Kwiecien 2004, cd.7:)

    • inia25 jedzenie 17.10.05, 11:49
      jaworka, moje dziecko ma ostatnio też etap, że chodzi i tylko PAPU i PAPU!
      zjada 4 obiady dziennie. Ale jeśli ma ochote, to niech je.
      • jaworka Re: jedzenie 17.10.05, 12:05
        Witam!
        Zgadzam się Iniu, jedzenie to w końcu przyjemnośćsmile Dobrze ze Albert ma
        przemianę po Robercie. Zawsze mówie, ze gdyby nie alergia, to jadłby już
        zupełnie jak my, a takto kombinuje ile mogęsmile
        • kamiba praca 17.10.05, 16:22
          ja to juz pisalam jak to z jedzeniem u nas. Codziennie inaczej! Ale nie
          narzekam. Brzuszysko Jasiek ma okrągłe! Po tacie ( dobrze że tego nie czyta)!
          Do roku czasu Jasiek jadł Nutramigen i pierś i słoiczki i inne rzeczy bardzo
          ostrożnie. A później próbowaliśmy inne mleko i wszystkie toleruje i tak naprawde
          teraz już zjada wszystko. Skaza mineła! Sama! Szybko! Mam nadzieje że już nigdy
          nie wróci.


          dla szukających pracy!
          może cos znajdziecie
          wirtualnemedia.pl/
    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 17.10.05, 18:17
      Prezenty świateczne ??? kurcze Dziewczyny , no to mi dałyście od myśleniasmile my
      jak zwykle pewnie dopiero w grudniu zaczniemy się zaopatrywać , okazji u nas
      od pażdziernika też całkiem sporo, pomysłów potrzeba więc piszcie jak traficie
      na coś fajnego.
      Apetyt u na ostatnio słabszy za to chęć postawienia na swoim coraz większasad
      Igor wszytsko chce robić po swojemu, co jak się domyślacie w większosci
      przypadków jest odmienne od wizji rodziców.Wałśnie "pertraktuje" z tatą w
      kuchni.

      Tyle jeszce rano chhciałam napisać i mnie wena opuściłasmile spadam bo u nas już
      pora kolacji i kapieli tuż, , tuż. Ja mam jutro 2 rozmowy więc jeszcze muszę
      się przygotować ( się zapuściłam przez weekendsmile)
      Uciekam i zyczę miłego wieczoru

      • inia25 od drabowianki 17.10.05, 19:26
        dostałam smsa. Dziewczyny mają się dobrz, jedynie dabrowianke cos gardlo
        drapie, ale moze to nic powaznego. 25 tyg brzunio tez swietnie. Juz maja nowe
        mieszkanko, moze od jutra beda mieli net, wiec sie odezwa. Aga proponuje
        spotkanie warszawianek - co Wy na to? Lidka Aga mieszka w tej samej dzielnicy
        co Tysmile) więc mam już kolejną sąsiadkesmile
        • lidszu Re: od drabowianki 17.10.05, 23:11
          Inia - jeśli chodzi o spotkanie, to jestem jak najbardziej za. Trzeba tylko
          ustalić miejsce i czas. Bardzo chętnie też poznam Dabrowiankę i bardzo się
          cieszę, że mieszka niedaleko nas.

          Chyba muszę kupić Indze jakieś farby do malowania, może to pozwoli jej się
          wyciszyć wieczorami przed snem, ponieważ wydaje mi się że usypianie wygląda
          coraz gorzej.

          Ja co roku obiecuję sobie, że zrobię świąteczne zakupy wcześniej, aby potem nie
          biegać w ostatniej chwili po sklepach. Jakoś zawsze nic z tego nie wychodzi,
          ale może tym razem się uda.

          Teraz najpilniejszą rzeczą jest kupno kombinezonu dla Ingi i zimowych butów.

          uciekam spać.
          • inia25 lidka 17.10.05, 23:24
            kup farby do malowania palcami, ja kupiłam, zabawa przednia. Kosztują 16 zł,
            kupiłąm w blue city w takim sklepie z biurowymi rzeczami. Polecam ten zakup.

            A jesli chodzi o spanie ingi, to ja bym zaczeła na Twoim miejscu od jednej
            rzeczy - chyba inga powinna wstawac wczesniej, zeby wczesniej chodzic spac.
            Wiesz, przesun jej dzien. Olka zaczela usypiac o 20 jak zaczela wstawac rano
            okolo 6.30 (sama z siebie). Moze to jest rozwiazanie?
    • bebicka inia???? 17.10.05, 23:03
      Kochana to mnie zaciekawilas...ale albo ja jestem kompletnie nie kumata,
      albo...kurcze ja tak jakos nie donca wiem o co biega z ta zabawka. To co jest
      taka mata, po ktorej dzieciak maluje mazakiem? Rekoma?? to jak to dziala??
      Najporsciej mowiac poprosze o instrukcje obslugi dla glupiej matki, bo z opisu
      towaru w sklepie nic nie kumama. Nie mgoe sobie tegowyobrazic. Dziciak maluje na
      sucho>> no ratunku???

      A troche prezentow gwiazdkowcyh juz tez mam. Tu z inia moge sobie podac reke, bo
      tez zaczynam robic zapasy duzo duzo wczesniej. Z jedne strony lubie kupowac w
      okresie przedswiatecznym jakis szal mnie wtedy doapa i wydaje wydaje...Ale z
      drugiej strony to czasami nie wiem wtedy co kupic i konczy sie na wielkim strsei
      i kupowaniu dupereli. Takie zakupy na ostatni chiwle sie mi nigdy nie udaja i
      nie mam z tego zadnej przyjemnosci. Juz nie ra zbiegalam w dzien Wigilii
      spanikwoana ze nic dla kogos tam nie mam , lzy w oczach...ech ni e dziekuje.
      Wole zakupy zaczynac wczesniej i jzu teraz jak tylko cos ciekawego zobacze to
      pakuje do koszykasmile a prosze w rodzinie sie ze mnie podsmiewali ze latem na
      Gwiazdke kupuj, nie ja jedna jak widacsmile

      pozdrawiam i uciekam.
      Maraska
      • inia25 Re: inia???? 17.10.05, 23:20
        bebicka napisała:

        > Kochana to mnie zaciekawilas...ale albo ja jestem kompletnie nie kumata,
        > albo...kurcze ja tak jakos nie donca wiem o co biega z ta zabawka. To co jest
        > taka mata, po ktorej dzieciak maluje mazakiem? Rekoma?? to jak to dziala??
        > Najporsciej mowiac poprosze o instrukcje obslugi dla glupiej matki, bo z opisu
        > towaru w sklepie nic nie kumama. Nie mgoe sobie tegowyobrazic. Dziciak maluje
        n
        > a
        > sucho>> no ratunku???
        >

        nie, maluje na mokro! Tzn albo mokrą łapką, albo mazakiem wodnym (w komplecie z
        matą). Pod wpływem wilgoci pokazują się rysunki na macie
        • kordula3 Re: pozdrowenia z Gdyni 18.10.05, 10:04
          Cześć Dziewczyny!

          I ja żyję i się odzywam. Podczytuję Was w miarę regularnie, ale z pisaniem
          niestety różnie. Chyba zawsze bierze mnie na pisanie, gdy choróbsko dopada,
          chociaż ostatnio chyba mój nędzny post utonął w morzu Waszych barwnych
          opowieści smile

          Za to rzeczywiście jak to napisała Inia utonęłam w głębi papierów i spotkań –
          wir pracy pochłonął mnie. Ostatnio strasznie ubolewałam nad tym, że nie
          umówiłam się w piątek z dziewczynami z Warszawy, bo będąc na spotkaniu w
          Galerii Mokotów miałam tak ponad dwie godziny i mogłabym to wykorzystać na
          poznanie którejś Warszawianki. No ale zapowiada się, że chyba coraz częściej
          będę w Stolicy więc jest szansa, że uda mi się poznać forumowe koleżanki smile

          Kamilek jest trochę przeziębiony, ale to pikuś i nawet u lekarza nie byliśmy.
          Właściwie tylko katarek mu został. Natomiast to, co mnie martwi, to to, że moje
          dziecko wychodzi w nocy z łóżeczka i np. śpi na podłodze. No wiem, że jest
          ciepło w domku, ale chyba czas będzie rozglądnąć się za jakimś spaniem dla
          małego. Może mu po prostu w łóżeczku ciasno. Chociaż dziś w nocy nawet z
          naszego łóżka wyemigrował na podłogę. Promocyjne sofy w Ikei wymiotło
          expressowo i niestety nie załapaliśmy się, a coś takiego chyba byłoby ok.

          Jedzenie ok. Kamil jak chce to je, jak nie chce nie je. Chociaż moja mama nawet
          jak Kamil marudzi i nie chce jeść wciska mu kilka łyżek obiadu, co znowu mi
          nie za bardzo się podoba. W końcu dziecko źle nie wygląda, waży ze 12 kg więc
          chyba ok. Mierzony przy ścianie ma ok. 85cm.

          Napiszę też, że bardzo zazdroszczę Wam dziewczyny, że chodzicie np. na aerobik.
          Jak Wy czas na to znajdujecie! Ja chyba zacznę od listopada, bo mimo, że waga u
          mnie nawet ok., to flaczek na brzuszku jednak trochę jeszcze jest.

          Fajnie, że brzuszki Wam rosną smile Jejku jak ten czas leci! Przecież dopiero co
          pisałyście, że będziecie znowu mamami, a to już tuż, tuż… Ja też bym chciała,
          ale póki co czekamy, aż Kamil skończy dwa latka i weźmiemy się chyba do pracy smile

          Kochane, cudownie, że jesteście smile

          Ja liczę na to, że wrócę niedługo do regularnego pisania, bo z czytaniem ok.
          Dajcie mi tylko receptę na lepszą organizację smile

          Pozdrawiam serdecznie,
          „smarkata i zaziębiona” Dorota

          Ps. Czyżbym była dziś pierwsza?
          • jagna.04 Re: pozdrowenia z Gdyni 18.10.05, 12:49
            Ja też chciałabym choc na chwilkę utonąc w głębi papierów i spotkań wink Ale mi
            to niestety nie grozi. Ostatnio jestem znów zmęczona Nikodemem. Odległośc
            między nami może max. dochodzic do metra. Nie ma mowy żeby został w innym niż
            ja pomieszczeniu bo jest krzyk i grochy! No i zdziczało mi dziecko. Boi się
            ludzi, nie chce bawic z innymi dziecmi. W ciągu miesiąca nastąpiła całkowita
            odmiana!
            A ja zastanawiam się nad całkowitą rezygnacją z przedszkola. Teraz wychodzi na
            prostą i boję się go zaprowadzic żeby znów po paru dniach nie było nawrotu
            choroby. Zaczynamy myślec z mężem o opiekunce. Jest to rozwiązanie dużo droższe
            i niekoniecznie lepsze ( bo Niko lubiL przedszkole) ale może korzystniejsze dla
            zdrowia brzdąca i dla mojej obecności na zajęciach. Myślę tu o babeczce która
            przyszłaby do Nika na parę godzin 2-3 razy w tyg. Co o tym myślicie? Dobrze
            kombinuję?
            Pozdrawiam
            • bebicka Re: pozdrowenia z Gdyni 18.10.05, 16:56
              kordula czesc fajnie ze sie odezwalas. Pytalam juz keidys moze jakies spotkanko
              zoprganizujemy??? znajdziesz czas???

              jagna ja akurat mam taka opiekunke na kilka-kilkanascie godzin w tygodniu.
              Wprawdzie wynika to ze specyfiki mojej pracy, ale jak dla mnie ten uklad sie
              swietnie sprawdza. nie wiem czy to lepsze rozwiazanie niz zlobek, ale
              pewnie "zdrowsze" w kontekscie lapania kolejnych wirusow. Wiem ze tak naprawde
              kazdego to czeka, mnie tez, jak Mlody pojdzie do przedszkola, ale wole zeby byl
              troche starszy. A poza tym i tak u mojej opiekunki jest jeszcze jej wnuk,
              troche starszy i do tego dziewczynka w wieku Mateusza, wiec na razie mu spoko
              wystarczy.
              dobra mialam w ogole nic na razie nie pisac bo siedze w pracy i musze uciekac
              na anstepne zajecia. na razie
              maraska
              • opolanka1 Re: pozdrowenia z Niemcowni 18.10.05, 20:33
                dziewczyny nie wiem co pisać, bo dzień kręci się wokół kartonów....
                Mala juz nie spi od kilu dni w ciągu dnia, i chyba tak pozostanie...ale kto wie.
                Jak sie dowiedziałąm od mężusia, nasz internet bedzie dopiero sprawny na nowym
                mieszkaniu z a trzy tygodnie....o mój Boże jak ja bez Was wytrzymam.....?????
                jeszcze tylko dwa dni i odcięcie od lini....kto by przypuszczał, ze człowiek
                moze sie tak przyzwyczaić....
                buziaczki dla Was i spokojnej nocy

                jutro przyjeżdza mój brat pomóc w przeprowadzce, ale sie ciesż,e a potem jego
                dziewczyna, wiec prawie dwa tygodnie bedziemy mieć gości, czytajcie nie będę
                sama z mała i mym brzuszkiem w ciagu dni
                • izabela_p25 Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 18.10.05, 22:15
                  Cześć nie odzywałam się bo też szukam recepty na lepszą organizacjęsad

                  W pracy totalne urwanie głowy (zajęcia ze studentami, badania do doktoratu i
                  jeszcze zajęcia na które muszę sama chodzić). W dodatku nadal jestem chora mam
                  tak zawalone zatoki i dlatego często mnie boli głowa. Ból straszny nawet myśleć
                  nie można a tego wymaga moja praca, dlatego dziennie łykam tabletki
                  przeciwbólowe 3-6 dziennie ciekawe kiedy mi wątroba wysiądzie??

                  Od piątku jestem z powrotem w domu. Malilka mieszkałam u mojej mamy więc
                  radziłam sobie całkiem nieźle ona gotowała obiady a to już duże odciążenie.
                  Gorzej było z samopoczuciem szkoda gadać prawie codziennie wieczorami ryczałam
                  do poduszki. Rano z podpuchnietymi oczami jechałam do pracy ale było minęło. Na
                  razie jest dobrze i mam nadzieję że przynajmniej część problemów mój mąż
                  zrozumiał i teraz oboje się staramy. Przynajmiej nie traktuje mnie jak służacą
                  i powietrze. Zobaczymy co będzie dalej. On się takiego kroku z mojej strony w
                  ogóle nie spodziewał choć mu o tym mówiłam więc myślę że zimny prysznic
                  podziałał.

                  Martynce przeszedł na całe szczęście katar i kaszel. Sądze że to od ząbków. W
                  tej chwili mamy 9 sztuk a kolejne w drodze. Od jakiegoś czasu usypianie na noc
                  to koszmar czasami trwa nawet godzinę chociaż jest zmęczona nie potrafi zasnąć.

                  Dzisiaj mój mąż pojechał do Gdańska na konferencję i będzie dopiero w sobotę
                  dlatego mam czas coś napisać bo wcześniej były rozmowy i wyjaśnienia a w pracy
                  padł komputer i nie mam dostępu do netu. Odezwę się jutro miłej nocy
                  Iza
                  • inia25 Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 18.10.05, 22:25
                    iza tak się cieszę - trzymam kciuki za dalsze powodzenie!

                    za resztę dziewczyn z problemami w związkach także. Malilka a jak u Ciebie?
                    Lepiej? Mam nadzieję ze tak
                    • izabela_p25 Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 18.10.05, 22:35
                      Inia dzieki na pewno sie przydadza
                      • monikaps Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 19.10.05, 00:09
                        Iza, to super, że jesteście na dobrej drodze do porozumienia. Najważniejsze, że są chęci z obu stron. Będzie dobrze. Co do doktoratu, to świetnie Cię rozumiem! Też mam problemy ze zorganizowaniem się. Wieczorami Ewa usypia bardzo późno, ja jeszcze powinnam popracować ale nie daję rady. Może gdybym większość roboty wykonywała poza domem łatwiej byłoby mi to rozgraniczyć. No cóż, będę musiała dać sobie z tym radę. Dużo masz zajęć ze studentami? Ja szczęśliwie nie za wiele i tylko takie jak już prowadziłam, więc przygotowanie się do kolejnych zajęć ogranicza się póki co do wzięcia zeszytu z zadaniami i przejrzenia zadań. Ale niedługo zaczną się kolokwia...
                        Kuruj się, Iza, jak człowiek zdrowy to ze wszystkim łatwiej się uporać.

                        Opolanka, niech Cię dobry humor nie opuszcza wraz z dostępem do sieci. Wrócisz do nas szybciutko, a w międzyczasie będziesz miała dużo na głowie i pewnie nawet nie będziesz miała czasu do nas tęsknić.

                        Eklon, Frankliny wysłane, daj znać jak dojdą.

                        Pozdrawiamy cieplutko
                        Monika i Ewa

                    • kordula3 Re: pozdrowenia z Rudy Śląskiej 18.10.05, 23:57
                      iza - uważaj na siebie i wątrobę, bo te tabletki przeciwbólowe dadza prędzej
                      czy później znac o sobie. myslę o was ciepło i trzymam kciuki. musi być ok. a
                      ty masz być dobrej mysli smile a i jeszcze jakbyś czasem znalazła tę receptę na
                      dobra organizacje to mi ja szybciutko przeslij!
                      bebicka - spotkanie owszem, jak najbardziej, ale obecnie jestem przeziębiona
                      więc odpada. obawiam się, że dopiero uda się po święcie zmarłych, ale "co sie
                      odwlecze to nie uciecze" smile

                      i jeszcze chciałam sie pochwalic, że dzis miałam debiut fryzjerski - zrobiłam
                      siostrze balejaż i powiem wam, że sama chciałabym miec taki, tak mi sie udał,
                      naprwdę zawodowo! kurcze, a może ja sie z powołaniem minęłam...
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 08:46
      Witam!
      Dzisaj u nas świecie słońce, nie jest źle. Ale mieliśmy jechać do dermatolog, a
      yu koleżanka, której siostra miała nas zarejestrować pisze,,że pani doktor nie
      przyjmuesad no cóż, pójde później
      Ale idę dzisaj do pediatry, takiej, któa jeszcze mnie leczyła. Mama
      stwierdziłą, ze ona zawsze dobrze jej radziła. Nich zobaczy skórkę imoże powie
      coś o alergii.

      Poza tym w ogłoszeniach o prace posucha. było jedno rewelacyjne, ale do
      Warszawysad A z przerowadzka nie mam mowy. A w wiosce to koniec świata.

      Ciszę się, że odezwały się mamy,których dawno nie było na forumsmile

      A wczoraj cały dzień Albert był bez smoczka!!! Troche szukał, ale usnął bez
      proble,mu, nad ranem trochę się prężył. no i dzisiaj dalej walczymy.
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 13:24
        hej

        u nas w niemcowni zimno i pada, braholek przyjechał, ale teraz sobie uciał
        drzeemke, nie wiem tylko czy podróż czy Zuzia go wykończyła. Bo ja ja jestem z
        nią sama, to dziecko sie bawi samo, ale jak ktosik w poblizu to skubana
        wykożystje na maksa

        Kordulka, gratulacj debiutu, moze zmiana profesji????

        ja uciekam do dalszych poczyniań przeprowadzkowych

        miłego środowego dnia

        • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 13:32
          Dziewczyny poradźcie mi bo wariuję. Ciągle czytam o ptasiej grypie i chyba
          powoli rozsądek mi się wyłącza wink
          Chciałam pojechac w najbliższym czasie do Polski ale się boję! I to właściwie
          nie Polski a lotniska. Co zrobiłybyście na moim miejscu? Dodam, że strach mój
          związany jest z ewentualnym zagrożeniem dla Nika.
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 14:59
            ja bylam w Polsce, ale zawsze kurki mam jak to mawiam...wsiowe...od pani ,
            ktora zna moja teściówka i ta wie, ze to dla Zuzi i karmi je tylko tym co
            zostanie z tresztek stołu wiec takie mięsko sobie takze przywoże do domu i
            zamrażam, aby miec na czym gotować zupy małej...
            a o tej chorobie nie cztaąłm, nie chce sie dołowac, teraz jestem juz w
            niemcowni wiec daleko od tego
            ale ja bym pojechała, a jak masz obawy to tylko uważaj na to co mały je!!!!!! w
            końcu odwiedziny w kraju nie są co chwilka
            • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 15:06
              a mi się wydaje, że takie samo zagrożenie jest w Polsce jak i w każdym innym
              kraju Unii. I że zagrożenie jest małe, o ile nie jemy mięsa na surowo i o ile
              dzieciaczek się nie przewróci na jakieś kupsko ptaka, które sobie leży na
              chodniku i po którym to fakcie nie zacznie ciamkać nałogowo palucha - jak to ma
              miejsce u nas. Cholerka też w panikę wpadamsad
              • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 19.10.05, 15:13
                lgosia powiemCi ze to jedno tez mnie martwi, bo nie mam na to specjalnie wplywu.
                Mlody co rusz gmera tymi lapakmi po ziemi, skad moge wiedziec ze nie dogmera sie
                jakiego zarazonego kupska... chyba mu lapki wpakuje w rekawiczki czy co, ale na
                razie jeszcze walcze ze soba bo rozsadek podpwoiada ze nie wykryto u nas zadnego
                zrodla grypy...echchchch
                Maraska
          • bebicka jagna 19.10.05, 15:03
            Hej
            Sluchaj powiem tak. Z jednej strony sama calkiem niedawno pisalam o wpadaniu w
            panike, szczegolnie jak sobie troche gazet poczytamsmile
            Z drugiej jak pomysle rozsadnie i poslucham rozsadnych ludzi to sie pukam w
            glowe. Bo tak u nas ptasiej grypy nie ma to raz. Dwa ryzyko zarazenia sie jest
            minimalne, predzej mozesz zachorowac na raka, wpasc pod samochod, czy nawet
            cegla Ci moze spasc na glowe. taka jest prawda. Mysle ze jak na razie ludzie
            nakrecaja sami spirale, chyba lubimy sie czegos bac, jakis czas temu byl AIDS,
            potem SARS, po drodze wiele innych, teraz mamy ptasia grype.
            Moja znajoma, ktora mieszka w Honkongu, notabene lekarz pediatra w ogole sie tym
            nie przejmuje, wlasnie ona tez mowi ze to jakis absurd, ze oni od lat maja u
            siebie ptaki chorujace na grype i teraz nagle z tego zrobili wielkie halo. W
            koncu pamietajmy ze od 1997 roku zmarlo "tylko" (ja wiem jak to brzmi ale jak
            sie zastanowimy to jednak jest tylko) 60 osob i to tych ktore mialy bezposredni
            kontakt z chorym ptakiem. Wirus jak na razie nie przenosi sie z ludzi na ludzi.
            Oczywiscie pewne srodki bezpieczenstwa mozna podjac ja nie chodze juz z Mlodym
            do kaczke czy golebi, moze za jakis czas przestane jesc kurczki...co raczje
            spowodowane jest ta panika ale nie wszystko potrafie wziasc na rozsadeksmile
            Mysle ze na razie mozesz spokojnie przyjezdzac u nas nie ma zadnych oznak grypy
            a swiat lekko chyba wariuje. ja mam nadzieje mam juz za osba ten paniczny
            strach...oczywiscie trzeba na biezaco sledzic co sie dzieje, bo sytuacja moze
            sie zmienic z dnai na dzien...ale wtedy to obawiam sie ze w zadnym miejscu na
            ziemi nie ebdziemy bezpieczni. i niech nas Bog broni od takiej tragedii...wole o
            tym nie myslec bo to rzeczywiscie napawa mnie przerazneiem. brrrr. Zaraz napisze
            nastepnego posta zeby zmienic nastroj
            Jagna smialo moimz daniem mzoesz przyjezdzac. Nie dajmy sie zwariowac,
            przynajmniej na razie nie ma zadnych powodowsmile
            pozdrawiam
            maraska
    • bebicka Sztuczne paznokcie 19.10.05, 15:11
      To ja teraz wyskocze!
      Sluchajcie od jakiegos czasu zastanawiam sie czy ni strzelic sobie sztucznych
      paznokci. moje niby sa mocne ale ich stan...pozal sie Boze, wyginaja mi sie jak
      tylko troche podrosna, do tego bezksztaltne, nie pomalowane zadnym alkeirem a ja
      tak lubie miec ladne paznokcie od razu sie lepiej czuje tylko nie mam czasu zeby
      o nie dbac. Pzoa tym przy dziecku i robotach domowych jak wieczorem pomaluje to
      nastepnego dnia lakier juz ma odpryski.
      Kosmetyczki mamia mnie zapewnieniami ze na akrylowych paznokciach lakier dluzej
      sie utrzyma spokojnie i ze naturalnych akryl nie niszczy. Faktycznie prawie
      kazda fryzjerka ktora znam ma akryle a przecie to co rusz woda i inne takie i
      lakier sie trzyma.
      Wiec sie chcialam zapytac czy macie w tym wzgledzie jakies doswiadczenia,
      opinie, moze ktoras z Was ma takowe na rekach i moze powiedziec jak to sie
      sprawdza????
      I jeszcze jedno, laikiem ejstem kompletnym w tym wzgledzie, ale wiem ze poza
      akrylowymi sa zelowe...podobna zdrowsze, bo przepuszczaja powietrze ale latwiej
      sie lamia....???
      dziewczyny pomozcie bo stan moich rak mnie zalamuje, dzisiaj wlasnie zmalamy mi
      sie dwa!!!!! i mam tego serdecznie dosc... nie chcialabym tylko potem zalowac ze
      wpakowalam sie w cos gorszegosad
      jak zawsze na wWas licze
      pozdrowionka
      Maraska
      Acha dzisiaj w kwestii prezentow gwiazdkowych naciagnelam babcie na taka
      drewniania kolejke dla Mlodego. Z Ikei. Bardzo mu sie to podobalo w sklepie a ja
      jestem fanka tego typu zabawek...drewnianych znaczy siesmile
      pa
      • jagna.04 Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 15:29
        Dzięki dziewczyny.Pewnie dopuki nie podejmę decyzji nerwowośc mnie nie opuści.
        A muszę podjąc ją już sad

        W kwestii paznokci właściwie nie powinnam się wypowiadac bo nigdy sztucznych
        nie miałam i miec nie zamierzam. A zaufana babeczka, która w polsce się czasem
        moimi zajmowała była zdania, że pazury się niszczą. I jeżeli ktoś ma swoje byle
        jaki to śmiała się żeby robic a w przeciwnym razie nie! Maraska, podkuruj je
        może trochę i zastanów się jeszcze.

        A na święta polecam z wydawnictwa muchomor (rekomendowanego kiedyś przez
        Malilkę) książkę "różni, najróżniejsi". Niko ją uwielbia i o dziwo jeszcze jej
        nie zjadł wink
        • kamiba Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 15:49
          Co do paznokci to nigdy nie miałam ale sporo na ten temat rozmawiałam z różnymi
          kobitakmi w pracy co to takie maja i z tymi co to takie robią. na pewno niszczą
          się Twoje naturalne paznikcie i jak juz zdejmiesz te sztuczne kiedyś to Twoje
          pod spodem są jeszcze nardziej miekkie i dłużej dochodzą do siebie. trzeba tez
          co jakiś czas uzupełniac te sztuczne i to są dodatkowe koszta, c omniej więcej
          2 tyg, w zależności jak szybko rosną, trzeba je dopełniać. Wyglądają owszem
          atrakcyjnie. Nie wiem które są lepsze akrylowe czy żelowe bo każdy chwali te co
          ma. A może za tę kasę co chcesz zrobić paznokcie i później za tę co to musisz ja
          wydać na dopełnianie warto kupić jakąć dobra odżywke do paznokci i jeszcze
          jakie mikroelementy do łykania co to i zdrowie nie tylko paznokciom ale tez
          włosom i ciałku przyniosą...
          Czy ja wiem? Zawsze co sztuczne to sztuczne...

          A grypy ptasiej mało się boję i raczej nie wpadam w panikę. W Rumunii, Turcji i
          Grecji u ptaków rozpoznali ale u żadnego człowieka objawów nie ma.

          Jasiek w sobotę półtora kończy i nie wiem co przygotować. Macie jakies przepisy
          na fajne ciacho, deser, takie żeby i dorośli i maluch zjadły?

          W robicie zapieprz! czasami zapominam gdzie z kim i po się umówiłam!

          Jagna - przyjeżdzaj!

          zajrze wieczorem, jak nie padnę!
          Błagam o przepisy!
          • mag-da Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 16:26
            cześc, dziś pojechała moja mama do Polski, jak wyszła to się popłakałam, miałam
            iść właśnie usypiać Henrysia a tu Lida się obudziła i zaczęła popłakiwac. Nie
            wiedziałam za co się brac, które pierwsze usypiac i w ogóle. A mój pierworodny
            dał mi swego smoka (niestety my ciąglke usypiamy ze smoczkiem) i sam zaczął
            płakac. Wzruszył mnie swoim gestem, zazwyczaj jak już dorwie się do smoka to po
            dobroci nie odda. Później rozpłakała się Lidusia i tak właśnie miała miejsce
            zbiorowa histeria. Mam nadzieję że pierwsza i ostatnia.
            Wczoraj dostałam wreszcie podwójny wózek Graco Stadium duo (to informacja dla
            przyszłych podwójnych mamuś.) Dzieci siedzą jedno za drugim, druga leży Lidka i
            niestety jak jej siedzenie jest rozłożone na płasko to nie bardzo moge włożyć
            zakupy pod wózek. To narazie jeden mankament jaki od wczoraj znalazłam, poza
            tym jestem bardzo zadowolona, wózek jest lekki, łatwo się nim steruje, ma
            długie budki więc dobrze chroni przed deszczem i słońcem. Aaa i niestety jak
            napakuję dużo zakupów to cięzko jest mi go podrzucić jak wieżdżam np na wysoki
            krawężnik.
            Co do ptasiej grypy to w Anglii panuje panika i wszyscy szczepią się na grypę z
            myślą że nie zaszkodzi a jakby co to pomoże i chorobę lżej znieśc.
            A co do paznokci to nigdy szcztucznych nie miałam ale chciałabym sobie kiedyś
            zdrobić i chociaż raz wyglądac super zadbanie i seksownie. Czekam na opinie o
            paznokciach.
            Pozdrawiam serdecznie
            M
            • inia25 Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 16:39
              Bebicka ja się wypowiem na temat paznokci ale pozniej albo jutro, bo maruders u
              nogi wisi.
              • monikaps Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 17:33
                Bebicka, poszukaj tam:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=27853012&a=27871834
                W ogóle jak wpisałam na "Mama cud" tipsy w wyszukiwarkę to wypisało sporo.
                Ja się nie będę wypowiadać, bo wiem tylko tyle, że coś takiego jest.
                Ale powodzenia.
                Jagna - przyjeżdżaj. Na pewno poprawi Ci to humor. A grypę, tę zwykłą to faktycznie można złapać w każdym większym skupisku ludzkim, ale alternatywa jest tylko taka, żeby się zaszyć gdzieś na odludziu, a przecież nasze maluchy mają uczyć się być z innymi ludźmi. Na coś trzeba się zdecydować. Co do ptasiej, to tak jak koleżanki pisały, kolejny wydumany postrach - oby...
                Magda - trzymajcie się!!!! Reszta na forum to mamuśki jedynaków i liczymy na Ciebie, że nas nie przestraszysz, że z dwójką to już zupełnie się nie da poradzić...
                Kamiba - Ewunia kończy półtora w piątek, pewnie zrobimy jakiś obiad dla dziadków w niedzielę. Ciasto zrobię szarlotkę na kruchym cieście, taką dość zwykłą i dużo jabłek, może dorzucę gruszkę. Ja i mąż bardzo to lubimy (mój mąż nie lubi ciast z kremem), Ewuni też ostatnio bardzo smakowało. I zapewne upieczemy rybę, taką, żeby nie miała za dużo ości, chociaż nie mam złudzeń, że Ewunia to zje, do tego ziemniaczki i jakaś surówka. Dla jubilatki na wszelki wypadek ugotujemy też trochę jej ukochanego makaronu.
                Szarlotka ma to do siebie, że wierzch można dowolnie ozdobić, prawie jak tort - jakiś napis stosowny.

                A u nas tragedia ze spaniem. Wróciłam dziś po południu, a moja mama mówi, że nie udało jej się uśpić Ewy, chociaż zwykle dawała radę. Co położyła ją to był wrzask. Ja jak próbowałam ją uśpić, też był przeokropny wrzask, właściwie to już chyba nie kontaktowała co się dzieje. W końcu dałam jej Apap w syropie i wsadziłam pod ciepły prysznic. Uspokoiła się i wreszcie zasnęła. Mam nadzieję, że to tylko zęby. W każdym razie na to wygląda, bo łapki ciągle w buzi a bułka najlepszy przyjaciel. Brakuje nam jeszcze 3-ek i 5-tek.

                Pozdrawiam
                Monika i Ewa
            • malilka Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 18:37
              Oj Magda to pewnie nie ostatnie zbiorowe plakaniesmile Ja to pewnie w takiej
              sytuacji tez bym sie rozplakala z bezsilnosci i bysmy sobie w trojke poryczeli
              smile Sorry, nie mam polskich znakow.
              Opolanka, wsiowe kury sa najbardziej zagrozone, bo laza po obejsciu gdzie moga
              miec kontakt z dzikim ptactwem, ktore moze byc nosicielem wirusa. Ja nie jestem
              z tych co panikuja, jajka i kurczaki jemy, ale akurat teraz to wiejskie kurki
              omijalabym z daleka. W Polsce jest teoretycznie nakaz trzymania drobiu w
              zamknieciu od niedzieli, ale wiejskie babcie na pewno maja to gdzies.
              I tak jak Igosia najbardziej boje sie, ze mlody na spacerze poeksploruje jakies
              zakazone gowienko golebie, a potem wladuje paluszka do buzi- to niestety jest
              baaardzo prawdopodobny scenariusz i chociaz na razie grypska w Polsca nie ma, to
              omijam golebie i inne ptactwo z daleka i probuje tlumaczyc malemu, ze ptaszki sa
              chore, co jest trudne, bo ganianie golebi to przednia zabawa...
              A jesli chodzi o niemeza to podjelam wlasnie ostatnia probe ratowania naszego
              zwiazku i staram sie byc w miare mila, ale ciezko mi idzie, bo czuje sie jakbym
              reanimowala trupa, no ale zobaczymy jak bedzie.
              • monikaps Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 18:42
                Malilka, trzymam kciuki, żeby było jak najlepiej. Jesteście przecież rodziną. Może niemąż też zacznie się starać.
                Trzymajcie się.
                • izabela_p25 Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 21:43
                  Dzięki dziewczyny za dobre słowa jestem dobrej myśli i mam nadzieję że coś z
                  tego będzie. Malilka ja też reanimowałam trupa więc w pełni cię rozumiem i
                  trzymam kciuki. Pomyśl nie może być gorzej.

                  Monikaps mam zajęcia dwa razy w tygodniu ze studentami w poniedziałki i piątki
                  od 9.00 do15.00. W tym roku tak zblokowali mi zajęcia z uwagi na małe dziecko
                  więc bardzo się cieszę. Resztę mogę poświęcić na badania i angielski który
                  bardzo kuleje i zostawia wiele do życzenia. Prowadzę zajęcia labolatoryjne i
                  większość już miałam niestey do dwóch muszę się przygotować i to bardzo bo to
                  studenci z IV roku. Promotor wciąż mi robi trudności choć apararurę zakupiłam z
                  własnych pieniędzy i od dwóch tygodni próbuje ją uruchomić.

                  Ze zdrowiem chyba lepiej ale jutro idę do lekarza przed pracą zobaczymy co mi
                  powie.

                  Jagna przyjeżdżaj jak tylko masz taką możliwość.

                  Mag-da trzymaj się wszystko z czasem się poukłada samo. Ucałuj swoje szkraby

                  My się nie szczepiliśmy przeciwko grypie bo wśród lekarzy jest tyle samo
                  przeciwników co zwolenników tej szczepionki. jest to wirus który cały czas się
                  mutuje i nie ma gwarancji aby nie zachorować. Na coś trzeba się zdecydować. Na
                  razie stram się nie panikować.

                  Recepty na lepszą organizację nie znalazłam nad czym bardzo ubolewam.

                  Martynka wczoraj skończyła półtora roku i niestety nic jej nie przygotowałam i
                  bardzo żałujęsad

                  Prezentów świątecznych nie mam i niestety nie mam na nie pomysłow. Ostatnio w
                  ogóle święta mnie stresująbo teście chcą aby spędzać je z nimi w żywcu a moi
                  rodzice że z nimi na wsi i jak tu wszystkim dogodzić???

                  sztuczne paznokcie miałam od czerwca ale żelowe. zrobiłam je po tym jak mój mąż
                  stwierdził że wyglądam jak baba ze wsi w porównaniu z kolezankami (2
                  kosmetyczki,+ jedna która nie ma dziecka). Muszę powiedzieć fajna sprawa ale
                  wymaga jak dla mnie zbyt długiego nakładu czasowego. Trzeba je uzupełniać
                  przynajmniej raz w miesiącu a to jest min. 3 godziny (a ja nie mam czasu aby
                  pójść na areobik). Lakier faktycznie utrzymuje się bardzo długo nawet ponad 2
                  tygodnie przy wszystkich obowiązkach domowych. Nietety potworny minus to taki
                  że teraz po 3 miesiącach mam strasznie łamliwe paznokcie i wyglądają paskudnie
                  nie poszłam uzupełnić bo kosmetyczka zachorowała a potem miałam inne
                  zmartwienia więc zaczęły odchodzić i się łamać a to spiłować to wielka sztuka
                  dla tak nie wprawnej ręki jak moja.
                  Kończę bo obiadek na jutro córeczce muszę ugotować i opracować wyniki badań.
                  nocka przede mną.

                  Iza
                  • izabela_p25 Re: Sztuczne paznokcie 19.10.05, 21:47
                    Dla dziewczyn szukajcych pracy www.pracuj.pl
                    • eklon jestem wykończona... 20.10.05, 09:41
                      dziewczyny ja chcę urlopu...

                      W pracy roboty pełno i niestety nie widać końca...

                      Jestem generalnie wykończona ;-( Wyjechałam z domu we wtorek o 4-tej rano
                      pracowałam do 21, później poszliśmy do pubu odreagować trochę stres, poszłam
                      spać po 23-ciej, rano pobudka o 7-mej i znowu praca, powrót do domu, poszłam
                      spać po 23-ciej a dziś znowu pobudka o 7-mej. W nocy Michał szaleje, więc też
                      za bardzo wyspać się nie mogę.

                      Zazdroszczę dziewczynom, które siedzą w domu. Znowu dołączam do mających
                      problemy z mężami, bo chyba moje zmęczenia też w tym pomaga a na dokładkę mój
                      mąż doszedł do wniosku że się nie przepracowuję...

                      Po prostu sajgon...

                      Magda podziwiam Cię, bo ja na razie nie wyobrażam sobie drugiego dziecka w
                      domu. Pewnie bym ryczała jak bóbr non stop.

                      Malilka i Iza co ja Wam tu będę pisać sama muszę parę spraw sobie z mężem
                      wyjaśnić.

                      Jagna przyjeżdżaj i nie martw się ptasią grypą. Wg mnie koncerny farmaceutyczne
                      musiały sobie znaleźć nowe źródełko...

                      Monika zaraz sprawdzę pocztę, bo szczerze mówiąc nie miałam czasu w ciągu
                      ostatnich dwóch dni. A frankliny jeszcze nie doszły, może dziś...

                      Dobra śmigam popracować...
                      • eklon Re: jestem wykończona... 20.10.05, 09:43
                        aha miałam się jeszcze podpytać, czy któraś z Was bierze Cerazette?
                        Ja zaczynam tyć na potęgę, nie mieszczę się już w żadne ciuchy i chyba muszę
                        już je odstawić.
                        • eklon do Monikaps 20.10.05, 09:48
                          Sprawdzałam pocztę, ale nie mam nic od Ciebie.
                          Daj mi znać ile Ci mam przesłać kasy i na jakie konto?
                          Dziękuję z góry!
                          • dabrowianka dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 11:12
                            Witam kochane kobietki! I melduję się na forum, w końcu!!! Mamy już net.
                            Dziś króciutko - chciałam się przywitać. Było dłużej, ale Jagoda mi
                            zrestartowała komputer sad

                            Dziewczyny, zwane Warszawiankami i co dało by się spotkać? Może pogoda utrzyma
                            się na weekend, bo na razie jest super.
                            Tyle na razie, kończę póki Jagoda mi znowu czegoś nie zmajstruje, a i na dwór
                            trzeba już wybierać się.

                            Pozdrawiam serdecznie
                            Dabrowianka Jagodowa mama i 25 tyg. Młody

                            ps. Mag_da dla mnie już i tak jesteś bohaterką, nie wiem jak ja sobie dam radę z
                            tym naszym szkrabem, teraz w 3 trymestrze...
                            • lsc Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 12:30
                              Witam dziewczyny smile
                              Alle sobie poczytałam.... Ze wzruszeniem znalazłam Wasz wątek i poczytałam
                              prawie wszystkie posty. To wspaniałe, że tak się razem ciągle trzymacie!
                              Nie udzielałam się na forum i pewnie już żadna o mnie nie pamięta (udzielałam
                              się raczej w naszym wątku ciążowym, a potem cóż - brak neta dużo pracy w domu i
                              mało opcji do korzystania z komputera). Teraz jest lepiej - mam neta i mam
                              wreszcie czas bo siedzę w domu na L4 sad Będę tu zaglądać na pewno, choć nie
                              ukrywam ,że nie tylko tu wink
                              Otóż co u mnie? No mam w domu cudowną 0,5 roczną łobuziarę (ur. 12.04.2004),
                              która jest naszym oczkiem w głowie. Jest radosna i szalona, pewnie jak
                              większość kwietniowych dzieciaczków wink Drugim ważnym wydarzeniem jest fakt, że
                              owa łobuziara będzie mieć rodzeństwo - jestem w 9 tyg. ciąży smile) (wyczarowana,
                              planowana smile) dlatego też zaglądać będę często na wątek majówek 2006.
                              Miło Was znowu czytać! Pozdrawiam Was i Wasze skarby!
                              • malilka Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 13:24
                                Eklon, ja brałam Cerazette chyba z pół roku i nie zauważyłam żadnego wpływu na
                                wagę, a jeśli już, to wręcz na nich chudłam. Ale to różnie może być.
                                Ja też na razie nie wyobrażam sobie posiadania drugiego dziecka, nawet mi
                                ostatnio ochota odeszła, a biorąc pod uwagę mój podeszły wiek, to boję się, że
                                może się skończyć tym, że mały będzie jedynakiem, bo nie podejmę ryzyka zajścia
                                w ciążę w wieku 35 lat, nieustanne myślenie o wadach wrodzonych chyba by mnie
                                zabiło.
                                Z niemężem jest tak, że to on się niby od jakiegoś czasu stara, a ja nie
                                chciałam już próbować, teraz niby się zgodziłam mimo wszystko powysiliać, ale
                                nie wiem, czy to coś da.
                                Niemąż tak edukuje nasze dziecko, że mały bezbłędnie rozpoznaje routery, karty
                                sieciowe, mp3 playery itd, potrafi je pokazać w domu czy w gazetce, zna nawet
                                różne marki, już się na tym zna lepiej ode mnie smile Ostatnio babcia zapytała
                                wnusia co by chciał pod choinkę dostać i mały pobiegł, poszperał w swoim
                                królestwie skarbów i wrócił z gazetką reklamową Vobisu i pokazał babci
                                upragnione Mu-Vo i router LinkSysa. Babcia była w szoku i opadły jej ręce, no
                                bo jak tu spełnić zachcianki wnusia, jak ona nie wie o co chodzi smile))
                                • lsc Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 13:49
                                  Malilka no nie przesadzaj z tym wiekiem... ja mam 31, jak urodzę 32 i nawet
                                  przez myśl mi nie przeszło, że to dużo wink
                                • lsc Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 13:52
                                  Malilka no z tym wiekiem to nie przesadzaj. Ja mam 31, jak urodzę 32 a nawet
                                  przez myśl mi nie przeszło, że to dużo... wink
                                  • lsc Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 14:01
                                    Przepraszam, nie pojawił mi się wpis i powtórzyłam a teraz są dwa ...
                                    Acha, a co do drugiego dziecka - właśnie takiej różnicy wieku chcieliśmy, bo to
                                    ani za dużo ani za mało. Mamy już w miarę samodzielną dziewczynkę (oczywiście
                                    jeszcze dużo przed nią wink a za to będzie miała z kim się bawić i myślę, że 2
                                    lata różnicy pozwoli na dobry kontakt naszych pociech. Zresztą to nie tylko
                                    nasza opinia.
                                    Ale oczywiście nie traktujcie tego jako namawianie wink)
                                    Każdy sam wie czego pragnie i co daje mu szczęście smile)
                                    Pozdrawiam
                                    • malilka Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 14:23
                                      Lucy, ja nie miałabym obaw względem zajścia w ciążę w wieku 31 lat, no ale to
                                      musiałabym zrobić już za rok, a to w naszej sytuacji niemożliwe. Nie wiem
                                      dlaczego, ale dla mnie osobiście 35 rok życia to ostatni dzwonek na urodzenie,
                                      choć może życie zweryfikuje moje poglądy. Ale wątpię, bo niemąż ma
                                      niepełnosprawną siostrę (fiycznie i psychicznie) i tego typu lęki są we mnie
                                      nieustannie podtrzymywane.
                                      • lsc Re: malilka 20.10.05, 18:09
                                        Rozumiem.
                                        I rozumiem też, że nie tylko kwestia wieku może być niepokojąca, to fakt.
                                        Jeśli chodzi jeszcze o sam tylko wiek to moje poglądy są dodatkowo ugruntowane,
                                        gdyż mama urodziła mnie w wieku 42 lat (pierwsze i jedyne dziecko), a było to w
                                        latach kiedy o USG i różnych innych badaniach nie było mowy.
                                        Pozdrawiam serdecznie
                                        • inia25 o wszystkim 20.10.05, 18:45
                                          paznokcie: bebicka ja noszę tipsy od 5 lat bez przerw. mam założone żelowe, bo
                                          akrylowe niszcza paznookcie. W końcu akryl to kwas. Mojego meza siostra ma
                                          gabinet kosmetyczny i miedzy innymi robi tipsy. Jest rewelacyjna pod tym
                                          wzgledem. nie siedze u niej 3 godzin, bo szlag by mnie trafil. Ona robi bardzo
                                          szybk i dobrze. uzupelnienie trwa 45-60 minut. uzupelniac nalezy max co 4
                                          tygodnie. Czasami nawet co 2, ale wtedy sa nizsze ceny. Jezeli zele sa dobrze
                                          nalozone, to nic sie nie łamie. Musza miec górkę, czyli taki kształt jak maja
                                          naturalne paznokcie.

                                          spotkanie - jestem za spotkaniem jak najbardziej. moze w niedziele najblizsza?
                                          ja slomiana wdowa jestem w etn weekend!

                                          doszłam do stanu takiego, ze mam ochote zabic meza! wiecie co on zrobil?
                                          czyscił komputer i skasował WSZYSTKIE MOPJE DOKUMENTY! referaty, prace
                                          magisterska itp. No i zdjecia oli !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiekszosc juz
                                          odzyskal ale nie chce wam pisac co wczoraj przezywałam i jak sie zachowywałam,
                                          jak zauwazyłam te pomyłeczke mojego męża! brrrrrrrr

                                          ola juz lepiej, a nawet bardzo dobrze bym powiedziala! Ale moj stan jest
                                          tragiczny! dziewczyny siedzace z dziecmi w domu - jestescie moimi idolkami!!!
                                          Jak wy dajecie rade psychicznie z diecmi caly dzien w domu? Ja juz jestem u
                                          kresu wytrzymalosci nerwowej! moze to dlatego ze olka z powodu choroby i
                                          nadciagajacych trojek jest bardzo marudna!

                                          pozdrawiam
                                          kinga
                              • jagna.04 Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 13:32
                                Witam nową mamusię, ale tym razem od nas nie uciekaj wink

                                Dzięki babeczki za rady. Rezerwację już mam i w poniedziałek rano lecę z
                                Nikosiem na dwa tyg do domu w celu podładowania akumulatorków. No tak, dom to
                                teraz mam tu, ale do domu w sensie kraju, rodziców, znajomych, języka...
                                Wczoraj miałam apogeum wyczerpania i zestresowania. I wieczorkiem oboje z
                                Nikiem ryczeliśmy sad Wypisałam się z kursu językowego na który jak wiecie nie
                                chodziłam. Jak wrócę to może z nowymi siłami podejmę jakieś mądre decyzje
                                dotyczące organizacji życia tutaj, bo na razie to mi coś nie idzie. Przede
                                wszystkim muszę znaleźc nianię i wtedy wrócic na stary kurs lub wskoczyc na
                                inny na uniwerku. Prawda jest taka, że łatwo nie będzie, bo ja programowo stoję
                                a oni działają. No ale nikt nie obiecywał że będzie łatwo!

                                Iza, Malilka bardzo się cieszę, że znalazłyście jednak siły na reanimację.
                                Trzymam kciuki!
                                Eklon, odpocznij i też zadziałaj smile
                                Monika, jak ząbek malutkiej?
                                Pozdrawiam z deszczowego dziś Aveiro
                                • monikaps Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 15:22
                                  Dabrowianka! Super, że masz net i mogłaś do nas "wrócić".
                                  Lsc, witamy i gratulujemy spełnienia planów! Niech się oba dzieciaczki mają jak najlepiej.
                                  Eklon, napiszę wieczorem na priv.
                                  Jagna, dobrze, że możesz przyjechać. Trochę odmiany dobrze ci zrobi. Nabierzesz trochę dystansu i wszystko sobie poukładasz.
                                  Ewuni ząbek raczej OK. Nie gmeramy jej w buziuchnie specjalnie. Dostaje już herbatniki i pieczywo ze skórką i nic złego się nie dzieje.
                                  Dziś udało mi się ją położyć o przyzwoitej porze i bardzo się z tego cieszę. W kolejne dni też postanowiłam pilnować jej drzemek. Wczoraj może po prostu źle się czuła, i dlatego nie chciała normalnie spać. Wieczorem po kąpieli zwymiotowała i jakby jej ulżyło. Dość szybko potem zasnęła.
                                  Uch, planowałam uczcić w niedzielę Ewuni półtora roczku, ale chyba nic z tego, bo mąż wyjeżdża do pracy na cały weekend a mój tata się rozchorował. Złapał go jakiś wirus i na razie Ewę będziemy trzymać od niego z daleka sad.
                                  No nic, co się odwlecze to nie uciecze.
                                  Malilka, nie przesadzaj z tym wiekiem podeszłym. Co prawda spotkałam niedawno moją koleżankę (starszą siostrę mojej koleżanki z klasy z podstawówki) z wnuczką, ale ja planuję Ewuni sprawić rodzeństwo jeśli się uda. Znajoma urodziła synka (pierwszego) w wieku 40 lat i nie ma żadnych wad wrodzonych. Jest alergikiem, ale to i młodszym matkom się zdarza jak wiemy. A wady wrodzone zdarzają się również jak matka ma 20 lat.
                                  Iza, sporo masz tych zajęć. Trzymaj się i się nie poddawaj.
                                  Kinga, jak tam Ola? To co, spotkanie Warszawianek w ten weekend czy w następny?
                                  (oczywiście oprócz basenu wink

                                  Pozdrawiamy słonecznie
                                  Monika i Ewa
                                  • izabela_p25 Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 21:31
                                    Lucy ja cię pamiętam miałyśmy ten sam termin porodu a i nasze córeczki mają tak
                                    samo na imie. Obejrzałam zdjęcia śliczna z Martynki panieneczka. Odzywaj się
                                    częściej.

                                    Inia jakbym miała kosmetyczkę pod nosem to tez nadal bym nosiła akryle są
                                    świetne. W obecnej chwili nie mogę umawiać się na termin z kosmetyczką z
                                    wyprzedzeniem i to mój ból ale kiedyś na pewno do nich wrócę. Moja praca polega
                                    na babraniu się w labolatorium i niestety paznokcie na tym cierpią. a ja samam
                                    też bo w ciąży miałam zakaz pracy nad przedmiotem mojego doktoratu i stąd to
                                    całe opóżnienie i nawał pracy w chwili obecnej.

                                    Monikaps a ile ty masz zajęć ze studentami??

                                    Eklon w peBni cie rozumiem
                                    • kamiba Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 22:26
                                      Eklon - koniecznie na urlop - choćby na moment!
                                      Ja tez po cichu o tym marzę

                                      Rodzeństwo dla Jaśka - tak chce juz natychmiast, nie wiem tylko jak przekonac
                                      mojego męża

                                      Czasami zazdroszczę tym mamom co siedza z maluchami w domu ale czasami to jak
                                      pomyslę że miałabym nie chodzić do pracy to trochę mi przykro... bo ja lubie
                                      swoja pracę i to bardzo

                                      A ja Wam zazdroszcze Warszawiankize sie możecie tak spotykac czasami, a może
                                      łodzianki - Malilka i Anitkashe tez się zmobilizuja i uda nam się zobaczyć?

                                      Jagna - przyjeżdzaj szybko (siostrzyczko)

                                      A jak sie kąpia Wasze dzieci? Jaśkowi w wannie towarzyszą
                                      - małe konewki (szt 2)
                                      - stateczki (szt 3)
                                      - plastikowe butelki po płynach do kąpieli (szt 3) idealne by wylewać i
                                      przelewać wodę)
                                      - kaczuszka
                                      - mydelniczka żabka
                                      - motorówka plastikowa ciągnąca innego krokodyla na nartach wodnych
                                      - krokodyl
                                      - obrzydliwy plastikowy muminek (co to czasy młodości mego męża pamięta)
                                      Wspomne tylko że Jasiek zażywa kąpieli w wanience dziecięcej bo z racji
                                      posiadania natrysku wanny dużej nie posiadamy.
                                      Ja niew wiem jak Jasiewk się w tym wszystkim orientuje ale jak tylko czegos
                                      brakuje to trwają gorączkowe poszukiwania, w kąpieli wszyscy muszą sie odliczyć!
                                      Każdemu poświęca chwile uwagi i dopóki połowy wody z wanny nie wyleje za pomoca
                                      buteleczek, koneweczek to z kąpieli nie wyjdzie.

                                      Mamy nowe słowa: ku ku i miś!
                                      spokojnej nocy
                                      Kamila
                                      Wszystkie ww przedmiioty
                                      • kamiba Re: dabrowianka - reaktywacja 20.10.05, 22:30
                                        Nie wiem skąd sie wzięło na końcu " wszystkieww przedmioty" bo to było coś co
                                        chciałam wcześniej napisac ale wykasowałam.
                                        Chyba juz słabo widzę
                                        Dobrej nocy!
                                        Co do filmu wypowiem się jutro!
                                    • lsc Re: izabela_p25 i jeszcze o paznokciach 21.10.05, 00:00
                                      Miło Izo, że pamiętasz smile Pozdrawiamy Ciebie i Twoją Martynkę!

                                      W kwestii paznokci - od wielu lat z niewielkimi przerwami noszę paznokcie
                                      żelowe. Moje własne były zawsze słabe i łamliwe mimo cudowania z witaminami,
                                      odżywkami itp. Teraz nigdy nie muszę chować rąk w kieszenie wink) Przez prawie 5
                                      lat chodziłam do kosmetyczki. No owszem czasem nie miałam czasu i 3 godziny
                                      siedzenia w gabinecie to dużo. Więc wymyśliłam sobie rozwiązanie smile Napatrzyłam
                                      się, zdolności manualne też mam, więc jakieś 3 lata temu kupiłam lampę i
                                      materiały i zrobiłam sobie sama od początku do końca tipsy. Wyszły lepiej niż
                                      się spodziewałam wink) Właściwie jak ktoś ogląda czasem moje "dzieła" to nie
                                      wierzy, że robię je sama smile) Oszczędzam czas i pieniądze, bo tipsy albo
                                      poprawki robię zwykle wieczorem przy telewizji a koszt materiałów nie jest duży
                                      (przynajmniej w porównaniu z cenami tych usług).
                                      Jeśli ktoś ma słabe paznokcie - polecam tipsy żelowe. Lakier trzyma się i 3
                                      tyg., ja ostatnio wtapiam ozdoby w żel więc nawet lakieru nie używam.
                                      A i gary można nimi szorować wink))
                                      Pozdrówka
    • bebicka refleksje po filmie 20.10.05, 22:17
      Podobalo sie Wam?? Bo mi w sumie tak srednio...wczorajsza czesc w ogole. Za duzo
      bylo tych scen brutalnych, eaptujacyh cierpnienim. Z amalo pokazujacyhc
      wewnetrzna przemiane Karola... zreszta dzisiaj tylko troche lepiej. Nie wiem czy
      to tylko kwestia mozliwosci czasowych filmu... czy po prostu autorom nie wyszlo.
      Nie wazne film...chociaz znowu uwazam ze wlasciwie tylko dzisiejsza czesc warto
      bylo zaobczyc chociaz nie zachwycil.
      Iw iecie co tak sobie pomyslalam, wzruszona na koniec widokiem Jana Pawla II, ze
      w tamtych czasach nie cchialabym zyc...ale tego momentu, tego co wtedy
      przezywali to im zazdroszcze. To byla wilak chwial, to byl Wileki czlowiek. I
      tylko znowu odzyl ten bol i zal ze juz go nie ma wsrod nas.

      dobrej nocy
      Maraska
      • mag-da Re: refleksje po filmie 20.10.05, 23:07
        Uff pierwszy samodzielny dzień z moimi szkrabami już za mną. Nie było tak źle,
        ale to głównie dlatego, że była ładna pogoda i dwa razy wychodziliśmy na dwór.
        Henryk się wyszalał więc w domu był w miarę spokojny. Pisałam na początku że
        nie jest zazdrosny o siostrę, odwołuję to. Jak tylko ją wezmę na ręcę to zaraz
        się ładuję mi na kolana. Jedną ręką trzymam Lidkę a drugą przzewracam kartki w
        książeczkach, odbijam piłkę itp., wszystko, żeby tylko na mnie nie właził.
        Spóźniłam się tez z kąpielą Henryczka, Lidka się obudziła i ryczała w pokoju a
        ja bałam się zostawić Heńka samego w wannie. Zafundowałam mu expresowe mycie i
        on tez się rozpłakał bo nigdy nie wychodizł po 5 min z wanny. O 20.00 przyszedł
        Tomek z pracy, więc chociaż usypianie odpada.
        To tyle nowości z dzieciowego frontu. Mam nadzieję że Lidka nabierze jakiegoś
        stałego rytmu i wtedy będzie mi łatwiej. A właśnie, przypomniało mi się. Czy
        któras z was ma komputerową wersję Język niemowląt. Inia coś mi się
        przypomniało że ty kiedyś pisałś że masz. Jak możesz to wyślij mi.
        A ja znowu nie mam polskiej TV.
        Pozdrawiam
        M
        • kordula3 Re: refleksje po filmie 21.10.05, 09:39
          jak się cieszę, że już piatek!!!

          magda, podziwiam cie baaardzo! naprawdę. i jednoczesnie wirtualnie przesyłam ci
          wiele sił smile

          cosik mi sie wydaje, że coraz częściej pojawia sie tu temat rodzeństwa dla
          naszych szkrabów, mam rację? czyżby miało sie cos dziać w tym kierunku? smile)

          w kwesti paznokci - ja przed ciążą mialam akryle chyba ze 3 lata i było super.
          zawsze piękne zadbane rączki, ale za to potem, chyba ponad pół roku walczyłam
          aby je doprowadzić do normalnego stanu. teraz są zdrowe, ale niestety krótkie,
          a jak sa juz tylko troche dłuższe to i tak sie łamia sad dodatkowo wielki plus
          akryli: lakier jakikolwiek nawet najtańszy (bo i tak nie niszczy paznokci) i
          trzyma sie ok. 2 tygodni, a można robić dosłownie wszystko.

          dobra wracam do pracy. a... wczoraj bylam w fryzjera ściąc włosy. miałam juz
          prawie takie do pasa i ścięlam jakies 15 cm. a treaz jak patrzę to myślę sobie,
          że mogłam jeszcze krócej. no cóż następnym razem.

          miłego dnia!
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 21.10.05, 09:19
      Witam!
      Kochane u nas dzisiiaj wizyta w przychodni, bo ALbert coś pokasłuje i ten
      katarek się nie kończy. No i po recepty na mleko idziemy rzecz jasnasmile
      A co do nowych słowek to od poniedziałku jest na wszytsko NIE, i wiecej siada i
      cita (czyta).

      Eklon idź na urlop, bo zwariujeszsmile I wszystkim mamom pracującym życze
      wytrwałości. A tym, co są zadowolne z pracy, i nie zmęczone, to tak dalej.

      Ja w tym tyg nie chodziłam na areo tylko jadłam wieczoram słodycze z Robertem,
      no więc świetnie.
      Mag-da dużo sily przy dzieciaczkach.
      Jagna przyjeżdzaj do kraju, bo tu wszystko jest inaczej.
      Miłego spotkania warszawiankismile Miałobyć spotaknie w Chorzowie, ale ja nie
      mogłam, i w sumie nie wim czy się odbyło.
      Dziewczyny w opisie mamuś jest Lilda, ona jest z Częstochowy, ale chyba
      ostatnio nie pisałą, nie pisze. Wiecie coś o niej woęcej?

      Narazie kończe, nie pamietam, co miałam pisać.
      • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 21.10.05, 09:49
        jaworka,
        fajnie, że chociaz w ogóle chodzisz na aerobic. ja zamierzam od listopada, ale
        już raczej na poważnie (pisze na powaznie, bo ja to się zbieram już kilka
        miesięcy); wczoraj weszłam na wagę i okazało się, że ni z tąd ni z z owąd 2 kg
        przybyło sad także trzeba sie pilnować!
        • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 21.10.05, 09:56
          Witam!
          Kordula, dla mnie to jest jakieś zajecie w ciągu dnia, oprócz Alertasmile A na
          powaznie dużo mi to daje, ajk po 15 minutach pot kapie mi na step, czuje, ze
          coś zrobiłam.

          Zniknęła mi sygnaturka z opisu, co aj narobiłam?? Kto pomoże, może Inia?smile
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 21.10.05, 11:24
            Witam kobitki!!!!

            Faajnie, że nasza koleżanka dobrawianka sie odnalazła, bo ja znikam na 4
            tygodnie, tzw....tyle zajmie czasu aby na spodłączyli do internetu...bez
            komentarza....wiec nie wiem jak to wytrzymam, ale juz tęsknię za Wami!!!


            To mój ostatni post ze starych kątów, napisz eponownie z nwego lokum , któe
            bardzo, bardzo mi sie podoba, i ciesze sie na tę okolicznośc, urządzania
            mieszkanka. Co prawda mój kochnay mąz eksmituje mnie od dziisja na dwa dni do
            koleżanki, co by przenieśc wszytsko z domu do domu razem z kumplami i moim
            braciszkiem, aby żonka się nie przemeczała. Wprawdzie pakuje sobie rzecyz, już
            jestem na finiszu, ale o noszeniu nie ma mowy, znacyz takich cieżkich
            tobołów...w końcu dzisiaj zaczynam 23 tydzień mej przygody ciążowej. Czuje sie
            znakomicie, Zuza jest kochana.

            Właśnie apropo małej, od tygodnia juz nie śpi w ciagu dnia...wstaje zazwyczaj
            około 9.00 rano a kładzie się około 22.00.....zobaczymy czy te dnie bez
            drzemki to juz będzie codziennośc....

            No to buziaczki i uściski dla was i naszych forumowych szkrabków!!!!
            Trzymajcie kciuki aby wszystko nam dorze sie poskaładało, podopasowywało i nic
            nie potłukło.....
            • kordula3 Re: pomóżcie w kwestii prezentu, pls! 21.10.05, 11:55
              opolanko, to już 23 tydzień! szok! mąż ma rację, nie przemęczaj się i odezwij
              się jak juz będziesz miała neta. kochana, zazdroszczę ci tego urządzania
              gniazdka. oj, chyba czas będzie mi cosik zmienić w mieszkaniu smile

              a teraz dziewczyny wielka prośba: moja mama ma dzis imieninki, a ja nie mam
              prezentu, buuu... wiem, że imieninki to by "obsłużyły" kwiatki i czekoladki,
              ale z racji tego, że moja mama zajmuje sie kamilkiem jak ja jestem w pracy,
              chciałabym aby było to cos wyjątkowego. pomóżcie, proszę! moja mama to czadowa
              54-letnia kobitka, lekko wyluzowana pod wpływem swoich szlonych i czasem
              nieobliczalnych dzieci (cztaj: ja + mój brat + moja siostra); koszt nie więcej
              niż 200zł. nie ukrywam, że licze na grad pomysłów smile
              • dabrowianka Re: pomóżcie w kwestii prezentu, pls! 21.10.05, 12:00
                Opolanko pozdrowienia!
                Ja dokładnie dziś zaczynam 26 tydzień!
                • opolanka1 Re: pomóżcie w kwestii prezentu, pls! 21.10.05, 12:38
                  Dabrowianka, to jestem tuż za Toba....udało mi sie jeszcze na chwilke na kompa
                  usiąśc, no bo przerwe musże zrobic....

                  Kordulka, ja mojej mamie ostatnio z okazji imienin, zafundowałąm masaż w
                  gabinecie rehabilitacyjnym....zapłaciąłm , poprosiłam o zrobienie karteczki z
                  zaproszeniem na ten masaż, a kwestie terminu ustaliła moja mama, dzowniąc juz
                  tam osobiści....Bardzo ją to odpreżyło i zrelaksowało....o kurcze, moja mama
                  jeszcze nie była, ale moja teściówka juz tak...bo takz edostaąl tkai prezent od
                  nas....była abrdoz zadowolona...a wiadomo przy dziecku dużo mięsnie
                  pracują....wiec taki relaksik jak najbardzje wskazany...o to mój pomysł
                  • inia25 prezent 21.10.05, 12:48
                    ten pomysł opolanki super. Zamiast masażu może by jakiś zabieg upiększający.
                    Może kino albo teatr dla rozluźnienia? A może jakiś fajny ciuch?
                  • lsc Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 13:21
                    Trochę Wam zazdroszczę, że jesteście już tak daleko na tej "drodze". Pewnie już
                    cieszycie się na to co (a właściwie kto) Was spotka na jej końcu smile)
                    Przede mną jeszcze bardzo dużo czasu (jutro będzie 10 tygodni), mam tylko
                    nadzieję, że pójdzie mi się łatwo tą ścieżką...
                    Pozdrawiam Was i brzuszki!
                    • kordula3 Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 14:31
                      lsc - na pewno będzie dobrze!

                      dzięki za pomysły smile kino i teatr był juz nie raz... ale pomysł z zakładem
                      kosmetycznym super! i jak na razie zajmuje miejsce nr 1.

                      za 1,5 godzinki rozpocznę wyczekiwany weekend...
                      • winia5 Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 14:48
                        witajcie,
                        jak narazie poczytałam kika ostatnich postów, resztę postaram się wieczorkiem,
                        jak mały zaśnie. Byliśmy wczoraj na szczepienieu, zgodnie z kalendarzem, ale
                        mały nie został zaszczepiony, bo od ostatniego szczepienia musi upłynąć rok, a
                        ja nieuświadomiona matka o tym nie wedziałam, za to zaszczepiłam małego HIb-
                        em.Szymek waży 11600 ma chyba juz 5, a czy to prawda, że takie maluchy nie mają
                        zębów 4, gdzieś tak słyszałam.

                        widziałam, że co niektóre z was pokupowały już zprezenty świąteczne, ja wogóle
                        o tym jeszcze nie myślałam, no może na mikołaja coś, ale jeszcze nic ciekawego
                        nie znalazłam. Poczytam potem co tam polecacie.

                        Dorota ja raczej nie pomogę ci z pomysłem na prezent imieninowy, moja mama to
                        obitka starszej daty, natomiast teściowa lubuje się w antykach, starych rzeczch
                        i kolekconuje wazony, zawsze coś dla niej ciekawego znajdę, jakiś bibelot, czy
                        coś. A pomysł Opolanki uważam za fajny, skoro twoja mama jest taka nowoczesna,
                        to pewnie z wizyty u kosmetyczki, albo jakiegoś karnetu będzie bardzo
                        zadowolona.

                        ozdrawiam nowa mamę Iscsmile

                        Iza super, że jesteście razem mam nadzieję, że uda wam się wspólnie to wszystko
                        jakoś poukładać

                        pozdrawiam
                        • inia25 winia 21.10.05, 15:24
                          maluchy maja zeby czworki. Mleczaki to 1,2,3,4,5 dopiero stałe to 6,7, i na
                          koncu 8

                          uciekam - ide wieszac mała a później siebie!!!!!!!!
                    • opolanka1 Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 15:33
                      napewno będzie wspaniale w tej ciązy.....chociaż zmęczenie daje czasem w kośc,
                      jak np. u mnie dzisiaj....ale ogólnie jest fajnie i sie cieszę, ze Zuzia będzie
                      mieć rodzeństwo bo ona uwielbia dzieciaki.....
                      • opolanka1 ostatnie chwile na starych śmieciach 21.10.05, 16:27
                        No i stało się, za chwileczkę wybywam z mieszkania, starego bez garażu,
                        balkonu, piwnicy, aby jutro znależć sie na nowych włościach.
                        żegnam sie na chwilkę, do czasu posiadania internetu
                        dużo zdrówka dla Was, maluskzom slemy buziaczki

                        papapa
                      • lsc Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 16:29
                        To zupełnie jak Martynka - aż piszczy na widok dzieci i uwielbia się bawić w
                        towarzystwie.
                        Lekkości z tym słodkim ciężarem, mało zmęczenia i dużo siły!
                        Pozdrawiam
                        • dabrowianka Re: opolanka, dąbrowianka 21.10.05, 23:46
                          Oj dziewczyny...jestem dziś wyjątkowo zmęczona i ... cholerka...przeziębiona.
                          Abuuuuuu. W zeszły weekend próbowało mnie złamać, ale przeszło. A teraz coś
                          przywlókł mój ślubny z pracy i mnie obdarował. Tylko, żeby Jagódka się nie
                          zaraziła.
                          Tak więc, nie spotkam się z Wami kobiety z Warszawy. A już sie tak cieszyłam.
                          Ciągle coś.
                          Najgorsze to to, że jesteśmy w Warszawie sami i nie ma kto pomóc przy Jagódce.
                          Tak więc dziś na spacerze, zostałam przez nasze dziecię, pełne temperamentu
                          strasznie wymęczona. Najgorsze jest to bieganie za nią. Kobietka ma swoje zdanie
                          na temat trasy spaceru i jak sobie upatrzy jakiś cel to w nogi. Ostatnio
                          głównymi celami są wszelakie place zabaw. Zalicza również wszystkie sklepy,
                          które mają uchylone drzwi, podjazdy, rampy, schody... Nie wiem jak ja sobie z
                          nią dam radę. A jutro zaczynam trzeci trymestr i miło wkraczam w niego z
                          przeziębieniem.

                          Od lipca mieszkamy w Warszawie. Jak mojemu ślubnemu przedłużyli umowę po okresie
                          próbnym, szukaliśmy mieszkania do kupna. Nie jest to, jak się okazało, takie
                          łatwe. I tak teraz od początku miesiąca wynajmujemy mieszkanko. A szukać
                          będziemy dalej.
                          Gutka łatwo się zaaklimatyzowała. Zmiany miejsca zamieszkania, raczej nie
                          stanowią dla niej problemu. Bardzo szybko uczy się co gdzie jest w domu (jakieś
                          15min), a i z okolicą radzi sobie również całkiem nieźle.
                          Muszę zapisać ją do przychodni (musimy zmienić fundusz zdrowia na warszawski).
                          Zostało nam jeszcze jedno szczepienie. Aż jestem ciekawa ile waży ta nasza
                          chudzinka i ile mierzy wzrostu. Dawno jej nie mierzyliśmy i nie ważyliśmy.
                          Od momentu, kiedy przeszła trzydniówkę (w sierpniu) pogorszył się jej apetyt.
                          Nie wiem, czy to ma jakiś związek. Muszę się z nią trochę nagimnastykować, aby
                          ją nakarmić. Chętnie wcina wszelkie owoce i wszelkie rzeczy, które nie nadają
                          się na podstawowe posiłki. No naleśniki pałaszuje też z apetytem, tylko ciężko
                          ją codziennie karmić tym specjałem. Teraz jeszcze dodatkowo ruszyły jej trójki,
                          no na razie jedna. I zdaje widzę, że ją to męczy.
                          Nocnik sobie stoi i czasami Gutka robi do niego siku. Niestety tylko czasami.
                          Nauczyła się siusiać na zawołanie, po tym jak zdarzyło jej się siuśnąć do wanny.
                          Jednak zwykle jest za bardzo zajęta, żaby wołać na nocnik. O kupie to w ogóle
                          nie wspomnę. Idzie ją robić do przedpokoju, w samotności. A jakiekolwiek
                          namawianie na nocnik bardzo ją wkurza. Nie mam na razie pomysłu jak to zmienić.
                          A był już okres, w lipcu, że sama wyrażała chęć robienia kupy do nocnika, także
                          była już cały tydzień bez kupy w pieluszce. No cóż. Marzyło mi się, że jak się
                          urodzi druga dzidzia, to już tylko jedne dziecię będzie w pieluszce. Ale to
                          zdaje się nie realne.
                          Co do mówienia, to jedynym postępem jest to, że usiłuje powtarzać słowa. Średnio
                          jej to wychodzi, ale próbuje. No i gaduli po swojemu. Czasami nieźle się
                          rozgada. A piszę o tym, bo jestem pod wrażeniem dziewczynki dwa miesiące
                          starszej od naszych pociech, która już prawie mówi zdaniami. Jest tu taka Hania
                          - rok i osiem miesięcy. Jak słuchałam jak śpiewała "Jedzie pociąg, jedzie"
                          wyśpiewując dokładnie każde słowo, to byłam w szoku. Potrafiła powiedzieć jak ma
                          na imię, na nazwisko. Wymawiała słowa typu Warszawa. No ale każde dziecko ma
                          swoje tempo, wiem. Tylko już się nie mogę doczekać, kiedy Jagoda zacznie tak mówić.
                          A i już się tak nie bije z dzieciakami na dworze smile Chociaż lepiej z nią nie
                          zadzierać za bardzo. A jak się wkurzy to nadal nas gryzie..., na szczęście nie
                          zdarzyło się jej próbować ugryźć inne dzieciaki.

                          Smutno mi na tej emigracji. Tęsknię za Gdańskiem, za znajomymi, rodzicami, za
                          morzem. Do tej pory mieszkaliśmy jakieś 1,5km od brzegu, więc większość spacerów
                          z Gutką była właśnie nad morzem.
                          W sierpniu wybraliśmy się w dłuższą podróż samochodem - 1000km w jedną stronę. I
                          mojemu brzusiowi się to bardzo nie spodobało. Po powrocie dostałam bardzo
                          częstych skurczów i najedliśmy się sporo strachu. Nie mogłam w ogóle jeździć
                          samochodem, nawet po mieście ograniczałam do minimum. Na szczęście trochę mi to
                          przeszło i się uspokoiło. Ale w związku z tym od sierpnia nie byłam w domu w
                          Gdańsku. Teraz chyba się dopiero wybierzemy na święta. I w zależności jak się
                          będę czuła, albo wrócę z do Wa-wy, albo zostanę z Jagódką u rodziców. A wtedy
                          urodziłby się nam Gdańszczanin. Termin mam na 29 stycznia. Zobaczymy jak to będzie.
                          Niestety nie jestem w stanie nadrobić wszystkich zaległości w czytaniu. A z tego
                          co przeczytałam to się dołączam do mających problemy ze swoimi mężczyznami. No
                          na szczęście nie rozwodzimy się, nawet się często nie kłócimy. Ale ma miejsce
                          pewne ochłodzenie. Ślubny teraz pracuje o wiele dłużej, nie bez wpływu są stresy
                          związane z nową pracą. To że jesteśmy tu sami, sprawa tego mieszkania. Prawie mi
                          wcale nie pomaga w domu (późno wraca), a ja mam coraz mniej sił. Nie wiem jak to
                          będzie dalej. Czasami zastanawiam się, czy było sensowne przyjeżdżać tutaj. Z
                          kolei jak widzę bezgraniczną miłość i Jagódkowe uwielbienie tatusia, to wierzę,
                          że trzeba jakoś to przezwyciężyć. A Ślubny nie zostawiłby tutaj pracy, więc
                          wyjścia innego nie ma. Boję się tylko co to będzie jak będzie z nami kolejny
                          młody Człowieczek. Stąd jestem ciekawa jak sobie radzi Ma_gda smile
                          I już zaczęłam zazdrościć pracującym mamom. U mnie wizja powrotu do pracy jest
                          na razie dosyć odległa. Po za tym czeka mnie szukanie nowej pracy.
                          Oj smucę Wam. Dobrze, że już weekend się zaczął. Jest to dla mnie czas
                          odpoczynku, bo nasza mała Jagódka przysysa się do tatusia, jak tylko jest w
                          domu. Tak więc i pospać sobie mogę, bo nie kto inny jak tatuś musi wstać rano i
                          zająć się córcią. Jak się ociąga to go budzi i pomaga wstać z łóżka ciągnąc za
                          włosy smile
                          Bardzo mi Was brakowało i bardzo się cieszę, że mogę już z powrotem dołączyć do
                          Was. I obiecuje więcej nie smęcić.

                          Pozdrawiam serdecznie
                          smarkająca Dabrowianka


                          • asik_w kwiecien 2004 22.10.05, 16:02
                            Witajcie!!!
                            Dziewczyny, dziekuje za pamiec, za troske, gdy dostalam smsa od Igosi, to
                            rany tak mi sie milutko zrobilosmile)))))))))
                            Ogolnie to ostatnio bylam o krok od depresjisad wszystko mi sie wywrocilo do
                            gory nogami, no ale na szczescie postanowilam byc twarda i zrobie wszystko,
                            zebysmy tzn ja i Ka, byli szcesliwismile)dolaczylam do grona tzw samotnych mam,
                            bylo to do przewidzenia, ale ciezko. Wrocilam na studia, co prawda zaoczne, ale
                            wrocilam, 2 lata i bede pania mgrsmile)))postanowilam znalezc dobra prace i
                            przeniesc sie z Ka do wawy!!szukam mieszkania i pracysmile)mam nadzieje, ze sie
                            udasmile
                            KA, tak na siebie ostatnio mowi moj maly facetsmile zapytany o to jak ma na
                            imiesmile jest okropnym lobuzemsmilerozrabia, nie chce jesc, spi dalej tragicznie
                            (pobudki w nocy min 3 w tym jedna z wielkim placzem), mowi bardzo malo,ale jest
                            cudowny, zwlaszcza gdy stwierdzi, ze trzeba mame przytulic i pocalowacsmile))
                            Magda, zazdroszcze i podziwiam Ciesmile) trzymaj sie cieplutko i ucaluj
                            maluszkismile)
                            Dziewczyny w ciazy, jak ja czasami tesknie do tego cudownego stanusmile))
                            buziaki
                          • monikaps Re: dąbrowianka 22.10.05, 16:03
                            Dabrowianka, trzymaj się. Nie przejmuj się, że smęcisz (nie aż tak bardzo), w końcu po to jest to forum, żeby mieć się gdzie wyżalić, wypisać, żeby znaleźć kogoś, kto zrozumie, bo sam ma podobne problemy.
                            Współczuję, że sama musisz sobie radzić właściwie z dwoma maluchami. Ja pewnie już dawno bym wymiękła i uciekła do mamy, chociaż jestem szczęściarą i moja mama mieszka o 0,5 godziny tramwajem ode mnie, więc nie muszę. Nie wyobrażam sobie w zaawansowanej ciąży biegania za półtoraroczniakiem. Ja ciążę dość źle znosiłam i mąż sporo mi pomagał, właściwie on wszystko w domu robił, szczęśliwie mógł. Dobrze, że dajesz sobie radę, dobrze, że Jagódka szybko się zaaklimatyzowała w nowym miejscu.
                            Mam nadzieję, że szybko wyzdrowiejesz i że może w przyszłym tygodniu spotkamy się w kilka kwietniówek.
                            Ja mieszkam na Ochocie, więc chyba dość daleko od Ciebie. Obok mnie jest Klub Kultury, gdzie w poniedziałki są bezpłatne spotkania dla mam z dziećmi do lat trzech. Jak byś chciała, to przyjedź. Na forum "Warszawa" dziewczyny dobrze o tej sali pisały. W poniedziałki 10-12. Zobaczę w tym tygodniu.
                            Duzo zdrowka, usciski dla Jagodki.
                            Dbaj o siebie i oba maleństwa.
                            Napisałam jeszcze na priv.

                            Zmykam sprzątać póki Ewa śpi.
                            Pozdrówka dla wszystkich
                            Monika i Ewa
                            • monikaps Asik 22.10.05, 16:05
                              Asik! Witamy i oby Tobie i Ka było jak najlepiej w Warszawie!
                              Całuski
                              Monika i Ewa
                              • mag-da Re: Asik 22.10.05, 17:00
                                Asik bądź twarda, mam nadzieję ze on w końcu zrozumie ile stracił i kiedyś
                                przyjdzie w łachę.
                                Dobrowianko łączę się z tobą w bólu. Rodzina daleko a mąż cały dzień w pracy.
                                Ja też się czasami zastanawiam czy nie wrócić do domu, ale jak widzicie ciągle
                                tu siedzę.
                                Pytałaś jak sobie radzę, więc jakoś to idzie, szkoda mi tylko Lidusi, o ile nie
                                płaczę to jej nie biorę na ręce. Leży sobie taka bidulka w łóżeczku nawet na
                                karuzelę nie może sobie popatrzeć bo jej braciszek postawił sobie za cel
                                zdemontowaniej jej.
                                Dobrze że mam ten podwójny wózek, wjeżdżam nim sobie do domu i pakuję
                                dzieciaki. Raz się wybrałam na plac zabaw z Lidką w nosidełku i Heńkiem w
                                starym wózku i to niestety była porażka. mój pierworody za nic w świecie nie
                                chciał usiąśc w wózku z powrotem, wyrywał się i piszczał i ja mając Lidkę na
                                brzuchu nie mogłam go wsadzić.
                                Dobrowianko w 9 miesiącu skombinuj sobie kogoś do pomocy. Do mnie przyjechała
                                siostra i naprawdę dużo mi pomogła.
                                Zyczę miłego weekendu.
                                M
                                • lidszu Re: Asik 22.10.05, 17:37
                                  Asik- fajnie, że się odezwałaś. Jak już będziesz w Wwie, to daj znać, a
                                  zorganizujemy jakieś spotkanie.

                                  Dąbrowianko - wiem, że mieszkasz gdzieś na Bemowie. Ja też. A ponieważ nie
                                  pracuję i jestem mobilna, to jeśli będziesz chciała to możemy się umówić na
                                  spotkanie w ramach poprawienia humoru. Napisz na priva to jakoś się umówimy.

                                  Zakupiłam dzisiaj mojemu dziecku zimowy kombinezon. W końcu zdecydowałam się na
                                  dwuczęściowy. Byliśmy w SMYK-u i tam dostaliśmy spodnie i oddzielnie kurtkę.
                                  Razem wyniosło 150 zł, więc to jeszcze nie taka tragedia, chociaż myślałam o
                                  czymś tańszym. Kurtka jest czerwona, a spornie granatowe (przynamniej nie będą
                                  się tak bardzo brudzić). Zostały mi więc tylko do kupienia jeszcze zimowe buty,
                                  szalik i będzie z głowy.

                                  Moje dziecko zaczyna coraz więcej mówić. Ostatnio jej słownik wzbogacił się o
                                  słowa: mis (miś), mys (mysz), alo (halo), nie ce (nie chcę).
                                  pozdrawiam,
                                  -
                                  • inia25 lidszu 22.10.05, 21:40
                                    jesli chcesz buty dla ingi kupic, to moge Ci polecic buty z decathlonu. Wczoraj
                                    oli kupilismy granatowe ocieplane sniegowce za 39 zł. Olka ich z nog nie
                                    chciala zdjacsmile
                          • lsc Re: opolanka, dąbrowianka 23.10.05, 14:22
                            Hej dąbrowianko nie daj się chorobie!
                            Rozumiem doskonale jak Ci trudno bez rodziny w Warszawie. Tu, w Szczecinie mam
                            to samo. Też jesteśmy tu sami a na dodatek mój mężuś pracuje w Choszcznie (80km
                            dojazd codziennie), więc dużo bywam tylko z moją Pysią. Nawet dziś, w
                            niedzielę, jestem sama, bo mąż ma dziś służbę w pracy i wróci dopiero jutro sad(

                            Co do skarbów to Martynka ma podobnie jak Twoja córcia. Też obudziła nasze
                            nadzieje na życie za pan brat z nocnikiem a tu nic. Jednak postanowiła pozostać
                            jeszcze przy pieluchach - muszę się wziąć za nią wink) Też marzy mi się, że nie
                            będzie dwóch użytkowników pieluch na raz w domu i do czasu pojawienia się
                            rodzeństwa Martynka rozstanie się z pampersami ostatecznie.
                            Mówić też jej się nie chce. Ja śmieję się, że powie za parę lat przy
                            stole "gdzie jest kompot?" kiedy pierwszy raz go zabraknie wink)) Tak to owszem,
                            słowa powtarza ale tylko raz, do ponownego powtórzenia jej nie namówisz. No cóż
                            jeszcze nam się znudzi nieustające gadanie wink)) już niedługo.
                            Pozdrawiam serdecznie
                            • kamymama Hej! 23.10.05, 15:48
                              Ale mi się za Wami tęskniło. Sama bez koleżanek siedzę w tej Pile i nawet nie
                              mam stałego dostępu do netu:o( Nawet nie mam kiedy i jak Was poczytać, nie
                              mówiąc już o pisaniu.
                              Witam kilka nowych mamuś:o)

                              U nas kilka malutkich zmian. Kamci wyszły wszystkie trójki, pozostały ukryte
                              jeszcze dwie czwórki i dwie piątki. Rośnie nam młoda jak na drożdżach, ciuszki
                              kupuję na 92-98, grzywkę ścinam regularnie co 2 tygodnie, bo jej świat
                              przysłania. No i największy sukces to to, że nocnik jest regularnie używany:o)
                              Niestety sama nie woła, muszę zgadywać kiedy ma ochote siusiu, ale posadzona
                              zawsze coś do niego zrobi.
                              Na wszystko mówi EEE, coś jej podać, coś wytłumaczyć, coś pokazać to EEE.
                              Po "naszemu" też zaczęł awięcej łapać i gadać.

                              Dziewczyny pomóżcie! Poszukuję spodni ocieplanych z coccodrillo nr 92,
                              pomarańczowe. Niestety w Pile już ich nie ma i nie będzie:o( Kupiłam jej
                              kurteczkę i potrzebuje spodnie do kompletu. Proszę jeżeli u Was gdzieś by były
                              jeszcze te gatki to była bym wdzięczna za zakup i przesłanie:o) Help me!

                              Zapomniałam ostatnio napisać, że z Klubu Młodej Mamy wygrałam plecaczek misia.
                              Cichutko marzyłam o rowerku, ale z plecaczka też się ucieszyłyśmy, Kama zasuwa
                              w nim pomieszkaniu i ładuje różne skarby do niego:o)

                              Byłam ostatnio na biopsji tarczycy, sama biopsja to nic strasznego, ale potem
                              miałam wrażenie jakby mnie ktoś za gardło ściskał. No i w lutym kładę się pod
                              skalpel, lekarz mi powiedział, że jak teraz tarczyca nie ruszy to proponuje ją
                              wyciąć. Za kilka dni będę miała wyniki biopsji.

                              Uciekam na kawkę z teściami.
                              Dużo zdrówka dla ciężaróweczek, dbajcie o brzuszki:o) Dużo zdrówka również dla
                              naszych dzieci i ich mam:o)
                              • kamiba Re: Hej! 23.10.05, 18:24
                                Kamymama wejdź na strone www.coccodrilloo.pl i napisz czy na pewno chodzi o te
                                spodnie z kolekcji music by musuc - bo tam widziłam pomarańczowe. A może chodzi
                                a jakieś z innej kolekcji? Ja poszukam w Łodzi bo sama się wybieram na
                                poszukiwania portek i kurtki dla Bobka. Zajrzyj tez do sklepów internetowych.
                                Będę szukać! Jakby co to dam znać!
                                Po 22 jak mąż wyjdzie do radia to napisze coś więcej bo teraz juz mnie przegania
                                od kompa.
                                Pozdrawiam
                                Kamila
                                • jagna.04 Pechowy dzień 23.10.05, 20:09
                                  Oj tak, najgorszy ze wszystkiego był spadek Nika ze schodów! Poleciał okropnie
                                  i niestety na głowę. Nosek zbity. Poza tym innych obrażeń nie zauważyłam a
                                  poszkodowany na szczęście długo nie płakał więc śmiem przypuszczac, że nic
                                  poważnego mu się nie stało.
                                  Poza tym samochód odmawia zapalania a my z Nikiem jutro bladym świtem
                                  wylatujemy i mąż musi nas jakieś 50 km na lotnisko przetransportowac.
                                  Trzymajcie kciuki, żeby jutro zapalił.
                                  No a tak poza tym to wpadłam tylko na chwilkę żeby się pożegnac. Wracamy 9
                                  listopada! Nie piszcie zbyt dużo żebym po powrocie zdołała nadrobic wszystkie
                                  posty. Wszystkiego dobrego dla mam i dzieci i do poczytania i popisania za dwa
                                  tyg!
                                • lidszu Re: Hej! 23.10.05, 20:21
                                  Kamymama - wydaje mi się, że widziałam taki kombinezon u mnie w W-wie w Świecie
                                  Dziecka. Jutro pójdę i sprawdzę. Jeśli będą, to bardzo chętnie ci je kupię i
                                  prześlę. Napisałam ci na priva mój numer telefonu. Skontaktuj się jutro ze mną
                                  koło 13 to wtedy powiem ci czy te spodnie są i czy na pewno mam je kupić.
    • bebicka zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 20:50
      Kurcze mialam sie nie wypowiadac i nie pisac...ale w koncu na forum to jak w
      drugim domusmile
      A coz zalamalam sie jak zaobaczylam wyniki wyborow...rzygac mi sie chce i tyle.
      najchetniej bym sie wyniosla z tego kraju. Dwie kaczki...Boszeeee. Za co???
      Wiem ze pewnie niejedna z Was glosowala na Kaczora, wybaczcie nie chce nikogo
      obrazic...ale po prostu nie moge no nie moge Nie wiem jak zdierze tego
      zarozumialego, aroganckiego...ech a jak Polska to dzierzy...tego tez nie wiem. I
      to nie jednego a dwoch. Ja jednak nie zrozumiem Polakow. Nigdy!

      A jeszcze slyszalyscie moze o najnowszych badaniach przeprowadzonych przez
      naukowcow ze Szczecina? Badali zgodnosc zawartosci artykulow spozywczych z tym
      co napisane na opakowaniu. i np okazalo sie ze w parowkach drobowiawych
      przebadanych to drobiu nie bylo w ogole tylko wieprzowian. A w miesie strusim
      tez tylko wieprzowina z wolowina!!! W sam raz dla mam majacych maluchow
      uczulonych na skladniki krowiego pochodzenia. Kurka same dobre wiadomosci dzisiaj...
      Ide pograzyc sie w otchlanii rozpaczy...
      pa
      • jaworka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 21:00
        Witam!
        Też się załamałamsmile
        Kaczory atakują!
        Za nic mmi ten kandydat nie odpowiadał. I podziwiam jesgio sztab za odrobienie
        różnicy z pierwszej tury.
        Zdrówka dla Nikiego!
        ALbert trochę zasmarkany, ale wczoraj 4 wyszła. A pod pachą fioletowo, bo
        smarujemy zmiane fioletem i Bactrobanem.
        I tez idę się pogrążyć...
        • malilka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 22:25
          Kwa kwa kwa- no ja tez sie podlamalam, dwie takie kaczki rzadzace Polska to dla
          mnie zbyt wiele sad((
          Moja mala przytulanka spi ostatnio przepieknie (odpukac)- 12h w nocy i 2-3h w
          dzien. Zdumiewa mnie, ze Zuzia Opolanki tak szybko zrezygnowala z dziennej
          drzemki, mam nadzieje, ze Macius nie pojdzie predko w jej slady, bo baaaardzo
          lubie te chwile odpoczynku w dzien.
        • dabrowianka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 22:43
          Co do wyborów, to też się załamałam sad Po ogłoszeniu wyników ciężko mi było w
          nie uwierzyć. A Kaczyńskiemu, najwyraźniej przydało się poparcie Lepera, aż nie
          chcę myśleć, co to będzie...

          lidszu napisałam na priva.

          monikaps dzięki za ciepłe słowa, a ciekawa jestem, co do tej sali, o której
          pisałaś. Muszę tylko zobaczyć na mapie gdzie jest Ochota smile Już trochę się
          orientuje w warszawskich dzielnicach, nawet już jeżdżę sama po Warszawie
          samochodem!!! smile Oczywiście z przyjaciółką mapą.
          Ale na razie muszę się wykurować. Zła jestem przeokropnie, szczególnie, że
          ledwo, co z poprzedniego się wykurowałam. W sumie to dawno nie chorowałam, a
          teraz to pewnie nie bez wpływu jest mój problem z morfologią.

          Madziu ja i tak mam lepiej, bo przecież Gdańsk, tak w razie, co to tylko 4-5
          godz. jazdy samochodem. Na razie nie bardzo mogę podróżować, ale potem mam
          nadzieję, że będziemy często jeździć do Trójmiasta.
          A co do pomocy przy Jagodzie, to już teraz czasami by się ktoś przydał... coś
          trzeba będzie wymyślić. Najgorsze to, to, że moja mama, mimo, że nie pracuje i
          cieszy się rewelacyjnym zdrowiem, nie kwapi się do pomocy. Nawet teraz, kiedy
          jej bym jej "troszeczkę" potrzebowała. Co było też nie bez wpływu na naszą
          decyzję odnośnie wyjazdu do Warszawy. Tu przynajmniej jest mąż. Jagodę wykąpie,
          uśpi, a i w razie, co wstanie w nocy.

          Isc, no to ja mam lepiej, bo po zmianie pracy mój Ślubny nie ma żadnych
          pracujących weekendów, ani nocek. Bo wcześniej to był straszny chaos. Gdy było
          dużo roboty, to potrafił przychodzić i nad ranem. Weekendy też nierzadko
          przepracowywał. No, ale jak było spokojniej, to był już o 16.30 w domu. A teraz
          kończy normalnie o 18, a jak musi zostać dłużej to jest w domu o 20, a czasami i
          później. No cóż, coś za coś. Tylko szkoda mi Jagody. Ona tak czeka na jego
          powrót. I w tygodniu to za dużo się z nią nie spędzi czasu.

          Asik współczuje sytuacji, ale przede wszystkim babko gratuluje Ci samozaparcia i
          zapału do odnalezienia się w nowej sytuacji. Trzymaj się!
          A co do mieszkania to, Ci nie pomogę. Jak niedawno sami pilnie szukaliśmy,
          czegoś do wynajmu, to na forum nieruchomości czytałam ogłoszenie. Jakaś rodzina
          z dzieckiem szukała, drugiej rodziny do współwynajmu mieszkania. Tylko to było
          już prawie miesiąc temu. Ale tam też może spróbuj się ogłosić. My tam właśnie
          znaleźliśmy to, w którym teraz mieszkamy. Całkiem przytulne, przyzwoicie
          wyposażone, a i w rozsądnej cenie.

          Kinga jak zdrówko Oli?

          My oboje zasmarkani, a Jagoda na razie dzielnie się opiera bakcylom. Aby wytrwała...
          A co do mówienia, to nasz skarb szlifuje na razie bardziej język migowy smile
          Zwykle nie mam problemu z odczytaniem, o co jej chodzi.

          Pozdrawiam już prawie z IV RP (bebicka rozsyła, co należy poczynić, aby przetrwać smile
          Agnieszka
          • bebicka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 22:50
            no!!! juz nam nic innego nie pozostalosad(
            W kazdym razie zapedzona w tych rozsylaniach wyslalam tez pare naszych ostatnich
            zdjec. mam nadzieje ze do wszystkich
            pozdrawiam
            Maraska
          • monikaps Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 22:58
            A ja jednak mam nadzieję, że sondaże tym razem zawiodły. To bardzo mała różnica. Na odreagowanie poczytałam komentarze na: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30858080&v=2&s=8
            Niektóre całkiem niezłe.
            Co ma być to będzie, tylko nielubię jak ktoś pokazuje się jako prawy i sprawiedliwy a ludzi od dziadów wyzywa i chwali się jak to z bratem w szkole oszukiwali.
            No nic, spokojnej nocki i oby jutro przynajmniej dobrą pogodę przyniosło.
            Pozdrawiamy
            Monika i Ewa
            • kamiba Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 23:04
              Kaczory wygrały - i jak tu nie wierzyć że ptasia grypa atakuje!
              ech!
              spokojnej nocki
              Kamila
              • kamiba Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 23:36
                A ja tam żadnych zdjęć nie dostałam sad
                buuuuuuuu
                • bebicka Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 23:46
                  o kurcze chyba nie mam Twojego adresu wpisanego.sprobuje to naprawicsmile
                  Maraska
                • lidszu Re: zalamalam sie:-((((( 23.10.05, 23:48
                  Ja też się załamałam i chyba się pożygam. Jak można było do czegoś takiego
                  dopuścić.
                  Cyba nadszedł czas na opuszczenie tego kraju, bo jakoś sobie nie wyobrażam
                  sobie naszego życia pod rządami dwóch kaczorów.

                  Wyobraźcie sobie, że Dabrowianka mieszka ode mnie 5 min na piechotę i jak się
                  wykuruje to się spotykamy. Niesamowite, że mieszkamy na sąsiednich osiedlach.
                  To przynajmniej dobra wiadomość tego wieczora.
                  pozdrawiam,
    • inia25 Mam podły humor! 24.10.05, 08:47
      Po pierwsze: jestem wykończona chorobą Oli, która generalnie groźna nie była,
      ale spowodowała to , że Ola uczepiona jest mojej nogi 24h na dobe. Nawet tata
      już nie jest taki fajny....
      Po drugie: mój mąż ma rękę w gipsie. caluteńką! Jestem załamana, bo przez 3
      tygodnie minimum mam kaleke w domu.. a wiecie co to oznacza? Kurcze nawet guzik
      w jeansach musze mu zapinać...
      Po trzecie: Ola źle sypia, przebudza się w nocy z płaczem. chyba idą jej
      trójki, nawet na pewno, no ale ten płacz mnie zabija. I nawet nie chodzi o to,
      że ona się budzi, tylko że nie mogę jej uspokoić. Dziś w nocy ryczałam razem z
      nią....
      Po czwarte: nasz now prezydent!!! eh cały czas mam nadzieję, że jednak te
      sondaże miną się z prawdą, bo w sumie przeprowadzane były w 10% lokali
      wyborczych tylko...

      no to miłego dnia....
      • eklon Re: Mam podły humor! 24.10.05, 08:59
        Hej Dziewoje...
        melduję się z Mazur. Wczoraj musiałam gnać po południu tutaj i zostaję do
        jutra.
        Moje dziecko zasmarkane i kaszlące zostało same z tatą. Dziś się już meldowali
        po wizycie u lekarza i niestety Michał ma znowu skurcz oskrzeli, zastrzyki z
        hydrocortisonem. Po prostu załamka a ja wyrodna matka siedzę tutaj. Na dokładkę
        wygrał nie ten kaczor na którego głosowałam. Jak usłyszałam wyniki w radiu, to
        myślałam, że kierownicę pogryzę ze wściekłości. Czy ludzie nie wiedzą czym to
        pachnie?;-(

        Monika napiszę zaraz na priva.

        Wszystkim mamusiom i maluchom życzę zdrówka.

        Aha Malilka moja siostra skończyła w tym roku 37 lat i jest właśnie w ciąży ze
        swoim pierszym dzieckiem, na razie wszystko ok i mam nadzieję, że tak
        pozostanie. Ja sama mam zamiar urodzić jeszcze co najmniej jedno dziecko, a
        latka lecą...

        Śmigam popracować....może szybciej mnie wypuszczą...
      • dabrowianka Re: Mam podły humor! 24.10.05, 09:04
        bebicka - reklamacja - żadnych zdjęć nie dostałam!!!

        Kinga - rozumiem, że ten guzik w jeansach to musisz i rozpinać, a to chyba
        przyjemniejsze... wink Ale współczuje. Co do trójek to też nam idą. Gucia też się
        budziła z płaczem, teraz trochę się uspokoiła. Ciekawe, że ledwo, co jej czwórki
        się wybiły, a one ją tak nie męczyły.

        Na szczęście zapowiada się na ładną pogodę, świeci słoneczko. Będzie dobrze. A
        my idziemy spałaszować śniadanko. To moje kochane dziecię zaczęło spać do godz.
        8. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo całkiem niedawno wstawała chwilę po 6!

        Pozdrawiamy i miłego dnia
        Agnieszka


        • inia25 Re: Mam podły humor! 24.10.05, 09:37
          no kurcze z rozpinaniem to sobie radzi świetnie sam....
        • jaworka Re: Mam podły humor! 24.10.05, 10:03
          Witam!
          Również nie mam zdjęc, bebicko prosze przeslij!!

          Inia choroba Oleńki może niedługfo minie, ale mąż z ręka w gipsie, to poważne
          wyzwanie!! No i ten guzik...
          Mojemu męzowi, to już rozpinenie guziak przeze mnie by nie pomogłosad

          Co do spaniea, to Albert w dzień mówi niieeeee. Chyba że jesteśmy w wózku na
          dworze, lub w samochodzie. A tak po kąpieli tez nie usypia bo nie ma juz smoka
          na dobresmile
          I idzie z nami do pokoju ibuszuje. Zawsze usypiał tak punkt 21.30, a wczoraj
          nic a nic. Robert zaczał się zbierać do psania, poszliśmy do sypialni, a Albert
          w ryk, ze chce tam, czyli do tamteo pokoju. I wył w pół godziny. co chwilę go
          podnosiłam i w końcu pokazał palcem na łóżeczko i padł.
          Ale teraz si cała noc, bez tego smoczka. Wstaje tak 5-6 i idzie do mnie, a tata
          daje mleczko i spinmy do 8smile

          A i ucze nocnika i ide 3 raz zmienić majtki, bo sie znowu nie tu zalł, gdzie
          trzeba.
          • kordula3 Re: Mam podły humor! 24.10.05, 12:58
            no i mamy kaczorów z ks. rydzykiem na czele sad(( załamka. widzę, że większości
            z nas wynik wyborów nie zadowala.
            imprezka u mamy sie udała. dałam jej w końcu karnet na 3 zabiegi u kosmetyczki
            i dokupilam do tego urządzenie do masażu stóp. była wniebowzieta i bardzo
            zadowolona smile jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc smile
            asik - fajnie, że jesteś. życzę najlepszości, zrealizowania założonych celów.
            no i buźka dla kamilka - "bliźniaka i immennika mojego kamilka".
            kamiś ostatnio uwielbia oglądać zdjęcia. wszystkich rozpoznaje mówiąc: mama,
            tato, dziadzia, baba, cicia - ciocia, łuja - wujek, dada - adaś, papo - kacper
            itd. a widząc siebie mówi - dzidzia albo lala. za nic w świecie nie może
            skumać, że to on smile
            wracam do pracy, bo czas dziś leci jak szalony. wydawało by sie, że dopiero ok.
            11, a tu już 13. lecę coś zjeść, bo jeszcze jestem bez śniadania i dopijam
            zimną herbatkę. pa!
            i uśmiechu dziewczyny, uśmiechu, co by nie dopadła nas depresja jesienno-zimowa!
            • inia25 kordula 24.10.05, 13:29
              moja olka tez ma faze na zdjęcia, nie powiem jak wyglądają nasze albumy...
              myślałam że to ona tylko tak , a to widzę że to na większą skalę...
              Nawet chciałam jej pokazać ostatnio nasze zdjęcia ślubne ale sobie
              przyponmniałam, że takowych nie posiadami, bo nam laptopa ukradli 1 dzień po
              ślubiesad(((
              • kamiba Re: kordula 24.10.05, 14:40
                bebicka - zdjęcia dostałam dziękuje bardzo - Młody super! a jaką ma piękna
                kurtke (taka khaki) i czapke w paseczki - bosko! Sama bym sie z takim
                przystojnaikem umówiła!

                Albumy też są u nas oglądane non stop. Tylko Jasiek nie zawsze pokumac że ta
                Pani z króciótkimi czarnymi włosami to mama co ma włosy teraz dłuższe i dużo
                jaśniejsze.

                Z nocnikiem porażka. Choc cos drgnęło, jak rano sie przebieramy to Jasiek wie że
                trzeba zrobić siusiu! Kuca tuż obok nocnika i juz po raz kolejny mam wielka
                ciepłą plame na panelach smile

                Wczoraj wieczorem był strajk! Nie było spania do 23. Dzisiaj Jasiek spał do
                10.30. Karamba! Na szczęście babcia uśpiła go przed 14 i mam nadzieje że
                wszystko wróci do normy.

                A moje dwie koleżanki co maja dzieci w wieku 4 miesiące i 6 miesięcy się
                rozwodzą! Ja to nie wiem co się dzieje!
                I to w obu przypadkach wina facetów.
                Jeden się zakochał ( w innej oczywiścię) dokładnie w momencie jak żona zaszła z
                nim w ciążę, a drugi okazał się alkoholikiem ( tak bywa jak się przed ślubem nie
                mieszka i niewiele wie o drugim zyciu faceta)

                Wszystkim kaszlącym, kichającym i co tam jeszcze złego życzę szybkiego powrotu
                do zdrowia.

                A dzisiaj jadę z mężem na zakupy!!!!!
                I Jaśkowi coś poszukam!
                • monikaps niespanie 24.10.05, 15:37
                  Widzę, że jakaś epidemia niespania u naszych maluchów. Ewa też jak się obudziła 1.30 to nijak nie dało się jej uśpić, padliśmy dopiero około 6-ej. Aż się bałam, co będzie w dzień, ale szczęśliwie wstała o w miarę normalnej dla siebie porze: 10.15, poszła z tatą na spacerek, jak wrócili zjadła obiadek, poszła do łóżeczka, zabrała kocyk i ułożyła się na naszym tapczanie czekając, żebym przyszła ją usypiać. Tak że już śpi, a to jeszcze dla niej normalna pora. Myśleliśmy, że wczoraj miała za dużo wrażeń: odwiedziła ją dziadek, którego dość dawno nie widziała, i dostała od niego traktor z przyczepką i zwierzątkami, pewnie znacie, taki co farmer na traktorze śpiewa "Old MacDonald had a farm". Ewa oszalała, nawet jak siedzi na nocniku to sobie włącza tę piosenkę i tańczy. W nocy parę razy uciekała z łóżka, leciała do dużego pokoju prosto do tego traktora.
                  Ale skoro to taka epidemia, to może po prostu nasze dzieciaczki wkurzyły się, że takiego fajnego prezytenta będziemy mieli...
                  Jak tam z niecenzuralnymi wyrazami u waszych dzieciaczków? Ewa zapytana "jak masz na imię" zwykle odpowiada "dupa", no, czasem "dzidzia". Wydaje mi się jednak, że nie rozumie tego słowa. Staramy się nie śmiać...
                  Mam pytanie: jak robicie naleśniki? Ze zwykłym mlekiem czy modyfikowanym? Nie wiem, czy modyfikowane można tak podgrzewać. Ewa chyba nie ma problemów z mlekiem krowim, ale wolę dmuchać na zimne.
                  Eklon, fajnie że przesyłka doszła w całości. Jak coś jeszcze zobaczę, to dam znać.
                  Bebicka - reklamacje, nic do mnie nie doszło sad( Jakby problem z adresem, to poproszę na pszczola@fr.pl.

                  Pozdrawiam
                  i biorę się do roboty póki Ewa śpi
                  Monika i Ewa
                  • inia25 bebicka 24.10.05, 18:22
                    wyslij mi fotki na gazetowy, bo na geonet nie dojdzi, bo serwer padł.....
                    • bebicka Re: bebicka 24.10.05, 21:37
                      zdjecia wyslalam.
                      Dzisiaj dzien og9olnie kicha, nie dosc ze sie jeszcze nie pogodzilam z wizja
                      mojego nowego prezydenta... wiem wiem zaczynam popadac w przesadyzm, ale
                      wybaczcie w koncu mieszkam w miescie Tuska wiec gdzie nie pojde, gdzie sie nie
                      obejrze wszysyc zachodza w glowe jak to sie stalo. I musimy sobie ponarzekac.
                      jeszcze mi sie nigdy tak dobrze ze sprzedawcami w kioskach nie rozmawialosmile a i
                      w pracy temat nr 1 - wybory. Ech... no nic na 5 lat mamy spokoj.
                      Do tego wszystkiego oczywiscie maz mnie denerwuje niby nic, nawet nie warto
                      pisac. Ale mnie wkurza jak nie wiem. Ech napisze...
                      bo widziecie on postanowil ze kupi nam na gwaizdke jakies za..fajne DVD z
                      nagrywarka i w ogole full wypas. oczywiscie ten full wypas kosztuje kupe kasy. A
                      jak ja napomknelam ze fajnie by bylo gdzies pojechac w zime, poki Mlody nie ma 2
                      lat i sie za niego nie placi to stwierdzil ze chyba stuknieta jestem i on
                      nigdzie nie jedzie. Bo jak mowi nie mamy kasy!!!! hahaha
                      Ja iwem ze sa wieksze problemy, mi nawet juz nie chodzi o to ze ja bym chciala
                      wyjechac bo uwielbiam podroze...ale to jego podejscie swojej decyzji w ogole ze
                      mna nie konsultuje, nie zapyta a jak ja chce po prostu POROZMAWIAC to mowi ze
                      jemu sie nie chce nawet o tym gadac on nie ejdzie i koniec.
                      To ja stweirdzilam ze on mirobi prezent na gwaizdke (acha bo oczywiscie to DVD
                      to ma byc prezent dla MNIE) to ja zrobie jemu. tez sie na pewno ucieszy. niech gosmile

                      Acha a Mlody zaczal dzisiaj mowic okosmile
                      i kon - czyli konewka
                      i na stale weszlo juz kokom czyli Prokom ( kibicujemy korszykarzom Prokomu
                      Trefla i Mlody jest na prawie kazdym meczu, no trudno zeby sie nie nauczylsmile
                      pozdrawiam
                      Maraska
                      sorry za zwracanie gitary ale komu moge sie wyzalicsmile
                      zdroweczka dla wszystkich chorujacych i zdrowiejacych
                      jagna juz chyba w Polsce...
                      • bebicka Pierwsze zdjecie nowego prezydenta 24.10.05, 21:50
                        www.podroze.strefa.pl/index2.php?lng=pl
                      • malilka Re: bebicka 24.10.05, 22:03
                        Hhahaha, bardzo mnie rozbawil Twoj post Maraska, bo ja dostalam dvd z nagrywarka
                        w sierpniu, ot tak bez okazji i sie strasznie wscieklam, bo przeciez ja nie
                        pracuje, mamy jedna pensje i naprawde spokojnie moglabym korzystac z video, ale
                        nie, niemaz po prostu kupil nowa zabawke i nawet nie przyszlo mu do glowy,
                        zeby zapytac, co ja o tym mysle, ech... No ale w sumie nie powinnam sie dziwic
                        po tym, jak kilka lat temu kupil dobry i drogi samochod, tez w ramach
                        niespodzianki... No co , chyba trzeba sie pogodzic, ze to
                        "typ_co_nawet_hale_moze_kupic".

                        A moje dziecko ciagle spi pieknie i mam nadzieje, ze nie bedzie nasladowac
                        innych dzieciaczkow z forum!
                        • bebicka zdjecie prezydenta 24.10.05, 22:16
                          no coz jak widac kaczki sie nie daj i chochlik maly mi sie wkradl mialo byc to
                          tinypic.com/es4zg9.jpg
                          Mlody tez na razie spi w ciagu dnia i tez mam andzieje ze mu sie nie zmienismile
                          pozdrawiam
                          Obiecalam sobie dzisij wczesne ladowanie w lozeczku z herbatka wiec zmykam
                          Maraska
                          • kamiba Re: zdjecie prezydenta 24.10.05, 23:11
                            o co chodzi z tymi mężami...móej co prawda po wielu rozmowach i uzgodnieniach
                            ze mną bardzo chce żebyśmy na gwiazdke kupili sobie nowe DVD (stare ma 5 lat)
                            O co chodzi z tymi DVD? Jakies feromony do nich dodaja czy na podświadomość
                            męską działają cz jak? Mnie to co jest w zupełności wystarcza, ale nowe ma miec
                            lepsze kolumny i jeszcze jakieś bajery. A kiedy ja mam czas i korzystac z tych
                            bajerów?
                            Może jeden film na miesiąc oglądam, nie licząć oczywiście codziennej porcji
                            Teletubisiów, ale do tego nowy sprzęt nie jest potrzebny, Jasio to się chyba nie
                            ucieszy bo to DVD juz rozpracował i wie gdzie nacisnąć żeby działało.
                            A o wyjeżdzie marzę bardzo....do Krynicy Górskiej bo my to miejsce z mężem
                            strasznie lubimy - ostatnio byliśmy w 2002 chyba jeszcze jako nieślubni.
                            Ech... rozmarzyłam się

                            Dobrej nocy!
                            • eklon wtorek 25.10.05, 08:47
                              no to ja chyba jakaś nienormalna jestem, bo to ja namawiam męża na nagrywarkę,
                              bo nie mam jak pozgrywać z kamery wyczynów Michała, a kasetek nazbierało się
                              sporo a szczerze mówiąc jak nie ma jak pooglądać to i nagrywać się już za
                              bardzo nie chce.

                              Jestem dziś pozytywnie naładowana, bo koledzy z pracy namówili mnie dzisiaj na
                              basen o 6-tej rano! Wcozraj niestety nie zdążyliśmy, bo wyszliśmy z biura po 21-
                              ej ale po dzisiejszym porannym pływaniu czuję się jak nowo narodzona. Poza tym
                              mam wrażenie jakbym już nie wiadomo ile zrobiła a to dopiero początek dnia.

                              Dobra śmigam popracować, bo chcę dziś wyjechać trochę wcześniej niż tydzień
                              temu, żeby zasmarkanego synusia położyć spać!
                              • inia25 Re: wtorek 25.10.05, 09:28
                                ekilon taki basen z rana to rewelacja co? ja tak kiedys chodziłam! przed praca
                                na basenik, naladowane akumulatory, zupelnie inaczej dzien sie toczy! Wlasnie
                                czekam teraz, bo firma ma nam kupic karnety na basen i na fitness - wstep bez
                                ograniczen! Przed praca basen a po fitness! rewelka!

                                a co do DVD my kupilismy na zeszla gwaizdke, ale to z racji tego ze poprzednie
                                padlo! Nagrywarki nie mamy bo nie ma sensu na razie kupowac, bo za jakis czas
                                beda grosze kosztowaly.

                                zaraz lece poogladac mateusza.
                              • kordula3 Re: wtorek 25.10.05, 09:32
                                eklon - no podziwiam, juz po basenie! super!

                                miłego dnia wszystkim! zajrzę później jak obrobię dokumentacje przetargową. pa!
                                • anitkashe Re: wtorek 25.10.05, 17:55
                                  Hej, wreszcie przebrnęłam przez wszystkie posty... uffff
                                  po pierwsze - pozdrowionka dla wszystkich nowych i
                                  reaktywowanych mamuś
                                  po drugie - Kamiba jestem za spotkaniem w łodzi, musimy się zGGadać (mój nr GG
                                  9014969)
                                  po trzecie - Iza - bardzo się cieszę, że u was ok, a asi życzę siły i
                                  wytrwałości, a najważniejsze, że ma przy sobie super faceta- kamilka i szkoda
                                  mi tylko, że nie wybrała łodzi do zamieszkania
                                  ojojoj - naczytałam się postów, tyle się wydarzyło jak mnie nie było, że nie
                                  wiem co tam jeszcze miałam skrobnąć.
                                  aha, któraś z was pisała o kolejce z ikei. my byliśmy w niedzielę i nawet
                                  miałam kupić, ale leżały na wierzchu wagoniki i nati wgryzła się w kółeczka i
                                  zaczełam się bać ,że je odgryzie i nie daj Boże połknie... ale ja też jestem z
                                  tych panikujących...
                                  wybory, cóż... zakładam że mogło być jeszcze gorzej... staram się być
                                  optymistką i wierzy, że z brzydkiego kaczątka może wyrosnąć łabędź... ;O)

                                  pozdrawiamy z Kaczogrodu - Anita i Nati
                                  • lidszu Re: wtorek 25.10.05, 23:40
                                    Cześć,

                                    Dabrowianko - odpisałam na priva.

                                    Moje dziecko odmówiło dzisiaj popołudniowej drzemki. Próbowałam ją uśpić prawie
                                    przez półtorej godziny i w końcu zrezygnowałam. Spróbowałam wszystkich
                                    sposobów: kołysanki, usypianie na rękach i w naszym łóżku. Stwierdziłam, że
                                    najwyżej przemęczę się z marudnym dzieckiem, ale może w końcu pójdzie wcześniej
                                    spać. Poprosiłam również męża aby wcześniej wrócił z pracy, gdyż nie wiedziałam
                                    czy sama dam sobie radę z jęczącą Ingą. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy
                                    o godzinie 21 moje dziecię bawiło się w najlepsze i w ogóle nawet nie
                                    wykazywało żandych oznak zmęczenia.
                                    Nasz dzień wyglądał następująco: pobudka 9:15, wieczorne spanie 22:15. Dzisiaj
                                    wieczorne uspypianie zajęło tylko 15 min, chociaż Inga nie chciała w ogóle
                                    położyć się w łóżeczku. Mam tylko nadzieję, że Inga nie zrezygnowała już na
                                    stałe z popołudniowej drzemki i wszystko jakoś wróci do normy. Ciekawe o której
                                    wstanie jutro.
                                    pozdrawiam,
                                    • dabrowianka Re: środa 26.10.05, 10:14
                                      Lidko nic nie dotarło do mnie sad Spróbuj może jeszcze raz, albo na gazetowy,
                                      albo na dabrowianka@post.pl

                                      Za to dziękujemy za zdjęcia Mateusza, chętnie obejrzałyśmy z Jagodą.

                                      Trochę się podłamałam, bo Gutka obudziła się trochę zasmarkana. Ma katarek sad
                                      Dziewczyny jakie macie sprawdzone sposoby na początek infekcji u maluszków? Na
                                      razie podawałam jej wit. C, żeby ją trochę ochronić przed bakcylami rodziców. No
                                      i miód pałaszowała. Mam nadziję, że nic poważnego się nie rozwinie.

                                      A co do spania to dziś pobudka w okolicach 8.30 smile Coraz lepiej. Z usypianiem w
                                      dzień też różnie nam idzie. I było kilka dni bez drzemki. Ale ogólnie jak
                                      jesteśmy długo na dworku, Młoda się wybiega, zje obiadek i odlatuje.

                                      Pozdrawiamy
                                      Agnieszka
                                      • eklon Re: środa 26.10.05, 10:22
                                        no i wróciłam wczoraj do domu po 23-ciej! dziś od 7-mej w pracy. Jak tak dalej
                                        pójdzie to emerytury nie doczekam...

                                        na szczęście w poniedziałek biorę urlop a za dwa tygodnie poszusuję sobie w
                                        Austrii.

                                        U nas kaszlu ciąg dalszy, chociaż jest olbrzymia poprawa. Jutro idziemy do
                                        kontroli ciekawe co będzie z naszym Juniorem?
                                        • eklon Re: środa 26.10.05, 10:24
                                          aha miałam napisać, że nie dostałam żadnych zdjęć, buuu
                                          • malilka Re: środa 26.10.05, 11:05
                                            Eklon, alez Ci zazdroszcze, gdybym to ja miala perspektywe szusowania na nartach
                                            za 2 tygodnie, to chyba bym skakala do gory z radosci!
                                            A moje dziecko spi jak zaklete- wczoraj maly obudzil sie o 7.30, w dzien spal od
                                            12.30 do 16.30 (4h ciagiem to ostatnio sie zdarzylo we wczesnoniemowlecych
                                            czasach) i o 20.30 byl biedaczek juz tak zmeczony, ze zasnal w 3 minuty. Balam
                                            sie, ze dzisiaj zaliczymy pobudke o 5.00, ale nie, znowu spal do 7.30. Troche
                                            sobie wczoraj odpoczelam, 4h to naprawde sporo.
                                            Poza tym ostatnio maly zasypia sam, czasem trzeba do niego wejsc jak zasypia,
                                            ale generalnie kokosi sie sam w lozeczku, spiewa, gada, mamrocze, potrafi tak
                                            sam z pol godziny i zasypia. Od razu mam 2x30min dla siebie, super, zwlaszcza ze
                                            juz ostatnio zaczelo mnie wkurzac to siedzenie przy lozeczku w trakcie
                                            zasypiania, zwlaszcza ze trzeba bylo siedziec milczac smile
                                            • eklon Re: środa 26.10.05, 11:20
                                              ja skaczę dopiero od wczoraj, bo dopiero wczoraj dowiedziałam się na pewno, że
                                              dostanę urlop!
                                              Do tej pory wszystko było zawieszone w próżni mimo, że zarezerwowane!
                                              • kamiba Re: środa 26.10.05, 14:43
                                                Malilka proszę mi tu natychmiast napisać co trzeba robic żeby dziecko tak spało.
                                                Jakie Ty zabawy wymyślasz? Czym go tak wymęczasz? I co robic żeby sam zasypiał?
                                                ja też mam dość leżenia po 40 min (w najlepszym przypadku) w milczeniu co wieczór.
                                                Ech, niektórym to dobrze.

                                                Eklon zazdroszcze wyjazdu! Bardzo!
                                                Ale będziesz mi8ła zaległości w lekturze jak wrócisz! A może będziesz nam zdawał
                                                codzienne relacja z szusowania?

                                                Byliśmy w parku i zrobiliśmy sliczne zdjęcia jesienne!
                                                Jak tylko uda mi się władowac je w komputr to prześlę.

                                                Uciekam troche ogarnać mieszkanie bo dzisiaj odwiedza nas moja babcia czyli
                                                Jasia prababcia!

                                                Acha, Jasio ma za sobą pierwsze siku do nocnika! Trochę to był przypadek ale zawsze!

                                                Anitkashe, coś na tym GG nie mogę cię ścignąć, cały czas niedostępna
                                                Moje GG to 8599739
                                                Malilka - moze tez dasz sie namówić na łódzkie spotkanie w bliżej
                                                nieokreślonym czasie i miejscu (wszystko do ustalenia)

                                                spadam
                                                pa

                                                polecam
                                                www.muglets.com/1GTI


                                                Kaczyński przedstawia swój program w Sejmie. Kolejno wymienia postulaty:
                                                "...chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację, ale jednocześnie
                                                zwiększyć wydatki publiczne, wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla wszystkich
                                                studentów, dwukrotnie zwiększyć emerytury i renty a jednocześnie ograniczyć
                                                dziurę budżetową..."
                                                Nagle wypowiedź przerywa mu głos z sali:
                                                - Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasują...
                                                • monikaps Re: środa 26.10.05, 15:10
                                                  To ja się podłączę pod temat prezydencki:
                                                  Znalezione wczoraj w internecie: Jak wygląda Kaczyński w spodniach Giertycha? Przez rozporek.

                                                  Dabrowianka, jak Ewie zaczyna lecieć z nosa to daję witaminę C, ewentualnie jakąś herbatkę na przeziębienie - np. Herbapolu malinową, do noska Nasivin w atomizerze, pod nosek maść majerankową, na noc stópki smaruję olejkiem kamforowym. Nic z tych rzeczy nie zaszkodzi, ale jeśli nie pomaga to do lekarza... Miodu jeszcze nie podaję (mimo nazwiska smile, może uczulać malucha, poczekam jeszcze jakiś czas.

                                                  Malilka, jak ja ci zazdroszczę tego spania maćkowego! Ewa co prawda w dzień też potrafi prawie 4 godziny przespać, chociaż zwykle nie daję jej tyle spać, ale usypianie wieczorem to nadal długa historia. Obecnie mam plany, żeby wieczorem jeszcze z nią na dwór wychodzić na trochę. W końcu mieszkamy w dużym mieście, to nawet po ciemku wszystko widać.

                                                  Maraska, dzięki za zdjęcia. Fajny mieliście piknik smile))
                                                  Eklon, aby do urlopu - wytrzymasz!!!!

                                                  Pozdrawiamy deszczowo
                                                  Monika i Ewa
                                                • monikaps Re: środa 26.10.05, 15:11
                                                  A, i Kamiba - gratulacje dla Jasia z okazji inauguracji używania nocniczka. Oby jak najczęściej!!!!
                                                  • bebicka Re: środa 26.10.05, 16:42
                                                    kaczor.uk.pl/
                                                    A tym co sie dzieje w polityce jestem zalamana.... moje najgorsze obawy sie
                                                    sprawdzjaa, bedizemy miec rzad Pis Samoobrona LPR... Boze ratunku...
                                                    przepraszam jestems strasznie zdenerwowana

                                                    Chyba wczoraj pisalam, ze Mlody jak zrobi kupe to pokazuje na pieluszke i steka...
                                                    chociaz jakis sukces mamy
                                                    dobra uciekam patrzec jak wybieraja Leppera na wicemarszlaka... to chyba juz
                                                    bedzie ostateczna odpowiedz na pytanie co zamierza PiS
                                                    pozdrowka
                                                    Maraska
                                                  • male_co_nieco Re: środa 26.10.05, 19:13
                                                    Witam Kobitki.


                                                    Oj, widzę że nie tylko ja w podłym powyborczym nastrojusad(( tragedia, nawet
                                                    komentować się nie chce...

                                                    Od dzisiaj Igor też katarem, daje mu wit. c i euphorbium ( nie wiem czy tak
                                                    dokładnie się to pisze a nie chce mis ie czterech literek ruszyć )) zazwyczaj
                                                    pomaga o miodzie też myślałam ale jeszce boję się dawać.

                                                    Jeśli idzie o spanie to ostatnio w dzień gorzej. tzn krócej. Nie byłoby w tym
                                                    nic złego gdyby nie to, że Młody nie budzi się wyspany i nie zaśnie ponownie.
                                                    To samo rano pobudka po 6 a widzę ,że się nie wyspał , no i potem maruda. Nie
                                                    nie daje późńiejsze kładzenie do łóżka. Jeśli idzie o sam rytuał zasypiania to
                                                    oczywiście z kimś no i na nieszczęście Igi kontynuuje proceder zdrapywania
                                                    skórek przy paznokciachsad(( no i tak sie zadomowił u nas w sypialni ,że znów
                                                    śpi z nami a już było dobrze, spał u siebie a teraz...eh

                                                    kurcze , jakiś taki podły nastrój mam dzisiaj...
    • bebicka czwartek-jestem pierwsza:-) 27.10.05, 11:53
      No nie moge uwierzyc...juz prawie poludnie a tu nic, zadnego wpisusmile to ja
      jestem pierwsza dzisiajsmile
      i wlasciwie tylko tyle bo nie ebde jzu przeciez o polityce a Mlody pzoa nowymi
      slowami Auto, oko i pokazywaniem gdzie ma kupe to bez zmiansmile
      pozdrowka
      Maraska
      • kordula3 Re: czwartek-jestem pierwsza:-) 27.10.05, 12:56
        na forum dziś tylko trójmiasto aktywne?

        w takim razie bebicka daj znac jak tam paznokcie? zrobiłaś? ja po tygodniu
        stosowania 3-miesięcznej kuracji poleconej w aptece stwierdzam, że jest ona do
        d.... i jak tak dalej pójdzie wkrótce tez stanę się posiadaczką akryli liub
        żelów. no ale póki co daję sobie jeszcze troche czasu.

        u nas słoneczko piekne i liście lecą z drzew... ślicznie jest!
        • kamiba Re: czwartek-jestem trzecia 27.10.05, 14:56
          A wczoraj było tak:
          Spania po południu nie było bo przyszła z babcią z prababcia i trzeba było
          chwalic się co już potrafimy - mówoć miś , pa,pa itp. itd. Później trzeba było
          mamie marudzić jak robiła wyproszone przez tate ciasto (karpatka), i trochę
          poprzeszkadzac tacie, który akurat przy kompuiterze miał arcyważną sprawę. I z
          tego żalu że nikt nie ma czasu trzeba było usiąść na kanapie przed telewizorem
          (na miejscu taty), zwiescić główkę i zasnąć. Tak po prostu. Samemu, cichutko,
          jak gdyby nigdy nic (godz, 18.30). Jak już mama wyniosła do sypilani to się
          spało godzinke i później o 21.00 nie było mowy o spaniu, no bo przecież dopiero
          co się wstało!. Miało się w nosie rodziców co to na zmiane przez 3 godziny
          chcieli uśpić. Nie i koniec. Trzeba było uciekać z łóżka, przewracać zabawki i
          cały czas gadać (po swojemu) żeby widzieli że do spania jest bardzo daleko.
          I po wielu bojach usnęło sie zaraz po północy!

          O zgrozo! Nigdy więcej takich wieczorów. Jasiek wczoraj wyczerpał wszystkie
          pokłady mojej cierpliwości. Momentami jak uciekała z łóżka to nawet śmiać mi się
          chciało, ale starałam się być stanowcza! Wiecie co wykombinował? Jak zostawł sam
          w pokoju bo ja z nerwów wychodziłam to zdejmował sobie skarpetki i przynosił je
          nam, że niby spadły i trzeba dziecku założyć! I tak niby tylko po to wstał!
          Cwaniak!

          rano odespał do 10 i teraz też już dość długo spi!
          Ciekawe jak będzie dzisiaj? Już sie boję!

          pozdrawim wszystkie mamy nocnych rozrabiaków
          • bebicka kordula i nie tylko 27.10.05, 15:26
            no u nas tez taka ladna pogoda, ze az zal siedziec w domu jak Mlody spi, ale coz
            w zamian lapie sie do komputerkasmile
            Paznokcie wlasnie zrobilam, doslownie godzine temu. na razie mi sie podobaja,
            zadowolona jestem, chociaz podobno i tak najladniej wygladaja po pierwszym
            uzupelnieniu. A ze sa krotkie to mam nadzieje nie ebde miala problemow z
            dostosowaniem siesmile Pisac na kompie moge...
            hihihi
            kordula a moze jakies spotkanie? Co powiesz na 11 listopada??? moze gdzies na
            miescie beda imprezy rozrywkowe organizowane???
            dobra wracam do polityki, widze ze nowe wybory chca nam zaplanowac, hehehe
            pozdrowka
            Maraska
            • kordula3 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 15:49
              rzeczywiście będą wyglądać lepiej po uzupełnieniu, zobaczysz. dopasują się do
              twoich paznokci.

              co do spotkanka, to mi lepiej 12 pasuje, ale jakby co to 11 tez dam radę smile

              widzę, że bez polityki nie miałabyś życia, ale to chyba wynika ze specyfiki
              twojej pracy, co?

              a zaraz do domku. jupi! a wieczorkiem chcę wyskoczyć na małe zakupy. hura!

              papa!
              • bebicka Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 15:57
                na dzis 12 tez mogloby byc... musze tylko sprawdzic czy nie mam zajec wtedysmile

                ja bez polityki zazwyczaj zyje, maz sie nawet ze mnie smieje teraz bo to on jest
                u nas ten od politykismile Ale teraz to nie moge, jak patrze na to wszystko, jak
                widze co to oznacza dla Polski to mnie krew zalewa i nie wiem na kogo sie
                bardziej wsciekac...ale na politykow to mi szkoda zdrowia wiedzialam jacy oni
                sa. Ale na to ciemne spoleczenstwo w Polsce, ktore sie znowu dalo zlapac na
                gladkie, populistyczne haselka braci kaczynskich... kurcze dobrze z enikog nie
                znam kotby na nich glosowal, bo chyba bym miala koeljen kwasy wsrod znajomychsmile
                a tak kwasze sie wraz z internetemsmile dobra koncze i uciekam bo wlasnie mi pan
                od oplatow obudzil Mlodego. Musze zastosowac pomysl Igosii z karteczka na drzwiach.
                pozdrawiam
                Maraska
                • lgosia1 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 16:06
                  smile))) O moja karteczka widzę ci się spodobałasmile)))
                  Co do polityki... też jestem cholernie załamana. Jeszcze chwila a pan Lepper
                  będzie u władzy. Co do jakości społeczeństwa... ubolewam bardzo nad naszą
                  ogólnonarodową ciemnotą. Ponieważ ubolewam również nad problemami związku moich
                  znajomych - humor mam tak skopany, że szkoda gadać. Na dodatek od jakości mojej
                  pracy w ciągu najbliższych kilku dni zależy finansowo nasz cały następny rok:
                  ((((((( Cholera jakoś za dużo mam na głowie. Inia jak ja ci zazdroszczę
                  zdolności organizacyjnych. Ja się jakoś zorganizować nie mogę.
                  Muszę się wam pochwalić jeszcze, że odwiedziła nas koleżaneczka Majeczka.
                  Fajnie było, tyle że dziewczyny się pochorowały i chwilowo nas zaniedbują w
                  odwiedzinach!!!!!
                  Kurczę popisałabym sobie a do pracy muszę wracać. Biorąc pod uwagę ile czasu
                  straciłam na udzielaniu się na wątku o gotowaniu obiadków to aż jestem zła na
                  siebie, że na forum sobie siedzę zamiast pracować. Cholera! Uzależniona jestem:
                  (
                  • male_co_nieco Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 17:13
                    U nas dzisiaj wogóle bez spania. Pobudka przed 7 i zero spania. Zeby jeszcze na
                    chwilę usiadł, gdzie tam cały czas w biegu. Całe szczęście ,że dzisiaj tata w
                    domu, jakieś 3h temu poszli na spacer, więc z zaśnięciem wieczorkiem pewnie nie
                    będzie problemusmile

                    Co do Kaczorów to krew mnie zalewa jak słyszę kolejne rewelacje. A już
                    Kaczory , Lepper i Giertych to zdecydowanie za dużo.

                    A w kwestii karteczek niezły pomysł . mój mąż kiedyś zostawił panu z firmy
                    kurierskiej "Proszę dzwonić !!! żona śpi i to mocno!!!" A ja, dopóki nie
                    dojrzałam na drzwiach kartki, dziwiłam się co gościu się tak uśmiech pod
                    nosem.
                    • lgosia1 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 17:39
                      ciągle zapominam się was spytać....
                      Mój mały w domu śpi w ciągu dnia góra z godzinkę. Nie powiem, by był po takiej
                      drzemce wypoczęty. Dwa dni ma drzemki w domu, następny jeden dzień u babci,
                      później znowu dwa dni w domu i dwa dni u babci. I u babci zawsze śpi.....ponad
                      4 godziny jednym ciągiem. Nie ukrywam, że chciałabym, żeby te 4 godziny spał u
                      mnie a nie u babci. Ale miałabym czasu na wszystkosmile.
                      Nie mam teorii na ten temat. Już zaczynam fisiować i myślec o jakiś żyłach
                      wodnych itp. Czy wy też obserwujecie takie anomalie w zwyczajach swoich
                      dzieciaczków????
                      • jaworka Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 18:04
                        Witam!
                        Trochę się nie odzywałam, bo jakś czas mi leciał i namiętność mego małżeństwa
                        ratowałamsmile Mam nadzieje, ze troszkę zauważyłyście nieobecność młodej mamysmile)

                        O wyborach już nie myślę i o polityce tez nie myślę.

                        Lgosiu co do spania - Albert tez woli spać u babci , a najlepiej w wożku z
                        dziadkiem na dworze. Nawet2,5h potrafi. JHak był na noc u moich rodziców, to
                        nawet w nocy nie wstawał. A mnei w domu w ciągu dnia w ogóle nie śpi, wkładam
                        do łózeczka i jest taki ryk, że szok. Na spacerze w wóżku czasme uśnie, ale
                        1,5h to szczyt marzeń.
                        Dzieciaki chyba czują, że jak oni śpią to my nic nie robimy i robią nam
                        przyjemność i się budzą, abyśmy maiły zajęciesmile))))))))))
                        Spanie wieczorne jest poprzedzone spazmem rozpaczy. Ale śpi już od 21.30 do
                        7.00 to dla mnie rajjjsmile
                        • lgosia1 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 19:32
                          hi hi z przepracowania zrobiłam sobie swoją wizytówkęsmile Kliknijcie na mój login.
                          Robiłyście już sobie takie wizytówki? Trzeba kliknąć na swój login
                          • inia25 Re: kordula i nie tylko 27.10.05, 21:01
                            lgosia bo babcie to takie wrunki prozniow swoim wnuczkom sprawiaja! moja mama
                            jak uspi ole, to robi w calym domu cisze i sama siedzi niemalze w miejscu zeby
                            bron boze dziecka nie obudzic! no i olka tam spi po 4 godziny, a u nas? godzina
                            to gora!
                            • bebicka spanie 27.10.05, 21:35
                              A u nas to jest odwrotnie. Tzn w domu Mlody zasypia i spi ponad 2 godziny, a u
                              babci czy u opiekunki to juz roznie. Ale ja wiem dlaczego. Mati jest
                              przyzwyczajony do samodzielnego zasypiania, nie trzeba go usypiac ani nic z tych
                              rzeczy i to jest super..ale to jego zaypianie wyglada w ten sposob ze wsadzony
                              do lozeczka szlaje tam z 15 minut az zasnie. Jezeli lozeczka nie ma, tzn jest
                              otwarta przestrzen np kanapy czy duzego lozka, nie ma go jak zostawic samego bo
                              zlazi i koniec spania.
                              I teraz ja mam klopot bo nie wiem jak go odzwyczaic od lozeczka, na razie
                              kaldziemy go z wyjetymi szczebelkami, dzisiaj juz kilka razy wywedrowal z
                              lozeczka, ale w koncu zasnal... nie wiem jak to nam pojdzie dalej, zueplnie nie
                              mam pomyslu na spanie na"otwartej" przestrzeni. Jak Wy sobie z tym
                              radzicie/poradzilyscie???
                              pozdrawiam
                              Acha Kinga czy Ola chadza bez pieluszek?? i nocnik w uzyciu codziennym?
                              maraska
                              • mag-da Re: spanie 27.10.05, 23:21
                                Samodzielone zasypianie..mmnmm pomarzyć . U nas nie jest źle ale mogłoby być
                                lepiej. Henryś wstaje między 6.00 a 7.00 następnie idziemy na dwór a ostatnio
                                popołudniowa drzemka przsunęła się na 14.00 i trwa koło 2-3 h. wolałabym żeby
                                zasypiał o 13.oo zaczynam usypianie już o 12.30. i szlak mnie trafia jak on
                                ucieka z łózka i przynosi mi np ... książeczki. Zasypia między 20.00 a 21.00.
                                (Lida natomiast zasypia nam koło 23.00)
                                Mój Henryczek robi się ostatnio coraz bardziej socjalny tzn. już nie jest
                                bubkiek, który sam kopie piłkę na placu zabaw i nikomu nie pozwoli jej dotknąć,
                                tylko zaczyna podchodzić do dzieci i je naśladować, oczywiśle preferuje starsze
                                dziewczynki.
                                Nowych słów brak.
                                Pozdrawiam
                                M
                                • inia25 pieluszki 28.10.05, 08:55
                                  generalnie wyglada to tak, ze ola w domu biega bez pieluszek, wola na nocnik
                                  itp. ale u nas w domu jest dosc chlodno, wiec ostatnio jej pieluszki zakladam
                                  bo nie chce zeby przeziebila sbie pecherz. na spacerki tez zakladamy. No
                                  ale "fu" i "tutu " woła.
                                  • eklon Re: pieluszki 28.10.05, 13:00
                                    No to my się meldujemy!
                                    Byłam wczoraj z Michałem na kontroli a że sama kiepsko się czuję wzięłam sobie
                                    opiekę nad dzieckiem i tak siedzimy w domu a za oknem przepiękna pogoda.
                                    Michał ma zastrzyki jeszcze do niedzieli. Smara się jeszcze i kaszle niezbyt
                                    ciekawie. Może do niedzieli mu minie. W poniedziałek idziemy jeszcze do
                                    kontroli.

                                    Męża tradycyjnie brak ale ma być dziś już o 15-tej i siedzieć w domu przez
                                    weekend. Zobaczymy...

                                    Nie pamiętam, czy chwaliłam się już Wam, że Michał mówi udało się (brzmi to
                                    wprawdzie bardziej jak dało się ale wiemy o co chodzi) poza tym probuje
                                    naśladować pojedyńcze słowa. Ostatnio jest też ato (auto), które zastąpiło już
                                    prawie titit a także tu, nie, daj (szczególnie jeśli chce jakąś zabawkę).
                                    Niuniu to picie albo jedzenie, szczególnie słodycze, bo moje dziecko, robi się
                                    łasuchem. Poza tym przez siedzenie w domu robi się maniakiem telewizyjnym. Rano
                                    jak wstaje biegnie usiąść w fotelu i włącza sobie tv. Prawie jak ojciec smile

                                    Michał ostatnio oswoił się z nocnikem i przynosi go sobie, tylko szkoda, że
                                    jest już zazwyczaj po fakcie... Ale myślę, że nidaleka już droga przed nami.

                                    Śmigam naszykować, mężusiowi obiadek, no bo skoro siedzę w domu...
    • jaworka Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 16:38
      Witam!
      dzewczyny ja pisze tylko na chwilke, bo nie amm czasu.
      Kojarzycie mnie chyba dobrze, bo od jakiegos czasu ujawniam sie na forum dosć
      aktywniesmile)))
      Kochane MAM PRACE!!!

      jestem so happy, nie wiem co wam pisac, robie szybki obiad
      A bede polonistak w liceum
      I jestem tym przerażona, tym czy podołam.
      Całuski
      • dabrowianka Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 17:27
        No to jaworko gratuluję!!!. Początek pewnie będzie trudny i stresujący (po
        takiej przerwie), ale na pewno będzie dobrze. Strasznie Ci zazdroszczę. Mnie już
        siedzenie w domu z małą męczy, a tu jeszcze zachciało nam się drugiej dzidzi...
        Nie wiem, jak to będzie, ale coś czuje, że jak się uda (czyt. znajdę pracę), to
        z drugą pewnie nie będę tak długo siedziała w domu.

        Gutka nadal się trochę smarka. Temperatury nie ma, ale trochę nie podoba mi się,
        że pokasływała dziś rano, po obudzeniu. W ciągu dnia to też w sumie takiego
        kataru nie ma, co jakiś czas wytrę jej nosek. Tylko jak się kładzie spać, to
        trochę się jej zapycha. Byłam dziś w przychodni, ją pokazać. Ale pani w
        rejestracji stwierdziła, że "nie jest umierająca i nie będą wszystkiego rzucać,
        aby ją przyjąć". Wkurzyłam się trochę. No dobra, mój kochany ślubny nie
        przepisał nas jeszcze do mazowieckiej kasy chorych, ale jesteśmy ubezpieczone i
        jak byłam w innej przychodni (poleconej przez inię), to w ogóle nie robili
        problemu, nawet jak przyszłam na kontrolę. Zupełnie nie wiem, co robić z tą
        przychodnią. Tu są same wredne baby, a do poprzedniej trochę teraz jest daleko.
        Już zwiedziłam dwie lokalne przychodnie, jeszcze jest trzecia. Chyba podjadę tam
        w poniedziałek. W ogóle to jakaś niemoc decyzyjna mnie ogarnęła.

        A co do samodzielnego zasypiania, to zainspirowałyście mnie do prób nauczenia
        Młodej. Oj bardzo by się przydało, gdyby nie trzeba było siedzieć z nią
        wieczorem. Czasami trwa to i 1,5 godziny. Szybciej idzie mojemu Ślubnemu, bo on
        pierwszy zasypia, a że wtedy Gutce się nudzi to też postanawia zasnąć smile
        Tak, więc dziś po południu położyłam ją w łóżeczku i wyszłam. Pomarudziła i
        umilkła. Tylko była dziś bardzo zmęczona... A wieczorem rozpiera ją energia.

        No nic spadam, muszę trochę posprzątać, bo dziś przyjadą do nas moi rodzice smile
        Pozdrawiam
        Agnieszka Jagodowa mama
        • inia25 Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 18:32
          G*R*A*T*U*L*U*J*E

          Olka też się smarka i kaszle, byłyśmy w przychodni - osłuchowo ok. Dostałyśmy
          zyrtec w kroplach.
          • eklon Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 19:38
            Jaworka gratulacje!
            A gdzie ta praca w Częstochowie?!
            Ile godzin? Masz już kogoś do pilnowania Alberta?

            My właśnie po kąpieli i idziemy się usypiać, ciekawe jak nam dziś pójdzie.
            Michał przez chorobę zapomniał co to znaczy spanie w łóżeczku!Q
            • male_co_nieco Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 19:57
              GRATULACJE!!!!!!

              Super Jaworka strrasznie się cieszę ,że się udało. Co do steresu to się nie
              przejmuj, będzie dobrzesmile po moich nikłych doświadczeniach z dziećmi i
              młodzieżą szkolną mogę powiedzieć,że jak dla mnie najlepiej chyba w
              podstawówce i szkole średniej bo gimnzjum jakoś niezbyt dobrze mi się kojarzy.
              Czekamy na relacje z pierwszych zajęćsmile


              U nas też ciągle katarsad

              a co do spania u babci to wicagu dnia chyba tak samo, ale jak Igi zostaje na
              noc noc to jeszce nigdy się nie budził nie maruził , w domu niestety tak.
              • eklon Re: Mam pracę:))))))))))))))))) 28.10.05, 20:36
                Aha zapomniałam napisać, że wyszła wreszcie winowajczymi aktualnego zapalenia
                oskrzeli, czyli lewa dolna trójka> Zębów mamy 15 i czekamy aktualnie na
                bielejącą już prawą dolną trójkę. Myślę, że za jakiś tydzień dołączy do tej.
                Mam tylko nadzieję, że Michał się nie rozchoruje znowu przy okazji jej
                przebijania, bo jak pamiętacie za dwa tygodnie wyjeżdżamy na przedłużony
                weekend na narty.
    • inia25 chwile grozy! 28.10.05, 20:55
      przezyl moj maz dzisiaj z olką! Poszłam na pazury na dół i A został z mała.
      Mała się bawiła samochodzikiem. Zdjęła z kółek opony i wpakowała sobie do buzi.
      Zczęła się dławić! Adam walnął ją w przepone i trzy opony wyleciały, czwartej
      nadal nie ma.... Az mi ciarki przechodza na samą myśl! Nie wiem jak ja bym
      zareagowała! Wrrrrrrr Takiej sytuacji zawsze się obawiałam!



      Mam do Was pytanko, czy któraś z Was ma kogoś w Plusie? Jak tak to dajcie mi
      znać, napiszę o co chodzi na priv. Sprawa dla mnie niezmiernie ważna. Kurde w
      erze to mam z 15 koleżanek a w Plusie nikogo. W idei też mam pare osób!

      Ide spać.
      • eklon Re: chwile grozy! 28.10.05, 21:21
        Inia wiem co przeżyliście!
        My przeszliśmy już z Michałem prześwietlanie po rzekomym połknięciu bateryjki!
        Do tej pory skubana się nie znalazła ale u Michała w brzuchu też nie!
        A ja mam większość znajomych z Ery i Plusa, Idea jakoś mało popularna, może ze
        względu na osławiony w Misji Kleopatry zasięg smile
        • inia25 Re: chwile grozy! 28.10.05, 21:39
          eklon chodzi mi o kogos kto pracuje w plusie, masz kogos takiego?

          a co do michała - pamietam syt z bateryjka, tylko ze on sie nie dlawil chyba, a
          olka owszem... stracila dech...
      • lidszu Re: chwile grozy! 28.10.05, 22:10
        Inia - doskonale cię rozumiem. Sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji.
        Ja ciągle mam wrażenie, że Inga się zaraz czymś zakrztusi. Ostatnio jej manią
        jest bieganie po domu z buzią pełną jedzenia. W ogóle nie daje się usadzić na
        miejscu.

        Dzisiaj się wkurzyłam na maksa. Pojechałam z moim samochodem na wymianę świec i
        panowie jedną mi urwali i teraz naprawa zajmie jakiś tydzień. Śmieli jeszcze
        bezczelnie stwierdzić, że to moja wina, ponieważ nigdy tych świec nie
        wymieniałam i się zassały. Mój mąż zrobił im karczemną awanturę i mam nadzieję,
        że jeszcze przed przed świętem zmarłych dostanę go spowrotem.
        pozdrawiam,
        • kamiba Re: chwile grozy! 28.10.05, 23:46
          Ja mam kumpele w Plusie i napisłam na Priva.

          My dzisiaj byliśmy (a właściwie to babacia była) z Jasiem u lekarza
          Od ostatniego przeziębienia nie chce mu przejść kaszel. W dzień prawie nie
          kaszle ale w nocy jak sie zagrzeje to go łapia takie ataki kaszlu
          Tydzień temu dostaliśmy Eurespal, Zyrtec( to na szorstkie nogi) i wapno do picia
          i jeszcze Isoprinosine - z tym mamy największy problem bo to gorzkie tabletki ,
          które trzeba rozgniatac i wrzucac do picia albo jedzenia a Młody jak to wyczuje
          to pluje strasznie. Pani doktore powiedziała że jak ten kaszel nie minie do 10
          to mamy się zgłosić na prześwietlenie płuc (ona za bardzo nie mogła go osłuchac
          bo Jasiek jak widzi biały fartuch to krzyczy i nie da sie dotknąć) i dała nam
          tez skierowanie na badania alergiczne. W ogóle to fajna ta nasza doktor - i to
          w normalnej państwowej przychodni. Mam jednak nadzieje że kaszel minie i nie
          będziemy musieli robioc tych wszystkich badań.

          Ze spaniem w dzień super - nawet 3 godziny, natomiast wieczorem totalna
          porażka, młody od 3 dni szaleje do 23 albo dłużej i nie daje sie uśpić. Dzisiaj
          zmęczyłam go oglądaniemn książeczek i ciągłym pokazywaniem co gdzie jest. Każdy
          chłopiec na rysunku to pa (czyli Pan) a każda dziewczynka to lala. Najgorzej że
          na ulicy na dzieci mówi dzidzi a na kobiety lala. Tylko czekam jak sie któraś
          obrazi jak mały dżentelmen krzyknie za nia na ulicy "lala"

          Ja dzisiaj tez troszke zachorzała i nawet odwołałam wieczorny program w robocie.
          W domu się wypociłam , naczytałam bajek i powoli zbieram się do spania!
          Dobrej nocy!
          • jaworka Re: chwile grozy! 29.10.05, 09:30
            Witam!
            Iniu wyobrażam sobie twoje nerwy. My w ostatniej chwili wyjeliśmy Albertowi
            kołpak od koła z jeepa. A w innym opony są już poziomo, tak je wygiął zebamismile

            A praca jest w CZęstochowie, i to tak blisko ze szok; Raczej bede jeździć
            autobusem 5 przystanków. A z Albertem, trochę sistra dopóki nie pójdzie do
            pracy. A ogólnie to teściowa. A w szkole z godzinamipracy ddla młodej mamy, to
            jest akurat bardzo dobrzesmile)

            Ząbkwoanie- u nas ostatni wyszły dwie trójki górne w jeden dzień.

            Kochane ide piec ciasteczkaq dla małego, sprzątać. A wieczorem wychodzimy na
            balange. I na koncert Fisza, i do baru i chyba się urżnęsmile))))))))
            • lgosia1 Re: chwile grozy! 29.10.05, 09:56
              jaworka. Zachowuj się. Nowo upieczonej polonistce nie wypada się urżnąć. A już
              na pewno nie wypada tak mówić! Upraszam o matronowatość i stateczność. No kto
              to widział, by nauczycielka po pubach chodziławink
              • jaworka Re: chwile grozy! 29.10.05, 10:07
                Witam!
                Oj dzisiaj to ja się chyba nie opamiętamsmile))) Oby się z moimi przyszłymi
                uczniami nie bawiłasmile)
                No dobra lgosiu nie urżnę się, zaleje robaka i bede miała w czubie niezła
                fazkęsmile
                • eklon sobota 29.10.05, 12:39
                  piękna pogoda a my kolejny dzień siedzimy w domu ;-(.
                  Mąż wyskoczył chociaż rano na zakupy ale ja siedzę już trzeci dzień w domu i
                  powoli dostaję do głowy. Sprzątać mi się nie chce, bo też ile można.
                  Teraz moi mężczyźni ucinają sobie drzemkę a ja chyba pójdę poczytać książkę,
                  chociaż musiałabym przesadzić kwiatka i ugotować obiad. Ciekawe co wygra?
                  • eklon Re: sobota 29.10.05, 12:41
                    aha a upijanie się jest jak najbardziej wskazane, bo która z nas wie, czy
                    przypadkiem nie będzie za niedługo w ciąży i znowu miesiące postu ... Ja teraz
                    przypominam sobie właśnie jak to jest, wypić trochę więcej niż lampkę wina, bo
                    jak wiecie wreszcie przestałam karmić!
                    • malilka Re: sobota 29.10.05, 15:27
                      Jaworka, wielkie gratulacje! Super, że udało Ci się znaleźć pracę w ciągu roku
                      szkolnego, a kiedy zaczynasz?

                      Inia, chyba bym zemdlała jakby mi dziecko kilka opon połknęło, współczuję
                      stresu. Ja też mam znajomego w Plusie, jak byś jeszcze potrzebowała pomocy, to
                      pisz na priva.

                      U mnie z pracą o tyle się ruszyło, że chodzę na dużo rozmów i to w Łodzi- w
                      ciągu ostatnich lat rzadko kiedy ukazywało się fajne ogłoszenie, a teraz
                      naprawdę pojawiło się co najmniej kilka. Może któraś z tych spraw zakończy się
                      sukcesem, chociaż muszę przyznać, że ostatnio jakoś przestało mnie moje
                      niepracowanie nadmiernie martwić, przynajmniej mam czas na przygotowywanie się
                      do egzaminów.

                      Eklon, gdzie i na ile jedziesz na narty?
                      • malilka Re: sobota 29.10.05, 15:33
                        A poza tym to coraz zimniej się robi, chyba czas zacząć nakładać dziecku
                        znienawidzone przeze mnie rajstopki, brrr. Już widzę protesty mojego dziecka,
                        on ogólnie nie cierpi ubrań "krępujących" typu body, skarpetki, buty, gór z
                        długim rękawem, bez względu na to jak są wygodne i luźne. Nie ma mowy, żeby w
                        domu nosił skarpetki albo długi rękaw, mimo że mamy dość chłodno, bo ja
                        zakręcam wszystkie kaloryfery. Nie daje sobie założyć ogrodniczek ani szelek,
                        natychmiast stara się wyswobodzić i próbuje do skutku, a szkoda, bo fajne
                        ogrodniczki to mi się akurat podobają. Nie znosi koszul, bo mają zapięcie pod
                        szyją i kołnierzyk, a takie rozwiązania mu się nie podobają, ech taki mały
                        człowiek, a już tyle upodobań!
                        • eklon Re: sobota 29.10.05, 19:57
                          Malilka jedziemy do Zell am See. Niestety nie jedziemy na długo, bo wyjazd w
                          środę a powrót w niedzielę (przedłużony weekend 11 listopada), ale ja i tak się
                          cieszę. Poza tym kondycja u mnie jest mniejsza niż zero, więc wyjazd na dłużej
                          nie miałby sensu.

                          Michał właśnie ogląda sobie teletubisie i mogę spokojnie posiedzieć przed
                          komputerem.

                          Szukam w necie piosenek i audycji po niemiecku, bo chcę zacząć puszczać coś
                          Michałowie, ale poza die sendung mit der Maus nic nie znam i muszę trochę
                          poszperać.

                          Michał też nie lubi się ubierać ale generalnie jak mu się powie, że idziemy na
                          dwór od razu przynosi buty z szafki i zakłada sam czapkę, nawet mnie pogania z
                          zakładaniem butów smile Ale teraz niestety jedyny wypad to wyjście do piwnicy.
                          Siedzimy w domu jeszcze do poniedziałku, zobaczymy co powie nasza doktor na
                          kontroli?
                          • bebicka no i zaczelo sie.... 30.10.05, 00:10
                            Listopad tuz tuz i czywiscie jesienna "deprecha" zlapala mnie w swoje szpony.
                            Alez ja tego nie cierpie. Nawet nie musze patrzec w lustro zeby wiedziec ze
                            jestem gruba, mam przyklapniete/tluste (wybierz wlasciwa odpowiedz obie zle)
                            wlosy, jakies pryszcze na pysku, jest mi zimno, maz mnie wkurza, do tego cos
                            drapie w gardle i w ogole nic mi sie nie chce. I jestem strasznie gruba...kurcze
                            a do tego jem coraz wiecej slodyczy, trzeba zmagazynowac tluszczyk na zimesmile
                            grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
                            no i teraz bede Wam marudzic az przyjda Swieta i moze mi przejdzie

                            a poza tym Mlody dzisiaj poszedl na spacer, nie wiedzialam ze jest tak zimno,
                            wrocil buzia czerwoan, rece czerwone, zalamalam sie. Czy krem Bambino to na
                            razie wystarczy na dwor??? no i rekawiczki, nie wiem jak ja mu je bede zakladac.
                            On podobnie jak maciek malikowy nie cierpi krepujacyh ubran, wszystko co ja mu
                            po dszyje zapne, sam sobie rozpina, albo jak zawiaze to udaje ze go dusi.
                            komiczny przy tym jest.
                            pozdrawiam i de sie napawac swoim tluszczykiem, nie wiem co zrobic zeby go
                            zrzucic, jeszcze sie na dodatek czuje taka "zastala" bo sie malo ruszam.
                            pa maraska
                            • lgosia1 Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 00:35
                              bebicka powiedz ty mi gdzie ty jaki tłuszczyk masz? Rany gapiłam się na ciebie
                              przez godzinę chyba non stop i żadnego tłuszczu nie widziałamsmile A co do
                              depresji to może tylko drożdże masz? Ja tam ostatnio obstaję za teorią, że ja
                              psychiatry nie potrzebuję, potrzebuję tylko grzyba się pozbyćsmile)))
                              A tak szczerze mówiąc, to najprawdopodobniej jeśli odgrzybianie mi nie pomoże,
                              to na pewno u psychiatry wyląduję. Towarzyszę w bólu memu koledze przy jego
                              rzekomym końcu związku i tłumaczę, że jeszcze da radę reanimować trupasmile Rany.
                              Strasznie na czasie rzuciłyście mi dziewczyny tym określeniem. Malilka to twoje
                              wyrażenie czy któraś z was już wcześniej je użyła? Iza może ty? Tak czy siak
                              macie u mnie medal za "reanimowanie trupa".
                              Bebicka współczuję depresji i łączę się w bólu. Ja przez lata permanentnie
                              cierpiałam aż mnie pogięło. Nawet dziecka nie chciałam mieć, bo się bałam
                              niewinną duszyczkę obarczać tak porąbaną matkąsad Tłumaczę sobie, że zawsze po
                              zimie przychodzi wiosna i będzie lepiej.
                              Tak zmieniając temat odkryłam dziś nową przyczynę (nie jedyną niestety) uczuleń
                              mojego pierworodnego. Ogórek kiszonysad
                              No i pochwalę się. Zwolniliśmy ciocię Iwonkę z obowiązku odkurzania domu. Dom
                              odkurza moje dziecko. Szuka brudków i wciąga je odkurzaczem. Robi to
                              niesamowicie dokładnie. Mam teorię, że jest bliżej ziemi i lepiej te brudki
                              widzi. My szczęśliwi, dziecko szczęśliwe, ciocia Iwonka odciążona też
                              szczęśliwa.
                              A wracając do depresji. U mnie depresja to nawet ze złośliwością i
                              krytykanctwem połączonasmile Mówię wam, ten grzyb mnie zabijesmile))) a już na pewno
                              wrogów sobie namnożęsmile))) Dzisiaj się wzbogaciłam o jednegosmile)))) Podobno
                              któraś z was ma jakąś szwagierkę śledzącą nasz wąteksmile))))) A z tego śledzenia
                              wynikło, że mój pies samopas sobie biega a my nie wiemy co się z nim dzieje.
                              Bebicka, jeśli to śledztwo szwagierki oparło się o lekturę mojego postu z
                              relacją z ucieczki Borysa na wasz widok.... no to chyba wystawię ci rachunek za
                              psychiatrę i szkody na moim forumowym wizerunku "idealnej we wszystkim
                              mamuśki"smile)))))))
                              • eklon Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 15:18
                                u mnie to samo...
                                gruba jestem, nieruchawa a tu za troche wiecej niz tydzien czeka stok... i kto
                                bedzie ne nim szusował? ja razcej nie dam rady, buuuu....
                                • dabrowianka Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 17:23
                                  eklon, ja nieśmiało zaproponuje moją skromną kandydaturę, jeżeli szukasz
                                  zastępstwa na ten stok. Sprzęt mój się kurzy, chęci są przeogromne. Tylko ja tu
                                  chyba jestem aktualnie najgubsza, więc nie wiem... smile
                                  • jaworka Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 17:38
                                    Witam!
                                    Dziewczyny mnie na depresję pomogło wczorajsze wyjście w tango!!
                                    Koncert był niesamowity, Tworzywo grało rewelacyjnie. A bracia Waglewscy
                                    zdecydowanie muzykowanie mają w genach po tatusiusmile)

                                    Potem do baru i ... jak mi się już dwiło w oczach, to pojechaliśmy do domu.
                                    A dzisiaj kuipłam sonbbie nowe spodnie, do pracy.
                                    Idę już w sroe. To jest zastępstwo do końca czerwca. Kompletny rzut na głęboką
                                    wode. To było tak, ze ja na telefonie miałam nieodbranre polączenie, i po 1,5 h
                                    odzwoniłam i gdybym tego nie zrobiłam, to nic bynie wszyszło.

                                    No nic, najgorsze jest to, ze będę miała mniej czasu na FORUM, buuuuuusad
                                    Jak ja to przeżyję??
                                    • mag-da Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 19:11
                                      Oj Jaworka jak ja cizazdroszczę, 9 miesięcy ciąży teraz karmię piersią i nie
                                      wiem kiedy skończe. Jak mi się marzy impreza taka jak za dawnych czasów, Zebym
                                      się niczym nie przejmowała tylko się poprostu dobrze bawiła. Wiem że tak już
                                      nigdy nie będzie.
                                      Gratuluję pracy, bądż twarda od początku i nie daj sobie wejść dzieciakom na
                                      głowę.
                                      Dziewczyny łączę się z wami w bólu, ja też nie wyglądam zaciekawie. W święta
                                      postanowiliśmy ochrzcić naszą Lideczkę i ju się nie mogę doczekać wizyty u
                                      fryzjera i nowych ciuchów, które sobie na tę okazję zafunduję. Mam nadzieję że
                                      schudnę do tej pory. Na święta przyjedzie moja siostra z chłopakiem, będą
                                      lecieć z Łodzi. Może któraś z łodzianek skusi się kiedyś na taki szalony wypad
                                      do Londynu.
                                      Zapraszam
                                      M
                                      • inia25 mag-da 30.10.05, 19:56
                                        a któraś z warszawianek może się skusic????
                                      • eklon Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 19:58
                                        Jaworka widać, że wczoraj poimprezowałaś, bo Ci jakoś literki giną i się
                                        przestawiają smile))

                                        Dabrowianka ja marudzę ale cieszę się ogromnie, że jedziemy! Nie mogę się
                                        doczekać~! Trochę tylko mnie przeraża, że wyglądam pewnie tak samo jak Ty. Ważę
                                        teraz 10kg więcej niż w świetności formy! Przybyło mi ostatnio ni z tego ni z
                                        owego 5kg, dlatego wczoraj odstawiłam już definitywnie Cerazette. Niestety
                                        zostało mi jedno nieruszone opakowanie. Zastanawiam się czy sobie nie zostawić
                                        go, bo a nóż, widelec się przyda. Ważność do listopada 2007, może do tej pory
                                        Michał będzie miał siostrzyczkę albo braciszka...
                                        Z kondycją u mnie fatalnie poza tym jestem trochę przeziębiona, może nawet
                                        trochę bardziej niż trochę, ale nie chcę brać antybiotyku, bo po nim na pewno
                                        nie będę wstanie wytrzymać jednego zjazdu bez odpoczynku, chociaż i bez tego
                                        wątpię, że mi się uda.

                                        Dziewczyny zastanawiamy się z mężem nad wyjazdem w przyszłym już roku, ale tym
                                        razem z Michałem. Czy któraś z Was nie chciałaby się wybrać na tydzień do
                                        Austrii, może Słowacji z dzieckiem? Nie chcemy jechać sami, bo musielibyśmy
                                        brać babcię do opieki a w większym gronie, zawsze łatwiej zostać z dzieckiem
                                        (mniej się człowiek umęczy i znudzi samotnym bieganiem za dzieckiem). My
                                        szczerze mówiąc myślimy o totalnym początku roku, tzn. 4-5 styczeń, bo wtedy
                                        jest stosunkowo tanio. Rzucam hasło i czekam na odzew! Aha o Słowacji
                                        myśleliśmy o Chopoku, byliśmy tam kiedyś w hotelu bodajże Jasna Junior (muszę
                                        dokładnie sprawdzić nazwę) bardzo fajne miejsce, bezpośrednio przy stoku, w
                                        hotelu kącik dla dzieci.

                                        Mieliśmy dziś ciężką nockę, bo Michałowi przeszkadza chyba wychodząca piątka.
                                        Strasznie jęczał i budził się kilka razy, dobrze, że dziś wolny dzień i mogłam
                                        się z nim położyć w południe, bo chybabym nie wytrzymała całego dnia na nogach.

                                        KOńczą się teletubisie, więc muszę kończyć! Papa...
                                        • eklon Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 20:02
                                          aha Magda miałam napisać, że mnie jakoś nie ciągnie teraz na imprezy.
                                          Zestarzałam się, poza tym ciągle myślę o tym, że jak pójdę na imprezę, to muszę
                                          Michała podrzucić babci, która ma go na co dzień, więc ma prawo odpocząć, poza
                                          tym stale chyba bym myślała, co on teraz robi... Taka matka polka się ze mnie
                                          zrobiła, chyba czas pomyśleć o drugim dziecku, to wszystko zaczyna się po
                                          prostu układać w prosty wynik...
                                          • kamiba Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 20:15
                                            a my dzisiaj byliśmy u teściów w Piotrkowie. Jasiek drogę w jedną i druga stronę
                                            przespał więc nie było wielkich problemów i marudzenia. Di dziadków tak śednio
                                            nastawiony bo mało ich zna ale im dłużej byliśmy tym bardziej podobał mu się
                                            dziadek. jakoś trudno mu było zrozumiecx że jest jeszcze inna babacia - Jasiek
                                            drugiego dziadka nie ma bo moja mama to taka samodzielna, niezależna kobieta,
                                            która za mąż niegdy nie wyszła, bo nie spotkała odpowiedniego faceta.

                                            Byliśmy na soacerze i na cmentarzu - bardzo było zabawnie jak młody wąchał
                                            wszsystkie kwiatki jaki mijaliśmy na ponad 100 metrowej alejce. Wszyscy mieli z
                                            niego pociechę.
                                            a i w sklepie spożywczym sięgnął po piwo ze skrzynki co tak rozbawiło stojącego
                                            obok nas zawianego Pana,ze z radości kupił Jaśkowi czekoladę.

                                            Z tym Londynem to kusząca propozycja....kto wie?

                                            Pozdrawiam i zajrzę po 22 (jak młody uśnie????)
                                            Kamila

                                            • dabrowianka Re: no i zaczelo sie.... 30.10.05, 20:46
                                              No eklon teraz to Ty mnie babko załamałaś "Trochę tylko mnie przeraża, że
                                              wyglądam pewnie tak samo jak Ty"... smile Po pierwsze skąd Ty wiesz jak ja
                                              wyglądam, szczególnie teraz, a po drugie to Ty nie wiesz, ...że ja już przytyłam
                                              15kg! będąc dopiero w 27tyg...
                                              Oj chyba ze spotkaniem z Warszawiankami to ja poczekam aż urodzę i schudnę, bo
                                              będziecie się mną straszyć, tu na forum.

                                              Ale tych nart to Wam cholernie zazdroszczę. Ciekawe, czy w przyszłym roku by się
                                              udało coś wykąbinować.
                                              No i miałam się zalać w trupa z okazji mojej tegorocznej trzydziestki, która mi
                                              w grudniu wybija. A będąc w okolicach 35tyg. to chyba nie wypada.

                                              Gucia na szczęście nie dowiedziała się o zmianie czasu i dziś o 20 grzecznie
                                              spała. Trochę była wymęczona. Byli u nas wczoraj dziadkowie i nam trochę dzień
                                              poprzestawiali. Młoda z tatą zasnęła, w dzień, dopiero o 16 i spała i spała i
                                              spała tak do 23. Obudziła się super wyspana, a potem zasnęła dopiero o 2.
                                              Koszmar. Odbiło się to oczywiście dzisiaj. Była senna i kapryśna, a że wyjątkowo
                                              krótko spała w dzień to i szybko padła. Rano jak się obudzi to powiem jej, że
                                              czas przestawiony i może sobie jeszcze godzinkę pospać.

                                              Pozdrawiam i spokojnej nocy
                                              Agnieszka
    • bebicka 6.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.05, 20:46
      o takiej to barabrzynskiej proze zerwal sie dzisiaj Mlody rzeski jak skowronek.
      Czy Wy tez mialyscie wczesniejsze pobudki z tytulu zmian czasu??? Musimy go
      przestawić, ale dzisiaj ledwo wytrzymal do wieczornego spaniasmile

      Deprecha jakos mi dzisiaj odpuscialsmile Ciekawe na jak dlugo... jakbym nagle w
      oczach schudalsmile hihihi typowo kobiece, co. Ale nic to pewnie zaraz wroci
      przypomniec o sobie.
      Lgosiu odpowiedzilanosc moge wziasc chociaz nie wiem za co... za psa...? za
      twojego pychiatre???zreszta co mi tam biore hurtem.
      A tluszczyku nie widzialas boc alyc zas chodzilam z wciagnietym brzuchem, w
      koncu przy takiej szczupłej lasce to musiałam trzymac formę. Chyba sie udało jak
      widacsmile

      eklon ja bym też chętnie pojechala za miast Ciebie...albo może nawet lepiej z
      Tobą na te narty. marzy mi sie szusowanie w Austrii,a le w tym roku chyba nic z
      tego, mąż ciagle bedzię się kurował po operacji nogi, wszelki sporty zakazane,
      wiec wymyslilam sobie cos innego, ale co to nie wspomne... na raziesmile
      a co do przyszlego roku to moze, w planach czemu nie, ale ja niestety moge tylko
      w okresie ferii zimowych, ewentualnie w marcusad taka pracasmile

      mad_da a z Gdanska to jakas mama chetna mozesmile? Kocham Londyn i bardzo za nim
      tesknie, w sam raz pomysl na deprechy wszelakiesmile

      cos jeszcze chcialam napisac. Acha pytam raz jeszcze o krem do smarowania buzi
      na taka pogode bo u nas juz ponizej 5 stopni anwet dzisiaj bylo. Potem Mati ma
      cala buzie czerwoan i to wcale nie cche schodzicsad((

      I dzisiaj chyba dopadl mnie jakis lekki rosztroj zoladkowy, mysle ze Mlodego tez
      bo rozwolnienie mial. Odpukac nie jest to jakos starsznie meczace... moze
      szczepienie przeciwzoltaczkowe pomoglo...
      dobra uciekam pozdrawiam
      Maraska
      • lgosia1 Re: 6.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.05, 20:53
        jeśli już o tłuszczykach mowa.... szczupła to ja jestem niestety tylko w
        biuściesad(( Co ty Bebicka dupy mojej nie widziałaś? Przepraszam za dupę, ale
        pupką zwałów tłuszczu nie nazwęwink
      • mag-da Re: 6.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.05, 21:00
        \Dziewczyny, napisałam że zapraszam Łodzianki bo dziś właśnie ruszyły
        połączenia lotnicze do Londynu. Oczywiście że zapraszam was wszystkie.
        Wszystkie chciałabym koniecznie poznać, jestem ciekawa czy jesteście takie jak
        was sobie wyobrażam.
        M
        • mamaaga1 Re: 6.30!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.05, 21:42
          Hej dziewczyny...dawno mnie tu nie było, mam nadzieje, że jeszcze nas
          pamitacie wink

          Bedzie pewnie troszkę chaotycznie ale w końcu zebrałam sie wogle żeby coś
          skrobnać ....

          Jaworka gratulacje!!!!!!!! Ustaw tylko towarzystwo od samego początku żeby Cię
          szanowali i na głowę nie weszli wink ...

          Dzięki za wszystkie zdjęcia ... dzieciaczki cudowne ... ja ciągle nie moge się
          zebrać żeby pochwalić się Wam jak wyrosła moja pociecha ... no ale nie moge
          zbyt długo siedzieć przy kompie stąd te zaległości ... ale nałogowo czytam wink

          Inia ja bym chyba spanikowała przy tych oponkach, dziwnie reaguję na tego typu
          wypadki ... straszna panikara się ze mnie zrobiła ... nawet wstyd się przyznac
          jak kilka razy zareagowałam sad

          U nas ciągle chorobowo ... i sorki za wyrażenie "jak nie urok to sraczka" ...
          mała juz była zdrowa, rozwolnienie mineło (to jednak nie alergia na mleko
          krowie a jakis wirus) to przyplątał sie zielony, paskudny katar, kaszel,
          zapalenie gardełka ... antybiotyk ... wyzdrowiała niby, poszła do żłobka ,
          teraz znowu gorączkuje, zaczeła smarkać , pokasływać i robi dziwne zielone
          śluzowate, luźne kupy. W nocy budzi się z płaczem ... Jest blada, aż
          przezroczysta sad( Ja za to wszystko obwiniam "wychodzace piątki" ale wszyscy
          patrzą na mnie jak na wariatkę, że to za wcześnie. Czy któreś z waszych
          dzieciaczków ma już piąteczki????? Czy te cholerne zeby faktycznie moga tak
          osłąbić dziecko i powodować w/w dolegliwości??? acha ślini się niemiłosiernie,
          przynosi dentinox i pokazuje żeby posmarować, gryzie smoka bokiem z takim
          zacięciem, że az strach ... Z tego co pisała Eklon wnioskuję, że moge mieć
          rację ... ale dlaczego pediatra w przychodni nie bierze tego pod uwage, ile
          można brać antybiotyków, leków przeciwgorączkowych, przeciwzapalnych itp. ???
          Już sama nie wiem co z tym robić ... No to sie wyżaliłam ...

          No i deprecha mnie chyba tez dosięga ... dziecko mi choruje, potrzebuje mamy a
          ja mam prowadzic "oszczedzający tryb życia" ... czuję się jak upośledzona
          mama ... co chwila ląduje u lekarza z nieplanowanymi wizytami ... sad(( ... mam
          dosyć tego uważania na siebie ...ale co zrobić ... byłoby gorzej gdybym
          wylądowała w szpitalu ... a tam chyba bym w dekiel dostała ... Musze uwazac na
          niunię w brzuszku ...

          Dabrowianka to mnie ciut pocieszyłas z ta waga wink ... ja czuje sie jak kula z
          dużymi cyckami (których nie cierpię). Z małą o tej porze szłam na zwolnienie i
          niektórzy nie wiedzieli dlaczego hehe...teraz poszlo mi o wiele szybciej...a
          wage mam prawie taka jak na porodówce z Matyldą (fakt , z emiałam troche
          zapasów , któych nie zgubiłam) to chyba Malilka pisała, ze te kilogramy
          zostają ... nie załamujcie mnie ...

          O tyle rzeczy chciałam Was jeszcze zapytać , o tylu sprawach napisac ale wena
          mi się skończyła ...

          Pozdrawiam serdecznie
          Aga
          • eklon no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 07:50
            i kto nas przebije?!
            Michał właśnie ogląda teletubisie, więc mogę coś skrobnąć!

            Dabrowianka nie chciałam Cię urazić, ale sama pamiętam jak wyglądałam w
            okolicach 30 -tego tygodnia! U mnie to był koszmar ;-(

            Mamaaga u nas na pewno próbuje się przebić lewa dolna piątka. Można ją już
            wyczuć pod dziąsłem (o ile Michał wcześniej nie odgryzie palca smile))) ale
            podejrzewam, że droga do niej niestety jeszcze daleka. Brakuje nam jeszcze
            prawej dolnej trójki. I wiem, że to barbażyństwo, ale chciałabym, żeby reszta
            zębów wyszła na raz! No i może chociaż raz bezboleśnie i bez choroby!!! Czy Bóg
            jest w stanie wysłuchać moich próśb, wiem że to pikuś w porównaniu do innych
            problemów świata, ale na razie mam na szczęście tylko takie smile))

            Jak Michał skończy oglądać, śmigamy do lekarki do kontroli.

            Wczoraj zaaplikowałam sobie na moje przeziębienie aspirynkę na noc i niestety
            boli mnie dziś żołądek!

            Dobra zajrzę później idę się doprowadzić do porządku, bo wyglądam jak
            czarownica. Dobrze, że na forum nie trzeba się logować z kamerą internetową smile)
            • mag-da Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 08:01
              hi hi Heniek lepszy 5.20. próbowałam go uspać wszelkimi sposobami ale niestety,
              zszedł z łózka i zaczął się bawić zabawkami po ciemku.
              Pozdrawiam.
              A ja nawet porządnej kawy nie mogę się napić.
              M
              • malilka Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 08:19
                U nas pobudka o 6.10, niestety sad(((((
                Wczoraj caly dzien byl wedlug nowego czasu, z trudem przetrzymalam dziecko
                wieczorem, ale udalo sie, no a rano taki klopssad((
                A na spacery caly rok smaruje malego (siebie zreszta tez) kremem z filtrem, mam
                taka tlusta 60 Antheliosa i nawet na mroz jest super.
                • kamiba Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 09:12
                  Ha ja tam nikogo nie przebije bo my po Bożemu 8.15. Ale młody usnął około 22.30.
                  Czekam az przyjdzie mama do Jaśka a ja znikam na chwilę do pracy.
                  A krem to mamy Bambino ale muszę sie rozejrzec za jakimś "tłuścichem"
                  poprzedniej zimy moja mama przed wyściem na spacer smarowała Jaśka ( w mrozy)
                  Bepanthenem i nigdy nie było problemów z popękaną czy szorstka buzią.
                  Kawka i lecę
                  Miłego dnia!
                  • eklon Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 12:51
                    hej,
                    miałam napisać, że my dopóki nie ma mrozów a jest już chłodno smarujemy
                    cutibazą, jak zaczynają się mrozy - dermobazą. Kremy są super ale dostępne
                    tylko w aptece, za to tanie i bezpieczne dla alergików (przynajmniej takich jak
                    Michał)

                    Jesteśmy teoretycznie zdrowi, ale Michał ma jeszcze siedzieć w domu do środy.
                    Od środy zaczynamy brać tabletki na podniesienie odporności.
                    Zobaczymy co dadzą.
                    • bebicka Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 14:21
                      o kurcze to widze ze nia mam na co narzekacsmile dzisiaj juz bylo lepiej czyli ok
                      7 gorzej jest ze sapniem wieczornym bo ledwo sie go da przetrzymac.
                      chcialam duzo napisac, ale zapomnialamsmile
                      dziekuje za rady odnosnie kremow, na razie wykonczymy Bambino...

                      Acha Mag_da to my sie tu umowimy w kraju i zjedziemy do Ceibie hurtemsmile hihi
                      juz lgosia proponowala coby zjazd kwietniowych mam zoragnizowac ja jestem za.
                      Acha juz wiem lgosiu to byla pupa, pupa, zgrabna pupa!
                      pozdrawiam
                      Maraska
                    • kordula3 Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 14:30
                      dziewczyny, ja chce do domu!!! bo w pracy siedzę, a tu cisza jak po śmierci
                      organisty!

                      my wczoraj byliśmy na grobach i jedziemy jeszcze jutro, ale juz bez kamila.
                      wczoraj za to kamil miał raj na cmentarzu i wszystko strasznie go ciekawiło: i
                      znicze i kwiatki i ludzie...

                      dzis natomiast dopadł mnie zły, baaaardzo zły nastrój. bebicka chyba połącze
                      sie z tobą w jesiennej depresji. może zostawmy facetów w domu z dziećmi i na
                      jakiś haloween się wybierzmy smile

                      a póki co dzis idę na aerobik, aby nie dac się depresji. mnie to chyba jeszcze
                      ta zmiana czasu zaszkodziła.

                      a kamiś póki co dobrze śpi, bo od dwóch dni z nami w łóżku sad(

                      jaworka - gratuluję zdobycia pracy!

                      życzę zdrówka. kończe, bo mnie prezes wzywa, bleeee....
                      • eklon Re: no a my dziś o 5.55!!!! 31.10.05, 15:17
                        Kordula, może Cię prezes wzywa, żebyś śmigała do domu a nie kwitła
                        niepotrzebnie w pracy. A swoją drogą pierwszy raz czytam określenie cisza jak
                        po śmierci organisty, podoba mi się smile

                        Dziewczyny rośnie mi maniak telewizyjny, chyba po tacie, bo czasami nawet jak
                        go wyciągam do zabawek, on chwyta za pilota i chce, żeby mu włączyć tv,
                        oczywiście mini mini. Na razie ograniczam mu te atrakcje ale nie wiem jak dam
                        radę tak na dłuższą metę!
    • jaworka Re: Wtorek 01.11.05, 08:54
      Witam!
      Dziewczyny wczoraj cały dzień coś pisałam, nawet nie miałam czasu siąśc do
      kompa. To znaczy robiłam inne rzevczy, obiad na dwa dni, obiady dla Alberta.
      Zostanie z nim teściowa, ale ona przecież alergikowi gotować nie będzie.
      Zreszta diabelnie się boje, aby nie dawała mu czegoś, czego nie może. Już kilka
      razy, na moic oczach!!!! tak zrobiła. Wczoraj myślała, ze Albert może jeść
      Petitki. A tam mleko, jaja, pszenica. Moze panikuję, ale czuję coś w powietrzu.

      Mąż i jego mama, brat, jego zona, i syn pojechali juz an groby. Przed 13
      idziemy z moja częścią rodziny na moich groby spacerkiem, bo to tak blisko.

      Szukałam treraz czegoś na lekcji, bo jakieś konspekty popisałam, troche ich
      miałam, ale bez książek to kompletnie sucho.

      Zdam Wam relację co i jak było.

      A któraś z mam pytała o piątki-zęby. Albert ma dwie dolne piątkismile
      • monikaps Re: Wtorek 01.11.05, 22:33
        Jaworka, trzymamy kciuki! Będzie dobrze!
        Tylko pamiętaj: Potop napisał Sienkiewicz, a Lalkę Prus, nie odwrotnie! wink
        A swoją drogą ty to musisz czasem cierpieć jak czytasz teksty na forum... (W tym zapewne i moje postysmile.
        Edytor powinien mieć dołączonego spellera...
        Spokojnej nocy wszystkim
        Monika i Ewa
        • kordula3 Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 09:48
          jestem w szoku!

          wczoraj mały miał nad powieką małego pryszczyka i na policzku, takie niewinne...
          dziś rano 4 w głowie, buzia, plecy, brzuszek, nawet na jąderku sad tylko póki co
          nogi ominęło. załamka! ja do pracy, mąż do lekarza i diagnoza - ospa!!!
          10 dni bez dworu i kąpieli! ja jeszcze dzis i jutro jestem w pracy, ale od
          piatku juz z małym. żal mi go, strasznie.

          pamiętam, że juz jakieś dzieciaczki miały ospę. odświeżcie mi pamięć i
          napiszcie jak to znosiły i co można, a czego nie.
          będę wdzięczna!

          póki co pozdrawiam!

          jaworka - powodzenia w pracy!

          bebicka - juz wiem, że nasze spotkanie raczej nie wypali sad

          pa!!!!!!!!!!
          • inia25 Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 09:51
            kordula a ja Ci tej ospy zazdroszczę. Chciałabym żeby Olka w miare wcześniej
            zachorowała, bo im szybciej tym lepiej i łagodniej.
            • kordula3 Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 11:26
              inia, tez się tym pocieszam.

              moja siostra, to juz ogląda swojego synka, bo kamis spędzał z nim ostatnio duzo
              czasu. i też w sumie chciałaby, aby jak ma mieć, to lepiej teraz. on 4 latka,
              chodzi do przedszkola i zastanawiamy się też, czy to on z przedszkola nie
              przyniósł. kamil już ma, a u niego wylęga się dłużej. chyba też tak może być?
              • eklon Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 11:51
                To my przechodziliśmy już ospę.
                Faktycznie przechlapane jest dopiero jak chrostki wyjdą w jamie ustnej. Michał
                przechodził ospę z jednej strony dość ciężko, bo był wysypany dosłownie
                wszędzie, nawet we wspomnianej buzi, ale z drugiej strony jakoś mu bąble nie
                przeszkadzały tylko ich smarowanie. Nie drapał się, jedyne pamiątki po
                przebytej ospie mamy tak na prawdę przez przypadkowe zadrapania, bo akurat się
                przewrócił, albo czegoś zahaczył.
                Faktycznie niemycie jest męczące, ale nam bardziej doskwierało niewychodzenie z
                domu, bo Michał chorował w czerwcu...
                Należy pamiętać, że po ospie organizm jest bardzo osłabiony i łatwiej załapać
                jakąś infekcję. Poza tym przerwa w szczepieniu na trzy miesiące ;-(

                U nas dziś pochmurno ale ciepło. Mam mnóstwo zaległości, więc jak zwykle brak
                czasu... śmigam...
                • eklon Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 11:59
                  aha jeszcze jedno...
                  mój wujek, który jest cukrzykiem i przechodził już kiedyś ospę, zachorował po
                  kontakcie z Michałem na półpaścca i bardzo ciężko go przechodził (wylądował w
                  szpitalu). Dlatego jeśli masz w rodzinie kogoś z grupy ryzyka (cukrzycy,
                  sercowcy itp.) lepiej niech unikają teraz kontaktów z Wami.
                  • kordula3 Re: eklon - dziękuję! 02.11.05, 14:30
                    dziękuję ci bardzo za rady. sama jestem ciekawa jak to będzie u nas.
                    ze względu na pogodę, to zdecydowanie brak kapieli będzie nam baaardzo
                    doskwierał sad
                    odezwę się później.
                    • monikaps Re: eklon - dziękuję! 02.11.05, 14:45
                      Kordula, trzymajcie się!
                      A my niestety też dziś dołączyłyśmy do chorujących. Ewa od wczoraj nam coraz gorzej kasłała, w nocy nie mogła spać. Poszłam do lekarki, powiedziała, że jeszcze nie widziała tak czerwonego gardła. Dostaliśmy min. syropek i Tantum Verde. Jak do piątku nie poprawi się, to może być antybiotyk sad((
                      Szczęśliwie Ewa humorek ma dobry, zjadła obiadek i teraz śpi. Układam ją z główką wysoko, bo inaczej kaszel ją budzi. W nocy prawie się dusiła: mąż obudził się i ją głową w dół - myślał, że się krztusi - tak się przejął niedawną przygodą Oli.
                      Eklon, dzięki za rady. My co prawda chyba wolimy, żeby nas co gorsze choróbska omijały, ale dobrze wiedzieć o ryzyku dla innych: Ewy jeden dziadek cukrzyk, a drugi po bajpasach...
                      Dobrze, że chociaż pogoda dopisuje: życzymy miłych spacerków tym, co mogą korzystać ze słoneczka!
                      A jak wam się podoba nowy rząd? Mam nadzieję, że chociaż minister zdrowia okaże się sensowny...
                      Pozdrawiamy
                      Monika i Ewa
                      • inia25 monikaps 02.11.05, 14:49
                        pamietaj zeby syropki podawac max do 17.
                  • bebicka Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 14:41
                    ojej kordula z jednej strony wspolczuje... z drugiej zazdroszcze, jak zreszta
                    spora czesc dziewczyn wolalaby miec te ospe juz za soba. sama przehcodzilam jak
                    mialam z 17 lat wiec wiem co to znaczysmile Bedzie dobrze. Wiesz mnie mama psikala
                    propolisem w areozolu, nie wiem czy taki maluch juz moze, ale to latwiejsze niz
                    smarowanie i dobrze dziala bo generalnie wysusza skore, ja nie mailam drugiego
                    wysypu. No i niestety tez brudzi... na zoltosmile

                    dzisiaj to mam taki dzien ze najchetniej bym komus wlala, albo cos... o 6 rano
                    mezowska komorka wydala przerazliwy dzwiek donoszac nam ze sie wlasnie
                    rozladowuje, obudzila przy tym mnie i Mlodego (maz oczywiscie smacznie dalej
                    chrapal pod poduszka), Mlody musial dostac mleko ale potem tez juz bylo raczje
                    takie drzemanie a nie spanie ( a ja poszlam tuz przed 1 do lozeczkasad
                    na szczescie Mlody jak sieobudzil to byl abrdzo grzeczny... do czasu wyjscia na
                    spacer a tam oczywiscie ja w jedna strone on w druga, najlepiej w jakies krzaki
                    wiec ja go do wozka wiec on w ryk. Grrr Ale za to napatrzelismy sie bo akurat
                    panowie wycinali drzewa wiec byly i wielkie pily i traktor, rewelacja.
                    no ale ubranie jak wrocilismy to prosto do pralkismile
                    ufff na szczescie teraz spi, ta drzemka w dzien to zbawieniesmile

                    pozdrawiam i lece cos zrobic
                    Maraska
                    • malilka Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 15:13
                      Mój synuś dzisiaj wstał już normalnie, czyli o 7.30 uff.
                      Wczoraj wieczorem na cmentarzu oniemiał z zachwytu, wszystko mu się bardzo
                      podobało, a ogólnie było bardzo ciepło i przyjemnie.
                      Mam w najbliższym czasie 3 rozmowy w sprawie pracy, w tym jedną wyjątkowo
                      ciekawą (i na szczęście po ang a nie po niem), ale już się staram nie
                      ekscytować, co by potem rozczarowanie zminimalizować smile

                      Kordula, dobrze że ospa się trafiła w listopadzie, a nie w środku lata!

                      Chodzicie jeszcze na spacery z wózkiem? Ja właściwie już nie, no chyba że się
                      zdarza daleka wyprawa i wiem, że mały może mieć problem z powrotem do domu na
                      własnych nóżkach, ale on włożony do wózka robi się taki nieszczęśliwy, osowiały
                      i smutny, że nie mam sumienia go więzić. A rozstania z wózkiem szkoda mi
                      bardzo, bo zawsze służył jako przechowalnia zakupów, a teraz muszę wszystko co
                      kupimy na spacerze sama dźwigać sad(((

                      Inia, o co chodzi z tymi syropkami do 17?
                      • kamiba Re: mamy ospę :((((((((((((((( 02.11.05, 15:45
                        Na spacer chodzimy bez wózka, bo wózek to nasz największy wróg ( mo to raczej
                        przyjaciel bo i zakupy i Jaśka wygodnie w nim było wozić), ale Jaskiek uważ a
                        że jest juz tak dorosły, że jazda wózkim to wstyd. Awantura jest straszna jak
                        chce go wsadzić w pojazd. No chyba że po długim spacerze pada z nóg to wtady by
                        wsiadł. Najchniej jak juz jesyt zmęczony to na rączki, a nosić go nie jest
                        lekko (o tym nie musze Was przekonywać!) a i na ręku tylko u mamy, tata jakoś
                        źle nosi albo co?!
                        Chałka z masłem jest teraz numerem 1 i żadna zupa, ani inne pyszne jadło nie
                        jest w stanie zastapic tego frykasa.
                        Jasiek juz dawno mówił pi pi bo tak robia kurczaczki i myszka i mówi pa, pa -
                        jakoś to złożył i teraz ulubione słowo to PIPA!
                        W domu może tak mówić non stop ale na spacerze ludzie dziwnie na nas patrzą, a
                        juz wczoraj na cmentarzu... (bez komentarza)
                        pozdrawiam, zajrze wieczorem Kamila
                        A właśnie o co chodzi z tym syropem do 17? Zawiera coś co nie da zasnąć czy jak?
                        • inia25 syropy 02.11.05, 16:05
                          wykrztuślne podaje się max do 17.00 (nawet lepiej do 16.00). Jak poda się
                          później to może spowodować, że to co dziecko odkrztusza może wywołać wymioty w
                          nocy, lub nawet zadławienie. My tak mieliśmy i po takiej przygodzie pediatra
                          mnie oświeciła, że syropów na noc się nie podaje (tak jakbyy nie mogła mnie
                          oświecić przepisując te syropki)!

                          wózek na spacerach czasami jest a czasami nie, generalnie lepiej na nóżkach,
                          ale zazwyczaj pchamy wózek na pusto, bo nigdy nie wiadomo kiedy dziecku zachce
                          się na rączki. Wczoraj np jak poszliśmy na spacer to młoda usnęła w wózku jak
                          za starych dobrych czasówsmile)) No często też zamiast wózka bierzemy na dwór
                          rowerek. A tak w ogóle to odkąd Olka chodzi do żłoba, to wychodzę z nią na
                          spacery (poza teren naszego ogródka) tylko w weekendy.

                          No i pochwalę się, że olka śmiga bez pieluszki. ładnie woła "fu" nie ważne czy
                          to kupa czy sikusmile)))) ale do żłoba nadal jej pieluszke zakładam, a panie
                          zdejmują i pilnują wysadzania.
                          • monikaps Zapalenie krtani 02.11.05, 19:28
                            Właśnie wróciłyśmy z ostrego dyżuru w szpitalu.
                            Zawiozło nas tam pogotowie. Ewa jak się obudziła to nie mogła normalnie oddychać i wydawała z siebie coś co najbardziej przypominało szczekanie. Właściwie nie kasłała tylko krzyczała a uspokajała się tylko jak w buzi miała cyca. Jak zadzwoniłam po pogotowie to pani przez telefon stwierdziła, że to zapalenie krtani jak usłyszała jak Ewa kaszle. Kazała zawinąć dziecko w koc i wyjść na balkon albo stanąć w otwartym oknie. Chłodne powietrze faktycznie pomogło - uspokoiła się. Lekarka z pogotowia tylko posłuchała plecków i zabrali nas to szpitala. Tam już Ewa była spokojna, posiedziałam z nią tylko przy inhalatorze. Potwierdzam to co pisała Inia - syropu wykrztuśnego mam dziś nie dawać - dopiero jutro. Podawać do 17-ej. I nie smarować niczym rozgrzewającym - ma być chłodno w mieszkaniu i Ewa powinna dużo pić. Kurczę, bałam się o nią. A jakbym nic nie wiedziała o zapaleniu krtani i na siłę usiłowała jej dać te syropki...
                            Uff, w Warszawie to chyba jakaś epidemia, sąsiadki córka właśnie to przechodziła, z nami inhalował się Ewy rówieśnik, uważajcie dziewczyny na dzieciaczki.
                            Zupełnie jak w prawie Murphiego - Ewa choruje akurat wtedy, jak mój mąż na cały dzień jedzie do pracy do innego miasta.
                            Spokojnej nocki wszystkim życzę
                            Monika
                            • lgosia1 Re: Zapalenie krtani 02.11.05, 20:14
                              monikaps współczujęsad((((
                              • inia25 Re: Zapalenie krtani 02.11.05, 21:19
                                z tym chłodnym powietrzem to rzeczywiście coś jest, bo Olka kaszle tylko w
                                żłobku, gdzie grzeją na maksa. U nas w domu jest zaledwie 18 stopni i olka
                                wcale nie kaszle. Przed chwilą wróciliśmy od znajomych gdzie olka nam taką
                                kaszlącą arie odstawiła - no i u nich upał 22 stopnie conajmniej!

                                Monika trzymam kciuki zeby było lepiej! Zdrówka dla Ewci!
                                • kordula3 Re: Zapalenie krtani 02.11.05, 22:32
                                  monika - bądźcie dzielne. niech ewcia szybko wraca do zdrowia! życzymy jej tego
                                  z całego serca!

                                  u kamisia z godziny na godzinę coraz więcej pryszczyków. ospa rozprzestrzenia
                                  sie błyskawicznie po całym ciele! ale póki co chyba nie jest najgorzej.
                                  odpukać. zasnął normalnie, w miarę spokojnie spi. oby do rana.

                                  pzdr.
                              • lidszu Re: Zapalenie krtani 02.11.05, 23:25
                                Kordula - współczuję ospy, ale może to i lepiej, że Kamil teraz będzie chory.
                                Przynajmniej będziesz mieć to z głowy.

                                Monika - współczuję, że Ewa jest chora. Zapalenie krtani nie jest zbyt
                                przyjemne. Pozdrawiamy i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

                                Moje dziecko mnie ostatnio rozbraja. Naśladuje mnie we wszystkim. Jak zmywam
                                blat wkuchni, to ona też prosi o ścierkę i razem ze mną zmywa blat, bądź fronty
                                od szafek. Jak ją kąpię i myję mydłaem, to ona też natychmiast to robi. Bardzo
                                to słodkie.

                                Ostatnio Inga dostała szłu na punkcie Teletubisi. Chodzi cały czas z książeczką
                                i pokazując na odpowiednie teletubisie mówi: Po, LLala, Ipsi (Dipsy), Tintin
                                (Tinky Winky). Ostatnio urządziła mi wielką awanturę w Media Markt, kiedy
                                chciałam ją zabrać sprzed plakatu teletubisi. Ostatnio jak byłam u mojej
                                koleżanki Inga bawiła się lalkami teletubisi i w ogóle się nie chciała z nimi
                                rozstać. Postanowiłam więc kupić jej Laa-lę i teraz czekamy na paczkę. Już nie
                                mogę się doczekać tego kiedy Inga ją zobaczy.

                                Moja córcia ostatnio olała plac zabaw. W ogóle nie chce na niego chodzić. Jak
                                tylko się do niego zbliżamy, to jest krzyk i ucieczka w drugą stronę. Już sama
                                nie wiem co mam z nią robić. Muszę chyba zacząć z nią chodzić na spacery.
                                pozdrawiam,
                                • eklon Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 11:20
                                  Hej,
                                  jeśli chodzi o zimne powietrze, to jest ok. w przypadku zapalenia krtani, bo
                                  prowadzi do zmniejszenia obrzęku i łatwiej jest dziecku oddychać. Niestety nie
                                  sprawdza się w przypadku innych chorób i np. przy zapaleniu oskrzeli absolutnie
                                  nie polecam.
                                  Faktem jest natomiast, że przegrzewanie dziecka jest gorsze niż niedogrzanie. U
                                  nas ogrzewanie jest ustawione w nocy na 17 stopni, jeśli jesteśmy w ruchu, to
                                  ogrzewanie jest w takiej temp. prawie cały dzień, dopiero ok.17-tej jak już
                                  siadamy do oglądania książeczek, ewentualnie rysowania, oglądania bajek
                                  dogrzewamy do 21 stopni i to jest u nas max. Niektórzy znajomi twierdzą, że to
                                  chłodno, ale ja wolę taką temp i ewentualny sweterek albo kocyk jak sobie
                                  siedzę bez ruchu, niż zaschnięte gardło. No i obowiązkowo nawilżacz. My mamy
                                  zwykły na kaloryferze, znajomi kupili jakiś elektryczny wynalazek i czekamy na
                                  ich opinię. Może któraś z Was ma taki?

                                  No i jeszcze moje dwa grosze odnośnie syropów. Mamy już trochę doświadczenia w
                                  tej kwestii ;-( Wykrztuśne podajemy do 18-tej (taka godzina poślizgu smile, na
                                  szczęście nasza lekarka nie zapomniała nam o tym powiedzieć, ale pozostałe np.
                                  tymiankowy podaję nawet po 19-tej.

                                  Jeszcze jedno. Nie chcę Cię Moniko martwić ale taka przypadłość jak zapalenie
                                  krtani bardzo lubi się powtarzać. Mój brat chorował średnio raz w miesiącu.
                                  Dopiero jak był już prawie dorosły trafił do alergologa i okazało się, że jest
                                  uczulony na roztocza i kurz. Jest pewna zależność pomiędzy centralnym
                                  ogrzewaniem, temp. powietrza w mieszkaniu, wilgotnością i chorobami górnych
                                  dróg oddechowych. Może powinniście się zastanowić, czy nie jest u Was
                                  przypadkiem za gorąco? I czy Ewa nie kaszle np. w pomieszczeniach w których
                                  jest wykładzina dywanowa, zasłony itp.?

                                  Mam nadzieję, że za bardzo nie postraszyłam...

                                  U nas dziś jest w miarę ładnie i ciepło. Rozpieszcza nas ta jesień. Tylko
                                  szkoda, że przez to sezon narciarski wydaje mi się w tym roku taki mało
                                  prawdopodobny w naszych górach. Aha jeśli któraś z Was byłaby jednak
                                  zainteresowana moją propozycją wspólnego wyjazdu to zapraszam na stronę
                                  www.chopok.com.pl/zima/index.main.htm
                                  Mamy sprawdzone dwa hotele Junior i SNP. Dobry termin dla nas to od 8.01.06.

                                  Dobra śmigam do pracy
                                  • bebicka Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 13:11
                                    Monika wspolczuje ale rozumiem ze juz jest lepiej? Ja tez slyszalam i
                                    sprawdzalam to zimne powietrz, badz pomieszczenie wyziebione. A na kaszel to
                                    jeszcze dobrze u nas dziala (szczegolnie w nocy) garnek z goraca woda i sola
                                    postawiony przy lozku.
                                    A nawilzacz mamy, wlasnie taki elektryczny, uzywalismy go zeszlego roku jak
                                    grzal kaloryfer... kurcze dzialal, trudno mi powiedziec czy jakos szczegolnie,
                                    ale nawilzal pokoj Mlodego.

                                    Wiecie co zrobil dzisiaj moj maz??? czyscil kominek, min odkurzaczem
                                    (nadmieniam ze nie robil tego po raz pierwszy) i wciagnal do worka jakas iskre.
                                    Ja akurat bylam w lazience otworzylam drzwi zeby sie o cos zapytac a w
                                    mieszkaniu czarno od dymu!!! nie wiem jak mogl tego nie zauwazyc.... teraz cala
                                    smierdze jak uwedzona ryba, ucieklam do pracy, Mlody ma przedluzony pobyt u
                                    opiekunki... no zalamka

                                    Jeszcze co do wozka, bo u nas wozek jest na kazdym spacerze, nawet wiekszosc
                                    tego spaceru jest w formie wozkowej. inaczje nie dalabymr ady. Czy Wasze
                                    maluchy sie pilnuja i trzymaja przy Was??? Bo jak my idziemy to Mlody zawsze
                                    chce isc w przeciwna strone niz my. Tragedia... oczywiscie jak ide do parku,
                                    zreszta pod domem, no to raczje wozka nie biore, ale gdzies indziej to na razie
                                    sobie nie wyobrazam. Z drugiej strony to mi go tak zal troche ze tyle musi
                                    siedziec bo wiem ze by sobie pobiegal, macie jakies sprawdzone sposoby zeby
                                    troche go zdyscyplinowac?????
                                    pozdrowka Maraska
                                    • malilka Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 13:40
                                      Dużo zdrowia dla wszystkich chorujących dzieciaczków, oj mam nadzieję, że nas
                                      jeszcze długo będą omijać choroby, chciałabym. Ja też wierzę w hartowanie i
                                      nieprzegrzewanie, na spacer wychodzimy zawsze, nawet jak leje czy jest
                                      strasznie zimno, no a że ja niespecjalnie to lubię, to naprawdę mam nadzieję,
                                      że to właśnie dzięki tym moim poświęceniom mały nie choruje. Tak w ogóle to
                                      przez 3-4h drzemkę w środku dnia mały przesypia najcieplejsze godziny dnia i
                                      rano spacerujemy w porannym chłodzie (wychodzimy koło 9.30), a po południu
                                      ostatnio najwcześniej wychodzimy o 16.30, więc już po chwili jest ciemno. Ale
                                      zmienić tego się chyba nie da. Lidszu, my też dużo rzadziej chodzimy na place
                                      zabaw (wolę chodzić niż stać przy drabince), zwykle po prostu idziemy gdzieś
                                      przed siebie, mały zawsze znajdzie coś pasjonującego do zabawy, poza tym
                                      pokonujemy duże odległości dzięki czemu mnie nie jest zimno, no i mały się
                                      porządnie męczy.

                                      W domu mały ma zawsze krótki rękaw, bose stopy, plecy i brzuch na wierzchu, ale
                                      przyznam, że dla mnie 18 stopni to byłoby nie do wytrzymania i w domu mamy
                                      zwykle 20-21. Zresztą od dłuższego czasu jest tak ciepło, że ja te 21 mam przy
                                      zakręconych kaloryferach w całym domu i pootwieranych oknach, żeby uzyskać 18
                                      to musiałabym mieć klimę smile

                                      Eklon, my pojedziemy na narty tylko jeśli ja dostanę pracę, więc ogólnie
                                      żadnych planów. Ale od razu ku Waszemu potępieniu się przyznam, że jestem
                                      wyrodą matką i jeśli pojedziemy na narty to na pewno bez dziecka, bo ja marzę o
                                      wyłącznie"dorosłym" tygodniu, z nartami do oporu, imprezami % wieczorem i
                                      najzwyczajniej nie chcę mieć na głowie dziecka. Wiem, jestem okropna, ale to
                                      przecież tylko tydzień w roku, w wakacje nie ma problemu. Mały pojedzie z nami
                                      dopiero jak sam będzie jeździł na nartach.

                                      Porządnictwo mojego dziecka zaczyna zdradzać oznaki pedantyzmu! Po spacerze nie
                                      ma mowy, żeby opuścił przedpokój przed zmianą butów na kapcie, będzie się
                                      zapierał nogami i rękoma, ale do pokoju nie wejdzie, a ostatnio u babci dostał
                                      histerii ja babcia po spacerze weszła w butach do kuchni, bo oczywiście wszyscy
                                      muszą zdejmować buty. Ciągle biega z paproszkami do kosza na śmieci,
                                      spontanicznie wyciera kurz, co jakiś czas przybiega z szufelką i miotełką i
                                      zamiata, do tego pilnuje, by wszystkie rzeczy, które mają swoje miejsca tam
                                      właśnie były. Ogólnie to mnie to wszystko rozśmiesza, ale mam nadzieję, że z
                                      tego wyrośnie smile

                                      Puszczam małemu parę razy w tygodniu teletubisie rano, powiedzcie czy ja mam
                                      zwidy, czy w tv ciągle lecą te same kawałki w kółko? Ogólnie to w tym czasie
                                      robię co innego, ale co wejdę to widzę to samo, już kilka razy widziałam
                                      statki, paradę zwierząt czy drzewo zrzucające liście. Bardzo mnie to
                                      zastanawia smile A mały ogląda, ale często tylko pół odcinka i biegnie do swoich
                                      spraw, na pewno nie jest to fascynacja. Raz puściłam mu krecika i to był hit,
                                      zresztą ja sama obejrzałam z wielką przyjemnością, czego nie można powiedzieć o
                                      teletubisiach smile Chyba trzeba będzie zakupić dvd z czeskimi bajkami, moimi
                                      ulubionymi zresztą.

                                      Bebicka, u nas długo było tak, że mały uciekał we wszystkie strony i spacer bez
                                      wózka był trudny, ale z 2 m-ce temu się odmieniło i jak trzeba (chodnik wzdłuż
                                      jezdni, dużo ludzi), to idzie grzecznie za rękę i to nawet długo (potrafi z 15-
                                      20min), ale staram się tego nie nadużywać i jak nie ma takiej potrzeby, to mały
                                      biega samopas, zwykle wygląda to tak, że ja idę w jakimś kierunku, a on podąża
                                      w podobnym zataczając koła wokół mnie, odbiegając, wracając, no jak psiak nie
                                      przymierzając smile
                                      • monikaps Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 16:00
                                        Dzięki, dziewczyny, za dobre słowa. U nas zdecydowanie lepiej, kaszel już nie suchy, a wilgotny, odkrztuszający. Właśnie Ewa śpi druga drzemkę, bo pierwszą przerwał jej męża wujek (z Łodzi smile. W nocy źle spała, to niech teraz trochę odpocznie.
                                        Eklon, masz dużo racji. Z tym, że u Ewy to praktycznie pierwsza tego typu historia, więc nie panikuję. Sądzę, że to nie alergia, bo wokół dużo teraz podobnych przypadków, to wskazuje, że to raczej wirus. Ale jak jej to się będzie powtarzać, to na pewno sprawdzimy, czy nie na tle alergicznym. Teraz to zdarza się tak wielu osobom. Co do temperatury w mieszkaniu, o faktycznie może trochę za wysoka, ale zmienić tego nie jesteśmy w stanie (chyba, że z mieszkaniem). Jedyny kaloryfer lekko ciepły jest w łazience (ręczniki muszą jakoś schnąć), pozostałe całą zimę pozakręcane. Mieszkamy w starym budownictwie - więc grube mury, a mieszkanie narożne ale od wewnątrz, więc mamy jak w uchu. No i to ma i złe i dobre strony. Staramy się dużo wietrzyć, okna trzymamy rozszczelnione. No i Ewa od początku życia tu mieszka, więc już się chyba przyzwyczaiła. Po domu biega lekko ubrana. Też dziś doszłam do wniosku, że żeby mieć poniżej 20 stopni, to musielibyśy założyć klimę, a to chyba jeszcze gorsze. Ja jak pracowałam w kliatyzowanym biurze to ciągle miałam kłopoty z oczami albo zapalenie ucha.
                                        Malilka, widzę, że chyba już u ciebie lepiej. A że na narty chcesz jechać bez Maciusia to normalne. Wcale nie jesteś wyrodną matką. Zresztą dla niego to by raczej nie była rozrywka, a u dziadków będzie miał super.
                                        Maraska, u nas sposób na spacer to smycz smile Oczywiście po parku Ewa chodzi "samopas", ale z trzymaniem się za rączkę jest problem, potrafi się wyrywać, co na ulicy może być niebezpieczne. Z rok temu kupiłam szelki Canpolu i do tego można przypiąć pasek na którym można asekurować uczące się chodzić dziecko albo trzymać "na smyczy" takie, które chodzi już aż za dobrze. Chociaż ostatnio w sklepie smycz okazała się niepotrzebna, bo Ewa chodziła trzymając się wózka. Generalnie spacer wygląda u nas tak: wychodziy z domu albo "na smyczy" albo od razu do wózka, wózkiem udajemy się do jednego z pobliskich parków (mieszkamy blisko Trasy Łazienkowskiej - nie zaryzykuję, że mi Ewa wbiegnie na ulicę), w parku jak najszybciej wypuszczam Ewę z wózka i do wózka wraca na drogę powrotną zwykle na własne życzenie.
                                        Pozdrawiamy wszystkich
                                        Monika i Ewa
                                        • mag-da Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 22:35
                                          Cześć laski,
                                          17, 18 stopni brrrr.. to dla mnie za zimno. U nas w domu jest tak około 22 i
                                          wswzyscy chodzimy w bluzkach z krótkim rękawkiem, oprócz Lidki oczywiście.
                                          Heńka ominęła wiekszośc dolegliwości niemowlęcych, niestety Lidki nie. W tamtym
                                          tygodniu walczyliśmy z pleśniawką a w tym z ciemieniuszką. Obawiam się też,
                                          niestety, ze moja córa będzie miała skazę białkową jak Henryś. Narazie jeszcze
                                          jej skóra wygląda dobrze ale za uszami już się zaczyna mazać. Na szczęście ani
                                          jedno ani drugie nie miało nigdy kolki i mam nadzieję że tak zostanie.
                                          Z Lidą już mozna nawiązac kontakt, uśmiecha się jak się nad nią nachylę i
                                          próbuje coś gaworzyć. Jak ją przytulam to Henryś wtedy bierze misia i tak samo
                                          go przytula. A wtedy mi się smutno robi, i żałuję że nie mam czterech rąk.
                                          Co do spacerów tu u nas nie da rady bez wózka, wózek mamy nowy i Heniek jak
                                          narazie lubi w nim jeździć. Czasami go wypuszam jak idziemy małymi osiedlowymi
                                          uliczkami ale jest to dla mnie stresujące bo nie ma mowy o chodzeniu za rękę.
                                          Na ulicę jeszcze nigdy nie wybiegł ale kto go tam wie.
                                          Zycze wszystkim chorym szybkiego powrotu do zdrowia a Malilce i innym
                                          dziewczynom szukającym pracy, powodzenia na rozmowach kwalifikacyjnych.
                                          A i jeszcze przypomniało mi się, w tamtym dygodniu poszliśmy na dwie godziny
                                          do takiego przedszola i Henrysia zaintereswała o rok starsza mała Murzynka.
                                          Cały czas za nią chodził i robił wszystko to co ona. Ona starsza to zaczęła go
                                          sobie ustawiać, jak chciał czymś tam się pobawić to ona krzyczała: no, no. I
                                          moje dziecko teraz zamiast nie mówi noł. Jest to pierwszy jego angielski wyraz.
                                          Pozdrawiam serdecznie
                                          M
                                          • lidszu Re: Zapalenie krtani 03.11.05, 23:47
                                            Monika - cieszę się, że Ewą już jest lepiej. Życzę zdrówka i do zobaczenia w
                                            przyszłą sobotę na basenie.

                                            Jaworka - trochę poźno, ale serdecznie gratuluję znalezienia pracy.

                                            Ja też jestem na etapie poszukiwania, ale jakoś z marnym skutkiem. Ostatnio
                                            było parę fajnych ogłoszeń i mam nadzieję, że zaproszą mnie na jakieś spotkania.

                                            Dostaliśmy dzisiaj maskotkę teletubisia Laa-lę i moje dziecko oszalało na jej
                                            punkcie. NA placu zabaw nie pozwoliła się nikomu dotknąc do niej, a jak się
                                            ktoś zbliżał z rączkami, to krzyczała: nie, nie i uciekała. Laa-laa stała się
                                            nową przytulanką, bez której Inga nie chciała w ogóle zasnąć (do tej pory w
                                            ogóle nie używała żadnych przytulanek).

                                            Ja na spacery chodzę z wózkiem. Inga zazwyczaj siedzi w wózku, a jeśli nie to
                                            najchętniej idzie trzymając się bocznej rurki wózka. Za rączkę chodzi jeśli nie
                                            mamy ze sobą wózka. Zdarza się, że młoda w czasie jazdy wychodzi z wózka, bo
                                            jej się nudzi. Całe szczęście nie wybiega na ulicę.

                                            U nas w mieszkaniu jest raczej chłodno. W dużym pokoju temp. w granicach 20-21
                                            stopni. Natomiast w sypialni jest dużo chłodniej - 18 stopni. Na kaloryerach
                                            mamy założone nawilżacze, a sypialnię przez cały dzień wietrzę. Inga w domu
                                            jest dość lekko ubrana. Zresztą zaczęliśmy intensywną naukę korzystania z
                                            nocnika (na razie z marnym skutkiem) i biega po domu w samym body, z gołymi
                                            nogami.
                                            pozdrawiam,
                                            • eklon Re: Zapalenie krtani 04.11.05, 07:47
                                              Dobrze, że Ewa czuje się już lepiej.

                                              Magda, dobrze że Henryś nie jest zazdrosny. Michał jak przychodzi nasza mała
                                              sąsiadka i biorę ją np. na ręce, żeby posadzić na krześle, albo posadzić na
                                              kolanach, zaraz ją próbuje zepchnąć. Straszny z niego zazdrośnik. W ogóle na
                                              początku jak przychodziła Julka nie mogła się bawić żadnymi jego zabawkami,
                                              teraz jest już trochę lepiej.

                                              Malilka my Michała zostawiamy teraz, żeby się wyszaleć i nie miałabym sumienia,
                                              żeby podrzucać go mojej mamie jeszcze raz i to na cały tydzień. Chociażby ze
                                              względu na to, że moja mama ma go na co dzień i też chciałaby pewnie trochę
                                              odpocząć. U Ciebie to faktycznie zupełnie inna sprawa i ja na Twoim miejscu też
                                              pewnie chciałabym odpocząć. A tak nawiasem mówiąc jak tam rozmowy o pracę, już
                                              miałaś jakąś?

                                              U nas od środy jest nowy pracownik ale na razie niestety niewiele zmian, bo to
                                              szkolenie BHP, zwiedzanie zakładu, lekarz, a teraz jeszcze szkolenie z obsługi
                                              systemu (szczerze mówiąc nie wiem po co skoro od stycznia wchodzi SAP a do
                                              końca roku mamy stażystkę, która go zna i mogłaby robić wszystko za niego, no
                                              ale nasz kierownik wie lepiej)....

                                              Co do chodzenia na spacery, to u nas wyjście jest albo od razu w wózku i wtedy
                                              Michał siedzi grzecznie, aż do parku, alejki, tudzież bocznej drogi, albo od
                                              razu idziemy z nastawieniem na samodzielne truptanie i pchanie wózka i wtedy
                                              najczęściej finał jest taki, że Michał idzie swoją drogą a ja pcham wózek za
                                              nim. Często ta jego droga jest oczywiście w zupełnie innym kierunku niż moja smile

                                              Coś chciałam jeszcze napisać... Aha Malilka Ty jako specjalista od kremów z
                                              filtrami, jaki krem poleciłabyś w góry tak na teraz, kiedy słońce jeszcze dość
                                              mocno operuje a temp. jeszcze dość wysokie?

                                              Coś Kingi nie widać, czy tylko ja przegapiłam jej posta?
                                              No i reszta też milczy, mam na myśli Anitkashe, Asik, Winię..
                                              • eklon Re: Zapalenie krtani 04.11.05, 07:50
                                                aha a z tą temperaturą w mieszkaniu to jestem taka cwana, bo mieszkam w nowym
                                                bloku, w którym każdy ma przekaźnik ciepła i może sobie indywidualnie ustawiać
                                                temperaturę i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie inaczej, bo całe życie
                                                mieszkałam w domku i miałam taką tempereturę jaką chciałam, że nie wspomnę o
                                                ciszy...
                                                • inia25 jestem jestem 04.11.05, 08:53
                                                  wczoraj miałam ciężki dzień, poąrłam się z szefem i nie miałam na nic ochoty.
                                                  Myślałam że go gada uduszę! No do dziś minie przeszło. Eh powiedziałam że jest
                                                  palantem i skończyłam rozmowę!

                                                  No ale co u nas: nocnikowanie pełną parą, nie sikamy w pieluszkę w domu wcale.
                                                  Olka ładnie woła i robi do nocnika. W złobku jeszcze niestety Panie powiedziały
                                                  żeby jej pieluszkę zakładać, no ale maja w sumie troszkę racje - w domu Olka
                                                  jest sama i kontroluje się bardziej, a w złobku jak się zabawi z dziećmi to się
                                                  po prostu zapomina. No ale dobrze, że choć w domu woła. No i po nocy znowu
                                                  pieluszki suche.

                                                  Dobra wracam do pracy, bo zaraz gad przylezie i bede znowu musiała na jego
                                                  pyszczydło patrzeć! W gruncie rzeczy to jest bardzo ok, ale czasami jak mnie
                                                  wkurzy to wióry lecą!
                                                • inia25 narty 04.11.05, 08:54
                                                  a eklon gadałam z adamem i my ewentualnie bylibysmy chetni na narty, no ale
                                                  musimy poczekac co powie lekarz jak mu zdejmą gips. Może być tak, ze będzie
                                                  miał zakaz szusowania w tym roku.
                                                  • eklon Re: narty 04.11.05, 09:46
                                                    Inia trzymam kciuki, żeby jednak mógł szusować, a jeśli nawet nie ;-( no to
                                                    może i tak pojedziecie w końcu, może się zabawić w niańkę przez tydzień smile
                                                  • malilka Re: narty 04.11.05, 13:21
                                                    Eklon, czy ja dobrze rozumiem, że schładzasz swoje mieszkanie do tych 18 stopni
                                                    klimą? Ja nie mam klimy, ale niewielka strata, bo podobnie jak Monika bardzo
                                                    źle reaguję na klimatyzację, natychmiast wysychają mi oczy, a że noszę soczewki
                                                    to robi się dramat.
                                                    Dobry krem jest dobry i na zimę i na lato, więc te co były dobre latem będą
                                                    super na alpejskie słoneczko, mnie wybitnie przypadł do gustu Anthelios Dermo-
                                                    Pediatrics, bo ma najlżejszą konsystencję a ja niespecjalnie lubię się
                                                    błyszczeć smile
                                                    Na rozmowy w sprawie pracy cały czas chodzę, np wczoraj miałam 3 i zaczyna mnie
                                                    to wykańczać. To zawsze jest jakiś stres, do tego czasem alpejskie kombinacje,
                                                    żeby ktoś został z małym, oj jak ja tego nie lubię. To trochę moja wina, bo ja
                                                    też przebieram i nie zależy mi na jakiejkolwiek pracy (to już wolę siedzieć z
                                                    dzieckiem), tylko na w miarę fajnej, rozwojowej, no i oczywiście przyzwoicie
                                                    płatnej smile

                                                    Jaworka, jak się odnalazłaś w nowej pracy???
                                                  • inia25 lgosia 04.11.05, 13:28
                                                    kiedyż wklejalas link do tej swojej candidy czy jak temu swinstwu na imie.
                                                    mozesz mi go podeslac? no i prosba - wyslij mi foty z miedzysdrojów, bo mi sie
                                                    gdzies zapodzialy (znaczy sie memu mezu jak komputer czyscil)
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 04.11.05, 15:19
                                                    inia w opisie niżej podanego forum są linki do ciekawych artykułów pana Janusa.
                                                    Ze zdjęciami postaram się zaraz zawalczyć. Jeśli tego nie zrobię zaraz, to może
                                                    być kiepsko, bo ostatnio mam urwanie głowy. Kroi nam się duży przetarg, który
                                                    rok temu zawaliliśmy, bo zapomnieliśmysmile))) a który decyduje o naszym być lub
                                                    niebyć przez cały następny rok. Oczywiście na przetarg wymyślili sobie jakieś
                                                    tajemne wymagania dotyczące ustaw, które dopiero weszły w życie i nie mają
                                                    żadnych aktów wykonawczych i dwoję się i troję by przeszkolić jak najszybciej
                                                    wszystkie panie urzędniczki władne do wystawiania mi dokumentów. Oczywiście
                                                    panie urzędniczki ze znajomością nowych ustaw na razie są na bakierwink Nie dość,
                                                    że muszę studiować swoje zagadnienia, to muszę jeszcze studiować procedury
                                                    właściwe dla urzędów, by pomóc paniom w stworzeniu odpowiednich rejestrów itp.
                                                    Panie uważają, że na wszystko mają duuużo czasu.... a ja tego czasu nie mam.
                                                    Aj zmykam do pracy. Przynajmniej mnie jakaś nagroda dziś czeka, bo przyjeżdża
                                                    pearla na pogaduchysmile))) Bo od kilku dni mam naprawdę dość.
                                                    Byłam dziś z małym na bicomie, by zdiagnozować alergeny metodą "czary mary".
                                                    Część alergenów potwierdziło się z testami skórnymi - część nie. Tak czy siak
                                                    tonący brzytwy się chwyta.... co do odczulania bicomem czyli czary mary na
                                                    królika doświadczalnego wyślemy tatę. Znaczy się szanownego ojca mego Mateusza
                                                    znaczy się ślubnego mojego. Zobaczymy..... z braku efektów medycyny
                                                    konwencjonalnej przerzuciłam się chwilowo na wszelakie hokus pokus....
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 04.11.05, 15:19
                                                    link do forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30155
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 04.11.05, 15:29
                                                    inia zdjęcia wysłałam na priv. Są chyba małe, bo program mi zmniejsza
                                                    automatem, gdybyś któreś z nich chciała większe - to daj znać
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 04.11.05, 17:16
      Witam!
      dziiewczyny nadrabiam lekturę postów. Mnie nie ma ale cały czas jestem, jak
      wielki bratsmile
      Zdrówa tym, co chorowali
      Mag-da wyobrażam sobie za masz za mało rąk, ale z czasem Henryś się przyzwyczai.
      Mnie Albert właśnie opiera sie o ramię i cięzko mi pisać.

      Jutro ide do szkoły, bo odrabiamy 31. No jakoś to zniosę. Ogólnie jest ciężko
      z tego wzgledu, ze mam mnóstwo pracy i tak naprawe sama się nannowo uczę.
      Mam tylko 2 i 1 klasy, to dobrze, bo miałam zastępstwo z 3 i myślałam ze się
      popłacze. Nic im nie umiałam powiedzieć, bo nie pamiętałqm.
      No ale klasy mam dobre, w tej szkole są pilne dzieciaki. Kupiłam sbie ksiazki i
      pisze kons[ekty, a do teg dużo czytam```````
      W pokoju nauczycielski atmosfera normalna. Nikt się na mnie nie rzuciął z
      radości, anie niekt mnie nie zabiła wzrokiem.
      Oragnizuję sobie czas na dom, pisanie, naukę, Alberta no i mężusia, któy jak
      umie to pomogaa.
      Zaraz siadam do dziobania, a w weekend się odezwę.
      A oczwiście jak to w szkole zarabiam grosze, niecałe 600.
    • inia25 ciężki dzień - ostry dyzur chirurgiczny! 05.11.05, 23:19
      A zaczelo sie tak pieknie - pojechalismy do Konsatncina na inhalacje do tężni
      solankowych - jejku jak ja żałuję, że nie wpadlismy na pomysl zeby tam latem
      jezdzic! Rewelacja. Pozniej pojechalismy na zakupy. No i na tych zakupach olka
      biegala sobie, zupelnie jak mati bebickiej wciaz obierala kierunek PRZECIWNY
      niz nasz. W koncu adam sie wkurzyl, wzial olke za reke, ona w druga strone i
      trach! Ryk, krzyk, nie moze ruszac reka.... Myslalam ze symuluje, ale jednak
      nie. Pojechal;ismy do szpitala, chirurgia urazowa (jako dziecko w tym samym
      szpitalu na ostrym dyzuze bylam nascie razy i 6 wyszlam z gipsem). Posiwialam
      chyba dzis masakrycznie. Lekzr zlecil przeswietlenie. Nic nie wyszlo. łokiec
      zdrowy. To czemu ruszac nie moze? - lekazr powiedzial ze reka zwichnieta!(to co
      tatus ma, ta sama reka). Balam sie gipsu! No lekarz zaczal macac - olka wyc -
      lekarz zgina - olka wyje. Nagle PSTRYK, cos wskoczylo na swoje miejsce, reka
      nie boli, mozna ja ruszac. Wszystko skonczylo sie dobrze. A tak sie balam! No i
      wyobrazcie sobie jak bym miala fajnie w domu - adam w gipsie, olka w gipsie. No
      bomba! Adam ma takie wyrzuty sumienia, ze sie wcale nie odzywa! No ale to nie
      jego wina przeciez.... Dobrze ze wszystko sie super skonczylo. Olka byla tak
      tym dniem zmordowana, ze az 3 drzemki sobie zrobila....

      Tak na poprawe humoru teraz wbilam sie w jakies chore posty na emamie. Laski
      chyba prowokuja, a ja je jeszcze podjudzamsmile)) Pekam ze smiechu z tych
      dyskusji...

      A chcialam wam napisac, ze z pieluszkami u nas koniec. Tzn nie taki
      definitywny, bo w nocy pieluszka jest no i na spacery. Ale olka woła i jak na
      razie jest super. Wola tez jak ma pieluszke, jak jest gdzie ja wysadzic to ja
      wysadzam, jak nie ma, to musi w pieluszke robic.

      Spokojnej nocki
      • bebicka Re: ciężki dzień - ostry dyzur chirurgiczny! 06.11.05, 14:34
        Ojejej inia wspolczuje bardzo. Dobrze ze sie tak skonczylo.
        A swoja droga to sie czasami zastanawialam czy taki maluch moze sobie polamac
        kosci jakies... jak widac moze, brr a ja swojego tez nie raz przytrzymam ostro
        za raczke, chyba bede ostrozniejsza.
        wczoraj sie nikt nie odzywal napiaslam list ale komputer mi odmoiwl wspolpracy,
        juz nawet nie wiem o czym pisalam. A nie wiem bo mam mysli w glowie tysiace...
        bo wiecie co ja juz mam dosc. zawsze sie bardzo bratam z dziewczynami ktore
        pisza o klopotach malzenskich, szczerze im wspolczuje i zawsze kibicuje...ale u
        mnie jest permamentna tragedia. malika pisala o tej reanimacji trupa, coz ja mam
        wrazenie, baaa malo powiedziane ze od jakiegos czasu z mojego malzensta wlasnie
        zostal taki trup. niby wdizialam oznaki umierania itp, ale zawsze wracalismy na
        prosta... teraz chyba przezlismy o ten jeden most za daleko. Chyba brakuje tylko
        postawienia kropki nad i.
        Nawet mnie juz nie rusza kolejna awantura...znaczy sie akurat dzisiaj ruszyla,
        ale przez poprzednie dni mialam to w nosie. A a wanatury sa codziennie, slubny
        sie wkurza praktycznie o wszystko, leca ostre slowa, ja mam go nieraz ochote
        uderzyc...ale nie bede taka nie bede mu ublizac nie ebde sie znizac do jego
        poziomu. Smutno mi sie robi kiedy patrze na Mlodego, jak on sie ciesz bawiac z
        nami, pewnie jeszcze nie wszystko rozumie, ale za jakis czas... i wlasnie nie
        wiem co wlasciwie jest lepsze odejsc od meza czy zostac i fundowac Mlodemu
        ciagle klotnie. zreszta co za roznica i tak ma przehclapane. A gdzie tu myslec o
        rodzenstwie???? A ja tak nie chcialam miec jedynaka... miedzy nami naroslo juz
        tyle niecheci ze nia mam ani ochoty z nim gadac ani mnie nie obchodzi co on
        robi, nawet jakby se znalazla jakas babe... mam to w nosie. Nigdy nie myslalam
        ze to napisze, ale mam to w nosie. Mam go po prostu dosyc. A z drugiej strony
        panicznie boje sie samotnosci... wlasciwie nie mam dokad pojsc, ech smece Wam
        przy takim ladnym dniu, ale juz mi rece opadaja nie mam ochoty na nic. Ha ha a
        najsmieszniejsze ze akurat jestesmy w trakcie przeprowadzania sie i urzadzania
        nowego mieszkania. Myslicie ze mnie to cieszy??? ze mi sie chce?? Guzik??? a
        teraz jeszcze musze pojechac do moejj mamy i udawac ze wszystko jest w
        porzadku..Bozeee
        gdzie sie podzial ten facet, ktorego tak kochalam...ktory mnie tak kochal, bo ze
        juz nie kocha to raczje nie mam watpliwosci. Zaczynam zalowac ze go poznalam,
        naprawde, ze nie wiedzialam przed slubem o nim tego co wiem dzisiaj. I nie wiem
        jakim cudem udalo nam sie splodzic takiego rozkosznego malucha.... teraz go
        tylko mzoemy wypaczyc.
        Sorry za marudzenie, juz mi troiche lepiej, w koncu mam cudownego synka, zrobie
        dla niego wszystko a maz??? na szczescie nie tak trudno wmowic sobie mam to w
        nosie. Zazwyczja mamsmile
        pa
        i na przekor milego dnia ide aratowac obiad Mlodego
        Maraska
        • kamiba Re: ciężki dzień - ostry dyzur chirurgiczny! 06.11.05, 17:06
          Jak przeczytałam tytuł postu to sie przeraziłam, ale po przeczytaniu treści
          troche się uspokoiłam. Faktycznie takie maluchy to niby silne ale jeszcze
          delikatne...
          Inia zazdroszcze sukcesów z pieluchą, u nas nadal nieśmiałe początki, jak po
          spaniu, spacerze wysadze tro czasem coś Jasiek zrobi , ale żyby sam jakoś
          sygnalizował to rzadko. Całe szczęście lubi siedziec na anocniku, jak się czymś
          zajmnie, książeczka, bajka , znikopis to potrafi przesiedziec ponad pół godziny
          (czasami bez skutku).

          A z meżem to nie moge narzekać, bywa czasami jakaś mała awanturka , ale nic
          poważnego. Mojego męża trzeba co jakiś czas doprowadzić do pionu - nakrzyczeć,
          ze nic nie pomaga, nie sprząta, w domu nie pomaga, nie myśli w kategorii "my"
          tylko w kategorii "ja" i na jakiś czas jest spokój i naczynia pozmywane, i brudy
          wrzucone do kosza na brudy, i podłogę wtedy czasami przetrze i zamieciew
          (oczywiście nie codziennie i nie z wielka chęcia , ale dociera do niego że
          nietylko ja jestem osobą od "brudnej roboty" w domu - tym bardziej że dwoje
          pracujemy zawodowo)

          Kończę , idę nakarmić koty i zajrze wieczorem

          Bebicka - może jeszcze będzie dobrze? Głowa do góry!
          • eklon u nas spokojnie 06.11.05, 17:44
            Bebicka mam nadzieję, że u Ciebie dziś też lepszy nastrój.

            Inia fatycznie nie pomyślałabym, że nasze dzieci są takie kruche. Zawsze mi się
            wydawało, że w tym wieku nic się nie łamie, nie da się zwichnąć ani wykręcić
            dopóki mój siostrzeniec nie przewrócił się na rowerze i nie wrócił z pogotowia
            z ręką w gipsie...

            My wczoraj imprezowaliśmy - imieniny męża. Gości mnóstwo a ja o 24-tej już
            byłam tak padnięta, że normalnie oczy zaczęły mi się same zamykać i
            najzwyczajniej w świecie przeprosiłam i pożegnałam się z towarzystwem i poszłam
            spać, a spałam tak twardo, że nawet nie zauważyłam kiedy mój mąż przyszedł do
            łóżka... Starzeję się...

            dziś spałam do 11-tej, bo na szczęście Michał spał u teściów i mogłam się
            wreszcie wyspać!

            Malilka mieszkanie wychładzam teraz wietrząc rano, później zamykam okna a
            ogrzewanie mam ustawione na 17 stopni, więc jeśli temperatura spada poniżej tej
            temperatury ogrzewanie włącza się automatycznie. Tak na prawdę to w mieszkaniu
            jest zawsze tak ok.19-stu stopni. Klimatyzacji też nie lubię i nie mamy w domu,
            ale w samochodzie latem nie wyobrażam sobie jazdy bez klimatyzacji...latem
            mieszkanie na szczęście nie nagrzewa się łatwo, bo jest dobrze wyizolowane,
            mieszkamy na parterze i zawsze opuszczamy rolety, żeby nie nagrzewało się przez
            szyby, więc da się w nim wysiedzieć, jeśli już musimy, bo zazwyczaj latem
            siedzimy na dworze...

            Muszę jutro jechać jeszcze na przegląd samochodem, bo po wyjeździe miałby już
            za dużo przejechane, dodatkowe zadanie przed upragnionym wyjazdem...
            • eklon Re: u nas spokojnie 07.11.05, 09:40
              no to się zrobiło spokojnie ale na forum...

              u nas dziś pogoda barowa a że poniedziałek to nic się nie chce robić...

              idę coś zjeść, bo mam jakiegoś doła pogodowego i coś na poprawę humoru by się
              przydało...
            • kordula3 Re: poniedziałek 07.11.05, 09:41
              witajcie!
              u nas chyba poprawa. no nie ucieka nam ta ospa biegusiem, ale np. wczoraj nie
              stwierdzono żadnego nowego obiektu na ciele smile)
              bebicka - ale mnie zdołowałaś tym postem. myślę o was cieplutko. trzymaj się.
              na pewno jakoś się ułoży. musi sie ułożyć. jakbyś chciała pogadać daj znać,
              jakoś może wyrwę się wieczorkiem na plotki, może jutro jakaś herbatka na
              monciaku w sopocie?
              no i jeszcze chcę się pochwalić, że w piątek byłam na aerobicku! ambitnie
              wykupiłam karnet na miesiąc na dwa razy w tygodniu! było extra! liczę, że z
              galaretki będzie na wiosnę w miarę brzuszek smile)
              wracam do pracy. muszę się jakoś obrobić, wypisałam wniosek urlopowy na środę i
              na czwartek, aby z moim chorutkiem posiedzieć.
              • eklon Re: poniedziałek 07.11.05, 17:13
                chyba przez tą senną pogodę wszystkie śpicie, bo ruch zerowy! My wróciliśmy ze
                spaceru i Michał śpi jak niemowlak!
                • bebicka kordula 07.11.05, 17:49
                  Dorotko dzieki bardzo,a le pisze na szybciocha bo mam w domu przewal ludzi,
                  jutro zem w pracysad sroda i czwartek tez beee a na razie nie ejstem w stanie
                  ogarnac co dalej.
                  A w ogole to ja juz sama nie wiem dzisiaj u nas w domku lepiejsmile ech faceci
                  buziaki
                  musze leciec
                  Maraska
                  • malilka Re: kordula 07.11.05, 22:03
                    Bebicka, dobrze ze juz lepiej, bo strasznie smutny byl ten Twoj post.
                    Malzenskich trupow na razie wystarczy!
                    Inia, u Ciebie ostatnio makabreski na porzadku dziennym, najpierw dlawienie
                    oponami, teraz wyrwana raczka, wspolczuje serdecznie.

                    W piatek maly nocowal u moich rodzicow i jak po niego przyjechalalam to byl
                    wystep artystyczny: babcia spiewala "my jestesmy krasnoludki", a moje dziecko
                    "tanczylo" pokazujac skrupulatnie wszystkie elementy piosenki. Sluchajcie no
                    poplakalam sie ze smiechu, to bylo takie zabawne i wszystkie zwrotki potrafil
                    pokazac, moj maly artysta. Teraz rozumiem dlaczego rodzice tak sie wzruszaja na
                    przestawieniach w przedszkolu.

                    Nocnik zlewam po calosci, oczywiscie nie w znaczeniu doslownym smile W ogole nie
                    wysadzam malego, bo mi sie nie chce i szkoda mi czasu na ten glupi nocnik.
                    Najbardziej zniechecajaco podzialala na mnie Ola Inii, bo taka przeciez madrutka
                    i do przodu w stosunku do rowiesnikow, a tyle miesiecy potrzebowala, zeby
                    pozbyc sie pieluchy, to co dopiero bedzie z moim synusiem- naprawde, nawet nie
                    potrafie sobie wyobrazic wielu miesiecy sadzania malego na nocniku, po
                    kilka-kilkanascie razy dziennie, to nie na moje zdrowie! Goraco wierze, ze
                    nadejdzie taki dzien, ze moje dziecko samo dojrzeje, wywalimy pampersy i po
                    kilku mokrych dniach nastapi etap suchy i bedzie po sprawie. Mam nadzieje, ze to
                    nie sa mrzonki...
                    A u babci maly oczywiscie lata bez pieluchy i robi do nocnika, siku wylacznie na
                    stojaco, co ciekawe.
                    • lidszu Re: kordula 07.11.05, 23:07
                      Bebicka - mam nadzieję, że u ciebie już lepiej. Z facetami to tak już jest, że
                      albo ich kochamy, albo się z nimi rozwodzimy. Głowa do góry, na pewno będzie
                      lepiej !

                      Inia - wszyscy wiemy, że z Olki rośnie kaskaderka, no ale czegoś takiego się
                      nie spodziewałam. Dobrze, że nie trzeba było gipsu zakładać.

                      Byłam dzisiaj na rozmowie w sprawie pracy. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
                      Natomiast jak wracałam do domu, to mój szanowny samochód odmówił współpracy i
                      stanął na środku drogi. Dobrze, że byłam blisko pracy Marcina, więc mógł mnie i
                      Ingę odwieźć do domu. A samochód scholowano do warsztatu i jestem teraz
                      uziemiona. Jak ja tego nie lubię, buuu.

                      Inga ostatnio jest przekomiczna. Wszędzie chodzi ze swoją lalką teletubisia i
                      wszystkim ją pokazuje. Ciągle nas we wszystkim naśladuje - kiedy rozmawiamy
                      przez telefon, kiedy sprzątam, no i nas przedrzeźnia.

                      Malilka - nie jesteś sama w zmaganiach nocnikowych. Ja ciągle obiecuję sobie,
                      że zacznę Ingę uczyć siusiać na nocnik, ale jakoś nie mam weny. Ty i tak jesteś
                      w lepszej sytuacji, ponieważ Maciek już potrafi korzystać z nocnika.

                      pozdrawiam,
                      • kordula3 Re: kordula 08.11.05, 07:43
                        bebicka - dobrze, że choć trochę lepiej! tak trzymać!

                        ja licząc, że jutro i pojutrze dostanę urlop, dzis ambitnie godzine wcześniej
                        przyszłam do pracy smile oj pracy dziś będzie...

                        aaaa, dołączam się do leniwych mamuś i też nieśmiało przyznaję się, że nie
                        korzystamy z nocniczka. jak kamiś wróci po ospie do mojej mamy na całe dnie, to
                        chyba kupie taki sprzęt do niej do domu i już wiem, że jej będzie zdecydowanie
                        łatwiej go nauczyć - jak każdej babci smile tylko ciekawe, czy wzorem malilkowego
                        maciusia nie będzie akcji: u babci bez pieluchy, a w domu pieluszka smile

                        wracam do pracy, miłego dnia smile)

                        ps. ciekawe jak tam opolanka? pewnie jeszcze nie ma internetu, bo by się
                        odezwała...
                    • inia25 Re: kordula 08.11.05, 09:37
                      malilka napisała:

                      >
                      > Nocnik zlewam po calosci, oczywiscie nie w znaczeniu doslownym smile W ogole nie
                      > wysadzam malego, bo mi sie nie chce i szkoda mi czasu na ten glupi nocnik.
                      > Najbardziej zniechecajaco podzialala na mnie Ola Inii, bo taka przeciez
                      madrutka i do przodu w stosunku do rowiesnikow, a tyle miesiecy potrzebowala,
                      zeby pozbyc sie pieluchy, to co dopiero bedzie z moim synusiem- naprawde, nawet
                      nie potrafie sobie wyobrazic wielu miesiecy sadzania malego na nocniku, po
                      kilka-kilkanascie razy dziennie, to nie na moje zdrowie! Goraco wierze, ze
                      nadejdzie taki dzien, ze moje dziecko samo dojrzeje, wywalimy pampersy i po
                      kilku mokrych dniach nastapi etap suchy i bedzie po sprawie. Mam nadzieje, ze to
                      > nie sa mrzonki...


                      Malilka to nie są mżonki. U nas pożegnanie pieluszki nastąpiło w momencie, gdy
                      wzięłam się za to ostro. Po kilku parach amjtek i spodni zasikanych Ola
                      zakumała o co chodzi i że jak nie zawoła, to będzie mokro. Moim zdaniem
                      wysadzanie od 5 miesiąca życia niestety nie ma sensu. Szkoda, że wiem to
                      dopiero teraz, że nauka nocnikowania, to tak naprawde kilka pięknych dni.
                      Dziś np. jechałyśmy do mojej mamy i ola w samochodzie woła "fu, fu, fu" co
                      oznacza zwrówno kupę jak i siku. Więc mówię do niej "masz 2 wyjscia, albo
                      sikasz w pieluche albo dowieziesz do babci". No i dowiozła. Jak tylko weszła to
                      wpadła do łązienki po nocnik i kazala sie wysadzic. Czyli wiem teraz ze potrafi
                      sie kontrolowaci kuma o co chodzi.


                      No a tak poza tym to Ola ma chore gardlo, bierzemy bactrim i nie chodzimy do
                      konca tygodnia do zloba, z czego najbardziej cieszy sie moja mama, bo bedzie
                      miala kilka dni wnuczke u sioebie. No i pai doktor nam zalecila
                      duuuuuuuuuuuuuuzo spacerow. Ola musi wdychac chlodne i wilgotne powietrze. No i
                      musimy kupic nawilzacz. Musimy tez isc do alergologa, zey sprawdzic, czy ten
                      kaszel to nie ma podloza alergicznego.

                      Dostalysmy tez skierowanie do kardiologa, nic powaznego, bo tylko szmerki ale
                      Pani doktor kazala sprawdzic. Wyslalam wiec skierowanie do Centrum Zdrowia
                      Dziecka i dostalam termin wizyty na 17 lutego! Po prostu super!
                      • inia25 Re: kordula 08.11.05, 09:40
                        inia25 napisała:


                        > Malilka to nie są mżonki.

                        oczywiście chodzi o mRZonki
                        • eklon ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 10:08
                          a ja dziś jestem ostatni dzień w pracysmile)) Jutro śmigamy już na narty! Roboty
                          oczywiście pełno, więc się nie będę rozpisywać. Po południu też się pewnie nie
                          odezwę, bo jeszcze nie jestem spakowana;-(
                          Chciałam Wam tylko powiedzieć do zobaczyska w poniedziałek!

                          Malilka na pocieszenie tylko... u nas nocnik ostatnio został odkryty jako
                          schowek na zabawki ;-( a było tak dobrze
                          • jaworka Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 14:19
                            Witam!!

                            Eklon pakuj się i jedź na te narty. Naładuj baterie ile się dasmile)
                            Jestem dzisiaj tylko po 3 lekcjach i jakoś daję rade. A mój synuś sobie śpi,
                            spryciarzsmile
                            Dla mnie to dobrze, bo mama ma chwilke na forum.

                            Jak wracam z pracy, to moje dziecie tak radośnie mnie wita, ze aż mi serce
                            rośnie. Woła mama i tuli mnie i całujesmile)) Sama rozkosz.
                            Mąż uczy się podziału obowiązków. ugotował kapuśniak, bardzo dobry. I Albertowi
                            zupkę wstawiłsmile
                            Ale do prasowania za Chiny Ludowe, go nie zmusze!!

                            Co do nocnikowania, u nas też kiepsko. rano częst sika do nocnika na
                            Teletubisiach, a le czasami zleje na dywan. Kupę robi w ukryciu, j jak wyczaje
                            moment i dam go na nocnik, to wstrzymuje akcję. Nie liczę juz zlanych majtek i
                            rajtuzek. Cos brakuje mi sily i pewnie konsekwencji.

                            Nic to, czekam az sie obudzi, bo juz 2h minęły, pa.
                          • anitkashe Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 14:58
                            hej, hej

                            Dawno mnie nie było, ale już jestem i obiecuję poprawę.
                            U nas roboty masa, ale jest satysfakcja... firma się kręci, klienci zadowoleni,
                            oby tak dalej.

                            Natalka szaleje straszliwie... wczoraj wsadziliśmy ją w samochód i pojechaliśmy
                            do hurtowni zabawek w łodzi, no i wielkie rozczarowanie - zlikwidowali handel w
                            detalu, tylko hurt ;O(. Blisko jest tesco, więc tam pobuszowaliśmy, ale
                            porażka... qrcze, tak trudno kupićcoś dzieciom w tym wieku... już patrzę pod
                            kątem gwiazdki i mikołajek, ale na teraz chciałam jakieś edukacyjne zabawki, bo
                            wieczory coraz dłuższe i nuuuda w domku. W końcu w Pabianicach kupiłam suuper
                            drewniane takie jakby puzzle do układania ze zwierzątkami i plastikowy komplet
                            wadera stolik + sztućce, filiżanki , talerzyki. wczorajszy wieczór był pod
                            kątem imprezowania z misiami. Było nalewanie (oczywiście z pustego w próżne) do
                            filiżanek, karmienie misiów łyżeczką... surprised)
                            a swoją drogą to myślę o little people FP - farma byłaby dla Natki odpowiednia,
                            bo uwielbia zwierzątka. chyba na mikołajki kupię stajnię (ok. 50 zł) i zobaczę
                            jak to jej odpowiada, bo cała farma 180 zł, więc przykro by było gdyby jej nie
                            pasiło.

                            wczoraj też (po wnikliwej i uważnej analizie forum zakupy) kupiliśmy wózek
                            parasolkę. zdecydowaliśmy się na baby dreams mini. zobaczymy jak się będzie
                            sprawował. natka jeździ w wózku na spacery bo wybieramy się zawsze na dłuzsze
                            przechadzki. ten nasz główny wózek jest ok, zwłaszcza to, że ma dmuchane koła
                            więc nie straszne mu wertepy. ale ja potrzebuję czasem wyrwać się do łodzi, czy
                            na jakieś spotkanko i taki wózek jest mi niezbędny. już mieliśmy taką
                            parasolkę, ale kupioną w biegu w komisie na chrzciny, zeby była pod ręką w
                            kościele jakby co... ale cięzka i ciut nieporęczna. ten waży 5,5 kg, ma uchwyt
                            do niesienia. powinien być ok. mam nadzieję...

                            co do nocniczka - Natka zrobiła raz siusiu, nie przy mnie, tylko przy swojej
                            opiekunce. Pani renia ma duuużo cierpliwości...
                            może małymi kroczkami wyeliminujemy dziurę budżetową naszego gospodarsta
                            domowego spowodowaną zakupami pieluch.

                            tak sobię myślę, a może porzucamy jakimiś pomysłami na prezenty gwiazdkowe dla
                            naszych dzieci, ja mówiąc szczerze mam problem jaw widć powyżej.
                            u mnie w grę wchodzą :
                            1.lalka + wózek (ale nie widzę po Natalce jakiegoś zacięcia w tym kierunku,
                            lalka bez funkcyjna chyba nie, a na funkcyjne podobno jednak też za wcześnie)
                            2. piesek do prowadzania na smyczy, coby też szczekał, skakał - ale nie wiem
                            czy takie są na rynku
                            3. Little people - u nas chyba farma, jest też straż pozarna , garaż
                            4. taka kuchnia, ma ją berchet m.in( Lgosiu tu bym się do ciebie uśmiechnęła o
                            opinię i krótki opis, czy dla dzieci w tym wieku się nada)
                            no i tyle, a jeszcze mikołajki... będę chciała ponegocjować z dziadkami co do
                            prezentów. nie lubię tego, bo prezent najlepiej wyraża dającego i nigdy nie
                            lubiłam pytań co chcę dostać, teraz tez nie chcę narzucać, ale chciałabym zeby
                            były takie naprawdę do wykorzystania.

                            ojoj, ale się napisałam... trzymajcie się cieplutko, zaraz rzucam się do
                            czytania waszych postów - Anita i Nati
                            • lgosia1 Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:48
                              cześć cześć - rany! od tygodnia biegam a nie chodzę, mówię dwa razy szybciej, z
                              pierworodnym bawię się 1,5 raza szybciej, jem 4 razy szybciej itp. wszystko z
                              braku czasu.
                              Więc i pościk skrobnę z 5 razy szybciej. Berchet ma teraz promocję na dwie
                              kuchnie zdaje się - na żywo ich nie widziałam, ale dziewczyny na zakupach po
                              różnych analizach decydują się na promocyjną moulinexu. Normalnie ta kuchnia
                              kosztowała 226 u mnie a teraz 178 (koszty przesyłki 0 zł). Nie mam pojęcia czy
                              te kuchnie warte są swojej ceny????uncertain
                              Sama studiuję katalogi berchet i nic dla Mateusza tam nie znalazłam na razie. W
                              ogóle nie mam pomysłu na prezenty. Żadnymi ludzikami moje dziecko się nie bawi.
                              Klockami wszelakimi od niechcenia. Jedno co jest używane non stop to ciężarówa
                              wadera do prowadzenia przed sobą wszędzie dosłownie, samochodzik - chodzik -
                              również do prowadzenia przed sobą - i to wszystko. Jesteśmy na etapie zabaw
                              w "kółko graniaste", "baloniku nasz malutki", "jedzie pociąg z daleka" i
                              wszystkie zabawki mamy głęboko w pupie. No z wyjątkiem tych zabawek co do ruchu
                              służą. W razie co zabawki berchet pooglądać możecie sobie tu:
                              zabawki.logospolice.com
                              • lgosia1 Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:51
                                pomyślałam sobie, że moje dziecko ucieszyłoby się może z takiego domowego
                                małpiego gaju. No ale po pierwsze takie rzeczy do pokoju chyba nie są
                                dedykowane. Nie wspomnę o tym, że nie mam pojęcia, gdzie taki małpi gaj
                                mogłabym zmieścić??????
                                • male_co_nieco Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:57
                                  Oj, fakt Anita dawno Cię nie byłosmile

                                  Inia Wy to macie „atrakcje”””!!!!! Całe szczęście, że z rączką wszystko w
                                  porządku.

                                  Co do nocnika to u nas też matce zapału brak. Na nocnik Młody się posadzić nie
                                  da, za to na kibelek na podkładce tak , tak więc jeśli zaczniemy odstawiać
                                  pieluchy to zamienimy je raczej na „porcelanę „
                                  Co do występów tanecznych, to Igor ostatnio jak usłyszy muzyczkę to obowiązkowo
                                  tańczy , przedwczoraj choreografię poszerzył o obroty wokół własnej osi.
                                  Muzyczka jednak nie może być byle jaka , o co to, to nie, ma swoje ulubione
                                  kawałki

                                  Poza tym Igi dostał nakaz eksmisji i już od czterech nocy śpi u siebie,
                                  wprawdzie ma w ciągu nocy dwie pobudki ale i tak dobrze , myślałam że będzie
                                  gorzej, ale przyjął to spokojnie , ba nawet sam jak jest śpiący „ładuje” się do
                                  siebie.

                                  Popieram pomysł Anitkashe piszcie o pomysłach na prezenty , bo czuję kiepsko
                                  będzie. Ja mocno zastanawiam się nad matą aquadoodle . Inia o ile pamiętam
                                  kupowałaś ją Oli i jak, sprawdza się????? Pisałaś też ,że dałaś za nią coś
                                  około 40 zł i mniej więcej po tle widziałam na allegro , ale ostatnio w Smyku
                                  widziałam za ponad 120 zł.!!! Kurde aż taka różnica.??????? Smyk tani nie jest
                                  ale bez przesady……..
                                  Igosia taki małpi gaj byłby suppperrr!!! No ale brak miejsca… no właśnie
                                  rozważałam też basen z piłeczkami (zawsze można złożyć) ale nie wiem …
                                  kupowanie zabawek to jednak strasznie stresujące zajęcie.


                                  Bebicka fajnie, że u Was lepiej, bo Twój post brzmiał groźnie


                                  Eklon udanego wyjazdu!!!!

                                  Dużo zdrówka dla wszystkich chorujących. Poprawy humoru wszystkim przygnębionym
                                  i odpoczynku wszystkim umęczonym
                              • lgosia1 Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:56
                                ach jeszcze zapomniałam - gdybyście się dziewczyny decydowały na coś z bercheta
                                to oczywiście macie po kosztachwink. Trzeba sobie od tych cen w cenniku na
                                stronce odjąć ok 10% marży. W tych cenach mam już wliczone koszty przesyłki.
                                • lgosia1 Re: ostatni dzień w pracy :-)))) 08.11.05, 15:59
                                  ech te zabawki.... z moim dzieckiem to jest tak, że im bardziej coś wygląda jak
                                  zabawka - tym bardziej moje dziecko to olewa. I co ja mu mam kupić?????? Chyba
                                  kupię mu pokrowce antyalergiczne albo ulubiony sprzęt - a mianowicie odkurzacz -
                                  wymieniłabym stary na ten dla alergikówsad(((
                                  • kamiba Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 17:04
                                    Ja tez nie mam pomysłu na zabawki!
                                    u nas teraz w Geanie jest wielka wyprzedaż i troche ostatnio pooglądałam, ale
                                    nie potrafiłam nic wybrac ani sie zdecydować.
                                    Były fajne zestawy klocków dla chłoców głownie, większe i mniejsze, można z
                                    nich składac także samochodziki i są też ludziki (człowiek nie czuje jak mu się
                                    rymuje!)
                                    Jasiek ostatnioo głownie bawi się znikopisem, autka zawsze sa ok, no i
                                    oczywiście książeczki. Uwielbia też zabawki grające - imitujące głosy zwierząt
                                    itp, ja juz od takiej jednej głupieje!

                                    Chyba my kupimy Jaśkowi kanapkę czy jakiś tapczanik - bo łóżeczko to już od
                                    dawna najgorszy wróg - i taki będzie nasz prezent mikołajkowy. W poniedziałek
                                    maja przyjść wykończyć u mlodego w pokoju parapety i już będę go mogła tam
                                    urządzać... tylko gdzie ja sie teraz podzieję z suszarnio - prasowalnią ( bo
                                    taką rolę ten niwykończony pokoik spełniał do tej pory) . Prezentami (tymi mniej
                                    praktycznymi - typu klocki,zabawki itp zajmą się znajomi i dziadkowie.

                                    z nocnikiem różnie, jak trafię w dobrym momencie to młody sika, ale żeby jakoś
                                    specjalnie sygnalizował to raczej nie.
                                    Kochane mamy facetów czy wasi chłopcy kiedy sikaja do nocnioka to praktycznie
                                    sikaja po jego zewnętrznych ściankach i obok? czy ja mam taki mały nocnik czy
                                    moje dziecko ma takiego sprytnego siusiaczka co to sie wymyka z nocnika? Cholera
                                    , co siku to obok, jak dalek tak pójdzie to mi sie panele odbarwią.

                                    Zajrze wieczorem i pozdrawiam
                                    Kamila
                                    • malilka Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 17:33
                                      Eklon, z uczuciem nieopisanej zazdrości życzę, żebyś się wyjeździła i
                                      wyszalała, a i męża dopieściła, skoro Michał został w domu pod dobrą opieką smile
                                      Akurat na mój związek nic tak dobrze nie działa jak narty i seks w pakiecie,
                                      hahaha smile))

                                      Pomysł z wpisywaniem ewentualnych prezentów super, mam nadzieję że znajdę tu
                                      olśnienie. To znaczy mam już upatrzony prezent dla małego od nas, tzn rodziców,
                                      ale dziadkowie i ciocie zaczynają molestowanie pytaniami i jakieś propozycje
                                      warto by było mieć, żeby nie skończyło się na 3 jeździkach-pchaczach, jak to
                                      było poprzednio.
                                      Ja kupuję lego, mały ma na razie 3 ludziki z lego, samochód policyjny, ubijak i
                                      więzienie i bawi się tym skromnym zestawem godzinami, nie ma dnia bez lego. Jak
                                      dostanie jakiś duży zestaw to chyba oszaleje ze szczęścia. Nie wiem tylko, co
                                      konkretnie wybrać, ale chyba zdecyduję się na domek 4689, co prawda wygląda
                                      bardziej jak dla dziewczynki, ale moja kluska lubi sprzęty domowe, tam jest
                                      wyposażona kuchnia i łazienka z sedesem- znaczy się będziemy wysadzać ludziki
                                      lego, znakomita funkcja edukacyjna smile A jak nie to to może remiza, albo
                                      komenda, ale te są już dużo droższe, a nie jestem pewna, czy fajniejsze...
                                      • lgosia1 Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 17:58
                                        malilka nie wiem jak w Łodzi, ale w Szczecinie w realu jest wystawiona półka z
                                        ostatnimi sztukami zabawek - zabawki są nieuszkodzone i mają nienaruszone
                                        opakowania - i kupiłam z tej "półki" klocki lego duplo stajnię z konikami model
                                        4690 za 30zł - gdziekolwiek indziej ten zestaw kosztuje ponad 90zł. Było
                                        jeszcze kilka innych zestawów Lego. Nie dodam już, że mój pierworodny miał w
                                        głębokim poważaniu mój zakupsad
                                      • eklon Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 18:01
                                        no chyba się uśmiejecie ale ja jestem jeszcze niespakowana, bo połowa ekipy
                                        zastanawia się czy w ogóle jechać, bo śniegu mało! No a druga połowa nie chce
                                        jechać sama! My należymy do tej drugiej połowy. Czekamy na wieści od znajomego,
                                        jaką decyzję podjeli, ale mąż już obczajał hotele w Szczyrku i Wiśle, więc
                                        chyba z wyjazdu nici ;-(((( Qrcze a taka już byłam nastawiona... Jeśli jutro
                                        się nie zamelduje to znaczy, że jednak pojechaliśmy smile))

                                        Anitkashe tak myślałam, że przez początek roku masz więcej pracy i mało czasu
                                        na pisanie na forum.

                                        Malilka my kupiliśmy Michałowi na imieniny remizę strażacką i u nas to był
                                        strzał w dziesiątkę. Posterunek policji Michał odziedziczył po siostrzeńcu,
                                        więc teraz szukamy czegoś innego, może właśnie farma, chociaż lego chyba na
                                        razie wystarczy. Może uśmiechniemy się do Lgosi?

                                        Kiedy Jagna miała wrócić z Polski?! Nie powinna już się odezwać?
                                        Mąż poszedł na piłkę więc muszę przejąć Juniora... papa
                                        • lgosia1 Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 18:10
                                          słchajcie, a może Dolomity we Włoszech??? Jedziemy tam z mężem i grupką
                                          znajomych w marcu i jest jeszcze jeden apartament wolny 4-ro osobowy. Poza tym
                                          nasz współlokator z naszego wynajętego domku jest w fazie rozpaczy po rozstaniu
                                          z 10 letnią swoją miłością i nie wiadomo czy on też pojedzie (jego była luba
                                          raczej na pewno nie pojedzie - raczej - bo ja jeszcze w nich wierzę, na pewno -
                                          bo znajomy już w nich nie wierzysmile Więc pewnie dodatkowo 2 miejsca jeszcze będą
                                          wolne
                                          • bebicka Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 21:54
                                            Boszszeee tyle chcialam napisac, ze juz nic nie pamietam..smile
                                            Acha popieram akcje z lista prezentow dla maluchow. Ja oczywiscie tez nie bardzo
                                            wiem co mam kupic, tym bardziej ze moje dziecko... a now alsnie juz wiem
                                            Jak przeczytalam o malikowym Macku, zreszta i nie tylko, to sie z lekka
                                            podlalamal, zabawy w wysadzanie ludzikow itp. Rany. Moj ancymonek to w ogole nic
                                            z tych rzeczy, on albo wuu samochodzikami, albo czytanie ksiazeczek, albo
                                            ukladania takich "pseudo-puzzli" drewnianych. Klocki lego tez ma, ale klocki w
                                            ogole nie leza w gestii jego zainteresowan, nie wiem czy ja tu w czyms winna?
                                            Znowu wychodzi moj problem a mianowicie w co sie bawicsad((( buuuu

                                            Z mezem to nie wiem czy lepiej czy nie moze nie juz tak tragicznie, ale wlasnie
                                            wtej chwili mam mu ochote przylac, wiec juz nieaktualne jest to co chcialam
                                            wczesniej napisac. echchch

                                            Jutro sprubuje Mlodego zaznajomic z nocnikiem po raz kolejny, zobaczymysmile
                                            dobra uciekam na razie bo i tak nic wiecej nie pamietam
                                            eklon oczywiscie zycze zeby wyjazd doszedl do skutku
                                            pa
                                            Maraska
                                            • mag-da Re: wtorkowo popołudniowo 08.11.05, 22:14
                                              Cześć,
                                              dziewczyny dzięki, podbudowałyście mnie z tym nocnikowaniem. Henryś nie usiedzi
                                              dłużej niż 3 sekundy o ile w ogóle da się posadzić. A jak jest u was z piciem
                                              mleka przez butlę. Mam nadzieję, że nie zostałam jedyna która jeszcze uprawia
                                              ten niecny, powodujący próchnicę i krzywy zgrys, proceder. Próbowałam z różnych
                                              kubków, herbatki soczki jak najbardziej, niestety mleko musi byc z butli.

                                              Jak mi się uda to jeszcze napisze dziś coś o zabawkach, póki co pozdrawiam
                                              serdecznie
                                              M
                                              • bebicka Re: mag_da 08.11.05, 23:12
                                                Kochana u nas mleko=butla. Dwa razy dziennie. Do tego wszelakie picie tylko z
                                                niekapak, podejrzewam ze to po czesci moja wina, bo nie przykladam sie do
                                                propagowania innych form spozywania soczkow. Baa ale jak mu kupilam wode z takim
                                                sportowym zamknieciem to owszem pic z tego potrafi, ale wieksza frajde sprawia
                                                wylewanie zwartoscismile
                                                a w ogole to wlasnie sobie obejrzalam oferte takich lotow do Londynusmile sa
                                                faktcyznie tanie, tak pomyslalam zeby sie moze skusic.... tylko jak pomysle o
                                                horendalnychc enach noclegow... sluchaj znasz jakie moze hoteliki czy b&b za w
                                                miare rozsadna cene?
                                                Acha i powiedz mi czy jeszcze dobrze pamietam ze jakies przedswiateczne jarmarki
                                                itp bywaja w Londynie??? Bo na przeceny,wyprzedaze chyba nie mam co liczyc w tym
                                                okresie, co?
                                                ale kurcze poszlabym do NEXT-asmile
                                                hmmm
                                                cora zbardziej mi sie podoba ten pomysl
                                                buziaki
                                                Maraska
                                                • lidszu Re: mag_da 08.11.05, 23:46
                                                  lgosia - ja też jadę w marcu na narty w Dolomity. Do jakiej miejscowości
                                                  jedziecie i w jakim terminie ? U mnie najprawdopodobniej będzie to pierwszy
                                                  tydzień marca, a jedziemy do Campitello. To jest mała mieścina, ale kwatery są
                                                  zajebiste. Teraz postanowiliśmy jechać wcześniej, ponieważ jak byliśmy w w tym
                                                  roku pod koniec marca, to właściwie już nie było śniegu, a Włohom nie chciało
                                                  się nasnieżać. Jeśli okaże się, że nasi znajomi się wykruszą, to chętnie
                                                  skorzystamy z zaproszenia.

                                                  Z poropozycją pomysłów na prezenty to świetny pomysł, ponieważ ja też się
                                                  zastanawiam co mam swojej Indze kupić. Na Mikołajki dostanie od nas chyba
                                                  wózek, do wożenia lalek. Zostaje więc prezent na święta.

                                                  jestem padnięta i idę spać,
                                                  dobranoc
                                • male_co_nieco Re: link 09.11.05, 07:59
                                  Ja tylko by powiedzieć dzień dobry i zapytać czy działa Wam link podany przez
                                  Igosię?????? właściwie link działa ale za diabła nie moge otworzyć katalogu, a
                                  jak u Was???
                                  Na dłuższe pisanie wpadnę później smile
                                  • malilka Re: link 09.11.05, 08:27
                                    Igosia, szkoda że nie wiedziałam o tej półce w realu, bo ja mam do niego bardzo
                                    daleko i jeżdżę tylko raz na kwartał, jak są pampersy po 45zł. A stajnię za
                                    30zł to bym z chęcią kupiła! I co innego w niskiej cenie zresztą też, bo nie
                                    ukrywam, że ceny lego mocno mnie powstrzymują przed zakupami uncertain

                                    A klocki młody też uwielbia, ale już ma wielki komplet klocków drewnianych i 3
                                    komplety (kolejne stripletowanie prezentów) plastikowych wadera, więc starczy.
                                    Z plastikowych buduje wieże większe do siebie i na koniec wspina się na
                                    paluszkach, żeby dosięgnąć i wcisnąć na górę ostatni klocek. A wczoraj zbudował
                                    wielką budowlę z klocków drewnianych, ku mojemu zdumieniu miała cztery wyraźne
                                    części i każda była w innym kolorze i budując wyraźnie sortował klocki
                                    kolorami, to mu się zdarzyło po raz pierwszy.
                                    Igosia i lidszu, jedziecie na narty z dziećmi, czy bez???
                                    • lgosia1 Re: link 09.11.05, 09:27
                                      na narty bez dziecka - szkoda mi zachodu, podróży 1300 km, żeby później jeździć
                                      tylko trochę...
                                    • inia25 Re: link 09.11.05, 09:29
                                      witajcie
                                      link mi działa, katalog moge otworzy. nie moglam otworzyc 1 czesci, wiec sobie
                                      zapisalam na komp i jest ok.
                                      Lgosia tym linkiem uratowalas mi zycie - juz mam zamowienie od siebie. Berchet
                                      ma cos czego nie moge znalezc w sklepach od pół roku. Moja mama tez szuka.
                                      Chodzi o zestaw do sprzatania! Normalnie jestem wniebowzietasmile)) Moje dziecko
                                      cale dnie zamiata, chodzi z mopem.

                                      Klocki mojego dziecka tez jakos specjalnie nie interesuja. Na topiue sa (tu sie
                                      zdziwicie) butysmile Olka godzinami przekłada buty z pólki na półke, zdejmuje,
                                      wynosi z pokoju, przynosi i co najlepsze - wozi je w wózkusmile) Takie male
                                      zboczeniesmile

                                      Ale drewnianymi klockami chetnie bawimy sie my tzn rodzicesmile)

                                      uciekam. wpadne pozniej.
                                    • lgosia1 lidszu 09.11.05, 09:33
                                      jak tylko mój znajomy- załamany - wróci z rejsu po morzach i oceanach - za
                                      jakieś 7 dni dam znać gdzie jedziemy, bo ja oczywiście nie mam pojęciawink- to
                                      znajomy zajmuje się całą organizacją. Miejsca już mamy zaklepane i wpłaconą
                                      zaliczkę - a jeśli chodzi o ten wolny apartament na 4 osoby to by trzeba było
                                      go zaklepywać i to pewnie teraz, bo później może już nie być. Niepewne są
                                      jedynie dwa miejsca, które są zarezerwowane dla mojego załamanego znajomego i
                                      jego byłejsad((((. Rany ale jestem zorientowana co? Ani nie wiem gdzie ani
                                      kiedywink ALe się dowiem
                                      • lgosia1 Re: lidszu 09.11.05, 09:38
                                        inia to daj znać jak już będziesz pewna co - i dziewczyny z Warszawy mają
                                        dodatkowo taniej o 23 zł (orócz odjęcia marży 10%), bo odpadają koszty
                                        przewoźnika jeśli odbierzecie same. Magazyn Berchet ma w Radzyminiu czy -minie,
                                        ale z Warszawy też można odebrać z biura Berchet - tylko najpierw formalności
                                        przeze mnie, bo Berchet warszawski ma ceny z sufitu - tak wysokie.
                                        • lgosia1 Re: lidszu 09.11.05, 09:42
                                          malilka pampersy są akurat w realu po 44.95zł
                                          • lgosia1 maleconieco 09.11.05, 10:09
                                            katalogi z cennikiem i zabawkami berchet są zapisane w formacie programu Adobe
                                            Acrobat Reader. Program można ściągnąć ze strony
                                            producenta (www.Adobe.com).
                                            Oto bezpośredni link do programu Adobe Acrobat Reader (wielkość 20, 5MB):
                                            ardownload.adobe.com/pub/adobe/reader/win/7x/7.0/pol/AdbeRdr70_pol_full.exe
                                            • malilka lgosia 09.11.05, 12:00
                                              Lgosia, no mnie właśnie chodziło o to, że dopiero co byłam po te pampersy w
                                              realu i pewnie długo już się nie wybiorę, ech sad
                                              • lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 12:04
                                                malilka jak zobaczę jakieś klocki lego tańsze 3 razy to kupuję w ciemno z myślą
                                                o Maćku - co najwyżej zostawię dla Mateuszasmile
                                                • malilka Re: lgosia 09.11.05, 14:46
                                                  Igosia, to może ja lepiej wyślę Ci na priva swój nr komórki i jakby co to
                                                  esemesuj. Nie miałabym serca zarzucić Mateusza toną niechcianych lego, hahaha smile
                                                  Obejrzałam katalog Bercheta i zestaw do sprzątania jest cool, ale najbardziej
                                                  spodobał mi się wielopoziomowy garaż. Igosia, czy Ty widziałaś na żywo te
                                                  zabawki? Czy taki garaż wart jest tego, żeby zapłacić za niego 2-3 razy tyle co
                                                  za niefirmowy?
                                                  • inia25 malilka 09.11.05, 14:50
                                                    ja sobie pomyślałam, że ten zestaw do sprzątanai to jest I D E A L N Y dla
                                                    maćka porządnickiegosmile)))))))))))))))))))
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 14:54
                                                    kurczę malilka - nie wiem...... my bercheta mamy tylko jeździk bublee go i
                                                    znosi wszystkie leśne kamienie i korzenie. Z innych zabawek widziałam na żywo
                                                    kilka rowerków. Jedne są lepsze innne gorsze - ale sądząc po 3 letnim okresie
                                                    gwarancji na rowerki muszą być solidne. Widziałam też mercedesa na pedaływink też
                                                    solidny. Nad garażem też się zastanawiałam.... tylko ja się boję, że mój
                                                    Mateusz będzie miał w nosie wszystko co wygląda jak zabawka - aktualnie.
                                                    www.berchet.pl/?IAD=U0hPVyZJRD0xOA==&PHPSESSID=760c099a48211d1b9b4f9630dab3b8fa
                                                    tu jest kilka sklepów gdzie mają na żywo różne zabawki berchet. Może któraś z
                                                    dziewczyn z Warszawy zaglądnie przy okazji do tych warszawskich sklepów i zda
                                                    relacje z jakości????
                                                    W Berchet jeszcze mi się podoba sposób realizacji gwarancji. Od razu realizuje
                                                    się w Berchet Polska i wcale nie patrzą za bardzo czyja wina zepsucia tylko od
                                                    razu na gębę po rozmowie telefonicznej wysyłają jakąś uszkodzoną część. Miałam
                                                    tylko jeden taki przypadek z mercedesem na pedały. Coś tam w szkole
                                                    zaszwankowało i po telefonicznych wyjaśnieniach stwierdzili że będą dosyłać
                                                    częśćsmile
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 14:56
                                                    nie wiem jak w przypadku waszych dzieci, ale mój pierworodny nie da sobie
                                                    wcisnąć jakiejś podróby odkurzacza albo miotłysmile Musi być prawdziwa, ciężka i
                                                    niewygodna jak na możliwości małego dziecka. Wtedy jest cool
                                                  • malilka Re: lgosia 09.11.05, 15:33
                                                    O tym samym pomyślałam- zestaw do sprzątania super, ale młody się zaraz
                                                    zorientuje że nędzna podróba smile)) W sumie to niech odkrzurza normalnym
                                                    odkurzaczem (nie robi tego, bo cały czas trochę się go boi i czuje respekt). Na
                                                    dzisiaj hitem jest (a raczej była) szczota ryżowa na długim trzonku, z
                                                    przeznaczeniem do szorowania ptasich kup na balkonie- mały szoruje nią
                                                    wszystko, i kafle i wykładzinę. Dzisiaj wpadł na to, że szczotką można sięgać z
                                                    góry niedostępne przedmioty, co mnie lekko przeraziło i szczota została
                                                    schowana. Używa normalnego mopa, szufelki+zmiotki, no po co mu zestaw z
                                                    bercheta? smile))
                                                    A garaż na pewno zapodam babci, bo myślę, że małemu się spodoba. Igosia, a ile
                                                    u Ciebie kosztowałaby przesyłka do Łodzi?
                                                  • inia25 malilka 09.11.05, 16:07
                                                    jesli wyszloby ci taniej, to ja moge w wawie odebrac garaz i kurierem za 0zł
                                                    wysłac do łodzi z mojej firmysmile))

                                                    a jesli chodzi o szczote ryzową: ptasie kupy na balkonie + szorowanie
                                                    wykładziny = ptasia grypa???????? czy wymyłaś szczote wrzątkiemsmile
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 16:09
                                                    ja to robię umową na fracht przez schenkera. Ceny mam skalkulowane z 10%marżą i
                                                    już wliczony mam transport 23 ileś zł netto - brutto 29,10 w tą cenę z cennika.
                                                    Ale cicho sza bo to moja tajemnica handlowa. Jeśli popatrzysz na mój cennik to
                                                    od tej ceny musisz sobie odjąć jakieś 10% i nic więcej. I wtedy masz koszt
                                                    zakupu razem z ceną tej przesyłki. Czyli już nie dodajesz do ceny żadnych
                                                    kosztów przesyłki - bo mam już je tam wliczone. I wtedy dostajesz paczuszkę
                                                    prosto z Berchet od Schenkera ale zlecaną przeze mnie. Jak już się na coś
                                                    zdecydujesz to daj znać i dokładnie ci wyliczę koszty
                                                  • lgosia1 Re: lgosia 09.11.05, 16:09
                                                    oooo iniasmile)))) to jest działanie na szkodę pracodawcysmile)))
                                                  • inia25 Re: lgosia 09.11.05, 20:21
                                                    lgosia1 napisała:

                                                    > oooo iniasmile)))) to jest działanie na szkodę pracodawcysmile)))



                                                    smile))))))))))))))) ale to wszystko za zgodą pracodawcysmile miesięcznie do chyba 50
                                                    zł mozemy korzystac z naszego przewoznika na koszt pracodawcysmile))))
                                            • male_co_nieco Re: maleconieco 09.11.05, 14:08
                                              Adobe mam, ale tak jak u Inii częśc pierwsza katalogu się nie otwierała a
                                              reszty nie sparwdziłam ale zgrałam na dysk to sobie pooglądam smile
                                              • kamiba Re: maleconieco 09.11.05, 16:36
                                                A ja tez się zastanawiam nad garażem i jeszcze farma mi się podobała i jeszcze i
                                                jeszcze... cholera finansowo na wszystko nie dam rady. dzisuaj skonsultuje
                                                zakupy z mężem i dam znać.
                                                Ja wszystko otworzyłami dokładnoie przjrzalam bez problemów...jakoś tak się
                                                udało. A dzisiaj byłam umówiona z Anitkashe na spotkanko. Ale Natalka dostała
                                                gorączki i małe party musiałyśmy przełożyć na inny termin. Mam nadzieję że u
                                                Natki to nic poważnego.
                                                A jeśli chodzi o piluchy to oszczędzamy na Pampersach - kupujemy teraz bordowe
                                                Rossmany - bo wiele mam na forum chwaliło i sprawdziliśmy, i sa dobre i jakoś
                                                wcale nie gotrsza i nie odparzaja i ok.
                                                dzisiaj prawioe mi założyli drzwiczki do szafek w kuchni , w poniedziałek będę
                                                miała zrobione parapetyi tak po 1,5 roku mój remont chyba dobiegnie końca!

                                                pozdrawiam
                                                Kamila
                                                • anitkashe Re: maleconieco 09.11.05, 19:08
                                                  hej, hej...
                                                  a my po lekarzu właśnie, no i mamy zapalenie gardła... rano Natka wstała i było
                                                  ok, po śniadanku i po drzemcejuż było nie ok. prawie 40 st. gorączki...
                                                  pierwszy raz to przerabialiśmy. podałam jej panadol i przetarłam kończyny wodą
                                                  z octem i zbiłam do 38. jesteśmy na antybiotyku i nystatynie. ale humorek się
                                                  już poprawia, bo był podły, oj podły bardzo. ciekawe jaka noc przed nami????
                                                  radek ma zajęcia do 23 a rano wstaje na 7.30. a jutro ma zajęcia na wyjeździe,
                                                  więc ja mam na głowie chore dziecko i firmę... a na dokładkę zapomniałam, że na
                                                  dziś umówiłam ekipę na malowanie holu... tak więc dziś miałam na głowie chore
                                                  dziecko i ekipę remontową...
                                                  no i ominęło mnie spotkanie z Kamibą, a specjalnie kupiłam wózek przewozowy,
                                                  ale co się odwlecze to nie uciecze. szybko wydobrzejemy i pryskamy do łodzi...

                                                  na razie,lece kurować potomstwo...

                                                  anita i natalka
                                                  • jagna.04 Re: maleconieco 10.11.05, 12:14
                                                    Jestem. Przylecieliśmy wczoraj. Dziś przeczytałam 40 ostatnich postów i daję
                                                    znac. Oczywiście wszystkie postaram się nadrobic ale to zajmie trochę czasu bo
                                                    po dwóch tygodniach nieobecności mam potężne zaległości w sprzątaniu, praniu
                                                    itp.
                                                    Strasznie mi było dobrze w Polsce i wcale nie chciało mi się wracac.
                                                    Ok, moje słońce szalej i muszę uciekac. Napiszę więcej wieczorkiem jak położę
                                                    złośnika.
                                                    Buziaki
                                                  • monikaps nowy sklep 10.11.05, 14:08
                                                    Jagna, witamy! Fajnie, że się dobrze bawiłaś. Teraz na pewno wszystko będzie szło lepiej!
                                                    Ewa dostaje antybiotyk (pierwszy w życiu). Kaszelek jej już prawie przeszedł, ale lekarka znalazła jeszcze jakieś szmery w oskrzelach, więc na wszelki wypadek kazała brać. Szczęśliwie Augumentin ma fajny truskawkowy smak, więc nawet nie ma wielkich problemów smile Prawdopodobnie mimo to pojedziemy na weekend do Białegostoku do teścia. Ewa uwielbia jeździć samochodem smile

                                                    Lgosia, fajne te zabawki w katalogu, tylko gdzie to pomieścić ??? sad(( Mnie to się bardzo kuchnie podobają, sama bym chciała mieć tyle miejsca na moją kuchnię (mamy dość dziwy układ mieszkania i nasza kuchnia ma około 2 m2).
                                                    Znalazłam w internecie wiadomość, że jutro otwierają sklep firmowy w Reducie obok nas. Pewnie będziemy tam od czasu do czasu zaglądać z Ewunią, chociaż jeśli nam się coś spodoba to pewnie raczej przez internet kupimy wink Dam znać, jak ceny tam się kształtują.

                                                    Pogodnego i fajnego weekendu wszystkim!
                                                    Eklon pewnie jednak pojechała, bo się nie odzywa.
                                                    Pozdrawiamy
                                                    Monika i Ewa
                                                  • lidszu Re: nowy sklep 10.11.05, 23:05
                                                    Malilka - ja jadę na narty bez dziecka (tak jak w zeszłym roku). Chociaż wydaje
                                                    mi się, że tym razem będę miała jeszcze większe wyrzuty sumienia, ponieważ Inga
                                                    na pewno już dużo więcej rozumie i na pewno będzie bardziej przeżywać naszą
                                                    rozłąkę.

                                                    Inia - u nas też item są buty i to wszystkie, a najlepiej moje lub Marcina.
                                                    Inga zakłada je sobie na nogi i nawet próbuje w nich chodzić. Nie pozwalam
                                                    jejna to, ponieważ boję się, że jej się coś stanie.

                                                    Jagna - witamy spowrotem i fajnie, że wizyta w Polsce się udała.

                                                    Muszę sobie zgrać na kompa ofertę lgosi, ponieważ z internetu nie mogę jej
                                                    otworzyć. Pooglądam i może zamówimy ten zestaw do sprzątania ?

                                                    Na razie musimy córci zakupić sanki. Zima zbliża się wielkimi krokami i już się
                                                    nie mogę doczekać zabaw na śniegu.

                                                    pozdrawiam,
                                                  • inia25 Re: nowy sklep 10.11.05, 23:13
                                                    oj tak nasze buty na oli nogach - codziennosc rzeklabymsmile

                                                    a zestaw do sprzatania zamowimy - lgosia napisze na priv - bo wczoraj go w
                                                    sklepie ogladalam. olka nie chciala sie od niego odkleic!

                                                    sanki widzialam decathlonie za 49 zl. metalowe z oparciem zdejmowanym - takie
                                                    kupimy olce na gwiazdke.


                                                    dziewczyny pomozcie - co kupic chlopcu na roczek? tak do 100 zl
                                                  • male_co_nieco Re: nowy sklep 11.11.05, 07:16
                                                    Witam w piątkowy poraneksmile


                                                    Co do prezentu dla roczniaka, może:

                                                    ciężarówka fisher price z klockami sensorycznymi,
                                                    wieża z samochodizków fisher price( u nas super się sprawdza),
                                                    gigant truck wadera,
                                                    pociąg np. chicco ze zwierzętami( widziałam teraz ofertę auchan i jest po 49zł)
                                                    choć u nas rewelacyjnie sprawdza się drewniana kolejka z torami ,
                                                    zwierzątkami,itp. w auchan ponad 20 elementów za 15zł( choć to chyba jakaś
                                                    promocja była) w ikei też są te koleiki, do tego pudło klocków drewnianych... u
                                                    nas kolejka dreniana to hicior jest.


                                                    I jescze jedno .Inia wytropiłam Cię na poście warzywno- owocowymsmilemasz może
                                                    jeszce elektroniczną wersję tej książki ????? a jak tak to możesz mi ją
                                                    przesłać???

                                                    Ok spadam, bo muszę iść pociąg z klocków budowaćsmile

                                                  • male_co_nieco Re: nowy sklep 11.11.05, 07:17
                                                    kolejki nie koleikismile
                                                  • kamymama Re: nowy sklep 13.11.05, 13:38
                                                    Hej dziewczyny!
                                                    Trochę mnie tu nie było:o(
                                                    Kompa nowego dalej sie nie dorobiliśmy, nie wiem kiedy kupimy. Nie chcę też
                                                    nachodzić kumpla (mieszka pod nami) i zawracać mu głowy. Szczerze powiedziawszy
                                                    nawet nie mam czasu. W dzień Kamcia przechodzi samą siebie, skąd ona tyle
                                                    energii ma? Coś mi się wydaje, że po wolutku przestaje spać w dzień:o( Uspać ją
                                                    trudno, śpi co 2 dzień, a jak nie śpi to lata do wieczora i nawet nie ziewnie.
                                                    Dla mnie te drzemki były chwilą relaksu, wytchnienia. Mogłam sobie wyciągnąć
                                                    nogi i wypić kawkę bez pośpiechu. Dobrze chociaż, że się już przestawiła po
                                                    zmianie czasu, wstawaliśmy ok.6-stej, bo młoda miała już oczy jak 5 złotych,
                                                    trzymała pilota i krzyczała "baja, baja". Wogóle zrobiła się fanatyczką bajek.
                                                    Ma kilka ulubionych na mini-mini: Elmo, Czerwony traktorek, Barbie, Pat i kot.
                                                    No i zaczęła lubieć książeczki, ale tylko te pisane wierszem. Kupujemy jej Pana
                                                    pomidora, Słonia trąbalskiego itp, itd.
                                                    Pojechałam wczoraj do Poznania, byłam załamana, bo w Pile brak normalnego
                                                    sklepu gdzie mogę małej kupić buty! Na szczęście w Plazie znalazłam wypatrzone
                                                    bartki. Młoda ma nóżkę 14,5 cm. Kupiłam jej na 16 cm. Nie za duże? Mam
                                                    nadzieję, że całą zimę w nich przełazi, bo drugi taki wydatek mi się nie
                                                    uśmiecha:o| Spodni do kombinezonu dalej nie znalazłam:o(
                                                    Dalej leje w pieluchy, ciągnie mleko z butli. Wiem, wiem, najwyższy czas
                                                    oduczać, ale nie mam cierpliwości, nerwy mi wysiadły, zresztą nie wiem jak się
                                                    do tego zabrać?

                                                    Od kilku dni zaliczam się do pań 30-sto letnich. Qrcze ale ten czas leci, ja
                                                    chcę mieć znów 18-cie, nie mieć zmartwień, kłopotów - to tylko tak na chwilkę,
                                                    bardzo mi się podoba mój wiek:o)
                                                    Uciekam na kawkę i obiadek gotować. Młoda dziś mi cudem zasnęła, usypiałam ją
                                                    godzinę. Do następnego razu, mam nadzieję, że będę miała możliwość częściej Was
                                                    poczytać:o)
                                                    Dużo zdrówka dla maluszków i dla tych w brzuszkach też:o)
    • bebicka alez jestem chora:-((( 13.11.05, 20:31
      no sluchajcie dopadlo mnie takie paskudztwo, ze glowa boli, faktycznie tez boli.
      Kaszle, katarze, wszystko mnie boli. Ostatni raz chorowalam tak chyba jeszcze
      przed ciazasad buuu byleby mi sie tylko Mlody nie zarazil, unikam jak moge
      kontaktu z nim tylko juz mi starsznie teskno zeby go przytulic, bo tak mnie od
      czwartku trzyma. Niech to...
      juz nawet dzisiaj jak wrocilismy po kilku godzinach do domu to Mlody tylko tata
      i tata, a ze ja jeszcze znowu na tate wpieniona jak diabli to mi sie jeszcze
      smutniej zrobilo.
      poza tym w miare ok, chyba...smile bo nawet ciezko mi sie mysli taki mam katar
      pa trzymajcie sie
      eklon chyba pojechala jednak w te gory skoro sie nie odzywala, no nie?
      Maraska
      • kordula3 Re: alez jestem chora:-((( 14.11.05, 09:09
        bebicka - zdrówka!!!
        ja dziś w pracy po krótkim urlopie i mam urwanie głowy!!! odezwę się jakos
        później!
        mały ok, jeszcze ma strupki, ale już można powiedzieć, że jesteśmy na etapie:
        pożegnanie z ospą smile
    • inia25 lgosia 14.11.05, 10:30
      napisałam na priv

      ps. czekam wciąz na zdjęcia - nic do mnie nie dosżło......
      • lgosia1 Re: lgosia 14.11.05, 12:55
        inia zdjęcia wysłałam i ode mnie wyszłysad
        spróbuję jeszcze raz ale to dopiero jutro po przetargu. Do jutra mam czasowo
        przesranesad(((( A jeszcze mały chory. Zaraz zaglądnę na priv
        • lgosia1 Re: lgosia 14.11.05, 13:11
          kurczę dziewczyny ale by było......
          Zapomniałam was uprzedzić, co słusznie zauważyła inia.... - że te zabawki
          berchet nie muszą być u mnie nawet po kosztach -wcale najtaniej. Pewną partię
          asortymentu Berchet Polska puszcza na Geanty i Selgrosy. I tam puszcza to w
          takich cenach, że czasami moje po kosztach jest drożej. Sama w geancie kupiłam
          dmuchany walecCholerka ja naprawdę na was nic nie zarabiam i naprawdę bym się
          wkurzyła, gdyby robić tyle zamieszania i tracić czas przy kupowaniu przeze
          mnie - a okazałoby się, że w geancie czy selgrosie znalazłybyście taniejsad(((
          Po prostu zapomniałam o tym napisać. Jak sprzedaję coś normalnie dziewczynom np
          z forum zakupy to mam przygotowanego takiego maila gotowca, w którym o tym
          informuję - a tu ominęłam drogę mailową i stąd to moje zapomnienie.
          Dziewczyny wierzcie misad(((( Buuuuu żebym nie wyszła na nieuczciwą buuuuusad(((
          Na dowód mojej uczciwości mogę powiedzieć, że jest sobie taka forumowa mama o
          nicku pia, która już u mnie kiedyś złożyła zamówienie na domek ogrodowy - a ja
          po przyjęciu zamówienia zobaczyłam te domki taniej w selgrosie i sama ją o tym
          powiadomiłam, że nie opłaca się jej u mnie kupować. Nawet to powinno być w
          archiwum forum "zakupy". Buuuuu dziewczyny nie myślcie o mnie źle buuuu.
          • inia25 Re: lgosia 14.11.05, 14:07
            gosia, ależ ja wcale nie chciałam żeby tak wyszło, że jesteś nieuczciwa! Po
            prostu zobaczyłam w geancie ten zestaw za 65 zł! Wiem ze nie zarabiasz i co
            lepsze, nawet jak bys zarabiala, to przeciez normalne - twoja praca! Ja nawet
            moglabym u ciebie zakupic, ale geanta mam pod nosem a do tego raszyna to na
            drugi koniec warszawy musialabym zasuwac!
            Gosiu wierzę w Twoją uczciwość!!!!!!!
            • lgosia1 Re: lgosia 14.11.05, 14:33
              inia dzięki Tobie tylko odkryłam moje wielkie niedopatrzenie. Naprawdę ci
              dziękuję, bo w dupę bym się tylko ugryzła, gdybym zrobiła komukolwiek taką
              niedźwiędzią przysługęwink
              A co do mojej pracysmile Moja praca to niestety mniej przyjemne sprawy niż
              sprzedaż zabawek. Klepię właśnie dokumentację przetargową od czego zależy nasze
              być lub niebyć na lokalnym rynku informatycznym. A za kilka dni czekają mnie
              negocjacje u wieeeelkiego kontrahenta i po prostu już pękamsmile
              A jeszcze wracając do zabawek... ciągle marzy mi się sklep internetowy z
              zabawkami, rynek zabawek jest pewniejszy niż rynek informatyczny na którym ceny
              zmieniają się z dnia na dzień. Jak na razie sprzedałam chyba z 5 rowerki, 1
              auto na pedały, 1 grzechotkę i jeną kuchnięsmile I jak to mój mąż mówi, niezłe
              straty na tym wyrabiamsmile)))) Bo przeliczyć tak na forsę mój czas pracy w naszej
              firmie.... to godzina mojego zaangażowania w wydzwanianie po Berchet (nie za
              bardzo skomputeryzowani...), firmach kurierskich, pilnowanie przesyłek lub
              ganianie na pocztę rzeczywiście finansowe straty mi tylko przynosi. Ale ile
              przyjemności. Już wiem np że do rowerka tonic bike np mój mały musi podrosnąćwink
              Także mój "biznes" zabawkowy jest naprawdę "biznesem z przymrużeniem oka". No
              chyba że w końcu zdecydujemy się na jakąś dywersyfikację ryzyka. Albo będziemy
              zmuszeni, gdy zawalę negocjacjesad((((
              • lgosia1 a tak zmieniając temat 14.11.05, 14:41
                dziewczyny byłam sobie "wypocząć" w weekend w cudownym miejscu. Polecam!!!!!!
                www.palacmaciejewo.szin.pl/
                trochę drogo ale raz na jakiś czas warto poszaleć.
                Dawno nie byłam tak zachwycona i miejscem i okolicą.
                Oczywiście przyjechałam skonana a nie wypoczęta i długo będę dochodzić do
                siebie po tym wypoczynku. Walizy i torby to rozpakuję chyba dopiero w styczniu
                (teraz najbardziej gorący mamy okres w pracy...)
                Tak czy siak naprawdę super miejsce na wypoczynek!!!!
                • malilka Re: a tak zmieniając temat 14.11.05, 20:50
                  Moj milusinski dzisiaj nie spal w dzien, po raz pierwszy w swoim krotkim zyciu.
                  Rany, nie jest lekko bez drzemki, baaaaardzo lubie ten relaks w poludnie z kawka
                  i bardzo mi go dzisiaj brakowalo. Mam nadzieje, ze to jednorazowy wyskok mojego
                  dziecka, bo doprawdy ciezko mi bedzie... Chociaz niewatpliwie plusem jest to, ze
                  maly polegl juz o 19.00 smile)))
                  A tak poza tym to zima idzie drogie panie. Ku mojemu zdumieniu maly kompletnie
                  przestal sie buntowac przeciw czapce i rekawiczkom, no rekawiczki to czasem
                  probuje zdjac, ale czapke to wrecz polubil! Dzisiaj nawet w domu przez dwie
                  godziny chodzil w materialowym kapeluszu, no szok po prostu smile))
                  • malilka Re: a tak zmieniając temat 14.11.05, 20:53
                    Aaaa, jeszcze jedno- czy na zime kupujecie dzieciaczkom wysokie kozaczki do
                    polowy lydki, czy po prostu ocieplane buty za kostke??? Bo jestem w kropce i nie
                    wiem na co sie zdecydowac.
                    • inia25 Re: a tak zmieniając temat 14.11.05, 21:36
                      olka ma dwie pary butów zimowych. jedne skorkowe, takie do chodzenia i drugie
                      takie klasyczne śniegowce. Oba modele są wyżej niz za kostkę a niżej niż do
                      połowy łydki, taka wysokośc pośrednia.
                      A rekawiczek olka nienawdzi!
                      No i definitywne pozegnanie z pieluszka - nawet na dworku dzis bylismy bez
                      pieluszki. Hurra nareszcie!
                      • pearl24 Co tam u nas-będzie długo 15.11.05, 00:07
                        Na początek ptrzekopiuję to co pisałam na forum o długim karmieniu-prosiłam o
                        rady przy odstawianiu mojego ssaczka.To jest teraz na topie u nas.

                        No tak,jest wiele "szkół" co do tego jak odstawiać i kiedy,co na pewno mi tego
                        nie ułatwia.
                        Na początku zarzekałam się że będę karmiła 9mies, potem rok,potem do skończenia
                        studiów itd pewnie nadal jestem w stanie wymyślać sposoby by karmić dalej mimo
                        że już bym wolała nie wywalać piersi jak tylko wsiadamy do auta i jechać tak
                        całą droge,nie wywalać piersi wśród znajopmych bo akurat wpadli do nas po
                        południu a mała juz jest marudna, nie wywalać...
                        a drugiej strony uwilbiam ten moment jak mała zasypia w dzień w kilka minut i
                        się przytula rączkami do piersi-i to jedyne karmienie najchetniej bym zostawiła
                        ale chyba tak nie można, bo jak ja małej wytłumaczę że tak nie ma a teraz akurat
                        jest.

                        Na pewno nie zdałby egz. sposób z oddaniem dziecka do ukochanych dziadków choć
                        kilka osób usilnie mi wmawia że sobie ubzdurałąm że nie da rady-a ja znam swoje
                        dziecko i to była dla niej podwójna trauma-do spania dobra jest TYLKO mama.

                        Chciałam odstawiać małą stopniowo ale tochyba tez nie daje dobrego efektu.
                        No dziś jest pierwszy dzień kiedy mała zasnęła wieczorem bez piersi od godz 12.
                        I w sumie nie było tak źle,choć gdyby nie mąż złamałabym się po 15 minutach.
                        Najgorszy jest pierwszy moment jak kładziemy się spać,podusia i cycuś i jest
                        płacz bo nie ma,potem wymyślanie zabaw byle nie zasnąć ale my twardo ze
                        spać idziemy-lale spią,misie śpią itd

                        No i 1.5godz spełnialam każdą jej zachciankę,na rączki,na podusię,z misiem bez
                        misia,co chwilę się tuli, prawie zasypia a nagle dostaje spida ale raczej nie
                        płacze,czasem się złóści.
                        no bo dodam że ja na płacz swojego dziecka w ogóle odporna nie jestem,zrobię
                        DUŻO żeby nie płakała.

                        Założony mam pod blużką biustonosz żeby nie czuła sutków bo wtedy je
                        ciągnie,próbuje złąpać do buzi.A tak tylko gładzi i się przytula a ja jej
                        tłumaczę że cycuszki się pospsuły.

                        tylko nie wiem czy teraz mogę dać jej pierś jeszcze żeby ściągnęłą troszkę mleka
                        czy już w ogóle kategorycznie nie.No nie wiem czym na to gotowa-ot moje
                        niezdecydowanie
                        No i nie wiem jak rozwiązać sprawę picia w nocy bo nad ranem to cycus był na
                        pewno na picie.A my smoka nie, butli nie,może przejdzie niekapek jak w dzień ale
                        wątpię.
                        No i mleko-nnie chce modyfikowanego a;le za to je dużo serków,jogurtów,pije
                        mlekow kartoniku smakowe-nie wiem czy tro starczy.
                        Ludu jakie to trudne i pewnie się okaże że dla mnie bardziej niż dla małej
                        Tyle o karmieniu.

                        Kiedy indziej napisze wam jak się MAja rozgadała,normalnie rewelacyjnie można z
                        nia podyskutować,a z dziadkami to potrafi przez tel nawiązać kontakt i mimo że
                        większośc słó to jeszcze onomatopeje lub jakieś zastępcze to mówi dużo
                        normalnych słów i to nawet dość trudnych.

                        buty-my tez musimy zakupić i ortopeda zabroniła nam kupować kozaki,tzn takie
                        buty na sam zamek lub bez,takie które nie są wiązane czy na rzep bo nie trzymaja
                        stopy.Ale długość może być dowolna.

                        No i jestem znowu chora,już mam dosyć.

                        napisze jeszcze i dołaacze nowe zdjęcia ale już jutro.pozdr
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.7:) 15.11.05, 07:40
      Witam!
      O dziwo ja już wstałam a moj synuś śpi. Czytałam na necie co jeszcze mogę dodać
      o "cierpieniach młodego Wertera"smile) I niewyspana jestem okrutnie, bo cały czas
      coś pisze lub czytam.
      Zaraz ide myć głowe, bo Alber wstanie i czas zleci jak z bicza trzasnąl. A po 9
      wychodzimy. My bo moja siostra bierze go do rodziców, ja wróce o 19sad((

      Pearl domyslam sie co przxeżywasz i inne długo karmiące mamy też. Ja karmiłam
      krótko i odstawienie obeszło się bez krzyku.

      Buciki- Mamy jedne takie miękkie śniegowce, a drugie chyba bedą za małe iczeka
      nas dokupienie)

      Całuski
      • eklon Jestem! 15.11.05, 10:32
        Cześć Dziewczyny!
        Ale mnie zaskoczyłyście! Wczoraj specjalnie nie zaglądałam na forum, bo miałam
        mnóstwo zaległej pracy a wiedziałam, że jak zajrzę, to nie wyjdę dopóki
        wszystkiego nie przeczytam, a szczerze mówiąc myślałam, że będę się logować już
        do nowego wątku... a tu niespodzianka i jeszcze stary wątek!

        Na wyjeździe było rewelacyjnie! Chociaż kondycja jeszcze gorsza niż myślałam
        przed wyjazdem ;-( Ale i tak pojeździłam sobie, poopalałam i pobyczyłam!
        Byliśmy w Kaprun, słoneczko świeciło przez cały nasz pobyt, wszyscy byliśmy we
        wspaniałych humorach wspomaganych trochę z piersiówek i oczywiście piwkami!
        Hotelik bardzo fajny, bezpośrednio przy nim zatrzymywał się bus, więc nie
        musieliśmy nigdzie dochodzić w butach narciarskich a na dokładkę w naszym
        hotelu nocowała nasza reprezentacja skoczków!!! Oczywiście zrobiliśmy sobie z
        nimi zdjęcie!
        Śniegu faktycznie nie było za dużo, bo praktycznie tylko powyżej 2800, ale jak
        na moją kondycję i tak ok. W sobotę otwarli dopiero trasę do Alpiny (to
        informacja dla zorientowanych w topografii).
        Co mnie zaskoczyło i trochę rozczarowało, Michał podobno bardziej zareagował na
        odwiedziny moich siostrzeńców w piątek niż na nasz powrót. Chociaż popisówkę
        walnął wieczorem niezłą. Za to wczoraj nie dał się w ogóle położyć do łóżeczka
        i spał z nami w łóżku. Chyba ja bardziej za nim tęskniłam niż on za nami ;-(

        Jutro wyjeżdżam na Mazury (jak zwykle służbowo) i wracam w czwartek wieczorem,
        ciekawe jak Michał zniesie to rozstanie!

        Dziewczyny te narty we Włoszech brzmią ciekawie tymbardziej, że właśnie wczoraj
        się dowiedziałam, że mój styczniowy urlop stoi pod znakiem zapytania, więc Inia
        nie zawracaj na razie mężowi głowy, bo chyba nici z moich planów. Aha do tych
        Włoch to jedziecie samochodami, czy autobusem? Jakieś szczególiki mile
        widziane, ale jestem cierpliwa, więc się nie pali...

        Ok śmigam dalej pracować...
        • lgosia1 Re: Jestem! 15.11.05, 11:52
          do Włoch samochodami, no ale kolega jeszcze w rejsie i nadal nie wiem dokładnie
          gdziewink
          • eklon Re: Jestem! 15.11.05, 14:20
            ok. no to czekam niecierpliwie na jego powrót
          • anitkashe Re: Jestem! 15.11.05, 15:24
            hej,
            Eklon - cudownie się czyta opis długiego weekendu w słonecznych, zaśnieżonych
            górach...
            a my długi weekend przeżyliśmy trzydniówkowo (ale z rozpoznaniem zapalenia
            gardła i antybiotykiem - wrrrrrrrrrrrrrrrr). 3dniówa książkowa, łącznie z
            marudzeniem.
            Dzisiaj pani potworek jest u opiekunki, a ja pracuję... ale nie do końca, już
            się umówiłam na dłuuuugie babskie ploty na popołudnie.
            Natalkę odbieramy wieczorem, jeszcze zostaniemy na kawce bo p. Renia miała
            imieniny...
            U p. Reni nati już robi siusiu i kupkę na nocniczek (hurra, ale czemu nie w domu??).
            Tak skubaniec rośnie, że ciuszki, zktórych się tak cieszyłam we wrześniu są już
            przymałe, tak więc znowu zakupy. Oprócz tego jakieś butki zimowe... no i sanki.
            zła jestem na siebie, bo gdzieś wypatrzyłam ( w internecie) sanki z oparciem i
            z otulaczem na nóżki, ale gdzie nie pamiętam a nie zapisałam w ulubionych.
            Podpowiedzcie coś plizzzzzzzz!!!!!!
            wracam do pracy, pa pa - Anita i Nati
            • male_co_nieco Re: Jestem! 15.11.05, 21:13

              Inia wielkie dzięki za ksiażkę !!!!!

              Eklon super,że wyjazd się udałsmile)

              Mam nadzieję,że u wszystkich chorowitków lepiej.

              Mąż właśnie wyszedł na tzw. służbowe piwko więc mam wolny komputersmile

              Co do butków to mamy ocieplane do kostki ale myślę ,że kupimy jeszcze takie
              wyższe. Obawiam się,że jak Młody będzie biegał wtakich za kostkę po sniegu (
              jesli takowy będziewink) będzie miał przmoczone nogi, więc kupimy pewnie jakieś
              śniegowce z prawdziwego zdarzniasmile

              W temacie sanek. Anita nie wiem o jakie konkretnie Ci chodzi ale zwykłe
              metalowo - drewniane sanki z oparciem są w Geant za 39 i 49 zł chyba , całe
              drewniane 59 a takie same drewniane w ofercie Biedronki widziałam za 49zł( ale
              nie wiem kod kiedy obowiązuje).Mnie się marzą takie sanki jakie pamiętam ze
              swojego bardzo wczesnego dzieciństwa, czyli z oparciem, z podnóżkiem i rączką z
              tyłu do pchania ( tak jak wózek) ale obawiam się,że takich nie znajdę.

              Anita co do przymaławych ciuszków to znam ten ból. Igor też śmignął , dzisiaj
              go mierzyliśmy i ma już 89,5cmsmile

              Ze spaniem w ciągu dnia ostatnio gorzej, tzn. krócej,ale już zadmowił się w
              łóżeczku na całego i nie włazi do nas tylko biega do siebie.Nawijać nawija, ale
              po swojemu, jego słownictwo mam obcykane, ale ktoś kto z nim nie przebywa
              raczej go nie zrozumiesmile No i ostatnio jak nabroi to zwala na tatę smile Igorku
              kto urwał kółko w samochodzie??? - tata!!!kto zwalił pościel na podłogę???-
              tata!!! itd...

              Ok spadam pobuszować w neciesmile
              • malilka Re: Jestem! 15.11.05, 22:40
                Moje dziecko spalo od 19 do 7.40 i dzisiaj w dzien grzecznie jak zawsze 3h (az
                go obudzic musialam, bo wychodzilismy), wiec mam nadzieje, ze ten wczorajszy
                brak drzemki to byl tylko jednorazowy wyskok.
                Jesli chodzi o zabawy to od paru dni jest wielka milosc do ludzikow lego, tzn
                one zawsze byly super, ale teraz ludziki (maly ma 3 sztuki) towarzysza nam
                wszedzie, np w czasie obiadu posadzil je kolo swojego talerza i karmil, potem
                dal im soku, po obiedzie zbudowal im "zamek" z klockow i godzine sadzal je na
                budowli, w budowli, gdzie sie dalo, ludziki dostaja tez pic i chodza spac. Poza
                tym musza sie biedne calowac, misiom tez kaze sie calowac, probowal tez mnie
                zachecic do calowania ludzikow, ale sie wybronilam, nie bede policjanta calowac,
                a co smile
                • mag-da Re: Jestem! 15.11.05, 23:17
                  Cześc a mój Heniutek zaczął się wreszcie bawić klockami, tzn bawił się już nimi
                  od dawna (np kopiąc je po podłodze) a teraz potrafi przez przez pół godzin
                  budować z nich wieże.

                  Co do prezentu to ja kupię mu kolejke albo samolot ale jeszcze nic upatrzonego
                  nie mam. Widzałam też fajny mój pierwszy laptop. Hmm a może ludzik skoro Maciuś
                  je tak lubi, my nie mamy niestety żadnych ludzików. Ciężka sprawa.

                  Dzisiaj Lidka miała pierwszą szczepionkę, koszmar, ona wrzeszczy jakby ją ze
                  skóry obdizerali, Heniek demoluje gabinet lekarski a ja na środku z głupim
                  uśmiechem I'm sorry.. I'm sorry..

                  Pearl musisz być twarda, nie ma cyca i koniec. Nie widzę innego sposobu...

                  Pozdrawiam serdecznie
                  M

                  • dabrowianka Re: Jestem! 16.11.05, 00:42
                    Ja też jestem smile

                    Gucia dostała znowu kataru i trochę kaszle. Zaczęły się infekcje... Wydaje mi
                    się, że są towarzystwem do wyrzynających się trójek. Ledwo jedna się skończyła +
                    wyrżnięta górna lewa trójka, a już znowu od początku kolejna + spodziewana prawa
                    górna. Tym razem nie towarzyszę jej w stanie zdrowia, jak było poprzednio i oby
                    tak zostało. Na szczęście nie ma żadnej temperatury.

                    Co do prezentów to my się zastanawiamy nad bujanym konikiem, Młoda uwielbia
                    takowe. Gdziekolwiek się, da buja się i ciężko ją stamtąd zabrać.

                    Rośnie nam panienka. Wasze dziewczynki, choć może nie tylko, też tak mają? Gutka
                    tylko ubierze coś nowego leci od razu do lustra, żeby się przejrzeć...z przodu,
                    z boku, z tyłu... Rano ubierając ją muszę się nieźle nagimnastykować, żeby ubrać
                    ją w to, w co ja chcę. A nie np. lekką bluzę rozpinaną z kapturkiem, którą i tak
                    zaraz ściągnie.
                    Ma swoje ulubione ubrania, ale rzadko w tych wyborach bierze pod uwagę panującą
                    temperaturę. Oj ciężko zaczyna być, a co będzie dalej, bo przecież ten Grzdyl ma
                    dopiero 19 miesięcy smile

                    Trochę zaczynamy gadulić. Słychać alo alo (halo, halo - jest zapalonym
                    komórkowcem), coto... ale nadal dużo gada po swojemu + język migowy.
                    I zauważam wyraźną potrzebę kontaktu Jagody z rówieśnikami. Kurcze szkoda, że
                    pogoda już taka mroźnawa i na placach zabaw pustki, a i ciężko się umówić, bo
                    ciągle te nasze dzieciaki poprzeziębiane.
                    Ciekawa jestem czy monikaps byłaś na tych spotkaniach, o których pisałaś. Mam
                    nadzieję, że to moje dziecko w końcu skończy się smarkać i wtedy chciałabym
                    gdzieś się z nią udać. Kiedyś też czytałam, że pearl jakieś takie miejsce
                    znalazłaś, gdzie można pójść z dzieckiem.

                    A co do odstawiania od piersi. To myśmy się rozstawały z cycolkiem 5 miesięcy
                    temu. Robiłam to stopniowo. Najpierw odstawiłam rano. Potem w dzień. Starałam
                    się ją w porze karmienia nakarmić, najlepiej czymś, co lubi, bo wtedy nie
                    dopominała się tak o pierś. W między czasie oduczyłam ją od usypiania przy
                    piersi i potem wieczorem po kąpieli dawałam jej kaszę. Tylko przez jakiś czas.
                    Na końcu zostało nam nocne karmienie. I tu było najtrudniej. Trochę było płaczu,
                    starałam się jej podać wodę do picia.
                    Jak ją odstawiłam to po jakimś tygodniu zaczęła pić mleko, mimo że nie było
                    wcześniej mowy o tym i w ogóle zaczęła wszystko pić. Soki, herbatki, wodę. A był
                    z tym problem. W sumie odbyło się prawie bezstresowo. Jakoś nie miałam serca
                    odstawić ją tak zupełnie od razu. U nas się taki sposób sprawdził, tylko to było
                    5 miesięcy temu. Co ciekawe, Gutka przez jakieś 2 miesiące usiłowała dobrać mi
                    się do piersi. Teraz już zapomniała, ale jakiś sentyment jej został, bo jak
                    jestem bez stanika, to koniecznie musi mi dać buzi w sutka. I to raz w jednego,
                    raz w drugiego, aż muszę się w końcu ubrać, bo to mogłoby trwać i pół dnia smile
                    A i co najważniejsze momentalnie zaczęła przesypiać całe noce.

                    Ja, z Brzusiem mamy się dobrze. Trochę najadłam się strachu. Przez 4 dni nie
                    mogłam nic jeść, pić. Dostałam mega mdłości i prawie, co chwila myślałam, że
                    zwymiotuję. W sumie to chyba musiałam się struć, albo może mały mi coś tam
                    uciskał. Byłam na generalnym przeglądzie u lekarza i nic nie stwierdził. A się
                    zestresowałam, szczególnie, że w tej, ani w poprzedniej ciąży nie miałam prawie
                    żadnych mdłości, żadnych wymiotów. A ostatnio się podtrułam chyba z 10 lat temu.
                    No, ale minęło.
                    Kończymy 29tyg. Młody waży już ponad 1100gr i ma się, ponoć, nieźle. Zaczyna już
                    bbbardzo ruchliwy.
                    A i zaczynam już myśleć, co tu brakuje do wyprawki, co tu do torby do szpitala
                    zapakować...

                    Lidszu napisałam do Ciebie, kiedyś.

                    Pozdrawiam
                    Agnieszka


                • kamiba Re: Jestem! 15.11.05, 23:29
                  Buty na zime mamy takie ciepłe trapery na grubej gumie i to wszystko.
                  Zasranawiam się nad kozaczakmi na śnieg, ale prawde mówiąc nie mam czasu
                  pochodzic i poszukac. Jak ja mam czas to sklepy juz nie pracują. może poszperam
                  w necie.

                  Ze spaniem karamba! Już nie wiem co robić. Wieczorem sa awantury, wszystko tylko
                  nie spanie. Byle nie iść spac moje dziecko zrobi wszystko. Można przecież usiąść
                  cichutko i samemu przez pół godziny oglądać książeczki, przewracać klocki, itp.
                  itd. Nawet nie trzeba się nik szczegółnie zajmować. Sam sobie wynajduje zajęcia
                  byle tylko nie spać!!!!
                  wstyd sie przyznac ale przed 23 nie ma mowy o jakichkolwiek próbach usypianoa.
                  Ucieka z łóżka, gada non stop nawet 40 min. i takie ta, inne zajęcia
                  Co robić?
                  Śpi do 9 - 10, pózniej drzemka 14 - 16 i znów jazda do nocy. Skąd on ma tyle
                  energii? Ja już padam, jak on uśnie to ja już nie mam czasu dla siebie nie
                  mówiąc o tym żeby coś zmontować na kompie.

                  maniactwo telewizyjne nadal u Jaśka występuje ale chyba troche w mniejszym
                  stopniu, chociaż to zależy od dnia.
                  Nocnik czasami jest w użyciu, nadal to kwestia przypadku, ale posiedzieć lubi.
                  Mleko wieczorem - oczywiście z butli!

                  Idealna mama to ja nie jestem!

                  Jutro będzie już wykończony pokoik Jaśka i odbędzoie się ofcjalna przeprowadzka
                  (zabawek oczywiście)
                  Mam nadzieje że mój "salon" przestanie wreszcie wyglądac jak sklep z zabawkimi
                  przez który przeszło tornado.

                  Chorowitkom (dużym i małym) zdrówka!!!!!

                  Acha - sanki Jasiek ma takie stare drewniane pomnie. Babcia przytaszczyła
                  poprzedniej zimy! Zobaczymy jak się sprawdzą, jak bedą do kitu to rozejrzę się
                  za nowymi.

                  Dobrej nocy!

                  PIS to u nas pies! Troche młodego strofuję jak skanduje na ulicy PIS, PIS!
                  • mag-da Re: Jestem! 15.11.05, 23:48
                    Zapomniałam
                    Bebicka do Londynu to byś się wybierał sama czy z rodziną?
                  • lidszu Re: Jestem! 16.11.05, 00:08
                    Elkon - fajnie, że wyjazd się udał. Jak ja ci zazdroszczę. Poszusowałabym sobie
                    trochę. Do Włoch jeździmy samochodami (autokarem się chyba czasowo nie opłaca).
                    Podróż zajmuje nam około 13 godzin, więc nie jest tak źle. Już się nie mogę
                    doczekać tych stoków i tego fantasntycznego słonka.

                    Pearl - życzę wytrwałości z odstawianiem Majki. Niestety ja ci nie poradzę jaki
                    jest najlepszy sposób na odstawianie. Myślę, że powinnaś sukcesywnie rezygnować
                    z poszczególnych karmień.

                    Buty zimowe kupiłam takie za kostkę, ocieplane i na grubej podeszwie. Jakoś nie
                    zastanawiałam się nad kozaczkami. Zobaczę jak się te będą sprawować, to wtedy
                    ewentualnie zastanowię się nad innymi.

                    Sanki kupiliśmy drewniane z oparciem. Można je odkręcić, tak więc isteniej
                    możliwość wspólnego zjeżdżania na sankach. Mam tylko nadzieję, że śnieg spanie
                    i będziemy mogli je wypróbować.

                    Kambia - możemy sobie podać rękę i wspólnie się wspierać ze zmaganiami z
                    usypianiem naszych rozbójników. Moja Inga również chodzi późno spać, pomimo
                    moich prób przestawienia jej dnia. Niezależnie o ktorej moje dziecko jest
                    budzone rano, to i tak spać idzie w granicach 22-23. Usypianie nadal jest
                    koszmarem - w ciągu dnia potrafi usnąć w ciągu 10-20 min (śpi 1,5 godz.),
                    natomiast wieczorem zajmuje jej to zazwyczaj koło 1 godz. Co najgorsze wymaga
                    od nas obecności w pokoju. U nas nocnik również jest raczej meblem, w którym
                    można przechowywać różne przedmioty. To jest oczywiście tylko i wyłącznie moje
                    LENISTWO. Mleko równeż pijemy z butli.

                    Słownik Ingusi ostatnio coraz bardziej się wzbogaca, mówi: oko, nos, budzi
                    (buzia), dzyń (dzień).

                    No i na fali są teletubisie. Wszędzie chodzi ze swoją La-lą i ciągle ogląda
                    okładkę od DVD z tletubisiami.
                    pozdrawiam,
                    • monikaps Inia - śniegowce??? 16.11.05, 14:35
                      Kinga, mam pytanie - czy śniegowce Oli z Decathlonu, o których pisałaś, to po prostu gumowe kalosze, czy takie zimowe butki do noszenia nie tylko na śnieg? Zastanawiam się, gdzie Ewie po buty zimowe pojechać. Widziałam ładne Ecco, no ale cena 193 zł.
                      Ewunia nadal niezbyt zdrowa i jeszcze bierze antybiotyk, więc nie byłam na zajęciach dla maluchów w poniedziałek - mam dużą nadzieję, że w ten poniedziałek wreszcie się uda wybrać. No i na basen znowu nie pójdziemy sad(( Ewa parę razy wymiotowała, zawsze to było w nocy i potem już spała spokojnie. Jeszcze trochę kaszle, ale lekarka wczoraj powiedziała, że jest już prawie dobrze.
                      W weekend byliśmy w Białymstoku i Ewa od dziadka dostała dziecięcy keyboard. Jest kolorowy, na stojaczku i z małym taborecikiem, zwłaszcza ten taborecik to hit, bo rozmiar akurat, nie tak jak krzesełko, które jednak jeszcze troszkę za wysokie. Ewa włącza sobie melodyjkę, troszkę przygrywa do tego, śpiewa i tańczy. Oboje z dziadkiem zachwyceni. Kupione w Auchan za 49.90.
                      Pearl, rozumiem twoje rozterki. Ja planuję zacząć odstawiać po nowym roku. Moja mama miała ze mną problem z odstawieniem - w końcu zawiązała piersi ręcznikiem i powiedziała, że piesek cyca zabrał. No i więcej nie szukałam. Awersję do psów miałam krótko. Miałam wtedy 2 lata. Mam nadzieję, że mi się uda bez takich sztuczek. Zobaczymy.
                      Eklon, gratuluję wyjazdu. Widziałam reklamę, że do najnowszego Mamo to ja dołączą film i książeczkę z Franklinem, i do Rodziców też dodali Franklina, dziś widziałam w sklepie. Jakbyś nei dostała, to daj znać.
                      Pozdrowienia
                      Monika i Ewa
                      • inia25 Re: Inia - śniegowce??? 16.11.05, 14:51
                        Monika te śniegowce to takie buty ortalionowe na futerku. Jak chcesz to
                        pstrykne Ci fotke i wysle wieczorem na priv. Kosztowały niewiele bo 39 zł. A
                        drugie mamy takie wiazane tez z decathlonu, grube ale nie ocieplane futerkiem,
                        tez moge ci fotkr pstryknac - te kosztowały 69zł. Ostatnio widzialam ze sa
                        jeszcze.
    • pearl24 Odstawianie-aż jestem zdziwiona:-) 16.11.05, 15:28
      Jednak nie ma to jak intuicja mamy i znajomość własnego dziecka.
      Widziałam że metoda oddania dziecka nie sprawdzi się i że takie stopniowe
      powolne odstawianie teznie i że ja ją bedę musiałą bujać jak bedzie płakała a
      nie kto inny.

      I wiecie co-jestem pełna podziwu dla własnego dziecka i troche mi smutno że w
      sumie tak łatwo idzie.
      W pon dostała piers tylko do spania w dzień,potem tłumaczyłam że nie,jak chciała
      to mogła sie przez bluzke przytulic, pogładzić.Starałąm się aby nie nudziła się
      i ciągle była czymś zajęta.Wieczorem jak szłyśmy spac była chwila buntu i płaczu
      ale po około godz przewalania sie w łózku zasnęłą.Budziła się jednak w nocy
      kilka razy z dużym płaczem i musiałam ja ponosić.Nad ranem dostała pierś bo bym
      chyba ekspodowała.
      we worek też dostała do spania w dzień ale wieczorem już nie i w nocy też i o
      dziwo zasnęła wczoraj bez grama płaczu.Fakt że koło 23 ale leżała i piła
      herbatkę(musże spróbowac mleko)i tak wytrąbiła 250ml i spała do 5.POtem ja
      utuliłam bo płakała i teraz tez spi po obiadku i ulżeniu mi z piersią.

      Zobacże jak bedzie dziś wioeczorem.Jednak i ona się nie męczy i ja nie muszę z
      piersiami.Mam nadzieję że za kilka dni już bedziemy mogły i z tego dziennego
      zrezygnować bopiersi już nie bedą jak kamienie.

      I od razu widzę że mała dużo lepiej spi,nawedt w dzień


      to tak na szybkiego bo małą wstała ale jeszcze się odezwę

      jednak trochę mi smutnosad(że to już koniec cycusia
    • bebicka do mag-dy i nie tylko 16.11.05, 15:34
      Taaaa i co ja chcialam napisac... czytalam Wasze listy przed chiwla potem
      zajelam sie czyms innym i teraz nie pamietamsmile
      Mag-da jednak na razie odlozylismy plany wyjazdu do Londynu, mysle ze na jakis
      czas, ale nie dam rady po prostu, jestesmy w trakcie kupowania mieskzania,
      rozmowy z ekipami (!!) remontowymi, zalatwianie kredytu, sprzedaz naszego
      mieszkanka, no i koszta.. ech no musimy poczkeac. A przyjechalabym tak czy siak
      z Mlodym i z mama, moze wiosna... kusi mnie ten Londyn starszbnie stesknilam sie
      za nim a samolot prosto z Gdanska fruuu

      Zreszta ja nadal z choroby sie nie wygrzebalam, kaszle tak ze maz mnie od
      gruzlikow wyzywasmile a jeszcze dzisiaj Mlody mi sie zakatarzyl, ech a mialam
      nadzieje ze unikniemy zarazenia...Jedyne co dobre w tym ze teraz moge go znowu
      na calego przytulac, cmokac smyrac itp. Mam nadzieje ze nie rozwinie sie to
      jakos starsznie.

      Buto zimowych nie mamy jeszcze, nie mam kiedy pojechac kupic, mysle ze najde cos
      Bata, obysmile Mamy za to snaki zeszlego roku na Gwaizdke dostal, drewniane z
      metalowym oparciem. najzwyklejsze w swiecie. Widzialam ze w supermarketach maja
      jakie ocieplacze na sanki, tylko nie wiem czy to jeszcze jest sens kupowac.

      pozdrowka Maraska
    • inia25 monikaps 16.11.05, 15:46
      czy to ma ewunia?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=32058333&wv.x=2&a=32058333
      • monikaps Re: monikaps 16.11.05, 16:37
        Dzięki Kinga za szybką odpowiedź w sprawie butków. Pewnie się im przjrzymy. Pianinko jest inne. Przesyłam zdjęcie na priv.
        Monika
        • dabrowianka Re: Kinga 16.11.05, 18:33
          Kinga, jeżeli zrobiłaś zdjęcia tym botkom, to mogłabyś mi je też przesłać?
          pozdrawiam
          Agnieszka
          • inia25 Re: Kinga 16.11.05, 18:35
            poszło
            • bebicka Re: Kinga 16.11.05, 21:39
              Kurcze wlasnie o tym zapomnialam po poludniu. Kinga moglabym tez zdjecia tych
              butkow dostac??

              A w ogole sluchajcie polecam Wam salse. Chodze sobie od paru tygodni, czesto mi
              sie z domu wyjsc nie chce ale to rewelacja, zadne tam aerobiki ani nic innego.
              Taniec to jest to. Czlowiek tak sie zrelaksuje, odzyje, pierwsza klasa. A do
              tego kurcze salsa jest super sexy i w ogole. Strasznie mialam skwaszony humor
              przed wyjsciem, ryczec mi sie chcialo a etraz mam nowa energie do dzialani. Co
              mi tam. Tanczmy, dziewczyny tanczmy!
              pozdrowka
              Maraska
              • inia25 Re: Kinga 16.11.05, 22:04
                poszły fotki

                bebicka a chodzisz sama czy z partnerem?

                tez ostatnio o salsie myslalam......
                • bebicka salsa 17.11.05, 00:21
                  boszeszszsz SAMA! miedzy innymi po to zeby miec przerwe od pratnerasmile Po kiego
                  mam go ciagac ze soba... no chyba ze nie mialas na mysli mojego slubnego a na
                  przyklad jakiegos latynoskiego przystojniaka... chociaz oni wszyscy tacy niscy
                  zazwyczaj...
                  nie chadzam na salse solo i jest supersmile
                  a teraz spac
                  pa
                  Maraska
                  • inia25 Re: salsa 17.11.05, 08:45
                    no bebicka o TAKĄ głupotę mnie posądzasz????? Pewnie że nie miałam na myśli
                    ślubnego (a fuj salsa ze ślubnym, toż to zboczeniem zalatuje) tylko jakiegoś
                    przystojnego "obcego" partnera....
                    • eklon Re: salsa 17.11.05, 09:03
                      No a ja chodzę tylko na taki najbardziej pospolity aerobik, bo u nas nie ma
                      takich perwersji jak seksowna salsa smile))

                      Pearl gratuluję odstawiania od piersi, ja sama też byłam zaskoczona, że tak
                      łatwo poszło...

                      Jeśli chodzi o buty, to kupiliśmy trzewiki nad kostkę, nieocieplane ale za to
                      na grubej podeszwie, z nielubianej przez niektóre z Was firmy, czyli Bartka.
                      Niestety buty ocieplane są dość wysokie i Michał z jego szpotawością stawu
                      kolanowego i grubą łydką wygląda w nich pokracznie. Przymierzaliśmy kilka
                      modeli i generalnie wtopa... Dlatego postanowiłam, że na razie będę mu zakładać
                      ciepłą skarpetę i jakoś musi przetrwać. Sama nie mam typowych kozaków i nie
                      pamiętam kiedy takowe miałam, więc myślę, że on też nie zmarznie. Inia, czy te
                      śniegowce Oli mają usztywnioną piętę i kostkę?

                      Śmigam popracować...


                      Ewa
                      Nasz Michał
                      Nasz Michał ma dziś
                      • inia25 eklon - sniegowce 17.11.05, 09:26
                        niestety nie, sniegowce sa miękkie
                        • kamiba Re: eklon - sniegowce 17.11.05, 11:08
                          U nas za oknem pada śnieg!
                          Pierwszy tej zimy! (jesieni?)
                          Taki cieniutki, ii raczej mokry niż przyjemny, ale jest!
                          • jagna.04 Re: eklon - sniegowce 17.11.05, 14:06
                            Kurcze babki, podczytuję ale nie mam czasu na pisanie. Najpierw sprzątanie po
                            przyjazdowe, przyjazd teściów i zajmowanie się nimi do następnej środy.

                            Niko był struty, lub zawirusowany i tydzień miał biegunkę. Od kilku dni jest ok
                            i chadzał towarzysko do przedszkola ale znów ma katar i znów siedzi w domku.
                            Bidulek mój kochany. Coraz więcej próbuje mówic i robi to niesamowicie słodko.
                            Nowości to: baja, pada, osiem, a dziś próbował powiedziec "panie misiu" (bo tak
                            się do niego zwróciłam wink)
                            Co do nocnika to jest mały postęp. Jak zaczyna robi kupkę lub już ją ma to
                            mówi "fa" i niekiedy ciągnie się za portki! Także wreszcie czuje, że coś jest
                            nie tak.
                            Salsa - kiedyś króciutko chodziłam i rzeczywiście jest super. Teraz to mój mąż
                            namawia mnie na pójście, tylko z kasą trochę krucho i opiekunki nadal brak sad
                            A co do partnera to właśnie z mężem tańczyłabym najchętniej smile
                            No i temperatura w domu. Ja w tej chwili mam jakieś 18 stopni i dostaję szału.
                            Jestem ciepłolubna i uwielbiam miec w domu 21-22 stopnie. Niestety zimą w
                            portugalii tak się nie da! Wprawdzie nasz dom posiada ogrzewanie, ale jakoś
                            izolacji chyba nie, bo to co nagrzejemy zaraz ucieka. Tak więc grzanie jest
                            całkowicie nieopłacalne, a buuu!
                            No i wkleję Wam maila od mojego męża z prośbą do Was:
                            Moja droga żono - zapytaj Ty proszę swoich koleżanek na forum, czy któraś
                            mająca teletubisie, komputer i chwilę wolnego czasu nie zechciałaby zrzucić
                            paru odcinków do DivX'a i wystawić na jakims ftp'ie. Jeśli wystawienie będzie
                            problemem to my możemy postwić serwer i wtedy będzie można wrzucić do nas.

                            No tak, bo przez pobyt w Polsce moje dziecko pokochało teletubisie, rybkę z
                            mini mini itp. smile tak więc jeśli możecie to będziemy wdzięczni za pomoc smile

                            pozdrawiam

                            • bebicka Jagna - teletubisie 17.11.05, 14:36
                              Sluchaj ja mam tego od cholery i troche bo u nas nagrywanie smiga codziennie.
                              Chetnie pomoge tylko nie bardzow iem jak to zrobic, dla mnie najprosciej by bylo
                              nagrac Ci plytke DVD np i wyslac poczta normalna, co Ty na to? Ale tez nie wiem,
                              bo chyba nie mamy w kompie nagrywarki DVD. Sluchaj zapytam sie meza wieczorem
                              jak wroci, jezeli tylko bedzie mozliwosc to spoko zalatwimy to jakos.
                              pozdrawiam
                              Maraska
                              • inia25 Re: Jagna - teletubisie 17.11.05, 14:49
                                ja mam możliwość wrzucenia na ftp'a ale nie mam teletubisi. Moze bebicka
                                podesle mi plytke a ja na ftp bym wrzuciła.
                                • jagna.04 Re: Jagna - teletubisie 17.11.05, 14:51
                                  jesteście kochane, nieocenione!
                                  • bebicka inia - teletubisie 17.11.05, 15:55
                                    Kinga plytke moge podeslac, tylko nadal pozostaje problem nagrania jej, nie mamy
                                    nagrywarki DVD w kompie, musze pogadac z mezem co w zwiazku z tym mozna zrobic.
                                    A w ogole wytlumaczcie mi bom ciemnota starszna co to jest to ten ftp?????
                                    czlowiek sie uczy przez cale zycie
                                    Jagna a tak plytka DVD nargan w nagrywarce ale pod telewirozem (filmiki zgrane z
                                    twardego dysku) moglaby byc?
                                    bo ja naprwde slaba jestem w te klocki nie wiem czemu czegos nagranego w kompie
                                    nie mozne obejrzec w tv i na odwrotsmilewiem ze to niby w innych formatach
                                    nagrywane, ale nic mi to nie mowi chyba jakis wyklad z podstaw by mi sie przydal
                                    pozdrowka Mlody sie budzi do wieczorka
                                    Maraska
                    • bebicka Re: salsa 17.11.05, 14:33
                      no to ja rozumiemsmile
                      Maraska
                      • eklon Re: salsa 17.11.05, 17:14
                        ale ja nie rozumiem?
                        A nie możecie ściągnąć sobie przez Emule? Nie ma w sieci? Szczerze mówiąc nie
                        szukałam! Ale ściągam mnóstwo innych rzeczy, choć wiem, że to nielegalne. Jeśli
                        to jest ftp. To może poszukam dla Ciebie?
                        • inia25 Re: salsa 17.11.05, 18:16
                          ftp to jest cos takiego co umozliwia nam wrzucanie rzeczy na serwer. Tzn np.
                          klient zamawia w ag. reklamowej projekt. Agencja robi projekt i zeby nie
                          nagrywac setek plytek wrzuca zdalnie ten projekt na serwer klienta i on sobie z
                          serwera moze ogladac! to tak obrazowo napisałam.

                          a jesli chodzi o emule moge dac zadanie mezowi zeb teletubisie sciagnal i wtedy
                          wrzucimy do nas na serwer.
                          • anitkashe bebicka - plizzzzzz 17.11.05, 18:52
                            a ja to w ogóle jestem zielona w komputerowe klocki, dlatego nie wysyłam wam
                            ostatnio zdjęć natalki... jak raz wysłałam to malika rozsyłała dalej bo nie do
                            wszystkich dotarło... ech

                            dlatego nawet nie staram się zrozumieć co wy tu piszecie. jedyne co załapałam,
                            to to, że bebicka mogłaby nagrać tubisie na płytkę i po bożemu przesłać
                            pocztą... i ja bym się bardzo pisała na coś takiego, plizzzz!! bo u nas
                            tubisiowe szaleństwo, telewizji nie mamy (zresztą pora barbarzyńska), emule i
                            kazaa znana mi ze słyszenia ale nie do zrozumienia, a dziecko katuje jedną
                            płytkę (z rodziców).nie wiem jak ale spróbowałabym się zrewanżować czyms (np
                            jakieś tłumaczonko z angielskiego)lub coś innego....

                            a my jutro kupujemy butki, młyn mam w głowie straszny ale zobaczymy co
                            będzie... na razie jestem nastawiona na gufo i batę, bo są przeze mnie
                            sprawdzone i jestem zadowolona...

                            trzymajcie się dziewuszki - anita i natalka
                            pzdr anita i natalka
                            • winia5 Re: bebicka - plizzzzzz 17.11.05, 19:23
                              witamy serdecznie po dłuższej nieobecności.
                              Zdołałam poczytać kilka zaległych postów. U nas wszystko w porządku, byczyliśmy
                              się z Szymkiem u dziadków na wsi, a teraz nie mogę się odnaleźć jakoś sama z
                              małym w domu.
                              Szymek gada jak najęty, powtarza każde słowo, na mnie woła "musia", a na
                              Macieja "tatuś". Hitem są nadal bajki na Mini-Mini, żółta rybka no i te
                              nieszczęsne "Bisie"(teletubisie)

                              tyle chciałam wam napisać, a teraz brakuje mi słów, mam nadzieje, że jak będę
                              na bieżąco, to wszystko wyjdzie w praniu
                              jeszcze raz serdecznie pozdrawiamy

                              a,i im moje dziecko starsze, tym bardziej zwariowało na punkcie dyda
                              • kamiba TELETUBISIE 17.11.05, 20:56
                                Uwaga, udało się skopiowac Teletubisie! Nie mnie, ale mojemu mężowi oczywiście!
                                Płytka skopiowana chodzi jak żyletka. Mam "Poznajcie teletubisie", "Jeszcze,
                                jeszcze" oraz " Ach co za bałagan".Właśnie przegrałam wszystko dla Anitkashe.
                                Jagna jeżeli chcesz to mogę i dla Cibie skopiowac i przesłać bo na ftp się nie
                                znam. Innym też moge skopiować. A co!
                                Jakby co to piszcie!
                                pozdrawiam
                                Kamila
    • bebicka Mam partnera do salsy!!!!!! i teletubisie 17.11.05, 22:37
      Sluchajcie ja juz mam z kim tanczyc slase, z najwspanialszym facetem pod
      sloncem. Z moim synkiem!!!!! Puscilam sobie dzisiaj plytke, strasznie mu sie
      spodobalo, zadne tam dla dzieci, Arka Noego nic z tego. I sluchajcie ja sie
      pytam "to co mama ma puscic?' a on "Salsa"!!!smile I potem tak biegal, tanczyl,
      skaksl i caly czas tylko salsa i salsa....
      Ale wczesniej byl nie do zycia mial lekka goraczke, dalam mu Nuforen to potem
      zaczal salsowac.

      Dowiedzialam sie juz co to ten ftpsmile I tylko z koeli zglupialam co w koncu mam
      robic z ta plytka dla Antikashe. Bo oczywiscie moge nagrac, tylko to bedzie
      typowa plytka DVD do ogladania w tv. Ale jak Kaniba nagrala to ja tez? Moge
      jasne odezwij sie na priv ale na ten adres
      bebicka@o2.pl
      podeslesz adres itp.

      I trzecia rzecz sluchajcie zalamka, cos sie ze mna dzieje, podejrzewam nerwy
      tylko nie wiem czemu tak nagle, sluchajcie mam takie napady swedzenia na calym
      ciele, mam wrazenie ze oszaleje, plecy, nogi, wlosy, swedzi wszedzie, moge sie
      drapac i drapac nic nie pomaga. jakos tak wieczorami mnie dopada od kilku dni,
      dostane zaraz szalusad(((( buuuu jutro z rana lece do apteki niech mi dadza cos
      na uspokojenie, bo kurcze co to moze byc.
      Moj maz sie smieje ze przydalaby mi sie kapiel hehehehe ale slyszalam ze ludzie
      sie tak potrafia do krwi drapac, kurze nie chialabym , ale nie sposob wytrzymac.
      Tragedia.
      dobra uciekam...drapac sie
      Maraska
      • izabela_p25 Re: Mam partnera do salsy!!!!!! i teletubisie 17.11.05, 23:22
        Witam po długiej nieobecności i oczywiście na chwilkę postanowiłam się odzezwać
        My też chorowaliśmy tzn. Martynka a jeste lepiej wychodzą jej trzy 4 na raz i
        jest nie wesoło
        Jesteśmy po odwiedzinach mojej kuzynki z 16 miesięcznym synkiem ogólnie bardzo
        fajnie ale ślady zadrapań na nosie są po starciu o wózek. Poza tym bardzo
        fajnie się razem bawili czytaj psocili.
        My mamy kozaczki do połowy łydki z usztywnianą pietą i chyba od jutra będą
        noszona bo nas dziś padał śnieg i jest zimno ok zera a po popłudniowym spacerze
        w ciemnościach mała miała zimne stopy więc mysle że nie ma się nad czym
        zastanawiać.
        Stosunki małżenskie poprawione ale zapeszać nie będe
        Eklon zazdroszcze wyjazdu!!!!!!!!!!!!
        W długi weekend mała pojechała z moją mamą na wieś pierwszy raz spała poza
        domem beze mnie i było ok choć jak moja mama powiedziała było widać że tęskni.
        Gdyby nie moja teściowa fundowałabym jej takie wypady co pewien czas a tak
        niestety.
        Jak małej nie było ja odrabiałam zaległości związane z doktoratem co prawda
        jeszcze nie pisze ale miałam do opracowyania multum wyników. I to robiłam
        opatulona kocem w domu w którym temperatura sięgała 15 stopni. Awaria
        centralnego ogrzewania i po 4 dniach kombinacji i zmartwięń zostało naprawione.
        A już przed nami stała wizja poprowadzenia nowego pełna ktastrofa i nie tylko
        finansowa.
        u nas teletubisie też są hitem numer 1. Brakuje nam tylko płytki "ach co za
        balagan" uciekam spać bo jutro będę nie przytomna na zajęciach ze studentami.
        Acha peral ja odstawiałam stopniowo po tym jak mała skończyła rok i samam
        zrezygnowała z 2 nocnych karmień później zostało tylko wieczornne i poranne.
        Odstawianie wieczornego zajęło mi miesiąc z mojej winy bo chba ja tak samo jak
        ty nie byłam gotowa. Pożniej się czymś podtrułam i zdecydowałamże że koniec z
        karmieniem. Ze strony małej obyło się bez płaczu i chyba ja to bardziej
        przeżywałm. Do tej pory wkłada mi ręce pod bluzkę wyciąga piąstke i mówi am am
        tak jakby pamiętała.
        I muszę się jescze pochwalić sukcesem z nocnikiem mała woła sama sisi choć
        jeszcze nie zawsze ale zdarza się to bardzo często i w tej chwili potrafi
        wstzymać aby pójść do łazienki. chyba jesteśmy na dobrej drodze
        • izabela_p25 Re: Mam partnera do salsy!!!!!! i teletubisie 17.11.05, 23:24
          Bebicka salsa ja też marzę o tym ale w chwili obecnej nie mogę sobie na to
          pozwolić ale za dwa lata to kto wie (jak nie zapomne)
          • malilka ***koniec wątku***** 18.11.05, 08:50
            Zapraszam do nowego smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja