vievioora Basen, zabawki i inne 19.09.05, 12:09 Hej Alcantro, niestety basen sobie musieliśmy jeszcze w ten weekend odpuścić, mieliśmy gości (stąd też nasza nieobecność w niedzielę na Polach), ale za tydzień planujemy wrzucić Gabę do basenu) Co do zabawek - po prawie godzinie kręcenia się po Smyku nabyłam aż kubki- foremki (dzięki Tusiu za podrzucenie pomysłu) i ... matę do kąpania, bo Gaba z foki wychodzi, a sama w wannie się ślizga. Nie zdecydowałam się na FisherPrice, bo różnica między Smykiem a Allegro jest zatrważająca. Poza tym mam wrażenie, że dużo z zabawek jest fajnych dla dorosłych a niekoniecznie dla dzieci (( Na pewno poszukam na allegro sorterka i myślę nad słoniem FP z kostkami sensorycznymi. To co się u nas sprawdza to: hit główny - łyżeczka silikonowa Nuby używana w standardzie do jedzenia książeczki kąpielowe te proste i te piszczące skarpetki własne, najlepiej świeżo ściągnięte ze stopy różnego rodzają gryzaki, byle dużo, bo fajnie latają pianinko FP - gdzieś wcześniej chyba była o nim mowa zabawka grająca z fotelika do karmienia Muki do spania (pluszak bliżej nieokreślonego gatunku) reszta jest, ale równie dobrze mogłoby jej nie być... a chciałabym Gabę zachęcić trochę do bardziej skomplikowanych ruchów niż pacpac grzechotką o drugą grzechotkę (wtedy wydają ciekawsze dźwięki niż solo). Mam jeszcze jeden dylemat. Otóż w związku z nagminnym zdejmowaniem przez Gabę skarpetek, Niania oznajmiła że mam zakupić rajstopki i... wiecie mam traumatyczne chyba preżycia z własnego dzieciństwa, gdzie dzieci zawsze ubierano w rajstoki zamiast spodni, albo w tysiac warstw tzn rajstopki, spodnie i na to coś jeszcze. Obiecywałam sobie że moje dziecko będę ubierać "normalnie". Z drugiej strony nie uważałam (do dziś, bo dziś jest strasznie zimno) aby było trzeba ubierać już Gabie dwie warstwy na nogi. Powiedzice jak ubieracie swoje Maluchy? pozdr, __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 12:46 Jeśli chodzi o ubranka to za nami zakup pierwszych rajstop.Dzis rano na dworze było tylko 8 stopni, więc na ranny spacer nie wyobrażam sobie załozyć Igorowi tylko jedną warstwe, tzn spodenki, które cały czas sie podciagaja do góry.Nawet mnie było trochę chłodno po nogach jak zawiało.Ach i też nasunęło mi sie pytanie, czy ubieracie maluchy w rajstopki czy raczej zakładacie pod spodenki śpiochy.Jakoś wydaje mi sie ze mojego brzuchacza bardzo gumka w rajstopach cinie? a śpiochy nawet w rozmiarze 86 mozna kupić Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 12:57 Hej Agnieszko! A ja uważam ze niania ma rację co do tych rajstopek. Ja już dłuzszy czas zakładam je Bartkowi - to co że chłopak! Przynajmniej nic nie spada i elegancko trzyma się ciałka. Mam rózne różniste - najbardziej odpowiadaja mi z Woli. No i nie zauważyłam aby syniowi przeszkadzały-a nawet jest mu wygodniej przy raczkowaniu i wdrapywaniu sie na wszystko. Jest tez opcja dresików łącznie z bluzą - a pod spodem body-bo też nic gołego nie wychodzi. Teraz w domu trochę chłodno-a na terakocie jeszcze bardziej. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 13:08 Krzyś nosi rajstopy a jakże. Dziś pod spodenki, a w gomu poprostu rajstopy i bodziak. Wygląda super. Problem tylko przy jedzeniu jak młody postanawia włożyć stope do buzie, w skarpetkach ok poprostu zdejmuje a rajstopy....to już cała operacja. Z zabawek Krzysiek uwielbia pociag z kostkami grajaco jeżdzący FP. Od końca czerwca sie nim bawi. Aż szok że mu sie nie znudził. Ja mam dosć muzyki cyrkowej (ma dwie melodyjki)no ale.... Acha i piloty do telewizora, płyty cd na stojaku, obrós który zwisa do podłogi, od paru dni doniczka do wiatków, moje klapki, mata do wycierania butów w przedpokoju No i wszelkiego rodzaju kable....... Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Rajstopki 19.09.05, 13:24 Wiecie, u mnie w pracy jest tak zimno, że zaczynam się przekonywać do rajstopek. I tak mnie czeka dziś wizyta w sklepie (pewnie H&M), bo okazało się, że Gaba wyrosła bardzo poważnie ze swoich kurteczek i nie ma chwilowo żadnej. Oprócz oczywiście grubych bluz polarowych. Dzięki za Wasze odpowiedzi. Trochę przyjaźniej nastawiłyście mnie na rajstopkowanie, choć pewnie trochę czasu mi zajmie żeby je zaakceptować tak do końca. ahhhh, kolejne moje super postanowienie z serii "jak będę miała swoje dziecko".... ))) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Rajstopki 19.09.05, 13:27 vievioora, moja postanowienia walą się co chwila z wielkim hukiem ) ale, jak mi niedawno powiedziała pewna mądra kobieta, im mniej ma mama postanowień, tym szczęśliwsze dziecko )) i tym szczęśliwsza mama ) i coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Rajstopki 19.09.05, 15:26 Kacperek od soboty pomyka w domku w rajstopkasch i bodziaczku - chociaż ja też kiedyś zakładałam, że tak nie będzie... Ale tak jest Mu zdecydowanie najlepiej. Do tej pory "biegał" w samych spodenkach - na bosaka, bo skarpety ciągle mu spadały przy jego tempie raczkowania.Ale spodenki też przeszkadzają - a w rajstopkch jest ok. No i Tata Kacperka go takiego uwielbia )) Poza tym współczesne rajtuzki są naprawdę super - mięciutkie, cieplutkie - nie takie "pasiaki" jak za naszych czasów )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Rajstopki 19.09.05, 16:11 Kacperek ma chyba ze 4 pary rajstopek Wczoraj tez juz mial ubrane, bo chlodno sie zrobilo. Teraz przymierzam sie do zakupu rajstopek antyposlizgowych, to bedzie jeszcze wygodniej Jak mi tak mlody pomykal w samych rajstopkach i bodziaku, to tez przeszla mi mysl przez glowe, ze kiedys taki zestaw byl wg mnie niedopuszczalny. Teraz wygoda i funkcjonalnosc zwyciezyly. No i rajstopki sa zdecydowanie fajne - kolorowe, mieciutkie i cieple przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 13:35 ja też chcę po wypłacie kupić Matikowi taki pociąg z klocuszkami, albo sorter Co do rajstop, wg mnie te współczesne bardzo odbiegają od naszego dziecięcego koszmarku te woli są bezuciskowe na brzuszku, a świetnie się piorą i nie przecierają. Rajstopki pod spodenki już były grane u Matiego w niedzielę, bo mimo słońca, to jednak chłodkiem niekiedy wiało. W domu bez rajstopek, ale już w dresikach, albo śpiochach. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 13:42 taki scenariusz ubraniowy bardzo mi pasuje. na razie się skłonię ku rajstopkom wyjściowym. Niania po prostu rzuciłam mnie na szerokie wody od razu proponując rajstopki domowe) Joa - zgadzam się z Twoją Mamą w zupełności, natomiast rozbawia mnie/rozkłada na łopatki konfrontacja moich wcześniejszych wyobrażeń i obecnej rzeczywistości. To trochę podobne do wcześniejszych dyskusji np na temat kapusty w staniku, czy biegania w piżamie po domu do południa )) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 13:56 tak, konfrontacja jest powalająca, ja np: obiecywałam sobie, że nie będę podnosić głosu na Antka. I co? I to postanowienie legło w gruzach w sobotę. Jechaliśmy przez rozkopane Katowice, co chwila był jakiś objazd, brak tablic z ulicami, nerwy, bo nie znamy mista, pilotowałam męża, a Antek zaczął jęczeć, kwękać, marudzić. Więć dość ostro huknęłam "masz być cicho, nie mogę się teraz tobą zająć, muszę patrzeć się w mapę". I dziecię zamilkło zszokowane ostrym postawieniem granic i zajęło się cichutko książeczką. Tylko ja słyszałam huk walącego się postanowienia Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 15:20 Hihi Joa, dopiero zauważyłam, że zrobiłam sobie szybkie założenie: mądra kobieta = Twoja Mama )) ehhhh, robienie kilku rzeczy naraz prowadzi czasem do dużych uproszczeń myślowych, choć nie sugeruję broń Boże że tak nie jest __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 15:26 nie za bardzo się pomyliłaś, ta madra kobieta to była akurat moja teściowa choć moja mama też mądra ) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 15:19 Wszystko sie zgadza. Ja tez walczyłam aby rajstopek nie kupować, ale jednak moim zdaniem są znacznie lepsze od śpiochów: bardziej przylegają do ciałka przez co Michał ma więcej luzu do ruszania się. A mamy takie rajstopki bez gumki tylko na ściągaczu - czerwoniaste! Całe 8 zyla we włodawie! Dobra, wracam do roboty, bo ugrzęzłam w czytaniu zaległych weekendowych postów. Z tego co po łebkach zdążyłam: Vieviooro, Dobrze Cię tu widziec w końcu! Tusiu, kurujcie się tam! Roxi - gratuluję rocznicy! Sylwiu, Cieszę się że Helenka ma sie lepiej. Warszawskie Spacerowiczki - myślę ze spotkanie sie udało patrząc na ilość postów na ten temat. Moze nam sie uda wyrwać na następny. W ten weekend niestety wyjeżdżaliśmy ... buuu.. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 15:24 Ha! Dzięki Jakieś dwa dni zajęło mi przekopanie (i tak tylko po łebkach) przez tonę Waszych postów))) __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Basen, zabawki i inne 19.09.05, 18:01 Co do rajstop. Cóz ja pamietam że główny koszmar w naszym dzieciństwie to to że były one gryzące i brzydkie (pamietma to z przedszkola) - mysle że te obecne są pod tym względem ok. Kupiłam Woli - tez jestem bardzo zadowolona. ALe jeszce nie prałam - zobaczymy jak z trwałością Widok dziecko body+ rajstopki mi nie pasuje nadal, zobaczymy czy to postanowienie mi padnie równie szybko jak inne. Na razie ćwiczymy wersję rajstopy i na to lekkie spodenki - troche u nas wieje przy podłodze więc Kasi raczej nie za gorąco w tym. Zobaczymy co dalej. A dzis odkryłam nowy ciuchland - jescze pare miesięcy temu byl tam salon sukien slubnych - ceny są za wagę a dziecinne rzecy next, mothercare itp Kupiłam sewterek next za jakieś 7 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Basen, zabawki i inne 20.09.05, 08:39 Franula, Podziel się adresem ciuchlandu Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 wszystko razem 19.09.05, 13:15 no, już jestem. byliśmy u babci mojego męża, ona jest pełna życia i radości, (mimo postępujacego nowotworu,) ale nagle poważnie zaniemogła i Mateusz postanowił spontanicznie ją odwiedzić. A że mieszka na Śląsku, więc mieliśmy niezłą podróż. W niedzielę rano mieliśmy wracać do Wawki, ale wiecie, jak to jest - śniadanko, kawka, oglądanie zdjęć. Poza tym znów na totalnego spontana, zahaczyliśmy o Kraków,(tam mieszkają nasi najlepsi przyjaciele i grzech było ich nie odwiedzić i nie skorzystać z całych 60 km autostrady ;- między Katowicami a Krakowem) i dopiero dziś wróciliśmy do domku. Jestem zmęczona fizycznie, ale zregenerowana psychicznie, uwielbiam podróże A Kraków jest jak zwykle powalająco cudny ) Czas tam jakoś inaczej płynie. Tusia - podaj małej, to co Ci dziewczyny doradziły, ja dawałam podobny zestaw przy katarze Antosia - czyli euforbium + wit c + wapno + syrop stodal na kaszel + sól do noska. Vievioora, - rajstopki zakładam od kilku dni, Antek wygląda w nich ekstra , facecik w rajuzach, też długo nie mogłam się do nich przekonać, ale zrobiło się za zimno na skarpety i spodenki, ciągle jakis kawałek nóżki był odkryty, no i zakupiłam rajuzki, w domu puszczam go w bodziaku i rajstopkach właśnie, jest mu ciepło i wygodnie. A dziś odkryłam na dnie komody taką polarkową kamizelkę (dawali do jakiegoś pisma) i to jest dopiero ekstra, grzeje plecki, a nie jest gorącą bluzą. Zabawki - mam zamiar zakupić najprostszy pojazd na kołach, kółka zaczęły fascynować Antka. Poza tym spakowałam właśnie matę edukacyjną, Antoś nie zaszczycał jej najmniejszym względem, hehehe, leżała i kurzyła się. Będzie czekać na następne maluchy w rodzinie. Cannary z córeczką- witajcie i piszcie częściej. Franula, czekam z niecierpliwością na zdjęcia z waszego weekendu ) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 do vievioora 19.09.05, 14:48 Jeżeli nie lubisz rajstopek polecam skarpetki podkolanówki. Kupiłam 3 pak w mothercare takich cieplusi. Są bardzo milutkie i można je podciągnąć do kolanka. Taki zestaw 29zł. my na dwór mamy polarkowy kombinezonik kupiony w cubusie - można zakryć dłonie i stópki. Miałyśmy taki w zeszłym roku tylko mniejszy i bardzo się sprawdzał. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: do vievioora 19.09.05, 15:06 Tusiu, a da się te podkolanówki za kolanka naciągnąć? Bo z takimi standardowymi podkolanówkami (np H&M) to Gaba sobie radzi w parenaście sekund i już ma je w buzi a nie na nodze. A polarkowy kombinezon sobie podejrzę.Dzięki za namiar. __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: do vievioora 19.09.05, 15:30 A tak wogóle Vievioorko - nie zostawiaj nas juz więcej. cio????? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: do vievioora - klocki FP najtaniej 19.09.05, 15:40 klocki sensoryczne FP najtańsze widziałam w Geant'cie na Ursynowie. Cena taka jak na allegro i bez kosztów przesyłki Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: do vievioora - klocki FP najtaniej 19.09.05, 15:48 to już wiem, gdzie robię kolejne zakupy __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: do vievioora - klocki FP najtaniej 19.09.05, 18:19 w Tesco bywają jeszcze o jakąś złotówkę, 2 zł taniej. A najtaniej jest w Auchan, jeśli w ogóle jest Odpowiedz Link Zgłoś
franula katar Alicji 19.09.05, 18:20 polecaja jescez maśc amjerankowa - żbey smarowac skrzydełka nosa - używałam ale bez przekonania wazne jest nawilżenie pomieszcenia- nawilżacz albo mokre szmaty - czy pranie powiesiec w pokoju - (chyba jeszcze nie grzeją?) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: wszystko razem 19.09.05, 18:22 Joa- tez mam tę kamizelkę polarowa - własnie sie pierze - zobaczymy co Kasia na taki element ubrania Ps własnie mi szczeka opadła - Kasia wstała sama w kojcu - takim siatkowym - gdzie się nie bardzo jest za co złapać. Jak ona to zrobiła??? Odpowiedz Link Zgłoś
franula zdjecia - help 19.09.05, 18:45 dziewczyny - jak zmniejszyc zdjecia bardziej? moj sposob (opcja send to -m mail receipent gdzie on pyta czy zmniejszyc) spoowsdował zmnijesze nie do 89 kb i bardziej nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: zdjecia - help 19.09.05, 19:37 Hm...otworzyć w jakimś programiku do przeglądania obrazkow np. irfan view i wybrać opcje 'zmień rozmiar'. Irfanview można ściągnąć np stąd: www.tucows.com/preview/194967 pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: wszystko razem 19.09.05, 19:32 Siatka się wygina, a potem dzidziut wyciąga łapkę w górę i się lapie za krawędź ;D Przynajmiej ja tak podpatrzyłam u Krzysia. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Marny weekend.... 19.09.05, 15:21 ...w sobotę wieczorem Kacperek dostał gorączki - ponad 38, potem jeszcze więcej.... Nie muszę dodawać, że wszelkie próby nauki spania zostały odłożone - Mały strasznie marudził, spał tylko z piersią w buzi, niedziela cały dzień jęcząco- płaczący, dzisiejsza noc tez ponad 39...Apap niewiele pomagał, dzisiaj rano dałam czopeczek Efferallgan i trochę lepiej.A teraz mam podawać Nurofen... Rano byłam u lekarki - nic narazie nie widać, może to 3-dniówka, a może ząbek (górna lewa jedynka się wyrzyna).Mamy skierowanie na badanie moczu, żeby wykluczyć zapalenie dróg moczowych.... Jestem taka padnięta, Kacperek straszliwie płaczący i przyklejony, śpi tylko wtulony w pierś, więc nawet tych kilku chwil już nie mam dla siebie... A w środę znowu do CZD.A w czwartek rano spotkanie z ewentualną nianią na październik... ufff...... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Marny weekend.... 19.09.05, 15:35 ..no i jeszcze Kacperek nauczył się bardzo głośno piszczeć jak coś mu się nie podoba.I kręci głową na NIE - komedia )) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Marny weekend.... 19.09.05, 15:48 Te weekendy - człowiek czeka przez cały tydzień, a tu taki psikus i czeka już na następny. Trzymajcie się cieplutko i oby szybko przeszło ... Gaba też kręci na "nie", nie potrafi "tak". Jak jej kiwam na "tak" to ona podskuje (taki bounce-bounce. Komedia to fakt. A jak się czemuś przygląda to przekrzywia główkę, tak jakby gdzieś zagladała. Postaram się już więcej nie znikać __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Marny weekend.... 19.09.05, 16:23 Tusiu, Karinko trzymam kciuki zeby starczylo wam sil i cierpliwosci przy chorych maluszkach. Niestety taka teraz pora i chorobska zaczynaja dawac o sobie znac. Moj Kacper tez ma katar, ale na szczescie nic poza tym. Mimo to jest bardziej marudny, bo ciagle cos mu leci i sie klei, a jak tylko za nim biegam i wycieram mu nochalek to glosno protestuje. Trzymajcie sie cieplo! Kacperku, Alicjo - zyczymy szybkiego powrotu do zdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Marny weekend.... 19.09.05, 16:24 Karina, u mnie od kilku godzin to samo!!! Antoś ma niewielką gorączkę, marudzi, cały czas jest śpiący, ale wybudza się co 20 minut. Zaraz przyjeżdża Mateusz, a ja pomykam do apteki. Co z tymi naszymi maluchami?? telepatycznie chorują, czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Marny weekend.... 19.09.05, 17:13 Oj, oby też telepatycznie zdrowiały!!! Mi się dopiero teraz udało uśpić Kacperka - po około 20 minutkach noszenia na rękach i płaczu.. Ja naprawdę nie chcę marudzić i Was zamęczać, ale muszę się wyżalić, a przecież Wy mnie zrozumiecie, prawda?? I dzięki za wszystkie pocieszki ** Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 19.09.05, 15:38 witajcie, widzę, że nie tylko ja z Pyśką miałyśmy fatalny weekend. Po szczepionece (podwójnej w środę)po powrocie z pracy stwierdziłam u Pysi temp. 38 st, dostała Calpol. Zjadła na noc i w nocy zaczęła sie dopiero jazda. Wycie, ryk, temp. 39,6, od godz. 20 do rana 10 kup zielonych (i okropnie śmierdzących) i tak od rana i do lekarza. Okazało się że 2 szczepionki osłabiły na tyle małej organizm, że złapała wirusa żoładkowego. No i bidulka dostała najpierw nifuroksazyd, a że nie było lepiej do soboty popołudniu, więc wykupiłam Bactrim i dzis dopiero nie ma temperatury. Bidulka wcina ze smakiem kleik ryżowy z marchewką (fuuuuj),mleko z kleikiem ryżowym i dużo pije. Mam nadzieję że to konirc tej mordęgi. pozdrawiamy wszystkie chorujące maluszki. PS. do tego idą 2 dwójki na górze Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Grudzień 2004 - epizod IV 19.09.05, 15:45 współczuje Maleńkiej!! i Rodzicom... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 19.09.05, 15:39 Drogie Mamy z Warszawy i okolic: jeśli miałybyście chęć wystąpić razem z Waszymi Maluszkami (a nawet Tatusiami) w programie TVP "Świat małych Odkrywców" (czy coś w tym rodzaju), to bardzo prosze o przesłanie stosownej informacji wraz z numerem telefonu kontaktowego na >mój adres gazetowy<. Obecnie poszukiwany jest TATA, który przecinał pępowinę i chciałby się pochwalić swoim doświadczeniem Nagranie mogłoby odbyć się w przyszłym tyg. Występ dla własnej satysfakcji i utrwalenia Maluszka na taśmie telewizyjnej. TVP raczej nie przewiduje żadnych gratyfikacji finansowych, najwyżej kilka paczek pieluszek. Pozdrowienia, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 19.09.05, 19:46 Oj chyba zacznę namawiać męża Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Odprężcie sie dziewczyny-zachęcam do lektury :-))) 19.09.05, 20:04 Pewne małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek. - Dzień dobry, madame, ja jestem... - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach... - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie.Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować..."Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..." - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia... - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy... - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt... -Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..? -Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty. - STATYW ? - No a jakże,musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera....................ZEMDLAŁA..............!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 19.09.05, 21:14 Pani, która do mnie dzwoniła w tej sprawie była bardzo zdesperowana, więc na pewno bardzo się ucieszy z kolejnego ochotnika. Mój Michał zgodził się głównie dlatego, żeby ją poratować w potrzebie. Sama się zastanawiam, co ma do powiedzenia na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Prośba i choroba u nas też 19.09.05, 21:51 hej dziewczyny u nas też choróbsko obrzydliwe sie przyplątałao....kubus jakos daje radę (niewielka gorączka i katar) za to ja rozłożona na łopatki,na katar podaję jak większość dziewczyn: wit.c, syrop z calcium, nasivin do noska, na gardełko Hascosept na dodatek mąż wyjechał ...buuu na drugi dodatek szukamy opiekunki...buuuuu i tu moja ogromna prośba...prosze napiszcie co sądzicie : lepiej by niania przychodziła do domu czy brała dziecko do siebie ?????????? wiem wiem sama musze zdecydować ale chciałabym poznac wasze zdanie przesyłam gorące buziaki dla wszystkich choruszków malutkich doorta Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Prośba i choroba u nas też 19.09.05, 22:39 Wydaje mi się, że lepiej zeby dziecko było w domu z nianią...tu ma swoje łóżeczko, wózek, zabawki, butlę, ubranka jakby trzeba było przebrać. Oczywiście można wszystko nosić, żeby było 'tam', ale tak jest moim zdaniem wygodniej. No chyba, że np. my mamy 15 metrów kwadratowych, a niania willę z ogródkiem, to wtedy zdecydowanie u niej ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
franula hurtem... 19.09.05, 23:00 Dorotko jakoś by mi nie przyszło do głowy żeby lepiej bylo u niani. Jakos tak... dziecko musi być u siebie, mieć swoje zabawki, spać ze własnym łózku. A u siebie w domu niania jest poza kontrolą, zawsze moze znaleźc sobie zajęcie - zmywanie, pranie etc Jedyny (acz duży) minus wersji niania u nas to jest obca osoba w domu-jakies naruszneie intymności, konieczność utrzymania ładu "zewnetrznego" (typu niezostawianie Kamasutry na stoliku nocnym no i ewentualność naruszenia tej mojej przestrzeni - od myszkowania po szafach do skrajnej - kradziezy, dorobienia kluczy etc jak juz to napisałam to zaczełam się zastanawiać co lepsze.... ale andal " u nas" Zamiesciłam zdjęcia na zobaczcie ale pewnie dopiero jutro moderator je puści. Aguszak, dorzuć swoje bo moje nienajlepsze. Beatko sorki nie miałam żadnego waszego zdjęcia... Ja jutro postaram sie rozesłać pocztą - tylko dziewcyzny (Sushi, Tusia, Aguszak, Miedzymorze) wolicie małe gorsze czy duże ponad 1 mega a lepsze? Miedzymorze - dzieki za podpowiedz - mam te prgram tylko nie bardzo go umiałam obslugiwac. Ale sie naumiałam Jak mówiła moja nauczycielka francuskiego: "Jak sie nie zamusi to sie niezaumie!" Dobranoc - zdrowej, przespanej nocki! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: hurtem... 20.09.05, 09:34 Mam nową świecką tradycję - przychodzę do pracy, robię sobie herbatkę i... zaglądam na dzień dobry na forum super )) dzięki Nasza niania też przychodzi do nas. Do listy za, którą już przestawiły dziewczyny dorzucę to, że rano jest trochę trudno się ze wszystkim wyrobić, więc nasza niania przychodzi mniej więcej 15 minut przed moim wyjściem. Spokojnie wtedy dogryzam śniadnie, mogę się wyszczerzyć do lustra i zrobić coś na kształt makijażu a tak na poważnie, podpisuję się pod zdaniem, że taki Maluch jak nasze potrzebuje znanych sobie kątów: swojego łóżeczka, swoich zabawek (różnych w różnych momentach) itd... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 20.09.05, 12:44 Mój mąż by chciał ale sie troszkę wstydzi. Pozatym po polsku mówi średnio. Ale może być ddobrym materiałem jest specjalistą od dzidziusia. No i przecinał pepowine i widział jak młody wyskakuje (właśnie wchodził do sali po krótkiej przerwie na kanapkę). Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Mamy z W-wy i okolic - TVP szuka Rodziców! 20.09.05, 13:17 eee tam się wstydzi. Przyjeżdża ekipa do domu, kręcą albo w domu albo na spacerze, nic na żywo, wszystko montowane. Jak przekonasz męża, do daj znać szybciutko na mój adres gazetowy. Potrzebny nr tel., coby kobieta z telewizji mogła zadzwonić i umówić. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 09:37 witajcie, daję Pyśce antybiotyk + lakcid i jest lepiej zdrowotnie, ale dzisiejsza noc przeszła moje najsmielsze oczekiwania. Otóż poszła spać o 19,30 i spała do 20,15 i słyszę ryk, daję smoka i jeszzce gorszy ryk no to ją wzięłam na ręce. Noszę, noszę z 15 min i dopiero sie uspokoiła, ale do łózka położyć sie nie dała, więc mąż próbował ją ponosić ale dostała okropnych spazmów (tek ze 3 razy próbowaliśmy sie podmienić od tył).Udało mi sie ją uspić ok. 21. potem położyłam sie spać koło niej i ledwie zamknęłam oko a ona znów ryk i znów noszenie. Potem była jeszcze pobudka o 12, 1 w nocy, 3 nad ranem i po 5 rano. zawsze tak samo to wyglądało. Nigdy czegoś takiego nie robiła więc się zaczęłam martwić i myślę o telefonie do lekarki. Może to ten cholerny antybiotyk. czy ktos tak miał..........? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 09:51 myślę, że boli ją brzuszek, to przy antybiotyku normalne. Może robić dziwne kupy. Masuj brzuszek jak przy kolce i dawaj lakcid 3x dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 09:58 u nas tak wygladała juz 3 noc z rzedu..... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:12 a u nas dzisiejsza ledwo żyję Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:18 zaczynam dochodzić do wniosku, że chyba zupełnie nie sprawdzam się jako matka.. nie umiem nauczyć własnego dziecka, zeby dało żyć sobie i rodzicom, krzyczy i płacze, marudzi koszmarnie - w tej chwili włożyłam go do łóżeczka, gdzie wyje, ale ja poprostu nie jestem w stanie już dłużej go nosić - jak tylko go gdzieś odkładam, to płacze....nic nie chce jeść, tylko by wisiał przy piersi... nie mam siły. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:32 to nie jest tak. to nie ma nic wspólnego ze sprawdzaniem się jako matka. to po prostu mały zmęczony Maluszek. Natomiast nie dziwię, się że masz dość... Gabie pomagało śpiewanie(?!), bujanie w foteliku samochodowym, spanie na rękach (ale po kilku kwadransach odpadają ręce), spacery. Trzymaj się! Może poproś M o pomoc? A jak to ząbki to może Viburcol? __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:34 Karina, a ja dzis w nocy, o 2 dostałam takiego szału, że myślałam, że wyjdę z siebie. Wbiegłam do męża, ktory śpi w pokoju obok i wrzasnełam "weź go, bo mu coś zaraz zrobię" I sie rozpłakałam. Też zaczynam mieć głupie myśli na swój temat Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:42 Karina! a co to ma wspólnego z Twoim sprawdzaniem się jako Matka??? Jestes swietna matka! Kazda z nas czasem nie wyrabia., szczegolnie w trudniejszych chwilach jak choroba czy zabkowanie. Jestesmy z krwi i kosci a nie z elastycznej gąbki która się dowolnie odkształca. O walącycjh się z hukiem postanowieniach już było... nie Ty pierwsza i nie Ty ostatnia niestety. Wychodzicie na spacer? Moze będzie mu lepiej w wózku? moze zasnie? usciski mocne i trzymaj pion F Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:51 Dziewczyny, ja się naprawdę staram, ale ... przecież to niemożliwe, żeby tak miało być cały czas.A jest - oczywiście teraz w dodatkowym natężeniu z powodu gorączki (zreszta dzisiaj już jej nie ma - od ponad 2 miesięcy). Jo, ja te oddaj Kacperka Marcinowi, ale u niego on się tylko bardziej wkurza.W nocy coprawda to Maricn go uśpił 2 razy i nawet odłożył po tym do łóżeczka, ale to były krótkie, 15 minutowe drzemki, a potem od nowa... Franulko, dzięki ... tylko ja naprawdę w tej chwili uważam się za najgorszą niezdarę i nieumiacza w opiece nad Małym... Vievioorko, wiem, że to Maleństwo, i nie mam do niego żalu - chociaż czasem mam ochotę nim potrząsnąć i krzyknąć, ale to z bezsilności...Płacze, a ja razem z nim...A Marcin bardzo mi pomaga - ale przeciez on musi też pracować... Dżizas, ile ja bym dała za 1 dzień tylko dla siebie, bez płaczu, bez marudzenia, a potem chociaż z 7-8 godzin nieprzerwanego snu.Może to pomogłoby mi się zregenerowac i nabrać sił na kolejne kilka miesiecy.... Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:02 Bezsilność jest chyba właśnie najgorsza... Przed urlopem też nie było ciekawie - siedziałyśmy z Gabą na łóżko i krzyczałyśmy razem. Ona ogólnie, ja z rozpaczy, że jestem taka ograniczona, że nawet nie wiem, jak mam dziecku pomóc... Też miałam ochotę potrząsnać moim dzieckiem nie raz. Więc chyba nie jest to takie nienormalne wśród matek Bardziej właśnie myślałam o takim rozwiązaniu, że Marcin bierze albo nockę albo dzień, kiedy Ty będziesz mogła się poprostu wyspać i nie przejmuj się, że Kacperkowi się taka organizacja nie podoba. Kiedyś musisz odpocząć. Moja przyjaciółka ma bardzo wymagającego synka. Taki już jest od początku. Bardzo dużo czasu spędzają na dworze, tyle że właściwie nie spacerują tylko ogladają każdego liścia, kwiatek, itd Trochę męczące, ale Mały jest tak zaabsorbowany, że po jakimś czasie pada ze zmęczenia. A tak poza tym - pisz, łatwiej przebrnąć przez takie dni jak się człowiek wygada __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:13 świetą racje ma Vievioora! Antoś też wrzeszczy u ojca, ale ja zakładam stopery i się choć na chwilę odcinam. Mały powrzeszczy i przestaje, trzeba tylko przetrzymać napad złości, że nie ma mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:26 Karinko! Myślę, że większość z nas przechodziła lub będzie przechodzić takie chwile słabości myśląc że jesteśmy do niczego. Ale to właśnie ta bezsilność, nieprzespane noce, ciągła gotowość. To nas wykańcza, ale myślę że wszystkie jesteśmy najlepszymi matkami dla naszych dzieci. I pomyśleć że mamy teraz takie przyziemne marzenia: dzień spokoju i kilka godzin nieprzerwanego snu. Bądź dobrej myśli, wszystko będzie dobrze, lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
franula hej 20.09.05, 10:33 sa zdjęcia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22796255 Dziewczyny ja tez juz nie wiem co zrobic z tym spaniem i nocami. U nas moze nie ma wielkiego ryku ale wybudzanie sie czeste. I to niezaleznie od tego że Kasia usypia teraz sama we własnym łóżeczku i idzie spac najedzona. Śpi tak gdzies 22- 24 24-2 2-4 a potem w łóżku z nami juz rzuca sie i przykleja do piersi aż do rana. Niby spi ale... Niee mam pojęcia co robić. F Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:19 delfinlex napisała: > u nas tak wygladała juz 3 noc z rzedu..... witaj, i co robisz w związku z tym? Własnie dzwoniłam do lekarki - kazała dawać zamiast lakcidu - enterol 250 (są saszetki lub kapsułki) 2 x po 1 kaps. lub sasz., i na noc (mimo braku temp) paracetamol w czopku (bo on jest też przeciwbólowy (a ją pewnie boli coś, bo po takiej infekcji ma spustoszenie w brzuszku). pozdrawiam i życzę zdrowia maluszkom Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 10:55 niewiele mogę zrobić... a na dodatek Kacperek nic nie chce jeść prócz piersi i znów się zatkał - nie robi kupy....więc pewnie niedługo dojdzie też ból brzuszka... Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: pomocy!!! czy ktoś tak miał... 20.09.05, 11:59 U nas tak było przez ostatni tydzień jak Hubertowi wychodził ząbek, nie dał się odłożyć do łóżeczka, non stop na rączkach i pobudka co 30 minut. Trzymajcie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Usnęła przy kołysance!!! 20.09.05, 09:50 Zainspirowana Waszymi próbami i sukcesami w nauce zasypiania sama wczoraj postanowiłam spróbować. W sumie to wyszło to przypadkiem ponieważ Maja nie chciała już piersi "zjadłwszy" ją wcześniej. Leżałyśmy sobie na łóżku, Maja trochę marudziła, popłakiwała i już myślałam że wcale nie uśnie. I postanowiłam zaśpiewać kołysankę, a muszę tu wspomnieć, że do tej pory byłam jedyną osobą która wytrzymywała moje próby wokalne. I co, po pierwszej zwrotce ucichała, a po drugiej zaczęła już oczka mrużyć i tak po kilku minutach usnęła. Huuurrrra! Sama była w szoku, spróbuję tak jeszcze kilka dni a potem wypróbujemy ten patent w jej własnym łóżeczku. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Usnęła przy kołysance!!! 20.09.05, 10:09 kamajka1 napisała: > Zainspirowana Waszymi próbami i sukcesami w nauce zasypiania sama wczoraj > postanowiłam spróbować. W sumie to wyszło to przypadkiem ponieważ Maja nie > chciała już piersi "zjadłwszy" ją wcześniej. Leżałyśmy sobie na łóżku, Maja > trochę marudziła, popłakiwała i już myślałam że wcale nie uśnie. I postanowiłam > > zaśpiewać kołysankę, a muszę tu wspomnieć, że do tej pory byłam jedyną osobą > która wytrzymywała moje próby wokalne. I co, po pierwszej zwrotce ucichała, a > po drugiej zaczęła już oczka mrużyć i tak po kilku minutach usnęła. Huuurrrra! > Sama była w szoku, spróbuję tak jeszcze kilka dni a potem wypróbujemy ten > patent w jej własnym łóżeczku. witaj, moja Pyśka najbardziej lubi kolędy - cicha noc i lulajże jezuniu Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati U nas to samo... 20.09.05, 10:38 No tak, telepatia niemowlęca, może stworzy się nowa jednostka chorobowa? Weekend też mieliśmy do bani, Natalia marudziła na maksa, sytuacja była tym bardziej uciążliwa, że w sobotę mieliśmy wesele znajomych, a zajmować się Nati przyjechała moja mama. Nie muszę chyba dodawać w jakim stresie była moja mama widząc zachowanie Natalii (dla niej to nowość, bo zazwyczaj jak jesteśmy w Lublinie, Natalka odgrywa aniołka). Poza tym Natalia nie toleruje smoczków, butelek itp więc w razie nocnej pobudki pomaga jedynie cycuś... tak więc pojechaliśmy na ślub i początek wesela, wróciliśmy do domu wykąpać, nakarmić i uśpić malucha, co nie było proste, Natalia czując spisek zasypiała godzinę!!! Ale w końcu się udało i o godzinie 21 wróciliśmy na imprezę. Impreza w stresie, z komórką w dłoni, a w głowie jedno - moja malutka córeczka! Hm, wychodząc z domu bez dziecka, nie potrafię myśleć o niczym innym... o godzinie pierwszej miałam zdecydowanie dość wesela i zgarnęłam męża do taksówki. To chyba intuicja albo instynkt, bo o 1.10 zadzwonoła mama, że Natalia wstała i strasznie płacze i nic nie pomaga. W domu byliśmy po dzioesięciu min od telefonu, a zastałam Natalię przysypiającą w ramionach babci(!?) i pewnie by spała, tylko usłyszała mój i skończyło się tuleniem do cyca. A od wczoraj katar i mega maruydzenie, niespanie w nocy i... ale przecież macie to samo (na szczęście nie wszystkie). I jeszcze jedno - w niedzielę pojawił się drugi ząbek - jedyneczka dolna prawa:- ) Odpowiedz Link Zgłoś
kosia5 Re: U nas to samo... 20.09.05, 11:00 no niestety i ja dopsiuje się do listy. u nas co prawda "tylko" katarzysko się przyplątało w piątek i trwa nadal no i jest marudzenie w nocy w dzien jest ok ale w nocy koszmar. zasypia koło 20 i po godzinie wstaje i marudzi nie może bidulka noskiem oddychać a że smoczek w buzi więc...na szczęscie już widze że jest mnijeszy, już tak nie leci z noska (na widok gruszki od razu wrzask), w nocy budizła se trzy razy i płacz nawet cycek nie pomógł tylkonoszenie na rękach. mam nadzieję że jesteśmy już na finiszu. a co do zostawiania z nianią u nas jest tak ze niania przyhcodzi do nas jak jest brzydka pogod to siedzi u nas a jka łądna to idize na dwór ale koło 9-10 i pozwoliłma jej chodizć d siebie, ma synka w wieku 3 lat za kt moja mała strasznie przepada i isę razem bawią a na 14 jak wracam z pracy już są z powrotem (je koło 13 zupke). nie pamiętam kt z was powidziała ze wozić te wszystkie rzeczy do niani to strasznie uciążliwe i ja si pod tym podpisuję, ja jak wożę ją do mojej mamy albo do teściów to dostaję kręcka od tego pakowania-ciuchy, kleiki, kaszki, bebiko, pielcuhy itp na szczęscie coraz sprawnije mi to idize ale i tka nie lbuie strasznie pakwoać małej. pozdrawiam i życzę zdrówka wszystkim dzieciaczkom. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 nasze mega doły 20.09.05, 11:28 dziewczyny..Karinko.. mam to samo..też miałam dzień że myślałam że kubę wystawię na balkon , zamknę drzwi i pójdę w długą....tylko jedna zmęczona matka zrozumie drugą.....ja też mam serdecznie dość, u nas też nocki coraz gorsze..co sie dziej z naszymi aniołkami????? Karinko trzymaj sie dzielnie, kiedys w końcu musi byc lepiej!!!!! dla pocieszenia...mój mąż wyjechal na prawie 2 tyg tak więc pokrzyczeć sobie mogę w łazience do lustra (pocichutku po 22 jak kuba zaśnie ) dobrze że jest to forum i wy dziewczyny... całuski dorota Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: nasze mega doły 20.09.05, 11:48 AAAAA!!! Pomocy, nic dziś nie idzie, nic. Co za mała maruda! Jeść nic nie chce, na widok łyżeczki wygina się na lewo i prawo, na widok fridy wrzask, że nie wspomnę o kroplach. Piersi mam tak wyjedzone, że patrzeć na nie nie mogę, cóż za smętny widok, takie flaczki, czy tak będą wyglądały po zaprzestaniu karmienia??? O matko, ale mam problemy, Natalia się męczy a ja o takich bzdurach... Z tego wszystkiego pozwoliłam jej szperać na półkach w gabinecie, skutkiem czego mąż mnie zabije bo Natalka dobrała się do jego komiksów Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: nasze mega doły, i mójsposób na lepszą noc, i 20.09.05, 12:44 U nas też nie najlepiej w nocy, ale bez porównania z tym jak karmiłam piesia. Na poczatku września już nie dałam rady i zrezygnowałam z nocnego karmienia. Bo wyglądało to tak że Igi budził sie co 30 min i ssał i ssał i ssał, i tak co noc , mnie sił juz nie starczało (nie ssał przez ssen gdzieżby tam tylko się rozbudzał i wyginał jak to zawsze przy jedzeniu czyni. teraz mały dostaje na noc mleko z kaszką i usypia przy butli.Potem budzi się tak z 3 razy co dla mnie jest mega sukcesem.Mleko drugi raz daje mu już dopiero okolo 4, i często jeszcze usnie i tak do 6,30 śpi.Poprostu ja nie widziałam już innego wyjścia jak zrezygnowac z nocnych karmień, i jak widać osiągnęłam zamierzony efekt, czytajcie bardziej przespane noce, no i w weekend tata moze zająć sie synkiem a ja się regenerować. W dzień natomiast dostaje 2 3 razy pierś no i inne bardziej dorosłe żarełko.Oczywiście mleka mam dużo mniej ale chcę zostac przy tym dziennym karmieniu do czasu pójscia do pracy czyli do listopada.Niestety zaczęłam grubnąc po zmiejszeniu karmienia, i właśnie od 2 dni jestem na jakiejś mega diecie 13 diowej zdam relację z efektów. Dieta jest bardzo rygorystyczna ijestem juz trochę słaba, ale już nie mogę na siebie patrzeć w tym stanie no i ubrania na mnie nie wchodzą!Muszę dac radę Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: nasze mega doły, i mójsposób na lepszą noc, i 20.09.05, 12:57 Dziewcyny głowy do góry!! Będzie lepiej! Musi być lepiej! Naszczęście Krzysiek przesypia noc bez jedzenia ael rano jak mu natychmiast nie dasz jeść to jest wrzask że hoho. Wczoraj pobił sam siebie i zjadł 210 ml mleka z kleikiem! Szok!!! Buziaki uściski i moc dobrych fluidów dla wszystkich zmęczonych mam i chorych dzieciaczków!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: nasze mega doły, i mójsposób na lepszą noc, i 20.09.05, 13:02 Hmmm, skad ja znam ta diete? Na poczatku faktycznie ciezko, ale dasz rade!!! A efekt murowany Powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: nasze mega doły + zajrzyjcie:( 20.09.05, 11:59 Cos ogolny kryzys u nas na forum Ja tez czasem ni ewytrzymuje i mam ochote potrzasnac malym, ale wtedy w duchu sobie mowie: zrob cokolwiek innego! I glaszcze go albo przytule. Wczoraj jak maz wrocil z pracy to doslownie w drzwiach dalam mu malego, bo poprostu juz nie wyrabialam. No i wlasnie przed chwila dostalam cos od znajomej na gg www.kacperekreszka.alpha.pl/ To dopiero jest tragedia(( Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: nasze mega doły + zajrzyjcie:( 20.09.05, 12:29 (( myślę, że to wcale nie poprawi nastroju mamom w kłopotach... ... ja jestem zdołowana... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: nasze mega doły + zajrzyjcie:( 20.09.05, 12:35 To nie mialo byc z seri: inni maja jeszce gorzej Ja tez sie zdolowalam jak to przeczytalam. Pomyslalam, ze moze ktoras chcialaby pomoc. Niestety takie okropienstwa nie omijaja nawet najmlodszych(( Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: nasze mega doły + zajrzyjcie:( 20.09.05, 12:41 Nie zrozum mnie źle Tufinko, nie mam do Ciebie pretensji... ... ile takich tragedii wydarza się codziennie... drżę o zdrowie mojego Matika... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Kochane moje zdołowane dziewczyny 20.09.05, 11:57 Śpieszę, żeby Wam choć słówko pocieszenia tutaj skrobnąć, nie wiem, czy to się na coś zda, ale będę się bardzo starała. Po tych wszystkich trudnych i męczących dniach może być już tylko lepiej. Wszystko płynie, panta rej, więc i to, co złe i przykre przeminie, by znowu ustąpić miejsca szczęsciu i radości. Łatwiej potem docenić słoneczne i radosne chwile. Delfinku, Joa, Tusiu, Franulu, Zuzaleczko, Dorotkaf1, Międzymorze, Tufinko, trzymam za Was wszystkie kciuki (kogo nie wymieniłam, proszę o nieobrażanie się, tylko poczucie, że to także do niej skierowane są moje słowa . a kysz, a kysz wirusie jeden przebrzydły ty, od naszych forumowych dzieciaczków. A mamom życzę upragnionego odpoczynku i jaknajmniej złych myśli. Wszystkie jesteście wspaniałe, mądre i najlepsze pod słońcem mamy dla swoich szkrabików. Całuski gorące i pozytywne fluidy )) Wasza Agucha )) z Matikiem Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Kochane moje zdołowane dziewczyny 20.09.05, 12:31 aguszak...dzięki dobra kobieto za miłe słowo....przyda sie w te szare dni... pozdrawiam słonecznie di Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex pomozcie!!! 20.09.05, 13:01 Kacperek zrobil wstretna zielona bardzozadka kupke ze sluzem! co robic?co to moze byc? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: pomozcie!!! 20.09.05, 13:21 Karinko, jeśli to nie pokarmowe, to może wszystkiemu są winne ząbki? Podobno niektóre dzieci nawet wymiotami ząbki okupują Na kłopoty brzuszkowe (takie właśnie nie wiadomo co) Gabrysi podawałam jej nierozwadniany soczek jabłkowy Gerberka. Gabrysię to od razu normuję, lepiej niż diety i inne takie. Do tego starałam się więcej mleka lub kaszki zamiast pozostałych pokarmów dawać. Z tym że mleko podawałam sztuczne, bo zastanawiałam się czy to przypadkiem nie moja wina... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: pomozcie!!! 20.09.05, 13:51 Natomiast, gdy my mielismy takie rewolucje, podawałam lakcid. Nie wiem czy to to pomagało, czy po prostu samo przechodziło, ale przechodziło! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: pomozcie!!! 20.09.05, 13:52 Karinko, Jak to już gdzieś wcześniej pisałam, zwaliłabym to na karb ząbkowania, bo niestety niektóre dzieci tak to ciężko przechodzą. Jeżeli jest to jednorazowy "wybryk", to chyba na razie spoko, w razie czego skontaktuj się z pediatrą. Trzymam kciuki i daj znać, co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: pomozcie!!! 20.09.05, 14:15 Ja na twoim miejsu skontaktowałabym się z lekarzem. Sama brzybka kupa raz na jakiś czas o niczym nie świadczy, ale jeżeli Kacperek jest niespokojny i wszystko, o czym pisałaś wydaje mi się, że lepiej poimformować specjalistę. Jeżeli bierze antybiotyk to jest duże prawdopodobieństwo, ze to od niego. Powinno się obserwować reakcje dzieca na leki. Może wystarczy odstawić lekarstwo. Sok marchewkowy hipp jest na biegunkę, śliwkowy na zaparcia, a bananowy reguluje. Trzymaj się dzielnie. Myśl, że to przejściowe. Moja sugestia - może znajdź kogoś kto zajmie się Kacperkiem przez 2 godz. a ty odpocznij. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: pomozcie!!! 20.09.05, 15:14 Dzięki Dziewczyny! - zaczynam być nudna....wiem... Lekarka powiedziała, żeby narazie spokojnie, nie panikować, jutro jeszcze raz spróbuję pobrać mocz Kacperka do badania (dzis się nie udało, bo przez 4 godziny, kiedy miał woreczek na siusiaczku, nie zrobił siusiu..a więcej nie chciałam Go męczyć), może uda się też zabrać kupkę i zaniosę to do badania.. Mały dalej marudzi, przed chwilą zasnął, a właściwie niemalże odpłynął ze zmęczenia (aż się wystraszyłam...).Nawet udało się Go odłozyć do łóżeczka.. Marcin dzisiaj też biedny rozbity, w południe była sprawa spadkowa po Mamie.Niby formalność, ale i tak smutne... A nie mówiłam, że zawsze mamy straszny wrzesień..Jeszcze tylko 10 dni..... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 JOA! 20.09.05, 13:23 Świetny tekst. Łza wzruszenia mi się w oku zakręciła... jakbyś opisywała i nasze życie. Cudnie. Miło zrobić sobie przerwę w pracy na coś takiego. Całuję. M. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: JOA! 20.09.05, 19:35 a ja nie dostałam ((( please, prześlij mi lekturę do snu Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 13:46 Zmieniając temat. Odwracam Waszą uwagę. Zakupiłam wczoraj dwie pary rajstopek. Nie jest źle. Rzeczywiście są ładniejsze niż kiedyś i (uwaga Martko) w Smyku są też takie za 9 PLN A przy okazji zrobiłam przegląd ofert kurteczek. Niestety tylko w Blue City, bo tu mam z pracy najbliżej i melduję: a) sklep dziecięcy Świat Dziecka (takie coś na piętrze) - zabija i petryfikuje - 250 PLN za sztukę b) Cubus - bardzo fajne były kurtki chłopięce - około 99 PLN c) C&A tu z kolei ładne dziewczęce - cena jak dotąd rewelacyjna - 70 PLN d) Smyk - tragedia W BC w Cubusie nie było akurat kombinezoników polarowych o których pisała Tusia... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 13:56 Ja kupiłam kurteczkę polarkową u Agi Kuczyńskiej, o taką - świetna - milusia i cieplusia: www.szafamalucha.pl/index.php?cPath=23_59 A po rajstopki wybrać się muszę.. chyba jutro na lunchu do Smyka w centrumie (3 przystanki trampkiem mam )) Muszę zainwestować w czapkę, rekawiczki i szalik, bo jakoś mi umknęło. W HM w Arkadii nie było rozmiarówek.. a takie słodkie czapki, buuuu... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 13:58 Ja dziś, przy okazji szukania z koleżanką polarku dla jej 4-letniej córeczki, w halach targowych na Marszałkowskiej widziałam zimowe kombinezony dla naszych maluchów po ok. 120 PLN (bo już nie pamietam dokładnie): dwu- i jednoczęściowe, dla chłopców i dziewczynek. Stoisko nr F28. Ja jeszcze poczekam z takim zakupem, bo nie wiem, ile urośnie Matik, a rośnie szybko, bo czasem 2-3 cm w ciągu 1,5 m-ca Ja jednak w sumie optuję za jednoczęściowym, który bardzo głęboko w kroku się rozpina (suwak kończy się prawi na tyłeczku Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 14:55 Mam już dla Gaby kombinezon jednoczęściowy. Udało mi się latem w hurtowni w Szczecinie nabyć czerwone (czyt. dziewczęce i "nieróżowe" cudo za jedyne 49 PLN. Tylko teraz się zastanawiam, czy rozmiar będzie ten, jak przyjdzie do uzytkowania. Ale jest to bardzo gruby kombinezon i właśnie szukam kurtki z serii "lżejsza". Martko - kurteczka od Agi jest super, tylko rozmiarówka już nie ta __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Kurtki jesienno - zimowe 20.09.05, 15:19 Ja jeszcze nie przymierzałam sie do tego zagadnienia, ale prawdopodobnie zakupimy kombinezonik jednoczęściowy, norweski, nieprzemakalny, ale równocześnie przepuszczający powietrze (nie pamiętam nazwy), bo podejrzewam, że w okolicach listopada-grudnia Kacperek będzie już samodzielnie chodził, więc się przyda. Na najbliższy miesiąc - dwa, mam kilka par ciepłych spodni, ciepłych bluz (polarkowych, z kapturkami),będę pewnie ubierać na cebulkę.A na chłodniejsze dni kupiliśmy już w sierpniu "specjalny" (czyt. cholernie drogi....., ale faktycznie praktyczny) śpiworek do naszego wózka i będę Kacperka tak pakować ) Taki mam plan, ale kto wie, co pokaże życie Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Kurtki jesienno - zimowe VIEVIOORKO!!! 20.09.05, 15:28 A może to Cię zainteresuje? be.com.pl/beshopping/index.php?cPath=22 Odpowiedz Link Zgłoś
franula fotelikowych rozważań ciag dalszy 20.09.05, 17:06 Ja tez zmienie temat. NAdal jestesmy an etapie wyboru i odkrylismy takie cudo: www.deltim.com.pl/podroznik.htm to jest fotelik od 9 do 35 kg czyli uniwersalny. Na ogół uniwersalne sa strasznie pionowe - ten nie. kosztuje 360 zł (dla porównania jeden z tanszych na rynku Ramatti Venus kosztuje 340 w Swiecie DZiecka, w necie ok 280 - jest do 18 kg) CZy ktoś ma jakieś zdanie na temat tego fotelika? NAjbardziej szokuje mnie polityka firmy - jesli fotelik brał udział w wypadku- BEZPŁATNIE wymieniają na nowy! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 11:50 witaj, fotelik jak dla mnie bomba (też poszukuję nowego), tylko nie chce mi sie jechać po niego az do częstochowy Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 11:58 W sumie to chyba wszystko jedno, czy teraz fotelik do 36 kg za 360 zł, czy fotelik do 18 kg za 290 zł (za tyle kupiliśmy Ramatti Venus), a potem "poddupnik" za 70 zł? Ale to oczywiście kwestia indywidualnego wyboru Ramatti też ma 5 pozycji pochylenia siedziska, tak, żeby maluchowi wygodnie było drzemać podczas podróży Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 16:56 Aguszak oczywiscie ze cenowo wychodzi podobnie. Ale mojemu A. ramatti sie nie bardzo podoba (mnie tak) - i sposób zapinania pasów w nim . Szczegolnie twierdzi ze jest tam jakis plastikowy element który moze być nietrwały. Ja sie nie znam. Ale jesli nie ten deltim to pewnie sie upre przy ramattim. Buziakory F Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 22:55 Przyszedł dziś nasz kupiony w sieci fotelik Maxi Cosi 9-18. Jest super, ale martwi mnei jedna sprawa: Julek czesto zasypia w podróży. W małym foteliku po prostu zabieraliśmy go na górę do mieszkania i przekładali do łóżeczka, a tego nowego fotelika-giganta przecież wnieść się nie da. Inna rzecz że leżeć w nim tez sie nie da. Ciekawie jak to będzie działać. Macie już doświadczenia??? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 23.09.05, 10:00 Co do leżenia podczas podróży, to fotelik Ramatti Venus ma możliwość położenia całego fotelika w chyba 5-ciu pozycjach, czyli można z niego zrobić taką kołyskę, jak maluch śpi, żeby było wygodniej. Podejrzewam, że MaxiCosi też ma taką możliwość Co do wnoszenia, to nie ma innej rady, jak wziąć malucha (nawet, jeżeli śpiący, to trudno) na ręce, no bo tego "tronu" to się taszczyć z 9-cio kilowym dzieciakiem nie da Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 23.09.05, 10:11 oj, da sie, da... ja czasami taszcze, ale w 2 osoby. Ja mam fotelik renolux 0- 18 kilo. Pisalam tu o nim peany i powtarzam- jest cudowny, dziecko moze siedziec, lezec. Mam tez taki "patent", ze jak mi maluch zasnie, siedze z nim w samochodzie, az sie obudzi. Bo moje dzieci sie wybudzaja po wzieciu na rece. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 24.09.05, 22:29 Aguszak, Niekoniecznie po foteliku do 18 kg poddupnik, one są bodajże zalecane powyżej 25 kg. My dla Michałka (4 lata, ponad 20 kg) mamy następny fotelik jeszcze, 15- 36 kg. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 24.09.05, 23:14 Sylwia, zapraszamy na wątek prywatny - tutaj chyba już mało kto zagląda forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33956 Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 25.09.05, 01:18 Odpisywałam na gorąco, potem dopiero przeczytałam o przenosinach. Dzięki za zaproszenie I tak bym się wprosiła SYlwia Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: fotelikowych rozważań ciag dalszy 22.09.05, 12:03 Zuzuleczko to było do mnei a pros Deltimu? to nie trzeba przeciez jechać az do Czestochowy! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Kurtki jesienno - zimowe VIEVIOORKO!!! 21.09.05, 11:26 Super! Jak ostatnio tam zaglądałam, to jeszcze cienko wyglądało pod kątem jesieni.... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa urlop męża i mój 20.09.05, 17:21 Kochane Mamy, śpieszę donieść (choć trochę mi głupio w obliczu kłopotów zdrowotnych i niespaniowych, ale co tam, może będzie to pociechą), więc spieszę donieść, że wreszcie mam urlop!!! Mąż wziął zaległy tydzień wolnego i zajmuje się małą. Pierwszy raz od porodu mam dla siebie chwilkę: byłam SAMA w Rynku, porobiłam zakupy, wypiłam latte w kanjpie na Brackiej, posiedziałam w Empiku... Cały dzień miałam dla siebie. Cudowne uczucie. Patrzę na te wszystkie bezdzietne (chyba?) dziewczyny w naszym wieku i chciałabym im powiedzieć, żeby się cieszyły z tego czasu, który mają tylko dla siebie. Potem tak strasznie brakuje czasu na wszystko. Teraz zresztą to i tak jest już raj! Mała przesypia (HUUURAAAA) całe noce, a jeśli się budzi (było tak raz czy dwa), to tata ją usypia, a ja rano tylko pytam, jak minęła noc i czy były pobudki. W dzień Emi zasypia w przeciągu 15 minut, bez piersi. Karmię już tylko na noc i coś się dzieje z moimi hormonami, bo wróciły mi siły (różne ) i jest fajnie. Dziewczyny, jak pisałam: może być lepiej. Mnie się wydawało, że dla nas nie ma już ratunku, że mam bardzo trudne dziecko itp. ale teraz widzę, że nawet z takich trudności się wychodzi. Byłam skrajnie przemęczona. Te 2, 3 tygodnie spania dodały mi sił na kilka miesięcy. Chciałabym, żeby wszystkim Mamom było tak łatwo jak mnie teraz. Przesyłam buziaki serdeczne. Ps. Fotki suuuper! Ps. Milka ze wszystkiego powyrastała. Znów zakupy przed nami... a tu takie dziury w portfelu... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: urlop męża i mój 21.09.05, 09:14 Bardzo się cieszę, że takim optymizmem wieje z Twojego postu! Super, cieszę się z Tobą!! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: urlop męża i mój 21.09.05, 10:35 Musztardo taka zawsze byłas umordowana że należalo Ci się i ten sen i ten urlop! Po cichu - zazdroszczę! F Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: urlop męża i mój 21.09.05, 09:51 Naprawdę cudownie czyta się takie posty Gratuluję sukcesu wychowawczego Ale dzisiejsza noc i mnie napawa optymizmem. Natalia zasnęła co prawda o 22, ale za to obudziła się dopiero o 3.40, kiedy to mój mąż przebudzony nocą, mocno zaniepokojony poszedł do misi sprawdzić czy wszystko ok. Postanowił jej poprawić kołderkę, no i ją obudził! Więc przyniosl mi ją do karmienia, grzecznie odniósł i dalej sobie Nati spała do 6.30! Także dzisiejszej nocy cudnie się wyspałam i od razu mam lepszy humor. Miłego dnia życzę wszystkim mamusiom! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa pantofle? 20.09.05, 17:23 W czym "chodzą" Wasze dzieciaczki po domu? W rajtkach i skarpetach się ślizga i nie może raczkować, ani wstawać... Buty to też zły pomysł. Skarpety z ABSem też się ślizgają... Odpowiedz Link Zgłoś
franula SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 18:01 Po prostu mnie coś trafi! W sobote zabralismy sie do szukania dywanu. W pierwszym sklepie pierwszy z brzegu był IDEALNY i TANI. Ale nie - musielismy pojeździc pooglądac JAnki i takie tam. Mój Mąz był dzisiaj kupic ten super idealny dywan (nawet wzorek pasował nam do zastawy slubnej) i NIE MA! NA dodatek nikt z personelu tego dywanu nie apmieta, w katalogach mąż szukał, nie znalazł. kamień w wode. No żesz @%*)*$#%*(*#@&!~ A moj mąz mi mówi żebym się nie denerwowała.... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 18:49 czy idziemy chociaz jutro do kina, grzecznie się pytam (miota mną taka furia że nie ręcze za siebie) jak taka głupota może mnie tak wpienić?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Tusia 20.09.05, 19:10 o katarze: kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54930,2321797.html kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1335536.html Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 20:19 w comforcie na Miedzianej? zielony z listkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 20:20 Na szczęście nie. My w Arkadii pomarńczowy z listkami za 299 Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: SZLAG MNIE TRAFI 20.09.05, 18:59 Współczuję My dzisiaj szlajalismy się po Jankach, kupiłam trochę drobiazgów w Conforamie, m.in. matę piankową na podłogę dla syna - po czym dopiero w domu przeczytałam, ze to dla dzieci od lat 3 ;D Byliśmy tez w IKEA, tam jest mini kącik zabaw dla dzieci i był rozłożony taki tunel. Krzyś przeraczkował tym tunelem ze 3 razy tam i z powrotem i był po prostu zachwycony Gdyby nie to, że z miejscem u nas tak sobie, tobym mu ten tunel kupiła pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: SZLAG MNIE TRAFI 21.09.05, 08:55 Następnym razem będziesz szła za głosem impulsu, który mówi: to właśnie ten dywan! )) Zdjęcia przesłałam na razie do Ciebie, ale już się zbieram i wysyłam na Zobaczcie i do innych uczestniczek niedzielnego spotkania Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: SZLAG MNIE TRAFI 21.09.05, 09:21 Przykro mi Franulko.. Ja po kilku doświadczeniach tego typu, nauczyłam się, że jek coś mi sie naprawdę podoba, to mam to brać, bo już nic innego mi się tak nie spodoba.I wiesz co - działa Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: pantofle? 20.09.05, 18:52 spodenki róznorakie - mamy takie jedne które są super do raczkowania, bo mają wzorek w paseczki, i te paseczki są takie jakby gumowe ...no wiecie, z czegoś takiego, że jak się po tym przejedzie żelazkiem to mogiła ;> Na stopy - jednak skarpetki z abs-em, akurat u nas się sprawdzają. Do niedawna było boso, ale już jest ciut przychłodno. Co do obuwia, to niby mamy takie ciapy na miękkiej podeszwie, ale nie mam pojęcia jak to Krzyśkowi założyc, bo przy próbie wkładania robi stópkę w podkówkę i klops. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: pantofle? 20.09.05, 20:09 To jest dla mnie duży problem. Skarpety odpadają, bo ostatni upadek był nimi spowodowany(antypośliz.) tego samego dnia pojechaliśmy kupić dywan, bo Alicja chodzi na boso. Nie bardzo wiem co robić, bo przy jej problemach z pęcherzem to niezbyt dobrze, ale wolę to niż kolejny raz rozbitą wargę. Ps. Niestety zaczęła jej się tam zbierać ropka. Mam nadzieję, że zejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 no to teraz ja 20.09.05, 21:36 Alicja od godz. wyje!!!!!!!! To już jej 2 pobódka dzisiejszej nocy. Tak jest co noc. Biorę ją do nas do łóżka. Teraz nie możemy jej uspokoić. W nocy płacze ok 10 razy jak nie więcej. Zaczyna się gdzieś godz. po odłożeniu do łóżeczka. Nie wiem, co robić? Co to może być? Tak jest ciągle!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Ach te buciki.... 20.09.05, 22:41 No cóż, Międzymorze, witam w klubie Kupiliśmy Niuńce śliczne buciki, ze skórki, z rzepami. Coby nóżki jej nie marzły jak będzie chłodno. Założyłam prawy... Ok. Lewy... No nie. Nie da rady. Maja robi ze stópki "grzybka" i za cholerę (ups!) nie da się jej tego bucika dopchać. Im bardziej ja pcham, tym ona ten "grzybek" silniej robi. Postawienie na nóżkach nie pomaga i zaraz ryk, kwękanie, protest. Raz się udało, to Niuńka tak machała nóżkami, ze w końcu buciki ściągnęła. Ot, "dzikie" dziecko, co to na bosaka 9 m-cy spędziło. Poza tym wszystkie buciki robione przez Babcię na drutach, buciki szmaciane, skarpetki są w trybie natychmiastowym ściągane. Także na spacerze, przy 15 st. ciepła. Ja sobie włosy z głowy wyrywam, że zaraz będzie zimno i się Niuńka przeziebi (ratunkiem są rajstopki, bo tych zdjąć nie potrafi, choć próbowała wytrwale, ale ja jakoś za rajstopkami nie przepadam), albo z bartków wyrośnie, zanim zacznie je nosić. Ale niania znalazła sposób: pokazuje jak zakłada SWOJE buty, pokazuje buty moje i Michała. Efekt? Po dwóch dniach takich socjotechnik Niuńka pozwoliła sobie założyć buciki. Co więcej - SAMA CHCIAŁA. Uff... Choć na razie tylko raz... Odpowiedz Link Zgłoś
franula szmatex zdjecia 20.09.05, 23:39 Aga szmatex jest róg Mokotowskiej i Natolińskiej (bardziej znana jets Al. Róz obok) wyślij zdjęcia plase szcegoklnei te ze Skaryszaka Dziewczyny ja rozsyłam zdjecia małe . Jak ktos chce duże to prosze o sygnał Bęc Franula Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Ach te buciki.... 21.09.05, 08:35 Antek na razie jakoś dziwnym trafem nie protestuje przy bucikach, mimo że generalnie nienawidzi się ubierać (po kąpieli cały blok pewnie myśli, że obdzieramy go ze skóry a nie ubieramy ). Nie mamy dywanu, więc w tych bucikach bezpieczniej, bo nie ślizga się po podłodze. Takich porządnych na dwór jeszcze nie zakupiliśmy. Zimno się robi, trzeba pomyśleć o uzupełnieniu garderoby pozdr ciepło, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Nianie, żłobki itp 21.09.05, 08:46 Do tej pory były czasy błogie i bezproblemowe, bo Antosiem zajmowała się moja mama przez 3 dni w tygodniu, a przez resztę ja. Natomiast teraz mojej rodzicielce wysiada kręgosłup i będziemy musieli pomyśleć o jakimś zastępstwie. Zastanawiam się czy żłobek czy opiekunka. Bo w żłobku teoretycznie dzieci szybciej się rozwijają i socjalizują, tam Antek miałby więcej miejsca do zabawy niż w naszym małuym mieszkanku. Ale znowu w żłobku dzieci chorują. Blisko mnie są 2 prywatne żłobki, o których są dość dobre opinie, ale sama muszę się tam przejść i je zweryfikować. Opiekunka za to zajmuje się tylko 1 dzieckiem, ale moze sie zaraz zmienić, jak jej coś nie będzie pasowało. Napiszcie mi, proszę, czy dziecko którejś z Was chodzi do żłobka? POdeślijcie mi, proszę ten zestaw pytań do opiekunki na mail gazetowy,ok? Szukalyscie niani przez internet? pozdr, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Ach te buciki.... 21.09.05, 10:21 Kacperek ma 2 pary bucików, które mu zakładam jak jest chłodniej - jedne takie z samej skórki, drugie to tenisóweczki, takie do spodenek ale żadne z nich nie nadają się do chodzenia, tylko do ogrzania stópek w chłodniejsze dni. Nie ma problemów z zakładaniem Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: niedokrwistosc i inne buuuuuuuu:( 20.09.05, 22:12 Niedawno spedzilysmy weekend w szpitalu na chirurgii dzieciecej - robiono standardowo morfologie. Nikt w szpitalu nie wspomnial ze wyniki sa slabe. Dopiero na wypisie ze szpitala zobaczylam-skonsultowalam z pediatra-niedokrwistosc A juz jakis czas temu alarmowalalm lekarzowi ze nie podobaja mi sei siniaki pod oczkami. Ale kazdy sadzi ze jak dziecko ma humor i jest okraglutkie to anemia nie grozi-wielki blad. Mam nadzieej ze leki pomoga. Ciagle miszkamy w starym mieszkaniu-w nowym remont sie przedluza-wczoraj mialam ostra przeprawe z majstrem ufffffff goraco bylo, facet poszedl poskarzyc sie......mojemu mezowi Przeprowadzka zaplanowana na ten weekent przenosi sie na nastepny((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka do ROXI_HART 21.09.05, 10:40 witaj, moja Pysia ma lekką anemię od początku, ostatnio brała przrez 3 m-ce FERRUM LEK, morfologia i jest trochę lepiej, tzn. hemoglobina wzrosła ale erytrocyty nie za bardzo. Dlatego nadal dostaje do końca listopada tenże lek i zobaczymy. PS ja robię małej przed każdą szczepionką morfologią z żyły (z palca nie miarodajna)i zawsze mała ma za dużo leukocytów i zawsze muszę morfologię robić ponownie z dodatkowym badaniem CRP na stany zapalne i dopiero wtedy ją szczepię. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Zaczęło się! 20.09.05, 22:33 Niuńka ZĄBKUJE. Nawet smoczek służy jej do gryzienia przez sen, a nie do ssania. Nawet stópkę sobie przez sen podgryza. Szykuje się kolejna nieprzespana noc. Ja nie wiem, czy Wasze Maluszki też tak robią, że jak budzą się w nocy, to od razu wstają? Jakby wołały: chodźcie do mnie, potrzebuję Was! Maja jeszcze oczu dobrze nie otworzy, a już siedzi, albo stoi... W sumie czas najwyższy na te ząbki: 10 miesiąc w połowie i wydawało mi się, że kolejny skończy, a "ciosków" nie było i nie będzie. Na razie. Tymczasem muszę zacząć wcześniej chodzić spać, coby nadrobić nocne wstawania. No i... ŻEGNAJ CUDNY, SŁODKI, BEZZĘBNY UŚMIECHU! Chlip... PS. Martolino - znaczy się żegnam klub Bezzębnego Uśmiechu. Czy życzyć tego Michałkowi? No, sama nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra PS. Nowe fotki NIUŃKI vel Króliczynki 20.09.05, 23:57 nareszcie się przemogłam i co nieco wrzuciłam. Maja też już wyrosła z dawnego bobasa -- Króliczynka Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: Zaczęło się! 21.09.05, 09:53 Bartkowi widać już prawie dwójki-nawiązując do ząbków. A jeśli chodzi o nocki to...zajrzałam z ciekawości do "Języka niemowląt" i poczytałam na temat przesypiania nocek itp. No i stał sie cud! Jak pisałam wcześniej Bartosz budził sie o 2-3 na 210 ml mleczka z kleikiem - tak więc był głodny jak cho...ra.No i przeczytałam żeby zatankować dzidziusia np. o 23-24 przez sen a ja właśnie wtedy kładę się spać - no i poskutkowało!!! Już drugą noc Bartek śpi do 6-7 rano. Alcantro-Synio tez od razu wstaje-nawet w środku nocy-zdarza mu sie to gdy uśnie około 19 a potem jest wyspany Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Zaczęło się! 21.09.05, 10:19 U nas podobnie - Kacperek conajmniej siada, a najczęścioej wstaje, nawet z zamkniętymi oczami ) przez sen - no i oczywiście się wtedy budzi ( Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 zyczenia 21.09.05, 09:30 Wszystkim Mateuszkom, i tym duzym (mąż Joa) i tym małym ( nasi synkowie), wszystkiego najlepszego, spełnienia marzen w Dniu Imienin. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: zyczenia 21.09.05, 09:43 o cholera, znów zapomniałam! i tak co roku! jakąś imieniową dziurę mam w głowie. Spojrzałam na naszą staystykę i u nas aż 6 Mateuszów! plus cudny Matek Opieńka. Więc wszytskim siedmiu - wszytskiego co najlepsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Do Opieńka 21.09.05, 09:48 Ania, spotykamy się jak zwykle w autobusie o 11:15 nie mam już smsów i dlatego nie odpisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: zyczenia 21.09.05, 09:49 No to i my się dołączamy!! Sto lat, sto lat! ) Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: zyczenia 21.09.05, 10:11 Dziekujemy za życzenia imieninowe i też życzymy pozostałym Mateuszkom wiele radości i pociechy z rodziców : ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: zyczenia 21.09.05, 10:34 Mateuszom obchodzącym dzis imieniny najlepsze życzenia wspaniałego przezywania ojcostwa vel synostwa zyczy Franula z Kasią Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: zyczenia 21.09.05, 14:32 Bardzo dziękuję w imieniu Matika )) Dziś po pracy lecę po prezent dla małego solenizanta na pierwsze imieniny - wymyśliłam sobie ciężarówkę, albo żyrafę z klockami sensorycznymi FP. Pozdrowionka i buziaki od Mateusza )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: zyczenia 21.09.05, 14:35 aaaa... no i oczywiście całej ekipie Mateuszków, tych małych i tych dużych, wszystkiego co najpiękniejsze i beztroskie w życiu, życzą Aga i Matik )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: zyczenia 22.09.05, 10:38 Chcielismy zlozyc spoznione, acz szczere zyczenia solenizantom Wszytskiego dobrego, a przede wszystkim zdrowka i mnostwa radosci! Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Trzydniówka... 21.09.05, 09:52 ..po 4 dobach gorączkowania - dzisiaj pojawiła się wysypka, gorączka poszła precz.. I nocka jakby lepsza Jeszcze tylko niech się dzisiaj w CZD okaże, że wszystko ok, to chyba oszaleję ze szczęścia Wczoraj wieczorem mo Marcin wziął mnie w obroty (nie, nie - nie w TYM sensie.. : ((( ) - poprostu dlugo do mnie gadał, tlumaczył, ja ryczałam, wylewałam z siebie tony łez..Ale jest lepiej ) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Trzydniówka... 21.09.05, 09:58 trzymam kciuki za Kacperka, niech zdrowieje, cudny. Wszystko będzie dobrze. Ściskam. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Trzydniówka... 21.09.05, 10:27 no to przynajmniej jest jakies wytłumaczenie przejdzie jak przyszło daj znac dzis po wizycie buzikai Franula Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Trzydniówka... 22.09.05, 10:24 ..no dzisiaj to mam prawdziwie łaciatego Syneczka - cały brzuszek w kropeczki, plameczki.Biednie to wygląda, ale to oznacza już końcówkę.Na weekend pewnie będzie już dobrze ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Trzydniówka... - Karinko :) 22.09.05, 10:27 Ucałuj ode mnie i Matika Twoją kochaną Biedroneczkę Kacperka. Trzymam kciuki, żeby nadzieja, że zabieg będzie niepotrzebny, stała się faktem Odpowiedz Link Zgłoś
kosia5 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 21.09.05, 10:01 witam wszystkie mamy wraz z pociechami. Ja wczorja byłam na zzakupach dla małej bo ciuszki zrobiły się przy małe a pod rugie zimno brr i trzeba "docieplić" garderobę. hmm wydałam 300zł na ciuchy takze poszalałam ale kupiłam spodnie ogrodniczki sztruksowe grube za 40 zł, kurtkę grubsza na jesiń na polarze za 50 zł i resztę tj bluzki, rajstopy, spodnie itp itd. Kupilam tez małej buty ale jak tylko jej założyłam to od razu płącz i nawet nie chciała stać tylko od razu sie kłądła coś jje nie pasowało a przeciwż wczesnije ubieralam już jej buciki te od chrztu, no nic będziemy dalej próbować. katarek już przechodzi takze noc przespała od 20:20 do 4:30 aż się zdziwiłam jak wstałam w pół do piątej że to już ta godizna i dopeiro Martynka wstała. szybko cycuśi dlaej w kimonko ale już z nami i tka do 6. na noc chciałam jej dać bebiko z kaszką zamiast cyca myslałam ze moze z butli wiecje zje i pospi dłużej ale gdzie tam na sam widok butelki dostała spazmów no i zakoćńzyło sie cycem a z butleki pije bebiko w południe takze jest do butelki przyzwyczajona no ale na noc musi być widocznie cysio. a no i u nas dzis mała imprezka Martynka o 21:45 skoćńzy 9 m-cy czyli jest tyle samo na świecie ile bla w brzuszku hehe. pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 21.09.05, 11:17 Wzystkiego naj z okazji 9 mcy Odpowiedz Link Zgłoś
kosia5 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 21.09.05, 11:44 dziekujemy dziekujemy. pozdrowionka. ps. a co do niań- moja już jest 3,5m-ca z małą, mała z rana jak niania przyjdzie też się do nie śmieje i wyciag ręce tkaze myślę że dobrze si nią zajmuje ale zdrugiej stronuyten niepokój był zwłaszcza na poczatku tym bardziej ze to była niania z ogłoszenia a nie jakaś znajoma znajomej. życze powodzenia pa Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Jutro niania.. 21.09.05, 10:25 ..więc zapytanie do Mam, które takie kobietki mają do pomocy.. Zakładam, że Wy również strasznie się stresowałyście ale teraz już wiecie jak sobie z tym poradzić? W dzień jeszcze jakoś daję radę, ale w nocy...wyobrażam sobie, jak wychodzi na spacerek z Kacperkiem i: a)coś się dzieje z jej psychiką i robi mu krzywdę... b)porywa go.. c)bije.... Kobieta, z którą mam się jutro spotkać, jest mi polecona przez koleżankę koleżanki, której synka wychowała i do dzisiaj zajmuje się nim po przedszkolu.Czyli zajmuje sie nim od 5 lat.Chyba powinnam być spokojna, ale jakoś nie bardzo umiem sobie z tym poradzić. Macie jakieś rady? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jutro niania.. 21.09.05, 10:37 Przestań natychmiast snuć takie wizje!!! Ja mam dzis spotkanie z kandydatką na nianie - NIE z polecenia. jestem lekkko przerazona F Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Jutro niania.. 21.09.05, 10:40 Takie obawy to rzecz naturalna. Ja też takie miałam. W trakcie rozmowy z kandydatką dużo pomaga intuicja, oraz to jak potencjalna niania odnosi się do dziecka i jak dziecko reaguje na nią. Nasza superniania musiała zrezygnować w trybie natychmiastowym i miałam 2 tyg. na znalezienie zastepczyni. Zaprosiłam 4 panie, 1 odwołałam po zastanowieniu. Dużo daje rozmowa przez telefon. Niuńka, mimo że jest towarzyska, zaakceptowała dwie nianie, mimo, ze wszystkie starały się wzbudzić jej zainteresowanie i uśmiech. Wybrałam osobę, od której biło niewymuszone ciepło w stosunku do Mai. Sama w sobie średnio mi się podoba, nie mam z nią takiego kontaktu jak z Supernianią, ale widzę, że jest naprawdę dobra. I co ważne: jeśli coś jest nie tak, to dziecko wcześniej czy później zasygnalizuje. Maja swoją nianię codziennie wita z piskiem, radosnym machaniem rączkami. Gdyby było coś nie tak, na pewno zachowywałaby się z większą rezerwą. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jutro niania.. 22.09.05, 18:24 ..wczoraj wieczorem "przemówiłyśmy" się na następny tydzień, bo chłopiec, którym zajmuje się ta pani popołudniami - zachorował i musi z nim zostać cały dzień. Jedna rzecz, która mnie uderzyła w rozmowie z nią - z wielką czułością i przejęciem opowiadała mi o chorobie Kamila (tego chłopca) - to chyba dobrze o niej świadczy, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka a ja mało dziś nie umarłam ze...... 21.09.05, 11:04 witajcie, wstałysmy dzis z Pysia o 7 (boska godzina) w dobrych humorach, wyspane (bo z Pysia lepiej) i po porannych rytuałach małej posadziłam ją na kocyku-placu zabaw w pokoju, a sama przed pracą wstawiłam obiad. Z pokoju dochodziły śpiewy, śmiechy więc sie za bardzo nie spieszyłam. Wracam i oczom nie wierzę (nie było mnie 10 min). Nie wiedziałam czy się śmiać, czy zacząć krzyczeć (wybrałam śmiech). Patrzę, a Pyśka jest cała biała w kremie do pupy - buzia, ręce, nowe ubranko, zabawki dookoła, pilot od TV, chodzik, podłoga i co tam jeszcze mogła dosięgnąć. Nie widziałm za co mam sie złapać, mała wyczuła że coś nie tak i w ryk. Zrobiłam zdjęcia na pamiątkę. Wyszorowałam malą, przebrałam, wyczyściłam co mogłam a resztę ma zrobić niania. Z takich dziwnych zdarzeń, to w sobote Pyśka tak machnęłam ręka podczas karmienia, że kleik ryżowy z marchewką (lepiące świństwo) wylądował mamie na włosach. Rewelacja. lepsze to niz lakier do włosów. pozdrawiam i życzę zdrowia maluszkom Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: a ja mało dziś nie umarłam ze...... 21.09.05, 11:25 U nas rzucanie kleikiem to standart.Jak tylko Igor stwierdzi ,ze ma dość jedzenia to zamaszystym ruchem uderza w pełną łyżeczkę, i wszystko ląduje albo na mnie albo na ścianach.Boże jak mnie to denerwuje, brrr. A w ogóle to ostatnio z jedzeniem łyzeczką synek urządza takie cyrki ze głowa mała! Jakoś udaje mi sie go nakarmić ale jakim kosztem, wszystko uzupkowane, albo ukleikowane, w drugiej ręcę Igi musi koniecznie miec łyżeczkę którą skutecznie popycha sobie czego skutkiem jest wszędzie obecne resztki jedzenia, Kolejny przebój to ssanie śliniaka podczas jedzenia i znów całe pół miseczki jeznajduje sie nie w buzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: a ja mało dziś nie umarłam ze...... 22.09.05, 14:37 witajcie, dzis była powtórka z rozrywki tyle że tym razem uraczyła nianię - rozsypała całą wielką paczkę chrupek na siebie i okolicę i się śmiała - niania miała robotę pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Hurt :) 21.09.05, 11:48 Roxi-hart - już myślałam, że tylko my takie sieroty (a właściwie nasza ekipa remontowa), że nadal na starym a nowe rozgrzebane... Mieliśmy (tak jak i Wy) przeprowadzać się za tydzień, a wygląda, że październik jeszcze przywitamy w starym mieszkaniu. Pozostaje tylko pożyczyć, żeby dalszych przesunięć nie było czego naprawdę serdecznie CI życzę. Katarki i inne takie - dziewczyny rozsiewacie zarazki przez sieć? Żartuję - naczytawszy się na forum wróciłam do domu, a Gaba zamiast nosa miała wodospad, podwyższoną temp a Niania musiała sobie pożyczyć ode mnie zestaw ubraniowy. Noc z głowy, pomijając Gaby pobudki, to trudno się śpi z chorym Maluszkiem w domu. Przez cały czas nasłuchiwałam jak oddycha. Rano wyglądało już o wiele lepiej. Zobaczymy. Chciałabym żeby to było zwykłe przeziębienie. Na razie Niania nie dzwoni, więc jest chyba dobrze... Z tego wszystkiego (Gaba, przeciągający się remont, powrót do pracy na pełny etat) wyżaliłam się mojemu M, a on na to że też ma kiepski okres w pracy... no i skończył się miły wieczór. Nie cierpię jak stres i zmęczenie tak nam załatwia wieczory, a właściwie nas. Efekt taki, że w przyszłym tygodniu M wraca o 17.00 do domu, a ja po pracy jeżdżę "kontrolować" robotników. Niestety zapędy "opr" mam dobre, więc już musiałam obiecać, że nie będę krzyczała za mocno, bo Panowie się zawiną i tyle będzie Alcantro - w związku z Gaby przeziębieniem, obawiam się, że nie dotrzemy na basen w sobotę. Pooglądałam zdjęcia - Niunka naprawdę taka jakaś większa))) I jeszcze Cię podpytam o piankę/matę na podłodzę - skąd można taka wymiśkować? Do tej pory widziałam tylko duże "puzzle" i o wiele mniejsze w sensie przykrywanej przestrzeni. Franulko- nie denerwuj się, może dywanik nie był przeznaczony dla Ciebie, a Twój jeszcze gdzieś czeka? Pozdroofka PS wszystkim imienionym i miesięcznicowym Szkrabom - cieplutkiego słoneczka życzę __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Hurt :) 21.09.05, 11:59 Hej Aga matę "wymiśkowałam" na allegro, bo w IKEI chyba już dawno zapomnieli o takiej ofercie, a w sklepach ceny mają chore. Były akurat w cenie hurtowej, sprzedawane po trzy opakowania. Kupiliśmy 9 opakowań (zwierzątka i literki), więc "dywan" mamy, że ho ho. Części tych puzzli nie rozpakowaliśmy, bo nie ma potrzeby, będą na później. Teraz jak widzę ten sprzedający ma tylko cenę detaliczną 10 zł/paczka www.allegro.pl/show_item.php?item=64946462 a my płaciliśmy 19,99 za 3 paczki, ale moze jak napiszesz na priv, że Stampede polecił, to może sprzeda Ci hurtowo, a nawet wystawi prywatną aukcję. 6 paczek spokojnie wystarczy na przyzwoitą matę do urzędowania. Serdeczności, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Puzzle ? 21.09.05, 12:30 Czy tych puzzli nie można zjeść, bo Hubert jest wszystkożerny ? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Puzzle ? 21.09.05, 12:33 Maja czasem próbuje, ale raczej nie. Tzn. jak się ktoś uprze, to ślad zebów może zostawić, ale generalnie są dość elastyczne. Z takiej pianki jak chińskie albo wietnamskie klapki plażowo-basenowe Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Puzzle ? 21.09.05, 12:42 Rozumiem, dzieki wielkie chyba się skuszę, bo Hubert ma mało nowych wyzwań i znajduje sobie w domu "dziwne" rzeczy do zabawy Vieviooro znalazłam gościa na allegro który ma najtaniej www.allegro.pl/show_item.php?item=64619963 Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Puzzle ? 21.09.05, 16:02 według mnie może zjeść. Zawierają też małe elementy. U nas odpada, ale kupiłam fajne miękkie lkocki. Są super. Można je przygryzać, bo nietoksyczne. W "Dziecku" pisż też o jakiś pachnących. My mamy zwykłe Odpowiedz Link Zgłoś
franula do Delfinlex 21.09.05, 18:47 Przepraszam Cie Karinko odebralam twoje smsy juz po kinie a właśsciwie już po rozmowie z kandydatką na nianię (na ten temat spuśćmy zasłonę milczenia) mam nadzieje że się spełni to na co dała Ci nadzieję pani doktor - trzymam kciuki mocno zaciśnięte! F Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: do Delfinlex 21.09.05, 20:09 Dzięki Franulko A dla niewtajemniczonych: podczas dzisiejszej wizyty w CZD pani doktor dała mi nadzieję, że zabieg, widmo którego krąży nad nami od ponad 2 miesięcy, może okazać się niepotrzebny,ponieważ oczko wygląda zdecydowanie lepiej Pobrali dzisiaj jeszcze raz posiew - wyniki w poniedziałek i pewnie wtedy się okaże Danka, a co z tą nianią? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Puzzle ? 21.09.05, 19:42 W naszych puzzlach do zjedzenia są najwyżej piankowe "oczy", które mają niektore zwierzątka. Ostatnio Niuńka namiętnie zajmowała się ich wydłubywaniem (a nie lada to sztuka!) Poza tym do tej pory żadnego puzzla, ani nawet kawałka, w tym także "oka" nie zjadła. Literek i cyferek na razie nie rozłożyliśmy. Klocki pewnie fajna rzecz, ale za matę na podłodze, na której nie ma (i na razie nie będzie) dywanu niestety nie posłużą... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Puzzle ? 21.09.05, 20:14 Kacperek ma właśnie literki i cyferki - najmniejsze i potrencjalnie niebezpieczne części poprostu sama wyjełam.Niestety u nas funkcja dywanu się nie sprawdza, ponieważ Mały z lubością wyrywa poszczególne elementy - po kilku dniach miałam dosyć ciągłego bałaganu i złożyłam, leżą w kojcu (opustoszałym zresztą..bo Kacperek baaardzo niechętnie zaszcyca go swoją obecnością...) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Puzzle ? 21.09.05, 20:39 Niuńka też próbuje odrywać poszczególne elementy i je gryźć, ale uczymy ją, że nie wolno i skutkuje to coraz lepiej. Maja sprawdza tylko, czy będziemy konsekwentni w zakazie i po oderwaniu kawałka patrzy z wyraźnym wyczekiwaniem, co się stanie. Zabranie puzzla nie jest problemem, oddaje go bez oporów, a potem ucieka Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Hurt :) 21.09.05, 22:56 trochę się boję wchodzić na forum bo jak rozumiem rozsiwają tu wirusy...? żarty na bok. Joa Twoj tekst dla mnie bardzo wzruszajacy. Nieopatrznie otworzyłam w pracy i powstrzymac sie nie mogłam przed czytaniem ale łzy same mi się cisnęły do oczu. Musiało to wyglądac podejrzanie... I od nas najlepsze zyczenia dla Mateuszów! Karinko trzymamy kciuki zeby sie obylo bez zabiegu!! Franula co z ta nianią?? Julas zaczął łazić na dobre! Raczkowanie juz nie bardzo go interesuje. Domaga się żeby brać za ręce i chodzić. Wpadłam dziś do domu po pracy i widzę go spacerującego na dobre i to w jakim tempie! Jak to sie wszystko błyskawicznie zmienia. Karinko, a propos Twoich obaw przed niania: sama bałam się przeokropnie, z resztą widziałaś, ale z perspektywy czasu jestem tą nową sytuacja zachwycona. Przede wszystkim Julek ma kogoś kto poświęca mu całą swoją uwagę, a to oznacza mniej guzów, więcej wspólnej zabawy, regularny jak w zegarku tryb dnia, mnóstwo czasu spędzanego na dworze (dziś prawie 8 godzin!!), podczas gdy ze mną 3 godz to już było sporo, bo obiad trzeba ugotowac, albo pranie wstawić/poprasować, tu sprzątnąć tam coś zrobić. A niania jest tylko z nim. Fajnie się z nim bawi, jest dla niego czuła, bardzo cierpliwa, pomysłowa. Prawie słów mi brak. Przed zarudnienim naszej niani miałam obiekcje ze nie widzimy u niej żadnych wad, ale z perspektywy tych 3 tygodni wciąż tych słabych stron nie znajduję. Mam nadzieję że tak juz pozostanie i z życzę Ci żebyś i Ty znalazła taką nianię dla Kacperka. Kiedyś nie wierzyłam ale wyraźnie widać że supernianie są!!! U nas też spore braki w jesiennej garderobie Julka. Oby ta ładna pogoda wytrzymała do soboty bo mi się dzieciak zaziębi z braku kurtki. Viewioorko dzięki za wskazówki czego gdzi szukać w Blue City. Oszczędziłaś mi sporo cennego czasu!! Alcantro, super że dałas zdjęcia Niuńki! Ale przemiła z niej dziewczynka! A swoją drogą, keidys miałaś obiekcje przed umieszczaniem zdjęć Mai na Forum. Może w wolnej chwieli napiszesz o co chodziło, bo mnie to kiedyś mocno zastanowiło. Franulko ,dzieki za zdjecia z niedzielnego spotkania. pozdrawiamy s. Jak to dobrze że Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Hurt :) 22.09.05, 09:53 To ja króciutko o obiekcjach w związku z umieszczaniem zdjęć: kiedyś była dyskusja właśnie na ten temat w Salonie, czy gdzieś na forum dziecięcym. Sprawa rozbijała się o wykorzystywanie publikowanych zdjęć dzieci przez pedofilów. Jedna z forumowiczek napisała, że kiedyś ktoś podesłał jej stronę pornograficzną, gdzie zdjęcie jej dziecka było elektronicznie przerobione właśnie pod "tematykę" owych stron. Zgroza. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Hurt :), wirtualne zarazki 21.09.05, 15:29 U nas też początek kataru!!Na razie bez gorączki, ale maruda z Igorka straszna, to jego pierwszy katar więc co się dziwić. Dziewczyny ja niewiem jak ten wirus do nas doszedł,nikt wśród najbliższych nie choruje, może to wirus internetowy?? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 08:30 TAK! TO WIRUS INTERNETOWY NA 100%!!! Mati ma katar do pasa, bez gorączki, ale całą noc nie spaliśmy we trójkę - ja i Robert oczyszczaliśmy Matikowi nosek, bo nie mógł biedny oddychać (( Padam mordką na pysk dzisiaj w pracy, a mam do wykonania ważną robotę i to na przedwczoraj! Dziewczyny ratujcie dobrym słowem Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 08:57 Aguszak, jeszcze tylko dziś, trochę jutra i już..weekend!!! Zdrowia dla Mateuszka! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 09:55 DOBRE SŁOWO dla Ciebie, Aga Na pewno dasz radę, a po pracy wrócisz do ukochanego domku, gdzie niecierpliwie czeka na Ciebie ukochany i bezgranicznie kochający Cię Mati. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 10:13 My też dołączamy dobre słowo. Magda z zasmarkanym do pasa Igorkiem Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 10:24 Kurcze, mam nadzieję, że powstrzymamy ten katar, Magda, bo jak "zapali się" od tego gardło, to nie będzie dobrze. Płuczę nos Matikowi wodą morską i podczas raczkowania, albo leżeni na brzuszku, ten katar wycieka mu na zewnątrz, a nie spływa po gardle. Dodatkowo euphorbium, cebion i mam nadzieję, że to pomoże. Pozdrowionka i ciepłe uściski dla Igorka Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Katarek internetowy 22.09.05, 11:18 Aga, u nas z wielkiego nosowego wodospadu mamy już dzis mini katarek, wszystko dzięki wapnu, cebionowi, nasivin i viburcolu na noc. A to tylko niecałe 2 dni, więc może nie będzie tak źle? Przyczyny nagłych zawirusowań złożyłabym na karb szczepionek na grypę, które teraz się podaje, więc mnośtwo ludzi chodzi podziębionych... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Katarek internetowy - do Vievioory 22.09.05, 11:43 A wapno jakie dla naszych maluchów? Na receptę? Czy clemastinum, to wapno? Sorki, za ten potok pytań, ale chciałabym jeszcze to wapno włączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Katarek internetowy - do Vievioory 22.09.05, 11:51 ja miałam po prostu calcium syrop - taki mi przepisała ale najlepiej spytaj w aptece! żbey na pewno był dla takich maluszków bo na moim napisane że dla dzieic od lat 2 Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Katarek internetowy - do Vievioory -WAPNO 22.09.05, 13:46 sorki, przeoczyłam Twoje pytanie: miałam już dwa - jedno "dla dzieci, o smaku bananowym" - to dostałam "z receptą", ale dostępne bez. Nie wiem jakie ograniczenia miało... drugie kupił teraz M prosząc w aptece o wapno w syropie dla niemowlaka. Ma taką nieciekawą butelkę, ale jest dobre w smaku Podaję Gabie 2x dziennie po 3 ml ("strzykawką od panadolu") W razie czego pytaj dalej, albo na priva __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 10:59 Aga no nie straszcie tymi zarazkami internetowymi, my jeszcze zdrowe ale kto wie? Cały czas sie boje zeby Kaski nie zaziebic- ubrac ja teraz na spacer to prawdziwy wyczyn- nie za ciepło, nie za zimno. szególnie w nocy - śpimy z otwartym oknem więc wieczorem jest dosc cieplo, nad ranem zimnawo... Ale ja chciałam raczej zyczyc Matiemu zdrowia serdecznie- no i chyba wytrzymałości i cierpliwości Tobie i Robertowi do marudzącego maluszka. Oczywiście moje ciepłe mysli obejmuja wszystkie smarkające maluchy (Tusia odezwij sie z co z Alą! Miedzymorze jak rekonwalescencja?) Buziaki Franula Odpowiedz Link Zgłoś
franula spanie 22.09.05, 11:09 jescze sie Wam wyżalę w temacie spania. Wzięłam dziś stoper (nie do uszu tylko taki licznik czasu Kasia spała 3,5h potem 3 razy po 1,5 h a potem jeszce 2 h naszych przutulanek porannych w łóżku (chwila ssania, sen, trulanie sie sie znou ssanie, wszystko z zamknietymi oczami- chwila wstawania nadchodzi gdy oczy się otwieraja i smieja do nowego dnia) Licząc kiepską pod tym względem końcówkę ciąży od prawie roku nie przespałam więcej pod rząd niż 4-5 h. Mąż mi proponuje żebym pojechała na jedna noc dor odziców (u nas w mieskzaniu nei da sie tak odseparować) ale mi żal. Nie jego ale Kaski... F Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: spanie 22.09.05, 11:47 Ja też dostałam od Robka propozycję przespania się u rodziców... hmmm... wołałabym inna propozycję a tak na serio, ja też nie wyobrażam sobie spania w oddzielnym pomieszczeniu, kiedy Matik płacze. Raczej wyprowadzka na noc wchodzi tylko w rachubę. Jestem przemęczona ostatnio, więc nie żal mi tej jednej nocy, że nie będę z Matim... Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 13:59 Rekonwalescent korzysta z babcią ze złotej jesieni na spacerze, już praktycznie nie kicha, czasme w nocy zakaszle. przy okazji zapytam - mam zagwozdkę ze spaniem Krzysia. Spi w łóżeczku, ale strasznie się rozkopuje, w związku z czym nie otwieram okna w sypialni, bo marznie. Śpiworek przestał się sprawdzać, jak syn nauczył się obracać sam, strasznie się w nim motał, wkurzał i wybudzał. Niby ma pajaco-piżamkę z grubszej bawełny, ale wydaje mi się że tam bez przykrycia to już za zimno. Jakies pomysły na nocne wiercipięty ? pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 14:11 Z wierceniem i rozkopywaniem się Matika też mam taki sam problem, ale moje rozwiązanie nie jest wcale lepsze - otwieram okno w kuchni, choc przepływ powietrza stamtąd jest marny... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:07 Uwaga! Wirtualny wirus atakuje też dorosłe osobniki... jestem rozłożona na obie łopatki, nos zapakowany, 37.8, palące gardło. Dla kurażu popijam mleko z masłem i miodem (no, trochę też z lakomstwa). Sytuacja nieciekawa, a muszą spakować pół domu bo w sobotę w końcu i my wylatujemy na wakacje. Mam nadzieję że kreteńskie powietrze pomoże Nati i mnie Chorujące maluszki! Nie męczyć mam, zdrowieć! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:09 Oj ucałuj Kretę ode mnie!! To moje magiczne miejsce ) Tam spędzaliśmy naszą podróż poślubą ) A gdzie będziecie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:15 Ucałuję na pewno. My też spędzaliśmy tam podróz poślubną, no ale od tamtego czasu minęło pięć lat Będziemy w okolicach Chanii ze względu na piaszczyste plaże, ale z pewnością zawędrujemy też na południe) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:33 No u nas to było 4 lata temu - na południu jest super bo lud tylko tutejszy. ))Na kobiete w knajpie patrza krzywo - w jednej nawet nas nie obsłużyli ;oooo Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Hurt :), wirtualne zarazki 22.09.05, 11:20 Nati, w zeszłym roku leczyłam też przeziębienie na Krecie (przypałętało się praktycznie przed samym odlotem) i... wyleczyłam ))) na Krecie maja niesamowity miód, piłam z mlekiem/herbatą prawie non-stop ... Miłego, nieprzeziębionego urlopu __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Hurt :), wirtualne zarazki do Mamy_nati 22.09.05, 11:50 Wygrzewajcie się na tej Krecie za wszystkie dni nadchodzącej jesieni i zimy, a także za nas, przykutych do łóżek chorujących dzidziulków )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Chodzik-jeździk FP 22.09.05, 10:27 ..właśnie do nas przyjechał Kupiłam na allegro używany - o 30 zeta taniej niż w najtańszym sklepie netowym.Jest w świetnym stanie - niemalże jak nówka ) lubię takie interesy A Kacperek jak się obudzi też pewnie będzie zadowolony, jak zobaczy cosik nowego. Zdam relację, jak sobie z nim - czyli z jeździkiem - daje rade Maleńki Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:09 Dziewczyny poczytalam co naskrobalyscie i chcialam Wam poodpisywac, ale w miedzy czasie mialam telefon. I teraz jestem totalnie zestresowana!!! Aaaa mam isc na interviev o prace, trzymajcie kciuki. Nie jestem w stanie na niczym sie skupic. Rozmowa dzis o 15! Matko, chyba dzis, a moze jutro? Jejuuuuu. Nie no zakret jestem. Dobrze, ze Kacper spi. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:12 trzymam mocno )) będzie dobrze!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:17 Trzymam ja, bo Nati śpi. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:34 No zawalcz - trzymam kciuki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:53 Oj! No to kopniak w tylną część ciała na szczęście i na rozpęd. Wszystko będzie dobrze i napewno pozytywnie przebiegnie rozmowa. Ściskam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Ojeju stres!!! Trzymajcie kciuki 22.09.05, 11:57 trzymam mocno w pracy (potem gorzej) i powodzenia tufinka napisała: > Dziewczyny poczytalam co naskrobalyscie i chcialam Wam poodpisywac, ale w > miedzy czasie mialam telefon. I teraz jestem totalnie zestresowana!!! Aaaa mam > isc na interviev o prace, trzymajcie kciuki. Nie jestem w stanie na niczym sie > skupic. Rozmowa dzis o 15! Matko, chyba dzis, a moze jutro? Jejuuuuu. Nie no > zakret jestem. Dobrze, ze Kacper spi. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Ojeju stres!!! Przezylam;) 22.09.05, 21:47 Ufff juz po, rozmowa trwala prawie godzine! Przemaglowali mnie wzdluz i w szerz, a teraz musze czekac. Hmmm no nie wiem jak bedzie. Staralam sie odpowiadac szczerze i nie sciemniac To moje pierwsze powazne interviev po angielsku. Co bedzie to bedzie, zawsze to jestem bogatsza o nowe doswiadczenia. Dziekuje za trzymanie kciokow - pewnie dlatego jak juz weszlam to stres puscil i bylo ok. Dzieki dziewczyny! Kacperek zostal z tatusiam, bawili sie dobrze, tylko jak zwykle M nie trzymal sie rytmu dnia. Ale w gruncie rzeczy dali rade A co moge jeszcze dodac? Nikt oprocz meza, mojej przyjaciolki i Was nie wie, ze szukam pracy. Nie chce stresowac ich, a przy okazji byc zarzucana tysiacem pytan w razie gdyby sie nie udalo. Ciesze sie, ze jestescie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Ojeju stres!!! Przezylam;) 23.09.05, 08:32 A ja cieszę się, że efekt ściskania kciuków był taki pozytywny )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Ojeju stres!!! Przezylam;) 23.09.05, 08:39 Dzielna Babeczka! Czekamy teraz na wyniki, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Chodzik-jeździk FP 22.09.05, 13:35 uważajcie na kółka, tzn. prędkość toczenia. My także kupiliśmy Niuńce jeździk FP (oczywiście używany), taki ze słoneczkiem grającym i nieźle sprawdził się na trawie, która nieco blokuje toczenie się. Poza tym poprzedni właściciele lekko zablokowali przednie kółka, tak że jeździk toczy się nieco wolniej. Choć i tak za szybko, żeby Maja mogła nadążyć po mocnym odepchnięciu. Może Kacperek będzie sobie lepiej radził. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Chodzik-jeździk FP 22.09.05, 18:21 Hi,hi,hi - pierwsza rzecz, jaką zrobiłam to "zwolniłam" kółka - bo faktycznie za szybko i lekko się toczą ) Kacperek narazie nie bardzo się interesuje chodzeniem przy tym (też mamy ten ze słoneczkiem) - raczej bawi się piłeczkami, przygląda świecącym lampkom. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 22.09.05, 10:50 witajcie, u mnie noc super - Pysia poszła spać o 19.30 i jak rano wychodziłam do pracy o 6.30 to ona jeszcze spała bez pobudek (to były razcej ząbki, bo własnie wylazła dwójka na górze). Super!. To jej trzecia noc przespana cała od urodzenia. PS Dziś jadę na ubraniowe zakupy dla małej i mam pytanie - jakie buty i gdzie można zakupić maluszkowi? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Grudzień 2004 - epizod IV 22.09.05, 11:00 W Warszawie - Jagiellońska 1, firmy Naturino Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 22.09.05, 14:51 Jak już pisałam my mamy chicco Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 hurt 22.09.05, 15:05 Katar przeszedł na 2 dzień. Jeszcze dostaje kropelki, ale jest ok. Franulko dzięki za pamięć. Ostatnio nie mam czasu pisać ani czytać, bo prowadzę badania do mojej pracy mag. na "ciąży i poród". Jak macie ochotę to zerknijcie. Mogę podesłać ankiety. Jestem wrakiem, bo coś złego się dzieje 3 noc z Alicją. Bardzo się martwię i chyba wybiorę się do neurologa. Od 3 nocy Alicja dostaje ataku histerii. budzi się z płaczem i nikt nie jest w stanie jej uspokoić. Dwie noce temu trwało to 3 godz. dałam przeciwbólowy i usnęła. Dziś godz. Chodzimy, zapalamy światła, śpiewamy lulamy a ona wyje!!! Tak jakby wogóle nas nie było. Oglądałam program o lękach nocnych i biję się, że to one. Wygląda to tak, że dziecko płacze, woła rodziców, ma otwarte oczy ale jest w głębokim śnie. Dotyczy to 3% dzieci. Ja wyłam z nią. Jeżeli dziś się powtórzy to padnę!!!!!!! Nie wiem co robić. Gdy zbliża się noc ja już się boję tego, co będzie Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: nocne koszmary 22.09.05, 15:14 nie wierzę ogólnie w takie rzeczy, no ale... podobno na wsiach wierzono, że jak dziecko męczą lęki nocne to trzeba wode przez klucz przelać (?) podobno krążą różne wersje, ale hmm co szkodzi spróbować... podobno tak pozbawiono koszmarków siostrę mego M... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: nocne koszmary 22.09.05, 15:35 pozwólcie że rozwinę - żeby nie wyszło że ze mnie taki półgłówek: kiedyś mojego M Mama opwiadała mi różne historyjki o jej różnych przypadkach z dziećmi - M siostra, jako niemowlak bardzo często budziła się w środku nocy z wielkim krzykiem i ogólnie nikt nie mógł docieć o co może chodzić (ząbki, brzuszek, itd). Więc kiedyś umęczona straszliwie pożaliła się swojej Mamie (taka miła prawdziwa Babcia), a ta zdzwioniona się zapytała czy nikt nie próbował (no właśnie nie do końca pamiętam) wody przez klucz przelewać? Przecież podobno się to robi i problem znika. "zawsze się tak robiło". Moja teściowa oczywiście pokiwała głową i odpuściła sobie. Sytuacja się nie poprawiała, więc przy którejś wizycie rodzinnej (bo to nie te sama miasta) stwierdziła, że co jej szkodzi spróbować i ... no właśnie podziało. trochę może rozwinęłam. no dobra pakuję się domu, chyba jednak moja głowa nie jest w najlepszej kondycji... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: nocne koszmary 22.09.05, 21:25 moja Babcia, ta ukochana, robiła takie rzeczy, no ale ona była prawdziwą Wiedźmą, czyli tą, która wie Pamiętam, jak uwalniała moją malutką siostrę cioteczną z koszmarów, z tym, że Ona robiła to lejąc wosk nad śpiącym dzieckiem (ktoś trzymała nad główką miskę z wodą, cos tak jak na Andrzejki i potem, to co się wylało, niszczyło się. Podobno koszmary minęły. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: nocne koszmary 22.09.05, 21:30 Wiem. Vievioora jajko już dawno przelewałyśmy. Moja prababcia robiła takir\e rzeczy i moja mama pamięta i robi Alicji. Właśnie powiedziała, że wie o wosku i jeszcze podobno się patrzy co się wylało i tego się dziecko podobno przestraszyło. Dzięki może skorzystamy. Na razie śpi. Od dziś zaczęłam naukę samodzielnego usypiania. Najpierw rano no i teraz, bo może to dlatego płacze. Zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: nocne koszmary 22.09.05, 16:09 My też mieliśmy kilka takich nocy, balam się, że Hubercikowi coś się przyśniło i nie może sobie z tym dać rady, pewnego dnia jak już nie wiedziałam jak mu pomóc (a robiliśmy dokładnie to co wy Dziewczyny) poleciałam po żel na ząbki (rada mojego mężusia) i Hubert się po chwili uspokoił, bylo to wina bolących dziąsełek chociaż nie zbiegło się to z datami wychodzenia tychży. Może spróbuj, ciężko jak czlowiek nie może się po prostu zapytać - kochanie co cię boli ? A co do puzzli my też sobie sprawiliśmy takie o wymiarach puzzla 9/9, zobaczymy jak przyjdą. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 koszmary nocne 22.09.05, 15:28 U nas to samo. Maja "flika", szlocha przez sen, jeśli nie przestaje po jakimś czasie próbuję ją ululać ale wtedy zaczyna głośno płakać i dostaje histrycznego płaczu. Próbują ją wybudzić, ona ma otwarte oczy ale nadal histerycznie płacze, wtedy musimy nosić ją w pionie i pokazywać coś w domu aby się wreszcie obudziła. Zapalamy oczywiście światło, i to budzenie trwa czasem 10 minut - to niewiarygodne ale ona ma już wtedy otwarte oczy ale wciąż śni i płacze. Gdy się wreszcie obudzi przestaje płakać i zasypia. Ale po jakimś czasie znów to samo. W ciągu ostatnich 3 miesięcy mieliśmy takich 5 - 6 nocy. Zupełnie nie wiem jak reagować w takiej sytuacji, nie wiem czy dobrze robimy wybudzając ją ale ona się męczy tak szlochając przez sen. Co o tym myślicie? Nie wspomnę w jakim stanie ja jestem rano wstając do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: hurt 22.09.05, 15:59 Tusia, współczuję. Nie ma nic gorszego niż płaczące dziecko i bezsilny dorosły. Może to nie są koszmary? Może ją faktycznie coś boli. Szkoda Malutkiej... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 puzzle- do alkantry 22.09.05, 15:14 A jednak się skusiłam skoro pisałaś, że takie fajne. Wydrałam takie z dużymi elementami. Kosztowały 4 zł. w Auchan. Zaraz jej dam Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: puzzle- do alkantry 22.09.05, 15:57 Duże? W Auchan? Ostatnio przypadkiem znalazłam na allegro zestaw dużych za 46 zł, dających powierzchnię 2mx2m. Kurka. Gdyby były wcześniej, to nie kupowałabym tych małych (2x2 za 60 zł)... Tylko jak ja szukałam to niemal nigdzie nie było, a jak były to za chore ceny. Ech... www.allegro.pl/show_item.php?item=64346036 Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 9 miesiecy temu 22.09.05, 18:43 lusia miala 45 minut, urodzila sie o 18 i byla taka malenka teraz ma 4 zabki, chodzi, raczkuje, gada. Nie pamietam juz zycia "sprzed Lusi". Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 18:47 No przecież to już cała epoka minęła!!! Ale napewno nie zamieniłabyś tego życia na inne za żadne skarby, ciooo? Buziai dla Lusi Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 19:10 w życiu dzisiaj byłam u koleżanki, która ma miesięczniaka i... zachciało mi się takiego. Więc może trzecie... ŻARTOWAŁAM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 20:11 ..mi też się tak zachciało, jak zobaczyłam trzydniowego Jakuba. Przeszło mi w sobotę, przy temp.38 ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 18:58 o my gapy.... Jubilatce zyczymy żeby wszelkie alergie i zapalenia ucha poszły sobie precz! usmiechu, dobrego brata i góry zabawek! A poza tym "kufereczek stóweczek daj Boże" Rodzicom żeby mogli zaspokajac wszytskie potrzeby Hrabianki w najwyższym standardzie F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 21:41 oj Lusianko, ja też sobie nie wyobrażam życia bez Ciebie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 21:49 Samych serdecznosci!!! Zdroweczka i usmiechu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re:temat 22.09.05, 22:00 ok Karino JESLI mamy to zrobićto: zrobilam rekonesans - 1.przede wszystkim musiałbysmyz robić forum nie zamknięte tylko ukryte. Zamknięte to takie gdzie pisac mogą niektórzy, a czytać wszyscy. Z ukrytego juz nigdy nie da się zrobić otwartego lub zamknietego. 2. potrzebny ktos kto założy i bezdie pilnowąl dostępności czyli dopuszczał użytkowników. Taka osoba będzie miała wladze bo może usuwac watki i posty. Znów demokracja kto się pdoejmie. 3. miejmy nadziej ze nam pozwola założyć forum na temat który juz istnieje (jest forum XII 04 jak wiecie -chyba otwarte) Wstepnie chyba tyle. CZekamy na głosy w dyskusji please. F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re:temat 22.09.05, 22:30 Iwoku, Matko Założycielko ), a co Ty o tym wszystkim sądzisz?? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re:temat 22.09.05, 22:50 Ja też jestem na tak. Miałam w niedzielę identyczne odczucia jak Tusia (Canary, to nie ma nic wspólnego z Tobą osobiście, fajnie ze sie znowu znalazłaś!!). s. Kobiety ale macie tempo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re:temat - dłuuugie ;D 22.09.05, 22:55 A ja jestem przeciw. Wg mnie 'bezpieczenstwo' związane z tym, że forum jest ukryte jest złudne. Jak ktoś będzie chciał, to dotrze i tam. Podczytywanie - jak dla mnie założeniem czegoś takiego jak forum jest to, że to co napiszę czyta duża ilośc przypadkowych osób. I dlatego to działa - tworzą się grupy osób dobrze dogadujących się 'w necie', zaczynają się spotykać w realu, w necie pojawiają się wypowiedz nt tego co zdarzyło się na spotkaniach itp. Przyznam się szczerze, że korzystam z netu już szmat czasu, poznałam mnóstwo ciekawych osób, niektóre znajomości przetrwały próbę czasu, niektóre nie - jak w zyciu. Jeśli miałabym coś zmieniać, to formę naszych spotkań netowych z jednego wątku na forum GW na listę dyskusyjną (taką co rozsyła maile do zapisanych osób) np na yahoogroupsach. Wątek na forum - tak jak to jest teraz jest mało wygodny w obsłudze, nie bardzo widać, które posty są nowe, a jak się posortuje 'po czasie' to traci się ciagłość wypowiedzi, po 2500 postów wątek się zapycha i trzeba otwierać kolejne epizody, zresztą - co ja będę pisać, korzystacie to wiecie. Poza tym jeszcze jedna uwaga 'z doświadczenia' - grupy zamkniete, bez dopływu nowych osób mają tendencję do wymierania, bo brak czasu/praca/zmiana zainteresowań/zginął link/drugie dziecko . jedni odchodzą, inni się pojawiają. Uff. Ale się rozpisałam. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 08:56 Ja się prawie w całej rozciągłości zgadzam z Międzymorze. Dodam jeszcze tylko, że gdyby nie to, że to forum od początku było otwarte, to nigdy w życiu byśmy się nie spotkały, nie poznały, zaprzyjaźniły, polubiły itp. itd. Może mamy, które taki pomysł zainicjowały podzieliłyby się argumentami za zamknięciem forum...? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re:temat - popieram 23.09.05, 09:26 w całej rozciągłości Poza tym od bardziej intymnych zwierzeń jest emil, co zresztą od czasu do czasu wykorzystuję. Pewnych tematów nigdy nie podejmowałam właśnie ze względu na prywatność. Myślę, ze jeśli zależy nam na dochowaniu poufności, to propozycja Międzymorza (lista emilowa) jest IMHO najlepszym rozwiązaniem. Tylko jak zaprosić do niej kolejne osoby? Pamiętacie, ile fajnych dziewczyn dotarło do nas dużo później? A tak na marginesie: czy Chrenata nas jeszcze czytuje? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 10:08 ja sie nie zgadzam. Jestem na jednym forum zamknietym, forum ma sie dobrze, czasem przychodzi ktos nowy. Rozwija sie wspaniala dyskusja, nie blokuje sie co 2500 post. jest super i moge tam pisac o rzeczach, ktorych tu nie odwazylabym sie poruszac. A wlasnie dlatego, ze sie polubilysmy i poznalysmy i rozmawiamy o czyms wiecej niz kupy i inne duperele uwazam, ze czas sie przeniesc na forum zamkniete. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 10:11 a ja mam różne odczucia (i na tak i na nie) związane z tą sprawa, więc po kolei: - dla mnie to forum się zmieniło i przekształciło w coś więcej, niż tylko forum dyskusyjne o niemowlakach. Stało się bardziej grupą wsparcia, przez co mam ogromną ochotę zacieśniania więzów. I w tym zacieśnianiu trochę mi przeszkadza świadomość, że ktoś mnie podczytuje, nie ujawniając się kim jest. Na co dzień nie uświadamiam sobie tego, ale czasem przychodzi taka myśl i robi mi się nieswojo. Wiem, że sama mogę podjąć decyzję, że pewnych rzeczy nie piszę, ale wtedy (na rzecz bezpieczeństwa i ochrony prywatności) coś tracę. Myślałam, że w forum ukrytym można by te rzeczy połączyć. - Co do nowych mam - to już w tej chwili bardzo rzadko ktoś do nas dołącza, więc może idea otwarcia (która była wspaniała i twórcza na początku) już się wyczerpała? - ale mam obawy, że przy ukrytym forum, nasza energia gdzieś się ulotni. Nigdy nie uczestniczyłam w takowym, więc tak naprawdę nie wiem, jak to jest? Opieńku, ty na takim jesteś, jak to jest? - co do grupy yahoo, to ja osobiście szczerze nie znoszę tej formuły (międzymorze, to nie do Ciebie , uczestniczę w dwóch grupach dyskusyjnych w tym systemie i też nie moge się połapac kto, do kogo, kiedy i na co odpisuje, nie mówiąc, jaki mam bajzel w skrzynce - dziewczyny mniej aktywne - co o tym sądzicie? jak to jest dla was? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 ekipa remontowa 23.09.05, 10:22 to teraz z innej beczki kochane, macie może jakiś dobrych (solidnych i nie kosmicznie drogich) magików od remontów łazienki? Właśnie takowy planujemy, a okazało się, że nasz majster nie może i jesteśmy w kropce. Sprawa jest o tyle pilna, bo: 1. jesteśmy już tak napaleni, że żadne przekładanie nie wchodzi w grę, rozmawiamy tylko o kaflach i wannach, hehehe. 2. do końca września chcemy zakupić różne rzeczy, bo dostaliśmy bardzo korzystny rabat i nie będzie gdzie tego składować. 3.sąsiadom spod nas na początku listopada urodzi się dziecko i chciałam ten remont zrobić przed maluchem, nie chcę świeżo upieczonej mamie i noworodkowi borować nad głową. To jest mała łazienka, 5 metrów, żadnych skomplikowanych ruchów, wymiana rur, wygładzenie ścian i glazura, taki standard. Jakbyście kogoś miały, to plizzz, przeslijcie mi namiary. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 11:40 ja pójde za większością ale argumenty za nasuwaja mi się: Aguszak - nie, wariat sie nie zaloguje i będzie podpatrywał bo to co Opieniek pokazała, to nie to samo co forum ukryte.Forum ukryte byłoby do CZYTANIA i PISANIA dostępne dla tych 50 czy 100 osób które sa na liście Iwoku. Reszta podczytywac nie może. Ozcywiście jak hakerowi albo technikom gazty sie bedzie chciało to i tak dotrą - ale jak juz pisałam mnie -dośc nietypowo - nie przeszkadza że czytać nas może obcy- mnie przeszkadz że czytać mnie może koleżanka z pracy albo moja szefowa choćby prze głupi przypadek- jak ja mam akurat ochote ponarzekać. One hakerami nie sa i nie dotrą na forum ukryte. Aha, i wszystko tylko nie lista dyskusyjna yahooo! Sooryy Miedzymorze. To juz niech zostanie jak jest Co do reszty argumnetów to podpisuje sie pod Joa: cytuje" dla mnie to forum się zmieniło i przekształciło w coś więcej, niż tylko forum dyskusyjne o niemowlakach. Stało się bardziej grupą wsparcia, przez co mam ogromną ochotę zacieśniania więzów. I w tym zacieśnianiu trochę mi przeszkadza świadomość, że ktoś mnie podczytuje, nie ujawniając się kim jest. (...) Wiem, że sama mogę podjąć decyzję, że pewnych rzeczy nie piszę, ale wtedy (na rzecz bezpieczeństwa i ochrony prywatności) coś tracę. Myślałam, że w forum ukrytym można by te rzeczy połączyć. " No i tez uważam że nasze forum jest take ekstra ze względu na to otwarcie. Więc gdyby zaproponowac forum ukryte rok temu to bylo by bez sensu. Ale teraz juz jestesmy zgrana grupą... ta formuła sie chyba wyczerpała. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re:temat - dłuuugie ;D 23.09.05, 13:12 No cóż, ja nie udzielam się zbyt często i nie wiecie o mnie dużo. Właśnie z tego powodu, że jest to forum otwarte i wszyscy mogą wszystko tu czytać. I nie chodzi tu o to że czyta ktoś obcy tylko właśnie koleżanka, która nie koniecznie musi wiedzieć, o kłótni z mężem, czy problemach z teściową. Często zdarzało mi się kasować napisanego już maila, bo uznałam że za dużo tam osobistych spraw. Ale te dziewczyny, które poznały mnie osobiście wiedzą jak mam na imię, gdzie mieszkam itd. Myślę, że wszystkie osoby chcące dołączyć do nas już dołączyły a te które nie miały jeszcze odwagi ujawnić się zrobią to zapewne widząc zagrożenie, że forum nie będzie już tak łatwo dostępne. Pozdrawiam cieplutko ) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: 9 miesiecy temu 22.09.05, 22:51 I ode mnie wielkie buziaaki a od Julka ukłony Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: 9 miesiecy temu 23.09.05, 08:38 Uściski i całuski dla dorosłej już Lusi )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Multikino 22.09.05, 19:05 ..dziewczyny, czy 2 tygodnie temu to nie grali wkońcu tej Wyspy? Spojrzałam na repertuar w przyszłym tygodniu a tam Wyspa własnie! Co jest? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Multikino 22.09.05, 19:11 grali wyspe.super film! za tydzien bedzie "broken flowers" Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Multikino 22.09.05, 19:23 multikino.pl/9210,6,1248145,innywymiarkina.html była wyspa a za tydzien Broken flowers Odpowiedz Link Zgłoś
franula temat 22.09.05, 19:45 Dziewczyny po dyskusji z Joa8 podrzucam temat do rozważań i demokratycznej decyzji. Wiem, że było o tym kiedys ale chyba wiele sie zminiło od tamtej pory. Mianowicie stawiamy do dyskusji sprawe przeniesienia sie na forum zamknięte. Coraz mocniej sie zaprzyjaźniamy a jednoczesnie świadomość że ktoś nas "podczytuje" hamuje niekiedy naszą szczerość (pojawia się ten motyw w rozmowach "w realu"). Niektóre dziewczyny są hamowane tym, że czyta ktos "obcy" - mnie osobiscie bardziej że ktoś znajomy... Żeby była jasność - ani ja ani Jo nie jesteśmy jednoznacznie za takim rozwiązaniem - boimy się że może to jakoś zaszkodzic naszej ogólnej energii Juz się zamykam - po prostu wypowiedzcie się! Franula Kasia 2 XII 04 Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: temat 22.09.05, 20:01 hmmmmm...ja sie w realu wypowiedziałam i teraz potwierdzam. Jestem za zamknieciem. bo to, ze nas podczytuja powoduje, ze pisze tu coraz rzadziej, bo sumie wiadomo o nas wszystko, to jest forum publiczne i kazdy moze je czytac. Maniak,pedofil i inni. jestem za tym, zeby wszystkie dziewczyny z watku miały do nas wstep. Bo chyba juz nikt nie dołaczy. A ci, co podczytuja, niech poczytaja inne watki Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: temat 22.09.05, 20:17 Muszę jeszcze pomyśleć, ale jedno jest pewne - nasze forum dawno już przestało być dla większości z nas anonimowym-miejscem-pogaduszek-z-niewiadomo-kim - i absolutnie nie chcę tu urazić nikogo, ani nie chcę, aby Kobietki, które są gdzieś, gdzie nie mogą się spotkać z innymi Grudniówkami w realu poczuły się odtrącone vel urażone vel niedocenione vel odstawione na boczny tor. Wiecie, co mam na myśli Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: temat 22.09.05, 20:41 a matko! broń Boże nie chciałam nikogo urazić. Wprost przeciwnie - właśnie na forum zamkniętym Musztarda Ziołowa mogłaby wiedziec o mnie to co moge powiedzieć Joa w realu a czego nie moge napisać na forum otwartym. wiecie co? ja jestem kiepska w posługiwaniu się słowami. Zawsze moje intencje wychodzą na opak Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: temat 22.09.05, 20:46 Ty napisałaś wszystko jak najlepiej się dało i wg mnie nikogo nie uraziłaś. Dokładnie wiem, co masz na myśli - poprostu staram się sformułować swoje myśliczki, SPOKOJNIE, KOBIEŁKO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: temat 22.09.05, 21:20 no właśnie, ja też coraz bardziej skłaniam się za zamknietym forum, ale oczywiście: -wszytskie babeczki z naszej listy byłyby tam -nowe kobiety też by się mogły tam dostać -a miałybyśmy pewność, że nasza prywatność jest nasza. Jakoś nieswojo mi się ostatnio zrobiło, jak pomyślałam, że ktoś przygląda się mojemu życiu z boku. A ja nie z tych co lubią się powstrzymywać ze zwierzeniami Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: temat 22.09.05, 21:39 Zdecydowanie jestem za zamkniętym forum! Dziwnie się czułam kiedy na polach mokotowskich podeszła do nas dziewczyna i powiedziała: " A to wy jesteście gródniówki?!". Teraz już wiem, że to cannary, ale dziwnie się czuję, gdy ktoś czyta np. o moich sypialnianych problemach,potem rozpoznaje mnie w realu, a ja o nim nic nie wiem. Bez urazy cannary. Nie chodzi mi o ciebie, ale ta sytuacja uśiwdomiła mi, że jakiś idiota mógł to wszysko czytać, a na to nie mam ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: temat 22.09.05, 22:00 A to ja owczym pedem za Wami Mi akurat nic nie przeszkadza w forum otwartym (chyba nikt mnie nie wysledzil ale jakby co to jestem za wiekszoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: temat 23.09.05, 09:02 joa8 napisała: > -nowe kobiety też by się mogły tam dostać No dobrze, to zapytam się grzecznie, skąd będziemy miały pewność, że np. jakiś pedofil czy inna zaraza nie wymyśli sobie kobiecego nicka, historii swojego "macierzństwa" i nie zostanie tym sposobem przyjęty do forum zamkniętego? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: temat 23.09.05, 10:38 Chyba nie bardzo rozumiem argumenty przeciw. Nikt tak na prawdę się do nas od dawna nie dołączył. To,że raz na jakiś czes ktoś napisze, że ma też dziecko z grunia no, i że to fajne forum, a po 1 poscie nigdy więcej się nie odezwie ma być argumentem przeciw? Już raz ktoś nowy napisał, że my to taka grupa zamknięta, bo tak jest- znamy się od dawna, wiemy dużo o sobie, jesteśmy zgrane i i tak ciężko dołączyć do nas komuś nowemu. Nie wynika to broń Boze z naszej niechęci do nowych osób, ale taka jest dynamika grupy (psycholog się odezwał ). Dlatego myślę, ze zamknięcie będzie tylko formalnością. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: temat 23.09.05, 10:40 Ach no i skoro już psychologią pojechałam to forum zamknięte jest zdecydowanie bardziej atrakcyjne niż takie: zasada niedostępności. Prędzej to umrze śmiercią naturalną. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: temat 23.09.05, 10:11 Jak wyżej ktoś - za Wami jak w Dym... Lista dyskusyjna jest dla mnie ok, choć forum ma ten plus, że gdziekowiek nie jesteś, zawsze masz dostęp do pełnej historii. Dla mnie to spore ułatwienie, bo czytam i piszę z pracy bądź z domu. Ale w jakiś tam sposób da się to pewnie menedżnąć __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: temat 23.09.05, 12:03 hej! jesli zdecydujecie wszytskie, że przenosimy sie na forum zamkniete, to ja również z Wami ide za bardzo się zblizyłysmy do siebie, żeby sie rozstac Aga Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: temat 23.09.05, 12:49 Już jakiś czas temu myślałam, żeby zaproponować Wam przeniesienie się na forum zamknięte. Kiedyś pisałam więcej i bardziej od serca (taka moja natura), teraz często po prostu się boję i czuję nieswojo. Często też mam ochotę napisać coś bardziej intymnego, bardziej o sobie, swoich uczuciach, ale krępuje mnie publiczność. Was, Dziewczyny bardzo lubię i szanuję i chciałabym zacieśnić więzy internetowej przyjaźni, ale często po napisaniu posta po prostu go kasuję, bo stwierdzam, że to jednak za intymne jak na takie otwarte forum... Dochodzi do tego fakt, że na Zobaczcie można mnie i moją rodzinkę rzeczywiście zobaczyć. Dlatego też nie mam już w sygnaturce odnośnika do zdjęć Mileczki. Ze strachu. Jeśli jednak zdjedycujecie zostać tu, to ok. Ja też zostaję. Pozdrawiam i lecę nadrabiać zaległości w czytaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: temat 23.09.05, 10:14 A i jeszcze kwestia najważniejsza: kto to wszystko będzie moderował, administrował i takie tam...? Myślę, że to zadanie nie na nasze zajęte głowy i forum zamknięte niestety umrze śmiercią naturalną ... smutno by było (( Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: temat 23.09.05, 10:24 ja nie wiem, czy taka moderacja jest czasochłonna? mogę się zapytać jednej babeczki, co to robi? jakby to nie było mega skomplikowane, to może ja? Aguszak, tak czy siak, nic nie umrze, nie ma mowy )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: temat 23.09.05, 10:33 tzn. wiecie, jak Wam się zachce tego zamknietego, to ja oczywiście pójdę za Wami, jak owieczka (a raczej zodiakalny baranek )) ale przemyślcie to dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: temat 23.09.05, 10:39 To mopże być dobry pomysł. Tylko co i jak jak to działa. Ale faktycznie że czasem strach jak pomyle że moze nas czytać kto kto tylko sie przypatruje z boku, mało to wariatów na tym swiecie... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: temat 23.09.05, 10:49 to działa normalnie, wejdz sobie na fora prywatne- działa tak samo, tylko, że trzeba się zalogować, żeby czytać. Na przykład to: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25736 Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: temat 23.09.05, 11:12 a to tak trudno się zalogować wariatowi czy nawet normalnemu podczytującemu? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: temat 23.09.05, 17:03 no trudno, bo czytają tylko Ci, którzy są na liście. Pozostali nie mogą wejść. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: temat 23.09.05, 19:34 Ale dyskusja...Dawno nie było takiego ruchu an naszym forum, he, he ) Swoją drogą podpisuję sie pod postami mowiacymi o tym ze najbardziej sie obawiamy podczytywania przez bliskich. Bardzo wielu osobom w rodzinie, w pracy mowilam o tym fantastycznym wynalazku jakim jest nasze forum, takze przed wyslanie postu robie zawsze cenzure pod kątem: "a jesli podczytuje mnie X". Poza tym ja tez sie ujawnilam na zobaczcie wiec nie ma watpliwosci ze Sushi to ja... s. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: temat 23.09.05, 11:10 witajcie, dla mnie to obojętne-czy zamknięte czy nie, obym mogła was znaleźć pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka wczorajsze zakupy... 23.09.05, 11:33 witajcie, byłam wczoraj na zakupach w sklepo-hurtowni TOMI i wydałam ho,ho,ho...ale tez dużo kupiam , bo ceny niezłe. Np. kombinezon na zimę dla Pysi z reniferem rozm 86 - 59 brutto (netto 48,80), rejstopki po 8 zł. dresik fajowy, 3 szczotki do zębów, zabawkę TINY LOVE dżdżownica rozciągająca się (al radocha w domu), a w CCC w Centrum Wileńska zakupiłam buty dla Pysi - cudowne malinowe GUFO i dla siebie butki na teraz (aż dziw za ile) skórkowe (straszne wyprzedaże)i jade tam jutro po butki LASOCKIEGO (śmieszne ceny) i męża też ciągnę ze sobą. (a i Pysi kupię jeszce na zimę może firmy Melania). pozdrawiam PS. u nas kolejna (czwarta od urodz) przespana noc cała Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: wczorajsze zakupy... 23.09.05, 13:06 ech! Nas też czeka zmiana garderoby Matika na zimową, a trzeba to jeszcze pogodzić z wydatkami jesienno-zimowymi dla nas... chyba pójde pracować na drugą zmianę do huty )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: wczorajsze zakupy... 23.09.05, 14:12 ja wlasnie wczoraj odłożyłam całą kupę pajacy i bodziaków bo mi Mój-Duży-Prawie- Z-Zębami-Syn powyrastał. Na szczescie, U naszej Agi Kuczynskiej zrobilam zapas większych bodziaków, takich świeżutkich, bielutkich (niewyciapanych marchwią, kaszką tudzież soczkami) bodziaczków. Hmmm... superowe są. Ale troche kasy szykowac trzeba na zmiane garderoby. Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Życzenia!!!! 23.09.05, 10:41 Spóźnione życzenia dla Mateuszków !!! Spóźnione ale szczere. Milion buziaczków w nosek od Beaty i Krzysia!! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: temat 23.09.05, 10:33 Jezu, Aga, to żadna filozofia. Ja mogę moderować i tak jestem uzależniona od netu. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: temat 23.09.05, 11:13 No to jak żadna filozofia, to ja się chętnie poddam takiemu moderowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Multikino 22.09.05, 20:13 Przysięgam, że jak pisałam tamten post, to na stronie Multikina było napisane,że 28 wrzesnia jest Wyspa... AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!Chyba zaczynam wariować!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Multikino 22.09.05, 21:57 Jestem już po pierwszym płaczu. To, że sama usnęła niewiele dało, ale wzięłam na rączki i szybko usnęła. Na szczęście, bo jestem sama i nie wiem jak bym dała rade Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Multikino 22.09.05, 22:09 Biedactwo, mam nadzieje, ze wkrotce minie. Moze to faktycznie kolejne zebolki daja sie we znaki? Kacperek tez ma na koncie takie pobudki, ale narazie (odpukac) jest ok. Tusiu chyba nie pozostaje Ci nic innego jak uzbroic sie w cierpliwosc. U nas mijalo i powracalo przy kolejnym zabku. Placz przez sen, rozpacz - lulanie niewiele pomagalo. Za to podanie herbatki czasem skutkowalo - Kacperek pomasowal troche dziasekla na smoczku, potem smarowalam zelem i spal dalej. Pozrdawiamy cieplo! Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Multikino 22.09.05, 22:15 Kupiłam Vubricol czy jakoś tak i jak będzie kryzys(odpukać) to jaj dam. Może i ząbki, bo bardzo gryzi i się ślini. Tylko które? Mamy już 6. Dzięki za wsparci. To bardzo miłe wiedzieć, ze ktoś jest ze mną myślami i wspiera w tych ciężkich chwilach. PS. Juto łapiemy mocz, pojutrze posiew trzymajcie kciuki żeby wyniki były dobre to wtedy cystografia. Znacie jakiegoś dobrego ginekologa dziecięcego? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Multikino 23.09.05, 09:07 Tusiu, ja myslę, że to jednak zębole. My tez spanikowaliśmy, kiedy takie wybudzanie było i u naszego synusia i poprosiliśmy neurologa, który prowadzi Matiego ze względu na napięcia mięśniowe itp. o skierowanie na EEG, czyli badanie pracy mózgu podczas snu. Dla mojego Kochaniutka to bylo traumatyczne przeżycie, a badanie wykazało same tylko prawidłowości )) Pozdrowionka P.S. Myślimy ciepło o Was )) Odpowiedz Link Zgłoś