zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod III 30.05.05, 13:23 witajcie,' my także po długim weekendzie na Mazurach - Małgosia zachowywała sie na medal, ślicznie jadła, całe dnie na dworze, na wycieczkach uwielbiała. Powrócilismy do domu z sobotę wieczorem, kąpiel i spanko. A w niedzielę od 5,15 marudzenie, płacz niesamowity (aż ochrypła), nic ją nie bawiło, cały dzień na rękach (też płacząc, choć ciut mniej), jedzenie nie wchodziało w rachubą. KOSZMAR. Nam z mężem pot po plecach sie lał a ona wciąż się darła. To chyba przez ten upał (mam taka nadzieję).Dziś ciut lepiej, obecmie walczy z nia opiekunka. PS. Czy wasze dzieci są też takie żywe jak moja Małgonia, bo ja juz nie wiem. na wyjeździe byli znajomi z dziewczynką 10 dni młodszą od córci i to dziecko 1 zabawką bawiło się 15 minut, potem sobie spiewała,rozglądała się zaciekawiona, zjadła, znów spiewała, pospała 3x2 godz, a moja w 15 minut obgryza i obślinia 15-20 zabawek, rzuca nimi, drze się prawie non-stop, wciąż niezadowolona, kapryśna, śpi raptem 1-1,5 w dzień, wciąż chce na ręce (choć i to juz nie pomaga), wszystkim się nudzi po 5 minutach. Mam wrażenie że mam małego diabełka. pozdrawiam wszystkit mamy Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod III 30.05.05, 13:58 Tymi humorami po przyjeździe, to się nie przejmuj, bo to może być aklimatyzacja - też tak mieliśmy po powrocie z gór. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod III 30.05.05, 14:49 Zazuleczko, nie martw się aktywnością swojej córeczki. Kiedyś dyskutowałyśmy to na forum z podejrzeniem że ta hiperaktywność to jakaś męska sprawka (Julek np tak ma) ale wyszło że nie koniecznie... Też miałam lekkie poczucie niesprawiedliwości kiedy koleżanka przyjechała z rówieśnicą Julka i mała bawiła sie przez całą wizytę 1 zabawką, a na spacerze spała. Niedościgniony ideał... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Grudzień 2004 - epizod III 30.05.05, 15:31 U nas jest różnie. Raz mała jest bardzo aktywna, innym razem spokojna jak aniołek. Ostatnio coraz częściej aniołek. Kiedyś pisałyście, że dzieciaczki potrafią się same sobą zająć jakiś czas. Dla mnie była to abstrakcja. Teraz mała umie się sobą zająć nawet 30 minut (oczywiście muszę być w tym samym pokoju). Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Grudzień 2004 - epizod III 30.05.05, 17:05 Alicja jest bardzo aktywna. MAły urwis. Wszystko ją ciekawi, wszystkiego musi dotknąć, szybko się nudzi. Właśnie wyje na kocyku, bo chce na ręce. Teraz jest ciężko, ale pocieszam się, że przecież osoby z dużym temperamentem idą przez życie jak burza i mają łatwiej Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Ulewanie+nowe ciuszki 30.05.05, 14:30 Czy waszym dzieciaczkom jeszcze się ulewa? U nas dość często... A drugie pytanko: czy pierzecie nowe ciuszki dla bobasa przed nalozeniem? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Ulewanie+nowe ciuszki 30.05.05, 14:51 Musztardko, Julek nigdy nie ulewał wię i nie ulewa - nie pomogę. Nowe ciuszki - zakładam bez prania, chociaż czasem mam wątpiwości (większe jak ciuszki kupuję nie paczkowane, mniejsze gdy są to trójpaki albo siedmiopaki z Motehrcare). Pod tym względem leniwa jestem. s. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Ulewanie+nowe ciuszki 30.05.05, 15:28 Myślałam, że WSZYSTKIE dzieci ulewają... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Ulewanie+nowe ciuszki 30.05.05, 15:41 mój nie ulewa, z dwa razu w życiu sobie rzygnął i to wszytsko. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Ulewanie+nowe ciuszki+picie 30.05.05, 15:44 W telegraficznym skrócie: Ulewają!Troche mniej, ale nadal pokaźnie, czseto marchewką, którą tak trudno sprać Ciuszki- nowe, pożyczone, bardzo długo leżące (po Gosi)- piorę ZAWSZE Picie- Gosi nie dopajałam. A potem były straszne kłopoty z wzbudzeniem pragnienia i checi picia czegokolwiek poza mlekiem mamy. W efekcie wieku 15 mies jak dopadła ją biegunka z gorączką, mimo małej intensywności, nie było mozliwości nawodnienia doustnego, odwodniła sie bardzo szybko i trafilismy do szpitala- koszmar... Klopoty z piciem mamy do dziś ( z jedzeniem zresztą też) Maluchom podaje soczki- do tej pory piły mało chetnie, bardziej bawiły sie niekapkiem jak gryzakiem. Ale dzis- pewnie z powodu gorąca- wypiły "duszkiem" Na spacer zabiorę przegotowana wodę i będziemy eksperymetować Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Ulewanie+nowe ciuszki+picie 30.05.05, 16:59 Alicja nie ulewa. Nowe ciuszki ZAWSZE piorę, bo np. w takim H&M nie wiem, kto je dotykał. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Ulewanie+nowe ciuszki 30.05.05, 20:59 Mój Michałek ulewa sporadycznie.. A nowee ciuszki... zazwyczaj wędrują do pralki razem z brudnymi Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Ulewanie+nowe ciuszki 30.05.05, 21:57 Ulewanie - tak, chociaż nieregularnie i nie zawsze. Czasem tylko na bródkę, czasem kwalifikuje do przebrania Ubranka - nowe i po znajomych piorę na 'szybki program' - trwa coś ze 20 min, 'nowe' ze szmateksu - piorę razem z brudnymi 'pełnym praniem'. Picie - tak. Woda przegotowana, soczki dzidziusiowe, herbatka hippowa. Bardziej dlatego, żeby się nauczył pić jakoś inaczej niż z piersi, niż żebym uważała, że mleko nie wystarcza. Łyżeczką idzie całkiem sprawnie, butelka stanowi atrakcję, ale jakoś nie może zakumać jak z niej pić, zamierzam kupić kubek niekapek i zobaczyć jak będzie. A upałów bardzo nie lubimy...Krzyś marudny, źle śpi, ja ledwo ciepła... Dobrze, że jutro ma być chłodniej. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Ulewanie+nowe ciuszki 31.05.05, 22:10 Kacperek wlasciwie nie ulewal, moze 2 razy zdarzylo sie w pierwszch 2 tyg zycia. Ciuszki nowe zawsze piore, bo nigdy nie wiadomo co sie z nimi dzialo (brudne rece, zarazki, podloga...). A co do picia to podaje herbatke rumiankowa i uspokajajaca (raz czasem 2 razy na dzien po 100ml). No i ruszylismy z jedzonkiem na calego, chociaz Kacperek dopiero za 4 dni skonczy 5 miesiecy. Pani doktor stwierdzila, ze juz moge mu podawac jedzonko. Tak wiec teraz daje mu pol sloiczka owocow (jabluszka, jakbluszka z bananem lub jabluszka z jagodami - narazie tyle wyprobowalismy), od dwoch dni po pol sloiczka zupki warzywnej i na wieczor kilka lyzeczek kaszki ryzowej (to od jakiegos tygodnia). Wszystko malemu bardzo smakuje Najbardziej owoce! Z kaszkami musialam poeksperymentowac - na poczatku chcialam dac mu z butli ale niestety nie szlo to nam wcale, wiec podawalam mu lyzeczka, ale to tez tak srednio szlo. W koncu postanowiam robic troszke gesciejsza kaszke - ta mu zdecydowanie smakuje W nocy nadal jest pobudka w okolicach polnocy, no czasem okolo 2.30, ale niestety 2 ostatnie dni maly robi mi nie wiadomo czemu pobudki i 3.30!!! Zasypia potem, ale z trudem no i to zasypianie nastepuje po 2 godzinach marudzenia. Ciekawe jaka bedzie dzisiejsza noc. Juz sie boje. Kubeczka niekapka jeszcze nie mamy, ale musze o tym pomyslec. Narazie herbatki podajemy w butelce. No i ostatnio Kacperek zrobil sie strasznie ruchliwy. Ciezko go przebrac bo kreci sie na wszystkie strony. Czesto sie smieje a przy tym macha ciagle raczkami i nozkami. Bada wnikliwie nasze twarze lacznie z oczami i zebami! Ma taki chwyt, ze czasem ciezko mu sie wyrwac Moje biedne wlosy nie dosc, ze same zaczely wychodzic, to teraz Kacperek pomaga im wychodzic (ciagle mam gumke na wlosach, ale te lapki sa wszedobylskie! ciagle chodze potargana. No taki zboj z tego mojego Kacperka I jeszcze jedno - jego gadulstwo, wzdychanie, gaworzenie i spiewanie (!!!) wprawia mnie w ciagly zachwyt - jaka ja jestem zakochana w syneczku Bym mogla Was zanudzic moimi zachwytami nad tym malym czlowieczkiem, dlatego juz koncze Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Ulewanie+nowe ciuszki 31.05.05, 22:42 Tufinko, dokładnie wiem o czym piszesz! My też obydwoje z mężem nie możemy się oderwać od Julka a jak już synek pójdzie spac to sobie jeszcze opowiadamy jaki to on śliczny, miły, kochany, niesamowity, co dziś fajnego zrobił, jaką minę, a jak się śmieje i tak w kółko ) Aż się dziś zastnawiałam czy inni też tak mają czy tylko my tacy egzaltowani (bo przecież wszystkie dzieciaczki są niesamowite). Julek też bardzo ruchliwy i ciekawski i, odpukać, cały czas w dobrym humorze, wiec nacieszyć sie nim nie mogę. Pozdrawiam wszysktie mamy i Maluszki (Opieńku trzymajcie się!) s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Iwoku, jak to jest??? 31.05.05, 23:15 Droga Iwoku, od dłuższego czasu korci mnie żeby Cię o to zapytać i dziś jest ten dzień. Jak Ty sobie radzisz z bliźniakami? Ja od jednego Julka mam pełne ręce roboty, a przecież Ty masz dwójkę o takich samych potrzebach. Najbardziej zastanawia mnie jak to jest w praktyce: Jeśli obydwoje płaczą to najpierw pocieszasz Emilkę - bo dziewczynka, czy to które głośniej krzyczy? Jeśli obydwoje głodni to kto pierwszy dostaje jeść? (pewnie teraz łyżeczką to już łatwiej, ale jak to było kiedy byli malusieńcy i chcieli ssać cały czas?) Czy kiedy jedno budzi się w nocy domyślam się że od razu budzi i to drugie - za które wtedy się najpierw łapiesz? Czy oni śpią w ciągu dnia o tych samych porach, czy jak jedno idzie spać to budzi sie drugie? Kąpiesz ich razem? Wiec kogo najpierw usypiasz po kąpieli? Jak Ty z nimi wychodziłaś zimą na spacer??? Przecież zanim jedno ubrane drugie już zgrzane... Etc, etc. Bardzo często myślę o Tobie wykonując różne czynności obsługowe przy Julku i zastanawiam się JAK TO JEST kiedy trzeba to wszystko robić razy dwa??? (Najmniej podobałoby mi się obcinanie 20 dodatkowych paznokietków...) Usciski dla Podwójnej Super Mamy (a w zasadzie to nawet potrójnej...) sushi Odpowiedz Link Zgłoś
franula post zachwytów 01.06.05, 00:32 kto ma mnie dość (ciągle tu pisze i piszę) albo moich zachwytów nad Kaśką niech sobie poniższe odpuści bo będzie wyłącznie o niej Ponieważ jutro kończy pół roku zrobialm małe podusmowanie na pamiątkę, moge je tu wkleić: - przemieszcza się bardzo szybko i sprawnie turlajac się – w jedną strone głównie na brzuch, na plecy, na brzuch na plecy –wczoraj przyturlała się i noga wyłączyła mi komputer!!!! - umie pić z kubka niekapka od 6 msc i..., jak się okazało, ze zwykłego kubka - sięga po to co dosięgnie np na stole - robi uroczy "świderek" na przewijaku - siedzi oparta i lubi to - „mówi” sylaby o zmiennej intonacji, cmoka – chętnie ach-ach-ach a m-ma-m-ma i mememe - podnosi się (głowę i tułów) jak widzi wyciągniete po nią ręce - podnosi głowę i ciągnie z leżenia na płask - przekłada zabawkę z ręki do ręki, trzyma dwie naraz - chętnie „czyta” gazety (nikt już po niej ich nie przeczyta - na basenie dryfuje na plecach w rękawkach, uwielbia wrzucanie do wody (kontrolowane) nawet jak woda zalewa buzię - można uspokoić ją przez spokojne mówienie, tłumaczenie. Nie trzeba za każdym razem brać na ręce. - Łapie mnie za oczy, nos, włosy, przytrzymuje sobie pierś podczas karmienia - trzymana na rękach patrzy, patrzy po czym chowa mi twarz w ramieniu a zaraz wygląda. Wygląda na to że ją to bawi Do tego dzisiejsza wizyta u pediatry wykazała, ze waży 7650!!! co oznacza przyrost 1 kg w 6 tygodni. zalecenia: nie przestawac dawac wit D (bo szybko rośnie) chyba ze w super sloneczne dni mozna nie. no i zaczynamy wprowadzac jedzoko wg pani doktor w kolejności: jabłko, marchewka, zupka tak zeby do końca 7 msc dostawala dwa razy dziennie cos poza mamą (ale dawac po piersi) A co do podsumowania mojego - pół roku po porodzie: zero kg do przodu, rozmiar sprzed ciązy a jednak fałdka skóry na brzuchu jest. Dwa rozstępy niewidoczne nawet w bikini (wysoko po wewnetrznej stronie ud), niechęć do ciąży i porodu, No i zdecydowane przewartościowanie świata - miłość wielka, fizjologiczna i hormonalna (pierwszy raz czuję, że przy całym pacyfistycznym nastawieniu moglabym zabić w obronie córki) o jakiej nie sądziłam że istnieje. Kompletny (no prawie) brak zaintersowania dla czegokolwie poza Kasią (aż się wstydzę) a już szcególnie pracą. Ponowne zakochanie się we własnym mężu kiedy widze jak dobrym jest ojcem. Lęk przed wychowywaniem (jakieś zakazy etc) takiego małego stworka i poczucie odpowiedzialności. No dobra, wystarczy na dziś. Buziaki dziewczyny. Ide spać F Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Iwoku, jak to jest??? 01.06.05, 00:47 Oooo!Temat rzeka...I obiecuję obszerniejszą opowieść o tym, jak to jest. Ale juz nie dziś, bo jak to któraś z nas wdzięcznie określiła- padam na ryjek Odpowiedz Link Zgłoś
franula Sushi 01.06.05, 00:12 myslę że wszystkie tak (nomen omen) mamy - non stop zachwycam sie Kasią, mój mąż zreszta tez i zanudzamy tym znajomych. A dowodem będzie następny post Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Sushi 01.06.05, 10:17 Zawsze lubialm dzieci i sie nimi zachwycalam. Nie wiedzialam, ze az tak mozna kochac mala ludzka istotke, ale pojawil sie Kacperek i teraz juz wiem Franulko, mi siostra ostatnio powiedziala, ze jestem jak lwica A szczegolnie okazuje to, kiedy staram sie malemu zapewnic spokoj w czasie snu. Nikt lepiej nie zrozumie matki, jak druga matka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Sushi 01.06.05, 10:46 ja nigdy nie zachwycałam się dziećmi. Może dlatego, że nie traktuję dzieci jak dzieci, ale jak ludzi- tyle, że małych. Nigdy nie ćwierkam nad wózkiem, moje dzieci traktuję jak dorosłych, no może nie całkiem. Ale mogą mieć własne zdanie, rozmawiam z nimi jak z ludzmi, tłumaczę jak dorosłym, ale tak, żeby zrozumiały. Kocham je całą sobą i tak jak Danusia, mimo całego pacyfizmu, zabiłabym, gdyby ktoś je skrzywdził. Po ciężkim dniu najbardziej lubię przytulić się do śpiącego dziecka. Jest w nim taka ufność, że wszystkie smutki idą precz. Ania Mamy juz... www.pajacyk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego??? 30.05.05, 22:13 Witam.......od kilku dni (ok 3) mój Jasiek jest taki nieznośny że to sie w głowie nie mieści,przez jeden dzień miał gorączke prawie 39,potem mu przeszło myśleliśmy że ząbkuje ale nic tam nie ma na tych swoich malutkich dziąsełkach.W nocy śpi ze 2 godziny a tak budzi się co chwilkę,nie ma apetytu i jest taki marudny że poprostu ręce opadają tylko na rękach a wczesniej tak się nie zachowywał.Na początku myśleliśmy że to ząbki ale po mału zaczynam wątpić i przeraża mnie to że coś może być nie tak,jutro chyba udamy się do naszej lekarz ale zanim tam pójde może któraś mama miała podobne przeżycia i dla pocieszenia było to związane z ząbkowaniem.Wróciłam już do pracy i poprostu padam z nóg bo w pracy duuuuużo pracy a w domku nieznośny Jaś i nieprzespane nocki...... Pozdrawiam Agnieszka i chłopaki bobasy.pl/?a=fotki&s=3e0e4ca424ee055c289b6ed35ea28491& Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego??? 30.05.05, 22:18 bobasy.pl/?u=378&s=8119e8debbd9e53c169608f2b039654d& chciałam pokazać swoje smyki ale coś za 1 razem nie wyszło może teraz......... Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego??? 30.05.05, 22:21 bobasy.pl/?u=378&s=8119e8debbd9e53c169608f2b039654d& coś nie wychodzi..... pzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego??? 31.05.05, 08:15 Masz pięknych synków Agnieszko )) A co do marudzenia, to zwaliłabym to na karb upałów, albo przesilenia wiosennego, albo... po prostu spadku formy - czyż nam się to czasem nie zdarza...? Jedno jest pewne - to minie i znowu będziesz miała aniołka w domu )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego???-do aguszak 31.05.05, 11:00 Witam serdecznie moją imienniczkę i dziekuję za odpowiedż, mam nadzieję że to rzeczywiście spadek formy i za kilka dni tak się umęczy tym marudzeniem że potem będzie odpoczywał i my razem z nim.A tak na marginesie to mój starszy syn tez ma na imię Mateusz tak jak Twój smyk-uroczy na bieżąco przegladam zdjęcia.Teraz mój Jasiek odsypia po szaleństwach w nocy,obrócił się na boczek i chrapie......życzę spokojnych nocy wszystkim mamusią nocnych marków i sobie też tego życzę.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego???-do aguszak 31.05.05, 11:10 Mateuszki to fajne chłopalki są )) Wiesz, my raczej noce spokojne mamy - gorzej z wieczorami tak ok. 20.00 - trudno Mateuszowi jakoś tak zasypiać i jest to okupione czasem płaczem, ale generalnie nie jest źle. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego??? 31.05.05, 12:40 witaj, ja mam to samo - wracam z pracy a w domu "paszcza małej" drze się non-stop (i tak jest cały czas, a w upały to jeszcze gorzej)- nie mam już siły i udaję się z nią do neurologa bo nas wykończy. pozdrawiam agnes-24l napisała: > Witam.......od kilku dni (ok 3) mój Jasiek jest taki nieznośny że to sie w > głowie nie mieści,przez jeden dzień miał gorączke prawie 39,potem mu przeszło > myśleliśmy że ząbkuje ale nic tam nie ma na tych swoich malutkich dziąsełkach.W > > nocy śpi ze 2 godziny a tak budzi się co chwilkę,nie ma apetytu i jest taki > marudny że poprostu ręce opadają tylko na rękach a wczesniej tak się nie > zachowywał.Na początku myśleliśmy że to ząbki ale po mału zaczynam wątpić i > przeraża mnie to że coś może być nie tak,jutro chyba udamy się do naszej lekarz > > ale zanim tam pójde może któraś mama miała podobne przeżycia i dla pocieszenia > było to związane z ząbkowaniem.Wróciłam już do pracy i poprostu padam z nóg bo > w pracy duuuuużo pracy a w domku nieznośny Jaś i nieprzespane nocki...... > > Pozdrawiam Agnieszka i chłopaki > > bobasy.pl/?a=fotki&s=3e0e4ca424ee055c289b6ed35ea28491& Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego??? 31.05.05, 16:04 To chyba jakaś epidemia -Kacperek też ciągle marudzi, ciąga się za ubranie, albo mnie za włosy, szyję - co popadnie.Szczypie i rzuca się ..Nie wiem, co o tym myśleć... Trze oczy... Odpowiedz Link Zgłoś
libelle1 Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego??? 31.05.05, 16:32 podobne marudzenie mojego Kubusia skonczlo sie trzydniowka. Trzy dni mial temperaturke, ale niezbyt wysoka (38,5 max), marudzil, plakal, bardzo zle sypial. Zachodzilismy w glowe co jest, lekarz nie stwierdzil zadnej choroby... a tu na czwarty dzien obsypala go wysypka...wiec bylo jasne. Na szczescie to niegrozna zakazna, wiec po pieciu dniach bylo juz wszystko ok. A teraz juz dokazuje i jest znowu radosny. Trzymajcie sie! To na pewno szbciutko minie, no i zycze zeby to nie bylo jednak zadne chorobsko.Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Nieznośny!!!! ale dlaczego??? 31.05.05, 20:29 Więc nie jestem osamotniona jeśli chodzi o marudzenie i piski naszych maluchów z jednej strony jest mi miło bo są osoby które wiedzą co przeżywam a z drugiej chciałabym żeby czasami nasze pociechy dawały nam troche wytchnienia i naprawde może juz nie długo zła forma naszych dzieci minie i wrócą do swojej spokojnej w miare natury.....jesli chodzi o tą trzydniówkę to słyszałam o tym ale jak na razie nic nie widzę żeby pojawiała się jakaś wysypka.Jeśli Wasze maluchy będa juz spokojniejsze to dajcie znać a może znajdziecie cudowny środek na przespane noce.Mnie właśnie czeka nastepna nie przespana nocka bo Jasie już zaczyna swój koncert krzyku i marudzenia oczywiście wszystko na półśpiąco ale jest twardy i nie chce spać a jutro na rano do pracy...... buuuuuuuuuuuuu Trzymajcie się niewyspane mamusie Pozdrawiam Agnieszka i chłopaki Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Picie 30.05.05, 14:55 Czy jeszcze ktoś oprócz nas NIE daje dziecku dodatkowo pić w tym upale? Ja przystawiam częściej do piersi i nie widzę żeby Julkowi coś się działo. ALe może to już jakeiś moje zafiksowanie na tych 6 miesiącach na piersi i powinnam go jednak przepoić??? s. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Picie 30.05.05, 15:04 ja nie daje wczoraj podałam, to Antek śmiał sie do rozpuku "ej, mamusiu, ty myślisz, że mnie zmylisz, nie będę pił czegoś co nie ma smaku, wolę mleczko." więc przystawiam go często i jest zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Picie 30.05.05, 15:28 Ja próbuje dawać pić, ale ciągle widzę protesty. Buzia otwarta i woda (soczek, herbatka) wylewają się ciurkiem na brodę. Mnie to troche martwi - co zrobię jeśli Milka w ogóle nie będzie chciała pić nic innego jak mleko z cycka? Już widzę siebie karmiącą nastoletnią Emilkę )) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Picie 30.05.05, 15:44 mój synek pije z butelki moje mleko i czasem modyfikowane, więc umie to robić. Myślę, że to ta woda go rozbawiła, a soczków jeszcze nie chcę dawać. Nie martw się, że Emilka nie pije wody czy soczków, nasze dzieci są często mądrzejsze od nas , widocznie nie jest to jej potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Picie 30.05.05, 17:01 A próbowałaś z kubeczka niekapka. Ala najpierw nie potrafiła, ale za to bawiła się nim i traktowała jako gryzaczek aż jak nacisnęł to poleciała woda. Nadal ma z tym problemy ale próbuje chętnie. Daję jej tylko przegotowaną wodę mineralną. Krzywi się, ale pije. Jest jej gorąco i chyba to ją trochę chłodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Picie 30.05.05, 18:10 Sushi, Joa ja tez - tzn jak Joa probowałam ale Kasia mnie wyśmiała upały znosi dobrze. Ale owszem chcę zainagurować kubek niekapek bo potem dam jedzonko a nie bede miała jak jej dopic bo nie bedzie umiala pić ulewanie:- tak - jesli nie odbije to niemal murowane. charakter: zdecydowanie mam aniołka - zajmuje sie jedna zabawka, na spacerach spi, na kocu lezy długo bez asysty. Najdziwniejsze ze czasm jakz aczyna płakac w wózku albo na kocu to daje sobie wytłumaczyć żeby nie płakała W kazdym razie zanim ją biore na ręce próbuje innych środków. Tyle ze sie juz zwinnie przewraca - na brzuch i na plecy i dalej czyli sie potrafi doturlac daleko. O zmywaniu w kuchni jak dziekco w pokoju mowy juz nie ma. Przymierzam sie do kojca.... Odpowiedz Link Zgłoś
franula niania 30.05.05, 18:43 a dziewczyny czy ktoras z Was potrzebuje niani od wrzesnia na caly etat (Warszawa), znalazłam kontakt na ktoryms forum dos ymaptycznej "na oko" kandydatki ale ja jej nie apsuje bo od stycznia i na pół etatu. Szczegóły na priva. F Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Picie 30.05.05, 20:34 Dzięki za te temat.Zadałam pytanie o to na forum o karmieniu i zero odpowiedzi.Laura jest na cycku,jak dalam jej sok jabłkowy to sie tak krzywiła ,że mąż umierał ze śmiechu.Wody raz dalam ale ona to potrzymała w buzi i wypluła.Chyba będzie tylko pierś,choć to kłopotliwe np w samochodzie w czasie jazdy czy w publicznym miejscu.Tym ma sie troche lepiej,ale ilośc leków i ich cena powaliła mnie na kolana i nici z nowych butów,chyba stare zaniose do szewca,choć nie wiem czy to sie da hehe,ale taki los rodziców.LAura turla sie jak opętana,i chyba ząbkuje,albo w nia coś wstapiło,wyje jak opetana.Czekam kiedy sie zjawi u mnie opieka społeczna bo sąsiedzi pomyślą że ją bije Własnie teraz też to czyni więc kończe.Trzymajcie sie ciepło ale chłodnoi zdrowo! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Picie 31.05.05, 00:00 No to jednak spróbowałam dac Julkowi pić. Zabrałam buteleczkę na spacer i chciałam go napoić na kocyku. Gdzie tam! Międlił tę butelkę na wszystkie strony i może 2 krople wypił. W domu poszłam po rozum do głowy i spróbowałam łyżeczką. Prawie umarałm ze śmiechu: robił taaaakie miny, pluł, wzdrygał się , kręcił, w końcu zacisnła usta i też nici. Na razie odsuwam problem w czasie - od jutra koniec upałów. A za tydzien Julo konczy 6 miesięcy i zaczynamy próby z jedzeniem. Już widzę jaka to będzie zabawa! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Picie 30.05.05, 19:40 ja nie daje nic oprocz cycka. Nie dokarmiam, nie dopajam, Lusia ma sie dobrze ;- ) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Picie 30.05.05, 23:43 Sushi, Ja nie daję Helence nic do picia oprócz cyca, po prostu przystawiam w taki upał trochę częściej i tyle S. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Ulewanie+nowe ciuszki 30.05.05, 19:43 zawsze piore, nieraz widziałam, jak ludzie zwalaja rzeczy z wieszaka, potem wieszaja z powrotem. Ile razy takie ubranko lezało na podłodze, zanim je kupiłam? Nie wiem, dlatego piore. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Ulewanie+nowe ciuszki 30.05.05, 20:56 Ja też piorę, polecam "Dzidziusia" pięknie pachnie, idealnie spiera. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Ulewanie+nowe ciuszki 31.05.05, 08:21 Fenko, Gdzie Ty tego dzidziusia kupujesz, bo ja ani w Tesco, ani w Carrefourze nie widziałam nic oprócz Loveli (którą używamy) i Yelpa nie widziałam. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Ulewanie+nowe ciuszki 31.05.05, 12:29 witaj, ja tez piorę w DZIDZIUSIU lub w CYPISKU(a dzidziusia mozna kupić w normalnym, osiedlowym sklepie, bo szukałam w centrach handlowych i nie ma) - dzidziuś kosztuje u mnie 4 zł, a cypisek 2,90 zł pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fenka "Proszek Dzidziuś" 31.05.05, 15:05 "Dzidziusia" kupuję w Selgrosie, za 2x600g płacę ok. 6-6,5 pln. Widziałam też na osiedlowym bazarku. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Ulewanie+nowe ciuszki 31.05.05, 08:07 Mateusz ulewa jeszcze sporo, a szczególnie, jak ćwiczy "brzuszki" zaraz po jedzeniu, albo poturla się na brzuszek. Dla pocieszenia mogę Ci napisać, że nasza pediatra powiedziała, że ulewanie skończy się prawdopodobnie wraz z chwilą, jak maluszek usiądzie, to będzie też mniej-więcej czas, kiedy wiotka krtań w pełni się ukształtuje. Nowe ciuszki z zasady piorę (nie wiadomo, kto i ile osób wcześniej je dotykało), choć dwa razy zdarzyło mi się, że założyłam nówkę sztukę, bo nie zdążyłam wyprać, a bardzo chciałam, żeby Mati się zaprezentował w nowym Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Co u nas 30.05.05, 20:55 Cześc Dziewczyny, minął kolejny tydzień po tym, jak się wpisałam - ten czas tak szybko leci, nie wiem, kiedy mijają godziny, dni, tygodnie... Lidka dzielnie znosi upały, aż mnie to dziwi. Nieopodal domu znalazłam fajne rozłożyste dębaki - i pod nimi spędzamy miłe godziny w jako-takim chłodzie. W dni takie jak ten ubieram ją w bodziaka z przerwami na poleżenie na golaska. Wieczorna kąpiele stały się super przyjemnością, cała łazienka do wytarcia Nasz dzień wygląda mniej wiecej tak: Lidka budzi się niestety o 6 rano (jak zwykle co do mniuty ... ), ponad pół godzinki spędzamy przy przewijaku czyli na pieluszce na ceratce na kocyku - aby zapobiec ewentualnym upadkom, potem sadzam córkę do fotelika i zjadam lekkie śniadanko a Lidka witaminki, ok. 9 zaczynają się kleić oczka, drzemka 40 minut w porywach do 1,5 godz. ale to rzadkość, później aktywnośc do południa, ok. 13-14 drzemka, czasem jeszcze drzemka po 17 ale już na chwilkę. Ok. 19 kąpiel, do niedawna zasypiała o 20, od dwóch dni zaczyna trzec oczka już po kąpieli, ubieram ją na szybko, później piers, przy której pada, więc po ok. godzince przebudza sie na dojedzenie. Śpi do 6 rano z 3 (w porywach do 5) przerwami na karmienie. Niestety od 2 dni a właściwie nocy budzi się o 2 i nie ma jej jak uspać. Ponad godzinkę uspokajam ja, resztę robi mąż, o 4 pada ze zmęczenia, dziś pospała do 7. Co to może być? Może to przez ząbki, które idą cztery naraz, z czego dolna lewa jedynka już się wyrżnęła na dobre, reszta przeswituje i wyczuwam palcem. Świetnie sprawdza się podanie suchej piętki chleba (nie bułki!). tym jednym zbem potrafi już tak dziabnąć, że aż strach pomyśleć, co bedzie później. Użyłam już osłonek na sutki Aventu, ale i tak 2 karmienia przeprowadził mąż butelką z odciągnietym mlekiem. z pokoju dochodziło ciumkanie, a ja w tym czasie leżałam i odpoczywałam tralalala Mój mąż jest jedyną osobą, z którą bez obaw pozostawiam córeczkę. Potrafi ją uspokoić samym tylko wzięciem za rączkę, coś nieprawdopodobnego - tak, jak ten promienny uśmiech, którym córeczka obdarza go każdego ranka i w ciągu dnia. Jeśli chodzi o picie, to już od dawna nie tyle dopajamy się, ile bawimy się w spijanie z łyżeczki - gdy piję koperek, to daję jej kilka łyżeczek - uwielbia to, doszło do tego, że strasznie się denerwuje, gdy trzymam w dłoni kubas z herbatą czy czymkolwiek. Zastanawiam się, czy za jakiś czas przyzwyczajać ją do butelki ze smokiem, czy lepiej uczyć jedzenia łyżeczką - jak zamierzacie zrobić? Uciekam już do łóżka, aby o 2 nad ranem mieć siłę i cierpliwość. Pozdrowienia, ale nie gorące - oby jutro było chłodniej! Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Dopajanie 30.05.05, 21:00 Dodam tylko, że w takie upalne dni córkę częściej przystawiam do piersi, ale na krócej, czyli głównie pije, bo początkowe mleko jest mniej "treściwe". A ten koperek łyżeczką to raczej zabawa a nie zasada dopajania. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Co u nas 30.05.05, 21:53 z tą piętka to stary sposób naszych mam... - nie chce sie mądrzyć, ale obecnie nierekomendowany ze wzgledu na gluten... MArtolina- juz wysyłam na priva buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Co u nas i NOWE FOTECZKI 30.05.05, 23:12 HEJ my też tyklko na "cycusiu" - nie dopajamy, nie dokarmiamy..ładnie rosniemy (skończylismy 29 maja 5 m-cy ważymy ok 7600 ) wklejam noewe foteczki zapraszam dorota&kubulek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Kino 31.05.05, 09:43 Noszę się z zamiarem pójścia do kina z małą. Pewnie za tydzień. Powiedźcie mamy, czy do kina trzeba brać fotelik samochodowy? Gdzie zostawiacie wózki? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Kino 31.05.05, 10:05 wózek oddaje się do przechowania i dostaje się numerek, jak w szatni. W zamian wypożycza się, bezpłatnie, fotelik. Nic nie trzeba brać, są przewijaki, pieluchy. Jest fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Kino 31.05.05, 10:11 OOOOOO! To dobrze, że mi powiedziałaś, bo byłam skłonna wziąć i fotelik i wózek (nie wiem, jak bym to doniosła). Trochę mam stracha przed pójściem do tego kina (daleko i nie wiem jak to wygląda w praktyce, gdy na przykład dziecko płacze), ale chyba się jakoś zmobilizuję w przyszłym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Co u nas 30.05.05, 23:59 Wczoraj wieczór wróciłam z długiego weekendu na wsi. Kolejny raz byliśmy w fajnym gospodarstwie agroturystycznym niezbyt daleko od Poznania. Na wagę przezornie nie wchodzę (wykupiliśmy noclegi z wyżywieniem....), nie uwierzyłybyście ile można zjeść w takie upały. Helenka upały znosiła dobrze, starszy Michał jeszcze lepiej - ciągle pluskał się w baseniku a nawet polewał wodą z węża, brrrrrr. Ja siedziałam w cieniu i popijałam karmi Helenka nabawiła się potówek, nie wiem jak je zwalczyć? Ubranka nowe - piorę zawsze. Ulewanie - sporadycznie (gdy tuż po karmieniu uciśnie się brzuszek) i mało. Dobrze, że tak mało postów spłodziłyście, bez problemu nadrobiłam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Co u nas 31.05.05, 00:07 Ach, i miałam jeszcze napisać, że Helenka się zmienia, na niekorzyść niestety : ( Do tej pory była prawie aniołkiem. Potrafiła długo leżeć na kocyku i bawić się jedną zabaweczką, na spacerkach albo spała albo leżała i obserwowała świat (spod budy gondolki, więc raczej "obserwowała"). A ostatnio zaczęła szybko się nudzić. Na kocyku można chwilę poleżeć, ale najlepiej z leżącą mamą w pobliżu, ale dużo fajniej jest na rączkach. Zabawek lepiej dużo. Na spacerze lepiej obserwować otoczenie a nie leżeć jak betka w gondoli. Strasznie ciekawska robi się ta moja córeczka. Dziś próbowała wyrywać zabawki (lego z drobnymi częściami) z ręki starszemu bratu i urządzała polowanie na zwierzątka z karuzeli - prawie się udało złapać. Skończyły się dobre czasy... Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Co u nas 31.05.05, 00:17 dziewczyny nie ma kina w tym tygodniu, buuuu moze wobec tego jakis wspolny spacer? Karina az tak cie złożylo że nie mozesz przy kompie siedziec? wróć!!! Buziaki D Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Co u nas 31.05.05, 10:21 Jestem, jestem!! Nadrobiłam zaległości, może uda sie teraz coś napisać, bo Mały zasnął... Angina już dawno przeszła - dostałam końską dawkę antybioyku i już w czwartek w południe wyjechaliśmy do S-ka ) Pogoda nas jednak dobijała, Kacperka dopadł jakiś katar, na szczęście nie zszedł niżej i już go nie ma (Nasivin rules!!!). Weekend baardzo miły, tylko ta pogoda .... Jeżeli chodzi o spacerek, to ja bardzo chętnie, bo już się za Wami stęskniłam!!! Ale dlaczego jutro nie ma kina?? Kacperek też nieco się popsuł przez ta pogodę - w nocy śpi kiepściutko, w dzień najchętniej na rączkach - ech, maruda (( A wogóle to przyzwyczaił się - a właściwie to sama Go nauczyłam w czasie kataru - spać na boczku.I teraz po położeniu zaraz się przekręca.A czasem przez sen przekręci się na brzuszek; a że na brzuszku spać nie umie, to się zaraz budzi i taka to robota (( Trzymajcie się Kochane - przynajmniej dzisiaj się już taki żar z nieba nie leje.... Buziaki, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Co u nas 31.05.05, 10:42 Karina, witaj z powrotem! jutro jest dzien dziecka i pewnie organizują coś dla dzieci- dlatego nie ma kina. A naszym dzieciom dają odetchnąć od kina w ten szczególny dzień. Więc gdzie na ten spacerek? A może w czwartek? Bo jutro ma być jeszcze nieszczególnie a w czwartek już lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Co u nas 31.05.05, 10:46 Jeżeli o mnie chodzi , to w czwartek jestem trochę ograniczona czasowo - bo muszę się pojawić około 11-tej w pracy.Ale może bym poprostu później do Was dołączyła!!Będę w centrum Karina Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Czwartek 31.05.05, 10:56 dziewczęta- kto w związku z tym na czwartek? Łazienki- 12?/ Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Czwartek 31.05.05, 11:17 ja tym razem nie ( dziś w nocy umarła moja Babcia i jadę w czwartek na pogrzeb. Jestem smutna, ale i spokojna, podobno miała bardzo łagodną śmierć. Jestem też szczęśliwa, że pojechałam do Niej, wtedy, miesiąc temu i z Nią byłam. Życie kołem się toczy. Dołącze do Was w przyszłym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Czwartek 31.05.05, 11:20 Josiu, przyjmij moje kondolencje... strasznie mi przykro... Jestem z Tobą myślami, a z Twoją Babcią w modlitwie... [*] Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Czwartek 31.05.05, 11:23 Joasiu, bardzo mi przykro. Dużo siły życzę i myślę o Twojej Rodzinie ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Czwartek 31.05.05, 11:55 Joasiu, bardzo mi przykro, wiem że była Ci bardzo bliska. Trzymajcie sie blisko siebie ciepło. F Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Czwartek 31.05.05, 12:04 strasznie mi przykro (((( trzymaj się. Ściskam i myślę o Was. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Czwartek 31.05.05, 15:11 To bardzo smutne, ale dobrze, że masz w pamięci chwile ze spotkania sprzed miesiąca... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Czwartek 31.05.05, 15:22 [*] Przykro mi... Dobrze, ze sie wtedy z nia zobaczylas. Trzymaj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Co u nas 31.05.05, 08:32 Na potówki dobrze robi kąpiel w rumianku, ale uwaga, bo rumianek może uczulać. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Co u nas 31.05.05, 09:59 dziewczyny ! u nas też podobnie z zachowaniem....tj aniołkiem to kubus nigdy nie był ale teraz to istne srebro...tzn tylko u mamy na rękach względny spokój...juz nie wyrabiam...spacerki też były dotąd super (po 4 godziny snu....) a teraz? pobudka po ok 1 h i wrzask...jednym słowem nasze dzieci domagają sie więcej świata..hihih... ulewanie - od czsu do czasu (ostanio nawet mega zwrot w nocy ale to chyba przez przypadek ubranka - zawsze piorę pozdrófki d nowe fotki mego skarba forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=20859951&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Co u nas 31.05.05, 10:07 Aniołek, który stał się "srebrem"...hmm, skąd ja to znam? U nas temat przerabiany, gdy Milka skończyła 3 miesiące. Spacery tylko na rękach, albo w nosidle, tylko u mnie na rękach, nuda po 2 minutach zabawy... Całe szczęście to minęło i mała bardzo często jest spokojna. A i ja podchodzę do tego inaczej: skoro nie chce w wózku, no to trudno, ponoszę na rękach, a wózek dopcham nogą do domu... Kupiłam nosidło Red Castle Sport. Takie na jedno ramię. Nie wiem, czy ja jakaś dziwna jestem? Bardzo niewygodnie mi się to nosi...Wszyscy tak zachwalali, a ja narzekam. Wreszcie normalna pogoda (czyli deszcz). Wolę deszcze niż upały. Szczególnie teraz gdy jestem mocno niedospana, to mnie mdli w trakcie gorąca, a jak jest tak jak dziś, to nawet da się funkcjonować. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Co u nas 31.05.05, 15:34 Fenko pytałaś jeszcez o picie. Ja nie przyzwyczajam do butelki tylko mam zamiar dawac łyżeczką (soki ale tez jezdenie) a potem picie z kubka niekapka (dzis bylysmy u pani doktor i powidziała ze do takiego niekapka od 6 msc to dziecko musi siedzieć - wiec podciągnęłam spacerówkę na chwilę i KAsia rzeczywiście zakumała chyba i wypiła z kubka z dziubkiem. Wiec chyba sie uda butelke ominąć. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Franulo 31.05.05, 15:43 Danusiu, dziekuję za odpowiedź. Lidce podaję koperek łyżeczką, jak jest usadowiona w foteliku, wszystko zaczłło się od podawania w ten sposób witamin Intuicyjnie gdzieś tam czuję, że lepiej ominąć butelkę. Zastanawia mnie tylko jedna sprawa - wiem, że sporo starszych dzieci - takich 1,5-3 letnich zasypia w łóżeczku z "flaszką ze smokiem", dzięki temu się samouspokajają i wyciszają. Nie wiem, co o tym myśleć... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Franulo 31.05.05, 15:50 ale właśnie nie powinny, nie? usypianie z flaszką grozi próchnica butelkowa - nie dziękuję, wolę nie Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak HiB - kampania na rzecz szczepionki 31.05.05, 11:07 Nie wiem, czy zauważyłyście ale od dwóch dni trwa w mediach kampania na rzecz włączenia szczepionek przeciwko HIB do obowiązkowego kalendarza szczepień. Co o tym myślicie? Czy ta choroba jest naprawdę tak powszechna? Liczę szczególnie na wypowiedź Iwoku, ale oczywiście nie tylko My Mateusza zaszczepiliśmy, ale dlatego generalnie, że wszyscy lekarze (nawet nasz neurolog) tak naciskają na to. Jestem ciekawa Waszego zdania. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: HiB - kampania na rzecz szczepionki 31.05.05, 11:22 Jeszcze linki do ciekawych artykułów z tego tematu: www.szczepienia.pl/mmw/index.php?id=81 www.pulsmedycyny.com.pl/arch/3207?ms=4 Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: HiB - kampania na rzecz szczepionki 31.05.05, 15:38 My szczepiliśmy w myśl hasła, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: HiB - kampania na rzecz szczepionki 01.06.05, 01:11 Starszego synka szczepiłam na Hib dopiero w 2 roku życia (wtedy szczepi się jeden raz), bo jako niemowlak miał mało do czynienia z innymi dziećmi, lekarze też bardzo nie naciskali. Helenkę szczepię od początku (w szczepionce skojarzonej), starszy brat może przecież przynieść różne atrakcje z przedszkola. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: HiB - kampania na rzecz szczepionki 01.06.05, 01:20 No właśnie! Im więcej dziecko przebywa w ludzkich zbiorowosciach (złobki i przedszkola, komunikacja miejsca, koscioły, kino i...wielodzietne rodziny),tym bardziej rośnie ryzyko zakażenia, a zarazem sensowność szczepienia Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: HiB - kampania na rzecz szczepionki 01.06.05, 08:30 Hej! My się szczepiłysmy. Oliwka miała podana jedną szczepionkę, po ukończeniu roku. Była ze mną cały czas w domu, więc nie było problemów. Hania dostawała szczepionkę jako dodatkową zgodnie z kalendarzem szczepien, ze względu na to, że Oliwia chodzi do przedszkola i ciągle przynosi jakię bakterie. Obyło się u Hani bez większych chorób, np. nie zaraziła się od siostry zapaleniem oskrzeli, więc szczepienie chyba przyniosło efekt. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: HiB - kampania na rzecz szczepionki 01.06.05, 01:15 Cóż- niestety z przyczyn finansowych polski program szczepień jest programem minimum. Po prostu NFZ nie byłby w stanie w skali kraju udźwignąć kosztów refundacji... Stąd jest w tym programie opcja szczepienia zalecane (a wśród nich właśnie Hib i parę innych) dzieki której przy udziale rodziców mozna zbliżyć sie do optimum, odpowiadającemu standardom północnoamerykańskim lub zachodnioeuropejskim. Zatem: Kampania w swej ideologii całkowiecie słuszna!Podpisuję sie pod nią wszystkimi czterema kończynami (zreszta podobnie jak pod wszelkiej maści żółtymi tygodniami i promocją równoczasowego szczepienia przeciwko odrze- śwince i różyczce). Tak jak napisano- to szczepienie ma wartość zasadniczo w pierwszych pięciu latach życia, bo wtedy infekcje wywołane przez Hib sa bardzo częste i zarazem groźne. Chyba same nazwy już odstraszają: sepsa, bakteryjne zapalenie opon mózgowo rdzeniowych, zapalenie nagłośni- czyli krtani, często o tak ciężkim przebiegu,że w srodku nocy trzeba pędzić z maluchem karetka na tak zwanych gwizdkach. W tej gromadce zapalenie płuc brzmi chyba najbardziej swojsko. Im wcześniej wykonane, tym lepiej- chodzi o ochronę przede wszystkim przez pierwsze 2 lata życia, bo ta grupa choruje najczęściej. Dobrze tolerowane przez dzieci, a to też ma znaczenie niebagatelne. A teraz, gdy istnieja szczepionki poliwaletne (kilka w jednej fiolce), to jeśli portfel wytrzyma- nie ma sie co zastanawiać. Alternatywą umożliwiajaca unikniecie dodatkowych ukłuć, dopuszczaną przez wielu pediatrów jest dostrzykniecie do fiolki z Infanrix DTPa Hiberixu Pozdrowionka I. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Iwoku 01.06.05, 08:59 jak to jest ze szczepionka odra- swinka-rózyczka? Przeciez ta szczepionka dziala ilestam lat. To sa choroby dzieciece, grozne w wieku pozniejszym. Nie lepiej je przejsc i miec z głowy? Przeciez jak facet zachoruje na swinke, to niefajnie moze byc... Mam watpliwosci co do tej szczepionki, moja pani dr odradza. A syn był szczepiony tylko na odre i to podobno lepiej. No i podobno po tej szczepionce mogą być powikłania. Sama już nie wiem. Na Hib szzepię, bo mamy przedszkolaka. Syna nie szczepiłam, bo nikt mi nie powiedział, że jest taka możliwość Zresztą on siedział ze mną w domu i do czasu pójścia do przedszkola ANIA RAZU nie chorował. Nie to co Lusia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Odra,świnka i różyczka 01.06.05, 12:27 Opieńku, spróbuję przekonać Cie na parę sposobów Odra- lepiej jej nie przechodzić, bo oprócz kilku dorażnych powikłań może dać też jedno późne, za to niezmiernie poważne- to SSPE (podostre stwardniające zapalenie mózgu)- z częstoscią 1/100 000 zachorowań na odrę. Świnka- poświnkowe zapalenie jąder i najadrzy oraz jajników wystepuje niestety nie tylko u dorosłych, może dotyczyć również dzieci... Poza tym wirus świnki ma powinowactwo do układu nerwowego, stąd mozliwość ciężkiego przebiegu z zajęciem opon mózgowo rdzeniowych. Różyczka- rzeczywiście raczej przebiega łagodnie, czasem nawet bezobjawowo, ale jest w tym pułapka- dużo rozpoznań i fałszywie dodatnich (czyli inna infekcja nazwana różyczką i fałszywe poczucie bezpieczeństwa po wielu latach, gdy jest sie w ciąży) i fałszywie ujemnych (nie rozpoznana różyczka ale przecież zakaźna dla otoczenia). Tu należy sie bac nie tyle o swoje dziecko, co o ciężarne (znajome i zupełnie obce- na spacerze lub w autobusie), które sie z chorym zetkną (ryzyko ciężkich wad wrodzonych) A najbardziej dramatycznie jest gdy przedszkolak zaraża swoją mamę, która właśnie czeka na kolejnego dzidziusia (u mnie takie ryzyko było w przypadku ospy). Szczepienia mają znaczenie nie tylko dla naszego dziecka- im bardziej są rozpropagowane tym wieksza szansa,że choroba będzie rzadka lub nawet zniknie (sa takie nadzieje w przypadku polio). Gdy urodziły sie nasze dzieci obowiazkowo szczepiono tylko na odrę, potem krótko takze na świnkę, teraz szczepienie przeciwko odrze,śwince i różyczce jest już w kalendarzu SZCZEPIEN OBOWIAZKOWYCH- w 13-15 mies życia. A ja namawiam, by szczepionkę powtórzyc u 7- latka (zamiast czystej szczepionki odrowej), właśnie po to by odporność przeciągnąć na długie lata Szczepionka jest żywa i dlatego daje więcej reakcji poszczepiennych niz inne, i tego nie da się ominąć. Są to jednak reakcje łagodne (gorączka, wysypka, poronna odra). Wokół tego szczepienia narosło niestety wiele mitów. Nie jest prawdą,że wywołuje ona tak ciężkie powikłania jak zespół Guillain - Barre, chorobę Crohna czy autyzm www.mp.pl/artykuly/?aid=996 www.mp.pl/artykuly/?aid=120 www.mp.pl/artykuly/?aid=115 Jak twierdzi Ewa Duszczyk i Andrzej Radzikowski (ta pierwsza osoba to członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii) w swoim artykule "te i inne pogłoski sa produktem lobby antyszczepionkowego i powinny być zdecydowanie dementowane" I jeszcze coś : polecane szczepionki to MMR II i Priorix Kilka lat temu stosowano jeszcze Trimovax i on zawierał inny szczep wirusa świnki, po którym zdarzały sie (rzadko) przypadki aseptycznego zapalenia opon mózgowo- rdzeniowych. Może tu tkwi źródło niechęci Twojego pediatry do tego szczepienia? Przekonałam????? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Odra,świnka i różyczka 01.06.05, 12:52 dzięki. Ale po ilu latach trzeba te szczepionki powtórzyć, bo chyba ta w 7 roku życia nie daje odporności na całe życie? Kiedyś dziewczynki szczepiono na różyczkę w 13 roku życia. A teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Odra,świnka i różyczka - kalendarz szczepień 01.06.05, 13:33 Znalazłam taki oto kalendarz szczepień: www.mediweb.pl/diseases/wyswietl_vad.php?id=432 Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 12:37 dziewczyny- jestem podłamana. Lusi śmierdzi ucho. Zaraz jadę do Dziekanowa na ostry dyżur. Mam nadzieję, że to nic poważnego, bo ja po prostu NIE MOGĘ z nią iśc teraz do szpitala. Pojutrze mój mąż wyjeżdża za granicę na 3 tygodnie i nie miałabym co zrobić ze starszakiem. W ogóle nie dopuszczam takiej sytuacji. Więc błagam- trzymajcie kciuki, żeby ucho nie było zapalone. Boję się jak cholera. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 13:04 .... trzymam!!! Nie martw się, napewno znjadzie się jakieś rozwiązanie, może tylko uszko wymaga oczyszczenia i podania jakiegoś leku. Szpital a kysz, a kysz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 13:09 witaj, trzymam kciuki b. mocno, bo sama przeleżałam z Małą 3 tyg w Dziekanowie w izolatce Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 13:22 My tez trzymamy kciuki! Oby to byl falszywy alarm. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 13:48 oj szpital NIE! Trzymajcie sie Aniu i nie dawajcie choróbsku Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 14:49 My też trzymamy kciuki. Cztery. Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 14:59 Trzymam mocno kciuki za malutką i za Ciebie.Oby wszystko było dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 15:14 Aniu Kochana, cała nasza rodzina trzyma kciuki mocno, że Lusi nic nie jest. Czekamy niecierpliwie na wieści. Nie poddawaj się!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: trzymajcie kciuki- błagam 31.05.05, 16:08 Ja też mocno zaciskam kciuczki Cmok, cmok - musi byc dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Czwartek / nasze zdrowie 31.05.05, 15:30 Chciałabym do Was dołączyć i w końcu poznać "w realu", ale jutro mamy wizytę u neurologa, a w czwartek mam umówionych lekarzy w swoich sprawach. Po pół roku po porodzie lub po 1 miesiączce zalecana jest cytologia - robiłyście już? Miesiączki jeszcze nie dostałam, hura hura, ale za miesiąc kończy mi się abonament w Medicover i zamierzam się teraz przebadać wzdłuż i wszerz. Nadal miewam krwawienia z nosa, na szczęście dużo mniej dokuczliwe, ale wydaje mi się, że miną dopiero z odstawieniem córki od piersi. Nic nie pomaga: ani sól fizjologiczna, ani maście, ani żele. Najbardziej dokucza mi to, że aktualnie - od kilkunastu tygodni - nie umiem zasypiać, ani spać. Chyba przez to, że Lidka śpi w łóżeczku obok, a ja czekam, kiedy się obudzi. Paranoja. Jak już zasnę, to takim lekkim snem, że nawet kot mnie budzi. Poradźcie coś... Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Ale cisza.... 31.05.05, 15:52 Chyba jestem tu sama - idziemy wiec na spacer. Do zobaczenia wieczorem (o ile mąż dopuści do kompa)! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Ale cisza.... 31.05.05, 16:41 Ja też bywam, ale skoro taka cisza, to też nic nie mówię... Zasypianie moje: wcześniej jak na dworcu, uszy nastroszone w wyczekiwaniu kiedy mała się obudzi i czego będzie chciała... Teraz odpuściłam i śpię lepiej. Mocniej. Ale niestety z taką samą ilością pobudek, co wcześniej. Czekam na przespaną noc jak dziecko na Mikołaja. Pozdrawiam Ps. Pewnie będę jedyna, ale się przyznam: ja jeszcze nie byłam u gina !!! Boję się... Jakaś trauma poporodowa, czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Ale cisza.... 01.06.05, 13:48 witajcie, uff, ja już po 3 miesiączkach i własnie wracam do tabletek..... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Hilfe- jaka kupa po marchewce? 31.05.05, 16:36 Czy taka z "niestrawioną" marchewką? Wygląda identycznie jak to to w słoiczku... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Hilfe- jaka kupa po marchewce? 31.05.05, 17:02 wyczytałam w Dziecku, że tak może być i nie ma co się martwić, niedojrzały układ pokarmowy musi się nauczyć trawić nowe pokarmy. Co do gina, to i ja jeszcze nie byłam , za to przez pierwsze 3 tygodnie po porodzie latałam co dwa dni, bo mi się rana po cesarce babrała i co chwilę mnie badali. Ale teraz faktycznie warto by pójść. Odpowiedz Link Zgłoś
franula gin 31.05.05, 17:24 jesli dobrze zrozumiałam to Musztrada jeszce w ogole po porodzie nie była. Ja byłam po 6 tygodniach i kazał przyjśc za rok albo jak skończę karmić (jesli dobzre pamiętam) Pozdrawiam F Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: gin 31.05.05, 18:10 ja byłam po ok 10 tyg i gin pytała sie czemu tak późno?????? musztardko...może lepiej idź i sprawdźczy wszystko ok? dziś pisałam że mój synuś jak isne srebro...teraz to juz całkowicie sie poddaje..własnie lezy i piszczy/wrzeszczy/miauczy w łózeczku..ja już sił dodłownie nie mam..oczywiści e męzusia w domu nie ma...a mnie jeszczze wzięło przeziębienie...buu ratunku.. d moj synuś rozrabiaka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20859951&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: gin 31.05.05, 20:15 Błeeee, ja nie chcę do gina... A powinnam chociaż się zbadać. Chyba się wybiorę jednak. Chociaż nic mi nie dolega. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: gin 01.06.05, 08:30 Ja byłam po porodzie u gina, dostałam skierowanie na badania, ale... do tej pory nie zrobiłam tych badań i jest mi wstyd Tym samym nie byłam ponownie u niego z wynikami (bo ich nie mam) i nie zrobił mi cytologii, a czuję, że nie jest z tym najlepiej... Przed ciążą i podczas, robiłam badania, jak tylko dostałam skierowanie, a teraz... jakoś mało skupiam się na sobie, a więcej na Mateuszu i mężu. To nie jest za dobry objaw, bo ganiam swoją mamę do lekarzy, a sama się nie kwapię... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: gin 01.06.05, 08:48 to ja chyba jestem rekordzistka, bo od porodu przez 4 miesiace chodziłam do gina co tydzien- dwa. Tak, tak- widuje moja ginekolog czesciej niz matke ( wlasciwie to raz przypadkiem spotkalam mame w poczekalni- mamy jedna ginke). Mialam zakazenie poszpitalne, wyleczyłam, załozyłam spirale, teraz tylko kontrola i mam spokoj na pol roku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: gin 01.06.05, 10:45 to ja podobniemame widze raz na miesiac a gina co 2 tygheheh Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Hilfe- jaka kupa po marchewce? 01.06.05, 08:26 Nie martw się tym za bardzo. W końcu układ trawienny maluszka musi się przystosować do nowych pokarmów. Taka kupka to nic dziwnego i groźnego. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Marzek - gdzie jesteś? 31.05.05, 19:18 Co u Marzek? Zaległych postów nie mam kiedy przejrzeć, a wśród tych ostatnich nie ma nic od Marzek - czy ktoś wie, co u Niej, Sama i dziewczynek? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Marzek - gdzie jesteś? 31.05.05, 19:34 Mam z nią kontakt telefoniczny od czasu do czasu. Ciagle walczą z chorobami. Sam znowu otarł sie o szpital- miał jakis stan zapalny, którego źródło trudno było zlokalizować. Podczas długiego weekendu dzielnie radziła sobie z trójką sama, bo mąż wyjechał Ostatnio rzadko i nieregularnie tu bywa...Raczej czyta niż pisze. Trochę częściej pojawia się na forum Rodziny wielodzietne z wyboru oraz Wychowanie w wierze, czasem na Małopolskim Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Marzek - gdzie jesteś? 31.05.05, 21:52 Dzielna dzioucha Iwoku - pozdrów Ją od nas mocno i przekaż, że pamiętamy i tęsknimy! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Marzek - gdzie jesteś? 01.06.05, 08:34 Poproszę Cię Iwoku o przekazanie pozdrowień także ode mnie i Mateuszka )) Niech wszystkie choróbska omijają Jej dom i nasze również! Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 no i kiszka 31.05.05, 19:45 Lusia ma zapalenie ucha. Na szczescie bedziemy leczyc w domu, dostała antybiotyk. Chociaz tyle pomogły kciuki- dzieki. A teraz ide sie załamac (( Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: no i kiszka 31.05.05, 20:16 Aniu, dobrze, że chociaż w domku możecie się leczyć. Wszystko szybciej powróci do normy w znanym środowisku i w ramionach mamy. Trzymamy kciuki za Lusię. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: no i kiszka 31.05.05, 20:28 Aniu, ja nadal trzymam kciuki, oby uszko Lusi jak najszybciej się wyleczyło. dobrze, że jesteście w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: no i kiszka 31.05.05, 21:01 ufff... odgoniłam groźbę szpitala! W domku Lusia szybko dojdzie do siebie. Trzymam kciuki Buziorki i zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: no i kiszka 31.05.05, 21:40 Dobrze, ze chociaz w domku mozecie zostac. Ja nadal trzymam kciuki, zeby chorobsko szybko poszlo precz! Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: no i kiszka 31.05.05, 21:56 No Aniu, no nie załamuj się, przecież wiesz, że mogło być gorzej. Lusieczka na pewno szybko się upora z chorobą i wtedy w końcu się spotkamy. Zresztą wiem, że Ty niezwyciężona jesteś i tak szybko to się nie poddasz. Uściski wielgachne! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: no i kiszka 01.06.05, 01:06 Aniu, Dobrze, że nie szpital! Trzymam kciuki za szybkie wyleczenie uszka. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 07:26 Dzis u nas podwojne swieto-pierwszy Dzien Dziecka i skonczone pol roczku! Jak ten czas leci. Wszystkim Maluszkom slonca, usmiechow, milosci i zdrowka. Niech rosna zdrowo! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 07:41 Z okazji dzisiejszego święta najlepsze życzenia dla wszystkich dzieciaczków! Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 08:27 Sto lat wszystkim maluchom A tak w ogóle to jakie prezenty dla nich przewidziałyście? Oliwka dostała rower (zdecydowaliśmy sie jednak na Gianta czerwonego,jeszcze nie mamy kasku, bo w sklepei rowerowym troche nas ceny przeraziły, chcieli 100 zł,poszukamy czegoś w hipermarkecie, albo w Makro) i książeczkę, a Hania książeczkę-poduszeczke o kolorach wydawnictwa Muchomor( właśnie ją zjada ) Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 08:40 Kochane Mamusie!! Dla wszystkich Dzieciaczków przesyłam po sto całusków w tupinki ) Czy Was też tak to rozczula - po raz pierwszy to Święto dotyczy nas w tak bezpośredni sposób (oprócz naszego dzieciństwa). To Dzień Naszych Dzieci!!!NASZYCH!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Dzien Dziecka ! 01.06.05, 08:53 Wszystkiego Najlepszego Dzieciom! Chciałabym, aby wszystkie dzieci były tak zauważane i "ukochiwane" przez wszystkich - przez cały rok, tak jak 1 czerwca... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Dzien Dziecka ! 01.06.05, 09:14 Wielkie całusy dla naszych bobasków. Moja babcia robiła swoim dzieciom fajny dzień dziecka: ten jeden jedyny dzień w roku pozwalała im nie myć zębów przed snem! )) Mojemu tacie do tej pory zostało i w każdy dzień dziecka nie myje zębów! A w rodzinie powstało powiedzonko: robię sobie dzień dziecka. Oznacza ono, że kładę się łóżka bez mycia! Hmmm, wyszło, że z nas rodzina brudasów. Ale puszczam posta, co mi! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Dzien Dziecka ! 01.06.05, 09:16 Mój Tata - jak jeszcze żył - też nam czasem robił taki "dzień dziecka".I mój mąż też tak czasem chce podziałać - ale mu nie pozwalam )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dzien Dziecka ! 01.06.05, 10:05 W naszej rodzinie też funkcjonuje powiedzonko: "Robię sobie dzień dziecka", co oznacza, że ktoś kładzie się spać bez mycia )) Oby jak najmniej "takich" dni dziecka, bo... he he he Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Dzien Dziecka ! 01.06.05, 10:45 Wszystkim maluchom zycze suchej pieluszki, pelnego brzuszka, milosci, a przede wszystkim zdrowka i czerpania radosci z kazdego dnia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Dzien Dziecka ! 01.06.05, 10:49 Buziaki dla Wszyskich Dzieciaczkow,oby byly silne i zdrowe,szczesliwe i wesole Karolina i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 08:39 Przede wszystkim zdrowia i radości dzisiaj i przez całe życie dla wszystkich dzieciaczków )) Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 14:33 Najlepsze życzenia dla wszystkich naszych cudnych dzieciaczków!!! Ale fajnie jestmóc kupić prezent na Dzień Dziecka dla własnego maluszka! Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 14:58 U nas co prawda skończone ledwo co 5 miesięcy A w prezencie będzie to: kobieta.gazeta.pl/edziecko/5,54935,2418253.html?x=3 Krzyś zjadł dzisiaj całą truskawkę (oprócz pesteczek) a teraz śpi a ja hulam po necie pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 23:00 "Krzyś zjadł dzisiaj całą truskawkę (oprócz pesteczek)" - WOW!!! Ja się chciałam pochwalić że od 3 dni sama zajadam truskawki i Julkowi nic. Ale czytając o waszym wyczynie zamilknę. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 01.06.05, 23:39 Truskawki jak marzenie, słodkie, dojrzałe, pyszne - co będę dziecku żałować Poza tym w charakterze okoliczności łagodzących dodam, że na szczęście ani u mnie, ani u męża w rodzinie alergie pokarmowe nie występują, więc nie mam specjalnych obaw przed podawaniem różnych tradycyjnie uczulających rzeczy - oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 02.06.05, 12:06 no ja tez się zdziwiłam jak zobaczyłam te truskawkę, sczerze mówiąc przeczytałam dwa razy żeby się upewnić.U mnie też żadnych alergii w obu rodzinach ale jak ja zjadłam truskawki to Kaśkę wysypało. Sprawdziłamm w "źródłach" i poleca się wprowadzanie po 1 roku zycia. Gratuluję odwagi (to nie ma być sarkastyczne Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 02.06.05, 14:48 No ładnie, teraz to się poczułam jak żywieniowy kamikadze Szczerze mówiąc to nie kieruję się rozpiskami, tylko ogólnie zasadą żeby podawać, to co rosnie w kraju i wprowadzać pokarmy pojedynczo + korzystam z doświadczenia mojej mamy . Rozpiski też się różnią między sobą, np. słoik HIPPa dynia+ziemniak jest po czwartym miesiącu, a dynia gerbera od 6. miesiąca. No więc taki podejrzliwy umysł jak ja od razu się zastanawia, czym jedna dynia różni się od drugiej ??? Bez pestek - no bez tych takich cosiów, co są w skórce truskawki - nie wiem jak to się nazywa ;D Sam słodki środek pozdr, mi żywieniowiec-eksperymentator ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dzien Dziecka i skonczone pol roku! 02.06.05, 08:43 miedzymorze napisała: > Krzyś zjadł dzisiaj całą truskawkę (oprócz pesteczek) Wytłumacz, jak to jest możliwe? Truskawka bez pestek?? No chyba, że taka odmiana Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex VIEVIOORKO!!!! 01.06.05, 08:41 Mam nadzieję, że pierwszy dzień w pracy minie Ci bardzo szybko i zaraz będziesz mogła utulić Gabrysię )) Buziaki, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: VIEVIOORKO!!!! 01.06.05, 09:00 Też dołączam się do życzeń. Pamiętaj, że rzeczy mają się zwykle lepiej, niż nam się na początku wydawało )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 VIEVIOORKO!!!! SUSHI!!! 01.06.05, 09:13 dołączam do życzeń. Pozdrawiam też Sushi, ona chyba też od dzisiaj wraca do pracy. Dobrze pamiętam? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: VIEVIOORKO!!!! SUSHI!!! 01.06.05, 09:17 Oj, to ja również ślę buziaki do Joasi - przepraszam, że zapomniałam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: VIEVIOORKO!!!! SUSHI!!! 01.06.05, 21:37 hej hej !!! DZIĘKI!!!! najpierw: Wszystkiego Najsłodszego i Najwspanialszego dla Naszych Słodkich Maluchów)) niech rosną zdrowe i szczęśliwe! Chyba mocno trzymałyście kciuki za mój pierwszy dzień w pracy, bo był super krótki (uciekłam już o 15.00) i właściwie spokojny mijał bardzo powoli, bo już od 10.00 nerwowo spoglądałam na zegarek (dla porządku - zaczęłam o 9.00. Potem już poszło szybciej. Nie obyło się bez newsów mrożących krew w żyłach - koło 11.00 zadzwoniła niania, że nie może uspokoić Gaby, że wszystkie nasze sprawdzone sposoby nie działają... podrzuciłam kilka nowych pomysłów i właściwie byłam gotowa do powrotu do domu, gdy niania zadzwoniła jeszcze raz z informacją, że Gaba śpi a wracając do domu, na samą myśl o Gabie i tym, że już za chwilę ją przytulę, popłakałam się za kierownicą jak dziki bóbr... Aguszak - na pewno masz rację, że z czasem wygląda to bardziej różowo mam bardzo miłe wspomnienia z dzisiejszego dnia, dużo pytań o Gabę, o mnie, całkiem sporo zasłyszanych komplementów (dla osób które mnie ostatnio widziały uzupełniam informacją, że zdążyłam być u fryzjera i było to naprawdę sympatyczne. Tylko ten stres i absolutne stęsknienie za maleństwem... Sushi - jak u Ciebie? Zmykam nacieszyć się mężem )) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: VIEVIOORKO!!!! SUSHI!!! 01.06.05, 22:30 A my z Julkiem wstalismy dziś... w południe. Ugotowałam obiad. Poszłam na spacer. Wszystko powolutku i z uśmiechem, bo ja wracam do roboty dopiero 1 WRZEŚNIA )) Ale wszystkie wasze posty zachowuję i sobie przeczytam ostatniego dnia sierpnia, jak już będę cała w panice. (To wrazenie że mój powrót do pracy tuz tuż to napewno dlatego że wiele razy się skarżyłam jak się strasznie tego powrotu boję. Już teraz. Chyba za dużo o tym myślę...). Kochane jesteście!!!! Wydaje mi sie ze Matczukewa dziś wróciła do pracy? Jak było, jeśli to nie fałszywy alarm? S. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: VIEVIOORKO!!!! SUSHI!!! 01.06.05, 22:51 > koło 11.00 zadzwoniła niania, że nie może uspokoić Gaby, że wszystkie nasze > sprawdzone sposoby nie działają... " Vievioorko, Ty masz chyba nerwy ze stali, Kochana. Wyobraziłam sobie tę sytuację i aż mnie wgięło. Dzielna jesteś!!!! Ale jak widać nie ma co panikować. Postaram się o tym pamietac i brać z Ciebie przykład we wrześniu! Julek Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: do Sushi i wszystkich 02.06.05, 09:37 nerwy ze stali.... ha! żebyście mnie przez te 15 minut widziały... nie wiedziałam czy się pakować, czy lecieć do szefa.... Byłam spakowana, zdążyłam zadzwonić do męża "czy przypadkiem nie może sobie wziąć wolnego", stwierdziłam, że chyba byłam niespełna rozumu zostawiając taką kruszynkę z obcą osobą... Potem wzięłam głęboki oddech i przypomniały mi się posty m.in Aguszak (dzięki o tym jak to wszystko na początku wydaje się fatalne, jak moja mama mi opowiadała, jak płakała moja siostra przez pierwsze dniu u powiedzmy że niani... i wtedy zadzwonił telefon Dziś Gaba na widok niani pokazała swój najsłodszy uśmiech, więc i ja prawie z usmiechem, ale spokojna jestem już w pracy i zaraz niestety zabieram się do roboty. Ponieważ teraz pracuję na dwa komputery (jeden w pracy, drugi w domu) pewnie dłużej mi będzie zajmowało odpisywanie na maile (raczej w domu), no i nie mam w pracy żadnego komunikatora (procedury w firmie niestety się nie zmieniły Pozdrowionka zza biurka __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: do Sushi i wszystkich 02.06.05, 10:29 To widze że w czwartki jesteś w pracy, czyli nici z naszej wspólnej gimnastyki na Warszawiance. Szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Where is Alcantra? 01.06.05, 09:15 Gdzieś zginęła? Czy podgląda? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Where is Alcantra? 01.06.05, 09:34 Chyba jeszcze na przedłużonym weekendzie )) Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Oddam pieluchy :))) 01.06.05, 17:03 Oddam paczk´ pieluch 72 szt 5-9 kg firmy aro z Makro Cash and Carry. Mój tata kupi? wnusi 4 paczki a tyle nie zd??e zu?yç zanim Liwka z nich wyro?nie. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Oddam pieluchy :))) 01.06.05, 23:16 Co to było???? Jakieś znaki, to przez to że na macu pisałam. Przepraszam za to że się to cięzko czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Ależ nas jeszcze dużo nauki czeka... przez zabawę. 01.06.05, 10:06 kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,65465,2738525.html Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: na pół roczku nareszcie ząbek!:) 01.06.05, 20:26 Dzis Lenka skonczyla pol roczku i zauwazylam ze ma ząbek! Lyzeczka dzwoni az milo! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: na pół roczku nareszcie ząbek!:) 01.06.05, 20:40 To gatulujemy podwojnie Pewnie niebawem beda kolejne zabki... rosna te grudniowe maluchy strasznie szybko! Pewnie niedlugo ktos napisze, ze jego szkrab raczkuje Pozdrawiamy Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: na pół roczku nareszcie ząbek!:) 01.06.05, 20:55 No właśnie miałam napisać, że Milka raczkuje! Ale tak śmiesznie: podnosi pupę i odpycha się jedną nogą. Wiem, to nie raczkowanie... Ale tak wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: "raczkowanie" 01.06.05, 21:07 Lena tez podnosi pupe ale porusza sie do tylu! Smiesznie to wyglada Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: "raczkowanie" 01.06.05, 21:42 )) No ladnie Moj tez tak pupcie do gory unosi, nozki podciaga pod brzuszek - takie pelzanie. Do raczkowania jeszcze daleko... tak mysle Ale moj to jeszcze mlodzian Jeszcze 5 miesiecy nie skonczyl Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 a jednak bakterie 01.06.05, 22:33 Niestety powtórny posiew wykazał to samo tzn 1000000bakterii coli. Alicja ma zapalenie pęcherza. Podobno to częste u dziewczynek. Nic na to wcześniej nie wskazywało. Dopiero od wczoraj jest ciężko. Chyba ją bardzo boli, bo całe dnie popłakuje. Nie chce usypiać, tylko na ręku i przez sen też tochę płacze. Dostała antybiotyk, potem furagin. Mamy zrobić USG brzuszka, czy to nie jest wada wrodzona. Prawdopodobnie odziedziczyła częste zapalenia po mamie. Niestety wiem, jak to bardzo boli. Na szczęście odkąd ją dokarmiam budzi się ok. 4 rano wię mogę się wyspać. Wiecie, że ona na noc po moich piersiach je 210 mleka z kaszką!!!!!!!!! A taka drobna ( 6mies. waga 6480). Ps. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich maluszków Ps. Vieviooro,sushi trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: a jednak bakterie 01.06.05, 22:58 No to przynajmniej dobrze, że wiesz o co chodzi. Biedna Alicja...Trzymajcie się obydwie Tusiu. I na Twoim miejscu ciuszków bym na razie za wiele nie kupowała: jak Ala je w takim tempie to nawet sie nie obejrzysz jak wskoczycie w rozmiar 80 czy co... ;- ) s. Odpowiedz Link Zgłoś
franula DZien Dziecka 01.06.05, 23:08 a u mnie Dzien Dziecka marudny! Wczorajsze szczepienie chyba sie odbilo i Kasia marudna byla jak rzadko a ja nieprzwyczajona a na koniec urządzila sobie prawdziwy Dzień Dziecka bo zasnęła "na noc" bez mycia. W sukience Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: DZien Dziecka 02.06.05, 00:23 Już się zaczęłam martwić gdzie Wy jesteście, bo mało Cię dziś było na Forum. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: a jednak bakterie 02.06.05, 08:50 No to może wreszcie, jak podleczysz małą, to okaże się, że marudka ustąpi miejsca pogodnemu dziecku Tego Wam życzę z całego serca. Powrotu do zdrowia dla Calineczki )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: "raczkowanie" 03.06.05, 20:55 hehe..zoska tez tak jak lezy na brzuszku unsi wysoko pupke i probuje sie odbic nozkami....no i przkreca sie na boczek,albo podciaga nozki pod brzuszek i na nich siadaSmieszny widok,i nawet czasem tak spi. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: na pół roczku nareszcie ząbek!:) 01.06.05, 22:54 U nas pół roczku będzie w poniedziałek, ale ząbki mamy już 2! Bardzo dobrze wyczuwalne i ładnie się wychylają. Niestety Julo odmawia ich mycia (boli???) (( Tak go konsekwentnie przyzwyczajałam a jak przyszło co do czego to klapa.... Okropnie bałam się karmienia takiego zębatego ssaczka, ale, odpukać, zero problemu. s. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak pełzanie-raczkowanie 02.06.05, 08:48 To pełzanie to taki wstęp do raczkowania, Mati też tak robi, tylko, że denerwuje się, że taki wkłada wysiłek, a tak niedaleko się przemiaszcza Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 no i zostałam samotna matka 02.06.05, 07:36 Dziś mój mąż wyjechał na 3 tygodnie na Daleką Północ. Zostawił mi na głowie- dowożenie dziecka przez pół miasta do przedszkola autobusem, chore dziecko nr 2, swoją firmę, dom. Generalnie wszystko. Z drugiej strony- całe łóżko dla siebie, mniej sprzątania, więcej kompa. Hmmm... Zakasuję rękawy i pędzę do roboty. Ciężki miesiąc przede mną. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: no i zostałam samotna matka 02.06.05, 08:54 Ufff... już się przestraszyłam, a Ty tylko słomianą "rozwódką" zostałaś Powodzenia! Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: no i zostałam samotna matka 02.06.05, 10:26 Jestem pewna, że poradzisz sobie, że wszystkim wspaniale - w razie czego odpuść trochę! Tylko co bedzie, jak Ci się ten stan spodoba...? Buziaki i powodzenia!!!! A JAK SIĘ MIEWA LUSIA? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Lusia 02.06.05, 13:07 zareagowała na antybiotyk, tak jak poprzednio- duzo spi, ma zielone kupy, boli ja brzuch, jest rozdrazniona i marudzi. Wcale sie nie dziwie- ucho bardzo boli. Własnie dałam jej Nurofen, moze jej ulzy... Dobrze, ze chociaz ładnie je... Bidulka moja... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Lusia 02.06.05, 19:19 Biedny Maluszek. Strasznie mi jej żal, wiem, co przechodzi, bo moja też brała antybiotyk i było jej strasznie źle. Przesyłam jej wielkiego buziaczka i życzę dużo zdrówka. Trzymajcie się dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: no i zostałam samotna matka 02.06.05, 10:36 Okropnie Ci współczuję. Do dziś wspominam z niechęcią moja marcową samotność. A kolejne rozstanie już było na włosku w tym miesiącu. Wybieraliśmy się razem na cały miesiąc, ale w ostatniej chwili okazało się że we troje nie mamy gdzie mieszkać więc mógł jechać tylko mój mąż. Niestety (dla niego) postawiłam veto. Chociaż normalnie jestem w takich sprawach osobą super ugodową. Więc bilety na samolot przepadły wczoraj rano i cały wyjazd porzesunęliśmy na przyszłość. Albo jedziemy całą trójką albo wcale. Trzymaj się Opieńku! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: no i zostałam samotna matka 02.06.05, 12:30 Dzięki, ale ja się bardzo cieszę ze zostałam sama. Mamy ze starym okropny kryzys, prawie się nie odzywamy do siebie od 3 miesięcy, rozwód wisi na włosku. Więc jego wyjazd mi nie przeszkadza. Denerwuje mnie tylko to, że wszystko, łącznie z firmą, zostało na mojej głowie, a on sobie hula. Ale dam radę, wyluzuję się i będzie dobrze. Ania Mamy juz... www.pajacyk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa A za mna to nikt nie tesknił??? 02.06.05, 08:15 Wyjechalismy na weekend do rodziców, wrocilismy niedawno, spodziewałam sie lawiny postów pt. 'gdzie jest aralkaa' a tu głucha cisza.... Chlip, chlip, ale to nic Dobra, to teraz najswieższe wiesci o Jasieczku- bo bylismy wczoraj na szczepieniu (ostatnie już, uff) Waga- 9kg, wzrost- 70cm (ale ta głupia położna notorycznie mu zaniża, gdy JA go mierze, to dobija już do 75 Lekarka jak nas zobaczyła, to w śmiech- po kim ten maly tak rośnie (ja i mężus to zaledwie srednia karajowa, a właściwie to nawet ponizej). Wizyta bardzo mila, bo maleńki cały czas sie usmiechał, łapal za stetoskop i podrywal pania pielegniarkę (nie dziwota- młodsza od lekarki- widac wszyscy faceci tak już mają) Rozczuliłam sie, gdy po obrzydliwej szczepionce Jasiek popłakał, popłakał, a na koniec odwrócił sie do tej polożnej sadystki co go szczepiła i obdarzył ja ślicznym uśmiechem. Ten to ma gest. Akurat uśmiech to była ostatnia rzecz, którą ja miałam ochotę jej pokazać. Pytałam też o chrupki kukurydziane, bo kiedyś pytałam Was o to, dziewczyny, i radzilyście mi zaczekać. Lekarka jednak zgodziła sie, za to kategorycznie zabroniła podawac produktów mącznych (a my ostatnio mieliśmy ubaw, bo Jasiek capnął rano wielką bułę i zacza miętosic- wydawal przy tym bojowe okrzyki i rzucal sie na nią z taką zaciekłoscia, że obecna przy tym moja mama posądziła nas o niedożywianie tego biednego pulpecika) Co do rozwoju 'ruchowego' to też mamy podnoszenie pupci, próby pełzania, ale nic ponadto. Co więcej, lekarka zabronila nam go sadzać w najbliższym czasie, bo jest duzy i cieżki - musimy czekać aż sam usiądzie. Szkoda, bo potrafil juz utrzymać się kilka minut podpierajac sie własnymi rączkami. Zasób słownictwa nam sie nie poszerza- powiedział 2 razy mama i tyle dobrego. Ale rozwija sie w nim żylka czytelnicza- gdy oglądał z babcią regał, raczki same mu sie wyciagaly po... kodeks karny. Hmm, troszke toto podejrzane. Szczepionke HiB lekarka poleciła nam po skonczeniu roku- bo wtedy wystarczy wziaść jedna. Chyba, ze zamierzamy wyslać go do żłobka- to trzeba zacząć szczepić już teraz. Ogólnie jakoś nie najlepiej wypowiadała sie o żłobku Zaczynam sie zastanawiać, czy wysylać go w październiku. Ale z drugiej strony chyba nie znajdziemy niani, która będzie przychodziła na 2, 3 godziny dziennie góra. Ehh, sama juz nie wiem, co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: A za mna to nikt nie tesknił??? 02.06.05, 08:57 Oj tam! Tęskniłyśmy, tylko jakoś tak... cicho Witaj po długiej przerwie A dlaczegóż ta pielęgniarka była taka fuj...? Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: A za mna to nikt nie tesknił??? 02.06.05, 10:32 no jak to dlaczego? Bo mi syneczka grubą igłą potraktowała! Złapała go bez litości za wrażliwe ramie i ... Brr, obrzydliwe babsko! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: A za mna to nikt nie tesknił??? 02.06.05, 08:59 wysyłając małego do żłobka musisz liczyć sie z tym, że będzie często chorował i i tak będziesz musiała mieć kogoś, kto będzie siedział z nim w domu. Ja bym się jednak rozejrzała za opiekunką. Na pewno się ktoś znajdzie Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: A za mna to nikt nie tesknił??? 02.06.05, 11:51 Aralko Mysle ze znajdziesz nianie na dwie trzy godziny spokojnie, w Warszawie sporo jest takich ofert poszukaj na niania.pl F Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Od kiedy fotelik? 02.06.05, 09:26 Milka wyrasta już z fotelika samochodowego (takiego dla niemowląt) i nie wiem, czy mogę jej już kupić taki pionowy i ją w nim wozić? Jak Wy robicie? Bo u nas nogi się nie mieszczą i mała jest ściśnięta w barach, jak ją wpycham do fotelika, który używamy teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Od kiedy fotelik? 02.06.05, 10:05 ja mam fotelik Renolux od 0 do 18 kilo, który mozna połozyc na płasko, jak kołyske. Służy Lusi od urodzenia, starszak jeździł w nim 4,5 roku. Mozesz go zobaczyc tu: www.tomi.com.pl/Ania Mamy juz... www.pajacyk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Od kiedy fotelik? 02.06.05, 10:24 My mamy Inglesinę Huggy - niby do 13 kg, a córka już od miesięca wystaje. Chętnie przesadziłabym ją w coś większego, więc chętnie poczytam rekomendacje Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Od kiedy fotelik? 02.06.05, 11:12 Aniu, ale dokładnie który model Renoluxa? Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Od kiedy fotelik? 02.06.05, 11:57 Aniu , nie wyświetla mi się link. Możesz podać raz jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Od kiedy fotelik? 02.06.05, 12:34 www.allegro.pl/show_item.php?item=53079382 znalazłam na allegro. w Krakowie, wiec miałabys blisko, gdybys sie zdecydowała Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Od kiedy fotelik? 03.06.05, 00:29 Mój starszy synek też bardzo szybko wyrósł z fotelika-kołyski, i gdy miał 3 miesiące przesiadł się do fotelika 0-18 kg Bebe Confort (model bodajże Iseos). Można go montować również tyłem do kierunku jazdy i dość mocno położyć, długo też posłuży (Michałek używał go do 2,5 roku życia). Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Od kiedy fotelik? 03.06.05, 21:19 Hej! Jesli chodzi o fotelik, to moja Hania juz od 2 miesięcy jeździ w foteliku 9-18 kg. MY mamy model Maxi-Cosi Priori. Posiada pozycję leżąćą i w takiej ją wozimy. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Antos ma już pół roczku :) 02.06.05, 09:38 i waży 9300! (ma 74 cm). Wkleiłam nowe zdjęcia. Jeśli macie ochotę obejrzeć, zapraszam. piszę już z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Wizyta u neurologa 02.06.05, 10:21 Wczoraj byliśmy u neurologa, wizyta była beznadziejna, a wrecz niepotrzebna, trwała 10, może 15 minut. Poszliśmy, ponieważ nasza pediatra stwierdziła, że skoro jest to wizyta refundowana przez NFZ, to warto ją wykonać nawet czysto profilaktycznie. Nie podoba mi się takie podejście, uważam, że była to wizyta niepotrzebna, podobnie jak kiedyś u rehabilitanta. Na dodatek na skierowaniu napisała nieczytelnie, że powodem jest duże ciemiączko - to prawda, ale to nie jest przecież kwestia neurologiczna (neurolog stwierdził, że jest to sprawa bardzo indywidualna), oraz wzmożone napięcie mięśniowe - na które moim zdaniem panuje również hiper-promocja (pospołu z obniżonym napięciem mięśniowym). Jak neurolog przeczytał skierowanie, to z mężem zbaranieliśmy. On też sie zdziwił, bo stwierdził, że wszystko jest w porządku. W mojej opinii to nie była profesjonalna wizyta, tylko raczej krótka intensywna gimnastyka wykonana przez pana doktora. Aczkolwiek wizyta ta jeszcze bardziej zmobilizowała nas do tego, aby mniej korzystać z fotelika i huśtawki, czyli urządzeń sprawiających, że dziecko "siedzi". A to dlatego, że Lidka rwała się do siedzenia a marudziła i płakała, gdy była na brzuszku, z przekręcaniem też było kiepsko. Od kilku nie poddaję się po jej pierwszym zamarudzeniu, dzięki czemu ostatnio już prawie bez problemu bardzo długo polegiwała na brzuchu i zaczęła się przekrecać z pleców na boki i brzuch. A co najważniejsze - dzięki temu i gimnastyce widzę, że ona się czuje dużo lepiej, lepiej śpi i łatwiej kontroluje swoje ciałko. Z dnia na dzień zaczęła wkładać stópki do buzi - wcześniej ledwo dosięgała do nich raczkami. Muszę ją trochę bardziej rozruszać, bo jak tak dalej będzie przybierać na wadze, to nigdy nie zrobi się bardziej ruchliwa - błędne koło. Po tych kilku dniach widzę, że potrzebuje jedynie zachęty. Wczoraj zmieniłam jej zabawki na macie, bo nie chciała tam w ogóle leżeć - no i okazało się, że tamte sie jej po prostu opatrzyły i znudziły - a nowe od razu poszły w ruch! Zaraz jadę do Stolycy, Lidkę zostawiam z Super-Tatą i na odwrót Tylko jak opanować to szybkie bicie serca? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex cisza.... 02.06.05, 19:07 ...uuu,bieda jakaś, gdzie są wszystkie Mamusie?? Chciałam sobie zamarudzić...Poszłam z Kacperkiem do lekarza, bo już nie wiedziałam jak sobie z nim dawać radę - ciągle marudził, płakał, etc. - same wiecie jak to jest...Po badaniach wyszło na to, że najprawdopodobniej są to ząbki (też tak podejrzewałam).Ale okazało się jeszcze, że przez ostatnie 3 tygodnie Kacperek przybrał tylko...80 gram.To strasznie mało - zważywszy, że daję mu od ponad dwóch tygodni Sinlac na kolację... Tak więc muszę już zacząć podawać Mu inne posiłki - coraz więcej,już dwa posiłki zamiast mleczka..chlip, chlip,,, ja nie chcę... No i mam zrobić badanie moczu Maluszka.... Tak mi jakoś żal, że już Mu moje mleczko nie wystarcza..A tak się staram... Buuu, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: cisza.... 02.06.05, 19:23 A może Kacperek mało przybrał na wadze przez ból dziąsełek, a nie dlatego, że mu twoje mleczko nie starcza? Ja też trochę się dziwię, że już minął ten czas, gdy maluszek był tylko i wyłącznie na piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: cisza.... 02.06.05, 19:30 Nie martw sie Karinko, przecież oprócz ząbków takim czynnikiem 'utrudniającym' przyrost wagi byly ostatnie upaly! To naprawdę mało sprzyjajace zestawienie. Mój Jasieczek wręcz schudł przez ten najgorętszy tydzień. A co do mleczka... zazdroszczę, ze tak długo karmisz swojego Skarba. Ja musiałam nagle przerwać karmienie przez infekcje, której sie nabawiłam a potem jakos nie potrafiłam wrócic do karmienia- ciagle mi sie wydawało, ze Mały jest głodny. A tyle bym dała, zeby przystawic do piersi tą cieplutką główkę! Naprawdę mi tego brakuje. Chyba zaczne marudzić mężowi o nowe dziecko, bo to mi za szybko 'wydoroślało' żywieniowo Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: no i zostałam samotna matka 02.06.05, 19:28 Ja też zaczynam żywot samotnej matki. Mąż zmienił pracę i siedzi do 20! Wiem, angażuje się, musi się "pokazać" na początku z najlepszej strony itp. Tylko, że ja tutaj sama i szlag mnie trafia. Wrrrr... I wiem, że teraz będzie tak pracował. A w tamtej pracy siedział do 17tej i wracał do nas na kąpiel. Oj, zła jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: no i zostałam samotna matka 02.06.05, 19:38 no to witaj w klubie- za 3 tygodnie i ja zostanę 'słomianą wdową'. Mąż wybywa na 2mce a ja pakuję manatki i zmykam do rodziców na 'wakacje'. No cóż, wszystko lepsze od samotności w obcym mieście. Tak mi go szkoda... tyle czasu bez synka. Nie wiem, jak on wytrzyma bez swojego pieszczoszka. A jak ja wytrzymam bez męża? Ciężko będzie, ale mam ambitny plan wykorzystania jego nieobecności na gubienie ostatnich 4 kg po ciąży. A to się zdziwi, jak wróci Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Allegro 02.06.05, 21:44 Witam! dziewczyny chciałam Was zaprosić na swoje aukcje allegro. mąż przywiózł z delegacji trochę nowych ubranek firmy Early Days. Jeśli się zdecydujecie na zakupy, to dla Was bedą specjalne gratisy. Wystarczy,ze wyslecie do mnie maila z informacja, że Wy to Wy Oto link: www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=2220211 Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Oj te nasze ząbki... 02.06.05, 23:03 dziewczyny coraz częśćiej na naszym forum pojawiją się głosy że dzieciaczek "się popsuł" tj stał sie "niegrzeczny" ...u mnie niestety podobnie..Kubus uspakaja sie tylko na rękach i tez zastanawiam sie czy to chodzi tylko o zęby? bo niby skąd wiemy że to zęby a nie np zły nastrój....faktem jest że od kilku dni mam sajgon w domu i juz na rzęsach czasami staję żeby go uspokoic .....dziąsełka smaruję mu jakimś żelem na D ale wydaje mie sie ze zanim dotrę do dziąsełek kubus zlizuje mi go...hihih mam nadzieję jakoś przeżyć ten okres d Odpowiedz Link Zgłoś
franula czesc 02.06.05, 23:15 dzis Kasia skończyła pół roku i z apetytem spałaszowała pierwsze kilka łyżeczk jabłuszka. To były emocje... jak pisałam wazy 7650 (nadal 50 centyl) a dziś spotkalam się z koleżanka której synek (w marcu skończył rok czyli ma rok i 2 msc) wazy 8900 wiec Karinko tak się zastanawiam... w końcu Kacperek ważył ostatnio dość slusznie więc może tylko pzrystopował przez upaly czy ząbkowanie, jak pisały dziwczyny? nie martw się, zrob te badania - kiedy amsz ksontrolowac wage nanstępny raz? nam - ponieważ na pół roku koniec ze szcepieniami (ufff - to zawiedzione zaufanie w oczach mojej córci w momencie wbijania igły będzie mnie prześladowało kazała pani doktor zjawiac się co 2 miesiące a powiedzcie mi , jesli wiecie - jak dalej z tym jedzeniem? Jesli chcę długo karmić piersią to ile do ilu "pozamlecznych" posiłków powinnam dążyć? pozdrawiam F Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: czesc 03.06.05, 09:56 Franulko, Uściski dla Kasi z okazji półrocznicy! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: czesc 03.06.05, 10:01 Gratulacje Pół roku! Pamiętacie jak to było pół roku temu? Aż się nie chce wierzyć! __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Fanfary, baloniki i sztuczne ognie :))) 03.06.05, 11:32 Sto lat! Sto lat! Z okazji Kasieńkowej półrocznicy! Spóźnione, ale jak zwykle szczere! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: czesc 04.06.05, 00:24 Franulo, Wielkie gratulacje z okazji półroczkowych urodzin Kasi - spóźnione ale szczere Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Popsute dzieciaki ;-) 03.06.05, 09:21 Na podstawie obserwacji mojego egzemplarza byłabym skłonna postawić hipotezą, że owo 'popsucie' to po prostu wstęp do pozycji innych niż horyzontalna. Krzyś do tej pory całkiem fajnie sobie radził leżąc na podłodze z garścią zabawek, ja łaziłam po domu (albo siedziałam przy kompie) i zagadywałam do niego i było ok. Teraz leżenie szybko mu się nudzi (mimo tego, że potrafi się obracać), szybko wypełza z kocyka, zabawkami rzuca i podnosi protest. Jak biorę go na ręce, albo sadzam opierając o siebie, to jest ok - bo więcej widać z nowej pozycji No, to idę powyższe słowa przekuc w czyn ;P pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: Allegro 03.06.05, 12:12 Aga, ooj szkoda, ze nie sprzedawalas wczesniej, juz kupilam te body, a Ty masz zdecydowanie najlepsze ceny Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Allegro, ząbki, nieumiejok 03.06.05, 12:46 Dziewczyny polecam specjalne gratisy ), ja skorzystałam Pozdrowienia, nie było mnie tydzień i napewno nie nadrobie tej góry postów, Czy któryś maluch nie ma jeszcze zębów, czy tylko mój nieumiejoczek robi wszystko w zwolnionym tępie,narazie przewraca sie tylko na boczek, nawet tak śpi.pracujemy nad przewracaniem na brzuszek ale idzie opornie. Wczoraj zjadłam sałatkę z białej kapusty i cała nocka z powodu bólu brzuszka z głowy ( W ogóle to nocki znów są do bani pobudka 4 do 6 razy, nie zawsze daje cyca bo już niewiem ile by wtedy Iguś wazył.Teraz waży około 9500 a ubranka na 80 sa dobre rece opadają. Acha Alkantra rzeczywiście na przedłużownym weekendzie w Czwie, nawet chciała sie umówic na wspólny spacerek ale mnie nie było, szkoda ( Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Allegro, ząbki, nieumiejok 03.06.05, 13:03 U nas zęby idą... już drugi miesiąc i ciągle nic... tylko malutek się męczy. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Allegro, ząbki, nieumiejok do Mamamegi 03.06.05, 13:10 Mój Michał też bezzębny... ale jest jedym z młodszych grudniaków - 27 grudnia, więc dopiero 5 mcy skończylismy. O.. własnie sie przewrócił na brzuszek... raczej wygramolił i przewrócił. Widziałam takie szybkie myki na brzuszek w wykonaniu innych dzieci... moje się gramoli! Grunt, że się udaje. Tylko powrót na plecki czasami sprawia kłopoty. A bodziaki własnie zamierzam zamówic )) Aga Kuczynska - mój nick jak tutaj, martolina77, a zamówienie złożę za minut 5- 10. Pozdrawiam, M Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Allegro, ząbki, nieumiejok do Mamamegi 03.06.05, 21:23 U Kacperka tez brak zabkow, ale nie wiem czy przypadkiem co sie nie zaczyna dziac. Dzis wieczorem marudzil jak nigdy wczesniej, caly czas probuje mnie gryzc dziaselkami (i to juz boli!). Postanowilam wiec profilaktycznie potraktowac malucha bobodentem Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Allegro, ząbki, nieumiejok do Mamamegi 04.06.05, 01:14 U Helenki brak jakichkolwiek śladów ząbków. Za to znaczy teren okrutnymi ilościami śliny i obgryza wszystko w zasięgu paszczy, ze szczególną lubością próbuje wepchnąć sobie do buzi moje palce. A chwyt ma żelazny... Małej też się trochę zbiera w nosie, taka mieszanka brudu (kurzu?) i mleka. Traktuję to zwykle raz dziennie wodą morską w spraju i na brzuch - gile wtedy zbliżają się do ujścia dziurek i wtedy cap chusteczką. A najlepiej wychodzą z noska w czasie ćwiczeń, bo ćwiczeniom tym towarzyszy co najmniej dyszenie a zwykle również większe protesty. A do psikania się wręcz nadstawia i jest bardzo zadowolona, gdy trochę wody nie trafi do nosa a na przykład na wargę - zlizuje wtedy tą słoną wodę ze smakiem. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
franula warszawianki 04.06.05, 02:09 dziewczyzny warszawianki kusi mnie ta aukcja Agi Kuczynskiej: www.allegro.pl/show_item.php?item=53365871 to jest rozmiar 86 raczej "dziewczynskie" ale wolalabym z kims na pol potrzebuje 3-4 bodziakow załatwie formalnosci, płatnośc, poczte buziaki Franula Ja tu o tej porze bo mi Kaska sie wsciekła, usneła o 22 poczym po godzienie wstała i dawaj impreza. FAkt zamist ją usypiac dalej wyniosłam ją bo oglądaliśmy film. W rezultacie dopiero ją uśpiłam pół godziny temu grrr Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Allegro - do Agi K. 03.06.05, 13:01 Aga, A czy trzeba to przez Allegro? Bo ja bym chętnie ten 7-miopak z bodziaczkami 6- 12 m-cy kupiła. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Allegro - do Agi K. 03.06.05, 13:12 kurcze właśnie odebrałam przesyłkę z Early days. Szkoda, bo u Agi taniej . No, nic to, może Lusia wyrośnie niedługo to się skuszę na większy rozmiar. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: no i zostałam samotna matka 02.06.05, 23:21 Cóż...mój mąż nigdzie nie wyjechał. Ale niestety wiecej go w pracy niz w domu ( To chyba jakieś uzależnienie, bo przecież pracuje na uczelni, ktora daje- jeśli tylko sie chce- dużą swobode czasową. A on wyrobil sobie specjalną "pinezkę", żeby móc zostawać po godzinach. W swoim proteście na tym własnie tle przechodziłam juz przez bardzo różne fazy. Teraz też jeszcze nie wrócił...A o ósmej musi byc już z powrotem na posterunku Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Jak to jest z bliźniakami ;) 03.06.05, 01:18 Sushi zapytała niedawno: "Droga Iwoku, od dłuższego czasu korci mnie żeby Cię o to zapytać i dziś jest ten dzień. Jak Ty sobie radzisz z bliźniakami? Ja od jednego Julka mam pełne ręce roboty, a przecież Ty masz dwójkę o takich samych potrzebach." A ja odpowiadam: Mam nawet wiecej niż parkę i najbardziej wymagające jest... to najstarsze! A potrzeby moich dzieci są często całkowicie odmienne- choć niestety przypadające na ten sam czas. Ale widocznie na to natura stworzyła cztery kończyny, dwie piersi, no i głowę na karku, by móc to w kryzysowych sytuacjach wykorzystywać. Czasem odkrywam w sobie zdolności akrobatyczne A od początku fascynuje mnie wyłapywanie różnic między bliźniakami- w wyglądzie i temperamentach. Swoją drogą ich zachowania zmieniają się wciąż i czasem niespodziewanie role się odwracają Dalej Sushi napisała: "Najbardziej zastanawia mnie jak to jest w praktyce: Jeśli obydwoje płaczą to najpierw pocieszasz Emilkę - bo dziewczynka, czy to które głośniej krzyczy?" Nie ma no to stałego rozwiązania, reaguję stosownie do chwili. A szczęśliwie niebo zesłało mi spokojne egzemplarze. Kluczem do spokoju przy podwójnym macierzyństwie jest starać się jak najwięcej rzeczy robić równocześnie. I jednym z lepszych sposobów na otarcie łez jest położenie ich obok siebie. Generalnie staram się szybko rozładować sytuację. Jeśli sprawa jest podbramkowa, to uspokajam najpierw tego tego, który jest bardziej nieszczęśliwy. I zwykle jest to Jaś, bo Emilka jest kobietką cierpliwą. Ona płacze głównie przy dużym zmęczeniu, więc w takiej sytuacji np. wynoszę Jaśka do drugiego pokoju i próbuj zainteresować zabawkami w kojcu (sama zmiana otoczenia i przytulenie często pomaga), wracam do Emilki, szybko usypiam i lecę do zdenerwowanego synka. "Jeśli obydwoje głodni to kto pierwszy dostaje jeść? (pewnie teraz łyżeczką to już łatwiej, ale jak to było kiedy byli malusieńcy i chcieli ssać cały czas?)" Jeśli ktoś jest głodny- to bez pudła można zgadnąć, że jest to Jaś!Z Emilki niestety rośnie niejadek (już to raz przerabiałam, niewiele jest rzeczy, które bardziej mogą wytrącić z równowagi niż dziecko bez apetytu). Zatem chłopak częściej je pierwszy. Ale zależy to od wielu czynników, także od tego, które jest bardziej zmęczone i mniej wytrzyma. A czasem któreś wcześniej słabo jadło, więc zaczynam od niego. Teraz jest TRUDNIEJ!!! Od wprowadzenia nowych posiłków (które sie długą ciagną, bo maluchy jedzą mało sprawnie) mam wrażenie, że właściwie cały dzień spędzam na karmieniu! Na poczatku karmienia piersią były długie i częste- ale przynajmniej w tym czasie mogłam sobie czasem dla relaksu poczytać. Albo byłam w stanie równocześnie poczytac starszakowi. Jak była potrzeba pilnego równoczesnego karmienia- kładłam je na specjalnej poduszce w kształcie podkowy (uszyliśmy ją sami) i po kłopocie (nawet się zastanawiałam, czy nie pokazać tutaj takich zdjęć- ale to prawie pornografia ) "Czy kiedy jedno budzi się w nocy domyślam się że od razu budzi i to drugie - za które wtedy się najpierw łapiesz?" Trochę to trwało, ale nauczylam moje dzieci spać w hałasie, a wybitnie (acz nieświadomie) pomogła mi w tym Gosia, która generuje wysoki poziom szumu. Na początku Emi była bardzo wrażliwa i natychmiast budziły ją szmery, płacze- teraz trzeba by strzelać z armaty W każdym razie niekoniecznie budzą się równocześnie. Ale mam zasadę, że jak nakarmię w nocy piersią jedno, to zaraz przystawiam drugie- choćby przez sen, by zmnieszyć ilość nocnych pobudek. Nie gadam do nich nocą, nie bawię się z nimi, jak są spokojne- to drzemię obok "Czy oni śpią w ciągu dnia o tych samych porach, czy jak jedno idzie spać to budzi sie drugie?" Oczywiscie są kompletnie rozsynchronizowane...Jasiek chodzi spać najwcześniej i wstaje bladym świtem (jedyny skowronek w naszej rodzinie)- rekord to 4.30. W dzień sypia króciutko 10-30 min. Emi to śpioch- czasem i 1,5 h na jeden raz (choć bywa, że E budzi sie po chwili- a Jaś śpi i spi i śpi). Zatem zwykle przynajmniej jedno dziecko nie śpi. Czasem się śmieję, że mają wbudowany czujnik- jedno budzi się, jak drugie odkładam śpiące do łóżeczka. Umieją zasypiać same w łóżeczku (ale im starsze, to niestety coraz częściej zdarza im się to przy karmieniu). Najlepszym rozwiazaniem jest uśpić Emilę, a potem dopiero brać się za Jaśka, bo wtedy ma się trochę czasu dla siebie. Ale nie zawsze się tak da, bo rytm dzienny jest jeszcze bardzo nieregularny "Kąpiesz ich razem? Wiec kogo najpierw usypiasz po kąpieli?" Dobre pytanie. Wieczór to najbardziej egzotyczna pora w ciągu doby. Maluchy są najbardziej senne (i czasem bardzo marudne), gdy jest czas na Gosine wieczorne rytuały. Trudno to połaczyć. Kąpiel to domena męża. Na razie kąpane są osobno (kolejność zależna od poziomu głodu i zmęczenia), zwykle pierwszy chłop- wcześniej lubi chodzic spać. Karmienie bezpośrednio po kapieli, podczas niego zasypiają. Jak będa dobrze siedziały, jest szansa na wspólne kąpiele w dużej wannie "Jak Ty z nimi wychodziłaś zimą na spacer??? Przecież zanim jedno ubrane drugie już zgrzane..." Spacer z Gosią niemowlakiem- to była dla mnie odskocznia, wyjście z bliźniakami to spory wysiłek fizyczny i emocjonalny. Wszystko musi byc precyzyjnie przygotowane (potem tylko się w biegu różne rzeczy łapie), zimą zajmowalo to wiecej czasu niż sam spacer. Raczej staram się mieć przy wychodzeniu pomocnika- czeka przy wózku, coby dziecka nie ukradli, jak z wywieszonym językiem lecę po drugie. Najczęściej ubieram równolegle obu dzieciom kolejne partie ubrania. Jeśli ktoś może zabawić dziecko na dole- to najpierw jedno, potem drugie, siebie na końcu- błyskawicznie. Pierwsza zwykle jest Emilka, bo Jaś mógły pomocnikowi potencjalnie sprawić więcej kłopotów. Dawniej przesypiały spacery, teraz różnie. Leżą przytulone, bardzo to lubią, czasem trzymają się za ręce, czasem Jasiek wkłada Emilce łapkę do paszczy. Bardziej przebojowa ostatnio jest Emi- albo Jaś jest gentelmanem?- ona zabiera mu zabawki Najgorzej gdy chorują, a oczywiście czynią to równoczesnie. Szybciej objawy pojawiają się u Jasia i są cięższe. Trudno wyrobić na zakretach, gdy do zabiegów pielęgnacyjnych dochodzi toaleta noska i podawanie leków (No i jeszcze zwykle chora jest też Gosia, od niej się zaczyna) Mam koleżanke, która ma specjalne rozpiski dla swoich bliźniaków, robi "fajki", aby jej się nie pomyliło, komu co podała i co z nim uczyniła. Ja polegam na pamięci i kolorach (np. strzykawki do leków o tłokach w różnych barwach). A choruja niestety często- to wynik ich trochę wcześniejszego urodzenia, tego, że pochodzą z ciąży mnogiej, no i są kolejne w rodzinie, a w domu jest przedzkolak. Gosia przez pierwsze trzy lata poza wspomnianą kiedyś biegunką praktycznie nie chorowała, one zaliczają właśnie piąty czy szósty katar. I znowu przesunęło nam się szczepienie, buuu... "Etc, etc. Bardzo często myślę o Tobie wykonując różne czynności obsługowe przy Julku i zastanawiam się JAK TO JEST kiedy trzeba to wszystko robić razy dwa??? (Najmniej podobałoby mi się obcinanie 20 dodatkowych paznokietków...)" Dzięki za dobre fluidy )) A z tymi paznokietkami- nie jest źle- obcinam podczas czuwania!! I to zwykle sześćdziesiat! Jeśli coś Cię jeszcze ciekawi- chętnie opowiem Buziaki! Iśka Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Jak to jest z bliźniakami ;) 03.06.05, 07:59 Witajcie o poranku, chyba jestem pierwsza Iwoku podziwiam Twoją dobra organizację, z bliźniakami rzeczywiście może być trudno. Jednak i ja mam osttanio sporo trudności. moja Oliwia znów przechodzi jakis bunt, przypomina mi to okres, jak miała dwa latka. Wszystko jest na nie,nie... Poza tym połozenie je przed 22 graniczy z cudem. Do rangi ogromnego problemu urasta wstawanie ranne. Właśnie powinna byc wdrodz edo przedszkola, jeszcze śpi, probuję ją budzic od ponad godziny. Zresztą mąż tez odsypia po nocnej pracy i nie ma motywacji wstać. Strasznie mnie to irytuje, bo wolę jak ona rano jedzie do przedszkola. Tylko tam jest w stanie zjeść śniadanie, w domu nie hchce. Więć dziś bedzie glodna Mąż jakoś nie dostrzega tej zależności, a na moje tłumaczenie odpowiada, że jak sobie nie pośpi to zaśnie nad kierownicą, wrr Hania jest raczej mało kłopotliwym dzieckiem, chodź teraz już wymaga aby sie nia zajmować, jak sie nudzi. Często np. gdy 'obrabiam" wieczorem Oliwke, to ona zaczyna płakać. Wtedy jej tlumaczę, że musi poczekać chwilkę, bo mama zajmuję się siostrą. Teraz pewnie niewiele z tgeo rozumie, ale liczę, że bedzie to miało swoję plusy wprzyszlości, że nauczy sie czekać na swoją kolej. A jakie Wy macie pattenty, żeby tłumaczyc dzieciom i tym większym i mniejszym, że muszą chwilę poczekać? POzdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Jak to jest z bliźniakami ;) do Iwoku 03.06.05, 10:05 Iwoku, podziwiam Cię ogromnie. Jesteś dla mnie niedoścignionym wzorem pracowitości i zorganizowania. Masz niezłą szkołę życia przy trójce Maluchów. Mam nadzieję, że mimo ogromu obowiązków czerpiesz z tego radość. I jeszcze znajdujesz czas na bywanie na forum i "pracę" na nim (listy, statystyki, bazy danych...) Jeszcze raz: podziwiam Cię i imponujesz mi niezmiernie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Jak to jest z bliźniakami ;) 03.06.05, 10:09 Niecierpliwość mojego dziecka bywa czasem ogromna. Dlatego są dni, że nie da się jej wytłumaczyć, że ma poczekać. Ale to należy do rzadkości. Najczęściej jest tak, że jej: 1. śpiewam albo klaszczę 2. kładę ją na brzuszku 3. tłumaczę 4. grzechoczę zabawką Działa to na jakieś 3 minuty, potem muszę zmienić "sposób" zabawiania... Oj, jest czasem ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Jak to jest z bliźniakami ;) 03.06.05, 21:23 Jestes niesamowita!!!Podziwiam Cie jak sobie radzisz i nie jestes sfrustrowana. Super,ja czasem przy jednym dzieciaczku mam dosyc,na szcescie rzadko ale sie zdarzam,a co dopiero przy trojce!!! Podziwiam Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Jak to jest z bliźniakami ;) 03.06.05, 21:44 Ja tez Cie szczerze podziwiam. Twarda babka z Ciebie My planujemy kiedys kolejnego malucha, jak to bedzie? Hmmm... a jak beda blizniaki? Istnieje u nas takie prawdopodobienstwo Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Jak to jest z bliźniakami ;) 04.06.05, 06:25 Dzieki!!! Zaspokoiłas moja ciekawosc... troche . Najbardziej to bym was chciała zobaczyc w wersji karmienie symultaniczne Jestes wielka Iwoku. I nie mam watpliwosci ze wszystkie mamy blizniaków ida da nieba... z porannym pozdrowieniem sushi Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Bajki na CD 03.06.05, 09:55 dostałam taki oto namiar: audio-liber.com.pl/produkty.html więc się dzielę __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Bajki na CD 03.06.05, 10:11 a ja polecam bajki naszego dzieciństwa- na pewno je znacie. Mój synek je uwielbia www.bajki-grajki.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Nosek 03.06.05, 10:17 Jak Wy czyścicie nosek dzieciom? Bo u nas się "nie da". Mam Fridę, gruszkę, waciki, sól fizjologiczną. Wszystko. Ale mała tak kręci głową, łapie za oprzyrządowanie, że nie da się jej wyjąć kóz z nosa. Dzieje się tak od kilku dni. I drugie pytanko: czy u Was też codziennie trzeba czyścić nos? Moja mała zawsze coś tam ma, co charczy przy jedzeniu na przykład. Nie wiem, czy tak ma być, czy to permanentny katar (może alergia, a ja nie świadoma)? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Nosek 03.06.05, 10:21 możesz zrobić tak: wlej dużo soli fizjologicznej (pełna pipetke do kazdej dziurki) a potem połóz mała na brzuszku. Wyleci samo Ja też czyszczę codziennie. Właśnie i mnie dopadł katar, po wczorajszym intensywnym sprzątaniu- mam alergię na kurz i właśnie mi sie leje z nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Nosek 03.06.05, 10:34 Gaba nawet jak ma katar (a właściwie wtedy szczególnie) nie pozwala dotknąć nosa. Praktycznie udaje nam się cokolwiek (Frida, dól fizjologiczna) tylko wtedy jak mąż jest w pobliżu do pomocy... Kiedyś dawała sobie nawet sól fizj bez problemu wlać... Na katarek mamy teraz Nasivin Soft - namaczam patyczej z ogranicznikiem i próbuje "nasmarować" dziurki noska, przy wyjściu. To jedyne co w miarę bezproblemowo daje sobie zrobić. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Nosek 03.06.05, 21:31 mamy gruszke i czasem wyciagam przy jej pomocy jakies gile A ogolnie to mamy w sprayu taka wode morska z wielorybkiem na butelce i tak jej od czasu do czasu psikam i sobie potem sama oczyszcza nosek. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 MELDUJĘ SIĘ! 03.06.05, 10:37 Bartoszowi dzień przed skończeniem 5 m-ca czyli 28.05 wyszły dwa ząbki-na dole. A dzień wcześniej zanosił sie wieczorem przez 3 godziny-nic nie pomagało. No i rano niespodzianka Co do umiejętnosci to potrafi przekręcić sie z plecków na brzuch ale potem jest lament, bo przyciska sobie rączkę, której nie potrafi wyjąć. Nadal ma jednak problem z podporem jak leży na brzuchu-jeśli chodzi o zjadanie stópek to robi już to od miesiąca-to ulubiona zabawa. Super sie rechocze i zaczepia dzidziusia w lusterku. A tata zaczyna być idolem-w sumie mamę ma cały czas ... I strasznie dużo gada i krzyczy, ale narazie po swojemu. Synio zajada sie zupkami, deserkami, kaszką i kleikiem. A wszystko łyżeczką - i już nawet nie wylatuje z dziobka. Na spacery jeżdzimy zwykłą spacerówką - taką bez daszka - i jest mu lepiej niż w tamtej z normalnego wózka. A co do mnie to szukam pracy - nawet już rozmowy za mną. Ale serduszko pęka jak myślę o zostawieniu małego z nianią. Ale coraz wiecej długów a nie oszczędności więc trzeba pomóc. Z milszych wieści - to w ostatni weekend teść zafundował mi spływ Krutynią - płynęłam z nim kanu - a mąż zajmował sie maluchem. Później była ferma jeleniowatych w Kosewie i Mikołajki na zakończenie dnia. Batrtosz był bardzo dzielny-tyle godzin w samochodzie. Nastepnym razem wybiorę sie bez synka - a dziadki niech sie sprawdzą w roli opiekunek. 18.06 mamy zaproszenie na wesele - tylko że w Białymstoku. Bartosz nie zostawal z nikim sam na noc wiec może być niespodzianka. Moja mama nadaje sie najlepiej- ale też będzie na tym weselu. Zostaje jeszcze kuzynka która ma swojego malucha i Bartek dobrze na nia reaguje,a w ostatecznosci teściowa-tylko że predzej bym nigdzie nie pojechała. Bo młody drugich dziadków sie trochę boi... To chyba na tyle - jakby co odezwe sie jeszcze - buziaki dla mam i ich pociech Ania i Bartosz Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Nosek 03.06.05, 11:45 Mateuszowi też prawie codziennie czyścimy nos, bo ciągle coś tam się zbiera. Pediatra powiedziała, że ten typ tak ma (?) Czasem Mati traktuje Fridę, jak zabawkę i bez trudu, nawet z uśmiechem daje się mu te "kozy" wyciągnąć, ale czasem... jest walka. Wtedy nie ma innego sposobu, jak: tata obsługuje Fridę, a mama trzyma rączki a czasem główkę... horror... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Nosek 03.06.05, 21:18 U nas tez codziennie trzeba czyscic nosek. Jest to niestety klopotliwe ze wzgledu na duza ruchliwosc Kacperka. Broni sie jak potrafi: glowka chodzi na wszystkie strony i to w zabojczym tempie, do tego dochodzi wymachiwanie lapkami. Gruszka dawno poszla w odstawke, fride tez ciezko uzyc. Czasem poprostu musze taka kozule wyciagnac palcem Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Bajki na CD 03.06.05, 10:22 Znamy, znamy! Mamy cała kolekcję, ponad 20 szt! Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Do mam "butelkowych" 03.06.05, 11:24 Mówiłam, że chcę przestać karmić i mleczko zaczęło zanikać. Alicja już nie chce mojej piersi. Jeszcze trochę karmie ale ona jest głodna jak nie dostanie butelki. Dziewczyny proszę napiszcie mi wszystko o karmieniu butelką: - ile razy - jak dużo - jakie i ile rzeczy poza mleczkiem(zupki itp.) - jak sterylizujecie butelki Po prostu wszysko, bo nic nie wiem na ten temat i działam na wyczucie a Ala chbya jest głodna. Na noc po mojej piersi zjada 210 mleka z kaszką kukurydzianą. I jeszcze jak to robicie w nocy? Macie wcześniej przygotowane mleko? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Do mam "butelkowych" 03.06.05, 11:42 nie jestem mamą butelkową, ale trochę znalazłam tu: www.nutricia.com.pl/klub_schemat_zywienia.php pewnie każdy z producentów ma takie tabelki... powodzenia __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do mam "butelkowych" 03.06.05, 12:28 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632 Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Do mam "butelkowych" 03.06.05, 12:39 Przede wszystkim nie sugeruj się tabelkami na opakowaniach mleka. Każde dziecko ma inne zapotrzebowanie, ale skoro Ala zjada 210 ml mleka z kaszką to baaardzo dużo. I dobrze Ilość mlecznych posiłków zależy od tego czy dziecko zjada już jakieś inne pokarmy czy nie. Na początek przygotuj może butlę z większą ilością mleka i zorientujesz się po paru posiłkach ile mała potrzebuje. No i jakie są jej przerwy czasowe między posiłkami. To bardzo indywidualna sprawa. Moje dziecko potrafi jeść np. 7 razy na dobę malutkie porcje, a niektóre dzieciaczki jedzą co 4-5 godz. Butle sterylizuję nadal w sterylizatorze, który się wkłada do mikrofali. Lekarze zalecają do 6 m-ca sterylizować, a później tylko wyparzać. Ja chyba jestem nadgorliwa, bo nie przeszkadza mi sterylizacja Mleka nie przygotowuje się na zapas, tylko tuż przed podaniem. Na noc mam przygotowane butelki z wodą. Wcześniej wrzucałam butlę do podgrzewacza i dodawałam mleko. Teraz zrobiłam się bardziej wygodna i wstawiam butelkę z wodą do mikrofali na 20 sek., wsypuję mleko i gotowe. Dużo informacji możesz znaleźć na forum "Karmienie butelką". Jeśli chodzi o wprowadzanie nowych pokarmów, to pomogą zapewne dziewczyny, których dzieciaczki nie są alergikami, no i stronki producentów: www.nutricia.pl www.hipp.pl Pozdrawiam, Iwona PS. Szkoda, że przestajesz karmić, bo miałam nadzieję, że jednak uda mi się dostarczyć Ci te nieszczęsne wkładki lakt. ( Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do mam "butelkowych" 03.06.05, 13:16 Oj to długo byłoby pisać, ale postaram się Napisze Ci jak to jest u nas, ale pamiętaj, że ilości i częstotliwość, to sprawa bardzo indywidualna. Mateusz je mleko modyfikowane Bebilon2 5 razy na dobę (w tym jedna porcja nocna z kaszką), jeden posiłek słoiczkowy (zupka lub danie oraz deserek od czasu do czasu) oraz w międzyczasie popija sobie herbatkę hipp rumiankową lub jakiś soczek (rozcieńczam pół na pół z wodą). Mleczko je po 180 ml, a czasem 210 (szczególnie na noc z kaszką taką ilość pochłania). Na noc daję mu właśnie 210 ml mleka z 3 łyżkami kaszy (Nestle lub Bobovita - kaszka ryżowa, ryżowa z jabłkami lub ryżowa z bananami). O posiłkach słoiczkowych już gdzieś pisałam, jak będziesz potrzebować, to opiszę jeszcze raz. Na dzień dziesiejszy jesteśmy na etapie zupek i dań z mięskiem Butelki sterylizowałam do 5 m-ca w sterylizatorze parowym, ale od m-ca tylko myję butelki od czasu do czasu wyparzając, bo stwierdziłam, że odkąd mały tak dużo bierze do buzi, porządzanych lub nieporządanych rzeczy, to nie ma to większego sensu - czas, żeby nabierał odporności. Oczywiście bardzo dokładnie wszystko płukam. Jakby jeszcze coś, to pytaj - chętnie odpowiem )) P.S. Jeszcze jedno - dopóki możesz, to nie rezygnuj z karmienia piersią, tylko dokarmiaj małą po piersi. Sama już nie mam pokarmu, ale mam sporego doła z tego powodu i kogo mogę, to namawiam do chociaż częściowego karmienia piersią. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do mam "butelkowych" P.S. 03.06.05, 14:11 Jeszcze dopiszę, jak robię w nocy. Babilon można robić tylko na świeżo (w odróżnieniu od Nutramigenu, który przygotowany mógł jeszcze parę, nie pamiętam ile, godzin postać w lodówce, albo w termosie). Dlatego wrzątek wlewam do dwóch butelek (bo tyle Mrówek je w nocy) i wstawiam do termosu i w odpowiednim czasie głodu wsypuję na świeżo mleko i studzę, lub lekko podgrzewam w zależności od potrzeby. Pierwszą butelkę muszę ok. 12.00 jeszcze ostudzać, ale juz druga ok. 4.00 jest idealna, natomiast o 5.00 jest już chłodna Swoją drogą, to te termosy steropianowe są do bani, bo bardzo krótko trzymają odpowiednią temperaturę. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Do mam "butelkowych" P.S. 04.06.05, 20:29 Ja z kolei trzymam wode w normalnym termosie. Nad ranem jest ona juz nieco za zimna, ale i tak normalny termos lepiej trzyma niz te steropianowe. Moj Antek od jakiegos 1,5 mies. tez, niestety, budzi sie w nocy na butle 2 razy plus jeszcze pare razy na picie lub smoczka. A wczesniej przesypiał jak aniol 7- 9 godzin!!! Jakos za mało sie najada przed snem. W ogole, teraz gdy jest juz cieplej, on prawie nie ma apetytu w dzien, natomiast w nocy owszem. Acha, do mam dokarmiających nowościami - uważajcie na rosołek z ryżem od 7 mies (ja miałam Bobovity). On nie jest dokładnie rozmiksowany - pływają w nim kawałeczki ryżu i marchewki. Mimo, że dolałam wody to i tak Antek miał odruch zwrotny, gdy łykał rosołek az w koncu całość zwymiotował. Trzeba więc poczekać na taką "bardziej zaawansowaną" konsystencję. Ale i tak fajnie, że od 7 miesiąca jest już spory wybór potraw w słoiczkach Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Do mam "butelkowych" 03.06.05, 13:40 witaj, ja Małgonię (5,5 m-ca)karmię od skończenia 2 m-ca butelką, bo niedojadała, była wciąż głodna. A oto wskazówki: > - ile razy - 4-5 KARMIEŃ PO 150 ML ŚREDNIO CO 3-4 GODZ. (RANO MLEKO NAN2, POTEM KASZKA KUKURYDZIANA NA MLEKU NAN1, POTEM NAN 2 I NA WIECZÓR KASZKA NA NAN- IE 1, W NOCY KASZKA OK. 180-210 KASZKI NA NAN 1) > - jakie i ile rzeczy poza mleczkiem(zupki itp.) - DAJĘ PO PIERWSZYM RANNYM MLEKU LUB PO DRUGIM DESEREK GERBERA (JABŁKO+MARCHEWKA+WINIGRONO LUB JABŁKO+CZARNE JAGODY LUB JABŁKO LUB JABŁKO + DZIKA RÓŻA), POTEM OK 14-15 ZUPKĘ GERBERA LUB DANIE ZA SŁOICZKA - MAŁGONIA ZJADA CAŁE SŁOICZKI NA RAZ CZYLI 130 ML, DO TEGO WYPIJA OK 150 ML PICIA DZIENNIE (WODA + HIPP, ROZWODNIONY TROSZKE SOCZEK) > - jak sterylizujecie butelki - NIE PRZESADZAJMY ZE STERYLIZOWANIEM - PO KUPIENIU TRZEBA JE ZE SMOKAMI WYGOTOWAĆ, A POTEM JAK MALA ZJE, MYJĘ BUTELKĘ I SMOK POD CIEPŁĄ WODĄ, NALEWAM DO BUTLI WRZĄTKU, WSADZAM SMOKA DO GÓRY NOGAMI I WLEWAM DO SMOKA TAKŻE WODĘ - TO STOI TAK OK 10-15 MIN, WYLEWAM WODĘ I WSTAWIAM DO SZAFKI. > > I jeszcze jak to robicie w nocy? Macie wcześniej przygotowane mleko? - JA NA WIECZÓR GORUJĘ CAŁY GARNEK WODY ŻYWIEC TYLKO DLA MAŁEJ, I TO MI STARCZA NA DOBĘ, CZYLI DO NASTEPNEGO WIECZORA. TENŻE GARNEK STOI SOBIE POD PRZYKRYCIEM I JAK POTRZBUJĘ MALEJ ZROBIĆ MLEKO, TO PODGRZEWAM WODĘ DO ODPOWIEDNIEJ TEMPERATUTY, WLEWAM DO BUTLI, WSYPUJE MLEKO, MIESZAM I DO "DZIOBA" (LUB DODAJĘ KASZKI KUKURYDZIANEJ) - TAK SAMO ROBIĘ W NOCY OTWARTE MLEKO NALEŻY TRZYMAĆ W LODÓWCE, DLATEGO WODĘ PODGRZEWAM CIUT MOCNIEJ BO JĄ MLEKO CIUT OSTUDZI. POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 ALE MESZKI !!! 03.06.05, 15:12 No tak, wróciłam ze spacerku wczesniej niz podejrzewałam. Meszki sa przeokrutne. Pomijam fakt, ze nie pozwalały mi usiąść ani na minutę (to akurat dobre dla mojej przyokrąglonej jeszcze figury), to na dodatek pod koniec spaceru zrobiły sie takie beszczelne, że atakowały "na chodzie". Wszystko mnie swędzi... brr... dobrze, że Michałka opatuliłam tak, że tylko buziuchna wystawała, no i rąsie. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do Vievioory 03.06.05, 15:17 Chyba rozbiłyśmy tą samą aukcję u Agi Kuczyńskiej )). 3pack bodziaków ED. (tylko ja wczesniej troche nabroiłam na innej aukcji...hmm...) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Do Vievioory 03.06.05, 15:42 tak tak się uśmiałam. najpierw miałam dylemat różowe, czy niebieskie, ale rozwiązałaś mój dylemat Może zaproponujemy Adze, żeby wysłała na jedej adres, podzielimy łupy na basenie? __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Vievioory DO AGI KUCZYŃSKIEJ 03.06.05, 15:58 Ago Kuczyńska, Propozycja wyszła od Agi Vievioory: przeslij nasze bodziaki na jeden adres, np. Vievioory, a my sie rozdzielimy między sobą. OK? Czyli zapłaciłybyśmy po 35,5 zł na twoje konto. Pozdróweczki, M. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 ja wysiadam 03.06.05, 16:31 dziewczyny, ja wysiadam, nie mam siły, mam dość, AAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!! Antoś stał sie mistrzem marudzenia, wszystko jest źle, w nocy wstaje co dwie!!! godziny, a mnie siadają bateryjki. Znów, jak na początku, marzę tylko o śnie. Mąż mnie bardzo odciąża, ale mnie potrzebny jest co najmniej MIESIĄC, żeby się zregenerować!!! AAAAAAAAAA!!!!!!!!! p.s. potworek Antoś właśnie się śmieje do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: ja wysiadam 03.06.05, 16:48 Joa propozcyje: a) znajdź nianię na godziny. jak testowałam nianie przed powrotem do pracy, to się naprawdę zrelaksowałam. b) zrób zapasy mleczka i poproś męża o dyżur nocny (np w weekend, zeby do pracy był w stanie.. może coś Ci pomoże odpocząć? __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ja wysiadam 03.06.05, 16:55 właśnie dziś mąż będzie miał nocny dyżur, mleko już mam, zakupiłam stopery do uszu i idę spać do drugiego pokoju. może się wyśpię, co wpłynie korzystnie na moją psychikę, AAAAAAAAAAA!!!!!! (pokrzyczę sobie, dobra?) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: ja wysiadam 03.06.05, 18:18 mam pomysł- zamieńmy sie, ja pójdę do Antosia a Ty chodz do mnie. Po weekendzie będziesz wniebowzięta, że masz tylko Antosia i że mąż Ci pomaga (i czasem jeszcze drapie po pleckach) A tak powaznie, pomysł z nocnymi dyzurami super zazdraszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ja wysiadam 03.06.05, 18:27 właśnie wyszli!!! Antoś z tatą, karny spacer mega-marudy, godzinka tylko dla siebie, AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!! coś ze mną nie tak, akumulatorki padły. Opieniek, jesteś moją idolką - chora Lusia, żwawy pięciolatek + mnóstwo niezwykle ważnych spraw. Podziwiam, naprawdę. dobra będę dalej krzyczeć - AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!! a a a a Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: ja wysiadam 03.06.05, 18:37 Puść sobie na cały regulator fajną, skoczną muzę i skacz do sufitu- mi zwykle pomaga. Sąsiadom pewnie mniej, dlatego robię to rzadko... Trzymam kciuki i idę lepić ciastka z plasteliny. Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: ja wysiadam 03.06.05, 18:30 Oskar wstaje do Liwii i ją karmi w nocy, ale i tak ja go budzę bo On nie słyszy jej sapania )) Potem jak mała budzi się o 5-6 to też ją karmi i przewija bo akurat o tej porze wstaje po pracy. Reszta dnia tak do 22-23 należy do mnie Jakoś tak naturalnie się to nam podzieliło. Jak karmiłam piersią to właściwie głownie ja się nią zajmowałam, choc Oskar bardzo dużo pomagał. To fakt A Liwia jest Małym Potworem głownie z 2 powodów: - wymuszanie pozycji pionowej - dziąsła Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: ja wysiadam 03.06.05, 16:56 Podpisuję się pod tym,co piszesz, Joa. Z tą różnicą: jak budziliśmy się 3-4 razy w nocy, tak tez zostało. Michał jest mistrzem w angażowaniu mnie w zajęcie się nim. Dzis własnie nauczył sie piszczeć, więc piszczy na cały swój głos: czy mu dobrze, czy mu źle (własnie teraz). Mały Potworek. Mam dużo mniej czasu na codzienne czynności niż wcześniej: koty walają się po mieszkaniu (łącznie z Bazylem) bo cały czas musze coś z Maluszkiem robić. Ale na szczęscie w tym wszystkim Młody jest tak pocieszny, ze nawet gdy jestem zła... pociesza mnie uśmieszkiem. W czasie gdy napisałam maila zdążył: oblizac lustro na macie, piszczeć, zerwać papugę z pałąka, piszczeć, polizać papugę, włożyć swoje paluchy do pyszczka, potrzymać stópki (+próba włożenia ich do buzi ale pampers przeszkadza), i cały czas się piszczeć. I weź tu takiego nie kochaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: ja wysiadam 03.06.05, 16:57 A ja wylałam cały kubas inki pod nogami ((( Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: ja wysiadam 03.06.05, 17:07 )) nie wiem jak nie kochać też nie wyrabiam się w domu, niedługo koty będą wielkości mojego Miniaka. nie sprzątam, nie gotuję i czasami nie reaguję na krzyki i piski. a w kwestii spania nocnego, a właściwie powrotu niespania, spotkałam się z opinią, że tak sie dzieje, jak Maluch jest już gotowy do rozszerzania diety. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: ja wysiadam - zdjęcia Liwii na zobaczcie :) 03.06.05, 18:16 Liwka wciągu dnia to Mały Potrwó, wrzeszczy , sapie, wydaje trakie dzwięki jak by się dusiła (to jej śmiech) i pluje na głos fuuujjjj!!! ale w nocy budzi się tylko raz przynajmiej to się nie zmieniło. A wcina już kaszki bobovity, jabłko, ziemniaka, marchew i ostatnio dostała banana od mojej chrzesnej to to był cyrk tak wrzeszczała jak za wolno dostawała łyżkę, jak nigdy!! Jedne z pierwszych zdję Liwii Sary forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24735001&a=24735001 Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: ja wysiadam 03.06.05, 18:51 Serdecznie współczuje! Kurcze, ja w takim razie jestem mega zrzęda!!! U nas bowiem dzień wygląda w ten sposob, ze od 6 rano do 13 ja zajmuję sie Jasiem, a od 13 do 20 mąż. I wyobraźcie sobie, ze potrafilam jeszcze z pretensjami na niego dzis naskoczyć, bo sie spóźnił godzinę na swoją 'zmianę'... Tak mi wstyd! Ale ja przewrażliwiona jestem- zawsze sie wkurzam, jeśli sie mnie nie uprzedza. A co do nocki to jest sprawiedliwie, Jasiek śpi 20-6 bez pobudek. Tylko że u nas jest inna sytuacja, obydwoje studiujemy, obydwoje mamy obecnie sesję, wiec chyba też powinnismy obydwoje po równo zajmować sie Jasieczkiem. Nie uważacie? W sumie obojgu nam to odpowiada- Krzys uwielbia się wysypiać, a ja niecierpiałam 'zawalonych' popołudni. Tylko jak ja sobie poradzę jeśli za kilka lat zdecydujemy się na powiekszenie rodziny? Mąż w pracy, ja z dwójką dzieci... Dziewczyny, jak Wy dajecie radę? Szczerze i z oddaniem Was podziwiam! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: ja wysiadam 03.06.05, 19:15 U nas Emilką zajmuję się tylko ja, w nocy wstaję co 2 godziny tylko ja i mam tego wszystkiego serdecznie dość. Tym bardziej, że mąż przestał wracać do domu normalnie i wraca nienormalnie o 21. A dziś idzie na imprezę firmową i wróci Bóg wie o której. A tak w ogóle to mi się ryczeć chce jak czytam o dzieciach, które przesypiają więcej jak 2 godziny ciurkiem... Normalnie gula mi staje w gardle z rozpaczy, że to nie moja. Idę na forum karmienie butelką i powiedziałam sobie, że muszę nauczyć Milkę picia z butli jakiś kaszek zalepiających brzuchola na kilka godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: ja wysiadam 03.06.05, 19:40 Jeśli mogłabym coś polecić- nasz maly zaczał przesypiać noce: A)gdy byl jeszcze na piersi- wtedy na noc mleczko z butli (tzn. to proszkowe) b)gdy był już wylącznie na butli- mieszanka 4 miarek mleka i 5 miarek kleiku ryżowego. Czasem daje wiecej miarek mleka, gdy w ciągu dnia ma gorszy apetyt. I to na 210ml wody. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: ja wysiadam 03.06.05, 20:07 ARALKO - wyczytałam kiedyś, że daje się łyżeczkę kleiku na 100 ml płynu, i zaskoczyło mnie to 5 miarek kleiku, nie ma Twoje dziecko po tym problemów z wypróżnianiem? Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: ja wysiadam 03.06.05, 20:24 Przyznaję, ze proporcje są brane 'na oko', ale jeśli chodzi o kupki to akurat nie ma żadnego wpływu- regularnie jak w zegarku co rano jedna. I sprostowanie- 4 miarki kleiku. Po użyciu 5 taka pamuła chyba nawet przez smoczek nie chciałaby lecieć. Odpowiedz Link Zgłoś
aralkaa Re: ja wysiadam 04.06.05, 07:52 SPRAWDZIŁAM! Nie dawalo mi to spokoju, wiec dogrzebałam sie do opakowania kleiku BoboVity. Tutaj jest wyraźnie napisane, ze na 100ml wody/mleka stosuje się 2-3g kleiku. A na dole jest dopisek, ze łyżeczce odpowiada 1,5g. Czyli na 100ml używa sie 2 łyżeczki/miarki (to chyba to samo). Jednym słowem mam dobre oko, bo daje zgodnie z przepisem Uff, a już miałam wyrzuty sumienia, że pcham w Jasieczka jak w tuczną gęś Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: ja wysiadam 03.06.05, 21:37 Joa to ty masz jescze dobre te bateryjki jak masz sile tak krzyczec Mnie dzis dopadlo jakies takie znuzenie, ze siedzialam i wszystko bylo mi jedno Maz byl chyba w lekkim szoku, bo nigdy tak sie nie zachowuje. Zawsze probuje cos zrobic, namowic chocby na spacer, wypad do miasta. A dzis w pewnym momencie siedzialam jak kolek. Ciagle jest cos do zrobienia i ja juz nie mam sil. w kolko to samo, no i jak sie zrobi jedno to znowu trzeba drugie robic. Nikogo do pomocy, tez mi czasem ciezko Kacperek chyba wyczul, ze dzis byl gorszy dzien... nie zasnal przy karmieniu (bo tak ostatnio bywa) ale za to po odlozeniu do lozeczka patrzyl mi prosto w oczy i usmiechal sie do mnie. Tak zasnal Widzialam ze czuje sie bezpieczny i strasznie mnie tym rozczulil. Strasznie go kocham... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ja wysiadam 03.06.05, 22:14 Tufinka, ja się miotam między złością a właśnie bezwładem. Też miewam tak jak ty - siądę i siedzę i tępo się patrzę przed siebie też nie mam tutaj nikogo do pomocy - mama, teściowa daleko. Ale jak napisała Mamazosi, najważniejsze to nie tłumić uczuć. Może, tak jak radziła Vievioora, pomyślę o niani na godziny. Mam fajną kandydatkę - koleżankę przyjaciółki, absolwentkę pedagogiki, czasem najmuje sie na baby-siter. A mój mały potworek jest oczywiście najsłodszy na świecie i jakoś nie mam do niego żalu o te stany i uczucia ) Moja złość i bezradność nie przekładają się na słodziaka. Ale w weekend będę rodzicem tylko od zabawy (no, jeszcze od karmienia), a przewijaniem, przebieraniem, usypianiem, wymyślaniem nowych aktywności i ciekawostek niech się zajmie mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: ja wysiadam 03.06.05, 22:18 No to nabieraj energii kobieto Milego weekendu!!! to pewnie i na forum bedziesz sie relaksowala wiecej? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: ALE MESZKI !!! 03.06.05, 16:20 ja leniwiec. siedzę w domu. właściwie nie wiem dlaczego, bo Gaba nie jest tak przeziębiona, żeby siedzieć w domu. może dlatego, że już od 2 h śpi? to "cóś" na komary ze smyka (pisałam gdzieś wcześniej) wg opisu działa też na muszki i inne stwory __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś