Grudzień 2004 - epizod III

    • matczukewa Regres 24.05.05, 16:32
      Jakis miesiac temu Antek zaczal mi sie budzic w nocy, mimo że do tej pory
      przesypiał ciurkiem 8 godzin sad Przypuszczam, że to dlatego, że on nie najada
      się wystarczająco przed snem. Ma już prawie pół roku a jego jednorazowe porcje
      mleka wynosiły najczesciej tylko 100 ml (za to byly dosc czesto w dzien)! Teraz
      staram sie dawac mu wiecej picia i jakos przeciagac pory karmienia wiec
      doszlismy do 120-150 ml jednorazowo. Wieczorem probuje tez dawac kaszke ryzowa,
      ale on lyzeczka zje max 60 ml i potem chce butle. Coz, bedziemy pracowac dalej
      nad zwiekszeniem porcji zywieniowych smile
      • musztarda_ziolowa Re: Regres 24.05.05, 16:42
        U nas też jest ciągłe budzenie się w nocy na jedzenie. Wiem, że mała nie ciumka
        dla ciumkania, a je, bo słyszę jak głośno przełyka. Kaszki też nie zje wiele
        łyżeczką, bo chyba ją to nudzi. Butelek nie toleruje. Nie mam pomysłu jak ją
        nakłonić do jedzenia większej ilości kaszki przed snem.

        Pytanko: czy któraś z Was ma nosidełko firmy Red Castel? Sprawdza się? (bom na
        zakupie takowego)

        Pozdrawiam
        • yvona79 Re: nosidło 24.05.05, 17:00
          mam nosidło red castle, użyłam do tej pory raz, przez 15 minut i leży sobie
          nosidło wygląda na całkiem porządne, tylko ja najwidoczniej nie jestem
          przystosowana do takowych sprzętów
          • beata3211 Takie sobie różności 24.05.05, 21:09
            W poniedziałek mąz był z Krzysiem u lekarza na kontroli, wszystko jest ok, mały
            zdrowy i rośnie. Uffffffffffffff
            Krzyś jest super radosny, je dużo, rano kaszka popołudniu obiadek a wieczorem
            danie na dobranoc (bardzo smaczne - nie oparłam sie i zjadłam końcówkę).
            Niania sprawóje się dobrze, oczywiście nie jest ideałem ale jest ok, Krzyś ja
            uwielbia a to najważniejsze.
            Nosidełko
            Posiadamy nosidełko Mothercare 3-way, Krzyś uwielba w nim siedzieć, coprawda
            ostatnio zzałatwiłam sobie cycka przez nosidełko ale tylko dlatego że
            zakładałam je śpiącemu Krzysiakowi i en mały klocek spał opierając sie ciężarem
            na jednej piersi no i wieczorem ból jak 150 gotowy.
            Ja tez myśle o zrobieniu testu ciążowego, niewiem mam jakiąs taką schize, że
            jestem w ciąży.....sni mi się non stop...i okresu brak.....I oczywiście zamiast
            się cieszyć że miesiączki brak to ja sie zamartwiam..........
            no ale mój typ tak ma...
            Praca
            w pracy ciężko, dużo roboty a później biegiem do domu. Praca na 24 h ufffffff
            Teraz doceniam w pełni moją mamę.
    • matczukewa Straszny kaszel..... 24.05.05, 16:40
      Ale mielismy wczoraj w nocy numer! Oboje z mężem kichamy i prychamy po
      lodowatym urlopie u teściow(Antek jakimś cudem się uchował zdrowy smile ). Antos
      rozpłakał się żałośnie, gdy uslyszał pokasływanie męża. Kiedy mąż nie mógł się
      powstrzymać i zakasłał ponownie, zaczęła się taka histeria, że nijak nie
      mogliśmy go uspokoić (Antka, nie męża wink ). Dziwne, że sąsiedzi nie
      przylecieli. Nosiliśmy go na zmianę na rękach, bujaliśmy w foteliku i w końcu
      jakoś się uspokoił. Kto by pomyślał, że coś takiego jest w stanie tak wytrącić
      dziecko z równowagi. Ciekawe co będzie dzisiaj (jeśli się powtórzy, będę
      kneblować jakoś męża).
      • musztarda_ziolowa Re: Straszny kaszel..... 24.05.05, 16:51
        Zjadło mi poprzedniego posta. Brrrrr.

        Milka też się boi kaszlu. W autobusie kiedyś ktoś kaszlnął i musiałam ją
        dłuuugo uspokajać. Teraz jak mąż chory to kaszle w chustkę mocno przyciśniętą
        do buzi i jakoś wycisza. Swoją drogą, ciekawe czemu akurat kaszel jest takim
        strasznym odgłosem dla małego dziecka? Wydaje mi się, że przypomina trochę
        warczenie (takie odstraszające).
        • sylwiado Re: Straszny kaszel..... 25.05.05, 01:25
          Helenka też się boi kaszlu! Też się popłakała gdy mąż zakaszlał. Strachliwe e
          nasze dzieciaczki.
          Sylwia
      • aguszak Re: Straszny kaszel..... 25.05.05, 08:29
        A z Matim jest różnie, jeżeli chodzi o odgłosy. Czasem przestraszy się
        kichnięcia, albo odgłosu gwałtownego ruchu, szurania, a czasem nie przestraszy
        go huk dopalaczy MIG'a. W zeszły weekend byliśmy na pokazach samolotowych w
        Mińsku Maz. i strasznie się bałam, co będzie podczas pokazów pilotażu MIG'a...
        Mati chyba będzie pilotem myśliwca, bo go to wcale nie ruszyło wink
    • matczukewa Test ciążowy 24.05.05, 16:45
      zrobiłam dzisiaj. Na szczęście ujemny. Uff, kamień spadł mi z serca, bo nie
      jesteśmy jeszcze gotowi na kolejne dziecko.
      Od początku przeziębienia (już 7 dni) jest mi co chwila niedobrze. Poza tym
      nadal nie mam miesiączki, mimo iż przestałam karmić piersią. Muszę się udać do
      gina. A jak u Was z miesiączką (szczególnie u tych, które już nie karmią)?
      • musztarda_ziolowa Re: Test ciążowy 24.05.05, 16:48
        Hi,hi, ja już też robiłam teścik. Ujemny, rzecz jasna, wynik.
        Nie ma co szaleć.
        • sylwiado Re: Test ciążowy 25.05.05, 01:28
          A ja właśnie wczoraj sobie myślałam, która z nas będzie pierwszą oczekującą
          znowu...
          Sylwia
      • aguszak Re: Test ciążowy 25.05.05, 08:32
        To trochę mrożący krew w żyłach tytuł postu wink
        Ja dostałam @ dokładnie w trzymiesięcznicę Mateusza, mimo, iż wtedy jeszcze
        karmiłam, ale i dokarmiałam.
        Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby jeszcze parę m-cy nie mieć @, bo to takie
        wygodne wink
        Acha! W sprawie długości i obfitości miesiączki nic się po porodzie nie
        zmieniło (a mówią, że się reguluje...?!!)
        • mamamegi Re: Test ciążowy 25.05.05, 10:46
          co to za epidemia dziwnych przeczuć, ja też mama zchiza i dzisuaj kazałam kupić
          mężowi test.robie jutro z samego rana.Trzymajcie kciuki.0bstawiam oczywiscie
          wynik ujemny!!
          • franula hej 25.05.05, 11:05
            czy tyklo ja mam problem żeby zdążyć wstać do kina?! Kasia tam jeszczze
            przysypia przytulona do jasieczka za maist do mnei a ja usiłuję oczy otworzyć,
            przecież muszę wychodzić!
            F
            Ps usiłowałam zrobić zdiekcu wcześniejsza pobudkę ok. 8 - bo się obudziła więc,
            ją pzrewinęłąm i "zaczęłam dzień" - pobawiła sie 10 minut na macie i marudztwo
            na całego. Nie da się dziekco nabrać....
          • gusinka Re: Test ciążowy 25.05.05, 14:35
            Ja też robiłam. Ciągle było mi niedobrze i mąż poszedł kupić. Jedna krecha! A @
            wróciła mi po 4 miesiącach od porodu, chociaż karmię cały czas piersią.
    • matczukewa sos ze smoczków 24.05.05, 16:52
      rany, jak się dorwę raz na jakiś czas do tego internetu, to zapominam o Bożym
      świecie!!! Już od jakichś ładnych paru minut czuję jakiś paskudny zapaszek, ale
      dopiero przed chwilą skojarzyłam skąd dochodzi. Spaliłam na amen smoczki, które
      dziś zakupiłam i wygotowywałam przed podaniem Antosiowi! sad Antek się nawąchał
      i jakoś dziwnie długo śpi.
      Na szczęście smoczki i garnuszek to niewielkie niszczycielstwo, w porównaniu do
      tego, którego dokonałam na urlopie u teściów. Nie zauważyłam, że mikrofala jest
      przestawiona na grilla i włożyłam butle i laktator do sterylizacji. Jak wielkie
      było moje zdziwienie, gdy po 10 minutach wyjęłam sterylizator z zionącą dziurą
      w środku! sad Na szczęście laktator ocalał, a butelki tylko nieco się
      odkształciły. No i dzięki teściowi złotej rączce, sterylizator znów jest cały!
      (teść wyciął zepsute wieko i przymocował nowy plastik) - działa bez zarzutu smile
      • matczukewa Re: sos ze smoczków 24.05.05, 16:58
        jeszcze nie koniec mojego niszczycielstwa ... sad
        W piątek zapaliłam sobie światełko w samochodzie, żeby łatwiej było mi wydobyć
        Antka w ciemnościach garażu. I tak się ładnie świeciło do wczoraj, że padł
        akumulator sad
        • tusia21 Kiedy będziemy w TV? 24.05.05, 17:06
          Pamiętacie jak byłyśmy w kinie i nagrywali do TVN Styl. Czy to przypadkiem dziś
          o 22.30 nie będzie emisji w "klubie młodej mamy"? Jażeli tak, to czy któraś
          może mi nagrać, bo coś video mi siada, a chciałabym mieć pamiątkę dla Alicji.
          • joa8 Re: Kiedy będziemy w TV? 24.05.05, 17:14
            tak, dziś o 22.30 jest premiera tego programu, a potem powtarzają to chyba
            przez cały tydzień o różnych porach. Z tego reportażu jest juz zrobiona taka
            krótka wstawka międzyprogramowa. I mignęłam tam przez sekundę!!! poznałam się
            po różowej bluzie. Obok mnie widać Tusię.
            Ja nie mam wideo, więc nie nagram.
    • martolina77 Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 19:59
      Wlasnie przyszła do mnie książeczka. Przejze i dam znak co i jak.

      Acha... w ramach tak obecnego ostatnio na forum odwyku, jutro organizuję sobie
      dzień bez kompa (jezeli się uda).
      • joa8 Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 20:13
        no co wy dziewczyny, z tym odwykiem? nie róbcie mi tego smile)!!!
        • franula Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 21:36
          Joa, ja jestem, zaraz do Ciebie maila skrobnę. Cos w ogole mniejszy ruch na
          forum ostatnio... Rozumiem, ze w weekend sie wszystkie urodzinniają, ale w
          normalne dni? Nie idźcie sobie buuuu, ja Was tak lubie czytac i ogladac zdjecia
          dzieciakow....

          Kto jutro do kina dziewczyny?
          • joa8 Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 21:39
            ja idę, of kors
            • tusia21 Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 22:02
              My też idziemy. Alicja jest ostatnio strasznie nieznośna. Nie mam chwili
              spokoju. Wstaje o 5 rano!!!!!!!!! Nie wiem po kim to ma, bo ja z mężem to
              straszne śpiochy (kiedyś sad ).Nie radzę sobie wogóle. Ciągle muszę ją nosić i
              nawet nie mam kiedy coś skrobnąć. Pleców nie czuję. Nóg już powoli też nie. Nie
              chcę się tu użalać nad sobą, ale chyba znowu mnie łapie jakaś depresja. To
              chyba z braku snu. Zazdroszczę, że wasze dzieci są spokojne na spacerach(z
              wyjątkiem Julka, który się chyba zapatrzył niestety na Alicję). Fajne musi być
              to nosidełko, ale nas nie stać.
              Dziś za to moja mama kupiła Ali na Dzień dziecka Pozytywkę Dysneya. Już dawno
              zakochałam się w tej muzyczce, ale nie miałam kasy żeby ją kupić(kosztuje
              69zł). Jutro wezmę do kina.
              • tufinka Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 22:22
                Tusia u nas tez pobudki wczesnie rano, nawet o 4sad I ostatnio mam kryzys kolan,
                bola przy kazdym kucaniu czy wchodzeniu po schodach. Nawet w nocy sie budze z
                bolu jak nogami ruszam. Plecy tez dostaly swoje w kosc. No ale kiedys minie, no
                nie? Trzymaj sie! Mam nadzieje, ze Alicji wkrotce minie i da Ci troche
                odetchnac.
            • tufinka Juz jestem:D 24.05.05, 22:15
              No w koncu nam dziala internetsmile Mam nadzieje ze juz nie padnie.
              Ale ciezko bylo tak bez komputera, oj ciezkowink Taki przymusowy odwyk to cos
              strasznegosmile
              Wczoraj wrocilismy z wypadu do Polski, Kacperek zniosl podroz dobrzesmile
              Normalnie maly podroznik sie z niego robi. Sushi wiadomosc specjalnie dla
              Ciebie - podgrzali nam nawet herbatke na pokladziesmile
              Od kilku dni podaje malemu jabluszko - no minke przy pierwszej lyzeczce ma
              rewelacyjnabig_grin Maluch to takie zrodlo radosci jakiego sobie do tej pory nawet
              nie wyobrazalam! Zachwycam sie codziennie i chyba coraz bardziej jestem w nim
              zakochana! Dzis pierwszy raz podalam kaszke ryzowa na wodzie z jabluszkami -
              smoczek wychodzil bokami i tylko 50ml dostalo sie do brzuszka. Ciekawa jestem
              czy bedzie mialo to odzwierciedlenie w dlugosci snu?
              Zdarzylam przeczytac tylko posty z tej setki, bo od czasu mojej nieobecnosci na
              forum strasznie ich duzo przybylo - nie mam pojecia kiedy ja to przeczytam. Ale
              przynamniej sie nasyce po takiej dlugiej przerwie, bo straaaasznie mi Was
              brakowalo!
              W Polsce faktycznie bylo goraco - ja ubralam malego w krotki rekawek, cienkie
              dlugie spodenki, skarpetki i czapeczke z daszkiem. Nocami musialam go
              oprzebierac nawet po 2 razy bo byl caly mokry od tego upalu.
              Lece spac, bo mam zaleglosci bo tym weekendziesmile Ale super bylo! Pozdrawiam
              serdecznie!
              Kasia
              Moje kochane Słoneczko
            • sushi_1 Re: Zabawy z niemowlakami 25.05.05, 00:38
              ja tez sie wybieram do kina
              • sylwiado Komary raz jeszcze 25.05.05, 01:40
                Znalazłam właśnie informację o homeopatycznych sposobach na komary i inne
                gryzące paskudztwa, wklejam link i informację:

                www.homeokulka.fc.pl/index.php?i=http://www.homeokulka.fc.pl/articles.php

                Ukąszenia owadów
                Z pun­ktu wi­dze­nia prak­ty­czne­go in­te­re­su­ją­ce jest dzia­ła­nie pre­wen­cyj­ne.

                Dzia­ła­nie od­stra­sza­ją­ce owa­dy to: DAPIS gel pre­wen­cyj­ny, za­wie­ra­ją­cy olej­ki ete­
                ry­czne, któ­rych za­pach jest zde­cy­do­wa­nie nie­mi­ły dla owa­dów (ale mi­ły dla czło­
                wie­ka!!!).
                Dla gru­py osób, któ­re „ma­ją słod­ką krew”, a więc bar­dziej niż in­ne przy­cią­ga­ją
                ko­ma­ry, sku­te­czne mo­że się oka­zać kil­ku­krot­ne w cią­gu dnia za­ży­wa­nie le­ków ho­
                meo­pa­ty­cznych, ta­kich jak Ledum palustre 9 CH lub Caladium seguinum 9CH.
                W na­szym kli­ma­cie po uką­sze­niu prak­ty­czne za­sto­so­wa­nie znaj­du­ją na­stę­pu­ją­ce
                środ­ki:

                Apis mellifica 30 CH, gdy ob­ja­wem uką­sze­nia jest czer­wo­ny obrzęk z kłująco-pie­
                ką­cym bó­lem.
                Ledum palustre 9CH – gdy obok pa­le­nia wy­stę­pu­je ele­ment świą­du, za­czer­wie­nie­
                nia, (obrzęk jest mniej wy­raź­ny w po­rów­na­niu do Apisu). War­to zwró­cić uwa­gę, że
                chło­dne okła­dy zde­cy­do­wa­nie zła­go­dzą ww. do­leg­li­wo­ści.
                Caladium seguinum 9CH, gdy skut­kiem uką­szeń są pa­lą­ce kłu­cia i nie­moż­li­we do wy­
                trzy­ma­nia swę­dze­nie.
                Cantharis 9C – nie­zwyk­le sku­te­czny śro­dek w ra­zie po­gry­zie­nia przez ma­leń­kie mu­
                szki, któ­re po­ja­wia­ją się wczes­ną wios­ną.
                Sto­so­wa­nie le­czni­cze do­u­stnych le­ków ho­meo­pa­ty­cznych moż­na roz­po­cząć od przy­jmo­
                wa­nia daw­ki co dwie do trzech go­dzin, ewen­tual­nie – kie­ru­jąc się na­stę­pu­ją­cą po­
                pra­wą – moż­na wyd­łu­żać od­stęp mię­dzy daw­ka­mi.

                Moż­na przy­jąć na­stę­pu­ją­cy sche­mat:

                Uką­sze­nie pszczo­ły, osy i po­dob­ne to sto­so­wa­nie Apis mellifica 30CH i Ledum
                palustre 9CH.
                Uką­sze­nia ko­ma­rów i po­dob­ne to Ledum palustre 9CH i Caladium seguinum 9CH.
                Uką­sze­nia mu­szek i po­dob­ne to Cantharis 9CH.


                dr Jacek Oczkowski
          • opieniek1 idę i ja :-) 25.05.05, 08:25

            • vievioora Re: idę i ja :-) i KOMARY 25.05.05, 08:46
              i ja i ja smile
              Pewnie jak zwykle się spóźnię, ale postaram się nie.

              KOMARY - zakupiłam wczoraj w SMYKU - 19PLN balsam w spray'u od 1-go miesiąca.
              Przytargam do kina.
              Pozytywna opinia Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, produkcja Laboratoires
              Gilbert. Nie zawiera alkoholu.
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
              • tusia21 Do Delfinka 25.05.05, 09:45
                Karinko czy możesz wziąść do kina łuk Tiny, bo chcę kupić taki Ali na Dzień
                DZiecka, ale wolałbym sprawdzić, czy ją wogóle interesuje.
                • joa8 stronka z fajnym opisem rozwoju malucha 25.05.05, 09:55
                  kochane,
                  wklejam Wam link do fajnie opisanych miesięcy rozwoju maluchów - solidnie i
                  wielowymiarowo.
                  www.lmm.pl/porady/karmienie/noworodek.html
                  • musztarda_ziolowa Re: stronka z fajnym opisem rozwoju malucha 25.05.05, 11:02
                    Dodałam do ulubionych. Fajne!
                  • sushi_1 Re: stronka z fajnym opisem rozwoju malucha 25.05.05, 22:20
                    to fakt, bardzo fajna
                    Dzieki Joa
    • kasia.w4 wakacje 25.05.05, 14:07
      ...u nas zaczynają się dziś wieczór. Wybywam z Tadziem na dwa miesiące nad
      morze na wieś. Nie będę miała niestety dostępu do sieci sad Ciekawe, który to
      będzie epizod jak wrócę pod koniec lipca. Trzymajcie się dziewczyny i maluchy smile

      pozdrawiam już letnio kasia i tadzio smile
      • aguszak Re: wakacje 25.05.05, 14:39
        Kasiu! Wypoczywajcie więc słonecznie i bezpiecznie. Wracajcie do nas z radością
        i wypoczęci smile))
        Pozdrowionka serdeczniaste smile))
        • musztarda_ziolowa Re: wakacje 25.05.05, 15:20
          Ale zazdroszczę tego morza i wsi!
          Wszystkiego dobrego, słońca i cieplutkiego Bałtyku.
    • aguszak Pozdrowionka przed dłuuuugim weekendem :) 25.05.05, 14:44
      Swoją drogą mamy na macierzyńskich i wychowawczych pewnie nie odczują tego
      weekendu, jako długiego, bo... cały czas mają długie weekendy wink))
      Wybywamy na całe cztery dni. Chyba, że szefostwo nie podpisze mi wniosku o
      urlop na piątek, ale tego nie biorę jakoś pod uwagę wink)) Najwyżej będę musiała
      pójś do pracy, a po pracy mężulek po mnie przyjedzie i dalej znowu na
      działkę smile))
      Pozdrawiam Was cieplutko, bo ja już na wylocie z pracy, a myślami na
      słoneczku smile))
      Napiszę Wam tylko, że dwa ostatnie dni Mati jakoś tak "gada" inaczej, tzn. mam
      wrażenie, że więcej używa języka, zwija go w rurkę wysuwa jakby bardziej do
      przodu, memli w buzi... Czy to kolejny etap ćwiczeń mowy...?

      Ściskam Wam, Mamuśki, w pasie smile))
      Pa
    • matczukewa Antkowe jedzenie 25.05.05, 15:09
      Uff, w koncu Antek zaakceptował nowości i je jak się patrzy! Mamusie
      półroczniaków, które niebawem zaczną zajadać marcheweczke, jabłko i zupki - nie
      zrażajcie się niepowodzeniami! U nas zeszło chyba z 5 tygodni, zanim Antos
      zaczal chetnie otwierac buzie. Wczoraj nawet wciął cały mały słoiczek
      marchewki, której na początku nie znosił. Super! smile
      • musztarda_ziolowa Re: Antkowe jedzenie 25.05.05, 15:19
        U nas również coraz lepiej. Wczoraj Milka zjadła 6,7 łyżeczek kaszki ciurkiem,
        łyżeczka za łyżeczką, buźka otiwerała się, jak u dużego dziecka! Ale mnie to
        cieszy!
    • musztarda_ziolowa odparzona pupa... 25.05.05, 15:43
      ...koszmarnie! Czym poratować małą, bo płacze przy każdej zmianie pieluszki?
      Dawałam już:
      1.puder
      2.oliwkę
      3.sudocrem
      4.krem na odparzenia NIvea

      Nic nie pomogło i jest coraz gorzej sad((

      I co dać pod szyjkę na potówkę? Wygląda podobnie jak na pupie.
      Poradźcie.
      • kuczynska78 Re: odparzona pupa... 25.05.05, 15:55
        Hej!

        NA odparzenia polecam dwierzeczy Bepanthen maść, oraz najzwyklejszy krem
        Bambino. Własnie zamiast na buzie stosuję go na pupę. Miałysmy również koszmarne
        odparzenie i tymi dwiema maściami sobie pomagałysmy.

        Jeśli chodzi o potówki to ja stosuje zasypke Alantan. Smaruje te miejsca często
        i pomaga .

        Pozdrawiam Aga

        P.S ja sie na weekend nigdzie nie wybieram, niestey przedłuzyli męzowi
        delegacje, wraca dopiero w niedziele, więc 4 kolejne dni będę sama z
        dziewczynkami.w miare mozliwości będę zaglądać na forum.
      • vievioora Re: odparzona pupa... 25.05.05, 16:09
        Jak u Agi - na odparzoną pupę Bepanthen. Potówki traktuję tylko wacikiem
        nasączonym w chłodniejszej wodzie.

        Na wszelki problemy polecam krem Aqualan (nawilżająco- natłuszczająca) do
        zdobycia w aptece. Jest też w wersja głównie natłuszczająca i głównie
        nawilżająca. Można chyba kupić małe opakowania (chyba 30 ml) na spróbowanie.
        Nam poleciła pani w aptece i to rozwiązało nam wszystkie problemy skórne z
        którymi nie dała sobie rady ani oliwka, ani oilatum itd. Używamy po kąpieli
        zamiast oliwki.
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • mamazosi7 Re: odparzona pupa... 25.05.05, 16:59
          ja kapalam Zosie w rumianku i w...krochmalu..pomoglo.
          A pupe wietrzylismy duzo,a Zoska to bardzo lubila lezec na golaska.
          A moze cos ja uczulilo??i to stad ta odparzona pupka???
          • franula Re: odparzona pupa... 25.05.05, 17:33
            uff jestem po powrocie z kina. Wystawili zachęcająco stoliki na zewnatrz w San
            Marzano wiec sidłyśmy jeszcze coś zjeść, potem jeszcze spacerek. Jak wracałam
            metrem kólko wózka mi wpadło w szczelinę miedzy pociagiem a peronem, mało nie
            strciłam klapka przy desperackich próbach wyszarpnięcia wózka... jacys kolesie
            mi w końcu pomogli. DZiewczyny, które przesiadły się do spacerówek - czas
            najwyższy chyba zapinać szelki, bo mało dziecko mi z wózka w tej szarpaninie
            nie wyleciało....

            Pozdrówka d;a wszystkich wyjeżdżających i tych zostających na miejscu...
            Karina, odezwij się czy żyjesz! a moe ty juz też wyjechałaś?
            F
            • musztarda_ziolowa Re: odparzona pupa... 25.05.05, 19:51
              To kupię bepanthen jeszcze dziś.
              Może pomoże. Dziękuję dziewczyny.
            • sushi_1 Dzisiejsze Multikino 25.05.05, 22:41
              Nareszcie lato. Super że się wybrałyśmy do San Marzano! Tego mi zawsze
              brakowało po kinie z wami.

              Patrzyłam na nasze dzieciaczki i przypominał mi się nasz pierwszy wspólny
              seans. Ależ nasze dzieci się zmieniły. Pamiętam że podczas 1. spotkania Julek
              był jeszcze bardzo mały i pytano mnie czy to nie noworodek...
              A teraz to ledwo je można wtaszczyć na salę w fotelikach, takie z nich
              kluseczki. Tylko patrzeć jak będziemy z nimi chodziły do kina za rączkę.

              Kurcze, niech ten czas tak szybko nie płynie!!! - to właśnie jest moje życzenie
              dla was i dla siebie na nasz 1. Dzień Mamy.

              s.
      • opieniek1 a ja polecam Tormentiol 26.05.05, 17:22
        na odparzenia tylko on. u nas bebanthen był do niczego.
    • vievioora No i to tyle z Multikina 25.05.05, 16:19
      Byłam dziś prawdopodobnie ostatni raz z Gabą w kiniesad Od kolejnej środy będę
      tęsknym wzrokiem patrzeć na klimatyzatory sąsiedniego biurowca, które widać zza
      mojego biurka. Gaba nie była tym faktem w żaden sposób poruszona. Znudzona
      filmem, kinem i ludźmi w połowie filmu powiedziała stanowcze "dosyć", więc
      zmuszone byłyśmy uciec w trakcie seanu.

      Gabę chyba rozrywała dziś energia, bo do 16.00 wiła się jak piskorz a to na
      macie, a to na łóżku, w łóżeczku. Nie uleżała na miejscu nawet minuty! Teraz
      padła, w końcu mogę sobie bezkarnie usiąść przy necie smile

      Tusiu - szkoda że nie zdążyłam sobie zerknąć na pozytywkę o której pisałaś.
      Można ją gdziś w necie znaleźć?

      Lecę coś przekąsić. PAbig_grin


      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
    • ewt80 Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 18:24
      Witajcie dziewczyny.Dawno mnie nie było,byłam 2 tyg w szpitalu z Tymkiem i
      Laurą.Maluchy załapały silnego zapalenia płuc,a do tego wymioty i u laury
      biegunka.Szpital horror,wykupiłam sobie łóżko z dziecmi na sali( 10 zł za
      łóżko),pomimo ,że jak matka karmiaca w wieli szpitalach sie nie płaci,ale to
      najmniejszy problem.Laura miała silne zapalenie w płucach harczała jak stary
      grużlik,tymek to samo.A że to był szpital zakazny to okazało sie żejest teraz
      tłoczno bo leżało dużo dzieci z baardzo okropnymi chorobami,modliłam sie żeby
      niczego nie załapac ekstra.Ale sie nie udało,Tymke dostał jekiegos wirusa i
      zaczą wymiotować(chlustać raczej jak wodospad),biegunka ostra.Widziałam jak na
      moich oczach synke sie odwadnia,do tego nagle gorączka i drgawki i wisk i płacz
      z tego powodu,a że lezałam na sali z laura to niestey ale ona sie obudziła i
      sie zaczela cięzka noc,musiałm zajmowac sie tymkiem i laurą.Na szczęsscie
      pomogła mi pielęgniarka jedyna pomocna,niestety.Dziewczyny,to było straszne,na
      moich oczach tymek sie odwadniał.Lekarka zawołana wpadła w panike,że to na
      granicy odwodnienia.Tym dostał od razu sterte leków,kroplówki,ale lało sie z
      niego jeszcze.Trwało to od 22 do 4 rano.Dopiero wtedy udało sie zatrzymac
      biegunke i go troche nawodnić.Dostawał kroplówki non stop(płun pediatryczny i
      inne) przez dwa dni.Małana szczęście sie nie zatruła(chyba temu,że nie jadła
      szpitalnych jedzeń i nie musiała wychodizć z pokoju.Biedny tymeczek,to było
      straszne,naprawde to było o krok od odwodnienia.Twarz lakarki móiwła wszystko i
      ta przerażona pielegniarka.POdsumowując,szpital to horror,niestety większośc
      pielęgniarek wykorzystuje fakt ,że jest matka i zwala sie na matki wszystkie
      obowiązki,ja tylko kroplówek nie zakladałam,ale kto wie jak bym tam dłużej
      posiedziała.Traumatyczym przeżyciem było zakladanie wenfronu małej,nie wiem czy
      to tylko tu taki zwyczaj ale pomimo szczytnego hasła szpital z sercem i hasła
      że matak jest przy dziecku zawsze,wyrwały mi laure i poszły wkładac
      wenfron.Zostałam odepchnieta przez jakiegoś pana od zabiegowki i tylko
      słuchałam przerażliwego płaczu corki,ale jak płacz trwał odepchnełam faceta i
      wwaliłam sie do gabinetu,widok straszny.Dwie kobiety trzymaja laure za nogi i
      ręce a trzecia sie wkuwa.Jak weszłam było 5 nieudanych prób,zabrałam Laure i
      uspokoiłam,powiedziałam że nie wyjde i że to pastwienie sie.Pozwoliły mi
      zostac,no i wbiły sie w głowe,widok okropny,ale co zrobić.Jestem
      zmęczona ,rozgoryczona,bo czy to moja wina że pielegniarki mało zarabiają( tak
      od jednej usłyszałam),czy ja tam sobie dla przyjemności czy dla robienia im
      więcej pracy byłam.?Szok,jestem niewyspana,Dzieci dostawały antybiotyk w
      kroplówce o 1 w nocy i trzeba było pilnowac aż skapnie do ok 2,a o 5.30
      przynosili termometry.No i jeszcze pare nocy nie przespanych(patrz tymek)wiec
      zanim sie oswoje z domem i uspokoje minie troche czasu.Sory że tak długo(to
      tylko najważniejsze fakty),ale musiałam sie komusi wyżalić,a komu jak nie
      wam.Pozdrawiam i zycze dużo zdrowia.Przepraszam za błędy i literówki,ale ja z
      ort byłam zawsze na bakier,a teraz jeszcze pisze w emocjach.MAM nadzieje i
      życze tego wam żebyście nie trafiły do szpitala.
      • opieniek1 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 19:42
        Emilko, wspolczuje Wam, tez to przeżyłam. cieszę się, że macie to za sobą i oby
        nigdy więcej.
        • musztarda_ziolowa Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 19:56
          Emilko, dzielną Mamą jesteś. Podziwiam Cię i Twoje opanowanie w takiej
          sytuacji. Życzę dużo zdrowia dla dzieciaczków. Już jest im dobrze, bo siedzicie
          sobie w domciu.
          Pozdrawiam
      • franula Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 20:10
        Kochana,
        aż mi słów brakuje. Trzymaj się , jestes dzielną,kochająca mamą. Nie wiem czy
        dałabym radę. Co za koszmar. Uściskaj swoje śliczne maluchy i bądź dla nich i
        dla siebie dobra teraz.
        Ściskam i mocno o Was myślę
        Franula
        • chrenata Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 20:57
          Boże, to prawdziwy horror! Nie ma większego strachu, niż strach o dziecko!
          Emilko, brak mi słów! Dobrze, ze jesteście już w domu, wracajcie do zdrowia
          fizycznego i psychicznego. Gorąco pozdrawiam, uściskaj swoje maluszki, takie
          biedne, kto wymyślił choroby?...
      • roxi_hart Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 21:01
        Boze, jestem w szoku po tym co napisalas. Bardzo Wam wspolczuje. Najgorsze ze Maluszki musza tak cierpiec.
        • mamazosi7 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 21:39
          Brak mi slow.

          BArdzo mi przykro ze takie malenstwa tyle musza wycierpiec,a ile Ty
          musialas,patrzac tak na swoje dzieci.Podziwiam Cie.I zycze CI spokoju oraz co
          najwazniejsze zdrowia Twoim dzieciom i Tobiesmile

          Pozdrawiam serdecznie
          Karolina
      • mamamegi Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 21:42
        Oj bidulo, strasznie współczuję i tobie i dzieciakom.Wracajcie do zdrowia,
        bądżcie dzielni...
        udanego weekendu długiego
        • sushi_1 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 22:33
          Kochana, naprawdę Cie podziwiam! Coś potwornego. Naprawdę nie wiem jak to
          przeszłaś.
          Teraz wypoczywajcie i wracajcie do równowagi. Nigdy więcej chorób i takich
          przeżyć.

          usciski
          sushi
          • fenka Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 26.05.05, 22:08
            Jesteś nieprawdobnie dzielna, dobrze, ze już macie to za sobą, oby nigdy więcej.
      • ella01 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 22:19
        Przerabiałam podobny pobyt w szpitalu trzy miesiące temu. "Atrakcji" też nie
        brakowało. Ja miałam pod opieką tylko jednego malucha - Ty świetnie dałaś sobie
        radę z dwójką. Dzielna mama i zuch dzieciaczki.
        pzdr i wracajcie do codzienności
      • dorella1 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 26.05.05, 15:33
        EWT,

        Doskonale Cie rozumiem, nawet nie wiesz, jak bardzo. Twoj post obudzil we mnie
        wspomnienia. Z powodu rozejscia sie rany krocza u mnie wyladowalismy z Antkiem
        po porodzie na miesiac w szpitalu...
        Wspolczuje Ci bardzo bardzo i ciesze sie ogromnie, ze juz jestescie w domu, tak
        jak kiedys, tych kilka miesiecy temu cieszylam sie, ze my tez mamy ten horror za
        soba.


        TRzymajcie sie!

        dorella
        • tusia21 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 26.05.05, 22:19
          Emilko jesteś bardzo dzielną mamą. Podziwiam cię. To okropne przez co
          musieliście wszyscy przejść. Oby nigdy więcej. Ściskam cię mocno. Odpocznij
          troszkę.
      • martolina77 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 27.05.05, 00:03
        Okropienstwa tu piszesz. Współczuję szczerze. Na szczescie juz po wszystkim.
        Pozdrawiam Dzielną Trójkę.
        M.
      • matczukewa Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 27.05.05, 09:42
        Duzo zdrowka zycze i nigdy wiecej takich okropnosci

        pozdrawiam, Ewa
        • tufinka Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 27.05.05, 13:13
          Dobrze, ze jestescie juz w domku. Zycze Wam, zebysie od teraz mogli cieszyc sie
          zdrowiem. Buziaki dla dzielnych dzieciaczkow i mamusi.
      • aguszak Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 30.05.05, 08:08
        Życzę Wam dużo zdrówka i żeby ten horror już nigdy więcej się nie powtórzył.
        Duża buźka smile))
        • sylwiado Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 30.05.05, 22:58
          Zdrówka, zdrówka, zdrówka życzę.
          Zapomnijcie szybko o tym horrorze.
          Sylwia
    • roxi_hart Re: o bioderkach i Dniu Mamy 25.05.05, 20:46
      Czesc Dziewczyny
      dzis bylam u ortopedy i po 3 m-cach noszenia poduszki Frejki moge ja w koncu wyrzucic! Bioderka Leny w najlepszym porzadku, strasznie mnie to ucieszylo i musze sie z Wami podzielic tym. Troche sie pomeczylysmy (ja bardziech chyba niz Lenka), ciezko bylo zkaladac i zdejmowac to ustrojstwo. Ale warto bylo!

      Jutro Dzien Mamy - dla niektorych z nas to pierwszy taki dzien w zyciu! Wszystkim Mamusiom wszystkiego naj naj naj.

      Pozdrawiam
      • mamamegi Dzień Mamy i wspominki.. 25.05.05, 21:45
        Wszystkiego naj dla wszystkich mam.Przypomnijcie sobie jak było rok temu w
        dzień mamy.Ja pamiętam,że maleństwo urządziło mi niezłą jazdę...Żygałam chyba z
        6 razy w ciągu dnia, ciekawe jak igorek zachowa się jutro
      • dorotkaf1 Re: Nasz pierwszy dzień Matki... 25.05.05, 21:47
        no i nadszedł Nasz Pierwszy Dzień Mamy...wszystkim Młodym Mamusiom składamy
        wszystkiego naj...
        dla mnie to dzień i wyjątkowy i smutny zarazem ..dlaczego wyjątkowy tłumaczyc
        nie muszę..smile a smutny...bo po raz pierwszy z kwiatkami dla mojej Mamusi jadę
        na cmentarz....

        pozdrawiamy słonecznie

        doorta@kubulek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951
    • musztarda_ziolowa DZIEŃ MATKI 26.05.05, 09:09
      Drogie Mamusie, życzę Wam samych uśmiechów dzieciątek, spełnienia w
      macierzyństwie i szczęścia rodzinnego.
      • joa8 Re: DZIEŃ MATKI 26.05.05, 09:12
        jak wspaniale być Mamą!!!!
        • mamamegi Re: DZIEŃ MATKI 26.05.05, 20:57
          Rano wchodzę do kuchni a tam.... Igorek tzryma kwiatuszka i czekoladę dla
          mamusi, czyli mnie!!
          Tata sie postarał, alez to było piękne.smile)
          • tusia21 Re: DZIEŃ MATKI 26.05.05, 22:22
            Wszystkiego najlepszego mamusie. To niesamowite uczucie i pomyśleć, że za rok
            będzie jeszcze lepiej. Nasze dzieci będą chodziły, mówiły.
            Mój pierwszy Dzień Mamy!
            • sushi_1 Re: DZIEŃ MATKI 26.05.05, 23:38
              No to i ja się pochwalę, bo ja też na 1. Dzień Mamy dostałam pierwszy ząbek. Na
              razie w postaci małej kreseczki na dolnym dziąsełku, ale wyraźnie wychyla
              główkę i czuć pod palcem.
              A to dopiero...!!! smile
      • matczukewa Re: DZIEŃ MATKI 27.05.05, 09:47
        Moj Antos ostatnio b. czesto "spiewa", wiec wczoraj rowniez - specjalnie dla
        mamy.
        Bylismy na dlugim spacerku w Łazienkach całą trójką. Było super - wreszcie
        ciepełko, którego tak mi brakowało na urlopie u teściów. Antek rozglądał się i
        mówił "och,och", potem na rękach smiał się jak szalony (ostatnio na dzwięk
        chrząkania, co odkryłam przypadkiem podczas mojego przeziębienia), chciał zjeść
        liścia i szkoda mu było czasu na sen.
    • titimalunio A mój syn.... 26.05.05, 19:00


      powiedział dziś rano MAMA ! Dla takich chwil warto żyć smile)))


      Wszystkiego naj, naj, naj Dziewczyny smile

      Agnieszka
      • joa8 Re: A mój syn.... 26.05.05, 19:18
        gratuluję!!!
        a mój dziś "przesiadł" się do prawdziwego łóżeczka, do tej pory spał w koszyku.
        chlipu, chlipu, juz nie jest tycim niemowlaczkiem, choć z drugiej strony jest
        taki malutki w tym łóżeczku. Śpi sobie już smacznie, przeprowadzka nie zrobiła
        na nim wrażenia.
    • iwoku Dzień Teściowej? 26.05.05, 19:45
      Dziewczyny, wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki!
      A przy okazji pytanie: czy składacie życzenia Mamom swoich Mężczyzn?
      • joa8 Re: Dzień Teściowej? 26.05.05, 21:23
        ja nie składam, no ale z teściową mamy układ raczej przyjacielski, mówimy sobie
        po imieniu, pijemy razem winko, itp, smile), mój mąż do moich rodziców też mówi
        na ty.
        • fenka Re: Dzień Teściowej? 26.05.05, 22:07
          A ja powiedziałam do swojej "Wszystkiego Najlepszego w Dniu Matki od całej
          naszej trójki", bo tesciową mam fajną smile
          Od córeczki w ramach prezentu dostałam pierwszego ząbka smile i pogryzionego sutka...
      • sushi_1 Re: Dzień Teściowej? 26.05.05, 23:39
        A ja nie składam... Mąż o to zadbał.
        • franula Re: Dzień Teściowej? 27.05.05, 07:12
          CZesc
          ja dzis pierwsza????
          Jedziemy na działkę znajomych i musiałam wstac o takiej dzikiej porze.
          Dziewczynom, którym maluszki robią pobudki - współczuję! Na oczy nie widzę....
          dziewczyny do wieczora- ładnej pogody
          F
          • opieniek1 Re: Dzień Teściowej? 27.05.05, 09:34
            Franulko,
            o tej porze to ja zwykle jestem już po 2 śniadaniu. Lusia oczywiście jeszcze
            śpi, ale mój słodki 5-letni bobasek skoro świt wskakuje mi na głowę z okrzykiem-
            "Mamusiu, nie śpij już, słonko wstało. Chce mi się jeść." I błogi sen trafia
            szlag. Od paru miesięcy chodzę jak zombie.
      • vievioora Re: Dzień Teściowej? 27.05.05, 09:25
        Spóźnione życzenia z okazji DNIA MAMY smile)))
        Teściowej życzenia składa mążsmile
        A w prezencie dostałam pierwszą przespaną noc. Gaba zasnęła około 20.00 i
        obudziła się w Dzień Mamy o 6.20. Zero pobudek w nocy. To moja pierwsza taka
        noc od Gaby urodzin.
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
      • aguszak Re: Dzień Teściowej? 30.05.05, 09:10
        Teściowa, tak samo, jak moja mama, na dzień matki dostała od całej naszej
        trójki piękny kosz różowych azalii smile))
        • joa8 wychodzicie dziś? 30.05.05, 09:30
          idziecie dziś na spacer? ja to odpadam przy takim upale, Antoś nawet nieźle go
          znosi, ale ja ledwo się ruszam.
          Co do spania, to wczoraj nie spał dłużej niż zwykle, ale dziś wstał o 8:30!!!
          (zwykle o 5:55 wink i już zaczyna ziewać, więc zaraz go kładę.
          Byliśmy wczoraj na basenie, była też Beata z Krzysiem, wielce zadowolonym smile),
          jak mąż przyniesie laptopa to wrzucę zdjęcia.
          • opieniek1 Re: wychodzicie dziś? 30.05.05, 10:18
            my juz po spacerze, wyszłysmy o 8.30. A po południu idziemy na bal ogródkowy w
            przedszkolu. Od jutra ma byc chłodniej, ufff.. jak sie ciesze.
        • franula Re: Dzień Teściowej? 30.05.05, 10:27
          U ans też teściowa równouprawnionasmile
    • vievioora Nosidło na brzuch 27.05.05, 09:56
      Od kiedy można malucha nosic przodem do kierunku "jazdy"? Opieńku - nosisz
      Lusię nadal buzią w swoją stronę?

      I jeszcze link - na spacerku kabackim pojawił się temat nosideł RedCastle -
      wklejam link do calineczki, tam jest ich kilka rodzajówsmile

      calineczka.pl/sklep/index.php?cPath=55_236
      _
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • opieniek1 Re: Nosidło na brzuch 27.05.05, 10:08
        już dawno nie noszę Lusi w swoją stronę, bo protestuje, prostuje nogi i nie
        mogę iść. Zresztą moje nosidło jest do 8 kilo i niedługo z niego wyrośnie. Na
        potem mam takie na plecy Chicco ze stelażem, ale to dopiero, jak bedzie pewnie
        siedziała, całuję
    • matczukewa Sprzedam tanio butelke do podawania mrozonego poka 27.05.05, 09:59
      mąż mi niechcący kupił taką Aventu (ma komplet woreczków). Wkłada się do niej
      woreczek z mlekiem i nie trzeba go przelewaćdo butli. Może którejś z Was się
      przyda.
    • vievioora ćwiczenia z mlauchem w W-wie 27.05.05, 10:16
      www.fitnesspark.pl/klub-aktywnej-mamy/
      może któraś z Was ma ochotę? Ja nie wiem jeszcze, czy czwartki będę miała
      wolne, ale promocja jest fajna.
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • sushi_1 Re: ćwiczenia z mlauchem w W-wie 27.05.05, 11:55
        Ja tam bywam regularnie i bardzo zachwalałam. Super zajęcia, po pierwszych
        zakwasy miałam az milo. Dołączysz?
        • vievioora Re: ćwiczenia z mlauchem w W-wie 27.05.05, 12:38
          chętnie. tylko muszę się w końcu dowiedzieć czy mam pracować pon-śr, czy wt-
          czw... dowiem się pewnie jak wróce do pracy sad
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
    • beata3211 Basen - Kasprzaka - Niedziela 14,00 27.05.05, 12:33
      Cześć Dziewczyny!! Czy ktoś będzie wtedy na basenie?? Idziemy z Krzysiem na
      próbną lekcję!!
      Wreszcie!!!!!
      • tufinka Wczorajszy Dzien Mamy 27.05.05, 13:20
        No wlasnie, niezly dzien mamy Kacperek urzadzil, a raczej wieczor. Zazwyczaj
        spi juz o 19 a wczoraj za nic na swiecie nie ogl zasnacsad Co przysypial to
        placz i takw kolko od 18.30 do 21.00. Nie pozostalo nic innego jak zapakowac go
        w samochod - no i pojechalismy na przejazdzke. Ja bylam juz tak umeczona, bo
        pobudka byla o 6 rano, a drzemka tylko jedna i to trwajaca tylko 30min. Na
        szczescie zasnal i spal do 3.45smile No i zastanawiam sie czy to przez zmeczenie
        czy dzieki temu ze zjadl 70ml plynnej kaszkismile (podajemy mu ja drugi dzien).
        W zwiazku z ladna pogoda znowu malo czasu na komputersmile No i obawiam sie, ze
        Kacperkowi trudniej bedzie zasypiac, kiedy tak cieplo...
        Pozdrawiam
        A jak sypiaja wasze maluchy w te cieple dni???
      • joa8 Re: Basen - Kasprzaka - Niedziela 14,00 27.05.05, 18:21
        my będziemy, chodzimy na tą godzinę już regularnie od miesiąca. zatem do
        zobaczenia smile)
        • tufinka Ale cisza: 27.05.05, 20:44

          • musztarda_ziolowa Re: Ale cisza: 27.05.05, 21:11
            Cicho szaaa, bo pobudzimy dzieci...
            • tufinka Re: Ale cisza:) 27.05.05, 21:32
              Wszyscy chyba przed domami siedzasmile I rozkoszuja sie cieniemsmile Moj maluch juz
              spi, po wczorajszym daje mamie odpoczacsmile Tyle, ze kaszki prawie wcale nie
              zjadluncertain to pewnie w nocy bedzie wesolo...
              Upal straszny, Kacper byl caly mokry jak wrocilismy z miasta, a tylko koszulke
              i spodenki mial na sobie. Strach sie bac co w lipcu bedzie.
              • franula Re: Ale cisza:) 27.05.05, 21:57
                faktycznie cicho, chyba wszyscy usypiaja szkraby a w ogole to sa na wyjazdach
                odcieci od netu (tudziez na dobrowolnych odwykachsmile
                • martolina77 Re: Ale cisza:) 27.05.05, 22:34
                  Odwyk dobrowolny odbył sie dwa dni temu a teraz odbębniam odwyk przymusowy.
                  JESTEM NAD JEZIORKIEM NA DZIAŁECZCE i się byczymy z synusiem w cieniu pół-
                  namiotu (takim daszkiem na czterech nogach dającym cudowny cień), tudzież
                  werandy wink)) i tak caaały dzien. W miedzyczasie spacerek po okolicy.
                  Na noc niestety wracamy do rodzicow, bo jak mojego Artka nie ma, to jakos nie
                  chce mi sie zostawać w domku.n No i pisze.

                  Ufff... ale gorąco i juz ramion od opalenizny nie czuję !!!
                  I musze powiedziec, ze Młodemu to słonce to tak nie bardzo pasuje.

                  Acha... podawałam przez trzy dni marcheweczke gerbera - i się przytkał! drugi
                  dzien kupy brak . jutro podaje jabłuszko na przepchanie.

                  płacze młody. lece. buzi
                  • herotilapia Re: Ale cisza:) 28.05.05, 07:05
                    Taka pogoda smile))
                    Liwce ten upał niezbyt odpowiada. Pierwsza połowa dnia dzieciak marudzi a drugą
                    i noc przesypia za to smile))
                    Właśnie jadę nad wodę nad Zalew Zegrzyński trochę odpocząc
                    Pa
                    Karolina
                    • musztarda_ziolowa Re: Ale cisza:) 28.05.05, 09:00
                      A ja chyba przeziębiłam Emilkę. Nie wiem jak ją ubierać?!!! Wczoraj miała na
                      sobie rampersa i czapeczkę, a wieczorem skończyło się to koszmarną chrypą. Trwa
                      to do dziś (rano piszczała cieniutkim głosikiem).
                      Też chciałam odpocząć ale mąż wymyślił sobie porządki i... poszedł spać.
                      Piernicze, ja sama nie sprzątam!Co za cwaniak!

                      Może gdzieś ich wyciągnę do lasu. Tak cudnie dziś!
    • ewt80 Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 10:17
      wItajcie,dzięki za wsparcie.Myślałam ,ze koszmar mam za soba,ale nie.W
      poniedziałek Tymek wraca do szpitala.Tym razem innego,i sam.Cały dzień
      wczorajszy przepłakalam.Tymek na 4 lata a waży 12,9kg.Jest nie wysoki 97 cm,ale
      waga i tak jest za mała.Ciągle wymiotuje,nic nie je,jest ciągle
      niedowodniony.Mamy sie zgłosic z nim w szpitalu i teraz obiecał nam lekarz ,że
      zrobi wszystko co w jego mocy.Z tego wszystkiego trace pokarm,laur wyje
      okropnie z głodu,że jest alergiczką to ma przepisany nutramigen,ale po
      skosztowaniu zaczeła ją ciągać i błagalno-złym wzrokiem patrzyła na mnie.Pije
      hippa herbatki i fito-mix,ale ze słabym skutkiem(mieszcze sie w biustonosz
      przed ciązy).Nie mam siły na nic.Pogoda piekna,ale dzieci maja zakaz
      wychodzenia jeszcze tydzień,wiec siedze sama(mąz non stop w pracy) i starając
      sie uspokoić jest gorzej.Jak sie zreksować w takiej sytuacji.Jedyny pozytyw to
      fakt że moja teściowa to anioł,który sie objawił,w cięzkiej chwili jest moim
      wsparciem.Już kończe,dzieci wzywają,tymek zwymiotował...
      • vievioora Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 12:36
        Trzymaj się!
        Straszne rzeczy piszesz. Dzielna jesteś.
        Trzymam kciuki za Ciebie i życzę duuuużo zdrówka, i dużo siły.
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • franula Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 13:27
          ja tez trzymam kciuki, mocno, mocno za starszaka!!!
          • beata3211 gorąco-co za dzień 28.05.05, 22:02
            Rany ale upał!!!!Nie wyobrażam sobie że może być jeszcze cieplej. Krzyś
            biedulek zmęczony i marudny. Ale sie pochwale jakie mam odważne
            dziecko!!.Byliśmy w łazienkach i tam jest miejsce gdzie mozna pojeżdzić
            konno.Był tam jeden koń który podchodził do ludzi i dopraszał sie o jedzenie.
            Ja podeszłam z Krzysiem na rękach, mój dzielny synek najpierw przygflądał sie a
            później wyciagnął rączki do konia a ten obwąchał go całego a następnie oblizał
            mu ręke!!!!!!
            Krzyś przyjął to ze spokojem i dalej do konika pacał go po pysku!!!! Przeurocze
            Żebyście widziały reakcję ludzi!!! Jak koń oblizywał rękę ten jęk przerażenia
            że odgryzie mu rękę, i później ufy i achy jak było ok!!!
            Śmieszne!!!!
            • matczukewa Re: gorąco-co za dzień 28.05.05, 23:17
              a my mamy klime smile Antek nie cierpi goraca wiec postanowilismy założyć.
              Na spacerek wybraliśmy się dopiero o 18. POgoda była już wtedy całkiem
              sympatyczna, więc spacerowaliśmy ponad 2 godzinki (pierwszy raz wybraliśmy się
              do Lasku na Kole).
              Ach, to moje ostatnie chwile takiej sielanki bo w środę wracam do pracy (w ten
              sam dzień co Ty, Vieviooro i tez na 3 dni w tygodniu smile )
            • franula Re: gorąco-co za dzień 29.05.05, 00:41
              a KAsia jakos upału nie zauważa - mnie gorąco i w ogóle a ona ok. No tylko w
              samochodzie ale tak jest ok. A jedzą Wasze maluchy częściej? jak jest gorąco
              to ich prawo - chce im się pić...nawet wzięłam butelke z wodą (dotąd nie
              dopajałam) ale nie wykazała spacjalnego zainterseowania (no dopiero jak ją
              zaczęłam ta wodą chlapć to tak)

              Ale, ale - byłam wczoraj ze znajomymi i ich dzieckiem na działce. Pamiętacie
              wątek "jak zmienić pieluszkę uciekającemu dziecku?" to ja dodam:
              jak wykapać dziecko gdy rozpiętość ramion i nóżek jest wieksza niż wanienka? co
              zrobić gdy duże roczne dziekco nie daje się włożyć do wózka i trzeba go dwie
              godziny nieść? nie mówiąc o tym że na dzialce Kasia leżała sobie grzecznie na
              kocyku z dwoma zabawkami a ten maly Krzysiulek (zresztą pogodne urocze dziecko)
              non stop wypróbowywał świeżo nabyta umiejętność chodzenia... i tzreba bylo z
              nim biegać. nie wiem czy będę miala tyle sily, juz patrząc na tę koleżankę
              czułam się zmęczona...

              któras z Was pytała (w realusmile o moskitierę - widzialam w Mothercare w Arkadii
              aczkolwiek na obrazku wygladało jakby była na rozmiar fotelika (a nie np
              wózka) - ja mam uszytą z firankismile były tam też (Joa!) zasłonki na okna ale
              tylko różowesad
              Buziaki
              F
              • franula Re: gorąco-co za dzień 29.05.05, 22:24
                jak pisalam wczoraj Kasia wzgardziła wodą z butelki (dotad dwa razy piła z
                butli mleko wiec chyba zapomniala po co to jest) ale wypiła z kubeczka -
                takiego zwykłego plastikowego jednorazowego. Byłam w szokusmile

                F
                • sushi_1 Do Franuli 30.05.05, 00:17
                  Nie wiem czy mi się uda wkleić link, ale jeśli tak to koniecznie zobacz na co
                  natrafiłam podczytując wątek czrwiec 2005 na W oczekiwaniu smile):

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=16013478&wv.x=2&a=24126892
                  • franula Re: Do Franuli 30.05.05, 10:25
                    Sushi - wyswietla sie cała setka postów, o który chodziło?
                    moge przeczytac całą setkę, ale może mi podpowiesz co do mniesmile
                    • joa8 Re: Do Franuli 30.05.05, 10:27
                      ja wiem o co chodzi smile) w tym poście, który się wyświetla dziewczyna
                      zamieściała linki do swoich ulubionych zdjęć, kliknij na pierwszy smile)))
                      • franula Re: Do Franuli 30.05.05, 11:01
                        aaaaaaaaa!!!
                        hihi, nie ma to jak popularnoscsmile
                        • sushi_1 Re: Do Franuli 30.05.05, 15:00
                          I to jaka popularność!!
                          Ale mi się miło zrobiło, że to właśnie nasza, grudniowa dzidzia taka gwiazda!
                          smile
            • dorella1 Zęby w upale... 29.05.05, 18:01
              A mym - wyjechaliśmy na długi weekend na Mazury.
              Antuś zaczął się pieknie przekręcać na brzuch i spowrotem, cieszyliśmy się
              niezmiernie.
              za to...
              Nie ma tak dobrze.
              Zrobił się marudny, rozumieliśmy, że pierwszy w życiu upał nie jest dla niego łatwy.
              Płakał najedzony, czego wcześniej nie robił, albo nawet w trakcie jedzenia.
              Sukcesy w podawaniu warzyw cofnęły się. Zjadł jednego dnia jeszcze trochę
              brokuła, więc byłam cała szczęśliwa. Niestety następnego dnia ani brokuł nie
              smakował, ani dynia. Dzień później nastąpił też odwrót od marchwi. Zatem regres
              warzywny.
              Żeby biedak pił wodę, musiałam się uciec do dosładzania sokiem jabłkowym. To
              jedyna rzecz, jaką akceptuje, bo herbatki są be.
              Może to dlatego, myślłam, przestał jeść warzywa, bo załapał słodki smak.
              No i dziś chyba wiele się wyjaśniło. Na dolnych dziąsełkach pojawiły się dwie
              malutkie białe kreseczki.
              Wielka radość. Ale... Niełatwo jest ząbkować w taki upał!

              Pozdrawiam Was wszystkie

              dorella
              • herotilapia Re: Zęby w upale... 29.05.05, 18:15
                Liwia za to lubi soczki - na razie tylko jabłkowy i samą wodę. Sporo teraz pije.
                Warzywka wcina - marchewka, zupka jarzynowa (gerber od 5mcy) i ziemniaczek, ale
                ten trochę ją przytyka.
                Brokułów i dyni jeszcze nie próbowała.

                Jeszcze nie ząbkuje, ale pewnie niedługo zacznie bo dziąsło na dole lekko
                rozpulchnione.
      • tufinka Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 17:07
        Duzo sil Wam zycze. Sciskam mocno - zobaczysz juz niedlugo i dla Was zaswieci
        sloneczko, bedzie lepiej. Jestes dzielna mama, dasz rade. Mam nadzieje, ze te
        smutne dni szybko mina.
        Pozdrawiam serdecznie
        Kasia
        • miedzymorze Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 17:45
          Duzo zdrowia dla Tymeczka.

          Ale gorąc, aż się pisać nie chce. Jak mawiał mój kumpel - właściwym miejscem na spędzanie takiej pogody jest klimatyzowana pracownia komputerowa. Nie lubię upałów.

          Wczoraj bylismy w centrum Maximus. To są 4 wielkie hale przy katowickiej. Zwiedziliśmy tylko jedną - "B", ale już mamy ubranko do chrztu (czytaj - biały rampers wink, butki, czapeczkę i szlafroczek (to na basen, nie do kościoła ;D). Jest pokoik dla matki z dzieckiem, z ławeczką, przewijakiem i umywalką, tak że nie mieliśmy żadnych problemów z karmieniem i przewijaniem.

          pozdr,
          mi
    • opieniek1 ufff... jak gorąco... 28.05.05, 18:58
      nie wyrabiam, moje starsze dziecko dostaje kociokwiku od tego upału i dzisiaj
      miałam ochotę go udusić.
      Lusia śpi, trochę pojęczy i śpi dalej. W nocy przespała ciurkiem 7 godzin!!!
      tralala... na cycku, bez dopalaczy.
      Pocieszajace jest to, że od wtorku wraca normalna pogoda, bedzie około 20 st.
      Wiec oby do wtorku. Nie znosze takiego upału, mam złe krazenie i jest mi ciagle
      słabo.
      A... jakby kto chciał pożycze fajnego 5-latka. Tanio!
      • joa8 Re: ufff... jak gorąco... 28.05.05, 20:33
        a ja dorzucę pięciomiesięczniaka wink też fajny
        mój jak twój syn, marudził cały dzień i nie spał ani minuty!!! czemu Antoś nie
        bierze przykładu z Lusi??? no ja się pytam???
    • kuczynska78 Najswieższe wiadomości :) 29.05.05, 09:18
      Witajcie smile

      Zapewnie pamietacie, jakie mialam watpliwości, bo moja Hania nie chciała sie
      przewracać. Wyobraźcie sobie, że wczoraj wyszłysmy na spacerek, spotkalysmy sie
      jeszcze z kilkoma sąsiadkami i ich dzieciaczkami-mniejszymi i wiekszymi.
      Rozłozyłysmy koc w cieniu, połozyłysmy maluchy i moja Hania po kilku próbach
      przewróciła się z brzucha na plecki smile I to kilka razy. Strasznie jestem szczęsliwa.

      Poza tym za 3 godzinki wraca mój mąż z Londynu. Właśnie jest w samolocie. Nie
      widzielismy się prawie 2 tygodnie. Jestem strasznię stęskniona, Oliwka też.
      W związku z tym wyjazdem udało mi się coś załatwic, a raczej mężowi. Przywiezie
      sporo rzeczy dla maluchów firmy Early Days. w najbliższym czasie wystawię je na
      allegro. Oczywiście podeśle Wam linki, jęsli będziecie zainteresowane mogę
      obiecać, że mam przewidziane dla Was fajne gratisy smile

      Pozdrawiam Aga
    • kuczynska78 Pytanie o rower 29.05.05, 09:21
      Hej!

      Mam pytanie do mam, szczególnie tych podwójnych i potrójnych smile
      Stoje przed decyzja zakupu roweru dla Oliwki. Zdotychczasowego wyrosła, zreszta
      dostalismy go po dzieciach mojej koleżanki. A teraz nie mam pojęcia co jej
      kupić. MA prawie 4 lata, 105 cm wzrostu. Nie wiem, czy nastawiać sie na zakup w
      hipermarkecie, czy w sklepie rowerowym. Chciałabym zeby było to cos porządnego.
      Ma przetrwać dla Hani. Macie jakieś doświadczenia? Na co zwrócic uwagę?

      Pozdrawiam Aga
      • opieniek1 Re: Pytanie o rower 29.05.05, 09:32
        Niezła ta Twoja Oliwka. Mój 5- latek ma tylko 106 cm. Niestety, w kwestii
        roweru nic nie doradzę, bo on jeździ na starym rowerze po mojej siostrze,
        zakupionym w ZSRR. Stary ale jary. Właśnie idziemy na rower smile
      • herotilapia Ale koszmar!!! Co za upał! 29.05.05, 18:10
        Dziś o mało nie zemdlałam od tego upału sad(( cały czas mi niedobrze.
        O żadnym spacerku nie było mowy, może wieczorem.

        Co roku, w takie upały, zdaje sobię sprawę, że taka pogoda to nie dla mnie. Za
        to mój niemąż zachwycony i szczęśliwy. Marzy o przeprowadzce na południe
        Hiszpanii lub Włoch. Jasne!! bez mnie!!!

        A jak wasze dzieci??? Liwka okropnie marudna, w przerwach pomiędzy długim snem.
        Męczy ją ten upał!!!

        Karolina
        • tusia21 Fajne słoneczko 29.05.05, 20:23
          Nam odpowiada taka pogoda. Alicja nie lubiła wózka więc nasze spacery były
          skromne. Odkąd są upały wstajemy bierzemy kocyk i idzeimy na trawkę na cały
          dzień. Wracamy ok.19. kąpiel, jedzonko i spanie. Alicji bardzo się to podoba.
          Grzecznie bawi się na kocyku, trochę ją noszę, trochę się prześpi. Upał jej
          wogóle nie przeszkadza. Daję jej wodę do picia z kubeczka niekapka i jest to
          dla niej fajna zabawa (masuje sobie nim dziąsełka).
          Ja kocham upały i ALA ma to chyba po mnie.
          • sushi_1 Re: Fajne słoneczko 30.05.05, 00:28
            Oj ja też uwielbiam ten upał, a i Julo nie wygląda jakby miał coś przeciw temu.
            Wybralismy się dziś na spotkanie rodzinne do Kań Helenowskich. A że auto nam
            padło w zeszlym tygodniu i przez ten długi weekend naprawa jest odłożona,
            pojechaliśmy kolejką WKD. Ale zabawa!
            Julek powodował ogólne achy i ochy pasażerów, bo śmiał się, piszczał do
            wiatraczka, rozglądał się we wszystkich kierunkach, z zainteresowaniem śledził
            widoki za oknem, a w końcu ze zmęczenia i upału zasnął. W porównaniu z jazdą
            samochodem - bajka.
            Gorzej z dotarciem do tej kolejki WKD na Śródmieściu. Diabli mnie biorą bo
            gdzie się nie ruszyć tam schody i nawet podjazdu dla wózka nie zrobią. Tylko
            metro jeszcze trzyma fason, bo sa windy. Na Centralnym totalna katastrofa. Bez
            tragarza nie podchodź. Na jednych, najwyższych schodach zainstalowano jeszcze
            taki ruchomy podest dla wózka inwalidzkiego, ale żeby było śmiesznie, jak już
            inwalida nim zjedzie do podziemi to nie ma jak się stamtąd wydostać. Chyba że
            dopiero w Zakopanem. Projektant tego dworca miał niesamowite poczucie humoru...

            No to ponarzekałam. Mam nadzieję że u was długi weekend spędzony owocnie.
            Piszcie, bo takie pustki na forum że aż żałość bierze wink
            sushi
            • martolina77 Re: Fajne słoneczko+ dania słoiczkowe 30.05.05, 13:39
              A nam upał raczej nie odpowiada. Mój Skarbek nabawił się taaakich potówek, ze
              juz nie wiem co z nimi robic. (no własnie, co??? poradzicie?). Mimo, ze szalał
              na trawce w cieniu w samym bodziaku. Dzis odpoczynek od słonca. BYlismy na
              spacerku od 8 do 10 rano i na razie siedzimy w domu. Tu chłodniej.

              Acha...my dalej we Włodawie do konca tygodnia. Pozdrawiam gorąco.

              Kupa nam sie poprawiła - z piany w normalną papkę; po lakcidzie chyba. Poza
              tym, zjedlismy juz marchewkę i jabłuszko i pilismy soczek jabłkowy (chyba za
              kwasny bo niewiele wypil i sie krzywil). Chcialam dotrzymac bez dokarmiania do
              konca szostego miesiaca ale moja siostra stwierdzila, ze przy gorszym
              przybieraniu na wadze (jak u nas) mozna zacząc wczesniej. Wiec zaczynamy
              próbowac nowe pokarmy. I mi sie to baaardzo podoba ;-D.
              Całuje
              Lecę bo się Skarbek obudzil.

              ps. u nas żadnych zębów, żadnych słów jak dotąd nie zanotowałam. Na razie
              dziecko skupiło się na przewracaniu na boki, na brzuszek i łapaniu stópek.
        • tusia21 Pierwsze słowa!!!!!!! 29.05.05, 20:26
          Wczoraj Alicja zaczęła wymawiać spółgłoski i sylaby. Pierwsze słowa to: "lala"
          i "tata". Mówi jeszcze "dziadzia" "dada" itp. Niestety nie mówi "mama".
          Najbardziej podoba jejsię słowo "tata". Wczoraj jej powiedziałam, że jest
          zdrajczynią bo ja tu przy niej dzień i noc a ona tylko "tata tata". Niczego to
          nie zmieniło niestety.
          • sushi_1 Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 00:33
            U nas też takie gadanie na porządku dziennym. Niesamowicie to
            urocze. "Dziadzia" to ulubione, "mama" jak mu źle. Poza tym w weekend
            powiedział "Hania" (hm????...), "nie wiem" i parę innych. Aż przystawaliśmy ze
            zdziwienia.
            Wiem że to zupełnie nieświadome, ale i tak dziwi w takich malutkich i
            nieporadnych ustach.

            A ząbek coraz ostrzejszy się wychyla smile
            Zmiany naszych dzieci stają się coraz bardziej spektakularne. Miło, co nie?
            • musztarda_ziolowa Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 09:30
              Jestem w szoku i gratuluję. U nas tylko piski i wrzaski.
            • franula Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 10:27
              A u nas ani słów (mnie się wydaje że płazce na mama ale mąż twierdzi, że sobe
              wmawiamsmile ani zębów...
              • dorotkaf1 Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 11:33
                gratulujemy!!!!
                a u nas..skończone 5 m-cy....ząbków brak, słowa : dadaedada,
                daj,nie...wypowiadane ciurkiem, szaleństwo obrotowe: gdy położymy synuisia na
                pleckach od razu lezy na brzuszku na brzuszku...

                6 5 (to dopisek od mojego kubusia smile
                d
              • sylwiado Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 23:33
                Franula,
                To tak jak u nas: zębów brak, słów nie znamy, tylko piszczymy i śpiewamy...
                I jakby kulanie w odwrocie, z rzadka jedynie sad((
                S.
        • tusia21 Kasa pierwszeństwa 29.05.05, 20:47
          Wróciłam z zakópów i jeszcze cała "chdzę". Niestety doszło do przykrej wymiany
          słów między mną a panią X.
          Byłam w hipermarkecie na zakupach z Alicją i mamą. Miałyśmy wózek i w ręku
          koszyk z zakupami. Postanowiłam iść do kasy pierwszeństwa. Oczywiście jak
          zawsze ogromna kolejka i tylko jedna kobieta z mężem i maleństwem na ręku. I
          oczywiście ta kobieta na końcu kolejki. Więc podchodzę i mówię głośno:
          - Dlaczego stoi pani z takim maleństwem w kolejce? Przecież to kasa
          pierwszeństwa.
          Wtedy postanowili prześ do samej kasy pomijając kolejkę. My za nimi. oni
          zakupili swoje rzeczy, a pani X mówi:
          - To może na zmianę
          Zdziwiłam się. Powiedziałam, że jest wiele innych kas i dlaczego ona stoi
          właśnie do tej.No i rozpętałam wojnę!!!!!!!!!!!!!!!!
          Usłyszłam, że mam tupet, że ona mnie nie zamierza bić?, że jestem głupia,
          bezczelna itp. Starałam się nie reagować aczkolwiek mojej mamie szło to gorzej.
          Jak już pakowałam swoje rzeczy jakaś kobieta zapytała o tą kasę i okazało się,
          że pierwszeństwo mają kobiety w ciąży i inwalidzi. My nie! Jak byłam w ciązy to
          stałam w kolejkach bo miałam na to siłę, ale teraz będę walczyć o moje dziecko
          i nie pozwolę żeby 15 min płakało, bo stoimy w kolejce!!!!!!
          Powiedziała, że robię to dla dobra mojego dziecka.
          Znowu padły wyzwiska. Oznajmiłam, że jestm w 3 miesiącu ciąży smile
          Pani X,że ona też.
          Niestety moja mama nie wytrzymała i powiedziała jej, że jest za stara.
          To wszystko było straszne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Chciałam tylko dobra własnego dziecka a usłyszałam tyle wizwisk ile nigdy
          wcześniej nie padło w moim kierunku.
          Przykre
          • sushi_1 Re: Kasa pierwszeństwa 30.05.05, 00:02
            Też mnie to zawsze irytowało, kiedy byłam w ciąży, że do kasy pierwszeństwa
            pierwszeństwo mieli wszyscy inni a nie ja. Ja z moim dużym brzuchem na widok
            oblężonej kasy pierwszeństwa szłam sobie na sok pomarańczowy do pobliskiej
            kawiarni, a w kolejce, do kasy najmniej oblężonej, stał mój mąż.

            Teraz po prostu nie chadzam do hipermarketów. Zakupy załatwia mąż. Albo ja na
            pobliskim bazarku.
            • musztarda_ziolowa Re: Kasa pierwszeństwa 30.05.05, 09:30
              Na kilka dni przed porodem, z brzuchem wielkim jak balon usłyszałam również, że
              jestem bezczelna i że mogłabym sobie darować. Wszystko działo się w kolejce do
              kasy pierwszeństwa w Tesco i na kilka dni przed Wigilią. Widać nastrój
              świąteczny rozumiany jest na opak, jako okazja do łajania kobiet w ciąży, które
              mają czelność podejść do kasy pierwszeństwa...
              A w Carrefourze kasjerka odmówiła mi obsługi twierdząc, że kasa pierwszeństwa
              jest "do 10-ciu artykułów". Przyrzekam, że miałam 12 !!! Wkurzyłam się i
              podzieliłam zakupy z mężem: on wziął 6 i ja 6. Jakaś paranoja.

              Teraz jest lepiej, bo... nie chodzę na zakupy. W autobusach zawsze mam miejsce,
              ale ustępują mi albo starsi panowie z laseczką, albo starsze babcie lub panie
              pod 50tkę. Młodzi siedzą...

              Tusia, olej to. Tylko tyle można zrobić.
              • beata3211 Re: Kasa pierwszeństwa 30.05.05, 12:48
                tylko raz biłam sie o kasę pierwszeństwa. Byłam w 8 m.ciąży i byłam skonana w
                carefour podeszłam do kasy i po obejżeniu osób stojących grzecznie przeprosiłam
                i przepchnęłam sie na początek. Jakaś baba wydarła sie na mnie że gdzie ja sie
                pcham i wogóle....bipbip bip (tu niecenzuralne słowa) no to ja sie wściekłam (a
                hormony zagotowały sie!!!) Pani w kasie próbowała załagodzić sytuację ale do
                mnei ze mogłabym poczekać.....to ja już niewytrzymałam wziełam oddech i
                naspokojnie poprosiłam o kierownika rzeby wytłumaczył kto kożysta z tej kasy.
                Kierownik owszem skory do pomocy ale chyba usłyszeli że z mężem (który
                grzecznie stał z boku) rozmawiamy po francusku i odrazu nas obsłużono w
                przeprosinach....
                ciekawe........
                Aż cholera bieże. Tymbardziej że z przywilejów prawie nie kożystałam.
                no cóż teraz też jak ktoś śmie coś złego powiedzeć na moje dziecko to mord w
                oczach i dochodzi do rękoczynów!!!
                • opieniek1 Re: Kasa pierwszeństwa 30.05.05, 14:01
                  dziewczyny, to dopiero początek zmagań z kolejkami. Pierszeństwo przysługuje
                  osobie z dzieckiem do lat 3! Teoretycznie. Bo praktycznie to można sobie tym
                  przepisem d... podetrzeć. Nie da się w wieku np. 2 lat ustać w miejscu przez 15
                  minut. I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że taką osobę można obsłużyć i
                  sobie pójdzie i dziecko nie będzie się darło. Lepiej nakrzyczeć, żeby się
                  smarkacz zamknął, kolejka omówi problem i jest o czym gadać.
                  Pomijam milczeniem stanie w ciązy w kolejce, w autobusie. W 2 ciąży również z
                  uczepionym nogi dzieckiem. Pomijam milczeniem market. Ale do szału doprowadzała
                  mnie pani w aptece na moim osiedlu. Jedynej aptece, więc czasem tam chodziłam.
                  Oczywiście z dzieckiem, bo przecież samego w domu nie zostawię. Więc dziecko
                  sobie siadało i przeglądało ulotki a ja stałam w kolejce. Czasami powiedział
                  coś do mnie. Nigdy nie biegał, nie krzyczał. I kiedyś po dojściu do okienka
                  usłyszałam od pani parę słów. Że dziecko przeszkadza jej w pracy, bo mówi
                  głośno, nie szeptem, w ogóle po co tu z nim przyszłam i takie tam. Wzięłam
                  swoje zabawki i moja noga więcej tam nie postała. Mam kilka takich miejsc, do
                  których nie wchodzę, bo źle tam traktują takie dziwolągi ja - matki z
                  dzieckiem, czasem ( o zgrozo!) z wózkiem.
                  Ania
                  Mamy juz...
                  www.pajacyk.pl
      • sylwiado Re: Pytanie o rower 30.05.05, 23:28
        Hej Aga,
        Ja niedawno kupowałam nowy rower mojemu starszemu synkowi (ur. 29.08.2001). Ze
        starego (kółka 12 cali) wyrósł. Kupiliśmy mu rower w sklepie rowerowym z kołami
        16 cali (z bocznymi kółkami, nie umie jeszcze jeździć na 2 kołach). Wygląda tak
        (pomarańczowy):
        www.amigo-bike.pl/shop/?sub=shop&assortment=5&producer=144&kind=783
        Kosztował 399 zł. Więcej niż w markecie ale taniej niż badziej znane marki typu
        Giant. Też planuję, żeby starczył jeszcze dla Helenki. Póki co sprawuje się
        dobrze, wygląda na solidny. Nie polecam Ci zakupu roweru w markecie. Koleżanka
        po długich poszukiwaniach kupiła 1,5 miesiąca temu rower tej wielkości co mój w
        markecie, zapłaciła ponad 200 zł. W międzyczasie musiała go już naprawiać 2
        razy. Poza tym bardzo często części się odkręcają a cały rower grzechocze.
        Lepiej jednak trochę dopłacić i kupić solidniejszy rowerek.
        Życzę owocnych poszukiwań i udanych zakupów,
        Sylwia
        • kuczynska78 Re: Pytanie o rower 31.05.05, 12:54
          Hej!

          dzieki za pomoc, podesłałam męzowi link, rower mu się bardzo spodobał. jest
          nawet skłonny z Oliwka tam dziś podjechać. eze mnie, żebyśmy nie były za opcja
          wersji dla dziewczynek, hihi smile Wg słów piotrka, rower ma być czaderski :0
          zobaczymy...

          Aga
          • kuczynska78 Re: Pytanie o rower 31.05.05, 12:57
            i jeszcze jedno pytanie? co z kaskiem? kupiliście, zakładacie? oliwka dotychczas
            nie jeździła zbyt wiele na rowerze, ale teraz przejawia ogromne zainteresowanie,
            i nie mamy pojęcia co zrobić?

            aga
            • iwoku Re: Pytanie o rower 31.05.05, 13:24
              Kasku na razie nie mamy. Teraz planujemy nauke jazdy na 2 kółkach, wiec pewnie
              trzeba będzie o tym pomyśleć. Na razie kupiliśmy ochraniacze na łokcie i kolana
              • sushi_1 Grające zabawki 31.05.05, 13:55
                ..są u nas wielkim przebojem.

                Wcześniej zarzekałam się że Julek takich nie będzie miał (sama jestem
                muzykologiem i od tych rzeczy uszy mnie bolą) ale przyszly z gośćmi uncertain. Teraz
                jednak jak widze szczęscie na twarzy mojego dziecka to zatykam uszy i jakoś to
                wytrzymuję. (Od 15 min Julo lezy w łóżku i wali w tę zabawkę nogą i po każdym
                załączeniu melodyjki on piszczy ze szczęścia i mówi "Oo"!!)

                W ogóle od wczoraj jak dostaje zabawkę do łapki mówi zaskoczonym tonem: "Oo"
                Matko jak mnie to rozczula...smile)

                A w co się bawią wasze dzieci?

                s.
                • franula Re: Grające zabawki 31.05.05, 15:39
                  Sushi!!!
                  o to samo miałam zapytac: jak sie bawia Wasze dzieci??? zatsanawiam sie jakie
                  zabwki ew. dawac czy kupic Kasi np podobno kolorowe duże klocki moga być już ok.
                  Na razie głównie grzechotki, gryzaki miękkie piłeczki kolorwe. No i i mata z
                  wiszącymi piszczydłami, gumowe książeczki.
                  Buziaki
                  F
                  • joa8 Re: Grające zabawki 31.05.05, 17:13
                    najlepszą zabawką Antosia jest ostatnio smoczek smile), szczególnie jak jest na
                    łańcuszku, międli go, wkłada do buzi na różne sposoby, obgryza, paluszkami bada
                    kółeczka w łańcuszku.
                    Też lubi grające, mamy takie stojące pianinko ze zwisającymi zabawkami, jak się
                    w nie pacnie rączką, to włącza się melodyjka i światełka. Ale jest radości przy
                    tym!!!
                    Lubi też miękki bucik do obgryzania i pszszółkę z łuku, co ma w sobie lusterko.
                    Patrzy się w nie z uwielbieniem. Zauważyłam też, że coraz bardziej intersują go
                    zabawki, które mają w sobie jakieś małe elementy - przesuwające się koraliki,
                    zanurzone w wodzie kuleczki, itp.
                    To zabawki, a z zabaw to uwielbia gilganie po ciałku, "idzie rak nieborak",
                    chowanie się mamy za pieluszkę, a ostatnio wkładanie mamie paluszków do buzi i
                    sparawdzanie co to takie te zęby.
            • sylwiado Re: Pytanie o rower 01.06.05, 00:46
              Kask kupilśmy wraz z pierwszym rowerkiem, staramy się zakładać żeby
              przyzwyczaić malucha. Choć ostatnio trochę zapominaliśmy, bardzo za to
              pilnujemy przy jeżdżeniu w foteliku na dużym rowerze męża.
              Kask mamy czerwony, a rower pomarańczowy (poprzedni był czerwony), więc w
              drodze ze sklepu z właśnie zakupionym nowym rowerkiem mój synek-esteta
              oświadczył, że teraz musiy mu kupić pomarańczowy kask!!!
              Sylwia
        • iwoku Re: Pytanie o rower 31.05.05, 13:22
          My mamy rowerek DELTA ELF III
          www.arkus.com.pl/pl/9/9/art523.html
          Kupiony w sklepie rowerowym, 2 lata temu, w innej niz na obrazku- ciekawszej
          kolorystyce (niebieski). Na trzylatka był troche za duży (ale mimio wszystko
          Gosia go już wtedy używała) , w zeszłym roku OK. Mam wrażenie, że jeszcze parę
          sezonów posłuży. Jesteśmy z niego zadowoleni
    • aguszak Po dłuuugim weekendzie :))) 30.05.05, 10:32
      Melduję się z pracy... pracy wciąż mało, więc może trochę się poudzielam więcej.
      Udało mi się dostać wolny piątek 27.05, mimo iż stosunkowo niedawno wróciłam z
      macierzyńskiego, więc w związku z tym pojechaliśmy na całe cztery dni na
      działkę do moich rodziców.
      Było cudownie!!! Oprócz tego, że mogliśmy być razem we trójkę przez cały czas,
      to jeszcze zachwyceni dziadkowie chętnie nas wyręczali w różnych rutynowych
      zajęciach przy Maluchu. Mateuszek był tak rozkoszny, że nie chciałam go
      odstępować na krok. Leżał sobie na swoim kocyku pod pawilonem ogrodowym i
      turlał się cały czas na brzuszek. Nawet kilka razy udało mu się przeturlać na
      plecki, co wywołało u niego wielkie zdziwienie i zaraz potem radość na
      pyszczku smile)) Raczył też nas okrzykami: „adzia adzia”, co dziadek szybko
      zinterpretował na swoją korzyść, jako „dziadzia” wink))
      oraz: „heeejj”, „bleble”, „bubabuba” i takie tam jego różne, co chwila
      wprawiając nas w osłupienie smile)) Poza tym teraz nawet śmieje się inaczej,
      odsłaniając całą górną bezzębną jeszcze szczękę, marszcząc się cały na czole i
      przymrużając oczka, a poza tym urządza coś w rodzaju „pyskówki” – wygląda to
      tak, jakby naprawdę kłócił się, dyskutował, bo robi taką właśnie minkę i ciągle
      tylko: „adzia adzia”, co rozwala nas już totalnie wink))
      Upał znosił bardzo dobrze, tak z resztą, jak jego mama i tata smile Jadł troszkę
      mniej, ale za to nadrabiał wieczorami i w nocy. Dużo pił rozcieńczonych soczków
      gerberowskich: jabłko i winogrona, jabłko i brzoskwinia oraz herbatkę hippa
      rumiankową. Spał w swoim wózeczku, a jak się budził, to od razu z uśmiechem,
      albo gadał do swojej dżydżki (dżdżownicy-zabawki wink
      Wczoraj po przyjeździe, po kąpieli i mleczku, zasnął, jak aniołek i (tutaj dla
      nas kolejne zaskoczenie) po chwili przekręcił się na brzuszek (nigdy nie spał
      na brzuszku!!!) i tak spał od 20.00 do 24.00
      Jestem bardzo wypoczęta i... po raz kolejny zakochana w swoim dziecku.
      Naładowałam swoje akumulatory na najbliższe dni, ale prania po tej działce mam
      od groma i ciut ciut wink
      Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego tygodnia dla wszystkich mam i
      wesołego dnia dziecka jutro smile))
      P.S. Zauważyłam z lekkim niepokojem, że mam mało letnich rzeczy dla synka,
      wobec czego zrobię mu prezent i nakupię mu różnych ciuszków smile)) Hehehe... to
      chyba będzie jednak mój Dzień dziecka bardziej niż Mateuszka wink))
      • opieniek1 dzień dziecka jest w środę ;- 30.05.05, 11:11

      • opieniek1 dzień dziecka jest w środę ;-) 30.05.05, 11:12
        kobieto pracująca, jeszcze 2 dni do dnia dziecka
        • aguszak Re: dzień dziecka jest w środę ;-) 30.05.05, 12:24
          ... może jednak coś mi się przegrzało na tym słońcu... wink))
    • yvona79 Wakacyjny wypoczynek - gdzie szukać? 30.05.05, 11:46
      Hej dziewczyny,

      Możecie polecić jakieś fajne stronki, gdzie można zarezerwować kwatery na
      wakacyjny wypoczynek? A może macie jakieś sprawdzone miejsca nad polskim
      morzem, gdzie można się udać z maluszkiem?

      Pozdrawiam,
      Iwona
      • opieniek1 Re: Wakacyjny wypoczynek - gdzie szukać? 30.05.05, 11:57
        w zeszłym roku byliśmy we Władku. www.wladek.pl/najwieksza-strona-
        internetowa-miasta-wladyslawowa.htm "Dorotka" - Domek był blisko plaży, nowy,
        pokój z łazienką. Polecam. W tym roku też się wybieramy, chociaż nie wiem czy
        do Władka, może gdzieś bliżej.
        Ania
        Mamy juz...
        www.pajacyk.pl
        • yvona79 Re: Wakacyjny wypoczynek - gdzie szukać? 30.05.05, 14:16
          dzięki Aniu, wygląda zachęcająco
          podzwonię wieczorem i postaram się coś zarezerwować - mam nadzieję, że nie jest
          za późno
Inne wątki na temat:
Pełna wersja