delfinlex Wake me up, when september ends... 31.08.05, 21:14 ...to jest moja i mojego męża myśl przewodnia... Wrzesień był dla nas zawsze bardzo ciężki i przykry, zawsze coś się działo złego..Ten też nie zapowiada się najlepiej: 5 września - mam wezwanie na komisję do ZUS-u (jestem na zwolnieniu na kęgosłup..), 15 września - wizyta w CZD i ewentualny zabieg na oczko Kacperka, 20 września - sprawa spadkowa po teściowej. A dopiero od jutra jest wrzesień. Dlatego mamy ochotę śpiewać jak w tytule... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Wake me up, when september ends... 01.09.05, 08:11 Nie za wesołe natroje od wczoraj i przykro mi, że się w części do tego przyczyniłam, ale czasem tak jest, że tylko tutaj mogę zrzucić to, co mi na serduchu i wątrobie leży... dziękuję Wam Sushi, Martolina - trzymam za Was gorąco kciuki, żeby wszystko w pracy było OK. Napisze jeszcze raz, to co już kiedyś napisałam bodajże Matczukewie - nie jest wcale tak źle, jak się na początku wydaje. Pomyślcie sobie, ile czasu poświęciłyście swoim malutkom i ile dobrego na przyszłość z tego wyniknie )) Ja byłam jedną z pierwszych, które wróciły do pracy, było bardzo ciężko, teraz też nie jest lekko, ale zdążyłam się już przyzwyczaić. Po tygodniu stwierdzicie, że już się po prostu przyzwyczaiłyście i sytuacja się unormuje. Wiem, że im później tym ciężej, ale wierzę w Was, bo jesteście bardzo dzielne! )) Franulko - ściskam Cię bardzo dzielnie, wczorajsza latte z Tobą i Joa był promykiem radości podczas niecałkiem przyjemnego dnia. Co się dzieje z Twoim nastrojem? Jak chcesz, to wiesz, że ja jestem i chętnie @ albo telefon, albo co tam chcesz... jestem... wiem, że ze wszystkim dasz radę Delfinexie - trzymam za jednak pomyślny wrzesień. Kto wie, może polubiecie ten miesiąc, bo uda się Wam tak wiele dokonać. Niech wszystkiem smutki i stresy idą precz. Wysyłam ciepłe myśli i wiem, że będziesz dzielna )) Roxi - super, że nasze malutki ruszyły do boju, do podbijania świata. Niedługo się dowiemy, jak bardzo nasze dzieci potrafią być ciekawskie i uparte )) Pozdrowionka to all )))) P.S. Dziś mi już ciutkę lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Powodzenia dla mam wracających dziś do pracy!!! 01.09.05, 09:45 Dziewczyny, ja też mocno za Was trzymam kciuki!!! Pewnie lekko nie będzie, na początku serducho mocno boli, ale z czasem człowiek się przyzwyczaja a co najważniejsze nasze dzieciaczki czym młodsze tym szybciej przystosowują się do nowej sytuacji. Ja wróciłam do pracy w czerwcu więc kryzys już za mną. Szczerze mówiąc teraz cieszę się, że już mam to za sobą. Wydaje mi się, że czym później się wraca do pracy tym pewnie jest ciężej, ale taki los nas mam pracujących. Generalnie nie jest źle a powitania po powrocie.... nie da się tego opisać, warto czekać te 8 godzin na radość dzieciaczka, jego uśmiech, przytulanki i zabawy do samego wieczorka. Trzymajcie się!!! Jestem z Wami : ) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Powodzenia dla mam wracających dziś do pracy! 01.09.05, 10:39 Dzięki bardzo, jeszcze raz! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Powodzenia dla mam wracających dziś do pracy! 01.09.05, 10:54 Ja z całego serca się przyłączam i mocno trzymam kciuki za dzielne mamuśki. Przyznam szczerze, że aż mnie ciarki przechodzą jak czytam o tych powrotach do pracy. Ja chyba wrócę od listopada, choć sama do końca nie wiem... nie chce mi się wracać do mej dotychczasowej szefowej, nie chce mi się poświęcać dwóch godzin dziennie na dojazdy tamże. Chyba zacznę się rozglądać za jakimś przyjemnym gabinecikiem blisko domu. No i jeszcze niania, nie chce mi się nawet myśleć na ten temat(( Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Wake me up, when september ends... 01.09.05, 10:06 Wiele z nas przeżywa wrzesien na swój sposób. Ja juz z pracy... jakaś taka jestem rozbita. Nie mam jeszcze dziś swojego biurka, telefonu... wszytko dopiero od jutra. A i tak zaraz wrzucają mnie w kierat. Dobrze, że szefowa wraca dopiero w poniedziałek do biura, wiec te dwa dni jakoś przelecą. I co ważne, wychodzę godzinę wcześniej )) Rano w samochodzie aby sie rozładować wrzuciłam Sisters of Mercy! Pochuczało trochęi lepiej mi się zrobiło. Karina, Dzięki za ciepłe słowa! Całuję, Ma(r)tka Pracująca Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Wake me up, when september ends... 01.09.05, 11:03 Nas też czeka 15 września CZD (kontrolne badanie jajnika Natalki). A co do ewentualnego pobytu na oddziale, to faktycznie jest tak, że oficjalnie "nie można" siedzieć w nocy przy dziecku, polecają hotel albo "odpoczynek" w domu. Jednak dla upartych mam w nocy pojawiają się rozkładane leżaki (takie z podnóżkami), niby to nie oficjalne i w pełnej konspiracji, ale tak jest. No a przynajmniej było jak miałyśmy wątpliwą przyjemność przebywania na oddziale chir na salce dla noworodków (w grudniu). Myślę, że wiele się nie zmieniło od tamtego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Jeszcze tylko 1000... ;) 01.09.05, 10:21 no dziewczyny, jeszcze tylko 1000 i możemy zaczynać epizod V )) postarajcie się ładnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka do franuli... 01.09.05, 11:29 witaj, jak już pisała jestem żywieniowcem i po zajęciach typu "żywienie dzieci i niemowląt" powinnam skrupulatnie przestrzegać wszystkich zaleceń które są w tabelkach, książkach itp.Niestety zalecenia zmieniają się jak w kalejdoskopie i trzeba troche własnej inwencji oraz zdrowego rozsądku. Staram sie nie wygłupiać za bardzo z nowościami, ale dziecko tez człowiek, jeden ma alergię inny nie, jeden będzie miał biegunkę do końca życia (jako reakcja na białka mleka) a inne dziecko w wieku 1 roku będzie ze smakiem piło mleko Łaciate 2% (znam takie osobniki) bo modyfikowanym pluje dalej niż widzi. Nie mówię żeby karmić nasze maluchy (9 m-cy) frytkami, ale jak posmakowała 2, 3 na wyjeździe i nic jej nie było to OK. Za jakiś czas usmaże kilka fryt i znów pociumka ze 3 szt. Za jakieś 2 m-ce zamierzam dać jej do posmakowania kotleta z kurczaka (ciut!!!), będzie OK to fajnie,może usmażymy leciutką jajeczncę na masełku. Nie wolno przegiąć, ale moja Pyska je wszystkie owoce, warzywa (prócz fasolowych i dyniowatych, bo dyniowatych sama nie lubię i jedynie dynia w occie jest OK), kurczaka, indyka, pozostały mi do wprowadzenia mączne (tak pełna parą) i nabiał oraz smażenie (bo gotowanie wiadomo OK)i duszenie (bo to jednak łączy się ze smażeniem). Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 12:18 Dzięki Franula, że przypomniałaś. Pamiętacie, że ileś tam postów wcześniej padła propozycja spotkania się weekendowego w Wawce, tak, żeby mamy pracujące też mogły się spotkać, przyjść na spacer ze swoimi malutkami, a może przede wszystkim one, bo reszta spotyka się z mniejszą bądź większą regularnością , nie muszę dodawać, że ta "reszta" jest też niezbędznie konieczna. Wstępnie mogłybyśmy się umówić na 17 lub 18 września, miejsce dowolne. Jak będzie ciepło, to w plenerze (Ogródek Jordanowski na Mokotowie, Kabaty etc.), a jak zimno, to jakiś przytulny, ale spory lokalik, tak, żeby zmieściły się tłumnie przybyłe mamy z dzieciaczkami w wózkach (mile widziane propozycje, może wcześniej zarezerwujemy). Tak więc, czekamy na propozycję co do daty, miejsca i ogólnie pomysłów na miłe spędzenie czasu w Gruniówkowym gronie )) Napisałam specjalnie, że spotkanie jest w Wawce, a nie spotkanie warszawianek, bo jeżeli któraś mama spoza Stolicy mogłaby i miałaby ochotę spotkać się własnie tutaj, to serdecznie i gorąco namawiam )) Buzioraski, szczególnie dla Bejbików )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 14:03 ja 17 nie moge, dlatego rozmawialysmy o neidzieli. Jesli sobota to nastepna... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 14:10 oki 18 IX albo następna sobota lub niedziela, czyli 24, 25 IX Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata dlaczego czerwony policzek? 01.09.05, 16:47 Dziewczyny, mój synek ma dziś bardzo mocno czerwony i gorący jeden policzek. Jaka moze być tego przyczyna? Zęby? Czy mam się martwić? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: dlaczego czerwony policzek? 01.09.05, 19:09 a może go coś ugryzło? komar? meszka? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 22:46 Dal nas obydwa terminy ok. Spotkajmy sie koniecznie!!!!!! s. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 02.09.05, 09:40 mnie 18 września jak najbardziej pasuje Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 02.09.05, 11:59 Dziewczyny sorki ze off topic. Czy ma któras z Was wczorajsza Gazetę?. A dokladniej wkladkę z Papieżem? Moja mama zbiera i przegapiła.... Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Wielki zlot Grudniówek w Wawce :) 01.09.05, 21:33 Ochote to ja mam wielka ale nie wyobrazam sobie jazdy z Mala 200 km autobusem - autka u mnie niet. A poza tym 17 wybieram sie na wesele - pierwszy raz calonocna impreza bez Malucha. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Komis meblowy - poratujcie Warszawianki 01.09.05, 19:32 Muszę kupić biurko jak najbardziej funkcjonalne i pojemne dla Andrzejka nie na komputer!!!!Temat jest o tyle naglący, że chciałabym to kupić szybko.,a myślę ,że komisy to dobry pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Komis meblowy - poratujcie Warszawianki 01.09.05, 19:37 jest taki na Towarowej, chyba przystanek za rondem daszyńskiego, na rogu, wielki, duże napisy, nie da się przegapić Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 1 września 01.09.05, 21:57 Martolinko, Sushi myślałam ciepło cały dzień o Was... pewnie nie jest łatwo... ale cóż niestety taka kolej rzeczy... ja na szczęście mogę być jeszcze rok z moim skarbkiem, za rok 1 września też wracam do pracy(( Aguszak uściskaj swoją przyjaciółkę. Na pewno się uda grunt to się nie poddawać. A cukrzycę się leczy. Joa dzięki za adres jutro tam jadę. Jakbyście miały jeszcze coś to proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 01.09.05, 22:22 jestem, żyję... Maluszek też ) Dzięki za dobre fluidy. Jak na pierwszy dzień nie było wcale tak źle. Może dlatego, że nie bardzo do mnie dotarło, że JUŻ pracuję. Cały dzień wydawało mi się, że znalazłam się w biurze, ot tak, z przypadku, coś pomóc koleżankom... i że zaraz wrócę do domowych pieleszy poprzewracać się z Michałkiem. Powodem tego poczucia tymczasowości był brak mojego biurka, brak kompa, brak podłączonej mojej linii telefonicznej, brak możliwości wejscia do systemu księgowego. Więc... taka praca na niby. Jak na początek to nieźle )). A Maluszek: gdy ja wychodziłam z domu, Michałek został z tatusiem, więc płaczu większego nie było. Jednak ponoć kiedy tatuś wychodził był ryk okropniasty (z czego mój mąż się cieszył, bo upewnił się, że synek kocha go tak jak mamusię przynajmniej). Po kaszce porannej niania zabrała Młodego na spacerek i tak cały dzień - spał, wpadali do domu na zupkę, potem spacerek, znowu sen. A gdy weszłam do domu po pracy zastałam nianię i Michała uchachanych na czworakach w dużym pokoju. Gdy mnie zobaczył tak się ucieszył, że aż serce mnie zakuło. Nie wypuścił mnie nawet do ubikacji, tylko od razu się rozryczał gdy znikłam mu z oczu. Kochane Młode. I tak to wyglądało. Idę bo marudzi. Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 01.09.05, 22:44 Oj, co ja bym bez was zrobiła dziewczyny. Wasze dobre fluidy działają, bo podobnie jak Martka z Michałkiem, i myśmy przeżyli 1 września Julek wstał o 8.30, przed moim wyjściem więc był nwaet czas na krótkie poranne przytulanie. Potem było sniadanko z nianią, spacerek, sen (hurra!). Zjawiłam się na lunchyk 13-14, nakarmiłam, przytuliłam. Julek był taki szczęśliwy jak nigdy dotąd. Wszytko go cieszyło. A potem znowu spacerek, obiadek na dworze i sen (hurra, hurra!!). W końcu niania odkurzyła całe mieszkanie z pedanterią godną nawet mojej pochwały (mam kota na punkcie sprzątania) i poszła zostawiając Julka z tatą na ostatnie 2 godziny. Piotr miał najgorzej bo Julio miał już trochę dość i zaczął marudzić, wiec spędził te 2 godzinki na rękach u taty, a jak wrócłam na dobre o 18.30 przypiął się do piersi z takim jękiem że aż mi było smutno. Do wieczora był dość marudny, ale do zniesienia. Cieszę się że gorszy humor Julka przypadł na nas a nie na nianię, która była tym pierwszym dniem bardzo, bardzo zestresowana. A ja w pracy super. Roboty tyle że nie wiadomo w co ręce włożyć. Na szczęście jestem wypoczęta po długim urlopie i pełna dystansu, więc nie jest źle. Poza tym wróciłam do mojego służbowego auta. Z pracy wracałam z wielkim piskiem opon i głośną muzyką. Ach, ten zryw...) och, żeby i jutro poszło tak dobrze buziaki s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 01.09.05, 22:45 Karinko, Franulko, jestescie nieocenione. Wielkie dzięki za sms-owe wsparcie! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 01.09.05, 22:56 I jeszcze jedno mnie dziś pocieszyło. Również dziś wróciła po wychowawczym moja kolezanka w pracy. Jej córeczka ma rok i 2 tygodnie. Niestety trafiła do złobka. Wiem że to nie jest katastrofa, ale jednak ciesze się że Julek jest w domu, z tatą, a i mama wpadnie w ciągu dnia. Zawsze to coś, nie? s. Odpowiedz Link Zgłoś
franula hurtem... 02.09.05, 15:34 Widzę, że znowu na forum nie najlepsze humory. Jak nie urok to czkawka. DZiewczyny bardzo współczuje - Joa wiesz co myślę Tusiu mam nadzieję że to przejdzie, musicie byc obie bardzo dzielne. Pracowitki! NAdal trzymam kciuki. dobrze, że dzis piątek! Acha bardzo dziękuję w imieniu Katarzyny za życzenia. tak jest ! Ma nas kochać! Jest kilka nowych fotek na zobaczcie - może się zbiorę i wkleje więcej. A u nas lepiej o tyle, że z grubsza doszłam do ladu z Adamem, kochany wyrzucił mnie wczoraj z domu na basen mimo że Kaska bardzo marudzila to wziął to na siebie. Dziś miał jakieś badania więc wziął dzień wolny i zaliczyliśmy Zielona Budkę i Łazienki. (ma ciągle klopoty z porażeniem nerwu twarzowego, nie wiem kiedy w końcu sie tego pozbędzie.... biedny). Tyle że na wieczorem jedzie poza warszawe na wieczór kawalerski, pewnie wróci rano, więc czeka mnie upojny wieczór z Kasią. zalezy o której usnie. Pedze smazyć naleśniki F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 02.09.05, 09:32 Sushi, Martolina, cieszę, że u Was dobrze, że żyjecie ), że syneczki mają się dobrze. ściskam Was pracujące Mamy, a sama udaję sie rozmyślać nad jednostajnym życiem mamy domowej - czyli mnie Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: 1 września - pierwsze koty za płoty 02.09.05, 10:00 Joaś Ty moja kochana )) Ty dobrze wiesz, ile ja bym dała za takie jednostajne życie... )) Pozdrowionka i powodzenia w rozmyslaniach Prognoza pogody niestety nie nastraja na wtorek optymistycznie. Może jednak poniedziałek? Do przemyślenia pozostawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 domowe dołki 02.09.05, 10:12 Aguszak, dzięki kochana ostatnio, dość często spotykałam się z dziewczynami niedzieciatymi, i u jednej awans, u drugiej doktorat, u trzeciej nowa miłość, u czwartej nowe mieszkanie. No i poczułam się jakoś tak gorzej, nie to, że im zazdroszczę, niech mają, jak najlepiej, ale że mnie coś omija. Jakiś taki strach mnie ogarnął, że stracę szansę (tylko jaką i gdzie?????, tego nie wie nikt). Oczywiście wiem, że "inwestycja" w Antka jest najlepsza, no ale z drugiej strony nie chcę żyć tylko dzieckiem. Taka najgorsza opcja, jaka do mnie przychodzi to taka, że przestanie mi się coś chcieć, że osunę się tylko w dom, że rodziną zasłonię swoje pragnienia i ambicje. I zaraz przychodzi oczywiście refleksja, że to bzdura, że mam mnóstwo pomysłów na dalsze życie, ale, no właśnie, czasem mam się gorzej. Dobra, koniec tych paranojek , idę pogrzewać zupę Antosiowi, bo zaraz zje moją stopę. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: domowe dołki 02.09.05, 10:55 Skąd ja to znam. Mnie też, chyba ciągle, towarzyszy poczucie, że coś, gdzieś tracę (lub stracę). Jestem rozdwojona w marzeniach i oczekiwaniach. To poczucie bycia na marginesie jest na dodatek dosyć skutecznie podsycane przez moją mamę, która z miłą chęcią, jako bezrobotna, zajęłaby się Emilką. Więc ciągle mi wypomina, że nic ze sobą nie robię w życiu... Zresztą, nie o nią chodzi. To raczej takie poczucie, że chciałoby się i to i to. I poszłabym wreszcie do pracy (jestem tuż po studiach), ale też jak pomyślę, że miałoby mnie ominąć tyle cudownych wydarzeń z życia Mileczki (na którą tak bardzo czekałam), to odechciewa mi się pracy... Zresztą, mam dziś doła, bo znów nie spałam w nocy. Ciągle myślę o odstawieniu Mileczki od piersi i waham się. Boże, jak dobrze, że już piątek. Ja dziś tak wyglądam (( Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: domowe dołki 02.09.05, 13:04 Dziewczyny ja sie moge podpisac rekoma i nogami pod waszymi postami! Ze mna jest identycznie Tak wiec zabralam sie za poszukiwania pracy, bo czasem mam wrazenie ze "zdziczeje" siedzac tylko z malym w domu, a z drugiej to sobie nie wyobrazam rozstania. Ot taka jestem rozdarta... Co zrobic? Samo zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: domowe dołki 02.09.05, 13:15 No właśnie. Najgorsze jest to rozdarcie. Chciałoby się pracować i jednocześnie być cały czas z Maluszkiem (no.. większość czasu) - Sushi - zazdroszczę Ci tych karmień w ciągu dnia. Po jednym intensywnym dniu w pracy (i drugiego połowie) muszę przyznać, że jednak przerwa w tzw większym wysiłku myślowym (jaką miałam podczas ciąży i pilnowania maluszka) obniżyła trochę moją zdolność szybkiego wyszukiwania w półkach mózgu odpowiednich informacji. Niestey. Czuję jednak że trochę mi uciekło. Teraz muszę zrobic wszystko, aby nadrobić zaległości. Idę ciągnąć mleko. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Komis meblowy - poratujcie Warszawianki 02.09.05, 00:54 Rybko, nie dam głowy ale ten komis to jest chyba na Rondzie daszyńskiego a nie przystanek za. PS Rozmawiałam z p. Maria, umowilyśmy sie na telefon bliżej daty mojego powrotu do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Komis meblowy - poratujcie Warszawianki 02.09.05, 09:29 tak, tak, Franula ma racje , jeden komis jest na rondzie Daszyńskiego, ale ja też mam rację , drugi jest przystanek za rondem, w strone Woli, tak trochę w prawo, w uliczce, też go widac z Towarowej. Rybko, udanych zakupów ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :)))))))))) 02.09.05, 08:35 Kasiu Kochaniutka, Wszystkiego najcudowniejszego, co tylko mogę sobie wyobrazić, życzą Ci ciocia Aga wujek Robert i kolega Mateuszek ))))))))))))))))))) Bądź zawsze takim pogodnym dzieciakiem i bardzo mocno kochaj mamusię i tatusia ))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 09:29 Kacperek z Mamą ślą wielkiego buziorasaczka dla Katarzynki ) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 09:30 Sto lat, sto lat!!!!! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 11:02 Wszystkiego najjjjjjjjlepszego życzy o dzień młodsza koleżanka Alicja z mamą Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Proszę pocieszcie 02.09.05, 12:13 Właśnie robiłyśmy kolejne badania. Znowu coli! Dla nas oznacza to najprawdopodobniej inwazyjne, bolesne dla dziecka badanie(cystografię) i ileś dni w szpitalu. Od wyniku zależy czy leczenie lekami w najlepszym wypadku, czy operacja! Ratunku! Ja nie chcę! Nie chcę się zgodzić na to badanie choć wiem, że muszę! Jestem załmana!!!!!!!!! Dobrze, że Alicja jest odporan na ból, bo niawet nie płacze, a ten wynik oznacza zapalenie pęcherza. Sama często je mam i wiem jak to boli. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Proszę pocieszcie 02.09.05, 13:01 Tusiu strasznie mi przykro Mam nadzieje, ze skonczy sie na lekach. Trzymajcie sie dzielnie. Nie zalamuj sie teraz, musisz byc silna dla malej!!! Oby badanie trwalo jak najkrocej, a operacja (tfu, tfu) nie byla konieczna. Sciskamy mocno Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Proszę pocieszcie 02.09.05, 13:59 Tusiu i Alicjo malutka, ściskam Was obydwie serdecznie i żeby w końcu bakteria poszła sobie precz i żeby nie trzeba było tej operacji i wogóle same żeby... Trzymajcie się dzielnie, kciukasy zaciśnięte za powodzenie, Aga i Matik Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 13:06 Kasiu zyczymy duzo zdrowka, radosci i wszystkiego co naj... naj... naj... Kacperek z mama Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: 9-cio miesięcznica Kasieńki Franulowej :))))) 02.09.05, 22:44 i my dołączamy do życzeń! No to nasza Kasia jest juz po tej stronie brzuszka tyle samo co po tamtej s. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka ściskam... 02.09.05, 13:30 witaj, wiem co czujesz, bo własnie w środę odebrałam Pyśki badania krwi (rutynowe, bo brała 3 m-ce żelazo) a tu lekarka mi mówi - leukocytoza i ze szczepienia nici (a to miała być szczepionka dopiero z 5-go miesiąca życia, bo my ze szczepieniami jestesmy do tyłu). Nic jej nie jest, tryka zdrowiem. Za tydz. idziemy na pobranie krwi z żyły (wrrrr...) i dokładne badanie CRP na stany zapalne. KOSZMAR. pozdrwiam Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 załamania cd 02.09.05, 20:27 Właśnie wróciłam od lekarza. Alicja ma 1000000 coli. Kolejne antybiotyki (na poprzedni jej organizm już zdążył się uodpornić), a potem furagin przez miesiąc. Co 2 tyg przez 3 mies. badanie moczu, raz na mies. posiew, skierowanie do nefrologa, który ma nas skierować na cystogrfie. Statystycznie reflux występuje 1-2 na 1000 Ciągle płacze Na pocieszenie kupiłam Alicji "miśkopta"! Jest zachwycona, bo jest twardy i dobry na ząbkowanie! W twardym ciasteczku miękki biszkopt. Sama próbowałam pychota! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: załamania cd 02.09.05, 22:42 Tusiu bardzo wam współczujemy. Trzymajcie sie dzielnie dziewczyny!!! Na pewno wkrótce wyjdziecie na prostą. s. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia20 Re: witam po miesiącach przerwy 02.09.05, 22:47 Witajcie Moje Drogie, nie uda mi się przeczytać wszystkich zaległości, ale chcę żebyście wiedziały, że o Was pamiętam i jak tylko mam chwilę to tu do Was zaglądam ale zazwyczaj nie mam czasu żeby dużo czytać , że nie wspomnę o pisaniu... Cieszę się z tymi, które mają powody do radości i trzymam kciuki za te które mają chwilowo gorsze dni. U nas wszystko na wariackich papierach, ja już pracuję piąty miesiąc, praca pochłania mi dużo czasu, mąż też pracuje całe dnie, nasza Ola siedzi sobie z babcią i jest rozpieszczona jak nie wiem co!! Odpukać nie choruje, raczkuje, rozrabia, chodzi trzymana za rączki, oczywiście bardzo niezdarnie, staje w łóżeczku i cały dom wygląda jak pobojowisko, zarzucony wszelkimi jej zabawkami, gada po swojemu jak najęta, a po naszemu mówi, tata, baba, pap, dzidzia i nareszcie mama. Rośnie jak na drożdżach, jest mlecznym potworem za to zupek, musów itp. nie chce jeść... Wspomnijcie nas czasem Gorąco pozdrawiamy i ściskamy Asia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: witam po miesiącach przerwy - do Joasi 05.09.05, 11:04 Joasiu, pisz jak najczęściej o sobie i Oli. Wiem, że pracując ma się naprawdę mało czasu, ale tęsknimy i pamiętamy )) Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: załamania cd 03.09.05, 08:22 Tusia, ściskam mocno, trzymajcie się, wyleczysz na pewno Alicję i będzie po wszytskim. Najważniejsze to wiedzieć, na czym się stoi, a Ty juz wiesz i możesz podjąć stosowne działania. Calineczkę całuję w czółko. Spotykamy się w przyszłym tygodniu??? Spacer? Kino? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 niespodzianka na basenie 03.09.05, 23:04 Danusiu dzięki za pomoc dziś w sprawie basenu. Dziwna historia nas spotkała ze strony Mama Tata Ja. W zeszłym kwartale byliśmy zapisani na Kasprzaka we wtorki ale od nowego kwartału zadeklarowaliśmy chęć uczestnictwa w zajęciach na Bemowie w grupie sobotniej. Wnieśliśmy stosowną opłatę jeszcze w lipcu (230 zl) i dziś rano stawiliśmy się na zajęciach. I tu niespodzianka. Zajęcia sa, logo mama tata ja wyeksponowane jak trzeba, tylko nas nie ma na liście??? Wytlumaczyliśmy Pani że opłatę wnieśliśmy w lipcu etc, etc jw a Pani z niewyraźną miną mówi że oni nie mają nic wspólnego z firmą której wpłaciliśmy pieniądze. Tamta firma to Fundacja Mama Tata Ja (czy coś w tym stylu) i już nie działa na Bemowie, jej pracownicy zostali przejęci przez nową spólke, Mama Tata Ja, i jeśli chcemy się zapisać to opłata wynosi 240 zl!! A żeby dostać z powrotem nasze 230 zl musimy ścigać Fundację Mama Tata Ja. Dobra Franula pomogła mi szybko zanleźć do nich numer komórki ale jak się domyślacie usłyszeliśmy komunikat "wybrany numer jest nieprawidlowy...". Dobre, co? Mam nadzieję że uda nam się to wyprostować, ale może dziewczyny co chodzą na Delfinka na Kasprzaka powiedzcie czy u was były po wakacjach jakeiś zmiany czy wszystko w porządku? a coż to za pustki dzis na Forum? pozdrawiamy s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Ktokolwiek widział... 03.09.05, 23:06 gdzie jest sywiado? brakuje je tutaj już bardzo długo. Czy wyszstko w porządku? s. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Ktokolwiek widział... 04.09.05, 10:15 No wlasnie zaginela Spotkalysmy sie nad morzem, ale to miesiac temu! Rowno miesiac temu. Sylwia wrocila do pracy, moze nie ma czasu bidula? Nawet na ostatniego malia nie dostalam odpowiedzi. Moze w koncu sie pojawi? Tylko kiedy? Mam nadzieje, ze u niej wszytstko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: niespodzianka na basenie 04.09.05, 01:45 Sushi nic nie rozumiem, ale tu masz linkę - wszystkie kontakty: www.mamatataija.pl/kontakt.php?menu=100 Franula Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: niespodzianka na basenie 05.09.05, 07:33 No właśnie - jakieś przekręty oni wyprawiają na tym Bemowie! My byliśmy na próbnej lekcji w lipcu i kolejny raz stawiliśmy się na basenie w sierpniu, po przerwie konserwacyjnej, a tam pustka! Już nie ma zajęć! Musimy więc pomyśleć o Kasprzaka Odpowiedz Link Zgłoś
marcinka3 Też mam synka grudniowego 2004 03.09.05, 23:21 Cześć ja też mam synka z 28 grudnia 2004r. Chętnie podzielę sie informacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 basen 04.09.05, 11:10 Przy chorobie Alicji możemy tylko marzyć o basenie. Tak liczyłam na to, ze po wakacjach w końcu się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: basen 04.09.05, 11:14 a mnie się już nie chce dziś nie idziemy, bo jak pomyślę o przebieraniu się, wycieraniu, mokrych włosach, to mi się odechciewa. Zapał pierwszego półrocza minął, hihihi. Spacerek po osiedlu i już. Poza tym Ancik śpi, więc i tak byśmy już nie zdążyli. Sushi, numer stacjonarny MamaTataiJa działa, bo ja kilkakrotnie dzwoniłam tam, ale tak od 11:00, babeczka nie przychodzi za wcześnie do pracy Może po prostu tam wyjaśnij o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: 04.09.05, 14:49 ja tez mam lenia dziewczyny - napisze Wam cos dla ostrzeżenia ale strasznie miw styd, że popisłam się tak konkursowa głupotą. Czasem daję Kasie nie-zabawki - myślę o tym czy sa bezpieczne nie maja ostrych kantów czy malych elementów. Np Kasia lubi się bawić sitkiem. I ok. Niestety doznalam zacmienia umyslu i dałam dziecku do zabawy - gąbkę. Czystą nową. Oczywiście Kaska zaczęła ją jeść... udało mi sie w pore zabrać ale kawałki gąbki już wygarnialam z buzi. kretynka. (ja oczywiście - nie Kasia) To tak ku przestrodze Franula Ps wrzuciłam kilka nowych zdjęć zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 9 mies. 04.09.05, 16:29 Alicja wczoraj skończyła 9 mies. Niestety nikt nam nie złożył życzeń Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: 9 mies. 04.09.05, 17:35 bo trzeba byc rzeczniczką dziecięcia swego i przypominać ))) a tak serio - to wszytstkiego co naj, zdrówka przede wszytskim!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: 9 mies. 04.09.05, 20:33 Alicjo kochana, oczywiście nadrabiamy zaległości i prostujemy poważną gafę: STO LAT, STO LAT!!! i jeszcze więcej miłości do rodziców i od rodziców, samych tylko pogodnych dni, życzą Aga i Matik )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: 9 mies. 05.09.05, 09:57 Tusiu, napisz co z zabkowaniem Alicji - miałaś kiepskie noce, czy nadal tak jest? I swerdeczne buziaki dla dziewięciomiesięcznej Ali! F Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: 9 mies. 04.09.05, 21:11 Spoznione ale bardzo serdeczne zyczenia dla slodkiej Alicji i Leny i mamy Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: 9 mies. i postępy w rozwoju 05.09.05, 07:41 Sto lat niech żyje Calineczka!!! Mój Antoś też już skończył 9 miesięcy i niedługo się nie obejrzę, a on będzie biegał po całym mieszkaniu. Jak narazie uwielbia podnosić się do stania podpierając o ławę, kanapę, ew.nogę lub ręce mamy. Ma już 2 ząbki. Nauczył się robić pa-pa. Ale najfajniejsze jest teraz "Jedzie Antoś na koniku" - gdy tylko się mu tak powie, on od razu wyciąga rączki i podskakuje, jakby jechał na koniu! Dowolnie- siedząc, stojąc, klęcząc No i jeszcze kręcenie głową "nie-nie-nie"- czy Wasze dzieci też tak robią? No i gada fajnie "a tata, mama, baba" i inne groźne odgłosy. Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 07:55 Mój Antoś ze złotego i grzecznego dziecka stał się niezłym rozrabiaką. Spodziewałam się, że niedługo będzie go już wszędzie pełno, ale nie przypuszczałam, że zrobi się taki płaczliwy. Wkurza się strasznie, gdy zmieniam mu pieluchę, a gdy go ubieram po kąpieli, już jest histeria na maxa, jakbym mu wielką krzywdę robiła To samo bywa przy jedzeniu, gdy sadzam go w krzesełku do karmienia i potem wypinam. Staram się to ignorować - może mu przejdzie>? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 11:09 No widzisz, ja się przyzwyczaiłam do Matikowego marudzenia i wyrywania się podczas ubierania i przewijania. Miał tak niemalże od samego urodzenia. Tzn. czasem jest tak, że sobie spokojnie leży i jest OK, ale najczęściej wymyśla najdziksze wygibańce i się wścieka, żeby tylko sobie pieluchy nie dać zapiąć. Ja też ignoruję, bo nie mam innego wyjścia i też mam nadzieję, że kiedyś mu przejdzie Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 13:06 i jeszcze... Matik dziękuje za porównanie do latynosa ja, jako jego matka martwię w się, żeby jednak nie był aż takim podrywaczem )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: 9 mies. 05.09.05, 13:46 CZesc co do urodzin ansyzhc dzieciaków to dla mnie najwygodniejsza byla sytuacja gdy watek zaczynal się od zamieszczonej przez Iwoku listy Mam chwilę bo MAla zasnęła - to napsize w skrocie co an ansze 9 msc. Kasia ma 6 zebów jedynki w komplecie i dwie dwójki górne. Pełza jak szalona, siada bez problemów, przytrzymana utrzymuje cieżar caiala na noagach, próbuje wstawac w łóżeczku (podciąga się). Mówi mama tata baba lala - niekiedy ze zrozumieniem, niekiedy nie. Protestuje przy ubieraniu i zmianie pieluchy - tu nawet nie ryczy ale natychamiast siada - nienawidzi leżeć przy tym. Pzry takiej ruchliwości zdiecka tudno mi sobei wyobrazic uczenie usypiani samodzielne w łózeczku - to faktycznie tzreba uczyc wcześniej - teraz podciąga się za szczebelki i ryczy mamamamama - to nie moje nerwy. Na ogół zatem - przy piersi (tylko wózek, nosidło lub fotelik samochodowy). W nocy nadals ie czesto budzi. Zdarza sie już ze sypia tylko raz dziennie.... Jemy słoiczki woli owocki niż zupki - jak patrze jak Antek Joa wcina to Kaska to przy nim niejadek - niestety wyskoczyl jej czerwony palcek i co gorsza nie mam pojęcia od czego bo akurat nic nowego nie wprowadzalam. Ide jutro do lekarki (ciekawa jestem wagi!) - ale ona mi tylko powie czy to ma charakter alergiczny - ale przeciez nie powie od czego. A to nie znika od ponad tygodnia. Starsznie sie tym martwie. ze ślubnym ogólnie dużo lepiej. Poniewaz widzi że jestem zmęczona i nie wyrabiam się na zakretach to jak chcial pojechać z kolegą do Mediamarktu wybierać jakieś kino domowe (nie dla nas to wziął ze sobą Kasię żebym miala chwile oddechu. Fajnie musieli wygladać dwóch facetów przed trzydziestką i Kaska w nosidle No i chyba tyle.... Buziaki F Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: 9 mies. 05.09.05, 13:54 Joa, Aguszak, czy jutrzejszy spacer aktualny? Jak sie umawiamy? A moze ktos dolaczy? Umawiamy sie na popołudnie. W Skaryszewskim tak? Ja i Joa spotkamy sie pewnie ok 17 a Aga do nas dołaczy jak się wyrobi? F Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 12:20 Ewo, Michał podobnie jęczy przy każdej czynności, która mu akurat nie pasuje. Przy zmianie pieluszek mam juz zestaw do zabawy: ostatnio gruszka do noska (nieużywana z racji zakupu fridy). Wczesniej budzik, inna pielucha, itp. Podczas wkładania do fotelika jest rozpacz, choć gdy zobaczy miseczkę z zupką od razu gada: mamamamama... i otwiera paszczę na jedzenie. Tylko niestety, z nianią jeść za bardzo nie chce ;-((( Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: 9 mies. i histeryczne zachowanie 05.09.05, 21:33 Nie chciałam się wyrywać, ale u nas ostatnio horror, nie dość , że Hubka jest zwinnym facecikiem to różne swoje wygibasy ćwiczy na mnie i mojej cierpliwości! jak zrobi kupkę opatentowałam przebieranie w wannie, bo i tak w niej stoi a przynajmniej ściany w łazience się są opkupkane. Poza tym niestety znów nie cierpi jeżdżenia w wózku co bardzo mnie martwi, bo nawet spacer nie jest dla mnie relaksem. Skończy się to dopiero jak Hubka zacznie chodzić, bo raczkowanie ewidentnie mu się znudziło. Stawanie jest na miejscu pierwszym a próby odczepienia od danego nieporządanego sprzętu kończą się krzykiem, a głosik to mój syn ma, oj ma. Poratowałam się więc wizytą u rodziców i mam trochę czasu dla siebie. Na szczęscie Hubert złapał ochotę na jedzenie, mięsożerny z niego ssak więc przynajmniej to już nie spędza snu z powiek biednej mamie, hmmmm sen czy ktoś wie jak on wygląda, bo ja od 29.12.2004 nie mam zielonego pojęcia Któraś z Was pisała o foteliku samochodowym na Jagiellońskiej, cena lepsza niż na allegro, mogłabym prosić o dokładny adres sklepu, bardzo, bardzo. Przesyłamy dużooooo słońca z podwarszawskiej Zielonki A+H P.S. Zamieściliśmy zdjęcia z sierpnia, więc serdecznie zapraszamy chętnych do zajrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: sklep na Jagiellońskiej 06.09.05, 18:35 "Małe Dziecko" ul.Jagiellońska 2, tel/fax. 8184478. Prowadzą także sklep intern. www.maledziecko.pl Warto negocjować cenę, zazwyczaj przy płatności gotówką dają 10% rabatu. Udanych zakupów. Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: sklep na Jagiellońskiej 07.09.05, 09:44 Wielkie dzieki Mama_nati Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: 9 mies. i postępy w rozwoju 05.09.05, 11:06 Matik też upaja się zabawą w kręcienie głową, ale bez gadania "nie-nie-nie". Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: 9 mies. i postępy w rozwoju 05.09.05, 23:20 U nas co prawda dopiero co skończone osiem miesięcy, ale w dorobku mamy już: - trzy zęby (jeden na dole i dwa na gorze) - przemieszczanie się wokoł łożeczka lub generalnie przy dowolnym oparciu - raczkowanie - kosi-kosi i pa-pa - kręcenie łebkiem Zastanawia mnie, że Krzyś praktycznie nie jest zainteresowany siadaniem. Owszem pozycja siedząca jest bardzo pożądana na spacerze w wózku, ale w domu prawie wcale. Bawi się albo leżąc na pleckach, albo na brzuchu, chociaż ostatnio jest to rzadkość, bo Krzyś śmiga czworakiem do najbliższej podpórki, wstaje i smieje się całą gębą ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: 9 mies. i postępy w rozwoju 06.09.05, 08:52 Antos też nie gada nie-nie nie tylko kręci główką Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: 04.09.05, 20:31 Dla pocieszenia napiszę, że ja ostatnio dałam Matikowi do zabawy silikonową gruszkę, uznając, że do niczego innego się nie nadaje, odkąd mamy Fridę i... tutaj myliłam się bardzo, bo nie przypuszczałam nawet, że mój synek zechce sprawdzić, jak głęboko do gardła można sobie wsadzić tę końcówkę (!!!!) Na szczęście nigdy go nie zostawiam samego z czymś w rękach i też na szczęście nie zwrócił dopiero co zjedzonego obiadku... ja też się czuję jak kretynka Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Osobliwe zabawki naszych dzieci 05.09.05, 22:57 Do tego tematu zainspirowały mnie opisy Franuli i Aguszak bo i u nas podobnie: Gruszka do nosa działa na Julka rewelacyjnie i bez niej w ogóle nie wyobrażam sobie przewijania. Gryzie ją z każdej strony. Poza tym rewelacyjna jest jego własna szczotka do włosów (bleee!) oraz do zębów (a to już lepiej i nawet zachęcam Julka do uzywania ). Julek jest też bardzo zainteresowany moimi kapciami (kupiłam na tę okazję plastikowe japonki i szoruję regularnie na liczne wypadki gdy nieupilnowane znajduję w paszczy mojego syna). Wszystko co jest na mojej szyi nie ostoi się ani chwili kiedy Julek jest na rękach. Moja siostra podsumowała to słowami "już rozumiem dlaczego zaczęłaś nosić taką siermiężną biżuterię )" Papier i folia i pampersy (świeżę ) - Julek uwielbia wszelkiej maści opakowania, metki, gazety i in szeleszczące. Niestety wszysko po chwili ląduje w buzi więc to jest zabawa na chwilę i zazwyczaj kończy się płaczem. Guma do skakania od Kacperka! Rewelacja. Najbardziej zadowolona jest niania bo guma zajmuje Julka na długie minuty. Nieprzerwanie króluje zwykła butelka z wodą. Kable! Oszukuję Julka zabawkowym telefonem z kablem. Siedzi i ssie bez opamiętania. Plastikowe kubeczki po deserkach. Można nimi stukac, gryźć, rzucać. Mogę tak jeszcze ciągnąć i ciągnąć. A u was jak jest? s. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Osobliwe zabawki naszych dzieci 05.09.05, 23:14 U nas: - słoiczek i pokrywka - bardzo zajmujące, słoik można turlać, a pokrywke podgryzać - pusta butla po mineralnej, można się na nią wspinać, pyrgać, turlać... - klapki mamy - przysmak - okulary babci - myk i mam je w łapkach - kable sieciowe - można je ciągnąć i ciągnąć - tłuczek - do ciamkania i hałasowania - wietrzny dzwonek ze światełkiem (takie ultra-badziewie) - zachwyt absolutny - tubka z kremem - kartony z sokiem - mozna je przewracać i zrzucać. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Osobliwe zabawki naszych dzieci 06.09.05, 09:00 U nas wszelkie kable są the best - Antoś ma do zabawy kabel USB, starą ładowarkę, moje plecionki z kordonka. - do tego łapka na muchy (taka nieużywana) - na początku klapanie nią wywoływało niepohamowane napady śmiechu u mojego synka; - lampka nocna w kontakcie - muszę codziennie rano pamiętać by ją wyjąć z kontaktu, bo inaczej Antek już tam jest i ciamka ją w buzi; - okulary taty też są świetne, aż cięzko je wydostać z zaciśniętej łapki; A z innych zabaw - już wcześniej pisałam, że Antoś upodobał sobie "jedzie Antek na koniku". Gdy tylko mu się tak zanuci, momentalnie wyciąga rączki i podskakuje, jakby jechał konno Nawet gdy nucę mu to przez komórkę (Antoś został u moich rodziców, bo mama nie mogła w tym tyg. zaopiekować się nim w W- wie -buuuuu) Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa spacerek w przyszłym tygodniu 06.09.05, 09:01 Może się jakoś spotkamy w większym gronie? W przyszłym tygodniu wyjątkowo cały tydzień będę w domku z Antosiem, więc chętnie sprawdzę, jak rosną inne pociechy. Co WY na to? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: spacerek w przyszłym tygodniu + w tym 06.09.05, 09:19 ja w przyszłym tygodniu chętnie bardzo daj znać kiedy Ci pasuje? może kinko w środę? a dziś: będę w Skaryszaku, już tak od 16:00, Franula, Aguszak będziemy się tam łapać. Jakieś inne kobiety się wybierają? Wybierajcie się !! Jutro: po kinie proponuje piknik w Powsinie, to już pewnie ostatnie takie ciepłe dni, więc TRZEBA się nimi nacieszyć. Jajka na twardo, herbata w termosie, kocyk i hajda na trawkę ) Niepracujące mamy - Karina, Franula, Tusia - co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: spacerek w przyszłym tygodniu + w tym 06.09.05, 10:20 Tomorrow - of course ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: spacerek w przyszłym tygodniu + w tym 06.09.05, 11:08 co do wspólnego spacerku w przyszlym tygodniu to pamietajcie że 18 IX sie bezapelacyjnie spotykamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Też mam synka grudniowego 2004 04.09.05, 20:27 Podziel się nie tylko informacjami, ale wszystkim czym chcesz Witaj w wesołym gronie, nie tylko Grudniówek, ale także Listopadówek i Styczniówek, bo taki rozrzut miałyśmy )) Pozdrowionka P.S. Napisz coś o sobie i dzidziuliku Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: histeryczne zachowanie 05.09.05, 11:04 heja u nas podobnie...kubuś stał się (delikatnie mówiąc) małym rozrabiaką....tylko chciałby stawać i stawać ewentualnie raczkować ale tylko w zakazane miejsca...jak wsadzam do fotelika do karmienia to czasem jest taki wrzask że aż uszy puchną...przebranie pieluchy bez próby ucieczki na palcach jednej ręki mogę policzyć, nie mówiąc już o wychodzeniu z wózka podczas spacerów...jednym słowem dziecko nauczyo się nowej super umiejętności a rodzicielka tylko przeszkadza )) mamy skończone 8 m-cy ale jeszcze samodzielnie nie umiemy siedzieć i co najgorsze każda próba siadania tez się kończy rykiem...za to stać godzinami możemy... ehhhh jedyną rzeczą która uspakaja (podbnnie jak u aguszak) gumowa gruszka do nosa..istna rozkosz !!!!!! powoli zastanaiwam się czy zamiast opiekunki nie szukać jakiegoś komandosa do kubusia ...hihihihi pozdórwki ciepłe dorota Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: histeryczne zachowanie 05.09.05, 11:12 komadosa i anioła cierpliwego w jednej osobie by się nadało )) gruszka stała się przedmiotem do penetracji gardła, więc juz nie jest zabawką godną polecenia Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 15:50 ...na dokument z przepisami dla 7-8 miesięczniaków (który był kiedys w jakims poście), to mogę wysłać. Wrzuciłam go w dokument wordowski, co by był bardziej czytelny w wersji wydrukowanej. Mogę się podzielic. Zapisy już dziś, a wysyłka jutro, gdy znowu będę w pracy (w domu juz mi szkoda czasu na siedzenie w necie). Całuję. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 16:02 ja poprosze franula@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 16:53 Ja też poproszę na maila gazetowego Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Juz po wakacjach 05.09.05, 22:18 Wczoraj wtrócilismy po trzy tygodniowym pobycie u teciów na północy Francji. Było kapitalnie, Krzysiek poczynił ogromne postępy aż dech mi zaparło. Jednak miał rację nasz rehabilitant że na wakacjach dzieci odżywają no i rodzice tez. kRZYSIO DZIĘKI PRAKTYCZNIE CODZIENNEMU CAŁODZIENNEMU PRZEBYWANIU NA POWIETRZU ZROBIŁ SIE DZIARSKIM CHŁOPAKIEM Pozatym czołga sie jak rambo zajada wszystko co mu podpadnie pod ręke, pożera poprostu wzrokliem nasze jedzenie a jak dostaje skórke od bółki to jest przeszczęliwy. I też macha głową na nie nie nie i na tak tak z tym ma problemy bo głowa ciężka Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Po wakacjach cd 05.09.05, 22:25 Nauczył sie tez mówić baba bla bla i dziwne dzwięki, pozatym tesciowa jest przekonana że to po francusku. Nic dziwnego jak przez trzy tygodnie wszyscy do okoła mówili po francusku. I jak sie pytam bidulka jak robią dorosli to on odpowiada bla bla bla bla. Cos w tym jest. I wogóle wszyscy byli nim zachwyceni ze taki spokojny pogodny nie placze z byle powodu, zaczepia wszystkich i nie boi sie obcych. Aż sie bałam ze mi popsują dziecko. Zreszta uspokoilam sie tez bo tesciowa powiedziała że Sebastian (mąz) późno zaczął siadać a chodzić dopiero jak miał ponad 16 miesięcy. A co do zębów to jeszcze zero u nas ale Seb tez miał je późno i to w dodatku trójki. No cóż geny.... Buziaki wrzesniowe Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 05.09.05, 17:27 i ja pięknie poproszę na gazetowego @ Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Czy widziałyście .... 05.09.05, 23:35 ten artykuł : serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2898369.html Mnie szczerze mówiąc zafascynował i intesywnie myślę, jak z niego zrobic uzytek pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
kosia5 Re: 06.09.05, 08:27 hej witam po dlugiej przerwie u nas postępy są znaczne, mała cały czs w ruchu nie posiediz ani sekundy nawet jak je to sie wierci na wszystkie stroyn no i oczywiśie chciałaby wstawać cały czas i szczerze poweidziawszy to stawanie raz dwa jej idzie myk i już stoi (lekarz jeszcze zabronił i jej nie pozwalam) raczkowac wogóle nie umie jakoś chodiz sie jej do tyłu hehe. z jedzeniem nie ma problemu je wszystko co jej podam już anwet nasze zupy oczywisćie nie doprawione chociaż wczoraj zjadla troszkę i nic niebyło. nawet już kanapki wcina z wędlinką i potrafi całą taką kromkę (oczywiście bez skórki) zjeść. a i bardzo lubi danonki kt podaję jej z biszkopcikami, no ale nie widać po niej tzn malo przybiera na wadze bo jak mówię cały czas sie wierci. od dwóch tyg zaczęłam już ją wysadzac na nocniczek i musz epowiedziec że chyba mała nauczyła sie ż ejak siediz na nocniczku to musi coś zrobić (oczywisci w pampersa tez robi), zawsze jak ją podnosze to patrzy co zrobiła hehe bo kupiliśmy tkai nocniczek z muzyka i jej gra.z przewijaniem tz mam kłopty wierxci sie an wszystkie strony i usiłuje wstć no i zawsze przewijanie koćńzy sie płączem bo niestety nie udało mi sie znaleźć "zabawki" kt by ją w trakcie przeiwjania zajęła. żebów nadal szt dwie ale idą już nastepne. zaczęła coraz więcej gadać ale jeszcze ani mama ani tata ani baba nie usłyszałam tylko jakieś gligli no i sobie śpiewa ale myślę ze lada dzień i będzie szwargolić. uwielbia tańczyć na rekach tłuc się, itp no a z zabawkiami jest podobnie butelka z wodą a nie misio, szeleszcząca reklamówka, a i uwielbia szczoteczkę do zebów bo pewne ją swędza i sobie gryzie, opróćz tego na topie są tez okulary mamy hehe zakupiłam już na szczęscie sovzewki bo co ją wziełam na ręce to od razu zdejmowała mi okulary aha lubi tez bawic sie w dentystkę (ma to chyba po cioci) i robi codziennie przegląd w wielkim skupeniu mamie i tacie hehe. takze tyle na raize u nas, mała siedzi z nianią juz 3 miesiąc takze jakoś sobi dajmey radę. pozdrawiamy wszystkie mamy pa Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: Jeżeli ktoś ma ochotę... 06.09.05, 10:17 To i ja bardzo mocno proszę o maila gazetowego. Mam tez prośbę abyście przesłaly mi wcześniejsze "rewelacje" na które nie zdążyłam się załapać Czyli wierszyki, piosenki, przepisy, porady i inne. Będę bardzo wdzięczna Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 10:17 Na stronce Kacperka Zapraszamy wszystkich ktorzy maja ochote Jest duuuzo zdjec!!! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 10:27 Tufinka, ale cudny jest Twój syn!!! i już dawno miałam Ci napisać - super stronka. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 11:10 Tufinko aja sie nei moge dostac na twoja strone! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 11:47 Hmmm... no nie mam pojecia dlaczego. U mnie dziala bez zarzutu. A moze sprobuj tak: republika.pl/kacp_steczen/index.html Joa dzieki za mile slowa Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 12:18 wiesz co? pisał mi że przekroczony limit polaczeń. Widocznie zbyt wioele osób narz chcialo sie dostac na stronę ale już jest ok. Zdębiałam na widok umiejętności kacperka o miesiąc przecież młodszego od kasi. Raczkuje! Staje! No po prostu rewelacja! Starsznie mi się podobaja Wasze zdjęcia - sa takie ciepłe. No i wdać że tatus dumny z synka! Pozdrawiam - jak pogoda w Anglii? Bo u nas piekne lato... Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 depresja 06.09.05, 13:02 Chyba coś ze mną nie tak ostatnio. Ciągle jestem załamna. Alicja płacze w nocy - nie wiem, czy to te zęby, które cały czas nie mogą się przebić, czy przez bakterie, czy jeszcze coś innego. Padam. Mam dosyć mojego męża, który zamiast mi pomóc, albo śpi, albo siedzi przed komp lub tv. Dziś prosiłam żeby mi trochę pomógł to poszedł się golić i obcinać sobie paznokcie poczym oznajmił, ze wychodzi. Na moje pretensje powiedział, że idzie do ludzi i musi jakoś wyglądać!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A ja!!!!!!!!!!!!!! Ja mam siedzieć w domu??????????? Nawet nie mam kiedy nóg ogolić!!!!!!!!!!! Ratunku!!!!!!!!!!! Mam dosyć wszystkiego. Mam wrażenie, że sytuacja mnie przerosła. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: depresja 06.09.05, 13:14 Nie wiem, co mam Ci napisać Tusiu... bardzo mi przykro, a tak naprawdę, to najbardziej przykro powoinno być Twojemu mężowi, że jest taki nieludzko egoistyczny. Musisz z nim koniecznie porozmawiać i to nie, jak wychodzi, ale jak jesteście razem, jest chwila wytchnienia, bo np. malutka śpi. Wyłożyć mu kurcze kawa na ławę, że ma się zmienić i już, bo Ty też masz prawo do odpoczynku, zrozumienia i ciepła ze strony swojego męża... Strasznie mi przykro, że tak się u Ciebie dzieje... Przytulam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: depresja 06.09.05, 13:17 Zgadazm sie z Zuzuleczką, chyba tylko radykalne działania tu moga pomóc skoro facet nie rozumie po ludzku. Tusia! Chodź z nami na spacer po Skaryszewskim!!! Dzis koniecznie! Joa bedzie tam od 1 ja ok 17, Aguszak po 18. Cos uradzimy Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: depresja 06.09.05, 13:46 Tusia, no musisz z nim pogadać i uświadomić mu, że coś sie musi zmienić. Pewnie taka rozmowa jest trudna do przeprowadzenia, jeżeli twój mąz Cię unika, ale spróbuj. Może zaproś go specjalnie na spacer i tam mu wyjaśnij o co Ci chodzi i jakich zmian oczekujesz. Ale jutro MASZ być!! Piknik dobrze Ci zrobi. No i nasze towarzystwo ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Nadrobilismy zaleglosci z dwoch miesiecy:) 06.09.05, 13:23 Tufinko, ale jesteście piekną i szczęśliwą rodzinką!! Bije od Was dużo pozytywnej energii, a postępy Kacperka ogląda się z wielką przyjemnością )) Pozdrowionka serdeczniaste Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 06.09.05, 13:09 witaj, ja bym takiego męża postawiła przed faktem dokonanym - on wchodzi do domu z pracya ja wychodę oznajmiając, że dzis ja mam wychodne, wrócę wieczorem a on ma dac maej jeść, wykąpać i położyć PS byłaby awantura, ale gorzej chyba być nie może ściskam i głowa do góry Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Spacerek dzisiaj - Park Skaryszewski 06.09.05, 13:17 Joa, Franula - będę na 100% tylko po 17.00 może bliżej 18.00, ale będę )) Może ktoś jeszcze ma ochotę?? Tusia?? Pamiętajcie wszystkie o spotkaniu 18.09 - czekamy na propozycje gdzie i o której, a także kto przybędzie )) Buziaczki dla wsjech )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Spacerek dzisiaj - Park Skaryszewski 06.09.05, 13:31 Bardzo bym chciała, ale znowu mi się ząb złamał i na 18 jadę do dentystki. Oczywiście z małą zostaje moja mama. Mąż w pracy do późna. Na szczęście Alicja chyba wyczuła,że z mamą źle i poszła spać.Mam chwilkę dla siebie. W końcu Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Doradźcie 06.09.05, 13:36 Wczoraj byłam na kortach, gdzie gra mój mąż. Rozmawiałam z właścicilką i jakoś tak się zgadało, że zaproponowała żebym tam pracowała tzn. robiła paznokcie. Przed ciążą pracowałam jako stylistka paznokci. Wszystkie materiały sprzedałam, bo myślałam, że już nie będę do tego wracać, ale teraz się zastanawiam. Bardzo to lubię i trochę mi tego brak. Ona powiedziała, że mogę np. przyjeżdzać raz w tyg. i, że na pewno będą chętne. Ciężko u nas z kasą. Musiałabym najpierw zainwestować w materiały, ale mnie korci. Co wy myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Doradźcie 06.09.05, 13:42 Chyba musisz sama ocenić ale brzmi nieźle. Dorobisz, odetchniesz, lubiłaś to. No i może mąz zajmie się w tym czasie Alą skoro Ty będziesz zarabiać? Same plusy skoro możesz to robić w dogodnych dla siebie godzinach. Tylko pomarzyć o takim zajęciu. Jesli będziesz robila manicure to juz masz pierwsza klientkę! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Doradźcie 06.09.05, 13:54 Tusiu! No jasne, że to bardzo fajny pomysł. Raz na jakiś czas oderwiesz się od Calineczki, co napewno dobrze zrobi Twojej psychice, a i mąż może bardziej się zaangażuje w opiekę nad Malutką. Jeżeli będzie Ci się chciało, to może i ja się zgłoszę na manicurę )) Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Doradźcie 06.09.05, 13:58 Tusiu, ja myślę,że warto! Po pierwsze wyrwiesz się z domu, po drugie zarobisz troszkę pieniążka, lubisz to robić więc dodatkowy plus i zajmiesz się czymś nie związanym z córeczką, co raz na jakiś czas bardzo dobrze robi. Jestem za : ) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Doradźcie 06.09.05, 14:00 ja doradzam na TAK. Jeżeli masz ochotę, korci Cię, to dobry znak. Nie wiem, jaka jest to inwestycja? Drogo kosztuje ten warsztat? Poza tym mogłabyś wtedy robić paznokcie nie tylko na tym korcie. Ja bym chętnie skorzystała Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Doradźcie 06.09.05, 18:36 Myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać, tu trzeba działać i brać przysłowiowego byka za rogi! Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 06.09.05, 19:58 cześć. Jestem chora i zła bo jak tu chorować jak na dworze tak ciepło, moja Pola sie zaraziła i bedziemy razem chorowały. mamy juz dwie górne jedynki i teraz czekamy na dolne, chyba mam odwrotowca. Ale opowiem wam jak mi idzie przyzwyczajanie Poli do prababci, która ma sie moim słoneczkiem opiekować od czwartku., cóż prababcia to kolejna pomyłka. dzisiaj na spacerze wmaszerowała z wózkiem i Pola oczywiście na ulce na czerwonym świetle w godzinach szczytu, aż mnie wmurowało, krzycze babciu jest czerwone a ona stoi na ulicy i sie rozglada, krew mnie zalała, wiec mówie wejdź szybko na chodnik i weszła ale sama a wóżek zostawiła na ulicy przed chodnikiem. tak sie wściekłam że o mało ze skóry nie wyskoczyłam, ale policzyłam do 10. Karmi, a właściwie próbuje karmić mała na śiłe, wpycha jej łyżeczke z jedzeniem jak córcia juz nie chce. i w ogóle mam takiego nerwa ,że juz sama nie wiem co mam zrobic. Juz myslałam o wychowawczym , ale finansowo nie wyrobimy. I siedzę tak z głową wielka od myślenia i nie wiem co ja mam zrobić. a moja pyśka też zrobiła sie mała złosnicą, zmiana pieluchy to wyczyn jak wspinaczka na Mont Ewerest, u nas gruszka skutkuje, chwilke ciagle chce na rączki , gada i wrzeszczy całymi dniami, i spi jak zajac , co chwila sie budzi. Wiecie oprócz etatu od 7 lat jestem kuratorem społecznym dla nieletnich, i właśnie dostłam nadzór ( ograniczenie władz rodzicielskich nad rodzina z maluchem w wieku naszych maluchów, byłam tam i o mało mi serce nie pekło jak zobaczyłam to małe umorsane cuo, w pokoiku brudnym, pełnym pajeczyn, rozwalającym sie łóżeczkiem, najchetniej zabrałabym tego malucha ze soba. Tak bardzo nie lubie takich nadzorów, i jak te matki tak mogą nie dbać o swoje dzieci, nie rozumiem tego. przepraszam , ze sie tak rozpisałam, ale nie mam ostatnio z kim pogadać, mąż na poligonie, pa, Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 kino 06.09.05, 20:44 dziewczyny napiszcie ,co jutro w kinie i jak długo trwa film, bo strona multikina nie działa. My chyba do kina nie pójdziemy, bo przy ruchliwości Alicji nie mogę czytać napisów, a dźwięku nie słyszę, ale potem chętnie dołączymy Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: kino 06.09.05, 21:04 a ja mam propozycję nie do odrzucenia - darujmy sobie jutro ten film, jest podobno beznadziejny. Szkoda 10 zł. Spotkajmy sie o 12 na metrze Kabaty i od razu idzmy do lasu. Co wy na to? Wezmy jakies kanapeczki, owoce, picie, kocyki... Ja już się wyłączam, jutro sprawdzę, co zdecydowałyście. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: kino 06.09.05, 21:10 ja oczywiscie jestem za, tez mnie wkurza taki repertuar . O 12 na Kabatach (na górze przy windzie) ok Aga, Joa - dzikei za spacer. Przetrzymałam Kasie jeszcze, po powricie do domu zjadła kaszkę (chętnie!) i własnie zasnela na noc. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: kino 06.09.05, 21:17 ja też jestem za. Jak się nie wyrobimy to będziemy dzwonić Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: kino 06.09.05, 21:35 Osobiście też nie specjalnie mnie ciągnie na ten film - raczej do Was 12 metro Kabaty - zrozumiałam Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: kino 07.09.05, 08:54 no to spotykamy się na metrze Kabaty, przy windzie. Tusia, jakbyś się nie wyrobiła, to masz przecież autobus od siebie do Powsina, pięćset coś. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: wczorajszy spacer :) 07.09.05, 08:20 Franulka, nie masz za co dziekować, bo to ja Tobie i Joa baaaaarrrrdzo dziękuję, że zechciałyście zmienić trochę harmonogram Waszym dzieciaczkom i sobie i spotkać się ze mną )) Fajnie było, ale jak zwykle czuję niedosyt i mam nadzieję, ze czasem dacie się skusić na wieczorny spacer. Długo czekaliśmy na autobus i Matik mnie w końcu zaczął poganiać, bo w domku czekała kapiel i mleczycho z kaszką, a tego nie można było przepuścić. Dotarliśmy przed 20.00. Mąż-tata zadowolony, bo odsypiał poprzednią przerywaną noc Zdjęcia zrzucę może dzisiaj wieczorem i Wam prześlę Już nie mogę się doczekać 18 września )) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: wczorajszy spacer :) 07.09.05, 08:53 Aguszak, ja chętnie będę powtarzać takie wypady niezmiernie lubię się z Tobą i Matikiem spotykac )) Mój Antoś usnął już na przystanku, jak odprowadzałyśmy Franulę, pod blokiem otowrzył tylko jedno oko, zarejestrował, że wyciagam go z wózka, w domu dałam mu kaszę przez sen, przez sen go przebrałam (to jest komiczne) i spał już smacznie do rana. A ja obejrzałam nowy odcinek "M jak miłość", wymieniłam z mężem poglądy o małżęństwie Kingi i Piotrka i poszłam spać. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Grudzień 2004 - epizod IV 06.09.05, 21:17 Pra-babci ? Czyli Twojej babci ? hm...to chyba już nie ten wiek ? Moja babcia ma 89 lat i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie jej jako opiekunki Krzysia, bo ona nie bardzo nawet ma siłę go podnieść Co innego jakieś śpiewanie piosenek czy zabawy typu 'sroczka-kaszkę-warzyła'. To faktycznie musi być cięzko patrzeć na zabiedzone maluchy ja od ciązy ryczę jak bóbr nad wszystkimi artykułami o tego typu sytuacjach Życzę rozplątania sytuacji ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Grudzień 2004 - epizod IV 07.09.05, 09:21 Hell mysle o Was ciepło, nie wiem jak się wyplączecie z tej kabaly ale podobnie jak miedzymorze zdziwiłam się czytajac o prababci. nie wiem czy zapewni wystraczający poziom bepzieczeństwa maluszkowi - przeciez refleks etc - no własnie. Dlatego zycze mozliwie szybkiego rozwiązania sytuacji... Pozdraiwam cieplutko F Odpowiedz Link Zgłoś
franula Hell!1 13.09.05, 16:18 A ja sie martwie o Hell. Pisała że od czwartku Pola ma się opiekowac prababcia i że sie strasznie martwi. I ze sie sama rozlożyła, jakies choróbska ja dorwało. To gdzie ona jest ja sie pytam? Odeziwj sie! F Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Wymiękam - ale bardzo powoli... 06.09.05, 22:04 A dlaczego? 1. 15 września, czyli dzień wizyty w CZD i decyzji o ewentualnym zabiegu zbliża się wielkimi krokami, a poprawa stanu oczka Kacperka jest niewielka... 2.powrócił - i to z wielkim hukiem - problem alergii u Kacperka..Zmiany na skórze tak się rozpotworniły, że byłam na 80% pewna że to już AZS - były i są naprawdę okropne; dzisiejsza wizyta u dermatologa nieco mnie "uspokoiła", to raczej alergia, ale nastąpił powrót do mojej diety sprzed kilku miesięcy, no i kolejna porcja leków i maści dla Kacperka (drogich jak pies zresztą...) 3.od ponad miesiaca Kacperek prawie wogóle nie daje mi spać w Nocy - budzi się nin-stop, co godzinkę, dwie i chce ssać - tylko przy piersi zasypia...a ja padam na ryj... 4.wczoraj byłam na komicji lekarskie, w związku ztym, że od dwóch miesięcy jestem na zwolnieniu na mój kręgosłup; wszystko jest ok, tylko dostałam skierowanie na zabiegi do Konstancina - to jedna z takich propozycji, których się nie odrzuca - wiecie, lekarz orzecznik w ZUS-ie; normalnie pewnie bym się ucieszyła, tylko że te zabiegi są przez 23 dni, codziennie, trwają około 3-4 godzin (z dojazdem minimum 5); przed południem - muszę więc znaleźć kogoś do Kacperka - SZOK!!!! To nie tak miało być - przecież po to to zwolnienie, żeby być z nim!!!! Chyba idę spać, póki Mały śpi (chociaż w czasie pisania byłam ju ż u niego 2 razy....) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 08:23 Karinko, Trzymam za Ciebie i Kacperka mocno kciuki i pamiętajcie - dacie radę, bo kto, jak nie Wy! Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Co Bartosz potrafi? 07.09.05, 10:42 Karinko! Trzymaj sie dzielnie - ważne zeby zabiegi pomogły, a wtedy jeszcze wieksza radosć z zabawy z maluchem Synio raczkuje po całym mieszkaniu, potrafi wyjść na balkon (pomimo wysokiego progu), wejść do łazienki-oprzeć sie o półki i ściągac wszystko, poza tym zobaczył że klapa od sedesu tez da sie podnieść...Staje dosłownie przy wszystkim i ci najważniejsze potrafi klapnąć z powrotem bez robienia sobie krzywdy. Robi kilka kroków przy meblach,ale najlepiej wychodzi mu chodzenie pod paszki-wychodzi mu to szybciej niż na kolankach Macha papa na pozegnanie i nie tylko, kosi kosi łapki a teraz wymachuje do góry i na dół jakby robił falę i sie ogromnie cieszy. Macha główką na boki (nie nie nie) mówi mama, tata, lala i inne tylko że nie potrafie rozszyfrować. Zaczął też szeptać. A jak coś mu sie nie podoba (w sumie coraz wiecej) to krzyczy-nawet na przedmioty wieksze od siebie, np.piłkę do ćwiczeń.W czasie ubierania i zmiany pieluchy wpada w histerię - i próbuje uciekać albo sie na mnie wspina. A co do mnie nadal szukam pracy-nie polegam na znajomych bo mało jest takich co coś mogą...Głównie internet i Wyborcza-eee szkoda gadać. A z pieniedzmi naprawdę krucho-juz nawet telefon odcinali, ciekawe kiedy przyjdzie czas na kablówkę i internet? Może macie pomysł co dalej robić? Buziaki dla wszystkich Ania-Olsztyn Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 09:33 Karinko bedziemy Cie dziś pocieszać zgodnym chórem na spacerze, ale domyslam się, że możesz miec dość. Co do spania to łącze sie z Toba w bólu i przy okazji pytanie. Czy tylko moje dziecko zaczęło sie tak potowornie wiercić? Turla się przez sen po całym łóżku, wpada na nas, od tego się budzi i ryczy ( w wersji łóżeczkowej, wpada na sciane budzi sie i ryczy). nie mam pojęcia co na to poradzić.... help Karinko, te zabiegi w Konstancinie to epwnei duża szansa dla Twojego kręgosłupa, nie? Pozdrawiam Franula Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 09:42 Dla kręgosłupa napewno tak - prywatnie wiem ile to kosztuje więc fajnie, że płaci za to ZUS.Tylko co z Kacperkiem.... Wiem, wiem, przecież to bzdura, bo to tylko miesiąc, a potem znowu non-stop razem, a tyle Mam już na stałe przecież pracuje, ale mimo wszystko smutno i boję się... A wierci się również Kacper - ale ja podjerzewam, że to przez te zmiany na skórze - pewnie go swędzą jak cholera...mam nadzieję, że po lekach będzie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 10:17 Karina, dam Ci dziś namiary na świetne dziewczyny, które opiekuja sie maluchami właśnie na godziny, moze cos z tego wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 07.09.05, 11:59 Karinko, trzymaj się ciepło. Wyobrażam sobie że musisz się bardzo denerwować czekającym Cie rozstaniem z Kacperkiem, ale jestem przekonana że sobie doskonale poradzicie. Sama jestem zdumiona jak doskonale Julek znosi rozstanie ze mną i jak swietnie upływa mu czas spedzany z niania. A propos niespokojnego spania. Julek nie tylko rzuca się i kręci przez sen ale ostatnio takze notorycznie siada. Jest to widok przekomiczny! Na szczęscie wystarczy go wtedy delikatnie uziemić i śpi dalej s. Odpowiedz Link Zgłoś
kika48 Re: Wymiękam - ale bardzo powoli... 13.11.05, 23:09 Witam, Delfinlex mam do Ciebie pytanie. Nie wiem czy wybralam wlaściwy wątek, ale może się uda. Wiem , że wybieralaś sie ze swoim maluszkiem na okulistykę w CDZ. Napisz jak bylo. Czy moglaś spać w nim calą noc na sali itp. CZy mamy termin przyjecia na oddzial za 2 tygodnie i bardzo się denerwuję. Jeśli nie sprawiliby Ci to klopotu , będę wdzięczna za podzielenie się doświadczeniami i wrażeniami. Z góry dziękuję i zdrowia Wam zyczę. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Sen i noc 07.09.05, 10:26 Dziś szósty dzień Emilka zasypia w dzień bez piersi. Chciałam się Wam pochwalić tym sukcesem. Nie stosowałam żadnych drastycznych metod, po prostu pewnego dnia spróbowałam i już. Położyłam się obok niej, nakręciłam pozytywkę, przytuliłam i mała wiercąc się zasnęła. I taka metoda już została! Jestem przeszczęśliwa, bo oznacza to, że dziecię nie jest uzależnione od piersi, czego bardzo się bałam. I kolejna sprawa: dziś pierwszy raz od porodu spałam 4 godziny bez pobudki!!!!! Do tej pory Milka budziła się co 2 godziny (z dokładnością co do 5 minut!). Postanowiliśmy to zmienić, bo zaczęłam się bardzo źle czuć i padałam na ryj, jak to określiła Karina (łączę się w bólu z niewyspanymi). W każdym razie Milka drugą noc nie dostała piersi. Zamiast tego tatuś nosił ją i usypiał na rękach, jak się obudziła. Wczorajszej nocy prawie nie spaliśmy. Dziś były już tylko 2 bardzo krótkie pobudki i to chyba przez jej wiercenie się raczej (przewraca się na brzuch i nie umie się odwrócić, więc płacze!). Bardzo jestem szczęśliwa z postępów i mam nadzieję na pierwszą przespaną noc w całości ))) Oprócz tego Mileczka oprotestowała obiadki słoiczkowe. Już nawet Hipp jest beee. Muszę jej robić zupki sama. Szkoda, bo słoiczki były bardzo wygodne. Wszystkiego dobrego i pozdrowienia dla Mam oraz słodkich pociech. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Namiar na neurologa z IMIDZ 07.09.05, 10:32 Dziewczyny czy macie namiar może na dobrego neurologa z Instytutu? Musze się zapisać a nie chce trafić do przypadkowej osoby. Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Namiar na neurologa z IMIDZ 07.09.05, 10:44 a musi być z IMIDz? Nie może być ze szpitala na Kopernika? Dalej rehabilitujesz synka u Maćka Wiśniewskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Namiar na neurologa z IMIDZ 07.09.05, 11:06 Może być na Kopernika a tam przyjmują jak mały ma "tylko" wade ułożeniową. Jeśli tak to bardzo chcetnie poprosze o namiar. Przy okazji zapisałabym sie tam na rehabilitację. Nadal sie rehabilitujemy ale do 26/09 jest na urlopie wiec narazie nci Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Namiar na neurologa z IMIDZ 07.09.05, 12:14 Przychodnia rehabilitacyjna przy szpitalu na Kopernika tel. 826-89-52 Jak zadzwonisz, to możesz od razu zapisać się na wizytę/konsultacje do dr Gołębiewskiej (ona jest zastępcą ordynatora na oddziale neurologicznym w tym szpitalu) - do niej niestety tylko płatna wizyta 100 PLN. myślę, że nie tylko wady ułożeniowe "prostują" na Kopernika... ale nie jestem pewna. Pozdrowionka P.S. Wiemy o przerwie urlopowej p.Maćka My zapisani dopiero na początek października. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Jedzenie-doradźcie 07.09.05, 12:23 Co podajecie Waszym pociechom poza obiadkami-napiszcie jak wygląda menu maluszka od rana do wieczora. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Jedzenie-doradźcie 07.09.05, 12:31 Rano po obudzeniu albo kaszka Hippa mleczna albo kromeczka zszyneczką II śniadanie owoce ze słoiczka obiad albo słoiczkowy i ziemniaczki,pomidorek, brokuły, kalafior kurczak, pieczona wieprzowinka, indyk z naszego obiadu podwieczorek kaszka i owoce kolacja kaszka pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 tak na szybko 07.09.05, 12:40 ale się rozdrabniam)) mały jest też ruchliwy okropnie. i w nocy siada, wstaje przez sen... zaczyna raczkować,wstaje przy wszystkim przy czym może i nie może, nauczył się bardzo szybko schodzić z tapczanu tyłem, w ostatni piątek przeszedł sam wzdłuż kanapy, robi kosi-kosi, pa, odróżnia książeczki: jadą, jadą misie, przyleciał ptaszek z łobzowa i czarny baranie, jest ciekawski, ulubiona zabawka to latarka, och dziewczyny ale Wam zazdroszczę, tych Waszych spotkań. Ja niestety z racji wielodzietności)) mam jedynie czas przed południem tak do 12, później to przychodzą dzieci ze szkoły i czasu niet... a tak chętnie bym się spotkała z Franulą, Joa, Delfinex i innymi wolnymi Mamami( ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Do Aguszak 07.09.05, 12:25 Pisałaś kiedyś, że kupujesz fotelik Renolux? tak? nie pomyliłam nazwy? Bardzo, bardzo Cię proszę napisz gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Rybki 07.09.05, 13:06 Kupiliśmy fotelik Ramatti: www.ramatti.com.pl/foteliki_venus.php?lang=pl w sklepie z wózkami w al. Solidarności 78 lub 95/99 (to są dwa sklepy, ale ten sam właściciel - my kupiliśmy tutaj, bo dali nam rabat za zakup również u nich wózka-spacerówki ale taniej nieco jest w sklepie-hurtowni Tomi na Zaciszu: www.tomi.pl/ Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 dzisiejszy piknik 07.09.05, 20:32 Dziewczyny było super! Dzięki za wspólnie spędzony czas. Tego mi było trzeba. Nabrałam sił. Wracając kupiłam piękne słoneczniki, które stoja teraz w wazonie. Myślę, że naszym dzieciom też się podobało. Jastem za tym żeby to powtarzać póki jest pogoda.Musimy umówić się na wieczorny wypad. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: dzisiejszy piknik 07.09.05, 20:44 Proszę o bardziej szczegółową relację )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: dzisiejszy piknik 07.09.05, 21:29 Byłyśmy my, Antek, Kacper, Kasia + mamy. Najpierw nasze dzieciaczki bawiły się na kocyku, a potem poszły spać - wszystkie. Wtedy my rozłożyłyśmy się na dobre z piknikiem - Joa przyniosła kanapki, Franula i Delfinek jajeczka, kupiłyśmy owocki. Rewelacja! Śmiesznie wyglądała najpierw wspólna zabawa, a potem 4 wózki ze śpiącymi dziećmi! Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 09:10 potwierdzam, było super!! brakowało tylko godzinki na drzemkę piknikową, oczywiście naszą, a nie naszych dzieci no i jestem pod wrażeniem, że dzieciaki padły w tym samym czasie, to była rozkosz, hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 10:26 A ja wiszę wszystkim Mamom-piknikowiczkom lody )))) Buziaki, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 10:33 w malinowej? w grycanie na placu unii lubelskiej? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: dzisiejszy piknik 08.09.05, 11:12 z przyjemnością ) czyli o 16 w malinovej Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 lody 08.09.05, 10:45 To może wybierzemy się dzisiaj na lody, czy jaką wystawę? Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 10:41 Dziewczynki, mam nadzieję, że spotkamy się tam wraz z naszymi Rodzinkami ) www.eccowalkathon.com/pl/ Karina Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 11:15 a jaka trasa Was intersuje? Bo mnie ta najdłuższa ja się bardzo chętnie wybiorę na całą tę akcję, a mój mąż-chodziacz tym bardziej, Antoni też wprawiony w długich spacerach ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Spacer Charytatywny :)) 08.09.05, 11:24 a 5 km nie wystarczy )) Nigdy nie byłam w Parku Ujazdowskim Z tym, że ja jeszcze nie wiem czy nie będę zajęta za dwa tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spacer Charytatywny :)) 21.09.05, 19:47 No Dziewczyny czas sie zastanowić - idziemy czy nie? I ktora trasa? www.eccowalkathon.com/pl/ Rozumiem Karina, Aguszaka i Joa. Kto jescze? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 08:54 ja bym chętnie na trasę 10 km się wybrała. Start o 13. A Wy?? Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 09:38 Dziewczyny jutro nie ide do pracy, cały dzien siedze z Dziubasem. Może jakis wspólny spacerek??? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 10:10 ja bardzo chętnie, tylko gdzie? dziś zostajemy w domu, bo jakoś nie chce mi się wystawiać nosa za drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 10:52 Joa no co Ty a ja chciałam z Toba do Skaryszewskiego? No trudnoooooooo - to sie zobaczymy w przyszłym tygodniu. Ja jutro nie bardzo - mam ginekologa o 13 - juz sie cieszę stęsknilam się za nim - ach widywac kogos przez 9 miesięcy co 2-4 tygodnie i nagle takie nagłe odstawienie Dowiedziałas się czgeoś ciekawego? Mozesz mi wysłać sój telefon domowy na maila? To bym zadzowniła. Co do niani, wczoraj miałam pierwsza kandydatkę - dziewczyny dzięki za zainteresownaie - babka nie była jakąś wiedźmą ale ja nie umiem prowadzić takich rozmów. Najzabawniejsze że rekrutacje zdarzalo mi się robić. Ale na nianię do własnego dziecka- nie um iem zadac podstawowych pytań. Do niczego się nie nadaję Dziewczyny które znalazły nianie - moze jakieś podpowiedzi, jak to zrobić??? F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 10:58 Kochana, no dobra, idziemy do tego Skaryszaka, z tym że Antoś właśnie zasnął, pośpi z godzinkę, potem jedzenie, ubierania i realnie możemy tam być dopiero ok. 13:00 - 13:30. Może być? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 11:02 KOchana nie chcę Cię zmuszać!!! Najwyżej zmobilizować! Na pewno masz ochotę? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 11:04 nie zmuszasz , mobilizujesz, mam ochotę. 13:30 jest ok? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: A moze spacer jutro?????? 22.09.05, 11:29 tak 13 30 jest ok, my pewnie bedziemy wczesniej Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:01 Jak dla mnie 10 km jest ok. CZy jescz sie ktos wybiera? Jo, a Ty?! Czy dobrze ropzumiem ze trzeba tyam byc po 9 żeby sie zarejestrować a potem o 13 wyruszyć? I czy na pewnoe trasy będa wózkoprzejezdne? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:08 Karina, 6 km to za mało!!!! tyle to my w marny spacer robimy, chodźmy na 10, pliiiiizzzz, żeby tak razem ja idę bez małżonka, on chce mieć wolny dzień. co do rejestracji, to warto chyba zrobić to wcześniej, bo w dzień startu, to pewnie będzie sajgon, poza tym nie chce mi sie tyle godzin czekać pomiędzy. Zarejestrować można się w jakimś sklepie Ecco. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:13 Ja tez bez Małżonka (nie tyle wolny dzień co dostosowywanie chałupy do kasi - ma połozyć inaczej kable i przymocowac szafki do ściany) i tez namawiam Karinko na 10 km. Trzymajmy klasę! Co tam dla nas 6 kilometrów Codzinenie robimy więcej Co dor ejestracji - to owsezm sklepy ale i smsowo!!! Rejestracja : Rejestracja sms Wyślij sms o treści bilet na numer 7909 (9 zł + VAT) aby zakupić bilet dla 1 osoby dorosłej lub na numer 7537 (5 zł + VAT) dla 1 dziecka. Otrzymany sms zwrotny okaż na Agrykoli przy odbieraniu pakietu startowego. Rejestracja w sklepach ECCO Rejestracji możesz dokonać we wszystkich sklepach ECCO jak również innych sklepach sprzedających obuwie firmy ECCO na terenie Warszawy i okolic. Znajdź najbliższy sklep tutaj. Rejestracja w sklepach sieci VIA Twoje Rachunki Rejestracja jest możliwa również we wszystkich sklepach sieci VIA na terenie Warszawy. Więcej informacji o tym sposobie rejestracji w Informacjach Praktycznych. Znajdź najbliższy sklep tutaj. Rejestracja online Proszę pamiętać o wydruku biletu po dokonaniu płatności oraz zabraniu go na imprezę. Bilet jest niezbędny do rejestracji kilometrów oraz kalkulacji darowizny na rzecz Fundacji. Warunki zakupu: 8 zł osoby dorosłe i 4 zł dzieci do 12 lat Kwota zawiera podatek VAT Bilety są bezzwrotne Odbiorcą płatności jest: ECCO Walkathon ECCO Shoes Poland Sp. z o.o. ul. Falencka 1 05-090 Janki k/Warszawy Polska Tel.: +48 22 720 49 30 E-mail: info@eccowalkathon.pl Numer konta do wpłat: 76183000040000004550261839 Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 17:41 na stronie walkathonu jest napisane, że od 9 zaczynają wydawać identyfikatory i inne bajery potrzebne do spaceru (plecaki, wodę, owoce). Więc sądzę, że trzeba być o 9, zabrać sprzęt, potem wrócić o 13. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 17:44 spacer na 10 to chyba o 12 )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 18:35 faktycznie, o 12 to o ktorej trzeba tam byc i gdzdie sie spotykamy? ja sie jeszcze nie zarejestrowalam, bo na chwile obecna mam katar nie wiem, czy pojde. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 18:48 Wysłałam maila do organizatorów z zapytaniem, czy wystarczy być tuż przed 12- tą, jak ktoś się wcześniej zarejestrował.Jak mi odpowiedzą, to dam cynk ) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:02 ja zaraz nas rejestruję - ale wybieramy się na 6 km Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:10 Już po rejetsracji - przez sms.A trasa jest podobno bardzoprzyjazna dla wózków Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 22.09.05, 11:30 My prawdopodobnie we 3 - z małżonkiem Pomyślimy o tych 10 km )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spacer Charytatywny :)) 23.09.05, 08:48 Dostałam odpowiedź - jak jest się wcześniej zarejestrowanym, to wystarczy być około 30 minut przed rozpoczęciem marszu Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Spacer Charytatywny :)) 23.09.05, 10:03 My niestety nie dołączymy Matik chory na całego, dzisiaj już kaszle - myślę, że przynajmniej do niedzieli będziemy walczyć z wrednym wirusem. Pozdrowionka od ...uuuuaaaaaa... śpiącej nad kompem Agi Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:04 Koleżanki Warszawianki, mam prośbę, muszę zorganizować w jakiejś warszawskiej knajpce imprezę gwiazdkową na 50 - 60 osób a ponieważ nie jestem z samej Warszawy nie mam pojęcia gdzie można coś takiego zrobić. Do tej pory zajmowała się tym koleżanka która teraz jest na macierzyńskim. Bardzo proszę pomóżcie mi i coś zaproponujcie. Z góry wielkie dzięki, bo wiem że na pewno skorzystam z waszych propozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:11 Ja polecam Kampanię Piwną na Starówce - samam "robiłam" tam kiedyś imprezę firmową, a także swoje urodziny Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:29 I namiary www.podwale25.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:27 Firma mojego męża organizowała przyjęcie gwiazdkowe w restauracji Klimczok - podobno pyszne żarełko i bardzo miła obsługa. Klimczok jest w stylu góralskim, a mieści się na ul Leszno chyba 32. Pozdrawiam )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:34 znalazłam link: www.rest-klimczok.com.pl/firma.htm Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:41 Mokotów, przy Niepodległości. pomiędzy stacjami Metra Pole Mokotowskie a Racławicka Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Fajna zmianka na Zobaczcie :)) 08.09.05, 11:42 Posty, przy których są zdjęcia, są zaznaczone takim fajnym aparacikiem fotograficznym ) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 11:42 na mokotowie, przy alei niepodległości, niedaleko skrzyżowania z Madalińskiego, idąc od centrum po lewej, trzeba wysiąść na metrze Pole Mokotowskie i kawałek dojść właśnie Alejami. Czyli rozumiem, że jeseśmy umówiona, Karina? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 22:55 Oj, oj bylyście w Malinovej. Zazdroszczę! A Julka z niania po drodze w okolicy nie było? ) Dziewczyny, nie moge wyjsc z podziwu jak to wszyskto się dobrze układa. Nie pomyliliśmy się co do niani. Radzi sobie z Julikiem doskonale. Dziecko ma w koncu regularny rytm dnia, 2 dlugasne spacery, 2 zdrowe drzemki, jedzenie zawsze o tej samej porze, kogoś kto caly czas poswieca zabawie z nim. Widze że ja opiekujac sie Julkiem organizowalam sobie za duzo atrakcji oraz za duzo chcialam zrobic w domu - a to sprzatanie a to gotowanie. No a niania nie ma zadnych innych zajec tylko Julka wiec kupila go sobie calkowicie. Jestesmy zachwyceni! Poza tym codziennie 2 ostatnie godziny przed moim powrotem z pracy Julek spedza z tata. Kolejny dobry pomysl zeby faceci pobyli troche razem. Tata Julka stwierdzil ze to w ogole nowe doswiadczenie i bardzo im sluzy. A dla mnie powrót z pracy do Juleczka jest niewiarygodną i codziennie wzruszajacą nagrodą. pozdrawiamy s. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Do Sushi 09.09.05, 08:24 Podziwiam Cię Sushi, że w Twoich słowach nie ma ni krztyny zazdrości o nianię. Ja jestem potwornie zazdrosna o chwile, które babcia spędza z Matikiem i nie mogę sie tego szpetnego uczucia pozbyć. Żal mi, że to nie ja jestem z nim od rana, że umykają mi z jego dnia najpiekniejsze chwile. Kiedy go odbieram po południu, jest po rpostu zbyt zmęczony, żeby mógł się cieszyć moją obecnością i na odwrót, jest marudny, płaczliwy i wtedy zła jestem, że to wszystko na mnie przypada, a nie jego radości w ciągu dnia. Dlatego bardzo Cię podziwiam, że potrafisz być ponad to. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Do Aguszak 09.09.05, 10:22 E tam, nie ma czego podziwiać. Po prostu trochę i naczej u nas wyszło. U nas niania była wyborem mniejszego zła Alternatywą byly babcie. Nie wiem jak to jest ale wiem na pewno ze gdyby to one zajmowaly sie Julkiem mialabym uczucia identyczne jak Ty (zreszta dlatego m. in. w koncu mamy nianie). Czy mnie pamięć nie myli ze Matikiem zajmuje sie teściowa?. Ja mam wprawdzie do Julka osobe obca, ale: - moge z nia bez problemu wszystko uzgodnic i ustawic "po swojemu" - z tesciowa na pewno nie mailabym smialosci. Do tego nasza niania bez zmruzenia okiem przyjmuje nasze sposoby pielegnacji, karmienia i zabaw z Julkiem (babie zawsze maja swoje pomysly, dziwia sie obecnym modom w wychowywaniu dzieci etc, etc.) - mam codziennie dokladnie odkurzone cale mieszkanie a ja w balaganie po prostu dosteje szalu - no a przeciez nie zazadalabym takiej uslugi od tesciowej. - tak zupelnie szczerze, to opieka nad dzieckiem 24/7 jest jednak meczaca, zwlaszcza teraz kiedy Julka wszedzie pelno. A tak mam dzidzie rano (wychodze do pracy o 8.50) w poludnie wpadam do domu na lunch i karmic Julka, no i wieczorem (idzie spac po 21). Na szczescie Julek jest wieczorem w humorze calkiem znosnym. A ja mam swoje bardzo zajmujace zycie w pracy. A moze to moje pozytywne nastawienie wynika stad ze mam za soba dopiero 1. tydzien pracy? Szczerze mowiac, czasem z trwogą myśle o tym co by bylo gdyby nasza niania z jakiegos powodu sie wycofala. A wczoraj nawet rozmawialam z Piotrem o tym ze gdyby niania zazadala od nas teraz podwyzki to przeciez nie mielibysmy wyjscia tylko placic. Miejmy nadzieje ze nic takiego nas nie spotka... usciski bardzo wielkie dla Ciebie i Matika ) s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 basen jeszcze raz 09.09.05, 11:07 Staram sie wyjasnic nasza sprawe zajec na basenie, niestety wszystko wskazuje na to ze Mama Tata Ja ma jakies problemy. Ich telefony nie odpowiadaja. Napiszcie mi dziewczyny ktore chodzicie na Kasprzaka w jakich godzinach sa wasze weekendowe zajecia. Mam zamiar tam pojechac w weekend i rozmowic sie z organizatorami kursu osobiscie. dzieki s. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 11:18 jA CHODZE TERAZ NA 13,30 W NIEDZIELĘ. a TELEFONY DZIAŁAJĄ DZWONIŁAM CHYBA WE WTOREK I ZAPISUWAŁAM SIE. tYLE ŻE NAJLEPIEJ DZWONIĆ KOŁO 11,00 DO 15 LUB 16. JAKOŚ TAK. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 11:28 To moze ja mam jakies błędne numery? tel. (022) 424 71 40 tel. (022) 498 34 90 tel. kom. 0692 317 077 Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 11:48 Pierwszy numer działa. Ale fakt że często ich nie ma. Podobno coś nie tak zato z komórkowym. Ale pierwszy jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 11:59 sukces! niestety jedyny dostepny dla nas termin to sobota 15.00. Okropnie niewygodnie ale szkoda mi stracic wplaconych 230 zl wiec bedziemy na razie chodzic. dzieki beata! s. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: basen jeszcze raz 09.09.05, 12:08 Numery masz ok. Ale ja tez sie tam dodzwonilam w zesżłym tygodniu, fakt nie za pierwszym razem. Ale w niedziele nie ma co przyjeżdżać - tam siedzi taka pani z gatunku ""ja tu tylko sprzątam" z nagranym tekstem "prosze to załatwić z biurem" POzdrawim i zycze powodzenia. F PS dziewczyny alez kaska ma slwię po tym upadku wczorajszym. wczoraj byłoczerwone, wyglądało jakby ja cos ugryzlo a dziś czysty fiolet... Ps 2 Karinka, dzięki za lody! Tusiu czemu Cie nie było? Karina stawiala! (dla niewtajemniczonyhc: na pikniku w Powsinie, w tej czarownej chwili kiedy zasnęly wszytskie cztery nasze kochane potwory załozyłysmy sie że której dziecko sie pierwsze obudzi ta stawia lody. padło na Kacperka....) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Do Sushi i Innych Mam 09.09.05, 15:10 Sushi,cieszę się,że ten początek przebiega u Was w miarę gładko. Przeżywałam ostatnie dni sierpnia razem z Wami, chyba tym mocniej,że mój dzień powrotu zbliża się nieubłaganie- 19 września. A jak się rozwiązał problem zasypiania i pojenia? My przeżywamy trudne dni. Opiekunkę mamy naprawdę dobrą- doswiadczoną i ciepłą, bywała u nas już wcześniej. Jednak dzieci zdążyły o niej zapomnieć i teraz lęk przed obcymi przyszedł z olbrzymią mocą. Jasiek przez trzy dni nie pozwolił się jej dotknąć. Emilka bardziej ufna- ale nie chce od niej jeść ani pić. Dotychczas wszystko robiła mama...Sama niania, która niejedno widziała i z niejednego pieca chleb jadła ma obawy, czy to się uda ((( A uczucia w sobie mam mieszane.Wiem,że potrzebuję już odskoczni, ale...Tak wiele stracę nie będąc z moimi dziećmi. Trzymajcie kciuki śka P.S.Ciekawe co Martolinki- cos zamilkła ostatnio Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Do Sushi i Innych Mam 09.09.05, 15:55 Iwoku kochana, trzymam i za was kciuki! Moze pocieszy Cie jeśli przypomnę że nasza niania zajmowała się poprzednio bliźniakami - chłopcem i dziewczynką - i mimo poczatkowych trudności (twierdzi ze to dlatego ze dzieciaki mialy wtedy ponad rok wiec i bardziej rozumialy co sie dzieje) potem bylo juz tylko lepiej i lepiej. A bliźniaki nasza niania chciala jeszcze raz tylko ja podkupilismy Zasypianie na razie idzie doskonale bo w wozku na spacerze. Ja chodze dosc szybko i niania twierdzi ze to byl moj problem z usypianiem Julka w wozku. Ona, nauczona przy blizniakach, chodzi noga za noga, ledwo toczac wozek i Julek zasypia jak nic w 5-10 min (orzynajmniej ona tak twierdzi). Śpi 2 razy dziennie, po godzince prawie. Sama nie moge sie posiadac ze zdumienia. Picie - idzie nijak. Ala niania daje mu kubek (zwykly kapek z dziubkiem) i probuje poic. Powiedziala ze po tygodniu Julek juz pare razy pociagnal wiekszego lyka ale glownie pije moje mleczko i to prosto z cycusia. Obydwie sadzimy ze on za bardzo nie ma pragnienia, co jest troche zastanawiajace w te upaly. Nie wiem czy sie tym juz martwic czy jeszcze czekac Dla was usciski potrójne!!! s. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Sushi i Innych Mam 12.09.05, 12:11 Iwoku, trzymam kciuki za powrót do pracy. Wracasz wtedy kieyd moja siostra. Ale wiecie po ilu ona? Po 11 latach Ta ma dopiero stresa... DorotkoF, Sylwiado, Roxi HArt, (Tusia, Delfinlex tez!) o mamo co to za sezon na choroby i wypadki! Jakos mnie to strasznie przeraża. Trzymam kciuki żeby szpitale trzymały się do Waszych maleństw z daleka!!! Aga bedzie dobrze, trzymaj sie F Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Koleżanki Warszawianki 08.09.05, 12:38 Parę lat temu mialam imprez=e firmowa w restauracji landa na ul. pereca chyba. Poza tym Stara Chata w Zalesiu Górnym, wczorakj Joa mówiła że byla tam na weseleu, ja tez na imprezie foirmowej, gwaizdkowej własnie. F Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: Koleżanki Warszawianki 09.09.05, 10:00 Bardzo dziękuję za odzew. Jak zwykle można na Was liczyć w każdej sprawie. Jak już coś wybiorę to dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 11:40 Przed chwilą moja Przyjaciółka urodziła Jakuba ))) Pewnie Go dzisiaj - najpóźniej jutro - zobaczę!!! HURRRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 11:47 Cudów ciąg dalszy - moja siostra zdała dziś egzamin na prawo jazdy - za 5 razem )) To chyba i tak nieżle jak na możliwości naszych egzaminatorów, nie Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:37 Karinko! to chyba na razie nie mozesz na wrzesien narzekac!!! tfu tfu Grauluje Malenstwa (po tytule pomyslalam ze moze jestes w ciązy Przyjaciółce!! Zazdroszce ponoszenia takiego niemowlaczka slicznego oj oj! F Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 11:51 Ciekawe czy jeszcze potrafisz wziąć na ręce takiego małego dzidziusia? Ja się właśnie zastanawiam, czy jeszcze bym potrafiła )) Gratuluję przyjaciółce małego cudziku )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 11:53 Sama jestem ciekawa - ale sądzę, że tak!! Tak się do niego strasznie rwę! Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:01 Moja koleżanka urodziła we wtorek. Maleńką Natalkę 53 cm 3200. Mój Krzyś był tylko o cm krótszy. Jak wziełam ją na ręce to aż mi się łezka w oczku zakręciła. Taka kruszyna prawie nic nie waży........ Rany a jeszcze nie dawno Krzysio był taki malutki...... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:10 Alez mnie rozczuliłyście tymi dzidziami )) Ja chcę drugiego malucha!!! )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:12 Kacperek miał identyczne wymiary: 3200/53 ))) Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Jest nowy CUD!!! 09.09.05, 08:45 Ja widzialam Natalkę już w dniu narodzin i ręce mi się trzęsły gdy zakładałam rękawiczkę na maleńką rączkę ... Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:21 czesc DZioewczyny (ziewnięcie) Przyłaczam się do peanow nt wczorajszego pikniku. Dziecko dotlenione, ja zmeczona jak pies ale podnisiona na duchu milym towaryztswem. Rano Akska mi tak marudzial że nie wiem ak bym ten dzień bez was przetrwała! jedyna przykrośc to to że Kaska złapała kawałek listka, zakrztusila się nim i zarzygała mnie i siebie Dzięki Karinko, za pomoc! Aguszak, nie odebrałam tam Towjego sms a więc nie przekazałam zyczonek, sorki. Piknik fajnie Tyle że jeszce miałam gości, dwie kumpele, sama glupio zaproponowałam oglądanie filmu, w połowie rozbolała mnie glowa i w ogóle stopien wyczerpania osiągnął szcyty. Tyle że moje dziecko staneło na wysokosci zadania, zasnelo bez większych problemów. dzis się coprawda obudziła o 8 jak Adam wychodził, ale zasnęła po pół godzinie dalej. Własniwie na dobre wstałysmy dopiero pół godzny temu. ale po drodze przydarzył nam się kolejny dowód mojej głupoty o którym pisze z zawstydzeniem - ku przestrodze. Mianowicie kaska pokonala wszytskie otaczając ja poduszki i spadła z łóżka - kiedy ja SPAŁAM! tyle że nie walneła głowa w podłoge bo wybrała miejsce blisko sciany i się zaklinowała z nogami w górze. obudził mnei ryk! Co za koszmar! A w czasie kiedy to piszę Kaska wygrzebała (SKĄD?????) filcową podkładę pod noge krzesła no i oczywiscie próbowala zjeśc. Pozwaznie sie boje czy jestem w stanie upilnowac moje własne dziecko, niebezpieczeństwa zdaja sie czaic dokładnie wszedzie!! Jetsem przerażona! Pozdrawiam Was wszystkie, zycząc bepzieczeństwa waszym maluszkom. franula Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:29 Otóż dla "pocieszenia" napiszę Ci, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich rzeczy, na które narażone jest nasze dziecko. Możemy tylko dla świętego spokoju pozabezpieczać to, czego się domyślamy, ale na fantazję naszych dzieci jesteśmy za "głupie". Dziś napewno już będzie lepiej, bo każdy dzień jest lepszy od poprzedniego Kasia jest cała i zdrowa, więc nie martw się juz więcej. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:33 Kacper też wczoraj mimo, że wyraźnie zmęczony (od słynnego snu w towarszystwie Kasi, Alicji i Antosia) już nie raczył zmrużyć oczka - dopiero około 20 podczas karmienia zasnął - więc ominęła go kąpiel i inne atrakcje wieczorne A my w tym czasie spędziliśmy wieczór przy polskiej kolacji (czyli schaboszczak, ziemniaczki, sałatka) z przyjaciółmi, którzy wrócili z wojaży "zagramanicznych".Mały obudził się dopiero po północy na karmienie - potem był nieco łaskawszy niż ostatnimi czasy, bo były tylko 4 karmienia....Ale postawił nas na nogi już o 6.15 swoim radosnych szczebiotaniem... o 10.30 padł trzymany na rękach przeze mnie, podczas, gdy gadałam przez telefon i ..śpi... Pewnie zaraz się obudzi, skoro już "głośno" o tym napisałam ))) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 12:46 Dżizas - co za dzień!!! Bratowa Marcina jest w ciąży!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:01 Rzeczywiście same niespodzianki. Aż mi się przypomniało jak to było z ciążami moich dziewczynek jUż chyba trzeci raz tego nie przeżyję, a trochę szkoda... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Pare nowych zdjec 08.09.05, 13:08 Zamieściłam pare nowych zdjec Krzysia. Reszta jeszcze czeka na zmniejszenie... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:18 .. śpi dalej - przed chwilą zajrzałam - śpi na brzuchu!!! Zaraz miną godziny... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:32 ....minęły 3 godziny...... Właśnie mi się przypomniało, że dzisiaj około 10 rano Marcin, jak wychodził, to wyszeptał Kacperkowi, żeby zrobił mamie niespodziankę i zasnął za 15 minut..Zasnął - coprawda za 30 minut - ale JAK!!!! ZAKLINACZ???............. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:45 Moj maz tylko krzyczy z gory: zabierz go! Kacper juz wypil i nie zasnal! Moze nagraj plyte z zaklinajacym glosem swojego meza Bedziemy puszczaly naszym maluchom, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 13:50 Jak tak dalej pójdzie, to nie zdążę na Mokotów na 16-tą ))) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 14:06 dziecię wstało, więc będę w Malinowej o czasie Franulka?Tusia? Kacperek rośnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jest nowy CUD!!! 08.09.05, 14:07 Pozdrowionka dla dzisiejszych spacerowiczek )) dla dzidziuchów cmok w słodki nosek Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Jest nowy CUD!!! 09.09.05, 08:47 No proszę, bratowa mojego męża też!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Re: Jest nowy CUD!!! 09.09.05, 08:54 Moja kumpela z pracy też jest w ciaży! Ach aż zazdrość mnie bieże jak widze jak gładzi sobie brzuszek.... A jeszcze tak niedawno..... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex A za tydzień w Multibabykinie... 08.09.05, 11:44 ...będzie super film - Wyspa...Ja już byłam (jak zwykle - podczas wisyty u BAbci Kacperka podjechaliśmy do Kielc ), więc raczej sie nie wybiorę, ale Wam serdecznie polecam ) Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Oj te zeby:( 08.09.05, 13:42 Czesc dziewczyny. Pogoda piekna, a my od rana walczymy Nocke mielismy z czterema albo piecioma pobudkami - gorne jedynki sie pchaja. A od rana mega marudzenie zakonczone straszliwym placzem, ktorego nie dalo sie juz opanowac Skonczylo sie na czopku, bo zel najwyrazniej niewiele pomagal. Teraz jest lepiej i chyba szybko wyskoczymy gdzies na powietrze, zanim bol powroci. Prawy zabek juz jest wioczny ale sie jeszcze nie przebil. A moje stawy kolanowe tez juz wymiekaja - ledwo chodze. Mysle ze to od dzwigania malego po schodach. Wlasnie sobie posmarowalam Voltarenem i mam nadzieje ze choc troche pomoze, bo nawet nie daje rady schylic sie do lodowki Maly pije mleko, wiec skorzystalam i weszlam na forum poczytac co u Was Widze, ze nastroje dzis wyraznie dopisuja - super Apropo ciazy, to juz mylalam ze Kacperek bedzie mial mlodsze rodzenstwo Mialam suuuuper dlugasny cykl - zdaje sie 47 dni!! Juz obmyslalam jak wszystko zorganizowac - serio Widzialam juz jak spedzam dzien z dwojka naprawde malych szkrabow! Stwierdzilismy z mezem, ze nie ma tego zlego... Pewnie byloby ciezko, ale maluchy bylyby w podobnym wieku i pewnie mialyby super kontakt ze soba No ale od wczoraj wiem, ze Kacperek jeszcze przez jakis czas bedzie jedynakiem Ogolnie porawil mi sie humor jak poczytalam wasze posty Franulu nasze dzieci to jeszcze nie raz wymysla cos takiego, ze nam szczeka z wielkim hukiem opadnie na podloge. Kacper wczorak sciagnal zrzucil kolumne od wiezy na podloge! (teraz cwiczy szpagat Mamy nowa zabawke - puszka po mleku, hehe. Mozna to to pokulac i gonic, powalic jak po bebenku, no i polizac oczywiscie! No i jeszcze wczorajszy wyczyn Kacperka - wszedl pod fotel bujany, pokonujac porecz, ktora byla raz wyzej, raz nizej, zamarudzil kiedy zorientowal sie, ze pod fotelem ie da sie wstac, po czym odwrocil sie i wyszedl No wyszlo mu to swietnie Ja oczywiscie patrzylam, czy sobie krzywde nie zrobi. I tak oto kolejna umiejetnosc nabyta. A co wymysli dzis? Nie mam pojecia. Nauczyl sie juz otwierania szuflad. Chyba musze sie rozdwoic zeby za nim nadazyc. Pozdrawiamy P.S. Smacznych lodow zyczymy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Oj te zeby:( 08.09.05, 13:56 U nas od przedwczoraj też borykamy się z kolejnym etapem ząbkowania - wychodzącymi trójkami górnymi. Napady płaczu trwają wieczorami, a i w nocy synuś śpi niespokojnie, co jakiś czas przerywa sen potwornym płaczem. Jak dzisiaj się nie przebiją, to chyba zaaplikuje Matikowi paracetamol, bo viburcol pomaga owszem, ale nie na takie mega bóle. Pozdrowionka P.S. Dzisiaj chodzę na rzęsach... Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: pobite dzieci 08.09.05, 19:35 Jakim trzeba byc czlowiekiem by pobic dziecko? A moze wlasnie wtedy przestaje sie byc czlowiekiem? Jestem w szoku po tym co pokazali w TV - 14,15 m-czne dzieci pobite dlatego ze plakaly. Patrze na Lene i zastanawiam sie jak mozna na nia krzyknac nawet-czy ona robi cos specjalnie, czy ona placze mi na zlosc? Placze bo czegos potrzebuje. Dla tej malej pobitej dziewczynki nie ma juz ratunku-plakac mi sie chce. Gdzie byli sasiedzi? Nie slyszeli placzu? Przepraszam ze tak smutno teraz ale musialam sie wygadac. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: pobite dzieci 08.09.05, 20:25 ja nie oglądam takich rzeczy, bo potem musiałabym odchorować. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: pobite dzieci 09.09.05, 08:24 Dla mnie to też nie jest w żaden sposób wytłumaczalne... (( Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Godzina ZERO :-) 08.09.05, 21:42 9 miesięcy temu, mniej więcej o tej porze, czyli o 21:45 Niuńka przyszła na świat. Prawie tyle, ile przesiedziała w brzuszku. Czyli można rzec, że jest z nami już półtora roku! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Godzina ZERO :-) 09.09.05, 08:26 Wzruszające chwile, jak się to wszystko przypomni, tę całą drogę od początku, od starań, od dwóch pięknych kreseczek... ech! Alcantro, mało Ciebie na forum... pisz częściej, co? Buziorasy )) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Godzina ZERO :-) - reminescencje 09.09.05, 09:20 Niewiele mnie, bo siedzę w pracy już na pełnym etacie i troszkę mało czasu mam. W ub. weekend wróciliśmy z dwutygodniowego urlopu. Było rewelacyjnie: piękna pogoda, jezioro o krystalicznych wodach z odosobnionym pomostem, cisza, spokój, świetne jazdy konne w dzikich kniejach Puszczy Augustowskiej, troszkę zwiedzania, szaleństwa na nartach wodnych (wreszcie miałam okazję spróbować - w Augustowie jest wyciąg), wysyp prawdziwków... Niuńka szalała na trawie (ma nawet na sumieniu motyla, którego złapała niemal w locie i oczywiście rozerwała przy oględzinach) i w efekcie doznała miejskiej klaustrofobii po powrocie. My byliśmy zszokowani, że tu nie ma gdzie jej wypuścić na trawę, bo trawy nie ma... To co zostało jest brudne, wyschnięte, obsikane i obkupane. W ogródkach jordanowskich niewiele lepiej. Maja wyła na całe osiedle na niedzielnym spacerze, tak rwała się na "trawę". W wózku i na rękach nie chciała. Dopiero wyniesienie kocyka i rozłożenie go w ogródku rozwiązało sprawę. A mnie się łzy na oczy cisnęły, jak Mała skubała wyschnięte źdźbła. No cóż, jak mówi moja Mama, Niuńka to dziecko miastowe i musi się przyzwyczaić. We mnie za to wzrosła determinacja ku budowie własnego domu. Na razie pozostaje mi zazdrościć tym, którzy mogą wypuścić swoje szkraby na soczystą, czystą trawę... Niuńka na szczęście zaakceptowała nową nianię bez problemu. Mimo iż nie jest to owa superniania, widzę, że może być nawet merytorycznie lepsza. Niuńka ją bardzo lubi, a ona - z przygotowaniem pedagogicznym - świetnie się z Małą dogaduje. To nic, że mnie odrobinę irytuje, ale powoli zaczynam się przyzwyczajać. No i to chyba tyle Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Polska ŚŁużba zdrowia 09.09.05, 09:41 Masakra, zapisać gdziekolwiek dziecko to normalnie farsa. Do specjalistów kolejki że szok. A już szczególnie do neurologa. Rozumiem że jest mało lekarzy limity przyjęć ale jeśli chodzi o dzieci to przecież każdy dzien sie liczy.... A rząd narzeka że mało sie rodzi dzieci. A jak tu rodzić jak później w razie co to prawie z nikad pomocy, koleki, załatwiania a najczęściej kończy się na prywatnej wizycie. Odpowiedz Link Zgłoś
beata3211 Polska ŚŁużba Zdrowia......... 09.09.05, 09:42 Masakra, zapisać gdziekolwiek dziecko to normalnie farsa. Do specjalistów kolejki że szok. A już szczególnie do neurologa. Rozumiem że jest mało lekarzy limity przyjęć ale jeśli chodzi o dzieci to przecież każdy dzien sie liczy.... A rząd narzeka że mało sie rodzi dzieci. A jak tu rodzić jak później w razie co to prawie z nikad pomocy, koleki, załatwiania a najczęściej kończy się na prywatnej wizycie. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Polska ŚŁużba Zdrowia......... 09.09.05, 15:39 Jest to jeden z powodów, dla jakiego od kilku lat nie korzystamy z mężem z tejże właśnie "służby" - jeynie prywatnie.Właściwie tylko Kacperek ma pediatrę w przychodni - ale też jest to przychodnia prywatna, która ma podpisaną umowę z NFZ - dlatego go tam zarejestrowaliśmy.Poza tym akurat pediatra "państwowy" czasem się przydaje..Ale powazniejsze kłopoty zdrowotne Kacperka i tak załatwiamy prywatnie - tam chodzimy tylko na tzw. "przeglądy terminowe". Zdaję sobie jednak sprawę, że wiele osób zmuszonych jest do korzystania z państwowej opieki lekarskiej, i nie dziwię się, że czasami można wykitować, zanim ktokolwiek udzieli pomocy... Acha - no i prawdopodobnie zabieg Kacperka będzie "państwowo" - ale pewnie i to tylko dlatego, że prywatnie kontaktuję się z p.doktor... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Horror na placu zabaw 09.09.05, 22:16 kochane dziewczyny..ku przestrodze.. dzis podczas spacerku mój synuś (podczas jazdy w wózeczku) zostal uderzony piłką wybitą przez jakiegoś dzieciaka (który to oczywiście nie chcial nic złego zrobić....tylko tak sobie kopnąl do kolegi...) całe zdarzenie trwało sekundy, kubus "przyjął" piłkę centralnie na buzie, ja byłam bliska zawału, mówie wam horror..kubus się tak strasznie rozpłakał że aż mi serce się ściskało ...nigdy nie wiadomo co sie wydarzy...prosze uważajcie na bawiące sie piłką dzieciaki.. pozdrawiam dorota Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Jestem... 10.09.05, 01:41 Dziewczyny kochane, Miło mi, ze o mnie nie zapomniałyście... Faktycznie czasu mam ostatnio bardzo mało. 22 sierpnia wróciłam do pracy po roku nieobecności. I od razu zaczęłam pięciodniowym szkoleniem gdzieś pod Piotrkowem. Na szczęście mogłam zabrać ze sobą Helenkę i osobę do opieki - mała jest nadal na cycu. Potem pierwsze dni w pracy. A tydzień temu zaczęła się choroba Helenki. Zaczęła się niewinnie od gorączki, myślałam że z powodu przebijajacej się z trudem górnej lewej jedynki (mamy już dwie dolne jedyneczki). Jednak gorączka trwała zbyt długo, udawało się ją zbić tylko na chwilę na dwóch lekach, więc zaczęły sie poszukiwania. Zrobiliśmy badanie ogólne moczu i niestety okazało się fatalne. W środę wieczór Helenka została przyjęta do szpitala (( Na szczęście mamy znajomą lekarkę z tego oddziału, więc nie musimy tam być cały czas, przychodzimy dwa razy dziennie na leki dożylne i kroplówki. Ale i tak mam dość. Szczerze współczuję maluszkom i rodzicom, którzy muszą przebywać w szpitalu dłuższy czas. Helenka po badaniach laboratoryjnych i usg ma włączone dwa antybiotyki podawane dożylnie, dodatkowo miała jeszcze nawadniające kroplówki. W łapce ma wenflon, dziś miała zmieniany... Mocz do posiewu pobierany był przez cewnik... Ryczeć mi się chce gdy pomyślę, co przechodzi. Maluchy nie powinny chorować!!! A póki byłam w domu, malutka nie chorowała wcale, raz jeden dzień gorączki przy pierwszym ząbku. Oczywiście do pracy nie chodzę, szefowa jest na pewno zachwycona, popracowałam parę dni. Ale malutka jest najważniejsza. Nie wiem kiedy wrócę, bo choć przed chorobą już ładnie jadła obiadki, deserki i kaszki, piła moje mleko i troszkę soczków z butelki, to teraz pije tylko mleko z piersi. W poniedziałek i wtorek podczas gdy byłam w pracy prawie nic nie zjadła i nie wypiła, nawet mojego mleka z butelki, oczwiście się odwodniła. Teraz na lekach jej stan kliniczny się poprawił, wyniki nadal nie są dobre, ale mała jest już weselsza. Mam nadzieję, że jej stan szybko bedzie się poprawiał. Ale czeka nas 6 tygodni leczenia... O postępach ruchowych nie będę pisać, bo nie ma o czym Teraz nawet nie możemy się rehabilitować Ale jestem pod wielkim wrażeniem postępów Waszych dzieciaczków. Bardzo dziękuję też za życzenia urodzinowe na zobaczcie dla mojego starszego Michałka, niedawno skończył 4 lata! Gdy znajdę chwilę wstawię nowe zdjęcia, także te ze spotkania nad morzem z Tufinkowym Kacperkiem. Nadrobiłam zaległości w czytaniu, może więc teraz czasem coś skrobnę. Buziaki i proszę trzymajcie kciuki za Helenkę, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Jestem... 10.09.05, 01:48 I jeszcze w międzyczasie mąż wyjechał na ponad tydzień z komputerem, odcinając mnie od forum S. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jestem... 10.09.05, 09:14 Bardzo mi przykro, że tak smutno zakończył się Twój powrót do pracy... Trzymam kciuki za poprawę stanu zdrowia Helenki - buziaki dla Maleńkiej! Karina Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Jestem... 10.09.05, 22:52 Sylwio, jak dobrze że w końcu piszesz! Okropnie wam współczujemy! Biedna Helenka, tyle przeszła. A Ty też jesteś niesamowicie dzielna. Trzymajcie sie ciepło i niech choróbska znikają natychmiast. pozdrawiamy! s. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Jestem... 11.09.05, 11:53 Bardzo dziękuję za dobre fluidy, bo działają Helenka ma się lepiej, ma już chęć do zabawy i pojawia się powoli apetyt na menu inne niż mleko prosto od mamy. Wczoraj zjadła niecały mały słoiczek, ale dobre i to, żeby jeszcze zechciała się przeprosić z butelką... Na dwóch antybiotykach dożylnych będziemy co najmniej do czwartku lub piątku, co dalej okaże się po wynikach następnych badań krwi i moczu. Więc dobre fluidy i kciuki nadal w cenie! Na pocieszenie wstawiłam trochę zdjęć wakacyjnych, zapraszam do obejrzenia. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jestem... 12.09.05, 12:57 Trzymam kciuki, a Ty nie zapominaj o nas. Kiedy Ci źle, albo masz powody do radości zaraz się tym z nami dziel Ciepłe mysli wysyłam w stronę Twojej córci, żeby odegnać wszystkie choróbska. Pozdrowionka od Agi i Matika )) Odpowiedz Link Zgłoś