Grudzień 2004 - epizod IV

    • alcantra Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 22.09.05, 22:31
      Koleżanka z pracy ma do sprzedania chodzik-jeździk Fisher Price, ten ze
      słoneczkiem. Dzisiaj cena wynosiła 100 zł. CHodzik jest w stanie bardzo dobrym,
      kupiony był w kwietniu. Jeśli któraś z Was jest zainteresowana, podam namiary.
      mMagda
      • kamajka1 Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 08:25
        Cześć Magda,
        ja byłabym zainteresowana tym chodzikiem-jeździkiem.
        • delfinlex Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 08:38
          Dzisiaj od rana Kacperek chodzi z jeździkiem po całym domku!!!Łezka w oku się
          kręci..To już nie niemowlak, tylko mały chłopczyk....
          A jeździk polecam, to fajna, kolorowa i wielofunkcyjna zabawka smile
          • alcantra Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 09:18
            Kurka, a Niuńce jakoś nie przypadł specjalnie do gustu...
            • delfinlex Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 09:20
              Może potrzebuje więcej czasu - schowaj go na jakiś tydzień, to później odkryje
              go na nowo? smile
              • alcantra Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 09:24
                O! Dzień dobry Karinko! wink
                teoretycznie jest cały czas schowany - w innym pokoju wink
                Niuńka lubi się nim bawić, ale nie lubi za nim chodzić. Zdecydowanie bardziej
                lubi chodzić wzdłuż kanapy, łóżeczka, etc. wink
              • tusia21 walkathon 23.09.05, 09:26
                Dziewczyny może się jakoś umówimy? Wybieracie się? My byśmy poszły na 6km. Czy
                zarejestowałyście się?
                Dla przypomnienia www.eccowalkathon.com/pl/
                • delfinlex Re: walkathon 23.09.05, 09:33
                  Tusiu, dyskusja trwa!tylko kilkaset postów wcześniej! smile)
                  My jednak też obstawiamy 6 km - to i tak troche potrwa, a jeszcze mamy plany na
                  popołudnie smile))

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=25424326&a=28765028
                  • tusia21 Re: walkathon 23.09.05, 09:54
                    Dzięki-znalazłam. Czy umawiamy się jakoś wcześniej żeby razem iść?
                    • aguszak Re: walkathon 23.09.05, 11:18
                      jak napisałam wcześniej - te pareset postów wczesniej (rety! dziewczyny! Wy to
                      potraficie się kamuflować wink - my z Matikiem nie możemy wybrać się na tę
                      imprezę, bo synio pochorował mi się na jakiegoś przebrzydłego wirusa: kicha,
                      smarcze i kaszle sad
                      Powodzenia życzę naszym walkathończykom smile))
      • beata3211 Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 10:34
        ja jestem zainteresowana!! Poprosze o namiary.
        • joa8 Re: Chodzik-jeździk 23.09.05, 10:42
          my też niedługo będziemy mieli pożyczony taki pchacz, ciekawe, jak Antek na
          niego zareaguje? o ile znam mojego syna, to entuzjastycznie smile
          Po kojcu już umie przejść dookoła trzymając się barierki, więc pewnie chętnie
          ruszy z takim jeżdzikiem po mieszkaniu.
        • alcantra Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 11:02
          Właśnie zapytałam, czy nadal aktualne i czekam na odpowiedź. Kamajka zgłosiła
          się pierwsza, więc ma pierwszeństwo, ale jak zrezygnuje z jakichś powodów, to
          oczywiście Tobie dam namiar. Może jeszcze ktoś będzie sprzedawał...
          • kamajka1 Re: Chodzik-jeździk FP - DO KUPIENIA za 100 zł 23.09.05, 11:39
            Jestem cały czas chętna! smile)

            Napisałam też na priva.
    • kamajka1 Do Franuli - dywan 23.09.05, 11:45
      Czy mogłabyś bardziej opisać ten wymarzony dywan? Wczoraj byłam w Komforcie w
      moim miejscu zamieszkania i szukałam zielonego dywanu w listki. Był jeden o
      wymiarach 190x270 w cenie chyba 359 zł. Ale przypuszczam że pisałaś o jakimś
      innym. Poza tym koło mojej firmy też jest Komfort więc i tu mogę sprawdzić.
      • franula Re: Do Franuli - dywan 23.09.05, 11:53
        DZIEKI! to bardzo mile!
        nasz dywan jest mnijszy jakies 130 na 170 czy cos koło tego i kosztował na
        pewno 179 zł ale była tam ponownei i jest sporo podobnych stylistyką - brązowo-
        zielone mam nadzieję że cos dobierzemy bo takie własnie mamy pokój.
        Buzikai
        Franula
        • miedzymorze Re: Do Franuli - dywan 23.09.05, 20:46
          A może taki ?
          dywany.net/index.php?ses=4fead7550f7ef1bf67bb47a6e24ad883&menu=7&numerek=72&kolor=4&rozmiar=%&rodzaj=%
          pozdr,
          mi
    • zuzaleczka wczorajsze zakupy... 23.09.05, 12:31
      wysłało mi się wyżej
    • musztarda_ziolowa 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:09
      Misi idą cztery zęby u góry! Jedynki i dwójki. Dziąsełka ma w strasznym stanie.
      O dziwo nie płacze dużo. Może dlatego, że jej dajemy Efferalgan w czopku na
      noc. Robi tylko jedną pobudkę... Zuch dziewczyna.

      Dostała wczoraj pierwsze buciki. Takie z Deichmanna, za 70zl, całe ze skórki,
      mięciutkie, kolor różowy (mają naszyty kwiatuszek na boku). Polecam, długo
      wybierałam.

      Wczoraj mąż wsadził pranie małej. Była tam też jej granatowa bluza, która
      (okazało się później), że strasznie farbuje!!! Kurde, wszystko ma szare. Nie
      mogę przeboleć, cholera mnie bierze. Wszystkie śliczne ciuszki Małej są
      zszarzałe... Ostatnio mąż kupił jej parę droższych ubranek i one też są
      paskudnie szare. Szlag mnie trafia, nawet jak o tym piszę, ale muszę się
      wyzłościć.

      I zła jestem też o inną rzecz: moja waga się (chyba) zepsuła!!! Ciągle wskazuje
      64kg!!! Przed ciążą ważyłam około 55, 56 kg. I wiecie co? Mam wrażenie, żę mi
      się "biodra rozeszły". Jakaś taka szeroka jestem, a jak szukam tego tłuszczu na
      biodrach, to go nie ma... Czy to możliwe w ogóle? Te dywagacje też podyktowane
      sprawą ciuchów. Robiłam pożądki w szafie z ubraniami i musiałam wywaluić
      wszystkie spodnie sprzed ciąży. Szkoda, bo fajne były, ale zupełnie straciłam
      nadzieję, że schudnę w biodrach.

      Ale zanudzam... Chora jestem, więc się mnie bzdety trzymają. Tata i córa na
      spacerku.

      Czy ktoś dawał już Danonki? Bo ja tak. Mała przepada za nimi. Nie chcę
      oczywiście przeginąć, więc dałam tylko 2 razy. A Wy?
      • martolina77 Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:34
        witam w klubie ząbkujących wink))

        Z tym praniem to niezkły kwasior. Współczuję. Ja chyba powiesiłabym męża! Na
        szczescie (tak czy nie) zazwyczaj ja ładuję pranie do pralki wiec nic nie
        umknie mej uwadze.

        Co do wagi, ja caly czas nie moge powrocic do wagi sprzed ciąży, bo mi kurde
        moja opona na brzuchu jak siedziala, tak siedzi. Ni jak zniknąć nie moze, choc
        ograniczylam słodycze, tłuste żarcie. Załamka. musiałam dokupic garderobę aby
        miec w czym do pracy chodzic, bo w stare ciuchy wejsc nie moge.

        Jezeli chodzi o forum prywatne, ja chyba tez jestem za założeniem takiego. Tak
        jak mówiłyście, swiadomosc, ze ktos znajomy podczytuje co ja tutaj... hmm...
        nie bardzo mi odpowiada wiec ruszam z Wami. W wolnych chwilach w pracy (tak jak
        teraz) bede pisac, czytac, radzic. Z tego co wiem, mozna założyc takie forum,
        do którego wstęp mają tylko klubowicze, tzn. nowa osoba musi miec pozwolenie
        aby sie do niego zalogowac. Moze by tak takie otworzyc (sama probowalam sie
        dostac kiedys do forum o odchudzaniu ale mnie nie wpuściły baby
        przebrzydłe!!!). hihihi...

        Czytam co u was. zaległości mam sstraszne.

        Dla chorowitków życzę dużo zdrówka!
        • aguszak Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:48
          ja sama kiedyś wrzuciłam do prania Matika taki fioletowy ręczniczek i...
          fiulitowe było wszystko, jak się można było domyślić, ale dziwna była ta farba
          z ręczniczka, bo po paru praniach się po prostu wypłukała i znowu ubranka i
          pieluchy były w swoich kolorach smile))
          Co do własnych rozmiarów, to gdzieś się już wypowiadałam, że z 38/40 zrobiło
          się 40/42. Moje ukochane dzinsy sprzed ciąży na szczęście pasują, ale na styk,
          no i ta wypływająca opona (ratunkowa??), czyli brzuch. W biodrach też jestem
          poszerzona, ale to raczej z powodu "rozejścia się" kości, niż z tłuszczu, bo
          akurat w biodrach nie mam go w nadmiarze, ale to brzuszysko!!! sad((

          No dobra, to już niech będzie to prywatne i ukryte ;P
          Tam przynajmniej można będzie prowadzić kilka dyskusji na raz nie gubiąc się w
          wydłużającym się wątku wink))
          Pozdrowionka
          P.S. Przecież wiecie, że ja za Wami, jak w ogień wink
          • kuczynska78 Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:53
            To ja juz nie będę sie chwalić swoja oponką. Po dwóch porodach, w dodatku
            cesarkach brzuch mi zwisa. Została mi taka brzydka rozciagnieta skóra, która na
            dodatek teraz zaczęła się marszczyć. Przy okazji ostatniego pobytu w Anglii
            musialam sobie dokupic ubrań, bo nie moge się w nic zmieścić. Wiecie co jest
            najgorsze. Ja nie moge kuppic kurtki zimowej, bo żadna się w brzuchu nie zapina.
            Nawet rozmiar 44. A dodam, że waże 75 kilo przy wzroscie 170, schudłam 21 kilo
            od porodu. Tak, tak, w dniu porodu wazyłam 96 kilo. Porażka...

            Aga
            • martolina77 Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 13:56
              ja na wagę jeszcze po porodznie ani razu nie weszłam. boje sie
      • mamamegi Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 14:34
        Ja tez nie mogłam już na siebie patrzeć, zostało mi 5 kg! i w nic nie wchodzę,
        co gorsza 2 kilogramy zdobyłam juz od sierpnia. Teraz jestem na diecie
        kopenhaskiej(to już 5 dzień)jakoś daje rade, ale nie jest łatwo.W dodatku
        jestem zaziębioną, Igor też,i ta dieta!!!Muszę wytrzymać. A opone mam na
        brzuchu chyba kilometrowej szerokości
      • tufinka Re: 4 zęby na raz i inne 23.09.05, 16:55
        Moja waga tez pozostawia wiele do zyczeniauncertain Jakos nie moge zgubic tych kilku
        pozostalych kg. Po porodzie myslalam, ze szybko pojdzie, bo niby wiele mi nie
        zostalo, a tu niestetysad Waga stanela w miejscu, a moze nawet wskazowka
        pokazuje nieco wiecej niz kilka m-cy temu, buuu. Wyposazenie garderoby
        nieciekawe. Chyba bede musiala wybrac sie na jakies skromne zakupy.
    • martolina77 W końcu ruszyły..... zęby 23.09.05, 13:17
      No... po gorączce 38,3 w nocy i 37,9 rano poleciał mąż do lekarza a tu...
      czerwone dziąsełka i okazuje się, że ruszyły dolne jedyneczki.

      Alcantro,
      Ja tez niebawem wypisuję się z KLUBU MAM BEZZĘBNYCH GRUDNIAKÓW.

      A przez powyższe noc była koszmarna!!!
      • alcantra Re: W końcu ruszyły..... zęby 23.09.05, 14:53
        Martko, ja zapisuję się ponownie, hi hi.
        Ząbkowanie u Mai, po wielkiej inauguracji przeszło w stan utajony. wink
        • martolina77 Re: W końcu ruszyły..... zęby 23.09.05, 15:10
          my zobaczymy co sie bedzie dzialo po weekendzie wink
    • zuzaleczka 4zęby 23.09.05, 13:29
      witam,
      ja też raz takie pranko zrobiła i wszystko szare, buuuuuuu.
      a jeśli chodzi o danonki to podobno sam cukier, więc lepiej dawać Bakusia
      waniliowego lub jogurt Danona zwykły z cukrem (ja na razie daje Gerbera -
      morele z jogurtem).
      pozdrawiam
      • martolina77 danonki itp 23.09.05, 13:36
        Ja przy okazji mojego podjadania serkow homogenizowanych dawałam Maluszkowi po
        troszeczkę na łyżeczce. Czasami podaje gerbera (chyba) owoce z jogurtem.
        • kuczynska78 Re: danonki itp 23.09.05, 13:49
          Hej!
          Jesli chodzi o danonki to przedstawie Wam opinie mojej alergolog, do której
          chodzę z Oliwką. Wg niej serki typu Danonki, Danio itp. sa pełne konserwantów,
          sztuczności. Stąd dzieci bardzo często łapią alergie.A poza tym maja dużo cukru
          w sobie. Wg niej najlepiej używać jogurtu naturalnego Bakomy i dodawac do niego
          przeróżne owoce, a takze wprowadzic zwykły biały twaróg. To tyle. Ja wlasnie tym
          razem tak zamierzam zrobić.

          Pozdrawiam
          Agnieszka
          SzafaMalucha.pl
        • martolina77 chodziki i jeździki 23.09.05, 13:50
          Ja mam na razie wątpliwości co do słusznosciu kupowania jeszcze teraz takich
          chodzikow/jezdzikow, a to dlatego, ze nasza pani doktor od rehabilitacji
          powiedziala nam, ze dla dzieci w takim wieku jest jeszcze za wczesnie na
          chodzenie. Chodzi o to, aby Maluszek jak najwiecej raczkowal. Samo podciąganie
          sie do stania jest pewnego rodzaju rehabilitacją, ale długie stanie nie jest
          jeszcze wskazane, i nie można w mu pomagać pionowym utrzymywaniu się. Jeżeli
          juz wstaje, to ok, ale nie mozemy pozwolic mu stac za długo. I tak przez
          przynajmniej dwa miesiace (czyli jeszcze 1,5 w naszym przypadku).

          No.. chyba, że kupujecie te cuda tak na przyszłość.... aaaa... to tak!
          • kuczynska78 Re: chodziki i jeździki 23.09.05, 14:36
            Jeśli chodzi o jeździki, to moj ortopeda stanowczo odradzał takie samochodziki,
            na których siedzi sie okrakiem. Powiedzial, ze ma sporo pacjentów, którzy
            spedzali na nich mnóstwo czasu i od tego maja koslawe kolana. Bo koslawieniu
            kolan sprzyja wlasnie odpychanie sie nóżkami. My nie planujemy takiego zakupu
            dla Hani. hania probuje wstawac przy wszystkim co sie da, wczoraj użyła do tego
            wieży i głosników smile

            Aga
            • alcantra Re: chodziki i jeździki 23.09.05, 14:55
              Dzięki za info. Będziemy unikać sadzania Niuńki okrakiem.
              Na szczęście ten chodzik FP ze słoneczkiem ma opcję rozstawiania siedziska
              akurat w sam raz dla uczącego się chodzić maluszka. Więc będziemy korzystać
              tylko z tej opcji.
          • alcantra Re: chodziki i jeździki 23.09.05, 14:57
            Martko, raczej kupujemy bo jest okazja smile Ja także zapłaciłam za swój stówę i
            zdumienie mnie ogarnęło, jak zobaczyłam cenę sklepową...
            Tak czy inaczej wygląda na to, że Niuńka jest mądrzejsza od swoich rodziców i w
            jeździku interesują ją tylko kolorowe kulki wink
    • cannary Re: Grudzień 2004 - epizod IV 23.09.05, 14:52
      hej,
      widze, ze troche namieszalam na Polach Mokotowskich, choc absolutnie nie bylo
      to moim zamaiarem. czytam to forum od samego poczatku, najpierw w pracy - wtedy
      sie ujawnilam. potem niestety okazalo sie, ze reszte ciazy musze spedzic w
      domu, a w domu nie mielismy wtedy netu, wiec sie wszystko urwalo. potem po
      urodzeniu Biby net juz byl, ale zabraklo czasu. poza tym nie jestem osoba latwo
      i szybko nawiazujaca kontakty, wiec na forum wchodzilam co jakis czas, glownie
      wtedy gdy mialam problemy, bo udzielalyscie sobie rad znacznie szybciej,
      skuteczniej i milej niz niejeden lekarz czy nawet mama lub tesciowa. i za to
      Wam wszystkim bardzo dziekuje. teraz zagladam zdecydowanie rzadziej, ale
      przyznam, ze Wasza przyjazn robi wrazenie. ja tu sie czuje troche obco, wiec
      sie nie wyrywam z pisaniem. ale poniwaz niektore z Was poczuly sie przez to
      zle, to pisze i przepraszam.
      a skoro juz pisze, to napisze jeszcze, ze Biba ostatnio zrobila sie strasznie
      marudna, budzi sie w nocy co pol godziny na jedzenie. nigdy jeszcze nie
      przespala calej nocy, ale budzila sie przewaznie 2 razy i possala troche i
      spala dalej. w dodatku strasznie sie buntuje jak probuje ja czymkolwiek
      przykryc. a ze noce teraz sa zimne, to nie daje za wygrana i efekt jest taki,
      ze od tygodnia jestesmy niewyspane...
      pozdrawiam serdecznie
      cannary
      • martolina77 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 23.09.05, 15:16
        Alez Kochana, wszystkie Mamy sa mile widziane i ŻADNYM WYPADKU nie powinnaś się
        martwić. Akurat Twój przypadek potwierdził, to czego większość z nas się
        obawia, czyli podczytywania przez (w moim przypadku) znajomych lub (w innych
        przypadkach) nieznajomych. ABSOLUTNIE każda mama jest mile widziana i nie ma
        mowy o zamkniętym kręgu. A najlepiej byłoby, gdyby i inne mamy zamiast
        podczytywać też dorzucały tutaj swoje trzy grosze (btw. co jest z IWOKU????)

        A co do niewyspania i wiercenia się Maluszka w nocy, ostatnia noc była
        koszmarem. Pierwszy raz od dówch tygodni młody wylądował u nas w łóżku na noc,
        bo od cycuszka sie oderwać nie mógł/nie chcial/nieżyczył sobi, itp. To te
        zęby...
        • tufinka Udalo sie!!!!!!!!!:D 23.09.05, 16:00
          Dziewczyny!!! Udalo siebig_grin Nieoficjalnie wiem, ze dostalam prace! Wlasnie
          szykuja dla mnie pismo!!! Zeby mnie zawiadomic! Serce wali mi jak dzwon!
          Zaczynam chyba od przyszlego poniedzialku albo od kolejnego. Jeju, nie moge
          uwierzyc! Jeszcze raz dzieki za kciukasysmile Teraz mam kolejny powod do
          stresu...Kacperek - w domu z tata? u opiekunki? Nie no nie wierze jeszcze,
          dopoki mi nie przysla tych papierzyskwink
          • musztarda_ziolowa Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 23.09.05, 16:30
            GRATULACJE!
            Baaardzo sie ciesze, ze dostalas prace! I jak latwo i szybko poszlo! Rewelacja.
            Obys tylko nas mniej nie odwiedzala...
          • martolina77 Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 23.09.05, 16:35
            Gratuluje!
          • opieniek1 Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 23.09.05, 17:11
            GRARULACJE!!!!!
          • delfinlex Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 23.09.05, 17:32
            Bardzo się cieszę i GRATULACJE KOBIETO!!!
          • sylwiado Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 24.09.05, 23:19
            Tufinko,
            Wielkie, wielkie gratulacje smile))))))
            Powodzenia
            Sylwia
          • iwoku Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 25.09.05, 00:38
            Cieszę się niezmiernie!!
            Powodzenia!
          • tufinka Re: Udalo sie!!!!!!!!!:D 25.09.05, 11:14
            Dzieki dziewczynysmile Teraz moje ostatnie chwile w domku z malym. Musze je dobrze
            wykorzystac! Mam nadzieje, ze nie zabraknie mi czasu na forumsmile
            • agnes-24l Re: Grudzień 2004-takie tam dyrdymały 01.12.05, 21:03
              Witam serdecznie....już tak długo nie zagladałam na ten wątek że hoho,myślałam
              że już go nie znajde a tu prosze.....bardzo miłe zaskoczenie.Tak szybko ten
              czas leci....jak wróciłam do pracy to nie mam praktycznie na nic czasu,ale nie
              jest żle...Jasiu chodzi do żłobka od pół roku,bardzo mu się tam podoba....każdą
              wolną chwilkę spędzam z moimi urwisami....ale jest dobrze.Jak pomyśle że rok
              temu chodziłam z taaaakim duuużym brzuszkiem to łezka mi sie w oku
              kręci....Ach...

              Pozdrawiam serdecznie wszystkie maleństwa i wszystkie mamusie.....

              Dużo szczęśliwych i pogodnych dni

              Agnieszka i chłopaki(Jasiu i Mateusz)
        • sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 23.09.05, 19:29
          no jak to gdzie Iwoku - w robocie! Przeciez od poniedziałku wróciła do pracy.
          Iwoku napisz 2 slowa jak Ci poszło i jak dzieciaki z niania.
          s.
          • iwoku Pozdrowienia od matki pracujacej 24.09.05, 09:20
            Jestem!
            Maksymalnie stęskniona za moją trójeczką, zapracowana po uszy i z ewidentnymi
            objawami abstynencyjnymi w związku z kilkudniową nieobecnością na wątku.
            A tymczasem tu dzieją się rzeczy epokowe!Tradycyjnie już chyba pomysł Franuli
            wzbudził lawinę postówsmile
            W wolnej chwili postaram się zabrać głos i napisać parę słów o nas. A tymczasem
            serdecznie Was pozdrawiam, bo moje niedźwiadki właśnie się budzą !
            Iśka
            • joa8 Re: Pozdrowienia od matki pracujacej 24.09.05, 09:36
              Iwoku, ale fajnie, że jesteś smile))))
            • aguszak Re: Pozdrowienia od matki pracujacej 24.09.05, 16:58
              Isiu, ależ mnie tu ciebie brakuje. Cieszę się, że się odezwałaś i u Cię wszystko
              OK smile))
              Buziory dla Ciebie i Twojej gromadki smile))
    • opieniek1 to głosujmy 23.09.05, 17:20
      kto jest za zamknięciem wpisuje w temat TAK, kto nie jest- NIE. Jak mówiłam,
      jest łatwo takie forum założyć, mogę to zrobić , jeśli nie macie nic naprzeciw.
      Wtedy moderatorami mogłyby też być inne osoby. Bo to jest tak, że moderatorów
      może być kilku. To jak?
      • joa8 TAK 23.09.05, 17:23
        2 razy TAK, za zamkniętym forum i za opieńkową moderacją
      • musztarda_ziolowa TAK n/txt 23.09.05, 17:31
      • titimalunio Tak. 23.09.05, 19:03

        a tak a propos wagi to ja zapisuje się na aerobik smile
      • martolina77 TAK n/txt 23.09.05, 20:27

      • aguszak o kurka, ale jednomyślność ;P 23.09.05, 20:35
        ja jestem za, a nawet przeciw wink
        bedę tam, gdzie i Wy będziecie, oczywiście, jeżeli dacie cynk, gdzie się
        zbunkrowałyście, moje kochane Foremki smile))
      • mamamegi wstrzymuje sie 23.09.05, 21:21
        ja sie wstrzymuję, ale jeśli forum będzie zamknięte, to rzeczywiście moze
        ułatwic pewne sprawy. Z drugiej strony to nie piszecie tu jak mi się wydaje
        żadnych rzeczy , za które można by sie było wstydzić. No może jak narzekacie na
        hasbendów, i oni to przeczytają...
        Kiedyś pisałam o zamkniętym waszym kręgu, ale rozumię ,że to nie o to chodzi smile
      • kuczynska78 TAK 23.09.05, 21:36
        Ide z Wami moje drogie smile

        Aga
      • alcantra Nie. (długie) 23.09.05, 22:30
        Mam nadzieję, ze mimo mojego sprzeciwu, jeśli jednak zamkniecie dotychczasowe
        forum, znadzie się dla mnie miejsce w nowym i wilczego biletu nie dostanę? Bo
        jakoś nie wyobrażam sobie brylowania sama na forum Rówieśników? wink

        Kilka drobnych uzasadnień MOJEGO stanowiska:
        1) nie widzę powodów, dla których na forum zamkniętym miałabym pisać inne rzeczy
        niż na forum otwartym. Pewnych tematów nigdy nie podejmowałam i nie podejmę
        także mając świadomość, że nie czyta tego moja koleżanka z pracy na przykład.

        2) wiele z obecnych forumowiczek załatwia wiele spraw prywatnym e-mailem. Założę
        się, że nadal tak będzie robić nawet na zamkniętym forum. Trudno się zresztą
        temu dziwić.

        3) większość forumowiczek publikuje zdjęcia swoich dzieci na forum publicznym i
        nie widzi w tym nic złego, np. zagrożenia wykorzystania zdjęcia dziecka do
        niecnych celów (były przypadki). Nie ma to jak pochwalić się własną pociechą i
        zebrać zachwyty innych mamuś. Zapewne zauważyłyście, ze są pewne mamusie
        zachwycające się, rzekłabym, "zawodowo" - na szczęście nie rekrutujące się z
        Grudniówek. Gdzie się nie wejdzie, tam one ślad po sobie zostawiają zapewne
        licząc na rewizytę i utzymanie się w rankingu 1 strony "Zobaczcie".

        4) są pewnie Grudniówki "obserwujące" i nieujawniające się własnie dlatego, że
        nie potrafią się przełamać widząc, jak bardzo jesteśmy zżyte. Wiem, jakie to
        trudne, bo sama miałam ten problem zaczynając na wątku "W oczekiwaniu". Musiałam
        wykazać się sporą aktywnością, żeby się wkupić do tej gromady wink)) Swoją drogą
        pamiętam, że odezwała się niedawno jedna mama zapraszająca na istniejące już
        prywatne forum. O ile sobie przypominam, nie dostała odpowiedzi od żadnej z nas
        (choć mam nadzieję, ze się mylę).

        5) było nas więcej, ale spora część, także tych niegdyś bardzo aktywnych się
        wykruszyła. Pozostawiam Wam otwarte pytanie: dlaczego się wykruszyły?

        6) forum zamknięte IMHO niesie niebezpieczeństwo stworzenia TWA. CHoć jak się
        głębiej zastanowię, nic nie stoi na przeszkodzie, aby na forum otwartym miało
        się zdarzyć to samo.

        Tutaj pragnę podkreślić, że są to wyłącznie moje odczucia, wrażenia i
        przemyślenia i nikt nie musi (nie oczekuję tego zresztą) mojego zdania podzielać.

        A teraz druga strona medalu. Zgadzam się, że:
        1) umawianie się na spotkania w publicznym miejscu, czyli na otwartym forum,
        niesie pewne zagrożenie, że dowie się o tym niepowołana osoba i wykorzysta to do
        niecnych celów;

        2) popełnione tutaj pewne teksty mogą, wbrew woli piszącej i zwykle proszącej o
        radę Grudniówki dotrzeć do krewnych i znajomych królika, którzy nie są od tego,
        aby takie sprawy znać, a konsekwencje mogą być nieprzewidywalne.

        3) od dłuższego czasu dyskutujemy we własnym gronie, które i tak stopniowo się
        zmniejsza.

        Zważywszy jedne argumenty i drugie dochodzę do wniosku, że nie widzę jakichś
        niewiarygodnych przeciwwskazań wobec NIEZAŁOŻENIA prywatnego forum. A tytuł
        posta - ot, tak dla przekory wink

        Na marginesie miałabym do wszystkich nas Grudniówek taką prośbę (przypomniał mi
        się post jednej z nas umieszczony ze dwa wątki wstecz i to mnie pchnęło ku tym
        słowom): wszystkie wiemy, ze dzieci rozwijają się w różnym tempie, że są
        międzymi różnice kilku, nawet kilkunastotygodniowe. Uszanujmy to i powstrzymajmy
        się z różnego rodzaju "chwalonkami". Wiem, że to super uczucie, kiedy inni
        rozpływają się w zachwytach nad naszymi latoroślami, jakie to one mądre,
        ślicznie, ładnie ubrane, ale mam wrażenie, że niektóre te zachwyty mają w sobie
        więcej zasady niż szczerości. Poza tym zdaję sobie sprawę, że szybki rozwój
        jednych maluchów wprowadza w niepotrzebne frustracje mamy innych, zwłaszcza
        tych, które mają jakieś problemy. Postarajmy się, aby nasze dyskusje były
        bardziej merytoryczne, wnoszące coś więcej w nasze rodzicielskie, matczyne,
        koleżeńskie życie, niż tylko smuteczki, czy drobne zazdrości, które prędzej czy
        później będą musiały być odreagowane.

        Pozdrawiam serdecznie.
        Magda
        • sushi_1 Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 00:12
          Dziś wieczorem wstąpił we mnie dych polemiczny. Oto efekty:

          1) nie widzę powodów, dla których na forum zamkniętym miałabym pisać inne rzecz
          > y
          > niż na forum otwartym. Pewnych tematów nigdy nie podejmowałam i nie podejmę
          > także mając świadomość, że nie czyta tego moja koleżanka z pracy na przykład.

          A ja takich tematów mam mnóstwo i czesto chciałabym o nich napisać ale tego nie
          zrobiłam bo forum jest otwarte. Np mnóstwo rozterek powoduje u mnie praca i jej
          miejsce w moim życiu. Pojawienie sie Julka tylko te rozterki nasiliło. Z
          wieloma rzeczami gryzłam się przed 1 września, ale przecież nie bede o nich
          pisać majac świadomośc że mógłby je podczytywac mój własny zespół w firmie. No
          i np na otwartym forum nigdy nie pisałabym że w czasie przeznaczonym na
          karmienie Julka umówiłam z headhunterem i co z tego wynikłosmile...

          Zapewne zauważyłyście, ze są pewne mamusie
          > zachwycające się, rzekłabym, "zawodowo" - na szczęście nie rekrutujące się z
          > Grudniówek. Gdzie się nie wejdzie, tam one ślad po sobie zostawiają zapewne
          > licząc na rewizytę i utzymanie się w rankingu 1 strony "Zobaczcie".

          Ojej Magdo nigdy mi jakos nie przyszło do głowy ze ludzie moga miec takie
          niecne zamiary... Trochę to smutne co piszesz. Ja często wchodzę tu i tam i
          zostawiam po sobie ślad, bo odkąd mam Julka, dzieci mnie zaczęły niesamowicie
          wzruszać i czasem lubie sobie poprostu popatrzec na zdjecia innych dzieciaków.
          Zwlaszcza jesli zdjęć jest wiecej i mozna obserwowac jak maluch sie zmienia.
          Myślę że inne mamymogą mieć tak samo i wcale nie muszą być "zawodowcami".

          A że "nie ma to jak pochwalić się własna pociechą i zebrać pochwały innych
          mam" - to fakt, bardzo miło !!! wink)

          Swoją drogą
          > pamiętam, że odezwała się niedawno jedna mama zapraszająca na istniejące już
          > prywatne forum. O ile sobie przypominam, nie dostała odpowiedzi od żadnej z na
          > s
          > (choć mam nadzieję, ze się mylę).
          A to dłuższa historia. Chyba Cie tu nie było kiedy latem dziewczyny z tamtego
          prywatnego forum zarzuciły nam publicznie to i owo. Wiec i na zaproszenie o
          którym piszesz odzew był znikomy. Ale może i ja się mylę?

          było nas więcej, ale spora część, także tych niegdyś bardzo aktywnych się
          > wykruszyła. Pozostawiam Wam otwarte pytanie: dlaczego się wykruszyły?

          Nie bardzo łapię jak to uzasadnia Towje stanowisko???
          O niektórych mamach wiemy dlaczego sie wykruszyły: np. wychowywanie 3. dziecka
          przeżywa się inaczej niż 1. czy 2. (a w tej sytuacji jest większość z nas
          tutaj), bedąc na macierzyńskim nie miały dostępu do sieci etc, etc. A ktoś
          inny moze się już tutaj nie odnajdywać. No ale każdemu dogodzić jest bardzo
          trudno. W końcu są tez liczne inne fora nie tylko nasze grudniowe, na kórych
          można się swietnie odnaleźć.

          >Wiem, że to super uczucie, kiedy inni rozpływają się w zachwytach nad naszymi
          >latoroślami, jakie to one mądre, ślicznie, ładnie ubrane, ale mam wrażenie, że
          niektóre te zachwyty mają w sobie więcej zasady niż szczerości. <

          E tam, zachwytów to tu za bardzo nie pamiętam. Raczej po takim chwaleniu się
          jest zaraz litania postów w stylu "oj, a ja się martwie bo moje to jeszcze nie
          wstaje, nie raczkuje, nie siada, włosy mu nie wyrosły albo uzębienia brakuje".
          A poważnie - mi te chwalenia w ogóle nie przeszkadzaja, mimo że Julek nigdy w
          niczym pierwszy nie był. Wręcz przeciwnie, świadomosc że niektóre z naszych
          dzieciaków juz chodza, przesypiają noce, jedzą kanapki a nawet bywają u
          fryzjera jest bardzo cenna bo uczy jak naprawde każde z nich jest inne.
          Możliwość takiej edukacji to dla mnie jedna z podstawowych zalet forum.

          A tytuł
          > posta - ot, tak dla przekory wink

          Dobre!!!!!!!!!!! big_grinDD

          dobranoc
          s
          • franula Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 00:38
            Weszłam by popolemizowac ale widze że mnie Sushi uprzedziła. Ja też mam tematy
            nie andające się an forum otwarte a nadające się na zamkniete.

            Dodam tylko jedno: - nie wiem o jaki post Ci chodziło ale - tak "ogólnie" to
            zgadzam się nie chwalić za bardzo swoją pociechą żbey ine mamy się nie
            denerwowały. Ale jak to zrobić tak w sczególe? mam nie pisac że dziś Kaśka
            pierwszy raz ruszyła na czworaka? Bo ajkos tego nei widze. Chyba mi trzeba
            napisac dobitnie i na przykładach.

            Faktycznie jak teamt nośny to i postów więcej. hihi Na własnym forum będzie
            można zakładac wątki tematyczne i osoby którym obojętne jest umawianie się na
            eccowalkathon (Jo????) nie beda musiały czytać.


            Acha jeszcze jedno - przecież możemy dopuszczą cnowe mamy gdyby sie takie
            znalazły! Takak mama może sie zwrócic do Opieńka jako moderatora. Opieniek -
            wytrawny szpieg internetowy wyśledzi w sieci czy taka mama ma jakąś internetową
            przeszłość (tak dzailają na forum wychowanie w wierze które jest zamkniete
            czyli można czytać a nie mozna - bez pozwolenia- pisać) typu posty na ciąży
            albo watek na zobaczcie. I podda pod dysuskję nam czy chcemy nowa mame
            dopuścić. Bo czemu nie? A na poczatek wpuszczamy chybaw szystkie mamy będące na
            liście Iwoku (od tej listyw ogóle wypadałoby zacząć forumsmile?


            Wiecie co? Niezależnie od różnic poglądowych - LUBIĘ WAS
            Dobranoc
            F
            • franula dla Mateusza Aguszak 24.09.05, 00:39
              Na małej chmurce siedział Aniołek
              lecz nudno było mu krzynkę
              rzekł więc do Piotra - Świętego znaczy
              "Proszę, znajdź mi rodzinkę

              Niech będa dobrzy fajnie i mili,
              Wiesz... niech rokuja nadzieję...
              że mnie polubią.... i nie porzucą....
              inaczej - gdzie się podzieję?"

              Szukał więc Piotr i wszyscy święci,
              Castingi trwały w niebie,
              lecz po tym wszystkim rzekł Piotr do Aniołka
              "Nie mamy Mamy dla Ciebie"

              Rzekł tak Mateusz (on był to właśnie)
              po długim, długim namyśle:
              "Zaryzykuję!!! Tak właśnie zrobię!
              Sam się na ziemię wyślę"

              Długo nie zwlekał, zwiedzał szpitale,
              dziewczyn tabuny! wysokie były i niskie
              Ale czy wiecie co je łączyło?
              Zabawne! z brzuszkami wszystkie!

              Grube i chude, blondynki rude
              Różne naprawdę były.
              Z tego wszystkiego małe skrzydełka
              Mocno się już zmęczyły.

              Nagle serduszko mocniej zabiło,
              To przecież rzecz niesłychana
              Od razu poznał jak Ją zobaczył-
              Tak musi wyglądać Mama!!!

              Tak się znaleźli Mateusz z Mamą
              I tego życzyć każdemu
              Że taką parę świetną stworzyli
              Dziesięć miesięcy już temu.

              Buziaki śle Franula z Kasią

              teraz to już naprawdę dobranoc
              • aguszak DANUSIU KOCHANA STOKROTNE DZIĘKI :))) 24.09.05, 17:22
                I jak ja mam się teraz zachować. Wzruszyłam się, łzy radości cisną mi się do
                oczu. Chyba zrobię pożytek z tego wierszyka, wydrukuję i dam mu piękną oprawę,
                powieszę w domu na honorowym miejscu
                smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                Jak tylko Matik będzie w stanie zrozumieć, jak wielki prezent zrobiła mu Ciocia
                Danusia, to nieomieszkam mu to uświadomić.


                Jak ja się teraz Tobie odwdzięczę??

                Buziaki ogromniaste dla Kasieńki kiss
            • joa8 Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:08
              dziewczyny, przecież z tym forum zamkniętym, to byłoby dokładnie tak jak teraz,
              tylko swobodniej i luźniej smile)
              • franula Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:14
                Joa!
                jestem! to co? idziemy z Delfinlexem na 6 czy same na 15? Jak szalec to szaleć!
                F
                • joa8 Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:20
                  o cholerka, niezły dystans smile)
                  jeszcze się waham, a możemy ostatecznie zdecydować już na agrykoli??
                  proponuje spotkanie o 11:15 na placu na Rozdrożu
                  • franula Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:34
                    ok 11.15 na Rozdrozu w okolicach abrierki nad trasą ok? na przystanku w strone
                    centrum. - uamwiam sie tak bo pewnie bedzie tłoczno
                    • joa8 Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:36
                      tak, dokładnie tam się spotkajmy.
                      • delfinlex Re: Nie. (baaaaaaaaardzo długie) 24.09.05, 09:39
                        My będziemy na 13-tą, na 6 km :0 Damy sygnał sms-owo!
                        Miłego maszerowania!!!
        • joa8 chwalenie się dziećmi 24.09.05, 09:35
          a ja myślę, że ważna jest intencja, z jaką mama się chwali maluchem. Czy się
          przchwala, czy się właśnie chwali. I ja myślę, że my tu sie właśnie chwalimy i
          ja nie mam nic przeciwko temu smile
          Przyjemność mi nawet sprawia obserwowanie rozwoju naszych dzieci, choć on sie
          nijak ma do rozwoju Antosia, bo jest on duuuuuużo młodszy od większkości dzieci.
          Lubię czytać, że czyjaś córeczka lub synek umie już wstawać, gadać,
          czworakować, mówić "nie" i milion innych rzeczy.
          I przyjemność mi sprawia dzielenie się z wami tym, co Antoś odkrył i czego się
          nauczył. Nie robię tego, żeby porównywać czy wywoływac frustarcję w innych
          mamach.
        • delfinlex Re: Nie. (długie) 24.09.05, 09:51
          Ja też w kwestii "przechwalania" się.
          Madzu,miło całej sympatii, muszę stwierdzić, że absolutnie się z Tobą nie
          zgadzam.
          Nie wyobrażam sobie być tutaj każdego dnia, rozmawiać i nie dzielić się z
          innymi Mamami radościami związanymi z każdym nowym dniem, z każdą nową
          umiejętnością, jaką osiąga mój synek.Traktuję to miejsce w bardzo szczególny
          sposób - wśród większości swoich znajomych, którzy dzieci ni posiadają, nie
          opowiadam ciągle o tym, co to Kacperek już umie, a czego nie - bo nie
          wszystkich to może interesować, to zrozumiałe. Ale tutaj - właśnie tutaj jest
          najlepsze ku temu miejsce, cieszę się ze wszystkiego co się dzieje w życiu
          mojego dziecka i potrafię SZCZERZE cieszyć się z podobnych, większych,
          mniejszych (o ile wogóle można to tak stopniować) osiągnięć innych Grudniowych
          Maluszków.

          I dokładnie w taki sam sposób podchodzę - nie tylko ja z pewnością - do wrażeń
          innych Mam.
          Wydaje mi się, że jesteśmy na tyle rozsądne, aby umieć cieszyć się szczęściem
          kogoś innego bez żalu i zawiści, zazdości czy jakichkolwiek negatywnych uczuć w
          stosunku do innych pociech.
          Każde z naszych dzieci rozwija się indywidualnie i chyba wszystkie to rozumiemy.

          Tyle smile
          • tusia21 Re: Nie. (długie) 24.09.05, 10:36
            Całkowicie się z tobą zgadzam delfinku. Wogóle cię nie rozumiem alkantro. To
            jest forum gdzie dzelimy się naszymi radościami i troskami związanymi z naszymi
            dziećmi. Jak dotąd nikt nie przejawiał zazdrości o umiejętności innych dzieci!
            Jesteśmy dorosłe!!!!!!!!!!!!
            Nikt tu się nie bawi w licytowanie: "a moje dziecko to", "a moje tamto".
            Jeżeli masz z tym problem to po prostu nie czytaj postów dotyczących rozwoju
            innych dzieci.
          • alcantra Re: Nie. (oj, jakie dłuuuuuuuuuuuuuuuugie) ;-) 24.09.05, 21:47
            Dziewczyny,
            cieszę się bardzo, że jest w Was tyle szczerego idealizmu, optymizmu, otwartości
            i życzliwości. I oby tak zostało.
            Mojego posta napisałam nie bez powodu. Na pewno w jakimś stopniu podyktowany był
            wypowiedziami innych mam, które znalazłam nie tylko na forum internetowym. Od
            ponad roku jestem z Wami, i nie tylko z Wami - bywałam także na innych forach,
            bardziej jako obserwator, niż uczestnik. Być może dyskusje, jakie obserwowałam
            na innych forach w jakimś stopniu wpłynęły na moje zdanie, w każdym razie moja
            wypowiedź była "kompleksowym" wnioskiem wynikającym z tego, na co zwróciłam uwagę.

            Nie muszę mieć racji i, jak wspominałam, nikt nie musi się ze mną zgadzać. Mój
            post miał być wywołaniem dyskusji nt. formy naszego forum, forum jakiego byśmy
            chciały, żebyśmy się tu dobrze czuły i żeby nie dochodziło do sytuacji, że robi
            się nas coraz mniej. A że napiasałam to w tak dosadny sposób? No cóż...
            Zawsze byłam "wywrotowcem" i dość często posługiwałam się kontrowersyjnymi
            sformułowaniami, za co nieraz mi się obrywało i bynajmniej nie w formie
            polemiki, ale osobistej "wycieczki". wink Trudno, pewne konsekwencje swoich
            działań trzeba ponosić. wink

            A teraz do rzeczy:
            1) zgadzam sie z Delfinlex, że tylko tutaj można porozmawiać o naszych
            szkrabach. Rozmowa "o kupach" w gronie osób nie mających dzieci najczęściej
            bywa faux pas, skutkującą przeniesieniem się całego towarzystwa w inne rejony.wink

            2) zgadzam się, że nasze forum może być jedynym miejscem, gdzie któraś z nas, w
            przypadku frustracji może znaleźć pociechę, ratunek. I bardzo dobrze. I tak
            powinno byc. Ja niestety nie potrafię otwierać się do tego stopnia wobec tylu
            znajomych/nieznajomych (hi hi) osób, mimo iż jestem z natury dość otwartym typem.

            3) zgadzam sie z Joa, że ważna jest intencja, z jaką chwalimy się naszymi
            Maluchami. I być może to jest "cloue" całej dyskusji. Chodziło mi właśnie o to,
            abyśmy nasze forum uchroniły od wszelkich przejawów "szczurzego wyścigu",
            poczynając od tempa rozwoju naszych dzieci a skończywszy na różnego rodzaju
            "rekwizytach", że tak powiem. Na przykład szczególnie drażnią mnie wypowiedzi
            (dominujące na jednym z forów) różnego rodzaju "apostołek" wszelkiej maści
            produktów dla dzieci, w stylu: jeśli JA to mam, to MUSI BYĆ NAJLEPSZE, z którymi
            to apostołkami żadna merytoryczna dyskusja nie jest możliwa. Na szczęście u nas
            tego nie ma, ale także i na takie "kwiatki" chciałam zwrócić uwagę.

            Być może popełniłam błąd poruszając ten temat, bo akurat tutaj nie wypowiadałam
            się za siebie, a jedynie jako ambasador potencjalnie (oraz niegdyś) zasmuconych
            forumowiczek, wciąż pamiętając, jak jednej z nas było przykro, że chciałaby dla
            swoich dzieci wiele, tyle ile sporo z nas może dać swoim Skarbom, ale ona
            właśnie nie ma takich możliwości.
            Moja Niuńka rozwija się świetnie i nie mam powodów do smutków (no, może poza
            tym, że jej ruchliwość oraz wytrwałość w egzekwowaniu swoich "chceń" czasem mnie
            przerażają). Sprawia mi wielką radość (i pewną satysfakcję, a co! wink), ale
            pomna zasad, które głoszę, staram się z tym nie obnosić. Zresztą odkąd Maja się
            urodziła, we mnie też przesunął się próg wrażliwości, rozczulam się na widok
            kilkutygodniowych bobasów, wściekam, kiedy słyszę o niegodziwościach, jakie
            ludzie potrafią dzieciom wyrządzić, więc proszę, nie posądzajcie mnie o
            bezduszność. Zapewne większość z Was (jeśli nie wszystkie) przestrzega jakichś
            zasad, więc proszę o wyrozumiałość. wink

            4) obejrzałam sobie nowe forum i przyznam, że nie spodziewałam sie, ze prywatne
            mają tyle możliwości (do tej pory na żadnym nie byłam) - chodzi mi o podział na
            grupy tematyczne. Teraz widzę, ze fajnie jest, ze takie forum powstało. Dla
            Opieniek szczególne ukłony za to, że miała i czas i zapał, żeby nie tylko je
            stworzyć, ale także poprzenosić najważniejsze informacje z naszych starych
            wątków. Iwoku została godnie zastąpiona. smile

            To tyle, bo więcej już nie pamiętam. wink
            Pozdrowienia,
            Magda
            • franula Re: Nie. (oj, jakie dłuuuuuuuuuuuuuuuugie) ;-) 24.09.05, 23:31
              Wiesz co? jesli napisałaś to wszystko ns podstawie dyskusji z innych forów to
              sie nei zdiwię. Dyskutowałyscmy o innych forach z Joa i to włos się jeży
              jerzy?) na głowie
              • alcantra Re: Nie. (oj, jakie dłuuuuuuuuuuuuuuuugie) ;-) 24.09.05, 23:48
                Matko! I pomysleć, co by zrobiła Happy.mama.Kasi, gdyby przytrafiło się jej to,
                co widziałam tydzień temu na basenie: na naszych zajęciach jest maluszek, może
                3-miesięczny, który tydzień temu był chyba drugi raz w swoim życiu na basenie.
                Dość ciężko przechodził pływanie w rękawkach i skończyło się uspokajaniem w rogu
                basenu. Ledwie się zdążył uspokoić w ramionach mamy, aż tu nagle mniej więcej
                półtoraroczna dziewczynka czekająca na brzegu na swoją porę pływania wzięła
                piłkę gumową, którą kilka minut wcześniej bawiły się dzieci w wodzie, zrobiła
                kilka kroków (dziwnym trafem wprost ku narożnikowi, gdzie mały Filipek zaznawał
                spokoju po ciężkich przeżyciach) i... cisnęła piłkę prosto w małego, trafiając
                go w buzię. Dziecię momentalnie się rozpłakało.
                Rodzice dziewczynki od razu wzięli ją na bok i zaczęli tłumaczyć, że tak nie
                wolno. Podejrzewam, że gdyby w okolicy szalała Happy.mama.Kasi, to pewnie
                capnęłaby dziewczynkę za włosy i prosto pod wodę. A niech ma.

                Włos się jeży, jak się takie rzeczy czyta. Skąd w MATKACH tyle agresji wobec
                innych dzieci??? Przecież taki dwulatek najpierw robi, a potem myśli (albo i
                nie). A najciekawsze w tym wątku było to, że owa Happy.mama.Kasi nie była w
                stanie zrozumieć przekory w wypowiedziach innych matek... Ach jo...
              • alcantra happy.mamusia... - do Franuli 25.09.05, 00:22
                Wiesz, zaciekawiona wątkiem happy.mamusi przeszukałam forum w poszukiwaniu
                innych postów tej osoby. Trafiłam na ciekawy wątek, w którym nasza Musztardka
                starła się z happy.mamusią. Generalnie dziewczyna jest straszliwie
                niezrównoważona emocjonalnie, a to co wychodzi "przy okazji" z jej postów
                niestety przeczy życzeniom, jakie wyraziła wobec swojej córeczki:
                "Codzien sie zastanawiam jak
                wychowac dziecko w tych trudnych czasach na porzadnego, dobrego, empatycznego
                i szczesliwego czlowieka, ktory na dodatek jest zaradny, przedsiebiorczy,
                asertywny, swietnie radzi sobie w zyciu i potrafi bronic siebie, swoich racji-
                nie jest lalusiem. Na prawde czeka nas nielatwe zadanie. Sprawa jest o tyle
                skomplikowana, ze w razie pomylki w wychowaniu ciezko bedzie naprawic bledy, a
                konsekwencje bedzie ponosic nasze dziecko. Zastanawiam sie jak wychowac dziecko
                z odpornoscia na nielatwe zycie, bo nie oszukujmy sie- te czasy do latwych i
                bezpiecznych nie naleza."
                Niestety, osoba, która ma w sobie tyle agresji, złości wobec adwersarzy moze
                mieć problem z wychowaniem dziecka - szczególnie kiedy ono wkroczy w okres
                dojrzewania i zacznie mieć własne zdanie. Problem o tyle większy, że nie
                dostrzega popełnianych przez siebie błędów. Kiedyś to może obrócić się przeciwko
                niej. sad
                • alcantra Re: happy.mamusia... - do Musztardy 25.09.05, 00:29
                  Musztardko, pośrednio zainspirowana przez Franulę przegrzebałam archiwa w
                  poszukiwaniu postów pewnej mamusi i trafiłam na taki wątek:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=24526254&v=2&s=0
                  Chylę czoła, Musztardko za mądre wypowiedzi i za to, że nie dałaś się sprowokować.
    • opieniek1 TAK n/t 23.09.05, 17:20

      • delfinlex TAK n/t 23.09.05, 17:28

        • tusia21 Re: TAK n/t 23.09.05, 18:07

          • sushi_1 Re: TAK n/t 23.09.05, 19:28

            • tufinka Re: TAK n/t 23.09.05, 20:00

              • miedzymorze Re: NIE 23.09.05, 21:52
                ale ja zawsze jestem w mniejszości ;D
                pozdr,
                mi
    • delfinlex Ciąg dalszy wariacji Kacperka... 23.09.05, 17:39
      ..gdyby nie to, że dzisiejszy dzień spędziła z nami (czyli ze mną i Kacperosem)
      moja koleżanka, to pewnie bym zwariowała..
      Albo swędzi go ta wysypka po 3-dniówkowa, albo zęby dalej się pchają, bo
      dziecko szaleje ni na maksa.Cały czas na rączkach, a czasem i tu źle.Rano
      interesował się jeździkiem, ale przeszło mu po porannej drzemce.Marudził nawet
      w nosidełku na spacerze...Krzyczy i nic nie da ze sobą zrobić...
      A u małżonka szaleństwo w firmie, wczoraj wrócił po 21 i dziś pewnie podobnie,
      albo jeszcze później...

      Ale - nie marudzę! Tylko zdaję relację!!

      kisses
      • tusia21 Re: Ciąg dalszy wariacji Kacperka... 23.09.05, 18:09
        Wiem, co to znaczy, bo jak Alicja była maleńka to ciągle tak było. Gwarantuję,
        że przejdzie. Niestety musimy to wytrzymywać. A u nas niespodziewany nawrót
        kataru.
    • roxi_hart Re:tak 23.09.05, 22:36


    • delfinlex Jeszcze jeden cud wrześniowy :)) 24.09.05, 09:41
      Dziś o 6.50 przyszła na świat Oleńka - córeczka mojej najbliższej
      przyjaciółki smile))Agnieszki
      3.550 i 54 cm Maleńkiego Szczęścia smile)))
      • franula Re: Jeszcze jeden cud wrześniowy :)) 24.09.05, 10:05
        super- im nas więcej tym weselej

        ja proponuje zakąłdy bukmacherksie która z nas pierwsza zaciąży ponownie hihi

        ja byłam wczoraj u gina - stwierdził że nadal nic się nie rusza, poziom
        estrogenów nadal jak u 70 latki mówiąc metaforyczniesmile
        • delfinlex Re: Jeszcze jeden cud wrześniowy :)) 24.09.05, 10:29
          Hmm, a u mnie już 2 razy był okres łykam więc Cerazette...A tak fajnie bylo -
          ponad 1,5 roku bez tamponów, podpasek,etc....
          • tusia21 2 pezspane noce 24.09.05, 10:38
            Alicja 2 noce śpi w swoim łóżeczku. Przez 1 godz. popłakuje a potem śpi do
            rana. Dobrze mieć luz we własnym łóżku. Nocne koszmary odpędzone(tffu żeby nie
            zapeszyć).
            Dziękuję wam za wszystkie rady. Dzięki wam przetrwałam najgorsze
    • opieniek1 kolejny epizod- zapraszam 24.09.05, 11:18
      skoro większość jest na tak- zapraszam. Gdyby ktos nie mogł sie zalogowac,
      prosze do mnie napisac, całuje Was=
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33956
    • martolina77 Do Alcantry... wyjasnienia 24.09.05, 14:16
      Magdo,

      Maj presziz to takie "my precious" spolszczone jak sie da, czyli mój skarb.

      Na basen chodzimy ale tutaj na bródnie, tylko 5 km od domu (a nie 25, w
      przypadku delfina). Choc powiem szczerze, bardziej podobało mi sie na delfinku
      ze znajomymi Maluchami (nie takimi maluchami...). Strasznie mi brakuje
      towarzystwa delfinkowego. Jednak na spędzanie co tydzien 1,5 godz w samochodzie
      trochę szkoda mi czasu.

      Dzięki za miłe słowa o moim mężczyźnie.

      ps. własnie walnął kupsko. śmierdzi w całym domu.
      • alcantra Re: Do Martki... 24.09.05, 20:11
        hi hi, ostatnio zrobiłam sobie przyjemność i pooglądałam Golluma vel Smeagola,
        ale jakoś nie skojarzyłam "maj preszisssssssssss" wink
        • franula Re: Do Martki... 24.09.05, 21:24
          Alcantrp chodź do nas!
          • alcantra Re: Do Martki... 24.09.05, 21:48
            Ależ Franulko, ja już tam jestem, tylko się trochę rozdwoiłam, bo musiałam
            podsumować swojego radykalnego posta wink)))
        • franula Re: Do Martki... 24.09.05, 21:25
          Mam nadzieję ze wszytskie grudniowe mamy czuja się zaprosozne i mile widziane
          na forum założonym przez Opienka! zaparszamy - piszcie!
          • opieniek1 Re: Do Martki... 24.09.05, 21:38
            właśnie, wszystkim Wam wysłałam mailem zaproszenie, zwłaszcza tym, których
            dawno tu nie było. Żeby wiedziały, gdzie nas szukać. Chodzcie, zapraszamy.
      • titimalunio Do Martoliny. 24.09.05, 21:46
        Marta,

        chodzisz może na basen Polonez ?
        My chodzimy w soboty na 11.
        • martolina77 Do Titimalunia 25.09.05, 07:13
          Odpowiedz na nowym forum wink)))
    • iwoku Cannary 25.09.05, 01:27
      Ty oczywiscie też czuj się zaproszona na nowe forum!
      • niunia071 dzięki za zaproszenie : ) 26.09.05, 14:51
        Dzięki za zaproszenie na nowe forum : ) Nie jestem częstym gościem, ale jak mam
        chwilkę to zawsze wpadnę poczytać co u Was : )
        Już się loguję w nowym miejscu, do zobaczenia!
        • dorella1 Re: dzięki za zaproszenie : ) 27.09.05, 12:27
          Czesc Dziewczynki

          tu dorella po dlugim milczeniu.
          po pierwsze - czy mozna do Was czasem zajrzec na opienkowe forum? jaki link?
          czy na takim forum sa hasla? ja tez miewam rozne rozterki, ale nie mam odwagi
          ich tutaj wyznawac.

          mysle o Was duzo, ale ostatnio jakos bylo mi nie po drodze, najpierw byly
          wakacje i siedzielismy duzo na dzialce, teraz zas dzien stal sie nagle bardziej
          wypelniony.

          u nas wiele sie zmienia. przede wszystkim - od wrzesnia wrocilam do pracy. A
          Tonik zostaje z niania. I poki co tak jest ok. Czuje teraz rownowage. Ja po
          prostu musze robic w zyciu cos poza domem, potrzebuje jak powietrza kontaktu z
          ludzmi i wyzwan innych niz moge miec w domu. Jest ok, poki co przychodze troche
          pozniej do pracy, a wychodze wczesniej i biegne jak na skrzydlach do swojego
          malego szczescia, ktory zawsze jest i bedzie najwazniejszy.
          Moje Sloneczko... Co do chwalenia (tematu poruszanego wczesniej) to raczej bede
          gdzies po srodku. Pod niebiosa moge wychwalac jego slodycz, to jaki jest
          kochany, ciagle usmiechniety, rozesmiany, otwarty. Ale za to, niestety, jeszcze
          nie raczkuje i nie siedzi. Cwiczymy z nim cztery razy dziennie, dwa razy
          niania, dwa razy ja. I zobaczymy. Poki co mam wrazenie, ze juz sie wzmocnil.
          Byc moze juz dawno wsystko byloby ok, gdyby nie ortopeda, ktory nas troche
          zmylil. Stwierdzil, podwazajac tym diagnoze neurolog, ze cwiczenia nie sa
          Antkowi potrzebne. A jednak troszeczke ciagle sa. Neurologicznie jest wszystko
          ok, ale plecki jeszcze slabe ciagle.
          Acha, mamy juz 8 zebow!, po dwa na dole i na gorze.

          pozdrawiam Was bardzo serdecznie, milo zobaczyc, ze ciagle jestescie.

          usciski

          dorella
    • zuzaleczka Re: LINK 27.09.05, 13:57
      OTO LINK (SORRY ŻE TAK, ALE NIE UMIEM WKLEJAĆ)

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33956
      joa8 napisała:

      > Dziewczyny,
      > pozwoliłam sobie na tę przyjemność i założyłam kolejny nasz wątek smile
      > do zobaczenia więc tu.
      > Joa
      • kosia5 Re: LINK 28.09.05, 13:11
        witam, chciałam również uczestniczyć w internetowych rozmowach mam grudnowych
        ale niestety nie mogę wejść na to forum prywatne, mam nadzieję, ze znjadzie się
        jeszcze miejsce dla mamy grudniowej?smile ja niestety często sie nie odzywam z
        braku dostepu do komputera tj komputer mam tylko w pracy codziennie wchodzę na
        forum "rówieśnicy" i czytam wszystkie posty (nadrabiam z całego popoludnia dnia
        poprzedniego hehe) no i jak już skończe no to "pojawia sie robotta w pracy,
        albo internet taks zybko nie chodzi i dlatego nie mogę się włączyć w dysksje
        ale postaram sie to zminieć i częściej się odzywać. z wątku "w oczekianiu
        niestety mnie nie znacie bo byłam obenca u mam ze stycznia 2005 (martynka miała
        przyjść 9 stycznia a pospieszyła się o 3 tygonie). aha no i właśnie jka sie już
        odezwę no to chciałabym wam przekazać co u nas co u Martynki i dlatego może
        wyjść że sie chwalę a ja po prostu chciałabym tylko "zdać relację". i z
        ciekawością czytam posty co u innych dzieci, co jużumią, co jedżą naprawdę mnie
        akurat to interesuje!!Zazdroszczę Wam warszawiankom tych spotkan ja też tak bym
        chcoiała ale niestety do W-wy mam aż 130 km i moje jedyne wypady ograniczały
        się do ikei ale moz ekiedyś się wybiorę z Martynką na "wycieczkę" po W-wie i na
        spotkanie z Wami. Zdjęcia tez chjciałam wkleić ale niestety nie posidam
        cyfrówki jedyne co robię to skanuję a rozmiar tych zdjec jest tak duży ze nawet
        jednego wkleić nie mogę nie wiem czy mozna zmineć rozmiar zeskanowango zdjeci?
        (niestety zbyt dobra z informatyki to ja nie jestem). Ledwo udało mi sie
        ponownie was znaleźć na forum prywatnym ale próby wejśćia niestety nie powiodły
        się, szkoda... pozdrawiam pa
        • miedzymorze Re: LINK - zmniejszanie zdjęć 29.09.05, 21:13
          Zmniejszanie zdjęć umożliwia np programik Irfan View, ściągnąć go mozna stąd:
          www.tucows.com/preview/194967
          W programie wybieramy Menu Obrazek ---> zmień rozmiar.
          A potem to już jak chcemy, ja uzywam najczęściej opcji 'o połowę'

          pozdr,
          mi
      • zuzka26 Dziewczyny gratuluję WAM! 11.10.05, 13:59
        Jestem w szoku, bardzo dawno nie zaglądałam na nasz wątek, bo niestety nie mam
        teraz w domu netu- otwieram dzisiaj (w pracy) i widzę ,że odwalacie kawał
        dobrej robowy!smile Super zrobione zestawienia , pomocne linki -naprawde jesteście
        nieocenione.
        Przyjmijcie moje gratulacje!
        Mam nadzieję ,że teraz znajde chwilkę żeby Was chociaz poczytać.
        Moja Patrycja wczoraj skończyła 10 miesięcy i nadal jest bezzębna- co nie
        przeszkadza jej we wcinaniu wszystkiego co sie nawinie, a najbardziej kocha
        mięskosmile Gada po sojemu i coraz więcej cywilizowanie , no i przymierza sie do
        czworakowani atzn. na razie staje na czworaki kiwa się i traci równowagę smile
        Pozdrawiam wszystkie grudniowe pociechy!
    • pilchowa Re: Grudzień 2004 - epizod IV 24.10.05, 12:00
      a mogę się dołączyć?? Moja Karolina urodziła się 30.12.2004, nie chciał czekać
      na nowy rok. A może to dobrzesmile
      • franula Re: Grudzień 2004 - epizod IV 24.10.05, 13:03
        witaj
        grono z tego watku juz miesiąc temu przeniosło się na forum zamknięte, ale jest
        inne forum grudniowe gdzie znajdziesz inne mamusie grudniowe:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25736
        Pozdrawiam
        Franula
Inne wątki na temat:
Pełna wersja