inia25 Poniedziałek 19.09.05, 09:55 Jagna monikaps ma racje SMYK na Kruczej to najlepszy wybór w okolicy. Ubrania, buty i wszelkie rzeczy "okołodzieciowe" Lidka dobrze, ze się wybawiłaś. Szkoda ze nie powiedzialaś że do Wrocławia jedziecie, ja jak tam jechałam to leciałam przez Opole i zero korków miałam. Mag-da zapomniałam o najważniejszym - serdeczne gratulacje od Dąbrowianki! wiecie co martwie się co z ja_sylwia. Ona miała dołek, a teraz sie nie odzywa... Oby wszystko ok było! Moje dziecko zadebiutowało dziś w żłobku. Zaprowadziliśmy ją oboje. Na sle nie chciała wejść z panią, więc Adam ją zaprowadził. Jak zobaczyła dzieci, to dała buziaka Adamowi i zero stresu. Pobiegła się bawić. Mam nadzieję, że tak będzie codziennie. Zaraz zadzwonię do żłobka zapytać się jak tam Olcia. Pozdrawiam Kinga p.s. lgosia też liczyłam na nowe rozdziały w blogu!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Poniedziałek 19.09.05, 11:38 Pozdrowionka dla debiutującego żłobkowicza No ciekawa jestem, czy możliwe jest bezkryzysowe pójście do żłobka, mam nadzieję, że Inia nam to wszystko dokładnie opisze. Eklon, napisz mi proszę na maila objazd do Wrocławia, jeśli to inna trasa niż przez Opole. Jadę w przyszły czwartek, a nie sądzę, by "8" do tego czasu naprawili. Mój synuś po raz kolejny zmienił sobie porę wstawania i niestety ale od paru tygodni wypada ona koło 6.20, co dla mnie jest środkiem nocy, a za chwilę to o tej porze będzie w ogóle ciemno i wtedy dopiero będzie trudno się podnieść. Teraz czekam tylko na zmianę czasu i zastanawiam się, czy by nie zmienić w związku z tym małemu snu nocnego z 20-6.20 na 21-7.20, ale przyznam, że fajnie jest jak dziecko już o 20 śpi, bo ciągle mogę dużo zrobić. Zobaczymy jak będzie. Magda, nie mogę się doczekać na relacje jak sobie radzisz z dwójką dzieci, jak np będziesz wychodziła na spacery??? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Poniedziałek 19.09.05, 13:13 Malilka napisałam na priva. Trasa inna niż Opole i sprawdzona wielokrotnie. Mag-da pewnie przechodzi pierwszy szok związany z dwójką szkrabów w domu! Inia napisz co w żłobku?! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Do Jagny 19.09.05, 13:16 Nie wiem dlaczego ale nie mogę otworzyć załączników! Czy ktoś może powiedzieć dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Do Jagny 19.09.05, 13:22 Eklon, nie mam pojęcia. Ale jestem atechniczna. Zdjęcia są wielkie po zbóju, ale nie wiem czy to to. Wiem za to na pewno, że do wielu z Was w ogóle nie dotarły. Może jak Niko wieczorem pójdzie spac to popróbuję ze zmniejszaniem bo coś mi nie szło Dzięki za namiary sklepów! Aaaa a u nas sytuacja chorobowa zaostrzona. I u Niko i u mnie, a buuu! No i jesteśmy z tym sami Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Do Jagny 19.09.05, 14:04 Jagna musiałam je zapisać na twardzielu, bo tak niestety nie dały się otworzyć. Niko jest boski! szczególnie na plaży w bejzbolówce z tą klatą w piasku, jakby już miał zarost )) A zdjęcia na krzesełku dostaliśmy nawet dwa razy! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 złobek 19.09.05, 14:53 duma mnie rozpiera! Panie powiedziały że Ola nie płakała, bardzo łądnie się z dziećmi bawiła. Jak przyszła po nią babcia, to dzieci jadły obiadek. Panie poprosiły babcie żeby weszła i pokarmiła ole. No jak mała zobaczyłą babcie, krzyknęła "babuba" co oznacza babunia i wtedy ze szczescia sie popłakała. Dokończyła obiadek i poszły do domu. Dziecko szczesliwe, usmiechniete. Jutro dopytam rano dokładniej co i jak, to zdam wam relacje. Ale nie ukrywam, ze jednak dumna jestem! Mam nadzieje, ze jutro też pojdzie sprawnie. A z nowinek językowych, na pytanie "czyja Ty jesteś" Ola odpowiada "tatunia". Czy nie jest to słodkie ale zarazem smutne, ze nie odpowiada "mamuni"? Uciekam, bo mam zwariowany dzien. Samochod na przegladzie, tira z towarem nam okradli a ja kursy biuro-magazyn robie jakims gratem, co skrzypi przy zakretach! Odpowiedz Link Zgłoś
gosiak05 Re: złobek 19.09.05, 15:46 Hej!!! Dawno nie pisałam bo najpierw urwanie głowy w pracy przed urlopem potem urlop przeznaczony na adaptację Julki w żłobku i dziś pierwszy dzień w pracy. Moja Julka pierwszego dnia też super weszła na salę ,świetnie się bawiła, zjadła obiadek i myslałam, że tak juz będzie zawsze. Drugi dzień był gorszy ale też nie było płaczu. Natomiast przełom przyszedł w drugim tygodniu, przy rozstaniu Julka dostawała histerii, a na powitanie po raz drugi ryczała chyba ze szczęścia, że już idzie do domciu. Ciapków do dzisiaj nie pozwala zostawić w żłobku. Jak pytam czy jej sie podoba w żłobku, to mówi, że tak i ciocie są fajne i dzieci też i, że jutro juz nie będzie płakała. Dzis zaczęła już trzeci tydzień oczywiście z płaczem ale panie powiedziały, że jest poprawa i w śrdę spróbuje już zastać na spanie. Dziś rano siedziała na łóżku sama w pokoju i mówiła do siebie tak: dzieci nio nio, to Juli picie, czyli przygotowywała sie do obrony, tak na wszelki wypadek. Mam nadzieję, że teraz juz pójdzie z górki i każdy dzień będzie mniej stresujący i dla niej i dla mnie (schudłam przez te dwa tygodnie 5 kg). Oli życzymy, żeby zawsze chętnie i z usmiechem szła do żłobka. Pozdrawiam Gośka i Julka Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: złobek 19.09.05, 16:01 madziu, nasze gratulacje, Lideczka jest prześliczna, a Henryś jak się zmienił, "wydoroślał", z tymi białymi włoskami wygląda jak aniołek. Pozdrawiamy całą rodzinkę U nas nic nowego, Szymek od kilku dni ma katar, dzisiaj troszke pokasłuje, chyba jutro przejdziemy się do pediatry dla spokoju. Chyba tez ida mu 5 bo nocka z piątku na sobotę to był koszmar, dwie pobudki po dwie godzinki koncertowania wczoraj dałam mu zapobiegawczo Panadol i posmarowałam dziąsła Bobodentem, i było spokojnie trzymamay kciuki za debiutujęce panienki w żłobku bebicka trzymaj się, mam nadzieję, że pech cie opuści Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Mam nadzieję, że do dwóch razy sztuka 19.09.05, 17:23 Hmmm,wygląda na to, że je zmniejszyłam. Nie zabijcie mnie babeczki za moje eksperymenty, ale jakos nigdy wcześniej nie musiałam tego robic. Mam nadzieję, że teraz będzie już wszystko działac. Oby. Gratulacje dla Olki! Gosia, miło, że się odezwałaś. Ależ masz mądrą małą. Dopiero Twój post uświadomił mi jak dużo już rozumieją nasze maluchy i jak po swojemu próbują się uporac z trudnościami. Niko jeszcze nie mówi ale przypuszczam, że rozumie i przeżywa np. żłobek podobnie. Wygląda na to, że uwielbia tam chodzic bo już w drzwiach o mnie zapomina ale jednocześnie niesamowicie cieszy się jak go odbieram. Jak jeszcze był zdrowy (bo teraz siedzimy w domku) to pani na pożegnanie mówi do Nika "cinco" i przybijają sobie piątkę. Pani kazała mi powiedziec "cinco" ale Niko nie zareagował. A jak powiedziałam "przybij piątkę" to przybił. Moja mała bystrzacha! Szymku i Michasiu nie rozkładajcie się! Opolanko, jesteś strasznie kochana! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Mam nadzieję, że do dwóch razy sztuka 19.09.05, 21:40 jagna.04 napisała: Jak jeszcze był zdrowy (bo teraz siedzimy w domku) to pani na > pożegnanie mówi do Nika "cinco" i przybijają sobie piątkę. Pani kazała mi > powiedziec "cinco" ale Niko nie zareagował. A jak powiedziałam "przybij piątkę" > > to przybił. Moja mała bystrzacha! no i tym mnie rozwalił mały poliglota! Super! Gosia fajnie że znowu jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Jest ktos jeszcze??? nieszczesc ciag dalszy... 19.09.05, 22:21 Chyba mam juz dosc i wypisuje sie z tej bajki. bardzo prosze o zmiane scenariusza... dzisiaj wprawdzie nic nie rozwalilam ani nic nie przestalo przy mnie dzialac, ale za to nie wiem jakim cudem, Mlody wysunal mi raczke z reki iw rymsnal na glebe. na chodnik znaczy sie. Poryczal sie, ja prawie tez... a teraz ise kurcze denerwuje, bo sie boje czy nic mu sie nie stalo. ma lekko obtarte, ale sie boje czy przypadkiem jakiegos w3strzasnienia mozgu...rany ta biedna moja ukochana malutka glowka... nie zachowywal sie pozniej inaczje, bawil sie biegal, gadal po swojemu.. nie mial wymioto, nie lapal sie za glowke, nie starcil przytomnosci ani nic z objawow. A ja sie denerwuje. Teraz sobie spi i nie wiem moge tez isc spac spokojnie?????? Pomocy bo zaraz zwariuje. niech juz bedzie rano!!!!!! zagldam do niego co chwila.. a on sobie spi Jest tam ktos jeszcze???? Pomozcie spanikowanej matce-idiotce co wlasnego dziecka nie potrafi utrzymac... Maraska ide na niego popatrzec... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Jest ktos jeszcze??? nieszczesc ciag dalszy.. 19.09.05, 22:32 Mój Jasiek juz dwa razy tak porządnie wyrżnął o chodnik, za każdym razem gdzieś sie bardzo spieszył... Najpierw miał wielkiego guziola po lewej stronie, a misiąc póżniej po prawej. Wyglądał oto groźnie, łeż było dużo ale na szczęście nic sie nie stało. Co kilka dni guz zmieniał kolorki i powoli się zmniejszał. Znikały też małe stupeczki które na nim były. Przykładałam zimnym ale więcej było protestów zeby nie dotykać niż ulgi dla niego. Nic się nie martw, najważniesze że nie zwracał i nie stracił humoru... Przez kilka dni będziesz miła ślicznego guziolka i już... pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Jest ktos jeszcze??? nieszczesc ciag dalszy.. 19.09.05, 23:07 dzieki kamiba od razu mi lzej zreszta jak zawsze jak sie tu wyzale..to forum dziala jak najlepsza poradnia czy gabinet psychoanalityka takze witamy i zagladaj do nas czesto... pozdrawiam Maraska ale i tak ide sprawdzic jak spi...zaraz wracam Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.09.05, 22:25 KOchane dziewczyny (chyba mogę tak pisać?! Chociaż Wy mnie nie znacie to mam wrażenie że ja Was doskonale znam od 2 tygodni. Bo od tylu właśnie czytam Kwietnowe mamy 2004. Ile razy się uśmiałam, wzruszyłam , zdziwiłam...to nie zliczę. Czasami mam wrażenie że któras z Was opisuje sytuacje z mojego domu, że zna doskonale moje obyczaje i doskonale zna BOBKA - czyli Jasia(mój pierworodny - 22.04.2004. I choś troszkę jeszcze mi się myli czyje dziecko jak ma na imię to uważnie oglądam zdjęcie i juz coraz więcej wiem. Tak naprawdę to gdy usiadłam 2 tyg temu do kompa i zaczełąm wszystko czytać to wpadłam zupełnie! Teraz ja tylko odpale komputer to czekam i czytam Wasze newsy. To lepsze, zabawniejsze i prawdziwsze niż pamiętniki Brigit! Jak pozwolicie to nadal będę Was podglądać, a może nawet podzielę się własnymi spostrzeżeniami o tym jak dorastaja "kwietniaczki 2004" pozdrawiam Was cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 20.09.05, 07:37 Bebicka, ja to mam od kwietnia. Igor przywalił głową w kwietniu , były 2 guzy i trochę płaczu, a ja do dzisiaj myślę czy wszytsko ok, no taki już los matek- nigdy nie przestają się martwić. Inia napisz koniecznie jak Olcia!!!!! Duzo zdrówka dla wszytskich chorowitków. No i witamy Jasia z Mamą Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 wtorkowo 20.09.05, 08:47 na początku witam kamibe z Jasiem! Pisz do nas często i dużo. Troszkę dziewczyn się wykruszyło, więc nowe siły nam potrzebne! Bebicka po każdym nieszcześciu przychodzi wiele szczęścia, więc coś mi podpowiada, że po paśmie nieszczęść trafisz w najbliższą środę szóstkę w totka! Ola dziś poszła do żłobka bez najmniejszych problemów. Nie dała się w szatni rozebrać bo nie miała na to czasu - przecież dzieci na nią czekały. Znikła mi za drzwiami w takim biegu, że nawet nie miała czasu buziaka mi dać. Mam nadzieję, że bezproblemowe żłobkowanie nas nie opuści. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: wtorkowo 20.09.05, 09:02 Witamy nową mamę. Pisz często! Ola mnie po prostu rozbraja! Mam czasami wrażenie, że Ty Inia piszesz o dziecku starszym co najmniej pół roku od mojego Michała. Michał płacze praktycznie za każdym razem jak go zawożę do mojej mamy i nie daje się wyjąć z samochodu. Na szczęście jak już wejdzie do domu i babcia go trochę zajmie od razu wszystko jest w porządku i daje mi buzi i robi papa. Bebicka, to już na pewno koniec czarnej serii. Myśl pozytywnie, bo Ty twoimi fatalistycznymi myślami chyba ściągasz takie wypadki )) Byliśmy wczoraj u pani doktor, żeby osłuchała naszego małego Kaszlaczka. Na razie nie wygląda to niebezpiecznie. Przepisała nam dodatkowo poza Eurespalem jeszcze Salbutamol i jeśli się zacznie nie daj Boże pogarszać mamy podać Sumammed w zawiesinie. Mam nadzieję, że nie będę musiała podawać. Wszystkim małym Choróbkom, życzę szybkiego powortu do zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: wtorkowo 20.09.05, 09:51 Dzieki Wam Dziewczyny za pocieszenie...ale spalam dzisiaj jak mysz pod miotla, nie mowiac juz o tym, ze poszlam spac strasznie pozno, zagladalam do niego i jak glupia matka doprowadzilam do tego ze sie rozbudzil w nocy, poplakal sobie, ale w koncu usnal...ja tez ale nawet sms mnie obudzil w nocy, takze czujna bylam. Moja szwagierka urodzila synka, Maksia A jeszcze wczoraj z nia rozmawialam i nic kolo 9 jej nie bylo. A o 3 w nocy Mlodziak juz byl. Fajnie co? Ale to juz jej trzecie dziecko i ze wszystkimi tak bylo. Inia Ola mnie tez rozbraja, az zaczynam sie zastanawic nad idea zlobka, chociaz Mati odwazny i garnie sie do ludzi, ale jak go odwoze do opiekunki to roznie bywa. A co do mojego pecha to mowie mu spadaj!!! do widzenia!!! Juz wystarczy. Szostke mowicie...hmmmm pozdrawiam uciekam wyciagac zimowe rzeczy z szafy, ech jak ja tego nie lubie... Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wtorkowo 20.09.05, 10:14 przypomniałam sobie - moje dziecko jak się uderzy, to leci do kuchni, wyciąga łyżkę z szuflady i przykłada sobie do głowy. I zaznaczam, że nie jest istotne czy uderzy sie w noge, glowe czy reke, łyzka zawsze jest przykladana do czoła! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: wtorkowo 20.09.05, 12:36 Mój synuś jak się uderzy to leci do mnie, żebym go pocałowała w bolące miejsce A tak w ogóle to też podziwiam zdolności adaptacyjne Oli, no Maciek na pewno po dobroci nie da się zostawić w żadnym żłobku... Ostatnio u nas hitem spacerowym jest "naprawianie" koszy na śmieci, więc nasz spacer wygląda tak, że idziemy od kosza do kosza, a przy każdym mój synuś dłubie patykiem z 15 minut. Złota jesień, słońce, trawa, park, las, a moje dziecko tego nie zauważa, tylko patrzy gdzie widać kolejny śmietnik, super! ps. ma ktoś jeszcze "Język niemowląt" T.Hogg w wersji elektronicznej? Byłabym baaardzo wdzięczna za podesłanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: język niemowląt 20.09.05, 15:29 Iniu, ja też poproszę. Maraska i Mamaaga trzymam kciuki za kolejny tym razem super szczęśliwy tydzień Miło, że mamy nową forumową koleżankę. Pisz ja najczęściej! U nas dziś jakby zdrowotnie ociupinkę lepiej. Niko wariuje jak całkiem zdrowe dziecko. A ja rano nie miałam głosu wcale, teraz wraca no i wreszcie łatwiej mi się oddycha. Hmmm, czy zdjęcia, które wczoraj z takim poświęceniem wysyłałam dotarły tylko do Eklon? Babki nie chwalcie Nika bo dla mnie i tak to istne cudo )), ale napiszcie czy dotarły? Bo ja dostałam jakiś dziwny raport, że niektóre z Was mogły ich nie otrzymac... Słoneczne buziaczki dla wszystkich spragnionych słońca. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: wtorkowo 20.09.05, 12:46 Hej dziewczyny. Witamy nowa mamusie z Jasiem ) Co do pecha to mogę sobie podac reke z Bebicką ale zawezme sie i nie bede o tym pisała ... Jutro mija tydzień jak Matylka chodzi do żłobka ... Własciwie nie mielismy pełnego okresu adaptacyjnego ze względu na to, ze mąż nie mógł wziąć urlopu a ja jestem uziemiona ... Pierwszy dzień była godzinke, zero płaczu, radocha na widok dzieci a jak Robert po nia poszedł to uciekła do zabawek hehe. Drugiego dnia była 3 godzinki tez bez płaczu tyle, ze panie dzwoniły zeby ją odebrac bo nie dały rady jej połozyć i stwierdziły, ze wystarczy jej wrażeń jak na drugi dzień, jak tatus po nia pojechał to biegala miedzy łóżeczkami -tylko biały łeb smigał. Kolejne dni to juz pełnoetatowy żłobek, żadnych problemów z jedzeniem, śpi ładnie i bawi sie z dziecmi. Chwilami wczoraj popłakiwała ale to podobno normalne, wszyscy mi tłumacza , ze w domu tez przeciez płacze więc w czym problem. Opieka dobra, dzieci czyściutkie, przewiniete ... mam nadzieje, że kryzys nie przychodzi po kilku tygodniach. Acha nie pisałam wam, mała z tatusiem chodzi na angielski, zapiasałam ją żeby miała kontakt z dziecmi i żeby przekonac sie lub nie do metody Helen Doron ... a teraz okazuje sie, że bedzie miała baaardzo duzo kontaktu z dziecmi ... mniej z mamusią (( ... Słuchamy codziennie płytek i juz mi uszami wychodzą Życzymy duzo zdrówka Michasiowi, Nikiemu i jego mamusi. Duzo sił i wsparcia zewsząd dla Taty Opolanki ... najbliższe dni moga byc ciezkie, dobrze, ze ma kochajaca rodzinkę wokół siebie. Bebicka głowa do góry ... w końcu limit nieszcześc się skończy ..na co i ja liczę. Olka i Julka Matyldzia łaczy sie z wami i trzyma kciuki żeby wasza nowa złobkowa przygoda okazała się udaną, pierwszą lekcja prawdziwej samodzielności. Madzia jak sobie radzisz??? Ja miałam okazje obserwowac koleżankę, która ma dwójke dzieci i musze przyznac, że z tym drugim radziła sobie o wiele lepiej ni ż jako mama-debiutantka. A spacery sa chyba do opanowania ... chociaz nie ukrywam , ze chętnie skorzystam z twoich doświadczeń. Ok, wracam do łóżeczka, jak leżakowanie to leżakowanie ... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: wtorkowo 20.09.05, 14:23 Mamaaga a jak w ogóle samopoczucie? Dzidzia w brzuszku już się nie buntuje? Ja jutro będę w Warszawie ale niestety nie dam rady się spotkać z Warszawiankami, bo u mnie w firmie ustala się spotkania w godzinach od 11 do 19- tej a ja chcę jeszcze o normalnej porze wrócić do domu! Sama już się zaczynam smarać. Qrcze ta pogoda mi nie służy. Nie wiem jak u Was ale u mnie pod blokiem od dwóch dni już skrobią szyby w samochodach! Dobra śmigam, do przeczytania w czwartek! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: wtorkowo 20.09.05, 15:00 Eklon, to warszawska pogoda powinna Ci dobrze zrobić - cieplutko i słoneczko, na krótki rękawek. A jutro ma być jeszcze ładniej. Może się trochę wygrzejesz. Olka bardzo dzielna, jak należało się spodziewać! Podziwiamy! Witamy nową mamusię z Jasiem, skąd jesteś? Pozdrawiamy ze słonecznej Warszawy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe już jestem... ;O) 20.09.05, 16:30 hej, hej babeczki. Trochę mnie nie było, a tu niespodzianka ... Mag-da gratulacje i uściski z całego serca... fajnie taką kruszynkę trzymać na rekach...no i Henryś awansował na odpowiedzialne stanowisko starszego brata... pozdroofka dla nowej mamusi z Jasiem nie było mnie tak długo bo czekałam na nowy komputer dłużej niz myślałam, a potem na to zeby radek podłączył mi neostradę, a potem to już tylko aż radek się znudzi nowym kompem... i już jestem... fajnie było się spotkać z Eklon i Michasiem, natalka zaprezentowała swoje możliwości w całej okazałości, ale spacerek był suuuper i tak fajnie się gadało. w nowym dziecku czytałam o zlocie lutówek 2004. może by tak też... a łódź jest pośrodku Polski hihihi... dobra , kończę i wracam do lektury dokładniejszej postów no i do pracy (ojojoj - no nie chce mi się po prostu) papatki z centralnej polski - Anita i rozbrykana Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 jagna 20.09.05, 16:42 fotki nie doszly do mnie i ten raport to ode mnie, bo mamy problemy z serwerem, ale to wam opowiem pozniej. prosze wyslij jeszcze raz te fotki ale wieczorkiem, bo serwer dopiero za jakas godzine bedzie na chodzie Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 20.09.05, 18:59 dzieki za miłe powitanko! Moje dziecko ninawidzi fryzjera! Oczywiście tata w pracy i nie ma mowy żeby urwał sie wcześniej, babci akurta coś wypadł oa ja na 16 byłam umówiona u fryzjera...w końcu trzeba coś ze sobą zrobic bo niedługo zacznę straszyć... Skoro się umówiłam, to Jasia pod pachę i do fryzjera. Pierwszy bunt był gdy Pani założyła moi na głowę dziwny czepek do pasemek...."Co Tyu robisz mojej mamie, zostaw ją... - tak mniej więcej brzmiało zawodzenie mojego dziecka, później juz tylko było baczne przyglądanie się i niechętne miny do Pani fryzjerki. Kiedy włosy sie ozjąśniały mieliśmy godzinkę dla siebie i mogliśmy podlogę u fryzjera zamienić w mini autostradę. Mycie głowy jakoś z dziwną miną zniósł, ale podcięcie odbywało się juz z synkiem na kolanach i przy bacznej uwadze by mu nożyczek nie wsadzić do oka, ale histeria nastąpioła w momencie wlącvzenia suszarki... do domu wróciłam z mokrą głową i teraz chyba łapie mnie katar, ale takie są uroki wizyty u fryzjera z dzieckiemj. Idę się kurować zajrzę jak Bobek będzie spał...czyli po 21. pozdrawiamj Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Czy mnie jeszcze pamietasz...? 20.09.05, 22:16 Ech nostalgicznie mi sie zrobilo... www.aiw.cad.pl/kultowa.html pare hiciorow zanlazlam... milej lektury. My tez bylismy dzisiaj u fryzjera, po kilku probach wsytrzyzenia Mlodego tepawa maszynka trzeb abylo zrobic porzadek na jego lepetynie Ale nasz nie zwraca jakos szczegolnej uwagi co tez ciocia fryzjer z nim robi byle by mu tylko nie przeszkadzac w ogladaniu widokow za oknem czyli przejezdzajacyh trmawajow ( czy tmawaji, kurcz ejak to sie pisze...?) Dobijaja mnie te trmawaje, nie wiecie gdzie dostne taka zabawke??? potem jeszcze w biegu wycieczka do Selgrosa po znikopis i chyba to bedzie hit bo Mlody w ogole zapomnial o kolacji (pobudka w nocy??) tylko mazal, pieczatkowal... no zobaczymy... a poza tym po staremu. pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Czy mnie jeszcze pamietasz...? 21.09.05, 00:01 Cześć, Witam nową mamusię z Jasiem - pisz często. Fajnie będzie się wymienić doświadczeniami. Jestem dzisiaj w okropnym humorze. Pokłóciłam się z mężem i się do siebie nie odzywamy. Jutro są moje urodziny i pewnie spędzę je sama (z Ingą), bo na obecność męża raczej nie liczę. W ogóle ostatnio mamy gorzy okres, ponieważ jemu wszystko się nie podoba, a ja już nie mam siły się starać. Muszę szybko znaleźć sobie pracę, to może odżyję i nabiorę do wszystkiego dystansu. Dobrze, że jesteście, bo przynajmniej mam się gdzie wyżalić. idę spać. Może jutro będzie lepszy dzień. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 07:52 Lidka, wszystkiego najlepszego w dniu urodzin! Dużo radości z maluszka, znalezienia fantastycznej pracy w której będzie Ci dobrze, ale takiej, żebyś miała dużo czasu dla Ingi! Wszystko się jakoś ułoży! Przy małym dziecku pewnie jesteś przemęczona i przereagowujesz. W każdym razie ja tak mam. Na szczęście mój mąż ma niespożyte pokłady cierpliwości. Gdyby nie to, to nie wiem co by było. Idziemy dziś do ZOO, ciekawe jak się Ewuni spodobają żyrafy. Słonecznego dnia wszystkim Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 08:49 Lidziu wszystkiego naj naj w dniu nastych urodzin! Dużo radości z Ingi, pogody ducha i szybkiego powrotu do małżeńskiej harmonii! Lidka jeśli masz ochotę na spotkanie w celu poprawy humoru, to możemy jakoś się umówić Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 11:36 Lidka, sto lat, sto lat i to w zgodzie i miłości z mężem! No i znajdź sobie jakąś super ciekawą, dobrze płatną i niezbyt pochłaniającą czasowo pracę Zobaczysz, że dziś się pogodzicie i zapomnisz o całym zajściu. Buziaki ode mnie i Nikusia Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 11:57 Hej dziewuszki!!!! Lidka, wszystkiego co kobieta najlepszego w zyciu moze sobie wymarzyć....!!!! W opolu iście wiosenna pogoda, cieplutko, słonecznie, jakby jesienni miało nie być. mała z wujaszkiem i babcią jedzie nad staw, a ja wyruszam na spotkania ze znajomymi....oprócz tego, każdego dnia odwiedzinki u taty. On leży wpokoju dwu osobowym, z takim panem, ze jak zaczełam wczoraj z nim rozmowe , to 2 godizny przeleciały jak nic. Super towarzysz, pełen optymizmu, a to wazne w takich przypadkach. Jeszcze ciężej chory niż mój tatulek, ale chyba wpływa, napewno wpływa pozytywnie na mojego ojczulka...mówię Wam, po wczorajszej rozmowie, byłam taka lekka, unosiłam sie....wspaniale jak trafia sie na takich ludzi. Zuzia zadowolona, bo w centrum zainteresowania, zabawiana, rozpieszczana. tatuś tęskni i każdeog dnia rozmawia z nami po kilka razy.... Ja czuje sie dobrze, dopinguje mamę, nie pozwalam jej sie dołowac ani płakać...chociaz tyle moge. buziaczki dla was kobitki. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 14:07 Lidak dolaczamy sie do zyczen. Wszystkiego najlepszego i samych slonecznych dni!!!! A do meza to sie nie da inaczje jak z dystansem..tacy to juz oni sa te nasze chlopy A my dzisiaj tez wietujemy, zachcialo mi sie imieniny Mlodego wyprawiac Ech... u nas taka pogoda ze tylko polozyc sie spac... czasami mam wrazenie ze piszecie z innego kraju o tym sloneczku i wiossenej aurze. Ale nic dobrze chociaz ze nie pada. W koncu zawsze moze byc gorzej pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 14:18 Witam po przerwie w pisaniu bo z czytaniem jestem na bierząco Lidko wszystkiego najlepszego spełnienia marzeń zwłaszcza tych najskrytszych i bezproblemowego wychowywania Ingusi. Zdjęcia Nikiego wspaniałe fajny facecik z niego. Witam nową mamusię z Jasiem Opolanko jesteś wpaniała i masz dobrego męża że was przywiózł do Polski. Trzymam kciuki za twojego tatę a towarzystwo w pokoju jest niezwykle ważne bo może człowieka podnieść na duchu. Miałam napisać o tylu sprawach ale połowy zapomniałam Jestem chora -zapalenie zatok, mam spuchnięte oko iwyglądam jakby ktoś mi przywalił i siedzę w domciu .Do Martynki przychodzi niania i zabiera ją na spacerki a ja w tym czasie mogę się wylegiwać. Jednak chyba głupia jestem bo zawsze znajduję coś do roboty a zaległych spraw domowych jeste wiele i koniec końcem wcale nie wypoczywam. Dodatkowo cały czas myśle o pracy bo tak też jest wiele zaległych spraw i zastanawiam się w co ręce wsadzić po powrocie. Martynka zdrowa (co prawda był kaszelek ale zniknął po pojawieniu się dolnej dwójeczki) W ciągu dwóch dni wyszyły Martynce dwa ząbki dolna 2 i górna 4. Nadal czekamy na więcej(ma dopiero 8 zęboli). W sobotę odwiedziliśmy znajomych z córeczką w wieku Martynki i byłam bardzo mile zaskoczona zachowaniem mojej córci. Mianowicie koleżanka miała 2 klocki i nie chciała oddać jednego Martynce żadne tłumaczenia ze strony jej tatusia nieskutkowały więc tatuś jej zbrał a ona w tym momencie rzuciła drugi i poszła do drugiego pokoju płakać. Nikt na to nie zwracał uwagi a Martynka po chwili namysłu poszła za nią i po 5 minutach przyprowadziła za rączkę uśmiechniętą już Anie. Dla mnie rewelacja. I jeszcze chciałam dodać że Ania mówi o wiele więcej od Martynki np. dziura, oko, pisze (w książce), picie, ciocia. Taka mała z niej gaduła. Martyna mówi na razie tylko jajo, lala, kaka (kaczka), sisi (ale zazwyczaj nie chce robić na nocnik zabawniej jest na podłogę obok), pokazuje palec i mówi ka tzn. że chce paluszka, Acha zapomiałabym gratulacje dla mayłych dzielnych dzieciaczków które chodzą do żłobka. Życzę im uśmiechniętych pań i wspaniałej zabawy z rówieśnikami. Lidka ja tez mam podonie z mężem a urodziny jakie mi sprawił w tym roku to chyba nie zapomnę do końca życia (prawie całe przepłakałam) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 15:02 Ja również przyłączam się do życzeń! Siedzę na spotkaniu ale mam już trochę dość! Odezwę się jutro! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 16:21 Lidka - Ode mnie i Jaśka też wszystkiego naj... dużo słoneczka! Jesteśmy na etapie - Wszystko na nie! Wózek - nie! Dziewczyny co robić? Przecież idąc gdziekolwiek trwa to 8 razy dłużej, nóżki się szybko męczą a potem do mamy na rączki! Trochę nie mam już siły dźwigać 12.400 kg (dane z 2 września).Jak go przekonać by wsiadł do wózka? Jest płacz, ryk , histeria. Serce się kraje z jednej strony a z drugiej jestem na skraju cierpliwości... Generalnie napady złości są coraz częstsze a już poleżeć chociaż raz w czasie spaceru na ziemi i płakać staję się codziennym rytuałe. Najlepsze jest to, ze tylko mnie robi takie numery, ukochanej babci oszczędza tych scen rozpaczy. Codziennie po pracy pytam: - Jak Jasio? Grzeczny? Najgrzeczniejszy na świecie! To tylko mnie tak robi? A z drugiej strony jest tylko ukochana mama! tylko ja mam kąpać, usypać...tata fajnie że jest ale wszystko ma robic mama. No to skoro jestem taka fajna to dlaczego robi mi takie numery?! Jesteśmy na etapie winogron, sprzedac by się dał za te "zielone kuleczki" Zjada nieprawdopodobną ilość, a ja jestem w trakcie ustalania jaka ilość może być szkodliwa...jak na razie nie ma takiej I rośnie mi mały złodziejaszek! Ulubiony sklep warzywniak bo zawsze można ze skrzynki wyjąć jabłuszko albo pomidorka i jest super! pozdrawiam cieplutko Acha... wszystkim chorym , zakatarzonym i zakaszlonym dużo zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 16:32 Cześć dziewczyny, Lidszu widzę że masz dużo wspólnego z moją córeczką to samo imię, ten sam miesiąc urodzenia. Zyczę ci dużo miłości i radości z okazji urodzin. Pytałyście jak ze spacerami. Narazie jest u mnie mama i mamy dwa wózki, więc nie ma problemu. Później Tomka rodzina składa się na podwójny wózek Graco dzieci siedzą jedno za drugim. Jak to będzie wyglądac jak mama pojedzie, nie wiem. Na pewno będę miała problem z karmieniem. Henryś wchodzi na mnie w czasie karmeinia Lidki i też chce się przytulać, niestety nie patrzy na siostrę tylko pcha swoją dupeczkę jak najbliżej mnie. To jak narazie jedyne objawy zainteresowania siostrą, wie że jest dzidzia( ładnie mówi ten wyraz) pokazuje gdzie jest dzidzia i tyle. Bawi się i nie zwraca na nią uwagi. Pozdrawiam serdecznie M Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 16:34 Acha mam jeszcze jedno pytanie. Mojej koleżanki córeczka ma teraz rok i od 2 miesięcy nie przybiera na wadze. Lekarz stwierdził anemię i zapisał żelazo. Ona się bardzo martwiże po żelażie malutkiej zrobią się czarne ząbki - czy to prawda? A może wiecie jak temu zapobie? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 20:33 My też przyłączamy się do życzeń ( choć to dopiero jutro) Wszystkeigo naj, naj ,najlepszego!!!!! Jagna zdjęcia doszły, ale masz fajnego faceta Inia , Mamaaga super, że Wasze Dziewczyny dobrze czują się w żłobku. Mamaga napisz coś więcej o lekacjach angielskiego , jak to wyglada itp. Kamiba my od kilku dni też jesteśmy na etapie NIE!! Jak Igor coś chce a nie może dostać , czy nie może gdzieś iśća bardzo chce jest ostro nie wiem mozętow ina rozdrażanienia przy ząbkowaniu , bo na bunt dwulatka to raczej chyba za wcześnie??? Co do środków przeciwbólowych u nas jest całus, jak Igor się gdzieś uderzy od razu przylatuje po buziaka. Czasami specjalnie gdzieś się niby uderza, robi minkę" oj, jak boli" i podsatwia rączkę do całownia i potrafi tak kilka razy pod rząd. Co ja jaescze chciałam napisać.... Czy podajecie dzieciakom jakieś preparaty witaminowe??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 21:23 Lidka my również życzymy ci wszystkiego naj naj, spełnienia najskrytszych marzeń , zawieszenia broni z meżem i samych radosnych dni ) Ja daje Matyldzie kinderbiovital w żelu, witaminke c i esberitox na uodpornienie (troszke chorowała, kilka antybiotyków nieźle ja osłabiło) a teraz wyskoczył żłobek i panicznie boje sie , że nam sie niunia rozchoruje. musze kończyc, mała płacze a ja jestem sama, maż na targach w Poznaniu o angielskim napisze jutro pa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 żelazo 21.09.05, 21:40 żelazo może barwic ząbki, trzeba podawa strzykawką głęboko omijając zęby. Poza tym kontakt żelaza z zebami jest potwornie bolezny, trzeba na to uwazac. W aptekach jest homeopatyczne zelazo w granulkach ktore nie barwi zebow. Moge zapytac znajoma o nazwe! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 21:42 Ja daję Jaśkowi przed wieczorną butlą 7 kropli Cebion Multi i to wszystko! Jak do tej pory to tylko raz złapał mały katar, reszta w porządku Chociaż nie wiem jak to dalej będzie bo na dworzu caraz chlodniej a noszenie czapki jest na wielki NIE! Chyba kupę taką mocno zawiązywaną żeby bie mógł sam zdjąć... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 22:11 Hej, ja Heniaskowi nic nie podaję. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 21.09.05, 22:23 Lidka, wszystkiego najlepszego z okazji wiecznie 18 urodzin )))))))))) Ja na razie niczego nie podaję małemu, ale od października chyba zacznę znowu dawać D3. Dzisiaj byliśmy na szczepieniu i pediatra kazała dawać do 2 r.ż. Mały wyjątkowo zapłakał przy każdym ukłuciu (a dziabnęli go aż 3x), wcześniej nie zauważał szczepień, no ale na szczęście następne szczepienie dopiero w piątym roku życia, hurrrrra! Według dzisiejszych pomiarów mały waży równe 12kg i mierzy 85cm, ale przy mierzeniu się wyrywał, żeby popsuć wagę, więc pomiar nie jest do końca rzetelny. Pogoda cały czas piękna, mały ciągle biega w krótkim rękawku na spacerach, ale w związku z nadchodzącą jesienią kupiłam mu już czapkę. Sama przymiarka spowodowała atak szału, więc nie wiem jak będzie ją nosić, ale jak temperatura spadnie do 10 stopni to zacznę z czapką walczyć, nie ma wyjścia. Aaaa, zamierzacie nakładać dzieciom body jesienią i zimą? Bo ja się zastanawiam czy kupić małemu jakieś czy nie. Ogólnie mały body w ogóle nie nosi, bo mu wiecznie za gorąco, no ale może zmieni zdanie w takim na przykład zimnym listopadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 22.09.05, 00:01 Dziewczyny, naprawdę jesteście kochane. Bardzo wam serdecznie dziękuję za wszystkie życzenia, które mnie podniosły na duchu. Mąż dzisiaj już się nie wściekał, przeprosił, przyniósł kwaity i prezent. Porozmawialiśmy o tym, co nam leży na wątrobie i atmosfera się poprawiła. Marcin wbrew pozorom jest bardzo cierpliwym i wyrozumiałym facetem i chyba jedynie to sprawia, że jeszcze nie zwariował ze mną i ciągle chce ze mną być. Tak więc znów jesteśmy na etapie czułości i kochania się. Oby jak najdłużej, ponieważ strasznie nie lubię się z nim kłócić. Inia - dzięki za propozycję, jestem jak najbardziej za (może po następnej kłótni z mężem. A może udałoby się nam zorganizować jakieś spotkanie Warszawianek ? Dziewczyny co wy na to ? Już dawno się nie widziałyśmy ! Inga dzisiaj nauczyła się mówić: muuu na krowę. Teraz biega po całym domu z rysunkiem korwy i krzyczy: muu, muu. idę spać Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Lidka - wszystkiego najlepszego! 22.09.05, 00:32 Lidka! To fajnie, że już jest dobrze! A my dziś spędziłyśmy z Ewunią i moją mamą wspaniały dzień w zoo. Ludzi nie było zbyt wiele, pogoda wyśmienita, bawiłyśmy się świetnie. Ewuni bardzo się podobały zwierzęta, chyba najbardziej małpki i małe zwierzątka w baśniowym zoo dla maluchów. No i bardzo interesowały ją inne dzieci oraz traktory obsługi technicznej. Ja jej lwa pokazuję, a ona patrzy tylko na traktor. Mam nadzieję, że w nocy dobrze pośpi. Co do spotkania, ja jestem za! Oj, chyba mi się Ewcia odzywa Spokojnej nocki wszystkim Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
eklon chorobowo 22.09.05, 08:05 Dziewczyny smaram się jak nie wiem, tak się beznadziejnie czuję, że szok a jutro 1000km przede mną ;-((( Chyba zaraziłam się od Michała albo pogoda mnie dopadła. Inia i Kamiba z żelazem nie jest tak do końca. Michał miał obniżony poziom żelaza i niską hemoglobinę jak miał już pierwsze zęby i podawaliśmy mu syrop ferrum lek (wcześniej jak nie miał jeszcze zębów dostawał hemofer). Podobno on jako jedyny nie barwi zębów i tak jest faktycznie, bo jego ząbki są nadal białe. Fakt, że jest dużo droższy niż hemofer, bo butelka kosztowała coś koło 30zł a hemofer chyba 8zł. Kamiba jeśli Twoja koleżanka będzie zainteresowana, to mam jeszcze dwie zaczęte butelki tego syropu mogę jej go przesłać. Podaj mi adres na priva. Postaram się tak zapakować, żeby się nie wylał. Mam też resztkę hemoferu ale jego musiałaby mała pić najlepiej przez słomkę (podobno wtedy jest najmniejszy kontakt z zębami). Poza tym u Michała zdrowotnie bez zmian. Tzn. Kaszle ale na razie odpukać nic się dalej nie rozwija. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego bez antybiotyku. Magda jak powiedziałam mojej mamie, że masz już drugie dziecko i zastanawiamy się jak sobie radzisz, moja mama mnie uświadomiła, że pomiędzy moimi starszymi siostrami jest 1 i 3 miesiące różnicy a pomiędzy mną i bratem 1 i 7 miesięcy! Moja mama lubiła chyba wychowywać parami )) Niestety jak byliśmy młodsi ciągle darliśmy koty z siostrami, bo różnica wieku pomiędzy nami niby niewielka bo 6 lat ale i tak za duża. Miałam jeszcze coś napisać ale zapomniałam Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: chorobowo 22.09.05, 10:24 Tak, tak potwierdzam słowa Eklon, ferrum lek nie barwi ząbków! A co do body, to i ja i Niki (mam nadzieję też) lubimy. I jestem zaopatrzona w kilka sztuk większych. Dla mnie jest to pewnośc, że małemu, ruchliwemu dziecku nie wylezą na wierzch plecki i nie owieje ich. Niko nosił nawet latem. Np., na zimne, jesienne czy zimowe dni używamy body bez rękawków i na to dopiero bluzeczkę. Nie wyobrażam sobie zimy bez body Nie wiem czy to wpływ nadchodzącej jesieni czy choroby ale od tygodnia Nikodem znów śpi dwa razy! Hmmm. Dziś za oknem coś pochmurno i chłodno. Ale tu potrafi się to szybko zmieniac i za parę godzin może byc plażowa pogoda Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: chorobowo 22.09.05, 10:31 o jejku ja też się smaranm niemiłosiernie. Do tego Olka pół nocy mi wymiotowała ech... jeśli chodzi o body, to ja także nie wyobrażam sobie zimy i jesieni bez body. Tym bardziej teraz jak ola chodzi do żłobka. W body oczywiscie jestesmy zaopatrzeni i na cała zime mamy zapas, chyba ze sie okaze ze olka nagle urosnie i wszystko bedzie za male! pozdrawiam uciekam do domu sie kurowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 chorobowo ... wazne pytanie 22.09.05, 11:01 Dziewczyny wiem , z eto było wałkowane juz kilka razy ale nie chce mi się szukać, przez nasza rodzinkę, poczawszy ode mnie przeleciał jakiś wirus (mysle , ż enie rota) ... poszło niby łagodnie (chociaz bo ja wiem) ale mała jeszcze chwilami robi paskudnie rzadkie kupi, własciwie sama woda, nawet specjalnie zapachu nie mają, nic innego jej nie dolega, humorek dopisuje, apetycik tez...ale pamietam, ż episałyscie zeby nie podawac wtedy mleka. Dobrze pamietam??? Mama mnie wczoraj zapytała, podobnie koleżank że skąd to wziełam bo pierwszy raz słyszą żeby mleka nie dawac a ja w zaparte. Co mogę o czego nie jej dawac??? Panie w żłobku musza dostac wytyczne ... wiedza tylko, że nie dawac warzyw i owoców ... Czekam na odpowiedź Aga Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: chorobowo ... wazne pytanie 22.09.05, 11:15 Na pewno lepiej nie podawać mleka. Dlaczego nie wiem ale pewnie Inia będzie wiedzieć, bo Ola miała rotawirus z tego co pamiętam. Co do body (właśnie o nich miałam napisać w poprzednim poście) my mamy ich mnóstwo, bez rękawków, z krótkimi z 3/4 i z długimi rękawkami. Bez nich nie wyobrażam sobie ubierania Michała. Latem chodził wprawdzie w samych koszulkach i pampersie ale też często zamiast w spodenkach i koszulce w body na ramiążkach. Super bawełniane body kupuje mi siostra w Niemczech. Tam jakość bawełny jest trochę inna (czyt. lepsza). W Polsce kupuję w firmie, która szyje dosłownie 25km ode mnie. Może wzornictwo nie jest odlotowe ale przynajmniej mi nie żal jak Michał poplami takie cudo za parę złociszy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: chorobowo 22.09.05, 11:16 Inia, Eklon duzo zdrówka. Jagna zdjęcia NIkiego dotarły do mnie, ale przystojniacha rośnie, sliczny chłopczyk, musze go podsunac Matyldzie hehehe O Ferrum lek też tak słyszałam, Mała dostawała go jak była zupełnie maleńka i nasz pediatra zapewniał nas, ż enie będzie to miało wpływu na zabki...i nie miało. Angielski - chyba male_co_nieco pytała jak to wyglada... Grupki sa malutkie 5-6 osobowe, dzieci od roku do 3. W grupie Matyldy jest jej koleżanka w jej wieku i dzieci kolo 2 lat. Lekcja trwa 30 minut (wystarczy hehe)a właściwie powinnam napisać zabawa nie lekcja, to jeszcze nie jest nauka a zabawa w angielski, która mam nadzieje zaprocentuje w przyszłości. Pani śpiewa, puszcza piosenki, dzieci rysują, np opanowuja liczenie do trzech ... to na każdych zajęciach licza inne przedmioty, buduja wieże z 3 klocków , maja powtarzać ale wiadomo jak to wyglada ... Matylda uparcie mówi trzi ... Każde dziecko pokolei wykonuje dana czynnośc , samo lub z pomoca rodziców ... nie wolno mówic po polsku. Mała jest naprawde bardzo grzeczna na tych zajęciach ... wogle w porównaniu z niektórymi dwulatkami, które wchodza chyba w okres negacji i na wszystko reaguja głośnym NIE, NIE ... jest tez w grupie chłopczyk, który ma 2 i 4 miesiace, ten kuma juz duzo, powtarza i uczestniczy naprawde w zajęciach.... tu widac juz efekty. Zastanawialam sie, czy to aby jednak nie za wcześnie ale niby im wczesniej tym lepiej, kjak nie spróbuje to sie nie przekonam, podobno opanowuja język intuicyjnie tak jak polski, najpierw rozumieja , póxniej zaczynaja mówić ... zobaczymy. Acha bardzo ważnym elementem jest puszczanie dziecku dwa razy dziennie w domku płyt (po 15 minut), moga lecieć w tle jak dziecko sie bawi, bylenie było marudne czy spiace .... Jesli bedziecie chciały wiedziec cos więcej, chetnie napisze bo chyba troszke chaotycznie mi wyszło Aga Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: chorobowo 22.09.05, 11:29 z językiem jest faktycznie tak jak pisała mamaaga. Mózg człowieka jest strasznie pojemny a dziecka do tego strasznie chłonny, sprawdziliśmy to doświadczalnie na dzieciach koleżanki. Koleżanka jest Polką, wyszła za mąż za Francuza z którym mieszkają na stałe w Niemczech. Mały Jaś póki jeszcze nie mówił ( a nie mówił długo), jeśli rodzice dawali mu polecenia w swoich ojczystych językach wykonywał je bez problemu, podobnie w przedszkolu (po niemiecku). Teraz mały szkrab potrafi już mówić i porozumiewa się podobno (niestety z powodu narodzin Michała dawno się z nimi nie widziałam) bez problemu w tych 3 językach + angielski, którego uczą w przedszkolu!!! Michał na razie nie mówi nawet po polsku ale jeśli mówię do niego po niemiecku, gdzie jest nosek, pokazuje bez problemu. Niestety zbyt wiele jeszcze nie rozumie, ale to dlatego, że matka jest leniwa i mało konsekwentna! Chyba zaczniemy w domu mówić po niemiecku, tym bardziej, że przyda się to też mojemu mężowi, który ostatnio trochę sobie odpuścił naukę języka! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: chorobowo 22.09.05, 12:28 Widzę tu silną ligę pro-bodową ) więc chyba kupię młodemu parę sztuk. Mały jest ogólnie zimnolubny, zdrowy więc jak w chłodny dzień wyjdą mu plecki na wierzch to nic się nie dzieje, zresztą i tak go muszę rozbierać na spacerach, bo mu zawsze bardzo ciepło, no ale śnieg na nagich pleckach nie jest już chyba fajny, hahaha Ale Inia zastrzeliłaś mnie tym, że Ola musi chodzić w body, bo do żłobka- zwykle w żłobkach jest bardzo ciepło, żeby nie powiedzieć gorąco i tym bardziej ciężko w body wytrzymać Przynajmniej tak było w dwóch, które ja odwiedziłam. Eklon, wczoraj u pediatry znowu dostałam ulotkę z rozpiską ile wapnia jest w czym, jeśli jesteś nadal zainteresowana to mogę Ci tu wrzucić te dane. Mój synuś jest chyba największą niemową z kwietniowych dzieciaczków, jak się tak zastanawiam, to właściwie jego słownik "ludzkich" wyrazów nie zmienił się od od jakichś 8 miesięcy, w repertuarze zaledwie "mama, tata, baba, dziadzia, lala, niania" i to chyba tyle. Ale spoko, nadrabiamy wyrazami dźwiękonaśladowczymi, tych mały zna tyle, że nawet ich nie spamiętam, żeby tu wypisać, najbardziej mi się podoba jak pokazuje jak ryczy lew, bo do tego groźnie potrząsa głową Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Do Malilki 22.09.05, 12:48 Jak możesz to wrzuć mi na pocztę tą informację. Na pewno mi się przyda, bo w listopadzie chcemy jechać na narty do Austrii i będę musiała definitywnie odstawić juniora od piersi, no i trzeba mu zacząć podawać odpowiednią ilość zamienników! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 body a żłobek 22.09.05, 13:07 Malilka w poprzednim swoim poście napisałam skrót myślowy. Nie chodziło mi o to, ze w złobku jest zimno itp. Chodziło mi o to, ze jak bedzie na dworzer zimno a dzieciaki beda na dwor wychodzily, to trudno bedzie 3 paniom co chwila patrzec czy ktores z 30 dzieci nie ma pleckow na wierzchu. Wiesz chodzi mi o to, ze ja bym dopilnowala, a w żlobku niekoniecznie. Wiec wole małej body zakładać jak będzie chłodniej. No i poza tym kupuje jej ogrodniczki, zeby była podwójna ochrona. W sali biega w rajstopkach i bodziaczku. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 biegunka a mleko 22.09.05, 13:15 już szybciutko odpowiadam: w przypadku zatruć pokarmowych które kończą się biegunką nie powinno się podawać dziecku (i dorosłemu też) mleka, gdyż jest ono nośnikiem bakterii. Białko sprzyja rozwojowi tych cholerstw i dlatego żeby skrocić czas trwania biegunki należy ograniczyć lub wyeliminować je z diety. To tak po krótce. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: biegunka a mleko 22.09.05, 13:24 dodam, że przy stanach biegunkowych dobrze jest jeść: 1. pieczone lub gotowane jabłko np z ryżem; 2. gotowane warzywa; można jeść białe pieczywo, ziemniaki, makarony oczywiście polecana jest marchwianka, jako środek zapobiegający biegunce nie powinno się jeść przetworów mlecznych w ogóle; nie powinno się jeść kasz, ciemnego pieczywa, surowych owoców, surowych warzyw, nie powinno się pić soków owocowych, ale można kompocik z suszonych jagód (do kupienia w zielarskich). Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: biegunka a mleko 22.09.05, 13:35 ale się chorobowo zrobiło( zyczę szybkiego powrotu do zdrowia chorującym mamusiom i maluchom. Igor dzis zastraikował i nie śpi, kurde a tak liczyłam na te 2 godzinki. jutro mamy " małą" ( 14 osób) imprezkę a w domu sajgon , chyba w nocy będę porządki robić. Syn dał mi kwadransik,bo narazie samochodami po mieszkaniu zasuwa, ale porządków przy małym to ja nie zrobię napewno, więc w ramach relaksu forum oczywiście Mamaaga dzięki zai nfo.Tak sobie właśnie myślę idzie zima , spotkań w piaskownicy nie bedzie, póki co do żłobka , przedszkola młody nie pójdzie a towarzystwo by się przydało, więc może..... ot, przyjemne z pozytecznym No właśńe Igor ropzoczął porzadkowanie płyt - rąbnął cały stojak uciakma Co do bodziaków to ja jestem zdecydowanie za.Latem Igor śmigał głownie w koszulkach ale jesienią i zimą póki co wolę zakładać body. niestety zostało nam jakieś 5 sztuk , z których młody i tak już niedługo wyrośnie więc trzeba siębezie w coś zaopatrzyć . Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: biegunka a mleko 22.09.05, 19:09 Witajcie babeczki! Ja tak na chwilkę i niestety nie jestem na bieżąco. Chciałam się przywitać korzystając z okazji chwilowego dostępu do internetu. Ma-gda gratuluję córeczki, a Opolanko ciąży. Nasze dzidzie będą prawie w tym samym wieku, bo ja mam termin na 29 stycznia. Tyle z niusów, które mi dostarczyła Inia. Kochana Inio pozdrawiamy Cię i Twoją Olcię. Niestety nadal nie bardzo nadaję się na spotkanie. Gutka już jest zdrowa, a ja nie mogę pozbyć się uporczywego kaszlu. Tak więc i do Pearl się nie odzywam. (Warszawianki może znacie jakiegoś sensownego laryngologa?) Byliśmy dziś na USG połówkowym i nasza dzidzia jest podobno zdrowiusieńka. A i będzie na 100% chłopak! Ma pięknego siusiaczka Trochę się stresowałam, bo już od miesiąca męczyły mnie dosyć częste skurcze. Na szczęście z szyjką jest wszystko ok, więc staram się nie stresować. A tak to jakoś żyjemy. Gutka przeszła trzydnówkę, a teraz niedawno złapała infekcję wirusową, które mi sprzedała. No nic kończę. Całuję Was mocno i mam nadzieję, że niedługo będzie mi dane powrócić do Was. Dabrowianka, Jagódka i może Jędruś (22tyg.) ________ moje Szczęście www.jagodka.go.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: biegunka a mleko 22.09.05, 20:02 Co do body to zdecydowanie Tak! My przechodzilismy rota wirusa w marcu i to dość poważnie, bo wylądowaliśmy w szpitalu na kroplówka, były obawy że Jasiem może sie odwodnić bo leciało z niego górą i dołem. Generalnie mały wtedy nic nie chiał jeść, a to na co pozwalili w szpitalu to kleik ryżowy i ewentualnie bułka. Jasiek brał wtedy niforuksazyd - taka dość słodka żółta zawiesina. Mleka kompletny zakaz, chociaz Jasiek jak nie był podlączony do kroplówki to jedyne na co miła ochotę teo duźdać cycuszka. Wtedy miał 10 misięcy i jeszcze go karmiłam. Jagna dzieki za fotki! Jaki dorosły ten twój mężczyzna! Ja dziś wysłałam Jasia z babcią do Akademii Zdrowego Rozwoju Instytutu Pampers, i sama się urwałam z pracy na pół godzinki i tez pobrykałam na ogromnych krzesłach i fotelach. I widziała świat oczami dziecka! Oj nie mają te nasze maluchy lekko - wszystko takie wielkie. Fajnie tak wszystko zobaczyć i innej perspektywy! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: biegunka a mleko 22.09.05, 23:43 Wszystkim chorym życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Jeśli chodzi o body, to ja też jestem zdecydowanie za, szczególnie teraz w okresie jesienno-zimowym. Koszulki często się podwijają i ściągają i nawet najlepsze rajstopy chyba nie będą w stanie ich utrzymać na miejscu. W body natomiast mam gwarancję, że Ingi nie przewieje. Muszę się teraz zaopatrzyć w jakieś nowe, bo ze starych młoda zaczyna już wyrastać. Byłam dzisiaj z Ingą na ostatnim szczepieniu. Zniosła je dość dzielnie, chociaż trochę płakała. Pielęgniarka zabawiła ją jednak bączkiem i szybciutko zapomniała o zastrzyku. Szkoda tylko, że takich pielęgniarek nie ma w mojej rejonowej przychodni. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Opolskie pozdrowienia 23.09.05, 09:19 Cześc dziewczyny!!!! Ja tak króciutko, bo biegam z mała, z rodzinką, do taty do szpitala,...jeszcze chemii nie zaczął ale lada chwila. Zuzia pogodna, zadowolona, w centrum zainteresowania wszystkich i wszystkiego....Pogoda wspaniala. Co do ubranek nakupowałyśmy duża ilosc body, bo z wszystkich powyrastała...z zakupów jestem bardzo zadowolona, jeszcze tylko buciki i mamy wszystko....no i moze jakiś kombinezon na zime..... buziaczki dla Was...sledze pilnie posty, ale na pisanie szkoda mi czasu, kiedy wiem, ze za chwilkę wyjade znów.... Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Opolskie pozdrowienia 23.09.05, 17:06 Ale dziś spokojnie i cicho. Chyba wszystkie wyjechałyście już na weekend. Kamiba, strasznie fajny ten Twój Jasiek, szczególnie podoba mi się w ogrodzie i w lesie A u nas dziś jakby ociupinkę lepiej i nawet odstawiłam mu berodual. Ale i tak od paru godzin biję się z myślami iśc do lekarza czy nie? I chyba jednak pójdziemy, bo w nocy strasznie kaszlał a nie wybaczyłabym sobie gdyby okazało się że coś zaniedbałam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Opolskie pozdrowienia 23.09.05, 17:23 Tak strasznie spokojnie.... Nareszcie weekend. Całe dwa dni z Bobkiem i nie trzeba iść do roboty. Ma być ładny i ciepły weekend. Może wybierzemy się do ZOO. Cos trzeba wymyśleć żeby wykorzystac ostatnie promyczki słońca. U nas na szczęści bez smarkania i kaszlu, ale Jasiek ma strasznie szorstkie uda i łydki z tylu, a cała reszta ciałak ok. Zastanawiam się czy to jakaś reakcja alergiczna na jedzenie a może spodenki mu żle wypłukałam i to od proszku, a może jeszcze coś innego. Nie jest zaczerwienione ani nic więc może poczekam do poniedziału i zajrzę do lekarza. Nie wiecie od czego robia się takie szorstkie miejsca? Dzisiaj chyba jeszcze wyskoczymy do Geana na zakupy... jakieś pychotki dla Jasia i czekoladę dla mamy! A co! pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Opolskie pozdrowienia 23.09.05, 22:37 takie szorstkie placki u nas są od alergii "niewiadomonaco". Może być i proszek i białko jaja i białko mleka krowiego lub krowy w ogóle, albo i pomidor itp. itd. Już rok czasu marnuję na diagnozowanie szorstkich niezaczerwienionych placków((( Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka do Igosii 23.09.05, 23:19 Igosiu molgabys jeszcze raz podac linka do swojego bloga???? bo jak widac mnie pech nie opuszcza chcociaz coraz rzadziej dziala. Dzisiaj jak wlaczylam komputer to wszystkie zapisane w pamieci adresy moich ulubionych www poszly sie...ech. Nawet o tym wole nie myslec... o tym co tam bylo... A szorstkie placki na udach i ramionach to tez mamy...tez podejrzewam alergie na "niewiadomoco". Ale maz twierdzi ze to Mlody w genach ma po nim dzisiaj bylismy sie szczepic...jak na razie jest spoko, chociaz szczepienie hurtowe, mlody dwa klucia, maz dwa i ja jedno A w ogole to niesamowity spokoj tu dzisiaj na forum, chyba juz zaczal sie weekedn, ale to dobrze trzeba korzystac z pieknej pogody, ktora w koncu dotarla i do nas. Dobra uciekam spac Igosia czekam na www Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: do Igosii 23.09.05, 23:33 a proszę cię bardzo mamamateusza.blox.pl miło, że ktoś czyta moje wypocinki Miło, gdy anonimowo, natomiast tak w realu później się spotkać - to chyba umrę ze wstydu. No choć po spotkaniach z pearlą czy z inią jakoś nie umarłam. Bo tak naprawdę ja nie jestem taka głupia na jaką się piszę)) Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: do Igosii 24.09.05, 14:37 Igosiu dzieki bardzo. Poczytalam sobie zaleglosci a widze ze caly wrzesien musialam nadrobic. I powiem Ci ze najpierw sie wzruszylam czytajac o Twoim dniu i wrazeniach nad Zalewem, bo mam tak samo, ale chyba nie tylko ja a potem usmialam do lez jak zreszta czesto czytajac o wpadkach... i wypadkach. Pisz dalej i anwet nie mysl o zadnych tajnych sekretarzykach pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: do Igosii 24.09.05, 14:39 A co do realnych widzen...wiesz ja kolo tego weekendu 7-10 pazdziernika bede jechala do berlina na kilka dni, oczywiscie przez Szczecin... ja to bym chetnie sie umowial na kawke ale zdaje sobie sprawe ze to nie takie proste bo bede tam tylko przejazedm i jeszcze nawet nie wiem o ktorej pozdrowka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Fajny dzień 24.09.05, 20:18 Ależ dziś mieliśmy fajny, rodzinny dzień. Po zaganianym tygodniu (mój mąż pomagał przygotowywać konferencję, która szczęśliwie już się zaczęła) dziś trochę odpoczynku. Pojechaliśmy na wesołe miasteczko - Ewunia pierwszy raz siedziała na karuzeli. Wybraliśmy jej ulubione brum-brumy. Najpierw był problem, żeby wpuścili ją z tatą, ale w końcu się zgodzili. Chyba jej się podobało, bo jak zeszła z karuzeli to od razu chciała wracać. Potem spacerowaliśmy po parku Skaryszewskim i tam była jeszcze inna karuzela również bardzo odpowiednia dla bobasów. Tym razem wybrała słonia. A potem byliśmy na obiedzie u dziadków i z dziadkami na spacerze i na lodach. No ja odpoczęłam. Lgosiu - przypalił ci się ten bigos, który gotowałaś pisząc bloga? Ja też mam problemy z organizacją czasu, ale podejrzewam, że wiele mam tak ma I podziwiam odwagę i sfinansowanie nowego lakieru koledze. Też nie miałam pojęcia, że coś takiego może się utrwalić. Człowiek uczy się całe życie. Kamiba - mojej koleżanki córeczka (2lata) też miała szorstkie miejsca na skórze. Okazało się, że to uczulenie na mleko. Teraz nie dostaje żadnych danonków, bakusiów itp. tylko mleko modyfikowane. Lepiej to sprawdzić. Pozdrawiamy słonecznie, oby taka pogoda jeszcze długo nam towarzyszyła A wszystkim chorującym dużo zdrówka Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Fajny dzień 24.09.05, 22:16 Dzień bardzo fajny... postawiliśmy w piaskownicy miliony babek, tak naprawdę ja stawiłam a Jasio z dziką rozkoszą je rozwalał. Później wycieraliśmy dziurę w spodniach na zjeżdzalni. Ale było fajnie... Mąż prawie jak nieobecny bo odsypiał i odchorowywał wczorajszą firmową imprezę, na szczęście na troche się zwlókł i obiad zrobił (gotuje lepiej ode mnie, chociaż i ja noga w gotowaniu nie jestem). Te szorstkie miejsca trochę znikają bo wielokrotnym nabalsamowaniu. Może to tylko chwilowa reakcja na jakiś owoc, albo co...? Mój Jasiek generalnie ostanio jadłby tylko bułę, owoce (jabłuszko, winogono i nektarynki lub brzoskwinie), no i jeszcze mleko raniutko i do snu. Reszta rzeczy może nie istnieć. Taki jakiś pszenno - owocowy. Jakie mleka piją Wasze brzdące? Nareszcie trochę czasu dla siebie, kąpiel, a może jakąś maseczkę sobie zrobię? A jutro wybory i jedziemy do babci bo ja tam jestem zameldowana. Nic nie piszę co i na kogo bo przecież cisza wyborcza trwa... pozdrawiam cieplutko, żeby tylko jutro było tez dużo słoneczka bo w planach oprócz wizyty u babci mamy spacer po Ogrodzie Botanicznym Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Fajny dzień 24.09.05, 23:10 Kamiba Matylka tez miała takie szorstkie miejsca, własciwie placki ... w końcu doszłam od czego, może u ciebie jest podobnie, uczulały ja nektarynki, brzoskwinie , morele ... po kompletnym ich wyeliminowaniu szorstkosci znikneły. Długo nie mogłam dojśc od czego to, zaczeły jej sie robić "ranki" na stopach jak dostała te owoce "prosto ze sklepu" i olśniła mnie szwagierka. Wczesniej mała piła soczki i jadła deserki ze słoiczków (w tym tez bakusie) z tymi owocami i szorstkie placki tez były ale mniejsze. Żal mi troche małej bo uwielbia owoce ale musi zadowolic sie krajowymi. Mój mąz w Warszawie na Stingu a ja jednym okiem oglądam transmisję, a drugim wodzę po forum hehe ... troszke było mi żal , że nie mogłam tam jechac z nim ale jak widze ten tłum to ... dobrze , że jestem w domku ... Byłam w czwartek u lekarza ... widziałam moja dzidzię, chociaz nadal nie wiemy czy to chłopczyk czy dziewczynka ... ) Niestety nadal mam prowadzic oszczedzający tryb zycia ... i to do 35 tygodnia ( ... ale lepsze to niz szpital ... A póki pamiętam, dziewczyny czy wasze dzieci w żłobku dostaja mleko krowie???? Ostatnio zszokował mnie jadłospis, niby tylko dzieci do roku nie dostaja normalnego mleka, jesli dziecko jest uczulone to trzeba dostarczyć zaświadczenie od lekarza, no i jeśli wyraźnie sobie nie zycze to oczywiscie nie bedzie dostawała ale bedzie to problem. Ja nie toleruje mleka ... więc może i mała a ja upatruje sie przyczyn biegunki, męcze dziecko herbatka a ona w najlepsze mleczko w żłobku dostaje...Zobacze jak jutro beda wygladały kupki po weekendowym jedzonku domowym ... Poza tym mała chyba zaaklimatyzowała się, panie ja chwalą, że ładnie się bawi, nie płacze ... nawet sama ostatnio zasneła. Pojękuje tylko (ale to podobno robia wszystkie dzieci) kiedy pojawiaja sie rodzice ...ale nie po nią. Serio widok tych patrzących w drzwi dzieciaczków jest rozbrajajacy, widac , że kazde czeka na swojego ... Ale sie rozpisałam ... wracam do łózeczka posłuchac Stingusia papa Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Fajny dzień 24.09.05, 23:34 Dzięki bardzo mamaaga, czyli chyba zrezygnujemy na jakis czas z owocków... jak Bobek vek Jasiek to przeżyje? My z mężem początkowo też mieiśmy jechać do Wawy na Stinga, ale trochę plany firmowe nas powstrzymały. Powoli idę spać... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Fajny dzień 25.09.05, 01:58 monikaps całe szczęście nic nie przypaliłam Bebicka nie ma nic prostszego niż po drodze do Berlina wpaść na kawkę do nas!!!! Po prostu jedzie się do Polic (15 min od Szczecina) skręca się na ulicę (podam ci na priv), dzwoni się domofonkiem pod właściwy numerek i wchodzi się na drugie pięterko. No chyba że domofonek wyłączony - bo mały śpi, to wtedy dzwoni się na komóreczkę i się czeka na dole. Po chwili schodzi cud piękności blondyna (to o mnie oczywiście) z cud piękności wyżłem niemieckim krótkowłosym (przypominam, że ma medal złoty z międzynarodowej wystawy) - by Borysek się nacieszył wyrażając swe ochy i achy nad gośćmi nie budząc przy tym małego - i w ciszy wchodzimy razem na drugie pięterko, by nie budzić małego. Zatem każda pora nam odpowiada!!!!! ... No chyba, że nie daj Boże coś się dzieje((( tak jak przy okazji umawianego spotkania z asik-w - że sobie w szpitalu wylądowaliśmy i spotkania nie było. Ale takiej ewentualności nie przewiduję Fajnie by było. Mateusz się na pewno ucieszy, jak mu jutro powiem Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Fajny dzień 25.09.05, 02:07 kamiba mój pierworodny pije bebilon pepti aktualnie.... ale pewnie wrócimy do NAN HA 2, bo bebilon pepti jest bajecznie drogi, a lekarze nie chcą wypisywać recept na zniżkę, bo są dupy a nie lekarze. Moje dziecko ma zalecenie w wypisie szpitalnym pić to mleko, ma zalecenie od alergologa przynajmniej miesiąc pić to mleko, ale ani lekarze ze szpitala, ani alergolog nie chcieli dać na to mleko recepty... Dlaczego? Bo rzekomo mogą mieć problemy z rozliczeniem tych recept, w sytuacji gdy dziecko nie ma zdiagnozowanej badaniami alergii na mleko. A nie ma tej diagnozy i mieć nie będzie, gdyż testy z krwi wykazują alergię tylko w przypadku Ige zależnego (albo na odwrót - niezależnego - coś tam takiego, czego nie douczyłam się jeszcze, ale lekarz potwierdzał) więc testy u tak małych dzieci są "o kant dupy rozbić". Lekarka ze szpitala kazała mi iść do alergologa by wypisał receptę, a gdyby nie chciał, to miałam pokazać wypis ze szpitala z zaleceniem. Alergolog z tym samym przykazaniem kazała mi iść do pediatry. A pediatra powiedziała w grzeczny sposób "że ma głęboko w d... moje zachciewajki i że od alergii na mleko się nie umiera i jak chcę bebilon pepti to mogę sobie płacić pełną stawkę - ona ryzykować nie będzie". Zatem jesteśmy na etapie poszukiwania nowego pediatry i alergologa Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Fajny dzień 25.09.05, 13:29 kimba - moja Inga też pije bebilon pepti, ponieważ jest uczulona na mleko. Pije prawie od urodzenia i kiedyś nie miałam problemów z otrzymaniem recepty. Teraz jest tak jak pisze lgosia. Zrobiłam małej testy z krwi i wyszła jej niewykrywalna alergia na mleko, ale całe szczęście mój alergolog wypisuje mi recepty. Pediatra niestety robi to już niechętnie, ponieważ na taką alergię właściwie Inga nie powinna dostawać tego mleka. Cholera mnie bierze, że muszę czynić takie akrobacje, aby to mleko dostać. Wczoraj byliśmy na koncercie Stinga i ja osobiście bawiłam się świetnie. Bardzo lubię Stnga i cieszyłam się na jego koncert. Wejście na wyścigi było makabryczne. My wchodziliśmy wejściem dla pracowników, które nie było w żaden sposób oznakowane i tłum był niemiłosierny. Jeśli chodzi o organizację, to Orange (a raczej firma przez nich wynajęta) niestety się nie spisał. Na internecie czytałam, że niestety było również kiepskie nagłośnienie i większość ludzi stojących na końcu nic nie słyszało i już w czasie koncertu Stinga wychodziło. Szkoda, bo miało to być wydarzenie roku. Do domu wracaliśmy prawie 1,5 godziny, bo takie były korki. Inga nauczyła się dzisiaj wymawiać nowe słowo: buzia. Wychodzi jej mniej więcej: "budza". Zauważyłam, że coraz więcej mówi i łapie nowe słówka. Tak więc musimy zacząć uważać na to co się przy niej mówi. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: Fajny dzień 25.09.05, 15:34 Hej kochaniutkie! Jak ja dawno do Was nie zaglądałam:o( Brakuje mi neta w domku, czuję się bez niego jak bez ręki. My już się urządziliśmy w nowym domu. Jest super, dużo wolnej przestrzeni, klausrtofobia zniknęła:o) Kamcia szaleje, biega, robi fikołki i nie potyka sie już o meble. Ja sobie siedzę na fotelu, nogi wyciągam, piję kawkę i się delektuję widokiem nowego gniazdka. Dziś niemąż wraca z turnieju, to będzie nasza wspólna pierwsza noc w tym mieszkanku więc trzeba ją będzie uczcić;o) Kamcia już się całkowicie przestawiła na spanie w naszym łóżku. Zasypia ze mną, potem ją przenoszę, po czym się budzi i wraca do nas. Zastanawiam się, czy jej nie kupić łóżeczka skoro woli spać na większej przestrzeni. Może wkońcu zacznie przesypiać nocki jak poczuje większe łóżko pod sobą? Znów zaglądnę do Was za jakiś czas więc nazapas dużo zdrówka wszystkim:o) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Wróciłam 25.09.05, 17:00 Hej Dziewczyny! Wróciłam dziś w nocy po drugiej i cieszę się, że wycieczka się udała i wróciliśmy zdrowi i cali, bo początek był jak u Bebickiej. W czwartek byłam u mojej mamy, bo tam zostawiałam Małego, w piątek miał tam dojechać Hubert i zająć się nim do mojego powrotu. No i w ten czwartek ponieważ miałam mnóstwo rzeczy do zrobienia, ciągle gdzieś jeździłam samochodem. Jak już wieczorem chciałam wszystko pozanosić sobie do samochodu. Zorientowałam się, że nie mam kluczy od samochodu! Nie pamiętałam gdzie je położyłam i czy przypadkiem nie dorwał się do nich Michał. Przeszukałyśmy z moją mamą całe mieszkanie, garaż, chodnik przed domem ale kluczy nie znalazłyśmy! A samochód stał sobie spokojnie zamknięty. Zapasowe kluczyki oczywiśie w Wieruszowie, więc umówiłam się szybciutko z moim szwagrem, żeby rano zawiósł mnie po kluczyki! Niestety do dziś nie znalazł się pierwszy komplet i obawiam się, że spłynęły kanałami, bo Michał lubi wrzucuać niektóre rzeczy do kibelka! Moja mama od razu mnie nastraszyła, że to znak, żebym nigdzie się nie wybierała a ja już obiecałam kuzynowi, że go zawiozę! Na szczęście zajechaliśmy szczęśliwie. Wystawa była super (nie pamiętam, czy Wam dokładnie pisałam, ale byliśmy na salonie samochodowym we Frankfurcie), nawet dla takiego laika jak ja było wiele ciekawych rzeczy no i wróciliśmy bardzo zadowoleni. W przeciwieństwie do koncertu Stinga, tam wszystko było super zorganizowane. Policja na każdym kroku, służby porządkowe pilnowały żeby wszystko przebiegało sprawnie i szczerze mówiąc byłam nawet zdziwiona, że wyjeżdżająć nie natrafiliśmy na żaden korek, bo na wjeździe musieliśmy postać w korku jakieś 20min, ale to i tak pikuś! Michał zniósł rozstanie ze mną bez problemu. Gorzej moje piersi, bo już wieczorem jednak je czułam, mimo tego, że karmię już tylko raz dziennie. Na szczęście zdrowotnie u nas troszkę lepiej i to jak na razie bez antybiotyku! Dobra śmigam trochę ogarnąć chatę, bo mam straszne zaległości! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 weekendowo 25.09.05, 19:19 witam panie! przecudowny weekend za nami, ale opisze go jutro, bo dzis padam i nie mam za bardzo czasu. Napiszę tylko tyle: mamaaga - moja olka tez ma mega biegunke. Pani doktor powiedziała ze moze to byc od mleka krowiego, wiec jutro poprosze w zlobku, zeby jej mleka nie dawano. Nie wiem co te panie na to powiedza, ale mam to w nosie. Olka nie musi jesc mleka w zlobku bo w domu dostaje 2 x 240ml, wiec na pewno jej styknie taka ilosc. Na koncercie stinga nie byla, bo odeszla mi ochota, jestem podziebiona i nie usmiechalo mi sie stanie w srodku nocy na dworze. Moj maz ze znajomymi byl i swietnie sie bawili Ok napisze cos jutro z pracy, bo teraz ide usypiac ole. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: weekendowo 25.09.05, 19:47 Inia dzieki za informacje ... mysle , że u nas jest podobnie ... kurcze, ze wcześniej na to nie wpadłam. Eklon a pytałyscie Michała gdzie sa klucze??? Kiedys mała bawiła sie moimi kluczami od mieszkania, nie mogłam ich zlokalizaowac a jak ja zapytałam to mnie do kluczy poprostu zaprowadziła )) Kamymama ciesz się nowym mieszkankiem ... fajnie masz, nam bedzie brakowało jeszcze jednego pokoiku ale narazie zmiana mieszkania to marzenie ściętej głowy. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: weekendowo 25.09.05, 20:47 Mamaaga pewnie, że pytaliśmy. Nawet na tyle często, że umie powtórzyć "klucyki" no może nie aż tak dobitnie, ale brzmi to podobnie )) Niestety nie powiedział, gdzie są. Nie pamiętam, czy Wam pisałam, ale mniej więcej miesiąc temu szukaliśmy tak karty od cyfry. Ona na szczęście się znalazła, po dwóch dniach. Może teraz też tak będzie. Chociaż już straciłam nadzieję! Niestety mam coś szczęście do szukania, bo obrączkę też już raz szukałam! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon POLKI WYGRAŁY ME!!!! 25.09.05, 20:49 Pisałam ostatniego posta, bo już z nerwów, nie mogłam wytrzymać ostatniego seta ale na szczęście im się udało. Zwątpiłam po przegranym trzecim secie ale niepotrzebnie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: POLKI WYGRAŁY ME!!!! 25.09.05, 20:53 Aha jeszcze miałam napisać, że Jaś Kamiby bardzo przypomina mi naszego Michała. Blond włoski i niebieskie zawadiackie oczy! Śliczny chłopczyk! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: POLKI WYGRAŁY ME!!!! 25.09.05, 21:28 Wygrały!!!!!!!!!!!!! U mnie w domu tez przed telewizorem i emicje wielkie! Gratuluje naszym siatkarkom!!! Eklon ja kiedy oglądałam zdjęcia naszych kwietniaczków to tez zwróciłam uwagę że te nasze chłopkai takie podobne!!! Nawet moja mama stwierdziła jak jej pokazała -"O jaki szkrab podobny do Jasia" - może uda nam sie kiedyś skonfrontowac na żywca chłopaków. Acha ja chyba jeszcze nie napisałm że jestem z Łodzi! pozdrawiam cieplutko wszystkie mamy... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: POLKI WYGRAŁY ME!!!! 25.09.05, 21:31 buuu a gdzie ja Jasia mogę zobaczyć????? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: POLKI WYGRAŁY ME!!!! 25.09.05, 21:36 Kamiba, no jesteś z Łodzi i dopiero teraz o tym piszesz!!!!!!!!!! Jeszcze jak się okaże, że mieszkasz w bloku obok mnie, a Jaś to kolega Maćka z piaskownicy to padnę )) I ja też nie dostałam zdjęć Jasia, buuuu Jak tylko uporam się ze swoją rozmową to też Wam wyślę zdjęcia, bo chyba od początku wakacji nic nie zdziałałam w tym temacie, ech... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: POLKI WYGRAŁY ME!!!! 25.09.05, 21:44 Fotki zaraz wyślę Wam na pocztę! Bo ja nie wiem jak się to robi żeby mi sie na czerwono podświtlało pod tekstem i żyby można było kliknąć i już... ale może się nauczę albo ktoras z Was w wolnej chwoli powie mi co i jak Malilka ja mieszkam w Śródmieściu - niedaleko Teatru Wielkiego. A Ty gdzie? Napisz mi na priv Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: POLKI WYGRAŁY ME!!!! 25.09.05, 21:50 hahahah jak przeczytałam że kamiba jest z łodzi, to sobie pomyślałam "ale się malilka ucieszy" no ni sie nie zawiodłam! a druga sprawa - miałam prosic wlasnie o aktualne fotki macka! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Do Kamiba 26.09.05, 08:14 W którymś ze starych wątków tłumaczyła mi to już Inia, więc mogę się teraz podzielić wiedzą. Może mi się uda za pierwszym razem. Klikasz na "Moje forum" (jest w liście poniżej migającej reklamy na tej stronie) Pojawi Ci się strona Twojego forum. Na samym końcu tej strony jest zakładka sygnaturka i tam wklejasz właśnie linka do strony na której masz zamieszczone zdjęcia Jasia. Jeśli na przykład chcesz, żeby Twoja strona pojawiała się jako aktywny link pod hasłem JAŚ. Piszesz tak jak poniżej, tylko wyrzuć gwiazdkę. <a *href="tu podajesz Twojego linka">JAŚ</a> Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Do Kamiba 26.09.05, 08:15 Aha zapomniałam napisać, że po wprowadzeniu zmian musisz się ponownie zalogować! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Poniedziałek 26.09.05, 08:27 Witam!!! Dziewczyny od czego tu zacząć. nie było mnie w zeszłym tyg, bo nie miałam netu. Te głąby od których mamy net dzierżawili łacze od tepsy i chyba się im odechciało. Oddaja nas w ręce jakiś radiowców, którzy mieli przyjść do dzisiaj zainstalować antenę. No ale nic, ważne ze chodzi. Wszystkim zakatarzonym MAmom i Dzieciaczkom dużo zdrówka. Mnie złapało w zeszły weekend i kiedy mogłam coś napisać, to nic a nic nie miałam siły. Chyba nie muszę mówić,że ode mnie zraził się Albert. Bidulka mi piskała, smarkała, ale już jest po. I zostało mu trochę katarku. Cieszę się ze zwycięstwa Polek, widze moja mamę i mojego tatę jak przeżywali mecz, są fanami i palakat z reprezentacją Polski mężczyzn wisi na ścianie koło kuchni Witam nową mamę i Jasia serdecznie!! A jak nie miałam netu, to byłam ściekła, bo nie mogłam wysyłac CV, jak na złość. Byłam na Stingu moim ukachanym od lat nastoletnich i niepodwarzalnym aryśice, którego droga i wybory muzyczne stanowią dla mnie niezwykłą podróż od tylu lat!!! Fakt organizacja, do bani. Złe nagłośnienie, za małe telebimy. Kark mnie boli od patrzenia w górę, ale warto było. I jeszcze to zabieranie wody. Dobra narazie kończe, bo jestem jeszcze w piżamie. A na 11 pędzę na areo. Napisze później, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Poniedziałek 26.09.05, 08:55 witamy i my, u nas strasznie chorobowo ostatnio. mały zasmarkany, do tego kaszle. mnie gardło boli i też kaszlę jak najęta, ale do pracy chodzę. w pracy ok, początki były okropne, ale teraz jest juz ok, tym bardziej, że dzień wypłaty się zbliża )) z informacji bieżących jeszcze to tyle, że mały waży 11,9kg i mierzy 84cm, buciki 22. mówi coraz więcej i w ogóle jakiś taki ostatnio mega kumaty się zrobił ) czytam was na bieżąco cały czas, ale z pisaniem gorzej, chociaż mam nadzieję, że to się zmieni, bo moja organizacja jest coraz lepsza - ale sie chwalę, co? witam nową mamusię i mam nadzieję, że jakieś zdjęcia do mnie też dotrą. ja mam nadzieję, że w tym tygodniu uda mi sie zrobić porządek ze zdjęciami, więc może... ale nie obiecuję. to chyba narazie tyle, miłego dnia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Książeczki promocyjne pampers 26.09.05, 09:55 Właśnie zamówiłam książeczkę promocyjną pampers. Kody mamy to warto spróbować, może coś z tego będzie. Jakby ktoś jeszcze chciał i nie widział informacji na forum Zakupy to trzeba dzwonić na numer (22) 5120112. My w zasadzie przeszliśmy na Rossmany, ale kody zbieraliśmy już jakiś czas. Miłego tygodnia Zdrówka dla wszystkich Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba wklejanie zdjęć 26.09.05, 11:05 Eklon bardzo Ci dziekuje, pokombinowałam ale nie wiem czy dobrze...ja w takich rzeczach nie do końca biegła jestem! Ale próbuję! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: wklejanie zdjęć 26.09.05, 11:09 Pierwsza próba nie udana ale później jak bedę miała więcej czsu to przysiąde i musi sie udać! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: wklejanie zdjęć 26.09.05, 11:12 Ha udało się , jeszcze tylko popracuję nad tym żeby ten link ładnie nazwać!!!! Uciekam bo mi w robocie głowę urwą, chociaz i tak zaraz spadam do domu! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: wklejanie zdjęć 26.09.05, 11:21 Kamiba, za pierwszym razem było ok, tylko musisz wyrzucić tą gwazdkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: wklejanie zdjęć 26.09.05, 11:31 Eklon to ja źle przeczytałam, cały czas głupia widziałam wrzuć, a nie wyrzuć! Chyba od tego kompa wzrok coraz gorszy!I cały czas szukałam gdzie ja tej gwiazdki nie wpisałam!!! Ale jeszcze raz dziekuję -- Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 11:21 To tak jakby któraś nie wiedziła My kurcze zbieramy te kody ale większość jest z 4+ No ale książeczke zamówiłam Jokoś nie mam weny zeby cos pisac ale jak mnie najdzie to napiszę dłuuuugiego posta.Sciskamy was wszystkich mocno pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 11:43 Kamiba, to zdjęcie w scenerii zimowej to z Tobą? Piękne zdjęcie i pięknie ludzie )) U nas sprawę mleka w żłobku rozwiązałam przynosząc własne z wielkim napisem Nikodem i przestrogą o silnej alergii. Alergia stopniowo ustępuje ale wolę żeby nie był jeszcze pojony krowim mlekiem bo w domu nadal dostaje mieszankę Nan HA 2 z Bebilonem Pepti, przy czym większośc stanowi już Nan! A u nas pojawiły się nowe słowa: kitek (czyt.: kotek) i kiki (czyt.: a kuku). Ale dzis rano jak Niko zobaczył swoje odbicie też powiedział kitek. Spytałam gdzie jest kotek a on pokazał paluszkiem na siebie. Czy to dla tego, że mówię do niego niekiedy kotku, czy może kitek będzie kolejnym wieloznaczącym słowem Zdrowotnie wreszcie jest poprawa. Do lekarza prywatnie (w piatek) nie udało nam się dostac. Ale na szczęście Niko mniej kaszle, ładniej oddycha, znów śpi tylko raz dziennie i widac, że jest zdecydowanie silniejszy. Lgosiu, czy u Matiego sprawa kupek jest już zamknięta? Znasz powód? Daj jakiś znak, bo nie daje mi to spokoju i ciągle o Was myślę Pięknego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 12:01 jagna kupki są jak najbardziej prawidłowe. I zastanawiam się co dalej robić? Mam "poleconą" na moje żądanie listę badań. I już nie pamiętam czy mam te badania robić, jeśliby małemu nie przeszło? Czy zrobić je w każdej sytuacji? A może zrobić po zakończeniu dietek? Dzisiaj kończymy dietkę bezglutenową, za dwa tygodnie wracamy do NAN HA 2 a za dwa miesiące popróbujemy z pomidorem. Na liście badań są takie badania, że głowa boli((( I po prostu boję się tego tematu ruszać tłumacząc, że skoro jest dobrze... a te kupki były tylko jednorazowym - choć długim wybrykiem.... no i sama zażądałam wskazania różnych badań... No nie wiem co robić Boję się, że jak ruszymy te różne dziwne badania, to się okaże, że mamy jakieś wątpliwe wyniki, które trzeba będzie poobserwować np w szpitalu itp. itd. Na liście jest próba potowa a to podobno badanie w kierunku mukowiscydozy((((( Aj chyba pójdę jeszcze do następnego lekarza na spokojnie pogadać, czy mam coś robić skoro już jest dobrze, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 12:08 Dzięki Lgosiu, idź do kogoś sensownego bo może faktycznie nie będzie trzeba chlopczyka tak męczyc. A próbę potową też Niko miał robioną i też byłam przerażona. Mam nadzieję, że to już koniec stresu i że winowajcoą był np. pomidor Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 12:10 powodu kupek nie znam Mogły być zęby+ pomidor + mleko + jakieś niewiadomoco np lamblie może? albo jakieś inne dziwne pasożyty, albo wirus? albo bakterie jakieś? Badania w szpitalu wyszły ok, ale studiując po drodze temat okazało się, że takie wyniki badań otrzymane po 3 dniach można sobie o kant d... rozbić. Więc może mieć wszystko. Tak czy siak powinnam chyba chociaż część badań zrobić. Może się okazać, że przyczyną naszych w ogóle alergicznych problemów są jakieś lamblie albo patologiczne ilości grzybów w organizmie, albo jakieś inne niewiadomoco Gorzej, że ciężko znaleźć lekarza, z którym by się normalnie na ten temat pogadało. Jestem strasznie niewygodnym dla nich "pacjentem", bo za bardzo wnikam w to co mówią - a tego zauważyłam oni nie cierpią! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 12:13 Ha, już mój gin od ciąży powiedział, że najtrudniej prowadzi się światłe pacjentki! Nie daj się! Na pewno znajdziesz kogoś mądrego. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 12:14 jagna a wiesz coś więcej na temat tej próby potowej? Czemu ją zalecają? W związku z alergicznymi skłonnościami? Czy po prostu dziecko jakoś "wygląda" na kandydata do próby potowej? I w ogóle szukałaś coś na temat tej mukowiscydozy? Ja jeszcze nie ruszyłam tematu, bo się boję. A boję się bo nic na ten temat nie wiem, a nie wiem, bo się boję ruszyć tematu... Porąbana jestem po prostu. Ach... i tak będzie do końca życia. Nieustający strach w trosce o dziecko((( Zachciało mi się macierzyństwa(( Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 12:24 Lgosiu, wiem niewiele, bo wtedy siedziałam z Nikiem w szpitalu i nie miałam dostępu do netu A potem szybko okazało się że nas to nie dotyczy uff. Ale jest to choroba genetyczna w której gęsty śluz zatyka oskrzela i przewody wyprowadzająca niektórych gruczołow np. trzustki to z kolei może powodowac problemy z trawieniem. U nas pod obserwacją były oskrzela, bo nie mogli sobie poradzic z diagnozą krztuśca. Ale nic. Wierzę, że Was to nie dotyczy! A samo badanie nie jest ani bolesne ani kłopotliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: pampersy tylko do rozmiaru 4 26.09.05, 13:15 Tak Jagna na zdjeciu to są my - dokładnie w lutym, w moje 30 - te urodziny! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: kamiba 26.09.05, 14:05 Dziękuje! Jak się teraz nie uda to widocznie tak musi być! Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Książeczki promocyjne pampers 26.09.05, 11:32 hej - wlasnie nadrobilam zaleglosci w czytaniu i sprobuje nadrobic w pisaniu. przede wszystkim chorowitkom duzym i malym zdrowka. Kamiba - fajnie ze jest lodzianka kolejna, do teatru to ja mam bezposrednio busa z pabianic i wpraszamy sie na spacerek, zwlaszcza ze mam sentyment do tych okolic(chodzilam do podstawowki do 1, i do XII Lo). u nas nadal duzo spraw organizacyjnych sie przewala i nia mam na nic czasu, ale sie ciesze- niech sie firma kreci... u Natalki tez sucha skorka na plecach, ale nie wiem na co to uczulonko, trzeba bedzie eliminowac podejrzanych z diety natalka nam robi nocne apele ok. 3 w nocy, budzi sie i chce sie bawic. potem ok. 4-4.30 zasypia. co robic?? przeczekac ???? ona wlasciwie nie placze, tylko miagwi... ratunku... ojej, juz musze konczyc... trzymajcie sie cieplutko, aha sorry za brak polskich liter ale cos mi chyba szwankuje w kompie - anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Uwaga Łódź i okolice!!! 26.09.05, 11:39 Dziewczyny w dniach 5 - 7 pażdziernika w hali EXPO odbędą się Targi Usług i Arytykułów dla dzieci szczegóły www.childrensdreams.pl ja się wybieram, chociaż oni piszą że to impreza zamknięta tylko dla profesjonalistów, ale dowiadziałam się od dziewczyn z Międfzynarodowych Targów Łódzkich - współorganizatora, ze bilety maja byc po 8 zł więc chyba bedzie można wejść. jakby był problem z wejściem a macie ochotę to dajcie znać , załatwię wejściówki. Anitkashe - przyjeżdzaj koniecznie! Ja chodzę z młodym do przychodni przy XII LO, a do SP nr 1 mam 5 minut drogi i to tez moje okolice. A z XII mam sporo znajomych, nawet byłam kiedyś na studniówce z kolegą z XII, a z innym sie spotykłąm przez jakiś czas... ale to było dawno Który jesteś rocznik? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Znalazły się kluczyki!!!! 26.09.05, 12:51 Uffff kamień spadł mi z serca, bo już widziałam oczami wyobraźni walkę z ubezpieczalnią i rachunki z salonu za dorabianie kluczy, ewentualnie wymianę zamków! A tymczasem okazało się, że moje dziecko zapobiegawczo włożyło je sobie do paluszków a ja nieświadoma niczego włożyłam do szafki! Powoli zastanawiam się nad założeniem telewizji przemysłowej w mieszkaniu, no bo skoro mam małego złodzieja, muszę mieć ciągle na niego oko ))) Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Książeczki promocyjne pampers 27.09.05, 00:26 monia dzięki za tę informację, też kiedyś zbierałam kody, mam nadzieję, że będą dobre, głównie z 3 i 4 rano dzwonię po broszurkę, mam nadzieję, że się załapię Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Zdjecia Kwietniaczków 26.09.05, 15:17 Witam! Jagna dziękuję za zdjęcia!! Niki to cudny chłopak, już widac meską sylwetę. Cieszą mnie każde zdjęcia na skrzynce, bo wiem jak maluchy wyglądają. Kamiba prosze o zdjęcia Jasia:_) Ja dzisiaj cierpiena potwory ból głowy, a do tego pierwszy dzień na diecie. Echh... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Zdjecia Kwietniaczków 26.09.05, 18:54 Jeżeli jeszcze ktoś nie widział Jasia - to proszę bardzo! Z pewnymi trudami ale udało się wkleić...(dzięki Eklonowi w dużej mierze... choć nie tylko ona mi pomagała) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Zdjecia Kwietniaczków 26.09.05, 20:30 Kamiba po obejrzeniu kolejnych zdjęć Jasia zaczynam się zastanawiać, czy nie miałaś coś wspólnego z moim mężem, bo Jaś jest niesamowicie podobny do Michała )) A tak poważnie to słodki jak cukiereczek! A zdjęcie z mamą w zimowej scenerii piękne! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Zdjecia Kwietniaczków 26.09.05, 22:27 Ha, ha aż ten wpis pokazałam mojemu mężowi(że niby ja z Twoim) i sie uśmiał .... Ciekawe czy jak będą dorastać to nadal będą podobni? Ja mam ciemne oczy i ciemne w łosy (chociaz teraz jestem blondynką), a Jasiek to podobny do mojego męża, a do mnie wcale((((. Mąż się nawet śmieje, że zrobiłam się na blondynkie żeby nie było że z obcym dzieckiem chodzę! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Zdjecia Kwietniaczków 27.09.05, 07:42 A mnie dopadło jakieś przeziębienie, mam nadzieję, że sobie pójdzie zanim się rozwinie na dobre, ale na razie mam katar do pasa, bolą mnie kości, głowa, no załamka. Mam tylko nadzieję, że mały się nie zarazi, przedwczoraj trochę kichał, ale póki co trzyma się dobrze. Mój mało mówiący synuś mówi kolejne słowo! "Dina"-tak wabi się owczarek niemiecki moich rodziców, z którym Maciuś jest bardzo zaprzyjaźniony. A poza tym w słowniku króluje "dan!", które zastępuje wszystkie czasowniki, prośby i polecenia, dobrze, że mamusia wie, co które "dan!" znaczy )) Ale ogólnie komunikacja z małym jest super, bo chociaż nie mówi, to na wszystkie pytania odpowiada kręcąc głową na tak i na nie i właściwie jedyne pytanie na które dostaję niewłaściwe odpowiedzi to "chcesz siusiu?" albo "chcesz kupkę?" )) Oczywiście u mojej mamy dziecko przez większość czasu biega bez pieluchy, woła na nocnik, czasem zdarzy mu się wpadka i się posiusia, ale bardzo rzadko. W domu moje słoneczko dostaje amnezji ))) Nawet posadzony na nocnik, kiedy niby chce (oszukuje!) nic nie robi, ech... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Zdjecia Kwietniaczków 27.09.05, 09:41 Malilka nie martw się, jego czas na pewno przyjdzie. Michał też się buntował a teraz codziennie rano jak tylko wstanie załatwia swoje potrzeby w nocniku. Mój Michał za to nie daje sobie za żadne skarby myć zębów;-((( Nie wiem już co mam robić, bo jak mu daję samą szczoteczkę, to zaciska tak zęby, że nie da się nic zrobić a jak daję z pastą, to pastę wysysa i już po myciu. Gdybym tylko próbowała poszczotkować od razu się wyrywa, pręży... po prostu tragedia!!! Co mam robić? Już sobie trochę odpuściłam to mycie ale wizja próchnicy nie daje mi żyć! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Zdjecia Kwietniaczków 27.09.05, 12:23 Witam! Oj słonecznie u nas Zapowiada mi się ze babcia weźmie Alberta, a ja myk do sprzatania i gotowania. mój mezus ma urodziny, więc coś ekstra upitraszę. I jakieś winko))) Malika mój smyk też nie rozumie po co nocnik. Wczoraj przed bajka był w majteczka i jak się zlał, to szybko po tetrę i zaczął wycierać. A jak pokazuję i tłumacze z nocnikem to tylko wkłada tam tetrę. Eklon, u nas mycie zębów to przede wsystkim wkładanie szczoteczki do kubka z wodą, i wyrywanie mojej szczoteczki. Jak próbuje mu umyć to też nerwy i pręzenie. Poza tym byliśmy kontrolnie u laryngologa i wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Zdjecia Kwietniaczków 27.09.05, 12:18 malilko w słowniku Szymka słowo "dan" oznacza daj, czasami uda mu sie powiedziec wyraznie, ale i tak wszyscy wiemy o co chodzi ostatnio hitem jest żółta rybka z Mini-Mini, na którą mały woła Pyta i jak ją widzi to aż piszczy, a po 20 to może gapić się na tę śpiącą rybkę, tak na nią patrzy i mówi, "Pyta, aaa" wogóle ma dziwen sownictwo, np. beba- gąbka, babon-balon, pi albo apić -pić, bebek-chlebek, nun-nóż, non-nos długo bym tak mogła wymieniać acha, a na siebie mówi Amon Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Zdjecia Kwietniaczków 27.09.05, 14:17 Ale sobie poczytałam , przez ostatnie dni postó przybyło że ho, ho.... Nocnik nadal niezbyt, siku najlepiej pod balkonem a sygnalizować Igi sygnalizuje ale po fakcie, ale tak sobie myślę , że to już i tak dobrze i wkrótce załapie, że ma to robić przed Z nowych słówek przed godziną pojawiła się " bomba" , tak mi się powiedziało przy przwijaniu na zalaną na maksa pieluchę i Młody podłapał, strasznie go to ubawiło i zaczął mówić bomba.Z ostanich dni ka- kask, kok- Koks no i Bob czyli Bob Budowniczy Z myciem zębó nadal problem, ale myjemy.... jeśli to można nazwać myciem. Najlepiej idzie jak matka śpiewa jakieś dziwne pieśni Ostanio najlepsza zabawa to pchanie taczki , hipcia bądź jeździka , nawet na spacer chce chodzić z tego typu sprzętem. Wspołczuje sąsiadom na dole, od 6- 7 rano Młody zapuszcza silnik teraz jeszcze spoko bo przy tej pogodzie większośc czasu spędzamy poza domem ale jak zacznie się plucha to da im popalić. A Jasio z Mamą , w tej zimowej scenerii, rzeczywiście super Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Zdjecia Kwietniaczków 27.09.05, 15:12 Mycie zębów - proszę bardzo - o każdej porze, nawet jak ma buzie pełną jedzenia to chętnie tam jeszcze szczotkę wepchnie...a nocnik...tu spuszczam zasłone milczenia, nie wiem czy to ja taka kiepska nauczycielka czy Jasiek sie na ten sprzęt obraził. Gadać gada non stop ale we własnym języku, głownie mówi gila - gila co oznacza dosłownie wszystko. Oczywiście jest mama, tata lub tata - śśśśśśś - czyli tatuś, baba, da - daj, pa - pa i bardzo wyraźne NIE. Mnóstwo dźwiękonaśladowczych, które uwielbia i nie wiem juz jakie zwierzątka wymyślać, bo chyba wszystkie, które coś tam mówią to powtarza. Rybke z MINI MINI pokochał miłościa pierwsza i jedyną - rybka to arrrrrr(?), cieszy sie jak ja widzi ogromnie. Troche wczoraj się przeraziłam i przy siódmej rzadkiej kupce poszliśmy do lekarza. Jasiek ma dietę (zero owocków tylko jakies ryżowe paskudztwa). Łyka smektę i niforuksazydi jeszcze lacid - i jest dziś juz coraz lepiej. Pije napar z czarnych jagód. Oprócz tego że częściej zmieniamy pieluchę to zachowuje się jakby mu nic nie było. Bryka cały czas i humor dopisuje. Pan doktor powiedział że musiał zjeść coś co go trochę struło. ale na szczęście żadnejinfekcji nie wybadał. Trochę sie bałam po marcowych pobytach w szpiotalu z ROTAWIRUSEM. Brrrrr.... Się rozpisałam, a zupa kipi! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Zdjecia Kwietniaczków 27.09.05, 15:15 Acha - czym smarujecie podrażnioną pupę, bo przy tej ilości kupek niestety nie udało nam sie tego uniknąć...(S)CUDOKREM mało pomaga, inne specyfiki Ziaji czy Nivea też nie bardzo sie sprawdzają... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 wtorkowo 27.09.05, 15:57 cześć podrażniną pupke smaruje albo alantanem albo mascia robiona w aptece wedlug recepty lekarza. rybka z mini mini jest takze u nas nieprzerwanie hiciorem, a po 20 jak ona spi to ola momentalnie takze usypia. tak wiec moje dziecie idzie spac z rybkami o 20 a mama ma wieczor free - pamietacie ze ola chodzila spac po 22) wiec rozumiecie moja radosc co? dobra uciekam bo oferte musze robic Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: wtorkowo 27.09.05, 16:49 Hej czytam was regularnie ale na pisanie brak mi czasu a i na krześle ciężko wysiedzieć. Zapomniałam ile jest roboty z noworodkiem ciągle go trzeba karmić i przewijac, nawet w nocy. Już się nie moge doczekać aż Lidusia podrośnie. Z Henrysiem ok, jego ulubione słowo to siiii, siii to głównie samoloty i wszystko czego nie może dotykać. Z nocnikiem porażka na całego. NIe mamy mini mini ale oglądamy codziennie teletubisie na cbeebies i Henryś najbardziej uwielbia słoneczko, śmieje się w głos i krzyczy dzidzia. Malilka dużo zdrowia Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: wtorkowo 27.09.05, 19:06 Hej dziewuszki chce tylko napisac, ze żyjemy...ja krąże miedzy szpitalem, Zuzią, spotkaniami. Tatuś w końcu zaczął chemię pozdrawiam milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
eklon i już środa 28.09.05, 07:31 Hej, mam mnóstwo do roboty w pracy a w domu jestem sama, bo mąż w domu tylko śpi, chociaż jakby się kto pytał, to w domu jest cały tydzień. A dzisiaj chciałam iść na aerobik a wygląda na to, że nie będę miała z kim zostawić juniora buuuu... Michał nadal pokasłuje ale ten kaszel mu się urywa i odstawiłam już eurespal, może sam to zwalczy a jutro może pójdę do kontroli. Michał śpiącą rybkę z minimini zobaczył dopiero wczoraj... Zazwyczaj o tej porze nie oglądamy kanału dziecięcego, królują wiadomości. Qrcze będę chyba dziś myć okna, bo mam strasznie brudne a zapowiadają pogorszenie pogody. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: i już środa 28.09.05, 09:22 Eklon - Ty strasznie wczesnie wstajesz! U mnie 7.30 to środek nocy, a Ty juz wpisu na forum dokonałaś! U mnie teraz 9.17 i stukam cichutko w klawiaturę żeby moich chłopaków nie obudzić! Chociaż Jasiek pewnie zaraz wstanie - bo to jego pora, a mąż gdyby mógł to spałby do południa albo dlużej. Też miałam być okna ale wczoraj Jasiem opiekowała się moja kochana mama i jak Jasio usnął to pomyła okienka - " bo przecież nie będę tak siedzieć bezczynnie i patrzeć jak Jasio śpi", ugotowała tez pyszną botwinkę!!!! Moja mam to skarb, a młody ją uwielbia. Jasiek się budzi, idziemy zrobić popranna toaletę i ja zmykam do pracy! pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: i już środa 28.09.05, 10:03 Kamiba Michał wstaje teraz`tak ok.6-tej, razem ze mną. Ja śmigam szybciutko do pracy, żeby jak najszybciej wrócić, czasami udaje mi się już o 14-tej. Jeszcze karmię (wprawdzie tylko raz dziennie, ale w kodeksie pracy nie jest napisane ile razy trzeba )), więc obowiązuje mnie 7godzinny dzień pracy. Czasami niestety muszę posiedzieć dłużej a nawet wyjechać w delegację ;-( Michał wstawał kiedyś trochę później, bo ok. 7;30, nawet 8;30 ale od czasu jak sypia tylko raz w ciągu dnia przez 2-2,5godziny ustawił sobie pobudki o 6-tej a zasypianie o 20-tej. Przynajmniej mam wieczór dla siebie, chociaż czasami tylko w teorii, bo często idę spać razem z Michałem, bo jestem po prostu padnięta ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: i już środa 28.09.05, 10:41 Kamiba pobudki około 9 - marzenie , jak ja Ci zazdroszczęIgor jak Michał wstaje około 6-6:30.A to, zgodzę się z Tobą środek nocy, niestety Igi nie przyjmuje tego do wiadomości. No chociaz muszę przyznać , że przez ostatnie dwa dni pospałam bo mąz wstawał rano i zajmował się Młodym i tak wczoraj wstałam o 8:30 a dzisiaj o 7:30 Pociesza mnie tylko mysl, że może to i lepiej bo jak zaczniemy wstawanie do przedszkola , szkoły to nie będzie problemu , no chyba że się coś poprzestawia. Ja do dziś pamiętam jaką katorgą było dla mnie wstawanie o 7 do szkoły, koszmar. Wczoraj moi Panowie byli na rowerku pojździć , po drodze kupili chlebek i przynieśli tego chelbka 3/4, bo Igi siedział z tyłu w foteliku z tym bochnem w rączetach i wsuwał, nieźle to musiało wyglądać. Opolanko dużo zdówka dla Taty.. Spadam bo czeka mie kolejna rozmowa w sprawie pracy i musze się jescze przygotowac. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: i już środa 28.09.05, 10:54 Nika, powodzenia! Kamiba z którego lutego jesteś? Czytam Was babeczki ale nie mam sily pisac, dołuje i tęsknię Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: i już środa 28.09.05, 11:05 No dzis to juz cos napiszę więcej kamiba-jak przeczytałam o twojej mamie to zaraz zatęskniło mi się za moją (mieszka 500km od nas)Jak do nas przyjedzie to jest podobnie-nie dosc że Mają sie zajmie,to obiadek zrobi,poprasuje,posprząta.I zazwyczaj mówi " a co ja tak bezczynnie bede siedzieć jak mała spi") kochane sa te mamy.Tylko nadal nie wiem czemu ja na to wszysko nie znajduję czasu i zaorganizować się nie umiem. No i jest kilka tematów które chciałabym z wami omówić ale myślę że miałybyscie mnie dosyć serdecznie jak bym sie rozpisała.Więc tylko zasygnalizuję i co jakiś czas może coś mi doradzicie. spanie-jak ja zazdroszcze tym mamom których dzieci chodzą spac przed 21( Maja ostatnio jakos zmęczona jest juz po 20 ale zasypia 22-23.Spimy razem ale to mi nie przeszkadza( kupilismy sofke dzieki radzie ini i czasem młoda śpi sama część nocy)No mam dosyć ale licze ze sie to zmieni jak zaczniemy konczyc karmienie,no właśnie... karmienie-czy ktos karmi tak ja ja??czy tylko ja taki typ jestem,nienormalny że się tak nazwe.A proszę jak wygląda nasze "cyckanie":koło 14 do spania(no nie wiem jak zrobic zeby zasnęła bez) po przebudzeniu tez najlepiej wymusic mizianie mamy biustu głośnym rykiem,potem jak juz jest zmęczona to domaga się przed kolacją po kolacji-jak jej się zachce to koniec czasem uda sie ją przetrzymać i dostanie po kąpieli.No i do spania wieczornegfo ale ostatnio nie zasypia tylko potem sie jeszcze bawi,więc poźniej mimo straaasznego lamentu leżę z nią i usypiamy się bez piersi(Jezu jak ja nie lubie jak ona tak rozpaczliwie płacze,miauczy) No i jeszcze noc-jak sie przebudzi to nie ma zmiłuj,ponownie uśpi ją tylko pierś.Nad ranem gdybym jej nie dała ciamkac to wstawałaby chyba o 6 a tak spi podjadając do 9.No i mam problem i mam dosyć też,no. Na dodatek należę do typu mam,jak to mówi lgosia,tych którym sie wielu rzeczy nie chce.No i wszsytko sie na siebie nakłada.Nie chce mi się wczesnie wstać,próbować jej uśpić w dzień-bo bedzie płakać.Ludzie ja sobie potworka wychowam. wychowanie-to kolejna sprawa,bo ja taka miękka matka jestem...czasem mam wrażenie że małej wszystko wolno...kurcze same problemy No wiem że lada dzień przestanę dawać małej pierś nad ranem,pobudki o 6 przerazają mnie,ale ok.Może wtedy pójdzie spac wczesniej niż o 14 i szybciej bedzie zmeczona wieczorem,Ale jak ją uspić w nocy jak się przebudzi. Ale ja wam ględzę.Mogłabym tak o wielu sprawach,a jeszcze jak bym o moim życiu rodzinnym zaczeła,rany.Jak bym miała takie zdolności jak lgosia to bym bloga zaczeła pisać ale mimo warsztatu polonisty talentu brtak. Konczemścisamy maluchy serdecznie magda-dużo siły przy maluchach opolanko-zdrowia dla taty Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: i już środa 28.09.05, 11:20 Gosia, my jeszcze cyckamy ale na szczęście nie tak często jak Wy, ale nie ukrywam, że kosztowało nas to trochę pracy. Po pierwsze musiał pomóc mąż i walczyliśmy parę nocek. Z lepszym lub gorszym skutkiem, ale było to tak. Hubert kąpał, ubierał i usypiał Michała a ja w tym czasie znikałam im z pola widzenia. Michał oczywiście darł się w niebogłosy, ale do picia dostawał niekapka z wodą i po 2 takich nockach się uspokoił. Trzecia była już mniej płaczliwa i zasnął bez problemu. Hubert usypiał go na naszym łóżku i tylko się nabijał, że tak wymasowanej klaty nie miał nigdy w życiu )) W nocy dostawał do picia też niekapka z wodą. W ciągu dnia zamiast piersi dostawał niekapka z rozcieńczonym soczkiem i jakoś sam o cyckaniu zapomniał. Teraz pije tylko nad ranem, przed samym wstaniem z łóżka. Niestety usypianie Michała w naszym łóżku miało też swoje minusy, mianowicie musieliśmy teraz Michała uczyć zasypiania w łóżeczku. Jest już dobrze, ale jak tylko się to udaje, to ładuje się do mnie na ręce, żeby tam zasnąć. Śpi w łóżeczku generalnie do pierwszej pobudki i później ląduje u nas w łóżku. Muszę też stwierdzić, że od czasu jak nie cyckuje w nocy lepiej (i dłużej) śpi w swoim łóżeczku. Chociaż ostatnio potrafi się obudzić z krzykiem ale chyba po prostu bardzo przeżywa dzień. Wszystkim mamom poszukującym pracy (bo widzę, że jest ich coraz więcej) życzymy powodzenia !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: i już środa 28.09.05, 11:49 pearl, po prostu dawno cię u nas w Policach nie było. Jak przyjedziesz to zobaczysz że innym okiem na swe dziecko i rodzinkę spojrzysz)) My tam ciągniemy z butli, nic nie mówimy, nie siuramy do nocnika, kupy też walimy w pieluchy i UWAGA!!!!: CIAMKAMY nałogowo palucha. Krzywy zgryz nam się pewnie robi, a że myjemy zęby bez pasty próchnica za rogiem czeka i wyglądamy na dodatek mało męsko bo ciągle w śliniaku rodem z pod babcinej igły z nitką (czytaj: śliniaki nie pasują nam ni w gruchę ni w pietruchę do reszty garderoby - o cudności śliniaka na kurtce nie wspomnę). Burczymy ciągle na biednego męża, bo biedny mężu ciągle daje powody do burczenia. Jesteśmy na etapie przemyśliwania konieczności psychoterapii i kursu dobrej organizacji pracy. Poza tym osobiście przyczyniam się do wprowadzania swego dziecka w nerwicę zostawiając go co dzień u babć. Sama zresztą już w takiej nerwicy tkwię, że mnie cholera bierze na wszystko co się wokół mnie dzieje. Ach. Kończę już. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: i już środa 28.09.05, 13:42 No tak, u Igosi to jak zawsze wesoło )))) Kamiba, ja też Ci zazdroszczę tak późnego wstawania! U nas ostatnio ciut lepiej, bo pubudki z 6.20 przesunęły się na 7.00-7.15, więc dramatu nie ma, ale wstaje się ciężko, nie ma co kryć. W dzień drzemka w południe, trwa zwykle 1h40min i wieczorem już koło 19 mały jest padnięty i zasypia najpóźniej o 20, zwykle koło 19.45. Jakiś czas temu się Wam żaliłam, że usypianie mnie wykańcza, bo muszę siedzieć 30-40min przy łóżeczku, ale teraz mały tak jest zmęczony w porach spania, że zasypia w 10min i jest super. Nawet się wczoraj zdarzyło, że położyłam go do łóżeczka i wyszłam do kuchni na chwilę i jak wróciłam to usłyszałam, że mruczy "aaa" i zanim do niego weszłam to już zasnął. A przypominam, że obecność rodzica jest do usypiania niezbędna, można milczeć i nic nie robić, ale trzeba być w zasięgu wzroku mojej pociechy, ech. Oczywiście nie u babci, u babci dziecko zawsze zasypia samo w 3 minuty, biega bez pieluchy, woła na nocnik i najgorsze, że to wszystko prawda Gosia, no ja Cię podziwiam, że tyle razy na dobę dajesz się wycyckać ))) Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: i już środa 28.09.05, 13:47 Dzięki, eklon, za instrukcje jak odzwyczaić małego ssaka od nocnego ssania. Ja miałam takie koncepcje już przed wakacjami, ale męża mi się jeszcze nie udało zmobilizować. Aha, Franklina nigdzie nie mogę dostać, ale jeszcze będę próbować. A Ewa już od dawna w dzień ssie tylko raz, albo przed drzemką albo na podwieczorek, jeśli pośpi się na spacerze. No, przyznam, że ja też nie potrafię jej bez cyca uśpić. Mam nadzieję, że kiedyś obie się tego nauczymy. No i oczywiście ssie na dobranoc, na dzień dobry, a w nocy ile się da. Którejś nocy usiłowałam ją uśpić bez cyca metodą podnieś-połóż, ale porażka - wymiękłam po godzinie. Może jeszcze kiedyś do tego wrócimy, ale to za jakiś czas. Na razie tylko staram się pilnować, żeby Ewy w nocy do łóżka nie zabierać, bo ona wtedy śpi w poprzek i cały czas najchętniej z cycem w buzi, a jak jej wypadnie to awantura, więc to dla mnie żadne spanie. A jak ją odkładam do łóżeczka, to tam śpi i budzi mnie rzadziej. No, tak że z nami też jeszcze nie najlepiej. Za to z nocniczkiem coraz lepiej: coraz częściej zdarza się, że Ewunia albo mówi "sisi" albo prowadzi na nocnik i wtedy z miną "mama, a ja ci pokażę!" robi siku. A czasami tylko chce posiedzieć... Bo lubi siedzieć na nocniczku. Mówi niewiele, ostatnio na topie jest "blum", choć nie mamy pojęcia co to znaczy. Uwielbia śpiewać, oczywiście po swojemu, jak ją poprosić "Ewa pośpiewaj" to zaczyna nucić jakąś własną melodię i tańczyć do tego. No i na topie są wszelkie brum-brum: samochody, samoloty i helikoptery. Chyba pójdziemy kupić dziś mały samolocik. Oby taka pogoda trwała jak najdłużej i jutrzejsze prognozy się nie sprawdziły. Zdrówka wszystkim i dobrego humorku. Pozdrawiamy ze słonecznej Warszawy Monika i Ewa PS. Wszystkiego najlepszego dla Zuzi, która dziś końcy 1,5 roku!!!! Ucałowania od Ewuni!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon wszystkiego najlepszego... 28.09.05, 14:35 dla Zuzii!!! Faktycznie ta mała kobietka jest już na świecie dwa razy dłużej aniżeli w brzuchu Opolanki! Qrcze jak ten czas przeleciał! Monika jak Ci się nie uda, to ...mówi się trudno )) U nas ostatnio najlepszą zabawką jest wózek dla lalek sąsiadki z góry! A przypominam, że mam syna nie córkę )) Ale jak widzę, niektóre dziewczynki wolą bardziej męskie zabawki, więc nie jest z nami jeszcze najgorzej! Wściekam się, bo chciałam już uciec do domu ale muszę czekać na maila od takiego jednego gościa, który od samego rana mówi mi przez telefon, że już wysyła!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: wszystkiego najlepszego... 28.09.05, 14:53 A ja jestem 16 luty! My już nie cyckamy,Jak Jasiek skończył rok to powoli go odstawiałam, więcej butli mniej cyca i jakoś bez wielkiego bólu się udało. Chociaz czasami tęskno mi do tego... Młody jak zobaczy pierś to tak sie haha, musi przyjść pomiziać, przytulić, ponaciskać - widać sentyment pozostał. Jasiek owszem śpi do tej 9 ale chodzi spać ok 21.30 - 22.00. Wcześniej nie ma mowy! My z mężem też mamy trochę przestawione godziny funkcjonowania bo nie musimy tak rano wstawac do pracy i więc i młody trochę z czasem na opak. Z usypaniemjest tak: kapiel, mleczko potem Jasiek wyłacza telewizor(oczywiście babcia go tego jaoś nauczyła), nadstawia tatusiowi głowę na całuska i krzycząc mama (żeby broń Boże tata nie pomyślał że ma z nim iść) biegnie do naszej! sypalni gdzie układa się na naszym! łóżku, na naszej! pościeli. Ja muszę sie położyć koło niego i wtedy w zależnośćiod stopnia zmęczenia nastepuje 10, 15 ...40 minutowe miznianie mamy po twarzy, szyi, sprawdzanie czy cycuszki są na swoim miejscu i czy można je pomiziać, kręcenie sie z boku na bok, kładzenie w poprzek, czasami marudzenie, opowiadanie w swoim języku co robił przez cały dzień itd. a póżniej śpi a ja go obkładam kołdrą i poduszkami żeby nie spadł (zdarzyło się 2 razy) i po cichu opuszczam sypalnię. I tak sobie śpi czasami do rana, czasami budząc się około 6 i domagając się mleka (po którym natychniast usypia)a czasami budząc się z płaczem co jakiś czas(nie ma reguły). Z kupami juz lepiej u nas, Jasiek nie robi już 7 - 8 tylko 2 - 3, ale po tych lekach są tak śmierdzące że mój mąż mówi "wali w całym domu jak z pupy tatrzańskiego misia". pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Jagna 28.09.05, 15:08 Kochana to my siostry astrologiczne jesteśmy!!!! Trzeba to uczcić! Może 31 wyprawimy wspólnie? Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Jagna 28.09.05, 15:44 Niewykluczone! Choc będzie to dośc trudne Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Marzy mi sie brzuch! 28.09.05, 22:16 A tak, marzy mi sie brzuch! A wlaściwie to czasami nie wiem czy chciałabym żeby Jasio miał rodzeństwo czy tylko marzy mi się brzuch. Ciąże wspominam jako jeden z najfajnieszych, najpiękniejszych okresów w moim zyciu. Było super! Mogłam jeść do woli(az moja mama twierdziła że jak dalej tak będzie to "pójdziemy z torbami"! Mąż wiązał mi buty, przynosił śniadanie do łóżka(no nie codziennie!), w pracy wszyscy tacy mili...pracowałam do 7 miesiąca, miejsca w autobusie ustępowali... taka księżniczka przez moment byłam! Ale tak naprawdę to coraz bardziej chce mi się "jeszczce raz bawic się w pieluchy, nieprzespane noce, bolące piersi nie dające sie zmieścic w żaden stanik itp, itd W pracy o moim kolejnym macierzyństwie chyba nie bardzo chcą słyszeć (mimo że wróciłam do roboty jak Jasio skończył 5 miesięćy) a i mąż chyba nie jest na to gotowy. Czasami zastanawiam sie czy w ogóle by chciał? Trochę trudno sie o tym z nim gada... Ja jestem jedynaczką i chyba bym nie chciała żeby Jasio nie miał rodzeństawa, ale kto to wie... Chociaż z drugiej strony kiedy teraz patrzę na Jaśka i bawie się z nim i jestem cała dla niego a miałabym ten czas poswięcać drugiemu maluszkowi to trochę mi Jaśka szkoda. Co ma byc to będzie, może trzeba jeszcze trochę poczekać pozdrawiam cieplutko i życzę miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Marzy mi sie brzuch! 29.09.05, 00:01 Cześć, Moja Inga śpi do godz. 10 rano i naprawdę podziwiam was wszystkie, że tak wcześnie wstajecie. Ja jestem z tych lubiących spać i cieszę się, że Inga również. Co do usypiania, to jest nieco gorzej jeśli nawet nie fatalnie. W cągu dnia Inga usypia w przeciągu 10-20 min., natomiast wieczorem jest horror. Oprócz wymogu siedzenia przy łóżeczku i trzymania za rączkę, dochodzi obowiązek siedzenia przez 40 min, a czasami nawet i godz. Postanowiliśmy kłaść Ingę wcześniej, aby też wcześniej wstawała, ale to niestety nie zdaje egazminu. Myślałam, że jak będzie wstawać wcześniej to wieczorami będzie bardziej zmęczona. Jednak moje dziecię NIGDY nie jest zmęczone i nie pada wieczorami. Już nie wiem jak mam ją zmęczyć, że by to usypianie szło bardziej sprawnie. Chciałabym też nauczyć ją samodzielnego uspypiania, ale to na razie jest w sferze marzeń. Teraz jak dzień jest coraz krótszy i pogoda też zacznie być gorsza, to nie wiem co będę robić z Ingą popołudniami. Chyba zacznę chodzić do jakiegoś centum zabaw, aby moje dziecko się wychasało. Moje dziecko ostatnio zaczęło się bawić w kaskadera. Na placu zabaw upatrzyła sobie drabinki po których namiętnie się wspina. Czynność tę już w znacznym stopniu opanowała i w tej chwili ćwiczy schodzenie. Ostatnio nasz słownik powiększył się następujące słowa: "bam" - samochód, "budzia" - buzia, pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Marzy mi sie brzuch! 29.09.05, 08:38 Lidszu, znakomicie Cię rozumiem, bo ja też się zastaanawiam co będziemy robić z Michałem jak pogoda będzie pod psem?! Chyba kupimy porządne kalosze, jakiś kombinezon nieprzemakalny i będziemy chodzić w pluchę na spacery. Najgorsze, że Michał nawet jak jest ładna pogoda po kilku minutach na dworze, wygląda jak ostatnie dziecko stróża, umorusany po pachy! Nie wiem jak będzie wyglądał jak wokół będzie wielkie błoto i kałuże!!!!! U nas zasypianie wieczorem jest najlepsze, jak Michał się wychasa na dworze. Wczoraj było trochę gorzej, bo po południu padał u nas deszcz i byliśmy na dworze tylko do ok.16:30. Później walczył w domu z koleżanką ale generalnie zabawiali się we wzajemne wyrywanie zabawek ;-( Dzisiaj w nocy przyjechała moja siostra z Niemiec, której Michał nie widział już kilka miesięcy. Jak ją rano zobaczył miał co najmniej zdziwioną minę! Co najgorsze następnym razem zobaczy ją pewnie dopiero latem przyszłego roku, bo siostra ma termin na 17.marca i chyba wcześniej się do Polski nie wybiorą a my do niej pewnie też nie pojedziemy, chociaż kto wie... Dobra śmigam popracować, bo roboty multum a chcę wyjść dziś o normalnej porze. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Marzy mi sie brzuch! 29.09.05, 09:25 Witam! U nas pobudki przed siódma. Rzadko kiedy 7.30, ale wtedy pędem na teletubisie. Raz wstaliśmy 8.15 i cały dzień nie mogłam dojść do siebie z wyspania. A wiczorem usypianie się zmieniło. Teraz Robert karmi małego w pokoju i tam go kładzie do łożeczka. A czsami jak nie jest padniety, to musi przyjśc do nas, i pada na kanpaie po 21. Napiszę później, bo mam taki nerwowy dzień, że jak coś się wyjaśni, to napisze. pa u nas pochmurno Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 to ja... 29.09.05, 10:42 Hej dziewczyny!!!! Super sie wraca na forum i podczytuje, ..... Eklon, wspaniałą pamieć, dziękuję za życzenia dla Zuzi...faktycznie wczoraj strzeliło jej półtora roczku, i kiedy to zleciało, nie pytajcie się ..nie wiem...Małą sama chodiz, biega, je...a najnowsze osiągnięcie, dzięi mnie, musże sie pochwalić, to to, ze mała mówi siu, siu i ja ją sadzam na normalną ubikacje dla dorosłych i robi kupke, no cóż dziwne wołanie na tę okolicznośc, ale ważne , ze nauczyła sie...hura!!!! Ma teraz czas, ze wsyztko chce sama, pić z kubka, jeśc, otwierać, wyrzucać pampersy, myc zęby..itd. W Opolu nastał chłodniejszy dzięń...idę z małą na zakupy, musze w końcu kupić pełne buciki, bo jak dotad latała w sandałach, pryz takich wysokich temperaturach. jeszcze do wtorku jestem w opolu, a potem [powrót do Niemcowni, i pakowanie, do końca październikas będziemy an nowych włościach, z czego się ciesze. a u taty mego jestem każdego dnia, szpital nie jest aż tak dołujący, mam nadal wiele optymizmu w sobie i staram sie go przelac na rodzinke ok mięłgo dzionka babeczki no i najwazniejsze w nocy z piątku na sobotę męzuś przyjeżdza...hura!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Nie udało się:(((((((((((((( 29.09.05, 14:51 Witam! Tak napisalm rano enigmatycznie, ze coś się może dzisiaj wyjasni. I wyjaśniło. ByłAM na rozmowie i zadzwonili, że mnie nie chcą((((( Szkoda, bo to byłaby fajna praca i już myślałamm, ze sie wreszcie uda. No nic, u nas pada i nawet na spacer isc nie można. Albert jest dzisaj słodki i daje mi buzi, więć mam pocieszyciela. Opolanko zdrówka dla taty i napisz jak w Opolu, bo to moje ukochane miasto studenckie)) Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Nie udało się:(((((((((((((( 29.09.05, 15:37 Aniu, nie martw się, nie ta to inna, nie wiedzą, jakiego pracownika tracą Ja wczoraj też złożyłam CV i przyznam, że liczę na jakiś odzew, ale zobaczymy, czas pokaże Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Nie udało się:(((((((((((((( 29.09.05, 17:25 Witam! Dzięki Winiu5 i male_co_nieco Jakoś to znoszę, normalnie. przestałam sie zamartwiać bo szkoda zdrowia. Z tego wszystkieo Opolanko nie zlożyłam Zyczeń Zuzi, wszystkiego najjjjjj!!! U nas zasypianie tak ja opisałam. Dzisaij jak byłam na rozmowie, to padł u babci na rękach, kiedy siedzieli na kanapie. babcia nawet nie wiedział, ze Alni usypia Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: to ja... 29.09.05, 15:13 Jeju jak ja się czasem podbuduję jak tu zajrzę)Że nie ja jedyna... monikaps-witam w klubie "wycyckanych" mam.Rany jak ja lubie i nie lubię jednoczesnie tego cyckania. lidszu-nasza Majka tez NIGDY nie jest wieczorem wystarczająco zmęczona żeby mogła iśc wczesniej spać,lub żeby spróbowała sama zasnąć bez mojej obecności kamiba-czy aby opis zasypiania twojego synka nie jest opisem mojej Majki?Skąd ja to znam) U nas ostatnio na topie słowka "tam,tu,tom" i tresowanie rodziców(czyt:mamy) -Gdzie chcesz spać?-Tam.(pokazuje gdzie)Jak już "tam"(na jednym łózku) jestesmy,słyszę: -Mama,tam(i znowu pokazuje).Więc przechodzimy do drugiego pokoju,wiąze sie to z zabraniem poduszki i kołderki,które sama próbuje przetargać(komiczny wygląd).W połowie drogi przypomina sobie że zostawiła "tam" kilka rzeczy i zazwyczaj słyszę:-mama jaja(lala),mama mii(miś) mama kaka(królik) I tak sobie wędrujemy kilka razy.Oczywiscie tata tez bo dziecko musi miec mamę na poduszce obok siebie:-mama tu.Tatę w zasiegu ręki:-mama tata i zawsze pokazuje gdzie kto ma lezec,treserka jedna. uciekam pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: to ja... 29.09.05, 15:42 u nas z zasianim też jest koszmar, tzn.godziną wieczorngo zasypiania. Mały śpi rano do 9-9.30, potem zasypia między 14-14..30, śpi dwie godzinki, a potem bryka do wieczora, wczoraj zasnął o 22.20, a to tylko dlatego, że się zwyczajnie wkurzyłam, pogasiłam światła, telewizor i położyłam się z nim do naszego łóżka. samo zasypianie jest ok, ja Szymek jest zmęczony to porafi zasnąć w każdym miejscu w kilka sekund, to ma po tacie Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: to ja... 29.09.05, 16:23 Jaworka głowa do góry, chociaz wiem( z doswiadczenia niestety) ,że szukanie pracy jest stresujace i frustrujące. Po rozmowie. No cóz..... cv wysyłałam na zupełnie inne stanowisko, no ale wpadło w ręce panu kóry do mnie dzwonił i zaprosił mnnie na rozmowę, sama rozmowa bardzo fajnie nie powiem , na cuda nie liczyłamm, na oszałamiajacą kwotę też nie, ale 3/4 etatu , praca na trzy zmiany, zarobki trochę ponad 700 minus ponad stówa na dojazdy i minimalne szanse jakiegokolwiek awansu - co najbardziej mnie zniechęca, bo gdyby chociaż była jakieś perspektywy a ak...Wiem ,że pewnie są teacy , którzy i tak by chcieli, ale... jutro mam dać odpwiedź no i zdecydowałam że odpuszczam i szukam dalej. Co do zasypiania to Igor wymyślił nowe tortury , przy zasypianiu wbija pazurki pod skórki przy paznokciach i je zdrapuje, oczywiście nie swoje ale dręczy tak osobę która go usypia. Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: to ja... 29.09.05, 16:25 no i wszytskiego naj dla Zuzi!!!!! półtoraroczku kurcze, Dziewczyny ale ten czas leci.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: to ja... 29.09.05, 17:26 Wszystkiego naj naj dla Zuzki-naszego pierwszego półtoraroczniaka ) Duza buźka dla Michasia bo chyba...obchodzi dzisiaj imieninki )) Jaworka, głowa do góry ... widocznie tak miało być... moze jutro sypną się super oferty. U nas zasypianie jest ok, tzn.mała zasypia własciwie sama poprostu odłozona do swojego łózeczka, nasza obecnośc raczej ja rozprasza, wtedy miałczy a jak zostaje sama pada odrazu albo spiewa sobie aaa i tuli do swojej poduszki w koty. Teraz odkąd chodzi do żłobka wstaje bardzo szybko (koło 6 , czasami wczesniej) i pada z nóg juz o 18-19. Jesli zaczynamy ją kapać koło 19 jest już tak "przeterminowana", że kapiel to jeden wielki krzyk a mała śpi już na ręczniku. Nie ma mowy o czytaniu bajeczek do snu itp. Nocnik, mała czesto woła juz po fakcie, teraz mam bardzo mało okazji żeby ją przypilnować bo własciwie tylko popołudniu i wieczorkiem jest w domu. W żłobku nocnikuja ale narazie nie widzę efektów. Także chyba będziemy najdłuzej z kwietniaczków zasuwac z pieluszką... Mycie zębów-próchnica śni mi sie po nocach ,,, Niby myjemy zabki z lepszym lub gorszym efektem ale co z tego skoro mała pije potem mleko a nastepne nad ranem (( ... Do dziewczyn, które jeździły lub jeżdża trójkołowcami ... czy mozecie mi powiedziec jak sie taki wóz sprawuje??? Niestety bedziemy musieli zakupic nowy wózek dla maluszka bo nasza inglesinka bardzo się komus spodobała, jeszcze teraz krew mnie zalewa jak pomysle o tych złodziejach ... Nie powiem żeby kupowanie nowego wózka było mi na ręke, owszem chciałabym cos fajnego i nowego ale to kosztuje ... Spodobal mi się trójkołowy casualplay ale nie mam zielonego pojęcia jak takie wózki sparwuja sie w praktyce ... a maz uparcie twierdzi, że to jeszcze czas, że w lutym sie pomysli pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 :(((((( 29.09.05, 21:57 wiecie co.... ręce opadają((( Wróciłam roztrzęsiona od lekarza W końcu moja dociekliwość i mój upór w forsowaniu intuicyjnie odczuwanej diagnozy problemów kupkowych mojego dziecka, diagnozy forsowanej wbrew całemu otoczeniu - i rodzinie i lekarzom - naszej pediatrze i wbrew pani alergolog u której już pięć wizyt zaliczyliśmy i wbrew lekarzom ze szpitala - zostały docenione(((( Przeraża mnie jak dużo może zależeć od nas mamusiek. Od naszego uporu, robienia z siebie natrętnego głupa itp. Byłam sobie na wizycie u pani która ma specjalizację z pediatrii, alergologii i gastroenterologii i pierwszy raz w życiu poczułam się normalnie. Nie jak hipochondryczka "...co to siedzi za dużo w internecie i dziecku tylko choroby wymyśla" tylko jak normalnie wysłuchana mama pacjenta, który pierwszy raz miał podjętą próbę porządnego diagnozowania. Mam wrażenie, że poprzedni lekarze słuchając mnie przez chwilkę wkładali mnie w szufladkę przewrażliwionych mamusiek i wyciągali z tej samej szufladki instrukcję odpowiednich zachowań w obronie przed mamuśką natrętem i tak się na wypełnianiu tej instrukcji skupiali, że zapominali, że mają małego pacjenta z problemem, któremu trzeba jakoś pomóc Przepraszam za tak długi wstęp, ale musiałam sobie ulżyć. Rozwinięcie i zakończenie jest następujące. Mam po prostu dużego alergika w domu. Ma zdiagnozowane uczulenie na razie na kilkanaście alergenów pokarmowych (oczywiście i na mleko ale i np na jabłko), ma postawioną rzeczowo i bardzo pewnie diagnozę kupkowych problemów, ma przedstawiony plan działania na przyszłość, ma zdiagnozowany bilans strat tak późnego postawienia diagnozy, ma złożone wyrazy współczucia na pecha trafienia na niekompetentnych lekarzy, ma złożone wyrazy ubolewania nad za późnym zabraniem się za problem. I to wszystko z wielkim żalem, że diagnoza wcale nie była taka trudna. Gdybyście widziały jak pani doktor pąsowieje na twarzy i jak się denerwuje słuchając moich opowieści (półtorej godziny), patrząc na wyniki badań, na różne zapiski poczynione przez różnych lekarzy. Dla niej było wszystko takie oczywiste. W pół godziny zreferowała mi dokładnie co sądzi i dlaczego tak sądzi i jeszcze nie mogła się powstrzymać od uwag tak oczywistych, o których w każdej gazecie piszą, o których ja ciągle wspominałam na wizytach u tych pieprzonych konowałów, posilając się wiedzą z gazetek i z forum i z własnych obserwacji.... I tylko jej żal było, że podtruwaliśmy dziecko od kilku miesięcy podsuwając mu silnie alergizujące mego pierworodnego produkty, a przecież skoro oboje rodzice są alergikami, to dziecko ma aż 75% szansy na bycie też alergikiem, skoro badania ze szpitala wyszły takie i takie a kupki miał takie i owakie, to oczywiste, że to zapalenie jelita grubego spowodowane tym i tym....i.... ach szkoda pisać. Wszystko co mówiła zgadzało się z moją wiedzą opartą na intuicji po prostu. Wszystko było jasne i proste. I wszystko udowodniła po chwili testami skórnymi, a reakcję widziałam na plecach pierworodnego na własne oczy. Oczywiście dokładnie wyjaśniła mi poziom wiarygodności testów w naszym konkretnym przypadku. I już nie wiem czy cieszyć się czy martwić, że tak jak myślałam, była to tylko lub aż (a właściwie nadal jest) silna alergia. Szkoda tylko, że zdiagnozowana dopiero po 12 miesiącach od mojej pierwszej prośby o ewentualną diagnozę alergii(((((((( I szkoda że jest tak silna((( Mogłaby być słabsza gdybym te 12 miesięcy temu trafiła na tę lekarkę. Ale kto wiedział, że ordynatorka oddziału gastroenterologii szpitala X jest o niebo lepsza od ordynatorki alergologii szpitala Y do której do tej pory chadzaliśmy??? Chociaż ja to czułam, że ta druga jest do d. Ta druga właśnie bardziej skupiała się na robieniu ze mnie przewrażliwionej mamuśki niż na oglądaniu i przepisywaniu badań dziecku((( Przepraszam was za długaśny post, ale jestem dziś cholernie roztrzęsiona i musiałam się wypisać. Nie chciałam tu zaśmiecać, w końcu mam bloga, ale na blogu mnie odcięło((( Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: :(((((( 29.09.05, 22:09 Igosia, najważniejsze, że w końcu trafiliście na lekarza z prawdziwego zdarzenia! Powodzenia i uciekam spać. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: :(((((( 29.09.05, 23:27 Jak przeczytałam to aż mna zatrzęsło. to po co Ci cholerni lekarze tyl;e lat się uczą, skoro jedyne co potrafią to wmawianie kobiecie że jest rozhisteryzowaną matką. Do tego nie trzeba studiów! Igosia dobrze że wreszcie trafiliście na jakąś porządną kobietę a nie na kolejnego konowała! Z tej Twojej całej historii wszystkie mamy nauczkę na przyszłość...zdrążyć i nie bać się zmianiac i szukac innych lekarzy. w końcu nie wszyscy są niedouczeni. Dobrej nocki, choć pewnie większość już śpi Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: to ja... 29.09.05, 22:06 Jaworka, nie martw się, może Cię pocieszy, że nie Ty jedna szukasz pracy i przeżywasz podobne chwile, ja mam tak samo. Nie ten pracodawca to inny, uszy do góry ) A sama byłam dzisiaj na rozmowie, która kompletnie mi nie poszła, przez 3 tygodnie zakuwałam dniami i nocami słownictwo biznesowe (efekt naprawdę oszałamiający), a trafiłam na dwóch Niemców i jeden milczał, a drugi z kamienną twarzą zadawał mi wydumane i kompletnie abstrakcyjne pytania (względem ewentualnej pracy), w stylu co Sołżenicyn miał na myśli tu czy tam, no wymiękłam kompletnie pod względem językowym, że też musiałam trafić na haerowca- filozofa )) Ale traktuję to jako ciekawe doświadczenie, a ogólnie jestem im wdzięczna za kopa do nauki, gdyby nie ta rozmowa to pewnie nie zapisałabym się na ten intensywny kurs na który chodzę, więc ogólnie jestem im wdzięczna Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: to ja... 30.09.05, 00:09 Lgosia, trzymajcie się! Rozumiem twoje nerwy, każdy by się wściekł. Dobrze, że wreszcie trafiliście na kogoś sensownego. Teraz będzie już z górki, przynajmniej wiadomo co to jest. Co do lekarzy, to przecież nie dla wszystkich to powołanie, wielu jest też takich, którzy to robią na "odwal się", tak jak w każdym zawodzie, tylko że akurat w tym to może być i bywa groźne. Każdy lekarz był kiedyś studentem, a jak wygląda studiowanie i ściąganie na naszych uczelniach to wiadomo. No ja mam z tym do czynienia na codzień to wiem. No i jak się trafi na takiego, co to chciał mieć stanowisko i je jakoś sobie załatwił, ale egzaminy zaliczał za niego ktoś inny, no to potem nie wie jak leczyć, bo skąd. Mój dziadek miał parę lat temu zawał, a lekarz zdiagnozował przeziębienie i kazał nogi śniegiem nacierać. Pozdrawiamy szukających pracy. Dużo cierpliwości i samozaparcia. Uda się! Spokojnej nocki Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: to ja... 30.09.05, 09:52 Igosia, doskonale Cię rozumiem, chociaz nie przeszłam niczego takiego...ale moge sobie wyobrazić jak się czułas....Wspaniała mama z Ciebie, która nie dałą sie tym lekarzom, nie wiadomo jak zdobyli tytuły, wierzylaś intuicji i dzięki swej uporności, w końcu wiesz co i jak. Masz już odpowiedniego lekarz, więc teraz jest dobrze. Pozdrawiam Was piątkowo Idę dzisiaj z mamuśką do kina, aby ja trochę odprężyć od złych myśłi, dołków, chandry i takich tam....wybieramy sie na komedię, o tych gościach, co wkręcaja sie namolnie na wesela, mam nadzieję ze usłysze nie raz, jak moja mama się smieje, zajadając przy tym popcorn. no i dzisiaj wielki dizęń przyjazd męża, bardzo sie ciesż,e ale on to chyba juz fruwa, bo tak sie stęsknił, na Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: to ja... 30.09.05, 09:54 o..Zuzia cosik wcisneła.... chciałam napisac, ze najbardziej to sie stęsknił za córeczką teraz to juz koniec, wracam do małej Miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: to ja... 30.09.05, 10:35 Lgosia, no to teraz biesz się do pisania bloga! Twoja dociekliwość została wynagrodzona, wreszcie wiesz co Wam dolega. Ja żałuję tylko, że mieszkamy tak daleko od siebie, bo czasami też chciałabym się wybrać do porządnego lekarza. Chociaż u nas ostatnio odpukać, wszystko w porządku ) Uff na szczęście! Malilka na serio pytali o Sołżenicyna??? Czy ich pogieło? Ja rozumiem, że firmy mają teraz wyszukane sposoby na wybieranie właściwych współpracowników, ale jakby mnie pytali o Sołżenicyna, to pewnie bym im powiedziała, że humanistka ze mnie cieńka i lepiej żeby mi dali jakąś całkę do rozwiązania, bo czytam co najwyżej jakieś sensacje a to ostatnio też nieczęsto... no po prostu wymiękłam... Chyba nie będę zmieniać pracy, buuu Opolanka jak ja bym poszła chętnie do kina... Mamaaga dziękujemy za życzenia. Faktycznie Michał miał wczoraj imieniny. Był torcik ciasto no i oczywiście prezenty... Mój mąż mnie w tym tygodniu maksymalnie wkurza. W niedzielę powiedział, że jest cały tydzień w domu a tymczasem w poniedziałek wrócił z pracy ok 16.30, we wtorek o 21.30, środę nie wiem o której, bo już spałam. Wczoraj jak już odpowiednio zaintonowałam przez telefon, zdążył na 18-tą, bo przyjeżdżał na kawę imieninową jego brat (chociaż później się zastanawiałam, czy nie przyjechał tak wcześnie ze względu na mecz?!) a dziś rano nie mógł Michała zawieźć do mojej mamy, bo się spieszył do pracy!!! No i dziś najprawdopodobniej nie wróci do domu w ogóle, bo jest umówiony na popołudnie w Poznaniu z klientem i nie wie, czy będzie mu się chciało wracać... Po prostu bez komentarza... Chyba potrzebuję chwilę odpoczynku od mojego męża. A w pracy mam oczywiście zapieprz i przez to nic mi się nie chce, bo nie wiem od czego zacząć, buuuu.... ja chcę urlopu... Dobrze, że to już dziś weekend, chociaż jeszcze nie wiem, czy nie będę musiała siedzieć w domu przed laptopem... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: to ja... 30.09.05, 13:07 Eklon, naprawdę pytali o Sołżenicyna, choć jak się domyślam chodziło nie tyle o odpowiedź na temat, co o bystrą odpowiedź zdradzającą zainteresowania kandydata. Ale najlepsze jest to, że literatura to mój konik i że o Sołżenicynie, którego uwielbiam, mogłabym opowiadać godzinami, ale nie potrafiłam po niemiecku ((( Niestety, człowiek się uczy praktycznej znajomości języka i odpada na poziomie filozoficznych rozważań, ech.... Ale za rok to zobaczycie- "Myśli" Pascala będę referować po niemiecku, taki mam plan! A tak w ogóle to dziecko mi dzisiaj wstało o 6.00, krew mi leci z nosa i ucha, grypa zwala z nóg, mam gorączkę i dreszcze i nie idę dzisiaj z małym na spacer, nie ma mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: to ja... 30.09.05, 16:40 Nie chorować!!!! Taki apel mam do mam i dzieci! U mnie dzisiaj w pracy totalny zapieprz, ledwo dowlokła sie do domu, całe szczęście że wieczór mam wolny, bo generalnie to zawsze w piątki pracuje do 22 co do wózka trójkołowca to samam nie poisdałam, ale koleżanka - mama 3 - miesięcznego bobaska takowy zakupił ai troche narzek aże przy podjeżdżaniu na chodnik trzba uważać się troche na boki przechyla. Ona kupił Queeny czy coś takiego. I marudzi ze cięzki jest - a przeciez jedno koło mniej to lżejszy powinien być, no nie? Młody oszalał na punkcie wędlinki - schab pieczony i nic innego nie chce. Jaka ilość może mu zaszkodzić? Chyba jest taki wygłodniały po ostatniej diecie (ryż i marchewka). U nas w Łodzi jakoś tak pochmurno choć momentami się przejaśniało i troszkę słoneczka było. Jasiek majstrował przy komputerze okropnie i teraz listwę (z napisem start) co to zawsze jest na dole mam z boku i nie umiem przestawić... zajrze później idę obiad przygotowywać... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 30.09.05, 17:04 Witam!! Dziweczyny popieram- nie chorować!! Ja dzisiaj bez ofert, miałam jechac do jednej szkoły, bo mógłby być etat, ale pani jednak wraca z urlopu. Lgosiu, życze teraz zdrówka dla małego. ja do tej pory nie znalazłam dobrego alergologa, sama jakoś walczę. A wizytę u podobno dobrej kobitki mamy na 18. listopada. Moja mama przyjdzie obmyc i napoić mlekiem Albeta, a ja w tym czasie z siostrą na areo. A po tem tez z siostrą pooglądamy coś na kompie. mąż wychodzi zawsze w piątki, także pełen relaks. Dzisiaj wprowadziłam Albertowi biały ser w leniwych i zjadł 12 kopytek> A wasze dzieciaki jak jedza?? Narazie kończę, bo musze wyjaśniac synkowi wszelkie obrazki w książeczkach(to jest teraz u nas na pierwszym planie). Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 30.09.05, 17:08 jaworka przyjemność znalezienia dobrego alergologa kosztowała nas 200 zł i następne wizyty nie będą raczej kosztować mniej. No coż...ale za te 200zł widać, że pani się bardzo stara i ma wyniki Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 30.09.05, 20:47 cześć laski, a my w mroźnym zakopanem sobie siedzimy. Ola troszkę marudzi, ale moze jutro jej przejdzie. Na Kasprowym śnieg lezy! Dobrze ze wzielam Olce zimowa kurtke! Tu sa temperatury odczuwalne MINUSOWE! Fajnie kilka dni wolnego - wtym roku to ja sie len zrobilam. Malilka - proponuje spacer do lekarza, nie lekcewaz lecacej krwi z ucha, to moze byc niebezpieczne. lgosia - podziwiam Cie kobieto, ja to taki furiat jestem, ze chnyba bym kupila pistolecik (na gumowe kulki) i poszlabym tych "specjalistow" obstrzelala! Dobrze, ze chociaz juz wiecie co jest! Eklon - Ciebie tez podziwiam. Ja to juz bym mojego meza o zdrade na twoim miejscu podejzewala........ hihihihih Dziewczyny wracac do zdrowia! Zima idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 12:39 Dziecko z niemężem wyekspediowałam do teściowej, a sama próbuję odpoczywać i się kurować. Moje prawie niemówiące dziecię opanowało kolejne słówko "ciocia"- tak mówi na moją siostrę, z którą jest bardzo blisko. Poza tym mały niezmiernie polubił literki A, B i C, które mu kiedyś pokazałam na znikopisie i teraz wszystkie literki to te trzy, więc jak znajdzie kawałek gazety to siada i czyta: a, b, c )) A każda pojendycza literka to dla niego A, bez względu na wygląd, oj śmieszny jest. Robi się coraz chłodniej i już nawet kupiłam małemu rajstopki, ale mam nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas uda się ich nie zakładać. Nie cierpię tego ustrojstwa, brrrr. No i jak to zwykle bywa, swoją niechęć przekładam na dziecko i naprawdę mi się wydaje, że on też nie znosi rajstopek, zwłaszcza że to przecież facet ))) Na razie jak jest bardzo zimny poranek to zakładam małemu podkolanówki. Kupiłam też Maćkowi rękawiczki na zimę i tak się zastanawiam, czy on w ogóle będzie w nich chodził. Mały uwielbia zbierać patyki, kamyczki, udaje że robi z nich śrubokręt, młotek i inne narzędzia, naprawia kosze na śmieci i drzewa itd., co on bidulek da radę zrobić w ciepłych rękawiczkach? Słabo mi się robi na myśl o tym, ile to walk trzeba będzie stoczyć, żeby dziecko wcisnąć w te wszystkie kombinezony, czapki, szaliki, rękawiczki, ciepłe buty.... Odpowiedz Link Zgłoś
vallyh Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 15:33 Malilka kuruj się , kuruj, bo ten opis objawów faktycznie zabrzmiał groźnie. Duzo zdrówka Tobie i wszystkim chorującym. Inia a właśnie zastanawiałam się , co Ty tak cichutko ostatnimi czasy Miłego urlopowania w dalszej części pobytu!!! Z rozważanań odzieżowych. Widzę ,że my jescze w lesie. Kombinezonów oglądałam duzo, ale nie było takiego , któryby mi odpowiadał. Macie jakies konkretne typy??? Chodzi o dwuczęściowe, bo te biorę pod uwagę.Pochwalcie się jesli kupiłyście coś fajnego Rajstopki tych trochę mamy bo w zeszłym roku dostaliśmy takie przyszłośćiowe bodziaki zdecydowanie do kupienia, buty, kaloszki, rękawiczki - też, czapki mamy bo w zeszłym roku zanadto ufałam metkom Malilka Twoje obawy co do ubierania są mi dziwnie bliskie, zwłaszcza jeśi idzie o czapki. Już teraz mam przerąbane, bo Igor nie pozowli sobie założyć innej niż cienka( typowo letnia) czapka typu bejsbolówa ( to tak po polskiemu) Rękawiczki - no jakoś tego nie widzę. Co do nocnika , Igor nadal sygnalizuje po fakcie ,ale już przynajmniej siada na ten nocnik. A tak wogóle to chyba mi mały czyścioch rośnie. W południe poszedł spac , no i matka zostawiła na ławie papierek, wstał wszedł do pokoju i pierwsze co - złapał papierek i poszedł wyrzucic go do kosza nic uciekam,Igor "sugwruje" że koniec przerwy Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 15:37 Śpieszę wyjaśni iż poprzedni post jest mój) ale tak to jest jak sie z kimś z jednego kompa korzysta, zalogowany to zalogowany nie sparwdziłam tylko kto Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 17:03 No właśnie się zastanawiałam, któż to nowy nam się pojawił, ale jak zobaczyłam "Igor" to wszystko było jasne. Spieszę donieść, że miało dziś miejsce nieplanowane i z zaskoczenia spotkanie forumowe. Dokumentacji fotograficznej brak. Byłyśmy dziś z Ewunią pierwszy raz na basenie (wybieraliśmy się od dawna, ale ciągle coś wyskakiwało) no i spotkałyśmy Ingę z rodzicami. Inga już właściwie sama pływa, w każdym razie w wodzie czuła się jak rybka i instruktor często pokazywał nowe ćwiczenia właśnie z nią. Ewunia natomiast była mocno onieśmielona, zwłaszcza panem instruktorem. Jak trzymał się od nas z daleka było zdecydowanie lepiej. No i zapewne takie spotkania będą miały miejsce co tydzień. Kinga, a wy jeszcze chodzicie na basen? Ja też czarno widzę, jak będą wyglądały spacery jak zrobi się zimno. Wczoraj nie udało mi się utrzymać Ewy z daleka od piaskownicy. Szczęśliwie mamy taką podkładkę z karimaty i Ewa chętnie na niej siedzi, więc w piaskownicy bardzo nie zmarznie. No, jakoś to będzie, byle do wiosny. Pozdrawiamy cieplutko Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 19:16 .... ...... Mój tatus jest juz w niebie Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 19:42 Tak mi przykro Opolanko... współczuję ci z całego serca...trzymaj się jakoś. M Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 20:40 opolanko strasznie mi przykro i bardzo współczuję. Nie ma właściwych słów w takich momentach*) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 20:50 Opolanko ... strasznie nam przykro ... Myślami i modlitwą jesteśmy z Tobą ... Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 21:13 Opolanko okropnie nam przykro!!! Ale popatrz: nic Go już nie będzie boleć, nie będzie cierpieć, a stamtąd, gdzie teraz jest będzie na Was patrzeć i cieszyć się dorastającą Zuzią i drugim wnuczątkiem. Dobrze, że chociaż Zuzią mógł się trochę nacieszyć... Mama mojego męża zmarła na dwa miesiące przed naszym ślubem, na raka mózgu, nie zdążyła poznać Ewuni.... Trzymaj się i wspieraj Mamę [*] Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 22:23 Opolanko, tak strasznie mi przykro. Jesteśmy z tobą i łączymy się w modlitwie. Wiem, że to trudne, ale nie denerwuj się za bardzo i uważaj na dzidzię w brzuszku. Zapalam światełko dla twojego taty. (*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 01.10.05, 23:31 opolanko bardzo mi przykro myślami jesteśmy z tobą nie ma rzeczywiście słow w takiej chwili.. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.10.05, 09:40 Witam! Opolanko współczuję Ci straty, ale tak jak któraś z mam już pisała, Twojemu tacie jest już lżej Trzymaj się w tych chwilach, jesteśmy z Tobą. Nie umiem napisać, czegoś sensownego, w takiej chwili, to trudne.... Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.10.05, 15:13 Opolanko jestesmy z Toba. Trzymaj sie (*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.10.05, 15:22 Opolanko najszczersze wyrazy wspolczucia. Trzymjacie sie Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.10.05, 17:59 Dziewuszki jesteście wspaniałe, dziękuje za ciepłe słowa od Was ja trzymam sie najlepiej z rodzinki, wspomagam mamę i brata ciesze się, że Zuzia widziała go, a on ją, że chodził z nia po szpitalnym korytarzu trzymajac się za rękę....zdjęcie wnuczki stało u niego na szawce, tak mocno ją kochał...moja córka ma wielkiego opiekuna tam w chmurach i że w swoim życiu, zdążył być wspaniałym mężem, ojcem i dziadkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 02.10.05, 18:59 opolanko jesteśmy z Tobą..... [*] Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: (*) 03.10.05, 07:52 Wyrazy współczucia i dużo siły,trudno napisać więcej w takiej chwili .... i my zapalamy świeczkę [*] Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: (*) 03.10.05, 09:53 Opolanko głowa do góry! Wiem, że łatwo tak pisać gorzej z wykonaniem ale pomyśl, że Twój tatuś jest teraz szczęśliwy, bo nie musi już cierpieć! A Wami będzie się cieszyć patrząc na Was z nieba! Szczerze Wam współczuję! Miałam na prawdę nadzieję, że uda mu się z tego wybrnąć! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 03.10.05, 10:22 ta sobota była pechowa.... zmarł także na raka brat mojej koleżanki - chłopak 21 lat.... Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 03.10.05, 11:50 [*] Opolanka szczere wyrazy współczucia z powodu śmierci taty, trzymaj się i wspieraj mamę Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 03.10.05, 16:13 O Boże, dopiero odpaliłam kompa. Opolanko, zryczałam się jak po stracie bliskiego. Bo w pewnym sensie po Twoich postach był to dla nas bliski człowiek. Mimo wszystko opatrznośc czuwała nad Wami, bo byliście wszyscy razem, blisko... Strasznie mi przykro! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 03.10.05, 19:27 no ja też się zryczałam, jak czytałam posta w samochodzie jadąc z zakopanego i ryczałam nad laptopem, to mąż patrzył na mnie jak na idiotkę troszkę( Opolanko mam nadzieję, że się trzymacie dzielnie! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon wtorek 04.10.05, 10:04 dziś w miarę normalny dzień, tzn. mnóstwo roboty w pracy, ciężka nocka, bo moje dziecko nie potrafiło się wczoraj oprzeć świeżo uwędzonej swojskiej kiełbasce, no i na szczęście piękna pogoda! Ta jesień jest piękniejsza niż tegoroczne lato. Wczoraj moja mama zostawiła Michała na ok. godzinę w przedszkolu, które jest obok jej domu. No i Michał po tej godzinie nie chciał iść do domu. Darł się w niebogłosy! Panie przedszkolanki stwierdziły, że jeśli tylko przestałby sikać w pampersy nadawałby się idealnie do przedszkola, bo bawi się grzecznie z wszystkimi dziećmi i słucha poleceń (co najbardziej mnie zdziwiło). U nas nie ma niestety nie ma żłobka a w przedszkolu jest grupa wczesnoprzedszkolna, warunek dziecko musi panować nad fizjologią ;-( Moja mama ponieważ ma znajome w przedszkolu, umówiła się, że będzie go tak sporadycznie podrzucać. Najbardziej zazdrosna o Michała jest moja siostrzenica, która też chodzi do tego przedszkola, no bo Michał nie chciał się z nią bawić, tylko chodził własnymi drogami, no i wszystkie dzieci chciały się bawić z Michałem a z nią nie! Taką furorę zrobiło moje dziecko. Kto by pomyślał, że mu się tak spodoba? Ja z przedszkola ciągle uciekałam do szkoły (były w jednym budynku) na lekcje mojej mamy. Taki miałam pęd do wiedzy )) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wtorek 04.10.05, 10:29 u nas ze żłobkiem lepiej./ W zeszłym tygodniu były małe histerie, ale od poniedziałku jest wzorowo. Ola z uśmiechem na ustach pedzi do żłobka. Cieszę się ze tak to przeszło... Przeszła nam także biegunka, która wywołana była krowim mlekiem. Poprosiłam żeby jej mleko odstawić no i pomogło. Kupska w normie znowu Na weekend byliśmy w zakopcu, przetestowalismy cieple kurtki, buty, rajstopy. Zimno bylo nieziemsko ale za to super! Kwatere mielismy rewelacyjna, za male pieniadze. Na kasprowym snieg! Oj fajnie bylo. Monikaps my na basen na razie nie chodzimy. Zaczniemy od tego tygodnia no i juz nie na zajęcia dla niemowlaków, tylko normalnie na basen duży. Bedziemy chodzic w miare wolnego czasu. Na zorganizowane zjecia nie chce chodzic gdyz: nie ma odpowiadajacych nam godzin, w weekendy nie chce chodzic, bo czesto wyjezdzamy, na basenie na kasprzaka wiecznie w naszej grupie byl tlok i nie dalo rady plywac. uciekam do pracy, pozdrawiam kinga Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: wtorek 04.10.05, 11:03 Lgosiu, przykro mi, że Wasze problemy jeszcze przez jakiś czas się nie skończą. Cieszę się jednak, że wreszcie ktoś postawił diagnozę i że ma wiedzę i praktykę jak z tym walczyc. Iniu, Ola śliczna jak zawsze, Niko głośno wyrażał swoje zachwyty A ubrana rzeczywiście jak na zimę. Ale Niko w ten weekend wyglądał podobnie, gdyż wybraliśmy się w góry podziwiac zacmienie słońca. I bylo tylko 10 stopni. No i niestety od wczoraj znów bardziej kaszle a od dziś jest katar. Tak więc z przedszkola znów nici a i z mojego kursu także! Coś czuję, że jak dalej tak pójdzie to zrezygnujemy z przedszkola. Bo płacic 200 euro misięcznie tylko po to żeby dziecko parę razy w miesiącu pobawiło się z rówieśnikami mija się z celem. No i szczepienia nam się odsuwają, a i tak mamy duuuże opóźnienie. Od wczoraj już sama podaję dziecku bactrim. Nie wiem czy dobrze robię ale mam wrażenie, że lekarze którzy Nika nie znają też będą działac po omacku. Tu widziało go juz trzech: jeden rozlożył ręce i wysłał do szpitala, w szpitalu dobrali mu za małe dawki leków, i i tak je sama regulowałam, a trzeci stwierdził, że dziecko jest zdrowe a kaszel jest zapewne wynikiem alergii. Ale ani nie dociekał na co ani nie zapisał Nikowi nic co pomogłoby mu ulżyc. Lekarka w Polsce powiedział mi kiedyś, że niebawem sama nauczę się z tym walczyc w domu. Mam nadzieję, że ta chwila nadeszła i że nie robię krzywdy mojemu maluszkowi. A tak w ogóle to chyba za parę tyg. wybiorę się do Polski i też go poddam testom. Strasznie mi go żal bo okropnie maleństwo się męczy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: wtorek 04.10.05, 12:20 Wiem, że moje smutki są kompletnie niewspółmierne do tragedii Opolanki, ale muszę się Wam pożalić, bo mam takiego doła, że aż nie chce mi się żyć. Trzeba było uśpić mojego psa, był z nami przez 15 lat i był członkiem naszej rodziny, od wczoraj siedzę i płaczę, a dopiero co Wam pisałam, że Maciuś zaczął wymawiać jej imię... Do tego przedwczoraj w nocy coś małego ugryzło w powiekę, rano miał zaczerwienienie, a jak się obudził po drzemce to już oka prawie nie było widać, tylko wielkie, czerwone opuchnięcie. Pojechaliśmy z nim do szpitala do okulisty, ale ponoć tak ma być i samo zejdzie po 3 dniach. A jeszcze mały rano się przewrócił i rozciął sobie wargę i nie wiedzieć czemu spuchła mu na wielkość małej śliwki, więc biedaczek wyglądał jak ofiara pobicia- podbite oko i rozwalona buzia. No i ci Niemcy mi podziękowali, więc dodatkowo nie mam żadnej perspektywy na zatrudnienie w najbliższej przyszłości, a z niemężem się chyba będziemy lada chwila rozstawać, no chce mi się wyć i nic więcej (((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 maliko 04.10.05, 12:49 wiem co czujesz, ja przezywałam takie rozstanie z moją psinką 3 lata temu. Adam ją zawióżł na uśpienie, on ją pochował..... Jeśli chodzi o maćka, to się nie martw, bo na dzieciach to wszystko się goi momentalnie, więc zaraz będzie wyglądał jak dziecko a nie jak maltretowane dziecko) A co do niemęża.... ja ostatnio ze swoim też się co chwila chcę rozwodzić! Chyba przesilenie zimowe tak na mnioe działa! Zapraszam więc na wypad do Warszawy w celu poznania forumowych mam i dzieciaczkó tak na poprawę humoru. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: maliko 04.10.05, 13:14 malilka! Ja ze swoim rozwód brałam już kilka razy. Tak na poważnie. I jednak wracaliśmy do siebie A co do psiuni. Współczuję. I nie chcę tu herezji siać ale współczuję równie mocno jak wtedym, gdy ktoś traci członka rodziny. W końcu pies to człowiek rodziny i jest to jedyne stworzenie, które zawsze i bezwarunkowo cieszy się na twój widok. Np mój mąż cieszy się na mnie zawsze za coś. A pies po prostu bezwarunkowo Co do wypadków Maćka... przecież mogło być gorzej nie? Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka do maliki i Igosii 04.10.05, 14:15 Maliko w pelni Cie rozumiem i szczerze wspolczuje. Moj pies wrpawdzie mieszka u mamy, ale zzyta tez jestem bardzo, a jakis czas temu po raz pierwszy podczas swojego psiego 13-letniego zycia, zwial ze spaceru na panny, nie bylo go do rana i moja amam przezywala koszmar. Ech tyle nerwow... do tego wiem ze on juz tez wiekowy... Co do macka to wiem ze ciezko patrzec jak maluch poobijany...ale to fakt ze na nich sie wszystko dobrze goi, wiec musi byc ok o mezach to juz nawet nie bede pisac bo ja sie srednio rozwodze raz na dwa tygodnie... szkoda gadac Ale widac cos musi byc w powietrzu skoro nawet inia...hmmm Igosiu a co bys powiedziala na spotkanie w piatek przed poludniem? pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: do maliki i Igosii 04.10.05, 14:27 no pewnie! bebicka ruszaj zatem na Police Ja se zatem robię wolne na piątek napisz mi na priv jakiś telefon do ciebie - ja ci też napiszę Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: do Igosii 04.10.05, 14:37 Igosiu napisze napisze...ale jeszcze Ci potwierdze ostatecznie, ok? bo w ogole to jestem starsznie zla, ale czuje jakby mnie cos w kosciach lamac zaczynalo, glowa boli...JA NIE CHCE CHOROWAC..buuuuu a dwa tygodnie temu sie szczepilam przeciwko grypie maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: do Igosii 04.10.05, 14:44 pearl, jak przyjedziesz to całą flachę obalimy! nocleg zapewniam, żeby matka z dzieckiem po pijaku do domu nie wracała Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: maliko 04.10.05, 14:37 Kurcze siadłam i juz miałam pisac jaka jestem zdołowana...i patrze a tu podobne problemy jak u ciebie malilko-może coś jest w powietrzu?? Na szczeście Majka cała. Przedwczoraj się dowiedziałam że odszedł nasz psiak-w szczecinie mieliśmy trzy takie mieszane owczarki-najstarszą mamuśkę i jej dzieciaki.Ta suka była najkochańsza,miała chyba z ze 13lat,nie widziała prawie,nie słyszła ale była cudowna.Tylko przy niej ne bałam sie zostawiać Majki-kładła się koło piaskownicy i pilnowała małej.Do tych młodych zaufania nie mam.Zmarła chyba ze starości.Po prostu poszła ostatni raz na spacer,położyła sie koło budy i zasnęła.Kurcze dziwnie jakos bedzie jak teraz pojade do domu. mąż-no tu bym sie mogła rozpisac nieziemsko.osiągnęliśmy szczyt kłótni i niemożności porozumienia się.No teraz to albo wóz albo przewóz albo jak to czasem bywa(co nie jest najlepszym wyjsciem)znowu nam "jakoś"przejdzie,co i tak problemów nie rozwiązuje.Ja jestem na granicy totalnej nerwicy,Majka coraz bardziej zauważa ze tata z mamą to normalnie nie rozmawiają tylko sie drą-i o to jestem najbradziej wściekła.Przykro mi ze już kilka razy była świadkeim bardzo ostrej wymiany zdań,mojego płaczu i nerwów męża do tego stopnia że omal boazerii nie rozpieprzył w przedpokoju.Moje prośby o spuszczenie tonu nic nie dają i ogólnie jest gów.... i do d...y. malilko-jesli chodzi o Macka to czasem takie rzeczy chodzą parami-my w lipcu mieliśmy taki pechowy tydzień że Maja co najmniej wyglądała jak po cięzkim wypadku.Miała rozwalona wargę na dole-potknęła sie i górny ząb wbił sie w wargę,dobrze ze szyć nie musieliśmy,broda cała w strupach a po kilku dniach załatwiła górną warge i zrobił jej się siny krwiak bo warga nie pękła tylko była stłuczona.No najbardziej komicznie wygladała jak się śmiała. Za kilka dni nic nie bedzie widać,zobaczysz. Dobra to moje żale się skończyły. lgosiu-za dwa tyg bede już w policach,co byś powiedział na butlę wina i pogaduchy??No bo normalnie siąde i do lustra zacznę pić...a coś mi sie wydaje że żadna z moich niedzieciatych kolezanek nie bedzie w stanie towarzyszyć mi w moim "bólu" mężowo-dzieciowo-rozwodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba wtorkowo popoludniowo 04.10.05, 16:17 U nas dzisiaj dość ciepło i słonecznie...tylko wiatr trochę wieje a młody jak nie chce tak nadal jakiejkolwiek czapce mówi NIE. Juz samam nie wiem czy lepiej z nim nie wychodzić czy tez lepiej zeby go trochę przewiało. Jutro wybieram się na targi artykułow dla dzieci i mam nadzieje donieść Wam co sie nosi, w czym sie wozi, czym smaruje, czym karmi...i takie tam. Będę na bieżąco. Spadam do sklepu zapłacić zaliczkę na meble do kuchni Zajrze wieczorkiem pozdrawiam cieplutko Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: wtorkowo popoludniowo 04.10.05, 18:22 właśnie skończyłam czytać wasze posty, ojej, jak się smutno zrobiło... opolanko - tak mi strasznie przykro....(*) u nas nadal roboty huk, ale sa widoki, że już ten organizacyjny melanż ma się ku końcowi. Natalkę w wolnych (nielicznych ) chwilach obkupiłam w ciepłe ciuszki i buciki na jesień, siebie też w swetry. Nasi przyjaciele produkuja super swetry więc wpadłam do zakładu i sobie wybrałam... jeszcze muszę sobie buty kupić, ale z tym już będzie trudniej... kamiba na łódzkich mamusiach pytałaś o wapienna, my tam już od poniedziałku od 10.30-11 będziemy... jest super, dzieci się bawią, mamy gadają. to jest koło makro. a jutro może też wyskoczę na targi, lub pojutrze (bo jutro mam wizytę u gina - nie, nie jeszcze nic się nie dzieje ;O))) lgosia - nóż się w kieszeni otwiera jak sie to czyta, ja na szczęscie mam wujka lekarza (śmiem twierdzić, że dobrego, ale opinie pabianiczan to potwierdzają)i zawsze wybór lekarza konsultuję z nim. mamy dobrego pediatrę dla Natalki i jestem super zadowolona, ale do gina jeżdzę do łodzi, w pabianicach są beznadziejni. wracam do roboty, mam nadzieję, ze od przyszłego tyg. będę częsciej zaglądać... aha, zyczenia imieninowe dla Michasia i dla półtoraroczniaków - rosnijcie zdrowo i miejcie zawsze uśmiechnięte pysie ;O). a Natalka dziś też kończy półtoraroczku , co zmusza do refleksji... półtoraroczku temu nie skakała na główkę z łóżka rodziców (lgosia, po ile ten kask????) trzymajcie się dziewuszki i nie dajcie jesiennym smutkom, w końcu to czas "pół- urodzinek" naszych pociech ))) Anita i półtoraroczniak Natalka aha w prezencie dla rodziców Nati dziś załapała o co chodzi z niekapkiem, żegnajcie butelki i zegnajcie wiecznie lepiące się od soczków podłogi... ciekawe kiedy zrozumie, że nocnik nie jest oryginalną w kształcie półeczką na zabawki... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: wtorkowo popoludniowo - do anitkashe 04.10.05, 18:59 To ja postaram sie wszystko zrobić żeby tam w poniedziałek dotrzeć, jedyne co mnie moze powstrzymać to pogoda. Postaram się być na 11. Chyba trafię. Wapienna ile? ha juz się cieszę! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: wtorkowo popoludniowo 04.10.05, 18:25 u nas też cieplutko, właśnie czekam aż panowie wrócą ze spacerku U nas czwwarta czy piąta noc jak Igor budzi się z płaczem, uspokajanie trwa dobre pół godziny i minimum tyle samo ponowne usypianie, nie wiem czy to dalej te zęby, czy coś innego? w ciągu dni wszytsko w miarę ok, ślinienie + ręcę w buzi ale nie ma płaczu, marudzenia, tylko te noce.... Mamaaga pytała o trójkołowca. My mamy quinny fashion, wprawdzie teraz używamy lekkiej spacerówki ale na zimę przesiadamy się do quinny, bo zimą nie wyobrażam sobie małych kółek. Co do opini, generalnie ok, ale fakt bywa niestabilny przy wjeżdzaniu na krawężnik. Kupkę Igi sygnalizuje już przed ale za diabła nie chce zrobić do nocnika , czy kibelka, hm... Malilka, Pearl z facetami to już chyba tak jest raz, lepiej raz gorzej , chyba już każda z nas pisała, że bierze rozwód i jakoś się ułożyło, mam nadziję ,że się dogadacie. Co do psików Dziewczyny współczuję ,pamiętam jak przeżywałam jak w niecały tydzień po tym jak urodizł się Igi, dzień przed wielkanocą , zdechł mój pies: ( Dobra spadam Panowie wócili. Zyczę porpawy nastrojów. Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: wtorkowo popoludniowo 04.10.05, 23:45 Kamiba - Wapienna 29, zlobek Nr 15 (tel 651 36 43).mam nadzieję, że znajdziesz, bo nawet nie próbuję tłumaczyć - nie mam do tego daru. Tam naprzeciwko jest ryneczek i jakoś po staropolsku nazwana restauracja, do której są drogowskazy. już się nie mogę doczekać, będziesz trzecią mamą z tego forum, ktorą poznam osobiście. Znam już Malilkę i Eklon, aha i Madziki oczywiście - czyli czwartą jednak. Małe_co_nieco - przede wszystkim życzonka dla półtoraroczniaka Igiego. Nati dziś miała przyjęcie niespodziewane. Przyszli dziadkowie i chrzestny (mój brat) z dziewczyną. Natalka powalona prezentem- dostała magiczny telefon. Natalka też miała takie akcje w nocy, ja stawiam na szalone zabawy z dziadkami przed snem i tęsknotę za nami. fakt firma w domu, ale my cały czas w pędzie, natalce tylko śmigaliśmy przed oczami, a ona cały czas z opiekunką albo dziadkami. Myta i usypiana była przez nich i jak z zegarkiem w ręku, 3 nad ranem wrzask, a potem zabawa i tak do 4-4.30. teraz ja ją myję i kładę spać, a tak od 18 zabawy "wyciszające" i jest ok (tfu, tfu ). papatki z pabianic - anita & Nati Odpowiedz Link Zgłoś
eklon i już środa 05.10.05, 10:40 A my śpieszymy z zaległymi życzeniami dla Natalki i Igora! Dla Natalki dodatkowe gratulacje z okazji załapania do czego służy niekapek U nas kolejna ciężka noc ale chyba znalazłam winowajców, bo chyba wychodzą nam dolne trójki. Malilka na temat okaleczeń Maćka nic nie będę pisać, bo Michał też nie jest lepszy, wystarczy zajrzeć do poniższego linka, żeby popodziwiać jak wyglądał po upadku ze schodów! A mąż..., czy niemąż... ja mojego tak średnio raz w tygodniu wysyłam z torbami (a raczej on mnie, bo mieszkam oficjalnie u niego) i to dobrze, że go prawie cały tydzień nie ma, bo robiłabym to pewnie znacznie częściej! Widzę, że ładna pogoda sprzyja spotkaniom. U nAs dziś trochę mgliście ale wczoraj było przepięknie! I oby tak pozostało jak najdłużej, bo my jeszcze bez kaloszy i butów zimowych! Magda co u Was? Asik też się już całą wieczność nie odzywała, że nie wspomnę o Sylwi i reszcie dziewczyn! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: i już środa 05.10.05, 11:25 Hej dziewczyny, czytam was codziennie ale z pisanie to jestem na bakier. Male_co_nieco dzieki za informacje o trójkołowcu, ten który mi sie podoba ma w zasadzie cztery kółka bo przednie jest podwójne ale sama jeszcze nie wiem ... Eklon w końcu spokojnie poogladąłm sobie Twojego Michasia ))Śliczny blondasek i faktycznie wyluzowany mały facet ... I tak patrze na niego i juz sama nie wiem co bym chciała drugą córcię czy synusia ... Malilka Maciek dojdzie do siebie, ja mimo, że mam dziewczynke tez nieraz juz zastanawiałam sie nad kaskiem ... teraz zaliczamy juz mniej wypadków ale ślad po zderzeniu z progiem balkonu nadal pozostał (zgrubienie-włókniaczek)... A z niemężem wszystko sie z pewnościa ułoży, może poprostu trzeba spokojnie porozmawiać ... To ja się chyba do wyjatków zaliczam bo sie jeszcze nie rozwodziłam hehe ... chyba mamy za mało czasu na kłótnie ... no i nie wyobrażam sobie życia bez niego )) Mój żłobkowicz zaaklimatyzował sie na całego , jest grzeczna, cieszy sie, że idzie do dzieci, ma tam super opiekę a ja się śmieję, że taka czysta to ona w domu nie chodzi... pupa nigdy nie jest nawet zaczerwieniona ))... jednym słowem chyba się udało... albo prawie sie udało bo ja nie moge sie jeszcze pogodzic z tym , ze tak mało ją widzę, że oddałam ją do żłobka, że siedze w domu bez niej i takie tam (( Duża buźka dla naszych półtoraroczniaków!!!! Pozdrawiam i życze miłego dnia Aga Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: i już środa 05.10.05, 11:48 Igor wstał dziś z gorączką poza tym wszytsko ok , zero kataru, kaszlu, humorek dopisuje, chyba zęby. Dostał panadol, teraz śpi , zoabczymy co będzie popołudniu. Pogoda super i teraz nie wiem zostać w domu czy nie... Aga super ,że Matyldzia tak zaklimatyzowała się w złobku. A Ty nie miej wyrzutów sumienia, lepiej ,że Mała spędzi parę godzin w złobku, gdzie co najwżniejsze lubi przebywać , niż Ty w szpitalu. Teraz odpoczywaj i się nie stresuj Poza tym jak będzie miała kontakt z dziećmi to może łatwiej jej będzie zaakceptować fakt pojawienia sie w domu maluszka. Dziekujemy za życznia Igor sle dużą buźkę dla rówieśnicy Natalki No i życzenia dla dzisiejszych płtoraroczniaków Mai i Maciusia. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon kolejne życzenia dla półtoraroczniaczków! 05.10.05, 11:52 Dziś świętuje Maja Pearl i Maciek Malilki! Wszystkiego naj!!! Malilka może okazja do poprawy humoru! Zjedzcie z niemężem i Maćkiem jakiegoś dobrego torta, to może nastawienie do życia się od razu zmieni! A tak nawiasem mówiąc, to ja poproszę zdjęcie poobijanego Maćka z "podbitym" okiem )) Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: kolejne życzenia dla półtoraroczniaczków! 05.10.05, 12:42 wrzuciłam nowe zdjęcia, jakby ktoś miał ochotę obejrzeć to klikać na "Igor" Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: kolejne życzenia dla półtoraroczniaczków! 05.10.05, 18:02 male_co_nieco - Jakie Igor ma super pucki! W w sensie że słodkie policzki! Cudo! My zaraz wychodzimy na 2 urodziny Weroniki( córcia moich znajomych). Ciekawe jak Jasiek sie odnajdzie ze starsza koleżanką. Trchę się boję bo zaprosili dopiero na 19 a młody dzisiaj wcale nie spał i pewnie cała wizyta skończy sie tym że będzie wielkim marudą albo uśnie z zzabawy nici. Ale co tam. Zaraz się szykujemy. Byłam na tych łódzkich targach dla dzieci ale nic bardzo ciekawego nie było. Może w przyszłości sie rozwinie ale teraz to mała impreza. Troche wózków, sporo ubranek (nawet fajnych) ale kupić będzie można coś w piątek tuz przed zamknięciem targów. Jedyne co było super to milutkie maskotki i super czapeczki - tak dla chłopców i dla dziewczynek. i żadna jakaś super firma tylko kobitka sama projektuje i wykonuje. Cena tez ok - około 15 zł. Dwie sobie zamówiłam i w piątek ide odebrać. Sprezedawczyni nawet nie ma jakiegoś specjalnego sklepu tylko handluje na takim wielkim rynku pod Łodzią. Szyje też sukieneczki dla dziewczynek. Łodzianki jak chcecie to wam na kobitke namiary. Anitkashe - Tobie wszystkie opowiem osobiąście już w poniedziałek na Wapiennej - juz sie nie moge doczekać. Acha - w pasażu Łódzkim w niedzielę miesięcznik dziecko organizuje wybory najmilszego brzdąca w Polsce. Oprócz zdjęć ma byc sporo atrakcji dla maluchów. Kto sie wybiera i o której? ściskam mocno i juz wieczorkiem po przyjęciu napisze (jak nie padnę) jak było na urodzinkach. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka do Igosii 05.10.05, 15:09 Wyslalam Ci maila, mam nadzieje ze dojdzie pozdrawiam Maraska ps najserdeczniejsze zyczonka dla 1,5-roczniakczkow. buziaki od Mateuszka Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: do Igosii 05.10.05, 20:02 Cześć dziewczyny, ja już doszłam do siebie. Wreszcie mogę siedzieć normalnie. Niestety dupa jak szafa i w żadne spodnie jeszcze nie wchodzę. Biust też mi się w moje ukochane bluzki nie mieści. PO henrysiu zaczełam normalnie wyglądac po 3 miesiącach, mam nadzieję że teraz nie będzie to trwało dłużej. Lidusia jest grzeczna, ładnie śpi i je. Niestety gorzej jest z moim pierworodnym, odkąd przestaliśmy chodzi dwa razy dziennie na spacery jest w domu nie do wytrzymania. Dziewczyny, to do Lgosi i Pearl, nie piszcie nic o alkoholu, ja już nie wiem jak to smakuje i przez najbliższe pół roku się nie przekonam. A tak mi się chce.... Pozdrawiam serdecznie Magda - mama całą gębą Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: do Igosii 05.10.05, 21:36 Madzia super, ze czujesz się juz lepiej )) ... a jak wygladają Twoje nocki??? Nadal spicie wszyscy razem??? A w ciuchy w końcu wejdziesz, bez obaw ...Ja też mam ochote na jakies winko albo drineczka ale niestety tez nie jest mi dane Igor jaki przystojniak, wydoroślał ... fajne te kwoetniowe chłopaki )) pa do jutra Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 05.10.05, 21:56 Witam! Madziu cieszę się ze doszłaś do siebie, całuski I wszytskie połtroaroczniaczki też mają całuski I wogóle byłam dzisiaj z Albertem i moja moma, Karczmie, w której mieliśmy ślub i tak się rozczuliłam. Boże, jaka to była cudowna noc. Ach idę spac kochane, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 05.10.05, 23:37 Na wstępie najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich półtoraroczniaków: Natalki, Igora, Maćka i Mai. Malilko - doskonale cię rozumiem, że opłakujesz swojego psa. Ja jak musiałam uśpić swojego, to przez tydzień po nim płakałam. Byłam z nim bardzo związana i nigdy nie miałam tak oddanego i fajnego pasa. W niedzielę byliśmy z Ingą w ZOO. Pogoda dopisała i małej bardzo się tam podobało. Nawiększą furrorę jednak zrobiły leżace na ziemi liście, które moje dziecko z zapałem na każdym kroku zbierało. Wstawiłam parę nowych zdjęć w sygnaturce "Ingusia" - zapraszam. Mag-da- fajnie, że dochodzisz do siebie i że wszystko dobrze się układa. O mężu nie będę się wypowiadać, bo rzeczywiście najwyraźniej jakieś przesilenie jest, bo ja też się nie mogę dogadać i ciągle są jekieś kłótnie. uciekam spać. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.10.05, 10:07 Aga, my nie śpimy we czwórkę. Raz tak się zdarzyło że oboje płakali i spaliśmy razem ale tylko przez jakieś 3 godziny, póżniej poprzenosiłam każde do swego łóżeczka. Nocki nie są złe, Lidusię karmię tak co 3 godziny, zdarza jej się nie móc zasnąć około 4-5 nad ranem. Ale ja ostatnio chodze spać o 9, także o 5 rano jestem w miarę wyspana. Już widzę Malilki zdziwione oczy. Co do naszego małżeństwa to jest super, a zawdzięczamy to oczywiście naszej córeczce. W Lądku dziś strasznie pochmurno, 9 rano a za oknem jakby była 17. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.10.05, 10:25 Mag-da, z tego Lądka musi być strasznie blisko do Wieruszowa, bo u nas pogoda podobna, mgliście i istnie jesiennie Gdzie jest złota polska jesień??? Ja mam strasznie dużo roboty w pracy a przez cały tydzień jestem u mamy, więc nie mam dostępu popołudniami do netu. Dlatego z moją aktywnością kiepsko! śmigam popracować Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.10.05, 10:34 na złotą polską jesień zapraszam do stolicy! iękne słonko, ciepełko, świerzy wiaterek. Rewelacja. A ja siedze w pracy i sie nudze. zaraz uciekam do klientów. Musze tez olke do kliniki przepisac, bo nasza pediatra zmienila prace z panstwowej na prywatna klinieke. Troszke jest mi to nie na reke ale czego sie nie robi dla bachorka)) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.10.05, 10:50 bebicka napisałam na priv instrukcję dojazdu Magda - szczerze podziwiam twoją siłę uśmiechu przy dwójce dzieci Chodzi mi o niewyspanie oczywiście Inia uważaj z tym zaproszeniem, bo jeszcze zrobię puk puk)) A u nas totalne załamanie po następnej diagnozie następnych alergenów. Roztocza też. Także jesteśmy zagrożeni astmą między 4 a 7 rokiem życia. I to od nas będzie zależeć czy ta astma się rozwinie czy nie. No i nawet ziemniaka nie możemy jeść(((((((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 06.10.05, 11:25 Witam! Dzisaj jestem podwójną mamą, bo pilnuje synka koleżanki. W tej chwili oboje śpią, więc mam chwilę na neta. W Czwie pochmurno, ale w tej chwili przebija słońce Lgosiu, nie martw się dietą, nawet z kilku składników coś wykombinujesz, a ziemniak i inne kiedyś dojdą Ja po cichu licze, ze wreszcie ser biały przejdzie. Idę zajrzeć, czy nie wstali, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 juz czwartek :-)) 06.10.05, 11:22 Madzia nie sądziłam, że śpicie nadal w czwórke ... fajnie , że wszystko sobie poukładałaś )) Zawsze wypatruje Twoich postów i jestem żądna wieści, twoja postawa utwierdza mnie w tym, że ja też dam sobie radę ... Ukochaj swoje skarbki )) Lgosia głowa do góry, znajac Ciebie zrobisz wszystko zeby do astmy nie dopuścić .. ale fakt życie z takim alergikiem na pewno nie jest proste a ja moge sobie tylko wyobrażac jak to wygląda na codzień. Ingusia śliczna )) ..jeju jak rosną te nasze szkraby a niby mają dopiero półtoraroczku ... Dziewczyny jakie kupujecie lub kupiłyscie buciki na zimę??? Ja nie wiem na jaki nr sie zdecydować ... teraz mała nosi 20, w butkach 21 róznych firm jeszcze pływa ale zastanawiam sie czy nagły skok nie spowoduje , ze bede kupowała nowe butki w środku zimy, z drugiej strony za dużych też nie ma co kupować. Postaram się przesłać jakies fotki Matyldy ... tymbardziej, że musze zrobic porzadek w zdjęciach ... komputer idzie do naprawy gwarancyjnej, siadła bateria w laptopie am obudziała się, że 17 kończy się gwarancja ... będę odcięta od forum Wczoraj odbierałam małą ze żłobka ( w obstawie szwagierki bo ja małej nawet nie mogę wziąć na ręce) ... i panie opiekunki zaskoczyły mnie pozytywnie ... Co jakis czas dzieci rytynowo bada lekarz i wczoraj poinformowały mnie bardzo delikatnie "Miałyśmy przekazac , że Matylda ma malutki szmerek nad serduszkiem ..." Wiemy o tym, mała jest pod kontrolą kardiologa ale zadziwili mnie tym, ze wogle zauważyli, niejeden pediatra wcale nie zwrócił na to uwagi, a troche tych lekarzy sie juz przewineło ... Acha niedługo przeprowadzka na normalny tapczanik )) Matylda w żlobku spi na tapczaniku )) i nic złego sie nie dzieje ... pozdrawiam i życze miłego dnia Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: juz czwartek :-)) 06.10.05, 11:51 Inga, Matrynka i Igorek są śliczni! No ale to żadna nowośc! Bardzo dorośleją te nasze kwietniaczki Madzia, cieszę się, że u Was wszystko dobrze i że Ty już czujesz się lepiej. Lgosiu, ta diagnoza jest wyłącznie na podstawie testów skórnych? Oj płacze moje małe, uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 lgosia 06.10.05, 13:08 rozumiem ze maskotki, dywany i wykładziny musisz usunac a maly jest na grzyby uczulony? boi moze i kwiatki z domu tez bys musiala wywalic zycze zeby wszystko sie poukladalo a do warszawy zapraszam!!!! jakbys przyjezdzala daj znac koniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: lgosia 06.10.05, 20:33 No i niestety Nikodem ma zapalenie oskrzeli. Lekarz nie zapisał mu nic. Mam podawac to co dotychczas tylko w dwukrotnie większej dawce. No i kręcił głową jak przyznałam się do bactrimu. Pouczał, że to antybiotyk i że nie powinnam... ale jak powiedziałam, że dziecko mniej kaszle i jest lepsze to kazał do wtorku dalej podawac w zdwojonej dawce. Dawki przeliczyłam dobrze tylko, że byłam pewna, że mała łyżeczka to 5 ml a tyle podobno ma duża. Ale sprawdzę to jeszcze, bo nie daje mi to spokoju Aaaa i waży 12.600g a mierzy 86cm. Spokojnej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 do Jagna04 06.10.05, 20:44 Jagna bardzo ci współczuje , duzo zdówka dla Nikiego. Ja tez dam się pociąć, ze łyżeczka , taka od herbaty to 5 ml ...specjalnie kiedyś mierzyłam strzykawką ... wiadomo łyzeczka, łyżeczce nierówna ale to jest 5 ml...kurde ja tez sie mylę?? pozdrawiam i zycze spokojnej nocki Aga p.s. A nasza Matylda dzisiaj po kapieli dostała jakiegos speeda i jak normalnie wykończona żłobkiem pada o 19 tak dzisiaj jeszcze jest na chodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: do Jagna04 06.10.05, 21:02 jagna taka łyżeczka do leków ma pojemnośc jak jest pełniutka - 5 ml, ale te łyżeczki sa dosyc duze i moze byc prawda ze taka od herbaty moze miec 2,5 ml.... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: do Jagna04 06.10.05, 21:27 Jana, ja kiedyś mierzyłam i żadna z moich łyżeczek do herbaty nie ma więcej niż 3ml, nawet jak jest pełniutka. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: do Jagna04 06.10.05, 21:37 Witam! Jagna dużo zdórwka dla synusia. A propos miar - do Ibufenu dodawana jest łyżeczka z miarką, i tam 2,5ml to połowa tej łyżeczki. Także myślę, że płaska, (no taka z której się nie wylewa) łyżeczka od herbaty bedzie tak 2,5 Miłej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: do Jagna04 06.10.05, 22:20 Nalepsze zyczenia pół-urodzinkowe dla Majeczki i Maciusia, a dla Nikiego dużo zdrówka. Lgosia trzymaj się,na pewno sobie poradzisz z dietką...uściskaj Mateuszka od nas. Kamiba - nic nie wiem o pasażu niedzielnym, skrobnij coś więcej pliiiiz!!! Eklon - dzięki za niekapkowe zyczenia, jakie to cudowne uczucie nie lepić się do podłogi... Natalka dziękuje za zyczenia ;O) w niedziele bierzemy babcie i dziadka i jedziemy świętować do zoo - to wersja na ładną pogodę a na brzydszą może pasaż łódzki z tym festynem - zobaczymy... trzymajcie się cieplutko - Anita i Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: do Jagna04 06.10.05, 22:48 Witam Niestety często wieczorami padam na pysk i nie jestem w stanie odpisywać. Jagna dzisiaj podawałam syropek Martynce i łyżeczka z tych dużych po przelaniu ze strzykawki 3,5 ml była pełniusieńka. Nikowi życzę dużo dużo zdrówka. Martynka również jest chora ma kaszel suchy "krtaniowy" "szczekający" tydzień już się męczymy z katarem a od 2 dni doszedł jej ten kaszel który nawet nie pozwala jej spać. Byliśmy u lekarza i wszystko w porządku i oskrzela i gardło więc nie wiadomo co to jest. Na razie mamy difergan i wapno. Malilka współczuje mąż nie dalej jak tydzień temu uspał swojego psa który od ślubu mieszkał z rodzicami. On przyjął to na zimno i powiedział że kupując psa trzeba się z tym liczyć. Natomisat ja dowiedziałam się o tym przy obiedzie którego już nie dokończyłam i się popłakałam. Psinka miała 14 lat i trzeba było ją uspać bo miała niewydolność nerek. Dodam że miesią wcześniej miała operację. Malilka ja też nadal ma kłopoty z męzem które trwają od czerwca z większym lub mniejszym nasileniem. Obecnie tylko żyjemy pod wspólnym dachem ale nic więcej nas nie łączy. Mąz nawet nie chce ze mną rozmawiać choć ja się bardzo staram. I tym jestem już zmęczona. Dodatkowo dochodzą kłopoty w pracy ważą się moje losy być albo nie być. Czyli zrobię albo nie zrobię doktoratu w tak krótkim czasie (tylko 2 lata) a jestem praktycznie na początku. Dodatkowo strasznie się stersuje sytuacją "domową" zależy mi na męzu i spokojnych przespanych nockach ale nie potrafię znależć złoetgo środka. Jestem powoli tym zmęczona i coraz realniej myślę o rozwodzie. Dodam że mąz mi ostatnio powiedział że jestem gruba (wchodzę we wszystkie rzeczy sprzed ciązy) więc nie wiem co już mam o tym myśleć. Po co mi człowiek który na każym kroku sprawia dużo przykrości i nie daje nic w zamian??? Malilko i Peral musimy być silne na penwno czas pewne sprawy sam rozwiąże to jest ostanio moje motto. Mag-da ciesze się ze wszystko się układa tak trzymać i ucałuj swoje słoneczka. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: do Jagna04 06.10.05, 22:50 Dziewczyny zapomialam wyslalam zdjecia Martynki. Kto nie dostal czekam na reklamacje Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: piątkowo 07.10.05, 06:19 Hej Dziewczyny, Na wstępie dużoooooo zdówka dla Nikiego i Martynki. My wczoraj byliśmy u lekarza i ta gorączka to najprawdopodobniej zęby, bo dziaśła bardzo zaczerwienione i spuchnięte, innych obbjawów brak, dziisja mamm zrobićbadanie moczu i stawić się ponownie zobaczymy. mieliśmy mu dawać ibufeen, jakis spray na dziaśła ( teraz nie pamiętam nazwy) i viburcol , no i wieczorem już było lepiej , zbaczymy jak dzisija wstanie. Chol...,ż et piatki muszątak długo iść, przecież tojuż trwa i trwa... Dobra uciekam bo za jakieś 40 miinut muszę wyjść - kolejna rozmowa. A jak Igi wstanie w mięzdyczasie to jeszce czeka mnie łapanie moczu. No a ajk nie wstanie to mężowi życze pwoodzenia) Magda super, ż eu Was wsztsko sie układa i że sobie radzisz. Jeszcze raz dużooo zdrówka dla wszytskich chorych. Zdjęcia Martynki obejrzę wieczorkiem Kamiba te pućki to po mamie ) dobra już uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: piątkowo 07.10.05, 06:21 przepraszam za byki ( zgroza) na usprawiedliwienie mam ciężką i co najgorsze bardzo krótką nockę Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: piątkowo 07.10.05, 07:21 Qrcze Nika mnie przebiła w porannym pisaniu! Jeśli chodzi o łyżeczki, to podaję codziennie Michałowi 5ml Alertecu i mam już przemierzone wszystkie łyżeczki w domu. Taka totalnie pełna (masło maślane) prawie z czubkiem )) ma 3ml. A ponieważ nalewam zawsze niepełne, żeby nie rozlać, jak nie chce mi się używać miarki podaję dwie. Jagna więc niestety lekarz miał rację! Iza a Twój mąż jest jakich kabarytów? Mój jak się mnie czepia, że nie wróciłam jeszcze do figury sprzed ciąży, od razu mu odpalam, że jemu też wiele brakuje! Mój mąż jak go poznałam ważył 86kg, teraz ok. 105! A nie poznałam go w podstawówce ) Na szczęście ma 190cm wzrostu, więc jeszcze nie wygląda tragicznie, ale do ideału dużo mu brakuje. Mi zresztą też co może poświadczyć Anitkashe ;-( U nas dziś będzie znowu pięknie, wczoraj wypogodziło się dopiero po dwunastej ale było za to 21 stopni. Michał cieszy się z takiej pogody razem ze mną! Wszystkie choróbki wracajcie szybciutko do zdrowia, bo taka piękna jesień nie będzie trwała wiecznie! Dobra śmigam popracować, bo zaległości ciąg dalszy a od przyszłego tygodnia będę musiała chyba co tydzień jeździć do naszego drugiego zakładu na Mazury, czyli w poniedziałek 500km i we wtorek z powrotem znowu 500km! po polskich drogach... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: piątkowo 07.10.05, 08:53 witam kurcze ale sie z tymi chłopami porobiło! U nas już dobrze, ale u nas szybko wszystko mija zawsze! Co do kilogramów, to ja wciąż mam nadzieję, że jakieś 5 jeszcze zrzucę, ale i tak waże mniej niż przed ciąża! A mój mąż za to się odchudza, bo mu się mikroskopijny brzuszek pojawił - jejku on jest gorszy niz baba w tym wzgledzie. Olka w żłobku super. Dzis przed wyjsciem, jak konczylam sie ubierac ola zaczela plakac. mowie co jest? a ona placze i placze to pytam " chcesz do żłobka" a ona "TAAAAAAAAAAAAAAAAAAK". bez komentarza))))) Od przyszłego tygodnia może już bedzie spala w złobku. Pani psycholog jest zachwycona, powiedziala ze ola jest super sprawna i super rozwinieta. Jak tylko uslyszy muzyke, to tancz, dzieli sie zabawkami, ladnie je sama (szkoda ze w domu zapomina jak to sie robi), zdejmuje sobie buciki po spacerku.... Musze przyznac ze troszke urosłam z dumy) pozdrawiam kinga Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: piątkowo 07.10.05, 12:05 Witam! Dużo, ale to dużo zdrówia dla Martynki i Nikiego!!!! U nas gabarytowo, to mąz się nigdy nie zmieni, chudzian i tyle. Waży tak 68-70 przy wzroście 178. A ja trochę krąglejsza, ale figurę mam lepszą niż przed ciążą, choś jeszcze 4 kilo więcej. U nas od rana słońce, także zaraz na sapecer, jak Magda wróci od fryzjera. To moja koleżanka, któerj wczoraj i dzisiaj pilnuję synka. Także mam ich dwóch Myśłel, ze pamiętacie, wczoraj pisałam ze u u niej jestem. Dobra, narazie kończę, buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: piątkowo 07.10.05, 14:00 Zdaje się, że wczoraj rozpętałam łyżeczkową burzę Faktycznie też zrobiłam pomiary i mała to za mało ale duża to za dużo Nika mam nadzieję, że dobrze Ci poszło. Fajnie, że chociaż ktoś na rozmowy zaprasza. Najgorszy jest totalny zastój. Malilka, jak u Ciebie? Lepiej? Babki, a kilogramami się nie martwcie! Ja mogłabym miec pare do przodu gdyby w zamian ktoś dałby mi chociaż troszkę większy biust Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: piątkowo 07.10.05, 14:07 jagna z chęcią oddam ci trochę mojego biustu.... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: piątkowo 07.10.05, 16:33 Ja tez chętnie biustem sie podzielę. W Łodzi ślicznie i słonecznie, byliśmy na maga spacerze i teraz ja odpoczywam bo się troche zmachałam pchaniem wózka i ganianiem młodego, Anitkashe - jak odpalasz stronę edziecko to po prawej stronie jest takie okienko zobacz - i tam 3 od góry jest Eliminacje "Najmilszy brzdąc w Polsce" i jak w to wejdziesz to jest harmonogram eliminacji i 9.10 - to Łódź Pasaż na Włókniarzy. My się chyba wybierzemy, choć też rozpatrywaliśmy ZOO. Mam nadzieje że nasz poniedziałek aktualny! Wszystkim chorowitkom dużo zdrówka !!!!!!!!! Ja do swojej wagi sprzed ciąży 59 kg przy 174 też nie wróciłam - troszke mi zostało a do tego mam nieziemski apetyt. Twix - y zjadam nałogowo. W środe byliśmy na super imrezce - 2 urodzinki Weroniki. I był Filip - 3 lata, mój Jasiek 1,5 roku, Karolinka 4 miesiące i Jowita 3 tygodnia. Przekrój nieziemski. Jasiek z Weroniką i Filipem załatwili parkiet mazakami na całego. Nie wiecie czym domyc śladyu mazaka i kolorywch stempelków na ciele? Męcze sie juz z tym 2 dzień. Jaśkowi maluchy ostęplowały ucho i teraz wyglada jakby przeszedł jakieś badania i dotsał znak jakości albo cos podobnego. Ha ha Ja nie dostałam żadnych zdjęć i składam reklamację! Pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: piątkowo 07.10.05, 17:28 Ale mam super forumowe koleżanki! Nawet jak od obu węzmę po rozmiarku to i tak nie będzie za dużo Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Iza 08.10.05, 00:15 zdjęcia słodkie, a to w czerwonych kwiatkach - dla mnie bomba! - cudo Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Sobota 08.10.05, 09:34 Witam! Iza piękne zdjęcia, pocałunek rewelacyjny!! Relacjonuje ze u nas sobota bardzo słoneczna. Robert w pracy, więc sami sprzątamy. A zaraz idziemy do sklepu. bbAn Albertprzeszkadza mi pisać, więc papa. PS Dałam radę wczoraj z płaczacymi na raz dzieciakami Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 xxxx 08.10.05, 10:03 dziewczyny oglądałyście ten program co był przed chwilą w TVP 2? Zaczynał się jakoś przed 9. To jest jakiś cykl, akurat dziś było o emocjach i temperamencie dzieci. Niby sprawy oczywiste ale jednak oglądałam z otwartą gębą. Nie zdawałam sobie sprawy, że sposób radzenia sobie z emocjami, czy sposób wyrażania emocji dzieciaczków jest prawie w 100% zdeterminowany przez temperament dziecka. Oczywiście mamy tam jakiś wpływ na modyfikowanie różnych zachowań, ale czasami właściwie rola rodzica musi się ograniczać do szukania jedynie możliwego sposobu na modyfikacje, bo nie każda metoda się sprawdzi u każdego dziecka. Było sobie doświadczenie z "zakazaną zabawką" i jednym dzieciom wystarczyło, że mama zabroni zabawy tą zabawką, przy innych dzieciach jedyną możliwością było zabranie zakazanej zabawki z zasięgu ich wzroku. Szukałam w tym programie jakiś aspektów pocieszających dla mnie, bo wczorajsza wizyta Mateusza Bebickiej skończyła się dla nas emocjonalną porażką))))) Moje rzekomo kaskaderskie, najinteligentniejsze na świecie dziecko powitało gości najpierw ucieczką, później płaczem przechodzącym w spazmy, później jak się uczepiło matki czyli mnie, tak przez całą wizytę nie zlazło z moich rąk. Moje dziecko nie ruszało się, nie uśmiechało się, nie wydzielało żadnych dźwięków. Moje dziecko w czasie wizyty jedyne na co się zdobyło to na otwarcie 3 razy buzi w celu skonsumowania jedzenia. Na koniec wizyty moje dziecko zmuszone zejść z rąk pozwoliło się z tych rąk opuścić na ziemię, uczepiło się swojej ciężarówki stojącej na podłodze i znowu zastygło w bezruchu w pozycji pomnikowej. Żadne namowy nie pomagały. Nie pomagały żadne zabawkowe prowokacje. Nawet wyjście na spacer z ukochaną ciężarówką, z którą zazwyczaj biega moje dziecko po podwórku z wywieszonym jęzorem zaskutkowało tylko usadzeniem w wózku z ciężarówą na kolanach. Bebicka to chyba nawet nie uwierzyła, że moje dziecko potrafi już chodzić. Za to drugi Mateusz (bebickowy znaczy się) od samego początku bombardował uśmiechami. Na powitanie podbiegł bez skrępowania do ciotki (ciotka znaczy się ja miała przy nodze Borysa, więc może było to podbiegnięcie do Borysa a nie do ciotki) tak czy siak dał się nawet wziąć na chwilę na ręce, sprzedał w czasie wizyty ciotce z 3 buziaki, biegał, skakał, gadał, rozmawiał, wyrażał swoje złości przez kilka sekund jak jego wyrodni rodzice stwierdzili, że nie dadzą dziecku ciastka, bo musi zjeść najpierw obiadek. Ponieważ ciastko piekła ciotka (czyli ja) i było najlepsze na świecie - więc w końcu Mateusz dostał ciastko, które ze smakiem ku uciesze ciotki zjadł. Zajął się Mateusz też kilkoma zabawkami naraz wykazując swą podzielność uwagi, przy bawieniu się lwem ryczał jak lew, w przerwach zabawy biegał Mateusz pod ciotki nowym stołem, waląc się łebkiem o ten stół co najmniej z 10 razy (nie muszę wspominać, że ani razu nie jęknął).... W czasie tych wszystkich wyczynów moje dziecko..... tkwiło bez ruchu i bez dźwięku uczepione w matkę, lub w ojca, który dzięki Bogu urwał się z pracy na chwilę, by potrzymać swoje dziecko, by matka mogła cokolwiek zrobić. Zanim ojciec przyszedł w celu trzymania nieruchliwego i bezdźwięcznego Mateusza - ograniczona ruchowo matka była zmuszona zaprzęgnąć do roboty gości. I tak na przykład bebicka musiała u mnie umyć gar, pognieść warzywka na obiadek, zastawić stół itp. NO! Spotkanie było super sympatyczne Szkoda tylko, że moje dziecko sympatii za wiele nie wykazywało, że już o psie nie wspomnę, który to w pierwszych sekundach powitania na dworze, zrobił siku następnie urwał się ze smyczy i pobiegł w siną dal((( Słyszałam później jedynie przez okno 3 radosne szczeknięcia mojego psa - na widok mojego ojca jak się okazało, który to przyjechał zabrać psa na polowanie. I kto mi teraz uwierzy, ze w domu mam najbardziej inteligentne i elokwentne dziecko z zapędami kaskaderskimi na świecie? Temperament to czy brak kontaktu z rówieśnikami? Ach(((( A tak się przygotowywaliśmy na przyjazd gości Porządek trzeba było zrobić, najładniejsze ubranka z szafy wyciągnęliśmy, gościnny śliniak, zestaw uśmiechów i wyczynów kaskaderskich był przećwiczony Nawet pies nie dostał swej ulubionej kaszany, po której puszcza bąki, żeby tych bąków nie puszczał. Goście niestety zastali nas w samych rajtach, w śliniaku spod babcinej igły (bo gościnny gdzieś się zawieruszył), a pies sobie gości olał i zwiał i nawet nie miał okazji nie puścić bąka. Mamy nadzieję jeszcze małą, że goście się całą sytuacją nie przejęli i wracając z Berlina może jeszcze do nas zajadą i może wtedy będziemy mieli okazję wykazać się bardziej żywiołowym temperamentem. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: xxxx 08.10.05, 10:23 ach zapomniałam jeszcze dodać, że porażki dopełniło to, że przejęta swym pomnikowym dzieckiem matka zapomniała zrobić gościom kawy czy nawet herbaty i zapomniała podać sałatki, którą to wcześniej w znoju wielkim robiła Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: xxxx 08.10.05, 11:06 lgosiu własnie po raz kolejny poprawiłas mi moj wisielczy humor! wlasnie bylam na etapie mordowania mojego meza, a teraz to mu nawet odpuszcze!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: xxxx 08.10.05, 11:23 Hi hi hi Lgosia proszę co rano siadaj do komputera i pisz dokładnie co u Ciebie, a mnie juz niewiele do szczęścia będzie potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: xxxx 08.10.05, 13:32 Program oglądam również z zapartym tchem i przekonałam się że moja intuicja co do wychowywania Martynki jest jak najbardziej prawidłowo z czym nie zgadza się cała reszta. Opis wizyty super i też poprawił mi humor choć ostatnio strasznie zestresowana i zadręczona jestem i dużo wysiłku mnie kosztuje aby moje dziecko tego nie dostrzegało. Martynka śpi więc uciekam posprzątać Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: xxxx 08.10.05, 19:17 Lgosia! Popieram dziewczyny - pisz często! Ale też nie przejmuj się za bardzo głupstwami, przecież wszystkie wiemy, że twój Mateusz to super-kaskader i super-inteligentny berbeć! Bebicka też to wie. Po prostu Mateusz potrzebuje trochę czasu, żeby się oswoić z nowymi osobami. Moja Ewa też obecnie tak ma, tydzień temu płakała na basenie głównie z powodu pana instruktora, dziś, jak pan instruktor trzymał się od niej z daleka, bawiła się świetnie. No i pozwolę sobie wspomnieć pierwsze spotkanie forumowe, gdzie reszta dziewczynek ładnie się bawiła, a Ewa głównie pokazywała jak ładnie potrafi płakać łzami wielkimi jak grochy. Co do sałatki, to u mnie i mojej mamy to norma, że zawsze się o czymś zapomni. Jak goście wychodzą to okazuje się, że w lodówce jeszcze są jakieś smakowitości. Całusy dla wszystkich półtoraroczniaków, tych już i tych wkrótce! Pozdrawiam wszystkich i idę budzić Ewę - o tej porze to już powinna wstać z drzemki. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 dwie dziewczynki :-))) 08.10.05, 21:38 Hej dziewczyny, ja tylko na momencik ...wczoraj nie miałam już czasu ani siły siedziec przed komputerem. Chiałam się tylko pochwalić, że bedę miała drugą córeczkę!!!!! Odromnie sie cieszę, że Matylka bedzie miala siostrzyczke i jak zakładam przyjaciółkę )). Tatuś też szczęśliwy ... przecież córeczki są takie tatusiowe. Z dzidzią wszysko w porządku, zdrowa i rozwija się dobrze, humorek mi sie poprawił ... ))Teraz na tapecie pojawi się kwestia imienia ... Dla mnie narazie do Klementynka ... ale ta wersja raczej nie przejdzie hehe. Lgosia ja tez mogłabym cię czytać i czytać ... a Bebicka z całą pewnością jest zadowolona z wizyty i jej wersję wydarzeń poznamy po ich powrocie hehe. A , że kawy nie dostała ... ... szczegół, na pewno sie dobrze bawiła ... Martynka w kwiatkach to poprostu rewelacja ... A Matylda znowu ma rozwolnienie, w nocy obudziła nam sie z takim krzykiem jakiego nie pamiętam ... Tatuś dzielnie ją nosił i uspokajał (że też nie mogę jej brać na ręce ...) Puszczała baki i przeraźliwie krzyczała (moje dziecko nie płacze łazami ...) Nawet nie wiem co jej w takiej sytuacji podać ... no i nie wiem od czego te dziwne kupy od 18 wrzesnia ... Chyba bedzie trzeba porobić badania ... niby tego mleka krowiego nie dostaje w żłobku dużo ale to według mnie główna przyczyna ... muszę to zgłębić, co nie jest proste bo to nie ja zawożę i odbieram małą ze żłobka a tatuś nie potrafi zamamiętac jadłospisu ... dla niego to szczegół ... No to sobie popisałam, mąż ogląda mecz i skacze po kanałach więc nie mam szans na żaden film ... pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 UWAGA!!!! 08.10.05, 21:46 Uwaga - mój pierworodny ma stronę www. Zapraszam do oglądania stworzonych zdjęciem na pachnącej jeszcze nowością stronie. Mamaaga, jak ja ci zazdroszczę tej dzidzi. I Magdzie zazdroszczę. I reszcie zaciążonych też, ach w ogóle to ja zazdrosna z natury babka jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dwie dziewczynki :-))) 08.10.05, 21:46 no a o linku do strony zapomniałam)) tu oto me dziecię: republika.pl/lgosia1/ Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dwie dziewczynki :-))) 08.10.05, 22:02 Faktycznie ach pachnie nowością ta Twoja strona! Śliczna taka! A przystojniak Ci rośnie!!!! A dlaczego mamy na zdjęciach brak? pozdrawiam Ja tez zazdroszcze wszystkim ciężarnym, zresztą już kiedyś pisałam że "marzy mi się Brzuch". A mąż od jakiegoś czasu nie mówi na mnie inaczej jak emama. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dwie dziewczynki :-))) 08.10.05, 22:08 bo mama gębę ma taką, że lepiej, żeby na niej siedziała))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dwie dziewczynki :-))) 08.10.05, 22:14 mamaaga strasznie mi się podoba pomysł z Klementynką. Forsuj te imię Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dwie dziewczynki :-))) 08.10.05, 23:03 Klementynka jest super! A tak przy okazji to wkleiłam nowe foto Bobka vel Jasia! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: dwie dziewczynki :-))) 09.10.05, 10:56 U mnie trochę lepiej, w dzień biegam za małym i nie mam czasu na smutki, ale jak się kładę wieczorem, to nie mogę zasnąć i leżę i płaczę za moim psem. Albo jak zobaczę takie zdjęcia jak Mateusza z Borysem, to też płaczę, ech... Igosiu, moje dziecko też się podobnie zachowuje względem obcych, moja sąsiadka wczoraj po raz pierwszy zobaczyła jak mały się uśmiecha (po półtora roku!), a mały jest naprawdę bardzo radosnym dzieckiem. Nie ma absolutnie mowy, by pocałował jakąś nowo poznaną ciocię, do mojej teściowej przekonywał się przez ostatnie pare miesięcy i po tym jak spędził tam parę weekendów z tatą i sam parę dni (nigdy u nich nie został na noc) jak ja gdzieś wyjeżdżałam to teraz zdarza się mu spontanicznie wydzielić jej buziaka. W ogóle to przy nowych osobach nie mówi, nie śmieje się, tylko patrzy poważnym wzrokiem, o prezentacji jakichkolwiek umiejętności zapomnij, no zresztą to nie małpka. Czasem ktoś nowy mu się spodoba, ale naprawdę baaardzo rzadko. Więc nie widzę w zachowaniu Mateusza niczego dziwnego ))) A moja pociecha włączyła do słownika kolejne słowo- "bomba". Chodzi i mówi "wow! bomba!" )) Aaaa, i jeszcze mówi "ja", jakby ktoś chciał się upewnić, kto zrobił kupę do pampersa )) Z niemężem bez zmian, to nie jest "kolejny rozwód", tylko raczej początek końca, nawet nie chce mi się pisać, jak wygląda nasze życie teraz, najbardziej przypomina chyba to co się dzieje u Izabeli, tylko że ja się już dawno nie staram, a niemąż też przestał parę tygodni temu. To wszystko trwa już od lipca, długo... A dla "rozrywki" postanowiłam przystąpić do pewnych bardzo trudnych egzaminów i mam przed sobą półtora roku (!!!) zarwanych wieczorów, nocy i weekendów i bardzo się cieszę- nie mam sił i czasu by rozmyślać o rozpadzie swojego związku, a poza tym ja się już chyba nie potrafię przestać uczyć, ciągle coś wynajduję. Ale codziennie znajduję chwilkę, żeby Was poczytać, to miód na moje zbolałe serce Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: dwie dziewczynki :-))) 09.10.05, 11:30 Ale jestem wkurzona już drugi raz z uwagi na to,że nie było naszej pani doktor trafiliśmy do innej, i drugi raz powtarza sie scenariusz ,że bada młodego, przepisuje leki a po dwóch dniach jest jeszcze gorzej. Poprzednio dała mu jakiś antybiotyk który nie poskutkował , zaczęło być gorzej i w rezulatcie wysłała nas do szpitala. Teraz byliśmy w czwartek, nic nie stwierdziła dała panadol na obniżenie gorączki plus leki na bolesne żabkownanie , a wczoraj wieczorem młody zaczął kaszleć dzisiaj gile do pasa wiem ,że u dzieci choroba potrafi szybko się rozwijać ale kurde w trakcie badania nic , a po dwóch dniach kaszel, katar..?nie wiem zraziłam się do tej kobity , jutro na szczęście będzie nasza. Mnie wczoraj też połamało, wszystko mnie boli, nos zapchany, w gardle drapie, zimno mi niemiłosiiernie... Z łapaniem moczu wielkia klapa , lataliśmy za nim ponad dwie godziny i nic , w rezultacie ja musiałam jechać na rozmowę , mąż do pracy, młody do babci i z badania du... blada. Oczywiśćie mogliśmy założyć woreczek, ale będąc 2 razy w aptece tatuś zapomniał kupić ... Wrażenia po rozmowie, no cóż myślę ,ze ni było najgorzej, do środy mają się kontaktować , ale mnie warunki niezbyt odpowiadają , więc nawet jeśli to nie wiem czy coś z tego będzie. No ale jutro znów Wyborcza Co do wagi to nic się nie zmieniło nadal grubo ponad 10 na plusie(( a co do biustu to jakby te mamuśki co chcą oddać robiły zapisy dla chętnych to proszę mnie wciągnąć na listę Mamaaga gartulacje )) Malilka dobrze,że jakoś sobie radzisz, mam nadzieję że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Iza - zdjęcia super,Martynka śliczniutka. A wałściciel strony - Mateusz przystojniak jak się patrzy Kamiba jak klikam na "Jaś " zdjęć nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: dwie dziewczynki :-))) 09.10.05, 11:56 Witam! w niedzielne wyborcze południe. Albert własnie wstał i spał tylko godzine co równa sie płaczowi i marudzeniu juz od 18. Miał nas odwiedzioc kolega z Wrocławia i nic, cos sie wujek nie stara Wczoraj z mezem spedzilismy wieczór na ogładaniu filmów i piciu piwka. I juz starzy jestesmy, bo nas strasznie znuzyło. małe_co_nieco duzo zdrówka zycze i pomyslnych ogłoszeń w "Wyborczej", ja tez jutro wertuje Gratuluje mamieadze córeczki (tak odmienione to dobrze, ale dziwnie wygląda). Strona przystojniaka Mateuszka jest świetna, i myśle,że mama nie musi się ukrywać (na pewno nie ma powodów). Kamiba ja również nie moge zobaczyć zdjęć, nie am ich Zapraszma do obejrzenia nowych Alberta, wrzuciłam w sygnaturkę. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dwie dziewczynki :-))) 09.10.05, 11:57 ech jakaś infekcja mnie dopadła. Strasznie się boję, że zarażę małego. Podzieliliśmy się z mężem obowiązkami i mi w związku z infekcją przypadł Borys i gary - mężowi Mateusz i cała reszta z nim związana. Malilka mój najdłuższy rozwód psychicznie trwał kilka miesięcy. Szalenie ci zazdroszczę tego pędu do nauki, bo nie ma nic w życiu lepszego niż inwestycje w siebie. Jakby mi się przytrafił prawdziwy rozwód z mężem, to zostałabym sama zdołowana, nieporadna życiowo baba bez naukowych aspiracji. Ciekawa jestem jak byśmy podzielili dziecko, Borysa i firmę? Małe_co_ nieco ja o lekarzach dobre zdanie już dawno straciłam. Nawet na tej nowej naszej alergolog już bym mogła się uczepić. Kamiba a link do Jasia faktycznie nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dwie dziewczynki :-))) 09.10.05, 12:01 no Albert to chyba rajdowcem będzie Mój Mateusz też szaleje za kierownicą Iza ciągle zapominam się spytać jak to się robi, żeby dziewczynka taaakie piękne oczy miała? Bo jakbyśmy się zdecydowali na drugie dziecko to ja chcę dziewczynkę z taaakimi oczami właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: dwie dziewczynki :-))) 09.10.05, 18:14 Ja tylko na szybciutko, bo mąż mnie goni a w domu mamy tylko jedno łącze! Mamaaga gratuluję drugiej córeczki, ja też bym chciała mieć drugą córkę, bo Michał mnie już po prostu momentami rozbraja. Wczoraj byliśmy na parapetówie u znajomych i jestem dziś trochę nietomna! Śmigam trochę poprasować, bo nie mam już w czym chodzić, że nie wspomnę o Michale,\może zajrzę później! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dwie dziewczynki :-))) 09.10.05, 19:25 Ja wiem że nie dziuała i nie wiem dlaczego. Testuje i nic! Jakaś lewa jestem. Ogólnie dzień taki jakis nie halo... Jasiek obudził się z gilem do pasa, a postanowiliśmy że dzisiaj jedziemy na imprezę "Dziecka" i damy się sfotografować do Najmilszego brzdąca w Polsce. Zdjęcie zrobiliśmy, Jasio morlinej z promocji pojadł , gila wytaliśmy i jazda do babci na obiad i głosować... i tu zaczął się mój koszmar. Przez całą drogę moje dziecko ryczało (bo inaczej tego nie da sie nazwać). Ludzie w autobusie patrzylina mnie jak na wyrodna babę co to nie umie sobie z dzieckiem poradzić. Jasio płakał io krzyczał mama (zupełnie jakbym była obca kobietą , która go komuś wykradła i teraz ma za swoje) Także wychodząc z konkursu "najmilszy brzdąc w Polsce mój brzdac stał się najbardziej niemiłym... Cała zasmarkana (bo wszystko wycierał w moją pierś) dotarłam do mamy i tam nareszcie Jasio usnąłjak się okazało z wysoka gorączką. Dostał Apap i teraz jak przyszliśmy do domu jest jak nowonarodzony... O co chodzi? Anitkashe jak mały jutro od rana też będzie taki niewyraźny to nie wiem czy sie wybiorę na Wapienną no bo nie wiem co mu jest, czy przejdzie... i jeszcze ta sygnaturka nie działa jakiś pech pozdrawiam zajrzę po 22 Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: dwie dziewczynki :-))) 09.10.05, 20:02 Kamiba - może to po prostu zęby? Ewa w środę miała spory katarek, też trochę gorączki i była bardzo zmieniona. Dałam po południu Apap i potem już przeszło. A my dziś poszliśmy głosować we trójkę a potem na pobliski plac zabaw i tam Ewa nam się krwią zalała. Poślizgnęła się na metalowej rurce i w drugą taką rurkę uderzyła brodą, no i wykrzywił jej się ząbek a z dziąsła polała się krew. Szczęśliwie dość szybko przestała, ale mężowi to chyba całą garść nakapało. Byliśmy u lekarza, ale nic Ewie nie jest, tylko ten ząb się rusza. Radziła ewentualnie przejść się jutro do dziecinnego stomatologa. Pewnie pójdziemy. Mam nadzieję, że Ewa nie będzie "dziewczyną bez zęba na przedzie" jak w piosence Kazika... Czy ktoś może wie, czy to dziąsło może się samo zagoić i ząb przestanie się ruszać? Mamaaga - gratulacje. Pamiętam jak jeszcze "w oczekiwaniu" któraś z dziewczyn dowiedziała się, że będzie miała drugą córeczkę to napisała: "co za oszczędność, wszystkie kurteczki i sukieneczki się przydadzą!" Pozdrawiam i zmykam posłuchać, kto będzie prezydentem Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 wrzuciłam fotki z parku jurajskiego 09.10.05, 21:23 w którym dzis bylismy na wycieczce. opisze jutro jak bylo, bo dzis padam Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: wrzuciłam fotki z parku jurajskiego 09.10.05, 22:10 Iza - dziękujemy za zdjęcia. MArtynka jest super. Inia - zainspirowałaś nas tym parkiem jurajskim, że może my też się tam wybierzemy. Inga wzbogaciła swój słownik o kilka nowych słówek: woda, koń, czesc, buja buja (buju, buju), buta (but), myj myj, jak jej coś podoba to klaszcze i krzyczy brawo. Ja dzisiaj miałam dzień odpoczynku ponieważ tatuś zajmował się swoją córcią. Najpierw poszedł z nią na głosowanie, później na spacer do parku i nawet zajął się popołudniowym usypianiem. W tym czasie ja pojechałam głosować (jestem zameldowana u rodziców, więc to wyprawa na drugi koniec W-wy), a potem wylegiwałam się na kanapie z książką w ręku. Ach, no i najważniejsze. Moje dziecię skończyło dzisiaj półtora roku. Jak ten czas niesamowicie szybko leci. Kochanie chciałabym abyś przez całe życie była taka śmiechnięta. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 09.10.05, 21:50 po wielu zmaganiach zapraszam na trochę inny album Jasia, choć nadal cos mi nie działa... Tam są m.in fotki z ostatniego spotkania z moimi koleżankami mamami oraz Jasiek kilka dni temu A w tym parku jurajsku to bajecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 09:05 no to rozpocznę nowy tydzień Igor własnie śpi, normalnie idzie spać około południa a dzisiaj padł.Ja próbuje dodzwonić sie do przychodni, żeby go zarejestrować ale cały czas zajęte. Łapania moczu ciąg dalszy , tata przykleił woreczek, poszedł do pracy, po czym Igi zlał body, spodnie a w woreczku nic jak tak dalej pójdzie to tego badania przed 2006 nie zdążymy zrobić. Młody cały czas pokasłuje, ale daje mu ssyrop i nie jest już ten kaszel taki "brzydki" Ja nadal się czuję jak z krzyża zdjęta Monika , mam nadzieję że z Ewunią lepiej, daj znać jak wróćcie od dentyty co u Was. Kurcze, ja to bym chyba w starszną panikę wpadła, starsznie się boję takich sytuacjii tzn. głównie tego że nie będę umiała właściwie zareagować. Po wizycie napisz koniecznie co u Ewuni. Kamiba a jak Jaś ???? Na zdjęciu przy kanapie wygląda tak dorosło) przystojniaczek Zdjęcia z parku jurajskiego super Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 09:54 małe oc nieco w szpitalu Mateuszowi jak zakładali woreczek, to na ten woreczek jeszcze założyli standardowo pieluczę - tzn na dupkę z woreczkiem pielucha - no i ta pielucha podtrzymywała ten woreczek w miejscu i było wszystko ok Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 10:30 Hej, no to my z zaległymi życzeniami dla Półtoraroczniaków wczorajszych, czyli Ingi i Nikiego. STO LAT! A dziś życzenia dla Mateusza. Rośnij przede wszystkim zdrowo, bo ostatnio z tym u Ciebie kiepsko! Monika co u Ewuni? Wyobrażam sobie jak się wystraszyliście! Ja za każdym razem jak Michałowi leci krew (a niestety jest to dość często) przeżywam tragedię, bo zaraz myśli się o najgorszym! U nas dziś ciąg dalszy pięknej pogody i strasznego zabiegania w pracy, więc śmigam... Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Powrót do Niemcowni... 10.10.05, 10:49 Cześc dziewczyny!!!! Dziekuję, za Wasze słowa otuchy i pocieszenia, za myśl i modlitwe za mego tatusia, teraz patrzy on na mnie i mą rodzinkę tam z nieba, bawi sie błękitem, ma wspaniałe widoki..... Jestem już w Niemcowni i wzielam sie za pakowanie, w następny weekend przeprowadzka... Zuzia bryka po pokojach, między kartonami, jet bardzo spokojna i rozgadana... Przepraszam ale nie mam weny do pisania czytam was cały czas a dzisiaj o 18.00stej wizyta u ginekologa, fajnie czuje ruchy dzieciaczka, kopie maleństwo....hihi...to takie niesamowite uczucie miłego dnia u nas takze słoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 11:14 Jasiek gorączkował całą noc, o 2.30 dałam mu apap i było trochę lepiej. Taki jakiś spokojniejszy jest. Ta gorączka ścięła mu katar i teraz już nie leje mu sie z nosa tylko katar zgęstniał i łatwiej go opanować, Jak do jutra nie zbijemy gorączki to lecimy do lekarza. Pozdrawiam wszystkie półtoraroczniaczki. Trzymajcie sie cieplutko. Kamila i zakatarzony Jaś Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 11:17 kamiba obawiam się, że to nie gorączka ścięła mu katar, tylko bakterie. Bardzo często przy wirusowych katarkach następuje nadkażenie bakteryjne i wtedy właśnie katar zamienia się z lecącej wody (wirusy) w zielonkawe gęste gile (bakterie). A jak weszły bakterie to bez leków może się nie obyć Życzę zdrowia. Nam też by się przydało. Niestety zaraziłam małego i ma już katar(((( Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 11:37 Witam lgosia-ty sobia jaj nie rób z tym chorowaniem,bo widze że jak tylko my podążamy w strone polic to wy chorujecie i znowu bedziemy przez dwa tyg a nam może raz uda się spotkać? kurujcie sie, kurujcie, koniecznie. Aaa i musze dodać że nie przypominam sobie żeby Mateusz był taki onieślmielony w towarzystwie Majki-no ale co kobieta to kobieta,pokazać się trzeba. inia-dziewczyno zdradzaj gdzie ten park jurajski bo z zadrości to nie wytrzymam, a moje dziecko takie spragnione atrakcji. Byłam dzis rano na rozmowie w sprawie pracy,kurna jaka jestem podekscytowana.Niby nic wielkiego, no ale od czegos trzeba zacżac. jaworka-ja jestem tez polonistka,ale tu totalna porażka w poszukiwaniu. jestem też logopedą i to byłaby właśnie taka praca w niepublicznym przedszkolu-takim domowym, z góra 12 dzieciaków,tak ze 3xw tygodniu po 2-3 godz.POd etat się tego nie da podciągnąc ale na umowe zlecenie może być. Kurcze tylko nie wiem czy opiekunkę uda mi się zatrzymac do konca roku a potem to babcia bedzie juz emeryturze. No i czy sie babka na mnie zdecyduje-ale tak bym chciała,mam zrobic pokazowe zajęcia,ustalic cene za godz i zobaczymy. aha-i byłyśmy na zajęciach musicalbabies-całkiem fajne, Maja zachwycona,bedziemy jeszcze chodziły na zajecia Małe misie, bo młoda wśród rówiesników czuje sie jak ryba w wodzie. pozdr choruszkom ślemy życzenia szybkiego zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 11:47 pearl trzymam kciuki za twoją pracę. To by było coś. Kilka godzin, a forsa wpada Co do kurowania się - biorę 10 tabletek dziennie Małemu tylko daję Cebion, bo nie mam pojęcia jak mu jeszcze pomóc oprócz standardowych środków typu maść majerankowa, woda morska???? A do lekarzy mam na razie awersję. Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 12:04 Hej, po pierwsze - Lgosiu, ja chcę do ciebie w gości!!!!!!! chcę zobaczyć dziecko, które robi dokładnie na odwrót niż wynika to z opisów rodziców. Wczoraj zabralismy nati do zoo z babciami i dziadkiem. Z opisu sprzedanego przed wyjazdem dziecko miało szaleć, tryskać intelektem, nazywać zwierzątka po polsku i łacinie , imitować odgłosy, w mini zoo nie odrywać się od głaskania kózek, owieczek i innych udomowionych okazów fauny polskiej. i co.... i nic.... dziecko w niemym podziwie, z otwartą buźką objechało ogród zoologiczny, bez fajerwerków intelektu, bez imitowania odgłosów (na szcęście zakochani we wnuczce dziadkowie uwierzyli na słowo, że dziecko zoologię ma w małym paluszku). a w mini zoo zwierzątka - cwaniaki dawały się głaskac tylko nabywcom karmy po złotówce za garsteczkę. (10 zł nas kosztowała karma, żeby Nati wyszła na zdjęciach na szlejącego w mini zoo sympatycznego brzdąca). Kamiba - z wyżej wymienionych powodów nie byliśmy w pasażu na konkursie .... wylewania żalów cd. - na imprezach rodzinnych nasze rozrywkowe, nastawione przyjaźnie do świata dziecko, oswojone z ludzmi, witające się przez podanie rączki i powiedzenie uroczego "cześć" ,mówiące "ciocio" do pań na ulicy i w urzędach, "wuo" do panów wszelkiej maści, przywożących panele z castoramy, a nawet do lejących po bramach- niemieje, kamienieje, poszukuje mamy lub taty i robi za małego dzikuska nie przystosowanego do zycia w społeczeństwie... Z kolei próba pokazania Eklon i jej Michasiowi młodej, eleganckiej damy wytwornie poruszającej się w wózku po głównych arteriach łodzi również spełzła na niczym... Eklon z Michałkiem poznali małego potwora bez trudu wysupłującego się z szelek i próbującego forsować kierunek spaceru i jej matkę ( o figurze również pozostawiającej wieeeele do życzenia) z rozwianym (dawno nie widzącym fryzjera) włosem i mordem w oczach... aha, Lgosiu a może goście to najlepszy sposób na pozbawienie dziecka kaskaderskich zapędów, i popatrz - oszczędzasz nerwy, nie latasz za Mateuszem, nie zbierasz z podłogi nie drżysz a koszty nieduże - kawa i sałatka do przodu ;O) anita i nati (dziewczyna na opak) ps Kamiba : uściski dla Jasia, nas też nie ma na wapiennej - remont wrrrrrrrr... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 park jurajski 10.10.05, 12:19 szczegóły na www.baltowskipark.pl poźniej napisze wiecej, na razie mnie czacha tak boli ze nie mam sily nic robic. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 12:19 anitkashe - Ja chcę takich gości!!!!! A w ogóle to może byśmy jakiś zlocik gdzieś na lato zorganizowały wszystkie. Wynająć jakiś ośrodeczek, wziąć mężusiów do opieki nad dzieckiem. Albo same nawet -by odpocząć od mężusiów i niemężusiów. Pomysł uważam w dechę. Gorzej będzie z chętnymi do organizacji. Bo ja to kiepska w organizacjach jestem. Jedynie umiem mężusiowi organizować czas - a tak to porażka Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 12:58 Oj jestem na tak za zlotem i proponuję słoneczną Portugalię! Której chwilowo nie dzierżę ;-( Chorowitkom dużo zdrówka! Kamibka, moja astrologiczna siostro, nie czekaj z tym lekarzem do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 12:26 Witam! Dzisiaj moje słońce nie śpi. Może top dlaatego, że Pan obudził sie o 8!!!!. No ja wstaąłm pół godziny wcześniej, aby przygtoać siebie i śnaidanie. A potem do Auchan z ciocią i po babcię. I był dzisiaj taki marudny, że szok. W samochodzie non stop się pręzył i niby chciał spać, akle nie usnął. A w domu próbowałam go uśpić w wózku, ale nic z tego. Ryk!! W łożeczku, tez ryk, no i pójdziemy spać później. Pogoda cudowna, podszykuję obiad i marsz na spacer. Pearl gratuluję rozmowy, oby pani oddzwoniła A dzisiejsza "Wyborcza" jakaś bezowocna dla mnie. Inia zdjęcia Oli są świetne, szkoda, ze mnie tak daleko do parku. Kamiba zdrówka dla Jasia. U nas też był katar, ale tylko wodnisty i jakoś przeszłóo. Ale górne trójki idą okropnie. Chwilowo kończe, bo mi się kawusia parzy Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 13:12 No nareszcie udało mi się dziecko o przyzwoitej porze położyć na drzemkę Może wstanie przed 19-ą. Byłyśmy u dentystki. Powiedziała, że ząbek rusza się tylko troszeczkę i żeby tego nie ruszać. Przez jakiś tydzień nie dawać nic twardego do gryzienia, zupki miksować, jabłuszko trzeć, nie dawać gryzaków (ja nie daję, Ewka sama się bierze do obgryzania biurka , i powinno samo się umocnić. Przemywać odkażająco rumiankiem. Na forum Zdrowie odpowiedziała mi dziewczyna, że jak koleżanki synkowi obruszały się obie górne jedynki, to dentysta założył taki specjalny drucik i po tygodniu samo się zagoiło. Dobrze wiedzieć, że są takie sposoby, ale lepiej, żeby ta wiedza się nie przydała. Ja ogólnie to jestem histeryczka i nerwus, ale jak Ewie się coś dzieje to szczęśliwie potrafię się opanować. Dziecku to potrzebne, bo inaczej matki nerwy udzielają się maluchowi. Poza tym byliśmy oboje z mężem, a we dwoje to zawsze łatwiej. Utuliłam Ewę i szybko przestała płakać. U nas też katarek, dlatego mimo pięknej pogody na dworze byłyśmy krótko. Mam nadzieję, że po południu jeszcze trochę na powietrze wyjdziemy. Lgosia, a może spróbuj podać Mateuszowi Nasivin, na Ewę działa nieźle, a jak się kupi w atomizerze, to bardzo łatwo podać. Kamiba, ty lepiej z Jasiem przejdź się do lekarza. Jak temperatura nie mija, to lepiej sprawdzić co się dzieje. Pearl, gratulujemy znalezienia ciekawej pracy i oby się udało ją zdobyć. Wszystkim czytającym dzisiejszą "Wyborczą" owocnych poszukiwań! Kinga, ten park jurajski wygląda faktycznie nieźle. Zdjęcia super. W tym roku to już chyba nie damy rady tam się wybrać, ale na wiosnę pewnie tak. Mój chrześniak ma świra na punkcie dinozaurów, muszę im podpowiedzieć, ża mają dość blisko taką atrakcję. Opolanka, dużo pogody ducha i radości z dzisiejszego podglądania maleństwa. Uściski dla Zuzi. Zdrówka wszystkim chorującym a wszystkim jak najwięcej słoneczka Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 14:01 Monika dobrze, że wszystko się skończyło pomyślnie i faktycznie lepiej nie mieć okazji korzystać ze sposobów wymienianych na forum zdrowie, obojętnie jakie one by nie były. Widzę, że wiele z nas coraz częściej myśli o pracy...a ja już tylko o urlopie, mam chwilowy przesyt pracy! Ja chcę do ciepłych krajów, na narty... byle gdzie, byle by się oderwać od codzienności! Anitkashe i Lgosia, ja myślę, że to my po prostu przesadzamy, z tą chęcią pokazania się z jak najlepszej strony. Nasze dzieci są po prostu w takim wieku, że chyba każde zachowanie im uchodzi, więc nie ma się co stresować. No chociaż ja nie zniosłabym widoku, mojego dziecka zdejmującego spodnie na ołtarzu w kościele, a to podobno było jedną z atrakcji wczorajszej mszy dla dzieci w naszej parafii )) Spaliłabym się chyba ze wstydu )) Opolanka pisz koniecznie jak maleństwo! Wiadomo, czy to siostrzyczka, czy braciszek dla Zuzi? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 14:04 Aha miałam jeszcze napisać, że spotkanie/zjazd jak dla mnie rewelacja! A gdyby miałby być w Portugalii to jestem po prostu obiema rękami i nogami za, bo nigdy tam jeszcze nie byłam w obecnej sytuacji kryzysu urlopowego, po prostu zazdrość mnie zżera, jak czytam o jakichkolwiek wypadach. Ja wczoraj zamiast roszkoszować się pogodą, siedziałam przed laptopem ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 14:13 A je nie bardzo mam dostęp do netu bo wyprowadziłam się z domu. Nie mogłam już dłużej znieść takiej sytuacji a poza tym znów jestem chora a nie moge sobie pozwolić na L4. Trzymajcie za mnie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 14:57 Poszliśmy do lekarza. Jasiek oczywiście za nic w świoecie nie dał się zbadać, płaczu i krzyku było sporo. Gardło czyste, mamy apap na zbicie gorączki, wapni pic i witaminke C brac i obserwować. Jakby nie przechodziło to przyjśc jeczcze raz. Jasio chyba wie że był u lekarza i ze po wizycie trzeba sie czuć lepiej bo i gorączka mu spadła i rozruszał się bardzo i broić zaczyna! A taki był od rana spokojniutki... nadrobiłam zaległości w prasowaniu. A dobrze niech rozrabia, byle zdrowy był. Zobaczymy jak będzie wieczorem bo wtedy gorączka najwyższa Do nosa mamy Sterimar z miedzią Tylko troche szkoda mi pogody, ze na spacer nie pójdziemy a to może ostatnie takie słoneczne piekne dni....ale babcia przyniosła dzisiaj Jasiowi taką ilość kasztanów że mamy w pokoju jak w parku. A tak sobie myślę że to przeziębienie to chyba z tej niemiłości Jasia do czapki. A co będzi jak już zupełnie zrobi się zimno? Już się boję... Chyba mu kupię taka zawiązywaną pod brodą żeby nie mógł ściągnąć! W naszym domu obowiązuje nowa zasada - jeżli czegoś nie możesz znaleźć to z pewnościa znajduje się to za telewizorem (no chyba że się nie zmieści) Spotkanie - tak koniecznie - juz myślę nad miejscem... a w Portugalii - Jagna zawsze - to kraj marzeń mojego męża Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 15:04 izabela trzymam kciuki za opamiętanie męża! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 10.10.05, 15:58 trzymam kciuki mocno żebyś zdrowa była i żeby sytuacja się uzdrowiła też... na wszystko jest jakieś lekarstwo Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 11.10.05, 08:55 a ja znowu pierwsza byliśmy u lekarza, to podobno jakiś wirus, no i z tego co widzę dzisiaj u młodego po wirusie prawie sladu nie ma ( zero kataru, kaszlu, humorek dopisuje) za to ja....jak mnie wszytsko boli , nos mi rozsadza, kicham, prycham , gardło mnie boli, głowa mnie boli... Monika bardzo sie cieszę ,że z Ewunią dobrze. Całe szczęście ,że ząbka nie trzeba usuwać. Opolanko anpisza jak po usg, wiesz już czy Zuzia będzie miała brata czy siostrę ???? Iza trzymaj się,życzę zdrówka, no i żeby jakoś się ułożyło z mężem, może chwilowa rozłąka pomoże, każde z Was będzie miało czas na przemyślenie paru spraw. Jaworka Wyborcza dla mnie też niezbyt szczęśliwa, tez nie znalażła nic interesującego. Pearl mama nadzieję ,że Tobie sieuda, trzymam kciuki. Spadam , bo mnie Igi " napastuje" Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Halo już wtorek:-) 11.10.05, 08:57 Witam! Witam kochane porannie, choć wiele z Was juz pewnie na nogach. My od 7, a teraz usilnie uzyłam nocnikowania i nic, kompletnie nie wiem jak małemu tłumaczyc. No nic jeszcze trochę porujnujemy sie na pampersy Wczoraj na areo była jakaś nowa instruktora i dała nam czadu. I dobrze ostatnie słodycze wyjdą mi z ciałak. A poza tym jest ostatni dzień takiego słońca, więcżyczę nam wszytskim miłeog dnia. Smutnym więcej słońca. Chorym więcej zdrowia. Nieuśmiechnietym uśmiechu. A i ide sie ubrać, bom w piżamce. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Halo już wtorek:-) 11.10.05, 09:00 Witam! małe_co_nieco ściągnełysmy się myślami. A "wyborcza" fatalna, moze za tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Halo już wtorek:-) 11.10.05, 09:40 male_co_nieco początek Twojego postu to też początek majego, u lekarza byliśmy wczoraj, to podobno jakis wyrus, młody jeszcze w nocy troszke gorączkował ale mniej niż wczoraj i dzisiaj wstał i nic... zero kataru, humor podwójny (nadrabia zaległości z wczoraj), goraczki tez nie ma.. ale nie mówmy hop, poczekamy co dalej dzień przyniesie. W każdym bądż razie ze spaceru chyba jeszcze nici. Ja na szczęście czuje się dobrze...chociaz mąż coś przebąkuje że go strzyka tu czy tam. Na ostatnie noce jak mały gorączkował to wyrzuciłam męża z sypilani żeby się nie zaraził...same wiece chory facet w domu to gorzej niz tuzin chorych dzieci. Chyba czas na śniadanko bo Jasiek już najedzony a mnie zaczyna ssać pozrawiam cieplutko o zaraz zmykam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Halo już wtorek:-) 11.10.05, 12:41 Właśnie wróciliśmy ze spacerku, Igi śpi a ja kawa) W aptece zostawiłam prawie 60 zł Kamiba dobrze ,że Jaś czuje się już dobrze, ale Tobie nie zazdroszczę chory mąż to faktycznie gorzej niż chore przedszkole) Co do wirusa to u nas przebiegało to podobnie , gorączka a po 2 dniach katar + sporadyczny kaszel , któr to trwały 2 dni i cisza. Mąż na szczęście się trzyma, nic go strzyka Jaworka miejmy nadzieję, że w nastepnej wyborczej coś będzie, jak dla mnie poprzednia była ok- dość dużo fajnych ogłoszeń ( niestety odzew tylko jeden: () , ale ten poniedziałek cieniutko i to bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Halo już wtorek:-) 11.10.05, 17:14 witam, widzę, że sporo z nas rozgląda się za pracą. Ja też od jakiegoś czasu kupuję Wyborczą, śledzę ogłoszenia w internecie i na naszych regionalnych stronach no i czekam na jakiś odzew. Szymek broi na maksa, ma lekki katarek, który utrzymuje się już chyba z dwa tygodnie, ale byliśmy jakiś czas temu u pediatry, mam podawać cebion i ewentualnie syropek, jakby kaszelek się pojawił. Wogóle to mały zwariował na punkcie Mni-Mini, teraz na tapecie jest Elmo, Pat i kot i Stinki i Jake, nie wiem, czy dobrze napisałam, ale mam nadzieję, że wiecie o jakie zwierzaki mi chodzi. Chciałam małemu kupić coś z tych zabawek, ale u nas nic nie ma, jedyne co znalazłam to tylko książeczke Listonosz Pat, a cy można wogóle gdzieś kupić te zabawki z Mini-Mini, Inia, ty pewnie będziesz w tamcie. Oczywiście inne mamy też proszę o pomoc. Aga cieszę się, że z ząbkiem w miarę w porządku Iza wytrwałości, może faktycznie ta rozłąka zarówno mężowi, jak i Tobie coś uświadomi, da do myślenia, i jakoś wszystko pomału sie ułoży a wszystkim chorowitkom szybkiego powrotu do drowia życzymy Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Jak to z ta wizyta u Igosii bylo... 11.10.05, 17:19 No tak... wlasciwie wszystko nie tak. jak zawsze usmialam sie do lez czytajac to co lgosia napisala. Ale neistety z kilkoma rzeczami nie moge zgodzic. Bo to bylo tak. Nie dosc ze do ostatniej chwili trzymalam biedna kobiete w niepewnosci (coz na wyjazd zalapalam sie na dostawke niejako, decydowal pan i wladca, czyli maz, w kocnu stwierdzil, ze ok na godzine mzoemy, skoro tak bardzo mi zalezy...a zalezalo bardzo). Jak juz wpadlam, to jeszcz nawiozlam dobytku w postaci meza, brata meza, ktory jechal z nami + ja i dziecko> Jak widac juz nawet pies jak nas zobaczyl to sie wystraszyl i uciekl. Do tego oczywiscie wyrwalismy z popoludniowej drzemki Mateusza a lgosie narazilismy na kupe roboty. kurcze do dzisiaj mam mega wurzyty sumienia, ktore sie jescze poglebily bo to na pewno ja sprzedalam jej jakiego wirusa. jeszcze w czwartek zle sie czulam i katarzylam... ale w piatek ju mi nic nie bylo, mialam nadzieje ze to nic powaznego a za nic nie chcialam stracic okazji poznania lgosii. No i tak chcialam zeby sie mateusz pobawil z mateuszem Z tego to juz wiecie co wyszlo. Do tego przywitala mnie super siwetnie zorganziowana mama, ktora nie dosc ze firme prowadzi do tego jeszcze dziecku obiady gotuje takie, ze moj nigdy w zyciu nie widzial na oczy... i pewnie nie zoabczy. Ja nie wiem kiedy ona ma na to czas. Do tego byly rewelacyjne ciastka wlasnego wypieku!! Ja juz nie wiem kiedy sama cos upieklam, na razie mam wytlumaczenie ze piekarnik nie dziala...ale kiedys sie w koncu naprawi, czego oczekuje z drzeniem serca. Do tego byl dla nas obiad. taki ze jeszcze dzisiaj mi slinka cieknie a my rzucilismy sie jakw yglodnaile sepy, zjedlismy... i pojechalismy bo pan i wladc..aaa I do tego poganiana przez tego PiW, nic ciotka nie przyniosla dla Matiego, tylko jhakies marne skarpetki... i ciasteczka, ktory bidulek nie moze jesc bo alergia... Do tego moje dziecko w ogole sie nie przejmujac ze przyszlo w gosci i jakis szacunek sie nalezy, rzadzil sie jak we wlasnym mieszkaniu, balaganil, panoszyl wsrod zabawek. Nic dziwnego ze lgosiowy Mateusz wolal sie temu z rozsadkiem przygladac z daleka. W koncu nie wiadomo co to za czlowieczek tak szaleje po JEGO mieszkaniu. Dobrze ze jeszcze lgosii stolu tym swoim lbem nie rozwalil. echhh A do tego kurcze otworzyla mi drzwi jakas fajna laska szczupla i zgrabna, gdzie tam moje oponki na brzuszku, ktory zreszta staralam sie wciagac ale na niewiel sie to zdalo przy takich pysznosciach. no w ogole totalna porazka... A swoja droga to moje dziecko mnie tez zadziwilo, bo chociaz jrest dosc otwarty do ludzi, to jednak ostatnio sie z niego zrobil przylepeic i nawet jak do swoich kuzyenk wedruje to niezbyt chetnie nam z rak schodzi a akurat tu wszystko co opisala lgosia jest zgodne z prawda. Widocznie od razu poznal sie na ludziach No nic musze uciekac pomeczyc studentow. Tak naprawde to sie super bardzo ciesze ze pzonalam kolejan forumowa mame, mam nadzieje ze jej maluch nie zawsze jest taki spokojny, bo przeciez to ona pisala o kasku a w takim razie dla mojego to vchyba jakis nie wiem caly kombinzeon ochronny by trzeba bylo czy co... Echchchchchchch Lgosiu bardzo Ci dziekujemy za przyjecie. Rewelacyjne. Super. i tylko nie wiem czy moge Cie polecac innym mamom, bo zaraz sie od nas nie opedzisz Zapraszam oczywiscie do gdanska i koniecznie prosze o zdjecia i przepisy na CIASTKA!!!! i chinszczyzne koniecznie tez. I kurujcie sie bo okropnie sie czuje ze swiadomoscia roznosiciela zarazkow. maraska Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Maja zwariowała na punkcie... 11.10.05, 22:38 Teletubisów oczywiście, a jak... No do tej pory jak oglądała inną bajkę to przez chwilę była zainteresowana,coś robiła, normalnie można było z nia "porozmawiać" Ale oczywicie mądra matka kupiła gazetę z płytą-na próbę,ba, no zeby zobaczyć o co w ogóle halo z tymi stworkami. No nigdy nie widziałyśmy programu w tv bo to nie nasza pora na wstawanie.Więc czemu dziecku nie pokazać.Aha. No i od kilku dni jest amok.Widziała bajkę kilka razy na komputerze i wczoraj pierszy raz w tv i ja jestem w szoku. Nic do niej nie dociera,gębula rozdziawiona w zachwycie, błysk w oczach, radośc na twarzy, a jaki płacz po skończeniu. No i ja, jak to ja, mam teraz dylemat co w takiej sytuacji robić. pierwsze primo-czy w ogóle dalej jej te bajke puszczać-no uzależnienie na maxa. Czy zaszkodzi jej to czy nie-głupie jakies to pytanie :-0 drugie primo-jak juz puszczac, to wiem że max raz dziennie,ale jak mi włączy te swoje błagalne mamamamamama i pokazowy koncert z leżeniem na podłodze i łzami to co? mogę częściej?? czekam na wasze rady pozdrawiam koncze bo płacze Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Maja zwariowała na punkcie... 12.10.05, 07:47 Gosiu, ja w końcu puszczam małemu parę razy w tyg teletubisie, te telewizyjne, bo nam niestety rzadko kiedy zdarza się przespać ich porę, ech... Też ogląda z rozdziawioną buzią i radosnym komentowaniem działań stworków, albo ulubionego pana odkurzacza, ale jak się bajka kończy to nie protestuje, no czasem lekko zamarudzi, ale żadnego płaczu nie ma. I jedna bajka dziennie na pewno wystarczy, odcinek w tv trwa chyba z 25 minut, to i tak według mnie dość długo. Trenuj nie uleganienie podłogowym histeriom i fontannom łez, za chwilę się przyda ))) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 dawno mnie nie było... 12.10.05, 09:10 czytam Was a jakże, codziennie. Jednak o pisaniu po prostu zapominam. Jak przeczytam Wasze posty, to zaraz zamykam explorera.... Tak więc w dniu dzisiejszym postanowiłam naprawić się troszeczkę. Zaczynam teletubisie - u nas także fascynacja tubisiowa na maksa choc, ostatnio troszkę zelązła, bo pora tubisowa nas omija, gdyz wtey jestesmy juz w złobie. Za to te z gazety Tubisie, to najlepszy zabijacz czasu w podróży samochodem. Włączamy tubisie, a pozniej piosenki z mini mini i dziecka nie ma, a ostatnio ten wspomagacz w podróżach jest niezbedny, bo olka nienawidzi swojego fotelika. Wyplatuje nam sie z pasów. No mały horror. histerie - obace nam nie są. Fontanny suchych łez i pokazowe tarzanie sie po podłodze, znam! Reaguje najpierw tlumaczeniem, potem obojetnoscia. Przechodzi i to dosc szybko, jak tylko publika w postaci rodzicielki znika. złobek - jest płącz straszny, jak trzeba wychodzić.... myślę, że to czas najwyższy zeby olka zostawała juz na spanie! choroby (tfu tfu) nas omijaja, wiec jest jak na razie super! papu - jakis czas temu olka przestala jesc, martwilam sie, a teraz wrocila do swoich przyzwyczajen i gebula jej sie nie zamyka. W zlobku odejdzie od stolu, babcia ja do domu zabiera, to w drodze juz musi kajzere opedzic, pozniej zupe w domu, po spaniu jablko i banan i znowu kanapki, pozniej parowek zastraszajaca ilosc, mleko na noc i o 6 pobodka z krzykiem na ustach "papu". jestem podlamana, bo nie chce wychodowac grubasa!!! przyjaciele - moje dziecko ma nowych przyjaciol. po rybce jaka ostatnio mielismy, po tym jak popelnila samobojstwo wyskakujac z akwarium , maz kupil "dziecku" rybki. 3 piranie. no i ta od akwarium nie odchodzi tylko wlepia swoje galki w te rybki - brzydkie z reszta jak cholera Park Jurajski - no i bylismy. Pogoda nam dopisala. Slonce, upal 22 stopnie i pomyslec ze to pazdziernik! Z warszawy do tego parku jest jakies 170 km. Kawalek drogi, no ale oplacalo sie. Najlepiej to tam w ogole jechac na weekend. Okolica cudna, slicznie wszystko zadbane. Latem sa splywy tratwa, kajakami organizowane. Super - widac ze nastawienie na turystow. W samym parku dinozaury imponujace. Olka tylko latala i krzyczala "dino, dino". Szok. Wydawala z siebie okrzyki radosci, zdumienia... Po prostu taka mieszanka emocji... Na terenie jest tez plac zabaw na ktorym ola tez poszalala. Byl z nami synek kolezanki (9 miesiecy starszy), wiec raj mieli nieziemski. Najlepsi byli, wszyscy padali ze smiechu, bo po parku chodzili za rączke - no czad. Dobra na razie uciekam, bo musze leciec do klienta. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: dawno mnie nie było... 12.10.05, 09:25 Hej Kobitki!!!! Opowieści ze spotań są tak wspaniale i tak powodują mega zazdrośc u mnie, ze ho, ho....tym bardzije, chęc wychodzenia do ludzi jest duża, u Zuzi takze, pała namiętnością prawie do każdej napotkanej dzidzi...jak to sobie mówi. Bajki dla niej sa mało interesujące, co prawda chwilka ogląda i na tym koniec, więcej czasu wytzymała patrząc na mecz tenisa....ma to po mamusi. Już kupki robimy do ubikacji, nie wiem jak to się stało dwa dni i załapała...wieć mnej babrania sie przy przewijaniu....o tyle dobrze. Sterta kartonów rośnie, rzeczy ubywa z półek ale i tak nie ma końca pogoda jakby ostatki dogorywającego lata Zuzia namiętnie mówi tatuś i mamuś....bardzo podoba jej sie wymawianie ś U gina wsio ok, dziidzia wspaniała, chociaż trochę większ aniz przecietnie, zdjecia usg zrobione, moje wyniki dobre, nie miął sie doktorek do czego przyczepić, wiec ja takze jestem szcześliwa Mysli me przy tatcie wciąż..ale takie pozytywne....łzy się pojawiają..... uciekam spokojnego środowego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dawno mnie nie było... 12.10.05, 12:35 same zobaczcie serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2963668.html Bebicka z twoim opisem nazbyt przesadzonym rozprawię się jak przejdzie mi jakieś chyba zatrucie pokarmowe(( A co do nosicieli zarazków - to mam dwóch chorych w pracy więc ty się nie przejmuj. Ech po tym linku wszystkiego mi się odechciało Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: dawno mnie nie było... 12.10.05, 13:14 slyszalam o tym! dzis kolega mi mowil! szok co? ale glupie kur... bo nic innego mi slina na jezyk nie przynosi Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: dawno mnie nie było... 12.10.05, 13:39 ja bym te babsztyle to za mordę i o ścianę...nawet nie rpzeczytałam tego co tam było napisane, bo same zdjecia zmroziły mą krew...głupie dziwki Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka co za koszmar!!!!! 12.10.05, 14:12 tak ja tez o tym najpierw slyszalam w radio, to nie moglam uszom uwierzyc, teraz jak czytam i patrze tez trudno uwierzyc oczom. Noz sie w kieszeni otwiera. Normalnie to ja jestem spokojna ale jak widze takie cos to na poczatku bym po pysku tak sprala zeby sie nie pozbieraly...ech juz wiecej nie bede. Cale szczescie ze ten pracownik zaniosl zdjecia gdzie trzeba. Biedne maluszki... U nas dzisiaj pojaiwl sie kaszel...wlasciwie wczoraj, taki niewiadomoco bo poza kaszlem nic nie mamy, zadnych objawow. Zastanawiam sie czy to moze nie jakies astmatyczne...brrr A do tego jak sie dzisiaj Mlody na wyrodna matke wkurzyl i odstawil swoje histerie czyli bieg z wrzaskiem w jak najdlaszy kat mieszkania, to nie wyrobil i grzmotnal w szafke kuchenna tak ze mi sie czarno przed oczami zrobilo...jemu chyba tez. nos spuchniety jak bania. To mialam dwa powody zeby pogonic do lekarza na szczescie wszystko ok, dzieci sa jendak wytrzymale A Tubisie to najwieksza milosc Mlodego, moglby chyba w domu na okraglo leciec. Staram sie mu ograniczyc do dwoch filmikow dziennie, mniej sie nie da korzystam wtedy, ubieram go, przynajmniej mi nie wyje, jakies zmiany pieluch itp. Wlasnie czy Wasze dzieciaki tyez sie tak nie lubia ubierac? Mati sie wykreca, wije i do tego wrzeszczy. A do zmiany pieluchy to najlepiej jak sa dwie osoby, jednak trzyma jak w imadle...albo teletubisie...to juz wole te teletubisie. pozdorwka I obysmy wiecej o takich historaich nie musialy czytac Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: dawno mnie nie było... 12.10.05, 14:13 no ku..a!!! zatkało mnie i w tym przypadku lincz jak najbardziej wskazany publicznie powinni podac ich personalia Jakaś paranoja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka inia - park juraski 12.10.05, 14:14 Wiesz co nie moge otwotzyc tego linka, ktory podalas???((( maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: inia - park juraski 12.10.05, 14:28 sprawdz www.baltowskipark.pl/ lub www.jurajskipark.pl Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: inia - park juraski 12.10.05, 15:56 w tym wątku (inia jeśli pozwolisz jest link, który działa Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: inia - park juraski 12.10.05, 16:06 Ha!! Genialna jestem, wlasnie wpadlam na mysle ze moze musze zmienic przegladarke www. Mamy Mozille i juz kiedys nie moglam otworzyc stony, zmianilam dziala dzieks Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: inia - park juraski 12.10.05, 16:40 Witam! Kochane o tych dwóch jędzach nie chce nawet myśleć. Zmaurowało mnie jak słyszałam w radio, a teraz jAK zobaczyłam te zdjęcia to bym udusiła. No to na wstepie trochę nerwów. A teraz napiszę, że jakoś mi dzisiaj cudownie. Tak słońce świeci, i jestem jakaś pełna optymizmu Moze tak na przekór wszytskiemu)))))))))))))))) U nas tęz mega nerwy i krzyk ze strony Albert, jak coś jest nie po jego myśli. Więc ja spokojnie tłumacze, a potem nie reaguję. I naprawe jest mic ięzko, bo sama jestem nerwus i choleryk. W nocy pan się budzi i jęczy. Ja wstaję biorę go na rece i on pokazuje na nasze łozko palcem i już sienawet nie staram tego zmieniać. Z nocnika nici( Teraz Albiś u mamy, ja z siostra na areo, męzuś ma obiadek, no pa Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba środowo popołudniowo1``1 12.10.05, 17:17 No i stało się! Mąż rozchorwał się na dobre. Karamba! Dysk przenośny dzięki któremu przenosze zmontowane programy z domu do roboty i odwrotnie - zepsuł się! Mąż zepsuty, dysk zepsuty... dobrze że młody się naprawił i juz tylko trochę tylko nos mu przecieka. Z chorym mężem jest tak - trzeba na obiad zrobić urubione faszerowane rurki - canelloni, noi bo przecież taki chory to przyjemności trzeb arobić, i skakac koło meża i pytać czy przypadkiem jeszcze na coś ma ochotę i czy wziął leki. I okna jak się wraca z pracy trzeba szeroko otwierać, bo mąż myśli że jak chorzy to juz i świeże powietrze może leżącym w domu może zaszkodzić. I ptanie trzeba wstawić, bo chory nawet trzech guzików w maszynie nacisnąc nie może ufffff........ Ja tez chce być chora!!!! tak na jeden dzień! leżeć i już! i niech mnie nawet siódme poty oblewają! a jeśli chodzi o Teletubisie to kocham je bardzo (mamy 3 płyty) To dzieki nim mogę co rano wykonać toaletę, zrobić śniadanie i kilka innych rzeczy zajrzę wieczorem pozdrawiam Na mecz mój mąż oczywiście troszkę wyzdrowieje, no może nie na tyle żeby piwko wypić ale z pewnością będfzie prawie w pełni sił! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps telewizja 12.10.05, 17:37 Wła?nie dostałam listopadowe "Dziecko". Jest tam artykuł o oglšdaniu telewizji przez dzieci. Piszš, że dwulatek nie powinien spędzać przed ekranem więcej niż 20 minut dziennie. Piszš o złych stronach telewizji ale też o dobrych - że można zobaczyć to, czego bez telewizji by się nie zobaczyło (programy przyrodnicze, podróżnicze itp.) Bardzo chwalš Mini-mini. My tego problemu nie mamy: Ewuni puszczamy bajeczkę na dobranoc i tyle. Ostatnio o Żwirku i Muchomorku. Na koniec robi im papa na dobranoc. Teletubisie podobały jej się jak była muzyczka, potem jej się znudziło. My?lę, że nie warto ulegać żšdaniom dzieci. U mojej koleżanki teletubisie lecš praktycznie na okršgło bo jej córeczka tak chce. Ewcia też czasami bardzo protestuje przy ubieraniu. Często pomaga jak pozwolić jej samej wybrać ubranko albo zapytać na którš nóżkę założyć skarpetkę. Nasze dzieci coraz więcej chcš robić same. Pearl, zainspirowała? mnie i też w poniedziałek idziemy na zajęcia Musical Babies. Ewunia uwielbia muzyczkę, tańczy i ?piewa po swojemu (ostatnio słowa to głównie koko koko), zobaczymy jak jej się spodoba. Fajnie, że próbne zajęcia sš bezpłatne. Pozdrawiamy i zdrówka wszystkim chorujšcym Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka musical babies 12.10.05, 21:08 No dobrze to ja poprosze o szczegoly, coz to takiego te zajecie??? i gdzie mozna sie na nie wybrac??? Juz nie pierwszy raz przywija sie watek chodzenia na zajecia muzyczne. My tez chcemy, ale nie wiem gdzie tego szukac. Bardzo cchemy wiec podpowiedzcie pozdrawiam maraska Kamiba nie dziwie sie ze maz na mecz wyzdrowial, moj na pewno tez bylby zdrowiutenki, ech Ci faceci. Kochana duzo spokoju i cierpliwosci. mi zazwyczja starcza na 1-2 dni choroby meza... Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: musical babies 12.10.05, 23:13 Cześć, Moja Inga jakoś nadzwyczaj nie przepada za Teletubisiami. Podoba jej się bajka, ale przez jakieś pierwsze 10-15 min. później zaczyna się nudzić. Dla niej chyba mają za mało akcji. Lubi również końcówkę filmu, jak Teletubisie robią papa. Tak więc nie mam problemu, aby ją od telewizora oderwać. Mam ostatnio problem z Ingą. Do tej pory kiedy jakieś dziecko opuszczało plac zabaw, to mówiła papa i bawiła się dalej. Teraz dostaje histerii i żadne argumenty do niej nie trafiają. To samo się dzieje, jak jakieś dziecko pójdzie na np.huśtawkę. Dzisiaj to mnie już rozbroiła, ponieważ zaczęła płakać za przelatującym samolotem. Mam nadzieję, że jej to po jakimś czasie przejdzie, bo jakoś sobie nie wyobrażam dalszego postępowania. A może macie jakieś propozycje aby to zmienić ? Uciekam, ponieważ od godziny próbujemy uśpić małego potwora bez rezultatów. To też jest nas następny problem. Już od jakiś 3 tygodni nasze dziecko wieczorem usypia 1-1,5 godz. Tu też nie mam żadnych pomysłów dlaczego tak się dzieje. Staram się aby spała w ciągu dnia wcześnie i nie więcej niż 1,5 godz. Zresztą popołudniowe usypianie zajmuje 10-20 min. Macie może jakieś pomysły ? Jak się to szybko nie zmieni, to razem z mężem zwariujemy. Najgorsze jest to, że musimy przy niej cały czas siedzieć. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: musical babies i usypianie 13.10.05, 08:49 lidka moze inga ma za duzo wrazen i emocji w ciagu dnie i dlatego wieczorem jest taka "chetna" do spania? Może wieczorkiem tak od 17-18 wprowadzaj jej zabawy wyciszające? Zamiast rozrabiania po całym domu, moze porysujcie albo malujcie? Kupiłam ostatnio farby do malowania palcami, no i moje dziecko wpadło! Maluje obrazki dla wszystkich, chodzi i obdarowuje a babcie sa wzruszone Super atrakcja i bardzo uspokaja. zajecia musical babies prowadzone sa chyba tylko w Warszawie. My bylismy kilka miesiecy temu na tych zajeciach, ale srednio mi sie podobało. moze teraz jak ola starsza byloby lepiej? no ale mam problem bo zajecia sa tylko rano w tygodniu albo w weekendy. w tygodniu odpada, a w weekendy nie zapisuje sie na zadne zajecia bo nie lubie miec zadnych zobowiazan. Wiecie czesto wyjezdzamy, wiec szkoda zeby przepadaly nam zajecia, bo tanie to one nie sa. kamiba - lacze sie w bolu posiadania chorego meza! mojego wczoraj zawiala, m sztywna szyje, a zachowuje sie jakby go walec przejechał! no załamka! U nas damko meskie sprawy na bardzo dobrej drodze, maz zrozumial o co mi chodzi i podjal pewne kroki zeby rozne sytuacje zmienic. Widac ze mu zalezy, wiec warto bylo sie dasac! Mam nadzieje, ze u was tez lepiej. Martwie sie o sylwie, ona miala problemy z mezem i tak dlugo sie nie odzywa.... nie wspomne o korduli ktora sie chyba utopila w pracy! a godiva? czy pamietacie kiedy sie ona ostatnio odzywała? no i kamymamam moglaby sie do kompa dorwac, zeby cos skrobnac!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 12.10.05, 23:07 Poszłam uśpic małego i usnęłam. Mąż zawsze mnie budził ale dzisiaj jest przecież chory i ogladał mecz i wstałam niedawno (22.43)... nie wiem co robic czy iść dalej spać czy wstawać...kretyńska sytuacja. A miałam takie piękne plany. On mecz - ja zaległości w lekturze. I nic . Wsciekła jestem. I zmywanie zostało. Przecież nie chce mi sie o 23.00 zmywać. I jeść mi się chce ale tak późno to sie już nie powinno. Kolorowych snów mamuśki! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 09:33 Cześć, ja dziś pierwsza jaki nigdy. Też ostatnio myślałam o dziewczynach, które się dawno niie odzywały np Asik. Hej dajcie znać. Ja mam staszne problem z usypianiem Henrysia, chciałam żeby nauczył się sam zasypiać. Zostawiałam go w łózeczku a on oczywiście wył i w efekcie boi się że go zostawię i muszę siedzieć z nim i czekać żeby usnął czsami nawet około godziny. Niby już śpi, powoli wychodzę a on się po chwili budzi i panicznie płacze. Efekt kompletnie inny niż miał być. Moja mama ciągle jest u mnie i bardzo mi pomaga, niestety w środę wraca do Polski. Zobaczxymy jak to usypianie będzie wyglądac. Lidka wieczorami jest nie śpi. A teraz idę zaszczepić mnego pierworodnego. pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 10:07 No tak i pogada sie zepsuła, szkoda. zajęcia- inia z tego co mi wiadomo to są juz zajęcia popołudniowe,mi te zajęcia też średnio sie podobały, ale widziałm że Majce sprawiły dużą frajdę. Są też jeszcze na Ursynowie zajęcia w żłobku czy przedszkolu prywatnym, takie popołudniowe, coś jak adaptacyjne.Można przychodzić na g.16.30 do 18 i dzieciaki bawią sie, maja rytmikę, zajęcia itd. dzis idziemy na pierwsze zajęcia.A że popołudnia coraz brzydsze to może czasem się wyubierzemy,choć tanie tez nie są. musicalbabies kosztują 12zł a te 20zł. usypianie-Lidka u nas tez czasem wieczorem usypianie trwa bardzo długo.Kiedys to kładłam się z Maja przed 21 i tak lezałyśmy i leżałyśmy i tylko sobie nerwów napsułam,na dziecko się nawsciekałam,czasem aż potem ryczałam że cos jej nagadałam albo podniosłam głos i dałam spokój. W dzień Maja śpi długo i ja mam taką zasadę że nigdy jej nie budzę,widocznie tyle snu potrzebuje.Nic dziwnego że potem wieczorem zmęczona nie jest więc czytamy, rysujemy, wygłupiamy się.Już mała niby chce spać,światła wyłaczone a tu znowu zaczyna gadać, coś jej się przypomni, coś nam pokazuje. Czasem troche się złośzczę ale wychodzę z założenia że, tak jak pisała Inia, miała dużo wrażeń w dzień i trudno jej zasnąć. Przeszło mi narzekanie że nie mam dziecka co to o 20 spi a ja nie mam wieczoru dla siebie. No ale mi to specjalnie nie przeszkadza,moze inaczej byłoby jakbym pracowała. Choć czasem to strasznie zazdroszcze np malilce że ma wieczór dla siebie,ale zawsze można się jakos zorganizować. Poza tym zauważam że chyba jestem mało wytrzymała na Majki placz,narzekania.Dużo zrobię aby była zadowolona-w granicach rozsądku oczywiście.Może wychowuję małą terrorystkę ale tak czuję Niewiele jest rzeczy których jej nie wolno,rzadko słyszy ode mnie to słowo, o ile nic jej nie grozi gdy cos chce zrobić. No i pewnie dlatego tak 'ocięzale' zabieram się do definitywnego końca z piersią bo wiąze się to z płaczem,achh.Ale postępy są. No to się rozgadałam. Uciekam bo mała zaczyna mi sie wdrapywac na kolana. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 10:20 pearl kiedy ty dokładnie przyjeżdżasz w nasze słoneczne strony? Bo u nas piękne słońce! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 10:39 Lgosia no to ja poproszę o przepis, jak być tak super zorganizowaną kobietą jak Ty??? Roboty w pracy mam tyle, że nawet już nie biorę się za bieżące sprawy, bo nie ma sensu, bo i tak się przedawnią... Nowego pracownika mamy mieć od 2.listopada, ale zanim się wciągnie... W domu załamka, gdyby nie moja mama nie miałabym co jeść i w czym chodzić, bo czasu nie mam na nic. A mój mąż ma czas żeby sobie na mecz do Anglii pojechać, no bo przecież w domu tak często bywa... Ehh chyba ta pogoda mnie dołuje, bo cosik gorsza niż wczoraj, nie wiem co zrobię jak zacznie padać. Inia nie pisz mi o wyjazdach w weekendy, bo ja nawet na to nie mam czasu. Mój mąż ma w przyszłym tygodniu zarząd wyjazdowy, czyli wróci do domu w niedzielę. Marzę już żeby był 9 listopada, bo wyjeżdżamy wtedy na narty do Austrii i może chociaż trochę odpocznę... Dziewczyny jak mam przekonać Michała do mleka modyfikowanego? On uznaje tylko krowie a nie chcę przesadzać z ilością. Magda nie zazdroszczę pozostania sam na sam z dwójką małych szkrabów, ja w obecnej sytuacji chyba bym się załamała, ale znając Twoje optymistyczne podejście do życia na pewno wszystko będzie ok! Opolanka nie chcesz pisać, czy Zuzia będzie miała brata, czy siostrzyczkę, czy jeszcze po prostu nie wiesz (a może jak nie doczytałam). Lgosia albo Bebicka, któraś z Was miała chyba namiary telefoniczne do Asik? Wiecie co u niej? A ktoś miał inny kontakt z Sylwią? Iza głowa do góry! Mam nadzieję, że mąż jednak pójdzie po rozum do głowy. Coś miałam jeszcze napisać, ale zapomniałam. Po prostu za dużo spraw na głowie... Ja chcę urlopu buuuuuuuuuuuuuuuuu Ewa Nasz Michał Nasz Michał ma dziś Dyżurka dla lekarzy i pacjentów Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 10:42 Aha a czy któraś z Was wie jak się czuje Dabrowianka? Dawno się nie odzywała! A Jagódka skończyła wczoraj półtora roku. Wszystkiego naj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 10:53 ja mam kontakt z dabrowianka, zaraz do niej napisze sms co tam slychac i dam znac! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 11:13 eklon do asik_w napisałam sms-a przed chwilą, więc może odpowie? Pearl pogodę będę trzymać, a w razie co polecam naszą piaskownicę na balkoniku. Eklon wcale zorganizowana nie jestem. Podobnie jak ty bieżących spraw nawet nie ruszam, by się za bardzo nie denerwować. W szafce jeszcze od czasów ciąży leży ogromna teka spraw bardzo ważnych do załatwienia od zaraz. Nie muszę wam chyba mówić jak dawno byłam w ciąży. W firmie się za często nie pokazuję, bo tam w panikę wpadam. Nowi pracownicy nie przeszkoleni marketingowo, nawet nie wiem, jak się nazywają. Za starego pracownika od marca zalegam z Zusem, bo dopiero wczoraj odkryłam, że w marcu skończył 25 lat. O wyniki kontroli podatkowej, która nawiedziła nas tydzień temu nawet się nie pytam Generalnie stosuję od ciąży zasadę, że lepiej się męża nie pytać co w firmie, by się nie denerwować. Zrobiłam sobie stanowisko pracy w domu, mam połączenie z kompami w firmie i robię na razie naprawdę tylko niezbędne sprawy np puszczanie przelewów i kontrolowanie grubszych finansowych spraw. Wszystkie pomniejsze zostawiam na czas, gdy sytuacja się unormuje. Ale z tego co widzę, SYTUACJA już się nigdy nie unormuje. Zamiast pilnować biznesowych spraw ja aktualnie studiuję zagadnienia lambliozy, kandydozy itp ewentualnych przyczyn alergii. Właśnie mi ASIK_W odpisała, że wszystko ok, że za nami wszystkimi tęskni i że niedługo będzie miała stałe łącze i się odezwie - i oczywiście pozdrawia nas serdecznie. Ja z kolei martwię się o ja-sylwię Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 10:41 Gosiu miałyśmy być już w poniedziałek wieczorem ale chyba dotrzemy jednak we wtorek. zadzwonie jak tylko bedziemy w domku. Trzymaj taką pogode do naszego przyjazdu) do zobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 12:09 Izabela, napisz co u Ciebie, jak sobie dajesz radę. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się po Twojej myśli. U nas z usypianiem było kiedyś ciężko i też trzeba było 40-60min siedzieć przy łóżeczku (niemąż był w tym lepszy, ja po 20min tracę cierpliwość), ale teraz jest naprawdę w porządku, mały zwykle zasypia koło 20, w 10-15 minut, no i można teraz już czasem wyjść z sypialni, a on zostaje sam, coś tam sobie mruczy, śpiewa i sam zasypia. Nie zawsze, ale coraz częściej. Mnie za to dołują poranki, ostatnio znowu młody wstaje koło 6.15, a ja się uczę do 24-1 i rano jestem nieprzytomna. O 18 muszę pić kawę, żeby przetrwać wieczór, no i raz na 5- 6 dni zasypiam już o 22, a mi tak szkoda wieczoru! Z jedzeniem różnie- jednego dnia je więcej ode mnie, następnego żyje na mleku i jogurcie naturalnym, kolejnego nie chce jeść obiadu, następnego nie chce kolacji, następnego mleka i tak w kółko. Ale ja też nie mam codziennie apetytu, więc traktuję to jako normę. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 12:22 Ja też martwię się o dziewczyny,które od dłuższego czasu milczą. Jeśli nas podczytujecie, to chociaż krótko napiszcie co u Was. Fakt, Sylwia i Godiva nie odzywały się całe wieki a obie były w nienajlepszych nastrojach. Zasypianie: nie chcę nikogo zdenerwowac ale Niko od zawsze zasypia sam. Owszem czasem, od wielkiego dzwonu ma z tym problem, ale wtedy kilka minut z mamą na łóżku z reguły wystarcza. A tak na codzień (od pierwszych dni życia) odkładam go do łóżeczka, dziecko się chwilkę wycisza w samotności i zasypia. Bez płaczu, krzyku ani marudzenia. Mówię mu, że jest pora snu i że czas odpocząc, daję buźki a dziecko robi mi "pa pa" i wychodzę z pokoju. Wieczorem zasypia ok 19.30 i śpi do ok 7.30. W dzień śpi godzinkę. Tak więc ja niestety nikomu w tej kwestii pomóc nie mogę bo u nas problem z zasypianiem nigdy nie istniał Mycie zębów: Niko myje bardzo chętnie ale bardzo krótko i niestety widzę efekty w postaci brzydkiego nalotu. Wczoraj jak mu powiedziałam, że ząbki są "fa" (bo tak rzeczy brzydkie, brudne czy śmierdzące określa moje dziecko) to nawet dał sobie umyc gruntownie Nocnik: Owszem sadzam Nika. Czasem są efekty a czasem nie. Ale chyba trochę zaczyna kumac bo jak zrobi siusiu na nocniczku to pokazuje między nóżki paluszkiem. Nawet mówi czasem kupa, sziszi ale nigdy w związku z czynnościami które robi bądź zamierza zrobic. Zdrowie: Nadal ma katar, kaszel, kicha i niestety poświstuje mu w oskrzelach. Lekarz twierdzi, że jest lepiej. Oby miał rację. Mój portugalski: leży odłogiem. Kuruję dziecko i w związku z tym już nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na kursie. Martwi mnie to, bo siedząc w domu z dzieckiem nie nauczę się go nigdy... A na koniec napiszę Wam o wytrzymałości komórek firmy nokia. Moja trafiła wczoraj do pralki. Zanim zorientowałam się, że tam jest, pralka zdążyła napełnic się wodą i wykonac parenaście obrotów...Gdy odpompowywałam wodę i patrzyłam z przerażeniem na zawartośc bębna Niko był obok mnie. I mówię mu, że mama jest gapa bo telefon jest w środku. Dziecko przysiadło przy mnie i zmartwione mówi "aja aja" co określa telefon, halo, cześc. Wyjęłam, rozebrałam i wysuszyłam. Dziaaaaała!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 13:21 Hej... po pierwsze co do rodzeństwa Zuzi, to chcemy miec niespodziankę, taka jak było to przy niej, wiec nie wiemy jaka płeć buszuje w mym brzuszku, który z dnia na dzień jest większy i większy...ta druga ciaża to inaczej u mnie rpzebiega, wiecej kilo na wadze, wieksze wymiary...ale poczucie takie samo, czyli super. Pogoda iście ciepławo jesienna, wiec pokarmiłysmy parkowe kaczuszki....za chwilkę rpzypada pora spania... Co do łóóżeczka, to znowu mała śpi z nami, ale nie będę forsowac jej, teraz tylko jak się przeprowadzimy i coraz bardziej myslę o kupieni zwykłego łóżka dla dziecka, bo ona strasznie sie wierci, kręci przemieszcza i te łóżeckzo wydaje mi sie, ze ma za mało jak dla niej przestrzeni, ale to na nowe mieszkanko. Wczoraj tam byliśmy pomierzyć i mam orzech do zgryzienia bo meble są ale jak je ustawić aby było fajnie i przytulnie, to mi teraz spędza sen z powiek ale ogólnie to poczucie dobre.... miłego dzionka i chyba pisałam że Wam zazdroszcze tych spotkań, oj jak bardzo....uuuuu...nawet nie wiecie, jakbym chciała w nich uczestniczyć buziaczki dla chorusków Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 13.10.05, 14:45 Szkoda, że pogoda się popsuła, ale jutro ma być lepiej. Mam nadzieję! Jagna, jak ja ci zazdroszczę zasypiania Nika. No i te 12 godzin to śpi bez przerw? Ja jak prześpię 4 godziny ciurkiem to się cieszę. Mam nadzieję, że jak Ewę odstawię od piersi to się wreszcie wyśpię, ale mogę jeszcze trochę poczekać. U nas też z zasypianiem trudności i Ewa wieczorem zasypia bardzo późno. Spróbuję tego o czym pisze Inia, zabawy wyciszające. Wczoraj bawiłyśmy się masą solną - Ewie bardzo się podobało, trochę próbowała brać do buzi, ale niewiele. Wrzuciłam w wyszukiwarkę Sylwię: znalazło posta z 5.10, pisała, że pisze z nieswojego kompa i pytała o stulejkę. Mam nadzieję, że jak znajdzie chwilę to nam napisze co u niej. Godivę też szukałam, ostatni post był w naszym wątku. Ale Marcówki przeniosły się na forum zamknięte, więc tam może się udziela. Wyszukałam też Contrarię, znalazłam na Majowych staraniach z dobrymi wieściami! Tak więc apeluję: Dziewczyny, które dawno się nie odzywałyście - skrobnijcie chociaż kilka słów!!!!!! Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Igosiaaaaaa 13.10.05, 15:18 beczelnie sie przypominam o przepisy!!! Cistka i chinszczyzna. Widzisz nie mam co dzisiaj na obiad zrobic byloby jak znalazl... ale juz kupilam skladniki na makaronowe szalenstwo...ciekawe tylko czy Mlodemu to podpasuje. Wczoraj oczywiscie wzgardzil obiadem echchch tez sie zastanawiam co slychac u dziewczyn, czyzyby zupelnie przestaly nas czytywac... moze sie jeszcze odezwa. A co do zasypiania u nas tez Mlody zasypia sam, dostaje mleko, potem zazwyczja maly horror z myciem zabkow, na szczescie maz w nim uczestniczy, nie ja i potem mietolac swoja zasmierdziala, pomimo czestego prania maskotke i gadajac po swojemu po dlyzszym lub zazwyczja krotszym czasie pada. A poza tym u nas jeszcze piekne slonce o czym speisze doniesc bo zazwyczja to ja biedna musze sluchac jak u Was cieplutko i milo a u mnie szarzyzna. Acha i przy okazji od kilku dni mysle tez ze kordula chyba zapracowana tez bardzo, a moze jakies spotkanko w te ostatnie piekne dni??? odezwij sie pozdrowka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Igosiaaaaaa 13.10.05, 15:36 ciastek nie zrobisz jeśli nie robisz masła klarowanego. A masło klarowane wam chyba niepotrzebne. Bo ciastka to produkt uboczny klarowania masła - żeby się piana nie zmarnowała))) - Ciastka to uroki rodziców uczulenia ich dziecka na białko mleka krowiego Cała tajemnica chińszczyzny natomiast tkwi w marynowaniu kilkugodzinnym mięsa w odpowiednich przyprawach: sos sojowy ciemny, olej sezamowy i przyprawa chińska 5 smaków (np z Kamisa) i pieprz i sól. Mięso się marynuje a później smaży. Marynatę robię na oko Dodaje się smażone paprykę i cebulę i ketchup - trochę wody - i wszystko się bełta. Jezu! Więcej nie napiszę, bo mi od 2 dni jest niedobrze jak cholera i chyba zaraz..... Jak mi przejdzie jakieś to zatrucie czy wirus to wtedy mogę więcej popisać Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Igosiaaaaaa 13.10.05, 15:41 lgosia a może ten wirus ma już kilka tygodni i okaze sie byc bratem lub siostra dla mateusza??????????????????// Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Igosiaaaaaa 13.10.05, 15:49 ach wolę nie myśleć teraz o choróbskach(( Zrobiłam Mateuszowi (szukając genezy alergii) powtórne badania na lamblie, pasożyty i candidę a przy okazji sobie na candidę no i Mateusz jest czysty a ja za to tak jak podejrzewałam od 15 lat mam patogenne ilości grzybów w całym organiźmie. Stąd moje depresje, permanentne zmęczenie, rozdrażnienie, trudności w koncentracji, zapamiętywaniu itp. Ale jak od 15 lat co jakiś czas sugerowałam to lekarzom, to mnie wyśmiewali A teraz mam kwit z badań w ręku i wypadałoby przejść się po tych lekarzach i im wcisnąć ten kwit w oczy! Najgorsze jest to, że ja bym wolała, by Mateusz miał tę kandydozę a nie ja. Bo to by znaczyło, że "wystarczy" pozbyć się drożdży i wszystko będzie ok. A tak nadal nie wiem co z tą alergią u niego No a przede mną drakońska dieta, której w życiu nie zrobię, skoro przeżyłam 15 lat w permanentnym braku energii to może i przeżyję następne kilkadziesiąt lat co? No nie wyobrażam sobie być na diecie likwidującej candidę((( Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Igosiaaaaa odslona druga! 13.10.05, 21:23 Kochana zalamalas mnie calkowiecie i kompeltnie i na calej linii. Bo tak najpierw sobie wyobrazilam jak to ja robie cos co musi swoje odlezec marynowane... a dodam ze nie robie przepysznych, zdrowych obiadkow dla mojego syna, ktory dzisiaj rowniez daniem obiadowym matki wzgardzil. Ale no dobrze, jeszcze bym przezyla... Ale te ciastka....ja sie tak nie bawie. To znaczy sie co nie moze byc taka zwykla piana z jajek? Czeumu musi byc jakas specjalna??? Bo jak sie inaczej nie da to ja moge zrobic to maslo, tylko poweidz jak, trudno chlopaki zjedza... a ja bede miala ciastka. No bo nie bede przeciez jechac do Polic A te grzyby to tez brrr, ale powiedz skad Twoje przypuszczenia ze masz takie swinstwo w organizmie? Jakies szczegolne objawy? Ja w ogole nie w temacie, ale nie mozna ich antybiotykami? musi byc jakas specjalna dieta??? Kurcze ciekawska jestem I chyba nienormlana do tego. Sluchajcie zmieniamy mieszkania, znalezlismy cos fajnego, maz w ogole prawie o niczym innym nie moze myslec. Mieszkanie ma wlasciwie wszystko to o oc nam chodzi, super lokalizacja, swietna cena. Cena bajkowa!! A ja coz caly czas jestem sceptyczna. W sobote idziemy podpisywac umowe przedwstepna... czemu sie nie ciesze?? Do tego dzisiaj wybralismy sie jeszcze obejrzec jedno mieszkanie...ktore mnie powalilo. Bo powiedzcie jak czesto zdarza sie ze wchodzisz do urzadzonego mieszkania na sprzedaz i wiesz z emoglabys je brac takie jakie jest, nic nie zmieniac, bo ono jest w twoim stylu. No jak czesto?? To mieszkanie to bajka..tylko przy niewiele wiekszej powierzchni prawie dwa razy drozsze((( no i lokalizacja gorsza bo przy glownej przelotowej ulicy Trojmiasta. Czy ja jestem nienormalna...? buuu no nic pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Igosiaaaaa odslona druga! 13.10.05, 21:50 bebicka co do tych mieszkań może ci się jakiś instynkt włączył? A ja ciągle się zastanawiam, czy czekać na budowę domu czy wymieniać mieszkanie na większe i następne dziecko poczynać. No ale nie opłaca się tracić forsy i energii na przeprowadzki z mieszkania do mieszkania jak w planach dom... no ale ten dom tak znów szybko nie powstanie a latka lecą.... A propos kandydozy (czyli przerostu candidy - drożdży w organizmie) niezdecydowanie i wieczne niezadowolenie jest jednym z jej objawów))) A tak na serio - zaczęłam ją u siebie podejrzewać z 15 lat temu po oglądnięciu programu telewizyjnego na ten temat. Wszystkie objawy mi pasowały - a głównie permanentne niewytłumaczalne zmęczenie - 15 lat temu wchodząc na 2 pięterko musiałam odpoczywać na każdym półpiętrze po 15 min. Latałam po lekarzach i patrzyli na mnie jak na wariatkę Antybiotyk powali grzyba na chwilę - jakieś może na 2 tygodnie - a później grzybek się uodparnia i zaczyna się odbudowywać (nawracające grzybice pochwy, rzekome alergie, zatkany nosek itp.) Trafiłam na ten temat candidy przy okazji alergii. Wg niektórych zwolenników teorii nie ma alergii jako takiej - są albo grzyby, albo pasożyty albo lamblie. Wszystkie te świństwa powodują alergię. No ale Mateusz w pierwszych badaniach czysty. Zobaczymy co przyniosą powtórki Szczerze mówiąc mam dość tych pieprzonych alergii, grzybów, mojego zatrucia, katarków itp, itd. A co do ciastek założę się, że jest mnóstwo przepisów na "normalne" ciacha. Ja akurat robię te, bo muszę Mateuszowi klarować masło, by nie miało białka mleka krowiego. No i po tym klarowaniu zostaje piana z masła Dla zainteresowanych candidą daję link www.zdrowie.klips.org/cichy_zabojca_nowy.htm Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Igosiaaaaa odslona druga! 14.10.05, 07:50 Dzisiaj mały obudził się dopiero o 7.00, co za radość! Jego spanie to dla mnie zagadka, bo dobowego zapotrzebowania na sen nie da się uśrednić- potrafi przez kilka dni spać 20-6 i 1h10min w dzień, a potrafi przez tydzień 20-8 i 3h w dzień. Związku z poziomem aktywności fizycznej/ wrażeń w ciągu dnia brak. Wczoraj po południu pojechaliśmy do figloraju, bo pogoda była brzydka, małemu bardzo się podobało, a że ja musiałam razem z nim działać w różnych labiryntach i wspinaczkach, to nieźle się zasapałam przeraczkowując setki metrów (!). Rany, co za ciekawostki można na forum przeczytać- candida przyczyną wiecznego zmęczenia, jestem w szoku! Opolanka, jakie imiona obstawiacie tym razem? Więcej kilo na wadze w drugiej ciąży??? Mam nadzieję, że da się to jednak potem zgubić. Chociaż moja doświadczona koleżanka twierdzi (na pdst obserwacji siebie i wielu innych babek), że pierwsza ciąża nie zostawia żadnego śladu, po drugiej już niestety zostaje jakiś kilogramik, jakaś fałdka albo zwis, za to po trzeciej to już bardzo trudno się pozbierać, a brzuch zostaje na dłuuugo. Mam nadzieję, że to nieprawda )))) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Igosiaaaaa odslona druga! 14.10.05, 08:41 Malilka no to mnie załamałaś, bo u mnie po pierwszej ciąży zostały kilogramy a po drugiej to chyba będę potrzebować dzwig, który wciągnie mnie na nasze parę schodków! Od kilku dni boli mnie brzuch, mam jakieś dziwne skurcze niby jelit niby żołądka. Miałam już kiedyś robioną gastroskopię ale nic nie wyszło. Zastanawiam się, czy to nie na tle nerwowym, bo pracy mnóstwo a ja w powijakach. Dziś wraca małżonek. Ale powiem Wam szczerze, że jakoś się nie cieszę, bo ostatnio przyjeżdża do domu chyba tylko po to, żeby mnie wkurzyć. Może ja też mam jakiegoś grzyba, tylko ten mój ma dwie nogi, dwie ręce i jakieś 15kg nagwagi :-0 Monika napisałam na priva. Śmigam pracować... Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 14.10.05, 11:02 No nie! Jestem w szoku, że ktoś mnie tu jeszcze pamięta! Jagna!! Dzięki. No cóż, ja nie piszę już dłuuuugo, ale czasem wpadam Was podczytać - czasem, bo czasu nie mam na nic. Pewnie niektóre z Was zauważyły, że jak raz wypadnie się z obiegu, bardzo trudno potem wrócić. I u mnie tak właśnie jest. Parę tygodni bez Was i ciężko odbudować kontakt. Zatem siedziałam sobie cichutko i tylko po cichu Wam gratulowałam (Opolanko Tobie i wszystkim innym podwójnym mamuśkom), współczułam bolesnych strat..., rozpadów związków.... Inia - nie udało mi się Ciebie upolować w TV (będą powtórki??). Zatem, moje drogie - pewnie rzeczywiście miałam podły nastrój, kiedy pisałam ostatnio, ale teraz to już nawet nie wiem, z jakiego powodu Melduję posłusznie, że u nas wszystko w porządku. Ewa jest małym, kochanym łobuzem, rozrabiaką i cwaniarą Cieszymy się z każdego dnia razem, uczymy się nowych rzeczy, wymyślamy nowe zabawy i raczej nie rajcuje nas wizja nadchodzącej zimy... Takie krótkie było to lato... Nie kupiłam małej jeszcze bucików na zimę. Ale da radę No to dałam znak Miło, że ktoś o mnie jeszcze pamięta Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 godiva!!! 14.10.05, 11:26 nareszcie!!!!!!!!!!!!!! pisz kobieto częściej co? i zaznaczam, że nie tylko Jagna o Tobie pamięta!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: godiva!!! 14.10.05, 12:23 To prawda! Wszystkie tu o Tobie i innych milczących mamach w ostatnich dniach myślałyśmy i pisałyśmy. Cieszę się bardzo, że u Ciebie wszystko w porządku. I jak już odświeżyłaś kontakt to odezwij się chociaż raz w miesiącu Moniko, Niko faktycznie śpi całą noc. Z reguły przebudzi się z powodu kaszlu, złych snów czy innych niedogodności ale po minucie, dwóch sam zasypia. Tak więc nawet do niego nie wchodzę, żeby go nie drażnic. Wcześniej jak leciałam na każde mruknięcie to efekt był taki, że dziecko się wybudzało i zmęczone nie mogło zasnąc. Teraz interweniuję dopiero jak płacz jest konkretnie mnie wzywający Lgosiu, strasznie mi przykro z powodu Twoich dolegliwości ale wierzę, że i z tym dasz sobie radę i niebawem ukatrupisz "gada". A co do Matiego, to bardzo się cieszę, że on jest czysty! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: godiva!!! 14.10.05, 12:35 Może jak tak myślami będziemy wzywać pozostałe mamy to i one się odezwą! Godiva miło Cię poczytać! Pisz częściej. No to ja czekam na stałe łacze Asik, bo jestem ciekawa, czy jest w Polsce, czy też jednak w Irlandii z mężem? U mnie dziś nastrój weekendowy, nie chce mi się nic a za oknem robi się znowu przepiękna pogoda. Jagna ja Cię kobieto proszę, nie pisz mi o przespanych nockach, bo ja mam tak zakodowane wstawanie, że nawet jak śpię poza domem, to budzą mnie wszystkie podejrzane dzwięki i nie potrafię się wyspać. Zaczynam tak w ogóle definitywne odstawianie od piersi, no bo wyjazd się zbliża a z drugiej strony przecież do końca życia nie będę cierpieć tylko dlatego, że mojemu synusiowi raz dziennie nad ranem przypomina się o istnieniu mamy- mleczarniI! Muszę się poza tym pochwalić, (chociaż nie wiem, czy magia forum znowu nie zadziała), że dziś wypił aż 70ml mleka Nestle. Ciekawe, czy to taka chwilowa chętka, czy jednak trwała miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Eklon :-) 14.10.05, 12:53 Ja zaczęłam przesypiac noce odkąd wpakowałam Nika w śpiworek Wcześniej, to nawet jak on spał, ja wstawałam kilka razy przykrywac go. A teraz wiem, że jest mu ciepło i śpię spokojnie A co do cyckania, to podziwiam! Moja chęc odstawienia na szczęście połączyła się z niedoborem mleka i właściwie to Niko się na mnie obraził i mnie odstawił ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Eklon :-) 14.10.05, 14:20 Michał śpi w śpiworku już bardzo dawno, latem tylko spał prawie nago! Teraz jęczy czasami bez powodu, podejrzewam, że przeżywa dzień no i to że mama nie chce mu dać się przytulić! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Inia!!!! 14.10.05, 18:12 Inia medialna kobieto! Idź tam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=567&w=30431923 koniecznie reprezentować nasze interesy Ja poproszę o delikatne lobbowanie za tematem alergii i candidy w jakimś konkretniejszym artykule Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Inia!!!! 14.10.05, 18:16 dziewuszki dzisiaj tylko pozdrowionka dla Wa si szkrabków kochanych, nie mam weny, ani siły, ani ochoty...jakoś dołujacy dzionek spoojnej nocy i kolorowych snów Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba spokojnej nocy nocnym markom 15.10.05, 01:05 Ja od wczoraj mam taki nawał wszystkiego ze prawie nie wie jak sie nazywam. Wczoraj to nawet nie zajrzalam. Dzis mialam tylko sile na nadrobienie lektury i ide spać. pozdrawiam i życze spokojnej nocy Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Sobota 15.10.05, 10:34 Witam! Kochane my już odkurzylismy, wytarliśmy kurze, zaraz wywieszamy pranie i do sklepu marsz. Mąż w pracy, a są imieniny szefowej, więc wróci lekko na bani Ostatnio jestem zaganiana wczoraj tylko czytałam posty. Jakoś mnie oczy pieką, coś się nie wysypiam. No bo Albert ciągle się budzi. Ale juz dwa razy udało mi się go odłożyć do łózeczka, a nie spał z nami. Z nocnika nadal nici. A jedno musze napisać, nie wioem jak reszta Kwietniaczków, ale Albert jest ogromnym żarłokiem. Cały czas słysze amamam. No szok. Budzi się jest butla, potem wstajemy kanapka z herbatka, potem soczek i owoce i idzie spac. Potem zupa, potem drugie danie (nawet6 placków, a inne dania też spore), potem kisielek lub kanapka, no i butla na dobranoc. A Wasze też tak jedzą?? Lgosiu daj przepisa na te pyszne cisteczka, plizzzz. Bo mój też alergik, to może..A podawała link strony)) pa Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Sobota 15.10.05, 12:04 Mój synuś miał wczoraj dzień śpiączki- wstał o 7.00, o 12.00 zasnął na 3,5h i nic go nie wzruszało, dzwoniły telefony, domofon, sąsiad wiecił, a on spał i spał i o 20.00 wymagał natychmiastowej ewakuacji z wanny, bo omal w niej nie zasnął, biedaczek. I rośnie mi strasznie porządnicka istotka- nie ma mowy, żebym sobie usiadła na kanapie zostawiając kapcie na dole, mały natychmiast przybiega i zakłada mi kapcie, bo kapcie muszą być na stopach i koniec. Sam nie może zjeść obiadu ani zasnąć, jak ma np niesymetrycznie podwinięte nogawki albo rękawki, jest bardzo czuły na tym punkcie, na spacerze ciągle otrzepuje łapki, co się robi przekomiczne, bo jak mu jakiś patyczek (namiętnie zbiera patyczki, kasztany się nie umywają do wiązki patyków w jednej i drugiej rączce) upadnie na piasek, to go podnosi, zauważa piasek na łapkach, zaczyna otrzepywać łapki, w tym czasie patyczek wypada, podnosi go, otrzepuje łapki i tak potrafi z 5x )) Oczywiście ciągle biega do kosza na śmieci w wszelkimi paproszkami, nawet znajduje włosy, których niestety trochę jest, bo ja przez całe życie linieję... Uciekam do nauki, dziecko u dziadków, trzeba wykorzystać "wolne". Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Sobota 15.10.05, 17:33 Dzięki dziewczyny za rady. Wypróbuję te zabawy z wyciszeniem, może poskutkują. Malika - moje dziecko też rośnie na niezłego czyściocha. Jak znajdzie jakiś okruszek na podłodze, to od razu biegnie mi go podać. Po jedzeniu bierze chusteczkę i wyciera sobie buzię. Na dworze jak ma piasek na rączkach, to też od razu je otrzepuje. Moje dziecko również ma manię zakładani mi butów na nogi. A jeśli chodzi o ubrania, to też wszystko musi być na swoim miejscu. Jak ma podciągnięte rekawy do mycia rąk, to natychmiast muszę jej je opuszczać. Wczoraj byłam z Ingą odwiedzić koleżankę i jej 2 miesięcznego synka. Zapomniałam już, że dzieci mogą być takie małe i niekontaktowe. Jednak fajnie z znwou było wziąć na ręce takiego szkraba, który tak charakterystycznie pachnie noworodkiem. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Ptasia grypa:-((( 15.10.05, 20:37 Sluchajcie ja ze swoja panika chorobowa, teraz zaczynam sie bac tego swinstwa. Zarty na temat grypowych kurczat kupowanych w sklepie sie skonczyly. Jeszcze troche a zaczne panikowac Kurcze przesadzam??? A poza tym to nawet nie myslalam, zeby szczepic przeciwko grypie Mlodego, my sie zaszczepilismy a teraz czytam to: serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2931266.html i nie bardzo wiem co robic. Walczyc o szczepionke??? Czy ktoras z Was szczepila malucha??? Czy takie dzieci sie szczepi??? rozmawialyscie o tym ze swoimi lekarzami? o ranyyyyyyy najgorzej ze nigdzie nie moge przeczytac co robic zeby unikac zarazenia. Nie kupowac drobiu?? nie dotykac zadnych ptakow?? Podobno w temperatzurze wrzenia wirusy gina, ale juz niczego nie ejstem pewna??? Czy ja juz swiruje(( Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Ptasia grypa:-((( 15.10.05, 20:55 Bebicka, wirus ptasiej grypy ginie już w 50 stopniach: www.medicover.com/pl/pl/Zdrowie/Default.aspx?TabId=540&Action=Load&lsn=000F-0001&ModuleId=24&ShowAnnId=677 Ja z kurczaków i jajek nie będę rezygnować, ale nad szczepionką przeciw grypie się zastanowię, po tym co przeczytałam. Ogólnie jestem przeciwna wszelkim nieobowiązkowym szczepieniom, ale w tej sytuacji rozważę zaszczepienie, o ile oczywiście nie jest za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Ptasia grypa:-((( 15.10.05, 21:05 My rozmawialiśmy z naszą pediatrą i szczepienie Ewy odradzała. Nie panikujmy, co ma być to będzie. Nas wczoraj o mało samochód nie rozjechał na pasach. To pewnie jest bardziej prawdopodobne, niż że będzie pandemia (( Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Ptasia grypa:-((( 15.10.05, 21:14 rozmawiałam z koleżanką która pracuje przy produkcji leków, powiedziała, żeta panika ze szczepiwniem, to kolejna akcja na napędzenie sobie klientów! Zdecydowanie powiedziała, że te szczepionki to nawet na zwykłą grypę nie bardzo pomagają, bo grypa bardzo się mutuje Tak więc odradzam panikę! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Ptasia grypa:-((( 15.10.05, 21:23 Ja się szczepię w pracy...mamy zbiorowe szczepienie na koszt pracodawcy. A co do młodego to nie wiem. Na razie juz kataru prawienie ma, ale delikatnie pokasłuje zwłaszcza wieczorami, poczeklam aż będzie zupełnie zdrowy i zapytam pediatrę. Chcę namówic męża na szczepinie bo może wtedy będzie odporniejszy i nioc juz nie złapie. Już jest prawie zdrowy ale jego tygodniowe chorowanie, mimoże chodził do pracy, wykończyło mnie zupełnie. uffffffffffffffffff Co do jedzenie to Jasiek ma określone dni na coś Dziś na topie były jogurty, wczoraj owoce, innego dnia tylko wędlinka a wszystko inne be. Jedyne co niezmienne to mleczko, o każdej porze i w każdej ilości (pije Humanę i Nestle) Nie wiem czy to zdrowe ale naprawdę jak się jednego dnia uprze to nie ma mowy żeby zjadł cos innego. Na marchewki, które tak kochał chyba się zupełnie obraził. Uwielbia makaron, rureczki a juz najlepiej spagetti. Takie prosto z wody bez niczego. I dzisiaj pierwszy raz spóbował czekolady - ukradł ze stoły (ale tylko jedną kosteczkę!) widac było żemu smakuje aż się zaślinił z radości. Myślę że jeszcze nie czas na słodycze i raczej nie będę go częstować (choć sama uwielbiam). dzisiaj znów musiałam iść do pracy, ale jutro zupełnie wolne, tak bym chciała poleżeć choć do 12.... (marzenie) bo ten tydzień mnie wykończył. Spokojnej nocki Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Ptasia grypa:-((( 15.10.05, 21:54 Dzieki troche mnie supoilyscie... Ale ja juz tak chyba bede jesli chodzi o chorowanie Mlodego to bede panikowac. Z tego wszystkiego zapomnialam napisac, ze dzisiaj Mlody bedac pod opieka taty u kyzyna na urodzinach podobno zjadl kawaleczek szkla Maz nie jest pewien, ale cos malemu chrupnelo w zebach a wczesniej rozbila sie jakas szklanka..ech. papatki Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 niedziela 16.10.05, 10:31 czesc moje dziecko zasmarkane, zakaszlane! szok! Normalnie leci jej z nosa na maksa, zielone gile (to chyba dobrze?). Jedyny plus tego przeziebienia - nauczyłą się smarkać nosek! Już nie muszę co chwila ganiać za nią z gruszką)) Słownik Oli z dnia na dzień wzbogaca się o nowe słowa. Postępuje to tak szybko, ze juz nawet nie nadazam zapamietywac, ktore slowo jest z tych najnowszych! Ale najlepsza jest ryba w słowniku Oli to blablabla! Nieźle co? Już z Olką daję radę komunikować się na prawdę super. Na zadawane pytania odpowiada, albo pokazuje no. gdzie schowałaś mamy kluczyki - pokazuje miejsce mówiąc "tam") Dziś oglądaqłam ten serial o dzieciach, co pani psycholog radzi jak postępować. Wiecie o czym mowie? Dzis byl odcinek o tym, ze rodzice nie daja rady 3 letniej terrorystce, ktora bije rodzicow, szaleje, nie spi... Niezle! No ale rady skuteczne, generalnie w napadach zlosci u oli dzialam podobnie! No i skutkuje! Wysłałam wiadomosc do dabrowianki, ale mi nie odpisała. Dzis wysle jeszcze raz, jesli nie odpisze, to zadzwonie do niej moze jutro. Pozdrawiam i uciekam, bo zaraz na imieniny mojej mamy jedziemy. Aha dziewczyny czy myslalayscie juz nad prezentami na gwiazdke dla maluszkow? Ja kupilam oli mate AQUADOODLE. Fajna sprawa, no i przecena z 90 zł na 40zł. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: niedziela 16.10.05, 16:29 Inia a oświeć mnie co to takiego, bo nie mam czasu ani ochoty szukać! A ja mam chwilę wolnego, bo mąż pojechał do teściów z Michałem i mogę trochę popracować! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: niedziela 16.10.05, 17:12 To ja wyręczę Kingę. www.tanimarket.pl/go/_info/?id=2157&sess_id=929e442e133aa23165e7d4c745172488 Też się nad tym zastanawiałam, ale chyba na razie pozostaniemy przy kredkach . Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: niedziela 16.10.05, 17:54 to jest to, co wkleiła monika. Sprawa fajna, bo na tej macie rysuje sie albo flamastrem wodnym, albo mokrymi łapkami. A ze u nas i kredki i farby sa wciaz z wielka ochota uzytkowane, to i z tym sprobujemy. Ostatnia pasja mojego dziecka to malowanie farbami fingers painting. Rewelacja! Ola maluje całą sobą - dosłownie. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: niedziela 16.10.05, 18:47 Inia Ty mnie zawsze rozbrajasz swoim wyprzedzaniem w kwestii zakupów )))) Mnie jeszcze do głowy nie przyszło, żeby pomyśleć o prezentach, ale pewnie kupię zestaw Lego, bo mały uwielbia klocki, pewnie zestaw "zabawa w dom", czy jakoś tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: niedziela 16.10.05, 23:06 Ja tez jeszcze kompeltnie nie mysle o prezentach świątecznych. Zreszta musze wszystko kupować w ostatniej chwili bo nie umiem miec cos dla kogoś i nie dać. Gdybym teraz kupiła zabawkę to pewnie Jasio zaraz by ja dostał bo byłoby mi przykro że takie fajne coś jest schowane a przecież pewnie by się tak fajnie bawił. Podobnie jest z upomnikami dla męża, juz wie że w tej kwestii jestem "słaba" i zawsze mnie wypyta czy juz coś dla niego mam i ze tylko zerknie... Ostatniego roku wszystkie upominki dla niego schowałam u mamy, zeby mnie nie korciło i żebym nie chciała zrobic mu niespodzianki wczesniej. Ja w ogóle kupuje często różnym znajomym i rodzinie drobiazgi bo strasznie lubię dawac i mam frajdę jak się ludzie cieszą. Pomysłu nie mam na prezent bo przez to ciągłe kupowanie mam wrażenie że mały juz wszystko ma. Jak będziecie coś kupować nowego dla pociech to zawsze piszcie a ja chętnie spokrzystam z pomysłów. Spokojnej nocki! Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 poniedziałek 17.10.05, 08:37 Witam! malilka ja po prostu lubię mieć kwestie prezentów jak najszybciej "z głowy". Dla całej rodziny prezenty kupuję już od stycznia, jeśli tylko zobaczę coś fajnego. No i mniej boli takie kupowanie, niż jednorazowe wydanie kupy kasy. A rodzinę to mamy liczną No i kumulacja swiąt w grudniu. Olka, Adam, Ewka (adama siostra) imieniny, mikołajki, gwiazdka i od tego roku jeszcze dojdzie jedna okazja - urodziny siostrzenicy męża, przewidziane na 18 grudnia! A jesli chodzi o pozostałe zakupy, to np w kwestii ubraniowej - dobrze ze wczesniej kupiłam to co mi sie podobało, bo teraz w sklepach wszystko juz przebrane. Jedyny zakup jaki mi został to kupienie czapki, szalika i rekawiczek, ale to już zleciłam znajomej w stanach, bo u nas nie znalazłam nic ciekawego. Dzis pierwszy raz olka zostaje w żłobku na leżakowanie. Jestem cała w nerwach pozdrawiam, wpadne pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: poniedziałek 17.10.05, 09:44 Hej dziewuszki Nie wiem czy to nie przypadkiem mój ostatni post do was, ze starych kątów, za chwilkę mężuś przyjdzie i spakuje komputer, no chyba, ze ejszcze z dwa dni mi pozwoli sie bawić przy klawiaturce...czytajcie=zagladac na forum. Większośc spakowana, oczywiście cała kuchnia jeszcze została, bo trzeba cos gotwac, na czyms jesc, no i ciuszki....Teraz pogoda jest poprostu nieprzewidywalna, jeszcze wczoraj było prawie 23 stopnie w słońca, a dzisiaj na termometrze zaledwie 6.... Co do jedzenia, Zzuzia także jest żarłokiem, wcieła sobie wczoraj 10 pierogów uskich na obiadek....hihi. Co do czyściocha, to jeszcze nie ma takiej fazy jak Macius Malilki, ale buty tatusiowi na wejściu chce ściągac. Co do spania, to mamy mały remanent, bo mała zasypiała oołlo 16, 17...spała dwie goiznki, potem szła o 22.00 do spania, i zawsze...tzw od trzech nocy budziła sie po 4.oo i nie spaął do 6.00 potem w końcu zasypiała...wiec pomyslaąłm, ze rpzerwa miedzy spankiem popołudniowym a nocnym jes za krótka. Wczoraj wstała o 9.30...nie spała w ciagu dnia, ale takze nie marudiząl, poszła spać około 22.00 i nie obudizął sie w nocy...teraz jeszcze śpi. zastanawiam sie czy to nie zmiana pory roku ma na nią taki wpływ...ale napewno jak sie oudzi, to jej dzisiaj nie położe w ciągu dnia, tym bardziej, ze jest ona dzieckiem długodystansowcem... Z nowości, dziisaj tatuś poczuł kopnieczki dziecka, bardzo wyraźne....malenstwo figluje już sobie od kilku tygodni. pozdrawiam was babeczki z chłodnej niemcowni A co do prezentów, to ja maniaczka niespodzianek, mogłabym poszukiwac, paowac i rozdawać podarki przez kilka tygodni swiątecznych...już myslę, jka pięknie będą udekorowane sklepy, bo trzeba przyznać Niemcy mają to do siebie, ze pięknie zawsze na wystawach i w miastach jest przed swietami...tylko jak dla mnie trochę za wcześnie,b o choinki pojawiają sie prawie po 1 listopada.....hmmmm ok uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: poniedziałek 17.10.05, 10:42 Inia i Monika, ale rozumiem, że rysunki tylko jednokolorowe? Dzisiaj u nas świeciło słońce a teraz zrobiło się tak nijak, niby świeci ale zza jakiejś mgiełki. Znowu wyjeżdżam na drugi koniec Polski ale tym razem bez jednego zmartwienia. Nie chciałam zapeszyć, ale teraz już chyba mogę napisać, że Michał zaakceptował mleko Nestle. Wypija rano i wieczorem prawie po 250ml a nasze cyckanie odchodzi w niepamięć. Niestety nocki jeszcze niespokojne, po w sennym amoku, szuka jeszcze piersi, ale dziś chyba dam mu na noc Melisal, żeby spał spokojniej. A właśnie czy Melisal działa, przy jednorazowym podaniu, czy też trzeba podawać systematycznie. Teraz jeszcze tylko obserwuję czy nie wychodzą mu oznaki skazy, bo niby się z nią pożegnaliśmy ale z drugiej strony, nigdy nie dostawał takich ilości białka na raz. Nadal mam dużo pracy, więc śmigam... Aha Opolanka rozumiem, że w tym nowym mieszkaniu macie sieć? Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: poniedziałek 17.10.05, 11:41 Witam! Dziewczyny u nas paskudnie, szarop, zimno. To miesjsce w środku Europy nie jest dzisiaj miłe. I mnie jakoś tak smutno i łzawo. Opolanko zyczę bezstresowej przerowadzki. Eklon z mlekiem bedzie dobrze. U nas jakoś ta skaza nie chce minąć Iniu podsunęłaś mi pomysł z prezentem, dzięki. Myśleliśmy o komputerku, ale raz że drogi, a dwa że Albert rozwaliłby go na 100%. A w ogóle musze napisać do moderatopra, bo jak ostatnio zaglądałam na forum, to coś Albert nacisnął i chyba skasowałam/ał jakiś post. No szok. Dostałam wiadro gruszek od rodziców i zaraz bede wsadzć do słoików. Nie mam pomysłu jak, chyba w syropie (woda+cukier). Już pisałam o moim żarłoczku, nie wiem może nie doczytałyście mojego postu( Wasze Skarby też tak wsuwają?? No Zuzia z pierogami jest niezła Odpowiedz Link Zgłoś