Listopad 2001

    • iljana Re: Listopad 2001 17.04.06, 10:47
      Witajcie,

      Dziś znalazłam wątek - lisopad 2001. Późno. Dwa czy trzy lata temu więcej mam
      pisało, a teraz zostały najwytrwalsze, i widzę że stałyście się e-rodzinką.

      --
      Pozdrawiam, mama Piotrusia 20.11.2001 Warszawa
      • jagasz Re: Listopad 2001 05.05.06, 16:16
        Wyjechałyście na długi majowy weekend?
        A pogoda dopiero sie zaczynawink
        • micz73 Co u nas tak cicho?? 11.05.06, 08:52
          Ja długo nie miałam czasu się nawet podrapać, ale właśnie wczoraj wypchnęłam
          robotę, zaglądam... a tu taka cisza. Nie uwierzę, że nic ciekawego się nie
          dzieje.
          Byłam przedwczoraj z Krzyśkiem u laryngologa - ma płyn w uchu, po jakiejś
          infekcji mu został. Doktór chciała sprawdzić, jak kajtek słyszy, więc mówi: -
          Ja będę mówić wyrazy cichutko, a ty powtarzaj głośno. (szeptem) Drzwi. Kajtek
          (głośno) - dźwi. Doktór (szeptem) - lampa. Kajtek (głośno) - lampa. Doktór
          (szeptem) - okno. Kajtek (szeptem) - cio?
          No i niniejszym się pogrążył wink musieliśmy się zapisać na badanie słuchu, ale
          dopiero we wrześniu. Do tej pory Krzysiek ma dmuchać baloniki i zużyć 2
          opakowania eurespalu. Ciekawe, czy mu pomoże. Zwłaszcza że ja zapominam o tym
          dmuchaniu sad
          • jagasz Re: Co u nas tak cicho?? 12.05.06, 16:32
            Magda ale się uśmiałamwink))))))
            Ale temat wcale śmieszny nie jest.
            Dla podtrzymania tematu: wczoraj bylam na badaniu na prawo jazdy, p. doktor
            sprawdzla moja rownowagewink też bylo śmiszniewink

            aga
            • lukasia1 Re: Co u nas tak cicho?? 17.05.06, 22:50
              Ja też się uśmiałam smile

              Ja się nie odzywam, bo u mnie do dupy po prostu.
              Po pierwsze mój ojciec miał drugi udar. Od półtora miesiąca chodzimy z mamą jak
              w transie. Tata juz był jedną nogą na tamtym świecie, żyje.... ale co to za
              życie. Jego stan jest ciężki. Udar nie jest tu jedynym problemem. W karcie
              wypisowej ze szpitala ma w rozpoznaniu 12 chorób !!! Kazda z nich może być
              przyczyną śmierci sad
              Tak czy siak ojciec jest częściowo sparaliżowany, cewnikowany, pampersowany,
              karmiony... itd. Nie będę smucić, jest po prostu źle. Mogę tylko powiedzieć, że
              zaczynam się juz teraz modlić, żeby umrzeć nagle. Dla rodziny większy szok, ale
              dla wszystkich mniej cierpienia.

              U dziewczynek też źle. Ola od kilkunastu tygodni nie chodzi do przedszkola.
              Najpierw lekka infekcja gardła, jednak z utrzymująca się temeperaturą,
              zaowocowała 7 dniowym antybiotykiem. Siódmego dnia Ola zaczęła kasłać w swoim
              stylu, czyli bez przerwy - do wymiotów. Osłuchowo cisza. Zdjecie RTG - zmiany .
              Antybiotyk przedłużony o 7 dni. Ola kaszle. Podejrzenie - koklusz. Badania -
              podobno koklusz wykluczony. A dziecko kaszle. Idę w piątek do homeopaty. Do
              tego na buzi wylazła jej biała plama - nie chce myśleć ze to bielactwo, ale tak
              to wygląda. Od tygodnia kaszle Marta...

              Przepraszam, że powiało pesymizmem, ale zaglądam tu od czasu do czasu. Nie chcę
              żebyście pomyślały, ze nie pamiętam. Ale u mnie same smutki...

              Pozdrawiam Was serdecznie.
              • jagasz lukasia... 18.05.06, 12:52
                Lukasia faktycznie smutno...
                W takiej sytuacji nie wiadomo co powiedzieć, czasami tak jak piszesz, lepiej
                umrzeć nagle nie sprawiać cierpienia rodzinie, ale w jednym jak i w drugim
                przypadku rodzina cierpi.
                To że smutno to nie znaczy, że nie chcemy abyś nie pisała (piszętutaj w imieniu
                innych Mam, mam nadzieję, że myślą podobnie jak ja). Pisz jeżeli tylko możesz,
                chcesz i masz na to czas i siłę.
                Trzymaj się ciepło i daj znać co u Ciebie.

                aga
              • micz73 Re: Co u nas tak cicho?? 18.05.06, 14:53
                Oj, Lukasia, faktycznie przyszły na was ciężkie czasy. Trzymam kciuki, żeby się
                wszystko wyprostowało. A jak dziewczynki odebrały chorobę dziadka?? Mówicie im,
                jaka jest sytuacja?
                Pozdrawiam serdecznie
    • lukasia1 Dzięki ....:-) 21.05.06, 13:36
      Za słowa wsparcia. Dziewczynki wiedzą, że dziadek jest w szpitalu. Mój ojciec,
      po operacji wsszczepienia endoprotezy biodra w 2005 roku, nie wychodził z domu.
      Ale codziennie, nawet kilka razy dziennie dzwonił.
      Ojciec już kilka razy wspominał, żeby je przyprowadzić do niego, ale ja się na
      to nie zdecyduję. Może jeśli jego stan poprawi się na tyle, żeby siedział na
      wózku i nie wygladał jak żywy trup. Poza tym, tata mówi bardzo cicho i
      niewyraźnie - nie dogadają się z dziadkiem.

      Jestem też po rozmowie z lekarzem Oli. Mamy zinterpretowane wyniki badań.
      Chlamydii i mykoplazmy - ujemne. A więc nie krztusiec i inne bakterie w
      oskrzelach czy płucach. Podobno dużo porzestawiane w odporności - pan doktor
      stwierdził, ze powinna jechać na leczenie klimatyczne - ale już. A my
      wyjeżdzamy za miesiąc. Przepisał jakies robione czopki (z grasicą). Jesli Ola
      na nie ładnie zareaguje, to powtórzymy we wrześniu, przed pójściem do
      przedszkola. poza tym wyniki Ig.... wszystkie literki wink są w normach.

      Poza tym jestem po lekturze większości wątków na forum alergie o pasożytach,
      grzybach, lambliach, glistach i innych świństwach i już postanowiłam, że znajdę
      dobre laboratorium i zrobię im też wszystkie badania kału. Co mi szkodzi. Kupę
      badałam im tylko raz, dawno temu i to zwykłym badaniem. A z tego co piszą
      dziewczyny, wiele problemów zdrowotnych może się wyjaśnić smile

      Na chwilę obecną moje dzieci siedzą na działce u teściów. Mam wolne do
      wtorku !!! Aż nie wiem, co mam robić smile Jak człowiek w takim kieracie
      codziennym funkcjonuje, to głupawki można dostać od takiej nagłej zmiany.
      Chyba posiedzę i nic nie będę robić smile))))

      Pozdrawiam Was serdecznie. Miło, że jesteście smile)
      • micz73 Re: Dzięki ....:-) 21.05.06, 14:06
        Lukasia, jak ja bym miała wolne od Krzyśka, to bym z kina nie wychodziła - takie
        mam zaległosci wink
        A co do badań - przynajmniej wiesz już, na czym stoisz. Jeśli chodzi o badanie
        kału, to każdy alergolog na pierwszą wizytę kaze sie stawić z wynikami. Myśmy
        tez to przerabiali, chyba faktycznie takie badanie wiele może wyjaśnic wink
        Krzysiek wczoraj miał zakładane szwy nad łukiem brwiowym - to już jego drugie.
        Wyszli z Anką do kiosku, nie minęło 5 minut i Anka przyniosła go zlanego krwią.
        Wyglądał niefajnie, bo nie wiadomo było, co z okiem - też zalane. Biegł jak
        wariat i nadział się na jakiś pręt - dobrze, że młoda nie zemdlała, tylko go
        wzięła pod pachę i doniosła. Jeszcze zdążyła zadzwonić, że jedziemy na ostry
        dyżur wink Czasem sobie myślę, ze Krzyśkowi się trafił niezły anioł stróż wink
        naprawdę jest szybki, pewnie ćwiczy biegi wink Kajtek ma to rozcięcie 1 cm nad
        okiem, mogło być gorzej. Jak sobie przypomnę Ankę jako małą dziwczynkę, to ona
        była o niebo spokojniejsza, nie lubiła za bardzo skoków adrenaliny, w
        przeciwieństwie do swojego bratka wink
        Ech... cieszcie się, dziewczyny, że macie dziewczynki wink

        Pozdrawiam
        Magda
        • jagasz Re: Dzięki ....:-) 22.05.06, 13:10
          Magda dosłownie zamarłam jak to przeczytałam.
          Szczęście macie niesamowite...

          Myslisz, że dziewczynki są spokojniejsze? Proponuje poznać moją Martę.

          aga
    • libra.alicja Re: Listopad 2001 24.05.06, 15:46
      Witam po przerwie, ale na forum edziecko już wcale nie zaglądam, mam tylko link
      do naszego listopadowego i tylko tu czasem zajrzę z przyzwyczajenia.

      Nie pisałam juz dość długo, ale nic też ciekawego się u nas nie działo.
      Dziewczynki rosły sobie zdrowo, zacieśniając więzy siostrzane i coraz częściej
      zaskakując mnie umiejętnością wspólnej zabawy.

      Sielanka, do czasu, gdy po długiej przerwie postanowiłam spróbować ponownie
      pomysłu pt. przedszkole. Zaprowadzałam Basię na 4 godziny, pogoda ładna, więc
      dzieci głównie na powietrzu i już w 3 dzień pojawiły się objawy infekcji
      wirusowej. Helcia zaraziła sie również. Tym razem obie przeszły chorobę
      stosunkowo łagodnie, ale widać, ze nic się nie zmieniło. Czyli Basia jest
      okazem zdrowia, dopóki nie ma kontaktu z wirusami przedszkolnymi. Pora roku nie
      ma znaczenia, to że dzieci w grupie teraz prawie nie chorują także. Ona łapie
      wszystko od razu.
      Przestałam liczyc już na cud i wypisałam ją z przedszkola, zresztą powinnam
      była zrobić to od razu we wrześniu, ale ciągle łudziłam się, że w końcu
      przestanie się zarażać. Na przyszły rok zapisałam na wszelki wypadek, ale nie
      mam nadziei, że będzie lepiej.

      2 czerwca zabieram dziewczyny nad morze, zabieram także do pomocy moich
      rodziców, mam nadzieję, ze będzie cieplej niż w ubiegłym roku. Wtedy byłam od
      26.05 - 10.06 i akurat była ta anomalia pogodowa, czyli w dzień 10 stopni, w
      nocy 4.

      Co do wakacji, to pewnie powtórzymy scenariusz ubiegłoroczny, czyli ja z
      dziewczynkami w czerwcu nad morze, potem jakoś podzielę czas między działki
      rodziców (domek letniskowy na wsi 35 km od Wrocławia), a teściów (domek w
      Górach Stołowych, 100 km od nas). Urlop rodzinny we wrześniu, pewnie znowu w
      Tatry, bo dziewczyny odziedziczyły zamiłowania turystyczne.

      A Wy jakie macie plany wakacyjne?
      • micz73 Re: Listopad 2001 25.05.06, 14:40
        Ech, wakacje smile Alicja, ja jeszcze nie myślałam o nich. W przyszły weekend
        jedziemy ze znajomymi na rodzinny wypad do gospodarstwa agro. Jako główna
        atrakcja ma być pieczenie prosiaka na ruszcie. Trochę się tego boję,
        przypuszczam, że dla Krzyśka to będzie trauma.
        U nas z wakacjami marnie. My będziemy mieli 2 tyg. urlopu na przełomie lipca i
        sierpnia. Pewnie pojedziemy nad morze - tradycyjnie. A resztę wakacji krzysiek
        spędzi z babcią w domu. Niezafajne to, ale nie bardzo mamy alternatywę. Alicja -
        jak ja Wam zazdroszę tego domku w Górach Stołowych - bardzo lubię tamte
        okolice.

        A teraz wiadomość dnia wink O tym, że Krzysiek miał zakładane szwy na czole już
        pisałam, ale o tym, że je sobie wyskubał dwa dni później - jeszcze nie wink
        Poszłam z nim na kontrolę we wtorek, doktor zdejmuje plasterek i pyta "a gdzie
        szwy?" Plasterek był w poniedziałek zmieniany w przedszkolu, "bo się
        odlepiał". Pytam Krzyśka: "wyskubałes?". "NIe". Ale za piątym razem się
        przyznał, że go kłuło i wyciągnął sobie "takie cialne". A na pod wieczór
        jeszcze rozdrapał. Nie mam już siły do tego mojego dziecka sad
        • libra.alicja Re: Listopad 2001 26.05.06, 10:28
          Jako główna
          > atrakcja ma być pieczenie prosiaka na ruszcie. Trochę się tego boję,
          > przypuszczam, że dla Krzyśka to będzie trauma.

          Mam podobnie z rybami. Uwilbiamy ryby, Basia też lubi, smażone i wędzone. Jak
          kupuję całego pstrąga wędzonego z głową, oczami i pyskiem, to obieram po
          kryjomu. Basia oglądała ostatnio "Gdzie jest Nemo" i teraz bardzo lubi rybki,
          więc oszczędzam jej widoku martwych, które będziemy jeść. Ale hipokryzja, co?

          > jak ja Wam zazdroszę tego domku w Górach Stołowych - bardzo lubię tamte
          > okolice

          Te domki rodziców i teściów to dla mnie super wyjście, właśnie dlatego, że
          jestem mamą niepracującą, więc i tak muszę całe wakacje organizować dzieciom
          sama, a tam mamy świeże powietrze za darmo.

          > doktor zdejmuje plasterek i pyta "a gdzie szwy?"
          To najlepszy tekst, jaki słyszałam ostatnio smile)))
          Masz już jakieś czarne wizje, na co jeszcze stać Krzysia? smile


          PS. Pozdrawiam wszystkie Mamy w dniu naszego święta!
          U mnie nie za bardzo obchodzonego. Co prawda rano babcia przypomniała Basi
          przez telefon, żeby była grzeczna, złozyła mi życzenia i zaśpiewała piosenkę,
          ale Baśka stwierdziła, że "niestety babciu, akurat dzisiaj nie mam na to
          ochoty, może jutro".
          • jagasz Re: Listopad 2001 26.05.06, 13:28
            Cóż za szczerośćwink)))))))))))))) ze strony dzieckawink

            Magda no i widzisz lekarz nie potrzebny, Moze Krzysio zostanie chirurgiem?

            Tak myśląc o wakacjach, zastanawiam się jaka pogoda może nas zaskoczyć. Patrząc
            na dzisiejszą to aż szkoda gadać.
            My się wybieramy na Słowację. Czy któraś z Was była na Słowacji? Będziemy w
            okolicach Popradu - Nowa Leśna. Jak macie jakieś porady, wskazówki na pobyt tam
            to poproszę.
            Aha a'propos gór stołowych, proszę o jakieś sprawdzone kwatery Mamusie będące
            tam.
            A w czerwcowy długi weekend chcemy jechać na Mazury.
            Jak tam mamusie się czujecie w wasze święto?
            Dziecko złożyło mi życzenia przez telefon, ale wcześniej miałam piknik w
            przedszkolu było super!

            aga
      • micz73 Re: Listopad 2001 26.05.06, 13:32
        Alicja, pozdrawiam również z okazji Dnia Mamy smile I wszystkie inne Mamy także smile
        Wyszczekana ta Twoja Basia - nie ma co smile Przynajmniej powie szczerze, a nie
        kombinuje smile
        U nas Dzień Mamy właściwie odprawiony - w środę był piknik w przedszkolu,
        dostałam papierowego tulipana zrobionego przez panią smile wszystkie grupy
        odśpiewały swoje piosenki i zaczęła się zabawa z jakimś wodzirejem. Kajtek
        zajął się jedzeniem ciastek, tańczyć nie chciał, za to chętnie w połowie urwał
        się do domu wink No nie lubi moje dziecko imprez masowych - trudno.

        Co do domków letnich rodziców - na takiej zasadzie ja mam ciocię w Gdańsku i
        ona lubi jak my przyjeżdżamy, ale jak leje to jest koszmar sad A poza tym ja
        przeważnie wygospodaruję czas, żeby skoczyć na tydzień. Chętnie bym wysłała
        moją mamę z Krzyskiem samych, ale mama się trochę boi z nim sama zostać, bo
        primo - Kajtek jest maminsynkiem (sam o sobie mówi 'mamy ciciek'), secundo -
        jest żywotny i go ciężko upilnować, po ostatnich obrażeniach mamę naszły
        większe obawy wink

        Pozdrawiam życząc ładnej pogody na weekend smile
        • lukasia1 Wakacje ... 26.05.06, 22:41
          • lukasia1 Re: Wakacje ... 26.05.06, 22:51
            Przepraszam za szybko kliknęłam.

            Miło Alu że się odezwałaś. Zawsze to fajnie jak kilka nas sie odezwie.
            Ja mam to samo z Olą co Ala z Basią - a nie mówiłam, że gwiezdne siostry wink)
            Dzieci w grupie juz wychorowane, pogoda ładna, Ola idzie na trzy dni i chora.
            Nie chodzi do przedszkola od Gwiazdki sad((
            I nie pójdzie juz do wrzesnia. A we wrześniu pójdą obie.... zobaczymu co to
            będzie.
            Wakacje mamy zaplanowane. Ze względu na chorujące dzieci, postanowiliśmy
            wywieźć je z zasmrodzonej Łodzi na jak najdłużej.
            Wpadliśmy w debety i wakacje wyglądaja tak, że : za trzy tygodnie jedziemy na 2
            tygodnie na Majorkę. Po trzech kolejnych czerwcowych wyjazdach nad zimne
            polskie morze, poddaliśmy się. Lecimy do ciepłego.
            W lipcu teściowa zadeklarowała się, że weźmie dziewczyny na działkę do lasu.
            W połowie sierpnia jedziemy na dwa tygodnie do Rowów, a później bezpośrednio
            przewozimy dziewczyny do Pogorzelicy. Tam posiedzą trzy tygodnie z babcią.
            Wracają 15 września.
            Rowy znam od dziecka, Pogorzelica to tez juz tradycja. Zagadką jest dla nas
            majorka, ale wierzymy, że będzie fajnie. No i że to troche choć podratuje
            dziewczyny zdrowotnie.

            Aga ten Twój Krzyś to napradę niezły agent.
            A Basia to rzeczywiscie szczera aż do bólu.
            Ja dostałam laurkę, ale kłóciły się przez cały dzień jak zwykle wink))

            Pozdrawiam !!!!
            • jagasz Re: Wakacje ... 29.05.06, 13:04
              Lukasia podziel sie namiarem na Pogorzelicę.
              Może skorzystam za rok, dwa...
              U nas do Słowacji doszło morze na 1 tydzień, tradycyjnie Władek bo blisko...

              aga
    • libra.alicja Re: Pa, pa... 02.06.06, 15:47
      W nocy wyjeżdżam z dziewczynkami nad morze. W nocy, bo jedzie się szybciej,
      poza tym liczę, że dziewczyny prześpią większość czasu i też będzie szybciej.
      Mamy do pokonania 540 km po polskich, dziurawych drogach, czyli sporo.

      Mam nadzieję, że za 2 tygodnie będę mogła wam napisać, że pogoda dopisała,
      dziewczynki są zdrowe, a ja wypoczęta, czego sobie życzę z całego serca smile
      • jagasz Re: Pa, pa... 26.06.06, 11:14
        Alicja ale pogoda Ci się udaławink
        A jak reszta Mam?
        • libra.alicja Re: Pa, pa... 27.06.06, 16:07
          Ja juz tydzien temu wróciłam, więc w te największe upały jesteśmy w mieście
          (lub na działce u rodziców).

          Jednak na pogodę nie mogę absolutnie narzekać. Pierwszy tydzień był zimny, ale
          pogodny, więc wystarczyło się ciepło ubrać i można było korzystać z uroków
          plaży. Drugi tydzień dużo cieplejszy, więc nawet kilka razy rozebrałyśmy się do
          strojów kąpielowych smile Woda zimna, ale przez dwa dni był inny wiatr i woda
          znośna, więc się nawet zamoczyłyśmy. Dziewczynki były zdrowe, mała co prawda
          jadła bardzo niewiele, ale przeżyła. Na tym etapie rozwoju wystarczyła im
          wielka torba zabawek do piasku, konewka ze stałą dostawą wody morskiej i miałam
          spokój. Ogólnie oceniam cały wyjazd jako udany.
          • jagasz hej hej 11.10.06, 08:29
            Dziewczyny, jesteście po wakacjach????
            strasznie duzo czasu minęło i nikt się nie odzywa.
            Odezwijcie się.

            aga
            • micz73 Re: hej hej 16.10.06, 20:34
              hej smile jesteśmy, jesteśmy
              Ja teraz bardzo rzadko zaglądam - zmieniłam pracę i nie mam na biurku komputera
              z netem. Wcześniej przy śniadanku robiłam sobie przegląd prasy wink
              Krzysiek jesień zaczął niekończącym się katarem i nawracającymi infekcjami
              gardła sad co prawda drobnymi, ale jednak sad
              A co u Was??
              Pozdrawiam
              Magda
            • grzalka Re: hej hej 18.10.06, 21:28
              o, zajrzałam na rówieśników, a tu niespodziankasmile

              u nas wszystko ok, chłopcy skończyli parę dni temu dwa latka- bunt dwulatka w
              pełni, negacja jako sposób na życie, a ja wśród tego podwójnego huraganu
              spokojna i niewzruszona wink

              Ania w przedszkolu jak dotąd ma 100 % frekwencji, poza tym chodzi na basen (3 x
              w tygodniu) i do logopedy- zabralismy się za jej wymowę powaznie, ale na razie
              efektów braksad

              pozdrowienia smile
              • jagasz Re: hej hej 24.10.06, 09:25
                A my się przeprowadzamywink
                Będziemy mieszkać na Bemowie (Magda będę Twoją sąsiadką).
                Właśnie robimy mały remont, ale mam nadzieję, żę może za tydzień dwa
                jużsięprzeprowadzimy.
                Przedszkola w związku z przeprowadzką nie zmieniamy, będziemy mieć trochę
                dalej, ale warto dojeżdżać.
                Marta też chodzi na basen, na szczęście dla nas od pewnego czasu Marta chodzi
                tam z ogromną przyjemnością a pan z basenu bardzo ją chwali.
                Braciszek Marty już bardzo dobrze chodziwink, chyba zacznęgo uczyć korzystać z
                nocnika.
                Przed nami urodziny Marty już w nowym domkuwink))))))))))))))

                aga
              • libra.alicja Re: hej hej 26.10.06, 23:34
                > Ania w przedszkolu jak dotąd ma 100 % frekwencji,

                To zazdroszczę.
                Basia w ubiegłym roku była w sumie w przedszkolu 17 dni.

                Od czerwca cały czas jeździłam z dziewczynkami gdzie się da, byle tylko
                spędzały jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Byłyśmy nad morzem, w
                Tatrach, nad jeziorem, a między tymi wyjazdami były krótsze ale częste pobyty u
                dziadków (jedni mają dom letniskowy na wsi, drudzy w Gorach Stołowych).
                Dziewczyny zdrowe, nawet po kąpielach w tatrzańskim strumieniu nie było kataru.
                Miałam poczucie, że nabrały odporności.

                We wrześniu Basia poszła do przedszkola, po 3 dniach pojawiła się infekcja
                wirusowa, Helcia się też zaraziła, chorowały prawie 3 tygodnie, skończyło się
                na antybitykach, bo wykluła się z tego u jednej angina, u drugiej zapalenie
                gardła.

                Po dodatkowych 2 tygodniach karencji, posłałam Basię do przedszkola, była 2 dni
                i trzeciego dnia już nie wstała z łóżka, Helcia sie zaraziła, itd.

                Widzę, że w tym roku się nic nie zmieniło.
                Wystarczy kilka godzin w towarzystwie innych dzieci i choroba jak w banku.

                Przedszkole w tym momencie nie ma sensu, bo Basia i tak nie korzysta (2 dni w
                miesiącu to nic), a tylko ją to podnieca nie potrzebnie, bo bardzo się cieszy,
                że idzie, podoba jej się, a po 2 dniach musi zostać w domu na kilka tygodni.

                Wiem, że takie infekcje też uodporaniają, ale już nie mam cierpliwości, ubiegły
                rok był koszmarem, teraz sie zapowiada podobnie. Leki dla dwójki kosztują mnie
                więcej niż opłata za przedszkole.

                Efekt jest taki, że z przedszkola nie korzystamy, pieniądze na leki wydaję i
                siedzę w domu z dwojgiem usmarkanych dzieci.
                To już wolę wypisać się z przedszkola i siedzieć ze zdrowymi (czyli nie
                siedzieć w domu, tylko normalnie żyć.)

                Przepraszam że wylewam tu żale, ale na forum od dawna nie pisuję, tylko na
                nasze zglądam czasem smile


                Pozdrawiam - Alicja
                • jagasz Re: hej hej 31.10.06, 15:35
                  No tak., pogoda na Wszystkich Świętych iście świąteczna...

                  Alicja strasznie Ci współczuję, z chorymi dziećmi nigdy nie jest wesoło. Ja
                  zaczynam działać jak już zobaczę mały katar albo pokasływanie. Ostatnio to
                  drugie zdarza się coraz częściej, ale to tak zawsze jak zaczyna się okres
                  grzewczy. dzieci się muszą wychorować i tyle. Jest to męczące i dla nich i dla
                  rodziców, niestety.
                  Mnie chyba też już coś powoli bierze.
                  Od wrze snia z przewrwami podaję Marcie ribomunyl jak na razie działa tzn,
                  dziecko nie choruje.
                  • libra.alicja Re: hej hej 03.11.06, 15:41
                    Ribomunyl brała już w zeszłym roku. Ale to nie uodparnia na wirusy, tylko
                    infekcje bakteryjne.
                    • micz73 Re: hej hej 07.11.06, 13:39
                      A Krzysiek - odpukać - jakoś się trzyma. Czasem mu sie katar pojawia i znika,
                      nie wiem nawet od czego. Może ta jego alergia daje znać. A pani alergolog (po
                      sąsiedzku od Agi wink, bo na Wrocławskiej) nic dotychczas nie wymyśliła, więc daję
                      mu zyrtec. Trochę pomaga smile Do przedszkola chodzi regularnie. Bardzo się cieszę,
                      bo jak sobie przypomnę, jak Anka w jego wieku chorowała, to cierpnie mi skóra.
                      Szkoda Twoich dziewczyn, Alicja sad widzę, ze masz z nimi to samo,co ja miałam z
                      Anką - współczuję.
                      Pozdrawiam
                      • kiniadi Re: hej hej 13.11.06, 14:50
                        Witajcie dziewczyny.

                        Jestem mama listopadowego dziecka Julki 18 listopad 2001
                        Mam wam do zlozenia propozycje.
                        Jak chcecie to zagladnijcie tutaj www.mamydzieci.pl
                        Jest to stronka, na ktora swego czasu przeniosly sie wszystkie listopadowe mamy 2001. Jesy nas 26, wiec dosc spora grupa.
                        Nie stety, mamy watek zamkniety, ale jesli jakas z Was bedzie chciala dolaczyc, to porozmawiam z naszym moderataorem i Was wprowadzimy.
                        Stronka jest naprawde fajna, bo widac sowaczki, zdjecia dzieci ecc.
                        Pojawie sie za pare dni i napiszcie, czy byscie chcialy.
                        Serdecznie zapraszamy
                        • jagasz świątecznie 20.12.06, 08:03
                          Dla wszystkch Mam naszych listopadziątek
                          Wspaniałych, świątecznych Świąt
                          i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!
                          aga
                          • grzalka Re: świątecznie 23.12.06, 22:03
                            my również życzymy wszystkim listopadziatkom 2001 oraz ich rodzicóm i rodzeństwu
                            spokojnych, pogodnych świat i wszystkiego dobrego w nowym roku
    • lukasia1 To ja już noworocznie :-))) 29.12.06, 00:14
      Witajcie po dłuuuugiej przerwie. Zaglądałam tu od czasu do czasu, ale od
      wakacji, to nas jak na lekarstwo ...
      W dużym skrócie co u mnie.
      W sierpniu, w cierpieniu zmarł mój tata. Nie był ideałem ojca, ale świadomość,
      że juz go nie ma i nie będzie, przybiła mnie mocno.

      Wakacje spędzilismy zgodnie z planem ( z wyjątkiem wyjazdu do Rowów - ze
      względu na śmierć taty najpierw pojechał mój mąż)

      Po wakacjach obie dziewczynki poszły do przedszkola.
      Ola po raz kolejny ma inne panie (czwarty rok z rzędu)
      Marta jest w przedszkolu zakochana.
      Jeśli chodzi o chorowanie, to ja powiem tak : z racji dotychczasowych
      doświadczeń, doszłam do wniosku, że przedszkole to jeden wielki zarazek i
      dżungla, w której przetrwają najsilniejsi. Tak więć moje dzieci chodzą
      właściwie niezależnie od tego czy kaszlą czy nie. A kaszlą. Nie gorączkują
      jednak, w miarę jedzą, mają niezłe humory i nudzą się w domu. Tak więc chodzą.
      Ola nadal blada, z podsinionymi oczami. Ma już zdiagnozowane bielactwo. Nie
      jest alergikiem, co wszystkich dziwi. Ma za to przeciwciała przecijądrowe,
      które mogą wskazywać na choroby autoimmunologiczne( taka tez choroba jest
      bielactwo) To juz dłuższa historia, nie będę Was zanudzać.

      Ciekawa jestem co u Was ?
      Z Grzałką "widuję się" na forum MMiS, gdzie zagladam najczęściej.
      A Wy jeszcze gdzieś zaglądacie ?

      Może wymienimy się jakimiś aktualnymi zdjęciami ?

      Pozdrawiam

      • lukasia1 Re: To ja już noworocznie :-))) 29.12.06, 00:18
        No i spełnienia marzeń w Nowym Roku !!!!!
        Niech dzieci rosną Wam zdrowo i wesoło, szczęście spotykało Was na każdym
        kroku, a życie usłane było różami smile))
        • grzalka Re: To ja już noworocznie :-))) 02.01.07, 23:34
          no to kto chce zdjęcia?

          a jak tam pomysły na stroje karnawałowe?
          Ania oczywiście będzie księżniczkasmile)
          • lukasia1 Ja chcę zdjecia ! ja ! 03.01.07, 12:12
            Odwdzięczę się swoimi dzieciami smile

            O strojach jeszcze nie myślałam, ale pewnie bedę miała dwie księzniczki.
            No ewentualnie jedną baletnicę wink
            • jagasz Re: Ja chcę zdjecia ! ja ! 04.01.07, 15:22
              Ja chce zdjecia koniecznie!!!!!!

              Marta będzie księżniczką, czyli standarcikwink, biala sukienka ale uwaga! z
              usztywnianeym kołem na dole, czyli luxwink, koronę kupiłam w sklepie a bal mamy
              dopiero w lutym.

              Jedziecie gdzieś na ferie?

              aga
              • micz73 Ja też poproszę :) 12.01.07, 14:19
                Hej, wszystkiego najlepszego w nowym roku smile W końcu to ważny rok dla naszych
                dzieciaków - pójdą przeciez do zerówki.

                U nas już po balu. Był przedwczoraj, Krzysiek był batmanem wink ale bal mu się nie
                podobał. Właściwie to nie dostałam żadnego wyjaśnienia dlaczego. Mruknął tylko,
                że za długi, hmmm... Kto by pomyślał, z Krzyśka taki tancerz jest...

                Na ferie się wybieramy na narty. Coraz częściej nachodzą mnie jednak czarne
                myśli, ze pojedziemy na narty bez nart sad No ale chyba raczej pojedziemy, bo
                zaliczkę niemałą już zapłaciliśmy. Trzymajcie dziewczyny kciuki - niech chociaż
                w górach ten śnieg spadnie...

                I - jak w temacie - poproszę zdjęcia.

                Magda
                • jagasz Re: Ja też poproszę :) 23.01.07, 16:21
                  Magda, śnieg ma być jutro...
                  • micz73 Re: Ja też poproszę :) 25.01.07, 11:24
                    Aga, już jest śnieg wink Dokąd jedziecie na ferie?? My na Wielką Raczę od
                    słowackiej strony. Do Oszczadnicy, czy jakoś tak. Ja codziennie zaglądam na
                    stronę z kamerkami internetowymi, jest coraz lepiej smile)
                    • jagasz Re: Ja też poproszę :) 23.04.07, 08:58
                      Na ferie nie pojechalismy ale jedziemy na majówkę.
                      Najpierw do Częstochowy, potem do Wisły.

                      pozdrawiam
Pełna wersja