Grudzień 2004 - epizod III

    • matczukewa brzydkie kupki 21.05.05, 12:01
      Poczawszy od chrzcin (prawie miesiac temu) Antkowi zdarzaja sie zaparcia. Robi
      gesta zielona kupke sad
      Wydawalo mi sie, ze to po przejsciu na mleko 2, wiec podawalam mu na poczatku
      jeszcze na zmiane 1. Teraz je juz troche wiecej jabluszka i innych niemlecznych
      posilkow, wiec troche mu latwiej zrobic ta nieszczesna kupke, ale nadal wyglada
      ona nieciekawie sad A na wadze przybiera raczej dobrze (co sie czuje w rekach i
      kregoslupie)
      Musze spytac pediatre przy nastepnym szczepieniu.
      Czy u Waszych dzieci, ktore pija mleko modyfikowane, wystapil podobny problem
      przy zmianie na 2?

      Pozdr, Ewa
      • franula Re: brzydkie kupki 21.05.05, 19:35
        Ewa a próbowałaś dawac lakcid?
        tak mi poradzila pediatra - jesli dziecko nie ma problemów wiekszych -nie
        marudzi etc i tylka ta kupa przez jakiś czas to dać lakcid. na pewno nie
        zaszkodzi a dotrwasz do następnej wizyty u pediatry.
        • matczukewa Re: brzydkie kupki 22.05.05, 09:39
          Dawałam mu juz kiedyś Lakcid i Lacidofil, kiedy to robił kupki normalne, ale co
          3-4 dni. Rzeczywiście była poprawa. Może teraz spróbuje jeszcze raz - dzięki że
          mi przypomniałaś, Danusiu smile

          pozdr, Ewa
    • iwoku Kamajko 21.05.05, 12:01
      Sprawdź pocztę
      • kamajka1 Re: Kamajko 21.05.05, 21:28
        Już sprawdziłam i bardzo dziękuję. Jesteś niezastąpiona!
    • matczukewa Najmlodszy gosc weselny... 21.05.05, 12:04
      .. na weselu u chrzestnego czyli dzielny Antos!!! Grzecznie przelezal w
      foteliku cala msze (troche komentowal, ale dyskretnie wink ), potem na weselu
      zatanczyl z babciami, pospacerowal ogladajac gosci, pojadl troche i usnal.
      Przebudzil sie przy "sto lat" wiec uznalismy ze najwyzsza pora zabrac mlodego
      weselnika na odpoczynek do domku. Jakiez wielkie bylo jego oburzenie -
      pokrzykiwal na mnie i Babcie cala droge w samochodzie. A w domu nie bylo mowy o
      zadnym spaniu - ciagnal Babcie za nosa i w smiech!! smile
      Ale mi sie imprezowicz trafil, nie ma co! wink
      • matczukewa Re: Najmlodszy gosc weselny... 21.05.05, 12:06
        Zdjecie weselnika mozna obejrzec na Zobaczcie

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21028463&a=24205511
    • kuczynska78 Jestem i podczytuje 21.05.05, 14:32
      Hej dziewczyny.

      Chcialam powiedzieć, że jestem obecna, czesto Was podczytuję, ale na pisanie
      brakuje troche czasu. Mąż teraz wyjechał do Anglii służbowo i jetsem sama z
      maluchami. Musze więc sobie radzic sama. Pozdrawiam gorąco.

      Aga
      • delfinlex Re: Jestem i podczytuje 21.05.05, 15:29
        A my z Kacperkiem jesteśmy teraz - po raz pierwszy od narodzin Małego - w
        firmie u męża. Kacperek porozglądał sie "po włościach", zajadł trochę mamusi i
        teraz spi w kąciku ululany szumem maszyn i klimki smile)
        A dla Was - co nas czeka już niedługo smile)
        www.funnyalbum.com/k018.php
        Ps.polecam też pozostałe zdjęcia z tej stronki tongue_out

        Buziaki,
        Karina
        • miedzymorze Factory - jest sklep dla dzieci 21.05.05, 18:49
          Właśnie wróciłam z szybkiego wypadu do factory (to tam, gdzie były zakłady Ursus), i byłam mile zaskoczona bo pojawił się sklep z rzeczami dla dzieci.
          Co prawda wydaje mi się, że więcej ciuszków było dla dziewczynek niż dla chłopaków, ale może po prostu były bardziej kolorowe i rzucające się w oczy. Ceny - różne, przecenione rzeczy nawet po kilka zł (chociaz akurat nie dla dzidziusiów, ale dla ciut większych dzieci). Rozmiary od 64 do 164 ;D

          pozdr,
          mi
          • dorella1 tu dorella 22.05.05, 01:14
            Hej Dziewczyny,

            Często myślę o Was i o tym, co tu na wątku słychać, więc wreszcie postanowiłam
            się odezwać. Póki co jakoś mi strasznie ciężko zasiąśc do kompa na dłużej, albo
            w ogóle. Jakoś mnie nosi, może to przez ten długi dzień, zatem sporo czasu
            spędzamy na powietrzu. Antoni rośnie. Dwa dni temu dostał pierwsze nie-mleko.
            Był to ziemniak, który mu kompletnie nie spasował. Przeszliśmy na marchewkę.
            Smakuje mu, ale martwie się. Antek ulewa od kiedy pamiętam. Dopóki było to samo
            mleko, nie martwiłam się tak bardzo, bo lekarz twierdził, że to minie i że to
            po-mleczne ulewanie nie podrażnia dziecku przełyku. Ale... ulewa też po marchwi.
            Ulewanie nie tylko zmieniło kolor ale i zapach na taki bardziej "wymiotny" i
            martwiś się, że to już może mu podrażniać przełyk i brzuszek.
            No i nie wiem co robić. Ale poza tym jest uroczy, kochany i bardzo pogodny.

            Pozdrawiam Was wszystkie i ściskamy Wasze maluchy!

            dorella z antkiem
            • martolina77 Re: tu dorella 22.05.05, 08:08
              Czesc Dorelko,
              Ostatnio (chyba przedwczoraj) myslałam, co się u Was dzieje. Jakies fluidy
              wysłałam smile)).

              Co do ulewania, jakoś dziwnie to wygląda (nie mam tego problemu z Miskiem) ale
              chyba ja poszłaym z tym do lekarza.

              Zaglądaj tu częsciej, popełniamy tu całkiem ciekawe dyskusje big_grin.

              Pozdróweczki
              Martka
              • dorella1 kupa i opiekunka 23.05.05, 20:01
                Hej Martolinko,

                Dzieki za pamięć, było mi bardzo miło zobaczyć ten post od Ciebie. smile
                Z ulewaniem idziemy jutro do lekarza.

                A zaraz poczytam o lacidofilu, bo u nas też problemy z kupą, a raczej jej brakiem.

                A właśnie wyszła od nas pani opiekunka po rozmowie wstępnej.
                JUź nie wiedziałam o co ją jeszcze pytać/prosić, biorąc pod uwagę, że będzie się
                zajmować Antkiem dopiero za trzy miesiące... Do tego czasu tyle się jeszcze
                zmieni. A Antek może ze spokojnego człowieka stanie się niespokojnym duchem. Kto
                wie.
                Może Wy wiecie, o co jeszcze pytać/prosić opiekunkę?

                Pozdrawiam

                Dorella
                • martolina77 Re: kupa i opiekunka do Dorelli 23.05.05, 20:22
                  Wysle Ci liste pytan do opiekunki, którą dosatłam od Franuli. Moze być baardzo
                  pomocna.

                  Trzymam kciuki za kupę i ulewanie (ale to brzmi, hihihi).
                  • dorella1 do Martoliny 25.05.05, 07:47
                    dzieęki Martolinka!

                    pozdróweczki

                    d.
                • martolina77 do Franuli 23.05.05, 20:31
                  Co do tych plyt na pólce przy podłodze,które wyhaczyłas na naszych fotkach ...
                  juz się rozglądam za koszykami na zabawki na miejsce płyt, które.. wywędrują na
                  wysokie piętro smile))
            • martolina77 Basen - delifinek na kabatach - po sobocie... 22.05.05, 08:32
              I w sobotę ZNOWU się spóźniliśmy: nadmienię, że ja się zazwyczaj zdążę wybrać z
              dzieckiem, a mój Artek sam jakoś nie potrafi. I tym to sposobem dotarlismy na
              zajecia jakies 15 minut póxniej (dodam,ze zajecia sa półgodzinne). No tak, i
              znowu wyszło po mężowemu, bo dokładnie o 12:05 wylądowała kupa w pieluszcze nie
              w basenie (nie wiem czy zostałaby w kąpieluszce, bo ostatnio takie rzadsze są).
              Spóznieni poszlismy sobie do jacuzzi i poczekalismy na nastepne zajęcia.
              Wisiało nade mną widmo cwiczen maluszka z rocznymi dzieciaczkami. I co sie
              okazało? Byl jeden roczniak i grudniowa dziewczynka i tak we trójkę sobie
              ćwiczyli... Było super. Duzo miejsca i na dodatek pani instruktor w basenie.
              Misiek był przesuperowy! Gdy tylko grymasił, rzucalismy mu piłkę przed nos i
              juz miał się czym zając. Wniosek wypłynął taki: on nawet na basenie się nudzi i
              potrzebuje dodatkowych atrakcji!!! Żywe Srebro!!!

              Niestety odłączamy się od grudniowej grupy o 12, na rzecz tej nowej. Za duży
              już jest tłum, więc lepiej będzie dla wszystkich.

              Alcantro, miałam kasetę dla Ciebie na przegranie zajęc z Miskiem , ale jakos z
              tego wszystkiego zapomniałam Ci ją dać (ale byłam wściekła!!!). Następnym razem
              wymuszę wczesniejszy przyjazd i podam Ci ją po waszych zajęciach.

              I na koniec pragnę dodać, ze mój małżonek zaaawsze ma takie szczęscie. Jak
              przypadkiem cos zrobi nie tak, efekt koncowy wychodzi lepszy niż ktokolwiek by
              się spodziewał!!! Musze chyba zacząć trzymać nerwy w ryzach, lub po prostu się
              nie przejmować!

              Pozdróweczki.
        • franula Re: Jestem i podczytuje 21.05.05, 19:16
          Delfinku, Wiewiorko,
          jak tam pieleuchy rossmana? Nie obrażę się jak Wam nie pasują. Ale przyponialy
          mi się bo dostałam Pampersy 4 i natychmaist Kaska sie w nich pzresikała na
          wylot. Jakies dziwne sa - cienkie?
          Buziaki
          F
    • matczukewa O mały włos Antek by mi spadł :( 22.05.05, 09:49
      Wczoraj niewiele brakło i wypadek byłby gotowy. Często układam Antka na kanapie
      i turlam go na brzuszek i z powrotem na plecki, żeby uczył się sam przekręcać.
      Wczoraj zerkałam przy tym na telewizor. W koncu Antek znalazł się juz blisko
      brzegu kanapy i nagle bach - sam się przekręcił na plecy. Złapałam go w
      ostatniej chwili, gdy już prawie się stoczył z kanapy! sad Uff, ale szczęście że
      nic się nie stało! Mam nauczkę jak się patrzy!
      • miedzymorze Re: O mały włos Antek by mi spadł :( 23.05.05, 09:11
        Dobrze, że nic się nie stało.
        Przy okazji polecam:
        www.ratownictwo.win.pl/ - dużo informacji nt tego co robić.
        Oby się nigdy nie przydały w prakyce

        pozdr,
        mi
    • matczukewa Twardy chłop 22.05.05, 09:55
      Nie chcę nic zapeszać, ale muszę się pochwalić, jaki to twardy egzemplarz z
      mojego Antosia! wink
      Jeszcze ani razu w jego prawie półrocznym życiu nie był chory (poza
      jednodniowym małym zatruciem). POdczas naszego majowego urlopu u teściów
      zimnica była okrutna, więc ja złapałam jakieś paskudne przeziębienie i do tej
      pory ledwie dycham. Mąż też się zaraził (ale zamiast się leczyć wojażuje teraz
      na wyjezdzie integracyjnym z pracy wink ). A Antek kicha troszkę ale nadal
      dzielnie się trzyma. Ma humorek, apetyt jak się patrzy i ogólnie wszystko jest
      ok smile
      Bałam się że po tym urlopie kiedy wszyscy nosili go na rękach, będzie na mnie
      wymuszał to samo. Ale na szczęście bawi się grzecznie na kanapie i nie obarcza
      mojego kręgosłupa nadmiernie swoimi już chyba 9-cioma kilogramami smile
      • roxi_hart Re: chwale sie-schudlam! 22.05.05, 10:48
        Musze sie pochwalic-od jakiegos czasu staram sie jesc regularnie i mniej niz zwykle. Dzis wchodze na wage - jest 6 kg mniej niz przed ciaza! Kg z ciazy zgubilam juz wczesniej ale ciagle bylo mi za duzo. Dzis na wadze 66 kg, brzuch jakby bardziej plaski i ..... wiekszosc spodni za duza!!! Ale sie ciesze, jeszcze troche kg i wystarczy.

        To tyle chwalenia. Matczukewa napisala o pilnowaniu dzieci-rzeczywiscie trzeba miec oczy dookola glowy, niesamowita wyobraznie i nie wolno spuszczac dziecka z oczu nawet na chwile. Odkad Lena sie przekreca to najbezpieczniej jest mi ja klasc po prostu na podlodze.

        Choróbsko moje juz mija, teraz kicha maz, mam nadzieje tylko ze Lene to ominie. To tyle w tym wejsciu, pozdrawiam
        • martolina77 Re: chwale sie-schudlam! 22.05.05, 11:20
          No tak, a ja dalej ze swoimi kilogramami jakoś się nie lubię! Moze kupię jakąś
          kasetę z Cindy C. i mnie to zmobilizuje do cwiczen?

          Probowalismy z Artkiem wziąć sie do roboty i dwa dni dzielnie cwiczylismy...
          trzeciego dnia mielismy gosci... i przerwa - 2 tygodnie!!!

          Roxi, szczerze Ci zazdroszczę!
          • herotilapia Ukradli mi wózek :"(((( 22.05.05, 13:00
            Dzi? rano wychodz´ i wózka pod drzwiami nie ma. Osiedle zamkni´te, dwa domofony i ochrona.
            Pewnie czyji? go?cie po pijaku wracaj?c z imrezy "sobie po?yczyli". Nigdzie w okolicy go nie
            widzia?am. W ?adnym ?mietniku :"(((((
            BUUUUUUUUUUUUUU
            Dobrze, ?e dziadek (mój tata) kupi? ma?ej u?ywany na allegro.
            chlip
            Karolina
            • kasia.w4 Re: Ukradli mi wózek :"(((( 22.05.05, 20:57
              ale draństwo! Spróbuj poszukać go po komisach. Może uda się znaleźć i odzyskać.
              (zakładając, ze zaostał ukradziony celowo aby sprzedać, a nie dla jakiegoś
              wybryku). ja swój tacham do domu, co prawda tylko parter, ale ciężki jest, nie
              powiem. życzę szczęścia w poszukiwaniach
            • sushi_1 Re: Ukradli mi wózek :"(((( 23.05.05, 00:14
              Ale numer! Ale Ci współczuję.
              Nasz wózek nie wjechał do domu od jakichś 5 miesięcy tylko znalazł sobie ładne
              miejsce postojowe na klatce pod naszymi drzwiami. Czasem trzymam tam mnostwo
              rzeczy, zabawek i innych akcesoriów, z którymi chodzimy na spacer. Jakoś wierzę
              tej naszej ochronie, a tu się okazuje że taki wózek, mimo że ma koła, moze
              jeszcze dostać nóg!

              (Chociaż zupełnie szczerze, ja nie lubie naszego wózka i nawet bym się
              troszeczkę ucieszyła jakby był pretekst do kupna nowego smile... )
              s.
    • hell1 J&J 22.05.05, 13:15
      Cześć dziewczyny, moja Pola dzisiaj po raz pierwszy zjadała swoje stopy, tak
      patrze na to maleństwo 7,5 kg i nie mogę sie nadziwić , że tak szybko rośnie i
      rozwija się. Dzisiaj też dostała uczulenia na oliwkę J&J ja także, i po co oni
      to produkuja skoro tyle dzieci jest na te produkty uczulone?.
      Czy można dziecku podawać wapno w syropie dla dzieci na uczulenie? i czym
      smarować by ulżyć maluchowi.

      Herotilapia

      Współczuję, czeka Cie teraz nie mały wydatek.
      Pozdrawiam. Ola
      • kasia.w4 wapno 22.05.05, 21:01
        myśmy dostali wapno, na uczulenie. syrop nazywa się sanosvit (podobno ma
        najbardziej łagodny smak). Miałam go podawać przez 5 dni po łyżeczce. a
        wysypkę smarowałam alantanem.
        k.
      • aguszak Re: J&J 23.05.05, 10:32
        Można małą wykąpać w rumianku. My Matiego za każdym razem ratujemy od wysypek i
        potówek, ale trzeba uważać, bo rumianek może sam być też uczulający.
        Pozdrowionka smile))
    • titimalunio Wózkowe przeprosiny :-) 22.05.05, 18:04
    • titimalunio Z wrazenia 22.05.05, 18:09
      kliknelam za szybko, a pragne oznajmić, że Hubek przeprosił się z wózkiem.
      Teraz jak szczęśliwa mama moge chodzić na spacery. Wprawdzie nie zasypia w
      wózku na spacerach, musi wszystko widzieć i czasami jak się znudzi wieszam mu
      łuk z zabawkami, ale nie ma już krzyków, och żeby ta cudowna pogoda utrzymala
      się na dlużej w końcu, żadnego ubierania, pakowania itd.

      A co do chudniecięcia, to miałam trochę zacięcie , ale nie widząc efektów
      jednym słowem olałam sprawę i............ zaczęłam chudnąć. Może to efekt
      opozniony wczesniejszych cwiczen hmmm wink

      Za tydzien wizyta i szczepienie wiec zobaczymy ile nasza Hubercina waży, a duży
      z niego facet, ciagle oscyluje na 75 siatki centylowej.

      Pozdrawiamy serdecznie
      A+H

      • tusia21 Niestety bakterie 22.05.05, 19:38
        W posiewie moczu wyszło dość dużo bakterii. Powinnam już dawno zrobić Alicji to
        badanie i teraz mam wyrzuty sumienia. Jeszcze nic dokładnie nie wiem. Na razie
        tylko dzwoniłam zapytać o wynik. Jutro idę go odebrać a potem na szczepienie.
        Nie wiem, czy dostanie szczepienie. Nie wiem też, co takie bakterie w moczu
        mogą oznaczać. Czy któraś z was wie, czy to coś poważnego?
        Czy Ala cierpi?
        Bardzo się martwię.
        Ps. Karinko kupiłaś coś w H&M? Ja (tzn. moja mama)kupiłam Ali błękitny kocyk.
        Jest słodki. Może teraz Ala tak jak Kacperek nie będzie się chciała rozstawać z
        kocykiem
        • kasia.w4 Re: Niestety bakterie 22.05.05, 20:51
          Tusia, przykro że coś się Wam przyplątało. Ja niestety nic na ten temat szerzej
          nie wiem. zaglądnij na forum edziecko zdrowie
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=577 lub forum dotyczące chorub układu
          moczowego forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158
          na pewno znajdziesz tam informacje, które Ci trochę wyjaśnią co dalej.
          pozdrawiam
        • alcantra Re: Niestety bakterie 22.05.05, 22:46
          Tusiu,
          nie wiem, czy Cię jakoś pocieszę, ale posiew moczu u 2-miesięcznej
          siostry "wujecznej" Mai wykazał też mnóstwo bakterii. Wizyta u innej pediatry
          była diametralnie inna niż u tej, która zleciła badanie. Otóż ta druga
          powiedziała, że w zasadzie nie ma możliwości złapania u takiego niemowlaka
          moczu tak, aby do tego nie dostały się żadne bakterie. I dlatego ona nie do
          końca opierałaby się na wynikach posiewu. Co nie oznacza, że zdrowia Alusi nie
          powinniście skonsultować może z jakimś dobrze znającym się na rzeczy lekarzem...
          Wszystkiego dobrego!
          Magda
        • ella01 Re: Niestety bakterie 22.05.05, 23:04
          My przerabialiśmy temat bakterii. zaczęlo się od braku apetytu u Pabla. Jadł
          ale malo, wszyscy włacznie z pediatrą twierdzili że taka jego uroda. A tu żebra
          zaczęły się pokazywać. Zrobiłam posiew moczu - wykazał bakterie w liczbie 1
          ale stężenie było takie że pediatra zalecił antybiotyk. Mocz łapałam w
          woreczek - więc bałam się że może to jakieś zanieczyszczeenia przy pobraniu.
          Ale lekarz stwierdził że nie takie stężenie - a poza tym byłoby ich więcej.
          Winowajca nazywa się Protues (bakteria...) a dostaliśmy Ceclor na jego
          zniweczenie. Kolejny posiew jałowy. Tusiu może to tylko zanieczyszczenie przy
          pobraniu? Głowa do góry.
          • tusia21 Re: Niestety bakterie 23.05.05, 07:09
            Zapytałam bakteriologa czy to możliwe, że źle pobrałam. Niestety on powiedział,
            że ilość jest tak duża, że pobranie nie miało znaczenia i na pewno jest stan
            zapalny. Zobaczymy co powie pediatra. ellu Ala mało przybierała ostatnio na
            wadze. Moze to to o czym piszesz
            • delfinlex Re: Niestety bakterie 23.05.05, 09:44
              Oj Tusiu!Trzymajcie się, napewno szybciutko z tego wyjdziecie!!

              Zakupy w H&M owocne, ale nie tak bardzo jak się spodziewałam sad
              Szukałam jakiś naprawdę cieniutkich ubranek - na miare wczorajszej pogody,, a
              takich ubranek nie było sad(
              Kupiliśmy tylko body (w które od razu Kacperka przebralismy, bo jak widziałaś
              spocił się okrutnie)- potem "szpanował" gołymi nóżkami bo już nic więcej mu nie
              zakładałam. Kupiliśmy tez pizamkę z Kubusiem, skarpety i czapkę - ale to taką
              juz na wakacje, na za dwa miesiące, nieco większą smile)
              Dzisiaj ruszam na dalsze łowy - gdzieś po Ursynowie. Na długi weekend
              zapowiadają upały, a my nie bardzo mamy takie cieniutkie ubranka smile)

              Buziaki,
              Karina
    • kasia.w4 Krakowianki 22.05.05, 21:09
      spotykamy się w tym tygodniu pod smokiem?? Pogoda zapowiada się ładna. Jest
      ktoś chętny?

      Matuszka, jak przeprowadzka? Jak minęła pierwsza noc w nowym miejscu? Pewnie
      tam macie ciszę i spokój, zazdroszczę..

      • musztarda_ziolowa Re: Krakowianki 22.05.05, 22:35
        Chętnie się spotkam.
        • kasia.w4 Re: Krakowianki 23.05.05, 12:01
          Dorota, to kiedy Ci pasuje? Ja się dostosuje, ale muszę wcześniej wiedzieć, bo
          jeszcze przed wyjazdem muszę coś załatwić. wtorek czy środa? godz. 11? czy ktoś
          jeszcze dołączy? Iwoku, wyzdrowiały Twoje maluchy?
    • alcantra Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 22.05.05, 22:51
      Hej! Maja od trzech dni wcina bez wypluwania marchewkę gerberkową. Wyczytałam,
      że słoiczki to posiłek uzupełniający i z tej racji powinno się go podawać PO
      nakarmieniu dziecka piersią. Natomiast lekarz mi powiedziała, żeby słoiczek
      podawać PRZED karmieniem piersią. No i bądź tu człowieku mądry. Tu lekarz i tam
      lekarz... Jak Wy to rozwiązujecie?

      I druga sprawa: ile tego słoiczkowego jedzenia powinnam podawać dziecku na
      początek (na razie zjada 3-4 łyżeczki) i ile razy dziennie, ewentualnie o
      jakiej porze dnia?

      Acha i trzecia rzecz: jeśli dziecko zaakceptuje różne smaki (np. marchew,
      dynia, brokuły), to jak to potem podawać? Raz to, nastepnym razem coś innego?

      No doprawdy to czarna magia dla mnie...
      • sushi_1 Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 00:09
        Alcantro, za bardzo nie pomogę ale dorzucę jeszcze parę pytań do Twojej listy.

        Czytałam nt rozszerzania diety w Dziecku i podaje Ci link. Podobno
        warzywko/owoce miałyby iść PO mleczku mamy.
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/8,54930,2321730.html
        A oto moje pytanka:
        1. Lepiej zacząć od marchewki czy od jabłka? Słyszałam że lepsze najpierw
        warzywko bo dzieci przyzwyczajone najpierw do słodkiego owoca nie chcą potem
        jeść dań wytrawnych. Prawda?

        2. Czy kaszka jest teraz konieczna? Julek dobrze przybiera na wadze i spi na
        moim mleczku, wiec nie widzę potrzeby tuczącego posiłku jakim jest kaszka,
        chyba że ma ona spełniać jakąś dodatkową rolę.

        3. Czy soczek jabłkowy jest alternatywą dla słoiczka z jabłkiem, czy to dwa
        różne produkty i mają różną role? Innymi słowy czy jak zje jabłuszko ze
        słoiczka to już nie powinno mu się dawać tego samoego dnia popić soku
        jabłkowego?

        4. I jeszcze pytanie na wyrost: słyszałam pochwały nt takiego wynalazku jak
        bidon. Jest to butelka z rurką zamiast dziubka/smoczka. Polecała mi to
        koleżanka której dzidziuś nie akceptował butli ani kubka niekapka. Od kiedy
        taki bidon można stosować?

        Na razie tyle.
        I kto mądry żeby na to wszystko odpowiedzieć zielonej mamie?
        sushi
        • tusia21 Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 07:18
          Miałam w piątek gazetę dla ciebie, ale was nie było. Przyniosę do kina.
          Z tego, co wiem lepiej od jabłuszka, bo marchewka często powoduje zatwardzenia.
          Takie jabłka w słoiczkach nie zawierają cukru więc są całkiem kwaśne. Swoją
          drogą fajne miny robi maluch jak je takie jabłuszko.
          Kaszki nie są konieczne.Spokojnie możecie się bez nich obejść.
          Czytałam, że soczki nie są dobrym pomysłem dla dzieci(w najnowszym "dziecku"
          chyba). Ja dałam Ali wczoraj troszkę wody. Soczków nie daję. Tak jak pisałaś o
          jabłuszku i marchewce. Myślę, że nie będzie chciał maluch wody po tym jak
          będzie pił soczki. Tak mi się wydaje.
          My na razie nic nie możemy dawać, bo Ala po wszystkim ma sensacje żołądkowe, a
          tak bardzo chce jeść, że sama nie mogę nic przełknąć jak ona patrzy smile Biedne,
          głodne dziecko
          • martolina77 Zamiast kupy PIANA!!! 23.05.05, 08:05
            Kochane,
            Dzis przy porannym przebieraniu i wycieraniu kupki wyszła ... zamiast kupy
            żółta piana. Ostatnio miewamy problemy z kupą, dlatego wyeliminowałam alergeny
            ze swojego menu, ale nie wiedziałam, ze kupa może tak wyglądac.

            Pójdę moze jutro do lekarza zapytac co z tym fantem zrobic, ale poki co, może
            Wy macie pojęcie co to TO jest i jak sobie z tym radzic?

            M.
            • miedzymorze Re: Zamiast kupy PIANA!!! 23.05.05, 08:30
              Co zrobić to nie wiem, ale moim skromnym zdaniem to podpada pod biegunkę, czyli należy dbać, żeby się dziecko nie odwodniło. Często przystawiać albo podawać pić.

              pozdr,
              mi
            • yvona79 Re: Zamiast kupy PIANA!!! 23.05.05, 08:49
              Martolinko,

              Nasza przygoda z alergią zaczęła się właśnie od pienistych kupek, czasem ze
              śluzem i z pasemkami krwi oraz od słabych przyrostów wagi. Lekarka podejrzewała
              wtedy nietolerancję laktozy. Nie musi to oczywiście być nic takiego w Waszym
              wypadku, ale jest to wystarczający powód do zrobienia wszystkich niezbędnych
              badań. Nie czekaj może do następnej wizyty za parę tygodni, tylko działaj.
              Zdrówka życzę, buziaki,
              I.
            • sushi_1 Re: Zamiast kupy PIANA!!! 23.05.05, 10:19
              Nie martw sie Martko tą pianą. Też mieliśmy takie sensacje i pediatra nas
              uspokoił że mogło coś nie pasować w diecie mamy. Po prostu uważaj na to co
              jesz.
              s.
              • martolina77 Re: Zamiast kupy PIANA!!! - lacidofil 23.05.05, 17:13
                Byłam dzisiaj u lekarza. Cóż.. uważać mam co jem, ponadto, podaję od dziś
                lacidofil. I obserwuję. Jezeli do nastepnego tygonia sie nie poprawi lecę robić
                badania łącznie ze wszystkimi posiewami.

                Jak podawałyście lacidofil? Wiem ze niektore z Was dawały go maluszkom.
                Chciałam rozpuscic toto w łyzeczce przegotowanej wody, ale jakos sie nie udaje
                i udało mi sie wcisnąć taką papę dziecku do buzi. Moze jest jakis inny sposób?
                • franula Re: Zamiast kupy PIANA!!! - lacidofil 23.05.05, 17:23
                  Mi lekarz rarził lakcid nie lakcidofil włsanie ze względu na latwiejsze podanie
                  bo poza tym to chyba to samo. Więc nie pomogę.

                  Ale trzyamam kciuki. Szczególnie, ze kupy dzisiaj u ans paskudne. Niestety to
                  chyba efekt truskaweksad Więc w tym sezonie chyab odpuszczę. Moja mama mówi, że
                  lepiej "przywzwyczajać", ale ja wolę nie kusic losu. Przeżyję jeden sezon bez,
                  trudno.
                  Buziaki F
                  • martolina77 Re: Zamiast kupy PIANA!!! - lacidofil 23.05.05, 17:30
                    Franulo, truskawek to ja nawet nie próbuję!
                    • sushi_1 Re: Do Martoliny 23.05.05, 18:16
                      Wysłałam Ci pytanko na priv
                      • martolina77 Re: Do Martoliny 23.05.05, 20:19
                        Odpowiedziałam i wysłałam coś jeszcze!
                • yvona79 Re: Zamiast kupy PIANA!!! - lacidofil 23.05.05, 18:42
                  Lacidofil podajemy z mleczkiem. Możesz odciągnąć troszkę mleka i rozpuścić
                  zawartość kapsułki.
                • aguszak Re: Zamiast kupy PIANA!!! - lacidofil 24.05.05, 08:44
                  Jeżeli mały je z butelki, to możesz rozpuścić właśnie w mleku w butelce -
                  dobrze się miesza.
                  • martolina77 Re: Zamiast kupy PIANA!!! - lacidofil 24.05.05, 09:34
                    je z piersi ... cóż będę kombinować
                    • aguszak Re: Zamiast kupy PIANA!!! - lacidofil 24.05.05, 09:50
                      ...ale możesz odciągnąć trochę pokarmu, tyle np. co na łyżeczkę i rozpuścić w
                      tej ilości mleka.
                      • martolina77 Re: Zamiast kupy PIANA!!! - lacidofil 24.05.05, 12:24
                        Próbowałam z wodą min przegotowaną, ale to cholerstwo strasznie cięzko sie
                        miesza. Po prostu robi sie taka papka i jakos wciskam ją Małemu do buziuchny -
                        a on oczy przy tym ma przeogromne. smile))
          • zuzaleczka Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 08:26
            witajcie,
            moja Małgonia jest na Nan-ie 2 (3-4 razy), do tego zjada 2 x dziennie kaszkę
            kukurydzianą, słoiczek zupki jarzynowej Gerbera lub słoiczek jarzynek z
            kurczakiem lub indykiem, słoiczek jabłuszka z marchewką i winogronami (lub na
            zmianę jabłuszka z czarnymi jagodami) Gerbera, pomiętosi kilka chrupek
            kukurydzianych, pije herbatkę BOBOVITA jabłko+melisa, lub soczki GERBERA (np.
            jabłuszkowy, dzika róża + malina).
            Strasznie lubi jesc nowe rzeczy i odpukać na razie nic jej nie jest
            po "nowościach".
            pozdrawiam
            • miedzymorze Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 08:58
              Nie jestem ekspertem od żywienia niemowląt, ale tak mój babski rozum, wydaje mi się, że po pierwsze chodzi o to, żeby nauczyć dzidziusia jedzenia innym sposobem niż z piersi, czyli takie podawanie po 2-3 łyżeczki czegoś. Na porę wybieram przedpołudnie, jak synek jest wyspany i chętny na nowe wrażenia, mniejsza o to, czy to jest godzina przed posiłkiem czy po, ważne żeby nie był ani strasznie głodny, ani bardzo najedzony. Był soczek jabłkowy, jabłko zwykłe - trochę się krzywił. Teraz próbujemy nektar brzoskwiniowy (zdaje się Hippa) i idzie zdecydowanie lepiej. Co prawda Krzyś chyba odziedziczył po mnie geny samodzielności, bo zabiera mi łyżkę ;D Jak już jedzonko będzie nam w miarę sprawnie szło, to spróbuję jedno karmienie przedpołudniowe zamienić na jakąś zupkę albo ziemniaczek, w zależności od tego co akurat będzie pod ręką. Tym bardziej, że jak wrócę do pracy, to w dzień siłą rzeczy będą inne posiłki niż mleko wink Wolę zacząć wcześniej, żeby nie było szoku jak wrócę do pracy.
              Z ciekawości - czy ktoś próbuje karmić jedzonkiem niesłoikowym ?

              pozdr,
              mi
          • mamazosi7 Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 13:39
            No to moze cos napisze..smile

            Wiem,ze lepiej zaczynac od jablkuszka,czemu??Nie wiem.
            Dawalam Zosce 3 lyzeczki,potem wiecej i wiecej i teraz je prawie caly sloiczek
            gerbera.
            Je tez marchewke.Brokula nie za bardzo lubila.
            Mozna potem mieszac jabluszko z marchewka,lub marchew+brokul,czy tam marchew
            +ziemniak(jest taki hippa)no i do tego dynia.Jeszcze nie wprowadzilam bo zoska
            zaczela zabkowac(juz sa 2 kreseczki na dolnym dziaselkusmile

            Do tej miseczki z jedzonkiem daje pol lyzeczki kleiku ryzowego.
            Taki kleik dodaje do wieczornej porcji mleczka.
            Sadze ze jak Wasze dzidziusie sa na piersi to chyba im takie kaszki czy kleiki
            nie potrzebne.TAk sadze.

            Soczek dopiero niedawno wprowadzilam jablkowy bobofruta.Potem zamierzam tez
            jablko+dynia tez bobofruta. Pije 60 ml dziennie,najpierw pila 30 ml.
            W przerwach miedzy jedzeniem dostaje pare lyzeczek wody mineralnej
            przegotowanej.

            To chyba tyle.

            Tez jestem mama po raz pierwszy,ale z checia sie z Wami podziele co ja robiesmile

            Pozdrawiam,
            Karolina i Zosiasmile
          • alcantra Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 23:00
            Próbowałam podawać Mai soczek jabłkowy, ale krzywiła się, jakby cytrynę jadła.
            Natomiast po marchewce zrobiła nawet dwie kupy w odstępie 2 godzin i to
            cichaczem smile
            Teraz odczekam jeszcze ze dwa dni i będziemy próbować brokuły.
            • aguszak Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 24.05.05, 08:46
              Tylko tę marchewkę podawaj jeszcze 2 dni, żeby zobaczyć, jak dziecię
              reaguje smile))
              Pozdrowionka
        • yvona79 Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 08:52
          Próbowałam oczywiście jabłuszek ze słoiczka i były słodkie smile Nie bez powodu
          zapewne nazywa się je deserkiem.
          • kasia.w4 Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 09:32
            soczki - u nas lekarka zaproponowała rozpoczęcie nowości od soczków właśnie
            jabłkowy), potem jabłko deserek, potem marchewka i stopniowo pozostałe warzywa.

            wydaje mi się, że jak dziecko zaakceptuje różne smaki to można mu podawać na
            początku wymiennie np. brokuły, dynia itp. lub łącznie w zupce jarzynowej (np.
            marchewka pietruszka brokuł kalafior), chyba im starsze dziecko tym powinno
            dostawać więcej warzyw w jednym posiłku (wtedy jednoskładnikowe odpadną).

            pory posiłków - przepisuje z tabelki Schemat żywienia Hipp:
            5 miesiąc: rano - mieszanka lub pierś
            przed południem - mieszanka lub pierś albo sok lub owoc (deserek)
            w południe - mieszanka lub pierś albo warzywa
            po południu - mieszanka/pierś
            wieczorem - mieszanka/pierś lub kaszka

            6-7 miesiąc: rano - mieszanka lub pierś
            przed południem - sok lub owoc (deserek)
            w południe - danie obiadowe(zupka, warzywa)
            po południu - mieszanka/pierś/deserek owoce i zboża
            wieczorem - kaszka/przysmak na dobranoc

            oni proponują (z oczywistych względów) zastąpienie już mleczka słoiczkami.
            ja na razie nie zamierzam tak robić - schemat przepisałam, bo mi trochę
            rozjaśnił co kiedy podawać.

            chyba kaszka ma łatwo przyswajalne żelazo, ale myślę że można się bez niej
            obejść. łatwo przyswajalne żelazo jest też w mięsie i brokułach.


            • matczukewa Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 10:06
              Antkowi bardzo opornie szło przyswajanie nowości żywieniowych ale w końcu jakoś
              się przemógł. Daję mu więc rano mus jabłkowy z różnymi dodatkami (zjada
              najczęściej 100 gr), potem po południu zupkę z mięskiem ze słoiczka ok.70-130 gr
              (za samą jarzynową i marchewką nie przepada), a wieczorem troche kaszki lub
              tylko mieszankę. W międzyczasie też jeszcze mieszankę. Teraz, gdy zrobiło się
              cieplej daje mu też rozcieńczony soczek jabłkowy i herbatkę ziołową.
              Tez nie wiem, ile soczku dziennie dziecko moze wypijać. U nas to wychodzi jakoś
              ok. 100 ml
              Sama nie próbuję jeszcze gotować bo na takie małe ilości to się nie bardzo
              opłaca. Tym bardziej że nie mam dostępu do "pewnych" warzyw, czyli wolnych od
              nadmiaru chemii.
              • franula Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 16:29
                Gdzies wyczytałam ze srednio potrzeba 10 razy zanim maluch przekona sie do
                nowego smaku. To pewnie przesada ale nie przesądzajcie zbyt łatwo że Maluch
                czegos nie lubismile

                Fakt ze u mnie słoiczki stoją w lodówce i tyle, wiec moze sie powinnam
                wypowiadacsmile
                F
        • yvona79 Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 09:19
          W kwietniu był numer specjalny Twojego Dziecka pt. Karmimy malucha. I tam jest
          napisane, żeby podawać przecier owocowy/warzywny lub sok. Tak się właśnie
          zastanawiałam czy nie będzie za dużo tego jabłuszka, jeśli małe wciągnie
          słoiczek i napije się soczku. Dopytam dziś pediatrę na wizycie.
        • aguszak Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 11:27
          sushi_1 napisała:

          > A oto moje pytanka:
          > 1. Lepiej zacząć od marchewki czy od jabłka? Słyszałam że lepsze najpierw
          > warzywko bo dzieci przyzwyczajone najpierw do słodkiego owoca nie chcą potem
          > jeść dań wytrawnych. Prawda?

          Myślę, że to jest prawda. Tylko w przypadku Matiego, to się nie sprawdziło, bo
          on woli bardziej konkretne smaki, a jabłko jest chyba dla niego za kwaśne smile

          > 2. Czy kaszka jest teraz konieczna? Julek dobrze przybiera na wadze i spi na
          > moim mleczku, wiec nie widzę potrzeby tuczącego posiłku jakim jest kaszka,
          > chyba że ma ona spełniać jakąś dodatkową rolę.

          Kaszka spełnia rolę zagęszczacza na lepszy sen, tak więc myślę, że z produktami
          zbożowymi możecie jeszcze poczekać, kiedy Julek dobrze śpi smile

          > 3. Czy soczek jabłkowy jest alternatywą dla słoiczka z jabłkiem, czy to dwa
          > różne produkty i mają różną role? Innymi słowy czy jak zje jabłuszko ze
          > słoiczka to już nie powinno mu się dawać tego samoego dnia popić soku
          > jabłkowego?

          Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Mało tego: jedno działa rozluźniająco, a
          drugie wiążąco na kupkę... tylko nie pamiętam, co na co...
          Poza tym soczkiem się dziecko napije w upalny dzień, a słoiczkiem... raczej
          nie wink

          > 4. I jeszcze pytanie na wyrost: słyszałam pochwały nt takiego wynalazku jak
          > bidon. Jest to butelka z rurką zamiast dziubka/smoczka. Polecała mi to
          > koleżanka której dzidziuś nie akceptował butli ani kubka niekapka. Od kiedy
          > taki bidon można stosować?

          Ten bidon jest chyba dla mocno starszego dziecka od naszych maluchów. Kubek
          niekapek w tym wieku to już rewolucja wink

          Pozdrowionka smile))
      • delfinlex Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 09:45
        Ja jabłuszko podaję około 16-tej, i pierś podaję PO słoiczku smile)
      • aguszak Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 11:21
        Moje zdanie na temat dań słoiczkowych - innych niż mleko:

        > Hej! Maja od trzech dni wcina bez wypluwania marchewkę gerberkową.
        Wyczytałam,
        > że słoiczki to posiłek uzupełniający i z tej racji powinno się go podawać PO
        > nakarmieniu dziecka piersią. Natomiast lekarz mi powiedziała, żeby słoiczek
        > podawać PRZED karmieniem piersią. No i bądź tu człowieku mądry. Tu lekarz i
        tam
        >
        > lekarz... Jak Wy to rozwiązujecie?

        Podaję danie słoiczkowe, jako zastępstwo jednego posiłku mlecznego, no ale Mati
        je słoiczki 125 ml. Myślę, że możesz podać np. marchewkę, a potem uzupełnić
        piersią - z resztą mała będzie miała przy okazji "popitkę" po gęściejszym
        jedzonku.

        > I druga sprawa: ile tego słoiczkowego jedzenia powinnam podawać dziecku na
        > początek (na razie zjada 3-4 łyżeczki) i ile razy dziennie, ewentualnie o
        > jakiej porze dnia?

        Jeżeli Majunia je tylko kilka łyżeczek, to myślę, że możesz jej przez cały
        dzień po te kilka łyżeczek dawać, aż do wyczerpania słoiczka, ew. zostawić na
        następny dzień. Pamiętaj, że w lodówce otwarty słoiczek możesz trzymać 48
        godzin. Jak zacznie zjadać cały słoik, to będzie to jeden jej posiłek zamiast
        mlecznego. Z tym, że moim zdaniem jabłuszka, czy marchewki nie można traktować
        jako kompletnego posiłku. Dobrze, gdy na początek jest to zupka warzywna, na
        początek jednoskładnikowa, a potem wieloskładnikowa. Parę tygodni podawania
        warzywek i można spróbować mięsko.

        > Acha i trzecia rzecz: jeśli dziecko zaakceptuje różne smaki (np. marchew,
        > dynia, brokuły), to jak to potem podawać? Raz to, nastepnym razem coś innego?

        Właśnie tak. Jak zastosujesz trzydniówki (już kiedyś wczesniej o tym pisałam),
        to jeżeli się nic nie dzieje, to dajesz na przemian różne smaki. Nawet Tobie
        znudziłaby się pomidorowa, jak byś ją jadła przez cały tydzień wink))

        Pozdrowionka smile))
        • franula Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 16:32
          Aga masz maila.
          D
          • aguszak Do Franuli 24.05.05, 08:41
            Masz odpowiedź na @ smile))
            Pozdrowionka
        • alcantra Re: Słoiczkowe warzywka - o jakiej porze dnia? 23.05.05, 22:57
          Aguszak, dzięki Tobie i innym dziewczynom troszkę mi się rozjaśniło smile Dzięki
          niezmierne! smile

          Przy okazji chciałabym wyjaśnić, dlaczego pediatra zaleciła podawanie marchewki
          przed piersią: bo jak Maja naje się mleka, to potem raczej na pewno nie będzie
          chciała uczyć się nowych smaków...
    • zuzaleczka wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 08:35
      moja córcia b. lubi smoka i bez niego chyba by głos straciła z powodu wrzasku
      jaki potrafia z siebie wydobć. Tak więc smonio jest niezastąpiony, także
      podczas usypiania. I tu jest pewien problem. Małgonia usypia ze smokiem
      (najpierw drąc sie w niebogłosy walczy ze snem, który i tak jest nieunikniony,
      trze oczy, nosek itp)i w dzień to nie problem że go wypluwa lub on
      jej "ucieka", ale w nocy jak co 10-15 minut (w najlepszym wypadku co 0,5 godz -
      1 godz) smok "ucieka" a ona zaczyna krzyczeć to ja wyskakuję i jej go wsadzam
      do buzi.
      Czasem naliczę 20 moich wyskoków smokowych w nocy, a czasem nawet 30-35, tak że
      rano czasem jestem nieprzytomna.
      Jeśli macie podobny problem, lub sobie z nim poradziłyście napiszcie o tym bo
      od 9 maja chodzę do pracy i nieraz nie mam siły po takiej nocy wstać.
      Dzieki z góry.
      • iwoku Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 10:28
        Na szczęście nie mam tego kłopotu.
        Może byłabyś mniej zmęczona, gdybyscie spały razem? Któraś z dziewczyn
        (Franula?) pisała,że daje do łóżeczka coś, co dziecku przypomina mamę (kocyk
        przesiąkniety zapachem Mamy)- moze by to wyciszyło troche Twoją córeczkę?
        My używamy smoków- ale bardziej dorażnie. W którymś momencie uswiadomiłam
        sobie,że są sytuacje, kiedy smoka potrzebuję bardziej ja niż dzieci smile Od tej
        chwili siegam po smoka rzadziej i zawsze szukam rozwiazań alternatywnych. U
        Twojej Małej chyba uzależnienie od smoczka jest już dość silne- może jeśli w
        dzień będzie pojawiał sie rzadziej, to jakos złagodzi to nocną potrzebę ssania.
        I jeszcze jeden pomysł: Ile razy jecie w nocy? Moze jedno karmienie nocne więcej
        cos tu da? Albo kaszka na dobranoc?
        • zuzaleczka Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 12:32
          Mała je w nocy butlę z kaszką kukurydzianą (210 ml w sumie) a spać ze mną nie
          może bo tylko i wyłącznie odpowiada jej ŁÓŻECZKO, i usnie tylko gdy się ją buja
          a jej głowa odskakuje - tak, że statyczne łóżko nie jest rozwiązaniem.
        • zuzaleczka Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 12:51
          Moja mała je w nocy kaszkę kukurydzianą (210 ml w sumie), a spanie ze mną w
          łóżku jest niemożliwe, bo ona toleruje wyłącznie swoje łóżeczko, w którym nie
          uśnie bez bujania tak, aby głowa latała na wszystkie strony.
          • iwoku Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 13:14
            No to rzeczywiscie masz wyjatkowo wymagajacego człowieczka w domu...
            A w ciagu nocy też wymaga bujania czy tylko przy zasypianiu? Chodzi mi o to czy
            można ja przenieść śpiącą do swojego łóżka, czy też jest tak wrażliwa, że sie
            przy tym budzi?Nawet gdybyś nadal musiała podać smoczek 35 razy, to może byłabyś
            wtedy trochę mniej zmęczona
            • zuzaleczka Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 13:18
              NO NIESTETY, NAJMNIEJSZE DOTKNIĘCIE JĄ BUDZI.
              W SOBOTĘ PRÓBOWALIŚMY Z MĘŻEM JĄ PRZETRANSPORTOWAĆ DO ŁÓŻKA DO NAS - JEDNO
              DOTKNIĘCIE I OCZY OTWARTE A ONA GOTOWA DO ZABAWY.
              A BUJANIA WYMAGA TAKŻE W CIĄGU NOCY.
              WŁASNIE JESTEM W TRAKCIE CZYTANIA KSIAŻKI"USNIJ WRESZCIE" - MOŻE TO COŚ DA.
              POZDRAWIAM
              • iwoku Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 13:23
                Chyba Martolina stosowała metody z tej książki- może się wypowie..
              • iwoku Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 13:24
                A może wieczorna herbatka z melisą??
                • zuzaleczka Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 13:44
                  herbatkę z melisą i jabłuszkiem wypija 150 ml dziennie
                  I NIC
                  Mam małego "diabełka" w domu - cały czas ze mną, a toleruje tylko mnie, męża i
                  opiekunkę
                  pozdrawiam
                • zuzaleczka Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 13:49
                  malutka wypija dziennie 150 ml herbatki z melisa i jabłkim
                  i nic
                  pozdrawiam
              • martolina77 Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 20:35
                Ja mam książkę "kazde dziecko moze sie nauczyc spac". Z tego co sie orientuje,
                to metody sa podobne.

                Ja stosuje na razie smoczek do zasypiania (mimo, ze ksiazka tego zabrania).
                Młody jak zasnie wypluwa smoka i tyle (takie nasze szczescie). A w nocy i tak
                najczesciej wędruje do nas, bo karmie na leżąco i po prostu zasypiam... i tak
                zlatuje nam do rana.

                Jak Maluszek skonczy 7-8 mcy bede chciala smoka wykluczyc, bo tak zalecila nam
                pani logopeda i nie wiem jak to będzie.
      • franula Re: wypadający smoczek!!!!! 23.05.05, 16:17
        no własnie taki jest problem ze smoczkami, ze potem ciezko odzwyczaic - dlatego
        tez my nie dawalismy bardzo dlugo. Niestety Kasia zasypia przy piersi moze ze
        smokiem umiałaby sama?
        W kazdym razie smoka dałam jak miała ze 3 msc i własciwie tylko w jednej
        sytacji: jak sie wybudza (np 15 po nakarmieniu) a wiem ze nie z głodu to czasem
        daje sie oszukac smokiem. Ale jak juz zasnie to sama go wypluwa... wiec nie
        wiem co Ci Zuzuleczko poradzc - mam inny egzemplarz, ktory zreszta ostatnio tez
        sie ostatnio strasznie czesto budzi wiec laduje w naszym łózku i ssie mnie
        zdecydowanie zbyt czesto moim zdaniem... wiec rozumiem Twoje zmeczenie!
        Pozdrawiam
        F
        • zuzaleczka Re: wypadający smoczek!!!!! 24.05.05, 07:31
          witajcie,
          chyba (mam nadzieję, że tak) znalazłam patent na smoka - tak więc zauważyłam,
          że Małgosia wypkuwa smoka (a raczej on jej wylatuje) jak ma sucho w buzi
          (brakuje śliny)i dlatego od 2 nocy budzę się ok. 1,30 - 2,0 w nocy (nie
          czekając, aż ona obudzi mnie)robię butlę i na wpół śpiąco karmię ją.
          Mała "pożera" 210 ml, wtula nosek w pieluszkę (ja ją chwilę pobujam) i dalej
          chrapie - smok w sumie w ciągu 2 nocy wypadł 4 razy.
          Nareszcie jestem wyspana.
    • iwoku Długi weekend 23.05.05, 09:53
      Słuchajcie (albo raczej czytajcie): na jakiej zasadzie piątek jest wolny od
      pracy? Mąż uparcie twierdzi, że wybiera się do pracy (AGH), bo jeśli chciałby
      być w domu to musiałby załatwiać urlop. Swoją drogą mój Piotr to szczególna
      odmiana pracoholika...Nawet w czasie Białego Marszu, dzień przed pogrzebem
      Papieża siedział na uczelni do wieczora, bo a nuż trafi sie jednak jakiś
      zabłąkany student. Dopiero na drugi dzień dowiedział sie,że w czasie jego
      wykładu trwały juz godziny rektorskie wink
      • miedzymorze Re: Długi weekend 23.05.05, 10:47
        Chyba na takiej zasadzie jak ustali pracowdawca, o ile w ogóle ustali.
        Tzn - kalendarzowo rzecz biorąc, jest to normalny dzień pracy.
        Pracodawca może np. wysłać wszystkich na 1 dzien przymusowego urlopu - tak ma mój mąż, albo np zarządzić ten dzień jako wolny, w zamian za to, że jakiś inny ustawowo wolny od pracy dzień wypada w sobote (albo w niedzielę, nie pamiętam). np za 1 maja. Mam nadzieję, że nie namieszałam za mocno, spadam na spacer bo u nas piekne słonko wink
        Czy smarujecie dzieciom rączki i nózki jakimś kremem od słonka ? Ja na wszelki wypadek nakładam troszkę bambino (factor 4 wink
        pozdr,
        mi
        • delfinlex Re: Długi weekend 23.05.05, 10:51
          ja smaruję tym samym co buzię smile
      • franula Re: Długi weekend 23.05.05, 11:04
        Iśka - nie jest wolny od pracy. tylko pracodawca może zarządzić, ale mój A.
        normalnie pracuje.
      • aguszak Re: Długi weekend 23.05.05, 11:40
        Jeżeli chcę mieć wolny piątek, to muszę wziąć urlop.
        • iwoku Re: Długi weekend 23.05.05, 11:59
          Czyli jednym słowem: cała nadzieja w rektorze! Chociaż w przypadku mojego męża
          nawet rektor nie moze być gwarantem,że Piotr jednak nie poczłapie do pracy...
    • delfinlex Bardzo "zajęty" weekend... 23.05.05, 09:57
      .. czyli taki jak lubię - ani chwili nudy, ciągle coś się działo!!

      Sobota - w południe basen - Kacperek już drugi raz z rzędu strasznie zaczął
      marudzić już po 15 minutach sad( ; potem wizyta u męża w firmie, potem ciacho i
      soczek z przyjaciółmi w Zielniku - mniam...No i potem szybciutki maratonik po
      Galerii Mokotów, małe zakupy i kolacja smile) Wróziliśmy po 20-tej, Kacperek zjadł
      kaszkę, kąpiel, cycus i spanie - do trzeciej smile)

      Wczoraj było jeszcze fajniej!!! W południe pojechaliśmy do Muzeum Narodowego na
      wystawę Salvadora Dali'ego smile)Wreszcie trochę kultury!! A Kacperek był szczerze
      zachwycony! Trochę spał, a jak się obudził, to dzielnie z nami wędrował,
      chwilami piał z zachwytu smile))Wzbudzał zachwyt nie tylko Pań opiekujących się
      salami, ale również zwiedzających smile)Był najmłodszym "muzeumowiczem"
      A po muzeum - ZOO!!! Było sieplutko, więc już po 15 minutach zdjęłam mu
      skarpety i radośnie fikał nóżkami, pokrzykując co jakiś czas wesoło!! Cudnie
      było!!Sielsko i cieplutko - NARESZCIE!!!
      A popołudniu szybkie zakupy w H&M w Arkadii, obiadzik i do domku smile)

      Cudny weekend - najważniejsze, że wreszcie z moimi OBOMA Mężczyznami smile)
      Strzasznie tęsknię juz do tego czwartku, kiedy znowu będziemy wszyscy tylko dla
      siebie..

      Ach, rozczuliłam się...

      Karina
      • musztarda_ziolowa Re: Bardzo "zajęty" weekend... 23.05.05, 12:14
        Widzę Karinko, że jesteśmy pod tym względem bardzo do siebie podobne. Jakbym
        czytała siebie... Też czekam na czwartek i wspólnie spędzony czas. Dziś
        żartowałam do męża, że MUSZĘ WRESZCIE wygrać w totka, żebyśmy nie pracowali i
        razem cieszyli się dzieckiem.
        U nas też weekend pełen wrażeń. Milka właśnie odsypia.
      • franula Re: Bardzo "zajęty" weekend... 23.05.05, 16:27
        Karina, ja tez lubie miec zajety weekend . I miałamsmile
        W sobote po sprzaataniu głównie zakupy w Galerii Centrum: garnitur dla męza
        (polecam- za 500 zł jest zestaw bardzo porzadny garniak, druga para spodni i
        koszula), spodnie bojówki i koszula dla męża (rzadko robi zakupysmile. Dla mnie
        dżinsy w rozmiarze sprzed ciążysmile

        W niedziele jak wyszlismy o 11 tak wrocilismy o 17 i o 18 znow wyszlismysmile
        Najpierw basen, potem spacer po Starym Miescie - Msza, i kawa z ciachem.
        wieczorem na imieniny kolezanki. Słuchajcie dziewczyna ma córkę z 12 X - wazy
        tyle co Kasia, siedzi, pełza, i !!! próbuje wstawac!!!
        • joa8 Re: Bardzo "zajęty" weekend... 23.05.05, 17:22
          a ja byłam poza Warszawą na warsztatcie psychologicznym - SAMA, chłopaki
          zostały w mieście na cały dzien i dojechali wieczorem, a w niedzielę wyjechali
          rano.
          I z jednej strony tęskniłam strasznie, a z drugiej...wcale tak dużo nie
          myślałam smile Poczułam jak fajnie jest zająć się kompletnie czymś innym i na
          kilka godzin zapomnieć.
          Antoś przyjechał uśmiechnięty, zadowolony, jego tata ledwo żywy wink) A w
          niedzielę znów byli razem, poszli na basen i mój mąż kategorycznie oświadczył,
          że od teraz to on jest w wodzie z Antosiem, a ja podaję ręcznik. Co spotkało
          się z równie kategoryczną odmową z mojej strony. Basenu nie oddam!!!
          Ale najważniejszym i oczywistym poniekąd odkryciem jest to, że jednak
          najfajniej jest w trójkę smile))))
          • martolina77 Re: Bardzo "zajęty" weekend... 23.05.05, 17:29
            No tak, taka pogoda zmusza do wychodzenia i ruszania się gdziekolwiek. Ale my
            po basenie w sobote wrocilismy do domu, wysprzatalismy szybciutko domek i
            rozłozylismy kocyk na balkonie i tak leniuchowalismy calą czwórką (+kot),
            rozmawialismy, sluchalismy muzyki, do samego wieczorka.

            W niedziele pojechalismy na obiad na sadybe do restauracji ze znajomymi, potem
            zagrilowalismy u innych znajomych, dopoki Młody nie zaczął walczyć o sen smile
            Super weekend.
            • tusia21 Re: Bardzo "zajęty" weekend... 23.05.05, 20:29
              Czytam i zazdroszczę. Mój mąż jestw pracy 7 dni w tyg. Nigdy nie ma całego
              wolnego dnia. Weekendy zawsze zawalone. Nawet jak jest w tyg. parę godz. w domu
              to albo odsypia albo załatwiamy wszystkie zaległe sprawy. Nie mamy czsu dla
              siebie zeby iść gdzieś razem we 3. W długi weekend oczywiśćie będzie w pracy.
              Fajnie wam, że macie tochę czasu dla siebie.
              Ja bardzo za nim tęsknię.
              • aguszak Re: Bardzo "zajęty" weekend... 24.05.05, 09:23
                Przykro mi Tusiu, że jest Ci smutno sad Musisz namówić męża koniecznie do
                chociaż częściowej zmianu trybu pracy... wiem, że to może wydawać się trudne,
                ale raz w tygodniu chyba by dało radę spędzić z Wami...?
                Pozdrowionka
                P.S. Pisałam Ci, że w ten weekend wyjeżdżam, ale w przyszłym tygodniu może
                udałoby się umówić na jakiś przyjemny spacerek smile))
                Będziemy w kontakcie.
                • delfinlex Re: Bardzo "zajęty" weekend... 24.05.05, 09:28
                  Tusiu!! Bądź dzielna!! Pomyśl, że masz tu przecież całą resztę Rodziny, a to
                  rónież bardzo ważne!!
                  Wyobraź sobie, jak by to było, jakby Twoja Rodzina była na drugim końcu Polski -
                  jak to u wielu naszych dziewczyn forumowych ( u mnie też sad( ) bywa!!
                  Głowa do góry!!

                  PS. A można wiedzieć, co porabia Twój mąż, że tak dużo i często pracuje?Pytam z
                  czystej ciekawości smile)
                  • tusia21 Re: Bardzo "zajęty" weekend... 24.05.05, 16:06
                    Rafał (mój mąż) jest instruktorem tenisa. Uczy głównie dzieci. Nie mamy
                    własnych kortów więc Rafał pracuje u kogoś i nie może pozwolić sobie na dzień
                    wolny. Dziś np. gra do 21. Korty są niestety 20 min. drogi samochodem od
                    naszego domu.
            • sushi_1 Re: Bardzo "zajęty" weekend... 23.05.05, 23:12
              U nas też weekend super zajęty. A i dziś nie prożnowaliśmy.
              Wpadłam w końcu do Arkadii (Tusiu, wybacz że Cie wystawiłam do wiatru w piątek,
              ale nie byłam pewna czy sie w koncu umówiłyśmy czy nie i wybrałam 4 godziny na
              ławce w parku sad(). W Mothercare zakupiłam nosidło. Nosidło pożyczone od
              Franuli jest wynalazkiem boskim, bo Julek uspyia w nim w 10 min. Wieczorem
              poszliśmy wypróbowac nasze nosiło i, kurcze, nie usnął sad(...
              Zobaczymy jutro.

              Dorga z Arkadii - koszmar. Julek zrobił w samochodzie piekło. I jakby tego było
              mało, przy skręcie w lewo z Niepodległości (było ok 16.oo = samochodów jak
              psów) zgasł nasz silnik i padł akumulator sad(((. Na szczęscie to już było
              prawie pod domem, ale stresu miałam sporo. Mąż przybiegł ratować samochód, a my
              z zakupami na piechotę do domu. Uff.
              Tylko jak my się jutro na basen wybierzemy?

              Strój Julka wczoraj i dziś - body z krótkim, spodenki z podwijanymi nogawkami
              podwinięte na krótko, skarpetki. Czapka cienka z daszkiem.

              Martolino - dzięki za pomoc!

              Iwoku, yvonna i inne Iwony - wszystkiego naj w wasze imieniny!

              sushi
              • martolina77 Re: Bardzo "zajęty" weekend... do Sushi 24.05.05, 05:44
                Proszę bardzo. Zawsze służe pomocą, jezeli tylko mogę.

                A co do samochodu, współczuję. Dwa tygodnie stanęłam w korku (kraksa autobus-
                tramwaj - ja stałam od razu za tym autobusem!!!) Młody się tak rozwył, ze wpadł
                niemal w histerię. JAkos udało mi sie wyjechać zza autobusu i zaczął padać
                desz, który uśpił mi dziecko... ufff...

                Jak bylismy w ciązy (mówię -śmy bo myślę o mnie i mężu) to mielismy taki
                niestary ale mocno zdezelowany fiat merea, ktory na skrzyżowaniach albo stawał
                albo wył. I jak ja sobie pomyslałam otym, ze jadąc z dzieckiem będę miała takie
                przygody, postanowilismy zmienic auto na nowe: kupilismy w leasingu focusa
                combi i teraz czuję się zuuuupełnie bezpieczna. (ale raty miesięczne
                zabijają!!!).
                • martolina77 Re: Bardzo "zajęty" weekend... do Sushi 24.05.05, 06:02
                  Oczywiscie nie stałam dwa tygodnie,tylko stanęłam dwa tygodnie temu w korku!
                  Chyba nie ta pora dla mnie na pisanie!!!
                  Ale cóż, dziecko wybiera mi porę na wstawanie!
              • aguszak Re: Bardzo "zajęty" weekend... - Do Sushi 24.05.05, 08:57
                Napisz mi, kochana, czy to nosidło z Mothercare jest takie, że dziecko można
                nosić na swoim brzuchu plecami i brzuszkiem dziecka naprzemiennie, tzn. że
                dzidzia może być przodem i tyłem do Ciebie? Ile taki luksus kosztuje?
                Pozdrowionka
                • sushi_1 Re: Bardzo "zajęty" weekend... - Do Aguszak 24.05.05, 09:36
                  Mothercare ma 2 rodzaje nosideł:
                  "2-way" - do 10 kg, bez pasa podtrzymującego na biodrach i, jak sama nazwa
                  wskazuje, z możliwością noszenia dziecka przodem lub tyłem do kierunku jazdy.
                  Cena niewiele poniżej 200 zl.
                  "3-way" - do 12 kg, z pasem na biodra a dziecko mozna nosić przodem, tyłem lub
                  na plecach (od 6 miesięcy). Cena 219 zł.

                  Nosidła są wzorowane na Baby Bjoern. Kolor tylko czarny z szarym wykończeniem.
                  Generalnie w porównaniu z ceną BB bardzo zachęcające.
                  sushi
                  • delfinlex Re: Bardzo "zajęty" weekend... - Do Aguszak 24.05.05, 09:43
                    Oj, to chyba my też się skusimy - oczywiście na to 3-way, bo u nas waga już
                    dobija 8 kg smile)
                    • sylwiado Re: Bardzo "zajęty" weekend... - Do Aguszak 25.05.05, 01:12
                      Ja się też czaiłam na to 3-way, miałam dostać je w prezencie od firmy. Ale
                      niestety rehabilitantka zabroniła nosidła sad(( Pozostaje wózek, ostatnio w
                      gondolce nudy, Helenka próbuje podnosić łepek i wyglądać, komicznie to
                      wygląda smile Ale ze spacerówką jeszcze troszkę poczekamy, ta po synku nie
                      rozkłada się na płasko, poza tym jest super i nawet zrobiłam jej ostatnio
                      przegląd i drobne naprawy (oczywiście wózkowi nie Helence). A to nosidełko
                      wygląda naprawdę rozsądnie, tylko kiedyś gdzieś na forum czytałam że jakieś
                      rzepy trochę szybko się zużywają.
                      Sylwia
                  • aguszak Re: Bardzo "zajęty" weekend... - Do Sushi 24.05.05, 09:48
                    Dziękuję bardzo za prawie wyczerpujące info wink))
                    Mam jeszcze pytanko, albo dwa wink Jaki rodzaj wybrałaś? Domyślam się, że to
                    drugie, z opcją noszenia na plecach, jest odpowiednie dopiero, jak dzicko już
                    pewnie siedzi. Jeżeli przetestowałaś, to napisz, jak się sprawuje?
                    Pozdrowionka smile))
                    • sushi_1 Re: Bardzo "zajęty" weekend... - Do Aguszak 24.05.05, 10:15
                      To fakt, kupiliśmy 3-waya. Na razie testuje go głównie mój mąż, który jest
                      wielkim fanem Baby Bjoern, wiec w nosidle Mothercare co i raz stara się
                      wynaleźć jakieś słabe strony. Ale bez większego powodzenia. No moze oprocz tego
                      ze w BB latwiej sie (facetowi wink))zorientować co gdzie przypiąć, włożyć,
                      poluzować, zacieśnić etc. Ja wychodzę z założenia, że jest to kwestia nauki i
                      po dwóch przymiarkach już dobrze wiem jak panów w toto ubrać. (największe opory
                      budzi zapięcie na plecach, mniej więcej na wysokości stanika smile - dla mnie
                      zaden problem, dla faceta - "błąd w projekcie nosdiła" smile)

                      Mam małe zastrzeżenie do pozycji "przodem do kierunku jazdy". Dla mnie Julek za
                      bardzo wychyla się do przodu. U męża o wiele mniej (nosidło jest u niego lepiej
                      dopasowane), ale trochę też.

                      Pozycji na plecach nie testowałam.

                      Julek jest nosidłem zachwycony. Głowa mu latała za każdym przejeżdzającym
                      samochodem. Przyciągął powłóczyste spojrzenia mijanych babć smile No i nie
                      zasnął, jak pisałam wcześniej sad
                      s.
                      • aguszak Re: Bardzo "zajęty" weekend... - Do Aguszak 24.05.05, 10:27
                        Teraz już jestem w pełni usatysfakcjonowana Twoim opisem smile)) Mam wrażenie
                        jakieś takie, że Mati też wcale w nim nie będzie spał wink))
                        Pozdrowionka
                      • franula Re: Bardzo "zajęty" weekend... 24.05.05, 11:38
                        Sushi, miałam napisać że Kasi tez za pierwswszym razem zasneła w nosidle ale
                        taki cud zdarzyl się tylko razsmile
                        • franula ubranie 24.05.05, 11:58
                          dzisiaj to jest dopiero problem jak dziecko ubrać...
                          • joa8 Re: ubranie 24.05.05, 12:05
                            no właśnie! ja zrobię tak: bodziak z krótkim rękawkiem, cienkie spodenki,
                            skarpetki, na to wszytsko lekka bluza, lekka czapka, i w zapasie kocyk.
                            • franula Re: ubranie 24.05.05, 12:15
                              a ja cholewa nie wiem, mama mi raportowała ze poszła w polarze i jej rzesko
                              byłosad
                          • martolina77 Re: ubranie 24.05.05, 12:30
                            My bylismy (młody jeszcze na balkonei dosypia w wozku) w body z krótkim +
                            niezniszczalny dresik H&M + skarpy. Gdy bardziej wialo przykryłam kocyczkiem.
                            no i cieniutka czapucha.
                            • delfinlex Re: ubranie 24.05.05, 12:39
                              U nas był pajacyk bawełniany, na to bluza i czapeczka.Kocyk.
                              Było w porządku.
                              Ja w bluzce z krótkim i na to kurtka "dżinsowa" i było ok.Wiatr zimny sad(
    • matczukewa spacerek 23.05.05, 10:09
      moze jakiś spacerek w tym tygodniu? Bardzo mi zależy, żeby sie spotkać jeszcze
      w maju, bo 1 czerwca wracam do pracy sad
      • delfinlex Re: spacerek 23.05.05, 10:13
        Hmm, to może w środę po kinie? Jutro ma być jednodniowe załamanie pogody...
    • delfinlex Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 14:46
      ..ja dzisiaj zaglądałam do paru wózków i byłam zdziwiona - długie rękawy,
      śpiochy, ciepłe czapki...
      My dzisiaj tylko w rampersiku z krótkim rękawkiem, chusteczka na główce, gołe
      stópki (w chłodniejszych chwilach ewentualnie skarpetki lub pieluszka
      flanelowa).
      Przesadziłam??
      Mały wyglądał na zadowolonego, karczek cieplutki, nóżki i stópki chwilami
      chłodne, ale tym się zwykle nie przejmuję....
      • kasia.w4 Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 15:21
        a my tak: body z krótkim rękawem, spodenki z cieniutkiego płótna i skarpetki
        (które i tak co chwila spadają wink do tego czapka z daszkiem.
        • delfinlex Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 15:31
          Wczoraj też mieliśmy body z krótkim rękawem, spodenki, skarpety (cągle spadały,
          więc w końcu je zdjęłam), czapeczka cieniuteńka smile
          I Kacperek się zgrzał - pierwszy raz tak bardzo, że musiałam Go
          przebierać.Potem został w samym body...
          • franula Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 16:12
            Zabieram sie do lektury: na świeżo: Zuzuleczko i nie było jej gorąco? -
            nie pisze tego zeby sie mądrzyć, i nie mam patentu na racjęsmile ale KAśka wczoraj
            miała: body z długim rękawem i spodenki ze skarpetkami - w chłodniejszych
            powiewach przkrywałam ew. kocykiem. A jak jechalismy ok 18 samochodem to body z
            krótkim rekawem, sukienke z krotkim rekawem. skarpetki. koniec. Dzis body z
            długim rekawem i leciutkie spodenki ktore zdjełam i została tylko w bodziaku.
            Plus leciutka czapeczka, tez zreszta w koncu zdjeta.
            Fakt ze ją sadełko grzejesmile Karinko, moim zdaniem ubrałas ok.
            buziaki
            F
      • yvona79 Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 16:18
        zakładam małej letnie bawełniane spodenki, cienkie skarpetki, koszulkę/body z
        krótkim rękawkiem i kapelusik chroniący przed słoneczkiem
        • joa8 Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 16:37
          mój Antoś był dziś tylko w rampersie, bez skarpet, bez czapki, za to
          nasmarowany i ewentulanie przykrywany pieluszką. Był zachwycony swoimi gołymi
          stópkami, zresztą mocno spoconymi wink
          i po raz pierwszy nasłuchałam się w parku!! jakieś babie, co zaczęła mnie
          pouczać, że dziecko nie ma rajstop, zadałam pytanie, czy ona dziś ma.
          Odpowiedziała spłoszona, że nie, bo gorąco. A ja jej na to, że dziecko też
          człowiek i tak samo mu gorąco.
          A w sklepie na Wiatraku widziałam takie fajne majteczki na papmersa, dość
          cienkie, idealne do koszulki, wtedy dziecko na całe nóżki gołe. Kupię takie
          Antosiowi na lato.
          • franula Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 16:41
            czesc Aska!
            ja mam kilka kompletów: sukienka i do tego stosowne majtki na pampersasmile
            F
            • joa8 Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 16:58
              a widzisz, faktycznie te majki pod sukienusie idealne, a te co znalazlam to
              nawet różowe smile)
          • martolina77 Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 17:21
            ja takie spodenki chłopskie dwie pary kupiłam w decathlonie. są słodkie. A
            ubieramy w body z długim, jakies spodenki, skarpetki w zależności czy spadną
            czy nie. i czapeczka bawelniana (czasami). kocyk jak powieje.

            OOOOO!!!!
            Własnie Synuś pierwszy raz SAM przewórcił się na brzuszek. Moja spódnica go
            zajęła!!!

            No. Zuch chłopak!!!
      • roxi_hart Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 18:50
        Rampers z krotkim rekawkiem, bez skarpet. Widzialam dzis obrazek: mama prawie na golasa z lodem dla ochlody a dzieko w polarkowej czapce i przykryte kocykiem!
        • miedzymorze Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 23.05.05, 20:27
          body, do tego ewentualnie szorty ;D
          pielucha do przykrycia przed ostrym słońcem.
          czapka z daszkiem
          krem na buzkę, rączki, nózki

          pozdr,
          mi
      • aguszak Re: Jak ubieracie Maluszki w taką pogodę?? 24.05.05, 09:15
        Wczoraj zostawiłam babci takie oto ubranko:
        - body z krótkim rękawkiem
        - rajstopki
        - spodenki
        - bluza
        - czapeczka bawełniana z daszkiem

        Mati wcale nie był zgrzany, więc myślę, że każde dziecko (tak, jak i dorośli)
        ma inną tolerancję na temperatury. Ja myślę, że dla Matiego przyjdzie jeszcze
        czas na rozbieranki smile a na razie w samym bodziaku jest tylko w domu.

        Pozdrowionka smile))
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod III 23.05.05, 14:58
      ja wczoraj (niedziela) ubrałam małą tak:
      - body z krótkim rękawkiem, rajstopki, spodenki skarpetki, bluzeczka z długim
      rękawem i polarem rozpięty + kapelusik
      Wcale nie była spocona.
      PS
      Ja też nie mam zielonego pojęcia jak ubierać Małgosię.
    • hell1 Do Ivony79 23.05.05, 16:16
      Cześc czytałam , że twoja dzidzia robiła kupkę ze sluzem i pasemkami krwi, moja
      córcia też taka robi do tego ma kaszkę (krostki) na buzi, lekarz póki co zalecił
      badania kału i Lacid ( nie wiem czy dobrze napisałam) nie kazał nic wykluczac z
      mojego jadłospisu. Czy u Was tak objawiała sie alergia? jeśli tak to na co i co
      odstawiłaś z jedzonka?
      Pozdrawiam
      Ola
      • yvona79 Re: Do Ivony79 23.05.05, 21:56
        napisałam na priv
    • vievioora Ubranka itd 23.05.05, 17:09
      Najpierw chwalenie smile - Gaba dziś się przeprosiła z Sinlaciem i zjadła prawie
      całą pierwszą porcję smile

      A ubieramy się tak (zaznaczam, że w W-wie, bo gdzie indziej może jest inna
      pogoda):
      a) niedziela - body z krótkim, na to rampers, skarpetki, po 1/2 h Gaba była już
      tylko w bodziaku smile jak się zrobiło chłodniej, koło 18.00 sam rampers
      b) dziś koszulka z krótkim, spodenki bez skarpetek/z skarpetkami
      czapki/chustki na głowie tylko jak grzeje na głowę, lub na nią zawiewa
      konkretniej.

      DELFINLEXIE - na ryneczku Kabaty-Wąwozowa odkryłam sklepik DiD. Nie wiem jak
      zaopatrzony, bo Gaba nie dała mi go zwiedzić. Był czynny w sobotę w godzinach
      po-basenowych.

      Dziś zwróciłam uwagę na różnicę w oznaczeniu słoiczków HIPP i Gerbera - okrycie
      na podstawie jabłuszek - Gerber "od 5 m-ca" a Hipp podaje "PO 4 m-cu". Wychodzi
      na to samo, ale jak człowiek biega wzorkiem po półce to widzi cyferki, nie
      literki. Ciekawe czy tak zróżnicowany system oznaczania występuje też w
      innych "potrawach".

      FRANULKO - Twój post przypomniał mi o pieluszce Rossamana, którą noszę od
      piątku w plecakusmile Zaraz będziemy testować.

      Zaraz zasiadam do aparatu i powrzucam trochę fotek basenowych z zeszłego
      weekendu smile

      A sam weekend upłynął nam bardzo zajęto -rodzinnie. W sobotę po basenie
      bryknęlismy do naszego ulubionego chińczyka na Kabatach, potem po raz pierwszy
      od nie wiem ilu lat, zrobiliśmy zakupy zamiast w markecie, to na ryneczku.
      Potem zaliczyliśmy spacer i wycieczkę do OBI po kwiatki balkonowe. Wieczorkiem
      małe oglądanie kina domowego. Niedziela - sadzenie kwiatków, mega spacer, grill
      ze znajomymi, wieczorkiem kino domowe... Takie weekendy mogłabym uskuteczniać
      co tydzień!

      Kończę do Gaba woła smile

      PS Tusiu - mam nadzieję, że te bakterie to jednak nic poważnego.
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • vievioora Ubranka itd cd 23.05.05, 18:00
        Jeszcze w kwestii "ubranek" - zakupiłam śliniaczki jednorazowe (Chicco) - super
        pomysł na wyjścia. Śliczniaczki sa spore, mają kieszonkę na ewentualne "spadki"
        i trzy przylepce, dwa zamiast tradycyjnych sznureczków, jeden na wysokości
        klatki, żeby nie szurał się po bluzeczce. za 10 sztuk zapłaciłam 12 PLN.

        Delfinlexie jak sprawuje się szczteczka do "zębów"? Gabie się wcozraj tak
        spodobało, że złapała mój palec i sama zaczęła wkładać do buzi. Nie chciała
        puścić.

        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • vievioora Są zdjęcia basenowe 2 :) 23.05.05, 19:40

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&wv.x=1&a=24285083__
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • vievioora Re: Są zdjęcia basenowe 2 :) 23.05.05, 19:42
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&wv.x=1&a=24285083

            chyba obcina końcówki, ale próbuję jeszcze raz
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
        • delfinlex Re: Ubranka itd cd 24.05.05, 09:19
          Hi, hi - u nas podoba sie bardzo i jest płacz jak przestaję smile)
      • delfinlex Re: Ubranka itd 24.05.05, 09:19
        Dzięki Vievioorko, że też sama nie namierzyłam!! A czasem tam bywam - jednak
        głównie po warzywka smile)
        Postaram się jeszcze dziś tam zajrzeć, to zdam relację odnośnie zaopatrzenia smile)
    • martolina77 Preparat przeciw komarom 23.05.05, 17:46
      Zaczyna się polowanie na komary! Czy możecie polecić jakis specyfik (oprócz
      moskitiery) ktorym moznaby ochronic maluszki przed tymi bestiami?

      Dwa tygodnie temu na weekend przez pół godziny wybijałam cholerstwo w domku
      przed nocą.
      • tusia21 Po wizycie u pediatry 23.05.05, 20:42
        Wyszło 1000000 bakterii coli! Kazała powtórzyć badanie. Jutro będziemy łapać
        mocz :0 Alicja w końcu zaczęła przybierać dużo na wadze i waży już 6480!
        Co do słoiczków to wbrew temu, co się słyszy powiedziała, że jabłuszko działa
        zapierająco. Kleiki ryżowe też. Powiedziała żeby spróbować kaszek
        kukurydzianych. Możecie jakąś polecić?
        Kazała wprowadzać soczek z marchewki i ewentualnie mieszać go z jabłuszkiem.
        Pytałam o brokułu, które wg Gerbera są od 5 mies. Ona zaleca najpierw
        wprowadzić zupkę : ziemniak + marchewka. Potem różne inne warzywka.
        Kazała dawać małej wodę w takie upały i 2 łyżeczki soczku. Powiedziała, że po
        mies. mogę dać pół lub cały słoiczek.
        Twierdzi, że na chrupki jest za wcześnie, bo dziecko może się przytkać,
        obkleić, zaksztusić.
        To chyba tyle.
        Zobaczymy jak wyjdą nam kolejne badania.
        • delfinlex Re: Po wizycie u pediatry 24.05.05, 09:22
          Co do jabłuszka - u nas praktyka wsakzuje zupełnie co innego.
          Kacperek ciągle miał problemy z kupami, i dopiero odkąd zaczęłam podawać
          jabłuszko, zaczął się załatwiać regularnie smile)
      • kasia.w4 Re: Preparat przeciw komarom 23.05.05, 21:18
        jeżeli poszukujesz jakiegoś żelu do smarowania malucha to chyba nie mam dobrych
        wieści.. sama byłam ostatnio zainteresowana tym tematem. przeklejam wypowiedź
        eksperta z forum kosmetyki dziecięce:
        Re: Moustidose - czy bezpieczne dla dzieci?
        Autor: ewa.m.kaminska
        Data: 26.04.2004 15:12 + dodaj do ulubionych wątków
        --------------------------------------------------------------------------------
        Kilka lat temu Instytut Matki i Dziecka odmówił wydania pozytywnej opinii o
        jednym z produktów tej serii. Z tego co wiem (o ile mam dobre informacje) serię
        zaopiniowało pozytywnie Centrum Zdrowia Dziecka. W mojej opinii żaden z
        produkowanych środków odstraszających komary nie powinien być stosowany u
        dzieci poniżej 3 lat, a co dopiero u niemowląt. Pozdrawiam.

        • sushi_1 Zobaczcie Julka 23.05.05, 21:53
          Zajęło mi to prawie pół roku ale w końcu jest!
          Zapraszam.
          sushi
          • sushi_1 Re: Zobaczcie Julka 23.05.05, 22:01
            Oj, pierwsze koty za płoty. Jeszcze raz:
        • martolina77 Re: Preparat przeciw komarom 23.05.05, 22:07
          O Kurcze!!!
          NO i co robić???
          Chyba tylko świeczki odstraszające wchodzą w grę! Albo jakieś lampki. Nie znam
          się na tym.
          • martolina77 Re: Preparat przeciw komarom 23.05.05, 22:23
            I jeszcze coś znalazłam:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=23954345&a=24024027
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=23427304&wv.x=2&v=2&s=0
            • opieniek1 Re: Preparat przeciw komarom 24.05.05, 08:28
              wpadam tylko na chwilę, bo i ja mam odwyk od kompa.
              Dapis jest rewelacyjny, polecam. Są dwa Dapisy- zielony zapobiega ugryzieniom,
              żółty łagodzi już pogryzione miejsca. Wszystkie preparaty homeopatyczne mogą
              być stosowane bez ograniczeń wiekowych. Ja używam już od paru lat. Ten żółty
              może być też używany na opuchnięte miejsca (niekoniecznie po ugryzieniu), nawet
              na powieki.
              • kasia.w4 Dapis - żel opinia eksperta 24.05.05, 10:24
                wklejam opnię pani ekspert z forum o kosmetykach na temat tego żelu

                Re: specyfik przeciw owadom dla 8 mies. dziecka
                ewa.m.kaminska 07.08.2003 08:54 + odpowiedz


                Cieszę się, że DAPIS ma Waszą pozytywną opinię. Nasze badania w instytucie to
                też potwierdzają. Wszystko wskazuje na to, że DAPIS po ukąszeniach zostanie
                dopuszczony do stosowania u dzieci po ukończeniu 1 roku (mimo tego, że
                początkowa kwalifikacja do badań była 3 lat, ale okazał się bardzo dobrze
                tolerowany także przez młodsze dzieci), natomiast nie zmienimy na razie zdania
                co do żelu przeciw ukąszeniom - ten będzie oficjalnie dopuszczony dla dzieci 3
                lat. Nie znaczy to oczywiście, że nie możecie go stosować u młodszych dzieci
                (ale robicie to już na własną rękę). Być może, jeśli będziemy mieć nowe
                informacje o jego bezpiecznym stosowaniu u większej niż dotychczas grupy
                młodszych dzieci, obniżymy oficjalnie granicę wieku, bo - przyznaję - także i
                wg mnie to jest w tej chwili najbezpieczniejszy preparat tego typu na rynku.
                Pozdrawiam mamy wszystkich maluchów na forum
                • martolina77 Re: Dapis - żel opinia eksperta 24.05.05, 12:26
                  Widziałam i czytałam. I sama nie wiem co robic. Zobacze jak z tymi komarami
                  będzie. Jezeli okropnie chyba po troche bede smarowac, jezeli nie na ciałko, to
                  choc na ubranka.
        • martolina77 Re: Preparat przeciw komarom - coś mam! 23.05.05, 22:14
          Przeklejam: "...witaminy B w celu odstraszania komarów nie polecam u maluchów,
          Ledum palestre nie badaliśmy w naszym instytucie, natomiast w naszych badaniach
          dodrze wypadł inny lek homeopatyczny przeciw komarom - DAPIS żel. Oczywiście te
          środki są mniej skuteczne niż np. Autan, ale - w przeciwieństwie do chemicznych
          repelentów - bezpieczne dla dzieci. "

          Niestety, nie ma podanego wieku od kiedy można podawać. Pewnie na opakowaniu
          jest, wiec sprawdzimy.

          Pozdrawiam,
          M.
    • hell1 Do Ivony79 23.05.05, 22:37
      Dzięki, chyba zacznę od dietki, pozdrawiam
      Ola
    • sylwiado Po weekendzie 24.05.05, 00:00
      W weekend zrobiłam sobie wolne od komputera - nie było łatwo ale wytrwałam. Też
      widzę u siebie objawy uzależnienia... No i teraz nadrabiałam zaległości.
      Zdjęcia pooglądałam - wszystkie maluszki śliczne, spacery widzę udane i aktywni
      tausiowie na basenie.
      My też mieliśmy miły wpólny weekend. W sobotę wybraliśmy się na piknik na naszą
      ulubioną polankę w lesie pod Poznaniem. Kupiliśmy pizze (powoli próbuję
      niewielkie ilości nabiału) a dla mnie Karmi. Michał buszował w dmuchawcach,
      Helenka fikała na kocyku (body, bawełniany śpioszek, czapeczka bawełniana
      cienka). Było super, trochę dokuczały jedynie przeróżne owady, więc w drodze
      powrotnej zakupiłam moskitierę na wózek.
      A dziś byłam na szczepieniu i po raz kolejny stwierdziłam, że mam dzielną
      pogodną córeczkę - nawet nie pisnęła przy zastrzyku. I nieźle zaskoczyła mnie
      swoją wagą - 8040 g, a do 5 miesięcy brakuje jej prawie 2 tyg. Ale wygląda jak
      chomik - wielkie pulasy a do tego nóżki prawie grubsze niż dłuższe wink Mam
      nadzieję, że nóżki jej się wydłużą w przyszłości... Fryzura też odlotowa -
      połączenie biskupa i piłkarza z NRD (łysy czubek główki i długawe pejsiki na
      karku).
      Dziś ubrałam małą w body, spodenki cienkie bawełniane, skarpetki i cienką
      czapeczkę szydełkową. Sukienki i krótkie portasy czekają, jescze się nie
      odważyłam, ale zapowiadają się upały więc może...
      Już się cieszę na najbliższy długi weekend - wybieramy się na wieś, do
      gospodarstwa agroturystycznego, do 200 letniej drewnianej chaty pod Nowym
      Tomyślem. Byłam tam rok temu, na początku ciąży. Było super, pyszne jedzonko w
      strasznych ilościach. Już się boję!
      Jutro spotyka się 3 osobowa grupka mam poznańskich na spacerku - Kachna,
      Mamazosi i ja! Jeśli jeszcze jakaś Poznanianka ma ochotę dołączyć to
      zapraszamy. Spotkanie o 12 na parkingu przy Naramowickiej/Sarmackiej, kierunek
      wyprawy - las Żurawiniec.
      Sylwia
      • musztarda_ziolowa do Kasi.w.4 24.05.05, 09:14
        Kasiu, niestety nie będę mogła wybrać się na spacer w tym tygodniu. Mąż się
        pochorował i od wczoraj spełniam funkcję pielęgniarki (oprócz opieki nad
        dzieckiem). Trochę to wszystko uciążliwe, ale mąż ma gorączkę i trudno mi go
        zostawić samego w domu...
        Strasznie żałuję, bo fajnie było ostanim razem i spodobały mi się wyjścia z
        małą (a dziś to chyba tylko spacer po osiedlu sad )
        Pozdrawiam
        • kasia.w4 Re: do Kasi.w.4 24.05.05, 10:33
          dużo zdrówka dla Męża. Mam nadzieję, że nie jest bardzo wymagający jako
          pacjent wink
    • kasia.w4 pozdrowienia od Matuszki... 24.05.05, 10:39
      ...właśnie do mnie dzwoniła. Przeprowadzka minęła, teraz odddychają trochę
      świeższym (obrzeża Krakowa) powietrzemsmile Mam usprawiedliwić jej nieobecność na
      forum w najbliższych dniach - Grażynka przez ok 2 tygodnie nie będzie miała
      dostępu do sieci. Ale za to jak się dzisiaj obudziła widziała 2 sarny!

      Fajnie tam mająsmile
      • herotilapia Ubranko i inne 24.05.05, 11:28
        Liwkę ubrałam w body z długim rękawkiem, skarpetki i kimonko z H&M ale było jej
        za gorąco i w końcu została w body i skarpetach bawiąc się kimonkiem smile))

        Wózek już mam "nowy" po jednym dzieciaczku, fajniejszy nawet niż poprzedni,
        dobrze że dziadek zasponsorował smile))

        Co do komarów najlepszym środkiem dla córci jestem ja. Skubane komary chyba
        zlatują się z całej okolicy by mnie pogryśc. Po spacerze w Kabatach mam do tej
        pory ślady jak 50gr, plecy, ręce, uda i nawet pupa sad(( Jadowite jakieś czy
        co ???

        Co do jabłuszka to mała oddaje w takiej formie jak dostaje tylko w innym
        kolorze. Mam nadzieje, że jednak korzysta i coś tam jednak wchłania. Po sinlacu
        tak się klajstruje, że potem płacze. Teraz to nawet nie chce tego jeśc,
        odmówiła i tyle.
        Co do marchewki to nie wiem bo podawałam w tym samym czasie co sinlac.
        Za to zobaczymy teraz jak z ziemniakami będzie.

        Pozdrawiam
        Karolina
        • vievioora Klajstrowanie po sinlacu 24.05.05, 11:57
          Nasza pediatra poleciła rozwadaniać sinlac, tak żeby się nadawał do picia i
          podawać około 150 ml z butelki, bo wg niej Gaba jest za mała żeby podawac
          łyżeczką (ale deserki łyżeczką jak najbardziej). Może taka rozwodniona forma
          bardziej by Liwce podpasowała?
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • herotilapia Re: Klajstrowanie po sinlacu 29.05.05, 18:01
            Dopiero zauważyłam sad

            Dawałam jej ten sinlac i łyżeczką gęstszy i butelką rzadki był ten sam efekt.

            Od 2-3 dni daje jej kaszkę mleczno-ryżową z jabłkami bobovita i to jest to!!!
            Wcina aż miło i się nie zatyka smile))
      • martolina77 Re: pozdrowienia od Matuszki... 24.05.05, 12:28
        Super... mają!

        Ja moge zobaczyc co najwyżej dwa psy (sąsiadów) wink)) i swojego kota!
        • delfinlex oj, oj, oj... 24.05.05, 12:42
          ..ząb mi się złamał strasznie i ścigam swoją dentystkę, a ta wyjechała do
          Anglii... BUU!!!!!!!!!!!!
          • vievioora Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 12:49
            buuu!!!
            Ja idę do dentystki w piątek sad Moja dentystka też zaginęła idę testować nową sad
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • martolina77 Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 12:53
              A moja urodziła chłopcyzka 1 kwietnia!!! Tez mi wolne żarty!
              Musze sie rozejżec za nową, ale chyba we Włodawie.
              • vievioora Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 12:59
                Wiecie, wybieram się do dentysty już od dłuższego czasu. Nie wiem dlaczego tak
                jest, ale zawsze to trwa kilka miesięcy, a potem jestem sama na siebie zła, że
                tyle czekałam, bo uzębienie oczywiście w tedy w stanie "do remontu"... Człowiek
                to takie dziwne stworzenie.

                Nie cierpię dentystów. Może nie tyle jako osób, tylko ...

                __
                zrobiłam stronkę smile
                :: www.vievioora.com ::
                • delfinlex Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 13:08
                  to tak jak u mnie...
                  musi sie cos stac, zebym poszła...no ale jak juz sie wybiore, to chodze tak
                  dlugo, az wszystko wylecze...a zeby mam slabiuutkie, wiec zawsze jest co
                  robic...
                • delfinlex Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 13:11
                  namierzylam zastepczynie mojej dentystki - ide dzis na 19.30..brrrrr..
                  • franula Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 15:38
                    mam rewelacyjnego dentystę w razie czego!!! Chodzi do niego cała moja rodzina i
                    polowa znjaomych w pracy po moim poleceniu!
                • aguszak Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 13:37
                  Mam tak samo, jak Ty Vievioorko. Dodatkowo napiszę, że jak już wybiorę się do
                  dentysty, wyleczę tę katastrofę, którą sobie sama uhodowałam w buzi (jak już
                  raz pójdę, to chodzę ciągiem do wyleczenia wszystkich ubytków), to sobie
                  solennie obiecuję, że następnym razem za pół roku musowo na kontrolę idę,
                  ale... zawsz się to postanowienie rozpływa gdzieś w jakiś czeluściach czasu i
                  przestrzeni...
                  • vievioora Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 14:05
                    smile Dokładnie tak!

                    Delfinlexie - przed świętami Bożego Narodzenia wylądawałam ze złamanym ząbkiem
                    (jeszcze się śmiałam, że prosto od dentysty do porodu pojadę). I... miałam
                    wtedy cud dentystkę - po 15 minutach poszłam do domu. Reszta ząbków była ok,
                    więc kazała mi się zjawić na spokojnie po porodzie.

                    No i zajęło mi to 5 m-cy smile Ale już jak zwykle muszę...
                    __
                    zrobiłam stronkę smile
                    :: www.vievioora.com ::
                    • delfinlex Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 17:28
                      ..u mnie też już coraz ładniej na balkonie smile) Bałagan coprawda jeszcze jest,
                      ale już 4 duże donice zasadzone, trzy kolejne czekają i jeszcze kilka małych..
                      Oj, pięknie będzie!!!!
                    • delfinlex Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 17:29
                      A ja już się coraz bardzej boję!!! Do "godziny zero" zostało około 120
                      minut.......
            • sushi_1 Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 15:44
              Moj dentysta za to bardzo proaktywny. Sam dzwoni że 6 miesiecy minęło i czas
              sprawdzac...
              A wcale nie zawsze się znajdzie cos do zrobienia, wiec to chyba nie jest tak że
              dzwoni jak mu gotówki nie styka smile
              s

          • aguszak Re: oj, oj, oj... 24.05.05, 13:34
            Ale Ci współczuję... od bólu złamanego zęba chyba wolałabym jeszcze raz ból
            porodowy...
            Musisz zdać się w sytuacji awaryjnej na innego dentystę.
            Trzymam kciuki za pomyślne zakończenie sprawy.
            Papaty
    • vievioora HaHa:) 24.05.05, 14:10
      Dziecię śpi smile więc korzystając zrobiłam sobie porządek z pazurami. Pierwszy
      raz od niepamiętnych czasów mam pomalowane pazury. Stan oczywiście opłakany, bo
      ostatnio jedyne co pazury widziały to expresowe nożyczki... Ale teraz suszę
      pazury klepiąc w klawiaturę!

      Była dziś nasza wybrana niania na 3h w ramach programu wzajmnego wszystkich
      przystosowywania. Jest super! Cieszę się, że się na nią zdecydowaliśmy.
      Przyszła, pobawiła się z Gabą, potem wzięła ją na spacerek, wróciła, dała
      sinlac. A ja mam w końcu posprzątane mieszkanie. Nawet dywanik wyprałam i
      zmopowałam balkon (ha! bo mama kwiatki na balkonie, a to zobowiązujesmile. Super!
      Przyjdzie znowu w piąteksmile)))
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
    • fenka Re: Grudzień 2004 - epizod III 24.05.05, 15:12
      JESTEM smile))))))))))))

      Dziewczyny Kochane, po prostu nie wiem jak napisać, jak bardzo sie cieszę, że
      znów tu jestem smile Nie zaglądałam tu chyba przez miesiąc, bo najpierw
      przeprowadzka i nieskończona ilość rzeczy do
      zrobienia/przybicia/ułożenia/przesunięcia/itd, a później niecierpliwe
      oczekiwanie na internet. No i już jest - a opierwsze, co odiwedziłam, to portal
      Gazety.
      Franulko i Aniu Kochana Moja - jesteście cudowne, dziękuję za pamięć i listy -
      bardzo się wzruszyłam.
      Nie wiem, kiedy znajdę czas na przeczytanie postów z epizodu III, nie mówiąc już
      o epizodzie II. Przyrzekam za to aktywny udział "od teraz". Podejrzewam, że
      najczęściej bedę bywać po godz. 20, bo Lidka o tej godzinie chodzi spać.
      Krótko o tym, co u nas? Pełnia szcęścia. Mieszkamy teraz w Chotomowie, piekna
      okolica, dużo tras spacerowych. W pobliżu rodzice chętni do pomocy. Wczoraj
      byłam w pracy, aby dopełnić formalności w zakresie wypowiedzenia umowy o pracę i
      odprawy. Nowej pracy zacznę szukać najwcześniej pod koniec tego roku. Lidka
      rośnie pięknie, 3 dni temu skonczyła 5 miesięcy, waży prawie 9 kg.

      Teraz muszę już kończyć, postaram się zajrzeć wieczorem i napisać cos "bardziej
      na temat.
      Serdeczności,
      Aneta



      • tusia21 Do Vievioory 24.05.05, 15:29
        Z ciekawości ile bierze niania za godz.? To super sprawa. Jeżeli ktoś szuka
        dentystki to mogę dać namiary na moją
        • vievioora Re: Do Vievioory 25.05.05, 08:35
          Nasza na razie nic nie wzięła, bo to w ramach przygotowania do późniejszego
          konkretnego zostawania. Chciałam jej zapłacić za te kilka godzin, ale nie
          chciała. Stawka za h, jeśli niania jest godzinowa, to w mojej okolicy 10 PLN,
          jeśli niania pracuje cały dzień, to mniej więcej dostaje koło 7 PLN.
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
      • opieniek1 nareszcie!!! 24.05.05, 15:36
        strasznie się cieszę!!!
        ja niestety będę teraz bywać rzadziej, bo robię sobie odwyk od komputera. Ale
        może wreszcie się spotkamy?!
        całuję
      • aguszak Do Fenki :))) 25.05.05, 08:21
        Fajnie, że już jesteś. Brakowało tu Ciebie.
        Pozdrowionka dla Lideczki smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja