)))
                      Podczas, gdy głowa rodziny będzie szalał jako ..pirat!!!
          • alcantra Re: Krótki wykład o rentach ;-)))) 16.05.05, 21:20
            Może też to być młoda kobietka, co wyszła za starego i bogatego faceta,
            doczekała jego śmierci a on na szczęście jej nie wydziedziczył. wink Inna odmiana
            (z życia wzięta): także młoda kobietka, ktora wyszła za bogatego biznesmena,
            doprowadziła do rozwodu po kilku miesiącach, ale roztropnie nie zaszła w ciążę
            i teraz sobie żyje dostatnio z alimentów, które o dziwo sąd jej przyznał (tyle,
            że takiej osoby chyba nie można nazwać rentierką a raczej "alimentką" wink.
            Reguła ta sama, bo chociaż alimenty zwykle nie są dożywotnie, to i renta może w
            pewnym momencie się skończyć, jeśli pierwotny właściciel majątku nie założył
            ograniczeń odnośnie miesięcznego odcinka majątku (owej "renty") wypłacanego
            spadkobiercy. Utrzymywanie się z renty, z tego co pamiętam, było bardzo
            popularne w Anglii w ubiegłych stuleciach (w takie postaci obfituje XIX w.
            literatura angielska, a już na pewno można je znaleźć w powieściach Agathy
            Christie wink)) chociaż nie zawsze oznaczało bogactwo. Czasami renty były bardzo
            skromne i ledwie starczały na życie.

            Ale się wymądrzyłam! wink)) Hi hi wink))))))))))))
            • aralkaa Re: Krótki wykład o rentach ;-)))) 17.05.05, 08:19
              Hmm, to nadal nie jest pocieszajace, Alcantro. Jak ja mam żyć z renty po fizyku
              (a tak ma podobno skończyć mój mąż)? To ja już wole studenta na żywo niz fizyka
              na sztywnosmile
              • alcantra Re: Krótki wykład o rentach ;-)))) 17.05.05, 11:29
                Masz jeszcze drugą opcję: rentę dostaniesz po jakiejś nieznanej bogatej
                cioci wink)))))
        • alcantra Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 21:28
          Cóż i tak masz lepiej. Ja jako panna nadawałabym się na wyprawiacza skór, po
          wyjściu za mąż i przejściu na nazwisko podwójne tylko gorzej: zamiatacz ulic.
          Gdybym jednak nie zachowała panienskiego, tylko przyjęła wyłacznie męża, to
          awansowałabym na sekretarkę. Mąż ma gorzej, bo też osiągnąłby kwalifikacje
          zamiatacza ulic. Maja natomiast nadaje się na zabójcę. Brrrrr...

          Niestety, miałam nadzieję, że algorytm będzie bardziej skomplikowany i
          przynajmniej ktoś z naszej rodzinki awansuje społecznie... wink
          • iwoku profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 21:49
            Jestem przerażona! Skończymy w rynsztoku! Ja będę utrzymywać rodzinę sprzedając
            buty, Gosia mnie wesprze wyprawiając skóry...A reszta- kryminał i załamka... Jaś
            jak to Jaś....ma zostać popychadłem, tata Piotrek to tajny agent, a
            Emilka...PŁATNY MORDERCA. Gosia sie rozplakala jak sie o tym dowiedziala-
            autentycznie!
            P.S. Koniecznie musze sprawdzić, jakie jest prawdziwe oblicze mojego teścia!
            • iwoku Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 21:52
              Dziewczyny, jak sie boicie spojrzeć prawdzie w oczy- nie sprawdzajcie!
              Skontrolowałam teścia, który jest prezesem- no i się potwierdziło!!!!!
              • alcantra Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 22:00
                No to ja Twoim śladem sprawdziłam resztę rodziny i zostałam dobita. Zupełnie
                nie wpisuję się w tradycje: Mama ma być tyranem, Tata profesorem (ciekawe,
                pierwsze kroki zawodowe stawiał na uczelni, ale profesorem nie został), a Brat
                to "teamleader". No nieźle, tylko ja się tak stoczyłam... Natomiast Teść to
                niemal strzał w 10 - miał być programista, a studiował faktycznie cybernetykę.
                Teściowa też ma być programistką, choć to już dalekie od prawdy... smile
                • alcantra Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 22:02
                  alcantra napisała:

                  >> Teściowa też ma być programistką, choć to już dalekie od prawdy... smile

                  Chociaż jakby spojrzeć od innej strony, np. programowania życia innym, to
                  całkiem nieźle się wpisuje w tę profesję wink)))))
                  • franula Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 22:15
                    naresczie jakiś ruch na forum- w weekend się chyba wszystkei tarzacie po
                    stęsknionym łonie rodziny....smile
                    • vievioora Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 16.05.05, 22:58
                      Właśnie tak to u mnie w weekend wygląda smile

                      Gaba w zależności od wpisania pełnego imienia albo zdrobnień może wybierać
                      między aktorka, kłusownikiem i kaskaderką.

                      __
                      zrobiłam stronkę smile
                      :: www.vievioora.com ::
                      • delfinlex Re: profesje naszych pociech ;(((((((( 17.05.05, 08:55
                        U nas faktycznie weekend jest zarezerwowany dla Rodzinki (czyli najczęściej dla
                        naszej 3 )
      • sylwiado Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 22:54
        Ja też poproszę
        • dorotkaf1 Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 16.05.05, 23:53
          poproszę i ja:
          na adres: dorotkaf@poczta.onet.pl
          dzięki
          • matuszka2 Re: Aplikacja 17.05.05, 08:56
            Proszę o wysłanie aplikacji. Mój adres:
            s_o@interia.pl
            • opieniek1 Re: Aplikacja 17.05.05, 09:00
              ja też poproszę
              • delfinlex Re: Aplikacja 17.05.05, 09:02
                gdzieś mi się posiała moja prośba - mi też prześlecie ???
                • delfinlex Re: Aplikacja 17.05.05, 09:10
                  Dziękuję Iwonko!!!
                  • yvona79 Re: Aplikacja 17.05.05, 09:34
                    Duża rośnij!
                • yvona79 Re: Aplikacja 17.05.05, 09:10
                  juz wysłałam
                  • opieniek1 drżyjcie baby!!! 17.05.05, 09:32
                    Bo będę tyranem! Lusia- działaczką Greenpeace, brat- motorniczym, tata-
                    żołnierzem. Hihihi smile)))
      • aguszak Re: Aplikacja - profesje naszych pociech :) 17.05.05, 08:33
        Poproszę o przesłanie smile))
        • aguszak Profesje naszych pociech - no to mam za swoje ;))) 17.05.05, 10:12
          Byłam taka ciekawska, no to teraz mam czarno na białym:
          synek - w zależności od stopnia zdrobnienia imienia: sekretarka, królik
          doświadczalny, terrorysta (!!!)
          ja - z panieńskim nazwiskiem: prezydent, z mężowskim: strażnik więzienia
          (zawsze to też jakaś funkcja kierownicza, no nie...?)
          mąż - tyran (!!!)

          ... no i kto, ja się zapytowywuję, kazał mi wychodzić za mąż...?!!!??

          Pozdrowionka
          P.S. Świetna zabawa, ale mojemu ojcu napewno by się nie spodobała wink))
          Sprawdzałam wpisując jego imię i nazwisko... oj! nie spodobałoby się...
    • vievioora Poprawna pisownia i google 16.05.05, 23:03
      Znalazłam bardzo fajną funkcję w Googlach ( www.google.com ) - można ściągnąć
      na swój komputer specjalny "googlowy" pasek narzędzi, który ma również funkcję
      sprawdzania pisownismile język sprawdzania można ustawić na automatyczny.

      Nie mam w tym na celu "poprawienia" naszych postów smile w końcu jest to jedyne
      forum na którym nikt się nie dziwi, gdy piszemy jedą ręką. Bardziej to wrzucam
      jako ciekawostkę.
      a dokładnie o tym i o innych funkcjach przeczytałam tu :
      www.google.com/intl/pl/about.html
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
    • martolina77 Juz jestem i ja 17.05.05, 07:53
      Kochane,

      Cóż za weekend! Sezon grillowy został otwarty z impetem!!! Było super! Zebrało
      się nad Białym niemałe grono 11 osób (z Michałkiem) + 2 dojezdne z Włodawy i
      celebrowało rozpoczęcie sezonu. Dziwię się, że nasz domek pomieścił tyle osób,
      zwłaszcza, ze my z Michałkiem okupowalismy jeden pokój. Ale cóż, Ci bez dzieci
      to i piętrowo mogą spać wink)).

      Niania FisherPrice'a spisała się nam znakomicie, pomimo, ze nie mielsmy
      przejściówki, mój tatuś złota rączka zamotnował zasilacz od komórki i teraz bez
      dodatkowych problemów podłączamy się do prądu z nadajnikiem, odbiornik na
      baterię siedzi w mojej kieszeni i piszczy i wibruje, gdy maluszek płącze. Swoją
      drogą, niania jest tak czuła, ze słyszałam bzykające bestie komary (od razu
      pobiegłam przykryć Michałka moskitierą).

      Kulinaria: karkóweczka, śmigła (czyt. skrzydełka) z grilla, chlebek pieczony,
      ziemniaczki, oj... aż mi slinka cieknie. Michał to trochę przypłacił gorszą
      kupą, ale rewolucji żołądkowych nie było, spał jak suseł. Chyba go świeże
      powietrze muliło.

      Fotki będą, ale później.

      NAdrobiłam (jakoś!!!) weekendowe zaległości na forum i kometuje:

      Przejścia przez ulicę:
      W pobliżu mojego domu niestety nie ma świateł, a jest ruchliwy bazarek, więc
      muszę na prawdę uważąć. Często mam w myslach różne nieszczęscia, więc pilnuję
      wózka jak lwica i wypuszczam na ulicę dopiero gdy jestem pewna ze nic nie
      jedzie. KArino, ja chyba dostałąbym zawału na twoim miejscu!

      Picie z butelki/niekapka
      My od jakiegos czasu pijemy herbatke rumiankową coby Maluszka do innego picia
      przyzwyczaic, niz cyc i z butli pic nauczyc. Tak srednio co dwa dni dostaje
      jakies 50 ml herbatki z czego duża część ląduje na śliniaku.
      Pytanie mam: czy te ustniki niekapki można zamontować na regularnej butelce
      Aventu?

      Aaralko i Yvonko, fajne fotki. Słodziaki. Jak zawsze.

      Iwoku,
      Jako Matka Założycielka podajesz w wątpliwość czy przetrwamy próbę czasu? No
      nie... z Twoich ust (klawiaturki) takie słowa... Będziemy Cię ścigać aż
      zmruszejemy wink)). BTW, wyobrażacie sobie nas (dajmy na to) za 20 lat -
      siedzące przy kompie i piszące: mój synek na studiach.... bla, bla, bla...
      Trochę mnie to rozbawiło big_grin

      Zakupy
      W związku z tym, ze juz niestety kończą mi się zdobyczne ciuszki, czyli
      amortyzowane, muszę powoli uzupełniać garderobę maluszka sama ... buuu.... no i
      w mothercare kupiłam trzy śpioszki beżowe, ślyyyyczne, za 69 zł. Wychodzi 23 za
      sztukę. Moim zdaniem dobra cena. Polecam.

      Komentarze i dobre rady
      Ja mam taką zdolność nie przejmowania sie komentarzami. Babcia męża cały czas
      uważa, ze to robię zle, tamto też, ale ja to puszczam bokiem. Tesciowa tez ze
      zdziwieniem patrzy na mnie, ze Mały tylko na cycuchu. Moja mama, na szczęscie
      niczego nie komentuje. Wiem, w kogo się wdałam !!!

      Dobra, uciekam, bo Młode jęczy na macie (dalej nie przepada za lezeniem na
      niej).

      Całuje

      Miłego weekendu życzę.

      (Okropny ten deszcz)
      • yvona79 Re: Juz jestem i ja 17.05.05, 08:37
        Martolinko,

        Z tego, co piszą na stronie Calineczki o kubku-niekapku:

        "ustnik kubka pasuje do wszystkich butelek AVENT przekształcając je w kubki
        niekapki"

        A tak poza tym, to czemu we wtorek z rańca życzysz już miłego weekendu??

        buziaki,
        Iwona

        PS.U nas mata to w dalszym ciągu rewelacja, z tym że teraz wiszące zwierzaki
        straciły na atrakcyjności. Na topie jest obgryzanie ucha słonia i wszytego
        motylka, a także oblizywanie, całowanie i "gryzienie" lustra. Pokombinuj może z
        zabawkami, powieś jakiś gryzaczek, coś nowego.
        • delfinlex Co przyniosła noc... 17.05.05, 09:01
          ..u nas prawie zawsze nowe umiejętności Kacperka objawiają się na pierwszej
          porannej wizycie na macie- jak rodzice zajadają śniadanko smile
          I tak też było dzisiaj smile)

          Kacperek leżąc na brzuszku bardzo mocno i wysoko podpiera się na rączkach -
          podnosi się aż do pasa smile A dzisiaj kilkakrotnie będąc tak wysoko "zadartym"
          podniósł pupę!!! I tak jakby zaraz miał gdzieś wystartować!! Chyba niedługo
          faktycznie wystartuje smile)
          Chociaż już teraz czasem znajduję go około metra od maty!!! na której
          zostawiałam go wychodząc na 2 minuty do innego pokoju smile))
        • matuszka2 Do Musztardki 17.05.05, 09:09
          Kochana, i w końcu ja napisze coś o "dobrych radach". Zazwyczaj odpowiadam
          tak: myślę, że są gorsze rzeczy, które można zrobić swojemu dziecku niż np.
          karmienie tylko piersią przez pół roku, noszenie na rekach itp. Ważne jest byś
          Ty czuła, że dobrze robisz. Cóż niektórzy są niereformowalni. Pozdrawiam
          Waszego Wacusia.
          • tusia21 SPAŁA DO 4.30!!!!!! 17.05.05, 09:14
            Alicja po tym jak o 20.00 dostała mleko zagęszczone kaszką, poszła spać o 21.00
            a na karmienie obudziła się dopiero o 4.30! Normalnie wstawała co 2 godz.
            Dziś też będzie kaszka!
            Teraz już codziennie!
            Polecam niewyspanym
            • tusia21 Spacer do sushi 17.05.05, 09:20
              Jak wiesz u nas to samo. Przeszło na ok. 2 tyg. i znowu powrót. My po prost nie
              chodzimy na spacery. Jest mi przykro. Wiem, że to nie zdrowo dla Alicji, ale co
              zrobić? Jeżeli chcesz to chętnie wybiorę się z tobą do Arkadii. Mam ją pod
              nosem i częto tam bywam. Moje dziecko zna już chyba wszystkie sklepy.
            • musztarda_ziolowa Re: SPAŁA DO 4.30!!!!!! 17.05.05, 09:46
              GRATULACJE!!! Tusiu, napisz jak podałaś Ali kaszkę? Butelką, prawda? Bo u nas
              Milka nie umie pić z butli... A Sinlakiem ciągle nie umiem trafić na porę, gdy
              jest głodna i w konsekwencji zje tylko pare łyżeczek, a to nie starcza na całą
              noc...
              Ale Ci zazdroszczę.
            • aguszak Re: SPAŁA DO 4.30!!!!!! 17.05.05, 10:21
              To niesamowite!!! Gratuluję i życzę ciągłych powtórek smile))
              Mati śpi do 4.00 lub 5.00, ale kiedy mu podam kaszkę o 23.00 lub 24.00
              • tusia21 Re: SPAŁA DO 4.30!!!!!! 17.05.05, 14:39
                NAN 2R mleko następne z dodatkiem kleiku ryżowego. Dawałam z butelki tylko
                smoczek musiał być ze specjalną regulacją taki Aventu, bo przez zwykły nie
                chciało lecieć. Wypiła ok. 100ml czyli połowę zalecanej dawki
          • matuszka2 A teraz do Iwony 17.05.05, 09:17
            Jesteś naprawde błyskawiczna, już dostałam aplikację i bardzo się ucieszyłam,
            że Piotruś zostanie pilotem rajdowym.

            Moja córka lat 7 i pół chodzi już na ścianę wspinaczkową. Połknęła bakcyla i
            nie chce zrezygnować, ale my się przeprowadzamy i ta ściana będzie tak daleko
            od nas.
            Myślę, że lubie pasje moich dzieci.
            • matuszka2 zapomniałam dodać 17.05.05, 09:20
              że dziadek Piotrusia był zawodowym żuzlowcem. Występował w rajdach itd. Więc w
              genach pewnie coś zostało.

            • yvona79 Re: A teraz do Iwony 17.05.05, 09:25
              bardzo proszę!
          • dorotkaf1 Re: o wszystkim 17.05.05, 09:22
            oj ale zawody nam powychodziły....szkoda gadac (pisać)..lalkarz, zabójca ?????,
            śmieciarz, fizyk (ufff) w końcu jakiś normalny....a tak przy okazji miło po
            roku zobaczyc Excela i formułkę " wyszukaj pionowo" hihihih....az łezka się
            kręci....
            co do komentarzy zyczliwych: ja tez dzielnie bronię karmienia cycusiem (tylko)
            a moja teściowa delikatnie (! ) próbuje przekonać mnie do kaszek itp...al
            etwarda jestem hihih (mały nie ma jeszcze 5 m-cy)
            mata: ostanio rewelacja - szczególnie wibrujący słoń i jego trąba
            karinko: zawsze zpodziwem czytam o wyczynach twego synka..jest starszy o
            kilkanaście dni od mojego a tak duzo juz u mie smile
            pozdrówki ciepłe
            d
            • delfinlex Re: o wszystkim 17.05.05, 09:31
              Dzięki smile)
              Cieszy mnie każdy jego ruch - Ciebie - Twojej Pociechy - zapewne też. A im
              dłużej się na coś czeka, tym bardziej sie to docenia i bardziej cieszy,
              prawda smile))
              • miedzymorze Re: o wszystkim 17.05.05, 10:07
                A my byliśmy w niedzielę na basenie wink Krzyś był na początku bardzo zafascynowany nowym miejscem, a pod koniec zajęć tak się rozbrykał i zacząl chlapać rękami i nogami, że miałam pełno wody w oczach i zastanawiałam się, czy soczewki przetrwają ;D
                Z nowych smaków na razie było jabłko (owoc nie słoik) w ilościach aptekarskich wink Synek ciamkał, ale minę miał taką, jakby nie do końca wiedział co o tym myśleć.
                Aplikacja - teraz tu już chyba musztarda po obiedzie (nie gniewaj się musztardko wink bo wszyscy się pobawili, ale jakby co to mogę wystawić w sieci na blogu gazetowym. O ile nie jest za duże, bo tam jest limit 5 MB miejsca i nie ma jakiegoś zakazanego formatu wink
                Krzyś już się elegancko przewraca z brzucha na plecy, z pleców na brzuch na razie 3/4 obrotu. Poza tym pełza na brzuchu ...
                Wagę też mamy raczej z tych niższych, 6700 w wieku 4,5 mies.
                No i właśnie skończył poranną drzemkę...a ja naiwnie liczyłam że przy takiej pogodzie pośpi więcej.
                pozdrawiam,
                mi
          • musztarda_ziolowa Re: Do Matuszki 17.05.05, 10:17
            Moja koleżanka na "dobre rady" podawane w formie pytań (np. ty go zawsze tak
            nosisz na rękach?) odpowiada, że tylko się zgrywa, bo zazwyczaj wkłada synka
            pod zimną wodę i czeka aż przestanie płakać.
            Ponoć czasem działa. Taka odpowiedź oczywiście, a nie wkładanie pod zimną
            wodę wink)))
            • matuszka2 Re: Do Musztardki 17.05.05, 15:31
              Riposta koleżanki bardzo mi sie podoba, pozwole sobie ją przystosować do swoich
              potrzeb.
              Pozdrawiam jeszcze z Krowodrzy. (do końca tego tygodnia)
              Gra
        • martolina77 Re: Juz jestem i ja - do Yvonki 17.05.05, 12:26
          Oj... jeszcze chyba dobrze na oczy nie widziałam i cały czas myslami byłam na
          dzialce... stąd ten weekend.

          A z zabawkami kombinuje. Fakt, teraz najlepszym przyjacielem na macie jest
          lustro smile))
    • delfinlex Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:47
      Ok, organizuję zbiórkę!!!

      Ja będę napewno - chyba, że ulewa albo coś innego mnie powstrzyma!!!

      Kto się dołącza?
      • joa8 Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:52
        ja tak!
        o której? o 12:00 smile?
        • delfinlex Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:54
          Oczywiście!!! smile))
        • delfinlex Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:54
          Joasiu! A co Ty tak ostatnio milczysz ??? sad(
        • delfinlex Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:58
          I w kinie Cię nie było....
          • joa8 Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:03
            w kinie mnie nie było, bo byliśmy wtedy na badaniu słuchu, ale jutro będę smile
            aguszak, ja jestem cały czas smile), tylko czasem opieniek wyciagnie mnie na cały
            dzień po pradze smile)) no i wtedy wracam sterana wieczorem, hihihihi.
            • opieniek1 Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:09
              nie zal sie tu, tylko pakuj sie i lecimy, ja zaraz do ciebie wyruszam smile
              • joa8 Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:18
                ja tez juz w drzwiach smile
            • franula Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:16
              Ja w piatek do Kabat, ja!!!! a jutro do kina o ile nie bedzie takiej pogody jak
              dzisiaj!
              Dziecię jak posżlo spać o 22 tak spi do tej pory (z karmieniami rzecz jasna)
              chyab ja pogoda zmogła...
              • delfinlex Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:25
                Danka, nie szpanuj Kaśką!!! smile)))))DDDDD

                Ja się tak nawalczyłam, żeby Kacperek zasnął.W nocy też nie było różowo!! sad((
                • franula Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:37
                  Ja tez walczyłam Karinko, z determinacją! bo mąż się dopominal o miły wieczór a
                  Kasia nam to od dłuższego czasu uniemozliwiałasmile
      • aguszak Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:57
        ... ale Wam fajnie... chlip chlip chlip...
      • opieniek1 Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 10:57
        ja bym wolała Łazienki, o 15 mamy tam w piatek slub i z Kabat nijak mi nie po
        drodze. Trudno sad((
        • alcantra Re: Las Kabacki - PIĄTEK!!! 17.05.05, 11:39
          Podpisuję się pod Łazienkami! Bo do Kabat to mam całe kółko, a sama z Małą
          przez las gnać, żeby się z Wami spotkać, to się boję. No i mam lekarza w piątek
          przed jedenastą, więc tym bardziej do Kabat nie zdążę. A chciałabym się spotkać
          z Wami smile
      • joa8 odkrycie dnia 17.05.05, 11:00
        Antoś właśnie w tej chwili odkrył istotę, zasadę i radochę przekręcania się z
        brzuszka na plecy (ale w druga strone nie działa). Dokłada do tego odkrycie
        sprzed dwóch dni ,a mianowicie piszczenie i na wysokim c przekręca sie raz po
        raz. Bardzo fajny widok.
    • kamajka1 Alcantro... 17.05.05, 11:07
      ... czy otrzymałaś mojego maila z załączonym zdjęciem z basenu? Dawno się nie
      widziałyśmy i nie miałam okazji spytać, nie jestem pewna czy mail dotarł.
      • alcantra Kamajko! :-) 17.05.05, 11:41
        Hej! smile
        Otrzymałam, dziękuję bardzo i przepraszam, że się nie odezwałam. To jest tak,
        jak od razu nie odpiszę, to potem gdzieś mi się to "zagubia". Zdjęcie jest
        super. Mam nadzieję, ze będziecie w najbliższą sobotę, bo kolejna wypada w
        długi weekend i podejrzewam, ze znowu może nie być zajęć.
        Ostatnio zrobiła się nas spora gromadka i to dzieciaczków grudniowych smile
        Buziaki,
        Magda
        • martolina77 Re: Kamajko! :-) 17.05.05, 12:37
          My tez będziemy!
          • kamajka1 Basen 17.05.05, 22:49
            Bardzo się cieszę, że się spotkamy. Przyznam że już mi brakuje basenu, Mai
            pewnie też, choć nic nie mówi. smile
        • kamajka1 Re: Kamajko! :-) 17.05.05, 22:55
          Chciałam się tylko upewnić, czy doszło, nie ma za co dziękować. smile A w długi
          weekend nie ma zajęć, dzwoniłam dziś do instruktorki.
      • delfinlex Re: Alcantro... 17.05.05, 11:49
        ..sprawdź pocztę!!!
    • delfinlex Rozpoczęłam "zakwiecanie" balkonu!!! 17.05.05, 11:23
      A jak się miewają Wasze balkony, tarasy, ogrody???

      U mnie narazie skromnie, dopiero wczoraj część kwiatów przytachałam smile

      Mam dwie donice z pelargoniami (w sumie 6 kwiatów, każdy w innym kolorze) i
      jedną z taką śmieszną kompozycją,nazw nie pamiętam.W każdym razie z tyłu są 4
      czerwone kwiaty (wyglądają trochę jak zasuszone, takie na palemki), a z przodu
      roślinka z żółtymi kwiatuszkami, będzie trochę zwisać smile)

      Dzisiaj lecę (jak się pogoda trochę poprawi!!) po surfinie.. A nad reszta
      pomyślę później! Narazie wiem jeszcze, że napewno zasadzam winobluszcz smile)
      A może macie jakieś propozycje??
      • dorotkaf1 Re: Rozpoczęłam "zakwiecanie" balkonu!!! 17.05.05, 11:47
        oo widzę pokrewną duszę balkonową smile
        ja też już myślę co posadzę i tak:
        na pewno trochę surfini (są takie ładne smile)
        kilka iglaczków tyz smile
        pomiędzy surfinie jakieś " wypełniacze" tzn takie roślinki bez kwiatów (nie
        znam nazwy)
        i marzy mi sie mały :skalniak - tj troszke bylin (dobrze piszę ?)
        pozdrówki
        d
        • delfinlex Re: Rozpoczęłam "zakwiecanie" balkonu!!! 17.05.05, 11:49
          Hi, hi smile)

          Ja też między surfinie planuję coś wpakować, najlepiej o dwukolorowych - z
          przewagą jasnych - listkach smile)
    • delfinlex Zapytanko o okres 17.05.05, 11:40
      To właściwie do Mam już "okresowych".
      Coś mi się dzisiaj dzieje.Przepraszam - będzie troche intymnie.
      Leje się ze mnie coś takiego brązowawego.Kojarzy mi się z odpływaniem wód
      płodowych smile)

      Czy to początek okresu? Wcześniej (przed ciążą) tak nie miewałam sad(
    • muminkowa Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 11:56
      Witam,
      udało mi się umieścić zdjęcia mojego synka Antosia. Mam nadzieje, że link będzie
      działał smile)

      Pozdrawiam
      M.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23985678
      • franula Re: Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 12:00
        to może umówmy się w czwrtek do łazienek (albo w poniedziałek) a w piątek
        jednak do Kabat pls. Tak dawno tam nie byłam a Łazienki troszkę mi się
        przejadły (ale się stawię) co Wy na to?
        • delfinlex Re: Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 12:03
          Zgadzam się w pełni!!!
          • muminkowa Re: Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 12:23
            Bardzo chętnie wybrałabym się z Wami na spacer. Niestety w ten piątek umówiłam
            się z koleżankami z pracy.

            Mam pytanie do warszawskich Mam: gdzie chodzicie do kina z dziećmi? Miałabym
            ochotę zobaczyć jakiś film. Może podacie jakiś link kina.

            Dzięki
            M.
            • franula Re: Antoś - synek muminkowej - foto 18.05.05, 16:43
              Czemu Muminkowow Cie nie było dzisiaj w kinie?
              Melduje sie członkini Zdyscyplinowanej Grupy Warszawskiej. Lista obecności:
              Tusia z Alicja (gdzie zniklaś zaraz po?) Joa z Antosiem, MArtolina z
              Michalkiem, Delfinlex z Kaceprkiem, Sushi z Julkiem (Twoj batonik ocalił mnie
              od smierci głodowej w metrze). Film polecamy, mnie szcególnie przypadła do
              gustu muzyka.
              Mam nadzieje że tym razem nikogo nie pominełam.
              Franula
              • sushi_1 Re: Antoś - synek muminkowej - foto 18.05.05, 17:20
                Twoj nowy kolor też super!
                Szukałam Ci Pawełka ale nie było... Oj a gdybyś umarła z głodu w metrze to co
                my byśmy tu bez Ciebie zrobiły!
      • muminkowa Re: Antoś - synek muminkowej - foto 17.05.05, 12:18
        Uuuu coś nie tak z tym linkiem, moze teraz będzie ok smile)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23985678

        • delfinlex Namiary na Multikino... 17.05.05, 12:26
          proszę smile)

          www.multikino.pl/index.php/multibabykino/
          • franula Re: Namiary na Multikino... 17.05.05, 12:34
            Muminkowo - kino jutro op 11.45 po prawej stronie od wejscia, dobrze mowie
            Karinko?
            • delfinlex Re: Namiary na Multikino... 17.05.05, 12:44
              No jasne!!! smile)))

              PS. A pamiętasz nasze pierwsze spotkanie??..
              To zabrzmiało trochę jak wspomnienie pierwszej randki smile)))
              • aguszak Ach! Wy Baby jedne!!! ;))) 17.05.05, 12:53
                Będziecie sobie oglądały "Zakochanego anioła".
                Wyoglądajcie się i za mnie.
                Pozdrowionka smile
                • martolina77 Re: Ach! Wy Baby jedne!!! ;))) 17.05.05, 14:20
                  My wprawdzie mamy szczepienia o 10:30 ale jezeli sie wyrobimy w godzine to tez
                  będziemy. Tak chcialabym zobaczyc ten film. Oglądałyście pierwsza czesc Aniol w
                  Krakowie? Przeurocza!
                • franula Re: Ach! Wy Baby jedne!!! ;))) 18.05.05, 16:44
                  Agus jak nastrój? Oglądałam za Ciebie...
                  F
              • franula Re: Namiary na Multikino... 17.05.05, 12:56
                taaaaa....
                miałas problemy z kółkiem od wózka....
                • martolina77 Nove fotki 17.05.05, 14:22
                  Grillowe fotki moze poxniej. Najchetniej wyrzucilabym ten swój komputer (za
                  duzo powiedziane - to gruchot) przez balkon. Rupiec!!! Gdyby nie złosliwość
                  przedmiotów martwych byłoby więcej fotek. Moze uda sie wieczorem na laptoku
                  męza.
                  Caluje.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069&v=2&s=0
    • aralkaa Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 13:32
      Nie wiem czy znacie stronke fisher price'a - www.fisher-price.com/uk (niestety,
      wersja anglojezyczna). Maja tam fajne 'gry' dla niemowlat (on-line games) i
      przykłady zabaw, w które możemy bawić sie z nimi już teraz. Jasiulek tak je
      polubił, że teraz jest nas troje w kolejce do komputera. Biore go na kolana, on
      bębni łapkami w klawiature- a na monitorze wyskakują mu zwierzątka.
      Ponawiam też pytanie o krzeselko do karmienia- kiedy planujecie jego zakup? Czy
      takie z rozkładanym oparciem mozna używać już teraz?
      Miłych spacerkow w ten słoneczny dzień!
      • yvona79 Krzesełko do karmienia 17.05.05, 13:41
        Dołączam się do pytanka. Czy któraś z Was może zakupiła już takowy sprzęt?
        Gdzie, co, jak i za ile? smile Oczywiście nie jakiś wibrujące, latające,
        odblaskowe i wygrywające melodyjki, ale takie zwyczajne krzesełko smile
        Lepsze jest drewniane czy takie z tworzywa? Trzeba się chyba powoli rozeznać w
        temacie.
        ------
        Moja Ninka
        • martolina77 Re: Krzesełko do karmienia 17.05.05, 14:25
          My dostalismy, drewniane. Ale jakie jeszcze nie wiem, bo nie rozkładałam (a
          pudło jest w piwnicy). Z tego co wiem, jest to zwykłe drewniane, takie, z
          którego mozna tez stoliczek zrobic (z tej niższej częsci) gdy dziecko juz
          troche podrosnie i samo bedzie mogło babrać się w swoim jedzonku.

          Na razie nie planuje rozkładania, bo Młode jeszcze nie siadywuje, a oparcie nie
          jest rozkładane.
        • franula Re: Krzesełko do karmienia 18.05.05, 16:44
          dostałam ale nie wiem jakie - boje sie zajrzeć do pudła...
      • delfinlex Re: Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 13:44
        1.Według mnie na fotelik jeszcze za wcześnie...Chyba, że dzidzia już
        samodzielnie siedzi smile)
        2.A z tym słonecznym dniem...no cóż, u mnie właśnie grzmi, a słońca nie
        widziałam od wczoraj.. sad(((
        • yvona79 Re: Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 13:50
          też mi się wydaje, że teraz to zdecydowanie za wcześnie, ale niedługo nasze
          maluchy w końcu usiądą smile
          • tusia21 Re: Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 17:46
            Ja na trochę sadzam Alicję z podparciem. Tak jak Danusia napisała, że nie wolno
            na długo. Fotelik mamy dostać po znajomych. Ja bym już sadzała do jedzenia,
            gdybym miała. W wózku sadzam do jedzenia.
      • kasia.w4 Re: Fajna strona z zabawami!!! 17.05.05, 21:41
        ja się przymierzam do zakupu krzesełka do karmienia. Skłaniam się ku takiemu z
        tworzywa min dlatego że się składa i do samochodu wejdzie, drewniane (takie ze
        stolikiem) nie wejdzie. Myślę że takie z rozkładanym oparciem można już używac,
        ustawisz pod takim kątem jak fotelik samochodowy lub spacerówka (półeżąca).
        Wiem, że są też krzesełka firmy bebe confort z wkładką redukcyjną dla
        czteromiesięcznego dziecka - z tym że są drogie.
        k.
    • delfinlex Bura pogoda... 17.05.05, 15:03
      ...zimno i ponuro...
      ...Dzidzia śpi...
      ...pies przestraszony po burzy wkleił się w moje stopy...
      ...po kwiatki chyba nie pójdę, leje...
      ...chyba też się położę...
      • martolina77 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 15:13
        Prawie to samo chcialam napisać...
        Tylko, ze u mnie... Młody próbuje (ja chyba bardziej) zasnąć sam, więc stęka,
        kwęka i marudzi w łóżeczku (ledwie na oczy patrzy ale walczy). Zauważyłam pewną
        prawidłowośc: jak zasnie przy dyziu (cycu) to spi czujnie jak zając, a gdy
        sam...jego sen jest mocniejszy i dłuższy. Więc walczymy (juz 30 minut!!!!).

        Karinko,
        Dziekuje za miłe słowa o Michałku. Kacperka też ZAWSZE oglądam i podziwiam!

        Całuski
        lecę bo ryczy
        • franula Re: Bura pogoda... 17.05.05, 16:04
          Wyszłam na spacer, oczywiscie wróciłam mokra, ale dziecko pryznajmniej się
          dotleniło i przespalo. Teraz wstawilam wielki gar zupy ogórkowej a sama wcinam
          kanapki. tez tak macie że jak buro to jeść sie chce?

          Juz od jakeigos czasu miałamz apytac jak tam Wasze samspoczucie dot. stanikówsmile
          Pamiętacie byl taki czas że non stop stanik i to z wkaldkami. Mnie się chyba
          ustabilizowała laktacja bo w nocy juz spię bez, a wdzień iw kladek rzadko
          uzywam. A Wy?

          No i jak zycie seksualne, lepiej? niech mi ktos da nadzieję że to sie polespzy
          bo jest różnie... oj widąc ze matka natura nie przeiwdziała u matki
          (intensywnie) karmiacej kolejnego rozmnażania....

          a! Rano mnie Kaska nie poznala chyba w pierwszej chwili bo sie przefarbowałamsmile
          I jeszcze miałam napisąc że mam wrażenie ze na spanie pomaga Kasi jasiek. Mój
          połozony obok niej w łóżeczku. Po prostu zauwazyłam, że jak spi ze mna albo w
          naszym łózku to stara się wtulic a to w kołdre a to we mnie. a w łózeczku nic
          takiego nie miała. Jasiek (pachnący mnąsmile wyraźnie jej przypasował. Taka sobie
          obserwacja
          Buziaki
          F
          • martolina77 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 16:41
            Z tym wtulaniem to prawda... Misiek ma taką małą szmatkę w którą się wtula
            zasypiając (sam!!!).

            A zycie intymne... oj, mam dalej lenia!

            Staniki - jakoś nie musiałam ich nosic non stop i to z wkładkami, bo aż tak nie
            ciekło. Czasami, gdy wiedizalam, ze dłuższy czas karmic nie będe
            wrzucałam "pieluchy" laktacyjne... ale połowa opakowania wkładek belli leży w
            półce.
          • joa8 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 16:58
            przepraszam, a co to jest życie seksulane??? bo ja jakoś nie pamietam smile)))
          • opieniek1 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:04
            Praski Klub Mam tez był dzisiaj na Wyprawie Baaardzo Daleko i z Przesiadkami.
            Nastepnym razem to chyba pks-em do Mławy. Bo pogoda to nam moze... Ale padam z
            nog!
            stanik nosze normalny, nigdy w nim nie spałam (wolnosc dla cycków!) i nigdy nie
            nosiłam wkladek
            a o seksie sie nie bede wypowiadac ( seks? Co to w ogóle jest seks???)
            • joa8 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:17
              no właśnie - ja też nie bardzo wiem, co to ten seks, dużo się o nim mówi, a
              nikt nie widział wink
              a tak na serio to moje potrzeby sa zerowe, nul, zero, nic, tylko się przytulać,
              być głaskaną po pleckach, o, to tak
              za to zapaliłam sobie świeczkę arbuzową (to łup z naszej dzisiejszej wyprawy z
              Opieńkiem) i już mi lepiej.
              Zupa pomidorowo-paprykowa się gotuję, u fryzjera byłam (Antka zabawiała druga
              fryzjerka, więc wizyta była spokojna), zaraz wróci mężuś i mnie pogłaszcze po
              pleckach smile, nie jest źle. Ja to nawet lubię taką pogodę, bo wtedy tak miło
              siedzi się pod kocykiem z herbatką.
              • martolina77 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:24
                ... z herbatką, którą w łasnie popijam.. taką z soczkiem malinowym. Pycha!

                Ale chmurzyska są okropne!
                • tusia21 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:39
                  Dobrze macie. Ja cięgle stanik. Jak nie karmię to nie leci, ale jak zaczynam
                  karmić z jednego to z drugiego się leje! Więc ciągle wkładk noszę. żeby nie
                  spać w staniku to mam wkładki pod ręką i podkładam na czes karmienia. Opieńku
                  nie musiałaś spać w staniku? Ze mnie to się lało. Mogłabym kilkoro dzieci
                  wykarmić.
                  Boli mnie gardło!
                  • delfinlex Re: Bura pogoda... 17.05.05, 17:57
                    Ja też nigdy nie spałam w staniku.A wkładki nosiłam tylko prez pierwsze 3
                    tygodnie - jakoś tak...

                    A w tej chwili delektuję się herbatką karmelową i ciasteczkiem kokosowym!
                    Mniam!!
                    • martolina77 Re: Bura pogoda... do Kariny 17.05.05, 18:03
                      O nie! I mnie ślinka pociekła. A ciacha żadnego w domu! Cierpię!!!
                    • opieniek1 Re: Bura pogoda... 17.05.05, 18:05
                      a ja herbatką z sokiem jeżynowym i kanapką z musztardą smile i ogórkiem kiszonym.
                      Mniam.
              • franula Re: Bura pogoda... 18.05.05, 16:48
                Joa rzuc przepis na zupę pomidorowo-paprykową poproszę
                F
                Ps efekt wizyty u fryzjera świetny!

                >Zupa pomidorowo-paprykowa się gotuję, u fryzjera byłam (Antka zabawiała druga
                > fryzjerka, więc wizyta była spokojna), zaraz wróci mężuś i mnie pogłaszcze po
                > pleckach smile, nie jest źle. Ja to nawet lubię taką pogodę, bo wtedy tak miło
                > siedzi się pod kocykiem z herbatką
                • sushi_1 Re: Bura pogoda... 18.05.05, 17:18
                  Joa, to fakt. Nie zdążyłam CI powiedziec ale nowa fryzure b. fajna
                  • martolina77 Re: Bura pogoda... 18.05.05, 19:10
                    Joa,
                    Nie wiem jak było wcześniej, ale teraz jest baaardzo dobrze!
    • yvona79 Ile soczku? 17.05.05, 16:46
      Nie znalazłam tego nigdzie, więc napiszcie czy nasze maluchy mogą sobie pić
      tyle soczku, ile im się podoba, czy też jest jakaś dzienna dawka maksymalna?
      • franula cytaty 17.05.05, 17:02
        KAsia spi wiec Wam troche powklejam - wybaczycie?

        Piąty miesiąc przynosi dalszy postęp w pionizacji niemowlęcia, które potrafi
        już stabilnie trzymać główkę posadzone i podparte pod pleckami, co oczywiście
        nie oznacza, że powinniśmy je sadzać. Jest na to jeszcze zbyt wcześnie.
        Jeżeli je sadzamy, to koniecznie pamiętać należy o podparciu nie tylko dla
        kręgosłupa, ale i dla główki. Sadzać więc można tylko w leżaczku lub na
        kolanach opiekuna, tak aby w jego ramionach w każdej chwili mogło przyjąć
        pozycję półleżącą.
        Siedzieć może dziecko, które potrafi samodzielnie usiąść, a zatem około 7.-
        miesiąca życia.
        Natomiast w piątym miesiącu nadal należy zapewnić niemowlęciu jak najwięcej
        ćwiczeń grzbietu w swobodnym leżeniu na brzuchu. Podnosi się ono wówczas na
        wyprostowanych ramionach, opierając na podłożu otwarte dłonie.
        Codzienne, uporczywe ćwiczenia unoszenia głowy i górnej części klatki
        piersiowej pozwalają dziecku na wstępne, na razie przypadkowe, ćwiczenia ruchu
        obrotowego tułowia. Będzie to miało duże znaczenie w dalszym jego rozwoju
        motorycznym. Zaczyna się od niesymetrycznego podparcia. Jeżeli jedna ręka jest
        wyprostowana, a druga zgięta w łokciu i oparta na przedramieniu, przy
        gwałtownym skręcie główki, dziecko może stracić równowagę i przekręcić się na
        plecy. Początkowo bywa tym zdziwione, czasem przestraszone, ale kolejne,
        początkowo nie zamierzone zmiany pozycji, w miarę upływu czasu będą już
        ćwiczone świadomie, z włączeniem w dalszych miesiącach również wspomagającego
        ruchu kończyn dolnych.
        Na razie ruchy nóg ograniczają się do kopania. Dziecko potrafi za ich pomocą
        uwolnić się od cienkiego kocyka. Unosząc się do siadania, nóżki podciąga do
        brzucha. Unoszone pod paszki, zaczyna opierać się na palcach, a nawet potrafi
        przez moment przejąć ciężar ciała na całe stopy.
        Nadal jest towarzyskie, roześmiane, gaworzące. Wydaje głośne okrzyki radości.
        Wyciąga obie rączki do pokazywanego przedmiotu lub zabawki. Podnosi grzechotkę,
        która upadła w zasięgu jego ręki. Śmieje się radośnie do swojego odbicia w
        lustrze. Pilnie przypatruje się swoim opiekunom i potrafi odczytać wyraz
        radości czy smutku na twarzach najbliższych.
        W końcu miesiąca następuje trzecie z serii szczepień ochronnych przeciw
        błonicy, kokluszowi, tężcowi oraz chorobie Heinego-Medina (DTP i HM). W ten
        sposób dwie serie szczepień podstawowych przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby
        typu B oraz DTP i HM macie już za sobą.
        Przełom piątego i szóstego miesiąca życia to zmiana w żywieniu, polegająca na
        wprowadzeniu zupy jarzynowej. Przyrządzamy ją z marchwi, ziemniaka i kawałka
        pietruszki. Jarzyny te po umyciu i obraniu gotujemy, przecieramy i przed
        podaniem krasimy świeżym masłem lub olejem w proporcji 1 łyżeczka herbaciana na
        150 ml. Zupa powinna być gęsta, aby można było podawać ją łyżeczką. Nie
        zaburzamy wówczas fizjologii odruchu ssania piersi, co ma miejsce przy
        wprowadzaniu ssania z butelki. Powinna też być dobra i łagodna w smaku, dlatego
        nie należy dodawać do niej ostrych warzyw, takich jak seler, por czy cebula ani
        rozdymających jak rośliny strączkowe lub kalafior. Można ją troszeczkę osolić
        lub osłodzić. Możesz też kupić gotowe, przygotowane dla dzieci przeciery
        jarzynowe. Jeżeli przy pierwszej próbie podania zupki dziecko nie chce jej
        jeść, można pomieszać ją z niewielką ilością ściągniętego pokarmu. Można też
        spróbować podawać po trochu zupę (30 do 50 ml), kilka razy w ciągu dnia, całą
        przygotowaną porcję przechowując w lodówce. Dobrze jest po zupce dać possać
        pierś.
        Wszystko, co w diecie nowe, zaczynamy podawać ostrożnie. Jeżeli zupka smakuje
        dziecku, może jej zjeść 150 do 200 ml, a gdy się przyzwyczai, to nawet więcej
        200 do 250 ml, w dalszych miesiącach.
        Szósty miesiąc to dalsze ćwiczenia pionizacji oraz ruchu obrotowego
        niemowlęcia. Potrafi już ono teraz nie tylko siedzieć posadzone, ale próbuje
        samo siadać, trzymając się łóżeczka lub podanych rąk.
        Wiele niemowląt w tym wieku traktuje podanie rąk jako zachętę do siadania:
        zgina więc nóżki, podnosi główkę oraz tułów i przytrzymując się siada. Dłuższe
        siedzenie jest jednak nadal zbyt trudne, nie należy więc przymuszać dziecka do
        siedzenia bez podparcia. Odkryta niedawno możliwość przekręcania się z brzucha
        na plecy i z powrotem jest ćwiczona z wielkim zapałem. Sześciomiesięczne
        niemowlę odkrywa, że może samo, bez niczyjej pomocy, zmieniać pozycję ciała,
        zbliżyć się do brzegów łóżeczka lub do zabawki. Nie wolno go pozostawiać samego
        na tapczanie, bowiem na tyle szybko zmienia pozycję ciała, że może spaść!
        Odkrywa również, że poza rączkami, które ogląda, z łatwością wkłada do buzi
        lub splata, ma jeszcze nóżki, które można złapać. Uchwyconą stópkę często
        próbuje prowadzić do buzi. Jeśli jest rozebrane, obmacuje brzuszek i zewnętrzne
        narządy płciowe. Ćwiczy też nadal i doskonali ruch chwytny. W dalszym ciągu
        jest to chwyt pełną dłonią, ale zaznacza się już początkowa opozycja kciuka,
        której wyćwiczenie będzie konieczne dla precyzyjnego ujęcia w palce małego
        przedmiotu. Przekłada też grzechotkę lub inną zabawkę z rączki do rączki.
        Podtrzymane pod paszki próbuje opierać stopy o podłoże. Poznawanie własnego
        ciała poprzez obmacywanie, oglądanie i próby brania do buzi palców dłoni i
        stóp, ćwiczenie obrotów z brzucha na plecy i odwrotnie, jak i utrzymywanie się
        w pozycji siedzącej to najważniejsze osiągnięcia ruchowe szóstego miesiąca
        życia. Postępuje też poznawanie otaczającego świata.
        Dziecko wyraźnie odróżnia osoby znajome od obcych i przejawia lęk związany z
        nieznajomymi. Powtarza i łączy te same sylaby np.: da-da-da lub mem-mem-mem.
        Potrafi też różnicować wymawiane sylaby pod względem głośności i wysokości tonu.


        Rozszerzenie diety w szóstym miesiącu
        W szóstym miesiącu rozszerzasz dietę wprowadzając soki owocowe oraz pod koniec
        miesiąca dodając gotowane mięso do zupy jarzynowej. Mięso jest nie tylko
        dodatkowym źródłem białka zwierzęcego, ale również elementów mineralnych, a
        przede wszystkim żelaza. Poleca się początkowo mięso drobiowe, np. indyka, a
        następnie mięsa inne np. polędwicę. Ilość dzienna to ok. 15 g (sześcian
        wielkości dużego włoskiego orzecha). Mikser, stanowiący wyposażenie wszystkich
        już prawie domów, ułatwi rozdrobnienie mięsa. W razie jego braku ugotowane
        mięso można drobniutko pokroić. Pamiętać tylko trzeba o gotowaniu go osobno
        (nie w zupie dziecka), rosoły bowiem mają silne działanie uczulające. Przez
        cały pierwszy rok życia lepiej jest dawać zupę jarzynową z mięsem, a nie na
        mięsie.
        Kojec lub odgrodzenie własnej przestrzeni
        Sześciomiesięczne niemowlę potrzebuje dla ćwiczenia zdobytych już umiejętności
        ruchowych większej przestrzeni niż łóżeczko. Widząc to, niektóre matki
        rozścielają na podłodze koc, na który przenoszą dziecko. Jest to jednak
        działanie nierozsądne i krótkowzroczne. Wyobraź sobie niedaleką już przyszłość,
        gdy Twoje dziecko zacznie raczkować. Będzie wówczas uciekało z koca, uważając,
        że całe mieszkanie należy do niego. Zmusi Cię to do chodzenia za nim wszędzie i
        ciągłego schylania się, by je podnieść lub podtrzymać, chroniąc przed
        uderzeniem o meble lub inne domowe sprzęty.
        Jeżeli nie możesz wyznaczyć bezpiecznej przestrzeni, przeznaczonej wyłącznie
        dla dziecka, najrozsądniej jest kupić kojec. Jest on bardzo pożytecznym
        przedmiotem w wyposażeniu niemowlęcia na wiele dalszych miesięcy.
        Siódmy miesiąc życia
        Siódmy miesiąc życia przynosi dalszy wzrost zainteresowania otoczeniem.
        Niemowlę zrobiło się bardzo ruchliwe. Ta ruchliwość grozi samotnie
        pozostawionemu dziecku upadkiem z tapczanu, krzesła lub fotela. Doświadczenie
        przestrzenne dziecka jest jeszcze zbyt małe, zaś ciekawość świata ogromna.
        Pod żadnym więc pozorem nie wolno odchodzić od niego nawet na moment, jeśli
        nie jest zabezpieczone.
        Niebezpieczeństwo pozostawienia dziecka w tym wieku np. na tapczanie polega na
        tym, że
        • franula cd bo ucielo 17.05.05, 17:15
          Niebezpieczeństwo pozostawienia dziecka w tym wieku np. na tapczanie polega na
          tym, że umie już ono przekręcać się z pleców na brzuszek i z powrotem.
          Opanowanie tego właśnie ruchu jest niezbędne dla dalszych etapów rozwoju
          ruchowego, to znaczy raczkowania i siadania. Niemowlę, posadzone, siedzi już
          chwilę całkowicie samodzielnie. Próbuje też podciągnąć się samo do siadania.
          Jeśli posadzi się je wygodnie i podeprze plecki, może zająć się nową zabawą,
          polegającą na skojarzonej pracy obu rączek. Ujmuje w każdą dłoń leżące przed
          nim przedmioty, trzymając je jednocześnie, lub też chwyta oburącz. Jeżeli w
          zasięgu rąk położymy przedmiot mały i płaski, np. guzik, to okaże się, że
          potrafi go ująć, zagarniając jeszcze całą dłonią; ale już zaobserwować można
          celowe ruchy palców. W czasie następnych tygodni praca palców będzie doskonalić
          się, co pozwoli na wzięcie guzika wyłącznie w paluszki w 8. miesiącu życia.
          Oczywiście nie można pozostawiać guzików, pieniążków ani innych drobnych
          przedmiotów w zasięgu rąk dziecka, gdy jest ono samo. Każdy mały przedmiot,
          który dziecko weźmie do rąk, może zostać przez nie połknięty lub niemowlę może
          się nim zachłysnąć. Niemowlę potrafi też ująć kubeczek za ucho. Wymienione
          umiejętności świadczą o postępującej koordynacji wzrokowo-nerwowo-mięśniowej.
          Do swego odbicia w lustrze dziecko wyciąga obie rączki, przygląda się badawczo
          i uśmiecha. Następuje też dalsze ćwiczenie mowy, poprzez śpiewne powtarzanie
          głosek, wydawanie wysokich i niskich tonów oraz okrzyków radości.
          Następnym nowym elementem rozwojowym jest pojawienie się "sprężynowania".
          Niemowlę ujęte pod paszki i oparte o podłoże wykonuje gwałtowne ruchy
          prostowania i zginania nóg w stawach skokowych, kolanowych i biodrowych.
          Ćwiczenie takie powtarza chętnie i z widoczną przyjemnością. Są to pierwsze
          ćwiczenia prowadzące do opanowania sztuki stania i chodzenia.

          Pierwsze ząbki
          Siódmy miesiąc jest też okresem wyrzynania się zębów. Zwykle poprzedza je
          trwające przez tygodnie ślinienie się dziecka, a w okresie bezpośrednio
          poprzedzającym ząbkowanie obrzmienie dziąseł. Towarzyszy temu
          najprawdopodobniej swędzenie dziąseł, dziecko bowiem bardzo chętnie gryzie
          twarde przedmioty. Rozumiejąc tę potrzebę, podsuńmy mu wtedy gryzaczki.
          Wykluwanie się pierwszych ząbków, najczęściej dolnych siekaczy, ma miejsce
          właśnie pomiędzy 6. a 7. miesiącem.
          Wyrzynanie się zębów jest procesem fizjologicznym, który dziecko przejść
          powinno bez żadnych objawów chorobowych.
          Jednakże dość często towarzyszy mu pewne rozgrymaszenie, najprawdopodobniej
          związane ze swędzeniem dziąseł, gorszy sen, a czasami stany podgorączkowe.
          Wystąpienie wysokiej gorączki ma zwykle inną przyczynę, zawsze wówczas należy
          skontaktować się z lekarzem.
          W diecie dodajemy bezglutenowe produkty zbożowe jak mąkę ziemniaczaną,
          kukurydzianą. Z kaszki kukurydzianej możemy zrobić deser z przetartymi owocami,
          z mąki ziemniaczanej - kisiel
          • tusia21 Re: cd bo ucielo 17.05.05, 17:44
            Chyba ci się bardzo nudziło Danusiu smile
          • delfinlex Re: cd bo ucielo 17.05.05, 17:58
            Bardzo to pozyteczne, co zrobiłas Danusiu!
            Dziękuję smile
          • aguszak Re: cd bo ucielo 18.05.05, 09:11
            ... ależ Ty pożyteczna mróweczka jesteś smile))
            Dziękuję smile))
      • tusia21 Re: Ile soczku? 17.05.05, 17:41
        Dzieci nie powinny pić soczków. Lepsza jest woda. Soczki nie są zbytno zdrowe w
        dużych ilościach. O soczkach jest wszystko w nowym "Dziecku"
        • yvona79 Re: Ile soczku? 17.05.05, 18:00
          Mam na myśli soczek jako nowy smak w diecie dziecka, a nie jako środek do
          dopajania (swoją drogą jakieś dziwne są te słowa: dopajanie, przepajanie? smile Bo
          normalnie, między posiłkami pije wodę.
          • yvona79 Re: Ile soczku? 17.05.05, 18:36
            już znalazłam, 60 ml dziennie
      • aguszak Re: Ile soczku? 18.05.05, 09:09
        Rozrabiam pół na pół z wodą, czyli przeważnie 50 ml soczku i 50 ml wody.
        Matiemu tyle na raz wystarcza, czasem trochę zostawia.
    • vievioora Różne dźwięki 17.05.05, 18:46
      Dorwałam na "Niemowlę":
      www.findsounds.com/types.html__
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • vievioora Re: Różne dźwięki 17.05.05, 19:17
        Oczywiście musiałam nabroić. Teraz bez myślnika:
        www.findsounds.com/types.html__
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • vievioora Re: Różne dźwięki 17.05.05, 19:42
          wrrrr
          www.findsounds.com/types.html

          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
    • vievioora Nikogo nie ma? 17.05.05, 19:04
      Hmmm zaglądam, a tu cisza...

      Byłyśmy u pediatry, szczepionka za nami, na wadze az 5910g smile dołączamy do
      Maluchów Sinlacowych i jabłuszkowych. W czerwcu zaczynamy wcinać kaszkę
      kukurydzianą i zupki jednoskładnikowe...

      Oczywiście mam pytania po wizytowesmile A jakże. Kaszka kukurydziana może być na
      mleku lub na wodzie (w zależności od producenta). Jeśli na mleku to jakim? Moim
      czy "sztucznym", a jeśli sztucznym to jakim (bo ja ciągle na diecie "bez
      krowiej"). Chyba znowu jutro wybiorę się na dopytanie...
      Poza tym do tej pory nie podawałam nic Gabie oprócz piersi, czy z okazji nowych
      posiłków powinnam podawać jej coś do picia?

      I z ciekawostek. Dziś w SuperPharmie w BlueCity znalazłam jedną ostatnią paczkę
      woreczków jednorazowych. Ciekawe w ilu jeszcze sklepach można takie cuda
      wynaleźć?
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • martolina77 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 19:38
        Ja jestem!
        Młode śpi (w nowiutkiej pościeli - pod swoją własną kołderką i na swojej
        własnej - płaskiej pouszeczce, wtulone w swoją własną szmatkę). Ja kupuje
        śpiochy early days na allegro (polecane wczesneij), rozmiarowo trochę na
        wyrost, bo wolę byc przygotowana. Wyglądają najsik.

        My szczepimy jutro. 10:30. Dobrze, ze jadę z Artkiem, bo sama nie mogę trzymać
        Maluszka podczas kłucia. Sama poryczałabym się zdrowo! I tez mam tysiące pytań
        o dokarmianiu, tylko muszę je pozapisywać, bo pewnie połowy zapomniałabym.

        Zapomniałam napisać w skrócie weekendowym, że nasz kochany Bazylek inaugurował
        jako Kot-Wychodzący-Na-Spacerki. Plątał się wokół domku, jadł i wąchał trawkę,
        chadzał sobie pomiędzy naszymi nogami i wracał na noc umęczony i spał do
        południa. Poza tym, siedział u sąsiadów w drzewkach i... miał jakieś starcie z
        innym kotem (słyszałam parskanie - niestety nic nie widziałam). Wrócił cały i
        zdrowy, więc podejrzewam, ze tamtemu kotkowi coś się stało. Fotki oczywiscie
        postaram sie tez dodac.
        Dobra, muszę zapłacić za śpiochy.
        Całuski
        • vievioora Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 19:57
          Drugie szczepienie u nas poszło bezstresowo. Przygotwana na niezły płacz (nas
          obu) usłyszałam tylko lekki dźwięk ogólnego niezadowolenia. Albo pielęgniarka
          była taka super, albo na Gabie wrażenia nic większego nie mogło zrobić niż mega
          lampa na suficiesmile

          A tak przy okazji - zapłaciłam za Infanrixa w Limie 118 PLN smile Poprzednio (ale
          to w Szczecinie) było 120 PLN a i tak wydawało mi się to super tanio.

          Jestem w trakcie wielkich przygotowań do powrotu do pracy. Odkurzyłam parę dni
          temu laktator. Dziś kupiłam większą butelkę i muszle laktacyjne (jakoś
          wcześniej mi nie przeszkadzało marnotrawstwo mleka). Z jednej strony korci mnie
          żeby podac Gabie sinlac na noc (wyśpię się może w końcu) z drugiej strony po to
          chciałam rozszerzać dietę, żeby niania nie wpadła w czarną rozpacz, jak jej się
          zużyją wszystkie mrożonki w przypływie nagłego Gaby głodu, więc powinnam
          podawać go w dzień...

          Kupiłam trzy rodzaje jabłek w słoiczku: Gerbera, Hippa i Bobovity. Ciekawe
          które lepsze. Najsensowniej wygląda Gerber ze względu na super mini słoiczki,
          takie na jeden raz smile

          No i postanawiam od dziś wziąć się naprawdę za mrożenie mleczka, bo do tej pory
          to jakoś mi to na dłuższą metę nie wychodziło. Wszystkie zapasy regularnie były
          zużywane.
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • martolina77 Re: Nikogo nie ma? - ciąganie mleczka 17.05.05, 20:09
            Współczuję powrotu do pracy. Jakoś tak to wszystko odległe ode mnie. Ja też nie
            lubię ciągnąć mleka... jeszcze mam trochę czasu, bo z Miśkiem siedzę do końca
            sierpnia. Moze w czerwcu jakoś się zmuszę... A może już nie będę musiała, bo
            Maluszek rozsmakuje sie w zupkach? Na razie mam kilka woreczków pomrożonych,
            więc jakiś zapas jest.
          • miedzymorze Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:24
            Hm...ja w przychodni płaciłam 60 zł...
            Ciekawe czy to aż takie przebicie, czy Infarix niejedno ma imię ;D

            pozdr,
            mi
            >
            > A tak przy okazji - zapłaciłam za Infanrixa w Limie 118 PLN smile Poprzednio (ale
            > to w Szczecinie) było 120 PLN a i tak wydawało mi się to super tanio.

            • vievioora Infanrix 17.05.05, 20:44
              Nie przerażaj mnie smile Mam nadzieję, że to inna wersja... Ta nasza jest z Hibem,
              tyle co o niej wiem...
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
            • iwoku Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:46
              w tej cenie sa szczepionki przeciwko krztuscowi- acelularna, tezcowi i blonicy,
              bez Hib- chyba,ze trafilas na jakas promocje
              • miedzymorze Re: Nikogo nie ma? 18.05.05, 09:04
                A to pewnie przez ten HIB taka różnica bo ja 'hibem' nie szczepiłam.

                zabawy on-line na stronie fishera sa super, klawiatura ledwo dyszy po entuzjastycznej grze Krzysia wink

                pozdr,
                mi
          • alcantra Infarix 17.05.05, 20:38
            U nas, w przychodnianej aptece jest po 113 zł. Normalnie niemożliwe, a jednak smile
          • mamazosi7 Re: Nikogo nie ma? 18.05.05, 09:23
            ja uzywam gerberasmile
          • titimalunio Re: Nikogo nie ma? 18.05.05, 11:28


            Vieviooro,

            z samego rana , bo wstalam o 11 smile taką informacją mnie zarzuciłaś.
            Wiesz ile ja zaplaciłam za drugą szczepionkę Infarixa w LIMie - 215 !!!!!!! tak
            jak za pierwszą, jeszcze się dopytywałam, czy kosztuje tyle samo co pierwsza ,
            bo trochę się skonsternowałam ceną. Teraz się zapisałam na 3 szczepionkę do LIM-
            u, ale mam zamiar też zadzwonić do przychodni i dowiedzieć się ile tam
            kosztuje. Kurde, zdenerwowałam się trochę tą informacją sad
            • opieniek1 Re: Nikogo nie ma? 18.05.05, 12:29
              poproś pediatrę o receptę- wtedy możesz sobie kupić w dowolnej aptece najtaniej
              jak znajdziesz. U mnie w przychodni też kosztuje 120 zł.
            • vievioora Re: Titimalunio 18.05.05, 17:33
              piszę do Ciebie maila
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
      • yvona79 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 19:43
        Vievioorko:
        - jeśli zamierzasz podać kaszkę z mlekiem modyfikowanym, a chcesz, aby była
        zachowana dieta "bezkrowia" to wybierz może któreś mleko dla alergików, np.
        Bebilon Pepti (na receptę)
        - kaszkę lub kleik można przygotować na mleku bądź na wodzie, oferty
        producentów pod tym względem się nie różnią, wyjątkiem jest Sinlac, który
        zaleca się przygotowywać na wodzie
        - jeśli chodzi o picie, to myślę, że w zależności od zapotrzebowania Gaby i od
        ilości tego mleka z kaszką; nie możesz doprowadzić do zaparć, poza tym będzie
        coraz cieplej (oby!!), więc jeśli już dopajać, to przegotowaną wodą mineralną

        Pozdrawiam
        • vievioora Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:02
          Dziękismile
          Myślałam o wodzie mineralnej do dopajania, ale (tu się strasznie wstydzę) nie
          wpadło mi do głowy żeby ją gotować!
          Z tą kaszką kukurydzianą z mlekiem i wodą - zasugerowałam się tym, że na
          Bobovicie jest adnotacja o mleku lub wodzie, na (nie pamiętam jakiej) innej
          kaszce było tylko mleku, ale może nie doczytałam.
          Bebilon (np) - chyba poproszę o receptę.

          Pozdrowionka smile

          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • musztarda_ziolowa Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:04
            Trafiłam wczoraj na forum karmienie butelką i ekspert (jakiś lekarz) twierdził,
            że mineralki nie trzeba gotować pod warunkiem, że nie leży otwarta kilka dni.
            Oczywiście można ją zagotować, jak ktoś chce. Ja chyba na początku tak będę
            robić.
            • yvona79 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:13
              Musztardko, trzeba gotować, w tym przypadku z tego, co pamiętam chodziło o
              starsze dzieciaczki.
        • musztarda_ziolowa Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:02
          Ja jestem, ale się nie oddzywam. U Was buro, a u nas piękne lato! Dziś Emilka
          miała pierwszy raz na spacerku krótki rękawek - tak ciepło było!
          A tak ogólnie, to marudna dziś była. Bo ostatnio to złote, idealne dziecko. A
          dziś 2 razy popłakiwała i mama wrażenie, że ją coś boli. Może te ząbki idą?
          Jestem sama od niedzieli wieczór, więc niewygadanam... Gadam do Milki, ale
          takie dziecinne: mamunia źmieni ci pieluśkę i idziemy na śpacierek. Ponoć się
          tak nie powinno, bo dziecko potem sepleni. Ale co tam!
          Franula pytałaś o seks - u nas tak źle to nigdy nie było. Ciekawe czy to mija?
          Chyba tak skoro ludzie mają po kilkoro dzieci, to chyba kiedyś tam zaczynają
          znowu to robić wink
          Ja to nawet okresu jeszcze nie mam. Z tego się akurat cieszę.
          Ale Wam zazdroszczę, że tyle osób jest w Warszawie i że się tak możecie
          spotkać. Też bym się z Wami osobiście poznała.
          Dziś drugi dzień w spacerówce! Godzinkę wytrzymujemy. Potem domek, albo ławka
          (na rękach).
          Zobaczę co w tv grają. Dziś u Majewskiego moja koleżanka z klasy, Liszowska
          Aśka. Ciekawe jak ją wkręcili?

          Pozdrawiam
          Ps. Martolinko i Muminkowo - śliczne fotki szkrabów. Chętnie zawsze oglądam
          nasze dzieci.
          • iwoku Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 20:44
            Musztardko, a u Ciebie nie wiało???U nas na osiedlu byl tak porywisty, bardzo
            silny wiatr, ze nie zdecydowalismy sie na spacer- wszyscy jeszcze jestesmy
            przeziebieni
            • musztarda_ziolowa Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:10
              Ja byłam na spacerze o 11 rano i było cudnie! Potem rzeczywiście zaczęło wiać,
              ale i tak wyszłyśmy.
              Powrotu do zdrowia życzę!
            • dorotkaf1 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:34
              oh dziewczynki ...chyba odstaję od większości...bo...ochota na to cos zwane
              seksem jest i to oogrromna..ale wiadomo..brak czasu i nie tylko..hihih
              nasz drugi pierwszy raz był i nie powiem nie powiem ...głowy do góry..na pewno
              kiedys będzie lepiej
              co do spraw pryziemnych: krzesełko dostajemy na chcrzciny (drewniane rozkładane
              do stolika)
              własnie zastanawiamy sie nad wyborem spacerówki (może jkaies propozycje?)
              pozdr
              d
              nasz skarb - nowe fotki
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
          • kasia.w4 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:06
            no myśmy dzisiaj dwa razy spacerowli, a Tadziulek wyjątkowo grzeczny. W
            południe było rzeczywiście gorąco, ale po 16 mocno wiało. Ja się na krótki
            rękaw jeszcze nie odważyłam.

            Musztardko, a Ty przypadkiem do VIII LO chodziłaś?
            pozdrawiam k.
            • musztarda_ziolowa Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:14
              Do liceów kilku chodziłam, bo taki gagatek ze mnie był i trochę podróżowaliśmy
              z rodziną. A.L z podstawówki znam.
              A Ty z ósemki?
              • iwoku Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:21
                A ja z czwórki!Ktoś jeszcze???Marzek zdaje się z piątki. No, ale i tak
                skończyłyśmy nim Wy zaczęłyście
              • kasia.w4 Re: Nikogo nie ma? 17.05.05, 21:22
                tak, z ósemki. ale A.L. to z rocznika mojego mężusia (który też do ósemki
                uczęszczał), ja jej osobiście nie znam tylko kojarzę ze szkoły smile
            • tusia21 Do Vievioory o kszkach, mleku itp 17.05.05, 21:25
              - Sinlac podaje się jeżeli jedno z rodziców jest alergikiem, jezeli nie to
              lepiej dawać zwykłe kaszki
              - kaszki są :na wodzie lub mleku. Ja daję na wodzie, bo nie lubię ściągać
              mleka, a gdybym kupowała i mleko i kaszkę to drogo wychodzi. Jeżeli dajesz na
              mleku to oczywiście najlepiej na twoim. Jeżeli dajesz na sztucznym polecam
              najpierw wypróbować samo mleko, bo jeżeli wystąpi alergia będziesz wiedziała,
              czy to reakcja na mleko, czy kaszkę.
              - Alicja je Gerbera, bo ma najmnieszy słoiczek.
              - picia na razie nie dajemy, ale już 2 dzień nie robi kupki mimo, że jadła
              jabłuszko. Mam nadzieję, że to nie z powodu kaszki, bo spałam tylko dzięki
              niej. Zobaczymy, o krórej dzisiaj się obudzi.
              Życzę powodzenia w dokarmianiu. To fajna sprawa.
              • musztarda_ziolowa Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 17.05.05, 21:36
                Tusia, ile je Ala tego jabłka? Bo zaczęłaś niedawno i już piszesz, że je. Ja
                zaczęłam "testować" jabłko, potem marchewkę i mała nadal patrzy na to jedzenie
                z obrzydzeniem...I nie je wcale, albo prawie wcale. Myślałam, że dokarmianie ma
                tak wyglądać, że dziecko bardzo powoli się uczy nowych smaków, a Ty piszesz, że
                Ala już je, czyli wychodzi, że dość szybko chwyciła o co chodzi z jedzeniem...
                Sory, że takie długie tamto zdanie!
                • mamazosi7 Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 18.05.05, 09:27
                  nie wiem czy moge...ale napisze jak ja to robilam,najperw zosia dostawala 2
                  lyzeczki jabluszka gerbera,reszte tatus zjadal - pysznesmile,potem pol sloiczka a
                  jakis tydzien pozniej jadla tyle ile chciala,zjada ok 3/4 czasem wszystko,do
                  tego 120 ml mleczka bebilon pepti.
                • aguszak Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 18.05.05, 13:00
                  Ja nie Tusia, ale odpiszę Ci, że mój Mati pierwszy słoik przyjął z
                  niedowierzaniem i rezerwą - zjadł parę łyżeczek, ale już na drugi
                  dzień "opylił" cały.
                  To wszystko zależy od dziecka i od jego chęci, możliwości etc.
                  Pozdrowionka smile))
                • tusia21 Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 18.05.05, 18:55
                  Ala od początku nie wypluła ani jednej łyżeczki. Od razu wiedziała o co chodzi.
                  Śliniak nam nawet nie potrzebny. Dziś zjadła cały mały słoiczek(80g). W nocy
                  znowu budziła się co 2 godz. mimo kaszki. Zrobiła dziś 2 bardzo brzydkie i
                  gęste kupy. Myślę, że to kaszka jej szkodzi. Nie wiem, czy kaszka czy jabłko.
                  Dziś dałam jabłko a kaszki nie dam. Teraz boli ją brzuszko. Nici z mojego snu
              • vievioora Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 17.05.05, 21:50
                Sinlac mamy "przepisany" przez pediatrę. Gaba permanentym alergikiem nie jest,
                ale czasami jej coś nie pasi, poza tym Tata jest zaprzyjaźniony z alergiami.

                W kwestii kaszek - podpytam jutro pediatrę, bo i tak muszę zajrzeć do
                przychodni, więc wypytam się o wszytko co jeszcze mnie naszło po dzisiejszej
                wizycie. Na razie najbardziej by mi pasiła wersja wodna. Jak nie to mleko
                modyfikowane.

                TRzymam kciuki za kupki smile


                Dziękismile



                __
                zrobiłam stronkę smile
                :: www.vievioora.com ::
                • delfinlex Re: Do Vievioory o kszkach, mleku itp 18.05.05, 08:40
                  Jabłuszko:
                  ja zaczynałam od kilku łyżeczek, następnego dnia doszliśmy do połowy (dużego)
                  słoiczka gerbera, następnego druga połowa.A potem już cały mały słoiczek;
                  Kacperek jest wielkim pasjonatą jabłuszek i od dłuższego czasu wcina cały duży
                  słoiczek Gerbera smile

                  Z Sinlakiem też przez około 4 dni stopniowo zwiększałam ilość, teraz je już
                  całą zalecaną porcję.Śpi - owszem, nie najgorzej.Dzisiaj od 21.30 do 3.15 (z
                  przerwą o 22.30, kiedy się obudził, pomarudził, a potem sam zasnął).Potem
                  budził się już co godzinkę sad(

                  Nie wiem czy to wina ząbków, ale ostatnio ma kłopoty z zasypianiem.Drapie się
                  po buzi i macha łapkami..Nie ma żadnych zmian skórnych (schodzą mu już krostki,
                  których dostał po gruszkach ze słoiczka...), kupki są śliczne i regularne -
                  codziennie między 7.45 a 8 rano smile) - więc obstawiam, że to nie alergia.Macie
                  może jakieś pomysły??

                  Buźka,
                  Karina
    • iwoku No to się pochwalę.... 17.05.05, 21:13
      Do Mam, które ogladają teraz koncert ku pamięci Papieża w TV- gitarzysta to mój
      brat smile
      • vievioora Re: No to się pochwalę.... 17.05.05, 21:18
        qrcze, tv nie mam sad
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • tusia21 do Vievioory 17.05.05, 21:29
          Zapomiałam dodać, że super stronkę zrobiłaś. Fajna ta twoja Gaba
          • vievioora Re: do Vievioory 17.05.05, 21:51
            Dzięki w imieniu Gaby smile

            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
      • musztarda_ziolowa Re: No to się pochwalę.... 17.05.05, 21:32
        Przełączyłam na koncert. Szukam brata.
        • dorotkaf1 Re: No to się pochwalę.... 17.05.05, 21:49
          oglądam , brata na razie nie widzę ale i tak gratuluję!
          • chrenata "jak zmienić pieluszkę uciekajacemu dziecku?" 17.05.05, 23:44
            taki post znalazłam na edziecku. A my, niemądre czekamy, kiedy nasze maluchy
            zaczną siadać, chodzić! Od dziś zaczynam delektować się poziomą postawą mojego
            synka!
            Wkrótce nasze święto! Ciekawe, dlaczego dzień dziecka jest zaraz po dniu
            matki. Pewnie po to, aby wzruszenie mamuś wpłynęło na ilość i wagę prezentów
            dla dzieci... Idę spać, za dużo błędów już robię. Miłych snów mateczki.
      • martolina77 DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 07:44
        My dziś szczepimy (pentaximem-kupujemy w przychodni 130!!!). Po szczepieniu,
        jeżeli Maluszek będzie zdatny to przyjedziemy do kina. Dużo nas będzie???

        Całuski

        Nie-śpiąca-od-5:50-Martka
        • delfinlex Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 08:43
          Hej Martko!!
          Miłego szczepienia życzę!!!

          A w kinie chyba kilka nas będzie smile)

          PS. Chyba muszę się pochwalić, że Kacperek jeszcze nigdy nie płakał przy
          szczepieniu. Nawet nie zwraca uwagi na ukłucie smile))
          Raz tylko się popłakał - ale dopiero przy ubieraniu (zima, kombinezoniki,
          czapeczki - te sprawy..)
          I po szczepionce też nic się nie zmienia w Jego zachowaniu.Śpi, nie marudzi,
          bawi się smile Jakby nic się nie działo smile)
        • dorotkaf1 Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 08:56
          ufff..w końcu w bydgoszczy wyszło słonko...mam nadzieję ze nie na krótko smile
          wczoraj bylismy na szczzepieniu i jestem taka dumna z synka...nawet nie
          zapłakał przy ukuciu...(bo po to sie nie liczy nie? hihi..mój mały dzielny
          mężczyzna..a tak na marginesie czy ja mieszkam przy njdroższej aptece w kraju?
          bo ta szczepionka na I (co dziewczyny powyżej) to u mnie za 132 pln - rozbój w
          biały dzien!!!!!
          pozdrawiam
          d
          • musztarda_ziolowa Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 09:12
            Kurde, co to "Tydzień szczepień"? My w piątek pokłujemy Mileczkę. Ona przy
            szczepieniu wrzeszczy na całe gardło. Trwa to chwile, ale jest tak głośno, że
            się pielęgniarki dziwią. Ja nie wink)))

            Ps. Nocka taka sobie mimo podania kilku łyżeczek Silnaku. Z tego co piszecie
            wynika, że Milka zjada o wiele, wiele mniej od Waszych szkrabów. Kurcze, nie
            wiem, jak się karmi dziecko, które ciągle ma zamkniętą buźkę i wzrok odwrócony
            na sufit...
            • delfinlex Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 09:23
              Kochana, nie wiem co Ci poradzić...Kacperek ma ciągle otwartą buzię i jak nie
              podam mu kolejnej łyżeczki wystarczająco szybko, to pokrzykuje - z otwartą
              buzią - aaa, aaa smile)
              • musztarda_ziolowa Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 09:59
                Jakie słodkie!
            • aguszak Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 18.05.05, 13:08
              musztarda_ziolowa napisała:
              > Kurcze, nie
              > wiem, jak się karmi dziecko, które ciągle ma zamkniętą buźkę i wzrok
              odwrócony
              > na sufit...

              Spróbuj mówić do niej: "aaaammm". Na Matiego to działa, choć i tak ma prawie
              cały czas otwartą buzię, ale jak ma zamkniętą, to ja tak mówię i....
              skutkuje smile))
        • sylwiado Re: DZIEŃ DOBRY I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ 19.05.05, 00:40
          My też się szczepimy Pentaximem, w pobliskiej aptece 115 zł.
          Sylwia
      • sylwiado Re: No to się pochwalę.... 19.05.05, 00:37
        Oj, szkoda że dopiero teraz przeczytałam...
        A telewizora nie włączałam kilka dni co najmniej.
        Sylwia
    • delfinlex Dzisiejsze kino @@@@ 18.05.05, 08:44
      ..kto będzie? (to tak trochę w imieniu Martolinki smile)
    • hell1 krew w kupce 18.05.05, 08:46
      dziewczyny moja Pola od kilku dni robi kupkę z krwią właściwie z pojedynczymi
      niteczkami krwi, ma kaszkę na buzi. co to może być, jakaś alergia pokarmowa?
      Wybieram się z córcią do lekarza ale dopiero jutro, więc jeśli powyższe objawy
      miły wasze dzieci napiszcie co to może być,jestem bardzo zaniepokiojona, dodam
      że mała od kilku dni jest wyłącznie na cycu.
      Pozdrawim, Ola
      • delfinlex Re: krew w kupce 18.05.05, 08:55
        Nie spotkałam sie z czymś takim u Kacperka, ale chyba nie ma na co czekać i na
        Twoim miejscu udałabym się do lekarza jak najszybciej ....
        • iwoku Re: krew w kupce 18.05.05, 09:27
          Pędem do lekarza!Nie czekaj do jutra.Tak bywa w alergii, ale coś tu jednak nie
          gra, jeśli jecie tylko pierś, a w Twojej diecie nic sie nie zmieniło.
          A jeśli chodzi o definicje : Nawet pojedyncza kupa z patologicznymi składnikami
          typu: krew albo ropa traktowana jest przez lekarzy jako BIEGUNKA.
          A że biegunki u niemowlęcia lekceważyć nie wolno, wiesz na pewno dobrze.
          Trzymam kciuki, by się uspokoiło. Daj znać koniecznie
          Iśka
          P.S. Czy to Ty otrzymałas radę, by przez cały okres swojego pobytu w pracy podać
          dziecku tylko 180 ml mleka modyfikowanego?To dość kontrowersyjny pomysł....
      • yvona79 Re: krew w kupce 18.05.05, 09:25
        Może to być oczywiście objaw alergii pokarmowej (u nas akurat były pasemka
        krwi, ale do tego także śluz i kupki były pieniące się, wodniste)
        Zastanów się może czy podawałaś jej ostatnio jakieś nowości albo sama
        wprowadziłaś coś nowego do swojej diety..
        Zachowaj troszkę dystansu wobec tego, co znajdziesz w forumowych wyszukiwarkach
        po wpisaniu np. hasła "krew w kupie", można bowiem na tej podstawie znaleźć u
        własnego dziecka wszystkie możliwe schorzenia smile)
        Pozdrawiam
        • iwoku Re: krew w kupce 18.05.05, 09:34
          Iwonka oczywiscie ma rację i nie ma sensu na własną rękę szukać przez
          wyszukiwarkę diagnozy, bo Ci włosy staną dębem na głowie. Spokojnie-ale jednak
          dziecko powinien zbadać lekarz
        • yvona79 Do Iśki 18.05.05, 09:50
          Isiu,

          Mam do Ciebie pytanko, z innej beczki: mamy zalecone wprowadzanie nowych
          pokarmów z opóźnieniem, czyli dopiero teraz zaczęłam podawać soczek jabłkowy,
          nowe pokarmy w odstępie tygodniowym. Czy dzieciątko może być na samym
          hydrolizacie tak długo? Nie grozi to jakimiś niedoborami, anemią? Ninka jest
          strasznie blada i tak się zastanawiam czy nie zrobić morfologii na wszelki
          wypadek.
          Nasza pani pediatra mam mnie już chyba serdecznie dość, choć to kobieta bardzo
          tolerancyjna i wyrozumiała, chętna do dyskusjii. Zawsze przychodzę z litanią
          pytań (a raczej sugestii smile) Choć w sumie, dzięki mojemu naciskowi, został
          wykryty gronkowiec, więc może nie jest tak źle smile

          Pozdrowionka
          Iwona
          • iwoku Re: Do Ivony 19.05.05, 02:11
            Iwonko,
            rzecz jasna każda dieta eliminacyjna (na dłuższą metę, jeśli nie stosuje się
            czegoś zamiast) grozi powstaniem niedoborów pokarmowych...Ale u Was nie
            marwiłabym sie tym- to opóźnienie we wprowadzaniu nowych pokarmów naprawde nie
            jest duże, a Pszczółka rzeczywiscie wymaga takiego ostrożnego podejścia. I zważ,
            że dzieci, które jeszcze są na piersi w tym czasie często jeszcze nie znaja
            nowych smaków. Bladość-moze być elementem urody Ninki,ale sprawdzić nie
            zaszkodzi, zwłaszcza,że w jej kupkach rzeczywiscie była domieszka krwi, więć o
            niedokrwistość w takiej sytuacji łatwiej. Pobieranie kwrwi z paluszka dzieci
            świetnie znoszą- Gosia nawet nie zauważała momentu ukłucia.
            Cieszę się,że masz lekarkę, z którą da się porozmawiać. "Dręcz" ją pytaniami
            nadal, przecież taka jej rola smile. A przy najblizszym spotaniu skonsultuj czy nie
            właczyć preparatu wielowitaminowego np. Cebionumulti ( a moze już stosujecie?)
            Pozdrawiam cieplutko
            • yvona79 Re: Do Iśki 19.05.05, 09:02
              Dzięki wielkie, spytam przy najbliższej okazji o Cebionmulti.

              Pozdrawiam serdecznie!
              I.
      • zuzaleczka Re: krew w kupce 18.05.05, 12:47
        witaj,
        nie chcę Cię strszyć, ale jak moja Małgosia (wtedy miała 5 tyg)robiła mi kupkę
        z nitkami krwi, przeleżałyśmy 3 tyg w szpitalu na patologii noworodków i
        niemowląt - do końca nie wiedza lekarze jaka była przyczyna tej krwi, ale
        dostwała 3 x dziennie antybiotyk (dożylnie przez weflon).
        Oby u ciebie było to coś innego.
        Pozdrawiam i pędem do lekarza.
    • opieniek1 my też po szczepieniu! 18.05.05, 09:42
      mieliśmy dzisiaj rano zadanie bojowe- szczepienie i bilans 5- latka.
      Pięciolatek się popisywał, ledwo dał się zważyć i zmierzyć ale jakoś poszło.
      Lusi przełożyli szczepienie, bo ma zatkany nos i pokasłuje. Brrr... Dostała za
      to zestaw- "mam 5 miesięcy", w którym są suweniry od Hippa- słoiczek z
      obiadkiem, sok jabłkowy, łyżeczka, kaszka itp. Będę miała wyżerkę smile
      do kina bym się wybrała, ale mam anginę i ledwo przełykam. Boli jak 150. Bawcie
      się dobrze.
      Pomijam fakt, że po wczorajszej Wyprawie ledwo się ruszam.
      • opieniek1 Re: my też po szczepieniu! 18.05.05, 10:38
        no i jeszcze się pochwalę- moje dziecię waży 7700! W niedzielę kończy 5
        miesięcy, wczoraj nauczyła się turlać z pleców na brzuch i mamy straaaszną
        frajdę. Teraz to już z oka na sekundę nie można spuścić. Urocza jest.
        • delfinlex Re: my też po szczepieniu! 18.05.05, 10:51
          To waga identyczna jak mojego Kacperka smile)) Na 1 dzień przed 5-miesięcznicą smile)
        • franula Re: my też po szczepieniu! 18.05.05, 17:05
          Opienku!
          życzę dużo zdrowia Tobie i Olbrzymce Lusismile
          Miłego turlaniasmile
          F
    • iwoku Miedzymorze..... 18.05.05, 09:47
      Chodzi za mną to pytanie od wczoraj...Co to są blogi???
      • opieniek1 Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 09:50
        pamietniki pisane w internecie. Ja jestem fanka mattkapolka.blox.pl
        • yvona79 Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 09:55
          Isiu, blogi to jest coś, nad czym córka mojego męża spędza całe wieczory i
          weekendy. Ma tego 5 sztuk. Nawet myślałam kiedyś, abyśmy założyły takiego
          grudniowego bloga, ale przecież mamy forum.

          www.blog.pl
        • joa8 Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 10:11
          świetny ten blog MatkaPolka, nie mogę się oderwać, a kurcze musze do kina
          wychodzić...
          Ania, fatalnie z tą anginą, byle szybko sobie poszła.
          • opieniek1 jeszcze jeden 18.05.05, 10:18
            tez zagladam tam codziennie skafander-i-hiena.blog.pl/
            • franula Re: jeszcze jeden 18.05.05, 10:31
              ja bede w kinie, tylko sie najpierw musze obudzic. Karinko dzis tez pobudki co
              godzine
              • delfinlex Re: jeszcze jeden 18.05.05, 10:51
                uuu, to współczuję....
                • franula Re: jeszcze jeden 18.05.05, 10:56
                  ta, a teraz dobudzic sie jej nie moge, półdiablę weneckiesmile
                  • delfinlex Re: jeszcze jeden 18.05.05, 10:59
                    Ale to szybciutko, szybciutko - ja mam najbliżej, a już prawie w butach
                    siedzę smile))
        • aguszak O blogu mattkapolka :))))))))))))))))))))))))))))) 18.05.05, 13:46
          ... kurcze! ale fajowe! oderwać się nie mogłam!
          ... i mimo, że w pracy, to ciągle "pohihihiwałam"... myślę, że głupio
          wyglądałam, ale co tam!
          Bombowy opis porodu smile)))))))))))))))
          Pozdrowionka
          • opieniek1 Re: O blogu mattkapolka :)))))))))))))))))))))))) 18.05.05, 14:01
            ja też uwielbiam Mattkę Polkę, musi być fajną babką. Mam jeszcze jedną perełkę-
            przeczytajcie opis wyprzedaży Knut w Ikei- zwłaszcza Joa! www.zona-mnie-
            opierniczyla.blog.pl/
      • miedzymorze Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 10:12
        No to już dziewczyny wszystko wyjaśniły ;D
        Ja tylko lojalnie uprzedzę, że na początku czytanie blogów i 'chodzenie po linkach' strasznie wciąga wink
        Teraz czytam głównie blogi znajomych, żeby wiedziec mniej więcej co się dzieje.
        'Mój' blog służy jako wygodne miejsce w sieci, gdzie można wstawić jakiś obrazek, albo pliczek do pobrania.

        Przy okazji - fotki Krzysia można obejrzeć na: hkm.link2.pl/photo/
        na razie tylko 3 galerie, ale się rozkręcam ;D

        pozdr,
        mi
        • iwoku Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 11:50
          Dziewczyny, dzięki za wyjaśnienia!
        • franula Re: Miedzymorze..... 18.05.05, 17:04
          Śliczny Krzys!!! Mam wyjątkową słabość do tego imienia!
          F
    • hell1 do Iwoku 18.05.05, 09:53
      tak to mój lekarz kazał mi podawać `180 ml mleka podczs mojego pobytu w pracy,
      coraz bardziej tracę zaufanie doi mojego lekarza ponieważ kiedyś też pojawła SIĘ
      KREW W KUPCE I INFORMOWAŁM O TYM LEKARZA TAKŻE o krostkach na buzi, poradziła
      trochę o9graniczyć nabiał ale z niego nie rezygnować, a podczas każdej wizyty na
      każde zadane pytanie żywieniowe moje i maluszka wręcz mi ulotkę żebym sobie
      poczytała i koniec po witycie. dobra pędzę do lekarza. odezwę się później,
      dzięki dziewczyny.
      • mamamegi Szczepienia i waga 18.05.05, 12:20
        My tez dzisiaj byliśmy w ośrodku na szczepieniach.Mały pierwszy raz nie płakał,
        ciekawe jak będzie dalej bo ostatnio miał gorączkę smilePrzeraziła mnie waga
        Igora..9080.Nie jest nawet gruby ale bardzo "zbity" i długi ma około
        76cm.Kręgosłup mój sie łamie!!Nawet ostatnio przestałam go w nocy przenosic do
        łóżeczka po karmieniu, żeby sie trochę odciażyć.Nie mamy za dużego łóżka
        małżeńskiego a w dodatku Igor jak spi z nami to zajmuje conajmniej połowe, a my
        jak śledzie poupychani.Jak ide do przychodni to tylko się wku...Lekarka nic nie
        wie,nie doradzi. Dziś zapytała tylko czy Igor dostaje witaminy i to
        wszystko.Jak zapytałam o wprowadzanie soczków czy zupek, (z ciekawości co powie
        bo nie liczyłam na sensowną odpowiedz) to powiedziała że mam zrobić jak
        uważam smile)Chodzimy tez prywtnie do pediatry , bo Igorek ma przepuklinę
        pępkowa ,i właśnie ten pediatra mu plastruje pepek, i właśnie ten lekarz mówi
        nam wszystko odnośnie jedzenia. Ale jakbym nie chodziła prywatnie to z nikąd
        pomocy ani rady .ŻENADA!!! A propos jedzenia to od 3 dni podajemy zupki
        jarzynowe ze słoiczka Bobovity zgodnie z zaleceniem tego prywatnego lekarza,
        żeby małay wyhamował trochę z ta wagą, bo moja pierś baardzo go tłuczy.
        Najpierw 3 łyżeczki, potem 6 a wczoraj połowe słoiczka, dopiero wczoraj Igor
        przestał ssać łyżeczkę i zjadł ładnie.Mam pytanie czy po zupce trzeba podawać
        picie?Ja podaje 60 ml soku jablkowego.W ciągu dnia mały je bardzo mało dzięki
        tej zupce.Wczoraj dostał pierś o 10 potem o 14 60 ml soczku, o 16 pół zupki i
        60 ml soczku a pierś dopiero o 20,30 po kąpaniu.Moze rzeczywiście podawanie
        zupki jest sposobem na zahamowanie wagi.
        Acha mam jeszcze pytanie odnośnie szczepień, oczywiście u mnie w przychodni
        nikt mi nie powiedział o dodatkowych zalecanych ale płatnych szczepieniach,
        jakbyście miały chwilkę to mi trochę o tym napiszcie, albo jakiegoś linka
        prześlijcie
        pa, Magda
        • opieniek1 Szczepienia - link 18.05.05, 12:38
          www.szczepienia.pl/mmw/
        • franula Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 17:08
          Mamomegi
          napisz od razu że pijesz wyłacznie śmietankę kremówkę i stąd ta waga Igorka.
          sliczne zdjęcia masz, wcale na dużego nie wygląda - może rzecywiście jest długi.

          Zahmowanie przyrostu wagi ok ale uważaj bo takie przerwy lakatcji nie slużą
          chyba. Powodzenia
          F
          • martolina77 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 17:44
            No to teraz ja.

            Niestey, wiesci nie za dobre. Szczepienia przebiegły w miarę spokojnie - z
            jednym dłuższym wrzaskiem podczas ukłucia. Potem ok. Młody od ostatniego
            szczepienia 6 tyg temu przybrał tylko pół kilo, teraz waży 6760 (ma 4,5 mca).
            Kupki nie takie jak trzeba, znowu sie poci przy karmieniu i na dodatek oczko
            ropieje. Na szczęsice Moje Szczęście jest tak kochane jak do tej pory.

            Zalecenia:
            1. ograniczyc wyżerki nabiałowe (jak ja przeżyję???) i oczywiscie czekolade,
            orzechy, cytrusy
            2. zwiększona witaminka D - 3 krople dziennie
            3. zalewamy oczka czymś tam (czym napiszę później)
            4. za dwa-trzy tygodnie ponowna kontrola wagi

            Jeżeli bedzie dalej cos nie tak to robimy badanie moczu. ale ja chyba sama
            wczesniej prywatnie oddam mocz i kupke na badania posiewowe.

            W kinie nic nie mowilam , bo jeszcze dobrze nie przetrawilam tego co mi lekarka
            powiedziała. Dopiero w drodze powrotnej do mnie dotarło. Kurcze... to te moje
            grzechy obżarstwa !!! Wiedziałam, ze czekolady mogą uczulac, ale myślałam: co
            tam, przeciez to nie może dytyczyć mojego dziecka! I teraz mam za swoje.
            Ponownie zaczynam dietę eliminacyjną.

            Kino
            Film simpatico! Nie uważacie? Pierwsza czesc jest w podobnym klimacie i
            polecam! Joa, miło było Cie poznac. Franula, Karina i Sushi miło było Was znowu
            zobaczyc. Tusia, z tego co sie orientuje, to Ty też tam byłaś... ale gdzies
            uciekłas.
            Jak sie udał spacer? Podejrzewam, ze byl krótki przez tą ślumpę (czyt. opady
            mżawe).
            Całuski,
            M.
            • franula Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:00
              Martko,
              bardzo mi przykro. Na alergiach sie nie znam ale ta waga jest przeciez
              idealna!!!
              Franula
              • joa8 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:22
                Marta,
                no właśnie waga jest ok. Hmm...ja też wcinam czekoladę, niby nic Antosiowi nie
                jest, ale kupki czasem zielone. Chyba też odstawię, przynajmniej schudnę wink

                Ja też się cieszę, że Cię poznałam, mam nadzieję na więcej smile)

                Dziewczyny, dzięki za miłe słowa co do fryzury. Kiedyś chodziłam do takiego
                trendowego fryzjera, poili mnie kawką, skakali wokół, pięć pań myło mi włosy,
                szmery, bajery, zostawiałam tam oczywiście kupę forsy. Ale jak przeprowadziłam
                się na Grochów to schodzę na dół do lokalnej fryzjerki, a efekt ten sam!!! za
                25 zeta.

                Franula, oto przepis na zupę, którą notabene właśnie wcinam. No pycha po prostu.
                Potrzebne: cebula, dwa ząbki czosnku, kilka dojrzałych pomidorów (lub puszka),
                papryka, koncentrat pomidorowy, dwa, trzy rosołki, duuuużo bazylii, sól,
                pieprz, trochę cukru.
                Robi się: posiekaną cebulę, czosnek i paprykę wrzucasz na 15 minut na rozgrzaną
                oliwę. Potem na 10 minut dodajesz obrane ze skórki pomidory. Dusisz do
                miękkości. Potem dodajesz trzy rosołki, 5 szklanek wody, 3 łyżki koncentratu,
                szczyptę cukru, pieprz i duuużo bazylii. Gotujesz ok. 20 minut. I koniec smile
                Możesz zmiksować, dodać śmietany, albo podać z makaronem i świeżą bazylią.
                Można posypac parmezanem. Uważaj na sól, bo rosołki są słone, więc trzeba
                próbować.
                Ja nie miksuję, bo lubię kawałki warzyw.
                To smacznego smile))
                • martolina77 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:37
                  A ja we Włodawie mam fryzjerkę - na moje potrzeby. I tu uwaga: 9 zeta! Kto
                  przebije??? smile))
                  • vievioora Re: Fryzjer 18.05.05, 18:45
                    wygrałaś smile)))
                    __
                    zrobiłam stronkę smile
                    :: www.vievioora.com ::
              • martolina77 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:35
                Ale chodzi głownie o to, ze w centylach Młdoy zchodzi w dół i , mimo, ze waga
                jest okolo srendniej, w ciągu 6 tygodni był za mały przyrost - tylko pół kilo.

                • delfinlex Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:40
                  My też spadamy w centylach, ale dalej jest to norma.
                  Tym bardziej, że te siatki centylowe to jakieś takie dziwne...
                  • martolina77 Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 19:18
                    Karinko,
                    Ty ze Swoim Złotym Dzieckiem (tak, tak, którego nie słyszałam wcale w czasie
                    filmu, gdy inne, a i owszem) raczej nie musicie się martwić, bo jak sobie
                    porównalam Kacperka i Michałka, gdy Ty poszłaś sobie gdzieś smile)), to Michałek
                    wypadł tak ok. miesiąca młodziej. Wiem, wiem, nie ma co porównywać, każde
                    dziecko ma swoje tempo, jednak łącząc wygląd Kacpra z wynikami wagowymi mojego
                    synka, ewidentnie wychodzi na ciut przymało.
                    Ale co tam, od jutra dieta! Moze w końcu schudne (jedyna myśl, która mnie
                    pociesza)
                    • delfinlex Re: Szczepienia i waga 19.05.05, 08:41
                      Och Martko, jak ja bym chciała, żeby to Moje Dziecko było faktycznie Złote smile)))
                      On tak głównie przy ludziach się popisuje smile)
                      Jak jesteśmy sami, to naprawdę różnie bywa crying

                      A ostatnio na basenie, to pierwszy wylądował (tym razem z Tatą) w Jacuzzi smile))

                      A u Was napewno wszystko się naprostuje i będzie tak, jak tylko sobie zamarzysz
                      i wymarzysz dla Małego smile)

                      Buziaki smile
                      • martolina77 Re: Szczepienia i waga 19.05.05, 13:16
                        Dzięki za słowa otuchy. Pracuję nad tym smile. Własnie jem jogurt kozi waniliowy
                        (u mnie na bazarku 3,9 zeta). I chyba musze dosypać płatków kukurydzianych... :-
                        ((( na początku wydawał się normalny, ale potem... no, powiedzmy, nie jestem
                        ich wielbicielką!

                        A druga sprawa: pod balkonem koszą mi trawę - i to dwóch facetów. Hałas jest
                        oooookropny!! Chyba znowu idę na spacer bo przed chwila wróciłam. Tylko kurcze
                        taki wiatr, ze łeb urywa!
            • vievioora Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:24
              Martko, Gaba wczoraj ważyła 5910 mając teraz 4,5 m-ca i to podobno jest super
              super!

              Nabiałek - hmmmm ja już nie pamiętam jak smakuje mleko zwykłe, za to kawa z
              kozim coraz bardziej mi smakuje. Podobnie serki kozie i super mleczko sojowe
              Alpro (moje ulubione). Smacznego !smile))

              A czekoladę wcinam mimo, że czasem Gabi gdzieś jakaś wysypka....
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
              • delfinlex Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:34
                Vievioorko,
                z tym mleczkiem i serkami kozimi też uważaj...
                Ja sie zapijałam i zajadałam a jak się później okazało, też nie najlepiej służą
                Kacperkowi.Lekarka stwierdziła, że jak juz muszę to ok, ale lepiej nie pić/jeść.
                A mleczko sojowe - zwłaszcza waniliowe - też się czasem "skuszam"..Ale wiem, że
                soja też jest silnie alergizująca i nie przeginam sad(
                Mam nadzieję, że Ci nie zamarudziłam smile
                • vievioora Re: Kozy :) 18.05.05, 18:43
                  Delfinlexie, nie marudziszsmile szczerze mówiąc nie wiedziałam, że "kozy" też
                  alergizują...

                  Dużo ich nie wcianam, bo zbyt dużego wyboru nie widziałam, więc same kozy =
                  nudne menu smile Ale kawka z mleczkiem kozim jest codziennym programem.

                  Waniliowe jest super, bananowe też lubię.
                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
                  • delfinlex Re: Kozy :) 18.05.05, 18:48
                    To muszę spróbować to bananowe - koniecznie!!

                    Kacperek rośnie!!!
            • delfinlex Re: Szczepienia i waga 18.05.05, 18:39
              Fakt, spacerek był dziś wyjątkowo krótki - rozpadało się i u mnie pada do tej
              pory.sad(

              Też się cieszę, że znowu się widziałysmy!!!

              A co do wagi, to jestem szczerze zdziwiona, że ktos ma do niej jakiekolwiek
              zastrzeżenia smile)Bo jest naprawdę w porządku smile
              A Kacperek też przybył przez ostatni miesiąc "tylko" 400 g, co jak na jego
              możliwości to naprawdę słabiutko! ALe jest dobrze! U Was tym bardziej!!

              Buziaki i nie martw się,
              Karina
    • aralkaa Allegro 18.05.05, 11:44
      Zorientowane mamusie, pomożcie!
      Upatrzylam dla Jaśka świetny komplecik na którym bardzo mi zależy, ale boję
      się, ze sprzątną mi go w ostatniej sekundziesad Pamietam, ze kiedyś któraś z Was
      pisała, jak wygrywa sie aukcje, ale nie mogę znaleźć tego postusad Proszę,
      wyślijcie mi na maila 'instrukcję'
      Jak wam zazdroszczę tego kina! Ja muszę sie zbierać na zaliczeniesad A pogoda
      sie u nas popsuła, wiec nie wypróbujemy nowej spacerowki. Jaki pechsad
      Pozdrawiam goraco z zimnego Lublina
      • aralkaa Re: Allegro 18.05.05, 16:58
        Dziewczyny, naprawde mi zależy, odezwijcie sie!
        PS> Moj mail to aralkaa@poczta.onet.pl
        • franula Re: Allegro 18.05.05, 17:10
          już Ci wysyłam
          • franula Re: Allegro 18.05.05, 17:20
            no i tak pisze sama do siebie. kurcze dziewczyny nie mówcie mi że w taką pogodę
            dotleniacie się na spacerkach, buuu
            • kasia.w4 Re: Allegro 18.05.05, 17:39
              no my sie nie dotleniamy na spacerku, ale marudzimy na całego - taka pogoda -
              albo ząbki, cóż zrobić...
              pozdrawiam
          • aralkaa Re: Allegro 18.05.05, 17:41
            Dziękuje bardzo, juz dostalam. Zgodnie z instrukcjami- nie wpisywałam Twojego
            nicka. Jeszcze raz wielkie dzieki!
          • sylwiado Re: Allegro 19.05.05, 00:54
            Franulko,
            A możesz i mi wysłać? Bo już wcześniej prosiłam, ale bezskutecznie sad((
            Sylwia
            • iwoku Re: Allegro 19.05.05, 01:56
              Chyba Twoja prosba zginęła w powodzi postów. Już wysłałam. Jeśli bedzie trzeba-
              kontynuuj łańcuszek smile
              • sylwiado Re: Allegro 19.05.05, 02:08
                Franulko, Iwoku - dziękuję za przesłanie informacji. Służę potrzebującym.
                Sylwia
                • iwoku Re: Allegro 19.05.05, 02:13
                  To Franula też nie śpi o tej porze??? Tylko się zołza nie ujawnia oficjalnie wink)
                  • sylwiado Re: Allegro 19.05.05, 02:19
                    Nie spała przed 1 w nocy...
                • kamajka1 Re: Allegro - do Sylwiado 20.05.05, 18:11
                  Czy mogłabyś przesłać łańcuszek do mnie? I moja prośba gdzieś się rozmyła...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja