zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 21.07.05, 12:01 witajcie, moja Pyśka ugryzła mi ostatnio 2 gryzy sera żółtego (a dałam jej powąchać, ew. polizać) oraz gotuję jej kisiel mleczny z żółtkiem na mleku modyfikowanym (dokładam malinki) - całkiem lubi. PS. Jesli możecie to napiszcie w jaki sposób podajecie maluszkom żółtko. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Żółtko 21.07.05, 12:49 Pani dr poleciła nam dawać żółtko takie ugotowane i roztarte widelcem albo w kaszce albo w zupce bezmięsnej. Dziś Maja dostała po raz pierwszy. Chyba jej smakowało. Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Takie tam 21.07.05, 20:43 witajcie!Jestem od kilku dni w domu mioch rodziców,a raczei w ich mieszkanku,jest super.Co prawda sanepid zabronił kąpć sie w rzece,ale i tak lepsze jest chodzenie po lesie i na brzegu rzeki niż między blokami.Dzieci szczęśliwe bo są w centrum uwagi.Zębów zero niestety,ale nie przeszkadza to w pałaszowaniu flipsów.Zupek jak nie jadła tak nie je już nie wiem co mam robić,a słabo na wadze przybiera i pediatra kazał żeby nie było anemii.Więc może macie jakieś sposoby jak ją zachęcić do jedzenia,bo nie moge iść na dłużej niż 3h.Poszłam też do fryzjera i czuje sie o niebo lepiej,wreszcie wyglądam jak człowiek.OK ide,czy wasze dzieci też wiszą na WAs jak misie koala na drzewie,bo moja non stop tylko ja istnieje co już niestety mnie wykończyło bo obieranie ziemniaków jest sztuką,nawet wizyta w wc.Co mam robić nie moge zniknąc na 5 sek: (Ide moje 5 minut mineło Laura wyje na rękach babci.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Takie tam 22.07.05, 10:11 u mnie było podobnie...kubuś wciąż głodny jadłby co poł godziny...byłam wykończona...jak mial prawie 6 m-cy zaczęłam dawac mu butlę....tak mu sie spodobała że oprotestował cycusia...smutmo mi troszkę ale jaka swoboda...wychodzę sobie z moim skarbem na jak długo chcę i w każdej chwili moge go nakarmić może po porostu twój maluszek niedojada i potrzebuje więcej ????? zaczęliśmy też dawać jabłuszko (jakoś wchodzi) ale zupki to już gorzej a moje mleczko nadal ściągam aby kubus jeszcze sobie pochlipal od czasu doczasu powodzenia dd Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: Żółtko i inne 22.07.05, 10:34 Ja podałam rozgniecione w zupce ze słoiczka, mojej znajomej pediatra poleciła rozprowadzic surowe w zupce jak śmietane i zagotować. U nas tez synek chce jesć to co my - próbował już normalnego obiadku i memłał sobie ziemniaki, brokuły, fasolkę i inne warzywka (poza tym ze słoiczków wcina wszystko) do tego jadł trochę drożdzówki, loda, arbuza, jogurciku, morele, brzoskwinie - no i biszkopty maczane w herbatce. Moja mama dała mu tez posmakować bitą śmietanę jak robiła ciasto. Jak widać troche tego było. Mimo to podstawą są warzywa i owoce - a na reszte przyjdzie czas. Co do picia to Bartoszowi podaje zwykłą przegotowaną wodę no i mleczko NAN 2. Do tego kaszki i kleiki. Pozdrawiam gorąco - ja urlopu nie mam bo siedzę z maluchem i poszukuje pracy-a mąż ciagle pracuje i o urlopie narazie nie myśli. Trzymajcie kciuki aby w końcu sprzedał jakąś maszynę (dodam że górniczą ) Zapraszam do odwiedzenia galerii fotek Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Grudzień 2004 - epizod IV 01.08.05, 13:21 Zuzuleczko. Żółtko kazali mi co drugi dzień pół żółtkagotowanego rozetrzeć w zupce. A właśnie dostałam informacje że moja pediatra do lutego na macierzyńskim. Musze poszukać innej Kurcze nie widziałam jej ciąży Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 7 miesiecy! 22.07.05, 11:37 7- miesieczniak potrafi: pełzac po całym domu, podciagac sie z brzucha do klęku, siedziec, sprezynowac, spiewac, mówic "mama", protestowac przy odbieraniu zabawki, smiac sie na widok znajomej osoby, wiele,wiele innych... zjada: mleko mamy i jabłuszko. W tym tygodniu wprowadzamy ziemniaki i marchew. no i po raz kolejny zadaje sobie pytanie- jak mysmy bez niej zyli??? Wczoraj moj synek powiedział, ze jak nie było Lusi, to nasze zycie było smutne i ze bardzo chciał miec siostrzyczke i jego marzenie sie spełniło )))) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 jutro wyjezdzamy!!!!!! 22.07.05, 11:39 na tydzien na Mazury, potem na tydzien nad Zegrze. Bez netu, wiec nie bede sledzic watku. Bede oczywiscie tesknic za Wami, trzymajcie sie zdrowo, Ania Mamy juz... www.pajacyk.pl Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! 22.07.05, 12:26 no, nie!!! tylko nie to!!! ja jutro wracam, a wy wyjezdzacie, chlipu, chlipu. Nie poznam was po powrocie ) niech już to lato się kończy, bo normalnie cały tryb życia mam przez to rozregulowany a tak serio, to fajnej zabawy wam życze na wakacjach. Uściski dla 7-miesięcznej Lusianki i dla Matka of kors. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! 22.07.05, 12:45 My też jutro wyjedżamy! Na całe dwa tygodnie do Białogóry!! Zaczęłam pakowanie i jestem przerażona ilością towaru do zabrania! A Kacperek zaczyna już klasyczne raczkowanie - dzisiaj rano przeszedł tak około 2 metry - aż zastygliśżmy w ruchu jak to zobaczyliśmy!! Strasznie będę za Wami tęsknić - jak już wrócimy to muuuuusiiiimy się spotkać!! GAMG reaktywujemy i znowu będzie super!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! 25.07.05, 11:06 Pocieszę Cię tylko, że jak jedziesz na tydzień (tak, jak my), to tego "towaru" dziciaczkowego jest tyle samo, a napewno nie wiele mniej, niż na dwa tygodnie. Chyba, że nie jesteś taka przewidująca i zapobiegliwa, jak ja )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! - do Joa :))) 25.07.05, 11:04 Wracaj, wracaj - umówimy się na popołudniowy spacerek w Skaryszaku ) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: jutro wyjezdzamy!!!!!! 22.07.05, 12:43 Wszystkiego naj naj dla Lusi. Mocno całujemy rosnącą pannę!! Beata i 8 miesieczny już Krzys Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Wczoraj wróciliśmy ;-) 22.07.05, 22:09 Było fajnie, choć pogoda w kratkę. Poza tym - wakacje pod gruszą w pełnej krasie. Krzyś wynoszony i wybawiony przez ciotki i wujków. Drugi ząb idzie i nie może wyjść. Poza tym - lato...nie chce mi się siedzieć przy kompie ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Wczoraj wróciliśmy, jutro wyjeżdzamy! 22.07.05, 23:45 Właśnie spedziiśmy uroczy tydzień nad Biebrzą w bardzo godnym polecenia miejscu o oryginalnej nazwie www.zagrodakuwasy.pl/ A od jutra uprawiamy 'agroturystyke' pod Warszawą, bo przez najbliższe 2 tygodnie opekuję się domem mojej siostry podczas pobytu nad morzem jej rodzinki. Do dyspozycji mamy wielki dom i - konik mojej siostry - hiper wypielęgnowany ogród, ktory mam pielęgnować, podlewać, doglądać i utrzymać w stanie co najmniej niepogorszonym. Mimo uzyskania szczegółowych instrukcji boję się okropnie, bo sama jestem noga do roślin. W domu tylko choduję kępkę ziół w doniczce na balkonie, nawet pelargonii w tym roku nie posadziliśmy... A potem prosto wybywamy na 2 tygodnie nad morze, tak że wracam na dobre 20 sierpnia. Mam nadzieje że raz czy dwa uda mi się z doskoku do was zajrzeć, ale na pewno nie będę bywać na forum regularnie. Tesknić jednak będe cały czas Wszysktim wyjeżdzającym życzymy wspaniałego wypoczynku. Jestem pod wielkim wrażeniem osiągnieć waszych dzieciaczków. U nas bez spektakularnych zmian wiec się nie rozpisuję. pozdrawiamy sushi Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Wczoraj wróciliśmy, jutro wyjeżdzamy! 25.07.05, 11:21 Powodzenia w opiekowaniu się maga-hiper-super-extra ogrodem Wielgachnego wypoczynku nad morzem i pięknych wspomnień w pierwszych wrażeń Julka. Musisz koniecznie opisać, jak zareagował na morze i piasek. Mateusz wzruszająco otwierał dziobka z wrażenia na te wszystkie dziwy! Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: Grudzień 2004 - epizod IV 22.07.05, 20:46 Chyba oszaleje jeśli nie pojawi się wreszcie ząb. Zamawiam zęba i to ekspresowo. Malaika dziś płakała praktycznie prze cały dzień , nawet w nocy biedactwo śpi niespokojnie, budzi się.Tak mi jej żal. Już nawet wzięłam ją do siebie do łóżka by jej raźniej było. Mamy z uzębionymi bobasami zazdroszcze wam !! Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Obawy 22.07.05, 22:09 Hej! Jest wieczór, dziewczynki śpia, a ja siedze sama w pokoju i sie boję. Mój mąż Piotrek pojechał dziś samochodem do Londynu (nadal jest w drodze na prom)po nowe ubranka do naszego sklepiku, przy okazji równiez przez weekend bedzie pracował dla swoich chlebodawców. A ja sie coraz bardziej boje, niby ryzyko nie jest duze. Jego szefowie tłumaczyli mi, ze nie będą w ścislym centrum Londynu, że zachowaja wszelkie srodki ostrożności, a ja sie nadal boję. Nie chcę siać paniki, dlatego nie wydzwaniam do męża non stop, ale paraliżuje mnie strach... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Obawy 23.07.05, 12:08 Aga, Rozumiem Twoje obawy, też się kiedyś bałam o męża - wracał samolotem z zagranicy 11 września 2001 roku, mój synek miał wtedy 2 tygodnie... Ale na pewno będzie dobrze Ani się obejrzysz, a mąż będzie już w domu. Z nową dostawą ciuszków, na które czekamy już z koleżanką. Pozdrawiam i życzę spokoju, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV 25.07.05, 11:23 Pierwszy ząbek to dopiero może być czubek góry lodowej. U nas dwa pierwsze są na dole, teraz idą na górze i ciągle mamy powtórkę z rozrywki, czyli niespokojne wieczory i noce. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Dwucyfrowy chłopak 22.07.05, 22:24 witajcie po d`lugiej przerwie W domu nie mam dostępu do netu, a w pracy nie wiem w co ręce włożyć wiec nie ma mowy o necie. Muszę się pochwalić postępami mojego Antośka. Ważyliśmy go 2 tygodnie temu - już 77,5 cm i 10,25 kg!!!!!! A za tydzień kończy 8 miesięcy. POtrafi już siadać z raczkowania, wcina nowości ile wlezie (owoce z jogurtem, zupke z jajkiem i różne takie) Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Dwucyfrowy chłopak 22.07.05, 22:58 zapomniałam dodać, że też nawija jak najęty gdy mu akurat najdzie ochota- najczesciej "bałała" lub "bababa", albo "tatata", dziadziadzia", ale mama prawie wcale Cieszy sie tylko bardzo gdy ja mowie "mamama" No i pocina po podłodze jak mały samochodzic. Nogi już świetnie raczkują natomiast blokuje je hamulec ręczny Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Rupert wyczynowiec 22.07.05, 22:28 Tydzień temu spotkałam się z koleżanką, z którą leżałyśmy z Danusią w szpitalu. Jej Rupert urodził się dość mały (poniżej 3 kg),ciężko przechodził żółtaczkę, więc nie zapowiadało się, że później będzie się tak błyskawicznie rozwijał. Więc wielkie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam go stojącego samodzielnie na drewnianej ławce w parku i podpierającego się o oparcie!!! A najlepsze było to, że potem wspiął się nóżkami na pierwszy szczebelek oparcia tej ławki!!! NIesamowite Zuch chłopak Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 NIANIA 22.07.05, 23:42 Dziewczyny mam do odstąpienia nianię. W marcu już była zaklepana, ale udało mi się tak poukładać, że jeszcze rok nie będzie mi potrzebna.Mogę z czystym sumieniem polecić. Sumienna, odpowiedzialna, uczciwa, pani w średnim wieku. Mieszka w Międzylesiu. Jak będzie ktoś zainteresowany piszcie na priva Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 a planety szaleją... 24.07.05, 20:26 taka cisza tutaj...huhuhu a mnie dziś naszło - przemeblowałam mieszkanie, poukładałam w szafkach, poprałam stery rzeczy, nasłuchałam się starego Mannamu i nawet na seks mam jeszcze ochotę to chyba efekt uboczny wprowadzenia dodatkowego jedzenia dla Antosia - nie żartuję, karmię rzadziej, to i prolaktyna spadła, a inne hormony doszły w końcu do głosu. A co u Was dziewczyny?? Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: a planety szaleją... 24.07.05, 21:00 Hej! Ja własnie wróciłam z dziewczynkami z imprezy urodzinowej, córeczka naszych znajomych skończyła roczek. Oliwka jeszcz esie bawi lalkami, Hania usnęła w samochodzie, udało mi się ja przenieść do łóżeczka i spi. Piotrek w Londynie, swoją robotę zrobił, jutro pierwsze zakupy do sklepu Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: a planety szaleją... 24.07.05, 22:21 No proszę, ja tez dzisiaj zaliczyłam imprezkę urodzinową - swoją Było rodzinnie i niezbyt długo, bo pod koniec Krzyś padał na nosek, ale bardzo sympatycznie. Teraz panowie (syn i mąż) śpią, a ja usiłuję się zabrać za usieciowienie fotek z wakacji pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: a planety szaleją... 25.07.05, 08:28 Ja z doskoku, bo rzęch dalej w rozpadzie. Z tymi hormonami różnie bywa... jest duzo lepiej niz wczesniej, ale na chuć sprzed ciąży to jeszcze musze poczekać )). U nas: - co weekend wczasujemy sie na działce w Okunince (zapraszam na nowe fotki) - młody pełza gdzie w lezie - nadal szukamy niani (międzylesie niestety za daleko), ale moze kolezanki mama z saskiej kępy zajmie się młodym od wrzesnia - na 4 tygodnie sierpnia musze jakos załatwic zwolnienia lekarskie, bo nie oplaca mi sie brac na miesiac urlopu wychowawczego, a z szefową umówiłam sie na powrot we wrzesniu - chcialam zapytac, co robic z zaparciami u Malca? Cholera, plastelina mu wychodzi zamiast normalnej kupy (choc dzis jakos sie odetkał). Wiem, wiem...podać soczek jabłkowy... ale jak pic go nie lubi, to co? Lece bo młode na zimną posadzkę wchodzi i jeszcze mi sie zaziębi. Całuje. M. ps. ja ostatnio na pearl jam złapałam ochotę...jak miło miło Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: a planety szaleją... 01.08.05, 13:19 Martolino - na zaparcia gruszki, gruszki! Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: sen-zły nawyk 24.07.05, 22:07 Zauwazylam ze im Lena starsza tym gorzej z jej spaniem. Jeszcze niedawno bylo ok, zasypiala o 19, przy piersi ale przelozona do lozeczka spala do 1, pozniej jedzonko i do rana. A teraz: zasypia o 19, przelozona do lozeczka budzi sie co chwila, placze, chce spac tylko w naszym lozku. Dizwne bo przez 7 m-cy spala w lozeczku, a teraz ani mysli. Budzi sie co 2-3 godziny, a ja chodze nieprzytomna. Jak oduczyc jedzenia w nocy? Pomozcie bo kazdej nocy jest coraz gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: sen-zły nawyk 25.07.05, 09:18 Roxi, ja mam ten sam problem! Mała śpi coraz gorzej, choć zawsze ze snem był u nas spory problem! Nie wiem co się dzieje - też chcę oduczyć jedzenia nocnego, ale na moją niekorzyść dziecko zupełnie odmawia butelki... Jestem już tak zdesperowana, że zastanawiam się nad odstawieniem jej od piersi zupełnie! Może to pomogłoby? Tylko, że ona znowuż nie umie zasypiać bez piersi w buzi - błędne koło!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: sen-zły nawyk 25.07.05, 09:30 moj Antek też źle sypia, budzi się co dwie, trzy godziny, wierci się, kręci. Skończyły się czasy przesypianych nocy dziś chciałam mu, zamiast piersi, dać wodę na jedno nocne karmienie, to tak się rozwrzeszczał, że chyba cały Grochów usłyszał, jak to wyrodna matka głodzi dziecko juz sama nie wiem od czego to: czy z głodu, czy może z przejedzenia, a może mu za gorąco, a może to zęby. Mam nadzieję, że mu przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: sen-zły nawyk 25.07.05, 13:46 u nas tez niestety mniej więcej w piątym mies skończyło się przesypianie nocy. Teraz Antek wciąga dwukrotnie w ciągu nocy butlę, czasem pije, no i czasem budzi się jeszcze z tysiąc razy na smoczka. Czasem też chodzę na rzęsach - kładę się spać o 12 w nocy, potem mnóstwo razy się budzę i już o 7 muszę wstawać do pracy Ale pocieszam się tym, że przynajmniej nie trzeba Antka w nocy lulac - zje i spi dalej Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa pozdrowienia z okolic Włodawy 25.07.05, 13:52 Właśnie wakacjujemy się u teściów. Z ledwością udało mi się wyrwać z pracy, uff. Antkowi podoba się trawa, świeże powietrze i masa ludzi którzy się nim zajmują. Smieje się, nawija jak najęty, trochę raczkuje i siedzi często. Wczoraj zajadał jagody, których babcia nazbierała w lesie specjalnie dla niego, ale je, biedaczek, zwymiotował Nie wiem czemu, bo wolno jadł i mniej niż zwykle zjada innych owocków. Przestraszył się i zaczął płakać. Za to zupka na ekologicznych warzywkach i jajeczku prosto od kury weszła mu jak marzenie Rano dałam mu twarożku teściowej z owocami - pycha! Niestety, kanapeczek nie da rady, bo ząbków ani widu Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: pozdrowienia z okolic Włodawy 27.07.05, 21:44 Ewo, Baw się dobrze! Zazdroszcze, bo chcialabym tam byc.... i bede...na weekend! Jupi! Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: sen-zły nawyk 25.07.05, 09:34 U mnie tendencja odwrotna. Krzysiek miał weekend dobroci dla rodziców. Spał baaardzo sługo. Co prawda poszedł spać poźniej bo dopiero o 22 ale zato w niedziele pierwsza pobódka dopiero po 4 rano dziś po 3. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Dziwne zachowanie 25.07.05, 09:37 Martwi mnie dziwne zachowanie Krzyska . Tak gdzieś od piątku szczególnie jak leży zaczyna stękać i pchać jakby chciał kupe zrobić a nie mógł. I stęka i stęka, ale tak dziwnie tak jaby tylko gardłowo tyle że robi sie przy tym czerwony aż mu żyły na głowie nabrzmiewają. Brzmi to strasznie jakby mu się coś strasznego działo. Myślałam że to zatwardzenie wiec dostaje czopek ale nawet jak zrobi kupkę to też stęka. Głównie rano i wieczorek jak jest zmęczony. Już nie wiem co sie dzieje. Bo jak wezme go na ręce to jest ok. Albo jak czymś sie zajmie to też jest ok. I co to????? Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Dziwne zachowanie 25.07.05, 10:00 dziewczyny !! łączę się z wami w bólu u nas też mały horror z nockami..wczoraj był płacz dokładnie przez trzy godziny a dotąd kubus spał jak aniołek.. padam na twarz..czy to ząbki???? mamy juz dwa dolne iwyszły bez problemu..czy górne rządzą sie innymi prawami ?????????? pomocy mój synuś chyba rozpaczliwue broni się przed wyjazdem nad morze (tydzień temu mieliśmy jechać i złapała nas tzw "trzydnówka" a teraz mam zapląnowany wyjazd na czwartek i zacczął sie horoor nocny co robić??????????? dorota Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dziwne zachowanie 25.07.05, 10:39 Beatko, jeżeli to stękanie to nie na kupę, to sama nie wiem, coby to mogło być. Jedno jest pewne - beż porady pediatry się nie da, więc idź jak najszybciej. Pozdrowionka i zdaj relację, co lekarz poradził. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Dziwne zachowanie 25.07.05, 10:50 No włąsnie, najgorsze że moje pani doktor na urlopie do 05/08 i lekarz który do nas przychodzi prywatnie też na urlopie. Poprostu bryndza!! Dam mu jeszcze jeden dzień a jutro pójdziemy gdzieś... no włąsnie moze macie jakiegos lekarza godnego zaufania, przyjmujacego prywatnie?? Odpowiedz Link Zgłoś
kosia5 Re: Dziwne zachowanie 25.07.05, 11:02 hej witam wszystkie mamusie. a u nas 21 skończyła Martynka 7 miesięcy no i jeszcze niestety nie mówi tzn piszczy, udaje samohcód, pluje coś sobie mruczy ale ani mama ani dada jeszcze nie mówi (szkoda...). Na kontrolę idizmey w tym tgodniu i chyba po zwiększeniu jej dawek troszkę przytyła bo zaczyna robić sie coraz cięższa i mnie już rece bolą. Martynka potrafi siedzieć (czasem jeszcze sie chwieje), turlać sie no i troszkę pełzac ale malutko i nie zasuwa jeszczze po mieszkaniu na razie wolniutko po kocyku. za to chciałaby chyba chodzic bot eż chce aby caly czas ja trzymać na rkęakch i tka siupa wtedy do góy a jak ją postawic to tak mocno tymi nóżkami staje że chyba nedługo to bedzie biegać hhe. je juz dużo nowych rzeczy: kaszki, deserki, zupki kt ja juz gotuję z ryżem makaronem (np pomidorówka), kartofelki z sosiekim tez pomidorowym, żółtko, biszkppty a nawet mamle sobie skórke od chleba a jadął tez ale maluitko oczywisćie chlebek z masełkiem. dawalam jej tez maliniki a krzywiła siehehe ale zjadła. na razie zębów sztuk dwa na dole i nie czuję aby na górze coś się pojawiało. chodzi spać po 20 i nie sposób jej dłuzej przetrzymać. wczoraj jak wracaliśy po 20 z warszawy to tak maruddzila ż emusiałam ją wyjąć z nosidelka i na rękach mi spała, dojechaliśy na 21 tylko ją rozebralam i dalej w kimono. Mała budzi isę tylko raz w nocy gdzieś koło 3 a potem albo o 5 ale jeszcze wtedy z nami troszę pośpi do 6, albo o 6 i wtredy już nie spi. ja szczerze mówiąc tęsknie o przespania calej nocy mam nadzieję że to już niedlugo. Martynka jeszcze nam jedzenia naszego nie zabiera ale strasznie się patrzy jak cos jemy hehe. takze na razie tyle u ans trzymajcie kciuki aby w koćńu coś powiedziała no i zaczeła przynjamniej pełzac bo juz sie boje że coś z nią nie tak pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Dziwne zachowanie 26.07.05, 15:40 witam, i jeśli możesz to napisz jak podajesz malutkiej pomodorki, jak robisz pomidorową (cały przepis), jaki makaron, sosik pomodorowy bo myślę o takich rarytasach dla małej, ale nie mam pojęcia jak sie do tego zabrać. dzieki kosia5 napisała: > hej witam wszystkie mamusie. a u nas 21 skończyła Martynka 7 miesięcy no i > jeszcze niestety nie mówi tzn piszczy, udaje samohcód, pluje coś sobie mruczy > ale ani mama ani dada jeszcze nie mówi (szkoda...). Na kontrolę idizmey w tym > tgodniu i chyba po zwiększeniu jej dawek troszkę przytyła bo zaczyna robić sie > coraz cięższa i mnie już rece bolą. Martynka potrafi siedzieć (czasem jeszcze > sie chwieje), turlać sie no i troszkę pełzac ale malutko i nie zasuwa jeszczze > po mieszkaniu na razie wolniutko po kocyku. za to chciałaby chyba chodzic bot > eż chce aby caly czas ja trzymać na rkęakch i tka siupa wtedy do góy a jak ją > postawic to tak mocno tymi nóżkami staje że chyba nedługo to bedzie biegać hhe. > > je juz dużo nowych rzeczy: kaszki, deserki, zupki kt ja juz gotuję z ryżem > makaronem (np pomidorówka), kartofelki z sosiekim tez pomidorowym, żółtko, > biszkppty a nawet mamle sobie skórke od chleba a jadął tez ale maluitko > oczywisćie chlebek z masełkiem. dawalam jej tez maliniki a krzywiła siehehe ale > > zjadła. na razie zębów sztuk dwa na dole i nie czuję aby na górze coś się > pojawiało. chodzi spać po 20 i nie sposób jej dłuzej przetrzymać. wczoraj jak > wracaliśy po 20 z warszawy to tak maruddzila ż emusiałam ją wyjąć z nosidelka i > > na rękach mi spała, dojechaliśy na 21 tylko ją rozebralam i dalej w kimono. > Mała budzi isę tylko raz w nocy gdzieś koło 3 a potem albo o 5 ale jeszcze > wtedy z nami troszę pośpi do 6, albo o 6 i wtredy już nie spi. ja szczerze > mówiąc tęsknie o przespania calej nocy mam nadzieję że to już niedlugo. > Martynka jeszcze nam jedzenia naszego nie zabiera ale strasznie się patrzy jak > cos jemy hehe. takze na razie tyle u ans trzymajcie kciuki aby w koćńu coś > powiedziała no i zaczeła przynjamniej pełzac bo juz sie boje że coś z nią nie > tak > pa Odpowiedz Link Zgłoś
kosia5 Re: Dziwne zachowanie 27.07.05, 10:18 zupę pomidorową robię jak dla nas tj gotuję wywar na piersi kurczaka bądź na schabiku i dodaje warzywa marchewke, pietruszkę selera. jak warzywa będą miękkiei mięsko też dodaje zwykłego koncentratu pomidorowego. nie zaprawiam śmietaną. oddzielnie gotuję zwykłe kluski (makaron) albo ryż i potem miksuję kluski/ryż, warzywa z zupy, dodaję tego wywaru i troszkę mięska i tak zmiksowane jej daję, a sosik: wywar pomidorowy zagęszczam zwyklamaką i miksuję z ziemniaczkami. Podobnie daję jej rosołek z kluseczkami. zyce smacznego i oby twojej córci smakowało tka jak mojej amusze ci poweidziec że wicna je aż sie uszy trzęsa hehe. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Dziwne zachowanie 26.07.05, 15:35 witaj, nie chce cie straszyć, ale moja Małgonia własnie tak robiła cały dzień (niedziela) a w poniedziałek obudziła się z wrzaskiem i temp. 38,5 - jak sie okazało TRZYDNIÓWKA - WŁASNIE PANUJE - 5 DZIECI W OŚRODKU BYŁO Z PODOBNYMI PROBLEMAMI pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Dziwne zachowanie 27.07.05, 11:31 To raczej nie trzydniówka bo Krzysiek zero temperatury, humor oprócz p[rzerw na stękanie super i apetyt wilczy. To raczej jest wymuszanie wzięcia na ręce, bo czasem przechodzi w taki krzyk jakby chciał sie poskarżyć (ej wy zabieżcie mnie stą) przy czym próbuje uciec np z fotelika. Narazie obserwuje w razie co to będe szukać jakiegoś pediatry. Moja jest na urlopie, a zastępstwo to pediatrrzy ze szpitala na Litewskiej. Nie uśmiecha mi sie tam jechać bo do szpitala to juz głównie chore dzieci jadą. Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Wakacje. 25.07.05, 20:20 Witamy, my po wakacjach u moich rodziców jesteśmy z Hubencją u teściów. Nie wiem co to będzie jak skończą się wakacje, syn się zanudzi przebywając tylko w moim skromnym towarzystwie . Poza tym Hubert odkąd odkrył możliwość stawania przy sprzętach jest niemożliwy, tylko by stał,a ja chcę oszczędzać jego młody kręgosłupik. Ogólnie jedna osoba do pilnowania czyt. mama to zdecydowanie za mało. Ach i łóżeczko turystyczne to super wynalazek, poprzednio jak byliśmy ciągle się stresowałam i zaglądałam jak śpi. Horror przeżyłam u moich rodziców, Hubert jak nigdy wstał cichutko i oparł się o barierkę z tyłu łóżka wyglądając co jest za nią, dobrze, że matki mają instynkt macierzyński w super wydaniu i weszłam w odpowiednim momencie, strachu się najadłam co niemiara. Zdecydowaliśy się na łóżeczko i nie żałujemy. A do tego jest wyższe, ma siatkę i Hubert nie może stawać, ale już ostro ćwiczy. Mały z niego uparciuch i nie poddaje się łatwo. Pozdrawiamy bardzo serdecznie wszystkie wakacujące i niewakacujące mamusie z maluchami A+H P.S. Zapraszamy do obejrzenia nowych zdjęć, ten miesiąc był wyjątkowo płodny w fotki a nasz model jak zwykle gotowy i zwarty gdy widzi aparat. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Wakacje. 25.07.05, 22:08 Jakie piękne zdjęcia Hubertka! Śliczne! A te z czereśniami (albo wiśniami) są po prostu konkursowe! Jestem pod wrażeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Miodowe dni...? 25.07.05, 21:16 Zostałam osierocona. Dwójka starszaków wyjechała z Warszawy. Andrzej został w górach u teściowej a Kamila pojechała na kilka dni nad morze. Jesteśmy sami z Piotrusiem. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Tęsknię za nimi ale jednocześnie mam więcej czasu dla Piotrusia i męża Piotruś kończy dzisiaj 8 miesięcy. Pełza odbijając się od podłogi kolanami i łokciami jak mały perszing. Wszysko go ciekawi: niestety pokój już mu się znudził i próbuje wszystkich niedozwolonych miejsc, mówi łałała,mama,dadada, nianiania, oraz gigigi no i całe mnóstwo niedoodczytnia odgłosów. Bawi się autkami,plastykowymi zwierzątkami słucha i ogląda książeczki. No i gryzie po ssaniu... reaguję dośc ostro i mam nadzieję, że w końcu załapie że to niedozwolone. Z okazji rocznicy urodzin Piotrusia wybraliśmy się dzisiaj do ogrodu botanicznego do Powsina. Mnie najbardziej podobały się róże a Piotrusiowi kłujące świerki). pozdrawiam Was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Nowe zdjęcia Liwii 31.07.05, 20:30 Witam po przerwie Są, są hihi tylko jak wszystkie zdjęcia naszych dzieciaczków na Zobaczcie )) Dziwna sprawa na moim kompe wyświetla mi się stan naszego forum z dnia 26.07 i żadnych następnych postów. Jak bym nie wchodziła to nie ma??? Teraz jestem w firmie i proszę tu działa bez zarzutu Czyżby jakiś wredny wirus Liwia prawie sama siada, to już kwestia 2-3 tygodni. Wreszcie podnosę jej oparcie bo strasznie marudzi. Ostatnio (wiadomo upały) marudziła strasznie. Dzis już jest spokój. Wczoraj dostała flipsa ale ubaw najpierw nie wiedziała co z tym zrobic, pokazałam na własnym przykładzie (nawet dobre)i poszłooo! Jak posadziłam ją koło siebie to zaczyna na kolanka a rączkami jak najwyżej, kurcze właśnie dziś mi to pokazała cffaniara ) Wracam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 25.07.05, 21:44 Macie jakies pomysly? Poradzcie prosze bo jestem juz przemeczona. Jak macie chwilke to zerknijcie-wkleilam fajne zdjecie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338&a=26875888 Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 25.07.05, 22:10 Roxi, ja dałam Mileczce dzisiaj czopek Virbucol (chyba tak się nazywa, jeśli nie przekręciłam nazwy...) i mała ślicznie śpi. Zawsze o tej porze była już po 2, 3 pobudkach na cyca, a teraz śpi i śpi. Aż przyznam, że się boję, czy coś jej nie stało... Jutro napiszę, czy sposób na "wyciszenie" bardzo nerwowego ostatnio dzidziusia zadziałał. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 25.07.05, 22:11 U nas było to samo...ale przeszło. Generalnie Krzysiowi przestawił się plan dnia. Wstaje o 5, ale prawie od razu idzie spać jeszcze na godzinkę. Potem duuuuużo zabawy i ok 14-15 zapada w drzemkę na 2 godz (dzisiaj spał nawet trzy !!!). Potem zabawa, i kąpiel ok 20 - była o 19. Nocne karmienie bez zmian - ok 23.30. Wg mnie to jednak ząbki, bo ewidentnie pomagało mu pociamkanie piersi. Natomiast dzisiaj byliśmy u lekarki, bo Krzyś jakoś tak pochrząkuje jakby go gardło bolało i zaleciła Zyrtec. ????? - ktoś ma jakiś pomysł czemu ? i czy w ogóle to można podać niemowlęciu ? fotki z wakacji - hkm.link2.pl/photo/index.php?gallery=./Krzysztof/072005 Co prawda więcej tam zwiedzanych miejsc niż Krzysia ;D pozdr, mi z zagwozdką Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 26.07.05, 07:04 Wydaje mi się, że ten typ tak ma, poprostu... Nasze szkraby muszą wyrosnąć z tego. Zobaczycie za rok, dwa będą przesypiać całe noce. To uroki macierzyństwa)dzieciaki karmione piersią w szczególności... Międzymorze Zyrtec to typowy lek przeciw alergiczny... Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 26.07.05, 10:14 Zyrtek to lek przeciwalergiczny. Dziwne ze lekarka od razu go przepisała. Mój Krzyś go bieże gdy nasila mu się katarek i kaszelek. A noermalnie je syropek Ketofen czy jakos tak, podobno blokuje właśnie takie lekkie podrażnienia alergiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 26.07.05, 10:30 Noc byla calkiem-calkiem. Oczywiscie od 23 spanie na wielkim lozku mamy i taty. Ten Virbucol to jakis uspokajajacy czopek? Pare m-cy temu jak Mala bardzo krzyczala to lekarka dala Luminal-naprawde pomagalo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: klopoty ze spaniem-co z tym robimy? 26.07.05, 19:13 Tak Viburcol to czopek, który działa uspokajajacą , na ulotce jest na pisane ,ze stosuje się np przy bolesnym ząbkowaniu. Ja stosowałąm przez 3 noce z rzędu i skutku żadnego . Ale dużo dziewczyn pisało,że pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 26.07.05, 22:23 U nas tez dalej klopoty ze spaniem. Wyczekuje z niecierpliwoscia nocy, nawet nie calkiem przespanej, ale takiej z 1 pobudka. Z nowosci - wprowadzilam juz mleczko, bo czuje ze moje poklady pomalutku sie wyczerpuja, tak wiec jedna butla w dzien i jedna w nocy, reszta to cycus no i sloiczki, herbatki, soczki. A tak wogole to mialam juz dawno spytac ile Wasze maluchy jadaja? Bo ja mam wrazenie, ze moj Kacperek jest glodomorkiem A wyglada to tak: DZIEN: cycus, herbatka, owsianka ze sloiczka, cycus, butla (200ml), soczkek, obiadek ze sloiczka, herbatka, kaszka (na 140ml wody + 1/3owocow ze sloiczka), cycus NOC: butla (200-230ml), herbatka, cycus, czasem jeszcze cycus i herbatka. No i wyobrazcie sobie, ze maly czasem po skonczonym zjedzonym sloiczku placze tak jakby bylo mu malo. No nie wiem Napiszcie jak to u was wyglada, bo moze ja cos jednak zle robie. Wiem, ze tak do konca nie mozna porownywac maluchow, bo apetyt to indywidualna sprawa. Mimo wszystko jestem ciekawa jak wyglada sprawa zywieniowa u Was Pozdrawiam - buziaki dla wszystkich P.S. Kacperek nadal nie ma zabkow, za to turla sie, czolga, buja na czworaka, sylabuje, ale mama i tata nie chce robi smieszne dziobki i takie uuu jakby chcial nas straszyc no i jest dluuugi i coraz ciezszy pajacyki na 6-12 miesiecy pasuja juz teraz! P.S.2 Za tydzien zaczynaja nam sie wakacje Huuuuraaaaa!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 09:16 Jeśli chodzi o jedzenie to sprawa u nas wygląda tak: o 7,00 cycuś o 10,30 kisiel+cycuś o 13,30 180ml zupki maminej roboty+soczek do popicia tak 60ml o 17 duże jabłko + soczek do popicia tak 9 tak 90ml o 21 cycuś i potem w nocy 3 razy to cycuś zawsze Acha a mam schiza że w ciagu dnia za mało cycka daje, ale tłumacze to sobie,ze Igi nadrabia w nocy, w sierpniu zaczynamy pomalutku ograniczanie cycka.Jeśli wychodzimy gdzieś na nocne balety, to zostawiam babciu sztuczne mleko, które Igi zajada aż mu sie uszy trzęsą. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 14:39 Biję się z myślami, czy Emilki nie odstawić od piersi. Wtedy nie będzie miała powodu, aby budzić się w nocy. A teraz, pożal się Boże - jej sen, to ciągłe budzenie się. Nie wiem jak ona nie jest wykończona. Ja padam. Kiedyś wydawało mi się, że 3 pobudki w nocy to dużo! Ha, ha, ha. Teraz jest i 6! Dziś rano wstałam i zaczęłam się zastanawiać, jak przeżyć kolejny dzień. Poważnie. Potem wypiłam 2 kawy siekiery i jakoś idzie. Byle do 20 wytrzymać. Co do jedzenia, to jak przeczytałam Tufinko ile je Kacperek, to mam już poważne wątpliwości dotyczące apetytu mojej córci. Ona przy nim nie je nic! Zjada tylko pół słoika zupki albo warzywek z mięskiem, pół słoika owoców i 10, 20 ml soczku. Reszta to cycek. A waży ponad 10 kg i jutro kończy 7 miesięcy. Wszystko ze mnie wysysa... Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 16:43 U nas też króluje cycuś, jak Hubert zje pół startego jabłka to w domu jest święto , nie mówiąc już o zupce, bo jej je bardzo malutko, daje mu też do pogryzienia w międzyczasie chrupki kukurydziane bezglutenowe, popija wodą którą bardzo lubi i daje mu herbatkę hippa jabłko+melisa. Ogólnie Hubertus powinien być zagłodzony a przybywa mu na wadze ładnie (mnie waga ostatnio drastycznie spadła, ważę już mniej niż przed ciążą tz. mało). Mój facet kończy w niedzielę 7 miesięcy i nie wiem już co wymyśleć, kaszkę dawałam mu w butece, ale bez przesady tyle wytrwaliśmy bez butli to teraz nie będziemy go uczyli. Z Huberta to leń patentowany i dlatego nie chce jeść z łyżeczki takie jest moje zdanie I tak wogóle mam doła ostatnio ((((( wielkiegooooooooooooooooooooooooooo. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata pozdrowienia z Nowogrodu Bobrzańskiego 27.07.05, 17:11 Hej, hej, tu rayanowa mama. Gorąco pozdrawiamy wszystkie mamusie i ich maluchy. Nasze wakacje nad jeziorem, mimo kiepskiej pogody, są wspaniałe. Wypoczywamy, byczymy się i cieszymy sobą. Wracamy pod koniec sierpnia. Trzymajcie się cieplutko, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: pozdrowienia z Nowogrodu Bobrzańskiego 28.07.05, 08:58 Wybyczcie się też za nas Pozdrowionka i wracajcie wypoczęci i opaleni )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 18:30 No wiedzialam, wiedzalam...mam malego zarloka w domu...i nawet najedzony przed snem na maxa zbudzi sie w nocy. U mnie juz nawet odstawienie od piersi nic nie da. Pobudka na butle i na herbatke i tak bedzie. Kilka dni temu tez mialam 6 pobudek w nocy, ale wtedy jeszcze butlli nie dawalam. Trzymajcie sie mamy niejadkow Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 18:32 Mialam jeszcze napisac, ze soczek i herbatke podaje w ilosci min 120ml, z mniejsza porcja nie mam co podchodzic, bo tylko rozdraznie nienasycone stworzonko Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 18:48 titimalunio, musztardko, trzymajcie się, znam ten stan, będzie lepiej. Musztardko, mój Antek też się ostatnio czesto wybudza, ja odruchowo daje mu pierś, ale ostatnio nie dałam (dałam wodę) i okazało się, że nie chodzi o głód, possał chwilę butelkę z wodą i usnął. Dziś też tak spróbuję, może tym zredukuje chociaż jedną pobudkę (może mu się nie będzie chciało wstawać na wodę Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 09:04 joa8 napisała: > (może mu się nie będzie chciało wstawać na wodę Joasiu, na to nie licz, idą upały i Mateusz też pije w nocy jak mały smoczek, z resztą tak, jak i my )) Buziorasy dla Antosia. Maluchu Kochany, daj się wyspać Mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 10:18 właśnie, właśnie, Aguszak, co racja, to racja, dziś Antoś na picie wstawał chyba z milion razy, ledwo patrzę, dziś śpi z nim tata. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 08:57 No, no! Bez dołów mi tutaj proszę. Nie wiem przecież o co chodzi, ale pamiętaj, że nie ma tego złego... Dlaczego tak się bronisz przed butlą? Może w związku z tym kubek-niekapek? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 13:44 Z kubka niekapka korzystamy z powodzeniem zresztą, w nocy nie ma szans na przekłamanie wodą czy herbatką. Dlaczego bronię się przed butelką ? - Hubert nie pił z butelki, nie korzystał ze smoczka bo nie było potrzeby więc już po tak długim czasie chciałabym tego uniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 18:37 Witam wszystkich. Wpadam na chwilę w przerwie naszego wyjazdu agroturystycznego na podlewanie ogrodu moje siostry. Niestety życie na wsi mnie wykańcza wiec zjechaliśmy dziś do stolycy do kina Musztardko, przeczytałam Twój post i uśmiałam się trochę. Jak Ty kobieto 2 kawy siekiery wypijasz i karmisz piersią to się nie dziw że Mileczka potem się 6 razy w nocy budzi A poważnie, ja bym od piersi nie odstawiła. Skoro się Milka budzi to nawet jak odstawisz bedzie się pewnie budzić na butlę. A to i gorzej dla Milki zębów, i dla Ciebie: wstać, zagrzac wodę, zrobić mleczko etc etc. A tak tylko wyciągasz cycusia i już. No ale to tylko moje prywatne zdanie, zrobisz jak chcesz. Ja karmię na leżąco i prawie śpiąc wiec 3 czy 6 pobudek - wsio rawno. Po prostu przekładam Julia z jednego swojego boku an drugi i śpię dalej. A on je ile i jak często chce. usciski dla wszysktich s. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 21:40 Ja podobnie do Sushi... przerzucam Malucha z boku na bok i tak sobie śpimy...on ciumkając, a ja czuwając kiedy mogę w końcu położyc sie na plecach. Jedyny problem jaki teraz mamy, to fakt, że nasze Młode w nocy przekłada się dosłownie wpoprzek łóżka i rozpędza mnie i męża na dwa krańce )) Natomiast, jeżeli chodzi o sprawy żywieniowe, to nasz problem polega na tym, ze Michał W OGÓLE nie chce pić - czasami pogryzie niekapek (ten miękki aventu) i cos tam wyleci, ale to nie jest picie, tylko zabawa. czasami juz zastanawiam sie, czy znowu nie probowac butlą ze smoczkiem picie podawac, choc nie bardzo chce. Więc jestem pełna podziwu wszystkim dzieciom, które wiedzą co z niekapkiem zrobic. Reszta jedzonka ładowana jest łyżeczką, a podajemy: zupki (brokuły lub szpinak z kurczacziem/indykiem - innych nie możemy, bo jest w nich marchew gotowana, która zapiera), i owocki i na koniec dnia kaszka kukurydziana na NAN2 Bifidus + pół słoiczka śliwki suszonej gerbera. A do snu ładujemy jeszcze cyc. O! Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 27.07.05, 22:28 Jak cudownie! Moja córcia "nauczyła" się dziś pić z butelki. Wreszcie połapała o co chodzi z tym smoczkiem. Niekapek jest ok, ale przecież, jak będę jej chciała w nocy podawać wodę zamiast piersi, to nie niekapkiem, a butelką. Najpierw wypiała soczek, a przed kąpielą moje mleczko. Teraz będę jej codziennie podawać picie w butelce, żeby już nie zapomniała. Bardzo mi to poprawiło humor, bo rano miałam straszniego doła. Nie odstawię jej od piersi teraz, bo planujemy rewolucję w naszym życiu, czyli przeprowadzkę i wolę mieć dla małej coś w zanadrzu. Dobranoc Mamusie, niech dzieciaczki dadzą Wam pospać. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 09:00 Pamiętaj tylko, że odstawienie od piersi nie wyklucza wstawania nocnego, ale może ograniczy je do niezbędnego minimum. Pozdrowionka serdeczniaste )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 28.07.05, 11:52 O tak, ja juz tez przestalam sie ludzic, ze jesli odstawie od piersi to nocka bedzie przespana. Ale od 3 a moze 4 dni, a wlasciwie nocek zauwazylam ze po butli Kacperek spi okolo 5 godz ciurkiem A to juz i tak duzo Moj maly zarloczek wlasnie wciagnal sloiczek owocow i zagryzl to takim wielkim ciachem heinza A co do butli, to tez troche mi zal, ale przeciez predzej czy pozniej kazda z nas to czeka A cycus to juz chyba bardziej taka sciema w naszym przypadku, bo widze, ze juz za wiele brzucholek mojego zartloczka sie po nim nie zapycha. Pozdrawiam P.S. Sylwia, ja juz mysle o pakowaniu Chyba jutro wyciagne walizy, bo w jeden dzien to nie dam rady wszystkiego upchnac Wszystkim urlopujacym zyczymy duuuzo wypoczynku i mile spedzonego czasu. No i pogody pieknej Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Dobry pediatra prywatnie jak najszybciej 28.07.05, 12:25 Jako że moja lekarka jest na urlopie poszukuje pediatry do którego mogłabym sie dostać jeszcze w tym tygodniu. Jesli macie kogoś sprawdzonego godnego polecenia poprosze o namiary. Dodam że z Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dobry pediatra prywatnie jak najszybciej 28.07.05, 14:22 Wspomogłabym Cię, ale moja pediatra rejonowa też na urlopie, ale mogę Ci polecić dr Rostropowicz z Luxmedu - tylko tam są dyżury pediatryczne, więc, jak zadzwonisz na infolinię 0801-80-08-08, to zapytaj się, jak dyżuruje dr Roztropowicz. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Re: klopoty ze spaniem i ile jedza maluchy 29.07.05, 13:09 Witajcie! Tomcio budzi się w nocy co chwilkę i popłakuje dopóki nie dostanie cycusia, a potem przytula się do niego i zasypia. Około 4.00 jest porządne jedzonko i śpi do 7.00. jeżeli chodzi o jedzonko to rano -cycuś, potem znów cycuś ,ok. 12.00 zupka lub danie gerbera (jarzynki z mięskiem a co drugi dzień jarzynowa z 1/2 jajka) i czasami dodatkowo brokuły, ok.15.00 deserek hippa, potem cycuś, wieczorem kaszka i w nocy cycuś. Mały jest żarłoczny niesamowicie i wszystko zjada do ostatniego kęsa i póki nie zobaczy dna bedzie urządzał grandę, że chce jeszcze. Tomcio 25 lipca skończył 7 miesięcy - siedzi, stoi przy łóżeczku i chodzi trzymany za rączki, no i pełza. Niestety nie chce powiedzieć mama ani tata. Za to pluje i mówimy na to, że " jeździ motorkiem". Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak do Gusinki :) 29.07.05, 14:34 Swoją drogą, to mogłabyś wrzucić nam jakieś aktualne zdjęcia swojego pięknego chłopczyka na "Zobaczcie" )) Pozdrawiam z upalnej Wawki Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 27.07.05, 12:32 witajcie, moja Pyśka ma podobno trzydniówkę - od poniedziałku temp. 38-39,5, marudna, brzydka kupka (jak zielona musztarda ze śluzem),badanie ogólne moczu ok, je ładnie, odbija sie jej non-stop, czopek dostaje co 4-5 godz (wg wskazań lekarki). Ale dziś jest 3-ci dzień, nic nie jest lepiej i nie wiem czy czekać do jutra (koszmar w nocy bo b. ją męczy temp) czy iść dziś prywatnie do drugiego lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 27.07.05, 12:39 Krzysiek przechodził już trzydniówkę, dostał antybiotyk a po trech dniach dostał wysypki. Wtedy dopiero lekarz sie uśmiechnoł i z ufff to trzyddniówka. Temperatura spadła mu już drugiego dnia. A kupy też robił zielone i luźne. Strzelał jak z armaty.... Jeśli niepokoi cię zachowanie małej to moze lepiej wezwij lekarza prywatnie. Pozdrawiam i życze zdrówka Beata Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 27.07.05, 13:23 witaj, właśnie Pyśka "strzela" kupą na odległość może to faktycznie to i niebawem przejdzie dzięki beata3211 napisała: > Krzysiek przechodził już trzydniówkę, dostał antybiotyk a po trech dniach > dostał wysypki. Wtedy dopiero lekarz sie uśmiechnoł i z ufff to trzyddniówka. > Temperatura spadła mu już drugiego dnia. A kupy też robił zielone i luźne. > Strzelał jak z armaty.... > Jeśli niepokoi cię zachowanie małej to moze lepiej wezwij lekarza prywatnie. > Pozdrawiam i życze zdrówka > Beata Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 27.07.05, 20:04 Witajcie ja tak na szybko,zero czasu przez misia koala co Laura sie zowie i wisi na mnie non stopAle musze sie pochwalic mamy zęba i drugi tak tyc wystaje,mała umie siadać i raczkuje jak perszing.Niestety w nocy tez nie śpi a ja chodze na rzęsach.Jedzenie inne niż cycek jest tylko po to żeby nim pluć,a waga nieciekawa.ALe pięknie mowi mama baba tata i robi papa i pokazuje lampe jak sie zapyta gdzie jest.Lece bo wyje i jeszcze sąsiedzi na niebieska linie zadzwonią.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 wróciliśmy!! 27.07.05, 22:29 cześć, po dwu miesięcznej nieobecności melduje się z Tadziem w czwartym epizodzie! Przez cały ten czas byliśmy nad morzem, wyjazd bardzo się udał, pogoda bardzo fajna, Tadzio był zachwycony spacerami po lesie i plaży (z początku myślałam że wyskoczy z wózka z zachwytu ) przez ten czas troszkę się pozmieniało: Tadzio ma już 6 (!) zębów (cztery u góry wychodziły prawie jednocześnie - dzień po dniu, cierpiał trochę, ale pomagały czopki viburcol, raz tylko musiałam dać paracetamol). Wtedy też mi się często budził w nocy, czasem co godzinę, dlatego myślę że u Was te pobudki tez mogą wynikać z ząbkowania. Gdzieś przeczytałam, że dziecko najbardziej boli jak ząb przebija się przez dziurę w okostnej (czy coś takiego hm) a juz mniej jak przez dziąsło. więc dziecko może być niespokojne, a pozornie nie widać żeby coś się z ząbkami działo. jedzonko: na razie jesteśmy na słoiczkach, ale Tadzio je podobne ilości co Milka Musztardki: pół owocków, pół zupki lub cały słoiczek brokółów, wieczorem jeszcze ok 90ml kaszki (mam hippa bo jest melczno ryżowa od razu), cycuś około 8 razy na dobę (trzy razy w nocy). Długo nie chciał jeść zupek w ogóle zanim odkryłam przczynę - są dla niego za gęste - odkąd rozcieńczam wodą zaczął jeść. Martolina - hipp ma jeszcze pure jarzynowe z indykiem i potrawkę z ziemniakami z królikiem oba bez marchewki. poza tym Tadzio turlika sie w po całym pokoju, pełza do tyłu (do przodu tylko po niezwykle atrakcyjną rzecz jak np. moja gazeta, albo mój talerz z jedzeniem itp), bardzo dużo gaworzy. uściski k. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: wróciliśmy!! 01.08.05, 13:17 Jak pisałam wrócilismy po trzech tygodniach nad morzem. Pierwszy tydzien z moja mamą - super pogoda caly czas plazowanie, drugi z mężem troche gorszy dużo spacerowaliśmy po lesie, ugrywalismy w karty i w scrabble. pokój bgył bardzo miły i przyjazny dziexku więc nawet jak padalo to było miło. Potem przenieslismy się z Piasków do Ostrowa i tam spotkkalismy się z moja siostra i jej trójka corek - uff co za tafun. Tam juz było mniej przyjemnie (ogólenie otoczenie, plaża, pokój) ale udąlo się nam trzy dni spędzic na plaży.. Kaska zrobila wielkie postępy - widze to szcególeni teraz w naszym mieszkaniu - zupełenie nie przystosowanym do nowej ruchliwości! Jak ochłonę i ogarne mieskznaie (szcególnei pranie po 3 tyg!!!) to napisze iobrobię fotki. już przebrnęłam z grubsza przez Wasze posty- spokój jak widze na forum choć dzieciaki szaleją a może właśnie dlatego? ja moge pisać chwilę (choc pranie czeka!) bo Kaska usneła - trochę się jej rytm dnia ustabilizował. wstaje 9-10, i spia dwa razy ok 12.30 i po 17 wteyd idzie spac na noc ok 21-22. I tak jest dobrze. Kaśka and morzem super, usiłowła się wyturliwać z cienia, nauczyła sie siedzieć, uwielbiala jeść piasek i trochę siedziala w wodzie (takiej wygrzanej kaluzy powstalej obok morza) samo morze za zimne choc tez nogi pomoczyla. Co do poruszanych tematów: kasia tez budzis ie czestow nocy. W dzień je dwa razy "nie mnie" czyli zupkę i deserek. Zupki albo dania około pół sloiczka, deserek zcasme cały. Poza tym troszke chrupek ale rzadko i miamle bananai wysyssa jablko jak my jemy tez wydziera mi wszystko co jem więc posmakowala loda a nawet czekolady. Acha polecam na zaparcia (albo "plastelinowe" kupy) słoiczek gruszek. efekt gwarantowany. Satez sliwki gerbera ale jescze nie próbowałam. Cd nastapi jak przejrze co pisłyście Buziaki F Kasia 2 XII 04 Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: wróciliśmy!! 01.08.05, 14:10 NARESZCIE No ileż można się wakacjować ;P Stęskniona Agniecha )) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Sen i inne 27.07.05, 23:16 Witajcie, Z tymi problemami ze snem to istna epidemia... Helenka też ostatnio gorzej sypia, budzi się czasem 2 razy a dotychczas raz (i to o 5-6). A wczoraj buszowała od 23 do 0.30 i wogóle nie chciała spać, czegoś takiego nie pamiętam od czasów noworodkowych. Oj łatwo przyzwyczaić się do dobrego... I wogóle marudna jest. Ma na razie jednego ząbka, ale podobno następne 3 się szykują. Jeśli chodz o jedzonko, to na razie też maksymalnie zjada pół słoiczka zupki z mięsem i ewentualnie pół słoiczka owoców. Do tego 10-30 (to rekord) ml soczku. Planuję wprowadzić kaszkę ryżową z żelazem (Nestle, bo Bobovita jest bez żelaza), mała ma nienadzwyczajną morfologię, więc trzeba trochę uzupełnić żelazo. Boję się tylko o kupki, bo miała już zatwardzenie, a po kaszce ryżowej może być gorzej. Na szczęście suszone śliwki słoiczkowe pomagają. Pisałyście o Viburcolu - to są czopki homeopatyczne, więc można je dawać naszym malchom spokojnie. A w sobotę wybywamy nad morze na dwa tygodnie. Tufinko - daj znać, może uda nam się spotkać Michałek jest od poniedziałku u babci i wydaje mi się, gdy jestem tylko z Helenką że prawie nie mam co robić. Ale gdy miałam tylko Michałka wcale tak nie myślałam Pozdrawiam, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Kraków-spotkanie 28.07.05, 19:02 Mamy z Krakowa, jutro spotykamy się przy Kościółku św. Wojciecha w miejscu, gdzie właśnie będzie rzucał cień. Godzina 15:00. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Jedziemy na wakacje... 29.07.05, 00:58 Najpierw jutro wieczór do moich rodziców po Michałka a w sobotę nad morze. Nie będę więc tu zaglądać dwa tygodnie, miejcie się dobrze Pędzę dalej do resztek prasowania. Tufinko, odezwij się telefonicznie, ja nie mam Twojego numeru. Buziaki i pozdrowienia, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Jedziemy na wakacje... 29.07.05, 07:41 Bawcie się dobrze! Słoneczka nie muszę życzyć, bo pogoda zapowiada się przeurocza! ps. wczoraj tak sobie przypomniałąm, ze gdybyśmy nie mieli Michałka ale dziewczynkę, to miałaby na imię albo HELENKA albo Hania. Moze następna bedzie własnie mała Helenka )). Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Jedziemy na wakacje... 29.07.05, 12:21 Odezwe sie na pewno Jakby co to rezerwujcie sliczna pogode Ja juz tez powoli zaczynam pakowanie No to do uslyszenia i mam nadzieje zobaczenia. Pozdrawiam wakacyjnie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
semafor.semafor Więcej Julka! 29.07.05, 16:27 Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich od Sushi_1, która przesyła przeze mnie (swojego męża) nowe zdjęcia Julka, bo oboje aktualnie zażywają świeżego powietrza pod Warszawą i nie mają dostępu do netu. Asia bardzo jest za Wami stęskniona Ja również pozdrawiam Was oraz Wasze śliczne dzieciaki - Asia często ściąga mnie przed monitor i z okrzykami zachwytu pokazuje mi różne zdjęcia z forum Zobaczcie, więc jestem na bieżąco No i link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24265739&wv.x=2&v=2&s=0 Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 a mój Antoś... 28.07.05, 19:40 od paru dni, całkiem świadomie, wyciąga do mnie rączki!! połączone jest to z głośnym śmiechem i parskaniem. Jestem zachwycona i rozczulona ))) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: a mój Antoś... 29.07.05, 07:44 To skoro tak się rozczulamy, to ja ostatnio się rozpłynęłam, gdy Młody w ciągu jednego dnia podchodził celowo do lustra i gadał z kumplem zza szyby )). Poza tym, gdy zapytamy się gdzie jest Bazyl, od razu szuka kota wzrokiem, a jak już znajdzie to cieszy się wniebogłosy )) Odpowiedz Link Zgłoś
dorella1 Dorella z Antkiem pozdrawiaja 29.07.05, 10:29 Witajcie w upały, Często o Was myślę, czasem zaglądam, ale na pisanie jakoś tak nie starcza sił. Antoni jutro skończy 7 miesięcy. Jeszcze nie raczkuje, na razie próbuje siadać i przekręca się brzuch plecy i odwrotnie i turla. Usposobienie ma bez zmian, czyli mega-pogodne, nadal cala noc przesypia az milo. Placze wlasciwie tylko z powodu glodu. Nie lubi naglych halasow, sam chyba ma nature spokojna. Tak jak Martolina zauwazyla, ze jej synus kojarzy kota Bazyla, spostrzeglismy, ze Antek kojarzy juz wiele rzeczy, choc jeszcze nie umie tego zakomunikowac. N.p. wczoraj maz wyszedl do pracowni. Mowie do Tonika: "Poszedl Tatus", a on tak smetnie spojrzal w kierunku drzwi. Skaczemy tego lata dzialka - dom, dzialka - dom. Wiekszych wakacji w tym roku nie bedzie, maz ma firme jednoosobowa, a klienci jakos tak na wakacje nie jada... Z alergia walczymy i chyba oprocz homeopatii wytoczymy ciezsze dziala. Alergolog zapisal masc sterydowa i Zaditen... Boje sie to mu dac i na razie jeszcze troche zwlekam. Alergia podobno nie jest duza, ale rozdrapal sobie policzek do krwi. I teraz chwila nieuwagi i znowu to robi... Dalam sobie jeszcze dwa tygodnie i zakrecam kurki. Tzn odstawiam dojarke od piersi i przestaje sciagac. To bedzie ponad 7 miesiecy wymuszonej przyjazni z tym sprzetem. Teraz pora sie przygotowac do pracy. Zostal mi miesiac. Za miesiac wracam do kieratu. Z jednej strony boje sie jak cholera zostawic Antka, same wiecie jak jest. No i nawalu roboty, siedzenia after hours, etc. Z drugiej zas zaczynam obserwowac juz u siebie to, czego sie spodziewalam. Pierwsze symptomy gorzknienia. Poczucie wyrzucenia na margines, wylaczenia z akcji. Taka juz mam nature, przywyklam byc tam, gdzie sie cos dzieje, wsrod ludzi, tam gdzie wyzwania, mieszanka gatunkowa, etc. Wiec mysle, ze to niestety z tego punktu widzenia - czas na mnie. No i staram sie traktowac cala te sytuacje jako nowe wyzwanie. Dam rade. Bede najlepsza pracujaca matka, jaka byc potrafie. Sciskam Was wszystkie Zycze lagodnego przezycia upalow i zdrowia dla Was i Waszych rodzinek dorella i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Pozdrowienia z wakacji!!!!!!!!!!!!!! 29.07.05, 10:41 Cześć dziewczynki. Nie mam dużo czasu więc szybko napiszę co u nas. Nie zdążyłam przeczytać niczego więc nie wiem jak wasze maluchy się rozwijają. Alicja już dawno nie je i nie pije w nocy. Niestety płacze ale szybko da się ją uspokoić. Niesamowicie się rozwinęła: Już prawie chodzimy od kilku tygodni!!! Jak trzyma się ją za dłonie to chodzi. Teraz próbuje sama stawać bez podparcia, ale nie bardzo jej to wychodzi. Ciągle racxzkuje do kanapy, łapie się i podciąga do stania. Jak stanie to robi "tany-tany". Jak tylko słyszy muzukę lub jej się nuci to tańczy i śpiewa("grrrrrrrrryyy"). Wszystko rozumie! Np. jak je chrupka to nagle wpadła na pomysł żeby podzielić się z babcią i dawała raz sobie raz jej do buzi. Dla mnie to wszystko jest niesamowite. Jak tu przyjechałyśmy to tylko leżała, a teraz już prawies sama chodzi. POZDRAWIAM WAS GORĄCO! ps. pod koniec sierpnia wracamy! Mam nadzieję, że się spotkamy! ps. Wczeraj byłam nad morzem!!!!!!! Alicja została z babcią, a ja z mężęm i mamą pojechaliśmy na cały dzień nad morze!!!!!!!! BUZIAKI Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: a mój Antoś... 29.07.05, 10:48 Mati też rączki wyciąga. Daje mi też swojego smoka do ciumlania - tym to mnie rozczula podwójnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamegi Glukoza a sacharoza 29.07.05, 17:13 Myśle ze kilka z was zaiteresuje zdanie eksperta. Pozdrawiam u nas w CZęstochowie dziś 36 stopni. Nie ma czy oddychać, ale w końcu lato nie ma co marudzić. w takich chwilach przypominam sobię ostatnią zimę najpierw z ciężkim brzuszkim a potem już z maluszkiem kiedy to wybranie sie na spacer z maluchem zabierało z pół godziny, a teraz myk i już jestesmy na dworze forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=27007723 Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 wychodzi 3 ząbek!!! 30.07.05, 12:48 Pozdrawiamy - zapraszam do obejrzenia nowych zdjeć Ania Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka wychodzi 3 ząbek!!! a u nas 1!!! 30.07.05, 14:49 No to widze, gryzon na calego A u Kacperka dzis przebil sie pierwszy huuura!!! drugi tez juz prawie na wierzchu Pozdrawiamy i idziemy dalej sie pakowac Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
ella01 Dawno mnie nie było... 30.07.05, 22:46 Oj dawno nie zaglądałam na nasze forum. Nawet na czytanie nie było chwili wytchnienia. Miesiąc tem wróciłam do pracy i ... nie nadążam. Mąż w rozjazdach ( myślałam że już się przyzwyczaiłam, ale nie), zarwane nocki a urlopu ani widu ani słychu. Może w przyszłym roku. Pablo przesz cały miesiąc zamęczał bacie -tydzień jedną, tydzień drugą. Od poniedziałku startujemy z nianią. Najgorsze, że nie mogę z nią zostać pierwszego dnia - muszę być w pracy (:. Ale bez pozytywnego nastawienia zwariuję. A co u Pabla 17 -tego skończył 7 miesięcy ma ok 8900 g i 78 cm. Ubranka na 80. Długaśna chudzinka. Ząbki: mamy już siedem widocznych i ósmy ostro dobija się na ten świat.Marudzenie w normie - trochę krzyku w nocy, wszystko ląduje w buzi - zwłaszcza skarpetki. Raczkowanie - w stadium pooczątkowym, trochę do tyłu, ale za to pełzanie na czas. Potrafi w tempie natychmiastowym dotrzeć tam gdzie zamierza. Z dzikim okrzykiem tam gdzie wie że nie wolno ( przynajmniej mi się wydaje że wie Przedwczoraj nauczył się sam siadać i teraz próbuje to setki razy. Spanie - nie przesypia całej nocki oj nie. Najgorsze, że nie mam stalej pory nocnego karmienia raz o 1, innym razem 3, lub 4. Pobudka natomiast 5, 5:50. Pobawi się trochę, zje i lulu a ja do pracy. W łóżeczku przez sen próbuje gdzieś wędrować na czworakach. I wali głową w szczebelki - ochraniacz lekko amortyzuje wybryki ale to mu nie przeszkadza. W dzień różnie: około 3 drzemek od pół do 2 godzin. Jedzenie - Nutramigen " na wszelki wypadek. Jeden pediatra każe czekać zekseprymentami do 1 roku, inny namiawia żeby próbować. Alergii nie stwierdzono ale po szpitalnych przebojach z zapaleniem płuc dostał to mleczko jako dokarmianie na wszelki wypadek. zamierzam spróbować z NAN HA. Deserki wcina ino szum, z kaszek Sinlac jest na pierwszym miejscu. Najgorzej jest z zupkami - jakoś mu nie smakują. I te ze słoiczka i te maminej produkcji. Zjada tylko troszkę i to nieźle trzeba się nagimanstykować przy karmieniu. Pije zwłaszcza wodę - czasem w nocy, podczas upałów w dzień - soczki rozrabiam mu pół na pół. Spacerki - już na siedząco. Prawie nie śpi. Uwielbia dzieci. Zaczepia kogo popadnie i "mężczyźni wolą blondynki" mój synu też. Podrywa, - a mama brunetka, i to w okularach, buu. Podróże - daleko nie ruszamy - co najwyżej do rodzinnego Augustowa popatrzeć na jeziora i pooddychać lasem. Godzina snu w samochodzie i 3 marudzenia. Cału czas go zabawiam - śpiewam, czytam i wygłupiam się na potęgę. Zabawy - Pablo nauczył się robić pa,pa i cześć - a raczej babcia go nauczyła. Preferuje urządzenia a nie zabawki - pilot, wideo, wieża, kabelki, gazety. Misie, i owszem ale na chwilę. Poza tym jest słodki i zawsze usmiechnięty. Prawie nie płacze, chyba że jest głodny i na czas nie dostał papu. Trochę zaczyna wymuszać więc staram się nie poddawać. Uwielbiam przytulać go jak śpi - a jego uśmiech po przebudzeniu to najlepszy dopalacz na cały dzień. I co to był jak go nie było? Nudno Oj rozpisałam się. Pozdrawiam wszytskie mamy i te na urlopikach i te w pracy i te w domu. Uff jak gorąco. W Wa-wie ma być burzysko - a ja nie lubię takich rozrywek. Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Dawno mnie nie było... 30.07.05, 23:47 Ja włąśnie wróciłam z jednodniowego pobytu w rodzinnym Augustowie.woda ciepła kapac mozna sie non stop.Mąż chciął mi zrobic przyjemnośc i pojechalismy bo ja bez wody umieram(on kocha góry),no i k.... pogryzł go pies mojego wujkaI to w dwa uda bardzo dotkliwie.A że nie mieliśmy książeczki ubezpieczeniowej(bo region ten sam NFZ)to nas nie chcieli przyjąc w szpitalu dopiero w Białymstoku.No pytam wujka czy pies szczepiony on że tak a jak trzeba zaświadczenie bo lekarze wymagają to nagle nie ma zaświadczenia sie zgubiło itp Jestem strasznie zła,zeby nie powiedziec gorzej bardzo szkoda mi Łukasza ktory przez to że chciał dla mnie miło tak cierpiNo i zamiast milego dnia sedzielismy w poczekalniach Augustowskiego szpitala(nie polecam tamtejszych lekarzy nie wiem jak ja sie urodziłam i nie zmarłam,choc prawdę powiedziawszy było tylko o włos).Dzieci zamiast sie wygrzac na slonku i pluskac siedziały z moją ciocią(nie ta od burka) kiedy ja biegałam po szpitaluz rannym mężem.Ale jak sie okazalo że nic nie załatwiy to zacisną zęby i udawał (o czym sie dowiedizlam w domu) że wszystko ok byle ja i Tymek moglibysmy sie pokąpać.Eh ja to chyba jakaś pechowa.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
franula wrócilam 31.07.05, 00:24 czesc wrócilam - dziewczyny pobilismy rekord trasy Ostrowo (kolo Karwii) - Warszawa 9 godzin. W ten upał.... ide spać.. biedna Kaska po trzech tygodniach nad morzem pozdrawiam, widze ze dużo nei nastukałyśce postów. Zajrzę i przeczytam każda literkę bo bardzo się za Wami stęsknilam buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: wrócilam 31.07.05, 22:00 czesc, super ze wrocilas. Ja wybywam na wakacje za rowno dwa tygodnie i wracamy dopiero we wrzesniu!!! Juz nie moge sie doczekac. Trzy tygodnie na palzy Normandii.......... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka wrócilam - wyjezdzamy:D 31.07.05, 22:38 Witaj Franula No to teraz kolej na druga zmiane urlopowiczow Jutro z samego rana wylatujemy Chcialam sie z wami pozegnac na 2 tygodnie. A poza tym padam na twarz, nie mam juz sil, bo clay dzien pakuje, a moj maz ma 2 lewe do tego i nic nie robi. Mysli ze wszystko krasnoludki zrobia. Mam zamiar dobrze wypoczac, teraz noca maly pije z butli, wiec maz bedzie mial przyjemnosc go karmic - ja sie wypisuje na 2 tygodnie z nocnych obowiazkow Trzymajcie sie cieplo. Do uslyszenia. Pozdrawiam Kasia P.S. Kacperek dzis pierwszy raz sam stanal w lozeczku Odpowiedz Link Zgłoś
ella01 Re: Dawno mnie nie było... 31.07.05, 10:20 Jaki świat mały - my też możemy coś powiedzieć na temat augustowskiego szpitala - ale tych słów żadna cenzura nie przepuści. Pablo przeżył (co najważniejsze) tam "krótką" i tragiczną przygodę.Może to i lepiej że was tam nie przyjeli -lepiej ten szpital, a zwłaszcza lekarzy omijać szerokim łukiem. Nad które jeziorko jeździcie? My bywamy tam dość często - może wpadniemy na siecie tak nie całkiem przypadkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Dawno mnie nie było... 31.07.05, 12:04 Tak moja mama(augustowianka) mówi że to szczęście że tam nie chcieli przyjąć bo może by trzeba było amputowac po ich interwencji(wiem troche czarny humor).A jezioro to albo Necko plaża budowlana,albo Blizno od strony Upustka,tam ja najpardziej lubie choć jezioro zimne,ale tak krystalicznie czyste,że pływa sie bardzo lekko,no i raków tyle że zupa murowanaI ludzi bardzo mało.Choc Białe tez niczego sobie.Pozdrawiam lace Laura wyje Ps.Szkoda mi Pabla,mam nadzieje że wszystko skończyło sie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: 6-ty ząbek na ósmy miesiąc! 01.08.05, 19:09 Wyszla w koncu gorna dwojka Lena ma juz 6 zebow, skonczyla dzis osmy miesiac! Jak ten czas leci! Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Nowe zdjęcia 02.08.05, 09:16 Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć Tomcia. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19345330&a=27189560 Odpowiedz Link Zgłoś
ninjo CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 02.08.05, 10:46 Dziewczyny, chcialam zasiegnac informacji juz od doswiadczonych mamus . Co prawda ja mam rodzic dopiero we wrzesniu, ale od Ewy i Beaty wiem, ze niektore z Was mialy cc ze wskazania na Zelaznej. Mnie tez to czeka niedlugo i chcialam zapytac czy, jezeli jestem prowadzona przez ginke z Zelaznej, to nie powinnam sie niepokoic przyjeciem do szpitala, jezeli akcja zacznie sie wczesniej niz planowane cc? Czy rzeczywiscie wtedy koszty sie ograniczaja tylko do ewentualnej zaplaty za osobe towarzyszaca podczas cc (200 zl)? W ogole bede wdzieczna za wszystkie info na temat cc na Zelaznej. Przepraszam za zarzucenie pytaniami, ale to teraz moj goracy temat Pozdrowionka! Ninjo z Natalka w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 03.08.05, 09:11 Dziewczyny, podalam Ninjo (mama chrzestna mojego Antosia ) link do naszego forum, bo u nas zwykle mozna bez problemu uzyskac wiarygodne info Szkoda, ze sama nie mam teraz zbytnio mozliwosci dostepu do forum, a bardzo mi Was brakuje. Ps. Najlepsze zyczenia na 8-mies. dla Kudlatej Franuli od Antosia i buziaki dla innych solenizantow! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 04.08.05, 17:58 odpowiadam trochę z opóźnieniem: ja nie miałam cc na żelaznej ze wskazaniem, ale w końcu tak urodziłam. Jak masz ze wskazaniem to faktycznie płacisz tylko 200 zł, no bo przecież nie korzystasz z sali rodzinnej jak swoja cesarkę wspominam...miło, bardzo fajny, ciepły antezjolog, wszytsko mi wyjaśniał, opowiadał, co się dzieje, wszytscy bardzo profesjnalni i kulturalni. Malucha wyjmują, mierzą, waża, dają Ci na minutkę do koło twarzy, potem dziecko zjeżdża na noworodki, świeżo upieczony tatuś może zostać z toba lub jechać z dzieckiem. Mój mąż zjechał z synkiem, pielęgniarki dału mu natychmisat małego i zostawiły samych. Ciebie szyją i po około 40-60 minutach zwożą na dół, od razu przywożą ci dziecko, zeby przystawić je do piersi. I już tak w trójeczke sobie siedzicie , jak mąż musi wyjśc, a ty jeszcze nie wstajesz, wezmą malucha na noworodki i będą przwozic na karmienia. Albo zostanie w takim łóżeczku na kółkach obok ciebie, a Ty będziesz je wzywać do malucha. Ja byłam tak zmęczona, że mój synek pojechał na noworodki, a ja poszłam spać. Na ból na początku dają mocny zastrzyk, potem czopki przeciwbólowe, potem juz tabletki, to wszytsko w miarę potrzeb i bólu. Położne pomogą ci wstac po około 8 godzinach i wziąć prysznic. Przez całą dobę po cc dostajesz do jedzenia kleik i wodę Potem lekkostrawne jedzenie. Przez pierwszą dobę leżysz w takich salkach dla cesarzowych, potem przewożą Cie już do normalnych. czasem po cesarce nie ma od razu pokarmu, ale położne zalecą kupnienie laktatora, pokażą ci jak pobudzac piersi, dają też do picia herbatki mlekopędne. Poza tym flaszeczka Karmi i dużo wody. Tamtejsze położne są bardzo pomocne w nauce karmienia piersią, i wogóle we wszytskim, są świetne. Bardzo przydają się takie podkłady Bella, krwawienie jest jak po normalnym porodzie. W szpitalu zostajesz zazwyczaj 4 doby, potem w 9 dobie przyjezdżasz na zdjęcie szwów. I to wszystko, da się przeżyć Odpowiedz Link Zgłoś
ninjo Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 04.08.05, 21:16 bardzo dziekuje za tyle informacji! Bardzo mnie uspokoilas. Wczesniej slyszalam rozne historie typu: pielegniarki zostawiaja Cie sama z dzieckiem, a Ty nie mozesz sie w ogole ruszyc, znikad zadnej pomocy, itd. Teraz duzo latwiej, jak wiem, jak to bedzie wygladac krok po kroku. wielkie dzieki! Ninjo z Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 04.08.05, 22:47 ja byłam bardzo zadowolona ze współpracy z położnymi i pielęgniarkami pediatrycznymi. Były oczywiście takie dziewczyny, które bardziej lubiłam, szczególnie taką jedną, okragła blondyneczkę, ciepłą, ale pewną siebie babeczkę Chyba tylko jedna położna była skwaszona. Tam jest takie podejście, żeby dość szybko po cesarce wstać i się ruszać, bo to pomaga obkurczać się macicy. Więc one do tego zachęcają, co pewnie część kobiet odbiera jako przymus i brak dbałości, itp. No ale jako cesarzowa leżysz jakby osobno i póki nie wstaniesz i nie poczujesz się pewnie, masz je cały czas do dyspozycji. Ja jestem osobą dość ciekawską więc zadawałam im mnóstwo pytań, a one spokojnie odpowiadały. No ale też się rwałam sama do wszytskiego i nie wzywałam ich do byle kichnięcia. Myślę, że tamtejsze położne są bardzo wyważone między świadczeniem pomocy, a dawaniem samodzielności mamie. Pokazywały mi jak przystawiać małego (różne pozycje), jak mu masować brzuszek, ubierać, uspokajały mnie, jak nie miałam pokarmu. Pediatra też doradzała. Poza tym na Żelaznej od 8 do 20 może być z Tobą mąż, więc tak naprawdę to razem zajmujecie się maluchem. Ale mój synek ślicznie spał przez całe dnie, a w nocy szalał. Byłam więc wykończona, a do tego nabuzowana emocjami i jak on był ze mną w pokoju i nawet spał, to ja nie mogłam zmrużyć oka. Więc ktorejś nocy odwiozłam go na noworodki, żeby chociaż 3 godziny się przespać. Pielęgniarki podeszły do tego z całkowitym zrozumieniem. Te na noworodkach też były fajne. Spędziłam tam trochę czasu, bo mój mały miał żółtaczkę i infekcję. Były bardzo wspierające, ale bez nadmiernego sentymentalizmu. Mnie to akurat odpowiadało. Poza tym na Żelaznej jest czysto, jasno i ...cicho. Nikt nie trzaska drzwiami, nie wrzeszczy, nie pokrzykuje. Tylko czasem jakiś maluch wyje ) Cieszę się, że Ci pomogłam, jakbyś chciała coś jeszcze wiedzieć, to pisz. No i uściski dla dziewczyneczki w brzuszku ) Odpowiedz Link Zgłoś
ninjo Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 05.08.05, 20:26 dzieki, Joa, znowu za mile dla oka info troche sie obawialam podejscia poloznych. Tym bardziej ze sie nasluchalam o malej tolerancji na problemy z karmieniem. A teraz mi duzo lepiej )) pozdrowionka Ninjo z Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 05.08.05, 23:29 do opisu Joa dodałabym tyle: też nie jestem typowym przykładem cc ze wskazania. U mnie nie powiodła sie indukcja porodu siłami natury więc lekarze zdecydowali o cc. A trafiłam do szpitala po podpisaniu umowy z położną z Żelaznej. Myślę że jeśli ciążę prowadzi ktoś z Ż to dostaniesz się nawet jeśli akcja porodowa zacznie się wcześniej. My po porodzie mieliśmy mniej szczęścia bo w salach na pooperacyjnym było pełno mam a jeszcze nasz dzidziuś musiał być obserwowany na noworodkach, więc po przytuleniu do policzka ( i tak nic za bardzo nie widziałam) powędrował na noworodki a my następne 6 godzin z mężem spędziliśmy na piętrze gdzie są operacje. Dopiero potem, jak juz troche odzyskałam czucie w nogach pojechałam na wóżku inwalidzkim (nieczynna winda, mieli mnie nieść ) na salę pooperacyjną i dostałąm dzidzię do karmienia. A na całą noc znowu na nowordki a ja smacznie spałam. Przedtem mąż pomogł mi wziąc prysznic mimo że było ok. 23, a teoretycznie po 20 goście nie są mile widziani. Położne na oddziale pooperacyjnym to anioły wcielone! Bardzo pomocne, nauczą przystawiać dziecko, odpowiedza na każde pytanie, do rany przyłóż. Potem, na o. porodowym było już kilka pań mniej miłych, ale to może być tylko moja interpretacja ich ogólnego podejscia: "ucz się mamo robić wszystko sama jak najszybciej, a bardzo na tym skorzystasz jak wrócisz do domu". NIetolerancja na problemy z karmieniem? Fakt że za każdym razem zanim dziecko zostanie dokarmione usłyszysz najpierw: "niech pani najpierw pokarmi 10 minut a potem ja przyjdę dokarmić" Czasem szlag mnie trafiał bo dziecko z hipotrofią, ewidentnie krzyczy z głodu, u mnie mleczko nie leci a ona mi wyskakuje z tymi 10 minutami a i tak przychodzi po 15. Ale w sumie na dobre nam to wyszło bo po trudnym starcie nie miałam i nie mam żadnych problemów z laktacją. Jak masz więcej pytanek pisz na priva. Trzymam za was kciuki! s. Odpowiedz Link Zgłoś
ninjo Re: CC ze wskazania na Zelaznej - prosba o info 08.08.05, 12:22 czesc Sushi! dzieki bardzo za informacje! Wlasnie obawiam sie troche laktacji, mam jakies pewnie nie do konca uzasadnione glupie obawy, ze bede miala problem z karmieniem... ale nie ma co sie martwic na zapas )) a poza tym, to Twoj Julek jest sliczny pozdrowionka Ninjo z Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 11:31 Właśnie dzisiaj zaczęłam się zastanawiać, ile naszych Maluszków rozwija się nie tak, jak przewidują podręczniki? Niuńka na przykład, która do tej pory rozwijała się "podręcznikowo" nagle postanowiła obrać własną drogę, przez co ja muszę zweryfikować niektóre twierdzenia, które tutaj, na forum siałam, a które były oparte o wypowiedzi ekspertów. I właśnie to siadanie jest ewidentnym przykładem. Kiedyś pisałam, że (zgodnie z tym, co mówił mi P. Zawitkowski od NDT Bobath) ciągnięcie się dziecka do siadania nic nie daje, bo dziecko siada z pozycji na czworakach. Musiałby się pan Zawitkowski jednak mocno zdziwić, gdyby zobaczył Niuńkę w akcji. Bo Niuńka do raczkowania sposobi się niespecjalnie, przemieszcza się pełzając (prędkość niczego sobie) i raczej wdrapuje się na przeszkody, niż je obczworakowuje, a pozycję na czworakach osiąga głównie z pozycji siedzącej (klap do przodu na rączki), do której sama dochodzi tzw. "skosem" - czyli z leżenia na brzuszku przewraca się na bok, ciągnie główkę do góry, podkurcza jedną nóżkę, odpycha się rączką i już siedzi. Zupełnie nijak się to ma do teorii, które dotychczas do mnie docierały. W jednym tylko miejscu (nie pamiętam gdzie) spotkałam się z tym "skośnym" przechodzeniem do siadu. A jak to robią Wasze Pociechy? Także kombinują na swoje sposoby? Pozdrowienia, bardzo zapracowana mama - Magda Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 12:14 Krzys się nie wyrywa do siadania nic a nic ;D Pełza po całym domu, podnosi sie na rączkach i kolankahc (albo stopach) i kołysze pupą Przy niskich przeszkodach klęka opierając się o nie łapkami. Uwielbia spręzynkować jak jest podtrzymywany pod paszki. W wózku nie lubi siedzieć, zsuwa się do półleżenia i wystawia nogi na barierkę ;D Przy okazji - zmieniliśmy wózek na deltim easy. Jestem zachwycona. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 13:24 Mateusz jeszcze w ogóle sam nie siada, ale próbuje tak, jak Twoja Maluśka, czyli z brzuszka podpiera się boczkiem na jednym łokciu i tak sie próbuje dżwigać. Też na razie nie raczkuje, ale pełza i dźwiga pupę, a jak już mu się uda zsynchronizować podniesienie na łapkach i kolankach, to raczkuje dosłownie czyli porusza się do tyłu, co go bardzo denerwuje, bo zamiast przybliżać się do danej rzeczy, to się oddala. Zdecydowanie bardziej woli się turlać )) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 13:42 Hej - no i pewnie w końcu się Szkrabkowi uda, a potem to pójdzie już z górki Buziaki, M. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 No umówiłam się na rehabilitacje 02.08.05, 22:06 Jestem wreszcie spokojna udało mi się umówić na rehabilitacje na przyszły tydzień. Uda mi sie przed wyjazdem nauczyć paru ćwiczeń, ufffff Teraz moge iść spać. Dobranoc mamusie i spokojnej nocy dla maluszków! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 02.08.05, 17:46 Właśnie spojrzałam jak to robi dzieciątko. Siada z pozycji na czworakach i z siadu wraca do czworakowania albo będąc w łóżeczku przytrzymuje się i wstaje na dwie łapki. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 03.08.05, 10:17 A Ty gdzie się podziewałaś? Na dwie łapki, tzn. na nózki? Odpowiedz Link Zgłoś
franula wyprzedaże 03.08.05, 10:34 DZiewczyny a ja z innej beczki: jak tam zakupy dla naszych maluszków? Chodzicie na wyprzedaże? Ja wczoraj bylam w Blue City (ble nie lubie centrów handlowych!) z konieczności ponieważ musialam kupić kostium kapielowy dla siebie na najbliższy weekend i tak w ogóle (moje bikini coprawda juz bylo 3 tygodnie nad morzem ale jest na granicy wulgarności z powodu większych od karmienia piersi - a jedziemy do nobliwej rodziny na wsi, gdzie będzie takżemój szwagier zakonnik więc nie chcę nikogo zgorszyć) - nawet udalo mi się nabyc w Triumphie jednoczęsciowy (dla wygody) kostium. Ale do rzeczy. weszłam do 5-10-15 i z okazji osmiomiesiecznicy kupiłam Kasce spodenki (20 zł)i bluzeczkę (10zł) na jesień. I przy kasie okazało się że zapłacilam jeszcze 10 zł mniej bo panie nie nadążaja zmieniać cen i od niektórych rzeczy było jescze 50 % mniej - spodenki kosztowały 10 zł. A bylysmy w H&M i i w Mothercare? jak tam jest? Dajcie znac gdzie warto ruszyc na łowy. Kaśka coprawda ma juz więcej rzeczy niz ja... ale większośc pozyczonych F Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: wyprzedaże 03.08.05, 10:48 W mathercare duże wyprzedaże, mozna coś wybrać, i wreszcie zrobili sie bardzo dostępni cenowo po tych obniżkach. W h&M jak byłam ostatnio to na Krzyśka nic nie było na wyprzedaży Troszke już przebrane były w C&A też mozna zajżeć Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: wyprzedaże 03.08.05, 14:52 hej! Jesli mowa o zakupach, to ja zapraszam do swojego sklepu: www.szafamalucha.pl Właśnie jestem swieżo po dostawie. Codziennie wrzucam coś nowego. Do końca tygodnia powinno juz byc wszystko wstawione. Nie obiecuję jednak, ze to co zobaczycie teraz za kilka dni będzie w sklepie, gdyż wiele rzeczy schodzi mi bardzo szybko. Zapraszam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 03.08.05, 10:57 Tak Madziu, na nóżki. Na rękach jeszcze na całe szczęście nie stoi Wystarczy, że ma coś, czego może się przytrzymać. Mogą to być moje wyciągnięte ręce. Przyjmuje pozycję jakby klęku, czyli ma zgięte nóżki, po czym je prostuje i wstaje. Gdy już stoi, to kręci bioderkami i śmieje się w głos, najwidoczniej jest z siebie bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 03.08.05, 15:02 To tak jak Niuńka - też z klęku, a najchętniej w łóżeczku albo po leżącym rodzicu A jak z AZS? Jakaś poprawa? Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Sposoby siadania naszych Maluszków? 03.08.05, 08:59 Maja natomiast sprawia wrażenie jakby czytała wszelkie podręczniki i z nich uczyła się jak nabywać kolejne umiejętności. Tak więc siada z pozycji na czworaka. I jest to jej ulubione zajęcie od 1,5 tygodnia, a że jest bardzo ruchliwa i dłużej niż 30 sekund nie wytrzyma w jednej pozycji więc potrafi w ciągu 5 minut 10 razy usiąść, położyć się, przeturlać itd. Jeśli chodzi o raczkowanie to do tej pory wychodziło jej do tyłu ale od dwóch dni wreszcie osiąga zamierzony kierunek. Jeszcze wolno i nieporadnie ale za to jak słodko i z jakim skupieniem i radością na twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 02.08.05, 12:55 witam, i zazdroszczę, bo moja Pyśka tylko siedzi i gryzie wszystko. Lezeć na brzuchu za Boga nie chce, troche sie poturla (2 min) i koniec z wysiłkiem. O pełzaniu, czworakowaniu lub (o zgrozo!!!) wstawaniu nie ma nawet mowy - ona nie ma pojęcie do czego służa stopy i nogi (wg niej tylko do gryzienia). PS. P. Zawitkowski to cudowny fizjoterapeuta!!!(byłam z małą na konsultacji, bo taka jedna pożal sie Boże pani dr powiedziała, że Pyśka ma asymetrię twarzy, w wieku 6,5 mca jak nie stoi to jest opóźniona rozwojowo i coś dziwnego wyczynia prawą rączką, na co p. Zawitkowski powiedział, że ta pani powinna się albo cofnąć na studia (doczytać pewną książkę) albo nie straszyć rodziców głupotami - a do tego ta pani od razu poleciła nam 2 swoich znajomych lekarzy na konsultacje za 130 zł wizyta - TRAGEDIA!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 13:06 Cześć! Czy masz może jakieś blizsze namiary na Zawitkowskiego?? Pilnie poszukuje dobrego rehabilitanta. Ile kosztuje wizyta u niego?? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 13:21 Nie mam namiarów na Zawitkowskiego, ale mogę Ci podać namiary na Mateuszowego - jest moim zdaniem po prostu genialny i z podejściem do dzieci, a nazywa się Maciej Wiśniewski i pracuje w Poradni Rehabilitacyjnej przy Mazowieckim Centrum Neurologii i Epileptologii na Kopernika (przy Warszawskim Szpitalu dla Dzieci). Pozdrowionka 40 min. ćwiczeń kosztuje u niego prywatnie 70 zł, ale można się załapać też na rehabilitację z NFZ, tylko trzeba czekać w kolejce. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 13:31 dzięki wielkie. Koleżanka też mi go polecała. Masz do niego może telefon?? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 13:41 jak wrócę do domu, podam Ci e-mail do Zawitkowskiego. Telefon zapodziałam, ale i tak bardzo trudno jest się do niego dodzwonić. Facet faktycznie super, przemiły, niesłychanie delikatny. Już kiedyś pisałam, jak wyjął śpiącą Niuńkę z fotelika i zdążył zdjąć kurteczkę, zanim się obudziła Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Prosze o trzymanie kciuków i dobre fluidy 02.08.05, 13:49 Zaraz ide z Krzysiem do neurologa. Zaniepokoiło mnie że Krzysiek zaczął skracac prawą stronę no i prywatnie (oczywiście) pediatra powiedziała ze moze ma jakąś małą asymetrię ułożeniową. Więc wczoraj wykonaliśmy usg główki i okaało się że Krzysiek nie mo ośrodka ruchu. Tzn w miejscu gdzie w półkulach mózgowycxh znajduje się ten ośrodek powiny być dwa cienkie rogale, a Krzysiek ma rogale napompowane czyli pustkę. Pani dr stwierdzła że mozliwe że w casie okołoporodowym był niedotleniony i dlatego coś takiego mu isę zrobiło. Ale że to nie tragedia bo przy małej rehabilitacji nadrobi zaleglości i mózb sam sobie stwory w innej części mózgu ten ośrodek. No i tak dziś udało mi się zapisać do neurologa ale juz na wszelki wypadek szukam rehabilitanta. Uffff zaczynam sie denerwować........... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Prosze o trzymanie kciuków i dobre fluidy 02.08.05, 17:27 trzymam, trzymam, razem z Antkiem, będzie dobrze ) ja mogę Ci jeszcze "podrzucić" ponoć dobrą i fajną rehabilitantkę Iwonę Osiecką 601 338 714, ona współpracuje z dobrą neurolożką Wandą Potakiewicz, więc sądze, że jest godna polecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 14:04 Do niego osobiście nie, ale mam tel. do Centrum 826-89-52, Maciej Wiśniewski - po południu przyjmują prywatnie. Wszystkiego się tam dowiesz, bo atmosfera jest tam bardzo przyjazna dzieciom i rodzicom )) Pozdrowionka P.S. Swoją drogą podziwiam Cię za spokój i opanowanie. Wierzę, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku. Mati był niedotleniony, a dzięki rehabilitacji bardzo dużo osiągnął i teraz jest OK )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 14:06 ups... nie zauważyłam, że to było prośba do Zuzaleczki sorki Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do aguszak 03.08.05, 14:17 Dziękuje bardzo za odpowiedz. I za referencje dla p.Wiśniewskiego. Odrazu czuje sie spokojniejsza. Poleniła mi go jeszcze moja kumplela z którą leżałam w szpitalu. Rehabilitował jej córeczkę. Więc Kezysiek będzie miał bardzo aktywny przyszły tydzień. Umówiłam sie na dwa razy ale moze uda sie i trzy. Potem niestety wyjedzamy na wakacje na trzy tygodnie a pan Wiśniewski ma swój ślub i robi miesięczna przerwę. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do aguszak 03.08.05, 14:19 Wiem, wiem, bo i z Matim się żegnał Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Spokój i tylko spokój 03.08.05, 14:20 Narazie postanowiłam sie niemartwić. Zobaczymy co pokaża badania krwi i co będzie na kontrolnym usg i kontroli u neurologa za 5-6 tygodni. No i co będzie po rehabilitacji. Jeszcze zobacze co powie moja pediatra w poniedziałek, jest to bardzo rozsądna kobieta wiec zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 15:43 podaje kom. do zawitkowskiego 501 330 872 - wizyta kosztuje 80 zł (a u tej niby lekarki-raszpli 95 zł)- POLECAM do niedawna przyjmował w centrum med ARKA, ale jak to pani na recepcji ujęła'JEST TERAZ ZA BARDZO MEDIALNY ŻEBY ZNALEŹĆ DLA NAS CZAS - tak więc przyjmuje chyba wyłącznie w domu (poda adres przez tel - róg jana pawła i grzybowskiej, blok za hotelem. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 02.08.05, 17:21 Czy trzeba sie na kogoś powoływać czy można tak sobie zadzwonić. I jeszcze pytanie ile trawa taka wizyta?? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 10:17 O, widzę, że emaila już szukać nie muszę Nie musisz powoływać się na nikogo. Wizyta trwa dość długo, bo pan jest przesympatyczny, dużo mówi, pokazuje bardzo spokojnie, no i lubi dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 11:12 Dzięk, już telefon mam. NIestety pan Zawitkowski jest teraz na urlopie i w Wawie będzie dopiero w połowie sierpnia, ale umówiłam isę na wizytę z p.Maciejem Wiśniewskim Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV do zuzaleczki 03.08.05, 14:08 beata3211 napisała: > Dzięk, już telefon mam. NIestety pan Zawitkowski jest teraz na urlopie i w > Wawie będzie dopiero w połowie sierpnia, ale umówiłam isę na wizytę z > p.Maciejem Wiśniewskim ajajaj! Będziesz zadowolona - zobaczysz )) Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 po powrocie od neurologa 02.08.05, 17:28 No i wróciłam z jeszcze dodatkową ilością pytań narazie bez odpowiedzi. Pani profesor stwierdziła że możliwe że młody przeszedł jeszcze u mnie w brzuszku jakąś chorobę, może to byc niedotlenienie albo toksoplazmoza rózyczka lub cytomegalia. Z tych trzech nie robiłam badań tylko na cytomegalie. ozatym nie spodobało się pani prof że Krzysiek ma diość dużą głowę, ale on jest generalnie chudziutki wiec automatycznie głowa wydaje się duża. Pozatyum w obwodzie przez 3,5 miesiąca przybyło mu 2 cm. Pozatym ma powiększone żyły na głowie. Ale pediatra nam mówił że taki już poprostu jego urok, mąz też ma dość uwidocznione żyły na głowie. Pozatym zakaz sadzania sztucznego ( dopuki sam nie siądzie to nie sadzać) nosić przodem do świata i rehabilitować. A i Krzysiek dla zrobienia dobrego wrażenia zrobił kupe, więc padanie przebiegło w ciężkiej atmosferze. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: po powrocie od neurologa 03.08.05, 14:10 Jak się nazywała pani profesor? pytam z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: po powrocie od neurologa 03.08.05, 14:15 Prof.Krystyna Sidor. Ze wzpitala na Działdowskiej. Podobno znana bo jak rozmawiałam z p.Wiśniewskim to tylko zaczęłam a on już wiedział o kogo chodzi. Więc ją zna. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: po powrocie od neurologa 03.08.05, 14:20 To ja nie znam, myślałam, że prof. Kułakowska Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka tel do zawitkowskiego - post wyżej 02.08.05, 16:12 dodam jeszcze, że wg Zawitkowskiego Pyśkę można opatentować jako książkowe dziecko pozdrawiam i polecam go Odpowiedz Link Zgłoś
franula siadanie i inne różności 02.08.05, 16:27 Alcantro Kaska robi dokaldnie to samo choć jeszce nie siada, ale bardzo próbuje z pozycji jaką opisałas. Nie siada z pozycji na czworakach, w zyciu. Nie pełza, lubi spręzynować jak jest podtrzymywana pod paszki. Dzis skonczyla osiem miesięcy i jest najpogodniejszym dzieckiem świata, ale zaczyna się chyba gorszy zcas bo - czego do tej pory nie było nie moge jej zniknąć z oczu (poza jazda wózkiem, wtedy o dziwo mnie nie szuka) nawet jeśli sie dobrze bawi a aj wyjde siusiu czy do kuchni to jest ryk. Do tej pory nigdy nie było tego problemu. Pozdrawiam Franula Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: siadanie i inne różności 02.08.05, 17:15 no to może się zaczyna Kasi lęk separacyjny - etap rozwojowy właśnie od 8 miesiąca, trwa około miesiaca i objawa się właśnie tym, że mama musi być blisko. Podobno mija dziewczyny, idziemy jutro do kina??? ja tak, ja tak!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: siadanie i inne różności 02.08.05, 20:18 my też przeżywamy lęk ósmego miesiąca Jak na chwilkę zniknę to najpierw Tadzio zaczyna mnie szukać i mówi "oo" "oo" jak nie odpowiadam i nie ma mnie w zasięgu wzroku to zaczyna żałośnie płakać, natomiast gdy tylko usłyszy moje zbliżające się kroki staje się przeszczęśliwy i bawi się jak gdyby nigdy nic co do siadania to u nas podobnie. Prędzej Tadzio siądzie dzwigając się z pozycji leżenia na boku (bo to ćwiczy) niż z czworakowania (tego nie ćwiczy) dzisiaj Tadzio zaliczył mega drzemkę poranną - trwała 2 i pół godziny (zwykle 40 min) a to za sprawą (jak mi się wydaje) sąsiada, który przez ten okres rytmicznie uderzał młotkiem ja nie mogłam nic zrobić bo mnie bolała głowa od hałasu a mały spał jak kamień (może przypomniały mu się odgłosy, które często słyszał w brzuszku - nasz remont) pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: siadanie i inne różności 03.08.05, 13:18 witajcie, ja tak mam od prawie 8 m-cy - zdarza sie że nawet siku robie z małą na kolanach, obecnie zdarza sie jej posiedzieć na kocyku 10 min cos tam gryząc, bo do tej pory tylko RĘCE! Może jak zacznie pełzać, raczkować czy obojętnie co to bedzie to jej sie polepszy, bo wieczorem ręce smaruję maścia VENORUTON GEL, a waży prawie 9 kg pozdrawiam franula napisała: > Alcantro > Kaska robi dokaldnie to samo choć jeszce nie siada, ale bardzo próbuje z > pozycji jaką opisałas. Nie siada z pozycji na czworakach, w zyciu. Nie pełza, > lubi spręzynować jak jest podtrzymywana pod paszki. Dzis skonczyla osiem > miesięcy i jest najpogodniejszym dzieckiem świata, ale zaczyna się chyba gorszy > > zcas bo - czego do tej pory nie było nie moge jej zniknąć z oczu (poza jazda > wózkiem, wtedy o dziwo mnie nie szuka) nawet jeśli sie dobrze bawi a aj wyjde > siusiu czy do kuchni to jest ryk. Do tej pory nigdy nie było tego problemu. > Pozdrawiam > Franula > Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: zdjęcia z ząbkami! 02.08.05, 17:29 Zobaczcie malego Gryzonia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338&a=27215818 Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Dostałam okres!!!!!!!!!!!!!!!! 02.08.05, 19:33 No i stało się, włąsnie dostałam okres, buuuuu po półtora roku bez dziwnie......... Nie chce, nie podoba mi sie to totalnie. Buu Dobre jest tylko to ze nawet nic nie czułam.. poprostu się zaczeło. Narazie nie boli!!! Byle nie zapeszyć... Odpowiedz Link Zgłoś