inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 06.07.05, 20:39 juz wiem, pearl bedzie dokladnie od 14 do 19 lipca Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 06.07.05, 20:56 jeśli nie uda mi się do między 17 a 19 lipca odwiedzić Międzyzdrojów - a pewnie mi sie nie uda - bo po tygodniu zostawienia panów pracowników samopas - będzie co porządkować, to mam nadzieję, że pearla mi wybaczy widząc nasze gębule na miejscu w Policach. Odwiedziłabym was zatem między 19 a 30 co? A może i pearla by się dała namówić na jednodniową wycieczkę Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 06.07.05, 21:49 no spoczko, jesli bedzie w tym czasie w policach, to mysle ze byloby wam razniej jechac razem Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Do usłyszenia za miesiąc:-)) 06.07.05, 22:02 A pewnie że dałaby sie namówić) Tylko musze jeszcze wybadać czy moje kochane dziecko nadal wymiotuje w aucie- ostatnio standartowo w drodze do szczecina i z-po jakiś 6 godz mieliśmy niespodziankę,ale raz sie zdarzyło tez po 20min jazdy po Wawie-tylko tu to chyba matka z dynamiką jazdy przesadziła( pocieszam sie że jak jej podam Lokomotiv to przygód brak inia-wysłałam co na priv mój tel to żebyśmy mogły sie zgadać nad morzem Zyczymy wszystkim miłego wypoczynku na wakacjach czy w domach do usłyszenia całusy dla wszystkich bąbli od Mai Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Do usłyszenia za miesiąc:-)) 06.07.05, 22:07 odpisałam na priv - podałam telefon Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: miłych wakacji 06.07.05, 23:18 Hej dziewczyny, życzę wam wszystkim udanych urlopów, żebyście naprawdę wypoczęły i nabrały sił.... (na pisanie na naszym forum oczywiście) Dziś wreszcie dotarła moja młodsza siostra, moje marzenia się spełniły, poszliśmy na plac zabaw, ja czytałam sobie gazetki a ona biegała za Heniaskiem. Henryś też gada po swojemu i zabiera dzieciom zabawki, poza tym idą mu zęby, jest strasznie rozdrażniony i niecierpliwy. Ja wreszcie czuję sie dobrze, 20 stopni to dla mnie idealna temperatura. Co do imienia to chyba będzie Lila czyli Liliana, ale jeszcze może się to zmieni. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: miłych wakacji 06.07.05, 23:59 No i jeszcze nie wyjechaliśmy, bo musieliśmy trochę rachunków w Warszawie popodpisywać. Ale warto było, pieniążki szybciej trafią na konto... A walizki już popakowane i wyjeżdżamy jutro na Ewuni drzemkę. Lgosia! Nareszcie się odezwałaś! Już się zastanawiałam, co się z tobą dzieje! Magda, dobrze, że masz pomoc. Dbaj o siebie, przecież już niewiele ci tej ciąży zostało. Z imieniem Liliana warto uważać. Znajoma tak ma na imię i w jednych dokumantach ma Lilianna a w innych Liliana i są kłopoty bo liczba literek n się nie zgadza więc może o inną osobę chodzi itp. To już Lila bezpieczniej. A mnie się Kalina podobało. Już zazdroszczę tego spotkania w Międzyzdrojach. Pierwszy raz byłam tam w 1979 roku (i byłam w kinie na "Gwiezdnych Wojnach" po raz pierwszy a jak pojechaliśmy tam w 2002 to prawie nie poznałam miasteczka. Ale to dobrze. A może ktoś będzie latem w Białymstoku??? Pozdrawiamy wszystkie mamy i dzieciaczki Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w Re: miłych wakacji 07.07.05, 00:19 My bedziemy w Bialym!! nawet czesto, tam Kamis bedzie operowany i tam bedziemy jezdzic do specjalisty endokrynologa, wiec moze jakies spotkanko? Dziewczyny a w sierpniu bedziemy w Szczecinie, no i czeka nas kilka wizyt w wawce, jestesmy chetni poznac przyszle narzeczone) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: miłych wakacji 07.07.05, 00:42 ach monikaps - dzięki za troskę... bo widzisz rozpatrywanie tak newralgicznych problemów jak ewentualny kask na głowie mojego dziecka tyle czasu zajmuje, że totalnie nie mam głowy do czego innego. Asik -w daj znać kiedy będziesz w Szczecinie - zapraszam do Polic! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: miłych wakacji 07.07.05, 01:06 No, widzę, że nie tylko ja nie śpię o takiej niechrześcijańskiej porze Asik, jak przeczytałam na Kwietniowych mamusiach, ze będziecie w Warszawie to mi się trochę żal zrobiło, że wyjeżdżamy. Bardzo niefajnie, że Kamiś musi mieć tę operację, ale jak już musi, to fajnie, że w Białymstoku. Napisałam na priv i podałam mój numer komórki. My od jutra (mam nadzieję będziemy w Czarnej Wsi Kościelnej obok Czarnej Białostockiej. Zatem, mam nadzieję, to zobaczenia. Lgosia, przeczytałam wątek o kasku. Ostra dyskusja, muszę przyznać. Mnie też się wydaje, że kask to przesada, ale Ewa jest raczej spokojna, zwłaszcza w porównaniu z tym co twój Mateusz wyprawia, więc nigdy nie odczuwałam potrzeby zakładania kasku. Ja chyba jednak starałabym się pilnować, żeby on wcale na tę kanapę nie właził, bo nawet w kasku może spadając złamać rękę albo nadziać się na coś. Ale być może zmienię zdanie jak mi Ewunia zacznie po kanapach chodzić, na razie to jeszcze dla niej za wysoko. No i ona nie ma kaskaderki we krwi Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: miłych wakacji 07.07.05, 01:17 no... ten argument o tym, że i tak może się coś stać, oraz ten, że ganianie w kasku jest jakąś ingerencją w wygodę dziecka najbardziej mnie przekonały do zdania na "nie"((( Niestety. Moja leniwa dusza cierpi teraz mając z głowy taki wspaniały pomysł. Ech - życie jest ciężkie, a polega na tym, że matki zamiast kawki przy forum pić muszą ganiać za swymi pociechami jednak((( Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: miłych wakacji 07.07.05, 09:47 Hej dziewczyny!!!! ok poczytałam co spłodziłyście i widze, ze rpzygotowania do wakacje prawie już na półmetku...bardzo Wam zazdroszczę tych spotkan....ale jeszcze przez tę zazdrosc stane sie złośnica, wiec kończe z tym, przynajmniej jak na razie. U nas pogoda raczje deszczowa, wieć kombinuje z mała jakieś rzeczy w domciu. Co do wchodzenia na kanape, to takze nie umie zrozumiec, ze nie mozna, ale narazie z niej schodiz a nie skacze,w iec mam nadzieje,z ę nie bedzie wypadków. Eklon, mówiłaś coś, ze moze podskoczysz do Opola jakbym byla, bardzo fajnie gdyby to spotkanie wypaliło...jedynie nie moge Ci teraz powiedizec cyz bede na tyle mieć czasu, bo jestem na dzięn dzisiejszy tylko tydizęń, a chciałabym spedzic jak najdłuzej z moim tatą, który w piatek ma operacje..... Dziewczyny wspaniałych, szalonych, słonecznych, niezapomnianych wakacji...rócie fotki, aby móc sie potem czym chwalić Magda fajnie że siostra d ciebei rpzyjechałą, musisz sie oszczedzac w koncu ciąża nie trwa wiecznie, śpij i leniuchuj ile wlezie uciekam życząc miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: miłych wakacji 07.07.05, 09:49 a co do imienia Kalina, t przechodza mnie dreszcze, bo ejst to imie dziewczyny, która potraktowała mnie najgorzej w życiu...nikt tego tak nie zrobił jak ona, wiec nigdy bym nie dałą dziecku tak na imie, bo mam awersje i niemiłe bardzo niemiłe wspomnienia związane z tą dziewczyną....beeee Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Wydarzenia w Londynie!!!!!!!!!!!! 07.07.05, 11:09 Mag-da mam nadzieję, że siedzicie z siostrą i Heniutkiem w domu a Twój mąż spokojnie w pracy! Odezwij się czy wszystko w porządku!!!! Opolanka daj znać kiedy dokładnie będziesz w Polsce. Postaram się dojechać! Dziewczyny jestem dzisiaj załamana. Wczoraj szybciutko zamykałam komputer, bo śpieszyło mi się do domu i nie zauważyłam, że skasowałam sobie pracę ostatnich kilku dni a oczywiście zmiany zapisałam!!! Danych nie da się odzyskać i muszę wszystko zaczynać od nowa! Jestem w takim dołku psychicznym, że szok. Poza tym jutro jedziemy na wesele do Huberta kuzynki a mają tam być jego rodzice z którymi jak niektórym z Was wiadomo nie gadam od miesiąca, no i nie wiem jak się zachować, bo generalnie oni mi teraz zwisają ale znowu z drugiej strony wiem, że mąż będzie chciał z nimi pogadać... chol.ra ten świat jest zwariowany... śmigam popracować... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Wydarzenia w Londynie!!!!!!!!!!!! 07.07.05, 11:10 zapomniałam jeszcze napisać, że wreszcie wrzuciłam kilka w miarę aktualnych fotek. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: mag-da odezwij się!!!!! 07.07.05, 12:44 Cześć, wszystko w porządku, żyjemy, Najgorzej że komórki nie działają, ALe Tomek dzwonił od jakiś ludzi że żyje, Straszne. Ide oglądac TV. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: mag-da odezwij się!!!!! 07.07.05, 12:47 no dzięki Bogu! Nie oglądaj bo nie możesz się denerwować w swoim stanie! Dałaś rade skontaktować się z rodziną z Polski że wszystko ok? Jeśli nie, to daj znać na priv, to może zadzwonie do kogoś, żeby się nie denerwowali! Trzymam kciuki, żeby to się skończyło! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: mag-da odezwij się!!!!! 07.07.05, 12:47 o kurczę(( też oglądam TV - współczuję i boję się, że teraz czas przyszedł na Polskę(( Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: mag-da odezwij się!!!!! 07.07.05, 12:55 może nie teraz już, ale nieuchronnie się zbliża, i to pewnie na Warszawe! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: mag-da odezwij się!!!!! 07.07.05, 12:46 Cześć u nas w porządku, żyjemy. Komórki nie działają ale Tomek dzwonił od jakiś ludzi że żyje, Straszne. Idę oglądać TV. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: mag-da odezwij się!!!!! 07.07.05, 13:15 Dobrze, że nic się Wam nie stało. To jest straszne co się dzieje! Mam nadzieję, że nic więcej się nie wydarzy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: mag-da odezwij się!!!!! 07.07.05, 13:33 Tez myślałam o Madzi, Bogu dzięki, że wszystko ok ... Dzwonilam do znajomych i oni też są bezpieczni ... ulzyło mi, byłam z mała na spacerze, wracam a tu takie wiadomości, jeszcze mnie trzęsie ... a liczba ofiar rośnie ... Mała słodko spi, chyba zaprogramowała sie w końcu dobrze i można według niej egulować zegarek ) Pozdrawiamy z gorącej Bydgoszczy Aga i Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w Re: mag-da odezwij się!!!!! 07.07.05, 13:55 Rany, tutaj caly czas na live pokazuja Londyn( pamietam jak dzisiaj to co bylo w NYC czy Madrycie, teraz LOndyn a my we wtorek wracamy do domu przez Londyn, oj az sie boje, jak cos to znowu zmienimy bilety albo bezposrednio z Dublina do Wawki, Magda dobrze, ze Twoja siostra wczesniej dojechala, i nigdzie nie wychodzcie! uwazajcie na siebie i dbaj bardzo, sprobuj odpoczywac itd a za Heniem niech biega siostra, trzymajcie sie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka ja tez wrocilam:-) 07.07.05, 15:46 Chcialam Was bardzo serdecznie pozdrowic powakacyjnie myslalam ze tradycyjnie zrobie to ejszcze na wyjezdzie, ale na wlasnie zyczenie odcielam sie od kompa na caly wyjazd. Bylo swietnie, Mlody robil fufrore, wiadomo blondyn z niebieskimi oczami W sumie chcielismy juz nawet przywiesic mu karteczke "Photo 1 ojro" echchch wakacje... szkoda ze juz po, strasznie ciezko bylo wyjezdzac jakos tak zzyzlismy sie z obsluga w hotelu... a tu po porzyjezdzie i zaraz taki szok... magda ciesze sie ze wszystko u Ciebie w porzadku, ale tragedia starszna... czyzby faktycznie Polska gdzies czekala w kolejce... brrr? Jakos pobieznie udalo mi sie przeleciec Wasze listy, na szvczescie nie bylo ich az tak duzo, waidomo wakacje teraz juz bede na biezaco. z zaleglosci to przede wszystkim kinga sto lat!!!!!! samych radosci dabrowianko serdeczne gratulacje! trzymja sie na pewno wszystko bedzie dobrze! na razie uciekma nadrabiac kolejne netowe zaleglosci pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: ja tez wrocilam:-) 08.07.05, 07:30 Magda dzieki bogu,że u Was wszytsko ok. Miejmy nadziję ,że już nic się nie wydarzy , a Ty faktycznie (za radą jednej z dziewczyn) nie oglądaj lepiej tego okropieństwa, choć to pewnie trudne nie śledzićco się dzieje. Bebicka u nas z popularnością Juniora to samo czasem juz miałam dość, a Igor w swoim żywiole, rozdawał uśmiechy, "zagadywał" do każdego, że nie wspomne o lizakach i cukierkach , które dostawał a to w sklepie a to w recepcji, a to od innych wczasowiczów a które to matka mu konfisskowała, współpracy z kelnerami z którymi zasuwał po jadalni pchając wózki na naczynia itp.cały hotel jego. Czasami zagadywali do mnie ludzie , których pierwszy raz na oczy widziałam ale oni moje dziecko znali nie ważne Niemcy, Czesi,Grecy, Włosi... Z wakacji wrócilismy z umiejętnością samodzilenego picia ze szklanki( choć dla niektórych to już pewnie normalka), w życiu nocnioczkowym postepów brak. Co do spacerów po kanapie. Hmmm u nas jest bieganie po kanapie narożnej no i niestety moje dziecko ostatnio nie wie co znaczy słowo nie, więc " nie wolno" nie przynosi efektów. Dobra uciekam bo muszę jedno pisemko skrobnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: ja tez wrocilam:-) 08.07.05, 12:05 Hej! Madziu dobrze, ze u Was wszystko ok. Jak się dowiedziałam o atakach od razu o Was myślałam. Inia zainspirowana Twoim podejściem Olkowym do Jagód, zapodałam mojej Jagódce wczoraj po raz pierwszy jagody Moje dziecię, najpierw wchłaniało je rączkami, po jednej, potem jadła całymi garściami, a na koniec wzięła miseczkę z całą zawartością i "wypiła" ją. Po prostu jagody są dla mojej Jagody niezłym smakołykiem, chociaż czemu nie miałyby być Co do dodatkowych drzemek, to u nas ostatnio są dwie. Doszła przedpołudniowa i nie bardzo mam na nią wpływ. Gutka po prostu odlatuje po drugim śniadaniu siedząc w foteliku. Fotelik nabył jakiś magicznych mocy usypiających, moje dziecię po prostu odlatuje w nim. Je, ja się odwrócę i już śpi. Wczoraj usnęła mi nawet podczas karmienia z łyżeczką w buzi. Się wyłączyło dziecię. Byłyśmy dziś na kontroli. No i Gutka przekroczyła magiczną granicę 10kg, którą myślałam, że już nie przekroczy. Waży 10.150 kg przy wzroście 82cm. Ten mój chuderlak. Wzrost 82 centyl, waga 25. Ale idzie powolutku do przodu, mimo jej ruchliwości. Inia i dziewczyny z Warszawy mogły byście podać mi, może na priv, namiary na jakiegoś dobrego pediatrę dla Gutki, a dla mnie ginekologa z informacją czy pracuje w szpitalu i ewentualnie jakim. Jak dobrze pójdzie to pojedziemy w sobotę razem do Warszawy. Jeszcze dziś mam wizytę u mojego gina i jak nie będzie miał przeciwwskazań to ruszamy na zdobycie stolicy. Wszystkim ruszającym na wakacje i aktualnie przebywającym życzymy udanego wypoczynku, a tym co już wróciły przemiłych wspomnień Agnieszka Jagodowa mama Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: ja tez wrocilam:-) 08.07.05, 13:03 Hej dziewczyny!!!! Dabrowianka, strona ze zjęciami jest bombowa, bardzo mi sie spodobała, a fotek to mała ma wiecej jak nie jedna modelka...ze zdjęc wnioskuje, ze macie domek i to z takim ogródkim...oj jak zazdroszcze Eklon, nie wiem do końca kiedy bede w Opolu, termin narazie jest od 16 do 22 lipca, ale napewno dam Ci znac, jak będę wiedziec na 100% Magda, dobrze, że nic Wam nie jest....i mam nadzieję, ze odpoczywasz sobie a siostra gania za Twoim synkiem.... Jeśłi chodze o spanie, to Zuzia od dawan ma jedna drzemkę gdizes około 2 godzin, potem je oiadek i smigamy na dór no chyba, ze pogoda jest deszczowa. Co do nocnika, to bez zmian, nie mamy sie czm chwalić.Jeśłi chodiz o wage, to domowym sposoem, maął stoi na wadze sama, ne rusza sie...o dziwo, i waga wskazuje 12 kg....mam co nosic, szczeólnie na drugie pietro w kamienicy, plus siatki.....biceps rośnie... urlopowiczki, ma nadzieję, zę sielanka wczasownaia trwa, oby jak najdłuzej miłęog dnia na pozostającch na forum czyli w domowych kątach Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: ja tez wrocilam:-) 08.07.05, 15:09 Hej, do mnie dopiero wczoraj wieczorem dotarło to co się naprawdę wydarzyło w Londynie. To znaczy że nasze życie było zagrożone. Tomek jak wrócił to opowiedział mi że był rano na stacji Kings Cross, jego szczęście że dosyć wcześnie, zdążył wysiąść tak gdzieś pół godziny przed wybuchem. Włos mi się na głowie zjeżył pół godziny to nic. Opowiadał że cała akcja była doskonale zorganizowana, od razu pojawiły się wszystkie służby i wiedziały co robić. Z tego co wiem to trenowali to już od ataku W Nowym Yorku. Najgorszy problem był z dodzwonieniem się. Jak komórki padły to stacjonarne też się przeładowały. Dopiero wieczorem obdzwoniłam wszystkich znajomych i na szczęście nic sie nikomu nie stało ale parę ludzi otarło się, że tak powiem o śmierć niektórzy byli wcześniej inni później w miejscu wybuchu. Dobrowianko mnie tez się strona bardzo podoba, Ewunia jest śliczna i ma dużo wdzięku w sobie. Ale ty chyba obciełaś włosy? Pamiętam że oglądałam jakieś zdjęcia gdzie miałaś długie, ale na 100 % nie jestem pewna. Dla Heniaska nocnik też nie istnieje, jak go posadzę to on zaraz wstaje, daję mu klocki, książeczki i nic, ucieka jakby go parzyło. Henryś też śpi raz dziennie ale za to 2,5 czasami 3 godziny i też waży 12 kg, według domowej wagi na której niestety się strasznie wierci. Opolanko już dawno miałam się poskarżyć ja nie dostałam żadnych zdjęć twojej Zuzki. Prześlij mi też, coś. Ja w tym tygodniu też obiecuję pokazac wam moje szczęście. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: ja tez wrocilam:-) 08.07.05, 16:20 Mag-da - jak to dobrze, że u ciebie i Henryczka wszystko w porządku. Tak się zastanawiałam czy ta tragedia was nie dosięgła. Całe szczęście nie. Jak to wczoraj oglądałam, to uświadomiłam sobie, że takie rzeczy zdarzają się coraz bliżej nas - a nasze służby raczej nie są tak świetnie przygotowane jak w Londynie. Strach myśleć. Ja nadal jestem u moich rodziców. Całe szczęście do końca tygodnia. Jest tu wspaniale i Ingusia ma gdzie przez cały dzień biegać, ale moja mama doprowadza mnie do szału. Doskonale wie, że Inga jest uczulona na mleko i jego przetwory, na pomidory i może jeszcze na inne rzeczy o których nie wiem. Za to moja mama codziennie chce uszczęśliwić moje dziecko (i chyba mnie !) i ciągle chce jej dawać jakieś twarożki, danonki. W ogóle do niej nie dociera, że lekarz tego zabronił podawć i uważa że moje dziecko ma bardzo jednorodną i monotonną dietę. Zgadzam się z nią, że nie podaję jej żadnych nowości, ale ma zmiany skórne i chciałabym aby one jej najpierw ustąpiły zanim wprowadzę jakiś nowy produkt. Tak więc codziennie rano jest kłótnia o to. Już nie mam siły, ponieważ moja mama jest z tych osób, które wiedzą najlepiej. Mąż mi mówi, abym jej to spokojnie wytłumaczyła, ale na spokojnie to się nie da. Dzisiaj to się nawet popłakałam po kłótni. Moja mama również jak nie pozwalam dać Indze czegoś do jedzenia, to mówi do mojej córci: "Nie mogę ci tego dać, ponieważ mama nie pozwala". Tłumaczę jej, że nie powinna tak mówić, ponieważ Inga zakoduje sobie, że to ja jej nie pozwalam jeść jakichś rzeczy, a nie że ich po prostu nie może. Próbuję walczyć z tym, aby mama mówiła do mojego dziecka, że tego nie może, a nie że mama nie pozwala. Sorry za żale, ale już nie wytrzymuję tego. Chętnie zostałabym tu jeszcze z tydzień, ale muszę się nad tym zastanowić. Dzisiaj jadę do alergologa, ponieważ wg nowych wytycznych NFZ od 1 lipca, aby otrzymać mleko dla alegików (Bebilon Pepti) na receptę ze zniżką Inga powinna mieć zroione testy, że rzeczywiście jest na to mleko uczulona. Jeśli testy wyjdą negatywnie (a tak się może stać w jej wieku, pomimo nietolerancji mleka) będę niestety zmuszona jej kupować Bebilon za 25 zł za puszkę, a nie po 12 zł. Całkowity bezsens. Czy wy też o tym słyszałyście ? NFZ nic obchodzi czy moje dziecko jest uczulone, czy nie. W końcu ja i tak kupię jej to mleko, niezalęznie od wyniku testów i od kosztów. Czekam teraz z niecierpliwością na nasz wyjazd nad morze. My jedziemy w pierwszej połowie sierpnia. pozdrawiam, ----------- Lidka i Ingusia (9.04.2004) Dzisiaj jestem już taka duża... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: ja tez wrocilam:-) 08.07.05, 17:17 lidzszu współczuję sytuacji.... i z mamą i z mlekiem. Nawet nie wiesz, jak dobrze cię rozumiem. U nas w testach wyszło, że Mateusz nie jest uczulony na mleko, natomiast w praktyce jedyny alergen, którego byłam pewna u niego na 100% to białko mleka krowiego. Na alergiach dziewczyny piszą, że to bardzo częsty przypadek. A mama no cóż.... ja już jestem trochę na dalszym etapie. Było kilka "awantur", gdzie byłam zmuszona powiedzieć, że jak tak mamy będą mówić (że mama jest beee itd.), to my będziemy tak samo mówić, że babcia jest beee - Skoro bardziej merytoryczno-psychologiczne argumenty nie docierają. Powiedziałam jeszcze, że jest mi przykro, że muszę się takich sposobów imać, no ale skoro do mam nie dociera... Co do alergii i podawania alergenów.... do znudzenia się pytałam, dlaczego chcesz memu dziecku krzywdę zrobić? Argumenty o wiedzy lekarzy nie docierały. Mama odpowiadała "a co tam lekarz wie.... a ty to taka łatwowierna jesteś i wierzysz we wszystko co lekarze mówią...". W końcu doszło do tego, że powiedziałam, że ze względu na zdrowie dziecka będę musiała ograniczyć kontakty dziadków z dzieckiem. No i podziałało. Druga rzecz, że pół wiochy i rodziny wie, jaka to ja jestem zła matka i jakich głupot się trzymam))) U ciebie widzę będzie gorzej, bo w tej chwili jesteś na nie swoim terenie No i faktycznie skoro tak fajny teren, to trochę ciężko używać takie skrajne argumenty Współczuję. U mnie też pomagało tłumaczenie, że ja naprawdę studiuję konfliktowy temat dogłębnie. Czytam literaturę, czytam w internecie, słucham co mają do powiedzenia lekarze i zestawiając to z wiedzą babć, które wiedzą, bo wiedzą, a argumenty mają w stylu "nie bo nie" lub " tak bo tak" trochę śmiesznie ten dysonans wygląda. Problem u nas przygasł aczkolwiek babcie nadal nie potrafią zrozumieć, że czasami nie mają racji. Po prostu z tymi racjami zaczęły się kryć. Robią co uważają poza moimi plecami. Na razie ich jeszcze na gorącym uczynku nie przyłapałam, więc jakoś tę sytuację znoszę. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Lgosiu, nie uciekaj! 08.07.05, 17:43 Ja tylko na chwileczkę, bo zauważyłam Lgosię. Ponawiam moje pytanie do Ciebie dotyczące Nan Ha. Czy skóra Matiego po podaniu jest bez drobnych krosteczek? U Nikiego stopniowo co kilka dni daję jedną miarkę więcewj Ha i jedną mniej pepti. Kupy ok, policzki blade, ale drobne krostki osiedliły się na buziaku, szyi, karku, częściowo klacie, nogach. Przerywac? Czy kontynuowac? Buziaki babeczki, podczytuję ale wariactwo trwa i nie piszę. Madzia, cieszę się, że nic Wam się nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Lgosiu, nie uciekaj! 08.07.05, 18:12 od momentu, gdy daję Mateuszowi NAN HA krosteczki są((( Ale w różnych miejscach i wędrują - no a poza tym jagna ja już o tym pisałam - żeby nie było, że zapomniałam o twoim pytaniu Nie wiem co robić. Mam zamiar poprosić o receptę na bebilon na szczepieniu, no ale nie wiem jak to będzie skoro od 1 lipca niby takie zmiany. Chciałabym przez jakiś miesiąc przejść na bebilon, by się upewnić, czy te wędrujące krosteczki u małego to reakcja na mleko czy może na coś innego(( Kilka miesięcy temu miałam spektakularny sukcesik, jak zaczęłam wszystko prać w płatkach mydlanych. Wtedy nawet zaczęłam myśleć, że może wszystkiemu były winne proszki. Teraz jednak nadal piorę w płatkach i krosteczki są. No ale dwa dni w tygodniu mój mały robi sobie dzienne drzemki u babci, która pierze w normalnych proszkach. No i nie wiem. Mleko to czy te babciowe proszki????? Aj ciężkie jest życie alergika Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka co to za zmiany w NFZ??? 08.07.05, 18:47 wlasnie o co chodzi? Jak wiecie wyjechana bylam stad moje niedoinformowanie. Mati tez dostaje na recepte Nutramigen i teraz co nie przepisza mu? jakies testy bede musiala robic??? prosze rozjasnijcie o co chodzi. a dzisiaj podczas zabawy zauwazylam ze Mlodemu sie nie tylko kolejna czwroka przebija ( o czym nawet wiem) ale jeszcze dwie trojki wychodza. A wlasciwie poza tym ze sie potwornie slini to nic sie nie dzieje. na szczescie pozdrawiam i chyba musze ruszyc z odsiecza bo Mlody przeszkadza tacie pranie rozwieszac... oj jest tego prania po wakacjach.. maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 dabrowianka 08.07.05, 19:22 napisze cipriv namiary na lekarzy, ale troszke pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Do mag-dy 08.07.05, 21:04 magda sluchaj mam prosbe do Ciebie, pare lat temu bylam w Londynie i mam numer telefonu znajomych, ale teraz jak dzwonie to informuje mnie ze nieprwidlowy nr... wiem ze w Londynie czesto zmieniaja sie prefixy, kierunkowe itp. Jak teraz wygladaja numery stacjonarne, kiedys do cenrtum bylo 171 a poza 181? jestes mi w stanie pomoc? pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Lgosia, co ty na to? 08.07.05, 21:46 )) www.allegro.pl/show_item.php?item=56796832 Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Lgosia, co ty na to? 08.07.05, 22:09 ha ha widziałam)) no ale ten ok baby no shock bije wszystko na głowę Tyle że znowu nie zdążyłam dziś podpisać umowy No i się zastanawiam nad sensem noszenia w upały. A jak upały przejdą, to małemu przejdzie chętka na wyczyny kaskaderskie pewnie. Dziś np ujeżdżał tylko odkurzacz, a o kanapach i stole w kuchni nawet zapomniał. No ale przynajmniej zasłynęłam w internecie (inia pewnie też) jako upadnięta na głowę matka. W blogach nawet o nas inia piszą. Abstrahując od tematu kasku)) jestem zafascynowana w sumie lekkością z jaką niektóre mamy piszą o stukaniu łepetyną w cokolwiek. Mnie każde takie walnięcie przyprawia o zawrót głowy z przerażenia. Jak słyszę ten dźwięk i w ogóle patrzę jak to wygląda. Kurczę - w końcu to głowa z mózgiem, gdybyśmy tak my sobie powaliły kilka razy na tydzień z takim impetem w kant stołu np.... Mało tego... czytam, że krwiaki, guzy, siniaki to normalka najnormalniesza. No i jeszcze boli mnie brak tolerancji i obiektywizmu. W końcu nie chcę zakładać Mateuszowi kasku na całe życie, tylko na ten durny kilkutygodniowy okres, kiedy to spodobała mu się wspinaczka na wszystko, a jeszcze nie ma wyrobionej zręczności. Rany. Zostałam okrzyczana matką, która gogle dziecku na oczy w ochronie przed widelcem wkłada, chce dziecko w klatce zamknąć i w ogóle beee. Ale nie poddaję się! Będzie kask! I będzie na pewno zakładany między 21 a 22, bo wtedy ledwo co łażąc koślawie ze zmęczenia najgłupsze pomysły memu dziecku przychodzą. Dziś było spokojnie, bo tylko ten odkurzacz trzeba było przez potrójny próg na balkonie przetachać. Przetachał go pod fotel- huśtawkę, by na nią wleźć, huśtawka się bujnęła - ale gotowa na wszystko matka złapała swe dziecko w ramiona. W ostatniej chwili zresztą Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Lgosia, co ty na to? 08.07.05, 22:22 hahahahah czytałam ten wpis w blogu wiesz ale jakos sie nie przejmuje tym ze uwazaja mnie za walnieta z taka opinia mnie tez przeraza wypowiedz :"siniaki guzy i krew to normalka". Kurcze siniaki owszem, no ale nieskonczona ilosc guzow to juz nie dla mnie przy kkazdym walnieciu wyobrazam sobie, jak ten mózg mojego dziecka, wielkosci pilki ping pongowej obija sie o czaszke wielkosci pilki tenisowej i powoduje nieodwracalne, jeszcze nie widoczne zmiany. Przeciez nikt nie sprawdzil czy np jesli ola bedzie totalnym tumankiem w szkole (zakladam ze tak nie bedzie) to czy ta jej tumankowatosc nie bedzie spowodowana tym, ze gdy zaliczala najwieksza ilosc wypadkow konczacych sie zderzeniem glowy z podloga, bez kasku ochronnego... tak jak nikt nie sprawdzi tego, czy jej odpornosc bylaby jeszcze lepsza (mimo ze jest super) gdybym karmila ja piersia... lgosia BARDZO podoba mi sie Twoj watek na edziecko no i dodam ze argumenty nie bo nie takze mnie rozwalaja! Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Lgosia, co ty na to? 08.07.05, 22:53 Czesć sledze losy naszego wątku na bieżąco ale brakuje sił na pisanie. Mag-da cieszę się że wam się nic nie stało i masz siostrę do pomocy. Pamiętaj, że masz się oszczędzać. Eklon dobrze że mały nie połknął tej bateryjki ale strachu pewnie było duzo a pomyśleć że jeszcze nie takie rzeczy nas czekają. Jagódka super dziewczynka miło było pooglądć zdjęcia a mieszkania nad morzem strasznie wam zadroszczę. Igosia w pełni rozumniem twój niepokój ja też przeżywam to samo a opiniami w blogu się nie przejmuj (choć ich nie czytałam bo muszę się przyznać że nie wiem jak). Jesteś troskiwą matką ja również nie należę do tych którzy uważają ż ejak się nie uderzy to nie będzie wiedziało. Inia posyłam na priv mój nr telefonu mam nadzieję że spotkanie dojdzie do skutku. Juz nie mogę się doczekać wyjazdu. Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Lgosia, co ty na to? 09.07.05, 00:12 lgosia - dzięki za podtrzymanie na duchu, widzę że nie tylko ja mam takie fajne przepychanki z mamą. Dzisiaj byłam u alergologa (już drugiego) po to nieszczęsne skierowanie na testy. On też mi powiedział, że mam nie dawać Indze żadnych mlecznych przetworów, wołowiny i cięlęciny.Powiedział, że możemy rozszerzać dietę o nowe produkty, ale z umiarem. Powiedziałam o tym mojej mamie, ale jakoś to jej nie przekonało. Powiedziała mi, że (zasłyszane w sklepie podczas zakupów) niegotowana śmietana nie uczula. Za to ta zagotowana, np. w zupie uczula. No cóż dla mojej mamy najwyraźniej ważniejsza jest opinia jakiejś baby ze sklepu, niż lekarza. Oczywiście pokłóciłyśmy się i znowu się zastanawiam nad tym, czy się nie spakować i nie wrócić do domu. Ja wiem, że ona chce dobrze, ale nigdy nie miała w domu alergika i nie potrafi zrozumieć, że dziecko nie może jeść pewnych produktów. Całe szczęście mój tata jest za mną i stara się hamować zapędy mojej mamy. Jutro rodzice jadą na wesele, więc będę mieć spokój w domu. Jeśli chodzi o te testy i zmiany w NFZ: Ostatnio jak byłam u pediatry po receptę na Bebilon, to powiedziała mi, że owszem może mi wypisać receptę, ale bez literki "P", która upoważnia do 50 % zniżki dla dzieci przewlekle chorych. Od 1 lipca NFZ wprowadziło zasadę, że recepty takie mogą być wydawane na podstawie zaświadczenia wydanego przez alergologa i poświadczonego testami krwi, że istnieje nietolerancja mleka i podawanie specjalnego mleka jest konieczne. Ja dostałam skierowanie na badanie krwi: IgE panel alergenów pokarmowych. To badanie powinno określić na co Inga jest uczulona (nie chodzi tu tylko o mleko). Istnieje jednak ryzyko, że w takim badaniu może nie wyjść, że dziecko jest uczulone na mleko, pomimo wyraźnych objawów tego uczulenia. Jednak NFZ wyraźnie wymaga testów stwierdzających alergię. W przeciwnym razie żaden lekarz nie wystawi recepty na mleko z literką "P". To są wiadomości od mojej pediatry. Ciekawa jestem czy wasi lekarze to potwierdzą. idę spać, bo jestem padnięta. Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Lgosia, co ty na to? 09.07.05, 01:02 Opolanko niestety my mieszkamy w bloku, ale często bywamy u dziadków i to ich dom i ich ogród, niestety. Mieszkają w super miejscu zaraz pod lasem. Jednak teraz pobyt u nich jest dla mnie bardzo uciążliwy, przez to, że jest tam masa schodów. W mieszkaniu jest mi łatwiej o niebo, jednak kosztem prawie całodziennego pobytu Jagódki na dworze. Pewnie było by inaczej, gdyby moja mama chciała mi trochę pomóc przy opiece nad małą, ale o tym nawet nie mam ochoty pisać. Są babcie i babcie. Tak więc porzucamy nasze nadmorskie krajobrazy i udajemy się z Jagódką do tatusia, przynajmniej będziemy razem. A nigdy sobie nie wyobrażałam, że będę chciała opuścić Gdańsk. Lidszu współczuje podejścia mamy. Mnie wkurza jak moja mama gada głupoty do Jagody i nie mogę jej przetłumaczyć, że Gutka już prawie wszystko rozumie. Typu "nie ma mamy" jak ja jestem obok, "zaraz cię mama zostawi, jak będziesz tak marudzić" itp. A i ciągle ma do niej podejście jak do małpki. "Zrób papa", "zrób nunu"...zupełnie wyrwane z kontekstu. Wkurza mnie to niesamowicie. No miałam nie pisać o babci, więc na tym kończę. Mag-da rzeczywiście obcięłam włosy, jakieś dwa miesiące temu. Dzisiaj byłam u fryzjera, co niestety nie wpłynęło na moje samopoczucie. Będę pewnie zapuszczać włosy... Ale co innego miało pozytywny wpływ. Ano byłam dziś u ginekologa. Lekarz był w szoku. Dzidźka nadrobiła straty i tak urosła, że wiek wg usg dokładnie odpowiada wiekowi z OM. Widzieliśmy jak macha rączkami, nóżkami. Super. Mam nadzieję, że nadal wszystko będzie w porządku. Inia dziękuję za namiary. Przez lipiec i sierpień będziemy mieszkać, zdaje się, na Żeraniu. Potem jak mój Ślubny skończy próbny i będziemy mieli pewność, że zostajemy, albo coś wynajmiemy, albo może kupimy. Ale i tak dobrze było by się spotkać i pogadać, bo ja się przyznam, że nie wiem co to za szpital MSWiA. W ogóle nie znam szpitali w Warszawie, bo i skąd. Tutaj to co innego. Dam znać jak dotrę. Tylko niestety przez te dwa miesiące nie będę miała dostępu do netu. Ja też myślałam poważnie o zakupieniu kasku. Jagoda ciągle miała fioletowe czoło od siniaków. A jak ona się uderzała, to ja miałam mroczki przed oczami. Pozdrawiam Was późnawo Agnieszka Jagodowa mama i 10tyg. maleństwo, które ma 32mm Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Lgosia, co ty na to? 11.07.05, 00:37 Gosiu, jak czytam twoje posty, to prawie zataczam się jak twój półśpiący Mateuszek, ale ja ze śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 09.07.05, 12:22 ale duchota! juz mam dosyc takiej pogody! dobrze ze za 6 di juz bede nad morzem! dabrowianka - szpital MSWiA to szpital Ministerstwa Spraw Wewnetrzynch i Administracji. Tam zawsze lecza sie nasi najwazniejsi z rzadu Szpital fajny, czysty, wyremontowany. Żeran - blisko bedziesz miala do przychodni do naszej lekarki Jak bedziesz w Wawie, to daj znac, to sie spotkamy, inne dziewczyny tez pewnie dolacza Opolanko a jak w ogole Twoj tato sie czuje? Wszystko w porzadku po operacji? Iza wyslalam namiary na priv Uciekam, bo musze ogarnac chalupine w czasie jak ola spi. pozdrawiam urlopowiczow i nieurlopowiczow Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 09.07.05, 12:51 Hej dziewczyny Mnie tez pomysł z kaskiem juz nie raz przeszedł przez głowę, pierwsze przebłyski miałam jak mała zaczeła przy wszystkim wstawać ... każde uderzenie napawa mnie strachem jakie to może miec konsekwencje ... Jak wam kiedys pisałam mała ma włókniaka po urazie na czole i niczym to ch... nie chce zejść, smarujemy, masujemy i nic z tego, możliwe , że będzie musiała zapuszczac grzywke w przyszłości jeśli to sie nie rozejdzie. Przed nami jeszcze prześwietlenie albo usg główki ... i zastanawia mnie dlaczego te badania mają być robione skoro to nic takiego (tak twierdzą pediatrzy) ... Mamy alergików, bardzo wam współczuję ... niełatwe macie zycie... Pisałyście , że cielęcina uczula i to mnie zastanawia, może te liszaje małej , które uparcie nie chce zniknąc są od cielęciny ...??? Możecie mnie jeszcze oświecic, czy po zaprzestaniu podawania alergenu wysypka itp. znikaja samoistnie czy trzeba to "zaleczyć"??? Może od was czegoś się dowiem bo mam wrażenie, ze lekarze nie traktują mojego problemu poważnie ... Dabrawianka cieszymy się razem z tobą )) Dbaj o siebie i maleństwo i niech ci sie dobrze żyje w stolicy )) ... rodzina powinna byc razem )) Pozdrawiam swerdecznie i zmykam sprzątać Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 09.07.05, 15:03 Bebicka, teraz numery wyglądają tak: 0207 i 0208. Jezu, tu ciągle ludzie się jeszcze szukają. Mnóstwo ludzi nie wróciło jeszcze do domu nie wiadomo czy zgineli czy chodzą gdzieś w szoku po mieście. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 09.07.05, 21:59 Magda dziekuje bardzo z apomoc, po wielkich bolach udalo mi sie juz wczoraj dotrzec do tych zmian... ale i tak nie moge sie dodzownic. Albo linie sa przeciazona, albo w ogole nr im sie zmienil, ech zobaczymy... Zmartwilam sie tymi zmianami w NFZ, zaraz w poniedzialek dzownie do sowjego pediatry, no zobaczymy... a poza tym po calym dniu spedzonym na dworzu to jestem padnieta jakby conajmniej polnoc juz wybila Kiedy ja sie zajme zdjeciami z wakacji... pozdrawiamy Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w : Kwiecien 2004, cd. 6 :) 09.07.05, 22:45 Witajcie!! Ciagle jestem w szoku po tej czwartkowej tragedii, dziwnie chodzi mi sie ulicami, mimo ze jestem w irlandii, a najbardziej przeraza mnie fakt, ze we wtorek tam bede, najbardziej boje sie o Kamilka, wiem ze wyolbrzymiam, ale jak czytam te wiesci i widze co pokazuje tv to po prostu chce mi sie ryczec Dzisiaj swiecilo slonce! bylo nawet ze 22 stopnie! oczywiscie prawie caly dzien na podworku, oczywiscie razem z tata, ostatnio mielismy rozmowe i wiem, z enas kocha, tylko to facet i czasami mu odbija, ale naprawde to tym co zauwazylam jestem pewna na 1000000% trudno pewnie jeszcze nieraz bedziemy sie klocic, ale co tamja i Kamcio wracamy do Polski, Jacek we wrzesniu przyjezdza na urlop i wtedy postanowimy czy przenosimy sie tam, czy my bedziemy tylko do Jacka jezdzic, nie chce tez zmieniac malemu co kilka miesiecy lekarzy, teraz jest prowadzony przez IMiD wiec chyba taka ostateczna decyzje podejmiemy jak Maly skonczy 2 latka i wtedy okaze sie co dalej z tarczyca, ale teraz na 90% oboje chcemy mieszkac w Polsce, trzeba tylko zarobic na domek z ogrodkiemoby ucieka spac bo padnieta jestem slonecznej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: : Kwiecien 2004, cd. 6 :) 09.07.05, 22:59 Hej dziewczyny, Asik ten samolot, którym będziesz jechała sprawdzą ze 100 razy czy nie ma w nim nic podejrzanego, nie bój sie i przygotuj na opóźnienie. Oni teraz cokolwiek zobaczą dziwnego to wszystkich ewakuują. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: : Kwiecien 2004, cd. 6 :) 10.07.05, 13:24 Witajcie babeczki. Wpadam tylko na chwilkę, bo mam trochę pracy... Rano zadzwoniła teściowa, że dziś wieczorem będą. Myślę, że pewnie z tydzień zostaną więc troszkę muszę posprzątac i ugotowac. Męża oczywiście wywiało z domu... Lgosiu, przepraszam Cię, nie wiem jak to się stało ale rzeczywiście jakoś musiałam przeoczyc informacje wysypkowe. Tym bardziej cieszę się, że odpowiedziałaś zakręconej przed wyjazdem jagnie Wczoraj byłam u naszej prywatnej pediatry i kazała mi olac wysypkę i dalej stopniowo odczulac wprowadzając Nan Ha. Do tego kazała podawac Zyrtec. Bez problemu wypisała receptę na 8 puszek bebilonu pepti. I wypisała zaświadczenie, że młody jest na diecie eliminacyjnej od 3 m ż, nie toleruje białka mleka krowiego i ma AZS. Ona ma w nosie nowe przepisy i wie jak je obejśc. Dziecko jeśc musi! Poza tym w zeszłym tyg. byłam w szpitalu po odbiór badań Nikiego i okazało się że brak odporności był chwilowy i teraz mój facet jest już silny. Ale... znaleźli mu w gardle jakąś paskudną bakterię (pseudomonas jakiś tam), szczep szpitalny i niestety tylko kuracja antybiotykowa przeprowadzona dożylnie w szpitalu może ją ukatrupic. Tak więc przy następnej infekcji a będzie to już raczej w portugalii, bo za 10 dni lecimy, Niki musi byc ostro przeleczony. Mam ochotę sobie przekląc! Poza tym od paru dni mój mały chodzi. A robi to cudownie i pewnie. Wszystkie upadki są kontrolowane. No i nie chodzi szeroko tylko zaraz tak jak powinien- to zdanie pediatry. Tak więc zaczął późno, ale jak już to już! no i raczkowanie odchodzi powolutku w niepamięc Z jednej strony cieszę się a z drugij mi smutno bo robił to też cudnie! Uciekam kobitki i pozdrawiam z deszczowego Krakowa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 niedzielnie 10.07.05, 21:41 witam was na koncowce wspanialego weekendu oj tak weekend to nam sie udal wysmienicie. w sobote spotkalysmy sie z lidszu, mialysmy caly plac zabaw tylko dla nas i naszych dziewczynek. siedzialysmy z dziewuszkami w piaskownicy, pogadalysmy sobie (w koncu) a inga i ola bawily sie ze soba. ola okupowala ingi bidon z piciem a inga rozsmakowala sie w wodzie oli. no komedia tym bardziej ze inga za woda nie przepada pozniej wieczorkiem pojechalismy do znajomych. ola po drodze nam usnela wiec spiaca ja zanieslismy do nich do domu i polozylismy na lozku obok ich synka (narzeczony oli starszy o 9 miesiecy) ktory tez wlasnie spal. no i wchodze do sypialni za kilkanascie minut a nasze dzieci spia trzymajac sie za rece. no po prostu padlam. A dzis caly dzien bylismy na basenie. super. na odkrytym basenie to nie bylam jakies 10 lat! ale szok normalnie czas stanal w miejscu tam - caly czas komuna, obraz basenu identyczny jak z mojego dziecinstwa ale i tak bylo czadowo. no i ola dzis spala w dzien cale 15 minut i nadal teraz biega nie myslac nawet o spaniu. ja juz odliczam dni do naszego wyjazdu w piatek! malilka jak bylo na wyjezdzie? bo juz jestescie w domku co? jagna ja juz myslalam ze ty juz w portugali! i szykujesz dla nas mete na przyszloroczne wakacje! heheheheh dobra ide udusic moje dziecko! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: niedzielnie 10.07.05, 23:23 My również zaliczyliśmy fajny weekend. Jak już pisała inia, spotkałyśmy się w sobotę. Co prawda początkowo myślałyśmy, że nic nam z tego nie wyjdzie, ponieważ w W-wie padało, ale na nasze szczęście przestało. Ola i Inga super się razem bawiły, pomimo początkowych paru przepychanek o foremki. Potem za to karmiły się nawzajem chrupkami kukurydzianymi. Udało nam się z Kingą porozmawiać i pośmiać z naszych pociech. Moje dziecko padło mi w samochodzie i nawet przeniesienie do domu nie zrobiło na niej żadnego wrażenia. Jak wróciłam do domu, to zaraz potem przyszła burza, ulewa i grad wielkości grochu. Dzisiaj za to mój mąż wrócił z wyjazdu z kolegami i spędziliśmy dość rodzinnie dzień, ponieważ tata się stęsknił za swoją córcią. Wieczorkiem puściłam moje dziecko w domu bez pieluchy i tak biegała sobie chyba z godzinę po domu. Wariowała niesamowicie i przy okazji bardzo dużo piła herbatki. Po założeniu pieluchy mementalnie zrobiła siku. Nie wiem czy to oznacza, że orientuje się, że kiedy nie ma pieluchy to się nie powinno robić siusiu, czy też to może przypadek. Jutro znowu ją przetestuję i zobaczymy. Może przyszedł w końcu czas na naukę siusiania do nocniczka ? Uciekam spać, Odpowiedz Link Zgłoś
eklon poniedziałkowo 11.07.05, 08:31 No to i ja się melduję! Jestem ostatnio tak zabiegana, że tylko czytam i nie mam czasu na pisanie. Jak czytam Wasze posty na temat alergii, to cieszę się, że Michałowi minęła alergia na mleko, bo jakbym miała biegać jeszcze po receptę na mleko to chyba bym zwariowała. Ja i tak mam problem, żeby co jakiś czas pójść po receptę na allertec. Cieszę się, że nasze mamusie już prawie podwójne tak dobrze się czują! Jak czytam Wasze posty to zaczynam coraz bardziej myśleć o drugim dziecku, tylko zaraz przypominam sobie, że mojego męża bez przerwy nie ma a i ja ostatnio nie mam za dużo czasu dla jednego Michała a co dopiero dla drugiego! Lgosia nie czytałam wątku o kasku z braku czasu, ale czasami też już się zastanawiałam, czy zamiast ciągle biegać za nim nie byłoby łatwiej jednak założyć mu kask. Problem w tym, że niestety nie zawsze moje dziecko ogranicza się do uderzania wdrapywania na różne rzeczy, ale ostatnio hitem jest rozbieranie wszystkich możliwych rzeczy. Wczoraj rozebrał na części pierwsze samochodzik, który dostał od mojej mamy a długopis żaden nie przetrwa godziny w jego rękach! Oj ciężko mam teraz z naszym małym biegaczem. Michał ostatnio nie chodzi tylko biega a jak jeszcze widzi, że ktoś go goni to od razu nabiera takiego poweru, że ciężko go dogonić jak się człowiek późno zbierze. Wczoraj nie zdążyłam go raz dogonić i zdążył się zamoczyć w basenie Ostatnio jak tylko widzi, że nikt go nie obserwuje od razu śmiga w kierunku basenu i najchętniej wskakiwałby od razu na główkę. Aż boję się pomyśleć co będzie za miesiąc nad morzem! U nas nocnik tak jak u większości z Was, czyli do bani. Czasami się coś uda złowić ale ostatnio coraz gorzej jest wysiedzieć na nim choć przez moment... Śmigam popracować, bo zaległości rosną ale koleżanka wrociła z urlopu, więc może będzie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: poniedziałkowo 11.07.05, 13:07 Cześć babeczki!!!! Powoli szykuje sie do wyjazdu do kraju, to juz w nocy z soboty na niedziele,....juz chcę zobaczyc tatę, który po operacji ma sie dobrze, ale jest obolały....i dopiero rpzed nim całe leczenie. Mama załamana, wieć pocieszam ja przez telefon, sama zgrywam twrdziela, bo jakbym tak popuściła troszeczkę to bym tu zwariowałą, na odległośc tak cieżko jakos pomóc...Wiec marzę juz jak utule mame i pozwole jej sie wyplakac w rękaw, Potem po prawie dwóch tygodniach wracam, maż ma urlop i jedziemy gdzieś z last minute....jak bedzie dobra oferta to pakowanie raz dwa i na wypoczynek. Od czasu jak darek jest tutaj juz piec lat, to kazdy urlop spedzal w opolu, prawie sni mu sie po nacach plaza....w takiej sytuacji z tata to ciezko sie cieszyc, ale nie mamy innego czasu na wypoczynek, moz ebyc tak,ze bedizemy jezdzic czesciej do Polski... mala spi, darak siostra do nas przyjechala dzisiaj, wiec mam z kim gadac Uciekam pogotowac jakis obiadek, bo potem na dwor z mala, mamy istne lato,ale naszczescie jest do wytrzymania, slonce grzeje, ale nie pali milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
eklon puchy 12.07.05, 10:41 ale puchy! Wszystkie chyba urlopujecie z wyjątkiem Opolanki! Mam pytanko, czy jak widzicie, że Wasze pociechy za długo śpią po południu, to wybudzacie je czy pozwalacie, żeby spały ile chcą? Michał wczoraj pobił wszelkie rekordy. Poszedł spać przedwczoraj o 20-tej spał do 9-tej rano a jak zasnął po południu o 12.30 to obudził się dopiero o 15.30. Wczoraj zasnął ok. 21 i wstał dziś o 6-tej, więc obawiam się, że dziś nie wytrzyma do drzemki o 12- tej a już tak dobrze wychodziło nam tylko jedno spanie w ciągu dnia! Wg mnie 3 godziny w południe to trochę dużo tym bardziej, że w nocy spał 13 godzin! Opolanka napiszę Ci na priva mój numer telefonu! Odpowiedz Link Zgłoś
ania300 Re: puchy 12.07.05, 10:55 CZesc Dziewczyny! Meldujemy się , że żyjemy i miewamy się dobrze Odkąd zaczęły się wakacje pomieszkujemy na działce tesciów, załatwiamy formalności związane z wyjazdem do holandii (to juz za tydzień!!!) i kiepsko radzimy sobie z upałami. Na działce to jeszcze pół biedy ale w domu, koszmar... Młody ma juz komplet zębów bez 1 sztuki, alee myślę że to kwestia góra miesiąca i będą wszystkie wyrżnięte. Slini sie też okrutnie, ale z tego co czytałam to nie on jeden na forum Dziekujemy wszystkim za pamięć i za przysłane zdjęcia.Opolanko, Zuzieńka jest taka słodka i te oczka takie bystre,napatrzeć się nie mogłam, zreszta Kuba tez nie, tylko palcem pokazywał na monitor i "dzi!dzi!"co znaczy dzidzia, a uśmiech przy tym miał taki filuterny. No cóż Zuzia juz zajęta, Kuba musi sobie innej panny poszukać, hihih. Maraska, jak się ma takiego uroczego czarującego synulka, to nie ma się co dziwić że furorę robi na świecie Eklon, ja mojego nie budziłam nigdy, bo on zawsze miał niedobór snu, zresztą te upały tak męczą że dziecku też sie należy długi wypoczynek. Ja tam bym nie budziła, w końcu jego organizm sam sobie reguluje i chyba dobrze na tym wychodzi. Pozdrawiam, Ania i Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: puchy 12.07.05, 11:48 Aniu, rozumiem, że jego organizm najlepiej wie ile snu potrzebuje, tylko z drugiej strony mój czasami też potrzebuje trochę odpoczynku. A boję się, że dziś zamiast jednej w południe będą dwie: przed południem i późnym popołudniem i spanie dopiero o 23-ciej! A już się cieszyłam, że jak zasypia ok.20-tej to wieczór będę miała dla siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: puchy 12.07.05, 12:46 Hej a ja wybudzam tzn. nie daje mu spać więcej niż 3 godziny.Henryś spi zazwyczaj od 12 do 15. Zależy mi żeby chodził wcześniej spać, poprostu potrzebuję wieczoru dla siebie. Pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: puchy 12.07.05, 12:48 Eklon chyba wiem o co ci chodzi ... ja tez wole jak mała chodzi spac koło 19- 20 , mam wtedy przynajmniej wieczór dla siebie ... Dopiero od niedawna wiem co to drzemki u małej. U nas do jest róznie, zdarzaja sie czasami dwie, mała czasami nie wyrabia do wieczora, najgorzej jest kiedy padnie koło 17, tyle, że ja nie moge jej powstrzymac ((. ZAZWYCZAJ SPI tak jak twój Michał, wstaje zawsze o 7 (smieje sie, że ma zegar w tyłku ), koło 12-12.30 idzie spać i spi bardzo róznie od godziny do 2,5 -3 jej sie jeszcze nie zdarzyło, wtedy jeżeli dobrze zorganizuje jej dzień jakos dociągnie do wieczora ale koło 19 musi juz byc kąpana, kładziemy wtedy dosłownie "zwłoki", zasypia na ręczniku. Niestety sa i takie dni, że popołudniu jest tak zmęczona, że pokłada sie gdzie popadnie, bierze pieluszke i mówi aaaa , no i jak jej nie połozyć, wtedy urzęduje do późna...czego nie cierpię. Kiedys ją obudzilismy i odstawiła taka histerie , że więcej tego nie zrobię. My się nie urlopujemy ... zaglądamy na forum regularnie ale tu faktycznie puchy , ze az strach. Wczoraj bylismy u moich rodziców, staramy jakos organizowac sobie czas tymbardziej , że my juz po wakacjach a ta pogoda mnie już wykańcza, jak tylko jest mozliwośc jedziemy na wies ). Ciekawe co u Madziki-dawno tutaj nie zaglądąła, mam nadzieję, że tak jak u Magdy i Dabrowianki u niej wszystko ok )) Pozdrawiamy Aga i Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
malilka wakacyjnie 12.07.05, 14:42 Witam powakacyjnie drogie panie )))) Wróciliśmy wczoraj o północy, młody właśnie padł, pralka obrabia pierwszy wsad prania, góra prania czeka na następne kolejki, ileż taki mały człowieczek potrafi nabrudzić ciuchów! Było super, byliśmy nad morzem 10 dni i moje obawy były zupełnie bezpodstawne, świetnie sobie dawałam radę sama z dzieckiem i chociaż wróciłam niewyspana, to jednak baaardzo zadowolona. Przez cały pobyt było słońce i upał, do tego ciągle wiało, więc gorąca się nie czuło, jak dla mnie idealnie. Mały był wyjazdem zachwycony, przez cały pobyt był w siódmym niebie, na widok morza dostawał amoku, w piasku mógł grzebać do oporu, jak się budził rano to biegł po szpadelek i foremki i robił babki na wykładzinie nie mogąc się doczekać wyjścia na plażę. Jadł grzeczniutko słoiczki na obiad, więc na szczęście nie musiałam gotować. Jedno tylko było trudne- pobudki poranne. Mieliśmy pokój z oknami na wschód i od 10.30 w pokoju był przemiły chłodek, ale o świcie było jasno i słonecznie i moje słoneczko rozpoczynało dzień już o 6.00 (( Póki byli moi rodzice (5 dni) to jeszcze było ok, bo młodego przewijałam, dawałam mu mleko i o 6.15 dziadek brał wnuczka na poranny spacer- jechali do portu oglądać przypływające kutry rybackie, na plażę, po świeże bułeczki, a ja w tym czasie dosypiałam, no ale jak pojechali, to też musiałam wstawać wcześnie. Fajne było to, że szliśmy na plażę już o 8.00 rano i długo byliśmy na niej sami. No i przez te bardzo wczesne pobudki i bardzo aktywny tryb życia dwie drzemki były obowiązkowo i w tym czasie mogłam sobie poleniuchować na plaży, bo przy nieśpiącym dziecku to niestety nieustanna bieganina. Mały spał zwykle na plaży, w cieniu sosen rosnących na wydmach, albo jak bardzo wiało i robiło się chłodniej to w wózku nad samym morzem w "namiocie" zrobionym z budki od wózka i wielkiego ręcznika. Spał 2x po 1,5-2h, więc trochę relaksu miałam. Wieczorem zasypiał koło 21.30 i żeby nie siedzieć wieczorami w domu kąpałam go koło 20.00, było mleko, mycie zębów, koszulka do spania i na to długie spodnie i bluza (wieczorami było chłodno) i wychodziliśmy i jak mały się zmęczył to padał i spał w wózku, ja piłam piwko z koleżankami a potem przekładałam śpiące dziecko do łóżeczka. Raz siedzieliśmy przy piwku na dworze, w wózkach spały nasze dwa maluchy (mój i kolega 12-miesięczny), trzecie dziecko (4lata) hulało i nagle zaczął się koncert i zrobiło się naprawdę głośno ale żadne dziecko się nie obudziło, nie ma to jak zdrowy sen Maciuś namiętnie kąpał się w morzu, jak dla mnie woda była zimna i aż drżałam jak musiałam go w tej wodzie pilnować. A on właził do wody na wyskość ud, tam go zwykle fala przewróciła na czworaka i cała buzia lądowała pod wodą, wstawał ze śmiechem, wybiegał na brzeg i z okrzykiem radości z powrotem i tak potrafił przez godzinę. Chyba będzie kiedyś morsem Nieustannie był w ruchu, chodził i eksplorował świat, więc jak nie spał to jadłam i piłam w biegu. Jedyny moment spokoju był jak dostawał loda- cała gałka w wafelku do łapki, dziecko do wózka i wtedy mogłam usiąść. Nie wiem skąd Maciuś potrafi jeść lody, ale robi to rasowo- liże loda i jak się skończy to zjada wafelek i poza paroma kapnięciami jest czysty. A ile to mu dawało przyjemności! Ryby potrafił zjeść tyle co ja, tata kupował rano świeżą prosto z kutra a mama smażyła, młody ją wcinał bez panierki, no ale jak najbardziej smażoną, smakowała mu bardzo, pierwsza smażona potrawa za nami. Dostał też kawałek pizzy (oczywiście pycha), a chwila mojej nieuwagi wystarczyła by 4-letnia koleżanka poczęstowała go kilkoma frytkami i pożarł je z wyrazem szczęścia na buzi. Ogólnie to aż żal było wyjeżdzać, no ale na 95% jedziemy 23.07 na tydzień do Chorwacji, więc znowu mam na co czekać. Niemąż jedzie służbowo na 2 dni do Zagrzebia, może zamienić samolot na samochód i stwierdziliśmy, że skoro firma funduje przejazd to aż żal nie wyskoczyć nad Adriatyk, mały na pewno dostanie amoku jak będzie mógł siedzieć pupą w ciepłej wodzie i się bawić, w Bałtyku jest na to jednak za zimno. Mam nadzieję, że podróż będzie ok, bo okazało się, że mały wcale nie jest chętny do spania w samochodzie- w tamtą stronę wyjechaliśmy o 3.30 i myślałam, że do 8.00 sobie pośpi, ale gdzie tam- rozbudził się jak go wkładałam do fotelika, myślałam że zaraz zaśnie, a on nie spał do 6.00, potem się zdrzemnął 45min, potem znowu krótka drzemka o 10.00, więc w sumie większość czasu w samochodzie nie spał. Z powrotem wyjechaliśmy o 16.00 to zasnął dopiero o 22.00. Na szczęście dość łatwo było go zabawić, plus postoje, no nie była podróż jakoś specjalnie uciążliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia przed urlopem to i ja się odezwę:) 12.07.05, 15:42 ach, malilka, ale się rozmarzyłam tym Twoim urlopem)), marzyłam, żeby jechać z małym nad morze, ale niestety w tym roku z braku fin. niestety jest to niemożliwe. Za to już w niedzielę ruszamy na wieś (jeziora, lasy), tam gdzie ja całe dzieciństwo spędzałam wakacje. Super jest to, że będzie tam moja mama, więc mojego diabołka mam z głowy. Całe 3 tygodnie! Z nowości...hmmm....no aż mi już przykro pisać, ale ten mój smrodek nadal nie łazia miałam nadzieję, że do urlopu zacznie. Stoi dzielnie, kręci się przy ławce, meblach, puszcza się i bije brawo, po czym od razu spanikowany klapie na dupkę. W domu chojrak, a na spacerach przy dziewuchach płaczek i laluś straszliwy. W naszym bloku mieszka kupa dzieciaków w jego mniej więcej wieku, prawie same baby!! Baby oczywiście już chodzą, więc mój synusiek stoi przy ławeczce, łebkiem kręci, a panny rozłażą się po podwórku i mu żal. Za to jak nagle wszystkie pięc podejdzie do niego, jedna go cap za czapę, druga pyskuje, no mój synuś główkę schyla, podkóweczka i chlipie, aż mi serce ściska. Mi to nie przeszkadza, ale mąż ma nadzieję, że na lalusia nie wyrośnie Zębów nadal tylko 5, 6 w drodze, ale paluchy pcha aż do samego gardła, chyba już tam coś się zaczyna dziać. Załamałyście mnie tymi receptami na mleko, nasza wrr.%%$$#### pediatra, na którą patrzeć nie mogę, na pewno nam nie wystawi ze zniżką(choć jeszcze nie sprawdzałam). Jędruś je coraz więcej składników, jaja spoko, pomidory (na razie w słoiczkach), kasze, super. Właśnie testowaliśmy deserki bananowe, ale na razie chyba porażka, choć może nałożyło się też trochę to słońce. Nabiału na razie nie próbuję, poczekam chyba jeszcze parę miesięcy. Za waszym przykładem kupiłam w końcu nocnik - grający. Jedyny plus - na razie- że z niego nie ucieka, ale musi mieć full różnych przedmiotów do zabawy. Coś tam czasem wpadnie, sadzam go na razie tylko rano po mleczku(bo wtedy rąbiemy kupala), i po południowej drzemce, czasem przed kąpielą. Różnie z tym bywa, ale na pewno jędrek nie kuma bazy, o co chodzi. Widzę, że to dla niego zdecydowanie za wcześnie, ech.... Drzemki różnie, rano, ok 9 króciutka u niani, potem od 14:30, 15 do 17. Dłużej mu nie pozwalam, bo chodzimy spać najpóźniej o 20. Za to pobudki bez zmian 5-6. W weekendy cierpię, ale nie zmieniam tego, bo ja i tak normalnie do pracy wstaję 6:15, wolę, żeby budził się wcześniej, niżbym ja miała go zaspanego tachać do niani. No i oczywiście jest coraz śliczniejszy, z całym szacunkiem dla waszych śliczności - mój jest the best)hihi. Bardzo dziękuję za zdjęcia, postaram się Wam podesłać parę, więc filujcie w pocztę. Ściskam, nie zapominajcie o nas Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wakacyjnie 12.07.05, 15:51 no malilka czekałam na tego posta od rana jak się cieszę, że wyjazd się udal i że jesteś tak zadowolona aż miło poczytać post wypoczętej mamy szczególnie jak się tak denerwowała przed wyjazdem! wydaje mi się, że któraś z was pytala o pieluchomajtki. A wiec musze sie wam pochwalic, ze wlasnie przed chwilka kupilam w Geancie pieluchomajtki bawełniane po 8.09 zł za 10szt. Dzis je przetestuje! Mam nadzieje, ze bedzie ok. No i wychodza o niebo taniej od pieluchomajtek pampersow juz nie moge sie doczekac naszego wyjazdu. Olka juz spakowana, dzis pakuje mnie i adama. W pracy mam oczywiscie przedwyjazdowy kociol i mam ochote w zwiazku z tym udusic prezesa! ale co tam, te trzy dni bez zbrodni wytrzymam! ech morze, fale, piasek..... a tak nawiasem - w warszawie alrm bombowy, ewakuowane i zamkniee metro. niezle co? zaczely sie zarty (mam nadzieje ze to glupie zarty jakiegos szczeniaka). Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: wakacyjnie 12.07.05, 22:06 Ja też się melduję przed urlopem. Wyjazd w piątek i już się nie mogę doczekać. Przeraża mnie jednak fakt zapowiadanych upałów. Inia i peral do wszej wiadomości wiadomosci.onet.pl/1129078,11,item.html. Malilka cieszę się że urlop się udał. I rozwiałas moje wątpliwości w kwesti jedzenia lodów przez nasze dzieciaczki oraz wieczorne zasypianie na wczasach. My wyjeżdzamy ok 21.00 w piątek i mam nadzieję że mała będzie spała przez całą podróż. Mam juz dość pakowania i już sama nie wiem co zabrać. na razie wszystko znosze do jednego pokoju, robie notatki ostatnich zakupów i piore rzeczy które zamierzamy zabrać. Dobrze że nie chodzę do pracy bo bym chyba ze wszystkim nie zdążyła. Postaram się jutro odezwać. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: wakacyjnie 12.07.05, 22:10 W kwesti wybudzania ze snu jestem przeciwna może ze dwa razy to zrobiłam i bardzo potem żałowałam bo Martynka była niedospana i potwornie marudna niczym nie można było jej zabawić i trwało to bardzo długo zanim doszła do siebie. Obecnie ma jedną dzrzemkę ok 12.00 i śpi 2 godzinki a czasem zdaży się jej nawet 3. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wakacyjnie 12.07.05, 22:13 iza a my juz spakowanie! tzn nie do konca, bo tylko ciuchy ale to najgorsze! jeszcze buty, koce, wozek i ....zabawki samochod nasz chyba bedzie musial sie rozciagnac, bo moj maz zabiera dwa latawce, kltore zajmuja tyle miejsca co wszystkie nasze bagaze i do tego jeszcze deska! zalama! my wyjezdzamy okolo polnocy! a co do upałó - moga byc, bo nad morzem, w miescie bym nie zniosla, ale morki wiaterek?? Iza bedzie cudnie! Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: wakacyjnie 13.07.05, 00:38 cześć dziewczyny, Iza, Kinga, ale wam zazdroszczę tego wyjazdu nad morze, oczywiście malilce również i innym dziewczynom , które aktualnie są na wakacjach. My jak narazie kisimy się w mieście, Maciej zmienił pracę więc z urlopu nici, chyba, że wyskoczymy sobie na weekend nd morze. W niedzielę jadę z małym do rodziców na wieś na 2 lub 3 tygodnie, w miedzyczasie odwiedzę siostrę, i będziemy sobie chodziły z dzieciakami na plażę nad jeziorko, o ile pogoda dopisze. Co do drzememk to Szymek ma już tylko jedną drzemkę, z reguły też śpi 2-3 godzinki i nie wybudzam go, pnoieważ jak się wyśpi, to wstaje uchachany od ucha do ucha, a jak go wybudzam, bo np. musze, to jest przynajmniej przez godzine strasznie marudny. Mały ma 10 zębów i dolne trójki już prawie na wierzchu. Lodów jeszcze nie jadł, bo boję sie o gardełko, ale jak czytam, jak Maciuś Malilki wsuwa lody, to aż mnie korci, aby Szymkowi dać, chociażby spóbować. Pizza, frytki to mały już dawno próbował i wyraźnie mu smakowały. Jak zobaczy coś do jedzenia to krzyczy amm. ini a z tym kskiem to niezły pomysł, Szymek osattnio nauczył sie wchodzic na stolik nocny przy łózku, dzisiaj z niego zlądował i bylo płaczu co nie miara, a włazi na niego tak szybko, że nie nadążam go łapać. Ostatnio coś sobie ubzdurał i jak słyszy muzyke to tańczy po swojemu, a potem kręci się wkoło i fika na zimię ogólnie jest bardzo pocieszny. Maciej zmienił pracę i przyjeżdża na weekendy, mały za nim bardzo tęskni, jak tylko słyszy warkot samochodu za oknem, to podbiega do okna i woła tata, tata...najprawdopodobniej pod koniec sierpnia sie do niego sprowadzimy, jak tylko mieszkanie, które ma byc nasze, zostanie doprowadzone do porządku. generalnie nasza Saba ma z małym przekichane bo on cały dzień za nią biega i włazi jej na grzbiet, o ona go liże, łasi się do niego, mówię wam, komedia. Dzisiaj byliśmy poraz pierwszy na basenie, na początku Szymek płakał, bał sie tak dużej wody i tego hałasu, ale potem jak się oswoił, to nie mogłam go wyciągnąć z wody, a jak go zawinełam w ręczik to krzyczał - oda, oda. Debiut basenowy mamy za sobą. pozdrawiamy z upalnego Gorzowa Ania i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: wakacyjnie 13.07.05, 14:19 Malilka ale się rozmarzyłam.... My wyjeżdżamy za 3 tygodnie i już zastanawiam się co zabrać z sobą! Może poradzicie co koniecznie trzeba zabrać a co sobie po prostu odpuścić! Ja zastanawiam się np nad kaloszami, bo jeśli będzie zimno a moje dziecko ubzdura sobie bieganie po morzu? Moja siostrzenica np. robiła tak 3 lata temu. Trafiliśmy wtedy na najbardziej fatalną pogodę nad morzem. Lało i wiało przez 10 dni, słońce wyszło w dniu naszego wyjazdu ;-( Co do drzemek... ja już wiem na pewno, że będę wybudzać! Michał zasnął wczoraj o 23.30 był już umęczony i nie potrafił zasnąć, ale ile się najęczał!!! Dziś jak będzie chciał zaliczyć drugą drzemkę, albo będzie chciał dłużej pospać będę go męczyć ale sobie nie pośpi! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: wakacyjnie 13.07.05, 14:27 Cześć dziewczyny, Malilka fajnie że udały ci się wakacje, te w Chorwacji też na pewno będą super. Sylwia, nie przejmuj się że Jędruś jeszcze nie chodzi. Tu w Anglii jeszcze dużo dzieci moich koleżanek nie chodzi a wszystkie rodziłyśmy w kwietniu i maju, zadna się tym nie martwi. Tu każą się zgłosić do poradni jak dziecko ma 18 miesięcy i nie chodzi. A my mamy w domu klimatyzator. Jest wielki i warczy. Nie wiem jak mam zareagować właśnie pan ze sklepu go uruchomił i w 10 min temperatura spadła o 2 stopnie. Skarżyłam się mężowi że gorąco, że mi ciężko i słabo i kręci się w głowie, takie tam babskie marudzenie. Kupna klimatyzatora nie uzgadnialiśmy. Kosztował 200 funtów - to bardzo dużo. Gorąco to gorąco ale spokojnie bym wytrzymała. Nie wiem teraz co robić czy go oddawać do sklepu. Z drugiej strony Tomek chciał dobrze, nie chce znów wychodzić na osobę, która wiecznie marudzi i której ciężko dogodzić. Nie wiem sama już co robić. Jeszcze do tego Henryś się oczywiście kręci przy tej maszynie, boję się że się przeziębi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wakacyjnie 13.07.05, 15:26 Klimatyzator zostaw, maz cie chcial uszczesliwic. Nie psuj mu tego! A heniaskowi zakladaj moze jakas lekka bluze, jesli jest w domu za chlodno. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: wakacyjnie 13.07.05, 22:22 Hej dziewczyny!!! Ho, ho, ho Malilka to sie wywczasowałąś, ale Ci zazdroszcze , a nażeczony mojej Zuzi, wiedziałam od razu, ze to twardziel, i zimna woda nie bedzie dla niego przeszkoda. Rozbawił mnie babki stawiane nawet nei na plaży... A u nas upał, wieć jutro wybieramy sie an basen, bo dzisija buszowałyśmy po lagerze Esprita...tanio bardzo tanio i fajne ciuszki....kupiałm sobie spodnie lniane za 10 euro...to tak z przechwałek...hihi, bo sie bardzo ciesze z teg zakupu ok ucekam spać, bo ten upał mnie wykańcza Miłego czwartku A tym co wybieraja sie an urlop, bezstresowego pakowania tym co na urlopie nadal słoneczka i dobrego humoru a tym co w domciu optymizmu Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: wakacyjnie 13.07.05, 22:57 hej, Malilka - bardzo fajnie, że wakacje się udały (pomimo twoich obaw) i rozmarzyłam się. Całe szczęście wszystko jeszcze przede mną i za dwa tygodnie ruszamy nad morze. Mam tylko nadzieję, że pogoda dopisze ! My nadal jesteśmy u moich rodziców. Po piątkowej kłótni, moja mama chyba w końcu zrozumiała, że nie ustąpię i musi się dostosować do tego co mówię i teraz jest super. Mam nadzieję, że nie zapeszę !!!! Mama już nie mówi, że powinnam Ingusi dawać przetwory mleczne i co najważniejsze, nie mówi też, że to ja jej czegoś zabraniam, tylko że Indze czegoś nie wolno. Chyba jakąś małą bitwę wygrałam. Postanowiłam, że zostaniemy u mamy jeszcze do końca przyszłego tygodnia. Jakoś nie chce mi się wracać do miasta w te upały i przesiadywać na gorącym i nasłonecznionym placu zabaw, bądź w domu. Tutaj biega całymi dniami po podwórku, na spacerki chodzimy do lasu (jest po drugiej stronie ulicy). W ogóle Ingusia jest coraz bardziej pewna siebie jeśli chodzi o chodzenie, sprawnie pokonuje progi nachylenia terenu. Z nowości to mamy następną dolną dwójkę (razem 9 zębów). Moje dziecko nauczyło się mówić "pies" (może nie dokładnie tak brzmi, ale wiadomo o co chodzi), na kota woła "cici" i mówi coś w rodzju "dobrze". Teraz jej ulubionym słowem jest "nie". Jutro odbieram wyniki testów alergologicznych Ingi i zobaczymy co na nich wyszło. W piątek mamy wizytę u alergologa, więc jak będę coś wiedzieć to napiszę. Niestety przyplątała się do nas jakaś infekcja wirusowa i Inga ma od przedwczoraj gorączkę. Podaję jej Nurofen, ale jakoś nie widać poprawy. Dział co prawda, ale po 8 godz. gorączka znowu wraca. Całe szczęście humor jej nawet dopisuje, chociaż jest czasami marudna. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wakacyjnie 14.07.05, 00:02 normalnie na nic nie mam czasu! a w pracy nic mi sie nie chce! Lidka mi przypomniała, ze moejmu dziecku tez sie mowa rozwiazala i mowi z kazdym dniem coraz wiecej. Wydzieranie sie baba na caly glos to juz codziennosc, tylko ze zmienilo sie to, ze krzyczac baba ona nawoluje babcie a nie klepie tak sobie pod nosem. Zaczela tez mowic ciocia i dodaje tez ciocia ewa daj, cekaj (czyli czekaj), ide, sio, lala, papu, i ostatni doszło męso czyli mięso uciekam spac, bo juz padam ze zmeczenia, ale jeszcze dwa dni i w droge! a w pracy wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr tak mnie draznia! ale to wszystkiego podchodze lightowo! milej nocki zycze! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Poradźcie, pliiizzzz 14.07.05, 08:59 Dziewczyny, poradźcie jak zorganizować jedzonko małemu podczas podróży na wakacje samochodem. (ok. 6-7 godz.) Chcemy wyruszyć ok. 4 rano. Na dzień dobry dostanie trochę mleczka z kleikiem, a co potem? Normalnie na 2 śniadanko pożera kaszkę kukurydzianą na gęsto z mlekiem, ale może podczas postoju lepszy byłby deserek np.. jabłkowy+ sucha bułeczka, jak myślicie?? Kurczę, nie wiem, jak się zorganizować, w proszku jestem!! Boszsz, Iza, ty już się pakujesz, ja zamierzam dopiero w sobotę, chyba zwariuję. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Poradźcie, pliiizzzz 14.07.05, 09:21 Sylwia, nie panikuj, będzie dobrze My wyjechaliśmy o 3.30 i mimo że mały się obudził i nie spał to mleczko dostał dopiero o 6.00, nawet nie mieliśmy żadnych akcesoriów do podgrzewania, tylko podjechaliśmy do przydrożnego baru i poprosiłam o trochę wrzątku i zmieszałam go z mineralną. Do mleka dostał suchą bułkę w łapkę i gryza parówki, więcej nie chciał. Potem był postój koło 9.30- 10.00 i tam zjadł cały serek i też więcej nie chciał, na obiad byliśmy już na miejscu. Zdecydowanie daj Jędrusiowi deserek plus bułkę, nie ma sensu się bawić w podróży w kaszki, wakacje są też dla Ciebie, a dziecko na pewno się dostosuje. Udanego pakowania Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Poradźcie, pliiizzzz 14.07.05, 09:29 Sylwia odpuść sobie kaszki! Ja na podróż biore zawsze wrzatek w termosi i butelke mineralnej do wymieszania. Robie mlodej mleko z kaszka (z butli). Ewentualnie dostaje jakas byle do lapki lub kanapke. Serkow i deserkow moje dziecko odmawia, wiec nawet nie probuje ich kupowac! Wlasnie w kwestii mleka. Daje je olce 2 x po 240-280ml. Czy powinnam jeszcze trzeci raz? skoro ona serow itp nie jada? No i odmawia deserkow ale tym sie nie martwie bo skutecznie je zastepuja wszelkie owoce.Nadal hitem sa jagody i poziomki. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Poradźcie, pliiizzzz 14.07.05, 09:31 Sylwia a może właśnie bułeczkę i deserek! Może chrupki kukurydziane? Chrupki chlebek z jakimś dozwolonym owocem? Może jakąś domową wędlinkę do bułki? Jeśli chodzi o jedzonko to u nas ostatnio jest rewelacyjnie! Michał je wszystko i na razie bez reakcji! Michał jak daję mu chleb z wędliną, to wyjada mięsko a chleb zostawia Czereśnie, jak nie umie zerwać z drzewa, bo za mocno się trzymają to po prostu otwiera buzię i zjada prosto z drzewa Takie zaradne dziecko mam! Świeże ogóreczki nie za bardzo mu podchodzą, chociaż babcine są rewelacyjne, ale jak je już ukiszę to pałaszuje. Generalnie je wszystko bardzo chętnie, tylko jeden warunek, warzywa nie mogą mu się ciągnąć, czyli jak poszatkuję kapustę, nie mogą być za długie nitki bo zaraz wyjmuje z buzi, sałata, też nie za bardzo! U nas nadal ukrop, więc Mag-da ciesz się, że Twój mąż był wspaniałomyślny i zainwestował w klimatyzator! Ja bym go zostawiła i po prostu cieplej ubierała Henia w domu! Ja jestem przyzwyczajona do luksusu... w biurze klima w samochodzie klima, tylko w domu brak, ale na szczęście mamy rolety zewnętrzne, więc jak je opuszczę rano w domu jest ok! Gorzej u babci i chyba zainwestujemy tam też w rolety! Czekam na wykaz rzeczy przydatnych nad morzem! Liczę na Waszą pomoc! Śmigam popracować, bo zaległości mam straszne! Jeszcze nie puszczą mnie na urlop ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Poradźcie, pliiizzzz 14.07.05, 09:37 A my już na pewno jedziemy do Chorwacji i to prawdopodobnie nie w przyszły weekend ale już w środę wieczorem. Na szczęście po pakowaniu nad morze nie mam stresu w związku z pakowaniem, bo wiem co trzeba zabrać, zresztą znowu nas nie będzie około 10 dni, więc mogę wziąć wszystko to samo Wzięłam dosłownie kilka zabawek- książeczki (bo dobre do samochodu), 2 samochodziki i małego ludzika i to w zupełności wystarczyło, bo na kwaterze to i tak tylko spaliśmy, a na wyjścia mu zabawek nie brałam. Aaa, w drodze powrotnej kupiłam małemu grę z aktualnych gratisów do Happy Meal i zajęła go dosłownie na godzinę, bardzo polecam. Zastanawiam się tylko jak mały zniesie upały w Chorwacji, no ale to co się u nas teraz dzieje to też upalny koszmar, więc chyba wielkiej różnicy nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 eklon - co zabrac nad morze 14.07.05, 09:50 masz taki watek na zakupach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=26340652 Odpowiedz Link Zgłoś
eklon do Inii 14.07.05, 10:40 Dzięki biegnę poczytać! Robota nie zając nie ucieknie Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: do Inii 14.07.05, 12:09 Lista jest super wyczerpująca, ja tylko dodam, że nad polskim morzem piankowe sandałki są bez sensu bo piasek nawet w południe nie jest bardzo gorący a chodzenie po piasku to wspaniała gimnastyka i masaż dla małych stópek. No i małego pogryzły komary i musiałam kupić Moustidose (czy jakoś tak) żel na ukąszenia, bo fenistil ponoć nie nadaje się dla takich maluchów. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: do Inii 14.07.05, 12:16 tak ale sandałki sa dobre do wody - jak bylismy w weekend nad morzem, to ola wlazla na muszle i sie pokaleczyla. placzu bylo co niemiara, wiec tym razem jej tego oszczedze. a jesli chodzi o bieganie po piasku jak najbardziej na boso! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka do wyjezdzajacych na urlopy 14.07.05, 13:27 ech tyle chcialam napisac a polowy zapomnialam bo gadam z mezem na gg i nie wiem on chyba ma okres czy co, bo jest taki niznosny ze wytrzymac nie mozna. Faceci! Maliko mysle ze w Chorwacji nie powinnas miec wiekszych upalow niz tutaj, poza tym maluchy sie szybko dostosowuja do wysokich temperatur, nawyzej Maciek bedzie wiecej spal i pil A Chorwacja jest piekna. nie wiem gdzie bedziecie ale jezeli Wam sie uda koniecznie pojedzcie do Dubrownika to niesamowite miasteczko. Sylwia zgadzam sie w zueplnosci z dziewczynami co do posilkow na droge. bulka, deserek ewnetulanie, daj sobie spokoj z kasza. Ja wode na mleko podgrzewam w przydroznych barach, nigdy nie mialam z tym problemu. ostatnio tylko wzielam ze soba dwie gruszki , bo Mlody je uwielbia, chcialam mu zrobic dobrze... ech szkoda gadac: ja bylam brudna i poklejona, on tez caly a maz wsciekly jak diabli Zabawek zazwyczja staram sie troche zabrac ze soba szczegolnie na droge, Mlody ostatnio malo sypia w aucie, chcoiaz jakos jezdzi A co nad morze? kremy do opalania, jakies foremki, pilka plazowa, sandalki moim zdnaiem sie przydadza, pieluchy takie do kapieli, jakies "kapileowki", parasol przeciwsloneczny, czapeczka... i pewnie jeszcze cale mnostwo innych rzeczy, ale akurta te mi przyszly do glowy. pozdraswiam ide sie dalej wyzlaszczac na meza, masocistka jakas jestem czy co Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: do wyjezdzajacych na urlopy 14.07.05, 13:48 Ja zamiast się pakowac to śleczę na forum Pranie się suszy nawet u mojej mamynie skąd się tego tyle wzięło. Poprałam wszystlo aby nie miać brudów po powrocie bo wówczas będą nowe. Sylwia zgadzam się że deserek z bułką wystarczy bo z tego co pamiętam to Jędruś serków nie może. A ja jeszcze nie spakowana tylko powoli wszystko szykuję, piorę. Spakowana jest już inia. Malilko Chorwacja super byliśmy 2 lata temu a Dubrownik rewelacyjny i godny zwiedzenia. Upały do wytrzymania. Mag-da nie oddawaj klimatyzatora póxniej jeszcze będziesz się cieszyła że go masz a Heniulek poogląda i z czasem nie będzie zwracał na niego uwagi. Winia ja kalosze zabieram. Uciekam gotować obiad. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: do wyjezdzajacych na urlopy 14.07.05, 14:15 my na ukaszenia mamy CUTIVATE krem Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: do wyjezdzajacych na urlopy 14.07.05, 14:19 izabela_p25 napisała: > my na ukaszenia mamy CUTIVATE krem iza to jest maść sterydowa na zmiany skórne. Jesteś pewna, że chcesz tego używać na ukąszenia? Nie radzę, ta maść potrafi zrobić mirjscowe przebarwienia! Uważaj na nią. A my smarujemy ukąszenia fenistilem, tak zalecił lekarz. Niestety mała alergicznie reaguje na komary. Zamiast bąbla po ukąszeniu robi się jej ropno- wodno-surowiczy bąbel na pół nogi. Fenistilek nas ratuje! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: do wyjezdzajacych na urlopy 14.07.05, 14:24 a i dodam ze raczej stosuje odstrfaszacze komarow, zeby ograniczyc ukaszenia Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Cutivate - brrrrr 14.07.05, 14:39 Przepraszam, ale ja bym natychmiast wywaliła ten cutivate, czy to lekarz przepisał? To jest silny steryd, do cieżkich zmian skórnych, dla atopików, jak już NIC innego łagodniejszego nie pomaga, na pewno nie na komary! Ja kupiłam Dapis, homeopatyczny, po ukąszeniu, no ale mój to alergik teraz ma dupsko obsypane, coś mi się zdaje, ze w końcu go Happy uczuliły...albo banan nam wylazł. Dziewczyny, dzieki za info odnośnie żarcia w drodze, poprzestanę na deserku i bułce, w razie czego zrobię mleko w jakimś przydrożnym barze. Cholerka, coś pogoda się zmienia, na poróż to dobrze, ale potem?! mam nadzieję, że jeszcze wytaplamy się w jeziorku, nie mogę się doczekać, jak jędrek zareaguje na dużą wodęale się cieszę z tego wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Cutivate - brrrrr 14.07.05, 17:31 Inia, Maciek też bardzo źle reaguje na ukąszenia komarów, robią mu się wielkie czerwone bąble z odrobinką surowicy w środku, ten Moustidose (dozwolony chyba od 1 m-ca życia) bardzo pomagał. Ja się swego czasu naczytałam jak szkodliwe dla małych dzieci są te wszystkie odstraszacze komarów (kremy, żele, wtyczki do kontaktów), bo to kwintesencja ciężkiej chemii no i przez to nastawiłam sie na zwalczanie a nie odstraszanie, ale może wtyczkę do kontaktu wezmę do Chorwacji. A w Chorwacji byliśmy sami kilka razy, zjeździliśmy całą samochodem i oczywiście najchętniej pojechalibyśmy na samo południe (jak dla mnie to najfajniej jest w okolicach Ston z 80km przed Dubrownikiem, bo pusto, tanio, życie w morzu aż wrze, wielkie ryby tuż przy brzegu i z maską i fajką można mieć atrakcje przez cały dzień i codziennie świeże owoce morza bo jest tam stacja połowów, słowem rewelacja) ale tak długiej podróży nie chcemy małemu fundować, więc zatrzymamy się prawdopodobnie gdzieś na wysokości Splitu, prawdopodobnie, bo jak zawsze jedziemy w ciemno. W Jarosławcu młody cały czas nad morzem biegał boso, czasem wszedł na ostrzejszy kamyczek, ale jakoś nie robiło to na nim wrażenia. Poza tym on co chwilę robił co innego, kąpał się, klepał babkę, wracał do morza, wychodził, więc gdyby miał mieć sandałki to musiałby je mieć cały czas a to trochę szkoda, bo przecież piasek nad naszym morzem jest rewelacyjny. Ale do Chorwacji muszę mu kupić, bo o ile po kamyczkach pewnie szybko nauczy się chodzić, to jednak nastąpienie na jeżowca w wodzie to już niebezpieczna sprawa. Dzisiaj jeszcze nie byliśmy na spacerze, 32 stopnie non stop, żar leje się z nieba, aż mi młody padł ze zmęczenia upałem. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Cutivate - brrrrr 14.07.05, 20:27 Hej dziewczyny!!! Padam, u na sbyło 30 stopni w cieniu, wiec z bratówką Zuzią, moją koleżanką i jej syniem wybraliśy sie na basen, i to było super roziwązanie, dużó cienia od drzew, był chłód...poprostu wspaniale. Mala sie taplała w brodizku, ganiałą po kocu uciekam myć zeby, bo to najgorsz aczynnośc z całego dnia dla naszej gwiazdeczki, ryk jest na całego spokojnej nocki a co do bucików o fajnie takie mieć w miejscach gdzie leży dużo porozwalanych muszelek, bo przeciać sie takim czymś to nic przyjemnego..... Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Cutivate - brrrrr 14.07.05, 22:12 Dziewczyny dzieki za informacje nie mialam pojecia co to za swinstwo. Przepisala nam lekarka jak pokazalam jej ugrzyzienie komara mocno zaczerwienione i spuchniete na ogolo. Wiecej tego nie uzyje. Bylo uzyte tylko raz na cale szczescie. Uciekam sie pakowac. Postaram sie odezwac jutro. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe powakacyjnie... 14.07.05, 22:37 hej dziewuszki, mag-da jak dobrze, że u ciebie ok, straszne to wszystko. przypomniałam sobie NYC, jak nie mogliśmy się dodzwonić do radka taty, a on o tej porze bywał na manhatanie... koszmar. i pamietam madryt jak myślałam o beacie czy wszystko ok... a my wczoraj wróciliśmy z lipowej doliny pod kazimierzem i mogę wszystkim polecic tam pobyt. a zwłaszcza warszawiankom - nawet na weekend bo to 1,5 godziny jazdy stamtąd ( dla nas z łodzi 4). atmosfera cudowna, powietrze, cisza, spokój. nie ma zasięgu plusa więc babcia, nie upewniała się czy nie zrobiliśmy dziecku krzywdy, praca radka odłożona - NIKT NIE DZWONIŁ - prawdziwe wakacje... natalka oczarowana zwierzyńcem, huśtawką, piaskiem i koleżankami. dzieciaczki w różnym wieku, natalka miała 10-, 6-, 5- letnie koleżanki. pewnego wieczoru pukanie do drzwi, otwieram, a tam właśnie te koleżanki z pytaniem : "PROSZE PANIOM, CZY NATALKA MOŻE WYJŚĆ NA DWÓR SIĘ POBAWIC ?" po prostu umarliśmy z radkiem ze śmiechu, oczywiście mowy nie było żeby natalka nie wyszła, a my z nią (gdyby była starsza, to mielibyśmy wolną chatę...). ale to nie my ją huśtaliśmy na huśtawce tylko koleżanki, tyle naszego. oczywiście byli tez rówiesnicy naszego skarba, ale ci już nie byli dla niej taką atrakcją. w czasie pobytu natalka rąbała (bo to nie było jedzenie) wszystko, apetyt miała szalony, za wzór była stawiana dzieciom jak należy jeść... a jedzenie palce lizać, cudowne... wybieramy się tam na pewno na zimowy kulig i lepienie bałwana na ferie na 100% a my po 10 dniach pobytu z naszym żywym sreberkiem, które miało 10000 pomysłow na sekundę - w połowie sierpnia w rocznice slubu (8) uciekamy na hel. natalkę sprzedajemy dziadkom i odpoczywamy.... pozdrawiamy - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: powakacyjnie... 15.07.05, 09:07 Anitko a moglabys podac namiary na ten dom.... bo moze jzu wczesniej podawalas to przegapilam a mysle ze tyakie adresy bardzo sie nam przydadza a skoro o tym mowa to mozna tez zajrzec tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=20873380&v=2&s=0pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: powakacyjnie... 15.07.05, 11:06 Inia a Ty pisałaś kiedyś o wanilii jako środku antykomarowym! Sprawdza się??? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: powakacyjnie... 15.07.05, 11:10 sprawdza sie u nas, tylko jest maly problem - olka nienawidzi wanilii! Odpowiedz Link Zgłoś
ania300 Re: powakacyjnie... 15.07.05, 11:56 CZesc, chyba sie zastrzelę, to pakowanie mnie przerasta...Jak studiowałam we Wrocławiu to sie pakowałam w 15 min zeby zdążyć na pociąg do domku, a teraz? Nie umiem, jeszcze nie kupiłam kilku rzeczy, do tego okazało sie że półbuty Kuby są już za małe, a do holandii z samymi sandałami nie da rady...Nie mogę znaleźć klapek pod prysznic, i paru innych rzeczy, nerw mnie chwyta, jestem mokra od potu. Wyjazd sie przyspieszył bo dostalismy wcześniej dowod osobisty młodego,ale jaja były Kuba dostał dowód do ręki i z przejęciem biegał po mieszkaniu pokazując na swoje zdjęcie wykrzykiwał"ja!ja!". Komiczne, taki mały człowieczek, z dowodem, a dowodzie wzrost 80cm, hehe Dziewczyny podróżujące samochodem, czy jest coś lepszego na rażące słońce w aucie niż te kijowe "zasłonki" na przyssawkę? Jakoś nie sprawdziły sie, nie sprawdziła się także pieluszka zaczepiona między karoseria a szybą, bo jej brzeg wystający na zewnątrz juz przy 90km strasznie głośno furkotał. Jest cos innego, funkcjonalnego? Pomóżcie Kochane, jakas mało kreatywna jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
ania300 Re: powakacyjnie... 15.07.05, 11:58 acha, na komary czytałam o bransoletce, którą mozna przy wózku zawiesic i odstrasza różne robaki, nie wiem, nie sprawdziłam, ale wiem że cos takiego jest. W Mothercare chyba się to kupuje... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: powakacyjnie... 15.07.05, 12:33 aniu dlatego ja pakowanie rozpoczelam w poniedzialek i dzis mam juz luzik jesli chodzi o zaslonki, to my mamy rolety samochodowe, kupilismy w takim "markecie" samochodowym (auto fit czy jakos tak). Sa to rolety na przyssawki do okna, ktore sie nie otwiera, lub ma haczyki do okna z odsuwana szyba. jak nie ma slonka mozna je zwinac i dziecko podziwia swiat za oknem. sztuka kosztuje 19 zł. polecam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 ania300 15.07.05, 12:39 aukcja.onet.pl/show_item.php?item=57419774 aukcja.onet.pl/show_item.php?item=57048892 cos takiego, tylko cena w slepie tak jak pisalam jest troche nizsza Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: wakacyjnie 15.07.05, 13:55 Cześć, współczuję pakowania. Ja staram się nie zabierać zbyt dużo rzeczy ze sobą. Jak coś będzie potrzebne to najwyżej kupię. Myślę tu głównie o zagranicznych wypadach. I tu chciałam podzielić się pewnym spostrzeżeniem: Jak wiecie przyjechała do mnie siostra i pech chciał że zachorowała. Dziś byłyśmy u lekarza i moja siostra wręcza mi jakiś papier E111, dzięki któremu niby mozna korzystać ze służby zdrowia za granicą. Pani recepcjonistka nie miała pojęcia co to jest, bo niby skąd jak tam wszystko było po polsku. Wiem że w Polsce dużo się mówi o tym "nie wyjeżdżaj bez 111" i takie tam. Mam pewne wątpliwości czy to rzeczywiście działa. Jakurat w Anglii nie ma żadnego problemu bo tu służba zdrowia jest za darmo dla wsztystkich wystarczy się tylko zarejestrowac w najbliższej przychodni, nie wiem jak to wygląda w innych krajach UE. Jakby któraś z was brała taki papier to upierajcie się przy wersji angielskiej, recepcjonistka naprawdę widziała to cudo pierwszy raz w życiu. A co do Henrysia to za czwórkami idą od razu trójki i wczoraj biedny obudził się w nocy i popłakiwał tak żałośnie,ze wziełam go do siebie i tak spaliśmy przytulenie i zlepieni potem oczywiście. Co do klimy to jeszcze nie miałam okazji jej tak naprawdę wypróbować, siostra ma anginę i nie chciałam jej dobić.(siostry oczywiście) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wakacyjnie 15.07.05, 13:58 oli dzis wyszla dwojka - czyli zebow sztuk 10 mamy Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: wakacyjnie 15.07.05, 16:35 podaję namiary na lipową dolinę lipowa-dolina.pl całuski z niewiarygodnie upalnych pabianic - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
ania300 Re: wakacyjnie 15.07.05, 18:07 Inia, dzieki, jesteś wielka, pewnie i tak przed niedzielnym wyjazdem sie w to nie zaopatrzę ale tak na przyszłość muszę o tym pomyśleć. Jedziemy około 1 lub 2 w nocy z nadzieją ze młody bęezie spał, czeka nas jakies 8-9 godzin jazdy, ale słońce chyba nas nie będzie raziło. Magda, a co do służby zdrowia, jak się dowiedziałam ile zachodu jest z tym kwitkiem zaświadczającym ubezpieczenie zdrowotne w NFZ to się przeżegnałam i wykupiłam każdemu z nas polisę turystyczną za 29 zł. Obyło się bez latania od okienka do okienka, podziwiam Twoja siostrę że taki kwit sobie załatwiła Lecę jeszcze do sklepu po kiełbasę polską, zgrzewkę żywca, ogórki już zakisiłam, poupycham w słoikach i możemy z "biletem wstępu " w gościnę jechać Pozdrawiam, Ania i Kubek Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 druk E111 15.07.05, 18:21 my jadac do austrii dostalismy wersje angielska. a zalatwianie trwalo 10 minut - zlozylismy wniosek w okienku i po 4 dniach odebralismy gotowy druk. Odpowiedz Link Zgłoś
ania300 Re: druk E111 15.07.05, 18:33 Kinga, może u Was jakoś to lepiej jest zorganizowane, u nas musiałabym łącznie wystać w 3 okienkach, z czego 2 znajdują się na dwóch końcach miasta, więc zrezygnowałam z E111 czy jak mu tam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: druk E111 15.07.05, 18:55 Wszystkim mamusiom upychającym kolanem basenik, ponton i parasol w wyładowanym bagażniku życzę szerokiej drogi, pięknej pogody i chwil wypoczynku pomiędzy ganianiem naszych ruchliwych pociech Synusia wysłałam na weekend na działkę do dziadków, tam upał nie doskwiera tak jak w blokach, no i do tego mały ma poziomki, malinki i porzeczki prosto z krzaczków, a mamusia chwilę spokoju. Ten spokój jest mi baaaardzo teraz potrzebny, bo jestem kłębkiem nerwów, mam jedną bardzo nieprzyjemną sprawę na karku, ciągle jeżdżę do Wawy na rozmowy w sprawie pracy (byłam w środę, dzisiaj i jadę znowu w poniedziałek), co przy tych upałach jest koszmarem i dzisiaj omal nie zemdlałam w pociągu, do tego rujnuję się finansowo na te podróże, w środę jedziemy do Chorwacji a ja mam parę tematów pozaczynanych, do tego ciągle mnie zapraszają na rozmowy w sprawie pracy w Wawie a w Łodzi byłam tylko raz i widmo weekendowej rodziny staje się coraz bliższe, bo jesienią muszę już wrócić do pracy a nie będę czekała latami aż się sytuacja w Łodzi zmieni i to wszystko mnie załamuje- ja sama w Wawie z dzieckiem, tatuś tylko w weekendy, co w razie wyjazdu służbowego z noclegiem, nadgodzin, wyjazdów co weekend do Łodzi i z powrotem z dzieckiem i całym wózkowo-akcesoriowym majdanem, aż nie chce mi się o tym wszystkim myśleć, a niestety musimy się zdecydować co robimy jako rodzina. Sorry za to smęcenie, ale musiałam się wygadać. Jeszcze chciałam się Wam pochwalić, że porównując niechcący młodego z rówieśnikami i starszymi dziećmi na wakacjach wyszło, że mam nad wyraz inteligentne i rozumne dziecko, oczywiście to po mamusi jakby ktoś nie wiedział )) Wielokrotnie zdarzyło się, że inni rodzice byli zdumieni poziomem komunikacji z małym, a mnie z kolei zdziwiło, że coś co mnie się wydawało standardem wcale nim nie jest. Oczywiście jestem bardzo dumna ze swojej kluseczki, bo skoro ruchowo jest na szarym końcu, słownik ma wybitnie ubogi (nie mówi nic poza mama, tata, baba, dziadzia, lala, niania i daj) to jednak potrafi czymś zaskoczyć A Kluseczek naprawdę rozumie prawie wszystko, w książeczce z samochodami bezbłednie znajduje tira, autobus, wyścigówkę, ciężarówkę, pogotowie, policję itd, potrafi wysmarkać nos, podnosi ręce do góry jak się zakrztusi, reaguje na wszystkie "polecenia" złożone typu "włóż klamerki od bielizny do wiaderka i zanieś cioci Asi", wie która książeczka jest o czym i przynosi właściwą i tak mogłabym wymieniać w nieskończoność. Podobno takie dzieci jak Maciuś często zaczynają mówić bardzo późno ale jak już zaczną to pełnymi zdaniami, ciekawe jak będzie u nas. A poza tym to raczkowanie odeszło w niepamięć, chociaż na wyjeździe czasem jak mały się napatrzył na swojego raczkującego rocznego kolegę to ruszał za nim w pościg na czworaka, co wyglądało śmiesznie, szybciutko się przyzwyczailiśmy do widoku małego na dwóch nogach. Wszelkie wysokie krawężniki i stopnie pokonywane są asekuracyjnie na czworaka. Oooo, przypomniało mi się o kaskach- przeczytałam jakże burzliwą dyskusję zapoczątkowaną przez Igosię. Mnie nie przyszedł do głowy pomysł nakładania dziecku kasku, ale u nas nie ma mowy o takich mrożących krew w żyłach przypadkach jak te w wykonaniu Mateusza. Jak Maciek zaczął siadać to zdarzyło mu się parę razy polecieć do tyłu z prostymi plecami waląc głową w podłogę, w tym raz w kafelki i wtedy ja omal nie schodziłam na zawał, ten huk to było coś potwornego. Ale odkąd przyjął postawę pionową nie zdarzył się ani jeden upadem kończący się uderzeniem głową w podłogą, więc wnoszę, że mały jest raczej z tych bezwypadkowych dzieci. Czasem walnie się w stół czy w ścianę, ale według mojej oceny są to niegroźne uderzenia i żadnej palpitacji serca u mnie nie powodują, więc i kask potrzebny nam nie jest. Niemniej ogólnie bałabym się, że taki kask zakłoci odruchy obronne u dziecka, no ale jeśli Mateusz miałby w nim się wywracać tylko między 21 a 22 to chyba nie jest to wielki problem. Swoją drogą to ciekawe czy skłonność do kaskaderstwa przychodzi wraz ze wzrostem umiejętności, czy po prostu niektóre dzieci to mają, a inne nie. O rany, jeszcze ten kwit E111, myślałam że to się załatwia od ręki, w moim wypadku i kolejki odpadają i 4-dniowe czekanie, a swoją drogą to gdzie dokładnie trzeba o niego zapytać? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: druk E111 do malilki 15.07.05, 19:19 malilko na stronie NFZ masz wszystkie informacje. Druk sciagasz z internetu, skladasz w siedzibie NFZ i po 4 dniach odbierasz gotowy. Dziewczyny do zobaczenia za dwa tygodnie!!! niestety nasz samochod nie jest z gumy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: druk E111 do malilki 15.07.05, 19:32 maliko z tego co ja wiem to ten druk obejmuje kraje Unii Europejskiej, czyli Chorwacja by Ci odpadla. Lepiej kup dobre ubezpieczenie i w droge Ale oczywiscie sprawdz bo nie ejstem pewna... no jakis 1% daje sobie watpliwosci pozdrawiam A co do tych sklonnosci kaskaderskich, to Mlody juz od dawna nosi przydomek wlasnie kaskadera, albo komadosa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
ania300 Re: druk E111 do malilki 15.07.05, 19:54 Kinga, szewrokiej drogi i miłego wypoczynku Swoja droga , nie pomyslałam że E111 można cześciowo zalatwic przez internet, ale wtopa.... Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: druk E111 do malilki 16.07.05, 00:05 Kinga - słonecznego wyjazdu i udanego wypoczynku. Ania300 - tobie również tego życzę. Byłam dzisiaj u arelgologa z wynikami. Indze wyszło uczulenie na mąkę pszenną, mleko, soję, ziemniaki, marchewkę, orzechy włoskie i ziemne. Są to znikome alergeny, bo w tabeli wyników wyszło "niezuważalne" (przedził wynosi 0-11 pkt.). Inga miała średnio 3-6 punktów. Na soję miała 19, na marchew 12 - co daje wynik "minimalna alergia". Lekarz powiedział, że powinnam przynajmniej na pół roku odstawić wszystkie te produkty, aby wyeliminować przeciwciała. Teraz siedzę i się zastanawiam czym ja będę karmić moje dziecko. Od samego początku podawałam jej zupki z marchwią i jakoś nie zauważyłam żadnych zmian na jej ciele, a tu nagle się okazuje, że jest ona jednym z największych alergenów. Czeka mnie teraz wizyta w sklepie ze zdrową żywnością. Załamałam się trochę tymi wynikami i zastanawiam się jak ja pojadę z młodą na wakacje. Mamy zarezerwowane miejsce w ośrodku, gdzie są trzy posiłki dziennie, a teraz wyszło na to, że zupek w słoiczkach to moje dziecko nie może jeść. Pozostanie mi tylko zaopatrzenie się w butlę gazową i gotowanie dziecku obiadów. A może uda mi się zrobić jakieś weki - muszę się jutro zapytać mojej mamy. pamiętam, że jak kiedyś jeździliśmy na wczasy, to takie weki ze sobą zabieraliśmy. Och, a miało być tak pięknie... Jedziemy nad morze i moje dziecko nawet nie będzie mogło spróbować rybki, bo też jest uczulona. OK, ponarzekałam sobie trochę, a teraz nos do góry. Dobrze, że przynajmniej tu się mogę wyrzalić, bo przed mężem tryskam optymizmem. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: takie tam 15.07.05, 23:48 Oj, wkacyjnie na forum, jedni wracają, drudzy wyjeżdzają .... My już nigdzie się nie wybieramy. Od porwotu z wakacji postępy mam nadzieję ,że nie zapeszę. No więc Igi znów śpi już u siebie( po przeprowadzce i na wakcajch spał z nami), od poniedizałku butelce powiedzieliśmy stanwoczo nie! do tej pory mleko przechodziło tylko w ten spsoób ale od poniediziałku stawiam przed młodym zwykły kubek mleka i bez protestów wciąga jego zawartość, obyło się bez walki. Energia Igora roznosi, co do gadania hmmm... pocieszyłaś mnie Malilka Igor tak jak Maciuś kuma wszystko ale z mówieniem gorzej, choc znowu nie tak źle , bo ma parę wyrazów w słowniku np. awa(kawa), ghruuuu( gołabek), dadaj ( tramwaj) a ba ba to pies ( chodzi mu o hau, hau) Iza cutivate na ukąszenia to chyab nie jest dobry pomysł.Tak jak pisała Sylwia to silna maść sterydowa. Opolanka, Bebicka dzięki za zdjęcia, dzieiczki śliczne. A teraz uciekam bo padam Odpowiedz Link Zgłoś
ania300 Re: takie tam 16.07.05, 11:19 Hej, Lidszu, ja z mlodym we wrzesniu ide na badanie krwi, w zwiazku z celiakią, boje sie tego jak diabeł święconej, ale z drugiej strony wiedzieć i zapobiegać jest lepiej niż żyć sobie w błogiej nieświadomości i szkodzić dziecku. Poza tym z większości alergii dzieci wyrastają, więc głowa do góry, może w następny urlop będziecie się wszyscy stołowac w kanajpkach Nika, Kuba też za wiele nie gada, jak Maciuś Malilki i pewnie jeszcze kilkoro innych dzieciaczków. Tzn młody gada, ale jak to określił mój mąż, wydaje dźwięki jak szef japońskiej mafii w tonie nieznoszącym sprzeciwu A rozumieć , tak, dużo rozumie, ale jak nie chce czegos zrobic to udaje że nie rozumie i się filuternie uśmiecha, taki z niego cwaniaczek Dobrzee, kończę, młodego juz spakowałam , teraz czas na moje i męża klamoty Pozdrawiam serdecznie, papa Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: takie tam 16.07.05, 17:20 Hej dziewczyny!!!! Tym co prawie juz w drodze, wspaniałego wpoczynku, leniuchowania , opalania, Ja takze wyjeżdzam dzisiaj do Opola...jedziemy na noc. bardzo sie cieszę, ale takze boję, bo wiem, ze nie bedzie to do końca takie miłe biesiadowanie...Mój tato po szpitalu trochę bardziej jest zgryźliwy, tym bardziej, ze przed nim chemia....Ja czuje sie jakbym jechaął z misją, podładowac mame, pomóc jej w dołkach, tate poskromić , nagadac, dodać im wszystkim sił. Mam nadzieje, zę widok Zuzi pozwoli mu nabrać wiecej wiary w to, co przed nim, a pod czas leczenia pomoze znieśc ból. Jest mi też cieżo, bo to ostatnie odwiedzinki w tym roku, na świeta napewno nie pojedziemy do kraju, tylko oni moga rpzyjechac do nas...ale nie wiadmo jak tato bedze sie czuł. Oczywiście jak trzeba bedzie jechac jeszcze to pojade, ale jak bedzie jakoś to szło, a wierze że tak bedize...to to są moje ostanie odwiediznki w tym roku....Wieć chcę ich pochłonać w całośic i każdego z osobna... a co do małej, to idzie jej już jedna trójka napewno,a co do drugiej to nie wiem...zaczyna powtarzać wiećej słów, potrafi powiedzieć cześć i krówka...brzmi słodko. Mała spryciara rozumie wszystko i jest złośnica..... pozdrówka wracam do pakowania, napiszę już z Opola Buziaczki dla wszytskich naszych szkrabków, pozdrówka dla mam Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: takie tam 18.07.05, 12:16 Cześć, Opolanko powodzenia, czuję że masz mnóstwo pozytywnej energii, na pewno misja się powiedzie. Pusto strasznie na naszym forum, większość z was na wakacjach, życzę wszystkim udanego wypoczynku, żeby wam się dzieci niczym nie zatruły - to chyba najważniejsze. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: takie tam 19.07.05, 23:44 Cześć, takiej ciszy to chyba jeszcze nie było. Niedługo nie bedzie nas już na głównej stronie. Ale to nie ważne, wazne że są wakacje i trzeba odpocząć od wszystkiego, od komputera też. Napisze wam o moim malutkim kochanym Henrysiu: Henryś jest wysoki jak na swój wiek ma śliczne brązowe oczka (po mamusi) i śliczne białe włoski. Od niedawna lubi się wspinac na różne rzeczy, krzesło, ława itp. Trzeba go cały czas pilnować, bo niestety nie jestem w stanie mu zabronić. Jest to powód do kłotni z Tomkiem. Tomek nie rozumie dlaczego mu na to pozwalam skoro może spaść. A dla mnie Henryś doskonali swe umiejętności, sprawność fizyczna jest bardzo ważna, nie chcę żeby był pierdołą, która nigdzie nie potrafi wejść. Henryś jak już gdzieś wlezie jest strasznie szczęśliwy i dumny z siebie, sam sobie bije brawo. Nie mam serca psuć mu tej radości a póki co, nic złego się nie stało zawsze zdąże go upilnować. Co wy robicie w takiej sytuacji? Z ulubionych zabawek Heniaska nadal królują piłki. Mamy ich w domu ze 4 i zawsze któraś jest w kręgu jego zainteresowania. Henryś udoskonalił podrzucanie i zdarza się, że piłka ląduje mi w garach lub w zlewie z kuchni. Oprócz tego oczywiście samochody i bączek z muzyczkami, którego szczerze nie nawidzę. Niestety on nadal nie rysuje, potrafi zrobić ślad kredką ale jakby nie zajarzył jakie to fajne. Kredki nadal najlepiej nadają się do gryzienia. Nie za bardzo też się interesuje klockami, mam na myśli takie prawdziwe klocki. Chyba jednak ciągle jest dla niego za cieżko je do siebie dopasować. Układa jedne na drugich ale nie potrafi wcisnąć. A teraz to, co gnębi mnie najbardziej: Henryś sam bije się po głowie, robi to od paru dni, najczęściej wtedy gdy czegoś mu zabraniam czy krzyczę na niego. Jest to dosyć dziwne bo nigdy przenigdy nie uderzyłam go w głowę czy w twarz, ani, jestem pewna, nigdzie tego nie widział. Mam nadzieję że mu to niedługo przejdzie. No i jeszcze kupa. Henryś cały czas robi na rzadko i często na zielono. Czasami rzewczywiście zje dużo owoców, truskawek czy winogron a czasami nie, a kupy ciągle takie same, trwa to już na tyle długo że zaczęłam się niepokoić. Mówi mało ... zamierzałam tyle napisac ale spac mi sie zachciało. Zyczę miłej nocy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon szybciutko 20.07.05, 08:41 Hej, ja tylko chciałam zameldować, że w piątek podczas gry w kosza pękła mi torebka stawowa śrudstopia. Jestem o kulach u babci. Dziś tylko wpadłam do domu, bo muszę zrobić coś pilnego do pracy. Jak skończę jeszcze tu zajrzę... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: szybciutko 20.07.05, 14:13 Ewa współczucia serdeczne, leż i nigdzie nie łaż. M Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: szybciutko 20.07.05, 14:18 Ewa współczucia serdeczne, leż i nigdzie nie łaź. A swoją drogą to ja chyba ostatnio grałam w kosza w liceum, pewnie już bym żadnego osobistego nie rzuciła. Ach rozmarzyłam się troszeczke jak żeśmy z koleżanką cały dzień siedziały na hali bo nam się jakiś chłopak podobał. Ach to były czasy Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: takie tam 20.07.05, 14:18 Melduje tylko, że my jestesmy w domciu, juz po wakacjach ;-(. Wszystkim urlopowiczom życzymy ślicznej pogody i duzo, duzo odpoczynku. Eklon, współczuję, tez to kiedys miałam i nawet nie wiem jak to sie stalo. Włozyli ci nogę w gips??? Madzia Matylda tez nie kuma co sie robi z kredkami ale ja mam nadzieje, że w końcu odkryje uroki rysowania. Wydaje mi się, ze nie masz co sie martwic kupa Henryczka skoro nie piszesz nic o jakis dolegliwościach brzuszkowych, nic go nie boli prawda??? A jak ty sie czujesz??? Upały tez się u was skończyły??? Czy mały zdaje sobie sprawe , że niedługo bedzie miał siostrzyczkę??? pozdarwiam Aga i sterta prasowania Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 20.07.05, 19:58 cze wam. u nas niby wszystko po staremu. dzieciaki rosna. roksanka broi. zaczela jesc sama i to jej sprawia ogromna radoche z tym ze mama musi wiecej sprzatac i kapac core po kazdym karmienju. mala ma juz 12 zebow. wymusila od ojca rowerek. taka mala nic nie gada ale wie jak cos wymusic. dba o rodzen'stwo. jak znajdzie gdies smoczka to niesie miskowi. hodzi i go caluje, tylko ze nie zawsze chce sie dzielic zabawkami. no i mam tez maly problem bo chyba mam zamalo pokarmu. bylam u specjalisty no i kazala kupic mi pompke elektryczna medela zeby odciagac pokarm po tym jak misiek sie naje. jest strasznie droga wiec naciagam ojca na kolejny wydatek. nie chce przestawiac malego na mieszanke. no i chyba narazie tyle. pozdrawiam. no i nasze zdjecia sa tu:www.amerimama.com/forums/index.php?..._album&album=30 Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 20.07.05, 20:01 comevorrei napisała: > cze wam. u nas niby wszystko po staremu. dzieciaki rosna. roksanka broi. > zaczela jesc sama i to jej sprawia ogromna radoche z tym ze mama musi wiecej > sprzatac i kapac core po kazdym karmienju. mala ma juz 12 zebow. wymusila od > ojca rowerek. taka mala nic nie gada ale wie jak cos wymusic. dba o > rodzen'stwo. jak znajdzie gdies smoczka to niesie miskowi. hodzi i go caluje, > tylko ze nie zawsze chce sie dzielic zabawkami. no i mam tez maly problem bo > chyba mam zamalo pokarmu. bylam u specjalisty no i kazala kupic mi pompke > elektryczna medela zeby odciagac pokarm po tym jak misiek sie naje. jest > strasznie droga wiec naciagam ojca na kolejny wydatek. nie chce przestawiac > malego na mieszanke. no i chyba narazie tyle. pozdrawiam. no i nasze zdjecia sa > > tu:www.amerimama.com/forums/index.php?..._album&album=30 > www.amerimama.com/forums/index.php?act=module&module=gallery&cmd=user&user=59&op=view_album&album=30 Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 20.07.05, 20:03 comevorrei napisała: > cze wam. u nas niby wszystko po staremu. dzieciaki rosna. roksanka broi. > zaczela jesc sama i to jej sprawia ogromna radoche z tym ze mama musi wiecej > sprzatac i kapac core po kazdym karmienju. mala ma juz 12 zebow. wymusila od > ojca rowerek. taka mala nic nie gada ale wie jak cos wymusic. dba o > rodzen'stwo. jak znajdzie gdies smoczka to niesie miskowi. hodzi i go caluje, > tylko ze nie zawsze chce sie dzielic zabawkami. no i mam tez maly problem bo > chyba mam zamalo pokarmu. bylam u specjalisty no i kazala kupic mi pompke > elektryczna medela zeby odciagac pokarm po tym jak misiek sie naje. jest > strasznie droga wiec naciagam ojca na kolejny wydatek. nie chce przestawiac > malego na mieszanke. no i chyba narazie tyle. pozdrawiam. no i nasze zdjecia sa > > tu:www.amerimama.com/forums/index.php?..._album&album=30 > nie wiem czy tam sie otworzy. www.eva.ru/passport/39112.htm Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 20.07.05, 20:04 www.eva.ru/passport/39112.htm Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 20.07.05, 22:58 Cześć wszystkim, Ewa obejrzałam zdjęcia, dzieciaczki cudne i mają taki sam samochodzik jak mój Henryś. Napisz mi proszę czy były do niego piłki w komplecie. Ja swój kupiłam w używanych rzeczach bez piłek ale chyba powinny być. Agnieszka nie zauważyłam żeby Henrysia bolał brzuch, wszystko jest w porządku, bawi się i śmieje cały dzień a kupy nadal okropne, nikt oprócz mnie nie chce go przewijać. Buuu Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 21.07.05, 08:30 hej, hej rzeczywiście puchy na forum, widać że pogoda dopisuje... a my szczęśliwi po zakupach w ikei - cała to wyprawa, bo w łodzi ikei nie ma (buuuu). wyjechaliśmy ok 13 do janek, zaczęliśmy od restauracji (radek miał urodziny) i zakupowe szaleństwo... po pierwsze jesteśmy bezkrytycznymi wielbicielami ikei, a po drugie oni mają naprawde super rozwiązania. w sumie wyszło tak, że z okazji urodzin radka natalka ma umeblowany pokoik. natalka w ikei szalała, sklep jest naprawdę przyjazny dzieciom. potem sie jednak znudziła, no i połowy rzeczy z listy przez te humorki nie kupiliśmy. do domu dotarliśmy na 23. natka zasnęła w samochodzie i tak ją przeniesliśmy do łożeczka i śpi do tej pory... jak tylko radek skończy zajęcia idziemy ustawiać mebelki... mag-da - a jak się czujesz, nie dopieka ci lato za bardzo?? tak jak agę ciekawi mnie czy henryś "wie" że będzie miał siostrzyczkę?? ja też mam takiego małego zdobywce mebli, u nas zabawkowym przebojem są zwierzątka, ale typowo polskie : krowa, koń , koza - wpływ wakacji w gosp. agroturystycznym. eklon - biedna jesteś z tą nogą, trzymaj się mocno... trzymajcie się forumowiczki - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 21.07.05, 11:03 Cześć, dzięki dziewczyny za troskę. Czuję się dobrze, W tym tygodniu był tylko jeden dzień 30 stopni a tak jest koło 25 i ta temperatura mi odpowiada. Jest u mnie moja siostra, która bardzo mi pomaga. Myje podłogi co drugi dzień a zamiata ze trzy razy dziennie, nie może patrzeć jak Heniasek wywala kanapki na podłogę a póżniej siada obok i je. Dokładnie za dwa miesiące rodzę. W pierwszej ciązy w tym czasie już byłam spakowana do szpitala a dla Henrysia było wszystko przygotowana. Teraz jeszcze mam nic nie gotowe. Codziennie sobie obiecuje, że przejrze ubranka ale jakoś nie mogę się zabrać. Henryś żyje w błogiej nieświadomości, że za dwa miesiące jego życie diametralnie się zmieni. Jestem ciekawa jak zareaguje, czy będzie bardzo zazdrosny. Mam nadzieję że nie. Pozdrawiam serdecznie Anita gratuluję zakupów. Henryś o swoim pokoju może tylko pomarzyć, póki co dzieli sypialnię z rodzicami a dojdzie jeszcze siostrzyczka. Mój mąż niestety nie ma pojęcia o oszczędzaniu i kupił w tamten weekend nowy aparat fotograficzny. Myślałam że mnie szlag trafi. Lgosia a co z tą halą? Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 21.07.05, 12:17 Oj puchy na forum straszne... Mag-da 2 miesiące kurcze ale zleciało.Super ,że masz u siebie siostrę i tak Ci pomaga. Wiem ,że zabrzmi to jak abstarkcja przy kilkunastomiesięcznym maluchu ale jednak powinnaś teraz troszkę poleniuchować Co do Heniutka to myślę,że poradzi sobie z nową sytuacją ,teraz chyba łatwiej niż np.z 3latkowi, choć ekspertem nie jestem, tak tylko sobie kombinuje Eklon wpołczuję , mam nadzieję że szybko się z tego wyliżesz. Anita życzenia urodzinowe dla mężą!!!! Fajnie ,że udał wam się wypad. Co do Ikei to ja wręcz przeciwnie, sklepu nie znoszę , rzeczy ok , podobają mi sie , ale bardzo nie lubię robić tam zakupów. Commoverei , długo cię nie było. Jak radzisz sobie z dwójką maluchów?? bo mnie jakoś trudno to sobie wyobrazić. Dobra uciekam robić obiad Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 21.07.05, 16:39 A U nas znowu bomby, teraz to się naprawdę przestraszyłam. Już nie czuję się bezpieczna, nie myślałam że będą próbować znowu w tak krótkim czasie. Boże co za czasy.... M Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 21.07.05, 23:03 Mag-da - trzymaj się, takie są czasy, że właściwie nigdzie nie można być pewnym swojego bezpieczeństwa, wy przynajmniej macie dobrze zorganizowane służby bezpieczeństwa, ja wiem, że to łatwo powiedzieć ale staraj się nie denerwować. myślimy o tobie... jejku nawet nie wiem co napisać, bo wszystko brzmi sztucznie i banalnie... trzymajcie się cieplutko, myślimy o was - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 21.07.05, 23:11 Mag-da - myślałam dzisiaj o tobie cały dzień. Zastanawiałam się, czy z wami wszystko w porządku. Cieszę się, że tak. Co to się teraz dzieje przeraża mnie. Na jakim świecie nam przyszło żyć. Właściwie nigdzie nie można czuć się bezpiecznym. Pustki na forum straszne. Pewnie wszystkie dziewczyny na wczasach. My wyjeżdżamy za ponad tydzień. Martwi mnie trochę ta pogoda, ale mam nadzieję, że może jednak przyjdzie jakiś wyż z piękną słoneczną pogodą. Z Ingi się robi niesamowity zbój. Jest coraz bardziej odważna i właściwie już nieczego się nie boi. U moich rodziców czuje się jak u siebie. Wszędzie włazi, niestety nawet na schody. Wieczorami w dużym pokoju dostaje dosłownie szału. Biega, wspina się na wszystkie kanapy, na nas (jeśli leżymy na podłodze). Ani chwili odpoczynku. Cieszę się, że ja po chwilowej fascynacji babcią wracam do łask. W ten weekend wracamy do naszego mieszkania, aby się na spokojnie spakować przed wakacjami. Ostatnio koleżanki córka (jest w wieku naszych dzieci) złamała nogę. Koleżanka opowiadała mi, że Weronika spadła z takiego małego plastikowego krzesełka dla dzieci. Miała teraz przez dwa tygodnie gips na nodze. W ogóle sobie tego nie wyobrażam. pozdrawiam, ---- Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 22.07.05, 20:34 witam moje drogie panie! na razie przejrzałam tylko pobierznie posty ale szczerze mówiąc nie ma za dużo do czytania! Wszyscy wyjechali na urlopy. A ja na razie noga w szynie gipsowej, Michał od dziś na zastrzykach, bo idą (a właściwie wczoraj przebiła się pierwsza lewa górna trójka), druga chyba przebije się jutro, a na dokładkę dolne czwórki. Jak zwykle przy zębach mamy obniżenie odporności i niestety zapalenie oskrzeli a właściwie skurcz! dziś w nocy czuwałam od 2-giej, bo wydawało mi się, że się dusi! Po prostu koszmar! Ale na szczęście rano podaniu zastrzyku nie to dziecko! Napiszę coś więcej jutro, bo padam z nóg. Mag-da mam nadzieję, że Tomek zaczął dojeżdżać do pracy rowerem?! spokojnej nocy Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 22.07.05, 21:10 cześć cześć ja dziś w minorowym nastroju Z okazji tego, co się teraz dzieje - chociażby w Londynie, ale i z zębami Mateusza poszłam sobie na film "Wojna Światów". No tego mi tylko było trzeba((( Od wczoraj się zastanawiam, jak ja bym się zachowała w krytycznej sytuacji z poczuciem, że jako jednostka nic nie znaczę i na nic tak naprawdę nie mam wpływu((( Uciekać? Chować się? Nic nie robić zakładając, że co ma być to będzie? Magda współczuję, że jesteście geograficznie bliziutko tych tragicznych wydarzeń. Pewnie nie jest pocieszającym to, że światopoglądowo... Polska chyba będzie następna w kolejce Co do naszej hali.... po wielokrotnym olaniu przez mego męża problemu z jednoczesną łóżkową posuchą z mojej strony, dołączając do argumentacji zbolałe miny umęczonej Biznesswoman Matki Polki zmusiłam w końcu Jedynego do podjęcia jedynie słusznej decyzji wystosowania pisma donoszącego o rezygnacji z naszych poczynań. I o dziwo żądania zostały spełnione - przez męża oczywiście. Nie wiem jak tam z naszą wiarygodnością jako kontrahenta w urzędzie gminy - no ale w końcu świat jest wielki i jak stracimy urząd gminy jako kontrahenta, to ten świat się nie zawali. Ech. U mego dziecka od piątku temperatura, od soboty wychodzące: górna trójka i dwie dolne dwójki; od poniedziałku wysypka, od wtorku męczę się ze skrupulatnym zapisywaniem potencjalnych alergenów - a od momentu naszło mnie olśnienie, że to klasyczna trzydniówka. Szkoda tylko, że to olśnienie przyszło tak późno i że zdążyliśmy już wybrać prawie cały zalecony przez lekarza oczywiście antybiotyk. A może i dobrze... Może przy wychodzących zębach, trzydniówce i z tych powodów osłabionym organizmie faktycznie coś bakteryjnego nasza pani doktor w gardle zauważyła? Ech kończę już, bo jakiś taki zwalistyczny nastrój mnie ogarnął. Aż bloga zaczęłam pisać((( Rany! A nigdy nie myślałam, że skuszę się na taki rodzaj autoterapii. Tak czy siak jakieś sanatorium wakacyjne dla mojej udręczonej Mateuszowymi zębami- psychiki by mi się przydało. Memu dziecku zresztą też. Na wyjeździe spisywał się cudownie i nie było nic piękniejszego niż możliwość patrzenia na szczery zachwyt dziecka wszystkim dokładnie: ptaszkiem, wodą, piaskiem, rybką, łabędziem, wynurzającymi się z wody łbami rodziców. Już się nie mogę doczekać momentu, gdy zobaczę zachwyt w oczach mego dziecka po pierwszym nurkowaniu)) Boże!!! A jak nie będzie chciał nurkować? Albo jak nie będzie chciał studiować? Rany.... albo jak mi powie "spadaj stara na drzewo", albo "daj na szluga" itp????? Kurczę - odbija mi już. Pa Idę na bloga się poterapeutować. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 żeby podnieść wątek kwietniowy 22.07.05, 23:49 Hej, Lgosia nonono, poczytałam, ja nawet nie wiem jak się takie cudo zakłada, szkoda, że nie pisałaś od narodzin Mateusza, byłby niezły pamiętnik )). Acha wcale sie nie dziwie , że szukałaś alergenu skoro masz w domu uczulone dziecko ... dziwna ta trzydniówka ale niegroźna. Magda szok to co dzieje sie u was, miejmy nadzieje, ze to juz koniec ataków. Fajnie, że masz u siebie siostrę, korzystaj z jej obecności ile tylko sie da. Eklon-trzymaj sie, dobrze, ze te upały troszke zelżały to szyna nie będzie ci tak doskwierac... a Michas niech wraca do zdrowia ))) Pisałam kiedyś , że mała jest na cos uczulona i odkryłam w końcu co powodowało te "liszaje" ... a przynajmniej mam taka nadzieje, mała nie możej eśc brzoskwiń, nektarynek i bananów (. Zmiany skórne miała juz bardzo długo a ranki na stopach i zaczerwienienia nasiliły sie jak jej podałam świeże owoce Mała zrobiła sie taka qumata, bardzo jestem z niej dumna, pewnie podobnie jak wiele dzieciaczków z naszego forum bardzo duzo rozumie, wykonuje polecenia, .. jest rozkoszna i mądra mogłabym tu wymieniac i wymieniać jej wyczyny :- ))) ... ostatnio hitem sa ksiażeczki i laleczki, którym spiewa, przykrywa je kocykiem i kładzie spać, wysadza je tez na nocnik )). Teraz czas na kupienie sprzetów typu wózek dla lali i łóżeczko. No i w końcu sie chyba pochwalę, bo ile sie można zastanawiać powiedziec juz czy nie )). W lutym Matylka bedzie miała braciszka albo siostrzyczkę, bardzo sie cieszymy. Mam nadzieję, ze wszystko bedzie w porządku z ciażą i z dzidziusiem ... Narazie czuje sie zupełnie inaczej niz z Matyldą ale łudze sie, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Pozdrawiamy serdecznie Aga, Matyldzia i Niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon GRATULACJE!!! 23.07.05, 09:49 Aga gratulacje! Rośnie nam grono podwójnych mamuś!!! A ja coraz częściej też już o tym myślę. Chciałabym córeczkę ale najpierw trzeba się zabrać do roboty, chociaż gorzej chyba będzie z podjęciem decyzji!!! U nas chwilowy spokój. Tzn. tata bawi się z Michałem w układanie klocków. W domu sajgon, jak to przy matce polce wsadzonej w gips. Siadło mi łącze z firmą i nic nie mogę zrobić! Szlag mnie trafia, bo mam potworne zaleglości a nikt oczywiście nie zauważa, że jestem na L4. Ot taka polska rzeczywistość! Śmigam coś porobić, zajrzę wieczorem. Aha może wreszcie dziś odezwie się trochę więcej dziewczyn, bo pogoda przynajmniej u nas do kitu! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: GRATULACJE!!! 23.07.05, 21:12 To i my się przyłączamy!!!!!!!!Serdeczne gratulacje!!!!!!!!Oj, zmniejsza nam się grono jedynaków))) Eklon nie przesadzaj roboty to znowu przy tym nie ma tak wiele z decyzją to co innego... A ja chyba w przeciwieństwie do większośći forumowych mam coraz częściej myślę że chyba raczej ,..... chociaż nie nie będę pisać , bo później zacznę chcieć i co...? A tak swoją drogą to ciekawe ile po wakacjach pojawi się postów takich jak Agi? Lgosia mam nadzieję,że uda Wam się wywinąć. Magda nawet nie wiem co napisać...mam nadzieję, że teraz już nic się nie wydazy Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: GRATULACJE!!! 23.07.05, 23:05 Cześć, Aga ja też ci gratuluję z całego serca i życzę chłopczyka. Dbaj o siebie. Jak się czujesz? lepiej czy gorzej niż poprzednio? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: GRATULACJE!!! 23.07.05, 23:25 Aga, gratulacje z całego serca... ojej, ja już chyba też chcę, ale teraz (jak już pisałam) marzę o ciązy "letniej" - tak więc u nas decyzja podjęta, tylko wykonanie odłożone w czasie ;O)... dbaj o siebie bardzo Mag-da - mam nadzieję, że u was ok i nie stresujesz się za bardzo... trzymajcie sie wszyscy cieplutko. do radka chodza na angielski ludzie, którzy chca wyjechać do pracy do anglii, zastanawialiśmy się czy sie nie rozmyślą - ale jednak nie. trzymajcie sie dziewczyny - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 24.07.05, 02:07 dzieki, jakos radze. tylko czasu malo. doby mi brakuje no i na forum nie ma czasu. ale coraz lzej. mala juz michala tak nie zaczepia, wiec moge ich razem zostawic i wiem ze ona mu nic nie zrobi, no a jak bedzie plakal to moze nawet mu dac smoczka i jak uleje to moze mi przyniesc pieluche. no i pampersy sama wyrzuca do kosza. pomaga mi. pozdrawiam. wiktoria. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 ekspresowo z Opola 24.07.05, 11:47 Hej kobitki!!!! Agusia, wielkie gratulacje!!!!!!Wspaniale, że powiekszy Wam sie rodzinka, odpoczywaj i oszczędzaj sie, chociaz napewno to trudne przy naszych szkrabkach. Jestem sobie już tydzień w opolu, i ten czas leci jka przez palce. mala rozpieszczana przez dziadków, jest w siódmym niebie..Mój tato nie moze po operacji sie z Zuzią bawić, jedynie patrzy an nią i głaszcze, trochę to smutny widok, ale wązne , ze chociaz tak może sie nią nacieszyć. Może bedę tutaj ejszcze tydzień ...nie wiem Co do ząbków, to małej juz takze przebiła sie jedna trójka, druga chyba chce juz sie wydostać, ale powiem szczerze, ż e niby mówią iż sa one bolesne, a mała wogóle nawet nie marudziłą, o płaczu nie wspomnę...wiec jestem pocieszona z tego powodu. Eklon, dziękuje bardzo za propozycje spotkania, ale w sytuacji w jakiej jest mój tato, chciałąbym nawiecej z nim przebywac, a mam jeszcze tylko tydzień i az tydziń, wiec moze innym razem....wybacz Buziaczki dla Was i Waszych pociech Do następnego napisania Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: ekspresowo z Opola 24.07.05, 21:51 No i chciałam wczoraj zajrzeć i co nici! Serwer mnie zatrzymywał, bo nie rozpoznawał użytkownika ;-( U nas bez zmian! Ja jutro idę do kontroli do chirurga, zobaczę w co mnie wsadzą, czy nadal tylko szyna, czy pełen gips. Będę się upierać przy szynie, bo w gipsie nie wytrzymam. Dzisiaj i tak sobie już rozciełam tą którą mam, bo potwornie obcierała mnie jak się tylko ruszałam. Zeszła mi opuchlizna i te trochę luzu mi przeszkadzało. Michał już czuje się lepiej i mam nadzieję, że we wtorek podczas kontroli będzie już wszystko ok. Opolanka nie ma sprawy, jak to mówią, co się odwlecze to nie uciecze, poza tym ja też teraz jestem mało mobilna, więc może lepiej niech tato się wami nacieszy. Szkoda tylko, że nie może się bawić z Zuzią, bo z tego co pamiętam, ona go uwielbia! Oby jak najszybciej wrócił do zdrowia! Co do ciąży, to faktycznie pracy niby wiele nie potrzeba, ale ta decyzja... Chociaż mi kończy się za dwa tygodnie ostatnie opakowanie Cerazette, więc kto wie? Nad Michałem "pracowaliśmy" prawie pół roku. Śmigam spać! Spokojnej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon zapomniałam 24.07.05, 21:54 jeszcze napisać, że tak jak przewidywałam przebiła się druga górna trójka, więc zębów mamy 12! Dolna lewa czwórka też już nieśmiało wygląda, więc lada dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: zapomniałam 25.07.05, 00:16 Aga - gratulacje. Ja też się zastanawiam nad następną ciążą. Jednak zdecydowałam, że nie chcę chodzić w ciąży latem i urodzić dzidziusia jesienią, dlatego też starania rozpoczniemy dopiero w przyszłym roku, aby następne dziecko urodziło się w lutym, marcu 2007. To będą prawie trzy lata różnicy i jak dla mnie to jest akurat. Zresztą chciałabym urodzić dziecko na niedługo przed przeprowadzką do naszego nowego domku. Wczoraj wróciliśmy od moich rodziców. Wytrzymałam tam nawet 3 tygodnie (a mysłałam, że nawet jednego mi się nie uda). Fajnie jest wrócić do swojego mieszkanka, ale trochę żal ogródka, świeżego leśnego powietrza. Całe szczęście już z piątku na sobotę wyjeżdżamy na wczasy. Tak więc ten tydzień minie mi na pakowaniu, kupowaniu niezbędnych rzeczy. Jak byliśmy u moich rodziców, to Inga spała ze mną w jednym łóżku. Niestety to wystarczyło, aby dzisiaj kompletnie zbojkotowała swoje łóżeczko. Po południu urządziła mi taki koncert, że zlitowałam się i położyłam ją u nas w łóżku. Wieczorem również nie chciała spać w swoim łóżeczku. Wzięłam ją na ręce i chciałam ją tak uśpić, ale nie chciała. Spróbowałam położyć ją do łóżeczka i nawet się udało, bo nie zaczęła płakać. Męczyłam się z nią ponad godzinę, ale się w końcu udało. Zdecydowaliśmy się z mężem, że na wyjazd kupujemy łóżeczko turystyczne, ponieważ Inga po wakacjach już kompletnie odzwyczai się od spania we własnym łóżeczku. Nasze dziecko stara się coraz więcej mówić. Powtarza wszystko co się do niej mówi. Fajnie w to się wsłuchować, ponieważ wychodzą jej bardzo różne wyrazy, ale coraz częściej są to bardzo podobne w brzmieniu słowa, do zasłyszanych. idę spać. tak się zmęczyłam usypianiem, że nawet już nie pamiętam co chciałam jeszcze napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: zapomniałam 25.07.05, 13:54 Dzieki za gratulacje, ja tez bardzo się ciesze, co nie oznacza, że sie troszkę nie boję jak sobie dam radę. Eklon, decyzja należy do ciebie, trzeba się tylko zdecydować, mysle , że mała róznica wieku ma duzo plusów i chyba warto sie "przemeczyc" przez pierwsze lata żeby później dzieciaczki znalazły nic porozumienia miedzy sobą. My zdecydowalismy się raz ze względu na prace, nie chcialam wracac na "chwile" do pracy i zaraz znowu znikać, dwa-latka lecą ...trzydziecha mnie goni.. i trzy o Matylde musielismy sie długo starac więc brałam pod uwage, ze i tym razem nie będzie łatwo ... a tu miła niespodzianka (wg lekarza często tak sie zdarza). Eklon mam nadzieje, że nie wpakują ci nogi w gips i szybko wszystko dojdzie do normy, niestety noga może cie troche pobolewać ... i to długo, oszczędzaj sie jeśli się da. Acha Madzia teraz czuje saie gorzej niz w ciazy z małą, wtedy nie miałam żadnych (no prawie ) dolegliwości typowo ciążowych poza skracająca się szyjką...teraz jest mi ciągle niedobrze, słabo i spac mi sie chce (...mam tylko nadzieję, że to szybko minie... jAK BYŁO U CIEBIE??? lidszu te łózeczka turystyczne sa bardzo fajne, my wprawdzie pozyczylismy takie od znajomych na wakacje ale mala była zachwycona i bardzo lubiła w nim spać :- ))) Inga na pewno je polubi. Mała ucina sobie drzemke, obiadek zrobiony więc chyba tez sie na chwilke położe tymardziej, że u nas pogoda jakaś senna i jest baaardzo ponuro. Acha miałam zapytać ... jakie mleko dajecie teraz dzieciom??? Ja od jakiegoś czasu NAN JUNIOR z KLEIKIEM RYZOWYM i od kilku dni mała ma kłopoty ze zrobieniem kupki,,,,wcześniej tego nie było, obawiam się , że jak wróce do NANA 2 to mała nie prześpi nocy ... pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Poradnik ksiazkowy???? 25.07.05, 13:57 Sluchajcie nie wiem jak Wasze maluchy ale z mojego sie robi niezly lobuziak, w zeszlym tygodniu mialam pierwszy atak histeriiiiii! i pelno innych problemow wychowawczych z ktorymi zaczynam sobie nie radzic. I mam pytanie-prosbe o ksiazki na temat wychowywania z ktorych korzystacie, ktore mozecie polecic. Wiem ze jest internet, skarbnica wiedzy wszelakiej, ale ja teraz zupelnie nie mam czasu zeby w nim szperac. potrzebna mi ksiazka i to pilnie bardzo mozecie cos doradzic??? A z biezacych info bylismy wczoraj w ZOO, ale Mody nie okazal takiego zainteresowania jak oczekiwalismy chyba za duzo zwierzat naraz jak dla niego. a poza tym to na nic nie mam czasu, anwet ejszcze nie rpozygotowalam zdjec z naszych wakacji ktore juz prawie meisiac temu buu.. wiec juz uciekam licza na Wasza pomoc Acha serdeczne gratulacje dla nowej podwojnej mamy... ja jakos na razie wole nie myslec za duzo problemow z jednym urwisem pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Poradnik ksiazkowy???? 25.07.05, 18:11 BEBICKA ja teraz czytam Język Dwulatka, nie mam jeszcze wyrobionej opinii czy to dobra ksiażka czy nie ale mam nadzieję, że cos z tego mi się przyda ) Zobacz na Forum Wychowanie, kiedys wbiłam w wyszukiwarke, wychowanie i ksiązki czy literatura i pokazało sie kilka watków gdzie dziewczyny podaja tytuły i autorów PAPA Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Poradnik ksiazkowy???? 25.07.05, 21:45 Mamaaga a język dwulatka masz w wersji elektronicznej, czy papierowej? Jeśli w tej pierwszej, czy mogłabyś mi przesłać? Z góry dziękuję! Ja jestem właśnie w trakcie cichych dni z mężem od paru godzin, więc na razie o ciąży nawet nie myślę! Wkurza mnie, bo dom traktuje jak hotel i jeszcze się burzy, że mnie tu nie ma jak on wyjeżdża (ja jadę wtedy do mojej mamy) i że go gonię do robienia porządków jak wraca! Chyba szl.g mnie trafi z moim chłopem! Plusem tej kłótni jest to, że to on uśpił Michała i nie wisiał mi przy piersi pół godziny. Chyba muszę pomyśleć o odstawieniu Juniora, bo teraz jak jestem w domu to dosłownie nie daje mi żyć. Dojarka się z niego zrobiła niesamowita. To tak od razu odpowiedź jakie mleko podaję Śmigam spać, bo Michał ostatnio zaczął wstawać o 5.30! Wie Skubany, że mama jest w domu i mogłaby pospać! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Język Dwulatka 26.07.05, 10:48 Eklon ja czytam akurat paierową wersję pozyczoną hehehe ale dzięki uprzejmości koleżanki podaje link gdzie jest wersja elektroniczna )). dzieci.lunar.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=8383 Jejku jak ja ci współczuje, że Michał budzi się tak wcześnie ... ((. Matylda ostatnio wstaje koło 8 co jest dla mnie do przyjęcia, dzisiaj popłakiwała nad ranem i poszła późno spać więc wstałyśmy o 9.30 ... to mi odpowiada ale nie jest tak zawsze ...no i wolałabym żeby nie płakała. Pozdrawiam serdecznie Aga i Matylka Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Język Dwulatka 26.07.05, 23:04 Hej, a na naszym forum dalej puściutko. Henryś zasypia o 21 a budzi się o 7, od jakiegoś czasu nie zmieniają się te godziny i niech tak zostanie. W dzień śpi jakieś 2,5 godziny. W tym czasie szybko ogarnę mieszkanie, zrobię jakiś obiad i jeszcze zdążę się zdrzemnąć razem z nim. Agnieszka ty też musisz wypoczywać, kładź się spać razem z Matyldą. Ja w drugiej ciąży ogólnie czuję się lepiej. Nie miałam żadnych porannych dolegliwości i jak narazie mniej przytyłam, niewiele mniej ale zawsze. W Londynie zaczynają się przeceny i dziś wielkie święto: zrobiłam pierwsze zakupy dla niuni, kupiłam dwa sweterki jeden w kolorowe paseczki a drugi różowy. Śpiochy będzie miała niebieskie heńkowe, tylko na góre jej coś kupiłam żeby było widać w wózku że to dziewczynka. Ciężko jest się zdecydować bo we wrześniu i pażdzierniku pogoda może być rózna a przeceniają głównie letnie rzeczy. I po dluższym zastanowieniu nic nie kupiłam. Henryś nauczył się robić "pierdzioszki" bierze moją rękę czy nogę gdziekolwiek nie mam ubrania i dmucha. A to tak łaskocze że zanim zbliży swe malutkie usteczka to ja już rechoczę. Ubaw mamy po pachy. Eklon współczucia serdeczne, gips latem przy małym dziecku to może być ciężko. A i jeszcze o Heniasku, zrobiła mu się taka czerwona plama na pośladku i wczoraj lekarz powiedział, że to alergia na pieluchy i czy nie używałam czegoś nowego. A ja ostatnio zamiast pampersów kupiłam paczkę Huggisów.I jestem w szoku, bo Huggisy też przecież należą do tych lepszych pieluch. Dał jakieś dwie maści i kazał wietrzyć. Narazie nie widzę poprawy. Mam nadzieję że mu przejdzie, bo wygląda naprawdę okropnie. Moje wrześniowe forumowe koleżanki już spakowane do szpitala a ja jeszcze nie. Boję się porodu. Teraz juz wiem jak to boli, skurcze, poród i po porodze. Na tyłek nie można usiąść. Aż mi się nie chce o tym myśleć. A z drugiej strony już się nie mogę doczekać aż przytulę moją malutką córeczkę. Pozdrawiam serdecznie Aga dzięki za "jężyk dwulatka" chyba muszę to przeczytać, bo moje dziecko buntuje się przeciwko wszystkiemu, nie chce jeść, spac , siedzieć w wózku, być przewijanym itp. To znaczy tak naprawdę chce tylko musi trochę powrzeszczeć i powyrywać się - tak dla zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Język Dwulatka 27.07.05, 00:49 witam mamusie Wpadam tylko na chwileczkę donieść i pochwalić się, że jutro widzimy się z pearl i Majeczką a najprawdopodobniej w piątek w Międzyzdrojach z inią))) i Olą. Aż mi się micha cieszy na myśl o ploteczkach z forumowymi koleżankami Mateuszowi też już oznajmiłam radosną nowinę. Idę spać - pa Odpowiedz Link Zgłoś
ania300 wróciliśmy 27.07.05, 12:41 Hej, wróciliśmy wczoraj po 23, umordowani przeokrutnie,. urlop generalnie nas zmeczył a nie zrelaksował i nauczyłam sie że moje dziecko jest histerykiem, który nie lubi zmian. Spać w samochodzie nie, w obcym domu nie, z innymi dziećmi nie, i wiele innych rzeczy doprowadzało mnie do szału. Na dokładkę córka znajomych, u których sie zatrzymalismy zaraziła nas jakims katarowym wiruskiem, młody teraz jęczy w łózeczku z zapchanym nosem Jak ochłonę trochę to napiszę jak było, teraz to mam nerwa i cisnienie skaczące. Pozdrawiam Was serdecznie, gratulujac Agnieszce bąbelka Znerwicowana Ania z Kubą histerykiem Odpowiedz Link Zgłoś
arorat4 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 27.07.05, 12:43 prosze kontakt do/z mamaula mój Synek też jest z 30.04.2004 r. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 27.07.05, 16:57 Witamy wakacyjnie! Aga! Super wiadomość, gratulacje! Magda - dasz radę, podobno drugi poród jest zawsze łatwiejszy, u Wiktorii tak było, trzymaj się! A u nas wakacje w pełni. Ewunia zakochana w pradziadku, u którego mieszkamy. Rano biegnie do niego na dzień dobry, przed wyjściem na dwór cztery raz wraca się zrobić papa, zanosi słoiczek jaki będzie jadła itp. komedie. Przy stole kokietuje ile może. A pradziadek przechwala się nią ile może. Pochwalę się jeszcze prawie-sukcesem nocniczkowym. Gdzieś wyczytaliśmy radę, żeby dziecko samo sobie nocniczek wybrało no i u nas zadziałało - Ewa chętnie na nim siada, często też z efektem. Wygląda to tak, że ona wie o co chodzi tylko my nie wiemy jeszcze kiedy ją sadzać. Ale często jest tak, że rano po wstaniu sadzam ją i od razu niagara. No i śpi nam lepiej, zazwyczaj. W domu jak przespała 3 godziny ciurkiem w nocy to się cieszyłam, a teraz zdarza się i 6. Może będzie lepiej. Uwielbia swoje łóżeczko z wyjmowanymi szczebelkami - rano sama wstaje a po południu wstaje i idzie do nocniczka. A ja siedzę nad doktoratem. Nie mamy netu na laptopie, więc nieczęsto tu zaglądam, ale czasem się udaje. Opolanka, trzymamy kciuki za Twojego tatę, będzie dobrze! Lgosia, życzymy miłego spotkania! Pozdrowienia dla Małgosi i Majki i Kingi i Oli. Bawcie się dobrze! Już nie mogę się doczekać, żeby poczytać twojego bloga, ale to już w domu po wakacjach. A jak tam kask dla Mateusza? Pradziadek Ewę chyba najchętniej by w coś takiego ubrał. Ciągle woła, że "główkę sobie pobije". No, ale jego braciszek w wieku 2 lat zabił się właśnie jak z ławki na główkę spadł. Więc może jednak warto... Pozdrawiamy serdecznie wakacjujących i tych co w domu Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 27.07.05, 17:05 Jeszcze zapomniałam: też czytałam Język Dwulatka. Podobało mi się, myślę, że niektóre rady są bardzo sensowne. Zwłaszcza te o histeriach w sklepie itp. I jeszcze - byłyśmy z Ewą w Fikolandzie. Ewuni bardzo się podobało - baseniki z piłeczkami, zjeżdżalnie, samochodziki, dzieci, wszystko. W dużym baseniku tylko głowę jej było widaĆ, ale była uszczęśliwiona. Jak ktoś jeszcze nie był, a ma możliwość, to polecam. Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 W Opolu upały 28.07.05, 12:23 Hej kobitki!!!! Tak na wstępie, to życze miłego spotkanie, chociaż napewno takowe będzie...i nie będę znów pisac, ze Wam zazdroszcze, tego widywania sie ... w opolu tak jak w tytule, upały.... Mała rozpieszczana przez rodzinke w takim stylu, ze nie ma chwilki aby była sama, każdy siez nią bawi i oczywiście jej w to graj...ja mam chwilki dla siebie. Wczoraj poszłam sobie z koleżanka na naleśnikową ucztę, a potem doprawiłyśy nasze żołądki pysznymi lodami. Tato w domciu cąły czas, nie moze sie z mała bawić, ale patrzy i sie usmiecha, to już dużo... W sobotę rano przyjeżdza juz mój mąz, bardzo sie cieszę, bo tęaskno mi za nim...a i zrobił nam niespodziankę wykupując wczasy na tydizęń na wyspie Rodos..wiec upragniony urlop z plaża przed nami..... Sciskam Was serdecznie, odpoczywajcie uważajcie na maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: W Opolu upały 28.07.05, 17:08 śpieszę się pochwalić, że przy okazji spotkania z Inią zorganizowałam dla swojej rodzinki wyjazd 3 - dniowy nad morze!!! Hura!!! Lecę się pakować)) Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu A my się pakujemy przed wyjazdem 28.07.05, 23:43 Tak w temacie, my już prawie jedną nogą na wakacjach. Wyjeżdżamy w sobotę raniutko (koło 5 nad ranem) - kierunek Ostrowo (koło Jastrzębiej Góry). Dzisiaj spisaliśmy listę rzeczy, które musimy ze sobą zabrać i aż mi się słabo zrobiło. Ciekawe czy nasz samochód to wszystko pomieści. Już się nie mogę doczekać tego wyjazdu. Co prawda koleżanka (która już tam jest) mówiła mi, że niestety z temperaturą nie jest najlepiej, bo jest dość chłodno, ale co tam. Najważniejsze, że będziemy nad morzem i Inga powdycha trochę jodu. Dzisiaj w W-wie upał w ciągu dnia był nie do zniesienia, ale za to po południu przeszła straszna burza i trchę odświerzyła powietrze. Uciekam spać, bo jutro muszę nas w ciągu dnia wszystkich spakować. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: piątkowo 29.07.05, 10:15 Jezu, ale upał...w domu mamy 30 stopni na dworze prawie tyle smao. Z Igorem w piaskownicy byliśmy już o 8, bo resztę dnia dzisiaj pewnie spędzimy w domu, no chyba że wieczorkiem jeszcze wyskoczymy, ale jak pomyslę że dzisiaj ma być grubo ponad 30 stopni..... już teraz nie da się wytrzymać. Oj, dziewczyny jak Wam dobrze z tymi wyjazdami, my już siedzimy w domu, no może w sierpniu uda się jeszcze gdzieś wyskoczyć ale to najwyżej na 3 dni. Agnieszka dzięki za link do "języka..." ostanio jak czegos nie wolno to mamy ryk, może znajdę tam coś ciekawego na temat tego jak to przeżyć bo minąć pewnie minie ale wytrzymac niełatwo. Co do nocnika nadal słuzy do celów innych aniżeli jego właściwe przeznaczenie, a nawet jak Igor na nim siedzi to tak kombinuje,że ostatnio nabił guza, bo z niego spadł ( ten pomysł z kaskiem jakoś coraz bardziej mi się podoba). Ostatnio mamy też bunt w łazience, zęby umyć młodemu to nie lada sztuka, a mamy już 16 + trzy piątki w drodze więc jest co szorować. Prócz mycia zębów , kolejny problem , mycie głowy no wrzask niesamowity, już kombinowałam z konewką , z opaskami wokół głowy żeby do oczu nie leciało nic, ryk jest i juz. Jakieś poomysły???? ok, idę na kawę, późńiej zajrzę Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: A my się pakujemy przed wyjazdem 29.07.05, 10:16 lidszu donosze znad morza zepogoda faktycznie do bani. jak czytam te informacje o kulminacji upalow, to sie zastanawiam czy oni na pewno o polsce... ech wczoraj to mialam w ogole taki dzien ze tylko kogos rozszarpac... takze rpzez pogode. To ma byc lato??? no dobrze juz nie marudze. W sumie nawet jest dosc cieplo, tylko niebo bardzo zachmurzone i oczywiscie parno. Na szczescie nie pada tak jak wczoraj... moze idzie ku lepszemu, oby. Opolanko zazdroszcze Rodos, mialam tam jechac w tym roku, ale chyba na nastepny przelozymy A poza tym to mamy problem bo Mlody nam wetuje jedzenie. Zawsze wszyscy go podziwiali jak onw spaniale je... i faktycznie jadl, zarty byl jak malo ktore dziecko. tym bardziej wiec mnie denerwuje obecna sytuacja. Wszystki sloiczki sa bee, banany sa beee, w ogole wszystko jest beee co usilujemy mu dac lyzeczka. obiad oczywiscie tez. On musi sam reka albo gorzej widelcem, wiec dom wyglada jak pobojowisko po jego jedzeniu a maz dostaje za kazdym razem zawalu, bo on nieznosi balaganu w zadnej, anwet tak krotkotrwalej postaci. Musze jakos sobie pozmieniac jadlospis Mlodego, bo najgorsze z tego jest to ze coraz czesciej nam sie budzi w nocy glodny jak wilk i wtedy mleko... a to mnie zalamuje, bo moje dziecko chyba od pol roku sporadycznie sie budzilo na jedzenie. A teraz to tak roznie..ech nie mam sie czym martwic, co pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Witam z Portugalii 29.07.05, 14:35 W sumie to cieszę się, że nie pisałyście zbyt dużo bo nie miałam problemu z nadrobieniem dwóch tyg. )) Od dziś mam moje okno na świat i melduję się posłusznie na forum. Ewka, zdrowiej! Aga, gratuluję serdecznie. Ja im Niko jest starszy tym na czas dalszy odkłdam kolejną ciążę. Chcę maluszka i się boję. Po pierwsze chorób, bo jak pewwnie pamiętacie dużo przeszliśmy, po drugie mam 30 na karku i czas pomyślec o sobie i swojej karierze... Zabrzmiało okrutnie...ale bardzo potrzebuję wrócic do pracy. Teraz jest kiepski moment bo nie znam języka ale zrobię wszystko żeby to nadrobic. Nadrobienie nie będzie łatwe, bo okazało się że niestety ale prawie nic nie rozumiem a buu! I tak rok nauki w Polsce w plecy. Cały czas mam jeszcze nadzieję, że otworzy mi się klapka od szufladki w którą pakowałam portugalskie słówka... Od września Niko idzie do żłobka więc będę miała więcej czasu na naukę. Jak poszliśmy go zapisac to nie chciał z nami wrócic do domu więc chyba będzie ok. W żłobku towarzystwo jest międzynarodowe więc powinno byc dośc zabawnie. Ok kochane odezwę się później, bo mój królewicz się obudził i nawołuje. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Witam z Portugalii 29.07.05, 22:58 Dziewczyny ja też się melduję po urlopie Wróciliśmy dzisiaj o 5.00 a droga powrotna nie była łatwa. Wyjechaliśmy w czwartek o 12.00 i mielismy postój 4 godzinny we włocławku u mojej rodzinki. Znajmomi z którymi jechaliśmy na wczay nie chcieli zgodzić się na nocleg i powrót na drugi dzień w ncoy a szkoda. Morze żeganało nas cudowną pogodą więc jada w dzień była strasza czuliśmy się jak w saunie. Pogoda nad morzem generalnie nam nie dopisała były tylko 2 dni upałów. Aga moje gratulacje ja też bym chciała ale za to mąż powiedziedział że poszedłby się powiesić. Żył jakiś czas w stresie bo spóźniał mi się okres i nawet poszedł test ciązowy kupić. Ja chcę mieć dwójkę dzieci a on powtarza że drugie na pewno nie z nim. Na wczasach robił wszystko tylko żeby nie zajmować się Martnką nawet śniadania i obiady. Już więcej z małą bawił się jego kolega . I co ja mam o tym myśleć?? Mała uwielbia morze i plaże tam miałam jedynie spokój z dzieckiem które bawiło się w piasku albo kąpało w baseniku. Do morza chodziała się kąpać ze mną i w ogóle się się nie bała a ryk był potworny jak ją stamtąd zabierałam. Ja prawie wogóle nieodpoczełam mała bunowała się nawet przed jazdą wózkiem a jak bolały ją nóżki to chciała na rece do mamy i tylko do mamy. Spotkałam się z Kingą i Olą. Nie było to długie spotkanie ale bardzo fajnie było je poznać. Umówiłyśmy się na molo w Międzyzdrojach i w ogóle nie miałam problemów z ich poznaniem. Ola bardzo fajna dziewczyna i z Martynką przypadły sobie do gustu zachowywały się tak jakby znały się wcześniej. Jedynie czego żałuje to to że spotaknie było takie krótkie i nawet z Kingą nie miałysmy czasu poplotkować. Opolanko niech tówj tato szybko wraca do zdrowia. Ewa gips latem współczuje. Mag-da cieszę się że u was wszystko w porzątku i mam nadzieję że siostra i pupa Heniulka teżsą już zdrowi. Padam ze zmęczenia odewę się jutro. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: lato 29.07.05, 23:57 Hej. Pupulka Heniulka niestety nie jest zdrowa, nie wiem co mam robic. Byłam dwa razy u lekarza, i od dziś już trzecią maść testujemy. Rozsiało mu się to cholerstwo po całym tyłku. Niby od pieluch, ale ja już nie używam huggisów tylko pampersy a jest, jak piszę, jeszcze gorzej. Co może być lepszego niż pampersy? W domu Henryś chodzi z gołym tyłkiem lub czasami w body, bez pieluchy, niech mu się tam wietrzy. Ale jak gdzieś wychodzimy, czy na noc to zakładam mu pampersa. Największą krostę z której wokół już zeszła skóra zaklejam plastrem, takim materiałowym. Nie chce żeby skóra miała kontakt z pampersem, a za każdym razem jak odklejam to mam wrażenie że czerwona plama jest większa. Nie dam rady mu zakleić całego tyłka. Martwię się tym strasznie. Cały problem powiększa jeszcze fakt, że Henryś nienawidzi nocnika za nic nie da się na nim posadzić. Cały czas chodzę za nim i ścieram siki, albo łapię kupę do nocnika na siłe, on płacze i się stresuje, sterta prania rośnie. Dobrze chociaż że nie jest gorąco. Jagna życze ci żebyś jak najszybciej zaklimatyzowała się w Portugalii, języka wcześiej czy później się nauczysz. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka mag-da 30.07.05, 13:53 magda strasznie wspolczuje tej pupy Heniutkowi. I Tobie tez... mysel co by tu poradzic, ale w sumie mam amle doswiadczenia w tym wzgledzie. raz jak sie Mlodemu zrobily jakies czerwone plamy w okolicach siusiaka...podobno od mleka... to lekarz mi polecil taka masc CLOTRIMAZOLUM. Moze cos podobnego u Was tez dostaniecie?? glowny skaldnik, mysle ze ten najwazniejszy to klotrymazol. Acha no i u mnie zawsze na drobne obtarcie sprawdzal sie Sudocrem, ale to chyba zbyt lagodne u Was.. ech no nie wiem co jeszcze powodzenia Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: mag-da 30.07.05, 16:32 Tak, tak, i ja popieram clotrimazolum w kremie, ten sam co dla babek. U nas bez recepty. Nikowi bardzo pomógł. Madzia, trzymajcie się zdrowo! I dzięki za wsparcie Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 jestesmy 31.07.05, 14:57 wrócilismy rano z najgorszych wakacji swiata! choc w smie liczac takie fajne akcenty jak: proba umowienia sie z pearl (niestety bez efektu hihih), spotkanie z iza i martynka. spotkanie z lgosia, mateuszem i rafalem - czlowiekiem od halowego interesu no i moja wygrana w totka ( zaledwie 80 zl ale pierwszy raz w zyciu), to w sumie nie bylo tak zle! w oststnim tygodniu zmoglamnie choroba i 5 dni lezalam z temperatura w lozku. antybiotyk jeszcze biore. buuuuuu i nie jest lepiej! forum poczytalam i stracilam sile na pisanie, wiec jak ogarne pole bitwy w domu, to cos skrobne! Aga - gratulacje, marze o kolejnej ciazy, a babeczki z brzuchami to chyba chodza za mna specjalnie krok w krok zeby pokazac jak sa piekne i szczesliwe! mag-da u oli na potworne uczulenie na pieluszke, ktore zakonczylo sie zmianami grzybicznymi pomogla masc BIODACINE. opolanko - jak czyta Twoje posty o Tacie i jak teraz to pisze, to az mi sie lezka w oku kreci. To musi byc wspanialy czlowiek, skoro wychowal tak ciepla i kochana osobe jak Ty. No i z Twoich krotkich slow wnioskuje ze moja teaoria ma potwierdzenie w realu. Zycze mu aby mial dużo siły by powracac do zdrowia. Zostaw mu jak najwieksza czesc siebie, zeby miał zapas az do kolejnego spotkania. eklon - gips latem? dla mnie zadna nowosc - 6 razy reka i 1 raz noga w gipsie - zawsze latem)))) ale zycze powrotu do zdrowia. uciekam, pozniej napisze co u nas (a duzo tego), jak po spotkaniu z dziewczynami i w ogole o roznych pie..ch. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: jestesmy 31.07.05, 21:25 Ja też uważam że były to moje najgorze wakacje i wcale nie dlatego że pogoda nas nie rozpieszczała. Nigdy więcej nie pojade na żaden wyjazd z małżeństwem bez dziecka. Wszystko zaczęło się już pierwszego dnia awanturą o pokój. Mieliśmy zarezerwowany apartament dwa pokoje przedpokój i łazienka. Ponieważ Martynka spała we wózku wypakowywaniem zajął się mąż i znajomi. Później okazało się że my we 3 mamy spać w malutkim pokoiku gdzie praktycznie nie ma przejścia pomiędzy łóżkami (a ja zabrałam łóżeczko którego nie było gdzie tam wstawić) a oni w dużym pokoju z dużym łożem małżeńskim i dużą przestrzenią. Miało tak być dlatego żebyśmi mieli gdzie wieczorami siedzieć. Ja się niezgodziłam bo wiem o której mała wstaje i wiem że zani gdzieś wyjdziemy musi zawsze trochę poszaleć. Na całe szczęści mąż później przyznał mi racje. Oni wstawali na gotowe śniadanie, gdziekolwiem nie szliśmy strasznie długo się wybierali co najmniej tak jakby trójkę dzieci mieli. Często po obiedzie kładli się spać i w ogóle dłużej spali od Martynki. jak nie było pogody to chcieli wracać 5 dni wcześniej i znowu było spięcie bo maż powiedział że nie ma zdania a ja uważałm że pojechaliśmy nad morze nie tylko po to aby wylegiwać się na plaży a głównie po to aby Martynka pooddychała świeżym powietrzem (mieszkamy na śląsku) i nie zamierzam wracać wcześniej. W ogóle maż zachowywał się tak jakby pojechał się dobrze bawić i też mieliśmy parę spięć. Zachowywał się tak aby znajomi się dobrze bawili a na dziecko prawie nie zwracał uwagi. Wszedzie chodzili czy jeździli we trójkę a ja z Martynką byłam sama. Nie chciałam dziecka męczyć jazdą samochodem i zawsze wolałam pójść na plaże czy po prostu pospacerowć.Te wczasy miały nas do siebie zbliżyć a wręcz oddaliły. Mogłabym jeszcze wyliczać mnóstwo tego typu sytuacji ale nie chcę was meczyć. Jedynie mile wspominam spotkanie z Kingą i Olą i żałuje że nie byliśmy w jednej miescowości może bym miała milsze wspomienia wakacji. To się powyżalałam. iza Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: jestesmy 31.07.05, 21:33 I ja sie melduję:o) Wrócilam tydzień temu do Piły włanczam kompa, a tu nic, nawet literki na monitorze się nie pojawiły, padł nam komp na dobre. Dziś brat niemęża zamontował swój wię mogę sie przypomnieć;o) Jutro znów jadę do domciu na 2 tygodnie. Przyznam sie bez bicia, że nie przeczytam wszystkich postów, nie mam kiedy. Kilka ostatnich musnęłam. Opolanko dużo zdrowia i siły dla Tatusia!!! Gips w lecie - nie wyobrazam sobie tego, ja na szczęście jeszcze nigdy nie maiłam nic w gipsie. Mam nadzieję, że wszystkie nasze maluszki są zdrowe i usmiechnięte:o) U nas bez zmian, Kama dalej sie budzi w nocy, jak śpi sama to wstaje ok.6 rano, a jak z nami to potrafi pospać do 8-9! No i mamy mały sukces, zaczęła sama siadać na nocnik, już ją nie parzy, ale się jeszcze do niego nie załatwiła. Wszystko z czasem. No i muszę się Wam pochwalić!!!!!!!!! Początkiem marca urodzę dzidziusia!!!!!!! Jestem bardzo szczęśliwa, ale boję się czy dam sobie radę? Najważniejsze, że będziemy mieli dzidzię. Juz się nie mogę doczekać. Dużo zdrówka dla dzieciaczków. Do zobaczenia za 2 tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: jestesmy 31.07.05, 21:57 No i zapomniałam napisać, że Kamcia już chodzi, a nawet tam gdzie chce iść to biegnie. Radzi sobie bardzo dobrze z chodzeniem:o) Teraz przeczytałam: Mamaaga gratuluję!!! Jak wrócę to powysyłam fotki z wakacji w Bielsku:o) Uciekam spać, papa. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 kamymama 01.08.05, 09:01 gratuluje! tą ciążą dobiłaś gwożdzia do mojeje trumny, w której się zamykam z marzeniem posiadania kolejnego dziecka! wyjde z niej dopiero jak adam bedzie chcial miec kolejnego potomka!!! zazdrosc mnie zjada!!!!!!!!!!! ja wiem ze wszystkie sie na zmowilyscie i w te ciaze to zachodzicie specjalnie zeby mnie draznic! wrrrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: kamymama 01.08.05, 10:01 Okazało sie, że jedziemy dopiero jutro. Nie muszę pakować torb wiec mam troche czasu do pisania:o) W Bielsku odpoczęłam, siedziałam w ogródku na słoneczku, Kamcia biegała po trawce z moimi siostrzenicami. Jeździlismy do znajomych. Chodzilismy po górach. Kamcia pierwszy raz jechała sama (trzymałam ją tylko) na koniku Lucku. Mam nadzieje, że po mnie odziedziczy miłość do koni:o) Było super. dwa razy mała dała nam popalić w nocy. Prawdopodobnie coś ją bolało, bo budziła się z histerycznym płaczem i wyła przez kilka godzin. Nawet jak już zasypiała to płakała. Straszne to było, nie wiedziałam jak jej moge pomóc. Na szczęście to sie już nie powtórzyło. Kamcia od momentu przyjazdu do Bielska miała dziwne kupki. Kupkała raz dziennie ale na zielono i ciapowato. Lekarka powiedziała, że jak nie ma śluzu, krwi i kupki nie są tłuste oraz dziecko przybiera na wadze to mam sie nie przejmować. Kazała jeść dużo ryżu, dostawała lacidofil i kaszki bifidus. Po miesiącu jej minęły. Młoda bardzo mało mówi "po ludzku". Umie tylko kilka słów: mama, tata, baba, dzidzia, miś, daj, mniam-mniam, sisi jak niesie nocnik. Wszystko rozumie co sie do niej mówi. Z dnia na dzień jest coraz bardziej kumata i można się z nią porozumieć:o) Inia my żadnego dziecka nie planowaliśmy, oba to "wpadki":o) Najpiekniejsze wpadki na świecie. Ola nosi jeszcze pieluszkę? Do marca muszę oduczyć Kamę siusiania w pieluchy. Uciekam, bo mała nie daje mi pisać, też chce powalić w klawiaturę. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 znalazłam chwilkę więc napiszę jak było.... 01.08.05, 14:20 zacznę od tego, że wystartowaliśmy z Warszawy o 1 w nocy. O czwartej już Olce spanie się znudziło i do końca jazdy czyli do 9 rano bawiła się wyśmienicie. Dobrze, że jechała z nami w samochodzi naszej kuzynki córeczka (8lat), która fachowo zajęła się Olą. Bawiła się z nią, czytała jej bajki, próbowała ją nauczyć mówić) Generalnie Kasia okazała się doskonała nianią nie tylko na podróż ale nawet na cały wyjazd. Pogoda w Międzyzdrojach przywitała nas przepiękna. Od razu więc udaliśmy się na plaże, żeby Olce pokazać morze. Myślałam że jak je zobaczy to oszaleje z zachwytu, ale jakie było moje zdziwienie jak się okazało, że ona się morza przeraźliwie boi. Ten stan nie zmienił się do końca wyjazdu nie zmienił. No ale nic to, bo wielka piaskownica w postaci plaży zauroczyła olkę. Przez kilka dni usiłowałyśmy się na spotkanie umówić z pearl, ale niestety nasze dzieci śpią tak różnie, że nie udało nam się zgrać ze sobą. Szkoda, ale oczywiście nic straconego. bo pewnie w Warszawie nie raz się spotkamy jeszcze. Za to udało nam się spotkać z izą. Co prawda spotkanie było bardzo krótkie, no ale Iza musiała wracac do siebie, więc tak jakoś wyszło. No ale spotkanie miłe. Iza to bardzo miła i ciepła osoba, a widac też, że Martynka to jej oczko w głowie, no ale temu się nie dziwie! Martynka ma takie powalające rzęsy... Co prawda nie zdązylysmy nagadac sie ze soba, ale poznalysmy sie i to jest najwazniejsze. Dziewczynki są podobnego wzrostu ale np Martynka jest zdecydowanie szczuplejsza. Olka w dniu spotkania była jakas troszkę marudna i np jak martynka sobie na trawce usiadła, to moje dziecko wpadło w czarną rozpacz. Zaczęła płakać, krzyczeć bach! i probowała podnosić Martynę. No mówię Wam komedia. Kolejne spotkanie jakie udało mi się odbyć to spotkanie z moją idolką, czyli lgosią! Co prawda zmogła mnie choroba i na spotkaniu zaprezenttowałam się w opłakanym stanie, z temp. 39 stopni, ale opłacało się. Dzieci wykazały sobą średnie zainteresowanie, choć Ola wystroiła się w najlepszą kieckę, a Mateusz powitał nas w samych slipkach, to i tak na razie nie ziskrzyło. Dobrze, że mamusie okazały sobą na wzajem większe zainteresowanie. No i oczywiście cieszę się, że dla nas rodzinka gosi (bo męża od halowego interesu także poznałam) specjalnie dla nas wybrała się nad morze! Gosia to osoba szalenie serdeczna i radosna, w sumie mozna to było wywnioskować z jej cudnych postów (ale kadzę co?). Mąż także miły człowiek no i nie wygląda na człowieka, który jest posiadaczem ogromnej hali!!! No ale teraz o nas: Ola na wakacjach odmówiła jedzenia wszelkiego. Jej menu to było mleko rano i wieczorem i 7 paróweczek na II śniadanie i to wszystko. Zero obiadu, zero owoców itd! Załamka. Schudła no ale cóż na siłę karmić nie zamierzam. Jednak dziś u mojej mamy zjadła podwójną porcję obiadu - kurcze jak te babcie robią to, że ona u nich tyle je???? Ola została nauczona przez kasię kilku nowych słow ale oczywiście najładniej mówi "kasia". Ech ta moja małpeczka! Jak zachorowałam, to wspaniała kasia była jeszcze wspanialsza, bo nawet zaoferowała się, że będzie z Olą spała! No i tak się stało, Ola spała z kasia w łóżku (żebym ja jej nie zaraziła). No ta nasza mała niania! Normalnei jakby zażądała zapłaty - zapłaciłabym dużo!!! Juz sie umowilam z kasia, ze bedzie u nas weekendy spedzac))) Mój mąż doprowadzał mnie do szału oczywiście jak to zwykle na wakacjach! Bałagan mielismy w pokoju okrutny! A tego ja nie lubie. Nic to efekt jest taki, ze wróciliśmy delikatnie rozwiedzeni. No ale chyba bede musiala do niego wrócić, bo przeciez wspaniale zajmowal sie dzieckiem. Robil przy niej wszystko! I do tego jeszcze jak byłam chora, to ja przy niej robiłam wielkie NIC. Olka urosła aż 3 cm na wyjeździe, już się martwiłam, że stoi ze wzrostem w miejscu a tu proszę jaki skok! Na koniec dodam, że mojego męża siostra będzie miała córeczkę. Dziewczyna przytyła juz 10 kg a jest w 4 miesiąc - nieźle co? Acha i tak na zakończenie przypomnę Wam Jasia. pamiętacie? maluszek ur w 26 tyg. 800g... Teraz to już chłopak jak się patrzy. Zdrowy, rozwija się wyśmienicie, rożnie. Waż teraz 6kg! ma 8 miesięcy. Rodzice dumni i szczęśliwi. Teraz kończę i uciekam do domu, bo choroba mi nie daje w pracy siedzieć. Pozdrawiam wszystkich bardzo bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: znalazłam chwilkę więc napiszę jak było.... 01.08.05, 15:07 Ja tylko na chwileczkę więc narazie w skrócie ... Kamymama gratulacje!!!!! To nasze dzieciaczki urodzą się prawie w tym samym czasie )) Ja mam termin na 26 lutego. Inia duzo zdrówka, kuruj sie i wracaj, miedzy innymi pod twoja nieobecność to forum cos kuleje. A co do dzidzi to nie wierzę, że nie potrafisz przekonac Adama ... postaraj się!!!! Ja własnie wróciłam z wizyty w pracy i .... jestem rozczarowana, nie będę się wdawała w szczegóły, w każdym razie słowa GRATULACJE nie usłyszałam ((. Cóż myslę, ze czas pokaże, że podjełam słuszną decyzję ... W każdym razie mała robiła furorę )) i jestem z niej dumna )). Ide chwileczkę poleżakować ale znając moje szczeście jak tylko przylozę glowę do poduszki to Matylda sie obudzi. Opolanka duzo zdrówka dla Tatusia )). Ja z moim tez jestem bardzo związana i wyobrażam sobie co czujesz ... papa Aga Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco gratulacje!!!!!!!!!!!! 01.08.05, 20:06 Kamymama serdeczne gratulacje!!!!!!! oj , rośnie grono podwójnych mamuś w ekspresowym tempie) Inia kuruj się , kuruj, bo tu rzeczywiście słabiutko z przybywaniem postów. Iza , Inia szkoda ,że wakacje nie były do końca udane, mam nadzieję ,że z męzami dojdziecie do ładu. Kurcze tak sobię myslę ,że wakacyjne wyjazdy, które zazwyczaj mają służyć odrwaniu się od codziennosći , poprawie sytuacjii, itd, bardzo często kończą się odwortnie. ciekawe czy to różnica w oczekwianiach co do tego jak taki urlop ma wygladać czy poprostu przyzwyczajeni do tego ,że większość dnia spędza się oddzielnie, często mijając w drzwiach już jakoś nie bardzo potrafimy przebuywać ze sobą non stop. Spadam , bo wpadłam na sekundkę. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: gratulacje!!!!!!!!!!!! 01.08.05, 20:39 e tam, ja ze swoim to juz do ładu doszlam)) z tego mojego rozwodu (oczywiscie w zyciu bym tego nie zrobila-nie rozwiodlabym sie za skarby swiata) dzis adam zrobil pranie, posprzatał a teraz naprawia okno i wstawia zabezpieczenie. na naprawe czekalam 3 lata a na zabezpieczenie zeby olka nie wypadla 6 miesiecy! chyba raz na jakis czas powinno sie chlopa do pionu postawic)))) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: gratulacje!!!!!!!!!!!! 01.08.05, 23:03 Ja również dołączam się do gratulacji! TO w Bielsku takie "owocne" powietrze? U nas wszystko powoli wraca do normy. Michał zdrów. Od wczoraj jesteśmy w domu, bo mąż siedzi ten weekend na miejscu. W czwartek idę do kontroli z moim gipsem i mam nadzieję, że nie będę musiała błagać o zdjęcie, bo sobotę nad ranem wyjeżdżamy nad morze. Wprawdzie tylko na tydzień ale mam nadzieję, że pogoda dopisze. Inia Ty mnie powalasz na każdym kroku! Kolekcjonujesz gipsy, czy po prostu dbasz, żeby chirurdzy mieli co robić! Mag-da, moja znajoma jak mała miała odparzoną pupę, puszczała ją w samych majteczkach. Fakt, że kanapę parę razy podsiusiała ale wysypka szybciutko zniknęła. Dodatkowo myła jej pupę z dodatkiem wywaru kory dębu. To podobno łagodzi podrażnienia! Śmigam spać, bo Michał nadal wcześnie wstaje a ja na jutro mam ambitne plany. Przywieźliśmy od znajomych jabłka i jutro chcę razem z moją mamą robić kompoty, w końcu coś robić muszę, poza pracą, bo niestety firma nie zapomniała o mnie mimo mojego L4 ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: gratulacje!!!!!!!!!!!! 01.08.05, 23:10 Kamymama najszczersze gratulacje. Dziewczyny ale wam zadroszcze Opolanko trzymam kciuki za twojego tatę niech szybko wraca do zdrowia. Inia tobie zazdroszcze męża mój jakby mógł to na wakacje pojechałby bez dziecka a jak ja bym nie jechała to beze mnie też. Ja nad morzem miałam jeden gorszy dzień i prosiłam żeby zajął się Martynką przez godzinkę to nic z tego nie wyszło i był moment że płakałysmy obie. Dzięki za komentarz do mojej osoby bo już myślałam że jestem beznadziejna w stosunkach miedzyludzich (oczywiście po wakacjach). A Martynka to faktycznie moje oczko w głowie pewnie też dlatego że jej tatuś zachowuje się tak a nie inaczej. Były też miłe akcenty. W tym samym pensjonacie było małżeństwo z dwójką dzieci: Marta 1,5 roku i Hubert 3,5. Gdyby nie oni to faktycznie nad morzem przechodziłabym niezły dołek. fajni ludzie a ich syn wpadł w oko Martynce potrafił się z nią turlać w piasku, przychodzić do pokoju i na rękach wynosić na dwór, huśtać na hamaku itp. Nawet jego rodzice byli zazdrośni że tak nie zajmuje się swoją siostrą. A Martynka wprost go uwielbiała i teraz się śmieję że była to jej pierwsza miłośc. Postaram się jutro przesłać zdjęcia. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: gratulacje!!!!!!!!!!!! 01.08.05, 23:19 Inia gdyby ode mnie zależało to mogłabym do was przyjechać z samego rana i zostać do wieczora. Jednak byłam uzależniona od męża jego busem nie lubie jeżdzić, międzyzdroji nie znam a i Martynka w samochodzie jak jedziemy same jest nieznośna bo nie ma jej kto zabawiać. I strasznie żałuje że nasze spotkanie było takie krótkie Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: gratulacje!!!!!!!!!!!! 01.08.05, 23:31 Cześć, Kamymamo fantastycznie że będziesz miała dziecko, gratulacje, dbaj o siebie. To i tobie i Agnieszce szykuje się dzidziuś spod znaku rybki, super, ja urodziłam się 24 lutego, tak jak Witkacy, to dobry znak. Dzięki dziewczyny za rady, z pupką Heniaska już lepiej, rany przyschły i powoli się goją. Lekarka przepisała nam maść z antybiotykiem 3 razy dziennie Fucibet, jak działa to już nie bedę z niczym innym kombinować. Ale jutro niestety muszę iść znowu do lekarza. Na oku też coś się zaczęło Henrysiowi robić i na rączce też zauważyłam krostkę, rozsiewa się to gó.. po całym ciele. Z okiem to nie ma żartu, przemywałam mu dziś cały dzień rumiankiem ale mimo to po drzemce miał ropę w oku. Na szczęście krosty w żaden sposób memu dziecku nie przeszkadzają, nie swędzą, nie bolą, więc przynajmniej z tym nie mam kłopotu. Henryś coraz częściej na placu zabaw zaczyna bawic się z dziećmi. Obserwuje co rąbią starsze dzieci, i robi to samo. NIe jest jak na razie chytry, nie przeszkadza mu jak ktoś weźmie np jego piłkę. I szkoda mi go bardzo jak on coś komuś weźmie i to drugie dziecko mu zabiera. Czasami nawet mój maluszek się popłacze z tego powodu. Nocnika nadal nie używamy. Teraz jak Henryś w domu chodzi w pieluszce tetrowej, zdałam sobie sprawę co przeżywały nasze mamy. Ja go cały czas przebieram, co z tego że ma pieluchę, zawsze sobie majtki przesika. Już czasami mam dość. Na szczęście nie mamy w dywanów tylko panele. Inia a co ty złapałaś że tak cię długo trzyma? To chyba coś więcej niż przeziębienie. Ja pojechałam na Sylwestra 2000 do Rzymu, i cały pobyt przeleżałam z grypą, do tej pory jak o tym myślę to mnie strzela. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 witam 02.08.05, 09:04 powinnam pojechać do telekomunikacji i udusić wszystkich decyzyjnych pracowników. Wyobraźcie sobie, że wczoraj wyłączyli nam neostradę. Co prawda rozwiązaliśmy z nimi umowe ale miała działać do 14 sierpnia. Pani na infolini powieedziala, ze od 1 sierpnia zmienil sie regulamin i oni wylaczyli neostrade wszystkim ludziom ktorzy mieli stare umowy i nie przyslali do nich zgody na podpisanie nowej umowy. Dzwonilo do nas wczoraj kiilkoro znajomych ktorym tez wylaczyli NAGLE. Kurcze, ale wszyscy wsciekli jak diabli! Pół Polski wczoraj zostala odcięta od netu! Tak wiec pisac tu bede tylko w ciagu dnia))) Iza - najważniejsze że Martynka miała udane wakacje, a między Tobą i mężem jakoś się ułoży. Wiesz mój Adam jest jaki jest bo ja go od pierwszych dni życia Oli we wszystko angażowałam. Jak przyjechałam ze szpitala z mała to od razu wysłałam go do sklepu po ciuszki dla małej, bo potrzebowałam chyba ze dwa body czy cos takiego, no to wrócił z siatką ciuchów, podgrzewaczem i chyba jeszcze termometrem do ucha. Poniewaz nie karmiłam piersia, to Adam także był zaangazowany w karmienie. Kąpalismy ja zawsze razem. Starałam sie zeby to on wszystko robił z nia pierwszy. Pierwszy zmienial pieluszke, pierwszy kapala sie z nia w duzej wannie itd. Teraz Ola jest z nim bardzo zwiazana i troszke jestem zazdrosna, ale jestem szcesliwa, ze tak sie kochaja. Eklon - ja wszedzie wlazilam gdzie nie trzeba bylo i dlatego mialam wiecznie połamane łapy! Ale jak to sie działo: raz na deskorolce (kamien pod kolko mi wpadl), raz hustawka sie ze mna urwala, raz sie w szkole poslizgneła na zupie rozlanej na stołówce (krupnik!), raz po prostu wywaliłam sie na prostej drodze.... a noge w gipsie sobie zalatwilam jak skakalam na rolkach ze schodów (oj jezdzilam troszke tak ekstremalnie) a za pieniadze z odszkodowania kupilam sobie nowe rolki! Ale co tam - spomnienia)) Bebicka - Twoją pasja sa podróze. Czy masz jakies matrialy o Tarifie? Byłaś tam? Pozdrawiam pozniej sie odezwe Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: witam 02.08.05, 09:30 Kamymama gratulacje serdeczne. Ciesze sie ze Henryczka pupa lepiej, mam nadzieje ze oko to nie bedzie to samo. Iza ciezko masz z tym mezem, ale zycze zebsycie doszli do ladu, na pewno wszystko sie ulozy. ja tez mam znajomych, ktorym jak urodzila sie coreczka to kolega nic przy niej nie robil, nie kapal, nie przwijal, usypaila tez kolezanka. A jak dziewczynka podrosla...tzn teraz ma jakies 5 lat, po prostu przestala buc niemowlakiem, zaczela rozmawiac itp to bardzo sie "polubili" z tata Mam andzieje ze u Was tez tak bedzie, czasami faceci tak maja ze z maluchami jak ansze trudno im zlapac kontkat, bo przeciez jeszcze nie mowi i w ogole. Zobaczysz bedzie dobrze. trzymaj sie! inia musialam az zajrzec do googli zeby sie upewnic gdzie ta Tarifa, czyzby kite'y W kazdymr azie nigdy nie bylam w samym miescie/miasteczku wiec nic Ci nie poradze. Zajrzec i zapytac mzoesz zawsze tutaj forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19 lub tutaj forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=204 ja bylam tylko w "okolicy" tzn widzialam Cordobe, Granade, Sewille, Kadyks.Gibraltar... generalnie piekne miejsca gdyby co to o nich moge napisac. pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 bebicka 02.08.05, 09:38 tak kitey! mój mąż nigdzie indziej nie jedzie w przyszłym roku, tylko na Tarife. Tam są bazy Kiteowe z całego świata, min z Polski także. Tak więc już szukam info na temat tego gdzie bede przyszłoroczne wakacje spedzała. A swoja droga Ty to żes chyba pół swiata zwiedzila co?? Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: bebicka 02.08.05, 14:15 oj wierz mi chcialabym Ale neistety moje marzenia ciagle przed mna. Odlegle lady itp itd tylko pomarzyc na razie jezdze tam gdzie zasoby pozwola, okazja poniesie ale fakt uwilebiam podrozowac. To moja pasja. Teraz torche trudniej bo z Mlodym to roznie sie zwiedza, ale... co tam A wracajac do Tarify to koniecznie ebdac tam wycieczki wlasnie do Cordoby, Granady (Alhambra) i Sewilli... moze tez maroko... hmmm masz sporo czasu zeby pomuslec i poplanowac. tam jest przeslicznie, moim zdnaiem a w ogole to uwielbiam Hiszpanie i tez mysle o przyszlym roku gdzie by tam wyladowac pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama :o( 02.08.05, 09:25 Hej! Byłam wczoraj u ginekologa. Miałam brunatne lekkie plamienie z śluzem, zrobił USG, wyszło, że płód się nie rozwija (jeszcze dziś idę do szpitala i to sprawdzi dokładnie). Jest woreczek żółciowy, ale nie ma dziecka:o( cały worek jest zapadniety, a powinien być okrągły:o( Podobno są minimalne szanse, że coś z tego będzie:o( Powiedział, że mam sobie nadzieji nie robić! Jeżeli to wszystko się potwierdzi, zostaję do środy na zabieg. Pół nocy przebuczałam, źle się czuję z świadomością, że dzidzi nie będzie. Już się nastawiłam na maleństwo mimo, że nie było planowane. Pocieszam się tym, że lepiej teraz niż za kilka miesięcy miało by sie to zdazyć. Przykro mi i źle!!! Sorry, że piszę o takich rzeczach tutaj, ale musiałam się komuś wyżalić. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: :o( 02.08.05, 09:32 Ojejeku jak mi starsznie przykro, tym bardziej ze przed chwila jeszcze...e ch juz nie bede pisac. Zawsze sie tego balam, tym bardziej ze wsrod znajomych zdarzaja sie takie przypadki. Tak mi przykro naprawde. Trzymaj sie dzielnie, bardzo wspolczuje Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 kamymama 02.08.05, 09:34 Rozumiem, że jest woreczek owodniowy a nie żółciowy tak? strasznie mi przykro z tego powodu. Nigdy nie wiem co w takich sytuacjach mówić, a niestety takie sytuacje mają miejsce coraz częściej u moich koleżanek. Niestety... Najważniejsze, żebyś starała się być twarda. Kama nie moze wyczuć, że coś z mamusią się dzieje! Nie pokazuj jej że jesteś smutna. Będzie dobrze! Musi być dobrze!!!! Trzymam kciuki i myślę cieplutko o Tobie Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama inia 02.08.05, 09:42 Jest woreczek żółciowy, który na USG wskazał 8 tydzień ciąży. Natomiast worek owodniowy jest zapadnięty, taki kwadrat z zapadniętymi bokami, a powinien być owalny. W worku owodniowym nie ma płodu. Tak to wygląda na USG. Dzieki dziewczyny za słowa otuchy i pocieszenia, dziękuję, że jesteście! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 kamymama 02.08.05, 10:16 może jest jeszcze szansa? daj znać jak będziesz wiedziała na 100%. A tak dla Twojej informacji: jeśli okazałoby sie ze musisz miec zabieg, to USG w szpitalu musi Ci zrobić dwóch lekarzy niezależnie. Takie sa przepisy. Dwoch lekarzy musi potwierdzic czy zabieg jest konieczny czy nie! Jesli tylko potrzebujesz, to pisz pisz pisz i zalewaj nas postami!!! Pozdrawiam cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: kamymama 02.08.05, 11:08 Kamymama głowa do góry, może ten lekarz się pomylił! Podobnie jak Inia nie wiem co pisać w takich momentach. Daj znać jak będziesz już coś wiedzieć na 100%! Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: kamymama 02.08.05, 12:12 Witajcie! kamymama a może w razie co poczekaj z tym zabiegiem. Mojej Jagody też długo nie było widać i było podejrzenie, że nie ma płodu, a teraz biega tu mały zbój z rudawymi loczkami. Z aktualną ciążą było to samo, a nawet gorzej. Pisałam Wam. Jak byłam w 6 tygodniu to lekarz nawet mi nie chciał karty ciąży założyć, bo płodu "nie było, coś tam się odklejało i kształt woreczka był nie taki, jaki powinien być, był bardzo sflaczały i nie napięty". W każdym razie mój gin nie robił mi nadziei. Potem krwawiłam (z Jagodą też krwawiłam) dostałam luteinę na podtrzymanie, tak w razie co. Potem byłam w 9 tyg. to po jakimś czasie, robiąc USG dojrzał maleństwo. Z tym że cały czas ciąża wg USG była za mała i była możliwość, że się źle rozwija albo, że później zaszłam w ciąże, ze względu na przesuniętą owulację (wersja optymistyczna). A jak już byłam w 12 tyg. to się okazało, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Maleństwo nadrobiło zaległości i USG wskazywało dokładny czas jak wg OM. Lekarz był w ciężkim szoku, oczywiście pozytywnie zaskoczony. Byłam jeszcze na USG w Warszawie na przezierności karczku i też ponoć dzidźka rozwija się książkowo. Jak byłam na początku gin kazał się pokazać po 3tyg żeby upewnić się co i jak, i całe szczęście. Nie chcę Ci budzić niepotrzebnych nadziei, ale ja przeżyłam tyle stresu, a się okazało, że wszystko teraz w porządku. Dodam tylko, że lekarz do którego chodzę w Gdańsku jest bardzo doświadczonym lekarzem. I jak rozmawiałam z moimi koleżankami, chodzącymi do niego, to tylko ja miałam takie przeboje. Tak czy inaczej życzę Ci powodzenia. Więcej, co u nas napiszę później. Teraz tylko wspomnę, że po 3 tygodniach w Warszawie, na tydzień przyjechałyśmy do Gdańska (mojego ukochanego miasta, w którym wycałowałabym każdy chodnik na ślub mojej siostry i potem wracamy z powrotem. Pozdrawiam Agnieszka Jagodowa mama i 6-cio centymetrowe maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 dabrowianka 02.08.05, 12:24 pisz pisz co tam u was! jak w stolicy? moze sie spotkamy? Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 takie tam 02.08.05, 14:26 cześć mamuśki! Strasznie się cieszę, że urlopy wam się pokończyły, bo forum się ruszyło Inia, żebyś ty widziała ile razy ja czytam twój wspaniały post o mojej serdeczności)) Od czytania już oczy mnie bolą Warto byłoby nawet do Warszawy jechać - nie tylko nad morze - by takie rzeczy o sobie usłyszeć)) Strasznie się cieszę, że Ciebie poznałam. Szkoda tylko, że musiałaś się zaprezentować tak super((( Miałam nadzieję zobaczyć jakąś podobną mi Matkę Polkę - moje nadzieje podniosła jeszcze twoja temperatura. A tu kurczę babka opalona z bajecznym biustem)) No i oczywiście jak spoglądam na te moje zamryłki to wpadam w taki stan, że muszę sobie czytać ten twój post i czytać, by choć trochę na duchu się podnieść))) Kamymama strasznie mi przykro. Nikt nie wie co napisać, bo chyba nie ma odpowiednich słów w takich sytuacjach. Z drugiej strony jak czytam co pisze dabrowianka, to widzę jeszcze nadzieję!!!! Iza - twój mąż powinien trochę pobyć chyba z małą sam. On jak widzi, że mała ma dobrą opiekę, może nawet za dobrą, to może bać się opiekować córą z myślą, ze nie będzie tak dobry jak ty. Mojego męża wprawdzie nie musiałam do niczego zmuszać, ale stawiałam go nader często (inia ma rację) w sytuacjach, że "teraz matka jedzie do dentysty a ty musisz z dzieckiem pobyć kilka godzin sam". No i jak tak pobył z dzieckiem sam (oczywiście nie za pierwszym razem ale za którymś tam...) to w końcu się zakochał. Tylko to trzeba chłopa samego zostawić. Prędzej czy później zmięknie na widok wyciągniętych do niego rączek, na widok uśmiechu, a już jak córeczka zacznie mówić to na pewno będzie łatwiej. No i nie można ułatwiać mężom i niemężom sytuacji dając im przekonanie, że zawsze jest mama, która się super zajmie dzieckiem. Jak mój mąż oznajmił mi o hali (nawiasem mówiąc sprawa już zamknięta na moją korzyść) to tak się zdenerwowałam, że moje biedne dziecko w trakcie zasypiania zostawiłam samo (znaczy się z osłupiałym ojcem) na środku łóżka i poszłam sobie w długą, bez torebki, bez pieniędzy, bez komórki ale za to z psem (Borys sam się zorganizował na to wyjście, choć skończyło się na lekko przytrzaśniętym ogonie przez mocno trzaśnięte własnoręcznie przeze mnie drzwi). Do dziś mnie łapa boli od trzaśnięcia drzwiami i do dziś mój mąż kontempluje problem mało odpowiedzialnej Mateuszowej matki, na którą trzeba uważać i za często jej samej z dzieckiem nie zostawiać. Także mój mąż z konieczności musi o dziecko dbać też sam, bo matce może nie raz i nie dwa odbić. Aj kończę już, bo biorąc pod uwagę moje zmartwienia z początku teraźniejszego tygodnia, wasze chorobowe problemy z dzieciaczkami tymi narodzonymi i tymi w brzuszkach i jeszcze patrząc na te moje zamryłki na zdjęciach w towarzystwie iniowego super biustu.... ach idę sobie jeszcze raz post inii poczytać. I do pracy!!!! Nadrabiać wyjazdowe zaległości(( A malilka kiedy wraca?? No i właśnie tyle dziewczyn nie pisze!!!! Asik w jesteś już w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: takie tam 02.08.05, 14:29 inia mam nadzieję, że już dzisiaj uda mi się wysłać dla ciebie zdjęcia!!! Na usprawiedliwienie opóźnienie napiszę, że jeszcze się nie rozpakowałam po przyjeździe, bo miałam ważniejsze spodenkowe problemy na głowie. O zaległościach w pracy nie wspomnę Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: takie tam 02.08.05, 14:55 to moja droga Gosiu jeszczę połaskoczę Twoje Ego i dodam, że oprócz szalenie miłej i ciepłej osoby, poznałam pracujacą bizneswoman, o nieskazitelnej figurze. Szalenie inteligentną osobę i superancką mamuśke)) A na koniec dodam, że mój biust to mój kompleks że hoho! No i na pocieszenie powiem, że spadł mi w czasie choroby o 1nr, wiec ciesze sie z tego bardzo Zostawiłam także nad morzem zbędne 5kg swego opalonego ciała Dlatego zaprezentowałam sie w za dużych spodniach) Tak więc przyznaj szczerze że wyglądałam nędznie.... Iza czy Ty też możesz mi fotki podesłać z naszego spotkania? Malilka to chyba wraca jakoś na dniach. No w ogóle kilka dziewczyn zapomniało o nas: mamaula, godiva, contraria, kobrzanka, lilda, joasiiik...... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: takie tam 02.08.05, 15:00 no to los jest przewrotny Ja marzę o rozszerzeniu się w biuście, a ty chcesz go odchudzać A nie mógł to pan Bóg lepiej tego obmyśleć? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 wady adama 02.08.05, 15:01 na każdą moją prośbę typu zrób, podaj, przynieś odpowiada ZARAZ a następnie ten zaraz trwa 15 minut, godzinę a czasami w nieskonczoność. jest bałaganiarzem nie obcina oli paznokci!!!! jak pytam go "jak wyglądam?" on mi odpowiada " da rade" )))) jeszcze chcecie????? głośno mówi, kłóci się ze mną czasami.... nie kupuje mi kwiatów (ostatnio opedzil sie jedna wiazanka 130 roz i powiedzial ze na najblizsze 10 lat mam sie od niego odczepic)!! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wady adama 02.08.05, 15:12 i zamiast zanosić skarpetki do kosza na brudy to kładzie je gdzie popadnie! no i wiecznie mi kładzie na srodku pokoju swoj latawiec ze slowami "zaraz sprzatne" i wtedy ten zaraz to trwa kilka godzin!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 kamymama 02.08.05, 14:40 Kamymama trzymaj się, jeszcze nic nie wiesz na pewno, musisz byc dobrej mysli. Trzymamy kciuki ... Iza ja wprawdzie mam w domu takiego iniowego Adama, który zrobi przy małej wszystko (tez nie karmiłam piersią) ale równiez jestem zdania , ze z czasem Twój mąż może zacząć zachowywać się inaczej. Mała podrośnie, dogadaja sie i będzie oczkiem w głowie tatusia. Koleżanka opowiadała mi ostanio, ze jej tata n ie zajmował sie swoim wnukiem przez długi okres czasu bo twierdził, ze nie warto, że mały i tak niczego nie będzie pamiętał, teraz dziadek i Mateusz to dwaj najlepsi kumple...ale od niedawna. Madzia dobrze, ze z pupcia Henryczka juz lepiej, a powiedziała ci lekarka od czego te wypryski??? Może jednak antybiotyk szybciej by to zwalczył??? Acha na kiedy masz termin??? Może forum w końcu ozyje ... Pozdrawiamy Aga, Matylda i "Niespodzianka" Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kamymama 02.08.05, 14:44 mamaaga i inia!!!! Wy macie po prostu zakaz pisania o wspaniałości swoich mężów, a już przynajmniej (jeśli chodzi o mnie) nie w tym tygodniu. Proszę!!! Choć jedną wadę proszę!!!! Tak dla pocieszenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: kamymama 02.08.05, 14:49 Igosia popieram podajcie choć jedną wadę waszych mężów. Ja karmiłam 14 miesięcy a mąż nawet nie wie co to płacz dziecka w nocy!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: kamymama 02.08.05, 11:50 Kamymamo, tak bardzo wczoraj się ucieszyłam. A dziś..., cały czas nie tracę nadziei że Wam się uda, musisz byc silna! Mocno trzymam kciuki! Opolanko i ja ryczałam przy Twoich postach. Mój tata akurat jest nie za bardzo..., ale gdyby był ciężko chory też pewnie jechałabym z misją. Trzymaj się mocno i dużo zdrowia dla taty życzę. Madziu cieszę się, że z pupą Henia już lepiej, daj znac co z oczkiem. Eklon i Iniu wracajcie do zdrowia A u nas tydzień przed wyjazdem Niko został potrójnie zaszczepiony: błonica- tężec, polio, hib. Niestety zaraz potem gorączka, katar, kaszel. Tak więc do portugalii lecieliśmy z porządnie zasmarkanym dzieckiem. Na szczęście po infekcji nie ma śladu. Mieszkamy w jak dla mnie dużym domu, pustym i nieprzyjaznym dzieciom. Dużo schodów, barierek przez które można wypaśc, uskoków itp. Początkowo było b. ciężko i zawsze musiał ktoś byc z małym. Powoli Niko nauczył się radzic ze schodami i z nowymi zakazami typu: "dziecko nie może samo przebywac na schodach". Oczywiście planujemy zabezpieczyc schody bramkami i barierki dodatkowo zabudowac. No ale na to potrzeba środków, czasu i pracy. Tak więc Iniu, do przyszłego roku powinniśmy się wyrobic Niko ma swój pokój, w którym doskonale śpi. Kładę go między 20-21 i śpi do 7:30- 9. Jak dla mnie rewelacja. W ogóle wszyscy dobrze śpimy i mamy dobre apetyty. Nadal przestawiam Nikiego na Nan Ha i jeszcze nie jestem w połowie drogi... no cóż takie to moje małe wrażliwe. Od przyjazdu tutaj Niko robi mi 3-4 luźne kupy dziennie, martwi mnie to trochę, ale przy tym pozostałe sprawy typu apetyt, zachowanie są ok. więc narazie dam mu jeszcze spokój i nie idziemy do lekarza. Niewiele mówi w ludzkim języku, nowości to: "chodź tu", "proszę", "kółko","da". Mam wrażenie że rozumie wszystko, tylko nie zawsze ma ochotę coś słyszec albo wykonac ale to typowe dla facetów Aaa i Niko uwielbia plażę i ocean. Wbiega do wody z zachwytem a jak zabieram go do wytarcia to jest krzyk. No to tyle z naszych nowości, powoli uczę się nowego miejsca, jedzenia ( fatalne mięso i wędliny, cudowne owoce i sery), języka. Już półtora tyg jak tu jesteśmy i mąż jest na miejscu a nie w delegacji. To jest duży plus! Bałam się, że przez te ciągłe rozstania odsuwamy się od siebie... A teraz widzę, że może byc naprawdę dobrze. Izka, zawsze mi Cię żal jak czytam o Twoich zmaganiach, może będzie u Ciebie tak jak pisała Nika (sorry jeśli pomyliłam), że z czasem gdy Martynka będzie starsza polubią się, może za jakiś czas coś się stanie i obudzi się w Twoim mężu chęc do obcowania z córcią. U niektórych facetów przychodzi to później. Moja mama stwierdziła, że mój tata stał się opiekuńczy dopiero w stosunku do wnuków Mam nadzieję, że u Was będzie szybciej, że jeszcze Martynka poczuje jego ciepło i że będzie miała okazję się z Nim pobawic, bo faceci robią to naprawdę inaczej od nas. Asik, Sylwia, Godiva co z Wam dziewczynki? Pozdrawiam i życzę miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: kamymama 02.08.05, 14:07 Hej Kamymamo może nie bedzie źle, wola życia u takich istotek jest bardzo silna i nieraz cuda się zdarzały. A my byliśmy dziś u lekarza, chciałam spytać o jakąś maść na te oczko. A babka dała antybiotyk, zauważyła kolejną krostkę na rączce i powiedział że to się będzie roznosić i najlepiej brać antybiotyk to wszystko zniknie. NIe jestem przekonana do jej decyzji. Tyłek ładnie mu się goi. Myślę że antyboiotyk to przesada. Tylko co z jego powieką, nie mam pomysłu jak mu tę maść kłaść boję się że dostanie się do oka. Pozdrawiam serdecznie Jagna, mam koleżankę z Portugalii, ona tęski za mięsem ze swojego kraju, angielskich wędlin nie jest w stanie jeść. Chyba możesz sobie wyobrazić co to za wędliny tutaj są. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: kamymama 02.08.05, 14:46 Kamymama strasznie mi przykro ale głowa do góry i trzymaj się cieplutko. Pamiętaj że zawsze trzeba mieć nadzieje. Czekam na wieści od ciebie. Mag-da nie wiem co ci poradzić nie mam doświadczenia w tej sprawie. Dziewczyny dzięki za porady i słowa otuchy też mam nadzieję że z dnia na dzień będzie lepiej. Igosia ja też chcę zobaczyć zdjęcia ze spotkania. Nasze już wysłałam jeżeli do kogoś nie dotarły to czekam na reklamacje Pozdrowienia Iza Odpowiedz Link Zgłoś
malilka po wakacjach 02.08.05, 16:35 Witajcie po powrocie )) Wróciliśmy dzisiaj rano- tygodniowy wypad przekształcił się w 2-tygodniowy, uroki urlopu wychowawczego. Ogólnie było super, tylko nieziemsko gorąco, mieliśmy pecha i trafiliśmy na kilka dni najcieplejszych w Chorwacji od wielu lat i ja- nienawidząca upałów parę razy omal nie zaliczyłam zemdlenia, zresztą nawet mój wybitnie ciepłolubny niemąż dostał trochę w kość, co oznacza że naprawdę było gorąco. Torbę z ciuchami przywiozłam praktycznie nierozpakowaną, od rana do północy chodziłam w kostiumie kąpielowym, a młody w pampersie, nago albo w majteczkach, tylko na plaży męczyłam go lekką koszulką, żeby się biedaczek nie spalił. Podróż mały zniósł super, do Zagrzebia jedzie się 11h, więc akurat to przespał, gorzej że po przyjeździe niemąż pojechał do pracy, a ja po całonocnym prowadzeniu samochodu (zdrzemnęłam się tylko 45min o 6.00) zostałam sama w stanie krańcowego wyczerpania z wyspanym dzieckiem i to wspominam strasznie, no ale jakoś dałam radę. Dzisiaj wracając od razu prosto z trasy podrzuciliśmy małego dziadkom, parę godzin się przespałam i od razu jest ok. W Zagrzebiu spaliśmy jedną noc i następnego dnia pojechaliśmy nad morze, to 350km i 2,5h jazdy, którą mały calutką przespał, więc to co mnie najbardziej niepokoiło czyli długa podróż samochodem okazało się zupełnie bezstresowe. Zatrzymaliśmy się na wyspie Ciovo tuż obok Trogiru, bo wcześniej gdzieś przeczytałam, że wyspa ma plaże przyjazne dzieciom. Plaże jak na Chorwację były rzeczywiście szerokie z dość łagodnym zejściem do wody, ale moja pociecha, która w zimnym Bałtyku kąpała się namiętnie i bezustannie cieplutki Adriatyk dla odmiany zbojkotowała. Mały panicznie bał się morza, rozkładaliśmy ręczniki pół metra od wody i nie było mowy, żeby chociaż spróbował zamoczyć stópkę, podczas gdy w Jarosławcu już z wydm biegł do morza i nie można go było utrzymać poza wodą. Nie wiem dlaczego tak mu się odmieniło, to chyba przez to że na plaży były kamyczki a nie piasek, ale z drugiej strony on te kamyczki uwielbiał, stukał, przesypywał, wykorzystywał jako narzędzia do "naprawy" wózka (najnowsze hobby- znaleźć kamyczki wyglądające jak śrubokręt i podokręcać wszystkie śrubki), zabierał do domu itd. Apartamentu szukaliśmy na miejscu, co okazało się trudne, bo jak dojechaliśmy to mały się obudził i domagał się oswobodzenia z fotelika, a była 16, żar lał się z nieba, w samochodzie klima, ale trzeba wysiadać, oglądać, wtedy samochód się nagrzewa i można dostać szału po powrocie do środka, no ja miałam dość, a co dopiero on. Dlatego nie szukając specjalnie wzięliśmy drugi, który widzieliśmy, dość mały, ale z wielkim tarasem płynnie przechodzącym w podwórko i dopiero potem ruszyliśmy na prawdziwe poszukiwania i trafiliśmy prawdziwą perełkę. Para Szwajcarów na emeryturze miała wielki dom jak z bajki i wynajęli nam całe piętro, na oko ze 120m2, z dwoma wielkimi tarasami od trzech stron świata, żeby było gdzie uciekać przed słońcem, z przepięknym widokiem na całą zatokę, z ogródkiem z cudnie wypielęgnowaną trawką (a zielona, soczysta trawa w Dalmacji jest prawie nie do spotkania) gdzie mały miał stanowisko basenowe, do tego gospodarze codziennie przynosili nam świeżo zebrane w ogrodzie winogrona, brzoskwinie, gruszki, papryki, pomidory, bakłażany, itp i nawet wykopane ziemniaki i oliwę z oliwek, bo oczywiście blond dziecko robi na południu furrorę i chcieli, żeby mały miał u nich jak najlepiej. Normalnie jak w raju. Maciuś był zachwycony, do tego mieli żółwia i kota w charakterze zwierząt ogrodowych, więc już w ogóle rewelacja. Jednym minusem było to, że przepiękne widoki oznaczały, że powrót znad morza to było pchanie wózka ostro pod górę i mimo że to było blisko, to można było paść z wysiłku, ale było warto. Tanio w lipcu niestety nie jest i płaciliśmy 35 euro za dobę, ale w końcu raz się żyje /tak sobie usprawiedliwiam takie wydatki w czasie gdy nie zarabiam/. Z jedzeniem małego było gorzej niż w Łodzi, ale nie na tyle żeby waga opadła, co to to nie. Zdarzały się dni, że nie chciał jeść obiadu w ogóle, ale mleko wciągał 2x dziennie po 250ml obowiązkowo i wsuwał wszystkie owoce a z warzyw pomidory. Hitem były winogrona, musiały być na śniadanie po mleku, po obiedzie, po kolacji i jeszcze pomiędzy. Na początku je przekrawałam i wyjmowałam pestki, ale potem dałam sobie spokój i wsuwał całe, czasem nawet świeżo zerwane i jeszcze nie umyte. Brzoskwinie, nektarynki i gruszki obierałam ze skórki, ale nie wiem czy to już nie czas, żeby sobie dać z tym spokój? W Łodzi po brzoskwiniach i nektarynkach strasznie małego wysypywało, ale teraz jestem pewna, że to musiałby być jakieś środki chemiczne, którymi szprycują owoce, a nie same owoce. W czasie wyjazdu wyrżnęły się dwie trójki i jedna czwórka, na szczęście bezboleśnie, więc mały ma już komplet 16 zębów, jeszcze tylko piątki i parę lat spokoju, uffff. Z niemężem wyjechaliśmy w stanie napiętego niepokoju, miałam nadzieję, że wakacje nas zbliżą itd, ale skończyło się na paru dniach ostrego konfliktu, aż żałowałam że w ogóle z nim pojechałam, na szczęście po tych paru dniach eksalacji wydaje się, że atmosfera się oczyściła i jest lepiej, ale może mi się tylko tak wydaje... Mały chodzi, biega, namiętnie chodzi po schodach (ufam mu jak wchodzi, ale dostaję nadal palpitacji serca jak się bierze za schodzenie), wspina się na sprzęty, rozumie wszystko skubany a nadal mówi mało, jak zrobi kupkę to przychodzi i pokazuje na pampersa że trzeba mu wymienić (oj trzeba się brać za ten cholerny nocnik), jako człowiek kulturalny nigdy nie zrobił siusiu do morza, wstrzymywał się i namiętnie siusiał na ręczniki rodziców, w ilościach hurtowych no ale adekwatnych do wypijanych płynów. Bo w morzu się kąpał, ale tylko będąc na rękach u mnie albo u taty, lubił też "pływać" trzymany na wodzie koniecznie na brzuchu, pozycja na plecach powodowała wrzask, podobnie zresztą jak próby użycia rękawków do pływania czy kółka. Tak w ogóle to mam wrażenie, że mały się niesamowicie rozwinął przez nasz wakacyjny lipiec, nowe miejsca, otoczenie, ludzie, naprawdę widać duże zmiany. Właśnie przeczytałam zaległe wiadomości, Kamymama trzymaj się, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, słyszałam przynajmniej o kilku takich historiach z dobrym zakończeniem, trzymam kciuki żeby i u Ciebie tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: kamymama 02.08.05, 16:47 Kamymamo..... nawet nie wiem co napisać strasznie mi przykro, ale jeszcze nic nie wiesz na pewno a jak pisała Dąbrowianka może się okazać ,że wsyztko będzie dobrze. Iza dostałam zdjęcia ale Martyna ma strój kąpielowy fiu, fiu.....śliczna dziewczynka. Inia 130 róż , no faktycznie starszny ten Tój chłop) jaka kobieta by to zniosła No ale jak już tak o mężach i niemęzach piszemy to muszę oddać mojemu sparwiedliwość i co następuje: młodym zajmuje się super, potrafii i jak ma czas robi przy nim wszystko,robi to chętnie i to od pierwszych dni , super potrafią się dogadać, bez problemu zostaje sam z młodym , kapiel, jedzenie, usypianie, zabawa, wycieczi rowerowe,czytanie, tata dobry do wszytskeigo , ostatnio jak jest w domu to nie może usiaść bo Igi zaraz go ciągnie i tata musi iść - poczytać , do piaskownicy, pobudować z klocków, itp. A wady no cóż Inia te skarpetki to chyba zmora wszystkich kobiet !!!i jeszce sporo by się znalazło ale dziś jestem pokojowo nastawiona więc poprzestanę na słowach pochwały) Iza jeśli mogę coś doorzucić , spróbuj męża kiedyś zostawić z Martynką, jak będzie musiał się nią zająć to to zrobi i pewnie obydwoje będą zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama :o( 02.08.05, 21:09 Hej! Byłam w szpitalu na USG i konsultacji. Dwóch lekarzy sie przyglądało jak mój ginekolog mnie badał. Wszyscy jednoznacznie stwierdzili, ze ciąża jest martwa. Obumarła ok.tydzień temu. Pęcherz płodowy w ciągu jednego dnia rośnie od 1 do 2 mm, a mi zmalał 2 mm. Powinien mieć dziś 17 mm. (wniosek z wczorajszego badania, miał 15 cm.), a ma 13mm. Powiedzieli, że za kilka dni ciąża obumarła zacznie się psuć i mogą nastąpić powikłania. Chciałam jeszcze tydzień poczekać. No cóż jutro rano o 7:30 mam sie stawić w szpitalu na zabieg:o( Jeżeli nie będzie powikłań to wieczorem się wypiszę na ządanie za zgodą mojego ginekologa i pojadę do domu. W domciu najlepiej odpocznę, są rodzice, siostra i moja przyjaciółka. Dobrze, że teraz to sie stało, a nie jak bym była w 5 miesiącu. Dziękuję Wam za słowa otuchy i pocieszenia. Dobrze miec takie znajome jak Wy w trudnych sytuacjach. Dziękuję! Odezwę sie za 2 tygodnie jak wrócę z Bielska. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: :o( 02.08.05, 21:13 Kamymama, jedyne pocieszenie w tym momencie to faktycznie to, że stało się to teraz i że masz wokół sibie bliskich, którzy pomogą Ci w tych trudnych chwilach. Trzymam za Ciebie kciuki, żeby nie było żadnych powikłań! Wracaj szybko do zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Takie tam 02.08.05, 21:22 po poście Kamymamy jakoś odechciało mi się pisać ale chciałam tylko pocieszyć Lgosię, że ja od mojego męża dostałam kwiaty ostatni raz w dniu ślubu :-0 Nie ma go w domu zazwyczaj 5 dni w tygodniu. Np. w maju był w domu aż 9 dni! Jak wraca, przywozi tony brudnych koszul, siada przed telewizorem i sprawdza telegazetę albo włącza laptopa! Nie sprząta klatki schodowej i balkonu, bo jak twierdzi ja wymyślam i marudzę! Jak już się dorwie do dobrej książki to świat się może walić a jego nic nie wzrusza! Dziś mamy np. rocznicę ślubu a on poszedł poczytać książkę, bo jest podobno rewelacyjna i musi ją dziś skończyć! Ale czasami ma oczywiście przebłyski i potrafi się wspaniale zająć Michałem tylko niestety jest strasznie leniwy i wygodny jak większość facetów. Aha Inia u nas słowo ZARAZ jest po prostu hitem! Tylko czekam aż Michał nauczy się je mówić! A skarpetki w rogu sypialni i koszula powieszona na skrzydle drzwi, to po prostu standard! ok kończę marudzić i idę nacieszyć ostatnimi godzinami naszego święta, podobno bawełnianego! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 :-(((( 02.08.05, 21:37 Kamymama bardzo mi przykro ... Trzymaj się, odpocznij, wszystko sie ułoży ... z czasem ... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka skoro narzekamy 02.08.05, 21:37 na facetow... nawet inia.. no bo faktycznie ktora z nas by wytrzymala te 130 roz to i ja dorzuce. Chociaz tak po proawdzie to nie mam na co narzekac (przynajmniej dzisiaj), ale... moj maz sobie kupil nowa zabawke, co jakis czas musi sobie cos kupic nowego tym razem to taki maly odtwarzacz mp3 z radyjkiem i teraz wieczory spedza zasluchany w sowja nowa zabwke a ja zeby o cos go zapytac to musze albo rzucic poduszka albo jakis innych rekoczynow zazyc... faceci!.Natomiast jesli chodzi o skarpetki, czy rozrzucone koszule to u nas mogloby byc na odwrot bo przypominam ze mam meza pedanta grrrr tez nic dobrego na dluzsza mete. no to na razie tyle narzekan. Chcialam sie jeszcze podzielic info bo wlasnie z kina wrocilam i ejstem pod wielkim wrazeniem filmu "Miasto gniewu". Polecam, tylko jedna uwaga film nie jest z grupy lekkich latwych i przyjemnych wiec nie na poprawe humoru, nie przy chandrach i inncyh takich. przynajmniej tak mi sie wydaje. Ale naprwde genialny. Super zdjecia!!! Natomiast dal rozrywki to polecam Madagaskar, ubawilismy sie setnie... jakis czas temu bylismy, moze juz pisalam. faktycznie jak inia i malika powracaly z wakacji to forum od razu ruszylo z kopyta a wlasnie maliko czy mzoe zachowalas namiary na tych cudownych Szwajcarow, dla potomnosci... i dla nas wszystkich rzucajacych sie na jak na zer na dobre adresy?? Zauwazyluscie ze coraz mniej piszemy o problemach naszych maluchow? ze ktorys cos tam zrobil albo powiedzial a coraz wiecej ogolnie co u nas lsychac, co porabiamy itp? jak listy do starych znajomych. moj maz to od razu sie pytal jak mowialam zeswietny film- "to co teraz pewni polecisz na forum o nim pisac" a mnie to bardzo cieszy. tylko czesciej spotykac bym sie chciala...wlasnie moja jedyna ostala wspolgdanszczanka sie cos nie odzywaz ostatnio. pozdrawiam Was wszystki serdecznie Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: skoro narzekamy 02.08.05, 21:46 a ja ponarzekam jutro bo mąziu siedzi obok hehehe. ... mimo,że najkochańszy to nie jest wolny od wad ( Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: skoro narzekamy 02.08.05, 21:49 Właśnie jeśli chodzi o namiary, to Malilka trzymaj, bo może we wrześniu uda nam się gdzieś wyrwać. Chociaż patrząc na mojego małego choruska, to coraz bardziej myślę o jesieni nad morzem! Bebicka zazdroszczę Ci tego kina! My ostatni raz byliśmy jak byłam jeszcze w ciąży. W naszej mieścinie kino jest czynne tylko w weekend i szczerze mówiąc wolę posiedzieć w domu i obejrzeć coś na kinie domowym niż w tej ruderze. Do normalnego kina to już niestety wyprawa. śmigam sprawdzić pocztę, bo muszę się przyznać, że dawno nie zaglądałam! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon zapomniałam 02.08.05, 22:06 jeszcze napisać, że musimy iść do ortopedy dziecięcego. Michał ma koślawość stawu kolanowego, tak przynajmniej stwierdził ortopeda do którego chodziliśmy na konsultację. Po urlopie muszę iść po skierowanie do lekarza rodzinnego, chyba, że jeszcze w piątek po zdjęciu gipsu ją odwiedzę! Niepokoiło mnie to, że jak chodzi wygląda jakby mu pies z budą przebiegł między kolanami. Wszyscy twierdzili, że przesadzam, bo jest jeszcze mały i dopiero uczy się chodzić a tu... Wprawdzie nasz ortopeda mówi, że najprawdopodobniej jest to efekt niskiego poziomu wapnia i przy odpowiedniej dawce D3, ćwiczeniach i wkładce ortopedycznej wszystko szybko uda się skorygować! Jestem dobrej myśli! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: :o( 02.08.05, 22:43 Kamymamo kochana, trzymaj się jutro! Tak smutno mi z Twojego powodu, tak jakoś byle jak... Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: :o( 03.08.05, 00:19 Kamymamo - nie wiem co napisać, po prostu myślami jestem z Tobą... dobrze, że nie jesteś sama w tym momencie... i tyle nas na forum o Tobie myśli... Anita i Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: :o( 03.08.05, 11:58 Kamymamo trzymaj się bardzo mi smutno. Myślami jestem z tobą. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: :o( 03.08.05, 19:41 strasznie mi przykro, nawet nie wiem co napisać.... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 03.08.05, 11:57 no wczoraj posty rosły na potęgę, a dziś cisza jak makiem zasiał!!! Malilka fajnie że wyjazd sie tak super udał! Zapomniałam wam napisać jak wyglada nasze nocnikowanie: ola ma dwa nocniki, na jednym siada ona, na drugim lalki. Jak chce siku i sie nie zapomni to sygnalizuje ze ma potrzebe, ale czasem jak sie zabawi, to sika w pieluszke. Kupy jeszcze nie kontroluje, tzn. kontroluje w ten sposób, ze jak juz zrobi kupe to przychodzi i mówi fu pokazujac na pieluszke))) Nie mam zapału do oduczania jej od tej cholernej pieluchy..... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 03.08.05, 13:28 Kamymamo, tak mi ogromnie przykro, mam nadzieję, że wśród bliskich jakoś się trzymasz... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 03.08.05, 14:30 Malilka witamy po wakacjach ... fajnie , ze wyjazd sie udał. Dziewczyny chciałam się zapytac jak robicie w końcu z tym fluorem, podawac czy nie??? Znam tylu zwolenników co przeciwników i sama nie wiem co robić ... moze mi doradzicie??? Acha w temacie zębów ... kiedy książkowo wychodzą piątki??? Mam się nastawiac na małą przerwę czy ta ręka głęboko osadzona w paszczy mojej córci wrózy kolejne przeboje w najbliższym czasie (brakuje nam dwóch trójek i własnie piatek a wczoraj musiałam zakupic kolejna tubke dentinox-su. Nocnik -u nas słuzy nadal do wysadzania lalek i do wprowadzania mamusi w błąd, jak pytam chcesz siusiu, odpowiada taaa mocno machając główka na tak, ja zciagam jej pampersa (bo skoro chce) a ona zwiewa z gołym tyłkiem )). Moja mama , u której spedziłysmy kilka dni puszczała mała w samych majtkach, pierwszy raz kiedy poczuła, ze mam mokro zdziwiła sie i zrobiła siusiu na nocnik ale póxniej to babcia prała tylko majtki na okragło ). O kupce informuje dopiero po fakcie ... także daleka droga przede mną. A i ostatnio moja wszystkojedzaca córcia odmawia kategorycznie jedzenia ... może to przez te zęby ... albo nie ma czasu ... Pozdrawiam i zmykam troszkę odpocząc skoro mała spi Aga Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 mamaaga1 03.08.05, 15:09 piątki wychodzą pomiędzy 24 a 30 miesiącem życia. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: mamaaga1 03.08.05, 15:14 Igosia, zamiast z Inią trzeba się było spotkać ze mną- stan mojego biustu NA PEWNO poprawiłby Ci humor, bo ja wpadam w czarną rozpacz za każdym razem jak się widzę nago (((((((( A w Chorwacji na plaży gdzie nie spojrzałam to widziałam cudne dziewoje z wielkimi, sterczącymi biustami, chyba była jakaś modyfikacja genetyczna 10 lat po moim przyjściu na świat i niestety mnie nie objęła... Biust został teraz moim kompleksem numer 1, nie dość że oklapł, to jeszcze jest mniejszy niż przed ciążą ( Pocieszam się jeszcze tylko tym, że ważę z 5kg mniej niż przed ciążą (178cm i 56kg) a ja mam tak, że biust mi pierwszy chudnie i ostatni tyje, więc może jak mi się uda przytyć parę kilo to i góra mi się nieco zaokrągli... Co prawda pomysłu na przytycie na razie nie mam i mimo intensywnego, wakacyjnego obżerania się śmieciowym i tuczącym fast- foodem, lodami, goframi itd nic się w temacie nie zmieniło, ale ciągle wierzę, że jakoś dam radę. Mamaaga, piątki książkowo wychodzą przed 2-gim rokiem życia (kurde mam inną książkę niż Inia , więc mają dużo miesięcy do wyboru A co do zymafluoru to musisz sama zdecydować i już. Ja akurat jestem przeciwniczką i nie podaję. Eklon, ja też mam pewne podejrzenia co do nieprawidłowości chodu Maćka i póki co wszyscy mówią, że przesadzam, bo dziecko ma czas i samo zacznie dobrze chodzić, ale muszę się wybrać do ortopedy, żeby go obejrzał. Mały ma palce stóp bardzo na zewnątrz, no nie jest to pierwsza pozycja baletowa, ale wygląda to nienaturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: mamaaga1 03.08.05, 15:22 pomyliłam oczywiście między 21 a 31))) republika.pl/dentystyka/zabkowanie.html Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: mamaaga1 03.08.05, 19:01 Rany!!!! Muszę wam się pochwalić!!!! Moje dziecko chyba jednak mnie kocha!!!! Dzisiaj nie dało się zdjąć z moich rąk, gdy oddawałam je na przechowanie do babci. Mały ryczał wniebogłosy, mi się serce krajało, babci było smutno, że nie ma okazji podkreślić jak to mały lubi u nich przebywać, a mi oprócz pokrajanego serca dusza rosła. Że oprócz Borysa i męża kocha mnie moje dziecko. I takie smutki małego przy rozstaniu ze mną zaczęłam właściwie już zauważać od miesiąca. Zawsze mi się wydawało, że na miłość dziecka trzeba sobie zasłużyć! A ja jeszcze nie miałam tak naprawdę okazji. Raczej w tę drugą stronę zasłużałam się często na jego złości wobec mnie. A to przez zamknięcie niedozwolonej szafki, a to przez zabranie takiej fajnej zabawki jaką jest otwarta butelka z wodą, a to przez.... ach same zresztą wiecie jak to jest. Mam nadzieję, że tak już zostanie!!!! Przynajmniej będę się starała. Przecież nie można kochać "z urzędu" tylko za to, że się jest mamą czy tatą lub w ogóle rodziną. Przynajmniej tak mi się wydaje. Chociaż moja mama uważa, "że rodziny się nie wybiera, rodzinę się ma i jaka jest taka jest a trzeba kochać rodzinę!" Bleeee Idę się zasługiwać na miłość mojego dziecka. Właśnie wpadłam na pomysł jaki to dobry obiadek mu na jutro zrobić. Pa Ps. Jakoś Malilka mało mnie pocieszyłaś.... szczególnie z tą wagą 56 kg. Marzę o tej liczbie 56 od 15 lat co najmniej. Cholera!!!! Nie ma jakiejś babki na forum z tyłkiem obciążonym tłuszczykiem, dociążonym cellulitisem na wierzchu???? Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: mamaaga1 03.08.05, 19:58 Witam Lgosia - jest!!!!! i tłuszczykiem to delikatnie powiedziane oj, trzeba coś z tym zrobić , trzeba...tylko dyscypliny brak(( Co do zębów to nie wiem, Igor piątki wyraźnie wyczuwalne pod dziąsłem ma już chyba od jakiś 2-3 miesięcy, no chyba że na wierzch wyjdą za kilka miechów. Ale zaczeło się od pakowania rączek głęboko do buzi( czasami miał aż odruch wymiotny) od pewnego czasu spokój i te piątki ( sztuk trzy)tak sobie siedzą pod tym dziąsłem, narazie ich nie widać. Co do fluoru my nie podajemy, nasza pani doktor odradzała. Dziewczyny juz o to pytałam ,ale się powtórzę , jak u Was z myciem zębów, bo u nas ostatnio kiepsko, Igor się wyrywa , zaciska zęby, macie jakieś pomysły???? Co do braku apetytu ostatnio Igorowi też nie dopisywał, rano wypijał kubek mleka potem nie chciał nic , dopiero na obiad coś wrzuciła ( a to i tak połowę tego co zazwyczaj) potem przegryzł kawałek jakiegoś owocu no i na kolacje znów nic nie chciał prócz mleka, trwało to kilka dobrych dni. Od jakiś 3 dni znów jada więcej. Coś jeszcze chciałam napisać ... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: mamaaga1 03.08.05, 23:18 Cześć, Jednak podałam mu antybiotyk, decyzję podjął mój mąż, powiedział ze znęcam się nad dzieckiem w imię jakiś pojechanych zasad (i tu dostało się nasszemu forum), a dziecko ma powiekę na dole i na górze czerwoną i spuchniętą. Oka mu nie posmaruję maścią a bez maści samo nie zejdzie. Tak więc jesteśmy już po raz trzeci w życiu na antybiotykach. Co do męza to szczerze mówiąc nie chce mi się pisać bo zaraz ciśnienie mi skacze. Jak jest, to jest super, podłogę umyje, Heniaskiem się zajmie, nie mogę narzekać. Ale problem jest w tym, że go głównie nie ma. Wraca do domu dopiero między 20 a 21 i czuć od niego piwem. Już się wkurzyłam, sorry, to by było tyle na temat Tomasza. Co do wyglądu to w rozstępach chyba nikt mnie nie przebije. Brzuch, piersi, czy pośladki można ukryć pod kostiumem kąpielowym a ja ostatnio zauważyłam czerwone szlaczki na udach i aż się rozpłakałam. Chyba wszystkie wakacje będę spędzac w górach a morze mój synek będzie oglądał tylko zimą. Pozdrawiam i życzę miłej nocy. Aha i jeszcze, ja żadnego fluoru nie podaje, tyle jego co sobie wyssie ze szczoteczki do zębów. Henryś też miał takich parę dni że żywił się tylko mlekiem, owocami i płatkami śniadaniowymi w wersji na sucho. Teraz już je normalnie. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: mamaaga1 04.08.05, 01:39 mamakama tak mi przykro... Jestem w Trójmieście i w związku z tym mogę Was odwiedzić, bo mam internet. W mieszkaniu, w którym tymczasowo jesteśmy nie ma takowego dobra, nie ma również telefonu i telewizora. Tego ostatniego nie brakuje mi jak tego pierwszego. Ale w związku z tymczasowością naszego pobytu tam, nie będziemy zakładać tego "okna na świat". A mieszka mi się tam nie najlepiej, bo okolica nie najciekawsza (dużo przemysłowych terenów i prawie zero usług), a mieszkamy w bloku molochu na 11 piętrze w mieszkaniu nr 1118. Samo mieszkanie jest całkiem milutkie. Ale mam nadzieję, że jak znajdziemy sobie już coś na stałe, to będzie lepiej. Na szczęście Gutka się szybko odnajduje w nowej sytuacji. A jak mi się dziś poryczała i wyciągała ręce do monitora, gdzie przeglądałam zdjęcia, na których był tatuś, to potwierdziło słuszność naszej przeprowadzki. Kinga ja bardzo chętnie się spotkam. Prawie nikogo nie znam w W-wie i zaczynam już trochę dziczeć tam My wracamy w niedzielę wieczorem, tylko już w następny piątek, jak sie będę dobrze czuć, wyruszamy na tydzień do Niemiec. Więc pewnie spotkamy się dopiero po powrocie, chyba, że w tygodniu, ale Ty pracujesz. Trochę się obawiam spotkania, bo mój kochany loczkowany aniołeczek stara się sprać wszystkie napotkane dzieci, w podobnym wieku. Napadła ją ostatnio pewna łobuzerska czterolatka i próbowała gwałtem odebrać taki samochód do pchania. Moje dziecię teraz ma uraz i jak tylko ktoś się próbuje zbliżyć do nas na spacerze, to obrywa. Szczególnie, jak mógłby w ocenie Jagody jej coś zabrać. Tak mi głupio czasami, nie wiem co z tym robić. Kolejny problem to, to, że mnie gryzie przeokrótnie. A jak złapie moje biedne ciało zębami, to zaciska i nie chce puścić od razu, jeszcze potrafi szarpnąć. Ostatnio nie wytrzymałam i dałam jej porządnego klapsa. Mój pierwszy klaps i to jeszcze ręką oberwała po gołym udzie, gdzie został przez jakieś 15 min. czerwony odcisk moich palców. Ona się poryczała, a ja się załamałam. Niestety zadziałał mój instynkt samozachowawczy, bo po klapsie puściła moją biedną skórę, rozwierając swoją szczękę. Skutek był taki, że do końce dnia mnie nie ugryzła. Poradźcie co mam robić z tym gryzieniem. W złości to szaleje, ale i bez bardzo często udziabie mnie. No i zaczynają się pierwsze problemy wychowawcze. W W-wie miałyśmy trochę sukcesów nocnikowych. Dziadek przywiózł nasz nieużywany nocnik i Jagoda się w nim zakochała. Chciała siadać na nim prawie non stop. Nie dawało się jej założyć pieluchy. No i nagle zaczęła sygnalizować kiedy chce kupę. Tak, że prawie tydzień był bez kupy w pieluchę. Ale już się "zepsuła", a teraz jak jesteśmy w Gdańsku to w ogóle zainteresowanie jej minęło. Teraz cały pobyt w domu spędza w pokoju, gdzie urzęduje królik i terroryzuje wszystkich, aby jej tam towarzyszyli. Chce go karmić na okrągło, wyjada z resztą mu karmę z miski i ciągle zwija poidełko. Za dużo atrakcji, aby siedzieć, albo wołać na nocnik. Ale dziadek przytaszczył nam również Jagódkowe łóżeczko i dziecię po wielu miesiącach spania z nami samo się do niego przeprowadziło. Tylko stoi koło naszego łóżka i ma wyjęte szczebelki. Byłam w szoku jak zaczęła się w nim pokładać nawet w ciągu dnia, jak była zmęczona. Niekiedy nawet zastawałam ją śpiącą w ciągu dnia. A po kąpieli sama biegnie i wchodzi do niego. Potem jeszcze przychodzi poujeżdżać tatusia, poprzytulać się i jak już jest senna, sama wraca do siebie. Tutaj w Gdańsku mam turystyczne łóżeczko i już tak chętnie nie zasypia w nim. Przeszkadza jej to, że nie może sama swobodnie wchodzić do niego i wychodzić. Tu jest w nim uwięziona. Ale, że się w nocy rzuca po łóżku, to przekładam ją do łóżeczka, jak uśnie i jestem spokojna, że nie wypadnie. No chyba, że jest bbbardzo zmęczona to po odłożeniu natychmiast sama odpływa. Ogólnie widzę, że lepszy wpływ na nią ma to mieszkanie w Warszawie. Tam głównie przebywamy w dużym pokoju, który ma aneks kuchenny i wnękę gdzie śpimy, z Gutkowym łóżeczkiem. Bardziej się tu skupia. Do łaski wróciły wszelkie książeczki. Potrafi z pół godziny leżeć na podłodze i oglądać jedną. Przy tym gaduli do siebie, robi miny. Bawi się też wszelkimi klockami, wrzuca do sorterów. A i kupiliśmy jej w stolik z krzesełkiem i dziecię uwielbia usiąść sobie na swoim krzesełku i np. rysować. A tu biega po pokojach, pladruje szafki, szuflady, no i molestuje tego biednego naszego królika. A co do wagi, to niedługo ja będę mogła Was pocieszać. Przy wzroście 177 zwykle ważę ok 65 kg (a nie jakieś tam 56). W ciąży z Gutką na początku schudłam, a na koniec ważyłam 94 kg!!! I aż tak nie jadłam, żeby tyle przytyć. Aż się boję, żeby teraz też nie ruszyła maszyna Na szczęście, po trzech miesiącach wróciłam cudownie do poprzedniej wagi, ale jakby mi teraz została, to... I Magda nie srasz tymi rozstępami. Ja genialnie jeszcze żadnego specjalnego kremu sobie nie kupiłam, a brzusio już mi rośnie. Na razie mam koszmarne rozstępy na piersiach. Chyba polecę sobie kupić krem. A jeszcze pochwalę mojego ślubnego, bo w temacie opieki nad Jagodą to jest najukochańszym tatusiem. Jak już jest w domu (teraz niestety bardzo późno wraca) po pracy, lub w weekend to prawie cały czas poświęca Jagodzie. Z resztą trudno mu by było inaczej robić, bo ona się do niego przykleja od razu jak wchodzi do domu. Dużo mogłabym mu zarzucić, ale jest świetnym tatą. Teraz najbardziej brakuje mi go ok. 6 rano, jak Jagoda się budzi i domaga się mleka. Zawsze leciała do tatusia i to on musiał wstawać bo ja o takiej porze nie pamiętam jak mam na imię i mam problemy z trafieniem do kuchni, szczególnie teraz jak zaczęłam gorzej sypiać i ciągle się budzę w nocy. mamaaga gratuluje, ja mam termin na 29 stycznia. Pozdrawiam Was serdecznie i pędzę spać bo już późno Agnieszka Jagodowa mama Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Igosia 04.08.05, 09:10 to musisz spotkac sie ze mna to Ci sie humor poprawi ja juz tez nie moge patrzec na swoj tluszczyk...tylko dyscypliny brak, no i czasu, ech... tragedia. A tak sobie obiecywalam, ze po ciazy to na pewno bede sie odchudzac... I ja tez mam wrazenie ze mnie dziecko nie kocha, bo mu ciagle tylko tego czy tamtego zabraniam, az czasami mam wyrzuty sumienia, ze dziecko bedzie tylko pamietalo matke z kiwajacym palcem i "nie wolno, nie wolno!" Ale chyba czesciowo taka nasza rola... a najgorzej to mnie wkurza, jak ja mu czegos zabraniam np siedzac u babci a moja mam nie reaguje, albo wrecz mowi u babci moze. bacie sa od tego zeby rozpieszczac a rodzice zeby wychowywac. grrrr no dobra uciekam, bo Mlody pojechal do opiekunki a ja musze popracowac pa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: dabrowianka 04.08.05, 12:58 JA w tygodniu jestm z małą w domu-tez napisałam na priv pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: dabrowianka 04.08.05, 13:24 Dąbrowianko, Niko też mnie gryzie i nie zawsze ze złości a najczęściej właśnie z czułości Te czułe są po między caluskiem a gryzieniem i czasami tylko łaskoczą, a czasami niestety bolą. Nie rozumiem za bardzo ugryzień (tych prawdziwych, bolących) podczas zabawy, nie są złośliwe i wątpię żeby były zamierzone. Też nie wiem niestety co z tym zrobic, staram się tłumaczyc że nie wolno, że mama Nikusia nie gryzie itp. Z miernym rezultatem. Niekiedy jak jest boleśnie i puszczą mi nerwy to jest klaps w rączkę lub pupkę, Niko płacze że ma niedobrą mamę, a ja z nim że jestem niedobrą mamą... W każdym razie tych bolesnych ugryzień wydaje mi się że jest mniej. Może to sprawa tylko i wyłącznie ząbkowania i chęc szybkigo przyniesienia sobie ulgi. Nie wiem. Niko ma 16 zębów i nie widzę zwiastunów kolejnych to może trochę odsapnę. Maraska, moje dziecko jak chce coś zbroic a jest to temat wcześniej wałkowany, to podczas zabronionej czynności szuka ze mną kontaktu wzrokowego z pytaniem czy zakaz jeszcze obowiązuje. Ja wysyłam mu spojrzenie mówiące o tym, że nic się nie zmieniło i Niko sam grozi sobie paluszkiem A od kiedy mieszkamy w domu nie przystosowanym dla małego dziecka zakazów jest więcej i więcej oboje machamy palcami. Ale masz rację, straszne to jest. Madziu, trzeci raz antybiotyk to wcale nie jest zły wynik. A czasami trzeba. Dużo zdrówka dla Henia. Mycie ząbków: u nas z reguły przebiega dwuetapowo, tzn najpierw dół, a za jakieś 10 min góra. Inaczej raczej się nie da, chyba, że w wieeelkim skrócie. Aaa, no i bez fluoru. Nie pochwalicie tego co powiedziała nasza pediatra, a mianowicie, że w tym wieku to chodzi o wyrobienie nawyku! Malilko, nie wiem czy Cię pocieszę, gabarytowo jesteśmy podobne chociaż przy Tobie to już jestem prawie waga ciężka )) (2kg więcej i 2cm mniej), w życiu nie widziałam mniejszego biustu od swojego! Nie mogę na siebie patrzec nago, chodzenie bez pancernego stanika ani opalanie bez kostiumu odpada całkowicie, a buuu. A tak wcześniej narzekałam, nie sądziłam, że może byc gorzej Babki co z tym można zrobic? Bo chyba coś można poza skalpelem? Pozdrawiam, upały do nas dotarły i żar płynie z nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Igosia 04.08.05, 13:25 No Lgosia to ja tez sie pisze na to spotkanie jesli tylko moge ci humorek poprawic. Jestem niska, z mała przytyłam jakieś 14 kg z czego zostało mi 5 a teraz juz się brzusio pojawia... będę ogromna i będę się toczyła. A piersi...no cóz...duzych to nigdy raczej nie miałam ale nie miałam kompleksów z tego powodu (wolę małe ...)za to teraz urosły i do tego bolą ( Dobra już nie marudze bo i tak humorek mam dzisiaj nie najlepszy a jeszcze się nakręcam. Pocieszyłyscie mnie z tym niejedzeniem dzieciaczków, że to przejściowe..mam nadzieję, teraz mała śpi a od rana właściwie nic nie jadła. Nocki znowu mamy koszmarne, mała popłakuje, marudzi a w dzień chwilami jest nieznośna jak nie moje dziecko. ... Miłego dnia Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi poproszę o pomoc 04.08.05, 13:45 Drogie Mamy, Zwracałam się już do Was z prośbą w marcu. Piszę pracę magisterską i potrzebuję mam, które byłyby chętne i miały czas wypełnić ankietę. Niestety ta ostatnia zawierała liczne błędy i nie mogłam brać pod uwagę wyników, które z niej uzyskałam. Mam nadzieję, że ta wersja będzie już ostatnia i poprawna. Będę bardzo wdzięczna za udział. Jeżeli któraś z mam ma pomysł, co mogłabym zaoferować w zamian, jestem otwarta na wszelkie propozycje. Oczywiście wyniki mojej pracy, prześlę każdej zainteresowanej uczestniczce. Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki. Asia, mama 18 miesięcznej Laurki Ps. Jeśli jest chętny jakiś tata, to też serdecznie zapraszam do wzięcia udziału Odpowiedz Link Zgłoś
malilka ogólnie i cyckowo 04.08.05, 15:00 Ostatnio było o kinie, to moja wielka pasja i namiętność i baaardzo mi go brakowało w czasie leżakowania w ciąży i potem, kiedy mały ssak wisiał na mnie na tyle często, że nie było mowy o wyrwaniu się gdziekolwiek. Ale w końcu wyjścia stały się możliwe i znowu chodzę do kina regularnie, jak są festiwale to nawet 3x w tygodniu, zwykle na 20-21 zostawiając małego pod opieką tatusia. Ale niestety chodzę z koleżanką albo z sama, z niemężem nie byliśmy razem w kinie już chyba z 2 lata ((( Nika, u nas mycie zębów doszło już do takiej fazy, że mały na widok mnie idącej z jego szczoteczką już płakał, zaciskał zęby, wyrywał się i uznaliśmy z niemężem, że nie możemy w nim utrwalać aż tak złych skojarzeń z niewinną w sumie czynnością szorowania zębów i zaczęliśmy myć po dobroci sadzając go przed tv z tysiącem upragnionych przedmiotów typu komórki, piloty, zegarki, mógł gmerać przy dvd, otwierać drzwi wejściowe, wszystko co go mogło na dłuższą chwilę zainteresować i jak zaczynał płakać to przestawaliśmy myć i tak w kółko i terapia pomogła- teraz mycie zębów idzie w miarę ok, tzn nadal potrzeba jakichś zabawiaczy, ale zmiana jest ogromna. Po wakacjach, które w sumie trwały prawie miesiąc pozmieniały się trochę małemu nawyki. Zasypia już tylko w łóżeczku, a jeszcze w czerwcu w dzień zasypiał na naszym łóżku wtulony we mnie, brakuje mi tego. No ale najgorzej mu się poprzestawiało z jedzeniem- na wakacjach nie mieliśmy krzesełka do karmienia i młody tak się przyzwyczaił do spacerów z jedzonkiem, że teraz zapięty w krzesełku dostaje po 5 minutach szału, łapie jedzenie w rączkę i koniecznie chce wyjść, próbuje wstawać w foteliku i się wydostać, nie wiem co z nim począć, bo o chodzeniu z jedzeniem w domu nie ma mowy, raz że je się przy stole i tego chcę go nauczyć, dwa że nie mam siły na latanie za nim z odkurzaczem lub ścierą. Ale za to rozespało mi się dziecie na wakacjach i trwa to nadal- w nocy śpi 21-7.30 i w dzień 3h drzemki, rewelacja. Jagna, oj jak ja Cię rozumiem z tym cyckowym problemem, niestety... Zawsze miałam mały biust, zawsze chciałam sobie zrobić operację powiększenia, a teraz marzę, żeby mi ktoś oddał tamten, w końcu na początku naszej znajomości z niemężem opalałam się topless, co dziś mi się nie mieści w głowie, buuuuuuuuu : (((( Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: do pearl24 04.08.05, 16:23 Gosia, jak do mnie napisałaś to nic nie dotarło. Spróbuj jeszcze raz przesłać. Adres gazetowy zazwyczaj mi "chodzi", ale w razie co możesz przesłać na dabrowianka@post.pl Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: do pearl24 05.08.05, 12:10 hej a czemu u nas na forum tak życie zamarło????? Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Pochwalę się! 05.08.05, 12:38 Dla Was to zapewne przynajmniej od pół roku normalka a u nas nowa umiejętnośc. Mianowicie Nikodem pokazuje jaki jest duży! Wreszcie! Wcześniej na pytanie "jaki jesteś duży?" reagował biciem sobie brawa. Aaaa, no i jeszcze coś, wczoraj na oko powiedział "oko". Słuchajcie, rozkręca mi się chłopisko Faktycznie babeczki, jest taka cisza, że bałam się czy z moim netem wszystko dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Pochwalę się! 05.08.05, 12:46 brawo! jagana czyli Twoje swiatowe dziecie w polsce sie "dusilo" i jak rozwinal skrzydla na swiat to na calego!!!!! ja mam od groma roboty, a w domu teraz nie mam netu dzieki doskonalosci i wspanialej organizacjii w super firmie tp s.a.! Ale nie pisze o tym, bo kurna mi cisnienie skacze zaraz! a moje dziecko wypielo sie na nocnik i teraz nocnik jest doskonalym kapeluszem kowbojskim!! zalamka.............. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Pochwalę się! 05.08.05, 13:01 inia to jak kiedyś najdzie mnie spokój opowiem, jak to przez pół roku przesyłałam komplet dokumentów by zmienić nasze dane w tpsa. I za każdym razem były dane źle wprowadzane. Nawet odkryłam ich mechanizm popełniania błędu, ale to nic nie dało. Formalnie to mogłabym nawet nie płacić, bo firma x już nie istniała a oni się uparli trzymać ją przy życiu. Druga przygoda z nimi to taka, że przez 4 miesiące walczyłam o wystawianie faktur na moją firmę, bo moja firma podpisała z nimi umowę na pewną usługę - i mimo umowy na której wyraźnie były napisane dane firmy, oni fakturę wystawiali na kogo innego. A ten ktoś inny żadnej umowy z nimi nie podpisywał, mało tego nawet nie chciał tej usługi. 4 miesiące przesyłałam im mój egzemplarz umowy i nic. W końcu zaczęli tłumaczyć, że już wierzą w tą umowę, ale system im nie pozwala wystawić faktury właściwej osobie - czyli mojej firmie. Aż po miesiącu nagle system im pozwolił. I jeszcze kilka innych przygód miałam - odcięli mnie od neostrady, ale wystawiali za nią rachunki, nie chcieli mi przysłać duplikatu faktury, która gdzieś na poczcie zaginęła, bo żeby wystawić duplikat faktury musiałam podać dane z tej faktury właśnie, która zaginęła i tpsa nie mogło zrozumieć, że nie mogę podać danych z tej faktury, bo przecież zaginęła, a ja chcę im tylko zapłacić ten rachunek, no ale nie mogę skoro nie mam faktury. Wysyłali mi więc upomnienia zapłaty a ja wysyłałam prośby o duplikat faktury, bym mogła zapłacić, a oni stwierdzali, że jeśli nie podam im danych z faktury to nie mogą mi wysłać duplikatu. Komedia!!!! Komedia ta bardzo drogo mnie wyszła. Ale nie mam nerwów się sądzić o "groszowe" w sumie sprawy. Aj długo bym mogła o nich opowiadać. No ale to chyba nie na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Pochwalę się! 05.08.05, 13:07 gosiu normalnie łączę się z Tobą w bólu! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Pochwalę się! 05.08.05, 13:28 Jagna gratulacje dla Nikiego!! Tpsa )))))))) przez kilka miechów miałam z nimi przeboje. Przysłali mi powiadomienie że zalegam im 28zł za miesiąc X sprzed 2lat , więc ja do rachunków - mam zapłacony, więc dzwonię i m mówię,że rachunek mam, no więc pani do kompa, sparwdza no faktycznie za miesiąć X jest , więc mówi że w takim razie sprawy nie było. zA jakiś czas znów wezwanie do zapłaty , znów ten sam miesiąc, olałam, wyłaczyli mi telefon pojechałam do tps-y z rachunkiem , no więc pani do kompa , no faktycznie zapałcony , więc orzekła ze to chyba jakiś inny miesiąc i żebym wpłąciła to 28 ale ona nie wie za co. Takiego wała mówię,że wpałcę jak mi wystawią rachunek i będę wiedział za co to. Pani siedziała, grzebała w kompie,doszła do tego ,że to miesiąc inny. Powiedziałam, ze sparwdzę w rachunkach jak nie mam potwierdzenia zapłaty _ zapłacę,ale mają przysłać fakturę na właśćiwy miesiąc. Sprwdzam faktycznie nie mam, przychodzi faktura - znów miesiąc x w tym samym dniu wyłązzją telefon, przychodzi list z firmy windykacyjnej i dzowni pan z tejże firmy, że jeżeli nie zapłaę tpsa 28 zł za mieisiąc x to firma rozpocznie postępwanie egzekucyjne Więc znowu do tpsa jadę i po małej awanturze kobita s końću wystawa mi właściwy rachunek. Swoją drogą ciakawe co by mi ta firma zajęła Dziewczyny nie orientujecie się kiedy w auchan wyprzedaż, a moze już były?? trzeba młodemu garderobę uzupełnić , a w zeszłym roku za nieweilkie pieniadze , zrobiliśmy tam całkiem spore zakupy. W czoraj byliśmy na wyprzedaży w smyku, udąło nam się kupić bartki za połowę ceny, ze starych Igor wyrósł a ze wszytkich butów jakie miał bartki najlepiej się spisywały, zobaczymy jak będzie z tym modelem. Wczoraj mój mąz mnie powalił pokazując mi jedną stronkę alibi.zdrada.pl/ jezu!! czego ludzie nie wymyślą Oki spadam , Igor śpi, może trochę mieszknie ogarnę . Odpowiedz Link Zgłoś
malilka gimnastyka 05.08.05, 14:32 To ja dla odmiany trochę o dziecku. Z nowych umiejętności doprowadzających mnie na skraj przerażenia do repertuaru weszły fikołki do przodu. Słabo mi się robi jak to widzę i zawsze małego powstrzymuję, ale niemąż stawia na nieskrępowany rozwój fizyczny i przy nim młody fika. Mnie się wydaje, że on ma za słabe mięśnie szyi i karku, że sobie głowę skręci, nie mówiąc o tym, że drżę na myśl, że mu przyjdzie do głowy zrobić fikołka na kafelkach, brrrrr! Już jakiś czas temu mały upodobał sobie stawanie na głowie, tzn ze stania opuszcza w przód głowę i ręce, opiera się na czubku głowy i ogląda sobie świat do góry nogami. No i w pewnym momencie poszedł dalej i zaczął z tej pozycji robić fikołki. Już sama nie wiem, czy ja jestem jakaś przewrażliwiona i powinnam dać na luz, jak sugeruje niemąż, czy słusznie się martwię. Poza tym mały przyzywczaił się do spania w łóżeczku turystycznym (w końcu prawie cały lipiec w nim spał), do tego że można się rzucać w przód, tył, robić wspomniane fikołki i jest fajnie i nic nie boli i teraz niemiłosiernie obija się o szczebelki, oczywiście zawsze wyżej niż jest ochraniacz, nie mogę go zostawić samego w łóżeczku bo się o niego boję. Do tego w poniedziałek tradycyjnie przeprowadzamy się na miesiąc do domu teściów, a oni wyjeżdżają i młody znowu będzie spał w łóżeczku turystycznym, więc jak nic utwierdzi się w przekonaniu, że to super miejsce na gimnastyczne wygłupy. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: gimnastyka 05.08.05, 14:46 malilko taki etap - daj troszkę na luz. Przeciez od fikołków nic Maćkowi sie nie stanie! A gwarantuję, że za kilka dni mu minie jak tylko przestaniesz na to zwracać uwagę. w kwestii dzieciowych spraw u nas znowu etap "only mama". Olka nie moze beze mnie zyc! nie wiem czym to jest spowodowane. czy za malo czasu jej poswiecam? Zaczynam sie martwić. kurcze mialam tyle napisac, a znowu mnie ganiaja!! ja chce na urlop!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: gimnastyka 05.08.05, 15:10 Dzięki Inia, widzę że muszę wyluzować )) A te fikołki już trwają 3 tygodnie, raz go młody wykonał na skraju kanapy i gdyby nie moja interwencja to by wylądował na kaflach (to było na wakacjach) i jak to wspominam to robi mi się słabo. I możliwe, że Oli Ciebie brak- u nas na topie jest tatuś, Maciek był przeogromnie szczęśliwy w Chorwacji, że tatuś nie chodzi do pracy tylko jest z nim od rana do wieczora, teraz mały ma nawet problemy żeby przy mnie zasnąć bo stoi w łóżeczku i wydziera się "tata tata" Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: gimnastyka 05.08.05, 15:18 no właśnie się tak obawiałam, że Oli jest mnie brak. W szczególności po tym naszym wspólnym urlopie jak całe dnie spędzaliśmy razem... Pamiętam że w kwietniu po urlopie Ola też tak była do mnie przywiązana. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: gimnastyka 05.08.05, 15:30 malilka a może dla Twojego Maćka kask by się przydał?)))) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: gimnastyka 05.08.05, 16:39 Igosia, jaki tam kask... Tak liczyłam, że mi napiszesz "właśnie widziałam w necie świetne ubranko do domowych akrobacji usztywniające głowę, szyję i klatkę piersiową specjalnym poliuretanowym pancerzem, z obracanym kaskiem zapewniającym swobodę ruchów dziecka, z oddychającą zapobiegającą poceniu powłoką i specjalnymi wzmacnianymi naramiennikami i chyba zostanę jego dystrybutorką" )))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: gimnastyka 05.08.05, 22:27 ooo))) a znasz dystrybutora takich kubraczków??? Bo szukam pomysłów na nowy biznes)) Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: gimnastyka 05.08.05, 16:02 ech, czytam te wasze posty "figurowe" - u mnie biust jest owszem, tylko troche niżej, może na niego nie nadeptuję ale po następnej ciąży , kto wie ;O(, brzuszek też obecny - rozwazam zakup hula-hop... co do natalki - skok wzrostowy, w te chłodniejsze dni wyciągnęłam spodenki i wszystkie w modnej długości do pół łydki - zakupy przede mną szaleje natala niesamowicie, jest nie-do-spuszczenia-z-oka, 1000 pomysłów na sekundę i od razu wcielane w życie. apetyt ma olbrzymi, ale na topie są przede wszystkim potrawy mięsne. ostatnio podałam pierogi z serem i od razu frunęły z talerzykiem na podłogę.no i chlebek jest błeeeee. mówi coraz więcej, coraz więcej rozumie, ale stosuje politykę selekcji - wykonuje tylko te polecenia, które są po jej myśli. czasem niezrozumienie jej przez rodziców ją osłabia, pada na podłogę starając się wybierać miejsce "padu" tak, żeby mieć miękko pod głowką. a my z wyjazdu samotnego nad morze już zrezygnowaliśmy - teraz się wzięliśmy za remont w firmie (korzystając z wakacji), poza tym już 2 razy zaszaleliśmy w ikei - a ponieważ to dla nas dalsza wycieczka (bo włodzi nie ma - buuuuu - jeździmy do janek- 2 godz.) to zrobiliśmy takie zakupy, że wyglądaliśmy jak z reklamy wyprzedaży (mimo, że mamy kombi) i na rocznicę ślubu w sierpniu też planujemy już trzecią wyprawę do ikei. a pod koniec września we trójkę jedziemy do szwecji do mojej przyjaciółki.więc może tyle wakacyjnych szaleństw nam wystarczy, zwłaszcza, że radek jest zwolennikiem zabierania natalki wszedzie z nami, bo w ciągu roku szkolnego ma dużo pracy i jest za nią stęskniony ( w odróżnieniu ode mnie - ja mam jej czasem za dużo hihihi)- tak więc pomysł wyjazdu we dwoje upadł. a mam do was jeszcze pytanie - jak pisałam natala nie jada chleba, ale radeczek poczestował ja raz pumperniklem i wrąbała go całego (pumpernikla nie radka) i teraz nie wiem czy może można jej dawać jako pieczywo pumpernikla. ale zamiąchałam, ale chyba usprawiedliwia mnie pogoda - ide sobie zrobić kawkę. trzymajcie się dziewuszki cieplutko - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: gimnastyka 05.08.05, 22:24 faktycznie pustki na forum. Niko gratulacje dla ciebie pewnie szybciutko zaskoczysz mamę nowymi umiejętnościami U nas nocnik jest również bee. Przecież można zrobić susiu stojąc obok bez pampersa. Nie ma się jednak czemu dziwić jak tatuś wypakowywał nocnik tydzień czasu z samochodu i wczoraj się go w końcu doczekałyśmy. Martynka rónież piszczy a nwet zdarzyło jej się pociągnąć koleżanke za włosy jak nie chciała oddać zabawki. Wszystko przez 4 letnie dziewczynki nad morzem które chętnie bawiły się jej zabawkami a ze swoimi przed nią uciekały. Potrafiły nawet zajadać ciastko przed nią i patrzeć jak ona biedna krzyczy am am am. Mam jednak nadzieje że z czasem jej to minie. Dziewczyny dostałyście zdjęcia znad morza Martynki?? Inia a ty jak chcesz to prześle ci wszystkie ze spotkania?? Malilka dobrze że miałaś udane wakacje i pogode czego ci zadroszcze. Mag-da a jak oczko Heniusia?? Antybiotyk działa też jestem za podaniem czasami jest konieczny. Oplolanko a jak u ciebie po podróży?? I oczywiście jak się czuje tata?? Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: gimnastyka 05.08.05, 22:40 Jeszcze zapomniałam napisać że mój wyglad też pozostawia dużo do życzenia To dla poprawienia humoru Igosi Na wielkość biustu co prawda nie narzekam bo w żaden stanik sprzed ciąży nadal się nie mieszcze a wcześniej też nie miałm mały. To co mie martwi to potworne rozstepy na udach (drobne ale bardzo liczne) i fałdki tłuszczu na brzuchu O wadze 56 kg mogę jedynie marzyć. Obecnie jest ponad 60 kg przy zaledwie 165 cm wzrostu (był okres po porodzie że było już 58kg). Cały czas planuje coś ztym zrobić ale mi nie wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: gimnastyka 05.08.05, 22:44 A i ja się chyba zaopatrzę w kask bo martynka "pilnowana" przez tatusia miał kilka poważnych upadków: czołem centralnie w beton, spadła dwukrotnie z łóżka i rozcięła sobie czoło przy upadku po poślizgu o futrynę okna balkonowego. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: gimnastyka 05.08.05, 23:46 Cze, Henryś lepiej, chociaż ma jeszcze czerwone plamy po krostach, mam nadzieję że nie będzie blizn. Oczko rano trochę zaropiałe ale później już wygląda lepiej, tzn nie jest opuchnięte ale powieka nadal czerwona. Henryk dziś zrobił mi prawdziwą scenę na placu zabaw. Były dwie huśtawki obok siebie i on najpierw huśtał się na jednej, później jęczał że chce na tę drugą, to go przeniosłam, po dwóch minutach znowu chce na tę obok. Zabawa mu się spodobała i tak w kółko. Gdy go wyjęłam zaczął tak ryczeć i wrzeszczeć że aż byłam w szoku. Zostawiłam go przy tych huśtawkach i usiadłam obok na ławce. Wrzeszcząc usiłował sam usiąść, oczywiście bez sukcesu, położył się na ziemię i ryczał. Poryczanego wsadziłam do wózka i uciekłam. Nieźle się zapowiada. W domu też czasami jest podobnie, on nienawidzi kiedy zmywam, wspina się po mnie a gdy nie reaguję to leży na podłodze między moimi nogami i oczywiście ryczy. Za miesiąc będzie miał siostrzyczkę i wtedy na pewno nie poświęcę mu tyle czasu co teraz. Aż boję się pomyślec co będzie się działo. W niedzielę przyjeżdża moja druga siostra, najmłodsza, już nie moge się doczekać. Malilka, mój Henryk też staje na głowie, fikołka jeszcze ani razu nie zrobił ale dzięki tobie jestem przygotowana, że to kiedyś nastąpi. Zyczę wszystkim miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: gimnastyka 06.08.05, 00:01 Magda mój Mateusz też ryczy!!! Obojętnie czy to mu nie pozwolę otworzyć szafki, czy to zabiorę mu klucze, którymi się namiętnie bawi w otwieranie różnych rzeczy, czy to nie może otworzyć zamkniętych drzwi - zaczyna ryczeć! Robi się najpierw czerwony, wykrzywia buzię w komicznym grymasie, ryczy przez chwilę na stojąco a później powoli schodzi do parteru najpierw na kolanka później wolniutko kładzie się na ziemi właściwie opada jak na klatkach filmu puszczonego w zwolnionym tempie i lerzy z dupką do góry oparty na łokciach z głową przyklejoną do ziemi i ryczy całując się z podłogą. Cała ta scena wygląda tak jak na starych filmach, gdy ukochana zanosi się szlochem po stracie ukochanego. Takie sytuacje mamy ostatnio po kilkanaście dziennie, dlatego je trochę bagatelizuję. Mam wrażenie, że Mateusz jeszcze tak do końca nie kojarzy tych nieszczęść z moją osobą, bo po ok 1 minucie szlochania daje się namówić na utulenie w moich ramionach. Strasznie mi wtedy mojego dziecka szkoda, bo wygląda jakby mu się świat zawalił. Myślę, że z niego mały manipulator rośnie. Choć staram się być twarda i raczej mu nie ustępuję. W zamian oferuję się na przytulankę do utulenia w jego żalu. Czasami jednak nie mogę wytrzymać ze śmiechu na ten widok, choć ta ochota na śmiech jest właściwie odwrotnie proporcjonalna do częstotliwości tych scenek A jest ich coraz więcej Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: gimnastyka 06.08.05, 00:02 leży oczywiście a nie lerzy. Boże inia to chyba przez ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: gimnastyka 06.08.05, 00:56 Moja Jagoda ryczy, a w ataku złości właśnie dodatkowo gryzie. To pewnie zamiast kładzenia się na podłogę. Wczoraj, po przeczytaniu na forum wychowanie, że niby jedna mama ukąsała swojego synka i przestał gryźć, ugryzłam moje kochane dziecię. Nie wiem czy to właściwa droga, ale nic do tej pory nie skutkowało. Trochę się zdziwiła. W każdym bądź razie efekt była taki, że Jagoda wczoraj do końca dnia nie ugryzła mnie ani razu i dzisiaj też nie. Aż boję się mieć nadzieję, że jej przeszło Chciałam Wam powiedzieć PA PA!!! Idziemy jutro na ślub mojej siostry, w niedzielę się będziemy "poprawiać" i wieczorem jedziemy już do Warszawy. A tam jak już pisałam tracę zasięg na internet. Tak więc pozdrawiam Was wszystkie i Wasze kochane dzieciaczki. Życzę samych postępów, zdrówka i pogodnych dni. Może przyjedziemy we wrześniu do Gdańska to Was odwiedzę, no i jak się uda może w październiku będziemy już w swoim mieszkanku w Warszawie. Jak je znajdziemy. A tak to może uda mi się skorzystać z kafejki internetowej, albo mi mąż nasz wątek w pracy wydrukuje. Kinga, Gosia do zobaczenia. Agnieszka Jagodowa mama i 15tyg. Maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: gimnastyka 06.08.05, 14:02 ooooooooooo widze ze nie jestem osamotniona! wszystkie posiadamy meczet w domu! hihihihi tak tak bo wlasnie moje dziecko robi scenki rodem z meczetu, czyli tylek w gorze, ramiona nad glowa a glowa na ziemi))) Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: gimnastyka 06.08.05, 18:37 No to widzę,że odkrywamy uroki kolejnego etapu rozwoju dzieci. U nas to samo, jak czegoś nie można wrzask, hipciem albo taczką trudno wykręcić czy gdzieś wjechać wrzask, itd, itp. A tak wogóle to moje dziecię już śpi- zasnął po 18, tak więc jutro pewnie czeka nas wcześniejsza pobudka, a że standardem jest 6:30 to nawet nie chce myśleć co będzie jutro rano.... Dzisiaj mieliśmy dzień postny, rano kubek mleka ,potem jogurt, obiadu Igi kategorycznie odmówił, zjadł ćwiartkę brzoskwini, kolację znów olał i poszedł spać , a no nie jeszcze w kąpieli trochę mydła skonsumował. No właśnie ostatnio wszytsko ląduje w buzi, Igora bardzo bawi jak się go goni żeby mu kolejne paskudztwo z buzi wyciągnąć, potrafi stać z czymś w ręce i czekać aż ktoś spojrzy , z uśmiechem władować coś do buzi i w nogi. Już nie wiem co robić, najlepiej byłoby nie gonić , bo o to mu chodzi ale jak nie gonić , jak pieron wie co on tam w buzi ma. No i cały dzień samochody i samochody , ostatni przebój. Do niedawna samochód jak samochód zabawka jak każda inna, za to teraz..... wszytskie samochody powyciągane, jeżdża po kanapie , stole , pólkach... no i te " łejo, łejo" w wykonaniu Igora, bo wszelkie karetki, wozy starżackie i policyjne z włączoną syreną to u niego hicior. uciekam, życzę miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: gimnastyka 06.08.05, 19:21 Mój milusiński też nie znosi słowa nie wolno, a niestety zdarza mu się je słyszeć często- np w kuchni żadna szafka nie jest zamnknięta, bo stwierdziliśmy z niemężem, że zamiast wszystko zamykać nauczymy młodego, że pewnych rzeczy nie można ruszać, no a same wiecie jak wygląda taka nauka. Ogólnie metoda się powiodła i teraz jaki mały otworzy szafkę z chemią to sam się reflektuje, że nie powinien, grozi sobie palcem i zamyka, no ale czasem zapomni się na amen i wtedy są sceny- w wykonaniu mojego dziecka to złapanie za uchwyt tak mocno, że paluszki bieleją, żeby mama nie oderwała, płacz bez łez, walenie mamy drugą rączką żeby sobie poszła, a jak się weźmie go na ręce to gryzie, złośnik jeden. Chociaż muszę przyznać, że już z miesiąc panuje względny spokój, nie ma żadnego rzucania się z płaczem na podłogę, jakoś zespokojniało mi dziecko. W temacie zabawek to u nas też autka na pierwszym miejscu, od dłuższego zresztą czasu. Zresztą jeździ też klockami, kamieniami i kawałkami drewna robiąc "brrrym brrrym", słowem fascynacja samochodowa. Rano jak się obudzi i go wyjmę z łóżeczka nie ma czasu na przytulania i całowania tylko od razu pędzi do jeździka-pchacza, wsiada na niego i jeździ po całym mieszkaniu. No i ponownie odkrytym hitem są klocki, drewniane i plastikowe, a zwłaszcza budowanie wież, to go zajmuje nawet na pół godziny i to tak, że nie słyszy co się do niego mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka jestescie niesamowite:-0!!! 06.08.05, 21:39 Juz nawet nie wiem, ktore z Was, ogolnie wszystkie! Tak mis ei geba jarzyla czytajac ostatnie posty i o tpsa i o meczecie..hihihhi niezle niezle. Oczywiscie my tez mamy takowy w domu nader czesto, bo Mlody jest jak to ktos stwierdzil hiperaktywny. Na glowie tez staje, wzorem malikowego Macka, chociaz fikolka jeszcze nie fiknal... hmmm nie podejrzewalam ze moze potrafic jak widac trza sie szykowac na taki wyczyn. Takze Igosia gdybys jednak zostala dystrybutotem tego swietnego urzadzenia o ktorym pisze malika to ja jestem nastepne w kolejce po zakup. A tak poza tym to pogoda u nas pod psem, dzisiaj bylo 14 stopni!!! i to jest lato... a niech tam.. bylismy na wycieczce, Mlody nie mial kiedy spac a ni jesc wiec tez dzien postny, spac poszedl w miare wczesnie, ale pewnie w nocy bedzie pobudka na jedzenie...grrr Acha lsuchajcie czy Wasze dzieciaki tez sie przebudzaja w niocy czy np podczas drzemki dziennej poplakuja? Bo Mateusz to regularnie w ciagu dnia od kilku dni sie budzi a wczoraj w nocy to anwet kilak razy? normlane to? Sni mu sie cos??? Dobra maz wrocil idziemy ogladac film pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: jestescie niesamowite:-0!!! 07.08.05, 10:36 I jeszcze zapomniałam napisać, że moje dziecko uwielbia, wręcz namiętnie uwielbia rysować, do Chorwacji zabrałam tylko kilka zabawek (bo mały świetnie się bawi zabawkami "naturalnymi" znajdowanymi gdziekolwiek) i to głównie do samochodu, ale kredki i zeszyt do rysowania musiały pojechać obowiązkowo. Najlepsza zabawa jest wtedy, gdy mamusia, kompletnie pozbawiona talentu do rysowania rysuje na kartce znane obiekty, a potem młody wszystko zamalowuje różnokolorowymi kreskami i krzywymi. Jak raz zostawiłam w miejscu dla niego dostępnym kartkę z zanotowanym telefonem i długopis, to numer był nie do odczytania Jeśli chodzi o zabawki to mam wrażenie, że Mati ma ich bardzo mało, mniej niż inne dzieci, ale on ich jakoś nie potrzebuje, tzn autka i klocki tak, ale domek- sorter czy cymbałki bierze do łapek raz kiedyś i to na chwilę. Kupiłam mu na Allegro ludziki, autko, trochę klocków i płytę z Lego Duplo, żeby sprawdzić czy to go zainteresuje. Niby od 2 lat, ale przecież dzieci tak szybko nam się rozwijają, że nie ma co czekać Wczoraj przeczytałam, że od najbliższego tygodnia będą w polskiej tv Teletubisie. Co o nich myślicie? Maciek ciągle jest beztelewizyjny i debiut bajkowy przed nim. Na razie nie mam potrzeby unieruchamiania go przed telewizorem bo mam przecież dużo czasu, ale sobie wyobrażam, że gdybym rano się spieszyła do pracy to mogłaby być potrzeba unieruchmienia małego człowieczka na 10min w celu poprawnego umalowania oka Mnie się wydaje, że produkcje typu Kot Filemon są sto razy fajniejsze, ale ponoć Teletubisie to jedyna bajka dostosowana do możliwości dziecka przed 2 r.ż. Wierzycie w to? Mnie jakoś wzdraga myśl o moim młodym oglądającym głupawe Teletubisie i jak kiedyś w końcu zacznie coś oglądać to chyba jednak Krecika i tym podobne bajeczki, najwyżej będzie do nich dojrzewał w trakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: jestescie niesamowite:-0!!! 07.08.05, 15:41 Niewytrzymałam i musiałam do was zajrzeć. Siła forum jest jednak duża. Kamymama - bardzo współczuję i jestem z tobą. Właściwie to nie wiem co można w takiej sytuacji napisać. Trzymaj się, napweno będzie dobrze. Jesteśmy nad morzem, ale pogoda w kratkę. Czasami nie wiadomo z czego zaczyna padać deszcz. Udało nam się nawet plażować trzy razy, ale wiał wiatr, więc nawet nie można było się rozkoszować słońcem. W pochmurne dni staramy się gdzieś jeździć i zwiedzać, ale ile można. Ja chcę upałów i super pogody !!!! Moja córka zwariowała na punkcie taty i teraz ciągla woła "tata, tata", a jak proszę aby powiedziała "mama", to mówi "tses" (co znaczy "pies"). Bardzo mi miło z tego powodu - Moja córcia jest coraz bardziej samodzielna i też już pokazuje swoje humory jak coś jest nie po jej myśli. Wpadanie w histeryczny płacz to normalne zachowanie kilka razy dziennie. Próbuje naśladować dzieci, które są tutaj na ośrodku, ale nie zawsze jej to wychodzi. Jeśli chodzi o męża, to właściwie nie mogę narzekać. Zajmuje się Ingą, bawi się z nią. Za to mnie już parę razy wkurzył i była między nami ostra wymiana zdań. Teraz jest dobrze i mam nadzieję, że do końca wyjazdu już tak zostanie. Acha, mojemu szkrabowi wyrżnęły się trzy czwórki na wakacjach w przeciągu ostatnich pięciu dni. Tak więc mamy już komplet 1,2,i 4. Ciekawe kiedy będą szły następne. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Teletubisie i... 07.08.05, 17:30 Faktycznie malika zebym nie zapomniala o tych teletubisiach nieszczesnych. Moze nawet jeszcze nie do ogladania, ale nagrac bym chciala. Ja tez nie przepadam z ata bajka, wole swojskie Koty Filemony czy pszczolke Maje (bardzo swojska) ale z wielu zrodle juz slyszalam, ze Teletubisie sa... jezeli juz musi byc tv bardzo dobre dla takich dzieciczakow jak nasze, moj mila mozliwosc rzucic okiem u kuzynki i go nie wchlonela... ale mysle ze na razie bo z doswiadczenie u okolicznych mam wiem ze 9 na 10 dzieciakow to ma fiola na punkcie tych...nie wiadomo czego Acha i musze pochwalic meza dzisiaj w ogole szok, najpierw wyciagnal Mlodego z sypilani ze sobie moglam pospac a potem obudzil mnie za sniaqdanie juz jest... ja mowie slucham??? a tu wszystko gotowe, herbatka, jajecznica.. no jestem nadal w szoku Takze skoro bylo w kwestii anrzekan to teraz chwale na calego... Ale to bylo pierwsze takie sniadanie w tym roku hihihi pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Teletubisie i... 08.08.05, 10:38 teletubisie to najodpowiedniejsza bajka dla dzieci w naszym wieku. ja tej bajki nie rozumiem, dla mnie jest głupawa, ale moje dziecko za nia przepada. Macha raczka i wola "hejo" tak jak teletubisie. Tak wiec ja jej nie zabraniam tego oglądac, bo jest przeszczesliwa jak widzi te postacie w tv. Bardziej na nie jestem nastawiona do pszczolki mai, ktora jest cholernie pesymistyczna bajka. Jest tam tez sporo agresji i przemocy, ale to dopiero zrozumialam jak zaczelam te bajke ogladac jako dorosla.... Na pewno nigdy mojemu dziecku nie pozwole ogladac bajek typu pokemon i wszelkie bajki na jetixie! dobra uciekam, pozniej sie odezwe. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Teletubisie i... 08.08.05, 10:39 inia25 napisała: > teletubisie to najodpowiedniejsza bajka dla dzieci w naszym wieku. tzn dla dzieci w wieku naszych szkarabow)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Teletubisie i... 08.08.05, 11:49 też natknęłam się na info,że w dwójce beda puszczać teletubisie ale póki co Igor nie będzie jeszcze oglądął. Mam opory przed" sadzaniem" dziecka przed tv. Póki co dajemy radę, zajmujemy go czymś innym. Wierzę ,że czasami kiedy jest się z dziekciem cały czas i nie ma kto pomóc, taka bajka jest zbawieniem, bo maluch trochę posiedzi a mama ( tata, babcia..) ma czas coś zrobić, ale jak nie ma koniecznośći... oczywiście zdaję sobie sprawę ,że nadejdzie moment,że moje dziecię będzie chciało coś obejrzeć , bo np. dzieci w przedszkolu, starszy kuzyn ogladają, ale narazie nie muszę, młody nie chce, więc odpuszczamy. Co do samych teletubisiów nie wypowiadam się , nie wiem bo nie oglądałam ale teraz może zerknę z ciekawości. W kwestii zabawek. Mam pytanko do mam dziewczynek 18 sisotrzenica męża końćzy roczek no i zastanawiam się nad prezentem, wprawdzie generalnie to gusta maluchów w tym wieku są zbliżone,ale może jakieś sugestie???? Igor i Maciek Malilki "okupują " teraz samochody może dziewuszki też teraz coś preferują??? Odpowiedz Link Zgłoś
gosiak05 Re: Teletubisie i... 08.08.05, 12:59 Hej!!! Julka na roczek dostała lalę baby born, była przeszczęśliwa, do dziś bez przerwy sie nią bawi, rozbiera, zawija w kocyk, lula,całuje, śpiewa, wysadza na nocnik, karmi, poi, tańczy z nią, wozi w wózeczku po osiedlu (ostatnio dała koledze powozić, a sama siedział na ławeczce i przyglądała czy dobrze się zajmuje jej lalą), buja na hustawce, niedawno zaczęła uczyć ją chodzić... A teletubisia mamy dmuchnego, Julka wybrała go sobie jak byliśmy w zoo i też go lubi. Rano się z nim wita, mówi cześć i ściska za rączkę a on piszczy...więc bajka w telewizji też pewnie jej się spodoba. Na razie hitem dla niej są Domisie...Najbardziej mi sie podobało jak Domisie uczyły się alfabetu i kazały powtarzać aaa, i moje dziecko powtarzało, później bee itd. Pozdrawiam Gośka i Julka Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Teletubisie i... 08.08.05, 13:07 Dziewczyny moja też się często buntuje ale stoi w miejscu zakrywa oczy rękoma i płacze ze łzami. Czasami serce mi się kraje ja widze te łezki spływajace po policzku ale staram się być nieugieta. Poza tym jak ma zamiar coś zbroić to pojawiają się w jej oczkach błyski i usmiech od ucha do ucha. Martyna coraz wiecej mówi: oprócz mama tata, baba, dziadzia też lala, jajo, ciocia dzieci, jak widzi pieska to jest hau hau yak śmiesznie do tego zmnienia intonację głosu, a kotka woła cicici. Jedyne co mnie martwi to to że mała ma nadal tylko 6 zębów. Co prawda dziąsła w miejscu 2 dolnych i 4 mocno napuchniete ale od dłuższego czasu nic nowego się nie pojawiło. Tv raczej małą nie interesuje choć czasami puszczam jej poranne programy dla dzieci jest tam dużo piosenek, pojawiają się różne zwierzątka i czasami zerknie jak ją coś chwilowo zainteresuje. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Teletubisie i... 08.08.05, 13:14 Własnie Domisie są bardzo fajne. A w sprawie prezentu to Martynka dostała lalę baby born i wózeczek. Lalę też karmi usypia we wózeczku i chętnie wozi na spacerach. Poza tym uwielbia swój jeździk i udaje że jeżdzi na motorze (widziała tatusia jak jeżdzi)., Lubi też bawić się samochodzikami i tak jak koledzy jeżdzi nimi po stole i pókach mówiąc przy tym brum brum. Chyba mała chłopczyca mi rośnie A kiedy maja byc teletubisie??? Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Teletubisie i... 08.08.05, 13:44 now alsnie chyba w sorde o zabojczej godzinie 7.15... o ile mnie pamiec nie myli, ale mzoe myli, bo przeciez to lekko bez sensu, ta godzina... Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 zapalenie gardełka ;-( 08.08.05, 19:51 Hej dziewczyny. U nas niewesoło, mała wczoraj dostała goraczkę, dzisiaj poszłam z nia do przychodni bo w nocy było coraz gorzej i okazało się, że ma ropne zapalenie gardła. Dostaje antybiotyk, lakcid i lek przeciwgorączkowy. Teraz ma prawie 40 stopni a dostała takiego speeda, że jestesmy z meżem w szoku, czyta i gaduli, buzia jej sie nie zamyka. Niestety to tylko chwilka i ten humorek zamienia się w dziki płacz i histerię... ( Ech te choroby, dopóki goraczka nie ustapi musimy siedziec w domu. Co do Teletubisi to tez się zastanawiałam, Matylda wogle nie oglada tv , a jeśli juz mamy włączony telewizor to ja to obleci (chyba, ze widzi dzieci lub kwiatki) .. Dzieci znajomych przepadały za tymi stworkami, mój bratanek (5 m-cy starszy od Matyldy) ogląda je na video i tez jest zachwycony ...a ja nie moge na to patrzec. Zastanawiam się jednak czy nie spróbować... Gdzieś czytałam, ze do drugiego roku życia dziecko nie powinno oglądac tv, że opóźnia to mówienie itp. ... ale teorii na ten temat jest pewnie wiele. Pozdrawiamy serdecznie Aga, Matylda i Niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 jeszcze o tv 09.08.05, 01:14 To i my cos dołożymy Maja od około 3 mies "ogląda" rano program Mini mini-na początku to było coś tak fascynujacego że siedziała z rozdziwiona gębulą i cieszyłą sie w niebogłosy. A że zazwyczaj wstawałyśmy po 9 oglądała Swiat Allegry i NIedzwiedzia w dużym niebieskim domu-no to dla niej od początku był hicior.Jak ona z przejeciem oglada tego niedzwiedzia,jak tańczy i piszczy z radości,jak wącha gdy on wącha na przywitanie dzieci.No komedia.I tak zostało.Wstajemy i czasem dmaga się sama włączenia bajki,popoatrzy trochę i zajmuje sie czyms innym. na tym programie tez są hitem piosenki wykonywane przez dzieci-a że me dziecię talent do tańca ma to wyczynia przy tym niesamowite rzeczy. Tak więc właściwie do roku tv nie istniała dla małej to teraz już ma swoje typy. Aaaa Na głowę i tak wszystko bije taka zółta rybka,"przerywnik reklamowy" tego programu,jak słyszy muzyczkę to leci na złąmanie karku i pokazujew ustami jak robi rybka.a nad morzem to nawet sobie sama wybrałą z 4 maskotek,rybek własnie żółtą ,taką jak ta z tv,gdy chciałam jej dać inną to byłoz decydowane NIE. No więc jeśli te teletubisie powodują ze dzieci dostają amoku na ich widok to ja chyba wolę jej tego nie puszczać,no sama nie wiem. No a nawiasem mówiąc to ja sama lubię tę bajkę o niedzwiedziu,polecamy to na tyle pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: jeszcze o tv 09.08.05, 08:39 pearl moje dziecko tez oglada swiat allegry, niedzwiedzia i do tego dochodzi jeszcze noddy. Ale potwierdzam, ze najlepsza jest żółta rybka a i piosenki z mini mini party to tez hicior. nawet olce plyte kupilam. jak slyszy Veo Veo to nawet juz zaczyna oprocz tanca takze spiewac. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 w kwestii prezentu dla rocznej dziewczynki 09.08.05, 09:56 popieram pozostałe dziewczyny, że wózek z lalką to fajna sprawa. Olka też bardzo lubi wózek i lalę. Oprócz tego można kupić też klocki drewniane lub lego duplo. Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: w kwestii prezentu dla rocznej dziewczynki 09.08.05, 10:08 zaczynam coraz poważniej zastanawiać się nad tym wózkiem i lalką . no i mam parę pytań. Czy Wasze pociechy mają oryginalne baby born?? bo czytałam na zakupach ,że lepsza chou, chou a już wogóle to najlepiej jakiś inny bobas, bo baby born raczej dla starszych dziewczynek. No i jaka duża ta lalka , bo są rózne długośći? Dla takiego maluszka to chyba 30 - 38 cm, a może się mylę??? No i wózek jaki wysoki i jaki??? Oświećcie mnie Dziewczyny!!!!) AAAA i jescze jedno , dziewczyny na fotum zakupy pisały,że dla dziecka w tym wieku lepsza lalka niefunkcyjna,bo np. jej płacz może dzieecko wystraszyć ??? A ajesli funkcyjna to poradźcie , co Waszym zdaniem pwoinna robić) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: w kwestii prezentu dla rocznej dziewczynki 09.08.05, 11:11 ola ma zwykłego niefirmowego bobasa bez zadnych funkcji. a wózek taki najmniejszy najzwyklejszy (nie jakis trzyfunkcyjny - zwykly za 30 zł). a lalka ma długosc okolo 25-30 cm Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka jeszcze o tv 09.08.05, 10:32 Dziewczyny ja tez potrzebuje oswiecenia, co to za swiat allegry, zolte rybki...? kiedy to leci w tv i na jakim kanale, znajde bez problemu??? Mlody na wakacjach bardzo lubil ta pisenke veo veo ... o ile to ta sama ale pewnie tak. Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: jeszcze o tv 09.08.05, 11:13 na programie MiniMini lecą te bajki przez cały dzien, a zólta rybka to taki przerywnik miedzy bajkami Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: jeszcze o tv 09.08.05, 12:51 A u nas choroba na całego, chwilami mam wrażenie , że lekarstwa nie działają :- ((( ..ale może to za szybko (dostała dopiero 3 dawki antybiotyku). Do tego chyba musi ja bolec brzuszek i często robi luźne kupki, dzisiaj mam za soba juz dwie ... Zaczeła do tego dziwnie świstać, nie wiem czy to z noska czy nie daj Boże coś z oskrzelami ... nie mam pojecia gdzie się tak zaprawiła ... Inia gdzie kupiłas taki zwyczajny wózek za 30 zl, w naszej metropolii nie spotkałam takiego a tez chciałabym mała zaopatrzyc w takie sprzety. Póki co kładzie lalki na naszym tapczanie, przykrywa a wozic próbuje jeździkiem hehehe Laleczki Matyldy to moje stare lalki i duza szmaciana Julia, która mała uwielbia, tarmosi ja, ciągnie za warkocze, tuli się do niej (lala jest większa od niej ale leciutka ...serdecznie polecam) Poza tym polecam jako prezent klocki (my mamy akurat chicco modo), ksiażeczki :- )))i zestaw naczyń. Matylda uwielbia "gotować", mieszac itp.) -niestety nie znalazłam jeszcze nigdzie tanich i sensownych naczyń pastikowych.... Pozdrawiam i wracam do mojej sterty ciuchów, które ciągle zamierzam wyprasować ) Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Jeszcze o prezencie 09.08.05, 12:56 Niestety my kanału Mini mini nie posiadamy a szkoda bo mała lubi piosenki w wykonaniu dzieci Martynka na roczek dostała lalę baby born co robi siusiu z nocniczkiem i pampersem oraz wózek trzy funkcujny. Obie te rzeczy są obecnie schowane wózek za wysoki a poza tym mała ściągała nosidełko i sama do niego wchodziła. Więc schowałam i czekają jak mała podrośnie i będzie się umiała bawić. Na razie wozi lalę wielkości 30cm która woła mama tata, płacze i się śmieje na szcęscie się jej nie boi. Lubi też zwykłego bobasa 20cm i z tą czasami chodzi spać. Wózek kupiłam w tesco za 25 zł taka zwykła spacerówka i wzostowo małej lepiej odpowiada i z nim chodzi na spacerki i usypia lale. Mam nadziję że nie namieszałam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Jeszcze o prezencie 09.08.05, 12:59 Martyna też uwielbia mieszać i gotować i też szukam fajnych plastikowych do zabawy garnków misek itp. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Jeszcze o prezencie 09.08.05, 13:17 wózek kupiłam w takim "zwykłym" osiedlowym sklepie z zabawkami! Taki wiecie - z naszego dzieciństwa) ale widziałam tez wózki w tesco tak jak pisze iza. Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Jeszcze o prezencie 09.08.05, 23:24 hej, hej - pogoda u nas koszmarna i złapałam jakiegoś doła... dobrze, że jest internet i trochę się wyłączyłam ze świata. Natalka dziś padła dosyć szybko ku radości zmęczonych rodziców. my telewizji w domu nie mamy w ogóle ( nie odczuwamy takiej potrzeby), mamy przenośny telewizorek z wideo w firmie i czasem go przenoszę na górę - natalce puszczamy misia colargola bo to ulubiona bajka radka ( do dzisiaj he he he). ale zainteresowały mnie wasze opinie o teletubbisiach i no nie wiem, pare minut spokoju by się przydało i mnie i natalce chyba też... tez się przymierzam do zakupu lalki dla Natalki, ale kupię berchetową u lgosi ))))) wczoraj kupilismy Natalce piaskownicę w castoramie drewnianą, z pokrywą ale pogoda nie sprzyja zabawom w ogrodzie... pozdrawiamy was bardzo mocno z wietrznych i zapłakanych deszczem pabianic - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi mamy proszę !! 10.08.05, 12:18 Drogie mamy, nie wiem, jak Was przekonać. Strasznie już goni mnie czas. Kilka dni temu zamieściłam posta, że potrzebuję ochotniczek do wypełnienia ankiety do mojej pracy magisterskiej.. Czy może jeszcze któraś z Was by się skusiła? Potrzebuję jak największej ilości wypełninych ankiet, a jak na razie to dostaję ich bardzo niewiele. Proszę. Jeśli się zdecydujecie, proszę piszcie na moją skrzynkę gazetową. Będę bardzo wdzięczna. Asia KAczmarek, mama Laurki 18 mies. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 kwiecień 2004 10.08.05, 13:33 Dużo zdrówka dla Matyldy i całuski od Nikusia. I dużo sił dla Ciebie Aga, bo chore dziecko kosztuje sporo nerwów. Trzymajcie się U nas brak mini mini. Jest jakiś inny kanał dziecięcy ale z tego co zdążyłam się zorientowac to przewaga jest jakiś średnio mądrych bajeczek. A w mini mini również u Nikiego hiciorem była rybka. Chyba będę musiała ponagrywac gdzieś bajki z naszego dzieciństwa. Nie wiem czy to zwykły sentyment czy naprawdę są lepsze od obecnych. Z drugiej strony w tych obecnych nie jestem jeszcze oblatana i po dogłębnym poznaniu może okaże się, że znajdziemy z Nikiem coś wartego oglądania. A ja mam małe pytanko odnośnie posiłków. Znalazłam ostatnio chwilkę na lekturkę "małego dziecka" i podobno dzieci w wieku naszych powinny dostac solidne pierwsze śniadanko składające się z mleka, chlebka, jajka, lub wędlinki itp., mniejsze drugie śniadanko: surówki, jogurty, czy małe kanapki, solidny obiad 2-3 daniowy, podwieczorek: owoce, chrupki itp. i kolacja. No tak. I troszkę się podłamałam, bo mój Niko chyba je jak dzidziuś: 1/pierwsze śniadanie: mleko z kaszką z butli! 2/drugie śniadanie: chlebek z dżemem lub wędliną 3/obiad: niejednolita, ale jednak papka zwykle mojej produkcji 4/podwieczorek: z reguły owoce ze słoika, czasem surowe ale wtedy jest biegunka 5/kolacja: mleko z kaszką z butli! Podżera też młodzież z mojego talerza odrobinę dorosłego obiadu. Mamy, co Wy na to? Czy mamy duże tyły czy może teoria sobie a praktyka sobie. No i jeszcze fakt, że nadal nie mogę podac jogurtu, masełka ani nic mlecznego Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: kwiecień 2004 10.08.05, 14:47 Moje dziecko od kilku dni prawie NIC nie je i zaczynam sie zalamywac((( Na serio to powinnam sie martwic, uderzac do lekarza, czy co... do niedawna nasze posilki wygladaly w ten sposob, rano mleko, potem owoce (jablko +sloiczek), obiad (dosc spora micha), podwieczorek (owoce) na kolacje cala bukla + butla mleka. Teraz je rano mleko ( mniej niz wczesniej) potem w ciagu dnia z bolem udaje sie muw musci jakis 1 owoc i kilka lyzeczek obiadu, podwieczorku zazwyczja w ogole nie ma na kolacje kilka kesow kanapki i troche mlaka. I dzisiaj obudzil mi sie w nocy I co z tym fantem robic??? Teletubisie mu sie dzisiaj podobaly pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: kwiecień 2004 10.08.05, 15:04 olka tez od jakiegos czasu jada gorzej... ale wczoraj jej jadlospis wygladal tak: 210 mleko z kasza 7 paróweczek obiad - jedna lyzeczka zupki podwieczorek nic kolacja jajecznica z 3 jaj + 2 ogórki małosolne+ 2 pierogi na noc mleko z kasza - 210! tak wiec na razie sie nie martwie, bo i tak widac ze zjadla duzo a o teletubisiach dzis zapomnialam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: kwiecień 2004 10.08.05, 15:30 Inia jestem pod wrażeniem) A te paróweczki to na drugie śniadanko??? od razu 7 ??? U nas wygląda to tak: śniadanko kubek mleka ( samego nie zagęszczonego) drugie śniadanie jeśli serek to Igor zje na nic innego nie ma ochoty obiad bywa różnie czasem zje więcej czasem mniej, czasaem wcale ale generalnie i tak nie jest to tyle co dawniej Podwieczorek - czasaem uda się wdusić jakiś owoc, czasem słoiczkowy deserek kolacja znów kubek mlaka ( nie zagęszczane) no i skubnie czasem serka żółtego, wędlinki, jajeczka, raz ugryzie chlebka , ale cześciej zdarza sie że tylko pije mleko. No ale... między obiadkiem a kolacją " wrzuci " parę chrupek, a jak odwiedzi jedną czy drugą babcie to rzecz jasna też coś wsunie. Nocki przesypia całe tak więc chyba tyle mu wtystarcza, poza tym całkiem "solidnie" wygląda. Dziewczyny dzięki za rady w kwestii wózkowo- lalkowej, konkretnej decyzjii jeszce nie podjęliśmy ale przynajmniej wiemy czego szukać. A no i pytanko czy ubrania dzieci nadal pierzecie w " dzieicięcych " proszkach,a może od pocżatku prałyście w normalnych?? Te wszytskie "jelpy" piorą moim zdaniem nieszczególnie. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: kwiecień 2004 10.08.05, 15:44 tak te 7 paroweczek na II sniadanko) a ubranka olki juz od dawna piore w normalnych proszkach. nawet nie pamietam od kiedy.... Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: kwiecień 2004 11.08.05, 14:50 a ja od 6 msc piorę rzeczy małego w naszym proszku Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: kwiecień 2004 10.08.05, 15:44 hej, jagna - u nas jedzonko podobnie, tzn na śniadanie butla kaszki, na drugie albo jogurt lub serek albo kanapeczka, paróweczki itp, na obiad najczęściej miseczka zupki mojej roboty, potem znów jogurt lub serek na kolację kanapeczki, z których połowa ląduje na podłodze i czasem butla kaszki. miedzy posiłkami jakis owocek,herbatniki, biszkopty, flipsy... chyba teoria sobie, a zycie sobie... bebicka - Natalka też miała okresy niejedzenia, aż sobie włosy z głowy darłam bo przeciez przez sondę jej nie podam. potem był okres wilczego apetytu, teraz jest tak średnio i bez chleba. wedlinka z chlebka tak, a chlebek won , no i co robić... a pogoda dziś lepsza, zaraz wybywamy na spacer- pzdr anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: kwiecień 2004 10.08.05, 21:39 Jagna, oj nie przejmuj się tym jedzeniem, wiele dzieci w wieku naszych je jak Twój Niko U nas w kwestii jedzeniowej od paru miesięcy bez zmian (tzn od buntu kaszkowego): śniadanie 8.00: samo mleko (250-300ml) plus parę plasterków ukochanego ogórka i parówka, albo plasterek wędliny (nie ma mowy o pieczywie) II śniadanie 10.30: owoce- tylko surowe, właściwie wszystkie sezonowe poza śliwkami (jakoś boję się podać), aktualnie na topie arbuz, winogrona i borówka amerykańska obiad 15.00: dorosły obiad, w domu jedno danie, u babci dwudaniowy, na deser owoce kolacja 18.00: jajecznica, naleśniki, placuszki i co tam mama wymyśli i do tego o 19.00 samo mleko 180-200ml Pomiędzy posiłkami niczego nie je. Młody miewa okresy niejedzenia, ale póki wygląda dobrze i nie budzi się w nocy to niech je jak chce. A tak poza tym to: - mały nauczył się wyjmować szczebelki w łóżeczku i teraz zastanawiam się, czy nie przekręcić łóżeczka dziurą do ściany, bo nie wiem jak będzie wyglądało usypianie z możliwością wyjścia z łóżeczka. No ale wtedy stracę szufladę -cały czas wcześnie chodzi spać, tj o 20.20, śpi do 7.20 i w dzień 2-3h -mycie ząbków znowu jest przyjemnością, ufff -usypianie trwa aż 20 min, nawet jak wkładam do łóżeczka nieprzytomne dziecko, które prawie zasnęło w trakcie nakładania piżamki, to w łóżeczku mały natychmiast dostaje takiego speeda, że hohoho. Skacze, tańczy, biega w te i z powrotem, no szaleje przez 20min, po czym pada i zasypia. -od kilku dni przytula przed zaśnięciem pieska, z którym śpi od 10 miesięcy. Wcześniej go tłukł (tzn tłukł nim o szczebelki), wyrzucał z łóżeczka, odrzucał w kąt, a teraz taka przyjaźń. Rozbraja mnie jak spaceruje w łóżeczku z pieluszką tetrową w misie w jednej łapce i pieskiem w drugiej, wygląda tak słodko... No i mały jest niemożliwie całuśny przed snem, potrafi wystawiać buzię do pocałowania między szczebelkami co szczebelek przez całą długość łóżeczka Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: kwiecień 2004 10.08.05, 23:38 Cześć dziewczyny, widzę że wątek jedzeniowy powrócił. U nas wygląda to tak: - 7 rano butla mleka, (może zaśnie) - 8.30 śniadanie zupa mleczna (płatki kukurydziane, cheerios itp), - spacer - koło 12 owoce (dużo i jedzone z wielkim smakiem), i kanapki z kiełbasą czy serkiem które głównie lądują na podłodze. Butla mleka i idzemy spać na jakieś 2,5 godziny. -koło 15.00 zupka mojej produkcji - spacer - 18.00 w czasie drogi do domu, bułka ,lub biszkopty, lub ryżowe ciasteczka lub jabłko itp w domu czasami ciąg dalszy jedzenia, czasami nie. Jest to z reguły nasz dorosły obiad, ryż z sosem itp. - kąpiel - 20.00 (to zależy ile zjadł w ciągu dnia) kasza manna, płatki ryżowe, lub coś na mleku - 20.40 butla mleka - 21.00 chwila największego szcześcia - Henryk śpi. Dodam że mleka niczym nie zagęszczam i nie jest go dużo, jakieś 5-6 kresek. Pozdrawiam serdecznie Nawet nie wiecie jaka jestem wielka (fizycznie) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: kwiecień 2004 11.08.05, 09:03 Nie cierpię upałów, ale to co jest teraz za oknem to jakieś żarty (( Nie chcę jesieni w sierpniu, buuu. Zapomniałam napisać, że jesteśmy na etapie nauki jedzenia zupy łyżką. Mały radzi sobie coraz lepiej, jak zaczynaliśmy to wszystkie łyżki trafiały do buzi puste, teraz na każdej coś jest, a niektóre to nawet prawie pełne. Ale do samodzielnego najedzenia się to jeszcze kawał drogi... Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: kwiecień 2004 11.08.05, 09:52 Baby, dzięki za odzew! Malilko, Twój Maciuś je wszystko tak doprawione jak dla Was? Czy może wszyscy domownicy mają dietę lekko strawną. Z drugiej strony te doprawione rzeczy najbardziej Nikowi smakują, szczególnie jak pochodzą z mojego talerza No i wielu owoców czy warzyw na syrowo Niko nie może. Ale jak tylko uporam się z mlekiem to wezmę się za wszystko pozostałe. Magda, a Henio dostaje zupki mleczne czy płatki na zwykłym mleczku? Jeśli tak to strasznie Wam zazdroszczę Nie ma już żadnych problemów skórnych ani kupkowych po mlekowych? Dobra idę bo mnie nawołuje Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 10:06 no wlasnie Wasze dzieciaczki jedzac czy niejedzac nie budza sie w nocy...a Mlody od dwoch dni sie budzi. Czyli mu jednak malo. bo dopoki spal do rana to sie nie przejmowalam... ale teraz dam mu jeszcze spokoj przez kilka dni, bop chyba zalapalismy grype jelitowo-zoladkowa i cierpimy mniej lub bardziej oboje. Tylkod ziwne jest ze mleko wciaga praktycznie w sporych ilosciach i moglby kilka razyd ziennie. Kurcze czuje sie jakby mial znowu 5 miesiecy pozdrawiam malika ja z kolei lubie upaly a nie nawidze takiej pogody jak za oknem zaraz mam doly...szczegolnie w sierpniu ech Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 10:44 Maraska, trzymajcie się i walczcie z chorobą. A co do nocnego budzenia, to Nikowi też się to zdarza a nie wierzę żeby był głodny po wciągnięciu na kolacyjkę 330 ml mleka z kaszką. O ile tylko marudzi to daję mu spokojnie zasnąc, a gdy naprawdę wzywa to idę go przytulic, albo dac popic wody i dziecko śpi dalej Może to złe sny, albo zbyt gorąco albo tęsknota za mamą? Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 12:12 Cześc, Jagna Heniek jest ciągle na Nan Ha 2 wszystkie zupy mleczne robię mu na tym mleku. Alergia już mu przeszła lub prawie przeszła ale niestety on nie lubi nabiału. Na widok jogurtu czy serka ucieka do drugiego pokoju i chowa się w szafie. Mleko czy jajko udaje mi się przemycić w jakiś ciasteczkach. W normalnej postaci jest to nie jadalne. Do zupy którą gotuję dla wszyskich dodaję łyżkę śmietany i to na szczęście jest zjadane z wielkim smakiem. owoce daje mu surowe i śliwki też mu daję, robił na początku rzadsze kupy ale teraz jest OK. Prawdziwe rozwolnienie ma po kiwi i tego owocu mu nie daję. A u nas super pogoda 25 stopni i lekki wiaterek. Pozdrawiam A i jeszcze Henryczek budzi się w nocy ze dwa razy, udaje mu się czasami przespać całą noc ale niezbyt często. Gdy się budzi nic mu nie daję tylko biorę go do naszego łóżka i czekam jak zaśnie, później budzę Tomka żeby go położył do łózeczka, Tomek najczęściej wtedy mówi żeby spał z nami.I tym sposobem Henryś śpi rozwalony w poprzek łóżka, ja na samym brzegu a Tomek w dziurze koło ściany. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 12:28 Jagna, my z niemężem jadamy rzeczy b.mało przyprawione, odrobina soli, bez pieprzu, ewentualnie jakieś zioła, nie zabielamy niczego śmietaną, więc młody po prostu je nasze zupy. Na drugie lubimy czasem zjeść coś ciężkostrawnego np schabowego z frytkami, ale wtedy mały je samą zupę na obiad. A tak w ogóle to w tygodniu mały je obiad o 15, więc tylko ze mną, więc jemy we dwójkę makarony, kasze, ziemniaki z pulpetami itd, mnie takie jedzenie pasuje, a niemąż wieczorem dostaje coś ciężkostrawnego i jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 13:56 Bebicka u mnie podobnie, przed choroba Matylda zaczeła fiksowac z jedzeniem, jak sie rozchorowała to zrozumiałam dlaczego ale teraz też budzi się w nocy domagając sie mleczka (( (NAN JUNIOR NA MIODZIE)Niczym mleka nie zagęszczam, a może powinnam, wogle mała wieczorem nie chce pić mleka a potrafi sie obudzic po kilku godzinach i jest głodna, nie chce znowu wyrobic w niej złych nawyków, dopiero niedawno zaczelismy w miare spac a tu znowu klops ( Rano po przebudzeniu odmawia jedzenia czegokolwiek, czasmi zje troszke ogórka albo pomidorka, chlebek jest beee, póxniej przed spaniem jakis deserek typu bakus albo owoce. Po drzemce dostaje obiadek (moja produkcja) , którego na 100 % zjada mniej niz jak jadła słoikowe jedzonko. Póxniej ewentualnie chrupki, owoce w każdych ilościach, czasami kanapka na kolacyjkę (ale rzadko) i mleko na dobranoc. Jakos nie wydaje mi się to duzo ale przeciez jej nie zmusze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 13:58 Za szybko nadusiłam "wyslij"... Czym zagęszczacie mleko, kaszką ale jaką??? Broniłam sie przed tym bo u naz z myciem ząbków róznie, mała myje je sama, nie da jej sie umyć na siłę ... a sama to raczej głaszcze te zębiska ...echhh ... U nas pogoda senna i ponura ... i humorek podobny więc znikam żeby was nie zanudzic przypadkiem ... PAPA Aga Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 14:09 witam po długim urlopie strasznie mi was brakowało, ło matko, ale teraz to mam zaległości, najpierw poczytam troszkę, a wiecej napisze wieczorem Aga nasze gratulacje, a mleko zagęszczam kaszką manną błyskawiczną Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 14:19 Kamymama strasznie mi przykro Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 20:11 juz dzisiaj bylo troche lepiej, w maire uplywu dnia Mlody robil sie coraz glodniejszy... nawet wieczorem pochlonal banana, co mu sie nie zdarzylo od kilku tygodni. Zobaczymy co bedzie w nocy. Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 21:28 powiem wam, że ja zbytnio sie nie przejmuje tym, że czasami Szymek mniej je, jednego dnia zaledwie cos skubnie a innego caly czas by cos jadl, biega i wola am, am. A jak ktos przy nim cos je to juz wogole jest smiesznie, trzeba sie z nim koniecznie podzielic bo jest wielki krzyk. co do histeri to narazie moj maluch takowych nie wmiewa, wogole nadal malo placze, ciagle biega usmiechniety, smieje sie do ludzi na ulicy, a jak ktos do niego cos zagada to juz wogole robi rozne minki, jakby na zawolanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 do Lgosi1 11.08.05, 21:58 Lgosia napisałam na priv w sprawie zabawek Berchet ... pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 22:01 Winia5 ja mam kaszke manna błyskawiczna i na niej jest napisane , że mleko ma sie gotować... Gotujesz to w proszku czy moze dajesz juz normalne mleko??? Wiem, że to moze oczywiste ale ... A u nas dzisiaj cały dzień znowu bojkot jedzeniowy, sniadanko nie, obiad nie, zjadła jogurcik i chlebek ryzowy ... a na dobranoc 200 ml mleczka, ciekawe kiedy obudzi sie z głodu??? ( pa Aga Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: w kwestii niejedzenia:-( 11.08.05, 22:14 Aga gotuje normalne mleko z kartona, już chyba od początku marca, z reguły 2% Łaciate, najpierw mlekozagotowuję(chociaz poobno UHT nie wymaga zagotowywania), a potem gotuję na wolnym ogniu 2,3 minutki a Szymek zjadł dzsiaj: 6.30 - 300 ml mleka ok 10 - 2 parówki cielęce 15 obiad - ziemniaczki i sos i zielony ogórek z mizerii ok 17 - trzy herbatniki 20 - paróweczka no i o 23 dam mu butle na noc wogóle mój mały jest strasznie miesożerny, chlebek czasami jest be, a czasami jak złapie suchą kromkę, to potrafi zjeśc całą Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: w kwestii niejedzenia:-( 12.08.05, 15:16 Ale znowu pustki na naszym wątku ... Przetrzymałam mała w nocy, troszkę poplakała ale mleczka nie dostała... a dzisiaj od rana chodzila za mna i mówiła am am i otwierała buźkę, czyli warto było )) Czy wasze dzieciaczki siedzą grzecznie w wysokich krzesełkach podczas jedzenia, mała tak sie rozbestwiła po wakacjach (mój błąd trzeba ja było karmić w wózku chociażby), że wysiedzi góra 10 minut a ja potem niewychowawczo latam za nia albo ona podchodzi i otwiera paszczę...echhh wstyd mi, że tak robie ...nie wiem jak ja przekonać na nowo do krzesełka ... papa Aga (mała mi sie wybudza ...) Lgosia dzięki za linki ) Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: w kwestii niejedzenia:-( 12.08.05, 16:46 Aga u nas jest wręcz odwrotnie po powrocie z wakacji, o prawda Szymek przed tez siedział grzecznie w krzesełku, a teraz jak jesteśmy w kuchni, jak dostanie coś do rączki do jedzenia albo mówię mu, że dostanie am, to stoi przy krzesełku i wyciąga rączki, żeby go tam włożyć Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Zmęczenie materiału:-( 12.08.05, 20:22 Czy też tak macie, że dzieci coraz więcej rzeczy na Was wymuszają? Niko, przy tacie którego mało widzi potrafi się grzecznie bawic. Tata sobie czyta, opala się, je itp. a dziecko jest grzeczne i zajmuje się sobą. Wystarczy, że siadam na fotelu wśród moich panów i poprostu mam ochotę "robic nic" to już moje dziecko się na mnie wspina, wrzeszczy i nie mam pojęcia czego chce. Po dniu z Nikodemem ostatnimi czasy jestem wypompowana. Nie mogę zrobic nic dla siebie ani domu bez awantury ze strony mojego dziecka. Chyba jesteśmy z soba za dużo. Coś mi się wydaje, że żłobek od września obojgu nam dobrze zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Zmęczenie materiału:-( 12.08.05, 21:15 Winiu witaj, fajnie że już jesteś Co to znaczy, że dajesz Szymkowi butlę na noc o 23? On dopiero o tej porze chodzi spać, czy go budzisz, żeby go nakarmić? Mamaaga, u nas od razu po powrocie z wakacji też był bunt względem krzesełka, ale byłam nieugięta i po 2 dniach zapanował spokój i teraz mały znowu normalnie je w krzesełku bez protestów. Jagna, u nas ostatnio w temacie przemęczenia zdecydowanie lepiej, no ale wydaje mi się, że wcześniej u nas bywało wyjątkowo ciężko. Od jakiegoś czasu pisałam o konfliktach z niemężem, ale ostatnio sytuacja stała się tak napięta, że nie mogłam na niego patrzeć i czułam, że jak od niego nie odpocznę, to się "rozwiodę" z hukiem. No i mieszkamy teraz osobno- on się przeprowadził do domu teściów, a ja w ostatniej chwili postanowiłam, że zostaję i mieszkamy sobie teraz z Matim we dwójkę. Tak będzie przez cały sierpień. Niemąż się przeprowadził w poniedziałek i już wiem, że to była dobra decyzja, byłam kłębkiem nerwów przez te nieustanne kłótnie, a teraz się relaksuję, mimo że jestem sama z małym od rana do nocy. Nad tym co będzie dalej na razie się nie zastanawiam, bo mam jeszcze inne problemy na głowie. 8 września wracam do swojej starej pracy (która przypominam jest w Warszawie) z nadzieją, że mnie tego samego dnia zwolnią- to część mojego większego planu zmiany pracy. Zwolnić to mnie zwolnią na pewno, bo w firmie nie zdarzyło się, by jakiś menedżer wyższego szczebla poszedł na wychowawczy, u nas pracuje się do dnia porodu, w czasie macierzyńskiego wpada popracować parę godzin kilka razy w tygodniu i prosto po macierzyńskim wraca na minimum 10h dziennie. Jest jednak ryzyko (b.małe, ale jest) że mnie zwolnią dopiero na koniec miesiąca i muszę się na tą opcję przygotować. Nie będę wynajmować mieszkania i opiekunki na 3 tygodnie, więc jeśli tak się stanie, to mały zostanie z tatą, dziadkami i opiekunką w Łodzi, a ja będę mieszkać u znajomego w Wawie i wracać na weekendy. Brzmi strasznie, ale mam nadzieję, że w razie czego 3 tygodnie wytrzymam, nie mam innego wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 malilko 12.08.05, 22:09 Jednoczę się z Tobą w bólu. Właśnie stoję nad czarną dziurą i też najchętniej bym gdzieś uciekła... Nie zabrzmi to pewnie pocieszająco, ale myślami będę z Tobą Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: malilko 13.08.05, 13:18 malilko, nie martw się poradzisz sobie, a z niemężem po takiej rozłące zapewne się ułoży i jakoś to będzie u nas, dokąd Maciej zmienił pracę i nie ma go przez cały tydzień, wraca też na weekedny jest naprawdę dobrze, nie chcę psać, że super, żeby nie zapeszyć, ale jest ok, nawet seks a małemu daję mleko ok 23 na spika, a to tylko dlatego, że jak zapewne pamiętasz Szymek nie pije mleka normalnie, nie na śpiąco, pluje nim na boki, a przeciż mleko musi dostawać. Wiem, że zęby itp, ale jakoś nie mam pomysłu, aby mu przemycić odpowiednią ilość mleka wapnia i tych innych niezbędnych "składników". jagno u nas cały czas jest etap only mama i chocczasami mam dośc to i tak ten mój mały rozbójni potrafi mnie skutecznie rozbroić, a ostanio sał sie bardzo całuśny i przytuliński. No i woła teraz na mnie Ama, zamiast mama, chyba połączył sobię mamę z Anią Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 jagna,malilka 13.08.05, 14:46 Jagna-DOSKONALE cie rozumiem z tym wymuszaniem.MAja jest aniołkiem jak jest z kimś,ale tylko ja sie pojawie na horyzoncie to tragedia-miauczy,wspina sie po nogach,jakby mogła to wszystko by robiła siedząc na mnie,kapryśna jest że hej. Nie wiem może to przez to że jeszcze ja karmię (od września zaczynamy akcje odstawianie!) normalnie czasem to aż sie gotuję i zdarzyło mi sie juz kilka razy wybuchnąć- poza tym ona mnie gryzie i szczypie w tej swojej złosci czy jak to nazwać,z radości zresztą też i wtedy to jestem jak burza gradowa a tatuś mnie rozwala-"no co ty sie na dziecko denerwujesz",mądry bo przy nim to ona jest zupełnie inna malilko-my cały lipiec byłyśmy w Szczecinie i może fizycznie nie odpoczęłam bo zajmowąłam sie małą ale psychicznie było nam to bardzo potrzebne.O Boże,wstyd mówic ale jak mi było dobrze bez męża... Zresztą nadal lubie wieczory tylko z małą i samotnie spedzone dni bo wszystko jest wtedy "na swoim miejscu" że tak powiem chociaż nie powiem po tym miesiącu wiele sie wyjasniło. Także życze ci aby sie wszystko ułozyło ) pozdr PS.Niedługo bede was prosiła o rade w sprawie odstawiania tego mojego ssaka bo aż sie tego boje i licze na waszą pomoc,ale napisze co i jak wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Jesteśmy!!! 14.08.05, 18:13 Wczoraj w nocy wróciliśmy z najgorszego w moim życiu (jak do tej pory) urlopu!~ Wy tu piszecie o przygnębiającej pogodzie, a co byście powiedziały na wytęskniony, wymarzony urlop nad morzem, który ze względu na pracę może trwać tylko tydzień i w tym tygodniu tylko jeden, słownie jeden dzień świeci słońce?!! Po prostu katastrofa, do tego pokój w którym mieszkaliśmy okazał się totalną porażką ale jesteśmy sami sobie winni. Rezerwację załatwiali nam znajomi i ich pokój był ok. ale nasz był bezpośrednio pod drewnianymi schodami oddzielony od reszty domu tylko ścianą z płyty i zasnąć można było w nim tylko wtedy gdy wszyscy domownicy już spali! Wczoraj stwierdziliśmy z mężem, że już dłużej nie wytrzymamy i mimo tego, że pobyt mieliśmy opłacony do dziś, wróciliśmy do naszego kochanego mieszkanka już wczoraj! A szczerze mówiąc chyba niebiosa dawały nam znać, żebyśmy się nigdzie nie wybierali. Bo poza gipsem przed samym wyjazdem złapałam grypę żołądkową i umierałam przez dwa dni. Michał smarał się na potęgę i wszystko wskazywało na to, żeby nie jechać, ale... Jedyny plus wyjazdu, że sztormowa pogoda na peewno bardziej pomogła Michałowi niż upał, ale już marzę o wypadzie do ciepłych krajów, tylko, że po dzisiejszej katastrofie lotniczej chyba pojedziemy samochodem... Co u nas... Po pierwsze 7.45 jest znakomitą porą na teletubisie na urlopie! Miałam dzięki nim dodatkowy kwadrans na drzemkę, podczas gdy Michał wymachiwał rękoma, śmiał się i piszczał na prawdę nie wiem dlaczego... Zastanawiam się co tak na prawdę jest w tych stworkach Po drugie ... pocieszę Was, że w porównaniu do Was jestem po prostu tłusta ;-( Po ciąży przy wzroście 160cm ważę 72kg! Nigdy do szczupłych nie należałam, ale przynajmniej ważyłam 10kg mniej! Przynajmniej biust jest ok ale już tak samo jak Pearl myślę o odstawieniu mojego ssaka a to dlatego, że coraz bardziej się ode mnie uzależnia a właściwie od moich piersi, słabo śpi w nocy, budzi się często a czasami płacze i jęczy przez sen. Poza tym ostatnio wspaniałą zabawą jest gryzienie sutków! I co powiedzą na taką zabawę mamy, które narzekają na gryzienie? gryzienie, szczypanie jest ostatnio w ogóle na topie. Po trzecie czytając o tym co potrafią Wasze pociechy stwierdzam, że Michał jest bardzo do tyłu z mówieniem. Mówi tylko tata, mama, baba Karrol, halo (to na telefon) titit (na samochód tudzież pierśi, bo tata go nauczył, że jak naciska na jego brodawkę, to tata naśladuje klakson) hauhau(pies), mniammniam (jak chce coś jeść ale to też nie zawsze. Za to do przodu jest motorycznie, porównuję jego z rówieśnikami z którymi mamy kontakt i Michał bardzo dobrze biega, wspina na się na wszystkie możliwe przeszkody (tu przydałby się kombinezon Malilki jest też dość sprawny manualnie. Generalnie jest bardzo wesołym dzieckiem, skacze, tańczy przy byle muzyce a jak tylko usłyszy Fasolki od razu próbuje śpiewać po swojemu. Naśladuje nas ostatnio we wszystkim! Po czwarte niestety mycie zębów nie jest zbyt łatwą sprawą, po pierwsze nadal górne zęby są tabu, po drugie wyszła nam w piątek przed wyjazdem lewa dolna czwórka a druga jest już prawie na wierzchu i niezbyt chętnie daje sobie myć również te zęby. Najbardziej lubi myć zęby gdy my to robimy! Po piąte... już zapomniałam ale strasznie dużo się wydarzyło w tym czasie i nie wiem już o czym chciałam napisać aha z jedzeniem nie mamy problemów, wprawdzie nie jest to Ola Kingi ale Michał preferuje podobnie jak Szymek Wini mięsko. Jak tylko na chlebie jest wędlina, chleb idzie w odstawkę! i po szóste muszę się pochwalić, że zdałam FCE! Śmigamy z tej okazji z mężem na piwko, bo właśnie obudzili się moi mężczyźni po prawie 3 godzinnej drzemce! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Jesteśmy!!! 14.08.05, 20:27 ale puchy! Miałam jeszcze napisać, że u nas Michał też jest grzeczniejszy z tatą. Ja jak tylko siadam z książką Michał jest od razu u mnie na kolanach a Hubert może sobie siedzieć z gazetą i nic! A nie zapominajcie, że ja pracuję, więc nie ma to nic wspólnego z Waszym siedzeniem w domu, to chyba po prostu taki okres, że któryś z rodziców jest ważniejszy i to akurat na nas padło Najgorsze, że u nas Michał też częściej buntuje się mi aniżeli Hubertowi! Boję się, że to dlatego, że jestem bardziej uległa aniżeli on! Chyba wszystkie wyjechałyście na długi weekend, no bo takie puchy to aż coś niemożliwego! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Jesteśmy!!! 15.08.05, 15:56 Eklon, fajnie, że już jesteś i szkoda, że urlop nie bardzo Wam się udał. Aaaa i bardzo gratuluje Ci zdanego certyfikatu! Nie czepiaj się Michałka, z tego co piszesz to on wcale mało nie mówi! Nie zapominaj, że to jest chłopczyk A z nowości to Niko mówi tuta co oznacza tutaj, no i wczoraj też powiedział mniam mniam Strasznie słodkie są te pierwsze słowa. Rzeczywiście pustki są straszne. Ja siedzę cichutko bo też i nie mam o czym pisac. Niestety nic w moim życiu nowego i pasjonującego się nie wydarzyło Siedzę na jakiejś portugalskiej wsi, nie mam do kogo ust otworzyc, nawet jak idziemy na plac zabaw to z reguły jesteśmy na nim sami. A jeszcze tata wylatuje nam w środę do Polski na parę dni i już całkiem będę wyła do księżyca ;-(. Buziaki z upalnej Portugalii Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 My takze po wakacjach na niemieckich włościach 15.08.05, 15:57 Hej Kobitki!!!! Melduje się po długim czasie niebytnosci na forum, z przyczyny bardzo prostej, brak dostepu do kompa. Wczoraj wróciłam po miesięcznej wizycie w Polsce, no może 3 tygodniowej, bo udało nam sie z mężem i mała wyskoczyć na tydzień na Rodos, i jak to ując, tam chyba ciągle świeci słońce, dorze, ze wszędzie porozstawiane parasolki, i jest cień, bo tak to bym siedziała w hotelu, dosłownie opalałam sie 30 minut, dla mnie to była patelnia...ale i tak osmagana słońcem jestem, bo jakos tak owiewa człowieka. Zuzi sie bardzo podobało, szczególnie skakanie w ramiona taty na basenie...a jak woda w morzu była już ciepła, to wbiegała i wybiegała non stop...prócz tego robienie babeczek na piasku...weic urlop zaliczam do udanych. W Opolu, bylo takze wspaniale, rodzinka nacieszyła sie małą, mój tato chyba ma wiecej energii, ale najgorsze przed nim, bolesci związane z chemią....przykro jak sobie pomyslę, ze nie bedę przy nim w tyvh tak trudnych momentach,...coraz bardziej sobie uswiadamiam, ze nie udaje mi sie zdąrzyć wszedzie,t ak jak kiedyś to było.....rodzina wyznacza inne granice...a rozmowy rpzez telefon to aż tyle lub tylko tyle, i jest ciężko dopingowac mamę przez kabel telefonu. A teraz nowinka, w dniu urodzin 17go czerwca zrobiłam sobie test...Jestem juz w 13stym tygodniu ciąży i bardzo jesteśmy szczęśliwi, termin na luty ....wiec dołączam do grona mam , ktre przeżywaja swoją drugą ciąże, ale jak sama widze, skupienei sie na niej nie ejst łatwe, ucieka wiele rzeczy, Zuzia wymaga opieki i człowiek nie ma czasu na przemyslenia, drzemkę keidy się chce.... Jutro idę do ginekologa po raz drugi, to Wam opisze co i jak... A teraz wracam do wczesniejszych postow, abym była na bieżaco co sie u Was wdarzyło...mam sporo czytania Buziaczki i miłego dnia Cieszę sie, zę znów jestem z Wami Ekoln, gratulacje z powodu zdanego egzaminu!!!!!to zdązylam odczytac Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Dobrze, że w ogóle ktoś jest! 15.08.05, 16:30 Opolanka Gratulacje!!! qrcze ile jest tu już prawie podwójnych mam? Malilka Ty jesteś dobra w statystykach! Jagna nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę tych upałów! A jak daleko macie do oceanu? Z tego co pamiętam to chyba kiedyś pisałaś, że niedaleko, więć można się chłodzić! Mi strasznie brakuje upałów i wygrzania w słońcu. W zeszłym roku ponieważ Michał był mały nigdzie nie jechaliśmy a w tym roku mogłam wziąć urlop na tydzień i to na początku sierpnia, więc wszędzie tak jak pisała Opolanka jeszcze pełnia upałów. My po urlopie od razu myślimy o nowym. Najprawdopodobniej będziemy mogli wziąć urlop w drugiej połowie października, więc można jechać praktycznie tylko na Kanary z cywilizowanych i niezbyt oddalonych rewirów, dlatego coraz częściej myślimy z mężem, żeby jednak poświęcić się i pojechać na 2 tygodnie nad nasze morze, bo to na pewno będzie lepsze dla niego niż upał na Kanarach, tylko niestety brak towarzystwa, które byłoby zainteresowane takim wypadem ;-( Może któraś z Was byłaby zainteresowana wchłanianiem jodu przez 2 tygodnie nad zimnym i pewnie sztormowym morzem? My myślimy o jakimś sanatorium w Kołobrzegu, ale może któraś z Was ma namiary na coś cywilizowanego, obowiązkowo z basenem! Czekam na informacje! Opolanka cieszę się, że trochę odpoczęliście po tych ciężkich dniach w Polsce! Dobrze, że tata już trochę odżył. Pewnie przegapiłam w którymś z Twoich postów, ale byłam święcie przekonana, że ma problemy z sercem a Ty piszesz o chemii! Wiem co to znaczy mieszkać tak daleko od domu i mieć świadomość, że niestety nie jesteś w stanie odtrzeć w każdej chwili do domu, bo też kilka lat mieszkałam w Niemczech. Wczoraj wróciła z Niemiec moja mama i dowiedziałam się, że po raz kolejny zostanę ciocią. Moja siostra, która mieszka tam na stałe jest w 7-mym tygodniu ciąży. Wszyscy się cieszymy ale jednocześnie martwimy, bo siostra ma już 37lat a to jej pierwsza ciąża. Pocieszamy się tylko, że siostra jest pielęgniarką, więc z racji profesji na pewno będzie pod dobrą opieką! muszę zajrzeć na pocztę, bo podobno są nowe zdjęcia a ja mam straszne zaległości! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Dobrze, że w ogóle ktoś jest! 15.08.05, 16:38 zapomniałam jeszcze zapytać! Ile wzrostu mają Wasze dzieci? Wydaje mi się, że Michał strasznie stanął przez hydrocortison!!! I zaczynam się zamartwiać! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Dobrze, że w ogóle ktoś jest! 15.08.05, 17:43 Opolanko gratulacje! Dziewczyny muszę przyznac, że nie próżnujecie w te wakacje Faktycznie grono podwójnych mamuś szybciutko się powiększa, a sezon urlopowy jeszcze w pełni... Super, ja wprawdzie mam chwilowo inne plany, ale drugie dziecko mam nadzieję, że za parę lat też do nas przybędzie. Co do wzrostu, to nie mierzyłam Nika ostatnio ale po ciuchach nie widzę jakiegoś szalonego skoku. Za to w szalonym tempie rosną mu stópki więc może za chwilę ruszy reszta. Eklon, myślisz, że hydrokortizon tak sporadycznie przyjmowany mógłby zachamowac wzrost? Jakoś wydaje mi się to mało prawdopodobne. Niko od ponad roku jest na codziennych sterydach wziewnych, ale są to tak małe dawki, że nie obawiam się. Ok. ale też miałam okres, że różne myśli chodziły mi po głowie i konsultowałam moje przemyślenia z lekarzami. Tak więc może pogadaj z kimś kto się na tym zna i nie zadręczaj się Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Dobrze, że w ogóle ktoś jest! 15.08.05, 17:45 matko jedyna, zahamowac! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Dobrze, że w ogóle ktoś jest! 15.08.05, 18:06 jagna mam właśnie znajomą, która pracuje w Jelfie (producent hydrocortizonu) i to ona mówiła mi, że to potworne g.wno i zbyt często przyjmowane może powodować zahamowanie wzrostu. Michał przyjmował go już co najmniej 5-ciokrotnie (muszę dokładnie sprawdzić w moich notatkach) przez kilka dni (najdłużej 5), może faktycznie to niewiele ale jednak daje mi do myślenia. Chociaż trochę mnie uspokoiłaś, może to faktycznie taki okres u naszych dzieci i po prostu tracą energię na rozwój psychoruchowy a nie fizyczny! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Dobrze, że w ogóle ktoś jest! 15.08.05, 20:26 Hej dziewczyny, nigdzie nie wyjechalismy na "długi weekend" ale jakos nie miałam siły nic pisać , zaglądałam jednak regularnie hehe. OPOLANKA GRATUJUJE I BAAARDZO SIE CIESZĘ!!!!! Szczerze mówiąc troszke sie domyslałam ...Zagladam na forum Luty 2006 i kilka razy mi tam mignełaś więć pomyslałam sobie , że masz pewnie POWÓD żeby tam zaglądać. No i miałam dobre przeczucia. Ja też nie mogę się "skupić na ciązy". Wszystko wygląda zupełnie inaczej niż za pierwszym razem .. no cóż, podobno to normalne )) Eklon gratuluje zdanego FC )).Ja ciagle nie moge soe za to zabrac a teraz to juz pewnie uwsteczniam sie z angielskim. Podziwiam, że miałaś siły i chęci ... Co do mówienia to chyba przesadzasz, Michał wcale nie mówi mało ... Matylda chyba podobnie chociaz codziennie zaskakuje mnie jakimś nowym słówkiem ...Dopiero od niedawna słyszę MAMA ) Co do wzrostu .. to Matylda tez chyba staneła (widze po rzeczach) , mysle , ze ma ok 80 cm (nie nalezymy do zbyt wysokich z mężem), moze troszke wyszczuplała ... wydaje mi się, że to przez to, że nie ma czasu na jedzenie. Acha mam pytanko, czy wasze dzieci ciągna jeszcze smoka??? A jesli tak to jak zamierzacie je tego oduczyc???... no i kiedy??? Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka eklon i opolanka! 15.08.05, 20:48 Opolanko przede wszystkim oczywiscie serdeczne gratulacje!!!! Ja tez jakos mialam wrazenie ze Twoj tata ma chore serce..ech trzymaj sie kochana dzielnie, wszystko bedzie dobrze. Z innej beczki..wczoraj mojej mamie zaginal nasz pies, jeszcze moj panienski...13 lat ma i na panienki mu sie nagle zachcialo. moja mam wpadal w czarna rozpacz, bo szaleje za tym psem..ech skubany wrocil dzisiaj o 6 rano, zadowolony...choc podobno skruszony. No nie podejrzewalabym go chociaz nerwow sie najadlam. I eklon co do wyjazdow w pazdzierniku... Ja nie wiem ale ja bym sie w zyciu nad nasze morze nie pchala. pazdziernik to juz potrafi byc niezle zimno tutaj, nie wiem co to za frajda na dworze zimno, wieje jak cho..ra..naprawde szkoda urlopu, chyba. A pogode ladan, ale wlasnie nie upalna to mozesz nalezc w wielu miejsach na poludniu Europy. ja kilka lat temu bylam na Krecie i bylo cudownie, 25 stopni, przyjemny wiaterek, opalilam, sie kapalam w morzu a nie czulam zeby upal dokuczal. A naprawde jak sobie przypomne jaka frajde mial Mlody bawiac sie w basenie czy w morzu to od razu bym sie z checia jeszcze raz pakowala i w droge... mysle ze i wiele miejsc w Hiszpanii by sie nadalo, grecja czy Turcja. Ludzie sobie bardzo chwala pazdziernik bo spokojniej, ceny juz nie tak wysokie, upalow nie ma a jest rewelacyjnie. Polecam. bo w koncu co mozna robic nad polskim morzem w zimniceczy deszcz...u nas to pogoda nas nie rozpieszcza przemyslcie jeszcze raz pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: eklon i opolanka! 15.08.05, 21:20 Opolanka, wielkie gratulacje!!!! A to cicha woda z Ciebie, zniknęłaś na trochę i wracasz z 13-tygodniowym brzuszkiem, no no... Czy drugi dzidziuś też urodzi się w Niemczech? Czy Wy tam już na stałe się przenieśliście, czy planujecie powrót do Polski? Eklon, gratuluję FCE i współczuję niedogrzania urlopowego. Ja się przez cały lipiec tyle nawygrzewałam i zgromadziłam tyle ciepła, że do wiosny powinno starczyć. Maciek bardzo urósł w czasie wakacji, tzn w ciągu lipca. Wcześniej jakby przystopował z rośnięciem, a przez lipiec to na moje oko poszedł kilka cm w górę, dokładnie nie wiem, bo go nie mierzyłam, oceniam po ubrankach i po tym, dokąd jest w stanie dosięgnąć No i też przybrał na wadze, dzisiaj ważył 12kg, ale przez to że tyle urósł to gabarytowo się nie zmienił. Jagna, jak ja Ci zazdroszczę! Marzę o siedzeniu na wsi, już nawet nie musi to być portugalska wieś, może być jakaś swojska, a tymczasem lada chwila przeprowadzam się do znienawidzonej Warszawy i to nie wiadomo na jak długo : (((((((((( Przed ciążą omal nie wpadłam w depresję przez tą cholerną Wawę, a teraz to nawet boję się myśleć jak będzie, ale nie mam wyboru, pracy w Łodzi nie ma i koniec. Relacje z niemężem zrobiły się cudne. Jest miły i przeuroczy, codziennie przyjeżdża pobawić się z synkiem, do mnie potrafi wpaść o 23 na seksik, a do tego zero kłótni, bo nie łączy nas codzienność, no dla mnie idealna sytuacja! Mówię Wam- dochodzący mąż to jest to ))) To był wspaniały pomysł z tym miesiącem osobno, zamiast się sprzeczać to ciągle flirtujemy )) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: eklon i opolanka! 15.08.05, 22:38 Cześć dziewczyny, Gratulacje dla Opolanki, z drugą ciążą jest naprawdę inaczej, luźniej, mniej przejmowania się, mniej rozmyślań typ: co ja zrobię jak bedzie chore (przynajmniej w moim przypadku).Ja już jestem 35 tydzień i torba do szpitala stoi w szafie. Nie mogę się doczekać rozwiązania, szybko zleciało. Malilka, czasami rzeczywiście rozłąka pomaga scalić związek, mam nadzieję że u was tak będzie. My z Tomkmiem niby dobrze, ale nie tak wyobrażałam sobie nasze wspólne życie. Jest odwrotnie niż u ciebie ja narzekam na to, że bardzo mało spędzamy razem czasu i kłócić się nawet nie ma sensu. Mój Henryś urósł ostatnio i wyszczuplał. Pozdrawiam, już mam taki wielki brzuch że niewygodnie mi się siedzi na krześle idę trochę poleżeć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: eklon i opolanka! 15.08.05, 23:17 Zapomniałam, Aga mój Henryk zasypia ze smoczkiem, a w nocy jak się przebudzi to sam szuka smoka i sobie wkłada. Narazie nie próbuje go oduczać. Dużo mam mi mówiło, że on będzie naśladował swoją siostrzyczkę, że jak ona będzie ciągac to on bedzie jej zabierał i też chciał. Rano i wieczorem dostaje mleko z butelki i też jakoś się nie przybieram do oduczania. Bad mother ze mnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Gratulacje!!! 16.08.05, 08:42 Opolanko serdeczne gratulacje!!!!!!!!! )))A właśnie się zastanawiałam kto następnyJak tak dalej pójdzie to niewiele tu mam jedynaków zostanie Eklon gratuluje zdanego egzaminu. Co do wzrostu to po powrocie z wakacji( poczatek lipca) było jakieś 85-86 cm a teraz mam wrażenie ,że jeszce więćej , aż mnie to zaciekawiło i późńiej sprawdzę. Co do " nękania " mam. Igor potrafi bawić się sam ale ktoś musi przy nim siedzieć, nie trzerba uczestniczyć w zabawie, ale trzeba być w pobliżu. Kiedy tata jest w pracy to oczywiście ja, natomiast kiedy tata ma dzień wolny( a bywa róznie, czasem 2 czasem 4 dni w tyg) to istnieje tylko on. Wszytsko z tatą Co do smoka , to niestety nadal używamy i nie wiem jak się zabarć do oduczania , z butlą posżło bez problemu , poprostu któregoś dnia nie dostał i już. Ze smokiem chyba nie pójdzie tak łatwo. Usypiamy ze smokiem a w ciągu dnia najlepiej go chować , bo jak Igor zobaczy to zaraz by go chciał trzeba coś z tym zrobić ..... Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Wtorkowo! 16.08.05, 08:47 Cześć Dziewczyny! U mnie dziś pełny luzik! Pierwszy dzień w pracy po 3 tygodniowym L-4 i tygodniowym urlopie! Nic mi się nie chce a zaległej roboty... nawet nie chce mi się gadać! Maraska my o tym urlopie nad polskim morzem to tylko ze względu na Michała, bo podobno pogoda sztormowa jest najlepsza dla zdrowia. Jodu podobno wtedy najwięcej i dziecko po takim dwutygodniowym seansiku morskim ma zapas jodu na cały rok i zdrowe, że hoho! Ciekawe czy tak faktycznie jest. Z drugiej strony myśleliśmy też o ciepłych krajach. Wiem, że Turcja jest w tym czasie ok, bo sami kiedyś byliśmy w pierwszej połowie października ale niestety obecnie wolałabym być daleko od ekstremistów! Nawet Hiszpania jest jak dla mnie troszkę niebezpieczna. Może faktycznie jakaś Kreta, Rodos, tymbardziej, że tam jeszcze nie byliśmy. Tylko szkoda, że tam nie ma piaszczystych plaż, chyba że się mylę... Oświećcie mnie! Lgosia jest chyba specjalistką w tej kwestii! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Wtorkowo! 16.08.05, 08:52 tradycyjnie zapomniałam... Smoczek u nas jest nadal używany ale aktualnie jesteśmy na etapie oduczania od piersi, jak się z tym uporamy to zacznę walczyć ze smoczkiem. Mycie zębów jest u nas od kilku dni tragiczne, może jestem za mało konsekwentna ale jak na razie najfajniej jest ssać pastę ze szczoteczki i czyścić język, ja nie mogę czyścić zębów, bo zaraz ucieka, no chyba, żebym dała mu moją szczoteczkę... Inia chyba nadal walczy z TPsą, bo nic nie pisze... Ja przy okazji zmiany nazwiska i adresu zamieszkania walczyłam z nimi przez pół roku, więc to chyba u nich tak standardowo...;-( Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Wtorkowo! 16.08.05, 08:54 eee to nie ja to chyba bebicka jest specjalistką w kwestii podróży)))) Ja jedynie - jeśli o Grecję chodzi - byłam tylko na wyspie Kos, a cała "bliska reszta świata" to kursami morskimi poznaczona. Lepiej wam powiem, na której boi zmienić hals by wejść do jakiegoś portu - ale jak ten port się nazywa i jaka pogoda to już porażka)))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Wtorkowo! 16.08.05, 08:58 aaa to i ja dorzucę!!!! My tam smoka nie używamy. Ciągniemy za to z butli i używamy namiętnie palucha do ciamkania. Haaaaloooo czy ktoś jeszcze używa palucha do ciamkania????? I chce nam humor poprawić tym wyznaniem???? .... Co? to tylko my będziemy mieć krzywy zgryz???? Opolanka gratuluję zaciążenia I w ogóle zazdroszczę wam wszystkim tych drugorodnych w brzuchach Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Do Lgosii i Bebickiej 16.08.05, 08:59 No to Was pomyliłam, przepraszam!!! Ale miałam prawo, w końcu obie mamy Mateuszów! W takim razie pytanie do Beaty, czy są jakieś piaszczyste plaże w Grecji?! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 witam 16.08.05, 09:20 jestem jestem, z TPSA wciąz jestem na wojennej sciezce. Opolanko - ogromniaste gratulacje Eklon - gratulacje gratulacje Jak przyszłam do pracy to szybciutko weszlam na nasze forum i radosna nowina o ciazy opolanki jakos mnie troszke przytłumila... Ja tez bym bardzo chciala miec znowu brzuszek Zazdroszcze Wam niemilosiernie... pa Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: witam 16.08.05, 09:39 inia ciągle zapominam spytać? Doszły do ciebie zdjęcia? Juz kiedyś wysyłałam, ale dużo ich było i nie wiem czy je dostałaś czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: witam 16.08.05, 10:35 Hej Dziewuszki!!!! Dziękuję za gratulacje, tym bardziej mi radośnie, jak myslę o malenstwie...dzisiaj widziaąłm je na monitorze podczas usg, majtało rączkami i nóżkami, znów widoki z monitora przede mna....powróciło to uczucie , które było przy pierwszej ciązy, kiedy kazda wizyta u lekarza była wydarzeniem , i chciałam zapamietac wsyztsko co do mnie mówi o maleństwie....Ma już 7cm!!!! Mysli o tacie, równoważa moja raodść, wieć w sumie wchodże na 0....dobrze, ze taki wynik, a nie minusaidalny dół!!! Malilka, co do Twego zapytania, to czy tu zostaniemy na cąłe życie Nie....Gdyby teraz ktoś mi powiedziął, ze wracam do Polski to pakuję sie w pięc sekund, taką mam tęsknotę w sercu, która nie umniejsza sie z biegiem czasu. Co do narodzin, to tutaj nastapi poród, w tym samym szpitalu co Zuzi, i mam cicha nadzieję, ze trafie na tę samą młodą wspaniała położną.... Uciekam cosik porobić, bo przeziebienie, trochę opóźniło moje wyczyny sprzątaczki domowej miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: eklon 16.08.05, 10:48 Na Krecie niestety nie ma piaszczsytych plaż, jest to taki jakby bardzo bardzo drobny żwirek koloru szaro, burego. A przy tym , nie wiem czy tylko myśmy trafili w tym roku na taką plażę , czy to standard ale było bardzo brudno ( Kliknij na " Igor" wrzuciłam tam zdjęcie Igora robione na Krecie to zobaczysz ten piasek. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: eklon 16.08.05, 11:52 Nie wiem jak jest na Krecie, ale w Portugalii (przynajmniej tu gdzie mieszkam) są piękne, szerokie, piaszczyste plaże. Ja niestety muszę do nich dojechac jakieś 15 min samochodem, który zabiera mąż do pracy, tak więc na codzień tam nie bywam. Ale i tak jestem wielką szczęściarą, że przynajmniej raz w tyg możemy się upajac cudownym widokiem, wdychac świeże powietrze a i pochlapac się odrobinę, bo bez tego dla Nika wypad się nie liczy! Lgosiu, wprawdzie miały zgłaszac się tylko te mamy które mogą podnieśc Cię na duchu ale...Od czasu operacji tak jak pisałam Niko nie ssie paluszka ( juz prawie 2 miesiące). I wiem co czujesz, bo przecież do niedawna sama się tym martwiłam. Ale za to na pociechę, muszę Ci powiedziec, że byłabyś spełnieniem marzeń dla mojego męż. Żona-żeglarz! Uwielbiałby Cię! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 lgosiu 16.08.05, 12:07 zdjecia doszły - dzieki! a na pocieche paluszkową napiszę, że ola zaczyna ssac paluszek i jestem tym zmartwiona. A smoka ciagnie nadal i nie mam koncepcji jak to zmienic. Poradze sie Pan w żłobku jak juz Ola zacznie do niego chodzic za miesiac. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: eklon 16.08.05, 12:09 eee zobaczyłby u mnie cekinowy tyłek z cellulitisem w rozprutej sukience... i nawet status wilka morskiego by mi nie pomógł Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: eklon 16.08.05, 12:51 My z niemężem, jako miłośnicy wycieczek samochodowych objechaliśmy wokół nasz kontynent i najładniejsze plaże są wg nas w Portugalii na zachodnim wybrzeżu- piaszczyste, wielkie, szerokie i z muszlami wielkości dłoni. A w Grecji piach był na południe od Salonik (ale ogólnie brudno i niefajnie) i na północy Peloponezu (tu przepięknie, ale dla miłośników nie-kurortów tylko spokoju i odludzia). Inia, masz jakiś stres w związku ze żłobkiem? Mnie ostatnio do szału doprowadza wieczorne zasypianie małego. Mimo niezmiennego rytuału wszystko trwa coraz dłużej, zwykle 30 min, czasem nawet 40min! W czasie kąpieli jestem pełna energii, myślę sobie o wszystkich rzeczach, które zrobię jak mały pójdzie spać, ale 40-minutowe siedzenie w ciemnym pokoju tak mnie rozsypia i rozleniwia, że jak mały zaśnie, to ja też jestem gotowa do spania, mimo że to dopiero 20.30 i już potem nie udaje mi się odzyskać energii. Jak go wkładam do łóżeczka, to jest nieprzytomny ze zmęczenia i wydaje się, że zaśnie w 5min, a jednak nie. Do tego muszę siedzieć koło łóżeczka, mogę leżeć i milczeć, bo jak mnie nie ma to moje biedactwo stoi w łóżeczku i płacze, a ja nie mam serca go tak zostawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 malilka 16.08.05, 13:07 Stresu żłobkowego nie mam wcale. Chodzę na spacerki z mała w okolice żłobka, opowiadam jej, że już niedługo będzie się tam bawić z innymi dziećmi, że będą Panie, które będą się nię opiekowały zamiast babci. Mała jakby rozumie. jak zadaje jej pytanie : "będziesz chodzić do żłobka?" to odpowiada "tak" z uśmiechem na buzi. Powiem Ci, że nawet się cieszę, że będzie do żłobka chodziła. Mam wrażenie, że energia w domu ja rozpiera i świat mama-tata-babcie troszeczkę jakby ją "ogranicza". Mam nadzieję, że wszystkie zajęcia w żłobku dadzą upust tej jej energii. A w ogóle z mówieniem mojej Olci jest jakby coraz lepiej. Więcej rozumie, stanowczo odpowiada "tak", "nie". A do tego dziadek "trenuje" z nią codziennie nowe słówko. Z jedzeniem jest średni. W foteliku do karmienia siedzi góra 5 minut, później dostaje szału. Za to jak usiądzie na "dorosłym" krześle przy naszym stole to nawet zje sporo. Opanowała ostatnio sztukę jedzenia widelcem i niestety inaczej nie da się nakarmić. No i nie wiem czy tu nie pojawi sie problem, bo przeciez w żlobku dzieci jedza łyżkami.... Ze w zrostem u Oli jest tak, że długo stała w miejscu (pamiętacie że się martwiłam), a w czasie wakacji urosła przez 2 tygodnie aż 4 cm. Teraz moze i jeszcze więcej, bo wszystkie spodnie zrobiły się modnej długości 7/8. Za to niesamowity postęp z myciem głowy. Nieziemskie histerie zamieniły się w super zabawe, tylko jeden warunek - Ola musi sobie głowę sama spłukać. Wiaderkiem) Z prysznicem powoli tez się zaprzyjaźnia. Od września chyba wrócimy na zjęcia na basenie. Tylko nie wiem gdzie, bo tam gdzie chodzilismy, to był bardzo mały basen i za dużo dzieci w jednej grupie. Malilko może polubisz Warszawę jak poznasz forumowe e-mamy? No a tak na koniec dodam, że nadal ZAZDROSZCZE ciężarówkom kolejnych dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka eklon 16.08.05, 14:14 Ewa wyslalam maila...potem jeszcza m.in. znalazlam to forum.wakacje.pl/read.php?f=1&i=243028&t=241882&dest=33%7C312040%7C0&id_oferty=&szukaj_w=subject&select=Majorka#ftw forum.wakacje.pl/read.php?f=1&i=95316&t=95316&dest=33%7C33006%7C0&id_oferty=&szukaj_w=&select=Majorka#ftw forum.wakacje.pl/read.php?f=1&i=146646&t=146612&dest=33%7C33006%7C0&id_oferty=&szukaj_w=&select=Majorka#ftw forum.wakacje.pl/read.php?f=1&i=143346&t=136184&dest=33%7C33006%7C0&id_oferty=&szukaj_w=&select=Majorka#ftw www.album.com.pl/album.php?id=2398 www.majorkamode.prv.pl/ w razie czego sluze poradami i pomoca Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 podróże 16.08.05, 14:37 skoro o podróżach, to ja poproszę o fajne adresy na weekendowe wypady w Polsce. Zamarzyło mi się zwiedzić nasz kraj i jeśli macie jakieś fajne miejscówki, to dajcie znać. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: podróże 16.08.05, 15:03 Inia, poznanie forumowych emam to jeden z nielicznych plusów pobytu w Warszawie. Drugi plus to kontakt z przyjaciółmi (mam 3 przyjaciół i dwójka mieszka w Wawie) i znajomymi, trzeci to moje ukochane kina- Paradiso i Iluzjon. Więcej plusów nie widzę, a i tak te plusy nie są w stanie przesłonić worka minusów. Już jak byłam sama było mi ciężko, mimo że każdego dnia mogłam się zapakować w samochód i pojechać na wieczór do domu (i często to robiłam), a teraz jak będę sama z dzieckiem to będzie niemożliwe, do tego jak sobie dam radę ze znalezieniem opiekunki, która będzie musiała być baardzo dyspozycyjna, bo 8h to za mało, żebym zdążyła dojechać do pracy, popracować i z niej wrócić, nie będzie niemęża ani babć na sytuacje awaryjne, no przeraża mnie to. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała zacząć pracy 8.09, tylko że mnie tu zwolnią od razu, a kolejną pracę znajdę za parę miesięcy. No i w tej sytuacji zawodowej kolejna ciąża wydaje mi się totalną abstrakcją I jak czytam posty kolejnych zaciążonych to się cały czas zastanawiam, jak Wy to godzicie z pracą dziewczyny??? Macie takich wyrozumiałych pracodawców, że ciąża(zwykle z jakimś zwolnieniem)-macierzyński-wychowawczy-parę miesięcy pracy-ciąża-macierzyński nie stanowią dla nich problemu? Czy może nie planujecie w ogóle powrotu do pracy? Wiem, że Igosia sama sobie szefuje, więc nie miałaby problemu z kolejnymi ciążami, no i Inia ma wyrozumiałych szefów, a poza tym wróciła do pracy od razu po macierzyńskim, więc dobrze rokuje pracodawcy, ale reszta? Oświećcie mnie pls, bo mnie temat nurtuje. Chciałabym mieć kolejne dziecko, chciałabym mieć różnicę 2 lat między dziećmi, ale gdybym teraz zaszła w ciążę to wypadłabym w sumie na 4 lata z pracy (bo z następnym też będę siedzieć minimum rok w domu, nie wyobrażam sobie powrotu do pracy wcześniej) i wtedy to raczej mogłabym zapomnieć o powrocie na rynek pracy na stanowiskomniej więcej takie jak przed ciążą, a tego bym nie chciała. Rany, jak trudno być mamą w Polsce ((((( Odpowiedz Link Zgłoś
eklon do Bebicki! 16.08.05, 19:47 dzięki za namiary, niestety złapałam chyba jakiegoś wira i ciągle restartuje mi się komputer. przejrzę te linki jutro jak nasi firmowi informatycy poradzą sobie z infekcją Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Malilka 16.08.05, 21:29 Już cię Malilka oświecam, ja mianowicie nie mam pracy, nie mam do czego wracać. Nie myśl sobie że nie mam ambicji, za jakieś dwa lata planuję coś znależć, może wcześniej. Przeraża mnie to trochę bo żeby mieć coś lepszego to muszę znać dobrze angielski, a ja niestety przez to siedzenie w domu zamiast się rozwijać to się cofam. Mój kontakt z angielskim to pogadanie z innymi mamami na placu zabaw oczywiście o dzieciach, ale ilez można o tym gadać. Pozdrawiam Współczuję ci szukania pracy w Łodzi, sama przez to przechodziłam. Skończyło się na sprzedawaniu piwa w ogródku na Pietrynie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama już jestem 16.08.05, 22:02 ...w Pile i posiedzę tu dobre kilka miesięcy. Trochę odreagowałam wydarzenia z poprzednich tygodni, ale tylko trochę. Nie bedę Wam opisywać dokładnie co sie działo w szpitalu, ale był to dla mnie koszmar. Na wstępie usłyszałam od anestezjologa, że mnie nie uśpi do zabiegu, bo mam paskudne wyniki tarczycy. Potem przyszła "uprzejma" pani doktor i powiedziała mi, cytuję "nie możemy Ci dać znieczulenia ogólnego i dlatego wyskrobiemy cię na żywca"!!! Zostawiam to bez komentarza. Na szczęście mój gin do którego chodzę jest tam ordynatorem i postarał się, żeby wszystko było dobrze. Mówię wam to jest koszmar. Jeszcze przed zabiegiem pozegnałam się z moim maleństwem w brzuszku. Po wszystkim wypisałam się na własną prośbę i pojechałam do domciu, do Bielska. Na drugi dzień pobytu mała zaczęła gorączkować, żadnego kataru, kaszlu. Myslałam, że to zęby więc dawałam Kamci eferalgan. Po 3 dniach gorączka minęła i znów się pojawiła w nocy. Rano pobrałam jej mocz (do worka tak jak mi radziłyście) i pobiegłam z nim do analizy, a potem do lekarza. Diagnoza: białko i krew w moczu! Cos się zaczyna z nerkami. Dostałysmy augumentin, ale Kamcia za nic nie chciała tego łyknąć, a jak już łyknęła to się pozygała! Nie było wyjścia, dostawała 2 razy dziennie zastrzyki. Wczoraj je skończyła. Jutro badanie moczu i znów lekarz:o( Ostatnie 2 tygodnie to kupa nieszczęścia z przewagą kupy. Z przyjemniejszych rzeczy to Kamcia coraz lepiej mówi, jest coraz bardziej pojętna no i coraz bardziej pokazuje różki:o) Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że urodzić zdrowe dziecko to CUD! Miłej nocki! Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: już jestem 16.08.05, 22:22 Teraz zaczęłam nadrabiać zaległości w czytaniu postów:o) Opolanko moje gratulacje!!! Ciężarówki strasznie Wam zazdroszczę! na mnie też kiedys nadejdzie czas i będę chodzić z brzuszkiem:o) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: już jestem 16.08.05, 22:40 Kamymamo, cieszę się że znowu jesteś z nami, przesyłam wirtualne uściski )) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka do Inii 16.08.05, 23:10 Inia, powiedz mi czy w Warszawie da się załatwić miejsce w żłobku jesienią, czy wszystko rozchodzi się na pniu w czasie zapisów w kwietniu? W Łodzi żłobki są pustawe, chyba wszędzie są wolne miejsca a zapisy praktycznie nie istnieją. Poskarżyłam się na forum na zasypianie i od razu jest lepiej W dzień 15 minut (ale w dzień ogólnie nie ma większych problemów), a wieczorem 25min. A tak w ogóle to mały zachowuje się tak, jakby znowu ząbkował, chociaż to wydaje mi się wręcz nieprawdopodobne, dopiero co mu wyszły wszystkie trójki, a tu już by szły piątki? Chociaż z tego co kojarzę, to Igor Niki tak właśnie miał. Niestety nie jestem w stanie zajrzeć małemu tak głęboko do buzi, żeby ocenić stan dziąseł, nie daje się i już. Od 2 dni moje dziecko wchłania takie ilości jedzenia, że Ola Inii chyba wysiada. Rano wypija 250ml mleka duszkiem, od razu biegnę dorobić 90ml (mam za małą butelkę), które w mig pochłania i 5 minut później wali łapkami w krzesełko do karmienia, co w jego niemym języku oznacza jeść i wtedy się dopycha ogórkiem i wędliną, oczywiście bez chleba, bo chleb nadaje się wyłącznie do maczania w jajecznicy. Na obiad zjada taki talerz zupy jak ja i niemąż i to takiej gęstej od makaronu, sytą kolację popija 230ml mleka chociaż kiedyś było albo kolacja albo mleko. Jestem zdezorientowana tym nagłym apetytem. A w kwestii jajek- mama znalazła jakąś panią na wsi, która hoduje kury w naturalny sposób i kupuje od niej jajka dla wnusia i jajka wielkie jak od strusia i każde (!) ma dwa żółtka w środku, a biednym chłopaczkom trzeba je przecież ograniczać... Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Wakacje i po wakcajach !!!! 17.08.05, 00:32 Hej dziewczyny, Strasznie się za wami stęskniłam przez te dwa tygodnie. To chyba jednak uzależnienie od forum. Udało mi się przeczytać wszystkie posty i jestem mniej więcej na bieżąco. Opolanko - gratulacje. Ja też bym już chciała mieć nastęne dziecko, ale może postaramy się o nie dopiero w przyszłym roku. Na wakacjach było bardzo fajnie, chociaż niestety pogoda nam nie dopisała. Plażowaliśmy chyba ze trzy razy, a tak to na plażę w kurtkach chodziliśmy. Mieszkaliśmy w ośrodku wczasowym, we własnym domku, tak więc nikt nam nie przeszkadzał. Stołowaliśmy się na stołówce ośrodkowej (śniadania, obiady i kolacje). Jedzenie było super, tylko po tych dwóch tygodniach mam dosyć konserwowej wędliny, którą nas raczono na śniadania i kolacje. Ponieważ nie było pogody, to zwiedzaliśmy okoliczne atrakcje. Inga miała towarzystwo w synku mojej koleżanki (ma dwa latka) i do tego trzy 8 letnie dziewczynki. Przez te dwa tygodnie Inga bardzo się usamodzielniła i jeszcze jest bardziej otwarta do ludzi. Biega, tańczy, wygłupia się przy każdej możliwej okazji, prowokuje do śmiechu innych ludzi. Bardzo lubi oglądać książeczki i pokazując na obrazki mówi "to je ?" ("to jest ?"). Jak czegoś nie chce to mówi "nie", albo czasami "nie chce". Nauczyła się też mówić "tota" ("ciocia"), "papa", "ties" ("pies"). Jeśli chodzi o jedzenie to na wyjeździe nie mogłam narzekać, ale po pwowrocie coś się stało mojemu dziecku i w ogóle nie chce jeść. Wczoraj np. ostatni posiłek zjadła o godz. 18 i potem odmówiła kaszy i mleka przed snem (nawet jak usnęła to nie chciała). DOpiero dzisiaj o 6 rano dostał butlę. Słuchajcie nie wiem jak wasze maluchy to robią, że piją tyle mleka. Moja wypija z trudem 180 ml i to zazwyczaj nie do końca (a dostaje mleko tylko 2 razy dziennie). Co się tyczy męża na wyjeździe, to muszę go pochwalić, że zajmował się Ingą i nie stanowiło to dla niego żadnego problemu. Wydaje mi się nawet, że zajmował się nią więcej i częściej niż ja. Za to między nami dochodziło ciągle do kłótni (również teraz w domu) i najchętninej zrobiłabym jak malilka i pojechałabym przynajmniej na tydzień do moich rodziców, aby odpocząć. Pisałyście o Teltubisiach - Inga ma książeczkę z nimi i muszę przyznać, że jest jej ulubiona książęczka. Żadna inna nie jest jej w stanie uspokoić. Film też ogląda i bardzo go lubi (chociaż nie wiem dlaczego). Jednak nie będę jej zabraniać. W TVP o 7:45 to dla nas za wcześnie, ale na Canal+ leciał w niedzielę o 19:35 (nie wiem czy nadal leci) i to jest dla nas bardziej do przyjęcia. postaram się wkleić jakieś zdjęcia z naszego "upalnego" urlopu. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 do malilki-opiekunka 17.08.05, 01:19 Jeśli chciałabyś poleconą opiekunkę to daj znać-pani która opiekuje się Mają bedzie najprawdopodobniej przychodziła do nas do końca września-ubolewam ale cóż zrobić kończe edukację a pracy brak i finanse się kurczą.Z żalem bedziemy się rozstawać,MAja jest do niej bardzo przywiązana,babeczką jest fantastyczna. Gdybyś była zainteresowana pisz na adres gazetowy-powiem ci o wszystkim co chciałabys wiedzieć. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: do malilki-opiekunka 17.08.05, 08:11 Gosiu, napiszę do Ciebie na priva jak tylko spacyfikuję małego Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 do malilki 17.08.05, 09:13 Malilka, myślę, że nie będzie problemu z miejscem w żłobku. Często jest tak że we wrześniu rodzice zabierają dzieci ze żłobka, bo nie są one w stanie się zakl;imatyzować. Malilka a gdzie będziesz mieszkac? Masz już mieszkanko? Będziesz wynajmowała? U mojej szwagierki w bloku (łącznie 5 mieszkań) jest mieszkanie do wynajęcia 42m, 2 pokoje (salon z kominkiem+sypialnia), aneks kuchenny, łazienka. W fajnej dzielnicy - na żoliborzu. Jesli bylabys zainteresowana to moge zapytac o cene. Aha blok ma 1,5 roku max. Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: do malilki-opiekunka 17.08.05, 09:13 Przeczytałam zaległe posty i jestem na bierząco:o) Kamcia ma ok.86 cm. Ostatnimi czasy wogóle nie widzę aby urosla, nawet zębole nie chcą się przebijać. Rosną jej niemiłosiernie włosy, co 2 tygodnie podcinam jej grzywkę. Co do jedzenia to zaczęła mniej pochłaniać niż miesiąc temu. Wogóle moglaby żyć tylko mlekiem z kaszką. Dalej rano i wieczorem pije ją z butelki, wiec i my mamy możliwość krzywego zgryzu. kamcia wogóle ma ubogą dietę, owoców nie lubi, czasami jabłko pogryzie, warzyw też nie zje, tylko w zupie. Za to lubi mięsko. Kamcia bardzo lubi tatusia, jak niemąż wchodzi to ja nie istnieję. Jak ogląda zdjęcia to jest na nich dzidzia, czyli Kama, tata, a ja jestem tłem, mnie nie zauważa:o( Niemąż nie ma chwili wytchnienie, ja za to mogę wszystko przy małej robić. No cóż, córki są zawsze tatusiów. O 12-stej mamy kontrolną wizytę u pediatry, wyniki moczu ma dobre:o) Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: do malilki 17.08.05, 09:13 Hej dziewuszki!!! Kamymama, dobrze, ze juz jesteś z nami izycze Ci szybkiego zapomnienia o tych znieczulonych ludziach w szpitalu...czytając Twój post, to jakbym była tam z Tobą, to piersza lufe wyciełabym pani doktor..... Malilka, dla pocieszenia, ja mam dwa tytuły i sobie siedze w Niemczech, tak życie sie potoczyło, ze wyjechaąłm za swoja miłośicą, bo jestem romantyczką i co z tego, ze bym pracowałą w Polsce, a nie była ze swoim męzem, wtedy jeszcze niemęzem..byłabym nieszczęśliwa....2 lat stukneło, w cv moge jedynie zaieścic rodzaj prac na umowe zlecenie, nic konkretnego...ale mam Zuzie, jestem w ciązy i to mi daje dużo zadowolenia i szczęścia. Napewno chciałąbym takze móc dokladac swoją pensje do budżetu domowego, ale narazie to marzenie ściętej głowy, a jak nawet pójdę do pracy to napewno nie liczę w swoim zawodzie, bo brak jezyka jest i jedynie sprzatanie albo praca na zapleczu, gdzie można sie na migi dogadac. jednak taka sytuacja jest odległa bo najpierw narodziny maluszka, cyckowanie przynajmniej chce rok....wiec .....mam andzieje, ze Cie pocieszyłam i wszystkim mamom które pracują, lub wracaja do pracy strasznie zazdroszcze, i bardzo podziwiam.... uciekam, aby w koncu wyjśc z mała na dwór, bo przeziebienei powolutku u mnie mija Odpowiedz Link Zgłoś
malilka do Inii 17.08.05, 09:17 Iniu, byłabym Ci bardzo wdzięczna, gdybyś się dowiedziała o cenę tego mieszkania, tylko prześlij mi na priva, żeby tu nie zaśmiecać wątku Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Służba zdrowia 17.08.05, 12:32 już nie będę narzekac na naszą polską. Obiecuję! Tu w ramach ubezpieczenia można iśc jedynie do lekarza ogólnego lub szpitala, a wszyscy specjaliści typu: ginekolog, stomatolog jak również pediatra dostępni są prywatnie. I tak np. wizyta u pediatry kosztuje 60 euro. Jak nie znajdę pracy za jakiś czas to niestety nie będziemy życ na takim poziomie jak w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: Służba zdrowia 17.08.05, 12:59 Kamcia własnie zasnęła. Mogę wkońcu wypić kawkę:o) Jejku Jagna ceny macie kosmiczne. Mam nadzieje, że pediatra będzie odwiedzany tylko na szczepienia i bilanse:o), ale do ginekologa i stomatologa to trzeba łazić. Kumpela mieszka w Barcelonie, trochę mi opowiadała o tamtejszej służbie zdrowia i też stwierdziła, że polska jest dużo przychylniejsza. Już jesteśmy po wizycie lekarskiej. Wszystko jest ok! Za tydzień mam zrobić badanie moczu dla kontroli. Kurcze, Kamcia też nie chce myć głowy, wrzask, pisk i kopanie! Mam nadzieję, że jej to minie. Tak się drze, że cały blok ją słyszy. Słoneczko się przebija. Pójdziemy na slizgawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Służba zdrowia 17.08.05, 13:18 Dobrze, że Kamcia jest już zdrowa, a i Ty Kamymamo zbieraj siły Też mam nadzieję, że nie będę musiała zbyt często korzystac z usług tutejszych lekarzy. Dziś mąż poleciał do krakowa z przykazaniem przywiezienia tysiąca rzeczy min. leków, mleka, i troszkę pierdół spożywczych takich jak mączka ziemniaczana, vegeta, przyprawa do piernika czy grzyby suszone bez których "nie umiem życ" Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Służba zdrowia 17.08.05, 14:56 Jagna a jakbys miala ktorys z tych nieszczesnych formularzy E-cos tam to tez bys musiala placic??? bo nie wiem czy dobrze rozumiem, ze dla Portugalczykow tez wszystkie dodatkowe wizyty u specjalistow sa platne??? jezeli tak no to kicha a le jezeli nie to nam przeciez z racji wejscia do Unii przysluguja takie same warunki leczenia jak tubylcom...jakos mi sie nie cche wierzyc ze oni tez tyle za wszystko placa...moze niech maz za pobytnoscia w Krakowie podejdzie do NFZ i sie wywie co i jak, bo to przeciez by mozna zbankrutowac... kamymama, powoli wszystkow ychodzi na prosta, ciesze sie ze z Mloda wszystko ok, ja wiem..to znaczy nie wiem, ale wyobrazam sobie przez co musialas przejsc, znieczulica wsrod lekarzy jest koszmarna.Wspolczuje bardzo. Ale jednoczesnie pamietaj, ze po burzy zawsze swieci slonce... w koncu A w srod moich kolezanek i rodzinki, gdzie 3 dziewczyny poronily, jedna ma juz malucha a dwie sa w ciazy takze glowa do gory, bedzie dobrze pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
eklon ale młyn 18.08.05, 08:56 miałam wczoraj w pracy! Po prostu tragedia a po południu byliśmy żegnać jedną z koleżanek z pracy. Wyjeżdża na stałe do Niemiec. Nie była zadowolona z płacy w naszej firmie a poza tym tam czekan na nią jej miłość, więc wychodzi na to Opolanko, że więcej jest takich romantyczek z tym że ona zna niemiecki i raczej nie powinna mieć problemów ze znalezieniem pracy w zawodzie - skończyła technologię żywienia. Kamymama dobrze, że jesteś już z nami. Zachowania lekarzy nie będę komentować, bo szkoda słów! Dobrze, że z Kamcią wszystko ok, trochę mnie przeraził Twój post. Tak bez powodu białko i krew w moczu? Jagna też jestem zaskoczona, że za wszystkie świadczenia dodatkowe musisz płacić> Może macie złe ubezpieczenie? Skoro mąż tam pracuje, może firma może mu zaoferować coś lepszego? Albo warto samemu się dopytać. Z tego co się orientuję to E111 obowiązuje dla obywateli Polski, którzy odprowadzają składkę zdrowotną w Polsce, więc chyba niestety Wy się nie łapiecie, bo przecież ubezpieczenie idzie ze składek męża, który składki płaci w Portugalii, chociaż z drugiej strony Ty jesteś na wychowawczym, więc składkę opłaca za Was chyba urząd pracy, chociaż nie do końca się orientuję... Popytać w każdym razie warto! Ja będąc w Niemczech byłam ubezpieczona przez pracodawcę i nie było żadnych problemów ze świadczeniami podstawowymi, tylko za jakieś super świadczenia np. u stomatologa i ewentualny dłuższy pobyt w szpitalu musiałabym płacić. Na studiach mogłam wybierać rodzaj ubezpieczenia, była wersja podstawowa ale można też było dokupić dodatkowe opcje, więc może u Was jest tak samo. U nas odstawiania od piersi ciąg dalszy. Biorę przykład z Malilki i na razie przeszliśmy na jedno karmienie na śniadanie. Martwi mnie tylko, że Michał nie pije żadnego mleka i takie całkowite odstawienie może spowodować niedobór wapnia, chociaż Michał potrafi zjeść dużo nabiału dziennie (np. kilka plasterków sera białego na śniadanie, serek homogenizowany albo jogurt naturalny na deserek i kilka plasterków sera żółtego na kolację). czy potraficie mi normy zapotrzebowania w wapno u naszych dzieci przełożyć właśnie na ilości zjadanego jogurtu, sera itp?! Muszę chyba jednak spróbować przewalczyć jakieś mleko zastępcze. Oj długa droga przed nami! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: ale młyn 18.08.05, 09:31 Jagna musisz zaufać lekarzowi ogólnemu, mojego Henrysia pediatra na oczy nie widział. Poprostu na zachodzie tak jest. Dowiedz się, który lekarz jest najlepszy w waszej przychodni i będzie dobrze nie panikuj. Ja jestem zadowolona, moja lekarka nie miała problemów z diagnozą czy z doborem leku, zawsze była miła. Jeżeli Lekarz pierwszego kontaktu nie może sobie poradzić daje skierowanie do specjalisty, na szczęście angielski NHS pokrywa wszystkie badania i wizyty u innych lekarzy. Do stomatologa trzeba czasami dopłacić bo jak nie, to zrobi plombę z amalgamatu, tak słyszałam ale nigdy u dentysty tu niie byłam. Co kraj to obyczaj. Polecam wątek "Z dala od Polski" wprawdze jest on okupowany głównie przez mamy z Anglii ale może z Portugalii też ktoś pisze i ci odpowie na parę pytań. Kamymamo głowa do góry, teraz może być już tylko lepiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: do Bebicki 18.08.05, 12:12 Dzięki za wsparcie. Eklon, na wychowawczym nigdy nie byłam, bo nigdy mi nie przysługiwał. Przez kilka lat pracy miałam ciągle przedłużaną umowę na czas określony. Bo tak było można. Po macierzyńskim i wszystkich szpitalnych kłopotach z dzieckiem podjęliśmy z mężem decyzję, że nie wracam do pracy i opiekuję się Nikiem a później będzie albo Portugalia, albo z moim doświadczeniem coś w Polsce znajdę. No i jest Portugalia Swiadczenia mamy takie jak tubylcy. Poprostu, tak jak mówi Madzia, muszę się przestawic i zaakceptowac inny system. I albo chodzic z dzieckiem do lekarza ogólnego albo płacic za specjalistę jakim jest pediatra. Przedwczoraj byliśmy w dwóch ośrodkach zdrowia i w żadnym pediatry nawet odpłatnie nie było. Mamy już od znajomego męża z pracy namiar na lekarza jego syna. Podobno też istnieją lekarze którzy mają podpisaną jakąś umowę z firmą w której pracuje mój mąż i wtedy wizyta może byc nawet parenaście euro tańsza. Jednym słowem, trzeba to wszystko powoli poznac, poukładac, a przeglądy stomatologiczne i ginekologiczne robic przy okazji odwiedzin w kraju. Magda, " Z dala od Polski" jest super wątkiem tyle że nie wypowiadają się tam niestety mamy z Portugalii. Ale dzięki. Kochana jesteś. A tak z innej beczki to napiszą Wam jak jedliśmy z Nikiem loda. Jemu oczywiście nie wolno, ale zawsze chociaż odrobinkę musi wysępic. Tak więc ja lizałam loda a jemu zdejmowałam po odrobince czekolady. Gdy na patyku już jest końcówka, Niko osiąga apogeum i zawsze wyrywa mi loda z ręki (a ja mu na to pozwalam ;- )). Myślałam, że usiądzie ze swoją zdobyczą i sam zje, a on raz polizał sam a raz dawał mi i tak do pustego patyczka. Widzicie jakie mam kochane i niesamolubne dziecko. Poprostu chciał przejąc dowództwo, ale grał uczciwie Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: do Bebicki 18.08.05, 13:51 Witam po długiej przerwie. Wszystkie posty przeczytałam więc jestem na bierząco. Opolanka gratulacje i pamietaj że teraz nie możesz się za bardzo forsować a więc więcej odpoczynku życzę. Eklon gratulacje. Kamymama niestety coraz więcej w naszym kraju takich lekarzy. Szkoda gadać. Dobrze że powoli wszystko się układa i że Kamcia jest już zdrowa. Teraz na pewno wszystko będzie dobrze. Głowa do góry. U nas podobie jak u większości maluszków. Martyna jest znacznie grzeczniejsza z tatą i mąż wciąż powtarza że mamy złote dziecko. Eklon ja odstawiłam Martynę 2 miesiące temu i nadal żadnego innego mleka nie pije. Wypróbowałam dosłownie wszystko łącznie z tym z karonika. Muszę jeszcze spróbować z kozim ale skąd go wezmę u nas nie mam pojęcia. Dodatkowo mała nie lubi nabiału pluje białym serkiem, żółtym serkiem, jogurtami staram się jej codziennie dawać danonka lub danio i i to z róznym skutkiem. W kwesti jedzenia u nas bywa różnie. przede wszystkim mała nie jada zupek i nimi pluje. Natomiast lubi makaron na sucho, kotlety mielone też mogą być, kurczaczek z rożna i wszystkie owoce. Czasami jak nic nie je to się smieję że jest na diecie owocowej ale powoli zaczyna mnie to przerażać. Wędlinka oczywiście też może być i zazwyczaj sama a czasami póżniej sam chlebek z masłem. Dodam że na spacerze potrafi zjeść pół suchej bułki. Uwielbia jajka w różnej postaci Jajecznica (z 2 jajek i tu pytanie czy nie przesadzam co drugi dzień na śniadanko??), jajko na twrado omlet. Strasznie jednak martwię się tym niedoborem wapnia bo Martyna ma nadal tylko 6 zębów i obawiam się że to stanowczo za mało ?? Gratulacje dla Nika za piękne zachowanie. Uciekam gotowac obiad. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Iza i Jagna 19.08.05, 08:50 Iza u mnie to odstawianie wyszło trochę spontanicznie. Chciałam karmić do końca 2 lat bo takie były zalecenia lekarki Michała. Niestety Michał od jakiegoś czasu jak już kończy pić i nie jest już zainteresowany zawartością tylko samą piersią, po prostu szczypie mnie albo perfidnie gryzie! Oczywiście zaraz na ustach jest powalający uśmiech, że to niby taka zabawa ale mnie to średnio bawi, tłumaczenie i zabieranie piersi nic nie daje. Po prostu nie jest mu to karmienie już chyba tak potrzebne, poza tym skaza białkowa chyba już całkowicie się wycofała, bo Michał je praktycznie każdy nabiał i nie zauważam specjalnych reakcji. Poza tym na razie braku wapnia nie zauważam a zębów ma już 14! Czekamy jeszcze na dolne trójki i komplet piątek. Jagna - faktycznie Twój Niko jest niezły. Michał też uwielbia lody i też je wychciewa ale czekolady jeszcze nie jadł. Najbardziej lubi oczywiście wafle Raz jak mój siostrzeniec nie chciał się z nim podzielić, po prostu ugryzł go w udo ;-( Nie wiem skąd to gryzienie! Mam nadzieję, że wyrośnie z tego po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: Iza i Jagna 19.08.05, 09:05 Witam piątkowo! Wczoraj byliśmy całą naszą trójką nad jeziorkiem. Kamcia tylko zobaczyła wodę, nie dało jej się powstrzymać. Wlazła w ciuchach:o) Rozebrałam ją do golaska, a ona zaczęła skakać, taplać się, siadać. Woda to jej żywioł. Ja wlazłam tylko po kolana, bo była trochę zimna, ale dzieciom to nie przeszkadza. Do domu wracała w pieluszce i sweterku. Rośnie nam w domu mała złośnica, taki jadowity wąż. Jak się denerwuje, lub gdy nie dam jej zakazanej rzeczy to zaczyna machać rączkami i robić "sssss". No i nauczyła się tupać. Kamcia nic nie chce jeść co jest słodkie, odmawia kluseczek, owoców, a nawet syropów. Gdy idziemy na lody to ja pochłaniam loda, a ona kubeczek. W wózku tylko siedzi jak ma kubeczek, a tak to mogę zapomnieć o spacerze z wózkim. Weekend, ładna pogoda, już nikogo nie będzie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Przed wekeendem 19.08.05, 10:03 Hej dziewuszki!!!! Co do odstawiania piersią, ja zrobiłam to sukcesywnie, wyeliminowałam w dłuzszych odstępach czasowych cyckowanie, zastepująz zwykłym posiłkiem...ostatni jaki mi zostal wypadał nad ranem i raz maąl sie na niego budziła, raz przespaął, wieć stwierdziłam, ze nie ejst jej juz tak potrzebny...u mnie przeszło bezboleśnie..ale wiadomo każd malec to inna historia, napewno pomaga cierpliwość i konsekwencja...dzieci często piją z przyzwycxajenia lub dlatego, ze bardzo mocno są związane w mamą i to baardziej wynika z psychicznego podłoża niżeli głodu.... Co do słodkości, to moja Zuzia nadal nie wie co to cukier, czekoladka, lód....jak cosik to dostaje słodzone miodem, lub sokiem z winogron. Nie jest to dla mnie problem, mała takze nie rwie sie do słodyczy, nawet jeśli leża najniżej na półce w sklepie ....nie dalam jej jeszcze smażonego, ale pizze juz zjadła. Uwielbia makaron, ryż, ziemniaki....prawie każde owoce, pochłania je w dużych ilośicach, pije wode...coraz częsciej słychac, ze soki szkodzą na ząbki, rozpuszczając szkliwo, ale mała od poczatku jakos była za woda, oczywisice soczkiem nei pogardzi, ale w takie upały jak były, to piła niekapków kilka na dzień. ZUPKI to takze jej ulubione danie< nie wspominam o pierogach< których zjada osiem na obiad i to takich dużych< tak za nimi przepada< kluseczki slaskie takze sa mniam buziaczki dziewuszki jutro przyjezdza do mnie kuzynek z rodzinka TRÓJKA dzieciakow dziesiec trzy i poltora roczku ale bedzie pelna chata MIŁEGO DNIA Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Przed wekeendem 19.08.05, 10:41 pewnie Kamymama ma rację, że w weekend znowu będą puchy. Chociaż ja będę w domu, więc pewnie zajrzę. Mąż idzie na imprezę imieninową do teściów. Ja nadal jestem z nimi skłócona i nie mam zamiaru się wybierać o co mój małżonek się obraża. Już zapomniał jaki był zbulwersowany zachowaniem teściowej, które doprowadziło do tego, że u nich nie bywam. Jednak synusiowie mają krótką pamięć ;-( Ciekawe, czy Michał będzie dla mnie też tak wyrozumiały :-0 Ciekawe kiedy reszta dziewczyn zacznie zaglądać regularnie. W końcu urlopy i wakacje muszą się kiedyś skończyć! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Przed wekeendem 19.08.05, 11:12 dziewczyny czy macie namiary na jakieś fajne kwatery w zakopanem? Wybieramy sie z adamem na weekend i musze jakis pokoj zarezerwowac. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Przed wekeendem 19.08.05, 11:22 W Zakopanem nie mam. Ale gdybyś chciała do Rabki to polecam gospodarstwo agroturystyczne, które sama rozważałaś na urlop kwietniowy. My byliśmy tam w maju i było miło, spokojnie, czysto, bez luksusów, aaaa i z pysznym jedzonkim, i Niko dostał łóżeczko Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Przed wekeendem 19.08.05, 11:27 oooooooooo to moze do Rabki. Zapomniałam kompletnie. Przeciez to rzut beretem do zakopanego. dzięki jagna za oświecenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Przed wekeendem 19.08.05, 11:16 Witajcie. Może to niezbyt odpowiedzialne ale rzeczywiście Niko dostaje malutkie kawałeczki czekolady z loda Z resztą herbatnik lub biszkopcik (bezmleczne) już prawie na stałe zagościły w naszym menu jako dodatek do owoców na podwieczorek. Poza tym jestem zdania, że dziecko w tym wieku powinno powolutku wszystkiego próbowac. I tak np. mój bąk wyżera mi z sałatki greckiej czarne oliwki. I z całej sałatki tylko one go interesują. Niestety chyba mu nie służą, bo później w niezmienionej formie w kupce wychodzą. Swoją drogą ja je polubiłam dopiero jako dorosła Próbuję też od czasu do czasu dac mu odrobinkę żółtego sera, którym niestety a może chwilowo stety dla niego, pluje na odległośc. Poza tym zmieniły mu się preferencje jeśli chodzi o picie. W krakowie musiałam wydzielac mu soki, tak je uwielbiał, a tu jeden wystarcza mu na 2-3 dni. Za to woda jest pycha i wreszcie zaczęła smakowac z kubeczka z dziubkiem, lub zwykłej szklanki od mamy Wczoraj posiedziałam trochę w necie na stronach portugalskich i chyba znalazłam kurs językowy dla siebie na tutejszym uniwerku. Wysłałam maila z tysiącem pytań i czekam Poza tym znalazłam plan szczepień i wiem już, że mamy małe tyły i musimy troszkę podgonic. U nas pogoda śliczna, ale ja podobnie jak Eklon, na pewno będę na posterunku. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Przed wekeendem 19.08.05, 13:41 Zuzia także jest maniackzą oliwek i wyiera je z sałątki greckej, a ja tak jak Ty polubiłam je dopiero będąc dorosłą i objadam sie nimi ile wlezie....Serek zólty jest ok, pomidorki takze, ogóreczki, kapusta, nawet ostatnio jadła gołabki ze smakiem, ale takie z kasza gryczaną, pychotka....leniwe pierogi , sam makaron...lub np z serkeim białym lub jogurem...Jak sie tak zastanowie to mało jest rzeczy, których nie je....odmówiła spróbowania śledzia, własnej roboty..hihi miłego wekeendu, tutaj w niemcowni to chyba ostatni taki letni wolny czas....powoli idziie jesien Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Przed wekeendem 19.08.05, 14:16 Hej, my tez nigdzie nie wyjeżdżamy na weekend (tatus jak zwykle w sobote pracuje do wieczora) nie liczac jutrzejszego wypadu do babci ... Wczoraj miałam robione usg )), widzialam mojego maluszka ... ma 56 mm, ruszał raczkami i nózkami ... bardzo sie ciesze , że wszystko w porządku ) Mała zaczeła mi odstawiac sceny jak chce cos wymusic, jestem nieugieta ale ona wrzesczy wtedy okropnie, wygina sie itp... chyba próbuje mnie wyczuć. Ostatnio niosłam ja ze spaceru az sie ludzie dziwnie na mnie patrzyli, co ja postawiłam to wyła jeszcze bardziej (prawie nie ma łez złosnica) i chciała sie kłaść na ziemi ... a miałam nadzieje, ze tego uniknę .. ( A o włożeniu do wózka nie było mowy bo tak sie prężyła, byłam wykończona. Dzwoniłam po meża i kiedy ja przejął uspokoiła sie. Mam nadzieje, że to przejsciowe. Czy wasze dzieci też uważaja za najciekawsze zabawki, które maja inne dzieci??? Nie zdarza sie to czesto ale trudno jej wytłumaczyc, że to jest zabawka koleżanki, że nie ma wyrywać itp. No to sobie ulzyłam ..hehehe Opolanka możesz podac przepis na te leniwe pierogi ... oczywiście jak bedziesz miała czas bo spodziewasz sie gości. Czy wasze dzieciaczki jedza juz zupełnie samodzielnie??? Matylda dopiero próbuje, generalnie ja ją karmie(chodzi mi o obiadek) Pozdrawiam i lece wywiesic pranko Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 zakupy na zime-co o tym myslicie 19.08.05, 14:45 Dziewczyny czytam na zakupach, że juz teraz mamy kupuja dzieciaczkom kurtki i spodnie na zimę ... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=27759924&v=2&s=0 Co tym sądzicie?? Ja szczerze mówiąc jeszcze do jesienii nie jestem dobrze przygotowana i skąd mam wiedziec czy mała mi nagle bardzo nie urośnie ... echh jak dla mnie to paranoja w sierpniu kupowac juz na zime ale moż etak trzeba ??? pa Aga Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: zakupy na zime-co o tym myslicie 19.08.05, 15:05 może i paranoja, ale ja mam już dwie kurtki zimowe i zimowe spodnie. Oczywiscie mam tez dresy, sweterki , cieplejsze spodnie, rajstopki. Czapke, rekawiczki, szalik. Brak nam tylko zimowych butów. Tak więc my jesteśmy na zime w pełni przygotowane. Tzn czekamy jeszcze na listopadowe wyprzedaze zimowych kombinezonów. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: zakupy na zime-co o tym myslicie 19.08.05, 15:08 generalnie moje dziecko jest ubrane już do 4 roku zycia (moja mama jest fanka zakupów dla małej, a mi to na reke, bo ja nie lubie latac po sklepach) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: zakupy na zime-co o tym myslicie 19.08.05, 15:36 no to u nas podobnie jak u Oli Mamy 2 kurteczki zimowe z wyprzedaży lutowych. O rozmiary się nie martwię, bo strzelam zawsze w dziesiątkę Mateusz całe lato przechodził (i chodzi) w rzeczach kupionych na wyprzedażach w sierpniu tamtego roku Jednym słowem mamy full ciuchów za taniochę Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: zakupy na zime-co o tym myslicie 19.08.05, 15:40 Ja jeszcze nie zrobiłam żadnych zakupów jesienno-zimowych. Mam co prawda parę dresów i bluz na chłodniejsze dni, ale w ogóle jeszcze nie myślałam o żadnym kombinezonie na zimę. Inga też ostatnio próbuje wymusić na nas pewne rzeczy. Nie dochodzi jeszcze do rzucania się na podłogę, ale dostaje ataku histerii (oczywiście bez łez). Staram się jej tłumaczyć, że pewnych rzeczy nie może dostać, jednak z miernym skutkiem. Jeśli chodzi o jedzenie, to Inga coraz bardziej rwie się do samodzielnego jedzenia. Najlepiej posługuje się widelcem. Samodzielnie nim je np. parówki pokrojone w plasterki. Z łyżeczką idzie jej trochę gorzej, ponieważ zazwyczaj zawartość ląduje na ubraniu. Wczoraj moja córcia mnie zaskoczyła. Poprosiłam ją o pokazanie pępuszka i ku mojemu zdziwieniu (wcześniej jej tego w ogóle nie uczyłam) powinęła bluzkę i pokazała pępuszek palcem. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: zakupy na zime-co o tym myslicie 20.08.05, 12:57 No ja jestem do zimy kompletnie nieprzygotowana, przeczytałam wątek o zakupach i jstem w szoku, że już trzeba się rozglądać za kombinezonami! Ale skoro tak, to trzeba się będzie udać na zakupy. Wczoraj byliśmy cały dzień na działce u mojej koleżanki, gdzie było jeszcze 5 dzieci (w wieku 6,5,4, 2;5 i 2 lata) i muszę stwierdzić, że mój synek jest wyjątkowo spokojnym dzieckiem. Pozostałe dzieci biegały, krzyczały i broiły, a mój mały inżynier siedział pół godziny i dłubał śrubokrętem w autku, potem rysował, potem znowu dłubał, no wyraźnie woli zabawy manualne. Tzn pobiegać też lubi, fascynuje go ostatnio wspinanie się na drabinki, już potrafi wejść 3 szczebelki do góry, ale technika schodzenia mniej go interesuje i muszę go asekurować bo potrafi się po prostu puścić. Ale i tak jest po prostu spokojny. Pewnie przez te zamiłowania manualne od dawna je samodzielnie, na szczęście ostatnio pozwala się też nakarmić poza domem, dzięki czemu łatwiej wychodzić z nim do ludzi. Wczoraj koniecznie chciał jeść to co inne dzieci zamiast słoiczków, które zabrałam na piknik, no i zaliczył swojego pierwszego schabowego (bez panierki) i placka ziemniaczanego. Na szczęście bez rewelacji brzuszkowych. Dostał też danonka zamrożonego na loda (też swojego pierwszego) i jak go spróbowałam to omal nie padłam- to jest po prostu sam cukier, to już wolę mu kupować zwykłe lody. A w temacie okołokaskowym- młody potrzebowałby ochraniacz na twarz, bo jak się czasem wywróci do przodu, to zawsze lekko przytrze twarzą- kolana całe, łokcie całe, a buzia ciągle otarta albo podrapana... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: zakupy na zime-co o tym myslicie 20.08.05, 21:42 Ja na razie o zakupach typowo zimowych nie mysle. Ciesz sie latem, oby jak najdluzej Zreszta cos dostane na pewno w spadku po Mateusza kuzynkach, reszta sie bede martwic jak przyjdzie czas. ja niestety nie do konca mam takie oko jak Igosia i zdarzy mi sie kupic cos co potem na Mlodego nie pasuje Chociaz pare jesiennych ubran to juz mam, ale to raczej z takich lzejszych. Teraz ciutke sie czuje jak na wakacjach, bo mieszkam u tesciow, maz mial w czwartek operacje, naprawa zerwanego wiezadla krzyzowego... on w szpitalu my w domku z ogrodkiem, skad zreszta do szpitala rzut beretem...ale zmeczona jestem bo to jednak nie moj dom, trzeba Mlodego pilnowac, chociaz musze przyznac ze jest coraz madrzejszy i grzeczniejszy. Czasami nie moge sie na niego napatrzec, taki cwany i kumaty. Rozumie wlasciwie wszystko, przynowi, pokazju daje rzeczy o ktorych rozmawiamy. Sam mowi coraz wiecej, chociaz w swoim jezyku: taaa to trmawaj, da to daj (badz gdy sam cos daje). generalnie uzywa poczatkow wyrazow.Dzisiaj mieslismy smieszna sytuacje. Na drugie sniadanie najadl sie winogron, ale multum, strasznie mu zasmakowaly, oczywiscie w kupkach niestrawione i do tego tych kupek sporo. Siedzimy sobie przy grillu, rozmawiamy wlasnie o tym ze mi sie wcale nie podoba tyle tych kupek, na to moja mam"coz gdybys ty tyle zjadal winogron tez mialabys sraczke... na to moj synek z zadowolona mina i usmiechem radosci na twarzy pt "oatrzcie jaki ejstem amdry, wszystko rozumiem o czym mowicie" zaczal rysowac na raczce paluszkiem z tego wierszyka "sroczka kaszke warzyla.." poplakalysmy sie ze smiechu. Mam nadzieje ze takich przygod bedzie wiecej musze mu zrobic dziennik, gdzie bede to wszystko zapisywac! No dobra uciekam pozdrawiam milej niedzieli Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: zakupy na zime-co o tym myslicie 21.08.05, 12:10 Zimowe ubranie? Ja dopiero kupiłam młodej kurtkę na jesień, jeszcze muszę kupić buciki, rajstopy i praktycznie wszystko, nic nie mam! Opowiem Wam dwa zdarzenia: 1. Byłam z Kamą w parku na huśtawkach, na jednej huśtała się babcia z wnuczką, babcia wyglądała jakby nie stroniła od wódki. Ta huśtawka to był pal z drzewa i siadało się po przeciwnych stronach. Kama podchodzi do tej babci i się przygląda. Ja do młodej mówie, żeby nie podchodziła za blisko i że jest jeszcze za malutka na taką huśtawkę. Babcia na to, że owszem jest za mała, bo sobie może coś odbić. Tak się zastanawiam jak ona ma sobie to odbić? Nie znam nikodo kto miałby odbite:o) 2. Wczoraj pojechalismy nad jezioro z znajomymi. Siedlismy na ławeczkach w ustronnym miejscu. Obok były budy w których podawano coś do jedzenia i picia. My byliśmy za nimi. Bawiły tam się też dzieci właścicieli. Kamcia do nich podeszła, a jedna dziewczynka (może z 2,5 roku miała) zaczęła ją odpychać. Kama jeszcze nie wie co to jest "wredne dziecko" i jak się ich unika więc stała,a na to ta dziewczynka nie mogąc jej przewrócić zaczęła po niej pluć! Wyobrażacie to sobie? Podbiegłam i powiedziałam dziewczynce, że tak sie nie robi, bo to brzydko, ale miałam ochotę ją też opluć. Mama tej dziewczynki nawet jej nie zwróciła uwagi, non stop pracuje, a dzieci wychowują się za budą z hoddogami same. Wzięłam Kamę i już jej tam nie puszczałam. Mam nadzieję, że Kama taka nie będzie. Jak wychowywać, żeby taki smarkacz mi nie urósł??? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon piękna pogoda a ja mam doła 21.08.05, 16:13 qrcze znowu się pokłóciłam z moim mężem! zacznę chyba zliczać średnią kłótni na naszym forum, bo to chyba zaraźliwe~! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon o wszystkim 21.08.05, 16:19 my z ciuchów zimowych mamy tylko te odziedziczone po starszym kuzynostwie i parę ciuszków kupionych przez moją siostrę na wyprzedażach. Nie ma tego za dużo, więc chyba faktycznie musimy zabrać się za zakupy. Kamymama wg mnie babka chyba wcięta i gadała głupoty! A drugiej sprawie, myślę, że jeśli rozmawia się z dziećmi tłumaczy pewne zachowania to do takich sytuacji nie dojdzie! Dzieci mogą odreagowywać własne stresy i może dla tej dziewczynki to był właściwy sposób na odreagowanie!\ Qrcze ale zrobiłyście mi mętlik z przeglądaniem ciuchów zimowych. Chyba zaraz idę zobaczyć co w ogóle mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama grzyby 21.08.05, 21:35 Dziewczyny powiedzcie mi czy mogę dać już dziecku zupę grzybową? Wybiorę jej kawałki grzybów, dostanie samą wodę z ziemniaczkami. Kama je już praktycznie wszystko więc chyba mogę spróbować? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: grzyby 22.08.05, 07:55 Kamymama z tego co wiem to grzyby są dozwolone bardzo późno, chyba dopiero u czterolatków, bo są ciężkostrawne, poza tym tak jak napisałam są dozwolone ale nie zalecane, bo nie mają żadnych wartości odżywczych i dla dzieci raczej niewskazane. U mnie chwilowe zawieszenie broni z mężem. W przyszły weekend wyjeżdżamy do Ełku, może jak trochę pobędziemy ze sobą, to wyjaśnimy sobie niektóre sprawy. Wczoraj było w każdym razie nie za wesoło. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: grzyby 22.08.05, 09:06 Hej Ja dawałam Heńkowi ryż z sosem grzybowym (bez grzybów)i było ok. A placki ziemniaczane już od dawna na stałe goszczą w jego menu. Mam nową patelnię teflonową, na której się super smaży bez tłuszczu. Pozdrawiam Eklon najwazniejsze to mówić co ci lezy na sercu. Jestem pewna że szczera rozmowa z mężem poprawi atmosferę w waszym związku. Choć przyznam że ja mam parę spraw, które usiłuję wyjaśnić Tomkowi od jakiś 7 lat a a on za cholerę nie może zakumac o co mi chodzi. Temat powraca jak bumerang 2,3 razy w miesiącu. I on ciągle powtarza, że nie wie w czym mam problem. Mam nadzieję że Bóg się nade mną zmiłuje i go oświeci któregoś pięknego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe o wszystkim 22.08.05, 09:21 jejku, wy juz jesienne i zimowe ciuszki a ja natalce na wyprzedaży w happy kupiłam letnie bluzeczki... a z jesiennej garderoby nic jeszcze nie mam, o zimowej nie wspomnę... szał zakupów przed nami. ech dziewczyny zrobilam wczoraj rozróbę na czerwcówkach (chyba) - w wyszukiwarce wpisałam teletubisie i sobie czytałam posty i nagle widze wypowiedź mojej siostry ciotecznej o mnie i o moim dziecku, że chowane bez telewizora i w gościach jej nie można od niego oderwać... czerwono mi sie przed oczami zrobiło, zwłaszcza, że po pierwsze nie mamy telewizji (a telewizor z wideo mamy i nati bajki czasem oglada) a po drugie natalki NIC nie jest w stanie zainteresować dłużej niż 30 sek. a w gościach tv nie ogląda, bo jest dużo innych wrażeń,wiec nie wiem skąd takie bzdury kuzynka wymyśla i wypisuje w necie. no i odpowiedzialam, zwłaszcza, że cały czas od niej słyszę komentarze pod moim, radka i natalki adresem, no nie zdzierżyłam po prostu... qrcze, czy wy też macie tak w rodzinie, że od razu musi być rywalizacja, mam wrażenie, że żeby ona i jej dziecko byli ok, to ja z moim jestem bee. nie ma tak, ze ja robie inaczej i ty inaczej i obie mamy rację. wg nich moje dziecko rzuca sie na tv bo w domu nie ma, jest nietowarzyskie (????) - tu nie wiem dlaczego itd, nie wspomnę, że od męża kuzynki dowiedziałam się, że nie lubi takich paznokci jak ja mam - qrcze - powinnam mu powiedziec że nie lubię takich facetów jak on?? ale ja nie potrafię odpowiadać na takie teksty, bo głupio sie boję, że zrobię komuś przykrość ... ech ten brak asertywności... no to się wygadałam, bo mnie w środku aż telepie z nerwów, za dużo tego było, my trochę wystopowaliśmy kontakty, myslałam,że będzie spokój a tu proszę, nie mogą powiedzieć osobiście to na forum najlepiej bzdury pisać i co mnie zastanawia, to skąd takie teorie sobie tworzą i po co??? pozdrowionka dla wszystkich - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon grunt to rodzinka 22.08.05, 10:53 Mag-da ja mam właśnie ten sam problem co Ty. Próbuję mu coś wyjaśnić ale to jak grochem o ścianę, temat powraca non stop. Najgorsze, że jestem na ścieżce wojennej z teściami i przez to mamy dodatkowy powód do sprzeczek. A jak mu próbuję coś jeszcze raz i jeszcze raz tłumaczyć, to twierdzi, że się czepiam. Mojego męża nie ma od poniedziałku do piątku i chcę, żeby w weekendy zajmował się Michałem, on twierdzi, że to robi a ja uważam, że za mało, no i bądź tu do cho.ery mądra?! Że już nie podam innych przykładów ze sprzątaniem mieszkania np... Anitkasche grunt to rodzina... Ja z niektórymi członkami rodziny widuję się od wielkiego dzwonu, czytaj wesela i pogrzeby, bo po co mam sobie ciśnienie podnosić! Ale to akurat nie ma znaczenia tak na prawdę, czy to rodzina, czy nie. Po prostu staram się unikać ludzi, którzy działają mi na system nerwowy, a że rodziny się niestety nie wybiera (no chyba że męża? , więc muszę się z nimi czasami widywać... Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: grunt to rodzinka 22.08.05, 12:06 Ewka, mój mąż jest zdania, że żona to nie rodzina, więc mąż pewnie też nie Może stąd te konflikty Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: grunt to rodzinka 22.08.05, 12:31 Czuję się szczęśliwa ponieważ nie wiem co to jest kłutnia z niemężem, z teściami. Z rodzicami ostatni raz się kłuciłam jak miałam z 16 lat, głupi wiek to był dla mnie:o) Rodzice i teściowie są dla mnie jak przyjaciele, a niemąż dzielnie znosi moje fochy. Wczoraj z teściem i z niemężem poszliśmy na grzyby, łaziliśmy 1,5 godziny i uzbieraliśmy 3 reklamówki! Robiłam wczoraj fotki, borowiki znaleźliśmy co mają 20 cm. Teraz smażę, duszę, robię zupkę. Myslałam, że Kamcia zje z nami obiadek, ale skoro mówicie, że nie powinno jeszcze dziecko jeść grzybków to poczekam z 2-3 lata;o) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: wysłałam fotki 22.08.05, 12:49 Z grzybami jest tak jak pisała Eklon, a w dodatku obciążają wątrobę dziecka i do końca 3 r.ż. lepiej dać sobie spokój. Anita, daj sobie spokój z tą durną kuzynką, wszystkim nie dogodzisz- jedni będą krytykować to, że Natalka nie ogląda tv, inni że ogląda, ech... A tak w ogóle to Twoja kuzynka musi być mocno nierozumna, skoro najeżdża na Ciebie w necie wiedząc, że znasz jej wirtualną tożsamość. A tak w ogóle to w kwestii tv to przyznam, że mocno mnie zdumiało, jak niedawno przeczytałam ile dzieciaczków ma już swoje ulubione programy. Ja to chyba jestem ultrakonserwatywnie zacofana w porównaniu z wami, bo naprawdę nie mieści mi się w głowie jak można 1,5 roczniaka regularnie sadzać przed telewizorem. Tylko nie napadajcie na mnie proszę Oczywiście nie w głowie mi nawracanie innych matek, najważniejsze że z niemężem jesteśmy w tej kwestii zgodni i na razie nie ma mowy, żeby mały oglądał tv, może zmienimy zdanie za pół roku, rok. Eklon, w kwestii ilości kłótni domowych zajmiemy chyba równorzędne miejsca, niestety Odpowiedz Link Zgłoś
eklon w kwestii tv 22.08.05, 13:27 u nas tv zastępuję radiem, bo Michał w tv tak na prawdę reaguje na muzykę i czasami na bawiące się dzieci. Na urlopie włączyliśmy mu kilka razy teletubisie, żeby trochę dłużej pospać. Jak jestem sama w domu, tv jest włączany od wielkiego dzwonu. Mąż ogląda generalnie sport, jeśli w ogóle jest w domu. A Michał ogląda tv jak chcę mu obciąć paznokcie, tudzież wykonać inne niezbyt lubiane czynności, bo muszę go jakoś zająć Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: w kwestii tv 22.08.05, 13:38 a u nas tv jest i będzie - oczywiście w rozsądnych ilościach z rozsądnie dobranym programem - wcześniej sprawdzonym co może w edukację naszego pierworodnego wnieść)))) Tv wniosło już wiele w edukację taneczną naszego dziecka (z rytmicznych przysiadów i skłonów głową z przytwierdzonymi do ziemi nieruchomymi nóżkami i wygiętymi do tyłu rączkami - pierworodny załapał dzięki tv również kołysanie na boki - bo jakaś śpiewająca "lala" tak się kołysała). Tv a konkretnie teletubisie wniosły też wiele w edukację ogólnorozwojową. Niestety moje dziecko ma leniwą matkę, która fizycznie wysiada przy kondycji swojego nieumęczonegonigdy dziecka i czasami w swych zapędach edukacyjnych pada na pysk i już jej się nie chce tłumaczyć, że "to jest drzewo, a to jest rower i że rowerem się jeździ i że nawet piosenkę o rowerze można zaśpiewać. Umęczona matka włącza teletubisie, które jakże skutecznie potrafią wytłumaczyć, że drzewo to drzewo właśnie a rower służy głównie do jeżdżenia a nie do wspinania się na niego, by potem próbować skoczyć na główkę z siodełka w dół Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: w kwestii tv 22.08.05, 13:50 U nas kłótnie jakby przycichły zobaczymy co będzie dalej. Mąż w domu nadal nic nie robi więc jak zaczne pracować i się nie wyrabiać ze wszystkim to wrócą jak bumerang. Mąż nawet teraz potrafi zająć się małą czasami się z nią pobawi czasami zabierze na spacer lub w odwiedziny do dziadków. Muszę nawet przyznać że mała jest coraz bardziej za nim i potrafi okazać radość jak tata przychodzi z pracy. Mam nadzieję że tamte chwile minęły bezpowrotnie. Byłam dzisiaj w gliwicach i zabrałam ze sobą małą bo papmers jest tam z akademią zdrowego rozwoju i wtym roku akcja prowadzona jest pod hasłem świat widziany oczami dziecka. Miałam okazję posłuchać co maluszek słyszy już w brzuszku, co widzi zaraz po urodzeniu, jak poznaje świat, jak ciężko jest się wdrapać na fotel i postawić pierwsze kroki prowadzane przez rodzica. Dla maluchów były zabawki. Było mnóstwo dzieci w wieku do 3 lat i Martynka czuła się jak ryba w wodzie czas nam tak szybko zleciał i teraz zastanawiam się czy nie warto jej posłać do żłobka?? Pampers ma być jeszcze w chorzowie we środę więc może pojedziemy z mężem i wówczas porobimy zdjęcia W temacie tv to muszę powiedzieć że też nie jestem zwolenniczką sadzania dziecka przed "ruchomymi obrazkami" Po śniadaniu idziemy się bawić z Martynką do pokoju i wtedy puszczam telewizję z programami dla dzieci ale Martynka nie jest jest w stanie dłużej się czymś zainteresować niż minutke. Natomiast lubi jak dzieci spiewaja i wtedy tanczy Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: w kwestii tv 22.08.05, 14:21 Mam pytanie do mam które posyłają swoje dzieci do żłobka. Czy szczepiłyście przeciwko żłótaczce pokarmowej?? Podobno warto. Anitkashe kuzynką się nie przejmuj a swoja drogą zapytałabym się jej wprost czy to łanie takie bzdury wypisywać ?? Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: w kwestii tv 22.08.05, 20:55 U nas tv jest włączone na vivie, wiem, że nie powinno, ale Kamcia uwielbia muzykę. Próbowałam z radiem, nie rajcuje ją. Ma swoje ulubione piosenki, jako jedyna w domu jest fanką Mandaryny, lubi Gorilaz i Ilonę. Najbardziej podoba jej się Shakira "La tortura" zresztą mamusi też:o) Tańczy przy tym jak by znała kroki lambady. Jest urocza i nie mam serca jej wyłanczać jak widzę jak sie bardzo cieszy. Napiszcie mi czy doszły fotki, mam problem ze skrzynką. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: w kwestii tv 22.08.05, 21:15 Igosia, ja po prostu nie mam nadaktywnego dziecka-kaskadera i póki co nie poczułam potrzeby usadzenia go przed tv, ale rozumiem, że umęczona matka może mieć ochotę na wypicie kawy w spokoju- w końcu żadne dziecko nie umarło od oglądanych bajek ))) Moja latorośli musi póki co tańczyć tak jak mu natura podpowiada, bo żadej lali jako wzoru nie zobaczy, ale naprawdę nad tym nie boleję, bo do mnie zacofano-zaściankowej mamusi edukacyjne argumenty teletubisiomanii nie przemawiają i już A jeśli chodzi o picie to ja też daję raczej samą wodę, ostatnio hitem jest picie z butelki z dzióbkiem (takiej sportowej), kupuję Nestle w butelkach 0,33l, ona ma atest IMiDz, kolorowe kotki i myszki na etykiecie, mały jest zachwycony, niekapek poszedł w odstawkę, tzn pije z niego tylko mleko. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: w kwestii tv 22.08.05, 21:24 Aaa, Eklon- zmierzyłam młodego metodą domową przy futrynie i ma 87cm. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: w kwestii tv 22.08.05, 21:37 Kamymamo, zdjęcia doszły. Dziękujemy pięknie. Cała rodzina bardzo przystojna, a malutka wprost śliczna. Chyba się zmobilizuję i powysyłam Wam mojego Nika. A wtedy drżyjcie forumowe panienki, te wolne i te zajęte A u nas Niko polubił kubki z dziubkami i kapki i niekapki. Już jedynie mleko poranne i wieczorne jest z butli. A swoją drogą mógłby zacząc się sam obsługiwac. Cały czas domaga się picia podanego, nie potrafi łapek unieśc z kubełkiem do góry. Może potrzebuje jeszcze chwilki czasu. Dziewczyny, jak ubieracie i czym przykrywacie Wasze pociechy w nocy? Ja mam obsesję, że małemu jest zimno. On się notorycznie odkrywa. A ja jestem zaprogramowana na kilkukrotne budzenie się i przykrywanie młodzieńca chociażby samym prześcieradłem. Sama w nocy lubię byc okryta. Zastanawiałam się a propos Waszych rozważań na temat odzieży zimowej (której nie mamy i zakupy przed nami) czy istnieją jakieś śpiworki dla tak dużych dzieci jak nasze? I jeśli tak, to czy nie doprowadzają one do szału takich ruchliwych dzieci? Jeśli macie wiedzę w tej materii to proszę o pomoc, bo zima niebawem Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: w kwestii tv 22.08.05, 21:53 Jagna ja też kilka razy w nocy się budzę i przykrywam małego, a on się cały czas odkrywa i tak w kółko. Ja lubię spać w bardzo chłodnej sypialni przykryta po uszy, no ale cienko to widzę jesienią i zimą przy wiecznie odkrytym dziecku. Na razie mały śpi w pampersie i koszulce z krótkim rękawem, odkryty ale zimno jeszcze przecież nie było. Do wiosny spał w śpiworkach, one nadal byłyby dobre bo są na 100 i 104cm, ale mały już się nie da do nich wsadzić, bo dostaje szału. No ale ja mam nawet problem z nałożeniem spodenek od piżamy, bo mały najchętniej spałby nago i potrafi parenaście minut walczyć próbując zdjąć z siebie piżamkę, na razie przegrywa, ale nie wiem co będzie za chwilę. Chyba zostaje mi nocne budzenie... Niemąż się ze mnie śmieje i mówi, żebym sobie dała spokój, bo skoro mały się odkrywa i tak śpi to znaczy że tak lubi i mam go po prostu zostawić i już. Jak zmarznie to się obudzi, a jak będzie chłodno to się nie odkryje. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: w kwestii tv 22.08.05, 22:04 Dzięki malilko, No to mnie rozumiesz. A z Twoim niemężem to nie do końca bym się zgodziła. Na ten przykład mój mąż też się odkrywa, choc tego nie lubi, nie czuje tego poprostu. Rano budzi się zziębnięty, albo owiany albo z zawalonym gardłem. Teraz przy okazji przykrywania małego przykrywam i dużego Wygawało mi się, że mignęły mi tu w sklepie coś ala śpiworki, tylko że bez zszytego dołu. Nie wiem co to, po co i na jakie duże dziecko. Muszę tam wrócic i zainteresowac się tematem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: w kwestii tv 22.08.05, 22:06 Kamymama zdjęcia doszły i to az 3 razy )). Maleńka słodka ... "Zazdroszczę" rodzinnej fotki, z racji tego, ze zdjęcia przeważnie robie ja nie mamy fajnego zdjęcia w trójkę ... TV-Ja podobnie jak Malilka twierdziłam, że do 2 lat żadnej tv, było to o tyle łatwe w naszym przypadku, ze czesto nie ogladamy tv (za to Trójka leci cały dzień ale niezbyt głośno)... no ale po waszych postach o bajkach na mini mni właczyłam małej ten kanał, wogle nie skupiała sie na tym co leci, interesowały ja tylko zwierzątka a tak odchodziła od telewizora, nawet rybka przerywnik jej nie zachwyciła ... NO ALE JA SIĘ ZŁAMAŁAM HEHE Póxniej w czasie wizyty u znajomych kolega zarzucił mi , że ograniczam dziecku rozwój!!!! i nie pytając włączył małej Teletubisie na video, była zafascynowana ludkami i słoneczkiem. Pozyczyli nam kasetę i dwa razy juz ja puścilismy, mnie sie nie podoba ale Matylda chyba jest zadowolona ) (kiedy tylko nie pojawia się odkurzacz, na widok którego jest bardzo wystraszona)Teletubisie znikaja z ekranu a Mała wraca do zabawek ... AAA i zaczeła powtarzać słowa i gesty Teletubisi...Nadal mam mieszane uczucia U nas choroby ciąg dalszy, mała ma okropny kaszel, wydaje mi się, że jakby z krtani..dwa razy bylismy u pediatry ale oskrzela czyste, dostała kropelki na kaszel ale narazie nie jest lepiej. Zaczełam się zastanawiac czy nie zaziębiła się w nocy, mój mały Rusek lata calymi dniami na bosaka a w nocy odfikuje się ,więc może ... a dopiero co brała antybiotyk na gardło ( Jagna , wydaje mi się , że taki spiworek tylko zdenerwuje Nikiego skoro jest ruchliwy-bedzie tylko krepowało to jego ruchy ... Spokojnej nocki Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: w kwestii tv 22.08.05, 22:30 buuuu kamymama ja tam żadnych zdjęć nie dostałam buuu((( Odpowiedz Link Zgłoś
eklon No wreszcie trochę ruchu 23.08.05, 07:30 U nas dziś pogoda barowa, leje i jest potworna mgła. Jak jechałam rano do pracy to zastanawiałam się nad inteligencją niektórych kierowców, którzy uznają, że skoro oni dobrze widzą nadjeżdżające samochody to po co sami mają włączać światła!!! Malilka zmartwiłaś mnie wzrostem Maćka, bo na moje oko Michał ma max.82cm a jak pamiętasz zawsze był totalnie w górze albo ponad siatkę centylową! Dzisiaj zmierzę go domowych sposobem! Dziewczyny, czy któraś jest mi w stanie pomóc z zapotrzebowaniem w wapń? Michał chyba nie zaakceptuje żadnego mleka zastępczego a ja jestem już tydzień na jednym karmieniu dziennie i chciałabym już podjąć ten ostateczny krok, żeby zerwać z tym potwornym nałogiem Ale chcę najpierw wiedzieć, czy Michał nie będzie cierpiał na niedobór wapnia?! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: No wreszcie trochę ruchu 23.08.05, 08:35 Eklon, chyba nie masz czym się przejmować jeśli chodzi o wzrost Michała, przecież nie jest krasnoludkiem- 50 centyl wzrostu dla 1,5 roczniaka to 83cm. Rozumiem, że martwisz się tym, że zawsze był w 97 centylu i wyżej, ale przecież dzieci migrują po siatkach i z wagą i z wzrostem i nie jest to nic dziwnego. Kiedyś w folderze reklamowym Danonków widziałam rozpiskę produktów najlepiej zaspokajających zapotrzebowanie na wapń, ale nie zapamiętałam Tylko pamiętam, że 2 plasterki sera żółtego to równoważnik szklanki mleka. A za zdjęcia dziękujemy, Kama śliczna Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: No wreszcie trochę ruchu 23.08.05, 08:50 cześc po długiej niebytności na forum)) Zcznę od wczorajszego dni: byłyśmy na nagraniu do Klubu Młodej Mamy. Moja Olka zafascynowana studiem, kamerami. Podbiła serca gości, prowadzącej i całej obsługi planu. Na planie oczywiście rozrabiała! Ale ogólnie było fajnie. Jak wyszłyśmy ze studia to w samochodie padła tak, że nawet wyjmowanie z fotelika ją nie wzruszyło. Jeśli chodzi o wzrost, to moja Olka dobiła ostatnio do 80cm, z czego niesamowicie się cieszę, bo juz myślałam, że będą problemy ze wzrostem. Tzn pójdę za nią do lekarz i tak i tak, bo kwestia wzrostu nie daje mi spokoju mimo że ostatnio troszkę drgnęła. Wyprzedaże - wczoraj byłam w 5.10.15 i jest tam sporo wyprzedaży. tzn są na przecenach rzeczy letnie, ale warto może na przyszły rok coś kupić. np chusteczko-czapki na głowe są po całe 2.45zł. Zimowe ciuchy - mam problem z kombinezonem, nie wiem jaki rozmiar kupić. No i powiem wam, że w sklepach już bryndza jeśli chodzi o kombinezony, no ale może będą nowe dostawy. Picie - moje dziecko pije w domu ze zwykłego kubka. Nie da się czasami przekonać do niczego innego. No ale w sumie to dobrze, bo w żłobku dzieci piją z normalnych kubków. Wodę od kilku miesięcy kupujemy taka co malilka. Olka sama sobie korek zamyka i otwiera. Jak gdzieś jedziemy, to daje oli niekapek, żeby nie ryzykować mokrego ubrania, bo jak były te upały, to Ola oblewała się specjalnie wodą z butelki. Jedzenie - troszkę się zepsuło, olka już nie pałaszuje jak szalona, ale to chyba sprawka upałów. Za to już zupelnie sprawnie posługuje się widelcem (też takim od ciasta), gorzej z łyżką i zupą. No ale na wszystko przyjdzie czas. Kamymama- fotki do nas dotarły i to 3 razy. Lgosia - Twoje fotki też dotarły (z Międzysdrojów) Lidka - i znaszego spotkania fotki też mam już w skrzynce - dzięki. Iza - może Ty byś mi podesłała fotki z naszego spotkania? Już nie pamiętam co mialam pisać..... Odezwe się później. W sygnaturce nowe fotki Oli - zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: No wreszcie trochę ruchu 23.08.05, 10:10 Inia kiedy będziemy mogły Cię oglądnąć w tv? Zdradzisz jaki był temat rozmowy? Bardzo lubię ten program, wogóle lubie tvn style. Kamcia nauczyła się spać z nami. Tzn.zasypia w naszym łóżku, potem ją przenoszę i między 1, a 2 w nocy płacze i chce do nas. No i nie mam wyjścia, biorę ją gdyż nie mam siły ani woli stać nad jej łóżeczkiem w środku nocy i ją usypiać. Kiedy ona zacznie przesypiać nocki??? Kamcia od rana ma 37 stopni. Już się martwię, że to znów się nawracają nerki:o( Jeżeli do jutra jej nie przejdzie to zrobimy badanie moczu i idziemy do lekarki. Powiedzcie mi, może wiecie, kiedy u dzieci normuje się temperatura? Wczoraj zauważyłam u Kamci pierwszy pieprzyk. Ma go na rączce, nad łokciem. Ja mam pełno takich malutkich "wabików". Też nie mam zielonego pojęcia od jakiego wieku pokazują sie pieprzyki na ciele dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: No wreszcie trochę ruchu 23.08.05, 10:30 program będzie w drugiej połowie wrzesnia, jeszcze nie znam dokładnej daty. a temat "pod jednym dachem z teściami". kamymama moja ola ma juz dwa pieprzyki od dawna. jeen na kroni i jeden na srodku glowki - tak samo jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: No wreszcie trochę ruchu 23.08.05, 10:22 Inia i Kama wspaniale rosną! Piękne dziewczyny będą mieć do wyboru nasze chłopaki. Inia a kiedy będzie ten program i w ogóle na jakim programie, bo ja strasznie nietelewizyjna jestem?! Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: eklon 23.08.05, 10:39 Ale z Olci jest pannica:o) Pooglądałam kilka fotek w stecz, strasznie nam szybko dzieciaczki rosną. Dopiero po nich widać jak nam latka uciekają:o( Odpowiedz Link Zgłoś
eklon do Inii 23.08.05, 12:35 Kinga chyba przesadzasz! Przecież ona biega, więc na pewno nie tyje. Michał od czasu jak biega a nie chodzi wręcz schudł, miał już 13,5kg a jak go ważyłam 3 tygodnie temu miał 13,3kg. Lekarka powiedziała, że nie ma się co przejmować, bo chwilowy spadek wagi może być, ważne żeby nie leciał z wagą dalej i że to podobno w tym okresie normalne! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 do Eklon 23.08.05, 12:41 eklon napisała: > Inia i Kama wspaniale rosną! Piękne dziewczyny będą mieć do wyboru nasze > chłopaki. ewa to była ironia bo napisałaś Inia i Kama zamiast Ola i Kama. Wiec napisałam że Inia (czyli ja ) rośnie w szerz)) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: do Eklon 23.08.05, 12:51 Wczoraj pojechałam do reala po tanie pampersy i przy okazji odwiedziłam sklepy dzieciowe i kombinezony zimowe powinny się lada chwila pojawić, dopiero po raz pierwszy. Mam nadzieję, że zdążę małemu coś kupić, chociaż nie mam pojęcia jaki wziąć rozmiar, ale chyba mu kupię na 104, bo lubię luźne ubranka, no i wtedy na pewno do wiosny starczy jeden. Inia, sprawdziłam dzisiaj skład tej wody Nestle 0,33 i kurka ona ma 2,5x tyle składników mineralnych co Żywiec, a dzieci powinny pić wody jak najmniej zmineralizowane. Chyba będę wylewała Nestle i nalewała Żywca )) Mały ma już kilka pieprzyków od dawna, w tym jeden super seksowny na udzie Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: do Eklon 23.08.05, 12:59 malilka ta woda jest zalecana dla dzieci powyzej 1 roku zycia. Kurcze tez nie sprawdzalam skladnikow... Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama pytanie 23.08.05, 13:00 czy wy karcicie swoje dzieci np.lekkim klapsikiem w rączki? Do Kamy można mówić 100 razy NIE WOLNO, a ona i tak swoje. Dopiero jak ją lekko prasnę w łapki to przestaje. Czy wolno tak "karać" dzieci? Wiadaomo, że nie mocno, żeby dziecko się popłakało. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Do Inii vel Oli 23.08.05, 13:57 Kinga przepraszam, faktycznie w pośpiechu napisałam bzdurę )) Mea culpa! Kamymama moja mama jest emerytowaną nauczycielką i zawsze powtarzała, że dzieci nie wolno bić po rękach. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego, ale ona zawsze wspominała, że na lekcjach kaligrafii ich nauczyciel właśnie biciem linijką po rękach karał dzieci, które nieładnie pisały... może dlatego... Ja sama zauważam, że na Michała najlepiej działa jak dość stanowczym głosem powiem nie nie wolno i pokiwam palcem. Teraz tak samo jak Niko Jagny jak coś chce spsocić najpierw spojrzy na mnie, czy jest przyzwolenie i dopiero działa albo odchodzi obrażony! Musiałybyście widzieć jego minę jak się złości. Nos mu się marszczy jak shar pei! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 NIE WOLNO 23.08.05, 14:02 a u nas od niedawna dziala cos innego. jak Ola broi, lub zaczyna sie zloscic, nie mowie jej stanowczo NIE WOLNO, albo nie krzyucze. Mowie do niej łagodnym glosem np.: Olciu, grzeczne dziewczynki tak się nie zachowuja. Mamusia chce, zebys była grzeczna dziewczynką. Bardzo cie prosze itd." No i słuchajcie to działą. Ola się uspokaja. Ten sposob podpatrzyłam u mojej mamy, ktora tak wlasnie z nia rozmawia. Moze u Was tez sie sprawdzi? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: NIE WOLNO 23.08.05, 14:35 Hahhaha, moja mama też podobnie przemawia do małego, ale ja wtedy reaguję jak lwica, bo ja absolutnie nie chcę mieć grzecznego dziecka i nie chcę, żeby ktokolwiek formułował względem Maćka takie oczekiwania, albo chwalił w stylu "ale grzeczny chłopiec". Nie chcę żeby mały starał się być grzecznym, mnie się wydaje, że nie o to chodzi. No ale każda mama ma swoje poglądy Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: NIE WOLNO 23.08.05, 14:39 no tak ale jak musze wsadzic ole do fotelika a ona mi sie wygina w kazda strone, to musze miec na to jakis sposob Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: NIE WOLNO 23.08.05, 14:36 Inia a czy wiesz dlaczego nie? Wiem, że jestem strasznie upier.liwa ale chciałabym wiedzieć dlaczego nie? Jak mówię do Michała tak jak Twoja mama, to łobuz odwraca się na pięcie i robi swoje. Jak powiem stanowczo z odpowiednią zatroskaną miną, jakoś działa. Warunek trzeba być stanowczym a nie raz pozwalać a raz nie, bo dziecko traci orientację! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: NIE WOLNO 23.08.05, 14:44 eklon napisała: > Inia a czy wiesz dlaczego nie? Wiem, że jestem strasznie upier.liwa ale > chciałabym wiedzieć dlaczego nie? ale co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama umarłam ze smiechu :o))) 23.08.05, 20:44 przeczytajcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=6340675&a=9735148 Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: NIE WOLNO 23.08.05, 21:22 Jeśli dobrze zrozumiałam, to Eklon pyta dlaczego nie wolno bić dzieci akurat po rękach. Dla mnie bicie po rękach, pupie czy głowie to jedno i to samo- porażka wychowawcza rodzica. Nie zdarzyło mi się jeszcze uderzyć małego, nawet leciutko i modlę się by w tym stanie wytrwać jak najdłużej, ale wiem, że to będzie bardzo trudne. Ale nie wierzę, by jakiekolwiek bicie było dobrą metodą, według mnie to do niczego nie prowadzi, tylko upokarza małego człowieka (nawet jeśli jeszcze nie teraz) i uczy go agresji. Ale już nie dziwię się mamusiom, które różne takie metody wdrażają, bo małe dziecko potrafi wkurzyć, oj potrafi. Np wczoraj mój synuś koniecznie chciał zbadać zawartość szafki z chemią, ja ją ciągle zamykałam i mówiłam, że nie wolno, on otwierał, w końcu mi się znudziło schylanie i przytrzymałam szafkę stopą. Jak młody się zorientował to dostał szału, ugryzł mnie w udo, po czym błyskawicznie zszedł do parteru próbując ugryźć mnie w palec u stopy No i nie wytrzymałam i na niego krzyknęłam (nienawidzę się za te okazjonalne krzyki), on się biedniutki popłakał, mnie się zrobiło głupio, bo zrobił ewidentnie źle, ale co za naukę wyniesie z moich wrzasków... Ogólnie to u nas jest tak, że jeśli mały robi coś niebezpiecznego, np próbuje wybić szybę balkonową klawiaturą to mówię, że nie wolno i odciągam od miejsca zajścia, a jeśli robi coś niewskazanego (staram się, by tego typu zakazów było jak najmniej) to mówię, że nie wolno i tłumaczę co i jak. Na razie zwykle działa, a jak nie działa, to wzywam swoją zimną krew na pomoc i liczę w duchu, żeby się opamiętać ) Czy Wasze dzieci podejmują próby wydostania się z łóżeczek gorą, a jak tak, to jak są w tym zaawansowane? Maciek absolutnie nie ma upodobań kaskaderskich, ale prób wyjścia z łóżeczka odpuścić nie chce i właściwie nie mogę go zostawić samego w łóżeczku, bo już parę razy omal nie przelazł górą, brakowało jednego ruchu. A czy potrafią już wejść po drabince na zjeżdżalnię? Bo moje słoneczko ruchowo zawsze opóźnione i potrafi wejść tylko 2-3 szczebelki w górę. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: NIE WOLNO 23.08.05, 21:39 eklon to nie ja pisalam o tym biciu po rekach, a moj tytul posty NIE WOLNO mial sugerowac, ze bede pisala o mowieniu dziecku nie wolno malilka, ten przyklad z grzeczna dziewczynka, to byl tylko przyklad. czesto mowie po prostu "zrob mamie przyjemnosc i wsiadz do fotelika" "badz fajnym dzieckiem i cos tam", "badz cool i zrob cos tam" jesli chodzi o wychodzenie z łożeczka - olka kaskader opanowala to do perfekcji. umie sie na trekach podciagac i wylazic, wiec chyba niedlugo lozeczko zmienimy na tapczanik) a jesli chodzi o zjezdzalnie to tez olka wchodzi zarowno po drabince, jak i po samym slizgu Ola tez sama wchodzi po schodach. oczywiscie po pierwszym polpietrze wchodzenie sie nudzi i mamusia musi wziac dziecko na raczki. no ale generalnie pokonuje tego typu przeszkody. schodzi tez w miare samodzielnie, ale musze ja wciaz asekurowac. dobra uciekam bo ola z tata siedza w wannie, na laptopie ogladaja minimini party. spiewy i krzyki mnie z lazienki dochodza! pozniej moze jeszcze zajze Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: NIE WOLNO 23.08.05, 21:52 Inia, ale Ola od początku wyłazi z łóżeczka górą nogami do przodu? ))) Nie zdarzyło jej się lądowanie na głowie? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: NIE WOLNO 23.08.05, 21:58 podciąga się na łapkach i przerzuca noge górą, później drugą. pozniej opuszcza sie nogami do dolu - wyglada to tak jak sie przez ogrodzenie z siatki w dziecinstwie przechodzilo (hihihih). Tak wiec u nas łóżeczko stalo sie znowu zbednym meblem) Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: NIE WOLNO 23.08.05, 22:06 Niestety mnie się zdarzyło krzyknąć na Martynkę a potem tego żałowałam. Ona ze słow nie wolno nic sobie nie robi a odciąganie też nie działa zawsze i wydaje mi się że nie jest to wyjście z sytuacji. Była mowa też o pieprzykach i Martynka ma jednego na łydce od urodzenia. Był okres że się denerwowała że ma coś na nodze ale teraz jej przeszło. Malilka mała też podejmuje próby wychodzenia górą z łóżeczka i teraz jej nie zostawiam samej. Podobnie jak Maciuś potrafi pokonać 3 szczebelki na zjeżdżalni chyba że jest kładka to wchodzi bez problemu. Dodam że ma 82 cm wzrostu (mierzone domowym sposobem) i waży 10,5 kag. Niezawiele ale odmawia jedzenia i nie wiem co z tym fantem mam zrobić. Proszę o jakieś przepisy na dania obiadowe dla niej. Kama śliczna dziewczynka i odważna jak nie bała się siedzieć na kucyku. Wysłałam zdjęcia Martynki a Inia tobie dodatkowo z naszego spotkania. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: NIE WOLNO 23.08.05, 22:50 no wiecie co.... moje dziecko ma jak najbardziej zapędy kaskaderskie, ale nie wpadł na to, by forsować łóżeczko. To ci Ola)))) Moje dziecko za to wchodzi na swój fotelik na najwyższym poziomie, później wchodzi na wąziutką poręcz tego fotelika, z której to poręczy naturalnie spada, bo fotelik odjeżdża, gdy moje dziecko uczepia się czegoś wyżej.... - moje dziecko tak zawieszone na rączkach potrafi wisieć do momentu aż nie przyjdę na pomoc)); Drugim w kolejności na liście ulubionych wyczynów kaskaderskich jest włażenie nóżkami na dolną część kierownicy w samochodzie podczas gdy rączki trzymają górenej części kierownicy i próba zmieszczenia głowy w tej pozycji pod opuszczoną zasłonkę przeciwsłoneczną; Trzecia sprawa to włażenie na oparcie jeździka bubble go, przy opuszczonym zabezpieczeniu i próba wejścia na telewizor; Należałoby wspomnieć o próbach włażenia koniecznie dwoma nóżkami na pojedyncze klocki, których wielkość odpowiada połowie jednej nóżki, oraz o próbie włażenia na owalny odkurzacz, podtrzymując piętki na dwóch wystających przełącznikach by utrzymać jakikolwiek poziom na obłym odkurzaczu; oraz o próbach włażenia do miniaturowej wywrotki, która naturalnie się wywraca już po włożeniu tylko jednej nóżki; oraz o próbach zakładania moich butów na obcasach ze środka pokoju, gdzie nie ma się czego przytrzymać; Mój pierworodny namiętnie też podchodzi do brzegów naszego małżeńskiego łoża - tyłem oczywiście i siada z impetem na samej krawędzi - tu trochę mam wątpliwości czy robi to świadomie; Do ulubionych czynności należy też włażenie na oparcie wysokiej kanapy i próby zrobienia olbrzymiego kroku w celu zaczepienia nózki na parapecie - by przez okienko powyglądać. Dzięki Bogu między kanapą a parapetem mamy włożoną w płócienny pojemnik pościel i gdy oczywiście się okazuje, że nóżka nie sięga do parapetu, ląduje moje dziecko na tym "miękkim" pojemniku, który podparty tylko z trzech stron przegina się oczywiście w tę czwartą stronę, czego konsekwencją jest lądowanie mego dziecka w dziurze głową w dół między pojemnikiem a ścianą. O dziwo moje dziecko progi lub krawężniki - ze względów bezpieczeństwa- forsuje na czworaka. Uprzednio odstawiając już za przeszkodą - przenoszone w rączkach zabawki lub inne rzeczy. Gdy próg jest szeroki, odstawianie zabawki za próg kończy się zazwyczaj przeważeniem ciałka na drugą stronę i lądowaniem na główkę za progiem Z dnia dzisiejszego zaliczyliśmy włażenie na poręcz fotelika, dolną krawędź kierownicy i próbę wejścia do bagażnika wyładowanego zakupami. Próbę wejścia do nowej chybotliwej taczki i próbę założenia mamy butów na obcasach. Jedna z prób zakończyła się upadkiem na dupkę, wejściu do bagażnika zapobiegłam ja - reszta prób udana. Jutro spodziewamy się wejścia na odkurzacz (bo odkurzacz jest pierwszą wyjmowaną z szafy zabawką zaraz po przebudzeniu) i włażenia na drzewa - bo idziemy pierwszy raz w tym roku na grzyby do lasu, gdzie są drzewa super do włażenia. Ponieważ pojedziemy samochodem - zaliczymy pewnie kierownicę lub bagażnik Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: NIE WOLNO 23.08.05, 21:54 Zgadzam sie, że dzieci bić nie wolno ale faktycznie czasami trudno wytrzymać. Ja dałam małej kiedys po łapkach (zaraz żałowałam) kiedy zaczeła dobierać się do gniazdka, wkładac i wyciągac wtyczke od komputera ... Teraz nawet jak bardzo sie przy czyms upiera ja pozostaję spokojna, staram sie odwócic jej uwage, zająć czymś innym. Ostatnio namiętnie wchodziła na krzesła w kuchni, nie zlicze ile razy ja zciagałam i powtarzałam, że nie wolno ...poskutkowało. Z łóżeczka góra nie wychodzi ... stara sie wyjąć szczebelki ... Za to mój bratanek juz raz wyleciał z łóżeczka. Budzi się w nocy i chce do rodziców. Zostawili mu wyjęte szczebelki to wychodził i wędrowł po mieszkaniu, postanowili zasłonić "dziurę" kocykiem i mały wyszedł górą ... nic mu sie Bogu dzieki nie stało ... Pomału zastanawiam się nad tapczanikiem dla małej, pod koniec roku chyba sie przymierzymy do tego zakupu ... chociaz boje się czy Matylda nie jest jeszcze za mała. Nie usmiecha mi sie kupowanie drugiego łóżeczka ... Czytałam w jakimś wątku, że to, ze dzieciaczek rzuca sie w łóżezku nie oznacza, że będzie robiło to samo na tapczaniku. Co o tym sądzicie??? Czasami mam wrażenie, że małej jest za ciasno w łózeczku. Na zjeżdżalnie, asekurowana oczywiście, wchodzi bez problemu jedna i druga stroną. Po schodach tez radzi sobie coraz lepiej )) Inia Olka wcale nie jest taka niska, co cie tak niepokoi??? Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 mamaaga 23.08.05, 22:04 byly w rodzinie adama przypadek ze dziecko nie roslo i musialo byc na lekach, wiec wiesz jestem na tym punkcie uczulona. wole na zimne dmuchac Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Izka 23.08.05, 22:44 Dzięki wielkie, Martynka słodziutka. A w kwestii szczepienia na żółtaczkę typu A to szczerze mówiąc nie pomyślałam. Ale masz rację warto rozważyc. Pogadam jeszcze z lekarzem. Iniu a Twoja Olka jaka zalotna Bardzo nam się obie dziewczynki podobały. Niko pokazywał paluszkiem, uśmiechał się i mówił "dzidzi". Wiecie co, jak tak czytam o osiągnięciach Waszych dzieci to dochodzę do wniosku, że Niko to ma w tyłku ołów. Na drabinkę wchodzi samodzielnie tylko na pierwszy szczebelek, z łóżeczka (dzięki Bogu) nie wychodzi. Na zjeżdżalnię pomyka w górę po części ślizgowej Poza tym zrobił się mocno kochliwy i przytulaśny. I nie mam nic przeciwko temu żeby był grzeczny Poza tym robi się obrzydliwie mięsożerny, i nawet po zjedzeniu swojego mielonego wykradł mi mojego, a jak u mnie zbrakło to sępił u taty! Babki, mój Niko chodzi od jakiś dwóch miesięcy a nadal podwija paluszki. Czy to jest normalne czy muszę go pokazac ortopedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Izka 23.08.05, 23:19 Igosia, ło matko, jakbym tak miała cały dzień, to chyba bym młodego przywiązała paskiem to telewizora, żeby choć chwilę na teletubisie pozerkał ))) A na serio to mi się w głowie nie mieści, że dziecko może być aż tak pomysłowe i naprawdę w porównaniu mam spokojnego aniołka. Z progami i krawężnikami to u nas jest tak, że jak przeszkoda jest wysoka i szeroka to mały pokonuje ją na dwóch nóżkach, a jak zobaczy drobne zafalowanie chodnika o wypukłości niezauważalnych 2cm to z zapałem pokonuje je na czworakach, co wygląda nad wyraz śmiesznie. A odkurzacz to niezwykle ważne urządzenie w życiu mojego dziecka. Ogólnie fascynują go wszelkie urządzenia szumiąco-hałasujące jak suszarka. kosiarka czy młot pneumatyczny, ale odkurzacz od wielu miesięcy budzi jego przerażenie. Gdybym chciała straszyć moje biedne dziecię to tylko odkurzaczem. Nie ma mowy, żeby odkurzyć mieszkanie przy małym, bo histeria trwa długo po wyłączeniu odkurzacza. Odkurzacz stoi w kuchni w kącie i mały boi się tam nawet zbliżać. Ale ostatnio zaobserwowałam próby oswojenia groźnego pana odkurzacza. Któregoś dnia mały myśląc że nikt go nie widzi poszedł po cichutku do kuchni, zbliżył się na niebezpiecznie bliską odległość, ale baaaardzo ostrożnie i wtłukł odkurzaczowi butelką po mineralnej, z wielką zaciętością i z dużym hałasem. Myślałam, że padnę ze śmiechu ) A na placu zabaw mój mały inżynier włazi na taką kratownicę z lin i wisi w powietrzu trzymając się jedną ręką, a drugą naprawia kamiennym śrubokrętem plastikowe łączenia lin- wygląda wtedy baaaardzo profesjonalnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Izka 23.08.05, 23:47 witam na początek Kamymamo wielkie dzięki za zdjęcia, kamcia śliczna i rodzicom tez nic ne brakuje, widać, że mała poszła za tatą bo wygląda na wysoką dziewczynkę. Szymek ma jak narazie jeden pieprzyk, na wewnętrznej części uda, blisko siusiaka. Kinga jak tylko będziesz znała dokładną datę emisji programu, koniecznie daj znać, z tego co pamiętam to premiery były do tej pory we wtorek o 22.300, a w pozostałe dni leca powtórki. Lubię oglądać ten program wiele ciekawych rzeczy się z niego dowiedziałam. Jejku, jak ja czytam o umiejętnościach kaskaderkich waszych dzieciaczków, to wymiękam. Co prawda Szymek nie pozostaje w tej kwestii aniołkiem, ale dużo mu jeszcze brakuje. Z łózeczka nie potrafi wyjść, bo ostatnio nie często w nim przebywa, tylko śpi w ciągu dnia i w nocy, nie wkładam go tam, żeby się zabawił, bo bawi się na dywanie. Próby jakieś podejmował, ale kończyły sie one tylko na podnoszeniu jednej nogi, podciąganiu na rękach i śmiesznym stękaniu, na koniec woła mama i wyciąga rączki, żeby go wyjąć. poza tym opanował do perfekcji wczodzeia nasze łózko, które jest dośc wysokie, najpeirw wskrada się na stolik nocny a z niego prześlizguje na łóżko, poza tym sam wejdzie na sofę i fotele, przechodzi z fotela na fotel po bocznych oparciach, z kanapych schodzi bokiem po oparciu. No i przedwczoraj pochwaliłam go przed znajomą, której mały namiętnie wchodzi na ławę i na niej tańczy, że Szymek teg nie robi, a wzoraj jakby wiedziała o czym romawiałysmy, wszedł na ławę , kucnął soie i zaczął oglądac program telewizyjny, taaaa. co do telewizji, minimini mamy, ale mały nie ogląda, teletubisi jeszcze nie widział, bo o ósmej rano to przewracamy się jeszcze na przysłowiowy drugi bok. Co prawda telwizor gra czasami, ale małego tylko interesuja reklamy, gdzie jest woda lub jakieśtaki, lub leci jakas fajna melodia. ostatnio hitem są spacery do parku i karmienie kaczek, wczoraj w nocy mały przez sen wołał: kaczka, kaczka, dziadek kaczka, śmiałam się, że z dzadkiem kaczki oglądał zębw mamy nadal 16, Szymek dość dużo mówi, praktycznie papuguje wszystko, co do niego mówię, w zrozumiałym dla siebie dialekcie, ale jest wiele wyrazów, które mówi wyraźnie, mama, tata, Saba, mam, daj, odeć(odejdź), bamam(banan), oda(woda) kauka(kaczka), dziadzik, dziadek, woła am, poazuje wszystko co chce i wszystko rozumie obawiam się, że będzie z nego straszny psujak, to po tatusiu Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Izka 23.08.05, 23:49 sorki za literówkę, ale mi komp się cosik wiesza Odpowiedz Link Zgłoś
eklon O wszystkim 24.08.05, 08:42 Kinga, tak jak pisała Malilka chodziło mi właśnie o to dlaczego nie wolno bić dzieci po rękach. Myślałam, że są jakieś specjalne przeciwskazania. No i wczoraj nie wytrzymałam i zmierzyłam Michała. Ma tylko 80cm!!! Moje dziecko nie rośnie już dobre 2 miesiące! Od urodzenia urósł tylko 20cm! Zaczynam się martwić. Na początku września idziemy na zaległe szczepienia więc się podpytam, czy to nie jest nienormalne. Jeśli chodzi o wyczyny kaskaderskie, to Michał chyba mógłby sobie podać ręce z Mateuszem. Wprawdzie nie wychodzi z łóżeczka górą, bo mamy cały czas wyjęte szczebelki ale hitem jest wchodzenie do niego po przeszkodach (mimo wyjętych szczebelków) typu gumowy koń, krzesełko plastikowe, wózek z klockami itp. Podciąga się na przewijak i schodzi tyłem do łóżeczka. Uwielbia też wchodzenie na kanapy fotele i przechodzenie z jednego na drugie nawet jak są w dużej odległości od siebie. Wejście z fotela na parapet opanował już dość dawno, bo uwielbia stanie w oknie i walenie w szybę jak tylko pojawią się jakieś dzieci lub ptaki na trawniku pod blokiem. Na drabinkę domową wchodzi od wczoraj od tyłu :-0 tzn. wiesza się na podporach po bokach i próbuje wchodzić w ten sposób po szczebelkach. Uwielbia wchodzić po schodach i schodzić i za żadne skarby nie chce podać ręki, więc chodzę za nim jak cień. Z wyczynów kaskaderskich wchodzi do wózka ponad pałąkiem, przeskakuje pomiędzy łóżkami siostrzeńców i zeskakuje z nich itp. Generalnie jest raczej rozrabiaką. Co ciekawe, czasami podobnie jak Maciek przechodzi na czworaka przez jakieś "niewidoczne" przeszkody. Na szczęście nie należy do płaczków i nawet jak wyląduju naprawdę groźnie na cemencie nie płacze. Odkurzacz był największym wrogiem jeszcze kilka miesięcy temu. Teraz jak tylko go włączam Michał od razu chce mi pomagać. Generalnie chciałby robić wszystko to co ja. Straszna z niego papuga. Niestety mycie zębów chyba muszę sobie na jakiś czas odpuścić. Michał jest teraz na etapie wysysania ze szczoteczki pasty do zębów i jeśli już da sobie poszczotkować to dosłownie przez 5 sekund i tylko dolne zęby! Czy któraś z Was również nie myje zębów? Malilka Ty chyba chwilowo zrezygnowałaś? Jak wróciliście do starego zwyczaju? Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: O wszystkim 24.08.05, 12:44 za waszym przykładme własnie zmierzyłam małego domowym sposobem, Szymek ma tak ok 83 cm, czyli chyba też nie jest za wysoki jak na ten wiek eklon u nas mycie wygląda podobnie, wkładam małemu szczoteczkę do buzi, szybciochem oblecę górne zęby a dolnych już nie zdąze, bo mały zaciska zęby, wysysa pastę a potem wyrzuca szczotęczkę. Podejmuje kolejne próby, ale zawsze jest tak samo. Potem zaczynam od dolnych zębów. Właśnie mnie teraz naśladuje i centymetrem mierzy ściany oj śmieszne są te nasze dzieciaczki pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Chwilka spokoju 26.08.05, 12:25 Czesc dziewczyny!!!! Przeczytałam posty, udało sie, bo własnie jeszcze do jutra mam rodiznkę w postaci kuzyna, jego żony i trójki dzieciaczkó...jest w domu wesoło, gwarno, zabawek wszędzie...ale super. Zuzi się podoba...ja w takim ferworze wydarzeń, czasem zapominam , ze ejstem w ciązy. Kamymama, ale Ci zazdroszcze tego grzybobrania...ja tutaj raczej nie amm gdzie isc, bo zwyczaju chodzeenia po lasach to w niemcowni nie kultywują, a szkoda...uuu Co do ciuszkó zimowych,t o am jedną kurtke, ejszcze z tamtego roku, bo była bardzo za duża a teraz jest ok, kupiłam cieplejsze dresy, jakeiś spodnie, ale typowo zimowych rzecyz to u mnie raczej brak...bo myslę, sobie, ze body z długim, na to bluza...a takich jeszcze parę mamy, i kurtka i będzie ok, gorzej z dołem...ale chyba wstrzymam sie z poszukiwaniami jeszcz egdiześ miesiac lub dłuzej. Tym bardziej, ze mała prawie wcale nie chodzi w sukienkach, bo na dworze to zawsze wygodniej w spodniach..... Co do grzybów, to Zuzia jadła tylko pieczarki TV, czasem poogląda jakąs bajeczkę ale to trwa chwilkę, i ciagnie do zabawek czy ksiażeczek. ok uciekam, zajac sie goścmi, w następny tydzięń bedę bardziej rozpisana, a teraz życze spokojnego wekeendu Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: ale się ruch zrobił.... 24.08.05, 12:38 troszkę miałam do poczytania Jesli idzie o wyczyny kaskaderskei to Igor jest jak najvbardziej zaStaje na wszytskim rower, hipcio - pchacz, stolik edukacyjny, do łózeczka jak najbardziej chce wchodzi górą , po bieganiu po narożniku przyszedł czas na przełażeniu po jego oparciu na drugą stronę( czytaj na podłoge),bo nie stoi przysunięty do ściany , na ławie też się super siedzi, ostatnio super zabawą jest pakowanie się na półki w szafie, jak sie uda zakraść do toalety to staje na sedesie i wodę spuszcza, itd... Co do "nie wolno" ostatnio nie działa pozostaje odwrócenie jego uwagi i zajęcie go czymś innym, a trudne to jest , oj trudne...... zwłaszcza jak dorwie jakiś kosmetyk typu pasta do zębów, swój krem na odparzenia czy balsam, poprostu uwielbia otwierać tubki , niestety poomaga sobie zębami.... no a każda próba odebrania takiej zdobyczy kończy się wrzaskiem. Co do odzieży zimowej, to napewno będizmey zaopatrywać się wcześniej, teraz mamy kilka cieplejszych ubrań ( m.in kurtka.) ale jeszce troche zostało, boję sie tylko czy trafię w rozmair bo niestety nie zawsze się udaje. Coś jescze chciałam skrobnąc i nie wiem co, hm...... Iza, Kamymama dzięki za zdjęcia Dziewczynki śliczne Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: ale się ruch zrobił.... 24.08.05, 13:12 Eklon, u nas nigdy nie było przerwy w myciu zębów, po prostu nagle przestaliśmy szorować zębole w akompaniamencie płaczu, wrzasków i wyrywania i zaczęliśmy to robić wyłącznie po dobroci, wykorzystując najróżniejsze, normalnie zakazane przedmioty i pozycje- np trzymam małego na rękach, on majstruje przy stojącym wysoko sprzęcie grającym, a ja w tym czasie szoruję ząbki. Inia, nie przesadzaj, Twoja Ola zdecydowanie nie jest niska, jest akuratna. Pamiętaj, że krzywe na siatkach centylowych dla dziewczynek przebiegają trochę niżej, norma dla półtorarocznej dziewczynki to 81cm, więc absolutnie nie masz się czym martwić. Eklon, jak zasypia Michał przy wyjętych szczebelkach? Nie biega po całym pokoju? Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: ale się ruch zrobił.... 24.08.05, 13:44 Hej dziewczyny! U nas mycie ząbków polega na rozśmieszaniu Kamci i bieganiu za nią z szczoteczką w buzi. Nie jest to łatwe, ale po tygodniu doszłam do wprawy:o) Tak myjemy ząbki w dzień, a wieczorem tatuś myje w wannie. Oglądałam program na tvn style i tam mówiono właśnie o myciu ząbków i o pastach. Dowiedziałam się z niego, że dzieciom do ok.2 lat nie wolno myć zęboli pastą nawet bez fluoru ponieważ w pastach zą różne składniki, które źle wpływają na żołądek. Pastę stosuje się dopiero jak dziecko umie płukać i wyplówać. Do tego czasu ząbki myjemy wilgotną gazą. I co Wy na to? Kamcia też powoli zaczyna pokazywać skłonności kaskaderskie. Włazi na wysokie krzesełko, po łóżku skacze i nie boi się, że źle odbita może spaść. Włazi na krzesła, wyłazi z wózka w trakcie jazdy, staje w nim. Ale z i do łóżeczka narazie nie włazi. Muszę jej kupić zabawkowego konika. U babci bawiła się breloczkiem-konikiem i nauczyła się robić "ijaa-ijaa". Dziś zrobiłam jej konika z patyczków, które są w danonkach, cała szczęśliwa łaziła na czwotraka po domu z pseudokonikiem i nasladowała konia. Tą pasję do koni odziedziczyła po mnie:o) Przynajmniej mam taką nadzieję. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: ale się ruch zrobił.... 24.08.05, 13:49 ja we wszystkich źródłach, które mam w domu (moje gazetki i książki - no ale nie ręczę za ich jakość merytoryczną)) czytam, że pastę można używać dopiero wtedy, gdy dziecko umie wypluwać. My myjemy ząbki obowiązkowo, mimo naszego lenistwa, bo po prostu nasz syn nie zaśnie bez tego rytuału. Rozczula nas okropnie, bo wszystko musi być tak jak trzeba. Czyli w jednej rączce szczoteczka, w drugiej koniecznie pasta(i nie ma znaczenia że jej nie używamy - musi być po prostu), woda musi płynąć. Oczywiście, gdy przychodzi czas, że i my tzn mama i tata myjemy zęby - nasz syn myje wtedy powtórnie (jeśli jeszcze nie śpi - oczywiście) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 24.08.05, 14:02 natchnienie mnie opuściło. Piszę gdy jestem w otchłani rozpaczy))) A jakoś rozpaczy ni widu ni słychu)) Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w po wakacjach... 24.08.05, 14:54 Witajcie serdecznie!!! ale sie za Wami stesknilam)) oj u nas duzo sie dzialo!!!jestesmy juz po operacji, oj dla mnie to byl koszmar, prawie 4 dni w szpitalu, schudlam chyba z 10kg!! ale to bylo prawie miesiac temu Kamil dawno zapomnial a ja mam nadzieje, ze to byl nasz pierwszy i ostatni pobyt w szpitalu!! Wczoraj wrocilismy z Trzesacza!! bylismy tam tydzien i mielismy super pogode!!! Kamil byl zachwycony plaza, slonce, woda, dziewczyny))przez pierwsze 2 dni bal sie morza, ale jak juz odwazyl sie wejsc to byl krzyk gdy go sila wyciagalam z wody oczywiscie sierota zapomnailam aparatu, wiec zdjecia sa tylko z wczoraj gdy pogoda byla juz taka sobie a dziadek przyjezdzajac po nas, dowiozl sprzet! Lgosiu jestem w Szcecinie!!! Ogolnie to mam zamiar od pazdziernika wrocic na studia i znalezc pracy, tylko nie wiem jak to bedzie, niemaz siedzi w Irlandii i chyba tam zostanie, my sie tam nie wybieramy, nie bede tego komentowac bo szkoda mi nerwow! Studia mam w wawce(wracam zaocznie)wiec i pracy mysle szukac w stolicy no i mieszkania dla nas, Dziewczyny z wawki jakbyscie wiedzialy cos o fajnym (niedrogim) mieszkanku do wynajecia to dajcie znac, zadna z Was nie ma firmy i nie potrzebuje pracownika) dobra zmykamn czytac wszystkie posty i zgrywac zdjecia, odezwiemy sie wieczorkiem, pozdrawiamy i calauski Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: po wakacjach... 24.08.05, 15:00 ohoho to szybko mów kiedy się spotykamy. Proponuję odwiedzinki w Mateuszowych apartamentach w Policach ale aprobujemy też każdy inny pomysł z kawką na mieście włącznie Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: po wakacjach... 24.08.05, 15:04 Asik super że jesteś i dobrze że z Kamilkiem wszystko w porządku! Malilka Michał nie ucieka z łóżeczka przed zaśnięciem, bo po prostu w nim nie zasypia Zasypia albo w naszym łóżku (i tu słyszę Wasze krzyki potępienia) albo u mnie wtulony w ramiona (wiem ognie piekielne niebawem mnie pochłoną ale jak tak to lubię, że nie wyobrażam sobie innego sposobu. Poza tym te metody mamy opanowane do perfekcji i zajmuje nam to najczęściej 5 min! Co do mycia zębów mam teraz dylemat, bo w końcu z pastą czy bez? Bo ja czytałam, że u naszych szkrabów może być bez fluoru nawet jak dziecko połknie nic się nie stanie ??!! Malilka mam do Ciebie prośbę. Czy mogłabyś mi polecić jakiegoś ortopedę dziecięcego w Łodzi, który przyjmuje w ramach NFZ? Mam skierowanie ale nie mam zielonego pojęcia do kogo się udać a że Łódź niedaleko i mój mąż zaoferował się nas zawieźć może tam się udamy?! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: po wakacjach... 24.08.05, 15:11 ech tam eklon jakie gromy piekielne???? Nasz Mateusz zasypia na łożu małżeńskim między mamą i tatą (Borysek jest w nogach w tym czasie - przytulać się do głów wędruje dopiero jak zaśniemy) i to najpiękniejsze momenty całego dnia. Rodzinka w komplecie, dziecko zachwycone, my też z zachwytu nie możemy się otrząsnąć, że zaraz dziecko zaśnie i będziemy mieć święty spokój. Oczywiście kilka godzinek w łóżeczku też nasze dziecko poleży - ale obowiązkowo rankiem trzeba się zbudzić też między mamą i tatą (Borysek zostaje wtedy przymusowo wyekspediowany do kojca). Nie wyobrażam sobie żadnej teorii dla której miałabym z tego rytuału rezygnować. W końcu moje dziecko niedługo powie spadaj stara na drzewo i zatrzaśnie mi drzwi swego pokoju przed nosem - więc muszę się spieszyć z kontemplowaniem tych chwil Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: po wakacjach... 24.08.05, 15:15 eklon no coś ty ? jakie gromy? hahahah olka usypia znowu w naszym łozku..... i my to tak lubimy..... Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: po wakacjach... 24.08.05, 15:30 A i Martynka zasypia w łożu małżeńskim obok mamusi i zanim zaśnie kilka do kilkunastu razy powie mama i zaraz potem dostaje całusa. Jest to po prostu słodkie Mam pytanie Inia i nietylko czy doszły zdjęcia ??? Ciesze sie ze z Kamilkiem wszystko w porzadku i witamy po wakacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: iza 24.08.05, 20:52 Ech, ja też uwielbiałam zasypiać z małym wtulonym we mnie na naszym łóżku, no ale on już z tego wyrósł i się zbuntował, niestety Teraz jest tak, że jak jest pora spania, to wkładam go do łóżeczka, gdzie szaleje (chyba ze szczęścia) aż w końcu pada i zasypia. Przy próbach położenia spać na naszym łóżku po prostu z niego schodzi i wybiega z sypialni, żeby gdzieś tam czymś się pobawić, nie da się go utrzymać na łóżku, mimo że wyraźnie chce mu się spać. On lubi się pokotłować w zamkniętej przestrzeni łóżeczka, całować się ze mną w nieskończoność przez przerwy między szczebelkami, zrobić parę fikołków, no taki ma rytuał. Nie wiem co będzie przy wyjętych szczebelkach, mały jest teraz takim niewolnikiem rytuału czasowego, że kładę go codziennie o 12 i 19.45 spać i wtedy jest super. Jak nie zaśnie w swoich godzinach to potem jest problem, bo godziny budzenia ma też stałe i jak pójdzie później spać to się budzi niewyspany, marudny, no wiadomo. A jak on pójdzie spać mogąc hasać po całym mieszkaniu to nie wiem.... Eklon, temat pasty wraca po raz kolejny, opinie są jak zawsze podzielone My szorujemy pastą bez fluoru, nie wiem jak samą wodą można dobrze wyczyścić 16 zębów normalnej wielkości, w tym trzonowe. Pracowałam kiedyś w firmie, która produkowała pastę do zębów dla dzieci (ale z fluorem) i pamiętam, że generalnie wszystkie pasty dla dzieci do 6r.ż muszą być nieszkodliwe w razie połknięcia, bo wszystkie dzieci jakąś ilość pasty w czasie mycia zjadają. No jasne, że pasta to nie zdrowa marchewka, ale myślę, że mniejsza szkoda jest od połknięcia malutkiej ilości pasty bez fluoru niż od niedomytych zębów. A swoją drogą drogie panie to już chyba czas nauczyć nasze szkraby wypluwania, nie? Sporo półtoraroczniaków to potrafi. Macie jakieś pomysły JAK to zrobić? Eklon, nie znam żadnego ortopedy w Łodzi, ale najlepszą poradnią rehabilitacyjną dla dzieci w Łodzi jest poradnia na ul. Sojczyńskiego (tel. 42- 657-10-86), więc na pewno przyjmuje tam i ortopeda. My tam chodziliśmy na rehabilitację i wszystkie świadczenia były w ramach NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: iza 25.08.05, 09:03 Witam! asik super, że już jesteś:o) dziękuję za fotki, Martynka i Olcia cudne. Jeśli chodzi o zasypianie to Kamcia zasypia na naszym łóżku, potem ją przenoszę. Piękne uczucie jak dziecko się wtula, cuje się bezpieczne i zasypia. Malilka mimo tego i tak Ci bardzo zazdroszczę, że Maciuś potrafi sam usnąć, nie mówiąc już o tym, że przesypia całą nockę. Mamy przyczyne kilku stopni więcej u Kamy, pojawiła się trójeczka. Dla spokoju jutro i tak muszę oddać mocz do badania, a na wtorek mamy usg jamy brzusznej i nerek. Pojechałam wczoraj z małą do zabawkowego. Kupiłam jej pony, siatkę z kaczuszkami do wodu, będzie udoskonalać swoje zdolności manualne łowiąc kaczuszki, kupiłam jej też pegaza na patyku, jak go pcha to pegaz rusza głową, skrzydłami i ogonem. Kamcia jest w niebo wzieta, zasuwa po domu i tylko słyszę ijaa-ijaa:o) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 witam czwartkowo 25.08.05, 09:06 malilko właśnie ostatnio zastanawiałam się nad nauczeniem Oli płukanai buzi. Ja także nie wyobrażam sobie jak umyć dziecku zęby bez pasty? Tym bardziej że dzieci nasze nie jedzą tylko mleczka ale wszystko inne. Przeciez np soki maja kwas w sobie i cukier i to one powodują najgorsze zniszczenia w zębach. No dziewczyny tak na zdrowy rozum - czy potrafiłybyście funkcjonować myjąc zęby tylko wodą? Bo ja nie! No ale wracając do płukania - podjęłam proby nauczenia Oli płukania ząbków po myciu. Po prostu w wannie jej pokazałam, że nalewamy do kubeczka wode (leje mineralna), bierzemy wode do buzi i wypluwamy. Czasem Ola powtórzy tak, że rozbryzguje wode ustami na wszystkie strony. Tak więc w sumie jesteśmy na dobrej drodze. Wczoraj pomyślałam, że chyba już czas najwyższy, żeby jednak zakupić Oli nowe łóżko, bo w łóżeczku ona spać nie daje rady - za mało ma miejsca, no i poza tym to wychodzenie górą.... I się zastanawiam, czy kupić tapczanik, czy może taką sofe rozkładaną na podłogę? Ja chyba jestem za tą drugą opcją, bo jakby mi zleciała z tapczanu, to chyba by si połamała. A co Wy o tym myślicie? Zauważyłam ostatnio, że Oli czasami lekko zalatuje z ust. Zastanawiam się, czy to z żołądka, czy od zębów? Nie macie czasem takiej sytuacji? Chyba musze z młodą pójś w tejk sprawie to pediatry i dentysty. Muszę się Wam jeszcze pochwalić, że zapisałam się na fitness i dziś zaczynam zajęcia! Acha a wczoraj zrobiłam pierwsze w swoim życiu weki! Ale jestem z siebie dumna! Lece do pracy, później się odezwe! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: witam czwartkowo 25.08.05, 10:52 Hej, chciałam się tylko zameldować, że ok. 13-tej wyjeżdżamy do Ełku na taki trochę dłuższy weekend, więc nie piszcie za dużo! Malilka dzięki za namiary będę się dowiadywać dalej. Inia zazwyczaj przykry zapach z ust jest od żołądka ewentualnie może być przy zaawansowanej próchnicy ale to raczej nie wchodzi w grę. No no ja mam zamiar od września zacząć na nowo chodzić na aerobik... Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: witam czwartkowo 25.08.05, 11:12 Eklon miłego wypoczynku! Też by mi się przydał. Może któraś z Was miała by ochote pojechać np.na weekend nad morze? Zapomniałam Wam napisać co młoda dziś zrobiła tatusiowi:o) Tatuś jak zwykle rano wstaje do Kamy, wstała o 6:20, ja spałam, niemąż leżał, a ona się bawiła. Minęło może pół godzinki, niemąż poszedł robić mleko, a młoda znikła u siebie w pokoju. Zaniepokoiła go cisza, pewnie coś majstruje, a i majstrowała kupą po sobie! Była cała z kupki, którą wcześniej jakoś wyciągnęła z pieluszki. Całe ręce, nogi i body upaprane! Kamę niósł pod pachy i całą ją płukał prysznicem. Co dzieci widzą w własnej kupie? :o))) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: witam czwartkowo 25.08.05, 11:25 kamymama - kupa mnie zabiła) hihihi u nas lepsza akcja z rana. poszlysmy do lazienki na siku i poranna toalete. mala siedziala na nocniku i myla zeby. pozniej umylysmy pupke, raczki i buzke. no i poleciala do pokoju bez pieluszki. kucnela przy zabawkach i sie bawila. obok staly adama buty. mala wstaje a ja patrze i co widze? - kupe w bucie adama hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: witam czwartkowo 25.08.05, 11:32 )))) Współczuję tatusiom u nas była tylko akcja z sudoccremem - duże pudełko pięknie rozsmarowane na sobie Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: witam czwartkowo 25.08.05, 15:22 oj u nas też już była kupka na dywanie, mały zrobił siku na nocnik i zszedł pomyślałam, że to wszystko i poszłam do łazienki, wracam, a mały mówi: be, a ja gdzie be, chcesz be, a on, cwaniak mały pokazał mi paluszkiem to be na dywanie Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: witam czwartkowo 25.08.05, 11:28 Ale szaro....co za sierpień... co do zębów to my myjemy pastą bez fluoru, samą wodą wydaje mi się to mycie jakoś mało efektywne. Wypluwanie, hm...jeszcez nie trenowaliśmy ale mozę dzisiaj spróbujemy w kapieli sposbu Ini, tym bardziej że co rusz Igor ma zapędy by łyknąć wody z brodzika a tak weźmiemy butlę mineralnej i uskutecznimy trening. Zmiana łóżeczka. Też się nad tym zastanawiam, tak jakoś wydaje mi sie że młodemu w nim ciasno, ale z drugiej strony chyba stała bym non stop przy łózku w obawie czy nie spadnie.Pewnie jeszce się wsytrzyammy. Jeśli idzie o zasypianie to u nas bywa róznie tzn. tata usypia wyłącznie na naszym łóżku potem przenosi , ja natomiast wieczorem w łżóeczku, w ciagu dnia różnie - Igor wybiera gdzie się kładzie. Przy zasypianiu obowiązkowo zabawa rękami osoby , która go usypia. Nocki wogóle przesypia całe , ale od trzech dni wybudza sie w nocy i ląduje u nas, dzisiaj o 4 i niestety zebrało mu się na zabawę, wparwdzie nie trfało do długo i w końcu zasnął ale pobudka stnadardowo ok 6:30. Wczoraj mierzyłam igora domowym spsosobem- 87 cm za tydzień oidziemy na szczepienie to zobaczę ile waży ale myślę ,że jakieś 12,5 będzie. ok, idę zmywać . Eklon miłego weekendu Inia, powodzenia , nie przeforuj się Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: witam czwartkowo 25.08.05, 14:29 Cześć, Asik pisz częściej jak ci idzie, jestem pewna że dasz sobie radę z ułożeniem życia w Wawie. Trzymam kciuki. Henryś też zasypia na naszym łózku, później go przenoszę do łóżeczka, czasami prześpi całą nac, a czasami już koło 3.oo ląduje u nas z powrotem. My też myślimy o kupnie tapczanika, widzałam takie specjalne dla dzieci z podnoszonymi metalowymi ramami. Tzn widzałam u ludzi w domu, teraz muszę znaleźć gdzie mozna je kupić. Tomek stwierdził że jak już mamy coś kupować to lepiej piętrowe łózko od razu dla dwójki. Ja mam nadzieję że się wyprowadzimy z tej klitki i każde z dzieci będzie miało swoje łózko. Marzenia... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: witam czwartkowo 25.08.05, 14:53 a co się dzieje z ja-sylwia???? Sylwia odezwałabyś się!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: witam czwartkowo 25.08.05, 20:50 Dzisiaj w kąpieli próbowałam nauczyć małego płukania buzi- pełna porażka! Zaplułam całą kabinę prysznicową w celach demonstracyjnych, a moje dziecko śmiało się z matki w głos i po prostu piło sobie mineralną z kubka Magda, na kiedy dokładnie masz termin? W łóżeczku za ciasno?? No nie wiem, moje młode i wysokie i masywne, a miejsca w łóżeczku wciąż sporo, zresztą nadal często lubi spać w poprzek. Tak sobie pomyślałam, że za chwilę nasze dzieci będą miały 18 m-cy, czyli- przynajmniej teoretycznie- wkroczą w wiek, w którym przeciętne dziecko kontroluje siusianie i kupkanie. A dla mnie nocnikowanie to nadal abstrakcja! Nawet już małego w ogóle nie wysadzam na nocnik, bo nie chce mi się- i tak z tego nic nie ma, a jak nawet czasem coś wpadnie to na zasadzie przypadku, albo mojego złapania kupki w pół drogi, a to bez sensu. Synuś wali wszystko w pieluchę i tylko za każdą kupką prowadzimy dialog- widzę, że zrobił kupkę i mówię "oooo, jest kupka, a gdzie miałeś robić kupki?" dziecko biegnie do łazienki i pokazuje na nocnik, że tutaj. mówię "no właśnie, miałeś robić kupki do nocnika, a ty gdzie robisz?" i wtedy dumny pokazuje na swojego pampersa, zadowolony jak nie wiem co, że zna dobrą odpowiedź, ech... i tak jest co dzień ) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: witam czwartkowo 25.08.05, 21:14 Dajecie dzieciom do pochrupania pestki słonecznika, dyni i rodzynki? Ja czasem daję słonecznika, ale ogólnie mam obsesję i zawsze myślę o córce E.Błaszczyk i strasznie się boję... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: witam czwartkowo 25.08.05, 22:52 Hej, Ja daję rodzynki i wszystko jest w porządku a termin mam na 20 września. Ale czuję że urodzę wcześniej bo już od paru dni mam skurcze. Jutro idę do lekarza i się dowiem czy coś już się zaczęło. A co do mycia zębów, to ja używam pasty dla dzieci milk teeth z niską zawartością fluoru. Mycie trwa parę sekund a następnie ma miejsce wysysanie szczoteczki, nie przejmuję się tym bo mojemu dziecku zdarzało się zjeść dużo gorsze rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: witam czwartkowo 26.08.05, 10:04 Wczoraj zamknęłam nasze forum a dziś otwieram. U nas zapowiada się bardzo ładny weekend, myślę żeby wziąśc Heniaska do ZOO. Poniedziałek też tu jest wolny, nie wiem z jakiej okazji ale ważne że spędzimy więcej czasu całą rodziną razem. Moje pytanie jest czy warto iść do Zoo? Jak reagowały wasze dzieci? Czy nie znudziły się zbyt szybko? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: witam czwartkowo 26.08.05, 10:12 magda do ZOO koniecznie, Ola piszczała ze szczęścia na widok każdego zwierzaka. Byliśmy już w ZOO z 10 razy Ola od wczoraj posiada w swoim słowniku nowe słówko " papuba" co oznacza papuga - pokazuje paluszkiem papugi w książeczkach Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: witam czwartkowo 26.08.05, 11:16 A myśmy jeszcze nigdy nie były w zoo:o( Tzn.ja byłam, ale Kamcia nie widziała tylu zwierzątek na raz. Najbliższe zoo jest w poznaniu, 2h.jazdy, może w jakiś ładny jesienny dzień się przejedziemy. Dziś nie musiałam ani razu wstawać do młodej. Spała i spała i spała... Co prawda wstała o 6:30, pewnie dlatego, że się wyspała, nie było nocnych wstawań i nie musiała nadrabiać:o) Jestem na etapie szukania nowego mieszkania w Pile, to jest malutkie, nie ma okna w kuchni(!), kibelek maciutki, 2 pokoiki maciutkie, spacerujące faraonki, robotnicy remontujący blok na balkonie i w oknach - jednym słowem mam go dość! Tak się na nie wkurzam, że zadzwoniłam do prezesa klubu niemęża i mu powiedziałam, że ja chcę inne mieszkanie, bo w tym z dzieckiem nie wyrobię! Chyba sie nademą zlitował i powiedział, że klub będzie płacił nam wynajem i czynsz do 800 zł. razem. Jestem teraz tak podniecona myślą nowego, czystego mieszkania bez małych, czerwonych lokatorów, że od rana siedzę i wydzwaniam po ofertach:o) Za tą cenę znalazłam 75 metrowe mieszkania w nowym budownictwie, zrobiona cała kuchnia i łazienka. Nic tylko sie wprowadzać. Dziś idę jedno oglądnąć. Ale się cieszę! Miłego piątku :o) Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: witam czwartkowo 26.08.05, 13:26 Kamcia już spi 3,20 godz. Żadko tak dlugo nyna w dzień, czyżby odsypiała zarwane nocki? Już mi się nudzić zaczyna, posprzątałam, zrobiłam obiad, a ona dalej śpi:o) Czasami jak biega i mnie wykańcza psychicznie i fizycznie to marzę, żeby poszła spać, a teraz już chcę żeby wtała:o) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: witam czwartkowo 26.08.05, 13:46 kamymama mam to samo! a może włącz sobie jakiś film? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 piątkowo 26.08.05, 14:18 A ja siedze , a własciwie leże, sama. Mała już czwarty dzień zajmuja się babcie ... a ja próbuje leczyc się domowymi sposobami ...mało skutecznymi zresztą. W końcu i ja zaraziłam sie od Matyldzi. Nie bede wam tu marudzić ... Niby mam spokój, moge odpoczac, wyspac się ...a ja tęsknie za moją córcią, mam takie chwile, że chciałabym pobyc sama z własnymi myslami a jak juz takie nadchodzą to zastanawiam się (na 200% nic złęgo jej sie nie dzieje i przepada za wizytami u dziadków) czy sie ode mnie nie odzwyczi itp. , poprostu tęsknię :- ((( Wiem, że dziwna jestem ... Pozdrawiam i życze udanego weekendu Wracam do łóżeczka Aga p.s. Kamymama może w końcu odwiedzisz Bydgoszcz??? Mamy ogród fauny i flory polskiej, troszkę zwierzatek jest (plus typowo polskie małpy hehe) ...a park botaniczny suuuper. Sama wybieram się tam z mała a brak mi bodźca ... no tylko ja musze stanąc na nogi ... Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: piątkowo 26.08.05, 17:07 koło nas jest takie ZOO Safari, ostatnio dziadkowie rzucili propozycję, żeby pojechać tam z małym, ale ja stwierdziłam, że chyba jest za mały i ja widać myliłam się, skoro wasze maluchy tak fascynują sie dużymi zwierzętami, to pewnie Szymek też bedzie miał frajdę. Nie mogę go ograniczać tylko do oglądania i karmienia kaczek w parku, bo już te "kaki" mi bokiem wychodzą, a małemu śnią się chyba o nocach, bo je przez sen woła Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: piątkowo 26.08.05, 20:14 ZOO jak najbardziej byliśmy w zesżłą niedzielę. Od pierwszych trzech wybiegów trudno było młodego odciagnąć, nie obyło się bez płaczu, ale jak załapał ,że jak odchodzi od jednego to idzie do następengo zwierzaka było już ok Malilka co do ciasnoty w łóżeczku, nie miałam oczywiście na mysli tego ,że gabarytowo młody się nie mieści , chodziło raczej o jego wędrówki, starszny z niego wiercipięta,zdarza sie,ze się wybudza z płaczem bo wsadzi nogi między szczebelki i nie mozę się odwrócić. No ale właśnie te jego nocne podróże sparwiają, że jakoś trudno wyobrazić mi go sobie na łóżku, więc jeszce pewnie trochę w łóżeczku pośpi. Co do rodzynek, słonecznika , itp. Rodzynki nie tak dawno bo przedwczoraj Igor smyrnął z szafki i wrąbał dosyć sporo, było ok, słonecznikczy dyni nie dawaliśmy jeszce. Kamymama, super!! życzę powodzenia. Mama nadzieję ,że znajdziecie coś fajnego. A same poszukiwania też przyjemna rzeczMy w maju przeprowadziliśmy się do dwa razy większego mieszkania a już teraz jakoś tak ciasno się robi.... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka ech musze sie pochwalic... 26.08.05, 22:10 chociaz nie planowalam, ale mnie radosc rozpiera. otoz wczoraj moj maz zaskoczyl mnie kompeltnie i wreczyl kluczyki do stojacego pod domem nowego calkiem i tylko mojego auta!!!!! Owszem spodziewalam sie alr aczje w okolicach listopada a tu taka niespodzianka, specjalnie z kolegami jechal do Elblaga zeby go odebrac... a przypominam ze jest po operacji nogi! no mowie Wam w szoku bylam i nadal nie moge uwierzyc, ze to nie sen. A jeszcze sie moge pochwalic ze Mlody sie nareszcie nauczyl jak robi krowka i kotek...oczywiscie nagle sam z siebie wynalazl krowke i przyszedl nam oznajmic ze to jest Muuuuu. Ech super sa te nasze dzieciaczki. Chociaz mam nadzieje ze historie z kupami sie u nas nie powtorza...szczegolnia ta iniowa Kurcze jaka ja jestem gruba... no stasznie. Od kilku dni posiadowki u tesciow mam wrazenie ze nic nie robie tylko tyje. Ciasteczka, slodycze...czuje sie jak napompowany balon, wielka brzoskwinia olbrzymka. tragedia... Ale za to zaczelam chodzic na salse i jestem zachwycona, chociaz nie wiem czy keidys bede tanczyc jak nasza instruktorka, ale frajda jest. I nie wiem co jeszcze Jarre ma koncert kilka kilometrow od mojego domku a mnie to w ogole nie rusza, maz oglada w tv a ja sie wynudzilam wiec ucieklam na kompa. pozdrawiam i milego weekendu Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Acha zapomnialam... 26.08.05, 22:11 napisac, ze u nas ZOO to na razie porazka, Mlody sie niespecjalnie zainteresowal, chyba za duzo zwierzatek na raz... a moze zla pore wybralismy tuz przed snem.. nie wiem w kazdym razie to u nas jeszcze nie ta pora. to pa M. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: ech musze sie pochwalic... 26.08.05, 23:47 Oj, Maraska, aż jęknęłam jak to przeczytałam... Gratuluję. Super, naprawdę super! No ale synuś też się spisał! Mój na pieski i kotki "szczeka", a na kaczuszkę "kwacze" Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama :o) 27.08.05, 13:28 Znalazłam wczoraj mieszkanko, bylismy je oglądnąć, jest bomba! Blok 3-letni, 6 mieszkań, nasze jest na 1-wszym piętrze i tylko my na nim jesteśmy:o) 62 mkw, 3 pokoje (coprawda malutkie, ale zawsze to 3, a nie 2), łazienka w kafelkach. Nie ma w nim mebli, my tu kilka swoich mamy, ale większość muszę kupić łącznie z kuchnią. Nie martwi mnie to, bo właściciel ma niezłą politykę, a mianowicie: my sobie wybieramy meble jakie chcemy łącznie z kuchnią, lodówką, a on za nie płaci:o) my dajemy mu tylko 30% ich wartości, on to wpłaca na oprocentowane konto bankowe i po wyprowadzce nam zwraca (to taki zastaw na wypadek uszkodzenia, jeśli takowe się znajdzie to z tych 30% procent bierze równowartość naprawy). Chcę kupić dużą szafę, komodę dla Kamci, rogówkę do pokoju i kuchnię. Mam zamiar się zamknąć w 9 tys.zł. - kaucja nas wyjdzie 3 tys.zł. Oplaca się? Ja myślę, że tak. Później jak coś będę z tego potrzebować to mogę od niego odkupić. Od 1-wszego września dostajemy klucze i zaczynam wić gniazdko:o) Jeden warunek musi być spełniony - Prezes musi podpisać umowę najmu. W poniedziałek idę do niego na rozmowę. mamaaga z miłą chęcią wpadne do Bydzi, ale dopiero gdzieś za 3 tygodnie, teraz będę robić z mieszkankiem, za 2 tygodnie przyjeżdża do mnie przyjaciółka z mężem na grzybobranie, więc dopiero za 3 będe wolna. Jeżeli ci odpowiada ten termin to sie dogadamy dokładniej:o) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: :o) 27.08.05, 13:55 Mój synuś nagle wyrósł z butów, no po prostu nagle- przedwczoraj sandałki były dobre, a wczoraj wyszliśmy, a mały siada na ziemi, próbuje zedrzeć buty, płacze i marudzi, myślałam, że może jakiś kamyczek mu wpadł, ale przetrzepałam wszystko 6x a on dalej nie chce wstać. Sandałki w ciągu nocy zrobiły się za małe, zresztą inne posiadane przez niego buty też. Na szczęście miałam w domu jedną parę większych Melanii kupionych na wyprzedaży w czerwcu, więc miał w czym pójść na plac zabaw. A tak w ogóle to uwielbiam buciki Melanii, są super i wszystkie pary, które kupiłam małemu były rewelacyjne, no i jak już się do nich przekonałam i zachwyciłam, to je oczywiście przestali sprzedawać w CCC. Nie wiecie może gdzie jeszcze można je kupić? Nowe autka, nowe mieszkanka- fiu fiu, gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: :o) 27.08.05, 16:16 Maraska super prezent gratuluje. U nas krówka robi"buuuu" a piesek "ba ba " ) Kamymama jak dla mnie oferta faktycznie super. Wybierasz co chcesz i jescze ktoś za to płaci nie licząć tych 30% ale to i tak moim zdaniem dobra oferta na dokładkę jak piszesz w razie wyprowadzki gościu zwraca te pieniądze( a jesli można zapytać to będziecie to mieli na piśmie???)Najważniejsze ,że podoba Ci się miekszanko, pierwsze wrażenie jest ważne , już dwa razy kupowaliśmy mieszkanie i za każdym razem czułam ,że to jest to, że będę się w nim czuła dobrze i tak było i jest teraz.Tak więc powodzenia, trzymam kciuki za rozmowę z prezesem. Malilka i jak tu nie wierzyć ,że dziecko rośnie jak śpi) Co do butków Melania to troszkę mnie zmartwiłaś. Wiele pozytywnych opinii o nich słyszałam , ceny fajne , myslałam że na jesień coś wybierzemy a tu proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: :o) 27.08.05, 19:46 Właśnie wróciłam z grzybów, 3 osoby, 1,5 h. i 5 reklamówek. Bedzie pyszna zupka, bigos i na Święta:o) Ja się przekonałam do bucików Kornecki, z atestami, dobrze wykonane i ładne. Kamcia też nie narzekała;o) małe_co_nieco wszystko to co napisałam będzie na umowie więc sie nie martwę. Idę zaraz do teściów na oblewanie grzubobrania. Kamcia zaraz wraca ze spacerku z ciocią, kąpiel, butla i nyny. Spokojnej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: :o) 28.08.05, 00:35 Cześć dziewczyny, Melduję się po tygodniowej nieobecności, ale byłam u moich rodziców, a tam netu niet. Byłyśmy tam tylko z Ingą, natomiast mąż został u nas w domu. Muszę przyznać, że było to świetne rozwiązanie, ponieważ odpoczęliśmy od siebie i w tej chwili jest OK. Inia - ja też się niepokoiłam takim przykrym zapachem z buzi Ingi i spytałam się mojej dentystki co to może być. Powiedziała mi, że w tym wieku (mniej więcej dówch lat) dzieciom zmienia się metabolizm i przechodzą z trawienia dziecięcego na już takie bardziej dorosłe, co może się wiązać właśnie z okresowymi brzydkimi zapachami z buzi. Ja pewnie w najbliższym czasie i tak się wybiorę na kontrolę do dentysty z Ingą. Jak czytam o wyczynach waszych dzieci, to dochodzą do wniosku, że moja córcia jest super grzecznym dzieckiem. Nie wychodzi górą z łóżeczka, nie wspina się po niebezpiecznych sprzętach. W ogóle jest bardzo ostrożna. Wspina się oczywiście na fotele, kanapy i krzesła, ale nie przesadza z tym. Zaczęła też coraz więcej mówić i naśladować to co się do niej mówi. Mówi: mama, tata, bacia (babcia), dziadzia, dzidzia, tes (pies), cici (kot), dobre, dobra, to je (to jest), to je moje, nie ma, opa, ojej. Ostatnio również jej pasją jest przeglądanie gazet i przy tym opowiadanie po swojemu co na tych obrazkach się znajduje. Komedia! Ostatnio jak dawałam jej obiad, to po każdej łyżeczce mówiła "dobre" i kiwała potakująco głową, tak bardzo jej smakowało. Ostatnio również nauczyła się dmuchać i przed włożeniem jakiegoś jedzenia do buzi obowiązkowo musi to podmuchać i to niezależnie czy jest to ciepłe, czy zimne. Komicznie to wygląda. Niestety moje dziecko odmówiło jedzenia kaszy i w tej chwili za bardzo nie wiem co jej podawać na do jedzenia. Tak naprawdę to w tym tygodniu w ogóle mało jadła i tylko mleko jej jakoś jeszcze podchodziło. Z wyczynów mojego dziecka - to w zeszłym tygodniu byliśmy na weselu i moje dziecię postanowiło się również dobrze bawić. Udało mi się ją spacyfikować dopiero o 2 nad ranem. Wcześniej w ogóle nie było nawet o tym mowy. Jak tylko słyszała orkiestrę, to sama biegła na parkiet i tańczyła. Takie mam zabawowe dziecko.O pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w Re: :o) 28.08.05, 15:01 Witajcie!! Czytam Was ale jak juz zabiore sie do pisania to albo Mlody sie budzi albo cos tam, cos. Jak czytam o tym ile dzieciaki mowia, to zaczynam bac sie o Kamila on w wieku 8 miesiecy mowil mama, tata, baba, dziadzia.. teraz praktycznie nic: (oprocz ukochanego didi (samochod) wogole ma swira na punkcie samochodow, czasami powie mama, tata, ka(to na siebie) pytalam naszej pani doktor, kaze sie nie martwic bo to facet, a oni zwykle pozniej mowia(ale moj juz mowil, teraz ma jakby cofniecie)czyta czy wszystko rozumie, tutaj musze stwierdzic ze chyba z abardzono caly czas gada po swojemu, nawet mi w tym swoim jezyku czasami pyskuje jak na cos nie pozwalam Z jedzeniem znowu jest kiepsko, a nad morzem tak pieknie jadl potrafil zjesc calego schaboszczaka! wogole musze przejsc z nim na diete i to raczej drastycznaaz sie boje, bo mlody lubi kaszki, serki, chlebek, czasami jak chce potrafi zjesc cala bulke z budyniem, a tutaj w kale wykryto u niego jakies grzyby candida i juz glupieje bo kazdy lekarz mowi co innego, jedni ze leczyc antybiotykiem, drudzy homeopatia, innie scisla dieta, probiotyki itd, jak czytam forum o candidzie i o tym jak ciezka jest z tym walka i jak dlugo trwa to jestem zalamana, bo tak naprawde to nie ma zlotego srodka na to, trzeba eksperymentow, zeby znalezc odopoiedni lek, ktory by zadzialal( Dziewczyny, znacie jakies tabletki anty, ktore powoduje tycie?? jestem okropnie chuda, chce tez wyregulowac sobie okres zastanawiam sie nad tabletkami, jutro ide do gina moze mi cos podpowie. Igosiu, rany ja nie mam pojecia jak sie jedzie do Polic zwlaszcza ze sama nie mam autateraz kilka dni mamy bieganie po lekarzach ale mysle, ze w drugiej polowie tygodnia w koncu sie spotkamyjutro bede madrzejsza(mam kilka wizyt u lekarzy)wiec napisze. Magda, Dabrowianka, Opolanko jak sie czujecie?? jak maluszki??trzymajcie sie cieplutko i uwazajcie na siebie) pozdrawiamy ps. jak nauczyc siadac na nocnik??!!?? Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: :o) 28.08.05, 15:29 Hej dziewuszki!!!! Gratuluje nowych mieszkań, autek Asik, zycze powodzenia we wszystkim co teraz przed tobą, dużo siły i optymizmu, zobaczysz, wszystko sie ułoży na ojczystej ziemi. u mnie teraz cisza, goście pojechali i jest za spokojnie....i chociaż jestem zmeczona dzisiaj, bo to pożadki po rodzince trzeba było porobić, to wcalebym sie nie pogniewała, jakby zostali dłużej. mała zadowoona z towarzystwa, jest dzieckiem, które raczej idzie do dzieci, tylko t e niemieckie brzdące często sa jakieś takie samolubne i nie chcą sie bawić, albo odwracaja sie od małej i idą o kilka metrów dalej, a mnie gardło ściska z żalu. Wiem, ze to nie z wyrafinowanie, przynajmniej nie w tym wieku, ale Zuzia tak je zaczepia, a one jakoś takie baarrddzzzooo niechętne.... Co do histori z kupami dzieci, to można sie pośmiac i poprawic sobie humor. A moja ciąza przebiega bez zakłócen, brzuszek juz trochę widac, ale szczerze, czasem zapominam, ze nosze drugie dziecko, w ferworze obowiazków domowych, albo wtedy gdy sa goście....Czuje się bardzo dobrze.. A inne mamusie jak???? Z mową u nas różnie, mała potrafi powiedzieć cześć...ale wiele prostych słów spraiwa jej trudność. Rozpoznaje powolutku ziwerzaczki, wie jak wołać na kotka, jak machają ptaszki, gdzie mamy brwi, oczy i każdą częśc na twarzy. Uwielbia sie kapać,a basen to jej miejsce, piszczała z zachwytu. Kazde zwierzątko jest fajne, jak wieksze to obserwuje je w ramionach maminych. Wszystko małpka ma rozumie, aż muszę czasami mówić do meża na okrętkę, aby mała nie załapała.... Chyba Zuzia jest z tych dużych dzieci, bo każdy mói, ze wygląda na 2 lata, a od rówiesników, raczej zawsze wieksza od pół głowy...zobacyzmy jak to dalej pójdzie. miłej niedzieli pozdrówka z niemcowni Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: :o) 29.08.05, 00:01 ja tylko na chwilkę. Udało mi się wstawić parę zdjęć z naszego urlopu. Serdecznie zapraszam, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24810153&a=24810153&v=2&wv.x=2 Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Po weekendzie 29.08.05, 10:01 Meldujemy się po weekendzie! Było suuuuper! Pogoda dopisała, chociaż w piątek z rana trochę pokropiło, to popołudnie było ok. Chociaż z motorówki znajomych wygonił nas lekki deszczyk, to zaraz wyszło znowu słoneczko i mogliśmy spokojnie imprezować. W sobotę kibicowaliśmy tacie, który grał w turnieju branżowym piłki nożnej. Michałowi bardzo podobało się wspinanie na banery reklamowe i krzyrzenie do trąbki, bo dmuchać jeszcze niestety nie potrafi, no i oczywiście gdy my skandowaliśmy jakieś hasła dzielnie nam wtórował! Podróż zniósł rewelacyjnie i jeśli wszystko będzie po podróży ok (przypomnę, że po wyjazdach lubi chorować) to chyba zaczniemy na nowo normalnie podróżować w weekendy. Przed Michałem w weekendy raczej nie bywaliśmy w domu. Ależ nasze dzieciaki już są bystre, no i piękne patrząc na zdjęcia Ingi. Biegnę popracować, bo zaległości mam spore. Aha mało płodne coś ostatnio jesteście, bo szczerze mówiąc myślałam, że po weekendzie będzie już nowy wątek a tu jeszcze stary... Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: Po weekendzie 29.08.05, 11:51 Hej! Lidszu mała jest słodka, a jaka ładna! Byłam wczoraj z niemężem w Ikei. Widziałam łóżeczko dziecięce z blokadą żeby maluch nie wypadł w nocy. To jest taka pozioma deska montowana na dwóch klamrach do ramy łóżeczka, całkiem ciekawy patent. Kamcia niestety jeszcze pośpi za szczebelkami, bardzo się wierci i wędruje przez sen. 3 godzinky spędziłam na złapaniu siuśków Kamy. Efekt: w pojemniku pusto za to jest 5 plam na wykładzinie! Szlak mnie trafia z bezradności, nie potrafię jej złapać sikow. Do wanny nie leje, worka nie umiem przykleić, teraz nawet się nie da, bo jest tak ruchliwa i cokolwiek jej robię przy pipuni to jest wrzask. Z pojemnikiem bieganie za nią to strata czasu, jak kuca i chcę przystawić pojemnik to ucieka i leje po drodze. Worki duże nie zdały egzaminu. Muszę jej pobrać mocz, ale jak????? Proszę pomóżcie! Acha, dzwoniłam do prezesa, z=godził się na warunki najmu i podpisze umowę. Od 1-wszego września mamy nowe mieszkanko!!! Zajszczane dywany odziedziczy nasz zastepca;o) Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Po weekendzie 29.08.05, 12:23 Gratulacje z okazji nowych czterech kątów Zdjecia piekne, takie słoneczne i kolorowe..szkoda, ze lato sie konczy... uciekam robić kluski śląskie Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Po weekendzie 29.08.05, 12:22 hej, hej - długo mnie nie było, przeczytałam wszystko... gratuluje samochodów, nowych mieszkań, kaskaderskich wyczynów potomstwa, weków, grzybobrań itp. u nas jeszcze remont. jestem wykończona pilnowaniem natalki w tych warunkach. dobrze, ze dorobiliśmy się piaskownicy, no i że pgoda ładna. Natalka nie wykazuje zdolnosci kaskaderskich chociaż nawet minuty spokojnie nie usiedzi - głównie biega. rośnie jak na drożdżach, jak juz pisałam zakupy przed nami. teraz u nas gorący okres w firmie, zapisy na nowy rok szkolny, ogłoszenia itp. do tego jeszcze ten remont.... nawet na forum nie mam czasu za bardzo, no i jeszcze spacery, bo pogoda piekna a radek ma jeszcze czas.... Malilka - dziś lub jutro zajrzę do CCC w pabianicach, ale na 99% sa tu butki melania, dam znać. pzdr - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Do Malilki 29.08.05, 12:36 Niestety przychodnia której namiary podałaś zajmuje się praktycznie tylko rehabilitacją stawu biodrowego i skierowano mnie do przychodni przyszpitalnej na Drewnowskiej. A tam najbliższy termin to 29.listopada!!! Zapisałam nas ale znajomi polecają nam wizytę prywatną u niejakiego Krzysztofa Bika. Słyszałaś może o nim? Chyba popytam na łódzkich mamusiach. Aha zapomniałam napisać, że Michał próbował w środę wchodzić u mojej siostry po schodach od razu po dwa stopnie i zdarł sobie "facjatę". Na szczęście już mu schodzą strupki. Wczoraj spadł z naszego łóżka, położyłam się z nim wieczorem a że byłam padnięta nie spesjalnie przejmowałam się jego turlaniem po całym łóżku, dopóki nie znalazł się na dole. Dzisiaj sięgał sobie samochodzik z oparcia fotela na stelażu fińskim dla niewtajemniczonych oparcie to sklejka o szerokości ok.7cm bujająca się pod wpływem ciężaru! Od razu pytam, czy któraś z Was nie widziała może kombinezonów kaskaderskich tak na 86cm )) Pewnie Lgosia może mnie wesprzeć )) Bo moje dziecko ze swoimi wyczynami nie dożyje drugich urodzin! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Witam 29.08.05, 12:45 Cześć, w weeken byliśmy na Helu złapać troszkę słonka, no i się udało. Poplażowałyśmy troszkę, Adam popływał na kiteach. Troszkę odpoczęłam. Za dwa tygodnie jeziemy dla odmiany na weekend w góry... No i po wyjezdzie mam za soba pierwsza wielką awanture z moim dzieckiem. Cała droge na hel kłóciła się ze mna, krzyczała na mnie i ciagle groziła paluszkiem. Normalnie szok. Nie wiem co zrobic z tym diabłem. Moze drugi raz ochrzcic bo pza pierwszym razem moze nie do konca ten diabeł uciekl? Na wyjezdzie ola spala na tapczanie 90cm szerokosci sama i o dziwo mimo ze uwielbia nocne wedrowki ani razu z niego nie spadła. Chyba jednak czas na nowe łózko. Gratuluje autka i nowego mieszkania. Ja autko mam, wiec nie czuje potrzeby posiadania nowego, ale mieszkanie mi sie marzy... juz nie moge sie doczekac wydzielenia gory domu tylko dla nas! Uciekam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Witam 29.08.05, 14:27 hej, dziś mnie tu duzo bo natalka śpi... a ja mając do wyboru zrobienie czegoś lub forum wybrałam... forum hihihi ewa, odpowiedziałam ci na łodzkich mamusiach w sprawie dr. bika anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 malilka 29.08.05, 15:52 zajrzyj tutaj, tel kontaktowy z Łodzi akimer.w.interia.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: malilka 29.08.05, 22:01 nie zauważyłam, chyba nie ma jeszcze nowego naszego wątku co???? Bo ja dziś z ważnym pytaniem. Czy przy ząbkowaniu u waszych dzieci pojawiały się bardzo luźne kupki? U nas już są 4 dni i zaczynam się martwić, czy mały jest marudny, bo ząbkuje i przy tej okazji ma rozwolnienie, czy może całe marudzenie jest od brzuszka? Nasza pani doktor jakoś nie wykazuje zainteresowania tematem brzuszkowym zwalając wszystko na ząbkowanie, no ale co ona może stwierdzić przez telefon???? Nie ma w końcu jak internet. Na telefon nie wierzę, ale jak mi powiecie na forum to czy tamto, to dam sobie za to głowę ściąć)))))) Cholerka.... to już uzależnienie.... przez telefon lekarce nie wierzyć, a iść po pomoc na forum.... Jak wyleczę moje dziecko z brzuszka lub ząbków zabiorę się za leczenie siebie))) Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: malilka 29.08.05, 23:13 lgosia - Indze jak się wyrzynały 3 czwórki na raz, to też miała rozwolnienie i to przez prawie dwa tygodnie. Też byłam zdenerwowana, że to może jakaś choroba, a lekarz nawet się nie zaiteresował czy dziecko ząbkuje czy nie i przepisał jakieś cholerstwo. U nas zęby wyszły i problem ustał. Mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: malilka 29.08.05, 23:43 lidszu dzięki!!!! Podniosłaś mnie na duchu. Bo pod obstrzałem teściowej i mojej mamy już się trochę łamałam w swoim spokoju. Babcie skutecznie zaczęły mnie wpędzać w paranoje chorobowe, aż się chwilowo złamałam i podałam na żądanie babć środek obniżający temperaturę wbrew zaleceniom lekarza i wbrew sobie i wbrew wszelkim zaleceniom, które wyczytuję z gazetek, przy temp. nie wymagającej obniżania(((. A drugi raz się złamałam idąc do lekarza, wiedząc że niepotrzebnie idę - i faktycznie było to niepotrzebne - ale teściowa żyć już mi nie dawała. A dzisiaj znowu cały dzień mi marudziła moja mama, że to na pewno nie zęby tylko brzuszek itp. itd. Ach...idę jednak spokojnie spać Odpowiedz Link Zgłoś
de_la_hoya Re: malilka 30.08.05, 00:03 moj synek zawsze jak zaczynaja mu sie wyzynac nowe zabki potwornie sie slini i robi luzne kupki... znam dzieci co maja katar, goraczke, biegunke przez 5-7 dni na dwa tygodnie przed wyrznieciem sie zabka... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: malilka 30.08.05, 00:34 ufff jak to miło powitać nową mamę, która na dodatek potrafi pocieszyć Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 witam wtorkowo 30.08.05, 09:01 witam nową mame na pokładzie! pisz do nas czesto lgosia - olka robiła mega kupy i do tego luźne podczas ząbkowania, ale tylko przy jednym zębie, już nie pamiętam przy którym. Malilka gdzie jesteś? zakładaj nowy wątek - tysiaczek przekroczony. Odpowiedz Link Zgłoś
de_la_hoya Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 29.08.05, 23:56 de_la_hoya (Aga) czyli ja 15 kwietnia 2004 w Warszawie urodziłam ślicznego synka MIKOŁAJA GRZEGORZA waga: 3030, długosc: 53cm termin mialam raz 09,04 raz 11,04 Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 30.08.05, 09:40 Malilka mam nadzieję, że wszystko jest ok? Nie pokazałaś się wczoraj. Witam nową mamusię z Mikołajem:o) lgosiu Kamci jak wychodzą zębole to ma srakę z 3 tygodnie, gorączka potrafi jej skakać od 37 do 39,5 stopni. Nasza lekarka na brzydkie kupki (zielone, ze sluzem i strasznie śmierdzące w czasie ząbkowania) poleciła dawać lacidofil 2 razy dziennie. Mówiła, że biegunka może nie minąć, ale pomaga to na rozregulowane jelita. No i mamy święto w domu! Kamcia dziś pierwszy raz nasikała do nocnika:o) To zasługa niemęża, siedział dzielnie i się z nią bawił gdy ona siedziała na nocniczku. Droga była długa: najpierw nocnik w pokoju, żeby się do niego przyzwyczajała, potem sadzanie lalek i misi, a na końcu sama zaczęła siadać:o) Przy następnym dziecku będę mądrzejsza i dzieciak będzie siedzial na nocniku zaraz potem jak się nauczy sam siedzieć. I najważniejsze, oddaliśmy mocz do badania:o) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 6 :) 30.08.05, 13:16 Jestem, zaraz zakładam nowy wątek. A luźne kupy przez 2 tygodnie mamy w standardzie przy każdym zębie Odpowiedz Link Zgłoś