matczukewa Regres 24.05.05, 16:32 Jakis miesiac temu Antek zaczal mi sie budzic w nocy, mimo że do tej pory przesypiał ciurkiem 8 godzin Przypuszczam, że to dlatego, że on nie najada się wystarczająco przed snem. Ma już prawie pół roku a jego jednorazowe porcje mleka wynosiły najczesciej tylko 100 ml (za to byly dosc czesto w dzien)! Teraz staram sie dawac mu wiecej picia i jakos przeciagac pory karmienia wiec doszlismy do 120-150 ml jednorazowo. Wieczorem probuje tez dawac kaszke ryzowa, ale on lyzeczka zje max 60 ml i potem chce butle. Coz, bedziemy pracowac dalej nad zwiekszeniem porcji zywieniowych Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Regres 24.05.05, 16:42 U nas też jest ciągłe budzenie się w nocy na jedzenie. Wiem, że mała nie ciumka dla ciumkania, a je, bo słyszę jak głośno przełyka. Kaszki też nie zje wiele łyżeczką, bo chyba ją to nudzi. Butelek nie toleruje. Nie mam pomysłu jak ją nakłonić do jedzenia większej ilości kaszki przed snem. Pytanko: czy któraś z Was ma nosidełko firmy Red Castel? Sprawdza się? (bom na zakupie takowego) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: nosidło 24.05.05, 17:00 mam nosidło red castle, użyłam do tej pory raz, przez 15 minut i leży sobie nosidło wygląda na całkiem porządne, tylko ja najwidoczniej nie jestem przystosowana do takowych sprzętów Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Takie sobie różności 24.05.05, 21:09 W poniedziałek mąz był z Krzysiem u lekarza na kontroli, wszystko jest ok, mały zdrowy i rośnie. Uffffffffffffff Krzyś jest super radosny, je dużo, rano kaszka popołudniu obiadek a wieczorem danie na dobranoc (bardzo smaczne - nie oparłam sie i zjadłam końcówkę). Niania sprawóje się dobrze, oczywiście nie jest ideałem ale jest ok, Krzyś ja uwielbia a to najważniejsze. Nosidełko Posiadamy nosidełko Mothercare 3-way, Krzyś uwielba w nim siedzieć, coprawda ostatnio zzałatwiłam sobie cycka przez nosidełko ale tylko dlatego że zakładałam je śpiącemu Krzysiakowi i en mały klocek spał opierając sie ciężarem na jednej piersi no i wieczorem ból jak 150 gotowy. Ja tez myśle o zrobieniu testu ciążowego, niewiem mam jakiąs taką schize, że jestem w ciąży.....sni mi się non stop...i okresu brak.....I oczywiście zamiast się cieszyć że miesiączki brak to ja sie zamartwiam.......... no ale mój typ tak ma... Praca w pracy ciężko, dużo roboty a później biegiem do domu. Praca na 24 h ufffffff Teraz doceniam w pełni moją mamę. Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Straszny kaszel..... 24.05.05, 16:40 Ale mielismy wczoraj w nocy numer! Oboje z mężem kichamy i prychamy po lodowatym urlopie u teściow(Antek jakimś cudem się uchował zdrowy ). Antos rozpłakał się żałośnie, gdy uslyszał pokasływanie męża. Kiedy mąż nie mógł się powstrzymać i zakasłał ponownie, zaczęła się taka histeria, że nijak nie mogliśmy go uspokoić (Antka, nie męża ). Dziwne, że sąsiedzi nie przylecieli. Nosiliśmy go na zmianę na rękach, bujaliśmy w foteliku i w końcu jakoś się uspokoił. Kto by pomyślał, że coś takiego jest w stanie tak wytrącić dziecko z równowagi. Ciekawe co będzie dzisiaj (jeśli się powtórzy, będę kneblować jakoś męża). Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Straszny kaszel..... 24.05.05, 16:51 Zjadło mi poprzedniego posta. Brrrrr. Milka też się boi kaszlu. W autobusie kiedyś ktoś kaszlnął i musiałam ją dłuuugo uspokajać. Teraz jak mąż chory to kaszle w chustkę mocno przyciśniętą do buzi i jakoś wycisza. Swoją drogą, ciekawe czemu akurat kaszel jest takim strasznym odgłosem dla małego dziecka? Wydaje mi się, że przypomina trochę warczenie (takie odstraszające). Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Straszny kaszel..... 25.05.05, 01:25 Helenka też się boi kaszlu! Też się popłakała gdy mąż zakaszlał. Strachliwe e nasze dzieciaczki. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Straszny kaszel..... 25.05.05, 08:29 A z Matim jest różnie, jeżeli chodzi o odgłosy. Czasem przestraszy się kichnięcia, albo odgłosu gwałtownego ruchu, szurania, a czasem nie przestraszy go huk dopalaczy MIG'a. W zeszły weekend byliśmy na pokazach samolotowych w Mińsku Maz. i strasznie się bałam, co będzie podczas pokazów pilotażu MIG'a... Mati chyba będzie pilotem myśliwca, bo go to wcale nie ruszyło Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Test ciążowy 24.05.05, 16:45 zrobiłam dzisiaj. Na szczęście ujemny. Uff, kamień spadł mi z serca, bo nie jesteśmy jeszcze gotowi na kolejne dziecko. Od początku przeziębienia (już 7 dni) jest mi co chwila niedobrze. Poza tym nadal nie mam miesiączki, mimo iż przestałam karmić piersią. Muszę się udać do gina. A jak u Was z miesiączką (szczególnie u tych, które już nie karmią)? Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Test ciążowy 24.05.05, 16:48 Hi,hi, ja już też robiłam teścik. Ujemny, rzecz jasna, wynik. Nie ma co szaleć. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Test ciążowy 25.05.05, 01:28 A ja właśnie wczoraj sobie myślałam, która z nas będzie pierwszą oczekującą znowu... Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Test ciążowy 25.05.05, 08:32 To trochę mrożący krew w żyłach tytuł postu Ja dostałam @ dokładnie w trzymiesięcznicę Mateusza, mimo, iż wtedy jeszcze karmiłam, ale i dokarmiałam. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby jeszcze parę m-cy nie mieć @, bo to takie wygodne Acha! W sprawie długości i obfitości miesiączki nic się po porodzie nie zmieniło (a mówią, że się reguluje...?!!) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Test ciążowy 25.05.05, 10:46 co to za epidemia dziwnych przeczuć, ja też mama zchiza i dzisuaj kazałam kupić mężowi test.robie jutro z samego rana.Trzymajcie kciuki.0bstawiam oczywiscie wynik ujemny!! Odpowiedz Link Zgłoś
franula hej 25.05.05, 11:05 czy tyklo ja mam problem żeby zdążyć wstać do kina?! Kasia tam jeszczze przysypia przytulona do jasieczka za maist do mnei a ja usiłuję oczy otworzyć, przecież muszę wychodzić! F Ps usiłowałam zrobić zdiekcu wcześniejsza pobudkę ok. 8 - bo się obudziła więc, ją pzrewinęłąm i "zaczęłam dzień" - pobawiła sie 10 minut na macie i marudztwo na całego. Nie da się dziekco nabrać.... Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Re: Test ciążowy 25.05.05, 14:35 Ja też robiłam. Ciągle było mi niedobrze i mąż poszedł kupić. Jedna krecha! A @ wróciła mi po 4 miesiącach od porodu, chociaż karmię cały czas piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa sos ze smoczków 24.05.05, 16:52 rany, jak się dorwę raz na jakiś czas do tego internetu, to zapominam o Bożym świecie!!! Już od jakichś ładnych paru minut czuję jakiś paskudny zapaszek, ale dopiero przed chwilą skojarzyłam skąd dochodzi. Spaliłam na amen smoczki, które dziś zakupiłam i wygotowywałam przed podaniem Antosiowi! Antek się nawąchał i jakoś dziwnie długo śpi. Na szczęście smoczki i garnuszek to niewielkie niszczycielstwo, w porównaniu do tego, którego dokonałam na urlopie u teściów. Nie zauważyłam, że mikrofala jest przestawiona na grilla i włożyłam butle i laktator do sterylizacji. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy po 10 minutach wyjęłam sterylizator z zionącą dziurą w środku! Na szczęście laktator ocalał, a butelki tylko nieco się odkształciły. No i dzięki teściowi złotej rączce, sterylizator znów jest cały! (teść wyciął zepsute wieko i przymocował nowy plastik) - działa bez zarzutu Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: sos ze smoczków 24.05.05, 16:58 jeszcze nie koniec mojego niszczycielstwa ... W piątek zapaliłam sobie światełko w samochodzie, żeby łatwiej było mi wydobyć Antka w ciemnościach garażu. I tak się ładnie świeciło do wczoraj, że padł akumulator Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Kiedy będziemy w TV? 24.05.05, 17:06 Pamiętacie jak byłyśmy w kinie i nagrywali do TVN Styl. Czy to przypadkiem dziś o 22.30 nie będzie emisji w "klubie młodej mamy"? Jażeli tak, to czy któraś może mi nagrać, bo coś video mi siada, a chciałabym mieć pamiątkę dla Alicji. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Kiedy będziemy w TV? 24.05.05, 17:14 tak, dziś o 22.30 jest premiera tego programu, a potem powtarzają to chyba przez cały tydzień o różnych porach. Z tego reportażu jest juz zrobiona taka krótka wstawka międzyprogramowa. I mignęłam tam przez sekundę!!! poznałam się po różowej bluzie. Obok mnie widać Tusię. Ja nie mam wideo, więc nie nagram. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 19:59 Wlasnie przyszła do mnie książeczka. Przejze i dam znak co i jak. Acha... w ramach tak obecnego ostatnio na forum odwyku, jutro organizuję sobie dzień bez kompa (jezeli się uda). Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 20:13 no co wy dziewczyny, z tym odwykiem? nie róbcie mi tego )!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 21:36 Joa, ja jestem, zaraz do Ciebie maila skrobnę. Cos w ogole mniejszy ruch na forum ostatnio... Rozumiem, ze w weekend sie wszystkie urodzinniają, ale w normalne dni? Nie idźcie sobie buuuu, ja Was tak lubie czytac i ogladac zdjecia dzieciakow.... Kto jutro do kina dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 22:02 My też idziemy. Alicja jest ostatnio strasznie nieznośna. Nie mam chwili spokoju. Wstaje o 5 rano!!!!!!!!! Nie wiem po kim to ma, bo ja z mężem to straszne śpiochy (kiedyś ).Nie radzę sobie wogóle. Ciągle muszę ją nosić i nawet nie mam kiedy coś skrobnąć. Pleców nie czuję. Nóg już powoli też nie. Nie chcę się tu użalać nad sobą, ale chyba znowu mnie łapie jakaś depresja. To chyba z braku snu. Zazdroszczę, że wasze dzieci są spokojne na spacerach(z wyjątkiem Julka, który się chyba zapatrzył niestety na Alicję). Fajne musi być to nosidełko, ale nas nie stać. Dziś za to moja mama kupiła Ali na Dzień dziecka Pozytywkę Dysneya. Już dawno zakochałam się w tej muzyczce, ale nie miałam kasy żeby ją kupić(kosztuje 69zł). Jutro wezmę do kina. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Zabawy z niemowlakami 24.05.05, 22:22 Tusia u nas tez pobudki wczesnie rano, nawet o 4 I ostatnio mam kryzys kolan, bola przy kazdym kucaniu czy wchodzeniu po schodach. Nawet w nocy sie budze z bolu jak nogami ruszam. Plecy tez dostaly swoje w kosc. No ale kiedys minie, no nie? Trzymaj sie! Mam nadzieje, ze Alicji wkrotce minie i da Ci troche odetchnac. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Juz jestem:D 24.05.05, 22:15 No w koncu nam dziala internet Mam nadzieje ze juz nie padnie. Ale ciezko bylo tak bez komputera, oj ciezko Taki przymusowy odwyk to cos strasznego Wczoraj wrocilismy z wypadu do Polski, Kacperek zniosl podroz dobrze Normalnie maly podroznik sie z niego robi. Sushi wiadomosc specjalnie dla Ciebie - podgrzali nam nawet herbatke na pokladzie Od kilku dni podaje malemu jabluszko - no minke przy pierwszej lyzeczce ma rewelacyjna Maluch to takie zrodlo radosci jakiego sobie do tej pory nawet nie wyobrazalam! Zachwycam sie codziennie i chyba coraz bardziej jestem w nim zakochana! Dzis pierwszy raz podalam kaszke ryzowa na wodzie z jabluszkami - smoczek wychodzil bokami i tylko 50ml dostalo sie do brzuszka. Ciekawa jestem czy bedzie mialo to odzwierciedlenie w dlugosci snu? Zdarzylam przeczytac tylko posty z tej setki, bo od czasu mojej nieobecnosci na forum strasznie ich duzo przybylo - nie mam pojecia kiedy ja to przeczytam. Ale przynamniej sie nasyce po takiej dlugiej przerwie, bo straaaasznie mi Was brakowalo! W Polsce faktycznie bylo goraco - ja ubralam malego w krotki rekawek, cienkie dlugie spodenki, skarpetki i czapeczke z daszkiem. Nocami musialam go oprzebierac nawet po 2 razy bo byl caly mokry od tego upalu. Lece spac, bo mam zaleglosci bo tym weekendzie Ale super bylo! Pozdrawiam serdecznie! Kasia Moje kochane Słoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Komary raz jeszcze 25.05.05, 01:40 Znalazłam właśnie informację o homeopatycznych sposobach na komary i inne gryzące paskudztwa, wklejam link i informację: www.homeokulka.fc.pl/index.php?i=http://www.homeokulka.fc.pl/articles.php Ukąszenia owadów Z punktu widzenia praktycznego interesujące jest działanie prewencyjne. Działanie odstraszające owady to: DAPIS gel prewencyjny, zawierający olejki ete ryczne, których zapach jest zdecydowanie niemiły dla owadów (ale miły dla czło wieka!!!). Dla grupy osób, które „mają słodką krew”, a więc bardziej niż inne przyciągają komary, skuteczne może się okazać kilkukrotne w ciągu dnia zażywanie leków ho meopatycznych, takich jak Ledum palustre 9 CH lub Caladium seguinum 9CH. W naszym klimacie po ukąszeniu praktyczne zastosowanie znajdują następujące środki: Apis mellifica 30 CH, gdy objawem ukąszenia jest czerwony obrzęk z kłująco-pie kącym bólem. Ledum palustre 9CH – gdy obok palenia występuje element świądu, zaczerwienie nia, (obrzęk jest mniej wyraźny w porównaniu do Apisu). Warto zwrócić uwagę, że chłodne okłady zdecydowanie złagodzą ww. dolegliwości. Caladium seguinum 9CH, gdy skutkiem ukąszeń są palące kłucia i niemożliwe do wy trzymania swędzenie. Cantharis 9C – niezwykle skuteczny środek w razie pogryzienia przez maleńkie mu szki, które pojawiają się wczesną wiosną. Stosowanie lecznicze doustnych leków homeopatycznych można rozpocząć od przyjmo wania dawki co dwie do trzech godzin, ewentualnie – kierując się następującą po prawą – można wydłużać odstęp między dawkami. Można przyjąć następujący schemat: Ukąszenie pszczoły, osy i podobne to stosowanie Apis mellifica 30CH i Ledum palustre 9CH. Ukąszenia komarów i podobne to Ledum palustre 9CH i Caladium seguinum 9CH. Ukąszenia muszek i podobne to Cantharis 9CH. dr Jacek Oczkowski Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: idę i ja :-) i KOMARY 25.05.05, 08:46 i ja i ja Pewnie jak zwykle się spóźnię, ale postaram się nie. KOMARY - zakupiłam wczoraj w SMYKU - 19PLN balsam w spray'u od 1-go miesiąca. Przytargam do kina. Pozytywna opinia Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, produkcja Laboratoires Gilbert. Nie zawiera alkoholu. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Do Delfinka 25.05.05, 09:45 Karinko czy możesz wziąść do kina łuk Tiny, bo chcę kupić taki Ali na Dzień DZiecka, ale wolałbym sprawdzić, czy ją wogóle interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 stronka z fajnym opisem rozwoju malucha 25.05.05, 09:55 kochane, wklejam Wam link do fajnie opisanych miesięcy rozwoju maluchów - solidnie i wielowymiarowo. www.lmm.pl/porady/karmienie/noworodek.html Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: stronka z fajnym opisem rozwoju malucha 25.05.05, 11:02 Dodałam do ulubionych. Fajne! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: stronka z fajnym opisem rozwoju malucha 25.05.05, 22:20 to fakt, bardzo fajna Dzieki Joa Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 wakacje 25.05.05, 14:07 ...u nas zaczynają się dziś wieczór. Wybywam z Tadziem na dwa miesiące nad morze na wieś. Nie będę miała niestety dostępu do sieci Ciekawe, który to będzie epizod jak wrócę pod koniec lipca. Trzymajcie się dziewczyny i maluchy pozdrawiam już letnio kasia i tadzio Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: wakacje 25.05.05, 14:39 Kasiu! Wypoczywajcie więc słonecznie i bezpiecznie. Wracajcie do nas z radością i wypoczęci )) Pozdrowionka serdeczniaste )) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: wakacje 25.05.05, 15:20 Ale zazdroszczę tego morza i wsi! Wszystkiego dobrego, słońca i cieplutkiego Bałtyku. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Pozdrowionka przed dłuuuugim weekendem :) 25.05.05, 14:44 Swoją drogą mamy na macierzyńskich i wychowawczych pewnie nie odczują tego weekendu, jako długiego, bo... cały czas mają długie weekendy )) Wybywamy na całe cztery dni. Chyba, że szefostwo nie podpisze mi wniosku o urlop na piątek, ale tego nie biorę jakoś pod uwagę )) Najwyżej będę musiała pójś do pracy, a po pracy mężulek po mnie przyjedzie i dalej znowu na działkę )) Pozdrawiam Was cieplutko, bo ja już na wylocie z pracy, a myślami na słoneczku )) Napiszę Wam tylko, że dwa ostatnie dni Mati jakoś tak "gada" inaczej, tzn. mam wrażenie, że więcej używa języka, zwija go w rurkę wysuwa jakby bardziej do przodu, memli w buzi... Czy to kolejny etap ćwiczeń mowy...? Ściskam Wam, Mamuśki, w pasie )) Pa Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Antkowe jedzenie 25.05.05, 15:09 Uff, w koncu Antek zaakceptował nowości i je jak się patrzy! Mamusie półroczniaków, które niebawem zaczną zajadać marcheweczke, jabłko i zupki - nie zrażajcie się niepowodzeniami! U nas zeszło chyba z 5 tygodni, zanim Antos zaczal chetnie otwierac buzie. Wczoraj nawet wciął cały mały słoiczek marchewki, której na początku nie znosił. Super! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Antkowe jedzenie 25.05.05, 15:19 U nas również coraz lepiej. Wczoraj Milka zjadła 6,7 łyżeczek kaszki ciurkiem, łyżeczka za łyżeczką, buźka otiwerała się, jak u dużego dziecka! Ale mnie to cieszy! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa odparzona pupa... 25.05.05, 15:43 ...koszmarnie! Czym poratować małą, bo płacze przy każdej zmianie pieluszki? Dawałam już: 1.puder 2.oliwkę 3.sudocrem 4.krem na odparzenia NIvea Nic nie pomogło i jest coraz gorzej (( I co dać pod szyjkę na potówkę? Wygląda podobnie jak na pupie. Poradźcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: odparzona pupa... 25.05.05, 15:55 Hej! NA odparzenia polecam dwierzeczy Bepanthen maść, oraz najzwyklejszy krem Bambino. Własnie zamiast na buzie stosuję go na pupę. Miałysmy również koszmarne odparzenie i tymi dwiema maściami sobie pomagałysmy. Jeśli chodzi o potówki to ja stosuje zasypke Alantan. Smaruje te miejsca często i pomaga . Pozdrawiam Aga P.S ja sie na weekend nigdzie nie wybieram, niestey przedłuzyli męzowi delegacje, wraca dopiero w niedziele, więc 4 kolejne dni będę sama z dziewczynkami.w miare mozliwości będę zaglądać na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: odparzona pupa... 25.05.05, 16:09 Jak u Agi - na odparzoną pupę Bepanthen. Potówki traktuję tylko wacikiem nasączonym w chłodniejszej wodzie. Na wszelki problemy polecam krem Aqualan (nawilżająco- natłuszczająca) do zdobycia w aptece. Jest też w wersja głównie natłuszczająca i głównie nawilżająca. Można chyba kupić małe opakowania (chyba 30 ml) na spróbowanie. Nam poleciła pani w aptece i to rozwiązało nam wszystkie problemy skórne z którymi nie dała sobie rady ani oliwka, ani oilatum itd. Używamy po kąpieli zamiast oliwki. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: odparzona pupa... 25.05.05, 16:59 ja kapalam Zosie w rumianku i w...krochmalu..pomoglo. A pupe wietrzylismy duzo,a Zoska to bardzo lubila lezec na golaska. A moze cos ja uczulilo??i to stad ta odparzona pupka??? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: odparzona pupa... 25.05.05, 17:33 uff jestem po powrocie z kina. Wystawili zachęcająco stoliki na zewnatrz w San Marzano wiec sidłyśmy jeszcze coś zjeść, potem jeszcze spacerek. Jak wracałam metrem kólko wózka mi wpadło w szczelinę miedzy pociagiem a peronem, mało nie strciłam klapka przy desperackich próbach wyszarpnięcia wózka... jacys kolesie mi w końcu pomogli. DZiewczyny, które przesiadły się do spacerówek - czas najwyższy chyba zapinać szelki, bo mało dziecko mi z wózka w tej szarpaninie nie wyleciało.... Pozdrówka d;a wszystkich wyjeżdżających i tych zostających na miejscu... Karina, odezwij się czy żyjesz! a moe ty juz też wyjechałaś? F Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: odparzona pupa... 25.05.05, 19:51 To kupię bepanthen jeszcze dziś. Może pomoże. Dziękuję dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Dzisiejsze Multikino 25.05.05, 22:41 Nareszcie lato. Super że się wybrałyśmy do San Marzano! Tego mi zawsze brakowało po kinie z wami. Patrzyłam na nasze dzieciaczki i przypominał mi się nasz pierwszy wspólny seans. Ależ nasze dzieci się zmieniły. Pamiętam że podczas 1. spotkania Julek był jeszcze bardzo mały i pytano mnie czy to nie noworodek... A teraz to ledwo je można wtaszczyć na salę w fotelikach, takie z nich kluseczki. Tylko patrzeć jak będziemy z nimi chodziły do kina za rączkę. Kurcze, niech ten czas tak szybko nie płynie!!! - to właśnie jest moje życzenie dla was i dla siebie na nasz 1. Dzień Mamy. s. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 a ja polecam Tormentiol 26.05.05, 17:22 na odparzenia tylko on. u nas bebanthen był do niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora No i to tyle z Multikina 25.05.05, 16:19 Byłam dziś prawdopodobnie ostatni raz z Gabą w kinie Od kolejnej środy będę tęsknym wzrokiem patrzeć na klimatyzatory sąsiedniego biurowca, które widać zza mojego biurka. Gaba nie była tym faktem w żaden sposób poruszona. Znudzona filmem, kinem i ludźmi w połowie filmu powiedziała stanowcze "dosyć", więc zmuszone byłyśmy uciec w trakcie seanu. Gabę chyba rozrywała dziś energia, bo do 16.00 wiła się jak piskorz a to na macie, a to na łóżku, w łóżeczku. Nie uleżała na miejscu nawet minuty! Teraz padła, w końcu mogę sobie bezkarnie usiąść przy necie Tusiu - szkoda że nie zdążyłam sobie zerknąć na pozytywkę o której pisałaś. Można ją gdziś w necie znaleźć? Lecę coś przekąsić. PA __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 18:24 Witajcie dziewczyny.Dawno mnie nie było,byłam 2 tyg w szpitalu z Tymkiem i Laurą.Maluchy załapały silnego zapalenia płuc,a do tego wymioty i u laury biegunka.Szpital horror,wykupiłam sobie łóżko z dziecmi na sali( 10 zł za łóżko),pomimo ,że jak matka karmiaca w wieli szpitalach sie nie płaci,ale to najmniejszy problem.Laura miała silne zapalenie w płucach harczała jak stary grużlik,tymek to samo.A że to był szpital zakazny to okazało sie żejest teraz tłoczno bo leżało dużo dzieci z baardzo okropnymi chorobami,modliłam sie żeby niczego nie załapac ekstra.Ale sie nie udało,Tymke dostał jekiegos wirusa i zaczą wymiotować(chlustać raczej jak wodospad),biegunka ostra.Widziałam jak na moich oczach synke sie odwadnia,do tego nagle gorączka i drgawki i wisk i płacz z tego powodu,a że lezałam na sali z laura to niestey ale ona sie obudziła i sie zaczela cięzka noc,musiałm zajmowac sie tymkiem i laurą.Na szczęsscie pomogła mi pielęgniarka jedyna pomocna,niestety.Dziewczyny,to było straszne,na moich oczach tymek sie odwadniał.Lekarka zawołana wpadła w panike,że to na granicy odwodnienia.Tym dostał od razu sterte leków,kroplówki,ale lało sie z niego jeszcze.Trwało to od 22 do 4 rano.Dopiero wtedy udało sie zatrzymac biegunke i go troche nawodnić.Dostawał kroplówki non stop(płun pediatryczny i inne) przez dwa dni.Małana szczęście sie nie zatruła(chyba temu,że nie jadła szpitalnych jedzeń i nie musiała wychodizć z pokoju.Biedny tymeczek,to było straszne,naprawde to było o krok od odwodnienia.Twarz lakarki móiwła wszystko i ta przerażona pielegniarka.POdsumowując,szpital to horror,niestety większośc pielęgniarek wykorzystuje fakt ,że jest matka i zwala sie na matki wszystkie obowiązki,ja tylko kroplówek nie zakladałam,ale kto wie jak bym tam dłużej posiedziała.Traumatyczym przeżyciem było zakladanie wenfronu małej,nie wiem czy to tylko tu taki zwyczaj ale pomimo szczytnego hasła szpital z sercem i hasła że matak jest przy dziecku zawsze,wyrwały mi laure i poszły wkładac wenfron.Zostałam odepchnieta przez jakiegoś pana od zabiegowki i tylko słuchałam przerażliwego płaczu corki,ale jak płacz trwał odepchnełam faceta i wwaliłam sie do gabinetu,widok straszny.Dwie kobiety trzymaja laure za nogi i ręce a trzecia sie wkuwa.Jak weszłam było 5 nieudanych prób,zabrałam Laure i uspokoiłam,powiedziałam że nie wyjde i że to pastwienie sie.Pozwoliły mi zostac,no i wbiły sie w głowe,widok okropny,ale co zrobić.Jestem zmęczona ,rozgoryczona,bo czy to moja wina że pielegniarki mało zarabiają( tak od jednej usłyszałam),czy ja tam sobie dla przyjemności czy dla robienia im więcej pracy byłam.?Szok,jestem niewyspana,Dzieci dostawały antybiotyk w kroplówce o 1 w nocy i trzeba było pilnowac aż skapnie do ok 2,a o 5.30 przynosili termometry.No i jeszcze pare nocy nie przespanych(patrz tymek)wiec zanim sie oswoje z domem i uspokoje minie troche czasu.Sory że tak długo(to tylko najważniejsze fakty),ale musiałam sie komusi wyżalić,a komu jak nie wam.Pozdrawiam i zycze dużo zdrowia.Przepraszam za błędy i literówki,ale ja z ort byłam zawsze na bakier,a teraz jeszcze pisze w emocjach.MAM nadzieje i życze tego wam żebyście nie trafiły do szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 19:42 Emilko, wspolczuje Wam, tez to przeżyłam. cieszę się, że macie to za sobą i oby nigdy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 19:56 Emilko, dzielną Mamą jesteś. Podziwiam Cię i Twoje opanowanie w takiej sytuacji. Życzę dużo zdrowia dla dzieciaczków. Już jest im dobrze, bo siedzicie sobie w domciu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 20:10 Kochana, aż mi słów brakuje. Trzymaj się , jestes dzielną,kochająca mamą. Nie wiem czy dałabym radę. Co za koszmar. Uściskaj swoje śliczne maluchy i bądź dla nich i dla siebie dobra teraz. Ściskam i mocno o Was myślę Franula Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 20:57 Boże, to prawdziwy horror! Nie ma większego strachu, niż strach o dziecko! Emilko, brak mi słów! Dobrze, ze jesteście już w domu, wracajcie do zdrowia fizycznego i psychicznego. Gorąco pozdrawiam, uściskaj swoje maluszki, takie biedne, kto wymyślił choroby?... Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 21:01 Boze, jestem w szoku po tym co napisalas. Bardzo Wam wspolczuje. Najgorsze ze Maluszki musza tak cierpiec. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 21:39 Brak mi slow. BArdzo mi przykro ze takie malenstwa tyle musza wycierpiec,a ile Ty musialas,patrzac tak na swoje dzieci.Podziwiam Cie.I zycze CI spokoju oraz co najwazniejsze zdrowia Twoim dzieciom i Tobie Pozdrawiam serdecznie Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 21:42 Oj bidulo, strasznie współczuję i tobie i dzieciakom.Wracajcie do zdrowia, bądżcie dzielni... udanego weekendu długiego Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 22:33 Kochana, naprawdę Cie podziwiam! Coś potwornego. Naprawdę nie wiem jak to przeszłaś. Teraz wypoczywajcie i wracajcie do równowagi. Nigdy więcej chorób i takich przeżyć. usciski sushi Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 26.05.05, 22:08 Jesteś nieprawdobnie dzielna, dobrze, ze już macie to za sobą, oby nigdy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
ella01 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 25.05.05, 22:19 Przerabiałam podobny pobyt w szpitalu trzy miesiące temu. "Atrakcji" też nie brakowało. Ja miałam pod opieką tylko jednego malucha - Ty świetnie dałaś sobie radę z dwójką. Dzielna mama i zuch dzieciaczki. pzdr i wracajcie do codzienności Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 26.05.05, 15:33 EWT, Doskonale Cie rozumiem, nawet nie wiesz, jak bardzo. Twoj post obudzil we mnie wspomnienia. Z powodu rozejscia sie rany krocza u mnie wyladowalismy z Antkiem po porodzie na miesiac w szpitalu... Wspolczuje Ci bardzo bardzo i ciesze sie ogromnie, ze juz jestescie w domu, tak jak kiedys, tych kilka miesiecy temu cieszylam sie, ze my tez mamy ten horror za soba. TRzymajcie sie! dorella Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 26.05.05, 22:19 Emilko jesteś bardzo dzielną mamą. Podziwiam cię. To okropne przez co musieliście wszyscy przejść. Oby nigdy więcej. Ściskam cię mocno. Odpocznij troszkę. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 27.05.05, 00:03 Okropienstwa tu piszesz. Współczuję szczerze. Na szczescie juz po wszystkim. Pozdrawiam Dzielną Trójkę. M. Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 27.05.05, 09:42 Duzo zdrowka zycze i nigdy wiecej takich okropnosci pozdrawiam, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 27.05.05, 13:13 Dobrze, ze jestescie juz w domku. Zycze Wam, zebysie od teraz mogli cieszyc sie zdrowiem. Buziaki dla dzielnych dzieciaczkow i mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 30.05.05, 08:08 Życzę Wam dużo zdrówka i żeby ten horror już nigdy więcej się nie powtórzył. Duża buźka )) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Przeżyłam horror:((-dardzo długie 30.05.05, 22:58 Zdrówka, zdrówka, zdrówka życzę. Zapomnijcie szybko o tym horrorze. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: o bioderkach i Dniu Mamy 25.05.05, 20:46 Czesc Dziewczyny dzis bylam u ortopedy i po 3 m-cach noszenia poduszki Frejki moge ja w koncu wyrzucic! Bioderka Leny w najlepszym porzadku, strasznie mnie to ucieszylo i musze sie z Wami podzielic tym. Troche sie pomeczylysmy (ja bardziech chyba niz Lenka), ciezko bylo zkaladac i zdejmowac to ustrojstwo. Ale warto bylo! Jutro Dzien Mamy - dla niektorych z nas to pierwszy taki dzien w zyciu! Wszystkim Mamusiom wszystkiego naj naj naj. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Dzień Mamy i wspominki.. 25.05.05, 21:45 Wszystkiego naj dla wszystkich mam.Przypomnijcie sobie jak było rok temu w dzień mamy.Ja pamiętam,że maleństwo urządziło mi niezłą jazdę...Żygałam chyba z 6 razy w ciągu dnia, ciekawe jak igorek zachowa się jutro Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Nasz pierwszy dzień Matki... 25.05.05, 21:47 no i nadszedł Nasz Pierwszy Dzień Mamy...wszystkim Młodym Mamusiom składamy wszystkiego naj... dla mnie to dzień i wyjątkowy i smutny zarazem ..dlaczego wyjątkowy tłumaczyc nie muszę.. a smutny...bo po raz pierwszy z kwiatkami dla mojej Mamusi jadę na cmentarz.... pozdrawiamy słonecznie doorta@kubulek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951 Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa DZIEŃ MATKI 26.05.05, 09:09 Drogie Mamusie, życzę Wam samych uśmiechów dzieciątek, spełnienia w macierzyństwie i szczęścia rodzinnego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: DZIEŃ MATKI 26.05.05, 20:57 Rano wchodzę do kuchni a tam.... Igorek tzryma kwiatuszka i czekoladę dla mamusi, czyli mnie!! Tata sie postarał, alez to było piękne.) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: DZIEŃ MATKI 26.05.05, 22:22 Wszystkiego najlepszego mamusie. To niesamowite uczucie i pomyśleć, że za rok będzie jeszcze lepiej. Nasze dzieci będą chodziły, mówiły. Mój pierwszy Dzień Mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: DZIEŃ MATKI 26.05.05, 23:38 No to i ja się pochwalę, bo ja też na 1. Dzień Mamy dostałam pierwszy ząbek. Na razie w postaci małej kreseczki na dolnym dziąsełku, ale wyraźnie wychyla główkę i czuć pod palcem. A to dopiero...!!! Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: DZIEŃ MATKI 27.05.05, 09:47 Moj Antos ostatnio b. czesto "spiewa", wiec wczoraj rowniez - specjalnie dla mamy. Bylismy na dlugim spacerku w Łazienkach całą trójką. Było super - wreszcie ciepełko, którego tak mi brakowało na urlopie u teściów. Antek rozglądał się i mówił "och,och", potem na rękach smiał się jak szalony (ostatnio na dzwięk chrząkania, co odkryłam przypadkiem podczas mojego przeziębienia), chciał zjeść liścia i szkoda mu było czasu na sen. Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio A mój syn.... 26.05.05, 19:00 powiedział dziś rano MAMA ! Dla takich chwil warto żyć ))) Wszystkiego naj, naj, naj Dziewczyny Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: A mój syn.... 26.05.05, 19:18 gratuluję!!! a mój dziś "przesiadł" się do prawdziwego łóżeczka, do tej pory spał w koszyku. chlipu, chlipu, juz nie jest tycim niemowlaczkiem, choć z drugiej strony jest taki malutki w tym łóżeczku. Śpi sobie już smacznie, przeprowadzka nie zrobiła na nim wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Dzień Teściowej? 26.05.05, 19:45 Dziewczyny, wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki! A przy okazji pytanie: czy składacie życzenia Mamom swoich Mężczyzn? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Dzień Teściowej? 26.05.05, 21:23 ja nie składam, no ale z teściową mamy układ raczej przyjacielski, mówimy sobie po imieniu, pijemy razem winko, itp, ), mój mąż do moich rodziców też mówi na ty. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Dzień Teściowej? 26.05.05, 22:07 A ja powiedziałam do swojej "Wszystkiego Najlepszego w Dniu Matki od całej naszej trójki", bo tesciową mam fajną Od córeczki w ramach prezentu dostałam pierwszego ząbka i pogryzionego sutka... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Dzień Teściowej? 26.05.05, 23:39 A ja nie składam... Mąż o to zadbał. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Dzień Teściowej? 27.05.05, 07:12 CZesc ja dzis pierwsza???? Jedziemy na działkę znajomych i musiałam wstac o takiej dzikiej porze. Dziewczynom, którym maluszki robią pobudki - współczuję! Na oczy nie widzę.... dziewczyny do wieczora- ładnej pogody F Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Dzień Teściowej? 27.05.05, 09:34 Franulko, o tej porze to ja zwykle jestem już po 2 śniadaniu. Lusia oczywiście jeszcze śpi, ale mój słodki 5-letni bobasek skoro świt wskakuje mi na głowę z okrzykiem- "Mamusiu, nie śpij już, słonko wstało. Chce mi się jeść." I błogi sen trafia szlag. Od paru miesięcy chodzę jak zombie. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Dzień Teściowej? 27.05.05, 09:25 Spóźnione życzenia z okazji DNIA MAMY ))) Teściowej życzenia składa mąż A w prezencie dostałam pierwszą przespaną noc. Gaba zasnęła około 20.00 i obudziła się w Dzień Mamy o 6.20. Zero pobudek w nocy. To moja pierwsza taka noc od Gaby urodzin. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dzień Teściowej? 30.05.05, 09:10 Teściowa, tak samo, jak moja mama, na dzień matki dostała od całej naszej trójki piękny kosz różowych azalii )) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 wychodzicie dziś? 30.05.05, 09:30 idziecie dziś na spacer? ja to odpadam przy takim upale, Antoś nawet nieźle go znosi, ale ja ledwo się ruszam. Co do spania, to wczoraj nie spał dłużej niż zwykle, ale dziś wstał o 8:30!!! (zwykle o 5:55 i już zaczyna ziewać, więc zaraz go kładę. Byliśmy wczoraj na basenie, była też Beata z Krzysiem, wielce zadowolonym ), jak mąż przyniesie laptopa to wrzucę zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: wychodzicie dziś? 30.05.05, 10:18 my juz po spacerze, wyszłysmy o 8.30. A po południu idziemy na bal ogródkowy w przedszkolu. Od jutra ma byc chłodniej, ufff.. jak sie ciesze. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Nosidło na brzuch 27.05.05, 09:56 Od kiedy można malucha nosic przodem do kierunku "jazdy"? Opieńku - nosisz Lusię nadal buzią w swoją stronę? I jeszcze link - na spacerku kabackim pojawił się temat nosideł RedCastle - wklejam link do calineczki, tam jest ich kilka rodzajów calineczka.pl/sklep/index.php?cPath=55_236 _ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Nosidło na brzuch 27.05.05, 10:08 już dawno nie noszę Lusi w swoją stronę, bo protestuje, prostuje nogi i nie mogę iść. Zresztą moje nosidło jest do 8 kilo i niedługo z niego wyrośnie. Na potem mam takie na plecy Chicco ze stelażem, ale to dopiero, jak bedzie pewnie siedziała, całuję Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Sprzedam tanio butelke do podawania mrozonego poka 27.05.05, 09:59 mąż mi niechcący kupił taką Aventu (ma komplet woreczków). Wkłada się do niej woreczek z mlekiem i nie trzeba go przelewaćdo butli. Może którejś z Was się przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora ćwiczenia z mlauchem w W-wie 27.05.05, 10:16 www.fitnesspark.pl/klub-aktywnej-mamy/ może któraś z Was ma ochotę? Ja nie wiem jeszcze, czy czwartki będę miała wolne, ale promocja jest fajna. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: ćwiczenia z mlauchem w W-wie 27.05.05, 11:55 Ja tam bywam regularnie i bardzo zachwalałam. Super zajęcia, po pierwszych zakwasy miałam az milo. Dołączysz? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: ćwiczenia z mlauchem w W-wie 27.05.05, 12:38 chętnie. tylko muszę się w końcu dowiedzieć czy mam pracować pon-śr, czy wt- czw... dowiem się pewnie jak wróce do pracy __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Basen - Kasprzaka - Niedziela 14,00 27.05.05, 12:33 Cześć Dziewczyny!! Czy ktoś będzie wtedy na basenie?? Idziemy z Krzysiem na próbną lekcję!! Wreszcie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Wczorajszy Dzien Mamy 27.05.05, 13:20 No wlasnie, niezly dzien mamy Kacperek urzadzil, a raczej wieczor. Zazwyczaj spi juz o 19 a wczoraj za nic na swiecie nie ogl zasnac Co przysypial to placz i takw kolko od 18.30 do 21.00. Nie pozostalo nic innego jak zapakowac go w samochod - no i pojechalismy na przejazdzke. Ja bylam juz tak umeczona, bo pobudka byla o 6 rano, a drzemka tylko jedna i to trwajaca tylko 30min. Na szczescie zasnal i spal do 3.45 No i zastanawiam sie czy to przez zmeczenie czy dzieki temu ze zjadl 70ml plynnej kaszki (podajemy mu ja drugi dzien). W zwiazku z ladna pogoda znowu malo czasu na komputer No i obawiam sie, ze Kacperkowi trudniej bedzie zasypiac, kiedy tak cieplo... Pozdrawiam A jak sypiaja wasze maluchy w te cieple dni??? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Basen - Kasprzaka - Niedziela 14,00 27.05.05, 18:21 my będziemy, chodzimy na tą godzinę już regularnie od miesiąca. zatem do zobaczenia ) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Ale cisza: 27.05.05, 21:11 Cicho szaaa, bo pobudzimy dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Ale cisza:) 27.05.05, 21:32 Wszyscy chyba przed domami siedza I rozkoszuja sie cieniem Moj maluch juz spi, po wczorajszym daje mamie odpoczac Tyle, ze kaszki prawie wcale nie zjadl to pewnie w nocy bedzie wesolo... Upal straszny, Kacper byl caly mokry jak wrocilismy z miasta, a tylko koszulke i spodenki mial na sobie. Strach sie bac co w lipcu bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Ale cisza:) 27.05.05, 21:57 faktycznie cicho, chyba wszyscy usypiaja szkraby a w ogole to sa na wyjazdach odcieci od netu (tudziez na dobrowolnych odwykach Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Ale cisza:) 27.05.05, 22:34 Odwyk dobrowolny odbył sie dwa dni temu a teraz odbębniam odwyk przymusowy. JESTEM NAD JEZIORKIEM NA DZIAŁECZCE i się byczymy z synusiem w cieniu pół- namiotu (takim daszkiem na czterech nogach dającym cudowny cień), tudzież werandy )) i tak caaały dzien. W miedzyczasie spacerek po okolicy. Na noc niestety wracamy do rodzicow, bo jak mojego Artka nie ma, to jakos nie chce mi sie zostawać w domku.n No i pisze. Ufff... ale gorąco i juz ramion od opalenizny nie czuję !!! I musze powiedziec, ze Młodemu to słonce to tak nie bardzo pasuje. Acha... podawałam przez trzy dni marcheweczke gerbera - i się przytkał! drugi dzien kupy brak . jutro podaje jabłuszko na przepchanie. płacze młody. lece. buzi Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Ale cisza:) 28.05.05, 07:05 Taka pogoda )) Liwce ten upał niezbyt odpowiada. Pierwsza połowa dnia dzieciak marudzi a drugą i noc przesypia za to )) Właśnie jadę nad wodę nad Zalew Zegrzyński trochę odpocząc Pa Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Ale cisza:) 28.05.05, 09:00 A ja chyba przeziębiłam Emilkę. Nie wiem jak ją ubierać?!!! Wczoraj miała na sobie rampersa i czapeczkę, a wieczorem skończyło się to koszmarną chrypą. Trwa to do dziś (rano piszczała cieniutkim głosikiem). Też chciałam odpocząć ale mąż wymyślił sobie porządki i... poszedł spać. Piernicze, ja sama nie sprzątam!Co za cwaniak! Może gdzieś ich wyciągnę do lasu. Tak cudnie dziś! Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 10:17 wItajcie,dzięki za wsparcie.Myślałam ,ze koszmar mam za soba,ale nie.W poniedziałek Tymek wraca do szpitala.Tym razem innego,i sam.Cały dzień wczorajszy przepłakalam.Tymek na 4 lata a waży 12,9kg.Jest nie wysoki 97 cm,ale waga i tak jest za mała.Ciągle wymiotuje,nic nie je,jest ciągle niedowodniony.Mamy sie zgłosic z nim w szpitalu i teraz obiecał nam lekarz ,że zrobi wszystko co w jego mocy.Z tego wszystkiego trace pokarm,laur wyje okropnie z głodu,że jest alergiczką to ma przepisany nutramigen,ale po skosztowaniu zaczeła ją ciągać i błagalno-złym wzrokiem patrzyła na mnie.Pije hippa herbatki i fito-mix,ale ze słabym skutkiem(mieszcze sie w biustonosz przed ciązy).Nie mam siły na nic.Pogoda piekna,ale dzieci maja zakaz wychodzenia jeszcze tydzień,wiec siedze sama(mąz non stop w pracy) i starając sie uspokoić jest gorzej.Jak sie zreksować w takiej sytuacji.Jedyny pozytyw to fakt że moja teściowa to anioł,który sie objawił,w cięzkiej chwili jest moim wsparciem.Już kończe,dzieci wzywają,tymek zwymiotował... Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 12:36 Trzymaj się! Straszne rzeczy piszesz. Dzielna jesteś. Trzymam kciuki za Ciebie i życzę duuuużo zdrówka, i dużo siły. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 13:27 ja tez trzymam kciuki, mocno, mocno za starszaka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 gorąco-co za dzień 28.05.05, 22:02 Rany ale upał!!!!Nie wyobrażam sobie że może być jeszcze cieplej. Krzyś biedulek zmęczony i marudny. Ale sie pochwale jakie mam odważne dziecko!!.Byliśmy w łazienkach i tam jest miejsce gdzie mozna pojeżdzić konno.Był tam jeden koń który podchodził do ludzi i dopraszał sie o jedzenie. Ja podeszłam z Krzysiem na rękach, mój dzielny synek najpierw przygflądał sie a później wyciagnął rączki do konia a ten obwąchał go całego a następnie oblizał mu ręke!!!!!! Krzyś przyjął to ze spokojem i dalej do konika pacał go po pysku!!!! Przeurocze Żebyście widziały reakcję ludzi!!! Jak koń oblizywał rękę ten jęk przerażenia że odgryzie mu rękę, i później ufy i achy jak było ok!!! Śmieszne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: gorąco-co za dzień 28.05.05, 23:17 a my mamy klime Antek nie cierpi goraca wiec postanowilismy założyć. Na spacerek wybraliśmy się dopiero o 18. POgoda była już wtedy całkiem sympatyczna, więc spacerowaliśmy ponad 2 godzinki (pierwszy raz wybraliśmy się do Lasku na Kole). Ach, to moje ostatnie chwile takiej sielanki bo w środę wracam do pracy (w ten sam dzień co Ty, Vieviooro i tez na 3 dni w tygodniu ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: gorąco-co za dzień 29.05.05, 00:41 a KAsia jakos upału nie zauważa - mnie gorąco i w ogóle a ona ok. No tylko w samochodzie ale tak jest ok. A jedzą Wasze maluchy częściej? jak jest gorąco to ich prawo - chce im się pić...nawet wzięłam butelke z wodą (dotąd nie dopajałam) ale nie wykazała spacjalnego zainterseowania (no dopiero jak ją zaczęłam ta wodą chlapć to tak) Ale, ale - byłam wczoraj ze znajomymi i ich dzieckiem na działce. Pamiętacie wątek "jak zmienić pieluszkę uciekającemu dziecku?" to ja dodam: jak wykapać dziecko gdy rozpiętość ramion i nóżek jest wieksza niż wanienka? co zrobić gdy duże roczne dziekco nie daje się włożyć do wózka i trzeba go dwie godziny nieść? nie mówiąc o tym że na dzialce Kasia leżała sobie grzecznie na kocyku z dwoma zabawkami a ten maly Krzysiulek (zresztą pogodne urocze dziecko) non stop wypróbowywał świeżo nabyta umiejętność chodzenia... i tzreba bylo z nim biegać. nie wiem czy będę miala tyle sily, juz patrząc na tę koleżankę czułam się zmęczona... któras z Was pytała (w realu o moskitierę - widzialam w Mothercare w Arkadii aczkolwiek na obrazku wygladało jakby była na rozmiar fotelika (a nie np wózka) - ja mam uszytą z firanki były tam też (Joa!) zasłonki na okna ale tylko różowe Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: gorąco-co za dzień 29.05.05, 22:24 jak pisalam wczoraj Kasia wzgardziła wodą z butelki (dotad dwa razy piła z butli mleko wiec chyba zapomniala po co to jest) ale wypiła z kubeczka - takiego zwykłego plastikowego jednorazowego. Byłam w szoku F Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Do Franuli 30.05.05, 00:17 Nie wiem czy mi się uda wkleić link, ale jeśli tak to koniecznie zobacz na co natrafiłam podczytując wątek czrwiec 2005 na W oczekiwaniu ): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=16013478&wv.x=2&a=24126892 Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Franuli 30.05.05, 10:25 Sushi - wyswietla sie cała setka postów, o który chodziło? moge przeczytac całą setkę, ale może mi podpowiesz co do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Franuli 30.05.05, 10:27 ja wiem o co chodzi ) w tym poście, który się wyświetla dziewczyna zamieściała linki do swoich ulubionych zdjęć, kliknij na pierwszy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Franuli 30.05.05, 11:01 aaaaaaaaa!!! hihi, nie ma to jak popularnosc Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Do Franuli 30.05.05, 15:00 I to jaka popularność!! Ale mi się miło zrobiło, że to właśnie nasza, grudniowa dzidzia taka gwiazda! Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Zęby w upale... 29.05.05, 18:01 A mym - wyjechaliśmy na długi weekend na Mazury. Antuś zaczął się pieknie przekręcać na brzuch i spowrotem, cieszyliśmy się niezmiernie. za to... Nie ma tak dobrze. Zrobił się marudny, rozumieliśmy, że pierwszy w życiu upał nie jest dla niego łatwy. Płakał najedzony, czego wcześniej nie robił, albo nawet w trakcie jedzenia. Sukcesy w podawaniu warzyw cofnęły się. Zjadł jednego dnia jeszcze trochę brokuła, więc byłam cała szczęśliwa. Niestety następnego dnia ani brokuł nie smakował, ani dynia. Dzień później nastąpił też odwrót od marchwi. Zatem regres warzywny. Żeby biedak pił wodę, musiałam się uciec do dosładzania sokiem jabłkowym. To jedyna rzecz, jaką akceptuje, bo herbatki są be. Może to dlatego, myślłam, przestał jeść warzywa, bo załapał słodki smak. No i dziś chyba wiele się wyjaśniło. Na dolnych dziąsełkach pojawiły się dwie malutkie białe kreseczki. Wielka radość. Ale... Niełatwo jest ząbkować w taki upał! Pozdrawiam Was wszystkie dorella Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Zęby w upale... 29.05.05, 18:15 Liwia za to lubi soczki - na razie tylko jabłkowy i samą wodę. Sporo teraz pije. Warzywka wcina - marchewka, zupka jarzynowa (gerber od 5mcy) i ziemniaczek, ale ten trochę ją przytyka. Brokułów i dyni jeszcze nie próbowała. Jeszcze nie ząbkuje, ale pewnie niedługo zacznie bo dziąsło na dole lekko rozpulchnione. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 17:07 Duzo sil Wam zycze. Sciskam mocno - zobaczysz juz niedlugo i dla Was zaswieci sloneczko, bedzie lepiej. Jestes dzielna mama, dasz rade. Mam nadzieje, ze te smutne dni szybko mina. Pozdrawiam serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Grudzień 2004 - epizod III 28.05.05, 17:45 Duzo zdrowia dla Tymeczka. Ale gorąc, aż się pisać nie chce. Jak mawiał mój kumpel - właściwym miejscem na spędzanie takiej pogody jest klimatyzowana pracownia komputerowa. Nie lubię upałów. Wczoraj bylismy w centrum Maximus. To są 4 wielkie hale przy katowickiej. Zwiedziliśmy tylko jedną - "B", ale już mamy ubranko do chrztu (czytaj - biały rampers , butki, czapeczkę i szlafroczek (to na basen, nie do kościoła ;D). Jest pokoik dla matki z dzieckiem, z ławeczką, przewijakiem i umywalką, tak że nie mieliśmy żadnych problemów z karmieniem i przewijaniem. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 ufff... jak gorąco... 28.05.05, 18:58 nie wyrabiam, moje starsze dziecko dostaje kociokwiku od tego upału i dzisiaj miałam ochotę go udusić. Lusia śpi, trochę pojęczy i śpi dalej. W nocy przespała ciurkiem 7 godzin!!! tralala... na cycku, bez dopalaczy. Pocieszajace jest to, że od wtorku wraca normalna pogoda, bedzie około 20 st. Wiec oby do wtorku. Nie znosze takiego upału, mam złe krazenie i jest mi ciagle słabo. A... jakby kto chciał pożycze fajnego 5-latka. Tanio! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ufff... jak gorąco... 28.05.05, 20:33 a ja dorzucę pięciomiesięczniaka też fajny mój jak twój syn, marudził cały dzień i nie spał ani minuty!!! czemu Antoś nie bierze przykładu z Lusi??? no ja się pytam??? Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Najswieższe wiadomości :) 29.05.05, 09:18 Witajcie Zapewnie pamietacie, jakie mialam watpliwości, bo moja Hania nie chciała sie przewracać. Wyobraźcie sobie, że wczoraj wyszłysmy na spacerek, spotkalysmy sie jeszcze z kilkoma sąsiadkami i ich dzieciaczkami-mniejszymi i wiekszymi. Rozłozyłysmy koc w cieniu, połozyłysmy maluchy i moja Hania po kilku próbach przewróciła się z brzucha na plecki I to kilka razy. Strasznie jestem szczęsliwa. Poza tym za 3 godzinki wraca mój mąż z Londynu. Właśnie jest w samolocie. Nie widzielismy się prawie 2 tygodnie. Jestem strasznię stęskniona, Oliwka też. W związku z tym wyjazdem udało mi się coś załatwic, a raczej mężowi. Przywiezie sporo rzeczy dla maluchów firmy Early Days. w najbliższym czasie wystawię je na allegro. Oczywiście podeśle Wam linki, jęsli będziecie zainteresowane mogę obiecać, że mam przewidziane dla Was fajne gratisy Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Pytanie o rower 29.05.05, 09:21 Hej! Mam pytanie do mam, szczególnie tych podwójnych i potrójnych Stoje przed decyzja zakupu roweru dla Oliwki. Zdotychczasowego wyrosła, zreszta dostalismy go po dzieciach mojej koleżanki. A teraz nie mam pojęcia co jej kupić. MA prawie 4 lata, 105 cm wzrostu. Nie wiem, czy nastawiać sie na zakup w hipermarkecie, czy w sklepie rowerowym. Chciałabym zeby było to cos porządnego. Ma przetrwać dla Hani. Macie jakieś doświadczenia? Na co zwrócic uwagę? Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Pytanie o rower 29.05.05, 09:32 Niezła ta Twoja Oliwka. Mój 5- latek ma tylko 106 cm. Niestety, w kwestii roweru nic nie doradzę, bo on jeździ na starym rowerze po mojej siostrze, zakupionym w ZSRR. Stary ale jary. Właśnie idziemy na rower Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Ale koszmar!!! Co za upał! 29.05.05, 18:10 Dziś o mało nie zemdlałam od tego upału (( cały czas mi niedobrze. O żadnym spacerku nie było mowy, może wieczorem. Co roku, w takie upały, zdaje sobię sprawę, że taka pogoda to nie dla mnie. Za to mój niemąż zachwycony i szczęśliwy. Marzy o przeprowadzce na południe Hiszpanii lub Włoch. Jasne!! bez mnie!!! A jak wasze dzieci??? Liwka okropnie marudna, w przerwach pomiędzy długim snem. Męczy ją ten upał!!! Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Fajne słoneczko 29.05.05, 20:23 Nam odpowiada taka pogoda. Alicja nie lubiła wózka więc nasze spacery były skromne. Odkąd są upały wstajemy bierzemy kocyk i idzeimy na trawkę na cały dzień. Wracamy ok.19. kąpiel, jedzonko i spanie. Alicji bardzo się to podoba. Grzecznie bawi się na kocyku, trochę ją noszę, trochę się prześpi. Upał jej wogóle nie przeszkadza. Daję jej wodę do picia z kubeczka niekapka i jest to dla niej fajna zabawa (masuje sobie nim dziąsełka). Ja kocham upały i ALA ma to chyba po mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Fajne słoneczko 30.05.05, 00:28 Oj ja też uwielbiam ten upał, a i Julo nie wygląda jakby miał coś przeciw temu. Wybralismy się dziś na spotkanie rodzinne do Kań Helenowskich. A że auto nam padło w zeszlym tygodniu i przez ten długi weekend naprawa jest odłożona, pojechaliśmy kolejką WKD. Ale zabawa! Julek powodował ogólne achy i ochy pasażerów, bo śmiał się, piszczał do wiatraczka, rozglądał się we wszystkich kierunkach, z zainteresowaniem śledził widoki za oknem, a w końcu ze zmęczenia i upału zasnął. W porównaniu z jazdą samochodem - bajka. Gorzej z dotarciem do tej kolejki WKD na Śródmieściu. Diabli mnie biorą bo gdzie się nie ruszyć tam schody i nawet podjazdu dla wózka nie zrobią. Tylko metro jeszcze trzyma fason, bo sa windy. Na Centralnym totalna katastrofa. Bez tragarza nie podchodź. Na jednych, najwyższych schodach zainstalowano jeszcze taki ruchomy podest dla wózka inwalidzkiego, ale żeby było śmiesznie, jak już inwalida nim zjedzie do podziemi to nie ma jak się stamtąd wydostać. Chyba że dopiero w Zakopanem. Projektant tego dworca miał niesamowite poczucie humoru... No to ponarzekałam. Mam nadzieję że u was długi weekend spędzony owocnie. Piszcie, bo takie pustki na forum że aż żałość bierze sushi Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Fajne słoneczko+ dania słoiczkowe 30.05.05, 13:39 A nam upał raczej nie odpowiada. Mój Skarbek nabawił się taaakich potówek, ze juz nie wiem co z nimi robic. (no własnie, co??? poradzicie?). Mimo, ze szalał na trawce w cieniu w samym bodziaku. Dzis odpoczynek od słonca. BYlismy na spacerku od 8 do 10 rano i na razie siedzimy w domu. Tu chłodniej. Acha...my dalej we Włodawie do konca tygodnia. Pozdrawiam gorąco. Kupa nam sie poprawiła - z piany w normalną papkę; po lakcidzie chyba. Poza tym, zjedlismy juz marchewkę i jabłuszko i pilismy soczek jabłkowy (chyba za kwasny bo niewiele wypil i sie krzywil). Chcialam dotrzymac bez dokarmiania do konca szostego miesiaca ale moja siostra stwierdzila, ze przy gorszym przybieraniu na wadze (jak u nas) mozna zacząc wczesniej. Wiec zaczynamy próbowac nowe pokarmy. I mi sie to baaardzo podoba ;-D. Całuje Lecę bo się Skarbek obudzil. ps. u nas żadnych zębów, żadnych słów jak dotąd nie zanotowałam. Na razie dziecko skupiło się na przewracaniu na boki, na brzuszek i łapaniu stópek. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Pierwsze słowa!!!!!!! 29.05.05, 20:26 Wczoraj Alicja zaczęła wymawiać spółgłoski i sylaby. Pierwsze słowa to: "lala" i "tata". Mówi jeszcze "dziadzia" "dada" itp. Niestety nie mówi "mama". Najbardziej podoba jejsię słowo "tata". Wczoraj jej powiedziałam, że jest zdrajczynią bo ja tu przy niej dzień i noc a ona tylko "tata tata". Niczego to nie zmieniło niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 00:33 U nas też takie gadanie na porządku dziennym. Niesamowicie to urocze. "Dziadzia" to ulubione, "mama" jak mu źle. Poza tym w weekend powiedział "Hania" (hm????...), "nie wiem" i parę innych. Aż przystawaliśmy ze zdziwienia. Wiem że to zupełnie nieświadome, ale i tak dziwi w takich malutkich i nieporadnych ustach. A ząbek coraz ostrzejszy się wychyla Zmiany naszych dzieci stają się coraz bardziej spektakularne. Miło, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 09:30 Jestem w szoku i gratuluję. U nas tylko piski i wrzaski. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 10:27 A u nas ani słów (mnie się wydaje że płazce na mama ale mąż twierdzi, że sobe wmawiam ani zębów... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 11:33 gratulujemy!!!! a u nas..skończone 5 m-cy....ząbków brak, słowa : dadaedada, daj,nie...wypowiadane ciurkiem, szaleństwo obrotowe: gdy położymy synuisia na pleckach od razu lezy na brzuszku na brzuszku... 6 5 (to dopisek od mojego kubusia d Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Pierwsze słowa!!!!!!! 30.05.05, 23:33 Franula, To tak jak u nas: zębów brak, słów nie znamy, tylko piszczymy i śpiewamy... I jakby kulanie w odwrocie, z rzadka jedynie (( S. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Kasa pierwszeństwa 29.05.05, 20:47 Wróciłam z zakópów i jeszcze cała "chdzę". Niestety doszło do przykrej wymiany słów między mną a panią X. Byłam w hipermarkecie na zakupach z Alicją i mamą. Miałyśmy wózek i w ręku koszyk z zakupami. Postanowiłam iść do kasy pierwszeństwa. Oczywiście jak zawsze ogromna kolejka i tylko jedna kobieta z mężem i maleństwem na ręku. I oczywiście ta kobieta na końcu kolejki. Więc podchodzę i mówię głośno: - Dlaczego stoi pani z takim maleństwem w kolejce? Przecież to kasa pierwszeństwa. Wtedy postanowili prześ do samej kasy pomijając kolejkę. My za nimi. oni zakupili swoje rzeczy, a pani X mówi: - To może na zmianę Zdziwiłam się. Powiedziałam, że jest wiele innych kas i dlaczego ona stoi właśnie do tej.No i rozpętałam wojnę!!!!!!!!!!!!!!!! Usłyszłam, że mam tupet, że ona mnie nie zamierza bić?, że jestem głupia, bezczelna itp. Starałam się nie reagować aczkolwiek mojej mamie szło to gorzej. Jak już pakowałam swoje rzeczy jakaś kobieta zapytała o tą kasę i okazało się, że pierwszeństwo mają kobiety w ciąży i inwalidzi. My nie! Jak byłam w ciązy to stałam w kolejkach bo miałam na to siłę, ale teraz będę walczyć o moje dziecko i nie pozwolę żeby 15 min płakało, bo stoimy w kolejce!!!!!! Powiedziała, że robię to dla dobra mojego dziecka. Znowu padły wyzwiska. Oznajmiłam, że jestm w 3 miesiącu ciąży Pani X,że ona też. Niestety moja mama nie wytrzymała i powiedziała jej, że jest za stara. To wszystko było straszne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chciałam tylko dobra własnego dziecka a usłyszałam tyle wizwisk ile nigdy wcześniej nie padło w moim kierunku. Przykre Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Kasa pierwszeństwa 30.05.05, 00:02 Też mnie to zawsze irytowało, kiedy byłam w ciąży, że do kasy pierwszeństwa pierwszeństwo mieli wszyscy inni a nie ja. Ja z moim dużym brzuchem na widok oblężonej kasy pierwszeństwa szłam sobie na sok pomarańczowy do pobliskiej kawiarni, a w kolejce, do kasy najmniej oblężonej, stał mój mąż. Teraz po prostu nie chadzam do hipermarketów. Zakupy załatwia mąż. Albo ja na pobliskim bazarku. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Kasa pierwszeństwa 30.05.05, 09:30 Na kilka dni przed porodem, z brzuchem wielkim jak balon usłyszałam również, że jestem bezczelna i że mogłabym sobie darować. Wszystko działo się w kolejce do kasy pierwszeństwa w Tesco i na kilka dni przed Wigilią. Widać nastrój świąteczny rozumiany jest na opak, jako okazja do łajania kobiet w ciąży, które mają czelność podejść do kasy pierwszeństwa... A w Carrefourze kasjerka odmówiła mi obsługi twierdząc, że kasa pierwszeństwa jest "do 10-ciu artykułów". Przyrzekam, że miałam 12 !!! Wkurzyłam się i podzieliłam zakupy z mężem: on wziął 6 i ja 6. Jakaś paranoja. Teraz jest lepiej, bo... nie chodzę na zakupy. W autobusach zawsze mam miejsce, ale ustępują mi albo starsi panowie z laseczką, albo starsze babcie lub panie pod 50tkę. Młodzi siedzą... Tusia, olej to. Tylko tyle można zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Kasa pierwszeństwa 30.05.05, 12:48 tylko raz biłam sie o kasę pierwszeństwa. Byłam w 8 m.ciąży i byłam skonana w carefour podeszłam do kasy i po obejżeniu osób stojących grzecznie przeprosiłam i przepchnęłam sie na początek. Jakaś baba wydarła sie na mnie że gdzie ja sie pcham i wogóle....bipbip bip (tu niecenzuralne słowa) no to ja sie wściekłam (a hormony zagotowały sie!!!) Pani w kasie próbowała załagodzić sytuację ale do mnei ze mogłabym poczekać.....to ja już niewytrzymałam wziełam oddech i naspokojnie poprosiłam o kierownika rzeby wytłumaczył kto kożysta z tej kasy. Kierownik owszem skory do pomocy ale chyba usłyszeli że z mężem (który grzecznie stał z boku) rozmawiamy po francusku i odrazu nas obsłużono w przeprosinach.... ciekawe........ Aż cholera bieże. Tymbardziej że z przywilejów prawie nie kożystałam. no cóż teraz też jak ktoś śmie coś złego powiedzeć na moje dziecko to mord w oczach i dochodzi do rękoczynów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Kasa pierwszeństwa 30.05.05, 14:01 dziewczyny, to dopiero początek zmagań z kolejkami. Pierszeństwo przysługuje osobie z dzieckiem do lat 3! Teoretycznie. Bo praktycznie to można sobie tym przepisem d... podetrzeć. Nie da się w wieku np. 2 lat ustać w miejscu przez 15 minut. I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że taką osobę można obsłużyć i sobie pójdzie i dziecko nie będzie się darło. Lepiej nakrzyczeć, żeby się smarkacz zamknął, kolejka omówi problem i jest o czym gadać. Pomijam milczeniem stanie w ciązy w kolejce, w autobusie. W 2 ciąży również z uczepionym nogi dzieckiem. Pomijam milczeniem market. Ale do szału doprowadzała mnie pani w aptece na moim osiedlu. Jedynej aptece, więc czasem tam chodziłam. Oczywiście z dzieckiem, bo przecież samego w domu nie zostawię. Więc dziecko sobie siadało i przeglądało ulotki a ja stałam w kolejce. Czasami powiedział coś do mnie. Nigdy nie biegał, nie krzyczał. I kiedyś po dojściu do okienka usłyszałam od pani parę słów. Że dziecko przeszkadza jej w pracy, bo mówi głośno, nie szeptem, w ogóle po co tu z nim przyszłam i takie tam. Wzięłam swoje zabawki i moja noga więcej tam nie postała. Mam kilka takich miejsc, do których nie wchodzę, bo źle tam traktują takie dziwolągi ja - matki z dzieckiem, czasem ( o zgrozo!) z wózkiem. Ania Mamy juz... www.pajacyk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Pytanie o rower 30.05.05, 23:28 Hej Aga, Ja niedawno kupowałam nowy rower mojemu starszemu synkowi (ur. 29.08.2001). Ze starego (kółka 12 cali) wyrósł. Kupiliśmy mu rower w sklepie rowerowym z kołami 16 cali (z bocznymi kółkami, nie umie jeszcze jeździć na 2 kołach). Wygląda tak (pomarańczowy): www.amigo-bike.pl/shop/?sub=shop&assortment=5&producer=144&kind=783 Kosztował 399 zł. Więcej niż w markecie ale taniej niż badziej znane marki typu Giant. Też planuję, żeby starczył jeszcze dla Helenki. Póki co sprawuje się dobrze, wygląda na solidny. Nie polecam Ci zakupu roweru w markecie. Koleżanka po długich poszukiwaniach kupiła 1,5 miesiąca temu rower tej wielkości co mój w markecie, zapłaciła ponad 200 zł. W międzyczasie musiała go już naprawiać 2 razy. Poza tym bardzo często części się odkręcają a cały rower grzechocze. Lepiej jednak trochę dopłacić i kupić solidniejszy rowerek. Życzę owocnych poszukiwań i udanych zakupów, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Pytanie o rower 31.05.05, 12:54 Hej! dzieki za pomoc, podesłałam męzowi link, rower mu się bardzo spodobał. jest nawet skłonny z Oliwka tam dziś podjechać. eze mnie, żebyśmy nie były za opcja wersji dla dziewczynek, hihi Wg słów piotrka, rower ma być czaderski :0 zobaczymy... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Pytanie o rower 31.05.05, 12:57 i jeszcze jedno pytanie? co z kaskiem? kupiliście, zakładacie? oliwka dotychczas nie jeździła zbyt wiele na rowerze, ale teraz przejawia ogromne zainteresowanie, i nie mamy pojęcia co zrobić? aga Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Pytanie o rower 31.05.05, 13:24 Kasku na razie nie mamy. Teraz planujemy nauke jazdy na 2 kółkach, wiec pewnie trzeba będzie o tym pomyśleć. Na razie kupiliśmy ochraniacze na łokcie i kolana Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Grające zabawki 31.05.05, 13:55 ..są u nas wielkim przebojem. Wcześniej zarzekałam się że Julek takich nie będzie miał (sama jestem muzykologiem i od tych rzeczy uszy mnie bolą) ale przyszly z gośćmi . Teraz jednak jak widze szczęscie na twarzy mojego dziecka to zatykam uszy i jakoś to wytrzymuję. (Od 15 min Julo lezy w łóżku i wali w tę zabawkę nogą i po każdym załączeniu melodyjki on piszczy ze szczęścia i mówi "Oo"!!) W ogóle od wczoraj jak dostaje zabawkę do łapki mówi zaskoczonym tonem: "Oo" Matko jak mnie to rozczula...) A w co się bawią wasze dzieci? s. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Grające zabawki 31.05.05, 15:39 Sushi!!! o to samo miałam zapytac: jak sie bawia Wasze dzieci??? zatsanawiam sie jakie zabwki ew. dawac czy kupic Kasi np podobno kolorowe duże klocki moga być już ok. Na razie głównie grzechotki, gryzaki miękkie piłeczki kolorwe. No i i mata z wiszącymi piszczydłami, gumowe książeczki. Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Grające zabawki 31.05.05, 17:13 najlepszą zabawką Antosia jest ostatnio smoczek ), szczególnie jak jest na łańcuszku, międli go, wkłada do buzi na różne sposoby, obgryza, paluszkami bada kółeczka w łańcuszku. Też lubi grające, mamy takie stojące pianinko ze zwisającymi zabawkami, jak się w nie pacnie rączką, to włącza się melodyjka i światełka. Ale jest radości przy tym!!! Lubi też miękki bucik do obgryzania i pszszółkę z łuku, co ma w sobie lusterko. Patrzy się w nie z uwielbieniem. Zauważyłam też, że coraz bardziej intersują go zabawki, które mają w sobie jakieś małe elementy - przesuwające się koraliki, zanurzone w wodzie kuleczki, itp. To zabawki, a z zabaw to uwielbia gilganie po ciałku, "idzie rak nieborak", chowanie się mamy za pieluszkę, a ostatnio wkładanie mamie paluszków do buzi i sparawdzanie co to takie te zęby. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Pytanie o rower 01.06.05, 00:46 Kask kupilśmy wraz z pierwszym rowerkiem, staramy się zakładać żeby przyzwyczaić malucha. Choć ostatnio trochę zapominaliśmy, bardzo za to pilnujemy przy jeżdżeniu w foteliku na dużym rowerze męża. Kask mamy czerwony, a rower pomarańczowy (poprzedni był czerwony), więc w drodze ze sklepu z właśnie zakupionym nowym rowerkiem mój synek-esteta oświadczył, że teraz musiy mu kupić pomarańczowy kask!!! Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Pytanie o rower 31.05.05, 13:22 My mamy rowerek DELTA ELF III www.arkus.com.pl/pl/9/9/art523.html Kupiony w sklepie rowerowym, 2 lata temu, w innej niz na obrazku- ciekawszej kolorystyce (niebieski). Na trzylatka był troche za duży (ale mimio wszystko Gosia go już wtedy używała) , w zeszłym roku OK. Mam wrażenie, że jeszcze parę sezonów posłuży. Jesteśmy z niego zadowoleni Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Po dłuuugim weekendzie :))) 30.05.05, 10:32 Melduję się z pracy... pracy wciąż mało, więc może trochę się poudzielam więcej. Udało mi się dostać wolny piątek 27.05, mimo iż stosunkowo niedawno wróciłam z macierzyńskiego, więc w związku z tym pojechaliśmy na całe cztery dni na działkę do moich rodziców. Było cudownie!!! Oprócz tego, że mogliśmy być razem we trójkę przez cały czas, to jeszcze zachwyceni dziadkowie chętnie nas wyręczali w różnych rutynowych zajęciach przy Maluchu. Mateuszek był tak rozkoszny, że nie chciałam go odstępować na krok. Leżał sobie na swoim kocyku pod pawilonem ogrodowym i turlał się cały czas na brzuszek. Nawet kilka razy udało mu się przeturlać na plecki, co wywołało u niego wielkie zdziwienie i zaraz potem radość na pyszczku )) Raczył też nas okrzykami: „adzia adzia”, co dziadek szybko zinterpretował na swoją korzyść, jako „dziadzia” )) oraz: „heeejj”, „bleble”, „bubabuba” i takie tam jego różne, co chwila wprawiając nas w osłupienie )) Poza tym teraz nawet śmieje się inaczej, odsłaniając całą górną bezzębną jeszcze szczękę, marszcząc się cały na czole i przymrużając oczka, a poza tym urządza coś w rodzaju „pyskówki” – wygląda to tak, jakby naprawdę kłócił się, dyskutował, bo robi taką właśnie minkę i ciągle tylko: „adzia adzia”, co rozwala nas już totalnie )) Upał znosił bardzo dobrze, tak z resztą, jak jego mama i tata Jadł troszkę mniej, ale za to nadrabiał wieczorami i w nocy. Dużo pił rozcieńczonych soczków gerberowskich: jabłko i winogrona, jabłko i brzoskwinia oraz herbatkę hippa rumiankową. Spał w swoim wózeczku, a jak się budził, to od razu z uśmiechem, albo gadał do swojej dżydżki (dżdżownicy-zabawki Wczoraj po przyjeździe, po kąpieli i mleczku, zasnął, jak aniołek i (tutaj dla nas kolejne zaskoczenie) po chwili przekręcił się na brzuszek (nigdy nie spał na brzuszku!!!) i tak spał od 20.00 do 24.00 Jestem bardzo wypoczęta i... po raz kolejny zakochana w swoim dziecku. Naładowałam swoje akumulatory na najbliższe dni, ale prania po tej działce mam od groma i ciut ciut Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego tygodnia dla wszystkich mam i wesołego dnia dziecka jutro )) P.S. Zauważyłam z lekkim niepokojem, że mam mało letnich rzeczy dla synka, wobec czego zrobię mu prezent i nakupię mu różnych ciuszków )) Hehehe... to chyba będzie jednak mój Dzień dziecka bardziej niż Mateuszka )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 dzień dziecka jest w środę ;-) 30.05.05, 11:12 kobieto pracująca, jeszcze 2 dni do dnia dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: dzień dziecka jest w środę ;-) 30.05.05, 12:24 ... może jednak coś mi się przegrzało na tym słońcu... )) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Wakacyjny wypoczynek - gdzie szukać? 30.05.05, 11:46 Hej dziewczyny, Możecie polecić jakieś fajne stronki, gdzie można zarezerwować kwatery na wakacyjny wypoczynek? A może macie jakieś sprawdzone miejsca nad polskim morzem, gdzie można się udać z maluszkiem? Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Wakacyjny wypoczynek - gdzie szukać? 30.05.05, 11:57 w zeszłym roku byliśmy we Władku. www.wladek.pl/najwieksza-strona- internetowa-miasta-wladyslawowa.htm "Dorotka" - Domek był blisko plaży, nowy, pokój z łazienką. Polecam. W tym roku też się wybieramy, chociaż nie wiem czy do Władka, może gdzieś bliżej. Ania Mamy juz... www.pajacyk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Wakacyjny wypoczynek - gdzie szukać? 30.05.05, 14:16 dzięki Aniu, wygląda zachęcająco podzwonię wieczorem i postaram się coś zarezerwować - mam nadzieję, że nie jest za późno Odpowiedz Link Zgłoś