alcantra Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 22.09.05, 22:31 Koleżanka z pracy ma do sprzedania chodzik-jeździk Fisher Price, ten ze słoneczkiem. Dzisiaj cena wynosiła 100 zł. CHodzik jest w stanie bardzo dobrym, kupiony był w kwietniu. Jeśli któraś z Was jest zainteresowana, podam namiary. mMagda Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 08:25 Cześć Magda, ja byłabym zainteresowana tym chodzikiem-jeździkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 08:38 Dzisiaj od rana Kacperek chodzi z jeździkiem po całym domku!!!Łezka w oku się kręci..To już nie niemowlak, tylko mały chłopczyk.... A jeździk polecam, to fajna, kolorowa i wielofunkcyjna zabawka Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 09:18 Kurka, a Niuńce jakoś nie przypadł specjalnie do gustu... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 09:20 Może potrzebuje więcej czasu - schowaj go na jakiś tydzień, to później odkryje go na nowo? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 09:24 O! Dzień dobry Karinko! teoretycznie jest cały czas schowany - w innym pokoju Niuńka lubi się nim bawić, ale nie lubi za nim chodzić. Zdecydowanie bardziej lubi chodzić wzdłuż kanapy, łóżeczka, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 walkathon 23.09.05, 09:26 Dziewczyny może się jakoś umówimy? Wybieracie się? My byśmy poszły na 6km. Czy zarejestowałyście się? Dla przypomnienia www.eccowalkathon.com/pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: walkathon 23.09.05, 09:33 Tusiu, dyskusja trwa!tylko kilkaset postów wcześniej! ) My jednak też obstawiamy 6 km - to i tak troche potrwa, a jeszcze mamy plany na popołudnie )) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=25424326&a=28765028 Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: walkathon 23.09.05, 09:54 Dzięki-znalazłam. Czy umawiamy się jakoś wcześniej żeby razem iść? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: walkathon 23.09.05, 11:18 jak napisałam wcześniej - te pareset postów wczesniej (rety! dziewczyny! Wy to potraficie się kamuflować - my z Matikiem nie możemy wybrać się na tę imprezę, bo synio pochorował mi się na jakiegoś przebrzydłego wirusa: kicha, smarcze i kaszle Powodzenia życzę naszym walkathończykom )) Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 10:34 ja jestem zainteresowana!! Poprosze o namiary. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Chodzik-jeździk 23.09.05, 10:42 my też niedługo będziemy mieli pożyczony taki pchacz, ciekawe, jak Antek na niego zareaguje? o ile znam mojego syna, to entuzjastycznie Po kojcu już umie przejść dookoła trzymając się barierki, więc pewnie chętnie ruszy z takim jeżdzikiem po mieszkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 11:02 Właśnie zapytałam, czy nadal aktualne i czekam na odpowiedź. Kamajka zgłosiła się pierwsza, więc ma pierwszeństwo, ale jak zrezygnuje z jakichś powodów, to oczywiście Tobie dam namiar. Może jeszcze ktoś będzie sprzedawał... Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 11:39 Jestem cały czas chętna! ) Napisałam też na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Do Franuli - dywan 23.09.05, 11:45 Czy mogłabyś bardziej opisać ten wymarzony dywan? Wczoraj byłam w Komforcie w moim miejscu zamieszkania i szukałam zielonego dywanu w listki. Był jeden o wymiarach 190x270 w cenie chyba 359 zł. Ale przypuszczam że pisałaś o jakimś innym. Poza tym koło mojej firmy też jest Komfort więc i tu mogę sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Franuli - dywan 23.09.05, 11:53 DZIEKI! to bardzo mile! nasz dywan jest mnijszy jakies 130 na 170 czy cos koło tego i kosztował na pewno 179 zł ale była tam ponownei i jest sporo podobnych stylistyką - brązowo- zielone mam nadzieję że cos dobierzemy bo takie własnie mamy pokój. Buzikai Franula Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Do Franuli - dywan 23.09.05, 20:46 A może taki ? dywany.net/index.php?ses=4fead7550f7ef1bf67bb47a6e24ad883&menu=7&numerek=72&kolor=4&rozmiar=%&rodzaj=% pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:09 Misi idą cztery zęby u góry! Jedynki i dwójki. Dziąsełka ma w strasznym stanie. O dziwo nie płacze dużo. Może dlatego, że jej dajemy Efferalgan w czopku na noc. Robi tylko jedną pobudkę... Zuch dziewczyna. Dostała wczoraj pierwsze buciki. Takie z Deichmanna, za 70zl, całe ze skórki, mięciutkie, kolor różowy (mają naszyty kwiatuszek na boku). Polecam, długo wybierałam. Wczoraj mąż wsadził pranie małej. Była tam też jej granatowa bluza, która (okazało się później), że strasznie farbuje!!! Kurde, wszystko ma szare. Nie mogę przeboleć, cholera mnie bierze. Wszystkie śliczne ciuszki Małej są zszarzałe... Ostatnio mąż kupił jej parę droższych ubranek i one też są paskudnie szare. Szlag mnie trafia, nawet jak o tym piszę, ale muszę się wyzłościć. I zła jestem też o inną rzecz: moja waga się (chyba) zepsuła!!! Ciągle wskazuje 64kg!!! Przed ciążą ważyłam około 55, 56 kg. I wiecie co? Mam wrażenie, żę mi się "biodra rozeszły". Jakaś taka szeroka jestem, a jak szukam tego tłuszczu na biodrach, to go nie ma... Czy to możliwe w ogóle? Te dywagacje też podyktowane sprawą ciuchów. Robiłam pożądki w szafie z ubraniami i musiałam wywaluić wszystkie spodnie sprzed ciąży. Szkoda, bo fajne były, ale zupełnie straciłam nadzieję, że schudnę w biodrach. Ale zanudzam... Chora jestem, więc się mnie bzdety trzymają. Tata i córa na spacerku. Czy ktoś dawał już Danonki? Bo ja tak. Mała przepada za nimi. Nie chcę oczywiście przeginąć, więc dałam tylko 2 razy. A Wy? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:34 witam w klubie ząbkujących )) Z tym praniem to niezkły kwasior. Współczuję. Ja chyba powiesiłabym męża! Na szczescie (tak czy nie) zazwyczaj ja ładuję pranie do pralki wiec nic nie umknie mej uwadze. Co do wagi, ja caly czas nie moge powrocic do wagi sprzed ciąży, bo mi kurde moja opona na brzuchu jak siedziala, tak siedzi. Ni jak zniknąć nie moze, choc ograniczylam słodycze, tłuste żarcie. Załamka. musiałam dokupic garderobę aby miec w czym do pracy chodzic, bo w stare ciuchy wejsc nie moge. Jezeli chodzi o forum prywatne, ja chyba tez jestem za założeniem takiego. Tak jak mówiłyście, swiadomosc, ze ktos znajomy podczytuje co ja tutaj... hmm... nie bardzo mi odpowiada wiec ruszam z Wami. W wolnych chwilach w pracy (tak jak teraz) bede pisac, czytac, radzic. Z tego co wiem, mozna założyc takie forum, do którego wstęp mają tylko klubowicze, tzn. nowa osoba musi miec pozwolenie aby sie do niego zalogowac. Moze by tak takie otworzyc (sama probowalam sie dostac kiedys do forum o odchudzaniu ale mnie nie wpuściły baby przebrzydłe!!!). hihihi... Czytam co u was. zaległości mam sstraszne. Dla chorowitków życzę dużo zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:48 ja sama kiedyś wrzuciłam do prania Matika taki fioletowy ręczniczek i... fiulitowe było wszystko, jak się można było domyślić, ale dziwna była ta farba z ręczniczka, bo po paru praniach się po prostu wypłukała i znowu ubranka i pieluchy były w swoich kolorach )) Co do własnych rozmiarów, to gdzieś się już wypowiadałam, że z 38/40 zrobiło się 40/42. Moje ukochane dzinsy sprzed ciąży na szczęście pasują, ale na styk, no i ta wypływająca opona (ratunkowa??), czyli brzuch. W biodrach też jestem poszerzona, ale to raczej z powodu "rozejścia się" kości, niż z tłuszczu, bo akurat w biodrach nie mam go w nadmiarze, ale to brzuszysko!!! (( No dobra, to już niech będzie to prywatne i ukryte ;P Tam przynajmniej można będzie prowadzić kilka dyskusji na raz nie gubiąc się w wydłużającym się wątku )) Pozdrowionka P.S. Przecież wiecie, że ja za Wami, jak w ogień Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:53 To ja juz nie będę sie chwalić swoja oponką. Po dwóch porodach, w dodatku cesarkach brzuch mi zwisa. Została mi taka brzydka rozciagnieta skóra, która na dodatek teraz zaczęła się marszczyć. Przy okazji ostatniego pobytu w Anglii musialam sobie dokupic ubrań, bo nie moge się w nic zmieścić. Wiecie co jest najgorsze. Ja nie moge kuppic kurtki zimowej, bo żadna się w brzuchu nie zapina. Nawet rozmiar 44. A dodam, że waże 75 kilo przy wzroscie 170, schudłam 21 kilo od porodu. Tak, tak, w dniu porodu wazyłam 96 kilo. Porażka... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:56 ja na wagę jeszcze po porodznie ani razu nie weszłam. boje sie Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 14:34 Ja tez nie mogłam już na siebie patrzeć, zostało mi 5 kg! i w nic nie wchodzę, co gorsza 2 kilogramy zdobyłam juz od sierpnia. Teraz jestem na diecie kopenhaskiej(to już 5 dzień)jakoś daje rade, ale nie jest łatwo.W dodatku jestem zaziębioną, Igor też,i ta dieta!!!Muszę wytrzymać. A opone mam na brzuchu chyba kilometrowej szerokości Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 16:55 Moja waga tez pozostawia wiele do zyczenia Jakos nie moge zgubic tych kilku pozostalych kg. Po porodzie myslalam, ze szybko pojdzie, bo niby wiele mi nie zostalo, a tu niestety Waga stanela w miejscu, a moze nawet wskazowka pokazuje nieco wiecej niz kilka m-cy temu, buuu. Wyposazenie garderoby nieciekawe. Chyba bede musiala wybrac sie na jakies skromne zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 W końcu ruszyły..... zęby 23.09.05, 13:17 No... po gorączce 38,3 w nocy i 37,9 rano poleciał mąż do lekarza a tu... czerwone dziąsełka i okazuje się, że ruszyły dolne jedyneczki. Alcantro, Ja tez niebawem wypisuję się z KLUBU MAM BEZZĘBNYCH GRUDNIAKÓW. A przez powyższe noc była koszmarna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: W końcu ruszyły..... zęby 23.09.05, 14:53 Martko, ja zapisuję się ponownie, hi hi. Ząbkowanie u Mai, po wielkiej inauguracji przeszło w stan utajony. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: W końcu ruszyły..... zęby 23.09.05, 15:10 my zobaczymy co sie bedzie dzialo po weekendzie Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka 4zęby 23.09.05, 13:29 witam, ja też raz takie pranko zrobiła i wszystko szare, buuuuuuu. a jeśli chodzi o danonki to podobno sam cukier, więc lepiej dawać Bakusia waniliowego lub jogurt Danona zwykły z cukrem (ja na razie daje Gerbera - morele z jogurtem). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 danonki itp 23.09.05, 13:36 Ja przy okazji mojego podjadania serkow homogenizowanych dawałam Maluszkowi po troszeczkę na łyżeczce. Czasami podaje gerbera (chyba) owoce z jogurtem. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: danonki itp 23.09.05, 13:49 Hej! Jesli chodzi o danonki to przedstawie Wam opinie mojej alergolog, do której chodzę z Oliwką. Wg niej serki typu Danonki, Danio itp. sa pełne konserwantów, sztuczności. Stąd dzieci bardzo często łapią alergie.A poza tym maja dużo cukru w sobie. Wg niej najlepiej używać jogurtu naturalnego Bakomy i dodawac do niego przeróżne owoce, a takze wprowadzic zwykły biały twaróg. To tyle. Ja wlasnie tym razem tak zamierzam zrobić. Pozdrawiam Agnieszka SzafaMalucha.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 chodziki i jeździki 23.09.05, 13:50 Ja mam na razie wątpliwości co do słusznosciu kupowania jeszcze teraz takich chodzikow/jezdzikow, a to dlatego, ze nasza pani doktor od rehabilitacji powiedziala nam, ze dla dzieci w takim wieku jest jeszcze za wczesnie na chodzenie. Chodzi o to, aby Maluszek jak najwiecej raczkowal. Samo podciąganie sie do stania jest pewnego rodzaju rehabilitacją, ale długie stanie nie jest jeszcze wskazane, i nie można w mu pomagać pionowym utrzymywaniu się. Jeżeli juz wstaje, to ok, ale nie mozemy pozwolic mu stac za długo. I tak przez przynajmniej dwa miesiace (czyli jeszcze 1,5 w naszym przypadku). No.. chyba, że kupujecie te cuda tak na przyszłość.... aaaa... to tak! Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: chodziki i jeździki 23.09.05, 14:36 Jeśli chodzi o jeździki, to moj ortopeda stanowczo odradzał takie samochodziki, na których siedzi sie okrakiem. Powiedzial, ze ma sporo pacjentów, którzy spedzali na nich mnóstwo czasu i od tego maja koslawe kolana. Bo koslawieniu kolan sprzyja wlasnie odpychanie sie nóżkami. My nie planujemy takiego zakupu dla Hani. hania probuje wstawac przy wszystkim co sie da, wczoraj użyła do tego wieży i głosników Aga Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: chodziki i jeździki 23.09.05, 14:55 Dzięki za info. Będziemy unikać sadzania Niuńki okrakiem. Na szczęście ten chodzik FP ze słoneczkiem ma opcję rozstawiania siedziska akurat w sam raz dla uczącego się chodzić maluszka. Więc będziemy korzystać tylko z tej opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: chodziki i jeździki 23.09.05, 14:57 Martko, raczej kupujemy bo jest okazja Ja także zapłaciłam za swój stówę i zdumienie mnie ogarnęło, jak zobaczyłam cenę sklepową... Tak czy inaczej wygląda na to, że Niuńka jest mądrzejsza od swoich rodziców i w jeździku interesują ją tylko kolorowe kulki Odpowiedz Link Zgłoś
cannary Re: Grudzień 2004 - epizod IV 23.09.05, 14:52 hej, widze, ze troche namieszalam na Polach Mokotowskich, choc absolutnie nie bylo to moim zamaiarem. czytam to forum od samego poczatku, najpierw w pracy - wtedy sie ujawnilam. potem niestety okazalo sie, ze reszte ciazy musze spedzic w domu, a w domu nie mielismy wtedy netu, wiec sie wszystko urwalo. potem po urodzeniu Biby net juz byl, ale zabraklo czasu. poza tym nie jestem osoba latwo i szybko nawiazujaca kontakty, wiec na forum wchodzilam co jakis czas, glownie wtedy gdy mialam problemy, bo udzielalyscie sobie rad znacznie szybciej, skuteczniej i milej niz niejeden lekarz czy nawet mama lub tesciowa. i za to Wam wszystkim bardzo dziekuje. teraz zagladam zdecydowanie rzadziej, ale przyznam, ze Wasza przyjazn robi wrazenie. ja tu sie czuje troche obco, wiec sie nie wyrywam z pisaniem. ale poniwaz niektore z Was poczuly sie przez to zle, to pisze i przepraszam. a skoro juz pisze, to napisze jeszcze, ze Biba ostatnio zrobila sie strasznie marudna, budzi sie w nocy co pol godziny na jedzenie. nigdy jeszcze nie przespala calej nocy, ale budzila sie przewaznie 2 razy i possala troche i spala dalej. w dodatku strasznie sie buntuje jak probuje ja czymkolwiek przykryc. a ze noce teraz sa zimne, to nie daje za wygrana i efekt jest taki, ze od tygodnia jestesmy niewyspane... pozdrawiam serdecznie cannary Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 23.09.05, 15:16 Alez Kochana, wszystkie Mamy sa mile widziane i ŻADNYM WYPADKU nie powinnaś się martwić. Akurat Twój przypadek potwierdził, to czego większość z nas się obawia, czyli podczytywania przez (w moim przypadku) znajomych lub (w innych przypadkach) nieznajomych. ABSOLUTNIE każda mama jest mile widziana i nie ma mowy o zamkniętym kręgu. A najlepiej byłoby, gdyby i inne mamy zamiast podczytywać też dorzucały tutaj swoje trzy grosze (btw. co jest z IWOKU????) A co do niewyspania i wiercenia się Maluszka w nocy, ostatnia noc była koszmarem. Pierwszy raz od dówch tygodni młody wylądował u nas w łóżku na noc, bo od cycuszka sie oderwać nie mógł/nie chcial/nieżyczył sobi, itp. To te zęby... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Udalo sie!!!!!!!!!:D 23.09.05, 16:00 Dziewczyny!!! Udalo sie Nieoficjalnie wiem, ze dostalam prace! Wlasnie szykuja dla mnie pismo!!! Zeby mnie zawiadomic! Serce wali mi jak dzwon! Zaczynam chyba od przyszlego poniedzialku albo od kolejnego. Jeju, nie moge uwierzyc! Jeszcze raz dzieki za kciukasy Teraz mam kolejny powod do stresu...Kacperek - w domu z tata? u opiekunki? Nie no nie wierze jeszcze, dopoki mi nie przysla tych papierzysk Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 23.09.05, 16:30 GRATULACJE! Baaardzo sie ciesze, ze dostalas prace! I jak latwo i szybko poszlo! Rewelacja. Obys tylko nas mniej nie odwiedzala... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 23.09.05, 17:32 Bardzo się cieszę i GRATULACJE KOBIETO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 24.09.05, 23:19 Tufinko, Wielkie, wielkie gratulacje )))))) Powodzenia Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 25.09.05, 00:38 Cieszę się niezmiernie!! Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 25.09.05, 11:14 Dzieki dziewczyny Teraz moje ostatnie chwile w domku z malym. Musze je dobrze wykorzystac! Mam nadzieje, ze nie zabraknie mi czasu na forum Odpowiedz Link Zgłoś
agnes-24l Re: Grudzień 2004-takie tam dyrdymały 01.12.05, 21:03 Witam serdecznie....już tak długo nie zagladałam na ten wątek że hoho,myślałam że już go nie znajde a tu prosze.....bardzo miłe zaskoczenie.Tak szybko ten czas leci....jak wróciłam do pracy to nie mam praktycznie na nic czasu,ale nie jest żle...Jasiu chodzi do żłobka od pół roku,bardzo mu się tam podoba....każdą wolną chwilkę spędzam z moimi urwisami....ale jest dobrze.Jak pomyśle że rok temu chodziłam z taaaakim duuużym brzuszkiem to łezka mi sie w oku kręci....Ach... Pozdrawiam serdecznie wszystkie maleństwa i wszystkie mamusie..... Dużo szczęśliwych i pogodnych dni Agnieszka i chłopaki(Jasiu i Mateusz) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 23.09.05, 19:29 no jak to gdzie Iwoku - w robocie! Przeciez od poniedziałku wróciła do pracy. Iwoku napisz 2 slowa jak Ci poszło i jak dzieciaki z niania. s. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Pozdrowienia od matki pracujacej 24.09.05, 09:20 Jestem! Maksymalnie stęskniona za moją trójeczką, zapracowana po uszy i z ewidentnymi objawami abstynencyjnymi w związku z kilkudniową nieobecnością na wątku. A tymczasem tu dzieją się rzeczy epokowe!Tradycyjnie już chyba pomysł Franuli wzbudził lawinę postów W wolnej chwili postaram się zabrać głos i napisać parę słów o nas. A tymczasem serdecznie Was pozdrawiam, bo moje niedźwiadki właśnie się budzą ! Iśka Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Pozdrowienia od matki pracujacej 24.09.05, 09:36 Iwoku, ale fajnie, że jesteś )))) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Pozdrowienia od matki pracujacej 24.09.05, 16:58 Isiu, ależ mnie tu ciebie brakuje. Cieszę się, że się odezwałaś i u Cię wszystko OK )) Buziory dla Ciebie i Twojej gromadki )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 to głosujmy 23.09.05, 17:20 kto jest za zamknięciem wpisuje w temat TAK, kto nie jest- NIE. Jak mówiłam, jest łatwo takie forum założyć, mogę to zrobić , jeśli nie macie nic naprzeciw. Wtedy moderatorami mogłyby też być inne osoby. Bo to jest tak, że moderatorów może być kilku. To jak? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 TAK 23.09.05, 17:23 2 razy TAK, za zamkniętym forum i za opieńkową moderacją Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Tak. 23.09.05, 19:03 a tak a propos wagi to ja zapisuje się na aerobik Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak o kurka, ale jednomyślność ;P 23.09.05, 20:35 ja jestem za, a nawet przeciw bedę tam, gdzie i Wy będziecie, oczywiście, jeżeli dacie cynk, gdzie się zbunkrowałyście, moje kochane Foremki )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi wstrzymuje sie 23.09.05, 21:21 ja sie wstrzymuję, ale jeśli forum będzie zamknięte, to rzeczywiście moze ułatwic pewne sprawy. Z drugiej strony to nie piszecie tu jak mi się wydaje żadnych rzeczy , za które można by sie było wstydzić. No może jak narzekacie na hasbendów, i oni to przeczytają... Kiedyś pisałam o zamkniętym waszym kręgu, ale rozumię ,że to nie o to chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Nie. (długie) 23.09.05, 22:30 Mam nadzieję, ze mimo mojego sprzeciwu, jeśli jednak zamkniecie dotychczasowe forum, znadzie się dla mnie miejsce w nowym i wilczego biletu nie dostanę? Bo jakoś nie wyobrażam sobie brylowania sama na forum Rówieśników? Kilka drobnych uzasadnień MOJEGO stanowiska: 1) nie widzę powodów, dla których na forum zamkniętym miałabym pisać inne rzeczy niż na forum otwartym. Pewnych tematów nigdy nie podejmowałam i nie podejmę także mając świadomość, że nie czyta tego moja koleżanka z pracy na przykład. 2) wiele z obecnych forumowiczek załatwia wiele spraw prywatnym e-mailem. Założę się, że nadal tak będzie robić nawet na zamkniętym forum. Trudno się zresztą temu dziwić. 3) większość forumowiczek publikuje zdjęcia swoich dzieci na forum publicznym i nie widzi w tym nic złego, np. zagrożenia wykorzystania zdjęcia dziecka do niecnych celów (były przypadki). Nie ma to jak pochwalić się własną pociechą i zebrać zachwyty innych mamuś. Zapewne zauważyłyście, ze są pewne mamusie zachwycające się, rzekłabym, "zawodowo" - na szczęście nie rekrutujące się z Grudniówek. Gdzie się nie wejdzie, tam one ślad po sobie zostawiają zapewne licząc na rewizytę i utzymanie się w rankingu 1 strony "Zobaczcie". 4) są pewnie Grudniówki "obserwujące" i nieujawniające się własnie dlatego, że nie potrafią się przełamać widząc, jak bardzo jesteśmy zżyte. Wiem, jakie to trudne, bo sama miałam ten problem zaczynając na wątku "W oczekiwaniu". Musiałam wykazać się sporą aktywnością, żeby się wkupić do tej gromady )) Swoją drogą pamiętam, że odezwała się niedawno jedna mama zapraszająca na istniejące już prywatne forum. O ile sobie przypominam, nie dostała odpowiedzi od żadnej z nas (choć mam nadzieję, ze się mylę). 5) było nas więcej, ale spora część, także tych niegdyś bardzo aktywnych się wykruszyła. Pozostawiam Wam otwarte pytanie: dlaczego się wykruszyły? 6) forum zamknięte IMHO niesie niebezpieczeństwo stworzenia TWA. CHoć jak się głębiej zastanowię, nic nie stoi na przeszkodzie, aby na forum otwartym miało się zdarzyć to samo. Tutaj pragnę podkreślić, że są to wyłącznie moje odczucia, wrażenia i przemyślenia i nikt nie musi (nie oczekuję tego zresztą) mojego zdania podzielać. A teraz druga strona medalu. Zgadzam się, że: 1) umawianie się na spotkania w publicznym miejscu, czyli na otwartym forum, niesie pewne zagrożenie, że dowie się o tym niepowołana osoba i wykorzysta to do niecnych celów; 2) popełnione tutaj pewne teksty mogą, wbrew woli piszącej i zwykle proszącej o radę Grudniówki dotrzeć do krewnych i znajomych królika, którzy nie są od tego, aby takie sprawy znać, a konsekwencje mogą być nieprzewidywalne. 3) od dłuższego czasu dyskutujemy we własnym gronie, które i tak stopniowo się zmniejsza. Zważywszy jedne argumenty i drugie dochodzę do wniosku, że nie widzę jakichś niewiarygodnych przeciwwskazań wobec NIEZAŁOŻENIA prywatnego forum. A tytuł posta - ot, tak dla przekory Na marginesie miałabym do wszystkich nas Grudniówek taką prośbę (przypomniał mi się post jednej z nas umieszczony ze dwa wątki wstecz i to mnie pchnęło ku tym słowom): wszystkie wiemy, ze dzieci rozwijają się w różnym tempie, że są międzymi różnice kilku, nawet kilkunastotygodniowe. Uszanujmy to i powstrzymajmy się z różnego rodzaju "chwalonkami". Wiem, że to super uczucie, kiedy inni rozpływają się w zachwytach nad naszymi latoroślami, jakie to one mądre, ślicznie, ładnie ubrane, ale mam wrażenie, że niektóre te zachwyty mają w sobie więcej zasady niż szczerości. Poza tym zdaję sobie sprawę, że szybki rozwój jednych maluchów wprowadza w niepotrzebne frustracje mamy innych, zwłaszcza tych, które mają jakieś problemy. Postarajmy się, aby nasze dyskusje były bardziej merytoryczne, wnoszące coś więcej w nasze rodzicielskie, matczyne, koleżeńskie życie, niż tylko smuteczki, czy drobne zazdrości, które prędzej czy później będą musiały być odreagowane. Pozdrawiam serdecznie. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 00:12 Dziś wieczorem wstąpił we mnie dych polemiczny. Oto efekty: 1) nie widzę powodów, dla których na forum zamkniętym miałabym pisać inne rzecz > y > niż na forum otwartym. Pewnych tematów nigdy nie podejmowałam i nie podejmę > także mając świadomość, że nie czyta tego moja koleżanka z pracy na przykład. A ja takich tematów mam mnóstwo i czesto chciałabym o nich napisać ale tego nie zrobiłam bo forum jest otwarte. Np mnóstwo rozterek powoduje u mnie praca i jej miejsce w moim życiu. Pojawienie sie Julka tylko te rozterki nasiliło. Z wieloma rzeczami gryzłam się przed 1 września, ale przecież nie bede o nich pisać majac świadomośc że mógłby je podczytywac mój własny zespół w firmie. No i np na otwartym forum nigdy nie pisałabym że w czasie przeznaczonym na karmienie Julka umówiłam z headhunterem i co z tego wynikło... Zapewne zauważyłyście, ze są pewne mamusie > zachwycające się, rzekłabym, "zawodowo" - na szczęście nie rekrutujące się z > Grudniówek. Gdzie się nie wejdzie, tam one ślad po sobie zostawiają zapewne > licząc na rewizytę i utzymanie się w rankingu 1 strony "Zobaczcie". Ojej Magdo nigdy mi jakos nie przyszło do głowy ze ludzie moga miec takie niecne zamiary... Trochę to smutne co piszesz. Ja często wchodzę tu i tam i zostawiam po sobie ślad, bo odkąd mam Julka, dzieci mnie zaczęły niesamowicie wzruszać i czasem lubie sobie poprostu popatrzec na zdjecia innych dzieciaków. Zwlaszcza jesli zdjęć jest wiecej i mozna obserwowac jak maluch sie zmienia. Myślę że inne mamymogą mieć tak samo i wcale nie muszą być "zawodowcami". A że "nie ma to jak pochwalić się własna pociechą i zebrać pochwały innych mam" - to fakt, bardzo miło !!! ) Swoją drogą > pamiętam, że odezwała się niedawno jedna mama zapraszająca na istniejące już > prywatne forum. O ile sobie przypominam, nie dostała odpowiedzi od żadnej z na > s > (choć mam nadzieję, ze się mylę). A to dłuższa historia. Chyba Cie tu nie było kiedy latem dziewczyny z tamtego prywatnego forum zarzuciły nam publicznie to i owo. Wiec i na zaproszenie o którym piszesz odzew był znikomy. Ale może i ja się mylę? było nas więcej, ale spora część, także tych niegdyś bardzo aktywnych się > wykruszyła. Pozostawiam Wam otwarte pytanie: dlaczego się wykruszyły? Nie bardzo łapię jak to uzasadnia Towje stanowisko??? O niektórych mamach wiemy dlaczego sie wykruszyły: np. wychowywanie 3. dziecka przeżywa się inaczej niż 1. czy 2. (a w tej sytuacji jest większość z nas tutaj), bedąc na macierzyńskim nie miały dostępu do sieci etc, etc. A ktoś inny moze się już tutaj nie odnajdywać. No ale każdemu dogodzić jest bardzo trudno. W końcu są tez liczne inne fora nie tylko nasze grudniowe, na kórych można się swietnie odnaleźć. >Wiem, że to super uczucie, kiedy inni rozpływają się w zachwytach nad naszymi >latoroślami, jakie to one mądre, ślicznie, ładnie ubrane, ale mam wrażenie, że niektóre te zachwyty mają w sobie więcej zasady niż szczerości. < E tam, zachwytów to tu za bardzo nie pamiętam. Raczej po takim chwaleniu się jest zaraz litania postów w stylu "oj, a ja się martwie bo moje to jeszcze nie wstaje, nie raczkuje, nie siada, włosy mu nie wyrosły albo uzębienia brakuje". A poważnie - mi te chwalenia w ogóle nie przeszkadzaja, mimo że Julek nigdy w niczym pierwszy nie był. Wręcz przeciwnie, świadomosc że niektóre z naszych dzieciaków juz chodza, przesypiają noce, jedzą kanapki a nawet bywają u fryzjera jest bardzo cenna bo uczy jak naprawde każde z nich jest inne. Możliwość takiej edukacji to dla mnie jedna z podstawowych zalet forum. A tytuł > posta - ot, tak dla przekory Dobre!!!!!!!!!!! DD dobranoc s Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 00:38 Weszłam by popolemizowac ale widze że mnie Sushi uprzedziła. Ja też mam tematy nie andające się an forum otwarte a nadające się na zamkniete. Dodam tylko jedno: - nie wiem o jaki post Ci chodziło ale - tak "ogólnie" to zgadzam się nie chwalić za bardzo swoją pociechą żbey ine mamy się nie denerwowały. Ale jak to zrobić tak w sczególe? mam nie pisac że dziś Kaśka pierwszy raz ruszyła na czworaka? Bo ajkos tego nei widze. Chyba mi trzeba napisac dobitnie i na przykładach. Faktycznie jak teamt nośny to i postów więcej. hihi Na własnym forum będzie można zakładac wątki tematyczne i osoby którym obojętne jest umawianie się na eccowalkathon (Jo????) nie beda musiały czytać. Acha jeszcze jedno - przecież możemy dopuszczą cnowe mamy gdyby sie takie znalazły! Takak mama może sie zwrócic do Opieńka jako moderatora. Opieniek - wytrawny szpieg internetowy wyśledzi w sieci czy taka mama ma jakąś internetową przeszłość (tak dzailają na forum wychowanie w wierze które jest zamkniete czyli można czytać a nie mozna - bez pozwolenia- pisać) typu posty na ciąży albo watek na zobaczcie. I podda pod dysuskję nam czy chcemy nowa mame dopuścić. Bo czemu nie? A na poczatek wpuszczamy chybaw szystkie mamy będące na liście Iwoku (od tej listyw ogóle wypadałoby zacząć forum? Wiecie co? Niezależnie od różnic poglądowych - LUBIĘ WAS Dobranoc F Odpowiedz Link Zgłoś
franula dla Mateusza Aguszak 24.09.05, 00:39 Na małej chmurce siedział Aniołek lecz nudno było mu krzynkę rzekł więc do Piotra - Świętego znaczy "Proszę, znajdź mi rodzinkę Niech będa dobrzy fajnie i mili, Wiesz... niech rokuja nadzieję... że mnie polubią.... i nie porzucą.... inaczej - gdzie się podzieję?" Szukał więc Piotr i wszyscy święci, Castingi trwały w niebie, lecz po tym wszystkim rzekł Piotr do Aniołka "Nie mamy Mamy dla Ciebie" Rzekł tak Mateusz (on był to właśnie) po długim, długim namyśle: "Zaryzykuję!!! Tak właśnie zrobię! Sam się na ziemię wyślę" Długo nie zwlekał, zwiedzał szpitale, dziewczyn tabuny! wysokie były i niskie Ale czy wiecie co je łączyło? Zabawne! z brzuszkami wszystkie! Grube i chude, blondynki rude Różne naprawdę były. Z tego wszystkiego małe skrzydełka Mocno się już zmęczyły. Nagle serduszko mocniej zabiło, To przecież rzecz niesłychana Od razu poznał jak Ją zobaczył- Tak musi wyglądać Mama!!! Tak się znaleźli Mateusz z Mamą I tego życzyć każdemu Że taką parę świetną stworzyli Dziesięć miesięcy już temu. Buziaki śle Franula z Kasią teraz to już naprawdę dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak DANUSIU KOCHANA STOKROTNE DZIĘKI :))) 24.09.05, 17:22 I jak ja mam się teraz zachować. Wzruszyłam się, łzy radości cisną mi się do oczu. Chyba zrobię pożytek z tego wierszyka, wydrukuję i dam mu piękną oprawę, powieszę w domu na honorowym miejscu ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Jak tylko Matik będzie w stanie zrozumieć, jak wielki prezent zrobiła mu Ciocia Danusia, to nieomieszkam mu to uświadomić. Jak ja się teraz Tobie odwdzięczę?? Buziaki ogromniaste dla Kasieńki Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:08 dziewczyny, przecież z tym forum zamkniętym, to byłoby dokładnie tak jak teraz, tylko swobodniej i luźniej ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:14 Joa! jestem! to co? idziemy z Delfinlexem na 6 czy same na 15? Jak szalec to szaleć! F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:20 o cholerka, niezły dystans ) jeszcze się waham, a możemy ostatecznie zdecydować już na agrykoli?? proponuje spotkanie o 11:15 na placu na Rozdrożu Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:34 ok 11.15 na Rozdrozu w okolicach abrierki nad trasą ok? na przystanku w strone centrum. - uamwiam sie tak bo pewnie bedzie tłoczno Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:36 tak, dokładnie tam się spotkajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:39 My będziemy na 13-tą, na 6 km :0 Damy sygnał sms-owo! Miłego maszerowania!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 chwalenie się dziećmi 24.09.05, 09:35 a ja myślę, że ważna jest intencja, z jaką mama się chwali maluchem. Czy się przchwala, czy się właśnie chwali. I ja myślę, że my tu sie właśnie chwalimy i ja nie mam nic przeciwko temu Przyjemność mi nawet sprawia obserwowanie rozwoju naszych dzieci, choć on sie nijak ma do rozwoju Antosia, bo jest on duuuuuużo młodszy od większkości dzieci. Lubię czytać, że czyjaś córeczka lub synek umie już wstawać, gadać, czworakować, mówić "nie" i milion innych rzeczy. I przyjemność mi sprawia dzielenie się z wami tym, co Antoś odkrył i czego się nauczył. Nie robię tego, żeby porównywać czy wywoływac frustarcję w innych mamach. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Nie. (długie) 24.09.05, 09:51 Ja też w kwestii "przechwalania" się. Madzu,miło całej sympatii, muszę stwierdzić, że absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Nie wyobrażam sobie być tutaj każdego dnia, rozmawiać i nie dzielić się z innymi Mamami radościami związanymi z każdym nowym dniem, z każdą nową umiejętnością, jaką osiąga mój synek.Traktuję to miejsce w bardzo szczególny sposób - wśród większości swoich znajomych, którzy dzieci ni posiadają, nie opowiadam ciągle o tym, co to Kacperek już umie, a czego nie - bo nie wszystkich to może interesować, to zrozumiałe. Ale tutaj - właśnie tutaj jest najlepsze ku temu miejsce, cieszę się ze wszystkiego co się dzieje w życiu mojego dziecka i potrafię SZCZERZE cieszyć się z podobnych, większych, mniejszych (o ile wogóle można to tak stopniować) osiągnięć innych Grudniowych Maluszków. I dokładnie w taki sam sposób podchodzę - nie tylko ja z pewnością - do wrażeń innych Mam. Wydaje mi się, że jesteśmy na tyle rozsądne, aby umieć cieszyć się szczęściem kogoś innego bez żalu i zawiści, zazdości czy jakichkolwiek negatywnych uczuć w stosunku do innych pociech. Każde z naszych dzieci rozwija się indywidualnie i chyba wszystkie to rozumiemy. Tyle Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Nie. (długie) 24.09.05, 10:36 Całkowicie się z tobą zgadzam delfinku. Wogóle cię nie rozumiem alkantro. To jest forum gdzie dzelimy się naszymi radościami i troskami związanymi z naszymi dziećmi. Jak dotąd nikt nie przejawiał zazdrości o umiejętności innych dzieci! Jesteśmy dorosłe!!!!!!!!!!!! Nikt tu się nie bawi w licytowanie: "a moje dziecko to", "a moje tamto". Jeżeli masz z tym problem to po prostu nie czytaj postów dotyczących rozwoju innych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Nie. (oj, jakie dłuuuuuuuuuuuuuuuugie) ;-) 24.09.05, 21:47 Dziewczyny, cieszę się bardzo, że jest w Was tyle szczerego idealizmu, optymizmu, otwartości i życzliwości. I oby tak zostało. Mojego posta napisałam nie bez powodu. Na pewno w jakimś stopniu podyktowany był wypowiedziami innych mam, które znalazłam nie tylko na forum internetowym. Od ponad roku jestem z Wami, i nie tylko z Wami - bywałam także na innych forach, bardziej jako obserwator, niż uczestnik. Być może dyskusje, jakie obserwowałam na innych forach w jakimś stopniu wpłynęły na moje zdanie, w każdym razie moja wypowiedź była "kompleksowym" wnioskiem wynikającym z tego, na co zwróciłam uwagę. Nie muszę mieć racji i, jak wspominałam, nikt nie musi się ze mną zgadzać. Mój post miał być wywołaniem dyskusji nt. formy naszego forum, forum jakiego byśmy chciały, żebyśmy się tu dobrze czuły i żeby nie dochodziło do sytuacji, że robi się nas coraz mniej. A że napiasałam to w tak dosadny sposób? No cóż... Zawsze byłam "wywrotowcem" i dość często posługiwałam się kontrowersyjnymi sformułowaniami, za co nieraz mi się obrywało i bynajmniej nie w formie polemiki, ale osobistej "wycieczki". Trudno, pewne konsekwencje swoich działań trzeba ponosić. A teraz do rzeczy: 1) zgadzam sie z Delfinlex, że tylko tutaj można porozmawiać o naszych szkrabach. Rozmowa "o kupach" w gronie osób nie mających dzieci najczęściej bywa faux pas, skutkującą przeniesieniem się całego towarzystwa w inne rejony. 2) zgadzam się, że nasze forum może być jedynym miejscem, gdzie któraś z nas, w przypadku frustracji może znaleźć pociechę, ratunek. I bardzo dobrze. I tak powinno byc. Ja niestety nie potrafię otwierać się do tego stopnia wobec tylu znajomych/nieznajomych (hi hi) osób, mimo iż jestem z natury dość otwartym typem. 3) zgadzam sie z Joa, że ważna jest intencja, z jaką chwalimy się naszymi Maluchami. I być może to jest "cloue" całej dyskusji. Chodziło mi właśnie o to, abyśmy nasze forum uchroniły od wszelkich przejawów "szczurzego wyścigu", poczynając od tempa rozwoju naszych dzieci a skończywszy na różnego rodzaju "rekwizytach", że tak powiem. Na przykład szczególnie drażnią mnie wypowiedzi (dominujące na jednym z forów) różnego rodzaju "apostołek" wszelkiej maści produktów dla dzieci, w stylu: jeśli JA to mam, to MUSI BYĆ NAJLEPSZE, z którymi to apostołkami żadna merytoryczna dyskusja nie jest możliwa. Na szczęście u nas tego nie ma, ale także i na takie "kwiatki" chciałam zwrócić uwagę. Być może popełniłam błąd poruszając ten temat, bo akurat tutaj nie wypowiadałam się za siebie, a jedynie jako ambasador potencjalnie (oraz niegdyś) zasmuconych forumowiczek, wciąż pamiętając, jak jednej z nas było przykro, że chciałaby dla swoich dzieci wiele, tyle ile sporo z nas może dać swoim Skarbom, ale ona właśnie nie ma takich możliwości. Moja Niuńka rozwija się świetnie i nie mam powodów do smutków (no, może poza tym, że jej ruchliwość oraz wytrwałość w egzekwowaniu swoich "chceń" czasem mnie przerażają). Sprawia mi wielką radość (i pewną satysfakcję, a co! ), ale pomna zasad, które głoszę, staram się z tym nie obnosić. Zresztą odkąd Maja się urodziła, we mnie też przesunął się próg wrażliwości, rozczulam się na widok kilkutygodniowych bobasów, wściekam, kiedy słyszę o niegodziwościach, jakie ludzie potrafią dzieciom wyrządzić, więc proszę, nie posądzajcie mnie o bezduszność. Zapewne większość z Was (jeśli nie wszystkie) przestrzega jakichś zasad, więc proszę o wyrozumiałość. 4) obejrzałam sobie nowe forum i przyznam, że nie spodziewałam sie, ze prywatne mają tyle możliwości (do tej pory na żadnym nie byłam) - chodzi mi o podział na grupy tematyczne. Teraz widzę, ze fajnie jest, ze takie forum powstało. Dla Opieniek szczególne ukłony za to, że miała i czas i zapał, żeby nie tylko je stworzyć, ale także poprzenosić najważniejsze informacje z naszych starych wątków. Iwoku została godnie zastąpiona. To tyle, bo więcej już nie pamiętam. Pozdrowienia, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Nie. (oj, jakie dłuuuuuuuuuuuuuuuugie) ;-) 24.09.05, 23:31 Wiesz co? jesli napisałaś to wszystko ns podstawie dyskusji z innych forów to sie nei zdiwię. Dyskutowałyscmy o innych forach z Joa i to włos się jeży jerzy?) na głowie Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Nie. (oj, jakie dłuuuuuuuuuuuuuuuugie) ;-) 24.09.05, 23:48 Matko! I pomysleć, co by zrobiła Happy.mama.Kasi, gdyby przytrafiło się jej to, co widziałam tydzień temu na basenie: na naszych zajęciach jest maluszek, może 3-miesięczny, który tydzień temu był chyba drugi raz w swoim życiu na basenie. Dość ciężko przechodził pływanie w rękawkach i skończyło się uspokajaniem w rogu basenu. Ledwie się zdążył uspokoić w ramionach mamy, aż tu nagle mniej więcej półtoraroczna dziewczynka czekająca na brzegu na swoją porę pływania wzięła piłkę gumową, którą kilka minut wcześniej bawiły się dzieci w wodzie, zrobiła kilka kroków (dziwnym trafem wprost ku narożnikowi, gdzie mały Filipek zaznawał spokoju po ciężkich przeżyciach) i... cisnęła piłkę prosto w małego, trafiając go w buzię. Dziecię momentalnie się rozpłakało. Rodzice dziewczynki od razu wzięli ją na bok i zaczęli tłumaczyć, że tak nie wolno. Podejrzewam, że gdyby w okolicy szalała Happy.mama.Kasi, to pewnie capnęłaby dziewczynkę za włosy i prosto pod wodę. A niech ma. Włos się jeży, jak się takie rzeczy czyta. Skąd w MATKACH tyle agresji wobec innych dzieci??? Przecież taki dwulatek najpierw robi, a potem myśli (albo i nie). A najciekawsze w tym wątku było to, że owa Happy.mama.Kasi nie była w stanie zrozumieć przekory w wypowiedziach innych matek... Ach jo... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra happy.mamusia... - do Franuli 25.09.05, 00:22 Wiesz, zaciekawiona wątkiem happy.mamusi przeszukałam forum w poszukiwaniu innych postów tej osoby. Trafiłam na ciekawy wątek, w którym nasza Musztardka starła się z happy.mamusią. Generalnie dziewczyna jest straszliwie niezrównoważona emocjonalnie, a to co wychodzi "przy okazji" z jej postów niestety przeczy życzeniom, jakie wyraziła wobec swojej córeczki: "Codzien sie zastanawiam jak wychowac dziecko w tych trudnych czasach na porzadnego, dobrego, empatycznego i szczesliwego czlowieka, ktory na dodatek jest zaradny, przedsiebiorczy, asertywny, swietnie radzi sobie w zyciu i potrafi bronic siebie, swoich racji- nie jest lalusiem. Na prawde czeka nas nielatwe zadanie. Sprawa jest o tyle skomplikowana, ze w razie pomylki w wychowaniu ciezko bedzie naprawic bledy, a konsekwencje bedzie ponosic nasze dziecko. Zastanawiam sie jak wychowac dziecko z odpornoscia na nielatwe zycie, bo nie oszukujmy sie- te czasy do latwych i bezpiecznych nie naleza." Niestety, osoba, która ma w sobie tyle agresji, złości wobec adwersarzy moze mieć problem z wychowaniem dziecka - szczególnie kiedy ono wkroczy w okres dojrzewania i zacznie mieć własne zdanie. Problem o tyle większy, że nie dostrzega popełnianych przez siebie błędów. Kiedyś to może obrócić się przeciwko niej. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: happy.mamusia... - do Musztardy 25.09.05, 00:29 Musztardko, pośrednio zainspirowana przez Franulę przegrzebałam archiwa w poszukiwaniu postów pewnej mamusi i trafiłam na taki wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=24526254&v=2&s=0 Chylę czoła, Musztardko za mądre wypowiedzi i za to, że nie dałaś się sprowokować. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: NIE 23.09.05, 21:52 ale ja zawsze jestem w mniejszości ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Ciąg dalszy wariacji Kacperka... 23.09.05, 17:39 ..gdyby nie to, że dzisiejszy dzień spędziła z nami (czyli ze mną i Kacperosem) moja koleżanka, to pewnie bym zwariowała.. Albo swędzi go ta wysypka po 3-dniówkowa, albo zęby dalej się pchają, bo dziecko szaleje ni na maksa.Cały czas na rączkach, a czasem i tu źle.Rano interesował się jeździkiem, ale przeszło mu po porannej drzemce.Marudził nawet w nosidełku na spacerze...Krzyczy i nic nie da ze sobą zrobić... A u małżonka szaleństwo w firmie, wczoraj wrócił po 21 i dziś pewnie podobnie, albo jeszcze później... Ale - nie marudzę! Tylko zdaję relację!! kisses Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Ciąg dalszy wariacji Kacperka... 23.09.05, 18:09 Wiem, co to znaczy, bo jak Alicja była maleńka to ciągle tak było. Gwarantuję, że przejdzie. Niestety musimy to wytrzymywać. A u nas niespodziewany nawrót kataru. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Jeszcze jeden cud wrześniowy :)) 24.09.05, 09:41 Dziś o 6.50 przyszła na świat Oleńka - córeczka mojej najbliższej przyjaciółki ))Agnieszki 3.550 i 54 cm Maleńkiego Szczęścia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jeszcze jeden cud wrześniowy :)) 24.09.05, 10:05 super- im nas więcej tym weselej ja proponuje zakąłdy bukmacherksie która z nas pierwsza zaciąży ponownie hihi ja byłam wczoraj u gina - stwierdził że nadal nic się nie rusza, poziom estrogenów nadal jak u 70 latki mówiąc metaforycznie Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jeszcze jeden cud wrześniowy :)) 24.09.05, 10:29 Hmm, a u mnie już 2 razy był okres łykam więc Cerazette...A tak fajnie bylo - ponad 1,5 roku bez tamponów, podpasek,etc.... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 2 pezspane noce 24.09.05, 10:38 Alicja 2 noce śpi w swoim łóżeczku. Przez 1 godz. popłakuje a potem śpi do rana. Dobrze mieć luz we własnym łóżku. Nocne koszmary odpędzone(tffu żeby nie zapeszyć). Dziękuję wam za wszystkie rady. Dzięki wam przetrwałam najgorsze Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 kolejny epizod- zapraszam 24.09.05, 11:18 skoro większość jest na tak- zapraszam. Gdyby ktos nie mogł sie zalogowac, prosze do mnie napisac, całuje Was= forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33956 Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do Alcantry... wyjasnienia 24.09.05, 14:16 Magdo, Maj presziz to takie "my precious" spolszczone jak sie da, czyli mój skarb. Na basen chodzimy ale tutaj na bródnie, tylko 5 km od domu (a nie 25, w przypadku delfina). Choc powiem szczerze, bardziej podobało mi sie na delfinku ze znajomymi Maluchami (nie takimi maluchami...). Strasznie mi brakuje towarzystwa delfinkowego. Jednak na spędzanie co tydzien 1,5 godz w samochodzie trochę szkoda mi czasu. Dzięki za miłe słowa o moim mężczyźnie. ps. własnie walnął kupsko. śmierdzi w całym domu. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Martki... 24.09.05, 20:11 hi hi, ostatnio zrobiłam sobie przyjemność i pooglądałam Golluma vel Smeagola, ale jakoś nie skojarzyłam "maj preszisssssssssss" Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Do Martki... 24.09.05, 21:48 Ależ Franulko, ja już tam jestem, tylko się trochę rozdwoiłam, bo musiałam podsumować swojego radykalnego posta ))) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Martki... 24.09.05, 21:25 Mam nadzieję ze wszytskie grudniowe mamy czuja się zaprosozne i mile widziane na forum założonym przez Opienka! zaparszamy - piszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do Martki... 24.09.05, 21:38 właśnie, wszystkim Wam wysłałam mailem zaproszenie, zwłaszcza tym, których dawno tu nie było. Żeby wiedziały, gdzie nas szukać. Chodzcie, zapraszamy. Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Do Martoliny. 24.09.05, 21:46 Marta, chodzisz może na basen Polonez ? My chodzimy w soboty na 11. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Cannary 25.09.05, 01:27 Ty oczywiscie też czuj się zaproszona na nowe forum! Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 dzięki za zaproszenie : ) 26.09.05, 14:51 Dzięki za zaproszenie na nowe forum : ) Nie jestem częstym gościem, ale jak mam chwilkę to zawsze wpadnę poczytać co u Was : ) Już się loguję w nowym miejscu, do zobaczenia! Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Re: dzięki za zaproszenie : ) 27.09.05, 12:27 Czesc Dziewczynki tu dorella po dlugim milczeniu. po pierwsze - czy mozna do Was czasem zajrzec na opienkowe forum? jaki link? czy na takim forum sa hasla? ja tez miewam rozne rozterki, ale nie mam odwagi ich tutaj wyznawac. mysle o Was duzo, ale ostatnio jakos bylo mi nie po drodze, najpierw byly wakacje i siedzielismy duzo na dzialce, teraz zas dzien stal sie nagle bardziej wypelniony. u nas wiele sie zmienia. przede wszystkim - od wrzesnia wrocilam do pracy. A Tonik zostaje z niania. I poki co tak jest ok. Czuje teraz rownowage. Ja po prostu musze robic w zyciu cos poza domem, potrzebuje jak powietrza kontaktu z ludzmi i wyzwan innych niz moge miec w domu. Jest ok, poki co przychodze troche pozniej do pracy, a wychodze wczesniej i biegne jak na skrzydlach do swojego malego szczescia, ktory zawsze jest i bedzie najwazniejszy. Moje Sloneczko... Co do chwalenia (tematu poruszanego wczesniej) to raczej bede gdzies po srodku. Pod niebiosa moge wychwalac jego slodycz, to jaki jest kochany, ciagle usmiechniety, rozesmiany, otwarty. Ale za to, niestety, jeszcze nie raczkuje i nie siedzi. Cwiczymy z nim cztery razy dziennie, dwa razy niania, dwa razy ja. I zobaczymy. Poki co mam wrazenie, ze juz sie wzmocnil. Byc moze juz dawno wsystko byloby ok, gdyby nie ortopeda, ktory nas troche zmylil. Stwierdzil, podwazajac tym diagnoze neurolog, ze cwiczenia nie sa Antkowi potrzebne. A jednak troszeczke ciagle sa. Neurologicznie jest wszystko ok, ale plecki jeszcze slabe ciagle. Acha, mamy juz 8 zebow!, po dwa na dole i na gorze. pozdrawiam Was bardzo serdecznie, milo zobaczyc, ze ciagle jestescie. usciski dorella Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: LINK 27.09.05, 13:57 OTO LINK (SORRY ŻE TAK, ALE NIE UMIEM WKLEJAĆ) forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33956 joa8 napisała: > Dziewczyny, > pozwoliłam sobie na tę przyjemność i założyłam kolejny nasz wątek > do zobaczenia więc tu. > Joa Odpowiedz Link Zgłoś
kosia5 Re: LINK 28.09.05, 13:11 witam, chciałam również uczestniczyć w internetowych rozmowach mam grudnowych ale niestety nie mogę wejść na to forum prywatne, mam nadzieję, ze znjadzie się jeszcze miejsce dla mamy grudniowej? ja niestety często sie nie odzywam z braku dostepu do komputera tj komputer mam tylko w pracy codziennie wchodzę na forum "rówieśnicy" i czytam wszystkie posty (nadrabiam z całego popoludnia dnia poprzedniego hehe) no i jak już skończe no to "pojawia sie robotta w pracy, albo internet taks zybko nie chodzi i dlatego nie mogę się włączyć w dysksje ale postaram sie to zminieć i częściej się odzywać. z wątku "w oczekianiu niestety mnie nie znacie bo byłam obenca u mam ze stycznia 2005 (martynka miała przyjść 9 stycznia a pospieszyła się o 3 tygonie). aha no i właśnie jka sie już odezwę no to chciałabym wam przekazać co u nas co u Martynki i dlatego może wyjść że sie chwalę a ja po prostu chciałabym tylko "zdać relację". i z ciekawością czytam posty co u innych dzieci, co jużumią, co jedżą naprawdę mnie akurat to interesuje!!Zazdroszczę Wam warszawiankom tych spotkan ja też tak bym chcoiała ale niestety do W-wy mam aż 130 km i moje jedyne wypady ograniczały się do ikei ale moz ekiedyś się wybiorę z Martynką na "wycieczkę" po W-wie i na spotkanie z Wami. Zdjęcia tez chjciałam wkleić ale niestety nie posidam cyfrówki jedyne co robię to skanuję a rozmiar tych zdjec jest tak duży ze nawet jednego wkleić nie mogę nie wiem czy mozna zmineć rozmiar zeskanowango zdjeci? (niestety zbyt dobra z informatyki to ja nie jestem). Ledwo udało mi sie ponownie was znaleźć na forum prywatnym ale próby wejśćia niestety nie powiodły się, szkoda... pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: LINK - zmniejszanie zdjęć 29.09.05, 21:13 Zmniejszanie zdjęć umożliwia np programik Irfan View, ściągnąć go mozna stąd: www.tucows.com/preview/194967 W programie wybieramy Menu Obrazek ---> zmień rozmiar. A potem to już jak chcemy, ja uzywam najczęściej opcji 'o połowę' pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka26 Dziewczyny gratuluję WAM! 11.10.05, 13:59 Jestem w szoku, bardzo dawno nie zaglądałam na nasz wątek, bo niestety nie mam teraz w domu netu- otwieram dzisiaj (w pracy) i widzę ,że odwalacie kawał dobrej robowy! Super zrobione zestawienia , pomocne linki -naprawde jesteście nieocenione. Przyjmijcie moje gratulacje! Mam nadzieję ,że teraz znajde chwilkę żeby Was chociaz poczytać. Moja Patrycja wczoraj skończyła 10 miesięcy i nadal jest bezzębna- co nie przeszkadza jej we wcinaniu wszystkiego co sie nawinie, a najbardziej kocha mięsko Gada po sojemu i coraz więcej cywilizowanie , no i przymierza sie do czworakowani atzn. na razie staje na czworaki kiwa się i traci równowagę Pozdrawiam wszystkie grudniowe pociechy! Odpowiedz Link Zgłoś
pilchowa Re: Grudzień 2004 - epizod IV 24.10.05, 12:00 a mogę się dołączyć?? Moja Karolina urodziła się 30.12.2004, nie chciał czekać na nowy rok. A może to dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Grudzień 2004 - epizod IV 24.10.05, 13:03 witaj grono z tego watku juz miesiąc temu przeniosło się na forum zamknięte, ale jest inne forum grudniowe gdzie znajdziesz inne mamusie grudniowe: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25736 Pozdrawiam Franula Odpowiedz Link Zgłoś