Grudzień 2004 - epizod IV

    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 21.07.05, 12:01
      witajcie,
      moja Pyśka ugryzła mi ostatnio 2 gryzy sera żółtego (a dałam jej powąchać, ew.
      polizać) oraz gotuję jej kisiel mleczny z żółtkiem na mleku modyfikowanym
      (dokładam malinki) - całkiem lubi.
      PS.
      Jesli możecie to napiszcie w jaki sposób podajecie maluszkom żółtko.
      pozdrawiam
      • kamajka1 Żółtko 21.07.05, 12:49
        Pani dr poleciła nam dawać żółtko takie ugotowane i roztarte widelcem albo w
        kaszce albo w zupce bezmięsnej. Dziś Maja dostała po raz pierwszy. Chyba jej
        smakowało.
        • ewt80 Takie tam 21.07.05, 20:43
          witajcie!Jestem od kilku dni w domu mioch rodziców,a raczei w ich
          mieszkanku,jest super.Co prawda sanepid zabronił kąpć sie w rzece,ale i tak
          lepsze jest chodzenie po lesie i na brzegu rzeki niż między blokami.Dzieci
          szczęśliwe bo są w centrum uwagi.Zębów zero niestety,ale nie przeszkadza to w
          pałaszowaniu flipsów.Zupek jak nie jadła tak nie je już nie wiem co mam robić,a
          słabo na wadze przybiera i pediatra kazał żeby nie było anemii.Więc może macie
          jakieś sposoby jak ją zachęcić do jedzenia,bo nie moge iść na dłużej niż
          3h.Poszłam też do fryzjera i czuje sie o niebo lepiej,wreszcie wyglądam jak
          człowiek.OK ide,czy wasze dzieci też wiszą na WAs jak misie koala na drzewie,bo
          moja non stop tylko ja istnieje co już niestety mnie wykończyło bo obieranie
          ziemniaków jest sztuką,nawet wizyta w wc.Co mam robić nie moge zniknąc na 5 sek:
          (Ide moje 5 minut mineło Laura wyje na rękach babci.Pozdrawiam
          • dorotkaf1 Re: Takie tam 22.07.05, 10:11
            u mnie było podobnie...kubuś wciąż głodny jadłby co poł godziny...byłam
            wykończona...jak mial prawie 6 m-cy zaczęłam dawac mu butlę....tak mu sie
            spodobała że oprotestował cycusia...smutmo mi troszkę ale jaka
            swoboda...wychodzę sobie z moim skarbem na jak długo chcę i w każdej chwili
            moge go nakarmić smile może po porostu twój maluszek niedojada i potrzebuje
            więcej ?????
            zaczęliśmy też dawać jabłuszko (jakoś wchodzi) ale zupki to już gorzej sad
            a moje mleczko nadal ściągam aby kubus jeszcze sobie pochlipal od czasu
            doczasu smile
            powodzenia
            dd
        • bogdanka04 Re: Żółtko i inne 22.07.05, 10:34
          Ja podałam rozgniecione w zupce ze słoiczka, mojej znajomej pediatra poleciła
          rozprowadzic surowe w zupce jak śmietane i zagotować. U nas tez synek chce jesć
          to co my - próbował już normalnego obiadku i memłał sobie ziemniaki, brokuły,
          fasolkę i inne warzywka (poza tym ze słoiczków wcina wszystko) do tego jadł
          trochę drożdzówki, loda, arbuza, jogurciku, morele, brzoskwinie - no i
          biszkopty maczane w herbatce. Moja mama dała mu tez posmakować bitą śmietanę
          jak robiła ciasto. Jak widać troche tego było. Mimo to podstawą są warzywa i
          owoce - a na reszte przyjdzie czas. Co do picia to Bartoszowi podaje zwykłą
          przegotowaną wodę no i mleczko NAN 2. Do tego kaszki i kleiki.
          Pozdrawiam gorąco - ja urlopu nie mam bo siedzę z maluchem i poszukuje pracy-a
          mąż ciagle pracuje i o urlopie narazie nie myśli. Trzymajcie kciuki aby w końcu
          sprzedał jakąś maszynę (dodam że górniczą smile )
          Zapraszam do odwiedzenia galerii fotek
      • franula Re: Grudzień 2004 - epizod IV 01.08.05, 13:21
        Zuzuleczko.
        Żółtko kazali mi co drugi dzień pół żółtkagotowanego rozetrzeć w zupce.

        A właśnie dostałam informacje że moja pediatra do lutego na macierzyńskim.
        Musze poszukać innej
        Kurcze nie widziałam jej ciążysmile
        Buziaki
        F
    • delfinlex Niespodzianka 22.07.05, 10:38
      ..spójrzcie na zdjęcie Kacperka smile
    • opieniek1 7 miesiecy! 22.07.05, 11:37
      7- miesieczniak potrafi:
      pełzac po całym domu, podciagac sie z brzucha do klęku, siedziec, sprezynowac,
      spiewac, mówic "mama", protestowac przy odbieraniu zabawki, smiac sie na widok
      znajomej osoby, wiele,wiele innych...
      zjada: mleko mamy i jabłuszko. W tym tygodniu wprowadzamy ziemniaki i marchew.
      no i po raz kolejny zadaje sobie pytanie- jak mysmy bez niej zyli??? Wczoraj
      moj synek powiedział, ze jak nie było Lusi, to nasze zycie było smutne i ze
      bardzo chciał miec siostrzyczke i jego marzenie sie spełniło smile))))
    • opieniek1 jutro wyjezdzamy!!!!!! 22.07.05, 11:39
      na tydzien na Mazury, potem na tydzien nad Zegrze. Bez netu, wiec nie bede
      sledzic watku. Bede oczywiscie tesknic za Wami, trzymajcie sie zdrowo,
      Ania
      Mamy juz...
      www.pajacyk.pl
      • joa8 Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! 22.07.05, 12:26
        no, nie!!! tylko nie to!!! ja jutro wracam, a wy wyjezdzacie, chlipu, chlipu.
        Nie poznam was po powrocie smile) niech już to lato się kończy, bo normalnie cały
        tryb życia mam przez to rozregulowany wink
        a tak serio, to fajnej zabawy wam życze na wakacjach.
        Uściski dla 7-miesięcznej Lusianki i dla Matka of kors.
        • delfinlex Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! 22.07.05, 12:45
          My też jutro wyjedżamy! Na całe dwa tygodnie do Białogóry!!
          Zaczęłam pakowanie i jestem przerażona ilością towaru do zabrania!

          A Kacperek zaczyna już klasyczne raczkowanie - dzisiaj rano przeszedł tak około
          2 metry - aż zastygliśżmy w ruchu jak to zobaczyliśmy!!

          Strasznie będę za Wami tęsknić - jak już wrócimy to muuuuusiiiimy się spotkać!!
          GAMG reaktywujemy i znowu będzie super!!
          • aguszak Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! 25.07.05, 11:06
            Pocieszę Cię tylko, że jak jedziesz na tydzień (tak, jak my), to tego "towaru"
            dziciaczkowego jest tyle samo, a napewno nie wiele mniej, niż na dwa tygodnie.
            Chyba, że nie jesteś taka przewidująca i zapobiegliwa, jak ja wink))
        • aguszak Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! - do Joa :))) 25.07.05, 11:04
          Wracaj, wracaj - umówimy się na popołudniowy spacerek w Skaryszaku smile)
          Pozdrowionka
      • beata3211 Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! 22.07.05, 12:43
        Wszystkiego naj naj dla Lusi.
        Mocno całujemy rosnącą pannę!!
        Beata i 8 miesieczny już Krzys
        • miedzymorze Wczoraj wróciliśmy ;-) 22.07.05, 22:09
          Było fajnie, choć pogoda w kratkę. Poza tym - wakacje pod gruszą w pełnej krasie. Krzyś wynoszony i wybawiony przez ciotki i wujków. Drugi ząb idzie i nie może wyjść.
          Poza tym - lato...nie chce mi się siedzieć przy kompie ;D
          pozdr,
          mi
          • sushi_1 Wczoraj wróciliśmy, jutro wyjeżdzamy! 22.07.05, 23:45
            Właśnie spedziiśmy uroczy tydzień nad Biebrzą w bardzo godnym polecenia miejscu
            o oryginalnej nazwie www.zagrodakuwasy.pl/ smile

            A od jutra uprawiamy 'agroturystyke' pod Warszawą, bo przez najbliższe 2
            tygodnie opekuję się domem mojej siostry podczas pobytu nad morzem jej
            rodzinki. Do dyspozycji mamy wielki dom i - konik mojej siostry - hiper
            wypielęgnowany ogród, ktory mam pielęgnować, podlewać, doglądać i utrzymać w
            stanie co najmniej niepogorszonym. Mimo uzyskania szczegółowych instrukcji boję
            się okropnie, bo sama jestem noga do roślin. W domu tylko choduję kępkę ziół w
            doniczce na balkonie, nawet pelargonii w tym roku nie posadziliśmy... sad

            A potem prosto wybywamy na 2 tygodnie nad morze, tak że wracam na dobre 20
            sierpnia. Mam nadzieje że raz czy dwa uda mi się z doskoku do was zajrzeć, ale
            na pewno nie będę bywać na forum regularnie. Tesknić jednak będe cały czas smile

            Wszysktim wyjeżdzającym życzymy wspaniałego wypoczynku. Jestem pod wielkim
            wrażeniem osiągnieć waszych dzieciaczków. U nas bez spektakularnych zmian wiec
            się nie rozpisuję.
            pozdrawiamy
            sushi
            • aguszak Re: Wczoraj wróciliśmy, jutro wyjeżdzamy! 25.07.05, 11:21
              Powodzenia w opiekowaniu się maga-hiper-super-extra ogrodem wink
              Wielgachnego wypoczynku nad morzem i pięknych wspomnień w pierwszych wrażeń
              Julka. Musisz koniecznie opisać, jak zareagował na morze i piasek. Mateusz
              wzruszająco otwierał dziobka z wrażenia na te wszystkie dziwy!
              Pozdrowionka smile))
    • mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 22.07.05, 20:46
      Chyba oszaleje jeśli nie pojawi się wreszcie ząb. Zamawiam zęba i to
      ekspresowo. Malaika dziś płakała praktycznie prze cały dzień , nawet w nocy
      biedactwo śpi niespokojnie, budzi się.Tak mi jej żal. Już nawet wzięłam ją do
      siebie do łóżka by jej raźniej było. Mamy z uzębionymi bobasami zazdroszcze
      wam !!
      • kuczynska78 Obawy 22.07.05, 22:09
        Hej!

        Jest wieczór, dziewczynki śpia, a ja siedze sama w pokoju i sie boję. Mój mąż
        Piotrek pojechał dziś samochodem do Londynu (nadal jest w drodze na prom)po
        nowe ubranka do naszego sklepiku, przy okazji równiez przez weekend bedzie
        pracował dla swoich chlebodawców. A ja sie coraz bardziej boje, niby ryzyko nie
        jest duze. Jego szefowie tłumaczyli mi, ze nie będą w ścislym centrum Londynu,
        że zachowaja wszelkie srodki ostrożności, a ja sie nadal boję. Nie chcę siać
        paniki, dlatego nie wydzwaniam do męża non stop, ale paraliżuje mnie strach...

        Aga
        • sushi_1 Re: Obawy 22.07.05, 23:47
          Nie martw się Aga! Myślę o Tobie.
          s.
        • sylwiado Re: Obawy 23.07.05, 12:08
          Aga,
          Rozumiem Twoje obawy, też się kiedyś bałam o męża - wracał samolotem z
          zagranicy 11 września 2001 roku, mój synek miał wtedy 2 tygodnie...
          Ale na pewno będzie dobrze smile Ani się obejrzysz, a mąż będzie już w domu. Z
          nową dostawą ciuszków, na które czekamy już z koleżanką.
          Pozdrawiam i życzę spokoju,
          Sylwia
      • aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV 25.07.05, 11:23
        Pierwszy ząbek to dopiero może być czubek góry lodowej. U nas dwa pierwsze są
        na dole, teraz idą na górze i ciągle mamy powtórkę z rozrywki, czyli
        niespokojne wieczory i noce.
        Pozdrowionka smile))
    • matczukewa Dwucyfrowy chłopak 22.07.05, 22:24
      witajcie po d`lugiej przerwie wink
      W domu nie mam dostępu do netu, a w pracy nie wiem w co ręce włożyć wiec nie ma
      mowy o necie.
      Muszę się pochwalić postępami mojego Antośka. Ważyliśmy go 2 tygodnie temu -
      już 77,5 cm i 10,25 kg!!!!!! A za tydzień kończy 8 miesięcy.

      POtrafi już siadać z raczkowania, wcina nowości ile wlezie (owoce z jogurtem,
      zupke z jajkiem i różne takie)
      • matczukewa Re: Dwucyfrowy chłopak 22.07.05, 22:58
        zapomniałam dodać, że też nawija jak najęty gdy mu akurat najdzie ochota-
        najczesciej "bałała" lub "bababa", albo "tatata", dziadziadzia", ale mama
        prawie wcale sad Cieszy sie tylko bardzo gdy ja mowie "mamama"
        No i pocina po podłodze jak mały samochodzic. Nogi już świetnie raczkują
        natomiast blokuje je hamulec ręczny smile
    • matczukewa Rupert wyczynowiec 22.07.05, 22:28
      Tydzień temu spotkałam się z koleżanką, z którą leżałyśmy z Danusią w szpitalu.
      Jej Rupert urodził się dość mały (poniżej 3 kg),ciężko przechodził żółtaczkę,
      więc nie zapowiadało się, że później będzie się tak błyskawicznie rozwijał.
      Więc wielkie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam go stojącego samodzielnie na
      drewnianej ławce w parku i podpierającego się o oparcie!!! A najlepsze było to,
      że potem wspiął się nóżkami na pierwszy szczebelek oparcia tej ławki!!!
      NIesamowite smile Zuch chłopak smile
      • rybka002 NIANIA 22.07.05, 23:42
        Dziewczyny mam do odstąpienia nianię. W marcu już była zaklepana, ale udało mi
        się tak poukładać, że jeszcze rok nie będzie mi potrzebna.Mogę z czystym
        sumieniem polecić. Sumienna, odpowiedzialna, uczciwa, pani w średnim wieku.
        Mieszka w Międzylesiu. Jak będzie ktoś zainteresowany piszcie na priva
    • joa8 a planety szaleją... 24.07.05, 20:26
      taka cisza tutaj...huhuhu
      a mnie dziś naszło - przemeblowałam mieszkanie, poukładałam w szafkach,
      poprałam stery rzeczy, nasłuchałam się starego Mannamu wink i nawet na seks mam
      jeszcze ochotę smile
      to chyba efekt uboczny wprowadzenia dodatkowego jedzenia dla Antosia - nie
      żartuję, karmię rzadziej, to i prolaktyna spadła, a inne hormony doszły w końcu
      do głosu.
      A co u Was dziewczyny??
      • kuczynska78 Re: a planety szaleją... 24.07.05, 21:00
        Hej!

        Ja własnie wróciłam z dziewczynkami z imprezy urodzinowej, córeczka naszych
        znajomych skończyła roczek. Oliwka jeszcz esie bawi lalkami, Hania usnęła w
        samochodzie, udało mi się ja przenieść do łóżeczka i spi.
        Piotrek w Londynie, swoją robotę zrobił, jutro pierwsze zakupy do sklepu smile

        Pozdrawiam
        Aga
        • miedzymorze Re: a planety szaleją... 24.07.05, 22:21
          No proszę, ja tez dzisiaj zaliczyłam imprezkę urodzinową - swoją wink Było rodzinnie i niezbyt długo, bo pod koniec Krzyś padał na nosek, ale bardzo sympatycznie. Teraz panowie (syn i mąż) śpią, a ja usiłuję się zabrać za usieciowienie fotek z wakacji wink

          pozdr,
          mi
          • martolina77 sto lat!!! 25.07.05, 08:29

      • martolina77 Re: a planety szaleją... 25.07.05, 08:28
        Ja z doskoku, bo rzęch dalej w rozpadzie.
        Z tymi hormonami różnie bywa... jest duzo lepiej niz wczesniej, ale na chuć
        sprzed ciąży to jeszcze musze poczekać wink)).
        U nas:
        - co weekend wczasujemy sie na działce w Okunince (zapraszam na nowe fotki)
        - młody pełza gdzie w lezie
        - nadal szukamy niani (międzylesie niestety za daleko), ale moze kolezanki mama
        z saskiej kępy zajmie się młodym od wrzesnia
        - na 4 tygodnie sierpnia musze jakos załatwic zwolnienia lekarskie, bo nie
        oplaca mi sie brac na miesiac urlopu wychowawczego, a z szefową umówiłam sie na
        powrot we wrzesniu
        - chcialam zapytac, co robic z zaparciami u Malca? Cholera, plastelina mu
        wychodzi zamiast normalnej kupy (choc dzis jakos sie odetkał).
        Wiem, wiem...podać soczek jabłkowy... ale jak pic go nie lubi, to co?

        Lece bo młode na zimną posadzkę wchodzi i jeszcze mi sie zaziębi.

        Całuje.
        M.

        ps. ja ostatnio na pearl jam złapałam ochotę...jak miło miło
        • franula Re: a planety szaleją... 01.08.05, 13:19
          Martolino
          - na zaparcia gruszki, gruszki!
    • roxi_hart Re: sen-zły nawyk 24.07.05, 22:07
      Zauwazylam ze im Lena starsza tym gorzej z jej spaniem. Jeszcze niedawno bylo ok, zasypiala o 19, przy piersi ale przelozona do lozeczka spala do 1, pozniej jedzonko i do rana.
      A teraz: zasypia o 19, przelozona do lozeczka budzi sie co chwila, placze, chce spac tylko w naszym lozku. Dizwne bo przez 7 m-cy spala w lozeczku, a teraz ani mysli. Budzi sie co 2-3 godziny, a ja chodze nieprzytomna. Jak oduczyc jedzenia w nocy? Pomozcie bo kazdej nocy jest coraz gorzej.
      • musztarda_ziolowa Re: sen-zły nawyk 25.07.05, 09:18
        Roxi, ja mam ten sam problem! Mała śpi coraz gorzej, choć zawsze ze snem był u
        nas spory problem! Nie wiem co się dzieje - też chcę oduczyć jedzenia nocnego,
        ale na moją niekorzyść dziecko zupełnie odmawia butelki...
        Jestem już tak zdesperowana, że zastanawiam się nad odstawieniem jej od piersi
        zupełnie! Może to pomogłoby? Tylko, że ona znowuż nie umie zasypiać bez piersi
        w buzi - błędne koło!!!
        • joa8 Re: sen-zły nawyk 25.07.05, 09:30
          moj Antek też źle sypia, budzi się co dwie, trzy godziny, wierci się, kręci.
          Skończyły się czasy przesypianych nocy sad
          dziś chciałam mu, zamiast piersi, dać wodę na jedno nocne karmienie, to tak się
          rozwrzeszczał, że chyba cały Grochów usłyszał, jak to wyrodna matka głodzi
          dziecko wink
          juz sama nie wiem od czego to: czy z głodu, czy może z przejedzenia, a może mu
          za gorąco, a może to zęby.
          Mam nadzieję, że mu przejdzie.
          • matczukewa Re: sen-zły nawyk 25.07.05, 13:46
            u nas tez niestety mniej więcej w piątym mies skończyło się przesypianie nocy.
            Teraz Antek wciąga dwukrotnie w ciągu nocy butlę, czasem pije, no i czasem
            budzi się jeszcze z tysiąc razy na smoczka. Czasem też chodzę na rzęsach -
            kładę się spać o 12 w nocy, potem mnóstwo razy się budzę i już o 7 muszę
            wstawać do pracy sad
            Ale pocieszam się tym, że przynajmniej nie trzeba Antka w nocy lulac - zje i
            spi dalej smile
            • matczukewa pozdrowienia z okolic Włodawy 25.07.05, 13:52
              Właśnie wakacjujemy się u teściów. Z ledwością udało mi się wyrwać z pracy, uff.
              Antkowi podoba się trawa, świeże powietrze i masa ludzi którzy się nim
              zajmują. Smieje się, nawija jak najęty, trochę raczkuje i siedzi często.
              Wczoraj zajadał jagody, których babcia nazbierała w lesie specjalnie dla niego,
              ale je, biedaczek, zwymiotował sad Nie wiem czemu, bo wolno jadł i mniej niż
              zwykle zjada innych owocków. Przestraszył się i zaczął płakać. Za to zupka na
              ekologicznych warzywkach i jajeczku prosto od kury weszła mu jak marzenie smile
              Rano dałam mu twarożku teściowej z owocami - pycha!

              Niestety, kanapeczek nie da rady, bo ząbków ani widu smile
              • martolina77 Re: pozdrowienia z okolic Włodawy 27.07.05, 21:44
                Ewo,
                Baw się dobrze! Zazdroszcze, bo chcialabym tam byc.... i bede...na weekend!
                Jupi!
        • beata3211 Re: sen-zły nawyk 25.07.05, 09:34
          U mnie tendencja odwrotna. Krzysiek miał weekend dobroci dla rodziców. Spał
          baaardzo sługo. Co prawda poszedł spać poźniej bo dopiero o 22 ale zato w
          niedziele pierwsza pobódka dopiero po 4 rano dziś po 3.
        • beata3211 Dziwne zachowanie 25.07.05, 09:37
          Martwi mnie dziwne zachowanie Krzyska . Tak gdzieś od piątku szczególnie jak
          leży zaczyna stękać i pchać jakby chciał kupe zrobić a nie mógł. I stęka i
          stęka, ale tak dziwnie tak jaby tylko gardłowo tyle że robi sie przy tym
          czerwony aż mu żyły na głowie nabrzmiewają. Brzmi to strasznie jakby mu się coś
          strasznego działo. Myślałam że to zatwardzenie wiec dostaje czopek ale nawet
          jak zrobi kupkę to też stęka. Głównie rano i wieczorek jak jest zmęczony. Już
          nie wiem co sie dzieje. Bo jak wezme go na ręce to jest ok. Albo jak czymś sie
          zajmie to też jest ok.
          I co to?????
          • dorotkaf1 Re: Dziwne zachowanie 25.07.05, 10:00
            dziewczyny !!
            łączę się z wami w bólu u nas też mały horror z nockami..wczoraj był płacz
            dokładnie przez trzy godziny a dotąd kubus spał jak aniołek..
            padam na twarz..czy to ząbki???? mamy juz dwa dolne iwyszły bez problemu..czy
            górne rządzą sie innymi prawami ??????????
            pomocy
            mój synuś chyba rozpaczliwue broni się przed wyjazdem nad morze sad (tydzień
            temu mieliśmy jechać i złapała nas tzw "trzydnówka" a teraz mam zapląnowany
            wyjazd na czwartek i zacczął sie horoor nocny
            co robić???????????
            dorota
          • aguszak Re: Dziwne zachowanie 25.07.05, 10:39
            Beatko, jeżeli to stękanie to nie na kupę, to sama nie wiem, coby to mogło być.
            Jedno jest pewne - beż porady pediatry się nie da, więc idź jak najszybciej.
            Pozdrowionka i zdaj relację, co lekarz poradził.
            • beata3211 Re: Dziwne zachowanie 25.07.05, 10:50
              No włąsnie, najgorsze że moje pani doktor na urlopie do 05/08 i lekarz który do
              nas przychodzi prywatnie też na urlopie. Poprostu bryndza!!
              Dam mu jeszcze jeden dzień a jutro pójdziemy gdzieś... no włąsnie moze macie
              jakiegos lekarza godnego zaufania, przyjmujacego prywatnie??
          • kosia5 Re: Dziwne zachowanie 25.07.05, 11:02
            hej witam wszystkie mamusie. a u nas 21 skończyła Martynka 7 miesięcy no i
            jeszcze niestety nie mówi tzn piszczy, udaje samohcód, pluje coś sobie mruczy
            ale ani mama ani dada jeszcze nie mówi (szkoda...). Na kontrolę idizmey w tym
            tgodniu i chyba po zwiększeniu jej dawek troszkę przytyła bo zaczyna robić sie
            coraz cięższa i mnie już rece bolą. Martynka potrafi siedzieć (czasem jeszcze
            sie chwieje), turlać sie no i troszkę pełzac ale malutko i nie zasuwa jeszczze
            po mieszkaniu na razie wolniutko po kocyku. za to chciałaby chyba chodzic bot
            eż chce aby caly czas ja trzymać na rkęakch i tka siupa wtedy do góy a jak ją
            postawic to tak mocno tymi nóżkami staje że chyba nedługo to bedzie biegać hhe.
            je juz dużo nowych rzeczy: kaszki, deserki, zupki kt ja juz gotuję z ryżem
            makaronem (np pomidorówka), kartofelki z sosiekim tez pomidorowym, żółtko,
            biszkppty a nawet mamle sobie skórke od chleba a jadął tez ale maluitko
            oczywisćie chlebek z masełkiem. dawalam jej tez maliniki a krzywiła siehehe ale
            zjadła. na razie zębów sztuk dwa na dole i nie czuję aby na górze coś się
            pojawiało. chodzi spać po 20 i nie sposób jej dłuzej przetrzymać. wczoraj jak
            wracaliśy po 20 z warszawy to tak maruddzila ż emusiałam ją wyjąć z nosidelka i
            na rękach mi spała, dojechaliśy na 21 tylko ją rozebralam i dalej w kimono.
            Mała budzi isę tylko raz w nocy gdzieś koło 3 a potem albo o 5 ale jeszcze
            wtedy z nami troszę pośpi do 6, albo o 6 i wtredy już nie spi. ja szczerze
            mówiąc tęsknie o przespania calej nocy mam nadzieję że to już niedlugo.
            Martynka jeszcze nam jedzenia naszego nie zabiera ale strasznie się patrzy jak
            cos jemy hehe. takze na razie tyle u ans trzymajcie kciuki aby w koćńu coś
            powiedziała no i zaczeła przynjamniej pełzac bo juz sie boje że coś z nią nie
            tak
            pa
            • zuzaleczka Re: Dziwne zachowanie 26.07.05, 15:40
              witam,
              i jeśli możesz to napisz jak podajesz malutkiej pomodorki, jak robisz
              pomidorową (cały przepis), jaki makaron, sosik pomodorowy bo myślę o takich
              rarytasach dla małej, ale nie mam pojęcia jak sie do tego zabrać.
              dzieki


              kosia5 napisała:

              > hej witam wszystkie mamusie. a u nas 21 skończyła Martynka 7 miesięcy no i
              > jeszcze niestety nie mówi tzn piszczy, udaje samohcód, pluje coś sobie mruczy
              > ale ani mama ani dada jeszcze nie mówi (szkoda...). Na kontrolę idizmey w tym
              > tgodniu i chyba po zwiększeniu jej dawek troszkę przytyła bo zaczyna robić
              sie
              > coraz cięższa i mnie już rece bolą. Martynka potrafi siedzieć (czasem jeszcze
              > sie chwieje), turlać sie no i troszkę pełzac ale malutko i nie zasuwa
              jeszczze
              > po mieszkaniu na razie wolniutko po kocyku. za to chciałaby chyba chodzic bot
              > eż chce aby caly czas ja trzymać na rkęakch i tka siupa wtedy do góy a jak ją
              > postawic to tak mocno tymi nóżkami staje że chyba nedługo to bedzie biegać
              hhe.
              >
              > je juz dużo nowych rzeczy: kaszki, deserki, zupki kt ja juz gotuję z ryżem
              > makaronem (np pomidorówka), kartofelki z sosiekim tez pomidorowym, żółtko,
              > biszkppty a nawet mamle sobie skórke od chleba a jadął tez ale maluitko
              > oczywisćie chlebek z masełkiem. dawalam jej tez maliniki a krzywiła siehehe
              ale
              >
              > zjadła. na razie zębów sztuk dwa na dole i nie czuję aby na górze coś się
              > pojawiało. chodzi spać po 20 i nie sposób jej dłuzej przetrzymać. wczoraj jak
              > wracaliśy po 20 z warszawy to tak maruddzila ż emusiałam ją wyjąć z nosidelka
              i
              >
              > na rękach mi spała, dojechaliśy na 21 tylko ją rozebralam i dalej w kimono.
              > Mała budzi isę tylko raz w nocy gdzieś koło 3 a potem albo o 5 ale jeszcze
              > wtedy z nami troszę pośpi do 6, albo o 6 i wtredy już nie spi. ja szczerze
              > mówiąc tęsknie o przespania calej nocy mam nadzieję że to już niedlugo.
              > Martynka jeszcze nam jedzenia naszego nie zabiera ale strasznie się patrzy
              jak
              > cos jemy hehe. takze na razie tyle u ans trzymajcie kciuki aby w koćńu coś
              > powiedziała no i zaczeła przynjamniej pełzac bo juz sie boje że coś z nią nie
              > tak
              > pa
              • kosia5 Re: Dziwne zachowanie 27.07.05, 10:18
                zupę pomidorową robię jak dla nas tj gotuję wywar na piersi kurczaka bądź na
                schabiku i dodaje warzywa marchewke, pietruszkę selera. jak warzywa będą
                miękkiei mięsko też dodaje zwykłego koncentratu pomidorowego. nie zaprawiam
                śmietaną. oddzielnie gotuję zwykłe kluski (makaron) albo ryż i potem miksuję
                kluski/ryż, warzywa z zupy, dodaję tego wywaru i troszkę mięska i tak
                zmiksowane jej daję, a sosik: wywar pomidorowy zagęszczam zwyklamaką i miksuję
                z ziemniaczkami. Podobnie daję jej rosołek z kluseczkami. zyce smacznego i oby
                twojej córci smakowało tka jak mojej amusze ci poweidziec że wicna je aż sie
                uszy trzęsa hehe. pozdrawiam.
          • zuzaleczka Re: Dziwne zachowanie 26.07.05, 15:35
            witaj,
            nie chce cie straszyć, ale moja Małgonia własnie tak robiła cały dzień
            (niedziela) a w poniedziałek obudziła się z wrzaskiem i temp. 38,5 - jak sie
            okazało TRZYDNIÓWKA - WŁASNIE PANUJE - 5 DZIECI W OŚRODKU BYŁO Z PODOBNYMI
            PROBLEMAMI
            pozdrawiam
            • beata3211 Re: Dziwne zachowanie 27.07.05, 11:31
              To raczej nie trzydniówka bo Krzysiek zero temperatury, humor oprócz p[rzerw na
              stękanie super i apetyt wilczy. To raczej jest wymuszanie wzięcia na ręce, bo
              czasem przechodzi w taki krzyk jakby chciał sie poskarżyć (ej wy zabieżcie mnie
              stą) przy czym próbuje uciec np z fotelika.
              Narazie obserwuje w razie co to będe szukać jakiegoś pediatry.
              Moja jest na urlopie, a zastępstwo to pediatrrzy ze szpitala na Litewskiej. Nie
              uśmiecha mi sie tam jechać bo do szpitala to juz głównie chore dzieci jadą.
    • titimalunio Wakacje. 25.07.05, 20:20
      Witamy,

      my po wakacjach u moich rodziców jesteśmy z Hubencją u teściów.
      Nie wiem co to będzie jak skończą się wakacje, syn się zanudzi przebywając
      tylko w moim skromnym towarzystwie wink.

      Poza tym Hubert odkąd odkrył możliwość stawania przy sprzętach jest niemożliwy,
      tylko by stał,a ja chcę oszczędzać jego młody kręgosłupik. Ogólnie jedna osoba
      do pilnowania czyt. mama to zdecydowanie za mało.
      Ach i łóżeczko turystyczne to super wynalazek, poprzednio jak byliśmy ciągle
      się stresowałam i zaglądałam jak śpi. Horror przeżyłam u moich rodziców, Hubert
      jak nigdy wstał cichutko i oparł się o barierkę z tyłu łóżka wyglądając co jest
      za nią, dobrze, że matki mają instynkt macierzyński w super wydaniu i weszłam w
      odpowiednim momencie, strachu się najadłam co niemiara. Zdecydowaliśy się na
      łóżeczko i nie żałujemy. A do tego jest wyższe, ma siatkę i Hubert nie może
      stawać, ale już ostro ćwiczy. Mały z niego uparciuch i nie poddaje się łatwo.

      Pozdrawiamy bardzo serdecznie wszystkie wakacujące i niewakacujące mamusie z
      maluchami
      A+H

      P.S. Zapraszamy do obejrzenia nowych zdjęć, ten miesiąc był wyjątkowo płodny w
      fotki a nasz model jak zwykle gotowy i zwarty gdy widzi aparat.
      • musztarda_ziolowa Re: Wakacje. 25.07.05, 22:08
        Jakie piękne zdjęcia Hubertka! Śliczne! A te z czereśniami (albo wiśniami) są
        po prostu konkursowe! Jestem pod wrażeniem...
    • rybka002 Miodowe dni...? 25.07.05, 21:16
      Zostałam osierocona. Dwójka starszaków wyjechała z Warszawy. Andrzej został w
      górach u teściowej a Kamila pojechała na kilka dni nad morze. Jesteśmy sami z
      Piotrusiem. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Tęsknię za nimi ale jednocześnie
      mam więcej czasu dla Piotrusia i mężasmile Piotruś kończy dzisiaj 8 miesięcy.
      Pełza odbijając się od podłogi kolanami i łokciami jak mały perszing. Wszysko
      go ciekawi: niestety pokój już mu się znudził i próbuje wszystkich
      niedozwolonych miejsc, mówi łałała,mama,dadada, nianiania, oraz gigigi no i
      całe mnóstwo niedoodczytnia odgłosów. Bawi się autkami,plastykowymi
      zwierzątkami słucha i ogląda książeczki. No i gryzie po ssaniu... reaguję dośc
      ostro i mam nadzieję, że w końcu załapie że to niedozwolone.
      Z okazji rocznicy urodzin Piotrusia wybraliśmy się dzisiaj do ogrodu
      botanicznego do Powsina. Mnie najbardziej podobały się róże a Piotrusiowi
      kłujące świerkismile). pozdrawiam Was cieplutko
      • herotilapia Nowe zdjęcia Liwii 26.07.05, 22:56
        Zapraszam big_grin
      • herotilapia Nowe zdjęcia Liwii 27.07.05, 13:19
        Zapraszam smile
        • beata3211 Re: Nowe zdjęcia Liwii 27.07.05, 13:28
          nie ma zdjec????
          • herotilapia Re: Nowe zdjęcia Liwii 31.07.05, 20:30
            Witam po przerwie
            Są, są hihi smile tylko jak wszystkie zdjęcia naszych dzieciaczków na
            Zobaczcie smile))

            Dziwna sprawa na moim kompe wyświetla mi się stan naszego forum z dnia 26.07 i
            żadnych następnych postów. Jak bym nie wchodziła to nie ma???
            Teraz jestem w firmie i proszę tu działa bez zarzutu smile Czyżby jakiś wredny
            wirus sad

            Liwia prawie sama siada, to już kwestia 2-3 tygodni. Wreszcie podnosę jej
            oparcie bo strasznie marudzi. Ostatnio (wiadomo upały) marudziła strasznie.
            Dzis już jest spokój.
            Wczoraj dostała flipsa smile ale ubaw smile najpierw nie wiedziała co z tym zrobic,
            pokazałam na własnym przykładzie (nawet dobre)i poszłooo!
            Jak posadziłam ją koło siebie to zaczyna na kolanka a rączkami jak najwyżej,
            kurcze właśnie dziś mi to pokazała big_grin cffaniara wink)

            Wracam do pracy crying
    • roxi_hart Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 25.07.05, 21:44
      Macie jakies pomysly? Poradzcie prosze bo jestem juz przemeczona.

      Jak macie chwilke to zerknijcie-wkleilam fajne zdjecie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338&a=26875888
      • musztarda_ziolowa Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 25.07.05, 22:10
        Roxi, ja dałam Mileczce dzisiaj czopek Virbucol (chyba tak się nazywa, jeśli
        nie przekręciłam nazwy...) i mała ślicznie śpi. Zawsze o tej porze była już po
        2, 3 pobudkach na cyca, a teraz śpi i śpi. Aż przyznam, że się boję, czy coś
        jej nie stało...
        Jutro napiszę, czy sposób na "wyciszenie" bardzo nerwowego ostatnio dzidziusia
        zadziałał.
        Pozdrawiam
      • miedzymorze Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 25.07.05, 22:11
        U nas było to samo...ale przeszło. Generalnie Krzysiowi przestawił się plan dnia. Wstaje o 5, ale prawie od razu idzie spać jeszcze na godzinkę. Potem duuuuużo zabawy i ok 14-15 zapada w drzemkę na 2 godz (dzisiaj spał nawet trzy !!!). Potem zabawa, i kąpiel ok 20 - była o 19. Nocne karmienie bez zmian - ok 23.30. Wg mnie to jednak ząbki, bo ewidentnie pomagało mu pociamkanie piersi.

        Natomiast dzisiaj byliśmy u lekarki, bo Krzyś jakoś tak pochrząkuje jakby go gardło bolało i zaleciła Zyrtec. ????? - ktoś ma jakiś pomysł czemu ? i czy w ogóle to można podać niemowlęciu ?

        fotki z wakacji - hkm.link2.pl/photo/index.php?gallery=./Krzysztof/072005
        Co prawda więcej tam zwiedzanych miejsc niż Krzysia ;D

        pozdr,
        mi z zagwozdką
        • rybka002 Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 26.07.05, 07:04
          Wydaje mi się, że ten typ tak ma, poprostu... Nasze szkraby muszą wyrosnąć z
          tego. Zobaczycie za rok, dwa będą przesypiać całe noce. To uroki
          macierzyństwasmile)dzieciaki karmione piersią w szczególności...

          Międzymorze Zyrtec to typowy lek przeciw alergiczny...
          • beata3211 Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 26.07.05, 10:14
            Zyrtek to lek przeciwalergiczny. Dziwne ze lekarka od razu go przepisała. Mój
            Krzyś go bieże gdy nasila mu się katarek i kaszelek. A noermalnie je syropek
            Ketofen czy jakos tak, podobno blokuje właśnie takie lekkie podrażnienia
            alergiczne.
            • roxi_hart Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 26.07.05, 10:30
              Noc byla calkiem-calkiem. Oczywiscie od 23 spanie na wielkim lozku mamy i taty.

              Ten Virbucol to jakis uspokajajacy czopek? Pare m-cy temu jak Mala bardzo krzyczala to lekarka dala Luminal-naprawde pomagalo.
              • mamamegi Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 26.07.05, 19:13
                Tak Viburcol to czopek, który działa uspokajajacą , na ulotce jest na
                pisane ,ze stosuje się np przy bolesnym ząbkowaniu. Ja stosowałąm przez 3 noce
                z rzędu i skutku żadnego sad. Ale dużo dziewczyn pisało,że pomaga.
                • tufinka klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 26.07.05, 22:23
                  U nas tez dalej klopoty ze spaniem. Wyczekuje z niecierpliwoscia nocy, nawet
                  nie calkiem przespanej, ale takiej z 1 pobudka.
                  Z nowosci - wprowadzilam juz mleczko, bo czuje ze moje poklady pomalutku sie
                  wyczerpuja, tak wiec jedna butla w dzien i jedna w nocy, reszta to cycus no i
                  sloiczki, herbatki, soczki. A tak wogole to mialam juz dawno spytac ile Wasze
                  maluchy jadaja? Bo ja mam wrazenie, ze moj Kacperek jest glodomorkiemsmile A
                  wyglada to tak: DZIEN: cycus, herbatka, owsianka ze sloiczka, cycus, butla
                  (200ml), soczkek, obiadek ze sloiczka, herbatka, kaszka (na 140ml wody +
                  1/3owocow ze sloiczka), cycus NOC: butla (200-230ml), herbatka, cycus, czasem
                  jeszcze cycus i herbatka. No i wyobrazcie sobie, ze maly czasem po skonczonym
                  zjedzonym sloiczku placze tak jakby bylo mu malo. No nie wiemsad Napiszcie jak
                  to u was wyglada, bo moze ja cos jednak zle robie. Wiem, ze tak do konca nie
                  mozna porownywac maluchow, bo apetyt to indywidualna sprawa. Mimo wszystko
                  jestem ciekawa jak wyglada sprawa zywieniowa u Wassmile
                  Pozdrawiam - buziaki dla wszystkich

                  P.S. Kacperek nadal nie ma zabkow, za to turla sie, czolga, buja na czworaka,
                  sylabuje, ale mama i tata nie chcesmile robi smieszne dziobki i takie uuu jakby
                  chcial nas straszycsmile no i jest dluuugi i coraz ciezszywink pajacyki na 6-12
                  miesiecy pasuja juz teraz!
                  P.S.2 Za tydzien zaczynaja nam sie wakacjesmile Huuuuraaaaa!!!!!!!
                  • mamamegi Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 09:16
                    Jeśli chodzi o jedzenie to sprawa u nas wygląda tak:
                    o 7,00 cycuś
                    o 10,30 kisiel+cycuś
                    o 13,30 180ml zupki maminej roboty+soczek do popicia tak 60ml
                    o 17 duże jabłko + soczek do popicia tak 9 tak 90ml
                    o 21 cycuś
                    i potem w nocy 3 razy to cycuś zawsze crying
                    Acha a mam schiza że w ciagu dnia za mało cycka daje, ale tłumacze to sobie,ze
                    Igi nadrabia w nocy, w sierpniu zaczynamy pomalutku ograniczanie cycka.Jeśli
                    wychodzimy gdzieś na nocne balety, to zostawiam babciu sztuczne mleko, które
                    Igi zajada aż mu sie uszy trzęsą.
                  • musztarda_ziolowa Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 14:39
                    Biję się z myślami, czy Emilki nie odstawić od piersi. Wtedy nie będzie miała
                    powodu, aby budzić się w nocy. A teraz, pożal się Boże - jej sen, to ciągłe
                    budzenie się. Nie wiem jak ona nie jest wykończona. Ja padam. Kiedyś wydawało
                    mi się, że 3 pobudki w nocy to dużo! Ha, ha, ha. Teraz jest i 6! Dziś rano
                    wstałam i zaczęłam się zastanawiać, jak przeżyć kolejny dzień. Poważnie. Potem
                    wypiłam 2 kawy siekiery i jakoś idzie. Byle do 20 wytrzymać.
                    Co do jedzenia, to jak przeczytałam Tufinko ile je Kacperek, to mam już poważne
                    wątpliwości dotyczące apetytu mojej córci. Ona przy nim nie je nic! Zjada tylko
                    pół słoika zupki albo warzywek z mięskiem, pół słoika owoców i 10, 20 ml
                    soczku. Reszta to cycek. A waży ponad 10 kg i jutro kończy 7 miesięcy. Wszystko
                    ze mnie wysysa...
                    • titimalunio Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 16:43

                      U nas też króluje cycuś, jak Hubert zje pół startego jabłka to w domu jest
                      święto smile , nie mówiąc już o zupce, bo jej je bardzo malutko, daje mu też do
                      pogryzienia w międzyczasie chrupki kukurydziane bezglutenowe, popija wodą którą
                      bardzo lubi i daje mu herbatkę hippa jabłko+melisa. Ogólnie Hubertus powinien
                      być zagłodzony a przybywa mu na wadze ładnie (mnie waga ostatnio drastycznie
                      spadła, ważę już mniej niż przed ciążą tz. mało).
                      Mój facet kończy w niedzielę 7 miesięcy i nie wiem już co wymyśleć, kaszkę
                      dawałam mu w butece, ale bez przesady tyle wytrwaliśmy bez butli to teraz nie
                      będziemy go uczyli. Z Huberta to leń patentowany i dlatego nie chce jeść z
                      łyżeczki takie jest moje zdanie sad
                      I tak wogóle mam doła ostatnio sad((((( wielkiegooooooooooooooooooooooooooo.
                      • chrenata pozdrowienia z Nowogrodu Bobrzańskiego 27.07.05, 17:11
                        Hej, hej, tu rayanowa mama. Gorąco pozdrawiamy wszystkie mamusie i ich maluchy.
                        Nasze wakacje nad jeziorem, mimo kiepskiej pogody, są wspaniałe. Wypoczywamy,
                        byczymy się i cieszymy sobą. Wracamy pod koniec sierpnia. Trzymajcie się
                        cieplutko, pa.
                        • aguszak Re: pozdrowienia z Nowogrodu Bobrzańskiego 28.07.05, 08:58
                          Wybyczcie się też za nas smile
                          Pozdrowionka i wracajcie wypoczęci i opaleni smile))
                      • tufinka Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 18:30
                        No wiedzialam, wiedzalam...mam malego zarloka w domu...i nawet najedzony przed
                        snem na maxa zbudzi sie w nocy. U mnie juz nawet odstawienie od piersi nic nie
                        da. Pobudka na butle i na herbatke i tak bedzie. Kilka dni temu tez mialam 6
                        pobudek w nocy, ale wtedy jeszcze butlli nie dawalam. Trzymajcie sie mamy
                        niejadkowwink
                      • tufinka Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 18:32
                        Mialam jeszcze napisac, ze soczek i herbatke podaje w ilosci min 120ml, z
                        mniejsza porcja nie mam co podchodzic, bo tylko rozdraznie nienasycone
                        stworzonkosmile
                      • joa8 Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 18:48
                        titimalunio, musztardko,
                        trzymajcie się, znam ten stan, będzie lepiej.
                        Musztardko, mój Antek też się ostatnio czesto wybudza, ja odruchowo daje mu
                        pierś, ale ostatnio nie dałam (dałam wodę) i okazało się, że nie chodzi o głód,
                        possał chwilę butelkę z wodą i usnął. Dziś też tak spróbuję, może tym zredukuje
                        chociaż jedną pobudkę (może mu się nie będzie chciało wstawać na wodę wink
                        • aguszak Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 09:04
                          joa8 napisała:

                          > (może mu się nie będzie chciało wstawać na wodę wink

                          Joasiu, na to nie licz, idą upały i Mateusz też pije w nocy jak mały smoczek, z
                          resztą tak, jak i my wink))
                          Buziorasy dla Antosia. Maluchu Kochany, daj się wyspać Mamusi smile
                          • joa8 Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 10:18
                            właśnie, właśnie, Aguszak, co racja, to racja, dziś Antoś na picie wstawał
                            chyba z milion razy, ledwo patrzę, dziś śpi z nim tata.
                      • aguszak Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 08:57
                        No, no! Bez dołów mi tutaj proszę. Nie wiem przecież o co chodzi, ale pamiętaj,
                        że nie ma tego złego...
                        Dlaczego tak się bronisz przed butlą? Może w związku z tym kubek-niekapek?
                        Pozdrowionka smile
                        • titimalunio Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 13:44
                          Z kubka niekapka korzystamy z powodzeniem zresztą, w nocy nie ma szans na
                          przekłamanie wodą czy herbatką.

                          Dlaczego bronię się przed butelką ? - Hubert nie pił z butelki, nie korzystał
                          ze smoczka bo nie było potrzeby więc już po tak długim czasie chciałabym tego
                          uniknąć.
                    • sushi_1 Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 18:37
                      Witam wszystkich. Wpadam na chwilę w przerwie naszego wyjazdu agroturystycznego
                      na podlewanie ogrodu moje siostry. Niestety życie na wsi mnie wykańcza wiec
                      zjechaliśmy dziś do stolycy do kina smile

                      Musztardko, przeczytałam Twój post i uśmiałam się trochę. Jak Ty kobieto 2 kawy
                      siekiery wypijasz i karmisz piersią to się nie dziw że Mileczka potem się 6
                      razy w nocy budzi smile

                      A poważnie, ja bym od piersi nie odstawiła. Skoro się Milka budzi to nawet jak
                      odstawisz bedzie się pewnie budzić na butlę. A to i gorzej dla Milki zębów, i
                      dla Ciebie: wstać, zagrzac wodę, zrobić mleczko etc etc. A tak tylko wyciągasz
                      cycusia i już. No ale to tylko moje prywatne zdanie, zrobisz jak chcesz. Ja
                      karmię na leżąco i prawie śpiąc wiec 3 czy 6 pobudek - wsio rawno. Po prostu
                      przekładam Julia z jednego swojego boku an drugi i śpię dalej. A on je ile i
                      jak często chce.
                      usciski dla wszysktich
                      s.
                      • martolina77 Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 21:40
                        Ja podobnie do Sushi... przerzucam Malucha z boku na bok i tak sobie śpimy...on
                        ciumkając, a ja czuwając kiedy mogę w końcu położyc sie na plecach. Jedyny
                        problem jaki teraz mamy, to fakt, że nasze Młode w nocy przekłada się dosłownie
                        wpoprzek łóżka i rozpędza mnie i męża na dwa krańce wink))

                        Natomiast, jeżeli chodzi o sprawy żywieniowe, to nasz problem polega na tym, ze
                        Michał W OGÓLE nie chce pić - czasami pogryzie niekapek (ten miękki aventu) i
                        cos tam wyleci, ale to nie jest picie, tylko zabawa. czasami juz zastanawiam
                        sie, czy znowu nie probowac butlą ze smoczkiem picie podawac, choc nie bardzo
                        chce. Więc jestem pełna podziwu wszystkim dzieciom, które wiedzą co z
                        niekapkiem zrobicwink.

                        Reszta jedzonka ładowana jest łyżeczką, a podajemy: zupki (brokuły lub szpinak
                        z kurczacziem/indykiem - innych nie możemy, bo jest w nich marchew gotowana,
                        która zapiera), i owocki i na koniec dnia kaszka kukurydziana na NAN2 Bifidus +
                        pół słoiczka śliwki suszonej gerbera. A do snu ładujemy jeszcze cyc.

                        O!

                        Buziaczki
                        • musztarda_ziolowa Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 22:28
                          Jak cudownie! Moja córcia "nauczyła" się dziś pić z butelki. Wreszcie połapała
                          o co chodzi z tym smoczkiem. Niekapek jest ok, ale przecież, jak będę jej
                          chciała w nocy podawać wodę zamiast piersi, to nie niekapkiem, a butelką.
                          Najpierw wypiała soczek, a przed kąpielą moje mleczko. Teraz będę jej
                          codziennie podawać picie w butelce, żeby już nie zapomniała. Bardzo mi to
                          poprawiło humor, bo rano miałam straszniego doła.
                          Nie odstawię jej od piersi teraz, bo planujemy rewolucję w naszym życiu, czyli
                          przeprowadzkę i wolę mieć dla małej coś w zanadrzu.
                          Dobranoc Mamusie, niech dzieciaczki dadzą Wam pospać.
                    • aguszak Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 09:00
                      Pamiętaj tylko, że odstawienie od piersi nie wyklucza wstawania nocnego, ale
                      może ograniczy je do niezbędnego minimum.
                      Pozdrowionka serdeczniaste smile))
                      • tufinka Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 11:52
                        O tak, ja juz tez przestalam sie ludzic, ze jesli odstawie od piersi to nocka
                        bedzie przespana. Ale od 3 a moze 4 dni, a wlasciwie nocek zauwazylam ze po
                        butli Kacperek spi okolo 5 godz ciurkiemsmile A to juz i tak duzosmile
                        Moj maly zarloczek wlasnie wciagnal sloiczek owocow i zagryzl to takim wielkim
                        ciachem heinzasmile
                        A co do butli, to tez troche mi zal, ale przeciez predzej czy pozniej kazda z
                        nas to czekawink A cycus to juz chyba bardziej taka sciema w naszym przypadku, bo
                        widze, ze juz za wiele brzucholek mojego zartloczka sie po nim nie zapycha.
                        Pozdrawiam

                        P.S. Sylwia, ja juz mysle o pakowaniusmile Chyba jutro wyciagne walizy, bo w jeden
                        dzien to nie dam rady wszystkiego upchnacwink Wszystkim urlopujacym zyczymy
                        duuuzo wypoczynku i mile spedzonego czasu. No i pogody pieknejbig_grin
                        • beata3211 Dobry pediatra prywatnie jak najszybciej 28.07.05, 12:25
                          Jako że moja lekarka jest na urlopie poszukuje pediatry do którego mogłabym sie
                          dostać jeszcze w tym tygodniu. Jesli macie kogoś sprawdzonego godnego polecenia
                          poprosze o namiary. Dodam że z Warszawy.
                          • aguszak Re: Dobry pediatra prywatnie jak najszybciej 28.07.05, 14:22
                            Wspomogłabym Cię, ale moja pediatra rejonowa też na urlopie, ale mogę Ci
                            polecić dr Rostropowicz z Luxmedu - tylko tam są dyżury pediatryczne, więc, jak
                            zadzwonisz na infolinię 0801-80-08-08, to zapytaj się, jak dyżuruje dr
                            Roztropowicz.
                            Pozdrowionka smile
                        • gusinka Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 29.07.05, 13:09
                          Witajcie!
                          Tomcio budzi się w nocy co chwilkę i popłakuje dopóki nie dostanie cycusia, a
                          potem przytula się do niego i zasypia. Około 4.00 jest porządne jedzonko i śpi
                          do 7.00.
                          jeżeli chodzi o jedzonko to rano -cycuś, potem znów cycuś ,ok. 12.00 zupka lub
                          danie gerbera (jarzynki z mięskiem a co drugi dzień jarzynowa z 1/2 jajka) i
                          czasami dodatkowo brokuły, ok.15.00 deserek hippa, potem cycuś, wieczorem
                          kaszka i w nocy cycuś. Mały jest żarłoczny niesamowicie i wszystko zjada do
                          ostatniego kęsa i póki nie zobaczy dna bedzie urządzał grandę, że chce jeszcze.
                          Tomcio 25 lipca skończył 7 miesięcy - siedzi, stoi przy łóżeczku i chodzi
                          trzymany za rączki, no i pełza. Niestety nie chce powiedzieć mama ani tata. Za
                          to pluje i mówimy na to, że " jeździ motorkiem".
                          Pozdrowionka
                          • aguszak do Gusinki :) 29.07.05, 14:34
                            Swoją drogą, to mogłabyś wrzucić nam jakieś aktualne zdjęcia swojego pięknego
                            chłopczyka na "Zobaczcie" smile))
                            Pozdrawiam z upalnej Wawki smile
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 27.07.05, 12:32
      witajcie,
      moja Pyśka ma podobno trzydniówkę - od poniedziałku temp. 38-39,5, marudna,
      brzydka kupka (jak zielona musztarda ze śluzem),badanie ogólne moczu ok, je
      ładnie, odbija sie jej non-stop, czopek dostaje co 4-5 godz (wg wskazań
      lekarki).
      Ale dziś jest 3-ci dzień, nic nie jest lepiej i nie wiem czy czekać do jutra
      (koszmar w nocy bo b. ją męczy temp) czy iść dziś prywatnie do drugiego lekarza?
      • beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 27.07.05, 12:39
        Krzysiek przechodził już trzydniówkę, dostał antybiotyk a po trech dniach
        dostał wysypki. Wtedy dopiero lekarz sie uśmiechnoł i z ufff to trzyddniówka.
        Temperatura spadła mu już drugiego dnia. A kupy też robił zielone i luźne.
        Strzelał jak z armaty....
        Jeśli niepokoi cię zachowanie małej to moze lepiej wezwij lekarza prywatnie.
        Pozdrawiam i życze zdrówka
        Beata
        • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 27.07.05, 13:23
          witaj,
          właśnie Pyśka "strzela" kupą na odległość
          może to faktycznie to i niebawem przejdzie
          dzięki


          beata3211 napisała:

          > Krzysiek przechodził już trzydniówkę, dostał antybiotyk a po trech dniach
          > dostał wysypki. Wtedy dopiero lekarz sie uśmiechnoł i z ufff to trzyddniówka.
          > Temperatura spadła mu już drugiego dnia. A kupy też robił zielone i luźne.
          > Strzelał jak z armaty....
          > Jeśli niepokoi cię zachowanie małej to moze lepiej wezwij lekarza prywatnie.
          > Pozdrawiam i życze zdrówka
          > Beata
          • ewt80 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 27.07.05, 20:04
            Witajcie ja tak na szybko,zero czasu przez misia koala co Laura sie zowie i
            wisi na mnie non stopsadAle musze sie pochwalic mamy zęba i drugi tak tyc
            wystaje,mała umie siadać i raczkuje jak perszing.Niestety w nocy tez nie śpi a
            ja chodze na rzęsach.Jedzenie inne niż cycek jest tylko po to żeby nim pluć,a
            waga nieciekawa.ALe pięknie mowi mama baba tata i robi papa i pokazuje lampe
            jak sie zapyta gdzie jestsmile.Lece bo wyje i jeszcze sąsiedzi na niebieska linie
            zadzwonią.Pa
    • kasia.w4 wróciliśmy!! 27.07.05, 22:29
      cześć, po dwu miesięcznej nieobecności melduje się z Tadziem w czwartym
      epizodzie! Przez cały ten czas byliśmy nad morzem, wyjazd bardzo się udał,
      pogoda bardzo fajna, Tadzio był zachwycony spacerami po lesie i plaży (z
      początku myślałam że wyskoczy z wózka z zachwytu smile)

      przez ten czas troszkę się pozmieniało: Tadzio ma już 6 (!) zębów (cztery u
      góry wychodziły prawie jednocześnie - dzień po dniu, cierpiał trochę, ale
      pomagały czopki viburcol, raz tylko musiałam dać paracetamol). Wtedy też mi się
      często budził w nocy, czasem co godzinę, dlatego myślę że u Was te pobudki tez
      mogą wynikać z ząbkowania. Gdzieś przeczytałam, że dziecko najbardziej boli jak
      ząb przebija się przez dziurę w okostnej (czy coś takiego hm) a juz mniej jak
      przez dziąsło. więc dziecko może być niespokojne, a pozornie nie widać żeby coś
      się z ząbkami działo.

      jedzonko: na razie jesteśmy na słoiczkach, ale Tadzio je podobne ilości co
      Milka Musztardki: pół owocków, pół zupki lub cały słoiczek brokółów, wieczorem
      jeszcze ok 90ml kaszki (mam hippa bo jest melczno ryżowa od razu), cycuś około
      8 razy na dobę (trzy razy w nocy). Długo nie chciał jeść zupek w ogóle zanim
      odkryłam przczynę - są dla niego za gęste - odkąd rozcieńczam wodą zaczął jeść.
      Martolina - hipp ma jeszcze pure jarzynowe z indykiem i potrawkę z ziemniakami
      z królikiem oba bez marchewki.

      poza tym Tadzio turlika sie w po całym pokoju, pełza do tyłu (do przodu tylko
      po niezwykle atrakcyjną rzecz jak np. moja gazeta, albo mój talerz z jedzeniem
      itp), bardzo dużo gaworzy.

      uściski k.
      • franula Re: wróciliśmy!! 01.08.05, 13:17
        Jak pisałam wrócilismy po trzech tygodniach nad morzem. Pierwszy tydzien z moja
        mamą - super pogoda caly czas plazowanie, drugi z mężem troche gorszy dużo
        spacerowaliśmy po lesie, ugrywalismy w karty i w scrabble. pokój bgył bardzo
        miły i przyjazny dziexku więc nawet jak padalo to było miło. Potem
        przenieslismy się z Piasków do Ostrowa i tam spotkkalismy się z moja siostra i
        jej trójka corek - uff co za tafun. Tam juz było mniej przyjemnie (ogólenie
        otoczenie, plaża, pokój) ale udąlo się nam trzy dni spędzic na plaży.. Kaska
        zrobila wielkie postępy - widze to szcególeni teraz w naszym mieszkaniu -
        zupełenie nie przystosowanym do nowej ruchliwości!
        Jak ochłonę i ogarne mieskznaie (szcególnei pranie po 3 tyg!!!) to napisze
        iobrobię fotki. już przebrnęłam z grubsza przez Wasze posty- spokój jak widze
        na forum choć dzieciaki szaleją a może właśnie dlatego? ja moge pisać chwilę
        (choc pranie czeka!) bo Kaska usneła - trochę się jej rytm dnia ustabilizował.
        wstaje 9-10, i spia dwa razy ok 12.30 i po 17 wteyd idzie spac na noc ok 21-22.
        I tak jest dobrze.

        Kaśka and morzem super, usiłowła się wyturliwać z cienia, nauczyła sie
        siedzieć, uwielbiala jeść piasek i trochę siedziala w wodzie (takiej wygrzanej
        kaluzy powstalej obok morza) samo morze za zimne choc tez nogi pomoczyla.

        Co do poruszanych tematów: kasia tez budzis ie czestow nocy. W dzień je dwa
        razy "nie mnie" czyli zupkę i deserek. Zupki albo dania około pół sloiczka,
        deserek zcasme cały. Poza tym troszke chrupek ale rzadko i miamle bananai
        wysyssa jablko jak my jemysmile tez wydziera mi wszystko co jem więc posmakowala
        loda a nawet czekolady.

        Acha polecam na zaparcia (albo "plastelinowe" kupy) słoiczek gruszek. efekt
        gwarantowany. Satez sliwki gerbera ale jescze nie próbowałam.
        Cd nastapi jak przejrze co pisłyście
        Buziaki
        F
        Kasia 2 XII 04
        • aguszak Re: wróciliśmy!! 01.08.05, 14:10
          NARESZCIE big_grin No ileż można się wakacjować ;P
          Stęskniona Agniecha smile))
    • sylwiado Sen i inne 27.07.05, 23:16
      Witajcie,
      Z tymi problemami ze snem to istna epidemia... Helenka też ostatnio gorzej
      sypia, budzi się czasem 2 razy a dotychczas raz (i to o 5-6). A wczoraj
      buszowała od 23 do 0.30 i wogóle nie chciała spać, czegoś takiego nie pamiętam
      od czasów noworodkowych. Oj łatwo przyzwyczaić się do dobrego... I wogóle
      marudna jest. Ma na razie jednego ząbka, ale podobno następne 3 się szykują.
      Jeśli chodz o jedzonko, to na razie też maksymalnie zjada pół słoiczka zupki z
      mięsem i ewentualnie pół słoiczka owoców. Do tego 10-30 (to rekord) ml soczku.
      Planuję wprowadzić kaszkę ryżową z żelazem (Nestle, bo Bobovita jest bez
      żelaza), mała ma nienadzwyczajną morfologię, więc trzeba trochę uzupełnić
      żelazo. Boję się tylko o kupki, bo miała już zatwardzenie, a po kaszce ryżowej
      może być gorzej. Na szczęście suszone śliwki słoiczkowe pomagają.
      Pisałyście o Viburcolu - to są czopki homeopatyczne, więc można je dawać naszym
      malchom spokojnie.
      A w sobotę wybywamy nad morze na dwa tygodnie. Tufinko - daj znać, może uda nam
      się spotkać smile
      Michałek jest od poniedziałku u babci i wydaje mi się, gdy jestem tylko z
      Helenką że prawie nie mam co robić. Ale gdy miałam tylko Michałka wcale tak nie
      myślałam wink
      Pozdrawiam,
      Sylwia
      • musztarda_ziolowa Kraków-spotkanie 28.07.05, 19:02
        Mamy z Krakowa, jutro spotykamy się przy Kościółku św. Wojciecha w miejscu,
        gdzie właśnie będzie rzucał cień. Godzina 15:00.
      • sylwiado Jedziemy na wakacje... 29.07.05, 00:58
        Najpierw jutro wieczór do moich rodziców po Michałka a w sobotę nad morze. Nie
        będę więc tu zaglądać dwa tygodnie, miejcie się dobrze smile
        Pędzę dalej do resztek prasowania.
        Tufinko, odezwij się telefonicznie, ja nie mam Twojego numeru.
        Buziaki i pozdrowienia,
        Sylwia
        • martolina77 Re: Jedziemy na wakacje... 29.07.05, 07:41
          Bawcie się dobrze! Słoneczka nie muszę życzyć, bo pogoda zapowiada się
          przeurocza!


          ps. wczoraj tak sobie przypomniałąm, ze gdybyśmy nie mieli Michałka ale
          dziewczynkę, to miałaby na imię albo HELENKA albo Hania. Moze następna bedzie
          własnie mała Helenka wink)).
        • tufinka Re: Jedziemy na wakacje... 29.07.05, 12:21
          Odezwe sie na pewnosmile Jakby co to rezerwujcie sliczna pogodesmile Ja juz tez
          powoli zaczynam pakowaniebig_grin No to do uslyszenia i mam nadzieje zobaczenia.
          Pozdrawiam wakacyjnie
          Kasia
          • semafor.semafor Więcej Julka! 29.07.05, 16:27
            Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich od Sushi_1, która przesyła przeze mnie
            (swojego męża) nowe zdjęcia Julka, bo oboje aktualnie zażywają świeżego
            powietrza pod Warszawą i nie mają dostępu do netu. Asia bardzo jest za Wami
            stęskniona smile

            Ja również pozdrawiam Was oraz Wasze śliczne dzieciaki - Asia często ściąga
            mnie przed monitor i z okrzykami zachwytu pokazuje mi różne zdjęcia z forum
            Zobaczcie, więc jestem na bieżąco smile

            No i link:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24265739&wv.x=2&v=2&s=0
            Pozdrawiam,

            Piotr
    • joa8 a mój Antoś... 28.07.05, 19:40
      od paru dni, całkiem świadomie, wyciąga do mnie rączki!! połączone jest to z
      głośnym śmiechem i parskaniem. Jestem zachwycona i rozczulona smile)))
      • martolina77 Re: a mój Antoś... 29.07.05, 07:44
        To skoro tak się rozczulamy, to ja ostatnio się rozpłynęłam, gdy Młody w ciągu
        jednego dnia podchodził celowo do lustra i gadał z kumplem zza szyby wink)).
        Poza tym, gdy zapytamy się gdzie jest Bazyl, od razu szuka kota wzrokiem, a jak
        już znajdzie to cieszy się wniebogłosy wink))
        • dorella1 Dorella z Antkiem pozdrawiaja 29.07.05, 10:29
          Witajcie w upały,

          Często o Was myślę, czasem zaglądam, ale na pisanie jakoś tak nie starcza sił.
          Antoni jutro skończy 7 miesięcy. Jeszcze nie raczkuje, na razie próbuje siadać i
          przekręca się brzuch plecy i odwrotnie i turla. Usposobienie ma bez zmian,
          czyli mega-pogodne, nadal cala noc przesypia az milo. Placze wlasciwie tylko z
          powodu glodu. Nie lubi naglych halasow, sam chyba ma nature spokojna. Tak jak
          Martolina zauwazyla, ze jej synus kojarzy kota Bazyla, spostrzeglismy, ze Antek
          kojarzy juz wiele rzeczy, choc jeszcze nie umie tego zakomunikowac. N.p. wczoraj
          maz wyszedl do pracowni. Mowie do Tonika: "Poszedl Tatus", a on tak smetnie
          spojrzal w kierunku drzwi.
          Skaczemy tego lata dzialka - dom, dzialka - dom. Wiekszych wakacji w tym roku
          nie bedzie, maz ma firme jednoosobowa, a klienci jakos tak na wakacje nie
          jada... wink

          Z alergia walczymy i chyba oprocz homeopatii wytoczymy ciezsze dziala. Alergolog
          zapisal masc sterydowa i Zaditen... Boje sie to mu dac i na razie jeszcze troche
          zwlekam. Alergia podobno nie jest duza, ale rozdrapal sobie policzek do krwi. I
          teraz chwila nieuwagi i znowu to robi...

          Dalam sobie jeszcze dwa tygodnie i zakrecam kurki. Tzn odstawiam dojarke od
          piersi i przestaje sciagac. To bedzie ponad 7 miesiecy wymuszonej przyjazni z
          tym sprzetem. Teraz pora sie przygotowac do pracy.
          Zostal mi miesiac. Za miesiac wracam do kieratu. Z jednej strony boje sie jak
          cholera zostawic Antka, same wiecie jak jest. No i nawalu roboty, siedzenia
          after hours, etc. Z drugiej zas zaczynam obserwowac juz u siebie to, czego sie
          spodziewalam. Pierwsze symptomy gorzknienia. Poczucie wyrzucenia na margines,
          wylaczenia z akcji. Taka juz mam nature, przywyklam byc tam, gdzie sie cos
          dzieje, wsrod ludzi, tam gdzie wyzwania, mieszanka gatunkowa, etc. Wiec mysle,
          ze to niestety z tego punktu widzenia - czas na mnie. No i staram sie traktowac
          cala te sytuacje jako nowe wyzwanie. Dam rade. Bede najlepsza pracujaca matka,
          jaka byc potrafie.

          Sciskam Was wszystkie
          Zycze lagodnego przezycia upalow i zdrowia
          dla Was i Waszych rodzinek

          dorella i Antek
          • tusia21 Pozdrowienia z wakacji!!!!!!!!!!!!!! 29.07.05, 10:41
            Cześć dziewczynki. Nie mam dużo czasu więc szybko napiszę co u nas. Nie
            zdążyłam przeczytać niczego więc nie wiem jak wasze maluchy się rozwijają.
            Alicja już dawno nie je i nie pije w nocy. Niestety płacze ale szybko da się ją
            uspokoić. Niesamowicie się rozwinęła: Już prawie chodzimy od kilku tygodni!!!
            Jak trzyma się ją za dłonie to chodzi. Teraz próbuje sama stawać bez podparcia,
            ale nie bardzo jej to wychodzi. Ciągle racxzkuje do kanapy, łapie się i
            podciąga do stania. Jak stanie to robi "tany-tany". Jak tylko słyszy muzukę lub
            jej się nuci to tańczy i śpiewa("grrrrrrrrryyy"). Wszystko rozumie! Np. jak je
            chrupka to nagle wpadła na pomysł żeby podzielić się z babcią i dawała raz
            sobie raz jej do buzi.
            Dla mnie to wszystko jest niesamowite. Jak tu przyjechałyśmy to tylko leżała, a
            teraz już prawies sama chodzi.

            POZDRAWIAM WAS GORĄCO!

            ps. pod koniec sierpnia wracamy! Mam nadzieję, że się spotkamy!

            ps. Wczeraj byłam nad morzem!!!!!!! Alicja została z babcią, a ja z mężęm i
            mamą pojechaliśmy na cały dzień nad morze!!!!!!!!
            BUZIAKI
      • aguszak Re: a mój Antoś... 29.07.05, 10:48
        Mati też rączki wyciąga.
        Daje mi też swojego smoka do ciumlania - tym to mnie rozczula podwójnie smile))
    • mamamegi Glukoza a sacharoza 29.07.05, 17:13
      Myśle ze kilka z was zaiteresuje zdanie eksperta. Pozdrawiam u nas w
      CZęstochowie dziś 36 stopni. Nie ma czy oddychać, ale w końcu lato nie ma co
      marudzić. w takich chwilach przypominam sobię ostatnią zimę najpierw z ciężkim
      brzuszkim a potem już z maluszkiem kiedy to wybranie sie na spacer z maluchem
      zabierało z pół godziny, a teraz myk i już jestesmy na dworze
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=27007723
      • bogdanka04 wychodzi 3 ząbek!!! 30.07.05, 12:48
        Pozdrawiamy - zapraszam do obejrzenia nowych zdjeć
        Ania
        • tufinka wychodzi 3 ząbek!!! a u nas 1!!! 30.07.05, 14:49
          No to widze, gryzon na calegowink A u Kacperka dzis przebil sie pierwszybig_grin
          huuura!!! drugi tez juz prawie na wierzchusmile
          Pozdrawiamy i idziemy dalej sie pakowac
          Kasia i Kacperek
    • ella01 Dawno mnie nie było... 30.07.05, 22:46
      Oj dawno nie zaglądałam na nasze forum. Nawet na czytanie nie było chwili
      wytchnienia. Miesiąc tem wróciłam do pracy i ... nie nadążam. Mąż w rozjazdach
      ( myślałam że już się przyzwyczaiłam, ale nie), zarwane nocki a urlopu ani
      widu ani słychu. Może w przyszłym roku.
      Pablo przesz cały miesiąc zamęczał bacie -tydzień jedną, tydzień drugą. Od
      poniedziałku startujemy z nianią. Najgorsze, że nie mogę z nią zostać
      pierwszego dnia - muszę być w pracy (:. Ale bez pozytywnego nastawienia
      zwariuję. A co u Pabla

      17 -tego skończył 7 miesięcy ma ok 8900 g i 78 cm. Ubranka na 80. Długaśna
      chudzinka.

      Ząbki: mamy już siedem widocznych i ósmy ostro dobija się na ten
      świat.Marudzenie w normie - trochę krzyku w nocy, wszystko ląduje w buzi -
      zwłaszcza skarpetki.

      Raczkowanie - w stadium pooczątkowym, trochę do tyłu, ale za to pełzanie na
      czas. Potrafi w tempie natychmiastowym dotrzeć tam gdzie zamierza. Z dzikim
      okrzykiem tam gdzie wie że nie wolno ( przynajmniej mi się wydaje że wiesmile
      Przedwczoraj nauczył się sam siadać i teraz próbuje to setki razy.


      Spanie - nie przesypia całej nocki oj nie. Najgorsze, że nie mam stalej pory
      nocnego karmienia raz o 1, innym razem 3, lub 4. Pobudka natomiast 5, 5:50.
      Pobawi się trochę, zje i lulu a ja do pracy. W łóżeczku przez sen próbuje
      gdzieś wędrować na czworakach. I wali głową w szczebelki - ochraniacz lekko
      amortyzuje wybryki ale to mu nie przeszkadza. W dzień różnie: około 3 drzemek
      od pół do 2 godzin.

      Jedzenie - Nutramigen " na wszelki wypadek. Jeden pediatra każe czekać
      zekseprymentami do 1 roku, inny namiawia żeby próbować. Alergii nie stwierdzono
      ale po szpitalnych przebojach z zapaleniem płuc dostał to mleczko jako
      dokarmianie na wszelki wypadek. zamierzam spróbować z NAN HA. Deserki wcina ino
      szum, z kaszek Sinlac jest na pierwszym miejscu. Najgorzej jest z zupkami -
      jakoś mu nie smakują. I te ze słoiczka i te maminej produkcji. Zjada tylko
      troszkę i to nieźle trzeba się nagimanstykować przy karmieniu. Pije zwłaszcza
      wodę - czasem w nocy, podczas upałów w dzień - soczki rozrabiam mu pół na pół.

      Spacerki - już na siedząco. Prawie nie śpi. Uwielbia dzieci. Zaczepia kogo
      popadnie i "mężczyźni wolą blondynki" mój synu też. Podrywa, - a mama brunetka,
      i to w okularach, buu.

      Podróże - daleko nie ruszamy - co najwyżej do rodzinnego Augustowa popatrzeć na
      jeziora i pooddychać lasem. Godzina snu w samochodzie i 3 marudzenia. Cału czas
      go zabawiam - śpiewam, czytam i wygłupiam się na potęgę.

      Zabawy - Pablo nauczył się robić pa,pa i cześć - a raczej babcia go nauczyła.
      Preferuje urządzenia a nie zabawki - pilot, wideo, wieża, kabelki, gazety.
      Misie, i owszem ale na chwilę.

      Poza tym jest słodki i zawsze usmiechnięty. Prawie nie płacze, chyba że jest
      głodny i na czas nie dostał papu. Trochę zaczyna wymuszać więc staram się nie
      poddawać. Uwielbiam przytulać go jak śpi - a jego uśmiech po przebudzeniu to
      najlepszy dopalacz na cały dzień. I co to był jak go nie było? Nudno

      Oj rozpisałam się. Pozdrawiam wszytskie mamy i te na urlopikach i te w pracy i
      te w domu. Uff jak gorąco. W Wa-wie ma być burzysko - a ja nie lubię takich
      rozrywek.
      • ewt80 Re: Dawno mnie nie było... 30.07.05, 23:47
        Ja włąśnie wróciłam z jednodniowego pobytu w rodzinnym Augustowie.woda ciepła
        kapac mozna sie non stop.Mąż chciął mi zrobic przyjemnośc i pojechalismy bo ja
        bez wody umieram(on kocha góry),no i k.... pogryzł go pies mojego wujkasadI to
        w dwa uda bardzo dotkliwie.A że nie mieliśmy książeczki ubezpieczeniowej(bo
        region ten sam NFZ)to nas nie chcieli przyjąc w szpitalu dopiero w
        Białymstoku.No pytam wujka czy pies szczepiony on że tak a jak trzeba
        zaświadczenie bo lekarze wymagają to nagle nie ma zaświadczenia sie zgubiło
        itpuncertain Jestem strasznie zła,zeby nie powiedziec gorzej bardzo szkoda mi Łukasza
        ktory przez to że chciał dla mnie miło tak cierpisadNo i zamiast milego dnia
        sedzielismy w poczekalniach Augustowskiego szpitala(nie polecam tamtejszych
        lekarzy nie wiem jak ja sie urodziłam i nie zmarłam,choc prawdę powiedziawszy
        było tylko o włos).Dzieci zamiast sie wygrzac na slonku i pluskac siedziały z
        moją ciocią(nie ta od burka) kiedy ja biegałam po szpitaluz rannym mężem.Ale
        jak sie okazalo że nic nie załatwiy to zacisną zęby i udawał (o czym sie
        dowiedizlam w domu) że wszystko ok byle ja i Tymek moglibysmy sie pokąpać.Eh ja
        to chyba jakaś pechowa.Pozdrawiam
        • franula wrócilam 31.07.05, 00:24
          czesc wrócilam -
          dziewczyny pobilismy rekord trasy Ostrowo (kolo Karwii) - Warszawa 9 godzin. W
          ten upał.... ide spać.. biedna Kaska

          po trzech tygodniach nad morzem pozdrawiam, widze ze dużo nei nastukałyśce
          postów. Zajrzę i przeczytam każda literkę bo bardzo się za Wami stęsknilam
          buziaki
          F
          • beata3211 Re: wrócilam 31.07.05, 22:00
            czesc, super ze wrocilas. Ja wybywam na wakacje za rowno dwa tygodnie i wracamy
            dopiero we wrzesniu!!! Juz nie moge sie doczekac. Trzy tygodnie na palzy
            Normandii..........
          • tufinka wrócilam - wyjezdzamy:D 31.07.05, 22:38
            Witaj Franulasmile No to teraz kolej na druga zmiane urlopowiczowwink Jutro z samego
            rana wylatujemysmile Chcialam sie z wami pozegnac na 2 tygodnie. A poza tym padam
            na twarz, nie mam juz sil, bo clay dzien pakuje, a moj maz ma 2 lewe do tego i
            nic nie robi. Mysli ze wszystko krasnoludki zrobia. Mam zamiar dobrze wypoczac,
            teraz noca maly pije z butli, wiec maz bedzie mial przyjemnosc go karmic - ja
            sie wypisuje na 2 tygodnie z nocnych obowiazkowbig_grin Trzymajcie sie cieplo. Do
            uslyszenia.
            Pozdrawiam
            Kasia
            P.S. Kacperek dzis pierwszy raz sam stanal w lozeczkusmile
        • ella01 Re: Dawno mnie nie było... 31.07.05, 10:20
          Jaki świat mały - my też możemy coś powiedzieć na temat augustowskiego
          szpitala - ale tych słów żadna cenzura nie przepuści. Pablo przeżył (co
          najważniejsze) tam "krótką" i tragiczną przygodę.Może to i lepiej że was tam
          nie przyjeli -lepiej ten szpital, a zwłaszcza lekarzy omijać szerokim łukiem.

          Nad które jeziorko jeździcie? My bywamy tam dość często - może wpadniemy na
          siecie tak nie całkiem przypadkiem?
          • ewt80 Re: Dawno mnie nie było... 31.07.05, 12:04
            Tak moja mama(augustowianka) mówi że to szczęście że tam nie chcieli przyjąć bo
            może by trzeba było amputowac po ich interwencji(wiem troche czarny humor).A
            jezioro to albo Necko plaża budowlana,albo Blizno od strony Upustka,tam ja
            najpardziej lubie choć jezioro zimne,ale tak krystalicznie czyste,że pływa sie
            bardzo lekko,no i raków tyle że zupa murowanasmileI ludzi bardzo mało.Choc Białe
            tez niczego sobie.Pozdrawiam lace Laura wyje smile
            Ps.Szkoda mi Pabla,mam nadzieje że wszystko skończyło sie dobrze.
    • roxi_hart Re: 6-ty ząbek na ósmy miesiąc! 01.08.05, 19:09
      Wyszla w koncu gorna dwojkasmile Lena ma juz 6 zebow, skonczyla dzis osmy miesiac! Jak ten czas leci!
      • gusinka Nowe zdjęcia 02.08.05, 09:16
        Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć Tomcia.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330&a=27189560
    • ninjo CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 02.08.05, 10:46
      Dziewczyny,

      chcialam zasiegnac informacji juz od doswiadczonych mamus smile.
      Co prawda ja mam rodzic dopiero we wrzesniu, ale od Ewy i Beaty wiem, ze
      niektore z Was mialy cc ze wskazania na Zelaznej.
      Mnie tez to czeka niedlugo i chcialam zapytac czy, jezeli jestem prowadzona
      przez ginke z Zelaznej, to nie powinnam sie niepokoic przyjeciem do szpitala,
      jezeli akcja zacznie sie wczesniej niz planowane cc?
      Czy rzeczywiscie wtedy koszty sie ograniczaja tylko do ewentualnej zaplaty za
      osobe towarzyszaca podczas cc (200 zl)?
      W ogole bede wdzieczna za wszystkie info na temat cc na Zelaznej.
      Przepraszam za zarzucenie pytaniami, ale to teraz moj goracy temat smile

      Pozdrowionka!
      Ninjo z Natalka w brzuszku
      • matczukewa Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 03.08.05, 09:11
        Dziewczyny,

        podalam Ninjo (mama chrzestna mojego Antosia smile ) link do naszego forum, bo u
        nas zwykle mozna bez problemu uzyskac wiarygodne info smile

        Szkoda, ze sama nie mam teraz zbytnio mozliwosci dostepu do forum, a bardzo mi
        Was brakuje.

        Ps. Najlepsze zyczenia na 8-mies. dla Kudlatej Franuli od Antosia i buziaki dla
        innych solenizantow! smile
      • joa8 Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 04.08.05, 17:58
        odpowiadam trochę z opóźnieniem:
        ja nie miałam cc na żelaznej ze wskazaniem, ale w końcu tak urodziłam. Jak masz
        ze wskazaniem to faktycznie płacisz tylko 200 zł, no bo przecież nie korzystasz
        z sali rodzinnej smile
        jak swoja cesarkę wspominam...miło, bardzo fajny, ciepły antezjolog, wszytsko
        mi wyjaśniał, opowiadał, co się dzieje, wszytscy bardzo profesjnalni i
        kulturalni.
        Malucha wyjmują, mierzą, waża, dają Ci na minutkę do koło twarzy, potem dziecko
        zjeżdża na noworodki, świeżo upieczony tatuś może zostać z toba lub jechać z
        dzieckiem. Mój mąż zjechał z synkiem, pielęgniarki dału mu natychmisat małego i
        zostawiły samych.
        Ciebie szyją i po około 40-60 minutach zwożą na dół, od razu przywożą ci
        dziecko, zeby przystawić je do piersi.
        I już tak w trójeczke sobie siedzicie smile, jak mąż musi wyjśc, a ty jeszcze nie
        wstajesz, wezmą malucha na noworodki i będą przwozic na karmienia. Albo
        zostanie w takim łóżeczku na kółkach obok ciebie, a Ty będziesz je wzywać do
        malucha. Ja byłam tak zmęczona, że mój synek pojechał na noworodki, a ja
        poszłam spać.

        Na ból na początku dają mocny zastrzyk, potem czopki przeciwbólowe, potem juz
        tabletki, to wszytsko w miarę potrzeb i bólu. Położne pomogą ci wstac po około
        8 godzinach i wziąć prysznic. Przez całą dobę po cc dostajesz do jedzenia kleik
        i wodę wink Potem lekkostrawne jedzenie.
        Przez pierwszą dobę leżysz w takich salkach dla cesarzowych, potem przewożą Cie
        już do normalnych.

        czasem po cesarce nie ma od razu pokarmu, ale położne zalecą kupnienie
        laktatora, pokażą ci jak pobudzac piersi, dają też do picia herbatki
        mlekopędne. Poza tym flaszeczka Karmi smile i dużo wody.
        Tamtejsze położne są bardzo pomocne w nauce karmienia piersią, i wogóle we
        wszytskim, są świetne.

        Bardzo przydają się takie podkłady Bella, krwawienie jest jak po normalnym
        porodzie. W szpitalu zostajesz zazwyczaj 4 doby, potem w 9 dobie przyjezdżasz
        na zdjęcie szwów.

        I to wszystko, da się przeżyć smile
        • ninjo Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 04.08.05, 21:16
          bardzo dziekuje za tyle informacji!
          Bardzo mnie uspokoilas. Wczesniej slyszalam rozne historie typu: pielegniarki
          zostawiaja Cie sama z dzieckiem, a Ty nie mozesz sie w ogole ruszyc, znikad
          zadnej pomocy, itd. wink
          Teraz duzo latwiej, jak wiem, jak to bedzie wygladac krok po kroku.
          wielkie dzieki!

          Ninjo z Natalka
          • joa8 Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 04.08.05, 22:47
            ja byłam bardzo zadowolona ze współpracy z położnymi i pielęgniarkami
            pediatrycznymi. Były oczywiście takie dziewczyny, które bardziej lubiłam,
            szczególnie taką jedną, okragła blondyneczkę, ciepłą, ale pewną siebie
            babeczkę smile Chyba tylko jedna położna była skwaszona.

            Tam jest takie podejście, żeby dość szybko po cesarce wstać i się ruszać, bo to
            pomaga obkurczać się macicy. Więc one do tego zachęcają, co pewnie część kobiet
            odbiera jako przymus i brak dbałości, itp.
            No ale jako cesarzowa leżysz jakby osobno i póki nie wstaniesz i nie poczujesz
            się pewnie, masz je cały czas do dyspozycji. Ja jestem osobą dość ciekawską
            więc zadawałam im mnóstwo pytań, a one spokojnie odpowiadały. No ale też się
            rwałam sama do wszytskiego i nie wzywałam ich do byle kichnięcia.

            Myślę, że tamtejsze położne są bardzo wyważone między świadczeniem pomocy, a
            dawaniem samodzielności mamie.
            Pokazywały mi jak przystawiać małego (różne pozycje), jak mu masować brzuszek,
            ubierać, uspokajały mnie, jak nie miałam pokarmu. Pediatra też doradzała.
            Poza tym na Żelaznej od 8 do 20 może być z Tobą mąż, więc tak naprawdę to razem
            zajmujecie się maluchem.
            Ale mój synek ślicznie spał przez całe dnie, a w nocy szalał. Byłam więc
            wykończona, a do tego nabuzowana emocjami i jak on był ze mną w pokoju i nawet
            spał, to ja nie mogłam zmrużyć oka. Więc ktorejś nocy odwiozłam go na
            noworodki, żeby chociaż 3 godziny się przespać. Pielęgniarki podeszły do tego z
            całkowitym zrozumieniem. Te na noworodkach też były fajne. Spędziłam tam trochę
            czasu, bo mój mały miał żółtaczkę i infekcję. Były bardzo wspierające, ale bez
            nadmiernego sentymentalizmu. Mnie to akurat odpowiadało.

            Poza tym na Żelaznej jest czysto, jasno i ...cicho. Nikt nie trzaska drzwiami,
            nie wrzeszczy, nie pokrzykuje. Tylko czasem jakiś maluch wyje smile)

            Cieszę się, że Ci pomogłam, jakbyś chciała coś jeszcze wiedzieć, to pisz.
            No i uściski dla dziewczyneczki w brzuszku smile)
            • ninjo Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 05.08.05, 20:26
              dzieki, Joa, znowu za mile dla oka info smile

              troche sie obawialam podejscia poloznych. Tym bardziej ze sie nasluchalam o
              malej tolerancji na problemy z karmieniem.
              A teraz mi duzo lepiej smile))

              pozdrowionka
              Ninjo z Natalka
              • sushi_1 Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 05.08.05, 23:29
                do opisu Joa dodałabym tyle:

                też nie jestem typowym przykładem cc ze wskazania. U mnie nie powiodła sie
                indukcja porodu siłami natury więc lekarze zdecydowali o cc. A trafiłam do
                szpitala po podpisaniu umowy z położną z Żelaznej. Myślę że jeśli ciążę
                prowadzi ktoś z Ż to dostaniesz się nawet jeśli akcja porodowa zacznie się
                wcześniej.

                My po porodzie mieliśmy mniej szczęścia bo w salach na pooperacyjnym było pełno
                mam a jeszcze nasz dzidziuś musiał być obserwowany na noworodkach, więc po
                przytuleniu do policzka ( i tak nic za bardzo nie widziałam) powędrował na
                noworodki a my następne 6 godzin z mężem spędziliśmy na piętrze gdzie są
                operacje. Dopiero potem, jak juz troche odzyskałam czucie w nogach pojechałam
                na wóżku inwalidzkim (nieczynna winda, mieli mnie nieść uncertain) na salę
                pooperacyjną i dostałąm dzidzię do karmienia. A na całą noc znowu na nowordki a
                ja smacznie spałam. Przedtem mąż pomogł mi wziąc prysznic mimo że było ok. 23,
                a teoretycznie po 20 goście nie są mile widziani.

                Położne na oddziale pooperacyjnym to anioły wcielone! Bardzo pomocne, nauczą
                przystawiać dziecko, odpowiedza na każde pytanie, do rany przyłóż. Potem, na o.
                porodowym było już kilka pań mniej miłych, ale to może być tylko moja
                interpretacja ich ogólnego podejscia: "ucz się mamo robić wszystko sama jak
                najszybciej, a bardzo na tym skorzystasz jak wrócisz do domu".
                NIetolerancja na problemy z karmieniem? Fakt że za każdym razem zanim dziecko
                zostanie dokarmione usłyszysz najpierw: "niech pani najpierw pokarmi 10 minut a
                potem ja przyjdę dokarmić" Czasem szlag mnie trafiał bo dziecko z hipotrofią,
                ewidentnie krzyczy z głodu, u mnie mleczko nie leci a ona mi wyskakuje z tymi
                10 minutami a i tak przychodzi po 15. Ale w sumie na dobre nam to wyszło bo po
                trudnym starcie nie miałam i nie mam żadnych problemów z laktacją.

                Jak masz więcej pytanek pisz na priva.
                Trzymam za was kciuki! smile
                s.
                • ninjo Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 08.08.05, 12:22
                  czesc Sushi!

                  dzieki bardzo za informacje! Wlasnie obawiam sie troche laktacji, mam jakies
                  pewnie nie do konca uzasadnione glupie obawy, ze bede miala problem z
                  karmieniem...
                  ale nie ma co sie martwic na zapas smile))

                  a poza tym, to Twoj Julek jest sliczny smile
                  pozdrowionka
                  Ninjo z Natalka
    • alcantra Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 11:31
      Właśnie dzisiaj zaczęłam się zastanawiać, ile naszych Maluszków rozwija się nie
      tak, jak przewidują podręczniki? smile

      Niuńka na przykład, która do tej pory rozwijała się "podręcznikowo" nagle
      postanowiła obrać własną drogę, przez co ja muszę zweryfikować niektóre
      twierdzenia, które tutaj, na forum siałam, a które były oparte o wypowiedzi
      ekspertów.

      I właśnie to siadanie jest ewidentnym przykładem. Kiedyś pisałam, że (zgodnie z
      tym, co mówił mi P. Zawitkowski od NDT Bobath) ciągnięcie się dziecka do
      siadania nic nie daje, bo dziecko siada z pozycji na czworakach. Musiałby się
      pan Zawitkowski jednak mocno zdziwić, gdyby zobaczył Niuńkę w akcji. Bo Niuńka
      do raczkowania sposobi się niespecjalnie, przemieszcza się pełzając (prędkość
      niczego sobie) i raczej wdrapuje się na przeszkody, niż je obczworakowuje, a
      pozycję na czworakach osiąga głównie z pozycji siedzącej (klap do przodu na
      rączki), do której sama dochodzi tzw. "skosem" - czyli z leżenia na brzuszku
      przewraca się na bok, ciągnie główkę do góry, podkurcza jedną nóżkę, odpycha
      się rączką i już siedzi. Zupełnie nijak się to ma do teorii, które dotychczas
      do mnie docierały. W jednym tylko miejscu (nie pamiętam gdzie) spotkałam się z
      tym "skośnym" przechodzeniem do siadu.

      A jak to robią Wasze Pociechy? Także kombinują na swoje sposoby? wink

      Pozdrowienia,
      bardzo zapracowana mama - Magda smile
      • miedzymorze Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 12:14
        Krzys się nie wyrywa do siadania nic a nic ;D
        Pełza po całym domu, podnosi sie na rączkach i kolankahc (albo stopach) i kołysze pupą wink Przy niskich przeszkodach klęka opierając się o nie łapkami.
        Uwielbia spręzynkować jak jest podtrzymywany pod paszki.
        W wózku nie lubi siedzieć, zsuwa się do półleżenia i wystawia nogi na barierkę ;D
        Przy okazji - zmieniliśmy wózek na deltim easy. Jestem zachwycona.

        pozdr,
        mi
      • aguszak Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 13:24
        Mateusz jeszcze w ogóle sam nie siada, ale próbuje tak, jak Twoja Maluśka,
        czyli z brzuszka podpiera się boczkiem na jednym łokciu i tak sie próbuje
        dżwigać. Też na razie nie raczkuje, ale pełza i dźwiga pupę, a jak już mu się
        uda zsynchronizować podniesienie na łapkach i kolankach, to raczkuje dosłownie
        czyli porusza się do tyłu, co go bardzo denerwuje, bo zamiast przybliżać się do
        danej rzeczy, to się oddala. Zdecydowanie bardziej woli się turlać smile))
        • alcantra Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 13:42
          Hej smile
          - no i pewnie w końcu się Szkrabkowi uda, a potem to pójdzie już z górki wink
          Buziaki,
          M.
        • beata3211 No umówiłam się na rehabilitacje 02.08.05, 22:06
          Jestem wreszcie spokojna udało mi się umówić na rehabilitacje na przyszły
          tydzień. Uda mi sie przed wyjazdem nauczyć paru ćwiczeń, ufffff
          Teraz moge iść spać. Dobranoc mamusie i spokojnej nocy dla maluszków!
      • yvona79 Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 17:46
        Właśnie spojrzałam jak to robi dzieciątko. Siada z pozycji na czworakach i z
        siadu wraca do czworakowania albo będąc w łóżeczku przytrzymuje się i wstaje na
        dwie łapki.

        Pozdrowionka!
        • alcantra Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 03.08.05, 10:17

          A Ty gdzie się podziewałaś? wink Na dwie łapki, tzn. na nózki?
          • franula wyprzedaże 03.08.05, 10:34
            DZiewczyny
            a ja z innej beczki:
            jak tam zakupy dla naszych maluszków? Chodzicie na wyprzedaże? Ja wczoraj bylam
            w Blue City (ble nie lubie centrów handlowych!) z konieczności ponieważ
            musialam kupić kostium kapielowy dla siebie na najbliższy weekend i tak w ogóle
            (moje bikini coprawda juz bylo 3 tygodnie nad morzem ale jest na granicy
            wulgarności z powodu większych od karmienia piersi - a jedziemy do nobliwej
            rodziny na wsi, gdzie będzie takżemój szwagier zakonnik więc nie chcę nikogo
            zgorszyćsmile) - nawet udalo mi się nabyc w Triumphie jednoczęsciowy (dla wygody)
            kostium. Ale do rzeczy. weszłam do 5-10-15 i z okazji osmiomiesiecznicy kupiłam
            Kasce spodenki (20 zł)i bluzeczkę (10zł) na jesień. I przy kasie okazało się że
            zapłacilam jeszcze 10 zł mniej bo panie nie nadążaja zmieniać cen i od
            niektórych rzeczy było jescze 50 % mniej - spodenki kosztowały 10 zł. A bylysmy
            w H&M i i w Mothercare? jak tam jest?
            Dajcie znac gdzie warto ruszyc na łowy. Kaśka coprawda ma juz więcej rzeczy niz
            ja... ale większośc pozyczonychsmile
            F
            • beata3211 Re: wyprzedaże 03.08.05, 10:48
              W mathercare duże wyprzedaże, mozna coś wybrać, i wreszcie zrobili sie bardzo
              dostępni cenowo po tych obniżkach.
              W h&M jak byłam ostatnio to na Krzyśka nic nie było na wyprzedaży
              Troszke już przebrane były w C&A też mozna zajżeć
            • kuczynska78 Re: wyprzedaże 03.08.05, 14:52
              hej!

              Jesli mowa o zakupach, to ja zapraszam do swojego sklepu:

              www.szafamalucha.pl

              Właśnie jestem swieżo po dostawie. Codziennie wrzucam coś nowego. Do końca
              tygodnia powinno juz byc wszystko wstawione. Nie obiecuję jednak, ze to co
              zobaczycie teraz za kilka dni będzie w sklepie, gdyż wiele rzeczy schodzi mi
              bardzo szybko.
              Zapraszam

              Aga
          • yvona79 Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 03.08.05, 10:57
            Tak Madziu, na nóżki. Na rękach jeszcze na całe szczęście nie stoi wink
            Wystarczy, że ma coś, czego może się przytrzymać. Mogą to być moje wyciągnięte
            ręce. Przyjmuje pozycję jakby klęku, czyli ma zgięte nóżki, po czym je prostuje
            i wstaje. Gdy już stoi, to kręci bioderkami i śmieje się w głos, najwidoczniej
            jest z siebie bardzo zadowolona.

            • alcantra Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 03.08.05, 15:02

              To tak jak Niuńka - też z klęku, a najchętniej w łóżeczku albo po leżącym
              rodzicu wink
              A jak z AZS? Jakaś poprawa?
      • kamajka1 Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 03.08.05, 08:59
        Maja natomiast sprawia wrażenie jakby czytała wszelkie podręczniki i z nich
        uczyła się jak nabywać kolejne umiejętności. Tak więc siada z pozycji na
        czworaka. I jest to jej ulubione zajęcie od 1,5 tygodnia, a że jest bardzo
        ruchliwa i dłużej niż 30 sekund nie wytrzyma w jednej pozycji więc potrafi w
        ciągu 5 minut 10 razy usiąść, położyć się, przeturlać itd. Jeśli chodzi o
        raczkowanie to do tej pory wychodziło jej do tyłu ale od dwóch dni wreszcie
        osiąga zamierzony kierunek. Jeszcze wolno i nieporadnie ale za to jak słodko i
        z jakim skupieniem i radością na twarzy.
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 02.08.05, 12:55
      witam,
      i zazdroszczę, bo moja Pyśka tylko siedzi i gryzie wszystko. Lezeć na brzuchu
      za Boga nie chce, troche sie poturla (2 min) i koniec z wysiłkiem. O pełzaniu,
      czworakowaniu lub (o zgrozo!!!) wstawaniu nie ma nawet mowy - ona nie ma
      pojęcie do czego służa stopy i nogi (wg niej tylko do gryzienia).
      PS.
      P. Zawitkowski to cudowny fizjoterapeuta!!!(byłam z małą na konsultacji, bo
      taka jedna pożal sie Boże pani dr powiedziała, że Pyśka ma asymetrię twarzy, w
      wieku 6,5 mca jak nie stoi to jest opóźniona rozwojowo i coś dziwnego wyczynia
      prawą rączką, na co p. Zawitkowski powiedział, że ta pani powinna się albo
      cofnąć na studia (doczytać pewną książkę) albo nie straszyć rodziców głupotami -
      a do tego ta pani od razu poleciła nam 2 swoich znajomych lekarzy na
      konsultacje za 130 zł wizyta - TRAGEDIA!!!)
      • beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 13:06
        Cześć! Czy masz może jakieś blizsze namiary na Zawitkowskiego?? Pilnie
        poszukuje dobrego rehabilitanta. Ile kosztuje wizyta u niego??
        • aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 13:21
          Nie mam namiarów na Zawitkowskiego, ale mogę Ci podać namiary na Mateuszowego -
          jest moim zdaniem po prostu genialny i z podejściem do dzieci, a nazywa się
          Maciej Wiśniewski i pracuje w Poradni Rehabilitacyjnej przy Mazowieckim Centrum
          Neurologii i Epileptologii na Kopernika (przy Warszawskim Szpitalu dla Dzieci).
          Pozdrowionka smile 40 min. ćwiczeń kosztuje u niego prywatnie 70 zł, ale można się
          załapać też na rehabilitację z NFZ, tylko trzeba czekać w kolejce.
          Pozdrowionka smile
          • beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 13:31
            dzięki wielkie. Koleżanka też mi go polecała. Masz do niego może telefon??
            • alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 13:41

              jak wrócę do domu, podam Ci e-mail do Zawitkowskiego. Telefon zapodziałam, ale
              i tak bardzo trudno jest się do niego dodzwonić. Facet faktycznie super,
              przemiły, niesłychanie delikatny. Już kiedyś pisałam, jak wyjął śpiącą Niuńkę z
              fotelika i zdążył zdjąć kurteczkę, zanim się obudziła smile
              • beata3211 Prosze o trzymanie kciuków i dobre fluidy 02.08.05, 13:49
                Zaraz ide z Krzysiem do neurologa. Zaniepokoiło mnie że Krzysiek zaczął
                skracac prawą stronę no i prywatnie (oczywiście) pediatra powiedziała ze moze
                ma jakąś małą asymetrię ułożeniową. Więc wczoraj wykonaliśmy usg główki i
                okaało się że Krzysiek nie mo ośrodka ruchu. Tzn w miejscu gdzie w półkulach
                mózgowycxh znajduje się ten ośrodek powiny być dwa cienkie rogale, a Krzysiek
                ma rogale napompowane czyli pustkę. Pani dr stwierdzła że mozliwe że w casie
                okołoporodowym był niedotleniony i dlatego coś takiego mu isę zrobiło. Ale że
                to nie tragedia bo przy małej rehabilitacji nadrobi zaleglości i mózb sam sobie
                stwory w innej części mózgu ten ośrodek. No i tak dziś udało mi się zapisać do
                neurologa ale juz na wszelki wypadek szukam rehabilitanta. Uffff zaczynam sie
                denerwować...........
                • joa8 Re: Prosze o trzymanie kciuków i dobre fluidy 02.08.05, 17:27
                  trzymam, trzymam, razem z Antkiem, będzie dobrze smile)
                  ja mogę Ci jeszcze "podrzucić" ponoć dobrą i fajną rehabilitantkę Iwonę Osiecką
                  601 338 714, ona współpracuje z dobrą neurolożką Wandą Potakiewicz, więc sądze,
                  że jest godna polecenia.
            • aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 14:04
              Do niego osobiście nie, ale mam tel. do Centrum 826-89-52, Maciej Wiśniewski -
              po południu przyjmują prywatnie.
              Wszystkiego się tam dowiesz, bo atmosfera jest tam bardzo przyjazna dzieciom i
              rodzicom smile))
              Pozdrowionka smile
              P.S. Swoją drogą podziwiam Cię za spokój i opanowanie. Wierzę, że wszystko
              będzie w jak najlepszym porządku. Mati był niedotleniony, a dzięki
              rehabilitacji bardzo dużo osiągnął i teraz jest OK smile))
              • aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 14:06
                ups... nie zauważyłam, że to było prośba do Zuzaleczki smile
                sorki wink
                • beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do aguszak 03.08.05, 14:17
                  Dziękuje bardzo za odpowiedz. I za referencje dla p.Wiśniewskiego. Odrazu czuje
                  sie spokojniejsza. Poleniła mi go jeszcze moja kumplela z którą leżałam w
                  szpitalu. Rehabilitował jej córeczkę. Więc Kezysiek będzie miał bardzo aktywny
                  przyszły tydzień. Umówiłam sie na dwa razy ale moze uda sie i trzy. Potem
                  niestety wyjedzamy na wakacje na trzy tygodnie a pan Wiśniewski ma swój ślub i
                  robi miesięczna przerwę.
                  • aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do aguszak 03.08.05, 14:19
                    Wiem, wiem, bo i z Matim się żegnał smile
                • beata3211 Spokój i tylko spokój 03.08.05, 14:20
                  Narazie postanowiłam sie niemartwić. Zobaczymy co pokaża badania krwi i co
                  będzie na kontrolnym usg i kontroli u neurologa za 5-6 tygodni.
                  No i co będzie po rehabilitacji. Jeszcze zobacze co powie moja pediatra w
                  poniedziałek, jest to bardzo rozsądna kobieta wiec zobaczymy.
        • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 15:43
          podaje kom. do zawitkowskiego 501 330 872 - wizyta kosztuje 80 zł (a u tej niby
          lekarki-raszpli 95 zł)- POLECAM
          do niedawna przyjmował w centrum med ARKA, ale jak to pani na recepcji
          ujęła'JEST TERAZ ZA BARDZO MEDIALNY ŻEBY ZNALEŹĆ DLA NAS CZAS - tak więc
          przyjmuje chyba wyłącznie w domu (poda adres przez tel - róg jana pawła i
          grzybowskiej, blok za hotelem.
          • beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 17:21
            Czy trzeba sie na kogoś powoływać czy można tak sobie zadzwonić. I jeszcze
            pytanie ile trawa taka wizyta??
            • alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 10:17
              O, widzę, że emaila już szukać nie muszę wink

              Nie musisz powoływać się na nikogo. Wizyta trwa dość długo, bo pan jest
              przesympatyczny, dużo mówi, pokazuje bardzo spokojnie, no i lubi dzieci smile
              • beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 11:12
                Dzięk, już telefon mam. NIestety pan Zawitkowski jest teraz na urlopie i w
                Wawie będzie dopiero w połowie sierpnia, ale umówiłam isę na wizytę z
                p.Maciejem Wiśniewskim
                • aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 14:08
                  beata3211 napisała:

                  > Dzięk, już telefon mam. NIestety pan Zawitkowski jest teraz na urlopie i w
                  > Wawie będzie dopiero w połowie sierpnia, ale umówiłam isę na wizytę z
                  > p.Maciejem Wiśniewskim

                  ajajaj! wink Będziesz zadowolona - zobaczysz smile))
          • beata3211 po powrocie od neurologa 02.08.05, 17:28
            No i wróciłam z jeszcze dodatkową ilością pytań narazie bez odpowiedzi. Pani
            profesor stwierdziła że możliwe że młody przeszedł jeszcze u mnie w brzuszku
            jakąś chorobę, może to byc niedotlenienie albo toksoplazmoza rózyczka lub
            cytomegalia. Z tych trzech nie robiłam badań tylko na cytomegalie. ozatym nie
            spodobało się pani prof że Krzysiek ma diość dużą głowę, ale on jest generalnie
            chudziutki wiec automatycznie głowa wydaje się duża. Pozatyum w obwodzie przez
            3,5 miesiąca przybyło mu 2 cm. Pozatym ma powiększone żyły na głowie. Ale
            pediatra nam mówił że taki już poprostu jego urok, mąz też ma dość uwidocznione
            żyły na głowie.
            Pozatym zakaz sadzania sztucznego ( dopuki sam nie siądzie to nie sadzać) nosić
            przodem do świata i rehabilitować.
            A i Krzysiek dla zrobienia dobrego wrażenia zrobił kupe, więc padanie
            przebiegło w ciężkiej atmosferze.
            • aguszak Re: po powrocie od neurologa 03.08.05, 14:10
              Jak się nazywała pani profesor? pytam z ciekawości.
              • beata3211 Re: po powrocie od neurologa 03.08.05, 14:15
                Prof.Krystyna Sidor. Ze wzpitala na Działdowskiej. Podobno znana bo jak
                rozmawiałam z p.Wiśniewskim to tylko zaczęłam a on już wiedział o kogo chodzi.
                Więc ją zna.
                • aguszak Re: po powrocie od neurologa 03.08.05, 14:20
                  To ja nie znam, myślałam, że prof. Kułakowska
                  Pozdrowionka smile
    • zuzaleczka tel do zawitkowskiego - post wyżej 02.08.05, 16:12
      dodam jeszcze, że wg Zawitkowskiego Pyśkę można opatentować jako książkowe
      dziecko
      pozdrawiam i polecam go
      • franula siadanie i inne różności 02.08.05, 16:27
        Alcantro
        Kaska robi dokaldnie to samo choć jeszce nie siada, ale bardzo próbuje z
        pozycji jaką opisałas. Nie siada z pozycji na czworakach, w zyciu. Nie pełza,
        lubi spręzynować jak jest podtrzymywana pod paszki. Dzis skonczyla osiem
        miesięcy i jest najpogodniejszym dzieckiem świata, ale zaczyna się chyba gorszy
        zcas bo - czego do tej pory nie było nie moge jej zniknąć z oczu (poza jazda
        wózkiem, wtedy o dziwo mnie nie szuka) nawet jeśli sie dobrze bawi a aj wyjde
        siusiu czy do kuchni to jest ryk. Do tej pory nigdy nie było tego problemu.
        Pozdrawiam
        Franula

        • joa8 Re: siadanie i inne różności 02.08.05, 17:15
          no to może się zaczyna Kasi lęk separacyjny - etap rozwojowy właśnie od 8
          miesiąca, trwa około miesiaca i objawa się właśnie tym, że mama musi być
          blisko. Podobno mija smile

          dziewczyny, idziemy jutro do kina??? ja tak, ja tak!!
        • kasia.w4 Re: siadanie i inne różności 02.08.05, 20:18
          my też przeżywamy lęk ósmego miesiąca smile Jak na chwilkę zniknę to najpierw
          Tadzio zaczyna mnie szukać i mówi "oo" "oo" jak nie odpowiadam i nie ma mnie w
          zasięgu wzroku to zaczyna żałośnie płakać, natomiast gdy tylko usłyszy moje
          zbliżające się kroki staje się przeszczęśliwy i bawi się jak gdyby nigdy nic smile

          co do siadania to u nas podobnie. Prędzej Tadzio siądzie dzwigając się z
          pozycji leżenia na boku (bo to ćwiczy) niż z czworakowania (tego nie ćwiczy)

          dzisiaj Tadzio zaliczył mega drzemkę poranną - trwała 2 i pół godziny (zwykle
          40 min) a to za sprawą (jak mi się wydaje) sąsiada, który przez ten okres
          rytmicznie uderzał młotkiem smile ja nie mogłam nic zrobić bo mnie bolała głowa od
          hałasu a mały spał jak kamień (może przypomniały mu się odgłosy, które często
          słyszał w brzuszku - nasz remont)
          pozdrawiam kasia
        • zuzaleczka Re: siadanie i inne różności 03.08.05, 13:18
          witajcie,
          ja tak mam od prawie 8 m-cy - zdarza sie że nawet siku robie z małą na
          kolanach, obecnie zdarza sie jej posiedzieć na kocyku 10 min cos tam gryząc, bo
          do tej pory tylko RĘCE!
          Może jak zacznie pełzać, raczkować czy obojętnie co to bedzie to jej sie
          polepszy, bo wieczorem ręce smaruję maścia VENORUTON GEL, a waży prawie 9 kg
          pozdrawiam

          franula napisała:

          > Alcantro
          > Kaska robi dokaldnie to samo choć jeszce nie siada, ale bardzo próbuje z
          > pozycji jaką opisałas. Nie siada z pozycji na czworakach, w zyciu. Nie pełza,
          > lubi spręzynować jak jest podtrzymywana pod paszki. Dzis skonczyla osiem
          > miesięcy i jest najpogodniejszym dzieckiem świata, ale zaczyna się chyba
          gorszy
          >
          > zcas bo - czego do tej pory nie było nie moge jej zniknąć z oczu (poza jazda
          > wózkiem, wtedy o dziwo mnie nie szuka) nawet jeśli sie dobrze bawi a aj wyjde
          > siusiu czy do kuchni to jest ryk. Do tej pory nigdy nie było tego problemu.
          > Pozdrawiam
          > Franula
          >
    • roxi_hart Re: zdjęcia z ząbkami! 02.08.05, 17:29
      Zobaczcie malego Gryzonia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338&a=27215818
    • beata3211 Dostałam okres!!!!!!!!!!!!!!!! 02.08.05, 19:33
      No i stało się, włąsnie dostałam okres, buuuuu po półtora roku bez
      dziwnie......... Nie chce, nie podoba mi sie to totalnie. Buu
      Dobre jest tylko to ze nawet nic nie czułam.. poprostu się zaczeło.
      Narazie nie boli!!! Byle nie zapeszyć...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja