Listopad 2001

02.11.05, 16:12
Na czwarte urodziny proponuję nowy wątek, będzie łatwiej czytać.
Mam nadzieję, że wytrwamy na tym forum nadal, mimo tego, ze większość z nas
zagląda tu rzadko. Może pojawią się nowe tematy, w końcu nasze pociechy
zaczynają piąty rok życia.
    • jagasz Re: Listopad 2001 04.11.05, 09:35
      Wpisuje sie jako drugawink
      Lukasia przesyłam zdjęcia.

      Aha, Marcie na urodziny kupiłam Little People Fisher Price, uwielbia sie bawić
      w domekwink To już kolejne zestawy z tej serii.

      aga

      aga
    • lukasia1 Re: Listopad 2001 04.11.05, 15:05
      Dzięki, Aga - dostałam - super rodzinka smile)

      Siedzę w kawierence internetowej, mam chwilę żeby opisac Wam w skrócie co u
      mnie.
      Ola od środy chodzi do przedszkola. Niestety po tak długiej przerwie wyglada to
      źle. Ola płacze, dzisiaj nawet postanowiła zrobić histerię sad(
      W zeszły piątek byłyśmy w szpitalu, na umówionych badaniach. Koszmar. Niby
      szpital dziecięcy.... albo ja jakaś przewrażliwiona jestem.
      Ola przeżyła usg, eeg, pobieranie krwi, mierzenie ciśnienia, badanie
      okulistyczne i zwykłe internistyczne dwukrotnie. W ciągu kilku godzin.
      Obiecałam sobie, ze bez wyraźnych baaardzo niepokojacyh sygnałów, nie będę
      więcej fundować dziecku takiego stresu. Ale Pani Doktor przedstawiała to dość
      niepokojaco. Byłyśmy również u psychologa.
      Przypominam, ze pani doktor, zauważyła u Oli objawy nerwicy lękowej i kazała to
      skontrolować.

      Wszystkie badania wyszły dobrze, absolutnie żadnych zmian.

      Wizyta u psychologa była przeżyciem większym chyba jednak dla mnie. Ola po
      pierwszych niepowodzeniach, opowiedział Pani o swoich snach, przedszkolu,
      babci, rodzicach, siostrze itp.
      Pani bardzo konkretna, kompetentna, wyjaśniła mi co się z Olą dzieje.

      Ola jest dzieckiem, którego reakcja na różne sytuacje codzienne i nie, jest
      dużo większa i dłuższa niż u przeciętnego czterolatka. I nie adekwatna do
      przyczyny. Nie będę Was zanudzać - jest nadwrażliwa jednym słowem. A więc nie
      będzie mi łatwo z Olą, ale samej Oli też ze sobą łatwo nie jest. Mam jej
      zapewnić jasne czyste reguły dnia codziennego, jak najwięcej działań
      rutynowych. O wszystkim w prosty, krótki sposób ja uprzedzać, bez zbednego
      intelektualizowania.

      Poza tym w niedzielę urodziny, tort, prezenty.
      Zastanawiam się nad jakimś kinderbalem w przyszłym tygodniu, bo teraz już nie
      zdażę. Oli kupiłam klocki lego z których da się zrobić parę róznych domków i
      pościel z Kubusiem Puchatkiem. Od dwóch dni moje obie dzieci spią w łóżeczkach
      typu tapczanik. Wiem, wiem, Ola juz dawno wyrosła... Ale Marta to z tego
      szczebelkowego nam osttnio wypadła i guza sobie nabiła. Nie wiem jak ona się
      zmiesciła w tej dziurze po szczebelkach, ale nieźle musiała rąbnąć, bo tej pory
      na guza narzeka. Mam nadzieję, ze się nie pozabijają smile

      Po prostu dzieci nam się starzeją wink)

      Obiecuję przesłac w najbliższym czasie zdjęcia wszystkim chętnym.
      Sama dostałam od Magdy i Agnieszki.
      Grzałka, hop, hop, odezwij się coś !! A o zdjęcia mogę się uśmiechnąć ? Ciekawa
      jestem Panów AA i Ani smile
      Ala, a Ty masz jakieś zdjęcia swoich dziewczyn ?

      Dziewczyny i przyjmijcie najserdeczniejsze zyczenia dla swoich dzieci ! Chociaz
      może jeszcze zdążę Wam pożyczyć bliżej urodzin wink)

      Alu ucałuj Basię ! Toż to ten sam dzień urodzinowy mamy !
      Zagladała też do nas Kasia, której Mateuszek też ma urodziny w niedzielę ,
      wszystkiego naj !

      No i piszcie co u Was !!!
      Pozdrawiam serdecznie !
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 04.11.05, 17:04
      My zapomniałyśmy co to przedszkole, bo Basia juz miesiąc nie chodzi, pójdzie w
      poniedziałek. Najpierw sama miała lekkie infekcje, niby nic, ale nie nadawała
      się do przedszkola, potem nie puściłam jej ze względu na Helcię, która z nowu z
      kataru wpadła w poważniejszą infekcję i znowu skończyło się antybiotykiem.

      Przez kilka dni chodziliśmy po górach, dziewczyny były dużo na powietrzu
      (ostrym i dość chłodnym) i czuły się wspaniale, widać że duże miasto im nie
      służy (zresztą Wrocław ma kiepski klimat, jest to misto podmokłe).

      Urodziny w niedzielę, prezenty będą monotematyczne: książki, zeszyty z
      zagadkami, gry planszowe i puzzle. Basia nie lubi za bardzo lalek i akcesoriów
      z nimi związanymi, lubi lego, ale mamy już prawie wszystko, a kilka razy
      dziennie układa puzzle (60 elementów) i trzeba ciągle dorzucać nowy towar smile,
      bo szybko opanowuje stare obrazki.

      Marzy o tablicy do pisania, ale jeszcze czekam ze względu na Helusię, jak mała
      podrośnie będzie bezpieczniej. I tak jest problem i np. w gry z pionkami i
      kostkami Basia gra tylko jak Hela śpi. Ja mam obsesję na punkcie ryzyka
      zadławiania małymi przedmiotami, więc Basia jest trochę poszkodowana z powodu
      młodszej siostry.

      Zdjęcia jakieś mam, jeśli macie ochotę zobaczyć, to mogę wysłać. Umówmy się, że
      jeśli dostanę od was jakieś fotki, to również wyślę swoje w odpowiedzi (po
      weekendzie).
      • grzalka Re: Listopad 2001 04.11.05, 18:18
        Hej,
        Aga, zdjęcia dostałam, bardzo fajni jesteście, ja swoje też wyslę jak znajdę
        chwilkę, bo na razie kiepsko z czasem. Chorujemy wszyscy od trzech tygodni,
        najpierw Alek, potem Ania, potem ja. Zwolnilismy opiekunkę (po nagraniu jej na
        dyktafon i kilkakrotnym przyłapaniu na kłamstwie) chłopcy mieli isc do żłobka,
        ale się rozchorowali, więc pomysł na razie upadł, szukamy nowej niani. Jedną
        nawet testujemy i wydaje się ok.

        U nas urodziny dopiero za 2 tygodnie, myslałam o laptopie dla dzieci, ale chyba
        zrecygnujemy z tego pomysłu, w sumie sama nie wiem co kupic.

        Lukasiu, dobrze, że Ola przebadana i że wszystko ok.
        • lukasia1 Re: Listopad 2001 05.11.05, 13:25
          U nas własnie laptop od cioci i wujka. Podglądałam też farmy i domki fisher
          price na allegro, bo moje dziewczyny jeszcze tego nie znają.

          Tablicę do pisania mają dawno, no ale Marta większa od Helci.
          Puzzle 60 cześci też zajmują Olę na dwa dni, teraz dostała od cioci 100 (!)ale
          ja na razie odpuszczam, bo już nie ma gdzie tego trzymać.
          Z lalkami też średnio, więc chyba to że obie z Basią urodziły się tego samego
          dnia nie jest bez znaczenia wink))

          Ola niestety wczoraj się rozłożyła, po dwóch dniach przedszkola ! Tym razem
          złapała chyba lekką jelitówkę (tak wygląda przynajmniej na razie). Czeam w
          związku z tym na rozwój wypadków - czyli na reakcję mlodszej siostry.
          Zastanawiałam się nad rezygnacją z przedszkola, bo wygląda na to, że Oli
          odporności brak, ale maż chyba słusznie zauważył, że w domu też jej nie
          nabedzie. Musimy to wszyscy jakoś rozsądnie przejść.


          Pozdrawiam Was serdecznie. Cieszę się że Was "widzę" smile)
    • micz73 Re: Listopad 2001 05.11.05, 19:24
      I ja się melduję w nowym wątku smile
      U Was szał urodzinowy, a na Krzyśka urodziny jeszcze trzeba poczekać. Prezent
      też już czeka w szafie. Oczywiście - samolot duplo, wypatrzony w reklamie. Już
      kupiliśmy, bo się akurat trafił w promocji smile Zastanawiałam się, czy to nie za
      późno na kupowanie duplo, ale już się nie zastanawiam. Krzysiek bawi się
      świetnie tymi klockami, więc chyba nie warto się wyrywać z lego. Zresztą trochę
      przeraża mnie perspektywa wywalonych malutkich klocków lego na środek pokoju.
      Przez te duże łatwiej przebrnąć wink
      Właśnie - chciałam Was zapytać, jak to u Waszych czterolatków jest ze
      sprzątaniem. Czy - jak je poprosicie - zbieraja rozrzucone zabawki? A jak
      wygląda pokój? Bo Krzyśkowy jak po Katrinie sad O ile jeszcze czasem pozbiera
      porozrzucane puzzle lub inne rzeczy w naszym pokoju, o tyle uważa, że w jego
      wszystko może leżeć na podłodze. Ja sprzątam tam raz na jakiś czas - jak chcę
      odkurzyć. W chwilę po odkurzaniu już są wywalone zabwki przynajmniej z kilku
      pojemników, ech...

      Myśmy też mieli przerwę w przedszkolu (ucho), ale w poniedziałek Krzysiek już
      idzie.
      Pozdrawiam wszystkie chorasy.
      Lukasia - życzę dużo cierpliwości...

      Magda
    • lukasia1 A Ola znów sie rozłożyła :-((( 05.11.05, 22:14
      Na same urodziny sad((
      Jeszcze wczoraj myślałam, że to jelitówka, ale to był poczatek infekcji po
      prostu. Leci z nosa na całego, zaczęła kasłac, idzie w tempie ekspresowym.
      Dałam jej diphergan, żeby się chociaż wyspała, bo jutro nawet nie będzie miała
      siły się cieszyć. A jeszcze nie wiem, kiedy Marta się rozłoży sad(( Buuuuuu.....
      Dwa dni w przedszkolu !!! Naprawdę jestem podłamana sad(
      • jagasz ;) 07.11.05, 11:17
        Marta nie chodzi do przedszkola już 3 tydzieńcrying(( mam zamiar puścić ją jutro,
        ale ciekawe co powie dzisiaj p. doktor na ten mój pomysł.

        Ja jeszcze przed urodzinami Marty mam imieniny Marcinka 11 listopadawinkw piątek.
        Trochę się muszę nagimnastykować z tymi imieninamiwink
        Oczywiście rogale Marcińskie musowo!

        Ja się jakoś trzymam chociaż sama się zastanawiam dlaczego nie poszłam na
        zwolnienie na dzieci. Padam na nos....

        aga
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 07.11.05, 15:27
      Wczoraj odbyły się urodziny. Przyjęcie się udało, chociaż było nietypowo, bo od
      południa na naszej ulicy była awaria prądu. W związku z tym nie mieliśmy
      światła, ciepłej wody, ogrzewania (piec). Tort, ciasto i desery były gotowe,
      ale potrzebowałam jeszcze odkurzyć, zrobić sobie fryzurę (suszarka) i
      wyprasować kreacje. Nieśmiałam powiedzieć Basi, ze odwołujemy przyjęcie, więc
      gości witaliśmy ze świecznikiem w ręku. Wodę na herbatę ugotowałam w garnku na
      kuchence gazowej (bo czajnik elektryczny) i było miło. Na szczęście w połowie
      imprezy awaria została naprawiona, więc ogólnie było OK.

      Dziś pierwszy dzień w przedszkolu po prawie miesiącu przerwy. Zobaczymy jak
      długo dziewczyny wytrwają w dobrej formie.

      Co do sprzątania. Basia robi to niechętnie, ale jest to dla niej coś
      oczywistego. Po prostu jest przyzwyczajona do tego od czasów niemowlęctwa. Jak
      miała kilka miesięcy, to na podłodze stał pojemnik z jej zabawkami i codziennie
      wieczorem sprzątałyśmy je razem. Najpierw ja sama wrzucałam, a ona siedziała
      obok, potem mi pomagała, jak była starsza, to było to dla niej coś naturalnego,
      że wieczorem, przed pójściem do mycia sprzątamy pokój.
      Mamy dużo pojemników, wszystko ma swoje miejsce i teraz nawet Helcia
      prostestuje, gdy pomylę się i położę coś w innym miejscu niż zwykle. Basia
      chętniej sprząta, gdy ktoś jej pomaga, wtedy dzielimy się robotą i np. ona
      wrzuca do pojemików klocki, a ja naczynia.
      Obie dziewczynki mają już taki nawyk (mąż twierdzi że unieszczęśliwiam je smile)
      ale wcale nie przesadzam w tej kwestii, uważam, że w pokoju dziecinnym ma prawo
      być kosmiczny bałagan, jednak przed pójściem spać wszuystko wraca na swoje
      miejsce. To takie naturalne zakońćzenia dnia, potem wietrzenie i przyjemniej
      się zasypia w takim miejscu (przynajmniej ja tak uważam).
    • micz73 Re: Listopad 2001 08.11.05, 20:43
      Wiesz, Alicja - dobrze że nie odwołałaś urodzin. Takie przyjęcie przy świecach
      też ma klimat smile

      W związku z tym, ze mamy nowy wątek, skopiowałam sobie cały stary, czytam go od
      nowa, część kasuję, ale najważniejsze posty zamierzam zachować smile Strasznie
      długi ten nasz wątek - wyszło mi ponad 170 stron, z czego na razie udało mi się
      zejść do 160 wink ale zakończyłam czytanie na maju 2004 - muszę rozwiesić pranie
      i wykąpać kajtka.
      Strasznie fajnie się czyta o naszych dzieciach, jak były młodsze smile A przy
      okazji - jaki numer buta noszą wasze 4-latki?? Kajtek 29 sad Podolski złodziej...
      Pozdrawiam
      Magda
    • micz73 Co to są rogale marcińskie??? 09.11.05, 08:48
      Aga, uświadom mnie smile Nigdy o nich nie słyszałam sad
      • jagasz Re: Co to są rogale marcińskie??? 09.11.05, 11:32
        Hawink))) też nie wiedziałam dopóki nie zaznałam syna, który ma na imię
        Marcinwink)))
        Rogale Marcińskie - najbardziej są znane w Poznaniu. Jest tu jakaś
        Poznanianka???
        Pyszne rogale z białym makiem, migdałami, orzechami.
        Robi się je własnie 11 listopada na św. Marcina z ToursPróbowałam w weekend
        zrobic cos w domu ale chyba nie bardzo mi wyszły.
        W W-wie można kupic pyszne na stacji metra Ratusz, w cukiernii.

        aga
        • jagasz Re: Co to są rogale marcińskie??? 09.11.05, 11:33
          Marta 27
    • lukasia1 Zdjęcia 09.11.05, 23:18
      Jutro postarm się wysłać Wam zdjęcia swoich "czarownic". Nie zdziwcie się,
      bo "użyję" maila służbowego.

      U nas też już po urodzinach. Ola w niedzielę była bladziutka, smutnawa,
      zmeczona - chora po prostu. Dostała komputer, duży znikopis (rewelacja) klocki
      lego, lalki (bez odzewu), puzzle (dobre na jeden raz)
      Od niedzieli w nocy również Marta i mamusia sa zatkane. Od wczoraj na zatkany
      nos i katar, narzeka mój mąż.

      Rozmawiałam ze "swoją" panią doktor, która zna dziewczyny od małego.
      Powiedziała, że wzgledu na Martę odpuściłaby przedszkole.
      A od przyszłego roku posłać obie.
      To się dopiero będzie działo wink)
      Myślę, ze podejmę jeszcze ze dwie próby i jeśli Ola nadal po dwóch, trzech
      dniach w przedszkolu będzie się rozkładać, to chyba rzeczywiście odpuszczę.

      Piszcie co u Was.
      Pozdrawiam serdecznie.
      No i smacznych rogali wink))
      • libra.alicja Re: Zdjęcia 10.11.05, 15:39
        Odpisałam na priva, ale podaję inny adres:
        libra@k.pl
      • micz73 Re: Zdjęcia 10.11.05, 18:54
        Lukasia - dziewczyny są super - Ola całkiem dorosła wink a Martę to ja
        zapamiętałam taką małą, a tu duża, fajna dziewczynka.
        Gratuluję córeczek.
        Pozdrawiam
        Magda
    • micz73 sto lat dla Marcina 11.11.05, 14:37
      choć on nie listopadziątko smile daj znać, Aga, jak wyszły rogale... No chyba że
      kupiłaś wink
      • lukasia1 Sto lat ! 11.11.05, 20:36
        • jagasz Re: Sto lat ! 14.11.05, 12:15
          Dziekujemy!!!
          Rogale kupiłam (nie chciałam wpadki), są pyszne, ale strasznie słodkie.
          Lukasia dziekujęza zdjęćia, dziewczyny masz cudne.
          Matko... jak te dzieci rosną...
          Przede mną urodziny Martusiwink))26 listopadawink))

          aga
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 14.11.05, 14:17
      Magdo, Asiu - dziękuję za zdjęcia, w rewanżu wysłałam swoje.

      U nas po 4 tygodniach w domu, były 4 dni przedszkola i wirus położył Basię
      (biegunka, kaszel). W sumie nie jest najgorzej, ale oczywiście zostaje w domu w
      tym tygodniu. Teraz tylko czekać, aż Helcia się zarazi i będzie od nowa
      szpitalik w domu. Wiecie, że więcej płacę co miesiąc za leki niż za przedszkole?

      Nie rezygnuję, bo Basia bardzo chce chodzić. Nawet jak pojechałam po nią do
      przedszkola, bo wychowawczyni zadzwoniła, ze ma biegunkę i brudne rzeczy, to
      nie chciała iść ze mną do domu, bo "jeszcze nie skończyła zajęć".
      • lukasia1 Re: Listopad 2001 14.11.05, 21:55
        No to fajnie masz, ze Basi sie podoba !
        Bo moja Ola po tych przerwach przestała lubić przedszkole. Jest tak
        zestresowana, że naprawdę mi jej żal.
        Dzisiaj zaniosła zaległe urodzinowe cukierki do przedszkola i dowiedziałam się,
        że WSZYSTKIE dzieci dały jej buzi wink
        Poza tym zapłaciłam za przedszkole za październik, a Ola w październiku była
        dwa dni ...

        Marta po jelitówce w sobotę i niedzielę, dzisiaj jak młody bóg smile
        Zobaczymy co teraz nas czeka...


        Pozdrawiam !
        • libra.alicja Re: Listopad 2001 15.11.05, 15:36
          Basia w październiku tylko 4 dni, ale za wyżywienie jest zwrot zapłaconych
          pieniędzy, a za miejsce też jeśli jest zwolnienie lekarskie.
          Na wszystkie dni nie mam zaświadczenia, bo jak ma tylko maly katar, to nawet
          nie idę do lekarza, a do przedszkola nie posyłam, ale w sumie tak źle finansowo
          nie jest. Gorzej z lekami, bo kupujemy duże ilości sad
        • jagasz Re: Listopad 2001 16.11.05, 11:40
          "Poza tym zapłaciłam za przedszkole za październik, a Ola w październiku była
          dwa dni ..."

          Ale sie usmiałamwink)))))))))))))))))))
    • maugosia1 Re: Listopad 2001 22.11.05, 20:34
      Witam,
      prawie na samym koncu, bo 29. bedzie mial urodziny moj synek - Mateusz. I tak
      sie zastanawiam, co ze mna jest nie tak, ze wlasnie dla niego mam mniej
      sil/zapalu/checi? Urodziny mojej 9-letniej corki sa jednym z najwiekszych
      wydarzen w roku - jest kinderbal, atrakcje, inne dzieci - i tak bylo od zawsze.
      Tymczasem Mateusz 2 urodzin nie mial w ogole, trzecie byly przesuniete o kilka
      dni z powodu mojego wyjazdu i tylko w gronie najblizszej rodziny, teraz beda
      czwarte i tak mi ciezko cokolwiek zaplanowac... Wiem, ze dla jedynaczki ma sie
      wiecej czasu, ale widze teraz tak kolosalna roznice w moim podejsciu... Czy
      ktos ma starsze dziecko? Jak sobie z tym radzicie?
      A przy okazji, co potrafia Wasze czterolatki? Moj ponad rok temu ukladal 50
      elem. puzzle, teraz nie lubi. Uwielbia duplo, odkryl wlasnie lego i buduje domy,
      samoloty etc. Nie chce mowic dzien dobry i do widzenia, ale to chyba cecha
      osobnicza smile Mowi czesto: nie patrz na mnie! i placze. Nie chce liczyc: jest
      1,2,4 i 18. Od dawna odroznia prawa i lewa reke. Za nic na swiecie nie chce
      zdejmowac butow, wscieka sie i rzuca po podlodze - wiem ze nie wymagam
      samodzielnosci - to ewidentnie moja wina. Nie chce sie ubierac i rozbierac, choc
      sam korzysta z toalety - laskawie wciagnie gatki i spodnie. Jestem ciekawa co
      potrafia Wasze dzieci.
      Pozdrawiam
      • jagasz Re: Listopad 2001 23.11.05, 11:25
        Marcie najlepiej wychodzi spiewanie, ma niesamowitą pamięć, pamieta szczegóły z
        wakacji rok temu, umie zaspiwać psalm (taki co sie spiewa w kościele) bez
        fałszowania, szybko uczy sie wierszy, tekstów piosenek, sama zakłada buty,
        rajstopy, sama sie ubiera. Ale kiepsko wychodzi jej rysowanie, przy kolorowaniu
        rysunków wychodzi poza linię. Coraz lepiej pomaga mi w kuchni i przy swoim
        braciszku, ostatnio wylewala wode z wanienki po kapieli Marcina i sama wanienke
        ustawila w łazience. Jak gramy w Piotrusia pamieta gdzie jaką kartę odłozyła i
        potem do niej wraca jak szuka pary. Sprawy łazienkowe mamy jużdawno za sobąwink
        sama sobie wyciera pupę, ubiera itp. Sama sobie czesze włosy, robi kucyki
        (oczywiscie nie są to idealne kucyki, ale spokojnie można by było uznać, ze to
        ja je robiłam "w biegu").

        Chciałam się Was spytać, czy kupujecie jakies prezenty dla dzieci z allegro.
        Czy macie jakieś sprawdzone miejsca zakupów?

        Pozdrawiam

        aga
        Ja w jej wieku taka nie byłam....
        • lukasia1 Re: Listopad 2001 23.11.05, 22:09
          Cześć Małgosiu ! Fajnie, że dotarłaś na nasz wątek smile

          No, no Aga ja Ci powiem, że imponująca ta lista Marty umiejętności !
          Szczególnie te kucyki mnie zadziwiły, bo Ola w ogóle nie lubi czesania i sama
          się do tego wcale nie zabiera. Pupy sama nie wyciera, z ubieraniem też kiepsko
          (po gimnastyce w przedszkolu rajstopki na lewą stronę, guziczki pod szyją nie
          zapięte).
          Uczy się rzeczywiście szybko - jednak słuchu po mamusi niestety nie
          odziedziczyła sad
          Szczegóły pamięta sprzed roku - właśnie dzisiaj przypomniało jej się, że na
          Wigilii zeszłego roku ten Mikołaj to była jednak przebrana ciocia Ania, bo
          światło w toalecie się nie paliło, a krzesło cioci było puste surprised

          Poza tym zna literki i cyfry. Zaczyna interesować się pisaniem (umie napisać
          kilka wyrazów w tym imiona swoje i siostry), ale w ogóle nie umie składać
          poszczególnych liter ( to a propos czytaniasmile Z rysowaniem totalna klapa, od
          niedawna w kółku rysuje coś na kszałt oczu, nosa i buzi.
          Układa 54 części malutkich puzzli.
          Umie sama jeść oczywiście (bez noża), ale przy babci zapomina o tej
          umiejętności.

          Poza tym, przy najmniejszym niepowodzeniu się zniechęca, bardzo krzyczy na
          młodszą siostrę (ale to już chyba moja wina) umie powiedzieć przepraszam i nie
          lubi chodzić spać.

          Nadal choruje non stop sad

          Na allegro kupiłam dziewczynom kuchnię bercheta w Baji. To jest sklep - żadnych
          problemów. Ola dostała od chrzestnych komputer kupiony na allegro. Popsuł się
          po dwóch dniach - bez problemu wymieniony na nowy, ale też chyba sklep.

          Pozdrawiam. Co u Was ?
          • maugosia1 Re: Listopad 2001 24.11.05, 09:25
            He, he - sztuke samodzielnego robienia kucykow moja corka opanowala wlasnie w
            tym roku - i tez wyglada w najlepszym przypadku jakbym to ja je zrobila bardzo
            sie spieszac - a ma 9 lat smile Masz wiec Aga genialne dziecko smile
            Pamietam jak moja corka miala 4 lata - absolutnie nie chciala rysowac,
            zamartwialam sie tym, i nagle tuz po 4 urodzinach ktos narysowal kwiatek na
            zaparowanej szybie - od tej chwili zaczela rysowac po kilkadziesiat rysunkow
            dziennie, rok pozniej rysowala po prostu niesamowicie, do dzisiaj jest to jedno
            z jej ulubionych zajec. Podobnie bylo z puzzlami - majac 4 lata nie ukladala w
            ogole, po 5 urodzinach zaczela od razu od 100 i 200.
            A jak jest u Was z liczeniem - pamietam jak moja znajoma, ktorej synek urodzil
            sie tego samego dnia co mateusz, mowila mi, ze jej synek w wieku 2,5 roku liczyl
            do 20 w dwoch jezykach. Hmmm
            Co do niepowodzen, to kilka zabawek zostalo juz rozbitych na drobne kawalki -
            wscieklizna z powodu niemoznosci zrobienia czegos tak jak mateusz sobie zaplanowal.
            Pozdrawiam
            • jagasz Re: Listopad 2001 24.11.05, 15:38
              Marta po angielsku liczy do 12 po polsku róznie, czasami do 15, czasami do 8,
              to zależy czy jej się chce czy nie.
              Lukasia podaj namiar na ten sklep.

              aga
              • micz73 Re: Listopad 2001 24.11.05, 21:00
                Hej,
                cześć Małgosiu, fajnie, że dotarła do nas mama chłopaka, bo już sie czułam
                osamotniona wink

                Przy umiejętnościach Waszych dzieci Krzysiek wypada cieniutko.
                Lubi śpiewać, ale przekręca wyrazy. Nadal mówi tak, że jest jednym z głównych
                odwiedzających panią logopedę w przedszkolu. Puzzle sam układa, ale 30
                kawałków crying Może z braku innych wink Nie no, ma jedną setkę, ale ją każe układać
                babci. Ostatnio namiętnie rysuje potwory - prześmieszne mu wychodzą. Każdy musi
                mieć koniecznie pępek smile Przez jakiś czas dorysowywał siusiaki wink ale mu
                wyperswadowałam, że musi wtedy dorysowywać majtki, więc już nie rysuje wink
                Buduje z duplo (na urodziny czeka w szafie samolot). Lego mu jeszcze nie
                dawałam. Jak mu się jakaś budowla kupy nie trzyma, to się wścieka i płacze.
                W ogóle ostatnio notorycznie się wścieka. Najczęściej od niego słyszę "Nie
                lubię cię" albo "a ja cię nie zaprosze na moje urodziny" smile Mam nadzieję, że mu
                przejdzie... Anka też przechodziła taki okres, tylko trochę wcześniej, bo w
                maluchach.
                Liczy w zasadzie do 10, czasem do osiemnastu - ...9, 10, 18 wink Co jest z tą
                osiemnastką, że tak ją lubią smile?

                Na razie czeka na urodziny i Mikołaja. Na pytanie, co chcesz od Mikołaja,
                odpowiada niezmiennie: "bionicle (bajoooniiiikle wink)i lizaki".

                Ja na allegro kupiłam sporo rzeczy, z zabawek głownie duplo i z McDonalda, jak
                Krzysiek przeżywał szał na jakiś film i nie mieliśmy zabawek wink Raczej nie
                miałam złych doświadczeń. Raz kupiłam mu za małą czapkę sad

                Pozdrawiam
                Magda
    • lukasia1 Re: Listopad 2001 24.11.05, 21:57
      Aga podaję link na allegro - gdzie baja sprzedaje jakąś zabawkę
      www.allegro.pl/show_item.php?item=71968667
      Ola liczy po angielsku do dwunastu, po polsku bez problemu do 20, jakby się nie
      nudziła to umie do stu.

      I znowu pociąga nosem, a Marta razem z nią :- (
      • jagasz Re: Listopad 2001 25.11.05, 10:45
        Lukasia dzięki za link.

        Magda, przecież wiesz, że w późniejszym wieku chłopcy wyprzedzają dziewczynki w
        różnych innych umiejętnościach (chociażby przedmioty ścisłe).

        Marta dzisiaj zaniosła cukierki do przedszkola, była BARDZO przejęta tymi
        cukierkami, i załozonymi rano rajstopami w serduszka, i tym, ze jutro prezenty,
        pojutrze goście.
        Wczoraj kolejna oosoba znajaca mnie od małego poiwedziała, że Marta to cała ja
        i wizualnie i "charakternie"smile
        Marta też potrafi mi 100 razy dziennie powiedzeć "jak mi nie dasz, nie kupisz,
        nie zrobisz.... to cie nie bede lubic" mala szantazystka i terrorystka.

        A jak wasze male bączki?
        Marcin mi zaczął kaszlec, oszaleję...

        aga
        • daga28 Re: Listopad 2001 25.11.05, 13:18
          Dominik (6 listopad) jest także uparciuszkiem. Potrafi powiedzieć nie wytrzymam
          już z wami tzn. z rodzicami. W przedszkolu ok. szybko łapie angielski. Niestety
          zdolności plastyczne ma po nas czyli pozostawiają wiele do życzenia. Puzzli nie
          lubi. Lubi budować z kloców, także z lego. Ostatnio zabawy są inspirowane jego
          wyobraźnią tzn. bawimy się w rycerzy, konie itp. W przedszkolu jest w miarę
          samodzielny, problemy ma z ubieraniem. Natomiast w domu tragedia nie chce sam
          jeść itd. Niestety nie jesteśmy w tej dziedzinie konsekwentni. Do Mikołaja
          napisał że chce dostać śmigłowiec z Lego a na Gwiazdkę koparę koniecznie na
          gąsienicach. Umie liczyć do 10 po polsku i angielsku. A poza tym jest
          normalnym, słodkim łobuziakiem
        • micz73 Re: Listopad 2001 25.11.05, 13:21
          Myśmy wczoraj po przedszkolu poszli do sklepu po cukierki do przedszkola na
          urodziny. Niby przyjemne zadanie, a Krzysiek i tak się obraził, bo nie takie
          kupiłam i warczał na mnie w drodze do domu. A musicie wiedzieć, ze oczywiście
          on wybierał, tylko mu się 10 razy zmieniało, aż za nami urosła kolejka wink
          Facet, co stał za nami, strasznie sie niecierpliwił i gdy już miałam zważoną
          ostatnią paczuszkę, powiedział: musi pani bardzo lubić słodycze wink)))
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 25.11.05, 13:21
      Ja wiem, że gadamy ciągle o chorobach, ale ja naprawde od 3 miesięcy zajmuję
      się głównie tym tematem sad

      Moje dziewczynki chore, Helusia bierze juz 4 antybiotyk od wrzesnia.
      Zdecydowałam się przerwać chodzenie do przedszkola na 2-3 miesiące. I tak Basia
      mało korzystała, bo chodziła 4-5 dni i potem 3 tygodnie była w domu. Teraz
      dzeci wpadły w dołek i muszę je doprowadzić do porządku. Wyleczyć, potem Basia
      ma dostawać leki wziewne. Będziemy tak jak kiedyś spędzać dużo czasu na
      powietrzu, zimą trochę w górach, a potem spróbujemy z przedszkolem.

      Tylko, że będę musiała więcej czasu poświęcić Basi, bo ciągle domaga się zajęć
      typu malowanie farbami, a ja unikam tego ze względu na Helcię. Wciągnę obie
      babcie i razem jakoś damy radę, żeby przetrwać zimę w domu.

      O umięjętnościach Basi innym razem.
      • lukasia1 Re: Listopad 2001 25.11.05, 20:55
        Ala ! Strasznie mi przykro z powodu tych chorób. Wiem, co przeżywasz. Ale moja
        Ola po przebadaniu przez lekarza poszła od wtorku z katarem i kaszlem do
        przedszkola i... nic.Jeszcze wczoraj zielone gile, dziś juz naet nie leci z
        nosa. Marta niestety tez złapała katar, nawet pokasłuje brzydko, ale tez nie
        jest najgorzej. Aż się boję pochwalić. Ale musze Wam powiedzieć, ze ta moja
        lekarka to święte słowa mówiła z tą odpornością u dzieci. Tłumaczyła mi, zebym
        za żadne skarby nie puszczała Oli do przedszkola dopóki młoda nie będzie miała
        3 lat. Doszłam do wniosku, ze to przesada, ale coś w tym jest. Jednak moja
        Marta starsza od Helci i Marcina, to i choroby lepiej przechodzi.

        Najlepsze życzenia dla Marty i Ani i Krzysia i Mateusza !
        Grzałka ! Hop, hop ! Zagladzasz do nas jeszcze ?
        • micz73 Aga 28.11.05, 12:09
          i jak urodziny Marty?? smile
          • jagasz I po urodzinach;) 28.11.05, 12:44
            Bombawink)))
            W koncu urodziny były i w sobotę i w niedzielę, tak wyszło. Marta w niedzielę
            to już chyba była trochę zmęczona bo byle co doprowadzało ją do płaczu. Ale
            jakoś staralismy się opanować sytuację.
            Prezentów mocwink))))
            Ja jestem padnięta i dziekuję, że takie urodziny są tylko raz w rokuwink)))))
            W Marcu 1 urodziny Marcinka ale to jeszcze troche czasu.
            • jagasz Re: I po urodzinach;) 28.11.05, 12:44
              Jak będą zdjęcia to wyslęwink

              aga
            • micz73 Re: I po urodzinach;) 29.11.05, 08:28
              No to super smile MArta zmęczona, ale na pewno zadowolona z urodzin wink U Was to
              właściwie impreza tydzień po tygodniu. Najpierw imieniny Marcina, potem
              urodziny Marty smile
              U nas urodziny też będą trwały dwa dni smile Jutro w przedszkolu cukierki, a w
              domu torcik w najbliższym gronie, w sobote za to większa impreza.

              Dziewczyny, same robiłyście tort czy kupiłyście? A jeśli same, to jaki?? Mi
              brakuje pomysłu na dekorację, i to dwóch tortów. W zeszłym roku zrobiłam
              biszkopt z bitą śmietaną dekorowany m&m-kami i był to strzał w dziesiątkę.
              (Krzysiek nie lubi owoców na torcie). Nie chciałabym się powtarzać, ale nie mam
              pomysłu, czym udekorować tym razem.
              Magda
    • iberka Kubeczek - 12 listopada 2001 :-) 29.11.05, 11:49
      widzę,żę wątek mamy nowy a jako,że dobiega końca miesiąc urodzinowy głównych
      bohaterów to postanowiłam dorzucić coś o moim Jakubie smile.
      Kuba łobuzuje, eweidentnie odkąd poszedł do przedszkola na cały etatsmile urwis w
      niego wstąpił ale nie cały czas. 90% grzeczności i 10 zostaje na małe szantaże
      typu "jak mi nie kupisz to nie pójdę, nie posprzątam, nie nie nie...."etc wink.
      Nie lubi sprzątania zabawek a ja ni znoszę bałaganu na podłodze i jest
      problem smile. Byliśmy na bilansie i wagowo 17kg, długi na 105 cm zatem facet,że
      ho ho smile. Buty nosi w rozm 27. Kubie nie minęła fascynaja puzzlami, chociaż
      podobno w przedszkolu nie chcą układać...ogólnie jako grupa. Kredek używa tylko
      do pisania literek <gazetka "naucz mnie mamo" to rytuał> i cyfr i to jest
      świetna zabawa , która szybciej nuży mnie niż Kubę smile. Liczy dużo i pani w
      przedszkolu mówi,że szybko nudzi się na zajęciach , bo oni liczą w obrębie 4
      czy 5 a Kuba do 50 dojeżdża bez pomyłek. Klocki lego to kolejna frajda po
      pisaniu.Duplo mamy jeden samochód i leży odkąd go mamy natomiast lego klasyczne
      sa wyobracane codziennie po kilka razy. Kubek marzył o rowerze i dostał takowy
      na urodziny, 2 dni był super teraz już stoi w innym pokoju zapomniany wink. Di
      Mikołaja napisał list o betoniarkę little tikes więc Mikołaj-mama już sprzęt ma
      i czeka na termin przekazania smile.
      Cieszę się, że Kuba nie choruje <puk-puksmile>.Do przedszkola chodzi chętnie i
      codziennie chyba,że ja mam wolne w pracy nie chce mi się rano wstawać żeby
      jechać z małym to śpimy do oporu a później labasmile.
      Czy któraś z Was jest może z Krakowa? Kuba cierpi na chroniczny brak towarzysza
      zabaw poza przedszkolemsmile
      Pozdrawiamy
      Iza i Jakub
      • micz73 My z Warszawy 29.11.05, 12:48
        niestety. Krzysiek też po przedszkolu nie ma się z kim bawić. Ale jakoś bardzo
        nie cierpi. Bawi się sam bardzo fajnie albo zawraca głowę siostrze (dobrze
        starszej wink), w ostateczności ogląda bajki wink
        Magda
    • lukasia1 Wiatmy Kubę i Izę :-) 29.11.05, 20:44
      U mnie też sztuk dwie, więc jakoś sobie dziewczyny radzą wink - przyznaję, że
      coraz lepiej. Poza tym my z Łodzi.
      A propos wagi to moja Ola waży 19 kg i chuda jest, więc chyba nieźle ubita :0
      Marta - 15 kg, ale każdy zazdrości mi dziecka, które ma TAAAAAAKI apetyt smile
      • jagasz witajcie;))) 30.11.05, 09:27
        Marta waży z 15 kg, chyda jest strasznie, zresztądzisiaj ide z nia na bilans
        czterolatka wiec sie wszystkiego dowiem.
        Która z Was jest już po bilansie?
        Ja sie staram znajdować Marcie jakieś zajecia po przedszkolu, chociaż teraz
        Marta jest tak padnięta, ze ciężko ją gdzieś prowadzać, to chyba dlatego, że
        wcześnie się robi ciemno.
        Marta chodzi na basen i do biblioteki, wypozyczać książki i na przedstawienia.
        Rozglądam się za jakims ciekawym angielskim, najbardziej interesowała by mnie
        taka grupa 3-5 dzieci, w jakimś klubie albo prywatnie.

        aga
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 30.11.05, 14:43
      Załatwiłam już w przedszkolu, że Basia nie będzie chodzić przynajmniej przez 10
      tygodni. Więc mam nonstop obie do obsługi i okiełznania. Niestety wspólnej
      zabawy raczej nie ma, chyba że ja się włączę to wtedy coś można zorganizować.
      Teraz widzę, że 2 lata i 9 miesięcy różnicy to sporo, ale wiem, że im dalej tym
      będzie wiecej wspólnych zabaw.

      Na poprawę nastroju dopiszę kawałek:
      Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki.
      Szarpie się, męczy, ciągnie...
      - No, weszły!
      Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
      - Ale mam buciki odwrotnie...
      Pani patrzy, faktycznie!
      No to je ściąga, morduje się, sapie... Uff, zeszły!
      Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść...
      Uff, weszły!
      Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
      - Ale to nie moje buciki...
      Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie sie z butami...
      Zeszły!
      Na to dziecko :
      ...bo to są buciki mojego brata ale mama kazala mi je nosić.
      Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną jej się trząść i
      znowu pomaga dziecku wciągnąć buty.
      Wciągają, wciągają ..... weszły!.
      - No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
      - W bucikach
      • iberka Re: Listopad 2001 30.11.05, 16:38
        świetnesmile
        • jagasz I po bilansie 01.12.05, 10:40
          Byłysmy wczoraj na bilansie 4 latka. Marta waży 15 kg i ma 102 cm.
          A na odchodne powiedziała do lekarza: "do widzenia slepa gienia", myslałam, że
          padnę!!!!!!!!
          Na szczęście nasz apediatra to super babka i odpowiedziała Marcie tym samymwink)))

          Pozdrawiam Was Mamusie serdecznie i trzymajcie sie mocno z waszymi niedobrymi
          choróbskami.

          Pozdtawiam

          aga
          • micz73 Re: I po bilansie 01.12.05, 12:35
            zapomniałam na amen o tym bilansie, właśnie się próbuję dodzwonić; może na
            styczeń go zapiszę wink
            • micz73 my mamy bilans 5 stycznia 01.12.05, 12:51
              takie terminy mają w naszej przychodni wink w sumie mnie to ryba
              • jagasz ;))) 02.12.05, 10:07
                Magda nie ma to jak nasza kochana służba zdrowiawink)))

                Ja zapisałam Martę na bilns do "dzieci chorych" i oczywiście dostałam burę od
                pani pielegniarki. Lekarz nie mial nic przeciwko ale pielegniarka strasznie
                dociekała dlaczego nie zapisałam dziecka na bilans do "zdrowych dzieci" (nota
                bene u nas w przychodni zdrowe i chore dzieci sa w tym samym miejscu, bo jest
                remont), dlaczego narażam dziecko na zarażenie się itp.
                Do zdrowych dzieci u nas przychodzi sie do godz. 12.00, wiec grzecznie
                wytłumaczyłam pani, ze dziecko chodzi do przedszkola "no tak ale moze pani
                dzicko wczesniej odebrac i przyjsc" Oczywisce dziecko moze przyjsc, ale mama
                nie moze. "nic nie rozumiem z tego co pani mówi". Ja też nie rozumialam o co
                jej chodzi, chyba o to ze musiala przerwac czytanie gazety, aby zmierzyć i
                zwazyć Martę.

                Macie już prezenty na Gwiazdkę???

                aga
                • jagasz Re: ;))) 02.12.05, 10:14
                  Mój Marcepan chyba chorycrying
          • libra.alicja Re: I po bilansie 01.12.05, 14:13
            Też się mierzyłysmy. Basia ma 108 cm i waży 16,5 kg. Czyli szczupła wysoka.
            Reszta w normie.
            • daga28 Re: I po bilansie 02.12.05, 15:40
              My zaliczyliśmy bilans wczoraj. Dominik waży 19 kg i ma 112 cm wzrostu więc
              duży z niego chłopiec. Będzie chodził na gimnastykę korekcyjną w przedszkolu bo
              koślawi stopki. Powiedział w końcu bo wszystkie dzieci chodzą a ja nie. Po
              wrześniowym wycięciu migdała znowu chrapie więc czeka nas wizyta u laryngologa.
              I musimy uważać na skórę bo ma wygląd alergicznej.
              • jagasz zdjęcia 08.12.05, 12:19
                Kobiety mam zdjęciawink

                aga
                • lukasia1 Kobieto ! Ślij ! 08.12.05, 14:41
                  • micz73 Do mnie też :) 08.12.05, 16:11

                    • jagasz Re: Do mnie też :) 09.12.05, 10:47
                      Zdjęcia wysłanewink)))

                      Marta ma dzisiaj Mikołaja w przedszkolu, trochę spóźniony, ale co tam, ważny
                      prezentwink

                      aga
    • jagasz Święta... 21.12.05, 11:46
      Widzę, że przygotowania świątecczne idą pełną parąwink))
      Brakuje mi Was na Forumwink))

      U mnie pokoje wysprzątane, okna umyte, podłogi pozmywane, pierniczki i piernik
      upieczone, prezenty kupione.
      Przede mną makowiec, muffinki mandarynkowe, nie wiem czy cos jeszcze uda mi sie
      zrobić, resztę robi Mama.

      Aaaa i jeszcze choinka.

      Dzisiaj mam Jasełka w przedszkolu u Marty. Marta jest Aniołkemwink

      Pozdrawiam świątecznie

      aga

      • micz73 Re: Święta... 21.12.05, 21:44
        A u mnie wszystko w lesie. Dobra jesteś Aga. Już wysprzątane, kupione,
        upieczone smile My w niedzielę piekliśmy pierniczki i kupiłam większość prezentów.
        Jeszcze tylko dla mojej mamy. I dla córki od... dziadka i chrzestnej. Czy Wy
        też tak macie, że kupujecie dla dzieci prezenty od całej rodziny? Mnie to
        strasznie irytuje... Mąż rozpuścił swoją rodzinę i wszystko za nich załatwia.
        Ja się początkowo buntowałam, ale teraz już nie mam siły. W tym roku i tak mi
        się udało, bo nie muszę kupować prezentów dla mojego męża od... jego ojca.
        Podrzuciłam parę pomysłów i mam nadzieję, że sobie poradzi.
        A poza tym od jutra mam urlop, więc zamierzam wszystko nadrobić.

        Życzę miłych, ciepłych, radosnych Świąt. I żebyście się za bardzo nie
        napracowały, tak byście miały jeszcze siłę cieszyć się świętami smile
        • jagasz Re: Święta... 22.12.05, 10:54
          Magda mam podobniewink
          też musze kupować prezenty, od rodziny dla mojej rodziny.
          Dobrze jak wiem co kupić,ale jaknie wiem to sie wsciekam, bo tez mam maluchy w
          domu, pracuję i zamiast przy dzieciach siedziec to latam...

          RADOSNYCH SPOKOJNYCH SZCZĘŚLIWYCH ŚWIĄT!!!!
          BĄDŹCIE PIĘKNE W WIGILIJNY WIECZÓR I NIE TYLKO!

          Aga
          • jagasz Re: Święta... 03.01.06, 11:32
            DOBREGO ROKU 2006!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Mam nową pracęwink))))))))))))))))))))))))))))


            aga
            • micz73 dobrego roku 03.01.06, 11:55
              w dobrej pracy smile A powiesz, co to za praca?

              Wszystkim Wam życzę, żeby ten rok nie był gorszy od poprzedniego. A może się
              uda i będzie trochę lepszy? Adze się udało z pracą - więc początek zapowiada
              się dobrze smile
              Pozdrawiam
              Magda
              • jagasz ferie 04.01.06, 11:25
                Ja siedzę w imporcie/exporciewinkBranży nie zmieniam.

                Mam nadzieję, ze rok będzie dobrywink

                Co sie dzieje z Grzałką, Lukasią, Alicją i innymi dziewczynami, są już na
                feriach?

                Magda jedziecie gdzieś?

                aga
                • micz73 Re: ferie 05.01.06, 12:14
                  Jedziemy, ale po feriach, w lutym dopiero. A ferie dzieciaki przesiedzą w domu
                  (Krzyś ew. w przedszkolu). Jakoś mam niechęć do wyjeżdżania w czasie
                  warszawskich ferii. A swoją drogą, ciężko byłoby mi urlop dostać w styczniu,
                  Krzyśkowi to ryba, kiedy pojedzie, a Anka mam nadzieję szkoły nie zawali z
                  powodu jednego tygodnia wink

                  Krzysiek będzie się uczył jeździć na nartach smile Jeździły już Wasze dzieciaki?
                  Bo nie pamiętam naszych postów sprzed roku wink
                  • jagasz ferie 05.01.06, 13:30
                    Taaaa....zwłaszcza Marcinwink)))))

                    Przymierzam sie do kupienia Marcie nart moze za rok sprobujemy wyjechac, w tym
                    roku nie da rady, nowa praca, nie dostanę urlopu.
                    Obawiam sie, ze Marta będzie oporna na narty...
                    Zresztą zobaczymy.

                    aga
                    • grzalka Re: ferie 06.01.06, 11:56
                      Aga, gratuluje nowej pracy

                      No i wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla wszystkich smile)

                      Ja w okresie świateczno-sylwestrowym byłam w Gdyni u rodziców, dzieci
                      zachowywały sie wzorowo, udało nam sie spędzic Sylwestra na imprezie (bez
                      dzieci- została z nimi moja Mama i jeszcze z dwoma psami, szalona kobieta,
                      prawda?wink)

                      na narty to my sie jeszcze długo nie wybierzemy (a ja tęsknię....kiedys
                      jeździłam co roku) bo po pierwsze chłopcy za mali, a po drugie koszty- sprzetu,
                      pobytu itd

                      za to szalejemy codziennie na sankach, dla chłopców mam specjalne podwójne
                      bliźniacze, śniegu u nas pełno

                      Ania juz po balu w przedszkolu, czeka nas jeszcze jeden w pracy

                      pozdrawiam serdecznie
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 06.01.06, 17:27
      Witam i życzę dobrego roku 2006.

      Byliśmy tydzień w górach zobaczyć prawdzwą zimę, dziewczyny poszalały na
      sankach, tzn. Basia, bo Helci się nie podobało.
      O nartach nie myślimy, nie wiem, kto mógłby Basię nauczyć, mąż trenował kiedyś
      zjazdowe i teraz nie znosi tego, jeździ tylko rekreacyjnie na biegówkach po
      lasach z psem i swoim ojcem. Teść też trenował, ale też nie lubi już stoków
      (kontuzje, kolejki, tłumy), ale on może dałby się namówić, żeby na jakiejś
      oślej łączce nauczyć wnuczki. Przydałaby im się potem taka umiejętność, bo
      łatwiej znaleźć młodzieżowe towarzystwo na narty niż na trekking w zimie (to
      ja).
      Ja chciałbym w przyszłym roku spróbowac z Basią jazdy na łyżwach, ja chodziłam
      do szkółki mając 5 lat właśnie. Chętnie bym znowu pojeździła. No i to można
      robić w mieście, w odróżnieniu od nart.

      Ferii nie obchodzimy smile, może pod koniec lutego jeszcze wyskoczymy w góry, jak
      mąż dostanie urlop.

      Do przedszkola nadal Basia nie chodzi, ale w końcu pójdzie (może luty-marzec)
      bo już tęskni i nudzi się w domu. Obie są teraz zdrowe i jest cudownie bez
      choróbsk, więc boję się znowu tego chorowania, które pewnie się pojawi po
      powrocie do przedszkola.
      • micz73 łyżwy 09.01.06, 21:33
        Alicja, a myślisz, że 4-latek może spróbować na łyżwach? Właśnie odkryliśmy, że
        koło naszej chałupy w Białce jest lodowisko smile My z Anką się wybieramy, chociaż
        nie jesteśmy mistrzyniami. Pomyślałam, że może by Krzyś spróbował, choć nie
        jestem pewna, czy taki maluch sobie poradzi. Kiedyś dla małych to były takie
        łyżwy na podwójnych płozach, ale nie wiem, czy się sprawdzały, bo nigdy takich
        nie miałam, moja Anka też nie.

        U nas w przedszkolu w czwartek kulig - o ile pogoda dopisze smile
        • daga28 Re: łyżwy 10.01.06, 13:12
          My już jesteśmy po pierwszej jeździe. I było dużo lepiej niż w ubiegłym roku.
          Mały był trzymany przez cały czas przez tatę ale radził sobie dzielnie. Warto
          spróbować.
          • grzalka Re: łyżwy 10.01.06, 21:52
            ja miałam takie na podwójnych płozach jako dziecko, zaczynałam jak miałam 3,5
            roku smile

            a gdzie takie małe łyżewki dostać?
            • micz73 Re: łyżwy 11.01.06, 09:30
              Mam nadzieję, że się uda wypożyczyć na miejscu, jeśli nie - to Krzysiek nie
              pojeździ na łyżwach, zadowoli się nartami (sprzęt narciarski ma). Nie będę mu
              kupować łyżew.
              • jagasz Re: łyżwy 19.01.06, 15:36
                Kupiłam Marcie łyżwy na allegro za 5 zł.

                Pozdrawiam

                aga
                • micz73 Re: łyżwy 19.01.06, 15:48
                  To super! Opowiedz, jak jej poszło smile My w sobotę idziemy na górkę z nartami -
                  ciekawa jestem, jak Krzysiek będzie sobie radził.
                  • jagasz Re: łyżwy 23.01.06, 15:51
                    Jeszcze łyżwy do nas nie doszły.

                    aga
                    • micz73 Re: łyżwy 24.01.06, 09:08
                      No i nie poszliśmy w sobotę na narty z powodu tego piekielnego mrozu. Poza tym
                      w sobotę Krzysiek już kasłał, a teraz siedzi w domu dziko przeziębiony, kaszle,
                      kicha, nos ma jak renifer św. Mikołaja. Mam nadzieję, że się wyleczy do naszego
                      wyjazdu - ma jeszcze 10 dni. Jak patrzę na termometr za oknem, to się cieszę,
                      że nie zdecydowaliśmy się jechać w czasie warszawskich ferii, czyli teraz wink To
                      zimno paraliżuje. Mam nadzieję, że za 10 dni będzie cieplej.

                      Pozdrawiam gorąco
                      Magda
                      • libra.alicja Re: łyżwy 24.01.06, 15:37
                        Też mam nadzieję, że mrozy się zaraz skończą, bo już wariuję w domu z tymi
                        dwoma wrzaskunami. Jeszcze w niedzielę poszlismy nakarmić kaczki (było tylko -
                        15 stopni), ale od wczoraj jest -20, nie wychodzimy wcale. Dziewczyny nie
                        wyszalane, szaleją w domu, co prawda staram się "organizować" jakieś zajecia
                        ruchowe, ale w mieszkaniu nie mam zbyt wiele możliwości. Czekam z utęsknieniem,
                        kiedy wygonię je na śnieg.
                        • grzalka mrozy 24.01.06, 19:09
                          my wychodzimy, mimo mrozów, w zasadzie nie było dnia bez spaceru- dzieci by mi
                          chyba dom rozniosły, gdybyśmy nie wyszli choć raz dziennie
                          • libra.alicja Re: mrozy 26.01.06, 16:09
                            My tez się zimy nie boimy. Przy -15 st. nie spotkałam innych dzieci, ale my też
                            byłyśmy tylko pół godziny. Poniżej tej temperatury jednak nie wychodzimy, jest
                            po prostu nieprzyjemnie, trudno oddychać i nie ma żadnej zabawy.
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 30.01.06, 14:06
      Basia jęczy, że chce do przedszkola. Pediatra straszy, że znowu obie będą
      chorować, a Helcia gorzej.

      W domu słyszę: w przedszkolu to mogłam spokojnie rysować i nikt mi kredek nie
      zabierał, w przedszkolu to były zajęcia plastyczne, itd.

      Nie mogę przecież zamykać małej w drugim pokoju, a jednocześnie rozumiem
      potrzeby starszej (sama byłam starszą o 4 lata siostrą).
      Jak helcia śpi w dzień, to Basia rozkłada gry i bawi się tym, czym nie da się
      przy małej. Resztę czasu spędzają obie.

      Przydałoby się to przedszkole nam wszystkim i to bardzo.
      • micz73 Re: Listopad 2001 30.01.06, 14:53
        A Krzysiek, jak się wczoraj dowiedział, że dziś idzie do przedszkola, po
        tygodniu "chorobowego", to tylko pisnął "ja nie chcę do przedszkola". Jak to
        ciężko dogodzić wink
        Ale jak już dotarł na miejsce, to było OK smile W czwartek będzie impreza
        dniobabciowa wink będą mieli teraz intensywne próby.
        • jagasz Re: Listopad 2001 31.01.06, 13:03
          A czy wasze dzieci miały juz w przedszkolu bal????
          • libra.alicja Re: bale karnawałowe 31.01.06, 15:08
            Bal będzie w lutym. Dowiedziałam się przypadkiem, bo w przedszkolu bywam teraz
            raz w miesiącu zrobić opłaty. Wygadałam się i teraz Basia jeszcze bardziej
            molestuje, że czas wracac do przedszkola. Już nawet zaczęłyśmy się zastanawiać
            nad przebraniem.
            Mnie nie podobają się te gotowe poliestrowe stroje. Wolę dziecko przebrane
            mniej dosłownie, za to z własnym pomysłem, tylko że to jest pracochłonne
            niestety. Myślę, że nasze dzieci są jeszcze w tym wieku, ze nie muszą mieć
            oryginalnej sukienki a'la princesa Disneya i każde przebranie będzie atrakcją.
            A jak jest u was?
            • jagasz czas na bal 01.02.06, 14:01
              Ja kupiłam Marcie sukienkę a'la wróżka w ciucholandzie do tego stożkowy
              kapelusz, brakuje nam tylko różdżki (nie mylić z Magdalenąwink))).
              U nas bal 10 lutego.

              aga
          • grzalka Re: Listopad 2001 02.02.06, 13:52
            U nas bal był w styczniu, najbardziej mnie zirytowała cena za zdjęcia- 15 zł za
            2 zdjęcia, zgroza. Na balu wszystkie dziewczymki były księżniczkami lub
            wrózkami, Ania była motylem. A teraz Ania ma ospę, czekamy, az wysypie chłopaków.
            • jagasz Re: Listopad 2001 03.02.06, 12:57
              U nas ostatnio były zdjęcia z Mikołaja (10x15) po 6zł o tyle dziwne, ze robiła
              to jedna z mam i sprzedawała.
              Na bal chyba wyslę męża aby robił zdjęcia.
              aga
              • kasia2511 Re: Listopad 2001 03.02.06, 17:59
                Witam .

                Dawno nie pisałam ,ale muszę się pochwalić mój synek Mateuszek poszedł od
                stycznia do przedszkola .Dzień babci i dziadka juz za nami i bal karnawałowy
                również.

                Wychodzimy na spacerki codziennie z jego 1,5 roczną siostra.Bylismy również na
                łyżwach i bardzo mu sie podobało.
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 13.02.06, 13:29
      Ale tu głucha cisza.
      • libra.alicja Re: Listopad 2001 13.02.06, 13:35
        Jak pisałam kiedyś, postanowiłam po 3 miesiącach w domu (w pełnym zdrowiu)
        posłać Basię do przedszkola. Chodziła 3 dni, tylko na 3 godziny dizennie, bo
        zależało mi tylko na zajeciach. Jest chora. No szlag mnie trafia, bo pewnie za
        moment Helcia też zacznie smarkać.
        Przez 3 miesiące nie miały nawet kataru, wychodizłyśmy nawet w duże mrozy,
        Basia tarzała się w śniegu, raz zdarzyło się, że nawet buty przemokły i nic. A
        tu raptem kilka godzin w przedszkolu i już infekcja. Wynika z tego, ze
        odporność fatalna. Tzn. dziecko sie przeziębia się samo, ale zaraża się
        błyskawicznie.
        Pytanie, czy odpuścić sobie przedszkole już zupełnie (ku rozpaczy Basi) i mieć
        obie w domu ale zdrowe. Czy raz w miesiącu posłać na te 3 dni, żeby pochorowały
        sobie i w końcu uodporniły się, czyli mieć w domu obie, ale chore.
        Czyli czy puszczać w świat dzieci chorych i chorujących, czy trzymac pod
        kloszem?
        • jagasz Re: Listopad 2001 14.02.06, 13:22
          No to ja Ci napisze tak..moja Marta nie chorowała przez pierwsze trzy lata,
          poszła do przedszkola i się zaczęło.
          Teraz mam w domu i Martę i Marcinka, jak Marta choruje to choruje też Marcin
          (obecnie obydwoje na antybiotyku, podejrzenie o zapalenie płuc), mimo to nie
          zrezygnuję z przedszkola, jak tylko Marta wyzdrowieje wraca do swoich zajęć.
          Chociażby na tydzień, dwa.
          Wg mnie warto.

          aga
          • grzalka Re: Listopad 2001 14.02.06, 18:13
            Ania chorowała do styczniew trzylatkach (razem naliczyłam 5 infekcji), w drugiej
            grupie jak dotąd była chora dwa razy- raz infekcja górnych dróg oddechowych i
            teraz ospa. Moim zdaniem bardzo warto posyłać dziecko do przedszkola, trzeba
            przetrwac te kilka pierwszych miesięcy, a potem juz naprawdę dzieci się
            uodparniają.

            Kupiłam Ani łyzwy!! Idziemy w piatek. W sobotę wznawiamy basen (spotkałam panią
            prowadząca i kazała mi przyjść gratis i sprawdzić jak Ania będzie reagować- bo
            zrezygnowałysmy dlatego, że nie współpracowała, tylko pływała, gdzie chciała.
            A w niedziele kolejny bal przebierańców, tym razem w pracy- więc plan napięty;
            )
            Mamy cały czas problem z sz, cz i r, czy An ia jest ostatnim listopadziątkiem,
            które nie mówi tych głosek poprawnie?
            • jagasz Re: Listopad 2001 15.02.06, 09:48
              Marta nie mówi "h" na końcu wyrazu, czyli mówi tak: byłam na łyżwaf, lodaf, ale
              choinka mówi poprawnie wiec nie wiem o co chodzi.
              Sz i cz mówi cały czas jak małe dziecko, nie wiem czy jest t o niepoprawnie,
              logopeda w przedszkolu stwierdził, że mowa Marty jest w normie, tym bardziej,
              że dziecko jest z końca rocznika.

              aga
              • libra.alicja Re: Listopad 2001 15.02.06, 14:24
                Nie mówi "k", czyli zamiast kubek jest tubet, "cz" jest mniej wyraźne, "sz"
                prawidłowo.

                Wracając do chorowania, to zgadzam się, że dziecko się w końcu uodporni, ale
                koszty tego są duże. Basia właściwie ma jedynie katar, więc rozeszło się po
                kościach i widzę, że sama sobie poradzi z infekcją. Gorzej jednak z HElcią, bo
                już sie zaraziła i jest niestety gorzej. To uodparnianie starszej odbywa się
                kosztem młodszej.
                • micz73 Re: Listopad 2001 19.02.06, 19:00
                  Co do chorowania - to zależy od odporności dziecka. Krzyś jest dość silny. W
                  maluchach trochę chorował (myślę, ze w normie), teraz choruje rzadko. Ale moja
                  starsza córka chorowała strasznie, nie zrezygnowaliśmy z przedszkola, bo nie
                  mieliśmy alternatywy, ale gdyby Krzyś miał taką odporność jak ona, odpuściłabym
                  na miesiac, dwa, jakby trzeba było to i dłużej. No ale teraz moja mama jest na
                  emeryturze i mogłaby się nim zająć.
                  Poza tym, Krzyś jak tylko ma katar zostaje z babcią w domu, Anka niestety
                  chodziła z katarem do przedszkola i to się mściło, bo ciężko jej było tak
                  porządnie wyzdrowieć.

                  Krzysiek się nauczył jeżdzić na nartach smile już 5. dnia jeździł z nami jak równy
                  z samej góry. Przeraża mnie tylko to, że jest zafascynowany prędkością. Czasem
                  się za nim darłam jak idiotka, zeby zwolnił wink Ale jestem z niego dumna.
                  Chętnie pochwalę się zdjęciami - kto chce??
                  Raz byliśmy na łyżwach - dzielnie dreptał (bo nie nazwałabym tego jeżdżeniem) -
                  myślę, ze gdybyśmy poszli jeszcze kilka razy, to by się nauczył. Czy z Waszymi
                  dziećmi też tak jest, że od Was nie chcą się uczyć? Jak mu tłumaczyłam, jak ma
                  jeździć na łyżwach, to powiedział, że mu tak niewygodnie i robił swoje. To samo
                  na nartach - w końcu zapisaliśmy go do instruktora - i jego posłuchał,
                  wystarczyły 2 lekcje i załapał.

                  Co do wymowy - a mnie się wydawało, że Krzysiek mówi najgorzej wink dzieci w jego
                  grupie mówią już w większości normalnie. A on ma same problemy. Ma nawet
                  obiecane jajko z niespodzianką jak powie 'tramwaj', bo jak na razie
                  jest 'klamwaj' wink W ogóle ma problemy z połączeniem "tr", nie wymagam od niego,
                  żeby wymawiał 'r', zadowoliłabym się 'tlamwajem' wink Ale coś go ostatnio
                  logopeda w przedszkolu za często nie bierze do siebie, w zeszłym roku był
                  stałym klientem wink widocznie jest postęp wink
    • micz73 Łyżwy 20.02.06, 14:44
      Aga, a Wy gdzie chodzicie na łyżwy?? Chodzicie w ogóle? Bo ja się chyba wybiorę
      z Krzyśkiem na Górczewską (Wola Park). Muszę zobaczyć, czy Krzyś się nauczy smile
      A poza tym trochę mam niedosyt po feriach wink Na narty za bardzo nie ma dokąd
      (Szczęśliwice nie cieszą sad ), to trzeba spróbować na łyżwach.
      Magda
      • jagasz Re: Łyżwy 20.02.06, 15:25
        Do Wola Park.
        • jagasz Łyżwy 03.03.06, 12:11
          jak tam pierwsze oznaki wiosny? u Was???
          • libra.alicja Re: Łyżwy 04.03.06, 15:23
            Wiosny brak. Nawet najmniejszych oznak sad
            Jest zimno, brzydko, nie ma co robic na dworze. Śnieg w mieście brudny i mokry,
            to raczej błoto śnieżne, place zabaw niedostępne przez to.
            Nie mam już pomysłów, co robić na powietrzu oprócz spacerowania i gadania..
        • micz73 wiosna? 04.03.06, 16:50
          Ja też już mam dosyć tej miejskiej zimy sad Wiosna coraz bliżej, tylko jej jakoś
          nie widać - jedyny pożytek jak na razie to to, że jest dłużej widno. A to już
          coś smile
          Ja na razie nie mam problemu, co robić z dzieckiem na dworze, bo Krzyś ma
          zapalenie ucha i ma siedzieć w domu cały tydzień sad koszmar - i dla niego, i
          dla babci. Dzisiaj cały dzień bawi się klockami - nawet nie jęczy, że w domu
          nudno, ale to dopiero początek.
          A propos klocków. Krzyś już sobie zamówił prezent na dzień dziecka - skoro do
          urodzin jeszcze dużo czasu smile (zamek i smoka z duplo - wasze dziewczynki mają
          pewnie inne typy wink)
    • micz73 ptasia grypa ;) 08.03.06, 08:32
      Grzałka, bardzo mi sie podobał Twój post na temat puszczania dzieci do
      przedszkola w czasie ptasiej wink Niektórzy to na prawdę mają fioła wink
    • lukasia1 To znowu ja ;-)) 10.03.06, 21:26
      Witajcie po długiej przerwie.
      Nie odzywałam się od świąt (dzięki Aga i Magda za życzenia smile bo dziewczyny
      właśnie w święta mi się rozłożyły dokumentnie. Ola już całą Wigilię kasłała. W
      pierwszy dzień świąt wylądowaliśmy na pogotowiu. Zapalenie płuc. Marta dwa dni
      później to samo. Było kiepsko jeszcze po Nowym Roku.
      Trafiłam z nimi do pulmonologa, bo na poważnie przestraszyłam się, że Ola może
      mieć początki astmy. Na szczęście nie. Pani za to kazała podać broncho-vaxom
      i .... zrobić przerwę w przedszkolu. Ola do końca stycznia została w domu.
      Zrobiliśmy testy alergiczne, też ok.
      Od lutego chodzi do przedszkola, z przerwami na chorowanie, ale bez tragedii.
      Była nawet na balu karnawałowym, jako księżniczka oczywiście wink))
      Od czasu zapalenia płuc, nie brała antybiotyku, co nie znaczy, że nie była
      chora. A to czerwone gardło, a to język w pryszczach, a to bolący brzuch. Cały
      czas jest blada, ma podkrążone oczy, wygląda okropnie.
      Ale zaczynam przyzwyczajać się do myśli, że tak wygląda i nic nie poradzę.
      Mój mąż i jego siostra wyglądają tak samo.
      Poza tym od tego nieszczęsnego grudnia zauważyłam nieco inny model chorowania
      Oli. Nie zaczyna już kaszlem przez trzy doby, tylko bolącym gardłem, katarem,
      albo jescze czymś. Możecie sie dziwić, ale dla mnie to pocieszające.
      Tak czy owak Ola chyba wychodzi z najgorszego dołka. Choruje tak samo często
      (po dwóch, trzech dniach w przedszkolu) ale lżej i krócej to przechodzi.

      Z nowości u mnie, to jeszcze może Wam powiem, że Marta podjęła próbę
      przedszkolną. Za każdym razem kiedy Ola szła do przedszkola Marta płakała przy
      drzwiach, że też chce. Zagadałam z panią dyrektor i zgodziła się na próbę.
      Marta ochoczo poszła, z entuzjazmem weszła do szatni, chętnie się rozebrała i
      weszła ze mną do sali. Została bez płaczu, ale już bardzo niepewna. Po moim
      wyjściu płakała, później była obrażona (stała i patrzyła w okno - czekała na
      mamę), na koniec zaczęła bawić się z dziećmi i zjadła obiad. Powitała mnie bez
      rzucania się na szyję. Paniom na odchodne powiedziała, że oczywiście przyjdzie,
      ale w domu KATEGORYCZNIE odmówiła. Od tamtej pory, często mówi, że w
      przedszkolu płakała, że jest jeszcze za malutka i że pójdzie po wakacjach.
      Nawet na bal nie chciała iść,choć też wypożyczyłam jej sukienkę księżniczki smile
      Jest twarda nie to nie, a dopiero 2 latka i 7 miesięcy. Ciężka praca przede
      mną....

      Poza tym Ola jest na etapie Barbie - baletnicy i chce się uczyć tańczyć smile)

      moje obie córki nadal się kłócą i kochają, coraz częściej potrafią się ze sobą
      pobawić bez awantury, ale jeszcze rzadko i stosunkowo krótko. Dla mnie to i tak
      duża odmiana.

      No i na koniec powiem, że serdecznie mam dość zimy, jestem zmęczona, wiecznie
      śpiąca, przytyta ze 3 kilo i już mocno zniecierliwiona tym śniegiem i mrozem za
      oknem.

      Pozdrawiam Was baaaardzo mocno. Przepraszam za tą długą przerwę i za ten
      dłuuugi post.
      • jagasz Re: To znowu ja ;-)) 15.03.06, 14:41
        Lukasia tym dlugim postem trafilas w setke!!!!!Gratulacje!!!
        Przeszłaś swoje z tymi chorobami, dobrze, ze to juz za Tobą.
        Za mną urodziny mojego synkawinkW sobotę skończył rok!!!
        Ja już też mam dosyćtej zimy
        Oby do wiosny.

        aga
        • jagasz Re: To znowu ja ;-)) 16.03.06, 15:15
          Micz czy Twoje dziecko uczęśzcza do tej szkoły:

          Katolicka Szkoła Podstawowa im. Ks. Piotra Skargi


          aga
          • micz73 Re: To znowu ja ;-)) 16.03.06, 21:21
            Nie, ale kiedyś to była nasza parafia smile
            • grzalka Re: To znowu ja ;-)) 22.03.06, 21:38
              Lukasiu, witaj po przerwie smile

              Ja tez mam juz dość zimy, w ogóle nie mam energii i wszystko mnie denerwuje.

              Za to w marcu wreszcie wybrałysmy sie z Anią na łyżwy i w zasadzie chodzimy
              codziennie (lodowisko czynne do końca marca, trzeba wykorzystać, poza tym na
              dworze naprawdę nie ma co robić sad...) i Ani idzie zupełnie nieźle, krok łyżwowy
              złapany, równowage łapie świetnie smile

              z chorobami od czasu ospy mamy spokój, ale moje dzieci niespecjalnie chorowite

              zabrałam się wreszcie za Ani mowę, ćwiczymy w domu newralgiczne głoski i mamy
              sie zgłaszac co dwa tygodnie na kontrolę i trening- może będą efekty

              a co ostatnio czytacie dzieciom?
              • micz73 co czytamy dzieciom 23.03.06, 08:27
                My ostatnio czytamy 'Muminki', od kiedy są na dobranockę, Krzyś zapałał do nich
                wielką miłością smile Ale mam już parę następnych pomysłów ściągniętych z forum o
                książkach dla dzieci. Tam jest taki wątek 'top lista czterolatka' czy jakoś tak
                i zamierzam wypróbować parę tytułów - głównie z "męskiej" listy, wiecie, u nas
                teraz na topie są rycerze i smoki smile

                No i co z tą wiosną?? sad
                • jagasz Re: co czytamy dzieciom 23.03.06, 14:01
                  Przegrala z zima.
                  U nmie ostatnio istny pomór.
                  Obydwoje choruja ma zapalenie oskrzeli, amam dosc, kolejne antybiotyki, syropy,
                  zero wychodzenia z domu. Chyba ja tez sie rozchoruje... z tego wszystkiego...
                  My wypozyczamy ksiazki z biblioteki i ostatnio wpadamy na takie edukacyjne w
                  stylu: jak mówic nie, jak obchodzic sie z psem, i takie w stylu co to jest
                  jajko, itp. Wydawane glownie przez wyd. Pedagogiczne.
                  Ale muminki to jest dobra mysl tym bardziej, ze sa teraz w TV.
                  Mamy komplet w domu.
                  Blagam powiedzcie ze w ten weekend bedzie 15 stopni moze dzieci beda zdrowe i
                  pojdziemy do lasu...

                  aga
                  • micz73 Aga 23.03.06, 15:17
                    w telewizorze mówili, że będzie 10 stopni, wystarczy? smile A dzieci wyzdrowieją -
                    przecież w końcu muszą, no nie? wink
                    Trzymaj się, Aga, ciepło, bo straszny pesymizm z Twojego posta wyziera wink
                  • grzalka Re: co czytamy dzieciom 26.03.06, 08:33
                    Aga i jak, lepiej? U nas wiosny ani śladu, tzn słońce wiosenne, ale temepratura
                    zimowa ....

                    My czytamy Astrid Lindgren, Nils Paluszek obecnie, poza tym też korzystamy z
                    biblioteki, ostatnio po lekturze Szelburg Zarembiny "Najmilsi" Ania zażądała psa

                    No i wiadomość dnia- Ania umie jeździć na łyżwach- aaaale jesteśmy obie dumne,
                    pomyka po lodowisku zupełnie sama i zupełnie nieźle- w ostatniej chwili
                    załapała, bo lodowisko czynne do końca marca
                    • jagasz pomór cd. 27.03.06, 15:17
                      Nie napisze nic pocieszajacegocrying, dzieciaki jeszcze tydzień w domu, bez
                      wychodzenia na dwór, moj dom tego nie przezyje....
                      Na antybiotyku w dodatku...

                      aga
                      • micz73 Dziewczyny, WIOSNA!!! 28.03.06, 10:03
                        Aga, jeszcze trochę i będzie dobrze smile
                        Wiosna przyniesie nowe siły i będzie można więcej czasu na powietrzu spędzać smile
                        Dla mnie słońce ma czarodziejską moc smile

                        A co do czytania, zamierzam Krzyśkowi zacząc czytać Musierowicz. Ostatnio
                        dostał 'Hihopter', a ja mu dokupiłam "BLe ble". Ciekawe, czy łyknie? wink

                        Trzymajcie się ciepło smile
                        • jagasz Re: Dziewczyny, WIOSNA!!! 28.03.06, 12:53
                          ŁykniewinkHihopter też mam, podsunę Marcie.
                          Czy WAsze dzieci piszą?
                          Marta umie napisać swoje imię i Marcina i Mama i tata.

                          aga
                          • jagasz Re: Dziewczyny, WIOSNA!!! 12.04.06, 11:55
                            A co tu taka cisza??
                            wyjechałyscie na święta, czy pieczecie ciasta?
                            aga
                            • kasia2511 Re: Dziewczyny, WIOSNA!!! 12.04.06, 18:12
                              Witam

                              U nas również zima upłynęła nam wraz z chorobami,Mateuszek chodzi do
                              przedszkola od stycznia w sumie prawie 4 miesiące, z czego połowę
                              przechorował.Szkoda, bo bardzo lubi chodzić do niego, ale te choroby.

                              Z mową również nie najlepiej,nie wymawia sz,cz, dż no i r, mu nie wychodzi za
                              bardzo. Mam nadzieje ze od przyszłego roku logopeda w przedszkolu się nim
                              zaopiekuje.

                              Mały poznaje literki,unie napisać swoje imię,mama tata,Ola(imię siostry).Bardzo
                              lubi grac w papatke. Musze poszukać tego forum o książkach dla dzieci.

                              Cieszymy się z wiosny.

                              Życzę wam wesołych i ciepłych świąt.
                              • jagasz Re: Dziewczyny, WIOSNA!!! 13.04.06, 11:22
                                A ja Wam życzę:

                                MOCY Z WIELKIEJ NOCY I śWIATŁA Z WIELKANOCNEGO PORANKA.

                                Samych radości

                                aga
Pełna wersja