Grudzień 2004 - epizod IV

    • opieniek1 Brrrr.... 12.08.05, 14:53
      nadszedł długi weekend. W związku z czym moje cudowne dziecko, jak zwykle w
      takich sytuacjach... rozchorowało się.
      Gorączka, rozwolnienie. Własnie po raz 3 próbuję złapać jej siuśki, żeby
      jeszcze dzisiaj oddać. No i piękny weekend mi się szykuje.
      Wam życzę miłego wypoczynku.
      • aguszak Re: Brrrr.... 12.08.05, 15:01
        Oj! Opieńku, to ja Cię mocno ściskam w pasie, coby złe od dziecka odegnać. Cóż
        Ci napisać, tylko tyle, że taka żyzń nasza matczyna, coby to z cierpliwością
        znosić. Ale jeszcze zaświeci słoneczko smile))
        Buziorasy ciepłe kiss
      • joa8 Re: Brrrr.... 12.08.05, 17:21
        Ania,
        o żesz dziad, zaraz jakiś, co to za świństwo się przyplątało. Niech Lusia
        zdrowieje szybko.
        Jakbyś czegoś potrzebowała, to daj znać.
    • rybka002 Tak na szybko 12.08.05, 22:35
      Jutro jedziemy w góry, Łysa Polana w Tatrach dwa tygodnie. Mam nadzieję że
      pogoda będzie trochę lepsza niż ostatnio...mamy fajne nosideło w góry i mam
      nadzieję go użyć parę razy. Ostatnio wogóle nie mam czasu pisać. Mały już
      buszuje zdrowo po domu. Nie raczkuje ale pełza w tempie błyskawicznym. Podnosi
      się do czworakowania ale na razie niestety tylko podnosi nie czworakuje.
      Natomiast najlepsza ostatnio zabawa to podnoszenie do pozycji stojącej,
      najleoiej na mamie. Wcina już prawie wszystko. Nareszcie kupiłam fotelik do
      karmienia i Piotruś dzielnie asystuje nam, mi przy posiłkach. Nocne pobudki
      niestety też co 15, 30 minut. Brrrr
      Joa moje gorące gratulacje z usypiania małego, podziwiam konsekwencję...
      Delfinex tak mi się błogo zrobiło jak przeczytałam Twój post, znam bardzo
      dobrze Białogórę jeździłam tam jako nastolatka i studentka, super wypoczynek...
      Opieńku drogi trzymaj się. Mam nadzieję że te paskudztwa chorobowe szybko miną
      a body z długim rękawem zakupiłam ostatnio w atlantiku w faktory bardzo ładne
      za 13 zł rozmiar od 68 bodajż e do 80.
      Aguszak i inne pracujące mamy jesteście bardzo dzielne.
      Ściskam Was mocno Wszystkie Mamy. Papatki

    • rybka002 Akademia zdrowego rozwoju 12.08.05, 22:37
      Wybiera się ktoś? Jutro i w niedzielę od 11 do 18 w Agrykoli
      • joa8 Re: Akademia zdrowego rozwoju 13.08.05, 11:53
        my się dziś wybieramy, tylko że chyba zaraz lunie, poczekamy jeszcze z dwie
        godziny.
        Co do usypiania to Antoś wczoraj zasnął całkowicie sam - położyłam go,
        przykryłam kocykiem i wyszłam z pokoju, pokrecił się i po prostu zasnął.
        Bylismy w szoku.
        Za to w nocy budził się co dwie godziny, hehehe.
        Teraz też się wierci i nie może usnąć.
        • beata3211 Żegnam sie na trzy tygodnie! 14.08.05, 06:43
          JUż spakowni i prawie gotowi, o dwunastej startujemy. Trzymajcie kciuki coby
          młody w samolocie zabardzo nierozrabiał. Najgorsze ze jedna waliska 20 kilowa
          to jego a ja z mezem do jednej mniejszej sie spakowałam. Ach i tyle...
          pOZDRAWIAM WAS GORĄCO I BUZIAKI DLA MALUCHÓW I DO ZOBACZENIA NA FORUM WE
          WRZEŚNIU!!!
          jEŚLI CHODZI O ZJAZD WEEKENDOWY TO MY BARDZO CHĘTNIE!!!
    • iwoku Problemy laktacyjne :((( 16.08.05, 06:02
      Dziewczyny, zamieściłam ten post też na innych forach, pozwolę sobie po prostu
      przekopiować zamiast pisać de novo

      Moje bliźnięta mają już 9 miesięcy, karmię ję od poczatku piersią, bez
      dokarmiania mlekiem modyfikowanym- szczęśliwie nie było takiej potrzeby. Moje
      dzieci mają diametralnie różne temperamenty i gusta kulinarne. Karmienie
      córeczki od zawsze było trudniejsze- początkowo brak umiejętności ssania
      (urodziły się trochę wcześniej, on zachowywał się jak dziecko donoszone, ona
      miała cechy wcześniactwa), później słaby apetyt (na 2-3 karmienia piersią synka
      przypadało jedno córeczki). Smoczka używamy super sporadycznie i
      paradoksalnie... wspierał karmienie Emilki- podawałam go na kilka sekund przed
      przystawieniem, tylko wtedy córeczka sie wyciszała i chwytała pierś. Od kilku
      miesięcy świat interesuje ją na tyle mocno, że bardzo rozprasza sie przy
      karmieniu (przez 4,5 mies karmiłam je równocześnie). Aby ją nakarmić muszę
      maksymalnie ograniczać wszelkie bodźce z zewnątrz (w praktyce karmię ją
      najczęściej w pokoju, gdzie śpi, w ciszy, gdy nie ma tam nikogo innego, podczas
      gdy synek je w kazdych warunkach). Zasadnicza część karmień Emilki przypadała na
      moment, kiedy zasypia (zarówno w dzień jak i w nocy), bo świadome
      zainteresowanie piersią było u niej zawsze małe.
      Od jakiegoś czasu obserwuję u moich dzieci odwrotne tendencje- Jaś robi sie
      coraz bardziej "cycolubny", z każdym tygodniem mniej chętnie je cokolwiek innego
      niż pierś i sam zrezygnował ze smoczka. Emilka ma coraz większą ochotę na gęste
      pokarmy, podawane łyżeczką (zupki mięsne i Sinlac z sokiem)- ale rzadziej chce
      jeść moje mleko.
      A od kilku dni właściwie zrezygnowała z piersi, także podczas tych mniej
      świadomych karmień przy usypianiu czy prób przystawiania nocą. Jestem
      zdesperowana i zupełnie nie wiem co robić...Czy powinnam podjąć próby karmienia
      córeczki mlekiem modyfikowanym? Czy próbować podawać swoje odciągnięte mleko?
      Swoją drogą to też może być bardzo trudne, bo mimo podejmowanych w lecie prób z
      sokami i wodą (podczas upałów no i w związku z powrotem do pracy planowanym na
      druga połowę września) technikę picia (przez cokolwiek- od smoczka przez różnego
      rodzaju ustniki, niekapki itp.) mają bardzo słabą. Butelką czy kubeczkiem jak
      dotąd udawało mi się podać bardzo niewiele.
      Nie wiem na ile w tym wszystkim znaczenie miał epizod sprzed kilku dni- córeczka
      pogryzła mnie kilka razy przy karmieniu bardzo boleśnie, raniąc brodawki. Gdy
      krzyknęłam z bólu- mocno sie przestraszyła. Jej niechęć do piersi i to zdarzenie
      rzeczywiście mają zbieżność czasową. Jeśli jednak to byłby powód- to czemu nie
      chce piersi podczas tych mniej świadomych karmień tuż przed zaśnięciem czy nocą?
      Starszą córeczkę karmiłam 15 miesięcy, teraz nastawiałam się na karmienie
      piersią przez 1,5 roku ( do końca zimy)... Czy powinnam się poddać i zrezygować
      z prób przystawiania córeczki do piersi, a synka nadal karmic piersią?
      Bardzo proszę o pomoc, każda wskazówka jest dla mnie cenna.


      A przy okazji mam też do Was inne pytanie- to do mam karmiących, które wróciły
      juz do pracy. Czy w praktyce w Waszych miejscach pracy mozna wykorzystać
      przysługującą przerwę laktacyjną? W moim przypadku to cenne 1,5 godziny, o które
      mogłabym wcześniej wracać do moich dzieci. Boję się,że mimo iż mam do niej
      prawo- będzie to trudno wyegzekwować...Jak o tym rozmawiać z pracodawcą?
      I jeszcze jedno- zrobiłam niedawno odkrycie. Pewnie się uśmiechniecie, bo znacie
      ten produkt od dawna, ale ja jakoś o tym wcześniej nie słyszałam. Podczas
      karmienia zawsze cieknie mi z drugiej piersi, wydałam całą masę pieniedzy na
      wkładki laktacyjne. Genialnym rozwiązaniem wydało mi sie na tym etapie
      karmienia zastosowanie wielorazowych wkładek, regularnie pranych. No i okazało
      się,że takie są na rynku- np. z Medeli i Aventu! Bardzo sie z tego odkrycia
      cieszę- lepiej późno niz wcale.

      Pozdrawiam Was serdecznie wakacyjnie!
      • bogdanka04 Bartek raczkuje!!!! 16.08.05, 08:54
        Ponad tydzien temu zaczął stawac w łóżeczku-teraz robi to non stop,a w sobotę
        sam w końcu dotarł do celu. Nadal kombinuje z nogami - częściej jedną ma zgiętą
        a drugą prawie prostą i tak siebie ciąga po podłodze, ale zaczął też chodzić na
        dóch kolankach. Jak już dotrze do jakiejs zabawki to próbuje prostować dwie
        nogi-po prostu super! Górne dziąsła całe opuchnięte-widać jedynki które nadal
        nie mogą się przebic a do tego dwójki wygladają bardzo podobnie...
        Pozdrawiam z krainy "Boli ząbek"

        A to mój największy skarb-Bartosz ur.29.12.2004
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19331633
        bobasy.pl/?u=bogdanka04&s=e8e0
        www.snugglepie.com/ezb/102476.png
      • onikat Przerwa na karmienie 16.08.05, 09:19
        A co to w ogóle jestwink U mnie nie było mowy o czymś takim! Ale moja koleżanka z
        powodzeniem wychodzi godzine wcześniej - oczywiście nie w tej samej firmie.
        Jeżeli jest taka zasada w firmie to pewnie nie będzie problemu. U mnie to
        właściwie sami faceci więc nie ma takich przyzwyczajeń. W związku z tym moja
        córka ma 6,5 miesiąca i właściwie już koniec karmienia piersią!
        pozdrawiam
        • aguszak Re: Przerwa na karmienie 16.08.05, 11:26
          To nie jest żaden wymysł, ani dobra wola pracodawcy, tylko należna przerwa dla
          matki karmiącej, zagwarantowana ustawowo (tylko nie przytoczę teraz tutaj nai
          artykułów, ani paragrafów z Kodeksu Pracy). Należy się, jak psu buda, za
          orzeczeniem lekarza pediatry lub ginekologa, że matka jest karmiąca.
          Pozdrowionka smile))
      • kamajka1 Przerwa na karmienie 16.08.05, 10:05
        Ponieważ w mojej firmie większość zatrudnionych to panowie a ja jestem pierwszą
        kobietą która w tej firmie rodziła dziecko to od razu po powrocie do pracy
        spytałam szefa czy słyszał że istnieje coś takiego jak przerwa na karmienie
        (nie miał o tym bladego pojęcia) i że ja chciałabym tą przerwę wykorzystywać w
        ten sposób, że będę wychodzić o 1 godzinę wcześniej z pracy. Nie miałam i nie
        mam z tym najmniejszego problemu. I bardzo sobie chwalę to, że godzinkę
        wcześniej mogę być w domu, nakarmić, wyjść na spacer i zapomnieć że w ogóle
        byłam w pracy. smile
      • musztarda_ziolowa Re: Problemy laktacyjne :((( 16.08.05, 20:14
        Emilki już chyba takie są!
        A na poważnie Iwoku, to myślę, że skoro córa sama się odstawia od cyca, to
        niech będzie tak, jak ona chce. Skoro Jaś nadal go ciągnie i się mleczko
        produkuje, to jeśli jej znów przyjdzie ochota na cycka, to będzie miała pełne
        baniaczki wink
        Ja też ostatnio krzyknęłam jak mnie Milka ugryzła i ona się, biedaczka,
        rozpłakała... Tak się Maluszek przestraszył... Nie ma to jednak wpływu na jej
        jedzenie.

        Ale muszę się pochwalić: Miśka zjadła dziś około 100 ml mleczka Bebiko i kaszki
        malinowej z butelki. Potem oczywiście był cycuś.
        I druga sprawa: drugi dzień z rzędu sama ślicznie zasypia! (Sama w sensie: bez
        cycka w buzi)

        No i złe wiadomości: jestem chora i z minuty na minutę czuję się coraz grzej.
        Mąż pojechał do rodziców wychorować się u nich, żeby nas nie zarazić, ale
        widocznie już stało się najgorsze... Mała też zaczęła pokasływać. Dostała
        paracetamol, Tantum Verde i syropek prawoślazowy. Zobaczymy, co przyniesie
        dzień.

        Dobrej nocy, kochane mamusie.
      • rybka002 Re: Problemy laktacyjne :((( 17.08.05, 09:38
        Iwoku szczerze Cię podziwiam. Zajmowanie się bliźniakami to dopiero wyzanie!!!
        karmienie ich tak długo to na pewno ogromny wysiłek. Ja Andrzeja karmiłam 3,5
        roku - sam zrezygnował... i tak sobie myślę, że skoro Twoja maleńka nie chce
        piersi to może nie potrzebuje, może jej zaufać i nastawić się na karmienie
        synka... to takie moje skromne sugestie... napisałaś, że wszystkie sugestie są
        cenne...Pozdrawiam gorąco z deszczowych Tatr.

    • opieniek1 że niby nic nie piszę???? 16.08.05, 12:45
      proszę bardzo, produkuję posta:
      Jestem chora, katar mi się leje z nosa i oczu sad Wczoraj mąż mi postawił bańki
      i są czarne. Co znaczy, że chora jestem. Zażywam czosnek, grzane piwo, syrop z
      cebuli, maliny i Engystol.
      Zaraziła mnie Lusia, ona ma się już dobrze, a ja smarkam.
      Więc nie wiem, co z jutrzejszym kinem. A baaardzo bym chciała na Brada i
      Anżelinę...ale ledwo na oczy widzę sad((
      może grzybowa postawi mnie na nogi, idę ją jeść.
    • opieniek1 ZĘBATKA!!!!!!!!! 16.08.05, 18:44
      Chyba nieśmiało przebiła się lewa dolna jedynka. Mamy wreszcie zęba!!!!!
      • rybka002 Re: ZĘBATKA!!!!!!!!! 16.08.05, 20:04
        Moje Wielkie Gratuacje!!!!
        Ania wracaj szybko do zdrowia!!! Trzymam kciuki żeby te świńskie wirusy szybko
        się zdezaktywowały.

        • roxi_hart Re: ZĘBATKA!!!!!!!!! 16.08.05, 20:52
          Gratulacje z okazji pierwszego zabka!smile
      • rybka002 Pozdrowienia z Tatr 16.08.05, 20:13
        Moje Kochane muszę się Wam pochwalić. Byliśmy wczoraj na pięknej wycieczce. W
        schronisku przy zielonym stawie kieżmarskim w Tatrach Słowackich. Pokonałam z
        Piotrusiem na plecach 24 km i 600 metrów w pionie. Wszystko mnie boli, zakwasy
        straszne ale jestem szczęśliwa....
        Piotruś w górach jest bardzo grzeczny oczywiście nie licząc notorycznego
        szarpania za włosy. Siedział w nosidle na plecach i nareszcie miał
        nieograniczony dostęp do włosów.
        Jedna rzecz jest mało fajna. Poprzestawiał sobie czas wstaje o 5 i 5,30.
        Ma to swoją dobrą stronę bo zmobilizował mnie dzisiaj rano na wyjazd służbowym
        autem nad Morskie Oko o 7 rano...
        Pozdrawiam i ściskam mocno
      • joa8 Re: ZĘBATKA!!!!!!!!! 16.08.05, 21:41
        no to pięknie smile)
        Antkowi idą górne jedynki, męczy się nieco, wybudza się z wiskiem strasznym sad
        ale jeszcze dwa dni i będzie po wszytskim.
      • joa8 wózek graco 16.08.05, 21:44
        dziewczyny,
        czy któraś z was ma może wózek Graco Voyager lub Ultima? Zastanawiam się nad
        jego kupnem i zbieram opinie. Jaki jest komfort jazdy? Jaka trwałość? Wygoda
        dla malucha? Łatowść prowadzenia? i wszytsko inne...
    • sylwiado Witam po 2 tygodniach 17.08.05, 02:18
      Od wczoraj jesteśmy w domu, już po wakacjach sad((
      Teraz ostatnie dni urlopu i od poniedziałku do pracy sad(((((((((((((((((((((
      Poczytałam o Waszych dzieciaczkach, jestem pod wrażeniem postępów. W wolnej
      chwili napiszę co u nas, teraz idę spać, bo późno.
      Buziaki,
      Sylwia
      • aguszak Do Joa :) 17.08.05, 09:09
        Joaśku kochana, ja zapomniałam na śmierć, że umówiłam się już wcześniej z
        koleżanką, z którą cały czas przekładamy terminy spotkania, a tym razem
        umówiłyśmy się na mur beton coby się nie działo to i tak musimy się spotkać.
        Może piątek??
        Przepraszam
        roztargniona Agniecha uncertain
        • joa8 Re: Do Joa :) 17.08.05, 09:25
          rozumiem, ja tez tak mam smile w piatek mam caly dzien z przyjaciolka...
          ale kochana, co sie odwlecze, to nie uciecze smile)))
          • aguszak Re: Do Joa :) 17.08.05, 10:40
            oczywiście, więc na przyszły tydzień postaramy się ustawić smile))
    • mama_nati Pozdrawiamy z Lublina 17.08.05, 09:40
      Przedłużyłyśmy sobie z Natalką weekend, jakoś nie chciało mi się wracać do
      Wawy. No i dobrze, bo pogoda zapowiada się niezła, dziadkowie stęsknieni, a ja
      się relaksuję. Zdążyłam już odwiedzić kosmetyczkę i fryzjera, no i troszkę mi
      lepiej w związku z tym (ależ jestem próżna).

      W sobotę poczułam na swej dłoni ukłucie małego ząbka! W końcu... dolna lewa
      jedyneczka, jeszcze słabo ją widać, bo jest na poziomie dziąsełka, ale jest
      prześliczna!

      Pozdrawiamy gorąco!
    • roxi_hart Re: ile waza Wasze maluchy 17.08.05, 21:55
      Lena ma 8,5 m-ca-niezly z niej grubasek-10,5 kg! Slodki ciezar.

      Mala juz sama siada, porusza sie po calym pokoju, pokazuje jezyk i z kazdym dniem jest coraz slodsza! Uwielbia pieski i inne zwierzaki, szyldy reklamowe i wszelkie obrazki. Az piszczy na ich widok. A z muzyki-tylko "W kinie w Lublinie" Brathankow - to jej ulubiony numersmile
      A co lubia Wasze Maluchy?

      Zdjecia z zabkami-kto nie widzial - zapraszam!
      • franula Re: ile waza Wasze maluchy 17.08.05, 23:29
        Joa - dzis sie nie dodzwonilam, jutro dam znać. mąż coraz chorszy.
      • delfinlex Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:19
        Kacperek skończył 8 miesięcy, waży 8.700 (przez 2 miesiące przytył tylko 500g -
        ale nie dziwię się wcale, bo przecież w bezruchu jest tylko jak spi, i trochę
        na spacerze smile)
        • joa8 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:28
          a mój siedmiosięczny chudziak waży(ł) pod koniec lipca 7600, 10 centyl, je jak
          smok, jest bezustannie w ruchu, Karina, nawet to czasem we śnie smile, kręci się
          w łóżeczku, jak fryga.
          • delfinlex Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:40
            smile)) To słuszne spostrzeżenie - w czasie snu Kacper tez ne zawsze jest w
            bezruchu.
            Najzabawniejsze jest to, że on nie umie spać na brzuchu i jak mu się zdarzy
            przez sen przekręcić się na brzuch, to od razu zaczyna się raczkowanie, a jak
            nie przyjdę szybciutko, to zwykle zaraz stoi smile A jak szybko zareaguję, to
            zwykle zaraz zasypia smile))
            • kamajka1 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 11:54
              Maja ma 8 miesięcy i waży jedynie 7500 g. Ale pani doktor widząc ją ostatnio w
              akcji wiercenia się, siadania i raczkowania powiedziała, że ona nie będzie
              przybierać w szybszym tempie, bo za dużo spala.

              I też często gdy przyśnie przy piersi i chce się przekręcić na boczek, ląduje
              na brzuchu i od razu na czworaka i do przodu, a oczka wciąż zamknięte, a łapki
              aż jej się podwijają i ledwo idzie. smile Szybciutką biorę ją wtedy na ręce i do
              łóżeczka. Ale kupa śmiechu jest przy tym, trzymamy się za nosy żeby jej nie
              obudzić. smile
      • opieniek1 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:52
        Lusia wazy ok. 8,5 kg. Jutro konczy 8 miesiecy. Tez ciagle w ruchu, raczkuje,
        stoi, kreci sie przez sen. Spi i na brzuchu i na boczku i w poprzek łóżka. Robi
        brawo i inne cuda
        Lubi szczekanie psa, jak tylko usłyszy - tez szczeka. Lubi podrzucanie,
        samoloty. No i muzyczke z "Madagaskaru", ktora moj synek nas katuje.
        • joa8 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 09:57
          "wyginam śmiało ciało..." smile)
          to kawałek z piosenki z Madagaskaru, jak znalazł dla naszych dzieciaków.
          • opieniek1 Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 10:08
            madagaskar.filmweb.pl/Madagaskar,%282005%29,muzyka,Soundtracks,id=107535
            • delfinlex Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 10:26
              Wyginam śmiało ciało jest hymnem Kacperka - mamy już nawet teledysk z nim w
              roli głównej smile))
            • tufinka Wrocilismy:) 18.08.05, 10:54
              Witamy po powrocie z wakacjismile Bylo suuuper! Szkoda ze tak szybko sie
              skonczyly. Teraz pozostalo nam wspominac morze, piaseczek, wieczorne spacery...
              Jestem bardzo zadowolona, bo w koncu moglismy byc we trojke bez przerwysmile
              Kacperkowi baaardzo spodobala sie wielka woda - gadal do fal i piszaczal z
              radosci. Spotalismy sie tez z Sylwiado i Helenka oraz z ich sympatycznymi
              facetamismile Maluchy pourzedowaly razem na kocyku jak na "blizniakow" przystalo
              (Helenka i Kacper urodzili sie tego samego dniasmile Na stronce na pewno pojawia
              sie wspolne fotki szkrabow.
              Kacperek sporo sie zmienil przez czas naszej nieobecnosci w domku:
              - ma juz 2 zabki, kolejne 2 chyba niedlugo sie pojawia,
              - siada bez problemu z kazdej pozycji,
              - wstaje sam przy lozeczku i innych sprzetach,
              - stawia kroczki, kiedy trzymamy go za rece,
              - raczkuje narazie tylko "po 2 kroczki" potem bum na brzusio i dalej czolga sie
              jak w okopachwink w zwiazku z tym cala podloga i wszystkie dolne strefy
              mieszkania maja nowego imperatorawink
              - odkryl 2 ruchome szczebelki w lozeczku i namietnie je wyjmowal, zatem
              przestawilismy lozeczko ruchomymi szczebelkami do sciany, co by nam nie ucieklwink
              - juz prawie nie pije z piersi - jedynie przed snem i czasem rano (ale tez juz
              coraz rzadziej, bo wkurza sie ze juz tak malo mleczka i ze nie leci tak jak z
              butli)
              Jednym slowem nie jest juz malym bezradnym dzidziusiem. No coz...jeden etap juz
              za nami. Ciagle cos odkrywa i kombinuje. Jest strasznie ruchliwy i ciekawski.
              Przewijak schowany, wanienka tez idzie w odstawke, lozeczko jak pisalam
              wczesniej juz obnizone. Leci ten czas w zawrotnym tempie. Ja wlasnie jestem na
              etapie pisania CV i bede szukala pracy. Kacperek najprawdopodobniej bedzie mial
              opiekunke na kilka - kilkanascie godzin tygodniowo. Mysle, ze te zmiany
              nastapia w przeciagu dwoch najblizszych miesiecy. Trzymajcie kciukismile
              Milo znowu sie z wami spotkacsmile Obejrzalam juz fotki maluchow - jak zwykle same
              slodkosci!
              Pozdrawiamy wypoczeci i z naladowanymi akumulatorkamismile
              Kasia i Kacperek
      • iwoku Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 12:14
        Notowania na 9 mies: Jaś: 9680, Emilka 8 kg
      • musztarda_ziolowa Re: ile waza Wasze maluchy 18.08.05, 19:26
        Hmm, to Mileczka chyba najgrubsza.
        Ma 7,5 miesiąca i waży 10,700.
        A je głównie pierś, choć i zupki i owoce lubi (pół słoiczka dziennie to max)
    • opieniek1 proszek dzidzius 18.08.05, 10:32
      kurcze, chcialam wytanic i kupilam to cudosad
      nie dosc, ze nie dopral mi plam, to jeszcze drazni mnie jego zapach. Musze
      wszystko prac jeszcze raz. I taka to oszczednosc. Nie polecam.
    • delfinlex Zdjęcia 18.08.05, 16:43
      Uprzejmie informuje ze umiescilam dzis 2.568.523 zdjęcia wakacyjnych
      Kacperka smile)

      Zapraszamy!!!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534&a=27866316
    • joa8 Calineczka Tusi 19.08.05, 08:18
      dziewczyny,
      Alicja Tusi wczoraj upadła i rozcięła sobie wargę, teraz juz wszytsko jest
      okej, ale wczoraj wygladało strasznie - dużo krwi i płaczu. Mała nie była
      zszywana, bo okazało się, że rozcięcię jest płytkie, ma tylko opuchnietą buzię.
      Tusia też żyje smile
      Uściskam ją od was, bo będę z nią dziś rozmawiać.
      Poza tym Calineczka jest obłędna - wstaje przy meblach, chodzi trzymana za
      ręce, uśmiecha się od ucha do ucha, jest bardzo towarzyska i pogodna.
      • aguszak Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 09:14
        Uściskaj ode mnie koniecznie Tusię i bidulkę Calineczkę. Niech ciepłe wirtualne
        buziaczki ulżą jej w bólu. Całuski serdeczniaste kiss kiss kiss
        • delfinlex Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 09:28
          My również całujemy Maleńką kiss***

          Nadeszły dla nas ciężkie czasy, maleństwa takie mobilne, a jeszcze takie
          niepewne...Och, jo...
          • joa8 nowa bryczka 19.08.05, 09:57
            zakupiliśmy wczoraj nową spacerówkę - chicco pick up. Rewelka! jestem nią
            zachwycona smile dobrze się prowadzi, w miarę lekka (11 kg, ale po moim czołgu
            wszytsko jest lekkie jak piórko), wielki kosz na zakupy, duże siedzisko dla
            dziecka, jak się zakryje budkę i ochraniacz na nogi, to dzieciaka nie widać,
            pewnie w chlody i wiatry będzie idealne. No i ta cena - 560 zł! i jest
            śliczna smile)
          • joa8 huśtawka!! 19.08.05, 09:57

          • joa8 huśtawka!! 19.08.05, 10:02
            byłam wczoraj na spacerze z Tusią, zaszłyśmy na plac zabaw, Tusia z Alą poszły
            na huśtawki, zjeżdżalnie, a ja siedzę z moim "noworodkiem" na ławce.
            Ale patrzę jak się dziewczyny świetnie bawią i myślę sobie: no dobra, przecież
            Antoś nie jest już taki malutki, spróbujemy.
            Wyciągam synka, on się tęsknie patrzy na drabinki, idziemy na huśtawki.
            I ...totalna ekstaza!!! Tam była taka zapinana huśtawka, więc Antek siedział
            sam i miał zupełny odlot. Uśmiech od ucha do ucha, chichotanie, jak wiatr
            rozwiewał włoski, błoga minka.
            Dziś spędzamy dzień na placy zabaw smile))
            • tufinka Re: huśtawka - my tez bylismy:D 19.08.05, 10:15
              Ja tez wlasnie mialam tez dzis o tym napisacsmile Kacperek rowniez wczoraj
              pierwszy raz byl na placu zabaw i bujal sie na hustawcesmile Bylo swietnie, maluch
              zachwycony. Zatem mamy jedno miejsce wiecej do odwiedzania!
              P.S. Kacper wlasnie robi mi porzadki pod stolemwink Nie ma to jak pomoc w domu,
              hehe
              -Moje kochane Słoneczko
            • delfinlex Re: huśtawka!! 19.08.05, 22:01
              My też w tym tygodniu odkryliśmy hustawkę smile) Kupiliśmy nawet piękną czerwoną -
              zawiesiliśmy i Kacperek huśta się zaśmiewając się w głos smile))
      • franula Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 09:53
        ojej przykro mi to słyszec....
        szkoda że tak sie skonczyla nasza wyprawa do muchomora. Antek polubił
        książeczki?
        • joa8 Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 10:04
          książeczka - poduszczeka okazała się idealna jako...poduszczeka, drzemał na
          niej w wózku smile
      • tufinka Re: Calineczka Tusi 19.08.05, 10:19
        Biedactwosad Teraz to chyba najgorszy okres pod wzgledem robijania i
        siniaczenia. Oby jednak jak najmniej takich wypadkow przytrafialo sie naszym
        szkrabom. Sciskamy mocno Calineczke.
        Kasia i Kacperek
        • niunia071 Co u nas 19.08.05, 14:29
          Witam Was wszystki,
          Pewnie mnie mało kto pamięta, bo jakoś tak mało czasu i rzadko bywam czynnie na
          naszym wątku, ale staram się czytać w miarę regularnie. Wszystkie dzieciaczki
          wspaniale się rozwijają i rosną szybciutko : )
          A co u nas:
          Mateusz w poniedziałek 22 sierpnia skończy już 9 miesięcy, waży ok. 8900 i ma
          ok. 75 cm. Jest co nosić na rękach smile Mamy dwa ząbki (dolne jedynki) i dwa
          kolejne właśnie przebijają się u góry, Mateo siedzi już bardzo pewnie i
          namiętnie wstaje przy wszystkim, przy czym się da, trzymany za rączki pędzi do
          przodu! Uwielbia plac zabaw!!! Aż piszczy z radości na huśtawce i zaczepia
          wszystkie dzieciaczki a szczególnie dziewczynki : )
          To tyle w telegraficznym skrócie.
          W poniedziałek (na mini urodzinki : ) dołączę nowe zdjęcia.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki

          niunia
      • mama_nati Re: Calineczka Tusi 22.08.05, 12:42
        Buuu, biedny maluszek... Musimy się teraz uzbroić w stalowe nerwy, bo takie
        wypadki będą się niestety przytrafiały.
    • kuczynska78 Do Opienka 19.08.05, 18:13
      Hej!

      Zajrzyj Aniu proszę, na swoje konto gazetowe.

      Pozdrawiam
      Aga
      • opieniek1 Aga 22.08.05, 09:48
        odpisalam
        • kuczynska78 Re: Aga 22.08.05, 10:02
          Ja tez odpisałam
    • kuczynska78 Nasze osiagnięcia 19.08.05, 23:02
      Hej! To teraz my sie pochwalimy smile Wagi nie znamy, ale jutro to nadrobimy.
      Ostatnio hania bardzo urosła. nosimy ubranka na 80-86 cm. Przedwczoraj mama
      musiała kupic maluchowi nową czapeczkę :0 urosły nam stópki. Wędrujemy po całym
      mieszkaniu, ale nie raczkujemy, tylko w taki śmieszny sposób przesuwamy się na
      brzuchu- pełzamy. Hania dobiera sie do doniczek, butów, nic nie umknie jej
      uwadze. Uwielbia lalki barbie siostry i jej puzzle smile, są bardzo smaczne.
      Łóżeczko zostało obniżone na najniższy poziom, Hania postawiona stoi sama,
      próbuje też sie podnosić.
      Uczymy się zasypiać bez cyca. Idzie nam coraz lepiej. Dziś w południe Hania po
      karmieniu, odłozona, nawet nie zapłakała, poleżała chwilkę i usnęła. Większość
      nocy przesypia samodzielnie, sporadycznie domaga się cyca. Jest bardzo pogodna,
      uwielbia jedzonko. Ma już 4 zęby- 2 jedynki na górze i dole. Mówi mama, na
      Oliwkę woła "ooo" smile

      Pozdrawiam Aga

      www.szafamalucha.pl
      • kuczynska78 Re: Nasze osiagnięcia 20.08.05, 18:07
        Hmm, mamy wagę orientacyjną. Hania po skończeniu 8 miesięcy waży 9 kilo. To
        oznacza, że w ciagu osttanich 2 miesięcy przybrała tylko 0,5 kg. Nie za mało?
        Nie moge narzekać, żeby mało jadła, ale jakoś tak sobie mysle, że mała ta waga...

        Pozdrawiam
        Aga

        www.szafamalucha.pl
    • matczukewa Witajcie po długiej przerwie 20.08.05, 09:34
      Wreszcie mam dostęp do netu – jestem w pracy sad Ale aby sobie zrekompensować
      trudy weekendowej harówki, wskoczę choć na chwilę na forum smile

      Biedna Calineczka! Dobrze, że nic poważniejszego się nie stało. Antka też non
      stop trzeba asekurować, bo on permanentnie wyszukuje podpory by wspiąć się i
      stanąć na małych nóżkach. Z reguły, gdy już się zmęczy, udaje mu się z
      powrotem klapnąć na pupę, ale już 2 razy w ostatniej chwili udało mi się go
      złapać, gdy już niemalże lądował buzią na progu balkonu sad Strasznie fajnie
      patrzeć na Antosia, który jest już taki mobilny, a tak niedawno leżał sobie
      stacjonarnie na kocyku i machał rączkami. Raczkuje w takim tempie, że ciężko go
      dogonić, ha, ha! smile

      No i mamy pierwszego ząbka!!! Dolna prawa jedynaczka dzielnie wyrżnęła się z
      dziąsełka! A okupiona została wieloma nocami przesypianymi pół godzinki-
      pobudka, 15 min-pobudka. Brr. Aż ciarki mi wczoraj przechodziły, gdy szorował
      tym ząbkiem o łyżeczkę podczas jedzenia wink

      Z karmieniem nie mamy najmniejszych problemów – z reguły apetycik dopisuje.
      Antoś uwielbia wysysać miąższ z winogron, arbuza lub skubać banana. Plus do
      tego normalnie przecierane owocki, zupki, kaszka i mleko modyfikowane
      (niestety, w nocy jest niereformowalny i nie obejdzie się bez 2 butli po 150
      ml – biedne będą te jego ząbki).

      No i poczyniliśmy nowe zakupy dla naszego wielkoluda. Fotelik do 18 kg, który
      bardzo się Antkowi spodobał, bo siedzi teraz wysoko i przodem do kierunku
      jazdy – rewelacja!!!
      I wygodną spacerówkę ze skrętnymi kołami i dużym siedziskiem Peg Perego (tak
      jak polecała Alcantra – tyle, że my mamy Atlantico, nie Pliko) – jesteśmy oboje
      z Antosiem bardzo zadowoleni. Joa, Chicco pick-up też nam się podobała, ale
      niestety siedzisko było zbyt małe dla naszego „wyrośniętego niemowlaczka” wink

      Rybko, ja też dopiero co wróciłam z „samiuśkich Tater”. Cudnie było. Bałam się,
      że moja słabiutka kondycja po porodzie będzie mi sporą przeszkodą na szlaku,
      ale nie było tak źle. Przez niecałe 3 dni przeszliśmy ok.35 km. Jedynym
      mankamentem całej wyprawy, był śnieg, który kilkakrotnie napędził mi niezłego
      stracha! Ale wypoczęłam sobie, że ho,ho! Antoś z resztą też – na działeczce u
      dziadków. Pierwszy raz zostawiliśmy go samego na 3 dni!!!! Ale jakoś wszyscy
      dzielnie to znieśliśmy.

      Nadrabiam zaległości i wklejam nowe fotki. Szkoda, że nie mam czasu obejrzeć
      wszystkich maluchów.

      Przepraszam za długaśnego posta, ale tak rzadko zaglądam na forum, że musiałam
      się wypisać.

      Aguszak, super pomysł z tym spotkaniem w weekend wrześniowy! Jestem za!!!

      Pozdr, Ewa
      • franula i znowu papa 20.08.05, 09:58
        Dziewczyny,
        znowu znikam na tydzień, tym razem kierunek Beskidy.
        Bądźcie grzeczne i duzo piszcie, żebym miała co czytać po powrocie.
        Buziaki!!!
        Franula
      • ella01 Re: Witajcie po długiej przerwie 20.08.05, 23:42
        My też witamy po przerwie. I te przewry to chyba już będą. Czasu kompletnie
        brak. Praca potem domek - a przez większość tygodnia tylko z Pablem bo mąż
        błąka się po świecie. W pracy młyn - ale do domu zawsze na skrzydłach. Ostatni
        weekend byliśmy w Augustowie - byłoby ok gdybym nie spuchła. Coś mi się zębem
        porobiło i antbiotyk przez tydzień jak ta lala. Pablo był w centrum
        zainteresowania - babcie, dziadkowie, ciocie prawdziwe i przyszywane. W środę
        skończył 8 miesięcy. Raczkuje, siada i próbuje wstawać. I czaruje wszystkich.
        Dzisiaj coś od rana marudził i coś złego się cyba dzieje. Zaczął gorączkować.
        Może ząbki - ale nigdy wcześniej nie gorączkował. A już 8 zębów i kolejne w
        drodze. Taki dziwnie marudny mój maluszek był od samego rana i nie chciał
        jeść - zwłaszcza łyżeczką. Nawet deserku - a to się nigdy nie zdarzyło.

        Ps. Aguszak - moje babeczki to wg przepisu

        kobieta.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,19786561,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
        kobieta.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,19786536,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
        przeważnie dodaję czekoladę gorzką Wedla, czasem Wawela wtedy są mocniej
        czekoladowe. Mam hopla na punkcie ciasta czekoladowego.



    • iwoku Awersja do mleka 22.08.05, 08:00
      Na szczęście strajk głodowy Emilki minął, ale bojkot mleczny trwa.
      Musztardko, Rybko- dzięki za wsparcie, bardzo mi Wasze post pomogły zaakceptować
      to, co się dzieje.
      A oto aktualna sytuacja:
      Ja- początkowo rozgoryczona (bo poczułam się odrzucona
      przez dziecko)- już sobie z negatywnymi emocjami poradziłam, jestem spokojna
      i wyciszona. Laktacja podtrzymana jest dzięki bratu, Emilki do karmienia piersią
      nie zmuszam (pewnie to pogłębiło by tylko jej uraz). 1-2 razy dziennie jeszcze
      karmienie cycem się udaje- lepiej czuję jej emocje, wiem, kiedy przed
      przystawieniem nie będzie się bronić (dotyczy to wyłącznie okresu zasypiania i
      tak jak dawniej za zasadzie zamiany smoczka na cyc). Cieszę się,że karmię
      jeszcze Jasia- jeśli Emilka zmieni zdanie, będzie to możliwe. Próbuję jej dawać
      dużo czułości.
      Brak smoczka przy zasypianiu jest żródłem olbrzymiej i długotrwałej histerii.
      Mam wrażenie, że odstawienie jej od smoczka nic tu już nie da. No i zależy mi,
      by umiała pić z butelki i usypiać nie tylko przy maminym cycu, bo niebawem
      wracam do pracy. Czy uważacie,ze rezygnacja ze smoczka ma jednak sens?
      Problem nawodnienia
      zniknął- nauczyła się pić z butelki soczki i herbatki (przez
      smoczek). Nadal niestety nie wiem, jak poradzić sobie z jej niechęcią do mleka.
      Esperymentowałam z różnymi produktami, różnymi konsystencjami, różnymi
      technikami, karmiły ją różne osoby, ale efekty są mizerne (2x50-80 ml mleka).
      Trudno mi ocenić na razie czy polubi jogurt (łatwiej wchodzi w deserku niż w
      czystej postaci). Na Sinlac ma ochotę raz dziennie, gdy go przyrządzam na mleku-
      nie chce spróbować. Kaszki mleczne bojkotuje
      Próbowałam podawania własnego mleka w butelce- piła, ale mało chętnie,
      niewielkie ilości. Na dzień dzisiejszy akceptuje prócz Sinlacu zupki mięsne
      (jarzynowe z dodatkiem żółtka niechętnie), chrupki kukurydziane, soki,
      herbatki i wodę. Za deserkami nie przepada. Dostaje też wielowitaminowy
      preparat z żelazem, na razie jeszcze nie włączyłam preparatów z wapniem.
      Nie mam już pomysłów jak ją karmić, by awersja do mleka nie spowodowała
      niedoborów pokarmowych...
      Póki co, mam problemy z odciąganiem pokarmu (ręczną Medelą)-
      trwa to długo i odciągam niewielkie ilości. Myślę,że to kwestia mojej małej
      wprawy, a przede wszystkim jakiejś blokady psychicznej na etapie wypływu mleka (
      nie sądzę, by produkcja była za mała- bezpośrednio piersią karmię z
      powodzeniem). Może łatwiej byłoby ręcznie. W przeszłości zawsze unikałam
      odciągania- bo zawsze starałam się przy laktacji stosować psychologicznie
      wyłącznie pozytywne wzmocnienia, a gdzieś w środku bałam się,że jeśli przy
      odciąganiu pojawią się problemy, to moja wiara w mozliwości karmienia piersią
      osłabnie i zrotnie pojawią się problemy.No i przy trójce dzieci spokojny czas na
      odciąganie zorganizować mi
      trudno...
      Pozdrawiam Was cieplutko!
      I.
      • delfinlex Re: Awersja do mleka 22.08.05, 09:22
        Iwoku!
        Bardzo się cieszę, że odrobinkę się sytuacja u Was poprawiła - mocno trzymam
        kciuki za dalsze postępy smile)Jesteś najdzielniejsza z nas wszystkich i musi być
        u Ciebie dobrze!!!!!

        A co do smoczka - moja opinia jest taka, że jak Dzidziuś potrzebuje czasem coś
        sobie possać, to nie ma sensu na siłę od tego odzwyczajać - wierzę w nasze
        Dzieci, że mają pewne bardzo silne instynkty i nie wolno postępować wbrew
        tymże smile)

        Buziaki, głowa do góry!
        Karina
      • niunia071 Re: Awersja do mleka do Iwoku 22.08.05, 10:54
        Iwoku, a może jeżeli Twoja córeczka lubi soczki to mieszaj jej z mleczkiem...
        Mój pediatra mi tak doradzał jak Mati miał kryzys mleczny. U nas pomogło : )
        Powodzenia
        Niunia
        • niunia071 Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 22.08.05, 11:18
          Kochane dziewczynki, spieszę aby Wam donieść, że dziś mój synalek kończy już 9
          miesięcy : ) Jak tylko moderator zaakceptuje nowe zdjątka to się pochwalę : )
          Mati rozwija się bardzo szybko, oprucz tego, że staje przy wszystkim, przy czym
          się da to zaczął nawet przesuwać się i właściwie to już chodzi tylko powolutku
          i z podparciem, niesamowity jest widok jak jest w łóżeczku turystycznym i
          chodzi w kółko : ) Już jest taki dorosły!
          Oprucz tego waży już prawie 9 kilo, ma dwa ząbki + dwie kreseczki u góry i jak
          widzi zegar to mówi tik tik : ))) niesamowite mówię Wam!
          To tyle na razie, pozdrawiam i życzę miłego dzionka!
          • niunia071 Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! - NOWE FOTY 22.08.05, 11:28
            A oto kilka nowych fotek : )
            Jeżeli macie czas i ochotę to zapraszam!
            niunia
          • niunia071 Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! - NOWE FOTY! 22.08.05, 11:34
            A oto kilka nowych fotek : )
            Jeżeli macie czas i ochotę to zapraszam!
            niunia

            PS coś mam problem z siecią, może ten post wyskoczyć kilka razy.... sorki
          • aguszak Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 22.08.05, 13:08
            Życzymy wszystkiego, co wesołe i beztroskie
            Mateuszowi - Mateusz, który za dwa dni skończy też 9 m-cy smile)))
            Tysiąc słodkich buziaczków kiss
          • opieniek1 Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 22.08.05, 15:35
            Wszystkiego najlepszego od Lusi, która kończy dziś 8 miesięcy!
            • niunia071 Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 22.08.05, 16:18
              Wszystkiego naj dla Lusi od przystojniaka Mateusza i jego mamy : )
          • roxi_hart Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 23.08.05, 19:10
            Najlepsze zyczenia, usciski od nas!
            • tufinka Re: Mati kończy dziś 9 miesięcy!!! 23.08.05, 19:49
              Od nas rowniez najlepsze zyczenia. Slemy buziakismile
              Kasia i Kacperek
      • aguszak Re: Awersja do mleka 22.08.05, 13:07
        Chociaż nie bardzo potrafię Ci doradzić, to bardzo za Ciebie Isiu, trzymam
        kciuki, żeby wszystko było jak należy, bo dla mnie i tak jesteś wzorcową mamą i
        niemalże bohaterką, naszą kochaną Matką-Założycielką smile))))))))))))))))
        Wierzę, że wszystko się unormuje, a Ty bez trosk będziesz się cieszyć z
        macierzyństwa smile))
        Co do kaszek (tych na mleku i na wodzie), to może dodawaj do nich jakieś owocki
        świeże, albo ze słoiczków - może to małej "wejdzie" lepiej smile
      • joa8 Re: Awersja do mleka 22.08.05, 20:08
        Iwoku,
        myślę, że świetnie robisz, nie przymuszając Emilki do ssania. To wielka
        umiejetność - podążać za dzieckiem.

        Ja mam teraz dość podobny problem - kranik wysycha sad(, stałe pokarmy wyparły
        dzienne karmienia, Antoś okazał się entuzjastą zupek, owocków i kaszek, pierś
        była raz dziennie, ale na full w nocy i nad ranem. Ale od kilku dni Antoś
        przesypia całe noce (sic! sam do tego doszedł, co mnie oczywiści cieszy) i
        karmienia się zredukowały. Rano w piersiach nie ma tyle mleka, co trzeba, więc
        Antek się denerwuje. Przystawiam go, bo inaczej mleko by wogóle znikło. Dziś
        dawałam mu pierś często, possał chwilkę i puszczał. Laktatorem zciągnęłam 90 ml
        z obu piersi.
        Mam nadzieję, że uda nam sie pokonać ten laktacyjny kryzys (odciągam raz
        dziennie, biorę granulki, piję herbatkę)lub będę musiała sie godzić z końcem
        karmienia, buuuu sad(
        Ale dziwnie - kolejny etap, kolejna zmiana, życie samo pisze scenariusz.
        • franula Re: Awersja do mleka 29.08.05, 12:04
          Joa
          jak mleczny kryzs?
          Sushi Martlina- nareszcie jesteście!

          Dziewczyny wrócilam z gór bylam w Beskidzie Sądeckim, mogę polecić tania i
          dobrą kwaterę w Łomnicy - było bosko mimo, że Kaską musialam zajmowac sie na
          okragło sama. kaska po malu ma dośc nosidła - owszem zasypia w nim a le jak już
          się wyśpi to dalej nie bardzo chce w nim być. Poza tym siedzi, siada, pełza. Ma
          piątego zeba - górną dwójkę. W górach miala dość ustabilizowany tryb zycia-
          chciałabymz achowac to w domu. zawsze była dzieckiem póxno chodzacycms pać -
          spala od 12 do 11 albo np od 3 do 12smile Tam szcęśliwie zasypiala okolo 21.30 i
          spała do ok.8 co mi bardzo odpowiada. Jedzenie nie mleczne jadłaz e mna - o 9,
          14 i 19 - gospodyni nam rewelacyjnie gotowała np. pierogi z jagodami.... milo
          bylo mieć wszystko pod nos. My nadal mleczymy - cykujemy na potęgę, słoiczki
          sa miłym ale tylko dodatkiem.
          Powrót z wakacji łaczy sie u mnie z myśleniem o zimie, powrocie do pracy,
          niani i innych nieprzyjemnościach... Uff lecę się oprać póki spi.

          Buzikai
          F
    • zuzaleczka wrócliśmy znad morza... 22.08.05, 14:51
      witajcie,
      byliśmy z Pyśka tydzie nad morzem - żyć nie umierać, Małej głowa kręciła się na
      wszystkie strony, chodziłyśmy na plaże, moczyła nogi w morzu, taplała sie w
      wiaderku z wodą, uwielbiała bawić się w piasku, krzyczała HEJ na wszystkie psy
      i koty, była cały czas na dworze, kaszel przeszedł w 1 dzień, jadła frytki (po
      2 szt dziennie), po 2 wafle od lodów - po prostu inne życie.
      PS
      Pyśka spała ze mną na dużym łóżku i odkryłam, że jak śpi nie sama, to nie
      wywala smoka - zero pobudek spowodowanych "smokiem-uciekinierem".
      Zastosowaliśmy spanie wszyscy razem w trójkę w domu - ten sam efekt. Do tej
      poty byłam stanowcza, że Pyśka ma spać w swoim łóżeczku (bo potem sie nie
      odczepi od spania z nami), ale widzę teraz jak czuje się "hyba bezpieczniej" i
      problemy ze smokiem zniknęły.
      pozdrawiam
      • bogdanka04 A u nas choroba :((( 22.08.05, 19:47
        A myślałam że ta gorączka to na ząbki-no i mamy - ropne zapalenie gardła.
        Bartek dostał antybiotyk i spray a poza tym nie chce jeść nie chce pić - a
        picie najważniejsze...ręce opadają gdy widzę jak sie męczy.
        Ps. a na to wszystko górne jedynki jakoś sie przebiły, dwójki tez bardzo
        opuchnięte - w związku z czym - spokoju na horyzoncie nie widać...
    • dorotkaf1 i ja witam po dłuuuugiej przerwie 22.08.05, 21:34
      kochane dziewczyny
      i ja w końcu zajrzałam na forum smile nie było mnie chyba tu z 4 tygodnie...co u
      nas??
      - spędziliśmy 3 tygodnie nad morzem i tak jak u poprzedniczki powiem krótko:
      było cudnie...Kubuś "biegal" po piaseczku, kąpał sie w morzu i całe dnie
      praktycznie spędzaliśmy nad morzem lub specerujac deptakiem..ohhh szkoda zę
      już minęlo..sad
      - u nas gigantyczne postępy ruchowe: kubuś odkrył że można wstawać za pomocą
      tych małych nóżek i cały dzień praktycznie chce tylko stać smile
      - przeiwjak poszedł w odstawkę, wanienka też, łózeczko obniżone na najnizszy
      poziom, w lężaczku może z 10 min posiedzi potem się niecierpliwi i z niego
      wychodzi
      - jedzonko: nadal kiepsko (mamy prawie 8 m-cy) , jemy (praktycznie wciskamy)
      trochę jabłuszka, marchewki, zupek
      - tylko na widok brzoskwini (suroweej) kuba otwiera buziaka, więc
      codzień "jemy" brzoskwinkę ...
      - w ogóle kubuś stał się już taki " dorosły".....szokkk
      tyle w telegraficznym skrócie..
      Iwoku..głowa do góry..mój synek zrezygnował sam!! z cycusia juz dawno..też to
      strasznie przeżyłam ale cóż..życie smile) NIE MARTW SIĘ !! masz przecież drugiego
      żarłoczkasmile))

      przesyłamy wszystkim pozytywne wibracje
      kilka nowych fotek wklejam ... zapraszam
      dorota
      • sushi_1 Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 22.08.05, 23:44
        I my już zjechaliśmy do stolicy na dobre! Witajcie. Nie ma to jak polskie
        morze. Wspaniałe dwa tygodnie najpierw w Sopocie, a potem na wsi pod Darłowem.
        Julek najadł się piachu, nawdychał jodu, nabrał apetytu, zahartował, pobył z
        rok starszym kolegą i nauczył od niego nieco regularności w rytmie dnia. No
        same zalety normalnie smile. Ja niestety wrociłam w gorszym stanie, przez 3 dni
        miałam temperaturę do 39 stopni i bez żadnych innych objawów (????!) Na
        szczęście już dobrze.
        Mimo że z każdym dniem zbliża sie mój wielki powrót do pracy (1 września)
        jestem coraz mniej tym faktem spanikowana. Z jednej strony widzę jak Julek jest
        coraz bardziej samodzielny, potrafi się pięknie bawić, mnóstwo spraw go
        interesuje i zajmuje. Zaczął trochę jeździć wózkiem, chętnie bawi się na placu
        zabaw (nota bene, pomnik dla tych co zafundowali nam ogródek jordanowski przy
        Odyńca. Może tam sie spotkajmy we wrześniu? Dla dzieci masa atrakcji a dla nas
        4 fajne kawiarnie/restauracje). Poza tym Julas w swoim krzesełku (z Ikea -
        polecam, najtańsze na rynku a super), ładnie je zupy, kaszki (ryżowa Hippa z
        jabłkami i wanilią!), owoce (co tam akurat u mnie to pogryza), choć pierś jest
        ciągle w wielkich ilościach na porządku dziennym (i nocnym). Myślę że jakoś
        beze mnie wytrzyma. Gorzej chyba to rozstanie zniosę ja, bo Julek jest teraz
        taki rozkoszny. Mogę się z nim bawić bez końca, a trzeba będzei wzbić się na
        obcasy i gnać. Dziś na pocieszenie wyskoczyłam na zakupy. Zakupiłam garnitur do
        pracy. W rozmiarze 34 marynarka i 36 spodnie. Jupi!!! Takich wymiarów to nawet
        przed ciążą nie miałam! A przeciaż na wakacjach tez trochę lodów się zjadłobig_grinD


        Poczytałam zaległe posty i chętnie się podzielę paroma naszymi odkryciami w
        kwestii zabawek, karmienia itp jak tylko trochę czasu znajdę. Po powrocie mam
        tyle zaległości że tylko ręce załamać. Już 5 pralek uprałam a jeszcze 3
        czekają. Czeka też gigantyczna góra prasowania. Musza ją "zdobyć" zanim Julek
        przyraczkuje i rozniesie ubrania po całym domu smile

        uściski
        ach jak świetnie być już w domu i z wami!! już zacieram ręce na kinko w środę!

        sushi
        • delfinlex Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 09:35
          Witajcie Dziewczyny - super, że już jesteście smile)

          Sushi - ja się oczywiście bardzo chętnie piszę na Ogródek Jordanowski smile)
          • joa8 Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 09:52
            ja też, szczególnie, że dużym sentymentem darzę tamte okolice, mieszkało się
            tam za młodu, mieszkało, balowało się tam za młodu, balowało smile)

            a jutro w kinie "Wojna swiatów" i następny po Bradziu śliczniak - Tomcio Kruzik.
            • delfinlex Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 10:13
              A nas jutro nie będzie w kinie sad(
              1.film już widzieliśmy - polecam!!
              2.ciągle "walczymy" z domem rodzinnym Marcina, który sprzedajemy i trzeba
              go "opróżnić".
              To strasznie przygnębiające zajęcie, wierzcie mi.
              Marcin żegna się ze swoim dzieciństwem, ze swoim domem rodzinnym ....
              • joa8 Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 10:22
                to faktycznie musi byc frustrujace i bolesne, ale najczęściej potem przychodzi
                ulga i spokój. Ściskaj go.
                • sushi_1 wakacyjne zdjęcia Julka 23.08.05, 10:27
                  już są!
                  zapraszamy w wolnej chwili
                  • aguszak Re: wakacyjne zdjęcia Julka 23.08.05, 12:44
                    Julka plażowego z przyjemnością sobie pooglądałam smile)) Piękniście Mamusiu i
                    Synusiu smile))
                    Ogródek Jordanowski może być, pod warunkiem, że jakoś dojadę z mojej Pragi
                    Północnej wink ale jeżeli się nie mylę, to tam chyba gdzieś w pobliżu jest stacja
                    metra i z pl. Bankowego chyba właśnie metrem będę mogła dojechać. Albo
                    autobusem 138?? Joaś pomóż mi w tej kwestii wink))
                    • sushi_1 Re: wakacyjne zdjęcia Julka 23.08.05, 14:38
                      Ogródek Jordanowski jest przy stacji metra Racławicka. Trzeba wyjechać jedyną
                      na tej stacji windą i przejść jedną przecznicę na południe i już się tam jest!
                      • aguszak Re: wakacyjne zdjęcia Julka 24.08.05, 14:53
                        na południe, czyli w stronę Ursynowa mam się kierować wink))
                    • joa8 praga-mokotów 23.08.05, 17:53
                      Aguszak,
                      można dojechać 138 na Puławska, wysiąść na przystanku "Dworkowa" i dojść jakieś
                      3 przystanki, to niedaleko, albo metrem, jak pisała Sushi.
                      a teraz prywata smile
                      Kochana, ja w czwartek bardzo chętnie, nie mam już smsów, więc tak daję Ci
                      zank, napisz mi o której, to będę.
                      • aguszak Re: praga-mokotów 23.08.05, 20:49
                        Joaś smile Czy może być o 17.30? W tym samym miejscu, co wtedy z Franulą się
                        spotkałyśmy.
                        kiss
                        • joa8 Re: praga-mokotów 23.08.05, 20:51
                          może być, będę smile)
                • delfinlex Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 10:31
                  Dzięki Jo smile)

                  A najsmutniejsze jest to, że tam jest tyyyyyle rzeczy - a przecież nie wszystko
                  możemy wziąć, zachować na pamiątkę, bo my mamy tylko 70m mieszkania (Marcina
                  brat jeszcze mniej..), a nie 200 m domu i dwa garaże z piwnicami - jak w tym
                  domu...I cały kontener różnych rzeczy już powyrzucaliśmy, i jeszcze pełno tego
                  wszystkiego jest...
                  Życie jest okropne...
        • zuzaleczka Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 11:47
          witaj,
          ale masz wymiary, ja z 38 przed ciążą mam cały czas 42, buuuuuuu
          pozdraiwam
          • aguszak Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 12:41
            a ja z rozmiarówki 38-40 też mam po ciąży tylko wspomnienie - teraz jest 40-42
            ale jakoś staram się tym nie przejmować ;-/
          • martolina77 Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 21:22
            JA TEŻ, JA TEŻ... sad((
            Oj, boli mnie to 42, boli bardzo...
            • tufinka Re: i ja witam po dłuuuugiej przerwie 23.08.05, 23:03
              Ja tez jakas taka wieksza zostalamuncertain Ostatanio zalamalam sie stanem swojego
              biustu, buuu. Wyglada jakby powietrze z niego zeszlo. Nie dosc ze zmalal, bo
              niewiele karmie to jeszcze taki jakis...
        • aguszak Do Sushi - pytanie o krzesełko :) 23.08.05, 12:47
          Napisz mi proszę, czy to krzesełko ma jakieś szelki/paski do przypięcia
          dziecka? Wątpię czy mój szalony Matik usiedzi w wysokim krzesełku bez
          asekuracji w postaci szelek. No i czy to krzesełko zamienia się potem na
          krzesełko ze stolikiem?
          • iwoku Re: Do Sushi - pytanie o krzesełko :) 23.08.05, 13:35
            www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=53018&langId=-27&parentCats=10106*10196
          • sushi_1 Re: Do Sushi - pytanie o krzesełko :) 23.08.05, 14:35
            iwoku już dała link więc widać że szeleczki są. Krzesełko się nie zamienia na
            takie ze stolikiem ale mnie przekonały do niego obserwacje rok starszego synka
            naszych przyjaciół na wakacjach w zeszłym roku i przez dwa ostatnie tygodnie.
            Maciek po prostu chce siedzeić z nami przy stole a nie gdzieś tam na parterze.
            Zatem takie wysokie krzesełko było w sam raz. Do tego jest super lekkie, łatwo
            je zdemontować i zabrać na wakacje samochodem a nawet w niedzielę na obiad do
            babci. Jest też bardzo stabilne (jest to trochę osobiste odczucie. Dla mnie to
            krzesełko wydało się stabilniejsze niz wiele firmówek które oglądałam).
            Fakt że nie "opasuje" dziecka tak jak Peg Perego czy chicco do kórych
            przymierzałam Julka i w których siedział sobie bardzo wygodnie otulony z każdej
            strony, ale i do tego siedziska da się kupić taką dmuchaną poduszkę kórą
            wykładasz krzesło i to trochę asekuruje.
            www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=21003&langId=-27&parentCats=10106*10196

            Z większych minusów (oprócz tych które widac gołym okiem, czyli że to krzesełko
            jest staszną bidulką) nie da się go obniżyć, czyli za rok trzeba będzie do
            niego dzwignąć sporego faceta. No ale sporo kasy zostało w kieszeni a
            minimalistyczny styl krzesła całkiem dobrze się komponuje z resztą mieszaknia :-
            ))
            ściskam
    • roxi_hart Re: fajny przepis! 23.08.05, 19:15
      Dziewczyny, na forum Niemowle ktoras z dziewczyn zamiescila fajny przepis-pomyslalam ze sprobuje-moja corka nie przepada za zupkami i innymi daniami ale to wcinala az milo.
      W jednym rondelku ugotowalam 2 ziemniaczki, marchewke i kalafiora. W drugim kawalek piersi z kurczaka z natka pietruszki i selera. Pozniej zmiksowalam warzywa, dodalam mieso, zeby nie bylo geste wlalam wywar z mieska , dodalam maslo i troche soku jablkowego Gerbera. Na konic wrzucilam ugotowany ryz - wymieszalam i gotowe. Lena wcinala az sie dziwilam. Sprobujcie pycha, nawet mi smakowalo. Podobno to sok jablkowy daje takim daniom jakis smak, zamiast przypraw.
      • martolina77 W koncu zjechalismy do domu na dobre 23.08.05, 20:42
        Męża nie ma w domu, bo poszedł do kumpli na mecz, Młode śpi, więc... robię
        sobie duuużą herbatkę i zaczynam czytać forum i pisać o nas.
        Stęskniłam się za Wami, Mamy moje Kochane!!!

        Z tego co zdążyłam przeczytać, piszę o nas.
        Michałek waży 8,5 kilo, mierzy 73 cm, za cztery dni kończy 8 mcy. Dalej głównie
        pełza, choć już przystawia się do raczkowania, nieśmiało potrafi przejść ok
        metra (ale potem znowu pupa ląduje na ziemi), wstaje przy meblach i w łóżeczku.
        My jednak staramy sie go uziemiać, bo nasza pani doktor nam poleciła. Jeszcze
        będzie miał czas aby postać.

        O Dżizas... własnie zagrało mi "wyginam ciało..." raz posłuchałam i już
        dziękuję. Opienku, i Ty masz to cały czas??? Bidulo. No... to na pewno jest
        muzyka, która Maluszkom odpowiada wink)). Michałek uwielbia "jadą jadą misie" w
        moim wykonaniu (brrr.... jak on to znosi?)

        Dobra idę po herbię. Zaraz wracam
        • martolina77 Re: W koncu zjechalismy do domu na dobre 23.08.05, 21:36
          Dobra, przeleciałam posty.

          Zaczynam.

          Iśka, wydaję mi się, że warto podążać za potrzebami dziecka. Skoro Mała już
          sama chce wydorośleć... hmmm... może nich i tak będzie. Czułości i miłości
          pomimo nie-karmienia piersią na pewno jej nie zabraknie. Serio, często wydaje
          mi się, że dzieci są "mądrzejsze" od nas. (Michał na ten przykład sam się
          odstawił od smoka... a z butli ze smokiem pić nadal nie potrafi). Całujemy

          Karina... współczuję przeżywania na nowo smutku po mamie męża. Bo to chyba tak
          teraz jest. Dużo sił życzę.

          Sushi, ja też 1 wrzesnia wracam na dobre (na szczescie bez koniecznosci
          wskakiwania na obcasy). Myslę o tym wydarzeniu średnio co trzy minuty,
          codziennie. Humor mi to psuje permanentnie. Pomimo, iż chcę już wrócic do
          pracy, przeraża mnie fakt, że dziecię tyle czasu będzie spędzało z obcą babą!
          Powiem tyle, czuję pewien rodzaj zazdrości. Najchętniej poszłabym do pracy z
          Michałem. I już!!! Czeka mnie kuuupa roboty, gdyż moja przełożona jest w ciąży
          i wiele jej spraw przejdzie na mnie. I jak tu sobie z tym poradzić? Zobaczymy.

          Kino,
          Chorera!!! Widziałam ten film, a tak chciałam się z Wami zobaczyć!!! To była
          ostatnia wolna środa. Za tydzien przychodzi niania na próbę! Jak nie urok,
          to .... wiecie co! Ale pomysł ze zlotem grudniówek jest przedni. Kiedy, kiedy???

          I znowu o nas.
          Dwa tygodnie temu Michał przeżył horror. Podczas rutynowej kontroli u okulisty
          na niekłanskiej wyszła diagnoza: niedrożny kanalik łzowy. Matko, na żywca mu
          udrażniali to cuś. A ja stałam za drzwiami i słuchałam jak mi dziecko ryczy.
          Okropieństwo. Po wszystkim Maluszek szlochał mi w ramię z 10 minut a ja
          szlochałam razem z nim. Potem znowu przeleciały myśli... jak to dobrze miec
          zdrowe dziecko.

          Dobra, zabieram się teraz za wakacyjne fotki. Jak sie uda, to może nawet dzis
          zamieszczę je na forum.

          Całuję
          • martolina77 I jeszcze cos... 23.08.05, 21:39
            ...jak to dobrze czasami pobyc w domu samej... taka błoga cisza... muszę
            nasycic się nią na dłużej. wink))
            • iwoku Re: I jeszcze cos... 23.08.05, 21:55
              No właśnie...Pomyślałam to samo! Gosia z Babcią Alą w Rabce (pierwszy wyjazd bez
              mamy i taty!), Maluchy padły wcześniej niż zwykle. Zgarnęłam zabawki, które
              grubą warstwą pokrywały dywan w dużym pokoju...
              Potrzebne mi czasem zatrzymanie w tym szalonym pędzie. A tak rzadko mam teraz na
              to okazję...
              • sushi_1 Re: I jeszcze cos... 23.08.05, 22:36
                przeczytałam Twój post o karmieniu. NIe mam pojęcia co powinno się zrobić z
                karmieniem Emilki ale chyba też podążyłabym za dzieckiem i tym czego ono chce.
                W końcu Jaś zadba żeby laktacja nie ustała na wypadek gdyby pannna zmieniła
                zdanie.
                Dla mnie to że dotąd karmisz obydwoje i nie dokarmiałaś butlą to wielki wyczyn.
                Chyba trudno nie mieć sporego szacunku i sympatii dla siebie i swojego ciała za
                to dotychczasowe osiągnięcie smile

                pozdrawiam
                s.
                • iwoku Re: I jeszcze cos... 23.08.05, 23:29
                  Dziewczyny, dzięki za wszystkie miłe słowa smile
                  Bardzo mi one potrzebne. Sama wcale nie czuje się bohaterką, ale takie zdania
                  uskrzydlają.
                  A najbardziej chciałabym je usłyszeć od Męża.Ale cóż...To się chyba nazywa
                  kryzysem siódmego roku małżeństwa. Jak to dobrze,że już w pażdzierniku zaczyna
                  się ósmy wink
                  • aguszak Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 14:57
                    ... a co powiesz o kryzysie piątego roku...? trochę mi się smutno zrobiło, jak
                    sobie przypomnę parę ostatnich dni i... przykre i ostre słowa z obu stron sad((
                    • musztarda_ziolowa Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 15:16
                      A może po prostu kryzys pierwszego (lub kolejnego) dziecka?
                      U nas pierwszego.
                      Już kiedyś pisałam o pracoholiźmie męża jako ucieczce przed obowiązkami
                      domowymi. Przykre to.
                      • aguszak Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 16:24
                        chyba tak... przesilenie nastąpiło z przemęczenia...
                        dziś mi mężulo oświadczył, że on potrzebuje jednego dnia tylko dla siebie, tzn.
                        bierze urlop i robi co chce podczas, kiedy ja w pracy, a Mati u babci
                        kurcze! a kiedy ja będę miała choć jeden taki dzień, choć jedną całkowicie
                        przespaną noc... sad((
                        no i nigdy mu nie zapomnę pewnych słów, które padły... przeprosił, ale tego nie
                        da się zapomnieć sad((

                        tak sobie zrzuciłam z duszy i już mi lepiej... przepraszam uncertain
                        • iwoku Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 16:30
                          Bo chyba najgorsze jest to, że najmocniej potrafi zranić ten, kto zna Cię
                          najlepiej. Ten, kto Cię kocha, w chwili złości trafia dużo boleśniej niż
                          największy wróg...
                          Zapomnieć się nie da. Ale wybaczyć trzeba spróbować. Chyba nawet trzeba...
                          • aguszak Re: I jeszcze cos... - Isiu 24.08.05, 16:50
                            ja zawsze wybaczam... już taka jestem... ale nie zapmnę, bo zabolało do żywego
                            widzisz, przed bliskimi nie mamy tarczy ochronnej dlatego boli, jak diabli sad((
                            • niunia071 Re: I jeszcze cos... - Isiu 25.08.05, 09:42
                              .... hmmm znam to bardzo dobrze! Moim zdaniem dziecko to ogromna próba dla
                              związku i jak to się przetrwa to już bedzie lepiej : ) Co nas nie zniszczy to
                              nas wzmocni!
        • sushi_1 Move it move it! 23.08.05, 22:26
          Co wy tak koleżanki jedziecie na to "wyginam śmiało ciało"?!
          Toż to super hit! A że śpiewa go filmowy Król Julian u nas w domu przy zabawach
          rozbrzmiewa parę razy dziennie w wykonaniu to mamy, to taty. Nasz domowy Król
          Julian ma ubaw po pachy.

          I'd like to move it move it...

          smile
      • tufinka Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 22:44
        Roxi musze wyprobowacsmile Wczoraj pierwszy raz sama ugotowalam obiadek dla
        Kacperka i strasznie jestem zadowolona, bo maly zjadl z apetytembig_grin Zrobilam 2
        porcje, wiec dzis tez dostal mamusiny obiadeksmile Ale jestem z siebie dumnawink Nie
        zebym nie umiala gotowac, ale po tym jak zbojkotowal polskie obiadki balam sie,
        ze moje tez mu nie podpasuja, a tu takie zdziwienie! Teraz mam zapal do
        gotowania, to wyprobuje twoj przepis. Dzis probowalam zrobic deserek ale chyba
        za bardzo taki papkowaty/kleisty wyszedl (ryz, banan, brzoskwinia). Moze tez
        powinnam dodac soku dla rozwodnienia, hmmm... Zjadlam sama i nawet nie dawalam
        malemu, zeby go nie zapchac.
        A poza tym:
        - Kacperek dalej jak zwykle zbojujewink raczkuje juz jak perszing, wszytsko
        powymiatane!
        - najfajniesza zabawa - gryzc tate w nos, ewentualnie ucho! a mama...czemu ona
        nie chce sie tak bawic? ale mame to mozna za wlosy ciagnac bo ma dlugiebig_grin
        - zasypianie przesunelo sie juz zdecydowanie na godzine 21sad pobudka o 6
        murowana, do tego przerwa w spaniu na mleko i pozniej druga przerwa na herbatke;
        - wstawanie przy stole, kanapie i w lozeczku zajmuje wiekszoc czasu podczas
        dnia, klapanie na pupe jest na drugim miejscu, reszta czasu jak wspomialam
        wyzej to wchodzenie wszedzie tam gdzie sie wchodzic nie powinno;
        - czupryna jakos tak urosla, ze mozemy robic irokezawink.
        Nie napisalam jeszcze chyba ze 100 rzeczy. Wogole Kacper jest juz tak
        absorbujacy, ze w ciagu dnia nie mam juz czasu na siedzenie przy komputerze.
        A jeszcze jedno - od kilku dni Kacper ma takie male czerwone kropeczki/wysypke
        na kaczku, a raczej gorze pleckow, troszke za uszkami i z tylu na pleckach w 2
        miejscach na wysokosci nerek. Co to moze byc? Uczulenie? A moze od potu?
        (kapiemy go oczywiscie codziennie, a poza tym zmieniam mu ciuszki jak tylko
        widze ze jest mokry - a jest czesto! powod - szaleje tak, ze az dyszy i sapie z
        wysilku). Nie wiem czym to potraktowac. Podpowiedzcie cos prosze.
        Sylwia jeszcze do Ciebie - dzieki za mailasmile Fotki chcemy oczywiscie! Napisze
        potem adressmile A nasze wyobraz sobie jeszcze nie zgranesad Jak minely pierwsze
        dni w pracy? Jak znioslyscie rozstanie? Ja juz zaczynam wysylac swoje cv i
        trzese portkami na zapaswink
        Iska - mam nadzieje, ze Emilka nabierze w koncu apetytu. Nie wiem co Ci
        poradzic, bo Kacper dla odmiany to maly pochlaniacz i prawie wszystko co mu
        podac to zje. W kazdym razie wierze w Ciebie - na pewno dacie rade!
        Matko jak ja sie rozpisalam (dorwalam sie jak szalona do tego kompawink Zmykam
        juz!
        Pozdrawiam
        Kasia
        • aguszak Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 23:08
          Spróbuj go wykąpać w rumianku może. Na Matiego działa rumianek na wszystko:
          uczulenie, potówki itp. z tym, że rumianek może także uczulać, więc trzeba
          spróbować. Ja parzę rumianek w kubku i jak trochę ostygnie wlewam do kąpieli w
          wanience.
          Pozdrowionka smile))
        • kuczynska78 Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 23:14
          hej, hej!

          fajnie, że ruch się robi na forum smile
          my z mężem mamy dziś wolny wieczór, tzn. bez starszego dziecka. wysłalismy
          Oliwkę do babci (odbieramy w sobote, pierwszy raz tak długo), a sami pracujemy.
          nad czym, oczywiscie sklepikiem.w niedziele zjechal towar, jest tyle tego, że
          praca nad wystawieniem zajmie mi ze dwa tygodnie.na razie uzupełniłam zapasy w
          sklepie (sa skarpetki z absem), a reszte wystawie pewnie na początku przyszłego
          tygodnia. W razie czego, jakbyście coś chciały to piszcie maile, w miare
          możliwości podeślę zdjecia.
          Mam body z długim rekawem, niewiele niestety, model unisex:
          media.venda.com/mothercare/ebiz/mothercare/invt/lz0228/LZ0228_main.jpg
          Cena 17,90 zł, dostepne rozmiary to 0-3,3-6,6-9,9-12,12-18. Jesli jesteście
          zainteresowane zakupem, piszcie. Nie wystawiam na razie do sklepu, bo jest tego
          tak niewiele, że chce najpierw sprzedać najbliższym znajomym, a Was do nich
          zaliczam smile

          Hania spi, wczoraj po raz pierwszy wstała samodzielnie. Musiałam juz zlikwidować
          przewijak na łóżeczku. Przesuwa się po całym mieszkanku, wybiera ziemię i
          kamyczki z doniczek, zjada buty i kapcie smile mamy 4 zeby, kolejne wychodzą. Jeśli
          chodzi o jedzenie, to nie ma problemu, wciaga wszystko, ale pierś już je rzadko.
          Zazwyczaj jak chce usnąć, dziś ssała 2-3 razy. Na razie nie gotuje, jemy
          słoiczki, ale juz chyba wkrótce zacznę ją przyzwyczajać do normalnego jedzenia.
          Za tydzień zaczynamy przedszkole Oliwki, ona juz się nie może doczekać, ubranka
          gotowe, wciąż opowiada o swoich koleżankach. cieszę sie, bo przez wakacje
          strasznie sie wynudziła, nigdzie nie bylismy, bo wciąż praca, praca... potem
          miała zabieg w szpitalu. przynajmniej w przedszkolu odżyje.

          Aga
          • iwoku Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 23:49
            Ja też się bardzo cieszę,że z kolejnych wakacyjnych powrotów i z tego, że nasz
            wątek ożywił się z powrotem. Oby już tak zostało!
          • opieniek1 Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 24.08.05, 10:08
            Aga,
            body do mnie doszły. Są przepiękne, milutkie. Trochę za duże, więc może do
            wiosny przeżyją. Polecam, dziewczyny. Dzięki,Aga.
            • aguszak szafamalucha 24.08.05, 10:26
              Jak już tak polecamy sklepik Agi, to ja polecam pajace. Na razie mam tylko
              granatowy z owieczką, ale już czekają na mnie czerwony i biały z aplikacjami.
              Pozdrowionka smile))
              • aguszak Re: szafamalucha 24.08.05, 10:27
                acha! i śliniaki też są eksta, bo ja je piorę w 90 stopniach i nic się z nimi
                nie dzieje!
            • kuczynska78 Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 24.08.05, 10:44
              Aniu, super, że doszły. Zdążyłam przed wyjazdem. Aguszak, paczuszka czeka do
              wysyłki smile

              Pozdrawiam
              aga
        • iwoku Re: fajny przepis! wysypka i cala reszta 23.08.05, 23:35
          Na pierwszym miejscu skojarzyło mi się z potówkami, dalej z jakimś uczuleniem-
          czy coś zmieniłaś w diecie, kosmetykach?
          Rumianek jest OK, choć niektórych uczula, ale uwaga- włosy rudzieją bądż się
          rozjaśniają.
          A może spróbuj kąpieli w roztworze nadmanganianu potasu KMnO4- woda powinna być
          różowa.
        • iwoku wysypka 23.08.05, 23:36
          No i jeszcze stary sprawdzony sposób na różne skórne niemowlęce problemy- krochmal!
    • rybka002 Jeszcze na wakacjach 23.08.05, 21:44
      Fajnie jest Was czytać... My siedzimy jeszcze na palenicy białczańskiej w
      Tatrach. Pogoda paskudna, leje albo pada od wczoraj... pokłóciłam się dość
      ostro z moim ojcem i nastrój mam zdołkowany...nie z mojej winy...
      Delfinex czas leczy rany... niestety to bardzo przykre jak musimy się rozstać
      ze swoim dzieciństwem...zawsze jak jestem w swoim rodzinnym mieście czytaj
      zakopane to wspominam i serce mi krwawi...
      Iwoku jesteś bardzo dzielna, trzymam za Ciebie kciuki...
      Dziewczyny jak ważycie swoje maluchy? Rutynowa kontrola u lekarza chyba jest
      koło 9 miesiąca?
      Bogdanka trzymaj się życzę zdrówka Twojemu maleństwu.
      Sushi kurcze dziewczyno jak Ty to robisz rozmiar 36!!!!!!!!!!! to niesamowite
      ja mam 8 kg nadwagi koszmar ale zaczełam odchudzanie www.prostadieta.pl/
      Jescze Wam napiszę że potrąciłam dzisiaj sarnę w chłabówce... mam nadzieję że
      niegroźnie... pa
      • martolina77 Chyba jest gol bo słyszę wrzask na osiedlu 23.08.05, 22:26

        • roxi_hart Re: przegrali! 23.08.05, 22:44
          Stracilam z nerwow 2 paznokcie a Wisla przegrala!
    • iwoku Kobieta zmienną jest... 23.08.05, 23:44
      A u nas sytuacja zmienia się jak w kaledoskopie.
      Emilka przeprosiła się z piersią, przynajmniej częściowo. Rzeczywiście
      najlepszym wyjściem było zaakceptować jej decyzję, podejść do sprawy spokojnie i
      cierpliwie przeczekać. A plusem całego tego zamieszania jest to, że nauczyła się
      pić z butelki soki i herbatki, co przyda się, gdy pójdę do pracy.
      Mimo wszystko jednak jej nie rozumiem...Teraz je właściwie tylko pierś (w
      niedużych ilosciach, ale już bez spazmów), a zrezygnowała z wszystkich innych
      stałych punktów jadłospisu...A Jasiek podąża za jej przykładem. Ale u niego to
      mozna wytłumaczyć wyrzynającym sie trzecim ząbkiem.
      Tony słoikowego jedzenia, Sinlacu i kaszy lądują w zlewie.
      I znowu nie pozostaje mi nic innego tylko czekać na rozwój wypadków.
      • niunia071 Re: Kobieta zmienną jest... 24.08.05, 10:23
        Jednak u dzieci tylko jedno jest pewne - wszystko się zmienia!!!! : )
    • iwoku Wspomnień czar 24.08.05, 00:43
      Czas tak szybko mija...Gosia ma już prawie 5 lat.
      Parę dni temu odkryłam wspaniałą pamiatkę z pierwszych trzech lat jej życia-
      film, który sami nakreciliśmy. Ogladałam go z olbrzymim wzruszeniem, z upływem
      lat zapomina sie tak wiele.
      A dziś kurier przyniósł mi nową kamerę- poprzednia zepsuła sie rok temu.
      Szkoda,że z pierwszych miesięcy życia maluchów zostaną mi tylko zdjęcia
      • martolina77 Re: Wspomnień czar 24.08.05, 07:21
        Zgadzam się.... zdjęcia zdjęciami, ale nie ma to jak film pokazujący pierwsze
        uśmiechy, machania rączkiami, minki, pełzki, raczki. My kamery nie mamy, ale
        mój tata zajmuje się kręceniem filmów profesjonalnie, wiec zawsze z pobytu we
        Włodawie przyjezdzamy ze swieżą płytką dvd. Ostatnio oglądałam te z początków
        stycznia. śmiechu było po pachy.

        Dobra, ide, bo Młode sie dobiera do laptoka i czkawkę ma ogromną. Lecę leczyć.
      • martolina77 Nowe fotki tez juz są 24.08.05, 07:25
        Tylko trzy fotki, bo jak zwykle aparatu podłączyc do kompa nie mogłam (cus się
        nie łączy, trzeba próbować setki razy, a mnie się nie chce). Wiec to co było
        zciągnięte wczesniej.
        Slę link, coby szybciej dla Was było, oto mój Prezesik:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21256069&a=28082274
    • aguszak ufff... odwaliłam kawał roboty ;))) 24.08.05, 10:42
      ... i powysyłałam aktualne zdjęcia Matika na Zobaczcie. Tylko jeszcze nie są
      zamieszczone, bo moderator przegląda smile Jak tylko będą gotowe, to dam znać smile
      Pozdrowionka dla wsjech mam i dzieciorków smile))
      • aguszak już są zdjątka Matika :))) 24.08.05, 11:09
        zmobilizowałyście mnie dziewczyny nowymi zdjęciami swoich dzieciaczków smile))
        teraz ja zapraszam do naszego wątku smile))
        • tusia21 jesteśmy 24.08.05, 11:44
          W końcu podłączyli nam internet. Jesteśmy po 2 mies wakacji!
          • delfinlex Re: jesteśmy 24.08.05, 12:29
            No to witam - live sie juz widzialysmy smile teraz netowo!
          • aguszak Re: jesteśmy 24.08.05, 12:31
            fajnie, fajnie smile))
            witaj Tusiu z Calineczką smile
            zbieramy się na wrześniowe spotkanko w któryś tam weekend - mam nadzieje, że
            się zobaczymy smile))
          • tusia21 zabezp. domu+ wypad bez dzieci 24.08.05, 12:36
            Jak sobie z tym radzicie. Alicja ciągle odkrywa coś nowego, czego nie udało mi
            się zabezpieczyć. Właśnie zjadła kwiatka! Do tego strasznie szybko rośnie i
            to , co schowałam teraz już dosięga. Nie wiem jak panowac nad sytuacją?!
            Niedawno byłyśmy w szpitalu bo sobie rozbiła wargę, ale już wszystko jest ok.

            Śliczne te zdjęcia waszych dzieci z wakacji! A ja bylam z mężęm nad morzem bez
            Alicji! Było super! Kąpaliśmy się podczas ulewy. Jak wywołm zdjęcia to pokażę.

            PS. Może byśmy się umówiły na jakiś wypad na plac zabaw?

            PS. Mamy mam propzyjcję spotkania się wieczorem bez dzieci gdzieś w jakiejś
            knajpce. Co wy na to?
            • aguszak Re: zabezp. domu+ wypad bez dzieci 24.08.05, 13:18
              tusia21 napisała:

              > PS. Może byśmy się umówiły na jakiś wypad na plac zabaw?

              Jestem za smile))

              > PS. Mamy mam propzyjcję spotkania się wieczorem bez dzieci gdzieś w jakiejś
              > knajpce. Co wy na to?

              Drugi raz za smile))
    • titimalunio Zabawy. 24.08.05, 12:30


      Cześć Dziewczyny,

      aż miło jak znów przybywa postów w takim tempie smile

      Napiszcie prosze jakie macie pomysły oprócz tych typowych na zabawy z
      dzieciaczkami albo zabawki które się u Was sprawdziły, bo mnie czasami brak
      weny , a Hubka ruchliwy i potrzebuje inspiracji, bo jak jej sam szuka to kończy
      się buszowaniem w różnych dziwnych miejscach, ostatnio jest nią kuchnia, wspina
      się po piekarniku i sobie chodzi w jedną i drugą stronę, z tym chodzeniem jest
      wogóle niemożliwy, nie mówiąc o raczkowaniu, bo trudno za nim nadążyć.
      U nas na topie są książeczki, zamówiłam w Muchomorze książeczkę o kolorach,
      super i dla mnie i dla synusia, nie moglam się opanować i zamówiłam też "Bajki
      filozoficzne" dla dzieci od lat 9 wink

      A ogólnie to ciężko mi czasami ze wszystkim się pozbierać, nie mówic już o
      gotowaniu dla mnie i męża , cały czas, energię wysysa młody smile a jak drzemie 2
      razy raczej po 30 minut nie więcej to spokojnie piję herbetę i po prostu
      odpoczywam.

      Wysypki - u nas na wszystkie różnego rodzaju wysypki pomaga maść do dupki
      bepathen , nawet jak miał drożdżaki i mieliśmy przepisaną maść przez pediatrę
      to pomogła ona na kilka dni i problem wrócił jak przesmarowałam bepathenem
      problemu nie ma.

      Chciałabym też się pochwalić w ramach dowartościowania, że też wchodzę w
      rozmiar 36 smile (efekt braku czasu na jedzenie).

      Ach i przypomniała mi się historia znad morza, widzieliśmy dziewczynę z max 3
      mc dzieckiem, figura modelki! jakby nie karmiła malutkiej piersią nie
      uwierzyłabym (oczywiście bez wkładek laktacyjnych bez których ja do tej pory
      nie mogę się obyć).

      Duże powakacyjne buziaczki
      A+H

      P.S. Zdjęcia letnie wszystkich maluchów są cudne smile
      • tusia21 Re: Zabawy. 24.08.05, 12:42
        Alicja uwielbia place zabaw. Lubi patrzeć jak inne dzieci się bawią. Oczywiście
        lubi bujanie i karuzele. W piaskownicy nie pozwalam jej się jeszcze bawić bo
        boję się o zarazki(wszysko ląduje w buzi). W domu lubi bawić się ze mną na łóżku
        (przewracać i wygłupiać). Uwielbia odkrywanie nowych rzeczy i jedzenia. Lubi
        wkładać rękę do szklanki , z której piję. I ciągle chodzi i jak ktoś coś je to
        ona tylko: "mniam mniam" i już mięle językiem żeby dać jej jeść.
        W ciągu dnia śpi 2 razy po 2 godz. Przesypia całe noce. Wcześnie wstaje(6-7).
        Dziś tylko nie mogła spać. CHyba zęby. Alicja ma górne 2 a nie ma 1 czy to
        normalne?
        • tusia21 DZięki 24.08.05, 12:48
          Właśnie nadrabiam zaległości w czytaniu. Dziękuję za ciepłe słowa. Alicja
          wyglądała na prawdę okropnie. Całe warga buła tak opuchnięta, że ciężko poznać
          dziecko. Na szczęście ona już o tym nie pamięta. Ja nigdy nie zapomnę
          • delfinlex Re: DZięki 24.08.05, 13:07
            Marta, a co się właściwie wtedy stało?Jak możesz i chcesz to może napisz - ku
            przestrodze...
            • tusia21 Re: DZięki 24.08.05, 13:16
              Dokładnie nie wiem bo byłam w 2 pokoju. Alicja była z moją mamą. Stała przy
              tapcznia, mama przy niej. Mama odwróciła się żeby coś postawić no i już mała
              leżała na ziemi. Na łóżku była narzuta! Alicja chyba chciała coś dosięgnąć i
              chyba zjechała jakoś z tą narzutą. Dlaczego w usta a nie w główkę? Nie wiemy
        • titimalunio Re: Zabawy. 24.08.05, 12:59
          Tusiu - 2 razy po 2h, ależ z Ciebie szczęściara.

          A Hubciowi właśnie wyszła górna jedynka prawa, jeszcze rano jej nie miał smile.
          Dzieciom wychodzą różnie zęby, więc te dwójki to żadna patologia wink

          A propos zabaw, dostalam od jakiejś dziewczyny z forum zabaw Rymowanki-
          Wyliczanki, więc jak któraś ma ochotę to chętnie wyśle.
          • tusia21 Re: Zabawy. 24.08.05, 13:07
            Ja poproszę mtrzos@o2.pl
            • aguszak ja też poproszę rymowanki na @ gazetową :))) n/txt 24.08.05, 13:26

              • kasia.w4 ja też poproszę rymowanki na @ gazetową :))) 24.08.05, 22:17
                • iwoku Re: ja też poproszę rymowanki na @ gazetową :))) 25.08.05, 09:22
                  Jeszcze i ja! Dzięki!!
          • kamajka1 Re: Zabawy. 24.08.05, 13:35
            Ja też poproszę na @ gazetowego.
        • delfinlex Re: Zabawy. 24.08.05, 13:06
          Nasze hity zabawowe:
          1.butelki plastikowe - z wodą lub bez, obojętne.
          2.telefon komórkowy i piloty wszelkiej maści.
          3.huśtawka.
          4.mata z "puzzlami" literkowymi.
          5.wspinaczki po wszytkim i wszystkich.
          6.pudełka tekturowe.
          7.klocki FisherPrice - sześcienne.
          8.liście akacji (???) - pomagają na wszelkie smutki spacerowe.
          9.piłeczka golfowa (???)
          10.gumowe zabawki naszego pieska - im bardziej coś zakazane tym lepsze, nie?
          11.kółka od wózka.
          12.mama i jej włosy - o zgrozo...

          Mata Tiny Love i karuzelka nad łóżeczkiem poszły w odstawkę....
        • aguszak Re: Zabawy. 24.08.05, 13:23
          normalne, normalne... mam nadzieję wink bo Matik też ma jedynki na dole i dwójki
          na górze smile)) taki mały kasownik z niego wink
        • iwoku Dzieci, które nie śpią w dzień... 24.08.05, 13:44
          Tusiu, jakże Ci zadroszczę tych 4 godzin snu Calineczki w ciagu dnia. Jasiek
          sypia 2 razy po 10-30 min a jeśli cos wydarzy się przy odkładaniu do łóżeczka -
          to drzemka przepada...Emilka 2*30 min do godziny. I najczęściej jedno budzi drugie.
          Biorąc pod uwagę to,że nie zawsze te drzemki da się zsynchronizować, czasu dla
          mnie nie zostaje w ogóle. A jak złapię parę minut- lecę coś w domu zrobić. Może
          powinnam jednak przyjąć taktykę Titimalunio i w tym czasie wypić kawę, bo chyba
          powoli odkrywam,że cyborgiem nie jestem.
          U nas zaczął się teraz trudniejszy okres- Małe na czworakach cały czas
          przemieszczają się w różne strony świata i broją solo lub w parze, a ja biegam
          za nimi i przenoszę w bezpieczne okolice. Zatem powrót lepszej sylwetki będzie
          chyba nieuchronny...Zwłaszcza,że jesć nie ma kiedy.
      • niunia071 Re: Zabawy. 24.08.05, 13:01
        Ulubione zabawy Mateusza:
        - na pierwszym miejscu jest zdecydowanie plac zabaw i bujanie oraz kontakt z
        innymi dziećmi, radość na jego twarzyce jest ogromna gdy widzi małe dzieciaczki
        a szczególnie dziewczynki!
        - bezkonkurencyjne są zegary, jak widzi zegar/zegarek to mówi tik tik i się
        śmieje : )
        - uwielbia cały czas zabawę w "a ku ku"
        - fascynuje go ogromnie wizjer w drzwiach i zamek...
        - kolejna fascynująca zabawa to wstawanie przy wszystkim przy czym się da
        - co do zabawek to najbardziej lubi te "gadające" i "śpiewające" genaralnie
        wydające melodyjne dzwięki, robi wtedy tany tany : )
        Z grubsza to tyle, tak mu niewiele trzeba aby był szczęśliwy, to jest
        niesamowite!
        -
      • kasia.w4 Re: Zabawy. 24.08.05, 22:25
        hej, u nas z zabawek sprawdziły się klocki sensoryczne Ficher Price (mamy słuch
        i dotyk) oraz kuleczki z zwierzątkami też FP (świetnie się za nimi pełza smile,
        najlepszą zabawą (o zgrozo) jest kto będzie pierwszy przy kablach lub
        kontakcie - tadzio czy mama. dziś mi wyciągnął wtyczkę z kontaktu od kompa gdy
        na nim pracowałam brr. ja na prawdę nie wiem co mój synek widzi w tych
        elektrycznych sprzętach odciągnąć się nie da. Mam oczywiście zaślepki w
        kontaktach, ale boję się że je wydłubie, a jak widzi jakikolwiek kabel to od
        razu do buzi! nie wiem jak sobie z tym poradzić (nie dam rady wszystkich
        pochować).
        • joa8 Re: Zabawy. 24.08.05, 22:34
          my kable poprzyklejaliśmy taką ciemną taśmą klejącą do listw przy podłodze i
          teraz Antoś bawi sie w odklejanie wink

          zabawki generalnie teraz nie są na topie, raczej łyżeczki, klucze, piloty,
          kocie chrupki i wszystkie paprochy, jakie zdoła znaleźć. Lubi też się bawić
          wszelkiego rodzaju troczkami, frędzelkami.
          Ja zamykam kilka przedmiotów w różnych pudełkach i daje co jakiś czas nowy
          zestaw Antosiowi, uwielbia wybebeszać to pudełko.

          Ale i tak najlepszą zabawą jest pełzanie, w ponadświetlnej szybkości, hihihi
    • delfinlex Porządki... 24.08.05, 12:59
      ..tym razem u nas w domku - a konkretnie w ubrankach Kacperka smile
      Moja przyjaciółka za miesiąc ma termin porodu i muszę w końcu przesłać jej
      paczkę z ubrankami...I właśnie dlatego te porządki - segreguję i układam stosy
      naprawdę maluteńkich (chlip, chlip) ubranek i wspominam grudzień, styczeń, jak
      wszytko dopiero się zaczynało.
      Dzisiaj z wywieszonym do pasa jęzorem ganiam za kosmicznie-szybko-raczkującym
      Syneczkiem, ściągam go ze wspinania się po wszystkim co wystaje ponad podłogę
      wyżej niż on i zastanawiam się, co będzie jak ruszy...
      Nie wspomnę już o zmianie pieluchy!!!Podaję mu już do zajęcia coraz to nowsze
      rzeczy, dzisiaj np. poszły w ruch zakrętki od perfum - zdążyłam umyć porządnie
      pupkę poo kupie i ubrać - bez wrzasku...

      Poza tym - wracam pomału do szarej rzeczywistości.Dla mnie te wakacje były
      wakacjami prawdziwymi, tzn. nie byłam sama z Maluszkiem, tylko niemalże cały
      czas ktoś był ze mną od początku lipca. A to tydzień Mama, potem tydzień
      Siostra, od połowy lipca do wczoraj cały czas mąż (pomału kończą urlopy i od
      przyszłego tygodnia pewnie już znowu zostanę non-stop sama) sad( Dlatego ciężko
      mi będzie przestawić się na przebywanie - z tak absorbującym zwłaszcza
      Maleństwem - znowu sama. Ale przecież mam Was, będzie dobrze, prawda??

      Wczorajszy mecz - no strasznie mi przykro, że tak sie to skończyło..Nasi
      przyjaciele byli wczoraj na tym meczu, więc przeżywaliśmy go podwójnie, razem z
      nimi sms-owo smile) Oja, marna ta nasza piłka...

      Martolinko!
      Jak Maleńkiemu przekuwali kanaliki na zywca!!?? My jutro jedziemy do CZD na
      kolejne konsultacje, dopiero podejmą decyzję kiedy to robić, ale lekarka mówiła
      mi, że w tym wieku już się to robi w znieczuleniu ogólnym, bo Maluchy są już za
      bardzo ruchliwe, żeby móc to zrobić bezpiecznie bez znieczulenia..Zgłupiałam...

      Kacperek od blisko miesiąca sypia TRAGICZNIE..Budzi się co godzinkę, ciągle
      chce być przy piersi, nic go nie uspokaja,,,marzę o śnie dłuższym niż 1-2
      godzinki bez przerwy..Ale kładę to na karb:
      1.rozszerzyłam dietę o nabiał - Kacperka strasznie wysypało - wyeliminowałam
      więc z powrotem, wysypka przechodzi, może spanie się przestawi;
      2.przebija się (!!!!!) ząbek, dolna lewa jedynka.

      Strasznie chaotyczny ten mój post, ale wykorzystuję chwilkę, kiedy Kacperek
      złapał nadprogramowego komarka - strasznie szalał przez ostatnie 2 godzinki - i
      piszę co mi się przypomni...

      Całuję wszystkie Dzidzioszki w stópki!!
      Karina
      • martolina77 Re: Porządki...- kanalik łzowy 25.08.05, 07:27
        Karina... wiem wiem... w Lublinie i Bialej Podlaskiej tez usypiaja przy
        udraznianiu. Tylko na Nieklanskiej jakos tak... Jak to przebiegalo nie wiem bo
        bylam za drzwiami (kurcze znowu cos z klawiatura ni e tak bo przecinkow nie
        ma). Slyszalam tylko wrzask maluszka. Mnie bolalo chyba bardziej od niz go.
        Mam nadzieje ze nie bedziecie musieli tego z Kacperkiem przechodzic. Trzymam
        kciuki.
        M.

        JA TEZ POPROSZE TE RYMOWANKI NA MAILA GAZETOWEGO
Inne wątki na temat:
Pełna wersja