Grudzień 2004 - epizod IV

    • beata3211 Dostałam okres!!!!!!!!!!!!!!!! 02.08.05, 19:34
      BUUU
    • kasia.w4 krakowianki... 02.08.05, 20:20
      ... a może by tak spacer? zeszło tygodniowy został odwołany przez upały, ale
      teraz jest znośniej. Ma któraś ochotę?
      • iwoku Witajcie! 03.08.05, 01:21
        My też już wróciliśmy kilka dni temu, chociaż jeszcze marzy mi się, by gdzieś
        umknąć. Niech żyje słodkie NICNIEROBIENIE!!!!Oczywiście takie wakacyjne
        leniuchowanie teraz gdy jestem matka trójki ma już zupełnie inny wymiar smile
        Ale wypoczęłam baaardzo, bo choć działo się na tych naszych wakacjach niewiele-
        to może właśnie o to chodziło. Tempo, w którym żyję na codzień jest zawrotne- aż
        dech zapiera.
        Maluchy mają już 8,5 miesiąca!Są z nami już dłużej niż gościły w moim brzuszku.
        Od ok. dwóch tygodni wyraźnie boją się nieznanych osób (a i tych, z którymi
        miały częsty kontakt, ale niestety zapomniały je po wakacyjnym rozstaniu - np.
        Babci). Manifestują to na różne sposoby- Jaś płaczem, a Emilka przyczołguje sie
        do mnie (gdziekolwiek by była), wdrapuje na kolana i szuka schronienia w moich
        ramionach. Nie płaczą, gdy wychodzę z pokoju, pewnie dlatego że mają siebie, a
        Emilka- mistrz pełzania często "wychodzi" za mną. Zresztą obawiam się,że
        nadchodzi coraz trudniejszy czas i niebawem nie będzie się ich dało zostawić w
        pokoju nawet chwilkę.
        Póki co prowadzą podłogowy tryb życia. Rozwijają sie zupełnie inaczej- Emilka
        jest bardzo ruchliwa,w poziomie osiągnęła już prawie wszystko, ale...nie jest w
        ogóle zainteresowana siedzeniem (sama jeszcze nie siada, ale przymierza się do
        tego tak jak opisywała Alcantra). Dziś udało mi się zrobić zdjęcie w momencie,
        gdy pierwszy raz w łóżeczku podciągnęła się do bardzo niestabiinego stania! A do
        Jaśka pasuje zamieszczony wyżej opis Pyśki- uwiebia "godzinami" siedzieć jak
        basza, pozycja leżąca na plecach jest nie do zniesienia, na brzuszku troszkę
        ciekawiej, czasem leniwie się obraca. No i kilka razy dziennie klinuje nam się
        pod meblami, bo jak już się zdecyduje biedak gdzieś popełznąć, to odpycha się
        rączkami i wędruje do tyłu. Ale generalnie preferuje pozycje pionowe- i w opinii
        naszej rehabilitantki prawdopodobnie opuści etap raczkowania. Postawiony przy
        jakimś sprzęcie, stoi samodzielnie (oczywiście z mamą gotową do pomocy w tle).
        Wzięty pod paszki- skacze pod niebo, jak tylko ma się od czego odbijać. Jakiś
        czas temu zrezygnował ze smoka i zrobił się bardzo cycolubny. Trudno go teraz
        odłożyć do łóżeczka, jak zaśnie podczas karmienia. Obawiam się, że rozstanie z
        piersia będzie kiedyś bardzo bolesne...Ale do tego jeszcze sporo czasu, bo jeśli
        wszystko pójdzie zgodnie z planem, chciałabym ich karmić do końca przyszłej zimy.
        Emilka jest o Jasia diabelnie zadrosna- złości się, gdy widzi mnie z nim i
        próbuje wtedy za wszelką cenę wdrapać się na mnie. Nieziemski łobuz się z niej
        zrobił. Czasem włazi na Jaśka i próbuje częstować go smokiem. A najwięcej
        sytuacji konfliktowych mamy w wózku (jeżdżą przytuleni do siebie)- biją się!
        Zwykle to Emi zaczepia- zabiera zabawki, gryzie, ściąga Jasiowi czapkę, próbuje
        urwać nos. No i notorycznie próbuje wyprowadzać się z wózka, często
        wykorzystując brata jako podpórkę. No i kłopot jest, gdy jedno senne a drugie
        próbuje rozglądać się po świecie. Spacery mają coraz bardziej dramatyczne
        scenariusze... Czas zmienić wózek. Chociaż nie jestem pewna, czy to to całkiem
        rozwiąże sprawę.
        Cieszę się, że KPS się reaktywował! W tym tygodniu niestety nie dołączymy, bo
        jesteśmy w wirze przygotowań do chrzcin. No i małą mam odwagę na samotne
        podróże z Maluchami, a jeszcze mniejszą- z trójką dzieci.
        Marzek raczej też nie dotrze- ostatnio większość czasu spędza na działce pod
        Krakowem, a za parę dni wyjeżdża na wakacje na dłużej. No i ostatnio na tym
        forum rzadko bywa.
        Trochę się martwię, bo jeszcze nie mam ubranka dla Jasia na chrzest- w sklepie
        na który bardzo liczyłam (Entliczek Pentliczek) był duży wybór dla dziewczynek,
        dla Jasinka- tylko jeden koszmarek, którego nie kupiłabym nawet w największej
        desperacji.
        Kończę, bo mam wrażenie,że w tę upalną noc nawet komputer poci się od wysiłku
        Buziorasy!
        Iśka
        P.S. Oczywiście mam postanowienie,ze uaktualnię nasze zdjęcia na Zobaczcie, ale
        pewnie dopiero po chrzcinach. No i kiedyś powklejam na poczatku wątku listy i
        linkownice.
        • aguszak Re: Witajcie! 03.08.05, 14:18
          Witaj Matko-Założycielko smile)) Niezmiernie miło Ciebie czytać i czytać o
          Bliźniakach smile
          Buziorasy kiss
    • kuczynska78 o 7 rano wycinamy migdałek 03.08.05, 00:54
      Hej!
      Dawno mnie tu nie było, ale pracuje badzo ciężko. Jestem świeżo po dostawie w
      naszym sklepiku. Wstawiam towar po nocach(jeszczce nie skończyłam), w dzień
      zajmuję się dziećmi. Mąż w rozjazdach, więc jestem sama. Teraz na szczęście już
      jest w domu, bo jutro, a w zasadzie już dziś Oliwka będzie miała wycinany trzeci
      migdał.O 7 rano musimy stawić się w szpitalu. Z mała Hanią zostania babcia, bo
      chcę byc przy Oliwce jak sie obudzi. Później w szpitalu zostaje z nią Piotrek, a
      ja pedzę do Hani ja karmić. Proszę, trzymajcie kciuki, wspomóżcie nas dobrymi
      myślami.
      Przez to życie w biegu waga spada mi jak szalona, pośpiech, chęć bycia jak
      najlepszą matką i jeszcze rozkręcenie czegoś własnego sprzyja samym stresom.
      Mam nadzieje, że za kilka dni wrócę do Was i będę sie udzielać częściej.

      Jak na razie zapraszam Was do sklepiku:

      www.szafamalucha.pl

      Mam nadzieje uporać się ze wstawianiem towaru do końca tygodnia sypiając tylko
      minimum, tak żeby złapać oddech.

      Aga
      • iwoku Re: o 7 rano wycinamy migdałek 03.08.05, 01:23
        Kciuki trzymamy mocno wszyscy, a mamy ich w naszym domu niemało. Będzie dobrze!
        • matuszka2 no i jestem 03.08.05, 11:31
          Po wielu trudach udało nam się w końcu porozumieć z TP SA i mamy telefon. Udało
          nam się też dostroić komputer i możemy się łączyć z internatem.
          Przez te dwa miesiące działo się u nas oj działo.
          Przeprowadzka się udała, zakończyliśmy rok szkolny, Piotrek juz ochrzczony,
          wróciliśmy z wakacji.
          Piotrek mając 6 i pół miesiąca pierwszy raz obrócił się z placów na brzuch i od
          tego czasu facet wziął sie w garść i idzie jak burza. Siada, raczkuje, chciałby
          już stać samodzielnie. Lecz według naszego rehabilitanta NDT Bobath (teraz
          kontaktujemy się tylko telefonicznie) Piotrek nie może stawać na stópkach. Ma
          jak najwięcej raczkować.
          Piotrek potrafi też pokonać dwa schody. Wygląda to tak: u mnie w domu kuchnię i
          salon oddzielają dwa schody. Jeśli Piotrek jest w salonie i chce przejść do
          kuchni to myk jeden schodek myk drugi i mamusiu już jestem!!! Teraz opracowuje
          technikę schodznie ze schodów. A tak na poważnie to musimy zamontować barierki
          bo teraz przez cały czas muszę go śledzić i asekurować.

          Piotrek ma ogromny apetyt. W ciągu dnia potrafi zjeść nawet 4 słoiki + soczek+
          moja pierś. Chociaż piersióweczkę zostawia sobie głównie na noc. Niestety
          potrafi sie budzić nawet co godzinę w czasie bardzo upalnych nocy.

          Chrzciny odbyły się tak jak chcieliśmy. Znajomy Dominikanin Wojciech Prus
          przyjechał z Warszawy i odprawił mszę u Św. Idziego. Malutki kościół i malutkie
          grono osób. Potem tylko ciasto u nas w domu. (chrzciny były o 17.00)
          Piotrek był ubrany w białe śpiochy i biały kaftanik. Przyznaję, że sprawa
          ubioru moich dzieci to rzecz dla mnie drugorzędna. Wszelkie atłasy i koronki
          omijam z daleka. Najważniejszy jest sam sakrament.
          Dziewczyny pozdrawiam bo muszę lecieć.
          • matuszka2 lęk separacyjny 03.08.05, 11:37
            Piotrek kryzys ósmego miesiąca przeżywa już od czterech miesięcy.
      • matuszka2 Re: o 7 rano wycinamy migdałek 03.08.05, 11:33
        Trzymamy.
        • beata3211 Re: o 7 rano wycinamy migdałek 03.08.05, 12:01
          Trzymam kciuki
      • aguszak Re: o 7 rano wycinamy migdałek 03.08.05, 14:22
        Posyłam pozytywne fluidy oraz ciepłe uściski na te trudne dni.
        Wszystko będzie dobrze, ale o sen też zadbaj koniecznie.
        Całuski kiss
        • kuczynska78 Re: o 7 rano wycinamy migdałek 03.08.05, 14:50
          WItajcie!

          Juz po wycieciu migdałka. Byłam z Oliwka w szpitalu do 11, teraz jest z nią mąż.
          Ja musialam wracać do Hani. Zniosła to bardzo dzielnie. Jestem z niej dumna.
          Największy stres przeżyla, gdy zamiast własnej pizamki kazali jej założyć
          szpitalną. Dlatego teraz w prezencie za taką odwagę czeka na nią w domku
          nowiutka różowa piżamka wraz z lalką Barbie.
          uff, cieszę sie, że juz po wszystkim. Mam nadzieję, że zabieg ten przyniesie
          zamierzony efekt.
          Dziekuje za trzymanie kciuków.

          Pozdrawiam
          Aga
          • matuszka2 Re: o 7 rano wycinamy migdałek 03.08.05, 16:39
            Pomysł z piżamką doskonały. Teraz przez najbliższy miesiąc córcia nie może
            głośno krzyczeć, skakać, biegać a nawet śpiewać. Kilkoro moich małych znajomych
            miało ten zabieg i wszystko jest w porzadku. Trzymajcie się.
    • iwoku Historia kryminalna w dwóch aktach 03.08.05, 11:53
      Akt I
      Przeżyłam dziś chwile dużego niepokoju. Wracając do domu znalazłam tuż obok
      swoich drzwi śliczną czarną skórzaną aktówkę. Taką, o której można pomarzyć.
      Jeszcze parę lat temu otworzyłabym ją natychmiast, by wyjaśnić sprawę. Dziś
      mogłam się tylko przestraszyć. Nie było u mnie ostatnio gości, ale na wszelki
      wypadek zadzwoniłam do paru osób, czy jej nie zostawili. Wszyscy zaprzeczyli.
      Dziewczyny- popuście wodze fantazji i dopiszcie dalszy ciąg tej historii. Jestem
      ciekawa Waszych pomysłów i reakcji na taką sytuację. Wyjaśnienie w drugim akcie...
      • beata3211 Re: Historia kryminalna w dwóch aktach 03.08.05, 12:01
        Mąż chciał ci zrobić niespodziankę i kupił prezent/
        Albo ktoś podrzucił a następnie oskarży o kradzież
        Albo to była prowokacja ....
        Albo ukryta kamera....
        O kosmitach nie wspominająć
        • alcantra Re: Historia kryminalna w dwóch aktach 03.08.05, 15:04
          a nie zadzwoniłaś na policję z pytaniem, co masz zrobić z tym prezentem? wink
          A może to Mąż zostawił? wink))
      • aguszak Re: Historia kryminalna w dwóch aktach 03.08.05, 14:28
        pewnie podrzucił jakiś poseł, wiedząc, że jej nie otworzysz i tym samym uchroni
        się przed lustracją wink

        a tak na poważnie - ciekawam ogromnie, co będzie dalej smile
        • matuszka2 Re: Historia kryminalna w dwóch aktach 03.08.05, 16:35
          Mąż zrobił Ci prezent z okazji rocznicy ślubu, lub wersja mniej romantyczna:
          roztrzepany akwizytor położył na chwilę teczkę a potem zapomniał zabrać.
          A swoją drogą ciągle powtarzają w radiu (nadal nie posiadam telewizora) by
          zgłaszać takie przypadki.
      • iwoku Re: Historia kryminalna w dwóch aktach 03.08.05, 18:11
        Akt II
        Niestety to nie mąż. Piotr wręcza prezenty w sposób klasyczny. A swoją drogą
        kiedyś już dostałam od niego bardzo podobną aktówkę. No i był całą sprawą równie
        zdziwiony jak ja.
        Zadzwoniliśmy w końcu na policję. Powiedzieli,że będą szybko, bo takie sprawy są
        priorytetowe. Oczywiście zabronili dotykać. Przyszło dwóch policjantów z
        rejonowego posterunki, w cywilu, jeden ponoć pirotechnik, rzeczywiście w miarę
        szybko. Ale do sprawy zabrali się dość nieprofesjonalnie. Bez specjalnych
        środków ostrożności zaczęli się zabierać do otwierania pod naszym mieszkaniem,
        (w wielorodzinnym bloku!), w środku maluchy... Po naszej uwadze wynieśli ją na
        zewnątrz. Po otwarciu okazało się, że jest prawie pusta. Prawie, bo w jednej z
        kieszonek udało się w końcu znaleźć małą karteczkę z niewyraźnym napisem: Komu
        potrzebna- może wziąć...

        EPILOG
        Kiedy tata, przy którym policjanci "rozbrajali" aktówkę, zrezygnował z jej
        zabrania, panowie funkcjonariusze postanowili zostawić ją w krzakach. Zdanie
        zmienili po sugestii,że za chwilę mogą mieć z tego powodu kolejny alarm bombowy.
        A mnie trochę było przez chwilę żal,że jednak nie otrzymałam tego
        niespodziewanego prezentu. Ale tylko do momentu, gdy mąż wymyślił, że aktówka
        mogła przecież zawierać niewidzialną gołym okiem broń biologiczną wink


        Ech...ale czasy nastały!
        Ciekawa jestem jak zareagowałybyście, gdyby pod Waszymi dzrzwiami pojawiła się
        taka niespodzianka?
        • aguszak Re: Historia kryminalna w dwóch aktach 04.08.05, 09:04
          Teraz już wiem - wzywać policję i koniecznie pilnować, żeby otwierali na
          zewnątrz wink))
          Swoją drogą, dlaczego ktoś zostawił teczkę akurat pod Waszymi drzwiami?
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 03.08.05, 15:55
      witajcie,
      mi na myśl przychodzi tylko - BOMBA - po ostatnich wydarzeniach
      PS.
      oczywiście to nie to, ale...
    • kasia.w4 zgrzytanie, mówienie i inne 03.08.05, 20:06
      do mam zębatych dzieciaków: czy wasze maluchy zgrzytają zębami? bo mój
      tadziulek namiętnie. nawet nie jest to zgrzytanie tylko takie stukanie dolnymi
      ząbkami o górne, bardzo mu się podoba ten dźwięk i wsłuchuje się w niego z
      wielkim zadowoleniem. Sęk w tym że mi przechodzą ciarki po plecach jak słyszę
      te dżwięki brrr

      co mówią teraz wasze maluchy? Tadzio jakiś czas temu mówił w kółko babababa i
      hohohoho, a teraz jakby zapomniał i głównie poprzestaje na okrzykach
      zdziwienia "aa" "oo" (co czasami z intonacją pytającą oznaczo "mamo odezwij się
      gdzie jesteś?") oraz ajaj, ała, ko, oraz inne trudne do identyfikacji.

      a w Krakowie właśnie pada deszcz i grzmi, a mi się pieką w piekarniku babeczki
      z jagodami smile ach jeszcze 20 minut!
      • roxi_hart Re: zgrzytanie, mówienie i inne 03.08.05, 20:29
        LEna dzis zgrzytala caly dzien-robi mine pod tytulem "szuflada" i daje ostro gornymi zabkami o dolne. Brrrrrrrrrrrrrrrrsmile

        JEsli chodzi o mowienie to ostatnio tylko babababababa, chyba to jakies uzaleznienie od babci.

        Nowe zdjecia:
        • rybka002 co u nas 04.08.05, 08:52
          Wróiliśmy z tygodniowego pobytu u mojej przyjaciółki na Mazurach a właściwie w
          Welskim Parku Krajobrzowym.Podróż w tamtym kierunku była koszmarna. Przez
          połowę drogi wycie dwa przystanki na mleczko, ale Piotruś był tak rozproszony
          światłami awaryjnymi że prawie nie ssał. Jak już w nie mogłam wytrzymać ryku
          sama zaczełam ryczeć. Podziałało jak terapia wstrząsowa. Wielkie oczy i spokój
          po czym za chwilę zasnął. Notomiast sam pobyt był super. Codziennie na bardzo
          długie spacwry na których poznawaliśmy świat. Kaczki, króliki, krówki i konie
          nie wspominając piesków. Jak pierwszy raz zobaczył stado kaczek na podwórku to
          myślałam, że wyjdzie z wózka, rozdziawił tak fajnie buźkę i zrobił taaakie duże
          oczy , to samo było przy króliku. Piotruś jest bardzo pogodnym dzieckiem,
          uśmiecha się prawie bez przerwy, bardzo lubi poznawać nowych ludzi i jeszcze
          nie ma lęku separacyjnego. Nie siada sam ale posadzony siedzi bardzo ładnie i
          potrafi z tej pozycji przejść na brzuszek. Pełza coraz lepiej teraz opracował
          metodę podciągania się na rękach i odpychania stópkami, bardzo lubi stać,
          podciąga się najczęściej na mnie. I przygotowuje się do czworakowania: podnosi
          pupkę i robi taki mostek od tyłu. Gada jak najęty dadada, bababa, mamama, łał,
          oj no i oczywiście wiele innych niezidentyfikowanych odgłosów.Bardzo lubi
          czytanie książeczek. Zakupiłam w muchomorze wszystkie książeczki z serii Jadą
          jadą misie. Są świetne dla takiego malucha. śpiewając, oglądamy.
          Iwoku fajnie Cię znowu widzieć! Czytając o Twoich maluszkach troszeczkę Ci
          zazdroszczę. To musi być arcyciekawe doświadczenie oglądać rozwój dwóch takich
          słodkich szkrabów...
          Franulko odpisałam na gazetowy Powodzenia!
          Pozdrawiam Wszystkich cieplutko a najmocniej mamy pracujące.
          • matuszka2 Re: co u nas 04.08.05, 10:17
            Mielismy dzisiaj wyjechać na wakacje, ale pogoda nie zachęca do podróży, więc
            spróbujemy jutro.
            Zgrzytanie oj tak Piotrek też to lubi i wczoraj sobie zgrzytał a mi
            przechodziły ciarki po plecach.
            Mówienie to głównie piski zarówno z radości jak i ze złości. Poza tym ooooo,
            bababa i śmiech gdy bawimy sie na przykład w a ku ku.
            • matuszka2 popełniłam ciasto 04.08.05, 10:24
              Kasiu Ty wczoraj robiłaś babeczki z jagodami a ja placek ze śliwkami.
              Przepis wyciagnęłam z magazynu "Kuchnia" nr 9/2002
              Placek biszkoptowy:
              2 szklanki mąki pszennej, 3/4 szklanki cukru, 4 jajka, 9 łyzek oleju,
              1 łyzeczka proszku do pieczenia, 60 dag śliwek ęgierek bez pestek;
              do przygotowania formy: 2 łyżki masła, 2 łyżki bułki tartej

              Z białek ubić sztywną pianę, pod koniec dodajac porcjami cukier, a następnie po
              jednym żółtku. Dodać olej, mąkę oraz proszek do pieczenia i delikatnie
              wymieszać.
              Ciasto włozyć do formy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Na wierzchu
              ułożyć owoce. Piec około 40 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 200
              stopni.
    • lauracorciaasi prosze o pomoc 04.08.05, 14:07
      Drogie Mamy,
      Zwracałam się już do Was z prośbą w marcu. Piszę pracę magisterską i potrzebuję
      mam, które byłyby chętne i miały czas wypełnić ankietę. Niestety ta ostatnia
      zawierała liczne błędy i nie mogłam brać pod uwagę wyników, które z niej
      uzyskałam. Mam nadzieję, że ta wersja będzie już ostatnia i poprawna. Będę
      bardzo wdzięczna za udział. Jeżeli któraś z mam ma pomysł, co mogłabym
      zaoferować w zamian, jestem otwarta na wszelkie propozycje. Oczywiście wyniki
      mojej pracy, prześlę każdej zainteresowanej uczestniczce.
      Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki.

      Asia, mama 18 miesięcznej Laurki 
      Ps. Jeśli jest chętny jakiś tata, to też serdecznie zapraszam do wzięcia udziału
      • zuzaleczka Re: prosze o pomoc 04.08.05, 15:42
        witaj,
        wypełniałam wcześniejsza twoją ankietę.
        teraz tez poprosze nową ankietę do dwypełnienia na adres: zuzaleczka@poczta.fm
        pozdrawiam
      • kasia.w4 Re: prosze o pomoc 04.08.05, 19:43
        chętnie wypełnie ankietę, prześlij prosze na adres: lazok@poczta.onet.pl
        pozdrawiam k.
      • aguszak Re: prosze o pomoc 05.08.05, 08:11
        Chętnie w miarę wolnego czasu wypełnię ankietę. Przyślij na skrzynkę gazetową.
        Pozdrowionka smile
        • beata3211 Re: prosze o pomoc 05.08.05, 09:03
          Ja też poprosze na mail gazetowy. Chętnie wypełnie.
        • beata3211 Fatalny dzień i niejadkowanie 05.08.05, 09:06
          Wczoraj było okropnie zimno padało wogóle do bani. Ja jeszcze ganiałam praca
          lekarz praca. Udało i sie dostać z Krzyśkiem do pediatry (miała być dopiero w
          poniedziałek) I mnie uspokoiła. Ufff nie ma to jak rozsądny lekarz.
          Jeśli chodzi o mojego Krzyśka to niejadkiem on to nie jest zajada wszystko
          dosłownie wszystko. Zupy to już poniżej 190 nie schodze bo jak jest za mało to
          Krzysiek baaaardzo głośno protestuje. A wiecie co jest najdziwniejsze waży
          TYLKO 6200 przy całych 70 cm
          Normalnie noie moge.......
        • beata3211 Czy badanie krwi dzieci robi sie w szpitalach?? 05.08.05, 09:07

        • beata3211 Czy badanie krwi dzieci robi sie w szpitalu? 05.08.05, 09:08
          Zassybko przeenterowałam. Czy jak ma sie skierowanie od lekarza pediatry to
          trzeba iść na pobranie do szpitala dziecięcego?? Bo nie wiem.
          • miedzymorze Re: Czy badanie krwi dzieci robi sie w szpitalu? 05.08.05, 09:50
            Niekoniecznie.
            Ja z moim Krzysiem byłam na Szczęśliwickiej, normalnie się rejestrujesz na dole tylko potem nie idziesz do ogólnej kolejki na dole tylko na trzecie piętro (albo na drugie, niepamietam...), dzwonisz dzwonkiem i tam pobierają krew maluchom.
            Czasem tez pobierają krew w przychodniach rejonowych, ale jak nie mają własnego labu, to te próbki jeżdzą po całej Warszawie, zanim trafią do labu i moga sie potem nienadawac do badania, zwlaszcza w upaly.
            Aha, no i uwaga na panie rejestratorki które jak zwykle ściemniają i robią wodę z mózgu pt 'a dlaczego tu, itp'.
            pozdr,
            mi
          • aguszak Re: Czy badanie krwi dzieci robi sie w szpitalu? 05.08.05, 11:49
            Niekoniecznie, do przychodni rejonowej też można przecież. A w tej przychodni,
            w której przyjmuje pediatra, to nie pobierają krwi od dzieci?
      • kamajka1 Re: prosze o pomoc 05.08.05, 10:14
        Ja też chętnie pomogę. Poproszę na maila gazetowego.
      • annaagata Re: prosze o pomoc 05.08.05, 11:10
        przyslij ankiete na:annaagata@gazeta.pl
      • kakmi Re: prosze o pomoc 05.08.05, 18:02
        też mogę wypełnić, adres: kakmi@gazeta.pl
        Pozdrawiam
    • vievioora hej hej :) 04.08.05, 15:30
      Dawno nie zaglądałam, a tu: raczkujące Maluchy, przesłodki Gryzonie, 8-
      miesięczne rocznice!!!! Ale ten czas leci smile

      Gaba parę dni temu skończyła 7 m-ąc. Na brzuszku nadal nie cierpi leżeć, stąd
      żadnych oznak raczkowania sad ale za to bardzo stabilnie siedzi. Praktycznie
      zaraz po porannej pobudce i jedzonku leżąc już w naszym łóżku próbuje siadać
      Kończy się to najczęściej okrzykiem (w mojej interpretacji) "nie spać, siadać!,
      posadzić, chcę siedzieć" smile)) podobno wczoraj wymyśliła pełzanie w leżeniu na
      pleckach, ale to tylko z zeznań Niani.

      Pozdrowionka smile
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • alcantra Re: hej hej :) 05.08.05, 20:21
        Hej smile
        nie martw się - praktyka Niuńkowa i nie tylko wskazuje, że nie wszystkie dzieci
        siadają z pozycji na brzuszku. Zresztą Gaba ma jeszcze czas - przecież jest
        prawie miesiąc młodsza smile Niuńka po skończeniu 7 m-cy siedziała, ale jeszcze nie
        siadała. Dopiero niedawno (czyli miała jakieś 7,5 m-ca) neurony się Jej
        połączyły i dostała odrzutu w siadaniu, raczkowaniu i staniu wink
        Buziaki,
        PS. A jak z basenikiem jutro? Na którą celujecie? wink
      • sushi_1 Właśnie wróciłam, jutro wyjeżdzam! 05.08.05, 23:11
        Witajcie. Jesteśmy właśnie na 1 noc w domu przed kolejnymi 2 tygodniami nad
        morzem. Pralka pierze, Julek padł a ja mam czas nadrobić zaległości na forum.

        Tęskni mi się za miłą rutyną sprzed wakacji. Teraz ciągle gdzieś na walizkach.
        Całe szczęście że Julek znosi to w miarę ok. Dziś wrociliśmy i jestem pod
        wrażeniem jakie postępy zrobił mój syn. Jeszcze przed 14 dniami bawił się na
        rozłożonym kocyku i pytałam was czy do pokoju dywanu nie sprawić, a teraz dywan
        nie miałby prawa bytu, bo i tak Julo jest tam gdzie akurat chce: a to w
        łazience, a to w sypialni, a to bada coś w kuchni smile.

        Mam nadzieję że po 20 sierpnia uda nam się spotkać w kinie albo gdzieś, bo to
        już będą moje ostatnie podrygi przed wielkim powrotem do pracy, brrrrrrr sad((

        Usciski dla wszystkich ale największe do mam pracujących i nowych smile
        s.
    • anold Re: Grudzień 2004 - epizod IV 04.08.05, 17:45
      Cześć dziewczyny.
      czy mogę dołączyć do Waszego grona? Jestem mamą 8 - miesięcznego (5.12)Patryka.
      pozdrawiam
      ania
      • kasia.w4 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 04.08.05, 19:41
        hej Aniu, zawsze serdecznie witamy każda nową Mamę. Pisz jak najczęściej.
        Pozdrawiamy Kasia i Tadzio
      • aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV 05.08.05, 08:12
        Nie pytaj, tylko dołączaj smile)) Im nas więcej tym mądrzej i weselej smile
        Pozdrowionka smile
    • yvona79 Do Mam zainteresowanych wyprzedażami w W-wie 04.08.05, 19:13
      Niestety wyprzedaże dobiegają końca. Towar mocno przebrany, nowe kolekcje na
      wieszakach. Melduję co i gdzie:
      - H&M: nie ma po co wchodzić, przecenione parę sztuk w rozm.62
      - KappAhl: przecena przeceny, niestety rzeczy typowo letnie, a więc krótkie
      bluzeczki, krótkie spodenki, cienkie sukieneczki i body z krótkim rękawem.
      Udało mi się jednak upolować bawełniane, beżowe spodnie, idealne
      do "froterowania" podłóg za 11 zł (1/3 ceny początkowej)
      - Cubus: skarpetki z ABS po 5 zł, dużo rzeczy dla chłopców, można coś wybrać,
      kupiłam granatowe wyjściowe spodenki za 20 zł (przecena z 60 zł)
      - Mothercare: bardzo duże przeceny, jednak jak powiedziała pani tam pracująca
      to już resztki, najlepsze kąski zniknęły miesiąc temu. Jest trochę jeansów po
      39 zł (bodajże z 80 zł).
      - C&A: nie ma nic, widocznie za poźno na szukanie okazji
      - Zara: no cóż, ubranka przepiękne, wchodzę zawsze, aby pooglądać, bo ceny
      powalające. Jednak daje się coś upolować na wyprzedażach, kupiłam Nince cudną
      bluzkę - koszulę na 9-12 m-cy za 19 zł (przecena z 80 zł)
      Nie byłam w 5-10-15, bo jakoś się zraziłam do jakości ich ubranek.
      Miałam nadzieję, że uda mi się kupić więcej rzeczy przecenionych, które posłużą
      małej jesienią, ale nie wyszło sad
      Polecam Cubusa, dużo rzeczy po 10-20 zł.

      Pozdrawiam,
      Iwona
    • kasia.w4 ciężki dzień.. 04.08.05, 19:55
      oj ciężki. za oknem pogoda fatalna (przynajmnie w Krakowie). Tadzio cały dzień
      marudny - zupełnie jak nie on. Na spacer nie dało się wyjść, a moje dziecko
      potrzebuje codziennie jakieś rozrywki - siedzenie w domu mu nie wystarcza smile
      w dodatku odmówił dzisiaj współpracy przy wszystkich posiłkach
      pozacycusiowych!! co do zupki to zdążyłam się przyzwyczaić, ale nie zjadł też
      swoich ulubionych brokółów i kaszki! Trochę się martwię tym jedzeniem, bo
      tadzio nie waży dużo (7700gr a mierzy 71cm) czyli jest teraz w 10 centylu a
      zaczynał prawie w 75. lekarka mówi mi że mam mu dawać codziennie słoik zupy,
      ale on ledwo zje pół (no a dziś może 1/4). czy są tu jeszcze takie niejadki?
      pozdrawiam
      • rybka002 Re: ciężki dzień.. 04.08.05, 21:38
        Kasiu jak bym czytała o mnie też niejadek, też marudny, ale spacer zaliczyliśmy
        mimo ulewysmile ja w pelerynie, a Piotruś w folii wózkowejsmile niejadkowaniem się
        nie przejmuję u nas raz lepiej raz gorzej mam nadzieję że Piotruś nadrabia moim
        mleczkiemsmile Pozdrawiamy Beata i Piotruś
        • rybka002 koszmarna wizyta u ginekologa:(( 04.08.05, 22:59
          Muszę się Wam wyżalić. Trafiłam w końcu do ginekologa po porodzie... Nie
          poszłam do "swojego"gina bo mi trochę głupio. Nie trafiłam po porodzie. CC
          miałam trudną a nie podziękowałam mu w jakiś specjalny sposób... trafiłam do
          polecanej przez Opieniek ginki ... łał mam nadzieję ze nie będzie miała do mnie
          żalu, w sumie ludzie mają różne gusta. Zostałam potraktowana w sposób okropnysad
          Na wstępie zapytała ile karmiłam dzieci a ja na to że 3,5 roku synka popatrzyła
          na mnie z takim obrzydzeniem, że aż mi się zrobiło głupio. Gdy usłyszała o celu
          mojej wizyty: tabletki antykoncepcyjne; stwierdziła, że nie można gdy karmię a
          wogóle to powinnam już odstawić po co tak długo? to wykańcza organizm, przecież
          dziecko i tak wszystko już zjada. A cezarete i tak przechodzą do mleka
          a później zapytała czemu nie prosiłam o podwiązanie jajowodów, przecież czwarta
          cc jest dla mnie zagrożeniem życia... po wizycie u niej stwierdziłam, że
          powinnam sie chyba leczyć na nadwrażliwość. Najlepiej skwitował to mój mąż: no
          przecież byłaś u ginekologa a nie u psychologasmile i tym sposobem rozładował mój
          fatalny nastrój.
          Pozdrawiam
          • miedzymorze Re: koszmarna wizyta u ginekologa:(( 05.08.05, 09:32
            Podwiązanie jajowodów (a także nasieniowodów u facetów) jest zdaje się w Polsce przestępstwem.
            Poza tym...trochę nie rozumiem, czemu miałabyś dziękować lekarzowi w 'jakiś specjalny sposób' za jego pracę ? Jeśli normalnie podchodzi do sprawy to się ucieszy jak Cię zobaczy w dobrym zdrowiu po trudnej operacji.
            Co do tabletek to też mam dylemat - mi moja gin cerazette odradzała ze względu na to, ze mam syna. Inny gin u którego byłam stwierdził, że to jest absolutnie bezpieczne i nic z mlekiem nie przechodzi - i bądź tu matko karmiąca mądra ;/
            A, jeszcze jeśli chodzi o karmienie to odwieczne dyskusje o karmieniu najlepiej wg mnie skomentowała wieczna-gosia na forum emama : "zawsze mi się wydawało, że dzieci się karmi po to, żeby nie były głodne, a nie z powodów ideologicznych" wink. Jak Tobie i dziecku dobrze z długim karmieniem, to nie masz się czym przejmować wink Ja żadnych założeń co do długości karmienia nie robię, na natrętne pytania 'jak długo jeszcze' przygotowałam sobie odpowiedź 'jak mi się spodoba - to do matury' ;DDD

            a poza tym upały sobie poszły, jest czym oddychać, - hura wink

            pozdr,
            mi

            • annaagata Re: koszmarna wizyta u ginekologa:(( 05.08.05, 12:23
              W glowie sie nie mieści. Ja też jeszcze nie trafilam do lekarza po porodzie....z
              braku czau. No i samopoczucie tez mi dopisywało. To się zmartwiłam. a teraz to
              raczej bede sie obawialasmile
              Zlej jej gadki - pewnie biometr jej nie odpowiadał. a karmienie jest takie
              wygodne...moze babsko o tym nie wie?
              • sushi_1 Re: koszmarna wizyta u ginekologa:(( 05.08.05, 23:33
                Rybko, współczuję okropnego doświadczenia!!!

                A Twój opis jazdy z płaczącym Piotrusiem bardzo przemówił do mojej wyobraźni:
                przeżywam to samo i z reguły moja frustracja krzykami Julka też kończy się moim
                wielkim placzem. Ostatnio stanęłam, dzwonie do męża z płaczem i mówię ze dalej
                nie jadę. A dystans był krótki, jechaliśmy tylko na wizytę do lekarza. W końcu
                odkręciłam radio i jakoś dobrnęłam do celu. Julek zamilkł jak tylko zgasł
                silnik i ogólnie był potem w dobrym humorze. Grrr
                s.
        • dorotkaf1 Re: ciężki dzień.. 05.08.05, 10:58
          heja dziewczyny
          też melduję się miedzy rozjazdami...wróciliśmy znad morza i hurra jutra znów
          wyjeżdzamy tez nad morze...kubuś rośnie, rojbruje, oj tez nie chce jeść...na
          widok morza (wielkiej wody) aż zaniemówił co mu sie nie zdarza....hihih
          jestem zmęczona ale bardzo szczęsliwa...
          pozdrawiam i lece się przepakowywać
          po powrocie wi ęcej
          papap
          dorota
      • martolina77 Witam i ja 06.08.05, 14:49
        Co prawda my dalej się wczasujemy (choć deszcz zacina). Jestesmy dalej w
        Okunince, ale w niedziele koniec laby. Wracamy do Łorsoł... Buuuu...

        W skrócie telegraficznym:
        - mamy nianię - mieszka trzy kroki od nas, jest żywa i wesoła i bardzo nam sie
        podoba.
        - we wrzesniu wracam do pracy - juz drżę na samą mysl..brrrr/
        - Michałek pełza jak szalony, czasami juz postawi się na czworakach ale nie wie
        co z tym dalej zrobic... i w koncu chcąc podejsc do przodu znowu pupa opada i
        pełzaczek jak krokodylek zapyla do zabawki/Bazyla/mojej stopy

        Dobra, tyle, bo mąż pogania... a i sernik siostra zrobiła i taaaak pięknie
        pachnie. Pędzę, ślinka leci.

        Jak będę w Warszawie, to napiszę więcej (i przeczytam zaległości).

        Całuje,
        m.
        • tusia21 pozdrowienia, plus zabawa w remizie 07.08.05, 21:29
          jestem meżem tusi i pisze w jej imieniu.
          Dziewczyny sa na wakacjach i wczoraj były na festynie w remizie strażackiej.
          Alicja robiła furrore tańcząc na stole na którym ludzie jedli grochówkę.
          Podrywała 18-letniego chłopaka. Dzis znowu go widziała, ale on ma dziewczynę.
          Dzisiaj w nocy usiadła na łózku i patrzyła w okno a tusia nie wiedziała o co
          chodzi. Okazało się że ala obserwowała piekne gwiażdziste niebo. Pozdrowienia
          od Tusi z kaszubskiej wioski.
          • aguszak Re: pozdrowienia, plus zabawa w remizie 08.08.05, 08:07
            Ech! Tak tęskno mi się zrobiło na Kaszuby, jak przywołałam ten obraz
            nostalgicznej Ali patrzącej na gwiazdy. A tych gwiazd jest na kaszubskim
            niebie, jakby więcej, niż gdzie indziej. Pozdrowionka dla cudnej Ali, Tusi, no
            i oczywiście dumnego Tatusia smile))
    • kasia.w4 weekend, podróże samochodem 08.08.05, 09:05
      witajcie po weekendzie smile w sobotę byliśmy w górach (po 2 m-cach nadmorskich
      bardzo przyjemna odmiana krajobrazu smile). Tadzio odbył premierę w nosidle
      górskim (takim na plecy). Był przezadowolony! Wreszcie wszystko widać we
      właściwych proporcjach (z wysokości głowy taty), no i włosy taty cały czas w
      zasięgu ręki huurraa! Większą część trasy odbyliśmy jednak w wózku (po
      stokówkach), nie chciałam żeby siedział w tym nosidle dłużej niż 40 min na
      pierwszy raz, nie wyglądał na zmęczonego, ale jeszcze czas na dłuższe wyprawy.

      dziewczyny bardzo współczuję wszystkim, którym maluchy płaczą w samochodzie.
      bardzo się tego obawiam za każdym razem jak gdzieś wyruszamy. do tej pory (całe
      szczęście) tadzio bardzo dobrze znosi nasze wypady. podróż nad morze trwała ok
      9 godzin (z trzema przerwami na karmienie), pokonywaliśmy ją w nocy tzn.
      wyruszaliśmy o czasie gdy t. idzie normalnie spać (koło 19) i nie było żadnych
      problemów, nawet gdy się budził na karmienie to od razu zasypiał z powrotem.
      Jak w sobotę wyruszaliśmy w góry to podróż rozpoczęliśmy o godzinie rannej
      drzemki tadzia (przed 9). spał tylko 30 min pozostałą godznę grzecznie się
      bawił buciakami i grzechotką (byłam bardzo pozytywnie zaskoczona). mam
      nadzieję, że tak mu zostanie bo na długi weekend też planuję góry...
    • kasia.w4 Krakowianki, propozycja 08.08.05, 13:07
      hej, w najbliższych dniach będę zamawiać książki z Muchomora, jeśli któraś z
      Was ma również ochotę możemy złożyć wspólne zamówienie i zaoszczędzić na
      kosztach przesyłki smile
      pozdrowionka... u nas deszczowo, ale spacer odbyty smile
      • ewt80 Re: Krakowianki, propozycja 08.08.05, 13:25

      • ewt80 Wysiadam:( 08.08.05, 13:33
        Dziewczyny pomocy,ja che spać.Juz od prawie 8 miesięcy nie śpie,bo mam
        terroryste w domu.Jest coraz gorzej,budzi sie co godzine i je ciągle
        je.Słoikami wymiotuje,kaszkami wszelkiej maści też,wyniki ma słabe,mało
        przybiera na wadze.Nikt nie daje mi rad co mam robić żeby jadła,tylko tyle ,że
        musi i koniec.Od kąd wyrosły jej zęby czasem zahacza o moją pierś tymi
        szpileczkami,jaki to jest ból nie musze mówić.Juz wysiadam.Rozwija sie bardzo
        szybko,gada jak najęta,mama tata baba lala meme(to chyab tymek bo woła w jego
        kierunku),potrafi machac i mówi papa,umie pokazac gdzie lampa.Macha palcem nono
        jak robi coś czego nie pozwalamy(najczęściej wkłada palce do donicy z
        kwiatkiem.Raczkuje jak rakieta i często trzyma sie mebli i stoi.Ale to wymaga
        dużo jedzenia i wisi na mnie i je je,ale nie ma mowy o innym jedzonku,czy to ze
        słoika czy z mojej ręki,nawet sól nic nie daje.Wiec wołam Ratunku bo ja nie
        pociągne tak długo!
        • aguszak Re: Wysiadam:( 08.08.05, 13:55
          Słuchaj, nie wiem, co Ci poradzić sad Może tych kaszek trzeba spróbować paru,
          tych słoików też. Może w końcu będzie coś, co córci odpowiada? Wierzę Ci, że
          jesteś przemęczona, co tylko potęguje twoją frustrację i żadne tam: "trzymaj
          się, będzie lepiej" nic Ci w tym momencie nie pomoże. Trzymam za Ciebie kciuki,
          żebyś w końcu jednak się wyspała.
          Buziaczki gorące.
        • kasia.w4 Re: Wysiadam:( 08.08.05, 14:48
          trzymaj się, ja też nie mam lekko z jedzenim Tadziowym (choć jest coraz
          lepiej , oby nie zapeszyć), moje rady:
          - rozcieńczaj słoiczki - ja rozcieńczam obiadki wodą tak do konsystencji
          deserków, bo taką t. akceptuje, może twoja mała potrzebuje jeszcze rzadsze?
          (generalnie łatwiej rozcieńczyć te obiadki które nie mają ziemniaków tylko
          mączke ryżową, lepiej też gerbera niż bobovity)
          - kaszka t. najlepiej smakuje jak jest rzadka i zimna (jak wystygnie to się
          robi taka rzadka jak woda)
          - ja daję obiadki tylko te najwcześniejsze bo mają homogenizowaną konsystencję
          (te z drobinkami też powoduję u t. odruch wymiotny)
          - czasami pomaga w jedzeniu włożenie rączki (przez tadzia oczywiście) do
          miseczki z jedzonkiem (nie wiem czemu ale wtedy chętniej je)
          - może niech pokarmi ktoś inny - Ty kojarzysz się małej z mlekiem
          - dodaj swojego pokarmu do dania słoiczkowego (może znajomy smak pomoże)
          - jeżeli do tej pory karmiłaś w jednym miejscu - spróbuj w innym (mam na myśli
          inny pokój lub wręcz na spacerze - bo teraz ma złe wspomnienia z jednym
          miejscem), a jeżeli karmiłaś w różnym miejscach to spróbuj tylko w jednym na
          zasadzie rytuału,
          - spróbuj różne temperatury, może woli zimne, albo cieplejsze
          - dodaj trochę cukru (pokarm jest słodki) - to trochę kontrowersyjne, ale
          czasami skuteczne,
          - zrób jakiś czas przerwę (kilka dni) żeby mała zapomniała i spróbuj na nowo
          - zmień śliniak na inny (taki maluch jest cwany i dużo kojarzy, jak widzi że mu
          zakładasz śliniak to wie co go czeka, a na razie nie ma dobrych wspomnień z
          karmieniem).
          to tyle co mi przychodzi do głowy, pozdrawiam i życzę sukcesów
          • musztarda_ziolowa Re: Wysiadam:( 08.08.05, 16:07
            Ja mogę tylko tyle podpowiedzieć, że niektóre dzieci wolą jedzenie gotowane,
            takie mamine zupki i obiadki. Moja Mileczka przerabia teraz etap nienawidzenia
            słoiczków. Kiedyś zjadała wszystko aż jej się uszy trzęsły, teraz prawie wcale
            nie je słoiczków (jedna łyżeczka, dwie...)
            Ponoć te Hippa są słone i dzieci je wolą.
            Ja postanowiłam małej gotować i od piątku nie mam problemu z jedzeniem. Mała
            oczywiście nadal uwielbia jeść z piersi, ale przynajmniej teraz je coś ponad
            to.

            Pozdrawiam i rówież czekam na przespaną noc...

            Milka:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20303994&v=2&s=1
            • zuzaleczka Re: Wysiadam:( 09.08.05, 14:07
              witajcie,
              ja dawałam Pyśce słoiczki Gerbera, ale od momentu, jak policzyła ile mięsa jest
              w tych zupkach i daniach (ok. 1 m-ca temu) sama jej gotuję, dodaję do
              podstawowej warzywnej raz kalafiorka, raz buraczka, raz 3-4 strączki fasolki
              szparagowej, do tego świeży koperek, ciut majeranku, krążek młodzitkiego pora i
              Małgonia zajada się tymi moimi zupkami - zdarza się, że potrafi zjeść nawet 1,5-
              2,0 słoiczka na raz (tak na oko) - jest jeden warunej - to nie może być gęsta
              papa w której łyżka stoi - zupka jest lejąca, ale nie wylewajaca się z łyżeczki.
              pozdrawiam
              • martolina77 Re: Wysiadam:( 09.08.05, 20:21
                Potwierdzam. Krupniczek babci zniknął z lodówki z oka mgnieniu! Na szczescie
                słoiki tez jakoś wchodzą - hitem jest szpinak z ziemniaczkiami z dodatkiem
                żółtka. Lekko rozwodnione dla łatwiejszego połykania.
        • franula Re: Wysiadam:( 09.08.05, 21:24
          Dziewczyny
          ale jesi dziecko wymoituje słiczkami top chyba jest to problem wiekszy niz
          tylko to że jej nie smakuje... Lekarz sie powinien w to wtrącić bo to nie jest
          normalne...

          co do spania nic nie umiem poradzić. Kaśka nigdy nocy nie przesypiała ale
          ostatnio to jest horror - budzi sie co 15 minut, pół godziny. Jestem okropnie
          nie wyspana... dobre rady chetnie przyjme...

          A nie odzywałam sie (Aga!) bo wyskoczyłam jeszcze na parę dni. Rodzina Męza
          Kaske nosiła na rekach i wyniańczyla, więc udalo się nam nawet zrobic dwie
          wycieczki rowerowe mimo brzydkiej pogody.
          Odezwe sie moze później, musze iść
          Franula
    • roxi_hart Re: Lena usiadła! 08.08.05, 18:42
      Dzis po raz pierwszy-z lezenia na brzuchu-troche nia bujalo ale wytrzymalasmile
    • aguszak U nas... krótko, albo jak wyjdzie ;))) 09.08.05, 13:15
      Mateuszowi biegnie już 9 m-c... hmmm... jest już z nami dłużej niż w moim
      brzuchaczu smile))
      Mati już pięknie pełza, turla się, podnosi wysoko klatę nad podłogę, próbuje
      podnosić pupę, posadzony - trochę posiedzi, ale sam nie siada, tak samo jest ze
      staniem: podtrzymywany pod paszki sprężynuje, postoi na nogach, ale sam nie
      staje. Gada, jak najęty, ale w sobie tylko znanym języku, nie artukuuje
      konkretnych słów i nie kieruje ich do konkretnych osób, a jak mówię do
      niego: "powiedz mama" albo "powiedz "tata", to patrzy na mnie ze skupieniem, a
      potem śmieje się w głos. Uwilbia "brutalne" zabawy: trzęsiączki gilgotki,
      podrzucania, opuszczania, samoloty i takie różne. Jest bardzo ciekawski,
      wszystko w zasięgu jego rąk ląduje w tych rączkach, a potem błyskawicznie w
      buzi. Trzeba na niego bardzo uważać, a co dopiero będzie, jak ruszy do boju
      raczkując, albo chodząc - już teraz drżę, jak o tym pomyślę. Pięknie się
      uśmiecha, śmieje się w głos - rechocze, jak żabka, albo jak grzechotka (z
      resztą tak często na niego mówię: Grzechota wink Ma 4 ząbki - jedynki na dole i
      dwójki na górze wink wygląda, jak kasownik wink
      Nie mamy problemów z jedzeniem: mleko z kaszką, kaszka gęsta na śniadanko,
      deserki, zupki, dania warzywne, mięsne, soczki, herbatki, chrupki kukurydziane
      i biszkopty (czasem tylko, jako przekąska i próba gryzienia) czasem po kawałku
      jakiś owoców: winogronko, arbuz, bananek.
      Uwielbia kąpiele, czasem we własnej wanience, czasem z mamą lub tatą w dużej
      wannie - to jest święto, bo wtedy bawi się prysznice i aż piszczy próbując
      złapać strużki wody smile))

      Ja - pracuję, a potem biegnę na drugi etat do domu wink Robert baaaardzo mi
      pomaga i często wręcz wyręcza raz to z domowych obowiązków, raz przy "pracy" z
      Matim. Teraz, na czas rekonwalescencji teściowej po operacji przepuchliny,
      zajmuje się Matim mój tata i jest tym faktem bardzo przejęty, ale radzi sobie
      świetnie, chyba nawet lepiej, niż gdy ja z bratem byliśmy mali wink) Wtedy
      ojcowie nie zajmowali się tak intensywnie dziećmi, jak teraz. A tutaj proszę,
      jako dziadek się zreformował wink
      Jeszcze zostało nam parę zajęć rehabilitacji wzmożonego napięcia u Matiego, ale
      juz wiemy, że to będzie koniec na jakiś czas, a może już nie trzeba będzie w
      ogóle ćwiczyć, bo neurolog i terapeuta nie mają się o co do jego rozwoju
      przyczepić wink Będzie jeszcze pod opieką Poradni neurologicznej, ale raczej
      bedziemy jeździli na wizyty co pół roku.

      To tyle, co u nas, w trochę jednak większym skrócie wink

      Pozdrawiam Was serdecznie.
      Wracajcie już z tych wakacji, bo strasznie nudno bez Was smile))
      Buziorasy ode mnie i Matiego kiss
      • aguszak Acha! i jeszcze jedno ;) 09.08.05, 13:20
        Przywołuję wszystkie, a szczególnie Franulę, Joa8, Alcantrę, Sushi, Opieńka do
        porządku. Co jest z Wami dziewczyny, co u Was i Pociech?
        Baaaardzo się stęskniłam...
        Całuski kiss
        • joa8 Re: Acha! i jeszcze jedno ;) 09.08.05, 21:34
          aguszak, jestem, jestem smile)
          tyle że w rozjazdach, właśnie wróciłam od rodziców, byliśmy na weselu brata
          ciotecznego mojego męża, wesele, jak to wesele, za to my wytańczyliśmy się, że
          hej!!

          co u Antka? otóż uczymy go usypiać samodzielnie w łóżeczku, do tej pory uspiał
          ładnie na rękach, kilka minut przytulania i spał, siup do łóżeczka i po
          problemie. Ale jakiś czas temu to przestało działać, wył na rękach, uspakajałam
          go po kilkanaście minut, nic nie pomagało - tulenie, bujanie, chodzenie, w
          dzień to był lekuchny koszmar. No to stwierdziliśmy z mężem, że może Antoś daje
          nam znak, że już jest gotów na więcej samodzielności.

          Jeden dzień nowych nauk właśnie minął. Usypiamy metodą T.Hogg, kładziemy Antka
          do łóżeczka, przykrywamy kocykiem, stukamy po pleckach, bierzemy na ręce, jak
          płacze. A on wierci się, kręci, gada, uśmiecha się (szczególnie do mnie),
          pojękuje, płacze, w końcu wyje. I tak to trwało 45 minut, zarówno w dzień, jak
          i wieczorem. Ale usnął w końcu sam smile Przytulił się do kocyka, zamknął oczka i
          usnął. Cud jakiś.
          Tyle, że mi brak wieczornego przytulania się i tego słodkiego cieżaru śpiącego
          synka sad I wogóle troche mi żal, że nie jest już taki malutki.

          Zastanawiam się tylko, jak to jest, jak się gdzieś wyjdzie, wyjedzie, czy to
          wszytskiego nie rozwala, czy dziecko już jest tak przyzwyczajone, że usypia
          wszędzie? Jak to jest u Was? Ile taka nauka trwa?

          Poza tym Antoś pełza jak szalony, umie już stanąć na czworakach i tak sie
          bujać, ale jeszcze nie umie, tak się poruszać. Siedzi już całkiem pewnie, ale
          nie siada. Interesują go wszytskie małe elementy w zabawkach, ale i tak hitem
          sa zwykłe plastikowe pudełka i łyżeczki. No i metki, i suwak od śpiwora
          (rozkładam go na podłodze)
          Je wszytsko i chętnie - zupki, owoce, sinlac, pierś smile)
          Nie umie jednak jeszcze gryźć, więc jak coś nie jest gładką papką, to pluje i
          krztusi się. Hitem jest krzesełko do karmienia, uwielbia w nim siedzieć i walić
          łyżką w blat. Zabawnie to wygląda - taki mały człowieczek, ledwo go widać zza
          tego blatu smile

          Efektem ubocznym pełzania jest to, że spadł w siatkach centylowych, jest na 10,
          był na 25, ale zupełnie się tym nie przejmuje.

          To chyba tyle bierzącego raportu smile

          Warszawianki, jutro kinko????
        • alcantra Re: Acha! i jeszcze jedno ;) 10.08.05, 22:38
          No właśnie zajrzałam po tygodniu chyba i proszę... Jak miło... smile Aż się lekko
          zawstydziłam :"-)
          A nowe zdjęcia Matiego gdzie???

          Acha, Niuńce od poniedziałku też biegnie 9 miesiąc. Mieliśmy problem z nianią:
          nasza Superniania musiała, z powodów przykrorodzinnych zrezygnować. Jej było
          przykro, bo się już do Niuńki przywiązała i mnie było przykro, bo szukanie niani
          na 3 tyg. przed urlopem to sprawa mało wróżąca sukces. Udało się jednak, jest
          nowa pani, doświadczona w pracy z dziećmi, ale niestety - kontakt z nią to już
          nie to samo, co z Supernianią. No i musimy żegnać się z naszą wakacyjną Nianią,
          która już wzdycha, że tylko tydzień z Niuńką jej został - ja także wzdycham, bo
          fajna jest... Ech... Koniec wakacji i same pożegnania...

          Buziaki (szczególnie dla Aguszak i w stópki Matiego)smile
          • aguszak Re: Acha! i jeszcze jedno ;) 11.08.05, 10:27
            Oj! Coś jakiś "pomorek" na te nianie nastapił. Szkoda, że superniania się z
            Wami żegna, ale może nowa też się rozkręci??

            Zdjęcia Matiego... czekają na wklejenie na "Zobaczcie", ale czasu jakoś brak
            wieczorami, albo mój ślubny okupuje kompa ;-/
            A'propos, a gdzie nowe zdjęcia Twojej Króliczynki?? Hę?
            Buziorasy zwrotne w słodkie paluszki ;*
            • alcantra Re: Acha! i jeszcze jedno ;) 11.08.05, 12:50

              Niestety, z nową takiego kontaktu mieć nie będę, jak z niedoszłą supernianią.
              Wiesz, to takie odbieranie na tych samych falach. Nie, żeby ta była zła, ale
              jakaś bardziej powściągliwa wobec niej jestem. A że Niuńką się dobrze zajmie,
              to na pewno: pracowała w domu dziecka, w szkole z młodszymi klasami, prowadziła
              drużynę zuchów, umie śpiewać, robić prace plastyczne...

              A co do zdjęć: tak jakoś mi się nie chce umieszczać na forum. I od jakiegoś
              czasu mam jakieś obiekcje. Ale mogę Ci przesłać na emila. smile
              • aguszak Re: Acha! i jeszcze jedno ;) 11.08.05, 13:37
                Koniecznie na maila smile)) tego gazetowego smile
                obiekcje też możesz przesłać, bom ciekawa wink
                buźka kiss
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 09.08.05, 14:10
      aha,
      w piątek wyjeżdzamy nad morze, huraaaaa
      • gusinka Nie mamy znowu niani, buuu... 09.08.05, 19:07
        Witajcie. Nasza niania zadzwoniła dzisiaj i powiedziała, że znalazła pracę i że
        sama rozumiem, ale...
        A miało byż tak pieknie.... Nianię znalazłam już w maju - zostawała troszkę z
        małym w maju i w czerwcu a od 1 września miała pracować już na stałe. W dodatku
        mieszka obok więc wszystko wydawało się cudnie. No i dzisiaj ten telefon! Mam 3
        tygodnie na znalezienie nowej niani.
        Pozdrowionka
        • iwoku Re: Nie mamy znowu niani, buuu... 10.08.05, 00:54
          Strasznie mi przykro...Dobrze rozumiem, co to dla Was znaczy- bo sama od maja
          denerwuje sie, aby tak nie zdarzylo sie u mnie. Nasza niania też czeka na prace
          u nas od wielu miesięcy, pomagała mi doraźnie przed wakacjami. Niestety w
          przypadku takiego długiego oczekiwania na rozpoczęcie pracy, ryzyko że po drodze
          znajdzie sie cos atrakcyjniejszego, jest niemałe sad
          Trzymam kciuki, byście szybko znaleźli nową opiekunkę- jeszcze lepszą od tej
          • bogdanka04 @-----;-----,---- 10.08.05, 07:59
            Przesyłam spóźnione życzenia imieninowe wszystkim Aniom, Aneczkom i Ankom -
            spełnienia marzen dziewczyny!
            A z bieżących newsów to:
            -w domu horror bo wychodzą górne jedynki-już je widac ale jeszcze się nie
            przebiły - nawet noszenie na rękach nic nie pomaga...dawałam nawet paracetamol
            jak już bylo b.źle
            -jesli chodzi o rozwój (29.07 skończył 7 m-cy) Bartek zaczął stawać - np w
            łóżeczku - pomimo że do raczkowania ma tylko pozycję-i buja tyłkiem do przodu i
            do tyłu. Do siadu już doszedł sam-zresztą robi to już długo bez poduszek po
            boku. Ładnie mówi tata, mama, dada, ada, am (na jedzonko), baba i wiele innych
            nierozszyfrowanych słów. A czesto sie zacina i strzela jak z karabinu -
            tatatata. Buziaki najcześciej daje sobie w lusterko lub innym maluchom-myśląc
            chyba ze to jego odbicie. Kolorowe zabawki juz go nie interesują - ulubione to
            pielucha gotowa do załozenia, szeleszczące opakowanie mokrych chusteczek,
            drewniany dziadek do orzechów i matalowa pokrywka po pudełku od pralinek Wedla.
            -jedzonko: zjada wszystko - najchętniej z naszego talerza, ze sloiczkami nie ma
            problemu. Kaszki zawsze z jakimś deserkiem lub zgniecionym bananem, jada też
            danonki, biszkopty itp
            -co do mnie nadal poszukiwanie pracy - czekam na wyniki rozmowy z Jelfą. A
            niania nadal w polu - w sumie musiała by długo czekać skoro zaczełam szukac
            pracy przed wakacjami.
            -a z przyjemniejszych informacji - mieszkałam sobie przez tydzien w KRAKOWIE!
            Pojechalam z maluchem i mężem, poniewaz on tam jeżdzi na tydzień co dwa
            tygodnie smile.Odwiedza kopalnie, żwirownie, kamieniołomy itp. Handluje sprzetem
            który oni używają. Bartosz był dzielny całe 600 km. Ale postanowilismy wyjechac
            wieczorem i prawie całą drogę przespał. Również powrotną. Jeśli chodzi o
            atrakcje,to...oczywiscie spacery po starówce, Wawel juz był rok temu, Wyjazd w
            okolice - Wadowice, Oświecim, Kalwaria Zebrz. Odziedzilam znajomą w Brzegu (ma
            córeczke z 21.12) Nie mogłam tez odpuscić Parku Wodnego - Ja na zjeżdżalnie - a
            tatuś z syniem w jakuzi-Bartek łapał wszystkich za palce i kolana.
            Zatrzymalismy sie u brata męża - bo on akurat przyjechał do tesciów na Mazury.
            Mieszkalismy Na Kozłówku - ul.Seweryna - Krakowianki napewno sie orientują.
            Niedaleko jest tez park (na przeciwko tesco) - było gdzie chodzic na spacery
            jak mąż był w pracy.
            -narazie kończę-synio śpi ale ja mam do sprzątania całe mieszkanko- żegnam więc
            i życzę choć odrobiny słońca - w Olsztynie cały czas pada - gdzie tam pada -
            leje!!!
            pa Ania z Bartoszem
          • matczukewa w telegraficznym skrócie 10.08.05, 08:12
            Niestety w pracy taki nawał roboty, że nie mam ani chwilki by wpaść na forum, a
            w domu 0 netu sad
            Ale tęsknię za Wami i serdecznie pozdrawiam!
            Chciałam się pochwalić osiągnięciami Antosia. Już sam siada, raczkuje i zaczyna
            stawać (gdy mu się poda ręce, wspina się i staje sam! Potem staje na paluszkach
            i się wypręża, taki ważny! wink ). Rośnie w zastraszającym tempie (ubranka 80-
            86), więc musieliśmy już kupić większą spacerówkę i fotelik.

            W piątek wybieramy się na 4 dni do Zakopca (swoją drogą ciekawe, czy nie padnę
            tam gdzieś po drodze ze swoją kiepską kondycją po porodzie). Nie wiem jak
            wytrzymam bez Antosia, który będzie u moich rodziców, ale mam nadzieję wyspać
            się wreszcie (Antek non stop popłakuje w nocy, więc często chodzę na rzęsach)
            i trochę odpocząć.

            pozdr, Ewa

            Alcantro, w końcu też zdecydowaliśmy się na Peg Perego, tyle że Atlantico smile
            Jestam b. zadowolona - to naprawdę dobry, wygodny wózek z dużym siedziskiem i
            co najważniejsze, skrętnymi kołami.Dzięki raz jeszcze za porady smile
          • onikat Re: Nie mamy znowu niani, buuu... 10.08.05, 10:00
            Na pewno znajdziecie świetną nianie!!
            Mi się też przydażyła podobna sytuacja. I znalazłam naprawde boską nianie,
            prawie na dzień przed pójściem do pracy.
            Trzymamy kciukismile))
            pozdrawiam
            monika
    • joa8 kino? 10.08.05, 09:47
      dziewczyny,
      idzie któraś?
      • delfinlex Re: kino? 10.08.05, 09:56
        Ja będę, i to z małżonkiem smile)
        • joa8 Re: kino? 10.08.05, 10:02
          no to super!
          Franula, a Ty? bedziesz? Bądź!!!
          • franula Re: kino? 10.08.05, 10:45
            bede! chyba ze lunie
            • delfinlex Re: kino? 10.08.05, 17:12
              Dzisiejszy seans - w składzie Franulka z Kasieńką (cudna jak zawsze, pięknie
              klaszcze smile) ), Joa z Antosiem (święte dziecko, przespało seans) i my - czyli
              ja, Marcin i nasz kacperek - uważam za całkiem udany.Film nie najgorszy (w
              skali Multibabykina - normalnie bym się na niego raczej nie wybrała).

              Bardzo się cieszę, że zobaczyłam po tak długiej przerwie - kochane Mamy i
              Maleństwa smile)
              • joa8 Re: kino? 10.08.05, 18:08
                e tam cały film, tylko pół godzinki spał smile
                wcześniej skakał po mnie, zaczepiał dziewczyny rząd wcześniej, piszczał, gadał,
                jak to mój Antoś.
                Teraz z zapałem obgryza spiwór, liże tę śliską stronę, śmiesznie to wyglada.
              • aguszak Re: kino? 11.08.05, 10:30
                Ciekawam, jak Twój mąż Karinko czuł się w tym babsko-dzieciowym towarzystwie??
                Ech! Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę...
                kiss
    • delfinlex Już wróciliśmy :) 10.08.05, 10:12
      Właściwie, to wróciliśmy już w sobotę w nocy, ale kompletnie nie miałam kiedy
      coś skrąbnąc tu u nas smileWczoraj udało mi się nadrobić zaległości w lekturze
      forum, więc dzisiaj mogę cosik machnąć smile

      Nasze wakacje (Białogóra n/Bałtykiem) były..CUDOWNE!!!!Może nie szczególonie
      jakoś odpoczęłam i się wcale nnie wygrzałam, bo pogoda nie szczególnie
      sprzyjała plażowaniu, ale i tak było wspaniale smile Miejscowośc i nasz pensjonat
      świetne, lasy i morze cudowne, pojeździliśmy tez sporo po wybrzeżu (w sumie
      zrobiliśmy ok.2000 km przez te dwa tygodnie - oczywiście łącznie z dojazem z Wa-
      wy).

      Kacperek w ciągu tych 2 tygodni zrobił ogromne postępy - przez co jego mama ma
      permanentny wytrzeszcz oczu - ciągle nie mogę się nadziwić, jaki juz z niego
      duży i "dorosły" dzidziuś smile
      Dzień po naszym przyjeździe do Białogóry Kacperek samodzielnie stanął w
      łóżeczku i.. tak juz mu zostało.smile Wspina się po wszystkim i po wszystkich,
      stanie jest w tej chwili jego ulubionym zajęciem.W łóżeczku przemieszcza się
      również wzdłuż ścianek łóżeczka, i nawet już się pomału uczy jak powrócić ze
      stania do klęczenia, bo jeszcze do niedawna my musieliśmy go kłaść - bo sam nie
      umiał i się wkurzał.
      Pięknie i baaaardzo szybko już raczkuje - cała chata jego!! A ile ma przy tym
      radoścismileŁazi za mną po całym mieszkaniu, a jedyną niezadowoloną z tego istotką
      jest nasz biedy piesek, którego Kacperek ciągle próbuje ścigać, łapie go za
      sierść i za ogon - a Leksio coraz bardziej jest tym przerażony i już sam nie
      wie, gdzie się chować.Nawet na kanapach Kacper go już ściga, bo ciągle przy
      nich staje smile)

      Wielkich problemów z jedzeniem nie mamy - Kacperek dalej zjada rano kaszkę,
      popołudniu obiadek (około 200g), wieczorem sinlac z owocami ze słoiczka.Tylko z
      piciem nam nie wychodzi - niekapek traktuje jak gryzak, butelka poszła precz
      jakieć 4 miesiace temu, została tylko łyżeczka, ale nieco to męczące i nie
      szczególnie go przymuszam.Zwykle poporstu daję mu pierś.Pierś zresztą jest
      nadal częstym "pokarmem" - tak około 4 razy w ciągu dnia i w nocy - ile chce smile
      Odnośnie nocy - widzę, że nie tylko u nas jest to problem...
      Poszły w niepamięć czasy, kiedy Kacperek zasypiał ok.21-22, spał do 2-4,
      pierś,spanie do 6-7, pierś, spanie...Nie, nie, wakacje i pewnie taki etap u
      Kacperka spowodowały, że śpi głównie z nami, a najgłówniej przytulony do
      mamy smile) Zasypia też baardzo późno, około 12-tej (to jednak nasza wina, bo nad
      morzem codziennie niemalże chodziliśmy na zachód słońca i zanim wróciliśmy i
      się z Kacperkiem obrobiliśmy, to była już 23 i się nam dziecko
      przestawiło).Walczymy z tym jednak, może uda się naprostować. Gorzej będzie z
      samodzielnym zasypianiem, bo tego oczywiście też się oduczył - zasypia tylko
      przy piersi albo przytulony ze smoczkiem do mnie..

      CDN..
      • delfinlex Re: Już wróciliśmy :) CD 10.08.05, 10:34
        ...nie wiedziałam, czy sie zmieści cały post, więc dopisuję tutaj smile

        Przy jedzeniu kacperek jest czasem strasznie rozproszony i nieźle się musimy
        nagimnastykować, żeby skupił się na jedzeniu, a nie na sprawdzaniu, czy głowa
        da się obrócić o 180 stopni smile)

        A jeszcze odnośnie zasypiania - nie zasypia samodzielnie w łóżeczku pewnie
        również z tego powodu, że jak tykko tam ląduje, to od razu fik na brzuszek i
        potem do szczebelków, na baczność - i śmiechy na prawo i lewo smile
        Teraz staram się go tam już nie umieszczać do zabaw w ciągu dnia - tylko na
        noc, i jak zaśnie w ciągu dnia smile

        Alcantra pewnie się już przykryje nogami ze śmiechu jak to przeczyta,
        ale...nadal nie ma ani jednego ząbka!! smile)) A wieczorem tak go czasem nasuwają,
        że Dentinox idzie w ruch, a dwa razy nawet Nurofen sad( Nie wiem, czy jemu te
        zęby to się wybijają z pięt???

        Boszzszszsz..mam tyle do napisania Wam po tak długim czasie, że nie wiem o czym
        pisać, i chyba starsznie chaotyczny ten mój post..może mi wybaczycie...

        AAAAA, jeszcze jedan sprawa!
        Wózek!!!
        Otóż, jednak nie kupiliśmy (i to nie z naszej winy, czy raczej nie dzięki nam)
        innego wózka, musiałam się przeprosić z naszą spacerówką, i jak się okazało,
        była to najlepsza rzecz, jaka mogła nas spotkać smile)
        Nad morzem nasz dzielny wózeczek sprawdził się na 1000000% Bez najmniejszego
        problemu pokonywał wszelkie wydmy, piasek, wodę, las, górki i pagórki leśne,
        naprawdę bardzo strome podjazdy na leśnych ścieżkach, i wogóle super - hiper -
        extra - bajer smile)
        Odkryłam też kilka nowych możliwości rozkładania siedziska w taki sposób, że
        Kacperek leży całkiem na płasko!!! I parasolki przeciwsłonecznej też nie zawsze
        używaliśmy, bo jak się okazało daszek się tak da regulować, że zasłania słońce
        prawie z kązdej strony smile)No poprostu nigdy chyba nie byłam z czegoś tak
        zadowolona, jak z tego wózka.Jestem autentycznie zachwycona!! Każdemu SZCZERZE
        i z CZYSTYM SUMIENIEM polecam Quinny smile)

        Jeszcze odnośnie Kacperka - kompletnie nie interesuje go siadanie - tylko casem
        raczkując przechyla się na jaden boczek, a przeciwległą nożkę prostuje smileAle
        nie jest to siadaniesmile Jak chce sie zatrzymać przy czymś na dłużej, to
        najczęściej czegoś się podpiera jedną rączką i klęczy sobie smile
        Ze słów narazie do perfekcji opanował "nie" - jest to jego hasło przewodnie,
        chociaż odnoszę wrażenie, że nie do końca jeszcze świadome. No i "mama" ale to
        raczej w chwilach żalu.
        Przed wyjazdem na wakacje myślałam, że przez te kilka tygodni Kacperek bardziej
        sie oswoi ze swoim Tatą - którego na codzień tak mało widuje sad A tu nic z
        tego! Nagle okazało się, że mama jest NIEZBĘDNA i NIEZASTĄPIONA. Tylko u mnie
        się uspokaja, jak coś mu się stanie (czyli najczęściej jak wyrżnie główką w
        podłogę lub coś innego), tylko u mnie zasypia...i wogóle szuka mnie wzrokiem
        cały czas.Jeszcze do końca miesiąca mój mąż się urlopuje i nadal nadrabia
        zaległości w kontaktach z Kecperkiem, ale On zdecydowanie preferuje obecnie
        mamę.Z jedenj strony to mnie straaasznie rozczula i płakać mi się chce ze
        szczęścia, ale z drugiej...no cóż, nieco to uciążliwe...

        Tak więc ogólnie rzecz biorąc - wakacje mieliśmy udane, Kacperek coprawda nie
        wymoczył się w wodzie, bo była za zimna, ale ogólnie morze mu się podobało,
        zwłaszcza z perspektywy nosidełka smile Trochę nam się zepsuł, ale też rozwija się
        cudnie, więc możemy być tylko szczęśliwi.
        Po powrocie do Warszawy odrazu zatęskniłam za przyrodą - ja k w poniedziałek
        wyszliśmy na spacer po Ursynowie, to wróciłam autentycznie rozdra żniona, że
        tak tu głośno i szaro... Ech, codziennośc....

        Buziaki, cieszę się jednak że już jestem tu z Wamismile
        Do zobaczenia!!

        PS. Pozstaram się jak najszybciej wkleić kilka zdjęć - są cudne smile

        Karina
        • musztarda_ziolowa Re: Już wróciliśmy :) CD 11.08.05, 12:42
          Jak miło, że już jesteście! I jaki optymizmem wiejący post. Miło poczytać o
          postępach Kacperka. Czekam na fotki!!!
        • alcantra Re: Już wróciliśmy :) CD 11.08.05, 13:00

          hi hi! No jasne, że się nakrywam nogami i zwijam ze śmiechu! big_grin Kto by
          pomyślał, żeby ząbkowanie trwało prawie 4 miesiące, a ząbków ani widu ani
          słychu wink Niuńka także ząbków nie ma, ale przynajmniej nawet się na to nie
          zapowiada w ciągu najbliższego miesiąca.

          A czemu nie kupiliście Haucka?
          • kamajka1 Re: Już wróciliśmy :) CD 11.08.05, 13:24
            U nas też nie ma jeszcze ząbków, choć kilka razy myślałam że już idą, ale
            myliłam się. Generalnie jest spokojnie.

            Pozdowionka dla Kacperka i Mai od Mai z bezzębnym uśmiechem. smile

            PS: Może niebawem znów się pojawimy na basenie choć ciężko znów zacząć. Och to
            lenistwo. smile
            • alcantra Re: Już wróciliśmy :) CD 11.08.05, 18:48
              Basenu w najbliższą sobotę nie ma, bo p. Małgosia będzie na urlopie. A za 2 tyg.
              prawdopodobnie będzie konserwacja. Zresztą jedziemy na wakacje i zobaczymy sie
              pewnie we wrześniu smile
              Buziaki i uśmiechy dla Mai od Mai - także bezzębne wink
          • franula a dzis 11.08.05, 13:28
            A aj sie musze poskarzyc bo mnei jakiś leń i deprecha napdly... Kaśka zasnęła..
            po wyjazdach jestem nieoprana, bu.... w domu straszliwy, podlogę powinnam umyc
            żeby Kaska kotów z kątów nie wyciagala, a mnie się nie chce. Nie mówiąc o
            takich sprawach jak szukanie niani czy doczytanie zaleglcyh gaczet. Trochę
            wczoraj posprzątałam - mielismy gości przyszliz najomi z zaproszneim na slub. I
            wyobraźcie sobie że mamy jednego dnia 3 sluby i dwa wesela!!!! No i problem -bo
            jedni znajomi moi drudzy męża - na które pójść? NA ba sie nei da sa 200 km od
            siebiesmile
            Zrobiłam absolutnie pyszną tartę jabłkowo-karmelową - proste a pyszne. I może
            po tym wczorajszym wybuchu pracowitości tak mi się dziś nie chce, pogoda też
            jakas beznadziejna jakby listopad był a nie sierpień... olałam spacer.. trudno.

            Ale najgorsze to spanie Kaski - budzi sie co pół godziny, niedługo jajko
            zniosę... już nie mogę.


            Acha miałam Was spytac o dwie rzeczy:
            po pierwsze o zabki - jak pielegnujecie? po drugie o zabawy/zabawki Waszych
            dzieci - czasem ktoś pyta co kupić kasi a ja nie wiem? Czym się bawią? Co
            niedługo może być przydatne? Jakieś klocki? Dajcie znac co "kręci" Wasze
            Maluszki.

            Mnie tez było milo zobaczyć się z Jo i Karina w kinie. Za tydzien jest "Mr i
            Mrs Smith" i akurat z tego się bardzo cieszę. będe "na czasie" hihi

            Ide coz zrobic z tym praniem.... i podloga i zmiana pościeli. Chyba zasnę na
            podłodze w łazience....
            Buziaki
            F
            • kamajka1 Re: a dzis 11.08.05, 13:35
              Jeśli chodzi o ząbki to jeszcze nie mamy.
              A zabawki to Maja lubi się bawić klockami z zabawki Fisher Price "Garnuszek na
              klocuszek". Oczywiście nie ustawia wieży z tych klocków tylko wali jednym o
              drugi, ewentualnie o ścianę, lub bawi się pokrywką od tego garnuszka. Ale
              wczoraj zauważyłam że potrafi już wrzucać klocki do środka przez taki duży
              otwór. Podoba jej się że słychać wtedy melodyjkę.

              A przepis na tartę jabłkowo-karmelową to poproszę skoro nie dość że pyszna to
              jeszcze prosta. smile
            • opieniek1 Re: a dzis 11.08.05, 13:37
              Danusia,
              ja mam to samo... no nic kompletnie mi sie dzisiaj nie chce. Mój cudny syn mnie
              wykancza, trzeba go zabawiac, bo sie nudzi sad i trace do niego cierpliwosc. Mam
              wyrzuty sumienia, ze nie poswiecam mu tyle czasu ile powinnam. Maz mi
              powiedział dzisiaj, ze ja NIC NIE ROBIE!!! Nosz @#$%^&*!!! Deprecha jesienna???
              Wieczorem przychodzi do mnie przyjaciółka, która mieszka w Kuwejcie i musze cos
              zrobic (no i troche posprzatac).A najchetniej bym sie połozyła do łózeczka z
              ksiazka i olała wszystko...
              Dobrze ze za tydzien graja Smithów, bede na pewno zobaczyc Bradzika...
              • joa8 Re: a dzis 11.08.05, 19:52
                hej Ania,
                daj spokój z wyrzutami sumienia, z tego co widzę, to zajmujesz się Matkiem w
                najlepszy możliwy sposób. Tyle że masz syna złożonego z samej energii, ruchu i
                dużej ilości słów smile) ja bym odpadła po dwóch dniach.
                Mam dla niego nalepki na zeszyty z jakiejś nowej kreskówki "Magiczna karuzela"
                A mężowi skop d... wink

                Ja dziś byłam u mojej koleżanki z niespełna 3-miesięczną córką. I wiecie co Wam
                powiem - cieszę się, że mój Antek już nie taki mały, ale coraz bardziej kumaty
                i samodzielny. Choć jeszcze przed chwilą żaliłam się, że tak mi szkoda. Ale ta
                mała tylko leżała, a mój syn przepełzł całe mieszkanie, poczarował, pogadał,w
                końcu zajął sie paskiem od fotelika smile
                Ta moja koleżanka była nieco przerażona, jak zobaczyła co wyczynia Antoś. W
                ciągu kilku minut w pokoju był sajgon, wszędzie zabawki, zciagnięte kocyki,
                rozrzucone gazety. Sama rozkosz smile))

                Doniesienia z frontu zasypiania - sukesów ciag dalszy!!! w ciagu dnia uspałam
                Antka kładąc się z nim u tej koleżanki na podłodzę, na kocach. Pokręcił się,
                powiercił, troche popłakał i po 20 min. usnął. Więc w innych warunkach niż
                domowe też się da. Choć ja się dość denerwowałam, ale jak go brałam na ręce to
                bardziej płakał. A wieczorem - raj istny: kaszka, kąpiel, trochę przytulanek,
                cycuś i do łóżeczka. Usnął bez jęknięcia w 10 min. Ale jeszcze nie śmiem
                wierzyć, że to sie uda.

                A co do chandry - to pogoda dziś była podła, ja zjadłam 3 kilo ciasta, 186
                batoników 3bit, 248 batoników KitKet, pączusia, paczkę M&Msów, 20 kanapeczek, a
                popiłam to wszytsko piwem Reds, heheheh. I cała dieta wzięła w łeb.
            • aguszak Re: a dzis 11.08.05, 13:47
              Danusiu Kochana!
              Może ja przyjadę i jakoś Ci pomogę w tym ogarnianiu mieszkania, co? Bo tak mi
              się jakoś smutno zrobiło, że taki nastrój masz. Ale to zrozumiałe: odzwyczaiłaś
              się od Wawki, złej pogody i ciężkich czasem obowiązków domowych. Ale wierzę w
              Ciebie, zorganizujesz się i znowu będziesz jedną z najbardziej zorganizowanych
              Grudniówek wink
              Ząbków na razie nie pielęgnuję i to chyba błąd, bo Mati zajada w nocy i te jego
              4 ząbki (a dwa kolejne w drodze) mogą się już od tego psuć. Trzeba chyba
              wreszcie zakupić taka szczoteczkę, co sie ją na palec nakłada i "szczotkuje"
              chyba tylko przegotowana wodą...? Nie wiem...
              Mateusz za bardzo ruchliwy jest na matę i nie raz znajdowałam go w pokoju w
              kłębowisku pałąków wink a lubi najprostsze zabawki, nie ma nowych, tylko ciągle
              jedziemy na jego "ulubionej" piłeczce, gryzakach, lusterku. On by do tego
              repertuaru najchętniej sam włączył klucze, piloty wszelakie, słuchawkę od
              telefonu stacjonarnejo i moją komórkę wink
              Pozdrowionka i liczę na poprawę pogody i lanczyk w Ogrodzie Saskim.
              Buziorasy dla Kasieńki cudnej smile))
              • opieniek1 ząbki 11.08.05, 13:55
                ano właśnie, Canpol ma bardzo fajny zestaw do małych ząbków. 3 szczoteczki- do
                dziąseł, nowych ząbków (silikonowe) i dla większych dzieci prawdziwą szczotę.
                My na razie używamy tej pierwszej. Kosztuje około 10 zł.
                www.canpol.com.pl/product.php?lp=70&gr=300&pd=1473
                Ania
                Mamy juz...
                www.pajacyk.pl
                • miedzymorze Re: ząbki 11.08.05, 15:07
                  Przy okazji wieczornej kąpieli tata nawija na palec gazik (taki kawałeczek gazy 5x5), zamacza w wodzie i czysci Krzysiowi zęby, dziąsełka itp. Synek bardzo lubi wysysać wodę z tej gazy wink

                  pozdr,
                  mi
                • musztarda_ziolowa Re: ząbki 11.08.05, 17:30
                  Używamy wszystkich trzech szczoteczek od bardzo dawna. Milka uwielbia je gryźć.
                  A ta trzecia, z włosiem, to jej ulubiona zabawka! Polecam. Narazie nie myjemy
                  ząbków.
              • franula Re: a dzis 11.08.05, 14:22
                Aga!
                No i sie oczywiscie zawstydziłam, bo co do ograniania domu to np. Ty musisz
                robic to samo plus eteatw pracy. Ale wypilam herbatkę,zjadłam resztke tarty,
                Kaska wstała i sie pobawiłysmy i jest super. Poza tym wyparzylam zabawki i
                rozwiesilam pranie więc mam troszke mniejsze wyrzuty sumienia. Teraz Kasia bawi
                sie tą szczotką o któej pisała Opieniek, bo sobie przypomnialam że mam ten
                zestaw
                a to o czym ty pisałas to jest to:
                www.canpol.com.pl/product.php?lp=70&gr=240&pd=1378
                mialam i gdzies mi zginełło w tych podrózach. Ja jeszcze slyszałam o
                przemywaniu rumiankiem.
                A na spacer to może jutro?

                Co do tarty Kamajko to przepis na spód też? (kruche ciasto) czy tylko górę?
                Alcantro mnie też zdjęcia! Na gazetowego!

                Acha Kasia weszła w faze wyrzucania wszytskiego z wózka czy krzesełka i
                głosnego domagania się "mama podnieś!!!"
                Słodka jest...
                Juz nie jojcze - wrócilam do pionu morlanego hihi. Opieniek trzymaj się! A
                męzowi zmyj głowę! Jakby mi mój powiedział że nic nie robię to bym
                poprzegryzała mu tętniczki.

                Franula
                • kamajka1 Re: a dzis - tarta 11.08.05, 15:27
                  Jeśli spód to kruche ciasto to nie trzeba, bo jakiś przepis mam. Ale na górę to
                  poproszę. Może wreszcie męża czymś zaskoczę po tylu miesiącach przerwy. smile
                  • opieniek1 Re: a dzis - tarta 11.08.05, 15:58
                    ja mam przepis na pyszną tarte z żurawiną. Można ją robić z innymi owocami-
                    jagodami, malinami, jabłkami. Jest pyszna i robi się błyskawicznie. Chcecie
                    przepis?
                    • aguszak Re: a dzis - tarta 12.08.05, 08:35
                      Ania,
                      Dawaj tę tartę smile)) znaczy się przepis wink
                      • beata3211 Już prawie wakacje 12.08.05, 08:55
                        No i ja się doczekałam. W niedzielę rano mykamy samolocikiem na wakacje. Mam
                        nadzieję ze pogoda nam dopisze. Ach trzy tygodnie u teściów. Super. Błogi
                        odpoczynek ocean plaża i jedzenie....................

                        No i Krzyśkowi taki pobyt nad wodą dobrze zrobi. Pan od rehabilitacji
                        powiedział że zawsze jak dzieciaki wracaja po wakacjach to okazuje sie że ich
                        umiejętności nagle wzrastaja....
                        • aguszak Re: Już prawie wakacje 12.08.05, 10:48
                          Duża buzia na wakacje dla Krzysia i Ceibie, Beatko ode mnie i Mateusza smile))
                          • franula Aga 12.08.05, 11:03
                            Aga, jakbym była około 12 to bys sie przeszła?
                  • franula Re: a dzis - tarta 11.08.05, 17:05
                    Kamajko
                    przepis jest z "Kuchni Neli" Anieli Rubinstein- polecam książkę.
                    Spód poleca robic z 120 g masła, 3 łyzki cukru, 2 żółtka szklanka i 3 łyzki
                    stołowe cukru i 1/2 łyżeczki soli. AKurat na naczynie tartowe. Trzeba to upiec.
                    Bo polewy się już nie piecze.

                    Na wierzch:
                    6 kwasnych jabłek
                    2 łyżki stolowe masła
                    1 łyżka utartej skórki pomaranczy lub cytryny
                    3/4 szklanki cukru.
                    Jabłka obrać, wydrążyc, podzielic na ósemki a następnie pokroic na kawałki
                    grubosci ok. 3 mmm Smazyc na maśle na małym ogniu. Dodac utarta skórkę i 1/4
                    szklanki cukru. Gdy jabłka nabiora koloru ale jescze zanadto nie zmiekna, zdjąć
                    je z patelni i wyłozyć nimi tartę. resztę cukru czyli 1/2 szklanki wsypac do
                    rondelka (najlepiej takiego z grubyum dnem) i postawic na gazie aż sie
                    rozpłynie w karmel. Mieszac cały czas bo sie skubane łatwo przypala. Gorace
                    jablka zalac karmelem i podawac natychmiast. Radze ostatnią rade wziąć do serca
                    bo podałam po 10 minutach może i karmel juz był na mur, dobrze że mikt zebów
                    nie połamałsmile

                    Smacznego!!!
                    Z tego samego źródla robilam tarte cytrynową. Tez pycha. Ania podaj i na
                    żurawinową!

                    Buziaki
                    F
                    • opieniek1 tarta 11.08.05, 18:58
                      ja z kuchni Neli uwielbiam tort i sernik z polewą śmietanową. Ale tarty nigdy
                      nie próbowałam.
                      No więc mój przepis pochodzi z "Dziecka"
                      A robi się to tak:
                      ciasto:]
                      1,5 szkl. mąki
                      2/3 kostki masła
                      1/2 szkl. cukru pudru
                      1 żółtko
                      tłuszcz do smarowania blachy

                      masa:]
                      4 szkl. (40 dkg) żurawin (malin, jagód)
                      szkl. cukru
                      4 łyżki mąki ziemniaczanej
                      pół szkl. wody
                      cynamon
                      szkl. soku pomarańczowego lub wody- robię z wodą.

                      zagnieść ciasto i schłodzić w lodówce ok. pół godziny
                      wysmaruj tłuszczem dużą tortownicę, dno i boki wylep ciastem, upiecz aż spód
                      się zarumieni- około 10 minut.
                      wymieszaj w rondlu żurawiny z cukrem i cynamonem, dodaj pół szkl. soku lub wody
                      i szybko doprowadz do wrzenia.
                      Mąkę ziemniaczaną rozprowadz z pozostałą wodą (sokiem) i połącz z masą w
                      garnku, energicznie mieszając. Gdy się zagotuje i zgęstnieje, odstaw garnek z
                      ognia.Jeżeli robisz z jabłkami, dodaj mniej mąki ziemniaczanej.
                      Wyłóż masę na tartę, wierzch można udekorować śmietaną.
                    • kamajka1 Re: a dzis - tarta 12.08.05, 08:25
                      Dzięki za przepis ale ze względu na to że trzeba podawać natychmiast chyba nie
                      zrobię tym razem. Za to na pewno skorzystam z przepisu Opieńka. Wielkie dzięki.
    • mama_nati hurt 10.08.05, 10:16
      Chwilowo gościmy w domu więc dajemy o sobie znać. Większość czasu spędzamy
      teraz na działce pod Lublinem lub w samym Lublinie. Fajnie się czyta o
      błyskawicznych postępach maluchów, tylko troszkę żal, że czas tak szybko leci,
      a nasze maluszki to już nie takie maluszki...
      Natalka to zdecydowanie typ niejadka, słoiczki ostatnimi czasy odstawiła,
      najlepsze jest mleczko mamusi, ewentualnie flipsy, krupniczek babci lub tarte
      jabluszko. No i kruszyna z niej, waży tylko 7300, ale za to długaśna. Muszę
      pochwalić się sukcesem - umiemy wreszcie pić z niekapka, więc w upały mogłam
      wreszcie dawać Natalce wodę!
      Poza tym rozgadała się moja Misia na całego, sylabizuje aż miło słuchać, a
      ostatnio wydaje z siebie dziwaczne okrzyki, jakby wyrażała zdziwienie, albo
      próbowała kogoś (lub coś) do siebie przywołać.
      Raczkuje, aż się kurzy, siada bez problemów z każdej pozycji, staje przy
      wszystkim, co spotka na swej drodze. No i właśnie stąd na jej czółku dwa
      siniaczki...
      Zębów nadal nie ma, ale już już coś widać w dolnym dziąsełku po lewej stronie,
      także mam nadzieję że lada chwila się przebije. No i chyba kłopoty nocne zwalę
      na te zęby. Pobudki mam co dwie godziny, dzisiejszej nocy padł jakiś rekord,
      nawet nie starałam się kontrolować czasu, spanie przy cycku, a od piątej
      niespanie! Łączę się ze wszystkimi niewyspanymi, ale nie tracę nadziei. Będzie
      lepiej. I mimo niedogodności nie zamieniłabym macierzyństwa na nic innego!!!
      Powiem więcej - chce mi się już drugiego dzidziusia!
    • opieniek1 wpadłam na chwilę 10.08.05, 11:45
      bo na dłużej nie mam czasu. Dwójka dzieci (zwłaszcza tak ruchliwych) pochłania
      mnie bez reszty i jak mam wolną chwilkę (co zdaża się rzadko), nie chce mi się
      już ślęczeć przy komputerze. Więc wybaczcie zaniedbanie.
      Pokrótce- Lusia raczkuje, siada, stoi sama w łóżeczku, dużo gada, dzielnie
      znosi poszturchiwania brata. Zębów brak.
      Je- głównie cycka. Poza tym trochę jabłka, ziemniaki, dynię, marchewkę- jutro
      ruszamy z zupką. Generalnie nie je tych nowych cudów dużo- góra słoiczek
      dziennie i to w ratach. Ale na wagę nie narzekamy, waży około 8,5 kg, może
      trochę wiecej smile
      Bylismy juz tydzien na Mazurach, a pod koniec sierpnia jedziemy do Chorwacji
      wygrzac sie przed długasna jesienia i zima smile
      Całuje mocno.
      A, zapomniałabym- wiecie może gdzie można kupić fajne body z Długim rękawem?
      Wszędzie sa z krótkim (fajnie by było Early days).
      • lauracorciaasi ankieta raz jeszcze - proszę !! 10.08.05, 12:02
        Drogie mamy, nie wiem, jak Was przekonać. Strasznie już goni mnie czas. Kilka
        dni temu zamieściłam posta, że potrzebuję ochotniczek do wypełnienia ankiety do
        mojej pracy magisterskiej.. Czy może jeszcze któraś z Was by się skusiła?
        Potrzebuję jak największej ilości wypełninych ankiet, a jak na razie to dostaję
        ich bardzo niewiele. Proszę. Jeśli się zdecydujecie, proszę piszcie na moją
        skrzynkę gazetową. Będę bardzo wdzięczna.
        Asia KAczmarek, mama Laurki 18 mies.
        • niunia071 Re: ankieta raz jeszcze - proszę !! 10.08.05, 13:14
          prześlij mi proszę tą ankietę na maila: mlynska.k@gjpoland.com.pl
        • bogdanka04 Re: ankieta raz jeszcze - proszę !! 10.08.05, 21:07
          i ja prosze-mam nadzieje ze pomoge: bogdanka04@wp.pl
        • mamamegi Re: ankieta raz jeszcze - proszę !! 10.08.05, 21:17
          prześlij mi ankiete na adres branwen1@wp.pl
        • aguszak Re: ankieta raz jeszcze - proszę !! 11.08.05, 11:10
          Napisałam Ci w odpowiedzi na tamtego posta, że poproszę ankietę na skrzynkę
          gazetową i nic nie dostałam. Prześlij jeszcze raz smile
          • beata3211 Re: ankieta raz jeszcze - proszę !! 11.08.05, 12:40
            Prośbe o ankiete trzeba wysłać na priva, i ona wtedy szybciutko przesyła
            ankiete/.
        • gusinka Re: ankieta raz jeszcze - proszę !! 11.08.05, 17:34
          Witaj!
          Prześlij ankietę na mój adres gazetowy.
      • kuczynska78 Re: wpadłam na chwilę 10.08.05, 15:47
        Hej!
        Jeśli chodziz o body z długim rekawem to planujemy wyjazd po nowe zakupy do
        sklepiku pod koniec sierpnia. Przywieziemy wtedy body z długim rekawem. Nie
        wiem, czy to będą 7 paki, czy też na sztuki.U nich body z długim rękawem są mało
        popularne, tzw. chłodny chów i słynne dzieciaki z gołymi głowami i stopami zimą.
        Jeśli na sztuki to koszt byłby około 19,90 zł( uważacie że to dużo)?.
        Zarejestrujcie się w sklepie:
        www.szafamalucha.pl

        a jak tylko pojawi sie towar zostaniecie o tym poinformowane.

        Pozdrawiam
        Aga
        • niunia071 do agi kuczynskiej 10.08.05, 16:25
          Agnieszko,
          chyba jestem jakaś niedorozwinięta : ) Chciałam się zarejestrować w Twoim
          sklepiku, ale nie wiem gdzie.... Pomożesz?
          • kuczynska78 Re: do agi kuczynskiej 10.08.05, 18:32
            Hej!

            Podsyłam ci link, który pomoze ci sie zarejestrować w sklepie:
            www.szafamalucha.pl/login.php
            Nastepnie wybiezr opcje "Nowy Klient" i zarejestruj się.

            Pozdrawiam
            Agnieszka

            www.szafamalucha.pl
        • kuczynska78 Re: wpadłam na chwilę 10.08.05, 18:35
          A tak wogóle ustaliliśmy juz termin kolejnego wyjazdu po towar. Mąż wyjeżdża za
          tydzień, tj. 18 sierpnia. Wraca 21 sierpnia. Więc około 25 sierpnia jeśli tylko
          będą body z długim rękawem, to pojawią się w sklepie. Jeśli macie jeszcze jakieś
          sugestie dotyczące tego co powinnismy przywieźć piszcie. Aguszak np. prosiła o
          większe pajace 12-18 miesięcy.

          Pozdrawiam

          Aga

          www.szafamalucha.pl
          • opieniek1 Re: wpadłam na chwilę 10.08.05, 18:57
            Aga, ja 25 wyjeżdżam, więc jak tylko twój mąż wróci poproszę o maila, czy macie
            body z długim rękawem i kupujęsmile Bo potem mi wykupią.
            • kuczynska78 Re: wpadłam na chwilę 10.08.05, 19:01
              Ok, nie ma sprawy. Jak tylko wróci to podeśle na maila zdjęcia, najwyzej
              nieobrobione z cenami i bedziesz mogła zrobić zakupy smile

              Aga
          • joa8 Re: wpadłam na chwilę 10.08.05, 19:17
            ja też bym chciała body z długim rękawem, tak 6-9 miesięcy, na pajace też
            chętnie spojrzę smile
            a czy te z early days to są tylko białe z kolorowymi malunkami? bo jak by były
            całe kolorowe, to ja bardzo chętnie, bo białe przy raczkującym maluchu za
            minutę będą szare, a na kolorowych tak nie widac wink
            • kuczynska78 Re: wpadłam na chwilę 10.08.05, 20:12
              Hej!
              Early Days ma rozmiarówkę 6-12 miesięcy (dobre na nasze grudniowe maluchy, nawet
              te wielkoludy smile) i 12-18 miesięcy. Nie ma pośredniej 6-9.U mnie w ofercie są w
              tej chwili takie:
              www.szafamalucha.pl/product_info.php?cPath=21_53&products_id=135
              www.szafamalucha.pl/product_info.php?cPath=21_53&products_id=136
              www.szafamalucha.pl/product_info.php?cPath=21_53&products_id=139
              Są również całe kolorowe body, zerknij tutaj:
              www.szafamalucha.pl/product_info.php?cPath=21_24_41&products_id=65
              www.szafamalucha.pl/product_info.php?cPath=21_24_41&products_id=28
              www.szafamalucha.pl/product_info.php?cPath=21_24_40&products_id=63
              www.szafamalucha.pl/product_info.php?cPath=21_24_40&products_id=64
              Pozdrawiam
              Aga

              www.szafamalucha.pl
              • joa8 Re: wpadłam na chwilę 10.08.05, 20:19
                o super, to ja bym chciała taki siedmiopak niebieskich na 6-12, tyle, że jeżeli
                bodziak ma być po 19,90 to za paczkę wychodzi 140 zł, a to trochę dużo, tak do
                80 zł byłoby najfajniej.
          • aguszak Re: wpadłam na chwilę 11.08.05, 14:12
            kuczynska78 napisała:

            > Aguszak np. prosiła o
            > większe pajace 12-18 miesięcy.

            tzn. pajace o rozmiarze większym niż 74 (80?), bo z tego rozmiaru mój Mrówek za
            chwilę wyrośnie.
        • aguszak Re: wpadłam na chwilę 11.08.05, 14:15
          Trochę drogo, jak za body z długim rękawem, zwłaszcza, że macie pajace w
          zbliżonej cenie, więc, chyba bodziaki powinny być tańsze...?
          • kuczynska78 Re: wpadłam na chwilę 11.08.05, 15:16
            Hej!
            Własnie dlatego sonduję jaka cena za body być powinna. Pajace mamy w zbliżonej
            cenie, ale kupujemy je w 3 pakach, wychodzi taniej. Niestey w Anglii body z
            długim rekawem nie są popularne, tam dzieciaki śmigaja w krótkim przez cały rok.
            Body z długim są sprzedawane na sztuki. To wychodzi drożej. Będziemy szukać ,
            może jakaś inna marka. Nawet na allegro nikt body z długim rekawem nie ma, bo po
            prostu anglicy maja specyficzne podejście do wychowania dzieci. Tam naprawde
            maluchy zimą jeżdżą z gołymi stopami i bez czapek. Jak daliśmy naszemu znajomemu
            czapeczke w prezencie dla jego nowonarodzonej córki ( z kwietnia), to się
            zdziwił. Oni nie nakladali wcale, nawet przy wyjściu ze szpitala...

            Pozdrawiam
            Aga
            • opieniek1 Re: wpadłam na chwilę 11.08.05, 15:25
              no fakt, angole mają inne podejście do dzieci. Ale ja potrzebuję body z długim
              rękawem, bo jeżdżę też w zimne kraje. No i myślę, że do 15-20 zł za sztukę.
      • aguszak Re: wpadłam na chwilę - do Opieńka :) 11.08.05, 11:09
        Opieńku, ależ Wam zazdroszczę tej Chorwacji. Byłam tam raz i zakochałam się w
        tym kraju, ludziach, ciepłym, czystym morzu, pieknym słońcu i widokach smile))
        Wrócę tam jeszcze kiedyś, żeby pokazać ten raj na ziemi Mateuszkowi.
        Co do bodziaków -musimy uczylić Agę Kuczyńską, coby pomyślała o nadchodzącej
        jesieni i długich rękawach w szafie malucha smile))
    • kuczynska78 Co u nas. 10.08.05, 19:10
      A więc zaczynamy. Hania za 5 dni kończy 8 miesięcy. Jest niesamowitym
      głodomorem. zjada wszystko i patrzy na jedzenie, które my jemy. Ciagle
      przyłapuję ja na tym jak np. wyrywa bułke Oliwi. Jak jej zabieramy to jest dziki
      wrzask. Sama usiąść jeszcze nie umie, ale posadzona siedzi sztywno i pewnie.
      Interesuje ja stanie, próbuje sama.poza tym postawiona przy czymś juz stoi.
      Dzielnie wykłoca sie ozabawki z siostrą. Jak starsza coś jej zabiera rozlega sie
      kolejny wrzask :0 Poza tym jest spokojna, ładnie przesypia noce. złote dziecko.

      Oliwka po operacji migdała. Obyło sie bez komplikacji. jestem strasznie
      zadowolona, że ten migdał został wyciety. Oliwka przestała chrapać, jej oddech
      stał się łagodniejszy, skończyły się bezdechy podczas snu i słuch wrócił do
      normy. Teraz często nas pyta czemu wszytsko jest tak głośno smile I juz nie może
      sie doczekac wrzesnia, bo przedszkole się zaczyna. Przygotowała już sobie nawet
      ubranko smile

      A ja- zajmuję się maluchami i pracuję nad sklepem, do późnych godzin nocnych.
      Ale daje mi to dużo satysfakcji. Teraz już wiem, że jest to rzecz, którą od
      zawsze chciałam robić.
      Mam jednak dylemat. We wrzesniu szykuje mi sie wyjazd do ANglii, na prawie
      tydzień. hania jest nadal na piersi, chodź w ciagu dnia ssa już nieczęsto,
      raczej tylko do usypiania. z dziecmi podczas wyjazdu zostaje moja mama z
      siostrą. Zaczęłam już Hania przyzywczajac do butelki, idzie nienajlepiej, ale
      mamy jeszcze miesiąc, mam nadzieję,że zdążymy. W trakcie wyjazdu Hania skończy 9
      miesięcy. Nie wiem, czy jechac tam z laktatorem ( bedziesmieszne, wyjazd po
      zakupy, zwiedzanie, impreza firmowa u pracodawców męża), czy tez potraktowac ten
      wyjazd jako odstawienie od piersi. Jakie jest wasze zdanie?

      Pozdrawiam
      Aga

      www.szafamalucha.pl
      • joa8 cud się stał! 10.08.05, 19:25
        Antoś usnął sam!!!, po 20 minutach kotłowania się w łóżeczku, bez ryków,
        płaczów, szlochów. Ja siedziałam obok łóżeczka, ale nie interweniowałam, on się
        przewalał, kręcił, gadał, łapał zabawki. Ja kilka razy podchodziłam, układałam
        go, przykrywałam kocykiem, dawałam smoczka, nic nie mówiłam, nie patrzyłam mu
        się w oczy (tu jestem za słaba, zawsze bym się uśmiechnęła)
        Jak zobaczyłam, że już mocno trze oczy i otula się kocykiem, podeszłam i
        poklepałam go z minutkę po plecach. I on usnął!!! I śpi. Ale fajnie.
        Ciekawe ile razy wstanie w nocy? T. Hogg pisze, że jak dziecko nauczy się samo
        zasypiac, to dłużej i lepiej śpi, nie budzi się, bo wie, że nie ma po co. No
        zobaczymy. Wczoraj też zasnął sam (po 45 min) i obudził się w nocy tylko raz,
        no ale to jeszcze o niczym nie świadczy.
        • zuzaleczka Re: cud się stał! 11.08.05, 09:27
          witaj,
          moja Pyśka od jakiś 2 m-cy zasypia sama po kaszce, położeniu do łóżka i
          posiedzeniu koło niej.
          A w nocy i tak mam 10-15 wyskoków do smoka-uciekiniera (teraz jest jeszcze
          gorzej bo przekręca sie na boki w nocy i smok jeszcze szybciej ucieka na boku)
          pozdrawiam
          PS.
          Pyśka od urodzenia przespała tylko 3 noce bez jedzenia w nocy (a wyskoki do
          smonia są i pewnie beda jeszczce długo)
    • musztarda_ziolowa tata usypia 10.08.05, 21:26
      Nie wiem, czy robimy z mezem dobrze... Raz na pare dni, jak tylko tata jest w
      domu na kapiel, to usypia potem Emilke. Nosi na rekach, odklada, jak jest
      niezadowolenie, to znow bierze na rece i nosi chwile. Mala zasypia. Ja natomist
      usypiam tylko przy piersi, bo inaczej sie nie da! Jest to ewidentne zaburzenie
      rytualu wieczornego i zastanawiam sie, czy nie robimy malej wody z mozgu?
      Robimy tak od paru dni dopiero, wiec nie zaobserwowalam nic niepokojacego.
      Czy u Was zawsze jest to samo przy usypianiu?

      Joa - gratulacje! U nas tez sie udalo podobnie uspic Mileczke juz kilka razy.
      Takie zasypianie trwalo tydzien, potem znow sie rozregulowalo. Mam nadzieje, ze
      u Was bedzie to trwala zmiana.
      • joa8 Re: tata usypia 10.08.05, 21:46
        no właśnie tego się obawiam, że nie wytrwamy w konsekwencji, jak coś się
        Antosiowi pozmienia i np: zacznie wyć, albo w jakiś innych warunkach przyrody,
        np: jak wyjedziemy do moich rodziców.
        No ale cóż - jak powtarzała moja Babcia - grunt, to się nie zrażać smile i zawsze
        to mówiła po jakimś niepowodzeniu, więc pewnie wiedziała, co mówiła.

        Ja mam o tyle inaczej, że Antek nie usypia przy piersi, więc ten kłopot odpada.
        Moim skromnym zdaniem, to Milce nic sie nie poprzestawia, ona pewnie dobrze
        wie, że tata robi tak, mama inaczej i już.
        • miedzymorze Re: tata usypia 11.08.05, 13:31
          U nas podobnie - tata lula Krzysia na rączkach, ja przy piersi, czasem wyjątkowo na rączkach, ale w pozycji pionowej, głowa na moim barku wink Babcia jako jedyna jest w stanie ululac Krzysia na spacerze w wózku.

          Też się zastanawiam nad nauką zasypiania w łożeczku, może to już czas zacząć.
          Myślałam o czytaniu książeczek.
          pozdr,
          mi
          • musztarda_ziolowa Rekord "niespaniowy"... 19.08.05, 21:52
            Stało się coś zadziwiającego. Dziś moja córcia nie spała w ciągu dnia i w
            efekcie była "na nogach" ponad 10 godzin. Dla nas to szok, bo mała padała
            zawsze po 3, góra 4 godzinach aktywności.
            Dodam, że byliśmy tylko w domu (choroba moja i męża), więc o nadmiarze atrakcji
            nie może być mowy...
            Oby był to incydent, bo jednak te jej drzemki, to dla mnie cenne chwile
            wytchnienia.
    • kuczynska78 Odstawienie od piersi 10.08.05, 23:54
      Witajcie!
      Zapytałam o to w moim długim poscie, ale pomyslałam, że może lepiej, jesli
      założę osobny wątek.
      Jak długo zamierzacie karmić piersią? Wyjeżdzam w połowie wrzesnia na prawie
      tydzień do Anglii, impreza firmowa z szefami męża, zakupy do sklepu. I
      zastanawiam sie co robić. tyle mleka nie sciagne dla małej. Kupiłam juz sztuczne
      i staram się przyzwyczajac do butelki. na razie idzie nam kiepsko, mała za
      bardzo nie umie ssac smoczka, ale mamy jeszcze miesiąc na naukę. Ale co zrobic
      podczas wyjazdu? Sciagać to mleko? Nawet nie bardzo bedę miała warunki na to...
      Poza tym Hania to mały smakosz. uwielbia jeść, w tej chwili moja pierść jest w
      zasadzie potrzebna tylko do usypiania, więc w ciagu dnia ssie rzadko, najwyzej 3
      razy i to krótko. Potem przed snem i czasem w nocy. Zastanawiam sie nad jej
      odstawieniem. Mialaby skończone 9 miesiecy wtedy, 5 dni to wystarczajaco dlugo,
      żeby sie odzwyczaić. Słyszałam juz opinie, że łatwiej jak dziecko ma 9 miesięcy,
      niż ponad rok. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

      Pozdrawiam
      Aga

      • joa8 Re: Odstawienie od piersi 11.08.05, 08:54
        jak czujesz, że jesteś już gotowa na odstawienie piersi, to chyba jest dobry
        czas i sposobność. Też tak czytałam, że dziecku w takim wieku łatwiej
        zaakceptować zmianę.
        Radziłabym Ci tylko wziąć na wyjzad laktator i troche odciagać (tak 20 ml), jak
        bedziesz miała obolałe piersi. Poza tym pić wtedy szałwię na zmiejszenie
        laktacji, no i zaopatrzyć się w kapustę smile
        Ja planuje karmić piersią do roku, ale widzę, że to samo się normuje. Antoś
        zjada trzy stałe posiłki w ciągu dnia, więc piersi jest coraz mniej, laktacja
        się łagodnie dostosowuje do jego potrzeb.
        Możesz też przez ten miesiąc łagodnie ograniczać pierś, zrezygnować np: z
        jednego posiłku, wtedy będzie pewnie łatwiej.
        A butelkę podawaj, w końcu Mała załapie o co chodzi smile
      • alcantra Re: Odstawienie od piersi 11.08.05, 12:56

        też się przymierzam, na razie emocjonalnie. Zamierzam karmić do roku, ale jak
        widzę, jakie to karmienie jest ważne dla Niuńki, to mam obawy co do samego
        procesu odstawiania. W październiku szykuje mi się kilkudniowy wyjazd z pracy,
        trochę zapasów namrożonego mleczka już mam, może uzbieram kolejne, ale z
        podaniem inaczej niż w kaszce będzie problem. Niuńka kategorycznie odmawia
        picia mleka inaczej niż z piersi, choć niekapek używa już od dwóch miesięcy -
        ale tylko do picia herbatki. Czasem budzi się na jedzenie o północy, czasem o
        czwartej nad ranem. Zupełnie nie wiem, jak to będzie, kiedy wyjadę. Mąż będzie
        miał chyba ciężkie chwile.

        Na razie udało mi się przyzwyczaić Niuńkę do jadania z piersi w ciągu dnia rano
        i wieczorem na dobranoc, bez karmień okołopołudniowych i popołudniowych
        (dostaje kaszkę, deserek, obiadek). Początkowo, jak wracałam z pracy, Niuńka na
        mój widok od razu chciała się przyssać, ale po jakimś czasie udało się mi nad
        tym zapanować. Zwykle jest tak zajęta zabawą z nianią, że przywita mnie i już
        nie pamięta o dawnym rytuale obiadkowym z piersi. smile
      • miedzymorze Re: Odstawienie od piersi 11.08.05, 13:24
        Hm..Jeśli chcesz skończyć karmić to okazja wydaje się niezła, nie wiem tylko czy rozłąka z mamą i jeszcze odstawienie to nie będzie za dużo na raz dla maluchy.

        pozdr,
        mi
    • ella01 Re: Co u nas 11.08.05, 21:16
      Nabrałam ochooty na tartę... Dzisiaj poszalałam i zdobłam się na babeczki
      czekoladowe. Takie co to zawsze wychodzą - a jak zakalcowate to jeszcze lepiej.
      Mężu wraca po prawie tygodniowej nieobecności więc a co tam. Czasu nie mam ale
      się postarałam. Ostatnio robię za samotną matkę. I nie zapowiada się do końca
      roku inaczej. W pracy młyn - nie ma kiedy taczek załadować. Pablo zostaje z
      nianią - i chyba ją polubił. Bo pogodny jest nadal. Zupki mu średno wchodzą i
      te mamine i te z butelek. W nocy daje popalić - 9 ty ząbek atakuje i budzenie
      naście razy w nocy stało się normą - a tu rano trzeba wstać i w pracy
      wytrzymać.
      Jutro wybieramy się do Augustowa na długi weekend. Może wyśpię się chociaż
      troszeczkę? Pozdrawiam

      Ps. Aga - Body z długim rękawem - też będę polować ...
      • aguszak Re: Co u nas - do Elli :) 12.08.05, 08:29
        Jak wrócisz, to ja koniecznie poproszę o ten przepis na "zakalcowate" wink
        babeczki smile))
        Wypoczywaj i wysypiaj się.
        Pozdrowionka smile
    • aguszak Franula z Kasią mnie odwiedziły :))) 12.08.05, 14:13
      Byłam na lanczyku z dwiema przekochanymi kudłatymi kobitkami.
      Kocham takie lanczyki, szkoda tylko, że pogoda nie dopisuje, ale i tak zrobiło
      mi się cieplutko na serduchu.
      Zakiełkował nam pomysł na wrześniowy zlot weekendowy, tak, żeby mamy już
      pracujące (tak, jak ja) też mogły na tym spotkaniu być. Oczywiście, mamy, które
      będą mogły przyjechać do Wawki, albo w tym czasie po prostu w Wawce będą są jak
      najmilej zaproszone.
      Grudniówki, co Wy na to??
      • joa8 Re: Franula z Kasią mnie odwiedziły :))) 12.08.05, 14:52
        Aguszak,
        genialny, wspaniały pomysł. Chętnie się włącze w przygotowania smile)
        • aguszak Re: Franula z Kasią mnie odwiedziły :))) 12.08.05, 14:54
          To już jest nas trzy!!! smile)))))))))))))))
          Czekamy na kolejne zgłoszenia smile i bedziemy potem ustalać termin i takie tam
          inne smile)) Już się nie mogę doczekać.
          P.S. Joaś, a kiedy my się spotkamy? Może w przyszłym tygodniu pogoda nam
          dopisze na popołudniowy spacerek?
          • joa8 Re: Franula z Kasią mnie odwiedziły :))) 12.08.05, 17:23
            Aguszak,
            jak się tylko wypogodzi i będzie troszkę cieplej, to KONIECZNIE, w przyszłym
            tygodniu się umówmy, np: w środę. Ja tylko tak koło 6.30 muszę być w domu, bo
            to czas kąpania i spania Antosia. Zesemesujemy się.
            • aguszak Spacerek popołudniowy - do Joa 16.08.05, 11:30
              Może być środa, tylko, że ja w domu jestem o 16.00, Mati musi zjeść obiadek
              (mnie też by się przydało), więc najwcześniej bylibyśmy w Skaryszaku tak gdzieś
              ok. 17.00, ale może wypaść później, więc tylko godzinkę spaceru nam wypada. Ale
              dobre i to. Czekam na sms'ka jutro czy i jak?
              Buziaczek kiss
              A może ktoś jeszcze dołączy na popołudniowy spacerek? Franula? smile))
              • franula Re: Spacerek popołudniowy - do Joa i Agi 16.08.05, 11:56
                koło 17 to ja sie nie dopcham do tramwaju z wózkiem na tej trasie...

                a wiecie że wczoraj był pierwszy dzien kiedy nikt nic nie napisal? smutno mi
                było!

                znalazłam taka rozpiske: może się komus przyda: o rosnieciu ząbkow:

                jedynki 6-9 msc
                dwójki 8-11
                czwórki 12-16 msc
                tropjki 16-20
                piątki 20-30 msc


                Buziaki bo Potwór wyje. Nauczyla sie płakac i wolać NINIENIENIENIE
                smile
                f
              • joa8 Re: Spacerek popołudniowy - do Joa 16.08.05, 12:05
                Aguszak kochana,
                a czwartek popołudniu? bo jutro po kinie mam spotkanko i bym leciała jak z
                wywalonym jęzorkiem.
                17 lub po jest okej, trzeba być elastyczną co do planów i godzin smile najwyżej
                Antoś nie zażyje kąpieli przed snem, tylko spaceru.
                Franula, mówiłaś coś o wyjeździe w czwartek do Muchomora, może tak to zgramy,
                że popołudniu dojedziemy do Agi? Byłoby fajnie.

                I piszcze moje drogie, piszczie, mi tez troche smutno, że taka cisza.
                • aguszak Re: Spacerek popołudniowy - do Joa 16.08.05, 13:50
                  ok - może być czwartek big_grin
                  • franula co sie dzieje? 16.08.05, 18:20
                    O rety jaka cisza. A u mnie marudztwo o nieznanej etiologiismile zarówno AKsi jak
                    i Męża. Chwilowo mam ich dosyć - na szcęście kaśka zasnęla a mąż (marudzący bo
                    go ucho boli) poszedł cos majstrowac przy samochodzie.

                    Ale dziś donosłe wydarzenie: Kaśka sama usiadła - z pozycji na boczku,
                    dokładnie jak Alcantra opisywała. No i zaczęła porządnie pełzać - nauczylam się
                    odpychac od poloża a to kolanem a to stópką.

                    No i tyle - idę się rozkoszować chwilową samotnością.
                    franula
                    • opieniek1 Re: co sie dzieje? 16.08.05, 18:46
                      może Kasi nowy ząbek idzie, dlatego taka marudna?
                      Delektuj się ciszą i samotnością. Mi jeszcze do tej szczęśliwej chwili zostały
                      jakieś 2 godziny...
                      • franula Re: co sie dzieje? 16.08.05, 22:21
                        Opienku,
                        tyle ze to byl sen popoludniowysmile
                        do wieczornego jeszcze troche...

                        A tytuł posta był pytaniem o zamierajace forum...
                        Ale zostawilam marudy same i poszłam na basen. Nowe siły we mnie wstapiy i mi
                        dobrze. Moze spaliłam te pół sloika nutelli który wrąbałam w celu poprawy
                        nastroju (hodowla endorfinsmile

                        Smsowała do mnie Tusia ze sa w Wawie, bez dostepu donetu i pytała o kino.
                        Rozumiem, ze sie wybieramy?!
                        F
                        • miedzymorze Re: co sie dzieje? 16.08.05, 22:56
                          Ha, im bardziej rozkręcają się nasze dzidziuty, tym mniej my mamy czasu na forum wink Krzyś ostatnio odkrył wstawanie, więc teraz zamiast się bawić na podłodze to śmiga pełzakowato do najbliższej podpórki (fotela, krzesła itp) i wstaje. A ja wtedy pędzę go asekurować, bo jeszcze się chybocze, a nie chciałabym żeby sobie co i rusz obijał łepek. Także obrazek 'synek się bawi na glebie, a mama spędza czas przy kompie zerkając na niego od czasu do czasu' przenoszę do archiwum ;D
                          Poza tym zaraz się zabieram za przekopywanie forum w poszukiwaniu pediatry, bo nie podoba mi się pokasływanie (pochrząkiwanie ?) Krzysia ;/
                          Ilość zębów - 2 (jedynka górna i dolna ;D)
                          słownictwo - 'mama', 'baba', takie bezdźwięczne 'papa'
                          jedzenie - jeszcze mleczko, ale pałaszujemy też słoiki, banany, zupki, brzoskwinie...
                          spanie - 20.00-00.00, 00.00-5.30, dwie drzemki w ciągu dnia po ok godzinie
                          usypianie - *ech*...chyba pora zacząć uczyć syna samodzielnego zasypiania
                          pozdr,
                          mi
                        • joa8 Re: co sie dzieje? 17.08.05, 08:23
                          kinko jak najbardziej, choć ja chyba będę w nim spała, Antoni wstawał w nocy
                          1246 razy, jakiś obłęd.
                        • aguszak Re: co sie dzieje? - do Franuli :) 17.08.05, 09:10
                          Miłego oglądania Brada i Angeliny wink
                          Pozdrów ode mnie koniecznie Tusię i Calineczkę smile
                        • opieniek1 kino... 17.08.05, 09:43
                          no i kurczę, ja nie idę sad jest fatalnie, ledwo stoję na nogach... Pozdrówcie
                          Brada ode mnie.
                          • joa8 Re: kino... 17.08.05, 09:44
                            ucałuje go od Ciebie smile))
                            • opieniek1 Re: kino... 17.08.05, 09:57
                              o nie! Od całowania wara smile
                              • joa8 Re: kino... 17.08.05, 10:51
                                dziewczyny,
                                ja się spóźnię, bo Antoś padł, ale będę na pewno.
      • kasia.w4 Re: Franula z Kasią mnie odwiedziły :))) 12.08.05, 16:44
        świetny pomysł! ja również bardzo chętnie dołącze!! z Tadziulem (i najpewniej z
        Mężem) będziemy reprezentować Kraków. Co by tylko termin spasował smile

        pozdr
      • opieniek1 Re: Franula z Kasią mnie odwiedziły :))) 12.08.05, 17:47
        ja w weekendy jak najchętniej, tylko poproszę po 10 września smile)), bo wcześniej
        mnie nie ma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja