iwoku Marzek 09.07.05, 04:20 Aktualnie jest w Rabce, w tym samym domku i towarzystwie, co w zimie. Miałam okazję zobaczyć sie z nią wracając z Koscieliska, poznałam wiec Dziewczynki i Samuela nareszcie osobiscie- urocza gromadka. Niestety kłopoty zdrowotne trapia ich nadal, pewnie Marzek opowie kiedyś wiecej (((( Tak czy siak wsparcie duchowe jest jej potrzebne. Podejrzewam,że niewiele bedzie sie pojawiać w czasie wakacji na forum, jej plany wyjazdowe są dość bogate Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: śmiechu co nie miara........ 09.07.05, 12:40 ..... bylo przed chwila gdy pakowalam prezent. Lene strasznie rozbawil dzwiek odklejanej tasmy klejacejsmiala sie tak, ze az oczka miala czerwone, na szczescie uchwycilam to kameraJak niewiele potrzeba Maluchom do szczescia! Wczoraj bylam na wizycie kontrolnej - Lena wazy 9.8kg, przybyla niewiele przez miesiac, ale przeciez i tak jest grubiutka wiec wystarczy. Od wczoraj jezdzi w spacerowce, bardzo jej sie podoba. Pediatra pozwolila wiec chyba juz na dobre zostanie w spacerowce. Iwoku, pozdrow Marzek i jej gromadke ode mnie przy okazji, trzymam kciuki zeby wsyzstko bylo dobrze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 10.07.05, 20:26 Cześć dziewczyny Witam may grudniowych skarbków. Próbowałam tu odnaleźć jakiś swój post ale na darmo więc przedstawiam się jeszcze raz . Mam ma imię Bożena i Mam cudowną Malaike która za tydzień skończy 7 miesięcy. Jest bardzo niecierpliwa bo już siedzi i stoi gdy czegoś się chwyci ale za to jejząbki sie nie spieszą . Męczy się ta biedulka już pare miesięcy. Czy wy już to macie za sobą?Nie chce spać i marudzi a ja chodzę na rzęsach. Jeszcze pracuje po południu więc w pracy przysypiam. Już nie wiem jak jej ulżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Grudzień 2004 - epizod IV 10.07.05, 21:11 Hm...ktoś mi kiedyś polecał, żeby zwykłą tetrę zamoczyć w wodzie, wyżąć i schłodzić w lodówce. A potem dać ząbkującej damie do ciamkania. Słyszałam też, że ząbkujące dzieci dzielą się na zimnolubne (które koi chłód) i ciepłolubne. U nas najlepszy na swędzące dziąsła jest paluch mamy albo taty brany do buzi pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
mamazosi7 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 10.07.05, 22:03 ja dawalam Zosce chwile trzymane w zamrazarce gryzaczki roznego rodzaju,to jej pomagalo.No i wieczne lulanie w tym czasie. Pozdrawiam serdecznie Nowa Mame Karolina z Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
m.w Re: Grudzień 2004 - epizod IV 11.07.05, 11:43 I znów ze 2 miesiące sie nieodzywałam A u Daniela - tydzień temu skończył 7 miesięcy, turla sie po całej podłodze, powoli zaczyna podnosić kuperek do góry, odkąd zaczął przwracajć sie z plecków na brzuszek, podziwia świat tylko z tej pozycji - wcześniej nie lubił leżec na brzuchu. Ma juz 5 zebów ! ... ale nie jest to wcale powód do radości że te zeby tak ida jak burza, dostaje na ich wzmocnienie zymafluor. Ostatnio ćwiczy głos strasznie pokrzykując na wszystko No i w końcu musimy sie zebrać i ochrzcić malucha i w związku z tym mam pytanko do warszawskich Mamuś - znacie moze jakiąs fajną knajpkę gdzie można by urządzić kameralną impreze po chrzcinach tak góra na 12 osób, najlepiej na świeżym powietrzu ?? pozdrawiam serdecznie Gośka z Danielsem Odpowiedz Link Zgłoś
m.w Re: Grudzień 2004 - epizod IV 11.07.05, 11:47 ale ze mnie gapa ... już o chrzcinach pisałyście tak to jest jak sie nie czyta forum Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Po weekendzie... 11.07.05, 13:23 Przeżyliśmy wizytę znajomych z rocznym maluchem, komentarzy sobie oszczędzę, powoli do siebie dochodzę. Za to Natalia była zachwycona towarzystwem starszej koleżanki, łaziła za nią po mieszkaniu (oczywiście dużo wolniej) i piszczała do niej z radości. Rozpoczęłam akcję zabezpieczania mieszkania, gniazdka już pozatykane, kwiatki z podłogi usunięte, drobne przedmioty poprzestawiane na wyższe półki. Zębów nadal brak, ale mam wrażenie, że to już całkiem niedługo, sądząc po problemach z zasypianiem i marudzeniem połączonym z pchaniem wszystkiego do buzi i ślinieniem po pas. Strasznie tu pusto...chyba większość mam na wakacjach?! Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 11.07.05, 19:18 Dziękuje za rady o ząbkowaniu i za miłe komentarze na aniołkowym wątku.Malaika dzisiaj podjęła próby wstawania przytrzymując się karuzeli. Aż zamarłam. Nadszedł czas by obniżyć łóżeczko mojej wiercipiętki. Poza tym walczymy z katarem. Pozdrawiam ) Odpowiedz Link Zgłoś
kosia5 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 12.07.05, 10:14 hej witam wszystkie grudniowe i nie tylko mamusie. U nas wszystko ok sa już dwa ząbki na dole, ja z kolei chłodzilam gryzazka wodnego w oldówce i dawałam jej do gryzienia(odnośnie ząbkowania), oprócz tego stosowalam żel Calgel (mam siostre dentystke i mi poradzila)i smarowalam jej dziąsełka i naprawd pomagało. Ślini sie nadal takze moze wychodza kolejne ząbki... Chce już wstawać ale oropeda zakazuje bo nadal coś z bioderkiem nie tak, dziwne jest to ze jak idziemy na prywatną wizyte to wszsytko jest ok a jak idziemy na fundusz to zawsze coś nie tak i trzeba się zgłosić za 3-4 tyg a oczywisćie wtedy już na fundusz nie ma miejsc no i trzeba prywatnie. takze teraz ma nosić dwie!!(na takie upały)pieluchy flanelowe oczywiście na pampersa. na dzień zakąłdam jej jedną bo jest za gorąco. Spać idzie o 20 nie ma mocnych aby ja przetrzymać wtedy strasznie marudzi i płącze takze punkt 20 musimy niestety być juz w domu ( a teraz cieplutko to mozna by było jeszcze pospacerować po dworku) wstaje raz w nocy a potem z samego rana!!!kiedy ja sie wyśpię?? hehehe. Śpiewa sobie, coś tma gaworzy i caly czas się śmieje a jak zobaczy męża to oczu z niego nie spuszcza! na podłodze turla sie jak nakręcona, na brzuszku tez jużpodnosi pupcie do góry ale jeszcze nie pełza.Nasza Martynka waży 7,4kg ostatnio lekarka powiedziała z eza mało przybiera na wadze tkaze zwiększyłam jej dawki, je kaszki, zupki które już sama robie, deserki, no i jeszcze dodatkowo bebiko to do 14 a potem wracam z pracy no i cycek. daję jej tez żółtko a wczorja popróbowała chlebka, kartofelków i makaroniku. no i dałam jej troszkę zupki kt zrobiłam dl nas i efektów ubocznyhc na szczęscie nie ma. Takze sporo je ale mało przybiera na wadze, wydaje mi sie że to przez to ze ona jest bardzo ale to bardzo ruchliwanie usiedzi chwili spokojnie. Powiedzcie mi dziewcyzny czy można już nasze bobasy kąpać w baseniku na dworze czy jeszcze na to za wcześnie? prognozują w przyszłym tyg upały i tka sie zastanawiam nad kupnem basenika ale nie wiem. na razie to tyle u nas jak bede miała więcej wolnegoczasu to an pewno się zamelduję na formu. pa Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Jestem wreszcie i przypominam o nas 12.07.05, 10:18 No mnie to już pewnie niewiele osób pamięta. Najpierw brak czasu, potem uszkodzony komputer, następnie gorączkowe przygotowania do powrotu do pracy i wreszcie powrót do pracy. Od 1. lipca wróciłam i jest lepiej niż się spodziewałam. W domu Maja siedzi sobie z supernianią, jest zadowolona. A ja siedzę sobie w pracy i w jej wirze nie mam czasu na myślenie o Mai, czas szybko płynie no i wychodzę o godzinkę wcześniej do domku. W ciągu dnia ściągam sobie pokarm ok. 100 ml i to następnego dnia Maja ma na drugie śniadanko z kaszką. Jak wracam z pracy cieszy się na mój widok, piszczy i aż się wije ale ku mojemu zaskoczeniu wcale nie rzuca się na pierś. Niby ma ochotę, pociągnie dwa łyki i siada i rozgląda się, nie ma czasu na takie rzeczy. Dopiero wieczorkiem pije mleczko. Mam nadzieję, że nie zamierza „rzucić” na zawsze piersi. Trochę mnie to martwi. W nocy karmię ją 2 razy, około 1 i 4 i dodatkowo o godzinie 6, bo wtedy wstaję do pracy. Pięknie i chętnie je z łyżeczki zupki, deserki i kaszki na moi mleku. Również chętnie pije soczki, gorzej herbatki. Generalnie gdy jestem w pracy nie muszę się martwić czy dziecko najedzone. Jeśli chodzi o rozwój to Maja mówi głównie „ma – ma – mam –mam”. Turla się we wszystkie strony, w niedzielę udało jej się podciągnąć obie nóżki pod siebie i tak sobie chwilkę krótką klęczała na kolankach. Jeszcze nie wie co z tą nową umiejętnością dalej zrobić ale sądzę że lada moment ruszy w świat. To tak mniej więcej co się u nas dzieje. Mam nadzieję, że teraz będę już regularnie zaglądać na nasz wątek, bo w pracy jednak mimo wszystko łatwiej mi wygospodarować chwilkę niż w domu. Pozdrawiam serdecznie wszystkie maluszki i ich mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Jestem wreszcie i przypominam o nas 12.07.05, 17:48 Witam wszystkie odnalezione mamy i melduję się po dłuugim weekendzie. Spedziliśmy go z Julkiem u moich rodziców. Domek z ogrodem gdy żar się z nieba leje to jest jednak to! Planowaliśmy wrócić w niedzielę wieczorem, ale tak nam było u dziadków dobrze że wróciliśmy wczoraj wieczorem, 2 godziny przed powrotem taty Jak cudownie być znów razem całą rodziną po dwutygodniowym rozstaniu!!! Wyjazd mojego męza zawsze na początku przypłacam wielkim stresem, ale takie rozstania bardzo dobrze wpływaja na związek, więc uwielbiam ten czas kiedy jest już po wszysktim i znowu jesteśmy razem. Z nowości u Julka: w weekend wyszedł mu 4. ząb! cały czas spędza w pozycji na czworaczka, trochę się już przemieszcza, choć głównie pełzając. Jakoś nie moze zajarzyć jak rączkami pójść do przodu. Za to nóżki mu idą świetnie. Raz tak zaszedł daleko na usztywnionych rączkach że przechylił się na bok i... usiadł! Ale to bylo tylko przypadkowe i już nie powtarza. Nie mam pojecia czy basenik jest wskazany dla naszych maluszków ale jestem przekonan że przy takiej temperaturze jak dziś każdy - dyży i mały - byłby basenikiem zachwycony! s. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Jestem wreszcie i przypominam o nas 12.07.05, 22:01 No proszę A basenik to się opuszcza? Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Jestem wreszcie i przypominam o nas 13.07.05, 08:29 No, musieliśmy z ciężkim sercem odpuścić troszkę basenik ponieważ Maja zaczęła płakać również podczas kąpieli w domu. Teraz kąpiemy ją na brzuchu, nalewamy mniej wody do brodzika i ona sobie tak leży w wodzie podtrzymywana jednak przez nas i bawi się. W basenie też nie chciała na plecach tylko na brzuchu stąd ten pomysł. Brakuje mi jednak tych naszych spotkań na basenie, mam nadzieję, że niebawem znów się pojawimy. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Do Alcantry 01.08.05, 11:30 Cześć, słyszałam od matczukewy że masz namiary na Zawitkowskiego. Mogłabyś mi dać namiar? Pewnie się z Krzysiem będziemy troszkę rehabilitować. I jeszcze takie pytanie Chodziłaś do niego prywatnie?? A jeśli tak to ile płaciłaś?? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 12.07.05, 14:15 witam, a u nas Pyśka przespała już 3 noce bez budzenia na jedzenie - REWELACJA...... zobaczymy jak długo tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka U nas marudzenie:( 12.07.05, 19:50 No wlasnie, marudzenie i marudzenie Zeba zadnego Zeby juz wyszly, bo sie oboje wykonczymy. Nie moge go nawet na chwile odlozyc na kocyk, bo zaczyna sie marudzenie. Popsul mi sie bobas. Dzis poranek byl tragiczny: 4 pobudka na jedzenie, sen, 5 - pobudka i placz do 7. Znowu nic nie pomagalo: noszenie, lulanie, spiewanie, rozsmieszanie, herbatka, smoczek, bobodent - rozpacz straszna! Wieczor tez marudny i to bardzo - juz mi plecy pekaja No i nie mam czasu na forumZeby wychodzcie!!! Juz!!! Teraz!!! Pozdrawiam mamuski. Kasia ***Moja trzyosobowa rodzinka ma tylko dwa komplety zebow*** Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 dziewczeta- kto do kina? 13.07.05, 08:59 kto dzisiaj na Madagaskar? My będziemy w 3. W kinie na pewno chlodno... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: dziewczeta- kto do kina? 13.07.05, 10:15 jeśli tylko zdązymy to i my. Na razie jeszcze jesteśmy w zupełnym proszku, dopiero wstajemy... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: dziewczeta- kto do kina? 13.07.05, 11:36 Polecam ta baje Widzialam niedawno - super! Lubie takie bajki - fanka jestem Z checia bym jeszcze raz zobaczyla. A Kacperek dzis 4 pobudki w nocy mial Czy to zeby czy glod? Dodam, ze karmilam za kazdym razem. Moze pokarm juz nie ten i pora na butle? Sama juz nie wiem... Pozdrawiam Kasia P.S. Bawcie sie dobrze na filmie Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: dziewczeta- kto do kina? 13.07.05, 13:32 ja do kina, ja do kina ) tyle, że w Kielcach i wieczorem i bez Antka i na "Wojnę światów" (uwielbiam bombastyczne, futurystyczne, katastroficzne filmy, jutro idę na "Gwiezdne wojny") Jak więc łatwo się domyślić, jestem u mamy ) Uff, jak dobrze, Antosia widzę tylko na karmienia, synek rozpieszczony, zadowolony, ja się regeneruję. Tylko Was mi brak. Szkoda, że nie można się teleportować na nasze spacery... Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 13.07.05, 13:02 U nas tez zębole szaleja od 5 rano. Nic nie pomaga, żedne żele, gryzaki. Do tego jeszcze katar doszedł. Żeby chociaż te dwa pierwsze sie pojawiły to chociaż bym wiedziała po co się tak męczymy ) Dobrze wam z tym kinem. Ja niestety popołudniu do pracy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Nasze forum wymiera? 14.07.05, 11:11 Dlaczego to forum wymiera? Gdzie się wszyscy podziali? Mam nadzieję, że to sezonowa przypadłość i w jesienno-zimowe poranki znów będzie tutaj tętnić życie. Jak dawniej. Póki co, ja również pakuję manatki i idę na słoneczny spacerek. Rzeczywiście, w taką pogodę nie warto marnować czasu przed ekranem komutera. Przesyłam całuski. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Nasze forum wymiera? 14.07.05, 12:28 No wlasnie cicho i glucho sie zrobilo. Dziewczyny jak wy znosicie te upaly? Ja wymiekam! Wlasnie bralam prysznic i znowu jestem mokra. Kacperek marudny, ciezkie dni nastaly...zeba nadal zadnego Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Nasze forum wymiera? 14.07.05, 13:16 Mało aktywnych mam,ale co sie dziwić.Ja nie wakacjuje ale zachciało mi sie remontu,malowanie,a że trzeba było równac ściany to białego pyłu jest tyle że nie wiem jak to odmyje wszystko,jesteśmy dopiero w połowie ,a ja padam.Cały dom zawalony rzeczami z pokoju.tylko nie wiedziałam ze to wszystko takie drogie:/Laura mnie wykończy,pic nie chce na wszystko sie krzywi a w te upały non stop spragniona,wisi na cycku ,wiec oba są już strassznie obolałe co robić,pomocy.Ech wakacje kiedy ja sie wykapie w jeziorku?Urodziłam sie w Augustowie i tam spędzałam wszystkie wakacje od pierwszego dnia do ostatniego,bosko,non stop pływając.A teraz eh,ale cóż.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Nie wymiera, nie wymiera... 14.07.05, 14:17 ... tylko te, co w pracy - zapracowane, a te, co na wakacjach - zawakacjowane i bez netu )) Pozdrowionka, Agnieszka - reprezentantka tego pierwszego nurtu ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Nie wymiera, nie wymiera... 14.07.05, 14:36 nie wymiera, nie wymiera... ) tylko przerwa wakacyjna nastąpiła, ja niby mam internet u rodziców, ale jakoś mi się nie chce do niego siadać. a więc jestem, tylko nieco leniwiej... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Nasze forum wymiera? 14.07.05, 14:33 ja zagladam od czasu do czasu, ale nic nie piszecie, to sama ze sobą nie będę polemizować (chociaż dobrze czasami pogadać z inteligentną osobą)) wczoraj byliśmy w kinie- nasz wątek dzielnie reprezentowała też Sushi z Julkiem. Było super. Mój syn był po raz 2 i nie narzekał, że długo. dzisiaj byłyśmy na szczepieniu- Lusia ma 6,5 miesiąca i waży 8,380! Poza tym mówi MAMA, pełza, kręci się na wszystkie strony. Właśnie podpełzła mi pod biurko. Poza tym udało mi się zarezerwować domek na Mazurach od zaraz i dzwonię i szukam kogoś do spółki. Może uda mi sie namówić męża i będziemy mieli wakacje? Ostatni raz bylismy razem na normalnych wakacjach (tzn. na wyjeździe, na którym zadne z nas nie pracowało) jakieś... 3 lata temu. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Nasze forum wymiera? 14.07.05, 15:33 Ja tez jestem. Po wczasach. Z anginą i antybiotykami. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Nasze forum wymiera? 14.07.05, 15:59 Ja też jestem, czasem zaglądam, ale tylko na podczytanie, bo strasznie dużo zajęć się znalazło i aż muszę sobie robić notatki, żeby o wszystkim pamiętać ) A poza tym jest moja Mama, więc staram się spędzić ten czas głównie z nią. Mamy z mężem - w związku z Jej wizytą i możliwością zostawienia z Nią Kacperka - nieco więcej czasu dla siebie - wczoraj rano zrobiliśmy sobie wycieczkę skuterową do Konstancina na lody, potem jeszcze pojeździliśmy po okolicy A dzisiaj byłam wreszczie - po 6 miesiącach - u swojego ukochanego fryzjera i nareszcie wyglądam jak człowiek U nas dzisiaj 7- miesięcznica Syneczka, bilans: * ząbków - 0 * marudzenie - spore, ale do zniesienia, najgorzej jest of course w nocy, bo strasznie duszno, mimo, że nawilżacz chodzi, my porozbierani, Mały w samym Pampersie... * rewolucja ruchowa trwa - Kacperek tak śmiesznie pełzająco-raczkuje, czasem ppodsiada na nóżkach, trzymany na kolanach pręży się i sprężynkuje Przemiescza sie strasznie szybko, jak sobie coś upatrzy, to dostaje takiego "kopa", że czasem trudno go dogonić * gada po swojemu, żadnych konkretnych słów oprócz "mama", ale to jeszcze nieświadomie przecież ) * strasznie szybciutko rośnie, wagowo około 8.300 (tak było tydzień temu), 74 długości, * zajada już oprócz zupek (zdecydowanie preferuje Gerbera), deserków owocowych - także kurczaka, dzisiaj chyba zapodam indyka; na noc dalej Sinlac, ale i tak budzi się na karmienie w nocy - wczoraj tylko jakoś tak wyszło, że karmiłam go dopiero o 5.30 rano!!, ale zwykle jest to o 3-ciej, a potem to już różnie, czasem nawet co godzinkę * z każdym dniem kochamy go najbardziej na świecie )) Martolinko! Trzymam kciuki za to, zeby wstrętna angina już sobie poszła (znam to, bo ostatnio miałam dwarazy pod rząd, w odstępie tygodnia...) Joa! Ja też byłam - w sobotę, w Kielcach - na Wojnie Światów!!! I jak Ci się podobało? Bo mi bardzo Buziaki dla wszystkich Mamuś!i Maluszków! Karina Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Nasze forum wymiera?,życzenia od rówieśnika 14.07.05, 18:36 U nas też dzis 7 miesiecznica.Wiec czas na kolejne podsumowania, zęby sa dwa na dole, ślina wszechobecna!wiec kolejne już tuż tuż. Przewroty w obie strony to ulubiona zabawa, no i ulubione słowo "MAMAMA"cudne.Nadeszły te gorsze dni, Igor marudzi non stao, chce na rece i woła mamamamama, łzy lecą jak grochy jest taki biedniutki i jak tu nie wziąść na ręce. Wciąż mam jakieś zaległości w pracach w domu , syf, obiady te najszybsze w przygotowaniu są preferowane. Zaczełam gotowac sama zupki i przejście ze słoiczków nie było łatwe.Na początku Igi nie chciał jeść maminych przysmaków. Jutro gotuje pierwszy kisiel z czarnej porzeczki.Poza zupkami je jeszcze tarte jabłuszko i pije bobofruta na pół z wodą.Karmienie piersia raczej tylko w nocy, ale z jaką częstotliwością (bu spać mi sie ciagle chce. Życzenia dla rówieśnika składa wariujący kolega Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Nasze forum wymiera? 14.07.05, 23:18 ...nie wymiera! Tylko spowalnia w takich upałach jak my wszyscy. My z okazji powrotu taty wiecej czasu spędzamy razem a mniej na necie. Wczoraj i dzis trochę bywaliśmy u lekarzy. Byliśmy u neurologa który zalecił nam USG i badanie krwii. Obydwa badania zaliczyliśmy dzis popołudniu. Byłam pod wrażeniem jak dzielnie Julek zniósł pobranie krwii. Wprawdzie płakał, ale spodziewałam się że będzie o wiele gorzej. Współczuję Ci Tufinko marudzącego Kacperka i trzymam kciuki żeby ząbki wyszły jak najszybciej. U nas zeby w pełnej krasie więc ze snem nie ma problemu ale położyć Julka spać, ho ho, to jest wyzwanie nie lada! Codziennie trwa to około godziny z przerwami. Juz, już ziewa, trze oczy i maurdzi, ale jak tylko popije mleczka to znowu dostaje energii i dalejże turlać się po całym łóżku. Ja sama po uśpieniu Julka po prostu padam... Poza tym - dobra wiadomość - moje dziecko je! Nie pamietam czy już się tym chwaliłam, ale od tygodnia Julek zajada całkiem spore porcje. Wczoraj rekord: po obfitym śniadanku i obiadku z mięsem, na kolacje mój syn zjdał cały duży słoiczek zupy marchwekowej z ryżem. Nie mogliśmy wyjść z podziwu pozdrawiamy wszystkie mamy! s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 W czym śpią wasze dzieci... 14.07.05, 23:20 ...w te upały? U nas piżamka ta co zawsze ale bez przykrycia. Ale mam wrażenie że chyba Julka trochę przegrzwamy. s. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: W czym śpią wasze dzieci... 15.07.05, 08:51 witaj, moja Pyśka śpi w cienkim body na ramiączka (tzn. bez rękawków) i raczej przykryta cienką pieluszką sushi_1 napisała: > ...w te upały? > U nas piżamka ta co zawsze ale bez przykrycia. > Ale mam wrażenie że chyba Julka trochę przegrzwamy. > s. > Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: W czym śpią wasze dzieci... 15.07.05, 09:02 Kacperek albo w samym Pampersie - bez przykrycia, albo w samym ceniutkim body, też oczywiście bez przykrycia/ A i tak ciągle jest zgrzany... Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: W czym śpią wasze dzieci... do Kariny PS. 17.07.05, 22:03 Karinko, a może spróbujcie zamiast nawilżacza włączyć wiatraczek...? Wilgotność powietrza jeszcze potęguje uczucie gorąca... PS. A czemu Was na basenie nie było? Miałam paczuszkę dla Was Scrata i Habermanna )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: W czym śpią wasze dzieci... 15.07.05, 11:19 Maja śpi w piżamce albo w luźnym rampersiku. W nocy przykrywam ją pieluszką tetrową lub flanelową. A dziś to nawet cienkim kocykiem bo miałam wrażenie że mieszkanie się bardzo wychłodziło przez te otwarte wszędzie okna. Nie spociła się pod nim więc ok. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Nasze forum wymiera? 15.07.05, 12:21 Mateuszek śpi... różnie: cienkie śpiochy, body, albo pajacyk na noc przykrywam go cieniutkim kocykiem, ale tylko praktycznie nóżki, i... nie poci się. Chyba jest takim ciepłolubnym stworzeniem, jak ja Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Nasze forum wymiera? - do Delfinlex 17.07.05, 22:00 Karinko, buhahahahah DD Nie mów, że ząbków zero u Kacperka, bo nie chce mi sie wierzyć!!! To tak wygląda ząbkowanie od dwóch miesięcy? ))))))))))))))))))))) A ja myślałam, że on już ze dwa ma! Moja Niuńka była 1 lipca u swojego pediatry i wyszło 7800 wagi i 73,5 cm wzrostu. Pewnie do tej pory dobiła te pół do 74, natomiast co mnie zastanawia, to przyrost na długość 5 cm i tylko 300 g masy przez 1,5 cm. Czy ja Maję źle odżywiam? Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Mały przyrost wagi 18.07.05, 08:35 A nasza Maja przez ostatnie 2 tygodnie przybyła ledwo 60 g. Z jednej strony martwię się ale z drugiej strony ona bardzo ładnie i chętnie je słoiczki. Zupki to już 1 - 1,5 słoiczka na raz, no i jest bardzo ruchliwa. Myślę że to kwestia indywidualnych predyspozycji, przemiany materii itd. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Nasze forum wymiera? - do Delfinlex 18.07.05, 11:01 Nie no serio Magda-nic, null, zero!!! A paluchy do buzi pakuje permanentnie i czasami ma takie napady histerycznego płaczu, kiedy z ogromną desperacją pakuje niemalże całą piąstkę do buzi, że można oszaleć!! To chyba idzie jakimiś falami - po ćwierć milimetra na miesiąc!! )) A na basen - ....zaspaliśmy...a własciwie Kacperek zaspał....a ja razem z nim....ostatnio zdaża mu się spać 2-3 godzinki, ale tylko jak leżę obok niego.I w sobotę włąsnie tak było ) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Nasze forum wymiera? 15.07.05, 01:09 Ech, ja też ostatnio mało się udzielam, bo mój starszy Michałek miał obustronne zapalenie uszu i różne atrakcje z tym związane - przekłuwanie obu uszek, gorączka kilka dni 39 stopni, zmiana antybiotyku itp. Więc siedzimy w domu już prawie 2 tygodnie, tylko po południu jak mąż wróci z pracy na trochę wychodziłam z małą. Na szczęście już jest lepiej, jeszcze antybiotyk ale możemy już wychodzić. Do tego Helenka też jednego dnia dostała gorączki ponad 38 stopni, drugi raz w niedługim czasie, więc było podejrzenie o zapalenie układu moczowego i posiew moczu - na szczęście jałowy. I po kilku dniach wyszła pierwsza dolna lewa jedyneczka Więc już mam kasownika. Mała była tylko troszkę bardziej marudna i szybciej budziła się w nocy - o 3-4 a nie jak zwykle 5-6, poza tym bardzo dzielna. No i próbujemy jedzonka niecycowego - na razie idzie dość opornie ale z każdym dniem lepiej. Helenka dużo też gada, sylabuje przesłodko, ma wprost niewiarygodny kontakt ze starszym bratem. Ale ruchowo nadal nie najlepiej... Musztardko, fajnie że nas zmobilizowałaś, bo też zastanawiałam się ostatnio czy forum wymiera. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Forum wymiera , a może jednak nie! 14.07.05, 16:21 Cześć, wcale nie wymiera, podczytuję prawie codziennie ale nie mam czasu na pisanie, ale skoro nas tak mało to sie w końcu odezwę. Wróciłam do pracy, maż na poligonie zostałam sama z Polą. Jestem padnieta. Moja malutka za tydzień kończy 7 miesięcy, zębów brak, siedzi już sama ale nie raczkuje, gada , piszczy, krzyczy jak najęta waży 8,5 kg i wyglada jak szynka opleciona sznurkiem( same fałdki). Je prawie wszystko, kaszki, zupy z miesem, buraczki (sama gotuje), deserki, banany surowe, jabłka, poziomki, truskawki, arbuza, i słoiczkowe, ostatnio dałam jej ziemniaki z sosem na spróbowanie bo widelec mi wyrywała, oj bardzo jej smakowało. Nauczyła sie pic z niekapka ale i tak woli z filiżanki. Mamusie mam do Was pytanie,odnośnie kremów z filtrami. Ja stosuje AVene 50, ale wczoraj położna powiedziała mi , ze nie powinno sie używać blokerów z tak duzym filtrem bo niby dziecka skóra nie wytwarza pigmentu. I badź tu człowieku madry. co Wy o tym sądzicie? mniejszy filtr to wieksze ryzyko opalenia i poparzenia skóry dziecka, zgłupiałam juz. I czy podajecie w tak słoneczne dni witamine D3. Pozdrawiam. Ola Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 słoneczne dylematy 14.07.05, 17:27 ja też gdzieś słyszałam, że nie ma co zbyt wysokiego (ponad 30) filtra stosować, bo za mocno obciąża skórę dziecka. Ja smaruję Antosia Nivea 30 i jest dobrze. Na forum o kosmetykach pewnie jest dużo info o tym. Witaminy D nie daję, lekarka zaleciła tylko w pochmurne dni. Karina, "Wojna światów" bardzo mi się podobała, ach te filmy katastroficzne no i mój ukochany Tom Cruise, cudny chłopaczek. A w poniedziałek idę na "Mr i Mrs Smith", bo gra tam mój drugi ukochany chłopaczek - Bradzio Picio! Opieniek, ale Lusia to agentka! nie poznam jej, jak wrócę. Hell - szynka opleciona sznurkiem )) dobre, hihihi. Mój Antek dwa dni temu skończył pół roku (ostatni z naszej listy , waży koło 8 kilo, jest bardzo długi, turla się bez opamiętania, stara się siadać, chichra się do wszytskiego na głos, gada godzinami. Najbardziej fascunuje go kot moich rodziców - pers, co nie jest uczuciem odwzajemnionym. Kot boi się go panicznie, ucieka w podskokach, a Antoś tym szybciej do niego pełznie. Daje mu zupki jarzynowe, jabłko z innymi owocami. (Antkowi, nie persowi No i mało go widuję, bo mama zazdrośnie strzeże wnuka. Na co zupełnie nie narzekam )) Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Forum wymiera , a może jednak nie! 14.07.05, 22:02 Myślę, że forum nie wymiera, ale sporo z nas ma duzo zajęć, no i pogoda sprawia, że warto wykorzystywać każdą chwile na przebywaniu na świeżym powietrzu. Ja obecnie jestem sama, mąż wyjechał na kursy medytacyjne(jest buddystą, a ja ciągne interese sklepikowy i dwójkę dzieci na raz. Na troche pojawiła się siostra z mamą, to mi troche ulżyły. Za tydzień znów zostaje sama, mąż jedzie po zupełnie nowy towar do sklepiku, więc dziewczyny będzie co wybierać Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Forum wymiera , a może jednak nie! 14.07.05, 22:19 u mnie podobnie jak u większości z was...codziennnie podczytuję ale w taki upał to nawet myslec misie nie chce....juz nie mówiąc o napisaniu czzegoś mądrego.. nasz bilans: - skończone 6,5 m-ca - dwa sliczne ząbeczki - turlanie sie na wszystkie strony - od kilku dni pierwsze nieśmiałe próby raczkowania (tj pupa w gorze , rączki proste...i co dalej... tego kubuś jeszcze nie wie - ulubione słowa: dada, babb, no i oczywiście TATATATA....buuuuuuuuuuu (to moja na to reakcja ) - jedzonko: w dzień butla z NAn1 , WIECZOEM I W NOCY cycyuś - słoiczki: jabłuszko z banankiem, gruszką BOBOVITY, zupki tylko GERBERA - dziś też był debiut z kaszką - uczymy sie powoli z niekapka - śpimy ogólnie ładnie, choc te upały są bezlitosne...kubuś od kilku dni zasnac nie może i płacze tak strasznie żałośnie... - ulubiona zabawa: CHODZENIE (brany pod paszki mógłby chodzić godzinami - jeszcze nie siedzimy, wolimy zdecydowanie stać uff to chyba tyle a ja od wczoraj na bezpłatnym wychowaczym...na utrzymaniu mężą całuski wakacyjne w przyszły m tygodniu jedziemy nad morze ...HUUUUUUUUUUURA DOROTA Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Forum wymiera , a może jednak nie! 15.07.05, 09:06 Nam dermatolog też kazała już odchodzić od blokerów, żeby całkiem nieseparować tak skóry dziecka od promieni słonecznych.Ale oczywiście dalej stosować filtry, tylko że nieco mniejsze, no i oczywiście tylko w godzinach późnopopołudniowych ewentualnie można coś tam na słoneczko "wystawić". Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: koniec z horrorem na spacerach ale.......... 14.07.05, 22:14 Witajcie od jakiegos czasu Lena jezdzi w spacerowce-najpierw na pollezaco ale potrafi fuz z takiej pozycji usiasc wiec teraz tylko siedzi. Glowa jej chodzi na wsyzstkie strony, wszystko ja interesuje. Nie placze juz, troszke marudzi jak glodna lub spragniona. Super. Ale.........zauwazylam ze boi sie ludzi. Kazde zwrocenie uwagi na nia konczy sie w nalepszym wypadku marudzeniem-nie wazne czy kobieta, mezczyzna, tylko dzieci sie nie boi. Wczoraj spotkalam w parku faceta z coreczka, probowal do Leny zagadac a ona w ryk. Toleruje tylko rodzicow , babcie i chrzestnego. Mam nadzieje ze takie rzeczy sie zdarzaja w tym wieku-moze wkrotce jej przejdzie??? A teraz musze sie pochwalic - na wadze juz prawie 10 kg mniej niz przed ciaza, nosze juz dumnie rozmiar 38! Kocham chudnac bez wysilku!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 15.07.05, 09:48 Dziewczyny ale wam dobrze z wakacjami. Ja tylko praca,praca. W tym roku nie ma urlopu. A Malaika łobuz jak tralala. Zębów dalej brak, ale duże chęci jeśli chodzi o próby raczkowania i stania. Na sekunde nie mozna jej z oczu spuścic. Dzisiaj o mały włos by fiknęła z sofy. Jak sreberko.Mam wrazenie ze nie spałam od roku ale cieszę się ze jest taka aktywana pewnie jakby była za spokojna to już bym wam pisała ze się martwię Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Zagęszczanie ściągniętego mleka 15.07.05, 11:30 Rano na śniadanko gdy ja jestem już w pracy Maja dostaje moje ściągnięte mleczko zagęszczone kaszką ryżową z owocami Bobovity. Ale mleczko zagęszcza się tylko na chwilkę i znów wraca do pierwotnej konsystencji. Kaszka gdzieś znika. Ilościowo dodaję jej zgodnie z przepisem. Czy tak ma być? Trochę to przeszkadza ponieważ Maja je kaszkę łyżeczką i łatwiej byłoby gdyby była jednak gęściejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Zagęszczanie ściągniętego mleka 17.07.05, 22:14 a może powinnaś dosypać więcej kaszki? Moja Niuńka takze dostaje na śniadanie kaszkę na moim mleku (tyle że jest to kaszka ryżowa z jabłkami Nestle) i gęstość do podania łyżeczką robi się bardzo szybko. Tzn. najpierw jest rzadkie i wydaje mi się, że za mało wsypałam, a potem szybko gęstnieje. A może mleczko jest za słabo podgrzane? Ja po rozmrożeniu trzymam jeszcze dość długo w ciepłej wodzie, żeby się lepiej podgrzało. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Zagęszczanie ściągniętego mleka 17.07.05, 23:05 Gdy mojemu starszemu synkowi robiłam kaszkę na moim mleku, to nie patrzyłam na proporcje podane na opakowaniu, ale sypałam tyle, żeby wyszła odpowiednia konsystencja do podania łyżeczką. Mam wrażenie, że trzeba było nasypać więcej... Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Zagęszczanie ściągniętego mleka 18.07.05, 08:39 Ja na 100 ml mleka wsypuję 2 czubate łyżki kaszki i na początku mleczko gęstniej ale już po chwili jakoś znika i jest znów rzadkie mleczko. Może to jest faktycznie kwestia temperatury mleka. Spróbuję jutro z temperaturą a jak to nic nie da to wspypię więcej kaszki. Tzn. nie ja tylko niania. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak A u nas... 15.07.05, 13:10 Jutro wyjeżdżamy nad morze do Ustki Huraaaaa!!! Zostawiłam sobie jeszcze 5 dni urlopu i teraz zanierzam je wykorzystać na krótkie wakacje z moimi chłopakami. Mateuszek już spakowany i Robert też, tylko ja jak zwykle. No, ale rozumiecie, że na tę ustecką promenadę, to trzeba się jakoś przyszykować ;P Naprawdę się cieszę, że trochę odpocznę od miasta, pracy i różnych zmartwień, będę non stop z mężem i synkiem i... usłyszę szum morza i krzyk mew... ech... Mateusza smaruję Nivea Baby z filtrem 30 i trochę się opalił, ale myślę, że to jest taka "zdrowa" opalenizna, bo przecież nie wystawiamy go na słońce, a jednak ten pigment w skórze też naturalnie chroni przed promieniami słonecznymi, a poza tym słońce dostarcza vit. D3 Pediatra na okres letni zaleciła nam Cebion forte, w której zawiera się mała dawka vit D3, więc już oddzielnie nie bierzemy. Ten Cebion to dlatego, że Mati ma powiększone węzły chłonne jeszcze po ostatniej infekcji, ale bardzo mnie to martwi, bo to już przy długo trwa Po przyjeździe z wakacji idziemy znowu na kontrolę i zobaczymy co tam. A moja dzidzia już się całkiem sprawnie turla z brzuszka na plecy i z pleców na brzuszek, tylko trzeba uważać, bo robi to tak dynamicznie, że nieraz walnie główką o podłogę, albo w jakiś przedmiot, który stoi na drodze turlania. Leżąc na brzuszku pięknie się odpycha rączkami od podłoża, podnosi ciałko razem z bioderkami w takiej pozycji, tylko ta pupa nie chce iść za bardzo do góry. Ale już raz bujał się na nóżkach i rączkach, tylko przez parę sekund. Na plecach i na brzuszku wędruje wokół własnej osi, tzn. bardzo szybko nóżki znajdują się tam, gdzie przed chwilą była główka i na odwrót. Gada, jak najęty: "adziaadzia", "bubbuba", "ddadada", "tatatata" i takie "ta ta ta" na wydechu i różne inne. Czasem, to mam wrażenie, że nam pyskuje po swojemu. Uśmiechy rozdaje bez specjalnych zabiegów. W ogóle jest takim śmieszkiem, że mówię na niego "mała grzechota". A najbardziej lubi "brutalne" pieszczoty, jak np. Robert drapie go nieogoloną brodą w szyję podczas całusków, albo, jak ja udaję, że mu stópkę odgryzam i delikatnie łapię go zębami za piętkę, albo udko Ząbki są dwa już od jakiegoś miesiąca, ale chyba idą inne, bo znowu się lament podnosi i ślini się na potęgę. Te dwa, co już są, to ostre, jak żyletki. Wiem, bo najchętnie do buzi wpycha sobie mój palec, a jak mam powie: "ała", to jest to najsmieszniejsza rzecz pod słońcem... oczywiście dla Matiego, anie dla mnie Ale żem się rozpisała!!! Tak, więc kochane moje, opuszczam Wam do 25 lipca. Trzymajcie się zdrowo i wesoło i piszcie dużo, cobym miała co czytać po powrocie. Pozdrowionka ode mnie i Mateuszka. Buziorasy )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: A u nas... 15.07.05, 13:33 Bawcie się dobrze, wypoczywajcie i ładujcie akumulatorki. My byliśmy w ubiegłym roku w Ustce przez 3 dni i było bardzo sympatycznie. Przeraziły nas tylko mewy- mutanty. Olbrzymie były. Maja też uwielbia "brutalne" zabawy z tatą. Ta nie ogolona broda i odgryzane stópki. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: A u nas... 15.07.05, 15:13 ale macie fajnie....zazdroszcze morza. moja Lusia śpi nieprzykryta w pajacu bez stópek. Kremem- o zgrozo- nie smaruję codziennie na spacery. Bo Lusia jest zawsze w cieniu. Na słońce mam Vichy 60 i smarujemy sie nim wszyscy. Bo po słońcu mamy uczulenie (zwłaszcza ja) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: A u nas... 16.07.05, 10:38 Tydzień temu, w wielkiej gorączce pojawił się pierwszy ząbek. Z tą gorączką to trafiłam do lekarki, bo bardzo mnie to przeraziło. Lekarka zdiagnozowała...zapalenie płuc i podała małej antybiotyk, który ja głupia zaczęłam jej dawać. Efekt był taki, że dziecko męczyło się niemiłosiernie. W końcu pojechałam do szpitala i lekarz stwierdził, że żadnego zapalenia płuc nie ma i nie było! Małej wyskoczyły w międzyczasie plamy na całym ciele i lekarz (ten w szpitalu) zaczął ją odczulać (zastrzyki i krople). Po kilku godzinach męczarni przyszła inna lekarka i popukała się w czoło twierdząc, że to zwykła potówka! Dziewczyny, mam dość lekarzy i zero zaufania do nich! Z tego powodu nie odbyły się zaplanowane i zorganizowane chrzciny Emilki. Musimy je przenieść na koniec września. Tak więc z przygodami, ale mamy pierwszego zęba. Drugi już pod dziąsełkiem sporo widoczny. Mamy poważny problem ze spaniem w nocy. Mała budzi się na 2, 3 godziny i chce się bawić. Zastanawiałam się, czy to nie z powodu taty. Właściwie widuje go tylko w weekendy, czasem rano. Czy to możliwe, że ona się budzi, żeby się z nim pobawić (tata wraca do domu tylko na noc)? No chyba, że to te zęby... Spacery - to nadal problem. Stwierdziłam, że możliwa wina leży po stronie wózka, w którym mała jeździ tyłem do mnie. Kupujemy Deltima Voyagera 005 (ma przekładaną rączkę). Ktoś go może ma? Nie ukrywam, że cena jest bardzo ważnym atutem. Milka waży już 10 kilo. Nadal wisi na cycku. Szczególnie w nocy. Chyba chce się najeść na zapas... Inne jedzonko raczej słabo. Nigdy nie udało jej się zjeść całego słoiczka na raz. Mała, w porównaniu z dzieciaczkami forumowymi, bardzo mało się rusza. Umie jedynie raczkować do tyłu (dzielnie trzyma pupę w górze). Ale o żadnych przewrotach nie ma mowy nawet... Ja natomiast jestem już bardzo zmęczona brakiem snu, wyłączną opieką nad małą i karmieniem. Ciągle się zamartwiam tym, że mała nie zasypia inaczej jak przy cycku. No i z butelką to totalna porażka. Odmawia i już... Zazdroszczę wyjazdów wakacyjnych. Aguszak baw się dobrze nad morzem. Uwielbiam morze i żałuje, że mieszkam w pobliżu gór, a nie morza... Pytanko: czy Wasze pociechy również Was szczypią w trakcie ssania piersi? Ja już wymiękam pomału. Są nowe fotki. Zapraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 narazie w innej sprawie 16.07.05, 11:01 Witam-wiem że nie było mnie już dawno, ale obiecuję niebawem obszerną relację z tego co dzieje się u mnie i mojego Dyzia a tymczsem.... Malenstwo mojej koleżanki ma sie pojawić na świecie 1 września. Niestety jej sytuacja osobista uległa diametralnej zmianie-zostawił ją tata malucha bez żadnych środków do życia - owszem wróciła do rodziców, ale już teraz ma opinię panny z dzieckiem. Kochane! Nie oceniajmy - wystarczy że ona leczy depresję i nie potrafi sie z niczego cieszyć - wiem że potrzebuje wielu potrzebnych dla dziecka rzeczy, cieplejszych ubranek i przyborów. Proszę zastanówcie sie czy macie zbędne rzeczy, które możecie jej przekazać. Ania - Olsztyn Ps. Ja swoje oddałam kuzynce, która już urodziła-no i klops Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: narazie w innej sprawie 17.07.05, 21:22 ja niestety nic już nie mam ( - oddałam wszytskie zbędne mi rzeczy kuzynce Marzek. Może ona ma czegoś w nadmiarze? Może dostała coś podwójnie? Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: A u nas...Musztardko. 16.07.05, 14:03 Cześć, najpierw łączyłam się z Tobą w bólu jeśli chodzi o nietolerowanie wózka. U nas od połowy czerwca super sytuacja, Huberek uwielbia jeździć w wózku zazwyczaj, ma szerokie siedzisko więc jak zaśnie spokojnie może sobie podnieść rączki do góry wygodnie, a odkąd siedzi i wszystko widzi rewelacja. Nie wiem czy ma to znaczenia, ale wspomniałaś o jeżdżeniu Emilki tyłem do Ciebie, my jeździmy tak, że Hubert widzi mnie. Teraz natomiast mamy ten sam problem jeśli chodzi o dokarmianie. Mały nic nie chce oprócz cycusia, wymyślam cuda niewidy, sloiczki, samodzielne gotowanie, różne smaki, i chociaż byłam przeciwna dosładzanym deserkom czy też kaszkom takie zaczęłam podawać, ale z miernym skutkiem, coś tam pomlaska, ale potem dorywa się do cycusia mruczy i wzdycha z zachwytem. Ładnie przybiera nadal na wadze więc się nie martwie, tylko jestem już bardzo zmęczona. NIe mogę nigdzie się wyrwać na dłużej niż 3h, a noce są straszne, pobudki co 3-2h. Przestalam już za każdym razem karmić, czasami wystarczy polulać na rękach, ale ja już padam , nie pamiętam kiedy przespałam ciurkiem przynajmniej 4h. Jeszcze miesiąc temu Hubert odsypiał rano, teraz pobudka już o 4,5 rano. W dzień też średnio śpi, skąd on bierze tyle sił ??? Ostatnio myślałam o kropelkack homeopatycznych na uspokojenie, wyczytałam jakiś post i chyba się skuszę, może za dużo wrażeń i syn ma problemy ze spokojnym snem? Co do szczypanie przy jedzeniu, szczypania nie ma odkąd są 2 ząbki, jest pogryzanie, szczególnie jak wychodzą kolejne. Brrrrrrrrrrrrrrr, przykra sprawa Hubert jest super wysportowanym facecikiem, ma 6,5 miesiąc a już staje w łóżeczku i próbuje już przy innych sprzętach, jednym słowem, nie mam czasu i sił na gotowanie obiadów. Pozdrawiam , życzę dużo sił i wytrwałości. A+H Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: A u nas...Titimalunio 16.07.05, 17:55 Twój opis nocy i karmień Huberka - jakbym siebie widziała. Ja cały czas daje cyca, bo mała inaczej nie zaśnie (( Również i ja nie mogę wyjść nigdzie na dłużej niż 3 godziny. Wydaje mi się, że nasze dzieci zaczną jeść normalnie dopiero po odstawieniu od piersi. Boję się zrobić to już teraz (choć bardzo chcę), bo mała, jak już pisałam wcześniej nie zasypia bez piersi, więc odstawienie będzie szokiem dla niej. Nie wiem, jak damy radę? Pozdrawiam serdecznie i łączę się we wszelkich bólach wychowawczych, bo wiele z nich jest moim udziałem, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 A u nas... 16.07.05, 19:25 Wszystkich wokół mnie ogarnia szaleństwo wakacyjne, mnie tez sie udzieliło i w pracy skreślam dni do urlopu. Lecimy na trzy tygodnie do rodziców męrza do Normandii. Już sie nie moge doczekać, mam nadzieje wyspać sie tam za te ostatnie osiem miesięcy. Krzysiek jest w sumie super bobasem, niezbyt marudny, towarzyski a ja i tak isę martwie. Niewiem czy to jest wpisane w bycie mamą, ale cały czas coś mi tu niepasuje. Krzysiek kręci sie wokół własnej osi, przekrecał sie parę razy z brzuszka na plecy i odwrotnie. Teraz ani o tym myśli. Macha nogami zajada stopy. Ale no własnie........................................ Skraca prawą stronę, tzn, jest lekko wykrzywiony na prawo, jak przekręca się na boczek to tylko prawy, jak podnosi nóżki do góry i łapie się za stopy to przechyla sie w prawo.Pozatym uwielbia siedziec, ale sam nie siada no i przy tym siedzeniu strasznie pochyla sie do przodu i tak garbi jakby. Niewiem czy mam go tak samego sadzać czy lepiej nie. A w dodatku moja pediatra na urlopie. Co o tym myślicie?? Dodam że Krzyś jest malutki Ma prawie 8 miesiecy a wazy tylko jakieś 6200 i ma 68cm. Pozdrawiam wszystkie mamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: A u nas... 01.08.05, 13:25 Musztradko współczuję przejść z niekompetentnymi lekarzami. I szcypiacego przy piersi dziecka. Ja tez to mam grrr. I zacyna czasem gryźć a to juz jest koszmarne. Buziaki F Ps Podpisuję sie pod opstem Sushi żeby nie odstawiać od piersi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 16.07.05, 11:04 Gratuluje ząbka ale to co piszesz o lekarzach jest przerażające. Ja chyba oficjalnie wywiesze białą flgę, poddaję się. Wszyscy w domu chorzy, ja tez, gorączka ,gardło ,katar tylko Malaika w super kondycji i dokazuje jak nigdy a ja ledwo ją noszę. Mam nadzieje że się niunia nie zarazi ale co zrobić gdy wszystkich scieło. Dobrze że chociaż weekend. Pozdrawiam urlopowe mamy i te w domach. Ocieram nos i idę nakarmić malucha Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Na szybko 17.07.05, 08:39 Ostatnio zabiegana jestem, przyjechala siostra meza (13 lat) i kuzyn. Ostatnio przez nasz dom przewijaja sire tabuny ludzi, bo wszyscy przyjezdzaja, aby zarobic, no a ze wakacje to pracy brak. Maz zabiegany, lata z nimi po agencjach pracy, wydzwania itp. no i przez to raczej nie ma mi jak pomoc. Maly niestety potrzebuje duuuuuzo uwagi. Wczorajszy wieczor byl koszmarem. Dzis wyprawiamy zalegle urodziny (13 osob) ja jeszcze daleko w polu z robota, a maly wiadomo za wiele nie da mi zrobic. Siostrze meza troche boje sie go zostawiac - wczoraj grzmotnal glowka o podloge, gdy sie nim opiekowala i strasznie plakal Znajoma wyszla z nim przed dom bez czapeczki chociaz mocno wialo, a ja w tym czasie obiad robilam. Najlepiej bym go trzymala sama caly cza przy sobie, ale tak tez nie da rady. Mam wrazenie ze od kilku dni zyje w kolowrotku. A teraz konkretniej - maly spi w cienkim rampersiku, przykrywam go recznikiem frotte, - kamajko tez mam problem z robieniem kaszki na moim mleku, wiec robie na wodzie, - Sylwia, mam nadzieje, ze synek w koncu wyzdrowieje, przesylam wam usciski; musimy sie niebawem umowic co do sierpnia Kacperek turl sie bez opamietania, podnosi dupke do gory, cwiczy sylaby wystawiajac smiesznie jezyczek, siada z lezacej pozycji jesli tylko przytrzyma mu sie delikatnie stopki!!! Zmykam do kuchni, trzymajcie sie mamuski, buziaki dla maluchow!!! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 17.07.05, 13:08 Moja Malaika kończy dzisiaj 7 miesięcy i zrobiła nam z tej okazji "prezent". W czasie prób wstawania tak uderzyła czółkiem że ma teraz wielkiego siniaka na czole i pod okiem. Aż zamarłam jak to zobaczyłam. Tak blisko oczka. Wygląda jakby jej ktoś podzelował. Mimo że na nią uważam to mam wrażenie że nie jestem w stanie upilnować mojego łobuza. Już nie wiem co mam robić. Wszystko staram się obkładać kocykami, poduszkami , przecież nie zabronie jej sie ruszać. Aż strach się bać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Jest ząb! 17.07.05, 21:32 a mojemu półroczniakowi wyszedł dziś pierwszy ząbek! jestem dumna, jak paw, jakby co najmniej liczyć się nauczył )) okupione to było wrzaskiem o 1 w nocy, marudzeniem do rana, marudzeniem w dzień. A matka, nic - nie domyśla się, pierś proponuje, zabawki proponuje, na rączkach nosi, w chuście nosi (swoją drogą super sprawa, sadzam go okrakiem na biodrze, przepasuję chustą i jest ekstra), a Antoś marudzi, stęka, kwęka, wrzeszczy. I w końcu, jak się rozwrzeszczał na dobre, to spojrzałam mu w paszczę i zobaczyłam górkę, a na górce ząbek. Posmarowałam żelem, dałam viburcol i od razu humorek się poprawił. I mnie i jemu. A potem wsadzałam mu palca co minutę, żeby sprawdzić, czy to aby na pewno prawda i czy ząbek się nie cofnął, hihihihi. p.s. Macie wszytskie gorące pozdrowienia od Franuli, pisze, że morze ciepłe, cisza, spokój, Kasia dużo śpi, ona odpoczywa. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 CO U NAS? 18.07.05, 09:36 Radzimy sobie nioe najgorzej Jedyną rzeczą która zmieniła sie na gorsze, jest to, że Bartek zaczął budzic sie w nocy - a tego od marca nie było (tylko sporadycznie). Potrafie nawet wstać po 3-4 razy. Z pewnoscią mamy kóre maja to na codzien aż tak nie panikują ale do przesypiania całej nocy można sie szybko przyzwyczaić Maluch nadal pije NAN 2, do tego kaszki Nestle lub Bobovita- rozne smaki i kleiki. Poza tym je słoiczki-bo przyznam sie że ze mnie leniuch- chociaż trzeba będzie to zmienic bo finansowo można sie załamac-przeliczajac 1 słoiczek na cenę kg świeżych owoców. Upały przeżylismy dosyc dobrze - tylko że od klimatyzacji synek załapał katar (ja również) a teraz walczymy ze stanem zapalnym oczka-ropieje i łzawi i tak bez przerwy. Już miał płukanie kanalika- ale teraz doskwiera lewe. Narazie gentamycyna-a jeśli nie pomoże wizyta u okulisty. Z umiejętności-mój Bączek sam siedzi (widać na zdjęciach) - przekręca sie na boczki, dużo gada po swojemu-ale już sylabami (dadada,mamamama,bububu) i tez ciągle chce na ręce. Najlepiej bawi sie z drzwiami od szafy gdzie jest lustro-i daje sobie buziaki.No i tata to najlepszy kumpel-bo mama tak sie bawić nie potrafi Robię z nim też taczki-łapię za bioderka i zasuwa po całym pokoju. 30.06 na szczepieniu Bartosz ważyl 8850 g - a 29.07 skończy 7 miesięcy! Ale do grubaska mu daleko-chlopak jest po prostu wysoki po tacie (190 cm) i stópki też ma duze To by było na tyle z doniesień prasowych - pozdrawiam wszystkie mamy i maleństwa. Ps. Przypominam o mojej prośbie pomocy dla koleżanki. Post wcześniejszy. ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA ZDJĘĆ BARTOSZA Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 ubranka 18.07.05, 10:29 Niestety ja tez oddałam właśnie swoje ubranka,ewentualnie mam wanienkę do oddania. ALe to niestety tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Miesięcznik Krzysia!! To już osiem miesiecy 18.07.05, 10:31 Dziś właśnie mój mały mężczyzna skonczył 8 miesięcy!! Nie mogę umiwżyć jak ten czas szybko leci!! Jestem dumna z mojego maleństwa bo jest taki kochany i piękny. Mimo że nioe ma jeszcze zębów nie przesypia całej nocy i czasem zamarudza mnie na śmierć kocham go ogromnie! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Pytanie o SORBET? 18.07.05, 12:16 Gdzieś tak w setnym poscie gadałayśmy o sobecie, ale czegoś tu nie rozumiem, czy przed zmiksowaniem owoce muszą byc już zamrożone, czy mozna zmiksowac i poprostu zamrozić? Właśnie przystąpiłam do robienie przetworów na zimę, zaczynam od kąpotów z porzeczki na kisielki dla Igiego. jak na razie mały za nimi nie przepada,ale może sie przyzwyczai. Zmykam myc słoiki... Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Pytanie o SORBET? 18.07.05, 12:42 Jak opieniek1 mówiła :trzeba zmiksować mrożone owoce i włożyć do foremek, zamrozić Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Pytanie o SORBET? 18.07.05, 14:49 mozna zmiksowac swieze owoce i zamrozic. Ale ja najpierw mroze, potem, jak jest potrzeba, miksuje i zamrazam sorbet. Nie mam wtedy zawalonej sorbetem zamrazarki a owoce moge zuzyc, np do ciasta, jak nikt nie ma ochoty na sorbet. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Pytanie o SORBET? 18.07.05, 15:03 Mega dzięki!! pozdrawiam przetworowo Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 ale się wkurzyłam 18.07.05, 18:02 uff, jestem właśnie po mega kłótni z rodzicami. Zaczęli zadawać mi pytania kiedy wracam do pracy, czy opłacam sobie zus i czy myślę o przyszłości????? bo im to się wydaję, że jak tak żyję z dnia na dzień i wogóle nie przewiduje, co będzie za jakiś czas!!!! Argumenty, że teraz chcę zająć się dzieckiem i to jest ważne, oczywiście przyjmują, ale zaraz dodają, czy może nie dałoby się, żebym pracowałam jakoś dorywczo??? porąbało ich??? jak pracowałam, to gadali, że czas już na dziecko. jak mam dziecko, to nagle stałam się nieodpowiedzialna, bo nie myślę o powrocie do pracy. oni całe życie pracowali na etat (mama jest nauczycielką, tata lekarzem), rzadko zmieniali miejsce pracy i nie wyobrażają sobie, że można jakoś inaczej, że można nie wiązać się na całe zycie z jedną profesją, że czasy się zmieniły, no i chyba zapomnieli, że ja, to nie oni. Nienawidzę takiej troski, która wynika z leków. No i tego traktowania z góry, kiedy próbuję im wyjaśnić, czego ja chcę i o czym marzę. Nie, to są fanaberie, bo nie myślę o zusie. Uff, ulżyłam sobie. Chcę do domu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: ale się wkurzyłam 18.07.05, 18:32 u mnie tez niewesoło i tez się wkurzyłam n a calego....bo...dzis powinnam juz wylegiwac sie na plazy nadmorksiej i liczyc leniwe chmurki..a siedzę przed kompem i głupieje..powód? mój skarb załapał jakąs obrzydliwą gorączkę i od trzech dni chodze na rzęśach: płacz, marudzenie, nieprzespane nocki itd itd !!!! nie mogę już patrzeć jak on sie bidulek męczy ja chcę nad morze buuuuuuuuuuuuuu dorta Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Witam 18.07.05, 22:06 Wieki mnie tutaj nie było, tęsknię trochę za matczynymi pogaduszkami, ale skoro postanowiłam ograniczyć przesiadywanie na forum to się tego trzymam.Nasza Zuzia potrafi już: -siedzieć samodzielnie -mówić 'nie' ze zrozumieniem kiedy próbuję ją przebrać albo zabrać zabawkę jeśli chodzi o inne umiejętności motoryczne to kiepsko, zupełnie nie interesuje ją raczkowanie, ani stanie na nóżkach i chyba nieprędko się nauczy , bo jest wielkim pulpecikiem , niektóre ciuszki nosi już na dwuletnie dziecko. Za to ja muszę się pochwalić ,że udało mi się utrzymać moje postanowienie o powrocie do dawnej wagi. Ważę już 9kg mniej od rozpoczęcia diety czyli od początku maja. Takie odchudzanie to strasznie ciężka praca, a przede mną jeszcze dużo do zgubienia.Zuzia ma straszny ubaw kiedy codziennie się przed nią gimnastykuję. Za to nareszcie nie krępuję się gdy spotkam kogoś z dawnych znajomych.Przymierzam się do kupienia lekkiej spacerówki , bo deltim fokus w wersji spacerowej z moją ponad 10kilową córą strasznie mi się już uprzykszył.Kiedy zniosę go na dół to już nie mam ochoty na spacer. Może podpowiedzie jaka spacerówka nadaje się dla takiego maluszka- myślałam o Graco. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Nowe zdjecia Krzysia 18.07.05, 22:18 Udało mi sie wydobyć z aparatu zdjecia Krzysiaka najnowsze. To już osiem miesięcy!! Zapraszam do oglądania!! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: ale się wkurzyłam 19.07.05, 12:15 Wracaj! Warszawka czeka! moi starzy tez czasami wyskakują z takim zestawem pytań, że cały dzień z głowy. Wkurzają mnie na maksa. Normalnie są bardzo fajni, ale jak ich dorwie "troska o mnie" to mam ich dość. Podobno też się martwią o moją przyszłość. Ten Zus to chyba jakieś pranie mózgu naszym matkom zrobił. Pozdrawiamy, i wracajcie szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Witajcie!!!! 21.07.05, 13:52 Wróciłam z wojaży wakacyjnych i stęskniona za Wami piszę. Podzielę się z Wami moimi doświadczeniami podróżowymi może komuś się przyda.... Byliśmy w górach 400 km od Warszawy.Wyjechaliśmy o 6 rano z nadzieją że Piotruś będzie spał. owszem spał ale tylko połowę czasu resztę niestety na zmianę rączki, pierś no i zabawianie: książeczki, śpiewanie. W górach był krótki przystanek dwa dni i wyjazd do Wiednia tym razem wyjechaliśmy o 4 i niestety też było wycie. Najgorzej w samym Wiedniu. Upał koszmarny a ja blondynka nie wziełam mapy. Znam Wiedeń, bo często tam jeżdżę ale od 3 lat pociągiem, autem jechałam bardzo dawno...ale trafiliśmy jakoś. Zmęczeni ale szczęśliwi.W Wiedniu mieszka mój bardzo kochany dziadko-wujek, brat mojego dziadka. Bardzo bliski i drogi dla mnie człowiek, ma 90 lat... Bardzo się ucieszył widokiem swoich dwóch ciotecznych prawnuków, byłam z Andrzejkiem, Piotrkiem... Z Wiednia postanowiłam wracać w nocy i była to bardzo trafiona decyzja. Fakt, że byliśmy wycięci, ale przynajmniej Piotrek spał całą drogę. Także polecam nocne podróże, przynajmniej te dalekie, 300, 400 km. Wróciliśmy po 4 dniach w góry, zahaczyliśmy o Zakopane, Kraków, Jaworzno, Krynicę, także trochę się z nim najeżdziłam. Jeszcze jedno jak jechałam z nim gdzieś sama a zdażało mi się, to kładłam fotelik na przednim siedzeniu, znacznie lepiej to znosił. Generalnie średnio przepada za podróżami, ale cóż musi się przyzwyczajać. Ja lubię dużo jeżdzić... Z naszych małych umiejętności czyli co potrafi Piotruś: pełza już bardzo szybko po mieszkaniu, za pomocą łokci i kolan siedzi już sam bardzo lubi spręzynować i słuchać piosenek lub melodii rozpoznaje lampę wcina już chlebek ma 6 ząbków jest słodkim, rozkosznym bobasem, bardzo pogodnym i ciekawym świata tyle o nas ściskam i pozdrawiam wakacyjnie Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: ale się wkurzyłam 25.07.05, 10:17 Tak, tak... znam ten rodzaj troski. Żadne tłumaczenia nie pomogą, że ZUS to z dnia na dzień niedługo pierdyknie (sorki za wyrażenie) i te nasze składki, to psu na budę się zdadzą. Ale ja to sobie tłumaczę, że nasi rodzice tkwią jeszcze niestety mentalnie w poprzedniej epoce, a my jesteśmy w takim rozkroku dziejowym... trudne to czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Viburkol na nocny sen 25.07.05, 10:27 Roxi może spróbuj na noc podać czopek viburkol, to taki delikatny ziołowy uspokajacz. Może pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Viburkol na nocny sen 25.07.05, 10:37 Antosiowi pomogł niestety tylko przez dwie noce, potem polka zaczęła się od początku, ale może na inne dzieci zadziała lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Viburkol na nocny sen 25.07.05, 20:22 U nas nie pomógł, ale w sumie nie wiem ile dni trzeba próbować żeby były efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: ale się wkurzyłam 01.08.05, 13:24 DZiewczyny warszwianki będace na miejscu. Co graja w środe? Idziemy? Aga, odezwe się może się uda pójśc na lunchowy spacerek? Joa a Ty gdzie jesteś? F Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex POTRZEBUJĘ GINEKOLOGA!!!!! PILNE!!!! 18.07.05, 22:53 ..To prośba do Warszawianek!! Dziewczyny, mój gin wyjechał na urlop, a ja przed wyjazdem na wakacje koniecznie muszę odwiedzić ginekologa! Błagam, dajcie namiary na jakiegoś dobrego i zaufanego lekarza, pliiiizzzzz.... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: POTRZEBUJĘ GINEKOLOGA!!!!! PILNE!!!! 19.07.05, 07:43 ja chodzę do świetnej lekarki Agnieszki Kurczuk-Powolny (ona też publikuje w Dziecku), przyjmuje w przychodni przy szpitalu Sw Zofii 536 93 22, jej komórka: 602 631 843. Jest naprawdę dobra, profesjonalna, spokojna, miła. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: POTRZEBUJĘ GINEKOLOGA!!!!! PILNE!!!! 19.07.05, 10:08 Polecam dr.Drapczyńską przyjmuje w przychodni profesorsko-ordynatorsiej Alfa przy Nowym Świecie tel.826-48-87 strona internetowa www.alfa-lek.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: POTRZEBUJĘ GINEKOLOGA!!!!! PILNE!!!! 19.07.05, 12:07 a ja, tez z Alfy, dr Niklewicz. Złota kobieta i swietna lekarka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: POTRZEBUJĘ GINEKOLOGA!!!!! PILNE!!!! 19.07.05, 21:51 Dziękuję Kochane, nie wiem co bym bez Was zrobiła. Byłam, i bardzo dobrze, może będę miała spokojny wyjazd wakacyjny... Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Cukier? 19.07.05, 11:13 Dziewczyny sama już zgupiałam jak to jest z tym cukrem, czy absolutnie nie powinno sie podawać dzieciom cukru, tylko glukozę.Czy od jakiegoś wieku mozna podawać cukier nie oczywiście w dużych ilosciach. Robie soczki i kompoty na zime i muszę dodać cukier żyby wyszły tylko właśnie teraz zastanawiem sie czy w ogóle będę mogła z nich korzystać dla Igorka? Dodam ze daje cukru jak najmniej mozna tzn około 2 łyzeka na litr wody. Zapytam jeszcze na forum eksperta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Chorujemy 19.07.05, 13:33 Oj, oj... niedobrze się dzieje. Od miesiąca walczymy z katarem u Natalki, w ubieglym tygodniu wylądowaliśmy u alergologa, ale dowiedzieliśmy się że córka to okaz zdrowia. W ciągu weekendu (spędzonego bardzo sympatycznie u znajomych na śląsku) pojawił się bardzo męczący malucha mokry kaszel. Dziś rano bylismy u lekarza i niestety Natalia ma zapalenie oskrzeli i dostaje antybiotyk:- ((( ,marudzi strasznie, do tego wszystkiego chyba w końcu idą zęby bo to co wyprawia z buzią jest nie do opisania. A tak poza tym to Natalia oprócz raczkowania opanowala nową umiejętność - stanie przy szczebelkach, przy mamie, przy kanapie itp. Troszkę staram sie ją ograniczać z tym stawaniem, ale bardzo protestuje kiedy jej to utrudniam. Ach, no i w końcu zaczęła gadać, bo do tej pory milczała Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia 7 miesięcy Liwii - dziś :) 20.07.05, 09:22 Sto lat, sto lat .... szybko zleciało a ja teraz zaczęłam widziec jak szybko ona zaczęła rosnąc i się zmieniac )) Nosi już ciuszki na 74 cm i waży ponad siedem kilo )) klucha Gada jak najeta i nie jest już to tylko gugu itp. ale zaczyna przypominac to ludzką mowę )) Zdrowa jest jak tur tylko dużo ulewa, ale fakt cały dzień na brzuchu. Ma dwa zęby na dole, wcina wszystko: zupki z mięskiem i bez, dania gerbera z cielęcinką- te bardzo lubi, soki, herbatki, owoce i kaszki choc te ostatnie to teraz opornie, kiedyś lubiła. Jeszcze nie siedzi ani nie pełza nie mówiąc o raczkowaniu, za to turla się i kręci w kółko jak wskazówka. Zrobiła się strasznie marudna, poprostu okropnie!! Jest taka niecierpliwa i chce ciągle na ręce by obserwowac, ale się nie daje i mała musi cwiczyc mięśniorki do siadu )) Zauważyłam że jest strasznie muzukalna, bardzo lubi wszystko co gra. W macie tiny nauczyła się przełączac ten guzik od melodyjek Przymierza się do kupna pianinka dla takich maluchów, mam nadzieję że będzie miała frajdę Co do pracy to Ja mam trzy projekty do skończenia, najbliższy na 28 lipca a tu bobek mi nie daje pracowac Powiem szczerze że już nie mam pomysłu na to by sama sie sobą zajęła na dłużej. Marzy mi się jakiś dłuższy wyjazd niż w weekend na działkę, może w przyszłym tygodniu do lasu, zobaczymy Pozdrawiam i wracam do pracy korzystając że potwór śpi Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Czesc Kochane 19.07.05, 17:31 Ja znowu z doskoku, bo mój komp dalej padnięty, a wieczorami, gdy mąż wraca z pracy z amorzastym humorem... jakoś nie ma kiedy nawet włączyć laptoka. A więc na skróty: Angina poszła w las... ale przy okazji usportawiania się wykręciłam prawy kciuk. na szczescie bez złamań i pęknięć, trochę boli, ale żyć się da. Dostałam tydzien zwolnienia lekarskiego i tym samym urlop wypoczynkowy wydłuony mam o tydzien! Jupi. Szukamy niani. Wczoraj była taka Super-Niania ale chciala od 1500 do 2000. To dla nas za dużo ... i czekam na nastepną dzisiaj. Zobaczymy. Od wrzesnia Maluszek potrzebuje juz dodatkowej opieki, bo ja uciekam do pracy. Dalej... Jutro przyjezdza tesciowa... Hmmm.... dobrze ze będzie z nami tylko 3 dni, hihihihi... Młode płącze... lecę. ps. Mamy małego pełzaczka w domu! Dzis przywędrował za mną do ubikacji )) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Czesc Kochane 19.07.05, 18:45 HEJ )) Martko, nie miałaś wracać do pracy dopiero od września? 1500 - 2000 to chyba rzeczywiście dużo. U mnie okolicy stawka 1400-1500. Na Kabatach słyszałam, że 1200... Najpierw wszystkim anginkom życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! Ale macie fajnie z pełzakami. Gaba siada. W wózku sama siedzi, ale pełzanie ani cokolwiek związanego z leżeniem na brzuchu absolutnie nie wchodzi w grę. Ostatnio trochę nas wymęczyła, sama siebie zresztą też i dziś odsypia. Zasnęła zanim wróciłam z pracy i podobno jest to jej 3 drzemka dzisiaj. Może odsypia wrażenia? W zeszłym tygodniu wizytował nas jeden dziadek, w przedłużony weekend moi rodzice. Do tego dochodzą wyjazdy do naszego nowego lokum, bo (uwaga! )) mamy już klucze i kwita, że nasze. Teraz przygotowujemy się do remontu i trochę nam to opornie idzie, bo w wakacje znaleźć dobrego fachowca z sensownymi terminami (o cenie nie mówię...) jest bardzo trudno. Najbardziej zaskoczył nas gość od "trawnika" - jak zaśpiewał cenę, to usiadłam. Nie mogę się ocknąć do tej pory a to było wczoraj. Na razie więc trawnika nie będzie Gaba zdrowa jak rybaApetyt ma niezły - króluje Gerber, kaszka jabłkowa nestle i inne owocowe bobovity. Dodatkowo coraz częściej Gaba wcina Bebilon. Jak jest bardzo zmęczona, albo po prostu w stanie leniuszkowania, to domaga się butli i już. Ale fajnie patrzeć jak wcina, czasem tak mocno ssie, że wygląda, jakby dno od butelki miało się wygiąć))) Ale w noce (choć budzi się max raz) i poranki są nadal "piersiowe"... Chlip, chlip - duży ten mój szkrab. Lecę dalej Pozdrowionka serdeczne dla Was)) nie wiem jak to kiedyś było, że miałam dla Was/Nas tyle czasu, wprost nieprawdopodobne. Szkoda, bo tęsknię __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: i w dodatku sprzedam mieszkanie spacewalker.pl Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Martka i wrzesień 19.07.05, 18:49 hmmm nie ma to jak szybkie czytanie - nawet napisałaś, że od września __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Czesc Kochane 20.07.05, 01:23 Chorowitkom życzymy zdrówka )) Mój chorowitek ma się juz lepiej, choć jeszcze antybiotyk łyka. A ceny opiekunek warszawskich porażające! Dobrze jednak mieszkać na prowincji... Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 kino? 20.07.05, 09:20 dziewczyny, idziecie do kina? Bo podrzuciłam dzisiaj dużaka tacie do pracy i nie wiem, co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem... Z jednej strony poszłabym się z Wami spotkać, z drugiej... poleniuchowałabym. Życie z jednym dzieckiem to raj Więc piszcie, czy idziecie. Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: kino? 20.07.05, 09:24 Ja niestety nie, bo gnębi mnie notoryczny brak kasy (( a i terminy gonią. Dziś tylko krótki spacer z Bobkiem po Natolinie. Bawcie się dobrze A coś dziś grają? Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Kisielki 20.07.05, 14:43 Czy któraś z Was daje już kisielki? Ja już bym chciała ale te z torebki to wiadomo bleee, a takiego na soczku to ja nie umiem niestety. Wiecie jak to się gotuje? Tylko bez mleka bo Maja nie je jeszcze mleka modyfikowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Kisielki 20.07.05, 20:53 Ja znam sposób na kisielek ze świeżych owoców, ale nie znam proporcji bo zawsze robiłam na oko. Zagotowujemy wodę. Owoce (np. maliny, morelki, czarne jagody) miksujemy i najlepiej przecieramy przez sitko, dodajemy troszkę wody, ewentualnie cukru i mąkę ziemniaczaną, dokładnie mieszamy. Tę mieszankę dodajemy do wrzątku i doprowadzamy ponownie o wrzenia, żeby postała konsystencja kisielowa. Gotujemy krótko, żeby straty witamin w owocach były jak najmniejsze. Ja taki kisielek robiłam czasem starszemu synkowi. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: Kisielki 20.07.05, 21:25 Ja kisielki robie już od tygodnia, a robie tak.Zbieram porzeczki z ogródka tak do słoiczka 40 ml, zalewam to wodą tak ok 150 ml.Gotuje z tego kompot, odcedzam owoce, dodaje łyżeczke glukozy.Potem w osobnym garnuszku rozrabiam mąkę ziemn. w odrobinie wody i wrzucam to do kompotu, gotuje 3 min. Acha kompot gotuje najczesciej na 2 dni, czyli wszystkiego razy 2. Tylko kisiel robie na świeżo. Dodam,ze mimo moich starań dla Igorka kisielki mamusine są do bani...ale walczymy Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: pierwsza kanapka:) 20.07.05, 20:56 Dzis pierwszy raz Lena poznala smak chlebka z maslem i szynka - oczywiscie po malych kawaleczkach, ale gryzla juz sobie swoimi piecioma zebami - bardzo jej smakowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: pierwsza kanapka:) 21.07.05, 09:45 UUU!!! No to wielki przełom za Wami. Prawdziwe dorosłe jedzenie! U nas narazie królują owoce. Wczoraj Milka zjadła całą brzoskwinię (gniecioną rzecz jasna). Wcześniej dałam jej mały kawałek arbuza, ale się nim zakrztusiła, więc poczekam z tym i będę dawać jej jeszcze papki gniecione. Ona ma dopiero milimentr pierwszego ząbka i pół milimetra drugiego... A tak w ogóle to mieliśmy jakiś skok wzrostowy. Wczoraj, nagle, w jednej chwili zauważyłam, że mała nie ma NIC do ubrania. WSZYSTKO jest za krótkie. Dodam, że do tej pory bardzo chętnie ubierałam ją w rzeczy typowo niemowlęce, czyli śpiochy i pajace. Teraz, to już chyba pora na ciuchy bardziej dorosłe: koszulki zamiast body, spodenki zamiast śpiochów itp. Na noc musiałam obciąć stópki od pajaca, żeby było jej wygodnie. Nie wiem, jak te dzieci mogą tak szalenie szybko rosnąć? Po co dajecie dzieciom kisiele? To rodzaj słodkiej przekąski? Takie słodycze dla niemowląt? U nas regres jeśli chodzi o niekapka... Tak ładnie piła, nawet cały soczek gerberowski dziennie, a teraz nie chce nic. Aha, trudno jest cokolwiek przy niej zjeść, bo się domaga! Kiedyś rozpłakała się na widok mojego loda! Kurcze, przecież nie dam jej Big Milka... (chociaż ona też Milka). Całuski dla całej brygady. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: pierwsza kanapka:) 21.07.05, 14:00 Hej! Hania jak widzi nasze jedzenie też się na nie rzuca, ale ja się jeszcze troche boję jej dawać. Hania pełza po całym mieszkaniu, nie umie raczkować, ale sie przesuwa po całej podłodze w pogoni za Oliwką. Poza tym bardzo się jej spodobało stanie i nas terroryzuje. Ciagle chce, żeby ją stawiac na podłodze, udaje się jej wtedy zrobić kilka kroczków. Jeśli chodzi o ubranka, to my już chodzimy w takich dorosłych. Bluzki z długim rękawem, spodenki, ogrodniczki, rajstopki. Preferuję jednak body z krótkim rekawem pod bluzką. Najlepiej się sprawdza. Odnosnie słuchu Oliwki- 3 sierpnia bedziemy wycinac migdałka w szpitalu. udalo sie nam dogadac i jesli wszystko będzie w porządku wieczorem puszczą ją do domku. Nie będzie musiała spedzać nocy w szpitalu. Mam też nadzieję, ze od razu poprawi się jej jakość słyszenia. Od jutra zostaje sama z dziewczynami na kilka dni. Mąż jedzie do Anglii po nową dostawę ubranek do sklepiku.Mam nadzieje, że oprócz Early Days pojawią się nowe marki, być może Next. Myśle, że pod koniec przyszłego tygodnia cała nowa oferta będzie w sklepie. Pozdrawiam Agnieszka www.szafamalucha.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: pierwsza kanapka:) 21.07.05, 11:45 Wow, fajnie wam z tymi zębami, bo na więcej możecie sobie pozwolić (na więcej jedzenia oczywiście). U nas zębów w dalszym ciągu brak, ale postępy są, bo pojawiła się górka na dolnych dziąsełkach no i marudzenie, i niespokojne spanie, wybudzanie się w nocy po kilkanaście razy też chyba o tym świadczą. Dalej walczymy z zapaleniem oskrzeli, jest znaczna poprawa po antybiotyku, kaszelek mniej intensywny i Nati w lepszym humorze! Miałyśmy w planach wyjazd nad jeziorko na dzialkę na najbliższe dwa tygodnie, ale w związku z chorobą, niewiadomo czy pojedziemy... jutro się wyjaśni na wizycie kontrolnej u pediatry. I jeszcze pytanie do mam karmiących piersią: czy ktoraś z Was nie dostała jeszcze okresu? Tak się ostatnio zaniepokoiłam bo znajome, które rodziły dużo później miesiączkują już od jakiegoś czasu, a u mnie brak jakichkolwiek symptomów. Niby ok, wiadomo - dopóki się karmi... itp, ale wiecie jak to jest... Chyba czas na kolejną wizytę u gin by rozwiał me wątpliwośći, a i usg by się przydało. Pozdrowienia dla mam wakacjujących, pracujących i siedzących w domkach z Maluszkami. Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka U nas... 21.07.05, 12:29 Cześć dziewczyny! Tomcio za 4 dni skończy 7 miesięcy. W niedzielę wyszły mu pierwsze ząbki ( dwa naraz!) a już czuję że górne też się pchają. Waży 8250 i ma 72 cm. Jest super ruchliwy. Siedzi sam, wstaje trzymając się łóżeczka, raczkuje. Ani na moment nie może spokojnie posiedzieć czy poleżeć. Ciągle go coś interesuje. W kojcu zabawi się może z 15 minut i usiłuje się wydostać, a że nie może jeszcze przegryżć siatki więc krzyczy żeby go wyjąć. W ogóle wydaje mi się, że jest szybszy od własnego cienia. No i nauczył się pluć. Jak tylko się obudzi od razu pluje - masakra. Na wakacjach byliśmy w górach. Było wspaniale. Codzinnie od rana do wieczora słodkie lenistwo! A teraz mam jeszcze miesiąc wakacji!!! No i mieszkamy nad morzem więc jest gdzie odpoczywać. Mój słodki maluch uwielbia plażę i morze. W ogóle woda to coś co go fascynuje. Wystarczy posadzić go na piachu na plaży i jest zadowolony. Moja mama kupiła wnusiowi autko i mały bardzo lubi być nim wożony po mieszkanku. Oprócz tego lubi wszystkie zabawki wydające dżwięki. Jedzenie - codziennie słoiczek dania albo zupki Gerbera jarzynowej z indykiem lub cielęcinką- zjadany do ostatniego kęsa, potem deserek hippa (mniam) a wieczorem kaszka (bardzo malutko), w ciągu dnia herbatki i soczki.. No i oczywiście cycuś. Pozdrawionka serdeczne Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Okres 21.07.05, 12:47 Ja też jeszcze nie dostałam i szczerze mówiąc bardzo mi z tym wygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Okres 21.07.05, 18:26 Ja dostałam w zeszłym tygodniu.... Wcale za nim nie tęskniłam... __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Okres 22.07.05, 22:33 ja wlasnie mam drugi raz. już pisałam kiedyś, że dostałam gdy tylko wykupiłam zastrzyki przepisane przez gina i nawet 1 nie zdążyłam zaaplikować Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Okres 21.07.05, 20:40 JA juz trzeci miesiac mam(( dobrze ze jakos tak bezbolesnie narazie Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Okres 21.07.05, 21:22 Ja tez jeszcze nie mam Baaardzo sie ciesze i nic a nic nie tesknie. ciekawe jak dlugo jeszcze to potrwa? Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Okres 21.07.05, 21:32 Ja też nie mam okresu jeszcze. Ale nawet przed zajsciem w ciaze rzadko kiedy mialam miesiaczke, wiec mnie to wcale nie dziwi... (no, ale tescik, to juz raz robilam... nieodpowiedzialni jestesmy i tyle) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: pierwsza kanapka:) 21.07.05, 23:45 Jako mama karmiąca piersią donoszę - też jeszcze nie mam okresu. A przy starszym synku pojawił mi się 10 miesięcy po porodzie. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: okres - porazka 22.07.05, 09:10 Nie uwierzycie...2 godziny po tym jak napisalam, ze wciaz nie mam okresu, @ nadeszla z zaskoczenia(( buuuu... ja sie nie zgadzam! chyba zloze wniosek o drugiego dzidziusia Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: pierwsza kanapka:) 01.08.05, 13:22 Do MAma_Nati i innych zestresowanych brakiem okresu mam karmiących Nie przejmuj sie brakiem okresu! Znam dzieczyny co go tyle nie miały co karmily np 2 lata!!! Serio. A rok to juz zupełna norma! Nie przejmujcie sie! F Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: pierwsza kanapka:) 21.07.05, 21:27 Swietne sa te pierwsze doswiadczenia Maluchy maja tyle radosci, no i rodzice tez Kacperek zjadl wczoraj kawalek banana - cwiczyl sobie na nim dziaselka i scieral po troszku Wcina tez ze smakiem biszkopciki, polizal juz lizaka, possal arbuza i brzoskwinie Narazie tyle nowosci, aaaaa loda tez smakowal ociupinke Nic nie zaszkodzilo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś