Dodaj do ulubionych

Kocia agresorka;-))) Miau;-))

28.10.05, 14:57
Wczoraj poszłam z moim samcem na zakupy do hipermarketu (swoja droga czym sie
różni super od hiper to nie mam pojecia chyba powierzchniąsmile). Jakis starszy
facet tak się zaczął patrzeć na mój brzuch - ta pogarda w oczach - raz na
brzuch raz na mnie i tak góra - dół,że OSTATKIEM sił powstrzymalam się od
zapytania się czy się znamy.... walnełam tylko przez zęby "co, duzy
prawda?????". Mój samiec nie zareagował, usmiechnął się tylko i poszlismy
dalej. Widzę że pod sam koniec hormony daja mi się we znaki...albo ja juz
zmęczona jestem albo totalnie przewrazliwiona....... Grrrrr......!
Obserwuj wątek
      • anulla1 Re: Kocia agresorka;-))) Miau;-)) 28.10.05, 15:16
        Ja miałam podobną sytuację, szłam od sobie z koleżanką na spacerek ona wtery
        był w 9mc a ja na początku 8mego. Idąca z naprzeciwka kobieta zawiesiła wzrok
        zniesmaczony wzrok na naszych brzuchach- nie wytrzymałam i powiedzałam do niej -
        dziwne prawda- że od piwa tak potrafi urosnąć!!!
        • tretus Re: Kocia agresorka;-))) Miau;-)) 28.10.05, 15:27
          Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa wink)))))
          Wiele bym dała, żeby zobaczyć mine tej babki!!!

          A swoją drogą to ja zauważyłam więcej agresywnych i niemiłych postaw u kobiet
          niż u mężczyzn. Nie wiem z czego to wynika, z zazdrośći? I gdzie ta solidarnośc
          jajników?
        • r.kruger Re: Kocia agresorka;-))) Miau;-)) 28.10.05, 15:30
          Temperamencik iście koci
          jak się ma do ciąży moja wojna z listonoszem?
          zmienili nam listonosza, pan nie tylko "zapominał" dostarczać polecone listy i
          przesyłki ale również awiza jakoś go nie zajmowały. Poskarżyłam się na poczcie
          raz i drugi a potem...
          czatowałam, czekałam...dopadłam gościa pod blokiem i podetkałam pod nos świeżo
          dostarczone awizo powtórne SPRZED DWU DNI spytałam co to kur tzn. kwa jest i
          który dziś jest bo ja mu kwa powiem, a potem pokazałam koperte i pytam raz
          jeszcze "a wiesz co to kwa jest?" to jest koperta po tym liście coś mi awizo
          właśnie zostawił itd. od oszustów, złodziejstwa i że policje wezwe i krzyczałam
          bez opamiętania...
          skutek? bolał mnie brzuch
          pozytywny suktek? od wczoraj dostaję korespondencje bez problemu nawet tą nie
          poleconą smile
          morał: ciężarne awanturnice górą
    • estellle Re: Kocia agresorka;-))) Miau;-)) 28.10.05, 15:25
      A ja tam myślę, że chyba źle interpretujecie te spojrzenia. Ciąża ma to do
      siebie, że przyciąga jakąś enigmatyczną mocą. Sama kiedyś gapiłam się jak głupia
      na brzuchy,no po prostu wzroku nie mogłam oderwać.
      Spójrzcie na to z innej strony - ma się ten magetyzm zwierzęcy wink)))))))) Może
      jedyny raz w życiu?
    • anet24 Re: Kocia agresorka;-))) Miau;-)) 28.10.05, 18:01
      Chyba wszystkie mamy już dość. Jutro przychodzą do nas znajomi i mogę sie
      założyć, że znów usłyszę "ale masz wielki brzuch"!!! To wkurzające na dodatek
      osoba, która mi to mówi najczęściej wygląda jak anorektyczka i zaraz będzie
      pytać ile przytyłam itd. itp. Ciężarówki - już niedługo trzymajmy sie!!!!
    • mrowka75 Re: Kocia agresorka;-))) Miau;-)) 28.10.05, 19:46
      Wiecie, nie wiem jak wam, ale mnie to najbardziej denerwują komentarze
      nieciążowego brzucha, tylko.... nosa. "No Marta, ale nos to Ty masz naprawdę
      ciążowy" - w domyśle - od ucha do ucha. Wiecie, twarz mam obrzękniętą,w związku
      z tym nos niestety też, no ale do cholery, co ja mam z tym zrobić??? Odessać
      sobie z niej wodę, czy co??? Czy te durne baby nie zdają sobie sprawy, że w
      ciązy nie samopoczucie i tak jest do dupy (te związane z wyglądem), to trzeba
      jeszcze o tym mi przypomniać, że wyglądam hmm.. inaczej? A co ciekawsze, faceci
      częściej mi mówią, ze ładnie wyglądam w ciąży, a brzuch mam całkiem jak
      piłeczkę. A krytyki to jeszcze od żadnego nie usłyszałam. Są po prostu
      dyskretniejsi. Nawet mój szef (jak chce mi dać do zrozumienia, ze przytyłam)
      mówi mi, ze w kńcu wyglądam jak kobieta, a nie jak nastolatka (moja waga
      przedciążowa ok 48-50 kg przy 160 cm)
      Tylko te baby. Chyba muszą się nacieszyć, że przez jakiś czas wyglądam gorzej
      niż one, bo zwykle jest odwrotnie!
    • asca25 Re: Kocia agresorka;-))) Miau;-)) 28.10.05, 23:04
      Spotkałam się z wieloma życzliwymi spojrzeniami na brzuszek, ale również takie
      zniesmaczone się zdarzały. A dziś jak szłam ulicą to właśnie stał taki
      zdegustowany pijaczyna i odsunął się jakby z obrzydzeniem o dwa kroki do tyłu.
      Może bał się, że go zarażę? sad
    • kocia_kotna Re: Kocia agresorka;-))) Miau;-)) 28.10.05, 23:08
      Wiem że tu głównie graja hormony albo....szukalam kociej zaczepki...fakt faktem
      że te częste spojrzenia zniesmaczenia są dla mnie bardzo niemiłe. Ale naprawde
      potrafię odróżnić zniesmaczenie od życzliwego spojrzenia.
      • eliza34 Re: miau.... 29.10.05, 00:56
        A ja dzisiaj zostałam sama z moimi 2-ma małymi facecikami i brzuchem i
        oczywiście "wywlekanie" ich z domu zajęło mi ok.2 godz. rano od wstania i byłam
        doprowadzona do rozpaczy i furii. Młodszy jak na życzenie od rana histeryzował
        bez przerwy,a starszy jakby to wyczuwał i robił mu na złość co chwila. W końcu
        udało się ich upakować ok. 8 rano do samochodu i "z 2-ki do szkoły" (oczywiście
        ja cała w nerwach na nich). Zostawiliśmy spóźnionego starszego w szkole i ja
        GAAAZEM z młodszym do żłoba bo też spóźniona do pracy.
        ledwie "wyfruwałam" z końca miejscowości ...AJJJ _POLICAJ Z SUSZARKĄ!!!
        I cap - : "no proszę nie dość,ze w ciazy to jeszcze w miejscowości zasuwa 80 km
        na godz. I co teraz??..
        pogadaliśmy z 10 min., żartując o dzieciach (okazało sie ,ze ma bliźniaki),
        kazał mi jeździć ostrożniej, i w końcu mówi: "nie ukażę Pni, bo jeszcze myszy
        mi Pani naśle... " i udało sie...
        A w pracy też usłyszałm kilka miłych komentarzy od kolegów ,ze lepiej wyglądam
        niż przed ciążą, bo normalnie jestem za chuda wg. nich (178 cm/64 kg).
        Kobiety natomiast reagują bardziej tak jak Wy opisałyście, chociaż u mnie
        młodsze w pracy ciągle się pytały jak ja to zrobiłam ,ze po 2-jce dzieci
        wyglądam tak szczupło i bez brzucha( i to dziwne bo lepiej od niektórych z nich)
        Eliza

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka