opieniek1 Brrrr.... 12.08.05, 14:53 nadszedł długi weekend. W związku z czym moje cudowne dziecko, jak zwykle w takich sytuacjach... rozchorowało się. Gorączka, rozwolnienie. Własnie po raz 3 próbuję złapać jej siuśki, żeby jeszcze dzisiaj oddać. No i piękny weekend mi się szykuje. Wam życzę miłego wypoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Brrrr.... 12.08.05, 15:01 Oj! Opieńku, to ja Cię mocno ściskam w pasie, coby złe od dziecka odegnać. Cóż Ci napisać, tylko tyle, że taka żyzń nasza matczyna, coby to z cierpliwością znosić. Ale jeszcze zaświeci słoneczko )) Buziorasy ciepłe Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Brrrr.... 12.08.05, 17:21 Ania, o żesz dziad, zaraz jakiś, co to za świństwo się przyplątało. Niech Lusia zdrowieje szybko. Jakbyś czegoś potrzebowała, to daj znać. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Tak na szybko 12.08.05, 22:35 Jutro jedziemy w góry, Łysa Polana w Tatrach dwa tygodnie. Mam nadzieję że pogoda będzie trochę lepsza niż ostatnio...mamy fajne nosideło w góry i mam nadzieję go użyć parę razy. Ostatnio wogóle nie mam czasu pisać. Mały już buszuje zdrowo po domu. Nie raczkuje ale pełza w tempie błyskawicznym. Podnosi się do czworakowania ale na razie niestety tylko podnosi nie czworakuje. Natomiast najlepsza ostatnio zabawa to podnoszenie do pozycji stojącej, najleoiej na mamie. Wcina już prawie wszystko. Nareszcie kupiłam fotelik do karmienia i Piotruś dzielnie asystuje nam, mi przy posiłkach. Nocne pobudki niestety też co 15, 30 minut. Brrrr Joa moje gorące gratulacje z usypiania małego, podziwiam konsekwencję... Delfinex tak mi się błogo zrobiło jak przeczytałam Twój post, znam bardzo dobrze Białogórę jeździłam tam jako nastolatka i studentka, super wypoczynek... Opieńku drogi trzymaj się. Mam nadzieję że te paskudztwa chorobowe szybko miną a body z długim rękawem zakupiłam ostatnio w atlantiku w faktory bardzo ładne za 13 zł rozmiar od 68 bodajż e do 80. Aguszak i inne pracujące mamy jesteście bardzo dzielne. Ściskam Was mocno Wszystkie Mamy. Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Akademia zdrowego rozwoju 12.08.05, 22:37 Wybiera się ktoś? Jutro i w niedzielę od 11 do 18 w Agrykoli Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Akademia zdrowego rozwoju 13.08.05, 11:53 my się dziś wybieramy, tylko że chyba zaraz lunie, poczekamy jeszcze z dwie godziny. Co do usypiania to Antoś wczoraj zasnął całkowicie sam - położyłam go, przykryłam kocykiem i wyszłam z pokoju, pokrecił się i po prostu zasnął. Bylismy w szoku. Za to w nocy budził się co dwie godziny, hehehe. Teraz też się wierci i nie może usnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Żegnam sie na trzy tygodnie! 14.08.05, 06:43 JUż spakowni i prawie gotowi, o dwunastej startujemy. Trzymajcie kciuki coby młody w samolocie zabardzo nierozrabiał. Najgorsze ze jedna waliska 20 kilowa to jego a ja z mezem do jednej mniejszej sie spakowałam. Ach i tyle... pOZDRAWIAM WAS GORĄCO I BUZIAKI DLA MALUCHÓW I DO ZOBACZENIA NA FORUM WE WRZEŚNIU!!! jEŚLI CHODZI O ZJAZD WEEKENDOWY TO MY BARDZO CHĘTNIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Problemy laktacyjne :((( 16.08.05, 06:02 Dziewczyny, zamieściłam ten post też na innych forach, pozwolę sobie po prostu przekopiować zamiast pisać de novo Moje bliźnięta mają już 9 miesięcy, karmię ję od poczatku piersią, bez dokarmiania mlekiem modyfikowanym- szczęśliwie nie było takiej potrzeby. Moje dzieci mają diametralnie różne temperamenty i gusta kulinarne. Karmienie córeczki od zawsze było trudniejsze- początkowo brak umiejętności ssania (urodziły się trochę wcześniej, on zachowywał się jak dziecko donoszone, ona miała cechy wcześniactwa), później słaby apetyt (na 2-3 karmienia piersią synka przypadało jedno córeczki). Smoczka używamy super sporadycznie i paradoksalnie... wspierał karmienie Emilki- podawałam go na kilka sekund przed przystawieniem, tylko wtedy córeczka sie wyciszała i chwytała pierś. Od kilku miesięcy świat interesuje ją na tyle mocno, że bardzo rozprasza sie przy karmieniu (przez 4,5 mies karmiłam je równocześnie). Aby ją nakarmić muszę maksymalnie ograniczać wszelkie bodźce z zewnątrz (w praktyce karmię ją najczęściej w pokoju, gdzie śpi, w ciszy, gdy nie ma tam nikogo innego, podczas gdy synek je w kazdych warunkach). Zasadnicza część karmień Emilki przypadała na moment, kiedy zasypia (zarówno w dzień jak i w nocy), bo świadome zainteresowanie piersią było u niej zawsze małe. Od jakiegoś czasu obserwuję u moich dzieci odwrotne tendencje- Jaś robi sie coraz bardziej "cycolubny", z każdym tygodniem mniej chętnie je cokolwiek innego niż pierś i sam zrezygnował ze smoczka. Emilka ma coraz większą ochotę na gęste pokarmy, podawane łyżeczką (zupki mięsne i Sinlac z sokiem)- ale rzadziej chce jeść moje mleko. A od kilku dni właściwie zrezygnowała z piersi, także podczas tych mniej świadomych karmień przy usypianiu czy prób przystawiania nocą. Jestem zdesperowana i zupełnie nie wiem co robić...Czy powinnam podjąć próby karmienia córeczki mlekiem modyfikowanym? Czy próbować podawać swoje odciągnięte mleko? Swoją drogą to też może być bardzo trudne, bo mimo podejmowanych w lecie prób z sokami i wodą (podczas upałów no i w związku z powrotem do pracy planowanym na druga połowę września) technikę picia (przez cokolwiek- od smoczka przez różnego rodzaju ustniki, niekapki itp.) mają bardzo słabą. Butelką czy kubeczkiem jak dotąd udawało mi się podać bardzo niewiele. Nie wiem na ile w tym wszystkim znaczenie miał epizod sprzed kilku dni- córeczka pogryzła mnie kilka razy przy karmieniu bardzo boleśnie, raniąc brodawki. Gdy krzyknęłam z bólu- mocno sie przestraszyła. Jej niechęć do piersi i to zdarzenie rzeczywiście mają zbieżność czasową. Jeśli jednak to byłby powód- to czemu nie chce piersi podczas tych mniej świadomych karmień tuż przed zaśnięciem czy nocą? Starszą córeczkę karmiłam 15 miesięcy, teraz nastawiałam się na karmienie piersią przez 1,5 roku ( do końca zimy)... Czy powinnam się poddać i zrezygować z prób przystawiania córeczki do piersi, a synka nadal karmic piersią? Bardzo proszę o pomoc, każda wskazówka jest dla mnie cenna. A przy okazji mam też do Was inne pytanie- to do mam karmiących, które wróciły juz do pracy. Czy w praktyce w Waszych miejscach pracy mozna wykorzystać przysługującą przerwę laktacyjną? W moim przypadku to cenne 1,5 godziny, o które mogłabym wcześniej wracać do moich dzieci. Boję się,że mimo iż mam do niej prawo- będzie to trudno wyegzekwować...Jak o tym rozmawiać z pracodawcą? I jeszcze jedno- zrobiłam niedawno odkrycie. Pewnie się uśmiechniecie, bo znacie ten produkt od dawna, ale ja jakoś o tym wcześniej nie słyszałam. Podczas karmienia zawsze cieknie mi z drugiej piersi, wydałam całą masę pieniedzy na wkładki laktacyjne. Genialnym rozwiązaniem wydało mi sie na tym etapie karmienia zastosowanie wielorazowych wkładek, regularnie pranych. No i okazało się,że takie są na rynku- np. z Medeli i Aventu! Bardzo sie z tego odkrycia cieszę- lepiej późno niz wcale. Pozdrawiam Was serdecznie wakacyjnie! Iś Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Bartek raczkuje!!!! 16.08.05, 08:54 Ponad tydzien temu zaczął stawac w łóżeczku-teraz robi to non stop,a w sobotę sam w końcu dotarł do celu. Nadal kombinuje z nogami - częściej jedną ma zgiętą a drugą prawie prostą i tak siebie ciąga po podłodze, ale zaczął też chodzić na dóch kolankach. Jak już dotrze do jakiejs zabawki to próbuje prostować dwie nogi-po prostu super! Górne dziąsła całe opuchnięte-widać jedynki które nadal nie mogą się przebic a do tego dwójki wygladają bardzo podobnie... Pozdrawiam z krainy "Boli ząbek" A to mój największy skarb-Bartosz ur.29.12.2004 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633 bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0 www.snugglepie.com/ezb/102476.png Odpowiedz Link Zgłoś
onikat Przerwa na karmienie 16.08.05, 09:19 A co to w ogóle jest U mnie nie było mowy o czymś takim! Ale moja koleżanka z powodzeniem wychodzi godzine wcześniej - oczywiście nie w tej samej firmie. Jeżeli jest taka zasada w firmie to pewnie nie będzie problemu. U mnie to właściwie sami faceci więc nie ma takich przyzwyczajeń. W związku z tym moja córka ma 6,5 miesiąca i właściwie już koniec karmienia piersią! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Przerwa na karmienie 16.08.05, 11:26 To nie jest żaden wymysł, ani dobra wola pracodawcy, tylko należna przerwa dla matki karmiącej, zagwarantowana ustawowo (tylko nie przytoczę teraz tutaj nai artykułów, ani paragrafów z Kodeksu Pracy). Należy się, jak psu buda, za orzeczeniem lekarza pediatry lub ginekologa, że matka jest karmiąca. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Przerwa na karmienie 16.08.05, 10:05 Ponieważ w mojej firmie większość zatrudnionych to panowie a ja jestem pierwszą kobietą która w tej firmie rodziła dziecko to od razu po powrocie do pracy spytałam szefa czy słyszał że istnieje coś takiego jak przerwa na karmienie (nie miał o tym bladego pojęcia) i że ja chciałabym tą przerwę wykorzystywać w ten sposób, że będę wychodzić o 1 godzinę wcześniej z pracy. Nie miałam i nie mam z tym najmniejszego problemu. I bardzo sobie chwalę to, że godzinkę wcześniej mogę być w domu, nakarmić, wyjść na spacer i zapomnieć że w ogóle byłam w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Problemy laktacyjne :((( 16.08.05, 20:14 Emilki już chyba takie są! A na poważnie Iwoku, to myślę, że skoro córa sama się odstawia od cyca, to niech będzie tak, jak ona chce. Skoro Jaś nadal go ciągnie i się mleczko produkuje, to jeśli jej znów przyjdzie ochota na cycka, to będzie miała pełne baniaczki Ja też ostatnio krzyknęłam jak mnie Milka ugryzła i ona się, biedaczka, rozpłakała... Tak się Maluszek przestraszył... Nie ma to jednak wpływu na jej jedzenie. Ale muszę się pochwalić: Miśka zjadła dziś około 100 ml mleczka Bebiko i kaszki malinowej z butelki. Potem oczywiście był cycuś. I druga sprawa: drugi dzień z rzędu sama ślicznie zasypia! (Sama w sensie: bez cycka w buzi) No i złe wiadomości: jestem chora i z minuty na minutę czuję się coraz grzej. Mąż pojechał do rodziców wychorować się u nich, żeby nas nie zarazić, ale widocznie już stało się najgorsze... Mała też zaczęła pokasływać. Dostała paracetamol, Tantum Verde i syropek prawoślazowy. Zobaczymy, co przyniesie dzień. Dobrej nocy, kochane mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Problemy laktacyjne :((( 17.08.05, 09:38 Iwoku szczerze Cię podziwiam. Zajmowanie się bliźniakami to dopiero wyzanie!!! karmienie ich tak długo to na pewno ogromny wysiłek. Ja Andrzeja karmiłam 3,5 roku - sam zrezygnował... i tak sobie myślę, że skoro Twoja maleńka nie chce piersi to może nie potrzebuje, może jej zaufać i nastawić się na karmienie synka... to takie moje skromne sugestie... napisałaś, że wszystkie sugestie są cenne...Pozdrawiam gorąco z deszczowych Tatr. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 że niby nic nie piszę???? 16.08.05, 12:45 proszę bardzo, produkuję posta: Jestem chora, katar mi się leje z nosa i oczu Wczoraj mąż mi postawił bańki i są czarne. Co znaczy, że chora jestem. Zażywam czosnek, grzane piwo, syrop z cebuli, maliny i Engystol. Zaraziła mnie Lusia, ona ma się już dobrze, a ja smarkam. Więc nie wiem, co z jutrzejszym kinem. A baaardzo bym chciała na Brada i Anżelinę...ale ledwo na oczy widzę (( może grzybowa postawi mnie na nogi, idę ją jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 ZĘBATKA!!!!!!!!! 16.08.05, 18:44 Chyba nieśmiało przebiła się lewa dolna jedynka. Mamy wreszcie zęba!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: ZĘBATKA!!!!!!!!! 16.08.05, 20:04 Moje Wielkie Gratuacje!!!! Ania wracaj szybko do zdrowia!!! Trzymam kciuki żeby te świńskie wirusy szybko się zdezaktywowały. Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: ZĘBATKA!!!!!!!!! 16.08.05, 20:52 Gratulacje z okazji pierwszego zabka! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Pozdrowienia z Tatr 16.08.05, 20:13 Moje Kochane muszę się Wam pochwalić. Byliśmy wczoraj na pięknej wycieczce. W schronisku przy zielonym stawie kieżmarskim w Tatrach Słowackich. Pokonałam z Piotrusiem na plecach 24 km i 600 metrów w pionie. Wszystko mnie boli, zakwasy straszne ale jestem szczęśliwa.... Piotruś w górach jest bardzo grzeczny oczywiście nie licząc notorycznego szarpania za włosy. Siedział w nosidle na plecach i nareszcie miał nieograniczony dostęp do włosów. Jedna rzecz jest mało fajna. Poprzestawiał sobie czas wstaje o 5 i 5,30. Ma to swoją dobrą stronę bo zmobilizował mnie dzisiaj rano na wyjazd służbowym autem nad Morskie Oko o 7 rano... Pozdrawiam i ściskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ZĘBATKA!!!!!!!!! 16.08.05, 21:41 no to pięknie ) Antkowi idą górne jedynki, męczy się nieco, wybudza się z wiskiem strasznym ale jeszcze dwa dni i będzie po wszytskim. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 wózek graco 16.08.05, 21:44 dziewczyny, czy któraś z was ma może wózek Graco Voyager lub Ultima? Zastanawiam się nad jego kupnem i zbieram opinie. Jaki jest komfort jazdy? Jaka trwałość? Wygoda dla malucha? Łatowść prowadzenia? i wszytsko inne... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Witam po 2 tygodniach 17.08.05, 02:18 Od wczoraj jesteśmy w domu, już po wakacjach (( Teraz ostatnie dni urlopu i od poniedziałku do pracy ((((((((((((((((((((( Poczytałam o Waszych dzieciaczkach, jestem pod wrażeniem postępów. W wolnej chwili napiszę co u nas, teraz idę spać, bo późno. Buziaki, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Do Joa :) 17.08.05, 09:09 Joaśku kochana, ja zapomniałam na śmierć, że umówiłam się już wcześniej z koleżanką, z którą cały czas przekładamy terminy spotkania, a tym razem umówiłyśmy się na mur beton coby się nie działo to i tak musimy się spotkać. Może piątek?? Przepraszam roztargniona Agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Joa :) 17.08.05, 09:25 rozumiem, ja tez tak mam w piatek mam caly dzien z przyjaciolka... ale kochana, co sie odwlecze, to nie uciecze ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Joa :) 17.08.05, 10:40 oczywiście, więc na przyszły tydzień postaramy się ustawić )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Pozdrawiamy z Lublina 17.08.05, 09:40 Przedłużyłyśmy sobie z Natalką weekend, jakoś nie chciało mi się wracać do Wawy. No i dobrze, bo pogoda zapowiada się niezła, dziadkowie stęsknieni, a ja się relaksuję. Zdążyłam już odwiedzić kosmetyczkę i fryzjera, no i troszkę mi lepiej w związku z tym (ależ jestem próżna). W sobotę poczułam na swej dłoni ukłucie małego ząbka! W końcu... dolna lewa jedyneczka, jeszcze słabo ją widać, bo jest na poziomie dziąsełka, ale jest prześliczna! Pozdrawiamy gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: ile waza Wasze maluchy 17.08.05, 21:55 Lena ma 8,5 m-ca-niezly z niej grubasek-10,5 kg! Slodki ciezar. Mala juz sama siada, porusza sie po calym pokoju, pokazuje jezyk i z kazdym dniem jest coraz slodsza! Uwielbia pieski i inne zwierzaki, szyldy reklamowe i wszelkie obrazki. Az piszczy na ich widok. A z muzyki-tylko "W kinie w Lublinie" Brathankow - to jej ulubiony numer A co lubia Wasze Maluchy? Zdjecia z zabkami-kto nie widzial - zapraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: ile waza Wasze maluchy 17.08.05, 23:29 Joa - dzis sie nie dodzwonilam, jutro dam znać. mąż coraz chorszy. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:19 Kacperek skończył 8 miesięcy, waży 8.700 (przez 2 miesiące przytył tylko 500g - ale nie dziwię się wcale, bo przecież w bezruchu jest tylko jak spi, i trochę na spacerze ) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:28 a mój siedmiosięczny chudziak waży(ł) pod koniec lipca 7600, 10 centyl, je jak smok, jest bezustannie w ruchu, Karina, nawet to czasem we śnie , kręci się w łóżeczku, jak fryga. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:40 )) To słuszne spostrzeżenie - w czasie snu Kacper tez ne zawsze jest w bezruchu. Najzabawniejsze jest to, że on nie umie spać na brzuchu i jak mu się zdarzy przez sen przekręcić się na brzuch, to od razu zaczyna się raczkowanie, a jak nie przyjdę szybciutko, to zwykle zaraz stoi A jak szybko zareaguję, to zwykle zaraz zasypia )) Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 11:54 Maja ma 8 miesięcy i waży jedynie 7500 g. Ale pani doktor widząc ją ostatnio w akcji wiercenia się, siadania i raczkowania powiedziała, że ona nie będzie przybierać w szybszym tempie, bo za dużo spala. I też często gdy przyśnie przy piersi i chce się przekręcić na boczek, ląduje na brzuchu i od razu na czworaka i do przodu, a oczka wciąż zamknięte, a łapki aż jej się podwijają i ledwo idzie. Szybciutką biorę ją wtedy na ręce i do łóżeczka. Ale kupa śmiechu jest przy tym, trzymamy się za nosy żeby jej nie obudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:52 Lusia wazy ok. 8,5 kg. Jutro konczy 8 miesiecy. Tez ciagle w ruchu, raczkuje, stoi, kreci sie przez sen. Spi i na brzuchu i na boczku i w poprzek łóżka. Robi brawo i inne cuda Lubi szczekanie psa, jak tylko usłyszy - tez szczeka. Lubi podrzucanie, samoloty. No i muzyczke z "Madagaskaru", ktora moj synek nas katuje. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:57 "wyginam śmiało ciało..." ) to kawałek z piosenki z Madagaskaru, jak znalazł dla naszych dzieciaków. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 10:08 madagaskar.filmweb.pl/Madagaskar,%282005%29,muzyka,Soundtracks,id=107535 Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 10:26 Wyginam śmiało ciało jest hymnem Kacperka - mamy już nawet teledysk z nim w roli głównej )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Wrocilismy:) 18.08.05, 10:54 Witamy po powrocie z wakacji Bylo suuuper! Szkoda ze tak szybko sie skonczyly. Teraz pozostalo nam wspominac morze, piaseczek, wieczorne spacery... Jestem bardzo zadowolona, bo w koncu moglismy byc we trojke bez przerwy Kacperkowi baaardzo spodobala sie wielka woda - gadal do fal i piszaczal z radosci. Spotalismy sie tez z Sylwiado i Helenka oraz z ich sympatycznymi facetami Maluchy pourzedowaly razem na kocyku jak na "blizniakow" przystalo (Helenka i Kacper urodzili sie tego samego dnia Na stronce na pewno pojawia sie wspolne fotki szkrabow. Kacperek sporo sie zmienil przez czas naszej nieobecnosci w domku: - ma juz 2 zabki, kolejne 2 chyba niedlugo sie pojawia, - siada bez problemu z kazdej pozycji, - wstaje sam przy lozeczku i innych sprzetach, - stawia kroczki, kiedy trzymamy go za rece, - raczkuje narazie tylko "po 2 kroczki" potem bum na brzusio i dalej czolga sie jak w okopach w zwiazku z tym cala podloga i wszystkie dolne strefy mieszkania maja nowego imperatora - odkryl 2 ruchome szczebelki w lozeczku i namietnie je wyjmowal, zatem przestawilismy lozeczko ruchomymi szczebelkami do sciany, co by nam nie uciekl - juz prawie nie pije z piersi - jedynie przed snem i czasem rano (ale tez juz coraz rzadziej, bo wkurza sie ze juz tak malo mleczka i ze nie leci tak jak z butli) Jednym slowem nie jest juz malym bezradnym dzidziusiem. No coz...jeden etap juz za nami. Ciagle cos odkrywa i kombinuje. Jest strasznie ruchliwy i ciekawski. Przewijak schowany, wanienka tez idzie w odstawke, lozeczko jak pisalam wczesniej juz obnizone. Leci ten czas w zawrotnym tempie. Ja wlasnie jestem na etapie pisania CV i bede szukala pracy. Kacperek najprawdopodobniej bedzie mial opiekunke na kilka - kilkanascie godzin tygodniowo. Mysle, ze te zmiany nastapia w przeciagu dwoch najblizszych miesiecy. Trzymajcie kciuki Milo znowu sie z wami spotkac Obejrzalam juz fotki maluchow - jak zwykle same slodkosci! Pozdrawiamy wypoczeci i z naladowanymi akumulatorkami Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 12:14 Notowania na 9 mies: Jaś: 9680, Emilka 8 kg Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 19:26 Hmm, to Mileczka chyba najgrubsza. Ma 7,5 miesiąca i waży 10,700. A je głównie pierś, choć i zupki i owoce lubi (pół słoiczka dziennie to max) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 proszek dzidzius 18.08.05, 10:32 kurcze, chcialam wytanic i kupilam to cudo nie dosc, ze nie dopral mi plam, to jeszcze drazni mnie jego zapach. Musze wszystko prac jeszcze raz. I taka to oszczednosc. Nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Zdjęcia 18.08.05, 16:43 Uprzejmie informuje ze umiescilam dzis 2.568.523 zdjęcia wakacyjnych Kacperka ) Zapraszamy!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534&a=27866316 Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Calineczka Tusi 19.08.05, 08:18 dziewczyny, Alicja Tusi wczoraj upadła i rozcięła sobie wargę, teraz juz wszytsko jest okej, ale wczoraj wygladało strasznie - dużo krwi i płaczu. Mała nie była zszywana, bo okazało się, że rozcięcię jest płytkie, ma tylko opuchnietą buzię. Tusia też żyje Uściskam ją od was, bo będę z nią dziś rozmawiać. Poza tym Calineczka jest obłędna - wstaje przy meblach, chodzi trzymana za ręce, uśmiecha się od ucha do ucha, jest bardzo towarzyska i pogodna. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 09:14 Uściskaj ode mnie koniecznie Tusię i bidulkę Calineczkę. Niech ciepłe wirtualne buziaczki ulżą jej w bólu. Całuski serdeczniaste Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 09:28 My również całujemy Maleńką *** Nadeszły dla nas ciężkie czasy, maleństwa takie mobilne, a jeszcze takie niepewne...Och, jo... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 nowa bryczka 19.08.05, 09:57 zakupiliśmy wczoraj nową spacerówkę - chicco pick up. Rewelka! jestem nią zachwycona dobrze się prowadzi, w miarę lekka (11 kg, ale po moim czołgu wszytsko jest lekkie jak piórko), wielki kosz na zakupy, duże siedzisko dla dziecka, jak się zakryje budkę i ochraniacz na nogi, to dzieciaka nie widać, pewnie w chlody i wiatry będzie idealne. No i ta cena - 560 zł! i jest śliczna ) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 huśtawka!! 19.08.05, 10:02 byłam wczoraj na spacerze z Tusią, zaszłyśmy na plac zabaw, Tusia z Alą poszły na huśtawki, zjeżdżalnie, a ja siedzę z moim "noworodkiem" na ławce. Ale patrzę jak się dziewczyny świetnie bawią i myślę sobie: no dobra, przecież Antoś nie jest już taki malutki, spróbujemy. Wyciągam synka, on się tęsknie patrzy na drabinki, idziemy na huśtawki. I ...totalna ekstaza!!! Tam była taka zapinana huśtawka, więc Antek siedział sam i miał zupełny odlot. Uśmiech od ucha do ucha, chichotanie, jak wiatr rozwiewał włoski, błoga minka. Dziś spędzamy dzień na placy zabaw )) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: huśtawka - my tez bylismy:D 19.08.05, 10:15 Ja tez wlasnie mialam tez dzis o tym napisac Kacperek rowniez wczoraj pierwszy raz byl na placu zabaw i bujal sie na hustawce Bylo swietnie, maluch zachwycony. Zatem mamy jedno miejsce wiecej do odwiedzania! P.S. Kacper wlasnie robi mi porzadki pod stolem Nie ma to jak pomoc w domu, hehe -Moje kochane Słoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: huśtawka!! 19.08.05, 22:01 My też w tym tygodniu odkryliśmy hustawkę ) Kupiliśmy nawet piękną czerwoną - zawiesiliśmy i Kacperek huśta się zaśmiewając się w głos )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 09:53 ojej przykro mi to słyszec.... szkoda że tak sie skonczyla nasza wyprawa do muchomora. Antek polubił książeczki? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 10:04 książeczka - poduszczeka okazała się idealna jako...poduszczeka, drzemał na niej w wózku Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 10:19 Biedactwo Teraz to chyba najgorszy okres pod wzgledem robijania i siniaczenia. Oby jednak jak najmniej takich wypadkow przytrafialo sie naszym szkrabom. Sciskamy mocno Calineczke. Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Co u nas 19.08.05, 14:29 Witam Was wszystki, Pewnie mnie mało kto pamięta, bo jakoś tak mało czasu i rzadko bywam czynnie na naszym wątku, ale staram się czytać w miarę regularnie. Wszystkie dzieciaczki wspaniale się rozwijają i rosną szybciutko : ) A co u nas: Mateusz w poniedziałek 22 sierpnia skończy już 9 miesięcy, waży ok. 8900 i ma ok. 75 cm. Jest co nosić na rękach Mamy dwa ząbki (dolne jedynki) i dwa kolejne właśnie przebijają się u góry, Mateo siedzi już bardzo pewnie i namiętnie wstaje przy wszystkim, przy czym się da, trzymany za rączki pędzi do przodu! Uwielbia plac zabaw!!! Aż piszczy z radości na huśtawce i zaczepia wszystkie dzieciaczki a szczególnie dziewczynki : ) To tyle w telegraficznym skrócie. W poniedziałek (na mini urodzinki : ) dołączę nowe zdjęcia. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki niunia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Calineczka Tusi 22.08.05, 12:42 Buuu, biedny maluszek... Musimy się teraz uzbroić w stalowe nerwy, bo takie wypadki będą się niestety przytrafiały. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Do Opienka 19.08.05, 18:13 Hej! Zajrzyj Aniu proszę, na swoje konto gazetowe. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Nasze osiagnięcia 19.08.05, 23:02 Hej! To teraz my sie pochwalimy Wagi nie znamy, ale jutro to nadrobimy. Ostatnio hania bardzo urosła. nosimy ubranka na 80-86 cm. Przedwczoraj mama musiała kupic maluchowi nową czapeczkę :0 urosły nam stópki. Wędrujemy po całym mieszkaniu, ale nie raczkujemy, tylko w taki śmieszny sposób przesuwamy się na brzuchu- pełzamy. Hania dobiera sie do doniczek, butów, nic nie umknie jej uwadze. Uwielbia lalki barbie siostry i jej puzzle , są bardzo smaczne. Łóżeczko zostało obniżone na najniższy poziom, Hania postawiona stoi sama, próbuje też sie podnosić. Uczymy się zasypiać bez cyca. Idzie nam coraz lepiej. Dziś w południe Hania po karmieniu, odłozona, nawet nie zapłakała, poleżała chwilkę i usnęła. Większość nocy przesypia samodzielnie, sporadycznie domaga się cyca. Jest bardzo pogodna, uwielbia jedzonko. Ma już 4 zęby- 2 jedynki na górze i dole. Mówi mama, na Oliwkę woła "ooo" Pozdrawiam Aga www.szafamalucha.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Nasze osiagnięcia 20.08.05, 18:07 Hmm, mamy wagę orientacyjną. Hania po skończeniu 8 miesięcy waży 9 kilo. To oznacza, że w ciagu osttanich 2 miesięcy przybrała tylko 0,5 kg. Nie za mało? Nie moge narzekać, żeby mało jadła, ale jakoś tak sobie mysle, że mała ta waga... Pozdrawiam Aga www.szafamalucha.pl Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Witajcie po długiej przerwie 20.08.05, 09:34 Wreszcie mam dostęp do netu – jestem w pracy Ale aby sobie zrekompensować trudy weekendowej harówki, wskoczę choć na chwilę na forum Biedna Calineczka! Dobrze, że nic poważniejszego się nie stało. Antka też non stop trzeba asekurować, bo on permanentnie wyszukuje podpory by wspiąć się i stanąć na małych nóżkach. Z reguły, gdy już się zmęczy, udaje mu się z powrotem klapnąć na pupę, ale już 2 razy w ostatniej chwili udało mi się go złapać, gdy już niemalże lądował buzią na progu balkonu Strasznie fajnie patrzeć na Antosia, który jest już taki mobilny, a tak niedawno leżał sobie stacjonarnie na kocyku i machał rączkami. Raczkuje w takim tempie, że ciężko go dogonić, ha, ha! No i mamy pierwszego ząbka!!! Dolna prawa jedynaczka dzielnie wyrżnęła się z dziąsełka! A okupiona została wieloma nocami przesypianymi pół godzinki- pobudka, 15 min-pobudka. Brr. Aż ciarki mi wczoraj przechodziły, gdy szorował tym ząbkiem o łyżeczkę podczas jedzenia Z karmieniem nie mamy najmniejszych problemów – z reguły apetycik dopisuje. Antoś uwielbia wysysać miąższ z winogron, arbuza lub skubać banana. Plus do tego normalnie przecierane owocki, zupki, kaszka i mleko modyfikowane (niestety, w nocy jest niereformowalny i nie obejdzie się bez 2 butli po 150 ml – biedne będą te jego ząbki). No i poczyniliśmy nowe zakupy dla naszego wielkoluda. Fotelik do 18 kg, który bardzo się Antkowi spodobał, bo siedzi teraz wysoko i przodem do kierunku jazdy – rewelacja!!! I wygodną spacerówkę ze skrętnymi kołami i dużym siedziskiem Peg Perego (tak jak polecała Alcantra – tyle, że my mamy Atlantico, nie Pliko) – jesteśmy oboje z Antosiem bardzo zadowoleni. Joa, Chicco pick-up też nam się podobała, ale niestety siedzisko było zbyt małe dla naszego „wyrośniętego niemowlaczka” Rybko, ja też dopiero co wróciłam z „samiuśkich Tater”. Cudnie było. Bałam się, że moja słabiutka kondycja po porodzie będzie mi sporą przeszkodą na szlaku, ale nie było tak źle. Przez niecałe 3 dni przeszliśmy ok.35 km. Jedynym mankamentem całej wyprawy, był śnieg, który kilkakrotnie napędził mi niezłego stracha! Ale wypoczęłam sobie, że ho,ho! Antoś z resztą też – na działeczce u dziadków. Pierwszy raz zostawiliśmy go samego na 3 dni!!!! Ale jakoś wszyscy dzielnie to znieśliśmy. Nadrabiam zaległości i wklejam nowe fotki. Szkoda, że nie mam czasu obejrzeć wszystkich maluchów. Przepraszam za długaśnego posta, ale tak rzadko zaglądam na forum, że musiałam się wypisać. Aguszak, super pomysł z tym spotkaniem w weekend wrześniowy! Jestem za!!! Pozdr, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
franula i znowu papa 20.08.05, 09:58 Dziewczyny, znowu znikam na tydzień, tym razem kierunek Beskidy. Bądźcie grzeczne i duzo piszcie, żebym miała co czytać po powrocie. Buziaki!!! Franula Odpowiedz Link Zgłoś
ella01 Re: Witajcie po długiej przerwie 20.08.05, 23:42 My też witamy po przerwie. I te przewry to chyba już będą. Czasu kompletnie brak. Praca potem domek - a przez większość tygodnia tylko z Pablem bo mąż błąka się po świecie. W pracy młyn - ale do domu zawsze na skrzydłach. Ostatni weekend byliśmy w Augustowie - byłoby ok gdybym nie spuchła. Coś mi się zębem porobiło i antbiotyk przez tydzień jak ta lala. Pablo był w centrum zainteresowania - babcie, dziadkowie, ciocie prawdziwe i przyszywane. W środę skończył 8 miesięcy. Raczkuje, siada i próbuje wstawać. I czaruje wszystkich. Dzisiaj coś od rana marudził i coś złego się cyba dzieje. Zaczął gorączkować. Może ząbki - ale nigdy wcześniej nie gorączkował. A już 8 zębów i kolejne w drodze. Taki dziwnie marudny mój maluszek był od samego rana i nie chciał jeść - zwłaszcza łyżeczką. Nawet deserku - a to się nigdy nie zdarzyło. Ps. Aguszak - moje babeczki to wg przepisu kobieta.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,19786561,P_KOBIETA_PRZEPISY.html kobieta.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,19786536,P_KOBIETA_PRZEPISY.html przeważnie dodaję czekoladę gorzką Wedla, czasem Wawela wtedy są mocniej czekoladowe. Mam hopla na punkcie ciasta czekoladowego. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Awersja do mleka 22.08.05, 08:00 Na szczęście strajk głodowy Emilki minął, ale bojkot mleczny trwa. Musztardko, Rybko- dzięki za wsparcie, bardzo mi Wasze post pomogły zaakceptować to, co się dzieje. A oto aktualna sytuacja: Ja- początkowo rozgoryczona (bo poczułam się odrzucona przez dziecko)- już sobie z negatywnymi emocjami poradziłam, jestem spokojna i wyciszona. Laktacja podtrzymana jest dzięki bratu, Emilki do karmienia piersią nie zmuszam (pewnie to pogłębiło by tylko jej uraz). 1-2 razy dziennie jeszcze karmienie cycem się udaje- lepiej czuję jej emocje, wiem, kiedy przed przystawieniem nie będzie się bronić (dotyczy to wyłącznie okresu zasypiania i tak jak dawniej za zasadzie zamiany smoczka na cyc). Cieszę się,że karmię jeszcze Jasia- jeśli Emilka zmieni zdanie, będzie to możliwe. Próbuję jej dawać dużo czułości. Brak smoczka przy zasypianiu jest żródłem olbrzymiej i długotrwałej histerii. Mam wrażenie, że odstawienie jej od smoczka nic tu już nie da. No i zależy mi, by umiała pić z butelki i usypiać nie tylko przy maminym cycu, bo niebawem wracam do pracy. Czy uważacie,ze rezygnacja ze smoczka ma jednak sens? Problem nawodnienia zniknął- nauczyła się pić z butelki soczki i herbatki (przez smoczek). Nadal niestety nie wiem, jak poradzić sobie z jej niechęcią do mleka. Esperymentowałam z różnymi produktami, różnymi konsystencjami, różnymi technikami, karmiły ją różne osoby, ale efekty są mizerne (2x50-80 ml mleka). Trudno mi ocenić na razie czy polubi jogurt (łatwiej wchodzi w deserku niż w czystej postaci). Na Sinlac ma ochotę raz dziennie, gdy go przyrządzam na mleku- nie chce spróbować. Kaszki mleczne bojkotuje Próbowałam podawania własnego mleka w butelce- piła, ale mało chętnie, niewielkie ilości. Na dzień dzisiejszy akceptuje prócz Sinlacu zupki mięsne (jarzynowe z dodatkiem żółtka niechętnie), chrupki kukurydziane, soki, herbatki i wodę. Za deserkami nie przepada. Dostaje też wielowitaminowy preparat z żelazem, na razie jeszcze nie włączyłam preparatów z wapniem. Nie mam już pomysłów jak ją karmić, by awersja do mleka nie spowodowała niedoborów pokarmowych... Póki co, mam problemy z odciąganiem pokarmu (ręczną Medelą)- trwa to długo i odciągam niewielkie ilości. Myślę,że to kwestia mojej małej wprawy, a przede wszystkim jakiejś blokady psychicznej na etapie wypływu mleka ( nie sądzę, by produkcja była za mała- bezpośrednio piersią karmię z powodzeniem). Może łatwiej byłoby ręcznie. W przeszłości zawsze unikałam odciągania- bo zawsze starałam się przy laktacji stosować psychologicznie wyłącznie pozytywne wzmocnienia, a gdzieś w środku bałam się,że jeśli przy odciąganiu pojawią się problemy, to moja wiara w mozliwości karmienia piersią osłabnie i zrotnie pojawią się problemy.No i przy trójce dzieci spokojny czas na odciąganie zorganizować mi trudno... Pozdrawiam Was cieplutko! I. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Awersja do mleka 22.08.05, 09:22 Iwoku! Bardzo się cieszę, że odrobinkę się sytuacja u Was poprawiła - mocno trzymam kciuki za dalsze postępy )Jesteś najdzielniejsza z nas wszystkich i musi być u Ciebie dobrze!!!!! A co do smoczka - moja opinia jest taka, że jak Dzidziuś potrzebuje czasem coś sobie possać, to nie ma sensu na siłę od tego odzwyczajać - wierzę w nasze Dzieci, że mają pewne bardzo silne instynkty i nie wolno postępować wbrew tymże ) Buziaki, głowa do góry! Karina Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Awersja do mleka do Iwoku 22.08.05, 10:54 Iwoku, a może jeżeli Twoja córeczka lubi soczki to mieszaj jej z mleczkiem... Mój pediatra mi tak doradzał jak Mati miał kryzys mleczny. U nas pomogło : ) Powodzenia Niunia Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 22.08.05, 11:18 Kochane dziewczynki, spieszę aby Wam donieść, że dziś mój synalek kończy już 9 miesięcy : ) Jak tylko moderator zaakceptuje nowe zdjątka to się pochwalę : ) Mati rozwija się bardzo szybko, oprucz tego, że staje przy wszystkim, przy czym się da to zaczął nawet przesuwać się i właściwie to już chodzi tylko powolutku i z podparciem, niesamowity jest widok jak jest w łóżeczku turystycznym i chodzi w kółko : ) Już jest taki dorosły! Oprucz tego waży już prawie 9 kilo, ma dwa ząbki + dwie kreseczki u góry i jak widzi zegar to mówi tik tik : ))) niesamowite mówię Wam! To tyle na razie, pozdrawiam i życzę miłego dzionka! Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! - NOWE FOTY 22.08.05, 11:28 A oto kilka nowych fotek : ) Jeżeli macie czas i ochotę to zapraszam! niunia Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! - NOWE FOTY! 22.08.05, 11:34 A oto kilka nowych fotek : ) Jeżeli macie czas i ochotę to zapraszam! niunia PS coś mam problem z siecią, może ten post wyskoczyć kilka razy.... sorki Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 22.08.05, 13:08 Życzymy wszystkiego, co wesołe i beztroskie Mateuszowi - Mateusz, który za dwa dni skończy też 9 m-cy ))) Tysiąc słodkich buziaczków Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 22.08.05, 15:35 Wszystkiego najlepszego od Lusi, która kończy dziś 8 miesięcy! Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 22.08.05, 16:18 Wszystkiego naj dla Lusi od przystojniaka Mateusza i jego mamy : ) Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 23.08.05, 19:10 Najlepsze zyczenia, usciski od nas! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 23.08.05, 19:49 Od nas rowniez najlepsze zyczenia. Slemy buziaki Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Awersja do mleka 22.08.05, 13:07 Chociaż nie bardzo potrafię Ci doradzić, to bardzo za Ciebie Isiu, trzymam kciuki, żeby wszystko było jak należy, bo dla mnie i tak jesteś wzorcową mamą i niemalże bohaterką, naszą kochaną Matką-Założycielką )))))))))))))))) Wierzę, że wszystko się unormuje, a Ty bez trosk będziesz się cieszyć z macierzyństwa )) Co do kaszek (tych na mleku i na wodzie), to może dodawaj do nich jakieś owocki świeże, albo ze słoiczków - może to małej "wejdzie" lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Awersja do mleka 22.08.05, 20:08 Iwoku, myślę, że świetnie robisz, nie przymuszając Emilki do ssania. To wielka umiejetność - podążać za dzieckiem. Ja mam teraz dość podobny problem - kranik wysycha (, stałe pokarmy wyparły dzienne karmienia, Antoś okazał się entuzjastą zupek, owocków i kaszek, pierś była raz dziennie, ale na full w nocy i nad ranem. Ale od kilku dni Antoś przesypia całe noce (sic! sam do tego doszedł, co mnie oczywiści cieszy) i karmienia się zredukowały. Rano w piersiach nie ma tyle mleka, co trzeba, więc Antek się denerwuje. Przystawiam go, bo inaczej mleko by wogóle znikło. Dziś dawałam mu pierś często, possał chwilkę i puszczał. Laktatorem zciągnęłam 90 ml z obu piersi. Mam nadzieję, że uda nam sie pokonać ten laktacyjny kryzys (odciągam raz dziennie, biorę granulki, piję herbatkę)lub będę musiała sie godzić z końcem karmienia, buuuu ( Ale dziwnie - kolejny etap, kolejna zmiana, życie samo pisze scenariusz. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Awersja do mleka 29.08.05, 12:04 Joa jak mleczny kryzs? Sushi Martlina- nareszcie jesteście! Dziewczyny wrócilam z gór bylam w Beskidzie Sądeckim, mogę polecić tania i dobrą kwaterę w Łomnicy - było bosko mimo, że Kaską musialam zajmowac sie na okragło sama. kaska po malu ma dośc nosidła - owszem zasypia w nim a le jak już się wyśpi to dalej nie bardzo chce w nim być. Poza tym siedzi, siada, pełza. Ma piątego zeba - górną dwójkę. W górach miala dość ustabilizowany tryb zycia- chciałabymz achowac to w domu. zawsze była dzieckiem póxno chodzacycms pać - spala od 12 do 11 albo np od 3 do 12 Tam szcęśliwie zasypiala okolo 21.30 i spała do ok.8 co mi bardzo odpowiada. Jedzenie nie mleczne jadłaz e mna - o 9, 14 i 19 - gospodyni nam rewelacyjnie gotowała np. pierogi z jagodami.... milo bylo mieć wszystko pod nos. My nadal mleczymy - cykujemy na potęgę, słoiczki sa miłym ale tylko dodatkiem. Powrót z wakacji łaczy sie u mnie z myśleniem o zimie, powrocie do pracy, niani i innych nieprzyjemnościach... Uff lecę się oprać póki spi. Buzikai F Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka wrócliśmy znad morza... 22.08.05, 14:51 witajcie, byliśmy z Pyśka tydzie nad morzem - żyć nie umierać, Małej głowa kręciła się na wszystkie strony, chodziłyśmy na plaże, moczyła nogi w morzu, taplała sie w wiaderku z wodą, uwielbiała bawić się w piasku, krzyczała HEJ na wszystkie psy i koty, była cały czas na dworze, kaszel przeszedł w 1 dzień, jadła frytki (po 2 szt dziennie), po 2 wafle od lodów - po prostu inne życie. PS Pyśka spała ze mną na dużym łóżku i odkryłam, że jak śpi nie sama, to nie wywala smoka - zero pobudek spowodowanych "smokiem-uciekinierem". Zastosowaliśmy spanie wszyscy razem w trójkę w domu - ten sam efekt. Do tej poty byłam stanowcza, że Pyśka ma spać w swoim łóżeczku (bo potem sie nie odczepi od spania z nami), ale widzę teraz jak czuje się "hyba bezpieczniej" i problemy ze smokiem zniknęły. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 A u nas choroba :((( 22.08.05, 19:47 A myślałam że ta gorączka to na ząbki-no i mamy - ropne zapalenie gardła. Bartek dostał antybiotyk i spray a poza tym nie chce jeść nie chce pić - a picie najważniejsze...ręce opadają gdy widzę jak sie męczy. Ps. a na to wszystko górne jedynki jakoś sie przebiły, dwójki tez bardzo opuchnięte - w związku z czym - spokoju na horyzoncie nie widać... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 i ja witam po dłuuuugiej przerwie 22.08.05, 21:34 kochane dziewczyny i ja w końcu zajrzałam na forum nie było mnie chyba tu z 4 tygodnie...co u nas?? - spędziliśmy 3 tygodnie nad morzem i tak jak u poprzedniczki powiem krótko: było cudnie...Kubuś "biegal" po piaseczku, kąpał sie w morzu i całe dnie praktycznie spędzaliśmy nad morzem lub specerujac deptakiem..ohhh szkoda zę już minęlo.. - u nas gigantyczne postępy ruchowe: kubuś odkrył że można wstawać za pomocą tych małych nóżek i cały dzień praktycznie chce tylko stać - przeiwjak poszedł w odstawkę, wanienka też, łózeczko obniżone na najnizszy poziom, w lężaczku może z 10 min posiedzi potem się niecierpliwi i z niego wychodzi - jedzonko: nadal kiepsko (mamy prawie 8 m-cy) , jemy (praktycznie wciskamy) trochę jabłuszka, marchewki, zupek - tylko na widok brzoskwini (suroweej) kuba otwiera buziaka, więc codzień "jemy" brzoskwinkę ... - w ogóle kubuś stał się już taki " dorosły".....szokkk tyle w telegraficznym skrócie.. Iwoku..głowa do góry..mój synek zrezygnował sam!! z cycusia juz dawno..też to strasznie przeżyłam ale cóż..życie ) NIE MARTW SIĘ !! masz przecież drugiego żarłoczka)) przesyłamy wszystkim pozytywne wibracje kilka nowych fotek wklejam ... zapraszam dorota Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 22.08.05, 23:44 I my już zjechaliśmy do stolicy na dobre! Witajcie. Nie ma to jak polskie morze. Wspaniałe dwa tygodnie najpierw w Sopocie, a potem na wsi pod Darłowem. Julek najadł się piachu, nawdychał jodu, nabrał apetytu, zahartował, pobył z rok starszym kolegą i nauczył od niego nieco regularności w rytmie dnia. No same zalety normalnie . Ja niestety wrociłam w gorszym stanie, przez 3 dni miałam temperaturę do 39 stopni i bez żadnych innych objawów (????!) Na szczęście już dobrze. Mimo że z każdym dniem zbliża sie mój wielki powrót do pracy (1 września) jestem coraz mniej tym faktem spanikowana. Z jednej strony widzę jak Julek jest coraz bardziej samodzielny, potrafi się pięknie bawić, mnóstwo spraw go interesuje i zajmuje. Zaczął trochę jeździć wózkiem, chętnie bawi się na placu zabaw (nota bene, pomnik dla tych co zafundowali nam ogródek jordanowski przy Odyńca. Może tam sie spotkajmy we wrześniu? Dla dzieci masa atrakcji a dla nas 4 fajne kawiarnie/restauracje). Poza tym Julas w swoim krzesełku (z Ikea - polecam, najtańsze na rynku a super), ładnie je zupy, kaszki (ryżowa Hippa z jabłkami i wanilią!), owoce (co tam akurat u mnie to pogryza), choć pierś jest ciągle w wielkich ilościach na porządku dziennym (i nocnym). Myślę że jakoś beze mnie wytrzyma. Gorzej chyba to rozstanie zniosę ja, bo Julek jest teraz taki rozkoszny. Mogę się z nim bawić bez końca, a trzeba będzei wzbić się na obcasy i gnać. Dziś na pocieszenie wyskoczyłam na zakupy. Zakupiłam garnitur do pracy. W rozmiarze 34 marynarka i 36 spodnie. Jupi!!! Takich wymiarów to nawet przed ciążą nie miałam! A przeciaż na wakacjach tez trochę lodów się zjadłoD Poczytałam zaległe posty i chętnie się podzielę paroma naszymi odkryciami w kwestii zabawek, karmienia itp jak tylko trochę czasu znajdę. Po powrocie mam tyle zaległości że tylko ręce załamać. Już 5 pralek uprałam a jeszcze 3 czekają. Czeka też gigantyczna góra prasowania. Musza ją "zdobyć" zanim Julek przyraczkuje i rozniesie ubrania po całym domu uściski ach jak świetnie być już w domu i z wami!! już zacieram ręce na kinko w środę! sushi Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 09:35 Witajcie Dziewczyny - super, że już jesteście ) Sushi - ja się oczywiście bardzo chętnie piszę na Ogródek Jordanowski ) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 09:52 ja też, szczególnie, że dużym sentymentem darzę tamte okolice, mieszkało się tam za młodu, mieszkało, balowało się tam za młodu, balowało ) a jutro w kinie "Wojna swiatów" i następny po Bradziu śliczniak - Tomcio Kruzik. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 10:13 A nas jutro nie będzie w kinie ( 1.film już widzieliśmy - polecam!! 2.ciągle "walczymy" z domem rodzinnym Marcina, który sprzedajemy i trzeba go "opróżnić". To strasznie przygnębiające zajęcie, wierzcie mi. Marcin żegna się ze swoim dzieciństwem, ze swoim domem rodzinnym .... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 10:22 to faktycznie musi byc frustrujace i bolesne, ale najczęściej potem przychodzi ulga i spokój. Ściskaj go. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 wakacyjne zdjęcia Julka 23.08.05, 10:27 już są! zapraszamy w wolnej chwili Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: wakacyjne zdjęcia Julka 23.08.05, 12:44 Julka plażowego z przyjemnością sobie pooglądałam )) Piękniście Mamusiu i Synusiu )) Ogródek Jordanowski może być, pod warunkiem, że jakoś dojadę z mojej Pragi Północnej ale jeżeli się nie mylę, to tam chyba gdzieś w pobliżu jest stacja metra i z pl. Bankowego chyba właśnie metrem będę mogła dojechać. Albo autobusem 138?? Joaś pomóż mi w tej kwestii )) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: wakacyjne zdjęcia Julka 23.08.05, 14:38 Ogródek Jordanowski jest przy stacji metra Racławicka. Trzeba wyjechać jedyną na tej stacji windą i przejść jedną przecznicę na południe i już się tam jest! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: wakacyjne zdjęcia Julka 24.08.05, 14:53 na południe, czyli w stronę Ursynowa mam się kierować )) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 praga-mokotów 23.08.05, 17:53 Aguszak, można dojechać 138 na Puławska, wysiąść na przystanku "Dworkowa" i dojść jakieś 3 przystanki, to niedaleko, albo metrem, jak pisała Sushi. a teraz prywata Kochana, ja w czwartek bardzo chętnie, nie mam już smsów, więc tak daję Ci zank, napisz mi o której, to będę. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: praga-mokotów 23.08.05, 20:49 Joaś Czy może być o 17.30? W tym samym miejscu, co wtedy z Franulą się spotkałyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 10:31 Dzięki Jo ) A najsmutniejsze jest to, że tam jest tyyyyyle rzeczy - a przecież nie wszystko możemy wziąć, zachować na pamiątkę, bo my mamy tylko 70m mieszkania (Marcina brat jeszcze mniej..), a nie 200 m domu i dwa garaże z piwnicami - jak w tym domu...I cały kontener różnych rzeczy już powyrzucaliśmy, i jeszcze pełno tego wszystkiego jest... Życie jest okropne... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 11:47 witaj, ale masz wymiary, ja z 38 przed ciążą mam cały czas 42, buuuuuuu pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 12:41 a ja z rozmiarówki 38-40 też mam po ciąży tylko wspomnienie - teraz jest 40-42 ale jakoś staram się tym nie przejmować ;-/ Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 21:22 JA TEŻ, JA TEŻ... (( Oj, boli mnie to 42, boli bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 23:03 Ja tez jakas taka wieksza zostalam Ostatanio zalamalam sie stanem swojego biustu, buuu. Wyglada jakby powietrze z niego zeszlo. Nie dosc ze zmalal, bo niewiele karmie to jeszcze taki jakis... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Do Sushi - pytanie o krzesełko :) 23.08.05, 12:47 Napisz mi proszę, czy to krzesełko ma jakieś szelki/paski do przypięcia dziecka? Wątpię czy mój szalony Matik usiedzi w wysokim krzesełku bez asekuracji w postaci szelek. No i czy to krzesełko zamienia się potem na krzesełko ze stolikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Do Sushi - pytanie o krzesełko :) 23.08.05, 13:35 www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=53018&langId=-27&parentCats=10106*10196 Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Do Sushi - pytanie o krzesełko :) 23.08.05, 14:35 iwoku już dała link więc widać że szeleczki są. Krzesełko się nie zamienia na takie ze stolikiem ale mnie przekonały do niego obserwacje rok starszego synka naszych przyjaciół na wakacjach w zeszłym roku i przez dwa ostatnie tygodnie. Maciek po prostu chce siedzeić z nami przy stole a nie gdzieś tam na parterze. Zatem takie wysokie krzesełko było w sam raz. Do tego jest super lekkie, łatwo je zdemontować i zabrać na wakacje samochodem a nawet w niedzielę na obiad do babci. Jest też bardzo stabilne (jest to trochę osobiste odczucie. Dla mnie to krzesełko wydało się stabilniejsze niz wiele firmówek które oglądałam). Fakt że nie "opasuje" dziecka tak jak Peg Perego czy chicco do kórych przymierzałam Julka i w których siedział sobie bardzo wygodnie otulony z każdej strony, ale i do tego siedziska da się kupić taką dmuchaną poduszkę kórą wykładasz krzesło i to trochę asekuruje. www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=21003&langId=-27&parentCats=10106*10196 Z większych minusów (oprócz tych które widac gołym okiem, czyli że to krzesełko jest staszną bidulką) nie da się go obniżyć, czyli za rok trzeba będzie do niego dzwignąć sporego faceta. No ale sporo kasy zostało w kieszeni a minimalistyczny styl krzesła całkiem dobrze się komponuje z resztą mieszaknia :- )) ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: fajny przepis! 23.08.05, 19:15 Dziewczyny, na forum Niemowle ktoras z dziewczyn zamiescila fajny przepis-pomyslalam ze sprobuje-moja corka nie przepada za zupkami i innymi daniami ale to wcinala az milo. W jednym rondelku ugotowalam 2 ziemniaczki, marchewke i kalafiora. W drugim kawalek piersi z kurczaka z natka pietruszki i selera. Pozniej zmiksowalam warzywa, dodalam mieso, zeby nie bylo geste wlalam wywar z mieska , dodalam maslo i troche soku jablkowego Gerbera. Na konic wrzucilam ugotowany ryz - wymieszalam i gotowe. Lena wcinala az sie dziwilam. Sprobujcie pycha, nawet mi smakowalo. Podobno to sok jablkowy daje takim daniom jakis smak, zamiast przypraw. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 W koncu zjechalismy do domu na dobre 23.08.05, 20:42 Męża nie ma w domu, bo poszedł do kumpli na mecz, Młode śpi, więc... robię sobie duuużą herbatkę i zaczynam czytać forum i pisać o nas. Stęskniłam się za Wami, Mamy moje Kochane!!! Z tego co zdążyłam przeczytać, piszę o nas. Michałek waży 8,5 kilo, mierzy 73 cm, za cztery dni kończy 8 mcy. Dalej głównie pełza, choć już przystawia się do raczkowania, nieśmiało potrafi przejść ok metra (ale potem znowu pupa ląduje na ziemi), wstaje przy meblach i w łóżeczku. My jednak staramy sie go uziemiać, bo nasza pani doktor nam poleciła. Jeszcze będzie miał czas aby postać. O Dżizas... własnie zagrało mi "wyginam ciało..." raz posłuchałam i już dziękuję. Opienku, i Ty masz to cały czas??? Bidulo. No... to na pewno jest muzyka, która Maluszkom odpowiada )). Michałek uwielbia "jadą jadą misie" w moim wykonaniu (brrr.... jak on to znosi?) Dobra idę po herbię. Zaraz wracam Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: W koncu zjechalismy do domu na dobre 23.08.05, 21:36 Dobra, przeleciałam posty. Zaczynam. Iśka, wydaję mi się, że warto podążać za potrzebami dziecka. Skoro Mała już sama chce wydorośleć... hmmm... może nich i tak będzie. Czułości i miłości pomimo nie-karmienia piersią na pewno jej nie zabraknie. Serio, często wydaje mi się, że dzieci są "mądrzejsze" od nas. (Michał na ten przykład sam się odstawił od smoka... a z butli ze smokiem pić nadal nie potrafi). Całujemy Karina... współczuję przeżywania na nowo smutku po mamie męża. Bo to chyba tak teraz jest. Dużo sił życzę. Sushi, ja też 1 wrzesnia wracam na dobre (na szczescie bez koniecznosci wskakiwania na obcasy). Myslę o tym wydarzeniu średnio co trzy minuty, codziennie. Humor mi to psuje permanentnie. Pomimo, iż chcę już wrócic do pracy, przeraża mnie fakt, że dziecię tyle czasu będzie spędzało z obcą babą! Powiem tyle, czuję pewien rodzaj zazdrości. Najchętniej poszłabym do pracy z Michałem. I już!!! Czeka mnie kuuupa roboty, gdyż moja przełożona jest w ciąży i wiele jej spraw przejdzie na mnie. I jak tu sobie z tym poradzić? Zobaczymy. Kino, Chorera!!! Widziałam ten film, a tak chciałam się z Wami zobaczyć!!! To była ostatnia wolna środa. Za tydzien przychodzi niania na próbę! Jak nie urok, to .... wiecie co! Ale pomysł ze zlotem grudniówek jest przedni. Kiedy, kiedy??? I znowu o nas. Dwa tygodnie temu Michał przeżył horror. Podczas rutynowej kontroli u okulisty na niekłanskiej wyszła diagnoza: niedrożny kanalik łzowy. Matko, na żywca mu udrażniali to cuś. A ja stałam za drzwiami i słuchałam jak mi dziecko ryczy. Okropieństwo. Po wszystkim Maluszek szlochał mi w ramię z 10 minut a ja szlochałam razem z nim. Potem znowu przeleciały myśli... jak to dobrze miec zdrowe dziecko. Dobra, zabieram się teraz za wakacyjne fotki. Jak sie uda, to może nawet dzis zamieszczę je na forum. Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 I jeszcze cos... 23.08.05, 21:39 ...jak to dobrze czasami pobyc w domu samej... taka błoga cisza... muszę nasycic się nią na dłużej. )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: I jeszcze cos... 23.08.05, 21:55 No właśnie...Pomyślałam to samo! Gosia z Babcią Alą w Rabce (pierwszy wyjazd bez mamy i taty!), Maluchy padły wcześniej niż zwykle. Zgarnęłam zabawki, które grubą warstwą pokrywały dywan w dużym pokoju... Potrzebne mi czasem zatrzymanie w tym szalonym pędzie. A tak rzadko mam teraz na to okazję... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: I jeszcze cos... 23.08.05, 22:36 przeczytałam Twój post o karmieniu. NIe mam pojęcia co powinno się zrobić z karmieniem Emilki ale chyba też podążyłabym za dzieckiem i tym czego ono chce. W końcu Jaś zadba żeby laktacja nie ustała na wypadek gdyby pannna zmieniła zdanie. Dla mnie to że dotąd karmisz obydwoje i nie dokarmiałaś butlą to wielki wyczyn. Chyba trudno nie mieć sporego szacunku i sympatii dla siebie i swojego ciała za to dotychczasowe osiągnięcie pozdrawiam s. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: I jeszcze cos... 23.08.05, 23:29 Dziewczyny, dzięki za wszystkie miłe słowa Bardzo mi one potrzebne. Sama wcale nie czuje się bohaterką, ale takie zdania uskrzydlają. A najbardziej chciałabym je usłyszeć od Męża.Ale cóż...To się chyba nazywa kryzysem siódmego roku małżeństwa. Jak to dobrze,że już w pażdzierniku zaczyna się ósmy Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 14:57 ... a co powiesz o kryzysie piątego roku...? trochę mi się smutno zrobiło, jak sobie przypomnę parę ostatnich dni i... przykre i ostre słowa z obu stron (( Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 15:16 A może po prostu kryzys pierwszego (lub kolejnego) dziecka? U nas pierwszego. Już kiedyś pisałam o pracoholiźmie męża jako ucieczce przed obowiązkami domowymi. Przykre to. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 16:24 chyba tak... przesilenie nastąpiło z przemęczenia... dziś mi mężulo oświadczył, że on potrzebuje jednego dnia tylko dla siebie, tzn. bierze urlop i robi co chce podczas, kiedy ja w pracy, a Mati u babci kurcze! a kiedy ja będę miała choć jeden taki dzień, choć jedną całkowicie przespaną noc... (( no i nigdy mu nie zapomnę pewnych słów, które padły... przeprosił, ale tego nie da się zapomnieć (( tak sobie zrzuciłam z duszy i już mi lepiej... przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 16:30 Bo chyba najgorsze jest to, że najmocniej potrafi zranić ten, kto zna Cię najlepiej. Ten, kto Cię kocha, w chwili złości trafia dużo boleśniej niż największy wróg... Zapomnieć się nie da. Ale wybaczyć trzeba spróbować. Chyba nawet trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 16:50 ja zawsze wybaczam... już taka jestem... ale nie zapmnę, bo zabolało do żywego widzisz, przed bliskimi nie mamy tarczy ochronnej dlatego boli, jak diabli (( Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: I jeszcze cos... - Isiu 25.08.05, 09:42 .... hmmm znam to bardzo dobrze! Moim zdaniem dziecko to ogromna próba dla związku i jak to się przetrwa to już bedzie lepiej : ) Co nas nie zniszczy to nas wzmocni! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Move it move it! 23.08.05, 22:26 Co wy tak koleżanki jedziecie na to "wyginam śmiało ciało"?! Toż to super hit! A że śpiewa go filmowy Król Julian u nas w domu przy zabawach rozbrzmiewa parę razy dziennie w wykonaniu to mamy, to taty. Nasz domowy Król Julian ma ubaw po pachy. I'd like to move it move it... Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 22:44 Roxi musze wyprobowac Wczoraj pierwszy raz sama ugotowalam obiadek dla Kacperka i strasznie jestem zadowolona, bo maly zjadl z apetytem Zrobilam 2 porcje, wiec dzis tez dostal mamusiny obiadek Ale jestem z siebie dumna Nie zebym nie umiala gotowac, ale po tym jak zbojkotowal polskie obiadki balam sie, ze moje tez mu nie podpasuja, a tu takie zdziwienie! Teraz mam zapal do gotowania, to wyprobuje twoj przepis. Dzis probowalam zrobic deserek ale chyba za bardzo taki papkowaty/kleisty wyszedl (ryz, banan, brzoskwinia). Moze tez powinnam dodac soku dla rozwodnienia, hmmm... Zjadlam sama i nawet nie dawalam malemu, zeby go nie zapchac. A poza tym: - Kacperek dalej jak zwykle zbojuje raczkuje juz jak perszing, wszytsko powymiatane! - najfajniesza zabawa - gryzc tate w nos, ewentualnie ucho! a mama...czemu ona nie chce sie tak bawic? ale mame to mozna za wlosy ciagnac bo ma dlugie - zasypianie przesunelo sie juz zdecydowanie na godzine 21 pobudka o 6 murowana, do tego przerwa w spaniu na mleko i pozniej druga przerwa na herbatke; - wstawanie przy stole, kanapie i w lozeczku zajmuje wiekszoc czasu podczas dnia, klapanie na pupe jest na drugim miejscu, reszta czasu jak wspomialam wyzej to wchodzenie wszedzie tam gdzie sie wchodzic nie powinno; - czupryna jakos tak urosla, ze mozemy robic irokeza. Nie napisalam jeszcze chyba ze 100 rzeczy. Wogole Kacper jest juz tak absorbujacy, ze w ciagu dnia nie mam juz czasu na siedzenie przy komputerze. A jeszcze jedno - od kilku dni Kacper ma takie male czerwone kropeczki/wysypke na kaczku, a raczej gorze pleckow, troszke za uszkami i z tylu na pleckach w 2 miejscach na wysokosci nerek. Co to moze byc? Uczulenie? A moze od potu? (kapiemy go oczywiscie codziennie, a poza tym zmieniam mu ciuszki jak tylko widze ze jest mokry - a jest czesto! powod - szaleje tak, ze az dyszy i sapie z wysilku). Nie wiem czym to potraktowac. Podpowiedzcie cos prosze. Sylwia jeszcze do Ciebie - dzieki za maila Fotki chcemy oczywiscie! Napisze potem adres A nasze wyobraz sobie jeszcze nie zgrane Jak minely pierwsze dni w pracy? Jak znioslyscie rozstanie? Ja juz zaczynam wysylac swoje cv i trzese portkami na zapas Iska - mam nadzieje, ze Emilka nabierze w koncu apetytu. Nie wiem co Ci poradzic, bo Kacper dla odmiany to maly pochlaniacz i prawie wszystko co mu podac to zje. W kazdym razie wierze w Ciebie - na pewno dacie rade! Matko jak ja sie rozpisalam (dorwalam sie jak szalona do tego kompa Zmykam juz! Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 23:08 Spróbuj go wykąpać w rumianku może. Na Matiego działa rumianek na wszystko: uczulenie, potówki itp. z tym, że rumianek może także uczulać, więc trzeba spróbować. Ja parzę rumianek w kubku i jak trochę ostygnie wlewam do kąpieli w wanience. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 23:14 hej, hej! fajnie, że ruch się robi na forum my z mężem mamy dziś wolny wieczór, tzn. bez starszego dziecka. wysłalismy Oliwkę do babci (odbieramy w sobote, pierwszy raz tak długo), a sami pracujemy. nad czym, oczywiscie sklepikiem.w niedziele zjechal towar, jest tyle tego, że praca nad wystawieniem zajmie mi ze dwa tygodnie.na razie uzupełniłam zapasy w sklepie (sa skarpetki z absem), a reszte wystawie pewnie na początku przyszłego tygodnia. W razie czego, jakbyście coś chciały to piszcie maile, w miare możliwości podeślę zdjecia. Mam body z długim rekawem, niewiele niestety, model unisex: media.venda.com/mothercare/ebiz/mothercare/invt/lz0228/LZ0228_main.jpg Cena 17,90 zł, dostepne rozmiary to 0-3,3-6,6-9,9-12,12-18. Jesli jesteście zainteresowane zakupem, piszcie. Nie wystawiam na razie do sklepu, bo jest tego tak niewiele, że chce najpierw sprzedać najbliższym znajomym, a Was do nich zaliczam Hania spi, wczoraj po raz pierwszy wstała samodzielnie. Musiałam juz zlikwidować przewijak na łóżeczku. Przesuwa się po całym mieszkanku, wybiera ziemię i kamyczki z doniczek, zjada buty i kapcie mamy 4 zeby, kolejne wychodzą. Jeśli chodzi o jedzenie, to nie ma problemu, wciaga wszystko, ale pierś już je rzadko. Zazwyczaj jak chce usnąć, dziś ssała 2-3 razy. Na razie nie gotuje, jemy słoiczki, ale juz chyba wkrótce zacznę ją przyzwyczajać do normalnego jedzenia. Za tydzień zaczynamy przedszkole Oliwki, ona juz się nie może doczekać, ubranka gotowe, wciąż opowiada o swoich koleżankach. cieszę sie, bo przez wakacje strasznie sie wynudziła, nigdzie nie bylismy, bo wciąż praca, praca... potem miała zabieg w szpitalu. przynajmniej w przedszkolu odżyje. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 23:49 Ja też się bardzo cieszę,że z kolejnych wakacyjnych powrotów i z tego, że nasz wątek ożywił się z powrotem. Oby już tak zostało! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 24.08.05, 10:08 Aga, body do mnie doszły. Są przepiękne, milutkie. Trochę za duże, więc może do wiosny przeżyją. Polecam, dziewczyny. Dzięki,Aga. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak szafamalucha 24.08.05, 10:26 Jak już tak polecamy sklepik Agi, to ja polecam pajace. Na razie mam tylko granatowy z owieczką, ale już czekają na mnie czerwony i biały z aplikacjami. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: szafamalucha 24.08.05, 10:27 acha! i śliniaki też są eksta, bo ja je piorę w 90 stopniach i nic się z nimi nie dzieje! Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 24.08.05, 10:44 Aniu, super, że doszły. Zdążyłam przed wyjazdem. Aguszak, paczuszka czeka do wysyłki Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 23:35 Na pierwszym miejscu skojarzyło mi się z potówkami, dalej z jakimś uczuleniem- czy coś zmieniłaś w diecie, kosmetykach? Rumianek jest OK, choć niektórych uczula, ale uwaga- włosy rudzieją bądż się rozjaśniają. A może spróbuj kąpieli w roztworze nadmanganianu potasu KMnO4- woda powinna być różowa. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku wysypka 23.08.05, 23:36 No i jeszcze stary sprawdzony sposób na różne skórne niemowlęce problemy- krochmal! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Jeszcze na wakacjach 23.08.05, 21:44 Fajnie jest Was czytać... My siedzimy jeszcze na palenicy białczańskiej w Tatrach. Pogoda paskudna, leje albo pada od wczoraj... pokłóciłam się dość ostro z moim ojcem i nastrój mam zdołkowany...nie z mojej winy... Delfinex czas leczy rany... niestety to bardzo przykre jak musimy się rozstać ze swoim dzieciństwem...zawsze jak jestem w swoim rodzinnym mieście czytaj zakopane to wspominam i serce mi krwawi... Iwoku jesteś bardzo dzielna, trzymam za Ciebie kciuki... Dziewczyny jak ważycie swoje maluchy? Rutynowa kontrola u lekarza chyba jest koło 9 miesiąca? Bogdanka trzymaj się życzę zdrówka Twojemu maleństwu. Sushi kurcze dziewczyno jak Ty to robisz rozmiar 36!!!!!!!!!!! to niesamowite ja mam 8 kg nadwagi koszmar ale zaczełam odchudzanie www.prostadieta.pl/ Jescze Wam napiszę że potrąciłam dzisiaj sarnę w chłabówce... mam nadzieję że niegroźnie... pa Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: przegrali! 23.08.05, 22:44 Stracilam z nerwow 2 paznokcie a Wisla przegrala! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Kobieta zmienną jest... 23.08.05, 23:44 A u nas sytuacja zmienia się jak w kaledoskopie. Emilka przeprosiła się z piersią, przynajmniej częściowo. Rzeczywiście najlepszym wyjściem było zaakceptować jej decyzję, podejść do sprawy spokojnie i cierpliwie przeczekać. A plusem całego tego zamieszania jest to, że nauczyła się pić z butelki soki i herbatki, co przyda się, gdy pójdę do pracy. Mimo wszystko jednak jej nie rozumiem...Teraz je właściwie tylko pierś (w niedużych ilosciach, ale już bez spazmów), a zrezygnowała z wszystkich innych stałych punktów jadłospisu...A Jasiek podąża za jej przykładem. Ale u niego to mozna wytłumaczyć wyrzynającym sie trzecim ząbkiem. Tony słoikowego jedzenia, Sinlacu i kaszy lądują w zlewie. I znowu nie pozostaje mi nic innego tylko czekać na rozwój wypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Kobieta zmienną jest... 24.08.05, 10:23 Jednak u dzieci tylko jedno jest pewne - wszystko się zmienia!!!! : ) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Wspomnień czar 24.08.05, 00:43 Czas tak szybko mija...Gosia ma już prawie 5 lat. Parę dni temu odkryłam wspaniałą pamiatkę z pierwszych trzech lat jej życia- film, który sami nakreciliśmy. Ogladałam go z olbrzymim wzruszeniem, z upływem lat zapomina sie tak wiele. A dziś kurier przyniósł mi nową kamerę- poprzednia zepsuła sie rok temu. Szkoda,że z pierwszych miesięcy życia maluchów zostaną mi tylko zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Wspomnień czar 24.08.05, 07:21 Zgadzam się.... zdjęcia zdjęciami, ale nie ma to jak film pokazujący pierwsze uśmiechy, machania rączkiami, minki, pełzki, raczki. My kamery nie mamy, ale mój tata zajmuje się kręceniem filmów profesjonalnie, wiec zawsze z pobytu we Włodawie przyjezdzamy ze swieżą płytką dvd. Ostatnio oglądałam te z początków stycznia. śmiechu było po pachy. Dobra, ide, bo Młode sie dobiera do laptoka i czkawkę ma ogromną. Lecę leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Nowe fotki tez juz są 24.08.05, 07:25 Tylko trzy fotki, bo jak zwykle aparatu podłączyc do kompa nie mogłam (cus się nie łączy, trzeba próbować setki razy, a mnie się nie chce). Wiec to co było zciągnięte wczesniej. Slę link, coby szybciej dla Was było, oto mój Prezesik: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069&a=28082274 Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak ufff... odwaliłam kawał roboty ;))) 24.08.05, 10:42 ... i powysyłałam aktualne zdjęcia Matika na Zobaczcie. Tylko jeszcze nie są zamieszczone, bo moderator przegląda Jak tylko będą gotowe, to dam znać Pozdrowionka dla wsjech mam i dzieciorków )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak już są zdjątka Matika :))) 24.08.05, 11:09 zmobilizowałyście mnie dziewczyny nowymi zdjęciami swoich dzieciaczków )) teraz ja zapraszam do naszego wątku )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 jesteśmy 24.08.05, 11:44 W końcu podłączyli nam internet. Jesteśmy po 2 mies wakacji! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: jesteśmy 24.08.05, 12:29 No to witam - live sie juz widzialysmy teraz netowo! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: jesteśmy 24.08.05, 12:31 fajnie, fajnie )) witaj Tusiu z Calineczką zbieramy się na wrześniowe spotkanko w któryś tam weekend - mam nadzieje, że się zobaczymy )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 zabezp. domu+ wypad bez dzieci 24.08.05, 12:36 Jak sobie z tym radzicie. Alicja ciągle odkrywa coś nowego, czego nie udało mi się zabezpieczyć. Właśnie zjadła kwiatka! Do tego strasznie szybko rośnie i to , co schowałam teraz już dosięga. Nie wiem jak panowac nad sytuacją?! Niedawno byłyśmy w szpitalu bo sobie rozbiła wargę, ale już wszystko jest ok. Śliczne te zdjęcia waszych dzieci z wakacji! A ja bylam z mężęm nad morzem bez Alicji! Było super! Kąpaliśmy się podczas ulewy. Jak wywołm zdjęcia to pokażę. PS. Może byśmy się umówiły na jakiś wypad na plac zabaw? PS. Mamy mam propzyjcję spotkania się wieczorem bez dzieci gdzieś w jakiejś knajpce. Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: zabezp. domu+ wypad bez dzieci 24.08.05, 13:18 tusia21 napisała: > PS. Może byśmy się umówiły na jakiś wypad na plac zabaw? Jestem za )) > PS. Mamy mam propzyjcję spotkania się wieczorem bez dzieci gdzieś w jakiejś > knajpce. Co wy na to? Drugi raz za )) Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Zabawy. 24.08.05, 12:30 Cześć Dziewczyny, aż miło jak znów przybywa postów w takim tempie Napiszcie prosze jakie macie pomysły oprócz tych typowych na zabawy z dzieciaczkami albo zabawki które się u Was sprawdziły, bo mnie czasami brak weny , a Hubka ruchliwy i potrzebuje inspiracji, bo jak jej sam szuka to kończy się buszowaniem w różnych dziwnych miejscach, ostatnio jest nią kuchnia, wspina się po piekarniku i sobie chodzi w jedną i drugą stronę, z tym chodzeniem jest wogóle niemożliwy, nie mówiąc o raczkowaniu, bo trudno za nim nadążyć. U nas na topie są książeczki, zamówiłam w Muchomorze książeczkę o kolorach, super i dla mnie i dla synusia, nie moglam się opanować i zamówiłam też "Bajki filozoficzne" dla dzieci od lat 9 A ogólnie to ciężko mi czasami ze wszystkim się pozbierać, nie mówic już o gotowaniu dla mnie i męża , cały czas, energię wysysa młody a jak drzemie 2 razy raczej po 30 minut nie więcej to spokojnie piję herbetę i po prostu odpoczywam. Wysypki - u nas na wszystkie różnego rodzaju wysypki pomaga maść do dupki bepathen , nawet jak miał drożdżaki i mieliśmy przepisaną maść przez pediatrę to pomogła ona na kilka dni i problem wrócił jak przesmarowałam bepathenem problemu nie ma. Chciałabym też się pochwalić w ramach dowartościowania, że też wchodzę w rozmiar 36 (efekt braku czasu na jedzenie). Ach i przypomniała mi się historia znad morza, widzieliśmy dziewczynę z max 3 mc dzieckiem, figura modelki! jakby nie karmiła malutkiej piersią nie uwierzyłabym (oczywiście bez wkładek laktacyjnych bez których ja do tej pory nie mogę się obyć). Duże powakacyjne buziaczki A+H P.S. Zdjęcia letnie wszystkich maluchów są cudne Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Zabawy. 24.08.05, 12:42 Alicja uwielbia place zabaw. Lubi patrzeć jak inne dzieci się bawią. Oczywiście lubi bujanie i karuzele. W piaskownicy nie pozwalam jej się jeszcze bawić bo boję się o zarazki(wszysko ląduje w buzi). W domu lubi bawić się ze mną na łóżku (przewracać i wygłupiać). Uwielbia odkrywanie nowych rzeczy i jedzenia. Lubi wkładać rękę do szklanki , z której piję. I ciągle chodzi i jak ktoś coś je to ona tylko: "mniam mniam" i już mięle językiem żeby dać jej jeść. W ciągu dnia śpi 2 razy po 2 godz. Przesypia całe noce. Wcześnie wstaje(6-7). Dziś tylko nie mogła spać. CHyba zęby. Alicja ma górne 2 a nie ma 1 czy to normalne? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 DZięki 24.08.05, 12:48 Właśnie nadrabiam zaległości w czytaniu. Dziękuję za ciepłe słowa. Alicja wyglądała na prawdę okropnie. Całe warga buła tak opuchnięta, że ciężko poznać dziecko. Na szczęście ona już o tym nie pamięta. Ja nigdy nie zapomnę Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: DZięki 24.08.05, 13:07 Marta, a co się właściwie wtedy stało?Jak możesz i chcesz to może napisz - ku przestrodze... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: DZięki 24.08.05, 13:16 Dokładnie nie wiem bo byłam w 2 pokoju. Alicja była z moją mamą. Stała przy tapcznia, mama przy niej. Mama odwróciła się żeby coś postawić no i już mała leżała na ziemi. Na łóżku była narzuta! Alicja chyba chciała coś dosięgnąć i chyba zjechała jakoś z tą narzutą. Dlaczego w usta a nie w główkę? Nie wiemy Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Zabawy. 24.08.05, 12:59 Tusiu - 2 razy po 2h, ależ z Ciebie szczęściara. A Hubciowi właśnie wyszła górna jedynka prawa, jeszcze rano jej nie miał . Dzieciom wychodzą różnie zęby, więc te dwójki to żadna patologia A propos zabaw, dostalam od jakiejś dziewczyny z forum zabaw Rymowanki- Wyliczanki, więc jak któraś ma ochotę to chętnie wyśle. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: ja też poproszę rymowanki na @ gazetową :))) 25.08.05, 09:22 Jeszcze i ja! Dzięki!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Zabawy. 24.08.05, 13:06 Nasze hity zabawowe: 1.butelki plastikowe - z wodą lub bez, obojętne. 2.telefon komórkowy i piloty wszelkiej maści. 3.huśtawka. 4.mata z "puzzlami" literkowymi. 5.wspinaczki po wszytkim i wszystkich. 6.pudełka tekturowe. 7.klocki FisherPrice - sześcienne. 8.liście akacji (???) - pomagają na wszelkie smutki spacerowe. 9.piłeczka golfowa (???) 10.gumowe zabawki naszego pieska - im bardziej coś zakazane tym lepsze, nie? 11.kółka od wózka. 12.mama i jej włosy - o zgrozo... Mata Tiny Love i karuzelka nad łóżeczkiem poszły w odstawkę.... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Zabawy. 24.08.05, 13:23 normalne, normalne... mam nadzieję bo Matik też ma jedynki na dole i dwójki na górze )) taki mały kasownik z niego Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Dzieci, które nie śpią w dzień... 24.08.05, 13:44 Tusiu, jakże Ci zadroszczę tych 4 godzin snu Calineczki w ciagu dnia. Jasiek sypia 2 razy po 10-30 min a jeśli cos wydarzy się przy odkładaniu do łóżeczka - to drzemka przepada...Emilka 2*30 min do godziny. I najczęściej jedno budzi drugie. Biorąc pod uwagę to,że nie zawsze te drzemki da się zsynchronizować, czasu dla mnie nie zostaje w ogóle. A jak złapię parę minut- lecę coś w domu zrobić. Może powinnam jednak przyjąć taktykę Titimalunio i w tym czasie wypić kawę, bo chyba powoli odkrywam,że cyborgiem nie jestem. U nas zaczął się teraz trudniejszy okres- Małe na czworakach cały czas przemieszczają się w różne strony świata i broją solo lub w parze, a ja biegam za nimi i przenoszę w bezpieczne okolice. Zatem powrót lepszej sylwetki będzie chyba nieuchronny...Zwłaszcza,że jesć nie ma kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Zabawy. 24.08.05, 13:01 Ulubione zabawy Mateusza: - na pierwszym miejscu jest zdecydowanie plac zabaw i bujanie oraz kontakt z innymi dziećmi, radość na jego twarzyce jest ogromna gdy widzi małe dzieciaczki a szczególnie dziewczynki! - bezkonkurencyjne są zegary, jak widzi zegar/zegarek to mówi tik tik i się śmieje : ) - uwielbia cały czas zabawę w "a ku ku" - fascynuje go ogromnie wizjer w drzwiach i zamek... - kolejna fascynująca zabawa to wstawanie przy wszystkim przy czym się da - co do zabawek to najbardziej lubi te "gadające" i "śpiewające" genaralnie wydające melodyjne dzwięki, robi wtedy tany tany : ) Z grubsza to tyle, tak mu niewiele trzeba aby był szczęśliwy, to jest niesamowite! - Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Zabawy. 24.08.05, 22:25 hej, u nas z zabawek sprawdziły się klocki sensoryczne Ficher Price (mamy słuch i dotyk) oraz kuleczki z zwierzątkami też FP (świetnie się za nimi pełza , najlepszą zabawą (o zgrozo) jest kto będzie pierwszy przy kablach lub kontakcie - tadzio czy mama. dziś mi wyciągnął wtyczkę z kontaktu od kompa gdy na nim pracowałam brr. ja na prawdę nie wiem co mój synek widzi w tych elektrycznych sprzętach odciągnąć się nie da. Mam oczywiście zaślepki w kontaktach, ale boję się że je wydłubie, a jak widzi jakikolwiek kabel to od razu do buzi! nie wiem jak sobie z tym poradzić (nie dam rady wszystkich pochować). Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Zabawy. 24.08.05, 22:34 my kable poprzyklejaliśmy taką ciemną taśmą klejącą do listw przy podłodze i teraz Antoś bawi sie w odklejanie zabawki generalnie teraz nie są na topie, raczej łyżeczki, klucze, piloty, kocie chrupki i wszystkie paprochy, jakie zdoła znaleźć. Lubi też się bawić wszelkiego rodzaju troczkami, frędzelkami. Ja zamykam kilka przedmiotów w różnych pudełkach i daje co jakiś czas nowy zestaw Antosiowi, uwielbia wybebeszać to pudełko. Ale i tak najlepszą zabawą jest pełzanie, w ponadświetlnej szybkości, hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Porządki... 24.08.05, 12:59 ..tym razem u nas w domku - a konkretnie w ubrankach Kacperka Moja przyjaciółka za miesiąc ma termin porodu i muszę w końcu przesłać jej paczkę z ubrankami...I właśnie dlatego te porządki - segreguję i układam stosy naprawdę maluteńkich (chlip, chlip) ubranek i wspominam grudzień, styczeń, jak wszytko dopiero się zaczynało. Dzisiaj z wywieszonym do pasa jęzorem ganiam za kosmicznie-szybko-raczkującym Syneczkiem, ściągam go ze wspinania się po wszystkim co wystaje ponad podłogę wyżej niż on i zastanawiam się, co będzie jak ruszy... Nie wspomnę już o zmianie pieluchy!!!Podaję mu już do zajęcia coraz to nowsze rzeczy, dzisiaj np. poszły w ruch zakrętki od perfum - zdążyłam umyć porządnie pupkę poo kupie i ubrać - bez wrzasku... Poza tym - wracam pomału do szarej rzeczywistości.Dla mnie te wakacje były wakacjami prawdziwymi, tzn. nie byłam sama z Maluszkiem, tylko niemalże cały czas ktoś był ze mną od początku lipca. A to tydzień Mama, potem tydzień Siostra, od połowy lipca do wczoraj cały czas mąż (pomału kończą urlopy i od przyszłego tygodnia pewnie już znowu zostanę non-stop sama) ( Dlatego ciężko mi będzie przestawić się na przebywanie - z tak absorbującym zwłaszcza Maleństwem - znowu sama. Ale przecież mam Was, będzie dobrze, prawda?? Wczorajszy mecz - no strasznie mi przykro, że tak sie to skończyło..Nasi przyjaciele byli wczoraj na tym meczu, więc przeżywaliśmy go podwójnie, razem z nimi sms-owo ) Oja, marna ta nasza piłka... Martolinko! Jak Maleńkiemu przekuwali kanaliki na zywca!!?? My jutro jedziemy do CZD na kolejne konsultacje, dopiero podejmą decyzję kiedy to robić, ale lekarka mówiła mi, że w tym wieku już się to robi w znieczuleniu ogólnym, bo Maluchy są już za bardzo ruchliwe, żeby móc to zrobić bezpiecznie bez znieczulenia..Zgłupiałam... Kacperek od blisko miesiąca sypia TRAGICZNIE..Budzi się co godzinkę, ciągle chce być przy piersi, nic go nie uspokaja,,,marzę o śnie dłuższym niż 1-2 godzinki bez przerwy..Ale kładę to na karb: 1.rozszerzyłam dietę o nabiał - Kacperka strasznie wysypało - wyeliminowałam więc z powrotem, wysypka przechodzi, może spanie się przestawi; 2.przebija się (!!!!!) ząbek, dolna lewa jedynka. Strasznie chaotyczny ten mój post, ale wykorzystuję chwilkę, kiedy Kacperek złapał nadprogramowego komarka - strasznie szalał przez ostatnie 2 godzinki - i piszę co mi się przypomni... Całuję wszystkie Dzidzioszki w stópki!! Karina Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Porządki...- kanalik łzowy 25.08.05, 07:27 Karina... wiem wiem... w Lublinie i Bialej Podlaskiej tez usypiaja przy udraznianiu. Tylko na Nieklanskiej jakos tak... Jak to przebiegalo nie wiem bo bylam za drzwiami (kurcze znowu cos z klawiatura ni e tak bo przecinkow nie ma). Slyszalam tylko wrzask maluszka. Mnie bolalo chyba bardziej od niz go. Mam nadzieje ze nie bedziecie musieli tego z Kacperkiem przechodzic. Trzymam kciuki. M. JA TEZ POPROSZE TE RYMOWANKI NA MAILA GAZETOWEGO Odpowiedz Link Zgłoś