karen28
21.06.05, 00:26
Temat rzeka...
Mój synek Maciek w lutym skończył dwa lata i czasami mam wrazenie że ktoś go
odmienił

Z przemiłego mamuśnego dzieciatka w jednej chwili przemienia się
w agresywnie wyjącego koczkodana. "Książkowe" rzucanie się na ziemię z
przenikliwym piskiem "w sklepie o lizaka" stało się codziennością. Rzucanie
się na brata z pięściami o każdy drobiazg stało się rutyną. Przy czym brat
jest wszystkowiedzącym czterolatkiem co też nie ułatwia sprawy. Jednym słowem
żyjemy chwilami jak na beczce prochu

A jednocześnie Macius potrafi być
uroczym mruczącym i przytualjacym sie słoneczkiem z serduszkiem na łapce :0
Jakież bogactwo nastrojów
Może napiszecie coś o Waszych dwulatkach?
Pzdr.
Karina