inia25 jedzenie 17.10.05, 11:49 jaworka, moje dziecko ma ostatnio też etap, że chodzi i tylko PAPU i PAPU! zjada 4 obiady dziennie. Ale jeśli ma ochote, to niech je. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: jedzenie 17.10.05, 12:05 Witam! Zgadzam się Iniu, jedzenie to w końcu przyjemność Dobrze ze Albert ma przemianę po Robercie. Zawsze mówie, ze gdyby nie alergia, to jadłby już zupełnie jak my, a takto kombinuje ile mogę Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba praca 17.10.05, 16:22 ja to juz pisalam jak to z jedzeniem u nas. Codziennie inaczej! Ale nie narzekam. Brzuszysko Jasiek ma okrągłe! Po tacie ( dobrze że tego nie czyta)! Do roku czasu Jasiek jadł Nutramigen i pierś i słoiczki i inne rzeczy bardzo ostrożnie. A później próbowaliśmy inne mleko i wszystkie toleruje i tak naprawde teraz już zjada wszystko. Skaza mineła! Sama! Szybko! Mam nadzieje że już nigdy nie wróci. dla szukających pracy! może cos znajdziecie wirtualnemedia.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 17.10.05, 18:17 Prezenty świateczne ??? kurcze Dziewczyny , no to mi dałyście od myślenia my jak zwykle pewnie dopiero w grudniu zaczniemy się zaopatrywać , okazji u nas od pażdziernika też całkiem sporo, pomysłów potrzeba więc piszcie jak traficie na coś fajnego. Apetyt u na ostatnio słabszy za to chęć postawienia na swoim coraz większa Igor wszytsko chce robić po swojemu, co jak się domyślacie w większosci przypadków jest odmienne od wizji rodziców.Wałśnie "pertraktuje" z tatą w kuchni. Tyle jeszce rano chhciałam napisać i mnie wena opuściła spadam bo u nas już pora kolacji i kapieli tuż, , tuż. Ja mam jutro 2 rozmowy więc jeszcze muszę się przygotować ( się zapuściłam przez weekend) Uciekam i zyczę miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 od drabowianki 17.10.05, 19:26 dostałam smsa. Dziewczyny mają się dobrz, jedynie dabrowianke cos gardlo drapie, ale moze to nic powaznego. 25 tyg brzunio tez swietnie. Juz maja nowe mieszkanko, moze od jutra beda mieli net, wiec sie odezwa. Aga proponuje spotkanie warszawianek - co Wy na to? Lidka Aga mieszka w tej samej dzielnicy co Ty) więc mam już kolejną sąsiadke Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: od drabowianki 17.10.05, 23:11 Inia - jeśli chodzi o spotkanie, to jestem jak najbardziej za. Trzeba tylko ustalić miejsce i czas. Bardzo chętnie też poznam Dabrowiankę i bardzo się cieszę, że mieszka niedaleko nas. Chyba muszę kupić Indze jakieś farby do malowania, może to pozwoli jej się wyciszyć wieczorami przed snem, ponieważ wydaje mi się że usypianie wygląda coraz gorzej. Ja co roku obiecuję sobie, że zrobię świąteczne zakupy wcześniej, aby potem nie biegać w ostatniej chwili po sklepach. Jakoś zawsze nic z tego nie wychodzi, ale może tym razem się uda. Teraz najpilniejszą rzeczą jest kupno kombinezonu dla Ingi i zimowych butów. uciekam spać. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 lidka 17.10.05, 23:24 kup farby do malowania palcami, ja kupiłam, zabawa przednia. Kosztują 16 zł, kupiłąm w blue city w takim sklepie z biurowymi rzeczami. Polecam ten zakup. A jesli chodzi o spanie ingi, to ja bym zaczeła na Twoim miejscu od jednej rzeczy - chyba inga powinna wstawac wczesniej, zeby wczesniej chodzic spac. Wiesz, przesun jej dzien. Olka zaczela usypiac o 20 jak zaczela wstawac rano okolo 6.30 (sama z siebie). Moze to jest rozwiazanie? Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka inia???? 17.10.05, 23:03 Kochana to mnie zaciekawilas...ale albo ja jestem kompletnie nie kumata, albo...kurcze ja tak jakos nie donca wiem o co biega z ta zabawka. To co jest taka mata, po ktorej dzieciak maluje mazakiem? Rekoma?? to jak to dziala?? Najporsciej mowiac poprosze o instrukcje obslugi dla glupiej matki, bo z opisu towaru w sklepie nic nie kumama. Nie mgoe sobie tegowyobrazic. Dziciak maluje na sucho>> no ratunku??? A troche prezentow gwiazdkowcyh juz tez mam. Tu z inia moge sobie podac reke, bo tez zaczynam robic zapasy duzo duzo wczesniej. Z jedne strony lubie kupowac w okresie przedswiatecznym jakis szal mnie wtedy doapa i wydaje wydaje...Ale z drugiej strony to czasami nie wiem wtedy co kupic i konczy sie na wielkim strsei i kupowaniu dupereli. Takie zakupy na ostatni chiwle sie mi nigdy nie udaja i nie mam z tego zadnej przyjemnosci. Juz nie ra zbiegalam w dzien Wigilii spanikwoana ze nic dla kogos tam nie mam , lzy w oczach...ech ni e dziekuje. Wole zakupy zaczynac wczesniej i jzu teraz jak tylko cos ciekawego zobacze to pakuje do koszyka a prosze w rodzinie sie ze mnie podsmiewali ze latem na Gwiazdke kupuj, nie ja jedna jak widac pozdrawiam i uciekam. Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: inia???? 17.10.05, 23:20 bebicka napisała: > Kochana to mnie zaciekawilas...ale albo ja jestem kompletnie nie kumata, > albo...kurcze ja tak jakos nie donca wiem o co biega z ta zabawka. To co jest > taka mata, po ktorej dzieciak maluje mazakiem? Rekoma?? to jak to dziala?? > Najporsciej mowiac poprosze o instrukcje obslugi dla glupiej matki, bo z opisu > towaru w sklepie nic nie kumama. Nie mgoe sobie tegowyobrazic. Dziciak maluje n > a > sucho>> no ratunku??? > nie, maluje na mokro! Tzn albo mokrą łapką, albo mazakiem wodnym (w komplecie z matą). Pod wpływem wilgoci pokazują się rysunki na macie Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: pozdrowenia z Gdyni 18.10.05, 10:04 Cześć Dziewczyny! I ja żyję i się odzywam. Podczytuję Was w miarę regularnie, ale z pisaniem niestety różnie. Chyba zawsze bierze mnie na pisanie, gdy choróbsko dopada, chociaż ostatnio chyba mój nędzny post utonął w morzu Waszych barwnych opowieści Za to rzeczywiście jak to napisała Inia utonęłam w głębi papierów i spotkań – wir pracy pochłonął mnie. Ostatnio strasznie ubolewałam nad tym, że nie umówiłam się w piątek z dziewczynami z Warszawy, bo będąc na spotkaniu w Galerii Mokotów miałam tak ponad dwie godziny i mogłabym to wykorzystać na poznanie którejś Warszawianki. No ale zapowiada się, że chyba coraz częściej będę w Stolicy więc jest szansa, że uda mi się poznać forumowe koleżanki Kamilek jest trochę przeziębiony, ale to pikuś i nawet u lekarza nie byliśmy. Właściwie tylko katarek mu został. Natomiast to, co mnie martwi, to to, że moje dziecko wychodzi w nocy z łóżeczka i np. śpi na podłodze. No wiem, że jest ciepło w domku, ale chyba czas będzie rozglądnąć się za jakimś spaniem dla małego. Może mu po prostu w łóżeczku ciasno. Chociaż dziś w nocy nawet z naszego łóżka wyemigrował na podłogę. Promocyjne sofy w Ikei wymiotło expressowo i niestety nie załapaliśmy się, a coś takiego chyba byłoby ok. Jedzenie ok. Kamil jak chce to je, jak nie chce nie je. Chociaż moja mama nawet jak Kamil marudzi i nie chce jeść wciska mu kilka łyżek obiadu, co znowu mi nie za bardzo się podoba. W końcu dziecko źle nie wygląda, waży ze 12 kg więc chyba ok. Mierzony przy ścianie ma ok. 85cm. Napiszę też, że bardzo zazdroszczę Wam dziewczyny, że chodzicie np. na aerobik. Jak Wy czas na to znajdujecie! Ja chyba zacznę od listopada, bo mimo, że waga u mnie nawet ok., to flaczek na brzuszku jednak trochę jeszcze jest. Fajnie, że brzuszki Wam rosną Jejku jak ten czas leci! Przecież dopiero co pisałyście, że będziecie znowu mamami, a to już tuż, tuż… Ja też bym chciała, ale póki co czekamy, aż Kamil skończy dwa latka i weźmiemy się chyba do pracy Kochane, cudownie, że jesteście Ja liczę na to, że wrócę niedługo do regularnego pisania, bo z czytaniem ok. Dajcie mi tylko receptę na lepszą organizację Pozdrawiam serdecznie, „smarkata i zaziębiona” Dorota Ps. Czyżbym była dziś pierwsza? Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: pozdrowenia z Gdyni 18.10.05, 12:49 Ja też chciałabym choc na chwilkę utonąc w głębi papierów i spotkań Ale mi to niestety nie grozi. Ostatnio jestem znów zmęczona Nikodemem. Odległośc między nami może max. dochodzic do metra. Nie ma mowy żeby został w innym niż ja pomieszczeniu bo jest krzyk i grochy! No i zdziczało mi dziecko. Boi się ludzi, nie chce bawic z innymi dziecmi. W ciągu miesiąca nastąpiła całkowita odmiana! A ja zastanawiam się nad całkowitą rezygnacją z przedszkola. Teraz wychodzi na prostą i boję się go zaprowadzic żeby znów po paru dniach nie było nawrotu choroby. Zaczynamy myślec z mężem o opiekunce. Jest to rozwiązanie dużo droższe i niekoniecznie lepsze ( bo Niko lubiL przedszkole) ale może korzystniejsze dla zdrowia brzdąca i dla mojej obecności na zajęciach. Myślę tu o babeczce która przyszłaby do Nika na parę godzin 2-3 razy w tyg. Co o tym myślicie? Dobrze kombinuję? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: pozdrowenia z Gdyni 18.10.05, 16:56 kordula czesc fajnie ze sie odezwalas. Pytalam juz keidys moze jakies spotkanko zoprganizujemy??? znajdziesz czas??? jagna ja akurat mam taka opiekunke na kilka-kilkanascie godzin w tygodniu. Wprawdzie wynika to ze specyfiki mojej pracy, ale jak dla mnie ten uklad sie swietnie sprawdza. nie wiem czy to lepsze rozwiazanie niz zlobek, ale pewnie "zdrowsze" w kontekscie lapania kolejnych wirusow. Wiem ze tak naprawde kazdego to czeka, mnie tez, jak Mlody pojdzie do przedszkola, ale wole zeby byl troche starszy. A poza tym i tak u mojej opiekunki jest jeszcze jej wnuk, troche starszy i do tego dziewczynka w wieku Mateusza, wiec na razie mu spoko wystarczy. dobra mialam w ogole nic na razie nie pisac bo siedze w pracy i musze uciekac na anstepne zajecia. na razie maraska Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: pozdrowenia z Niemcowni 18.10.05, 20:33 dziewczyny nie wiem co pisać, bo dzień kręci się wokół kartonów.... Mala juz nie spi od kilu dni w ciągu dnia, i chyba tak pozostanie...ale kto wie. Jak sie dowiedziałąm od mężusia, nasz internet bedzie dopiero sprawny na nowym mieszkaniu z a trzy tygodnie....o mój Boże jak ja bez Was wytrzymam.....????? jeszcze tylko dwa dni i odcięcie od lini....kto by przypuszczał, ze człowiek moze sie tak przyzwyczaić.... buziaczki dla Was i spokojnej nocy jutro przyjeżdza mój brat pomóc w przeprowadzce, ale sie ciesż,e a potem jego dziewczyna, wiec prawie dwa tygodnie bedziemy mieć gości, czytajcie nie będę sama z mała i mym brzuszkiem w ciagu dni Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 18.10.05, 22:15 Cześć nie odzywałam się bo też szukam recepty na lepszą organizację W pracy totalne urwanie głowy (zajęcia ze studentami, badania do doktoratu i jeszcze zajęcia na które muszę sama chodzić). W dodatku nadal jestem chora mam tak zawalone zatoki i dlatego często mnie boli głowa. Ból straszny nawet myśleć nie można a tego wymaga moja praca, dlatego dziennie łykam tabletki przeciwbólowe 3-6 dziennie ciekawe kiedy mi wątroba wysiądzie?? Od piątku jestem z powrotem w domu. Malilka mieszkałam u mojej mamy więc radziłam sobie całkiem nieźle ona gotowała obiady a to już duże odciążenie. Gorzej było z samopoczuciem szkoda gadać prawie codziennie wieczorami ryczałam do poduszki. Rano z podpuchnietymi oczami jechałam do pracy ale było minęło. Na razie jest dobrze i mam nadzieję że przynajmniej część problemów mój mąż zrozumiał i teraz oboje się staramy. Przynajmiej nie traktuje mnie jak służacą i powietrze. Zobaczymy co będzie dalej. On się takiego kroku z mojej strony w ogóle nie spodziewał choć mu o tym mówiłam więc myślę że zimny prysznic podziałał. Martynce przeszedł na całe szczęście katar i kaszel. Sądze że to od ząbków. W tej chwili mamy 9 sztuk a kolejne w drodze. Od jakiegoś czasu usypianie na noc to koszmar czasami trwa nawet godzinę chociaż jest zmęczona nie potrafi zasnąć. Dzisiaj mój mąż pojechał do Gdańska na konferencję i będzie dopiero w sobotę dlatego mam czas coś napisać bo wcześniej były rozmowy i wyjaśnienia a w pracy padł komputer i nie mam dostępu do netu. Odezwę się jutro miłej nocy Iza Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 18.10.05, 22:25 iza tak się cieszę - trzymam kciuki za dalsze powodzenie! za resztę dziewczyn z problemami w związkach także. Malilka a jak u Ciebie? Lepiej? Mam nadzieję ze tak Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 18.10.05, 22:35 Inia dzieki na pewno sie przydadza Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 19.10.05, 00:09 Iza, to super, że jesteście na dobrej drodze do porozumienia. Najważniejsze, że są chęci z obu stron. Będzie dobrze. Co do doktoratu, to świetnie Cię rozumiem! Też mam problemy ze zorganizowaniem się. Wieczorami Ewa usypia bardzo późno, ja jeszcze powinnam popracować ale nie daję rady. Może gdybym większość roboty wykonywała poza domem łatwiej byłoby mi to rozgraniczyć. No cóż, będę musiała dać sobie z tym radę. Dużo masz zajęć ze studentami? Ja szczęśliwie nie za wiele i tylko takie jak już prowadziłam, więc przygotowanie się do kolejnych zajęć ogranicza się póki co do wzięcia zeszytu z zadaniami i przejrzenia zadań. Ale niedługo zaczną się kolokwia... Kuruj się, Iza, jak człowiek zdrowy to ze wszystkim łatwiej się uporać. Opolanka, niech Cię dobry humor nie opuszcza wraz z dostępem do sieci. Wrócisz do nas szybciutko, a w międzyczasie będziesz miała dużo na głowie i pewnie nawet nie będziesz miała czasu do nas tęsknić. Eklon, Frankliny wysłane, daj znać jak dojdą. Pozdrawiamy cieplutko Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 18.10.05, 23:57 iza - uważaj na siebie i wątrobę, bo te tabletki przeciwbólowe dadza prędzej czy później znac o sobie. myslę o was ciepło i trzymam kciuki. musi być ok. a ty masz być dobrej mysli a i jeszcze jakbyś czasem znalazła tę receptę na dobra organizacje to mi ja szybciutko przeslij! bebicka - spotkanie owszem, jak najbardziej, ale obecnie jestem przeziębiona więc odpada. obawiam się, że dopiero uda się po święcie zmarłych, ale "co sie odwlecze to nie uciecze" i jeszcze chciałam sie pochwalic, że dzis miałam debiut fryzjerski - zrobiłam siostrze balejaż i powiem wam, że sama chciałabym miec taki, tak mi sie udał, naprwdę zawodowo! kurcze, a może ja sie z powołaniem minęłam... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 08:46 Witam! Dzisaj u nas świecie słońce, nie jest źle. Ale mieliśmy jechać do dermatolog, a yu koleżanka, której siostra miała nas zarejestrować pisze,,że pani doktor nie przyjmue no cóż, pójde później Ale idę dzisaj do pediatry, takiej, któa jeszcze mnie leczyła. Mama stwierdziłą, ze ona zawsze dobrze jej radziła. Nich zobaczy skórkę imoże powie coś o alergii. Poza tym w ogłoszeniach o prace posucha. było jedno rewelacyjne, ale do Warszawy A z przerowadzka nie mam mowy. A w wiosce to koniec świata. Ciszę się, że odezwały się mamy,których dawno nie było na forum A wczoraj cały dzień Albert był bez smoczka!!! Troche szukał, ale usnął bez proble,mu, nad ranem trochę się prężył. no i dzisiaj dalej walczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 13:24 hej u nas w niemcowni zimno i pada, braholek przyjechał, ale teraz sobie uciał drzeemke, nie wiem tylko czy podróż czy Zuzia go wykończyła. Bo ja ja jestem z nią sama, to dziecko sie bawi samo, ale jak ktosik w poblizu to skubana wykożystje na maksa Kordulka, gratulacj debiutu, moze zmiana profesji???? ja uciekam do dalszych poczyniań przeprowadzkowych miłego środowego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 13:32 Dziewczyny poradźcie mi bo wariuję. Ciągle czytam o ptasiej grypie i chyba powoli rozsądek mi się wyłącza Chciałam pojechac w najbliższym czasie do Polski ale się boję! I to właściwie nie Polski a lotniska. Co zrobiłybyście na moim miejscu? Dodam, że strach mój związany jest z ewentualnym zagrożeniem dla Nika. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 14:59 ja bylam w Polsce, ale zawsze kurki mam jak to mawiam...wsiowe...od pani , ktora zna moja teściówka i ta wie, ze to dla Zuzi i karmi je tylko tym co zostanie z tresztek stołu wiec takie mięsko sobie takze przywoże do domu i zamrażam, aby miec na czym gotować zupy małej... a o tej chorobie nie cztaąłm, nie chce sie dołowac, teraz jestem juz w niemcowni wiec daleko od tego ale ja bym pojechała, a jak masz obawy to tylko uważaj na to co mały je!!!!!! w końcu odwiedziny w kraju nie są co chwilka Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 15:06 a mi się wydaje, że takie samo zagrożenie jest w Polsce jak i w każdym innym kraju Unii. I że zagrożenie jest małe, o ile nie jemy mięsa na surowo i o ile dzieciaczek się nie przewróci na jakieś kupsko ptaka, które sobie leży na chodniku i po którym to fakcie nie zacznie ciamkać nałogowo palucha - jak to ma miejsce u nas. Cholerka też w panikę wpadam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 15:13 lgosia powiemCi ze to jedno tez mnie martwi, bo nie mam na to specjalnie wplywu. Mlody co rusz gmera tymi lapakmi po ziemi, skad moge wiedziec ze nie dogmera sie jakiego zarazonego kupska... chyba mu lapki wpakuje w rekawiczki czy co, ale na razie jeszcze walcze ze soba bo rozsadek podpwoiada ze nie wykryto u nas zadnego zrodla grypy...echchchch Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka jagna 19.10.05, 15:03 Hej Sluchaj powiem tak. Z jednej strony sama calkiem niedawno pisalam o wpadaniu w panike, szczegolnie jak sobie troche gazet poczytam Z drugiej jak pomysle rozsadnie i poslucham rozsadnych ludzi to sie pukam w glowe. Bo tak u nas ptasiej grypy nie ma to raz. Dwa ryzyko zarazenia sie jest minimalne, predzej mozesz zachorowac na raka, wpasc pod samochod, czy nawet cegla Ci moze spasc na glowe. taka jest prawda. Mysle ze jak na razie ludzie nakrecaja sami spirale, chyba lubimy sie czegos bac, jakis czas temu byl AIDS, potem SARS, po drodze wiele innych, teraz mamy ptasia grype. Moja znajoma, ktora mieszka w Honkongu, notabene lekarz pediatra w ogole sie tym nie przejmuje, wlasnie ona tez mowi ze to jakis absurd, ze oni od lat maja u siebie ptaki chorujace na grype i teraz nagle z tego zrobili wielkie halo. W koncu pamietajmy ze od 1997 roku zmarlo "tylko" (ja wiem jak to brzmi ale jak sie zastanowimy to jednak jest tylko) 60 osob i to tych ktore mialy bezposredni kontakt z chorym ptakiem. Wirus jak na razie nie przenosi sie z ludzi na ludzi. Oczywiscie pewne srodki bezpieczenstwa mozna podjac ja nie chodze juz z Mlodym do kaczke czy golebi, moze za jakis czas przestane jesc kurczki...co raczje spowodowane jest ta panika ale nie wszystko potrafie wziasc na rozsadek Mysle ze na razie mozesz spokojnie przyjezdzac u nas nie ma zadnych oznak grypy a swiat lekko chyba wariuje. ja mam nadzieje mam juz za osba ten paniczny strach...oczywiscie trzeba na biezaco sledzic co sie dzieje, bo sytuacja moze sie zmienic z dnai na dzien...ale wtedy to obawiam sie ze w zadnym miejscu na ziemi nie ebdziemy bezpieczni. i niech nas Bog broni od takiej tragedii...wole o tym nie myslec bo to rzeczywiscie napawa mnie przerazneiem. brrrr. Zaraz napisze nastepnego posta zeby zmienic nastroj Jagna smialo moimz daniem mzoesz przyjezdzac. Nie dajmy sie zwariowac, przynajmniej na razie nie ma zadnych powodow pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Sztuczne paznokcie 19.10.05, 15:11 To ja teraz wyskocze! Sluchajcie od jakiegos czasu zastanawiam sie czy ni strzelic sobie sztucznych paznokci. moje niby sa mocne ale ich stan...pozal sie Boze, wyginaja mi sie jak tylko troche podrosna, do tego bezksztaltne, nie pomalowane zadnym alkeirem a ja tak lubie miec ladne paznokcie od razu sie lepiej czuje tylko nie mam czasu zeby o nie dbac. Pzoa tym przy dziecku i robotach domowych jak wieczorem pomaluje to nastepnego dnia lakier juz ma odpryski. Kosmetyczki mamia mnie zapewnieniami ze na akrylowych paznokciach lakier dluzej sie utrzyma spokojnie i ze naturalnych akryl nie niszczy. Faktycznie prawie kazda fryzjerka ktora znam ma akryle a przecie to co rusz woda i inne takie i lakier sie trzyma. Wiec sie chcialam zapytac czy macie w tym wzgledzie jakies doswiadczenia, opinie, moze ktoras z Was ma takowe na rekach i moze powiedziec jak to sie sprawdza???? I jeszcze jedno, laikiem ejstem kompletnym w tym wzgledzie, ale wiem ze poza akrylowymi sa zelowe...podobna zdrowsze, bo przepuszczaja powietrze ale latwiej sie lamia....??? dziewczyny pomozcie bo stan moich rak mnie zalamuje, dzisiaj wlasnie zmalamy mi sie dwa!!!!! i mam tego serdecznie dosc... nie chcialabym tylko potem zalowac ze wpakowalam sie w cos gorszego jak zawsze na wWas licze pozdrowionka Maraska Acha dzisiaj w kwestii prezentow gwiazdkowych naciagnelam babcie na taka drewniania kolejke dla Mlodego. Z Ikei. Bardzo mu sie to podobalo w sklepie a ja jestem fanka tego typu zabawek...drewnianych znaczy sie pa Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 15:29 Dzięki dziewczyny.Pewnie dopuki nie podejmę decyzji nerwowośc mnie nie opuści. A muszę podjąc ją już W kwestii paznokci właściwie nie powinnam się wypowiadac bo nigdy sztucznych nie miałam i miec nie zamierzam. A zaufana babeczka, która w polsce się czasem moimi zajmowała była zdania, że pazury się niszczą. I jeżeli ktoś ma swoje byle jaki to śmiała się żeby robic a w przeciwnym razie nie! Maraska, podkuruj je może trochę i zastanów się jeszcze. A na święta polecam z wydawnictwa muchomor (rekomendowanego kiedyś przez Malilkę) książkę "różni, najróżniejsi". Niko ją uwielbia i o dziwo jeszcze jej nie zjadł Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 15:49 Co do paznokci to nigdy nie miałam ale sporo na ten temat rozmawiałam z różnymi kobitakmi w pracy co to takie maja i z tymi co to takie robią. na pewno niszczą się Twoje naturalne paznikcie i jak juz zdejmiesz te sztuczne kiedyś to Twoje pod spodem są jeszcze nardziej miekkie i dłużej dochodzą do siebie. trzeba tez co jakiś czas uzupełniac te sztuczne i to są dodatkowe koszta, c omniej więcej 2 tyg, w zależności jak szybko rosną, trzeba je dopełniać. Wyglądają owszem atrakcyjnie. Nie wiem które są lepsze akrylowe czy żelowe bo każdy chwali te co ma. A może za tę kasę co chcesz zrobić paznokcie i później za tę co to musisz ja wydać na dopełnianie warto kupić jakąć dobra odżywke do paznokci i jeszcze jakie mikroelementy do łykania co to i zdrowie nie tylko paznokciom ale tez włosom i ciałku przyniosą... Czy ja wiem? Zawsze co sztuczne to sztuczne... A grypy ptasiej mało się boję i raczej nie wpadam w panikę. W Rumunii, Turcji i Grecji u ptaków rozpoznali ale u żadnego człowieka objawów nie ma. Jasiek w sobotę półtora kończy i nie wiem co przygotować. Macie jakies przepisy na fajne ciacho, deser, takie żeby i dorośli i maluch zjadły? W robicie zapieprz! czasami zapominam gdzie z kim i po się umówiłam! Jagna - przyjeżdzaj! zajrze wieczorem, jak nie padnę! Błagam o przepisy! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 16:26 cześc, dziś pojechała moja mama do Polski, jak wyszła to się popłakałam, miałam iść właśnie usypiać Henrysia a tu Lida się obudziła i zaczęła popłakiwac. Nie wiedziałam za co się brac, które pierwsze usypiac i w ogóle. A mój pierworodny dał mi swego smoka (niestety my ciąglke usypiamy ze smoczkiem) i sam zaczął płakac. Wzruszył mnie swoim gestem, zazwyczaj jak już dorwie się do smoka to po dobroci nie odda. Później rozpłakała się Lidusia i tak właśnie miała miejsce zbiorowa histeria. Mam nadzieję że pierwsza i ostatnia. Wczoraj dostałam wreszcie podwójny wózek Graco Stadium duo (to informacja dla przyszłych podwójnych mamuś.) Dzieci siedzą jedno za drugim, druga leży Lidka i niestety jak jej siedzenie jest rozłożone na płasko to nie bardzo moge włożyć zakupy pod wózek. To narazie jeden mankament jaki od wczoraj znalazłam, poza tym jestem bardzo zadowolona, wózek jest lekki, łatwo się nim steruje, ma długie budki więc dobrze chroni przed deszczem i słońcem. Aaa i niestety jak napakuję dużo zakupów to cięzko jest mi go podrzucić jak wieżdżam np na wysoki krawężnik. Co do ptasiej grypy to w Anglii panuje panika i wszyscy szczepią się na grypę z myślą że nie zaszkodzi a jakby co to pomoże i chorobę lżej znieśc. A co do paznokci to nigdy szcztucznych nie miałam ale chciałabym sobie kiedyś zdrobić i chociaż raz wyglądac super zadbanie i seksownie. Czekam na opinie o paznokciach. Pozdrawiam serdecznie M Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 16:39 Bebicka ja się wypowiem na temat paznokci ale pozniej albo jutro, bo maruders u nogi wisi. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 17:33 Bebicka, poszukaj tam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=27853012&a=27871834 W ogóle jak wpisałam na "Mama cud" tipsy w wyszukiwarkę to wypisało sporo. Ja się nie będę wypowiadać, bo wiem tylko tyle, że coś takiego jest. Ale powodzenia. Jagna - przyjeżdżaj. Na pewno poprawi Ci to humor. A grypę, tę zwykłą to faktycznie można złapać w każdym większym skupisku ludzkim, ale alternatywa jest tylko taka, żeby się zaszyć gdzieś na odludziu, a przecież nasze maluchy mają uczyć się być z innymi ludźmi. Na coś trzeba się zdecydować. Co do ptasiej, to tak jak koleżanki pisały, kolejny wydumany postrach - oby... Magda - trzymajcie się!!!! Reszta na forum to mamuśki jedynaków i liczymy na Ciebie, że nas nie przestraszysz, że z dwójką to już zupełnie się nie da poradzić... Kamiba - Ewunia kończy półtora w piątek, pewnie zrobimy jakiś obiad dla dziadków w niedzielę. Ciasto zrobię szarlotkę na kruchym cieście, taką dość zwykłą i dużo jabłek, może dorzucę gruszkę. Ja i mąż bardzo to lubimy (mój mąż nie lubi ciast z kremem), Ewuni też ostatnio bardzo smakowało. I zapewne upieczemy rybę, taką, żeby nie miała za dużo ości, chociaż nie mam złudzeń, że Ewunia to zje, do tego ziemniaczki i jakaś surówka. Dla jubilatki na wszelki wypadek ugotujemy też trochę jej ukochanego makaronu. Szarlotka ma to do siebie, że wierzch można dowolnie ozdobić, prawie jak tort - jakiś napis stosowny. A u nas tragedia ze spaniem. Wróciłam dziś po południu, a moja mama mówi, że nie udało jej się uśpić Ewy, chociaż zwykle dawała radę. Co położyła ją to był wrzask. Ja jak próbowałam ją uśpić, też był przeokropny wrzask, właściwie to już chyba nie kontaktowała co się dzieje. W końcu dałam jej Apap w syropie i wsadziłam pod ciepły prysznic. Uspokoiła się i wreszcie zasnęła. Mam nadzieję, że to tylko zęby. W każdym razie na to wygląda, bo łapki ciągle w buzi a bułka najlepszy przyjaciel. Brakuje nam jeszcze 3-ek i 5-tek. Pozdrawiam Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 18:37 Oj Magda to pewnie nie ostatnie zbiorowe plakanie Ja to pewnie w takiej sytuacji tez bym sie rozplakala z bezsilnosci i bysmy sobie w trojke poryczeli Sorry, nie mam polskich znakow. Opolanka, wsiowe kury sa najbardziej zagrozone, bo laza po obejsciu gdzie moga miec kontakt z dzikim ptactwem, ktore moze byc nosicielem wirusa. Ja nie jestem z tych co panikuja, jajka i kurczaki jemy, ale akurat teraz to wiejskie kurki omijalabym z daleka. W Polsce jest teoretycznie nakaz trzymania drobiu w zamknieciu od niedzieli, ale wiejskie babcie na pewno maja to gdzies. I tak jak Igosia najbardziej boje sie, ze mlody na spacerze poeksploruje jakies zakazone gowienko golebie, a potem wladuje paluszka do buzi- to niestety jest baaardzo prawdopodobny scenariusz i chociaz na razie grypska w Polsca nie ma, to omijam golebie i inne ptactwo z daleka i probuje tlumaczyc malemu, ze ptaszki sa chore, co jest trudne, bo ganianie golebi to przednia zabawa... A jesli chodzi o niemeza to podjelam wlasnie ostatnia probe ratowania naszego zwiazku i staram sie byc w miare mila, ale ciezko mi idzie, bo czuje sie jakbym reanimowala trupa, no ale zobaczymy jak bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 18:42 Malilka, trzymam kciuki, żeby było jak najlepiej. Jesteście przecież rodziną. Może niemąż też zacznie się starać. Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 21:43 Dzięki dziewczyny za dobre słowa jestem dobrej myśli i mam nadzieję że coś z tego będzie. Malilka ja też reanimowałam trupa więc w pełni cię rozumiem i trzymam kciuki. Pomyśl nie może być gorzej. Monikaps mam zajęcia dwa razy w tygodniu ze studentami w poniedziałki i piątki od 9.00 do15.00. W tym roku tak zblokowali mi zajęcia z uwagi na małe dziecko więc bardzo się cieszę. Resztę mogę poświęcić na badania i angielski który bardzo kuleje i zostawia wiele do życzenia. Prowadzę zajęcia labolatoryjne i większość już miałam niestey do dwóch muszę się przygotować i to bardzo bo to studenci z IV roku. Promotor wciąż mi robi trudności choć apararurę zakupiłam z własnych pieniędzy i od dwóch tygodni próbuje ją uruchomić. Ze zdrowiem chyba lepiej ale jutro idę do lekarza przed pracą zobaczymy co mi powie. Jagna przyjeżdżaj jak tylko masz taką możliwość. Mag-da trzymaj się wszystko z czasem się poukłada samo. Ucałuj swoje szkraby My się nie szczepiliśmy przeciwko grypie bo wśród lekarzy jest tyle samo przeciwników co zwolenników tej szczepionki. jest to wirus który cały czas się mutuje i nie ma gwarancji aby nie zachorować. Na coś trzeba się zdecydować. Na razie stram się nie panikować. Recepty na lepszą organizację nie znalazłam nad czym bardzo ubolewam. Martynka wczoraj skończyła półtora roku i niestety nic jej nie przygotowałam i bardzo żałuję Prezentów świątecznych nie mam i niestety nie mam na nie pomysłow. Ostatnio w ogóle święta mnie stresująbo teście chcą aby spędzać je z nimi w żywcu a moi rodzice że z nimi na wsi i jak tu wszystkim dogodzić??? sztuczne paznokcie miałam od czerwca ale żelowe. zrobiłam je po tym jak mój mąż stwierdził że wyglądam jak baba ze wsi w porównaniu z kolezankami (2 kosmetyczki,+ jedna która nie ma dziecka). Muszę powiedzieć fajna sprawa ale wymaga jak dla mnie zbyt długiego nakładu czasowego. Trzeba je uzupełniać przynajmniej raz w miesiącu a to jest min. 3 godziny (a ja nie mam czasu aby pójść na areobik). Lakier faktycznie utrzymuje się bardzo długo nawet ponad 2 tygodnie przy wszystkich obowiązkach domowych. Nietety potworny minus to taki że teraz po 3 miesiącach mam strasznie łamliwe paznokcie i wyglądają paskudnie nie poszłam uzupełnić bo kosmetyczka zachorowała a potem miałam inne zmartwienia więc zaczęły odchodzić i się łamać a to spiłować to wielka sztuka dla tak nie wprawnej ręki jak moja. Kończę bo obiadek na jutro córeczce muszę ugotować i opracować wyniki badań. nocka przede mną. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 21:47 Dla dziewczyn szukajcych pracy www.pracuj.pl Odpowiedz Link Zgłoś
eklon jestem wykończona... 20.10.05, 09:41 dziewczyny ja chcę urlopu... W pracy roboty pełno i niestety nie widać końca... Jestem generalnie wykończona ;-( Wyjechałam z domu we wtorek o 4-tej rano pracowałam do 21, później poszliśmy do pubu odreagować trochę stres, poszłam spać po 23-ciej, rano pobudka o 7-mej i znowu praca, powrót do domu, poszłam spać po 23-ciej a dziś znowu pobudka o 7-mej. W nocy Michał szaleje, więc też za bardzo wyspać się nie mogę. Zazdroszczę dziewczynom, które siedzą w domu. Znowu dołączam do mających problemy z mężami, bo chyba moje zmęczenia też w tym pomaga a na dokładkę mój mąż doszedł do wniosku że się nie przepracowuję... Po prostu sajgon... Magda podziwiam Cię, bo ja na razie nie wyobrażam sobie drugiego dziecka w domu. Pewnie bym ryczała jak bóbr non stop. Malilka i Iza co ja Wam tu będę pisać sama muszę parę spraw sobie z mężem wyjaśnić. Jagna przyjeżdżaj i nie martw się ptasią grypą. Wg mnie koncerny farmaceutyczne musiały sobie znaleźć nowe źródełko... Monika zaraz sprawdzę pocztę, bo szczerze mówiąc nie miałam czasu w ciągu ostatnich dwóch dni. A frankliny jeszcze nie doszły, może dziś... Dobra śmigam popracować... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: jestem wykończona... 20.10.05, 09:43 aha miałam się jeszcze podpytać, czy któraś z Was bierze Cerazette? Ja zaczynam tyć na potęgę, nie mieszczę się już w żadne ciuchy i chyba muszę już je odstawić. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon do Monikaps 20.10.05, 09:48 Sprawdzałam pocztę, ale nie mam nic od Ciebie. Daj mi znać ile Ci mam przesłać kasy i na jakie konto? Dziękuję z góry! Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 11:12 Witam kochane kobietki! I melduję się na forum, w końcu!!! Mamy już net. Dziś króciutko - chciałam się przywitać. Było dłużej, ale Jagoda mi zrestartowała komputer Dziewczyny, zwane Warszawiankami i co dało by się spotkać? Może pogoda utrzyma się na weekend, bo na razie jest super. Tyle na razie, kończę póki Jagoda mi znowu czegoś nie zmajstruje, a i na dwór trzeba już wybierać się. Pozdrawiam serdecznie Dabrowianka Jagodowa mama i 25 tyg. Młody ps. Mag_da dla mnie już i tak jesteś bohaterką, nie wiem jak ja sobie dam radę z tym naszym szkrabem, teraz w 3 trymestrze... Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 12:30 Witam dziewczyny Alle sobie poczytałam.... Ze wzruszeniem znalazłam Wasz wątek i poczytałam prawie wszystkie posty. To wspaniałe, że tak się razem ciągle trzymacie! Nie udzielałam się na forum i pewnie już żadna o mnie nie pamięta (udzielałam się raczej w naszym wątku ciążowym, a potem cóż - brak neta dużo pracy w domu i mało opcji do korzystania z komputera). Teraz jest lepiej - mam neta i mam wreszcie czas bo siedzę w domu na L4 Będę tu zaglądać na pewno, choć nie ukrywam ,że nie tylko tu Otóż co u mnie? No mam w domu cudowną 0,5 roczną łobuziarę (ur. 12.04.2004), która jest naszym oczkiem w głowie. Jest radosna i szalona, pewnie jak większość kwietniowych dzieciaczków Drugim ważnym wydarzeniem jest fakt, że owa łobuziara będzie mieć rodzeństwo - jestem w 9 tyg. ciąży ) (wyczarowana, planowana ) dlatego też zaglądać będę często na wątek majówek 2006. Miło Was znowu czytać! Pozdrawiam Was i Wasze skarby! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 13:24 Eklon, ja brałam Cerazette chyba z pół roku i nie zauważyłam żadnego wpływu na wagę, a jeśli już, to wręcz na nich chudłam. Ale to różnie może być. Ja też na razie nie wyobrażam sobie posiadania drugiego dziecka, nawet mi ostatnio ochota odeszła, a biorąc pod uwagę mój podeszły wiek, to boję się, że może się skończyć tym, że mały będzie jedynakiem, bo nie podejmę ryzyka zajścia w ciążę w wieku 35 lat, nieustanne myślenie o wadach wrodzonych chyba by mnie zabiło. Z niemężem jest tak, że to on się niby od jakiegoś czasu stara, a ja nie chciałam już próbować, teraz niby się zgodziłam mimo wszystko powysiliać, ale nie wiem, czy to coś da. Niemąż tak edukuje nasze dziecko, że mały bezbłędnie rozpoznaje routery, karty sieciowe, mp3 playery itd, potrafi je pokazać w domu czy w gazetce, zna nawet różne marki, już się na tym zna lepiej ode mnie Ostatnio babcia zapytała wnusia co by chciał pod choinkę dostać i mały pobiegł, poszperał w swoim królestwie skarbów i wrócił z gazetką reklamową Vobisu i pokazał babci upragnione Mu-Vo i router LinkSysa. Babcia była w szoku i opadły jej ręce, no bo jak tu spełnić zachcianki wnusia, jak ona nie wie o co chodzi )) Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 13:49 Malilka no nie przesadzaj z tym wiekiem... ja mam 31, jak urodzę 32 i nawet przez myśl mi nie przeszło, że to dużo Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 13:52 Malilka no z tym wiekiem to nie przesadzaj. Ja mam 31, jak urodzę 32 a nawet przez myśl mi nie przeszło, że to dużo... Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 14:01 Przepraszam, nie pojawił mi się wpis i powtórzyłam a teraz są dwa ... Acha, a co do drugiego dziecka - właśnie takiej różnicy wieku chcieliśmy, bo to ani za dużo ani za mało. Mamy już w miarę samodzielną dziewczynkę (oczywiście jeszcze dużo przed nią a za to będzie miała z kim się bawić i myślę, że 2 lata różnicy pozwoli na dobry kontakt naszych pociech. Zresztą to nie tylko nasza opinia. Ale oczywiście nie traktujcie tego jako namawianie ) Każdy sam wie czego pragnie i co daje mu szczęście ) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 14:23 Lucy, ja nie miałabym obaw względem zajścia w ciążę w wieku 31 lat, no ale to musiałabym zrobić już za rok, a to w naszej sytuacji niemożliwe. Nie wiem dlaczego, ale dla mnie osobiście 35 rok życia to ostatni dzwonek na urodzenie, choć może życie zweryfikuje moje poglądy. Ale wątpię, bo niemąż ma niepełnosprawną siostrę (fiycznie i psychicznie) i tego typu lęki są we mnie nieustannie podtrzymywane. Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: malilka 20.10.05, 18:09 Rozumiem. I rozumiem też, że nie tylko kwestia wieku może być niepokojąca, to fakt. Jeśli chodzi jeszcze o sam tylko wiek to moje poglądy są dodatkowo ugruntowane, gdyż mama urodziła mnie w wieku 42 lat (pierwsze i jedyne dziecko), a było to w latach kiedy o USG i różnych innych badaniach nie było mowy. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 o wszystkim 20.10.05, 18:45 paznokcie: bebicka ja noszę tipsy od 5 lat bez przerw. mam założone żelowe, bo akrylowe niszcza paznookcie. W końcu akryl to kwas. Mojego meza siostra ma gabinet kosmetyczny i miedzy innymi robi tipsy. Jest rewelacyjna pod tym wzgledem. nie siedze u niej 3 godzin, bo szlag by mnie trafil. Ona robi bardzo szybk i dobrze. uzupelnienie trwa 45-60 minut. uzupelniac nalezy max co 4 tygodnie. Czasami nawet co 2, ale wtedy sa nizsze ceny. Jezeli zele sa dobrze nalozone, to nic sie nie łamie. Musza miec górkę, czyli taki kształt jak maja naturalne paznokcie. spotkanie - jestem za spotkaniem jak najbardziej. moze w niedziele najblizsza? ja slomiana wdowa jestem w etn weekend! doszłam do stanu takiego, ze mam ochote zabic meza! wiecie co on zrobil? czyscił komputer i skasował WSZYSTKIE MOPJE DOKUMENTY! referaty, prace magisterska itp. No i zdjecia oli !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiekszosc juz odzyskal ale nie chce wam pisac co wczoraj przezywałam i jak sie zachowywałam, jak zauwazyłam te pomyłeczke mojego męża! brrrrrrrr ola juz lepiej, a nawet bardzo dobrze bym powiedziala! Ale moj stan jest tragiczny! dziewczyny siedzace z dziecmi w domu - jestescie moimi idolkami!!! Jak wy dajecie rade psychicznie z diecmi caly dzien w domu? Ja juz jestem u kresu wytrzymalosci nerwowej! moze to dlatego ze olka z powodu choroby i nadciagajacych trojek jest bardzo marudna! pozdrawiam kinga Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 13:32 Witam nową mamusię, ale tym razem od nas nie uciekaj Dzięki babeczki za rady. Rezerwację już mam i w poniedziałek rano lecę z Nikosiem na dwa tyg do domu w celu podładowania akumulatorków. No tak, dom to teraz mam tu, ale do domu w sensie kraju, rodziców, znajomych, języka... Wczoraj miałam apogeum wyczerpania i zestresowania. I wieczorkiem oboje z Nikiem ryczeliśmy Wypisałam się z kursu językowego na który jak wiecie nie chodziłam. Jak wrócę to może z nowymi siłami podejmę jakieś mądre decyzje dotyczące organizacji życia tutaj, bo na razie to mi coś nie idzie. Przede wszystkim muszę znaleźc nianię i wtedy wrócic na stary kurs lub wskoczyc na inny na uniwerku. Prawda jest taka, że łatwo nie będzie, bo ja programowo stoję a oni działają. No ale nikt nie obiecywał że będzie łatwo! Iza, Malilka bardzo się cieszę, że znalazłyście jednak siły na reanimację. Trzymam kciuki! Eklon, odpocznij i też zadziałaj Monika, jak ząbek malutkiej? Pozdrawiam z deszczowego dziś Aveiro Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 15:22 Dabrowianka! Super, że masz net i mogłaś do nas "wrócić". Lsc, witamy i gratulujemy spełnienia planów! Niech się oba dzieciaczki mają jak najlepiej. Eklon, napiszę wieczorem na priv. Jagna, dobrze, że możesz przyjechać. Trochę odmiany dobrze ci zrobi. Nabierzesz trochę dystansu i wszystko sobie poukładasz. Ewuni ząbek raczej OK. Nie gmeramy jej w buziuchnie specjalnie. Dostaje już herbatniki i pieczywo ze skórką i nic złego się nie dzieje. Dziś udało mi się ją położyć o przyzwoitej porze i bardzo się z tego cieszę. W kolejne dni też postanowiłam pilnować jej drzemek. Wczoraj może po prostu źle się czuła, i dlatego nie chciała normalnie spać. Wieczorem po kąpieli zwymiotowała i jakby jej ulżyło. Dość szybko potem zasnęła. Uch, planowałam uczcić w niedzielę Ewuni półtora roczku, ale chyba nic z tego, bo mąż wyjeżdża do pracy na cały weekend a mój tata się rozchorował. Złapał go jakiś wirus i na razie Ewę będziemy trzymać od niego z daleka . No nic, co się odwlecze to nie uciecze. Malilka, nie przesadzaj z tym wiekiem podeszłym. Co prawda spotkałam niedawno moją koleżankę (starszą siostrę mojej koleżanki z klasy z podstawówki) z wnuczką, ale ja planuję Ewuni sprawić rodzeństwo jeśli się uda. Znajoma urodziła synka (pierwszego) w wieku 40 lat i nie ma żadnych wad wrodzonych. Jest alergikiem, ale to i młodszym matkom się zdarza jak wiemy. A wady wrodzone zdarzają się również jak matka ma 20 lat. Iza, sporo masz tych zajęć. Trzymaj się i się nie poddawaj. Kinga, jak tam Ola? To co, spotkanie Warszawianek w ten weekend czy w następny? (oczywiście oprócz basenu Pozdrawiamy słonecznie Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 21:31 Lucy ja cię pamiętam miałyśmy ten sam termin porodu a i nasze córeczki mają tak samo na imie. Obejrzałam zdjęcia śliczna z Martynki panieneczka. Odzywaj się częściej. Inia jakbym miała kosmetyczkę pod nosem to tez nadal bym nosiła akryle są świetne. W obecnej chwili nie mogę umawiać się na termin z kosmetyczką z wyprzedzeniem i to mój ból ale kiedyś na pewno do nich wrócę. Moja praca polega na babraniu się w labolatorium i niestety paznokcie na tym cierpią. a ja samam też bo w ciąży miałam zakaz pracy nad przedmiotem mojego doktoratu i stąd to całe opóżnienie i nawał pracy w chwili obecnej. Monikaps a ile ty masz zajęć ze studentami?? Eklon w peBni cie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 22:26 Eklon - koniecznie na urlop - choćby na moment! Ja tez po cichu o tym marzę Rodzeństwo dla Jaśka - tak chce juz natychmiast, nie wiem tylko jak przekonac mojego męża Czasami zazdroszczę tym mamom co siedza z maluchami w domu ale czasami to jak pomyslę że miałabym nie chodzić do pracy to trochę mi przykro... bo ja lubie swoja pracę i to bardzo A ja Wam zazdroszcze Warszawiankize sie możecie tak spotykac czasami, a może łodzianki - Malilka i Anitkashe tez się zmobilizuja i uda nam się zobaczyć? Jagna - przyjeżdzaj szybko (siostrzyczko) A jak sie kąpia Wasze dzieci? Jaśkowi w wannie towarzyszą - małe konewki (szt 2) - stateczki (szt 3) - plastikowe butelki po płynach do kąpieli (szt 3) idealne by wylewać i przelewać wodę) - kaczuszka - mydelniczka żabka - motorówka plastikowa ciągnąca innego krokodyla na nartach wodnych - krokodyl - obrzydliwy plastikowy muminek (co to czasy młodości mego męża pamięta) Wspomne tylko że Jasiek zażywa kąpieli w wanience dziecięcej bo z racji posiadania natrysku wanny dużej nie posiadamy. Ja niew wiem jak Jasiewk się w tym wszystkim orientuje ale jak tylko czegos brakuje to trwają gorączkowe poszukiwania, w kąpieli wszyscy muszą sie odliczyć! Każdemu poświęca chwile uwagi i dopóki połowy wody z wanny nie wyleje za pomoca buteleczek, koneweczek to z kąpieli nie wyjdzie. Mamy nowe słowa: ku ku i miś! spokojnej nocy Kamila Wszystkie ww przedmiioty Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 22:30 Nie wiem skąd sie wzięło na końcu " wszystkieww przedmioty" bo to było coś co chciałam wcześniej napisac ale wykasowałam. Chyba juz słabo widzę Dobrej nocy! Co do filmu wypowiem się jutro! Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: izabela_p25 i jeszcze o paznokciach 21.10.05, 00:00 Miło Izo, że pamiętasz Pozdrawiamy Ciebie i Twoją Martynkę! W kwestii paznokci - od wielu lat z niewielkimi przerwami noszę paznokcie żelowe. Moje własne były zawsze słabe i łamliwe mimo cudowania z witaminami, odżywkami itp. Teraz nigdy nie muszę chować rąk w kieszenie ) Przez prawie 5 lat chodziłam do kosmetyczki. No owszem czasem nie miałam czasu i 3 godziny siedzenia w gabinecie to dużo. Więc wymyśliłam sobie rozwiązanie Napatrzyłam się, zdolności manualne też mam, więc jakieś 3 lata temu kupiłam lampę i materiały i zrobiłam sobie sama od początku do końca tipsy. Wyszły lepiej niż się spodziewałam ) Właściwie jak ktoś ogląda czasem moje "dzieła" to nie wierzy, że robię je sama ) Oszczędzam czas i pieniądze, bo tipsy albo poprawki robię zwykle wieczorem przy telewizji a koszt materiałów nie jest duży (przynajmniej w porównaniu z cenami tych usług). Jeśli ktoś ma słabe paznokcie - polecam tipsy żelowe. Lakier trzyma się i 3 tyg., ja ostatnio wtapiam ozdoby w żel więc nawet lakieru nie używam. A i gary można nimi szorować )) Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka refleksje po filmie 20.10.05, 22:17 Podobalo sie Wam?? Bo mi w sumie tak srednio...wczorajsza czesc w ogole. Za duzo bylo tych scen brutalnych, eaptujacyh cierpnienim. Z amalo pokazujacyhc wewnetrzna przemiane Karola... zreszta dzisiaj tylko troche lepiej. Nie wiem czy to tylko kwestia mozliwosci czasowych filmu... czy po prostu autorom nie wyszlo. Nie wazne film...chociaz znowu uwazam ze wlasciwie tylko dzisiejsza czesc warto bylo zaobczyc chociaz nie zachwycil. Iw iecie co tak sobie pomyslalam, wzruszona na koniec widokiem Jana Pawla II, ze w tamtych czasach nie cchialabym zyc...ale tego momentu, tego co wtedy przezywali to im zazdroszcze. To byla wilak chwial, to byl Wileki czlowiek. I tylko znowu odzyl ten bol i zal ze juz go nie ma wsrod nas. dobrej nocy Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: refleksje po filmie 20.10.05, 23:07 Uff pierwszy samodzielny dzień z moimi szkrabami już za mną. Nie było tak źle, ale to głównie dlatego, że była ładna pogoda i dwa razy wychodziliśmy na dwór. Henryk się wyszalał więc w domu był w miarę spokojny. Pisałam na początku że nie jest zazdrosny o siostrę, odwołuję to. Jak tylko ją wezmę na ręcę to zaraz się ładuję mi na kolana. Jedną ręką trzymam Lidkę a drugą przzewracam kartki w książeczkach, odbijam piłkę itp., wszystko, żeby tylko na mnie nie właził. Spóźniłam się tez z kąpielą Henryczka, Lidka się obudziła i ryczała w pokoju a ja bałam się zostawić Heńka samego w wannie. Zafundowałam mu expresowe mycie i on tez się rozpłakał bo nigdy nie wychodizł po 5 min z wanny. O 20.00 przyszedł Tomek z pracy, więc chociaż usypianie odpada. To tyle nowości z dzieciowego frontu. Mam nadzieję że Lidka nabierze jakiegoś stałego rytmu i wtedy będzie mi łatwiej. A właśnie, przypomniało mi się. Czy któras z was ma komputerową wersję Język niemowląt. Inia coś mi się przypomniało że ty kiedyś pisałś że masz. Jak możesz to wyślij mi. A ja znowu nie mam polskiej TV. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: refleksje po filmie 21.10.05, 09:39 jak się cieszę, że już piatek!!! magda, podziwiam cie baaardzo! naprawdę. i jednoczesnie wirtualnie przesyłam ci wiele sił cosik mi sie wydaje, że coraz częściej pojawia sie tu temat rodzeństwa dla naszych szkrabów, mam rację? czyżby miało sie cos dziać w tym kierunku? ) w kwesti paznokci - ja przed ciążą mialam akryle chyba ze 3 lata i było super. zawsze piękne zadbane rączki, ale za to potem, chyba ponad pół roku walczyłam aby je doprowadzić do normalnego stanu. teraz są zdrowe, ale niestety krótkie, a jak sa juz tylko troche dłuższe to i tak sie łamia dodatkowo wielki plus akryli: lakier jakikolwiek nawet najtańszy (bo i tak nie niszczy paznokci) i trzyma sie ok. 2 tygodni, a można robić dosłownie wszystko. dobra wracam do pracy. a... wczoraj bylam w fryzjera ściąc włosy. miałam juz prawie takie do pasa i ścięlam jakies 15 cm. a treaz jak patrzę to myślę sobie, że mogłam jeszcze krócej. no cóż następnym razem. miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 21.10.05, 09:19 Witam! Kochane u nas dzisiiaj wizyta w przychodni, bo ALbert coś pokasłuje i ten katarek się nie kończy. No i po recepty na mleko idziemy rzecz jasna A co do nowych słowek to od poniedziałku jest na wszytsko NIE, i wiecej siada i cita (czyta). Eklon idź na urlop, bo zwariujesz I wszystkim mamom pracującym życze wytrwałości. A tym, co są zadowolne z pracy, i nie zmęczone, to tak dalej. Ja w tym tyg nie chodziłam na areo tylko jadłam wieczoram słodycze z Robertem, no więc świetnie. Mag-da dużo sily przy dzieciaczkach. Jagna przyjeżdzaj do kraju, bo tu wszystko jest inaczej. Miłego spotkania warszawianki Miałobyć spotaknie w Chorzowie, ale ja nie mogłam, i w sumie nie wim czy się odbyło. Dziewczyny w opisie mamuś jest Lilda, ona jest z Częstochowy, ale chyba ostatnio nie pisałą, nie pisze. Wiecie coś o niej woęcej? Narazie kończe, nie pamietam, co miałam pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 21.10.05, 09:49 jaworka, fajnie, że chociaz w ogóle chodzisz na aerobic. ja zamierzam od listopada, ale już raczej na poważnie (pisze na powaznie, bo ja to się zbieram już kilka miesięcy); wczoraj weszłam na wagę i okazało się, że ni z tąd ni z z owąd 2 kg przybyło także trzeba sie pilnować! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 21.10.05, 09:56 Witam! Kordula, dla mnie to jest jakieś zajecie w ciągu dnia, oprócz Alerta A na powaznie dużo mi to daje, ajk po 15 minutach pot kapie mi na step, czuje, ze coś zrobiłam. Zniknęła mi sygnaturka z opisu, co aj narobiłam?? Kto pomoże, może Inia? Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 21.10.05, 11:24 Witam kobitki!!!! Faajnie, że nasza koleżanka dobrawianka sie odnalazła, bo ja znikam na 4 tygodnie, tzw....tyle zajmie czasu aby na spodłączyli do internetu...bez komentarza....wiec nie wiem jak to wytrzymam, ale juz tęsknię za Wami!!! To mój ostatni post ze starych kątów, napisz eponownie z nwego lokum , któe bardzo, bardzo mi sie podoba, i ciesze sie na tę okolicznośc, urządzania mieszkanka. Co prawda mój kochnay mąz eksmituje mnie od dziisja na dwa dni do koleżanki, co by przenieśc wszytsko z domu do domu razem z kumplami i moim braciszkiem, aby żonka się nie przemeczała. Wprawdzie pakuje sobie rzecyz, już jestem na finiszu, ale o noszeniu nie ma mowy, znacyz takich cieżkich tobołów...w końcu dzisiaj zaczynam 23 tydzień mej przygody ciążowej. Czuje sie znakomicie, Zuza jest kochana. Właśnie apropo małej, od tygodnia juz nie śpi w ciagu dnia...wstaje zazwyczaj około 9.00 rano a kładzie się około 22.00.....zobaczymy czy te dnie bez drzemki to juz będzie codziennośc.... No to buziaczki i uściski dla was i naszych forumowych szkrabków!!!! Trzymajcie kciuki aby wszystko nam dorze sie poskaładało, podopasowywało i nic nie potłukło..... Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: pomóżcie w kwestii prezentu, pls! 21.10.05, 11:55 opolanko, to już 23 tydzień! szok! mąż ma rację, nie przemęczaj się i odezwij się jak juz będziesz miała neta. kochana, zazdroszczę ci tego urządzania gniazdka. oj, chyba czas będzie mi cosik zmienić w mieszkaniu a teraz dziewczyny wielka prośba: moja mama ma dzis imieninki, a ja nie mam prezentu, buuu... wiem, że imieninki to by "obsłużyły" kwiatki i czekoladki, ale z racji tego, że moja mama zajmuje sie kamilkiem jak ja jestem w pracy, chciałabym aby było to cos wyjątkowego. pomóżcie, proszę! moja mama to czadowa 54-letnia kobitka, lekko wyluzowana pod wpływem swoich szlonych i czasem nieobliczalnych dzieci (cztaj: ja + mój brat + moja siostra); koszt nie więcej niż 200zł. nie ukrywam, że licze na grad pomysłów Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: pomóżcie w kwestii prezentu, pls! 21.10.05, 12:00 Opolanko pozdrowienia! Ja dokładnie dziś zaczynam 26 tydzień! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: pomóżcie w kwestii prezentu, pls! 21.10.05, 12:38 Dabrowianka, to jestem tuż za Toba....udało mi sie jeszcze na chwilke na kompa usiąśc, no bo przerwe musże zrobic.... Kordulka, ja mojej mamie ostatnio z okazji imienin, zafundowałąm masaż w gabinecie rehabilitacyjnym....zapłaciąłm , poprosiłam o zrobienie karteczki z zaproszeniem na ten masaż, a kwestie terminu ustaliła moja mama, dzowniąc juz tam osobiści....Bardzo ją to odpreżyło i zrelaksowało....o kurcze, moja mama jeszcze nie była, ale moja teściówka juz tak...bo takz edostaąl tkai prezent od nas....była abrdoz zadowolona...a wiadomo przy dziecku dużo mięsnie pracują....wiec taki relaksik jak najbardzje wskazany...o to mój pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 prezent 21.10.05, 12:48 ten pomysł opolanki super. Zamiast masażu może by jakiś zabieg upiększający. Może kino albo teatr dla rozluźnienia? A może jakiś fajny ciuch? Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 13:21 Trochę Wam zazdroszczę, że jesteście już tak daleko na tej "drodze". Pewnie już cieszycie się na to co (a właściwie kto) Was spotka na jej końcu ) Przede mną jeszcze bardzo dużo czasu (jutro będzie 10 tygodni), mam tylko nadzieję, że pójdzie mi się łatwo tą ścieżką... Pozdrawiam Was i brzuszki! Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 14:31 lsc - na pewno będzie dobrze! dzięki za pomysły kino i teatr był juz nie raz... ale pomysł z zakładem kosmetycznym super! i jak na razie zajmuje miejsce nr 1. za 1,5 godzinki rozpocznę wyczekiwany weekend... Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 14:48 witajcie, jak narazie poczytałam kika ostatnich postów, resztę postaram się wieczorkiem, jak mały zaśnie. Byliśmy wczoraj na szczepienieu, zgodnie z kalendarzem, ale mały nie został zaszczepiony, bo od ostatniego szczepienia musi upłynąć rok, a ja nieuświadomiona matka o tym nie wedziałam, za to zaszczepiłam małego HIb- em.Szymek waży 11600 ma chyba juz 5, a czy to prawda, że takie maluchy nie mają zębów 4, gdzieś tak słyszałam. widziałam, że co niektóre z was pokupowały już zprezenty świąteczne, ja wogóle o tym jeszcze nie myślałam, no może na mikołaja coś, ale jeszcze nic ciekawego nie znalazłam. Poczytam potem co tam polecacie. Dorota ja raczej nie pomogę ci z pomysłem na prezent imieninowy, moja mama to obitka starszej daty, natomiast teściowa lubuje się w antykach, starych rzeczch i kolekconuje wazony, zawsze coś dla niej ciekawego znajdę, jakiś bibelot, czy coś. A pomysł Opolanki uważam za fajny, skoro twoja mama jest taka nowoczesna, to pewnie z wizyty u kosmetyczki, albo jakiegoś karnetu będzie bardzo zadowolona. ozdrawiam nowa mamę Isc Iza super, że jesteście razem mam nadzieję, że uda wam się wspólnie to wszystko jakoś poukładać pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 winia 21.10.05, 15:24 maluchy maja zeby czworki. Mleczaki to 1,2,3,4,5 dopiero stałe to 6,7, i na koncu 8 uciekam - ide wieszac mała a później siebie!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 15:33 napewno będzie wspaniale w tej ciązy.....chociaż zmęczenie daje czasem w kośc, jak np. u mnie dzisiaj....ale ogólnie jest fajnie i sie cieszę, ze Zuzia będzie mieć rodzeństwo bo ona uwielbia dzieciaki..... Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 ostatnie chwile na starych śmieciach 21.10.05, 16:27 No i stało się, za chwileczkę wybywam z mieszkania, starego bez garażu, balkonu, piwnicy, aby jutro znależć sie na nowych włościach. żegnam sie na chwilkę, do czasu posiadania internetu dużo zdrówka dla Was, maluskzom slemy buziaczki papapa Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 16:29 To zupełnie jak Martynka - aż piszczy na widok dzieci i uwielbia się bawić w towarzystwie. Lekkości z tym słodkim ciężarem, mało zmęczenia i dużo siły! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 23:46 Oj dziewczyny...jestem dziś wyjątkowo zmęczona i ... cholerka...przeziębiona. Abuuuuuu. W zeszły weekend próbowało mnie złamać, ale przeszło. A teraz coś przywlókł mój ślubny z pracy i mnie obdarował. Tylko, żeby Jagódka się nie zaraziła. Tak więc, nie spotkam się z Wami kobiety z Warszawy. A już sie tak cieszyłam. Ciągle coś. Najgorsze to to, że jesteśmy w Warszawie sami i nie ma kto pomóc przy Jagódce. Tak więc dziś na spacerze, zostałam przez nasze dziecię, pełne temperamentu strasznie wymęczona. Najgorsze jest to bieganie za nią. Kobietka ma swoje zdanie na temat trasy spaceru i jak sobie upatrzy jakiś cel to w nogi. Ostatnio głównymi celami są wszelakie place zabaw. Zalicza również wszystkie sklepy, które mają uchylone drzwi, podjazdy, rampy, schody... Nie wiem jak ja sobie z nią dam radę. A jutro zaczynam trzeci trymestr i miło wkraczam w niego z przeziębieniem. Od lipca mieszkamy w Warszawie. Jak mojemu ślubnemu przedłużyli umowę po okresie próbnym, szukaliśmy mieszkania do kupna. Nie jest to, jak się okazało, takie łatwe. I tak teraz od początku miesiąca wynajmujemy mieszkanko. A szukać będziemy dalej. Gutka łatwo się zaaklimatyzowała. Zmiany miejsca zamieszkania, raczej nie stanowią dla niej problemu. Bardzo szybko uczy się co gdzie jest w domu (jakieś 15min), a i z okolicą radzi sobie również całkiem nieźle. Muszę zapisać ją do przychodni (musimy zmienić fundusz zdrowia na warszawski). Zostało nam jeszcze jedno szczepienie. Aż jestem ciekawa ile waży ta nasza chudzinka i ile mierzy wzrostu. Dawno jej nie mierzyliśmy i nie ważyliśmy. Od momentu, kiedy przeszła trzydniówkę (w sierpniu) pogorszył się jej apetyt. Nie wiem, czy to ma jakiś związek. Muszę się z nią trochę nagimnastykować, aby ją nakarmić. Chętnie wcina wszelkie owoce i wszelkie rzeczy, które nie nadają się na podstawowe posiłki. No naleśniki pałaszuje też z apetytem, tylko ciężko ją codziennie karmić tym specjałem. Teraz jeszcze dodatkowo ruszyły jej trójki, no na razie jedna. I zdaje widzę, że ją to męczy. Nocnik sobie stoi i czasami Gutka robi do niego siku. Niestety tylko czasami. Nauczyła się siusiać na zawołanie, po tym jak zdarzyło jej się siuśnąć do wanny. Jednak zwykle jest za bardzo zajęta, żaby wołać na nocnik. O kupie to w ogóle nie wspomnę. Idzie ją robić do przedpokoju, w samotności. A jakiekolwiek namawianie na nocnik bardzo ją wkurza. Nie mam na razie pomysłu jak to zmienić. A był już okres, w lipcu, że sama wyrażała chęć robienia kupy do nocnika, także była już cały tydzień bez kupy w pieluszce. No cóż. Marzyło mi się, że jak się urodzi druga dzidzia, to już tylko jedne dziecię będzie w pieluszce. Ale to zdaje się nie realne. Co do mówienia, to jedynym postępem jest to, że usiłuje powtarzać słowa. Średnio jej to wychodzi, ale próbuje. No i gaduli po swojemu. Czasami nieźle się rozgada. A piszę o tym, bo jestem pod wrażeniem dziewczynki dwa miesiące starszej od naszych pociech, która już prawie mówi zdaniami. Jest tu taka Hania - rok i osiem miesięcy. Jak słuchałam jak śpiewała "Jedzie pociąg, jedzie" wyśpiewując dokładnie każde słowo, to byłam w szoku. Potrafiła powiedzieć jak ma na imię, na nazwisko. Wymawiała słowa typu Warszawa. No ale każde dziecko ma swoje tempo, wiem. Tylko już się nie mogę doczekać, kiedy Jagoda zacznie tak mówić. A i już się tak nie bije z dzieciakami na dworze Chociaż lepiej z nią nie zadzierać za bardzo. A jak się wkurzy to nadal nas gryzie..., na szczęście nie zdarzyło się jej próbować ugryźć inne dzieciaki. Smutno mi na tej emigracji. Tęsknię za Gdańskiem, za znajomymi, rodzicami, za morzem. Do tej pory mieszkaliśmy jakieś 1,5km od brzegu, więc większość spacerów z Gutką była właśnie nad morzem. W sierpniu wybraliśmy się w dłuższą podróż samochodem - 1000km w jedną stronę. I mojemu brzusiowi się to bardzo nie spodobało. Po powrocie dostałam bardzo częstych skurczów i najedliśmy się sporo strachu. Nie mogłam w ogóle jeździć samochodem, nawet po mieście ograniczałam do minimum. Na szczęście trochę mi to przeszło i się uspokoiło. Ale w związku z tym od sierpnia nie byłam w domu w Gdańsku. Teraz chyba się dopiero wybierzemy na święta. I w zależności jak się będę czuła, albo wrócę z do Wa-wy, albo zostanę z Jagódką u rodziców. A wtedy urodziłby się nam Gdańszczanin. Termin mam na 29 stycznia. Zobaczymy jak to będzie. Niestety nie jestem w stanie nadrobić wszystkich zaległości w czytaniu. A z tego co przeczytałam to się dołączam do mających problemy ze swoimi mężczyznami. No na szczęście nie rozwodzimy się, nawet się często nie kłócimy. Ale ma miejsce pewne ochłodzenie. Ślubny teraz pracuje o wiele dłużej, nie bez wpływu są stresy związane z nową pracą. To że jesteśmy tu sami, sprawa tego mieszkania. Prawie mi wcale nie pomaga w domu (późno wraca), a ja mam coraz mniej sił. Nie wiem jak to będzie dalej. Czasami zastanawiam się, czy było sensowne przyjeżdżać tutaj. Z kolei jak widzę bezgraniczną miłość i Jagódkowe uwielbienie tatusia, to wierzę, że trzeba jakoś to przezwyciężyć. A Ślubny nie zostawiłby tutaj pracy, więc wyjścia innego nie ma. Boję się tylko co to będzie jak będzie z nami kolejny młody Człowieczek. Stąd jestem ciekawa jak sobie radzi Ma_gda I już zaczęłam zazdrościć pracującym mamom. U mnie wizja powrotu do pracy jest na razie dosyć odległa. Po za tym czeka mnie szukanie nowej pracy. Oj smucę Wam. Dobrze, że już weekend się zaczął. Jest to dla mnie czas odpoczynku, bo nasza mała Jagódka przysysa się do tatusia, jak tylko jest w domu. Tak więc i pospać sobie mogę, bo nie kto inny jak tatuś musi wstać rano i zająć się córcią. Jak się ociąga to go budzi i pomaga wstać z łóżka ciągnąc za włosy Bardzo mi Was brakowało i bardzo się cieszę, że mogę już z powrotem dołączyć do Was. I obiecuje więcej nie smęcić. Pozdrawiam serdecznie smarkająca Dabrowianka Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w kwiecien 2004 22.10.05, 16:02 Witajcie!!! Dziewczyny, dziekuje za pamiec, za troske, gdy dostalam smsa od Igosi, to rany tak mi sie milutko zrobilo))))))))) Ogolnie to ostatnio bylam o krok od depresji wszystko mi sie wywrocilo do gory nogami, no ale na szczescie postanowilam byc twarda i zrobie wszystko, zebysmy tzn ja i Ka, byli szcesliwi)dolaczylam do grona tzw samotnych mam, bylo to do przewidzenia, ale ciezko. Wrocilam na studia, co prawda zaoczne, ale wrocilam, 2 lata i bede pania mgr)))postanowilam znalezc dobra prace i przeniesc sie z Ka do wawy!!szukam mieszkania i pracy)mam nadzieje, ze sie uda KA, tak na siebie ostatnio mowi moj maly facet zapytany o to jak ma na imie jest okropnym lobuzemrozrabia, nie chce jesc, spi dalej tragicznie (pobudki w nocy min 3 w tym jedna z wielkim placzem), mowi bardzo malo,ale jest cudowny, zwlaszcza gdy stwierdzi, ze trzeba mame przytulic i pocalowac)) Magda, zazdroszcze i podziwiam Cie) trzymaj sie cieplutko i ucaluj maluszki) Dziewczyny w ciazy, jak ja czasami tesknie do tego cudownego stanu)) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: dąbrowianka 22.10.05, 16:03 Dabrowianka, trzymaj się. Nie przejmuj się, że smęcisz (nie aż tak bardzo), w końcu po to jest to forum, żeby mieć się gdzie wyżalić, wypisać, żeby znaleźć kogoś, kto zrozumie, bo sam ma podobne problemy. Współczuję, że sama musisz sobie radzić właściwie z dwoma maluchami. Ja pewnie już dawno bym wymiękła i uciekła do mamy, chociaż jestem szczęściarą i moja mama mieszka o 0,5 godziny tramwajem ode mnie, więc nie muszę. Nie wyobrażam sobie w zaawansowanej ciąży biegania za półtoraroczniakiem. Ja ciążę dość źle znosiłam i mąż sporo mi pomagał, właściwie on wszystko w domu robił, szczęśliwie mógł. Dobrze, że dajesz sobie radę, dobrze, że Jagódka szybko się zaaklimatyzowała w nowym miejscu. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowiejesz i że może w przyszłym tygodniu spotkamy się w kilka kwietniówek. Ja mieszkam na Ochocie, więc chyba dość daleko od Ciebie. Obok mnie jest Klub Kultury, gdzie w poniedziałki są bezpłatne spotkania dla mam z dziećmi do lat trzech. Jak byś chciała, to przyjedź. Na forum "Warszawa" dziewczyny dobrze o tej sali pisały. W poniedziałki 10-12. Zobaczę w tym tygodniu. Duzo zdrowka, usciski dla Jagodki. Dbaj o siebie i oba maleństwa. Napisałam jeszcze na priv. Zmykam sprzątać póki Ewa śpi. Pozdrówka dla wszystkich Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Asik 22.10.05, 16:05 Asik! Witamy i oby Tobie i Ka było jak najlepiej w Warszawie! Całuski Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Asik 22.10.05, 17:00 Asik bądź twarda, mam nadzieję ze on w końcu zrozumie ile stracił i kiedyś przyjdzie w łachę. Dobrowianko łączę się z tobą w bólu. Rodzina daleko a mąż cały dzień w pracy. Ja też się czasami zastanawiam czy nie wrócić do domu, ale jak widzicie ciągle tu siedzę. Pytałaś jak sobie radzę, więc jakoś to idzie, szkoda mi tylko Lidusi, o ile nie płaczę to jej nie biorę na ręce. Leży sobie taka bidulka w łóżeczku nawet na karuzelę nie może sobie popatrzeć bo jej braciszek postawił sobie za cel zdemontowaniej jej. Dobrze że mam ten podwójny wózek, wjeżdżam nim sobie do domu i pakuję dzieciaki. Raz się wybrałam na plac zabaw z Lidką w nosidełku i Heńkiem w starym wózku i to niestety była porażka. mój pierworody za nic w świecie nie chciał usiąśc w wózku z powrotem, wyrywał się i piszczał i ja mając Lidkę na brzuchu nie mogłam go wsadzić. Dobrowianko w 9 miesiącu skombinuj sobie kogoś do pomocy. Do mnie przyjechała siostra i naprawdę dużo mi pomogła. Zyczę miłego weekendu. M Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Asik 22.10.05, 17:37 Asik- fajnie, że się odezwałaś. Jak już będziesz w Wwie, to daj znać, a zorganizujemy jakieś spotkanie. Dąbrowianko - wiem, że mieszkasz gdzieś na Bemowie. Ja też. A ponieważ nie pracuję i jestem mobilna, to jeśli będziesz chciała to możemy się umówić na spotkanie w ramach poprawienia humoru. Napisz na priva to jakoś się umówimy. Zakupiłam dzisiaj mojemu dziecku zimowy kombinezon. W końcu zdecydowałam się na dwuczęściowy. Byliśmy w SMYK-u i tam dostaliśmy spodnie i oddzielnie kurtkę. Razem wyniosło 150 zł, więc to jeszcze nie taka tragedia, chociaż myślałam o czymś tańszym. Kurtka jest czerwona, a spornie granatowe (przynamniej nie będą się tak bardzo brudzić). Zostały mi więc tylko do kupienia jeszcze zimowe buty, szalik i będzie z głowy. Moje dziecko zaczyna coraz więcej mówić. Ostatnio jej słownik wzbogacił się o słowa: mis (miś), mys (mysz), alo (halo), nie ce (nie chcę). pozdrawiam, - Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 lidszu 22.10.05, 21:40 jesli chcesz buty dla ingi kupic, to moge Ci polecic buty z decathlonu. Wczoraj oli kupilismy granatowe ocieplane sniegowce za 39 zł. Olka ich z nog nie chciala zdjac Odpowiedz Link Zgłoś
lsc Re: opolanka, dąbrowianka 23.10.05, 14:22 Hej dąbrowianko nie daj się chorobie! Rozumiem doskonale jak Ci trudno bez rodziny w Warszawie. Tu, w Szczecinie mam to samo. Też jesteśmy tu sami a na dodatek mój mężuś pracuje w Choszcznie (80km dojazd codziennie), więc dużo bywam tylko z moją Pysią. Nawet dziś, w niedzielę, jestem sama, bo mąż ma dziś służbę w pracy i wróci dopiero jutro ( Co do skarbów to Martynka ma podobnie jak Twoja córcia. Też obudziła nasze nadzieje na życie za pan brat z nocnikiem a tu nic. Jednak postanowiła pozostać jeszcze przy pieluchach - muszę się wziąć za nią ) Też marzy mi się, że nie będzie dwóch użytkowników pieluch na raz w domu i do czasu pojawienia się rodzeństwa Martynka rozstanie się z pampersami ostatecznie. Mówić też jej się nie chce. Ja śmieję się, że powie za parę lat przy stole "gdzie jest kompot?" kiedy pierwszy raz go zabraknie )) Tak to owszem, słowa powtarza ale tylko raz, do ponownego powtórzenia jej nie namówisz. No cóż jeszcze nam się znudzi nieustające gadanie )) już niedługo. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Hej! 23.10.05, 15:48 Ale mi się za Wami tęskniło. Sama bez koleżanek siedzę w tej Pile i nawet nie mam stałego dostępu do netu:o( Nawet nie mam kiedy i jak Was poczytać, nie mówiąc już o pisaniu. Witam kilka nowych mamuś:o) U nas kilka malutkich zmian. Kamci wyszły wszystkie trójki, pozostały ukryte jeszcze dwie czwórki i dwie piątki. Rośnie nam młoda jak na drożdżach, ciuszki kupuję na 92-98, grzywkę ścinam regularnie co 2 tygodnie, bo jej świat przysłania. No i największy sukces to to, że nocnik jest regularnie używany:o) Niestety sama nie woła, muszę zgadywać kiedy ma ochote siusiu, ale posadzona zawsze coś do niego zrobi. Na wszystko mówi EEE, coś jej podać, coś wytłumaczyć, coś pokazać to EEE. Po "naszemu" też zaczęł awięcej łapać i gadać. Dziewczyny pomóżcie! Poszukuję spodni ocieplanych z coccodrillo nr 92, pomarańczowe. Niestety w Pile już ich nie ma i nie będzie:o( Kupiłam jej kurteczkę i potrzebuje spodnie do kompletu. Proszę jeżeli u Was gdzieś by były jeszcze te gatki to była bym wdzięczna za zakup i przesłanie:o) Help me! Zapomniałam ostatnio napisać, że z Klubu Młodej Mamy wygrałam plecaczek misia. Cichutko marzyłam o rowerku, ale z plecaczka też się ucieszyłyśmy, Kama zasuwa w nim pomieszkaniu i ładuje różne skarby do niego:o) Byłam ostatnio na biopsji tarczycy, sama biopsja to nic strasznego, ale potem miałam wrażenie jakby mnie ktoś za gardło ściskał. No i w lutym kładę się pod skalpel, lekarz mi powiedział, że jak teraz tarczyca nie ruszy to proponuje ją wyciąć. Za kilka dni będę miała wyniki biopsji. Uciekam na kawkę z teściami. Dużo zdrówka dla ciężaróweczek, dbajcie o brzuszki:o) Dużo zdrówka również dla naszych dzieci i ich mam:o) Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Hej! 23.10.05, 18:24 Kamymama wejdź na strone www.coccodrilloo.pl i napisz czy na pewno chodzi o te spodnie z kolekcji music by musuc - bo tam widziłam pomarańczowe. A może chodzi a jakieś z innej kolekcji? Ja poszukam w Łodzi bo sama się wybieram na poszukiwania portek i kurtki dla Bobka. Zajrzyj tez do sklepów internetowych. Będę szukać! Jakby co to dam znać! Po 22 jak mąż wyjdzie do radia to napisze coś więcej bo teraz juz mnie przegania od kompa. Pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Pechowy dzień 23.10.05, 20:09 Oj tak, najgorszy ze wszystkiego był spadek Nika ze schodów! Poleciał okropnie i niestety na głowę. Nosek zbity. Poza tym innych obrażeń nie zauważyłam a poszkodowany na szczęście długo nie płakał więc śmiem przypuszczac, że nic poważnego mu się nie stało. Poza tym samochód odmawia zapalania a my z Nikiem jutro bladym świtem wylatujemy i mąż musi nas jakieś 50 km na lotnisko przetransportowac. Trzymajcie kciuki, żeby jutro zapalił. No a tak poza tym to wpadłam tylko na chwilkę żeby się pożegnac. Wracamy 9 listopada! Nie piszcie zbyt dużo żebym po powrocie zdołała nadrobic wszystkie posty. Wszystkiego dobrego dla mam i dzieci i do poczytania i popisania za dwa tyg! Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Hej! 23.10.05, 20:21 Kamymama - wydaje mi się, że widziałam taki kombinezon u mnie w W-wie w Świecie Dziecka. Jutro pójdę i sprawdzę. Jeśli będą, to bardzo chętnie ci je kupię i prześlę. Napisałam ci na priva mój numer telefonu. Skontaktuj się jutro ze mną koło 13 to wtedy powiem ci czy te spodnie są i czy na pewno mam je kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 20:50 Kurcze mialam sie nie wypowiadac i nie pisac...ale w koncu na forum to jak w drugim domu A coz zalamalam sie jak zaobaczylam wyniki wyborow...rzygac mi sie chce i tyle. najchetniej bym sie wyniosla z tego kraju. Dwie kaczki...Boszeeee. Za co??? Wiem ze pewnie niejedna z Was glosowala na Kaczora, wybaczcie nie chce nikogo obrazic...ale po prostu nie moge no nie moge Nie wiem jak zdierze tego zarozumialego, aroganckiego...ech a jak Polska to dzierzy...tego tez nie wiem. I to nie jednego a dwoch. Ja jednak nie zrozumiem Polakow. Nigdy! A jeszcze slyszalyscie moze o najnowszych badaniach przeprowadzonych przez naukowcow ze Szczecina? Badali zgodnosc zawartosci artykulow spozywczych z tym co napisane na opakowaniu. i np okazalo sie ze w parowkach drobowiawych przebadanych to drobiu nie bylo w ogole tylko wieprzowian. A w miesie strusim tez tylko wieprzowina z wolowina!!! W sam raz dla mam majacych maluchow uczulonych na skladniki krowiego pochodzenia. Kurka same dobre wiadomosci dzisiaj... Ide pograzyc sie w otchlanii rozpaczy... pa Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 21:00 Witam! Też się załamałam Kaczory atakują! Za nic mmi ten kandydat nie odpowiadał. I podziwiam jesgio sztab za odrobienie różnicy z pierwszej tury. Zdrówka dla Nikiego! ALbert trochę zasmarkany, ale wczoraj 4 wyszła. A pod pachą fioletowo, bo smarujemy zmiane fioletem i Bactrobanem. I tez idę się pogrążyć... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 22:25 Kwa kwa kwa- no ja tez sie podlamalam, dwie takie kaczki rzadzace Polska to dla mnie zbyt wiele (( Moja mala przytulanka spi ostatnio przepieknie (odpukac)- 12h w nocy i 2-3h w dzien. Zdumiewa mnie, ze Zuzia Opolanki tak szybko zrezygnowala z dziennej drzemki, mam nadzieje, ze Macius nie pojdzie predko w jej slady, bo baaaardzo lubie te chwile odpoczynku w dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 22:43 Co do wyborów, to też się załamałam Po ogłoszeniu wyników ciężko mi było w nie uwierzyć. A Kaczyńskiemu, najwyraźniej przydało się poparcie Lepera, aż nie chcę myśleć, co to będzie... lidszu napisałam na priva. monikaps dzięki za ciepłe słowa, a ciekawa jestem, co do tej sali, o której pisałaś. Muszę tylko zobaczyć na mapie gdzie jest Ochota Już trochę się orientuje w warszawskich dzielnicach, nawet już jeżdżę sama po Warszawie samochodem!!! Oczywiście z przyjaciółką mapą. Ale na razie muszę się wykurować. Zła jestem przeokropnie, szczególnie, że ledwo, co z poprzedniego się wykurowałam. W sumie to dawno nie chorowałam, a teraz to pewnie nie bez wpływu jest mój problem z morfologią. Madziu ja i tak mam lepiej, bo przecież Gdańsk, tak w razie, co to tylko 4-5 godz. jazdy samochodem. Na razie nie bardzo mogę podróżować, ale potem mam nadzieję, że będziemy często jeździć do Trójmiasta. A co do pomocy przy Jagodzie, to już teraz czasami by się ktoś przydał... coś trzeba będzie wymyślić. Najgorsze to, to, że moja mama, mimo, że nie pracuje i cieszy się rewelacyjnym zdrowiem, nie kwapi się do pomocy. Nawet teraz, kiedy jej bym jej "troszeczkę" potrzebowała. Co było też nie bez wpływu na naszą decyzję odnośnie wyjazdu do Warszawy. Tu przynajmniej jest mąż. Jagodę wykąpie, uśpi, a i w razie, co wstanie w nocy. Isc, no to ja mam lepiej, bo po zmianie pracy mój Ślubny nie ma żadnych pracujących weekendów, ani nocek. Bo wcześniej to był straszny chaos. Gdy było dużo roboty, to potrafił przychodzić i nad ranem. Weekendy też nierzadko przepracowywał. No, ale jak było spokojniej, to był już o 16.30 w domu. A teraz kończy normalnie o 18, a jak musi zostać dłużej to jest w domu o 20, a czasami i później. No cóż, coś za coś. Tylko szkoda mi Jagody. Ona tak czeka na jego powrót. I w tygodniu to za dużo się z nią nie spędzi czasu. Asik współczuje sytuacji, ale przede wszystkim babko gratuluje Ci samozaparcia i zapału do odnalezienia się w nowej sytuacji. Trzymaj się! A co do mieszkania to, Ci nie pomogę. Jak niedawno sami pilnie szukaliśmy, czegoś do wynajmu, to na forum nieruchomości czytałam ogłoszenie. Jakaś rodzina z dzieckiem szukała, drugiej rodziny do współwynajmu mieszkania. Tylko to było już prawie miesiąc temu. Ale tam też może spróbuj się ogłosić. My tam właśnie znaleźliśmy to, w którym teraz mieszkamy. Całkiem przytulne, przyzwoicie wyposażone, a i w rozsądnej cenie. Kinga jak zdrówko Oli? My oboje zasmarkani, a Jagoda na razie dzielnie się opiera bakcylom. Aby wytrwała... A co do mówienia, to nasz skarb szlifuje na razie bardziej język migowy Zwykle nie mam problemu z odczytaniem, o co jej chodzi. Pozdrawiam już prawie z IV RP (bebicka rozsyła, co należy poczynić, aby przetrwać Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 22:50 no!!! juz nam nic innego nie pozostalo( W kazdym razie zapedzona w tych rozsylaniach wyslalam tez pare naszych ostatnich zdjec. mam nadzieje ze do wszystkich pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 22:58 A ja jednak mam nadzieję, że sondaże tym razem zawiodły. To bardzo mała różnica. Na odreagowanie poczytałam komentarze na: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30858080&v=2&s=8 Niektóre całkiem niezłe. Co ma być to będzie, tylko nielubię jak ktoś pokazuje się jako prawy i sprawiedliwy a ludzi od dziadów wyzywa i chwali się jak to z bratem w szkole oszukiwali. No nic, spokojnej nocki i oby jutro przynajmniej dobrą pogodę przyniosło. Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 23:04 Kaczory wygrały - i jak tu nie wierzyć że ptasia grypa atakuje! ech! spokojnej nocki Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 23:36 A ja tam żadnych zdjęć nie dostałam buuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 23:46 o kurcze chyba nie mam Twojego adresu wpisanego.sprobuje to naprawic Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 23:48 Ja też się załamałam i chyba się pożygam. Jak można było do czegoś takiego dopuścić. Cyba nadszedł czas na opuszczenie tego kraju, bo jakoś sobie nie wyobrażam sobie naszego życia pod rządami dwóch kaczorów. Wyobraźcie sobie, że Dabrowianka mieszka ode mnie 5 min na piechotę i jak się wykuruje to się spotykamy. Niesamowite, że mieszkamy na sąsiednich osiedlach. To przynajmniej dobra wiadomość tego wieczora. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Mam podły humor! 24.10.05, 08:47 Po pierwsze: jestem wykończona chorobą Oli, która generalnie groźna nie była, ale spowodowała to , że Ola uczepiona jest mojej nogi 24h na dobe. Nawet tata już nie jest taki fajny.... Po drugie: mój mąż ma rękę w gipsie. caluteńką! Jestem załamana, bo przez 3 tygodnie minimum mam kaleke w domu.. a wiecie co to oznacza? Kurcze nawet guzik w jeansach musze mu zapinać... Po trzecie: Ola źle sypia, przebudza się w nocy z płaczem. chyba idą jej trójki, nawet na pewno, no ale ten płacz mnie zabija. I nawet nie chodzi o to, że ona się budzi, tylko że nie mogę jej uspokoić. Dziś w nocy ryczałam razem z nią.... Po czwarte: nasz now prezydent!!! eh cały czas mam nadzieję, że jednak te sondaże miną się z prawdą, bo w sumie przeprowadzane były w 10% lokali wyborczych tylko... no to miłego dnia.... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Mam podły humor! 24.10.05, 08:59 Hej Dziewoje... melduję się z Mazur. Wczoraj musiałam gnać po południu tutaj i zostaję do jutra. Moje dziecko zasmarkane i kaszlące zostało same z tatą. Dziś się już meldowali po wizycie u lekarza i niestety Michał ma znowu skurcz oskrzeli, zastrzyki z hydrocortisonem. Po prostu załamka a ja wyrodna matka siedzę tutaj. Na dokładkę wygrał nie ten kaczor na którego głosowałam. Jak usłyszałam wyniki w radiu, to myślałam, że kierownicę pogryzę ze wściekłości. Czy ludzie nie wiedzą czym to pachnie?;-( Monika napiszę zaraz na priva. Wszystkim mamusiom i maluchom życzę zdrówka. Aha Malilka moja siostra skończyła w tym roku 37 lat i jest właśnie w ciąży ze swoim pierszym dzieckiem, na razie wszystko ok i mam nadzieję, że tak pozostanie. Ja sama mam zamiar urodzić jeszcze co najmniej jedno dziecko, a latka lecą... Śmigam popracować....może szybciej mnie wypuszczą... Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Mam podły humor! 24.10.05, 09:04 bebicka - reklamacja - żadnych zdjęć nie dostałam!!! Kinga - rozumiem, że ten guzik w jeansach to musisz i rozpinać, a to chyba przyjemniejsze... Ale współczuje. Co do trójek to też nam idą. Gucia też się budziła z płaczem, teraz trochę się uspokoiła. Ciekawe, że ledwo, co jej czwórki się wybiły, a one ją tak nie męczyły. Na szczęście zapowiada się na ładną pogodę, świeci słoneczko. Będzie dobrze. A my idziemy spałaszować śniadanko. To moje kochane dziecię zaczęło spać do godz. 8. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo całkiem niedawno wstawała chwilę po 6! Pozdrawiamy i miłego dnia Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Mam podły humor! 24.10.05, 09:37 no kurcze z rozpinaniem to sobie radzi świetnie sam.... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Mam podły humor! 24.10.05, 10:03 Witam! Również nie mam zdjęc, bebicko prosze przeslij!! Inia choroba Oleńki może niedługfo minie, ale mąż z ręka w gipsie, to poważne wyzwanie!! No i ten guzik... Mojemu męzowi, to już rozpinenie guziak przeze mnie by nie pomogło Co do spaniea, to Albert w dzień mówi niieeeee. Chyba że jesteśmy w wózku na dworze, lub w samochodzie. A tak po kąpieli tez nie usypia bo nie ma juz smoka na dobre I idzie z nami do pokoju ibuszuje. Zawsze usypiał tak punkt 21.30, a wczoraj nic a nic. Robert zaczał się zbierać do psania, poszliśmy do sypialni, a Albert w ryk, ze chce tam, czyli do tamteo pokoju. I wył w pół godziny. co chwilę go podnosiłam i w końcu pokazał palcem na łóżeczko i padł. Ale teraz si cała noc, bez tego smoczka. Wstaje tak 5-6 i idzie do mnie, a tata daje mleczko i spinmy do 8 A i ucze nocnika i ide 3 raz zmienić majtki, bo sie znowu nie tu zalł, gdzie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Mam podły humor! 24.10.05, 12:58 no i mamy kaczorów z ks. rydzykiem na czele (( załamka. widzę, że większości z nas wynik wyborów nie zadowala. imprezka u mamy sie udała. dałam jej w końcu karnet na 3 zabiegi u kosmetyczki i dokupilam do tego urządzenie do masażu stóp. była wniebowzieta i bardzo zadowolona jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc asik - fajnie, że jesteś. życzę najlepszości, zrealizowania założonych celów. no i buźka dla kamilka - "bliźniaka i immennika mojego kamilka". kamiś ostatnio uwielbia oglądać zdjęcia. wszystkich rozpoznaje mówiąc: mama, tato, dziadzia, baba, cicia - ciocia, łuja - wujek, dada - adaś, papo - kacper itd. a widząc siebie mówi - dzidzia albo lala. za nic w świecie nie może skumać, że to on wracam do pracy, bo czas dziś leci jak szalony. wydawało by sie, że dopiero ok. 11, a tu już 13. lecę coś zjeść, bo jeszcze jestem bez śniadania i dopijam zimną herbatkę. pa! i uśmiechu dziewczyny, uśmiechu, co by nie dopadła nas depresja jesienno-zimowa! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 kordula 24.10.05, 13:29 moja olka tez ma faze na zdjęcia, nie powiem jak wyglądają nasze albumy... myślałam że to ona tylko tak , a to widzę że to na większą skalę... Nawet chciałam jej pokazać ostatnio nasze zdjęcia ślubne ale sobie przyponmniałam, że takowych nie posiadami, bo nam laptopa ukradli 1 dzień po ślubie((( Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: kordula 24.10.05, 14:40 bebicka - zdjęcia dostałam dziękuje bardzo - Młody super! a jaką ma piękna kurtke (taka khaki) i czapke w paseczki - bosko! Sama bym sie z takim przystojnaikem umówiła! Albumy też są u nas oglądane non stop. Tylko Jasiek nie zawsze pokumac że ta Pani z króciótkimi czarnymi włosami to mama co ma włosy teraz dłuższe i dużo jaśniejsze. Z nocnikiem porażka. Choc cos drgnęło, jak rano sie przebieramy to Jasiek wie że trzeba zrobić siusiu! Kuca tuż obok nocnika i juz po raz kolejny mam wielka ciepłą plame na panelach Wczoraj wieczorem był strajk! Nie było spania do 23. Dzisiaj Jasiek spał do 10.30. Karamba! Na szczęście babcia uśpiła go przed 14 i mam nadzieje że wszystko wróci do normy. A moje dwie koleżanki co maja dzieci w wieku 4 miesiące i 6 miesięcy się rozwodzą! Ja to nie wiem co się dzieje! I to w obu przypadkach wina facetów. Jeden się zakochał ( w innej oczywiścię) dokładnie w momencie jak żona zaszła z nim w ciążę, a drugi okazał się alkoholikiem ( tak bywa jak się przed ślubem nie mieszka i niewiele wie o drugim zyciu faceta) Wszystkim kaszlącym, kichającym i co tam jeszcze złego życzę szybkiego powrotu do zdrowia. A dzisiaj jadę z mężem na zakupy!!!!! I Jaśkowi coś poszukam! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps niespanie 24.10.05, 15:37 Widzę, że jakaś epidemia niespania u naszych maluchów. Ewa też jak się obudziła 1.30 to nijak nie dało się jej uśpić, padliśmy dopiero około 6-ej. Aż się bałam, co będzie w dzień, ale szczęśliwie wstała o w miarę normalnej dla siebie porze: 10.15, poszła z tatą na spacerek, jak wrócili zjadła obiadek, poszła do łóżeczka, zabrała kocyk i ułożyła się na naszym tapczanie czekając, żebym przyszła ją usypiać. Tak że już śpi, a to jeszcze dla niej normalna pora. Myśleliśmy, że wczoraj miała za dużo wrażeń: odwiedziła ją dziadek, którego dość dawno nie widziała, i dostała od niego traktor z przyczepką i zwierzątkami, pewnie znacie, taki co farmer na traktorze śpiewa "Old MacDonald had a farm". Ewa oszalała, nawet jak siedzi na nocniku to sobie włącza tę piosenkę i tańczy. W nocy parę razy uciekała z łóżka, leciała do dużego pokoju prosto do tego traktora. Ale skoro to taka epidemia, to może po prostu nasze dzieciaczki wkurzyły się, że takiego fajnego prezytenta będziemy mieli... Jak tam z niecenzuralnymi wyrazami u waszych dzieciaczków? Ewa zapytana "jak masz na imię" zwykle odpowiada "dupa", no, czasem "dzidzia". Wydaje mi się jednak, że nie rozumie tego słowa. Staramy się nie śmiać... Mam pytanie: jak robicie naleśniki? Ze zwykłym mlekiem czy modyfikowanym? Nie wiem, czy modyfikowane można tak podgrzewać. Ewa chyba nie ma problemów z mlekiem krowim, ale wolę dmuchać na zimne. Eklon, fajnie że przesyłka doszła w całości. Jak coś jeszcze zobaczę, to dam znać. Bebicka - reklamacje, nic do mnie nie doszło ( Jakby problem z adresem, to poproszę na pszczola@fr.pl. Pozdrawiam i biorę się do roboty póki Ewa śpi Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 bebicka 24.10.05, 18:22 wyslij mi fotki na gazetowy, bo na geonet nie dojdzi, bo serwer padł..... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: bebicka 24.10.05, 21:37 zdjecia wyslalam. Dzisiaj dzien og9olnie kicha, nie dosc ze sie jeszcze nie pogodzilam z wizja mojego nowego prezydenta... wiem wiem zaczynam popadac w przesadyzm, ale wybaczcie w koncu mieszkam w miescie Tuska wiec gdzie nie pojde, gdzie sie nie obejrze wszysyc zachodza w glowe jak to sie stalo. I musimy sobie ponarzekac. jeszcze mi sie nigdy tak dobrze ze sprzedawcami w kioskach nie rozmawialo a i w pracy temat nr 1 - wybory. Ech... no nic na 5 lat mamy spokoj. Do tego wszystkiego oczywiscie maz mnie denerwuje niby nic, nawet nie warto pisac. Ale mnie wkurza jak nie wiem. Ech napisze... bo widziecie on postanowil ze kupi nam na gwaizdke jakies za..fajne DVD z nagrywarka i w ogole full wypas. oczywiscie ten full wypas kosztuje kupe kasy. A jak ja napomknelam ze fajnie by bylo gdzies pojechac w zime, poki Mlody nie ma 2 lat i sie za niego nie placi to stwierdzil ze chyba stuknieta jestem i on nigdzie nie jedzie. Bo jak mowi nie mamy kasy!!!! hahaha Ja iwem ze sa wieksze problemy, mi nawet juz nie chodzi o to ze ja bym chciala wyjechac bo uwielbiam podroze...ale to jego podejscie swojej decyzji w ogole ze mna nie konsultuje, nie zapyta a jak ja chce po prostu POROZMAWIAC to mowi ze jemu sie nie chce nawet o tym gadac on nie ejdzie i koniec. To ja stweirdzilam ze on mirobi prezent na gwaizdke (acha bo oczywiscie to DVD to ma byc prezent dla MNIE) to ja zrobie jemu. tez sie na pewno ucieszy. niech go Acha a Mlody zaczal dzisiaj mowic oko i kon - czyli konewka i na stale weszlo juz kokom czyli Prokom ( kibicujemy korszykarzom Prokomu Trefla i Mlody jest na prawie kazdym meczu, no trudno zeby sie nie nauczyl pozdrawiam Maraska sorry za zwracanie gitary ale komu moge sie wyzalic zdroweczka dla wszystkich chorujacych i zdrowiejacych jagna juz chyba w Polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Pierwsze zdjecie nowego prezydenta 24.10.05, 21:50 www.podroze.strefa.pl/index2.php?lng=pl Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: bebicka 24.10.05, 22:03 Hhahaha, bardzo mnie rozbawil Twoj post Maraska, bo ja dostalam dvd z nagrywarka w sierpniu, ot tak bez okazji i sie strasznie wscieklam, bo przeciez ja nie pracuje, mamy jedna pensje i naprawde spokojnie moglabym korzystac z video, ale nie, niemaz po prostu kupil nowa zabawke i nawet nie przyszlo mu do glowy, zeby zapytac, co ja o tym mysle, ech... No ale w sumie nie powinnam sie dziwic po tym, jak kilka lat temu kupil dobry i drogi samochod, tez w ramach niespodzianki... No co , chyba trzeba sie pogodzic, ze to "typ_co_nawet_hale_moze_kupic". A moje dziecko ciagle spi pieknie i mam nadzieje, ze nie bedzie nasladowac innych dzieciaczkow z forum! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka zdjecie prezydenta 24.10.05, 22:16 no coz jak widac kaczki sie nie daj i chochlik maly mi sie wkradl mialo byc to tinypic.com/es4zg9.jpg Mlody tez na razie spi w ciagu dnia i tez mam andzieje ze mu sie nie zmieni pozdrawiam Obiecalam sobie dzisij wczesne ladowanie w lozeczku z herbatka wiec zmykam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: zdjecie prezydenta 24.10.05, 23:11 o co chodzi z tymi mężami...móej co prawda po wielu rozmowach i uzgodnieniach ze mną bardzo chce żebyśmy na gwiazdke kupili sobie nowe DVD (stare ma 5 lat) O co chodzi z tymi DVD? Jakies feromony do nich dodaja czy na podświadomość męską działają cz jak? Mnie to co jest w zupełności wystarcza, ale nowe ma miec lepsze kolumny i jeszcze jakieś bajery. A kiedy ja mam czas i korzystac z tych bajerów? Może jeden film na miesiąc oglądam, nie licząć oczywiście codziennej porcji Teletubisiów, ale do tego nowy sprzęt nie jest potrzebny, Jasio to się chyba nie ucieszy bo to DVD juz rozpracował i wie gdzie nacisnąć żeby działało. A o wyjeżdzie marzę bardzo....do Krynicy Górskiej bo my to miejsce z mężem strasznie lubimy - ostatnio byliśmy w 2002 chyba jeszcze jako nieślubni. Ech... rozmarzyłam się Dobrej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon wtorek 25.10.05, 08:47 no to ja chyba jakaś nienormalna jestem, bo to ja namawiam męża na nagrywarkę, bo nie mam jak pozgrywać z kamery wyczynów Michała, a kasetek nazbierało się sporo a szczerze mówiąc jak nie ma jak pooglądać to i nagrywać się już za bardzo nie chce. Jestem dziś pozytywnie naładowana, bo koledzy z pracy namówili mnie dzisiaj na basen o 6-tej rano! Wcozraj niestety nie zdążyliśmy, bo wyszliśmy z biura po 21- ej ale po dzisiejszym porannym pływaniu czuję się jak nowo narodzona. Poza tym mam wrażenie jakbym już nie wiadomo ile zrobiła a to dopiero początek dnia. Dobra śmigam popracować, bo chcę dziś wyjechać trochę wcześniej niż tydzień temu, żeby zasmarkanego synusia położyć spać! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wtorek 25.10.05, 09:28 ekilon taki basen z rana to rewelacja co? ja tak kiedys chodziłam! przed praca na basenik, naladowane akumulatory, zupelnie inaczej dzien sie toczy! Wlasnie czekam teraz, bo firma ma nam kupic karnety na basen i na fitness - wstep bez ograniczen! Przed praca basen a po fitness! rewelka! a co do DVD my kupilismy na zeszla gwaizdke, ale to z racji tego ze poprzednie padlo! Nagrywarki nie mamy bo nie ma sensu na razie kupowac, bo za jakis czas beda grosze kosztowaly. zaraz lece poogladac mateusza. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: wtorek 25.10.05, 09:32 eklon - no podziwiam, juz po basenie! super! miłego dnia wszystkim! zajrzę później jak obrobię dokumentacje przetargową. pa! Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: wtorek 25.10.05, 17:55 Hej, wreszcie przebrnęłam przez wszystkie posty... uffff po pierwsze - pozdrowionka dla wszystkich nowych i reaktywowanych mamuś po drugie - Kamiba jestem za spotkaniem w łodzi, musimy się zGGadać (mój nr GG 9014969) po trzecie - Iza - bardzo się cieszę, że u was ok, a asi życzę siły i wytrwałości, a najważniejsze, że ma przy sobie super faceta- kamilka i szkoda mi tylko, że nie wybrała łodzi do zamieszkania ojojoj - naczytałam się postów, tyle się wydarzyło jak mnie nie było, że nie wiem co tam jeszcze miałam skrobnąć. aha, któraś z was pisała o kolejce z ikei. my byliśmy w niedzielę i nawet miałam kupić, ale leżały na wierzchu wagoniki i nati wgryzła się w kółeczka i zaczełam się bać ,że je odgryzie i nie daj Boże połknie... ale ja też jestem z tych panikujących... wybory, cóż... zakładam że mogło być jeszcze gorzej... staram się być optymistką i wierzy, że z brzydkiego kaczątka może wyrosnąć łabędź... ;O) pozdrawiamy z Kaczogrodu - Anita i Nati Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: wtorek 25.10.05, 23:40 Cześć, Dabrowianko - odpisałam na priva. Moje dziecko odmówiło dzisiaj popołudniowej drzemki. Próbowałam ją uśpić prawie przez półtorej godziny i w końcu zrezygnowałam. Spróbowałam wszystkich sposobów: kołysanki, usypianie na rękach i w naszym łóżku. Stwierdziłam, że najwyżej przemęczę się z marudnym dzieckiem, ale może w końcu pójdzie wcześniej spać. Poprosiłam również męża aby wcześniej wrócił z pracy, gdyż nie wiedziałam czy sama dam sobie radę z jęczącą Ingą. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy o godzinie 21 moje dziecię bawiło się w najlepsze i w ogóle nawet nie wykazywało żandych oznak zmęczenia. Nasz dzień wyglądał następująco: pobudka 9:15, wieczorne spanie 22:15. Dzisiaj wieczorne uspypianie zajęło tylko 15 min, chociaż Inga nie chciała w ogóle położyć się w łóżeczku. Mam tylko nadzieję, że Inga nie zrezygnowała już na stałe z popołudniowej drzemki i wszystko jakoś wróci do normy. Ciekawe o której wstanie jutro. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: środa 26.10.05, 10:14 Lidko nic nie dotarło do mnie Spróbuj może jeszcze raz, albo na gazetowy, albo na dabrowianka@post.pl Za to dziękujemy za zdjęcia Mateusza, chętnie obejrzałyśmy z Jagodą. Trochę się podłamałam, bo Gutka obudziła się trochę zasmarkana. Ma katarek Dziewczyny jakie macie sprawdzone sposoby na początek infekcji u maluszków? Na razie podawałam jej wit. C, żeby ją trochę ochronić przed bakcylami rodziców. No i miód pałaszowała. Mam nadziję, że nic poważnego się nie rozwinie. A co do spania to dziś pobudka w okolicach 8.30 Coraz lepiej. Z usypianiem w dzień też różnie nam idzie. I było kilka dni bez drzemki. Ale ogólnie jak jesteśmy długo na dworku, Młoda się wybiega, zje obiadek i odlatuje. Pozdrawiamy Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: środa 26.10.05, 10:22 no i wróciłam wczoraj do domu po 23-ciej! dziś od 7-mej w pracy. Jak tak dalej pójdzie to emerytury nie doczekam... na szczęście w poniedziałek biorę urlop a za dwa tygodnie poszusuję sobie w Austrii. U nas kaszlu ciąg dalszy, chociaż jest olbrzymia poprawa. Jutro idziemy do kontroli ciekawe co będzie z naszym Juniorem? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: środa 26.10.05, 10:24 aha miałam napisać, że nie dostałam żadnych zdjęć, buuu Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: środa 26.10.05, 11:05 Eklon, alez Ci zazdroszcze, gdybym to ja miala perspektywe szusowania na nartach za 2 tygodnie, to chyba bym skakala do gory z radosci! A moje dziecko spi jak zaklete- wczoraj maly obudzil sie o 7.30, w dzien spal od 12.30 do 16.30 (4h ciagiem to ostatnio sie zdarzylo we wczesnoniemowlecych czasach) i o 20.30 byl biedaczek juz tak zmeczony, ze zasnal w 3 minuty. Balam sie, ze dzisiaj zaliczymy pobudke o 5.00, ale nie, znowu spal do 7.30. Troche sobie wczoraj odpoczelam, 4h to naprawde sporo. Poza tym ostatnio maly zasypia sam, czasem trzeba do niego wejsc jak zasypia, ale generalnie kokosi sie sam w lozeczku, spiewa, gada, mamrocze, potrafi tak sam z pol godziny i zasypia. Od razu mam 2x30min dla siebie, super, zwlaszcza ze juz ostatnio zaczelo mnie wkurzac to siedzenie przy lozeczku w trakcie zasypiania, zwlaszcza ze trzeba bylo siedziec milczac Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: środa 26.10.05, 11:20 ja skaczę dopiero od wczoraj, bo dopiero wczoraj dowiedziałam się na pewno, że dostanę urlop! Do tej pory wszystko było zawieszone w próżni mimo, że zarezerwowane! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: środa 26.10.05, 14:43 Malilka proszę mi tu natychmiast napisać co trzeba robic żeby dziecko tak spało. Jakie Ty zabawy wymyślasz? Czym go tak wymęczasz? I co robic żeby sam zasypiał? ja też mam dość leżenia po 40 min (w najlepszym przypadku) w milczeniu co wieczór. Ech, niektórym to dobrze. Eklon zazdroszcze wyjazdu! Bardzo! Ale będziesz mi8ła zaległości w lekturze jak wrócisz! A może będziesz nam zdawał codzienne relacja z szusowania? Byliśmy w parku i zrobiliśmy sliczne zdjęcia jesienne! Jak tylko uda mi się władowac je w komputr to prześlę. Uciekam troche ogarnać mieszkanie bo dzisiaj odwiedza nas moja babcia czyli Jasia prababcia! Acha, Jasio ma za sobą pierwsze siku do nocnika! Trochę to był przypadek ale zawsze! Anitkashe, coś na tym GG nie mogę cię ścignąć, cały czas niedostępna Moje GG to 8599739 Malilka - moze tez dasz sie namówić na łódzkie spotkanie w bliżej nieokreślonym czasie i miejscu (wszystko do ustalenia) spadam pa polecam www.muglets.com/1GTI Kaczyński przedstawia swój program w Sejmie. Kolejno wymienia postulaty: "...chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację, ale jednocześnie zwiększyć wydatki publiczne, wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla wszystkich studentów, dwukrotnie zwiększyć emerytury i renty a jednocześnie ograniczyć dziurę budżetową..." Nagle wypowiedź przerywa mu głos z sali: - Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasują... Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: środa 26.10.05, 15:10 To ja się podłączę pod temat prezydencki: Znalezione wczoraj w internecie: Jak wygląda Kaczyński w spodniach Giertycha? Przez rozporek. Dabrowianka, jak Ewie zaczyna lecieć z nosa to daję witaminę C, ewentualnie jakąś herbatkę na przeziębienie - np. Herbapolu malinową, do noska Nasivin w atomizerze, pod nosek maść majerankową, na noc stópki smaruję olejkiem kamforowym. Nic z tych rzeczy nie zaszkodzi, ale jeśli nie pomaga to do lekarza... Miodu jeszcze nie podaję (mimo nazwiska , może uczulać malucha, poczekam jeszcze jakiś czas. Malilka, jak ja ci zazdroszczę tego spania maćkowego! Ewa co prawda w dzień też potrafi prawie 4 godziny przespać, chociaż zwykle nie daję jej tyle spać, ale usypianie wieczorem to nadal długa historia. Obecnie mam plany, żeby wieczorem jeszcze z nią na dwór wychodzić na trochę. W końcu mieszkamy w dużym mieście, to nawet po ciemku wszystko widać. Maraska, dzięki za zdjęcia. Fajny mieliście piknik )) Eklon, aby do urlopu - wytrzymasz!!!! Pozdrawiamy deszczowo Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: środa 26.10.05, 15:11 A, i Kamiba - gratulacje dla Jasia z okazji inauguracji używania nocniczka. Oby jak najczęściej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: środa 26.10.05, 16:42 kaczor.uk.pl/ A tym co sie dzieje w polityce jestem zalamana.... moje najgorsze obawy sie sprawdzjaa, bedizemy miec rzad Pis Samoobrona LPR... Boze ratunku... przepraszam jestems strasznie zdenerwowana Chyba wczoraj pisalam, ze Mlody jak zrobi kupe to pokazuje na pieluszke i steka... chociaz jakis sukces mamy dobra uciekam patrzec jak wybieraja Leppera na wicemarszlaka... to chyba juz bedzie ostateczna odpowiedz na pytanie co zamierza PiS pozdrowka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: środa 26.10.05, 19:13 Witam Kobitki. Oj, widzę że nie tylko ja w podłym powyborczym nastroju(( tragedia, nawet komentować się nie chce... Od dzisiaj Igor też katarem, daje mu wit. c i euphorbium ( nie wiem czy tak dokładnie się to pisze a nie chce mis ie czterech literek ruszyć )) zazwyczaj pomaga o miodzie też myślałam ale jeszce boję się dawać. Jeśli idzie o spanie to ostatnio w dzień gorzej. tzn krócej. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że Młody nie budzi się wyspany i nie zaśnie ponownie. To samo rano pobudka po 6 a widzę ,że się nie wyspał , no i potem maruda. Nie nie daje późńiejsze kładzenie do łóżka. Jeśli idzie o sam rytuał zasypiania to oczywiście z kimś no i na nieszczęście Igi kontynuuje proceder zdrapywania skórek przy paznokciach(( no i tak sie zadomowił u nas w sypialni ,że znów śpi z nami a już było dobrze, spał u siebie a teraz...eh kurcze , jakiś taki podły nastrój mam dzisiaj... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka czwartek-jestem pierwsza:-) 27.10.05, 11:53 No nie moge uwierzyc...juz prawie poludnie a tu nic, zadnego wpisu to ja jestem pierwsza dzisiaj i wlasciwie tylko tyle bo nie ebde jzu przeciez o polityce a Mlody pzoa nowymi slowami Auto, oko i pokazywaniem gdzie ma kupe to bez zmian pozdrowka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: czwartek-jestem pierwsza:-) 27.10.05, 12:56 na forum dziś tylko trójmiasto aktywne? w takim razie bebicka daj znac jak tam paznokcie? zrobiłaś? ja po tygodniu stosowania 3-miesięcznej kuracji poleconej w aptece stwierdzam, że jest ona do d.... i jak tak dalej pójdzie wkrótce tez stanę się posiadaczką akryli liub żelów. no ale póki co daję sobie jeszcze troche czasu. u nas słoneczko piekne i liście lecą z drzew... ślicznie jest! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: czwartek-jestem trzecia 27.10.05, 14:56 A wczoraj było tak: Spania po południu nie było bo przyszła z babcią z prababcia i trzeba było chwalic się co już potrafimy - mówoć miś , pa,pa itp. itd. Później trzeba było mamie marudzić jak robiła wyproszone przez tate ciasto (karpatka), i trochę poprzeszkadzac tacie, który akurat przy kompuiterze miał arcyważną sprawę. I z tego żalu że nikt nie ma czasu trzeba było usiąść na kanapie przed telewizorem (na miejscu taty), zwiescić główkę i zasnąć. Tak po prostu. Samemu, cichutko, jak gdyby nigdy nic (godz, 18.30). Jak już mama wyniosła do sypilani to się spało godzinke i później o 21.00 nie było mowy o spaniu, no bo przecież dopiero co się wstało!. Miało się w nosie rodziców co to na zmiane przez 3 godziny chcieli uśpić. Nie i koniec. Trzeba było uciekać z łóżka, przewracać zabawki i cały czas gadać (po swojemu) żeby widzieli że do spania jest bardzo daleko. I po wielu bojach usnęło sie zaraz po północy! O zgrozo! Nigdy więcej takich wieczorów. Jasiek wczoraj wyczerpał wszystkie pokłady mojej cierpliwości. Momentami jak uciekała z łóżka to nawet śmiać mi się chciało, ale starałam się być stanowcza! Wiecie co wykombinował? Jak zostawł sam w pokoju bo ja z nerwów wychodziłam to zdejmował sobie skarpetki i przynosił je nam, że niby spadły i trzeba dziecku założyć! I tak niby tylko po to wstał! Cwaniak! rano odespał do 10 i teraz też już dość długo spi! Ciekawe jak będzie dzisiaj? Już sie boję! pozdrawim wszystkie mamy nocnych rozrabiaków Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka kordula i nie tylko 27.10.05, 15:26 no u nas tez taka ladna pogoda, ze az zal siedziec w domu jak Mlody spi, ale coz w zamian lapie sie do komputerka Paznokcie wlasnie zrobilam, doslownie godzine temu. na razie mi sie podobaja, zadowolona jestem, chociaz podobno i tak najladniej wygladaja po pierwszym uzupelnieniu. A ze sa krotkie to mam nadzieje nie ebde miala problemow z dostosowaniem sie Pisac na kompie moge... hihihi kordula a moze jakies spotkanie? Co powiesz na 11 listopada??? moze gdzies na miescie beda imprezy rozrywkowe organizowane??? dobra wracam do polityki, widze ze nowe wybory chca nam zaplanowac, hehehe pozdrowka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 15:49 rzeczywiście będą wyglądać lepiej po uzupełnieniu, zobaczysz. dopasują się do twoich paznokci. co do spotkanka, to mi lepiej 12 pasuje, ale jakby co to 11 tez dam radę widzę, że bez polityki nie miałabyś życia, ale to chyba wynika ze specyfiki twojej pracy, co? a zaraz do domku. jupi! a wieczorkiem chcę wyskoczyć na małe zakupy. hura! papa! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 15:57 na dzis 12 tez mogloby byc... musze tylko sprawdzic czy nie mam zajec wtedy ja bez polityki zazwyczaj zyje, maz sie nawet ze mnie smieje teraz bo to on jest u nas ten od polityki Ale teraz to nie moge, jak patrze na to wszystko, jak widze co to oznacza dla Polski to mnie krew zalewa i nie wiem na kogo sie bardziej wsciekac...ale na politykow to mi szkoda zdrowia wiedzialam jacy oni sa. Ale na to ciemne spoleczenstwo w Polsce, ktore sie znowu dalo zlapac na gladkie, populistyczne haselka braci kaczynskich... kurcze dobrze z enikog nie znam kotby na nich glosowal, bo chyba bym miala koeljen kwasy wsrod znajomych a tak kwasze sie wraz z internetem dobra koncze i uciekam bo wlasnie mi pan od oplatow obudzil Mlodego. Musze zastosowac pomysl Igosii z karteczka na drzwiach. pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 16:06 ))) O moja karteczka widzę ci się spodobała))) Co do polityki... też jestem cholernie załamana. Jeszcze chwila a pan Lepper będzie u władzy. Co do jakości społeczeństwa... ubolewam bardzo nad naszą ogólnonarodową ciemnotą. Ponieważ ubolewam również nad problemami związku moich znajomych - humor mam tak skopany, że szkoda gadać. Na dodatek od jakości mojej pracy w ciągu najbliższych kilku dni zależy finansowo nasz cały następny rok: ((((((( Cholera jakoś za dużo mam na głowie. Inia jak ja ci zazdroszczę zdolności organizacyjnych. Ja się jakoś zorganizować nie mogę. Muszę się wam pochwalić jeszcze, że odwiedziła nas koleżaneczka Majeczka. Fajnie było, tyle że dziewczyny się pochorowały i chwilowo nas zaniedbują w odwiedzinach!!!!! Kurczę popisałabym sobie a do pracy muszę wracać. Biorąc pod uwagę ile czasu straciłam na udzielaniu się na wątku o gotowaniu obiadków to aż jestem zła na siebie, że na forum sobie siedzę zamiast pracować. Cholera! Uzależniona jestem: ( Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 17:13 U nas dzisiaj wogóle bez spania. Pobudka przed 7 i zero spania. Zeby jeszcze na chwilę usiadł, gdzie tam cały czas w biegu. Całe szczęście ,że dzisiaj tata w domu, jakieś 3h temu poszli na spacer, więc z zaśnięciem wieczorkiem pewnie nie będzie problemu Co do Kaczorów to krew mnie zalewa jak słyszę kolejne rewelacje. A już Kaczory , Lepper i Giertych to zdecydowanie za dużo. A w kwestii karteczek niezły pomysł . mój mąż kiedyś zostawił panu z firmy kurierskiej "Proszę dzwonić !!! żona śpi i to mocno!!!" A ja, dopóki nie dojrzałam na drzwiach kartki, dziwiłam się co gościu się tak uśmiech pod nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 17:39 ciągle zapominam się was spytać.... Mój mały w domu śpi w ciągu dnia góra z godzinkę. Nie powiem, by był po takiej drzemce wypoczęty. Dwa dni ma drzemki w domu, następny jeden dzień u babci, później znowu dwa dni w domu i dwa dni u babci. I u babci zawsze śpi.....ponad 4 godziny jednym ciągiem. Nie ukrywam, że chciałabym, żeby te 4 godziny spał u mnie a nie u babci. Ale miałabym czasu na wszystko. Nie mam teorii na ten temat. Już zaczynam fisiować i myślec o jakiś żyłach wodnych itp. Czy wy też obserwujecie takie anomalie w zwyczajach swoich dzieciaczków???? Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 18:04 Witam! Trochę się nie odzywałam, bo jakś czas mi leciał i namiętność mego małżeństwa ratowałam Mam nadzieje, ze troszkę zauważyłyście nieobecność młodej mamy) O wyborach już nie myślę i o polityce tez nie myślę. Lgosiu co do spania - Albert tez woli spać u babci , a najlepiej w wożku z dziadkiem na dworze. Nawet2,5h potrafi. JHak był na noc u moich rodziców, to nawet w nocy nie wstawał. A mnei w domu w ciągu dnia w ogóle nie śpi, wkładam do łózeczka i jest taki ryk, że szok. Na spacerze w wóżku czasme uśnie, ale 1,5h to szczyt marzeń. Dzieciaki chyba czują, że jak oni śpią to my nic nie robimy i robią nam przyjemność i się budzą, abyśmy maiły zajęcie)))))))))) Spanie wieczorne jest poprzedzone spazmem rozpaczy. Ale śpi już od 21.30 do 7.00 to dla mnie rajjj Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 19:32 hi hi z przepracowania zrobiłam sobie swoją wizytówkę Kliknijcie na mój login. Robiłyście już sobie takie wizytówki? Trzeba kliknąć na swój login Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 21:01 lgosia bo babcie to takie wrunki prozniow swoim wnuczkom sprawiaja! moja mama jak uspi ole, to robi w calym domu cisze i sama siedzi niemalze w miejscu zeby bron boze dziecka nie obudzic! no i olka tam spi po 4 godziny, a u nas? godzina to gora! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka spanie 27.10.05, 21:35 A u nas to jest odwrotnie. Tzn w domu Mlody zasypia i spi ponad 2 godziny, a u babci czy u opiekunki to juz roznie. Ale ja wiem dlaczego. Mati jest przyzwyczajony do samodzielnego zasypiania, nie trzeba go usypiac ani nic z tych rzeczy i to jest super..ale to jego zaypianie wyglada w ten sposob ze wsadzony do lozeczka szlaje tam z 15 minut az zasnie. Jezeli lozeczka nie ma, tzn jest otwarta przestrzen np kanapy czy duzego lozka, nie ma go jak zostawic samego bo zlazi i koniec spania. I teraz ja mam klopot bo nie wiem jak go odzwyczaic od lozeczka, na razie kaldziemy go z wyjetymi szczebelkami, dzisiaj juz kilka razy wywedrowal z lozeczka, ale w koncu zasnal... nie wiem jak to nam pojdzie dalej, zueplnie nie mam pomyslu na spanie na"otwartej" przestrzeni. Jak Wy sobie z tym radzicie/poradzilyscie??? pozdrawiam Acha Kinga czy Ola chadza bez pieluszek?? i nocnik w uzyciu codziennym? maraska Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: spanie 27.10.05, 23:21 Samodzielone zasypianie..mmnmm pomarzyć . U nas nie jest źle ale mogłoby być lepiej. Henryś wstaje między 6.00 a 7.00 następnie idziemy na dwór a ostatnio popołudniowa drzemka przsunęła się na 14.00 i trwa koło 2-3 h. wolałabym żeby zasypiał o 13.oo zaczynam usypianie już o 12.30. i szlak mnie trafia jak on ucieka z łózka i przynosi mi np ... książeczki. Zasypia między 20.00 a 21.00. (Lida natomiast zasypia nam koło 23.00) Mój Henryczek robi się ostatnio coraz bardziej socjalny tzn. już nie jest bubkiek, który sam kopie piłkę na placu zabaw i nikomu nie pozwoli jej dotknąć, tylko zaczyna podchodzić do dzieci i je naśladować, oczywiśle preferuje starsze dziewczynki. Nowych słów brak. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 pieluszki 28.10.05, 08:55 generalnie wyglada to tak, ze ola w domu biega bez pieluszek, wola na nocnik itp. ale u nas w domu jest dosc chlodno, wiec ostatnio jej pieluszki zakladam bo nie chce zeby przeziebila sbie pecherz. na spacerki tez zakladamy. No ale "fu" i "tutu " woła. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: pieluszki 28.10.05, 13:00 No to my się meldujemy! Byłam wczoraj z Michałem na kontroli a że sama kiepsko się czuję wzięłam sobie opiekę nad dzieckiem i tak siedzimy w domu a za oknem przepiękna pogoda. Michał ma zastrzyki jeszcze do niedzieli. Smara się jeszcze i kaszle niezbyt ciekawie. Może do niedzieli mu minie. W poniedziałek idziemy jeszcze do kontroli. Męża tradycyjnie brak ale ma być dziś już o 15-tej i siedzieć w domu przez weekend. Zobaczymy... Nie pamiętam, czy chwaliłam się już Wam, że Michał mówi udało się (brzmi to wprawdzie bardziej jak dało się ale wiemy o co chodzi) poza tym probuje naśladować pojedyńcze słowa. Ostatnio jest też ato (auto), które zastąpiło już prawie titit a także tu, nie, daj (szczególnie jeśli chce jakąś zabawkę). Niuniu to picie albo jedzenie, szczególnie słodycze, bo moje dziecko, robi się łasuchem. Poza tym przez siedzenie w domu robi się maniakiem telewizyjnym. Rano jak wstaje biegnie usiąść w fotelu i włącza sobie tv. Prawie jak ojciec Michał ostatnio oswoił się z nocnikem i przynosi go sobie, tylko szkoda, że jest już zazwyczaj po fakcie... Ale myślę, że nidaleka już droga przed nami. Śmigam naszykować, mężusiowi obiadek, no bo skoro siedzę w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 16:38 Witam! dzewczyny ja pisze tylko na chwilke, bo nie amm czasu. Kojarzycie mnie chyba dobrze, bo od jakiegos czasu ujawniam sie na forum dosć aktywnie))) Kochane MAM PRACE!!! jestem so happy, nie wiem co wam pisac, robie szybki obiad A bede polonistak w liceum I jestem tym przerażona, tym czy podołam. Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 17:27 No to jaworko gratuluję!!!. Początek pewnie będzie trudny i stresujący (po takiej przerwie), ale na pewno będzie dobrze. Strasznie Ci zazdroszczę. Mnie już siedzenie w domu z małą męczy, a tu jeszcze zachciało nam się drugiej dzidzi... Nie wiem, jak to będzie, ale coś czuje, że jak się uda (czyt. znajdę pracę), to z drugą pewnie nie będę tak długo siedziała w domu. Gutka nadal się trochę smarka. Temperatury nie ma, ale trochę nie podoba mi się, że pokasływała dziś rano, po obudzeniu. W ciągu dnia to też w sumie takiego kataru nie ma, co jakiś czas wytrę jej nosek. Tylko jak się kładzie spać, to trochę się jej zapycha. Byłam dziś w przychodni, ją pokazać. Ale pani w rejestracji stwierdziła, że "nie jest umierająca i nie będą wszystkiego rzucać, aby ją przyjąć". Wkurzyłam się trochę. No dobra, mój kochany ślubny nie przepisał nas jeszcze do mazowieckiej kasy chorych, ale jesteśmy ubezpieczone i jak byłam w innej przychodni (poleconej przez inię), to w ogóle nie robili problemu, nawet jak przyszłam na kontrolę. Zupełnie nie wiem, co robić z tą przychodnią. Tu są same wredne baby, a do poprzedniej trochę teraz jest daleko. Już zwiedziłam dwie lokalne przychodnie, jeszcze jest trzecia. Chyba podjadę tam w poniedziałek. W ogóle to jakaś niemoc decyzyjna mnie ogarnęła. A co do samodzielnego zasypiania, to zainspirowałyście mnie do prób nauczenia Młodej. Oj bardzo by się przydało, gdyby nie trzeba było siedzieć z nią wieczorem. Czasami trwa to i 1,5 godziny. Szybciej idzie mojemu Ślubnemu, bo on pierwszy zasypia, a że wtedy Gutce się nudzi to też postanawia zasnąć Tak, więc dziś po południu położyłam ją w łóżeczku i wyszłam. Pomarudziła i umilkła. Tylko była dziś bardzo zmęczona... A wieczorem rozpiera ją energia. No nic spadam, muszę trochę posprzątać, bo dziś przyjadą do nas moi rodzice Pozdrawiam Agnieszka Jagodowa mama Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 18:32 G*R*A*T*U*L*U*J*E Olka też się smarka i kaszle, byłyśmy w przychodni - osłuchowo ok. Dostałyśmy zyrtec w kroplach. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 19:38 Jaworka gratulacje! A gdzie ta praca w Częstochowie?! Ile godzin? Masz już kogoś do pilnowania Alberta? My właśnie po kąpieli i idziemy się usypiać, ciekawe jak nam dziś pójdzie. Michał przez chorobę zapomniał co to znaczy spanie w łóżeczku!Q Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 19:57 GRATULACJE!!!!!! Super Jaworka strrasznie się cieszę ,że się udało. Co do steresu to się nie przejmuj, będzie dobrze po moich nikłych doświadczeniach z dziećmi i młodzieżą szkolną mogę powiedzieć,że jak dla mnie najlepiej chyba w podstawówce i szkole średniej bo gimnzjum jakoś niezbyt dobrze mi się kojarzy. Czekamy na relacje z pierwszych zajęć U nas też ciągle katar a co do spania u babci to wicagu dnia chyba tak samo, ale jak Igi zostaje na noc noc to jeszce nigdy się nie budził nie maruził , w domu niestety tak. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 20:36 Aha zapomniałam napisać, że wyszła wreszcie winowajczymi aktualnego zapalenia oskrzeli, czyli lewa dolna trójka> Zębów mamy 15 i czekamy aktualnie na bielejącą już prawą dolną trójkę. Myślę, że za jakiś tydzień dołączy do tej. Mam tylko nadzieję, że Michał się nie rozchoruje znowu przy okazji jej przebijania, bo jak pamiętacie za dwa tygodnie wyjeżdżamy na przedłużony weekend na narty. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 chwile grozy! 28.10.05, 20:55 przezyl moj maz dzisiaj z olką! Poszłam na pazury na dół i A został z mała. Mała się bawiła samochodzikiem. Zdjęła z kółek opony i wpakowała sobie do buzi. Zczęła się dławić! Adam walnął ją w przepone i trzy opony wyleciały, czwartej nadal nie ma.... Az mi ciarki przechodza na samą myśl! Nie wiem jak ja bym zareagowała! Wrrrrrrr Takiej sytuacji zawsze się obawiałam! Mam do Was pytanko, czy któraś z Was ma kogoś w Plusie? Jak tak to dajcie mi znać, napiszę o co chodzi na priv. Sprawa dla mnie niezmiernie ważna. Kurde w erze to mam z 15 koleżanek a w Plusie nikogo. W idei też mam pare osób! Ide spać. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: chwile grozy! 28.10.05, 21:21 Inia wiem co przeżyliście! My przeszliśmy już z Michałem prześwietlanie po rzekomym połknięciu bateryjki! Do tej pory skubana się nie znalazła ale u Michała w brzuchu też nie! A ja mam większość znajomych z Ery i Plusa, Idea jakoś mało popularna, może ze względu na osławiony w Misji Kleopatry zasięg Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: chwile grozy! 28.10.05, 21:39 eklon chodzi mi o kogos kto pracuje w plusie, masz kogos takiego? a co do michała - pamietam syt z bateryjka, tylko ze on sie nie dlawil chyba, a olka owszem... stracila dech... Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: chwile grozy! 28.10.05, 22:10 Inia - doskonale cię rozumiem. Sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji. Ja ciągle mam wrażenie, że Inga się zaraz czymś zakrztusi. Ostatnio jej manią jest bieganie po domu z buzią pełną jedzenia. W ogóle nie daje się usadzić na miejscu. Dzisiaj się wkurzyłam na maksa. Pojechałam z moim samochodem na wymianę świec i panowie jedną mi urwali i teraz naprawa zajmie jakiś tydzień. Śmieli jeszcze bezczelnie stwierdzić, że to moja wina, ponieważ nigdy tych świec nie wymieniałam i się zassały. Mój mąż zrobił im karczemną awanturę i mam nadzieję, że jeszcze przed przed świętem zmarłych dostanę go spowrotem. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: chwile grozy! 28.10.05, 23:46 Ja mam kumpele w Plusie i napisłam na Priva. My dzisiaj byliśmy (a właściwie to babacia była) z Jasiem u lekarza Od ostatniego przeziębienia nie chce mu przejść kaszel. W dzień prawie nie kaszle ale w nocy jak sie zagrzeje to go łapia takie ataki kaszlu Tydzień temu dostaliśmy Eurespal, Zyrtec( to na szorstkie nogi) i wapno do picia i jeszcze Isoprinosine - z tym mamy największy problem bo to gorzkie tabletki , które trzeba rozgniatac i wrzucac do picia albo jedzenia a Młody jak to wyczuje to pluje strasznie. Pani doktore powiedziała że jak ten kaszel nie minie do 10 to mamy się zgłosić na prześwietlenie płuc (ona za bardzo nie mogła go osłuchac bo Jasiek jak widzi biały fartuch to krzyczy i nie da sie dotknąć) i dała nam tez skierowanie na badania alergiczne. W ogóle to fajna ta nasza doktor - i to w normalnej państwowej przychodni. Mam jednak nadzieje że kaszel minie i nie będziemy musieli robioc tych wszystkich badań. Ze spaniem w dzień super - nawet 3 godziny, natomiast wieczorem totalna porażka, młody od 3 dni szaleje do 23 albo dłużej i nie daje sie uśpić. Dzisiaj zmęczyłam go oglądaniemn książeczek i ciągłym pokazywaniem co gdzie jest. Każdy chłopiec na rysunku to pa (czyli Pan) a każda dziewczynka to lala. Najgorzej że na ulicy na dzieci mówi dzidzi a na kobiety lala. Tylko czekam jak sie któraś obrazi jak mały dżentelmen krzyknie za nia na ulicy "lala" Ja dzisiaj tez troszke zachorzała i nawet odwołałam wieczorny program w robocie. W domu się wypociłam , naczytałam bajek i powoli zbieram się do spania! Dobrej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: chwile grozy! 29.10.05, 09:30 Witam! Iniu wyobrażam sobie twoje nerwy. My w ostatniej chwili wyjeliśmy Albertowi kołpak od koła z jeepa. A w innym opony są już poziomo, tak je wygiął zebami A praca jest w CZęstochowie, i to tak blisko ze szok; Raczej bede jeździć autobusem 5 przystanków. A z Albertem, trochę sistra dopóki nie pójdzie do pracy. A ogólnie to teściowa. A w szkole z godzinamipracy ddla młodej mamy, to jest akurat bardzo dobrze) Ząbkwoanie- u nas ostatni wyszły dwie trójki górne w jeden dzień. Kochane ide piec ciasteczkaq dla małego, sprzątać. A wieczorem wychodzimy na balange. I na koncert Fisza, i do baru i chyba się urżnę)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: chwile grozy! 29.10.05, 09:56 jaworka. Zachowuj się. Nowo upieczonej polonistce nie wypada się urżnąć. A już na pewno nie wypada tak mówić! Upraszam o matronowatość i stateczność. No kto to widział, by nauczycielka po pubach chodziła Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: chwile grozy! 29.10.05, 10:07 Witam! Oj dzisiaj to ja się chyba nie opamiętam))) Oby się z moimi przyszłymi uczniami nie bawiła) No dobra lgosiu nie urżnę się, zaleje robaka i bede miała w czubie niezła fazkę Odpowiedz Link Zgłoś
eklon sobota 29.10.05, 12:39 piękna pogoda a my kolejny dzień siedzimy w domu ;-(. Mąż wyskoczył chociaż rano na zakupy ale ja siedzę już trzeci dzień w domu i powoli dostaję do głowy. Sprzątać mi się nie chce, bo też ile można. Teraz moi mężczyźni ucinają sobie drzemkę a ja chyba pójdę poczytać książkę, chociaż musiałabym przesadzić kwiatka i ugotować obiad. Ciekawe co wygra? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: sobota 29.10.05, 12:41 aha a upijanie się jest jak najbardziej wskazane, bo która z nas wie, czy przypadkiem nie będzie za niedługo w ciąży i znowu miesiące postu ... Ja teraz przypominam sobie właśnie jak to jest, wypić trochę więcej niż lampkę wina, bo jak wiecie wreszcie przestałam karmić! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: sobota 29.10.05, 15:27 Jaworka, wielkie gratulacje! Super, że udało Ci się znaleźć pracę w ciągu roku szkolnego, a kiedy zaczynasz? Inia, chyba bym zemdlała jakby mi dziecko kilka opon połknęło, współczuję stresu. Ja też mam znajomego w Plusie, jak byś jeszcze potrzebowała pomocy, to pisz na priva. U mnie z pracą o tyle się ruszyło, że chodzę na dużo rozmów i to w Łodzi- w ciągu ostatnich lat rzadko kiedy ukazywało się fajne ogłoszenie, a teraz naprawdę pojawiło się co najmniej kilka. Może któraś z tych spraw zakończy się sukcesem, chociaż muszę przyznać, że ostatnio jakoś przestało mnie moje niepracowanie nadmiernie martwić, przynajmniej mam czas na przygotowywanie się do egzaminów. Eklon, gdzie i na ile jedziesz na narty? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: sobota 29.10.05, 15:33 A poza tym to coraz zimniej się robi, chyba czas zacząć nakładać dziecku znienawidzone przeze mnie rajstopki, brrr. Już widzę protesty mojego dziecka, on ogólnie nie cierpi ubrań "krępujących" typu body, skarpetki, buty, gór z długim rękawem, bez względu na to jak są wygodne i luźne. Nie ma mowy, żeby w domu nosił skarpetki albo długi rękaw, mimo że mamy dość chłodno, bo ja zakręcam wszystkie kaloryfery. Nie daje sobie założyć ogrodniczek ani szelek, natychmiast stara się wyswobodzić i próbuje do skutku, a szkoda, bo fajne ogrodniczki to mi się akurat podobają. Nie znosi koszul, bo mają zapięcie pod szyją i kołnierzyk, a takie rozwiązania mu się nie podobają, ech taki mały człowiek, a już tyle upodobań! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: sobota 29.10.05, 19:57 Malilka jedziemy do Zell am See. Niestety nie jedziemy na długo, bo wyjazd w środę a powrót w niedzielę (przedłużony weekend 11 listopada), ale ja i tak się cieszę. Poza tym kondycja u mnie jest mniejsza niż zero, więc wyjazd na dłużej nie miałby sensu. Michał właśnie ogląda sobie teletubisie i mogę spokojnie posiedzieć przed komputerem. Szukam w necie piosenek i audycji po niemiecku, bo chcę zacząć puszczać coś Michałowie, ale poza die sendung mit der Maus nic nie znam i muszę trochę poszperać. Michał też nie lubi się ubierać ale generalnie jak mu się powie, że idziemy na dwór od razu przynosi buty z szafki i zakłada sam czapkę, nawet mnie pogania z zakładaniem butów Ale teraz niestety jedyny wypad to wyjście do piwnicy. Siedzimy w domu jeszcze do poniedziałku, zobaczymy co powie nasza doktor na kontroli? Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka no i zaczelo sie.... 30.10.05, 00:10 Listopad tuz tuz i czywiscie jesienna "deprecha" zlapala mnie w swoje szpony. Alez ja tego nie cierpie. Nawet nie musze patrzec w lustro zeby wiedziec ze jestem gruba, mam przyklapniete/tluste (wybierz wlasciwa odpowiedz obie zle) wlosy, jakies pryszcze na pysku, jest mi zimno, maz mnie wkurza, do tego cos drapie w gardle i w ogole nic mi sie nie chce. I jestem strasznie gruba...kurcze a do tego jem coraz wiecej slodyczy, trzeba zmagazynowac tluszczyk na zime grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr no i teraz bede Wam marudzic az przyjda Swieta i moze mi przejdzie a poza tym Mlody dzisiaj poszedl na spacer, nie wiedzialam ze jest tak zimno, wrocil buzia czerwoan, rece czerwone, zalamalam sie. Czy krem Bambino to na razie wystarczy na dwor??? no i rekawiczki, nie wiem jak ja mu je bede zakladac. On podobnie jak maciek malikowy nie cierpi krepujacyh ubran, wszystko co ja mu po dszyje zapne, sam sobie rozpina, albo jak zawiaze to udaje ze go dusi. komiczny przy tym jest. pozdrawiam i de sie napawac swoim tluszczykiem, nie wiem co zrobic zeby go zrzucic, jeszcze sie na dodatek czuje taka "zastala" bo sie malo ruszam. pa maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 00:35 bebicka powiedz ty mi gdzie ty jaki tłuszczyk masz? Rany gapiłam się na ciebie przez godzinę chyba non stop i żadnego tłuszczu nie widziałam A co do depresji to może tylko drożdże masz? Ja tam ostatnio obstaję za teorią, że ja psychiatry nie potrzebuję, potrzebuję tylko grzyba się pozbyć))) A tak szczerze mówiąc, to najprawdopodobniej jeśli odgrzybianie mi nie pomoże, to na pewno u psychiatry wyląduję. Towarzyszę w bólu memu koledze przy jego rzekomym końcu związku i tłumaczę, że jeszcze da radę reanimować trupa Rany. Strasznie na czasie rzuciłyście mi dziewczyny tym określeniem. Malilka to twoje wyrażenie czy któraś z was już wcześniej je użyła? Iza może ty? Tak czy siak macie u mnie medal za "reanimowanie trupa". Bebicka współczuję depresji i łączę się w bólu. Ja przez lata permanentnie cierpiałam aż mnie pogięło. Nawet dziecka nie chciałam mieć, bo się bałam niewinną duszyczkę obarczać tak porąbaną matką Tłumaczę sobie, że zawsze po zimie przychodzi wiosna i będzie lepiej. Tak zmieniając temat odkryłam dziś nową przyczynę (nie jedyną niestety) uczuleń mojego pierworodnego. Ogórek kiszony No i pochwalę się. Zwolniliśmy ciocię Iwonkę z obowiązku odkurzania domu. Dom odkurza moje dziecko. Szuka brudków i wciąga je odkurzaczem. Robi to niesamowicie dokładnie. Mam teorię, że jest bliżej ziemi i lepiej te brudki widzi. My szczęśliwi, dziecko szczęśliwe, ciocia Iwonka odciążona też szczęśliwa. A wracając do depresji. U mnie depresja to nawet ze złośliwością i krytykanctwem połączona Mówię wam, ten grzyb mnie zabije))) a już na pewno wrogów sobie namnożę))) Dzisiaj się wzbogaciłam o jednego)))) Podobno któraś z was ma jakąś szwagierkę śledzącą nasz wątek))))) A z tego śledzenia wynikło, że mój pies samopas sobie biega a my nie wiemy co się z nim dzieje. Bebicka, jeśli to śledztwo szwagierki oparło się o lekturę mojego postu z relacją z ucieczki Borysa na wasz widok.... no to chyba wystawię ci rachunek za psychiatrę i szkody na moim forumowym wizerunku "idealnej we wszystkim mamuśki"))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 15:18 u mnie to samo... gruba jestem, nieruchawa a tu za troche wiecej niz tydzien czeka stok... i kto bedzie ne nim szusował? ja razcej nie dam rady, buuuu.... Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 17:23 eklon, ja nieśmiało zaproponuje moją skromną kandydaturę, jeżeli szukasz zastępstwa na ten stok. Sprzęt mój się kurzy, chęci są przeogromne. Tylko ja tu chyba jestem aktualnie najgubsza, więc nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 17:38 Witam! Dziewczyny mnie na depresję pomogło wczorajsze wyjście w tango!! Koncert był niesamowity, Tworzywo grało rewelacyjnie. A bracia Waglewscy zdecydowanie muzykowanie mają w genach po tatusiu) Potem do baru i ... jak mi się już dwiło w oczach, to pojechaliśmy do domu. A dzisiaj kuipłam sonbbie nowe spodnie, do pracy. Idę już w sroe. To jest zastępstwo do końca czerwca. Kompletny rzut na głęboką wode. To było tak, ze ja na telefonie miałam nieodbranre polączenie, i po 1,5 h odzwoniłam i gdybym tego nie zrobiłam, to nic bynie wszyszło. No nic, najgorsze jest to, ze będę miała mniej czasu na FORUM, buuuuuu Jak ja to przeżyję?? Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 19:11 Oj Jaworka jak ja cizazdroszczę, 9 miesięcy ciąży teraz karmię piersią i nie wiem kiedy skończe. Jak mi się marzy impreza taka jak za dawnych czasów, Zebym się niczym nie przejmowała tylko się poprostu dobrze bawiła. Wiem że tak już nigdy nie będzie. Gratuluję pracy, bądż twarda od początku i nie daj sobie wejść dzieciakom na głowę. Dziewczyny łączę się z wami w bólu, ja też nie wyglądam zaciekawie. W święta postanowiliśmy ochrzcić naszą Lideczkę i ju się nie mogę doczekać wizyty u fryzjera i nowych ciuchów, które sobie na tę okazję zafunduję. Mam nadzieję że schudnę do tej pory. Na święta przyjedzie moja siostra z chłopakiem, będą lecieć z Łodzi. Może któraś z łodzianek skusi się kiedyś na taki szalony wypad do Londynu. Zapraszam M Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 19:58 Jaworka widać, że wczoraj poimprezowałaś, bo Ci jakoś literki giną i się przestawiają )) Dabrowianka ja marudzę ale cieszę się ogromnie, że jedziemy! Nie mogę się doczekać~! Trochę tylko mnie przeraża, że wyglądam pewnie tak samo jak Ty. Ważę teraz 10kg więcej niż w świetności formy! Przybyło mi ostatnio ni z tego ni z owego 5kg, dlatego wczoraj odstawiłam już definitywnie Cerazette. Niestety zostało mi jedno nieruszone opakowanie. Zastanawiam się czy sobie nie zostawić go, bo a nóż, widelec się przyda. Ważność do listopada 2007, może do tej pory Michał będzie miał siostrzyczkę albo braciszka... Z kondycją u mnie fatalnie poza tym jestem trochę przeziębiona, może nawet trochę bardziej niż trochę, ale nie chcę brać antybiotyku, bo po nim na pewno nie będę wstanie wytrzymać jednego zjazdu bez odpoczynku, chociaż i bez tego wątpię, że mi się uda. Dziewczyny zastanawiamy się z mężem nad wyjazdem w przyszłym już roku, ale tym razem z Michałem. Czy któraś z Was nie chciałaby się wybrać na tydzień do Austrii, może Słowacji z dzieckiem? Nie chcemy jechać sami, bo musielibyśmy brać babcię do opieki a w większym gronie, zawsze łatwiej zostać z dzieckiem (mniej się człowiek umęczy i znudzi samotnym bieganiem za dzieckiem). My szczerze mówiąc myślimy o totalnym początku roku, tzn. 4-5 styczeń, bo wtedy jest stosunkowo tanio. Rzucam hasło i czekam na odzew! Aha o Słowacji myśleliśmy o Chopoku, byliśmy tam kiedyś w hotelu bodajże Jasna Junior (muszę dokładnie sprawdzić nazwę) bardzo fajne miejsce, bezpośrednio przy stoku, w hotelu kącik dla dzieci. Mieliśmy dziś ciężką nockę, bo Michałowi przeszkadza chyba wychodząca piątka. Strasznie jęczał i budził się kilka razy, dobrze, że dziś wolny dzień i mogłam się z nim położyć w południe, bo chybabym nie wytrzymała całego dnia na nogach. KOńczą się teletubisie, więc muszę kończyć! Papa... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 20:02 aha Magda miałam napisać, że mnie jakoś nie ciągnie teraz na imprezy. Zestarzałam się, poza tym ciągle myślę o tym, że jak pójdę na imprezę, to muszę Michała podrzucić babci, która ma go na co dzień, więc ma prawo odpocząć, poza tym stale chyba bym myślała, co on teraz robi... Taka matka polka się ze mnie zrobiła, chyba czas pomyśleć o drugim dziecku, to wszystko zaczyna się po prostu układać w prosty wynik... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 20:15 a my dzisiaj byliśmy u teściów w Piotrkowie. Jasiek drogę w jedną i druga stronę przespał więc nie było wielkich problemów i marudzenia. Di dziadków tak śednio nastawiony bo mało ich zna ale im dłużej byliśmy tym bardziej podobał mu się dziadek. jakoś trudno mu było zrozumiecx że jest jeszcze inna babacia - Jasiek drugiego dziadka nie ma bo moja mama to taka samodzielna, niezależna kobieta, która za mąż niegdy nie wyszła, bo nie spotkała odpowiedniego faceta. Byliśmy na soacerze i na cmentarzu - bardzo było zabawnie jak młody wąchał wszsystkie kwiatki jaki mijaliśmy na ponad 100 metrowej alejce. Wszyscy mieli z niego pociechę. a i w sklepie spożywczym sięgnął po piwo ze skrzynki co tak rozbawiło stojącego obok nas zawianego Pana,ze z radości kupił Jaśkowi czekoladę. Z tym Londynem to kusząca propozycja....kto wie? Pozdrawiam i zajrzę po 22 (jak młody uśnie????) Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 20:46 No eklon teraz to Ty mnie babko załamałaś "Trochę tylko mnie przeraża, że wyglądam pewnie tak samo jak Ty"... Po pierwsze skąd Ty wiesz jak ja wyglądam, szczególnie teraz, a po drugie to Ty nie wiesz, ...że ja już przytyłam 15kg! będąc dopiero w 27tyg... Oj chyba ze spotkaniem z Warszawiankami to ja poczekam aż urodzę i schudnę, bo będziecie się mną straszyć, tu na forum. Ale tych nart to Wam cholernie zazdroszczę. Ciekawe, czy w przyszłym roku by się udało coś wykąbinować. No i miałam się zalać w trupa z okazji mojej tegorocznej trzydziestki, która mi w grudniu wybija. A będąc w okolicach 35tyg. to chyba nie wypada. Gucia na szczęście nie dowiedziała się o zmianie czasu i dziś o 20 grzecznie spała. Trochę była wymęczona. Byli u nas wczoraj dziadkowie i nam trochę dzień poprzestawiali. Młoda z tatą zasnęła, w dzień, dopiero o 16 i spała i spała i spała tak do 23. Obudziła się super wyspana, a potem zasnęła dopiero o 2. Koszmar. Odbiło się to oczywiście dzisiaj. Była senna i kapryśna, a że wyjątkowo krótko spała w dzień to i szybko padła. Rano jak się obudzi to powiem jej, że czas przestawiony i może sobie jeszcze godzinkę pospać. Pozdrawiam i spokojnej nocy Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka 6.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.05, 20:46 o takiej to barabrzynskiej proze zerwal sie dzisiaj Mlody rzeski jak skowronek. Czy Wy tez mialyscie wczesniejsze pobudki z tytulu zmian czasu??? Musimy go przestawić, ale dzisiaj ledwo wytrzymal do wieczornego spania Deprecha jakos mi dzisiaj odpuscial Ciekawe na jak dlugo... jakbym nagle w oczach schudal hihihi typowo kobiece, co. Ale nic to pewnie zaraz wroci przypomniec o sobie. Lgosiu odpowiedzilanosc moge wziasc chociaz nie wiem za co... za psa...? za twojego pychiatre???zreszta co mi tam biore hurtem. A tluszczyku nie widzialas boc alyc zas chodzilam z wciagnietym brzuchem, w koncu przy takiej szczupłej lasce to musiałam trzymac formę. Chyba sie udało jak widac eklon ja bym też chętnie pojechala za miast Ciebie...albo może nawet lepiej z Tobą na te narty. marzy mi sie szusowanie w Austrii,a le w tym roku chyba nic z tego, mąż ciagle bedzię się kurował po operacji nogi, wszelki sporty zakazane, wiec wymyslilam sobie cos innego, ale co to nie wspomne... na razie a co do przyszlego roku to moze, w planach czemu nie, ale ja niestety moge tylko w okresie ferii zimowych, ewentualnie w marcu taka praca mad_da a z Gdanska to jakas mama chetna moze? Kocham Londyn i bardzo za nim tesknie, w sam raz pomysl na deprechy wszelakie cos jeszcze chcialam napisac. Acha pytam raz jeszcze o krem do smarowania buzi na taka pogode bo u nas juz ponizej 5 stopni anwet dzisiaj bylo. Potem Mati ma cala buzie czerwoan i to wcale nie cche schodzic(( I dzisiaj chyba dopadl mnie jakis lekki rosztroj zoladkowy, mysle ze Mlodego tez bo rozwolnienie mial. Odpukac nie jest to jakos starsznie meczace... moze szczepienie przeciwzoltaczkowe pomoglo... dobra uciekam pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: 6.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.05, 20:53 jeśli już o tłuszczykach mowa.... szczupła to ja jestem niestety tylko w biuście(( Co ty Bebicka dupy mojej nie widziałaś? Przepraszam za dupę, ale pupką zwałów tłuszczu nie nazwę Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: 6.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.05, 21:00 \Dziewczyny, napisałam że zapraszam Łodzianki bo dziś właśnie ruszyły połączenia lotnicze do Londynu. Oczywiście że zapraszam was wszystkie. Wszystkie chciałabym koniecznie poznać, jestem ciekawa czy jesteście takie jak was sobie wyobrażam. M Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: 6.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.05, 21:42 Hej dziewczyny...dawno mnie tu nie było, mam nadzieje, że jeszcze nas pamitacie Bedzie pewnie troszkę chaotycznie ale w końcu zebrałam sie wogle żeby coś skrobnać .... Jaworka gratulacje!!!!!!!! Ustaw tylko towarzystwo od samego początku żeby Cię szanowali i na głowę nie weszli ... Dzięki za wszystkie zdjęcia ... dzieciaczki cudowne ... ja ciągle nie moge się zebrać żeby pochwalić się Wam jak wyrosła moja pociecha ... no ale nie moge zbyt długo siedzieć przy kompie stąd te zaległości ... ale nałogowo czytam Inia ja bym chyba spanikowała przy tych oponkach, dziwnie reaguję na tego typu wypadki ... straszna panikara się ze mnie zrobiła ... nawet wstyd się przyznac jak kilka razy zareagowałam U nas ciągle chorobowo ... i sorki za wyrażenie "jak nie urok to sraczka" ... mała juz była zdrowa, rozwolnienie mineło (to jednak nie alergia na mleko krowie a jakis wirus) to przyplątał sie zielony, paskudny katar, kaszel, zapalenie gardełka ... antybiotyk ... wyzdrowiała niby, poszła do żłobka , teraz znowu gorączkuje, zaczeła smarkać , pokasływać i robi dziwne zielone śluzowate, luźne kupy. W nocy budzi się z płaczem ... Jest blada, aż przezroczysta ( Ja za to wszystko obwiniam "wychodzace piątki" ale wszyscy patrzą na mnie jak na wariatkę, że to za wcześnie. Czy któreś z waszych dzieciaczków ma już piąteczki????? Czy te cholerne zeby faktycznie moga tak osłąbić dziecko i powodować w/w dolegliwości??? acha ślini się niemiłosiernie, przynosi dentinox i pokazuje żeby posmarować, gryzie smoka bokiem z takim zacięciem, że az strach ... Z tego co pisała Eklon wnioskuję, że moge mieć rację ... ale dlaczego pediatra w przychodni nie bierze tego pod uwage, ile można brać antybiotyków, leków przeciwgorączkowych, przeciwzapalnych itp. ??? Już sama nie wiem co z tym robić ... No to sie wyżaliłam ... No i deprecha mnie chyba tez dosięga ... dziecko mi choruje, potrzebuje mamy a ja mam prowadzic "oszczedzający tryb życia" ... czuję się jak upośledzona mama ... co chwila ląduje u lekarza z nieplanowanymi wizytami ... (( ... mam dosyć tego uważania na siebie ...ale co zrobić ... byłoby gorzej gdybym wylądowała w szpitalu ... a tam chyba bym w dekiel dostała ... Musze uwazac na niunię w brzuszku ... Dabrowianka to mnie ciut pocieszyłas z ta waga ... ja czuje sie jak kula z dużymi cyckami (których nie cierpię). Z małą o tej porze szłam na zwolnienie i niektórzy nie wiedzieli dlaczego hehe...teraz poszlo mi o wiele szybciej...a wage mam prawie taka jak na porodówce z Matyldą (fakt , z emiałam troche zapasów , któych nie zgubiłam) to chyba Malilka pisała, ze te kilogramy zostają ... nie załamujcie mnie ... O tyle rzeczy chciałam Was jeszcze zapytać , o tylu sprawach napisac ale wena mi się skończyła ... Pozdrawiam serdecznie Aga Odpowiedz Link Zgłoś
eklon no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 07:50 i kto nas przebije?! Michał właśnie ogląda teletubisie, więc mogę coś skrobnąć! Dabrowianka nie chciałam Cię urazić, ale sama pamiętam jak wyglądałam w okolicach 30 -tego tygodnia! U mnie to był koszmar ;-( Mamaaga u nas na pewno próbuje się przebić lewa dolna piątka. Można ją już wyczuć pod dziąsłem (o ile Michał wcześniej nie odgryzie palca ))) ale podejrzewam, że droga do niej niestety jeszcze daleka. Brakuje nam jeszcze prawej dolnej trójki. I wiem, że to barbażyństwo, ale chciałabym, żeby reszta zębów wyszła na raz! No i może chociaż raz bezboleśnie i bez choroby!!! Czy Bóg jest w stanie wysłuchać moich próśb, wiem że to pikuś w porównaniu do innych problemów świata, ale na razie mam na szczęście tylko takie )) Jak Michał skończy oglądać, śmigamy do lekarki do kontroli. Wczoraj zaaplikowałam sobie na moje przeziębienie aspirynkę na noc i niestety boli mnie dziś żołądek! Dobra zajrzę później idę się doprowadzić do porządku, bo wyglądam jak czarownica. Dobrze, że na forum nie trzeba się logować z kamerą internetową ) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 08:01 hi hi Heniek lepszy 5.20. próbowałam go uspać wszelkimi sposobami ale niestety, zszedł z łózka i zaczął się bawić zabawkami po ciemku. Pozdrawiam. A ja nawet porządnej kawy nie mogę się napić. M Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 08:19 U nas pobudka o 6.10, niestety ((((( Wczoraj caly dzien byl wedlug nowego czasu, z trudem przetrzymalam dziecko wieczorem, ale udalo sie, no a rano taki klops(( A na spacery caly rok smaruje malego (siebie zreszta tez) kremem z filtrem, mam taka tlusta 60 Antheliosa i nawet na mroz jest super. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 09:12 Ha ja tam nikogo nie przebije bo my po Bożemu 8.15. Ale młody usnął około 22.30. Czekam az przyjdzie mama do Jaśka a ja znikam na chwilę do pracy. A krem to mamy Bambino ale muszę sie rozejrzec za jakimś "tłuścichem" poprzedniej zimy moja mama przed wyściem na spacer smarowała Jaśka ( w mrozy) Bepanthenem i nigdy nie było problemów z popękaną czy szorstka buzią. Kawka i lecę Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 12:51 hej, miałam napisać, że my dopóki nie ma mrozów a jest już chłodno smarujemy cutibazą, jak zaczynają się mrozy - dermobazą. Kremy są super ale dostępne tylko w aptece, za to tanie i bezpieczne dla alergików (przynajmniej takich jak Michał) Jesteśmy teoretycznie zdrowi, ale Michał ma jeszcze siedzieć w domu do środy. Od środy zaczynamy brać tabletki na podniesienie odporności. Zobaczymy co dadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 14:21 o kurcze to widze ze nia mam na co narzekac dzisiaj juz bylo lepiej czyli ok 7 gorzej jest ze sapniem wieczornym bo ledwo sie go da przetrzymac. chcialam duzo napisac, ale zapomnialam dziekuje za rady odnosnie kremow, na razie wykonczymy Bambino... Acha Mag_da to my sie tu umowimy w kraju i zjedziemy do Ceibie hurtem hihi juz lgosia proponowala coby zjazd kwietniowych mam zoragnizowac ja jestem za. Acha juz wiem lgosiu to byla pupa, pupa, zgrabna pupa! pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 14:30 dziewczyny, ja chce do domu!!! bo w pracy siedzę, a tu cisza jak po śmierci organisty! my wczoraj byliśmy na grobach i jedziemy jeszcze jutro, ale juz bez kamila. wczoraj za to kamil miał raj na cmentarzu i wszystko strasznie go ciekawiło: i znicze i kwiatki i ludzie... dzis natomiast dopadł mnie zły, baaaardzo zły nastrój. bebicka chyba połącze sie z tobą w jesiennej depresji. może zostawmy facetów w domu z dziećmi i na jakiś haloween się wybierzmy a póki co dzis idę na aerobik, aby nie dac się depresji. mnie to chyba jeszcze ta zmiana czasu zaszkodziła. a kamiś póki co dobrze śpi, bo od dwóch dni z nami w łóżku ( jaworka - gratuluję zdobycia pracy! życzę zdrówka. kończe, bo mnie prezes wzywa, bleeee.... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 15:17 Kordula, może Cię prezes wzywa, żebyś śmigała do domu a nie kwitła niepotrzebnie w pracy. A swoją drogą pierwszy raz czytam określenie cisza jak po śmierci organisty, podoba mi się Dziewczyny rośnie mi maniak telewizyjny, chyba po tacie, bo czasami nawet jak go wyciągam do zabawek, on chwyta za pilota i chce, żeby mu włączyć tv, oczywiście mini mini. Na razie ograniczam mu te atrakcje ale nie wiem jak dam radę tak na dłuższą metę! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Wtorek 01.11.05, 08:54 Witam! Dziewczyny wczoraj cały dzień coś pisałam, nawet nie miałam czasu siąśc do kompa. To znaczy robiłam inne rzevczy, obiad na dwa dni, obiady dla Alberta. Zostanie z nim teściowa, ale ona przecież alergikowi gotować nie będzie. Zreszta diabelnie się boje, aby nie dawała mu czegoś, czego nie może. Już kilka razy, na moic oczach!!!! tak zrobiła. Wczoraj myślała, ze Albert może jeść Petitki. A tam mleko, jaja, pszenica. Moze panikuję, ale czuję coś w powietrzu. Mąż i jego mama, brat, jego zona, i syn pojechali juz an groby. Przed 13 idziemy z moja częścią rodziny na moich groby spacerkiem, bo to tak blisko. Szukałam treraz czegoś na lekcji, bo jakieś konspekty popisałam, troche ich miałam, ale bez książek to kompletnie sucho. Zdam Wam relację co i jak było. A któraś z mam pytała o piątki-zęby. Albert ma dwie dolne piątki Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Wtorek 01.11.05, 22:33 Jaworka, trzymamy kciuki! Będzie dobrze! Tylko pamiętaj: Potop napisał Sienkiewicz, a Lalkę Prus, nie odwrotnie! A swoją drogą ty to musisz czasem cierpieć jak czytasz teksty na forum... (W tym zapewne i moje posty. Edytor powinien mieć dołączonego spellera... Spokojnej nocy wszystkim Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 09:48 jestem w szoku! wczoraj mały miał nad powieką małego pryszczyka i na policzku, takie niewinne... dziś rano 4 w głowie, buzia, plecy, brzuszek, nawet na jąderku tylko póki co nogi ominęło. załamka! ja do pracy, mąż do lekarza i diagnoza - ospa!!! 10 dni bez dworu i kąpieli! ja jeszcze dzis i jutro jestem w pracy, ale od piatku juz z małym. żal mi go, strasznie. pamiętam, że juz jakieś dzieciaczki miały ospę. odświeżcie mi pamięć i napiszcie jak to znosiły i co można, a czego nie. będę wdzięczna! póki co pozdrawiam! jaworka - powodzenia w pracy! bebicka - juz wiem, że nasze spotkanie raczej nie wypali pa!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 09:51 kordula a ja Ci tej ospy zazdroszczę. Chciałabym żeby Olka w miare wcześniej zachorowała, bo im szybciej tym lepiej i łagodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 11:26 inia, tez się tym pocieszam. moja siostra, to juz ogląda swojego synka, bo kamis spędzał z nim ostatnio duzo czasu. i też w sumie chciałaby, aby jak ma mieć, to lepiej teraz. on 4 latka, chodzi do przedszkola i zastanawiamy się też, czy to on z przedszkola nie przyniósł. kamil już ma, a u niego wylęga się dłużej. chyba też tak może być? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 11:51 To my przechodziliśmy już ospę. Faktycznie przechlapane jest dopiero jak chrostki wyjdą w jamie ustnej. Michał przechodził ospę z jednej strony dość ciężko, bo był wysypany dosłownie wszędzie, nawet we wspomnianej buzi, ale z drugiej strony jakoś mu bąble nie przeszkadzały tylko ich smarowanie. Nie drapał się, jedyne pamiątki po przebytej ospie mamy tak na prawdę przez przypadkowe zadrapania, bo akurat się przewrócił, albo czegoś zahaczył. Faktycznie niemycie jest męczące, ale nam bardziej doskwierało niewychodzenie z domu, bo Michał chorował w czerwcu... Należy pamiętać, że po ospie organizm jest bardzo osłabiony i łatwiej załapać jakąś infekcję. Poza tym przerwa w szczepieniu na trzy miesiące ;-( U nas dziś pochmurno ale ciepło. Mam mnóstwo zaległości, więc jak zwykle brak czasu... śmigam... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 11:59 aha jeszcze jedno... mój wujek, który jest cukrzykiem i przechodził już kiedyś ospę, zachorował po kontakcie z Michałem na półpaścca i bardzo ciężko go przechodził (wylądował w szpitalu). Dlatego jeśli masz w rodzinie kogoś z grupy ryzyka (cukrzycy, sercowcy itp.) lepiej niech unikają teraz kontaktów z Wami. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: eklon - dziękuję! 02.11.05, 14:30 dziękuję ci bardzo za rady. sama jestem ciekawa jak to będzie u nas. ze względu na pogodę, to zdecydowanie brak kapieli będzie nam baaardzo doskwierał odezwę się później. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: eklon - dziękuję! 02.11.05, 14:45 Kordula, trzymajcie się! A my niestety też dziś dołączyłyśmy do chorujących. Ewa od wczoraj nam coraz gorzej kasłała, w nocy nie mogła spać. Poszłam do lekarki, powiedziała, że jeszcze nie widziała tak czerwonego gardła. Dostaliśmy min. syropek i Tantum Verde. Jak do piątku nie poprawi się, to może być antybiotyk (( Szczęśliwie Ewa humorek ma dobry, zjadła obiadek i teraz śpi. Układam ją z główką wysoko, bo inaczej kaszel ją budzi. W nocy prawie się dusiła: mąż obudził się i ją głową w dół - myślał, że się krztusi - tak się przejął niedawną przygodą Oli. Eklon, dzięki za rady. My co prawda chyba wolimy, żeby nas co gorsze choróbska omijały, ale dobrze wiedzieć o ryzyku dla innych: Ewy jeden dziadek cukrzyk, a drugi po bajpasach... Dobrze, że chociaż pogoda dopisuje: życzymy miłych spacerków tym, co mogą korzystać ze słoneczka! A jak wam się podoba nowy rząd? Mam nadzieję, że chociaż minister zdrowia okaże się sensowny... Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 14:41 ojej kordula z jednej strony wspolczuje... z drugiej zazdroszcze, jak zreszta spora czesc dziewczyn wolalaby miec te ospe juz za soba. sama przehcodzilam jak mialam z 17 lat wiec wiem co to znaczy Bedzie dobrze. Wiesz mnie mama psikala propolisem w areozolu, nie wiem czy taki maluch juz moze, ale to latwiejsze niz smarowanie i dobrze dziala bo generalnie wysusza skore, ja nie mailam drugiego wysypu. No i niestety tez brudzi... na zolto dzisiaj to mam taki dzien ze najchetniej bym komus wlala, albo cos... o 6 rano mezowska komorka wydala przerazliwy dzwiek donoszac nam ze sie wlasnie rozladowuje, obudzila przy tym mnie i Mlodego (maz oczywiscie smacznie dalej chrapal pod poduszka), Mlody musial dostac mleko ale potem tez juz bylo raczje takie drzemanie a nie spanie ( a ja poszlam tuz przed 1 do lozeczka na szczescie Mlody jak sieobudzil to byl abrdzo grzeczny... do czasu wyjscia na spacer a tam oczywiscie ja w jedna strone on w druga, najlepiej w jakies krzaki wiec ja go do wozka wiec on w ryk. Grrr Ale za to napatrzelismy sie bo akurat panowie wycinali drzewa wiec byly i wielkie pily i traktor, rewelacja. no ale ubranie jak wrocilismy to prosto do pralki ufff na szczescie teraz spi, ta drzemka w dzien to zbawienie pozdrawiam i lece cos zrobic Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 15:13 Mój synuś dzisiaj wstał już normalnie, czyli o 7.30 uff. Wczoraj wieczorem na cmentarzu oniemiał z zachwytu, wszystko mu się bardzo podobało, a ogólnie było bardzo ciepło i przyjemnie. Mam w najbliższym czasie 3 rozmowy w sprawie pracy, w tym jedną wyjątkowo ciekawą (i na szczęście po ang a nie po niem), ale już się staram nie ekscytować, co by potem rozczarowanie zminimalizować Kordula, dobrze że ospa się trafiła w listopadzie, a nie w środku lata! Chodzicie jeszcze na spacery z wózkiem? Ja właściwie już nie, no chyba że się zdarza daleka wyprawa i wiem, że mały może mieć problem z powrotem do domu na własnych nóżkach, ale on włożony do wózka robi się taki nieszczęśliwy, osowiały i smutny, że nie mam sumienia go więzić. A rozstania z wózkiem szkoda mi bardzo, bo zawsze służył jako przechowalnia zakupów, a teraz muszę wszystko co kupimy na spacerze sama dźwigać ((( Inia, o co chodzi z tymi syropkami do 17? Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 15:45 Na spacer chodzimy bez wózka, bo wózek to nasz największy wróg ( mo to raczej przyjaciel bo i zakupy i Jaśka wygodnie w nim było wozić), ale Jaskiek uważ a że jest juz tak dorosły, że jazda wózkim to wstyd. Awantura jest straszna jak chce go wsadzić w pojazd. No chyba że po długim spacerze pada z nóg to wtady by wsiadł. Najchniej jak juz jesyt zmęczony to na rączki, a nosić go nie jest lekko (o tym nie musze Was przekonywać!) a i na ręku tylko u mamy, tata jakoś źle nosi albo co?! Chałka z masłem jest teraz numerem 1 i żadna zupa, ani inne pyszne jadło nie jest w stanie zastapic tego frykasa. Jasiek juz dawno mówił pi pi bo tak robia kurczaczki i myszka i mówi pa, pa - jakoś to złożył i teraz ulubione słowo to PIPA! W domu może tak mówić non stop ale na spacerze ludzie dziwnie na nas patrzą, a juz wczoraj na cmentarzu... (bez komentarza) pozdrawiam, zajrze wieczorem Kamila A właśnie o co chodzi z tym syropem do 17? Zawiera coś co nie da zasnąć czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 syropy 02.11.05, 16:05 wykrztuślne podaje się max do 17.00 (nawet lepiej do 16.00). Jak poda się później to może spowodować, że to co dziecko odkrztusza może wywołać wymioty w nocy, lub nawet zadławienie. My tak mieliśmy i po takiej przygodzie pediatra mnie oświeciła, że syropów na noc się nie podaje (tak jakbyy nie mogła mnie oświecić przepisując te syropki)! wózek na spacerach czasami jest a czasami nie, generalnie lepiej na nóżkach, ale zazwyczaj pchamy wózek na pusto, bo nigdy nie wiadomo kiedy dziecku zachce się na rączki. Wczoraj np jak poszliśmy na spacer to młoda usnęła w wózku jak za starych dobrych czasów)) No często też zamiast wózka bierzemy na dwór rowerek. A tak w ogóle to odkąd Olka chodzi do żłoba, to wychodzę z nią na spacery (poza teren naszego ogródka) tylko w weekendy. No i pochwalę się, że olka śmiga bez pieluszki. ładnie woła "fu" nie ważne czy to kupa czy siku)))) ale do żłoba nadal jej pieluszke zakładam, a panie zdejmują i pilnują wysadzania. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Zapalenie krtani 02.11.05, 19:28 Właśnie wróciłyśmy z ostrego dyżuru w szpitalu. Zawiozło nas tam pogotowie. Ewa jak się obudziła to nie mogła normalnie oddychać i wydawała z siebie coś co najbardziej przypominało szczekanie. Właściwie nie kasłała tylko krzyczała a uspokajała się tylko jak w buzi miała cyca. Jak zadzwoniłam po pogotowie to pani przez telefon stwierdziła, że to zapalenie krtani jak usłyszała jak Ewa kaszle. Kazała zawinąć dziecko w koc i wyjść na balkon albo stanąć w otwartym oknie. Chłodne powietrze faktycznie pomogło - uspokoiła się. Lekarka z pogotowia tylko posłuchała plecków i zabrali nas to szpitala. Tam już Ewa była spokojna, posiedziałam z nią tylko przy inhalatorze. Potwierdzam to co pisała Inia - syropu wykrztuśnego mam dziś nie dawać - dopiero jutro. Podawać do 17-ej. I nie smarować niczym rozgrzewającym - ma być chłodno w mieszkaniu i Ewa powinna dużo pić. Kurczę, bałam się o nią. A jakbym nic nie wiedziała o zapaleniu krtani i na siłę usiłowała jej dać te syropki... Uff, w Warszawie to chyba jakaś epidemia, sąsiadki córka właśnie to przechodziła, z nami inhalował się Ewy rówieśnik, uważajcie dziewczyny na dzieciaczki. Zupełnie jak w prawie Murphiego - Ewa choruje akurat wtedy, jak mój mąż na cały dzień jedzie do pracy do innego miasta. Spokojnej nocki wszystkim życzę Monika Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Zapalenie krtani 02.11.05, 21:19 z tym chłodnym powietrzem to rzeczywiście coś jest, bo Olka kaszle tylko w żłobku, gdzie grzeją na maksa. U nas w domu jest zaledwie 18 stopni i olka wcale nie kaszle. Przed chwilą wróciliśmy od znajomych gdzie olka nam taką kaszlącą arie odstawiła - no i u nich upał 22 stopnie conajmniej! Monika trzymam kciuki zeby było lepiej! Zdrówka dla Ewci! Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Zapalenie krtani 02.11.05, 22:32 monika - bądźcie dzielne. niech ewcia szybko wraca do zdrowia! życzymy jej tego z całego serca! u kamisia z godziny na godzinę coraz więcej pryszczyków. ospa rozprzestrzenia sie błyskawicznie po całym ciele! ale póki co chyba nie jest najgorzej. odpukać. zasnął normalnie, w miarę spokojnie spi. oby do rana. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Zapalenie krtani 02.11.05, 23:25 Kordula - współczuję ospy, ale może to i lepiej, że Kamil teraz będzie chory. Przynajmniej będziesz mieć to z głowy. Monika - współczuję, że Ewa jest chora. Zapalenie krtani nie jest zbyt przyjemne. Pozdrawiamy i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Moje dziecko mnie ostatnio rozbraja. Naśladuje mnie we wszystkim. Jak zmywam blat wkuchni, to ona też prosi o ścierkę i razem ze mną zmywa blat, bądź fronty od szafek. Jak ją kąpię i myję mydłaem, to ona też natychmiast to robi. Bardzo to słodkie. Ostatnio Inga dostała szłu na punkcie Teletubisi. Chodzi cały czas z książeczką i pokazując na odpowiednie teletubisie mówi: Po, LLala, Ipsi (Dipsy), Tintin (Tinky Winky). Ostatnio urządziła mi wielką awanturę w Media Markt, kiedy chciałam ją zabrać sprzed plakatu teletubisi. Ostatnio jak byłam u mojej koleżanki Inga bawiła się lalkami teletubisi i w ogóle się nie chciała z nimi rozstać. Postanowiłam więc kupić jej Laa-lę i teraz czekamy na paczkę. Już nie mogę się doczekać tego kiedy Inga ją zobaczy. Moja córcia ostatnio olała plac zabaw. W ogóle nie chce na niego chodzić. Jak tylko się do niego zbliżamy, to jest krzyk i ucieczka w drugą stronę. Już sama nie wiem co mam z nią robić. Muszę chyba zacząć z nią chodzić na spacery. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 11:20 Hej, jeśli chodzi o zimne powietrze, to jest ok. w przypadku zapalenia krtani, bo prowadzi do zmniejszenia obrzęku i łatwiej jest dziecku oddychać. Niestety nie sprawdza się w przypadku innych chorób i np. przy zapaleniu oskrzeli absolutnie nie polecam. Faktem jest natomiast, że przegrzewanie dziecka jest gorsze niż niedogrzanie. U nas ogrzewanie jest ustawione w nocy na 17 stopni, jeśli jesteśmy w ruchu, to ogrzewanie jest w takiej temp. prawie cały dzień, dopiero ok.17-tej jak już siadamy do oglądania książeczek, ewentualnie rysowania, oglądania bajek dogrzewamy do 21 stopni i to jest u nas max. Niektórzy znajomi twierdzą, że to chłodno, ale ja wolę taką temp i ewentualny sweterek albo kocyk jak sobie siedzę bez ruchu, niż zaschnięte gardło. No i obowiązkowo nawilżacz. My mamy zwykły na kaloryferze, znajomi kupili jakiś elektryczny wynalazek i czekamy na ich opinię. Może któraś z Was ma taki? No i jeszcze moje dwa grosze odnośnie syropów. Mamy już trochę doświadczenia w tej kwestii ;-( Wykrztuśne podajemy do 18-tej (taka godzina poślizgu , na szczęście nasza lekarka nie zapomniała nam o tym powiedzieć, ale pozostałe np. tymiankowy podaję nawet po 19-tej. Jeszcze jedno. Nie chcę Cię Moniko martwić ale taka przypadłość jak zapalenie krtani bardzo lubi się powtarzać. Mój brat chorował średnio raz w miesiącu. Dopiero jak był już prawie dorosły trafił do alergologa i okazało się, że jest uczulony na roztocza i kurz. Jest pewna zależność pomiędzy centralnym ogrzewaniem, temp. powietrza w mieszkaniu, wilgotnością i chorobami górnych dróg oddechowych. Może powinniście się zastanowić, czy nie jest u Was przypadkiem za gorąco? I czy Ewa nie kaszle np. w pomieszczeniach w których jest wykładzina dywanowa, zasłony itp.? Mam nadzieję, że za bardzo nie postraszyłam... U nas dziś jest w miarę ładnie i ciepło. Rozpieszcza nas ta jesień. Tylko szkoda, że przez to sezon narciarski wydaje mi się w tym roku taki mało prawdopodobny w naszych górach. Aha jeśli któraś z Was byłaby jednak zainteresowana moją propozycją wspólnego wyjazdu to zapraszam na stronę www.chopok.com.pl/zima/index.main.htm Mamy sprawdzone dwa hotele Junior i SNP. Dobry termin dla nas to od 8.01.06. Dobra śmigam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 13:11 Monika wspolczuje ale rozumiem ze juz jest lepiej? Ja tez slyszalam i sprawdzalam to zimne powietrz, badz pomieszczenie wyziebione. A na kaszel to jeszcze dobrze u nas dziala (szczegolnie w nocy) garnek z goraca woda i sola postawiony przy lozku. A nawilzacz mamy, wlasnie taki elektryczny, uzywalismy go zeszlego roku jak grzal kaloryfer... kurcze dzialal, trudno mi powiedziec czy jakos szczegolnie, ale nawilzal pokoj Mlodego. Wiecie co zrobil dzisiaj moj maz??? czyscil kominek, min odkurzaczem (nadmieniam ze nie robil tego po raz pierwszy) i wciagnal do worka jakas iskre. Ja akurat bylam w lazience otworzylam drzwi zeby sie o cos zapytac a w mieszkaniu czarno od dymu!!! nie wiem jak mogl tego nie zauwazyc.... teraz cala smierdze jak uwedzona ryba, ucieklam do pracy, Mlody ma przedluzony pobyt u opiekunki... no zalamka Jeszcze co do wozka, bo u nas wozek jest na kazdym spacerze, nawet wiekszosc tego spaceru jest w formie wozkowej. inaczje nie dalabymr ady. Czy Wasze maluchy sie pilnuja i trzymaja przy Was??? Bo jak my idziemy to Mlody zawsze chce isc w przeciwna strone niz my. Tragedia... oczywiscie jak ide do parku, zreszta pod domem, no to raczje wozka nie biore, ale gdzies indziej to na razie sobie nie wyobrazam. Z drugiej strony to mi go tak zal troche ze tyle musi siedziec bo wiem ze by sobie pobiegal, macie jakies sprawdzone sposoby zeby troche go zdyscyplinowac????? pozdrowka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 13:40 Dużo zdrowia dla wszystkich chorujących dzieciaczków, oj mam nadzieję, że nas jeszcze długo będą omijać choroby, chciałabym. Ja też wierzę w hartowanie i nieprzegrzewanie, na spacer wychodzimy zawsze, nawet jak leje czy jest strasznie zimno, no a że ja niespecjalnie to lubię, to naprawdę mam nadzieję, że to właśnie dzięki tym moim poświęceniom mały nie choruje. Tak w ogóle to przez 3-4h drzemkę w środku dnia mały przesypia najcieplejsze godziny dnia i rano spacerujemy w porannym chłodzie (wychodzimy koło 9.30), a po południu ostatnio najwcześniej wychodzimy o 16.30, więc już po chwili jest ciemno. Ale zmienić tego się chyba nie da. Lidszu, my też dużo rzadziej chodzimy na place zabaw (wolę chodzić niż stać przy drabince), zwykle po prostu idziemy gdzieś przed siebie, mały zawsze znajdzie coś pasjonującego do zabawy, poza tym pokonujemy duże odległości dzięki czemu mnie nie jest zimno, no i mały się porządnie męczy. W domu mały ma zawsze krótki rękaw, bose stopy, plecy i brzuch na wierzchu, ale przyznam, że dla mnie 18 stopni to byłoby nie do wytrzymania i w domu mamy zwykle 20-21. Zresztą od dłuższego czasu jest tak ciepło, że ja te 21 mam przy zakręconych kaloryferach w całym domu i pootwieranych oknach, żeby uzyskać 18 to musiałabym mieć klimę Eklon, my pojedziemy na narty tylko jeśli ja dostanę pracę, więc ogólnie żadnych planów. Ale od razu ku Waszemu potępieniu się przyznam, że jestem wyrodą matką i jeśli pojedziemy na narty to na pewno bez dziecka, bo ja marzę o wyłącznie"dorosłym" tygodniu, z nartami do oporu, imprezami % wieczorem i najzwyczajniej nie chcę mieć na głowie dziecka. Wiem, jestem okropna, ale to przecież tylko tydzień w roku, w wakacje nie ma problemu. Mały pojedzie z nami dopiero jak sam będzie jeździł na nartach. Porządnictwo mojego dziecka zaczyna zdradzać oznaki pedantyzmu! Po spacerze nie ma mowy, żeby opuścił przedpokój przed zmianą butów na kapcie, będzie się zapierał nogami i rękoma, ale do pokoju nie wejdzie, a ostatnio u babci dostał histerii ja babcia po spacerze weszła w butach do kuchni, bo oczywiście wszyscy muszą zdejmować buty. Ciągle biega z paproszkami do kosza na śmieci, spontanicznie wyciera kurz, co jakiś czas przybiega z szufelką i miotełką i zamiata, do tego pilnuje, by wszystkie rzeczy, które mają swoje miejsca tam właśnie były. Ogólnie to mnie to wszystko rozśmiesza, ale mam nadzieję, że z tego wyrośnie Puszczam małemu parę razy w tygodniu teletubisie rano, powiedzcie czy ja mam zwidy, czy w tv ciągle lecą te same kawałki w kółko? Ogólnie to w tym czasie robię co innego, ale co wejdę to widzę to samo, już kilka razy widziałam statki, paradę zwierząt czy drzewo zrzucające liście. Bardzo mnie to zastanawia A mały ogląda, ale często tylko pół odcinka i biegnie do swoich spraw, na pewno nie jest to fascynacja. Raz puściłam mu krecika i to był hit, zresztą ja sama obejrzałam z wielką przyjemnością, czego nie można powiedzieć o teletubisiach Chyba trzeba będzie zakupić dvd z czeskimi bajkami, moimi ulubionymi zresztą. Bebicka, u nas długo było tak, że mały uciekał we wszystkie strony i spacer bez wózka był trudny, ale z 2 m-ce temu się odmieniło i jak trzeba (chodnik wzdłuż jezdni, dużo ludzi), to idzie grzecznie za rękę i to nawet długo (potrafi z 15- 20min), ale staram się tego nie nadużywać i jak nie ma takiej potrzeby, to mały biega samopas, zwykle wygląda to tak, że ja idę w jakimś kierunku, a on podąża w podobnym zataczając koła wokół mnie, odbiegając, wracając, no jak psiak nie przymierzając Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 16:00 Dzięki, dziewczyny, za dobre słowa. U nas zdecydowanie lepiej, kaszel już nie suchy, a wilgotny, odkrztuszający. Właśnie Ewa śpi druga drzemkę, bo pierwszą przerwał jej męża wujek (z Łodzi . W nocy źle spała, to niech teraz trochę odpocznie. Eklon, masz dużo racji. Z tym, że u Ewy to praktycznie pierwsza tego typu historia, więc nie panikuję. Sądzę, że to nie alergia, bo wokół dużo teraz podobnych przypadków, to wskazuje, że to raczej wirus. Ale jak jej to się będzie powtarzać, to na pewno sprawdzimy, czy nie na tle alergicznym. Teraz to zdarza się tak wielu osobom. Co do temperatury w mieszkaniu, o faktycznie może trochę za wysoka, ale zmienić tego nie jesteśmy w stanie (chyba, że z mieszkaniem). Jedyny kaloryfer lekko ciepły jest w łazience (ręczniki muszą jakoś schnąć), pozostałe całą zimę pozakręcane. Mieszkamy w starym budownictwie - więc grube mury, a mieszkanie narożne ale od wewnątrz, więc mamy jak w uchu. No i to ma i złe i dobre strony. Staramy się dużo wietrzyć, okna trzymamy rozszczelnione. No i Ewa od początku życia tu mieszka, więc już się chyba przyzwyczaiła. Po domu biega lekko ubrana. Też dziś doszłam do wniosku, że żeby mieć poniżej 20 stopni, to musielibyśy założyć klimę, a to chyba jeszcze gorsze. Ja jak pracowałam w kliatyzowanym biurze to ciągle miałam kłopoty z oczami albo zapalenie ucha. Malilka, widzę, że chyba już u ciebie lepiej. A że na narty chcesz jechać bez Maciusia to normalne. Wcale nie jesteś wyrodną matką. Zresztą dla niego to by raczej nie była rozrywka, a u dziadków będzie miał super. Maraska, u nas sposób na spacer to smycz Oczywiście po parku Ewa chodzi "samopas", ale z trzymaniem się za rączkę jest problem, potrafi się wyrywać, co na ulicy może być niebezpieczne. Z rok temu kupiłam szelki Canpolu i do tego można przypiąć pasek na którym można asekurować uczące się chodzić dziecko albo trzymać "na smyczy" takie, które chodzi już aż za dobrze. Chociaż ostatnio w sklepie smycz okazała się niepotrzebna, bo Ewa chodziła trzymając się wózka. Generalnie spacer wygląda u nas tak: wychodziy z domu albo "na smyczy" albo od razu do wózka, wózkiem udajemy się do jednego z pobliskich parków (mieszkamy blisko Trasy Łazienkowskiej - nie zaryzykuję, że mi Ewa wbiegnie na ulicę), w parku jak najszybciej wypuszczam Ewę z wózka i do wózka wraca na drogę powrotną zwykle na własne życzenie. Pozdrawiamy wszystkich Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 22:35 Cześć laski, 17, 18 stopni brrrr.. to dla mnie za zimno. U nas w domu jest tak około 22 i wswzyscy chodzimy w bluzkach z krótkim rękawkiem, oprócz Lidki oczywiście. Heńka ominęła wiekszośc dolegliwości niemowlęcych, niestety Lidki nie. W tamtym tygodniu walczyliśmy z pleśniawką a w tym z ciemieniuszką. Obawiam się też, niestety, ze moja córa będzie miała skazę białkową jak Henryś. Narazie jeszcze jej skóra wygląda dobrze ale za uszami już się zaczyna mazać. Na szczęście ani jedno ani drugie nie miało nigdy kolki i mam nadzieję że tak zostanie. Z Lidą już mozna nawiązac kontakt, uśmiecha się jak się nad nią nachylę i próbuje coś gaworzyć. Jak ją przytulam to Henryś wtedy bierze misia i tak samo go przytula. A wtedy mi się smutno robi, i żałuję że nie mam czterech rąk. Co do spacerów tu u nas nie da rady bez wózka, wózek mamy nowy i Heniek jak narazie lubi w nim jeździć. Czasami go wypuszam jak idziemy małymi osiedlowymi uliczkami ale jest to dla mnie stresujące bo nie ma mowy o chodzeniu za rękę. Na ulicę jeszcze nigdy nie wybiegł ale kto go tam wie. Zycze wszystkim chorym szybkiego powrotu do zdrowia a Malilce i innym dziewczynom szukającym pracy, powodzenia na rozmowach kwalifikacyjnych. A i jeszcze przypomniało mi się, w tamtym dygodniu poszliśmy na dwie godziny do takiego przedszola i Henrysia zaintereswała o rok starsza mała Murzynka. Cały czas za nią chodził i robił wszystko to co ona. Ona starsza to zaczęła go sobie ustawiać, jak chciał czymś tam się pobawić to ona krzyczała: no, no. I moje dziecko teraz zamiast nie mówi noł. Jest to pierwszy jego angielski wyraz. Pozdrawiam serdecznie M Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 23:47 Monika - cieszę się, że Ewą już jest lepiej. Życzę zdrówka i do zobaczenia w przyszłą sobotę na basenie. Jaworka - trochę poźno, ale serdecznie gratuluję znalezienia pracy. Ja też jestem na etapie poszukiwania, ale jakoś z marnym skutkiem. Ostatnio było parę fajnych ogłoszeń i mam nadzieję, że zaproszą mnie na jakieś spotkania. Dostaliśmy dzisiaj maskotkę teletubisia Laa-lę i moje dziecko oszalało na jej punkcie. NA placu zabaw nie pozwoliła się nikomu dotknąc do niej, a jak się ktoś zbliżał z rączkami, to krzyczała: nie, nie i uciekała. Laa-laa stała się nową przytulanką, bez której Inga nie chciała w ogóle zasnąć (do tej pory w ogóle nie używała żadnych przytulanek). Ja na spacery chodzę z wózkiem. Inga zazwyczaj siedzi w wózku, a jeśli nie to najchętniej idzie trzymając się bocznej rurki wózka. Za rączkę chodzi jeśli nie mamy ze sobą wózka. Zdarza się, że młoda w czasie jazdy wychodzi z wózka, bo jej się nudzi. Całe szczęście nie wybiega na ulicę. U nas w mieszkaniu jest raczej chłodno. W dużym pokoju temp. w granicach 20-21 stopni. Natomiast w sypialni jest dużo chłodniej - 18 stopni. Na kaloryerach mamy założone nawilżacze, a sypialnię przez cały dzień wietrzę. Inga w domu jest dość lekko ubrana. Zresztą zaczęliśmy intensywną naukę korzystania z nocnika (na razie z marnym skutkiem) i biega po domu w samym body, z gołymi nogami. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Zapalenie krtani 04.11.05, 07:47 Dobrze, że Ewa czuje się już lepiej. Magda, dobrze że Henryś nie jest zazdrosny. Michał jak przychodzi nasza mała sąsiadka i biorę ją np. na ręce, żeby posadzić na krześle, albo posadzić na kolanach, zaraz ją próbuje zepchnąć. Straszny z niego zazdrośnik. W ogóle na początku jak przychodziła Julka nie mogła się bawić żadnymi jego zabawkami, teraz jest już trochę lepiej. Malilka my Michała zostawiamy teraz, żeby się wyszaleć i nie miałabym sumienia, żeby podrzucać go mojej mamie jeszcze raz i to na cały tydzień. Chociażby ze względu na to, że moja mama ma go na co dzień i też chciałaby pewnie trochę odpocząć. U Ciebie to faktycznie zupełnie inna sprawa i ja na Twoim miejscu też pewnie chciałabym odpocząć. A tak nawiasem mówiąc jak tam rozmowy o pracę, już miałaś jakąś? U nas od środy jest nowy pracownik ale na razie niestety niewiele zmian, bo to szkolenie BHP, zwiedzanie zakładu, lekarz, a teraz jeszcze szkolenie z obsługi systemu (szczerze mówiąc nie wiem po co skoro od stycznia wchodzi SAP a do końca roku mamy stażystkę, która go zna i mogłaby robić wszystko za niego, no ale nasz kierownik wie lepiej).... Co do chodzenia na spacery, to u nas wyjście jest albo od razu w wózku i wtedy Michał siedzi grzecznie, aż do parku, alejki, tudzież bocznej drogi, albo od razu idziemy z nastawieniem na samodzielne truptanie i pchanie wózka i wtedy najczęściej finał jest taki, że Michał idzie swoją drogą a ja pcham wózek za nim. Często ta jego droga jest oczywiście w zupełnie innym kierunku niż moja Coś chciałam jeszcze napisać... Aha Malilka Ty jako specjalista od kremów z filtrami, jaki krem poleciłabyś w góry tak na teraz, kiedy słońce jeszcze dość mocno operuje a temp. jeszcze dość wysokie? Coś Kingi nie widać, czy tylko ja przegapiłam jej posta? No i reszta też milczy, mam na myśli Anitkashe, Asik, Winię.. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Zapalenie krtani 04.11.05, 07:50 aha a z tą temperaturą w mieszkaniu to jestem taka cwana, bo mieszkam w nowym bloku, w którym każdy ma przekaźnik ciepła i może sobie indywidualnie ustawiać temperaturę i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie inaczej, bo całe życie mieszkałam w domku i miałam taką tempereturę jaką chciałam, że nie wspomnę o ciszy... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 jestem jestem 04.11.05, 08:53 wczoraj miałam ciężki dzień, poąrłam się z szefem i nie miałam na nic ochoty. Myślałam że go gada uduszę! No do dziś minie przeszło. Eh powiedziałam że jest palantem i skończyłam rozmowę! No ale co u nas: nocnikowanie pełną parą, nie sikamy w pieluszkę w domu wcale. Olka ładnie woła i robi do nocnika. W złobku jeszcze niestety Panie powiedziały żeby jej pieluszkę zakładać, no ale maja w sumie troszkę racje - w domu Olka jest sama i kontroluje się bardziej, a w złobku jak się zabawi z dziećmi to się po prostu zapomina. No ale dobrze, że choć w domu woła. No i po nocy znowu pieluszki suche. Dobra wracam do pracy, bo zaraz gad przylezie i bede znowu musiała na jego pyszczydło patrzeć! W gruncie rzeczy to jest bardzo ok, ale czasami jak mnie wkurzy to wióry lecą! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 narty 04.11.05, 08:54 a eklon gadałam z adamem i my ewentualnie bylibysmy chetni na narty, no ale musimy poczekac co powie lekarz jak mu zdejmą gips. Może być tak, ze będzie miał zakaz szusowania w tym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: narty 04.11.05, 09:46 Inia trzymam kciuki, żeby jednak mógł szusować, a jeśli nawet nie ;-( no to może i tak pojedziecie w końcu, może się zabawić w niańkę przez tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: narty 04.11.05, 13:21 Eklon, czy ja dobrze rozumiem, że schładzasz swoje mieszkanie do tych 18 stopni klimą? Ja nie mam klimy, ale niewielka strata, bo podobnie jak Monika bardzo źle reaguję na klimatyzację, natychmiast wysychają mi oczy, a że noszę soczewki to robi się dramat. Dobry krem jest dobry i na zimę i na lato, więc te co były dobre latem będą super na alpejskie słoneczko, mnie wybitnie przypadł do gustu Anthelios Dermo- Pediatrics, bo ma najlżejszą konsystencję a ja niespecjalnie lubię się błyszczeć Na rozmowy w sprawie pracy cały czas chodzę, np wczoraj miałam 3 i zaczyna mnie to wykańczać. To zawsze jest jakiś stres, do tego czasem alpejskie kombinacje, żeby ktoś został z małym, oj jak ja tego nie lubię. To trochę moja wina, bo ja też przebieram i nie zależy mi na jakiejkolwiek pracy (to już wolę siedzieć z dzieckiem), tylko na w miarę fajnej, rozwojowej, no i oczywiście przyzwoicie płatnej Jaworka, jak się odnalazłaś w nowej pracy??? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 lgosia 04.11.05, 13:28 kiedyż wklejalas link do tej swojej candidy czy jak temu swinstwu na imie. mozesz mi go podeslac? no i prosba - wyslij mi foty z miedzysdrojów, bo mi sie gdzies zapodzialy (znaczy sie memu mezu jak komputer czyscil) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 04.11.05, 15:19 inia w opisie niżej podanego forum są linki do ciekawych artykułów pana Janusa. Ze zdjęciami postaram się zaraz zawalczyć. Jeśli tego nie zrobię zaraz, to może być kiepsko, bo ostatnio mam urwanie głowy. Kroi nam się duży przetarg, który rok temu zawaliliśmy, bo zapomnieliśmy))) a który decyduje o naszym być lub niebyć przez cały następny rok. Oczywiście na przetarg wymyślili sobie jakieś tajemne wymagania dotyczące ustaw, które dopiero weszły w życie i nie mają żadnych aktów wykonawczych i dwoję się i troję by przeszkolić jak najszybciej wszystkie panie urzędniczki władne do wystawiania mi dokumentów. Oczywiście panie urzędniczki ze znajomością nowych ustaw na razie są na bakier Nie dość, że muszę studiować swoje zagadnienia, to muszę jeszcze studiować procedury właściwe dla urzędów, by pomóc paniom w stworzeniu odpowiednich rejestrów itp. Panie uważają, że na wszystko mają duuużo czasu.... a ja tego czasu nie mam. Aj zmykam do pracy. Przynajmniej mnie jakaś nagroda dziś czeka, bo przyjeżdża pearla na pogaduchy))) Bo od kilku dni mam naprawdę dość. Byłam dziś z małym na bicomie, by zdiagnozować alergeny metodą "czary mary". Część alergenów potwierdziło się z testami skórnymi - część nie. Tak czy siak tonący brzytwy się chwyta.... co do odczulania bicomem czyli czary mary na królika doświadczalnego wyślemy tatę. Znaczy się szanownego ojca mego Mateusza znaczy się ślubnego mojego. Zobaczymy..... z braku efektów medycyny konwencjonalnej przerzuciłam się chwilowo na wszelakie hokus pokus.... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 04.11.05, 15:19 link do forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30155 Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 04.11.05, 15:29 inia zdjęcia wysłałam na priv. Są chyba małe, bo program mi zmniejsza automatem, gdybyś któreś z nich chciała większe - to daj znać Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 04.11.05, 17:16 Witam! dziiewczyny nadrabiam lekturę postów. Mnie nie ma ale cały czas jestem, jak wielki brat Zdrówa tym, co chorowali Mag-da wyobrażam sobie za masz za mało rąk, ale z czasem Henryś się przyzwyczai. Mnie Albert właśnie opiera sie o ramię i cięzko mi pisać. Jutro ide do szkoły, bo odrabiamy 31. No jakoś to zniosę. Ogólnie jest ciężko z tego wzgledu, ze mam mnóstwo pracy i tak naprawe sama się nannowo uczę. Mam tylko 2 i 1 klasy, to dobrze, bo miałam zastępstwo z 3 i myślałam ze się popłacze. Nic im nie umiałam powiedzieć, bo nie pamiętałqm. No ale klasy mam dobre, w tej szkole są pilne dzieciaki. Kupiłam sbie ksiazki i pisze kons[ekty, a do teg dużo czytam``````` W pokoju nauczycielski atmosfera normalna. Nikt się na mnie nie rzuciął z radości, anie niekt mnie nie zabiła wzrokiem. Oragnizuję sobie czas na dom, pisanie, naukę, Alberta no i mężusia, któy jak umie to pomogaa. Zaraz siadam do dziobania, a w weekend się odezwę. A oczwiście jak to w szkole zarabiam grosze, niecałe 600. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 ciężki dzień - ostry dyzur chirurgiczny! 05.11.05, 23:19 A zaczelo sie tak pieknie - pojechalismy do Konsatncina na inhalacje do tężni solankowych - jejku jak ja żałuję, że nie wpadlismy na pomysl zeby tam latem jezdzic! Rewelacja. Pozniej pojechalismy na zakupy. No i na tych zakupach olka biegala sobie, zupelnie jak mati bebickiej wciaz obierala kierunek PRZECIWNY niz nasz. W koncu adam sie wkurzyl, wzial olke za reke, ona w druga strone i trach! Ryk, krzyk, nie moze ruszac reka.... Myslalam ze symuluje, ale jednak nie. Pojechal;ismy do szpitala, chirurgia urazowa (jako dziecko w tym samym szpitalu na ostrym dyzuze bylam nascie razy i 6 wyszlam z gipsem). Posiwialam chyba dzis masakrycznie. Lekzr zlecil przeswietlenie. Nic nie wyszlo. łokiec zdrowy. To czemu ruszac nie moze? - lekazr powiedzial ze reka zwichnieta!(to co tatus ma, ta sama reka). Balam sie gipsu! No lekarz zaczal macac - olka wyc - lekarz zgina - olka wyje. Nagle PSTRYK, cos wskoczylo na swoje miejsce, reka nie boli, mozna ja ruszac. Wszystko skonczylo sie dobrze. A tak sie balam! No i wyobrazcie sobie jak bym miala fajnie w domu - adam w gipsie, olka w gipsie. No bomba! Adam ma takie wyrzuty sumienia, ze sie wcale nie odzywa! No ale to nie jego wina przeciez.... Dobrze ze wszystko sie super skonczylo. Olka byla tak tym dniem zmordowana, ze az 3 drzemki sobie zrobila.... Tak na poprawe humoru teraz wbilam sie w jakies chore posty na emamie. Laski chyba prowokuja, a ja je jeszcze podjudzam)) Pekam ze smiechu z tych dyskusji... A chcialam wam napisac, ze z pieluszkami u nas koniec. Tzn nie taki definitywny, bo w nocy pieluszka jest no i na spacery. Ale olka woła i jak na razie jest super. Wola tez jak ma pieluszke, jak jest gdzie ja wysadzic to ja wysadzam, jak nie ma, to musi w pieluszke robic. Spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: ciężki dzień - ostry dyzur chirurgiczny! 06.11.05, 14:34 Ojejej inia wspolczuje bardzo. Dobrze ze sie tak skonczylo. A swoja droga to sie czasami zastanawialam czy taki maluch moze sobie polamac kosci jakies... jak widac moze, brr a ja swojego tez nie raz przytrzymam ostro za raczke, chyba bede ostrozniejsza. wczoraj sie nikt nie odzywal napiaslam list ale komputer mi odmoiwl wspolpracy, juz nawet nie wiem o czym pisalam. A nie wiem bo mam mysli w glowie tysiace... bo wiecie co ja juz mam dosc. zawsze sie bardzo bratam z dziewczynami ktore pisza o klopotach malzenskich, szczerze im wspolczuje i zawsze kibicuje...ale u mnie jest permamentna tragedia. malika pisala o tej reanimacji trupa, coz ja mam wrazenie, baaa malo powiedziane ze od jakiegos czasu z mojego malzensta wlasnie zostal taki trup. niby wdizialam oznaki umierania itp, ale zawsze wracalismy na prosta... teraz chyba przezlismy o ten jeden most za daleko. Chyba brakuje tylko postawienia kropki nad i. Nawet mnie juz nie rusza kolejna awantura...znaczy sie akurat dzisiaj ruszyla, ale przez poprzednie dni mialam to w nosie. A a wanatury sa codziennie, slubny sie wkurza praktycznie o wszystko, leca ostre slowa, ja mam go nieraz ochote uderzyc...ale nie bede taka nie bede mu ublizac nie ebde sie znizac do jego poziomu. Smutno mi sie robi kiedy patrze na Mlodego, jak on sie ciesz bawiac z nami, pewnie jeszcze nie wszystko rozumie, ale za jakis czas... i wlasnie nie wiem co wlasciwie jest lepsze odejsc od meza czy zostac i fundowac Mlodemu ciagle klotnie. zreszta co za roznica i tak ma przehclapane. A gdzie tu myslec o rodzenstwie???? A ja tak nie chcialam miec jedynaka... miedzy nami naroslo juz tyle niecheci ze nia mam ani ochoty z nim gadac ani mnie nie obchodzi co on robi, nawet jakby se znalazla jakas babe... mam to w nosie. Nigdy nie myslalam ze to napisze, ale mam to w nosie. Mam go po prostu dosyc. A z drugiej strony panicznie boje sie samotnosci... wlasciwie nie mam dokad pojsc, ech smece Wam przy takim ladnym dniu, ale juz mi rece opadaja nie mam ochoty na nic. Ha ha a najsmieszniejsze ze akurat jestesmy w trakcie przeprowadzania sie i urzadzania nowego mieszkania. Myslicie ze mnie to cieszy??? ze mi sie chce?? Guzik??? a teraz jeszcze musze pojechac do moejj mamy i udawac ze wszystko jest w porzadku..Bozeee gdzie sie podzial ten facet, ktorego tak kochalam...ktory mnie tak kochal, bo ze juz nie kocha to raczje nie mam watpliwosci. Zaczynam zalowac ze go poznalam, naprawde, ze nie wiedzialam przed slubem o nim tego co wiem dzisiaj. I nie wiem jakim cudem udalo nam sie splodzic takiego rozkosznego malucha.... teraz go tylko mzoemy wypaczyc. Sorry za marudzenie, juz mi troiche lepiej, w koncu mam cudownego synka, zrobie dla niego wszystko a maz??? na szczescie nie tak trudno wmowic sobie mam to w nosie. Zazwyczja mam pa i na przekor milego dnia ide aratowac obiad Mlodego Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: ciężki dzień - ostry dyzur chirurgiczny! 06.11.05, 17:06 Jak przeczytałam tytuł postu to sie przeraziłam, ale po przeczytaniu treści troche się uspokoiłam. Faktycznie takie maluchy to niby silne ale jeszcze delikatne... Inia zazdroszcze sukcesów z pieluchą, u nas nadal nieśmiałe początki, jak po spaniu, spacerze wysadze tro czasem coś Jasiek zrobi , ale żyby sam jakoś sygnalizował to rzadko. Całe szczęście lubi siedziec na anocniku, jak się czymś zajmnie, książeczka, bajka , znikopis to potrafi przesiedziec ponad pół godziny (czasami bez skutku). A z meżem to nie moge narzekać, bywa czasami jakaś mała awanturka , ale nic poważnego. Mojego męża trzeba co jakiś czas doprowadzić do pionu - nakrzyczeć, ze nic nie pomaga, nie sprząta, w domu nie pomaga, nie myśli w kategorii "my" tylko w kategorii "ja" i na jakiś czas jest spokój i naczynia pozmywane, i brudy wrzucone do kosza na brudy, i podłogę wtedy czasami przetrze i zamieciew (oczywiście nie codziennie i nie z wielka chęcia , ale dociera do niego że nietylko ja jestem osobą od "brudnej roboty" w domu - tym bardziej że dwoje pracujemy zawodowo) Kończę , idę nakarmić koty i zajrze wieczorem Bebicka - może jeszcze będzie dobrze? Głowa do góry! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon u nas spokojnie 06.11.05, 17:44 Bebicka mam nadzieję, że u Ciebie dziś też lepszy nastrój. Inia fatycznie nie pomyślałabym, że nasze dzieci są takie kruche. Zawsze mi się wydawało, że w tym wieku nic się nie łamie, nie da się zwichnąć ani wykręcić dopóki mój siostrzeniec nie przewrócił się na rowerze i nie wrócił z pogotowia z ręką w gipsie... My wczoraj imprezowaliśmy - imieniny męża. Gości mnóstwo a ja o 24-tej już byłam tak padnięta, że normalnie oczy zaczęły mi się same zamykać i najzwyczajniej w świecie przeprosiłam i pożegnałam się z towarzystwem i poszłam spać, a spałam tak twardo, że nawet nie zauważyłam kiedy mój mąż przyszedł do łóżka... Starzeję się... dziś spałam do 11-tej, bo na szczęście Michał spał u teściów i mogłam się wreszcie wyspać! Malilka mieszkanie wychładzam teraz wietrząc rano, później zamykam okna a ogrzewanie mam ustawione na 17 stopni, więc jeśli temperatura spada poniżej tej temperatury ogrzewanie włącza się automatycznie. Tak na prawdę to w mieszkaniu jest zawsze tak ok.19-stu stopni. Klimatyzacji też nie lubię i nie mamy w domu, ale w samochodzie latem nie wyobrażam sobie jazdy bez klimatyzacji...latem mieszkanie na szczęście nie nagrzewa się łatwo, bo jest dobrze wyizolowane, mieszkamy na parterze i zawsze opuszczamy rolety, żeby nie nagrzewało się przez szyby, więc da się w nim wysiedzieć, jeśli już musimy, bo zazwyczaj latem siedzimy na dworze... Muszę jutro jechać jeszcze na przegląd samochodem, bo po wyjeździe miałby już za dużo przejechane, dodatkowe zadanie przed upragnionym wyjazdem... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: u nas spokojnie 07.11.05, 09:40 no to się zrobiło spokojnie ale na forum... u nas dziś pogoda barowa a że poniedziałek to nic się nie chce robić... idę coś zjeść, bo mam jakiegoś doła pogodowego i coś na poprawę humoru by się przydało... Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: poniedziałek 07.11.05, 09:41 witajcie! u nas chyba poprawa. no nie ucieka nam ta ospa biegusiem, ale np. wczoraj nie stwierdzono żadnego nowego obiektu na ciele ) bebicka - ale mnie zdołowałaś tym postem. myślę o was cieplutko. trzymaj się. na pewno jakoś się ułoży. musi sie ułożyć. jakbyś chciała pogadać daj znać, jakoś może wyrwę się wieczorkiem na plotki, może jutro jakaś herbatka na monciaku w sopocie? no i jeszcze chcę się pochwalić, że w piątek byłam na aerobicku! ambitnie wykupiłam karnet na miesiąc na dwa razy w tygodniu! było extra! liczę, że z galaretki będzie na wiosnę w miarę brzuszek ) wracam do pracy. muszę się jakoś obrobić, wypisałam wniosek urlopowy na środę i na czwartek, aby z moim chorutkiem posiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: poniedziałek 07.11.05, 17:13 chyba przez tą senną pogodę wszystkie śpicie, bo ruch zerowy! My wróciliśmy ze spaceru i Michał śpi jak niemowlak! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka kordula 07.11.05, 17:49 Dorotko dzieki bardzo,a le pisze na szybciocha bo mam w domu przewal ludzi, jutro zem w pracy sroda i czwartek tez beee a na razie nie ejstem w stanie ogarnac co dalej. A w ogole to ja juz sama nie wiem dzisiaj u nas w domku lepiej ech faceci buziaki musze leciec Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: kordula 07.11.05, 22:03 Bebicka, dobrze ze juz lepiej, bo strasznie smutny byl ten Twoj post. Malzenskich trupow na razie wystarczy! Inia, u Ciebie ostatnio makabreski na porzadku dziennym, najpierw dlawienie oponami, teraz wyrwana raczka, wspolczuje serdecznie. W piatek maly nocowal u moich rodzicow i jak po niego przyjechalalam to byl wystep artystyczny: babcia spiewala "my jestesmy krasnoludki", a moje dziecko "tanczylo" pokazujac skrupulatnie wszystkie elementy piosenki. Sluchajcie no poplakalam sie ze smiechu, to bylo takie zabawne i wszystkie zwrotki potrafil pokazac, moj maly artysta. Teraz rozumiem dlaczego rodzice tak sie wzruszaja na przestawieniach w przedszkolu. Nocnik zlewam po calosci, oczywiscie nie w znaczeniu doslownym W ogole nie wysadzam malego, bo mi sie nie chce i szkoda mi czasu na ten glupi nocnik. Najbardziej zniechecajaco podzialala na mnie Ola Inii, bo taka przeciez madrutka i do przodu w stosunku do rowiesnikow, a tyle miesiecy potrzebowala, zeby pozbyc sie pieluchy, to co dopiero bedzie z moim synusiem- naprawde, nawet nie potrafie sobie wyobrazic wielu miesiecy sadzania malego na nocniku, po kilka-kilkanascie razy dziennie, to nie na moje zdrowie! Goraco wierze, ze nadejdzie taki dzien, ze moje dziecko samo dojrzeje, wywalimy pampersy i po kilku mokrych dniach nastapi etap suchy i bedzie po sprawie. Mam nadzieje, ze to nie sa mrzonki... A u babci maly oczywiscie lata bez pieluchy i robi do nocnika, siku wylacznie na stojaco, co ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: kordula 07.11.05, 23:07 Bebicka - mam nadzieję, że u ciebie już lepiej. Z facetami to tak już jest, że albo ich kochamy, albo się z nimi rozwodzimy. Głowa do góry, na pewno będzie lepiej ! Inia - wszyscy wiemy, że z Olki rośnie kaskaderka, no ale czegoś takiego się nie spodziewałam. Dobrze, że nie trzeba było gipsu zakładać. Byłam dzisiaj na rozmowie w sprawie pracy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Natomiast jak wracałam do domu, to mój szanowny samochód odmówił współpracy i stanął na środku drogi. Dobrze, że byłam blisko pracy Marcina, więc mógł mnie i Ingę odwieźć do domu. A samochód scholowano do warsztatu i jestem teraz uziemiona. Jak ja tego nie lubię, buuu. Inga ostatnio jest przekomiczna. Wszędzie chodzi ze swoją lalką teletubisia i wszystkim ją pokazuje. Ciągle nas we wszystkim naśladuje - kiedy rozmawiamy przez telefon, kiedy sprzątam, no i nas przedrzeźnia. Malilka - nie jesteś sama w zmaganiach nocnikowych. Ja ciągle obiecuję sobie, że zacznę Ingę uczyć siusiać na nocnik, ale jakoś nie mam weny. Ty i tak jesteś w lepszej sytuacji, ponieważ Maciek już potrafi korzystać z nocnika. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: kordula 08.11.05, 07:43 bebicka - dobrze, że choć trochę lepiej! tak trzymać! ja licząc, że jutro i pojutrze dostanę urlop, dzis ambitnie godzine wcześniej przyszłam do pracy oj pracy dziś będzie... aaaa, dołączam się do leniwych mamuś i też nieśmiało przyznaję się, że nie korzystamy z nocniczka. jak kamiś wróci po ospie do mojej mamy na całe dnie, to chyba kupie taki sprzęt do niej do domu i już wiem, że jej będzie zdecydowanie łatwiej go nauczyć - jak każdej babci tylko ciekawe, czy wzorem malilkowego maciusia nie będzie akcji: u babci bez pieluchy, a w domu pieluszka wracam do pracy, miłego dnia ) ps. ciekawe jak tam opolanka? pewnie jeszcze nie ma internetu, bo by się odezwała... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: kordula 08.11.05, 09:37 malilka napisała: > > Nocnik zlewam po calosci, oczywiscie nie w znaczeniu doslownym W ogole nie > wysadzam malego, bo mi sie nie chce i szkoda mi czasu na ten glupi nocnik. > Najbardziej zniechecajaco podzialala na mnie Ola Inii, bo taka przeciez madrutka i do przodu w stosunku do rowiesnikow, a tyle miesiecy potrzebowala, zeby pozbyc sie pieluchy, to co dopiero bedzie z moim synusiem- naprawde, nawet nie potrafie sobie wyobrazic wielu miesiecy sadzania malego na nocniku, po kilka-kilkanascie razy dziennie, to nie na moje zdrowie! Goraco wierze, ze nadejdzie taki dzien, ze moje dziecko samo dojrzeje, wywalimy pampersy i po kilku mokrych dniach nastapi etap suchy i bedzie po sprawie. Mam nadzieje, ze to > nie sa mrzonki... Malilka to nie są mżonki. U nas pożegnanie pieluszki nastąpiło w momencie, gdy wzięłam się za to ostro. Po kilku parach amjtek i spodni zasikanych Ola zakumała o co chodzi i że jak nie zawoła, to będzie mokro. Moim zdaniem wysadzanie od 5 miesiąca życia niestety nie ma sensu. Szkoda, że wiem to dopiero teraz, że nauka nocnikowania, to tak naprawde kilka pięknych dni. Dziś np. jechałyśmy do mojej mamy i ola w samochodzie woła "fu, fu, fu" co oznacza zwrówno kupę jak i siku. Więc mówię do niej "masz 2 wyjscia, albo sikasz w pieluche albo dowieziesz do babci". No i dowiozła. Jak tylko weszła to wpadła do łązienki po nocnik i kazala sie wysadzic. Czyli wiem teraz ze potrafi sie kontrolowaci kuma o co chodzi. No a tak poza tym to Ola ma chore gardlo, bierzemy bactrim i nie chodzimy do konca tygodnia do zloba, z czego najbardziej cieszy sie moja mama, bo bedzie miala kilka dni wnuczke u sioebie. No i pai doktor nam zalecila duuuuuuuuuuuuuuzo spacerow. Ola musi wdychac chlodne i wilgotne powietrze. No i musimy kupic nawilzacz. Musimy tez isc do alergologa, zey sprawdzic, czy ten kaszel to nie ma podloza alergicznego. Dostalysmy tez skierowanie do kardiologa, nic powaznego, bo tylko szmerki ale Pani doktor kazala sprawdzic. Wyslalam wiec skierowanie do Centrum Zdrowia Dziecka i dostalam termin wizyty na 17 lutego! Po prostu super! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: kordula 08.11.05, 09:40 inia25 napisała: > Malilka to nie są mżonki. oczywiście chodzi o mRZonki Odpowiedz Link Zgłoś
eklon ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 10:08 a ja dziś jestem ostatni dzień w pracy)) Jutro śmigamy już na narty! Roboty oczywiście pełno, więc się nie będę rozpisywać. Po południu też się pewnie nie odezwę, bo jeszcze nie jestem spakowana;-( Chciałam Wam tylko powiedzieć do zobaczyska w poniedziałek! Malilka na pocieszenie tylko... u nas nocnik ostatnio został odkryty jako schowek na zabawki ;-( a było tak dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 14:19 Witam!! Eklon pakuj się i jedź na te narty. Naładuj baterie ile się da) Jestem dzisiaj tylko po 3 lekcjach i jakoś daję rade. A mój synuś sobie śpi, spryciarz Dla mnie to dobrze, bo mama ma chwilke na forum. Jak wracam z pracy, to moje dziecie tak radośnie mnie wita, ze aż mi serce rośnie. Woła mama i tuli mnie i całuje)) Sama rozkosz. Mąż uczy się podziału obowiązków. ugotował kapuśniak, bardzo dobry. I Albertowi zupkę wstawił Ale do prasowania za Chiny Ludowe, go nie zmusze!! Co do nocnikowania, u nas też kiepsko. rano częst sika do nocnika na Teletubisiach, a le czasami zleje na dywan. Kupę robi w ukryciu, j jak wyczaje moment i dam go na nocnik, to wstrzymuje akcję. Nie liczę juz zlanych majtek i rajtuzek. Cos brakuje mi sily i pewnie konsekwencji. Nic to, czekam az sie obudzi, bo juz 2h minęły, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 14:58 hej, hej Dawno mnie nie było, ale już jestem i obiecuję poprawę. U nas roboty masa, ale jest satysfakcja... firma się kręci, klienci zadowoleni, oby tak dalej. Natalka szaleje straszliwie... wczoraj wsadziliśmy ją w samochód i pojechaliśmy do hurtowni zabawek w łodzi, no i wielkie rozczarowanie - zlikwidowali handel w detalu, tylko hurt ;O(. Blisko jest tesco, więc tam pobuszowaliśmy, ale porażka... qrcze, tak trudno kupićcoś dzieciom w tym wieku... już patrzę pod kątem gwiazdki i mikołajek, ale na teraz chciałam jakieś edukacyjne zabawki, bo wieczory coraz dłuższe i nuuuda w domku. W końcu w Pabianicach kupiłam suuper drewniane takie jakby puzzle do układania ze zwierzątkami i plastikowy komplet wadera stolik + sztućce, filiżanki , talerzyki. wczorajszy wieczór był pod kątem imprezowania z misiami. Było nalewanie (oczywiście z pustego w próżne) do filiżanek, karmienie misiów łyżeczką... ) a swoją drogą to myślę o little people FP - farma byłaby dla Natki odpowiednia, bo uwielbia zwierzątka. chyba na mikołajki kupię stajnię (ok. 50 zł) i zobaczę jak to jej odpowiada, bo cała farma 180 zł, więc przykro by było gdyby jej nie pasiło. wczoraj też (po wnikliwej i uważnej analizie forum zakupy) kupiliśmy wózek parasolkę. zdecydowaliśmy się na baby dreams mini. zobaczymy jak się będzie sprawował. natka jeździ w wózku na spacery bo wybieramy się zawsze na dłuzsze przechadzki. ten nasz główny wózek jest ok, zwłaszcza to, że ma dmuchane koła więc nie straszne mu wertepy. ale ja potrzebuję czasem wyrwać się do łodzi, czy na jakieś spotkanko i taki wózek jest mi niezbędny. już mieliśmy taką parasolkę, ale kupioną w biegu w komisie na chrzciny, zeby była pod ręką w kościele jakby co... ale cięzka i ciut nieporęczna. ten waży 5,5 kg, ma uchwyt do niesienia. powinien być ok. mam nadzieję... co do nocniczka - Natka zrobiła raz siusiu, nie przy mnie, tylko przy swojej opiekunce. Pani renia ma duuużo cierpliwości... może małymi kroczkami wyeliminujemy dziurę budżetową naszego gospodarsta domowego spowodowaną zakupami pieluch. tak sobię myślę, a może porzucamy jakimiś pomysłami na prezenty gwiazdkowe dla naszych dzieci, ja mówiąc szczerze mam problem jaw widć powyżej. u mnie w grę wchodzą : 1.lalka + wózek (ale nie widzę po Natalce jakiegoś zacięcia w tym kierunku, lalka bez funkcyjna chyba nie, a na funkcyjne podobno jednak też za wcześnie) 2. piesek do prowadzania na smyczy, coby też szczekał, skakał - ale nie wiem czy takie są na rynku 3. Little people - u nas chyba farma, jest też straż pozarna , garaż 4. taka kuchnia, ma ją berchet m.in( Lgosiu tu bym się do ciebie uśmiechnęła o opinię i krótki opis, czy dla dzieci w tym wieku się nada) no i tyle, a jeszcze mikołajki... będę chciała ponegocjować z dziadkami co do prezentów. nie lubię tego, bo prezent najlepiej wyraża dającego i nigdy nie lubiłam pytań co chcę dostać, teraz tez nie chcę narzucać, ale chciałabym zeby były takie naprawdę do wykorzystania. ojoj, ale się napisałam... trzymajcie się cieplutko, zaraz rzucam się do czytania waszych postów - Anita i Nati Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:48 cześć cześć - rany! od tygodnia biegam a nie chodzę, mówię dwa razy szybciej, z pierworodnym bawię się 1,5 raza szybciej, jem 4 razy szybciej itp. wszystko z braku czasu. Więc i pościk skrobnę z 5 razy szybciej. Berchet ma teraz promocję na dwie kuchnie zdaje się - na żywo ich nie widziałam, ale dziewczyny na zakupach po różnych analizach decydują się na promocyjną moulinexu. Normalnie ta kuchnia kosztowała 226 u mnie a teraz 178 (koszty przesyłki 0 zł). Nie mam pojęcia czy te kuchnie warte są swojej ceny???? Sama studiuję katalogi berchet i nic dla Mateusza tam nie znalazłam na razie. W ogóle nie mam pomysłu na prezenty. Żadnymi ludzikami moje dziecko się nie bawi. Klockami wszelakimi od niechcenia. Jedno co jest używane non stop to ciężarówa wadera do prowadzenia przed sobą wszędzie dosłownie, samochodzik - chodzik - również do prowadzenia przed sobą - i to wszystko. Jesteśmy na etapie zabaw w "kółko graniaste", "baloniku nasz malutki", "jedzie pociąg z daleka" i wszystkie zabawki mamy głęboko w pupie. No z wyjątkiem tych zabawek co do ruchu służą. W razie co zabawki berchet pooglądać możecie sobie tu: zabawki.logospolice.com Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:51 pomyślałam sobie, że moje dziecko ucieszyłoby się może z takiego domowego małpiego gaju. No ale po pierwsze takie rzeczy do pokoju chyba nie są dedykowane. Nie wspomnę o tym, że nie mam pojęcia, gdzie taki małpi gaj mogłabym zmieścić?????? Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:57 Oj, fakt Anita dawno Cię nie było Inia Wy to macie „atrakcje”””!!!!! Całe szczęście, że z rączką wszystko w porządku. Co do nocnika to u nas też matce zapału brak. Na nocnik Młody się posadzić nie da, za to na kibelek na podkładce tak , tak więc jeśli zaczniemy odstawiać pieluchy to zamienimy je raczej na „porcelanę „ Co do występów tanecznych, to Igor ostatnio jak usłyszy muzyczkę to obowiązkowo tańczy , przedwczoraj choreografię poszerzył o obroty wokół własnej osi. Muzyczka jednak nie może być byle jaka , o co to, to nie, ma swoje ulubione kawałki Poza tym Igi dostał nakaz eksmisji i już od czterech nocy śpi u siebie, wprawdzie ma w ciągu nocy dwie pobudki ale i tak dobrze , myślałam że będzie gorzej, ale przyjął to spokojnie , ba nawet sam jak jest śpiący „ładuje” się do siebie. Popieram pomysł Anitkashe piszcie o pomysłach na prezenty , bo czuję kiepsko będzie. Ja mocno zastanawiam się nad matą aquadoodle . Inia o ile pamiętam kupowałaś ją Oli i jak, sprawdza się????? Pisałaś też ,że dałaś za nią coś około 40 zł i mniej więcej po tle widziałam na allegro , ale ostatnio w Smyku widziałam za ponad 120 zł.!!! Kurde aż taka różnica.??????? Smyk tani nie jest ale bez przesady…….. Igosia taki małpi gaj byłby suppperrr!!! No ale brak miejsca… no właśnie rozważałam też basen z piłeczkami (zawsze można złożyć) ale nie wiem … kupowanie zabawek to jednak strasznie stresujące zajęcie. Bebicka fajnie, że u Was lepiej, bo Twój post brzmiał groźnie Eklon udanego wyjazdu!!!! Dużo zdrówka dla wszystkich chorujących. Poprawy humoru wszystkim przygnębionym i odpoczynku wszystkim umęczonym Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:56 ach jeszcze zapomniałam - gdybyście się dziewczyny decydowały na coś z bercheta to oczywiście macie po kosztach. Trzeba sobie od tych cen w cenniku na stronce odjąć ok 10% marży. W tych cenach mam już wliczone koszty przesyłki. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:59 ech te zabawki.... z moim dzieckiem to jest tak, że im bardziej coś wygląda jak zabawka - tym bardziej moje dziecko to olewa. I co ja mu mam kupić?????? Chyba kupię mu pokrowce antyalergiczne albo ulubiony sprzęt - a mianowicie odkurzacz - wymieniłabym stary na ten dla alergików((( Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 17:04 Ja tez nie mam pomysłu na zabawki! u nas teraz w Geanie jest wielka wyprzedaż i troche ostatnio pooglądałam, ale nie potrafiłam nic wybrac ani sie zdecydować. Były fajne zestawy klocków dla chłoców głownie, większe i mniejsze, można z nich składac także samochodziki i są też ludziki (człowiek nie czuje jak mu się rymuje!) Jasiek ostatnioo głownie bawi się znikopisem, autka zawsze sa ok, no i oczywiście książeczki. Uwielbia też zabawki grające - imitujące głosy zwierząt itp, ja juz od takiej jednej głupieje! Chyba my kupimy Jaśkowi kanapkę czy jakiś tapczanik - bo łóżeczko to już od dawna najgorszy wróg - i taki będzie nasz prezent mikołajkowy. W poniedziałek maja przyjść wykończyć u mlodego w pokoju parapety i już będę go mogła tam urządzać... tylko gdzie ja sie teraz podzieję z suszarnio - prasowalnią ( bo taką rolę ten niwykończony pokoik spełniał do tej pory) . Prezentami (tymi mniej praktycznymi - typu klocki,zabawki itp zajmą się znajomi i dziadkowie. z nocnikiem różnie, jak trafię w dobrym momencie to młody sika, ale żeby jakoś specjalnie sygnalizował to raczej nie. Kochane mamy facetów czy wasi chłopcy kiedy sikaja do nocnioka to praktycznie sikaja po jego zewnętrznych ściankach i obok? czy ja mam taki mały nocnik czy moje dziecko ma takiego sprytnego siusiaczka co to sie wymyka z nocnika? Cholera , co siku to obok, jak dalek tak pójdzie to mi sie panele odbarwią. Zajrze wieczorem i pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 17:33 Eklon, z uczuciem nieopisanej zazdrości życzę, żebyś się wyjeździła i wyszalała, a i męża dopieściła, skoro Michał został w domu pod dobrą opieką Akurat na mój związek nic tak dobrze nie działa jak narty i seks w pakiecie, hahaha )) Pomysł z wpisywaniem ewentualnych prezentów super, mam nadzieję że znajdę tu olśnienie. To znaczy mam już upatrzony prezent dla małego od nas, tzn rodziców, ale dziadkowie i ciocie zaczynają molestowanie pytaniami i jakieś propozycje warto by było mieć, żeby nie skończyło się na 3 jeździkach-pchaczach, jak to było poprzednio. Ja kupuję lego, mały ma na razie 3 ludziki z lego, samochód policyjny, ubijak i więzienie i bawi się tym skromnym zestawem godzinami, nie ma dnia bez lego. Jak dostanie jakiś duży zestaw to chyba oszaleje ze szczęścia. Nie wiem tylko, co konkretnie wybrać, ale chyba zdecyduję się na domek 4689, co prawda wygląda bardziej jak dla dziewczynki, ale moja kluska lubi sprzęty domowe, tam jest wyposażona kuchnia i łazienka z sedesem- znaczy się będziemy wysadzać ludziki lego, znakomita funkcja edukacyjna A jak nie to to może remiza, albo komenda, ale te są już dużo droższe, a nie jestem pewna, czy fajniejsze... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 17:58 malilka nie wiem jak w Łodzi, ale w Szczecinie w realu jest wystawiona półka z ostatnimi sztukami zabawek - zabawki są nieuszkodzone i mają nienaruszone opakowania - i kupiłam z tej "półki" klocki lego duplo stajnię z konikami model 4690 za 30zł - gdziekolwiek indziej ten zestaw kosztuje ponad 90zł. Było jeszcze kilka innych zestawów Lego. Nie dodam już, że mój pierworodny miał w głębokim poważaniu mój zakup Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 18:01 no chyba się uśmiejecie ale ja jestem jeszcze niespakowana, bo połowa ekipy zastanawia się czy w ogóle jechać, bo śniegu mało! No a druga połowa nie chce jechać sama! My należymy do tej drugiej połowy. Czekamy na wieści od znajomego, jaką decyzję podjeli, ale mąż już obczajał hotele w Szczyrku i Wiśle, więc chyba z wyjazdu nici ;-(((( Qrcze a taka już byłam nastawiona... Jeśli jutro się nie zamelduje to znaczy, że jednak pojechaliśmy )) Anitkashe tak myślałam, że przez początek roku masz więcej pracy i mało czasu na pisanie na forum. Malilka my kupiliśmy Michałowi na imieniny remizę strażacką i u nas to był strzał w dziesiątkę. Posterunek policji Michał odziedziczył po siostrzeńcu, więc teraz szukamy czegoś innego, może właśnie farma, chociaż lego chyba na razie wystarczy. Może uśmiechniemy się do Lgosi? Kiedy Jagna miała wrócić z Polski?! Nie powinna już się odezwać? Mąż poszedł na piłkę więc muszę przejąć Juniora... papa Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 18:10 słchajcie, a może Dolomity we Włoszech??? Jedziemy tam z mężem i grupką znajomych w marcu i jest jeszcze jeden apartament wolny 4-ro osobowy. Poza tym nasz współlokator z naszego wynajętego domku jest w fazie rozpaczy po rozstaniu z 10 letnią swoją miłością i nie wiadomo czy on też pojedzie (jego była luba raczej na pewno nie pojedzie - raczej - bo ja jeszcze w nich wierzę, na pewno - bo znajomy już w nich nie wierzy Więc pewnie dodatkowo 2 miejsca jeszcze będą wolne Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 21:54 Boszszeee tyle chcialam napisac, ze juz nic nie pamietam.. Acha popieram akcje z lista prezentow dla maluchow. Ja oczywiscie tez nie bardzo wiem co mam kupic, tym bardziej ze moje dziecko... a now alsnie juz wiem Jak przeczytalam o malikowym Macku, zreszta i nie tylko, to sie z lekka podlalamal, zabawy w wysadzanie ludzikow itp. Rany. Moj ancymonek to w ogole nic z tych rzeczy, on albo wuu samochodzikami, albo czytanie ksiazeczek, albo ukladania takich "pseudo-puzzli" drewnianych. Klocki lego tez ma, ale klocki w ogole nie leza w gestii jego zainteresowan, nie wiem czy ja tu w czyms winna? Znowu wychodzi moj problem a mianowicie w co sie bawic((( buuuu Z mezem to nie wiem czy lepiej czy nie moze nie juz tak tragicznie, ale wlasnie wtej chwili mam mu ochote przylac, wiec juz nieaktualne jest to co chcialam wczesniej napisac. echchch Jutro sprubuje Mlodego zaznajomic z nocnikiem po raz kolejny, zobaczymy dobra uciekam na razie bo i tak nic wiecej nie pamietam eklon oczywiscie zycze zeby wyjazd doszedl do skutku pa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 22:14 Cześć, dziewczyny dzięki, podbudowałyście mnie z tym nocnikowaniem. Henryś nie usiedzi dłużej niż 3 sekundy o ile w ogóle da się posadzić. A jak jest u was z piciem mleka przez butlę. Mam nadzieję, że nie zostałam jedyna która jeszcze uprawia ten niecny, powodujący próchnicę i krzywy zgrys, proceder. Próbowałam z różnych kubków, herbatki soczki jak najbardziej, niestety mleko musi byc z butli. Jak mi się uda to jeszcze napisze dziś coś o zabawkach, póki co pozdrawiam serdecznie M Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: mag_da 08.11.05, 23:12 Kochana u nas mleko=butla. Dwa razy dziennie. Do tego wszelakie picie tylko z niekapak, podejrzewam ze to po czesci moja wina, bo nie przykladam sie do propagowania innych form spozywania soczkow. Baa ale jak mu kupilam wode z takim sportowym zamknieciem to owszem pic z tego potrafi, ale wieksza frajde sprawia wylewanie zwartosci a w ogole to wlasnie sobie obejrzalam oferte takich lotow do Londynu sa faktcyznie tanie, tak pomyslalam zeby sie moze skusic.... tylko jak pomysle o horendalnychc enach noclegow... sluchaj znasz jakie moze hoteliki czy b&b za w miare rozsadna cene? Acha i powiedz mi czy jeszcze dobrze pamietam ze jakies przedswiateczne jarmarki itp bywaja w Londynie??? Bo na przeceny,wyprzedaze chyba nie mam co liczyc w tym okresie, co? ale kurcze poszlabym do NEXT-a hmmm cora zbardziej mi sie podoba ten pomysl buziaki Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: mag_da 08.11.05, 23:46 lgosia - ja też jadę w marcu na narty w Dolomity. Do jakiej miejscowości jedziecie i w jakim terminie ? U mnie najprawdopodobniej będzie to pierwszy tydzień marca, a jedziemy do Campitello. To jest mała mieścina, ale kwatery są zajebiste. Teraz postanowiliśmy jechać wcześniej, ponieważ jak byliśmy w w tym roku pod koniec marca, to właściwie już nie było śniegu, a Włohom nie chciało się nasnieżać. Jeśli okaże się, że nasi znajomi się wykruszą, to chętnie skorzystamy z zaproszenia. Z poropozycją pomysłów na prezenty to świetny pomysł, ponieważ ja też się zastanawiam co mam swojej Indze kupić. Na Mikołajki dostanie od nas chyba wózek, do wożenia lalek. Zostaje więc prezent na święta. jestem padnięta i idę spać, dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: link 09.11.05, 07:59 Ja tylko by powiedzieć dzień dobry i zapytać czy działa Wam link podany przez Igosię?????? właściwie link działa ale za diabła nie moge otworzyć katalogu, a jak u Was??? Na dłuższe pisanie wpadnę później Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: link 09.11.05, 08:27 Igosia, szkoda że nie wiedziałam o tej półce w realu, bo ja mam do niego bardzo daleko i jeżdżę tylko raz na kwartał, jak są pampersy po 45zł. A stajnię za 30zł to bym z chęcią kupiła! I co innego w niskiej cenie zresztą też, bo nie ukrywam, że ceny lego mocno mnie powstrzymują przed zakupami A klocki młody też uwielbia, ale już ma wielki komplet klocków drewnianych i 3 komplety (kolejne stripletowanie prezentów) plastikowych wadera, więc starczy. Z plastikowych buduje wieże większe do siebie i na koniec wspina się na paluszkach, żeby dosięgnąć i wcisnąć na górę ostatni klocek. A wczoraj zbudował wielką budowlę z klocków drewnianych, ku mojemu zdumieniu miała cztery wyraźne części i każda była w innym kolorze i budując wyraźnie sortował klocki kolorami, to mu się zdarzyło po raz pierwszy. Igosia i lidszu, jedziecie na narty z dziećmi, czy bez??? Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: link 09.11.05, 09:27 na narty bez dziecka - szkoda mi zachodu, podróży 1300 km, żeby później jeździć tylko trochę... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: link 09.11.05, 09:29 witajcie link mi działa, katalog moge otworzy. nie moglam otworzyc 1 czesci, wiec sobie zapisalam na komp i jest ok. Lgosia tym linkiem uratowalas mi zycie - juz mam zamowienie od siebie. Berchet ma cos czego nie moge znalezc w sklepach od pół roku. Moja mama tez szuka. Chodzi o zestaw do sprzatania! Normalnie jestem wniebowzieta)) Moje dziecko cale dnie zamiata, chodzi z mopem. Klocki mojego dziecka tez jakos specjalnie nie interesuja. Na topiue sa (tu sie zdziwicie) buty Olka godzinami przekłada buty z pólki na półke, zdejmuje, wynosi z pokoju, przynosi i co najlepsze - wozi je w wózku) Takie male zboczenie Ale drewnianymi klockami chetnie bawimy sie my tzn rodzice) uciekam. wpadne pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 lidszu 09.11.05, 09:33 jak tylko mój znajomy- załamany - wróci z rejsu po morzach i oceanach - za jakieś 7 dni dam znać gdzie jedziemy, bo ja oczywiście nie mam pojęcia- to znajomy zajmuje się całą organizacją. Miejsca już mamy zaklepane i wpłaconą zaliczkę - a jeśli chodzi o ten wolny apartament na 4 osoby to by trzeba było go zaklepywać i to pewnie teraz, bo później może już nie być. Niepewne są jedynie dwa miejsca, które są zarezerwowane dla mojego załamanego znajomego i jego byłej((((. Rany ale jestem zorientowana co? Ani nie wiem gdzie ani kiedy ALe się dowiem Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lidszu 09.11.05, 09:38 inia to daj znać jak już będziesz pewna co - i dziewczyny z Warszawy mają dodatkowo taniej o 23 zł (orócz odjęcia marży 10%), bo odpadają koszty przewoźnika jeśli odbierzecie same. Magazyn Berchet ma w Radzyminiu czy -minie, ale z Warszawy też można odebrać z biura Berchet - tylko najpierw formalności przeze mnie, bo Berchet warszawski ma ceny z sufitu - tak wysokie. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lidszu 09.11.05, 09:42 malilka pampersy są akurat w realu po 44.95zł Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 maleconieco 09.11.05, 10:09 katalogi z cennikiem i zabawkami berchet są zapisane w formacie programu Adobe Acrobat Reader. Program można ściągnąć ze strony producenta (www.Adobe.com). Oto bezpośredni link do programu Adobe Acrobat Reader (wielkość 20, 5MB): ardownload.adobe.com/pub/adobe/reader/win/7x/7.0/pol/AdbeRdr70_pol_full.exe Odpowiedz Link Zgłoś
malilka lgosia 09.11.05, 12:00 Lgosia, no mnie właśnie chodziło o to, że dopiero co byłam po te pampersy w realu i pewnie długo już się nie wybiorę, ech Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 12:04 malilka jak zobaczę jakieś klocki lego tańsze 3 razy to kupuję w ciemno z myślą o Maćku - co najwyżej zostawię dla Mateusza Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: lgosia 09.11.05, 14:46 Igosia, to może ja lepiej wyślę Ci na priva swój nr komórki i jakby co to esemesuj. Nie miałabym serca zarzucić Mateusza toną niechcianych lego, hahaha Obejrzałam katalog Bercheta i zestaw do sprzątania jest cool, ale najbardziej spodobał mi się wielopoziomowy garaż. Igosia, czy Ty widziałaś na żywo te zabawki? Czy taki garaż wart jest tego, żeby zapłacić za niego 2-3 razy tyle co za niefirmowy? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 malilka 09.11.05, 14:50 ja sobie pomyślałam, że ten zestaw do sprzątanai to jest I D E A L N Y dla maćka porządnickiego))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 14:54 kurczę malilka - nie wiem...... my bercheta mamy tylko jeździk bublee go i znosi wszystkie leśne kamienie i korzenie. Z innych zabawek widziałam na żywo kilka rowerków. Jedne są lepsze innne gorsze - ale sądząc po 3 letnim okresie gwarancji na rowerki muszą być solidne. Widziałam też mercedesa na pedały też solidny. Nad garażem też się zastanawiałam.... tylko ja się boję, że mój Mateusz będzie miał w nosie wszystko co wygląda jak zabawka - aktualnie. www.berchet.pl/?IAD=U0hPVyZJRD0xOA==&PHPSESSID=760c099a48211d1b9b4f9630dab3b8fa tu jest kilka sklepów gdzie mają na żywo różne zabawki berchet. Może któraś z dziewczyn z Warszawy zaglądnie przy okazji do tych warszawskich sklepów i zda relacje z jakości???? W Berchet jeszcze mi się podoba sposób realizacji gwarancji. Od razu realizuje się w Berchet Polska i wcale nie patrzą za bardzo czyja wina zepsucia tylko od razu na gębę po rozmowie telefonicznej wysyłają jakąś uszkodzoną część. Miałam tylko jeden taki przypadek z mercedesem na pedały. Coś tam w szkole zaszwankowało i po telefonicznych wyjaśnieniach stwierdzili że będą dosyłać część Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 14:56 nie wiem jak w przypadku waszych dzieci, ale mój pierworodny nie da sobie wcisnąć jakiejś podróby odkurzacza albo miotły Musi być prawdziwa, ciężka i niewygodna jak na możliwości małego dziecka. Wtedy jest cool Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: lgosia 09.11.05, 15:33 O tym samym pomyślałam- zestaw do sprzątania super, ale młody się zaraz zorientuje że nędzna podróba )) W sumie to niech odkrzurza normalnym odkurzaczem (nie robi tego, bo cały czas trochę się go boi i czuje respekt). Na dzisiaj hitem jest (a raczej była) szczota ryżowa na długim trzonku, z przeznaczeniem do szorowania ptasich kup na balkonie- mały szoruje nią wszystko, i kafle i wykładzinę. Dzisiaj wpadł na to, że szczotką można sięgać z góry niedostępne przedmioty, co mnie lekko przeraziło i szczota została schowana. Używa normalnego mopa, szufelki+zmiotki, no po co mu zestaw z bercheta? )) A garaż na pewno zapodam babci, bo myślę, że małemu się spodoba. Igosia, a ile u Ciebie kosztowałaby przesyłka do Łodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 malilka 09.11.05, 16:07 jesli wyszloby ci taniej, to ja moge w wawie odebrac garaz i kurierem za 0zł wysłac do łodzi z mojej firmy)) a jesli chodzi o szczote ryzową: ptasie kupy na balkonie + szorowanie wykładziny = ptasia grypa???????? czy wymyłaś szczote wrzątkiem Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 16:09 ja to robię umową na fracht przez schenkera. Ceny mam skalkulowane z 10%marżą i już wliczony mam transport 23 ileś zł netto - brutto 29,10 w tą cenę z cennika. Ale cicho sza bo to moja tajemnica handlowa. Jeśli popatrzysz na mój cennik to od tej ceny musisz sobie odjąć jakieś 10% i nic więcej. I wtedy masz koszt zakupu razem z ceną tej przesyłki. Czyli już nie dodajesz do ceny żadnych kosztów przesyłki - bo mam już je tam wliczone. I wtedy dostajesz paczuszkę prosto z Berchet od Schenkera ale zlecaną przeze mnie. Jak już się na coś zdecydujesz to daj znać i dokładnie ci wyliczę koszty Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 16:09 oooo inia)))) to jest działanie na szkodę pracodawcy))) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: lgosia 09.11.05, 20:21 lgosia1 napisała: > oooo inia)))) to jest działanie na szkodę pracodawcy))) ))))))))))))))) ale to wszystko za zgodą pracodawcy miesięcznie do chyba 50 zł mozemy korzystac z naszego przewoznika na koszt pracodawcy)))) Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: maleconieco 09.11.05, 14:08 Adobe mam, ale tak jak u Inii częśc pierwsza katalogu się nie otwierała a reszty nie sparwdziłam ale zgrałam na dysk to sobie pooglądam Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: maleconieco 09.11.05, 16:36 A ja tez się zastanawiam nad garażem i jeszcze farma mi się podobała i jeszcze i jeszcze... cholera finansowo na wszystko nie dam rady. dzisuaj skonsultuje zakupy z mężem i dam znać. Ja wszystko otworzyłami dokładnoie przjrzalam bez problemów...jakoś tak się udało. A dzisiaj byłam umówiona z Anitkashe na spotkanko. Ale Natalka dostała gorączki i małe party musiałyśmy przełożyć na inny termin. Mam nadzieję że u Natki to nic poważnego. A jeśli chodzi o piluchy to oszczędzamy na Pampersach - kupujemy teraz bordowe Rossmany - bo wiele mam na forum chwaliło i sprawdziliśmy, i sa dobre i jakoś wcale nie gotrsza i nie odparzaja i ok. dzisiaj prawioe mi założyli drzwiczki do szafek w kuchni , w poniedziałek będę miała zrobione parapetyi tak po 1,5 roku mój remont chyba dobiegnie końca! pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: maleconieco 09.11.05, 19:08 hej, hej... a my po lekarzu właśnie, no i mamy zapalenie gardła... rano Natka wstała i było ok, po śniadanku i po drzemcejuż było nie ok. prawie 40 st. gorączki... pierwszy raz to przerabialiśmy. podałam jej panadol i przetarłam kończyny wodą z octem i zbiłam do 38. jesteśmy na antybiotyku i nystatynie. ale humorek się już poprawia, bo był podły, oj podły bardzo. ciekawe jaka noc przed nami???? radek ma zajęcia do 23 a rano wstaje na 7.30. a jutro ma zajęcia na wyjeździe, więc ja mam na głowie chore dziecko i firmę... a na dokładkę zapomniałam, że na dziś umówiłam ekipę na malowanie holu... tak więc dziś miałam na głowie chore dziecko i ekipę remontową... no i ominęło mnie spotkanie z Kamibą, a specjalnie kupiłam wózek przewozowy, ale co się odwlecze to nie uciecze. szybko wydobrzejemy i pryskamy do łodzi... na razie,lece kurować potomstwo... anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: maleconieco 10.11.05, 12:14 Jestem. Przylecieliśmy wczoraj. Dziś przeczytałam 40 ostatnich postów i daję znac. Oczywiście wszystkie postaram się nadrobic ale to zajmie trochę czasu bo po dwóch tygodniach nieobecności mam potężne zaległości w sprzątaniu, praniu itp. Strasznie mi było dobrze w Polsce i wcale nie chciało mi się wracac. Ok, moje słońce szalej i muszę uciekac. Napiszę więcej wieczorkiem jak położę złośnika. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps nowy sklep 10.11.05, 14:08 Jagna, witamy! Fajnie, że się dobrze bawiłaś. Teraz na pewno wszystko będzie szło lepiej! Ewa dostaje antybiotyk (pierwszy w życiu). Kaszelek jej już prawie przeszedł, ale lekarka znalazła jeszcze jakieś szmery w oskrzelach, więc na wszelki wypadek kazała brać. Szczęśliwie Augumentin ma fajny truskawkowy smak, więc nawet nie ma wielkich problemów Prawdopodobnie mimo to pojedziemy na weekend do Białegostoku do teścia. Ewa uwielbia jeździć samochodem Lgosia, fajne te zabawki w katalogu, tylko gdzie to pomieścić ??? (( Mnie to się bardzo kuchnie podobają, sama bym chciała mieć tyle miejsca na moją kuchnię (mamy dość dziwy układ mieszkania i nasza kuchnia ma około 2 m2). Znalazłam w internecie wiadomość, że jutro otwierają sklep firmowy w Reducie obok nas. Pewnie będziemy tam od czasu do czasu zaglądać z Ewunią, chociaż jeśli nam się coś spodoba to pewnie raczej przez internet kupimy Dam znać, jak ceny tam się kształtują. Pogodnego i fajnego weekendu wszystkim! Eklon pewnie jednak pojechała, bo się nie odzywa. Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: nowy sklep 10.11.05, 23:05 Malilka - ja jadę na narty bez dziecka (tak jak w zeszłym roku). Chociaż wydaje mi się, że tym razem będę miała jeszcze większe wyrzuty sumienia, ponieważ Inga na pewno już dużo więcej rozumie i na pewno będzie bardziej przeżywać naszą rozłąkę. Inia - u nas też item są buty i to wszystkie, a najlepiej moje lub Marcina. Inga zakłada je sobie na nogi i nawet próbuje w nich chodzić. Nie pozwalam jejna to, ponieważ boję się, że jej się coś stanie. Jagna - witamy spowrotem i fajnie, że wizyta w Polsce się udała. Muszę sobie zgrać na kompa ofertę lgosi, ponieważ z internetu nie mogę jej otworzyć. Pooglądam i może zamówimy ten zestaw do sprzątania ? Na razie musimy córci zakupić sanki. Zima zbliża się wielkimi krokami i już się nie mogę doczekać zabaw na śniegu. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: nowy sklep 10.11.05, 23:13 oj tak nasze buty na oli nogach - codziennosc rzeklabym a zestaw do sprzatania zamowimy - lgosia napisze na priv - bo wczoraj go w sklepie ogladalam. olka nie chciala sie od niego odkleic! sanki widzialam decathlonie za 49 zl. metalowe z oparciem zdejmowanym - takie kupimy olce na gwiazdke. dziewczyny pomozcie - co kupic chlopcu na roczek? tak do 100 zl Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: nowy sklep 11.11.05, 07:16 Witam w piątkowy poranek Co do prezentu dla roczniaka, może: ciężarówka fisher price z klockami sensorycznymi, wieża z samochodizków fisher price( u nas super się sprawdza), gigant truck wadera, pociąg np. chicco ze zwierzętami( widziałam teraz ofertę auchan i jest po 49zł) choć u nas rewelacyjnie sprawdza się drewniana kolejka z torami , zwierzątkami,itp. w auchan ponad 20 elementów za 15zł( choć to chyba jakaś promocja była) w ikei też są te koleiki, do tego pudło klocków drewnianych... u nas kolejka dreniana to hicior jest. I jescze jedno .Inia wytropiłam Cię na poście warzywno- owocowymmasz może jeszce elektroniczną wersję tej książki ????? a jak tak to możesz mi ją przesłać??? Ok spadam, bo muszę iść pociąg z klocków budować Odpowiedz Link Zgłoś
kamymama Re: nowy sklep 13.11.05, 13:38 Hej dziewczyny! Trochę mnie tu nie było:o( Kompa nowego dalej sie nie dorobiliśmy, nie wiem kiedy kupimy. Nie chcę też nachodzić kumpla (mieszka pod nami) i zawracać mu głowy. Szczerze powiedziawszy nawet nie mam czasu. W dzień Kamcia przechodzi samą siebie, skąd ona tyle energii ma? Coś mi się wydaje, że po wolutku przestaje spać w dzień:o( Uspać ją trudno, śpi co 2 dzień, a jak nie śpi to lata do wieczora i nawet nie ziewnie. Dla mnie te drzemki były chwilą relaksu, wytchnienia. Mogłam sobie wyciągnąć nogi i wypić kawkę bez pośpiechu. Dobrze chociaż, że się już przestawiła po zmianie czasu, wstawaliśmy ok.6-stej, bo młoda miała już oczy jak 5 złotych, trzymała pilota i krzyczała "baja, baja". Wogóle zrobiła się fanatyczką bajek. Ma kilka ulubionych na mini-mini: Elmo, Czerwony traktorek, Barbie, Pat i kot. No i zaczęła lubieć książeczki, ale tylko te pisane wierszem. Kupujemy jej Pana pomidora, Słonia trąbalskiego itp, itd. Pojechałam wczoraj do Poznania, byłam załamana, bo w Pile brak normalnego sklepu gdzie mogę małej kupić buty! Na szczęście w Plazie znalazłam wypatrzone bartki. Młoda ma nóżkę 14,5 cm. Kupiłam jej na 16 cm. Nie za duże? Mam nadzieję, że całą zimę w nich przełazi, bo drugi taki wydatek mi się nie uśmiecha:o| Spodni do kombinezonu dalej nie znalazłam:o( Dalej leje w pieluchy, ciągnie mleko z butli. Wiem, wiem, najwyższy czas oduczać, ale nie mam cierpliwości, nerwy mi wysiadły, zresztą nie wiem jak się do tego zabrać? Od kilku dni zaliczam się do pań 30-sto letnich. Qrcze ale ten czas leci, ja chcę mieć znów 18-cie, nie mieć zmartwień, kłopotów - to tylko tak na chwilkę, bardzo mi się podoba mój wiek:o) Uciekam na kawkę i obiadek gotować. Młoda dziś mi cudem zasnęła, usypiałam ją godzinę. Do następnego razu, mam nadzieję, że będę miała możliwość częściej Was poczytać:o) Dużo zdrówka dla maluszków i dla tych w brzuszkach też:o) Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka alez jestem chora:-((( 13.11.05, 20:31 no sluchajcie dopadlo mnie takie paskudztwo, ze glowa boli, faktycznie tez boli. Kaszle, katarze, wszystko mnie boli. Ostatni raz chorowalam tak chyba jeszcze przed ciaza buuu byleby mi sie tylko Mlody nie zarazil, unikam jak moge kontaktu z nim tylko juz mi starsznie teskno zeby go przytulic, bo tak mnie od czwartku trzyma. Niech to... juz nawet dzisiaj jak wrocilismy po kilku godzinach do domu to Mlody tylko tata i tata, a ze ja jeszcze znowu na tate wpieniona jak diabli to mi sie jeszcze smutniej zrobilo. poza tym w miare ok, chyba... bo nawet ciezko mi sie mysli taki mam katar pa trzymajcie sie eklon chyba pojechala jednak w te gory skoro sie nie odzywala, no nie? Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: alez jestem chora:-((( 14.11.05, 09:09 bebicka - zdrówka!!! ja dziś w pracy po krótkim urlopie i mam urwanie głowy!!! odezwę się jakos później! mały ok, jeszcze ma strupki, ale już można powiedzieć, że jesteśmy na etapie: pożegnanie z ospą Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 lgosia 14.11.05, 10:30 napisałam na priv ps. czekam wciąz na zdjęcia - nic do mnie nie dosżło...... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 14.11.05, 12:55 inia zdjęcia wysłałam i ode mnie wyszły spróbuję jeszcze raz ale to dopiero jutro po przetargu. Do jutra mam czasowo przesrane(((( A jeszcze mały chory. Zaraz zaglądnę na priv Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 14.11.05, 13:11 kurczę dziewczyny ale by było...... Zapomniałam was uprzedzić, co słusznie zauważyła inia.... - że te zabawki berchet nie muszą być u mnie nawet po kosztach -wcale najtaniej. Pewną partię asortymentu Berchet Polska puszcza na Geanty i Selgrosy. I tam puszcza to w takich cenach, że czasami moje po kosztach jest drożej. Sama w geancie kupiłam dmuchany walecCholerka ja naprawdę na was nic nie zarabiam i naprawdę bym się wkurzyła, gdyby robić tyle zamieszania i tracić czas przy kupowaniu przeze mnie - a okazałoby się, że w geancie czy selgrosie znalazłybyście taniej((( Po prostu zapomniałam o tym napisać. Jak sprzedaję coś normalnie dziewczynom np z forum zakupy to mam przygotowanego takiego maila gotowca, w którym o tym informuję - a tu ominęłam drogę mailową i stąd to moje zapomnienie. Dziewczyny wierzcie mi(((( Buuuuu żebym nie wyszła na nieuczciwą buuuuu((( Na dowód mojej uczciwości mogę powiedzieć, że jest sobie taka forumowa mama o nicku pia, która już u mnie kiedyś złożyła zamówienie na domek ogrodowy - a ja po przyjęciu zamówienia zobaczyłam te domki taniej w selgrosie i sama ją o tym powiadomiłam, że nie opłaca się jej u mnie kupować. Nawet to powinno być w archiwum forum "zakupy". Buuuuu dziewczyny nie myślcie o mnie źle buuuu. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: lgosia 14.11.05, 14:07 gosia, ależ ja wcale nie chciałam żeby tak wyszło, że jesteś nieuczciwa! Po prostu zobaczyłam w geancie ten zestaw za 65 zł! Wiem ze nie zarabiasz i co lepsze, nawet jak bys zarabiala, to przeciez normalne - twoja praca! Ja nawet moglabym u ciebie zakupic, ale geanta mam pod nosem a do tego raszyna to na drugi koniec warszawy musialabym zasuwac! Gosiu wierzę w Twoją uczciwość!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: lgosia 14.11.05, 14:33 inia dzięki Tobie tylko odkryłam moje wielkie niedopatrzenie. Naprawdę ci dziękuję, bo w dupę bym się tylko ugryzła, gdybym zrobiła komukolwiek taką niedźwiędzią przysługę A co do mojej pracy Moja praca to niestety mniej przyjemne sprawy niż sprzedaż zabawek. Klepię właśnie dokumentację przetargową od czego zależy nasze być lub niebyć na lokalnym rynku informatycznym. A za kilka dni czekają mnie negocjacje u wieeeelkiego kontrahenta i po prostu już pękam A jeszcze wracając do zabawek... ciągle marzy mi się sklep internetowy z zabawkami, rynek zabawek jest pewniejszy niż rynek informatyczny na którym ceny zmieniają się z dnia na dzień. Jak na razie sprzedałam chyba z 5 rowerki, 1 auto na pedały, 1 grzechotkę i jeną kuchnię I jak to mój mąż mówi, niezłe straty na tym wyrabiam)))) Bo przeliczyć tak na forsę mój czas pracy w naszej firmie.... to godzina mojego zaangażowania w wydzwanianie po Berchet (nie za bardzo skomputeryzowani...), firmach kurierskich, pilnowanie przesyłek lub ganianie na pocztę rzeczywiście finansowe straty mi tylko przynosi. Ale ile przyjemności. Już wiem np że do rowerka tonic bike np mój mały musi podrosnąć Także mój "biznes" zabawkowy jest naprawdę "biznesem z przymrużeniem oka". No chyba że w końcu zdecydujemy się na jakąś dywersyfikację ryzyka. Albo będziemy zmuszeni, gdy zawalę negocjacje(((( Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 a tak zmieniając temat 14.11.05, 14:41 dziewczyny byłam sobie "wypocząć" w weekend w cudownym miejscu. Polecam!!!!!! www.palacmaciejewo.szin.pl/ trochę drogo ale raz na jakiś czas warto poszaleć. Dawno nie byłam tak zachwycona i miejscem i okolicą. Oczywiście przyjechałam skonana a nie wypoczęta i długo będę dochodzić do siebie po tym wypoczynku. Walizy i torby to rozpakuję chyba dopiero w styczniu (teraz najbardziej gorący mamy okres w pracy...) Tak czy siak naprawdę super miejsce na wypoczynek!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: a tak zmieniając temat 14.11.05, 20:50 Moj milusinski dzisiaj nie spal w dzien, po raz pierwszy w swoim krotkim zyciu. Rany, nie jest lekko bez drzemki, baaaaardzo lubie ten relaks w poludnie z kawka i bardzo mi go dzisiaj brakowalo. Mam nadzieje, ze to jednorazowy wyskok mojego dziecka, bo doprawdy ciezko mi bedzie... Chociaz niewatpliwie plusem jest to, ze maly polegl juz o 19.00 ))) A tak poza tym to zima idzie drogie panie. Ku mojemu zdumieniu maly kompletnie przestal sie buntowac przeciw czapce i rekawiczkom, no rekawiczki to czasem probuje zdjac, ale czapke to wrecz polubil! Dzisiaj nawet w domu przez dwie godziny chodzil w materialowym kapeluszu, no szok po prostu )) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: a tak zmieniając temat 14.11.05, 20:53 Aaaa, jeszcze jedno- czy na zime kupujecie dzieciaczkom wysokie kozaczki do polowy lydki, czy po prostu ocieplane buty za kostke??? Bo jestem w kropce i nie wiem na co sie zdecydowac. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: a tak zmieniając temat 14.11.05, 21:36 olka ma dwie pary butów zimowych. jedne skorkowe, takie do chodzenia i drugie takie klasyczne śniegowce. Oba modele są wyżej niz za kostkę a niżej niż do połowy łydki, taka wysokośc pośrednia. A rekawiczek olka nienawdzi! No i definitywne pozegnanie z pieluszka - nawet na dworku dzis bylismy bez pieluszki. Hurra nareszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Co tam u nas-będzie długo 15.11.05, 00:07 Na początek ptrzekopiuję to co pisałam na forum o długim karmieniu-prosiłam o rady przy odstawianiu mojego ssaczka.To jest teraz na topie u nas. No tak,jest wiele "szkół" co do tego jak odstawiać i kiedy,co na pewno mi tego nie ułatwia. Na początku zarzekałam się że będę karmiła 9mies, potem rok,potem do skończenia studiów itd pewnie nadal jestem w stanie wymyślać sposoby by karmić dalej mimo że już bym wolała nie wywalać piersi jak tylko wsiadamy do auta i jechać tak całą droge,nie wywalać piersi wśród znajopmych bo akurat wpadli do nas po południu a mała juz jest marudna, nie wywalać... a drugiej strony uwilbiam ten moment jak mała zasypia w dzień w kilka minut i się przytula rączkami do piersi-i to jedyne karmienie najchetniej bym zostawiła ale chyba tak nie można, bo jak ja małej wytłumaczę że tak nie ma a teraz akurat jest. Na pewno nie zdałby egz. sposób z oddaniem dziecka do ukochanych dziadków choć kilka osób usilnie mi wmawia że sobie ubzdurałąm że nie da rady-a ja znam swoje dziecko i to była dla niej podwójna trauma-do spania dobra jest TYLKO mama. Chciałam odstawiać małą stopniowo ale tochyba tez nie daje dobrego efektu. No dziś jest pierwszy dzień kiedy mała zasnęła wieczorem bez piersi od godz 12. I w sumie nie było tak źle,choć gdyby nie mąż złamałabym się po 15 minutach. Najgorszy jest pierwszy moment jak kładziemy się spać,podusia i cycuś i jest płacz bo nie ma,potem wymyślanie zabaw byle nie zasnąć ale my twardo ze spać idziemy-lale spią,misie śpią itd No i 1.5godz spełnialam każdą jej zachciankę,na rączki,na podusię,z misiem bez misia,co chwilę się tuli, prawie zasypia a nagle dostaje spida ale raczej nie płacze,czasem się złóści. no bo dodam że ja na płacz swojego dziecka w ogóle odporna nie jestem,zrobię DUŻO żeby nie płakała. Założony mam pod blużką biustonosz żeby nie czuła sutków bo wtedy je ciągnie,próbuje złąpać do buzi.A tak tylko gładzi i się przytula a ja jej tłumaczę że cycuszki się pospsuły. tylko nie wiem czy teraz mogę dać jej pierś jeszcze żeby ściągnęłą troszkę mleka czy już w ogóle kategorycznie nie.No nie wiem czym na to gotowa-ot moje niezdecydowanie No i nie wiem jak rozwiązać sprawę picia w nocy bo nad ranem to cycus był na pewno na picie.A my smoka nie, butli nie,może przejdzie niekapek jak w dzień ale wątpię. No i mleko-nnie chce modyfikowanego a;le za to je dużo serków,jogurtów,pije mlekow kartoniku smakowe-nie wiem czy tro starczy. Ludu jakie to trudne i pewnie się okaże że dla mnie bardziej niż dla małej Tyle o karmieniu. Kiedy indziej napisze wam jak się MAja rozgadała,normalnie rewelacyjnie można z nia podyskutować,a z dziadkami to potrafi przez tel nawiązać kontakt i mimo że większośc słó to jeszcze onomatopeje lub jakieś zastępcze to mówi dużo normalnych słów i to nawet dość trudnych. buty-my tez musimy zakupić i ortopeda zabroniła nam kupować kozaki,tzn takie buty na sam zamek lub bez,takie które nie są wiązane czy na rzep bo nie trzymaja stopy.Ale długość może być dowolna. No i jestem znowu chora,już mam dosyć. napisze jeszcze i dołaacze nowe zdjęcia ale już jutro.pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 15.11.05, 07:40 Witam! O dziwo ja już wstałam a moj synuś śpi. Czytałam na necie co jeszcze mogę dodać o "cierpieniach młodego Wertera") I niewyspana jestem okrutnie, bo cały czas coś pisze lub czytam. Zaraz ide myć głowe, bo Alber wstanie i czas zleci jak z bicza trzasnąl. A po 9 wychodzimy. My bo moja siostra bierze go do rodziców, ja wróce o 19(( Pearl domyslam sie co przxeżywasz i inne długo karmiące mamy też. Ja karmiłam krótko i odstawienie obeszło się bez krzyku. Buciki- Mamy jedne takie miękkie śniegowce, a drugie chyba bedą za małe iczeka nas dokupienie) Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Jestem! 15.11.05, 10:32 Cześć Dziewczyny! Ale mnie zaskoczyłyście! Wczoraj specjalnie nie zaglądałam na forum, bo miałam mnóstwo zaległej pracy a wiedziałam, że jak zajrzę, to nie wyjdę dopóki wszystkiego nie przeczytam, a szczerze mówiąc myślałam, że będę się logować już do nowego wątku... a tu niespodzianka i jeszcze stary wątek! Na wyjeździe było rewelacyjnie! Chociaż kondycja jeszcze gorsza niż myślałam przed wyjazdem ;-( Ale i tak pojeździłam sobie, poopalałam i pobyczyłam! Byliśmy w Kaprun, słoneczko świeciło przez cały nasz pobyt, wszyscy byliśmy we wspaniałych humorach wspomaganych trochę z piersiówek i oczywiście piwkami! Hotelik bardzo fajny, bezpośrednio przy nim zatrzymywał się bus, więc nie musieliśmy nigdzie dochodzić w butach narciarskich a na dokładkę w naszym hotelu nocowała nasza reprezentacja skoczków!!! Oczywiście zrobiliśmy sobie z nimi zdjęcie! Śniegu faktycznie nie było za dużo, bo praktycznie tylko powyżej 2800, ale jak na moją kondycję i tak ok. W sobotę otwarli dopiero trasę do Alpiny (to informacja dla zorientowanych w topografii). Co mnie zaskoczyło i trochę rozczarowało, Michał podobno bardziej zareagował na odwiedziny moich siostrzeńców w piątek niż na nasz powrót. Chociaż popisówkę walnął wieczorem niezłą. Za to wczoraj nie dał się w ogóle położyć do łóżeczka i spał z nami w łóżku. Chyba ja bardziej za nim tęskniłam niż on za nami ;-( Jutro wyjeżdżam na Mazury (jak zwykle służbowo) i wracam w czwartek wieczorem, ciekawe jak Michał zniesie to rozstanie! Dziewczyny te narty we Włoszech brzmią ciekawie tymbardziej, że właśnie wczoraj się dowiedziałam, że mój styczniowy urlop stoi pod znakiem zapytania, więc Inia nie zawracaj na razie mężowi głowy, bo chyba nici z moich planów. Aha do tych Włoch to jedziecie samochodami, czy autobusem? Jakieś szczególiki mile widziane, ale jestem cierpliwa, więc się nie pali... Ok śmigam dalej pracować... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Jestem! 15.11.05, 11:52 do Włoch samochodami, no ale kolega jeszcze w rejsie i nadal nie wiem dokładnie gdzie Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Jestem! 15.11.05, 15:24 hej, Eklon - cudownie się czyta opis długiego weekendu w słonecznych, zaśnieżonych górach... a my długi weekend przeżyliśmy trzydniówkowo (ale z rozpoznaniem zapalenia gardła i antybiotykiem - wrrrrrrrrrrrrrrrr). 3dniówa książkowa, łącznie z marudzeniem. Dzisiaj pani potworek jest u opiekunki, a ja pracuję... ale nie do końca, już się umówiłam na dłuuuugie babskie ploty na popołudnie. Natalkę odbieramy wieczorem, jeszcze zostaniemy na kawce bo p. Renia miała imieniny... U p. Reni nati już robi siusiu i kupkę na nocniczek (hurra, ale czemu nie w domu??). Tak skubaniec rośnie, że ciuszki, zktórych się tak cieszyłam we wrześniu są już przymałe, tak więc znowu zakupy. Oprócz tego jakieś butki zimowe... no i sanki. zła jestem na siebie, bo gdzieś wypatrzyłam ( w internecie) sanki z oparciem i z otulaczem na nóżki, ale gdzie nie pamiętam a nie zapisałam w ulubionych. Podpowiedzcie coś plizzzzzzzz!!!!!! wracam do pracy, pa pa - Anita i Nati Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Jestem! 15.11.05, 21:13 Inia wielkie dzięki za ksiażkę !!!!! Eklon super,że wyjazd się udał) Mam nadzieję,że u wszystkich chorowitków lepiej. Mąż właśnie wyszedł na tzw. służbowe piwko więc mam wolny komputer Co do butków to mamy ocieplane do kostki ale myślę ,że kupimy jeszcze takie wyższe. Obawiam się,że jak Młody będzie biegał wtakich za kostkę po sniegu ( jesli takowy będzie) będzie miał przmoczone nogi, więc kupimy pewnie jakieś śniegowce z prawdziwego zdarznia W temacie sanek. Anita nie wiem o jakie konkretnie Ci chodzi ale zwykłe metalowo - drewniane sanki z oparciem są w Geant za 39 i 49 zł chyba , całe drewniane 59 a takie same drewniane w ofercie Biedronki widziałam za 49zł( ale nie wiem kod kiedy obowiązuje).Mnie się marzą takie sanki jakie pamiętam ze swojego bardzo wczesnego dzieciństwa, czyli z oparciem, z podnóżkiem i rączką z tyłu do pchania ( tak jak wózek) ale obawiam się,że takich nie znajdę. Anita co do przymaławych ciuszków to znam ten ból. Igor też śmignął , dzisiaj go mierzyliśmy i ma już 89,5cm Ze spaniem w ciągu dnia ostatnio gorzej, tzn. krócej,ale już zadmowił się w łóżeczku na całego i nie włazi do nas tylko biega do siebie.Nawijać nawija, ale po swojemu, jego słownictwo mam obcykane, ale ktoś kto z nim nie przebywa raczej go nie zrozumie No i ostatnio jak nabroi to zwala na tatę Igorku kto urwał kółko w samochodzie??? - tata!!!kto zwalił pościel na podłogę???- tata!!! itd... Ok spadam pobuszować w necie Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Jestem! 15.11.05, 22:40 Moje dziecko spalo od 19 do 7.40 i dzisiaj w dzien grzecznie jak zawsze 3h (az go obudzic musialam, bo wychodzilismy), wiec mam nadzieje, ze ten wczorajszy brak drzemki to byl tylko jednorazowy wyskok. Jesli chodzi o zabawy to od paru dni jest wielka milosc do ludzikow lego, tzn one zawsze byly super, ale teraz ludziki (maly ma 3 sztuki) towarzysza nam wszedzie, np w czasie obiadu posadzil je kolo swojego talerza i karmil, potem dal im soku, po obiedzie zbudowal im "zamek" z klockow i godzine sadzal je na budowli, w budowli, gdzie sie dalo, ludziki dostaja tez pic i chodza spac. Poza tym musza sie biedne calowac, misiom tez kaze sie calowac, probowal tez mnie zachecic do calowania ludzikow, ale sie wybronilam, nie bede policjanta calowac, a co Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Jestem! 15.11.05, 23:17 Cześc a mój Heniutek zaczął się wreszcie bawić klockami, tzn bawił się już nimi od dawna (np kopiąc je po podłodze) a teraz potrafi przez przez pół godzin budować z nich wieże. Co do prezentu to ja kupię mu kolejke albo samolot ale jeszcze nic upatrzonego nie mam. Widzałam też fajny mój pierwszy laptop. Hmm a może ludzik skoro Maciuś je tak lubi, my nie mamy niestety żadnych ludzików. Ciężka sprawa. Dzisiaj Lidka miała pierwszą szczepionkę, koszmar, ona wrzeszczy jakby ją ze skóry obdizerali, Heniek demoluje gabinet lekarski a ja na środku z głupim uśmiechem I'm sorry.. I'm sorry.. Pearl musisz być twarda, nie ma cyca i koniec. Nie widzę innego sposobu... Pozdrawiam serdecznie M Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Jestem! 16.11.05, 00:42 Ja też jestem Gucia dostała znowu kataru i trochę kaszle. Zaczęły się infekcje... Wydaje mi się, że są towarzystwem do wyrzynających się trójek. Ledwo jedna się skończyła + wyrżnięta górna lewa trójka, a już znowu od początku kolejna + spodziewana prawa górna. Tym razem nie towarzyszę jej w stanie zdrowia, jak było poprzednio i oby tak zostało. Na szczęście nie ma żadnej temperatury. Co do prezentów to my się zastanawiamy nad bujanym konikiem, Młoda uwielbia takowe. Gdziekolwiek się, da buja się i ciężko ją stamtąd zabrać. Rośnie nam panienka. Wasze dziewczynki, choć może nie tylko, też tak mają? Gutka tylko ubierze coś nowego leci od razu do lustra, żeby się przejrzeć...z przodu, z boku, z tyłu... Rano ubierając ją muszę się nieźle nagimnastykować, żeby ubrać ją w to, w co ja chcę. A nie np. lekką bluzę rozpinaną z kapturkiem, którą i tak zaraz ściągnie. Ma swoje ulubione ubrania, ale rzadko w tych wyborach bierze pod uwagę panującą temperaturę. Oj ciężko zaczyna być, a co będzie dalej, bo przecież ten Grzdyl ma dopiero 19 miesięcy Trochę zaczynamy gadulić. Słychać alo alo (halo, halo - jest zapalonym komórkowcem), coto... ale nadal dużo gada po swojemu + język migowy. I zauważam wyraźną potrzebę kontaktu Jagody z rówieśnikami. Kurcze szkoda, że pogoda już taka mroźnawa i na placach zabaw pustki, a i ciężko się umówić, bo ciągle te nasze dzieciaki poprzeziębiane. Ciekawa jestem czy monikaps byłaś na tych spotkaniach, o których pisałaś. Mam nadzieję, że to moje dziecko w końcu skończy się smarkać i wtedy chciałabym gdzieś się z nią udać. Kiedyś też czytałam, że pearl jakieś takie miejsce znalazłaś, gdzie można pójść z dzieckiem. A co do odstawiania od piersi. To myśmy się rozstawały z cycolkiem 5 miesięcy temu. Robiłam to stopniowo. Najpierw odstawiłam rano. Potem w dzień. Starałam się ją w porze karmienia nakarmić, najlepiej czymś, co lubi, bo wtedy nie dopominała się tak o pierś. W między czasie oduczyłam ją od usypiania przy piersi i potem wieczorem po kąpieli dawałam jej kaszę. Tylko przez jakiś czas. Na końcu zostało nam nocne karmienie. I tu było najtrudniej. Trochę było płaczu, starałam się jej podać wodę do picia. Jak ją odstawiłam to po jakimś tygodniu zaczęła pić mleko, mimo że nie było wcześniej mowy o tym i w ogóle zaczęła wszystko pić. Soki, herbatki, wodę. A był z tym problem. W sumie odbyło się prawie bezstresowo. Jakoś nie miałam serca odstawić ją tak zupełnie od razu. U nas się taki sposób sprawdził, tylko to było 5 miesięcy temu. Co ciekawe, Gutka przez jakieś 2 miesiące usiłowała dobrać mi się do piersi. Teraz już zapomniała, ale jakiś sentyment jej został, bo jak jestem bez stanika, to koniecznie musi mi dać buzi w sutka. I to raz w jednego, raz w drugiego, aż muszę się w końcu ubrać, bo to mogłoby trwać i pół dnia A i co najważniejsze momentalnie zaczęła przesypiać całe noce. Ja, z Brzusiem mamy się dobrze. Trochę najadłam się strachu. Przez 4 dni nie mogłam nic jeść, pić. Dostałam mega mdłości i prawie, co chwila myślałam, że zwymiotuję. W sumie to chyba musiałam się struć, albo może mały mi coś tam uciskał. Byłam na generalnym przeglądzie u lekarza i nic nie stwierdził. A się zestresowałam, szczególnie, że w tej, ani w poprzedniej ciąży nie miałam prawie żadnych mdłości, żadnych wymiotów. A ostatnio się podtrułam chyba z 10 lat temu. No, ale minęło. Kończymy 29tyg. Młody waży już ponad 1100gr i ma się, ponoć, nieźle. Zaczyna już bbbardzo ruchliwy. A i zaczynam już myśleć, co tu brakuje do wyprawki, co tu do torby do szpitala zapakować... Lidszu napisałam do Ciebie, kiedyś. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Jestem! 15.11.05, 23:29 Buty na zime mamy takie ciepłe trapery na grubej gumie i to wszystko. Zasranawiam się nad kozaczakmi na śnieg, ale prawde mówiąc nie mam czasu pochodzic i poszukac. Jak ja mam czas to sklepy juz nie pracują. może poszperam w necie. Ze spaniem karamba! Już nie wiem co robić. Wieczorem sa awantury, wszystko tylko nie spanie. Byle nie iść spac moje dziecko zrobi wszystko. Można przecież usiąść cichutko i samemu przez pół godziny oglądać książeczki, przewracać klocki, itp. itd. Nawet nie trzeba się nik szczegółnie zajmować. Sam sobie wynajduje zajęcia byle tylko nie spać!!!! wstyd sie przyznac ale przed 23 nie ma mowy o jakichkolwiek próbach usypianoa. Ucieka z łóżka, gada non stop nawet 40 min. i takie ta, inne zajęcia Co robić? Śpi do 9 - 10, pózniej drzemka 14 - 16 i znów jazda do nocy. Skąd on ma tyle energii? Ja już padam, jak on uśnie to ja już nie mam czasu dla siebie nie mówiąc o tym żeby coś zmontować na kompie. maniactwo telewizyjne nadal u Jaśka występuje ale chyba troche w mniejszym stopniu, chociaż to zależy od dnia. Nocnik czasami jest w użyciu, nadal to kwestia przypadku, ale posiedzieć lubi. Mleko wieczorem - oczywiście z butli! Idealna mama to ja nie jestem! Jutro będzie już wykończony pokoik Jaśka i odbędzoie się ofcjalna przeprowadzka (zabawek oczywiście) Mam nadzieje że mój "salon" przestanie wreszcie wyglądac jak sklep z zabawkimi przez który przeszło tornado. Chorowitkom (dużym i małym) zdrówka!!!!! Acha - sanki Jasiek ma takie stare drewniane pomnie. Babcia przytaszczyła poprzedniej zimy! Zobaczymy jak się sprawdzą, jak bedą do kitu to rozejrzę się za nowymi. Dobrej nocy! PIS to u nas pies! Troche młodego strofuję jak skanduje na ulicy PIS, PIS! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Jestem! 15.11.05, 23:48 Zapomniałam Bebicka do Londynu to byś się wybierał sama czy z rodziną? Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Jestem! 16.11.05, 00:08 Elkon - fajnie, że wyjazd się udał. Jak ja ci zazdroszczę. Poszusowałabym sobie trochę. Do Włoch jeździmy samochodami (autokarem się chyba czasowo nie opłaca). Podróż zajmuje nam około 13 godzin, więc nie jest tak źle. Już się nie mogę doczekać tych stoków i tego fantasntycznego słonka. Pearl - życzę wytrwałości z odstawianiem Majki. Niestety ja ci nie poradzę jaki jest najlepszy sposób na odstawianie. Myślę, że powinnaś sukcesywnie rezygnować z poszczególnych karmień. Buty zimowe kupiłam takie za kostkę, ocieplane i na grubej podeszwie. Jakoś nie zastanawiałam się nad kozaczkami. Zobaczę jak się te będą sprawować, to wtedy ewentualnie zastanowię się nad innymi. Sanki kupiliśmy drewniane z oparciem. Można je odkręcić, tak więc isteniej możliwość wspólnego zjeżdżania na sankach. Mam tylko nadzieję, że śnieg spanie i będziemy mogli je wypróbować. Kambia - możemy sobie podać rękę i wspólnie się wspierać ze zmaganiami z usypianiem naszych rozbójników. Moja Inga również chodzi późno spać, pomimo moich prób przestawienia jej dnia. Niezależnie o ktorej moje dziecko jest budzone rano, to i tak spać idzie w granicach 22-23. Usypianie nadal jest koszmarem - w ciągu dnia potrafi usnąć w ciągu 10-20 min (śpi 1,5 godz.), natomiast wieczorem zajmuje jej to zazwyczaj koło 1 godz. Co najgorsze wymaga od nas obecności w pokoju. U nas nocnik również jest raczej meblem, w którym można przechowywać różne przedmioty. To jest oczywiście tylko i wyłącznie moje LENISTWO. Mleko równeż pijemy z butli. Słownik Ingusi ostatnio coraz bardziej się wzbogaca, mówi: oko, nos, budzi (buzia), dzyń (dzień). No i na fali są teletubisie. Wszędzie chodzi ze swoją La-lą i ciągle ogląda okładkę od DVD z tletubisiami. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Inia - śniegowce??? 16.11.05, 14:35 Kinga, mam pytanie - czy śniegowce Oli z Decathlonu, o których pisałaś, to po prostu gumowe kalosze, czy takie zimowe butki do noszenia nie tylko na śnieg? Zastanawiam się, gdzie Ewie po buty zimowe pojechać. Widziałam ładne Ecco, no ale cena 193 zł. Ewunia nadal niezbyt zdrowa i jeszcze bierze antybiotyk, więc nie byłam na zajęciach dla maluchów w poniedziałek - mam dużą nadzieję, że w ten poniedziałek wreszcie się uda wybrać. No i na basen znowu nie pójdziemy (( Ewa parę razy wymiotowała, zawsze to było w nocy i potem już spała spokojnie. Jeszcze trochę kaszle, ale lekarka wczoraj powiedziała, że jest już prawie dobrze. W weekend byliśmy w Białymstoku i Ewa od dziadka dostała dziecięcy keyboard. Jest kolorowy, na stojaczku i z małym taborecikiem, zwłaszcza ten taborecik to hit, bo rozmiar akurat, nie tak jak krzesełko, które jednak jeszcze troszkę za wysokie. Ewa włącza sobie melodyjkę, troszkę przygrywa do tego, śpiewa i tańczy. Oboje z dziadkiem zachwyceni. Kupione w Auchan za 49.90. Pearl, rozumiem twoje rozterki. Ja planuję zacząć odstawiać po nowym roku. Moja mama miała ze mną problem z odstawieniem - w końcu zawiązała piersi ręcznikiem i powiedziała, że piesek cyca zabrał. No i więcej nie szukałam. Awersję do psów miałam krótko. Miałam wtedy 2 lata. Mam nadzieję, że mi się uda bez takich sztuczek. Zobaczymy. Eklon, gratuluję wyjazdu. Widziałam reklamę, że do najnowszego Mamo to ja dołączą film i książeczkę z Franklinem, i do Rodziców też dodali Franklina, dziś widziałam w sklepie. Jakbyś nei dostała, to daj znać. Pozdrowienia Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Inia - śniegowce??? 16.11.05, 14:51 Monika te śniegowce to takie buty ortalionowe na futerku. Jak chcesz to pstrykne Ci fotke i wysle wieczorem na priv. Kosztowały niewiele bo 39 zł. A drugie mamy takie wiazane tez z decathlonu, grube ale nie ocieplane futerkiem, tez moge ci fotkr pstryknac - te kosztowały 69zł. Ostatnio widzialam ze sa jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Odstawianie-aż jestem zdziwiona:-) 16.11.05, 15:28 Jednak nie ma to jak intuicja mamy i znajomość własnego dziecka. Widziałam że metoda oddania dziecka nie sprawdzi się i że takie stopniowe powolne odstawianie teznie i że ja ją bedę musiałą bujać jak bedzie płakała a nie kto inny. I wiecie co-jestem pełna podziwu dla własnego dziecka i troche mi smutno że w sumie tak łatwo idzie. W pon dostała piers tylko do spania w dzień,potem tłumaczyłam że nie,jak chciała to mogła sie przez bluzke przytulic, pogładzić.Starałąm się aby nie nudziła się i ciągle była czymś zajęta.Wieczorem jak szłyśmy spac była chwila buntu i płaczu ale po około godz przewalania sie w łózku zasnęłą.Budziła się jednak w nocy kilka razy z dużym płaczem i musiałam ja ponosić.Nad ranem dostała pierś bo bym chyba ekspodowała. we worek też dostała do spania w dzień ale wieczorem już nie i w nocy też i o dziwo zasnęła wczoraj bez grama płaczu.Fakt że koło 23 ale leżała i piła herbatkę(musże spróbowac mleko)i tak wytrąbiła 250ml i spała do 5.POtem ja utuliłam bo płakała i teraz tez spi po obiadku i ulżeniu mi z piersią. Zobacże jak bedzie dziś wioeczorem.Jednak i ona się nie męczy i ja nie muszę z piersiami.Mam nadzieję że za kilka dni już bedziemy mogły i z tego dziennego zrezygnować bopiersi już nie bedą jak kamienie. I od razu widzę że mała dużo lepiej spi,nawedt w dzień to tak na szybkiego bo małą wstała ale jeszcze się odezwę jednak trochę mi smutno(że to już koniec cycusia Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka do mag-dy i nie tylko 16.11.05, 15:34 Taaaa i co ja chcialam napisac... czytalam Wasze listy przed chiwla potem zajelam sie czyms innym i teraz nie pamietam Mag-da jednak na razie odlozylismy plany wyjazdu do Londynu, mysle ze na jakis czas, ale nie dam rady po prostu, jestesmy w trakcie kupowania mieskzania, rozmowy z ekipami (!!) remontowymi, zalatwianie kredytu, sprzedaz naszego mieszkanka, no i koszta.. ech no musimy poczkeac. A przyjechalabym tak czy siak z Mlodym i z mama, moze wiosna... kusi mnie ten Londyn starszbnie stesknilam sie za nim a samolot prosto z Gdanska fruuu Zreszta ja nadal z choroby sie nie wygrzebalam, kaszle tak ze maz mnie od gruzlikow wyzywa a jeszcze dzisiaj Mlody mi sie zakatarzyl, ech a mialam nadzieje ze unikniemy zarazenia...Jedyne co dobre w tym ze teraz moge go znowu na calego przytulac, cmokac smyrac itp. Mam nadzieje ze nie rozwinie sie to jakos starsznie. Buto zimowych nie mamy jeszcze, nie mam kiedy pojechac kupic, mysle ze najde cos Bata, oby Mamy za to snaki zeszlego roku na Gwaizdke dostal, drewniane z metalowym oparciem. najzwyklejsze w swiecie. Widzialam ze w supermarketach maja jakie ocieplacze na sanki, tylko nie wiem czy to jeszcze jest sens kupowac. pozdrowka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 monikaps 16.11.05, 15:46 czy to ma ewunia? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=32058333&wv.x=2&a=32058333 Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: monikaps 16.11.05, 16:37 Dzięki Kinga za szybką odpowiedź w sprawie butków. Pewnie się im przjrzymy. Pianinko jest inne. Przesyłam zdjęcie na priv. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Kinga 16.11.05, 18:33 Kinga, jeżeli zrobiłaś zdjęcia tym botkom, to mogłabyś mi je też przesłać? pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kinga 16.11.05, 21:39 Kurcze wlasnie o tym zapomnialam po poludniu. Kinga moglabym tez zdjecia tych butkow dostac?? A w ogole sluchajcie polecam Wam salse. Chodze sobie od paru tygodni, czesto mi sie z domu wyjsc nie chce ale to rewelacja, zadne tam aerobiki ani nic innego. Taniec to jest to. Czlowiek tak sie zrelaksuje, odzyje, pierwsza klasa. A do tego kurcze salsa jest super sexy i w ogole. Strasznie mialam skwaszony humor przed wyjsciem, ryczec mi sie chcialo a etraz mam nowa energie do dzialani. Co mi tam. Tanczmy, dziewczyny tanczmy! pozdrowka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kinga 16.11.05, 22:04 poszły fotki bebicka a chodzisz sama czy z partnerem? tez ostatnio o salsie myslalam...... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka salsa 17.11.05, 00:21 boszeszszsz SAMA! miedzy innymi po to zeby miec przerwe od pratnera Po kiego mam go ciagac ze soba... no chyba ze nie mialas na mysli mojego slubnego a na przyklad jakiegos latynoskiego przystojniaka... chociaz oni wszyscy tacy niscy zazwyczaj... nie chadzam na salse solo i jest super a teraz spac pa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: salsa 17.11.05, 08:45 no bebicka o TAKĄ głupotę mnie posądzasz????? Pewnie że nie miałam na myśli ślubnego (a fuj salsa ze ślubnym, toż to zboczeniem zalatuje) tylko jakiegoś przystojnego "obcego" partnera.... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: salsa 17.11.05, 09:03 No a ja chodzę tylko na taki najbardziej pospolity aerobik, bo u nas nie ma takich perwersji jak seksowna salsa )) Pearl gratuluję odstawiania od piersi, ja sama też byłam zaskoczona, że tak łatwo poszło... Jeśli chodzi o buty, to kupiliśmy trzewiki nad kostkę, nieocieplane ale za to na grubej podeszwie, z nielubianej przez niektóre z Was firmy, czyli Bartka. Niestety buty ocieplane są dość wysokie i Michał z jego szpotawością stawu kolanowego i grubą łydką wygląda w nich pokracznie. Przymierzaliśmy kilka modeli i generalnie wtopa... Dlatego postanowiłam, że na razie będę mu zakładać ciepłą skarpetę i jakoś musi przetrwać. Sama nie mam typowych kozaków i nie pamiętam kiedy takowe miałam, więc myślę, że on też nie zmarznie. Inia, czy te śniegowce Oli mają usztywnioną piętę i kostkę? Śmigam popracować... Ewa Nasz Michał Nasz Michał ma dziś Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: eklon - sniegowce 17.11.05, 11:08 U nas za oknem pada śnieg! Pierwszy tej zimy! (jesieni?) Taki cieniutki, ii raczej mokry niż przyjemny, ale jest! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: eklon - sniegowce 17.11.05, 14:06 Kurcze babki, podczytuję ale nie mam czasu na pisanie. Najpierw sprzątanie po przyjazdowe, przyjazd teściów i zajmowanie się nimi do następnej środy. Niko był struty, lub zawirusowany i tydzień miał biegunkę. Od kilku dni jest ok i chadzał towarzysko do przedszkola ale znów ma katar i znów siedzi w domku. Bidulek mój kochany. Coraz więcej próbuje mówic i robi to niesamowicie słodko. Nowości to: baja, pada, osiem, a dziś próbował powiedziec "panie misiu" (bo tak się do niego zwróciłam ) Co do nocnika to jest mały postęp. Jak zaczyna robi kupkę lub już ją ma to mówi "fa" i niekiedy ciągnie się za portki! Także wreszcie czuje, że coś jest nie tak. Salsa - kiedyś króciutko chodziłam i rzeczywiście jest super. Teraz to mój mąż namawia mnie na pójście, tylko z kasą trochę krucho i opiekunki nadal brak A co do partnera to właśnie z mężem tańczyłabym najchętniej No i temperatura w domu. Ja w tej chwili mam jakieś 18 stopni i dostaję szału. Jestem ciepłolubna i uwielbiam miec w domu 21-22 stopnie. Niestety zimą w portugalii tak się nie da! Wprawdzie nasz dom posiada ogrzewanie, ale jakoś izolacji chyba nie, bo to co nagrzejemy zaraz ucieka. Tak więc grzanie jest całkowicie nieopłacalne, a buuu! No i wkleję Wam maila od mojego męża z prośbą do Was: Moja droga żono - zapytaj Ty proszę swoich koleżanek na forum, czy któraś mająca teletubisie, komputer i chwilę wolnego czasu nie zechciałaby zrzucić paru odcinków do DivX'a i wystawić na jakims ftp'ie. Jeśli wystawienie będzie problemem to my możemy postwić serwer i wtedy będzie można wrzucić do nas. No tak, bo przez pobyt w Polsce moje dziecko pokochało teletubisie, rybkę z mini mini itp. tak więc jeśli możecie to będziemy wdzięczni za pomoc pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Jagna - teletubisie 17.11.05, 14:36 Sluchaj ja mam tego od cholery i troche bo u nas nagrywanie smiga codziennie. Chetnie pomoge tylko nie bardzow iem jak to zrobic, dla mnie najprosciej by bylo nagrac Ci plytke DVD np i wyslac poczta normalna, co Ty na to? Ale tez nie wiem, bo chyba nie mamy w kompie nagrywarki DVD. Sluchaj zapytam sie meza wieczorem jak wroci, jezeli tylko bedzie mozliwosc to spoko zalatwimy to jakos. pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Jagna - teletubisie 17.11.05, 14:49 ja mam możliwość wrzucenia na ftp'a ale nie mam teletubisi. Moze bebicka podesle mi plytke a ja na ftp bym wrzuciła. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Jagna - teletubisie 17.11.05, 14:51 jesteście kochane, nieocenione! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka inia - teletubisie 17.11.05, 15:55 Kinga plytke moge podeslac, tylko nadal pozostaje problem nagrania jej, nie mamy nagrywarki DVD w kompie, musze pogadac z mezem co w zwiazku z tym mozna zrobic. A w ogole wytlumaczcie mi bom ciemnota starszna co to jest to ten ftp????? czlowiek sie uczy przez cale zycie Jagna a tak plytka DVD nargan w nagrywarce ale pod telewirozem (filmiki zgrane z twardego dysku) moglaby byc? bo ja naprwde slaba jestem w te klocki nie wiem czemu czegos nagranego w kompie nie mozne obejrzec w tv i na odwrotwiem ze to niby w innych formatach nagrywane, ale nic mi to nie mowi chyba jakis wyklad z podstaw by mi sie przydal pozdrowka Mlody sie budzi do wieczorka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: salsa 17.11.05, 17:14 ale ja nie rozumiem? A nie możecie ściągnąć sobie przez Emule? Nie ma w sieci? Szczerze mówiąc nie szukałam! Ale ściągam mnóstwo innych rzeczy, choć wiem, że to nielegalne. Jeśli to jest ftp. To może poszukam dla Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: salsa 17.11.05, 18:16 ftp to jest cos takiego co umozliwia nam wrzucanie rzeczy na serwer. Tzn np. klient zamawia w ag. reklamowej projekt. Agencja robi projekt i zeby nie nagrywac setek plytek wrzuca zdalnie ten projekt na serwer klienta i on sobie z serwera moze ogladac! to tak obrazowo napisałam. a jesli chodzi o emule moge dac zadanie mezowi zeb teletubisie sciagnal i wtedy wrzucimy do nas na serwer. Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe bebicka - plizzzzzz 17.11.05, 18:52 a ja to w ogóle jestem zielona w komputerowe klocki, dlatego nie wysyłam wam ostatnio zdjęć natalki... jak raz wysłałam to malika rozsyłała dalej bo nie do wszystkich dotarło... ech dlatego nawet nie staram się zrozumieć co wy tu piszecie. jedyne co załapałam, to to, że bebicka mogłaby nagrać tubisie na płytkę i po bożemu przesłać pocztą... i ja bym się bardzo pisała na coś takiego, plizzzz!! bo u nas tubisiowe szaleństwo, telewizji nie mamy (zresztą pora barbarzyńska), emule i kazaa znana mi ze słyszenia ale nie do zrozumienia, a dziecko katuje jedną płytkę (z rodziców).nie wiem jak ale spróbowałabym się zrewanżować czyms (np jakieś tłumaczonko z angielskiego)lub coś innego.... a my jutro kupujemy butki, młyn mam w głowie straszny ale zobaczymy co będzie... na razie jestem nastawiona na gufo i batę, bo są przeze mnie sprawdzone i jestem zadowolona... trzymajcie się dziewuszki - anita i natalka pzdr anita i natalka Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: bebicka - plizzzzzz 17.11.05, 19:23 witamy serdecznie po dłuższej nieobecności. Zdołałam poczytać kilka zaległych postów. U nas wszystko w porządku, byczyliśmy się z Szymkiem u dziadków na wsi, a teraz nie mogę się odnaleźć jakoś sama z małym w domu. Szymek gada jak najęty, powtarza każde słowo, na mnie woła "musia", a na Macieja "tatuś". Hitem są nadal bajki na Mini-Mini, żółta rybka no i te nieszczęsne "Bisie"(teletubisie) tyle chciałam wam napisać, a teraz brakuje mi słów, mam nadzieje, że jak będę na bieżąco, to wszystko wyjdzie w praniu jeszcze raz serdecznie pozdrawiamy a,i im moje dziecko starsze, tym bardziej zwariowało na punkcie dyda Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba TELETUBISIE 17.11.05, 20:56 Uwaga, udało się skopiowac Teletubisie! Nie mnie, ale mojemu mężowi oczywiście! Płytka skopiowana chodzi jak żyletka. Mam "Poznajcie teletubisie", "Jeszcze, jeszcze" oraz " Ach co za bałagan".Właśnie przegrałam wszystko dla Anitkashe. Jagna jeżeli chcesz to mogę i dla Cibie skopiowac i przesłać bo na ftp się nie znam. Innym też moge skopiować. A co! Jakby co to piszcie! pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Mam partnera do salsy!!!!!! i teletubisie 17.11.05, 22:37 Sluchajcie ja juz mam z kim tanczyc slase, z najwspanialszym facetem pod sloncem. Z moim synkiem!!!!! Puscilam sobie dzisiaj plytke, strasznie mu sie spodobalo, zadne tam dla dzieci, Arka Noego nic z tego. I sluchajcie ja sie pytam "to co mama ma puscic?' a on "Salsa"!!! I potem tak biegal, tanczyl, skaksl i caly czas tylko salsa i salsa.... Ale wczesniej byl nie do zycia mial lekka goraczke, dalam mu Nuforen to potem zaczal salsowac. Dowiedzialam sie juz co to ten ftp I tylko z koeli zglupialam co w koncu mam robic z ta plytka dla Antikashe. Bo oczywiscie moge nagrac, tylko to bedzie typowa plytka DVD do ogladania w tv. Ale jak Kaniba nagrala to ja tez? Moge jasne odezwij sie na priv ale na ten adres bebicka@o2.pl podeslesz adres itp. I trzecia rzecz sluchajcie zalamka, cos sie ze mna dzieje, podejrzewam nerwy tylko nie wiem czemu tak nagle, sluchajcie mam takie napady swedzenia na calym ciele, mam wrazenie ze oszaleje, plecy, nogi, wlosy, swedzi wszedzie, moge sie drapac i drapac nic nie pomaga. jakos tak wieczorami mnie dopada od kilku dni, dostane zaraz szalu(((( buuuu jutro z rana lece do apteki niech mi dadza cos na uspokojenie, bo kurcze co to moze byc. Moj maz sie smieje ze przydalaby mi sie kapiel hehehehe ale slyszalam ze ludzie sie tak potrafia do krwi drapac, kurze nie chialabym , ale nie sposob wytrzymac. Tragedia. dobra uciekam...drapac sie Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Mam partnera do salsy!!!!!! i teletubisie 17.11.05, 23:22 Witam po długiej nieobecności i oczywiście na chwilkę postanowiłam się odzezwać My też chorowaliśmy tzn. Martynka a jeste lepiej wychodzą jej trzy 4 na raz i jest nie wesoło Jesteśmy po odwiedzinach mojej kuzynki z 16 miesięcznym synkiem ogólnie bardzo fajnie ale ślady zadrapań na nosie są po starciu o wózek. Poza tym bardzo fajnie się razem bawili czytaj psocili. My mamy kozaczki do połowy łydki z usztywnianą pietą i chyba od jutra będą noszona bo nas dziś padał śnieg i jest zimno ok zera a po popłudniowym spacerze w ciemnościach mała miała zimne stopy więc mysle że nie ma się nad czym zastanawiać. Stosunki małżenskie poprawione ale zapeszać nie będe Eklon zazdroszcze wyjazdu!!!!!!!!!!!! W długi weekend mała pojechała z moją mamą na wieś pierwszy raz spała poza domem beze mnie i było ok choć jak moja mama powiedziała było widać że tęskni. Gdyby nie moja teściowa fundowałabym jej takie wypady co pewien czas a tak niestety. Jak małej nie było ja odrabiałam zaległości związane z doktoratem co prawda jeszcze nie pisze ale miałam do opracowyania multum wyników. I to robiłam opatulona kocem w domu w którym temperatura sięgała 15 stopni. Awaria centralnego ogrzewania i po 4 dniach kombinacji i zmartwięń zostało naprawione. A już przed nami stała wizja poprowadzenia nowego pełna ktastrofa i nie tylko finansowa. u nas teletubisie też są hitem numer 1. Brakuje nam tylko płytki "ach co za balagan" uciekam spać bo jutro będę nie przytomna na zajęciach ze studentami. Acha peral ja odstawiałam stopniowo po tym jak mała skończyła rok i samam zrezygnowała z 2 nocnych karmień później zostało tylko wieczornne i poranne. Odstawianie wieczornego zajęło mi miesiąc z mojej winy bo chba ja tak samo jak ty nie byłam gotowa. Pożniej się czymś podtrułam i zdecydowałamże że koniec z karmieniem. Ze strony małej obyło się bez płaczu i chyba ja to bardziej przeżywałm. Do tej pory wkłada mi ręce pod bluzkę wyciąga piąstke i mówi am am tak jakby pamiętała. I muszę się jescze pochwalić sukcesem z nocnikiem mała woła sama sisi choć jeszcze nie zawsze ale zdarza się to bardzo często i w tej chwili potrafi wstzymać aby pójść do łazienki. chyba jesteśmy na dobrej drodze Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Mam partnera do salsy!!!!!! i teletubisie 17.11.05, 23:24 Bebicka salsa ja też marzę o tym ale w chwili obecnej nie mogę sobie na to pozwolić ale za dwa lata to kto wie (jak nie zapomne) Odpowiedz Link Zgłoś