Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd. 6 :)

01.06.05, 12:45
W drugi, ale pierwszy świadomy Dzień Dziecka naszych maluszków rozpoczynamy
szóstą część przygód naszych milusińskich. Wszystkie nowe mamusie są jak
zawsze mile widziane smile

Lista mam (z nadzieją, że nikogo nie pominęłam):

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
      • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 01.06.05, 12:49
        Ja też jestem:o) To już moja czwarta 100-ka z Wami, mam nadzieję, że nie
        ostatnia. Bardzo sie cieszę, że jesteście!

        Kamcia właśnie spi, a ja mam czas na obiadek i kawkę. No i troszkę posprzątać
        trzeba;o)
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 01.06.05, 13:06
            Hej dziewuszki!!!!

            Cieszę sie,że jesteście !!!! Że moge tutaj z Wami pisac, wymieniać sie
            doświadczeniami, posmęcić jak mam chandrę, nagadać sie na niemiaszków, ulżyć
            swej tęskocie za krajem...itp, itd....




            Z okazji Dnia Dziecka wielkie buziaczki dla wszystkich naszych szkrabków,
            usmiechu, radości, słoneczka!!!!


            Inia, zdjecie w lesie i z truskawką przypadło mi do serce, są sliczne
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 01.06.05, 13:53
              Wszystkim dzieciaczkom małym i dużym wszystkiego najlepszego!

              My z okazji dnia dziecka przedpołudnie spędziliśmy na spotkaniu z łódzkimi
              mamusiami i ich dzieciaczkami (dzieci było chyba 12) na spotkaniu w klubie dla
              maluchów w jednym ze żłobków. Było fantastycznie, Maciek zafascynowany dziećmi,
              basenem z piłeczkami, tunelem, zjeżdżalnią i zabawkami nawet nie zamarudził,
              bawił się sam, z dziećmi i z opiekunkami, a ja plotkowałam z innym rodzicami,
              piłam kawkę i obżerałam się ciastem. Były nawet prezenciki dla dzieci. Małemu
              strasznie się podobało siedzenie przy małym stoliku na małym krzesełku, chyba
              muszę coś takiego kupić. W drodze powrotnej w samochodzie padł i śpiącego
              wniosłam go do domu, rozebrałam i teraz śpi. Szkoda tylko, że nie udało mi się
              poznać anitkashe, ale poznaliśmy jej Natalkę i męża smile)

              Inia, Maciek też uwielbia truskawki i też chyba po mnie smile Mam co prawda opory
              jak mu je daję, bo na pewno są sypane, no ale raz się żyje, a nie wysypuje go.
              Za 2 tygodnie będą truskaweczki u moich rodziców na działce w ilościach
              hurtowych, zdrowiutkie i pyszniutkie, ale do tego czasu będę kupować i koniec.

              W kwestii chodzenia wczorajszy dzień był przełomowy, mały załapał o co chodzi i
              teraz co chwila puszcza się na samodzielne wycieczki, wczoraj przemaszerował
              samodzielnie przez cały pokój, hurra!
                • anitkashe życzenia dla dzieciaczków 01.06.05, 16:11
                  maluszki w dniu waszego święta duuuuuża buźka ******** wirtualna od cioci
                  Anitki.

                  a ja chora - Natalka chorowała w dzień mamy to ja się jej zrewanżowałam.

                  Dzisiaj ominął mnie dzień dziecka w żlobku, ale mam zdjęcia chociaż, bo z
                  Natalką pojechał Radek. przyniósł mi do domu DENATKĘ ( trzy godziny spała po
                  zabawie - absolutny rekord popołudniowego spanka). Radek zaraz poleciał do
                  pracy więc wieczorem mi dokładnie opowie, ale wykupił nam zajęcia na miesiąc -
                  był zachwycony, Natalka też... smile))

                  malilka - też żałuję, że cię nie spotkałam, ale może spacerek... radek będzie w
                  wakacje jeździł do łodzi grać na perkusji, a ja będę z Natką spacerowac...smile)i
                  gratulacje dla chodzacego, akurat dziś jak znalazł smile

                  teraz Natalka jest na spacerku z Matką Chrzestną a ja sie kuruję... sylwia
                  łączę się w chorobie, nie dajmy się...

                  w piątek kupujemy Natalce piaskownicę do ogrodu, bo kompletów do piasku ma pod
                  dostatkiem...

                  jezuuuu, inia - ale ci zazdroszczę, my już chyba niezły samochód przepuściliśmy
                  przez pampersy... a nocnik dziewiczy stoi... z pozytywką (gra idiotycznie HAPPY
                  BIRTHDAY-wszystkie tak mają??? - zeby się potem dziecku nie kojarzyło!!!)
                  a poza tym Natka ma tak małą dupkę, że cała wpada do środka.

                  mówi coraz więcej... dzić to ona i inne dzieci, na obrazkach też, oć i wyciąga
                  łapki, rozpaczliwe mama z kojca i z łożeczka i wypieszczone na wszystkie
                  tonacje tata....

                  trzymajcie się dziewczyny i "dzicie" - Anita i Natalka
                  • mag-da Re: życzenia dla dzieciaczków 01.06.05, 17:20
                    Hej ja też meldujé się w nowym wątku. Ucałujcie jeszcze raz swoje dzieciaczki z
                    okazji Dnia Dziecka. W ramach prezentu poszłam dziś z Heniaskiem do takiego
                    placu zabaw w budynku 4 funty za godzinę i co? z tysiąca zabawek jakie tam były
                    moje dziecko najbardziej zainteresowało się czerwonymi gaśnicamiwink

                    Przysłali mi wczoraj informację z przychodni o szczepieniu. Kurczę, a ja się
                    boję go szczepić. Parę dni temu oglądałam film o związkach MMR z autyzmem niby
                    powiedzieli ze nie ma ale był wywiad z paroma rodzicami których dzieci zaczęły
                    się zmieniać na drugi dzień po szczepieniu. I co ja mam o tym myśleć.

                    Kinia Oleńka jest cudowna lubi ją kamera może będzie z niej jakaś aktorka....a
                    tak na marginesie to chyba jest bardziej podobna do Adama niż do ciebie, tak?

                    Pozdrawiam
                      • mamaaga1 i my się meldujemy 01.06.05, 19:02
                        Wszystkiego naj naj Słoneczka z okazji Waszego święta smile)))
                        Chciałysmy tylko zgłosic sie w nowym wątku smile)), moze uda mi sie później
                        napisac coś więcej, narazie pokładam sie ze śmiechu ... mała bawi się z
                        tatusiem w chowanego i oboje mają taki ubaw , że aż miło popatrzeć ...
                        Buziaczki
                        Aga i Matyldzia
                      • mamaaga1 do Anitkashe 01.06.05, 19:04
                        Do mnie niestety nic nie doszło, szczerze mówiąć tez nie potrafie wysyłac zdjęc
                        z gazetowego sad, załączniki ładują sie i łądują ...
                        Kuruj się , szybkiego powrotu do zdrowia życzymy
    • mamaaga1 mam problem 01.06.05, 21:19
      Od trzech dni mała histeryzuje i nie chce się kąpać, nie mówiąc juz nawet o
      myciu główki ... sad, robi się sztywna, krzyczy, nawet nie idzie jej posadzić w
      wanience. Prawie na 100% jestesmy pewni, że niczego się nie przestraszyła.
      Najpierw myslałam, że nie chce żebym ja ją kapała (kiedys juz odstawiła taka
      szopkę), później przypuszczalismy, że to z przemęczenia ale dzisiaj sytuacja
      się znowu powtórzyła.. nie wiem co z tym zrobic, myć ja na siłę ??? Nie mam
      pojęcia co się stało, dotąd uwielbiała sie kąpać z całym swoim zwierzyńcem ...

      Inia i jeszcze pytanko, możesz dac mi znać gdzie kupiłaś piaskownicę -żółwika i
      ile kosztowała (jesli chcesz to na priv) i jak się sprawdza??? Myslę o czymś
      takim na balkon i nie wiem czy to dobry pomysł, czy ten plastik jest solidny???

      Eklon ale mały super je widelcem, nie wymachuje przy tym, ja zawsze sie troszke
      boje, że mała dziabnie sie tym widelcem w oko wink

      teraz to juz znikam
      do jutra
      pap
      • inia25 Re: mam problem 01.06.05, 21:31
        ola tez histeryzowala w wannie, no i rozwiazalismy problem ze ola kapie sie z
        jednym z nas jak ma zly dzien

        ola jest podobno bardziej podobna do adama, ale jak ogladamy zdjecia z mojego
        dziecinstwa to jest identyczna jak ja i moj brat, tak wiec nie wiem co z tego
        wyjdzie

        zółwik jest bardzo fajny, ola lubi w nim siedziec i sie bawic, plastik dosyc
        solidny. kupilam w carrefour za 169 ale widzialam teraz w tesco promocje za 129

        wpadne pozniej
        • izabela_p25 Re: mam problem 01.06.05, 22:04
          Melduje się w nowym wątku.
          Nie odzywałam się długo bo nas nie było a po powrocie nie zdążyłam jeszcze
          wszystkiego przeczytać.

          Ja też mam mega problem. Mianowicie mała od poniedziałku ma ataki trwajace po 3
          minuty wrzeszczy i płacze oraz łapie się za głowę , a nawet targa włosy.
          Przychodzą one niespodziwanie nawet jak się dobrze bawi albo jest na dworze.
          Jestem wystraszona i dzisiaj poszłam do lekarza ten dał skierowanie do szpitala
          z podejrzeniem urazu głowy. W szpitalu spędziliśmy 4 godziny małą przebadało 5
          lekarzy: chirurg. 2 pediatrów, laryngolog i doktor od USG głowy. Wszyscy
          swierdzili że małej nic nie ma i patrzyli na mnie jak na wariatkę łącznie z
          moim mężem. Z tym że mąż nie widział tych ataków widziała je niania, moja mama
          i ja. W poniedziałek były 3 a wczoraj i dzisiaj były już częstsze. Nie wiem jak
          jej pomóc widać że bardzo cierpi. W sumie nie wiem czy miałąm się upierać o
          prześwietlenie głowy bo jest to zawsze promieniowanie. Dziewczyny poradzcie
          prosze.
          Malilka krem z biodermy super się sprawdził.
          • inia25 Re: mam problem 01.06.05, 22:12
            iza to nie sa zarty! kurcze ale czy przeswietlenie da wiekszy obraz niz usg?
            moze tomografia lepsza. Dziwie sie ze ni ebylo w szpiatlu konsultacji z
            NEUROLOGIEM. moze to glupie, ale sprobuj nagrac taki atak na kamere i pokazr
            lekarzowi? Ja bym chyba tak zrobila.
            Kurcze ale sie zmartwilam

            godiva - ten krem la roche posay ma napisane na opakowaniu ATHELIOS DERMO-
            PEDIATRICS i ma filtr 60 a nie 60+.
            • izabela_p25 Re: mam problem 01.06.05, 22:24
              Inia pani z Usg była nie miła i powiedziała, że mało widać bo Martyna ma już
              prawie całkiem zrośniete ciemiązko. Na razie mam ją obesrwować czy gorzej
              chodzi czy ma gorączkę itp. Sama już nie wiem co myśleć na ten temat bo w
              główkę się uderzyła na wsi.
              W szpitalu koszmar na poczatku bo pani z rejestracji oglądała katolog z avonu a
              my na nią czekaliśmy a pózniej chirurg uciekł bo poszedł nastawiać rączkę i
              zanim wrócił minęła godzina a Martyna się denerwowała i płakała. Pani z
              rejestracji wysłała nas do innego korytarzu bo jej przeszkadzaliśmy no i wtedy
              nie wytzrymałam i spytałam ją o godność. Małapa nie chciała powiedzieć i pyatał
              się po co mi to jest a ja stwierdziłam że chce wiedzieć go nas nas przyjmował.
              Tak być nie może że przez jej niechlujstwo uciekł nam lekarz. I potem nastapił
              zwrot i zostaliśmy przyjęci a na koniec pani nawet się spytała co powiedzieli
              lekarze iże małą jest już marudna bo jest pożno. Oczywisie nazwiska nie podała
              ale widziała jak rozmawiam przez telefon i transmituje przebieg sytuacji.
          • kamymama do izabela_p25 01.06.05, 22:13
            Iza kiedys gdzies wyczytałam (nie pamietam gdzie), że dzieci mogą mieć napady
            migrenowe, takie chwilowe mocne bóle głowy. Może lepiej zrobić małej
            prześwietlenie, lub same USG głowy? Kurcze, lekarzem nie jestem, na diagnozach
            się nie znam, ale jak bym widziała, że moje dziecię tak cierpi to bym się
            zdecydowała na prześwietlenie.

            • lidszu Re: do izabela_p25 02.06.05, 00:32
              ja też się melduję w nowym wątku.
              Dla naszych maluchów życzę dużo radości w życiu, pociechy z rodziców i mnóstwa
              zabawek.

              izabela_p25 - koniecznie idź przebadaj małą, z doświadczenia wiem, że nie
              powienno się takich bóli lekceważyć. Ja mam świra jeśli chodzi o bóle głowy i
              na pewno zrobiłabym mojej Indze wszystkie możliwe badania, aby wykluczyć
              jakąkolwiek chorobę. Koniecznie skontaktuj się z neurologiem, może on będzie w
              stanie odpowiedzieć, dlaczego twoja córcia ma takie napady. Bądź dobrej myśli,
              to na pewno minie.

              Moje dziecko odkryło, że istnieje blat w kuchni i teraz ciągle przy nim stoi i
              jęczy aby jej z niego coś podać. Przekomicznie to wygląda. Inga właściwie jest
              teraz w ciągłym ruchu i wszędzie jej pełno. Czasami chciałabym aby choć na
              chwilę usiadła i posiedziała. Pomyśleć, że jeszcze niedawno marzyłam o tym, aby
              samodzielnie chodziła, hihi !
              • anitkashe Re: do izabela_p25 02.06.05, 09:11
                hej,
                Iza - moim zdaniem powinnaś skonsultować sprawę z neurologiem (nawet dwoma) i
                niech oni zadecyduja o ewentualnym prześwietleniu. ja też niestety wiem jak to
                jest robic za matke histeryczkę, choć u mnie to akurat było zabawne (bezpłatna
                wizyta u alergologa w lux-medzie w ramach akcji mamo to ja).Poczułam się jak
                gó..ara, sęp, żerujący na promocje itp. nie wiem skąd jesteś, ale na forum
                regionalne w twoim województwie zadaj pytanie o dobrych neurologów (na łodzkim
                est wiele pytan i odp. o dobrych specjalistów) i przede wszystkim bądź dobrej
                myśli, bo najważniejsze jest pozytywne myślenie.

                ja jestem na bioparoxie - wczoraj straciłam głos, szczęśliwy ten mój Radek miał
                parę godzin ciszy...
                tak mi go zal całą noc wstawał do Natki, a rano na 7 na zajęcia i dziś akurat
                wszystkie lekcje poza domem, ale już mi lepiej...

                zdjęcia wam wyślę z wp, bo coś z gazetą mi nie idzie ;-(

                u nas mały latawiec biega po domu nie chodzi, oczy mam dookoła głowy, dobrze,że
                chociaż na spacerach chętnie siedzi w wózku...

                a wakacje już zaklepałam - 3-13.07 w lipowej dolinie pod kazimierzem dolnym,
                znalazłam w inernecie, zapowiada się świetnie, gosp. agroturystyczne dla rodzin
                z dziećmi.
                lipowa-dolina.pl
                trzymajcie sie cieplutko - Anita i Natalka

                • anitkashe postęp-udało mi się wstawić link ;-) 02.06.05, 09:18
                  hurra, jakieś informatyczne sukcesy...

                  mamaaga - też polecam kąpiel z rodzicem, u nas pomogło a sytuacja była podobna

                  też widziałam zolwiki w tesco za 129 - w piątek jedziemy kupić smile)

                  trzymajcie się jeszcze raz, pa pa - anita i natalka, którą właśnie roznosi
                  nadmiar energii ( chyba jutro wybierzemy się do grupy rodzinnej w złobku)
    • madziki Z nieśmiałym pytaniem... 02.06.05, 09:57
      Czy możemy z syniem dołączyć do grona Kwietniówek???
      Mój Leszek miał być pełnoprawnym majowym dzieckiem, ale urodził się równo
      miesiąc przed terminem, czym zaskoczył nas wszystkich.
      Obecnie już nie odbiega od rówieśników, ani wielkością ani rozwojem, który i
      tak jest indywidualny dla każdego dziecka. smile)
      Poznałam już osobiście anitkashe i malilkę z ich uroczymi pociechami na
      łódzkich spotkaniach. smile))
      Jeśli pozwolicie czasem bym tu zaglądała. smile) Do tej pory co najwyżej
      podczytywałam po cichu. wink)
      Pozdrawiam smile)
      • inia25 witaj madziki 02.06.05, 10:20
        zapraszamy, wiem że udzielałaś się na majówkach dosyć aktywnie tam z reszta
        jest sporo kwietniowych mamuś. Ja osobiście znam Julie i Miłoszka. Pisz do nas
        często, dołączaj do naszego grona śmiało!

        Pozdrawiamy Kinga i Ola
        • kamymama Re: witaj madziki 02.06.05, 10:59
          Cześć madziki:o) Fajnie będzie poczytać o postępach nowego dzieciaczka.

          anitkashe - dzięki za fotki, do mnie dotarły na adres z WP:o) Dziecię masz
          urocze, a jaki sliczny usmiech:o)

          Mam wyrzuty sumienia:o( W nocy Kamcia zaczęła marudzić o 3-ciej. Po
          półgodzinnej walki, żeby zasnęła w łóżeczku wzięlam ją do nas do wyrka.
          Przewalała się, popłakiwała i marudziła chyba do 5-tej. Mi nerwy puściły,
          podniosłam na nią głos, nie wytrzymałam, niemężowi też się dostało. Nie
          krzyczałam, tylko podniesionym glosem powiedziałam "dziecko, uspokój się, bo
          nie wytrzymam". Niemąż mi zwrócił uwagę, miał rację, to nie wina dziecka, coś
          ja bolało, prawdopodobnie idą następne ząbki, bo po czopku zasnęła. A ja się
          czuję jak wyrodna matka, sumienie mnie gryzie, jest mi źle... Takie zarwane
          nocki u nas są praktycznie codziennie, powinnam się przyzwyczaić, z drugiej
          strony ja już nie mogę, kiedy one się skończą??? Do tego wszystkiego wraca mi
          nadczynność tarczycy, a przy tym jest się bardzo nerwowym:o( Wszystko do kupy
          się zbiegło: niewyspanie, zarwane nocki, tarczyca i wybuchłam:o( Bardzo mi
          teraz jest przykro:o( Przecież to nie Kamci wina...
          • inia25 Re: witaj madziki 02.06.05, 11:06
            kamymama ja tez mam czasem takie wyskoki... niestety

            a u nas kolejne nowe zeby, czyli mamy juz 7!

            kamymama nie mialam kiedy pojsc po buciki (tzn bylam w 1 sklepei, ale nie bylo
            rozmiaru)- ide w weekend to kupie. Sorki!

            Anitkashe - ja nie dostałam fotek!
            • kamymama do ini 02.06.05, 11:13
              Inia dzieki, przynajmniej wiem, że sama nie mam takich wybuchów złości, że nie
              jestem osamotniona, mam Was i mogę się wyżalić...
              Co do bucików to nie ma pośpiechu, jeszcze 2 tyg.jestem w Pile, jak ich nie
              będzie to może w Bielsku kupię (pojadę do Czech na zakupy, mam tylko 30 km. bo
              w B-B nie ma baty), ale najpierw muszę Kamci zrobić paszport:o)

              miłego dnia wszystkim mamusią i dzieciaczką
              • anitkashe madziki - strasznie się cieszę... 02.06.05, 14:07
                ... ze tu jesteś!!! a Natalka sle buziaczki Lesiowi :o*

                ojej, teraz będziemy się spotykały na dwóch forach, spacerkach i mam
                nadzieję,ze od czasu do czasu na wapiennej...

                fajnie surprised))))

                pozdrawiamy Ciebie, Lesia, Joasię i wszystkie kotki... Anita i Natalka
                      • malilka Re: nie dostałam!!!! 02.06.05, 16:45
                        Maciek zasnął dopiero przed chwilą, od 14 ewidentnie chciało mu się spać, ale
                        nie chciał się położyć, wrzeszczał, płakał, walił głową w marmurowy stolik i
                        tak dwie godziny, myślałam że wyjdę z siebie, to był koszmar! Jedna czwórka mu
                        wyłazi, no ale bez przesady, żeby aż takie histerie?

                        Dzisiaj na spacerze zadebiutowała spacerówka (ABC Tempo Light) i ogólnie jestem
                        bardzo zadowolona- fajnie się jeździ ze skrętnymi kółkami (wcześniej tego nie
                        miałam), lekko i łatwo się prowadzi, no i ma genialną budkę- tylnią część można
                        odpiąć i zostaje przedni jakby daszek, który jeździ po 180 stopniach, więc
                        zawsze da się zasłonić twarz dziecka przed słońcem, świetny patent. Trochę
                        tylko nie mogę się przyzwyczaić, że już nie mogą atakować wszelkich przeszków
                        tak jak na dużych, pompowanych kołach, no ale to kwestia czasu.

                        Madziki serdecznie witamy, ja już Cię kiedyś zapraszałam do nas, ale wolałaś
                        majówki smile

                        Anitka, jutro chyba się spotkamy smile Do mnie zdjęcia dotarły, no ale ja miałam
                        okazję pooglądać Natalkę na żywo, co tam zdjęcia. Natalka jest bardzo
                        drobniutka, jak calineczka, ile ona waży? Przy niej Maciek wygląda jak
                        napompowany sterydami paker, hihihihi smile)))) Jak Twój mąż przyszedł z Natalką
                        (spodziewałam się Ciebie, więc się nie zorientowałam, że to Twoja córa) to
                        sobie pomyślałam "jejku, 8-9miesięczna dziewczynka i już tak pięknie chodzi" smile)

                        Kamymama, ja też nie jestem święta i tez mi się zdarzyło niezbyt miło przemówić
                        do dziecka podniesionym głosem. Mam z tego powodu wyrzuty sumienia, staram się
                        zawsze opanować, ale niestety nie zawsze mi się to udaje sad I tak jak dla mnie
                        jesteś oazą spokoju, skoro pierwszy raz eksplodowałaś po tylu zarwanych
                        nocach....
                        • madziki Re: nie dostałam!!!! 02.06.05, 17:05
                          Dziękuję za tak miłe przyjęcie. smile))

                          Malilka z majówkami związałam się dość mocno jeszcze w ciąży, a że jak wiesz
                          nie jestem tam jedyną kwietniówką jakoś tam zostałam. smile)

                          Ja jak zwykle cały dzień w biegu. Mam spokój tylko od rana jak Leszek śpi i
                          właśnie teraz, bo popołudniowa drzemka nieco się opóźniła. wink Dzisiaj w końcu
                          zrobiłam coś dla siebie i poszłam do fryzjera - od razu lżej na głowie. wink)

                          Niestety ja też czasem na synka potrafię ostro krzyknąć i bardzo tego potem
                          żałuję... no ale ostatnio mam niekontrolowane wybuchy złości chyba przez
                          ciążę...

                          Słuchajcie, może mi coś podpowiecie. Moja siostr obchodzi w ten weekend 10
                          rocznicę ślubu i zupełnie nie wiem co im kupić - coś oryginalnego, fajnego...
                          Jutro muszę koniecznie coś kupić, a nawet nie mam za bardzo jak pobiegać po
                          mieście z Leszkiem. sad
                          • inia25 madziki 02.06.05, 17:52
                            wczesniej jakos nie spojzalam na sygnaturke - gratuluje corysmile nasza ma-gda tez
                            we wrzesniu rodzismile

                            na prezent proponuje jakis fajny album na zdjecia, komplet super poscieli, moze
                            jakis sprzet agd (jesli czegos jej brakuje), albo koc (ja marze o pieknym kocu,
                            jakos mi sie nie sklada go kupic)
                            • anitkashe Re: madziki 02.06.05, 18:20
                              a może dwie filiżanki, dzbanuszek do herbaty i dobrą herbatkę dla dwojga... w
                              galerii jest kilka sklepów z rozrzutem cenowym ;O)...
                              anita

                              ps jezeli chodzi o alusię to złóż jej ode mnie gratulacje i zyczenia
                              • opolanka1 Odwiedzinki 02.06.05, 19:27
                                Jestem szczęsliwa o mama meza do na sprzyjechała, i opiekuje się mała a ja
                                robię inne rzeczy, i fajnie ejst sobie pogadac przy akwusi, bedzie u nas do
                                poniedziałku, a w sobote pierwszy raz razem idizemy na imprezę od urodzenia
                                małej....szok i le to czasu mineło!!! Ale się ciesże, jest to impreza
                                urodzinowa mojaj koleżanki 30 stka!!!!Szykuje sie super zabawa!!! Hura!!!

                                Co do wytrzymałości, to mam więcej nerwów do innych dzieci niżeli do własnego,
                                i jak wbuchnę, czyli podniosę głos na mała to wtedy gdy juz na prawde przegnie,
                                uderzy mnie, albo cosik zrobi złego....potem mam wyrzuty, ale mysle, ze leiej
                                uczyć z amłodego, ze cosik jest złe w jej zachowaniu, bo te nasze dzieic, to
                                rozumieją wszytsko

                                ok uciekam

                                życze mięłgo dnia
                                i witam nową koleżankę na forum
                              • madziki anitkashe 02.06.05, 19:30
                                Tak, chodzi o alusię. smile) Przekażę gratulacje i życzenia, chociaż pewnie jutro
                                się spotkacie na Wapiennej, bo też się wybiera. smile)
                                O tych filiżankach myślałam sama, ale ma cały komplet z dzbankiem. indifferent
                                • kamymama Re: anitkashe 02.06.05, 19:46
                                  madziki własnie pooglądałam zdjęcia Lesia - super chłopak, przystojny...Kamci
                                  się spodobał :o)

                                  Co do prezentu na rocznicę ślubu to pomyślałam sobie o jakimś przedmiocie, na
                                  którym można zrobić grawerkę - taka pamiątka do konca życia. Pomysł z kocem też
                                  mi się bardzo spodobał, takim wielkim dla 2 osób, milutkim, włochatym:o)

                                  No i Kamcia rozchodziła się na całego! Dziś łaziła po domku i ciagnęła za sobą
                                  kaczuszkę na sznurku, zawsze to ja lub niemąż musieliśmy ja ciągnąć, a Kamcia
                                  za nią na czworaka biegała.

                                  Dziewczyny pomóżcie, Kamci strasznie wysycha skóra, na brzuszku, boczkach i pod
                                  paszkami ma szorstkę, łuszczącą się skórę. Smaruje na zmianę Bepanthenem i
                                  oliwką od 2 dni i nie widzę poprawy:o( Już nie wiem czym ją wysmarować?
                            • madziki Re: madziki 02.06.05, 19:31
                              Dziękuję. smile))
                              Właśnie zauważyłam na wrześniówkach ma-gdę. smile)

                              Z tym kocem to niezły pomysł... muszę się dowiedzieć czy przypadkiem nie
                              mają. wink)
                              • anitkashe kamymama 02.06.05, 19:55
                                Natalkę smaruję elocomem, ale to jest na receptę - b. skuteczne. Może spróbuj
                                kąpieli w oilatum a potem kremik oilatum... te kosmetyki są w aptece... pzdr
                                Anita
                                • kamymama anitkashe 02.06.05, 20:13
                                  Kamcia po Oilatumie ma dopiero suchą skórę, nie może go stosować:o( Jutro
                                  prawdopodobnie idę do pediatry z małą, musi ją oglądnąć. Muszę złapać tez
                                  siuśki, ale nie wiem jak:o( Przez tydzień zniszczyłam z 20 woreczków, nic do
                                  nich nie wpadło. Nie wiem jak je przykleić czy co? Zdolna jestem nie?
                                  Próbowalismy z niemężem w trakcie kąpieli, Kamcia zawsze siusiała do wody, a od
                                  momentu jak chcemy coś złapać to jak na złość, może stać pół godzinki w wodzie
                                  i nie siurnie. I tak już tydzień się męczę:o( Za niedługo dopiszą mnie do
                                  listy "Ludzi pozytywnie zakręconych" w teleekspresie:o)
                                  • anitkashe Re: anitkashe 02.06.05, 20:34
                                    Natalka miała pobieranie krwi i moczu 27 lipca (a pamiętam to tak dokładnie bo
                                    rano poszliśmy a popołudniu się dopatrzyliśmy w kalendarzu że są imieniny
                                    Natalii - taki jej prezent starzy zafundowali). siusiu zebrałam w woreczek za
                                    piątym razem, otarliśmy pot z czoła i poszliśmy do lab. daliśmy TO pani, a ona
                                    się pyta co to jest. mówimy siusiu - a ta mało z krzesła nie spadła bo było
                                    tego co kot napłakał... ale badanie wyszło surprised)

                                    a powinniśmy mieć doświadczenie, bo nasza sunia miała częste problemy z
                                    pęcherzem i raz w tygodniu było pobieranie moczu, ona się nabawiła nerwicy, my
                                    też, a sąsiedzi mieli ubaw po pachy... Wyglądało to tak : mura przykucała,
                                    radek leciał ze słoiczkiem, mura się oglądała, przestawała i leciała w drugi
                                    koniec ogrodu, radek za nią ze słoiczkiem i tak po pare rundek... kiedyś nawet
                                    pani wydająca wyniki zainteresowała się imieniem "dziecka". jak radek wyjaśnił
                                    stopień pokrewieństwa to wyjrzała z okienka i spytała ALE JAK PAN TO ROBI...

                                    tak więc mimo doświadczeń z Natalką i tak mamy problem...

                                    PS a z tą suchą skórką to jest sposób naszych babć - krochmal czyli wykąpanie
                                    dziecka w wodzie z dodatkiem mąki ziemniaczanej, ale nie wiem jak to
                                    technicznie wygląda... (jak kiedyś wykrochmaliłam tacie koszule to stały na
                                    baczność w szafie, a chusteczką do nosa to się prawie pokaleczył ;O)

                                    sorry, że tak dużo piszę ale mi sie na krtań rzuciło i nie mogę mówić -
                                    prawdziwe nieszczęście surprised( a Radek chodzi po domu i się cieszy niemiłosiernie i
                                    mówi słyszę ciszę, ciszę słyszę podlec... ;O)

                                    trzymajcie sie cieplutko .... Anita i Natalka
                                    • mamaaga1 Re: anitkashe 02.06.05, 20:58
                                      Witam
                                      Madziki witamy w naszym kwietniowym gronie. Jeszcze w ciazy próbowałam
                                      wciągnać sie w majówki na oczekiwaniu ale nie udało się...zwolnienie i brak
                                      dostpu do internetu ... Mała zamiast w maju przyszła na świat w kwietniu i tak
                                      znalazłam sie tutaj wink)) Jest suuuper.

                                      Kamymama nie ty jedna nie wyrabisz, mi tez czasami nerwy siadają ... więc
                                      przestań sie zamartwiac bo to chyba normalne, jak wstawałam do małej po
                                      kilkanascie razy w nocy to delikatnie mówiąć byłam wściekła...do tego
                                      notoryczne zmęczenie i brak meża w domu 6 dni w tygodniu sad

                                      Iza jak Martynka i jej bóle główki?????
                                      Wiem, że najlepiej bedzie jak mała zobaczy neurolog ale przyszła mi do głowy
                                      jeszcze jedna myśl ... może mała tak resguje na wychodzace ząbki, podobno
                                      czasami dzieci boli główka przy ząbkowaniu, może ten ból przychodzi falami i
                                      promieniuje??? Wiem pomyslicie, ze wszystko zwalam na zęby ale przeciez nie
                                      możemy wiedziec jak to boli...

                                      U nas w Tesco niestety nie ma żółwia-piaskownicy sad . Jest tylko koszmarny
                                      zamek brrr

                                      Kamymama a próbowałaś pobierac mocz do woreczka uniwersalnego ??? Jak
                                      zakładalismy małej woreczki dla dziewczynki zaliczylismy nie jedna porażkę a
                                      przy uniwersalnym udało nam się odrazu. smile)) Powodzenia.

                                      Anitra, Sylwia wracajcie do zdrowia!!!

                                      A ja odliczam dni do wyjazdu nad morze , juz nie moge się doczekać, mam
                                      nadzieję , że pogoda nam dopisze .. byle nie padało.

                                      pozdrawiamy
                                      Aga i Matyldzia
                                      • inia25 A JA NADAL NIE DOSTAŁAM ZDJĘ NATALKI 02.06.05, 21:37
                                        kamymama co do woreczków, to aga ma rację - użyj uniwersalnych. nam też się
                                        udało za pierwszym razem. Przykleiłam Oli woreczek poraczkowała troszkę (wtedy
                                        jeszcze nie chodziła) i zrobila siku.
                                        Co do Twojego braku cierpliwości to przychylam sie doo zdania malilki, ze skoro
                                        to byl pierwszy raz od urodzenia malej to jestes MEGA oaza spokoju. Ja mam od
                                        urodzenia olki super nocki, ale nie zmienia to faktu ze czasem wybucham, adam
                                        tez. No ale cóż jestesmy tylko ludzmi.

                                        Pozdrawiamy
                                        • malilka Re: A JA NADAL NIE DOSTAŁAM ZDJĘ NATALKI 02.06.05, 21:46
                                          Jeszcze chciałam Wam powiedzieć, że przedpołudnie spędzone w żłobku i zapał
                                          mojego dziecka do poznawania nowych zabawek i nowych kątów, obserwowania i
                                          naśladowania innych dzieci dało mi bardzo dużo do myślenia. Czasami mam
                                          wrażenie, że Maciek zaczyna się w domu nudzić, w końcu tyle miesięcy tylko z
                                          mamą i w tych samych kątach... Zwykle chodzimy codziennie na dwa spacery, więc
                                          jest ok, ale jak np pada i jeden ze spacerów przepada, to widać że go w domu
                                          nosi. A tym żłobku do południa zero marudzenia, tylko pełna przejęcia zabawa.
                                          Dotychczas mi się wydawało, że jeżeli wrócę do pracy jesienią (jeżeli mi się w
                                          ogóle uda) to jedyne rozwiązanie to niania, ale skoro Maciek potrafi się nudzić
                                          ze mną, to co dopiero z jakąś obcą panią? Zaczynam pozytywnie myśleć o żłobku.
                                          Teraz będziemy tam jeździć raz w tygodniu (dzięki uprzejmości jednej z
                                          forumowych mam), więc będę mogła zobaczyć czy na dłuższą metę mały też się tam
                                          dobrze czuje, ale widzę że gwar, ruch, hałas i inne dzieci to dla mojego synka
                                          wspaniała atmosfera.
                                          ps. Inia, wysyłam zdjęcia od Anity
                                          • inia25 malilka 02.06.05, 21:52
                                            i właśnie takie ja mam podejście do żłobka: rówieśnicy, dużo zaję, rytmika,
                                            plastyka itd. Więc posyłaj małego do zlobka, tylko uprzedzam, ze zapisywac
                                            trzeba bylo do konca kwietnia, teraz to musisz spradzic czy maja miejsca!
                                              • inia25 Re: malilka 02.06.05, 22:05
                                                a co tam praca ma do zlobka? zalatw sobie tylko zasw w obecnej firmie ze jestes
                                                zatrudniona (bo jestes gdzies prawda?) a nawet jak nie bedziesz pracowac, to
                                                prowadzaj malego do zlobka - to niewielki koszt, bo maks 200zł. Ja bym sie nie
                                                zastanawiala. A ty masz czas na nauke, szukanie pracy, lenistwo....
                                            • izabela_p25 Re: malilka 02.06.05, 22:04
                                              Szkoda że my nie poszlismy do żłobka nawet nie wiem gdzie jest bo w naszej
                                              miejscowości go nie ma. Na razie jest niania do końca roku a co potem to
                                              jeszcze nie wiem.

                                              Zdjęć dziewczyny jeszcze nie obejrzałam mam problemy z ustawieniem konta i po
                                              porostu nic się nie wysyła i nic nie odbierasad

                                              Martyna dzisiaj trochę mniej płakała na główkę i była jakby troche
                                              spokojniejsza i mniej senna znów była jedna drzemka.
                                              Ja też stawiałam na zęby i dopiero po trzech dniach poszłam do lekarza. Sama
                                              nie wiem co mam mysleć. Druga górna dwójka wyżyna się od 3 tygodni wtedy było
                                              ją widać a jeszcze nie jest na wierzchu. Już się boję jak będą wyżynać się 4.

                                              Kamymama mnie też czasami zdarza się podnieść głos na dziecko zwłaszcza po
                                              ciężkim dniu pracy (a mam urwnie głowy) i wtedy się zastanawiam że miałam
                                              więcej cierpliwości jak byłam na wychowawczym. W końcu jesteśmy ludźmi.
                                              Uciekam uczyć się ( a tak mi się nie chce bo to dla mnie czarna magia)

                                              Iza
                                            • monikaps witamy w nowym wątku 02.06.05, 23:58
                                              To i my się meldujemy w nowym wątku i przy okazji witamy nową mamę!
                                              Kamymama, nam pediatra powiedziała, żeby nie używać żadnych woreczków do łapania moczu, zresztą i na forum (chyba niemowlę) było dużo złych opinii o woreczkach. My łapiemy w pojemniczek, jutro nawet mnie to czeka, ale jeszcze gorzej, bo na posiew - a to trzeba środkowy strumień - nie od początku, więc woreczek odpada całkiem. Robimy to tak: rano dziecko sika zwykle zaraz po obudzeniu, więc zabieram Ewę do łazienki, zdejmuję pieluche i podmywam, rozbieram (u nas jest bardzo ciepło w mieszkaniu) i siedzimy w łazience i czekamy. Czasem biorę ją na kolana, jak dłużej nic, to daję cyca. Ostatnio weszłyśmy razem do wanny, wannę łatwiej umyć niż podłogę. Mam nadzieję, że mi to jutro sprawnie pójdzie, bo potem jedziemy do teścia do Białegostoku - nie piszcie więc za dużo przez weekend wink
                                              Mnie niestety też czasem zdarza się krzyknąć na Ewunię, np. jak wywali miskę z jedzeniem. Staram się nad sobą panować, ale nerwus jestem. Dziś bidula wywaliła się w pokoju i uderzyła czółkiem w regał, ma taką małą szramę na czółku - akurat na wyjazd. Rodzina jeszcze stwierdzi, że się nad dzieckiem znęcamy...
                                              Jak Ewa była malutka walczyliśmy z potówkami za pomocą krochmalu. Robiliśmy to tak: gotowaliśmy wodę, w szklance mieszaliśmy łyżkę mąki ziemniaczanej z zimną wodą i wlewaliśmy do gotującej, mieszaliśmy i gotowaliśmy jeszcze trochę (zupełnie tak jak kisiel). Takim przestudzonym kiślem przemywałam jej buźkę, albo wlewaliśmy taką porcję do wanienki. Tylko nie jestem pewna, czy to pomoże na suchą skórę. Opolanka miała z Zuzi skórą problemy, może coś doradzi.
                                              Pozdrawiamy i życzymy ślicznego weekendu
                                              i zdrowia wszystkim chorowitkom!
                                              Monika i Ewa
                                              • lgosia1 Re: witamy w nowym wątku 03.06.05, 01:25
                                                no to i ja się pokażę w nowym wątkusmile Mateusz na razie się nie pokaże, bo śpi -
                                                a ja dopiero mam czassad((( Nie... no kręcenie biznesu berchetowego,
                                                informatycznego, budowanie domu a przede wszystkim wychowywanie dziecka jest
                                                ponad moje siły. Dziecko właściwie wychowuje się samo - ewentualnie zostaje
                                                ukierunkowywane przez babcie. Ostatnio Mateusz stosuje opcję "bawię się sam" i
                                                łazi z kąta w kąt zbierając po drodze wszystko, zaglądając wszędzie,
                                                przenosząc, wynosząc, zanosząc. Najbardziej fascynują go narzędzia do
                                                sprzątania. Z miotełką i szufelką najczęściej go można ostatnio zobaczyć.
                                                Ewentualnie powyciera chwilę szmatką podłogę, potem tą samą szmatką - buzię,
                                                pociamka sprawdzając, czy nadal wilgotna - Boże!!!! z moją fobią zarazkową....
                                                po prostu koszmar. Zatem dziecko radzi sobie samo. Radzi sobie nawet z
                                                babciami, które usilnie próbują uwięzić go na rączkach (bo rzekomo to moje
                                                dziecko najbardziej lubi).

                                                Co do tracenia nerwów... Owszem i ja tracę nerwy. W pierwszej kolejności na
                                                babcie (jedna: Gosiu! ale daj tę cieplejszą czapeczkę małemu; druga: ależ tu
                                                bałagan, teściowa jak zobaczy to się przewróci- to o moim mieszkaniu
                                                oczywiście), na męża nerwy też tracę - np. ostatnio zastałam go myjącego
                                                naczynia w kuchnismile - mycie naczyń ok - gorzej, że mały bawił się obok taty
                                                wszelkimi środkami czystości - od domestosa począwszy na ścierze od pastowania
                                                podłogi skończywszy... i uwaga!!!! tatuś o tym wiedział... mało tego!!!! sam
                                                dostarczył synkowi te zabawki. I weźcie tu się nie wkurzajcie. No bezmózgowie
                                                totalne. Ostatnio w ogóle jestem pełna podziwu dla swojego mózgowia - bo
                                                wszędzie mnie otaczają sami bezmózgowcy! W urzędach, w pracy, w domu -
                                                oczywiście ja jedyna jestem najmądrzejsza - zaraz po moim synu oczywiściesmile Bo
                                                on to oczywiście najpiękniejszy i najmądrzejszy na całym świeciesmile)))
                                                Mój dzielny mąż dzielnie jakoś znosi ten mój stan upojenia swoją mądrością
                                                zwalając pewnie wszystko na hormony po zakończeniu karmienia. Właśnie jak to
                                                jest? Długo mnie tak będzie trzymać? Nie dość, że się wkurzam na wszystko to
                                                jeszcze włosy jakoś kiepsko zaczęły wyglądać.... A może wróciłam do normy po
                                                prostu. Dzięki Bogu mam anielską cierpliwość do Mateusza. Naprawdę jestem w
                                                szoku. Obojętnie co nie zrobi Mateusz - to i tak nie jego wina tylko wina albo
                                                taty albo babć!smile)))) Aż się zaczynam bać, że rozpuszczę to swoje dziecko
                                                niemiłosiernie. Borys też poszedł w odstawkę. Jeśli nie zawinił tata ani babcie
                                                to zazwyczaj pozostaje do obwiniania Borys. No bo jak go tu nie obwiniać, jak
                                                potrafi przejść np. obok małego na milimetry dosłownie, na końcu zawinie ogonem
                                                i przewraca mojego pierworodnego- niby to niechcący ale z roześmianą szelmowsko
                                                paszczą po prostu. Za to Mateusz omija Borysa bardzo precyzyjnie. Ani razu nie
                                                nadepnął mu na łapę czy ogon. Owszem... podchodzi czasem do psa klepiąc go z
                                                całych sił na powitanie.... Cholerka sama go tego nauczyłam. Klepanie polega na
                                                tym, że podchodzi się do Borysa z wyciągniętą rączką i wali się na całego na
                                                hasło "cześć Borys cześć". Jak zobaczyłam jak moje dziecko rzuca się ze swoimi
                                                rączętami na koleżankę sąsiadkę, która grzecznie zawołała "cześć Mateusz
                                                cześć" - to od razu mi się przypomniało jak pisałyście, że nasze dzieci już
                                                łapią tematyczne zachowania. Mateusz np. wyjmuje odkurzacz, gdy widzi wchodzącą
                                                do nas panią studentkę - która pomaga w sprzątaniu, wyciera chusteczkami
                                                podłogę w okolicach misek Borysa (bo ten ostatni jak pije, to oczywiście pół
                                                kuchni zalewa) i wali w klawiaturę jak oszalały naśladując pewnie swoją
                                                uzależnioną od komputera matkęsad(((

                                                Zaczynam się ostatnio przejmować bezpieczeństwem małego. Po pierwsze włazi na
                                                wszystko na co da radę, po drugie odkąd Mateusz zaczął jeść bardziej ludzkie
                                                żarcie robi się niebezpiecznie z psem. Pies po prostu łazi za Mateuszem i
                                                wyżera mu z rączki wszystko, co w pojęciu Borysa jest do żarcia ok. Nie jest to
                                                jakieś agresywne, poza tym, za chwilę z wdzięczności pies przynosi Mateuszowi
                                                swoją ogromną kość z prasowanych, suszonych, śmierdzących skór i właściwie i
                                                jednemu i drugiemu to bardzo odpowiada.... tylko że mi serce podchodzi do
                                                gardła jak to widzę. Nasz pies jakoś nie ma wyczucia i nie zdaje sobie sprawy,
                                                że upuszczając tę kość przed małym, gdyby mu trafił na stópkę, to by ją chyba
                                                splaszczyłsad(((
                                                W ogóle ciągle drżę o mojego pierworodnego. Zaczyna już wszędzie biegać, a
                                                przecież tyle kamieni na drodze, dołków w piaskownicy, robali w trawie,
                                                wystających gałęzi.... Dzisiaj np. Mateusz postanowił z radości porapować
                                                trochę i machał swoją główką góra dół nad stołem aż w końcu rąbnął swoimi 10
                                                zębami prosto w kant. Rany jaki to był dźwięk. Sparaliżowało mnie po prostu.
                                                Dobrze, że tatuś zachował zimną krew. Wziął małego prosto do łazienki nad zlew
                                                czekając na ewentualny krwotok, zatykając kurek, żeby ewentualnie wypadające
                                                zęby nie poginęły.... brrr. Ciarki mnie przechodzą na samo wspomnienie. Dzięki
                                                Bogu nic się nie stało. Ciekawa jestem czy pozwolę małemu żeglować, nurkować,
                                                latać, jeździć stopem.... Na razie czarno to widzę.... Jeśli mały przejął choć
                                                trochę w genach nasze zamiłowania.... ciężkie życie mnie czeka.
                                                I tym jakże optymistycznym akcentem, zakończę ten jakże długaśny post.
                                                Idę spać, może mi się humor przez noc poprawi.
                                      • bebicka musze sie podzielic radoscia!!! 02.06.05, 22:04
                                        Wczoraj moj ukochany zespol zdobyl Mistrozstwo Polski w koszykowce meskiej!!!!
                                        Hip hip huraaaaaa!
                                        Ale mowie Wam mecze gralismy z druzyna z Wloclawka, wczorajszy tez wlasnie tam.
                                        Rany, ale tam maja kibicow... bydlo! koszmar. przeklenstwa, wrzaski, grrr a
                                        najgorsze ze razem z tymi przeklinajacymi rodzicami przychodza nawet calkiem
                                        mlode dzieciaki. Wspanialy przyklad...

                                        Wygralismy!!!!!!!!
                                        Ja tak moge dzisiaj do znudzeniasmile
                                        A jeszcze wczoraj bylo tyle nerwow. ha wlasnie o tej proze konczyl sie mecz.
                                        Yhmmm teraz trzeba czekac do wrzesniasad

                                        antikashe dostalam zdjecie Natalki, szkoda ze tylko jednosad musze je jutro
                                        pokazac Mateuszowi, bo on jeszcze wciaz sie rozglada i nie mzoe sobie znalezc
                                        narzeczonej, chociaz juz i Matylda mu sie podobala i Ola. niezdecydowany jakis
                                        ten moj synsmile
                                        Kaszle mi jeszcze troche, szczegolnie w nocy, szwagierka podala mi siwteny
                                        sposob na kaszel, wlasnie taki duszacy, nocny. mianowicie przy lozeczku stawiamy
                                        garnek czy miske z goraca, parujaca woda z sola! u nas juz dwie noce to siwetnie
                                        zdalo egzamin, takze moge polecic.

                                        ogladam sobie ten domekw Kaziemirzu, wlasnie jutro przychodzi kolezanka i
                                        bedziemy pl;anowac wyjazd wakacyjny, oj oby sie udalsmile chyba sie skusimy na cos
                                        w gorach.
                                        Wlasnie Kinga Ty chyba swego czasu mials jakies namairy na osrodek w Rabce? Masz
                                        je jeszcze...?

                                        Zastanawiam sie co jeszcze, acha tak gwoli porzadku Mlodemy wylaza dwa
                                        trzonowce, dolna i gorna czworka. Powoli to idzie, ale na szczescie w maire
                                        bezbolesnie, wiec nie jest zle.
                                        Acha jzu wiem od dwoch dni zachodze w glowe co tez moje dziecko usiluje mi
                                        powiedziec. otoz co rusz wycioaga przed siebie paluszek i gada "oobaaa". No
                                        wlasnie i badz tu czlowieku madry. juz myslalam, ze chodzi mu o samochod... ale
                                        nie wszystko jest "oobaaa". maz twierdzi ze to znaczy zobacz... no moze. Ale
                                        pewnie juz neidlugo coraz wiecej takich zagadek przed nami.

                                        Maciek gratulujemy!!!!Ciekawe jak rychlo mama zateskni za okresem kiedy jeszcze
                                        nie biegalessmile

                                        pozdrawiamy buzka
                                        Maraska swietujaca Mistrozstwosmile
                                        • bebicka zapomnailam 02.06.05, 22:06
                                          No wlasnie o najwazniejszym.
                                          Iza ja tez bym zbadala mala neurologicznie. Mam andzieje ze faktycznie nic sie
                                          nie dzieje, ale zeby sie uspokoic. no i jej ulzyc. biedulkasad
                                          daj znac
                                          Maraska
                                          • inia25 mam zdjęcia - dzięki malilka 02.06.05, 22:12
                                            no własnie i natalka slodka, ale rzeczywiscie drobinkasmile moja olka to grubasek
                                            przy niejsmile

                                            bebicka poszukam tego namairu na ta rabkesmile

                                            a co moje dziecko dzis zrobilo? ha, poszlysmy wieczorem sie myc, sadzam ja na
                                            nocnik (w lazience),posiedziala chwiel zaraz zwiala (w nocniku pusto) wyszla z
                                            lazienki, stanela przy otwartych drzwiach patrzac mi prosto w oczy, sprzedajac
                                            piekny usmiech kucnela i sie zlala na podloge. Ha taka kurna porzadnicka!
                                            Mysalam ze pekne ze smiechu a moj maz patrzyl na to i mowi powanym tonem" to
                                            zez corko dala popis kultury".

                                            iza - koniecznie idz do lekarza, nawet jesli to zeby, to lepiej sprawdz!
                                          • kamymama Re: musze sie podzielic radoscia!!! 02.06.05, 22:19
                                            Bebica, kurcze własnie zadałaś mi klina tym mailem;o) Ja żyję, a pamietam jak
                                            wyrywałam marchewkę z ziemi, otarłam ręką ziemię i wcianałam z usmiechem, że mi
                                            piasek strzela pod zebami:o)

                                            Dzieki za pomysł z normalnym woreczkiem, bo te z apteki są dla mnie
                                            nienormalne;o) Tylko mi jeszcze podpowiedzcie jak go przykleić do pupki?

                                            Uspokoiłyście mi moje sumienie, nie jestem oazą spokoju, juz nie raz płakałam
                                            ze zmeczenia wstając w nocy, nie raz przyklnęłam, ale jak nie mogłam wytrzymac
                                            to wychodziłam z pokoju gdzie była kamcia i nadawałam przekleństwa do siebie.
                                            Do oazy mi bardzo daleko:o)

                                            Miłej nocki wszystkim.

                                            Aaa, mamaaga a jak u ciebie z nockami, unormowały się, przesypiasz całe?
                                            • izabela_p25 Re: musze sie podzielic radoscia!!! 02.06.05, 22:31
                                              To tez opiszę dzisiejszą sytuację. Mianowicie mała wzięła ze stołu pilota od
                                              wież akurat leciała jej ulubiona piosenka i tak poprzyciskała że sciszyła na
                                              maksa. Dodam że tatuś jej mówił że ma odłożyć. Po czym babcia próbowała
                                              naprawić i też jej się nie udało. Wóczas padły słowa że Martynka popsuła i co
                                              zrobiła moja córcia przyszła pod fotel gdzie siedziałm usiadła pod nim i
                                              patrzyła przestraszona, wtedy nikt nie zwracła na to uwagi. Po 5 minutach
                                              siedzienia pytam się co się stało a ona nic, zapatrzona w dal. Wczesniej nie
                                              usiaedziała ani pół minuty takie żywe srebro. Wziełam pilota i naprawim (babcia
                                              już nieźle poknociła wszystko) ale w końcu się udało i muzyka zaczęła grać.
                                              Wówczas Martynka oddetchneła z ulgą i zaczęła dalej psocić. Myślę że się
                                              wystraszyła że popsuła i teraz nikt mi nie powie że takie małe dziecko
                                              wszystkiego nie rozumie.
                                              • mag-da Re: musze sie podzielic radoscia!!! 02.06.05, 23:32
                                                cześć, widzę że mam forumową siostrę bliżniaczkę: to samo imię, roczny synek o
                                                dość starym imieniu, i córcia we wrześniu. Jeszcze mi powiedz Madziki że jesteś
                                                spod znaku ryby, aaaa i ja też blondynka. Super pozdrawiam.
                                                Co do wkurzania się na dzieci to ja wychodzę z siebie jak Henryś mi ucieka, w
                                                domu nie ma problemu ale jak jesteśmy na dworze, na placu zabaw czy
                                                gdziekolwiek, wołam go a on odwraca sie i idzie dokładnie w drugą stronę,
                                                jeszcze czasami potrafi złośliwiec zrobić mi pa pa. Im bardziej go wołam tym
                                                szybciej przebiera nóżkami. Koszmar. Wsadzam go wtedy do wózka jest ryk i
                                                koniec spaceru. Z podziwem patrzę na dzieci, które spacerują po parku z mamą za
                                                rączkę, nam się to jeszcze nie zdarzyło.
                                                Zyczę spokojnej nocy
                                                • gosiak05 Re: musze sie podzielic radoscia!!! 03.06.05, 09:00
                                                  Hej!!!
                                                  Muszę się pochwalić jaki popis moja córcia dała wczoraj w gościach. W domu
                                                  Julka już od dawna woła siusiu i kupkę na nocnik, ale na dworze albo u kogoś
                                                  jakoś jej się zapominało. Ale wczoraj u koleżanki bawiła się z Dominiczkiem i
                                                  nagle podbiega do mnie i mówi mama si.., to ja pytam idziemy do łazienki a ona
                                                  tak i poszłyśmy, siadła na nocniczek i zrobiła siusiu, koleżanka w szoku bo
                                                  Dominik ma 17 m-cy i jeszcze nie woła. Taki wyczyn Julka powtórzyła dwukrotnie.
                                                  Ale jestem dumna z mojej córci!!!
                                                  • kamymama Re: musze sie podzielic radoscia!!! 03.06.05, 09:39
                                                    Hej dziewczyny!
                                                    Jak ja Wam zazdroszczę, że wasze maluchy już na nocnik robią, nie mówiąc o
                                                    wołaniu:o) Kamci przyrosną pampersy do tyłka, a nie siądzie na nocnik.
                                                    Zastanawialam sie czy nie zastosować bardziej drastycznej nauki, poprostu jej
                                                    ściagnę pieluchę i niech leje w majty. Mam nadzieje, że będzie jej to
                                                    przeszkadzać i jak będzie chciała siusiu to da znać?
                                                    Dziś nocka była ok, ale za to Kama wstała o 6:30. U nas to jest tak: jak nocka
                                                    ładna to wczesna pobudka (wyspana to po co dłużej spać), jak nocka brzydka to
                                                    potrafi potem pospać do 8-smej. Ja zdecydowanie wole ładne nocki, bo rano
                                                    niemąż do niej wstaje, hihihi.
                                                    Narazie siuśki bedę łapać do normalnego worka, a jak trzeba będzie zrobić
                                                    posiew to sie pogimnastykuję z kubkiem w wannie:o) Jestem już zdesperowana, cos
                                                    musi mi się wreszcze udać.
                                                    Chcemy z niemężem i znajomymi kupić ogródek pracowniczy. Zasadzimy ładną
                                                    trawkę, nieteść jest złotą raczką i powiedział, że zrobi małej sliczną
                                                    piaskownicę i huśtawkę, kolorowy mały płotek naokoło działeczki. Już się nie
                                                    mogę doczekać, całe dnie na swierzutkim powietrzu, nie będziemy skazane
                                                    siedzenie w bloku. Zresztą wszystko jest lepsze niż to mieszkanie. Strasznie
                                                    się cieszę:o))) No i kupię Kaci basenik, będzie się taplać.
                                                  • kordula3 Re: musze sie podzielic radoscia!!! 03.06.05, 09:39
                                                    witajcie w nowym wątku smile))

                                                    zacznę od kapieli - u nas aga sytuacja jest wręcz odwrotna, mały jak ma wyjśc z
                                                    wanny to jest wieki krzyk smile)
                                                    iza - daj znac jak tam martynka, bardzo sie o nia martwie.
                                                    madziki - witamy!!! kolejna podwójna juz mama. eh z jednej strony to wam
                                                    dziewczyny bardzo zazdroszcze tych drugich dzidziusiów, ale z drugiej bardzo
                                                    tez podziwiam, bo wierzę, ze jest wam ciężko.
                                                    anitkashe - ja otrzymałam maila, ale nie za bardzo mogę otworzyc załącznik.
                                                    otrzymuje komunikat "nieznany format pliku". możesz wysłac raz jeszcze? bardzo
                                                    bym chciała zobaczyć twoje słońce.
                                                    lgosia - twoj post jak zawsze rewelacja! dzieki za miła lekture smile)
                                                    bebicka - ja tez kibicowałam prokomowi, w końcu to "nasi" smile) i jeszcze jedno,
                                                    pogoda nas co prawda nie rozpieszcza, bo dzis znowu leje, ale może
                                                    pomyslałybyśmy o jakis ploteczkach smile)

                                                    a ja jutro tez wychodzę na imprezke i mój mąż też smile ale idziemy oddzielnie (w
                                                    przeciwieństwie do opolanki), bo ja udaje sie do koleżanki do domciu na wieczór
                                                    panieński, a faceci w knajpie będa świętowac kawalerski smile) panna młoda
                                                    spodziewa sie grudniowego dzidziusia smile) u małego będzie moja mama, więc będę
                                                    spokojnie imprezować. za to za tydzien wszyscy razem będziemy szalec do białego
                                                    rana na weselu smile)) już się nie moge doczekać!!!

                                                    no dobra, a teraz to spadam, bo mimo wstrętnej pogody musze sie zebrać i leciec
                                                    kupic sobie jakies butki, co by za tydzien przetaćczyc całą noc...

                                                    paaaa!

                                                    ___
                                                    Nasz Kamilek ma dziś...
                                                  • kordula3 Re: zapomniałam 03.06.05, 09:42
                                                    zapomniałam napisać, że zżera mnie zazdrość, że macie takie pojetne dzieci (mam
                                                    tu na mysli ole i julcię). pocieszam sie tym, że faceci w temacie nocniczka sa
                                                    z natury troche do tyłu... smile))
                                                  • bebicka Re: zapomniałam 03.06.05, 10:08
                                                    kordula
                                                    ja sie tez przejmuje i zazdroszcze pojetnych maluchow. Ola to juz mnie rozlozyla
                                                    na lopatki miesiac temu podczas spotkania, teraz to w ogole wole nie myslecsmile
                                                    Chyba keidys te nasze chlopaki tez zmadrzeja, na razie to tylko samochody i
                                                    samochodysmile Ale i tak sa slodcy...
                                                    Co do spotkania, to jak najbardziej jestem za, ale juz chyba przyszly tydzien,
                                                    co? zreszta sama proponowala troche moze posrednio jezeli chcialabys obejrzec
                                                    zdjecai czy pogadac o wyjazdach.Ja juz sie nie moge doczekac naszegosmile
                                                    Jutro chyba sie wybiore gdzies do centrum handlowego, na Dzien Dziecka, chociaz
                                                    na chwile... bo na dworze to raczje na nic nie licze.

                                                    A co do PTS, wybierasz sie mzoe dzisiaj do Sopotu?Ciekawa jestem co tam bedzie,
                                                    w zeszlym roku akurat tego dnie z Mlodym wchodzilismu na Sniezkesmile
                                                    pozdrawiam i lece do porzadkow
                                                    Maraska
                                                  • mag-da Re: zapomniałam 03.06.05, 10:12
                                                    Ostatnim, który nauczy sié załatwiać na nocnik będzie na pewno mój Heniutek bo
                                                    matka mu jeszcze nawet nocnika nie kupiła.
                                                    A dziś idzemy na urodziny do kolegi Henrysia, mam nadzieję że będzie fajnie.
                                                  • malilka wymioty 03.06.05, 13:30
                                                    Wczoraj Maciek cały dzień marudził, płakał, krzyczał i pod koniec dnia zaczęłam
                                                    się zastanawiać czy to czasem nie z powodu dolegliwości brzuszkowych. Jedyne
                                                    podejrzane to truskawki, w środę po raz pierwszy mały zjadł całą miseczkę.
                                                    Wczoraj miał czerwone, wysypane policzki, więc uznałam że go uczuliły, ale ten
                                                    zły nastrój też był chyba po truskawkach. O 4.30 usłyszałam bulgot dochodzący z
                                                    łóżeczka, zerwałam się na baczność, Maciuś potężnie zwymiotował i pacnął w to,
                                                    był cały brudny, więc go z niemężem umyliśmy i przebraliśmy, był taki
                                                    biedniutki i osowiały, wzięliśmy go do nas do łóżka, przytulał się do nas,
                                                    trzymał za ręce i zasnął. Niestety spał tylko do 6.00, więc obudził się w
                                                    nienajlepszym humorze, o 7.00 wypił mleko i po 10 minutach mleko po prostu z
                                                    niego wychlusnęło. Już sama nie wiem czy to możliwe, że te wymioty od
                                                    truskawek??? Inia, co mam mu dawać do jedzenia? Przez jaki czas nie podawać
                                                    mleka? Help, please!
                                                  • malilka ps 03.06.05, 13:31
                                                    To moja kluska ostatnia zaczęła chodzić i to on ostatni pożegna pieluchy,
                                                    zobaczycie...
                                                  • pearl24 Re: ps 03.06.05, 14:31
                                                    NIe ostatni...Maja nadal nie chce puścic naszych rąk taka jest ostrożna.

                                                    malilka-ja nie przypuszczam żeby te wymioty były spowodowane truskawkami.Majce
                                                    kiedys cos takiego przytrafiło sie i nie wiem skąd.Zjadła kolacje,popchnęła
                                                    piersią a potem chlustała niesamowicie.Moze coś mu sie do żołądka
                                                    przykleiło,może po prostu za duzo zjadł tych truskawek(Maja też ma troche
                                                    wysypki po pierwszych próbach)
                                                    Jeśli już sie to nie powtórzy to wystarczy na pewno lekka dieta w ciągu dni i
                                                    już.
                                                    Mam nadzieje ze bedzie dobrze.

                                                    pozdr
                                                  • madziki Re: ps 03.06.05, 14:44
                                                    Ostatni to będzie mój Lesio. wink)
                                                    Jak na razie też chodzi trzymając się za jedną rękę. Owszem postawi czasem
                                                    przypadki ze 3 kroczki sam, ale jak się zorientuje, momentalnie przechodzi na
                                                    kolana...

                                                    Malilka a może to od ząbków, albo po prostu grypa żołądkowa. Mój tak wymiotował
                                                    kilka razy nie wiadomo z czego, a potem nagle dostał wysoką temperaturę i
                                                    lekarka stwierdziła, że grypa żołądkowa...
                                                    Z drugiej strony takie truskawki mogły być czymś pryskane i też mogło
                                                    zadziałać. Dawaj mu pić jak najwięcej, żeby się nie odwodnił i delikatne
                                                    jedzenie. Trzymam kciuki, żeby mu się poprawiło.

                                                    Ma-gda nie jestem Rybką, a Strzelcem i chyba tylko to nas różni, bo ja również
                                                    blondynka. wink))

                                                    Właśnie wróciliśmy z nieplanowanych zakupów. Obkupiłam troszkę w ciuszki
                                                    Leszka, bo już powyrastał z większości... no i nie mogłam się powstrzymać, żeby
                                                    nie kupić w końcu różowiutkich śpioszków i kaftanika dla niuni. smile)))))))
                                                  • inia25 malilka 03.06.05, 15:54
                                                    przede wszystkim nie panikuj!
                                                    Myślę że to raczej nie od truskawek, ale może, trudno sprawdzić przecież.
                                                    Mleko powinnaś ograniczyć do minimum na kilka dni (2-3). Dużo dawaj picia,
                                                    najlepiej wodę, gastrolit (paskudny jest) lub słabiutki rumianek. Dawaj
                                                    marchewkę do jedzenia, kleiki ryżowe, lekkie gotowane warzywka możesz. Możesz
                                                    też zrobić marchwiankę, to jest stary babciny bardzo sprawdzony sposób. Powoli
                                                    wprowadzaj mięsko do jedzenia. Możesz suchą bułeczkę czy chlebek.
                                                    Najważniejsze w tym wszystkim jest picie. Sprawdzaj koniecznie, czy się nie
                                                    odwadnia (jak Maciuś lerzy na pleckach zlap jego skore na brzuszku palcami i
                                                    pusc,, jesli wraca "na swoje miejsce" to ok, a jezeli zostaje taka pomarszczona
                                                    to nie jest dobrze i trzeba do szpitala jechac).
                                                    Nie martw się na pewno szybko minie. Trzymam kciuki.
                                                  • kamymama Re: malilka 03.06.05, 16:22
                                                    Malilka nie dawaj nic co może fermentowac lub kisnąć w brzuszku, żadnych
                                                    nabiałów, owoców i soków. Jejku, na pewno wszystko wróci do normy, wieczorkiem
                                                    już będzie dobrze.

                                                    A u nas mega marudzenie! Wymacałam nastepną dolną czwórkę. Zaaplikowałam Kamci
                                                    Ibufen i od razu jest weselsza:o)

                                                    Dziś wieczorkiem na 95% jedziemy do Bielska:o))) Tylko na 2 dni, musimy
                                                    obejrzeć auto, które nas interesuje, a stoi ono w Krakowie, więc zatrzymamy się
                                                    u mojej mamci:o) Już się nie mogę doczekać, a jak wszystko pójdzie po naszej
                                                    mysli to wrócimy ganc-noje autem.

                                                    Miłego weekendu!
                                                  • kordula3 Re: malilka 03.06.05, 17:26
                                                    malilka - mam nadzieję, że juz choc troche lepiej. trzymam kciuki i koniecznie
                                                    napisz jak maciuś dzis (oczywiscie jak bedziesz mogła).

                                                    bebicka - na ptf się nie wybrałam. a co do spotkania, to dla mnie przyszły
                                                    tydzien jak najbardziej.

                                                    no i byłam na zakupach i kupiłam buty. w sumie troche sie dziwię, bo przeważnie
                                                    jak po cos jade to wracam z pustymi rekami smile)
                                                    takze dzis widac dobry dzien na kupowanie, więc postanowiłam jeszcze udac sie
                                                    do firmowego sklepu adidasa i coski może jeszcze zakupić smile a przy okazji mamy
                                                    tu w gdyni taki fajny sklep firmowy i ciuchy sa w super cenach. dresiki adidas,
                                                    które na allegro sa po 95zł, a w kup teraz 110zł ja kupuje po 59zł! jakby
                                                    czasem któraś cosik chciała to dajcie znać, moge kupić.

                                                    no to uciekam,
                                                    pa!!!
                                                  • bebicka kordula 03.06.05, 17:53
                                                    hej a ja to bym chciala ... adres tego sklepikusmile
                                                    to jestesmy umowione na next week. odezwe sie na prv
                                                    hej
                                                    Maraska
                                                  • anitkashe ale fajny dzionek... 03.06.05, 18:19
                                                    ... miała Natalka i jej rodzice. Byłam wreszcie w żłobku z Natalką, była 4
                                                    dzieciaczków, zabawa świetna (raczej każdy sobie) - wyposażenie suuuper :
                                                    basenik z piłkami, zjeżdzalnie, chodziki, klocki, do dyspozycji naszych
                                                    dzieciaczków dwie salki zabaw + jedna ze stolikami + toalety + kuchenka (kawa i
                                                    herbata). Natalka padła w samochodzie i wstała dwie godziny później. w
                                                    poniedziałek też się wybieramy...

                                                    malilka - tak się cieszę,że cię poznałam i Maciusia - super gośc (uśmiech ma
                                                    zniewalający). Mam nadzieję, że już się ma lepiej...
                                                    a ja sobie jem truskawy schowana przed Natalką

                                                    madziki - chyba ci zazdroszczę tych zakupów dla małej Joasi ;O) oj, chyba za
                                                    czymś tęsknię...

                                                    a ja już lepiej, chociaż głosik oszczędzam...

                                                    trzymajcie się cieplutko - Anita i Natalka

                                                  • madziki Re: ale fajny dzionek... 03.06.05, 18:54
                                                    Widzę, że super się bawiliście. smile) Może w przyszłym tygodniu też do Was
                                                    dołączę...
                                                    A co do tęsknoty za maluszkiem... no wystarczy tylko trochę
                                                    przyjemności. wink))))))))
                                                  • opolanka1 Re: ale fajny dzionek... 03.06.05, 19:10
                                                    Maraska, ja takze jesem maniaczką koszykówki i piłki recznej, mój maz to były
                                                    koszykasz i grał zawodowo, ja w szkole średniej i na studiach w
                                                    reprezentacjach, iwęc wiem co to znacyz granie i kibicowanie, także zdzerałam
                                                    gardło jak siedizałam jako kibic, i wrzeszczałam i gwizdałam...hhmmm stare
                                                    dzieje

                                                    U nas pogoda iscie wspaniała do spaceru, ciepło ale nie ma słońca, lekki
                                                    wiaterek, wiec z mamą męza i mała byłyśmy prawie cąły dizęn poza domciem....

                                                    terazx padam, a za oknem takze pada

                                                    miłego wieczorku

                                                    a jutro ide na balange z mezęm i nadal sie ciesze jak ch...ra
                                                  • opolanka1 Jak Maciek??? 03.06.05, 19:15
                                                    Malilka, przeczytałam do końca posty i mam nadzieję, ze z Maćkiem już jest ok,
                                                    napisz co u Was??? Jak sie czuje ukochany mej córki.
                                                    Zuzia przesyła cąłuski
                                                  • kordula3 Re: Kwiecień2004 :-) 03.06.05, 20:59
                                                    bebicka - w nastepny tydzień mamy spotkanie na mur beton smile)
                                                    a co do sklepu: to proszę: ul. Kcyńska 27b (przy koncu obwodowej - w
                                                    sąsiedztwie tesco, obi i deichmana).
                                                    zakupy mi sie udały smile) tylko mój mąz zrobil duze oczy i dziwny usmieszek przy
                                                    kasie, hihi smile))

                                                    malilka - daj znac co u macka, bo widze, że wszyscy sie tu bardzo martwią.

                                                    a, łodzianki - zazdroszcze wam takiego żłobka, czy spotkania są płatne? musze
                                                    rozejrzeć sie czy cosik podobnego jest w 3city. a może maraska coś wie?

                                                    narobiłyście mi smaku tymi truskawkami i tez lece sobie podjeść, mniam...

                                                    a moje dziecie jeszcze nie spi... ogląda w najlepsze mecz siatkowki i razem z
                                                    tatą krzyczy przed tv. ide im pomóc smile)
                                                  • male_co_nieco Re: obroniłam się:) 03.06.05, 21:17
                                                    Na wstępie się pochwalę ,że od dzisiaj mam "trzy literki" przed nazwiskiem.
                                                    Uf...

                                                    Witam Madziki choć widzę ,że już nieźle się zadamowiłaś na naszym forumsmile

                                                    Anitkashe ja tez mam problem z otwarciem zdjęć , jak znajdziesz czas to
                                                    prześlij jeszce raz,proszę .

                                                    Malilka mam nadzieję ,że Maciuś czuje się już lepiej??? Mnie tez wydaję
                                                    się ,że to raczej nie reakcja na truskawki, może rzeczywiście coś przykleiło mu
                                                    się do żoładka, a może to wirus grypy żoładkowej...W każdym bądź razie życzymy
                                                    szybkiego powrotu do formy.

                                                    Iza mam nadzieję ,że ataki Natalki to faktycznie niegroźne reakcje na bóle przy
                                                    ząbkowniau, mam nadzieję że sprawa szybko się wyjaśni i koniecznie daj znać co
                                                    u Was bo się tu niepokojmy.

                                                    Igor dzisiaj wogóle prawie nie chciał spać , teraz słaniał się na nogach a
                                                    zasnąć nie chciał , ale jakieś 20 minut temu w końcu udało mi się go
                                                    spacyfikować. wczoraj mały sukces - sam powędrował do łóżeczka , zasnał i spał
                                                    u siebie w pokoju do prawie 5 , potem przeniósł się do taty( ja wkuwałam do
                                                    rana), już myslałam że dzisiaj numer uda się powtórzyć ale cud ,że wogóle
                                                    usnął więc już nie chciało mi się kombinować, zwałszcza że sama jestem
                                                    potwornie zmęczona.

                                                    Dobra uciekam, trzeba trochę ogarnąć mieszkania , bo po tygodniu siedzenia nad
                                                    ksiazkaim wygląda jakby przeszeło przez nie tornado..
                                                  • anitkashe Re: obroniłam się:) 03.06.05, 21:33
                                                    małe_co_nieco - gratuluje jak nie wiem co, mnie to szczęście spotkało w ciąży
                                                    po latach studiów z przygodami - także moja Natalka chyba tez jest mgr ;O)

                                                    kordula- żłobek jest boski, płatny 8 zł za spotkanie lub 40 za miesiąc i wtedy
                                                    można być nieograniczoną ilość razy (z wyj weekendów ) w godz. 8-15, grupie
                                                    rodzinnej towarzyszą dwie panie "żłobianki", które też zajmują się dziećmi,
                                                    dają zabawki, animują dzieciaki... super sprawa

                                                    malilka - podaj mi proszę jeszcze raz nazwę tej pasty i ucałuj od nas Maciusia

                                                    trzymajcie się - Anita i wciąż niespiąca Natalka
                                                  • izabela_p25 Re: obroniłam się:) 03.06.05, 21:49
                                                    Male_co_nieco moje gratulacje. Życzę teraz więcej odpoczynku i zabawy z synem.

                                                    Malilka co u was czy Maciusiowi przeszło?? Mam nadzieję że tak i była to tylko
                                                    chwilowa niedyspozycja. Też nie wydaje mi się aby mogły to spowodować truskawki.

                                                    Witam bardzo gorąco Madziki. Przepraszam że wczoraj tego nie uczyniłam. I
                                                    zazdroszczę dzidzi w brzuszkusmile

                                                    Z Martynką trochęlepiej przynajmniej już nie krzyczy w niebogłosy. Jak nachodzi
                                                    ją bół to łapie się za główkę i biegnie się bardzo mocno przytulić. Poza tym
                                                    humor jej dopisuje i chodzi z uśmiechem na twarzy. Dzisiaj tak się wybrudziła w
                                                    ogródku, że nie wiem czy dopiorę spodnie i doszoruje buty. Miałam zrobić
                                                    zdjęcie ale na złość baterie się wyładowały.

                                                    Zazdroszczę zakupów ja też chcę. Z powodu braku czasu już się nie wyrabiam. W
                                                    domu nie wiem w co ręce wsadzić a zakupy ograniczają się do minimum. Z pracą
                                                    nie nadążam: konferencja tuż tuż, sesja się z bliża i właśnie siedze nad
                                                    pytaniami na kolokwium. Mam na jutro 20 sprawozdań do sprawdzenia a tak
                                                    prosiłam żeby przynosili w terminie. sama dzisiaj pisałam kolokwium z bardzo
                                                    głupiego przedmiotu a i na poniedziałek muszę napisać pracę semestralną z
                                                    pedegogiki. Jutro zajęcia a ja mam bałagan w domu, pusto w lodówce i jestem
                                                    mega niewyspana (Martyna dziś wstała o 5.30) i jak tu pracowaćsad
                                                    Kończę już przynudzać iżyczę spokojnej nocy.
                                                    Iza
                                                  • malilka Re: obroniłam się:) 03.06.05, 22:44
                                                    Jesteście kochane, że tak myślałyście o mojej Kluseczce smile Rano się wahałam czy
                                                    jechać do żłobka czy nie, ale stwierdziłam że w razie czego sie ewakuujemy, a
                                                    nowe otoczenie powinno być na tyle ciekawe, że mały zapomni o tym co go boli i
                                                    tak było- trochę się bawił, trochę marudził przytulając do mnie, znowu trochę
                                                    bawił i przedpołudnie szybko zeszło, a w domu pewnie byłby baaaardzo marudny.
                                                    Spał 2,5 godziny i obudził się w o niebo lepszym humorze, jeszcze raz
                                                    zwymiotował ale już malutko i zrobił dwie mega wielkie mega cuchnące kupy, ale
                                                    dwie kupy to chyba nie biegunka. Cały dzień ciągle pił wodę, duże ilości, więc
                                                    na pewno się nie odwodnił, zjadł przez cały dzień kilka biszkoptów i kilka
                                                    łyżek ryżu i wieczorem wypił 100ml mleka. Późnym popołudniem miał już zupełnie
                                                    dobry humorek i o 20.00 nagle padł, ledwo zdążyliśmy go wykąpać i zasnął w
                                                    czasie nakładania body przez głowę smile) Mam nadzieję, że już wszystko będzie ok.

                                                    Anitkashe, cieszę się że się poznałyśmy i że znowu spotkamy w poniedziałek smile
                                                    Pasty bez fluoru to Dentica i Nenedent.

                                                    Iza, mam nadzieję, że te ataki to tylko ząbki, choć opis brzmi strasznie.
                                                    Pamiętam, że czytałam na edziecku o dziewczynce, która tak boleśnie ząbkowała,
                                                    że dostawała drgawek i traciła kontakt z otoczeniem, zrobiono jej mnóstwo badań
                                                    i okazało się, że to "tylko" ząbki. Ale zrób Martynce wszystkie badania, bo
                                                    takich ataków nie można lekceważyć.

                                                    Pani magister Niko- GRATULACJE!!!!!!!!!!
                                                  • kordula3 Re: obroniłam się:) 04.06.05, 00:05
                                                    no to jeszcze ja spiesze pogratulować "nowej" pani magister. oh, ja pamietam te
                                                    emocje, w koncu bylo to dopiero (a może juz) dwa miesiace temu... w każdym
                                                    razie super, że juz wszystko za tobą! baaaaardzo gratuluję!!!!!!!!!!!!

                                                    no i ciesze się, że z maciusiem ok smile fajnie musiało to wyglądać, jak zasypial
                                                    przy tym nakładaniu body smile) u nas takie cudo jeszcze sie nie zdażyło.

                                                    a teraz to juz pora spać! dobranoc.
                                                  • madziki Re: obroniłam się:) 04.06.05, 07:33
                                                    Ja również składam GRATULACJE pani MAGISTER. smile))
                                                    Już prawie zapomniałam jakie to emocje... broniłam się jakieś 8 lat temu... oj
                                                    dawno. wink))
                                                    Dziękuję jeszcze raz za tak miłe przyjęcie i powoli się zadomawiam. smile))

                                                    U nas tradycyjnie koło 6 pobudka... i chodzę potem cały dzień niedospana...
                                                    Zjemy śniadanko, niech otworzą sklepy i ruszamy na miasto kupić ten prezent, o
                                                    który pytałam wcześniej. Będziemy decydować pod wpływem impulsu. wink)
                                                  • malilka Re: obroniłam się:) 04.06.05, 08:02
                                                    Maciek obudził się o 6.20, wzięłam go do naszego łóżka, przytulił się, zasnął i
                                                    znowu zwymiotował sad No nic, będziemy dalej na diecie. Na szczęście humor mały
                                                    ma w miarę dobry, więc mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej. Był u nas
                                                    wczoraj mój wujek lekarz i twierdził, że może być taka reakcja po truskawkach
                                                    (nawozy), ale trudno ustalić przyczynę z całą pewnością.
                                                    Cała pościel się pierze i wietrzy, ma rozrzut to moje kochanie smile)))
                                                    Miłego weekendu!
                                                  • male_co_nieco Re: sobotni poranek 04.06.05, 09:40
                                                    Na wstępie , dziękuję za gratulacjesmile

                                                    Malilka po wczorajszym poście myslałam ,że z Maciusiem już dzisja będzię oksad(((
                                                    Biedactwo , ale nie jest tak źle jak piszesz że humor dopisuje, mam nadzieję,żę
                                                    dzisj już będzie lepiej. Kurcze trzeba uważać z tymi truskawami, nie
                                                    przypuszczałabym że mogą wywołać taką reakcję.

                                                    Iza super ,że u Martynki lepiej!!! Moze to kwestia tolerancjii na bó, może mała
                                                    jest bardziej wrażliwa? Ale lepiej tak jak radzą dziewczyny upewnij się czy
                                                    to faktycznie ząbki.

                                                    Madziki wcześniej nie miałam czasu, wczoraj zapomniałam, dopiero Twój post mi
                                                    przypomniał. Nie wiem czy siostra i szwagier lubią takie rozrywki, ale jesli to
                                                    rocznica ślubu to może jakies bilety na wyjście do teatru, jakiś koncert, itp.
                                                    Nie wiem jakim funduszem dysponujesz, ale moze z kimś sie zrzucić i np. weekend
                                                    we dwoje , gdzieś za miastem. Choc teraz to już na organizowanie wyjazdów za
                                                    późnosmile Mam nadzieję,że uda Ci się coś znaleźć.
                                                  • jagna.04 Re: sobotni poranek 04.06.05, 10:29
                                                    Witajcie dziewczynki.
                                                    Nie jestem w stanie nadrobic wszystkich zaległości więc poczytałam Was trochę
                                                    od końca smile

                                                    Nika - pani magister, serdecznie gratuluję. Jesteś wielka! Dobrze, że już od
                                                    lat mam to za sobą, bo teraz na pewno by mi się nie chciało!

                                                    Chorujące babki, bierzcie się w garść, jest piękna pogoda i szkoda czasu na
                                                    chorowanie.

                                                    Iza, przypilnuj Martynkę. Dziewczyny mają rację, sprawdź dokładnie co powoduje
                                                    te potworne bóle głowy.

                                                    Maciusiu, bidulku, nie wymiotuj już! Szybko wracaj do formy. A przy okazji
                                                    tematu podzielę się z Wami radami które dostałam od pediatry Nika. W przypadku
                                                    zatrucia uraczyć dziecko coca colą odgazowaną! Podobno jest to świetne
                                                    lekarstwo ze względu na bakterie jakieś tam... lub wariant drugi dać do picia
                                                    dużą ilośc na raz jak najcieplejszej wody, to ma poruszyć żoładeczek do
                                                    działania i pomóc mu pozbyć się tego co złe w nim zalega.

                                                    Madziki witaj, miło, że się do nas przyłaczyłaś.

                                                    Kinia, dzięki za pamięć. Jesteśmy jeszcze w Polsce ale mamy już wizę i dom w
                                                    portugalii, teraz ostatnie formalności do załatwienia w polsce i wio! Nie
                                                    powiem, dopiero teraz to do nas dociera i nagle opanowała nas duża nerwowość...

                                                    A Olka jest niesamowita, ale to na pewno wiesz. Sygnalizowanie potrzeb poprzez
                                                    przynoszenie nocniczka jak dla mnie bomba. Możesz być z niej bardzo dumna.

                                                    Mój Nikuś rozumie coraz więcej, ale nadal nie panuje nad swoimi potrzebami.
                                                    Chociaż wysadzony na nocniczek najczęściej coś w nim zostawia. W tym temacie
                                                    jestem konsekwentna i nieugięta. Przynajmniej przy każdej zmianie pieluszki
                                                    sadzam maluszka i już!
                                                    Malilko, Maciuś nie jest ostatni. Niko nadal nie chodzi. Dopiero od niedawna
                                                    spaceruje przytrzymywany za rączki, próbuje sam stawać, kucać itp. Mam
                                                    nadzieję, że to już niedługo.

                                                    Przedszkole. Wiecie zawsze wydawało mi się, że takie maluchy jak nasze
                                                    najlepiej żeby chowały się w domku z mamą, babcią, nianią. Teraz wymyśliłam
                                                    sobie, że w portugalii byłoby mi łatwiej uczyć się języka i w perspektywie
                                                    szybciej znaleźć pracę gdyby maluszek chociaż na parę godzin dziennie trafił do
                                                    przedszkola. Poza tym już niedługo pewnie przestanie wystarczać mu tylko moje
                                                    towarzystwo i kontakt z rówieśnikami może być ważny dla dalszego rozwoju.
                                                    Tak więc mąż oglądał już jedno prywatne przedszkole, bo o państwowym możemy
                                                    zapomnieć. Drogie toto jak piorun, całe liczy tylko 20 dzieci. Sama nie wiem.
                                                    Może to dobre rozwiązanie? Z drugiej strony Niko ma niedobór odporności, boję
                                                    się, że stykając się z katarkami i kaszelkami innych znów będzie mi poważnie
                                                    chorował, tfu! W poniedziałek idziemy do szpitala na badania immunologiczne,
                                                    może specjaliści coś doradzą smile

                                                    Dobra babeczki, miłego weekendu!
                                                    A, zdjęcia do mnie docierają. Dzieci są śliczne i coraz bardziej samodzielne.
                                                    Pięknie dziękuję.
                                                  • mamaaga1 Re: obroniłam się:) 04.06.05, 09:51
                                                    Nika gratulujemy, ale wykształcone grono mamy hihihi

                                                    Malilka dobrze, że Maciusiowi jest juz lepiej i humorek mu dopisuje smile...a jak
                                                    Maciek radzi sobie bez mleczka???
                                                    U nas zasypianie przy ubieraniu czy na ręczniku po kapieli zdarza się bardzo
                                                    często, totalny odpływ, śmiesznie to wygląda, jak ubieramy takie "zwłoki" wink

                                                    U nas narazie histeria związana z kapiela trwa sad, naprawde nie wiem z jakiego
                                                    powodu, dotychczas wyciagaliśmy ja na siłe jak woda robiła sie zimna...

                                                    Kamymama niestety jeszcze nie przespałam całej nocki sad, mimo, że mała nie je
                                                    juz w nocy to popłakuje (teraz obstawiam wychodące dolne czwórki) albo siada,
                                                    wstaje i woła o pomoc w poszukaniu smoka, także czasami raz, czasami wiecej
                                                    trzeba do niej wstać, nie potrafi z nami spać, nigdy nie spała więc ten wariant
                                                    odpada...ale nie jest juz źle smile) w porównaniu z tym co bylo kiedyś ...
                                                    musiała jej dokuczać ta bakteria w układzie moczowym po po kuracji
                                                    antybiotykowej jest zupełnie inaczej.

                                                    Oby mnie nie wylogowało...
                                                    Wczoraj mała przytarła sobie nosek o wykladzinę sad, zasuwa jak stara, nosi
                                                    wszystko, chodzi z kubeczkiem no i nie zamortyzowała rączkami upadku, dobrze,
                                                    że z małej wysokości hihi

                                                    Dobrze, że Martynce jest juz lepiej smile))

                                                    Lgosia jak zwykle usmialam się czytając twój post.

                                                    Kurcze fajna sprawa z tym żłobkiem...u nas chyba nie ma czegoś takiego ...musze
                                                    sprawdzić.

                                                    Dziekuje za zdjęcia Natalki, śliczna , drobniutka dziewczynka, przy niej moja
                                                    Matylka to BABA hihi, tez miałam problem z otwarciem zdjęc, zapisały mi się
                                                    jako dokument doc z wklejonymi zdjęciami, a rozmiar pliku był niczego
                                                    sobie ...8 mega ...

                                                    Ciężarówki jak się czujecie??? Jak radzicie sobie z noszeniem dzieciaczków i
                                                    wózków??? Jestem na etapie zastanawiania się, wracac do pracy czy druga
                                                    dzidzia... i bardzo interesuja mnie sprawy "techniczne" ...

                                                    Życzymy udanego weekendu, lecę sprzatać, prac i prasować bo w poniedziałek
                                                    wyjazd....hura smile

                                                    papa Aga (Matyldzia u babci)
                                • winia5 Re: kamymama 04.06.05, 14:12
                                  ale Elocom chyba stosuje się przy skazie białkowej z tego co kojarzę to on
                                  chyba jest na sterydach, czyż nie, a może się mylę...
                                • winia5 Re: kamymama 04.06.05, 14:29
                                  wiecie co ja zaraz zwariuję, poprzedne posty wkleiły się nie tam, gdzie
                                  powinny, ale mam nadzieję, że ojarzycie wypowiedzi.

                                  witamy nowa mamę, Madziki i Leszka

                                  gratulujemy obrony nowej i kolejnej na forum Pani magistersmile

                                  u u nas z nowości, bylliśmy na szczepienie, na szczęscie też szczępią
                                  Priorix'em więc ok, mały waży 10050g, ma już 9 zębów. Ja , durna matka nadal
                                  wyglądam górnych trójek i przeoczyłam prawą czwórke, która już pełną gębą jest
                                  na wierzchu.
                                  Do tego Szymek chodzi już na dobre, ostatnio hitem stała sie toaleta, dzisiaj
                                  rano w osatniej chwili udało mi się uratować Macieja szczoteczkę do zębów przed
                                  niechybnym utonięciem w muszli klozetowej, taaa...

                                  i umówiłam się na szczepionkę HIB, za sześć tygodni od ostatniego szczepienia,
                                  u nas on a kosztuje 40 zł i pediatra potwierdził, że wystarczy jedna dawka, ale
                                  trzeba zaszczepić w wieku od 1-5 lat

                                  przynam się, że też zdarzyło mi się krzyknąć na małego kilka razy, miałam z
                                  tego powodu wyrzuty, ale z drugiej strony nie mam zamiaru wychowywać go
                                  bezstresowo, bo mi potem "gnojek" mały na głowę wejdzie i dopiero sobie z nim
                                  rady nie damy

                                  Malilko ze spacerówką miałam podobne odczucia jak Ty, ale już się
                                  przyzwycziłam, szczególnie na naszym brukowanym podwórku brak mi tych solidnych
                                  pompowanych kółek

                                  ciągle staram się byc na bieżąco, ale macie czasami takie tępo, ale postaram
                                  się wink
    • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 04.06.05, 16:44
      Maciek od rana nie wymiotował, ale widać, że coś jest z nim nie tak. Rano
      jeszcze się trochę poruszał, ale potem nie miał już siły i tylko siedział albo
      leżał na łóżku, teraz śpi drugi raz. No ale skąd ma mieć siły skoro drugi dzień
      nie je... Dzisiaj zjadł parę łyżek kleiku ryżowo-marchwiowego i kęs suchej
      bułki. Daję mu co kwadrans coś do picia, ale trochę mnie martwi, że prawie nie
      siusia- jak mu nałożyłam pieluchę o 7.00 to zmieniłam dopiero o 15.00, a i tak
      była suchawa, a normalnie to co 2-3h ma napompowanego pampersa. I już sama nie
      wiem czy dać mu 100ml mleka na noc czy nie, w końcu coś biedactwo musi zjeść...
      • inia25 malilka 04.06.05, 16:53
        jeśli dziś nie było wymiotów, to sprobuj dac malemu mleczka. Mozesz zaczac od
        100 ml. A jak duzo pije i nie siusia to coś dziwnego... Ja proponuję mimo
        wszystko poniedzialkowa konsultacje z lekarzam, jesli nie bedzie lepiej.

        pozdrawiamy chorutkiego Maciulkasmile
      • anitkashe malilka 04.06.05, 16:59
        malilka - nasza pani doktor zalecała nam w diecie bananka, kisielek, kakao,
        gotowane ziemniaczki i marchew... może coś z tych rzeczy Maciuś zje... trzymaj
        się cieplutko Anita i Natalka
        • inia25 Re: malilka 04.06.05, 17:06
          bananka bym nie podawała, bo to surowizna a nie wiadomo skąd te wymiotu u
          maciusia, kakao jest wskazane w przypadku biegunki bo dziala zatwardzajaco.
          ziemniaczki i marchew gotowana jak najbardziej. A o kisielku niestety nic nie
          wiem. Aha malilka mozesz podawac sok z jagod, dziala tak jak kakao.

          mam pytanko - podobno dzieci w wieku naszych szkrabow nie powinny jesc tych
          wczesnych nowalijek.. Czy wiecie dlaczego?

          potem wiecej napisze, bo olka siedzi na biurku i nie pozwala nic zrobic przy
          kompie!
          pozdrawiam
          • jagna.04 Re: malilka 04.06.05, 17:24
            Malilko, nie gniewaj się ale ja na pewno nie czekałabym do poniedziałku. Jeśli
            pije i nie siusia to proponuję Ci przynajmniej telefonicznie skonsultować to z
            pediatrą.
            Całuski dla Maciusia.
          • anitkashe Re: malilka 04.06.05, 17:30
            nowlijki są sztucznie pędzone, więcej tam chemii niż czegokolwiek zdrowego


            Nowalijki czy zupełnie bezpieczne?
            Pierwsze warzywa, które pojawiają się wiosną to nowalijki. Mają sztucznie
            przyspieszony cykl wegetacyjny. Gdy widzimy je na ryneczku i w sklepach,
            zostawiamy zapasy zimowe, bo chcemy znów poczuć smak wiosny. Myślimy o
            uzupełnianiu niedoborów witamin i składników mineralnych, ale nie zastanawiamy
            się, dlaczego są droższe, takie ładne, okazałe. Unikaj kupowania nienaturalnie
            dużych okazów, bo na pewno są sztucznie wspomagane. Wybieraj te, które są mniej
            wyrośnięte i drobniejsze.

            Bardziej wartościowe są warzywa sezonowe, uprawiane tradycyjnymi metodami,
            dojrzewające na słońcu w późniejszych miesiącach. Nowalijki są uprawiane pod
            szkłem, przyspieszając ich rozwój nawozami sztucznymi. Taki sposób traktowania,
            może wpłynąć na zmniejszenie ilości składników mineralnych w roślinie. W czasie
            uprawy, producent czasami zastosuje zbyt duże ilości nawozu, wówczas nie
            wszystkie rośliny zdążą przekształcić azotany w białko roślinne. Reagują one w
            przewodzie pokarmowym z aminami dając nitrozoaminy. Azotany i azotyny spożywane
            w dużych ilościach są czynnikiem rakotwórczym, są dla nas niebezpieczne. Do
            szybkiego wzrostu nowalijek stosowane są sztuczne nawozy fosforanowe, pestycydy
            i herbicydy. Są to związki toksyczne chroniące przed atakiem owadów, gryzoni,
            chwastów i grzybów.

            Trwają badania nad zawartością szkodliwych substancji, w pierwszych
            pojawiających się warzywach, ale wyniki nie są zadawalające. Ich zawartość w
            nowalijkach waha się w granicy normy a spożycie ich w zbyt dużej ilości ma
            ujemny wpływ na nasze zdrowie. Wartość odżywcza w warzywach zbyt długo i za
            dużo nawożonych zmniejsza się, pogarsza się smak i zapach. Najwięcej składników
            odżywczych znajdziesz w warzywach pochodzących z upraw ekologicznych, gdyż w
            takiej metodzie używa się naturalnego nawozu np. kompostu. Rośliny uprawiany w
            warunkach ekologicznych nie są nawożone sztucznie i lepiej poszukać ich w
            sklepach ze zdrową i ekologiczną żywnością.

            Najwięcej szkodliwych substancji znajduje się w wegetatywnych częściach roślin.
            Do tych warzyw, które kumulują największe ilości nawozów zaliczamy szczypiorek,
            sałatę, rzodkiewkę, buraki czerwone, kapustę pekińską. W miarę wzrostu
            marchewki zawartość w jej korzeniu związków sztucznych zmniejsza się i
            przestaje być zagrożeniem dla zdrowia. Gdy jesz marchewkę, przed spożyciem
            oskrob ją i odetnij grubszy korzeń. Jedząc sałatę odrzuć zewnętrzne listki,
            spożywaj blaszki liściowe a zewnętrzne wyrzucaj, to one transportują azotany do
            liści. Do tych bezpieczniejszych warzyw należą: młoda marchew, pomidory,
            cebula, ziemniaki, seler, brokuły i korzeń pietruszki. Jedząc natkę pietruszki
            usuń z niej ogonki liściowe, szczypiorek jedz bez końcówek, a z kopru użyj
            tylko drobne listki.

            Niebezpieczne w spożyciu są młodziutkie ziemniaki pochodzące z zagranicy.
            Unikaj kupowania warzyw z importu, są dodatkowo spryskiwane substancjami
            chroniącymi przed szybkim zepsuciem i gniciem podczas transportu. Gdy sama
            wyhodujesz je w warunkach domowych bez zastosowania środków chemicznych nie
            będą niebezpieczne.

            Nie należy rezygnować z nowalijek a zachować umiar w ich spożyciu i stosować je
            w diecie. Polecam je w niewielkich ilościach bardziej jako dodatek do dań lub
            jako dekorację stołu. Pamiętaj, by nie przechowywać warzyw w zamkniętych
            woreczkach foliowych, gdyż azotany szybciej przekształcą się w szkodliwe
            azotyny.

            Przed rozpoczęciem jedzenia każde warzywo czy owoc dokładnie umyj, jest to
            najskuteczniejszy sposób usunięcia większości szkodliwych substancji i
            zabrudzeń. Nie kupuj warzyw z „ulicy”, kumulują one w sobie ołów pochodzący ze
            spalin samochodowych.

            Podawania nowalijek nie zaleca się malutkim dzieciom do pierwszego roku życia a
            także kobietom w ciąży i kobietom karmiącym. Dzieciom starszym można czasami
            przygotować surówkę lub kanapkę z wczesnych warzyw, ale muszą mieć niską
            zawartość wspomnianych substancji do 200 miligramów na kilogram warzywa. Poleca
            się podawanie dzieciom produktów pochodzących z pewnego miejsca pochodzenia jak
            z własnej działki lub w formie soków i mrożonek.

            Autor: Beata Jęczeń




            sorki, że taki długi post, ale chyba warto wiedziec zanim się poda - Anita i
            Natalka
            • mamaaga1 Re: malilka 04.06.05, 18:18
              Malika dziwne z tym niesiusianiem...hmmm ...a Mały nie ma gorączki??? Pije
              mniej więcej tyle co zazwyczaj czy mniej???

              Inia mnie korci żeby dawać małej nowalijki ...dałam jej pomidory, niby krajowe
              bo aż się do nich trzęsie no i wyszło jej coś na nózkach i buźce (te liszaje o
              których wczesniej pisałam) i teraz nie jestem pewna czy to wina nabiału czy
              tych zdrowiutkich pomidorków...sad

              Winia5 to ja pisałam o tym Eloconie ... co oznacza, że ta maść zawiera
              sterydy???

              Czwekam na moje dziecko, juz poinni mi je "oddac". Jakos mi dziwnie bez niej
              ale nie powiem mieszkanko odgruzowane smile
              narazie
              • dabrowianka Re: Warszawianki może byście mogły pomóc 04.06.05, 19:22
                Witajcie!

                Tradycujnie odzywam się po dłuższej przerwie. Dzięki za zdjęćka maluszków -
                Mateusza, Matylki, Ewuni, Zuzi, Mateusza - koszykarza no i Natalki. Miło
                śledzić jak zmieniają się nasze dzieciaczki.

                U nas w sumie dużo zmian. Mieszkamy już ze 2 miesiące u dziadków, ze względu na
                remont u nas w bloku.
                Gutka się tu zaaklimatyzowała super. Szczególnie jej przypadł do gustu ogród
                przy domku, no i jest całkiem wesoło gdy jest tyle ludzi.
                Młoda ma się dobrze, nie choruje, natomiast na okrągło ząbkuje. Ma już 8 zębów
                i kolejna górna 4 jej się przebija. Znosi to rewelacyjnie. Śpi dobrze je ok.
                Twu, twu. I jest już taka mądralińska. Zaskakuje nas każdego dnia.

                Kolejna rzecz to mój kochany ślubny znalazł pracę w Warszawie i już w tą środę
                zaczyna. Jesteśmy trochę na rozdrożu i nie wiemy co teraz robić. Czy mamy z
                Jagodą zostać w Gdańsku, czy jechać z tatą do Warszawy. Nie uśmiecha mi się
                mieć weekendowego męża, a Jagodzie taty.
                A co do prośby o pomoc do Warszawianek, to może macie namiary na kogoś kto
                mógłby wynająć mieszkanie 2-pokojowe w Warszawie? Ślubny ma zacząć w tą środę
                pracę, a nie ma mieszkania, i nie ma gdzie się zatrzymać, żeby móc spokojnie
                czegoś poszukać. No a to jest problem, bo po pierwsze nie zna Warszawy, a po
                drugie jeżeli miałybyśmy dołączyć do niego z Jagodą to nie może to być jakaś
                pierwsza lepsza czarna nora...
                Z tą pracą to wynikło nagle i poprzewraca nam kompletnie życie, mam nadzieję,
                że pozytywnie. Na razie mamy ogromny zamęt.
                Jakbyście mogły jakoś pomóc to piszcie na maila: dabrowianka@post.pl, no albo
                na gazetowy.

                No i chyba na razie przestanie mnie korcić, żeby dawać Gutce nowalijki.
                No to na tyle. Pozdrawiam serdecznie i dołączam link do stronki Jagódkowej,
                która została troszeczkę uaktualniona przez tatusia.

                Dabrowianka Jagodowa mama
              • inia25 Re: malilka 04.06.05, 19:24
                anita dzięki za ten artykul! o takiej odpowiedzi to nawet nie marzylamsmile

                mamaga elocon jak najbardziej jest na sterydach tak samo jak cutivate. Lekarz
                przepiujac ci ta masc nie poinformowal cie o tym? nie ladnie!
                • inia25 dabrowianka 04.06.05, 19:28
                  fajnie ze sie odnalazlas!
                  popytam wsrod znajomych, moze ktos cos wie o jakims mieszkaniu do wynajecia.

                  a moje zdanie jest takie - ja bym pojechala z mezem. jednak co rodzina to
                  rodzina. skoro nie pracujesz to sie nie zastanawiaj!

                  powodzenia!
                    • malilka Re: inia25 04.06.05, 21:45
                      Z małym chyba lepiej, po tym jak tylko leżał i patrzył to wreszcie zasnął i
                      spał od 15 do 18 i obudził się jak nowy. Zjadł trochę paluszków słonych
                      (przeczytałam na edziecko zdrowie, że są super na wymioty), uśmiechał się,
                      nasiusiał, nakupkał (ale kupa zielona, śluzowata i cuchnąca) i w ogóle widać
                      było, że wrócił do siebie. Nie chciał nic jeść poza paluszkami, ale przed snem
                      dałam mu 100ml mleka, mam nadzieję, że nie zwymiotuje go rano.

                      Dąbrowianka, witaj z powrotem, ależ Jagódka się zmieniła, w ogóle jej nie
                      poznałam!
                      • inia25 malilka 04.06.05, 22:18
                        zapomniałam o najważniejszym - podawaj Makowi lakcid lub lacidofil. Koniecznie,
                        wtedy unormują się kupy. Mam nadzieję, że wszystko idzie ku lepszemu.

                        jakis czas temu na forum poruszona zostala kwestia kubka niekapka - czy dzieci
                        same przechylają głowe, żeby wypi wszystko do ostatniej kropelki. My doś dawno
                        niekapka nie używałyśmy (w domu bo u babci owszem) i wczoraj jak mała przy mnie
                        (bedac u babci) zaczela odchylac glowe zeby wypic wszystko do dna. Ja wpadlam w
                        zachwyt, a moja mama na to "czego sie zachwycasz ona tak juz od miesiaca umie".
                        Niestety nie mam zielonego pojecia jak ona zalapala ze tak trzeba....

                        A zapomnialam wam powiedziec, ze wczoraj mialam noc bez dziecka. Bylismy na
                        urodzinach mojej przyjaciolki, a mala sprzedalismy do mojej mamy. Tez ma
                        kobieta zdrowie: od 8 rano do 16 z nia siedziala, na 17 ja do pracy zawiozlam,
                        a o 20 ja odebralam z pracy i przekazalam mala. Po mala zjawilam sie o 10 rano.
                        oczywiscie i moja mama i moja corka bawily sie swietnie! Chrzest bojowy byl,
                        wiec moze czesciej takie nocki sie beda powtarzaly. Hura!

                        A co do urodzin mojej psiapsioly, to robila je na dzialce, na ktorej ma domek 2
                        pokojowy. Bylo sporo osob, wiec my z mezem postanowiklismy spac w samochodzie a
                        nie na kupie ze wszystkimi. No i przypomnialy mi sie mlodziencze czasy! Wypady
                        na weekendy, czy wakacje - polowe warnki namioty, samochody itd. Ech sie
                        rozmarzylam! I dlatego mamy zamiar na 1-3 lipca wyjechac na hel na zawody
                        kitesurfingowe (bez dziecka!) i tam nie wynajmowac kwater tylko spac w namiocie
                        lub w samochodzie kempingowym! Juz sie ciesze na ten wyjazd(tylko jak mala go
                        zniesie?)

                        Rozmarzylam sie.... uciekam do meza.
                        spokojnej nocki! w szczególności Tobie malilko i Maciusiowi.
                        Powiedz mu ze ciotka inia karze wracac do zdrowia!
                        • inia25 Re: malilka 04.06.05, 22:21
                          aaa zapomnialam zdac relacje z nocnikowych wyczynow!
                          dzis ola przyniosla mojej mamie nocnik a mama do niej "co mam wysadzic misia?"
                          a ja mowie nie misia tylko ole. wiec mama wysadzila ole no i niagara wpadla do
                          nocnikasmile tak ze 3 razy. Zapytalam tez ole "idziemy robic kupe?" a ona idzie do
                          lazienki, wiec ja rozebralam, usiadla i nic. po chwili mowie "pokarz mamusi jak
                          robisz kupke" to ona sie spiela steknela i slysze plask! no i kupa trafila do
                          nocnika!

                          Jest coraz lepiejsmile
                      • bebicka głównie dabrowianka 04.06.05, 22:25
                        Witaj po przerwiesmile ja tez bym za mezem ejchala do Warszawy, rodzina to
                        rodzina... chociaz nie da sie ukryc, ze akurat do Warszawy to mnie nigdy nie
                        ciagnelo i z bolem bym wyjezdzala z gdanska, ale..smile
                        No ale jeszcze zanim wyjedziesz bo pewnie nie w ta srode, to znajdziesz czas na
                        spotkanie mam z 3city? Poki jeszcze tu ejstes wsrod nassmile Chcemy sie z kordula
                        umowic na przyszly tydzien, dalybyscie rade z Jagodka???
                        A propos zdjecia rewelacyjne. Znowu napisze ze straszliwie zazdroszcze wsyzstkim
                        mamom, ktore maja ogrodki. No i jeszcze zal za tymi cieplymi dniami, niech
                        wroca!!!!smile

                        Aaa i jeszcze malika, czytam caly czas jak sie czuje Macius i tak sobie mysle,
                        nie jest to przypadkiem grypa zoladkowa?? Bo swego czasu pamietam ze sporo
                        dzieciakow to mialo, i wlasnie byly wymioty, smierdzace kupy... jakos mi
                        podjerzane te truskawki, bo niby nie za dlugo sie utrzymuja objawy???
                        Poza tym oczywiscie bardzo wspolczuje i ciesze sie ze Macius ma sie coraz
                        lepiej, trzymam kciuki za wypite mleczko. Bidulek...
                        pozdrawiam maraska
                        • bebicka buciki na allegro 04.06.05, 22:33
                          Sluchajcie chcialam sie jeszcze zapytac, kupowalyscie kiedys buciki na
                          allegro??? jak podajecie rozmiary?? w sklepie moge przymeirzyc a tu musze
                          kupowac niejakow w ciemno, troche sie boje, ze beda za male czy za duze...
                          Maraska
                          • eklon witam w nowym wątku 04.06.05, 23:05
                            Ależ byłyście płodne przez te kilka dni!
                            Mamaaga dzięki za troskę! W środę miałam urwanie gwizdka w pracy, w czwartek
                            niespodziewany wyjazd na pogrzeb a wczoraj mojego juniora wysypało i dziś na
                            100% wiem, że to ospa!
                            Siedzimy w domu. Rano było ładnie i żałowałam, że przy ospie trzeba siedzieć w
                            domu, ale po południu pogoda się popsuła i już nie było mi tak żal.
                            Michał jak na razie nie ma za dużo bąbli ale myślę, że jeszcze go wysypie.

                            Siedzimy w ten weekend w domu. Od niepamiętnych czasów!

                            Witam nową mamę! Mam nadzieję, że będziesz często pisać!

                            Mam nadzieję, że z Maćkiem już wszystko ok!

                            Iza - syn znajomych potrafił na zawołanie zemdleć jak tylko mu czegoś
                            zabronili! Dopiero po pół roku obserwacji doszli do tego a neurolog na
                            konsultacji powiedział, że nie wie co jest grane, ale mimo wsyzstko
                            proponowałabym szybką konsultację!

                            Bebicka chyba na stonie tombutu widziałam tabelę z przelicznikami długości
                            stopy na wszystkie rozmiarówki butów. Może to Ci coś pomoże. Ja mimo wszystko
                            podałabym jednak długość stopy w centymetrach. Przecież możesz wysłać wiadomość
                            do sprzedającego i dopytać się o faktyczny rozmiar!

                            Nie pamiętam już co miałam napisać.

                            Odezwę się jutro i jutro sprawdzę pocztę!

                            Spokojnej nocy! U nas będzie chyba trochę niespokojna, bo Michał budził się od
                            21 już 2 razy w poszukiwaniu smoczka. Chyba na dokładkę, (jakby ospy było
                            mało smile idzie druga czwórka!
                            • dabrowianka to jeszcze raz ja 05.06.05, 01:13
                              Jak w tytule.
                              Bardzo dziękuje za odzew w sprawie mieszkaniowej. Nie ma to jak forum dziecięce smile
                              Dodam jeszcze, że firma ślubnego jest na Targowej, na Pradze i pewnie byłoby
                              dobrze może gdzieś w tej okolicy. Ale może poradzicie gdzie warto byłoby
                              zamieszkać, ze względu na okolice, możliwość spacerów itp.

                              Bebicka kiedy żeście się umówiły? Stawię się na pewno.
                              A z Trójmiasta to strasznie ciężko by mi się wyjeżdżało i nigdy nie brałam tej
                              opcji pod uwagę. Ale jak widać nigdy się nie zna jutra i nigdy się "nie mów nigdy".

                              Pozdrawiam i życzę miłej nocki.
                              Dabrowianka Jagodowa mama
                              • malilka Re: to jeszcze raz ja 05.06.05, 08:34
                                Dzisiaj dla odmiany o 5 rano obudziły mnie wymioty niemęża. Był już tak słaby,
                                że nie był w stanie dojść do łaznienki. Jestem więc już prawie pewna, że obaj
                                mają jakąś grypę żołądkową, zwłaszcza że to ponoć bardzo zaraźliwe. Mały
                                obudził się koło 8.00 tylko dlatego, że niemąż po raz kolejny zaczął wymiotować
                                i był hałas i okazało się, że łóżeczko brudne- wielka, luźna kupka wylała się z
                                pampersa, aż dziwne, że ta kupka nie obudziła małego. Ale najważniejsze, że
                                Maciuś nie wymiotował i że obudził się głodny!
                                • inia25 dabrowianka 05.06.05, 08:47
                                  no to musze Cie troszkę zmartwić, że Targowa (Praga Północ) to paskudna
                                  dzielnica. Męty, menele, złodziejstwo itp. Ta dzielnica sąsiaduje ze Stadionem
                                  X-lecia i jest tu tłum chińczyków, Wietnamczyków, Rumunów i polskich meneli.
                                  Proponuję wynająć mieszkanie na Grochowie w pobliżu parku Skaryszewskiego, albo
                                  na Saskiej Kępie (moja rodzinna dzielnica) Tam jest pięknie, zielono i
                                  cichutko! Może być także Gocław. Tu juś jest większe blokowiksko ale na
                                  Gocławiu są 2 jeziorka no i komunikacja do centrum rewelacyjna. Ja k będziecie
                                  mieli jakieś propozycje mieszkan, to powiedz jaka ulica, to postaram sie coś
                                  skrobnąć na temat okolicy. W końcu wychowałam się w okolicy i tam też chodziłam
                                  do szkoły.
                                  • inia25 maliko 05.06.05, 08:49
                                    ciesze sie ze z malym lepiej. szkoda tylko ze duzy zachorowal. nie wiem co
                                    gorsze....
                                    podaj niemezowi smecte.
                                    mozesz juz chyba zaczac rozszerzac diete malego.
                                    pozdrawiam i zycze spokojnej i milej niedzieli, ja chyba pojade na spotkanie
                                    dziewczyn z watku majowegosmile
                                    • izabela_p25 Goraczka i biegunka 05.06.05, 12:08
                                      Dziewczynay sama nie wiem co robić. Martynka dostała wczoraj po południu
                                      temperaturę 38. Podałam nurofen dla dzieci i udało się zbić. Myślę sobie że to
                                      pewnie wyżynbajaca się 2. W nocy była bardzo rozpalona 40 stopni i znów
                                      nurofen. Spała bardzo niespokojnie i ok2.00 zrobiła luxną kupkę dostała pić i
                                      zasnęła na rękach. Podobnie było rano 40 stopni, kupka i płacz. Od tamtego
                                      czasu zrobiła jescze 3 kupki tym razem bardzo wodnite i zielone. Co to moźe
                                      być??
                                      Czekan na sugestie??
                                      • lidszu Re: Goraczka i biegunka 05.06.05, 12:58
                                        Hej,

                                        Malilka - przykro mi, że Maciek tak cierpiał i cieszę się, że już lepiej się
                                        czuje. Inga też miała takie sensacje i jak sobie przypomnę jaka wtedy byłam
                                        bezradna, to wiem co w tej chwili przeżywałaś. Mam nadzieję, że z niemężem też
                                        już lepiej. Masz zdecydowanie za dużo atrakcji jak na jeden raz.

                                        Madziki - witamy na forum i zaglądaj do nas częściej.

                                        WARSZAWIANKI - może udałoby nam się zorganizować spotaknie w czerwcu, zanim
                                        wszystkie wybierzemy się na wakacyjne wojaże. Co wy na to ? Może np. przyszła
                                        niedziela ?

                                        Inia - tak się martwiłaś, że Ola ma tak mało zębów, a tu proszę przegoniła
                                        nawet moją Ingusię, która jak na razie ma ich 6, ale w niedługim czasie pojawi
                                        się czwórka. Wyjazd bez dziecka nie jest taki straszny. Ten pierwszy na pewno
                                        najgorszy, ale jeśli chcesz wyjechać tylko na 3 dni, to naprawdę da się to
                                        wytrzymać. U mnie np. największa tęsknota zaczęła się dopiero około 5 dnia.
                                        Wcześniej tęskniłam, ale również delektowałam się tym, że nie mam dziecka przy
                                        sobie.

                                        Ingusia odkryła szfki kuchenne i zaczęła do nich namiętnie zaglądać. Wcześniej
                                        tego nie robiła, ale odkąd chodzi, to już niestety wszędzie wejdzie i zajrzy.

                                        Otatnio w ogóle nie daje mi spokoju. Wszędzie za mną idzie, jakby była ze mną
                                        połączona jakąś niewidzialną nicią. Nie mam chwili spokoju, nawet do kibelka
                                        sama nie mogę pójść. Rozumiem jak jesteśmy same w domu, ale nawet jak jest
                                        Marcin, to niestety stoi pod drzwiami i wali w nie rękami.

                                        spadam do imieniny do mojego taty,
                                        pozdrawiam
                                        • malilka Re: Goraczka i biegunka 05.06.05, 13:34
                                          Niemąż wbrew pozorom nie sprawia na razie większych kłopotów, tylko leży z
                                          zamkniętymi oczami, nie jest w stanie nawet się podnieść, żeby się czegoś
                                          napić. No ale przez niego siedzimy z małym w domu, bo żal mi było biedaczka
                                          zostawić i jechać na cały dzień do rodziców.
                                          Maciuś prostestował rano, że dostał tylko 140ml mleka, ale bałam się dać więcej
                                          i wolałam go dopchać suchą bułką. A o 11 zrobiłam mu jajecznicę, mam nadzieję,
                                          że mu nie zaszkodzę, no ale przecież nie mogę go głodzić.

                                          Martwi mnie cały czas mała ilość siusiu w pieluszce, mały poszedł właśnie spać
                                          w pieluszce, którą ma od 8.00. Teściowa mnie pociesza, że to normalne, że grunt
                                          że w ogóle siusia, najwyraźniej musi się nawodnić, no ale sama nie wiem. Ale
                                          poza tym wszystko wygląda ok- humorek mały ma dobry, kupka była tylko ta jedna
                                          rano.

                                          Izabela, to mogą być ząbki albo coś z brzuszkiem, ale może skontaktuj się z
                                          lekarzem, bo gorączka 40 stopni to jednak jest niebezpieczna.

                                          Właśnie dzwoniła teściowa, że u nich w domu wszyscy wymiotują i bolą ich
                                          brzuchy, moja siostra jak się okazało też od paru dni wymiotuje, więc ten wirus
                                          nieźle szaleje. Niech tylko mnie oszczędzi, ktoś musi prowadzić szpital smile

                                          Poza tym Maciek coraz lepiej chodzi, spaceruje po całym mieszkaniu zakręcając i
                                          zatrzymując się, czasem idzie bardzo długo, czasem pada na pupę, albo na
                                          kolanka, ale nie rezygnuje. Nie potrafi jeszcze wstać z miejsca, musi się
                                          podciągnąć przy jakimś sprzęcie i wtedy się puszcza i chodzi. Ale na razie taki
                                          śmiały jest tylko w mieszkaniu, na spacerach w ogóle nie jest chętny do
                                          chodzenia, leniuszek jeden, ale to już na pewno kwestia czasu.

                                          Moi panowie śpią, mam chwilę dla siebie smile
                                          • inia25 Re: Goraczka i biegunka 05.06.05, 14:31
                                            malilka tesciowa ma racje, maly musi sie nawodnic, bo przez wymioty i te kupy
                                            stracil sporo pklynow, dlatego nie sika. U nas przypomnial mi maz o tym, bylo
                                            podobnie, ola przy rota wirusie malo siusiala a pila ze 2 litry napojow. Bedzie
                                            dobrze. mysle ze na noc mozesz mu dac porzadna porcje mleka

                                            iza - koniecznie jedz do lekarza i najlepiej wez ze soba pieluszke z kupa (ja
                                            tak robie). Taka temp i te kupy to juz spora sprawa. moze to zebey ale lepiej
                                            wszystko wyeliminowac.

                                            pozdrawaim choruskow

                                            lidka - ja niestety na weekend wyjezdzam...
                                          • opolanka1 Re: Goraczka i biegunka 05.06.05, 14:35
                                            Hej dziewczyny!!!

                                            Malilka, mam nadzieję, ze Macius w końcu wróci do swojej formy....trzymam kcuki
                                            za Twego maluszka, swoja drogą taki wirus żołądkowy, to jest cholerstwo, bo nie
                                            da się tego ominac, w taki sposób, ze trzeba przez to przejśc...Moja mała takze
                                            ma gorączkę, narazie stawiam na zeby trójki, ale nie widze, jakoś spulchionych
                                            dziąseł, nie wiem do końca co jest, obserwuje mała...pogoda takz nienajlepsza
                                            do spacerów. Mamuśka jutro już jedzie i powrót do codzienności...

                                            Ale wczoraj na imprezie nabawiłam sie, nagadałam, naśmiałam, ze szczeki mnie
                                            bolały, koleżanka miała odspiewane sto lat w 5ciu jezykach, po polsku,
                                            niemiecku, angielsku, hiszpansku i filipińsku....jedoznko było pycha, ciastami
                                            sie zażerałam....na parkiecie długo balowałam ze swoim męzem...Super, poprostu
                                            wiecej takich imprez!!!

                                            Uciekam jeszcz enacieszyc sie mamuska

                                            miłego dnia
                                            • eklon spokojna niedziela 05.06.05, 16:41
                                              a u nas jak w temacie! Właśnie pojechali znajomi z małą 13-miesięczną Wiktorią.
                                              Sajgon w domu i młody padł bez problemu, zmęczony wyrywaniem sobie zabawek.
                                              Nasze dzieci nie potrafią się jeszcze bawić razem a na dokładkę Wiktoria nie
                                              jest jeszcze mobilna. Krzyczeli oboje jak któreś nie chciało oddać zabawki.
                                              Cyrk na kółkach.

                                              Dobrze, że z Maćkiem już wszystko ok, szkoda tylko, że niemąż zachorował, bo
                                              chory facet to istna tragedia...

                                              Z Martynką też bym poszła do lekarza, bo z utrzymującą się gorączką nie ma
                                              żartów!

                                              Opolanka zazdroszczę takich wypadów, większość moich koleżanek porozjeżdżała
                                              się po kraju albo właśnie po Niemczech!

                                              Śmigam, bo muszę wysłać jeszcze zdjęcia do wywołania a mam jakieś problemy z
                                              fotojokerem!
                                              • mamaaga1 do zobaczenia za dwa tygodnie 05.06.05, 17:02
                                                Dziewczyny chciałam się pożegnać...jak ja wytrzymam bez internetu dwa tygodnie
                                                hihihi To juz chyba uzależnienie od forum.

                                                Wszystkim chorym życzymy zdrówka smile))
                                                Malika nie rozłóz się tylko, oby ciebie omineło.

                                                Eklon z tego co piszesz wynika, że nie jest tak źle z tą ospą u Michasia ...
                                                Oby przechodził to łagodnie, u nas najgorsze były nocki i sam moment smarowania
                                                pryszczy.

                                                Inia nikt mi nic nie powiedział, ze to maść na sterydach. Mam nie smarowac
                                                małej??? I tak wydaje mi się, że to nic nie pomaga sad

                                                Trzymajcie sie i nie piszcie zbyt duzo bo sie pogubie po powrocie.
                                                pozdrawiamy
                                                Aga i Matyldzia (juz spakowane)
                                                -
                                                Nasza Matylda ma dziś
                                                • lgosia1 Re: do zobaczenia za dwa tygodnie 05.06.05, 20:52
                                                  dziewczyny pomóżcie!!!! Dałam małemu dziś kawałek arbuza i po godzince cuchnące
                                                  rozwolnienie a może i pojedyncza kupka - to się dopiero okaże czy będzie ciąg
                                                  dalszy. Czy to możliwe, że tak szybko zadziałał arbuz? A może po prostu coś
                                                  wcześniej mu zaszkodziło? Nie mam pojęcia co robić w przypadku ewentualnego
                                                  rozwolnieniasad((((
                                                  • lgosia1 Re: do zobaczenia za dwa tygodnie 05.06.05, 21:35
                                                    kurczę, a mnie nie było dwa dni na forum i mam 100 postów do przeczytaniasad(((
                                                    Byliśmy bez małego na weselu kolegi. Wróciliśmy i proszę.... szara
                                                    rzeczywistość. Znowu znalazłam sobie nowy problem do konteplacjisad(((
                                                    Podczas naszej nieobecności Mateuszem opiekowali się teściowie. Pochwalili się,
                                                    wnuczek na spacery chodził z lalą Alą.....

                                                    No tak....

                                                    Teściowa miała trzech facetów w domu.... Nie kryła się wcale z pragnieniem
                                                    wnuczki, dzięki Bogu kryła się z rozczarowaniem na wieść o wnuczku a nie
                                                    wnuczce. To, że Mateusz "musi" się u teściów bawić lalką wytłumaczyli mi tym,
                                                    że ta lala Ala to jeszcze ich prezent ślubny. No dobra. Przecież lali Ali nie
                                                    wywalą nie? No niech tam się Mateusz chwilę bawi. Ale nikt mi nie wmówi, że
                                                    moja drobinka Mateuszynka potrafi wziąć większą od niego lalę Alę w łapki i
                                                    zwieźć windą na spacer z szóstego piętra. No sam przecież tej lali nie bierze!
                                                    Deliktanie coś tam wspomniałam: "eeee jak to? z lalą Alą na spacer?????" Na to
                                                    teściowa odparła, że: - "a czemu nie? ja już Mateuszowi obiecałam, że kupię mu
                                                    wózek zabawkowy z lalką!".
                                                    Kurdę! Dziewczyny nie uwierzycie! Ale ja.... znaczy się oaza dobrego wychowania
                                                    i układności krzyknęłam w panice: "ABSOLUTNIE NIE".
                                                    No i z nieupragnionej żony ich biednego synka (biedny, że ma taką żonę
                                                    oczywiście) stałam się dodatkowo żoną - homofobem!
                                                    Teściowa wywróciła oczami (podobnie zresztą jak kiedyś na urodzinach Mateusza,
                                                    po jakiejś mojej niefortunnej uwadze o uczuleniu na główce Mateusza z powodu
                                                    miziania mego synka przez teścia) i powiedziała, że mały tym wózkiem będzie się
                                                    tylko w domu przecież bawiłsad
                                                    No może przesadzam. Ja tam nie mam nic przeciwko dziewczyńskim zabawom. Sama
                                                    się bawiłam samochodzikami. Ale żeby zaraz specjalnie dziecku innopłciowe
                                                    zabawki specjalnie kupować. Tylko z tego powodu, że się tęskni za wnuczką....
                                                    Dobrze, że ten mój pierworodny prawie łysy jest, bo niedługo zastałabym małego
                                                    w kiteczkach z kokardami na głowie. Rany! Abstrahując od homofobii, to tych
                                                    kokard nie mogę sobie totalnie wyobrazićsad(((

                                                    No i kontempluję sobie te nowe dwa problemy tak od dwóch godzin. Bo raz, że
                                                    wyszłam na homofoba, to jeszcze tej mój biedny mężulo taki biedny. A nuż jakby
                                                    inną żonkę miał - to sama by lalek małemu nakupowała....

                                                    Nie byłabym tym wszystkim tak przerażona, gdyby nie to, że jednym z naszych
                                                    najlepszych przyjaciół jest chłopak, którego mama przez pół roku wiązała mu
                                                    kokardy na głowie i ubierała w sukieneczki.A tłumaczenie było podobne jak
                                                    teściowej, że to tylko tak po domu. Moja mama opowiadała, że razem z innymi
                                                    koleżankami miały ogromny problem, by wytłumaczyć pani Krysi, że to jednak nie
                                                    za bardzo tak Wojtusiowi kucyki upinać. A Wojtuś miał loki, że o ho ho. Dobrze,
                                                    że ten mój Mateusz prawie łysy.
                                                    No proszę. Problem łysości mego syna sam z siebie się rozwiązał. Jak to dobrze
                                                    czasem nowe problemy odkryć. Ach.... i ta cuchnąca kupa... dziewczyny
                                                    podpowiedzcie co dawać, bo gazetka o chorobach dzieciaczków z radami "co na co"
                                                    gdzieś mi wsiąkła w nasz codzienny bałaganiksad(((
                                                  • lgosia1 Re: do zobaczenia za dwa tygodnie 05.06.05, 21:41
                                                    na pomoc synowi nie teściom - oczywiście...ach już nic więcej nie będę pisać.
                                                    To chyba z tych nerwów spowodowanych lalą Alą i jej nowym wózeczkiem.....
                                                    Nie....no już widzę mego pierworodnego karmiącego lalę Alę na spacerku z
                                                    buteleczki z mleczkiem..... o rany.... no sama się dobijam tymi wizjami. Idę
                                                    sobie łyknąć ajerkoniaku na pocieszeniesad
                                                  • malilka Re: do zobaczenia za dwa tygodnie 05.06.05, 21:45
                                                    Rany, co za dzień, dobrze że już się skończył. Mały niby ok, ale jednak nie ok,
                                                    marudny, płaczliwy i uwieszony na mnie, nawet nie zdążyłam nic zjeść przez cały
                                                    dzień. Nic nie zjadł przez cały dzień poza małą porcją mleka rano i przed snem,
                                                    ale zużył w ciągu dnia 2 pieluszki, więc coś tam siusia, nie wymiotuje i nie
                                                    kupka, więc na pewno jest lepiej. Niemąż podniósł się z łóżka na chwilę dopiero
                                                    o 20, a tak to jak mały- nie je, nie pije, nie siusia smile

                                                    Igosia, na dolegliwościach brzuszkowych zna się Inia. U nas arbuz przeszedł bez
                                                    echa i baaaardzo Maćkowi smakował.

                                                    Mamaaga, miłego wyjazdu i do usłszenia po powrocie smile))

                                                    Igosia, rozbawiłaś mnie, wyobraziłam sobie Mateusza ze spineczkami, lalą Alą,
                                                    pchającego na spacerze wózek dla lalek smile))))))

                                                    Eklon, walcz dzielnie z ospą, a ile musicie siedzieć w domu?
                                                  • madziki Re: do zobaczenia za dwa tygodnie 05.06.05, 22:04
                                                    A my dzisiaj pojechaliśmy do siostry na "poprawiny".... wczoraj nie mogliśmy za
                                                    długo siedzieć ze względu na Leszka i na mnie, bo brzusio zaczął mi twardnieć
                                                    od ciągłego siedzenia...

                                                    Malilka, mam nadzieję, że Maciusiowi w końcu się poprawi na dobre.

                                                    Co do ciąży to jak na razie jest całkiem nieźle. Owszem powinnam uważać z
                                                    noszeniem Leszka, ale to jest niewykonalne... Jak na razie samodzielnie nie
                                                    chodzi, więc muszę go systematycznie wnosić na III piętro wracając ze
                                                    spacerków. Oj zadyszka dopada... Wózek akurat trzymam w samochodzie, więc
                                                    przynajmniej tego nie dźwigam. Do września mam nadzieję, że Leszek już zacznie
                                                    pewnie samodzielnie chodzić i wózek nie będzie mu potrzebny. wink)
                                                    Powiem tak, przy pierwszej ciąży bardziej zwracałam uwagę na każdy szczegół i
                                                    wszystkim się przejmowałam. Tym razem podchodzę do ciąży "na luzie" - wiem co
                                                    mnie może czekać, jestem zdecydowanie spokojniejsza i nie martwię się
                                                    drobiazgami. Zresztą i tak nie ma na to czasu przy Leszku i bandzie kotów. wink)

                                                    Uciekam spać, bo rano pobudka. wink)
                                                  • inia25 lgosia 05.06.05, 22:21
                                                    absolutnie według mnie arbuz nie uczulił, bo jest to praktycznie sama woda. Ale
                                                    nawet jesli jednak uczulil Twojego mega arelgika, to nie tak szybko. Wiec moze
                                                    ten sam wirus co u Macka?
                                                    Podawaj małemu dużo picia: woda, rumianek, gorzka herbata (tak jak napisala
                                                    iza) ale bardzo slabiutka. Nie podawaj mnleka. Mozesz podac marchwiankę
                                                    (gotujesz marchew w malej ilosci wody i pozniej wszystko miksujesz) to dziala
                                                    rewelacyjnie. Mozna podawac smecte - ale nie wiem jak jest u alergikow.
                                                    Sprawdzaj czy maly sie nie odwadnia - juz pisalam jak: jak maly lerzy na
                                                    brzuszku chwyc skore palcami, jezeli jest sprezysta i wraca na soje miejsce to
                                                    ok, jezeli tak zostaje naciagnieta to organizm jest odwodniony. Zakazane rzeczy
                                                    to soki, cukry, sol, i wszelkie surowizny no i mleko (we wszystkich
                                                    postaciach). Mozesz podawac kleiki.

                                                    zcze powrotu do zdrowia wszystkim chorowitkom.

                                                    pozdrawiam
                                                  • inia25 Re: lgosia 05.06.05, 22:22
                                                    no i po raz kolejny ubawilam sie z Twojego postu: a wozek i lalka dla mateusza -
                                                    tez bym powiedziala ABSOLUTNIE NIE.
                                                  • inia25 izabela_p 05.06.05, 22:23
                                                    dentica jest bez fluoru i nenedent tez obie te pasty maja to z przodu na
                                                    opakowaniu napisane. wiem ze jest nenedent dla starszych dzieci (chyba w
                                                    pomaranczowej tubce, ten bez fluoru jest w niebieskiej.)
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 05.06.05, 22:26
                                                    oj inia i izabela wielkie dzięki. No pewnie, że marchwianka. Zapomniałam o tym.
                                                    W końcu chyba zacznę od tego, bo po nocy nie będę na razie po aptekach
                                                    panikować.
                                                    Ale coś się chyba porobiło w ostatnich dniach. Nic nie wiem, bo jeszcze nie
                                                    przeczytałam tej zaległej setki postów. Ale widzę po ostatnich kilku, że dużo
                                                    choróbsad(((( Współczuję!!!! Pewnie nasze problemy z lalą Alą wobec waszych
                                                    zmartwień temperaturowo-bólowych to pestka...
                                                  • inia25 Re: lgosia 05.06.05, 22:32

                                                    > Sprawdzaj czy maly sie nie odwadnia - juz pisalam jak: jak maly lerzy na
                                                    > brzuszku

                                                    oczywiście jak LEŻY bo jak lerzy to nie wiem co może wyjś c(hihihih)
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 05.06.05, 23:13
                                                    no dobra.... jak takie smutki na forum to was jeszcze bardziej rozbawię. Zaraz
                                                    pewnie mnie uznacie za jakąś wizjonerkę ( to tak ładnie mówiąc) lub bajarkę
                                                    (tak neutralnie mówiąc) lub za osobę pierdoły bajającą - mówiąc dosadniej.
                                                    Ale mi się to, co zaraz opiszę naprawdę przydarzyło!!!! Przysięgam!!!!! Może to
                                                    mąż potwierdzić i jeden pan. Mam nadzieję, że tylko mąż i ten jeden pan...
                                                    Bo wyobraźcie sobie, że pojechaliśmy się bawić na wesele męża przyjaciela.
                                                    Oczywiście jak przystało na wielkich biznesmenów - trzeba się było wystroić nie?
                                                    No przecież bizneswoman w byle czym nie chodzi. Zaczęłam od męża. Otrzymał dwa
                                                    garnitury - nowiuśkie. Nie żeby nam kasa spływała rynsztokiem, ale po prostu
                                                    wyrósł mój mąż z jedynego ślubnego pięcioletniego garnituru. Wyrósł oczywiście
                                                    wszerz a nie wzdłużsmile. Dzięki Bogu w sumie, że wszerz. W końcu mąż nie może być
                                                    chudszy od żonki nie? Dwa garnitury, bo po pierwsze była taka promocja (no
                                                    super po prostu!!!! drugi gratis-szok), po drugie... przecież różne rzeczy mogą
                                                    się zdarzyć na takim weselu no nie? Od barszczyku na koszuli począwszy na
                                                    podartych spodenkach skończywszy. Żonka - znaczy się ja włożyła swoją super
                                                    suknię! Wprawdzie pięcioletnią... ale co tam, w końcu nikt przecież nie
                                                    wiedział, że ta suknia ma pięć lat. Oczywiście z tego powodu miałam mnóstwo
                                                    problemów... moja mama na to, że już bym mogła sobie kupić coś nowego a nie w
                                                    pięcioletniej sukni paradować i tym podobne wywroty oczami też robiłasad(((( Ale
                                                    ominę temat mojej mamy wyobrażania o mojej osobie, bo nie starczy mi
                                                    ajerkoniaku na pocieszeniesad(((
                                                    Tak czy siak sukienka była szpanerska. Ominę w opowieści już to, że jak zwykle
                                                    spóźniliśmy się z wyjazdem o 45 min i że prawie znowu w wyobraźni z tego powodu
                                                    brałam rozwód z mężem, i że gnaliśmy 100 km na złamanie karku (mąż gnał - ja
                                                    musiałam w samochodzie jeszcze malować paznokcie trzema warstwami lakieru, bo
                                                    najpierw podkład przecież, później właściwy lakier, później ten brokatowy,
                                                    kupiony po drodze "na zapłakane" oczy w zamkniętym już sklepie), musiałam
                                                    jeszcze zrobić prezent ślubny ładując zwinięte banknociki do wazonika, którego
                                                    wejście było tak wąskie, że -by tam władować te banknociki musiałam używać
                                                    długiego druta skonstruowanego przez mojego tatę z przeznaczeniem do suszenia
                                                    grzybów - i to wszystko w samochodzie. Ominę też to, że prawie tym drutem
                                                    zrobiłam sobie dziurę w seksownych rajtach i że mnie zemdliło, bo kogo by nie
                                                    zemdliło mając głowę spuszczoną na tylnym siedzeniu non stop w dół podczas
                                                    jazdy męża szaleńca, którego trochę przeraziła wizja spóźnienia się na ślub
                                                    własnego przyjaciela, na którym to ślubie dodatkowo byliśmy proszeni robić
                                                    zdjęcia!!!!! No dobra zanim przejdę do sedna, dodam tylko to, że musieliśmy się
                                                    jeszcze przebierać w polu przed miejscowośią, a jako, że mnie mrówki na poboczu
                                                    oblazły to już bałam się w zboże na obcasach chodzić i przebierałam kiece po
                                                    prostu na drodze. A samochody jeździły... nawet jakaś baba na rowerze jechała.

                                                    No. A sedno jest takie, że wyglądaliśmy jak para z żurnala. Mój mąż w koszuli
                                                    za 190 zł i krawacie za 130 - o garniturach nie wspomnę i jego żonka w super
                                                    szpanerskiej sukni (w końcu o jej pięcioletności nikt nie wiedział) - w końcu
                                                    superfirmę mamy nie? I tak to zadowolona z siebie, że prawie parę młodą w
                                                    wyglądzie pobiliśmy kroczymy sobie dumnie po mszy już po schodkach na salę
                                                    eleganckiej restauracji, wśród tłumu gości aż nagle jeden pan mnie w ramionko
                                                    zastukał. "Proszę pani......"- powiedział dyskretnie - "coś się pani pruje".
                                                    Moje drogie!!!!!! A owszem!!!! Rozwalił mi się w szpanerskiej seksownej
                                                    sukience z odkrytymi plecami - super delikatniutki - w końcu pięcioletni już -
                                                    zameczek.... i to na całej długości mojej seksownej dupy. Przepraszam za
                                                    wyrażenie! Ale inaczej nie można nazwać dziury w burgundowej sukience na całej
                                                    rozciągłości pociążowej jeszcze nie odchudzonej dupy! O zgrozo. Jeszcze majty z
                                                    cekinami sobie założyłam. Że to tak dla męża miało być....
                                                    Boże kończę już! Raz, że to nieodpowiedni wątek na takie opowieści, dwa, że dla
                                                    pogrążenia smutków nie zasłodzę się przecież na umór tym ajerkoniakiem. Sama
                                                    się tylko pogrążam wam to opowiadając. Chyba idę spać zapomnieć o homofobii,
                                                    lali Ali i mym cellulitisie na pośladkach, (żeby już wyrażenia dupa - nie
                                                    użyć). Rany. Naprawdę przepraszam, za wyrażenia. Najlepiej nie pokazujcie tego
                                                    postu swoim pociechom. Niech się nie wstydzą swej forumowej ciotkisad
                                                  • izabela_p25 Trochę lepiej 05.06.05, 21:51
                                                    Jak w temacie z Martynką trochę lepiej. Nie miała już goraczki w dzień a to już
                                                    coś. Kupy 0d 2 w nocy 12 szt. Pojawiły sie nawet 4 zielone mocno wodnite i
                                                    jakby ze śluzem. Martynka też nie siusia wogóle. Mało pije nie chce nic co
                                                    może. Mało je kilka łyżek ryżu na wodzie 3 razy w ciągu dnia. Dzwoniłam do
                                                    koleżanki której tesciowa jest pediatrą i uważana jest za bardzo dobrą. Traf
                                                    chciał że była u niej na obiedzie i miałam konsultację telefoniczną a po
                                                    południu wizytę domową. Kazała małej przy biegunce podać co 3 godziny
                                                    Nifuroksazyd w zawiesinie(na receptę wypisała i teściowa pojechała ją odebrać
                                                    i wykupić bo mąż wyjechał bo miał ważniejsze sprawy) do tego enterol w
                                                    saszetkach 2 razy dziennie. Powiedziała że ma dużo pić wody herbaty zwykłej
                                                    niesłodzonej (cukier jest pożywką dla bakterii i wirusów), żadnych soków.
                                                    Natomiast ryż, sucharek, starte jabłko (gryzione działa rozluźniająco) i nie
                                                    zmuszać do jedzenia. Po południu zbadała małą i stwierdziła że wszystko jest w
                                                    pożądeku i faktycznie mogą to być zęby. Choć ja nie widze czerwonych dziąseł.
                                                    Dodała że na noc mogę podać nurofen bo oprócz obniżania gorączki działa
                                                    przeciwbólowo. Potwierdziła że bóle głowy też mogą być od przebijających się
                                                    zawiązków zęba. Przy 4 muszą one przedostać się przez dobrze unerwione miejsca
                                                    i mogą powodować takie bóle. Teraz Martynka juz spi a ja je co pół godzinki
                                                    podaje wodę do picia wypija ok.15-20 ml więc chyba się mi nie odwodni.

                                                    Mamaaga elocom jest na sterydach i nie powinien być dłuzej stosowany niż
                                                    tydzień czasu. W ogóle powinnaś uważać na okolice piersi (sutków) może to być
                                                    niebezpieczne. Jest to podtwierdzone przez lekarza. Życzę ci udanego pobytu.

                                                    Dziewczyny już dawno miałam zapytać czy jest możliwe aby dentica zawierała
                                                    fluor czy ja kupiłam dla dzieci starszych.
                                                  • winia5 Re: Trochę lepiej 05.06.05, 23:51
                                                    Igosiasmile Ty kobieto zawsze rozwalasz mnie swoimi postami naprawdę, też
                                                    wyobraziłam sobie Mateuszka z kokardkami, kolorowymi spineczkami we włosach i
                                                    wózkiem przed sobą. Ło matko, moja teściowa też chciała mieć