Grudzień 2004 - epizod IV

    • vievioora Basen, zabawki i inne 19.09.05, 12:09
      Hej Alcantro,
      niestety basen sobie musieliśmy jeszcze w ten weekend odpuścić, mieliśmy gości
      (stąd też nasza nieobecność w niedzielę na Polach), ale za tydzień planujemy
      wrzucić Gabę do basenusmile)
      Co do zabawek - po prawie godzinie kręcenia się po Smyku nabyłam aż kubki-
      foremki (dzięki Tusiu za podrzucenie pomysłu) i ... matę do kąpania, bo Gaba z
      foki wychodzi, a sama w wannie się ślizga. Nie zdecydowałam się na FisherPrice,
      bo różnica między Smykiem a Allegro jest zatrważająca. Poza tym mam wrażenie,
      że dużo z zabawek jest fajnych dla dorosłych a niekoniecznie dla dzieci sad((
      Na pewno poszukam na allegro sorterka i myślęsmile nad słoniem FP z kostkami
      sensorycznymi.
      To co się u nas sprawdza to:
      hit główny - łyżeczka silikonowa Nuby używana w standardzie do jedzenia smile
      książeczki kąpielowe te proste i te piszczące
      skarpetki własne, najlepiej świeżo ściągnięte ze stopy
      różnego rodzają gryzaki, byle dużo, bo fajnie latają
      pianinko FP - gdzieś wcześniej chyba była o nim mowa
      zabawka grająca z fotelika do karmienia
      Muki do spania (pluszak bliżej nieokreślonego gatunku)
      reszta jest, ale równie dobrze mogłoby jej nie być... a chciałabym Gabę
      zachęcić trochę do bardziej skomplikowanych ruchów niż pacpac grzechotką o
      drugą grzechotkę (wtedy wydają ciekawsze dźwięki niż solo).

      Mam jeszcze jeden dylemat. Otóż w związku z nagminnym zdejmowaniem przez Gabę
      skarpetek, Niania oznajmiła że mam zakupić rajstopki i... wiecie mam
      traumatyczne chyba preżycia z własnego dzieciństwa, gdzie dzieci zawsze
      ubierano w rajstoki zamiast spodni, albo w tysiac warstw tzn rajstopki, spodnie
      i na to coś jeszcze. Obiecywałam sobie że moje dziecko będę
      ubierać "normalnie". Z drugiej strony nie uważałam (do dziś, bo dziś jest
      strasznie zimno) aby było trzeba ubierać już Gabie dwie warstwy na nogi.
      Powiedzice jak ubieracie swoje Maluchy?

      pozdr,

      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • mamamegi Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 12:46
        Jeśli chodzi o ubranka to za nami zakup pierwszych rajstop.Dzis rano na dworze
        było tylko 8 stopni, więc na ranny spacer nie wyobrażam sobie załozyć Igorowi
        tylko jedną warstwe, tzn spodenki, które cały czas sie podciagaja do góry.Nawet
        mnie było trochę chłodno po nogach jak zawiało.Ach i też nasunęło mi sie
        pytanie, czy ubieracie maluchy w rajstopki czy raczej zakładacie pod spodenki
        śpiochy.Jakoś wydaje mi sie ze mojego brzuchacza bardzo gumka w rajstopach
        cinie? a śpiochy nawet w rozmiarze 86 mozna kupić
      • bogdanka04 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 12:57
        Hej Agnieszko!
        A ja uważam ze niania ma rację co do tych rajstopek. Ja już dłuzszy czas
        zakładam je Bartkowi - to co że chłopak! Przynajmniej nic nie spada i
        elegancko smile trzyma się ciałka. Mam rózne różniste - najbardziej odpowiadaja mi
        z Woli. No i nie zauważyłam aby syniowi przeszkadzały-a nawet jest mu wygodniej
        przy raczkowaniu i wdrapywaniu sie na wszystko. Jest tez opcja dresików łącznie
        z bluzą - a pod spodem body-bo też nic gołego nie wychodzi. Teraz w domu trochę
        chłodno-a na terakocie jeszcze bardziej.
        Pozdrawiam Ania
        • beata3211 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 13:08
          Krzyś nosi rajstopy a jakże. Dziś pod spodenki, a w gomu poprostu rajstopy i
          bodziak. Wygląda super. Problem tylko przy jedzeniu jak młody postanawia włożyć
          stope do buzie, w skarpetkach ok poprostu zdejmuje a rajstopy....to już cała
          operacja.
          Z zabawek Krzysiek uwielbia pociag z kostkami grajaco jeżdzący FP. Od końca
          czerwca sie nim bawi. Aż szok że mu sie nie znudził. Ja mam dosć muzyki
          cyrkowej (ma dwie melodyjki)no ale.... Acha i piloty do telewizora, płyty cd na
          stojaku, obrós który zwisa do podłogi, od paru dni doniczka do wiatków, moje
          klapki, mata do wycierania butów w przedpokoju
          No i wszelkiego rodzaju kable.......
          • vievioora Re: Rajstopki 19.09.05, 13:24
            Wiecie, u mnie w pracy jest tak zimno, że zaczynam się przekonywać do
            rajstopek. I tak mnie czeka dziś wizyta w sklepie (pewnie H&M), bo okazało się,
            że Gaba wyrosła bardzo poważnie ze swoich kurteczek i nie ma chwilowo żadnej.
            Oprócz oczywiście grubych bluz polarowych.
            Dzięki za Wasze odpowiedzi. Trochę przyjaźniej nastawiłyście mnie na
            rajstopkowanie, choć pewnie trochę czasu mi zajmie żeby je zaakceptować tak do
            końca. ahhhh, kolejne moje super postanowienie z serii "jak będę miała swoje
            dziecko".... smile)))
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • joa8 Re: Rajstopki 19.09.05, 13:27
              vievioora, moja postanowienia walą się co chwila z wielkim hukiem smile)
              ale, jak mi niedawno powiedziała pewna mądra kobieta, im mniej ma mama
              postanowień, tym szczęśliwsze dziecko smile)) i tym szczęśliwsza mama smile)
              i coś w tym jest.
            • delfinlex Re: Rajstopki 19.09.05, 15:26
              Kacperek od soboty pomyka w domku w rajstopkasch i bodziaczku - chociaż ja też
              kiedyś zakładałam, że tak nie będzie...
              Ale tak jest Mu zdecydowanie najlepiej.
              Do tej pory "biegał" w samych spodenkach - na bosaka, bo skarpety ciągle mu
              spadały przy jego tempie raczkowania.Ale spodenki też przeszkadzają - a w
              rajstopkch jest ok.
              No i Tata Kacperka go takiego uwielbia smile))
              Poza tym współczesne rajtuzki są naprawdę super - mięciutkie, cieplutkie - nie
              takie "pasiaki" jak za naszych czasów smile))
              • tufinka Re: Rajstopki 19.09.05, 16:11
                Kacperek ma chyba ze 4 pary rajstopeksmile Wczoraj tez juz mial ubrane, bo chlodno
                sie zrobilo. Teraz przymierzam sie do zakupu rajstopek antyposlizgowych, to
                bedzie jeszcze wygodniejwink Jak mi tak mlody pomykal w samych rajstopkach i
                bodziaku, to tez przeszla mi mysl przez glowe, ze kiedys taki zestaw byl wg
                mnie niedopuszczalny. Teraz wygoda i funkcjonalnosc zwyciezyly. No i rajstopki
                sa zdecydowanie fajnewink - kolorowe, mieciutkie i cieple przede wszystkim.
          • aguszak Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 13:35
            ja też chcę po wypłacie kupić Matikowi taki pociąg z klocuszkami, albo sorter smile
            Co do rajstop, wg mnie te współczesne bardzo odbiegają od naszego dziecięcego
            koszmarku wink te woli są bezuciskowe na brzuszku, a świetnie się piorą i nie
            przecierają. Rajstopki pod spodenki już były grane u Matiego w niedzielę, bo
            mimo słońca, to jednak chłodkiem niekiedy wiało. W domu bez rajstopek, ale już
            w dresikach, albo śpiochach.
            • vievioora Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 13:42
              taki scenariusz ubraniowy bardzo mi pasuje. na razie się skłonię ku rajstopkom
              wyjściowym. Niania po prostu rzuciłam mnie na szerokie wody od razu proponując
              rajstopki domowesmile)

              Joa - zgadzam się z Twoją Mamą w zupełności, natomiast rozbawia mnie/rozkłada
              na łopatki konfrontacja moich wcześniejszych wyobrażeń i obecnej
              rzeczywistości. To trochę podobne do wcześniejszych dyskusji np na temat
              kapusty w staniku, czy biegania w piżamie po domu do południa smile))
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
              • joa8 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 13:56
                tak, konfrontacja jest powalająca, ja np: obiecywałam sobie, że nie będę
                podnosić głosu na Antka. I co? I to postanowienie legło w gruzach w sobotę.
                Jechaliśmy przez rozkopane Katowice, co chwila był jakiś objazd, brak tablic z
                ulicami, nerwy, bo nie znamy mista, pilotowałam męża, a Antek zaczął jęczeć,
                kwękać, marudzić.
                Więć dość ostro huknęłam "masz być cicho, nie mogę się teraz tobą zająć, muszę
                patrzeć się w mapę".
                I dziecię zamilkło zszokowane ostrym postawieniem granic i zajęło się cichutko
                książeczką.
                Tylko ja słyszałam huk walącego się postanowienia wink
                • vievioora Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 15:20
                  Hihismile Joa, dopiero zauważyłam, że zrobiłam sobie szybkie założenie: mądra
                  kobieta = Twoja Mama smile)) ehhhh, robienie kilku rzeczy naraz prowadzi czasem do
                  dużych uproszczeń myślowych, choć nie sugeruję broń Boże że tak nie jestsmile
                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
                  • joa8 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 15:26
                    nie za bardzo się pomyliłaś, ta madra kobieta to była akurat moja teściowa smile
                    choć moja mama też mądra smile)
              • martolina77 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 15:19
                Wszystko sie zgadza. Ja tez walczyłam aby rajstopek nie kupować, ale jednak
                moim zdaniem są znacznie lepsze od śpiochów: bardziej przylegają do ciałka
                przez co Michał ma więcej luzu do ruszania się. A mamy takie rajstopki bez
                gumki tylko na ściągaczu - czerwoniaste! Całe 8 zyla we włodawie!


                Dobra, wracam do roboty, bo ugrzęzłam w czytaniu zaległych weekendowych postów.
                Z tego co po łebkach zdążyłam:
                Vieviooro, Dobrze Cię tu widziec w końcu!
                Tusiu, kurujcie się tam!
                Roxi - gratuluję rocznicy!
                Sylwiu, Cieszę się że Helenka ma sie lepiej.

                Warszawskie Spacerowiczki - myślę ze spotkanie sie udało patrząc na ilość
                postów na ten temat. Moze nam sie uda wyrwać na następny. W ten weekend
                niestety wyjeżdżaliśmy ... buuu..
                • vievioora Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 15:24
                  Ha! Dziękismile
                  Jakieś dwa dni zajęło mi przekopanie (i tak tylko po łebkach) przez tonę
                  Waszych postówsmile)))
                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
          • franula Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 18:01
            Co do rajstop. Cóz ja pamietam że główny koszmar w naszym dzieciństwie to to że
            były one gryzące i brzydkie (pamietma to z przedszkola) - mysle że te obecne są
            pod tym względem ok. Kupiłam Woli - tez jestem bardzo zadowolona. ALe jeszce
            nie prałam - zobaczymy jak z trwałością

            Widok dziecko body+ rajstopki mi nie pasuje nadal, zobaczymy czy to
            postanowienie mi padnie równie szybko jak inne. Na razie ćwiczymy wersję
            rajstopy i na to lekkie spodenki - troche u nas wieje przy podłodze więc Kasi
            raczej nie za gorąco w tym. Zobaczymy co dalej.

            A dzis odkryłam nowy ciuchland - jescze pare miesięcy temu byl tam salon sukien
            slubnych - ceny są za wagę a dziecinne rzecy next, mothercare itp Kupiłam
            sewterek next za jakieś 7 zł.
            • aguszak Re: Basen, zabawki i inne 20.09.05, 08:39
              Franula, Podziel się adresem ciuchlandu smile
      • joa8 wszystko razem 19.09.05, 13:15
        no, już jestem.
        byliśmy u babci mojego męża, ona jest pełna życia i radości, (mimo
        postępujacego nowotworu,) ale nagle poważnie zaniemogła i Mateusz postanowił
        spontanicznie ją odwiedzić. A że mieszka na Śląsku, więc mieliśmy niezłą
        podróż. W niedzielę rano mieliśmy wracać do Wawki, ale wiecie, jak to jest -
        śniadanko, kawka, oglądanie zdjęć. Poza tym znów na totalnego spontana,
        zahaczyliśmy o Kraków,(tam mieszkają nasi najlepsi przyjaciele i grzech było
        ich nie odwiedzić i nie skorzystać z całych 60 km autostrady ;- między
        Katowicami a Krakowem) i dopiero dziś wróciliśmy do domku.
        Jestem zmęczona fizycznie, ale zregenerowana psychicznie, uwielbiam podróże smile
        A Kraków jest jak zwykle powalająco cudny smile) Czas tam jakoś inaczej płynie.

        Tusia - podaj małej, to co Ci dziewczyny doradziły, ja dawałam podobny zestaw
        przy katarze Antosia - czyli euforbium + wit c + wapno + syrop stodal na kaszel
        + sól do noska.

        Vievioora, - rajstopki zakładam od kilku dni, Antek wygląda w nich ekstra smile,
        facecik w rajuzach, też długo nie mogłam się do nich przekonać, ale zrobiło się
        za zimno na skarpety i spodenki, ciągle jakis kawałek nóżki był odkryty, no i
        zakupiłam rajuzki, w domu puszczam go w bodziaku i rajstopkach właśnie, jest mu
        ciepło i wygodnie.
        A dziś odkryłam na dnie komody taką polarkową kamizelkę (dawali do jakiegoś
        pisma) i to jest dopiero ekstra, grzeje plecki, a nie jest gorącą bluzą.

        Zabawki - mam zamiar zakupić najprostszy pojazd na kołach, kółka zaczęły
        fascynować Antka.
        Poza tym spakowałam właśnie matę edukacyjną, Antoś nie zaszczycał jej
        najmniejszym względem, hehehe, leżała i kurzyła się. Będzie czekać na następne
        maluchy w rodzinie.

        Cannary z córeczką- witajcie i piszcie częściej.

        Franula, czekam z niecierpliwością na zdjęcia z waszego weekendu smile)
        • tusia21 do vievioora 19.09.05, 14:48
          Jeżeli nie lubisz rajstopek polecam skarpetki podkolanówki. Kupiłam 3 pak w
          mothercare takich cieplusi. Są bardzo milutkie i można je podciągnąć do
          kolanka. Taki zestaw 29zł. my na dwór mamy polarkowy kombinezonik kupiony w
          cubusie - można zakryć dłonie i stópki. Miałyśmy taki w zeszłym roku tylko
          mniejszy smile i bardzo się sprawdzał.
          • vievioora Re: do vievioora 19.09.05, 15:06
            Tusiu, a da się te podkolanówki za kolanka naciągnąć? Bo z takimi standardowymi
            podkolanówkami (np H&M) to Gaba sobie radzi w parenaście sekund i już ma je w
            buzi a nie na nodze.

            A polarkowy kombinezon sobie podejrzę.Dzięki za namiar.
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • delfinlex Re: do vievioora 19.09.05, 15:30
              A tak wogóle Vievioorko - nie zostawiaj nas juz więcej. cio?????
            • alcantra Re: do vievioora - klocki FP najtaniej 19.09.05, 15:40

              klocki sensoryczne FP najtańsze widziałam w Geant'cie na Ursynowie. Cena taka
              jak na allegro i bez kosztów przesyłki smile
              • vievioora Re: do vievioora - klocki FP najtaniej 19.09.05, 15:48
                to już wiem, gdzie robię kolejne zakupy smile
                __
                zrobiłam stronkę smile
                :: www.vievioora.com ::
                • alcantra Re: do vievioora - klocki FP najtaniej 19.09.05, 18:19
                  w Tesco bywają jeszcze o jakąś złotówkę, 2 zł taniej. A najtaniej jest w Auchan,
                  jeśli w ogóle jest wink
        • franula katar Alicji 19.09.05, 18:20
          polecaja jescez maśc amjerankowa - żbey smarowac skrzydełka nosa - używałam ale
          bez przekonania

          wazne jest nawilżenie pomieszcenia- nawilżacz albo mokre szmaty - czy pranie
          powiesiec w pokoju - (chyba jeszcze nie grzeją?)
        • franula Re: wszystko razem 19.09.05, 18:22
          Joa- tez mam tę kamizelkę polarowa - własnie sie pierze - zobaczymy co Kasia na
          taki element ubrania

          Ps własnie mi szczeka opadła - Kasia wstała sama w kojcu - takim siatkowym -
          gdzie się nie bardzo jest za co złapać. Jak ona to zrobiła???
          • franula zdjecia - help 19.09.05, 18:45
            dziewczyny - jak zmniejszyc zdjecia bardziej? moj sposob (opcja send to -m mail
            receipent gdzie on pyta czy zmniejszyc) spoowsdował zmnijesze nie do 89 kb i
            bardziej nie chce
            • miedzymorze Re: zdjecia - help 19.09.05, 19:37
              Hm...otworzyć w jakimś programiku do przeglądania obrazkow np. irfan view i wybrać opcje 'zmień rozmiar'.
              Irfanview można ściągnąć np stąd:
              www.tucows.com/preview/194967
              pozdr,
              mi
          • miedzymorze Re: wszystko razem 19.09.05, 19:32
            Siatka się wygina, a potem dzidziut wyciąga łapkę w górę i się lapie za krawędź ;D Przynajmiej ja tak podpatrzyłam u Krzysia.
            pozdr,
            mi
    • delfinlex Marny weekend.... 19.09.05, 15:21
      ...w sobotę wieczorem Kacperek dostał gorączki - ponad 38, potem jeszcze
      więcej....
      Nie muszę dodawać, że wszelkie próby nauki spania zostały odłożone - Mały
      strasznie marudził, spał tylko z piersią w buzi, niedziela cały dzień jęcząco-
      płaczący, dzisiejsza noc tez ponad 39...Apap niewiele pomagał, dzisiaj rano
      dałam czopeczek Efferallgan i trochę lepiej.A teraz mam podawać Nurofen...
      Rano byłam u lekarki - nic narazie nie widać, może to 3-dniówka, a może ząbek
      (górna lewa jedynka się wyrzyna).Mamy skierowanie na badanie moczu, żeby
      wykluczyć zapalenie dróg moczowych....
      Jestem taka padnięta, Kacperek straszliwie płaczący i przyklejony, śpi tylko
      wtulony w pierś, więc nawet tych kilku chwil już nie mam dla siebie...

      A w środę znowu do CZD.A w czwartek rano spotkanie z ewentualną nianią na
      październik...

      ufff......
      • delfinlex Re: Marny weekend.... 19.09.05, 15:35
        ..no i jeszcze Kacperek nauczył się bardzo głośno piszczeć jak coś mu się nie
        podoba.I kręci głową na NIE - komedia smile))
        • vievioora Re: Marny weekend.... 19.09.05, 15:48
          Te weekendysmile - człowiek czeka przez cały tydzień, a tu taki psikus sad i czeka
          już na następny.
          Trzymajcie się cieplutko i oby szybko przeszło ...

          Gaba też kręci na "nie", nie potrafi "tak". Jak jej kiwam na "tak" to ona
          podskuje (taki bounce-bouncesmile. Komedia to fakt. A jak się czemuś przygląda to
          przekrzywia główkę, tak jakby gdzieś zagladała.

          Postaram się już więcej nie znikaćsmile
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
        • tufinka Re: Marny weekend.... 19.09.05, 16:23
          Tusiu, Karinko trzymam kciuki zeby starczylo wam sil i cierpliwosci przy
          chorych maluszkach. Niestety taka teraz pora i chorobska zaczynaja dawac o
          sobie znac. Moj Kacper tez ma katar, ale na szczescie nic poza tym. Mimo to
          jest bardziej marudny, bo ciagle cos mu leci i sie klei, a jak tylko za nim
          biegam i wycieram mu nochalek to glosno protestuje. Trzymajcie sie cieplo!
          Kacperku, Alicjo - zyczymy szybkiego powrotu do zdrowka!
      • joa8 Re: Marny weekend.... 19.09.05, 16:24
        Karina, u mnie od kilku godzin to samo!!! Antoś ma niewielką gorączkę, marudzi,
        cały czas jest śpiący, ale wybudza się co 20 minut. Zaraz przyjeżdża Mateusz, a
        ja pomykam do apteki.
        Co z tymi naszymi maluchami?? telepatycznie chorują, czy jak?
        • delfinlex Re: Marny weekend.... 19.09.05, 17:13
          Oj, oby też telepatycznie zdrowiały!!!
          Mi się dopiero teraz udało uśpić Kacperka - po około 20 minutkach noszenia na
          rękach i płaczu..
          Ja naprawdę nie chcę marudzić i Was zamęczać, ale muszę się wyżalić, a przecież
          Wy mnie zrozumiecie, prawda??

          I dzięki za wszystkie pocieszki kiss**
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 19.09.05, 15:38
      witajcie,
      widzę, że nie tylko ja z Pyśką miałyśmy fatalny weekend.
      Po szczepionece (podwójnej w środę)po powrocie z pracy stwierdziłam u Pysi
      temp. 38 st, dostała Calpol. Zjadła na noc i w nocy zaczęła sie dopiero jazda.
      Wycie, ryk, temp. 39,6, od godz. 20 do rana 10 kup zielonych (i okropnie
      śmierdzących) i tak od rana i do lekarza. Okazało się że 2 szczepionki osłabiły
      na tyle małej organizm, że złapała wirusa żoładkowego. No i bidulka dostała
      najpierw nifuroksazyd, a że nie było lepiej do soboty popołudniu, więc
      wykupiłam Bactrim i dzis dopiero nie ma temperatury. Bidulka wcina ze smakiem
      kleik ryżowy z marchewką (fuuuuj),mleko z kleikiem ryżowym i dużo pije. Mam
      nadzieję że to konirc tej mordęgi.
      pozdrawiamy wszystkie chorujące maluszki.
      PS.
      do tego idą 2 dwójki na górze
      • delfinlex Re: Grudzień 2004 - epizod IV 19.09.05, 15:45
        współczuje Maleńkiej!!
        i Rodzicom...
    • alcantra Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 19.09.05, 15:39
      Drogie Mamy z Warszawy i okolic: jeśli miałybyście chęć wystąpić razem z
      Waszymi Maluszkami (a nawet Tatusiami) w programie TVP "Świat małych Odkrywców"
      (czy coś w tym rodzaju), to bardzo prosze o przesłanie stosownej informacji
      wraz z numerem telefonu kontaktowego na >mój adres gazetowy<.

      Obecnie poszukiwany jest TATA, który przecinał pępowinę i chciałby się
      pochwalić swoim doświadczeniem smile Nagranie mogłoby odbyć się w przyszłym tyg.

      Występ dla własnej satysfakcji i utrwalenia Maluszka na taśmie telewizyjnej.
      TVP raczej nie przewiduje żadnych gratyfikacji finansowych, najwyżej kilka
      paczek pieluszek.

      Pozdrowienia,
      Magda
      • titimalunio Re: Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 19.09.05, 19:46
        Oj chyba zacznę namawiać męża smile
        • bogdanka04 Odprężcie sie dziewczyny-zachęcam do lektury :-))) 19.09.05, 20:04
          Pewne małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci,
          postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
          Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek
          wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
          Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy
          fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił
          do drzwi w nadziei na zarobek.
          - Dzień dobry, madame, ja jestem...
          - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
          środka.
          - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w
          dzieciach...
          - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili
          pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
          - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na
          mnie.Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy
          razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w
          łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę
          można się wyluzować..."Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że
          mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
          - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje
          fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z
          sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
          zadowolona z rezultatu...
          Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
          - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty,
          człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz
          kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej
          pracy rzadko zawodzą oczekiwania...Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona
          z wrażenia...
          - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!Zwłaszcza
          biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
          - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
          - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do
          parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
          zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY
          GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak
          głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo
          zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły
          mi obgryzać sprzęt...
          -Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że
          wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
          -Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No
          cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się
          zabierać do roboty.
          - STATYW ?
          - No a jakże,musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale
          nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna
          cholera....................ZEMDLAŁA..............!!!!
        • alcantra Re: Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 19.09.05, 21:14
          smile
          Pani, która do mnie dzwoniła w tej sprawie była bardzo zdesperowana, więc na
          pewno bardzo się ucieszy z kolejnego ochotnika. Mój Michał zgodził się głównie
          dlatego, żeby ją poratować w potrzebie. wink Sama się zastanawiam, co ma do
          powiedzenia na ten temat wink
          • dorotkaf1 Prośba i choroba u nas też 19.09.05, 21:51
            hej dziewczyny
            u nas też choróbsko obrzydliwe sie przyplątałao....kubus jakos daje radę
            (niewielka gorączka i katar) za to ja rozłożona na łopatki,na katar podaję jak
            większość dziewczyn: wit.c, syrop z calcium, nasivin do noska, na gardełko
            Hascosept
            na dodatek mąż wyjechał ...buuu
            na drugi dodatek szukamy opiekunki...buuuuu
            i tu moja ogromna prośba...prosze napiszcie co sądzicie : lepiej by niania
            przychodziła do domu czy brała dziecko do siebie ?????????? wiem wiem sama
            musze zdecydować ale chciałabym poznac wasze zdanie
            przesyłam gorące buziaki dla wszystkich choruszków malutkich

            doorta
            • miedzymorze Re: Prośba i choroba u nas też 19.09.05, 22:39
              Wydaje mi się, że lepiej zeby dziecko było w domu z nianią...tu ma swoje łóżeczko, wózek, zabawki, butlę, ubranka jakby trzeba było przebrać.
              Oczywiście można wszystko nosić, żeby było 'tam', ale tak jest moim zdaniem wygodniej. No chyba, że np. my mamy 15 metrów kwadratowych, a niania willę z ogródkiem, to wtedy zdecydowanie u niej ;D
              pozdr,
              mi
            • franula hurtem... 19.09.05, 23:00
              Dorotko
              jakoś by mi nie przyszło do głowy żeby lepiej bylo u niani. Jakos tak...
              dziecko musi być u siebie, mieć swoje zabawki, spać ze własnym łózku. A u
              siebie w domu niania jest poza kontrolą, zawsze moze znaleźc sobie zajęcie -
              zmywanie, pranie etc

              Jedyny (acz duży) minus wersji niania u nas to jest obca osoba w domu-jakies
              naruszneie intymności, konieczność utrzymania ładu "zewnetrznego" (typu
              niezostawianie Kamasutry na stoliku nocnymsmile no i ewentualność naruszenia tej
              mojej przestrzeni - od myszkowania po szafach do skrajnej - kradziezy,
              dorobienia kluczy etc

              jak juz to napisałam to zaczełam się zastanawiać co lepsze.... ale andal " u
              nas"


              Zamiesciłam zdjęcia na zobaczcie ale pewnie dopiero jutro moderator je puści.
              Aguszak, dorzuć swoje bo moje nienajlepsze. Beatko sorki nie miałam żadnego
              waszego zdjęcia... Ja jutro postaram sie rozesłać pocztą - tylko dziewcyzny
              (Sushi, Tusia, Aguszak, Miedzymorze) wolicie małe gorsze czy duże ponad 1 mega
              a lepsze?
              Miedzymorze - dzieki za podpowiedz - mam te prgram tylko nie bardzo go umiałam
              obslugiwac. Ale sie naumiałamsmile Jak mówiła moja nauczycielka francuskiego: "Jak
              sie nie zamusi to sie niezaumie!"

              Dobranoc - zdrowej, przespanej nocki!
              • vievioora Re: hurtem... 20.09.05, 09:34
                Mam nową świecką tradycję - przychodzę do pracy, robię sobie herbatkę i...
                zaglądam na dzień dobry na forumsmile super smile)) dziękismile

                Nasza niania też przychodzi do nas. Do listy za, którą już przestawiły
                dziewczyny dorzucę to, że rano jest trochę trudno się ze wszystkim wyrobić,
                więc nasza niania przychodzi mniej więcej 15 minut przed moim wyjściem.
                Spokojnie wtedy dogryzam śniadnie, mogę się wyszczerzyć do lustra i zrobić coś
                na kształt makijażusmile a tak na poważnie, podpisuję się pod zdaniem, że taki
                Maluch jak nasze potrzebuje znanych sobie kątów: swojego łóżeczka, swoich
                zabawek (różnych w różnych momentach) itd...

                __
                zrobiłam stronkę smile
                :: www.vievioora.com ::
              • miedzymorze Re: hurtem... 21.09.05, 11:37
                Poproszę mniejsze fotki
                pozdr,
                mi
          • beata3211 Re: Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 20.09.05, 12:44
            Mój mąż by chciał ale sie troszkę wstydzi. Pozatym po polsku mówi średnio. Ale
            może być ddobrym materiałem jest specjalistą od dzidziusia. No i przecinał
            pepowine i widział jak młody wyskakuje (właśnie wchodził do sali po krótkiej
            przerwie na kanapkę).
            • alcantra Re: Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 20.09.05, 13:17

              eee tam się wstydzi. smile Przyjeżdża ekipa do domu, kręcą albo w domu albo na
              spacerze, nic na żywo, wszystko montowane. Jak przekonasz męża, do daj znać
              szybciutko na mój adres gazetowy. Potrzebny nr tel., coby kobieta z telewizji
              mogła zadzwonić i umówić.
    • zuzaleczka pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 09:37
      witajcie,
      daję Pyśce antybiotyk + lakcid i jest lepiej zdrowotnie, ale dzisiejsza noc
      przeszła moje najsmielsze oczekiwania.
      Otóż poszła spać o 19,30 i spała do 20,15 i słyszę ryk, daję smoka i jeszzce
      gorszy ryk no to ją wzięłam na ręce. Noszę, noszę z 15 min i dopiero sie
      uspokoiła, ale do łózka położyć sie nie dała, więc mąż próbował ją ponosić ale
      dostała okropnych spazmów (tek ze 3 razy próbowaliśmy sie podmienić od
      tył).Udało mi sie ją uspić ok. 21. potem położyłam sie spać koło niej i ledwie
      zamknęłam oko a ona znów ryk i znów noszenie. Potem była jeszcze pobudka o 12,
      1 w nocy, 3 nad ranem i po 5 rano. zawsze tak samo to wyglądało. Nigdy czegoś
      takiego nie robiła więc się zaczęłam martwić i myślę o telefonie do lekarki.
      Może to ten cholerny antybiotyk.
      czy ktos tak miał..........?
      pozdrawiam
      • opieniek1 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 09:51
        myślę, że boli ją brzuszek, to przy antybiotyku normalne. Może robić dziwne
        kupy. Masuj brzuszek jak przy kolce i dawaj lakcid 3x dziennie
      • delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 09:58
        u nas tak wygladała juz 3 noc z rzedu.....
        • joa8 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:12
          a u nas dzisiejsza sad ledwo żyję
          • delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:18
            zaczynam dochodzić do wniosku, że chyba zupełnie nie sprawdzam się jako matka..
            nie umiem nauczyć własnego dziecka, zeby dało żyć sobie i rodzicom, krzyczy i
            płacze, marudzi koszmarnie - w tej chwili włożyłam go do łóżeczka, gdzie wyje,
            ale ja poprostu nie jestem w stanie już dłużej go nosić - jak tylko go gdzieś
            odkładam, to płacze....nic nie chce jeść, tylko by wisiał przy piersi...
            nie mam siły.
            • vievioora Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:32
              sad to nie jest tak. to nie ma nic wspólnego ze sprawdzaniem się jako matka. to
              po prostu mały zmęczony Maluszek. Natomiast nie dziwię, się że masz dość...

              Gabie pomagało śpiewanie(?!), bujanie w foteliku samochodowym, spanie na rękach
              (ale po kilku kwadransach odpadają ręce), spacery.

              Trzymaj się! Może poproś M o pomoc? A jak to ząbki to może Viburcol?
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
            • joa8 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:34
              Karina,
              a ja dzis w nocy, o 2 dostałam takiego szału, że myślałam, że wyjdę z siebie.
              Wbiegłam do męża, ktory śpi w pokoju obok i wrzasnełam "weź go, bo mu coś zaraz
              zrobię" I sie rozpłakałam. Też zaczynam mieć głupie myśli na swój temat sad
            • franula Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:42
              Karina!
              a co to ma wspólnego z Twoim sprawdzaniem się jako Matka??? Jestes swietna
              matka! Kazda z nas czasem nie wyrabia., szczegolnie w trudniejszych chwilach
              jak choroba czy zabkowanie. Jestesmy z krwi i kosci a nie z elastycznej gąbki
              która się dowolnie odkształca. O walącycjh się z hukiem postanowieniach już
              było... nie Ty pierwsza i nie Ty ostatnia niestety.
              Wychodzicie na spacer? Moze będzie mu lepiej w wózku? moze zasnie?
              usciski mocne i trzymaj pionsmile
              F
              • delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:51
                Dziewczyny, ja się naprawdę staram, ale ...
                przecież to niemożliwe, żeby tak miało być cały czas.A jest - oczywiście teraz
                w dodatkowym natężeniu z powodu gorączki (zreszta dzisiaj już jej nie ma - od
                ponad 2 miesięcy).
                Jo, ja te oddaj Kacperka Marcinowi, ale u niego on się tylko bardziej wkurza.W
                nocy coprawda to Maricn go uśpił 2 razy i nawet odłożył po tym do łóżeczka, ale
                to były krótkie, 15 minutowe drzemki, a potem od nowa...
                Franulko, dzięki ... tylko ja naprawdę w tej chwili uważam się za najgorszą
                niezdarę i nieumiacza w opiece nad Małym...
                Vievioorko, wiem, że to Maleństwo, i nie mam do niego żalu - chociaż czasem mam
                ochotę nim potrząsnąć i krzyknąć, ale to z bezsilności...Płacze, a ja razem z
                nim...A Marcin bardzo mi pomaga - ale przeciez on musi też pracować...

                Dżizas, ile ja bym dała za 1 dzień tylko dla siebie, bez płaczu, bez
                marudzenia, a potem chociaż z 7-8 godzin nieprzerwanego snu.Może to pomogłoby
                mi się zregenerowac i nabrać sił na kolejne kilka miesiecy....
                • vievioora Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:02
                  Bezsilność jest chyba właśnie najgorsza...

                  Przed urlopem też nie było ciekawie - siedziałyśmy z Gabą na łóżko i
                  krzyczałyśmy razem. Ona ogólnie, ja z rozpaczy, że jestem taka ograniczona, że
                  nawet nie wiem, jak mam dziecku pomóc... Też miałam ochotę potrząsnać moim
                  dzieckiem nie raz. Więc chyba nie jest to takie nienormalne wśród matek smile

                  Bardziej właśnie myślałam o takim rozwiązaniu, że Marcin bierze albo nockę albo
                  dzień, kiedy Ty będziesz mogła się poprostu wyspać i nie przejmuj się, że
                  Kacperkowi się taka organizacja nie podoba. Kiedyś musisz odpocząć.

                  Moja przyjaciółka ma bardzo wymagającego synka. Taki już jest od początku.
                  Bardzo dużo czasu spędzają na dworze, tyle że właściwie nie spacerują tylko
                  ogladają każdego liścia, kwiatek, itd Trochę męczące, ale Mały jest tak
                  zaabsorbowany, że po jakimś czasie pada ze zmęczenia.

                  A tak poza tym - pisz, łatwiej przebrnąć przez takie dni jak się człowiek
                  wygada smile

                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
                  • delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:05
                    thx kiss*
                  • joa8 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:13
                    świetą racje ma Vievioora!

                    Antoś też wrzeszczy u ojca, ale ja zakładam stopery i się choć na chwilę
                    odcinam. Mały powrzeszczy i przestaje, trzeba tylko przetrzymać napad złości,
                    że nie ma mamy.
            • kamajka1 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:26
              Karinko!
              Myślę, że większość z nas przechodziła lub będzie przechodzić takie chwile
              słabości myśląc że jesteśmy do niczego. Ale to właśnie ta bezsilność,
              nieprzespane noce, ciągła gotowość. To nas wykańcza, ale myślę że wszystkie
              jesteśmy najlepszymi matkami dla naszych dzieci. I pomyśleć że mamy teraz takie
              przyziemne marzenia: dzień spokoju i kilka godzin nieprzerwanego snu. Bądź
              dobrej myśli, wszystko będzie dobrze, lepiej!
          • franula hej 20.09.05, 10:33
            sa zdjęcia:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255
            Dziewczyny ja tez juz nie wiem co zrobic z tym spaniem i nocami. U nas moze nie
            ma wielkiego ryku ale wybudzanie sie czeste. I to niezaleznie od tego że Kasia
            usypia teraz sama we własnym łóżeczku i idzie spac najedzona. Śpi tak gdzies 22-
            24 24-2 2-4 a potem w łóżku z nami juz rzuca sie i przykleja do piersi aż do
            rana. Niby spi ale...
            Niee mam pojęcia co robić.
            F
        • zuzaleczka Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:19
          delfinlex napisała:

          > u nas tak wygladała juz 3 noc z rzedu.....
          witaj,
          i co robisz w związku z tym?
          Własnie dzwoniłam do lekarki - kazała dawać zamiast lakcidu - enterol 250 (są
          saszetki lub kapsułki) 2 x po 1 kaps. lub sasz., i na noc (mimo braku temp)
          paracetamol w czopku (bo on jest też przeciwbólowy (a ją pewnie boli coś, bo po
          takiej infekcji ma spustoszenie w brzuszku).
          pozdrawiam i życzę zdrowia maluszkom
          • delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:55
            niewiele mogę zrobić... a na dodatek Kacperek nic nie chce jeść prócz piersi i
            znów się zatkał - nie robi kupy....więc pewnie niedługo dojdzie też ból
            brzuszka...
      • titimalunio Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:59
        U nas tak było przez ostatni tydzień jak Hubertowi wychodził ząbek, nie dał się
        odłożyć do łóżeczka, non stop na rączkach i pobudka co 30 minut.
        Trzymajcie się ciepło.
    • kamajka1 Usnęła przy kołysance!!! 20.09.05, 09:50
      Zainspirowana Waszymi próbami i sukcesami w nauce zasypiania sama wczoraj
      postanowiłam spróbować. W sumie to wyszło to przypadkiem ponieważ Maja nie
      chciała już piersi "zjadłwszy" ją wcześniej. Leżałyśmy sobie na łóżku, Maja
      trochę marudziła, popłakiwała i już myślałam że wcale nie uśnie. I postanowiłam
      zaśpiewać kołysankę, a muszę tu wspomnieć, że do tej pory byłam jedyną osobą
      która wytrzymywała moje próby wokalne. I co, po pierwszej zwrotce ucichała, a
      po drugiej zaczęła już oczka mrużyć i tak po kilku minutach usnęła. Huuurrrra!
      Sama była w szoku, spróbuję tak jeszcze kilka dni a potem wypróbujemy ten
      patent w jej własnym łóżeczku.
      • zuzaleczka Re: Usnęła przy kołysance!!! 20.09.05, 10:09
        kamajka1 napisała:

        > Zainspirowana Waszymi próbami i sukcesami w nauce zasypiania sama wczoraj
        > postanowiłam spróbować. W sumie to wyszło to przypadkiem ponieważ Maja nie
        > chciała już piersi "zjadłwszy" ją wcześniej. Leżałyśmy sobie na łóżku, Maja
        > trochę marudziła, popłakiwała i już myślałam że wcale nie uśnie. I
        postanowiłam
        >
        > zaśpiewać kołysankę, a muszę tu wspomnieć, że do tej pory byłam jedyną osobą
        > która wytrzymywała moje próby wokalne. I co, po pierwszej zwrotce ucichała, a
        > po drugiej zaczęła już oczka mrużyć i tak po kilku minutach usnęła.
        Huuurrrra!
        > Sama była w szoku, spróbuję tak jeszcze kilka dni a potem wypróbujemy ten
        > patent w jej własnym łóżeczku.

        witaj,
        moja Pyśka najbardziej lubi kolędy - cicha noc i lulajże jezuniu
    • mama_nati U nas to samo... 20.09.05, 10:38
      No tak, telepatia niemowlęca, może stworzy się nowa jednostka chorobowa?wink
      Weekend też mieliśmy do bani, Natalia marudziła na maksa, sytuacja była tym
      bardziej uciążliwa, że w sobotę mieliśmy wesele znajomych, a zajmować się Nati
      przyjechała moja mama. Nie muszę chyba dodawać w jakim stresie była moja mama
      widząc zachowanie Natalii (dla niej to nowość, bo zazwyczaj jak jesteśmy w
      Lublinie, Natalka odgrywa aniołkawink). Poza tym Natalia nie toleruje smoczków,
      butelek itp więc w razie nocnej pobudki pomaga jedynie cycuś... tak więc
      pojechaliśmy na ślub i początek wesela, wróciliśmy do domu wykąpać, nakarmić i
      uśpić malucha, co nie było proste, Natalia czując spisek zasypiała godzinę!!!
      Ale w końcu się udało i o godzinie 21 wróciliśmy na imprezę. Impreza w stresie,
      z komórką w dłoni, a w głowie jedno - moja malutka córeczka! Hm, wychodząc z
      domu bez dziecka, nie potrafię myśleć o niczym innym... o godzinie pierwszej
      miałam zdecydowanie dość wesela i zgarnęłam męża do taksówki. To chyba
      intuicja albo instynkt, bo o 1.10 zadzwonoła mama, że Natalia wstała i
      strasznie płacze i nic nie pomaga. W domu byliśmy po dzioesięciu min od
      telefonu, a zastałam Natalię przysypiającą w ramionach babci(!?) i pewnie by
      spała, tylko usłyszała mój i skończyło się tuleniem do cyca.

      A od wczoraj katar i mega maruydzenie, niespanie w nocy i... ale przecież macie
      to samo (na szczęście nie wszystkie).

      I jeszcze jedno - w niedzielę pojawił się drugi ząbek - jedyneczka dolna prawa:-
      )

      • kosia5 Re: U nas to samo... 20.09.05, 11:00
        no niestety i ja dopsiuje się do listy. u nas co prawda "tylko" katarzysko się
        przyplątało w piątek i trwa nadal no i jest marudzenie w nocy w dzien jest ok
        ale w nocy koszmar. zasypia koło 20 i po godzinie wstaje i marudzi nie może
        bidulka noskiem oddychać a że smoczek w buzi więc...na szczęscie już widze że
        jest mnijeszy, już tak nie leci z noska (na widok gruszki od razu wrzask), w
        nocy budizła se trzy razy i płacz nawet cycek nie pomógł tylkonoszenie na
        rękach. mam nadzieję że jesteśmy już na finiszu. a co do zostawiania z nianią u
        nas jest tak ze niania przyhcodzi do nas jak jest brzydka pogod to siedzi u nas
        a jka łądna to idize na dwór ale koło 9-10 i pozwoliłma jej chodizć d siebie,
        ma synka w wieku 3 lat za kt moja mała strasznie przepada i isę razem bawią a
        na 14 jak wracam z pracy już są z powrotem (je koło 13 zupke). nie pamiętam kt
        z was powidziała ze wozić te wszystkie rzeczy do niani to strasznie uciążliwe i
        ja si pod tym podpisuję, ja jak wożę ją do mojej mamy albo do teściów to
        dostaję kręcka od tego pakowania-ciuchy, kleiki, kaszki, bebiko, pielcuhy itp
        na szczęscie coraz sprawnije mi to idize ale i tka nie lbuie strasznie pakwoać
        małej. pozdrawiam i życzę zdrówka wszystkim dzieciaczkom.
        • dorotkaf1 nasze mega doły 20.09.05, 11:28
          dziewczyny..Karinko..
          mam to samo..też miałam dzień że myślałam że kubę wystawię na balkon , zamknę
          drzwi i pójdę w długą....tylko jedna zmęczona matka zrozumie drugą.....ja też
          mam serdecznie dość, u nas też nocki coraz gorsze..co sie dziej z naszymi
          aniołkami?????
          Karinko trzymaj sie dzielnie, kiedys w końcu musi byc lepiej!!!!! dla
          pocieszenia...mój mąż wyjechal na prawie 2 tyg tak więc pokrzyczeć sobie mogę w
          łazience do lustra (pocichutku po 22 jak kuba zaśnie smile)
          dobrze że jest to forum i wy dziewczyny...

          całuski
          dorota
          • mama_nati Re: nasze mega doły 20.09.05, 11:48
            AAAAA!!! Pomocy, nic dziś nie idzie, nic. Co za mała maruda! Jeść nic nie chce,
            na widok łyżeczki wygina się na lewo i prawo, na widok fridy wrzask, że nie
            wspomnę o kroplach. Piersi mam tak wyjedzone, że patrzeć na nie nie mogę, cóż
            za smętny widok, takie flaczki, czy tak będą wyglądały po zaprzestaniu
            karmienia??? O matko, ale mam problemy, Natalia się męczy a ja o takich
            bzdurach... Z tego wszystkiego pozwoliłam jej szperać na półkach w gabinecie,
            skutkiem czego mąż mnie zabije bo Natalka dobrała się do jego komiksówsad
            • mamamegi Re: nasze mega doły, i mójsposób na lepszą noc, i 20.09.05, 12:44
              U nas też nie najlepiej w nocy, ale bez porównania z tym jak karmiłam piesia.
              Na poczatku września już nie dałam rady i zrezygnowałam z nocnego karmienia. Bo
              wyglądało to tak że Igi budził sie co 30 min i ssał i ssał i ssał, i tak co
              noc , mnie sił juz nie starczało (nie ssał przez ssen gdzieżby tam tylko się
              rozbudzał i wyginał jak to zawsze przy jedzeniu czyni. teraz mały dostaje na
              noc mleko z kaszką i usypia przy butli.Potem budzi się tak z 3 razy co dla mnie
              jest mega sukcesem.Mleko drugi raz daje mu już dopiero okolo 4, i często
              jeszcze usnie i tak do 6,30 śpi.Poprostu ja nie widziałam już innego wyjścia
              jak zrezygnowac z nocnych karmień, i jak widać osiągnęłam zamierzony efekt,
              czytajcie bardziej przespane noce, no i w weekend tata moze zająć sie synkiem a
              ja się regenerować. W dzień natomiast dostaje 2 3 razy pierś no i inne bardziej
              dorosłe żarełko.Oczywiście mleka mam dużo mniej ale chcę zostac przy tym
              dziennym karmieniu do czasu pójscia do pracy czyli do listopada.Niestety
              zaczęłam grubnąc po zmiejszeniu karmienia, i właśnie od 2 dni jestem na jakiejś
              mega diecie 13 diowej zdam relację z efektów. Dieta jest bardzo rygorystyczna
              ijestem juz trochę słaba, ale już nie mogę na siebie patrzeć w tym stanie no i
              ubrania na mnie nie wchodzą!Muszę dac radę
              Pozdrawiam
              • beata3211 Re: nasze mega doły, i mójsposób na lepszą noc, i 20.09.05, 12:57
                Dziewcyny głowy do góry!! Będzie lepiej! Musi być lepiej! Naszczęście Krzysiek
                przesypia noc bez jedzenia ael rano jak mu natychmiast nie dasz jeść to jest
                wrzask że hoho. Wczoraj pobił sam siebie i zjadł 210 ml mleka z kleikiem!
                Szok!!!
                Buziaki uściski i moc dobrych fluidów dla wszystkich zmęczonych mam i chorych
                dzieciaczków!!!
              • tufinka Re: nasze mega doły, i mójsposób na lepszą noc, i 20.09.05, 13:02
                Hmmm, skad ja znam ta diete?wink Na poczatku faktycznie ciezko, ale dasz rade!!!
                A efekt murowanysmile Powodzenia!!!
          • tufinka Re: nasze mega doły + zajrzyjcie:( 20.09.05, 11:59
            Cos ogolny kryzys u nas na forumsad Ja tez czasem ni ewytrzymuje i mam ochote
            potrzasnac malym, ale wtedy w duchu sobie mowie: zrob cokolwiek innego! I
            glaszcze go albo przytule. Wczoraj jak maz wrocil z pracy to doslownie w
            drzwiach dalam mu malego, bo poprostu juz nie wyrabialam.
            No i wlasnie przed chwila dostalam cos od znajomej na ggsad
            www.kacperekreszka.alpha.pl/
            To dopiero jest tragediasad((
            • aguszak Re: nasze mega doły + zajrzyjcie:( 20.09.05, 12:29
              sad(( myślę, że to wcale nie poprawi nastroju mamom w kłopotach...
              ... ja jestem zdołowana...
              • tufinka Re: nasze mega doły + zajrzyjcie:( 20.09.05, 12:35
                To nie mialo byc z seri: inni maja jeszce gorzejsad Ja tez sie zdolowalam jak to
                przeczytalam. Pomyslalam, ze moze ktoras chcialaby pomoc. Niestety takie
                okropienstwa nie omijaja nawet najmlodszychsad((
                • aguszak Re: nasze mega doły + zajrzyjcie:( 20.09.05, 12:41
                  Nie zrozum mnie źle Tufinko, nie mam do Ciebie pretensji...
                  ... ile takich tragedii wydarza się codziennie...
                  drżę o zdrowie mojego Matika...
    • aguszak Kochane moje zdołowane dziewczyny 20.09.05, 11:57
      Śpieszę, żeby Wam choć słówko pocieszenia tutaj skrobnąć, nie wiem, czy to się
      na coś zda, ale będę się bardzo starała.
      Po tych wszystkich trudnych i męczących dniach może być już tylko lepiej.
      Wszystko płynie, panta rej, więc i to, co złe i przykre przeminie, by znowu
      ustąpić miejsca szczęsciu i radości. Łatwiej potem docenić słoneczne i radosne
      chwile.
      Delfinku, Joa, Tusiu, Franulu, Zuzaleczko, Dorotkaf1, Międzymorze, Tufinko,
      trzymam za Was wszystkie kciuki (kogo nie wymieniłam, proszę o nieobrażanie
      się, tylko poczucie, że to także do niej skierowane są moje słowa wink.
      a kysz, a kysz wirusie jeden przebrzydły ty, od naszych forumowych dzieciaczków.
      A mamom życzę upragnionego odpoczynku i jaknajmniej złych myśli. Wszystkie
      jesteście wspaniałe, mądre i najlepsze pod słońcem mamy dla swoich szkrabików.
      Całuski gorące i pozytywne fluidy smile))

      Wasza Agucha smile))
      z Matikiem smile
      • dorotkaf1 Re: Kochane moje zdołowane dziewczyny 20.09.05, 12:31
        aguszak...dzięki dobra kobieto za miłe słowo....przyda sie w te szare dni...
        pozdrawiam słonecznie
        di
    • delfinlex pomozcie!!! 20.09.05, 13:01
      Kacperek zrobil wstretna zielona bardzozadka kupke ze sluzem! co robic?co to
      moze byc?
      • vievioora Re: pomozcie!!! 20.09.05, 13:21
        Karinko, jeśli to nie pokarmowe, to może wszystkiemu są winne ząbki? Podobno
        niektóre dzieci nawet wymiotami ząbki okupująsad

        Na kłopoty brzuszkowe (takie właśnie nie wiadomo co) Gabrysi podawałam jej
        nierozwadniany soczek jabłkowy Gerberka. Gabrysię to od razu normuję, lepiej
        niż diety i inne takie.
        Do tego starałam się więcej mleka lub kaszki zamiast pozostałych pokarmów
        dawać. Z tym że mleko podawałam sztuczne, bo zastanawiałam się czy to
        przypadkiem nie moja wina...
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • martolina77 Re: pomozcie!!! 20.09.05, 13:51
          Natomiast, gdy my mielismy takie rewolucje, podawałam lakcid. Nie wiem czy to
          to pomagało, czy po prostu samo przechodziło, ale przechodziło!
      • aguszak Re: pomozcie!!! 20.09.05, 13:52
        Karinko,
        Jak to już gdzieś wcześniej pisałam, zwaliłabym to na karb ząbkowania, bo
        niestety niektóre dzieci tak to ciężko przechodzą. Jeżeli jest to
        jednorazowy "wybryk", to chyba na razie spoko, w razie czego skontaktuj się z
        pediatrą.
        Trzymam kciuki i daj znać, co i jak.
        • tusia21 Re: pomozcie!!! 20.09.05, 14:15
          Ja na twoim miejsu skontaktowałabym się z lekarzem. Sama brzybka kupa raz na
          jakiś czas o niczym nie świadczy, ale jeżeli Kacperek jest niespokojny i
          wszystko, o czym pisałaś wydaje mi się, że lepiej poimformować specjalistę.
          Jeżeli bierze antybiotyk to jest duże prawdopodobieństwo, ze to od niego.
          Powinno się obserwować reakcje dzieca na leki. Może wystarczy odstawić
          lekarstwo.
          Sok marchewkowy hipp jest na biegunkę, śliwkowy na zaparcia, a bananowy
          reguluje.
          Trzymaj się dzielnie. Myśl, że to przejściowe.
          Moja sugestia - może znajdź kogoś kto zajmie się Kacperkiem przez 2 godz. a ty
          odpocznij.
          • delfinlex Re: pomozcie!!! 20.09.05, 15:14
            Dzięki Dziewczyny! - zaczynam być nudna....wiem...
            Lekarka powiedziała, żeby narazie spokojnie, nie panikować, jutro jeszcze raz
            spróbuję pobrać mocz Kacperka do badania (dzis się nie udało, bo przez 4
            godziny, kiedy miał woreczek na siusiaczku, nie zrobił siusiu..a więcej nie
            chciałam Go męczyć), może uda się też zabrać kupkę i zaniosę to do badania..
            Mały dalej marudzi, przed chwilą zasnął, a właściwie niemalże odpłynął ze
            zmęczenia (aż się wystraszyłam...).Nawet udało się Go odłozyć do łóżeczka..

            Marcin dzisiaj też biedny rozbity, w południe była sprawa spadkowa po
            Mamie.Niby formalność, ale i tak smutne...

            A nie mówiłam, że zawsze mamy straszny wrzesień..Jeszcze tylko 10 dni.....
      • franula Re: pomozcie!!! 20.09.05, 16:58
        lakcid pomaga rewelacyjnie
    • martolina77 JOA! 20.09.05, 13:23
      Świetny tekst. Łza wzruszenia mi się w oku zakręciła... jakbyś opisywała i
      nasze życie.
      Cudnie.
      Miło zrobić sobie przerwę w pracy na coś takiego.
      Całuję.
      M.
      • joa8 Re: JOA! 20.09.05, 19:18
        dzięki Marta za miłe słowa smile)
        • opieniek1 Re: JOA! 20.09.05, 19:35
          a ja nie dostałam sad(((
          please, prześlij mi lekturę do snu
          • joa8 Re: JOA! 20.09.05, 19:56
            już ślę smile
            • sushi_1 Re: JOA! 20.09.05, 21:42
              a ja, a ja? Juz o mnie zapomniałaś...? sad
              • tusia21 Re: JOA! 20.09.05, 22:20
                ja też proszę
    • vievioora Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 13:46
      Zmieniając temat. Odwracam Waszą uwagę.

      Zakupiłam wczoraj dwie pary rajstopek. Nie jest źle. Rzeczywiście są ładniejsze
      niż kiedyś i (uwaga Martko) w Smyku są też takie za 9 PLNsmile

      A przy okazji zrobiłam przegląd ofert kurteczek. Niestety tylko w Blue City, bo
      tu mam z pracy najbliżej i melduję:
      a) sklep dziecięcy Świat Dziecka (takie coś na piętrze) - zabija i petryfikuje -
      250 PLN za sztukę
      b) Cubus - bardzo fajne były kurtki chłopięce - około 99 PLN
      c) C&A tu z kolei ładne dziewczęce - cena jak dotąd rewelacyjna - 70 PLN
      d) Smyk - tragedia
      W BC w Cubusie nie było akurat kombinezoników polarowych o których pisała
      Tusia...

      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • martolina77 Re: Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 13:56
        Ja kupiłam kurteczkę polarkową u Agi Kuczyńskiej, o taką - świetna - milusia i
        cieplusia: www.szafamalucha.pl/index.php?cPath=23_59

        A po rajstopki wybrać się muszę.. chyba jutro na lunchu do Smyka w centrumie (3
        przystanki trampkiem mam wink))

        Muszę zainwestować w czapkę, rekawiczki i szalik, bo jakoś mi umknęło. W HM w
        Arkadii nie było rozmiarówek.. a takie słodkie czapki, buuuu...
      • aguszak Re: Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 13:58
        Ja dziś, przy okazji szukania z koleżanką polarku dla jej 4-letniej córeczki, w
        halach targowych na Marszałkowskiej widziałam zimowe kombinezony dla naszych
        maluchów po ok. 120 PLN (bo już nie pamietam dokładnie): dwu- i jednoczęściowe,
        dla chłopców i dziewczynek. Stoisko nr F28. Ja jeszcze poczekam z takim
        zakupem, bo nie wiem, ile urośnie Matik, a rośnie szybko, bo czasem 2-3 cm w
        ciągu 1,5 m-ca wink Ja jednak w sumie optuję za jednoczęściowym, który bardzo
        głęboko w kroku się rozpina (suwak kończy się prawi na tyłeczku wink
        Pozdrowionka smile))
        • vievioora Re: Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 14:55
          Mam już dla Gaby kombinezon jednoczęściowy. Udało mi się latem w hurtowni w
          Szczecinie nabyć czerwone (czyt. dziewczęce i "nieróżowe"smile cudo za jedyne 49
          PLN. Tylko teraz się zastanawiam, czy rozmiar będzie ten, jak przyjdzie do
          uzytkowania. Ale jest to bardzo gruby kombinezon i właśnie szukam kurtki z
          serii "lżejsza".

          Martko - kurteczka od Agi jest super, tylko rozmiarówka już nie ta sad
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • delfinlex Re: Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 15:19
            Ja jeszcze nie przymierzałam sie do tego zagadnienia, ale prawdopodobnie
            zakupimy kombinezonik jednoczęściowy, norweski, nieprzemakalny, ale
            równocześnie przepuszczający powietrze (nie pamiętam nazwy), bo podejrzewam, że
            w okolicach listopada-grudnia Kacperek będzie już samodzielnie chodził, więc
            się przyda.
            Na najbliższy miesiąc - dwa, mam kilka par ciepłych spodni, ciepłych bluz
            (polarkowych, z kapturkami),będę pewnie ubierać na cebulkę.A na chłodniejsze
            dni kupiliśmy już w sierpniu "specjalny" (czyt. cholernie drogi....., ale
            faktycznie praktyczny) śpiworek do naszego wózka i będę Kacperka tak pakować smile)

            Taki mam plan, ale kto wie, co pokaże życie smile
            • delfinlex Re: Kurtki jesienno - zimowe VIEVIOORKO!!! 20.09.05, 15:28
              A może to Cię zainteresuje?

              be.com.pl/beshopping/index.php?cPath=22
              • franula fotelikowych rozważań ciag dalszy 20.09.05, 17:06
                Ja tez zmienie temat. NAdal jestesmy an etapie wyboru i odkrylismy takie cudo:
                www.deltim.com.pl/podroznik.htm

                to jest fotelik od 9 do 35 kg czyli uniwersalny. Na ogół uniwersalne sa
                strasznie pionowe - ten nie. kosztuje 360 zł (dla porównania jeden z tanszych
                na rynku Ramatti Venus kosztuje 340 w Swiecie DZiecka, w necie ok 280 - jest do
                18 kg)

                CZy ktoś ma jakieś zdanie na temat tego fotelika? NAjbardziej szokuje mnie
                polityka firmy - jesli fotelik brał udział w wypadku- BEZPŁATNIE wymieniają na
                nowy!
                • zuzaleczka Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 11:50
                  witaj,
                  fotelik jak dla mnie bomba (też poszukuję nowego), tylko nie chce mi sie jechać
                  po niego az do częstochowy
                  • aguszak Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 11:58
                    W sumie to chyba wszystko jedno, czy teraz fotelik do 36 kg za 360 zł, czy
                    fotelik do 18 kg za 290 zł (za tyle kupiliśmy Ramatti Venus), a
                    potem "poddupnik" za 70 zł?
                    Ale to oczywiście kwestia indywidualnego wyboru wink
                    Ramatti też ma 5 pozycji pochylenia siedziska, tak, żeby maluchowi wygodnie
                    było drzemać podczas podróży smile
                    Pozdrowionka smile
                    • franula Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 16:56
                      Aguszak
                      oczywiscie ze cenowo wychodzi podobnie. Ale mojemu A. ramatti sie nie bardzo
                      podoba (mnie tak) - i sposób zapinania pasów w nim . Szczegolnie twierdzi ze
                      jest tam jakis plastikowy element który moze być nietrwały. Ja sie nie znam.
                      Ale jesli nie ten deltim to pewnie sie upre przy ramattim.
                      Buziakory
                      F
                      • sushi_1 Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 22:55
                        Przyszedł dziś nasz kupiony w sieci fotelik Maxi Cosi 9-18. Jest super, ale
                        martwi mnei jedna sprawa: Julek czesto zasypia w podróży. W małym foteliku po
                        prostu zabieraliśmy go na górę do mieszkania i przekładali do łóżeczka, a tego
                        nowego fotelika-giganta przecież wnieść się nie da. Inna rzecz że leżeć w nim
                        tez sie nie da. Ciekawie jak to będzie działać. Macie już doświadczenia???
                        • aguszak Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 23.09.05, 10:00
                          Co do leżenia podczas podróży, to fotelik Ramatti Venus ma możliwość położenia
                          całego fotelika w chyba 5-ciu pozycjach, czyli można z niego zrobić taką
                          kołyskę, jak maluch śpi, żeby było wygodniej. Podejrzewam, że MaxiCosi też ma
                          taką możliwość smile
                          Co do wnoszenia, to nie ma innej rady, jak wziąć malucha (nawet, jeżeli śpiący,
                          to trudno) na ręce, no bo tego "tronu" to się taszczyć z 9-cio kilowym
                          dzieciakiem nie da wink
                          Pozdrowionka smile))
                          • opieniek1 Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 23.09.05, 10:11
                            oj, da sie, da... ja czasami taszcze, ale w 2 osoby. Ja mam fotelik renolux 0-
                            18 kilo. Pisalam tu o nim peany i powtarzam- jest cudowny, dziecko moze
                            siedziec, lezec.
                            Mam tez taki "patent", ze jak mi maluch zasnie, siedze z nim w samochodzie, az
                            sie obudzi. Bo moje dzieci sie wybudzaja po wzieciu na rece.
                    • sylwiado Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 24.09.05, 22:29
                      Aguszak,
                      Niekoniecznie po foteliku do 18 kg poddupnik, one są bodajże zalecane powyżej
                      25 kg. My dla Michałka (4 lata, ponad 20 kg) mamy następny fotelik jeszcze, 15-
                      36 kg.
                      Sylwia
                      • alcantra Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 24.09.05, 23:14
                        Sylwia,
                        zapraszamy na wątek prywatny - tutaj chyba już mało kto zagląda wink
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33956
                        • sylwiado Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 25.09.05, 01:18
                          Odpisywałam na gorąco, potem dopiero przeczytałam o przenosinach.
                          Dzięki za zaproszenie smile I tak bym się wprosiła wink
                          SYlwia
                  • franula Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 12:03
                    Zuzuleczko
                    to było do mnei a pros Deltimu? to nie trzeba przeciez jechać az do Czestochowy!
              • vievioora Re: Kurtki jesienno - zimowe VIEVIOORKO!!! 21.09.05, 11:26
                Super! Jak ostatnio tam zaglądałam, to jeszcze cienko wyglądało pod kątem
                jesieni....

                __
                zrobiłam stronkę smile
                :: www.vievioora.com ::
    • musztarda_ziolowa urlop męża i mój 20.09.05, 17:21
      Kochane Mamy, śpieszę donieść (choć trochę mi głupio w obliczu kłopotów
      zdrowotnych i niespaniowych, ale co tam, może będzie to pociechą), więc spieszę
      donieść, że wreszcie mam urlop!!! Mąż wziął zaległy tydzień wolnego i zajmuje
      się małą. Pierwszy raz od porodu mam dla siebie chwilkę: byłam SAMA w Rynku,
      porobiłam zakupy, wypiłam latte w kanjpie na Brackiej, posiedziałam w Empiku...
      Cały dzień miałam dla siebie. Cudowne uczucie. Patrzę na te wszystkie
      bezdzietne (chyba?) dziewczyny w naszym wieku i chciałabym im powiedzieć, żeby
      się cieszyły z tego czasu, który mają tylko dla siebie. Potem tak strasznie
      brakuje czasu na wszystko.
      Teraz zresztą to i tak jest już raj! Mała przesypia (HUUURAAAA) całe noce, a
      jeśli się budzi (było tak raz czy dwa), to tata ją usypia, a ja rano tylko
      pytam, jak minęła noc i czy były pobudki. W dzień Emi zasypia w przeciągu 15
      minut, bez piersi. Karmię już tylko na noc i coś się dzieje z moimi hormonami,
      bo wróciły mi siły (różne wink) i jest fajnie.

      Dziewczyny, jak pisałam: może być lepiej. Mnie się wydawało, że dla nas nie ma
      już ratunku, że mam bardzo trudne dziecko itp. ale teraz widzę, że nawet z
      takich trudności się wychodzi. Byłam skrajnie przemęczona. Te 2, 3 tygodnie
      spania dodały mi sił na kilka miesięcy. Chciałabym, żeby wszystkim Mamom było
      tak łatwo jak mnie teraz. Przesyłam buziaki serdeczne.

      Ps. Fotki suuuper!

      Ps. Milka ze wszystkiego powyrastała. Znów zakupy przed nami... a tu takie
      dziury w portfelu...
      • delfinlex Re: urlop męża i mój 21.09.05, 09:14
        Bardzo się cieszę, że takim optymizmem wieje z Twojego postu! Super, cieszę się
        z Tobą!! Buziaki
        • franula Re: urlop męża i mój 21.09.05, 10:35
          Musztardo
          taka zawsze byłas umordowana że należalo Ci się i ten sen i ten urlop!
          Po cichu - zazdroszczę!
          F
      • mama_nati Re: urlop męża i mój 21.09.05, 09:51
        Naprawdę cudownie czyta się takie postysmile Gratuluję sukcesu wychowawczegowink

        Ale dzisiejsza noc i mnie napawa optymizmem. Natalia zasnęła co prawda o 22,
        ale za to obudziła się dopiero o 3.40, kiedy to mój mąż przebudzony nocą, mocno
        zaniepokojony poszedł do misi sprawdzić czy wszystko ok. Postanowił jej
        poprawić kołderkę, no i ją obudził! Więc przyniosl mi ją do karmienia,
        grzecznie odniósł i dalej sobie Nati spała do 6.30! Także dzisiejszej nocy
        cudnie się wyspałam i od razu mam lepszy humor.
        Miłego dnia życzę wszystkim mamusiom!
    • musztarda_ziolowa pantofle? 20.09.05, 17:23
      W czym "chodzą" Wasze dzieciaczki po domu? W rajtkach i skarpetach się ślizga i
      nie może raczkować, ani wstawać...
      Buty to też zły pomysł.
      Skarpety z ABSem też się ślizgają...
      • franula SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 18:01
        Po prostu mnie coś trafi! W sobote zabralismy sie do szukania dywanu. W
        pierwszym sklepie pierwszy z brzegu był IDEALNY i TANI. Ale nie - musielismy
        pojeździc pooglądac JAnki i takie tam. Mój Mąz był dzisiaj kupic ten super
        idealny dywan (nawet wzorek pasował nam do zastawy slubnej) i NIE MA! NA
        dodatek nikt z personelu tego dywanu nie apmieta, w katalogach mąż szukał, nie
        znalazł. kamień w wode. No żesz @%*)*$#%*(*#@&!~

        A moj mąz mi mówi żebym się nie denerwowała....
        • franula Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 18:49
          czy idziemy chociaz jutro do kina, grzecznie się pytam
          (miota mną taka furia że nie ręcze za siebie)
          jak taka głupota może mnie tak wpienić?!!!
          • joa8 Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 18:51
            grzecznie odpowiadam: idziemy smile
          • opieniek1 Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 19:05
            my idziemy smile)
            • franula Tusia 20.09.05, 19:10
              o katarze:
              kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54930,2321797.html
              kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1335536.html
          • tusia21 Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 20:10
            To może my kupiliśmy ten dywan?
            • franula Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 20:19
              w comforcie na Miedzianej?
              zielony z listkiem?
              • tusia21 Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 20:20
                Na szczęście nie. My w Arkadii pomarńczowy z listkami za 299
        • miedzymorze Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 18:59
          Współczuję wink
          My dzisiaj szlajalismy się po Jankach, kupiłam trochę drobiazgów w Conforamie, m.in. matę piankową na podłogę dla syna - po czym dopiero w domu przeczytałam, ze to dla dzieci od lat 3 ;D
          Byliśmy tez w IKEA, tam jest mini kącik zabaw dla dzieci i był rozłożony taki tunel. Krzyś przeraczkował tym tunelem ze 3 razy tam i z powrotem i był po prostu zachwycony wink Gdyby nie to, że z miejscem u nas tak sobie, tobym mu ten tunel kupiła wink

          pozdr,
          mi
        • aguszak Re: SZLAG MNIE TRAFI 21.09.05, 08:55
          Następnym razem będziesz szła za głosem impulsu, który mówi: to właśnie ten
          dywan! wink))
          Zdjęcia przesłałam na razie do Ciebie, ale już się zbieram i wysyłam na
          Zobaczcie i do innych uczestniczek niedzielnego spotkania big_grin
          Pozdrowionka smile))
          • delfinlex Re: SZLAG MNIE TRAFI 21.09.05, 09:21
            Przykro mi Franulko..
            Ja po kilku doświadczeniach tego typu, nauczyłam się, że jek coś mi sie
            naprawdę podoba, to mam to brać, bo już nic innego mi się tak nie spodoba.I
            wiesz co - działa smile
      • miedzymorze Re: pantofle? 20.09.05, 18:52
        spodenki róznorakie - mamy takie jedne które są super do raczkowania, bo mają wzorek w paseczki, i te paseczki są takie jakby gumowe ...no wiecie, z czegoś takiego, że jak się po tym przejedzie żelazkiem to mogiła ;>
        Na stopy - jednak skarpetki z abs-em, akurat u nas się sprawdzają. Do niedawna było boso, ale już jest ciut przychłodno.
        Co do obuwia, to niby mamy takie ciapy na miękkiej podeszwie, ale nie mam pojęcia jak to Krzyśkowi założyc, bo przy próbie wkładania robi stópkę w podkówkę i klops.
        pozdr,
        mi
        • tusia21 Re: pantofle? 20.09.05, 20:09
          To jest dla mnie duży problem. Skarpety odpadają, bo ostatni upadek był nimi
          spowodowany(antypośliz.) tego samego dnia pojechaliśmy kupić dywan, bo Alicja
          chodzi na boso. Nie bardzo wiem co robić, bo przy jej problemach z pęcherzem to
          niezbyt dobrze, ale wolę to niż kolejny raz rozbitą wargę.
          Ps. Niestety zaczęła jej się tam zbierać ropka. Mam nadzieję, że zejdzie
          • tusia21 no to teraz ja 20.09.05, 21:36
            Alicja od godz. wyje!!!!!!!! To już jej 2 pobódka dzisiejszej nocy. Tak jest co
            noc. Biorę ją do nas do łóżka. Teraz nie możemy jej uspokoić. W nocy płacze ok
            10 razy jak nie więcej. Zaczyna się gdzieś godz. po odłożeniu do łóżeczka. Nie
            wiem, co robić? Co to może być? Tak jest ciągle!!!!!!!!!!!
        • alcantra Ach te buciki.... 20.09.05, 22:41
          No cóż, Międzymorze, witam w klubie crying
          Kupiliśmy Niuńce śliczne buciki, ze skórki, z rzepami. Coby nóżki jej nie
          marzły jak będzie chłodno. Założyłam prawy... Ok. Lewy... No nie. Nie da rady.
          Maja robi ze stópki "grzybka" i za cholerę (ups!) nie da się jej tego bucika
          dopchać. Im bardziej ja pcham, tym ona ten "grzybek" silniej robi. Postawienie
          na nóżkach nie pomaga i zaraz ryk, kwękanie, protest. Raz się udało, to Niuńka
          tak machała nóżkami, ze w końcu buciki ściągnęła. Ot, "dzikie" dziecko, co to
          na bosaka 9 m-cy spędziło. Poza tym wszystkie buciki robione przez Babcię na
          drutach, buciki szmaciane, skarpetki są w trybie natychmiastowym ściągane.
          Także na spacerze, przy 15 st. ciepła.

          Ja sobie włosy z głowy wyrywam, że zaraz będzie zimno i się Niuńka przeziebi
          (ratunkiem są rajstopki, bo tych zdjąć nie potrafi, choć próbowała wytrwale,
          ale ja jakoś za rajstopkami nie przepadam), albo z bartków wyrośnie, zanim
          zacznie je nosić. Ale niania znalazła sposób: pokazuje jak zakłada SWOJE buty,
          pokazuje buty moje i Michała. Efekt? Po dwóch dniach takich socjotechnik Niuńka
          pozwoliła sobie założyć buciki. Co więcej - SAMA CHCIAŁA. Uff... Choć na razie
          tylko raz...
          • franula szmatex zdjecia 20.09.05, 23:39
            Aga
            szmatex jest róg Mokotowskiej i Natolińskiej (bardziej znana jets Al. Róz obok)

            wyślij zdjęcia plase szcegoklnei te ze Skaryszaka


            Dziewczyny
            ja rozsyłam zdjecia małe . Jak ktos chce duże to prosze o sygnał
            Bęc
            Franula
          • matczukewa Re: Ach te buciki.... 21.09.05, 08:35
            Antek na razie jakoś dziwnym trafem nie protestuje przy bucikach, mimo że
            generalnie nienawidzi się ubierać (po kąpieli cały blok pewnie myśli, że
            obdzieramy go ze skóry a nie ubieramy wink ).
            Nie mamy dywanu, więc w tych bucikach bezpieczniej, bo nie ślizga się po
            podłodze.
            Takich porządnych na dwór jeszcze nie zakupiliśmy. Zimno się robi, trzeba
            pomyśleć o uzupełnieniu garderoby

            pozdr ciepło,
            Ewa
          • matczukewa Nianie, żłobki itp 21.09.05, 08:46
            Do tej pory były czasy błogie i bezproblemowe, bo Antosiem zajmowała się moja
            mama przez 3 dni w tygodniu, a przez resztę ja. Natomiast teraz mojej
            rodzicielce wysiada kręgosłup i będziemy musieli pomyśleć o jakimś zastępstwie.
            Zastanawiam się czy żłobek czy opiekunka.
            Bo w żłobku teoretycznie dzieci szybciej się rozwijają i socjalizują, tam Antek
            miałby więcej miejsca do zabawy niż w naszym małuym mieszkanku. Ale znowu w
            żłobku dzieci chorują. Blisko mnie są 2 prywatne żłobki, o których są dość
            dobre opinie, ale sama muszę się tam przejść i je zweryfikować.
            Opiekunka za to zajmuje się tylko 1 dzieckiem, ale moze sie zaraz zmienić, jak
            jej coś nie będzie pasowało.
            Napiszcie mi, proszę, czy dziecko którejś z Was chodzi do żłobka?
            POdeślijcie mi, proszę ten zestaw pytań do opiekunki na mail gazetowy,ok?
            Szukalyscie niani przez internet?

            pozdr, Ewa
          • delfinlex Re: Ach te buciki.... 21.09.05, 10:21
            Kacperek ma 2 pary bucików, które mu zakładam jak jest chłodniej - jedne takie
            z samej skórki, drugie to tenisóweczki, takie do spodenek smile ale żadne z nich
            nie nadają się do chodzenia, tylko do ogrzania stópek w chłodniejsze dni.
            Nie ma problemów z zakładaniem smile
    • roxi_hart Re: niedokrwistosc i inne buuuuuuuu:( 20.09.05, 22:12
      Niedawno spedzilysmy weekend w szpitalu na chirurgii dzieciecej - robiono standardowo morfologie. Nikt w szpitalu nie wspomnial ze wyniki sa slabe. Dopiero na wypisie ze szpitala zobaczylam-skonsultowalam z pediatra-niedokrwistoscsad A juz jakis czas temu alarmowalalm lekarzowi ze nie podobaja mi sei siniaki pod oczkami. Ale kazdy sadzi ze jak dziecko ma humor i jest okraglutkie to anemia nie grozi-wielki blad. Mam nadzieej ze leki pomoga.

      Ciagle miszkamy w starym mieszkaniu-w nowym remont sie przedluza-wczoraj mialam ostra przeprawe z majstrem ufffffff goraco bylo, facet poszedl poskarzyc sie......mojemu mezowismile Przeprowadzka zaplanowana na ten weekent przenosi sie na nastepnysad(((((((
      • zuzaleczka do ROXI_HART 21.09.05, 10:40
        witaj,
        moja Pysia ma lekką anemię od początku, ostatnio brała przrez 3 m-ce FERRUM
        LEK, morfologia i jest trochę lepiej, tzn. hemoglobina wzrosła ale erytrocyty
        nie za bardzo. Dlatego nadal dostaje do końca listopada tenże lek i zobaczymy.
        PS
        ja robię małej przed każdą szczepionką morfologią z żyły (z palca nie
        miarodajna)i zawsze mała ma za dużo leukocytów i zawsze muszę morfologię robić
        ponownie z dodatkowym badaniem CRP na stany zapalne i dopiero wtedy ją szczepię.
    • alcantra Zaczęło się! 20.09.05, 22:33
      Niuńka ZĄBKUJE. Nawet smoczek służy jej do gryzienia przez sen, a nie do
      ssania. Nawet stópkę sobie przez sen podgryza.
      Szykuje się kolejna nieprzespana noc. Ja nie wiem, czy Wasze Maluszki też tak
      robią, że jak budzą się w nocy, to od razu wstają? Jakby wołały: chodźcie do
      mnie, potrzebuję Was! Maja jeszcze oczu dobrze nie otworzy, a już siedzi, albo
      stoi...

      W sumie czas najwyższy na te ząbki: 10 miesiąc w połowie i wydawało mi się, że
      kolejny skończy, a "ciosków" nie było i nie będzie. Na razie.

      Tymczasem muszę zacząć wcześniej chodzić spać, coby nadrobić nocne wstawania.
      No i... ŻEGNAJ CUDNY, SŁODKI, BEZZĘBNY UŚMIECHU! Chlip...

      PS. Martolino - znaczy się żegnam klub Bezzębnego Uśmiechu. Czy życzyć tego
      Michałkowi? No, sama nie wiem... wink
      • alcantra PS. Nowe fotki NIUŃKI vel Króliczynki 20.09.05, 23:57
        nareszcie się przemogłam i co nieco wrzuciłam. Maja też już wyrosła z dawnego
        bobasa smile
        --
        Króliczynka smile
      • bogdanka04 Re: Zaczęło się! 21.09.05, 09:53
        Bartkowi widać już prawie dwójki-nawiązując do ząbków. A jeśli chodzi o nocki
        to...zajrzałam z ciekawości do "Języka niemowląt" i poczytałam na temat
        przesypiania nocek itp. No i stał sie cud! Jak pisałam wcześniej Bartosz budził
        sie o 2-3 na 210 ml mleczka z kleikiem - tak więc był głodny jak cho...ra.No i
        przeczytałam żeby zatankować dzidziusia np. o 23-24 przez sen a ja właśnie
        wtedy kładę się spać - no i poskutkowało!!! Już drugą noc Bartek śpi do 6-7
        rano.
        Alcantro-Synio tez od razu wstaje-nawet w środku nocy-zdarza mu sie to gdy
        uśnie około 19 a potem jest wyspany smile
        Miłego dnia
      • delfinlex Re: Zaczęło się! 21.09.05, 10:19
        U nas podobnie - Kacperek conajmniej siada, a najczęścioej wstaje, nawet z
        zamkniętymi oczami smile) przez sen - no i oczywiście się wtedy budzi sad(
    • opieniek1 zyczenia 21.09.05, 09:30
      Wszystkim Mateuszkom, i tym duzym (mąż Joa) i tym małym ( nasi synkowie),
      wszystkiego najlepszego, spełnienia marzen w Dniu Imienin.
      • joa8 Re: zyczenia 21.09.05, 09:43
        o cholera, znów zapomniałam! i tak co roku! jakąś imieniową dziurę mam w głowie.
        Spojrzałam na naszą staystykę i u nas aż 6 Mateuszów! plus cudny Matek Opieńka.
        Więc wszytskim siedmiu - wszytskiego co najlepsze!!!
        • joa8 Do Opieńka 21.09.05, 09:48
          Ania, spotykamy się jak zwykle w autobusie o 11:15 smile
          nie mam już smsów i dlatego nie odpisuje.
        • delfinlex Re: zyczenia 21.09.05, 09:49
          No to i my się dołączamy!! Sto lat, sto lat! smile)
          • niunia071 Re: zyczenia 21.09.05, 10:11
            Dziekujemy za życzenia imieninowe i też życzymy pozostałym Mateuszkom wiele
            radości i pociechy z rodziców : )
      • franula Re: zyczenia 21.09.05, 10:34
        Mateuszom obchodzącym dzis imieniny
        najlepsze życzenia
        wspaniałego przezywania
        ojcostwa vel synostwa
        zyczy
        Franula z Kasią
      • aguszak Re: zyczenia 21.09.05, 14:32
        Bardzo dziękuję w imieniu Matika smile))
        Dziś po pracy lecę po prezent dla małego solenizanta na pierwsze imieniny -
        wymyśliłam sobie ciężarówkę, albo żyrafę z klockami sensorycznymi FP.
        Pozdrowionka i buziaki od Mateusza smile))
        • aguszak Re: zyczenia 21.09.05, 14:35
          aaaa... no i oczywiście całej ekipie Mateuszków, tych małych i tych dużych,
          wszystkiego co najpiękniejsze i beztroskie w życiu,
          życzą Aga i Matik smile))
          • tufinka Re: zyczenia 22.09.05, 10:38
            Chcielismy zlozyc spoznione, acz szczere zyczenia solenizantomsmile Wszytskiego
            dobrego, a przede wszystkim zdrowka i mnostwa radosci!
            Kasia i Kacperek
    • delfinlex Trzydniówka... 21.09.05, 09:52
      ..po 4 dobach gorączkowania - dzisiaj pojawiła się wysypka, gorączka poszła
      precz..
      I nocka jakby lepsza smile

      Jeszcze tylko niech się dzisiaj w CZD okaże, że wszystko ok, to chyba oszaleję
      ze szczęścia smile

      Wczoraj wieczorem mo Marcin wziął mnie w obroty (nie, nie - nie w TYM sensie.. :
      ((( ) - poprostu dlugo do mnie gadał, tlumaczył, ja ryczałam, wylewałam z
      siebie tony łez..Ale jest lepiej smile)
      • opieniek1 Re: Trzydniówka... 21.09.05, 09:58
        trzymam kciuki za Kacperka, niech zdrowieje, cudny. Wszystko będzie dobrze.
        Ściskam.
        • delfinlex Re: Trzydniówka... 21.09.05, 10:14
          Dzięki Aniu smile))
      • franula Re: Trzydniówka... 21.09.05, 10:27
        no to przynajmniej jest jakies wytłumaczenie
        przejdzie jak przyszło

        daj znac dzis po wizycie
        buzikai
        Franula
        • delfinlex Re: Trzydniówka... 22.09.05, 10:24
          ..no dzisiaj to mam prawdziwie łaciatego Syneczka - cały brzuszek w kropeczki,
          plameczki.Biednie to wygląda, ale to oznacza już końcówkę.Na weekend pewnie
          będzie już dobrze smile)
          • aguszak Re: Trzydniówka... - Karinko :) 22.09.05, 10:27
            Ucałuj ode mnie i Matika Twoją kochaną Biedroneczkę Kacperka.
            Trzymam kciuki, żeby nadzieja, że zabieg będzie niepotrzebny, stała się
            faktem smile
            • delfinlex Re: Trzydniówka... - Karinko :) 22.09.05, 10:35
              Dziękujemy kiss***
    • kosia5 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 21.09.05, 10:01
      witam wszystkie mamy wraz z pociechami. Ja wczorja byłam na zzakupach dla małej
      bo ciuszki zrobiły się przy małe a pod rugie zimno brr i trzeba "docieplić"
      garderobę. hmm wydałam 300zł na ciuchy takze poszalałam ale kupiłam spodnie
      ogrodniczki sztruksowe grube za 40 zł, kurtkę grubsza na jesiń na polarze za 50
      zł i resztę tj bluzki, rajstopy, spodnie itp itd. Kupilam tez małej buty ale
      jak tylko jej założyłam to od razu płącz i nawet nie chciała stać tylko od razu
      sie kłądła coś jje nie pasowało a przeciwż wczesnije ubieralam już jej buciki
      te od chrztu, no nic będziemy dalej próbować. katarek już przechodzi takze noc
      przespała od 20:20 do 4:30 aż się zdziwiłam jak wstałam w pół do piątej że to
      już ta godizna i dopeiro Martynka wstała. szybko cycuśi dlaej w kimonko ale już
      z nami i tka do 6. na noc chciałam jej dać bebiko z kaszką zamiast cyca
      myslałam ze moze z butli wiecje zje i pospi dłużej ale gdzie tam na sam widok
      butelki dostała spazmów no i zakoćńzyło sie cycem a z butleki pije bebiko w
      południe takze jest do butelki przyzwyczajona no ale na noc musi być widocznie
      cysio. a no i u nas dzis mała imprezka Martynka o 21:45 skoćńzy 9 m-cy czyli
      jest tyle samo na świecie ile bla w brzuszku hehe. pozdrawiamy.
      • delfinlex Sto lat dla Martynki :) n/t 21.09.05, 10:15

      • mamamegi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 21.09.05, 11:17
        Wzystkiego naj z okazji 9 mcy
        • kosia5 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 21.09.05, 11:44
          dziekujemy dziekujemy. pozdrowionka.
          ps. a co do niań- moja już jest 3,5m-ca z małą, mała z rana jak niania
          przyjdzie też się do nie śmieje i wyciag ręce tkaze myślę że dobrze si nią
          zajmuje ale zdrugiej stronuyten niepokój był zwłaszcza na poczatku tym bardziej
          ze to była niania z ogłoszenia a nie jakaś znajoma znajomej. życze powodzenia pa
    • delfinlex Jutro niania.. 21.09.05, 10:25
      ..więc zapytanie do Mam, które takie kobietki mają do pomocy..
      Zakładam, że Wy również strasznie się stresowałyście ale teraz już wiecie jak
      sobie z tym poradzić?
      W dzień jeszcze jakoś daję radę, ale w nocy...wyobrażam sobie, jak wychodzi na
      spacerek z Kacperkiem i:
      a)coś się dzieje z jej psychiką i robi mu krzywdę...
      b)porywa go..
      c)bije....
      Kobieta, z którą mam się jutro spotkać, jest mi polecona przez koleżankę
      koleżanki, której synka wychowała i do dzisiaj zajmuje się nim po
      przedszkolu.Czyli zajmuje sie nim od 5 lat.Chyba powinnam być spokojna, ale
      jakoś nie bardzo umiem sobie z tym poradzić.
      Macie jakieś rady?
      • franula Re: Jutro niania.. 21.09.05, 10:37
        Przestań natychmiast snuć takie wizje!!!
        Ja mam dzis spotkanie z kandydatką na nianie - NIE z polecenia.
        jestem lekkko przerazona
        F
      • alcantra Re: Jutro niania.. 21.09.05, 10:40
        Takie obawy to rzecz naturalna. Ja też takie miałam. W trakcie rozmowy z
        kandydatką dużo pomaga intuicja, oraz to jak potencjalna niania odnosi się do
        dziecka i jak dziecko reaguje na nią.

        Nasza superniania musiała zrezygnować w trybie natychmiastowym i miałam 2 tyg.
        na znalezienie zastepczyni. Zaprosiłam 4 panie, 1 odwołałam po zastanowieniu.
        Dużo daje rozmowa przez telefon. Niuńka, mimo że jest towarzyska, zaakceptowała
        dwie nianie, mimo, ze wszystkie starały się wzbudzić jej zainteresowanie i
        uśmiech. Wybrałam osobę, od której biło niewymuszone ciepło w stosunku do Mai.
        Sama w sobie średnio mi się podoba, nie mam z nią takiego kontaktu jak z
        Supernianią, ale widzę, że jest naprawdę dobra.

        I co ważne: jeśli coś jest nie tak, to dziecko wcześniej czy później
        zasygnalizuje. Maja swoją nianię codziennie wita z piskiem, radosnym machaniem
        rączkami. Gdyby było coś nie tak, na pewno zachowywałaby się z większą rezerwą.
        • delfinlex Re: Jutro niania.. 22.09.05, 18:24
          ..wczoraj wieczorem "przemówiłyśmy" się na następny tydzień, bo chłopiec,
          którym zajmuje się ta pani popołudniami - zachorował i musi z nim zostać cały
          dzień.
          Jedna rzecz, która mnie uderzyła w rozmowie z nią - z wielką czułością i
          przejęciem opowiadała mi o chorobie Kamila (tego chłopca) - to chyba dobrze o
          niej świadczy, prawda?
    • zuzaleczka a ja mało dziś nie umarłam ze...... 21.09.05, 11:04
      witajcie,
      wstałysmy dzis z Pysia o 7 (boska godzina) w dobrych humorach, wyspane (bo z
      Pysia lepiej) i po porannych rytuałach małej posadziłam ją na kocyku-placu
      zabaw w pokoju, a sama przed pracą wstawiłam obiad. Z pokoju dochodziły śpiewy,
      śmiechy więc sie za bardzo nie spieszyłam. Wracam i oczom nie wierzę (nie było
      mnie 10 min). Nie wiedziałam czy się śmiać, czy zacząć krzyczeć (wybrałam
      śmiech). Patrzę, a Pyśka jest cała biała w kremie do pupy - buzia, ręce, nowe
      ubranko, zabawki dookoła, pilot od TV, chodzik, podłoga i co tam jeszcze mogła
      dosięgnąć. Nie widziałm za co mam sie złapać, mała wyczuła że coś nie tak i w
      ryk. Zrobiłam zdjęcia na pamiątkę. Wyszorowałam malą, przebrałam, wyczyściłam
      co mogłam a resztę ma zrobić niania.
      Z takich dziwnych zdarzeń, to w sobote Pyśka tak machnęłam ręka podczas
      karmienia, że kleik ryżowy z marchewką (lepiące świństwo) wylądował mamie na
      włosach. Rewelacja. lepsze to niz lakier do włosów.
      pozdrawiam i życzę zdrowia maluszkom
      • mamamegi Re: a ja mało dziś nie umarłam ze...... 21.09.05, 11:25
        U nas rzucanie kleikiem to standart.Jak tylko Igor stwierdzi ,ze ma dość
        jedzenia to zamaszystym ruchem uderza w pełną łyżeczkę, i wszystko ląduje albo
        na mnie albo na ścianach.Boże jak mnie to denerwuje, brrr. A w ogóle to
        ostatnio z jedzeniem łyzeczką synek urządza takie cyrki ze głowa mała! Jakoś
        udaje mi sie go nakarmić ale jakim kosztem, wszystko uzupkowane, albo
        ukleikowane, w drugiej ręcę Igi musi koniecznie miec łyżeczkę którą skutecznie
        popycha sobie czego skutkiem jest wszędzie obecne resztki jedzenia, Kolejny
        przebój to ssanie śliniaka podczas jedzenia i znów całe pół miseczki jeznajduje
        sie nie w buzi.
      • zuzaleczka Re: a ja mało dziś nie umarłam ze...... 22.09.05, 14:37
        witajcie,
        dzis była powtórka z rozrywki tyle że tym razem uraczyła nianię - rozsypała
        całą wielką paczkę chrupek na siebie i okolicę i się śmiała - niania miała
        robotę
        pa, pa
    • vievioora Hurt :) 21.09.05, 11:48
      Roxi-hart - już myślałam, że tylko my takie sieroty (a właściwie nasza ekipa
      remontowa), że nadal na starym a nowe rozgrzebane... Mieliśmy (tak jak i Wy)
      przeprowadzać się za tydzień, a wygląda, że październik jeszcze przywitamy w
      starym mieszkaniu. Pozostaje tylko pożyczyć, żeby dalszych przesunięć nie
      było smile czego naprawdę serdecznie CI życzę.

      Katarki i inne takie - dziewczyny rozsiewacie zarazki przez sieć? Żartujęsmile -
      naczytawszy się na forum wróciłam do domu, a Gaba zamiast nosa miała wodospad,
      podwyższoną temp a Niania musiała sobie pożyczyć ode mnie zestaw ubraniowy. Noc
      z głowy, pomijając Gaby pobudki, to trudno się śpi z chorym Maluszkiem w domu.
      Przez cały czas nasłuchiwałam jak oddycha. Rano wyglądało już o wiele lepiej.
      Zobaczymy. Chciałabym żeby to było zwykłe przeziębienie. Na razie Niania nie
      dzwoni, więc jest chyba dobrze...

      Z tego wszystkiego (Gaba, przeciągający się remont, powrót do pracy na pełny
      etat) wyżaliłam się mojemu M, a on na to że też ma kiepski okres w pracy... no
      i skończył się miły wieczór. Nie cierpię jak stres i zmęczenie tak nam załatwia
      wieczory, a właściwie nas. Efekt taki, że w przyszłym tygodniu M wraca o 17.00
      do domu, a ja po pracy jeżdżę "kontrolować" robotników. Niestety zapędy "opr"
      mam dobre, więc już musiałam obiecać, że nie będę krzyczała za mocno, bo
      Panowie się zawiną i tyle będzie smile

      Alcantro - w związku z Gaby przeziębieniem, obawiam się, że nie dotrzemy na
      basen w sobotę.
      Pooglądałam zdjęcia - Niunka naprawdę taka jakaś większasmile)))
      I jeszcze Cię podpytam o piankę/matę na podłodzę - skąd można taka wymiśkować?
      Do tej pory widziałam tylko duże "puzzle" i o wiele mniejsze w sensie
      przykrywanej przestrzeni.

      Franulko- nie denerwuj się, może dywanik nie był przeznaczony dla Ciebie, a
      Twój jeszcze gdzieś czeka?

      Pozdroofka

      PS wszystkim imienionym i miesięcznicowym Szkrabom - cieplutkiego słoneczka
      życzę
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • alcantra Re: Hurt :) 21.09.05, 11:59
        Hej Aga smile
        matę "wymiśkowałam" na allegro, bo w IKEI chyba już dawno zapomnieli o takiej
        ofercie, a w sklepach ceny mają chore. Były akurat w cenie hurtowej,
        sprzedawane po trzy opakowania. Kupiliśmy 9 opakowań (zwierzątka i literki),
        więc "dywan" mamy, że ho ho. wink Części tych puzzli nie rozpakowaliśmy, bo nie
        ma potrzeby, będą na później.
        Teraz jak widzę ten sprzedający ma tylko cenę detaliczną 10 zł/paczka
        www.allegro.pl/show_item.php?item=64946462
        a my płaciliśmy 19,99 za 3 paczki, ale moze jak napiszesz na priv, że Stampede
        polecił, to może sprzeda Ci hurtowo, a nawet wystawi prywatną aukcję. 6 paczek
        spokojnie wystarczy na przyzwoitą matę do urzędowania.
        Serdeczności,
        Magda
        • vievioora Re:Alcantro :) dzięki n/tx 21.09.05, 12:04
        • titimalunio Puzzle ? 21.09.05, 12:30

          Czy tych puzzli nie można zjeść, bo Hubert jest wszystkożerny ?
          • alcantra Re: Puzzle ? 21.09.05, 12:33
            Maja czasem próbuje, ale raczej nie. Tzn. jak się ktoś uprze, to ślad zebów
            może zostawić, ale generalnie są dość elastyczne. Z takiej pianki jak chińskie
            albo wietnamskie klapki plażowo-basenowe wink
            • titimalunio Re: Puzzle ? 21.09.05, 12:42
              Rozumiem, dzieki wielkie chyba się skuszę, bo Hubert ma mało nowych wyzwań i
              znajduje sobie w domu "dziwne" rzeczy do zabawy wink

              Vieviooro znalazłam gościa na allegro który ma najtaniej

              www.allegro.pl/show_item.php?item=64619963
              Pzdr
              • tusia21 Re: Puzzle ? 21.09.05, 16:02
                według mnie może zjeść. Zawierają też małe elementy. U nas odpada, ale kupiłam
                fajne miękkie lkocki. Są super. Można je przygryzać, bo nietoksyczne.
                W "Dziecku" pisż też o jakiś pachnących. My mamy zwykłe
                • franula do Delfinlex 21.09.05, 18:47
                  Przepraszam Cie Karinko odebralam twoje smsy juz po kinie a właśsciwie już po
                  rozmowie z kandydatką na nianię (na ten temat spuśćmy zasłonę milczenia)

                  mam nadzieje że się spełni to na co dała Ci nadzieję pani doktor - trzymam
                  kciuki mocno zaciśnięte!
                  F
                  • delfinlex Re: do Delfinlex 21.09.05, 20:09
                    Dzięki Franulko smile
                    A dla niewtajemniczonych:
                    podczas dzisiejszej wizyty w CZD pani doktor dała mi nadzieję, że zabieg, widmo
                    którego krąży nad nami od ponad 2 miesięcy, może okazać się
                    niepotrzebny,ponieważ oczko wygląda zdecydowanie lepiej smile Pobrali dzisiaj
                    jeszcze raz posiew - wyniki w poniedziałek i pewnie wtedy się okaże smile

                    Danka, a co z tą nianią?
                • alcantra Re: Puzzle ? 21.09.05, 19:42
                  W naszych puzzlach do zjedzenia są najwyżej piankowe "oczy", które mają
                  niektore zwierzątka. Ostatnio Niuńka namiętnie zajmowała się ich wydłubywaniem
                  (a nie lada to sztuka!) wink Poza tym do tej pory żadnego puzzla, ani nawet
                  kawałka, w tym także "oka" nie zjadła. Literek i cyferek na razie nie
                  rozłożyliśmy.
                  Klocki pewnie fajna rzecz, ale za matę na podłodze, na której nie ma (i na
                  razie nie będzie) dywanu niestety nie posłużą...
                  • delfinlex Re: Puzzle ? 21.09.05, 20:14
                    Kacperek ma właśnie literki i cyferki - najmniejsze i potrencjalnie
                    niebezpieczne części poprostu sama wyjełam.Niestety u nas funkcja dywanu się
                    nie sprawdza, ponieważ Mały z lubością wyrywa poszczególne elementy - po kilku
                    dniach miałam dosyć ciągłego bałaganu i złożyłam, leżą w kojcu (opustoszałym
                    zresztą..bo Kacperek baaardzo niechętnie zaszcyca go swoją obecnością...)
                    • alcantra Re: Puzzle ? 21.09.05, 20:39
                      Niuńka też próbuje odrywać poszczególne elementy i je gryźć, ale uczymy ją, że
                      nie wolno i skutkuje to coraz lepiej. Maja sprawdza tylko, czy będziemy
                      konsekwentni w zakazie i po oderwaniu kawałka patrzy z wyraźnym wyczekiwaniem,
                      co się stanie. Zabranie puzzla nie jest problemem, oddaje go bez oporów, a
                      potem ucieka wink
        • sushi_1 Re: Hurt :) 21.09.05, 22:56
          trochę się boję wchodzić na forum bo jak rozumiem rozsiwają tu wirusy...?
          żarty na bok.

          Joa Twoj tekst dla mnie bardzo wzruszajacy. Nieopatrznie otworzyłam w pracy i
          powstrzymac sie nie mogłam przed czytaniem ale łzy same mi się cisnęły do oczu.
          Musiało to wyglądac podejrzanie... smile

          I od nas najlepsze zyczenia dla Mateuszów!
          Karinko trzymamy kciuki zeby sie obylo bez zabiegu!!
          Franula co z ta nianią??

          Julas zaczął łazić na dobre! Raczkowanie juz nie bardzo go interesuje. Domaga
          się żeby brać za ręce i chodzić. Wpadłam dziś do domu po pracy i widzę go
          spacerującego na dobre i to w jakim tempie! Jak to sie wszystko błyskawicznie
          zmienia.

          Karinko, a propos Twoich obaw przed niania: sama bałam się przeokropnie, z
          resztą widziałaś, ale z perspektywy czasu jestem tą nową sytuacja zachwycona.
          Przede wszystkim Julek ma kogoś kto poświęca mu całą swoją uwagę, a to oznacza
          mniej guzów, więcej wspólnej zabawy, regularny jak w zegarku tryb dnia, mnóstwo
          czasu spędzanego na dworze (dziś prawie 8 godzin!!), podczas gdy ze mną 3 godz
          to już było sporo, bo obiad trzeba ugotowac, albo pranie wstawić/poprasować, tu
          sprzątnąć tam coś zrobić. A niania jest tylko z nim. Fajnie się z nim bawi,
          jest dla niego czuła, bardzo cierpliwa, pomysłowa. Prawie słów mi brak. Przed
          zarudnienim naszej niani miałam obiekcje ze nie widzimy u niej żadnych wad,
          ale z perspektywy tych 3 tygodni wciąż tych słabych stron nie znajduję. Mam
          nadzieję że tak juz pozostanie i z życzę Ci żebyś i Ty znalazła taką nianię dla
          Kacperka. Kiedyś nie wierzyłam ale wyraźnie widać że supernianie są!!!

          U nas też spore braki w jesiennej garderobie Julka. Oby ta ładna pogoda
          wytrzymała do soboty bo mi się dzieciak zaziębi z braku kurtki. Viewioorko
          dzięki za wskazówki czego gdzi szukać w Blue City. Oszczędziłaś mi sporo
          cennego czasu!!

          Alcantro, super że dałas zdjęcia Niuńki! Ale przemiła z niej dziewczynka! A
          swoją drogą, keidys miałaś obiekcje przed umieszczaniem zdjęć Mai na Forum.
          Może w wolnej chwieli napiszesz o co chodziło, bo mnie to kiedyś mocno
          zastanowiło.

          Franulko ,dzieki za zdjecia z niedzielnego spotkania.

          pozdrawiamy

          s.
          Jak to dobrze że
          • alcantra Re: Hurt :) 22.09.05, 09:53
            To ja króciutko o obiekcjach w związku z umieszczaniem zdjęć: kiedyś była
            dyskusja właśnie na ten temat w Salonie, czy gdzieś na forum dziecięcym. Sprawa
            rozbijała się o wykorzystywanie publikowanych zdjęć dzieci przez pedofilów.
            Jedna z forumowiczek napisała, że kiedyś ktoś podesłał jej stronę
            pornograficzną, gdzie zdjęcie jej dziecka było elektronicznie przerobione
            właśnie pod "tematykę" owych stron. Zgroza.
      • mamamegi Re: Hurt :), wirtualne zarazki 21.09.05, 15:29
        U nas też początek kataru!!Na razie bez gorączki, ale maruda z Igorka straszna,
        to jego pierwszy katar więc co się dziwić. Dziewczyny ja niewiem jak ten wirus
        do nas doszedł,nikt wśród najbliższych nie choruje, może to wirus
        internetowy??wink
        • aguszak Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 08:30
          TAK! TO WIRUS INTERNETOWY NA 100%!!!
          Mati ma katar do pasa, bez gorączki, ale całą noc nie spaliśmy we trójkę - ja i
          Robert oczyszczaliśmy Matikowi nosek, bo nie mógł biedny oddychać sad((
          Padam mordką na pysk dzisiaj w pracy, a mam do wykonania ważną robotę i to na
          przedwczoraj! Dziewczyny ratujcie dobrym słowem uncertain
          • delfinlex Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 08:57
            Aguszak, jeszcze tylko dziś, trochę jutra i już..weekend!!!
            Zdrowia dla Mateuszka!
          • alcantra Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 09:55
            DOBRE SŁOWO dla Ciebie, Aga smile
            Na pewno dasz radę, a po pracy wrócisz do ukochanego domku, gdzie niecierpliwie
            czeka na Ciebie ukochany i bezgranicznie kochający Cię Mati.
            • mamamegi Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 10:13
              My też dołączamy dobre słowo.
              Magda z zasmarkanym do pasa Igorkiem smile
              • aguszak Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 10:24
                Kurcze, mam nadzieję, że powstrzymamy ten katar, Magda, bo jak "zapali się" od
                tego gardło, to nie będzie dobrze. Płuczę nos Matikowi wodą morską i podczas
                raczkowania, albo leżeni na brzuszku, ten katar wycieka mu na zewnątrz, a nie
                spływa po gardle. Dodatkowo euphorbium, cebion i mam nadzieję, że to pomoże.
                Pozdrowionka i ciepłe uściski dla Igorka smile
                • vievioora Katarek internetowy 22.09.05, 11:18
                  Aga, u nas z wielkiego nosowego wodospadu mamy już dzis mini katarek, wszystko
                  dzięki wapnu, cebionowi, nasivin i viburcolu na noc.

                  A to tylko niecałe 2 dni, więc może nie będzie tak źle?

                  Przyczyny nagłych zawirusowań złożyłabym na karb szczepionek na grypę, które
                  teraz się podaje, więc mnośtwo ludzi chodzi podziębionych...
                  __
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
                  • aguszak Re: Katarek internetowy - do Vievioory 22.09.05, 11:43
                    A wapno jakie dla naszych maluchów? Na receptę? Czy clemastinum, to wapno?
                    Sorki, za ten potok pytań, ale chciałabym jeszcze to wapno włączyć.
                    • franula Re: Katarek internetowy - do Vievioory 22.09.05, 11:51
                      ja miałam po prostu calcium syrop - taki mi przepisała
                      ale najlepiej spytaj w aptece! żbey na pewno był dla takich maluszków bo na
                      moim napisane że dla dzieic od lat 2sad
                    • vievioora Re: Katarek internetowy - do Vievioory -WAPNO 22.09.05, 13:46
                      sorki, przeoczyłam Twoje pytanie:
                      miałam już dwa - jedno "dla dzieci, o smaku bananowym" - to dostałam "z
                      receptą", ale dostępne bez. Nie wiem jakie ograniczenia miało...
                      drugie kupił teraz M prosząc w aptece o wapno w syropie dla niemowlaka. Ma taką
                      nieciekawą butelkę, ale jest dobre w smaku smile
                      Podaję Gabie 2x dziennie po 3 ml ("strzykawką od panadolu")

                      W razie czego pytaj dalej, albo na priva smile
                      __
                      zrobiłam stronkę smile
                      :: www.vievioora.com ::
          • franula Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 10:59
            Aga
            no nie straszcie tymi zarazkami internetowymi, my jeszcze zdrowe ale kto wie?
            Cały czas sie boje zeby Kaski nie zaziebic- ubrac ja teraz na spacer to
            prawdziwy wyczyn- nie za ciepło, nie za zimno. szególnie w nocy - śpimy z
            otwartym oknem więc wieczorem jest dosc cieplo, nad ranem zimnawo...

            Ale ja chciałam raczej zyczyc Matiemu zdrowia serdecznie- no i chyba
            wytrzymałości i cierpliwości Tobie i Robertowi do marudzącego maluszka.
            Oczywiście moje ciepłe mysli obejmuja wszystkie smarkające maluchy (Tusia
            odezwij sie z co z Alą! Miedzymorze jak rekonwalescencja?)

            Buziaki
            Franula
            • franula spanie 22.09.05, 11:09
              jescze sie Wam wyżalę w temacie spania. Wzięłam dziś stoper (nie do uszu tylko
              taki licznik czasusmile Kasia spała 3,5h potem 3 razy po 1,5 h a potem jeszce 2 h
              naszych przutulanek porannych w łóżku (chwila ssania, sen, trulanie sie sie
              znou ssanie, wszystko z zamknietymi oczami- chwila wstawania nadchodzi gdy oczy
              się otwieraja i smieja do nowego dnia)

              Licząc kiepską pod tym względem końcówkę ciąży od prawie roku nie przespałam
              więcej pod rząd niż 4-5 h. Mąż mi proponuje żebym pojechała na jedna noc dor
              odziców (u nas w mieskzaniu nei da sie tak odseparować) ale mi żal. Nie jego
              ale Kaski...
              F
              • aguszak Re: spanie 22.09.05, 11:47
                Ja też dostałam od Robka propozycję przespania się u rodziców... hmmm...
                wołałabym inna propozycję wink a tak na serio, ja też nie wyobrażam sobie spania
                w oddzielnym pomieszczeniu, kiedy Matik płacze. Raczej wyprowadzka na noc
                wchodzi tylko w rachubę. Jestem przemęczona ostatnio, więc nie żal mi tej
                jednej nocy, że nie będę z Matim...
            • miedzymorze Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 13:59
              Rekonwalescent korzysta z babcią ze złotej jesieni na spacerze, już praktycznie nie kicha, czasme w nocy zakaszle.
              przy okazji zapytam - mam zagwozdkę ze spaniem Krzysia. Spi w łóżeczku, ale strasznie się rozkopuje, w związku z czym nie otwieram okna w sypialni, bo marznie. Śpiworek przestał się sprawdzać, jak syn nauczył się obracać sam, strasznie się w nim motał, wkurzał i wybudzał. Niby ma pajaco-piżamkę z grubszej bawełny, ale wydaje mi się że tam bez przykrycia to już za zimno. Jakies pomysły na nocne wiercipięty ?
              pozdr,
              mi
              • aguszak Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 14:11
                Z wierceniem i rozkopywaniem się Matika też mam taki sam problem, ale moje
                rozwiązanie nie jest wcale lepsze - otwieram okno w kuchni, choc przepływ
                powietrza stamtąd jest marny...
          • mama_nati Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:07
            Uwaga! Wirtualny wirus atakuje też dorosłe osobniki... jestem rozłożona na obie
            łopatki, nos zapakowany, 37.8, palące gardło. Dla kurażu popijam mleko z masłem
            i miodem (no, trochę też z lakomstwa). Sytuacja nieciekawa, a muszą spakować
            pół domu bo w sobotę w końcu i my wylatujemy na wakacje. Mam nadzieję że
            kreteńskie powietrze pomoże Nati i mniewink

            Chorujące maluszki! Nie męczyć mam, zdrowieć!
            • delfinlex Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:09
              Oj ucałuj Kretę ode mnie!!
              To moje magiczne miejsce smile) Tam spędzaliśmy naszą podróż poślubą smile)
              A gdzie będziecie?
              • mama_nati Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:15
                Ucałuję na pewno. My też spędzaliśmy tam podróz poślubną, no ale od tamtego
                czasu minęło pięć latwink Będziemy w okolicach Chanii ze względu na piaszczyste
                plaże, ale z pewnością zawędrujemy też na południesmile)
                • delfinlex Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:33
                  No u nas to było 4 lata temu - na południu jest super bo lud tylko
                  tutejszy. smile))Na kobiete w knajpie patrza krzywo - w jednej nawet nas nie
                  obsłużyli ;oooo
            • vievioora Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:20
              Nati, w zeszłym roku leczyłam też przeziębienie na Krecie (przypałętało się
              praktycznie przed samym odlotem) i... wyleczyłam smile))) na Krecie maja
              niesamowity miód, piłam z mlekiem/herbatą prawie non-stop ...

              Miłego, nieprzeziębionego urlopu smile
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
            • aguszak Re: Hurt :), wirtualne zarazki do Mamy_nati 22.09.05, 11:50
              Wygrzewajcie się na tej Krecie za wszystkie dni nadchodzącej jesieni i zimy, a
              także za nas, przykutych do łóżek chorujących dzidziulków wink))
    • delfinlex Chodzik-jeździk FP 22.09.05, 10:27
      ..właśnie do nas przyjechał smile
      Kupiłam na allegro używany - o 30 zeta taniej niż w najtańszym sklepie
      netowym.Jest w świetnym stanie - niemalże jak nówka smile) lubię takie interesy smile
      A Kacperek jak się obudzi też pewnie będzie zadowolony, jak zobaczy cosik
      nowego. Zdam relację, jak sobie z nim - czyli z jeździkiem - daje rade
      Maleńki smile
      • tufinka Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:09
        Dziewczyny poczytalam co naskrobalyscie i chcialam Wam poodpisywac, ale w
        miedzy czasie mialam telefon. I teraz jestem totalnie zestresowana!!! Aaaa mam
        isc na interviev o prace, trzymajcie kciuki. Nie jestem w stanie na niczym sie
        skupic. Rozmowa dzis o 15! Matko, chyba dzis, a moze jutro? Jejuuuuu. Nie no
        zakret jestem. Dobrze, ze Kacper spi.
        • joa8 Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:12
          trzymam mocno smile)) będzie dobrze!!
        • mama_nati Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:17
          Trzymam ja, bo Nati śpi. Powodzenia!
          • franula Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:33
            ja tez trzymam!
          • delfinlex Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:34
            No zawalcz - trzymam kciuki!!!!
        • vievioora Re: kciuki zacisniete:))) powodzenia n/tx 22.09.05, 11:32

        • aguszak Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:53
          Oj! No to kopniak w tylną część ciała wink na szczęście i na rozpęd. Wszystko
          będzie dobrze i napewno pozytywnie przebiegnie rozmowa.
          Ściskam kciuki smile
        • zuzaleczka Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:57
          trzymam mocno w pracy (potem gorzej) i powodzenia
          tufinka napisała:

          > Dziewczyny poczytalam co naskrobalyscie i chcialam Wam poodpisywac, ale w
          > miedzy czasie mialam telefon. I teraz jestem totalnie zestresowana!!! Aaaa
          mam
          > isc na interviev o prace, trzymajcie kciuki. Nie jestem w stanie na niczym
          sie
          > skupic. Rozmowa dzis o 15! Matko, chyba dzis, a moze jutro? Jejuuuuu. Nie no
          > zakret jestem. Dobrze, ze Kacper spi.
          • tufinka Re: Ojeju stres!!! Przezylam;) 22.09.05, 21:47
            Ufff juz po, rozmowa trwala prawie godzine! Przemaglowali mnie wzdluz i w
            szerz, a teraz musze czekac. Hmmm no nie wiem jak bedzie. Staralam sie
            odpowiadac szczerze i nie sciemniacwink To moje pierwsze powazne interviev po
            angielsku. Co bedzie to bedzie, zawsze to jestem bogatsza o nowe doswiadczenia.
            Dziekuje za trzymanie kciokow - pewnie dlatego jak juz weszlam to stres puscil
            i bylo ok. Dzieki dziewczyny!
            Kacperek zostal z tatusiam, bawili sie dobrze, tylko jak zwykle M nie trzymal
            sie rytmu dnia. Ale w gruncie rzeczy dali radesmile
            A co moge jeszcze dodac? Nikt oprocz meza, mojej przyjaciolki i Was nie wie, ze
            szukam pracy. Nie chce stresowac ich, a przy okazji byc zarzucana tysiacem
            pytan w razie gdyby sie nie udalo. Ciesze sie, ze jestescie!!!
            • aguszak Re: Ojeju stres!!! Przezylam;) 23.09.05, 08:32
              A ja cieszę się, że efekt ściskania kciuków był taki pozytywny smile))
              • delfinlex Re: Ojeju stres!!! Przezylam;) 23.09.05, 08:39
                Dzielna Babeczka! Czekamy teraz na wyniki, tak?
      • alcantra Re: Chodzik-jeździk FP 22.09.05, 13:35
        uważajcie na kółka, tzn. prędkość toczenia. My także kupiliśmy Niuńce jeździk FP
        (oczywiście używany), taki ze słoneczkiem grającym i nieźle sprawdził się na
        trawie, która nieco blokuje toczenie się. Poza tym poprzedni właściciele lekko
        zablokowali przednie kółka, tak że jeździk toczy się nieco wolniej. Choć i tak
        za szybko, żeby Maja mogła nadążyć po mocnym odepchnięciu. Może Kacperek będzie
        sobie lepiej radził. smile
        • delfinlex Re: Chodzik-jeździk FP 22.09.05, 18:21
          Hi,hi,hi - pierwsza rzecz, jaką zrobiłam to "zwolniłam" kółka - bo faktycznie
          za szybko i lekko się toczą smile) Kacperek narazie nie bardzo się interesuje
          chodzeniem przy tym (też mamy ten ze słoneczkiem) - raczej bawi się piłeczkami,
          przygląda świecącym lampkom.
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 22.09.05, 10:50
      witajcie,
      u mnie noc super - Pysia poszła spać o 19.30 i jak rano wychodziłam do pracy o
      6.30 to ona jeszcze spała bez pobudek (to były razcej ząbki, bo własnie wylazła
      dwójka na górze). Super!. To jej trzecia noc przespana cała od urodzenia.
      PS
      Dziś jadę na ubraniowe zakupy dla małej i mam pytanie - jakie buty i gdzie
      można zakupić maluszkowi?
      pozdrawiam
      • delfinlex Re: Grudzień 2004 - epizod IV 22.09.05, 11:00
        W Warszawie - Jagiellońska 1, firmy Naturino smile
        • tusia21 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 22.09.05, 14:51
          Jak już pisałam my mamy chicco
        • tusia21 hurt 22.09.05, 15:05
          Katar przeszedł na 2 dzień. Jeszcze dostaje kropelki, ale jest ok. Franulko
          dzięki za pamięć.
          Ostatnio nie mam czasu pisać ani czytać, bo prowadzę badania do mojej pracy
          mag. na "ciąży i poród". Jak macie ochotę to zerknijcie. Mogę podesłać ankiety.
          Jestem wrakiem, bo coś złego się dzieje 3 noc z Alicją. Bardzo się martwię i
          chyba wybiorę się do neurologa.
          Od 3 nocy Alicja dostaje ataku histerii. budzi się z płaczem i nikt nie jest w
          stanie jej uspokoić. Dwie noce temu trwało to 3 godz. dałam przeciwbólowy i
          usnęła. Dziś godz. Chodzimy, zapalamy światła, śpiewamy lulamy a ona wyje!!!
          Tak jakby wogóle nas nie było. Oglądałam program o lękach nocnych i biję się,
          że to one. Wygląda to tak, że dziecko płacze, woła rodziców, ma otwarte oczy
          ale jest w głębokim śnie. Dotyczy to 3% dzieci. Ja wyłam z nią.
          Jeżeli dziś się powtórzy to padnę!!!!!!!
          Nie wiem co robić. Gdy zbliża się noc ja już się boję tego, co będzie
          • vievioora Re: nocne koszmary 22.09.05, 15:14
            nie wierzę ogólnie w takie rzeczy, no ale...
            podobno na wsiach wierzono, że jak dziecko męczą lęki nocne to trzeba wode
            przez klucz przelać (?) podobno krążą różne wersje, ale hmm co szkodzi
            spróbować... podobno tak pozbawiono koszmarków siostrę mego M...
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • vievioora Re: nocne koszmary 22.09.05, 15:35
              pozwólcie że rozwinę - żeby nie wyszło że ze mnie taki półgłówek:

              kiedyś mojego M Mama opwiadała mi różne historyjki o jej różnych przypadkach z
              dziećmi - M siostra, jako niemowlak bardzo często budziła się w środku nocy z
              wielkim krzykiem i ogólnie nikt nie mógł docieć o co może chodzić (ząbki,
              brzuszek, itd). Więc kiedyś umęczona straszliwie pożaliła się swojej Mamie
              (taka miła prawdziwa Babcia), a ta zdzwioniona się zapytała czy nikt nie
              próbował (no właśnie nie do końca pamiętam) wody przez klucz przelewać?
              Przecież podobno się to robi i problem znika. "zawsze się tak robiło". Moja
              teściowa oczywiście pokiwała głową i odpuściła sobie. Sytuacja się nie
              poprawiała, więc przy którejś wizycie rodzinnej (bo to nie te sama miasta)
              stwierdziła, że co jej szkodzi spróbować i ... no właśnie podziało.

              trochę może rozwinęłam. no dobra pakuję się domu, chyba jednak moja głowa nie
              jest w najlepszej kondycji...
              __
              zrobiłam stronkę smile
              :: www.vievioora.com ::
              • joa8 Re: nocne koszmary 22.09.05, 21:25
                moja Babcia, ta ukochana, robiła takie rzeczy, no ale ona była prawdziwą
                Wiedźmą, czyli tą, która wie smile
                Pamiętam, jak uwalniała moją malutką siostrę cioteczną z koszmarów, z tym, że
                Ona robiła to lejąc wosk nad śpiącym dzieckiem (ktoś trzymała nad główką miskę
                z wodą, cos tak jak na Andrzejki wink i potem, to co się wylało, niszczyło się.
                Podobno koszmary minęły.
                • tusia21 Re: nocne koszmary 22.09.05, 21:30
                  Wiem. Vievioora jajko już dawno przelewałyśmy. Moja prababcia robiła takir\e
                  rzeczy i moja mama pamięta i robi Alicji. Właśnie powiedziała, że wie o wosku i
                  jeszcze podobno się patrzy co się wylało i tego się dziecko podobno
                  przestraszyło. Dzięki może skorzystamy. Na razie śpi. Od dziś zaczęłam naukę
                  samodzielnego usypiania. Najpierw rano no i teraz, bo może to dlatego płacze.
                  Zobaczymy
            • titimalunio Re: nocne koszmary 22.09.05, 16:09
              My też mieliśmy kilka takich nocy, balam się, że Hubercikowi coś się przyśniło
              i nie może sobie z tym dać rady, pewnego dnia jak już nie wiedziałam jak mu
              pomóc (a robiliśmy dokładnie to co wy Dziewczyny) poleciałam po żel na ząbki
              (rada mojego mężusia) i Hubert się po chwili uspokoił, bylo to wina bolących
              dziąsełek chociaż nie zbiegło się to z datami wychodzenia tychży. Może spróbuj,
              ciężko jak czlowiek nie może się po prostu zapytać - kochanie co cię boli ?

              A co do puzzli my też sobie sprawiliśmy takie o wymiarach puzzla 9/9, zobaczymy
              jak przyjdą.
          • kamajka1 koszmary nocne 22.09.05, 15:28
            U nas to samo. Maja "flika", szlocha przez sen, jeśli nie przestaje po jakimś
            czasie próbuję ją ululać ale wtedy zaczyna głośno płakać i dostaje histrycznego
            płaczu. Próbują ją wybudzić, ona ma otwarte oczy ale nadal histerycznie płacze,
            wtedy musimy nosić ją w pionie i pokazywać coś w domu aby się wreszcie
            obudziła. Zapalamy oczywiście światło, i to budzenie trwa czasem 10 minut - to
            niewiarygodne ale ona ma już wtedy otwarte oczy ale wciąż śni i płacze. Gdy się
            wreszcie obudzi przestaje płakać i zasypia. Ale po jakimś czasie znów to samo.
            W ciągu ostatnich 3 miesięcy mieliśmy takich 5 - 6 nocy. Zupełnie nie wiem jak
            reagować w takiej sytuacji, nie wiem czy dobrze robimy wybudzając ją ale ona
            się męczy tak szlochając przez sen. Co o tym myślicie? Nie wspomnę w jakim
            stanie ja jestem rano wstając do pracy.
          • alcantra Re: hurt 22.09.05, 15:59
            Tusia, współczuję. Nie ma nic gorszego niż płaczące dziecko i bezsilny dorosły.
            Może to nie są koszmary? Może ją faktycznie coś boli.
            Szkoda Malutkiej...
        • tusia21 puzzle- do alkantry 22.09.05, 15:14
          A jednak się skusiłam skoro pisałaś, że takie fajne. Wydrałam takie z dużymi
          elementami. Kosztowały 4 zł. w Auchan. Zaraz jej dam
          • alcantra Re: puzzle- do alkantry 22.09.05, 15:57
            Duże? W Auchan? Ostatnio przypadkiem znalazłam na allegro zestaw dużych za 46
            zł, dających powierzchnię 2mx2m. Kurka. Gdyby były wcześniej, to nie
            kupowałabym tych małych (2x2 za 60 zł)... Tylko jak ja szukałam to niemal
            nigdzie nie było, a jak były to za chore ceny. Ech...
            www.allegro.pl/show_item.php?item=64346036
    • opieniek1 9 miesiecy temu 22.09.05, 18:43
      lusia miala 45 minut, urodzila sie o 18 i byla taka malenka
      teraz ma 4 zabki, chodzi, raczkuje, gada. Nie pamietam juz zycia "sprzed Lusi".
      • delfinlex Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 18:47
        No przecież to już cała epoka minęła!!!
        Ale napewno nie zamieniłabyś tego życia na inne za żadne skarby, ciooo? smile
        Buziai dla Lusi smile
        • opieniek1 Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 19:10
          w życiusmile
          dzisiaj byłam u koleżanki, która ma miesięczniaka i... zachciało mi się
          takiego. Więc może trzecie... ŻARTOWAŁAM!!!
          • delfinlex Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 20:11
            ..mi też się tak zachciało, jak zobaczyłam trzydniowego Jakuba.
            Przeszło mi w sobotę, przy temp.38 smile)
      • franula Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 18:58
        o my gapy....
        Jubilatce zyczymy żeby wszelkie alergie i zapalenia ucha poszły sobie precz!
        usmiechu, dobrego brata i góry zabawek!
        A poza tym "kufereczek stóweczek daj Boże" Rodzicom żeby mogli zaspokajac
        wszytskie potrzeby Hrabianki w najwyższym standardziesmile
        F
        • tusia21 Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 21:32
          My też życzymy samych uśmiechów
      • joa8 Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 21:41
        oj Lusianko, ja też sobie nie wyobrażam życia bez Ciebie smile)))
        • tufinka Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 21:49
          Samych serdecznosci!!! Zdroweczka i usmiechu!!!
          • franula Re:temat 22.09.05, 22:00
            ok Karino


            JESLI mamy to zrobićto:
            zrobilam rekonesans -
            1.przede wszystkim musiałbysmyz robić forum nie zamknięte tylko ukryte.
            Zamknięte to takie gdzie pisac mogą niektórzy, a czytać wszyscy. Z ukrytego juz
            nigdy nie da się zrobić otwartego lub zamknietego.
            2. potrzebny ktos kto założy i bezdie pilnowąl dostępności czyli dopuszczał
            użytkowników. Taka osoba będzie miała wladze bo może usuwac watki i posty. Znów
            demokracja kto się pdoejmie.
            3. miejmy nadziej ze nam pozwola założyć forum na temat który juz istnieje
            (jest forum XII 04 jak wiecie -chyba otwarte)

            Wstepnie chyba tyle. CZekamy na głosy w dyskusji please.
            F
            • joa8 Re:temat 22.09.05, 22:30
              Iwoku, Matko Założycielko smile), a co Ty o tym wszystkim sądzisz??
              • sushi_1 Re:temat 22.09.05, 22:50
                Ja też jestem na tak.

                Miałam w niedzielę identyczne odczucia jak Tusia (Canary, to nie ma nic
                wspólnego z Tobą osobiście, fajnie ze sie znowu znalazłaś!!).

                s.

                Kobiety ale macie tempo!!!
            • miedzymorze Re:temat - dłuuugie ;D 22.09.05, 22:55
              A ja jestem przeciw. Wg mnie 'bezpieczenstwo' związane z tym, że forum jest ukryte jest złudne. Jak ktoś będzie chciał, to dotrze i tam. Podczytywanie - jak dla mnie założeniem czegoś takiego jak forum jest to, że to co napiszę czyta duża ilośc przypadkowych osób. I dlatego to działa - tworzą się grupy osób dobrze dogadujących się 'w necie', zaczynają się spotykać w realu, w necie pojawiają się wypowiedz nt tego co zdarzyło się na spotkaniach itp. Przyznam się szczerze, że korzystam z netu już szmat czasu, poznałam mnóstwo ciekawych osób, niektóre znajomości przetrwały próbę czasu, niektóre nie - jak w zyciu.
              Jeśli miałabym coś zmieniać, to formę naszych spotkań netowych z jednego wątku na forum GW na listę dyskusyjną (taką co rozsyła maile do zapisanych osób) np na yahoogroupsach. Wątek na forum - tak jak to jest teraz jest mało wygodny w obsłudze, nie bardzo widać, które posty są nowe, a jak się posortuje 'po czasie' to traci się ciagłość wypowiedzi, po 2500 postów wątek się zapycha i trzeba otwierać kolejne epizody, zresztą - co ja będę pisać, korzystacie to wiecie.
              Poza tym jeszcze jedna uwaga 'z doświadczenia' - grupy zamkniete, bez dopływu nowych osób mają tendencję do wymierania, bo brak czasu/praca/zmiana zainteresowań/zginął link/drugie dziecko big_grin. jedni odchodzą, inni się pojawiają.
              Uff. Ale się rozpisałam.

              pozdr,
              mi
              • aguszak Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 08:56
                Ja się prawie w całej rozciągłości zgadzam z Międzymorze. Dodam jeszcze tylko,
                że gdyby nie to, że to forum od początku było otwarte, to nigdy w życiu byśmy
                się nie spotkały, nie poznały, zaprzyjaźniły, polubiły itp. itd.
                Może mamy, które taki pomysł zainicjowały podzieliłyby się argumentami za
                zamknięciem forum...?
                • alcantra Re:temat - popieram 23.09.05, 09:26
                  w całej rozciągłości smile
                  Poza tym od bardziej intymnych zwierzeń jest emil, co zresztą od czasu do czasu
                  wykorzystuję. Pewnych tematów nigdy nie podejmowałam właśnie ze względu na
                  prywatność.
                  Myślę, ze jeśli zależy nam na dochowaniu poufności, to propozycja Międzymorza
                  (lista emilowa) jest IMHO najlepszym rozwiązaniem. Tylko jak zaprosić do niej
                  kolejne osoby? Pamiętacie, ile fajnych dziewczyn dotarło do nas dużo później?
                  A tak na marginesie: czy Chrenata nas jeszcze czytuje? smile
                • opieniek1 Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 10:08
                  ja sie nie zgadzam. Jestem na jednym forum zamknietym, forum ma sie dobrze,
                  czasem przychodzi ktos nowy. Rozwija sie wspaniala dyskusja, nie blokuje sie co
                  2500 post. jest super i moge tam pisac o rzeczach, ktorych tu nie odwazylabym
                  sie poruszac. A wlasnie dlatego, ze sie polubilysmy i poznalysmy i rozmawiamy o
                  czyms wiecej niz kupy i inne duperele uwazam, ze czas sie przeniesc na forum
                  zamkniete.
                • joa8 Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 10:11
                  a ja mam różne odczucia (i na tak i na nie) związane z tą sprawa, więc po kolei:

                  - dla mnie to forum się zmieniło i przekształciło w coś więcej, niż tylko forum
                  dyskusyjne o niemowlakach. Stało się bardziej grupą wsparcia, przez co mam
                  ogromną ochotę zacieśniania więzów. I w tym zacieśnianiu trochę mi przeszkadza
                  świadomość, że ktoś mnie podczytuje, nie ujawniając się kim jest. Na co dzień
                  nie uświadamiam sobie tego, ale czasem przychodzi taka myśl i robi mi się
                  nieswojo.
                  Wiem, że sama mogę podjąć decyzję, że pewnych rzeczy nie piszę, ale wtedy (na
                  rzecz bezpieczeństwa i ochrony prywatności) coś tracę. Myślałam, że w forum
                  ukrytym można by te rzeczy połączyć.

                  - Co do nowych mam - to już w tej chwili bardzo rzadko ktoś do nas dołącza,
                  więc może idea otwarcia (która była wspaniała i twórcza na początku) już się
                  wyczerpała?

                  - ale mam obawy, że przy ukrytym forum, nasza energia gdzieś się ulotni. Nigdy
                  nie uczestniczyłam w takowym, więc tak naprawdę nie wiem, jak to jest? Opieńku,
                  ty na takim jesteś, jak to jest?

                  - co do grupy yahoo, to ja osobiście szczerze nie znoszę tej formuły
                  (międzymorze, to nie do Ciebie smile, uczestniczę w dwóch grupach dyskusyjnych w
                  tym systemie i też nie moge się połapac kto, do kogo, kiedy i na co odpisuje,
                  nie mówiąc, jaki mam bajzel w skrzynce wink

                  - dziewczyny mniej aktywne - co o tym sądzicie? jak to jest dla was?
                  • joa8 ekipa remontowa 23.09.05, 10:22
                    to teraz z innej beczki smile
                    kochane, macie może jakiś dobrych (solidnych i nie kosmicznie drogich) magików
                    od remontów łazienki? Właśnie takowy planujemy, a okazało się, że nasz majster
                    nie może i jesteśmy w kropce.
                    Sprawa jest o tyle pilna, bo:
                    1. jesteśmy już tak napaleni, że żadne przekładanie nie wchodzi w grę,
                    rozmawiamy tylko o kaflach i wannach, hehehe.
                    2. do końca września chcemy zakupić różne rzeczy, bo dostaliśmy bardzo
                    korzystny rabat i nie będzie gdzie tego składować.
                    3.sąsiadom spod nas na początku listopada urodzi się dziecko i chciałam ten
                    remont zrobić przed maluchem, nie chcę świeżo upieczonej mamie i noworodkowi
                    borować nad głową.
                    To jest mała łazienka, 5 metrów, żadnych skomplikowanych ruchów, wymiana rur,
                    wygładzenie ścian i glazura, taki standard.
                    Jakbyście kogoś miały, to plizzz, przeslijcie mi namiary.
              • franula Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 11:40
                ja pójde za większością ale argumenty za nasuwaja mi się:

                Aguszak - nie, wariat sie nie zaloguje i będzie podpatrywał bo to co Opieniek
                pokazała, to nie to samo co forum ukryte.Forum ukryte byłoby do CZYTANIA i
                PISANIA dostępne dla tych 50 czy 100 osób które sa na liście Iwoku. Reszta
                podczytywac nie może. Ozcywiście jak hakerowi albo technikom gazty sie bedzie
                chciało to i tak dotrą - ale jak juz pisałam mnie -dośc nietypowo - nie
                przeszkadza że czytać nas może obcy- mnie przeszkadz że czytać mnie może
                koleżanka z pracy albo moja szefowa choćby prze głupi przypadek- jak ja mam
                akurat ochote ponarzekać. One hakerami nie sa i nie dotrą na forum ukryte.

                Aha, i wszystko tylko nie lista dyskusyjna yahooo! Sooryy Miedzymorze. To juz
                niech zostanie jak jest

                Co do reszty argumnetów to podpisuje sie pod Joa: cytuje" dla mnie to forum
                się zmieniło i przekształciło w coś więcej, niż tylko forum dyskusyjne o
                niemowlakach. Stało się bardziej grupą wsparcia, przez co mam ogromną ochotę
                zacieśniania więzów. I w tym zacieśnianiu trochę mi przeszkadza świadomość, że
                ktoś mnie podczytuje, nie ujawniając się kim jest. (...) Wiem, że sama mogę
                podjąć decyzję, że pewnych rzeczy nie piszę, ale wtedy (na rzecz
                bezpieczeństwa i ochrony prywatności) coś tracę. Myślałam, że w forum
                ukrytym można by te rzeczy połączyć. "

                No i tez uważam że nasze forum jest take ekstra ze względu na to otwarcie. Więc
                gdyby zaproponowac forum ukryte rok temu to bylo by bez sensu. Ale teraz juz
                jestesmy zgrana grupą... ta formuła sie chyba wyczerpała.
                • kamajka1 Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 13:12
                  No cóż, ja nie udzielam się zbyt często i nie wiecie o mnie dużo. Właśnie z
                  tego powodu, że jest to forum otwarte i wszyscy mogą wszystko tu czytać. I nie
                  chodzi tu o to że czyta ktoś obcy tylko właśnie koleżanka, która nie koniecznie
                  musi wiedzieć, o kłótni z mężem, czy problemach z teściową. Często zdarzało mi
                  się kasować napisanego już maila, bo uznałam że za dużo tam osobistych spraw.
                  Ale te dziewczyny, które poznały mnie osobiście wiedzą jak mam na imię, gdzie
                  mieszkam itd. Myślę, że wszystkie osoby chcące dołączyć do nas już dołączyły a
                  te które nie miały jeszcze odwagi ujawnić się zrobią to zapewne widząc
                  zagrożenie, że forum nie będzie już tak łatwo dostępne.

                  Pozdrawiam cieplutko smile)
        • sushi_1 Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 22:51
          I ode mnie wielkie buziaaki a od Julka ukłony smile
      • aguszak Re: 9 miesiecy temu 23.09.05, 08:38
        Uściski i całuski dla dorosłej już Lusi smile))
    • delfinlex Multikino 22.09.05, 19:05
      ..dziewczyny, czy 2 tygodnie temu to nie grali wkońcu tej Wyspy?
      Spojrzałam na repertuar w przyszłym tygodniu a tam Wyspa własnie! Co jest?
      • opieniek1 Re: Multikino 22.09.05, 19:11
        grali wyspe.super film! za tydzien bedzie "broken flowers"
      • franula Re: Multikino 22.09.05, 19:23
        multikino.pl/9210,6,1248145,innywymiarkina.html
        była wyspa a za tydzien Broken flowers
        • franula temat 22.09.05, 19:45
          Dziewczyny
          po dyskusji z Joa8 podrzucam temat do rozważań i demokratycznej decyzji. Wiem,
          że było o tym kiedys ale chyba wiele sie zminiło od tamtej pory. Mianowicie
          stawiamy do dyskusji sprawe przeniesienia sie na forum zamknięte. Coraz mocniej
          sie zaprzyjaźniamy a jednoczesnie świadomość że ktoś nas "podczytuje" hamuje
          niekiedy naszą szczerość (pojawia się ten motyw w rozmowach "w realu").
          Niektóre dziewczyny są hamowane tym, że czyta ktos "obcy" - mnie osobiscie
          bardziej że ktoś znajomy...

          Żeby była jasność - ani ja ani Jo nie jesteśmy jednoznacznie za takim
          rozwiązaniem - boimy się że może to jakoś zaszkodzic naszej ogólnej energiismile

          Juz się zamykam - po prostu wypowiedzcie się!
          Franula

          Kasia 2 XII 04
          • opieniek1 Re: temat 22.09.05, 20:01
            hmmmmm...ja sie w realu wypowiedziałam i teraz potwierdzam. Jestem za
            zamknieciem. bo to, ze nas podczytuja powoduje, ze pisze tu coraz rzadziej, bo
            sumie wiadomo o nas wszystko, to jest forum publiczne i kazdy moze je czytac.
            Maniak,pedofil i inni.
            jestem za tym, zeby wszystkie dziewczyny z watku miały do nas wstep. Bo chyba
            juz nikt nie dołaczy. A ci, co podczytuja, niech poczytaja inne watki wink
            • delfinlex Re: temat 22.09.05, 20:17
              Muszę jeszcze pomyśleć, ale jedno jest pewne - nasze forum dawno już przestało
              być dla większości z nas anonimowym-miejscem-pogaduszek-z-niewiadomo-kim - i
              absolutnie nie chcę tu urazić nikogo, ani nie chcę, aby Kobietki, które są
              gdzieś, gdzie nie mogą się spotkać z innymi Grudniówkami w realu poczuły się
              odtrącone vel urażone vel niedocenione vel odstawione na boczny tor.
              Wiecie, co mam na myśli smile
              • franula Re: temat 22.09.05, 20:41
                a matko!
                broń Boże nie chciałam nikogo urazić. Wprost przeciwnie - właśnie na forum
                zamkniętym Musztarda Ziołowa mogłaby wiedziec o mnie to co moge powiedzieć Joa
                w realu a czego nie moge napisać na forum otwartym.


                wiecie co? ja jestem kiepska w posługiwaniu się słowami. Zawsze moje intencje
                wychodzą na opaksad
                • delfinlex Re: temat 22.09.05, 20:46
                  Ty napisałaś wszystko jak najlepiej się dało i wg mnie nikogo nie uraziłaś.
                  Dokładnie wiem, co masz na myśli - poprostu staram się sformułować swoje
                  myśliczki, SPOKOJNIE, KOBIEŁKO!!!
                  • joa8 Re: temat 22.09.05, 21:20
                    no właśnie, ja też coraz bardziej skłaniam się za zamknietym forum, ale
                    oczywiście:
                    -wszytskie babeczki z naszej listy byłyby tam
                    -nowe kobiety też by się mogły tam dostać
                    -a miałybyśmy pewność, że nasza prywatność jest nasza.
                    Jakoś nieswojo mi się ostatnio zrobiło, jak pomyślałam, że ktoś przygląda się
                    mojemu życiu z boku. A ja nie z tych co lubią się powstrzymywać ze
                    zwierzeniami smile
                    • tusia21 Re: temat 22.09.05, 21:39
                      Zdecydowanie jestem za zamkniętym forum!
                      Dziwnie się czułam kiedy na polach mokotowskich podeszła do nas dziewczyna i
                      powiedziała: " A to wy jesteście gródniówki?!". Teraz już wiem, że to cannary,
                      ale dziwnie się czuję, gdy ktoś czyta np. o moich sypialnianych
                      problemach,potem rozpoznaje mnie w realu, a ja o nim nic nie wiem. Bez urazy
                      cannary. Nie chodzi mi o ciebie, ale ta sytuacja uśiwdomiła mi, że jakiś idiota
                      mógł to wszysko czytać, a na to nie mam ochoty.
                      • tufinka Re: temat 22.09.05, 22:00
                        A to ja owczym pedem za Wamiwink Mi akurat nic nie przeszkadza w forum otwartym
                        (chyba nikt mnie nie wysledzilwink ale jakby co to jestem za wiekszoscia.
                    • aguszak Re: temat 23.09.05, 09:02
                      joa8 napisała:

                      > -nowe kobiety też by się mogły tam dostać

                      No dobrze, to zapytam się grzecznie, skąd będziemy miały pewność, że np. jakiś
                      pedofil czy inna zaraza nie wymyśli sobie kobiecego nicka, historii
                      swojego "macierzństwa" i nie zostanie tym sposobem przyjęty do forum
                      zamkniętego?
                      • tusia21 Re: temat 23.09.05, 10:38
                        Chyba nie bardzo rozumiem argumenty przeciw. Nikt tak na prawdę się do nas od
                        dawna nie dołączył. To,że raz na jakiś czes ktoś napisze, że ma też dziecko z
                        grunia no, i że to fajne forum, a po 1 poscie nigdy więcej się nie odezwie ma
                        być argumentem przeciw? Już raz ktoś nowy napisał, że my to taka grupa
                        zamknięta, bo tak jest- znamy się od dawna, wiemy dużo o sobie, jesteśmy zgrane
                        i i tak ciężko dołączyć do nas komuś nowemu. Nie wynika to broń Boze z naszej
                        niechęci do nowych osób, ale taka jest dynamika grupy (psycholog się
                        odezwał smile). Dlatego myślę, ze zamknięcie będzie tylko formalnością.
                        • tusia21 Re: temat 23.09.05, 10:40
                          Ach no i skoro już psychologią pojechałam to forum zamknięte jest zdecydowanie
                          bardziej atrakcyjne niż takie: zasada niedostępności. Prędzej to umrze śmiercią
                          naturalną.
          • vievioora Re: temat 23.09.05, 10:11
            Jak wyżej ktoś - za Wami jak w Dym...
            Lista dyskusyjna jest dla mnie ok, choć forum ma ten plus, że gdziekowiek nie
            jesteś, zawsze masz dostęp do pełnej historii. Dla mnie to spore ułatwienie, bo
            czytam i piszę z pracy bądź z domu. Ale w jakiś tam sposób da się to pewnie
            menedżnąć smile
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • kuczynska78 Re: temat 23.09.05, 12:03
              hej!
              jesli zdecydujecie wszytskie, że przenosimy sie na forum zamkniete, to ja
              również z Wami ide smile za bardzo się zblizyłysmy do siebie, żeby sie rozstac smile

              Aga
              • musztarda_ziolowa Re: temat 23.09.05, 12:49
                Już jakiś czas temu myślałam, żeby zaproponować Wam przeniesienie się na forum
                zamknięte.
                Kiedyś pisałam więcej i bardziej od serca (taka moja natura), teraz często po
                prostu się boję i czuję nieswojo. Często też mam ochotę napisać coś bardziej
                intymnego, bardziej o sobie, swoich uczuciach, ale krępuje mnie publiczność.
                Was, Dziewczyny bardzo lubię i szanuję i chciałabym zacieśnić więzy
                internetowej przyjaźni, ale często po napisaniu posta po prostu go kasuję, bo
                stwierdzam, że to jednak za intymne jak na takie otwarte forum...
                Dochodzi do tego fakt, że na Zobaczcie można mnie i moją rodzinkę rzeczywiście
                zobaczyć. Dlatego też nie mam już w sygnaturce odnośnika do zdjęć Mileczki.
                Ze strachu.

                Jeśli jednak zdjedycujecie zostać tu, to ok. Ja też zostaję.
                Pozdrawiam i lecę nadrabiać zaległości w czytaniu.
          • aguszak Re: temat 23.09.05, 10:14
            A i jeszcze kwestia najważniejsza: kto to wszystko będzie moderował,
            administrował i takie tam...? Myślę, że to zadanie nie na nasze zajęte głowy i
            forum zamknięte niestety umrze śmiercią naturalną sad ... smutno by było sad((
            • joa8 Re: temat 23.09.05, 10:24
              ja nie wiem, czy taka moderacja jest czasochłonna? mogę się zapytać jednej
              babeczki, co to robi? jakby to nie było mega skomplikowane, to może ja?
              Aguszak, tak czy siak, nic nie umrze, nie ma mowy smile))
              • aguszak Re: temat 23.09.05, 10:33
                tzn. wiecie, jak Wam się zachce tego zamknietego, to ja oczywiście pójdę za
                Wami, jak owieczka (a raczej zodiakalny baranek wink))
                ale przemyślcie to dobrze...
              • beata3211 Re: temat 23.09.05, 10:39
                To mopże być dobry pomysł. Tylko co i jak jak to działa. Ale faktycznie że
                czasem strach jak pomyle że moze nas czytać kto kto tylko sie przypatruje z
                boku, mało to wariatów na tym swiecie...
                • opieniek1 Re: temat 23.09.05, 10:49
                  to działa normalnie, wejdz sobie na fora prywatne- działa tak samo, tylko, że
                  trzeba się zalogować, żeby czytać. Na przykład to:
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25736
                  • aguszak Re: temat 23.09.05, 11:12
                    a to tak trudno się zalogować wariatowi czy nawet normalnemu podczytującemu?
                    • opieniek1 Re: temat 23.09.05, 17:03
                      no trudno, bo czytają tylko Ci, którzy są na liście. Pozostali nie mogą wejść.
                      • sushi_1 Re: temat 23.09.05, 19:34
                        Ale dyskusja...Dawno nie było takiego ruchu an naszym forum, he, he smile)

                        Swoją drogą podpisuję sie pod postami mowiacymi o tym ze najbardziej sie
                        obawiamy podczytywania przez bliskich. Bardzo wielu osobom w rodzinie, w pracy
                        mowilam o tym fantastycznym wynalazku jakim jest nasze forum, takze przed
                        wyslanie postu robie zawsze cenzure pod kątem: "a jesli podczytuje mnie X".
                        Poza tym ja tez sie ujawnilam na zobaczcie wiec nie ma watpliwosci ze Sushi to
                        ja...
                        s.
                • zuzaleczka Re: temat 23.09.05, 11:10
                  witajcie,
                  dla mnie to obojętne-czy zamknięte czy nie, obym mogła was znaleźć
                  pozdrawiam
                • zuzaleczka wczorajsze zakupy... 23.09.05, 11:33
                  witajcie,
                  byłam wczoraj na zakupach w sklepo-hurtowni TOMI i wydałam ho,ho,ho...ale tez
                  dużo kupiam , bo ceny niezłe.
                  Np. kombinezon na zimę dla Pysi z reniferem rozm 86 - 59 brutto (netto 48,80),
                  rejstopki po 8 zł. dresik fajowy, 3 szczotki do zębów, zabawkę TINY LOVE
                  dżdżownica rozciągająca się (al radocha w domu), a w CCC w Centrum Wileńska
                  zakupiłam buty dla Pysi - cudowne malinowe GUFO i dla siebie butki na teraz
                  (aż dziw za ile) skórkowe (straszne wyprzedaże)i jade tam jutro po butki
                  LASOCKIEGO (śmieszne ceny) i męża też ciągnę ze sobą. (a i Pysi kupię jeszce na
                  zimę może firmy Melania).
                  pozdrawiam
                  PS.
                  u nas kolejna (czwarta od urodz) przespana noc cała


                  • aguszak Re: wczorajsze zakupy... 23.09.05, 13:06
                    ech! Nas też czeka zmiana garderoby Matika na zimową, a trzeba to jeszcze
                    pogodzić z wydatkami jesienno-zimowymi dla nas... chyba pójde pracować na drugą
                    zmianę do huty wink))
                    • martolina77 Re: wczorajsze zakupy... 23.09.05, 14:12
                      ja wlasnie wczoraj odłożyłam całą kupę pajacy i bodziaków bo mi Mój-Duży-Prawie-
                      Z-Zębami-Syn powyrastał. Na szczescie, U naszej Agi Kuczynskiej zrobilam zapas
                      większych bodziaków, takich świeżutkich, bielutkich (niewyciapanych marchwią,
                      kaszką tudzież soczkami) bodziaczków. Hmmm... superowe są.
                      Ale troche kasy szykowac trzeba na zmiane garderoby. Ech...
              • beata3211 Życzenia!!!! 23.09.05, 10:41
                Spóźnione życzenia dla Mateuszków !!! Spóźnione ale szczere. Milion buziaczków
                w nosek od Beaty i Krzysia!!
            • opieniek1 Re: temat 23.09.05, 10:33
              Jezu, Aga, to żadna filozofia. Ja mogę moderować i tak jestem uzależniona od
              netu.
              • aguszak Re: temat 23.09.05, 11:13
                No to jak żadna filozofia, to ja się chętnie poddam takiemu moderowaniu wink
        • delfinlex Re: Multikino 22.09.05, 20:13
          Przysięgam, że jak pisałam tamten post, to na stronie Multikina było
          napisane,że 28 wrzesnia jest Wyspa...
          AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!Chyba zaczynam wariować!!!!
          • tusia21 Re: Multikino 22.09.05, 21:57
            Jestem już po pierwszym płaczu. To, że sama usnęła niewiele dało, ale wzięłam
            na rączki i szybko usnęła. Na szczęście, bo jestem sama i nie wiem jak bym dała
            rade
            • tufinka Re: Multikino 22.09.05, 22:09
              Biedactwo, mam nadzieje, ze wkrotce minie. Moze to faktycznie kolejne zebolki
              daja sie we znaki? Kacperek tez ma na koncie takie pobudki, ale narazie
              (odpukac) jest ok. Tusiu chyba nie pozostaje Ci nic innego jak uzbroic sie w
              cierpliwosc. U nas mijalo i powracalo przy kolejnym zabku. Placz przez sen,
              rozpacz - lulanie niewiele pomagalo. Za to podanie herbatki czasem skutkowalo -
              Kacperek pomasowal troche dziasekla na smoczku, potem smarowalam zelem i spal
              dalej. Pozrdawiamy cieplo!
              • tusia21 Re: Multikino 22.09.05, 22:15
                Kupiłam Vubricol czy jakoś tak i jak będzie kryzys(odpukać) to jaj dam. Może i
                ząbki, bo bardzo gryzi i się ślini. Tylko które? Mamy już 6. Dzięki za wsparci.
                To bardzo miłe wiedzieć, ze ktoś jest ze mną myślami i wspiera w tych ciężkich
                chwilach.
                PS. Juto łapiemy mocz, pojutrze posiew trzymajcie kciuki żeby wyniki były dobre
                to wtedy cystografia.

                Znacie jakiegoś dobrego ginekologa dziecięcego?
                • aguszak Re: Multikino 23.09.05, 09:07
                  Tusiu, ja myslę, że to jednak zębole. My tez spanikowaliśmy, kiedy takie
                  wybudzanie było i u naszego synusia i poprosiliśmy neurologa, który prowadzi
                  Matiego ze względu na napięcia mięśniowe itp. o skierowanie na EEG, czyli
                  badanie pracy mózgu podczas snu. Dla mojego Kochaniutka to bylo traumatyczne
                  przeżycie, a badanie wykazało same tylko prawidłowości smile))
                  Pozdrowionka
                  P.S. Myślimy ciepło o Was smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja