Grudzień 2004 - epizod IV

    • sushi_1 pozdrawiamy weekendowo 10.09.05, 22:59
      Spędziliśmy rewelacyjną sobotę we troje. Powoli, spokojnie, leniwie, mnóstwo
      czasu razem na spacerach, placu zabaw, tamże umówiliśmy się z 3 przyjaciół z
      dziećmi więc i o relacje udało nam się zadbać. Byliśmy na basenie, zjedliśmy
      razem pyszny obiad, upiekłam ciasto ze śliwkami.
      Chciałbym żeby tak wyglądały wszystkie nasze weekendy!
      dobranoc
      s.
      • delfinlex Re: pozdrawiamy weekendowo 11.09.05, 10:29
        ..zazdroszcę, bo u mnie dokładnie odwrotnie...
        ..od czwartku wieczorem ciche dni, a wczoraj cały dzień kłótnie i potworne
        awantury....
        ..dzisiaj dopiero dochodzimy pomału do siebie, ale wiele rzeczy pozostało nie
        rozwiązanych i wiem, że niedługo znowu wrócą....
        • kuczynska78 Re: pozdrawiamy weekendowo 11.09.05, 12:31
          Hej!

          Ja również mam ciężki weekend. hodze i popłakuję po katach. We wtorek wyjeżdżam
          z mężem do Anglii i teraz to dopiero mam stresa jak to bedzie z dzieciakami.
          Wyrzuty sumienia mam take, że ojejku... Wcześniej cieszyłam się, a teraz rycze,
          że je zostawiam...

          Aga
          • aguszak Re: pozdrawiamy weekendowo 12.09.05, 14:05
            Aguś, nic się nie zmamartwiaj. Dziewczynki zostają pod dobrą opieką, a Tobie
            przyda się takie oderwanie od codzienności. Wrócisz z nową porcją energii i to
            będzie z korzyścią dla Ciebie i córeczek.
            Trzymam kciuki, żeby wszystko wypaliło i żeby było miło i "bezboleśnie".
            Buziorki kiss
        • aguszak Re: pozdrawiamy weekendowo 12.09.05, 12:51
          Trzymam Karinko, żeby wszystkie burze poszły sobie precz od Twojej rodzinki.
          Niekiedy trzeba niektóre rzeczy zostawić swojemu biegowi, czas przynosi
          rozwiązania...
          Pozdrawiam cieplutko smile
      • aguszak Re: pozdrawiamy weekendowo 12.09.05, 12:49
        Cieszę się, że tak pozytywnie spędzony weekend smile))
        Po choróbskach i niepowodzeniach w końcu wyszło słońce i dla Was, to takie
        budujące smile))
        Trzymam za wszystkie weekendy świata, żeby były tylko udane i szczęśliwe -
        reszta dni tygodnia także dla Sushi i dla nas wszystkich smile))
        Buziorasy kiss
    • roxi_hart Re: dobę spedzilysmy w szpitalu:((( 11.09.05, 17:23
      Wczoraj podczas wizyty u babci Lena po obudzeniu sie.......spadla z wersalki. Straszne to bylo, uderzyla tylem glowy o podloge. Plakala strasznie i jakos tak dziwnie wiec zabralam ja na pogotowie. Zrobiono przeswietlenie a lekarka powiedziala: chyba kosc jest peknieta, nie wiem czy nie bedzei konieczny szew (chodzilo o glowke mojej Leny a ona tak sobie to powiedziala jakby chodzilo o zlamany paznokiec!). Nogi zrobily mi sie miekkie, kazali zostac nam w szpitalu.
      Na szczescie po kolejnych badaniach okazalo sie ze nie ma pekniecia, wszsytko ok, Lena odzyskala humor. Dzis wyszlysmy.
      Musze powiedziec ze na oddziale byla super opieka, pojedyncze sale dla dzieci z opiekunem, kolorowo. SUper lekarze i pielegniarki.
      CIesze sie ze wsyztko dobrze sie skonczylo, nie wiem co bym zrobila...... niewazne, jestesmy w domu.
      • sylwiado Re: dobę spedzilysmy w szpitalu:((( 11.09.05, 18:09
        Dobrze, że jesteście już w domu. Szpital, niezależnie jaki by był, nie jest
        dobrym miejscem dla dzieci. Chodzę tam od kilku dni dwa razy dziennie i za
        każdym razem z ulgą to miejsce opuszczam, choć wiem, że pomagają tam mojej
        córeczce. Trzymajcie się zdrowo smile
        Sylwia
        p.s. u nas nie ma takich warunków, ba w wielu salach nie ma łóżek dla rodziców
        i zakazane jest rozkładanie mat na podłodze, rodzice noce spędzają więc na
        małych metalowych krzesełkach...
      • aguszak Re: dobę spedzilysmy w szpitalu:((( 12.09.05, 12:54
        Roxi przytulam cieplutko Ciebie i Lenkę. Dobrze, że wszystko skończyło się
        pomyślnie. Nie rozstrząsaj już tego więcej, uściskaj swoją umęczoną kruszynkę i
        dalej cieszcie się dniem codziennym i tym, że masz taką słodką i piękną
        dziewczyneczkę. Nie zamartwiaj się, bo teraz Twój spokój i ciepło potzrebne są
        Lence podwójnie.
        Ściskam bardzo serdecznie i trzymam kciuki za pogodne dni bez wypadków.
        Aga i Matik smile
      • martolina77 Re: dobę spedzilysmy w szpitalu:((( 12.09.05, 14:00
        O Dżizas!!!! Ufff. Dobrze, że wszystko w porządku.
    • pppp25 prywatne forum 11.09.05, 22:19
      zapraszam na prywatne forum rodziców dzieci z grudnia 04
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25736
      Rozkręćmy to forum! :]
    • mamamegi Witam po bardzo długiej przerwie 11.09.05, 23:20
      Cały czas byłam z wami choć troche po cichu! Zauważyłam,że jesteście strasznie
      mocną grupą choć nieliczną,będę śledzić wasze losy i waszych szkrabów.Jednak
      uważam że stworzyłyście troszkę jakby zamkniety krąg.
      • delfinlex Re: Witam po bardzo długiej przerwie 12.09.05, 09:28
        To miłe, że jesteś z nami - szkoda, że mało aktywnie smile)

        My zamknięty krąg?? No, nie wydaje mi się.
        Tak otwartych na wszelkie nowe osoby i ich Maleństwa, oraz tak serdecznie
        nastawionych na wszystkie kłopoty i zmartwienia innych Mam KOBIET nie spotkałam
        na ŻADNYM forum.

        Może mylisz "zgranie się" z "zamknięciem się"?
        Pozdrawiam,
        Karina
        • joa8 Re: Witam po bardzo długiej przerwie 12.09.05, 09:41
          mamomegi, witaj, pisz smile
          co do zamknięcia, to się nie zgadzam, wszytskie mamy są tu mile widziane.
          Zresztą każde forum po dłuższym czasie staje się grupą zgranych przyjaciół, co
          nie oznacza, że nowe osoby są "niepożądane".

          Owszem, często "wykorzystujemy" forum, żeby się umówić w realu i to może
          sprawiać wrażenie zamknięcia, ale to tylko wrażenie smile
          • joa8 ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 10:01
            dziś Antoś skończył 8 miesięcy.
            Z tej okazji nauczył się wstawać!! w łóżeczku ciagle stoi, do mebli zasuwa,
            żeby się podciągnąć, jest opętany wstawaniem smile
            skutkiem ubocznym i to niepożądanym jest fakt, że to fatalnie wpływa na
            zasypianie. Do tej poru kotłował się w łóżeczku 10 minut i w końcu sam
            zasypiał, a teraz wstaje i koniec spania. Najpierw stoi i się śmieje, potem
            zaczyna się drzeć i domagać uwagi i oklasków wink Wczoraj usypiałam go 45 minut.
            Ech, te zmiany, już się człowiek - mama, do czegoś przyzwyczai,a tu hop i
            wszytsko się zmienia smile))
            • franula Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 12:10
              Joa
              skoro juz poruszyłaś tematz asypiania to wlasnie uprawiamy nauke samodzielnego
              zasypiania ale napisze dopiero jak sie uda (albo nie) bo uprawiam własną metode
              i ciekaw jetsem czy poskutkuje..
              F
              • joa8 Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 17:31
                oj to Franula, napisz koniecznie czy twoja metoda podziałała, no i na czym
                polega smile
                moja wańka-wstańka właśnie mnie wykończyła - na popołudniową drzemkę kładałam
                go 50 minut!!! to dłużej, niż pewnie pośpi. Próbowałam na rękach, już trudno,
                ale to nie działa, darł się wniebogłosy, wyrywał, cholera trzeba przeczekać,
                pewnie mu się znudzi za jakiś czas takie wstawanie...
                "miejcie nadzieję, nie tę licha, marną"
                • franula Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 17:41
                  czy to Wam cos nei przypomina hihi:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26420716
                  Joa
                  napisze dokladnie jak zadziała generalnie nie jestem w stanie zostawic dziekca
                  zeby plakalo a odkladanie i podnoszenie nie bardzo działa. Staram sie inazcej,
                  W kazdym razie raz odniosłam sukces połowiczny tzn zasnęla bez piersi ale nie w
                  łózeczku tylko obok mnie a drugi raz poniosłam porażkę i się złamałam i dałam
                  pierś (była późna noc, mąz na rano do pracy amamy dwa pokoje wiec nie bylo mu
                  sie gdzie wyniesc) Zobazcymy dzis.
                  F
                  Ps nie zmoczylo Was dzisiaj? NAs ostro, na sczescie zdiecie spało smacznie pod
                  plandeką...
                  • musztarda_ziolowa Usypianie w dzień, bez cyca 12.09.05, 18:42
                    Skoro temat zasypiania na topie, to napiszę o swojej metodzie, bo
                    jest "humanitarna".

                    Podobnie jak Franula nie jestem w stanie zostawic placzącego dziecka. Więc
                    stosuję inną metodę: Mileczka musi być bardzo zmęczona (3, 4 godziny
                    aktywności), zasuwam zasłony, nakręcam pozytywkę, noszę 2, 3 minuty szuszając
                    do ucha i odkładam do łóżka. Ona często wtedy robi ryyyyk, ale trwa to 10, 15
                    sekund. Przewraca się na bok, na brzuch i do raczkowania. Pozwalam jej się
                    trochę pokokosić w łóżeczku i znów na plecki. I tak parę razy, aż w końcu
                    zasypia. Zakładam sobie zawsze, że jeśli nie zaśnie w 15 minut takiego
                    kokoszenia, to wychodzimy z pokoju i próbujemy za 30 minut. Od jakiegoś czasu
                    mała ślicznie usypia.
                    W nocy jest podobnie: mała śpi z 3 przerwami (góra 4), ale... niestety budzi
                    się z płaczem (na te przerwy rzecz jasna), albo zaczyna płakać i trzeba ją
                    chwilę ponosić, co w nocy stanowi nielada wyczyn. Dlatego szukam sposobów
                    na "nienoszenie" dziecka w nocy...
                    I jeszcze jedno: odkąd nie je w nocy ślicznie wcina wszystko co jej podam
                    (słoiczki wreszcie nie lądują w koszu).

                    Co do forum: jestem tu od początku ciąży i bardzo się zżyłam z dziewczynami.
                    Warszawianki stanowią rzeczywiście bardziej zgraną grupę, co nie dziwi, bo się
                    widują, a ja jestem dla nich wszystkich tylko wirtualna. Taka specyfika takich
                    kontaktów. Nie mam pretensji, choć często zazdroszczę dziewczynom z Wawy! Też
                    bym tak chciała... Może kiedyś się przeniosę?
                    Szkoda tylko czasem, że niektóre dziewczyny znikają. Ja za nimi tęsknię.

                    Pozdrawiam
                    • beata3211 Spotkanie 18/09 12.09.05, 20:53
                      Dziewczyny, co ze spotkaniem?? 18/09 nadal aktualny?? GFdzie i o której??
                      Już sie niemoge doczekać..
                  • franula re 13.09.05, 11:00
                    Tusia
                    to fatalnie sad naprawdę współczuje przejśc Tobie i Malutkiej. Mam nadzieję, ze
                    nowe leczenie okaże sie skuteczne. Macie ajkiś niefart do chorób i lekarzy...

                    Co do 18 to niesety cos mi wypdało o 17. Wiec jesli by to Wam nie robilo
                    róznicy to poprosze przedpoudniem, okolo południa pls.

                    Miedzymorze! Jedną pobudkę może też bym lubiłasmile


                    Joa, spacerek terapeutyczny? DZisiaj? Moge podjechac do Skryszewskiego, co Ty
                    na to?

                    F
                • tusia21 Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 21:38
                  wszystkiego najlepszego!
            • aguszak Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 13:09
              Sto lat! Sto lat! Z okazji ośmiomiesięcznicy smile))
              Gratuluje Antosiu smile Przyjdziemy do Ciebie z Matikiem na lekcje wstawania smile)
            • martolina77 Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) - wstawanie 12.09.05, 13:55
              ja przez trzy noce walczyłam ze wstającym Michałkiem: ja go do horyzontu, a on
              HOP do pionu. Mam wrażenie że ćwiczyliśmy to miliony razy przez te cztery noce!
            • martolina77 Re: ostatni ośmiomiesięczniak :-) 12.09.05, 13:56
              no i wszystkiego najlepszego!
          • franula Re: Witam po bardzo długiej przerwie 12.09.05, 11:32
            No wlasnie, ja ostatnio pomyslałam, ze warszawianki które się spotykaja
            (spotykamysmile w realu, dominuja cos ostatnio. Ale chciałam zapewnić że cały zcas
            myskllimy i rozmawiamy o tyhc mamach ktroe się tu poajwialy a potem znikały,.
            Gdzie jest Fenka? Heterotilpia? So beuutifull? Marzek? Anmaba? Yvona79?
            Vievioora? etc
            Wszystie mamy sa miłe widziane, także te które tylko czytają!

            Może taka deklaracja: NIE CHCEMY byc zamknięte.
      • aguszak Re: Witam po bardzo długiej przerwie 12.09.05, 13:04
        Moc naszej grupy polega na tym, że każda mama i ta "nowa" i ta "stara" jest
        zawsze przyjmowana ciepło, życzliwie i serdecznie.
        To prawda, że czasem dziewczyny załatwiają tutaj również i prywaty, ale własnie
        dzięki temu to forum jest wyjątkowe, bo powstają tutaj niesamowite przyjaźnie,
        o które naprawdę nie trzeba być zazdrosnym wink
        Mnie też jest żal, że z racji powrotu do pracy, nie mogę się spotykać z
        dziewczynami i ich pociechami, uczestniczyć w piknikach i chodzić do kina, ale
        nie czuję sie przez to jakaś odizolowana od reszty, a wszystkie moje problemy i
        radości nigdy nie pozostają bez odzewu, czym i ja staram się odwdzięczać.
        No właśnie - tu zawsze można liczyć na ciepło i zrozumienie - a to samo przeczy
        zamknięciu.
        Pisz częściej, czytaj do woli i ... bądź z nami smile))
        Pozdrowionka smile))
        • franula Aga 12.09.05, 13:08
          Wiesz co Aguszak?

          ty strasznie mądra baba jesteś.
          F
          • aguszak Re: Aga 12.09.05, 14:01
            Dziekuję mądra babo smile))
            Nie czuję się odizolowana dzięki Tobie przede wszystkim no i dzięki Joa smile))
            Myślę, że to jest pewnien rodzaj przyjaźni, kiełkującej co prawda, ale ja sobie
            bardzo cenię znajomość z tak wspaniałymi dziewczynami smile
            Buziorasy kiss
        • mamamegi Re: Witam po bardzo długiej przerwie 13.09.05, 13:31
          Moje drogie, niepotrzebne wywołałam taką burzę, bo wyszło,ze jestem jakaś
          zazdrośnica czy co, a to nieprawda.To co napisałam wynikało z moich obserwacji,
          dotycząch np składania życzeń wybranym maluchom itp( i nie chodziło mi o mojego
          synka). Atmosfera na forum jest bardzo ciepła i zyczliwa.A piszac o zamknietym
          kręgu nia miałam nic złego na mysli, tylko faktem jest,że posty znających sie
          dziewczyn zawsze sie cieszą odzewem, a tych mniej znanych trochę rzadziej, i
          tyle nic wiecej nie miałam na mysli!
          Pozdrawiam z deszczowej Częstochowy
          • aguszak Re: Witam po bardzo długiej przerwie 13.09.05, 14:12
            Alez nie wywołałaś żadnej burzy. Zmusiałas mnie trochę do zastanowienia się nad
            atmosferą i ideą forum i stąd moja odpowiedź. Życzenia składane wybranym
            maluchom... cóż, bez listy Iwoku, trudno jest pilnować wszystkich dat,
            naprawdę. Kiedyś było tak, że mamy same oznajmiały: "moje dziecko skończyło X
            tygodni" i wtedy sypały się życzonka - może warto powrócić do tej małej
            tradycji? Ja przyznaję się, że pamiętam tylko o "miesięcznicach" córeczki
            Franuli (rodziłyśmy w tym samym szpitalu i wspólna szkoła rodzenia, wspólne
            przeżycia i coś na kształt odbierania na tych samych falach smile, Mateuszka Niuni
            (bo imiennik mojego synka i jest między nimi tylko kilka dni różnicy), no i
            staram się pamiętać o Antosiu Joa8, bo mnie oboje ujmują za serce smile. A reszcie
            składam życzenia, jak ktoś przypomni, albo mama malucha sama się "upomni" wink
            Nie zarzucam Ci też złych myśli i zazdrości, przynajmniej nie miałam takiej
            intencji.
            Brakuje nam tych dziewczyn, które piszą tutaj rzadko, trudno też śledzić
            ich "historie", skoro nie piszą, nie dzielą się nowinkami.

            Brakuje Ciebie, Mamomegi smile))
            Pozdrawiamy,
            Aga i Matik
    • martolina77 Hurtem 12.09.05, 13:53

      Hurtem, co umnie spieszę powiadomić (Iśka, dzieki za pamięć).

      Kurcze! W koncu chwile mam żeby coś napisać (kosztem odciągania mleczka).

      Cóż, w pracę wgryzłam się już na dobre. Cały czas traktuję to jako rozrywkę po
      16 miesiącach siedzenia w domu, i na razie nie narzekam. Po części cieszę się,
      że wróciłam już między ludzi, jedynie ilość godzin spędzanych poza domem spędza
      mi sen z oczu (mimo, że wychodzę godzinę wcześniej z racji karmienia).
      Przejmuję już obowiązki po mojej przełożonej, przypominam sobie swoje stare i
      jestem mile zaskoczona, że tak dużo pamiętam (np. jak tworzyć raporty,
      raporciki, raporteczki).

      Maluszek z Nianią trzymają sztamę. Spędzają całe dni na dworze, przychodzą
      tylko na obiadki/podwieczorki i z tego bardzo się cieszę. Szczerze, ze mną
      Młody tyle nie siedział na dworze co z nianią. Aaa… i byliśmy w piątek jeszcze
      raz na Niekłańskiej w szpitalu przepłukać kanalik (bo wydawało się że łezka
      nadal stoi). Poszło szybciutko z niewielkim płaczem. I chyba mamy już z tym
      spokój. Na szczęście (Karina, trzymam kciuki,a by i Wam tak szybko poszło).

      No i... wprowadziłam rewolucję w naszym wspólnym spaniu: od czterech dni
      przeprowadziłam Maluszka do jego łóżeczka i odłączyłam od nocnego ciągania.
      Dwie pierwsze noce prawie całe przepłakał, a ja oczywiście nie spałam razem z
      nim (drugiej nocy mój Artek chciał zawalczyć, ale się poddał, więc walczyłam
      ja). Z soboty na niedzielę już było lepiej... a dzisiejszej nocy po karmieniu o
      23 położyłam go z powrotem do łóżeczka, a potem, gdy tylko kwęknął, pogłaskałam
      go po główce i spał tak aż do 5 rano i i znowu go wzięłam do nas na porcję
      porannego mleczka. Ale muszę powiedzieć, że nie ma to jak sen bez dziecka w
      łóżku. Ileż teraz mamy miejsca, moje nogi i ręce odczuwając wolność wędrują
      wszędzie - od ściany przy której stoi lóżko po oklepywaniu męza przez sen wink))
      (mąż narzeka, że nie wędrują tam gdzie powinny wędrować rączki żony ;-D -
      ta!!!)

      Zrobiłam szybki rzut oka na to co się działo i cieszę się, że nasze forum
      ponownie odżyło po wakacyjnych wojażach, choć co niektóre (czyt. Vievioora i
      Opieniek) jeszcze się pewnie wczasują.

      Sylwiado ściskam Was mocno, dochodźcie do siebie szybciutko.

      Całuję.
      • musztarda_ziolowa Re: Hurtem Martolinko! 12.09.05, 15:26
        Hej! My również uczymy spania bez cyca w nocy. Trwa to już 8 dni, ale Mileczka
        budzi się codziennie o tych samych porach i mąż MUSI ją wziąć na ręcę, bo
        bedzie płakać. Czy Ty nie bierzesz na ręce Michałka? Pytam, bo również marzy mi
        się, aby dziecko przespało bez pobudki noc! Szukam sposobu na te pobudki, z
        których ona zdaje się być również nie zadowolona, bo... zaczyna płakać. Trwa to
        chwilkę, ale jednak.
        Pozdrawiam
        • delfinlex Re: Hurtem Martolinko! 12.09.05, 16:34
          U nas chyba też niedługo zaczniemy takie "lekcje" bo już nie daję rady.
          Jeszcze tylko ten nieszczęsny zabieg...
        • martolina77 Re: Hurtem Martolinko! do Musztardki 12.09.05, 21:24
          Raczej próbuję go ugłaskać. Staram sie nie brać na ręce, chyba, że ryczy.
          Michał też budzi się o stałych porach, niestety...
          • musztarda_ziolowa Re: Hurtem Martolinko! do Musztardki 13.09.05, 09:50
            Te stałe pobudki nie są z głodu, ani pragnienia. Mąż próbował dać małej pić. Z
            łaski wypiła parę łyków. Rano też nie jest jakaś bardzo głodna (wygłodzona
            nocą), je tyle co zawsze.
            Ale jest pocieszenie: po tygodniu niejedzenia w nocy mała obudziła się tylko
            raz.
            • joa8 dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 09:58
              jak w tytule, jakaś makabra!
              Antoś budził się co chwila i myk na nóżki, zanim zdążyłam dobiec do łóżeczka, i
              rozpacz wielka, bo śpiący, a na stojąco coś nie idzie spać.
              O 1 w nocy rozudził się na tyle, że uspiałam go równiutką godzinę. Byłam tak
              wściekła, że w pewnym momencie musiałam wyjść z pokoju, bo bym na niego
              nawrzeszczała.
              Za to dziś rano, SAM w 5 minut, usnął na poranną drzemkę, chyba wyczuł, że
              mamusia jest na skraju, hehehe.
              • aguszak Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 11:52
                To ja obie myslałam, że tylko ja mam taką wańkę-wstańkę, z tym, że Matik robi
                myk na czworaki, bo stać jeszcze nie umie i tak jest niemalże do skrajnego
                wyczerpania, ryku w niebogłosy. Układam go na boczek, albo na brzuszek (tak
                ostatnio lubi zasypiać i spać), a on znowu myk na czworaki... do umęczenia
                siebie i mnie samej - tak jest po kilkanaście razy podczas jednego usypiania :
                ((( On już pod koniec, to nawet płacze z zamkniętymi oczami, ale położyć się
                nie chce...
                • tusia21 Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 11:59
                  My na szczęście bez nocnego wstawania. Wstałyśmy przed 7 i o 9 jeszcze 1,5godz.
                  snu
              • delfinlex Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 16:18
                No to chyba cos było w atmosferze dzisie4jszej nocy - bo u nas baaardzo
                podobnie - z tym, że godzinna przerwa była pomiędzy 3-4.Ja też chwilami już
                nerwowo nie wytrzymuję...Np.dzisiaj rano miałam ochotę wystawić Kacperka na 15
                minut na balkon, co by się opamiętał, bo już warioweałam....
                • franula Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 16:26
                  Tajemnica kiepskiego snu Antosia rozwiązana ale niech Joa się sama przyznajesmile
                  byłysmy w Skaryyszaku, z kolei moja Wyjcowa nie mogła zasnąć przez dwie godziny.

                  A tak a propos: czy tylko moja Kruszyna przestawiła się na JEDNO spanie w
                  dzień??? Jak czytałam Musztadki tekst że "mala musi być bardzo zmęczona 3-4
                  godziny aktywności" to mi kopara opadła bo Kasia bardzo sobie ładnie
                  uregulowała: budzi się ok 10, zasypia o 15 - spi godzine - do dwóch a na noc
                  zasypia ok 21. Czyli dośc długo śpi w nocy ale w dzień mikroskopijnie. Ma po 5
                  h aktywnosci. Napiszcie jak wyglada rozkład dnia waszych dzieci. Wiem że o tym
                  już bylo parę razy ale chyba się to zmienia mocno, nie?

                  F
                  PS MArtolinko, nie martw sie!! To naprawde norma. Znam chłopca co do roku nie
                  miał.
                  • miedzymorze Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 18:00
                    U nas tak bywa - jeśli Krzyś spokojnie i długo (tzn do 6.30 ;>wink pośpi w nocy, to jest jedno spanko godzina -półtorej w dzien ok. 13 i potem już ciągniemy do 19 - kąpiel i o 20 śpi. Jak nocna niespokojna - bo brzuszek,katar albo insza inszość to potrafi sie kimnąć o 10 na godzinkę a potem jeszcze ok 15-16. Wtedy kąpanie wypada trochę później.
                    Jeśli chodzi o zęby to u nas jest komplet jedynek ;D Ale popytałabym babcie (tzn mamę swoją i męża) jak ząbkowaliście - bo może po prostu któryś typ 'tak ma'.
                    pozdr,
                    mi

                    ps. mi tez pasuje się spotkac poźniej, zupełnie zapomniałam że mam basen o 11.00;D
                  • joa8 Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 18:11
                    tajemnica niespania Antka okazała się prosta - górna jedynka, hehehe, dziś się
                    wychyliła.
                    Niestety gardło Antosia jest zaczerwienione, więc szczepionka przesunęła się za
                    dwa tygodnie, mamy kurować się wit. C i wapnem.
                    Koleżka waży 8100, szczuplaczek, mierzy 71 cm.

                    Martolinko, ja pierwszego zęba miałam pod koniec 10 miesiąca, potem było
                    dluuugo nic, dwa miesiące przerwy i dopiero potem się sypnęły. Więc się nie
                    martw. Co ma wyrosnąć, to wyrośnie smile

                    Kochane, chciałam się czymś pochwAlic - otóż jakiś czas temu wysłałam do
                    Dziecka swoją pracę na konkurs "kawałek życia", napisałam o połogu, no i dziś
                    przyszła nagroda, tralalala, wygrałam kosmetyki, to pewnie jakieś wyróżnienie,
                    bo główne nagdrody to były meble i wózki, ale i tak mi strasznie miło. No i
                    może to wydrukują smile). A ta opowieść jest dedykowana WAM!!!!MOJE DROGIE
                    FANTASTYCZNE KOBIETY Z WĄTKU "GRUDZIEŃ 2004"!!!!!!!!!!!
                    • delfinlex Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 18:12
                      Jo!!!
                      JESTEM Z CIEBIE TAAAAAKA DUMNA smile)))
                      • joa8 Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 20:22
                        Karina, dzięki smile))))
                    • sylwiado Re: dzisiejsza noc to koszmar! 13.09.05, 23:02
                      Gratuluję nagrody!!! I mam wielką nadzieję, że wydrukują, nasz ty literacie smile
                      Sylwia
                    • tufinka Re: dzisiejsza noc to koszmar! 14.09.05, 20:23
                      Joa no niezlesmile Gratuluje!!!
      • titimalunio Re: Hurtem - spanie ??? 12.09.05, 16:28

        Marta,

        napisz więcej o pierwszej , u nas nadal cycuś przynajmniej 3 razy w nocy,
        próbowalam mlodego przetrzymywać, ale w końcu mąż twierdzil, że Hubka pewnie
        jest głodny i już sama nie miałam siły go męczyć i zostały pobudki.

        Ja ostatnio podpieram się nosem bo już brak sił sad

        Co do forum grudniowego to nazwałabym go zdecydowanie zgranym, dziewczyny
        niektore znają się od poczatku ciąży forumowo, więc nie ma się czemu dziwić, że
        super się dogadują, co nie przeszkadza oczywiście być im otwartym i miłym dla
        nowych mam, sama się o tym przekonałam smile

        Pozdrowionka
        A.
        • miedzymorze Re: Hurtem - spanie ??? 12.09.05, 21:42
          Zapewne będę w zdecydowanej mniejszości, ale ja nocne karmienia (a dokładniej karmienie - bo zostało nam jedno, ok 3.00) lubię, więc o ich wyeliminowanie nie walczę. Lubię tą niesamowitą ciszę, synka ciamkającego praktycznie przez sen - to jest taki zupełnie nowy rodzaj intymności, bardzo atrakcyjny wink Zdecydowanie za to nie lubię poranków rozpoczynających się o 5.00, ale tu systematycznie idzie ku lepszemu - ostatnio pobudki są ok, 6-6.30
          pozdr,
          mi nocny marek ;D
        • martolina77 Re: Hurtem - spanie ??? 13.09.05, 13:56
          A cóż spowodowało, że się zawzięłam na spanie w łóżeczku? Otóż pięć nocy temu
          próbowałam Maluszka normalnie uśpić przy cycuchu, tak po naszemu. Jednak jemu,
          pomimo wielkokrotnego ziewania, ni jak w krainę snu odlecieć się chciało.

          Po godzinie, wkurzona na maksa, stwierdziłam, że "skoro nie chcesz Guciu spać
          ze mną, będziesz spał sam"!!! I tak to się zaczęło. Wsadziłam delikwenta do
          łóżeczka, położyłam, a on myk na nóżki, ja go horyZontalnie, on znowu myk. I
          tak z milion razy. Próbowałam wychodzić z pokoju, gdy leżął, ale ryk był
          okropny. Gdy tak się darł od czasu do czasu brałam go na ręce (bez bujania) do
          czasu gdy płacz ustał. Potem znowu wkładałam do łóżeczka (przy czym oczywiście
          następował ryk), to ja go na ręce, uspokajałam, przy położeniu do łóżeczka
          znowu ryk. Aż w końcu zmęczył się biedaczyna i nie wstałał, nie darł się a ja
          go spokojnie głaskałam po czułku... I tak odlatywał.

          Pierwszej nocy budził się chyba z osiem razy, z rykiem oczywiście. Więc zabawa
          w stawanie i układanie zaczynała się na nowo. Aż chyba załapał, że łóżeczko
          służy do spania.

          Dzisiejszej nocy zbudził się o 2, wstał, a gdy go ułożyłam na boczku szybciutko
          zasnął. Potem Bestia o 4 się zbudziła z uśmiechem na buzi. Walczyłam z nim do
          5 - zasnął. Ale samo łóżeczkowanie już jest lżejsze.

          Karmię go zazwyczaj ok 11 w nocy, a potem o 6 rano gdy wrzucamy go do nas do
          łóżka przy pobudce.

          Moje motto na te przeprawy nocne leci tak: NIE WYGRASZ ZE MNĄ SKARBIE!!!
          • aguszak Re: Hurtem - spanie ??? 13.09.05, 14:16
            Podziwiam Cię, twardzielko smile)) Gdyby nie to, że Matik sam postanowił, że
            łóżeczko jest lepsze do spania, niż ciasne łoże rodzicielskie, to nie wiem,
            jakbym to zniosła.
            Gratuluję! smile))
            • tufinka Re: Hurtem - spanie ??? 14.09.05, 20:35
              Kacperek tez juz spi w lozeczku, ale jeszcze sie budziw nocy ze 2 razy.
              Oczywiscie wstaje na nozki, czasem marudzi a czasem zaczyna cos gadac do siebie
              w ciemnosciachwink Mam zawsze gotowe 2 herbatki i przewaznie rano butelki sa juz
              puste. Mleczka w nocy Kacper ju znie pija. czasem po wypiciu herbatki jest
              chwila placzu, kotlowanie, a ja udaje ze go nie slysze i ze spie. Po chwili
              maluch zasypia, wiec chyba nie jest najgorzej. Ciekawi mni ejednak kiedy
              ptrzestanie sie budzic na te herbatki (nie wiem czy to tylko przyzwyczajenie,
              bo wypija wszystko i pobudki nie sa o tych samych godzinach). No i jeszcze
              jedno, wieczorem maly zasypia przeawaznie pijac mleczko lub herbatke - chyba
              ssac latwiej mu usnac. Nie bardzo wiem jak to zmienicsad Noszenie u nas nie
              pomaga, odlozenie do lozeczka tez nic. czasm po wypiciu butli nie usnie i wtedy
              chwila paczu, kotlowanie i po jakims czasie zasypia. No ale ogolnie rzecz
              biorac to i tak jest juz niezle z naszymi maluchami, prawda? Pamietacie te
              pobudki co 2-3 godz?big_grin
              • delfinlex Re: Hurtem - spanie ??? 14.09.05, 21:24
                Tak, tak, to prehistoria..Kiedy to byyyłoooo. hmmm?? Już wiem!! Wczoraj! smile)

                U nas niestety nie jest tak fajnie... smile)))
                • franula Re: Hurtem - spanie ??? 14.09.05, 22:19
                  no własnie prehistoria - wczoraj.....
                  jakoś sie ten nocny sen nie chce wydłużać....
    • roxi_hart Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 12.09.05, 19:36
      Dzis kupilam pierwsza szczoteczke do zebow dla Lenki. Pierwsze szczotkowanie udane, Lenka siedziala grzecznie i sluchala co sie dziejesmile

      Szczotkujecie juz zabki Maluchom?
      • tusia21 po wizycie u nefrologa 12.09.05, 21:34
        Nie jest dobrze! Okazało się, że wszystkie antybiotyki dzieckop brało
        niepotrzebnie! A usg zrobione 3 mies. temu było wskazaniem do cystografii!
        Oglądało je 2 lekarzy i nikt tego nie zauważył! Niestety antybiotyk przepisany
        w rejonie tylko pogorszył zapalenie. Teraz musimy je jak najszybciej wyleczyć i
        szybko cystografia. Niestety! Do tego wargi sromowe Alicji przyrastają na
        zewnątrz.Antybiotyk to mógł spowodować. Mam przemywać rywanolem i linomag i
        masować żeby się odkleiły. Jeżeli nie to do ginekologa.
        Ratunku! Jest coraz gorzej! Nie śpię w nocy bo Alicja ciągle płacze. Potrafi
        płakać 3 godz. Padam fizycznie i nerwowo.
        • miedzymorze Re: po wizycie u nefrologa 12.09.05, 21:52
          O rany, współczujemy i wysyłamy mnóstwo dobrych fluidów.
          Trzymajcie się ciepło, wszystko będzie dobrze.

          U nas dla odmiany katar - przeziębilismy Krzysia klimą w samochodzie, ale w porównaniu z Waszymi przejściami to pikuś...

          pozdr,
          mi
        • sylwiado Re: po wizycie u nefrologa 12.09.05, 21:56
          Tusiu,
          Trzymam kciuki za Alicję, żeby wydobrzała jak najszybciej. Biedny maluszek! Mam
          nadzieję, że teraz trafiliście wreszcie na kompetentnego lekarza i pójdzie ku
          lepszemu.
          Sylwia (też z chorowitkiem)
          • tufinka Re: po wizycie u nefrologa 14.09.05, 20:44
            Tusiu, Sylwio - ja tez przesylam pozytywne fluidy do Was! Niech maluchy jak
            najszybciej wroca do zdrowia. Trzymam mocno kciuki, zeby wszytsko skonczylo sie
            dobrze! Pozdrawiam cieplo, duzo sil Wam zycze mamusie - wytrwacie!
        • musztarda_ziolowa Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 09:47
          Tusiu, bardzo mi przykro z powodu Ali. Żal mi również Ciebie, bo musisz teraz
          przeżywać bardzo ciężkie chwile.
          Ala szybciutko wyzdrowieje i już niedługo będziecie znów się obydwie uśmiechać.
          Myślę o Was ciepło i życzę wszystkiego dobrego.
          • delfinlex Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 17:59
            Tusiu, jestem z Wami - nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale pomyśl, że przecież
            KIEDYŚ TO SIĘ SKOŃCZY!! I to już bliżej niż dalej jest do tej chwili smile
        • joa8 Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 09:54
          Tusia, strasznie współczuję.
        • kamajka1 Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 10:24
          Tusiu, i my przesyłamy pozytywne fluidki ~~~~~~~~"""""~~~~~~"""""~~~~ i życzymy
          wszystkiego dobrego i powrotu do zdrowia. Będzie dobrze. Musi!!!!
        • aguszak Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 11:54
          Tusiu, przytulam ciepło Ciebie i Maleńką Calineczkę. Przyjdą i dla Was pomyślne
          dni, a teraz musisz być dzielna dla siebie i córci.
          Trzymam kciuki za pomyślne wiatry i powodzenie w leczeniu.
          Aga i Matik
          • niunia071 Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 12:23
            Tusiu, strasznie mi przykro, że Twoja córeczka tak cierpi, a Ty razem z nią...
            Trzymam za Was mocno kciuki i życzę dużo zdrówka!
        • martolina77 Re: po wizycie u nefrologa 13.09.05, 14:07
          Tusiu trzymajcie się! Szczerze współczuję.
      • kamajka1 Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 13.09.05, 10:27
        Kiedyś próbowałam używać szczoteczki takiej zakładanej na palec ale wtedy jakoś
        Mai się to nie podobało. Natomiast od tygodnia mamy 2 ząbki i chyba czas
        odgrzebać tą szczoteczkę. Zobaczymy jak pójdzie tym razem.
      • niunia071 Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 13.09.05, 12:15
        My mamy dopiero dwa ząbki, ale szczotkujemy je regularnie od jakiegoś miesiąca
        dwa razy dziennie : ) Mamy do szczoteczki też specjalną pastę dla Maluszków,
        Mateusz bardzo lubi mycie ząbków.
        • delfinlex Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 13.09.05, 18:02
          Kacperek ma czyszczone swoje dwa bardzo wielki zębiska za pomocą szczoteczki
          Canpolu (takiej z zestawu 3 szczoteczek).Lubi to, a ja staram się pamiętać o
          tym.Najfajniej jest, jak jesteśmy sobie wł azience całą rodzinką, czyli ja,
          Marcin i Kacperek i każde z nas myje samodzielnie swoje ząbki smile))
      • tufinka Re: pierwsza szczoteczka do zebow:) 14.09.05, 20:40
        Roxi my tez juz mamy szczoteczkesmile Narazie tylko mocze w cieplej wodzie i
        szczatkuje 2 zebolesmile Od jutra chyba bede szczotkowala 3wink Kacperek
        zaciekawiony oddaje sie zabiegom, lubi takie atrakcjesmile Otwiera pyszczek i sie
        smieje, czasem wyrywa mi szczoteczke, no ale to przeciez jegowink
    • titimalunio Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 10:57
      Dziewczyny moze ktoś się skusi na bluzeczkę dla dziewczynki bo jest daprawdę
      ladna www.allegro.pl/show_item.php?item=63599637, mąż kupił, była
      używana , ale wyglada jak nowa, nie zauważył, że to dziewczyński ciuszek wink
      Wystawiliśmy ponownie na allegro, dziś pomyślalam, że może jeszcze Wam napiszę.

      Pozdrawiamy
      A+H
      • tusia21 fajna zabawka 13.09.05, 11:57
        dzięki dziewczyny. Jakoś się trzymam. Ta nefrolog tylko podkreślała, że
        straciłyśmy 3 mies. a to bardzo dużo.
        Z innej beczki:
        Alicja dostała od babci kubeczki. Można je kupić w smyku. Jest ich chyba 7 są
        kolorowe, można je ustaiać i chować jedem w drugim. Te kubeczku robią różne
        firmy. Nasze mają jeszcze otworki w dnie do kąpieli i różne wzorki na spodzie
        do robienia stępelków na piasku. Na razie Alicja je rozwala, wkłada, wyjmuje.
        Bardzo się jej podoba, a że ma wiele zastosowań szybko się nie znudzi. Fajnie
        się turlają na naszych nierównych podłogach. Do tego kosztują 24zł!

        Karinko widziała samochodzik, o którym rozmawiałyśmy. Jest super! Tylko
        kosztuje 450zł> Nas nie stać
        • delfinlex Re: fajna zabawka 13.09.05, 18:04
          To wiesz co - ta moja koleżanka kupiła go dużo taniej (to nie jest ten z Chicco-
          jeżeli ten właśnie masz na myśli) - kupowała go w sklepie Świat Dziecka w
          Falenicy o kosztował (o ile dobrze pamiętam) niewiele ponad 100 smile)
      • tusia21 Re: Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 12:00
        nie otwiera strony
        • franula Re: Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 12:03
          wyrzuc przecinek to sie otworzy
          • tusia21 Re: Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 12:07
            w którym miejscu?
            • franula Re: Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 12:13
              ten na koncu
              otworz a potem w oknie z adresem usun przecinek i
              enter
      • titimalunio Re: Bluzeczka dla dziewczynki. 13.09.05, 12:20
        www.allegro.pl/show_item.php?item=63599637
        przecinek niepotrzebnie wrzuciłam na końcu
    • aguszak warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 12:00
      Dziewczyny, co z Wami??
      Jak się umawiamy?
      Jak dla mnie możemy sie umówić na godz. 11.00-12.00
      Tylko gdzie? Czekam na propozycje.
      Ogródek Jordanowski? To na pogodny dzień, a jak będzie padało?
      OOGŁASZAM WIELKĄ MOBILIZACJĘ smile))
      • titimalunio Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 12:48

        My idziemy na 11.30 na basen więc możemy troszkę później,
        rozumiem, że to takie rodzinne spotkanie, bo u nas tylko mąż zmotoryzowany a ja
        bez prawa jazdy więc autobusem nie będziemy się tłukli taki kawal drogi,
        bo Huberek i tak wysiądzie z wózka po niedługiej chwili wink
        • aguszak Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 12:51
          Jak ustalimy miejsce spotkania, to oczywiście tam na Ciebie, na Was poczekamy.
          Forma spotkania jest dowolna, ja chyba będę tylko z Matikiem.
      • miedzymorze Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 13:24
        ale który ogródek Jordanowski ?
        a może pola Mokotowskie ? tam jest dużo alejek i od biedy jakieś knajpy żeby się schować przed deszczem. Tylko w niedzielę pewnie będzie tloczno, więc trzeba się będzie dokładnie umówić. Np. przy mauzoleum Żołnierzy Radzieckich - to jest takie wielkie pomniczysko od strony Żwirki i Wigury, chyba mniej uczęszczany kawałek. Jest tam tez zatoczka w której można zaparkować.

        pozdr,
        mi
        • aguszak Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 14:19
          Propozycja ciekawa. Może ok. 11.00 nie będzie tłoków w knajpkach?
          • franula Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 16:29
            Mnie 11 barzdo pasuje ale Joa, Beat i Ewa M. maja basen, coprawdda deklaruja że
            najwyżej dojada ale może lepiej 12? albo 12.30 albo 13? zeby miały po co
            dojeżdżać.... z drugiej strony moze macie potem obiady niedzielne etc?
            wypowiedzcie sie!
            • aguszak Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 18:34
              Nie mam obiadu niedzielnego, bo niedziela zarezerwowana jest dla Was big_grin
              • joa8 Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 20:18
                mnie niedziela pasuje, o 12:30 mamy basen, potem moge dojechać, gdzie bądź.
                Zasatanawiam się nad miejscem - pola mokotowkskie są ok, ale w tym ogródku
                jordanowskim na odyńca w weekend jest ruch jak na marszałkowskiej. Znam jeszcze
                jedno fajne, i mniej oblegane miejsce - podobny ogródek na Powiślu, tam też
                jest dużo zielonych miejsc do spacerowania, jakieś knajpki, blisko centrum,
                łatwo dojechać, a i jest tam taka huśtawka dla maluchów smile, że można je tam
                posadzić, nie taka ławeczka. Więc może tam?

                zawsze też możemy wybrać się do Powsina, tam jest gdzie chodzić, gdzie się
                rozłożyć, gdzie kupić piwko smile
                • sushi_1 Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 + hurtem 13.09.05, 23:12
                  my też się piszemy na niedzielę, i najchętniej w porze wczesno popołudniowej
                  czyli ok 13.00. Pola Mokotowskie są super. Ogródek Jordanowski to ja
                  zaproponowałam ale rzeczywiście tłoczno tam niesamowicie więc raczej
                  zrezygnujmy.

                  Z innych spraw piszę hurtem:
                  Tusiu, straszne rzeczy opisujesz. Trzymajcie się dzielnie kobietki. Będzie
                  dobrze.

                  Gratulujemy jedyneczek Antosiowi Joa! A Michałkowi Martolinki zabki wyjda,
                  tylko trzeba cierpliwie czekac smile
                  My żąbki szczotkujemy szczotecznaki Canpolu od kilku miesięcy. Najpierw tą do
                  dząsełek, zanim zabki w ogóle wyszły (u nas to byo w wieku 5,5 miesiąca). A od
                  połowy maja zwykłą szczoteczką. Rano po śniadanku i wieczorem przed snem.

                  Plan dnia Julka w tygodniu bardzo regularny: między 8 a 9 wstajemy i śpi 2
                  razy: 11-12 i 15-16. Wieczorem idzie spac ok 21.30. To wszystko dzieki naszej
                  genialnej niani. Bo w weekendy moje dziecko z nadmiaru wrażeń, które mu
                  funduję, też spi raz tylko.

                  Joaś, gratulujemy wygranej. BRAWO!!! Daj nam przeczytać co napisałaś, pls...

                  Co z Hell??? Jak sobie radzi prababcia??? Też myślę o nich.

                  Franulu, link do grudniowych brzuszków rewelacyjny. O Matko jak mnie to
                  poruszyło. Oj, za mało mam zdjęć z zeszłego roku bo tak miło popatrzeć na te
                  oczekujące mamy... Swoją drogą, załuję że nie widywałyśmy się za wiele przed
                  grudniem 2004 (chociaż jakieś spotkanko w Fundacji było no i szkoła rodzenia na
                  Starynkiewicza, ale was nie pozanłam wtedy), bo teraz nijak nie mogę was sobie
                  wyobrazić z brzuszkami (albo bez wózków) smile

                  A z innej beczki: moje dziecko okazuje sie wielkim łakomczuchem. Nic nie moge
                  przy nim jeść bo nie przepuści, musi dostać. Dotychczas byłam w sprawach
                  rozszerzania diety bardzo restrykcyjna, ale odkąd Julek stał się taki
                  natarczywy, pogodziłam się ze nie ma kanapki której by ode mnie nie spróbował.
                  To samo dotyczy wszelkich jedzonych przez nas owoców. Słodyczy nie daję ale
                  jest z tego płacz. Bo on po prostu MUSI spróbować. Dałam mu też pochrupać
                  płatki kukurydziane - strzał w 10. Julek zachwycony! Ale mysle że jest to
                  raczej tylko cheć poznawania świata smaków a nie głod, bo jak mu proponuję
                  zupkę, kaszkę czy inne "jego" jedzenie to udaje Greka i "on głodny nie jest".

                  Buty - czy oprócz Calineczki wasze dzieci noszą buty? Julek na spacerach nie
                  chce byc w wózku ani na lawce tylko chce STAĆ! Więc niania już w zesżłym
                  tygodniu zasugerował buty, ale nie wiem jakie i gdzie kupic. Pomożecie?
                  dzieki i dobranoc dziewczyny
                  s.
                  • delfinlex Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 + hurtem 14.09.05, 10:04
                    Buty firmy Naturino są podobno bardzo dobrej jakości i odpowiednio
                    usztywaniane - a najlepsze na nie ceny są w sklepie na Jagiellońskiej 1 (to
                    wieści od naszej rehabilitantki).
                    • mama_nati Re: buciki 14.09.05, 10:33
                      Potwierdzam info na temat bucików w "Małym Dziecku" na Jagiellońskiej.
                      Kupiliśmy Naturino pod koniec sierpnia w cenie promocyjnej, wysprzedawali
                      poprzednią kolekcję (o matko, jak to brzmiwink). Trudno mi powiedzieć czy
                      promocja jeszcze trwa. Naturino ponoć lepsze od Bartków... A buciki czekają na
                      jesień, póki co Natalka daje się utrzymać w wózku w czasie spacerówsmile
      • martolina77 Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 13:59
        No tak, a ja jak zwykle, jak nie urok, to.... (na luźno)

        Niestety w ten weekend wyjeżdzżamy do Włodawy pożegnać teściową przed jej
        wylotem do stanów. Niech nacieszy się pierwszym wnuczkiem przed półroczną
        przerwą.

        Mam nadzieję, ze jakieś nastęne spotkania będą.

        Bawcie się dobrze Mamy./
        • aguszak Re: warszawskie spotkanie 18.09.2005 13.09.05, 14:20
          szkoda sad((
          mam nadzieję, że jak wszystko wypali w ten weekend, to może uda się spotykać
          choć raz w miesiącu?
      • martolina77 Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 14:10
        Posłuchajcie, jest jeszcze jedna sprawa, która trzyma mnie w napięciu. Otóż,
        Michał ma już 8,5 mca i nie ma ANI JEDNEGO ZĘBA!!! Myślę, że to normalne, ale
        kurcze.... jakoś tak mi to już nie pasuje!

        Czy już wszystkie nasze dzieci mają zęby???
        • aguszak Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 14:24
          Chyba do roku czasu nie masz się o co martwić. Wszystko w swoim czasie smile
          Pamiętam, że piękny jest taki bezzębny uśmiech malucha wink Teraz Matik by tylko
          wszystko gryzł, w tym i mnie sad
          Pozdrowionka smile))
          • martolina77 Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 16:23
            Uffff.... już mi lżej.

            Dzięki Dobra Kobieto!

            ps. nacztałam sie gdzies, ze dzieci z ADHD późno ząbkują i to był główny powód
            moich obaw
            • aguszak Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 18:33
              martolina77 napisała:

              > Uffff.... już mi lżej.
              >
              > Dzięki Dobra Kobieto!
              >
              > ps. nacztałam sie gdzies, ze dzieci z ADHD późno ząbkują i to był główny
              powód
              > moich obaw
              >

              Oj! Ty głuptasku, jeden Ty wink Jak możesz się tak zamartwiać. Już ja Ci zaraz z
              głowy wybiję złe myśli, zobaczysz!
              Swoją drogą, jakie my mamy jesteśmy podatne na takie artykuły. Powinno nam się
              zabronić czytać czegokolwiek, bo cobyśmy nie przeczytały, to zinterpretujemy po
              swojemu, czyli najczęściej czarnowidząc wink hehehe...
              Pozdrowionka serdeczniaste big_grin
              • martolina77 Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 13:07
                AAAA... to i prawda. Sama się potem śmiałam ze swojej interpretacji. A i po
                TAAAKIM odezwie z Waszej strony, znów łapię się pod pachami, jaki to ja głuptak
                jestem.

                ps. cholera, zaczynam ścigać dłużników... to jest to, co niekoniecznie lubię w
                mojej działce obowiązków.
                • aguszak Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 13:12
                  martolina77 napisała:

                  > ps. cholera, zaczynam ścigać dłużników... to jest to, co niekoniecznie lubię
                  w
                  > mojej działce obowiązków.

                  ... a wolałabyś pisać procedury...? ;0
                  • franula Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 16:35
                    Aguszak
                    czyżby ISO???
                    • aguszak Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 21:22
                      eee... nieee... procedury księgowe do produktów bankowych wink
        • kamajka1 Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 14:34
          Martolinko,
          Maja dostała pierwszego ząbka 5 dni przed skończeniem 9 miesięcy a drugiego 3
          dni przed. I wcale się na ząbki nie zapowiadało. Po prostu pojawiły się rano.

          W mądrych książkach piszą że jak dziecko do 1,5 roku nie ma żadnego ząbka to
          należy się niepokoić i iść do lekarza.

          A bezzębny uśmiech jest taki słodki. smile
          • martolina77 Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 16:23
            Kobiety! Jesteście Kochane!!!
            • alcantra zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę ;-) 13.09.05, 20:38
              Niuńka w ub. czwartek skończyła 9 miesięcy i ząbków ani widu ani słychu wink
              • delfinlex Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 13.09.05, 21:22
                Alcantra - kobito!! A weź Ty wracaj do nas, pliiizzzzzz....
                • alcantra Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 13.09.05, 23:23
                  No przecież jestem... Czasem... smile
                  Jak już pisałam wcześniej, wakacjowałam się razem z Niuńką i Mężem i było...
                  Ach. Szkoda tylko, że tak krótko.

                  Zaglądam tu od czasu do czasu, a jakże, i łezka mi się kręci, że lato już prawie
                  za nami, że na spacerki do Lasku Kabackiego już nie mam kiedy chodzić, ani do
                  kina... Za to z Małej robi się coraz większa, rozumniejsza dziewczynka. Właśnie
                  jestem na etapie powolnego odstawiania - bo w październiku wyjeżdżam na
                  trzydniowe szkolenie.

                  Trzeci dzień nie daję cyca na dobranoc po kąpaniu i jakoś się udaje bez
                  większych sensacji i marudzenia. Jak Niuńka zapomni za tydzień, to przejdę do
                  kolejnej fazy, czyli wykluczania nocnego jedzenia o północy smile W efekcie Niuńka
                  będzie miała tylko jeden pokarm na moim mleku, odciągany po powrocie z pracy, no
                  i będę musiała pomyśleć o wprowadzeniu pokarmów na modyfikowanym - bo innego
                  wyjścia chyba nie ma?

                  Poza tym mieliśmy z głowy sobotni basen, bo Maja załapała od Michała katar
                  (kataru nabawił się z racji klimatyzacji w pracy w pierwszy tydzień po urlopie)
                  i dwie noce się męczyła. Katar minął, ale teraz lekko pokasłuje. Na szczęscie
                  temperament ma ten, co zwykle, czyli jedna wielka energia smile

                  Buziaki,
                  Magda
                • aguszak Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 14.09.05, 11:45
                  delfinlex napisała:

                  > Alcantra - kobito!! A weź Ty wracaj do nas, pliiizzzzzz....

                  No właśnie!!!
                  • beata3211 Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 14.09.05, 12:44
                    Moja pediatra stwierdziła że dopiera jak około 1,5 roku Krzysiek nie będzie
                    miał zebów to sie należy martwić. A narazie norma. Teraz mamy już prawie 10
                    miesięcy i nic. Ale nie artwie sie Mezowi też późno zęby wysły
                  • beata3211 Spotkanie Mobilizacja 14.09.05, 12:46
                    Ja i EwaM kończymy basen o 13,30. WIęc jakbyście sie spotykały gdzieś o 13 to
                    ok dojedziemy. Ale mósimy pomyślec o miejścu gdzie w razie deszczu będziemy
                    mogły sie schować. Może Pola Mokotowskie??
                    Nie ukrywam ze mamy tam dosć łatwy dojazd.
                    Pozdrawiamy
                  • alcantra Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 14.09.05, 21:38
                    Kurczę, przecież jestem. Od czasu do czasu, ale jestem smile Tylko, że chętnie bym
                    sie z Wami spotkała, poszła na spacer do Łazienek albo Powsina, albo do
                    multibabykina (jeśli tylko Niuńka by wytrzymała)...

                    Ale dziękuję za wezwania. To miło, że jeszcze o mnie pamiętacie, chlip... smile

                    PS. Chrenata też mogłaby wrócić - miała podobne do moich poglądy wink
                    • aguszak Re: zęby, a raczej ich brak - no to Cię pocieszę 14.09.05, 22:39
                      a w niedzielę się nami nie spotkasz?
                      Musisz!
                      wink
        • delfinlex Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 18:07
          Kacperek ma 2 ząbki dopiero od 3 tygodni - i wcale się nie martwię, że tak
          mało smileTak więc też się nie martw smile) Co się odwlecze...
        • roxi_hart Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 13.09.05, 20:09
          Napewno nie ma sie czym martwic. Kazde dziecko dostaje w swoim czasei.Moja corka ma np. 6 zabkow, ale znam dzieci znajomych jeszcze bezzebnych. Zapewne jak zaczna wychodzic to szybciutko wyjda i to pewnie hurtowo, wszystkie naraz.
          • tusia21 co z jutrem? 13.09.05, 21:33
            Spotykamy się w kinie, czy jakieś inne plany? Osobiście wolę spacer i obiadek,
            ale się dostosujemy
            • franula Re: co z jutrem? 13.09.05, 23:41
              Jutro sie wybieramy. Z Joa myslałysmy zeby pojsc do kina (akurat ponoc niezly
              film Wyspa) a potem na spacer (bez jedzenia na miescie - dziura budżetowasad )

              Moze byc?
        • mama_nati Re: Z innej beczki - zęby, a raczej ich brak 14.09.05, 10:35
          Spoko, spoko, bez obaw, jeszcze jest czas. Do 10 m-ca to norma, a do roku to
          taka naciągana normawink Natalia ma 9,5 m-ca i jednego zęba który pojawił się
          przed miesiącem i od tamtej pory cisza.
    • aguszak Artykuł GW o poszukiwaniach niani i spotkanie 14.09.05, 08:31
      Napewno niektórym się przyda:
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,2914196.html
      Co do spotkania w sobotę: Pola Mokotowskie, Powiśle czy Powsin?
      Dziewczyny dziś już środa smile Zgłaszać się na wielką mobilizację wink
      • franula Re: Spacerek 14.09.05, 10:14
        Proponuje nie Powsin - jedenka dalej. Powiśle czy Pola mi wszystko jedno
        F
        • franula kino 14.09.05, 10:32
          Karinko,
          Ty bedziesz? pisałs że byłas na filmie ale może spotkamy się po?
          F
          • joa8 Re: kino 14.09.05, 10:42
            ja bede
          • delfinlex Re: kino 14.09.05, 11:00
            Kochane, moja sister kochana mnie nawiedziła i musimy się sobą troszkę
            nacieszyć smile) - prawda jest taka, że Was widuję częściej niż swoją
            rodzinę smile)) - co oczywiście wcale mnie nie martwi !!!!! ale dyisiaj jednak
            zostanę z Pulinką smile))
    • delfinlex Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 11:21
      ..No, dziewieć miesięcy temu o tej porze już byłam porze odsyłana z Karowej na
      Czerniakowską, skurcze były jeszcze mało bolesne, aczkolwiek regularne, a woda
      lała się ze mnie elegancko smile)

      A dzisiaj?
      Kacperek jest małym, słodkim łobuziakiem,przemieszcza się raczkując w tempie
      torpedy po domu - zaczyna nawet uciekać jak go gonię smile
      Piszczy, jak mu się zabiera coś, czego oczywiście nie powinien mieć w łapce,
      dzisiaj pierwszy raz rozpłakał się rano jak zamknęłam za jego Tatą drzwi sad((

      Staje i chodzi przy wszystkim przy czym się tylko da, wyciąga łapki, żeby Go
      prowadzać po domku - najgorzej jest w łóżeczku, bo to juz wybitnie sprzyja
      wstawaniu i wędrowaniu - niestety...

      Ze spaniem w dalszym ciągu problemy, i będzie to pewnie trwało tak długo, jak
      będę Go karmiła piersią...Albo mu wszytskie zęby wyrosną i będzie spokój..No
      pieszczoch jest i najlepiej mu przy piersi...wtulony w mamę, z tupintą w oku
      Taty...

      Gada jak nekręcony - jakby sam sobie opowiadał różne historie - najczęściej
      chyba o pilocie do TV albo o komórce - bo to jego ulubione zabawki (oczywiście
      oprócz piłeczki golfowej )...

      Ubieranie, przebieranie, zmiana pieluszki - wymagają odemnie iście
      archanielskiej cierpliwości i zwinności nieziemskiej - KOSZMAR...

      Jedynie z jedzonkiem nie ma problemów - wciąga wszystko jak leci - tylko ta
      alergia nas ogranicza, ale mam nadzieję, że prędzej, czy później z tego
      wyrośnie...

      Ech, jak ten czas leci...
      • beata3211 Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 12:47
        STO LAT STO LAT!!!!!!!Buziaki w nosek!!!!!!!
      • aguszak Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 12:49
        Kacerku, wszystkiego, co najmilsze pod słońcem smile))
        Życzą Ci Mati z mamą kiss
      • martolina77 Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 13:28
        Ale masz dużego chłopa! Kurcze! Ale ten czas leci!
        • delfinlex Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 13:46
          dzięki dziewczyny smile)

          I jeszcze "w związku ze związkiem..." kilka nowych fotek smile)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534&a=29023661
      • kamajka1 Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 14:18
        Ale ten czas leci. Dołączamy się do życzeń zdrówka zdrówka i zdrówka i trzymamy
        kciuki za oczko!
        • tusia21 Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 15:41
          dużo uśmiechu i wszystkiego najlepszego! Życzy Alicja z mamą
      • franula Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 18:17
        Rodzice chcieli, planowali
        i się wreszcie doczekali
        noworodka, tak! chłopczyka,
        co wesoło teraz bryka.
        Dziewięć miechów - wiek niemały
        sto lat, sto lat werble grały.
        Rosnij duży i kochany
        na pociechę swojej Mamy
        F&K
        ( w takich wypadkach dodaję:
        a dla mych rymów natchnienie:
        częstochowskie wzniesienie)
        • delfinlex Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 14.09.05, 19:40
          Nie no Danka - rozwaliłaś mnie......................
          • delfinlex Re: Mamy już 9 miesięcy :)) 15.09.05, 09:42
            Dziewczyny!
            Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod adresem Synka wink))
    • musztarda_ziolowa cudowna noc 14.09.05, 11:27
      Kobitki kochane!!!
      Moja Mileczka przespała dziś pierwszą w życiu noc ciurkiem! Zasnęła o 20 i
      obudziła się dopiero o 6:00.
      Nie wierzyłam, że to kiedyś nastąpi. Przecież budziła się od zarania dziejów co
      2 godziny...
      Jednym słowem, nasz plan "niekarmienia" Mileczki w nocy powiódł się. Mała
      przestała się budzić po tygodniu. Chyba skojarzyła, że nie opłaca się to jej,
      bo tata cyca nie ma i nie da.

      A ja czuję się wyśmienicie. Wreszcie wyspana i zadowolona z życia. Ciągnęłam
      już ostatkiem sił.

      Pozdrawiam
      • musztarda_ziolowa i coś jeszcze o lęku 14.09.05, 11:32
        Zdaje się, że Emi ma lęki separacyjne, ale dotyczące całej naszej rodzinki! Jak
        tata gdzieś idzie (do pracy, łazienki, innego pokoju), to mała wybucha płaczem.
        Podobnie ma się rzecz z naszymi JAMNIKAMI! Jak tylko się od niej oddalają, to
        ona płacze... O mnie oczywiście nie wspomnę. Nigdzie się bez niej nie ruszam.
        Boi się wszystkich ludzi prócz dzieci.
      • martolina77 Re: cudowna noc GRATULUJĘ! 14.09.05, 13:17
        Czyli opłaca się.

        Mój Michałek jeszcez nie załapał, że noc służy do spania a nie jedzenia,
        chociaż jedzenia nie dostaje (poza karmieniem ok 11 wieczorem). Choć i tak jest
        lepiej niż wcześńiej: budzi się ok 2, układam go w łóżeczku i zasypia. Potem
        budzi się ok 4-4:30 i już nie może zasnąć do 5 rano. A ja nie śpię razem z nim.
        Ale jak załapie sen to śpi do 6:30 i wędruje do nas do łózka do cycucha cały
        radosny i szczęśliwy. Czasami jeszcze przyśnie i nawet gdy się wymykam z łóżka
        to zostaje z tatusiem i tak śpią moje chłopaki kochane do ósmej.

        Mimo, że śpię z przerwami, to i tak lepiej się wysypiam, niż gdy Maluszek był z
        nami w łożu. Mam nadzieję, ze w końcu nauczy się spać ciurkiem do tej 6 rano!
      • titimalunio Re: cudowna noc 14.09.05, 13:55

        Musztardko, serdeczne GRATULACJE ! Ja się zacznę mobilizować od poniedziałku.
      • franula Re: cudowna noc 14.09.05, 16:36
        Musztrado
        z całego całego serca skladam Ci gratulacje!!! To jest naprawde fantastyczna
        widomość. Sekundowałam Ci w każdej sekundzie Twoich wysiłków!

        Gratulacje!
        F
      • mama_nati Re: cudowna noc 14.09.05, 17:35
        Super, gratuluję sukcesu! U nas w nocy dwa karmienia, ale nie narzekam, bo po
        Natalię biega tatuś, przynosi ją do nas do sypialni na cycucha, po czym odnosi
        śpiące maleństwo do swojego pokoiku. No, i tak jest okwink
        • martolina77 Re: cudowna noc do Mamynati 15.09.05, 13:35
          O Kochana! Ale sobie męża uchowałaś! To te dobre nawyki wspomniane
          wyżej/niżej???
    • aguszak Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 14.09.05, 13:18
      Chyba wygrywa opcja spotkania na Polach Mokotowskich. Jak dla mnie bomba, bo
      mam dobry dojazd. Tylko, żebyśmy sie tam nie pogubiły. Ja będę szła najpewniej
      od strony Al. Niepodległości ze stacji metra. Ktoś jeszcze z tamtej strony.
      Czy wszystkim odpowiada godzina 13.00?

      A oto wstępna lista:
      Franula
      Joa8
      Tusia
      Baeta3211
      Matczukewa
      Titimalunio
      Sushi
      Aguszak

      Jeżeli kogoś pominęłam, to przepraszam, proszę się dopisywać
      Mogę na priva przysłać nr komórki (najlepiej, jakby wszystkie uczestniczki się
      wymieniły nr komórek)

      Dziewczyny działać, działać, bo już środa dzisiaj smile))
      • franula Re: Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 14.09.05, 16:34
        Rozmawiałmz Joa i miałam się opowiedziec raczej po stronie Powisla ale w
        autobusie rzucił mi się w oczy plakat że w niedzielę rusza MAraton warszawki
        zobacz Jo gdzioe idzie trasa:

        www.maratonwarszawski.com/pl/maraton/trasa/trasa-maratonu.htm
        i obawiam sie ze mąz nie bardzo miałby jak po mnie dojechać...

        obawiam sie że będzie to jedno z bardzoej tlocznych mioejsc w Warszawie...
        wiec jednak Pola Mokotowskie, nie lubię ich zbytnio ale ok. A na plac zabaw w
        przyszłym tygodniu ok Joa?
        Franula
        • joa8 Re: Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 14.09.05, 18:07
          no to spotkajmy się na Polach, jak bedzie się nam chciało długo spacerować, to
          pójdziemy pod pomnik żołnierzy, tam jest fajnie, zacisznie, albo poszwędamy się
          uliczkami Mokotowa smile
          Tylko koniecznie weźmy kocyki, aparaty, itp.
          Na miejsce spotkania proponuje okolice jeziorka, koło takie knajpki, łatwo tam
          trafić, bo jeziorko tylko jedno.
          • aguszak Re: Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 14.09.05, 20:36
            Ja jak najbardziej dam się prowadzać, gdzie tylko zechcecie, kocyk wezmę,
            aparat tyż wink

            A reszta dziewczyn? Delfinex, Alcantra i inne? Zgłaszać się zgłaszać big_grin
      • miedzymorze Re: Spotkanie 18.09 - ciąg dalszy ustaleń 15.09.05, 21:59
        się dopisuję, ale nie na 100%, bo moje mężczyzny chore.
        aguszak poproszę na wszelki wypadek komórek na priv to się najwyżej odmelduję sms-em.

        pozdr,
        mi
    • hell1 witam 14.09.05, 19:30
      po długiej przerwie. Wczesniej pisałam , że mam dylemat bo opiekunka mojego
      szkraba będzie prababcia- nie z wyboru ale konieczności. Martwiłam sie okropnie
      a tu wszystko ok, mój tata tez pomaga przy opiece, mała jest zadowolona, ja
      troche spokojniejsza.

      Dziewczyny mam pytanie o odstawienie od piersi, czy myslicie, albo jesteście w
      trakcie odstawiania, odkąd Poldek (Pola) dostała zęby gryzie mnie okropnie, i
      jest coraz modrzejsza, wie gdzie są cycy i jak zsunąć bluzeczkę mamie, więc
      chyba juz czas oduczać, ale jakoś nie mam sumienia, z drugiej strony im później
      tym gorzej oduczyć. Co Wy na to? napiszcie jak sobie radzicie z małymi
      kąsajacymi maluchami.

      I troche o mnie. W zeszły piątek miałam aż.... 1 rocznicę ślubu:-, o rany chyba
      dopiero do mnie dotarło że jestem mężatką i nie ma odwrotusmile,

      Ząbki.
      Ja tez Poli myję ząbki, kupiłam tez pastę dla niemowląt w aptece.,szczotkujemy
      codziennie,

      Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy
      • delfinlex Re: witam 14.09.05, 19:44
        Witaj!
        Super, że kłopot z opieką nad Maleńką nie jest tak wielki, jak się bałaśwink

        Co do dostawiania od piersi - ja jeszcze chcę karmić i pewnie pociągne tak
        długo jak wystarczy mi sił (mam na myśli głównie noce), a Kacperkowi chęci do
        współpracy - ale na to akurat nie mogę narzekać smile)
        Kacperek ma dopiero 2 ząbki, kilka raz zdarzyło mu się dotkliwie je zacisnąć na
        mojej piersi, ale wtedy dosyć głośno protestowałam i jak narazie się to nie
        powtarza smile
        • musztarda_ziolowa Re: witam 14.09.05, 20:05
          Ja zostawiłam tylko 2 karmienia na dobę. Pierwsze po przebudzeniu małej, drugie
          po kąpieli, "usypiające". Noce zupełnie wyeliminowaliśmy, a w dzień już dawno
          nie je.
          Milka ma dopiero 2 ząbki na dole, ale nie zdarzyło jej się mnie ugryźć.
          Odstwiam metodycznie (pomału) od piersi, bo czuję, że nie chcę już karmić.
          Męczy mnie to już i wolę, żeby mała nie odczuła mojej irytacji w trakcie
          karmienia. Te dwa najzupełniej nam wystarczą. Kiedyś i z nich zrezygnujemy.
    • aguszak Joaś :))) 14.09.05, 21:21
      Joa8 napisała:
      "Kochane, chciałam się czymś pochwAlic - otóż jakiś czas temu wysłałam do
      Dziecka swoją pracę na konkurs "kawałek życia", napisałam o połogu, no i dziś
      przyszła nagroda, tralalala, wygrałam kosmetyki, to pewnie jakieś wyróżnienie,
      bo główne nagdrody to były meble i wózki, ale i tak mi strasznie miło. No i
      może to wydrukują smile). A ta opowieść jest dedykowana WAM!!!!MOJE DROGIE
      FANTASTYCZNE KOBIETY Z WĄTKU "GRUDZIEŃ 2004"!!!!!!!!!!!"

      No jestem pod wielkim wrażeniem. Serio, serio smile))
      Poczuwam się, że jestem jedną z tych fantastycznych wink ;P
      Jeżeli chciałabyś i możesz, to podeślij mi swoją pracę do poczytania, plissss big_grin
      • tusia21 zakupy 15.09.05, 08:40
        Wczoraj wybraliśmy się do ikea zamiast na spacer. Kupiłam KANAPĘ ZA 199ZL. i
        STÓŁ+4 KRZESŁA ZA 399ZŁ. Oczywiście sponsorem była moja mama, bo mnie stać
        tylko na tacki za 1,99zl smile Dziś mają przywieść. Jeszcze nie wiem, gdzie to
        postawimy, bo mamy stół tylko za duży i kanepę też za dużą. Zanim się tego
        pozbędziemy to ruszyć się nie da. Będziemy mieć fajny salon!
        • aguszak Re: zakupy 15.09.05, 08:54
          No to rzeczywiście wielkie przeceny w Ikea - za niewielkie pieniądze
          (oczywiście jak na ceny mebli) można naprawdę fajnie urządzić.
          Pozdrowionka dla Ciebie i Calineczki
          P.S. Tusiu, w niedzielę będziesz na Polach Mokotowskich, mam nadzieję?
        • joa8 Re: zakupy 15.09.05, 09:56
          ależ ja uwielbiam zakupy w IKEi smile) jestem taką troche ikeoholoiczką, więc Ci
          szczerze Tusiu zazdroszczę smile)))
      • tusia21 sama stoję! 15.09.05, 08:45
        Od kilku dni Alicji stojąc przy meblach puszczać się. Oczywiście kończy się to
        po 2 sek. upadkiem, ale 2 dni temu wspinała się po mnie i patrzę a tu dziecko
        stoi przede mną same. Stała tak dłuższą chwilę a potem złapała się mnie! To
        tylko takie próby, ale może coś z nich będzie.
        Tata nie był zadowolony kiedy mu powiedziałam, że Alicja już zaczęła się
        puszczać.
        • aguszak Re: sama stoję! 15.09.05, 08:57
          Chyba Ala jest zawsze pierwsza we wszystkich osiągnięciach na naszym wątku smile))
          Gratulację smile))
      • joa8 Re: Joaś :))) 15.09.05, 09:33
        > aguszak napisała:
        > Poczuwam się, że jestem jedną z tych fantastycznych wink

        dobrze się poczuwasz smile)
        chętnym oczywiście chetnie prześlę tę moją opowieść.
        a, i na "zobaczcie" umieściłam nowe fotki z moim stojącym! synem
        • delfinlex Re: Joaś :))) 15.09.05, 09:39
          Jo,
          ja również chętnie przeczytam coś dobego smile
          • martolina77 Re: Joaś :))) 15.09.05, 13:39
            i JO tyż
        • franula Re: Joaś :))) 15.09.05, 10:51
          ja tez poprosze zaim przeczytam wydrukowane!
        • sylwiado Re: Joaś :))) 15.09.05, 21:36
          Ja też, plisss
          Sylwia
          • iwoku Re: Joaś :))) 15.09.05, 21:39
            Serdecznie gratuluję!
            I chętnie przeczytam jeszcze przed drukiem smile
            • tufinka Re: Joaś :))) 15.09.05, 21:44
              Ja tez poproszesmile Bardzo jestem ciekawa!
    • musztarda_ziolowa hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:20
      Misia znów przespała całą noc! Jak wczoraj: o 20 zasnęła, a obudziła się o 6
      rano. Rozpieszcza nas to nasze dziecię. I to jeszcze przy ząbkowaniu! Idą jej
      górne jedynki.
      Martolinko, trzymam kciuki, żeby Michaś nauczyła się szybciutko przesypiać całe
      noce. Nie pamiętam, czy mu podajesz w nocy pić? Jeśli się nie domaga picia, to
      moja skromna sugestia: lepiej nie wyrabiać w dziecku nawyku budzenia się na
      herbatkę w środku nocy, bo ponoć i to trudno potem wykorzenić... He, he, ale
      się ze mnie "expert" od niemowlęcego snu zrobił.
      Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa.
      • aguszak Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:30
        Musztardko, cieszę się razem z Tobą. To takie budujące, kiedy nasze dzieciaki
        okazują się takie kumate w tych tematach, na których nam zależy smile))
        Druga no, to już chyba można mówić o wyrobieniu dobrego nawyku, nie? wink
        Pozdrowionka serdeczne smile
        • titimalunio Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:54
          To bardzo zazdroszczę, u nas ostre ząbkowanie i pierwszy raz naprawde
          nieprzespana cała noc, mąż w delegacji więc było cięzko, ale cóż....

          Hubercik też stoi, jak się zapomina staje z zabawką w obu rączkach, już
          naprawdę bardzo stabilnie.

          Mam nadzieję, że uda nam się dotrzeć na Pola Mokotowskie, bo trochę rzeczy
          chwilowo nam się komplikuje. Aguszak może prześlij mi proszę swój nr komóry na
          priva w razie co.
          • joa8 Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:59
            ej, ej, tylko bez wykretów niedzielnych smile) macie być na polach i już!!!
          • aguszak Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 11:32
            wysłałam @
            Pozdrowionka smile
        • franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 10:57

          Kasia wczoraj zasnęła na swoją jedyną drzemke nieco wczesniej niż zwykle i
          krótko spała - w rezultacie o0 19.30 skończyły się bateryjki i dziecko nam
          usnęło. Niestety tylko na 1,5 h - potem impreza, mycie i usypianie zasnęła
          ok.23 Trochęnauka samodzielnego zasypiania została zaburzone przez to. No i
          nadal pobudki w nocy, a nad ranem tzn ostatnie 3 h ssanko co 15 minut...
          Musztardko chyba będziesz moim guru... niestey u mas jesli w nocy tatus wezmie
          na ręce dziecko włacza syrene, o snie nie ma mowy, tylko u mnie się uspokaja...
          • franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 15.09.05, 11:01
            A, miałam się pochwalić, że wczoraj pierwszy raz ugotowałam zupe Kasi. Pewnie
            wszystkie to robicie ale ja jestem kulinarnie mocno zapóźniona, dopiero od
            niedawna ucze sie gotować i taka zupa aczkolwiek prosta przecież, to dla mnie
            wyczyn. Napiszcie prosze co gotujecie same dzieciakom? please please please
            chciałabym się nauczyć.
            F
            • joa8 gotowanie 15.09.05, 11:20
              ja różne próby mam za sobą - zupy - cukiniowo-ziemniaczana
              (totalna wzgarda wink, pomidorowo-ziemniaczna (wzgarda wink, buraczana (blee wink
              maliny z kleikiem (ochyda wink
              więc zupy zamroziłam, może za jakiś czas Antoś zechce je spożyć.
              Mam taką książkę kucharską dla maluchów i trochę przepisów luzem, jakbyś
              chciała, to Ci prześlę.
              • franula Re: gotowanie 15.09.05, 11:27
                książkęe baby cook i tę od Martoliny mam - dzieki martko
                razcej chodzi mi o wypróbowane wsensie że robiłyście je i są na oko dobre
                (wiem że dziecię może wzgardzićsmile

                Ale podeslij jesli możesz - przejrzę
                Franula
              • musztarda_ziolowa Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 11:34
                Moja ostatnia zupka została ostro oprotestowana. Dodałam do ugotowanych warzyw
                surowy koperek i mniemam, że to ją odrzuciło od zupki. A zazwyczaj gotuję kilka
                warzyw razem, dodaję ugotowane mięsko, ryż (czasem Sinlac!) i masło. Małej
                zazwyczaj smakuje. Ale i tak ostatnio (bo to się ciągle i ciągle zmienia)
                króluje znowu Hipp.
                Miałam zapytać: czy znacie grupy krwi waszych dzieciaczków? Czy takie badanie
                nie powinno być zrobione (rutynowo) po porodzie? Bo ja nie znalazłam takich
                adnotacji ani w karcie urodzenia, ani w książeczce i się zastanawiam, czy tego
                dodatkowo nie zrobić?
                (zainspirował mnie artykuł w Newsweeku o grupach krwi i odrzywianiuwink)

                Joa, czy mogę również dostać kilka przepisów dla malucha?

                Dziewczyny, poróbcie trochę zdjęć ze zlotu grudniówek i wrzućcie koniecznie na
                Zobaczcie. Żałuję, że nie będzie nas, ale obiecuję, że jeśli Milka trochę
                podrośnie i jazda pociągniem nie będzie dla niej męczarnią, to przyjedziemy!
                Pozdrawiam
                • musztarda_ziolowa Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 11:36
                  Zamiast "odrzywianiu" miało być "odżywianiu"...
                  Sorki
                • joa8 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 11:51
                  musztardko, zaraz prześlę Ci przepisy

                  ja znam grupę krwi Antosia, ma 0 Rh+, taką jak ja, miał zbadaną od razu po
                  urodzeniu i wpisaną w książeczkę zdrowia.

                  Co do zlotu: w ostatnim Dziecku jest list dziewczyn z lutego 2004 smile, też się
                  poznały na forum i z okazji roczku swoich dzieci zorganizowały ogólnopolski
                  zlot. I to mnie natchnęło, że może my też??? W jakiś zimowy weekend, gdzieś w
                  środku Polski, w jakimś miłym ośrodku, huczne urodziny naszych maluchów????
                  • aguszak Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:30
                    nio, to fajowy pomysł, tylko ja bym proponowała w styczniu - wtedy moja pula
                    urlopowa powiększy się o 26 dni, bo teraz mam 1 i 2 opieki wink
                    • joa8 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:47
                      dla mnie styczeń jak najbardzie, w końcu moje dziecko styczniowe smile
                • aguszak Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:28
                  Ja też nie mam grupy krwi Matiego w książeczce, zauważyłam to dawno - chyba
                  przeoczyli, bo grupę krwi, to chyba powinni badać standardowo, nie?
                  Już Joa ogłosiła bezwzględny nakaz przyniesienia kocyków i aparatów, więc
                  będziemy wrzucały na Zobaczcie zdjątka i będziemy się dzielić relacjami smile))
                  Czekamy więc na podrośnięcie Milki i Wasze przybycie na kolejny zlot smile))
                  A może tymczasem wrzuciłabyś jakieś nowe zdjęcia na Zobaczie?
                  • beata3211 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:48
                    Co do grupy krwi to pani w laboratorium powiedziała że tera maluszki mają
                    najpewniej jeszcze nasza krew. Dopiero zaczynaja wytwarzać własną. I grupe krwi
                    najlepiej zbadać w wieku 2 lat. Wtedy jest najwieksza pewność co do
                    prawidłowości określenia.
                    Jeśli chodzi o zupki to Krzyś jest wszystkożerny. Gotuje mu rózne
                    warzywka razem marchewka seler pietruszka ziemniaczek czasem brokły lub
                    cukinia. Do tego kaszkę kukurydzianą lub kleik ryżowy lub ryż. A ostatnio kus
                    kus, zóltko z jajeczka i wariacje mięskowe. Wołowina wieprzowina ostatnio
                    wątróbka itp. Potem wszystko miksuje i amam krzysiowi.
                    • joa8 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 12:55
                      o, to ciekawe z tą grupą krwi
                      aż zajrzałam do książeczki i u nas jest napisane, że to próba z krwi
                      pępowinowej, choć nie wiem, czy to coś zmienia.
                      • tusia21 Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 15:30
                        Ja nic takiego nie słyszałam o grupie krwi. Alicja miała zbadaną w szpitalu i
                        ma mojego męża.
                        Co do gotowania to ja nic nie gotuję!!!!!!! Kiedy wy macie na to czas????????
                        Proszę o jakieś przepisy. Chociaż sobie poczytam. Dziś kupiłam słiczków na
                        następne 3 tyg. i mam z głowy
                        • musztarda_ziolowa Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 16:06
                          Dla nas nie gotuję, a dla Milki czasem, gdy ona śpi. Głupiam, miast co dla
                          siebie zrobić...
                          • delfinlex Re: gotowanie + krew +i nne 16.09.05, 11:24
                            Ja nie gotuję, gdyż nasza lekarka - pediatra - alergolog - chemik i wogóle fach-
                            kobieta (serio, zawsze nam pomaga) zaleciła, żeby do roczku nie
                            eksperymentować, tylko dawać Małemu to, co już zostało przebadane przez
                            fachowców.Podobno firmy produkujące żywność dla dzieci mają bardzo restrykcyjne
                            normy i muszą ich przestrzegać, nie mogą sobie pozwolić na skuchy.
                            Mnie to przekonuje, wieć jeszcze poczekam te trzy miesiące - jeszcze się zdążę
                            nagotować!!!

                            A dla nas też bardzo rzadko gotuję - nigdy nie byłam w tym dobra.Muszę mieć
                            ogromną chęć coś zrobić, nigdy na siłę...
                • franula Re: gotowanie + krew +i nne 15.09.05, 17:31
                  Co do krwi to u nas tzn na Pl Starynkiewicza nie badaja krwi noworodkom . Jak
                  dziecko jest zdrowe to w ogole nie pobieraja krwii - tylko fenylkę (to z pięty)
                  i odsyłają do IMD chyba. Ja sie cieszyłam ze jej nie kłuli, za jkais zcas na
                  pewnoe beda jakies badai krwii wtedy przy oakzji mozna zbadac grupe krwi, ale
                  specjalnie po to zdiekco kłuć to nie.

                  A co do odżywiania zgodnie grupą krwiii to zdania na remat sensownosci tej
                  teorii są podzielone. Ja sie nie znam więc się nei wypowiadamsmile
              • sylwiado Re: gotowanie 15.09.05, 22:00
                Hmm, to ja też z tych wyrodnych co dziecku (młodszemu) nie gotowała jeszcze...
                Jeśli macie jakieś przepisy, to chętnie bym skorzystała. Starszemu i owszem
                gotuję, nawet mięso którego nie jadam a on i owszem bardzo chętnie. I to by
                było na tyle gotowania ostatnio, sobie mi się już nie chce i nie ma kiedy a mąż
                je w pracy.
                Sylwia
          • delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 10:03
            Danka, u mnie to samo - uspokaja się tylko u mnie, a u męża się tylko
            rozdrażnia w nocy...Dzisiaj udało się nam częściowo, ponieważ udało mi się
            kakrmić w nocy tylko raz (o 3-iej), potem już po 6.Ale wstawałam w nocy chyba z
            6 razy, bo Kacperek budzi się, jak przewraca sie na brzuszek - wtedy zaraz
            wstaje na nóżki.
            Nie mam pomysłu...

            Dziewczyny - zwłaszcza te, którym się udało, błagam, napiszcie
            jakiś "scenariusz" o tym , jak to było u Was.
            Wiem, że to opisywałyście, ale nie mam jak przekopać sie przez posty...


            I jeszcze do tego od wczoraj mam mega-okres...W życiu tak nie odpływałam......I
            boli...

            BUUUUUU
            • musztarda_ziolowa Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 10:38
              U nas było tak:
              pierwsza noc - zaśnięcie o 20, pobudka (jak zwykle) o 22. Mąż poszedł do
              pokoju, wziął małą na ręce (ona wierciła się i kopała, ale była bardzo śpiąca)
              i usypiał około 30 minut. Chodził i robił szszszsz. Zasnęła, ale odłożona znów
              się obudziła. Więc znów szszszsz. Wreszcie około 23:30 zasnęła. Spała do 2 w
              nocy. Potem znów pobudka. Niestety, żadne usypianie na rękach u męża nie
              skutkowało. Mała rozbudziła się i nie spała do 5 rano !!! W tym czasie
              przewracała się w łózku, gadała, siadała, złościła się, że udajemy, że śpimy.
              Wreszcie o 5 rano uśnęła wzięta na ręce przez męża. Wstała o 7 rano. Dałam jej
              cycka na śniadanie.
              Dzień, który nastąpił po tej nocy był koszmarem. Ja padałam na ryj, mała ciągle
              płakała ze zmęczenia.
              Druga noc: pobudka o 22. Tata nosi około 20 minut. Pobudka o 1, znów tata nosi,
              pobudka o 3 i o 5. Na śniadanie wstała o 6.
              Trzecia noc: tylko 2 pobudki, bardzo krótkie.
              I tak cały tydzień.
              Po tygodniu: przespana cała noc.

              A dziś znów przespała 10 godzin bez pobudki. To już nasza 3 noc!!!!!

              Aha, jeszcze jedno: w połowie tego tygodnia przeszłam spać do innego pokoju,
              żeby małej nie drażnić swoim widokiem. Śpię na sofie w livingu, a tata z małą w
              jednym łózku!

              Może jednak Karinko spróbujecie, żeby tata usypiał Kacperka? Jak długo on
              płacze u taty na rękach? Może tylko przez minutkę, dwie, bo jest zaskoczony
              sytuacją?

              • delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 10:45
                ..niestety ten płacz trwa nieco dłuzej, i z każdą chwilą jest coraz
                głośniejszy...
                Będziemy próbować, bo poprostu nie dajemy (głównie jednak ja)już fizycznie
                rady..Nie wiem tylko, czy mój mąż da radę -dzisiaj w nocy oddał mi go po 10
                minutach, twierdząc, że go nie uspokoi....
                • franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:03
                  Karinko,
                  u nas to samo niestety. Pobudki bardzo częste i u taty się dziekco rozbudza i
                  płazce w niebogłosy. Do tego stopnia że jak mi sie zdarzyło wyjść gdy spała to
                  gdy już się raz obudziła to nie zasnęła do mojego porotu. owsezm wkoncu sie
                  uspokoiła ale nie zasneła.

                  Jestem tym barzdiej załamana, że liczyłam na to samodzielne zasypianie pomoze
                  trochę na te nocne pobudki (taki mi wszyscy mówili.) Niestety nie pomogło.
                  Owszem odnosiosłysmy chyba pewien sukces - dziecię zasyp[ia w łóżeczku, co
                  prawda wymaga to mojej obecności (ale coraz mniej czasu zabiera) ale pobudki
                  nadal co 2-3 h. Coprawda nigdy nie było inaczej ale obecnie winię za to zęby
                  bo bez żelu w ogóle mie kasia nie jest w stanie zasnąc.

                  I tyle - nie za dobrze. Pogoda mnie przygnębia. Wychodzić sie nie chce a z
                  drugie stronie neiw yobrażam sobie całego dnia w domu, dziecko by mi chyba
                  oszalało.

                  Acha - dziewczyny czy istnieje jakiś sposób na zgrzytanie zebami? Kaśka robi to
                  z upodobaniem - boje sie o szkliwo no i ten dźwięk powoduje u mnie gęsią skórkę.

                  F
                  • musztarda_ziolowa Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:20
                    Karinko, Franulo, ale jak to jest? Jak się Dzieci budzą w nocy, to od razu i
                    zawsze podajecie im pierś i zasypiają tak? Z piersią w buzi? Bo u nas tak
                    właśnie było.
                    Szkoda, że Maluchy nie tolerują tatów, jako usypiających...
                    A może by tak, jak się obudzą spróbować uśpić bez podawania piersi, zgodnie z
                    zasadą "w nocy nie jemy, w nocy śpimy". Oczywiście, skoro dzieciaczki nie
                    tolerują tatów, to chyba tylko Wy możecie je uśpić...
                    Tak wymyślam na gorąco, żeby jednak coś uradzić na nocne pobudki, bo wiem, jak
                    bardzo dają w kość i jak trudno jest potem normalnie funkcjonować.
                    • franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:27
                      wiesz - Kaska sie przysysa i dłuższa chwilę je zanim zasnie więc moze jednak
                      jest głodna.

                      bo jak sie budzi po 20 min czy pół godzinie to jestem w stanie "douspic" ją w
                      łózeczku albo na rekach bez podawania piersi. Ale po 2-3 h snu nie - próbowałam.
                      Jednoczesnie żadne zapychanie dziecka przed snem kaszką nie skutkuje
                      przedłużeniem snu.

                      Tyle że dla mnie to nie jest jakis straszny problem. nie padam na ryjeksmile
                      odsypiamy sobie razem ranosmile Tyle ze się boję żeby mi z łóżka nie zleciała...
                      • franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:32
                        to znaczy żebym była dobrze zrozumiana. chciałabym, żeby kasia przesypiała noce
                        oczywiście, po prostu na razie nie przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu
                      • delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:35
                        Fajnie Ci Danusiu z tym porannym odsypianiem...
                        U mni enie ma reguły, ale zwykle Kacperek zasypia pomiędzy 9-10, po śniadaniu z
                        kaszki ryżowej z owocami i śpi około godzinki, czasem dłużej.A ja w tym czasie
                        nadrabiam zaległości na forum, coś tam ogarniam w domku - nie umiem spać w
                        dzień!!!
                        • joa8 Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 12:02
                          spanie - niekończąca się epopeja wink
                          u nas było tak: jakiś miesiąc temu naczyliśmy (a raczej nauczyłam wink usypiać
                          Antosia samodzielnie, co spowodowało, że dłużej spał, tak 5, 6 godzin, potem
                          budził się ok. 2 na jedzenie, potem o 5 i ok. 6.30 wstawał na dobre. W miarę
                          się wysypiałam.
                          Potem wprowadziliśmy program "tata". Ja spałam w pokoju obok, tata z
                          przyszykowaną butlą z Antkiem. I dziecko "zapominało" o pobudce o 2 w nocy!!
                          Nawet jak się przebudzał, to Mateusz szybko go usypiał. Nie było z tym
                          problemu. Po kilku dniach wróciłam do małżeńskiego łóżka, Antoś nadal się nie
                          wybudzał. I tak przez kilkanaście nocy udało się przespać Antosiowi prawie w
                          całości. Raj na ziemi, rozkosz, i wszytsko co najlepsze.

                          Do dziś, cholera jasna!!!!@#$%^^&** aaaaaaaaaaa.....!!!!!!!!! pobudki co
                          godzina, dwie, zachłanne pożeranie piersi, wisk straszny, tylko mama. Dałam
                          panadol, żel na zęby, pomasowałam brzuszek, wszytsko pomagało na chwilę. Nie
                          wiem, czy to te cholerne zęby?? czy coś innego??? kolka???????????????????
                          Od rana marudzi, teraz udało mi sie go uspać, ale wybudza się co 20 minut,
                          męczy się strasznie, jest okropnie zmęczony, bidulek.

                          A ja z tego niewyspania nawrzeszczałam rano na męża (zgadnijcie o co? o
                          niepodlanie kwiatów na balkonie! a za oknem leje!!! ale to nic mi nie
                          przeszkodziło wywrzeszczeć, że "ty niczym się nie interesujesz, jakbym nie ja,
                          to nic by nie działało, nawet nie wiesz, gdzie stoi konewka do tych TWOICH
                          CHOLERNYCH PELARGONII") Wstyd mi, tym bardziej, że jak już wyszedł, to
                          odkryłam, że kupił mi świeże bułeczki, mleko, gazetę. Wysłałam już 7
                          przepraszających smsów.

                          o lecę, bo się Antoś budzi, z krzykiem sad
                          • franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 12:47
                            Jo
                            to muszą być zęby! Minie, jestem pewna. Skoro Antoś to na ogół złote dziecko
                            spaniowe to to jest tylko przerywnik....
                            • joa8 co się dzieje?? 16.09.05, 13:38
                              jestem trochę zaniepokojona, Antoś zrobił już cztery zielone, dość rzadkie
                              kupy, widać, że boli go brzuszek. Dałam mu dużo soku jabłkowego, trochę ORSu,
                              teraz usnął, poobserwuje jeszcze i idę do lekarza.
                              Chyba wiem, co jest powodem tego stanu - wczoraj zabrakło mi sinlacu, miałam
                              próbkę mleka Bebiko i ją dałam na noc. Żeby było bardziej sycące dodałam trzy
                              łyżki kaszki kukurudzianej. I chyba ta bomba dała w kość małemu. Plus zęby sad
                              Mam tylko nadzieję, że to nie żaden wirus.
                              • franula Re: co się dzieje?? 16.09.05, 13:41
                                no to niedobrze
                                podobny kupy moga byc brzydkie przez zeby
                                ale jesli widac ze boli go brzuch...
                                zmierz jeszce temeprature
                                • joa8 Re: co się dzieje?? 16.09.05, 13:48
                                  zmierzyłam, nie ma temteratury
                                  jak wstał z tamtej drzemki, był pogodny, radosny, ruchliwy jak zawsze
                                  zobaczymy, jak będzie teraz
                                  • delfinlex Re: co się dzieje?? 16.09.05, 14:10
                                    obserwuj, a jak sie nie poprawi, to bryknij do fachowca - nie ma co zwlekac!
                                    trzymam kciuki smile
                                  • franula Re: co się dzieje?? 16.09.05, 16:39
                                    i co???
                                    • joa8 Re: co się dzieje?? 16.09.05, 18:39
                                      idą mu trzy zęby jednocześnie!!! górne jedynki i dolna dwójka. i to pewnie
                                      dlatego, jakby to był wirus, to miałby gorączkę i wymioty.
                                      Antoś ma brać smekte, dużo pić.
                                      NO i mam go oczywiscie obserwować.
                                      • sushi_1 Re: co się dzieje?? 16.09.05, 23:26
                                        Joaś, Twoj syn mnie zaskakuje! 3 zęby na raz - wow!
                                        Trzymaj się i niech wam noc spokojnie mija
                                        s.
                              • aguszak Re: co się dzieje?? 16.09.05, 14:59
                                Joaś, samo ząbkowanie może też prowadzić do zaburzeń brzuszkowych. Obserwuj, a
                                jak cos, to skonsultuj.
                                Pozdrowionka smile
                              • sylwiado Re: co się dzieje?? 17.09.05, 11:20
                                Odnośnie soczków przy rzadkich kupkach - moja pediatra, bardzo rozsądna
                                kobieta, nie każe mi dawać żadnych soczków przy rzadkich kupkach, tylko - jak
                                ona to określa - płyny obojętne, czyli woda, herbatka, ORS oczywiście też, z
                                warzyw gotowana marchewka, z owoców gotowane jabłka.
                                Sylwia
                    • delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:31
                      U mnie tak włąśnie było, Kacperek w nocy usypiał przy piersi.
                      Dzisiaj przemęczałam go, ale sama - zasnął po 23-ciej, po dwóch godzinach -
                      płakania, marudzenia, rzucania się na rękach u Taty, u mnie, stania w łóżeczku -
                      w końcu zasnął (u mnie na rękach...).
                      Pobudka około 1-szej, noszenie na rękach przez Tatę, ryk coraz potężniejszy, u
                      mnie na rękach zasnął w ciagu 5 minut. Pobudka o 3-ciej, cycuś, zasnął.Pobudka
                      około 5-tej, noszenie na rękach przeze mnie, zasnął.Pobudka po 6-tej, cycuś na
                      śniadanie, krótkie przytulanki i wstawanie sad(
                      I chyba w międzyczasie też coś było, ale chyba jużnie zapamiętałam...
                      Będę próbować, bo dalej tak nie może być.
                      Wysiadam psychicznie, jestem wkurzona i ciągle czymś podenerwowana, wszystko
                      mnie irytuje, na nic nie mam ochoty...Chwilami nawet Kacperek mnie zaczyna
                      denerwować, a jest to dla mnie niedopuszczalne....
                      Od dzisiaj będę próbowała w nocy robić tak jak dzisiaj, jak się nie uda, to
                      chyba się zastrzelę....

                      Ale w dzień?Nie mam pomysłu - może narazie zajmę się tylko nocami...
                      • delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:32
                        Aha, i od kilku dni znowu został oprotestowany smoczek, więc nawet w tym nie
                        mam wsparcia......
                      • franula Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:33
                        a co bys chciała w dzien?
                        • delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 11:38
                          Chciałabym, żeby zasypiał sam, a nie przy piersi, albo po targaniu na rękach...

                          No ale to już byłby chyba przesyt szczęścia.....
                  • aguszak zgrzytanie zębami 16.09.05, 11:21
                    Matik własnie od dwóch-trzech dni zgrzyta zębami, nie podczas snu, ale tak
                    jakby sprawdzał "dźwięk" i reakcję otoczenia na jego nową umięjętność. Mnie też
                    ciary po plecach biegają. Moja koleżanka z pracy, mówi, że pediatra kiedyś
                    zasugerowała, że to może być spowodowane owsikami, albo innymi pasożytami
                    układu pokarmowego (!!??!!!), ale ona robiła posiew i nic nie wyszło, a Jasiowi
                    zgrzytanie samo jakoś przeszło.
              • delfinlex Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc 16.09.05, 10:46
                Nawet nie wiesz, jak bardzo Ci - WAM!!- zazdroszczę...
      • martolina77 Re: hi, hi, hi - druga cudowna noc O MATKO!!! 15.09.05, 13:24
        OŁ LORD! Jak zazdroszczę! My dziś mieliśmy nietypowy poranek. Młody spał
        ciurkiem od karmienia o 11 do 4:45. Wybudził go chyba kupsztal w pieluszce.
        Przy przewijaniu Dziecię się rozhukało i ni jak spać nie chciało. Więc mój
        DOBRODUSZNY małżonek wziął Maluszka do dużego pokoju na harce na dywanie, a ja
        poszłam dalej spać.

        No i.... dzwoni sobie budzik o 6:45 a w domu cisza, harców nie słychać.
        Poczłapałam do dużego pokoju a Moi Kochani Panowie obaj polegli na dywanie. Na
        środku pokoju SMACZNIE SPALI! (Myślę, że tata odleciał wcześniej wink)).
        Maluszek na brzuszku spał przy wagoniku od zabawki.. biedak poległ na polu
        walki!

        Gdy się obudził (obserwowałam przez uchylone drzwi) pierwsze, co zrobił, to
        złapał swój wagonik i zabawił się nim przez chwilę. POtem już Bazyl zaczął się
        kręcić po pokoju, więc Michał wstał i wędrował za nim.

        Ale Kobiety! Jak to wyglądało!!! Przeeeeuroczo! Zdjęcia zrobiłam, w wolnej
        chwili pokaże.

        Musztardko,
        Chyba masz rację z tym piciem. Od dzis nic juz nie daję! I próbujemy dalej.
        Tylko obawiam się weekendu, bo wyjeżdżamy na działkę i nie wiem czy spodoba mu
        się łóżeczko turystyczne, w którym już dłuuuuugo nie spął.

        Nic to, próbować trzeba.
    • opieniek1 a u nas... 15.09.05, 12:08
      Lusia ma już prawie 9 miesięcy. Jesteśmy już niestety po wakacjach, strzaskane
      że hoho, wypoczęte. Nasze osiągnięcia wakacyjne to 3 zęby i... chodzenie za
      rączkę. Nie ma mowy, żeby usiąść, nogi wyprostowane i do przodu marsz...
      Osiągnięcia śpiąco- nocne- 3 drzemki w ciągu dnia i noc przespana. Dzisiaj od
      21.30 do 7! I zasnęła SAMA!

      właśnie jesteśmy po lekarzu, sprawdzałyśmy, na co jesteśmy uczulone. No cóż.
      Oto lista: jajka, mleko, pszenica, gluten, ananas,gruszka, banan,
      pomarańcze,porzeczki, truskawki,nektarynki, brzoskwinie, rodzynki, czekolada,
      wieprzowina, indyk, seler, mleko sojowe, cebula, szpinak, chili, kurz, osa,
      pleśń
      I teraz mi powiedzcie, co mam zjeść na obiad??? Co mam jeść na sniadanie??
      Chlip, chlip. Znowu ryżyk z marchewką? Trochę się podłamałam, bo wydawało mi
      się, że z 2 dzieckiem będzie łatwiej, a znowu zaczyna się dieta i gotowanie
      jakiś cudów.
      • joa8 Re: a u nas... 15.09.05, 12:25
        wymyślamy obiady dla Opieńka smile
        -zapiekanka z cukinii, pomidorów, papryki, ziemniaków
        -leczo z jak wyżej
        -zupa pomidorowo-paprykowo-bazyliowa (mam ekstra przepis, Franula zaświadczy)
        -ryżyk z jakąś indyjską wariacją - marchew, kolendra, imbir
        -zapiekane ryby, z czosneczkiem i cytrynką
        • aguszak Re: a u nas... 15.09.05, 12:35
          joa8 napisała:
          > -zapiekane ryby, z czosneczkiem i cytrynką

          Nie wiem, jak Opieńkowi, ale mnie pociekła ślinka ;P Poprosze o przepis Joaś na
          gazetową @ smile))
          • joa8 Re: a u nas... 15.09.05, 12:45
            ja robię tak: kupuję pstrągi lub inne, dobre ryby, w całości, ale bez głów wink
            do środka pakuję posiekany czosnek, zioła (takie, jak kto lubi, ja daję
            bazylię, oregano lub co tam mam pod ręką), zieloną, posiekaną pietruszkę
            (koniecznie), kropię oliwą, cytryną, solą, pieprzem, zawijam w folię i wkładam
            do piecyka. Ryb nie należy zawijać ciasno, trzeba zostawić trochę przestrzeni,
            wtedy swobodnie krązy powietrze, rybka się przypieka, sosik się pyszny robi.
            Mój maż, w wersji dla twardzieli, owija jeszcze rybę cienkim plasterkiem
            bekonu, smakuje nieźle.
            To przepis od Makłowicza.
            • opieniek1 Jo 15.09.05, 12:48
              dobra, to o ktorej mam byc na rybce?
              • joa8 Re: Jo 15.09.05, 12:53
                dziś kuchnia zamknięta smile
                królują kanapki z serem żółtym, hehehe
              • aguszak Re: Jo 15.09.05, 12:54
                ja kończę pracę o 15.00 ;P
                • joa8 Re: Jo 15.09.05, 13:04
                  no dobra, to któregoś dnia zaprosze Was na ucztę smile
                  przyjecie znaczy się wydam smile)
                  muszę tylko znaleźć okazję - może początek jesieni?
                  • opieniek1 Re: Jo 15.09.05, 13:22
                    może być, upiekę ciasteczka smile) znaczy się, za tydzień.
                    • martolina77 Re: Jo 15.09.05, 13:41
                      Może i ja w czasie lunchu wpadnę?
                  • franula Re: Jo 15.09.05, 17:38
                    Zdecdyowanie sie wpraszam!!! Moge przyniesc ciasto cytrynowe!
                    smile
      • aguszak Re: a u nas... 15.09.05, 12:33
        zaskoczyłaś mnie szczególnie tym indykiem, bo to najmniej uczulające mięsko.
        A może kurczak? buraki? jabłko? To tak na szybko, co mi przyszło do głowy.
        Opieńku, przyjdziecie na spotkanie na Polach Mokotowskich?
        • opieniek1 Re: a u nas... 15.09.05, 12:40
          nie, nie bedzie mnie, jedziemy na mazury na weekend smile))
          kurczak odpada, ja bezmiesna. A ryby za jakis czas, w Chorwacji jadlam
          codziennie i juz mi sie nie chce grzebac w osciach, ale dzieki za pomysly.
          Dzisiaj mam pomidorowa z cukinia i papryka.
          • aguszak Re: a u nas... 15.09.05, 12:47
            zapomniałam, że Ty bezmięsna wink ale pisałaś o wieprzowinie i indyku...
            dla nas szkoda, ale dla Ciebie nie, bo zawsze to lepiej na Mazury niż na Pola wink
      • franula Re: a u nas... 15.09.05, 17:27
        Czesc
        tyle nastukałyscie ze nie wiem co najpierw!

        Aniu
        jak sie sprawdza na co dziecko jest uczulone? Jakies testy? Kasce cos
        wyskoczyło, nie chce zejsc nic nowego akurat nie wprowadzałam - juz nie wiem co
        to moze bycsad

        A Lusia... Na pomidory nie jest? na cukinię? a kus kus, kasze? papryka. No i
        soja skoro jestes wegetarianka 6ta pewnie znasz sie na soi... ja nie. Ttak
        kombinuje na goraco.
        F
        • opieniek1 Re: a u nas... 15.09.05, 18:22
          są różne metody badania maluchów. U nas tradycyjna- testy z krwi, niewiele
          dało, bo Luśka ciągle miała jakieś atrakcje a testy wykazały, że prawie nic jej
          nie jest. No więc poszłam do naszej homeopatki i zrobiłam jej testy
          komputerowe. Pewnie Iwoku zaraz napisze, że to niemiarodajne i że autorytety
          medyczne różnie na to patrzą, ale... u nas te testy zdają egzamin. U mnie i
          Matka pokazały rzeczywiście alergeny, udało się część wyeliminować i jest
          lepiej. Testy skórne powoli potwierdzają to, co kiedyś wykazał komputer. Ale
          skórnych nie robi się niemowlakom. Tanie to nie jest, ale mam już dość
          domyślania się, co jest Lusi. Teraz już wiem. Gruszki i banany trudno będzie
          pożegnać, bo Lusia uwielbia. A, i jeszcze Lovela ją uczula, przestawiamy się na
          Jelpa.
          co do soi- jesli jest uczulona na mleko sojowe, to i na soje tez sad(( moze
          kozie. No i pomidory moze, pomidorowka byla dzisiaj pyszna.
    • mama_nati CZD 15.09.05, 13:10
      Właśnie wróciliśmy z CZD, koszmar jakiś, jeździmy tam dość regularnie, ale
      wciąż nie panuję nad emocjami w tym miejscu. Tyle maluszków, a przecież każde
      maleństwo to inna historia, inne dramaty i troski rodziców. Co do Natalki to
      niestety od ostatniej wizyty (maj) torbiel nie zmalała (ale też nie powiększyła
      się). Lewy jajniczek na szczęście bez zmian, podobnie jak gruczoły piersiowe.
      Jest nadzieja, że torbiel ustąpi jak odstawimy się od piersi (ale na to się
      póki co nie zanosi). No i ze względu na brak tendencji malejących w ostatnich
      paru m-cach, musieli Nati pobrać krew na markery. Czyli żyjemy w niepewności
      przez miesiąc, czekając na wynik... Spędziliśmy w Międzylesiu prawie cztery
      godziny, Natalia zasnęła dopiero w drodze powrotnej do domu i na szczęście śpi
      dalej, tyle że już w swoim łóżeczku.
      Ciekawe jak tam Kacperek Delfinlex, oni też chyba mieli być dzisiaj w CZD?
      Uff, idę się odstresować przy desce do prasowaniawink
      • aguszak Re: CZD 15.09.05, 13:16
        A my jedziemy 10 X na badanie słuchu, tylko i aż, ale mnie już ciarki po
        plecach biegają, jak sobie przypomną lutowe przejścia sad((
        A Delfinex już z Kacprem na zabieg pojechali? Jeżeli tak, to tzrymam kciuki za
        powodzenie i jak najmniejszy stres. Karinko jestem z Tobą, ślę ciepłe myśli.
        • tusia21 Re: CZD 15.09.05, 15:37
          trzymamy za was kciuki. trzymajcie się dzielnie. nas niedługo czeka
          cystografia. chyba będę wyć razem z dzieckiem jak jej będą to robić. tylko kto
          ją będzie wtydy trzymać?
          • delfinlex Re: CZD 16.09.05, 10:25
            Dzięki Kochane...
            Byliśmy wczoraj - mnie też to miejsce kompletnie rozwala, czuję się tam
            naprawdę strasznie....
            Czekaliśmy ponad 2 godziny, a sama wizyta trwała 10 minut.Nie możemy się pozbyć
            tej wstrętnej bakterii z oczka, więc o żadnym zabiegu nie ma mowy..Dalej
            antybiotyk, w środę kolejna kontrola....
            Zabieg raczej nas nie minie - nie bardzo wiem, jak podejść p.doktor, tzn.spytać
            o inne możliwości(czyli: zabieg prywatnie, ze znieczuleniem miejscowym, a nie w
            narkozie) - a nie mam jak, bo przy badaniu jest też pielęgniarka, i tak to
            idiotycznie jest...
            Spytałam tylko, dlaczego konieczna jest hospitalizacja po takim zabiegu, na co
            usłyszałam : "takie są tu zwyczaje".NIE PRZEKONUJE MNIE TO!!! A JA MAM ZWYCZAJ
            SYPIANIA ZE SWOIM MALEŃSTWEM W DOMU, A NIE GDZIEŚ W SZPITALU,ZWŁASZCZA, JAK NIE
            MA KU TEMU ŻADNYCH KONRETNYCH PRZESŁANEK!!!

            Co ja mam robić???
    • aguszak Zdjęcia z niedzielnego zlotu umieścimy tu :) 15.09.05, 13:13
      Znalazłam ten post... łezka w oku ze wzruszenia mi się zakręciła smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255&a=22796255
      • joa8 Re: Zdjęcia z niedzielnego zlotu umieścimy tu :) 15.09.05, 13:25
        no, wózki głebokie, dzieciaczki malutkie, ech, dawne czasy wink
        • tusia21 Re: Zdjęcia z niedzielnego zlotu umieścimy tu :) 15.09.05, 15:42
          mi tez się łezka zakręciła. Alicja była taka malusia. Oczywiście będę w niedz.
          Aguszaczku proszę o spotkanie przy metrze. Może ktoś jeszcze?
          • aguszak Re: Zdjęcia z niedzielnego zlotu umieścimy tu :) 15.09.05, 16:30
            ok, będę czekać ok. 13.00 przy stacji Metra Pole Mokotowskie big_grin
            Tusiu, podaj mi na skrzynę gazetową nr komórki - ja Ci podam swój.
    • vievioora hejka :) 15.09.05, 15:20
      zaglądam po urlopie, a tu takie zmiany: niektóre Maluchy raczkują, inne
      ząbkują, jeszcze inne stają bądź chodzą! Dziewczyny dzieci Wam rosną jak na
      drożdżach. Przejrzałam też zdjęcia - takie poważne już twarzyczki, wzrok
      skupiony... Niesamowite zmiany!
      Krótko co u nas: 3 ząbki, czwarty na finishu, Gaba dalej bojkotuje pozycje na
      brzuchu, stąd o raczkowaniu nie myślę, ale już odkryła jakie jest przeznaczenie
      nóżek (oprócz opcji 'wkładanie do buzi'), więc pewnie za chwilę ruszy i się
      zacznie bieganie. Urlop skończony. Nos w komputerze za biurkiem (są dobre
      strony - będę częściej mogła do Was zajrzećsmile. Może uda mi się w przyszłym
      tygodniu trochę zdjęć wakacyjnych wrzucić na stronkę.
      Podrzucę też nowy temat:
      Zaczynam się powoli rozglądać za jakimiś bardziej ciekawymi zabawkami (tzn
      bardziej zajmującymi niż jedno, dwufunkcyjne). Strasznie mnie intrygują
      PickABlock i Roll&coś tam Fisher Price, tylko ceny powalające i tak sobie
      myślę, że na pewno można znaleźć podobne zabawki rodzimej (tańszej) produkcji.
      Macie może pomysł gdzie takich zabawek można szukać w W-wie, może w necie?
      Allegro owszem, ale króluje tam głównie FP i podobne cenowo propozycje.

      Pozdroofki gorące,
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • alcantra Re: hejka :) 16.09.05, 22:23
        Hej smile
        widzimy się jutro na basenie? O której? wink

        Co do zabawek: FP są najpopularniejsze, ale chyba i jedne z najlepszych. Jakieś
        2 mies. temu kupiłam Niuńce klocki sensoryczne FP, takie z wystającymi
        tasiemkami, sznureczkami, różnorodną powierzchnią. Zaczęła się nimi bawić
        dopiero niedawno, a i tak bez większego zapału. Do budowania wieży z klocków
        Niuńka najwyraźniej jeszcze nie dorosła. Natomiast uwielbia kulki FP, właśnie te
        Roll&coś tam: też "sensoryczne", ale słuchowo. Są przezroczyste, a w środku mają
        różnego rodzaju wydające różny dźwięk, całkiem ciekawe elementy. Jest nawet
        dzwoneczek. Mam wrażenie, że Maja raczej nie zwraca uwagi na dźwięk, jaki wydają
        (choć może, bo jest bardzo wyczulona na dźwięki), ale za to są idealne do
        schwycenia w małej rączce, turlania, rzucania i tłuczenia o siebie, hi hi wink

        Poza tym kupiłam Niuńce konika oraz telefon komórkowy z klapką Sassy -
        zainteresowanie także umiarkowane, konikiem bardziej, bo ma i ogon, grzywę,
        nogi, kopytka, siodełko. Podobnie z kluczami-gryzakami Sassy: dzwonią, trąbią,
        grają, a na NIuńce wrażenia żadnego to nie robi.

        Zresztą Maja najwidoczniej najbardziej lubi bawić się klockami, także FP. Tak
        się złożyło, że my kupiliśmy Niuńce Garnuszek na klocuszek, a moja Mama, przez
        pomyłkę prosty sorter Fisher Price. Różnica jest taka, ze w sorterze jest więcej
        klocków, a otwory są w pokrywce. Jak dla mnie daje on więcej kombinacji zabawy
        klockami niż Garnuszek i wygląda na to, że Maja też woli sorter, choć
        Garnuszkiem także nie gardzi. Najbardziej lubi "losować" czyli wyciągać klocki z
        pudełka albo zaglądać do środka wkładając niemal całą buzię smile

        Co jeszcze? Książeczki, książeczki, książeczki. Lubiana jest Tiny Love 3D (4
        pory roku) i inne z twardymi kartkami (Maja próbuje paluszkami, czy i w tych
        tekturowych coś się nie rusza, czy odsuwa przypadkiem wink). Właśnie na Allegro
        kupiłam 13 książeczek za 31 zł: wierszyki Tuwima, Brzechwy, także Fredry. Jedna
        kosztowała ok. 2,50. Jak dla mnie - rewelacyjne: kolorowe, wesołe.

        Kilka zabawek schowałam na później: m.in. kostki edukacyjne FP. Są w zestawie 3
        takie kostki, coś się w nich kręci, naciska, przesuwa, są literki i cyferki.
        Niuńka, poza kręceniem kółeczka z kuleczkami albo walca nie była w ogóle
        zainteresowana zabawą.

        Podsumowując: ksiązeczki, kulki, lekkie klocki z sortera są zabawkami, którymi
        Niuńka jeszcze się nie znudziła, a bawi się nimi od 3 miesięcy. Pojedyncze
        grzechotki i gryzaki: First Years słońce i księżyc z obracającymi się i
        wciskanymi kuleczkami, gryzak wodny "kwiatek" (takie jakby kółeczko z małych
        kwiatuszków - łatwo wziąc do buzi, mają różne faktury, kupione za 5 zł w Auchan)
        i Pan Gumiak, czyli gryzak gumowy firmy Hencz (albo żółty klown, albo lew), z
        którymi Maja nie rozstaje się od pół roku i które wydają się nie do znudzenia.

        Dobre są też zabawki, przy których można manipulować - tym razem przyznam bez
        bicia, że Świat Odkryć sie przydał bardzo (ale też już muszę go chyba schować,
        bo się "opatrzył").

        Zdecydowanie gorzej wypadają wszystkie wydumane, dźwiękowe: wzbudzają
        zainteresowanie, dopóki Maja ich nie "rozpracuje". Potem najwyżej mogę je
        schować na później.


        Ufff... ALe się rozpisałam. Jak dawno już nie. wink

        Buziaki,
        Magda
    • zuzaleczka a u nas... 15.09.05, 16:03
      wczoraj Pyśka dostała 2 szczepionki na raz. Efekt - 39,5 w nocy i beż czopków
      od temp. sie nie obyło a ja w pracy ledwie patrzę na oczy.
      Mamy 5 ząbków i idzie szósty.
      Wcinamy wszystko co mama ugotuje i wsadzi do pyszczka.
      Oczywiście nie raczkujemy, nie wstajemy - tylko i wyłącznie krzyczymy "na
      ręce". (koszmar)
      pozdrawiamy
      • bogdanka04 A co Wy na to drogie mamy? Nocki i fluor 15.09.05, 16:43
        Piszecie o przyzwyczajaniu maluchów do pezsypiania całej nocy, a ja mam problem
        bo...Bartosz spał suuuper do 5 m-ca potem się poprzestawiało-teraz zazwyczaj
        jest jedna pobudka o 2-3 i picie mleczka. Wypija butlę ponad 200 ml znaczy się
        jest głodny - prawda? Bo pisałyście ze maluchy po kilku łykach zasypiały więc
        to nie był głód. A tu woda lub harbatka nie pomaga - no i co? W dzień je
        normalnie - zasypia do 20.30, wstaje o 6-6.30. Przed samym snem dostaje mleko.
        Zaznaczę że pije NAN 2R i dosypuję jeszcze trochę kleiku ryżowego. W sumie syte
        jedzonko. Martwię sie że nie jest to zbyt zdrowe dla ząbków, już prawie dwójki
        na wierzchu.
        I sprawa druga - moja dentystka zaleciła podawać fluor w kropelkach ZymaFluor.
        Podaje sie go przez 200 dni w roku a na 150 robi się przerwę. Do tego
        oczywiście mycie ząbków. Ten lek jest na receptę - więc pediatra mi go
        przepisał ,ale zapytał sie przy okazji jak ze stanem uzębienia u rodziców - no
        i powiem szczerze ze tata problemów nie ma ale ja niestety nie mam czym sie
        chwalic - pomimo że dentystę naprawdę lubię smile
        Jak myślicie -czy podawanie fluoru jest wskazane u tak małego dziecka (dodam że
        inny pediatra też zalecił mojej koleżance)
        Pozdro...Ania
        • franula Re: A co Wy na to drogie mamy? Nocki i fluor 15.09.05, 17:36
          Co do fluoru dyskusja jest gorąca:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=21880551&a=21880551
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=27139312&a=27541153
          i wiele innych dyskusji sie przetoczyło na forach edziecka.
          to jesli chcesz sie zapoznac z tematem. Ale ja tez jetsem ciekawa co Wy - moje
          autorytety! o tym sądzicie? Iwoku może TY?
          Moja siostra z trójka dzieic nie pdoawała,. Powiedziała że bardziej mozna
          zaszkodzić nadmiarem fluoru niz niedoborem. Dzieci zeby mają zdrowe. ja jeszce
          tematu nie obcykałamsmile
        • mama_nati Re: fluor 15.09.05, 18:15
          Hm, sprawa nie jest prosta...i generalnie nie należy z fluorem przesadzać. Jak
          w każdym temacie, wiadomo, zdania wśród mądrych są podzielone. Jedni - dawać,
          drudzy - nie dawać. Jest jednak uniwersalna zasada, aby skorelować podawanie
          fluoru z jego zawartością w wodzie. I jeżeli stężenie w wodzie przekracza
          0,3ppm (można to sprawdzić w stacji epidemiologicznej), nie należy podawać
          dodatkowo fluoru. Chyba, że są do tego wyraźne wskazania, np już występująca
          intensywna próchnica. Do końca nie wiadomo co fluor może zdziałać złego, ale
          mnie np przeraża fakt, że 80% fluoru przyjętego drogą doustną jest pochłaniane
          przez kości. Poza tym nie wolno na razie podawać do mycia past z fluorem, a tak
          na marginesie to najlepiej myć bez pasty, dopóki maluch nie nauczy sie
          wypluwaćwink Uff, ale się nawymądrzałam, sorry. W wolnej chwili poczytam
          forumowe dyskusje na ten temat podrzucone przez Franulę.
          Ps.Ja jednak bym fluoru nie podawała
          Ps2. Bogdanko, a w jakij dawce masz podawać Zymafluor?
          • bogdanka04 Re: fluor+nowe fotki !!!! 15.09.05, 19:19
            NA POCZĄTEK 2 KROPLE POTEM 3. WYPOWIEDZCIE SIE JESZCZE O TYM KARMIENIU BARTKA-
            PLEASE smile
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633
          • sylwiado Re: fluor 15.09.05, 21:56
            Ja fluoru nie podawałam Michałkowi, Helence też raczej nie. Michałek ma 4 lata
            i ząbki zdrowe. Generalnie staramy się pilnować mycia ząbków i nie podawać dużo
            słodyczy, szczególnie tych oblepiających ząbki typu lizaki czy landrynki, na
            szczęście Michałek za nimi nie przepada. A moja teściowa - stomatolog dziecięcy
            też mi odradziła podawanie fluoru, argumentując że przedawkowanie jest
            groźniejsze od niedoboru, a podaż fluoru jest w wodzie.
            Sylwia
        • aguszak Re: A co Wy na to drogie mamy? Nocki i fluor 16.09.05, 08:45
          Matik też jest głodny w nocy tzn. wciąga 210 ml mleka z kaszką ok. 19.00-20.00,
          potem budzi się z krzykiem ok. 23.00-24.00 i tylko 210 ml mleka z kaszką go
          uspokoi, a rano ok. 5.00 też krzyczy, że jest głodny, więc dostaje znowu 210 ml
          plus kaszka.
          Padam co prawda na mordkę, ale co mam zrobić, jak dzidziuch jest najwyraźniej
          głodny. Pojenie wodą czy herbatką nie przynosi rezultatów, bo Matik uspokaja
          się i dalej śpi po swojej słusznej porcji... może zastosuję sinlac, skoro dzici
          tak ładnie po nim przesypiają całe nocki? Dziś tata w desperacji pojedzie po
          kaszkę sinlac wink))
    • gandzia13 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 20:25
      mozna sie do was dopisac?nikus urodzil sie 20 grudniasmile
      • bogdanka04 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 20:42
        Dobry wieczór Gandzio-(nick bombowy big_grin)
        Zapraszamy serdecznie-kolejna grudnióweczka z nami!!!
        Zaraz zobaczę Twoje skarby.
        Pozdrawiam
        Ania i Bartosz
        • sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 22:10
          witam nową grudniową mamę!

          Ale nastukałyście dziewczyny. Podczytuję was w pracy ale napisać nie mam czasu
          wiec dopiero teraz wlaczam się do dyskusji.

          O grupie krwii - JUlkowi nie badali, ale my obydowje z mężem mamy tę samą
          grupę, wiec nie ma zmiłuj, Julek ma ją też. A wpis jest rzeczywiście o krwii
          pępowinowej (i to jest grupa moja i męża ale inaczej być nie mogło).

          O gotowaniu - Julkowi nie gotuję hołdując zasadzie pediatry Delfinlex - do roku
          słoiki bo tak najbezpieczniej. Ale poza tym gotuję dla nas. Często i 2 dania.
          Jak wpadam na lunch nakarmić Julka to jest jak znalazł. Z drugiej strony musze
          teraz gotowac dla nas 2 i niani wiec jest tego trche. Obiad na 2 dni, jak mam w
          zwyczaju, to sa spore gary, wiec coraz mniej mi sie to podoba. Umowa byla ze
          niani nie zywimy ale glupio nie poczestowac kobiety jak sami jemy, no nie?

          O sprzataniu - kiedys pytałam o koszty i kontakty. Joa Ty też byłas
          zainteresowana. Dogadałam się z młodą Ukrainką. Przychodzi w sobotę 1. raz
          Zobaczymy jak pójdzie. Stawka fajna bo 8 zl za godzinę. Jak się sprawdzi mogę
          dac namiary.

          Roxi - gratulujemy okraglej rocznicy big_grin

          Opienku - o matko jak wam wspolczuje tych alergii. Koszmar jakis.

          Joa - ja tez chce na to wasze party a nie do roboty!!!

          O weekendzie - jutro już piatek!!! Dziewczyny niepracujace, żałujcie, bo omija
          was jedna gigantyczna przyjemnosc matek pracujących: WEEKEND big_grin
          s.
          • sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 22:18
            i jeszcze:
            zaległe ale bardzo gorące życzenia dla Kacperka z okazji 9 miesięcy!
            gratulacje dla Musztardki z okazji przespanych nocy - podziwiam
            Martolino - opis Twoich śpiących facetów mnie powalił. Poza tym uwielbiam Twoj
            styl kobieto, boki zrywać!!! big_grin

            s.
      • opieniek1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 21:03
        dopisać się można, ale napisz coś o sobie- skąd jesteś, jak masz na imię. O nas
        z tego wątku można dowiedzieć się prawie wszystkiego wink
      • mamamegi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.09.05, 21:45
        witaj pisz i czytaj! smile
      • sylwiado Z Helenką lepiej 15.09.05, 22:13
        Dziś spędziłam całe upojne przedpołudnie z Helenką w szpitalu, ale warto było,
        bo wieści były pomyslne. Po tygodniu antybiotykoterapii dożylnej mocz jest
        jałowy (a było ponad milion bakterii), zmiany pęcherza w usg ustąpiły a
        wskaźniki stanu zapalnego bcr bardzo się obniżyły - tydzień temu było 268, dziś
        7 (norma jets do 5). Więc jutro rano ostatnia dawka antybiotyków i wypis ze
        szpitala, potem jeszcze parę tygodni leczenia w domku. Dziś ordynatorka
        przyznała mi się, że podejżewali u Helenki odmiedniczkowe zapalenie nerek, na
        szczęście nie epotwierdziło się to. Jestem psychicznie wykończona szpitalem ale
        cieszę się, że tak szybko nastąpiła poprawa, pewnie leczenie w przychodni
        mogłoby potrwać dłużej. A Helenka była bardzo dzielna smile
        Życzę dużo zdrówka chorującym maluszkom, niech choróbska idą szybko precz.
        Buziaczki,
        Sylwia
        • sushi_1 Re: Z Helenką lepiej 15.09.05, 22:19
          Oj to dobrze Sylwio! Kamień z serca, co?
          pozdrawiamy
          s.
          • sylwiado Re: Z Helenką lepiej 15.09.05, 22:28
            Żebyś wiedziała Sushi że tak. Po przyjściu ze szpitala zapadłam w kamienny sen
            i dopiero po tym to nagromadzone od półtora tygodnia napięcie trochę ze mnie
            spłynęło. Po tych wynikach z poprzedniej środy miałam najczarniejsze myśli...
            Dobrze, że to już przeszłość. Szkoda tylko że mamy szlaban na basen co najmniej
            na pół roku, mała była juz zapisana ale nie poszła ani razu. Ale to nic,
            najważniejsze że jest z nią juz dużo lepiej.
            Dzięki,
            Sylwia
        • aguszak Re: Z Helenką lepiej 16.09.05, 08:59
          Cieszymy się razem z Tobą smile)) HURRRRAAAA!!
          Masz rację, niech idzie precz wszystko, co złe! a kysz!
          Pozdrowionka smile
        • delfinlex Re: Z Helenką lepiej 16.09.05, 16:09
          Bardzo, bardzo się cieszę, że kłopoty już Was opuszczają smile)
      • aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV 16.09.05, 08:48
        Zapraszam z wielką radością, że jeszcze teraz znajdują się "pogubione" mamy
        grudniowe smile)) My tutaj mamy niezły rozrzut, bo od listopada do stycznia smile))
        Pozdrowionka smile
    • roxi_hart Re: dzis nasza rocznica slubu:) 15.09.05, 21:33
      Dokladnie czwartasmilePoszlismy sobie dzis do restauracji na obiad tylko we dwoje. Super bylo.

      Musztardko-zazdroszcze Ci, jak Ty to zrobilas ze Mala tak ladnie spi. Ja tez tak chce!
      • sylwiado Re: dzis nasza rocznica slubu:) 15.09.05, 22:03
        No to wszystkiego najlepszego smile))
        Sylwia
      • musztarda_ziolowa Re: dzis nasza rocznica slubu:) 15.09.05, 22:06
        Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu!
        A ja Wam zazdroszczę "samotnego" wyjścia z domu - prawie, jak randka wink))

        To, że Emisia śpi w nocy (teraz też) zawdzięczam mojemu mężowi, który nosił ją
        przez tydzień na rękach, jak się budziła i śpiewał "szszszszsz..."
        Ja w tym czasie spałam w innym pokoju na sofie powyginana w pałąk.

        • bogdanka04 Wypowiedzcie się-post wyżej o spaniu 16.09.05, 08:21
          Dzieki za inform.dotycz.fluoru-narazie recepta leży i nie zapowiada sie żebym
          ją wykupiła. A co do mycia ząbków Bartek nie daje sobie nic włozyć do buzi-jest
          teraz przewrażliwiony bo ciagle wychodzą zęby...Hmmm
          • vievioora Re: Wypowiedzcie się-post wyżej o spaniu 16.09.05, 11:01
            Nie jestem ekspertem - Gaba zasypia o 8.00 i śpi ostatnio (odpukać) do 6-7 rano.
            Na noc (po kąpieli) dostaje Bebilon (mleko) na 210 ml wody.
            Niania polecała jakąś specjalną kaszkę "na dobranoc", która jest od razu
            zagęszczana kaszką. Podobno bardo sycąca i Maluchy po niej dobrze śpią.
            Widziałam nawet coś takiego na półkach w sklepie, ale nie pamiętam teraz nazwy.

            Dziewczyny pisały też wcześniej o Sinlacu na noc. Może warto spróbować? u Gaby
            Sinlac był i nadal jest fe sad ale dużo dzieci go lubi.
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
      • aguszak Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 09:01
        Życzę kolejnych czterech, apotem kolejnych czterech i jeszcze czterech... itd.
        lat w szczęściu i miłości smile))
      • tufinka Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 22:01
        No to gratulujemy!smile Dodam tylko ze my tez wczoraj 4 rocznice slubu
        obchodzilismywink Upieklam ciasto i swietowalismy w domku, no i kwiatki
        dostalambig_grin Fajnie bylo...
        • tusia21 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 22:54
          Jak wy to robicie? To pyt. oed mnie i męża. My obchodziliśmy 1 i już ledwo
          wytrzymujemy
          • franula Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 23:08
            jak co robimy bo chyba nioe zrozumiałam?
            • sushi_1 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 23:23
              No chyba chodzi o te 4 lata małżeńtwa?
              My w sierpniu świętowaliśmy 5, a jesteśmy razem 11.
              Byłam wczoraj na lunchu z kolegą który po 5 latach własnie się rozszedł ze
              swoją dziewczyną. Załamany dopytywał mnie co jest sekretem naszego związku.
              Sama się właśnie nad tym zastanawiam.

              Julek mnie dziś zaskoczył i wzruszył . Po kolacji zaczęłam mu dawać soczek, ajk
              zwykle, łyżeczką. Ale łyżeczką to idzie bardzo wolno więc bez przekoania
              spróbowąłam kubeczka a on wziął ustniczek w swój dziubek i zaczął normalnie
              pić! Ale sukces! To niania go nauczyła. Jestem taka dumna z Julka!

              niedziela i nasze spotkanie juz pojutrze. Delfinlex szkoda że was nie bedzie sad
              dobranoc

              s.

        • sushi_1 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 16.09.05, 23:25
          Tufinko to i wam gratulujemy 4 pięknych lat!
          • joa8 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 07:55
            Tufinko,
            wszytskiego najlepszego!!!
            a my jesteśmy 7 lat po ślubie, a 13 razem!!!! od końca pierwszej klasy liceum,
            hihihi. Z jedną trzymiesięczną przerwą, kiedy musieliśmy się zastanowić nad
            sobą.
            Jak my to robimy? Naszym sekretem jest rozmowa - o wszytskim, zawsze, bez
            tematów tabu, otwarcie, nawet, jak jest źle. I tak jakoś leci smile)
            • franula Joa8 17.09.05, 10:36
              Jo
              jak Antek i jego biedna mama?
              F
            • franula Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 10:44
              to brzmi jak "naszym sekeretem jest ciasto" smile

              ale tak serio to sie zgadzam: tylko rozmowa: dodam że także PRZED ślubem i
              teraz też - na bieżąco. u nas na pewno moge dodać : wiara która powoduje że nie
              ma opcji rozwód więc MUSIMY się dogadać.
              Dla porządku: 7 lat razem 2,5 roku po slubie
        • sylwiado Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 11:31
          Kasiu,

          Wszystkiego dobrego dla Was, wielu dobrych wspólnych lat smile

          A my w tym roku będziemy obchodzić 10 rocznicę ślubu... A znamy się 14 lat (i
          nasza znajomość nie zaczęła się bynajmniej w liceum, ja byłam w trakcie studiów
          a mój mąż po).

          Sylwia
          • tusia21 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 14:17
            My badrdzo często się nie potrafimy dogadać, mamy sprzeczne poglądy i może
            kiedyś się rozwiedziemy? Tego nie wiemy, ale miłość i namiętność na razie nam
            wystarcza. Co 2 dni chcemy się rozwodzić, ale to chyba nas kręci. Totalnie się
            nie dogadujemy i totalnie się kochamy
          • tusia21 Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 14:20
            A i jeszcze dodam, że rozwiedziemy się w dniu kiedy on dotknie moją rękę a mi
            nie przejdzie dreszcz.
          • tufinka Re: dzis nasza rocznica slubu:) 17.09.05, 17:10
            Dzieki za zyczeniasmile My znamy sie juz 10 lat, a zlecialo nie wiadomo kiedywink
            Sylwia ciesze sie ze z Helenka juz lepiej! Oby juz wiecej chorobska nie
            przyplatywaly!
    • musztarda_ziolowa NOWE fotki 15.09.05, 22:01
      Zapraszam tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&a=29102952
      i dziękuję za odwiedziny na naszej stronce!
    • mama_nati Arek Gołaś nie żyje [*] 16.09.05, 16:35
      ...

    • aguszak Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 17:37
      Jak rozumiem wszystkie zaakceptowałyście miejsce spotkania, czyli Pola
      Mokotowskie nad jeziorkiem/oczkiem wodnym? Joa a jaka nazwa tej knajpki, która
      tam się znajduje?
      Tylko, że nie wiem, już się pogubiłam, o której godzinie? 12.00? 13.00?
      Piszcie i zgłaszajcie się big_grin
      • joa8 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 18:40
        to jest taka buda z piwem wink
        ja mogę byc najwcześniej o 13:00
        • franula Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 19:39
          tylko co robimy jesli bedzie padało???
          • joa8 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 19:47
            ciiiiii...nie będzie
      • franula Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 19:38
        o 13

        Ty sie umówiłaś chyab z Tusia o 13 przy metrze - wiec pewnie bedziecie jakies
        10 minut póżniej nad jeziorkiem. Ja bede od razu nad jeziorkiem. Tylko jak
        poznamy Tiatlmunio? Reszta sie chyba zna ososbiście, chyba że o kims
        zapomniałam?
        • delfinlex Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 16.09.05, 20:58
          Ja już wiem napewno, że nie będzie nas... sad((((

          Marcina brat ma mszę w swoją 1-szą rocznicę ślubu i jesteśmy tam zaproszeni -
          otem na obiad...
          Wierzcie mi, że wolałabym - na 1000000% być z Wami.I nie mówię tego z
          grzeczności....
          • tusia21 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 14:21
            My na pewno będziemy choćby wiało i padało(tffu, tffu-odpukać). O 13.00 metro
            pola mokot
            • miedzymorze Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 20:42
              A moi panowie dalej pokasłują. Jak pogoda będzie taka jak dzisiaj to bunkruję ich w domu sad

              I to niby kobitki to słaba płeć...hehehe ;P

              pozdr,
              mi
              • tufinka Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 20:47
                Kacperek tez wlasnie zaczal cos pokaslywacsad A do tego katarek leje mu sie z
                noska... za dobrze bylo...
        • titimalunio Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 20:10
          Zapraszam na stronę Hubka to mnie poznacie wink

          Niestety bardzo nam przykroooooooooooo ale nie bedziemy mogli przybyc, a juz
          tak się nastawiłam, że Was poznam osobiście i nasze dzieciaczki sobie
          pogadają sad , mój mąż wyjeżdża w delagację wieczorem, a Hubercik nie widział
          tatusia cały tydzień, bo wrócił z poprzedniego wyjazdu wczoraj w nocy, więc
          wybrałam opcję niedzieli synek-tatuś.

          Czyli do następnego razu bo wiem, że niedługo pewnie coś zorganizujecie smile
          I życzymy dużo słońca, chmury odganiamy i serdecznie pozdrawiamy.

          A+H
          • tusia21 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 20:52
            To kto będzie?
            Stała ekipa:
            Joa
            Franula
            Aguszak -dawno się nie widziałyśmy i cieszę się, że się spotkamy

            Czy ktoś jeszcze? Sushi a ty i twój przystojniak będziecie?
            Dziewczyny zbierać się, bo bardzo chcemy was poznać.
            Jeżeli kogoś pominęłam to przepraszam i proszę o dopisanie
            • franula Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 17.09.05, 23:33
              No Ewa i Beata jeszcze! Spóźnią sie ale obiecały że będą!
              • sushi_1 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 09:06
                Bedziemy, bedziemy. Wrzucilismy noqwego Julka na zobaczcie na wypadek gdybyscie
                nie mogly nas poznac ... wink
                • franula Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 10:03
                  dostałam smsa że nie bedzie Joa- kłopoty zdrowotne w rodzinie
                  mam nadzieje ze nic poważnego

                  Titalmunio- moze jednak??? taka piekna pogoda! Wez tate z Hubkiem i dawaj. Ty
                  sobie z nami pogadasz oni sie zintegruja... please!

                  Sushi, jak dobrze ze bedziesz! Julka faktycznie mozna nie poznac taki duzy!

                  A pogoda jak drut. Wczoraj wymarzłam na ślubie koleżanki a dzis proszę! Niebio
                  sprzyja naszym zamiarom!
                  F
                  • beata3211 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 11:21
                    Ja powinnam być. Niestety Ewy nie będzie jest w pracy. Więc niestety odpada.
                    Szkoda.
                    Franule będe cie łapała na komórkę. Do zobaczonak. A pogoda jest!!!
                    • miedzymorze Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 12:03
                      No to i my się ruszymy wink
                      W taką pogodę choróbska należy wietrzyć,

                      pozdr,
                      mi
                      • tusia21 Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 18.09.05, 20:26
                        Świetnie było znowu się z wani spotkać!
                        Sushi masz niesamowitego indywidualistę- Julek jest świetny!
                        Aguszak twój Mati ma najpiękniejszą karnację i oczy na świecie!
                        Franyla pofarbowałabyś swojwj laleczce odrosty-Kaśka super się śmieje!
                        Miedzymorze super, że wpadliście całą rodzinką. Fajnie było was poznać i myślę,
                        że się jeszcze spotkamy.
                        Beata twój Krzyś świetnie usypia - ja mogę o tym tylko marzyć.
                        Teraz pozostaje dogadać się, co do wspólnego wypadu bez dzieci.
                        Dzięki za fany dzionek smile
                        • musztarda_ziolowa Re: Spotkanie 18.09.2004 Pola Mokotowskie 19.09.05, 09:32
                          Wrzućcie jakieś foty dla mam nie z Warszawy!
                          • tufinka Pola Mokotowskie i maly alpinista;) 19.09.05, 10:14
                            No wlasnie dziewczyny - dajcie jakies foty! Bo nas tu ciekawosc zzerawink I
                            Napiszcie cos wiecej jak bylo. Wczoraj taka cisza na forum, od razu widac, ze
                            brygada byla w tereniesmile
                            Dziewczyny Kacper walsnie opanowal do perfekcji wchodzenie po schodach. Wczoraj
                            jak sie puscil, to od razu wszedl na pietro! Ja za nim dla asekuracji
                            oczywiscie. No i tak dzis juz jakies 6 razy wcodzilismy na gore, a to dopiero
                            poranek! Do wieczora chyba padne, hehe. Mamy na szczescie barierke, wiec musimy
                            ja szybko zamontowac, bo inaczej bede caly dzien spedzala na schodach z moim
                            alpinistawink
                            Pozdrawiamy
                            Kasia i Kacper
                            • franula Re: Pola Mokotowskie i Miedzymorze! 19.09.05, 11:07
                              dobra zaraz wrzuce choc nie wyszły tak jak bym chciała
                              pytanie tylko do Miedzymorze czy sie zgadza na upublicznianie podobizny z Mezem
                              i Krzysiem?
                              • aguszak Re: Pola Mokotowskie i Miedzymorze! 19.09.05, 11:29
                                Wrzucaj Franulka, wrzucaj, również mi na skrzynkę smile))
                                Ja swoje wrzucę i prześlę waszystkim uczestniczkom wieczorem.
                                Mój opis spotkania też wieczorkiem - urwanie głowy w pracy crying
                                Pozdrowionka dla wszystkich mamuś i brzdąców smile))
                                • miedzymorze Re: Pola Mokotowskie i Miedzymorze! 19.09.05, 14:52
                                  publikujcie, publikujcie ;D
                                  Jak znajdę chwilę to podrzucę też fotki, które my zrobiliśmy.
                                  pozdr,
                                  mi
                            • franula Re: Pola Mokotowskie 19.09.05, 11:24
                              Poczekam na odpowiedz Miedzymorze i cos skrobne nt spaceru

                              bylo nas mniej niz można bylo oczekiwac bo oczywiscie ciągle coś komus wypadało
                              (Jo odezwij sie martwie sie!) . Stanowczo zatem cała rzecz nalezy powtórzyć!
                              Były: Sushi z Julkiem, Miedzymorze z Krzysiem (i Mężem)Tusia z ALicja, Aguszak
                              z Matim, Beata z Krzysiem. Wpadła tez Canary z Bimą (przepraszam jeśli
                              przekręciłam imiona) która kiedyś przelotnie zaszczycila naszwątek a teraz nas
                              podczytujesmile

                              Dzieciaki siedziały, raczkowały, wstawały, chodziły (no tylko Alasmile,pełzały,
                              spały, śmiały się, płakały, jadły, usiłowały sobie wydłubać oczka, wyrywały
                              sobie zabawki, ciągały nowe ciocie za wlosy i inne elementy - słowem świetnie
                              sie bawiły. Mamy też - śmiem twierdzić. I tak 2,5 h. Pozostał nieodsyt i
                              tęsknota za latem.

                              I tyle jesli cos pominęłam prosze mnie poprawić. Jestem okropnie niewyspana bo
                              próba zmian przyzwyczajeń spaniowych Kasi skończyła się częściowo niewyspaną
                              noca i marudną od rana Kaśką. Muszę iść na spacer z moim wyjcem może będzie
                              lepiej
                              F
                              • cannary Re: Pola Mokotowskie 19.09.05, 12:31
                                hej,
                                wyszlo na to, ze musze sie ujawnic smile
                                Biba urodzila sie 13 grudnia na Zelaznej, trzy tygodnie przed czasem. Potem
                                mialysmy problemy z wyjatkowo silna zoltaczka, tak ze konieczny byl powrot do
                                szpitala (zreszta miedzy innymi dlatego nazywa sie Bibiana, co znaczy "pelna
                                zycia", tak troche chcielismy tym imieniem ja zaczarowac...). I chyba sie
                                udalo, bo teraz jest radosna, zywa i ... wyjatkowo duza, juz chyba ponad
                                10kg...wink
                                Bardzo milo bylo Was poznac na Polach w niedziele, wczesniej spotkalam tylko ze
                                dwa razy Sushi z Julkiem w parku pod domem. Btw, Julek ma niesamowite brazowe
                                oczy, - super. Czekalam az Bibie sie zmienia, bo ani ja ani maz nie mamy
                                niebieskich, ale ona chyba sie uparla i ciagle wpatruje sie w swiat wielkimi
                                niebieskimi oczami.

                                Jakbyscie organizowaly jeszcze kiedys jakies weekendowe spotkanie, i nie
                                bedziecie mialy nic przeciwko, to sie chetnie z Biba przylaczymy smile
                                pozdrawiam serdecznie
                                cannary (ewa)

                                • beata3211 Re: Pola Mokotowskie 19.09.05, 13:11
                                  Z niecerpliwościa czekam na kolejne spotkanie. Następnym razem przyjdziemy
                                  punktualnie.
                                  Do zobaczenia/.
                                  Acha i chętnie przybęde na spotkanie w gronie samych mam. Mały wypad
                                  wieczorkiem super...
                                  • franula Wypad 19.09.05, 18:18
                                    Co do wypadu wieczornego - bardzo chętnie - tylko w przysżłym tygodniu - mój
                                    mąz ma w tym tygodniu codziennie zabiegi. Może 29 IX czwartek. Co Wy na to?
                                • franula Re: Pola Mokotowskie 19.09.05, 17:56
                                  O rety
                                  wracam z mega spacerku (super pogoda!!!) a tu widze że ruch w sieci
                                  niestety "na smutno". Ściskam mocno wszystkie chorujące/zabkujące dzieciaczki i
                                  wszystkie zdołowane mamy! Tusia, Karina, trzymajcie się mocno, nie dajcie się
                                  przeciwnościom!

                                  Joa, dobrze że wróciłaś, jakoś byłam pewna że cos z Twoja Mama albo Tesciową,
                                  sprawdzilam smsa- faktycznie napisałas - babcia Mateusza, a nie Antka. Ale to
                                  niezłą wyprawę miałaś....

                                  Cannary - witamy z powrotem. pisz czesto i dużo! A na spotkania zapraszamy!
                                  Kasia tez ma niebieskie oczy mimo że nie mamy ani ja ani mąż. Widocznie się
                                  geny recesywne się przechowały i spotkały.
                                  F
                • mamamegi udanego wypadu i nowe zdjęcia Igorka 18.09.05, 10:04
                  Czekamy na zdjecia i relację z wypadu!bawcie sie dobrze, u nas pogoda śliczna
                  wieć moze w Wawie też bedzie dla was łaskawa!
                  Zapraszam też na zobacznie, są nowe Foty
                  • tusia21 :( 19.09.05, 11:35
                    Alicja całą noc płakała. Rano okazało się, że ma tak potworny katar, że nie
                    może oddychać. Z nosa jej się tak leje, że ciągle kaszle bo wpada jej to go
                    gardła. Jeszcze nigdy takiego nie miała. Co chwila muszę latać i wycierać. Do
                    tego była powtórka z upadku. Byłyśmy same. Znowu warga i lejąca się z ust krew.
                    Wizyta w szpitalu. Wszystko jest podobno ok. Jak wróciłyśmy mała usnęła. Spała
                    15 min. Poduszka we krwi. Nie ma już zupełnie jak oddychać. Znowu cystografia
                    się przesunie.
                    Co jej dawać na ten katar? Nie ma gorączki i nie idę do lekarza, bo klejnego
                    antybiotyku i tak jej nie dam. Mam nasivin dla dzieci-dam na noc teraz daje
                    euphebium czy jakoś tak. Dam jeszcze witC
                    A to dopiero 11.35
                    • aguszak Re: :( 19.09.05, 11:51
                      Cebion koniecznie,
                      W celu wypłukania noska duże ilości soli fizjologicznej, albo wody morskiej do
                      noska i kładź ją najlepiej brzuszek, żeby wylatywało co ma wylecieć, a nie
                      spływało po gardle.
                      Euphorbium myślę, że wystarczy, zamiast Nasivinu.

                      Trzymajcie się dziewczyny i informujcie co u Was.
                      Czyżby jednak Ala była wczoraj za lekko ubrana?

                      Ciepłe pozdrowionka od Matika smile
                      • beata3211 Re: :( 19.09.05, 13:10
                        Tusiu trzymam kciuki katar okropna rzecz, masz fride?? Podobno super sienią
                        oczyszcza noska,. Ja Krzyskowu jeszcze wpuszczałam sól morską w areozolu,
                        nieprzyjemne ale potem część wypływa. Polecam.
                        • niunia071 Re: :( nasz sposób na katar 19.09.05, 13:17
                          U nas na katar bardzo sprawdzał się Sterimar z miedzią, super przeczyszczał
                          nosek Mateusza, przepisała nam go lekarka - laryngolog, ale można go kupić bez
                          recepty. Polecam.
                          Życzymy dużo zdrówka : )
                          • aguszak Re: :( nasz sposób na katar 19.09.05, 13:26
                            Sterimar jest ok, ale Marimar to jest to samo, a tańsze smile
                    • vievioora Re: :( 19.09.05, 11:53
                      okropnie, nie fajnie.

                      Do Twojej listy dodałabym oilbasoil - kropelki do inhlacji, wystarczą dwie
                      kropelki na poduszkę - przetykają nosek, wysuszają trochę śluzówkę, zapach jest
                      taki mentholowo-eukaliptusowy.
                      Do tego wapno dla dzieci (w syropie) - też działa osuszajaco na śluzówkę
                      (zamyka komórki).
                      Inne leki m.in. syrop miałam niestety na receptę.

                      Życzę, aby przeszło równie szybko jak przyszło...
                      __
                      zrobiłam stronkę smile
                      :: www.vievioora.com ::
Inne wątki na temat:
Pełna wersja