Grudzień 2004 - epizod IV

    • delfinlex Wake me up, when september ends... 31.08.05, 21:14
      ...to jest moja i mojego męża myśl przewodnia...
      Wrzesień był dla nas zawsze bardzo ciężki i przykry, zawsze coś się działo
      złego..Ten też nie zapowiada się najlepiej:
      5 września - mam wezwanie na komisję do ZUS-u (jestem na zwolnieniu na
      kęgosłup..),
      15 września - wizyta w CZD i ewentualny zabieg na oczko Kacperka,
      20 września - sprawa spadkowa po teściowej.

      A dopiero od jutra jest wrzesień.
      Dlatego mamy ochotę śpiewać jak w tytule...
      • aguszak Re: Wake me up, when september ends... 01.09.05, 08:11
        Nie za wesołe natroje od wczoraj i przykro mi, że się w części do tego
        przyczyniłam, ale czasem tak jest, że tylko tutaj mogę zrzucić to, co mi na
        serduchu i wątrobie leży... dziękuję Wam smile

        Sushi, Martolina - trzymam za Was gorąco kciuki, żeby wszystko w pracy było OK.
        Napisze jeszcze raz, to co już kiedyś napisałam bodajże Matczukewie - nie jest
        wcale tak źle, jak się na początku wydaje. Pomyślcie sobie, ile czasu
        poświęciłyście swoim malutkom i ile dobrego na przyszłość z tego wyniknie smile))
        Ja byłam jedną z pierwszych, które wróciły do pracy, było bardzo ciężko, teraz
        też nie jest lekko, ale zdążyłam się już przyzwyczaić. Po tygodniu
        stwierdzicie, że już się po prostu przyzwyczaiłyście i sytuacja się unormuje.
        Wiem, że im później tym ciężej, ale wierzę w Was, bo jesteście bardzo
        dzielne! smile))

        Franulko - ściskam Cię bardzo dzielnie, wczorajsza latte z Tobą i Joa był
        promykiem radości podczas niecałkiem przyjemnego dnia. Co się dzieje z Twoim
        nastrojem? Jak chcesz, to wiesz, że ja jestem i chętnie @ albo telefon, albo co
        tam chcesz... jestem... wiem, że ze wszystkim dasz radę smile

        Delfinexie - trzymam za jednak pomyślny wrzesień. Kto wie, może polubiecie ten
        miesiąc, bo uda się Wam tak wiele dokonać. Niech wszystkiem smutki i stresy idą
        precz. Wysyłam ciepłe myśli i wiem, że będziesz dzielna smile))

        Roxi - super, że nasze malutki ruszyły do boju, do podbijania świata. Niedługo
        się dowiemy, jak bardzo nasze dzieci potrafią być ciekawskie i uparte wink))

        Pozdrowionka to all smile))))

        P.S. Dziś mi już ciutkę lepiej wink
        • delfinlex Re: Wake me up, when september ends... 01.09.05, 09:22
          Dzięki Aga smile
          • niunia071 Powodzenia dla mam wracających dziś do pracy!!! 01.09.05, 09:45
            Dziewczyny, ja też mocno za Was trzymam kciuki!!!
            Pewnie lekko nie będzie, na początku serducho mocno boli, ale z czasem człowiek
            się przyzwyczaja a co najważniejsze nasze dzieciaczki czym młodsze tym szybciej
            przystosowują się do nowej sytuacji.
            Ja wróciłam do pracy w czerwcu więc kryzys już za mną. Szczerze mówiąc teraz
            cieszę się, że już mam to za sobą. Wydaje mi się, że czym później się wraca do
            pracy tym pewnie jest ciężej, ale taki los nas mam pracujących.
            Generalnie nie jest źle a powitania po powrocie.... nie da się tego opisać,
            warto czekać te 8 godzin na radość dzieciaczka, jego uśmiech, przytulanki i
            zabawy do samego wieczorka.
            Trzymajcie się!!! Jestem z Wami : )
            • martolina77 Re: Powodzenia dla mam wracających dziś do pracy! 01.09.05, 10:39
              Dzięki bardzo, jeszcze raz!
            • mama_nati Re: Powodzenia dla mam wracających dziś do pracy! 01.09.05, 10:54
              Ja z całego serca się przyłączam i mocno trzymam kciuki za dzielne mamuśki.
              Przyznam szczerze, że aż mnie ciarki przechodzą jak czytam o tych powrotach do
              pracy. Ja chyba wrócę od listopada, choć sama do końca nie wiem... nie chce mi
              się wracać do mej dotychczasowej szefowej, nie chce mi się poświęcać dwóch
              godzin dziennie na dojazdy tamże. Chyba zacznę się rozglądać za jakimś
              przyjemnym gabinecikiem blisko domu. No i jeszcze niania, nie chce mi się nawet
              myśleć na ten tematsad((
      • martolina77 Re: Wake me up, when september ends... 01.09.05, 10:06
        Wiele z nas przeżywa wrzesien na swój sposób. Ja juz z pracy... jakaś taka
        jestem rozbita. Nie mam jeszcze dziś swojego biurka, telefonu... wszytko
        dopiero od jutra. A i tak zaraz wrzucają mnie w kierat. Dobrze, że szefowa
        wraca dopiero w poniedziałek do biura, wiec te dwa dni jakoś przelecą. I co
        ważne, wychodzę godzinę wcześniej wink))
        Rano w samochodzie aby sie rozładować wrzuciłam Sisters of Mercy! Pochuczało
        trochęi lepiej mi się zrobiło.

        Karina,
        Dzięki za ciepłe słowa!

        Całuję,
        Ma(r)tka Pracująca
      • mama_nati Re: Wake me up, when september ends... 01.09.05, 11:03
        Nas też czeka 15 września CZD (kontrolne badanie jajnika Natalki). A co do
        ewentualnego pobytu na oddziale, to faktycznie jest tak, że oficjalnie "nie
        można" siedzieć w nocy przy dziecku, polecają hotel albo "odpoczynek" w domu.
        Jednak dla upartych mam w nocy pojawiają się rozkładane leżaki (takie z
        podnóżkami), niby to nie oficjalne i w pełnej konspiracji, ale tak jest. No a
        przynajmniej było jak miałyśmy wątpliwą przyjemność przebywania na oddziale
        chir na salce dla noworodków (w grudniu). Myślę, że wiele się nie zmieniło od
        tamtego czasu.
    • aguszak Jeszcze tylko 1000... ;) 01.09.05, 10:21
      no dziewczyny, jeszcze tylko 1000 i możemy zaczynać epizod V smile))
      postarajcie się ładnie smile))
    • aguszak errata ;) 01.09.05, 10:23
      no 1000 i 60 jeszcze postów wink
    • zuzaleczka do franuli... 01.09.05, 11:29
      witaj,
      jak już pisała jestem żywieniowcem i po zajęciach typu "żywienie dzieci i
      niemowląt" powinnam skrupulatnie przestrzegać wszystkich zaleceń które są w
      tabelkach, książkach itp.Niestety zalecenia zmieniają się jak w kalejdoskopie i
      trzeba troche własnej inwencji oraz zdrowego rozsądku. Staram sie nie
      wygłupiać za bardzo z nowościami, ale dziecko tez człowiek, jeden ma alergię
      inny nie, jeden będzie miał biegunkę do końca życia (jako reakcja na białka
      mleka) a inne dziecko w wieku 1 roku będzie ze smakiem piło mleko Łaciate 2%
      (znam takie osobniki) bo modyfikowanym pluje dalej niż widzi.
      Nie mówię żeby karmić nasze maluchy (9 m-cy) frytkami, ale jak posmakowała 2, 3
      na wyjeździe i nic jej nie było to OK. Za jakiś czas usmaże kilka fryt i znów
      pociumka ze 3 szt.
      Za jakieś 2 m-ce zamierzam dać jej do posmakowania kotleta z kurczaka
      (ciut!!!), będzie OK to fajnie,może usmażymy leciutką jajeczncę na masełku. Nie
      wolno przegiąć, ale moja Pyska je wszystkie owoce, warzywa (prócz fasolowych i
      dyniowatych, bo dyniowatych sama nie lubię i jedynie dynia w occie jest OK),
      kurczaka, indyka, pozostały mi do wprowadzenia mączne (tak pełna parą) i nabiał
      oraz smażenie (bo gotowanie wiadomo OK)i duszenie (bo to jednak łączy się ze
      smażeniem).
    • aguszak Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 12:18
      Dzięki Franula, że przypomniałaś.
      Pamiętacie, że ileś tam postów wcześniej padła propozycja spotkania się
      weekendowego w Wawce, tak, żeby mamy pracujące też mogły się spotkać, przyjść
      na spacer ze swoimi malutkami, a może przede wszystkim one, bo reszta spotyka
      się z mniejszą bądź większą regularnością wink, nie muszę dodawać, że ta "reszta"
      jest też niezbędznie konieczna.
      Wstępnie mogłybyśmy się umówić na 17 lub 18 września, miejsce dowolne. Jak
      będzie ciepło, to w plenerze (Ogródek Jordanowski na Mokotowie, Kabaty etc.), a
      jak zimno, to jakiś przytulny, ale spory lokalik, tak, żeby zmieściły się
      tłumnie przybyłe mamy z dzieciaczkami w wózkach (mile widziane propozycje, może
      wcześniej zarezerwujemy).
      Tak więc, czekamy na propozycję co do daty, miejsca i ogólnie pomysłów na miłe
      spędzenie czasu w Gruniówkowym gronie smile))
      Napisałam specjalnie, że spotkanie jest w Wawce, a nie spotkanie warszawianek,
      bo jeżeli któraś mama spoza Stolicy mogłaby i miałaby ochotę spotkać się
      własnie tutaj, to serdecznie i gorąco namawiam smile))

      Buzioraski, szczególnie dla Bejbików smile))
      • franula Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 14:03
        ja 17 nie moge, dlatego rozmawialysmy o neidzieli. Jesli sobota to nastepna...
        • aguszak Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 14:10
          oki smile 18 IX albo następna sobota lub niedziela, czyli 24, 25 IX smile
          • chrenata dlaczego czerwony policzek? 01.09.05, 16:47
            Dziewczyny, mój synek ma dziś bardzo mocno czerwony i gorący jeden policzek.
            Jaka moze być tego przyczyna? Zęby? Czy mam się martwić?
            • aguszak Re: dlaczego czerwony policzek? 01.09.05, 19:09
              a może go coś ugryzło? komar? meszka?
          • sushi_1 Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 22:46
            Dal nas obydwa terminy ok. Spotkajmy sie koniecznie!!!!!!
            s.
            • joa8 Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 02.09.05, 09:40
              mnie 18 września jak najbardziej pasuje
              • tusia21 Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 02.09.05, 11:03
                mi też
                • franula Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 02.09.05, 11:59
                  Dziewczyny sorki ze off topic. Czy ma któras z Was wczorajsza Gazetę?. A
                  dokladniej wkladkę z Papieżem? Moja mama zbiera i przegapiła....
      • roxi_hart Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 21:33
        Ochote to ja mam wielka ale nie wyobrazam sobie jazdy z Mala 200 km autobusem - autka u mnie niet. A poza tym 17 wybieram sie na wesele - pierwszy raz calonocna impreza bez Malucha.
        Pozdrawiam
    • rybka002 Komis meblowy - poratujcie Warszawianki 01.09.05, 19:32
      Muszę kupić biurko jak najbardziej funkcjonalne i pojemne dla Andrzejka nie na
      komputer!!!!Temat jest o tyle naglący, że chciałabym to kupić szybko.,a
      myślę ,że komisy to dobry pomysł
      • joa8 Re: Komis meblowy - poratujcie Warszawianki 01.09.05, 19:37
        jest taki na Towarowej, chyba przystanek za rondem daszyńskiego, na rogu,
        wielki, duże napisy, nie da się przegapić smile
        • rybka002 1 września 01.09.05, 21:57
          Martolinko, Sushi myślałam ciepło cały dzień o Was... pewnie nie jest łatwo...
          ale cóż niestety taka kolej rzeczy... ja na szczęście mogę być jeszcze rok z
          moim skarbkiem, za rok 1 września też wracam do pracysad((
          Aguszak uściskaj swoją przyjaciółkę. Na pewno się uda grunt to się nie poddawać.
          A cukrzycę się leczy.
          Joa dzięki za adres jutro tam jadę. Jakbyście miały jeszcze coś to proszę...
          • martolina77 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 01.09.05, 22:22
            jestem, żyję... Maluszek też wink)

            Dzięki za dobre fluidy.

            Jak na pierwszy dzień nie było wcale tak źle. Może dlatego, że nie bardzo do
            mnie dotarło, że JUŻ pracuję. Cały dzień wydawało mi się, że znalazłam się w
            biurze, ot tak, z przypadku, coś pomóc koleżankom... i że zaraz wrócę do
            domowych pieleszy poprzewracać się z Michałkiem. Powodem tego poczucia
            tymczasowości był brak mojego biurka, brak kompa, brak podłączonej mojej linii
            telefonicznej, brak możliwości wejscia do systemu księgowego. Więc... taka
            praca na niby. Jak na początek to nieźle wink)).

            A Maluszek: gdy ja wychodziłam z domu, Michałek został z tatusiem, więc płaczu
            większego nie było. Jednak ponoć kiedy tatuś wychodził był ryk okropniasty (z
            czego mój mąż się cieszył, bo upewnił się, że synek kocha go tak jak mamusię
            przynajmniej). Po kaszce porannej niania zabrała Młodego na spacerek i tak cały
            dzień - spał, wpadali do domu na zupkę, potem spacerek, znowu sen. A gdy
            weszłam do domu po pracy zastałam nianię i Michała uchachanych na czworakach w
            dużym pokoju. Gdy mnie zobaczył tak się ucieszył, że aż serce mnie zakuło. Nie
            wypuścił mnie nawet do ubikacji, tylko od razu się rozryczał gdy znikłam mu z
            oczu. Kochane Młode.

            I tak to wyglądało.

            Idę bo marudzi.

            Całuję
            • sushi_1 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 01.09.05, 22:44
              Oj, co ja bym bez was zrobiła dziewczyny. Wasze dobre fluidy działają, bo
              podobnie jak Martka z Michałkiem, i myśmy przeżyli 1 września smile

              Julek wstał o 8.30, przed moim wyjściem więc był nwaet czas na krótkie poranne
              przytulanie. Potem było sniadanko z nianią, spacerek, sen (hurra!). Zjawiłam
              się na lunchyk 13-14, nakarmiłam, przytuliłam. Julek był taki szczęśliwy jak
              nigdy dotąd. Wszytko go cieszyło. A potem znowu spacerek, obiadek na dworze i
              sen (hurra, hurra!!). W końcu niania odkurzyła całe mieszkanie z pedanterią
              godną nawet mojej pochwały (mam kota na punkcie sprzątania) i poszła
              zostawiając Julka z tatą na ostatnie 2 godziny. Piotr miał najgorzej bo Julio
              miał już trochę dość i zaczął marudzić, wiec spędził te 2 godzinki na rękach u
              taty, a jak wrócłam na dobre o 18.30 przypiął się do piersi z takim jękiem że
              aż mi było smutno. Do wieczora był dość marudny, ale do zniesienia.

              Cieszę się że gorszy humor Julka przypadł na nas a nie na nianię, która była
              tym pierwszym dniem bardzo, bardzo zestresowana.

              A ja w pracy super. Roboty tyle że nie wiadomo w co ręce włożyć. Na szczęście
              jestem wypoczęta po długim urlopie i pełna dystansu, więc nie jest źle. Poza
              tym wróciłam do mojego służbowego auta. Z pracy wracałam z wielkim piskiem opon
              i głośną muzyką. Ach, ten zryw...smile)

              och, żeby i jutro poszło tak dobrze

              buziaki
              s.
              • sushi_1 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 01.09.05, 22:45
                Karinko, Franulko, jestescie nieocenione. Wielkie dzięki za sms-owe wsparcie!
              • sushi_1 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 01.09.05, 22:56
                I jeszcze jedno mnie dziś pocieszyło. Również dziś wróciła po wychowawczym
                moja kolezanka w pracy. Jej córeczka ma rok i 2 tygodnie. Niestety trafiła do
                złobka.
                Wiem że to nie jest katastrofa, ale jednak ciesze się że Julek jest w domu, z
                tatą, a i mama wpadnie w ciągu dnia. Zawsze to coś, nie?
                s.
                • franula hurtem... 02.09.05, 15:34
                  Widzę, że znowu na forum nie najlepsze humory. Jak nie urok to czkawka.
                  DZiewczyny bardzo współczuje - Joa wiesz co myślęsmile Tusiu mam nadzieję że to
                  przejdzie, musicie byc obie bardzo dzielne. Pracowitki! NAdal trzymam kciuki.
                  dobrze, że dzis piątek!

                  Acha bardzo dziękuję w imieniu Katarzyny za życzenia. tak jest ! Ma nas
                  kochać!smile

                  Jest kilka nowych fotek na zobaczcie - może się zbiorę i wkleje więcej.


                  A u nas lepiej o tyle, że z grubsza doszłam do ladu z Adamem, kochany wyrzucił
                  mnie wczoraj z domu na basen mimo że Kaska bardzo marudzila to wziął to na
                  siebie. Dziś miał jakieś badania więc wziął dzień wolny i zaliczyliśmy Zielona
                  Budkę i Łazienki. (ma ciągle klopoty z porażeniem nerwu twarzowego, nie wiem
                  kiedy w końcu sie tego pozbędzie.... biedny). Tyle że na wieczorem jedzie poza
                  warszawe na wieczór kawalerski, pewnie wróci rano, więc czeka mnie upojny
                  wieczór z Kasią. zalezy o której usnie.
                  Pedze smazyć naleśniki
                  F
            • joa8 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 02.09.05, 09:32
              Sushi, Martolina,
              cieszę, że u Was dobrze, że żyjecie smile), że syneczki mają się dobrze.
              ściskam Was pracujące Mamy, a sama udaję sie rozmyślać nad jednostajnym życiem
              mamy domowej - czyli mnie wink
              • aguszak Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 02.09.05, 10:00
                Joaś Ty moja kochana smile)) Ty dobrze wiesz, ile ja bym dała za takie jednostajne
                życie... wink))
                Pozdrowionka i powodzenia w rozmyslaniach smile
                Prognoza pogody niestety nie nastraja na wtorek optymistycznie. Może jednak
                poniedziałek? Do przemyślenia pozostawiam smile
                • joa8 domowe dołki 02.09.05, 10:12
                  Aguszak, dzięki kochana smile
                  ostatnio, dość często spotykałam się z dziewczynami niedzieciatymi, i u jednej
                  awans, u drugiej doktorat, u trzeciej nowa miłość, u czwartej nowe mieszkanie.
                  No i poczułam się jakoś tak gorzej, nie to, że im zazdroszczę, niech mają, jak
                  najlepiej, ale że mnie coś omija. Jakiś taki strach mnie ogarnął, że stracę
                  szansę (tylko jaką i gdzie?????, tego nie wie nikt).

                  Oczywiście wiem, że "inwestycja" w Antka jest najlepsza, no ale z drugiej
                  strony nie chcę żyć tylko dzieckiem. Taka najgorsza opcja, jaka do mnie
                  przychodzi to taka, że przestanie mi się coś chcieć, że osunę się tylko w dom,
                  że rodziną zasłonię swoje pragnienia i ambicje. I zaraz przychodzi oczywiście
                  refleksja, że to bzdura, że mam mnóstwo pomysłów na dalsze życie, ale, no
                  właśnie, czasem mam się gorzej.

                  Dobra, koniec tych paranojek wink, idę pogrzewać zupę Antosiowi, bo zaraz zje
                  moją stopę.
                  • musztarda_ziolowa Re: domowe dołki 02.09.05, 10:55
                    Skąd ja to znam. Mnie też, chyba ciągle, towarzyszy poczucie, że coś, gdzieś
                    tracę (lub stracę). Jestem rozdwojona w marzeniach i oczekiwaniach. To poczucie
                    bycia na marginesie jest na dodatek dosyć skutecznie podsycane przez moją mamę,
                    która z miłą chęcią, jako bezrobotna, zajęłaby się Emilką. Więc ciągle mi
                    wypomina, że nic ze sobą nie robię w życiu...
                    Zresztą, nie o nią chodzi.
                    To raczej takie poczucie, że chciałoby się i to i to. I poszłabym wreszcie do
                    pracy (jestem tuż po studiach), ale też jak pomyślę, że miałoby mnie ominąć
                    tyle cudownych wydarzeń z życia Mileczki (na którą tak bardzo czekałam), to
                    odechciewa mi się pracy...
                    Zresztą, mam dziś doła, bo znów nie spałam w nocy. Ciągle myślę o odstawieniu
                    Mileczki od piersi i waham się. Boże, jak dobrze, że już piątek.
                    Ja dziś tak wyglądam sad((
                    • tufinka Re: domowe dołki 02.09.05, 13:04
                      Dziewczyny ja sie moge podpisac rekoma i nogami pod waszymi postami! Ze mna
                      jest identyczniesad Tak wiec zabralam sie za poszukiwania pracy, bo czasem mam
                      wrazenie ze "zdziczeje" siedzac tylko z malym w domu, a z drugiej to sobie nie
                      wyobrazam rozstania. Ot taka jestem rozdarta... Co zrobic? Samo zycie...
                      • martolina77 Re: domowe dołki 02.09.05, 13:15
                        No właśnie. Najgorsze jest to rozdarcie. Chciałoby się pracować i jednocześnie
                        być cały czas z Maluszkiem (no.. większość czasu) - Sushi - zazdroszczę Ci tych
                        karmień w ciągu dnia. Po jednym intensywnym dniu w pracy (i drugiego połowie)
                        muszę przyznać, że jednak przerwa w tzw większym wysiłku myślowym (jaką miałam
                        podczas ciąży i pilnowania maluszka) obniżyła trochę moją zdolność szybkiego
                        wyszukiwania w półkach mózgu odpowiednich informacji. Niestey. Czuję jednak że
                        trochę mi uciekło. Teraz muszę zrobic wszystko, aby nadrobić zaległości.

                        Idę ciągnąć mleko.

                        Pozdrawiam.
      • franula Re: Komis meblowy - poratujcie Warszawianki 02.09.05, 00:54
        Rybko, nie dam głowy ale ten komis to jest chyba na Rondzie daszyńskiego a nie
        przystanek za.
        PS Rozmawiałam z p. Maria, umowilyśmy sie na telefon bliżej daty mojego powrotu
        do pracy
        • joa8 Re: Komis meblowy - poratujcie Warszawianki 02.09.05, 09:29
          tak, tak, Franula ma racje smile, jeden komis jest na rondzie Daszyńskiego, ale
          ja też mam rację smile, drugi jest przystanek za rondem, w strone Woli, tak
          trochę w prawo, w uliczce, też go widac z Towarowej.
          Rybko, udanych zakupów smile)
          • rybka002 Dzięki, właśnie się wybieram, trzymajcie kciuki 02.09.05, 09:40

    • aguszak 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :)))))))))) 02.09.05, 08:35
      Kasiu Kochaniutka,
      Wszystkiego najcudowniejszego, co tylko mogę sobie wyobrazić, życzą Ci
      ciocia Aga
      wujek Robert
      i kolega Mateuszek smile)))))))))))))))))))
      Bądź zawsze takim pogodnym dzieciakiem i bardzo mocno kochaj mamusię i
      tatusia smile)))))))))))))))))))))))
      • delfinlex Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 09:29
        Kacperek z Mamą ślą wielkiego buziorasaczka dla Katarzynki smile)
      • joa8 Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 09:30
        Sto lat, sto lat!!!!! smile)))
        • tusia21 Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 11:02
          Wszystkiego najjjjjjjjlepszego życzy o dzień młodsza koleżanka Alicja z mamą
          • tusia21 Proszę pocieszcie 02.09.05, 12:13
            Właśnie robiłyśmy kolejne badania. Znowu coli! Dla nas oznacza to
            najprawdopodobniej inwazyjne, bolesne dla dziecka badanie(cystografię) i ileś
            dni w szpitalu. Od wyniku zależy czy leczenie lekami w najlepszym wypadku, czy
            operacja!
            Ratunku! Ja nie chcę!
            Nie chcę się zgodzić na to badanie choć wiem, że muszę!
            Jestem załmana!!!!!!!!!
            Dobrze, że Alicja jest odporan na ból, bo niawet nie płacze, a ten wynik
            oznacza zapalenie pęcherza. Sama często je mam i wiem jak to boli.
            • tufinka Re: Proszę pocieszcie 02.09.05, 13:01
              Tusiu strasznie mi przykrosad Mam nadzieje, ze skonczy sie na lekach. Trzymajcie
              sie dzielnie. Nie zalamuj sie teraz, musisz byc silna dla malej!!! Oby badanie
              trwalo jak najkrocej, a operacja (tfu, tfu) nie byla konieczna. Sciskamy mocno
              Kasia i Kacperek
            • aguszak Re: Proszę pocieszcie 02.09.05, 13:59
              Tusiu i Alicjo malutka,
              ściskam Was obydwie serdecznie i żeby w końcu bakteria poszła sobie precz i
              żeby nie trzeba było tej operacji i wogóle same żeby...
              Trzymajcie się dzielnie, kciukasy zaciśnięte za powodzenie,
              Aga i Matik kiss
          • tufinka Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 13:06
            Kasiu zyczymy duzo zdrowka, radosci i wszystkiego co naj... naj... naj...smile
            Kacperek z mamasmile
            • sushi_1 Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 22:44
              i my dołączamy do życzeń!
              No to nasza Kasia jest juz po tej stronie brzuszka tyle samo co po tamtej smile
              s.
    • zuzaleczka ściskam... 02.09.05, 13:30
      witaj,
      wiem co czujesz, bo własnie w środę odebrałam Pyśki badania krwi (rutynowe, bo
      brała 3 m-ce żelazo) a tu lekarka mi mówi - leukocytoza i ze szczepienia nici
      (a to miała być szczepionka dopiero z 5-go miesiąca życia, bo my ze
      szczepieniami jestesmy do tyłu). Nic jej nie jest, tryka zdrowiem. Za tydz.
      idziemy na pobranie krwi z żyły (wrrrr...) i dokładne badanie CRP na stany
      zapalne. KOSZMAR.
      pozdrwiam
      • tusia21 załamania cd 02.09.05, 20:27
        Właśnie wróciłam od lekarza. Alicja ma 1000000 coli. Kolejne antybiotyki (na
        poprzedni jej organizm już zdążył się uodpornić), a potem furagin przez
        miesiąc. Co 2 tyg przez 3 mies. badanie moczu, raz na mies. posiew, skierowanie
        do nefrologa, który ma nas skierować na cystogrfie.
        Statystycznie reflux występuje 1-2 na 1000
        Ciągle płacze
        Na pocieszenie kupiłam Alicji "miśkopta"! Jest zachwycona, bo jest twardy i
        dobry na ząbkowanie! W twardym ciasteczku miękki biszkopt. Sama próbowałam
        pychota!
        • sushi_1 Re: załamania cd 02.09.05, 22:42
          Tusiu bardzo wam współczujemy. Trzymajcie sie dzielnie dziewczyny!!! Na pewno
          wkrótce wyjdziecie na prostą.
          s.
        • joasia20 Re: witam po miesiącach przerwy 02.09.05, 22:47
          Witajcie Moje Drogie,
          nie uda mi się przeczytać wszystkich zaległości, ale chcę żebyście wiedziały, że
          o Was pamiętam i jak tylko mam chwilę to tu do Was zaglądam ale zazwyczaj nie
          mam czasu żeby dużo czytać , że nie wspomnę o pisaniu... Cieszę się z tymi,
          które mają powody do radości i trzymam kciuki za te które mają chwilowo gorsze dni.
          U nas wszystko na wariackich papierach, ja już pracuję piąty miesiąc, praca
          pochłania mi dużo czasu, mąż też pracuje całe dnie, nasza Ola siedzi sobie z
          babcią i jest rozpieszczona jak nie wiem co!! Odpukać nie choruje, raczkuje,
          rozrabia, chodzi trzymana za rączki, oczywiście bardzo niezdarnie, staje w
          łóżeczku i cały dom wygląda jak pobojowisko, zarzucony wszelkimi jej zabawkami,
          gada po swojemu jak najęta, a po naszemu mówi, tata, baba, pap, dzidzia i
          nareszcie mama. Rośnie jak na drożdżach, jest mlecznym potworem za to zupek,
          musów itp. nie chce jeść...
          Wspomnijcie nas czasem
          Gorąco pozdrawiamy i ściskamy
          Asia i Ola
          • aguszak Re: witam po miesiącach przerwy - do Joasi 05.09.05, 11:04
            Joasiu,
            pisz jak najczęściej o sobie i Oli. Wiem, że pracując ma się naprawdę mało
            czasu, ale tęsknimy i pamiętamy smile))
            Pozdrowionka smile))
        • joa8 Re: załamania cd 03.09.05, 08:22
          Tusia, ściskam mocno, trzymajcie się, wyleczysz na pewno Alicję i będzie po
          wszytskim. Najważniejsze to wiedzieć, na czym się stoi, a Ty juz wiesz i możesz
          podjąć stosowne działania.
          Calineczkę całuję w czółko.
          Spotykamy się w przyszłym tygodniu??? Spacer? Kino?
          • sushi_1 niespodzianka na basenie 03.09.05, 23:04
            Danusiu dzięki za pomoc dziś w sprawie basenu.

            Dziwna historia nas spotkała ze strony Mama Tata Ja. W zeszłym kwartale byliśmy
            zapisani na Kasprzaka we wtorki ale od nowego kwartału zadeklarowaliśmy chęć
            uczestnictwa w zajęciach na Bemowie w grupie sobotniej. Wnieśliśmy stosowną
            opłatę jeszcze w lipcu (230 zl) i dziś rano stawiliśmy się na zajęciach. I tu
            niespodzianka. Zajęcia sa, logo mama tata ja wyeksponowane jak trzeba, tylko
            nas nie ma na liście???
            Wytlumaczyliśmy Pani że opłatę wnieśliśmy w lipcu etc, etc jw a Pani z
            niewyraźną miną mówi że oni nie mają nic wspólnego z firmą której wpłaciliśmy
            pieniądze. Tamta firma to Fundacja Mama Tata Ja (czy coś w tym stylu) i już nie
            działa na Bemowie, jej pracownicy zostali przejęci przez nową spólke, Mama Tata
            Ja, i jeśli chcemy się zapisać to opłata wynosi 240 zl!! A żeby dostać z
            powrotem nasze 230 zl musimy ścigać Fundację Mama Tata Ja. Dobra Franula
            pomogła mi szybko zanleźć do nich numer komórki ale jak się domyślacie
            usłyszeliśmy komunikat "wybrany numer jest nieprawidlowy...".
            Dobre, co? Mam nadzieję że uda nam się to wyprostować, ale może dziewczyny co
            chodzą na Delfinka na Kasprzaka powiedzcie czy u was były po wakacjach jakeiś
            zmiany czy wszystko w porządku?

            a coż to za pustki dzis na Forum?

            pozdrawiamy
            s.
            • sushi_1 Ktokolwiek widział... 03.09.05, 23:06
              gdzie jest sywiado? brakuje je tutaj już bardzo długo. Czy wyszstko w porządku?
              s.
              • tufinka Re: Ktokolwiek widział... 04.09.05, 10:15
                No wlasnie zaginelasad Spotkalysmy sie nad morzem, ale to miesiac temu! Rowno
                miesiac temu. Sylwia wrocila do pracy, moze nie ma czasu bidula? Nawet na
                ostatniego malia nie dostalam odpowiedzi. Moze w koncu sie pojawi? Tylko kiedy?
                Mam nadzieje, ze u niej wszytstko ok.
            • franula Re: niespodzianka na basenie 04.09.05, 01:45
              Sushi
              nic nie rozumiem, ale
              tu masz linkę - wszystkie kontakty:

              www.mamatataija.pl/kontakt.php?menu=100
              Franula
            • matczukewa Re: niespodzianka na basenie 05.09.05, 07:33
              No właśnie - jakieś przekręty oni wyprawiają na tym Bemowie! My byliśmy na
              próbnej lekcji w lipcu i kolejny raz stawiliśmy się na basenie w sierpniu, po
              przerwie konserwacyjnej, a tam pustka! Już nie ma zajęć! sad
              Musimy więc pomyśleć o Kasprzaka
    • marcinka3 Też mam synka grudniowego 2004 03.09.05, 23:21
      Cześć ja też mam synka z 28 grudnia 2004r.
      Chętnie podzielę sie informacjami.
      • tusia21 basen 04.09.05, 11:10
        Przy chorobie Alicji możemy tylko marzyć o basenie. Tak liczyłam na to, ze po
        wakacjach w końcu się uda.
        • joa8 Re: basen 04.09.05, 11:14
          a mnie się już nie chce smile dziś nie idziemy, bo jak pomyślę o przebieraniu
          się, wycieraniu, mokrych włosach, to mi się odechciewa. Zapał pierwszego
          półrocza minął, hihihi. Spacerek po osiedlu i już. Poza tym Ancik śpi, więc i
          tak byśmy już nie zdążyli.

          Sushi, numer stacjonarny MamaTataiJa działa, bo ja kilkakrotnie dzwoniłam tam,
          ale tak od 11:00, babeczka nie przychodzi za wcześnie do pracy wink Może po
          prostu tam wyjaśnij o co chodzi.
          • franula Re: 04.09.05, 14:49
            ja tez mam lenia

            dziewczyny - napisze Wam cos dla ostrzeżenia ale strasznie miw styd, że
            popisłam się tak konkursowa głupotą. Czasem daję Kasie nie-zabawki - myślę o
            tym czy sa bezpieczne nie maja ostrych kantów czy malych elementów. Np Kasia
            lubi się bawić sitkiem. I ok. Niestety doznalam zacmienia umyslu i dałam
            dziecku do zabawy - gąbkę. Czystą nową. Oczywiście Kaska zaczęła ją jeść...
            udało mi sie w pore zabrać ale kawałki gąbki już wygarnialam z buzi. kretynka.
            (ja oczywiście - nie Kasia)
            To tak ku przestrodze
            Franula
            Ps wrzuciłam kilka nowych zdjęć zapraszam
            • tusia21 9 mies. 04.09.05, 16:29
              Alicja wczoraj skończyła 9 mies. Niestety nikt nam nie złożył życzeń sad
              • joa8 Re: 9 mies. 04.09.05, 17:35
                bo trzeba byc rzeczniczką dziecięcia swego i przypominać smile)))
                a tak serio - to wszytstkiego co naj, zdrówka przede wszytskim!!!!
              • aguszak Re: 9 mies. 04.09.05, 20:33
                Alicjo kochana,
                oczywiście nadrabiamy zaległości i prostujemy poważną gafę:
                STO LAT, STO LAT!!! i jeszcze więcej miłości do rodziców i od rodziców,
                samych tylko pogodnych dni,
                życzą
                Aga i Matik smile))
                • franula Re: 9 mies. 05.09.05, 09:57
                  Tusiu,
                  napisz co z zabkowaniem Alicji - miałaś kiepskie noce, czy nadal tak jest?
                  I swerdeczne buziaki dla dziewięciomiesięcznej Ali!
                  F
              • roxi_hart Re: 9 mies. 04.09.05, 21:11
                Spoznione ale bardzo serdeczne zyczenia dla slodkiej Alicji i Leny i mamysmile
                Buziaki
              • matczukewa Re: 9 mies. i postępy w rozwoju 05.09.05, 07:41
                Sto lat niech żyje Calineczka!!!

                Mój Antoś też już skończył 9 miesięcy i niedługo się nie obejrzę, a on będzie
                biegał po całym mieszkaniu.
                Jak narazie uwielbia podnosić się do stania podpierając o ławę, kanapę, ew.nogę
                lub ręce mamy. Ma już 2 ząbki. Nauczył się robić pa-pa.
                Ale najfajniejsze jest teraz "Jedzie Antoś na koniku" - gdy tylko się mu tak
                powie, on od razu wyciąga rączki i podskakuje, jakby jechał na koniu! Dowolnie-
                siedząc, stojąc, klęcząc smile No i jeszcze kręcenie głową "nie-nie-nie"- czy
                Wasze dzieci też tak robią?
                No i gada fajnie "a tata, mama, baba" i inne groźne odgłosy.
                • matczukewa Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 07:55
                  Mój Antoś ze złotego i grzecznego dziecka stał się niezłym rozrabiaką.
                  Spodziewałam się, że niedługo będzie go już wszędzie pełno, ale nie
                  przypuszczałam, że zrobi się taki płaczliwy. Wkurza się strasznie, gdy zmieniam
                  mu pieluchę, a gdy go ubieram po kąpieli, już jest histeria na maxa, jakbym mu
                  wielką krzywdę robiła sad To samo bywa przy jedzeniu, gdy sadzam go w krzesełku
                  do karmienia i potem wypinam. Staram się to ignorować - może mu przejdzie>?
                  • aguszak Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 11:09
                    No widzisz, ja się przyzwyczaiłam do Matikowego marudzenia i wyrywania się
                    podczas ubierania i przewijania. Miał tak niemalże od samego urodzenia. Tzn.
                    czasem jest tak, że sobie spokojnie leży i jest OK, ale najczęściej wymyśla
                    najdziksze wygibańce i się wścieka, żeby tylko sobie pieluchy nie dać zapiąć.
                    Ja też ignoruję, bo nie mam innego wyjścia i też mam nadzieję, że kiedyś mu
                    przejdzie wink
                    Pozdrowionka smile))
                    • aguszak Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 13:06
                      i jeszcze...
                      Matik dziękuje za porównanie do latynosa wink ja, jako jego matka martwię w
                      się, żeby jednak nie był aż takim podrywaczem wink))
                      • franula Re: 9 mies. 05.09.05, 13:46
                        CZesc
                        co do urodzin ansyzhc dzieciaków to dla mnie najwygodniejsza byla sytuacja gdy
                        watek zaczynal się od zamieszczonej przez Iwoku listysmile

                        Mam chwilę bo MAla zasnęła - to napsize w skrocie co an ansze 9 msc. Kasia ma 6
                        zebów jedynki w komplecie i dwie dwójki górne. Pełza jak szalona, siada bez
                        problemów, przytrzymana utrzymuje cieżar caiala na noagach, próbuje wstawac w
                        łóżeczku (podciąga się). Mówi mama tata baba lala - niekiedy ze zrozumieniem,
                        niekiedy nie.
                        Protestuje przy ubieraniu i zmianie pieluchy - tu nawet nie ryczy ale
                        natychamiast siada - nienawidzi leżeć przy tym.
                        Pzry takiej ruchliwości zdiecka tudno mi sobei wyobrazic uczenie usypiani
                        samodzielne w łózeczku - to faktycznie tzreba uczyc wcześniej - teraz podciąga
                        się za szczebelki i ryczy mamamamama - to nie moje nerwy. Na ogół zatem - przy
                        piersi (tylko wózek, nosidło lub fotelik samochodowy). W nocy nadals ie czesto
                        budzi. Zdarza sie już ze sypia tylko raz dziennie....

                        Jemy słoiczki woli owocki niż zupki - jak patrze jak Antek Joa wcina to Kaska
                        to przy nim niejadek - niestety wyskoczyl jej czerwony palcek i co gorsza nie
                        mam pojęcia od czego bo akurat nic nowego nie wprowadzalam. Ide jutro do
                        lekarki (ciekawa jestem wagi!) - ale ona mi tylko powie czy to ma charakter
                        alergiczny - ale przeciez nie powie od czego. A to nie znika od ponad tygodnia.
                        Starsznie sie tym martwie.

                        ze ślubnym ogólnie dużo lepiej. Poniewaz widzi że jestem zmęczona i nie
                        wyrabiam się na zakretach to jak chcial pojechać z kolegą do Mediamarktu
                        wybierać jakieś kino domowe (nie dla nassmile to wziął ze sobą Kasię żebym miala
                        chwile oddechu. Fajnie musieli wygladać dwóch facetów przed trzydziestką i
                        Kaska w nosidlesmile

                        No i chyba tyle....
                        Buziaki
                        F
                        • franula Re: 9 mies. 05.09.05, 13:54
                          Joa, Aguszak,
                          czy jutrzejszy spacer aktualny? Jak sie umawiamy?
                          A moze ktos dolaczy? Umawiamy sie na popołudnie. W Skaryszewskim tak?
                          Ja i Joa spotkamy sie pewnie ok 17 a Aga do nas dołaczy jak się wyrobi?
                          F
                  • martolina77 Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 12:20
                    Ewo,
                    Michał podobnie jęczy przy każdej czynności, która mu akurat nie pasuje. Przy
                    zmianie pieluszek mam juz zestaw do zabawy: ostatnio gruszka do noska
                    (nieużywana z racji zakupu fridy). Wczesniej budzik, inna pielucha, itp.

                    Podczas wkładania do fotelika jest rozpacz, choć gdy zobaczy miseczkę z zupką
                    od razu gada: mamamamama... i otwiera paszczę na jedzenie.

                    Tylko niestety, z nianią jeść za bardzo nie chce ;-(((
                    • titimalunio Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 21:33
                      Nie chciałam się wyrywać, ale u nas ostatnio horror, nie dość , że Hubka jest
                      zwinnym facecikiem to różne swoje wygibasy ćwiczy na mnie i mojej cierpliwości!
                      jak zrobi kupkę opatentowałam przebieranie w wannie, bo i tak w niej stoi a
                      przynajmniej ściany w łazience się są opkupkane.

                      Poza tym niestety znów nie cierpi jeżdżenia w wózku co bardzo mnie martwi, bo
                      nawet spacer nie jest dla mnie relaksem. Skończy się to dopiero jak Hubka
                      zacznie chodzić, bo raczkowanie ewidentnie mu się znudziło. Stawanie jest na
                      miejscu pierwszym a próby odczepienia od danego nieporządanego sprzętu kończą
                      się krzykiem, a głosik to mój syn ma, oj ma.

                      Poratowałam się więc wizytą u rodziców i mam trochę czasu dla siebie.

                      Na szczęscie Hubert złapał ochotę na jedzenie, mięsożerny z niego ssak więc
                      przynajmniej to już nie spędza snu z powiek biednej mamie, hmmmm sen czy ktoś
                      wie jak on wygląda, bo ja od 29.12.2004 nie mam zielonego pojęcia sad

                      Któraś z Was pisała o foteliku samochodowym na Jagiellońskiej, cena lepsza niż
                      na allegro, mogłabym prosić o dokładny adres sklepu, bardzo, bardzo.

                      Przesyłamy dużooooo słońca z podwarszawskiej Zielonki
                      A+H
                      P.S. Zamieściliśmy zdjęcia z sierpnia, więc serdecznie zapraszamy chętnych do
                      zajrzenia.
                      • mama_nati Re: sklep na Jagiellońskiej 06.09.05, 18:35
                        "Małe Dziecko" ul.Jagiellońska 2, tel/fax. 8184478. Prowadzą także sklep
                        intern. www.maledziecko.pl
                        Warto negocjować cenę, zazwyczaj przy płatności gotówką dają 10% rabatu.
                        Udanych zakupów.
                        • titimalunio Re: sklep na Jagiellońskiej 07.09.05, 09:44
                          Wielkie dzieki Mama_nati smile
                • aguszak Re: 9 mies. i postępy w rozwoju 05.09.05, 11:06
                  Matik też upaja się zabawą w kręcienie głową, ale bez gadania "nie-nie-nie".
                  • miedzymorze Re: 9 mies. i postępy w rozwoju 05.09.05, 23:20
                    U nas co prawda dopiero co skończone osiem miesięcy, ale w dorobku mamy już:
                    - trzy zęby (jeden na dole i dwa na gorze)
                    - przemieszczanie się wokoł łożeczka lub generalnie przy dowolnym oparciu
                    - raczkowanie
                    - kosi-kosi i pa-pa
                    - kręcenie łebkiem

                    Zastanawia mnie, że Krzyś praktycznie nie jest zainteresowany siadaniem. Owszem pozycja siedząca jest bardzo pożądana na spacerze w wózku, ale w domu prawie wcale. Bawi się albo leżąc na pleckach, albo na brzuchu, chociaż ostatnio jest to rzadkość, bo Krzyś śmiga czworakiem do najbliższej podpórki, wstaje i smieje się całą gębą ;D

                    pozdr,
                    mi
                  • matczukewa Re: 9 mies. i postępy w rozwoju 06.09.05, 08:52
                    Antos też nie gada nie-nie nie tylko kręci główką wink
            • aguszak Re: 04.09.05, 20:31
              Dla pocieszenia napiszę, że ja ostatnio dałam Matikowi do zabawy silikonową
              gruszkę, uznając, że do niczego innego się nie nadaje, odkąd mamy Fridę i...
              tutaj myliłam się bardzo, bo nie przypuszczałam nawet, że mój synek zechce
              sprawdzić, jak głęboko do gardła można sobie wsadzić tę końcówkę (!!!!) Na
              szczęście nigdy go nie zostawiam samego z czymś w rękach i też na szczęście nie
              zwrócił dopiero co zjedzonego obiadku... ja też się czuję jak kretynka sad
              • martolina77 Re: 05.09.05, 12:22
                Własnie o tym pisałam... wink)))
              • sushi_1 Osobliwe zabawki naszych dzieci 05.09.05, 22:57
                Do tego tematu zainspirowały mnie opisy Franuli i Aguszak bo i u nas podobnie:

                Gruszka do nosa działa na Julka rewelacyjnie i bez niej w ogóle nie wyobrażam
                sobie przewijania. Gryzie ją z każdej strony.

                Poza tym rewelacyjna jest jego własna szczotka do włosów (bleee!) oraz do zębów
                (a to już lepiej i nawet zachęcam Julka do uzywania smile).

                Julek jest też bardzo zainteresowany moimi kapciami (kupiłam na tę okazję
                plastikowe japonki i szoruję regularnie na liczne wypadki gdy nieupilnowane
                znajduję w paszczy mojego syna).

                Wszystko co jest na mojej szyi nie ostoi się ani chwili kiedy Julek jest na
                rękach. Moja siostra podsumowała to słowami "już rozumiem dlaczego zaczęłaś
                nosić taką siermiężną biżuterię smile)"

                Papier i folia i pampersy (świeżę wink) - Julek uwielbia wszelkiej maści
                opakowania, metki, gazety i in szeleszczące. Niestety wszysko po chwili ląduje
                w buzi więc to jest zabawa na chwilę i zazwyczaj kończy się płaczem.

                Guma do skakania od Kacperka! Rewelacja. Najbardziej zadowolona jest niania bo
                guma zajmuje Julka na długie minuty.

                Nieprzerwanie króluje zwykła butelka z wodą.

                Kable! Oszukuję Julka zabawkowym telefonem z kablem. Siedzi i ssie bez
                opamiętania.

                Plastikowe kubeczki po deserkach. Można nimi stukac, gryźć, rzucać.

                Mogę tak jeszcze ciągnąć i ciągnąć.
                A u was jak jest?
                s.
                • miedzymorze Re: Osobliwe zabawki naszych dzieci 05.09.05, 23:14
                  U nas:
                  - słoiczek i pokrywka - bardzo zajmujące, słoik można turlać, a pokrywke podgryzać
                  - pusta butla po mineralnej, można się na nią wspinać, pyrgać, turlać...
                  - klapki mamy - przysmak
                  - okulary babci - myk i mam je w łapkach wink
                  - kable sieciowe - można je ciągnąć i ciągnąć
                  - tłuczek - do ciamkania i hałasowania
                  - wietrzny dzwonek ze światełkiem (takie ultra-badziewie) - zachwyt absolutny
                  - tubka z kremem
                  - kartony z sokiem - mozna je przewracać i zrzucać.

                  pozdr,
                  mi
                • matczukewa Re: Osobliwe zabawki naszych dzieci 06.09.05, 09:00
                  U nas wszelkie kable są the best - Antoś ma do zabawy kabel USB, starą
                  ładowarkę, moje plecionki z kordonka.
                  - do tego łapka na muchy (taka nieużywana) - na początku klapanie nią
                  wywoływało niepohamowane napady śmiechu u mojego synka;
                  - lampka nocna w kontakcie - muszę codziennie rano pamiętać by ją wyjąć z
                  kontaktu, bo inaczej Antek już tam jest i ciamka ją w buzi;
                  - okulary taty też są świetne, aż cięzko je wydostać z zaciśniętej łapki;

                  A z innych zabaw - już wcześniej pisałam, że Antoś upodobał sobie "jedzie Antek
                  na koniku". Gdy tylko mu się tak zanuci, momentalnie wyciąga rączki i
                  podskakuje, jakby jechał konno smile Nawet gdy nucę mu to przez komórkę (Antoś
                  został u moich rodziców, bo mama nie mogła w tym tyg. zaopiekować się nim w W-
                  wie -buuuuu) smile
                  • matczukewa spacerek w przyszłym tygodniu 06.09.05, 09:01
                    Może się jakoś spotkamy w większym gronie? W przyszłym tygodniu wyjątkowo cały
                    tydzień będę w domku z Antosiem, więc chętnie sprawdzę, jak rosną inne pociechy.
                    Co WY na to?
                    • joa8 Re: spacerek w przyszłym tygodniu + w tym 06.09.05, 09:19
                      ja w przyszłym tygodniu chętnie bardzo smile daj znać kiedy Ci pasuje? może kinko
                      w środę?

                      a dziś:
                      będę w Skaryszaku, już tak od 16:00, Franula, Aguszak będziemy się tam łapać.
                      Jakieś inne kobiety się wybierają? Wybierajcie się smile!!

                      Jutro:
                      po kinie proponuje piknik w Powsinie, to już pewnie ostatnie takie ciepłe dni,
                      więc TRZEBA się nimi nacieszyć. Jajka na twardo, herbata w termosie, kocyk i
                      hajda na trawkę smile) Niepracujące mamy - Karina, Franula, Tusia - co Wy na to?
                      • delfinlex Re: spacerek w przyszłym tygodniu + w tym 06.09.05, 10:20
                        Tomorrow - of course smile)
                        • joa8 Re: spacerek w przyszłym tygodniu + w tym 06.09.05, 10:29
                          no to super!
                      • franula Re: spacerek w przyszłym tygodniu + w tym 06.09.05, 11:08
                        co do wspólnego spacerku w przyszlym tygodniu to pamietajcie że 18 IX sie
                        bezapelacyjnie spotykamy!!!
      • aguszak Re: Też mam synka grudniowego 2004 04.09.05, 20:27
        Podziel się nie tylko informacjami, ale wszystkim czym chcesz smile
        Witaj w wesołym gronie, nie tylko Grudniówek, ale także Listopadówek i
        Styczniówek, bo taki rozrzut miałyśmy smile))
        Pozdrowionka
        P.S. Napisz coś o sobie i dzidziuliku smile
        • dorotkaf1 Re: histeryczne zachowanie 05.09.05, 11:04
          heja
          u nas podobnie...kubuś stał się (delikatnie mówiąc) małym rozrabiaką....tylko
          chciałby stawać i stawać ewentualnie raczkować ale tylko w zakazane
          miejsca...jak wsadzam do fotelika do karmienia to czasem jest taki wrzask że aż
          uszy puchną...przebranie pieluchy bez próby ucieczki na palcach jednej ręki
          mogę policzyć, nie mówiąc już o wychodzeniu z wózka podczas spacerów...jednym
          słowem dziecko nauczyo się nowej super umiejętności a rodzicielka tylko
          przeszkadza smile))
          mamy skończone 8 m-cy ale jeszcze samodzielnie nie umiemy siedzieć i co
          najgorsze każda próba siadania tez się kończy rykiem...za to stać godzinami
          możemy... ehhhh
          jedyną rzeczą która uspakaja (podbnnie jak u aguszak) gumowa gruszka do
          nosa..istna rozkosz !!!!!!
          powoli zastanaiwam się czy zamiast opiekunki nie szukać jakiegoś komandosa do
          kubusia ...hihihihi

          pozdórwki ciepłe
          dorota
          • aguszak Re: histeryczne zachowanie 05.09.05, 11:12
            komadosa i anioła cierpliwego w jednej osobie by się nadało wink))
            gruszka stała się przedmiotem do penetracji gardła, więc juz nie jest zabawką
            godną polecenia wink
            Pozdrowionka smile))
    • martolina77 Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 15:50
      ...na dokument z przepisami dla 7-8 miesięczniaków (który był kiedys w jakims
      poście), to mogę wysłać.

      Wrzuciłam go w dokument wordowski, co by był bardziej czytelny w wersji
      wydrukowanej. Mogę się podzielic.

      Zapisy już dziś, a wysyłka jutro, gdy znowu będę w pracy (w domu juz mi szkoda
      czasu na siedzenie w necie).

      Całuję.
      • franula Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 16:02
        ja poprosze
        franula@gazeta.pl
        • niunia071 Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 16:53
          Ja też poproszę na maila gazetowego
        • tusia21 Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 21:54
          Ja też proszę mtrzos@o2.pl
          • beata3211 Juz po wakacjach 05.09.05, 22:18
            Wczoraj wtrócilismy po trzy tygodniowym pobycie u teciów na północy Francji.
            Było kapitalnie, Krzysiek poczynił ogromne postępy aż dech mi zaparło. Jednak
            miał rację nasz rehabilitant że na wakacjach dzieci odżywają no i rodzice tez.
            kRZYSIO DZIĘKI PRAKTYCZNIE CODZIENNEMU CAŁODZIENNEMU PRZEBYWANIU NA POWIETRZU
            ZROBIŁ SIE DZIARSKIM CHŁOPAKIEM Pozatym czołga sie jak rambo zajada wszystko co
            mu podpadnie pod ręke, pożera poprostu wzrokliem nasze jedzenie a jak dostaje
            skórke od bółki to jest przeszczęliwy.
            I też macha głową na nie nie nie i na tak tak z tym ma problemy bo głowa ciężka
          • beata3211 Po wakacjach cd 05.09.05, 22:25
            Nauczył sie tez mówić baba bla bla i dziwne dzwięki, pozatym tesciowa jest
            przekonana że to po francusku. Nic dziwnego jak przez trzy tygodnie wszyscy do
            okoła mówili po francusku. I jak sie pytam bidulka jak robią dorosli to on
            odpowiada bla bla bla bla.
            Cos w tym jest. I wogóle wszyscy byli nim zachwyceni ze taki spokojny pogodny
            nie placze z byle powodu, zaczepia wszystkich i nie boi sie obcych. Aż sie
            bałam ze mi popsują dziecko.
            Zreszta uspokoilam sie tez bo tesciowa powiedziała że Sebastian (mąz) późno
            zaczął siadać a chodzić dopiero jak miał ponad 16 miesięcy. A co do zębów to
            jeszcze zero u nas ale Seb tez miał je późno i to w dodatku trójki.
            No cóż geny....
            Buziaki wrzesniowe
      • aguszak Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 17:27
        i ja pięknie poproszę na gazetowego @
        Pozdrowionka big_grin
        • miedzymorze Czy widziałyście .... 05.09.05, 23:35
          ten artykuł :
          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2898369.html
          Mnie szczerze mówiąc zafascynował i intesywnie myślę, jak z niego zrobic
          uzytek

          pozdr,
          mi
        • kosia5 Re: 06.09.05, 08:27
          hej witam po dlugiej przerwie u nas postępy są znaczne, mała cały czs w ruchu
          nie posiediz ani sekundy nawet jak je to sie wierci na wszystkie stroyn no i
          oczywiśie chciałaby wstawać cały czas i szczerze poweidziawszy to stawanie raz
          dwa jej idzie myk i już stoi (lekarz jeszcze zabronił i jej nie pozwalam)
          raczkowac wogóle nie umie jakoś chodiz sie jej do tyłu hehe. z jedzeniem nie ma
          problemu je wszystko co jej podam już anwet nasze zupy oczywisćie nie
          doprawione chociaż wczoraj zjadla troszkę i nic niebyło. nawet już kanapki
          wcina z wędlinką i potrafi całą taką kromkę (oczywiście bez skórki) zjeść. a i
          bardzo lubi danonki kt podaję jej z biszkopcikami, no ale nie widać po niej tzn
          malo przybiera na wadze bo jak mówię cały czas sie wierci. od dwóch tyg
          zaczęłam już ją wysadzac na nocniczek i musz epowiedziec że chyba mała nauczyła
          sie ż ejak siediz na nocniczku to musi coś zrobić (oczywisci w pampersa tez
          robi), zawsze jak ją podnosze to patrzy co zrobiła hehe bo kupiliśmy tkai
          nocniczek z muzyka i jej gra.z przewijaniem tz mam kłopty wierxci sie an
          wszystkie strony i usiłuje wstć no i zawsze przewijanie koćńzy sie płączem bo
          niestety nie udało mi sie znaleźć "zabawki" kt by ją w trakcie przeiwjania
          zajęła. żebów nadal szt dwie ale idą już nastepne. zaczęła coraz więcej gadać
          ale jeszcze ani mama ani tata ani baba nie usłyszałam tylko jakieś gligli no i
          sobie śpiewa ale myślę ze lada dzień i będzie szwargolić. uwielbia tańczyć na
          rekach tłuc się, itp no a z zabawkiami jest podobnie butelka z wodą a nie
          misio, szeleszcząca reklamówka, a i uwielbia szczoteczkę do zebów bo pewne ją
          swędza i sobie gryzie, opróćz tego na topie są tez okulary mamy hehe zakupiłam
          już na szczęscie sovzewki bo co ją wziełam na ręce to od razu zdejmowała mi
          okulary aha lubi tez bawic sie w dentystkę (ma to chyba po cioci) i robi
          codziennie przegląd w wielkim skupeniu mamie i tacie hehe. takze tyle na raize
          u nas, mała siedzi z nianią juz 3 miesiąc takze jakoś sobi dajmey radę.
          pozdrawiamy wszystkie mamy pa
        • bogdanka04 Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 06.09.05, 10:17
          To i ja bardzo mocno proszę o maila gazetowego. Mam tez prośbę abyście
          przesłaly mi wcześniejsze "rewelacje" na które nie zdążyłam się załapać smile
          Czyli wierszyki, piosenki, przepisy, porady i inne.
          Będę bardzo wdzięczna
    • kamajka1 Do Alcantry 06.09.05, 10:13
      Sprawdź Madziu pocztę gazetową.
      • tufinka Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 10:17
        Na stronce Kacperkasmile Zapraszamy wszystkich ktorzy maja ochotesmile Jest duuuzo
        zdjec!!!
        Pozdrawiamy
        • joa8 Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 10:27
          Tufinka,
          ale cudny jest Twój syn!!!
          i już dawno miałam Ci napisać - super stronka.
        • franula Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 11:10
          Tufinko
          aja sie nei moge dostac na twoja strone!
          • tufinka Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 11:47
            Hmmm... no nie mam pojecia dlaczego. U mnie dziala bez zarzutu. A moze sprobuj
            tak: republika.pl/kacp_steczen/index.html
            Joa dzieki za mile slowabig_grin
            • franula Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 12:18
              wiesz co? pisał mi że przekroczony limit polaczeń. Widocznie zbyt wioele osób
              narz chcialo sie dostac na stronęsmile
              ale już jest ok. Zdębiałam na widok umiejętności kacperka o miesiąc przecież
              młodszego od kasi. Raczkuje! Staje! No po prostu rewelacja! Starsznie mi się
              podobaja Wasze zdjęcia - sa takie ciepłe. No i wdać że tatus dumny z synka!

              Pozdrawiam - jak pogoda w Anglii? Bo u nas piekne lato...
              • tusia21 depresja 06.09.05, 13:02
                Chyba coś ze mną nie tak ostatnio. Ciągle jestem załamna. Alicja płacze w nocy -
                nie wiem, czy to te zęby, które cały czas nie mogą się przebić, czy przez
                bakterie, czy jeszcze coś innego. Padam. Mam dosyć mojego męża, który zamiast
                mi pomóc, albo śpi, albo siedzi przed komp lub tv. Dziś prosiłam żeby mi trochę
                pomógł to poszedł się golić i obcinać sobie paznokcie poczym oznajmił, ze
                wychodzi. Na moje pretensje powiedział, że idzie do ludzi i musi jakoś
                wyglądać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                A ja!!!!!!!!!!!!!!
                Ja mam siedzieć w domu???????????
                Nawet nie mam kiedy nóg ogolić!!!!!!!!!!!
                Ratunku!!!!!!!!!!!
                Mam dosyć wszystkiego. Mam wrażenie, że sytuacja mnie przerosła.
                • aguszak Re: depresja 06.09.05, 13:14
                  Nie wiem, co mam Ci napisać Tusiu... bardzo mi przykro, a tak naprawdę, to
                  najbardziej przykro powoinno być Twojemu mężowi, że jest taki nieludzko
                  egoistyczny. Musisz z nim koniecznie porozmawiać i to nie, jak wychodzi, ale
                  jak jesteście razem, jest chwila wytchnienia, bo np. malutka śpi. Wyłożyć mu
                  kurcze kawa na ławę, że ma się zmienić i już, bo Ty też masz prawo do
                  odpoczynku, zrozumienia i ciepła ze strony swojego męża...
                  Strasznie mi przykro, że tak się u Ciebie dzieje...
                  Przytulam serdecznie smile
                • franula Re: depresja 06.09.05, 13:17
                  Zgadazm sie z Zuzuleczką, chyba tylko radykalne działania tu moga pomóc skoro
                  facet nie rozumie po ludzku. Tusia! Chodź z nami na spacer po Skaryszewskim!!!
                  Dzis koniecznie! Joa bedzie tam od 1 ja ok 17, Aguszak po 18. Cos uradzimysmile
                • joa8 Re: depresja 06.09.05, 13:46
                  Tusia,
                  no musisz z nim pogadać i uświadomić mu, że coś sie musi zmienić. Pewnie taka
                  rozmowa jest trudna do przeprowadzenia, jeżeli twój mąz Cię unika, ale spróbuj.
                  Może zaproś go specjalnie na spacer i tam mu wyjaśnij o co Ci chodzi i jakich
                  zmian oczekujesz.

                  Ale jutro MASZ być!! Piknik dobrze Ci zrobi. No i nasze towarzystwo smile)
        • aguszak Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 13:23
          Tufinko, ale jesteście piekną i szczęśliwą rodzinką!!
          Bije od Was dużo pozytywnej energii, a postępy Kacperka ogląda się z wielką
          przyjemnością smile))
          Pozdrowionka serdeczniaste kiss
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 06.09.05, 13:09
      witaj,
      ja bym takiego męża postawiła przed faktem dokonanym - on wchodzi do domu z
      pracya ja wychodę oznajmiając, że dzis ja mam wychodne, wrócę wieczorem a on ma
      dac maej jeść, wykąpać i położyć
      PS
      byłaby awantura, ale gorzej chyba być nie może
      ściskam i głowa do góry
    • aguszak Spacerek dzisiaj - Park Skaryszewski 06.09.05, 13:17
      Joa, Franula - będę na 100% tylko po 17.00 może bliżej 18.00, ale będę smile))
      Może ktoś jeszcze ma ochotę?? Tusia??

      Pamiętajcie wszystkie o spotkaniu 18.09 - czekamy na propozycje gdzie i o
      której, a także kto przybędzie smile))

      Buziaczki dla wsjech smile))
      • tusia21 Re: Spacerek dzisiaj - Park Skaryszewski 06.09.05, 13:31
        Bardzo bym chciała, ale znowu mi się ząb złamał i na 18 jadę do dentystki.
        Oczywiście z małą zostaje moja mama. Mąż w pracy do późna.
        Na szczęście Alicja chyba wyczuła,że z mamą źle i poszła spać.Mam chwilkę dla
        siebie. W końcu
      • tusia21 Doradźcie 06.09.05, 13:36
        Wczoraj byłam na kortach, gdzie gra mój mąż. Rozmawiałam z właścicilką i jakoś
        tak się zgadało, że zaproponowała żebym tam pracowała tzn. robiła paznokcie.
        Przed ciążą pracowałam jako stylistka paznokci. Wszystkie materiały sprzedałam,
        bo myślałam, że już nie będę do tego wracać, ale teraz się zastanawiam.
        Bardzo to lubię i trochę mi tego brak. Ona powiedziała, że mogę np. przyjeżdzać
        raz w tyg. i, że na pewno będą chętne.
        Ciężko u nas z kasą. Musiałabym najpierw zainwestować w materiały, ale mnie
        korci.
        Co wy myślicie?
        • franula Re: Doradźcie 06.09.05, 13:42
          Chyba musisz sama ocenić ale brzmi nieźle. Dorobisz, odetchniesz, lubiłaś to.
          No i może mąz zajmie się w tym czasie Alą skoro Ty będziesz zarabiać? Same
          plusy skoro możesz to robić w dogodnych dla siebie godzinach. Tylko pomarzyć o
          takim zajęciu.
          Jesli będziesz robila manicure to juz masz pierwsza klientkę!
        • aguszak Re: Doradźcie 06.09.05, 13:54
          Tusiu! No jasne, że to bardzo fajny pomysł. Raz na jakiś czas oderwiesz się od
          Calineczki, co napewno dobrze zrobi Twojej psychice, a i mąż może bardziej się
          zaangażuje w opiekę nad Malutką.
          Jeżeli będzie Ci się chciało, to może i ja się zgłoszę na manicurę wink))
        • niunia071 Re: Doradźcie 06.09.05, 13:58
          Tusiu, ja myślę,że warto!
          Po pierwsze wyrwiesz się z domu, po drugie zarobisz troszkę pieniążka, lubisz
          to robić więc dodatkowy plus i zajmiesz się czymś nie związanym z córeczką, co
          raz na jakiś czas bardzo dobrze robi.
          Jestem za : )
        • joa8 Re: Doradźcie 06.09.05, 14:00
          ja doradzam na TAK. Jeżeli masz ochotę, korci Cię, to dobry znak.
          Nie wiem, jaka jest to inwestycja? Drogo kosztuje ten warsztat?
          Poza tym mogłabyś wtedy robić paznokcie nie tylko na tym korcie. Ja bym chętnie
          skorzystała smile
        • mama_nati Re: Doradźcie 06.09.05, 18:36
          Myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać, tu trzeba działać i brać
          przysłowiowego byka za rogi!
    • hell1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 06.09.05, 19:58
      cześć.
      Jestem chora i zła bo jak tu chorować jak na dworze tak ciepło, moja Pola sie
      zaraziła i bedziemy razem chorowały.
      mamy juz dwie górne jedynki i teraz czekamy na dolne, chyba mam odwrotowca.
      Ale opowiem wam jak mi idzie przyzwyczajanie Poli do prababci, która ma sie moim
      słoneczkiem opiekować od czwartku., cóż prababcia to kolejna pomyłka. dzisiaj na
      spacerze wmaszerowała z wózkiem i Pola oczywiście na ulce na czerwonym świetle w
      godzinach szczytu, aż mnie wmurowało, krzycze babciu jest czerwone a ona stoi na
      ulicy i sie rozglada, krew mnie zalała, wiec mówie wejdź szybko na chodnik i
      weszła ale sama a wóżek zostawiła na ulicy przed chodnikiem. tak sie wściekłam
      że o mało ze skóry nie wyskoczyłam, ale policzyłam do 10.
      Karmi, a właściwie próbuje karmić mała na śiłe, wpycha jej łyżeczke z jedzeniem
      jak córcia juz nie chce. i w ogóle mam takiego nerwa ,że juz sama nie wiem co
      mam zrobic. Juz myslałam o wychowawczym , ale finansowo nie wyrobimy. I siedzę
      tak z głową wielka od myślenia i nie wiem co ja mam zrobić.
      a moja pyśka też zrobiła sie mała złosnicą, zmiana pieluchy to wyczyn jak
      wspinaczka na Mont Ewerest, u nas gruszka skutkuje, chwilke smile
      ciagle chce na rączki , gada i wrzeszczy całymi dniami, i spi jak zajac , co
      chwila sie budzi.
      Wiecie oprócz etatu od 7 lat jestem kuratorem społecznym dla nieletnich, i
      właśnie dostłam nadzór ( ograniczenie władz rodzicielskich nad rodzina z
      maluchem w wieku naszych maluchów, byłam tam i o mało mi serce nie pekło jak
      zobaczyłam to małe umorsane cuo, w pokoiku brudnym, pełnym pajeczyn,
      rozwalającym sie łóżeczkiem, najchetniej zabrałabym tego malucha ze soba. Tak
      bardzo nie lubie takich nadzorów, i jak te matki tak mogą nie dbać o swoje
      dzieci, nie rozumiem tego.
      przepraszam , ze sie tak rozpisałam, ale nie mam ostatnio z kim pogadać, mąż na
      poligonie, pa, Pozdrawiam
      • tusia21 kino 06.09.05, 20:44
        dziewczyny napiszcie ,co jutro w kinie i jak długo trwa film, bo strona
        multikina nie działa. My chyba do kina nie pójdziemy, bo przy ruchliwości
        Alicji nie mogę czytać napisów, a dźwięku nie słyszę, ale potem chętnie
        dołączymy
        • joa8 Re: kino 06.09.05, 21:04
          a ja mam propozycję nie do odrzucenia smile - darujmy sobie jutro ten film, jest
          podobno beznadziejny. Szkoda 10 zł.
          Spotkajmy sie o 12 na metrze Kabaty i od razu idzmy do lasu. Co wy na to? Wezmy
          jakies kanapeczki, owoce, picie, kocyki...
          Ja już się wyłączam, jutro sprawdzę, co zdecydowałyście.
          • franula Re: kino 06.09.05, 21:10
            ja oczywiscie jestem za, tez mnie wkurza taki repertuar . O 12 na Kabatach (na
            górze przy windzie) ok

            Aga, Joa - dzikei za spacer. Przetrzymałam Kasie jeszcze, po powricie do domu
            zjadła kaszkę (chętnie!) i własnie zasnela na noc. Pa
            • tusia21 Re: kino 06.09.05, 21:17
              ja też jestem za. Jak się nie wyrobimy to będziemy dzwonić
              • delfinlex Re: kino 06.09.05, 21:35
                Osobiście też nie specjalnie mnie ciągnie na ten film - raczej do Was smile
                12 metro Kabaty - zrozumiałam smile
                • joa8 Re: kino 07.09.05, 08:54
                  no to spotykamy się na metrze Kabaty, przy windzie.
                  Tusia, jakbyś się nie wyrobiła, to masz przecież autobus od siebie do Powsina,
                  pięćset coś.
            • aguszak Re: wczorajszy spacer :) 07.09.05, 08:20
              Franulka, nie masz za co dziekować, bo to ja Tobie i Joa baaaaarrrrdzo
              dziękuję, że zechciałyście zmienić trochę harmonogram Waszym dzieciaczkom i
              sobie i spotkać się ze mną smile)) Fajnie było, ale jak zwykle czuję niedosyt i
              mam nadzieję, ze czasem dacie się skusić na wieczorny spacer.
              Długo czekaliśmy na autobus i Matik mnie w końcu zaczął poganiać, bo w domku
              czekała kapiel i mleczycho z kaszką, a tego nie można było przepuścić.
              Dotarliśmy przed 20.00. Mąż-tata zadowolony, bo odsypiał poprzednią przerywaną
              noc smile Zdjęcia zrzucę może dzisiaj wieczorem i Wam prześlę smile

              Już nie mogę się doczekać 18 września smile))
              • joa8 Re: wczorajszy spacer :) 07.09.05, 08:53
                Aguszak,
                ja chętnie będę powtarzać takie wypady smile niezmiernie lubię się z Tobą i
                Matikiem spotykac smile))
                Mój Antoś usnął już na przystanku, jak odprowadzałyśmy Franulę, pod blokiem
                otowrzył tylko jedno oko, zarejestrował, że wyciagam go z wózka, w domu dałam
                mu kaszę przez sen, przez sen go przebrałam (to jest komiczne) i spał już
                smacznie do rana.
                A ja obejrzałam nowy odcinek "M jak miłość", wymieniłam z mężem poglądy o
                małżęństwie Kingi i Piotrka wink i poszłam spać.
      • miedzymorze Re: Grudzień 2004 - epizod IV 06.09.05, 21:17
        Pra-babci ? Czyli Twojej babci ? hm...to chyba już nie ten wiek ? Moja babcia ma 89 lat i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie jej jako opiekunki Krzysia, bo ona nie bardzo nawet ma siłę go podnieść wink Co innego jakieś śpiewanie piosenek czy zabawy typu 'sroczka-kaszkę-warzyła'.
        To faktycznie musi być cięzko patrzeć na zabiedzone maluchy sad ja od ciązy ryczę jak bóbr nad wszystkimi artykułami o tego typu sytuacjach sad

        Życzę rozplątania sytuacji ;D
        pozdr,
        mi
      • franula Re: Grudzień 2004 - epizod IV 07.09.05, 09:21
        Hell
        mysle o Was ciepło, nie wiem jak się wyplączecie z tej kabaly ale podobnie jak
        miedzymorze zdziwiłam się czytajac o prababci. nie wiem czy zapewni
        wystraczający poziom bepzieczeństwa maluszkowi - przeciez refleks etc - no
        własnie. Dlatego zycze mozliwie szybkiego rozwiązania sytuacji...

        Pozdraiwam cieplutko
        F
      • franula Hell!1 13.09.05, 16:18
        A ja sie martwie o Hell. Pisała że od czwartku Pola ma się opiekowac prababcia
        i że sie strasznie martwi. I ze sie sama rozlożyła, jakies choróbska ja dorwało.
        To gdzie ona jest ja sie pytam?

        Odeziwj sie!
        F
    • delfinlex Wymiękam - ale bardzo powoli... 06.09.05, 22:04
      A dlaczego?

      1. 15 września, czyli dzień wizyty w CZD i decyzji o ewentualnym zabiegu zbliża
      się wielkimi krokami, a poprawa stanu oczka Kacperka jest niewielka...

      2.powrócił - i to z wielkim hukiem - problem alergii u Kacperka..Zmiany na
      skórze tak się rozpotworniły, że byłam na 80% pewna że to już AZS - były i są
      naprawdę okropne; dzisiejsza wizyta u dermatologa nieco mnie "uspokoiła", to
      raczej alergia, ale nastąpił powrót do mojej diety sprzed kilku miesięcy, no i
      kolejna porcja leków i maści dla Kacperka (drogich jak pies zresztą...)

      3.od ponad miesiaca Kacperek prawie wogóle nie daje mi spać w Nocy - budzi się
      nin-stop, co godzinkę, dwie i chce ssać - tylko przy piersi zasypia...a ja
      padam na ryj...

      4.wczoraj byłam na komicji lekarskie, w związku ztym, że od dwóch miesięcy
      jestem na zwolnieniu na mój kręgosłup; wszystko jest ok, tylko dostałam
      skierowanie na zabiegi do Konstancina - to jedna z takich propozycji, których
      się nie odrzuca - wiecie, lekarz orzecznik w ZUS-ie; normalnie pewnie bym się
      ucieszyła, tylko że te zabiegi są przez 23 dni, codziennie, trwają około 3-4
      godzin (z dojazdem minimum 5); przed południem - muszę więc znaleźć kogoś do
      Kacperka - SZOK!!!! To nie tak miało być - przecież po to to zwolnienie, żeby
      być z nim!!!!

      Chyba idę spać, póki Mały śpi (chociaż w czasie pisania byłam ju ż u niego 2
      razy....)
      • aguszak Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 08:23
        Karinko,
        Trzymam za Ciebie i Kacperka mocno kciuki i pamiętajcie - dacie radę, bo kto,
        jak nie Wy!
        Całuski kiss kiss kiss
        • bogdanka04 Co Bartosz potrafi? 07.09.05, 10:42
          Karinko! Trzymaj sie dzielnie - ważne zeby zabiegi pomogły, a wtedy jeszcze
          wieksza radosć z zabawy z maluchem big_grin
          Synio raczkuje po całym mieszkaniu, potrafi wyjść na balkon (pomimo wysokiego
          progu), wejść do łazienki-oprzeć sie o półki i ściągac wszystko, poza tym
          zobaczył że klapa od sedesu tez da sie podnieść...Staje dosłownie przy
          wszystkim i ci najważniejsze potrafi klapnąć z powrotem bez robienia sobie
          krzywdy. Robi kilka kroków przy meblach,ale najlepiej wychodzi mu chodzenie pod
          paszki-wychodzi mu to szybciej niż na kolankach kiss Macha papa na pozegnanie i
          nie tylko, kosi kosi łapki a teraz wymachuje do góry i na dół jakby robił falę
          i sie ogromnie cieszy. Macha główką na boki (nie nie nie) mówi mama, tata, lala
          i inne tylko że nie potrafie rozszyfrować. Zaczął też szeptać. A jak coś mu sie
          nie podoba (w sumie coraz wiecej) to krzyczy-nawet na przedmioty wieksze od
          siebie, np.piłkę do ćwiczeń.W czasie ubierania i zmiany pieluchy wpada w
          histerię - i próbuje uciekać albo sie na mnie wspina.
          A co do mnie nadal szukam pracy-nie polegam na znajomych bo mało jest takich co
          coś mogą...Głównie internet i Wyborcza-eee szkoda gadać. A z pieniedzmi
          naprawdę krucho-juz nawet telefon odcinali, ciekawe kiedy przyjdzie czas na
          kablówkę i internet? Może macie pomysł co dalej robić?
          Buziaki dla wszystkich
          Ania-Olsztyn
      • franula Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 09:33
        Karinko
        bedziemy Cie dziś pocieszać zgodnym chórem na spacerze, ale domyslam się, że
        możesz miec dość. Co do spania to łącze sie z Toba w bólu i przy okazji
        pytanie. Czy tylko moje dziecko zaczęło sie tak potowornie wiercić? Turla się
        przez sen po całym łóżku, wpada na nas, od tego się budzi i ryczy ( w wersji
        łóżeczkowej, wpada na sciane budzi sie i ryczy). nie mam pojęcia co na to
        poradzić.... help
        Karinko, te zabiegi w Konstancinie to epwnei duża szansa dla Twojego
        kręgosłupa, nie?
        Pozdrawiam
        Franula
        • delfinlex Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 09:42
          Dla kręgosłupa napewno tak - prywatnie wiem ile to kosztuje więc fajnie, że
          płaci za to ZUS.Tylko co z Kacperkiem....
          Wiem, wiem, przecież to bzdura, bo to tylko miesiąc, a potem znowu non-stop
          razem, a tyle Mam już na stałe przecież pracuje, ale mimo wszystko smutno i
          boję się...

          A wierci się również Kacper - ale ja podjerzewam, że to przez te zmiany na
          skórze - pewnie go swędzą jak cholera...mam nadzieję, że po lekach będzie
          lepiej...
          • joa8 Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 10:17
            Karina,
            dam Ci dziś namiary na świetne dziewczyny, które opiekuja sie maluchami właśnie
            na godziny, moze cos z tego wyjdzie.
            • sushi_1 Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 11:59
              Karinko, trzymaj się ciepło. Wyobrażam sobie że musisz się bardzo denerwować
              czekającym Cie rozstaniem z Kacperkiem, ale jestem przekonana że sobie doskonale
              poradzicie. Sama jestem zdumiona jak doskonale Julek znosi rozstanie ze mną i
              jak swietnie upływa mu czas spedzany z niania.

              A propos niespokojnego spania. Julek nie tylko rzuca się i kręci przez sen ale
              ostatnio takze notorycznie siada. Jest to widok przekomiczny! Na szczęscie
              wystarczy go wtedy delikatnie uziemić i śpi dalej smile
              s.
      • kika48 Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 13.11.05, 23:09
        Witam,
        Delfinlex mam do Ciebie pytanie. Nie wiem czy wybralam wlaściwy wątek, ale może
        się uda. Wiem , że wybieralaś sie ze swoim maluszkiem na okulistykę w CDZ.
        Napisz jak bylo. Czy moglaś spać w nim calą noc na sali itp. CZy mamy termin
        przyjecia na oddzial za 2 tygodnie i bardzo się denerwuję. Jeśli nie sprawiliby
        Ci to klopotu , będę wdzięczna za podzielenie się doświadczeniami i wrażeniami.
        Z góry dziękuję i zdrowia Wam zyczę.
    • musztarda_ziolowa Sen i noc 07.09.05, 10:26
      Dziś szósty dzień Emilka zasypia w dzień bez piersi. Chciałam się Wam pochwalić
      tym sukcesem. Nie stosowałam żadnych drastycznych metod, po prostu pewnego dnia
      spróbowałam i już. Położyłam się obok niej, nakręciłam pozytywkę, przytuliłam i
      mała wiercąc się zasnęła. I taka metoda już została! Jestem przeszczęśliwa, bo
      oznacza to, że dziecię nie jest uzależnione od piersi, czego bardzo się bałam.
      I kolejna sprawa: dziś pierwszy raz od porodu spałam 4 godziny bez pobudki!!!!!
      Do tej pory Milka budziła się co 2 godziny (z dokładnością co do 5 minut!).
      Postanowiliśmy to zmienić, bo zaczęłam się bardzo źle czuć i padałam na ryj,
      jak to określiła Karina (łączę się w bólu z niewyspanymi). W każdym razie Milka
      drugą noc nie dostała piersi. Zamiast tego tatuś nosił ją i usypiał na rękach,
      jak się obudziła. Wczorajszej nocy prawie nie spaliśmy. Dziś były już tylko 2
      bardzo krótkie pobudki i to chyba przez jej wiercenie się raczej (przewraca się
      na brzuch i nie umie się odwrócić, więc płacze!).
      Bardzo jestem szczęśliwa z postępów i mam nadzieję na pierwszą przespaną noc w
      całości smile)))

      Oprócz tego Mileczka oprotestowała obiadki słoiczkowe. Już nawet Hipp jest
      beee. Muszę jej robić zupki sama. Szkoda, bo słoiczki były bardzo wygodne.

      Wszystkiego dobrego i pozdrowienia dla Mam oraz słodkich pociech.
    • beata3211 Namiar na neurologa z IMIDZ 07.09.05, 10:32
      Dziewczyny czy macie namiar może na dobrego neurologa z Instytutu? Musze się
      zapisać a nie chce trafić do przypadkowej osoby.
      Dzięki
      • aguszak Re: Namiar na neurologa z IMIDZ 07.09.05, 10:44
        a musi być z IMIDz?
        Nie może być ze szpitala na Kopernika?
        Dalej rehabilitujesz synka u Maćka Wiśniewskiego?
        • beata3211 Re: Namiar na neurologa z IMIDZ 07.09.05, 11:06
          Może być na Kopernika a tam przyjmują jak mały ma "tylko" wade ułożeniową.
          Jeśli tak to bardzo chcetnie poprosze o namiar. Przy okazji zapisałabym sie tam
          na rehabilitację.
          Nadal sie rehabilitujemy ale do 26/09 jest na urlopie wiec narazie nci
          Pozdrawiam
          • aguszak Re: Namiar na neurologa z IMIDZ 07.09.05, 12:14
            Przychodnia rehabilitacyjna przy szpitalu na Kopernika tel. 826-89-52
            Jak zadzwonisz, to możesz od razu zapisać się na wizytę/konsultacje do dr
            Gołębiewskiej (ona jest zastępcą ordynatora na oddziale neurologicznym w tym
            szpitalu) - do niej niestety tylko płatna wizyta 100 PLN.
            myślę, że nie tylko wady ułożeniowe "prostują" na Kopernika... ale nie jestem
            pewna.
            Pozdrowionka
            P.S. Wiemy o przerwie urlopowej p.Maćka wink My zapisani dopiero na początek
            października.
            • bogdanka04 Jedzenie-doradźcie 07.09.05, 12:23
              Co podajecie Waszym pociechom poza obiadkami-napiszcie jak wygląda menu
              maluszka od rana do wieczora.
              Pozdrawiam Ania
              • rybka002 Re: Jedzenie-doradźcie 07.09.05, 12:31
                Rano po obudzeniu albo kaszka Hippa mleczna albo kromeczka zszyneczką
                II śniadanie owoce ze słoiczka
                obiad albo słoiczkowy i ziemniaczki,pomidorek, brokuły, kalafior kurczak,
                pieczona wieprzowinka, indyk z naszego obiadu
                podwieczorek kaszka i owoce
                kolacja kaszka
                pozdrawiam
                • rybka002 tak na szybko 07.09.05, 12:40
                  ale się rozdrabniamsmile))
                  mały jest też ruchliwy okropnie. i w nocy siada, wstaje przez sen... zaczyna
                  raczkować,wstaje przy wszystkim przy czym może i nie może, nauczył się bardzo
                  szybko schodzić z tapczanu tyłem, w ostatni piątek przeszedł sam wzdłuż kanapy,
                  robi kosi-kosi, pa, odróżnia książeczki: jadą, jadą misie, przyleciał ptaszek z
                  łobzowa i czarny baranie, jest ciekawski, ulubiona zabawka to latarka,
                  och dziewczyny ale Wam zazdroszczę, tych Waszych spotkań. Ja niestety z racji
                  wielodzietnoścismile)) mam jedynie czas przed południem tak do 12, później to
                  przychodzą dzieci ze szkoły i czasu niet... a tak chętnie bym się spotkała z
                  Franulą, Joa, Delfinex i innymi wolnymi Mamamisad( ściskam
          • rybka002 Do Aguszak 07.09.05, 12:25
            Pisałaś kiedyś, że kupujesz fotelik Renolux? tak? nie pomyliłam nazwy? Bardzo,
            bardzo Cię proszę napisz gdzie?
            • aguszak Re: Do Rybki 07.09.05, 13:06
              Kupiliśmy fotelik Ramatti:
              www.ramatti.com.pl/foteliki_venus.php?lang=pl
              w sklepie z wózkami w al. Solidarności 78 lub 95/99 (to są dwa sklepy, ale ten
              sam właściciel - my kupiliśmy tutaj, bo dali nam rabat za zakup również u nich
              wózka-spacerówki
              ale taniej nieco jest w sklepie-hurtowni Tomi na Zaciszu:
              www.tomi.pl/
              Pozdrowionka smile))
              • rybka002 Re: Do Rybki 07.09.05, 13:51
                WIELKIE DZIEKI
    • aguszak Nowe zdjęcia Matika - zapraszam :))) n/txt 07.09.05, 14:36

      • tusia21 dzisiejszy piknik 07.09.05, 20:32
        Dziewczyny było super! Dzięki za wspólnie spędzony czas. Tego mi było trzeba.
        Nabrałam sił. Wracając kupiłam piękne słoneczniki, które stoja teraz w wazonie.
        Myślę, że naszym dzieciom też się podobało. Jastem za tym żeby to powtarzać
        póki jest pogoda.Musimy umówić się na wieczorny wypad.
        • aguszak Re: dzisiejszy piknik 07.09.05, 20:44
          Proszę o bardziej szczegółową relację wink))
          • tusia21 Re: dzisiejszy piknik 07.09.05, 21:29
            Byłyśmy my, Antek, Kacper, Kasia + mamy. Najpierw nasze dzieciaczki bawiły się
            na kocyku, a potem poszły spać - wszystkie. Wtedy my rozłożyłyśmy się na dobre
            z piknikiem - Joa przyniosła kanapki, Franula i Delfinek jajeczka, kupiłyśmy
            owocki. Rewelacja! Śmiesznie wyglądała najpierw wspólna zabawa, a potem 4 wózki
            ze śpiącymi dziećmi!
            • joa8 Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 09:10
              potwierdzam, było super!!
              brakowało tylko godzinki na drzemkę piknikową, oczywiście naszą, a nie naszych
              dzieci smile
              no i jestem pod wrażeniem, że dzieciaki padły w tym samym czasie, to była
              rozkosz, hihihi
              • delfinlex Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 10:26
                A ja wiszę wszystkim Mamom-piknikowiczkom lody smile))))

                Buziaki,
                Karina
                • joa8 Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 10:33
                  w malinowej? w grycanie na placu unii lubelskiej? smile)))
                  • delfinlex Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 10:42
                    W Malinovej!!!

                    Dzisiaj o 16?
                    • joa8 Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 11:12
                      z przyjemnością smile)
                      czyli o 16 w malinovej
                  • tusia21 lody 08.09.05, 10:45
                    To może wybierzemy się dzisiaj na lody, czy jaką wystawę?
    • delfinlex Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 10:41
      Dziewczynki, mam nadzieję, że spotkamy się tam wraz z naszymi Rodzinkami smile)

      www.eccowalkathon.com/pl/
      Karina
      • aguszak Re: Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 10:49
        Brzmi ciekawie smile))
        • joa8 Re: Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 11:15
          a jaka trasa Was intersuje? Bo mnie ta najdłuższa smile
          ja się bardzo chętnie wybiorę na całą tę akcję, a mój mąż-chodziacz tym
          bardziej, Antoni też wprawiony w długich spacerach smile)
          • aguszak Re: Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 11:24
            a 5 km nie wystarczy wink)) Nigdy nie byłam w Parku Ujazdowskim smile
            Z tym, że ja jeszcze nie wiem czy nie będę zajęta za dwa tygodnie.
            • delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 11:28
              My raczej na ten 6 km smile
              • aguszak Re: Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 11:34
                znaczy się właśnie 6 km smile
          • franula Re: Spacer Charytatywny :)) 21.09.05, 19:47
            No Dziewczyny
            czas sie zastanowić - idziemy czy nie? I ktora trasa?
            www.eccowalkathon.com/pl/
            Rozumiem Karina, Aguszaka i Joa. Kto jescze?
            • opieniek1 Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 08:54
              ja bym chętnie na trasę 10 km się wybrała. Start o 13. A Wy??
              • beata3211 A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 09:38
                Dziewczyny jutro nie ide do pracy, cały dzien siedze z Dziubasem. Może jakis
                wspólny spacerek???
                • joa8 Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 10:10
                  ja bardzo chętnie, tylko gdzie?
                  dziś zostajemy w domu, bo jakoś nie chce mi się wystawiać nosa za drzwi.
                  • franula Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 10:52
                    Joa
                    no co Ty a ja chciałam z Toba do Skaryszewskiego? No trudnoooooooo - to sie
                    zobaczymy w przyszłym tygodniu. Ja jutro nie bardzo - mam ginekologa o 13 - juz
                    sie cieszęsmile stęsknilam się za nim - ach widywac kogos przez 9 miesięcy co 2-4
                    tygodnie i nagle takie nagłe odstawieniesmile

                    Dowiedziałas się czgeoś ciekawego? Mozesz mi wysłać sój telefon domowy na
                    maila? To bym zadzowniła.


                    Co do niani, wczoraj miałam pierwsza kandydatkę - dziewczyny dzięki za
                    zainteresownaie - babka nie była jakąś wiedźmą ale ja nie umiem prowadzić
                    takich rozmów. Najzabawniejsze że rekrutacje zdarzalo mi się robić. Ale na
                    nianię do własnego dziecka- nie um iem zadac podstawowych pytań. Do niczego się
                    nie nadajęsad Dziewczyny które znalazły nianie - moze jakieś podpowiedzi, jak to
                    zrobić???
                    F
                    • joa8 Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 10:58
                      Kochana,
                      no dobra, idziemy do tego Skaryszaka, z tym że Antoś właśnie zasnął, pośpi z
                      godzinkę, potem jedzenie, ubierania i realnie możemy tam być dopiero ok. 13:00 -
                      13:30. Może być?
                      • franula Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 11:02
                        KOchanasmile
                        nie chcę Cię zmuszać!!! Najwyżej zmobilizować! Na pewno masz ochotę?
                        • joa8 Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 11:04
                          nie zmuszasz smile, mobilizujesz, mam ochotę.
                          13:30 jest ok?
                          • franula Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 11:29
                            tak 13 30 jest ok, my pewnie bedziemy wczesniej
              • franula Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:01
                Jak dla mnie 10 km jest ok. CZy jescz sie ktos wybiera? Jo, a Ty?!
                Czy dobrze ropzumiem ze trzeba tyam byc po 9 żeby sie zarejestrować a potem o
                13 wyruszyć? I czy na pewnoe trasy będa wózkoprzejezdne?
                • joa8 Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:08
                  Karina,
                  6 km to za mało!!!! tyle to my w marny spacer robimy, chodźmy na 10,
                  pliiiiizzzz, żeby tak razem smile
                  ja idę bez małżonka, on chce mieć wolny dzień.

                  co do rejestracji, to warto chyba zrobić to wcześniej, bo w dzień startu, to
                  pewnie będzie sajgon, poza tym nie chce mi sie tyle godzin czekać pomiędzy.
                  Zarejestrować można się w jakimś sklepie Ecco.
                  • franula Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:13
                    Ja tez bez Małżonka (nie tyle wolny dzień co dostosowywanie chałupy do kasi -
                    ma połozyć inaczej kable i przymocowac szafki do ściany) i tez namawiam Karinko
                    na 10 km. Trzymajmy klasę! Co tam dla nas 6 kilometrówsmile Codzinenie robimy
                    więcejsmile

                    Co dor ejestracji - to owsezm sklepy ale i smsowo!!!

                    Rejestracja :
                    Rejestracja sms
                    Wyślij sms o treści bilet na numer 7909 (9 zł + VAT) aby zakupić bilet dla 1
                    osoby dorosłej lub na numer 7537 (5 zł + VAT) dla 1 dziecka. Otrzymany sms
                    zwrotny okaż na Agrykoli przy odbieraniu pakietu startowego.

                    Rejestracja w sklepach ECCO
                    Rejestracji możesz dokonać we wszystkich sklepach ECCO jak również innych
                    sklepach sprzedających obuwie firmy ECCO na terenie Warszawy i okolic. Znajdź
                    najbliższy sklep tutaj.

                    Rejestracja w sklepach sieci VIA Twoje Rachunki
                    Rejestracja jest możliwa również we wszystkich sklepach sieci VIA na terenie
                    Warszawy. Więcej informacji o tym sposobie rejestracji w Informacjach
                    Praktycznych. Znajdź najbliższy sklep tutaj.

                    Rejestracja online
                    Proszę pamiętać o wydruku biletu po dokonaniu płatności oraz zabraniu go na
                    imprezę. Bilet jest niezbędny do rejestracji kilometrów oraz kalkulacji
                    darowizny na rzecz Fundacji.
                    Warunki zakupu:
                    8 zł osoby dorosłe i 4 zł dzieci do 12 lat
                    Kwota zawiera podatek VAT
                    Bilety są bezzwrotne

                    Odbiorcą płatności jest:
                    ECCO Walkathon
                    ECCO Shoes Poland Sp. z o.o.
                    ul. Falencka 1
                    05-090 Janki k/Warszawy
                    Polska
                    Tel.: +48 22 720 49 30
                    E-mail: info@eccowalkathon.pl
                    Numer konta do wpłat:
                    76183000040000004550261839
                • opieniek1 Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 17:41
                  na stronie walkathonu jest napisane, że od 9 zaczynają wydawać identyfikatory i
                  inne bajery potrzebne do spaceru (plecaki, wodę, owoce). Więc sądzę, że trzeba
                  być o 9, zabrać sprzęt, potem wrócić o 13.
                  • delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 17:44
                    spacer na 10 to chyba o 12 smile))
                    • opieniek1 Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 18:35
                      faktycznie, o 12 smile
                      to o ktorej trzeba tam byc i gdzdie sie spotykamy? ja sie jeszcze nie
                      zarejestrowalam, bo na chwile obecna mam katar nie wiem, czy pojde.
                      • delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 18:48
                        Wysłałam maila do organizatorów z zapytaniem, czy wystarczy być tuż przed 12-
                        tą, jak ktoś się wcześniej zarejestrował.Jak mi odpowiedzą, to dam cynk smile)
              • delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:02
                ja zaraz nas rejestruję - ale wybieramy się na 6 km smile
                • delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:10
                  Już po rejetsracji - przez sms.A trasa jest podobno bardzoprzyjazna dla
                  wózków smile
                  • delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:30
                    My prawdopodobnie we 3 - z małżonkiem smile Pomyślimy o tych 10 km smile))
                    • delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 23.09.05, 08:48
                      Dostałam odpowiedź - jak jest się wcześniej zarejestrowanym, to wystarczy być
                      około 30 minut przed rozpoczęciem marszu smile
                • aguszak Re: Spacer Charytatywny :)) 23.09.05, 10:03
                  My niestety nie dołączymy sad
                  Matik chory na całego, dzisiaj już kaszle - myślę, że przynajmniej do niedzieli
                  będziemy walczyć z wrednym wirusem.
                  Pozdrowionka od ...uuuuaaaaaa... śpiącej nad kompem Agi wink
    • kamajka1 Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:04
      Koleżanki Warszawianki,
      mam prośbę, muszę zorganizować w jakiejś warszawskiej knajpce imprezę
      gwiazdkową na 50 - 60 osób a ponieważ nie jestem z samej Warszawy nie mam
      pojęcia gdzie można coś takiego zrobić. Do tej pory zajmowała się tym koleżanka
      która teraz jest na macierzyńskim. Bardzo proszę pomóżcie mi i coś
      zaproponujcie. Z góry wielkie dzięki, bo wiem że na pewno skorzystam z waszych
      propozycji. smile
      • delfinlex Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:11
        Ja polecam Kampanię Piwną na Starówce - samam "robiłam" tam kiedyś imprezę
        firmową, a także swoje urodziny smile
        • delfinlex Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:29
          I namiary

          www.podwale25.pl/
      • aguszak Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:27
        Firma mojego męża organizowała przyjęcie gwiazdkowe w restauracji Klimczok -
        podobno pyszne żarełko i bardzo miła obsługa. Klimczok jest w stylu góralskim,
        a mieści się na ul Leszno chyba 32.
        Pozdrawiam smile))
        • aguszak Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:34
          znalazłam link:
          www.rest-klimczok.com.pl/firma.htm
          Pozdrowionka smile
        • tusia21 Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:36
          gdzie jest malinowa?
          • delfinlex Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:41
            Mokotów, przy Niepodległości. pomiędzy stacjami Metra Pole Mokotowskie a
            Racławicka smile
          • delfinlex Fajna zmianka na Zobaczcie :)) 08.09.05, 11:42
            Posty, przy których są zdjęcia, są zaznaczone takim fajnym aparacikiem
            fotograficznym smile)
          • joa8 Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:42
            na mokotowie, przy alei niepodległości, niedaleko skrzyżowania z Madalińskiego,
            idąc od centrum po lewej, trzeba wysiąść na metrze Pole Mokotowskie i kawałek
            dojść właśnie Alejami.
            Czyli rozumiem, że jeseśmy umówiona, Karina?
            • delfinlex Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:46
              no jasne!!!
            • sushi_1 Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 22:55
              Oj, oj bylyście w Malinovej. Zazdroszczę! A Julka z niania po drodze w okolicy
              nie było? smile)

              Dziewczyny, nie moge wyjsc z podziwu jak to wszyskto się dobrze układa.
              Nie pomyliliśmy się co do niani. Radzi sobie z Julikiem doskonale. Dziecko ma w
              koncu regularny rytm dnia, 2 dlugasne spacery, 2 zdrowe drzemki, jedzenie
              zawsze o tej samej porze, kogoś kto caly czas poswieca zabawie z nim. Widze że
              ja opiekujac sie Julkiem organizowalam sobie za duzo atrakcji oraz za duzo
              chcialam zrobic w domu - a to sprzatanie a to gotowanie. No a niania nie ma
              zadnych innych zajec tylko Julka wiec kupila go sobie calkowicie. Jestesmy
              zachwyceni! Poza tym codziennie 2 ostatnie godziny przed moim powrotem z pracy
              Julek spedza z tata. Kolejny dobry pomysl zeby faceci pobyli troche razem. Tata
              Julka stwierdzil ze to w ogole nowe doswiadczenie i bardzo im sluzy.

              A dla mnie powrót z pracy do Juleczka jest niewiarygodną i codziennie
              wzruszajacą nagrodą.

              pozdrawiamy
              s.
              • aguszak Do Sushi 09.09.05, 08:24
                Podziwiam Cię Sushi, że w Twoich słowach nie ma ni krztyny zazdrości o nianię.
                Ja jestem potwornie zazdrosna o chwile, które babcia spędza z Matikiem i nie
                mogę sie tego szpetnego uczucia pozbyć. Żal mi, że to nie ja jestem z nim od
                rana, że umykają mi z jego dnia najpiekniejsze chwile. Kiedy go odbieram po
                południu, jest po rpostu zbyt zmęczony, żeby mógł się cieszyć moją obecnością i
                na odwrót, jest marudny, płaczliwy i wtedy zła jestem, że to wszystko na mnie
                przypada, a nie jego radości w ciągu dnia.
                Dlatego bardzo Cię podziwiam, że potrafisz być ponad to.
                Pozdrowionka smile))
                • sushi_1 Re: Do Aguszak 09.09.05, 10:22
                  E tam, nie ma czego podziwiać. Po prostu trochę i naczej u nas wyszło.
                  U nas niania była wyborem mniejszego zła smile
                  Alternatywą byly babcie. Nie wiem jak to jest ale wiem na pewno ze gdyby to one
                  zajmowaly sie Julkiem mialabym uczucia identyczne jak Ty (zreszta dlatego m. in.
                  w koncu mamy nianie). Czy mnie pamięć nie myli ze Matikiem zajmuje sie teściowa?.
                  Ja mam wprawdzie do Julka osobe obca, ale:
                  - moge z nia bez problemu wszystko uzgodnic i ustawic "po swojemu" - z tesciowa
                  na pewno nie mailabym smialosci. Do tego nasza niania bez zmruzenia okiem
                  przyjmuje nasze sposoby pielegnacji, karmienia i zabaw z Julkiem (babie zawsze
                  maja swoje pomysly, dziwia sie obecnym modom w wychowywaniu dzieci etc, etc.)
                  - mam codziennie dokladnie odkurzone cale mieszkanie a ja w balaganie po prostu
                  dosteje szalu - no a przeciez nie zazadalabym takiej uslugi od tesciowej.
                  - tak zupelnie szczerze, to opieka nad dzieckiem 24/7 jest jednak meczaca,
                  zwlaszcza teraz kiedy Julka wszedzie pelno. A tak mam dzidzie rano (wychodze do
                  pracy o 8.50) w poludnie wpadam do domu na lunch i karmic Julka, no i wieczorem
                  (idzie spac po 21). Na szczescie Julek jest wieczorem w humorze calkiem znosnym.
                  A ja mam swoje bardzo zajmujace zycie w pracy.

                  A moze to moje pozytywne nastawienie wynika stad ze mam za soba dopiero 1.
                  tydzien pracy?

                  Szczerze mowiac, czasem z trwogą myśle o tym co by bylo gdyby nasza niania z
                  jakiegos powodu sie wycofala. A wczoraj nawet rozmawialam z Piotrem o tym ze
                  gdyby niania zazadala od nas teraz podwyzki to przeciez nie mielibysmy wyjscia
                  tylko placic. Miejmy nadzieje ze nic takiego nas nie spotka...

                  usciski bardzo wielkie dla Ciebie i Matika smile)
                  s.
                  • sushi_1 basen jeszcze raz 09.09.05, 11:07
                    Staram sie wyjasnic nasza sprawe zajec na basenie, niestety wszystko wskazuje na
                    to ze Mama Tata Ja ma jakies problemy. Ich telefony nie odpowiadaja.

                    Napiszcie mi dziewczyny ktore chodzicie na Kasprzaka w jakich godzinach sa wasze
                    weekendowe zajecia. Mam zamiar tam pojechac w weekend i rozmowic sie z
                    organizatorami kursu osobiscie.

                    dzieki
                    s.
                    • beata3211 Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 11:18
                      jA CHODZE TERAZ NA 13,30 W NIEDZIELĘ. a TELEFONY DZIAŁAJĄ DZWONIŁAM CHYBA WE
                      WTOREK I ZAPISUWAŁAM SIE. tYLE ŻE NAJLEPIEJ DZWONIĆ KOŁO 11,00 DO 15 LUB 16.
                      JAKOŚ TAK.
                      • sushi_1 Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 11:28
                        To moze ja mam jakies błędne numery?

                        tel. (022) 424 71 40
                        tel. (022) 498 34 90
                        tel. kom. 0692 317 077
                        • beata3211 Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 11:48
                          Pierwszy numer działa. Ale fakt że często ich nie ma. Podobno coś nie tak zato
                          z komórkowym. Ale pierwszy jest ok.
                          • sushi_1 Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 11:59
                            sukces!
                            niestety jedyny dostepny dla nas termin to sobota 15.00. Okropnie niewygodnie
                            ale szkoda mi stracic wplaconych 230 zl wiec bedziemy na razie chodzic.
                            dzieki beata!
                            s.
                        • franula Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 12:08
                          Numery masz ok. Ale ja tez sie tam dodzwonilam w zesżłym tygodniu, fakt nie za
                          pierwszym razem. Ale w niedziele nie ma co przyjeżdżać - tam siedzi taka pani z
                          gatunku ""ja tu tylko sprzątam" z nagranym tekstem "prosze to załatwić z biurem"
                          POzdrawim i zycze powodzenia.
                          F
                          PS dziewczyny alez kaska ma slwię po tym upadku wczorajszym. wczoraj
                          byłoczerwone, wyglądało jakby ja cos ugryzlo a dziś czysty fiolet...

                          Ps 2 Karinka, dzięki za lody! Tusiu czemu Cie nie było? Karina stawiala! (dla
                          niewtajemniczonyhc: na pikniku w Powsinie, w tej czarownej chwili kiedy zasnęly
                          wszytskie cztery nasze kochane potwory załozyłysmy sie że której dziecko sie
                          pierwsze obudzi ta stawia lody. padło na Kacperka....)
                • iwoku Re: Do Sushi i Innych Mam 09.09.05, 15:10
                  Sushi,cieszę się,że ten początek przebiega u Was w miarę gładko. Przeżywałam
                  ostatnie dni sierpnia razem z Wami, chyba tym mocniej,że mój dzień powrotu
                  zbliża się nieubłaganie- 19 września. A jak się rozwiązał problem zasypiania i
                  pojenia?
                  My przeżywamy trudne dni. Opiekunkę mamy naprawdę dobrą- doswiadczoną i ciepłą,
                  bywała u nas już wcześniej. Jednak dzieci zdążyły o niej zapomnieć i teraz lęk
                  przed obcymi przyszedł z olbrzymią mocą. Jasiek przez trzy dni nie pozwolił się
                  jej dotknąć. Emilka bardziej ufna- ale nie chce od niej jeść ani pić. Dotychczas
                  wszystko robiła mama...Sama niania, która niejedno widziała i z niejednego pieca
                  chleb jadła ma obawy, czy to się uda sad(((
                  A uczucia w sobie mam mieszane.Wiem,że potrzebuję już odskoczni, ale...Tak wiele
                  stracę nie będąc z moimi dziećmi.
                  Trzymajcie kciuki
                  śka
                  P.S.Ciekawe co Martolinki- cos zamilkła ostatnio
                  • sushi_1 Re: Do Sushi i Innych Mam 09.09.05, 15:55
                    Iwoku kochana, trzymam i za was kciuki! Moze pocieszy Cie jeśli przypomnę że
                    nasza niania zajmowała się poprzednio bliźniakami - chłopcem i dziewczynką - i
                    mimo poczatkowych trudności (twierdzi ze to dlatego ze dzieciaki mialy wtedy
                    ponad rok wiec i bardziej rozumialy co sie dzieje) potem bylo juz tylko lepiej i
                    lepiej. A bliźniaki nasza niania chciala jeszcze raz tylko ja podkupilismy smile

                    Zasypianie na razie idzie doskonale bo w wozku na spacerze. Ja chodze dosc
                    szybko i niania twierdzi ze to byl moj problem z usypianiem Julka w wozku. Ona,
                    nauczona przy blizniakach, chodzi noga za noga, ledwo toczac wozek i Julek
                    zasypia jak nic w 5-10 min (orzynajmniej ona tak twierdzi). Śpi 2 razy dziennie,
                    po godzince prawie. Sama nie moge sie posiadac ze zdumienia. Picie - idzie
                    nijak. Ala niania daje mu kubek (zwykly kapek z dziubkiem) i probuje poic.
                    Powiedziala ze po tygodniu Julek juz pare razy pociagnal wiekszego lyka ale
                    glownie pije moje mleczko i to prosto z cycusia. Obydwie sadzimy ze on za bardzo
                    nie ma pragnienia, co jest troche zastanawiajace w te upaly. Nie wiem czy sie
                    tym juz martwic czy jeszcze czekac wink
                    Dla was usciski potrójne!!!
                    s.
                  • franula Re: Do Sushi i Innych Mam 12.09.05, 12:11
                    Iwoku,
                    trzymam kciuki za powrót do pracy. Wracasz wtedy kieyd moja siostra. Ale wiecie
                    po ilu ona? Po 11 latachsmile Ta ma dopiero stresa...

                    DorotkoF, Sylwiado, Roxi HArt, (Tusia, Delfinlex tez!)
                    o mamo co to za sezon na choroby i wypadki! Jakos mnie to strasznie przeraża.
                    Trzymam kciuki żeby szpitale trzymały się do Waszych maleństw z daleka!!!


                    Aga
                    bedzie dobrze, trzymaj sie
                    F
      • franula Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 12:38
        Parę lat temu mialam imprez=e firmowa w restauracji landa na ul. pereca chyba.
        Poza tym Stara Chata w Zalesiu Górnym, wczorakj Joa mówiła że byla tam na
        weseleu, ja tez na imprezie foirmowej, gwaizdkowej własnie.
        F
        • kamajka1 Re: Koleżanki Warszawianki 09.09.05, 10:00
          Bardzo dziękuję za odzew. Jak zwykle można na Was liczyć w każdej sprawie. Jak
          już coś wybiorę to dam znać.
    • delfinlex Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 11:40
      Przed chwilą moja Przyjaciółka urodziła Jakuba smile)))

      Pewnie Go dzisiaj - najpóźniej jutro - zobaczę!!!
      HURRRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
      • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 11:47
        Cudów ciąg dalszy - moja siostra zdała dziś egzamin na prawo jazdy - za 5
        razem smile)) To chyba i tak nieżle jak na możliwości naszych egzaminatorów, nie smile
        • franula Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:37
          Karinko!
          to chyba na razie nie mozesz na wrzesien narzekac!!! tfu tfu
          Grauluje Malenstwa (po tytule pomyslalam ze moze jestes w ciązysmile Przyjaciółce!!
          Zazdroszce ponoszenia takiego niemowlaczka slicznego oj oj!
          F
      • aguszak Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 11:51
        Ciekawe czy jeszcze potrafisz wziąć na ręce takiego małego dzidziusia? Ja się
        właśnie zastanawiam, czy jeszcze bym potrafiła smile))
        Gratuluję przyjaciółce małego cudziku smile))
        • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 11:53
          Sama jestem ciekawa - ale sądzę, że tak!! Tak się do niego strasznie rwę!
        • beata3211 Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:01
          Moja koleżanka urodziła we wtorek. Maleńką Natalkę 53 cm 3200. Mój Krzyś był
          tylko o cm krótszy. Jak wziełam ją na ręce to aż mi się łezka w oczku
          zakręciła. Taka kruszyna prawie nic nie waży........
          Rany a jeszcze nie dawno Krzysio był taki malutki......
          • aguszak Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:10
            Alez mnie rozczuliłyście tymi dzidziami smile))
            Ja chcę drugiego malucha!!!
            smile))
          • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:12
            Kacperek miał identyczne wymiary: 3200/53 smile)))
          • matczukewa Re: Jest nowy CUD!!! 09.09.05, 08:45
            Ja widzialam Natalkę już w dniu narodzin i ręce mi się trzęsły gdy zakładałam
            rękawiczkę na maleńką rączkę ... smile
        • franula Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:21
          czesc DZioewczyny (ziewnięcie)
          Przyłaczam się do peanow nt wczorajszego pikniku. Dziecko dotlenione, ja
          zmeczona jak pies ale podnisiona na duchu milym towaryztswem. Rano Akska mi tak
          marudzial że nie wiem ak bym ten dzień bez was przetrwała! jedyna przykrośc to
          to że Kaska złapała kawałek listka, zakrztusila się nim i zarzygała mnie i
          siebiesad Dzięki Karinko, za pomoc! Aguszak, nie odebrałam tam Towjego sms a
          więc nie przekazałam zyczonek, sorki.

          Piknik fajnie Tyle że jeszce miałam gości, dwie kumpele, sama glupio
          zaproponowałam oglądanie filmu, w połowie rozbolała mnie glowa i w ogóle
          stopien wyczerpania osiągnął szcyty. Tyle że moje dziecko staneło na wysokosci
          zadania, zasnelo bez większych problemów. dzis się coprawda obudziła o 8 jak
          Adam wychodził, ale zasnęła po pół godzinie dalej. Własniwie na dobre wstałysmy
          dopiero pół godzny temu. ale po drodze przydarzył nam się kolejny dowód mojej
          głupoty o którym pisze z zawstydzeniem - ku przestrodze. Mianowicie kaska
          pokonala wszytskie otaczając ja poduszki i spadła z łóżka - kiedy ja SPAŁAM!
          tyle że nie walneła głowa w podłoge bo wybrała miejsce blisko sciany i się
          zaklinowała z nogami w górze. obudził mnei ryk! Co za koszmar! A w czasie kiedy
          to piszę Kaska wygrzebała (SKĄD?????) filcową podkładę pod noge krzesła no i
          oczywiscie próbowala zjeśc.

          Pozwaznie sie boje czy jestem w stanie upilnowac moje własne dziecko,
          niebezpieczeństwa zdaja sie czaic dokładnie wszedzie!! Jetsem przerażona!
          Pozdrawiam Was wszystkie, zycząc bepzieczeństwa waszym maluszkom.
          franula
          • aguszak Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:29
            Otóż dla "pocieszenia" napiszę Ci, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć
            wszystkich rzeczy, na które narażone jest nasze dziecko. Możemy tylko dla
            świętego spokoju pozabezpieczać to, czego się domyślamy, ale na fantazję
            naszych dzieci jesteśmy za "głupie".
            Dziś napewno już będzie lepiej, bo każdy dzień jest lepszy od poprzedniego big_grin
            Kasia jest cała i zdrowa, więc nie martw się juz więcej.
            Pozdrowionka smile))
          • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:33
            Kacper też wczoraj mimo, że wyraźnie zmęczony (od słynnego snu w towarszystwie
            Kasi, Alicji i Antosia) już nie raczył zmrużyć oczka - dopiero około 20 podczas
            karmienia zasnął - więc ominęła go kąpiel i inne atrakcje wieczorne smile
            A my w tym czasie spędziliśmy wieczór przy polskiej kolacji (czyli
            schaboszczak, ziemniaczki, sałatka) z przyjaciółmi, którzy wrócili z
            wojaży "zagramanicznych".Mały obudził się dopiero po północy na karmienie -
            potem był nieco łaskawszy niż ostatnimi czasy, bo były tylko 4 karmienia....Ale
            postawił nas na nogi już o 6.15 swoim radosnych szczebiotaniem...

            o 10.30 padł trzymany na rękach przeze mnie, podczas, gdy gadałam przez telefon
            i ..śpi...

            Pewnie zaraz się obudzi, skoro już "głośno" o tym napisałam smile)))
            • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:46
              Dżizas - co za dzień!!!
              Bratowa Marcina jest w ciąży!!!!!
              • kuczynska78 Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:01
                Rzeczywiście same niespodzianki. Aż mi się przypomniało jak to było z ciążami
                moich dziewczyneksmile jUż chyba trzeci raz tego nie przeżyję, a trochę szkoda...
                Aga
                • beata3211 Pare nowych zdjec 08.09.05, 13:08
                  Zamieściłam pare nowych zdjec Krzysia. Reszta jeszcze czeka na zmniejszenie...
                • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:18
                  .. śpi dalej - przed chwilą zajrzałam - śpi na brzuchu!!! Zaraz miną godziny...
                  • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:32
                    ....minęły 3 godziny......

                    Właśnie mi się przypomniało, że dzisiaj około 10 rano Marcin, jak wychodził, to
                    wyszeptał Kacperkowi, żeby zrobił mamie niespodziankę i zasnął za 15
                    minut..Zasnął - coprawda za 30 minut - ale JAK!!!!
                    ZAKLINACZ???.............
                    • tufinka Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:45
                      Moj maz tylko krzyczy z gory: zabierz go! Kacper juz wypil i nie zasnal! Moze
                      nagraj plyte z zaklinajacym glosem swojego mezawink Bedziemy puszczaly naszym
                      maluchom, hehe
                      • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:50
                        Jak tak dalej pójdzie, to nie zdążę na Mokotów na 16-tą smile)))
                        • delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 14:06
                          dziecię wstało, więc będę w Malinowej o czasie smile

                          Franulka?Tusia?


                          Kacperek rośnie!!!
                          • aguszak Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 14:07
                            Pozdrowionka dla dzisiejszych spacerowiczek smile))
                            dla dzidziuchów cmok w słodki nosek kiss
                          • franula Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 14:23
                            bede!
              • matczukewa Re: Jest nowy CUD!!! 09.09.05, 08:47
                No proszę, bratowa mojego męża też!!! smile
                • beata3211 Re: Jest nowy CUD!!! 09.09.05, 08:54
                  Moja kumpela z pracy też jest w ciaży! Ach aż zazdrość mnie bieże jak widze jak
                  gładzi sobie brzuszek.... A jeszcze tak niedawno.....
    • delfinlex A za tydzień w Multibabykinie... 08.09.05, 11:44
      ...będzie super film - Wyspa...Ja już byłam (jak zwykle - podczas wisyty u
      BAbci Kacperka podjechaliśmy do Kielc smile), więc raczej sie nie wybiorę, ale Wam
      serdecznie polecam smile)
      • tufinka Oj te zeby:( 08.09.05, 13:42
        Czesc dziewczyny. Pogoda piekna, a my od rana walczymysad Nocke mielismy z
        czterema albo piecioma pobudkami - gorne jedynki sie pchaja. A od rana mega
        marudzenie zakonczone straszliwym placzem, ktorego nie dalo sie juz opanowacsad
        Skonczylo sie na czopku, bo zel najwyrazniej niewiele pomagal. Teraz jest
        lepiej i chyba szybko wyskoczymy gdzies na powietrze, zanim bol powroci. Prawy
        zabek juz jest wioczny ale sie jeszcze nie przebil. A moje stawy kolanowe tez
        juz wymiekaja - ledwo chodze. Mysle ze to od dzwigania malego po schodach.
        Wlasnie sobie posmarowalam Voltarenem i mam nadzieje ze choc troche pomoze, bo
        nawet nie daje rady schylic sie do lodowkisad
        Maly pije mleko, wiec skorzystalam i weszlam na forum poczytac co u Wassmile
        Widze, ze nastroje dzis wyraznie dopisuja - supersmile
        Apropo ciazy, to juz mylalam ze Kacperek bedzie mial mlodsze rodzenstwowink
        Mialam suuuuper dlugasny cykl - zdaje sie 47 dni!! Juz obmyslalam jak wszystko
        zorganizowac - seriosmile Widzialam juz jak spedzam dzien z dwojka naprawde malych
        szkrabow! Stwierdzilismy z mezem, ze nie ma tego zlego... Pewnie byloby ciezko,
        ale maluchy bylyby w podobnym wieku i pewnie mialyby super kontakt ze sobasmile No
        ale od wczoraj wiem, ze Kacperek jeszcze przez jakis czas bedzie jedynakiemsmile
        Ogolnie porawil mi sie humor jak poczytalam wasze postysmile
        Franulu nasze dzieci to jeszcze nie raz wymysla cos takiego, ze nam szczeka z
        wielkim hukiem opadnie na podloge. Kacper wczorak sciagnal zrzucil kolumne od
        wiezy na podloge! (teraz cwiczy szpagatwink
        Mamy nowa zabawke - puszka po mleku, hehe. Mozna to to pokulac i gonic, powalic
        jak po bebenku, no i polizac oczywiscie! No i jeszcze wczorajszy wyczyn
        Kacperka - wszedl pod fotel bujany, pokonujac porecz, ktora byla raz wyzej, raz
        nizej, zamarudzil kiedy zorientowal sie, ze pod fotelem ie da sie wstac, po
        czym odwrocil sie i wyszedlsmile No wyszlo mu to swietniesmile Ja oczywiscie
        patrzylam, czy sobie krzywde nie zrobi. I tak oto kolejna umiejetnosc nabyta. A
        co wymysli dzis? Nie mam pojecia. Nauczyl sie juz otwierania szuflad. Chyba
        musze sie rozdwoic zeby za nim nadazyc.
        Pozdrawiamy
        P.S. Smacznych lodow zyczymy!!!
        • aguszak Re: Oj te zeby:( 08.09.05, 13:56
          U nas od przedwczoraj też borykamy się z kolejnym etapem ząbkowania -
          wychodzącymi trójkami górnymi. Napady płaczu trwają wieczorami, a i w nocy
          synuś śpi niespokojnie, co jakiś czas przerywa sen potwornym płaczem. Jak
          dzisiaj się nie przebiją, to chyba zaaplikuje Matikowi paracetamol, bo viburcol
          pomaga owszem, ale nie na takie mega bóle.
          Pozdrowionka
          P.S. Dzisiaj chodzę na rzęsach...
    • roxi_hart Re: pobite dzieci 08.09.05, 19:35
      Jakim trzeba byc czlowiekiem by pobic dziecko? A moze wlasnie wtedy przestaje sie byc czlowiekiem? Jestem w szoku po tym co pokazali w TV - 14,15 m-czne dzieci pobite dlatego ze plakaly. Patrze na Lene i zastanawiam sie jak mozna na nia krzyknac nawet-czy ona robi cos specjalnie, czy ona placze mi na zlosc? Placze bo czegos potrzebuje.
      Dla tej malej pobitej dziewczynki nie ma juz ratunku-plakac mi sie chce. Gdzie byli sasiedzi? Nie slyszeli placzu?

      Przepraszam ze tak smutno teraz ale musialam sie wygadac.
      • tusia21 Re: pobite dzieci 08.09.05, 20:25
        ja nie oglądam takich rzeczy, bo potem musiałabym odchorować.
      • aguszak Re: pobite dzieci 09.09.05, 08:24
        Dla mnie to też nie jest w żaden sposób wytłumaczalne... sad((
    • alcantra Godzina ZERO :-) 08.09.05, 21:42
      9 miesięcy temu, mniej więcej o tej porze, czyli o 21:45 Niuńka przyszła na
      świat. Prawie tyle, ile przesiedziała w brzuszku. Czyli można rzec, że jest z
      nami już półtora roku! smile
      • sushi_1 Re: Godzina ZERO :-) 08.09.05, 22:44
        gratulujemy Alcantro!!
      • aguszak Re: Godzina ZERO :-) 09.09.05, 08:26
        Wzruszające chwile, jak się to wszystko przypomni, tę całą drogę od początku,
        od starań, od dwóch pięknych kreseczek... ech!
        Alcantro, mało Ciebie na forum... pisz częściej, co?
        Buziorasy smile))
        • alcantra Re: Godzina ZERO :-) - reminescencje 09.09.05, 09:20
          Niewiele mnie, bo siedzę w pracy już na pełnym etacie i troszkę mało czasu
          mam.
          W ub. weekend wróciliśmy z dwutygodniowego urlopu. Było rewelacyjnie: piękna
          pogoda, jezioro o krystalicznych wodach z odosobnionym pomostem, cisza, spokój,
          świetne jazdy konne w dzikich kniejach Puszczy Augustowskiej, troszkę
          zwiedzania, szaleństwa na nartach wodnych (wreszcie miałam okazję spróbować - w
          Augustowie jest wyciąg), wysyp prawdziwków... Niuńka szalała na trawie (ma
          nawet na sumieniu motyla, którego złapała niemal w locie i oczywiście rozerwała
          przy oględzinach) i w efekcie doznała miejskiej klaustrofobii po powrocie. My
          byliśmy zszokowani, że tu nie ma gdzie jej wypuścić na trawę, bo trawy nie
          ma... To co zostało jest brudne, wyschnięte, obsikane i obkupane. W ogródkach
          jordanowskich niewiele lepiej. Maja wyła na całe osiedle na niedzielnym
          spacerze, tak rwała się na "trawę". W wózku i na rękach nie chciała. Dopiero
          wyniesienie kocyka i rozłożenie go w ogródku rozwiązało sprawę. A mnie się łzy
          na oczy cisnęły, jak Mała skubała wyschnięte źdźbła. No cóż, jak mówi moja
          Mama, Niuńka to dziecko miastowe i musi się przyzwyczaić. We mnie za to wzrosła
          determinacja ku budowie własnego domu. Na razie pozostaje mi zazdrościć tym,
          którzy mogą wypuścić swoje szkraby na soczystą, czystą trawę...

          Niuńka na szczęście zaakceptowała nową nianię bez problemu. Mimo iż nie jest to
          owa superniania, widzę, że może być nawet merytorycznie lepsza. Niuńka ją
          bardzo lubi, a ona - z przygotowaniem pedagogicznym - świetnie się z Małą
          dogaduje. To nic, że mnie odrobinę irytuje, ale powoli zaczynam się
          przyzwyczajać.

          No i to chyba tyle smile
          • beata3211 Polska ŚŁużba zdrowia 09.09.05, 09:41
            Masakra, zapisać gdziekolwiek dziecko to normalnie farsa. Do specjalistów
            kolejki że szok. A już szczególnie do neurologa. Rozumiem że jest mało lekarzy
            limity przyjęć ale jeśli chodzi o dzieci to przecież każdy dzien sie liczy....
            A rząd narzeka że mało sie rodzi dzieci. A jak tu rodzić jak później w razie
            co to prawie z nikad pomocy, koleki, załatwiania a najczęściej kończy się na
            prywatnej wizycie.
          • beata3211 Polska ŚŁużba Zdrowia......... 09.09.05, 09:42
            Masakra, zapisać gdziekolwiek dziecko to normalnie farsa. Do specjalistów
            kolejki że szok. A już szczególnie do neurologa. Rozumiem że jest mało lekarzy
            limity przyjęć ale jeśli chodzi o dzieci to przecież każdy dzien sie liczy....
            A rząd narzeka że mało sie rodzi dzieci. A jak tu rodzić jak później w razie
            co to prawie z nikad pomocy, koleki, załatwiania a najczęściej kończy się na
            prywatnej wizycie.
            • delfinlex Re: Polska ŚŁużba Zdrowia......... 09.09.05, 15:39
              Jest to jeden z powodów, dla jakiego od kilku lat nie korzystamy z mężem z
              tejże właśnie "służby" - jeynie prywatnie.Właściwie tylko Kacperek ma pediatrę
              w przychodni - ale też jest to przychodnia prywatna, która ma podpisaną umowę z
              NFZ - dlatego go tam zarejestrowaliśmy.Poza tym akurat pediatra "państwowy"
              czasem się przydaje..Ale powazniejsze kłopoty zdrowotne Kacperka i tak
              załatwiamy prywatnie - tam chodzimy tylko na tzw. "przeglądy terminowe".

              Zdaję sobie jednak sprawę, że wiele osób zmuszonych jest do korzystania z
              państwowej opieki lekarskiej, i nie dziwię się, że czasami można wykitować,
              zanim ktokolwiek udzieli pomocy...

              Acha - no i prawdopodobnie zabieg Kacperka będzie "państwowo" - ale pewnie i to
              tylko dlatego, że prywatnie kontaktuję się z p.doktor...
              • dorotkaf1 Horror na placu zabaw 09.09.05, 22:16
                kochane dziewczyny..ku przestrodze..
                dzis podczas spacerku mój synuś (podczas jazdy w wózeczku) zostal uderzony
                piłką wybitą przez jakiegoś dzieciaka (który to oczywiście nie chcial nic złego
                zrobić....tylko tak sobie kopnąl do kolegi...) całe zdarzenie trwało sekundy,
                kubus "przyjął" piłkę centralnie na buzie, ja byłam bliska zawału, mówie wam
                horror..kubus się tak strasznie rozpłakał że aż mi serce się ściskało ...nigdy
                nie wiadomo co sie wydarzy...prosze uważajcie na bawiące sie piłką dzieciaki..

                pozdrawiam
                dorota
    • sylwiado Jestem... 10.09.05, 01:41
      Dziewczyny kochane,
      Miło mi, ze o mnie nie zapomniałyście... Faktycznie czasu mam ostatnio bardzo
      mało. 22 sierpnia wróciłam do pracy po roku nieobecności. I od razu zaczęłam
      pięciodniowym szkoleniem gdzieś pod Piotrkowem. Na szczęście mogłam zabrać ze
      sobą Helenkę i osobę do opieki - mała jest nadal na cycu. Potem pierwsze dni w
      pracy. A tydzień temu zaczęła się choroba Helenki. Zaczęła się niewinnie od
      gorączki, myślałam że z powodu przebijajacej się z trudem górnej lewej jedynki
      (mamy już dwie dolne jedyneczki). Jednak gorączka trwała zbyt długo, udawało
      się ją zbić tylko na chwilę na dwóch lekach, więc zaczęły sie poszukiwania.
      Zrobiliśmy badanie ogólne moczu i niestety okazało się fatalne. W środę wieczór
      Helenka została przyjęta do szpitala sad(( Na szczęście mamy znajomą lekarkę z
      tego oddziału, więc nie musimy tam być cały czas, przychodzimy dwa razy
      dziennie na leki dożylne i kroplówki. Ale i tak mam dość. Szczerze współczuję
      maluszkom i rodzicom, którzy muszą przebywać w szpitalu dłuższy czas. Helenka
      po badaniach laboratoryjnych i usg ma włączone dwa antybiotyki podawane
      dożylnie, dodatkowo miała jeszcze nawadniające kroplówki. W łapce ma wenflon,
      dziś miała zmieniany... Mocz do posiewu pobierany był przez cewnik... Ryczeć mi
      się chce gdy pomyślę, co przechodzi. Maluchy nie powinny chorować!!! A póki
      byłam w domu, malutka nie chorowała wcale, raz jeden dzień gorączki przy
      pierwszym ząbku. Oczywiście do pracy nie chodzę, szefowa jest na pewno
      zachwycona, popracowałam parę dni. Ale malutka jest najważniejsza. Nie wiem
      kiedy wrócę, bo choć przed chorobą już ładnie jadła obiadki, deserki i kaszki,
      piła moje mleko i troszkę soczków z butelki, to teraz pije tylko mleko z
      piersi. W poniedziałek i wtorek podczas gdy byłam w pracy prawie nic nie zjadła
      i nie wypiła, nawet mojego mleka z butelki, oczwiście się odwodniła. Teraz na
      lekach jej stan kliniczny się poprawił, wyniki nadal nie są dobre, ale mała
      jest już weselsza. Mam nadzieję, że jej stan szybko bedzie się poprawiał. Ale
      czeka nas 6 tygodni leczenia...
      O postępach ruchowych nie będę pisać, bo nie ma o czym sad Teraz nawet nie
      możemy się rehabilitować sad Ale jestem pod wielkim wrażeniem postępów Waszych
      dzieciaczków.
      Bardzo dziękuję też za życzenia urodzinowe na zobaczcie dla mojego starszego
      Michałka, niedawno skończył 4 lata! Gdy znajdę chwilę wstawię nowe zdjęcia,
      także te ze spotkania nad morzem z Tufinkowym Kacperkiem.
      Nadrobiłam zaległości w czytaniu, może więc teraz czasem coś skrobnę.
      Buziaki i proszę trzymajcie kciuki za Helenkę,
      Sylwia
      • sylwiado Re: Jestem... 10.09.05, 01:48
        I jeszcze w międzyczasie mąż wyjechał na ponad tydzień z komputerem, odcinając
        mnie od forum sad
        S.
        • delfinlex Re: Jestem... 10.09.05, 09:14
          Bardzo mi przykro, że tak smutno zakończył się Twój powrót do pracy...
          Trzymam kciuki za poprawę stanu zdrowia Helenki - buziaki dla Maleńkiej!
          Karina
        • sushi_1 Re: Jestem... 10.09.05, 22:52
          Sylwio, jak dobrze że w końcu piszesz! Okropnie wam współczujemy! Biedna
          Helenka, tyle przeszła. A Ty też jesteś niesamowicie dzielna. Trzymajcie sie
          ciepło i niech choróbska znikają natychmiast.
          pozdrawiamy!
          s.
          • sylwiado Re: Jestem... 11.09.05, 11:53
            Bardzo dziękuję za dobre fluidy, bo działają smile
            Helenka ma się lepiej, ma już chęć do zabawy i pojawia się powoli apetyt na
            menu inne niż mleko prosto od mamy. Wczoraj zjadła niecały mały słoiczek, ale
            dobre i to, żeby jeszcze zechciała się przeprosić z butelką... Na dwóch
            antybiotykach dożylnych będziemy co najmniej do czwartku lub piątku, co dalej
            okaże się po wynikach następnych badań krwi i moczu. Więc dobre fluidy i kciuki
            nadal w cenie!
            Na pocieszenie wstawiłam trochę zdjęć wakacyjnych, zapraszam do obejrzenia.
            Sylwia
      • aguszak Re: Jestem... 12.09.05, 12:57
        Trzymam kciuki, a Ty nie zapominaj o nas. Kiedy Ci źle, albo masz powody do
        radości zaraz się tym z nami dziel smile
        Ciepłe mysli wysyłam w stronę Twojej córci, żeby odegnać wszystkie choróbska.
        Pozdrowionka od Agi i Matika smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja