iwoku Opieńku! 18.05.05, 11:47 Walcz z bakcylami! Może sie uda zdusic chorodsko w zarodku! Wiem,że nie lubisz konwencjonalnej medycyny... Ja też złapałam zapalenie gardla od dzieci pare dni temu. Wyratowało mnie płukanie roztworem soli kuchennej i Tantum verde w aerozolu (co 4 h)+ Tymsal, płukanie Polopiryną S (to rzadko- bo laktacja), sok malinowy i mleko z masłem i miodem (które u Ciebie jest na liscie zakazów, z tego co pamietam) Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Opieńku! 18.05.05, 12:24 dzieki, walcze. Płucze jakas płukanką Hasco sept (benzydamini hydrochloridum- można???) uskuteczniam sok malinowy, czosnek, neo angin w psikaczu no i homeopatyczne mercurius solubilis- na gardło i anginę. Dam radę, angina to dla mnie nie nowość- jestem alergiczką i często mi się przyplątuje. O mleku z miodem to sobie mogę co najwyżej pomarzyć Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Do ośmiu Krakowianek 18.05.05, 12:58 Krakowianki, czy macie czas i ochotę na spotkanie na rynku? Ja muszę jutro tam pojechać po prezencik dla rocznej panienki więc tak czy tak tam będę. Proponuję wstepnie spotkanie o 11.00 w Arlekinie (tak Musztardko to jest koło Sfinksa). Jeśli ładna pogoda to w ogródku, jeśli gorsza to w sali dla niepalących. Ja mam czas do 13.00 potem muszę pedzić odebrać córę ze szkoły. Dajcie znać czy będziecie!!! Pozdrawiam Grażynka Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Do ośmiu Krakowianek 18.05.05, 14:40 hej, ja będę a może my (Grażynko to do Ciebie oczywiście) się umówimy na przystanku tramwajowym na królewskiej (koło biblioteki), chyba, że Ty jakoś inaczej dojedziesz do rynku? ps. jutro ma być ładna pogoda!! Tadzio dziś troche marudny, ach te ząbki... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do ośmiu Krakowianek 18.05.05, 14:50 Ja też się piszę na spotkanie. Jedno "ale": muszę jechać dwoma środkami lokomocji, a mała będzie na 100% w nosidle, więc mogę nie być punktualna! Na dodatek Milka budzi się około 11-tej (po drzemce). I jest to nasza pierwsza tak daleka samodzielna podróż. Więc mogę być około 12-tej (przy najbardziej niesprzyjających okolicznościach). Mam nadzieję, że nie to przeszkadza? Moja cudowna dziewczynka Emilka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Do Musztardki 18.05.05, 15:04 Droga Musztardko, juz kiedyś rzuciłam hasło: Czekamy na Musztardę Ziołową. Myślę, że każda z nas może być później. Pozdrawiam i zapraszam wszystkie Krakowianki. Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Do Kasi 18.05.05, 15:06 Oczywiście, że myslałam o wspólnej podróży. Proponuję, byśmy się umówiły o 10.30. na Królewskiej. Piotrek też dzisiaj marudny. Ach ta pogoda. Grażyna Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Do Kasi 18.05.05, 15:12 ok, jak bym miała krótkie spóźnienie bede dzwonić. do zobaczenia. papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Szczepienia a soczki? 18.05.05, 16:12 Czy słyszałayście może o tym, ze dzień po przed szczepieniem nie powinno sie podawać dziecku soczków, zupek.Najlepiej jak przez te 3 dni jest tylko na piesi.Mam tę informacje od dobrego lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Szczepienia a soczki? 19.05.05, 01:30 Troszke bym to zmodyfikowała...Pierwsze trzy dni po szczepieniu to o tyle ważny okres, że mogą sie wtedy objawiać różne niepożądane objawy poszczepienne. Dlatego by nie zamazywać przebiegu tych dni, nie prowokować tak naprawdę nie mających żadnego związku ze szczepieniem objawów, nie powinno sie w tym czasie wprowadzać żadnych nowości, zwłaszcza w diecie, bo w przypadku jakichs złych reakcji byłyby trudnosci diagnostyczne. Idąc tym tokiem rozumowania, ja w okresie poszczepiennym troche na dzieci bardziej dmucham- np. nie chodzę w miejca "masowego rażenia" tzn. w ludzkie skupiska czy rezygnuje ze spaceru przy bardzo złej pogodzie, bo gdyby zaraz po szczepieniu przyszła infekcja- trudno by udowodnic,że to nie z jego powodu. A jeśli chodzi konkretnie o soczki- jest taka szczepionka Poli Sabin, doustna szczepionka przeciwko poliomyelitis, aktualnie nie podaje sie jej już w okresie niemowlecym. Szczególna o tyle,że po jej zastosowaniu wirus jest w kale i mozna być zakaźnym dla nieodpornych osób. Przy tym szczepieniu, ponieważ droga podania jest doustna, mozna było usłyszeć od pielęgniarki, by nie podawać przez przez 0,5- 1h piersi, a trzy dni soczków Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Szczepienia a soczki? do Iśki 19.05.05, 17:23 Jestes nie zastąpiona. Nowości tu nie mówię, ale tylko chcę podkreślić. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Grażynko 18.05.05, 21:09 proponuję dojazd do rynku tramwajem 24 - łatwiej z wózkiem wejść. Sprawdziłam rozkład - ma być o 10.36 i potem o 10.46. Czy spotykamy się w trójkę, czy jeszcze któraś dołącza? Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Grażynko 18.05.05, 22:17 Kasiu, proponuję ten o 10.36. Muszę kupić misia przed arlekinem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: jasne :) będę o 10.30 n/txt 19.05.05, 01:11 Niestety...i tym razem beze mnie. Chorujemy- nadal, u Marzek- znowu (Samuel goraczkuje wysoko bez wyraźnego powodu).Mam nadzieję,że po tak dobrym początku KPS może tylko wzmóc swą działalność i jednak się trochę pózniej zobaczymy! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do ośmiu Krakowianek 18.05.05, 19:31 W kinie na filmie Zakochany Anioł znowu zobaczyłam Kraków i na sentymenty mnie zebrało. To cudowne miasto. Tak Wam zazdroszczę Krakowianki! Spędziłam tam kilka najfajniejszych chwil.. chlip, chlip.. Zwłaszcza Kazimierz wieczorem... hmmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Do ośmiu Krakowianek 19.05.05, 08:44 Martolinko - nie chcę Cię tu drażnić - a ja za tydzien (w piątek) będę z Moimi Mężczyznami w Krakowie!! Straaasznie dawno nas tam nie było!Ostatnio na mszy na Błoniach z Papieżem (( Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do ośmiu Krakowianek 19.05.05, 14:26 To lepiej Ty mnie nie drażnij !!! Wrrr... Żartuję! Strasznie Ci zazdroszczę. Nie wiem kiedy my się tam znajdziemy, bo z kolei mój mężczyzna (ten starszy) jakoś za Krakowem nie przepada (chyba z racji tych moich babskich wypadów ). Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Do ośmiu Krakowianek 19.05.05, 22:35 Oj mi wczorajszy film też zrobił wielki apetyt na Kraków, ale z uwagi na fobię somochodową Julka na razie długo nie pojedziemy. Jedna jasna strona powrotu do pracy będzie taka że będę musiała odwiedzić wszysktie wieksze miasta, wiec do Krakówa zawitam na pewno i to pewnie w pierwszej kolejności. ) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do ośmiu Krakowianek 20.05.05, 07:30 Sushi!! Ty też mnie nie denerwuj!!! ))) W taką pogodę już w ogóle Kraków rozbraja! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Opieńku! 19.05.05, 01:13 Hasco sept jest dozwolony- to ten sam składnik, co w Tantum verde Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Szybki tani obiad 18.05.05, 16:15 Własnie dowiedziałam sie ze w sobotę mam najazd koleżanek ze studiów!!! Dziewczyny w końcu zobaczą na żywca Igiego. Zastanawiam sie co przygotowac na obiad, zeby było proste szybki i w miare tanie, co polecacie?? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Szybki tani obiad 18.05.05, 16:48 zajrzyj na początek epizodu drugiego, tam są Kulinaria (chyba w pierwszej setce). Jest tam przepis na schab na słodko (z miodem, jabłkami i cynamonem), bardzo ekspresowo się to przyrządza. Żeby było taniej możesz zamiast schabu dać polędwiczki z indyka (są o połowe tańsze) - a tez jest baaardzo smaczne (mam nadzieję że autorka tego przepisu wybaczy mi tę podmianę Do tego ryż albo kasza (nie trzeba się bawić w obieranie ziemniaków - czego osobiście nie cierpię). pozdr k. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Szybki tani obiad 18.05.05, 18:21 tylko z ryżem, nie cierpię obierania ziemniaków __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Re krew w kupce 18.05.05, 16:37 Hej dziewczyny jestem juz po wizycie u lekarza i jak nic nie wiedziałam tak nie wiem nadal, dostałam skierowanie na badanie kału , smecte i lacid nie wiem czy dobrze napisałam a i skierowanie do Laryngologa co ma laryngolog do kupek?! Cóż ja kończyłam resocjalizację jestem kuratorem dla nieletnich i organizuję imprezy i zajmuje sie promocją to na etcie więc mogę nie wiedzieć. Pani doktor wydukała nawet niezłe 3 zdania. Chyba sie przeniose do innego lekarza alboo pójde sama na medycynę( oczywiście żartuję). moja Pola ma 5 miesięcy i waży 7,5 kg, ładnie przekręca się na brzuszek,łapie się za nóżki a u nas to nowość, Smieje się ikrzyczy całymi dniami a teraz pisze a właściwie wali łapkami po klawiaturze, za błedy przepraszamy. pozdrawiam. ola Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Re krew w kupce 19.05.05, 01:47 Hell...Może rzeczywiscie zmień lekarza,który opiekuje się Twoja córeczką. Absolutnie nie chodzi o to, czy Twoja lekarka jest osobą kompetentną i podkreślam- wcale nie staram się tego oceniać. Myślę jednak o tym, że nawet jeśli masz bardzo mądrą lekarkę, to równie ważne obok jej wiedzy i umiejętności jest to, byście miały ze soba DOBRY KONTAKT. Byś znajdowała wyjasnienia na swe wątpliwości i by ona swoje zalecenia komunikowała w sposób dla Ciebie przystępny... W sprawie krwi w kupce-moze warto rzecz skonsultować prywatnie z jakimś gastroenterologiem dziecięcym? Jeśli chodzi o laryngologa to do końca nie jestem pewna intencji, ale podejrzewam,że chodzi o wykluczenie obecnosci ognisk zapalnych w układzie oddechowym. Przy wymiotach z krwią konsultuje się u laryngologa (chociaż najpierw raczej szuka sie innych przyczyn), bo żrodło krwawienia może być w drogach oddechowych Ale w tym przypadku na pewno o to nie chodziło- bo po przejsciu przez cały przewód pokarmowy krew nie byłaby świeża, lecz przetrawiona- stolec ciemny, smolisty Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Co za pogoda!!! 18.05.05, 17:51 Hej dziewczyny! Mój Jasiek chyba rosnie na meteopatę- kapie z nieba, to jemu kapie z oczek. A tak na poważnie- od kilku dni jest wyjatkowo nieswój. Marudny, płaczliwy, no rece opadają! Gorączki nie ma, ząbki juz wyszły- o co innego moze chodzić? Spanie też mu sie jakos rozregulowało, bo kiedyś nawet jeśli przysypial wieczorem, to przed 19 byl znowu 'na nogach' i domagał się kapciółki. A wczoraj zasnał o 18 i wstał... 6 rano. Nie wiem co mam o tym myśleć, ale bardzo mnie to martwi Ja chce żeby wrócil mój kochany Jasieczek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Co za pogoda!!! 18.05.05, 19:12 co to jest kapciulka? Gaba też ostatnio zegarowo rozregulowana. Kąpiel czasem o 19.00 czasem o 22.00. Też mi się wydaje, że winna temu pogoda. Sama ganiam zakręcona jak słoiczek. Muszę, bo się uduszę - Gaba wciągnęła dziś przepisową jedną łyżeczkę jabłuszka a potem domagala się dokłądki i weszły w sumie 3,5 Ale miałyśmy radochę. Najlepiej jak się chciała potrzeć w nosek i zawadziła ręką o pełną łyżeczkę... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Co za pogoda!!! Marudzenia cd 18.05.05, 19:25 Dobra, odpuszczam marudzenie i daję spokój tą wage Michałka - przekonałyście mnie. Odstawię na jakiś czas nabiał i reszte aby kupki naprawić. Ale pomarudzic można - pogoda jest do kitu! Ponoc jutro juz ma byc lepiej! Niech będzie, bo zwariuję!!! A poza tym, CZKAWKA - nie Maluszka, ale moja mnie dobija! Picie wody na odwrót nie pomaga! Co robić? Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Co za pogoda!!! 18.05.05, 19:32 Kąpciółka- specjalna odmiana kapieli, wiążąca sie z wielkimi korzysciami dla mamusi (siedzi wtedy i pisze na forum), jeszcze większymi dla Jasieczka (SZALEJE ile wlezie) i drobnymi niedogodnosciami dla meża (koszula i spodnie suszą sie co wieczór). Czyli podsumowujać, stosując kapciółke mamy jedna zadowoloną mamę, jednego wyszalałego (?) Jasia, jednego wymoczonego meża i jedna, dokładnie umytą podłogę w łazience- same plusy! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Co za pogoda!!! 18.05.05, 19:49 Aaa no to już wiem kapciółka = wielkie chlapisko. Objawy te same, tyle, że u nas mniej umyta podloga, ale za to suszący się dywanik))) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Co za pogoda!!! 18.05.05, 19:57 U nas dosyc zimna łazienka, wiec do tej pory kąpaliśmy w sypialni, ale musimy tą kapciółkę czy też chlapisko przenieść do łazienki, bo w pokoju panele niedługo wystąpią z progów przez to kąpanie )) Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Co za pogoda!!! 18.05.05, 20:23 Proponuje zakup malego grzejniczka, takiej 'dmuchawy'. U nas w wietrzne dni też ziąb w łazience, a że Jasiek wysoce cieplolubny, to czyms takim dogrzewamy. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Co za pogoda!!! 19.05.05, 08:47 A ja polecam ogrzewanie podłogowe - ZAWSZE jest cieplutko. A po szaleństwach Pana Kacpra w wannnie - szybciutko wysycha ) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Co za pogoda!!! 19.05.05, 10:51 no... i jest tak fajnie ciepło w stopy jak się wchodzi rano... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Co za pogoda!!! 19.05.05, 14:08 JA zawalcze coby takowe było, ale chyba w naszym nastepnym mieszkaniu... buuu... Czyli jeszcze trochę w stopy pomarzniemy. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos byc!! 18.05.05, 20:18 Franulo, Wiem ze Kaśka jeszcze nie śpi i tam jesteś. A czkawka przeszła sama )) jednak dobre rady zawsze w cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 18.05.05, 20:27 Hehe, u nas usypianie to domena męża, no chyba że Krzyś uśnie mocno przy karmieniu. A czy myślałyście jak uczcić pierwszy dzień dziecka w życiu maluchów ? To już niedługo. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 18.05.05, 20:42 Mój syneczek po wieczornej kąpieli i jedzeniu, sam odwraca się do swiata tyłem, na boczek, kocyk bierze pod pachę i zasypia. Czasem muszę tylko ponownie zainstalować mu smoczek. Co do czkawki. Mój kolega, dwa lata temu w noc sylwestrową, na godzinę przed godziną "W" dostał czkawki. Biedak, kiepski miał wieczór i nockę, a nawet dwie nocki i dzionki, bo tyle go ta cholera trzymała. Lekarz zaordynował mu no-spę i wtedy pomogło. Ale zgagę miał potem jeszcze przez tydzień. Alcantro, dziękuję za inf. o siadaniu. Mój brzdąc pełza z zacięciem od kilku dni i w związku z tym, zapomniał, jak przewracać się na plecki lub brzuszek. Bardzo niepodzielną uwagę ma mój smyk. A propos Smyka - któraś z Mamuś oczekiwała na kartę przynależnosci do klubu rodziców w Smyku. Ciekawa jestem, czy przysłali? Ostatnio, gdy chodził inkasent z gazowni, przezyłam szok, bo okazało się, że za gaz za marzec i kwiecień zapłacić mamy ponad 600 PLN /w ubiegłym roku 390 /To przez ten ziąb. Ja do dziś wieczorem włączam piec, żeby zagrzało się trochę w domu. Zdjęcia ze spacerów grupy warszawskiej -obejrzałam, są sympatyczne, mamy zadowolone. Ale pewnie wzbudzacie sensację, takia silna grupa matek, wyglądacie trochę, jak manifestacja. Fajnie. Idę pobrykać troszkę po innych forach. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Karta SMyka 18.05.05, 21:16 Czekałam około 2 m-cy, ale zamiast karty dostałam info o klubie Smyka i jednorazowy kupon rabatowy 20%. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Karta SMyka 18.05.05, 22:04 ja dostałam jednorazowy rabat przed świętami Bożego Narodzenia i od tamtej pory cisza. Na moje maile nie odpowiadają. A ja chcę kupić spacerówkę i kojec, z rabatem rzecz jasna! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Karta SMyka 19.05.05, 11:04 A nie lepiej byłoby ponegocjować w tańszym sklepie? Za zakup dwóch "gadżetów" i to nie małych powinnaś dostać rabat + sam fakt niższych cen... Kupon do Smyka wypełniłam w styczniu, mamy środek maja, chybabym nie liczyła. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
franula czesc 19.05.05, 11:13 jestem,, byłam do 1 na forum, potem usypiałam mojego nocnego marka, który w związku z tym jeszcze śpi. Iwonoko przyłapalas mnie - to zdjęcia sprzed postrzyżyn (Chrzest), wrzuciłam jeszce dwa - PO obcięciu włsoków ukażą się jak moderator zaakceptuje. Aguska, co z nasza bazą numerów gg? Ściskam Was porannie, jaka dziś pogoda, muszę uchylic żaluzje... F Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 18.05.05, 21:08 Jestem, oczywiscie że Kaska nie spi. Ona swoja popołudniowa drzemke odwalila ok 18.30 (cale 15 minut cho..inka)i teraz jest w skowronkach. Ale nie było mnie przy kompie bo sobie dawkuję - zauważylam objawy uzaleznienia. Dzieki wyłaczeniu kompa mam zrobione pranie, zupe na jutro i prawie upieczone kruche ciasteczka. A ja przeciwnie (do tych skowronków) bo mąz dzwonil z pracy kolejny raz że jeszcze musi posiedziec. No żesz kurna chata szlag mnie trafi na miejscu. To ja tu robote odwalam, ciasteczka kruche pieke żeby atmosfera w domu była miła a tu kurna... i do tego nswet się wściec na niego nei moge porządnie (zawsze jakaś rozrywka) bo wiem, że on musi, że wcale nie chce, że gdyby mógł etc. Tylko $#$&& (^*&^^%$@%$!!!!!! (to były brzydkie słowa) jak potem w końcu wróci to i tak pozytku z niego żadnego bo leci z nóg. Niby umowa jest taka że nic dla niego gotowac nie musze ale musiałabym nie mieć sumienia żeby go witać sucha informacja że sobie może wziąć chleb z masłem.... trudno też zebym go o 10 witała prosba żeby odkurzył, zdjął pranie, pozmywał czy zakupy przyniósł. Więc sama zapierniczam, dobrze że dziś byłam z Wami w kinie to miałam do kogo gębe otworzyc bo tak to... Zapalu mu pewnie starczy na wykapanie Kaski - swoją droga może ona dlatego chodzi spać o pólnocy? gdyby chodzila o 19 toby taty chyba nie poznawała... kurna, wściekła jestesm a jednocześnie usiłuje być wyrozumiała i chyba mi od tego wrzody urosną. Matko jaka jestem zła. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 18.05.05, 21:19 Dawkuj te nerwy Kochana, bo Kaśka przechwyci! I po co psuć dziecko? Z drugiej strony pomyśl o sobie jakaś Ty zaradna! Zamiast się użalać, że sama siedzisz cały dzien z dzieckiem, masz czas na wszystko, kino i spacery z koleżankami, gary i pranie. Ja tam nie narzekam! A dziś z racji wyjazdów tylko uprałam... a obiad ugotowałam wczoraj i na dziś starczy. Acha, a mój "Stary" wrócił jakąś godzinkę temu z jednego piwka z kolegą z byłej pracy i teraz śpi. I jaki ja mam z niego pożytek? Hihihi... na szczesice te pifka wychodzą srednio raz na miesiąc, i powroty do domu są o czasie, więc niech już ma te chwile swobody . Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 19.05.05, 18:04 Martolino myslałam dzisiaj pół dnia nad Twoim postem co mi w nim nie pasuje (wklejam ponizej - jakbys zapomniala). POniewaz mąz właśnie dzownił że jeszcze nie może wyjść to złośc narasta we mnie od nowa... Generalnie wyszło mi że ja po prostu zmywania, prania i sprzątania nie lubię (z obowiązków domowych w zasadzie tylko gotowanie- jestem antytalnet ale lubię) nie lubię. To są uciążliwe obowiązki które zycze sobie dzielić z małżonkiem (niekoniecznie pół na pół ale niech cos robi). Zgodziłam sie zrezygnowac z pracy żeby opiekowac się dzieckiem a nie przejąć całość gospodarstwa domowego. I na ogół jest ok ale jak moj mąż wraca późno-to jak pisałam nie mam sumienia witac go: kochanie, obiad bedzie jak zrobisz zakupy, potem czeka zdjęcie prania i zmywanie. Innymi słowy fakt że Adam wraca póxno z pracy powoduje że ja mam więcej obowiązków domowych, nie licząc braku wytchnienia od opieki na dzieckiem (to pal sześć Kasia jest tak grzeczna...) (oczywiście zycze sobie widywac mojego męża nie tylko w celu dzielenia z nim prac domowych,. mam nadzieje ze to jest oczywiste... Buziaki dziewczyny F > Dawkuj te nerwy Kochana, bo Kaśka przechwyci! I po co psuć dziecko? Z drugiej > strony pomyśl o sobie jakaś Ty zaradna! Zamiast się użalać, że sama siedzisz > cały dzien z dzieckiem, masz czas na wszystko, kino i spacery z koleżankami, > gary i pranie. Ja tam nie narzekam! > > A dziś z racji wyjazdów tylko uprałam... a obiad ugotowałam wczoraj i na dziś > starczy. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 19.05.05, 21:05 Franulko, Moją intencją nie było wyrobienie wrażenia, że jesteś kurą domową z obowiązku, wręcz przeciwnie, podziwiam cię za to, że Ty znajdujesz na to wszystko czas. Tu kino, tam daaaleki spacer, forumy, Kasiulka 24/7. Na serio powinnaś być z siebie dumna. Ja nie wyrabiam, więc u nas po prostu kurzu trochę się wala, a i owszem, bo odkurzac nie lubię a i gary w zlewie czasami 2 dni przeleżą. Wolę Michała potarmosić niż tańczyć z odkurzaczem po domu. I ja się tym nie przejmuję. Szkoda nerwów. A jak wiesz - dzieciaki super chłoną nasze emocje, więc dlatgo nerwy na bok! I po części się z Toba zgodzę, także chciałabym codzienność dzielić ze swoim mężem - zarówno te przyjemne, jak i te przyziemne czynności, ale jakoś nie widzę możliwości (własnie ponownie wyszedł do pracy - wróci ok. północy, dobrze, ze choc małe zakupy mi zrobił (gł. minerałkę). Co prawda, ja nie mogę zrezygnować z pracy i wracam we wrzesniu, ale tylko i wyłącznie z przyczyn ekonomicznych. Firma mojego męża dopiero wyrasta, więc nie zarabia nic a nic i moja kasa baaardzo ratuje nasz budżet. Ale gdybym mogła, zrezygowałabym od razu i może po jakimś czasie (rok, dwa) wróciła pracować do szkoły (za mniejszą kasę). Jednak na razie nie wchodzi to w grę. Wybacz, jezeli niejasno się wyrażam. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 19.05.05, 23:49 E no co ty, nie ma za co przepraszac!!! Ja tez sie nie wyrabiam bo wole z dzieckiem biegac albo sie bawic niz sprzatac... Buziaki i trzymam kciuki za firme męża... F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 18.05.05, 21:20 a ulżyj sobie Danusia. Bywają dni, że doskonale Cię rozumiem. Wielka złość, przy jednoczesnym poczuciu, że mąż nie robi na złość i w poprzek, tylko, że tak po prostu bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 do Franuli 18.05.05, 21:21 a ulżyj sobie Danusia. Bywają dni, że doskonale Cię rozumiem. Wielka złość, przy jednoczesnym poczuciu, że mąż nie robi na złość i w poprzek, tylko, że tak po prostu bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Wszystkie usypiacie Maluchy??? Musi tu ktos b 19.05.05, 01:05 No Franula, ależ ty zaradna kobieta jesteś!!! Dziecko oporządzisz, o dom zadbasz i o męża się zatroszczysz i tylko sobie ###$%^@@@@ pod nosem pomruczysz. Naprawdę szczerze podziwiam, poważnie. Ja chyba bardziej jędzowata jestem Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 ziewanie 18.05.05, 21:02 ...podobno zaraźliwe, u nas nie ziewam bardzo sugestywnie (oczywiście nie planowo) śpiewając Tadziowi kołysanki a on kwituje to tylko gromkim śmiechem ) czy wasze dzieciaczki śpiąc na boku podwijają sobie uszka? Mój chyba będzie miał baardzo odstające, bo właśnie zamiast mu się przyleżeć to się podwijają, już wygląda jak Plastuś! w dodatku dziś był wyjątkowo marudny dzień, prawie od 14 z przerwami na karmienie i krótką drzemkę mały siedział u mnie na rękach. Jakiekolwiek próby odłożenia go kończyły się baaardzo głośnymi protestami. oby ta pogoda się zmieniła... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: do franuli i inne 18.05.05, 22:13 franulko...nie denerwuj sie ja mam bardzo podbnie niestety...mój mąż odkąd urodził się nasz żuczek nagle (hihii) zacząl intensywne prace nad doktoratem co w połączeniu z pracą na etat równa sie zero obecności w domu ...robie praktycznie wszystko sama i szxczerze wieczorem padam z nóg , mąż zresztą też...jest mi naprawdę cięzko..nie pomaga mi dosłownie nikt...ale jest cudownie prawda uszy do góry co do wagi: mamy 4,5 i ważymy 7500 (mierzymy z 74 ok) ząbków brak , przewroty na boki są i wczoraj odkryliśmy że nóżki tez da sie do buzi włożyć pozdrawiam doorta mój skarb - nowe fotki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Szczepienie 18.05.05, 22:17 Dzis bylysmy na szczepieniu - infarix za 57 zl kupilam- zosienka grzeczna i sie smiaja do pani doktor, ma prawie 5,5 miesiaca(7.12) i wazy 6770g ladnie przybiera na wadze,wcina marcheweczki i jabluszka i soczek jabluszkowy,teraz ziemniaczki i dynie powoli. I sie turla caly dzien i nadazyc za nia nie moge wiecie co,ja mam zdjecia ale moge wam wyslac na mejla,ktos chce??Bo ja nie wiem jak umiescic na stronkach....ja taka blondynka jestem Pozdrawiam i dobranoc Karolina i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Szczepienie 18.05.05, 22:25 zajrzyj tu: jest dokładna instrukcja! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622 a ja wrzuciłam nowe zdjęcia - z Chrztu. Korzystając z nieobecnosci męża grrr. Idę ją kąpać. Sama. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Szczepienie 19.05.05, 00:13 Wrócił z godzinę temu. KAsia już spała ale obudziła się i teraz łobuzuje. dwie blachy ciasteczek zniknęły jak sen zloty.. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Fotelik 19.05.05, 01:23 Helenka jeszcze fotelika do jedzenia nie używa, bo póki co je tylko mleko prosto od mamy. Ale Michałek miał fotelik bodajże Omega firmy Bebe Confort. Bardzo się nam sprawdził bo ma regulowane oparcie do pozycji półleżącej, myslę więc że można by było go już używać dla naszych dzieci - pozycja podobna jak w foteliku-kołysce samochodowej. Fajnie się też składa na płasko, nie zajmuje wtedy dużo miejsca. Można też regulować wysokość. Jedyna wada - cena, nie pamiętam ile dokładnie kosztował ponad 3 lata temu, ale na pewno sporo (chyba 400-500 zł?). Dla starszych, już siedzących pewnie dzieciaczków polecam białe plastikowe krzesełko z blatem z Ikea, niedrogie. Nam sprawdziło się w podróżach (Michała nie można było utrzymać na kolanach podczas posiłków) oraz potem w domu, gdy synek był starszy - to krzesełko zajmuje mniej miejsca niż Bebe Confort. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Pajacyki z Allegro 19.05.05, 01:33 Dziś (ups, wczoraj...) odebrałam paczuszkę. Kupiłam na Allegro pajacyki Early Days i są śliczne, a cena chyba też przyzwoita - 65 zł za 3 sztuki i wysyłka gratis. www.allegro.pl/show_item.php?item=50935120 Wcześniej kupowałam na Allegro body tej firmy i sprawują się świetnie. Jakość chyba podobna jak Mothercare, a cena jednak niższa. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Niania elektroniczna 19.05.05, 02:12 Tak zachwalałyście nianię Fisher Price. Czy ta polecana to któraś z tych? www.allegro.pl/show_item.php?item=51779357lub www.allegro.pl/show_item.php?item=50919755Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Niania elektroniczna 19.05.05, 02:15 Źle linki wkleiłam, może teraz się uda? www.allegro.pl/show_item.php?item=50919755 www.allegro.pl/show_item.php?item=51779357 Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Niania elektroniczna 19.05.05, 07:34 Ja mam tą 900 mh coś tam. Juz sprawdziłam. Jest w porządku - słyszałam nawet bzyczenie komara przy łóżeczku )) a poza tym, gdy jest głośno, pakujesz ją do kieszeni (lub przyczepiasz do paska) i włączasz wibracje. U nas było głośno wieczorem (wszyscy po kilku bro jakos tak głośno rozmawiali) więc ta funkcja baaardzo mi sie przydała. Niestety, jako, że niania działa na czestotliwosci komórek zdarzają się małe zakłócenia (czyt.piszczenie) gdy ktoś gada, ale nie zdarzało się to często więc sie nie martwiłam tym szczególnie. Ale piszczy tylko na czesc która Ty masz. Zwróc uwagę, czy działa na naszym napięciu 220, bo moja z hameryki miala 110 i musiałam zasilacz montowac. Pozdróweczki Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Niania elektroniczna- ja mam taka 19.05.05, 09:04 www.allegro.pl/show_item.php?item=50919755 Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Boląca roczka po szczepieniu 19.05.05, 09:46 Po wczorajszym kłuciu Igorek bardzo cierpi,cały czas marudzi.Boli go raczka, przykładam woda z sodką, ale przechodzi tylko na chwile,gorączki nie ma. Czy znacie jakiś sposób oprócz kompresów z wody z sodką.A moze dać Panadol czy to tylko jak jest goraczka? czy poprostu na dolegliwości poszczepienne, czyli ból rączki?Jeśli jesteście to proszę o szybką odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Boląca rączka 19.05.05, 10:10 Igorek po wczorajszym szczepieniu strasznie cierpi, bardzo boli go raczka!! Przykładam kompresy z sodki ale nie bardzo pomaga, cały czas płacze (.Czy znacie jeszce jakiś sposób na bolącą raczke.Może dać Panadol przeciwbólowo, czy to tylko jak jest gorączka.jeśli jesteście to odpiszcie prosze bo już niewiem co robić Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Boląca rączka 19.05.05, 10:34 daj mu panadol, po co ma się męczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Boląca rączka 19.05.05, 10:56 Altacet w zelu miejscowo- np. Altix, a poza tym Panadol jak najbardziej, mozna tylko przeciwbólowo, bez gorączki!10-15 mg/kg Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Boląca rączka 20.05.05, 09:46 A Kacperek zawsze jest szczepiony w ..nóżkę... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Szczepienie 19.05.05, 07:23 poprosze. zawsze oglądam wszystkie szkraby. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Nasze dzieci są zdrowe, pomóżmy Kacperkowi 19.05.05, 07:32 Dziewczyny wklejam posta mamy z innego wątku. Ja już wysłałam maila, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=24097179&a=24097179 Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Nasze dzieci są zdrowe, pomóżmy Kacperkowi 19.05.05, 08:11 www.kacperek.alpha.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Nasze dzieci są zdrowe, pomóżmy Kacperkowi 19.05.05, 10:36 Bardzo ładny chłopiec i ma takie mądre oczy. I tak bardzo jest mi go smutno, że tak musi cierpieć... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Do Sylwiado 19.05.05, 02:31 Ciekawa jestem- czy Twoje dzieci też późno chodzą spać? Mój mąż, tak jak i ja, lubi kłaść sie o świcie, a spałby do południa. Gosia to też sowa- gdy bylismy jeszcze w trójkę zdarzalo jej sie bardzo późno chodzic spać ( ma to swoje plusy i minusy), wstawac w porze, kiedy inni jedza juz wczesny obiad. Emilka chyba bedzie podobna, ale Jaś to niestety ranny ptaszek... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Do Iwoku 19.05.05, 02:41 Moje dzieci raczej wdały się w męża - chodzą spać dość wcześnie, wstają wcześnie. A ja chodzę spać poźno a wstaję wcześnie (( W czasach przeddzieciowych lubiłam sobie długo pospać, teraz tylko sporadycznie w weekendy, gdy mąż przejmie dyżur przy maluchach. A siedzę długo, bo lubię mieć trochę czasu tylko dla siebie. W dzień to raczej niemożliwe, tym bardziej że mieszkanko malutkie... Czasem, bardzo rzadko prześpię się chwilę w dzień, kiedy Helenka śpi a Michał w przedszkolu. Michał w wieku niemowlęcym był potwornie rannym ptaszkiem -wstawał zwykle o 6, Helenka na szczęście śpi trochę dłużej - do 7 - 8. Ale teraz idę już spać, mąż znowu będzie mi wypominał że siedzę po nocach przy komputerze... Pozdrawiam Nocne Marki Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Iwoku 19.05.05, 07:37 No tak, ja dziś o 6 rano... znowu!!! Ale mi dziecko wczoraj padło przed 19, wiec nie ma się czemu dziwic Kiedyś tez byłam sową.... ale teraz nie daję rady. O 22 oczy mi się kleją! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku U nas 19.05.05, 03:06 Tak na szybko skrót wiadomosci: Zaczęlismy drugie półrocze! Ruchowo nie robimy duzych postepów, ale cierpliwie sie rehabilitujemy Powolutku zdrowiejemy- ale w pon Gosia wraca do przedszkola i obawiam sie nowej fali infekcji (to juz niestety reguła) Mam nianię!!!To jest ta pani, o ktorej juz pisałam- próbny dzień pracy wypadł rewelacyjnie, watpliwosci zniknęły Zaczęłam przymiarki do chrzcin w lipcu I jeszce cos- Franulko, może nie czytaj, bo znowu sie rozmarzysz Wybieram sie w góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W drugiej połowie czerwca ktoś bliski mieszkajacy w cudnym, góralskim domku w Koscielisku wyjeżdża nad morze- przekonalismy go,że świetnie zaopiekujemy sie włościami. Spałam tam juz parę razy (także w ciąży), uwielbiam patrzeć na Giewont o świcie... Chociaż w duszy grają mi bardziej Beskidy niz Tatry, to cieszę się niezmiernie! Mam nadzieję,że wypali (w rezerwie mam jeszcze sierpniowy plan wypadu do miejscowosci Murzasichle) Pozdrowienia bardzo nocne! Iska Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: U nas 19.05.05, 10:17 Isiu, gratuluję niani. Jednak widać, że każdemu należy dać szansę Także mnie skręca jak piszesz o Tatrach - to są moje ukochane góry. A jeszcze domek w Kościelisku... Achhhhhhhhhhh... Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa powrot z konca swiata ;) 19.05.05, 11:46 Melduje sie w nowym watku. Wczoraj wrocilam z urlopu. Niby wypoczelam ale pogoda byla fatalna, wiec o dluzszym pobycie na powietrzu nie bylo mowy. Antek zostal nazwany dzieckiem cyganskim, bo do wszystkich sie usmiechal i smialo szedl na rece. Obawiam sie jak teraz dam sobie rade, gdy on przyzwyczail sie do noszenia na raczkach. Ale na razie jest ok - grzeczny. No i lepiej mu idzie z jedzonkiem innym niz mleko, co mnie bardzo cieszy Mam 1016 !!!! postow do przeczytania. Nie wiem czy dam rade pozdr, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: powrot z konca swiata ;) 19.05.05, 14:07 No cześć. Ja też na weekend byłam na tym samym końcu. Miałam pełne ręce roboty i kupę gości więc nie dzwoniłam. Moze przy następnej okazji, jak spokojniejszy weekend się zdarzy. A my tam siedzieliśmy na dworze ile się dało! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Minihurtownia ;) 19.05.05, 12:10 Dzień za dniem tak szybko mija, że naprawdę tracę poczucie czasu. Wiem, że wredna jestem, że się nie odzywam, ale nawet przy kompie ostatnio nie mam czasu usiąść. W pracy - muszę się wdrażać, jakbym do całkiem nowej pracy przyszła... wrrr... a najgorsze, że nie mam za dużo roboty. To mnie martwi, bo.... za dużo byłoby pisać, ale generalnie chodzi o to, żeby mnie nie zwolnili, bo stwierdzą, że jestem im niepotrzebna (( Mateusz jest taki kochany. Z dnia na dzień tak się zmienia. Łapię doły, że muszę chodzić do pracy, a on tam z babcią... Może lepiej bym to znosiła, gdyby był z moją mamą, a nie z mamą Roberta. Nie chodzi o to, że babcia-teściowa robi coś źle, ale... jakoś tak podskórnie nie mam do niej pełnego zaufania. Poza tym nie odpowiada mi jej styl bycia i tyle, nic na to nie poradzę. Wiem, że to generalnie mój problem, bo tak naprawdę powinnam jej być wdzięczna, że zostaje z Mateuszem, że się nim bardzo dobrze zajmuje, że go kocha i robi dla niego wszystko, co najlepsze... ale mam ciągle w podświadomości myśl, że robię krzywdę mojemu dziecku, bo nie jestem z nim w najważniejszych dla niego miesiącach... ech! Jakoś sobie muszę z tym poradzić. Mateuszek zdobył nowe umiejętności Przekręca się z plecków na brzuszek i przynosi mu to taka radość!! Leżąc na brzuszku próbuje pełzać. Wygląda tak śmiesznie, jak gąsienniczka )) Poza tym uwielbia być podnoszony, jak samolocik do góry, śmieje się wtedy w głos. Tak samo radośnie pokrzykuje i śmieje się na całe gardło, jak tata zrobi do niego jedną ze swoich "głupkowatych" min, albo, jak ja go cmokam w szyję, lub robię "prrrrrr" w brzuszek... mogłabym pisać i pisać o tym, aż by miejsca zbrakło. Wiem, wiem... baza danych GG czeka i się kisi w moim komputrze, zamiast trafić do Was. Postaram się dzisiaj... Dziewczyny, wybaczcie ;-/ Wiem także, że wątek mateuszowy na "Zobaczcie" wymaga odświeżenia. Proszę o trochę cierpliwości. Pozdrowionka dla wsjech mamuś, a największe dla spacerowej grupy warszawskiej )) Franulu dzięki za ciepłe myśli oraz oglądanie filmu za mnie również )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Minihurtownia ;) 19.05.05, 13:08 Znowu cos milczące jesteście. Ja zaraz idę na spacer tylko mi się pranie dokręci. Agus, ja Ci cały czas dopinguję. I wiem że nawet najlepsza teściówka działa czasem na nerwy. Ale wybij sobie z głowy że robisz Matiemu krzywdę. Im więcej osób ma wokół siebie kochającyh, dbających, tym lepiej. nawet jeśli będzie wiedział że są rózne zasdy działania - an co innego pozwlasz ty na co innego babcia - to też mu nie zaszkodzi. Muszę Ci powiedzieć że moja koleżanka zaczęla pracę w przedszkolu i mówi że najgorzej sobie radzą na początku wychuchane jedynaki, które nigdy z nikim tylko z mamusią w domu. Nie chcę umniejszać bycia z mamą, po prostu nie sądzę by Mateuszowi działa się krzywda... musisz i koniec, nie ma rady to prawda że niani można bardziej zwrócic uwage czy coś ale zawsze to obca osoba i nie kocha tego dziecka.. A co do zwalniania to gdyby Cię zwolnili to byłaby jasna strona: byłabyś z Matim Ale nie zwolnią, co? Ciekawe jak sobie radza inne pracujące mamy? Coś Joasia sie dawno nia odzywała - jak tam biznes? Buziaki, pedze na spacerek. A nowe zdjęcia juz są, PO POSTRZYŻYNACH D Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Minihurtownia ;) + dylematy nt. niani 19.05.05, 13:46 Ja tez kibicuję pracujacym mamom i nie moge przestać myśleć i o moim powrocie do pracy mimo że to dopiero we wrześniu. Sama się waham czy lepiej zostawić Julka z babciami czy zatrudnić nanię, z którą chyba łatwiej by mi się było dogadac niż z babciami. Z jednej strony mam w głowie taki stereotyp (moze i prawdziwy), że lepiej żeby Julek był ze swoimi niż z obcą osobą, z drugiej ogladam przykłady różnych wspaniałych niań i myślę że taka sytuacja bardziej by mi odpowiadała. Z trzeciej zaś strony: czy babcie podołają energii Julka? Ja sama czasem padam ze zmęczenia, bo moje dziecko - mimo że na razie tylko się przewraca z brzuszka na plecy - jest bardzo aktywne i absorbujące. A co będzie jak on zacznie raczkować, chodzić?? Czy babica temu podoła? Martwi mnie fakt że moja praca jest bardzo wymagajaca. Teoretycznie od 9 do 18 ale w praktyce przynajmniej raz w tygodniu jest wyjście wieczorem, a jak jest coś do zrobienia to trzeba być dotąd aż będzie zrobione. A wielu osób nie mam do pomocy, albo nie zawsze da sie nimi posłużyć. Przy okzaji, dostałam ostanio propozycje nowej pracy. Niby mniej stresująca i wśród znanych mi i bardzo lubianych osób, ale chyba podjęcie dwóch nowych wyzwań - łączenia pracy z dzieckiem oraz nowej pracy - mnie na razie przerasta. Oj wiele tych dylematów mnie dręczy. Ale autentycznie pociesza mnie fakt że są na świecie takie super-mamy grudniowych maluszków, które już wrócły do pracy i sobie radzą. Naprawdę was podziwiam, trzymam kciuki, a wasz przykład mnie wspiera. (więc może piszcie więcej o tym jak to jest? Hm? Joasia? Beata? Zolma - jak pójdzie do pracy w czerwcu, Ewa Matczuk?) sushi Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Minihurtownia ;) + dylematy nt. niani 19.05.05, 14:17 dziękuję sobie, że nie pracuję na etacie. Dziewczyny, jesteście moimi bohaterkami! Nie potrafiłabym zostawić dziecka ani z nianią, ani z mamą, ani tym bardziej z teściową! Pracuję w domu, kiedy dzieci śpią, wychodzę raz- dwa w tygodniu na 4 godzinki po południu i wtedy stery przejmuje mąż, który też pracuje u siebie. Jest ok. Sushi- co do babć, faktycznie, obserwuję od lat, że babcie, zwłaszcza te pod 60- tkę nie radzą sobie za bardzo z energią u maluchów, zwłaszcza 1,5- 2- letnich. Dzieci muszą chodzić grzecznie za rączkę, nie biegać broń Boże. Myślę, że wyżywają się wieczorami w domu na rodzicach. To tylko takie moje spostrzeżenie. Nie sugeruj się zbytnio. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Minihurtownia ;) + dylematy nt. niani 19.05.05, 14:29 To raczej brak wyboru, niż heroizm... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Minihurtownia ;) + dylematy nt. niani 19.05.05, 14:41 No tak.. nade mna także wisi wizja powrotu do pracy od 8:30 do 17:30 ... tak tak, 9 godzin w pracy, bo mój kochany pracodawca jest tak życzliwy, ze zarządził godzinę lunchu - bezpłatną!!!. Więc, de facto, i tak siedzę w biurze, bo w ciągu godziny nic nie załatwię, chyba, że zakupy (rzadko, bo nie chce mi sie z siatami ciągac po mieście). Doliczyć do tych dziewięciu godzin trzeba 2 godziny dojazdów i już mamy pół doby - te pół, którego mój synek nie przesypia i które będzie spędzał albo z nianią albo w żłobku (która opcja, jeszcze nie wiem). Poważnie zaczęłam się zastanawiąc nad zmiana pracy. Może by tak wrócic do nauczania maluszków? Na studiach całkiem się w tym odnalazłam. Tylko... kasa nie ta. Gdybym miała pewność, że firma męża będzie się szybko rozwijać, może juz teraz rozejrzałabym się za nauczaniem w pobliżu, ale tego nikt nie jest pewien. Póki co, i tak żyjemy z mojej pensji i naszych oszczędności. Czyli jesteśmy na minusie. Cóż, musza nadejść te lepsze dni! Pozdrowienia gorące dla wsyzstkich pracujących. ps. ale mi tu koszą tą trawę po oknem. ileż można? trzy godziny? juz łeb pęka!! A okna niby dźwiękoszczelne! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Po koszeniu trawy.... 19.05.05, 16:13 ... pięknie pachnie )) już skończyli! Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Minihurtownia ;) + dylematy nt. niani 19.05.05, 16:31 Do pracy wybieram się jesienią i mam nadzieję, że uda mi się wynegocjować niekonieczność siedzenia w biurze przez 8 h (hm...to chyba nie jest tak do końca po polsku napisane, ale wiadomo, o co biega . Ostatnio bylam w pracy przez dwa niecałe dni, bo się zrobił chwilowy niedobór ludzi i powiem szczerze, miło było popracować znowu na innych częstotliwościach niż 'agugu', karmienie i pieluchy. Koszenie - u mnie też warczą...i mam wrażenie że trzeci raz koszą ten sam trawnik ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Minihurtownia ;) + dylematy nt. niani 19.05.05, 17:56 Martolina, uczyłaś Helen Doron? Dość dochodowe Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Minihurtownia ;) + dylematy nt. niani 19.05.05, 21:13 Pracę magisterską pisałam z Total Phisical Response, z tego co wiem, obie metody są dosyć podobne, tylko TPR jest bardziej mechaniczna. Mam znajoma która uczy by HD, i być może i ja rozejrzę się za kursami, ale dopiero za jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Minihurtownia ;) 19.05.05, 21:01 Agnieszko, trzymam kciuki! Ja też zastanawiam się, czy będzie dla mnie praca po powrocie, bo to, co lubiłam przejęła koleżanka w ramach awansu, a mnie chyba zostaną same nudy Jakiś czas temu wróciła koleżanka zaraz po macierzyńskim, jej obowiązki przejęły dwie osoby i ona sama się denerwowała, że nie miała co robić, ale potem tak się rozkręciło, że na pewno już nie narzeka. Czego i Tobie życzę Serdeczności, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Minihurtownia ;) 20.05.05, 08:42 Dziękuję Ci Madziu z całego serca za dobre słowo )) Dziś juz dostałam przydział jakiś tam Pozdrowionka serdeczniaste Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Sto lat! Sto lat! 19.05.05, 12:59 Serdeczne życzonka dla Zuzieńki - Marzkowej córeńki )) Niech jej się spełni, co ma się spełnić )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Allegro i inne 19.05.05, 15:21 Witajcie!! Czy mogę prosić też o ten super sposób na licytację. Nigdy nie mogę nic wylicytować!! Wróciłam w poniedziałek do pracy. Jest lepiej niż sądziłam. Na początku straszne nerwy co też Tomcio teraz porabia, ale już mi troszkę emocje opadły. Znalazłam super nianię przez serwis niania.pl. Dałam ogłoszenie i zgłosiła się sąsiadka. Bardzo sympatyczna pani. No i mieszkamy balkon w balkon. To jest bardzo fajne, bo dziadkowie są 600 km stąd a tak zawsze jest możliwość zostawienia Tomcia w dobrych rękach. Generalnie wszystko się jakoś ułożyło, chociaż bardzo się bałam. W końcu miałam cały rok przerwy i na dodatek wracam pod koniec roku szkolnego a moi uczniowei mieli już w tym roku dwie zmiany nauczycieli, ale odbyło sie wszystko naprawdę fajnie. Nawet dobrze mi to zrobiło! Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Zdziczenie!!! 19.05.05, 15:41 hej dziewczyny! Pamietam, ze niedawno przerabialyśmy ten temat na forum, ale otwieram onet, a tam znowu doniesienie o morderstwie dziecka. Tym razem jacys zwyrodniali rodzice zakopali w lesie zwloki 10-miesiecznego synka, który 'zmarł z niewyjaśnionych przyczyn', a oni zdecydowali, ze nikogo o tym nie powiadomią. Jasne, juz w to wierze. Kurcze, moze ja jestem głupia, bo nijak nie mogę pojąć, co takimi ludźmi kieruje. Oczywiscie rozumiem, ze to patologia itd., ale ja po tych ludziach nie oczekuje inteligencji czy kultury, ale najzwyklejszych, najprostszych INSTYNKTÓW. Do tego nie trzeba chyba matury, żeby wiedziec, jak kochać swoje dziecko! Nas nikt tego nie uczył, to sie po prostu czuje. Same pisałyście, ze po urodzeniu Maleństw stałyście sie jeszcze bardziej wrażliwe, wyczulone na cudzą krzywde. A to przecież nie przez wykształcenie, tylko hormony- a te wszystkie mamy takie same. Żeby krzywdzic takie malutkie, niwinne... No krew mnie zalewa! A swoja drogą, czy rzeczywiscie jest coś takiego jak szok poporodowy? Nie chcę sie tu wypowiadać, bo miałam lekki poród, wiec o żadnym 'szoku' nie mogło być mowy, ale przeczytałam ostatnio, ze to z szokiem poporodowym wymyślono w polskim prawie karnym jeszcze kilka wieków temu, aby panny z dobrych domów, które 'wpadły' miały możliwość 'uratowania honoru rodziny'. Ja wiem, okropnie to brzmi, ale ja pamiętam tylko wielkie szczeście gdy przytulilam moją drobinkę, wiec nie potrafie sobie wyobrazić morderczych instynktów w takim momencie. Straszne to wszytsko dziewczyny... kończe już, idę do mojego Skarba Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Zdziczenie!!! 19.05.05, 18:04 o Boże... a nie wiem jak w tym wypadku le w tamtym przypadku jak tow ytłumaczyć? przeciez gdyby ta dziewczyna chciała (co logiczne) ukryc fakt, że w ogóle urodziąl dziekco i je zamordować to by go nie wyrzucała na ulicę. Przecież w tym nie ma logiki... więc tylko jakiś inny stan swiadodmości... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Alko 19.05.05, 16:20 Jestem fanką alkoholu. Nie alkoholiczką, zawsze lubiłam od czasu do czasu napić się wieczorem piwka czy winka czy jakiegoś drinka przy dobrym filmie czy książce.Teraz od czasu do czasu też sobie pozwalam, ale tylko jak wiem ze nie będę karmic przez dłuższy czas. A jak z tym u was bo mnie brakuje tej swobody Dziś idziemy na premiere III epizodu Gwiezdnych Wojen. Ale sie cieszę!! a po kinie zawsze wpadaliśmy na browarka i dzieliliśmy sie wrażeniami.Ależ ten mały nam zmian przyniósł, czasem żal...Chociaż nie wyobrażam sobie jakby było bez niego, choć jest z nami całkowicie przypadkowo ). Alez los płata czasem figle Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Jestem na chwilke... 19.05.05, 17:43 Internet nam wysiadl Bedziemy miec najszybciej we wtorek (teraz pisze od znajomych). Ale mi was brakuje dziewczyny!!! Widze ze juz mam 500 postow do przeczytania - szok Przelecialam tylko szybko po tytulacj i widze ze zabki dalej rosna, jedzonko coraz bardziej urozmaicone, no i mamy pierwsze polroczniaki!!! U nas z wazniejszych wydarzen: od dwoch dni wcinamy jabluszko I dwie ostatnie nocki spimy ladnie - tylko jedno budzenie okolo polnocy Ciekawe czy tak zostanie, czy to tlko przypadek? Sciskam was mocno i pozdrawiam serdecznie P.S. W sobote znowu lecimy do kraju - trzymajcie kciuki zeby Kacperek byl grzeczny w samolocie Kasia bez internetu Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jestem na chwilke... 20.05.05, 08:45 Trzymam Tufinko, trzymam )) Ależ Wy ostatnio fruwacie Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Alko 19.05.05, 21:23 o, mam to samo! właśnie popijam redsa, no ale nie będę karmić przez najbliższe 6,7 godzin. też mi czasem żal, że nie mogę poszaleć z drinkami. Ale w minioną niedzielę przyjaciółka wyciagnęła mnie na otwarcie jakieś knajpy, a potem na miasto. Mleko miałam odciągnięte, więc sobie zaszalałam. Wypiłam nieco (hmmm...raczej więcej, niż mniej) winka i wstawiałam się, jak ta lala. Było ekstra )))) Tylko kacyk rano był straszny, a mój synek jakoś nie chciał wziąć tego pod uwagę. A tak poważnie, to miałam dość duże wyrzuty sumienia, zastanawiałam się, czy nie robię jakieś krzywdy małemu. Więc z tej perspektywy chyba sobie daruję większe szaleństwa. No i kac u młodej mamy dziecka, które wstaje o 6, jest niejako podwójny. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Alko 19.05.05, 21:38 No tak.. mi już niewiele trzeba. W sobotę w południe w słoneczku wypiłam jednego (niecałego) żywczyka, takiego owocowego. I tak mnie w głowę tąpnęło! Pierwszy raz od 10 mcy! Miło, całkiem miło... Ale potem już bylo całe alkoholowe nic wieczorem! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Mamy nianię :) 19.05.05, 17:38 i to nie elektroniczną Zdecydowaliśmy się w końcu. Również skorzystaliśmy z niania.pl, choć dla okolic Piaseczna mało jest ogłoszeń, udało się. Gaba zaakceptowała nianię od razu, co nam ułatwiło decyzję. Młoda dziewczyna (hihi no tak, jakby nie patrzeć dla niej osobą młodą nie jestem, mężatka, studentka. Zobaczymy jak wyjdzie w praktyce, gdy już będę w pracy a nie obok, żeby popatrzeć... A w kwestii powrotu do pracy - u mnie to też nie heroizm, ale szara rzeczywistość. Zastanawiałam się też nad zmianą pracy na coś mniej stresującego, i nie po 9h+dojazdy dziennie, ale też trochę mi brak odwagi - nie wiem jakbym sobie poradziła i z nową pracą i z Małą. Ale gdzieś w środku mam świadomość, że w razie czego, jak trzeba będzie, to zostawię wszystko (w sensie pójdę na wychowawczy). Może trochę oszczędniej i mniej komfortowo trzeba będzie pożyć i tyle. A jeszcze w kwestii niań: zastanawiałam się nad tym czy gdybym mogła, to czy zostawiłabym Gabę babciom i chyba nie. Pomijając kwestię, że one też mają swoje życie i może niekoniecznie bycie nianią to ich obecne marzenie; to jednak od osoby z zewnątrz mogę być bardziej stanowcza, wymagać dostosowania się do moich zasad karmienia/bawienia/itd a bardzo jestem przyzwyczajona do takiego układu pracy. Tak czy siak wyboru nie mam, więc problem z głowy. Fajnie świeci słońce Mam nadzieję, że wszędzie, a jak nie to przesyłam słoneczne fluidki. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Mamy nianię :) do Vievioory 19.05.05, 17:40 Gratulacje! A kiedy wracasz do pracy, że już nianię zarezerwowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Mamy nianię :) do Vievioory 19.05.05, 18:41 1 czerwca taki psikus na Dzień Dziecka __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Mamy nianię :) do Vievioory 19.05.05, 21:17 Oj... jak niedługo. Trzymam kciuki za łagodny proces przystosowawczy zarówno w pracy jak i w rodzinie... Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Mamy nianię :) do Vievioory 21.05.05, 11:46 Ja tez dokladnie 1 czerwca Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Mamy nianię :) 19.05.05, 20:57 Wiewiórko, zgadzam się w całej rozciągłości. Babcia też człowiek i ma swoje życie i jeszcze jej wnuki nie raz w kość dadzą A poza tym niania kiedyś sobie pójdzie a babcia (mama/teściowa) zostaje... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Mamy nianię :) 19.05.05, 22:51 Od Alcantro gdyby to było takie proste z tymi moimi babciami zamiast niani... Moja mama twierdzi że ona Julka wychowa najlepiej i w ogóle sobie nie zyczy zeby obca osoba się ukochanym wnuczkiem zajmowała, kiedy ona w domu siedzi (prawda jest taka, że ma mojego chorego tatę na głowie i Julkiem zajmie się tylko u siebie w domu, a nie u nas, czyli trzeba będzie Julka codziennie wozić jakieś 20 km w tę i z powrotem). Słowem dla mojej mamy niania to ujma na jej honorze. Teściowa - niedawno poszła na emeryturę i do tego owdowiała 2 miesiące przed przyjściem Julka na świat i troche nie może sobie znaleźć miejsca, wiec zajęcie się przyda dla jej zdrowia psychicznego. W tej sytuacji, wliczając jeszcze względy ekonomiczne, przeciwny naini zaczął być mój mąż. (I trudno się dziwić, co?) No i co robić? Bo ja bym też chyba wolała wziąć nianię??? Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Uszy 19.05.05, 23:10 Któraś z was wspominała o podwijających się uszkach. Julkowi podwijają się od dawna. Na początku byłam mocno zaniepokojona i już skłonna plasterkiem przyszpilić coby uchronić pierworodnego od efektu Plastusia. Mama mi zabroniła przyklejać ) i wyobraźcie sobie, że i tak Plastusia nie ma a uszy całkiem często ma podwinięte jak śpi. To tyle. Nie zapeszam... Poza tym zauważyłam od kilku dni że Julek poczas karmienia ciągnie się za uszy, wciska do nich paluszki, mocno drapie po głowie i po twarzy, skroniach, oczach (wszystko w okolicach uszu). Nie wiem czy to nie jest jakiś zwiastun bólu ucha i zapisałam nas na jutro do lekarza. Wolę dmuchać na zimnne, bo data naszego czerwcowego wyjazdu się zbliża i nie chcę żadnych niespodzianek. Dziwi mnie tylko brak innych oznak choroby oraz że to drapanie jest w zasadzie tylko w czasie jedzenia??? Poza tym, wyraźnie rączki Julka zyskują na sprawności: czy wasze dzieci też tak drapią/szczypią/łapią/ściskają. Strach się zbliżyć bo albo podrapie, albo za włosy ciągnie, albo ugryzie. Nie wspomnę o szczypaniu ręki i gryzieniu mojego łokcia podczas przewijania. A wije się na wszysktkei strony. Od paru dni też śsie bok wanny podczas kąpieli. Prawie dziś spadł z przewijaka tak się wyginał. Pieluszka na przewijaku nie ma prawa bytu i tak wyciągnie spod siebie i się w nią okręci. Co za mały wąż-agresor! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Uszy 20.05.05, 00:47 Hi hi, a ja się z mężem śmieję, że może nam się zdarzyć przez kilka dni z podbitym okiem, wyrwanymi włosami lub podrapaną twarzą i szyją chodzić. A na pytanie, co się stało, będziemy odpowiadać: niemowlę nas nokautuje Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Ruchliwe rączki :))) 20.05.05, 09:00 Oj te wszędobulskie rączki. U nas też badanie świata za pomocą coraz to sprawniejszych i bezwyczuciowych rączek jest na porzadku dziennym. palce w oczach, palce w buzi (ciągnięcie mamy za wargę), palce we włosach (ciągnięcie do swojej buzi)... nie możemy się opędzić )) Poza tym zauważyłam, że coraz więcej "krzywdy" robi sobie Mati. A to grzechotką walnie się w głowę, a to smoczek włoży sobie tak, że zaklinuje się między dziąsłami i wiele, wiele innych. Nie można go spuścić z oka, ale też zdaję sobie sprawę, że nasze dzieci teraz właśnie nabierają pierwszych doświadczeń życiowych i tak naprawdę ani nie jesteśmy w stanie wszystkiemu zapobiec, ani nie powinniśmy tez ograniczać za bardzo swobody dziecka. No tak, tyle, że teraz tak często trzeba utulać żal malucha... swoją drogą to też jest przyjemne, jak tali chlipek wtula się w moją szyję i żali się na trudy świata )) Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Uszy 20.05.05, 09:26 "Julek poczas karmienia ciągnie się za uszy,wciska do nich paluszki, mocno drapie po głowie i po twarzy, skroniach, oczach (wszystko w okolicach uszu)" - to może być związane z ząbkowaniem, tak gdzieś czytałam (ból od dziąsła promieniuje do ucha), tadzio też tak zaczał robić i w ten sposób sobie to tłumaczę. moze sie to wzmagać przy karmieniu bo wtedy Julek uciska sobie dziąsełka. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Uszy 20.05.05, 10:27 Byliśmy u laryngologa z takimi samymi objawami "usznymi". Problemem u nas było patyczkowanie uszu - teraz mamy zakaz. U Gaby jest duże woskowiny w uszach, patyczkowanie zamiast ją wyciągać, wbija głębiej w ucho. A że woskowina jest twarda, to przy np kładzeniu głowy na boczek Gaba może odczuwać lekki dyskomfort. Skończyło się na kropelkach na "rozpuszczenie" woskowiny. Ucho ogólnie zdrowe, ale Gaba nadal ciąga i ciąga, mam nadzieję, że nie rozciągnie __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Uszy 20.05.05, 10:31 ja bym poszla do laryngologa- to moze, choc nie musi, byc zapalenie ucha. Jestem troche przewrazliwiona na tym punkcie Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Uszy 21.05.05, 00:04 Dzieki kochane za komentarze o uszach. Bylismy u lekarza. Julo zdrów jak ryba więc to może być ząbkowanie albo taka jego ciekawośc świata. Ale go dziś zrobiłam!!!! Wsadziłam do wózka i poszłam z Julkiem do parku na 4 godziny!!!! Głównie siedzieliśmy na ławkach, przeczytałam kawał książki grzechocząc mu nad głową to tym to tamtym, ze 4 razy karmiłam, gadałam , tuliłam, pokazywałam świat. Było super. Z wrażenia w parku (chyba?) Julo spał tylko 30 min przez cały dzień. A potem zasnął o 19 i śpi do tej pory!??? Piersi mi pękają. Jego papmers chyba też ale za to mieszkanie lśni i mam dawno nieznane poczucie jakbyśmy nie mieli dziecka. Nawet miła niespodzianka Usciski sushi Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Uszy i spanie 21.05.05, 23:29 franula napisała: > Sushi i co bylo dalej e spaniem Julka? Matko, co myśmy dostali za swoje wczoraj w nocy. Obudził się o 1.30 i myślał że to juz rano. Zaczął się śmiać, gadać, szukać zabawek, piszczeć ze śmiechu, no w życiu takiego humoru nie miał. A my jak te dwa cienie koło niego. Leżymy bez słowa żeby zrozumiał że to nie czas na zabawy. On na to w płacz "ma-ma-ma- ma !!!". Mieliśmy ataki śiechu z mężem. W końcu musieliśmy go pacyfikować zabawkami a ok. 2.30 film mi się urwał. Obudziliśmy się wszyscy koło 9. Dziś kolejne zaskoczenia: w Twoim nosidle usnął w 10 min!!! Chyba Cie ozłocę!! Ale słodko wyglądał na piersi taty taki bezbronny mały człowieczek. Nawet nie protestował przekładany do wózka. My zaś mieliśmy przewspaniały spacer wśród pachnących bzów. Bosko! Wieczorem Julek zjadł i zasnął SAM. To już drugi raz w jego prawie półrocznym życiu. I weź tu coś planuj z takim egzemplarzem... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Mamy nianię :) 20.05.05, 00:45 No cóż, tak sobie myślę, że w tej sytuacji mozna zrobić babciom okres próbny Byle nie doprowadziło to do konkurencji między nimi ))) A jak będą walczyć ze sobą, to uznasz, że salomonowym rozwiązaniem jest niania Wszystkiego dobrego, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Mamy nianię :) 20.05.05, 07:39 Obie nasze babcie na szczecie mieszkaja 240 km stąd... więc... my będziemy mieli nianię lub tez złobek wejdzie w rachubę. Nie wyobrażam sobie mieszkania z którąkolwiek z babć w dwóch pokojach!!!! O zgrozo!!! Moja mama i tak zaoferowała się gdyby, odpukać, Maluszek złapał jakies małe chorobiątko i potrzebna byłaby opieka przez kilka dni. Tak, to i owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 gorąca czekolada 19.05.05, 20:05 Tadzio już śpi, więc jak obiecałam dziewczynom na spacerze (baardzo symaptycznym) zamieszczam przepis: 500ml mleka, 125ml śmietanki (30%), 10dg ciemnej czekolady z dużą zawartością kakao (jest taka Wawelu co ma 90% kakao), 2 łyżeczki cukru pudru, 1/2 łyżeczki cynamonu, 2 szczypty chili. Mleko i śmietankę wlewamy do rondla, doprowadzamy do wrzenia. dodajemy pokruszoną czekoladę, cukier , cynamon i chili, podgrzewamy ok 10 min ale tak żeby się czekolada nie zagotowała. Gotowa do podania od razu. Kto ma silne nerwy niech schłodzi włoży na 3-4 godziny do lodówki i podgrzeje poraz drugi - jest bardziej aromatyczna. Muffiny z płatków kukurydzianych 2 kubki płatków kukurydzianych, 1 kubek mąki, 1 1/4 kubka mleka, 1/4 kubka oleju, 1 jajko, 2 garście rodzynek, 1 jabłko w kawałkach, cynamon, 1/4 kubka cukru, 1 łyżeczka proszku do pieczenia. Do miski wsypujemy płatki zalewamy mlekiem, zostawiamy na 5 minut żeby nasiąkły. Dodajemy olej i jajko dobrze mieszamy łyżką. Dodajemy pozostałe składniki, szybko mieszamy, aby tylko wymieszać, konsystencja ma być grudkowata. Ważne: nie miksujemy mikserem bo wyjdzie zakalec (też gdy będziemy długo mieszać łyżką). wyłożyć na posmarowana blachę (ja mam takie specjalne w kształcie babeczek ale można w zwykłej keksówce). piec ok 25min w temp 225st. wyjąć od razu z piekarnika (nie czekać aż przestygnie). Ja wcinam najczęściej gorące smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 20:39 Wzbudziłyśmy dziś z dziewczynami małą sensację w knajpie. Nasze maluchy zachowywały się wzorowo. Emilka poznała pierwszych adoratorów i cały wieczór się zastanawiała, którego z nich wybrać i z którym chodzić )))) My natomiast zostałyśmy zapytane przez pewną sympatyczną dziewczynę, czy nasze dzieciaczki to trojaczki (!!!). Odpowiedziałyśmy zgodnie z prawdą, że tak, tylko, że mają różne mamy. Była lekko skołowana ... Pogoda nam dopisała i wracałyśmy spacerkiem. Udało się nam zrobić 2 zdjęcia, które zaraz zmniejszę i zamieszczę gdzieś na sieci i podam link. Zdjęc jest tylko 2, bo jednak przedmioty martwe są złośliwe i akurat w tym momencie skończyły mi się akumulatorki w aparacie! Dobrze, że choć te dwa zdjęcia mamy. Do krakowskich mam: dziewczyny, wracałam na nogach. Z Rynku na Torfową. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale jednak. A potem jeszcze wyszłam na spacer z psami. Moja Milka: była dziś zachwycająca. Spała przez całą powrotną drogę! Obudziła się dopiero pod domem! Jestem zszokowana i szczęsliwa. Chyba (mówię po cichu, żeby nie zapeszyć) polubiła wózek. Następne spotkanie w przyszłym tygodniu, pod smokiem wawelskim. Nie ukrywam, że bardzo liczę na inne krakowskie mamy, czyli Matkę Założycielkę i Marzek. Bo chyba więcej mam z Krakowa nie ma? Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 20:53 Fotki są już na Zobaczcie. Nie mam jeszcze linka, bo moderator marudzi. Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 20:57 Dorota, podziwiam, zrobiłaś sobie (i Emilce) całkiem długi spacer. Trzymam kciuki żeby pogodzenie się z wózkiem trwało nadal mam nadzieje na spotkanie za tydzień. A mam z Krakowa jest osiem, na naszej liście geograficznej. Dziewczyny odezwijcie się. Iwoku i Marzek dużo zdrówka dla dzieciaków. Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 21:58 Było super, załatwiłam dwie ważne sprawy na rynku i spotkałam sie z dwoma fajnymi dziewczynami. Iśka dziękuję, że mnie ściągnełaś do rówieśników!!!! Wszystkie nieobecne przybywajcie na spotkanie pod smokiem. Martolinko i Delfinlex zapraszamy na wspólny spacer. A o 17.00 byłam jeszcze z Piotrem na wywiadówce w szkole. Był bardzo grzeczny. Dobrej nocki Grażyna Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 22:06 Musztardko zaglądnełam na Zobaczcie bo byłam strasznie ciekawa. Super zdjecia!!! Dzięki, że pomyslałaś o aparacie, a potem wpuściłaś zdjęcia do kompa. Pozdrawaiam Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Powrót do pracy 19.05.05, 22:26 Witajcie. Jeszcze parę słó na temat powrotu do pracy. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że bardziej dołowała mnie myśl o powrocie niż sam powrót. Im bardziej myślałam, że to już za niedługo tym bardziej sie denerwowałam i w końcu tak się nakręciłam, że kazałam mężowi wymknąć się chyłkiem z pracy żeby siedział z nianią i jej pilnował Mąż przyszedł niania też a ja nagle pomyślałam sobie, że jak teraz nie zostawię maluszka z nianią to już chyba nigdy się nie odważę. Kazałam mężowi wracać do pracy, sama pojechałam do swojej i postanowiłam nie dzwonić do domu żeby sie nie denerwować gdybym np. usłyszała płacz. Cały mój strach okazał się bez sensu. Niania super zajęła się Tomciem. Nawet przysłała mi smsa żebym się nie denerwowała. Tomcio zadowolony. Więc ja tym bardziej. Dzisiaj jak byłam na spacerze to spotkaliśmy nianię i mały posłał jej jeden ze swoich najbardziej promiennych uśmiechów a więc wszystko jest ok. Wiem, że jest mi łatwiej niż innym mamom bo wróciłam tylko na 12 godzin tygodniowo, za niedługo mam wakacje a po wakacjach będę miała pewnie 18 godzin na tydzień czyli o połowę mniej niż "normalny" etat, ale coś za coś. Będę miała pewnie górę roboty w domu ( jakoś zawsze przygotowuję się do lekcji+sprawdziany) no i zarobki nie te ( właściwie to takie jak za pół "normalnego" etatu). W każdym razie dziewczyny idące wkrótce do pracy - Głowy do góry!!! Będzie dobrze, bo mamy dzidziuśki które zawsze będą nas kochać za to że jesteśmy! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 22:14 Ech... to takie moje westchnienie. Tak bardzo chciałabym do Was dołączyć. Uwierzcie mi. Milych spacerów. Pozdrówcie Obywatela Wawelskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
franula już mi lepiej 19.05.05, 22:25 Ha Mąż wrócił, zjadł dobry obiadek którego się nie spodziewał, poczym wybyłam sobie na basen. Pierwszy raz od ciąży nie licząc basenu z Kasią. 30 basenów w 30 minut i od razu mi lepiej. Męża zostawiłam z Kasią, praniem i zmywaniem. Pranie poskładane a nowe powieszone, zmywanie zmyte, pucuje teraz kuchenkę No to - kto jutro do Kabat? Jak sie umawiamy? 12 przy wyjściu z metra czy chcecie jakoś inaczej? Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: najnowsze zdjęcia Leniuszka! zobaczcie 19.05.05, 22:39 www.biskupiec.mm.pl/~pam/ Jeszcze cieple - z rodzicami i z babcia, zapraszam do obejrzenia (ogladanie wymaga cierpliwosci bo zdjecia sie dlugo laduja Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: już mi lepiej 20.05.05, 00:50 Ty to masz kondychę, kobieto. Ja po środowym basenie nie moglam dojść do siebie: nie wiem, ile zrobiłam w 30 min., ale dużo mniej niż kiedyś. A zdyszałam się jakbym sprint na 1500 m uprawiała. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: już mi lepiej 20.05.05, 11:48 Franulko, kochana )) Więcej wiary w swojego męża )) Wiem, że to wszystko spada na nas a potem jest czasem jeszcze gorzej, bo ja kończąc pracę biegnę... do drugiej pracy No, ale nie mogę powiedzieć, bo zakupy robi mąż, albo wspólnie, a obiady też on pitrasi, bo... smaczniej i lepiej gotuje - ja zmywam. Pozdrowionka i powodzonka w pracy na pełen etat 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. I kto śmie twierdzić, że kobieta w domu nic nie robi!!!?? )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 21.05.05, 03:09 Matuszko, jestem przekonana nieskromnie,że to był ostatnio jeden z moich najlepszych pomysłów ))) Serdeczniaste pozdrowionka- jak mówi Aguszak! Odpowiedz Link Zgłoś
onikat Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 22:56 Jestem jestem... ale zabrakło mi dzień lub dwa wnikliwego czytania wątku. Ale Wy macie tempo. Zaglądałam też do Styczniówek, ale tam jakoś tak "cicho". Jak Wy to robicie Ja niestety nie pisze się na kolejne Wasze spotkanie bo wyjeżdzam. Ale mam nadzieje że wkrótce poznam trzon krakowskiej grupy Możecie mi pomóc, bo troche zacofana jestem i nie za bardzo moge znaleść zdjęcia z Waszego dzisiejszego spotkania. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 23:12 to link do krakowskiego spaceru ) jesteście eksra, dziewczyny!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&a=24147425 Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 19.05.05, 23:13 Tutaj są fotki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&a=24147425 Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Na odwyku 19.05.05, 23:43 Dawno mnie tutaj nie było, szkoda brakuje mi forum. Ale niestety jestem na odwyku. Byłam tak uzależniona ,że każdą wolną chwilkę spędzałam przed kompem. Ale najgorsze było to ,że mimowolnie porównywałam córeczkę do innych dzieciaczków i cały czas wydawało mi się ,że może coś jest nie tak , że za wolno się rozwija ,że za duża ,za mała itd niestety albo to wina mojego charakteru , albo braku doświadczenia jako mamy. W każdym bądź razie postanowiłam ,że czas spędzony na forum przeznaczam na zabawę z dzieckiem i ćwiczenia coby wrócić do formy z przed ciąży. Jak narazie całkiem dobrze mi idzie (został mi kilogram do wagi przedciążowej) a o Zuzkę już się tak nie zamartwiam i pozwalam jej rozwijać się w swoim tempie. Aż mi łezka w oku stanęła jak pooglądałam nowe fotki naszych grudniowych dzieciaczków- rany to już pół roku..pozdrawiam Was gorąco i Wasze pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Na odwyku 20.05.05, 00:53 Święty Duch...! Toż to Ty chyba z zaświatów z powrotem do nas zawitałaś? )))) Chyba czas już był najwyższy, co? )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Na odwyku 21.05.05, 02:55 Jeśli chodzi o kurację odwykową- czasem tez sie nad jej zastosowaniem zastanawiam. Ale uzależnienie jest juz na tyle silne,że nijak nie wychodzi )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Trojaczki, czyli spacer po krakowsku 21.05.05, 02:54 Zdjecia śliczne! Super, że KPS sie rozkręca! Mam nadzieję na najblizszych zlotach towarzyszyć Wam już ciałem, a nie tylko duchem! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku 11 Krakowianek 21.05.05, 03:06 Ja naliczyłam jedenascie mam z Krakowa, ale w praktyce aktywnych jest sześć, pozostałe pojawiły sie tu i zniknęły jak meteory. A Marzek mieszka stosunkowo blisko Smoka Wawelskiego, więc mam nadzieję,że dołączy do spaceru. Dam jej cynk, bo ostatnio nie czyta wątku regularnie. U mnie zablokowana jest środa, a wtorek i pon- niepewne, a potem- juz weekend. Ale jeśli nie uda sie mi dotrzeć tym razem, dołoże starań przy nastepnej okazji, bo bardzo chciałabym Was poznać. I próbuję zmobilizowac do tego też moja przyjaciółkę- Lutową Mamę. Jestem przekonana,że czuła by sie dobrze w naszym Grudniowym Gronie- jeśli nie macie nic przeciwko Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Spacer w Starej Em. - do Yvony 20.05.05, 07:27 Iwonko, Pradopodobnie będę dzis ok popołudnia (12-13) w Starej Miłosnej, u rodziny męża - ulica Jana Pawła w jednym z tych dłuższych rządków bliźniaków. Jezeli masz ochotę, możęmy się spotkać i pospacerować. Chętnie poznałabym i te okolice. Daj znać co i jak na komórkę, bo wczesniej rehabilituje i moge nie zajrzec juz na forum. Numer telefonu wysle na priva. Pozdrawiam. M. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Grudzień 2004 - epizod III 20.05.05, 09:13 Czy idziemy dzisiaj na jakiś spacer? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Grudzień 2004 - epizod III 20.05.05, 09:21 idziemy, idziemy - do lasu kabackiego, spotykamy się o 12 przy metrze kabaty Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Grudzień 2004 - epizod III 20.05.05, 10:35 Dziewczyny, będę z Wami duchem, bo ciałem będę w Łazienkach. Jest gorąco, więc zaraz wskakujemy z Lusią w najlepsze sukienki i wyruszamy na ślub znajomych. Mam nadzieję, że spotykamy się w przyszłym tygodniu- ma być 33 stopnie!!! Całuję, Ania Mamy juz... www.pajacyk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Grudzień 2004 - epizod III 20.05.05, 10:47 Ty z anginą tak latasz Opieńku? Tusia będziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Grudzień 2004 - epizod III 20.05.05, 11:00 no latam... podleczona jestem, czuje sie w miare... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Matuszko 20.05.05, 10:48 Grażynko, uściski dla dużego półroczniaka!!! Bezbolesnego zabkowania, pyszngo noewego jedzonka i mnóstwa radości. Franula Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Matuszko 20.05.05, 11:10 Franulko, dziekuję bardzo(zaraz lecę go ściskać). Dzisiaj podam mojemu synowi pierwszą zupkę.Łezka wzruszenia kręci sie w oku mym. To już pół roku jest z nami jak ten czas szybko leci!!!. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Las Kabacki!!! 21.05.05, 01:46 Dziewczyny, czy w Lesie Kabackim są jeszcze jakieś ślady tej tragicznej katastrofy samolotowej? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Las Kabacki!!! 21.05.05, 19:17 Iśka nie byłysmy tam. Wiem że jest pomnik ofiar katastrofy. D Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Co u mnie... 20.05.05, 09:31 ..plamienie, o którym pisałam kilka dni temu, okazało się byc jednym z objawów koszmarnie wyglądającego zapalenia.... Spowodowanego - według mojego ginka - prawdopodobnie zbytnim dbaniem o siebie !! czyli poprostu wymywaniem flory bakteryjnej... Nasze organy po porodzie są bardzo!!! wydelikacone i niewiele trzeba, żeby coś tam sie zadziało... Tak więc od wczoraj walczę z lekami, czopkami i innymi takimi..KOSZMAR!!! Ale jeden plus jest taki, że po wczorajszej wizycie u lekarza (byli ze mną moi Mężczyźni), kupiliśmy dla mnie spodnie, do których wzdychałam od tygodnia... Dodam, że NARESZCIE w rozmiarze 36 )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Co u mnie... 20.05.05, 10:16 współczuję, ja w szpitalu zostałam zarażona jakąś francą, która trzymałą się 4 miesiące, ciągle brałam jakieś globule. W końcu się wyleczyłam i ... następnego dnia trafiłam do szpitala z Lusią. Efekt- kolejne zapalenie. Więc dopiero od tygodnia nic mnie nie boli i nie swędzi. Pierwszy raz od porodu... A w rozmiar 36 szczęśliwie się mieszczę od dość dawna. Hurra! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Co u mnie... 20.05.05, 10:25 ..mam nadzieje, że nie bedzie to tak długo trwało!!! Pierwszy raz w zyciu mam coś takiego i jestem przerażona... Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Co u mnie... 20.05.05, 10:33 Uhhh trzymaj się! też nie lubię takich historii... hihi żeby teraz nie wyszło, że mydło zdrowiu szkodzi ))) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: Co u mnie... 20.05.05, 11:16 Moze nie będzie tak źle! Ja też cos 'złapałam' 3mce po porodzie (ostre zapalenie) ale gin zapisal mi antybiotyk- 3 dni i po sprawie. Tylko był problem z doborem leków, bo karmiłam wtedy piersia. Musiałam odstawic małego tak nagle, a potem trudno było mi powrócić... i tak zaczęła sie nasza przygoda z butelka Widzę, ze my wszystkie takie delikatne po porodzie. I bardzo dobrze, trzeba jeszcze tylko mężom to uzmysłowić Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Co u mnie... 20.05.05, 10:59 Ja miałma podobne historie jak używałąm płynów do higieny imtymnej.Teraz od jakiś 3 lat podmywam sie szarym mydłem i nic się nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Mamamegi :-) 20.05.05, 23:32 Będę w Cz-wie od czwartku przez tydzień. Może wspólny spacerek? W którym rejonie mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Kołysanki, komu komu 20.05.05, 11:02 Dolegliwosci poszczepienne mamy chyba za sobą, i w Częstochowie w końcu słońce )A w kinie było super Mam świetne kołysanki w wykonaniu Magdy Umer i Grzegorza Turnaua mogę posłać, a wy dalej, niech piractwo się szerzy... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Kołysanki, komu komu 20.05.05, 12:15 Poproszę te kołysanki )) Pięknie dziękuję z góry )) Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Kołysanki, komu komu 20.05.05, 14:47 jeśli mogę, to i ja poproszę.Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Kołysanki, komu komu 20.05.05, 23:58 Ja też bardzo proszę i dziekuję! Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Flipsy:) 20.05.05, 11:09 Witam w ten słoneczny dzien! My już po porannym spacerku, Jasiek śpi, wiec mogę zacząć nadrabiać zaległości w pisaniu/czytaniu. Wpadłam ostatnio na forum październikowe i przeczytałam, ze wiele mam daje swoim dzieciom Flipsy kukurydzine. Jestem ciekawa, czy my też już mozemy? Jasiek domaga sie już jedzonka do rączki (wyrywa mi łyżeczke, lubi kawalki jabłka possać) więc moze taki chrupek (taka chrupka?) by sie nadał? W sumie to tylko kukurydza, a kleik kukurydziany już przerabialismy (dodaję mu go do obiadkow, zeby je zagęścić). A wracając do tamtego forum... natknęłam się na zbiorcze opracowanie umiejętnosci tych maluchów, starszych przecież od naszych o raptem 2 mce, i trochę się zdziwiłam. Czy taki brzdąc naprawde jest juz w stanie: samodzielnie siedzieć, samodzielnie pic z niekapka (bez podtrzymywania), stac przy barierce w łóżeczku??? W tej chwili wydaje mi sie to nierealne... mój mały jeszcze nawet nie opanował podnoszenia pupci (sie nie dziwię- taka cieżka a co tu mowić o pełzaniu! (tamte dzieci juz raczkuja na całego) Jedno mnie pocieszyło- niektóre z nich jeszcze bezzębne, a Jasiek już ma 2 Tylko kiepsko to wróży- ruszać sie nie będzie, a aparat jedzonkowy już ma rozwiniety Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Flipsy:) 20.05.05, 11:16 www.karmieniedzieci.pl/karmienie_dziecka/niemowleta/sztuczne/dieta_tabelka.html w tej tabelce chrupki umieścili w 9 m-cu Odpowiedz Link Zgłoś
m.w Co u mnie ... 20.05.05, 11:53 Witam po kolejnym dłuuugim niebycie na forum, rany trudno uwierzyć że to już prawie pół roku minęło !!! Daniel 6 czerwca kończy pół roku i nadal nie przekręca się z plecków na brzuszek i odwrotnie, jak na razie kolebie się tylko na boczki, nie wiem czy mam się już martwić ?? Za to usilnie próbuje siadać, jak tylko bierzemy go na kolana. A do tego wszystkiego mamy juz 2 zęby ... jak na razie nieśmiało wyglądają z dolnej szczęki ale są, na szczęscie ząbkowanie nie przebiega jakoś drastycznie, Daniels jest tylko odrobine bardziej marudny. Od miesiąca pałaszuje z zadowoleniem słoiczkowe marchewki i inne rarytasy, ostatnio zasmakował w kleiku pomieszanym z marchewką Na dobre wracam do pracy po wakacjach (aż strach pomyśleć), na szczęscie tylko na pół etetu czyli 4 godz dziennie, teraz czasami musze posiedzieć w biurze, wtedy Danielem z powodzeniem opiekuje się babcia. Mam pytanie do mam pracujących - czy wykorzystujecie przerwy na karmienie i jak do tego odnoszą sie pracodawcy i do jakiego wieku dziecka to obowiązuje?? Musze sie kiedyś z Wami wybrac na jakiś warszawski spacerek, ale przeraża mnie troche jazda środkami komunikacji miejskiej z wózkiem ... pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki Gośka Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Co u mnie ... 20.05.05, 12:25 z przerwy na karmienie można korzystać do ukończenia roku przez dziecko, nie trzeba wykorzystywać tej godziny w trakcie pracy można po prostu wyjsc wczesniej, ale to dotyczy calego etatu. nie wiem jak bedzie u ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Co u mnie ... 20.05.05, 12:47 Kasia, a mi się zawsze wydawało, że przerwa na karmienie obowiązuje, dopóki karmimy. Czyli, jak ktoś karmi powyżej roku, to też. Coś się zmieniło? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Co u mnie ... 20.05.05, 13:29 ja słyszałam, że do roku. Jeżeli karmi się dłużej to przerwa już nie obowiązuje. Przynajmniej tak mi mówiła koleżanka, która właśnie w ten sposób korzystała z tej przerwy. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 masz rację - przerwa na karmienie 20.05.05, 13:50 wklajam cytat ze stronu Fundacji Rodzić po Ludzku: "Po urodzeniu córeczki i urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy na cały etat. Korzystałam z przerwy w pracy z racji karmienia dziecka piersią. W tej chwili córeczka skończyła 12 miesięcy, a ja karmię ją w dalszym ciągu. Pracodawca odmawia dalszego udzielania mi tych przerw twierdząc, że przysługują tylko do ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia. Czy ma rację? Pracodawca nie ma racji. Art. 187 kodeksu pracy dotyczący tego zagadnienia wprowadza dwa warunki od których jest uzależnione skorzystanie przez pracownicę z uprawnienia do przerwy w pracy na karmienie dziecka piersią: dzienny czas pracy powinien być dłuższy niż 4 godziny oraz zwrócenie się do pracodawcy z wnioskiem o udzielenie tych przerw. Długość przerwy na karmienie uzależniona jest od dziennego czasu pracy i liczby karmionych dzieci. Przy czasie pracy przekraczającym 6 godzin pracownica ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw wliczanych do czasu pracy. Pracownica karmiąca piersią więcej niż jedno dziecko ma prawo do dwóch przerw w pracy po 45 minut każda. Przerwy na wniosek pracownicy mogą być udzielane łącznie. Jeżeli czas pracy pracownicy nie przekracza 6 godzin, przysługuje jej jedna przerwa na karmienie. Przerwa w pracy z tytułu karmienia dziecka piersią jest udzielana na cały okres karmienia piersią i nie jest zależna od wieku dziecka. Ponadto należy zwrócić uwagę na fakt, iż art. 187 kodeksu pracy nie przewiduje obowiązku uzyskania zgody pracodawcy na skorzystanie z tego uprawnienia. Pracodawca powinien udzielić przerw w pracy na wniosek pracownicy." widać pracodawca mojej koleżanki wprowadził ją w błąd (a ona potem mnie) a ona nie doszukała się swoich praw. Miała przecież identyczną sytuację jak ta opisana powyżej. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
m.w Re: Co u mnie ... 20.05.05, 12:57 dzięki, to sie wiele nie nakorzystam wróce do pracy we wrześniu a w grudniu Daniels kończy roczek. W przypadku pół etatu chyba 30 min przysługuje .. dobre i to Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Co u mnie ... 20.05.05, 19:45 Zachęcam cię do wspólnego spaceru. Je też się bardzo bałam, bo nie jestem zmotoryzowana. Do tego Alicja nie znosi wózka, ale jakoś sobie dajemy radę. Dzieś prawie cały dzień spędziłyśmy w lesie na Kabatach. Było super! Franula rzuciła pomysł wspólnego pikniku. Mam nadzieję, że go zrealizujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Co u mnie ... 20.05.05, 22:55 Czy dziewczyny kabackie wsyztskie padły po wspólnym spacerze??? Tylko Tusia sie odezwała. Jako starszy referent referuje: obecne: Delfinlex z Kacperkiem, Wiewiora z Gabą, Joa z Antosiem, Heterotilapia z Liwką (i Perełka-pudlem i Tusia z Alicją. Tworzylysmy niezly widok ... Trasa Kabaty-Powsin-Kabaty z obiadkiem w Powsinie. Potem podrupy rozeszły się do a) znajomych b) metra c) samochodu d) tesco gdzie zostały zakupione m.in jabluszko, deserki (dla mam łyżeczki. Dodatkowo w drodze powrotnej zakupiłam kubek niekapek Aventu (Karino zagadka ustników: owszem pasują też na butelke a na kubku są po prostu wymienialne). W sumie jak wyszłam o 11 to wróciłam do domu o 6. A tu...niespodzianka: mąż który czekał na mnie od wpół do czwartej - chciał mi zrobić niespodziankę i wynagrodzić ostatnie późne powroty. Tylko zapomnial ze ja w Kabatach a nie dzwonił bo "przecież to miała być niespodzianka" (męska logika), dodatkowo uszczęsliwił mnie infromacją, że zaraz przyjdzie kolega cos naprawić w kompie ale z dziewczyna której prawie nie znam i która musiałam zabawiać rozmową. brudna brr po tych kabatach, a taka miałam ochote na prysznic!!! A teraz Kasia śpi i jest dobrze. Ps opaliłam sobie dłonie. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Flipsy:) 20.05.05, 11:40 Nie przejmuj się tym zbytnio Jest tam na tym forum jedna moja znajoma z innego forum - do tej pory utrzymujemu kontakt, choć już nie pisujemy na forum macierzystym - i jej Kubuś jest tylko parę dni starszy od Matiego, a już siedzi i zabiera się do raczkowania, podczas kiedy mój Mati niedawno się dopiero nauczył przewracać z plecków na brzuszek. Porównania nie prowadzą do niczego - tylko powodują niepokój... też się czasem martwię, ale zaraz potem schładzam swoje zapały - na wszystko przyjdzie czas )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Flipsy:) 20.05.05, 23:37 Święte słowa. No bo czy któraś z nas nie siedzi albo nie chodzi, a czasem nawet się nie czołga i nie raczkuje? )))))))))) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Flipsy:) 20.05.05, 11:43 wejdz na forum emama i wpisz w wyszukiwarkę "chrupki", tam było już z 1000 dyskusji na ten temat, napewno znajdziesz to, czego szukasz. Ja jestem przeciw dawaniu dzieciom chrupek. Ale to tylko moje skromne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Opieńku 20.05.05, 11:49 Aniu, gdzie takie gorąco?? ja się zastanawiam jak ubrać małą na spacer, bo coś chłodnawo u nas Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Opieńku 20.05.05, 12:03 Wracałam z małą rano z Niekłańskiej i było mi gorąco. Byłam w swetrze i musiałam go zdjąć. Słońce świeci, niebo bezchmurne. Nie mam, niestety, termometru, ale u mnie jest gorąco )) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Chwalonko! 20.05.05, 12:44 Już po szczepieniu. Milka nawet nie pisnęła w trakcie szczepienia. Tata zajął ją zabawką i nawet nie zauważyła, jak była już po. Lekarka (jakaś w zastępstwie naszej pediatry, pani starszej daty) kazała małej dawać soki i wyraziła swoją dezaprobatę na wieść, że mamy psy. Mała waży 9 kg. a dopiero za tydzień kończy 5 miesięcy. Bardzo się cieszę, że tak przybiera na wadze. Ubranek znowu trzeba dokupić - to minus. U nas pięknie. Jak się obudzi to lecimy na spacerek. Całuski ps. Żyję już weekendem. I tym i kolejnym (długim). Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Chwalonko! 20.05.05, 12:50 Dzielna ta Emilka! Fajnie,że polubiła spacerki i bardzo się cieszę, że Kraków się tak organizuje. W kupie zawsze raźniej, matki mają z kim pogadać, dzieci się lepiej rozwijają. I jest motywacja, żeby wyjść dalej i dłużej spacerować. Oby tak dalej, dziewczyny! A, że trzeba dokupić ubranek, to chyba dobrze, przecież to sama przyjemność... Wiem, wiem, finanse... Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 Re: Chwalonko! 20.05.05, 15:20 Musztardko, gratuluję wspaniałej wagi i to na samej piersi. Mój Piotrek startuje tylko w wadze piórkowej. (niecałe 8 kg. i 6 mies). Już niedługo Twoja sąsiadka Grazynka Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 zjadłem dzisiaj pierwszą zupę 20.05.05, 15:22 To ja Piotrek zjadłem troche dyniowej i chyba polubię te nowości. Odpowiedz Link Zgłoś
matuszka2 to juz jutro 20.05.05, 15:32 PRZEPROWADZKA – PLANOWANA CZY ZNIENACKA...) PRZEPROWADZKA. TRZESZCZY SZAFA, PĘKA TACKA. OJ, Z GRATAMI SIĘ NIE CACKA PRZEPROWADZKA. MÓDL SIĘ DO ŚWIĘTEGO JACKA. CZEMU JACKA? BO ON POMAGA W PRZEPROWADZKACH.” Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Chwalonko! 20.05.05, 20:14 My też z tych lżejszych: za tydzień kończymy 5 miesięcy i dopiero dobijamy do 7 kilo. M. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Chwalonko! - martolina77 20.05.05, 21:42 Rany to my jesteśmy z tych zupełnmie lżejszych. Krzyś ma 6 misiecy i waży niecałe 6 kilo Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Do Beaty 21.05.05, 02:33 Beatko, Są dzieci małe i duże, z olbrzymim apetytem i niejadki. Tak już jest i trzeba to polubić... Nie wiem, jakiej jesteś postury, jak zbudowany jest Twój mąż- a waga maluszka jest w pewnym stopniu kwestią genów. Wiem,że Krzyś ostatnio sporo choruje- to jest na pewno czynnik hamujacy przyrost masy ciała. Nie wiem za to, jakie było to pierwsze półrocze, jeśli chodzi o choroby, przebieg karmienia i przyrosty na wadze, a to ważne, by ustosunkować się do tego wyniku. Sprawdziłam na siatkach centylowych-Krzyś jest poniżej 3 centyla. A to oznaczałoby,że warto by rzecz skonsultować z pediatrą, który Was prowadzi od początku. Statystycznie: dziecko w tym wieku powinno podwoić wagę urodzeniowa, a przyrosty wagi w pierwszych 5ciu mies wynosic mniej więcej 700g, potem 500g. Uwzgledniajac poporodowy spadek wagi przybraliscie od poczatku ok 3 kg- czy zgadza się? Podzielone przez 6 daje to 500g/ mies (ale ważne jest też jak to wygladało naprawdę w kolejnych miesiacach). Może pediatra wymysli z czego to wynika, a przy okazji zleci też parę podstawowych badań np. mocz ogólny z posiewem, morfologię... A swoją drogą rację mają Ci, którzy mówią/ piszą,że nie powinno się dzieci porównywać!Każde jest inne... Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Beaty 21.05.05, 08:27 I tu się zgodzę. Ogólnie rzecz biorąc nasze 6760 gr na koniec piątego miesiąca jest wagą w miarę normalną. Więc w miarę spokojnie do podchodzę do tego, i na razie obserwuję. Cóż, ja przęłam się waga Miśka, gdyż jego waga na siatce centylowej jest coraz niżej: najpierw centyl 70, potem 50 a teraz (nie jestem pewna, ale chyba) 10- 15. I tego spadku bardziej sie obawiam. Przez ostatnie 6 tygodni przybrał tylko pół kilo, więc niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Każde dziecko jest inne... 21.05.05, 08:41 No tak, nic nowego nie powiedziałam, ale zawsze myślałam, ze dzieci potrzebują całej masy zabawek (jak mój Michał), całej uwagi (jak mój Michał) i jest takie absorbujące (jak mój Michał), ale NIE!!! Po spacerze z Iwonką udowodnione mi zostało, że dziecko do szczęscia moze potrzebować tylko jednej nieskomplikowanej grzechotki. Ninka Iwony w wózeczku na spacerku miała tylko JEDNĄ grzechotkę, którą sobie od czasu do czasu machnęła, z którą zasnęła, z którą się obudziła i władowała do buzi i sobie spokojnie grzechotała, wówczas gdy mój Michałek musiał być co rusz zajmowany inna grzechotką/zabawką (smok zaliczył desant za wózek), bo inaczej następował wielki protest w wózeczku. Pomijam fakt, że Ninka przeprowadziła głęboką filozoficzną lustrację cioci Martolinki... już dawno nie zaciekawiłam nikogo tak bardzo zwłąszcza, ze ostatnio gadam tylko o dzieciach )). no i koncze pisac, bo jest protest na macie. caluje ps. kto bedzie dzis na basenie??? my jedziemy! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Każde dziecko jest inne... 21.05.05, 08:47 A ja mam szczęście do takich egzemplarzy, które potrafią dłuuugo zajać sie same sobą, nawet jak zabawek specjalnie nie mam pod ręką. Nie wiem, co o tym myśleć, albo takie zachowanie zrodziła potrzeba chwili ( co prawda człowiek ma cztery kończyny i kadłubek a czasem jeszcze 2 piersi, więc moze wiele rzeczy robic równocześnie, np. karmic jedno dziecko, czytać drugiemu i grzechotać trzeciemu), czy też Opatrzność nade mną czuwa? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Każde dziecko jest inne... 21.05.05, 08:52 Oj, chyba Koś Tam Na Górze dał ci fory! Mój Maluszek, gdyby mógł kręciłby głową dookoła szyi. Teraz stókami bombarduje laptop, obgryza i obslinia mi ramie, a słon leży obok po minutowej zabawie. Ide cyca dac. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Każde dziecko jest inne... 21.05.05, 09:35 Oj ciociu Martolinko, powinnaś się cieszyć, po wstępnym, długaśnym prześwietleniu zostałaś zaakceptowana Ja sobie myślę, że tu wystąpiły też różnice między chłopcami a dziewczynkami w ogóle. Dla dziewczynek ważniejsze są chyba relacje międzypersonalne, a dla chłopców swoje sprawy (w tym wypadku masa zabawek . Michałek nawet na mnie nie spojrzał, interesował się tylko własnymi sprawami, a Pszczóła była bardziej zainteresowana nowym ludziem, jak wygląda, co mówi i urządziła Ci z tej okazji małe prześwietlonko Jak napisałaś, każde dzieciątko jest inne. Twoje jest po prostu bardziej wymagające i musisz dostarczać mu non stop nowych wrażeń, a moje umie się bawić wszystkim, co chwyci w łapki (przed chwilą porwała np. gazetkę Makro). Do zobaczonka zatem Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Każde dziecko jest inne... 21.05.05, 09:50 " Dla dziewczynek ważniejsze są chyba relacje międzypersonalne, a dla chłopców swoje sprawy " Mam porównanie i rzeczywiscie tak jest. Emilka zaczęła zauważać Jaśka w drugim miesiacu życia, Jasiek ze 2 mies pózniej. Nadal jest tak,że Emi mocniej i szybciej się zaprzyjaźnia Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Każde dziecko jest inne... 21.05.05, 23:41 Martko, jakbym siebie słyszała! Odwiedziła mnie dziś koleżanka z córeczką zaledwie 3 tygodnie młodszą od Julka. Adusia - wzórowy dzidziuś. W zasadzie zajmuje się sobą sama. Nawet nie pisnęla przez całą długą wizytę. Na spacerze (w gondoli, a czemu nie) natychmiast sama usnęła. W domu odłożona bawiła się sama 1 zabawką! Julek w tym czasie znudził się 5 róznymi zabawkami, na spacerze 90% czasu domagał się niesienia mimo że spacerówkę już ustawiłam w półsiadzie, bez przerwy wił się w poszukiwaniu nowych wrażeń. To na boku, to na brzuchu, to na plecach, to na rękach w pięciu różnych pozycjach u 2 osób. No po prostu szał ciał. To by potwierdzało tezę że ta szlona aktywność to jakaś niecna męska sprawka... po wczorajszej nocy i dzisiejszym szalnoym dniu (w tym basen) padam ze zmęcznia dobranoc Sushi Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Każde dziecko jest inne... 22.05.05, 09:05 Sushi kochana, To nie jest tak różowo jak mogłoby się wydawać z tymi dziewuszkami. Na spacerze owszem jest spokój i dzieciątko się zajmuje sobą doskonale, ale w domu to istny rozbójnik. Choć jak czytam czasem jakie macie problemy ze spacerami, to cieszę się ogromnie, że u nas chociaż na dworze jest spokój. Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Każde dziecko jest inne... 22.05.05, 22:39 Po Twoim opisie zapewniam Cię, Kochana, że to nie tylko "męska sprawa"... ))) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Martolinko.... 21.05.05, 02:42 Martko, jeśli zamierzasz sie z tego powodu martwic, to zaiste grzeszysz! A pomyśl ile jeszcze miesięcy noszenia tych cudownych kilogramów Cię czeka. I że drobniejsze mauluchy są zwykle bardziej zwinne i łatwiej im przychodzą różne ruchowe sukcesy Z łobuzerskim pozdrowieniem Iśka Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Martolinko.... 21.05.05, 08:41 No to trzymam kciuki przez te 3 tyg, oby się coś poprawiło U nas Jaśkowe wzrastanie przebiega bardzo zaskakująco: zdarzyło nam sie już w ciągu ostatnich 2 mies,że kiedyś w ciagu 10 dni... spadł na wadze, innym zaś razem w ciagu tygodnia przytył bagatelka 400 g Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku My też po ważeniu 21.05.05, 02:50 Oj Musztardko, mogłabyś chyba założyć hurtownię mleka! Albo zatrudnić sie w charakterze mamki A u Was Grazynko to piórko wcale lekkie nie jest! Z ciekawosci spojrzałam do siatek centylowych- to jest właśnie tzw. średnia krajowa. A nasze wyniki po pierwszym półroczu są takie: Jasinek Okrąglinek 8180 g (minimalna 2560). Emilka- Drobiażdżek 6930 g (przy najnizszej wadze 2200). Może nie jest to jakos super dużo (zwłaszca EMI), ale i tak jestem bardzo zadowolona!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: My też po ważeniu 21.05.05, 02:58 A na marginesie zastanawiam sie, ile też moze ważyc Hania Kuczyńska? Ona na wstepie byla DWA RAZY cięższa od mojej Emilki Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: My też po ważeniu 21.05.05, 10:08 Hej! iwoku Hania waży 8300. Jeszcze nie podwoiła wagi urodzeniowej, ale za to jest bardzo długa. Ubranka nosi na 80 cm, zaś body nawet na 86 cm Myslisz, że jej waga jest dobra? CZasem się zastanawiam, czy nie powinna już jej podwic, wtedy ważyłaby 9100. Ale karmimy sie tylko cycem, wiekszość nocek slicznie przesypiamy, na zabiedzoną nie wygladamy Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: My też po ważeniu 21.05.05, 11:52 Hej, tu Krajowy Konsultant ds. Wagi Aga, tylko sie cieszyć z takiego wyniku! Nadal góruje na siatkach centylowych. A jak sie startuje z wysokiego pułapu, to i podwoić trudniej. I nie ma co sie do tego spieszyc, bo z ciężką pupą trudniej sie podnieść z ziemi. Pozdrawiam serdecznie! Iśka Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Flipsy:) 20.05.05, 22:55 Opienku a czemu jestes przeciw? Pytam z ciekawości bo nie mam własnego zdania na ten temat... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Flipsy:) 21.05.05, 01:45 Ja akurat jestem za...Może dlatego,że niegdyś u mojego słabo przybierajacego niejadka w drugim półroczu życia niechęć do jedzenia przybrała przez dwa miesiące takie rozmiary,że oprócz piersi miała ochotę jedynie na chrupki kukurydziane. I tak własnie przetwalismy ten trudny okres Odpowiedz Link Zgłoś
ella01 takie tam kilka słów 20.05.05, 19:14 Oj kobitki kto za wami nadąży... Zagubiłam się w tych tysiącach postów. Co u nas? Zęby : mamy pięć miesięcy i dwa ziąbki na dole. Górne dziąsełka rozpulchnione jak grządki na wiosnę. Najgorsze są nocki. Nie udało mi się przespać 4 godzin z rzędu od urodzenia małego. Jedzonko: Wcinamy już jabłuszko. I próbujemy kaszek. Pablo jest na karmieniu mieszanym. Nutramigen + moje mleko. Po przygodach w szpitalu (baaardzo paskudne wirusowe zapalenie płuc) musiał być dokramiony, zaprzyjaźnił się z butlą i już tak zostało. I tak sobie ściągam mleczko. Waga 8200g Praca: Wracam pod koniec czerwca. Jesteśmy na etapie poszukiwań opiekunki. Szczepienia: Mamy odroczone do 24 maja. Mieliśmy trzymiesięczną kwarantannę po szpitalu. Spacery: Chętnie zgłaszam się do sekcji Kabackiej... Zdrówko: różnie. Ostatnio maluch nie miał apetytu. Słabo przybierał na wadze. Wszyscy mi wmawiali że to normalne. Żebym nie przesadzała. Zrobiliśmy badania i morfologia bee. Hemoglobinka słabiutko i w posiewie bakterie. Zaliczyliśmy antybiotyk i Ferrum Lek. Przewracanie: na razie na boczki. Ja: niewyspana, wyglądam jak Zombi. Wypadają włosy, kregosłup wysiada. I jakoś się toczy ten dzień uroczy. W niedzielę wracam z pobytu w rodzinnym mieście do Warszawy. Może będęmiała okazję pomieszkać z mężem. Teraz czuję się jak samotna matka z dzieckiem. Mąż pracuje trochę w Waw trochę w moim rodzinnym mieście, a trochę na drugim końcu Polski.. Więc pomieszkuje różnie. I trochę się przyzwyczaiłam, ale czasami mam dość walczenia z małym sama w nocy. I jeszcze internet tylko od czasu do czasu... To tyle motyle. Ela Ps. Prośba hurtem o kołysanki, cudo o allegro, cudo o dobieraniu zawodów i chyba że coś przeoczyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Do Aguszak 20.05.05, 19:48 Piasłaś kiedyś, że chciałabyś się spotkać na spacer w weedend, bo w tyg. pracujesz. Mó mąż całe weekendy jest w pracy. Ja sama z Alą więc może kiedyś się spotkamy? Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 No i znów choróbsko!!!Czyli jak walczęz wiatrakiem 20.05.05, 20:00 Pare dni w pracy a Krzyś znów chory. Już było super dobrze po ostatniej wirusówce a tu we wtorek wieczorem [przychodze z pracy a ten 38,5.....załamałam się. W środe do lekarza a młody nadal charcze nad oskrzelami i gardło czerwone...z tego wszystkiego sama jestem na granicy choroby. Biedulek tym razem temperatura wysoka i dostał antybiotyk tak dla pomocy. Póżźniej jeszcze 39,5 to już totalnie się ząłamałam... wieczorem konsultacja u dr.Zdanowskiego (fantastyczny lekarz!!!!!!!!!!!!!!- Polecam) no i młody dostał zalecenia na najbliższe dni. A jeszzce mnie pocieszył że oskrzela u dzieci regenerują sie 6 tyg. wiec mam sie nie dziwiić jeśli znów coś złapie. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: No i znów choróbsko!!!Czyli jak walczęz wiatr 20.05.05, 20:06 Teraz wiem jak tródno być matką!! Mam ciągle wyżuty sumienia ze jestem w pracy a nie z Krzysiem, teraz jak jest chory biegam praca-dom praca-dom. Dziś rano sie ząłamałam jak wziełam Krzysia na rece a on w ryk, uspokoił się dopiero u taty ..... No ale czarne myśli na bok...nadchodzi weekend który w całości spędze z Krzysiem......Niestety znów z basenu nici. Niewiem czy on ma jakis szósty zmysł i choruje zawsze wtedy jak się na basen wybieramy??????? Dziwne Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Tusi 23.05.05, 09:43 Baaardzo chętnie )) Tylko przyszły weekend już zaplanowany co do minuty, więc w następny (4-5 czerwca) coś pomyślimy. Wyślę Ci na priva mój ne komórki. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Spacer po Starej Em. :-))) 20.05.05, 20:11 Melduję, że razem z Yvonką odbębniłyśmy mały spacerek po bezdrożach Starej Miłosnej i pobliskim lasku. Było bardzo najsik. Fotki są, ale mąż nie może się zebrać aby jakieś sterowniki sciągnąć z neta, bo aparat coś się nie chce do tego kompa podłączyć. A takie mam fajne nowe foteczki. Tak chciałabym sie pochwalić... Yvonko, Moze Tobie będzie łątwiej wrzucić na nasze grudniowe zbiorowe forum dowód spacerku? I dziękuję za spacerek. Pozdrawiam, M. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Spacer po Starej Em. :-))) 20.05.05, 21:31 Martolinko, Napisz tylko gdzie dokładnie mam wrzucić fotki. Ja też dziękuję za spacerek, było bardzo fajnie Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Spacer po Starej Em. :-))) 20.05.05, 22:06 Mam nadzieje na nastepny raz. Jak tylko husband będzie sie wybierał do SM to jadę z nim i pędzimy do lasku. A fotki wrzuc ło tu ło: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&a=22796255&wv.x=1 Buziak ogromniasty! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Spacer po Starej Em. :-))) 21.05.05, 09:11 Fotki zostały (w)rzucone! Mam nadzieję, że następnym razem zabawicie dłużej w SM i wpadniecie na kawkę i ciacho Całusy, I. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Spacer po Starej Em. :-))) 21.05.05, 10:37 Tez mam taką nadzieję!!! Mysle, ze może niedługo ślubny znowu będzie miął interes w SM. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 outdoorowe dziecko 20.05.05, 20:29 no właśnie ja chyba takie mam. przynajmniej od jakiegoś czasu. jak się tylko ruszymy z domu - Tadzio ideał. nie płacze, nie marudzi, nawet w wózku (nadal gondola) leży (nie śpi!) i słucha co tam w świecie się dzieje. jak tylko jesteśmy w domu przemienia się w marudę. nic tylko na ręce i nosić (bo siedzenie lub stanie w miejscu nie wchodzi w grę). trzeba cały czas coś nowego pokazywać. Ja się bardzo ciesze że on taki spokojny poza domem, mogłabym cały czas gdzieś wybywać, no ale coś w domu jednak też trzeba zrobić. Byliśmy dziś znowu na basenie i Tadzio przeszedł dziś samego siebie. nigdy nie płakał ani nie marudził w wodzie, ale dziś prawie całe 30 minut piszczał z radości i śmiał się w głos. dzisiaj robilismy nowe ćwiczenia - instruktorka włączyła prąd wsteczny - dzieciaki pływały na dużej fali - fajne to było. I oczywiście znowu nie udało nam się zanurkować bo z zachwytu mały nie chciał zamknąć buzi, a bałam się mu przytrzymywac palcami. aa, na basenie była też pięciomiesięczna dziewczynka która sama siedziała! normalnie mama ją ubierała a ona siedziała. w szoku byłam. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Niech żyje Piotruś!!!! 20.05.05, 22:27 Sto lat dla Piotrusia, syna Matuszki! Niech rośnie zdrowo, na pociechę Rodziców i Siostry! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Do ONIKAT 21.05.05, 09:03 zajrzałam teraz na Małopolskie i widzę,że chyba niewiele Ci pomogłam, bo te adresy są już Ci znane Odpowiedz Link Zgłoś
onikat Re: Do IWOKU 22.05.05, 00:08 Właśnie włączyłam komputer. Bardzo Ci dziękuje za maila!! Oczywiście że się przyda A tak swoją drogą to Ty spać nie możesz czy jak Ja dzisiaj nabawiłam się zapalenia pęcherza - JAK JA TEGO NIENAWIDZE!! A Zuzanka chrypi coś i pewnie trzeba się będzie wybrać do pediatry! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Do Alcantry 21.05.05, 04:40 Madziu, napisałam do Ciebie. Chciałam zdążyć przed przyjściem niani Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Alcantry do Iśki!! 21.05.05, 08:19 Iśka, czyś Ty powariowała???? 4 nad ranem? ("może sen przyjdzie?") Pomijając fakt, że jesteś moją idolką bo masz bliżniaki i sobie radzisz + jedno dziecko starsze, to jeszcze robisz to z odrobiną snu? Hmmm... gdzie ładujesz baterie, pytam??? A co do noszenia tych moich cudownych 7 kilogramów, masz rację, natura pozwala mi oszczedzac kręgosłup! Choc pewnie i do większej masy Ciałka-Michałka przyzwyczaiłabym się szybko. No nic, na razie jestem na bezmlecznym. Zobaczymy jak to będzie. Za niecałe trzy tygodnie kontrola. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Martolinko 21.05.05, 08:53 Moje siły są odwrotnie proporcjonalne do ilości snu, serio-serio! A poważnie: potrzebuję tak jak Sylwiado mieć czas dla siebie, a że jedyna pora , kiedy mogę go wygospodarować, to 4 rano..? Zreszta tylko wtedy jest swobodny dostęp do kompa, wcześniej po przyjścu z pracy okupuje go mąż. A przedwczoraj jak wyspałam sie za wszystkie czasy, to w ciągu dnia zupełnie nie mogłam sie pozbierać Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa wszystkiego po trochu 21.05.05, 10:42 No i to jest racja. Jak się wyśpię, to nie mogę się pozbierać przez cały dzień. Za to moje skarby dwa odsypiają teraz (już 2 godziny). Ja umyłam podłogę, pranie zrobiłam i skoczyłam na solarium (jutro mam komunię w rodzinie męża i jedyną, wydekoltowaną sukienkę, którą muszę nałożyć). I byłam w sklepie i z psami na łące... Od rana zapie...czam jak mały robocik. Słuchajcie, to niesprawiedliwe! Emilka umie jeść i jabłuszko i Sinlac! Ale tylko od taty! Wczoraj poszłam z psami i zostawiłam dwójkę, żeby poćwiczyli jedzenie jabłuszka. Byłam pewna, że mała zje góra 2 łyżeczki. Przychodzę, a tu słoiczek pusty i zabawa na całego w sypialni. Ponoć mała świetnie daje sobie radę i nawet lubi jabłko (otwiera ładnie buźkę i śmieje się w trakcie jedzenia). Dziwne, bo jak ja próbuję (nawet jak jest głodna), to nie chce jeść, albo je baaardzo malutko. Czy takie dzidzi może być już "cwane" i wiedzieć, że od właścicielki cycka żąda się cycka, a nie jabłka? Hmmm, wygląda na to, że tak. Z dobrych wiadomości: Milka polubiła wózek. Wczoraj nawet zasnęła na spacerku. Jestem wniebowzięta (i moje plecy też). Jak to mało człowiekowi do szczęścia potrzeba. No i budzi się łobuz. Kończę. Miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Witam - co u nas :) i apropos spaceru ,))) 21.05.05, 11:07 Cześc Jesteśmy, jesteśmy i mamy się dobrze )) Liwia powoli zaczyna przekręca się na boki i podnosi się do siadu. Śmieje się w głos, jest małą terrorystk,ą nienawidzi zostawać sama, żąda ciągłej uwagi. Ciężko coś przy niej zrobić ale trenujemy niereagowanie i powoli się uczy co wolno a czego nie. Już od 3 miesiąca sama trzyma butelkę przy karmieniu, więc teraz pozostaje mi tylko pilnować jej przy jedzeniu Wcina już jabłko, kaszki zbożowe ostatnio próbowała marchwi ale dostała zatwardzenia więc narazie nie będę jej tego dawac. Dostaje sok jabłkowy i herbatę ziołową hippa.W nowym tygodniu spróbujemy gotowanego ziemniaka (ja i moja siostra juz w tym wieku wcinałyśmy) może jej posmakuje i nie będzie powodował zatwardzeń jak marchew. Waży 5800 z kawałkiem i ma trochę ponad 62 cm (ciężko zmieżyć mi taką wiercipiętę hehe). Jest z 20.12 jakby ktoś pytał )) Dalej przychodzi do niej rehabilitantka i ją ćwiczy. Czasam mi się wydaje, że pewne postępy robi dzięki tym ćwiczeniom. Jeszcze nie ząbkuje, choć myślałam że tak, ale wyczytałam u J. Zdziennickiej że wzmożone ślinienie to przygotowanie dziecka do spożywania stałych pokarmów i o tego czasu można zacząć wprowadzać dodatkowe papu. To wprowadziłyśmy )) Ze względu że jeszcze nie siada i się nie przekręca na boki ciągle spacerujemy w gondoli (rehabilitantka jeszcze nie pozwoliła) za to powoli przyzwyczajamy małą do nosidełka (narazie rehabilitantka też trochę krzywo na to patrzy) Na basen narazie nie chodzimy po ostatniej wizycie mała tak się zestresowała że 2 dni była okropna. To raczej była zabawa nie dla niej, może jak podrośnie. A tak a propos wczorajszego spaceru w Kabatach to wracając, cholera!!, się zgubiłam ledwo wyszłam z tego lasu. Trafiłam w jakieś zarośnięte ostępy zwane ostoją zwierzyny!!! Więcej sama nie błądze!! )) DD Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś