sushi_1 pozdrawiamy weekendowo 10.09.05, 22:59 Spędziliśmy rewelacyjną sobotę we troje. Powoli, spokojnie, leniwie, mnóstwo czasu razem na spacerach, placu zabaw, tamże umówiliśmy się z 3 przyjaciół z dziećmi więc i o relacje udało nam się zadbać. Byliśmy na basenie, zjedliśmy razem pyszny obiad, upiekłam ciasto ze śliwkami. Chciałbym żeby tak wyglądały wszystkie nasze weekendy! dobranoc s. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: pozdrawiamy weekendowo 11.09.05, 10:29 ..zazdroszcę, bo u mnie dokładnie odwrotnie... ..od czwartku wieczorem ciche dni, a wczoraj cały dzień kłótnie i potworne awantury.... ..dzisiaj dopiero dochodzimy pomału do siebie, ale wiele rzeczy pozostało nie rozwiązanych i wiem, że niedługo znowu wrócą.... Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: pozdrawiamy weekendowo 11.09.05, 12:31 Hej! Ja również mam ciężki weekend. hodze i popłakuję po katach. We wtorek wyjeżdżam z mężem do Anglii i teraz to dopiero mam stresa jak to bedzie z dzieciakami. Wyrzuty sumienia mam take, że ojejku... Wcześniej cieszyłam się, a teraz rycze, że je zostawiam... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: pozdrawiamy weekendowo 12.09.05, 14:05 Aguś, nic się nie zmamartwiaj. Dziewczynki zostają pod dobrą opieką, a Tobie przyda się takie oderwanie od codzienności. Wrócisz z nową porcją energii i to będzie z korzyścią dla Ciebie i córeczek. Trzymam kciuki, żeby wszystko wypaliło i żeby było miło i "bezboleśnie". Buziorki Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: pozdrawiamy weekendowo 12.09.05, 12:51 Trzymam Karinko, żeby wszystkie burze poszły sobie precz od Twojej rodzinki. Niekiedy trzeba niektóre rzeczy zostawić swojemu biegowi, czas przynosi rozwiązania... Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: pozdrawiamy weekendowo 12.09.05, 12:49 Cieszę się, że tak pozytywnie spędzony weekend )) Po choróbskach i niepowodzeniach w końcu wyszło słońce i dla Was, to takie budujące )) Trzymam za wszystkie weekendy świata, żeby były tylko udane i szczęśliwe - reszta dni tygodnia także dla Sushi i dla nas wszystkich )) Buziorasy Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: dobę spedzilysmy w szpitalu:((( 11.09.05, 17:23 Wczoraj podczas wizyty u babci Lena po obudzeniu sie.......spadla z wersalki. Straszne to bylo, uderzyla tylem glowy o podloge. Plakala strasznie i jakos tak dziwnie wiec zabralam ja na pogotowie. Zrobiono przeswietlenie a lekarka powiedziala: chyba kosc jest peknieta, nie wiem czy nie bedzei konieczny szew (chodzilo o glowke mojej Leny a ona tak sobie to powiedziala jakby chodzilo o zlamany paznokiec!). Nogi zrobily mi sie miekkie, kazali zostac nam w szpitalu. Na szczescie po kolejnych badaniach okazalo sie ze nie ma pekniecia, wszsytko ok, Lena odzyskala humor. Dzis wyszlysmy. Musze powiedziec ze na oddziale byla super opieka, pojedyncze sale dla dzieci z opiekunem, kolorowo. SUper lekarze i pielegniarki. CIesze sie ze wsyztko dobrze sie skonczylo, nie wiem co bym zrobila...... niewazne, jestesmy w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: dobę spedzilysmy w szpitalu:((( 11.09.05, 18:09 Dobrze, że jesteście już w domu. Szpital, niezależnie jaki by był, nie jest dobrym miejscem dla dzieci. Chodzę tam od kilku dni dwa razy dziennie i za każdym razem z ulgą to miejsce opuszczam, choć wiem, że pomagają tam mojej córeczce. Trzymajcie się zdrowo Sylwia p.s. u nas nie ma takich warunków, ba w wielu salach nie ma łóżek dla rodziców i zakazane jest rozkładanie mat na podłodze, rodzice noce spędzają więc na małych metalowych krzesełkach... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: dobę spedzilysmy w szpitalu:((( 12.09.05, 12:54 Roxi przytulam cieplutko Ciebie i Lenkę. Dobrze, że wszystko skończyło się pomyślnie. Nie rozstrząsaj już tego więcej, uściskaj swoją umęczoną kruszynkę i dalej cieszcie się dniem codziennym i tym, że masz taką słodką i piękną dziewczyneczkę. Nie zamartwiaj się, bo teraz Twój spokój i ciepło potzrebne są Lence podwójnie. Ściskam bardzo serdecznie i trzymam kciuki za pogodne dni bez wypadków. Aga i Matik Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: dobę spedzilysmy w szpitalu:((( 12.09.05, 14:00 O Dżizas!!!! Ufff. Dobrze, że wszystko w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
pppp25 prywatne forum 11.09.05, 22:19 zapraszam na prywatne forum rodziców dzieci z grudnia 04 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25736 Rozkręćmy to forum! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Witam po bardzo długiej przerwie 11.09.05, 23:20 Cały czas byłam z wami choć troche po cichu! Zauważyłam,że jesteście strasznie mocną grupą choć nieliczną,będę śledzić wasze losy i waszych szkrabów.Jednak uważam że stworzyłyście troszkę jakby zamkniety krąg. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Witam po bardzo długiej przerwie 12.09.05, 09:28 To miłe, że jesteś z nami - szkoda, że mało aktywnie ) My zamknięty krąg?? No, nie wydaje mi się. Tak otwartych na wszelkie nowe osoby i ich Maleństwa, oraz tak serdecznie nastawionych na wszystkie kłopoty i zmartwienia innych Mam KOBIET nie spotkałam na ŻADNYM forum. Może mylisz "zgranie się" z "zamknięciem się"? Pozdrawiam, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Witam po bardzo długiej przerwie 12.09.05, 09:41 mamomegi, witaj, pisz co do zamknięcia, to się nie zgadzam, wszytskie mamy są tu mile widziane. Zresztą każde forum po dłuższym czasie staje się grupą zgranych przyjaciół, co nie oznacza, że nowe osoby są "niepożądane". Owszem, często "wykorzystujemy" forum, żeby się umówić w realu i to może sprawiać wrażenie zamknięcia, ale to tylko wrażenie Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 10:01 dziś Antoś skończył 8 miesięcy. Z tej okazji nauczył się wstawać!! w łóżeczku ciagle stoi, do mebli zasuwa, żeby się podciągnąć, jest opętany wstawaniem skutkiem ubocznym i to niepożądanym jest fakt, że to fatalnie wpływa na zasypianie. Do tej poru kotłował się w łóżeczku 10 minut i w końcu sam zasypiał, a teraz wstaje i koniec spania. Najpierw stoi i się śmieje, potem zaczyna się drzeć i domagać uwagi i oklasków Wczoraj usypiałam go 45 minut. Ech, te zmiany, już się człowiek - mama, do czegoś przyzwyczai,a tu hop i wszytsko się zmienia )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 12:10 Joa skoro juz poruszyłaś tematz asypiania to wlasnie uprawiamy nauke samodzielnego zasypiania ale napisze dopiero jak sie uda (albo nie) bo uprawiam własną metode i ciekaw jetsem czy poskutkuje.. F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 17:31 oj to Franula, napisz koniecznie czy twoja metoda podziałała, no i na czym polega moja wańka-wstańka właśnie mnie wykończyła - na popołudniową drzemkę kładałam go 50 minut!!! to dłużej, niż pewnie pośpi. Próbowałam na rękach, już trudno, ale to nie działa, darł się wniebogłosy, wyrywał, cholera trzeba przeczekać, pewnie mu się znudzi za jakiś czas takie wstawanie... "miejcie nadzieję, nie tę licha, marną" Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 17:41 czy to Wam cos nei przypomina hihi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26420716 Joa napisze dokladnie jak zadziała generalnie nie jestem w stanie zostawic dziekca zeby plakalo a odkladanie i podnoszenie nie bardzo działa. Staram sie inazcej, W kazdym razie raz odniosłam sukces połowiczny tzn zasnęla bez piersi ale nie w łózeczku tylko obok mnie a drugi raz poniosłam porażkę i się złamałam i dałam pierś (była późna noc, mąz na rano do pracy amamy dwa pokoje wiec nie bylo mu sie gdzie wyniesc) Zobazcymy dzis. F Ps nie zmoczylo Was dzisiaj? NAs ostro, na sczescie zdiecie spało smacznie pod plandeką... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Usypianie w dzień, bez cyca 12.09.05, 18:42 Skoro temat zasypiania na topie, to napiszę o swojej metodzie, bo jest "humanitarna". Podobnie jak Franula nie jestem w stanie zostawic placzącego dziecka. Więc stosuję inną metodę: Mileczka musi być bardzo zmęczona (3, 4 godziny aktywności), zasuwam zasłony, nakręcam pozytywkę, noszę 2, 3 minuty szuszając do ucha i odkładam do łóżka. Ona często wtedy robi ryyyyk, ale trwa to 10, 15 sekund. Przewraca się na bok, na brzuch i do raczkowania. Pozwalam jej się trochę pokokosić w łóżeczku i znów na plecki. I tak parę razy, aż w końcu zasypia. Zakładam sobie zawsze, że jeśli nie zaśnie w 15 minut takiego kokoszenia, to wychodzimy z pokoju i próbujemy za 30 minut. Od jakiegoś czasu mała ślicznie usypia. W nocy jest podobnie: mała śpi z 3 przerwami (góra 4), ale... niestety budzi się z płaczem (na te przerwy rzecz jasna), albo zaczyna płakać i trzeba ją chwilę ponosić, co w nocy stanowi nielada wyczyn. Dlatego szukam sposobów na "nienoszenie" dziecka w nocy... I jeszcze jedno: odkąd nie je w nocy ślicznie wcina wszystko co jej podam (słoiczki wreszcie nie lądują w koszu). Co do forum: jestem tu od początku ciąży i bardzo się zżyłam z dziewczynami. Warszawianki stanowią rzeczywiście bardziej zgraną grupę, co nie dziwi, bo się widują, a ja jestem dla nich wszystkich tylko wirtualna. Taka specyfika takich kontaktów. Nie mam pretensji, choć często zazdroszczę dziewczynom z Wawy! Też bym tak chciała... Może kiedyś się przeniosę? Szkoda tylko czasem, że niektóre dziewczyny znikają. Ja za nimi tęsknię. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Spotkanie 18/09 12.09.05, 20:53 Dziewczyny, co ze spotkaniem?? 18/09 nadal aktualny?? GFdzie i o której?? Już sie niemoge doczekać.. Odpowiedz Link Zgłoś
franula re 13.09.05, 11:00 Tusia to fatalnie naprawdę współczuje przejśc Tobie i Malutkiej. Mam nadzieję, ze nowe leczenie okaże sie skuteczne. Macie ajkiś niefart do chorób i lekarzy... Co do 18 to niesety cos mi wypdało o 17. Wiec jesli by to Wam nie robilo róznicy to poprosze przedpoudniem, okolo południa pls. Miedzymorze! Jedną pobudkę może też bym lubiła Joa, spacerek terapeutyczny? DZisiaj? Moge podjechac do Skryszewskiego, co Ty na to? F Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 21:38 wszystkiego najlepszego! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 13:09 Sto lat! Sto lat! Z okazji ośmiomiesięcznicy )) Gratuluje Antosiu Przyjdziemy do Ciebie z Matikiem na lekcje wstawania ) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) - wstawanie 12.09.05, 13:55 ja przez trzy noce walczyłam ze wstającym Michałkiem: ja go do horyzontu, a on HOP do pionu. Mam wrażenie że ćwiczyliśmy to miliony razy przez te cztery noce! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 13:56 no i wszystkiego najlepszego! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Witam po bardzo długiej przerwie 12.09.05, 11:32 No wlasnie, ja ostatnio pomyslałam, ze warszawianki które się spotykaja (spotykamy w realu, dominuja cos ostatnio. Ale chciałam zapewnić że cały zcas myskllimy i rozmawiamy o tyhc mamach ktroe się tu poajwialy a potem znikały,. Gdzie jest Fenka? Heterotilpia? So beuutifull? Marzek? Anmaba? Yvona79? Vievioora? etc Wszystie mamy sa miłe widziane, także te które tylko czytają! Może taka deklaracja: NIE CHCEMY byc zamknięte. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Witam po bardzo długiej przerwie 12.09.05, 13:04 Moc naszej grupy polega na tym, że każda mama i ta "nowa" i ta "stara" jest zawsze przyjmowana ciepło, życzliwie i serdecznie. To prawda, że czasem dziewczyny załatwiają tutaj również i prywaty, ale własnie dzięki temu to forum jest wyjątkowe, bo powstają tutaj niesamowite przyjaźnie, o które naprawdę nie trzeba być zazdrosnym Mnie też jest żal, że z racji powrotu do pracy, nie mogę się spotykać z dziewczynami i ich pociechami, uczestniczyć w piknikach i chodzić do kina, ale nie czuję sie przez to jakaś odizolowana od reszty, a wszystkie moje problemy i radości nigdy nie pozostają bez odzewu, czym i ja staram się odwdzięczać. No właśnie - tu zawsze można liczyć na ciepło i zrozumienie - a to samo przeczy zamknięciu. Pisz częściej, czytaj do woli i ... bądź z nami )) Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Aga 12.09.05, 14:01 Dziekuję mądra babo )) Nie czuję się odizolowana dzięki Tobie przede wszystkim no i dzięki Joa )) Myślę, że to jest pewnien rodzaj przyjaźni, kiełkującej co prawda, ale ja sobie bardzo cenię znajomość z tak wspaniałymi dziewczynami Buziorasy Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Witam po bardzo długiej przerwie 13.09.05, 13:31 Moje drogie, niepotrzebne wywołałam taką burzę, bo wyszło,ze jestem jakaś zazdrośnica czy co, a to nieprawda.To co napisałam wynikało z moich obserwacji, dotycząch np składania życzeń wybranym maluchom itp( i nie chodziło mi o mojego synka). Atmosfera na forum jest bardzo ciepła i zyczliwa.A piszac o zamknietym kręgu nia miałam nic złego na mysli, tylko faktem jest,że posty znających sie dziewczyn zawsze sie cieszą odzewem, a tych mniej znanych trochę rzadziej, i tyle nic wiecej nie miałam na mysli! Pozdrawiam z deszczowej Częstochowy Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Witam po bardzo długiej przerwie 13.09.05, 14:12 Alez nie wywołałaś żadnej burzy. Zmusiałas mnie trochę do zastanowienia się nad atmosferą i ideą forum i stąd moja odpowiedź. Życzenia składane wybranym maluchom... cóż, bez listy Iwoku, trudno jest pilnować wszystkich dat, naprawdę. Kiedyś było tak, że mamy same oznajmiały: "moje dziecko skończyło X tygodni" i wtedy sypały się życzonka - może warto powrócić do tej małej tradycji? Ja przyznaję się, że pamiętam tylko o "miesięcznicach" córeczki Franuli (rodziłyśmy w tym samym szpitalu i wspólna szkoła rodzenia, wspólne przeżycia i coś na kształt odbierania na tych samych falach , Mateuszka Niuni (bo imiennik mojego synka i jest między nimi tylko kilka dni różnicy), no i staram się pamiętać o Antosiu Joa8, bo mnie oboje ujmują za serce . A reszcie składam życzenia, jak ktoś przypomni, albo mama malucha sama się "upomni" Nie zarzucam Ci też złych myśli i zazdrości, przynajmniej nie miałam takiej intencji. Brakuje nam tych dziewczyn, które piszą tutaj rzadko, trudno też śledzić ich "historie", skoro nie piszą, nie dzielą się nowinkami. Brakuje Ciebie, Mamomegi )) Pozdrawiamy, Aga i Matik Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Hurtem 12.09.05, 13:53 Hurtem, co umnie spieszę powiadomić (Iśka, dzieki za pamięć). Kurcze! W koncu chwile mam żeby coś napisać (kosztem odciągania mleczka). Cóż, w pracę wgryzłam się już na dobre. Cały czas traktuję to jako rozrywkę po 16 miesiącach siedzenia w domu, i na razie nie narzekam. Po części cieszę się, że wróciłam już między ludzi, jedynie ilość godzin spędzanych poza domem spędza mi sen z oczu (mimo, że wychodzę godzinę wcześniej z racji karmienia). Przejmuję już obowiązki po mojej przełożonej, przypominam sobie swoje stare i jestem mile zaskoczona, że tak dużo pamiętam (np. jak tworzyć raporty, raporciki, raporteczki). Maluszek z Nianią trzymają sztamę. Spędzają całe dni na dworze, przychodzą tylko na obiadki/podwieczorki i z tego bardzo się cieszę. Szczerze, ze mną Młody tyle nie siedział na dworze co z nianią. Aaa… i byliśmy w piątek jeszcze raz na Niekłańskiej w szpitalu przepłukać kanalik (bo wydawało się że łezka nadal stoi). Poszło szybciutko z niewielkim płaczem. I chyba mamy już z tym spokój. Na szczęście (Karina, trzymam kciuki,a by i Wam tak szybko poszło). No i... wprowadziłam rewolucję w naszym wspólnym spaniu: od czterech dni przeprowadziłam Maluszka do jego łóżeczka i odłączyłam od nocnego ciągania. Dwie pierwsze noce prawie całe przepłakał, a ja oczywiście nie spałam razem z nim (drugiej nocy mój Artek chciał zawalczyć, ale się poddał, więc walczyłam ja). Z soboty na niedzielę już było lepiej... a dzisiejszej nocy po karmieniu o 23 położyłam go z powrotem do łóżeczka, a potem, gdy tylko kwęknął, pogłaskałam go po główce i spał tak aż do 5 rano i i znowu go wzięłam do nas na porcję porannego mleczka. Ale muszę powiedzieć, że nie ma to jak sen bez dziecka w łóżku. Ileż teraz mamy miejsca, moje nogi i ręce odczuwając wolność wędrują wszędzie - od ściany przy której stoi lóżko po oklepywaniu męza przez sen )) (mąż narzeka, że nie wędrują tam gdzie powinny wędrować rączki żony ;-D - ta!!!) Zrobiłam szybki rzut oka na to co się działo i cieszę się, że nasze forum ponownie odżyło po wakacyjnych wojażach, choć co niektóre (czyt. Vievioora i Opieniek) jeszcze się pewnie wczasują. Sylwiado ściskam Was mocno, dochodźcie do siebie szybciutko. Całuję. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Hurtem Martolinko! 12.09.05, 15:26 Hej! My również uczymy spania bez cyca w nocy. Trwa to już 8 dni, ale Mileczka budzi się codziennie o tych samych porach i mąż MUSI ją wziąć na ręcę, bo bedzie płakać. Czy Ty nie bierzesz na ręce Michałka? Pytam, bo również marzy mi się, aby dziecko przespało bez pobudki noc! Szukam sposobu na te pobudki, z których ona zdaje się być również nie zadowolona, bo... zaczyna płakać. Trwa to chwilkę, ale jednak. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Hurtem Martolinko! 12.09.05, 16:34 U nas chyba też niedługo zaczniemy takie "lekcje" bo już nie daję rady. Jeszcze tylko ten nieszczęsny zabieg... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Hurtem Martolinko! do Musztardki 12.09.05, 21:24 Raczej próbuję go ugłaskać. Staram sie nie brać na ręce, chyba, że ryczy. Michał też budzi się o stałych porach, niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Hurtem Martolinko! do Musztardki 13.09.05, 09:50 Te stałe pobudki nie są z głodu, ani pragnienia. Mąż próbował dać małej pić. Z łaski wypiła parę łyków. Rano też nie jest jakaś bardzo głodna (wygłodzona nocą), je tyle co zawsze. Ale jest pocieszenie: po tygodniu niejedzenia w nocy mała obudziła się tylko raz. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 09:58 jak w tytule, jakaś makabra! Antoś budził się co chwila i myk na nóżki, zanim zdążyłam dobiec do łóżeczka, i rozpacz wielka, bo śpiący, a na stojąco coś nie idzie spać. O 1 w nocy rozudził się na tyle, że uspiałam go równiutką godzinę. Byłam tak wściekła, że w pewnym momencie musiałam wyjść z pokoju, bo bym na niego nawrzeszczała. Za to dziś rano, SAM w 5 minut, usnął na poranną drzemkę, chyba wyczuł, że mamusia jest na skraju, hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 11:52 To ja obie myslałam, że tylko ja mam taką wańkę-wstańkę, z tym, że Matik robi myk na czworaki, bo stać jeszcze nie umie i tak jest niemalże do skrajnego wyczerpania, ryku w niebogłosy. Układam go na boczek, albo na brzuszek (tak ostatnio lubi zasypiać i spać), a on znowu myk na czworaki... do umęczenia siebie i mnie samej - tak jest po kilkanaście razy podczas jednego usypiania : ((( On już pod koniec, to nawet płacze z zamkniętymi oczami, ale położyć się nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 11:59 My na szczęście bez nocnego wstawania. Wstałyśmy przed 7 i o 9 jeszcze 1,5godz. snu Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 16:18 No to chyba cos było w atmosferze dzisie4jszej nocy - bo u nas baaardzo podobnie - z tym, że godzinna przerwa była pomiędzy 3-4.Ja też chwilami już nerwowo nie wytrzymuję...Np.dzisiaj rano miałam ochotę wystawić Kacperka na 15 minut na balkon, co by się opamiętał, bo już warioweałam.... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 16:26 Tajemnica kiepskiego snu Antosia rozwiązana ale niech Joa się sama przyznaje byłysmy w Skaryyszaku, z kolei moja Wyjcowa nie mogła zasnąć przez dwie godziny. A tak a propos: czy tylko moja Kruszyna przestawiła się na JEDNO spanie w dzień??? Jak czytałam Musztadki tekst że "mala musi być bardzo zmęczona 3-4 godziny aktywności" to mi kopara opadła bo Kasia bardzo sobie ładnie uregulowała: budzi się ok 10, zasypia o 15 - spi godzine - do dwóch a na noc zasypia ok 21. Czyli dośc długo śpi w nocy ale w dzień mikroskopijnie. Ma po 5 h aktywnosci. Napiszcie jak wyglada rozkład dnia waszych dzieci. Wiem że o tym już bylo parę razy ale chyba się to zmienia mocno, nie? F PS MArtolinko, nie martw sie!! To naprawde norma. Znam chłopca co do roku nie miał. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 18:00 U nas tak bywa - jeśli Krzyś spokojnie i długo (tzn do 6.30 ;> pośpi w nocy, to jest jedno spanko godzina -półtorej w dzien ok. 13 i potem już ciągniemy do 19 - kąpiel i o 20 śpi. Jak nocna niespokojna - bo brzuszek,katar albo insza inszość to potrafi sie kimnąć o 10 na godzinkę a potem jeszcze ok 15-16. Wtedy kąpanie wypada trochę później. Jeśli chodzi o zęby to u nas jest komplet jedynek ;D Ale popytałabym babcie (tzn mamę swoją i męża) jak ząbkowaliście - bo może po prostu któryś typ 'tak ma'. pozdr, mi ps. mi tez pasuje się spotkac poźniej, zupełnie zapomniałam że mam basen o 11.00;D Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 18:11 tajemnica niespania Antka okazała się prosta - górna jedynka, hehehe, dziś się wychyliła. Niestety gardło Antosia jest zaczerwienione, więc szczepionka przesunęła się za dwa tygodnie, mamy kurować się wit. C i wapnem. Koleżka waży 8100, szczuplaczek, mierzy 71 cm. Martolinko, ja pierwszego zęba miałam pod koniec 10 miesiąca, potem było dluuugo nic, dwa miesiące przerwy i dopiero potem się sypnęły. Więc się nie martw. Co ma wyrosnąć, to wyrośnie Kochane, chciałam się czymś pochwAlic - otóż jakiś czas temu wysłałam do Dziecka swoją pracę na konkurs "kawałek życia", napisałam o połogu, no i dziś przyszła nagroda, tralalala, wygrałam kosmetyki, to pewnie jakieś wyróżnienie, bo główne nagdrody to były meble i wózki, ale i tak mi strasznie miło. No i może to wydrukują ). A ta opowieść jest dedykowana WAM!!!!MOJE DROGIE FANTASTYCZNE KOBIETY Z WĄTKU "GRUDZIEŃ 2004"!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 18:12 Jo!!! JESTEM Z CIEBIE TAAAAAKA DUMNA ))) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 23:02 Gratuluję nagrody!!! I mam wielką nadzieję, że wydrukują, nasz ty literacie Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: dzisiejsza noc to koszmar! 14.09.05, 20:23 Joa no niezle Gratuluje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Hurtem - spanie ??? 12.09.05, 16:28 Marta, napisz więcej o pierwszej , u nas nadal cycuś przynajmniej 3 razy w nocy, próbowalam mlodego przetrzymywać, ale w końcu mąż twierdzil, że Hubka pewnie jest głodny i już sama nie miałam siły go męczyć i zostały pobudki. Ja ostatnio podpieram się nosem bo już brak sił Co do forum grudniowego to nazwałabym go zdecydowanie zgranym, dziewczyny niektore znają się od poczatku ciąży forumowo, więc nie ma się czemu dziwić, że super się dogadują, co nie przeszkadza oczywiście być im otwartym i miłym dla nowych mam, sama się o tym przekonałam Pozdrowionka A. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Hurtem - spanie ??? 12.09.05, 21:42 Zapewne będę w zdecydowanej mniejszości, ale ja nocne karmienia (a dokładniej karmienie - bo zostało nam jedno, ok 3.00) lubię, więc o ich wyeliminowanie nie walczę. Lubię tą niesamowitą ciszę, synka ciamkającego praktycznie przez sen - to jest taki zupełnie nowy rodzaj intymności, bardzo atrakcyjny Zdecydowanie za to nie lubię poranków rozpoczynających się o 5.00, ale tu systematycznie idzie ku lepszemu - ostatnio pobudki są ok, 6-6.30 pozdr, mi nocny marek ;D Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Hurtem - spanie ??? 13.09.05, 13:56 A cóż spowodowało, że się zawzięłam na spanie w łóżeczku? Otóż pięć nocy temu próbowałam Maluszka normalnie uśpić przy cycuchu, tak po naszemu. Jednak jemu, pomimo wielkokrotnego ziewania, ni jak w krainę snu odlecieć się chciało. Po godzinie, wkurzona na maksa, stwierdziłam, że "skoro nie chcesz Guciu spać ze mną, będziesz spał sam"!!! I tak to się zaczęło. Wsadziłam delikwenta do łóżeczka, położyłam, a on myk na nóżki, ja go horyZontalnie, on znowu myk. I tak z milion razy. Próbowałam wychodzić z pokoju, gdy leżął, ale ryk był okropny. Gdy tak się darł od czasu do czasu brałam go na ręce (bez bujania) do czasu gdy płacz ustał. Potem znowu wkładałam do łóżeczka (przy czym oczywiście następował ryk), to ja go na ręce, uspokajałam, przy położeniu do łóżeczka znowu ryk. Aż w końcu zmęczył się biedaczyna i nie wstałał, nie darł się a ja go spokojnie głaskałam po czułku... I tak odlatywał. Pierwszej nocy budził się chyba z osiem razy, z rykiem oczywiście. Więc zabawa w stawanie i układanie zaczynała się na nowo. Aż chyba załapał, że łóżeczko służy do spania. Dzisiejszej nocy zbudził się o 2, wstał, a gdy go ułożyłam na boczku szybciutko zasnął. Potem Bestia o 4 się zbudziła z uśmiechem na buzi. Walczyłam z nim do 5 - zasnął. Ale samo łóżeczkowanie już jest lżejsze. Karmię go zazwyczaj ok 11 w nocy, a potem o 6 rano gdy wrzucamy go do nas do łóżka przy pobudce. Moje motto na te przeprawy nocne leci tak: NIE WYGRASZ ZE MNĄ SKARBIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Hurtem - spanie ??? 13.09.05, 14:16 Podziwiam Cię, twardzielko )) Gdyby nie to, że Matik sam postanowił, że łóżeczko jest lepsze do spania, niż ciasne łoże rodzicielskie, to nie wiem, jakbym to zniosła. Gratuluję! )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Hurtem - spanie ??? 14.09.05, 20:35 Kacperek tez juz spi w lozeczku, ale jeszcze sie budziw nocy ze 2 razy. Oczywiscie wstaje na nozki, czasem marudzi a czasem zaczyna cos gadac do siebie w ciemnosciach Mam zawsze gotowe 2 herbatki i przewaznie rano butelki sa juz puste. Mleczka w nocy Kacper ju znie pija. czasem po wypiciu herbatki jest chwila placzu, kotlowanie, a ja udaje ze go nie slysze i ze spie. Po chwili maluch zasypia, wiec chyba nie jest najgorzej. Ciekawi mni ejednak kiedy ptrzestanie sie budzic na te herbatki (nie wiem czy to tylko przyzwyczajenie, bo wypija wszystko i pobudki nie sa o tych samych godzinach). No i jeszcze jedno, wieczorem maly zasypia przeawaznie pijac mleczko lub herbatke - chyba ssac latwiej mu usnac. Nie bardzo wiem jak to zmienic Noszenie u nas nie pomaga, odlozenie do lozeczka tez nic. czasm po wypiciu butli nie usnie i wtedy chwila paczu, kotlowanie i po jakims czasie zasypia. No ale ogolnie rzecz biorac to i tak jest juz niezle z naszymi maluchami, prawda? Pamietacie te pobudki co 2-3 godz? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Hurtem - spanie ??? 14.09.05, 21:24 Tak, tak, to prehistoria..Kiedy to byyyłoooo. hmmm?? Już wiem!! Wczoraj! ) U nas niestety nie jest tak fajnie... ))) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Hurtem - spanie ??? 14.09.05, 22:19 no własnie prehistoria - wczoraj..... jakoś sie ten nocny sen nie chce wydłużać.... Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 12.09.05, 19:36 Dzis kupilam pierwsza szczoteczke do zebow dla Lenki. Pierwsze szczotkowanie udane, Lenka siedziala grzecznie i sluchala co sie dzieje Szczotkujecie juz zabki Maluchom? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 po wizycie u nefrologa 12.09.05, 21:34 Nie jest dobrze! Okazało się, że wszystkie antybiotyki dzieckop brało niepotrzebnie! A usg zrobione 3 mies. temu było wskazaniem do cystografii! Oglądało je 2 lekarzy i nikt tego nie zauważył! Niestety antybiotyk przepisany w rejonie tylko pogorszył zapalenie. Teraz musimy je jak najszybciej wyleczyć i szybko cystografia. Niestety! Do tego wargi sromowe Alicji przyrastają na zewnątrz.Antybiotyk to mógł spowodować. Mam przemywać rywanolem i linomag i masować żeby się odkleiły. Jeżeli nie to do ginekologa. Ratunku! Jest coraz gorzej! Nie śpię w nocy bo Alicja ciągle płacze. Potrafi płakać 3 godz. Padam fizycznie i nerwowo. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: po wizycie u nefrologa 12.09.05, 21:52 O rany, współczujemy i wysyłamy mnóstwo dobrych fluidów. Trzymajcie się ciepło, wszystko będzie dobrze. U nas dla odmiany katar - przeziębilismy Krzysia klimą w samochodzie, ale w porównaniu z Waszymi przejściami to pikuś... pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: po wizycie u nefrologa 12.09.05, 21:56 Tusiu, Trzymam kciuki za Alicję, żeby wydobrzała jak najszybciej. Biedny maluszek! Mam nadzieję, że teraz trafiliście wreszcie na kompetentnego lekarza i pójdzie ku lepszemu. Sylwia (też z chorowitkiem) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: po wizycie u nefrologa 14.09.05, 20:44 Tusiu, Sylwio - ja tez przesylam pozytywne fluidy do Was! Niech maluchy jak najszybciej wroca do zdrowia. Trzymam mocno kciuki, zeby wszytsko skonczylo sie dobrze! Pozdrawiam cieplo, duzo sil Wam zycze mamusie - wytrwacie! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 09:47 Tusiu, bardzo mi przykro z powodu Ali. Żal mi również Ciebie, bo musisz teraz przeżywać bardzo ciężkie chwile. Ala szybciutko wyzdrowieje i już niedługo będziecie znów się obydwie uśmiechać. Myślę o Was ciepło i życzę wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 17:59 Tusiu, jestem z Wami - nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale pomyśl, że przecież KIEDYŚ TO SIĘ SKOŃCZY!! I to już bliżej niż dalej jest do tej chwili Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 10:24 Tusiu, i my przesyłamy pozytywne fluidki ~~~~~~~~"""""~~~~~~"""""~~~~ i życzymy wszystkiego dobrego i powrotu do zdrowia. Będzie dobrze. Musi!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 11:54 Tusiu, przytulam ciepło Ciebie i Maleńką Calineczkę. Przyjdą i dla Was pomyślne dni, a teraz musisz być dzielna dla siebie i córci. Trzymam kciuki za pomyślne wiatry i powodzenie w leczeniu. Aga i Matik Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 12:23 Tusiu, strasznie mi przykro, że Twoja córeczka tak cierpi, a Ty razem z nią... Trzymam za Was mocno kciuki i życzę dużo zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 14:07 Tusiu trzymajcie się! Szczerze współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 13.09.05, 10:27 Kiedyś próbowałam używać szczoteczki takiej zakładanej na palec ale wtedy jakoś Mai się to nie podobało. Natomiast od tygodnia mamy 2 ząbki i chyba czas odgrzebać tą szczoteczkę. Zobaczymy jak pójdzie tym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 13.09.05, 12:15 My mamy dopiero dwa ząbki, ale szczotkujemy je regularnie od jakiegoś miesiąca dwa razy dziennie : ) Mamy do szczoteczki też specjalną pastę dla Maluszków, Mateusz bardzo lubi mycie ząbków. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 13.09.05, 18:02 Kacperek ma czyszczone swoje dwa bardzo wielki zębiska za pomocą szczoteczki Canpolu (takiej z zestawu 3 szczoteczek).Lubi to, a ja staram się pamiętać o tym.Najfajniej jest, jak jesteśmy sobie wł azience całą rodzinką, czyli ja, Marcin i Kacperek i każde z nas myje samodzielnie swoje ząbki )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 14.09.05, 20:40 Roxi my tez juz mamy szczoteczke Narazie tylko mocze w cieplej wodzie i szczatkuje 2 zebole Od jutra chyba bede szczotkowala 3 Kacperek zaciekawiony oddaje sie zabiegom, lubi takie atrakcje Otwiera pyszczek i sie smieje, czasem wyrywa mi szczoteczke, no ale to przeciez jego Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 10:57 Dziewczyny moze ktoś się skusi na bluzeczkę dla dziewczynki bo jest daprawdę ladna www.allegro.pl/show_item.php?item=63599637, mąż kupił, była używana , ale wyglada jak nowa, nie zauważył, że to dziewczyński ciuszek Wystawiliśmy ponownie na allegro, dziś pomyślalam, że może jeszcze Wam napiszę. Pozdrawiamy A+H Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 fajna zabawka 13.09.05, 11:57 dzięki dziewczyny. Jakoś się trzymam. Ta nefrolog tylko podkreślała, że straciłyśmy 3 mies. a to bardzo dużo. Z innej beczki: Alicja dostała od babci kubeczki. Można je kupić w smyku. Jest ich chyba 7 są kolorowe, można je ustaiać i chować jedem w drugim. Te kubeczku robią różne firmy. Nasze mają jeszcze otworki w dnie do kąpieli i różne wzorki na spodzie do robienia stępelków na piasku. Na razie Alicja je rozwala, wkłada, wyjmuje. Bardzo się jej podoba, a że ma wiele zastosowań szybko się nie znudzi. Fajnie się turlają na naszych nierównych podłogach. Do tego kosztują 24zł! Karinko widziała samochodzik, o którym rozmawiałyśmy. Jest super! Tylko kosztuje 450zł> Nas nie stać Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: fajna zabawka 13.09.05, 18:04 To wiesz co - ta moja koleżanka kupiła go dużo taniej (to nie jest ten z Chicco- jeżeli ten właśnie masz na myśli) - kupowała go w sklepie Świat Dziecka w Falenicy o kosztował (o ile dobrze pamiętam) niewiele ponad 100 ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 12:03 wyrzuc przecinek to sie otworzy Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 12:13 ten na koncu otworz a potem w oknie z adresem usun przecinek i enter Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 12:20 www.allegro.pl/show_item.php?item=63599637 przecinek niepotrzebnie wrzuciłam na końcu Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 12:00 Dziewczyny, co z Wami?? Jak się umawiamy? Jak dla mnie możemy sie umówić na godz. 11.00-12.00 Tylko gdzie? Czekam na propozycje. Ogródek Jordanowski? To na pogodny dzień, a jak będzie padało? OOGŁASZAM WIELKĄ MOBILIZACJĘ )) Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 12:48 My idziemy na 11.30 na basen więc możemy troszkę później, rozumiem, że to takie rodzinne spotkanie, bo u nas tylko mąż zmotoryzowany a ja bez prawa jazdy więc autobusem nie będziemy się tłukli taki kawal drogi, bo Huberek i tak wysiądzie z wózka po niedługiej chwili Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 12:51 Jak ustalimy miejsce spotkania, to oczywiście tam na Ciebie, na Was poczekamy. Forma spotkania jest dowolna, ja chyba będę tylko z Matikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 13:24 ale który ogródek Jordanowski ? a może pola Mokotowskie ? tam jest dużo alejek i od biedy jakieś knajpy żeby się schować przed deszczem. Tylko w niedzielę pewnie będzie tloczno, więc trzeba się będzie dokładnie umówić. Np. przy mauzoleum Żołnierzy Radzieckich - to jest takie wielkie pomniczysko od strony Żwirki i Wigury, chyba mniej uczęszczany kawałek. Jest tam tez zatoczka w której można zaparkować. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 14:19 Propozycja ciekawa. Może ok. 11.00 nie będzie tłoków w knajpkach? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 16:29 Mnie 11 barzdo pasuje ale Joa, Beat i Ewa M. maja basen, coprawdda deklaruja że najwyżej dojada ale może lepiej 12? albo 12.30 albo 13? zeby miały po co dojeżdżać.... z drugiej strony moze macie potem obiady niedzielne etc? wypowiedzcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 18:34 Nie mam obiadu niedzielnego, bo niedziela zarezerwowana jest dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 20:18 mnie niedziela pasuje, o 12:30 mamy basen, potem moge dojechać, gdzie bądź. Zasatanawiam się nad miejscem - pola mokotowkskie są ok, ale w tym ogródku jordanowskim na odyńca w weekend jest ruch jak na marszałkowskiej. Znam jeszcze jedno fajne, i mniej oblegane miejsce - podobny ogródek na Powiślu, tam też jest dużo zielonych miejsc do spacerowania, jakieś knajpki, blisko centrum, łatwo dojechać, a i jest tam taka huśtawka dla maluchów , że można je tam posadzić, nie taka ławeczka. Więc może tam? zawsze też możemy wybrać się do Powsina, tam jest gdzie chodzić, gdzie się rozłożyć, gdzie kupić piwko Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 + hurtem 13.09.05, 23:12 my też się piszemy na niedzielę, i najchętniej w porze wczesno popołudniowej czyli ok 13.00. Pola Mokotowskie są super. Ogródek Jordanowski to ja zaproponowałam ale rzeczywiście tłoczno tam niesamowicie więc raczej zrezygnujmy. Z innych spraw piszę hurtem: Tusiu, straszne rzeczy opisujesz. Trzymajcie się dzielnie kobietki. Będzie dobrze. Gratulujemy jedyneczek Antosiowi Joa! A Michałkowi Martolinki zabki wyjda, tylko trzeba cierpliwie czekac My żąbki szczotkujemy szczotecznaki Canpolu od kilku miesięcy. Najpierw tą do dząsełek, zanim zabki w ogóle wyszły (u nas to byo w wieku 5,5 miesiąca). A od połowy maja zwykłą szczoteczką. Rano po śniadanku i wieczorem przed snem. Plan dnia Julka w tygodniu bardzo regularny: między 8 a 9 wstajemy i śpi 2 razy: 11-12 i 15-16. Wieczorem idzie spac ok 21.30. To wszystko dzieki naszej genialnej niani. Bo w weekendy moje dziecko z nadmiaru wrażeń, które mu funduję, też spi raz tylko. Joaś, gratulujemy wygranej. BRAWO!!! Daj nam przeczytać co napisałaś, pls... Co z Hell??? Jak sobie radzi prababcia??? Też myślę o nich. Franulu, link do grudniowych brzuszków rewelacyjny. O Matko jak mnie to poruszyło. Oj, za mało mam zdjęć z zeszłego roku bo tak miło popatrzeć na te oczekujące mamy... Swoją drogą, załuję że nie widywałyśmy się za wiele przed grudniem 2004 (chociaż jakieś spotkanko w Fundacji było no i szkoła rodzenia na Starynkiewicza, ale was nie pozanłam wtedy), bo teraz nijak nie mogę was sobie wyobrazić z brzuszkami (albo bez wózków) A z innej beczki: moje dziecko okazuje sie wielkim łakomczuchem. Nic nie moge przy nim jeść bo nie przepuści, musi dostać. Dotychczas byłam w sprawach rozszerzania diety bardzo restrykcyjna, ale odkąd Julek stał się taki natarczywy, pogodziłam się ze nie ma kanapki której by ode mnie nie spróbował. To samo dotyczy wszelkich jedzonych przez nas owoców. Słodyczy nie daję ale jest z tego płacz. Bo on po prostu MUSI spróbować. Dałam mu też pochrupać płatki kukurydziane - strzał w 10. Julek zachwycony! Ale mysle że jest to raczej tylko cheć poznawania świata smaków a nie głod, bo jak mu proponuję zupkę, kaszkę czy inne "jego" jedzenie to udaje Greka i "on głodny nie jest". Buty - czy oprócz Calineczki wasze dzieci noszą buty? Julek na spacerach nie chce byc w wózku ani na lawce tylko chce STAĆ! Więc niania już w zesżłym tygodniu zasugerował buty, ale nie wiem jakie i gdzie kupic. Pomożecie? dzieki i dobranoc dziewczyny s. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 + hurtem 14.09.05, 10:04 Buty firmy Naturino są podobno bardzo dobrej jakości i odpowiednio usztywaniane - a najlepsze na nie ceny są w sklepie na Jagiellońskiej 1 (to wieści od naszej rehabilitantki). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: buciki 14.09.05, 10:33 Potwierdzam info na temat bucików w "Małym Dziecku" na Jagiellońskiej. Kupiliśmy Naturino pod koniec sierpnia w cenie promocyjnej, wysprzedawali poprzednią kolekcję (o matko, jak to brzmi). Trudno mi powiedzieć czy promocja jeszcze trwa. Naturino ponoć lepsze od Bartków... A buciki czekają na jesień, póki co Natalka daje się utrzymać w wózku w czasie spacerów Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 13:59 No tak, a ja jak zwykle, jak nie urok, to.... (na luźno) Niestety w ten weekend wyjeżdzżamy do Włodawy pożegnać teściową przed jej wylotem do stanów. Niech nacieszy się pierwszym wnuczkiem przed półroczną przerwą. Mam nadzieję, ze jakieś nastęne spotkania będą. Bawcie się dobrze Mamy./ Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 14:20 szkoda (( mam nadzieję, że jak wszystko wypali w ten weekend, to może uda się spotykać choć raz w miesiącu? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 14:10 Posłuchajcie, jest jeszcze jedna sprawa, która trzyma mnie w napięciu. Otóż, Michał ma już 8,5 mca i nie ma ANI JEDNEGO ZĘBA!!! Myślę, że to normalne, ale kurcze.... jakoś tak mi to już nie pasuje! Czy już wszystkie nasze dzieci mają zęby??? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 14:24 Chyba do roku czasu nie masz się o co martwić. Wszystko w swoim czasie Pamiętam, że piękny jest taki bezzębny uśmiech malucha Teraz Matik by tylko wszystko gryzł, w tym i mnie Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 16:23 Uffff.... już mi lżej. Dzięki Dobra Kobieto! ps. nacztałam sie gdzies, ze dzieci z ADHD późno ząbkują i to był główny powód moich obaw Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 18:33 martolina77 napisała: > Uffff.... już mi lżej. > > Dzięki Dobra Kobieto! > > ps. nacztałam sie gdzies, ze dzieci z ADHD późno ząbkują i to był główny powód > moich obaw > Oj! Ty głuptasku, jeden Ty Jak możesz się tak zamartwiać. Już ja Ci zaraz z głowy wybiję złe myśli, zobaczysz! Swoją drogą, jakie my mamy jesteśmy podatne na takie artykuły. Powinno nam się zabronić czytać czegokolwiek, bo cobyśmy nie przeczytały, to zinterpretujemy po swojemu, czyli najczęściej czarnowidząc hehehe... Pozdrowionka serdeczniaste Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 13:07 AAAA... to i prawda. Sama się potem śmiałam ze swojej interpretacji. A i po TAAAKIM odezwie z Waszej strony, znów łapię się pod pachami, jaki to ja głuptak jestem. ps. cholera, zaczynam ścigać dłużników... to jest to, co niekoniecznie lubię w mojej działce obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 13:12 martolina77 napisała: > ps. cholera, zaczynam ścigać dłużników... to jest to, co niekoniecznie lubię w > mojej działce obowiązków. ... a wolałabyś pisać procedury...? ;0 Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 16:35 Aguszak czyżby ISO??? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 21:22 eee... nieee... procedury księgowe do produktów bankowych Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 14:34 Martolinko, Maja dostała pierwszego ząbka 5 dni przed skończeniem 9 miesięcy a drugiego 3 dni przed. I wcale się na ząbki nie zapowiadało. Po prostu pojawiły się rano. W mądrych książkach piszą że jak dziecko do 1,5 roku nie ma żadnego ząbka to należy się niepokoić i iść do lekarza. A bezzębny uśmiech jest taki słodki. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 16:23 Kobiety! Jesteście Kochane!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę ;-) 13.09.05, 20:38 Niuńka w ub. czwartek skończyła 9 miesięcy i ząbków ani widu ani słychu Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 13.09.05, 21:22 Alcantra - kobito!! A weź Ty wracaj do nas, pliiizzzzzz.... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 13.09.05, 23:23 No przecież jestem... Czasem... Jak już pisałam wcześniej, wakacjowałam się razem z Niuńką i Mężem i było... Ach. Szkoda tylko, że tak krótko. Zaglądam tu od czasu do czasu, a jakże, i łezka mi się kręci, że lato już prawie za nami, że na spacerki do Lasku Kabackiego już nie mam kiedy chodzić, ani do kina... Za to z Małej robi się coraz większa, rozumniejsza dziewczynka. Właśnie jestem na etapie powolnego odstawiania - bo w październiku wyjeżdżam na trzydniowe szkolenie. Trzeci dzień nie daję cyca na dobranoc po kąpaniu i jakoś się udaje bez większych sensacji i marudzenia. Jak Niuńka zapomni za tydzień, to przejdę do kolejnej fazy, czyli wykluczania nocnego jedzenia o północy W efekcie Niuńka będzie miała tylko jeden pokarm na moim mleku, odciągany po powrocie z pracy, no i będę musiała pomyśleć o wprowadzeniu pokarmów na modyfikowanym - bo innego wyjścia chyba nie ma? Poza tym mieliśmy z głowy sobotni basen, bo Maja załapała od Michała katar (kataru nabawił się z racji klimatyzacji w pracy w pierwszy tydzień po urlopie) i dwie noce się męczyła. Katar minął, ale teraz lekko pokasłuje. Na szczęscie temperament ma ten, co zwykle, czyli jedna wielka energia Buziaki, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 14.09.05, 11:45 delfinlex napisała: > Alcantra - kobito!! A weź Ty wracaj do nas, pliiizzzzzz.... No właśnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 14.09.05, 12:44 Moja pediatra stwierdziła że dopiera jak około 1,5 roku Krzysiek nie będzie miał zebów to sie należy martwić. A narazie norma. Teraz mamy już prawie 10 miesięcy i nic. Ale nie artwie sie Mezowi też późno zęby wysły Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Spotkanie Mobilizacja 14.09.05, 12:46 Ja i EwaM kończymy basen o 13,30. WIęc jakbyście sie spotykały gdzieś o 13 to ok dojedziemy. Ale mósimy pomyślec o miejścu gdzie w razie deszczu będziemy mogły sie schować. Może Pola Mokotowskie?? Nie ukrywam ze mamy tam dosć łatwy dojazd. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 14.09.05, 21:38 Kurczę, przecież jestem. Od czasu do czasu, ale jestem Tylko, że chętnie bym sie z Wami spotkała, poszła na spacer do Łazienek albo Powsina, albo do multibabykina (jeśli tylko Niuńka by wytrzymała)... Ale dziękuję za wezwania. To miło, że jeszcze o mnie pamiętacie, chlip... PS. Chrenata też mogłaby wrócić - miała podobne do moich poglądy Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 14.09.05, 22:39 a w niedzielę się nami nie spotkasz? Musisz! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 18:07 Kacperek ma 2 ząbki dopiero od 3 tygodni - i wcale się nie martwię, że tak mało Tak więc też się nie martw ) Co się odwlecze... Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 20:09 Napewno nie ma sie czym martwic. Kazde dziecko dostaje w swoim czasei.Moja corka ma np. 6 zabkow, ale znam dzieci znajomych jeszcze bezzebnych. Zapewne jak zaczna wychodzic to szybciutko wyjda i to pewnie hurtowo, wszystkie naraz. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 co z jutrem? 13.09.05, 21:33 Spotykamy się w kinie, czy jakieś inne plany? Osobiście wolę spacer i obiadek, ale się dostosujemy Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: co z jutrem? 13.09.05, 23:41 Jutro sie wybieramy. Z Joa myslałysmy zeby pojsc do kina (akurat ponoc niezly film Wyspa) a potem na spacer (bez jedzenia na miescie - dziura budżetowa ) Moze byc? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 10:35 Spoko, spoko, bez obaw, jeszcze jest czas. Do 10 m-ca to norma, a do roku to taka naciągana norma Natalia ma 9,5 m-ca i jednego zęba który pojawił się przed miesiącem i od tamtej pory cisza. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Artykuł GW o poszukiwaniach niani i spotkanie 14.09.05, 08:31 Napewno niektórym się przyda: kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,2914196.html Co do spotkania w sobotę: Pola Mokotowskie, Powiśle czy Powsin? Dziewczyny dziś już środa Zgłaszać się na wielką mobilizację Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spacerek 14.09.05, 10:14 Proponuje nie Powsin - jedenka dalej. Powiśle czy Pola mi wszystko jedno F Odpowiedz Link Zgłoś
franula kino 14.09.05, 10:32 Karinko, Ty bedziesz? pisałs że byłas na filmie ale może spotkamy się po? F Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: kino 14.09.05, 11:00 Kochane, moja sister kochana mnie nawiedziła i musimy się sobą troszkę nacieszyć ) - prawda jest taka, że Was widuję częściej niż swoją rodzinę )) - co oczywiście wcale mnie nie martwi !!!!! ale dyisiaj jednak zostanę z Pulinką )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 11:21 ..No, dziewieć miesięcy temu o tej porze już byłam porze odsyłana z Karowej na Czerniakowską, skurcze były jeszcze mało bolesne, aczkolwiek regularne, a woda lała się ze mnie elegancko ) A dzisiaj? Kacperek jest małym, słodkim łobuziakiem,przemieszcza się raczkując w tempie torpedy po domu - zaczyna nawet uciekać jak go gonię Piszczy, jak mu się zabiera coś, czego oczywiście nie powinien mieć w łapce, dzisiaj pierwszy raz rozpłakał się rano jak zamknęłam za jego Tatą drzwi (( Staje i chodzi przy wszystkim przy czym się tylko da, wyciąga łapki, żeby Go prowadzać po domku - najgorzej jest w łóżeczku, bo to juz wybitnie sprzyja wstawaniu i wędrowaniu - niestety... Ze spaniem w dalszym ciągu problemy, i będzie to pewnie trwało tak długo, jak będę Go karmiła piersią...Albo mu wszytskie zęby wyrosną i będzie spokój..No pieszczoch jest i najlepiej mu przy piersi...wtulony w mamę, z tupintą w oku Taty... Gada jak nekręcony - jakby sam sobie opowiadał różne historie - najczęściej chyba o pilocie do TV albo o komórce - bo to jego ulubione zabawki (oczywiście oprócz piłeczki golfowej )... Ubieranie, przebieranie, zmiana pieluszki - wymagają odemnie iście archanielskiej cierpliwości i zwinności nieziemskiej - KOSZMAR... Jedynie z jedzonkiem nie ma problemów - wciąga wszystko jak leci - tylko ta alergia nas ogranicza, ale mam nadzieję, że prędzej, czy później z tego wyrośnie... Ech, jak ten czas leci... Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 12:47 STO LAT STO LAT!!!!!!!Buziaki w nosek!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 12:49 Kacerku, wszystkiego, co najmilsze pod słońcem )) Życzą Ci Mati z mamą Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 13:28 Ale masz dużego chłopa! Kurcze! Ale ten czas leci! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 13:46 dzięki dziewczyny ) I jeszcze "w związku ze związkiem..." kilka nowych fotek ) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534&a=29023661 Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 14:18 Ale ten czas leci. Dołączamy się do życzeń zdrówka zdrówka i zdrówka i trzymamy kciuki za oczko! Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 15:41 dużo uśmiechu i wszystkiego najlepszego! Życzy Alicja z mamą Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 18:17 Rodzice chcieli, planowali i się wreszcie doczekali noworodka, tak! chłopczyka, co wesoło teraz bryka. Dziewięć miechów - wiek niemały sto lat, sto lat werble grały. Rosnij duży i kochany na pociechę swojej Mamy F&K ( w takich wypadkach dodaję: a dla mych rymów natchnienie: częstochowskie wzniesienie) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 19:40 Nie no Danka - rozwaliłaś mnie...................... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 15.09.05, 09:42 Dziewczyny! Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod adresem Synka )) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa cudowna noc 14.09.05, 11:27 Kobitki kochane!!! Moja Mileczka przespała dziś pierwszą w życiu noc ciurkiem! Zasnęła o 20 i obudziła się dopiero o 6:00. Nie wierzyłam, że to kiedyś nastąpi. Przecież budziła się od zarania dziejów co 2 godziny... Jednym słowem, nasz plan "niekarmienia" Mileczki w nocy powiódł się. Mała przestała się budzić po tygodniu. Chyba skojarzyła, że nie opłaca się to jej, bo tata cyca nie ma i nie da. A ja czuję się wyśmienicie. Wreszcie wyspana i zadowolona z życia. Ciągnęłam już ostatkiem sił. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa i coś jeszcze o lęku 14.09.05, 11:32 Zdaje się, że Emi ma lęki separacyjne, ale dotyczące całej naszej rodzinki! Jak tata gdzieś idzie (do pracy, łazienki, innego pokoju), to mała wybucha płaczem. Podobnie ma się rzecz z naszymi JAMNIKAMI! Jak tylko się od niej oddalają, to ona płacze... O mnie oczywiście nie wspomnę. Nigdzie się bez niej nie ruszam. Boi się wszystkich ludzi prócz dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: cudowna noc GRATULUJĘ! 14.09.05, 13:17 Czyli opłaca się. Mój Michałek jeszcez nie załapał, że noc służy do spania a nie jedzenia, chociaż jedzenia nie dostaje (poza karmieniem ok 11 wieczorem). Choć i tak jest lepiej niż wcześńiej: budzi się ok 2, układam go w łóżeczku i zasypia. Potem budzi się ok 4-4:30 i już nie może zasnąć do 5 rano. A ja nie śpię razem z nim. Ale jak załapie sen to śpi do 6:30 i wędruje do nas do łózka do cycucha cały radosny i szczęśliwy. Czasami jeszcze przyśnie i nawet gdy się wymykam z łóżka to zostaje z tatusiem i tak śpią moje chłopaki kochane do ósmej. Mimo, że śpię z przerwami, to i tak lepiej się wysypiam, niż gdy Maluszek był z nami w łożu. Mam nadzieję, ze w końcu nauczy się spać ciurkiem do tej 6 rano! Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: cudowna noc 14.09.05, 13:55 Musztardko, serdeczne GRATULACJE ! Ja się zacznę mobilizować od poniedziałku. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: cudowna noc 14.09.05, 16:36 Musztrado z całego całego serca skladam Ci gratulacje!!! To jest naprawde fantastyczna widomość. Sekundowałam Ci w każdej sekundzie Twoich wysiłków! Gratulacje! F Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: cudowna noc 14.09.05, 17:35 Super, gratuluję sukcesu! U nas w nocy dwa karmienia, ale nie narzekam, bo po Natalię biega tatuś, przynosi ją do nas do sypialni na cycucha, po czym odnosi śpiące maleństwo do swojego pokoiku. No, i tak jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: cudowna noc do Mamynati 15.09.05, 13:35 O Kochana! Ale sobie męża uchowałaś! To te dobre nawyki wspomniane wyżej/niżej??? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 14.09.05, 13:18 Chyba wygrywa opcja spotkania na Polach Mokotowskich. Jak dla mnie bomba, bo mam dobry dojazd. Tylko, żebyśmy sie tam nie pogubiły. Ja będę szła najpewniej od strony Al. Niepodległości ze stacji metra. Ktoś jeszcze z tamtej strony. Czy wszystkim odpowiada godzina 13.00? A oto wstępna lista: Franula Joa8 Tusia Baeta3211 Matczukewa Titimalunio Sushi Aguszak Jeżeli kogoś pominęłam, to przepraszam, proszę się dopisywać Mogę na priva przysłać nr komórki (najlepiej, jakby wszystkie uczestniczki się wymieniły nr komórek) Dziewczyny działać, działać, bo już środa dzisiaj )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 14.09.05, 16:34 Rozmawiałmz Joa i miałam się opowiedziec raczej po stronie Powisla ale w autobusie rzucił mi się w oczy plakat że w niedzielę rusza MAraton warszawki zobacz Jo gdzioe idzie trasa: www.maratonwarszawski.com/pl/maraton/trasa/trasa-maratonu.htm i obawiam sie ze mąz nie bardzo miałby jak po mnie dojechać... obawiam sie że będzie to jedno z bardzoej tlocznych mioejsc w Warszawie... wiec jednak Pola Mokotowskie, nie lubię ich zbytnio ale ok. A na plac zabaw w przyszłym tygodniu ok Joa? Franula Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 14.09.05, 18:07 no to spotkajmy się na Polach, jak bedzie się nam chciało długo spacerować, to pójdziemy pod pomnik żołnierzy, tam jest fajnie, zacisznie, albo poszwędamy się uliczkami Mokotowa Tylko koniecznie weźmy kocyki, aparaty, itp. Na miejsce spotkania proponuje okolice jeziorka, koło takie knajpki, łatwo tam trafić, bo jeziorko tylko jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 14.09.05, 20:36 Ja jak najbardziej dam się prowadzać, gdzie tylko zechcecie, kocyk wezmę, aparat tyż A reszta dziewczyn? Delfinex, Alcantra i inne? Zgłaszać się zgłaszać Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 15.09.05, 21:59 się dopisuję, ale nie na 100%, bo moje mężczyzny chore. aguszak poproszę na wszelki wypadek komórek na priv to się najwyżej odmelduję sms-em. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 witam 14.09.05, 19:30 po długiej przerwie. Wczesniej pisałam , że mam dylemat bo opiekunka mojego szkraba będzie prababcia- nie z wyboru ale konieczności. Martwiłam sie okropnie a tu wszystko ok, mój tata tez pomaga przy opiece, mała jest zadowolona, ja troche spokojniejsza. Dziewczyny mam pytanie o odstawienie od piersi, czy myslicie, albo jesteście w trakcie odstawiania, odkąd Poldek (Pola) dostała zęby gryzie mnie okropnie, i jest coraz modrzejsza, wie gdzie są cycy i jak zsunąć bluzeczkę mamie, więc chyba juz czas oduczać, ale jakoś nie mam sumienia, z drugiej strony im później tym gorzej oduczyć. Co Wy na to? napiszcie jak sobie radzicie z małymi kąsajacymi maluchami. I troche o mnie. W zeszły piątek miałam aż.... 1 rocznicę ślubu:-, o rany chyba dopiero do mnie dotarło że jestem mężatką i nie ma odwrotu, Ząbki. Ja tez Poli myję ząbki, kupiłam tez pastę dla niemowląt w aptece.,szczotkujemy codziennie, Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: witam 14.09.05, 19:44 Witaj! Super, że kłopot z opieką nad Maleńką nie jest tak wielki, jak się bałaś Co do dostawiania od piersi - ja jeszcze chcę karmić i pewnie pociągne tak długo jak wystarczy mi sił (mam na myśli głównie noce), a Kacperkowi chęci do współpracy - ale na to akurat nie mogę narzekać ) Kacperek ma dopiero 2 ząbki, kilka raz zdarzyło mu się dotkliwie je zacisnąć na mojej piersi, ale wtedy dosyć głośno protestowałam i jak narazie się to nie powtarza Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: witam 14.09.05, 20:05 Ja zostawiłam tylko 2 karmienia na dobę. Pierwsze po przebudzeniu małej, drugie po kąpieli, "usypiające". Noce zupełnie wyeliminowaliśmy, a w dzień już dawno nie je. Milka ma dopiero 2 ząbki na dole, ale nie zdarzyło jej się mnie ugryźć. Odstwiam metodycznie (pomału) od piersi, bo czuję, że nie chcę już karmić. Męczy mnie to już i wolę, żeby mała nie odczuła mojej irytacji w trakcie karmienia. Te dwa najzupełniej nam wystarczą. Kiedyś i z nich zrezygnujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Joaś :))) 14.09.05, 21:21 Joa8 napisała: "Kochane, chciałam się czymś pochwAlic - otóż jakiś czas temu wysłałam do Dziecka swoją pracę na konkurs "kawałek życia", napisałam o połogu, no i dziś przyszła nagroda, tralalala, wygrałam kosmetyki, to pewnie jakieś wyróżnienie, bo główne nagdrody to były meble i wózki, ale i tak mi strasznie miło. No i może to wydrukują ). A ta opowieść jest dedykowana WAM!!!!MOJE DROGIE FANTASTYCZNE KOBIETY Z WĄTKU "GRUDZIEŃ 2004"!!!!!!!!!!!" No jestem pod wielkim wrażeniem. Serio, serio )) Poczuwam się, że jestem jedną z tych fantastycznych ;P Jeżeli chciałabyś i możesz, to podeślij mi swoją pracę do poczytania, plissss Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 zakupy 15.09.05, 08:40 Wczoraj wybraliśmy się do ikea zamiast na spacer. Kupiłam KANAPĘ ZA 199ZL. i STÓŁ+4 KRZESŁA ZA 399ZŁ. Oczywiście sponsorem była moja mama, bo mnie stać tylko na tacki za 1,99zl Dziś mają przywieść. Jeszcze nie wiem, gdzie to postawimy, bo mamy stół tylko za duży i kanepę też za dużą. Zanim się tego pozbędziemy to ruszyć się nie da. Będziemy mieć fajny salon! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: zakupy 15.09.05, 08:54 No to rzeczywiście wielkie przeceny w Ikea - za niewielkie pieniądze (oczywiście jak na ceny mebli) można naprawdę fajnie urządzić. Pozdrowionka dla Ciebie i Calineczki P.S. Tusiu, w niedzielę będziesz na Polach Mokotowskich, mam nadzieję? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: zakupy 15.09.05, 09:56 ależ ja uwielbiam zakupy w IKEi ) jestem taką troche ikeoholoiczką, więc Ci szczerze Tusiu zazdroszczę ))) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 sama stoję! 15.09.05, 08:45 Od kilku dni Alicji stojąc przy meblach puszczać się. Oczywiście kończy się to po 2 sek. upadkiem, ale 2 dni temu wspinała się po mnie i patrzę a tu dziecko stoi przede mną same. Stała tak dłuższą chwilę a potem złapała się mnie! To tylko takie próby, ale może coś z nich będzie. Tata nie był zadowolony kiedy mu powiedziałam, że Alicja już zaczęła się puszczać. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: sama stoję! 15.09.05, 08:57 Chyba Ala jest zawsze pierwsza we wszystkich osiągnięciach na naszym wątku )) Gratulację )) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Joaś :))) 15.09.05, 09:33 > aguszak napisała: > Poczuwam się, że jestem jedną z tych fantastycznych dobrze się poczuwasz ) chętnym oczywiście chetnie prześlę tę moją opowieść. a, i na "zobaczcie" umieściłam nowe fotki z moim stojącym! synem Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Joaś :))) 15.09.05, 09:39 Jo, ja również chętnie przeczytam coś dobego Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Joaś :))) 15.09.05, 10:51 ja tez poprosze zaim przeczytam wydrukowane! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Joaś :))) 15.09.05, 21:39 Serdecznie gratuluję! I chętnie przeczytam jeszcze przed drukiem Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:20 Misia znów przespała całą noc! Jak wczoraj: o 20 zasnęła, a obudziła się o 6 rano. Rozpieszcza nas to nasze dziecię. I to jeszcze przy ząbkowaniu! Idą jej górne jedynki. Martolinko, trzymam kciuki, żeby Michaś nauczyła się szybciutko przesypiać całe noce. Nie pamiętam, czy mu podajesz w nocy pić? Jeśli się nie domaga picia, to moja skromna sugestia: lepiej nie wyrabiać w dziecku nawyku budzenia się na herbatkę w środku nocy, bo ponoć i to trudno potem wykorzenić... He, he, ale się ze mnie "expert" od niemowlęcego snu zrobił. Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:30 Musztardko, cieszę się razem z Tobą. To takie budujące, kiedy nasze dzieciaki okazują się takie kumate w tych tematach, na których nam zależy )) Druga no, to już chyba można mówić o wyrobieniu dobrego nawyku, nie? Pozdrowionka serdeczne Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:54 To bardzo zazdroszczę, u nas ostre ząbkowanie i pierwszy raz naprawde nieprzespana cała noc, mąż w delegacji więc było cięzko, ale cóż.... Hubercik też stoi, jak się zapomina staje z zabawką w obu rączkach, już naprawdę bardzo stabilnie. Mam nadzieję, że uda nam się dotrzeć na Pola Mokotowskie, bo trochę rzeczy chwilowo nam się komplikuje. Aguszak może prześlij mi proszę swój nr komóry na priva w razie co. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:59 ej, ej, tylko bez wykretów niedzielnych ) macie być na polach i już!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 11:32 wysłałam @ Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:57 Kasia wczoraj zasnęła na swoją jedyną drzemke nieco wczesniej niż zwykle i krótko spała - w rezultacie o0 19.30 skończyły się bateryjki i dziecko nam usnęło. Niestety tylko na 1,5 h - potem impreza, mycie i usypianie zasnęła ok.23 Trochęnauka samodzielnego zasypiania została zaburzone przez to. No i nadal pobudki w nocy, a nad ranem tzn ostatnie 3 h ssanko co 15 minut... Musztardko chyba będziesz moim guru... niestey u mas jesli w nocy tatus wezmie na ręce dziecko włacza syrene, o snie nie ma mowy, tylko u mnie się uspokaja... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 11:01 A, miałam się pochwalić, że wczoraj pierwszy raz ugotowałam zupe Kasi. Pewnie wszystkie to robicie ale ja jestem kulinarnie mocno zapóźniona, dopiero od niedawna ucze sie gotować i taka zupa aczkolwiek prosta przecież, to dla mnie wyczyn. Napiszcie prosze co gotujecie same dzieciakom? please please please chciałabym się nauczyć. F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 gotowanie 15.09.05, 11:20 ja różne próby mam za sobą - zupy - cukiniowo-ziemniaczana (totalna wzgarda , pomidorowo-ziemniaczna (wzgarda , buraczana (blee maliny z kleikiem (ochyda więc zupy zamroziłam, może za jakiś czas Antoś zechce je spożyć. Mam taką książkę kucharską dla maluchów i trochę przepisów luzem, jakbyś chciała, to Ci prześlę. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: gotowanie 15.09.05, 11:27 książkęe baby cook i tę od Martoliny mam - dzieki martko razcej chodzi mi o wypróbowane wsensie że robiłyście je i są na oko dobre (wiem że dziecię może wzgardzić Ale podeslij jesli możesz - przejrzę Franula Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 11:34 Moja ostatnia zupka została ostro oprotestowana. Dodałam do ugotowanych warzyw surowy koperek i mniemam, że to ją odrzuciło od zupki. A zazwyczaj gotuję kilka warzyw razem, dodaję ugotowane mięsko, ryż (czasem Sinlac!) i masło. Małej zazwyczaj smakuje. Ale i tak ostatnio (bo to się ciągle i ciągle zmienia) króluje znowu Hipp. Miałam zapytać: czy znacie grupy krwi waszych dzieciaczków? Czy takie badanie nie powinno być zrobione (rutynowo) po porodzie? Bo ja nie znalazłam takich adnotacji ani w karcie urodzenia, ani w książeczce i się zastanawiam, czy tego dodatkowo nie zrobić? (zainspirował mnie artykuł w Newsweeku o grupach krwi i odrzywianiu) Joa, czy mogę również dostać kilka przepisów dla malucha? Dziewczyny, poróbcie trochę zdjęć ze zlotu grudniówek i wrzućcie koniecznie na Zobaczcie. Żałuję, że nie będzie nas, ale obiecuję, że jeśli Milka trochę podrośnie i jazda pociągniem nie będzie dla niej męczarnią, to przyjedziemy! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 11:36 Zamiast "odrzywianiu" miało być "odżywianiu"... Sorki Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 11:51 musztardko, zaraz prześlę Ci przepisy ja znam grupę krwi Antosia, ma 0 Rh+, taką jak ja, miał zbadaną od razu po urodzeniu i wpisaną w książeczkę zdrowia. Co do zlotu: w ostatnim Dziecku jest list dziewczyn z lutego 2004 , też się poznały na forum i z okazji roczku swoich dzieci zorganizowały ogólnopolski zlot. I to mnie natchnęło, że może my też??? W jakiś zimowy weekend, gdzieś w środku Polski, w jakimś miłym ośrodku, huczne urodziny naszych maluchów???? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:30 nio, to fajowy pomysł, tylko ja bym proponowała w styczniu - wtedy moja pula urlopowa powiększy się o 26 dni, bo teraz mam 1 i 2 opieki Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:47 dla mnie styczeń jak najbardzie, w końcu moje dziecko styczniowe Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:28 Ja też nie mam grupy krwi Matiego w książeczce, zauważyłam to dawno - chyba przeoczyli, bo grupę krwi, to chyba powinni badać standardowo, nie? Już Joa ogłosiła bezwzględny nakaz przyniesienia kocyków i aparatów, więc będziemy wrzucały na Zobaczcie zdjątka i będziemy się dzielić relacjami )) Czekamy więc na podrośnięcie Milki i Wasze przybycie na kolejny zlot )) A może tymczasem wrzuciłabyś jakieś nowe zdjęcia na Zobaczie? Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:48 Co do grupy krwi to pani w laboratorium powiedziała że tera maluszki mają najpewniej jeszcze nasza krew. Dopiero zaczynaja wytwarzać własną. I grupe krwi najlepiej zbadać w wieku 2 lat. Wtedy jest najwieksza pewność co do prawidłowości określenia. Jeśli chodzi o zupki to Krzyś jest wszystkożerny. Gotuje mu rózne warzywka razem marchewka seler pietruszka ziemniaczek czasem brokły lub cukinia. Do tego kaszkę kukurydzianą lub kleik ryżowy lub ryż. A ostatnio kus kus, zóltko z jajeczka i wariacje mięskowe. Wołowina wieprzowina ostatnio wątróbka itp. Potem wszystko miksuje i amam krzysiowi. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:55 o, to ciekawe z tą grupą krwi aż zajrzałam do książeczki i u nas jest napisane, że to próba z krwi pępowinowej, choć nie wiem, czy to coś zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 15:30 Ja nic takiego nie słyszałam o grupie krwi. Alicja miała zbadaną w szpitalu i ma mojego męża. Co do gotowania to ja nic nie gotuję!!!!!!! Kiedy wy macie na to czas???????? Proszę o jakieś przepisy. Chociaż sobie poczytam. Dziś kupiłam słiczków na następne 3 tyg. i mam z głowy Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 16:06 Dla nas nie gotuję, a dla Milki czasem, gdy ona śpi. Głupiam, miast co dla siebie zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: gotowanie + krew +i nne 16.09.05, 11:24 Ja nie gotuję, gdyż nasza lekarka - pediatra - alergolog - chemik i wogóle fach- kobieta (serio, zawsze nam pomaga) zaleciła, żeby do roczku nie eksperymentować, tylko dawać Małemu to, co już zostało przebadane przez fachowców.Podobno firmy produkujące żywność dla dzieci mają bardzo restrykcyjne normy i muszą ich przestrzegać, nie mogą sobie pozwolić na skuchy. Mnie to przekonuje, wieć jeszcze poczekam te trzy miesiące - jeszcze się zdążę nagotować!!! A dla nas też bardzo rzadko gotuję - nigdy nie byłam w tym dobra.Muszę mieć ogromną chęć coś zrobić, nigdy na siłę... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 17:31 Co do krwi to u nas tzn na Pl Starynkiewicza nie badaja krwi noworodkom . Jak dziecko jest zdrowe to w ogole nie pobieraja krwii - tylko fenylkę (to z pięty) i odsyłają do IMD chyba. Ja sie cieszyłam ze jej nie kłuli, za jkais zcas na pewnoe beda jakies badai krwii wtedy przy oakzji mozna zbadac grupe krwi, ale specjalnie po to zdiekco kłuć to nie. A co do odżywiania zgodnie grupą krwiii to zdania na remat sensownosci tej teorii są podzielone. Ja sie nie znam więc się nei wypowiadam Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: gotowanie 15.09.05, 22:00 Hmm, to ja też z tych wyrodnych co dziecku (młodszemu) nie gotowała jeszcze... Jeśli macie jakieś przepisy, to chętnie bym skorzystała. Starszemu i owszem gotuję, nawet mięso którego nie jadam a on i owszem bardzo chętnie. I to by było na tyle gotowania ostatnio, sobie mi się już nie chce i nie ma kiedy a mąż je w pracy. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 10:03 Danka, u mnie to samo - uspokaja się tylko u mnie, a u męża się tylko rozdrażnia w nocy...Dzisiaj udało się nam częściowo, ponieważ udało mi się kakrmić w nocy tylko raz (o 3-iej), potem już po 6.Ale wstawałam w nocy chyba z 6 razy, bo Kacperek budzi się, jak przewraca sie na brzuszek - wtedy zaraz wstaje na nóżki. Nie mam pomysłu... Dziewczyny - zwłaszcza te, którym się udało, błagam, napiszcie jakiś "scenariusz" o tym , jak to było u Was. Wiem, że to opisywałyście, ale nie mam jak przekopać sie przez posty... I jeszcze do tego od wczoraj mam mega-okres...W życiu tak nie odpływałam......I boli... BUUUUUU Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 10:38 U nas było tak: pierwsza noc - zaśnięcie o 20, pobudka (jak zwykle) o 22. Mąż poszedł do pokoju, wziął małą na ręce (ona wierciła się i kopała, ale była bardzo śpiąca) i usypiał około 30 minut. Chodził i robił szszszsz. Zasnęła, ale odłożona znów się obudziła. Więc znów szszszsz. Wreszcie około 23:30 zasnęła. Spała do 2 w nocy. Potem znów pobudka. Niestety, żadne usypianie na rękach u męża nie skutkowało. Mała rozbudziła się i nie spała do 5 rano !!! W tym czasie przewracała się w łózku, gadała, siadała, złościła się, że udajemy, że śpimy. Wreszcie o 5 rano uśnęła wzięta na ręce przez męża. Wstała o 7 rano. Dałam jej cycka na śniadanie. Dzień, który nastąpił po tej nocy był koszmarem. Ja padałam na ryj, mała ciągle płakała ze zmęczenia. Druga noc: pobudka o 22. Tata nosi około 20 minut. Pobudka o 1, znów tata nosi, pobudka o 3 i o 5. Na śniadanie wstała o 6. Trzecia noc: tylko 2 pobudki, bardzo krótkie. I tak cały tydzień. Po tygodniu: przespana cała noc. A dziś znów przespała 10 godzin bez pobudki. To już nasza 3 noc!!!!! Aha, jeszcze jedno: w połowie tego tygodnia przeszłam spać do innego pokoju, żeby małej nie drażnić swoim widokiem. Śpię na sofie w livingu, a tata z małą w jednym łózku! Może jednak Karinko spróbujecie, żeby tata usypiał Kacperka? Jak długo on płacze u taty na rękach? Może tylko przez minutkę, dwie, bo jest zaskoczony sytuacją? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 10:45 ..niestety ten płacz trwa nieco dłuzej, i z każdą chwilą jest coraz głośniejszy... Będziemy próbować, bo poprostu nie dajemy (głównie jednak ja)już fizycznie rady..Nie wiem tylko, czy mój mąż da radę -dzisiaj w nocy oddał mi go po 10 minutach, twierdząc, że go nie uspokoi.... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:03 Karinko, u nas to samo niestety. Pobudki bardzo częste i u taty się dziekco rozbudza i płazce w niebogłosy. Do tego stopnia że jak mi sie zdarzyło wyjść gdy spała to gdy już się raz obudziła to nie zasnęła do mojego porotu. owsezm wkoncu sie uspokoiła ale nie zasneła. Jestem tym barzdiej załamana, że liczyłam na to samodzielne zasypianie pomoze trochę na te nocne pobudki (taki mi wszyscy mówili.) Niestety nie pomogło. Owszem odnosiosłysmy chyba pewien sukces - dziecię zasyp[ia w łóżeczku, co prawda wymaga to mojej obecności (ale coraz mniej czasu zabiera) ale pobudki nadal co 2-3 h. Coprawda nigdy nie było inaczej ale obecnie winię za to zęby bo bez żelu w ogóle mie kasia nie jest w stanie zasnąc. I tyle - nie za dobrze. Pogoda mnie przygnębia. Wychodzić sie nie chce a z drugie stronie neiw yobrażam sobie całego dnia w domu, dziecko by mi chyba oszalało. Acha - dziewczyny czy istnieje jakiś sposób na zgrzytanie zebami? Kaśka robi to z upodobaniem - boje sie o szkliwo no i ten dźwięk powoduje u mnie gęsią skórkę. F Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:20 Karinko, Franulo, ale jak to jest? Jak się Dzieci budzą w nocy, to od razu i zawsze podajecie im pierś i zasypiają tak? Z piersią w buzi? Bo u nas tak właśnie było. Szkoda, że Maluchy nie tolerują tatów, jako usypiających... A może by tak, jak się obudzą spróbować uśpić bez podawania piersi, zgodnie z zasadą "w nocy nie jemy, w nocy śpimy". Oczywiście, skoro dzieciaczki nie tolerują tatów, to chyba tylko Wy możecie je uśpić... Tak wymyślam na gorąco, żeby jednak coś uradzić na nocne pobudki, bo wiem, jak bardzo dają w kość i jak trudno jest potem normalnie funkcjonować. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:27 wiesz - Kaska sie przysysa i dłuższa chwilę je zanim zasnie więc moze jednak jest głodna. bo jak sie budzi po 20 min czy pół godzinie to jestem w stanie "douspic" ją w łózeczku albo na rekach bez podawania piersi. Ale po 2-3 h snu nie - próbowałam. Jednoczesnie żadne zapychanie dziecka przed snem kaszką nie skutkuje przedłużeniem snu. Tyle że dla mnie to nie jest jakis straszny problem. nie padam na ryjek odsypiamy sobie razem rano Tyle ze się boję żeby mi z łóżka nie zleciała... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:32 to znaczy żebym była dobrze zrozumiana. chciałabym, żeby kasia przesypiała noce oczywiście, po prostu na razie nie przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:35 Fajnie Ci Danusiu z tym porannym odsypianiem... U mni enie ma reguły, ale zwykle Kacperek zasypia pomiędzy 9-10, po śniadaniu z kaszki ryżowej z owocami i śpi około godzinki, czasem dłużej.A ja w tym czasie nadrabiam zaległości na forum, coś tam ogarniam w domku - nie umiem spać w dzień!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 12:02 spanie - niekończąca się epopeja u nas było tak: jakiś miesiąc temu naczyliśmy (a raczej nauczyłam usypiać Antosia samodzielnie, co spowodowało, że dłużej spał, tak 5, 6 godzin, potem budził się ok. 2 na jedzenie, potem o 5 i ok. 6.30 wstawał na dobre. W miarę się wysypiałam. Potem wprowadziliśmy program "tata". Ja spałam w pokoju obok, tata z przyszykowaną butlą z Antkiem. I dziecko "zapominało" o pobudce o 2 w nocy!! Nawet jak się przebudzał, to Mateusz szybko go usypiał. Nie było z tym problemu. Po kilku dniach wróciłam do małżeńskiego łóżka, Antoś nadal się nie wybudzał. I tak przez kilkanaście nocy udało się przespać Antosiowi prawie w całości. Raj na ziemi, rozkosz, i wszytsko co najlepsze. Do dziś, cholera jasna!!!!@#$%^^&** aaaaaaaaaaa.....!!!!!!!!! pobudki co godzina, dwie, zachłanne pożeranie piersi, wisk straszny, tylko mama. Dałam panadol, żel na zęby, pomasowałam brzuszek, wszytsko pomagało na chwilę. Nie wiem, czy to te cholerne zęby?? czy coś innego??? kolka??????????????????? Od rana marudzi, teraz udało mi sie go uspać, ale wybudza się co 20 minut, męczy się strasznie, jest okropnie zmęczony, bidulek. A ja z tego niewyspania nawrzeszczałam rano na męża (zgadnijcie o co? o niepodlanie kwiatów na balkonie! a za oknem leje!!! ale to nic mi nie przeszkodziło wywrzeszczeć, że "ty niczym się nie interesujesz, jakbym nie ja, to nic by nie działało, nawet nie wiesz, gdzie stoi konewka do tych TWOICH CHOLERNYCH PELARGONII") Wstyd mi, tym bardziej, że jak już wyszedł, to odkryłam, że kupił mi świeże bułeczki, mleko, gazetę. Wysłałam już 7 przepraszających smsów. o lecę, bo się Antoś budzi, z krzykiem Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 12:47 Jo to muszą być zęby! Minie, jestem pewna. Skoro Antoś to na ogół złote dziecko spaniowe to to jest tylko przerywnik.... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 co się dzieje?? 16.09.05, 13:38 jestem trochę zaniepokojona, Antoś zrobił już cztery zielone, dość rzadkie kupy, widać, że boli go brzuszek. Dałam mu dużo soku jabłkowego, trochę ORSu, teraz usnął, poobserwuje jeszcze i idę do lekarza. Chyba wiem, co jest powodem tego stanu - wczoraj zabrakło mi sinlacu, miałam próbkę mleka Bebiko i ją dałam na noc. Żeby było bardziej sycące dodałam trzy łyżki kaszki kukurudzianej. I chyba ta bomba dała w kość małemu. Plus zęby Mam tylko nadzieję, że to nie żaden wirus. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: co się dzieje?? 16.09.05, 13:41 no to niedobrze podobny kupy moga byc brzydkie przez zeby ale jesli widac ze boli go brzuch... zmierz jeszce temeprature Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: co się dzieje?? 16.09.05, 13:48 zmierzyłam, nie ma temteratury jak wstał z tamtej drzemki, był pogodny, radosny, ruchliwy jak zawsze zobaczymy, jak będzie teraz Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: co się dzieje?? 16.09.05, 14:10 obserwuj, a jak sie nie poprawi, to bryknij do fachowca - nie ma co zwlekac! trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: co się dzieje?? 16.09.05, 18:39 idą mu trzy zęby jednocześnie!!! górne jedynki i dolna dwójka. i to pewnie dlatego, jakby to był wirus, to miałby gorączkę i wymioty. Antoś ma brać smekte, dużo pić. NO i mam go oczywiscie obserwować. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: co się dzieje?? 16.09.05, 23:26 Joaś, Twoj syn mnie zaskakuje! 3 zęby na raz - wow! Trzymaj się i niech wam noc spokojnie mija s. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: co się dzieje?? 16.09.05, 14:59 Joaś, samo ząbkowanie może też prowadzić do zaburzeń brzuszkowych. Obserwuj, a jak cos, to skonsultuj. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: co się dzieje?? 17.09.05, 11:20 Odnośnie soczków przy rzadkich kupkach - moja pediatra, bardzo rozsądna kobieta, nie każe mi dawać żadnych soczków przy rzadkich kupkach, tylko - jak ona to określa - płyny obojętne, czyli woda, herbatka, ORS oczywiście też, z warzyw gotowana marchewka, z owoców gotowane jabłka. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:31 U mnie tak włąśnie było, Kacperek w nocy usypiał przy piersi. Dzisiaj przemęczałam go, ale sama - zasnął po 23-ciej, po dwóch godzinach - płakania, marudzenia, rzucania się na rękach u Taty, u mnie, stania w łóżeczku - w końcu zasnął (u mnie na rękach...). Pobudka około 1-szej, noszenie na rękach przez Tatę, ryk coraz potężniejszy, u mnie na rękach zasnął w ciagu 5 minut. Pobudka o 3-ciej, cycuś, zasnął.Pobudka około 5-tej, noszenie na rękach przeze mnie, zasnął.Pobudka po 6-tej, cycuś na śniadanie, krótkie przytulanki i wstawanie ( I chyba w międzyczasie też coś było, ale chyba jużnie zapamiętałam... Będę próbować, bo dalej tak nie może być. Wysiadam psychicznie, jestem wkurzona i ciągle czymś podenerwowana, wszystko mnie irytuje, na nic nie mam ochoty...Chwilami nawet Kacperek mnie zaczyna denerwować, a jest to dla mnie niedopuszczalne.... Od dzisiaj będę próbowała w nocy robić tak jak dzisiaj, jak się nie uda, to chyba się zastrzelę.... Ale w dzień?Nie mam pomysłu - może narazie zajmę się tylko nocami... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:32 Aha, i od kilku dni znowu został oprotestowany smoczek, więc nawet w tym nie mam wsparcia...... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:33 a co bys chciała w dzien? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:38 Chciałabym, żeby zasypiał sam, a nie przy piersi, albo po targaniu na rękach... No ale to już byłby chyba przesyt szczęścia..... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak zgrzytanie zębami 16.09.05, 11:21 Matik własnie od dwóch-trzech dni zgrzyta zębami, nie podczas snu, ale tak jakby sprawdzał "dźwięk" i reakcję otoczenia na jego nową umięjętność. Mnie też ciary po plecach biegają. Moja koleżanka z pracy, mówi, że pediatra kiedyś zasugerowała, że to może być spowodowane owsikami, albo innymi pasożytami układu pokarmowego (!!??!!!), ale ona robiła posiew i nic nie wyszło, a Jasiowi zgrzytanie samo jakoś przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 10:46 Nawet nie wiesz, jak bardzo Ci - WAM!!- zazdroszczę... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc O MATKO!!! 15.09.05, 13:24 OŁ LORD! Jak zazdroszczę! My dziś mieliśmy nietypowy poranek. Młody spał ciurkiem od karmienia o 11 do 4:45. Wybudził go chyba kupsztal w pieluszce. Przy przewijaniu Dziecię się rozhukało i ni jak spać nie chciało. Więc mój DOBRODUSZNY małżonek wziął Maluszka do dużego pokoju na harce na dywanie, a ja poszłam dalej spać. No i.... dzwoni sobie budzik o 6:45 a w domu cisza, harców nie słychać. Poczłapałam do dużego pokoju a Moi Kochani Panowie obaj polegli na dywanie. Na środku pokoju SMACZNIE SPALI! (Myślę, że tata odleciał wcześniej )). Maluszek na brzuszku spał przy wagoniku od zabawki.. biedak poległ na polu walki! Gdy się obudził (obserwowałam przez uchylone drzwi) pierwsze, co zrobił, to złapał swój wagonik i zabawił się nim przez chwilę. POtem już Bazyl zaczął się kręcić po pokoju, więc Michał wstał i wędrował za nim. Ale Kobiety! Jak to wyglądało!!! Przeeeeuroczo! Zdjęcia zrobiłam, w wolnej chwili pokaże. Musztardko, Chyba masz rację z tym piciem. Od dzis nic juz nie daję! I próbujemy dalej. Tylko obawiam się weekendu, bo wyjeżdżamy na działkę i nie wiem czy spodoba mu się łóżeczko turystyczne, w którym już dłuuuuugo nie spął. Nic to, próbować trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 a u nas... 15.09.05, 12:08 Lusia ma już prawie 9 miesięcy. Jesteśmy już niestety po wakacjach, strzaskane że hoho, wypoczęte. Nasze osiągnięcia wakacyjne to 3 zęby i... chodzenie za rączkę. Nie ma mowy, żeby usiąść, nogi wyprostowane i do przodu marsz... Osiągnięcia śpiąco- nocne- 3 drzemki w ciągu dnia i noc przespana. Dzisiaj od 21.30 do 7! I zasnęła SAMA! właśnie jesteśmy po lekarzu, sprawdzałyśmy, na co jesteśmy uczulone. No cóż. Oto lista: jajka, mleko, pszenica, gluten, ananas,gruszka, banan, pomarańcze,porzeczki, truskawki,nektarynki, brzoskwinie, rodzynki, czekolada, wieprzowina, indyk, seler, mleko sojowe, cebula, szpinak, chili, kurz, osa, pleśń I teraz mi powiedzcie, co mam zjeść na obiad??? Co mam jeść na sniadanie?? Chlip, chlip. Znowu ryżyk z marchewką? Trochę się podłamałam, bo wydawało mi się, że z 2 dzieckiem będzie łatwiej, a znowu zaczyna się dieta i gotowanie jakiś cudów. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: a u nas... 15.09.05, 12:25 wymyślamy obiady dla Opieńka -zapiekanka z cukinii, pomidorów, papryki, ziemniaków -leczo z jak wyżej -zupa pomidorowo-paprykowo-bazyliowa (mam ekstra przepis, Franula zaświadczy) -ryżyk z jakąś indyjską wariacją - marchew, kolendra, imbir -zapiekane ryby, z czosneczkiem i cytrynką Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: a u nas... 15.09.05, 12:35 joa8 napisała: > -zapiekane ryby, z czosneczkiem i cytrynką Nie wiem, jak Opieńkowi, ale mnie pociekła ślinka ;P Poprosze o przepis Joaś na gazetową @ )) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: a u nas... 15.09.05, 12:45 ja robię tak: kupuję pstrągi lub inne, dobre ryby, w całości, ale bez głów do środka pakuję posiekany czosnek, zioła (takie, jak kto lubi, ja daję bazylię, oregano lub co tam mam pod ręką), zieloną, posiekaną pietruszkę (koniecznie), kropię oliwą, cytryną, solą, pieprzem, zawijam w folię i wkładam do piecyka. Ryb nie należy zawijać ciasno, trzeba zostawić trochę przestrzeni, wtedy swobodnie krązy powietrze, rybka się przypieka, sosik się pyszny robi. Mój maż, w wersji dla twardzieli, owija jeszcze rybę cienkim plasterkiem bekonu, smakuje nieźle. To przepis od Makłowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Jo 15.09.05, 12:53 dziś kuchnia zamknięta królują kanapki z serem żółtym, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Jo 15.09.05, 13:04 no dobra, to któregoś dnia zaprosze Was na ucztę przyjecie znaczy się wydam ) muszę tylko znaleźć okazję - może początek jesieni? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Jo 15.09.05, 13:22 może być, upiekę ciasteczka ) znaczy się, za tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jo 15.09.05, 17:38 Zdecdyowanie sie wpraszam!!! Moge przyniesc ciasto cytrynowe! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: a u nas... 15.09.05, 12:33 zaskoczyłaś mnie szczególnie tym indykiem, bo to najmniej uczulające mięsko. A może kurczak? buraki? jabłko? To tak na szybko, co mi przyszło do głowy. Opieńku, przyjdziecie na spotkanie na Polach Mokotowskich? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: a u nas... 15.09.05, 12:40 nie, nie bedzie mnie, jedziemy na mazury na weekend )) kurczak odpada, ja bezmiesna. A ryby za jakis czas, w Chorwacji jadlam codziennie i juz mi sie nie chce grzebac w osciach, ale dzieki za pomysly. Dzisiaj mam pomidorowa z cukinia i papryka. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: a u nas... 15.09.05, 12:47 zapomniałam, że Ty bezmięsna ale pisałaś o wieprzowinie i indyku... dla nas szkoda, ale dla Ciebie nie, bo zawsze to lepiej na Mazury niż na Pola Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: a u nas... 15.09.05, 17:27 Czesc tyle nastukałyscie ze nie wiem co najpierw! Aniu jak sie sprawdza na co dziecko jest uczulone? Jakies testy? Kasce cos wyskoczyło, nie chce zejsc nic nowego akurat nie wprowadzałam - juz nie wiem co to moze byc A Lusia... Na pomidory nie jest? na cukinię? a kus kus, kasze? papryka. No i soja skoro jestes wegetarianka 6ta pewnie znasz sie na soi... ja nie. Ttak kombinuje na goraco. F Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: a u nas... 15.09.05, 18:22 są różne metody badania maluchów. U nas tradycyjna- testy z krwi, niewiele dało, bo Luśka ciągle miała jakieś atrakcje a testy wykazały, że prawie nic jej nie jest. No więc poszłam do naszej homeopatki i zrobiłam jej testy komputerowe. Pewnie Iwoku zaraz napisze, że to niemiarodajne i że autorytety medyczne różnie na to patrzą, ale... u nas te testy zdają egzamin. U mnie i Matka pokazały rzeczywiście alergeny, udało się część wyeliminować i jest lepiej. Testy skórne powoli potwierdzają to, co kiedyś wykazał komputer. Ale skórnych nie robi się niemowlakom. Tanie to nie jest, ale mam już dość domyślania się, co jest Lusi. Teraz już wiem. Gruszki i banany trudno będzie pożegnać, bo Lusia uwielbia. A, i jeszcze Lovela ją uczula, przestawiamy się na Jelpa. co do soi- jesli jest uczulona na mleko sojowe, to i na soje tez (( moze kozie. No i pomidory moze, pomidorowka byla dzisiaj pyszna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati CZD 15.09.05, 13:10 Właśnie wróciliśmy z CZD, koszmar jakiś, jeździmy tam dość regularnie, ale wciąż nie panuję nad emocjami w tym miejscu. Tyle maluszków, a przecież każde maleństwo to inna historia, inne dramaty i troski rodziców. Co do Natalki to niestety od ostatniej wizyty (maj) torbiel nie zmalała (ale też nie powiększyła się). Lewy jajniczek na szczęście bez zmian, podobnie jak gruczoły piersiowe. Jest nadzieja, że torbiel ustąpi jak odstawimy się od piersi (ale na to się póki co nie zanosi). No i ze względu na brak tendencji malejących w ostatnich paru m-cach, musieli Nati pobrać krew na markery. Czyli żyjemy w niepewności przez miesiąc, czekając na wynik... Spędziliśmy w Międzylesiu prawie cztery godziny, Natalia zasnęła dopiero w drodze powrotnej do domu i na szczęście śpi dalej, tyle że już w swoim łóżeczku. Ciekawe jak tam Kacperek Delfinlex, oni też chyba mieli być dzisiaj w CZD? Uff, idę się odstresować przy desce do prasowania Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: CZD 15.09.05, 13:16 A my jedziemy 10 X na badanie słuchu, tylko i aż, ale mnie już ciarki po plecach biegają, jak sobie przypomną lutowe przejścia (( A Delfinex już z Kacprem na zabieg pojechali? Jeżeli tak, to tzrymam kciuki za powodzenie i jak najmniejszy stres. Karinko jestem z Tobą, ślę ciepłe myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: CZD 15.09.05, 15:37 trzymamy za was kciuki. trzymajcie się dzielnie. nas niedługo czeka cystografia. chyba będę wyć razem z dzieckiem jak jej będą to robić. tylko kto ją będzie wtydy trzymać? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: CZD 16.09.05, 10:25 Dzięki Kochane... Byliśmy wczoraj - mnie też to miejsce kompletnie rozwala, czuję się tam naprawdę strasznie.... Czekaliśmy ponad 2 godziny, a sama wizyta trwała 10 minut.Nie możemy się pozbyć tej wstrętnej bakterii z oczka, więc o żadnym zabiegu nie ma mowy..Dalej antybiotyk, w środę kolejna kontrola.... Zabieg raczej nas nie minie - nie bardzo wiem, jak podejść p.doktor, tzn.spytać o inne możliwości(czyli: zabieg prywatnie, ze znieczuleniem miejscowym, a nie w narkozie) - a nie mam jak, bo przy badaniu jest też pielęgniarka, i tak to idiotycznie jest... Spytałam tylko, dlaczego konieczna jest hospitalizacja po takim zabiegu, na co usłyszałam : "takie są tu zwyczaje".NIE PRZEKONUJE MNIE TO!!! A JA MAM ZWYCZAJ SYPIANIA ZE SWOIM MALEŃSTWEM W DOMU, A NIE GDZIEŚ W SZPITALU,ZWŁASZCZA, JAK NIE MA KU TEMU ŻADNYCH KONRETNYCH PRZESŁANEK!!! Co ja mam robić??? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Zdjęcia z niedzielnego zlotu umieścimy tu :) 15.09.05, 13:13 Znalazłam ten post... łezka w oku ze wzruszenia mi się zakręciła forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&a=22796255 Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Zdjęcia z niedzielnego zlotu umieścimy tu :) 15.09.05, 13:25 no, wózki głebokie, dzieciaczki malutkie, ech, dawne czasy Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Zdjęcia z niedzielnego zlotu umieścimy tu :) 15.09.05, 15:42 mi tez się łezka zakręciła. Alicja była taka malusia. Oczywiście będę w niedz. Aguszaczku proszę o spotkanie przy metrze. Może ktoś jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Zdjęcia z niedzielnego zlotu umieścimy tu :) 15.09.05, 16:30 ok, będę czekać ok. 13.00 przy stacji Metra Pole Mokotowskie Tusiu, podaj mi na skrzynę gazetową nr komórki - ja Ci podam swój. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora hejka :) 15.09.05, 15:20 zaglądam po urlopie, a tu takie zmiany: niektóre Maluchy raczkują, inne ząbkują, jeszcze inne stają bądź chodzą! Dziewczyny dzieci Wam rosną jak na drożdżach. Przejrzałam też zdjęcia - takie poważne już twarzyczki, wzrok skupiony... Niesamowite zmiany! Krótko co u nas: 3 ząbki, czwarty na finishu, Gaba dalej bojkotuje pozycje na brzuchu, stąd o raczkowaniu nie myślę, ale już odkryła jakie jest przeznaczenie nóżek (oprócz opcji 'wkładanie do buzi'), więc pewnie za chwilę ruszy i się zacznie bieganie. Urlop skończony. Nos w komputerze za biurkiem (są dobre strony - będę częściej mogła do Was zajrzeć. Może uda mi się w przyszłym tygodniu trochę zdjęć wakacyjnych wrzucić na stronkę. Podrzucę też nowy temat: Zaczynam się powoli rozglądać za jakimiś bardziej ciekawymi zabawkami (tzn bardziej zajmującymi niż jedno, dwufunkcyjne). Strasznie mnie intrygują PickABlock i Roll&coś tam Fisher Price, tylko ceny powalające i tak sobie myślę, że na pewno można znaleźć podobne zabawki rodzimej (tańszej) produkcji. Macie może pomysł gdzie takich zabawek można szukać w W-wie, może w necie? Allegro owszem, ale króluje tam głównie FP i podobne cenowo propozycje. Pozdroofki gorące, __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: hejka :) 16.09.05, 22:23 Hej widzimy się jutro na basenie? O której? Co do zabawek: FP są najpopularniejsze, ale chyba i jedne z najlepszych. Jakieś 2 mies. temu kupiłam Niuńce klocki sensoryczne FP, takie z wystającymi tasiemkami, sznureczkami, różnorodną powierzchnią. Zaczęła się nimi bawić dopiero niedawno, a i tak bez większego zapału. Do budowania wieży z klocków Niuńka najwyraźniej jeszcze nie dorosła. Natomiast uwielbia kulki FP, właśnie te Roll&coś tam: też "sensoryczne", ale słuchowo. Są przezroczyste, a w środku mają różnego rodzaju wydające różny dźwięk, całkiem ciekawe elementy. Jest nawet dzwoneczek. Mam wrażenie, że Maja raczej nie zwraca uwagi na dźwięk, jaki wydają (choć może, bo jest bardzo wyczulona na dźwięki), ale za to są idealne do schwycenia w małej rączce, turlania, rzucania i tłuczenia o siebie, hi hi Poza tym kupiłam Niuńce konika oraz telefon komórkowy z klapką Sassy - zainteresowanie także umiarkowane, konikiem bardziej, bo ma i ogon, grzywę, nogi, kopytka, siodełko. Podobnie z kluczami-gryzakami Sassy: dzwonią, trąbią, grają, a na NIuńce wrażenia żadnego to nie robi. Zresztą Maja najwidoczniej najbardziej lubi bawić się klockami, także FP. Tak się złożyło, że my kupiliśmy Niuńce Garnuszek na klocuszek, a moja Mama, przez pomyłkę prosty sorter Fisher Price. Różnica jest taka, ze w sorterze jest więcej klocków, a otwory są w pokrywce. Jak dla mnie daje on więcej kombinacji zabawy klockami niż Garnuszek i wygląda na to, że Maja też woli sorter, choć Garnuszkiem także nie gardzi. Najbardziej lubi "losować" czyli wyciągać klocki z pudełka albo zaglądać do środka wkładając niemal całą buzię Co jeszcze? Książeczki, książeczki, książeczki. Lubiana jest Tiny Love 3D (4 pory roku) i inne z twardymi kartkami (Maja próbuje paluszkami, czy i w tych tekturowych coś się nie rusza, czy odsuwa przypadkiem ). Właśnie na Allegro kupiłam 13 książeczek za 31 zł: wierszyki Tuwima, Brzechwy, także Fredry. Jedna kosztowała ok. 2,50. Jak dla mnie - rewelacyjne: kolorowe, wesołe. Kilka zabawek schowałam na później: m.in. kostki edukacyjne FP. Są w zestawie 3 takie kostki, coś się w nich kręci, naciska, przesuwa, są literki i cyferki. Niuńka, poza kręceniem kółeczka z kuleczkami albo walca nie była w ogóle zainteresowana zabawą. Podsumowując: ksiązeczki, kulki, lekkie klocki z sortera są zabawkami, którymi Niuńka jeszcze się nie znudziła, a bawi się nimi od 3 miesięcy. Pojedyncze grzechotki i gryzaki: First Years słońce i księżyc z obracającymi się i wciskanymi kuleczkami, gryzak wodny "kwiatek" (takie jakby kółeczko z małych kwiatuszków - łatwo wziąc do buzi, mają różne faktury, kupione za 5 zł w Auchan) i Pan Gumiak, czyli gryzak gumowy firmy Hencz (albo żółty klown, albo lew), z którymi Maja nie rozstaje się od pół roku i które wydają się nie do znudzenia. Dobre są też zabawki, przy których można manipulować - tym razem przyznam bez bicia, że Świat Odkryć sie przydał bardzo (ale też już muszę go chyba schować, bo się "opatrzył"). Zdecydowanie gorzej wypadają wszystkie wydumane, dźwiękowe: wzbudzają zainteresowanie, dopóki Maja ich nie "rozpracuje". Potem najwyżej mogę je schować na później. Ufff... ALe się rozpisałam. Jak dawno już nie. Buziaki, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka a u nas... 15.09.05, 16:03 wczoraj Pyśka dostała 2 szczepionki na raz. Efekt - 39,5 w nocy i beż czopków od temp. sie nie obyło a ja w pracy ledwie patrzę na oczy. Mamy 5 ząbków i idzie szósty. Wcinamy wszystko co mama ugotuje i wsadzi do pyszczka. Oczywiście nie raczkujemy, nie wstajemy - tylko i wyłącznie krzyczymy "na ręce". (koszmar) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 A co Wy na to drogie mamy? Nocki i fluor 15.09.05, 16:43 Piszecie o przyzwyczajaniu maluchów do pezsypiania całej nocy, a ja mam problem bo...Bartosz spał suuuper do 5 m-ca potem się poprzestawiało-teraz zazwyczaj jest jedna pobudka o 2-3 i picie mleczka. Wypija butlę ponad 200 ml znaczy się jest głodny - prawda? Bo pisałyście ze maluchy po kilku łykach zasypiały więc to nie był głód. A tu woda lub harbatka nie pomaga - no i co? W dzień je normalnie - zasypia do 20.30, wstaje o 6-6.30. Przed samym snem dostaje mleko. Zaznaczę że pije NAN 2R i dosypuję jeszcze trochę kleiku ryżowego. W sumie syte jedzonko. Martwię sie że nie jest to zbyt zdrowe dla ząbków, już prawie dwójki na wierzchu. I sprawa druga - moja dentystka zaleciła podawać fluor w kropelkach ZymaFluor. Podaje sie go przez 200 dni w roku a na 150 robi się przerwę. Do tego oczywiście mycie ząbków. Ten lek jest na receptę - więc pediatra mi go przepisał ,ale zapytał sie przy okazji jak ze stanem uzębienia u rodziców - no i powiem szczerze ze tata problemów nie ma ale ja niestety nie mam czym sie chwalic - pomimo że dentystę naprawdę lubię Jak myślicie -czy podawanie fluoru jest wskazane u tak małego dziecka (dodam że inny pediatra też zalecił mojej koleżance) Pozdro...Ania Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: A co Wy na to drogie mamy? Nocki i fluor 15.09.05, 17:36 Co do fluoru dyskusja jest gorąca: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=21880551&a=21880551 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=27139312&a=27541153 i wiele innych dyskusji sie przetoczyło na forach edziecka. to jesli chcesz sie zapoznac z tematem. Ale ja tez jetsem ciekawa co Wy - moje autorytety! o tym sądzicie? Iwoku może TY? Moja siostra z trójka dzieic nie pdoawała,. Powiedziała że bardziej mozna zaszkodzić nadmiarem fluoru niz niedoborem. Dzieci zeby mają zdrowe. ja jeszce tematu nie obcykałam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: fluor 15.09.05, 18:15 Hm, sprawa nie jest prosta...i generalnie nie należy z fluorem przesadzać. Jak w każdym temacie, wiadomo, zdania wśród mądrych są podzielone. Jedni - dawać, drudzy - nie dawać. Jest jednak uniwersalna zasada, aby skorelować podawanie fluoru z jego zawartością w wodzie. I jeżeli stężenie w wodzie przekracza 0,3ppm (można to sprawdzić w stacji epidemiologicznej), nie należy podawać dodatkowo fluoru. Chyba, że są do tego wyraźne wskazania, np już występująca intensywna próchnica. Do końca nie wiadomo co fluor może zdziałać złego, ale mnie np przeraża fakt, że 80% fluoru przyjętego drogą doustną jest pochłaniane przez kości. Poza tym nie wolno na razie podawać do mycia past z fluorem, a tak na marginesie to najlepiej myć bez pasty, dopóki maluch nie nauczy sie wypluwać Uff, ale się nawymądrzałam, sorry. W wolnej chwili poczytam forumowe dyskusje na ten temat podrzucone przez Franulę. Ps.Ja jednak bym fluoru nie podawała Ps2. Bogdanko, a w jakij dawce masz podawać Zymafluor? Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: fluor+nowe fotki !!!! 15.09.05, 19:19 NA POCZĄTEK 2 KROPLE POTEM 3. WYPOWIEDZCIE SIE JESZCZE O TYM KARMIENIU BARTKA- PLEASE forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633 Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: fluor 15.09.05, 21:56 Ja fluoru nie podawałam Michałkowi, Helence też raczej nie. Michałek ma 4 lata i ząbki zdrowe. Generalnie staramy się pilnować mycia ząbków i nie podawać dużo słodyczy, szczególnie tych oblepiających ząbki typu lizaki czy landrynki, na szczęście Michałek za nimi nie przepada. A moja teściowa - stomatolog dziecięcy też mi odradziła podawanie fluoru, argumentując że przedawkowanie jest groźniejsze od niedoboru, a podaż fluoru jest w wodzie. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: A co Wy na to drogie mamy? Nocki i fluor 16.09.05, 08:45 Matik też jest głodny w nocy tzn. wciąga 210 ml mleka z kaszką ok. 19.00-20.00, potem budzi się z krzykiem ok. 23.00-24.00 i tylko 210 ml mleka z kaszką go uspokoi, a rano ok. 5.00 też krzyczy, że jest głodny, więc dostaje znowu 210 ml plus kaszka. Padam co prawda na mordkę, ale co mam zrobić, jak dzidziuch jest najwyraźniej głodny. Pojenie wodą czy herbatką nie przynosi rezultatów, bo Matik uspokaja się i dalej śpi po swojej słusznej porcji... może zastosuję sinlac, skoro dzici tak ładnie po nim przesypiają całe nocki? Dziś tata w desperacji pojedzie po kaszkę sinlac )) Odpowiedz Link Zgłoś
gandzia13 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 20:25 mozna sie do was dopisac?nikus urodzil sie 20 grudnia Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 20:42 Dobry wieczór Gandzio-(nick bombowy ) Zapraszamy serdecznie-kolejna grudnióweczka z nami!!! Zaraz zobaczę Twoje skarby. Pozdrawiam Ania i Bartosz Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 22:10 witam nową grudniową mamę! Ale nastukałyście dziewczyny. Podczytuję was w pracy ale napisać nie mam czasu wiec dopiero teraz wlaczam się do dyskusji. O grupie krwii - JUlkowi nie badali, ale my obydowje z mężem mamy tę samą grupę, wiec nie ma zmiłuj, Julek ma ją też. A wpis jest rzeczywiście o krwii pępowinowej (i to jest grupa moja i męża ale inaczej być nie mogło). O gotowaniu - Julkowi nie gotuję hołdując zasadzie pediatry Delfinlex - do roku słoiki bo tak najbezpieczniej. Ale poza tym gotuję dla nas. Często i 2 dania. Jak wpadam na lunch nakarmić Julka to jest jak znalazł. Z drugiej strony musze teraz gotowac dla nas 2 i niani wiec jest tego trche. Obiad na 2 dni, jak mam w zwyczaju, to sa spore gary, wiec coraz mniej mi sie to podoba. Umowa byla ze niani nie zywimy ale glupio nie poczestowac kobiety jak sami jemy, no nie? O sprzataniu - kiedys pytałam o koszty i kontakty. Joa Ty też byłas zainteresowana. Dogadałam się z młodą Ukrainką. Przychodzi w sobotę 1. raz Zobaczymy jak pójdzie. Stawka fajna bo 8 zl za godzinę. Jak się sprawdzi mogę dac namiary. Roxi - gratulujemy okraglej rocznicy Opienku - o matko jak wam wspolczuje tych alergii. Koszmar jakis. Joa - ja tez chce na to wasze party a nie do roboty!!! O weekendzie - jutro już piatek!!! Dziewczyny niepracujace, żałujcie, bo omija was jedna gigantyczna przyjemnosc matek pracujących: WEEKEND s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 22:18 i jeszcze: zaległe ale bardzo gorące życzenia dla Kacperka z okazji 9 miesięcy! gratulacje dla Musztardki z okazji przespanych nocy - podziwiam Martolino - opis Twoich śpiących facetów mnie powalił. Poza tym uwielbiam Twoj styl kobieto, boki zrywać!!! s. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 21:03 dopisać się można, ale napisz coś o sobie- skąd jesteś, jak masz na imię. O nas z tego wątku można dowiedzieć się prawie wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Z Helenką lepiej 15.09.05, 22:13 Dziś spędziłam całe upojne przedpołudnie z Helenką w szpitalu, ale warto było, bo wieści były pomyslne. Po tygodniu antybiotykoterapii dożylnej mocz jest jałowy (a było ponad milion bakterii), zmiany pęcherza w usg ustąpiły a wskaźniki stanu zapalnego bcr bardzo się obniżyły - tydzień temu było 268, dziś 7 (norma jets do 5). Więc jutro rano ostatnia dawka antybiotyków i wypis ze szpitala, potem jeszcze parę tygodni leczenia w domku. Dziś ordynatorka przyznała mi się, że podejżewali u Helenki odmiedniczkowe zapalenie nerek, na szczęście nie epotwierdziło się to. Jestem psychicznie wykończona szpitalem ale cieszę się, że tak szybko nastąpiła poprawa, pewnie leczenie w przychodni mogłoby potrwać dłużej. A Helenka była bardzo dzielna Życzę dużo zdrówka chorującym maluszkom, niech choróbska idą szybko precz. Buziaczki, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Z Helenką lepiej 15.09.05, 22:19 Oj to dobrze Sylwio! Kamień z serca, co? pozdrawiamy s. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Z Helenką lepiej 15.09.05, 22:28 Żebyś wiedziała Sushi że tak. Po przyjściu ze szpitala zapadłam w kamienny sen i dopiero po tym to nagromadzone od półtora tygodnia napięcie trochę ze mnie spłynęło. Po tych wynikach z poprzedniej środy miałam najczarniejsze myśli... Dobrze, że to już przeszłość. Szkoda tylko że mamy szlaban na basen co najmniej na pół roku, mała była juz zapisana ale nie poszła ani razu. Ale to nic, najważniejsze że jest z nią juz dużo lepiej. Dzięki, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Z Helenką lepiej 16.09.05, 08:59 Cieszymy się razem z Tobą )) HURRRRAAAA!! Masz rację, niech idzie precz wszystko, co złe! a kysz! Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Z Helenką lepiej 16.09.05, 16:09 Bardzo, bardzo się cieszę, że kłopoty już Was opuszczają ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV 16.09.05, 08:48 Zapraszam z wielką radością, że jeszcze teraz znajdują się "pogubione" mamy grudniowe )) My tutaj mamy niezły rozrzut, bo od listopada do stycznia )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: dzis nasza rocznica slubu:) 15.09.05, 21:33 Dokladnie czwartaPoszlismy sobie dzis do restauracji na obiad tylko we dwoje. Super bylo. Musztardko-zazdroszcze Ci, jak Ty to zrobilas ze Mala tak ladnie spi. Ja tez tak chce! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: dzis nasza rocznica slubu:) 15.09.05, 22:03 No to wszystkiego najlepszego )) Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: dzis nasza rocznica slubu:) 15.09.05, 22:06 Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu! A ja Wam zazdroszczę "samotnego" wyjścia z domu - prawie, jak randka )) To, że Emisia śpi w nocy (teraz też) zawdzięczam mojemu mężowi, który nosił ją przez tydzień na rękach, jak się budziła i śpiewał "szszszszsz..." Ja w tym czasie spałam w innym pokoju na sofie powyginana w pałąk. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Wypowiedzcie się-post wyżej o spaniu 16.09.05, 08:21 Dzieki za inform.dotycz.fluoru-narazie recepta leży i nie zapowiada sie żebym ją wykupiła. A co do mycia ząbków Bartek nie daje sobie nic włozyć do buzi-jest teraz przewrażliwiony bo ciagle wychodzą zęby...Hmmm Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Wypowiedzcie się-post wyżej o spaniu 16.09.05, 11:01 Nie jestem ekspertem - Gaba zasypia o 8.00 i śpi ostatnio (odpukać) do 6-7 rano. Na noc (po kąpieli) dostaje Bebilon (mleko) na 210 ml wody. Niania polecała jakąś specjalną kaszkę "na dobranoc", która jest od razu zagęszczana kaszką. Podobno bardo sycąca i Maluchy po niej dobrze śpią. Widziałam nawet coś takiego na półkach w sklepie, ale nie pamiętam teraz nazwy. Dziewczyny pisały też wcześniej o Sinlacu na noc. Może warto spróbować? u Gaby Sinlac był i nadal jest fe ale dużo dzieci go lubi. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 09:01 Życzę kolejnych czterech, apotem kolejnych czterech i jeszcze czterech... itd. lat w szczęściu i miłości )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 22:01 No to gratulujemy! Dodam tylko ze my tez wczoraj 4 rocznice slubu obchodzilismy Upieklam ciasto i swietowalismy w domku, no i kwiatki dostalam Fajnie bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 22:54 Jak wy to robicie? To pyt. oed mnie i męża. My obchodziliśmy 1 i już ledwo wytrzymujemy Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 23:08 jak co robimy bo chyba nioe zrozumiałam? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 23:23 No chyba chodzi o te 4 lata małżeńtwa? My w sierpniu świętowaliśmy 5, a jesteśmy razem 11. Byłam wczoraj na lunchu z kolegą który po 5 latach własnie się rozszedł ze swoją dziewczyną. Załamany dopytywał mnie co jest sekretem naszego związku. Sama się właśnie nad tym zastanawiam. Julek mnie dziś zaskoczył i wzruszył . Po kolacji zaczęłam mu dawać soczek, ajk zwykle, łyżeczką. Ale łyżeczką to idzie bardzo wolno więc bez przekoania spróbowąłam kubeczka a on wziął ustniczek w swój dziubek i zaczął normalnie pić! Ale sukces! To niania go nauczyła. Jestem taka dumna z Julka! niedziela i nasze spotkanie juz pojutrze. Delfinlex szkoda że was nie bedzie dobranoc s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 23:25 Tufinko to i wam gratulujemy 4 pięknych lat! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 07:55 Tufinko, wszytskiego najlepszego!!! a my jesteśmy 7 lat po ślubie, a 13 razem!!!! od końca pierwszej klasy liceum, hihihi. Z jedną trzymiesięczną przerwą, kiedy musieliśmy się zastanowić nad sobą. Jak my to robimy? Naszym sekretem jest rozmowa - o wszytskim, zawsze, bez tematów tabu, otwarcie, nawet, jak jest źle. I tak jakoś leci ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 10:44 to brzmi jak "naszym sekeretem jest ciasto" ale tak serio to sie zgadzam: tylko rozmowa: dodam że także PRZED ślubem i teraz też - na bieżąco. u nas na pewno moge dodać : wiara która powoduje że nie ma opcji rozwód więc MUSIMY się dogadać. Dla porządku: 7 lat razem 2,5 roku po slubie Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 11:31 Kasiu, Wszystkiego dobrego dla Was, wielu dobrych wspólnych lat A my w tym roku będziemy obchodzić 10 rocznicę ślubu... A znamy się 14 lat (i nasza znajomość nie zaczęła się bynajmniej w liceum, ja byłam w trakcie studiów a mój mąż po). Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 14:17 My badrdzo często się nie potrafimy dogadać, mamy sprzeczne poglądy i może kiedyś się rozwiedziemy? Tego nie wiemy, ale miłość i namiętność na razie nam wystarcza. Co 2 dni chcemy się rozwodzić, ale to chyba nas kręci. Totalnie się nie dogadujemy i totalnie się kochamy Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 14:20 A i jeszcze dodam, że rozwiedziemy się w dniu kiedy on dotknie moją rękę a mi nie przejdzie dreszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 17:10 Dzieki za zyczenia My znamy sie juz 10 lat, a zlecialo nie wiadomo kiedy Sylwia ciesze sie ze z Helenka juz lepiej! Oby juz wiecej chorobska nie przyplatywaly! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa NOWE fotki 15.09.05, 22:01 Zapraszam tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=29102952 i dziękuję za odwiedziny na naszej stronce! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 17:37 Jak rozumiem wszystkie zaakceptowałyście miejsce spotkania, czyli Pola Mokotowskie nad jeziorkiem/oczkiem wodnym? Joa a jaka nazwa tej knajpki, która tam się znajduje? Tylko, że nie wiem, już się pogubiłam, o której godzinie? 12.00? 13.00? Piszcie i zgłaszajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 18:40 to jest taka buda z piwem ja mogę byc najwcześniej o 13:00 Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 19:39 tylko co robimy jesli bedzie padało??? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 19:47 ciiiiii...nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 19:38 o 13 Ty sie umówiłaś chyab z Tusia o 13 przy metrze - wiec pewnie bedziecie jakies 10 minut póżniej nad jeziorkiem. Ja bede od razu nad jeziorkiem. Tylko jak poznamy Tiatlmunio? Reszta sie chyba zna ososbiście, chyba że o kims zapomniałam? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 20:58 Ja już wiem napewno, że nie będzie nas... (((( Marcina brat ma mszę w swoją 1-szą rocznicę ślubu i jesteśmy tam zaproszeni - otem na obiad... Wierzcie mi, że wolałabym - na 1000000% być z Wami.I nie mówię tego z grzeczności.... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 14:21 My na pewno będziemy choćby wiało i padało(tffu, tffu-odpukać). O 13.00 metro pola mokot Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 20:42 A moi panowie dalej pokasłują. Jak pogoda będzie taka jak dzisiaj to bunkruję ich w domu I to niby kobitki to słaba płeć...hehehe ;P pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 20:47 Kacperek tez wlasnie zaczal cos pokaslywac A do tego katarek leje mu sie z noska... za dobrze bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 20:10 Zapraszam na stronę Hubka to mnie poznacie Niestety bardzo nam przykroooooooooooo ale nie bedziemy mogli przybyc, a juz tak się nastawiłam, że Was poznam osobiście i nasze dzieciaczki sobie pogadają , mój mąż wyjeżdża w delagację wieczorem, a Hubercik nie widział tatusia cały tydzień, bo wrócił z poprzedniego wyjazdu wczoraj w nocy, więc wybrałam opcję niedzieli synek-tatuś. Czyli do następnego razu bo wiem, że niedługo pewnie coś zorganizujecie I życzymy dużo słońca, chmury odganiamy i serdecznie pozdrawiamy. A+H Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 20:52 To kto będzie? Stała ekipa: Joa Franula Aguszak -dawno się nie widziałyśmy i cieszę się, że się spotkamy Czy ktoś jeszcze? Sushi a ty i twój przystojniak będziecie? Dziewczyny zbierać się, bo bardzo chcemy was poznać. Jeżeli kogoś pominęłam to przepraszam i proszę o dopisanie Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 23:33 No Ewa i Beata jeszcze! Spóźnią sie ale obiecały że będą! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 09:06 Bedziemy, bedziemy. Wrzucilismy noqwego Julka na zobaczcie na wypadek gdybyscie nie mogly nas poznac ... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 10:03 dostałam smsa że nie bedzie Joa- kłopoty zdrowotne w rodzinie mam nadzieje ze nic poważnego Titalmunio- moze jednak??? taka piekna pogoda! Wez tate z Hubkiem i dawaj. Ty sobie z nami pogadasz oni sie zintegruja... please! Sushi, jak dobrze ze bedziesz! Julka faktycznie mozna nie poznac taki duzy! A pogoda jak drut. Wczoraj wymarzłam na ślubie koleżanki a dzis proszę! Niebio sprzyja naszym zamiarom! F Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 11:21 Ja powinnam być. Niestety Ewy nie będzie jest w pracy. Więc niestety odpada. Szkoda. Franule będe cie łapała na komórkę. Do zobaczonak. A pogoda jest!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 12:03 No to i my się ruszymy W taką pogodę choróbska należy wietrzyć, pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 20:26 Świetnie było znowu się z wani spotkać! Sushi masz niesamowitego indywidualistę- Julek jest świetny! Aguszak twój Mati ma najpiękniejszą karnację i oczy na świecie! Franyla pofarbowałabyś swojwj laleczce odrosty-Kaśka super się śmieje! Miedzymorze super, że wpadliście całą rodzinką. Fajnie było was poznać i myślę, że się jeszcze spotkamy. Beata twój Krzyś świetnie usypia - ja mogę o tym tylko marzyć. Teraz pozostaje dogadać się, co do wspólnego wypadu bez dzieci. Dzięki za fany dzionek Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 19.09.05, 09:32 Wrzućcie jakieś foty dla mam nie z Warszawy! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Pola Mokotowskie i maly alpinista;) 19.09.05, 10:14 No wlasnie dziewczyny - dajcie jakies foty! Bo nas tu ciekawosc zzera I Napiszcie cos wiecej jak bylo. Wczoraj taka cisza na forum, od razu widac, ze brygada byla w terenie Dziewczyny Kacper walsnie opanowal do perfekcji wchodzenie po schodach. Wczoraj jak sie puscil, to od razu wszedl na pietro! Ja za nim dla asekuracji oczywiscie. No i tak dzis juz jakies 6 razy wcodzilismy na gore, a to dopiero poranek! Do wieczora chyba padne, hehe. Mamy na szczescie barierke, wiec musimy ja szybko zamontowac, bo inaczej bede caly dzien spedzala na schodach z moim alpinista Pozdrawiamy Kasia i Kacper Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Pola Mokotowskie i Miedzymorze! 19.09.05, 11:07 dobra zaraz wrzuce choc nie wyszły tak jak bym chciała pytanie tylko do Miedzymorze czy sie zgadza na upublicznianie podobizny z Mezem i Krzysiem? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Pola Mokotowskie i Miedzymorze! 19.09.05, 11:29 Wrzucaj Franulka, wrzucaj, również mi na skrzynkę )) Ja swoje wrzucę i prześlę waszystkim uczestniczkom wieczorem. Mój opis spotkania też wieczorkiem - urwanie głowy w pracy Pozdrowionka dla wszystkich mamuś i brzdąców )) Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Pola Mokotowskie i Miedzymorze! 19.09.05, 14:52 publikujcie, publikujcie ;D Jak znajdę chwilę to podrzucę też fotki, które my zrobiliśmy. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Pola Mokotowskie 19.09.05, 11:24 Poczekam na odpowiedz Miedzymorze i cos skrobne nt spaceru bylo nas mniej niz można bylo oczekiwac bo oczywiscie ciągle coś komus wypadało (Jo odezwij sie martwie sie!) . Stanowczo zatem cała rzecz nalezy powtórzyć! Były: Sushi z Julkiem, Miedzymorze z Krzysiem (i Mężem)Tusia z ALicja, Aguszak z Matim, Beata z Krzysiem. Wpadła tez Canary z Bimą (przepraszam jeśli przekręciłam imiona) która kiedyś przelotnie zaszczycila naszwątek a teraz nas podczytuje Dzieciaki siedziały, raczkowały, wstawały, chodziły (no tylko Ala,pełzały, spały, śmiały się, płakały, jadły, usiłowały sobie wydłubać oczka, wyrywały sobie zabawki, ciągały nowe ciocie za wlosy i inne elementy - słowem świetnie sie bawiły. Mamy też - śmiem twierdzić. I tak 2,5 h. Pozostał nieodsyt i tęsknota za latem. I tyle jesli cos pominęłam prosze mnie poprawić. Jestem okropnie niewyspana bo próba zmian przyzwyczajeń spaniowych Kasi skończyła się częściowo niewyspaną noca i marudną od rana Kaśką. Muszę iść na spacer z moim wyjcem może będzie lepiej F Odpowiedz Link Zgłoś
cannary Re: Pola Mokotowskie 19.09.05, 12:31 hej, wyszlo na to, ze musze sie ujawnic Biba urodzila sie 13 grudnia na Zelaznej, trzy tygodnie przed czasem. Potem mialysmy problemy z wyjatkowo silna zoltaczka, tak ze konieczny byl powrot do szpitala (zreszta miedzy innymi dlatego nazywa sie Bibiana, co znaczy "pelna zycia", tak troche chcielismy tym imieniem ja zaczarowac...). I chyba sie udalo, bo teraz jest radosna, zywa i ... wyjatkowo duza, juz chyba ponad 10kg... Bardzo milo bylo Was poznac na Polach w niedziele, wczesniej spotkalam tylko ze dwa razy Sushi z Julkiem w parku pod domem. Btw, Julek ma niesamowite brazowe oczy, - super. Czekalam az Bibie sie zmienia, bo ani ja ani maz nie mamy niebieskich, ale ona chyba sie uparla i ciagle wpatruje sie w swiat wielkimi niebieskimi oczami. Jakbyscie organizowaly jeszcze kiedys jakies weekendowe spotkanie, i nie bedziecie mialy nic przeciwko, to sie chetnie z Biba przylaczymy pozdrawiam serdecznie cannary (ewa) Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Pola Mokotowskie 19.09.05, 13:11 Z niecerpliwościa czekam na kolejne spotkanie. Następnym razem przyjdziemy punktualnie. Do zobaczenia/. Acha i chętnie przybęde na spotkanie w gronie samych mam. Mały wypad wieczorkiem super... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Wypad 19.09.05, 18:18 Co do wypadu wieczornego - bardzo chętnie - tylko w przysżłym tygodniu - mój mąz ma w tym tygodniu codziennie zabiegi. Może 29 IX czwartek. Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Pola Mokotowskie 19.09.05, 17:56 O rety wracam z mega spacerku (super pogoda!!!) a tu widze że ruch w sieci niestety "na smutno". Ściskam mocno wszystkie chorujące/zabkujące dzieciaczki i wszystkie zdołowane mamy! Tusia, Karina, trzymajcie się mocno, nie dajcie się przeciwnościom! Joa, dobrze że wróciłaś, jakoś byłam pewna że cos z Twoja Mama albo Tesciową, sprawdzilam smsa- faktycznie napisałas - babcia Mateusza, a nie Antka. Ale to niezłą wyprawę miałaś.... Cannary - witamy z powrotem. pisz czesto i dużo! A na spotkania zapraszamy! Kasia tez ma niebieskie oczy mimo że nie mamy ani ja ani mąż. Widocznie się geny recesywne się przechowały i spotkały. F Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi udanego wypadu i nowe zdjęcia Igorka 18.09.05, 10:04 Czekamy na zdjecia i relację z wypadu!bawcie sie dobrze, u nas pogoda śliczna wieć moze w Wawie też bedzie dla was łaskawa! Zapraszam też na zobacznie, są nowe Foty Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 :( 19.09.05, 11:35 Alicja całą noc płakała. Rano okazało się, że ma tak potworny katar, że nie może oddychać. Z nosa jej się tak leje, że ciągle kaszle bo wpada jej to go gardła. Jeszcze nigdy takiego nie miała. Co chwila muszę latać i wycierać. Do tego była powtórka z upadku. Byłyśmy same. Znowu warga i lejąca się z ust krew. Wizyta w szpitalu. Wszystko jest podobno ok. Jak wróciłyśmy mała usnęła. Spała 15 min. Poduszka we krwi. Nie ma już zupełnie jak oddychać. Znowu cystografia się przesunie. Co jej dawać na ten katar? Nie ma gorączki i nie idę do lekarza, bo klejnego antybiotyku i tak jej nie dam. Mam nasivin dla dzieci-dam na noc teraz daje euphebium czy jakoś tak. Dam jeszcze witC A to dopiero 11.35 Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: :( 19.09.05, 11:51 Cebion koniecznie, W celu wypłukania noska duże ilości soli fizjologicznej, albo wody morskiej do noska i kładź ją najlepiej brzuszek, żeby wylatywało co ma wylecieć, a nie spływało po gardle. Euphorbium myślę, że wystarczy, zamiast Nasivinu. Trzymajcie się dziewczyny i informujcie co u Was. Czyżby jednak Ala była wczoraj za lekko ubrana? Ciepłe pozdrowionka od Matika Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: :( 19.09.05, 13:10 Tusiu trzymam kciuki katar okropna rzecz, masz fride?? Podobno super sienią oczyszcza noska,. Ja Krzyskowu jeszcze wpuszczałam sól morską w areozolu, nieprzyjemne ale potem część wypływa. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: :( nasz sposób na katar 19.09.05, 13:17 U nas na katar bardzo sprawdzał się Sterimar z miedzią, super przeczyszczał nosek Mateusza, przepisała nam go lekarka - laryngolog, ale można go kupić bez recepty. Polecam. Życzymy dużo zdrówka : ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: :( nasz sposób na katar 19.09.05, 13:26 Sterimar jest ok, ale Marimar to jest to samo, a tańsze Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: :( 19.09.05, 11:53 okropnie, nie fajnie. Do Twojej listy dodałabym oilbasoil - kropelki do inhlacji, wystarczą dwie kropelki na poduszkę - przetykają nosek, wysuszają trochę śluzówkę, zapach jest taki mentholowo-eukaliptusowy. Do tego wapno dla dzieci (w syropie) - też działa osuszajaco na śluzówkę (zamyka komórki). Inne leki m.in. syrop miałam niestety na receptę. Życzę, aby przeszło równie szybko jak przyszło... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś