lgosia1 Re: rozesłałam zdjęcia Olki n/t 19.05.06, 18:55 fryzura Oli powaliła mnie na kolana. Ach te loczki Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: rozesłałam zdjęcia Olki n/t 19.05.06, 18:57 Fryzura Natalki też mnie powaliła. Jakby nad jej główką stylista pracował. Buzia jak z okładki gazety - w tym pozytywnym sensie, naturalnie Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: rozesłałam zdjęcia Olki n/t 19.05.06, 23:44 hehehe Gosiu pracował stylista, oj pracował... z doskoku co podeszło pod nozyczki to spadło a co nie - to zostało na główce.... w poniedziałek jedziemy z Natką do fryzjera dziecięcego i dam suty napiwek -należy się!!!!!!!!!!!!!!!!! reklamacja do inii - nie mam zdjęć oleńki . poproszę, też chcę popodziwiać loczki ))))))))) dziewczyny - dziś zrobiłam zakupy w H&M!!!!!!!!!!!! koniec chlipania bezradnego nad avanti.... natalka załapała sie na pomalowanie buzi "w kotka" . miała potem taką powagę na buzi ze ho ho.... po weekendzie wyślę wam zdjęcie, pewnie nie będzie super jakości bo robione komórką . a w ogóle manufaktura jest super - zapraszam do łodzi!!!!!!!! naprawdę cudowny pomysł z rewitalizacją fabryki.... kamiba a może my się razem wybierzemy! trzymajcie się cieplutko i nie dajcie alergiom !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Mistrz! Mistrz!!!! Porkom Trefl!! 19.05.06, 23:31 Kochane przepraszam za troche prywaty, ale wlasnie wrocilam z ostatniego finalowego meczu koszykowki meskiej w lidze i zdobylismy Mistrzostwo Polski!!!!!! Wiec sie musze ucieszyc razem z Wami, bo my w koncu jak jedna wielka rodzina!!! Kinga zdjecia obejrzalam, Ola wyglada super, loczki tez mnie powalily malika waz z kolei mnie przerazil...brrrr makabra... no dobra uciekam jeszcze poswietowac buziaczki Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Mistrz! Mistrz!!!! Porkom Trefl!! 20.05.06, 01:12 Bebicka, cieszę się, że się cieszysz!!!! Bardzo dobrze!!!! Dostaliśmy zdjęcia Natalki, Oli, Jasia i Szymka - będę oglądać jutro z Ewunią, to wtedy podzielę się efektem. Malilka, ja też nie zazdroszczę przygody z wężem, też bym chyba trupem padła.... A jak wyparzyłaś rączkę Maciusia ????? Tak w ogóle to mam pytanie o to, jakie mleko piją wasze dzieciaki - te bez alergii. Ewa odmawia wszelkiego. Czasem zażyczy sobie, żeby jej zrobić - wypije dwa łyki i odstawia. Je serki (Danio) i jogurty (Campina), ser żółty, jajka, czasem kaszkę na mleku modyfikowanym. Wydaje mi się, że jej starcza nabiału, ale chcę też ją zachęcić do mleka. Bebiko nie smakuje. Chciałam kupić Humanę, ale była tylko o smaku jabłkowym z kleikiem ryżowym - no i tu moje główne pytanie - pani w sklepie mówiła, że po 12 miesiącu Humana jest tylko z kleikiem. Chyba Malilka, pisałaś kiedyś, że Maciuś pije Humanę - taką z kleikiem? No, czas już spać - Ewa pospała się w samochodzie w drodze od babci, około 20-ej, mam nadzieję, że jadnak pośpi do rana. Fajnego weekendu wszystkim Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
tysia27 Re: Mistrz! Mistrz!!!! Porkom Trefl!! 20.05.06, 13:30 Witam - ja tylko na sekundke, zeby podziekowac za zdjecia Waszych slicznosci Jasio i Mateuszek cudne chlopaki, a Ola to niezla laska ) Tylko Natalki nie dostalam!!! Antikashe zglaszam reklamaccje!! pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba sobotnio 20.05.06, 16:26 Anitkashe ja z Toba na zakupy chętnie, w manufakturze jeszcze nie byłam bo trochę nie było kiedy, ale przyszły tydzień mam lużniejszy więc na pewno znajde czas żeby sie wybrać! daj tylko znać kiedy. Za zdjęcia Oli i Szymka bardzo dziekuje! Ola z wyglądu taka zadziorna jest! A w kurtce dwurzędówce i jeansowej spódnicy bardzo poważna A Szymek to ma takie włosy jak nikt! No chyba nawet dziwczyny kwietniaczki fryzura mu nie dorównują! pozdrawiam mocno i udaję się w kuchenną otchłań obiad szykować A Jaworka to chyba na maturach zniknęła bo się nie odzywa! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: sobotnio 20.05.06, 23:15 Dziewczynyz djecia dostalam. Szymona fruzyra..o ranyyyy!!! A Jasiek swietnie obgryza jablko A w ogole moje dziecko dzisiaj przymuszone przez ojca do popoludniowej drzemki (od trzech dni nie cchcial spac w dzien) zasnelo ...wlasciwie dopiero teraz takze drzemkom mowimy nie... A i dzisiaj zalozylam mu na glowe papierowa korone a on do mnie, ze jest "Krol" w ogole rozgadal sie niesamowicie, nagle sypie zdaniami, wyrazmia jak z rekawa, w szoku jestem, niue nadazam za nim, co chiwla nowe slowo pozdrowka ide nadrabiac zaleglosci Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: sobotnio 21.05.06, 13:30 Hej dziewuszki!!! Myśmy dostały zdjecie Szymona, bardzo ladne włoski, takie blond...i wogóle wygląda na o wiele bardziej starszego, taki męski chłopczyk...A zdjęcie Jasia, takie z profilu z troche podniesiona głowa, dla mnie rewelacja, zaduma, spokój, cisza jakby w około i Tylko On... U nas spokojnie....bylismy z dzieciakami na parapetówie, było ardzo fajnie, ale gdyby Tymek chciał iśc spać tak jak zawsze to by było jeszcze lepiej, a tak to kłopot mieliśmy do 21.30 prawie, gdzie sam zasypia o 19.00 w domciu...no cóż wiadomo więcej ludzi, wiekszy hałas...i tak mój mały nie miał sobie z tym poradzić...ale sie opłacało nawet na te parę godzin Gratuluje wygranej i Mistrza, ja takze kiedys namiętnei kibicowałam, ale druzynie trzecioligowej...byłam najgłośniejsza na trybunach, mój mąz to były koszykasz...sama takze sobie pogrywałam w kosza, ale amatorsko, na studiach i w szkole, jakieś turnieje, jednak nic powaznego...wiecej w piłkę ręczną, tak bardziej zawodowo....a teraz pogrywam z mężem...hihi.... pozdrówka z niemcowni u nas dzisiaj na obiad grilowanie na balkonie.... Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: 21.05.06, 15:41 U nas dziś chłodno i na dodatek paskudnie wieje, ale jak tu wytłumaczyć maluchowi, że rodzicom się nie chce wystawić nosa z domu hm. Ciągle chce być na polu nie przeraża ją deszcz ani zimny i porywisty wiatr chyba, że jest burza to wtedy potulnie siedzi przy mnie i nie odstępuje mnie na krok. Na bilansie nie byłam i chyba nie pójdę, bo i tak nic nowego, co wiem się nie dowiem a to wymiary Mariolki wzr. 86 cm a waga 13,5kg Kilo pewnie ma za dużo, ale małemu dziecku to pewnie nie zaszkodzi. dostałam zdjęcia Oli, Jasia, Szymka i Natusi śliczne szkraby ależ one szybko rosną. A czekam na pozostałe Kamymama gdzie się podziewasz A jeszcze jedna sprawa mnie męczy i muszę się was zapytać któraś z was pisała wcześniej, że wysadzała malucha sikać w publicznej ubikacji czy bezpośrednio na desce sadzacie czy macie jakiś sposób, aby całej muszli nie zasikać i siebie, bo jak do tej pory jeżdżę wszędzie z nocnikiem i jest to męczące a szczególnie w sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon niedzielnie 21.05.06, 14:55 Cześć Dziewczyny, ufff, przebrnęłam przez wszystkie zaległe posty, choć szczerze mówiąc myślałam, że będę Was szukać w nowym wątku a tu jeszcze stare śmiecie.... dziękujemy za wszystkie zdjęcia! Szymka włosy mnie po prostu powaliły, czupryna jak u bohaterów Hair )) Natalka bardzo się zmieniła od naszego spotkania i ku rozpaczy Michała nie pozostała mu wierna ;-( Lgosia a za tą grubą d...pę to też bym najchętniej Ci nakopała )) W ogóle nasze dzieciaczki rosną i dojrzewają w tempie zawrotnym, ja tylko żałuję, że ostatnio nie mam zbyt dużo czasu na obserwowanie Michała, bo pracy niestety nadal mnóstwo ostatnie 3 weekendy pracowałam (no bo wyjazd zeszłoweekendowy można nazwać służbowym )) poza tym na codzień pracuję po 12- 14 godzin a końca pracy nie widać ;-(( Michał całe dnie przesiaduje na dworze a wieczorem jak go siłą zaciągamy do domu standardowo krzyczy "nie domu". Mówi ostatnio coraz więcej, ale do Oli, Szymka, czy Natalki jeszcze mu strasznie dalego, choć muszę podkreślić, że codziennie nas zaskakuje. Od wczoraj niestety się smara a dziś już kaszle, jedziemy na inhalacjach i dziś podałam mu salbutamol, bo ma bardzo krótki oddech. Niestety chyba będziemy musieli jutro pójść do pani doktor i obawiam się, że antybiotyk pójdzie w ruch... poza tym pogoda u nas strasznie zakręcona i nic mi się dziś nie chce, tymbardziej, że wczoraj grillowaliśmy pod blokiem i jestem dziś "lekko zmęczona" ale w końcu to pierwszy wolny weekend od 3 tygodni, więc mogę się czuć nieswojo... Obiecuję zaglądać częściej chociażby po to żeby poczytać/// Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: niedzielnie 21.05.06, 17:10 Monikaps pytałaś o Humane - Jasiek je Humanę ta jabłkową z kaszką - faktcznie innej nie spotkałam. Bardzo mu smakuje, choć jemu tak naprawdę każde mleczko smakuje, ale mam wrażenie że Humane najlepiej toleruje. Po kaszkasz mlecznych Bebiko i po mleku mam wrażenie że skóra zaczyna być trochę szorstka. humanę je na wieczór, a w ciągu dnia przd drzemką czasami je Nestle waniliowe. I tez bardzo lubi! A dzisiajj deszcz na zminę ze słoneczkim i zimno...brrrrrrrr Jasiek na chwilę w kaloszach pobiegał, ale wylądował cały w kałuży i spacer musieliśmy skrócić! Mam nadzieuję Że jutro juz będzie ladnie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: niedzielnie 21.05.06, 17:32 Kamiba, dzięki za odpowiedź. U nas też ciągle deszcz. Wczoraj jak udało mi się Ewę wyciągnąć na dwór, to nas burza przegoniła. A dziś nie wychodziłam z nią wcale, bo ma katar. Mam nadzieję, że od jutra faktycznie pogoda się poprawi, czego sobie i wszystkim życzę. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: niedzielnie 21.05.06, 19:01 Oj, opowiadacie o spacrkach, nawet po kałużach, ja niestety jakoś nie moge sie wybrac jak pogoda kaprysi z wózkiem i z Zuzia, uciekac przed deszczem to bardziej skomplikowana sprawa, a czas ubierania sie wydłużył,no bo dwójka, czas spacerów czasem skrócił...jak sobie przypomnę ile km bijam kiedy zuzia była mała, ona spaca a ja chodziłąm i to w rzyspieszonym tempie, co by mieć jakąc lekką siłownie....hihi...teraz trudno iśc tak szybko, kiedy sie prowadzi dziecko i wózek, trudno takż ebo mał śpi trzy razy dziennie po godziince, zdaży sie wiecej...a na dworze narazie pora do karmienia w sam raz na zapalenie piersi, wieje jakby halny.... jak jesteśmy na placu zabaw, to mały albo w nosidełku i latamy za mała, albo ja asekurujemy jak gdzies lezie, gdzie nie powiinna....albo mały leży na kocyku, a Zuźka sie bawi i jakos to idzie...albo mały w wózku drze sie, a mama spokojnie buduje babki z córeczka, tlko kobitki obok jakos tak dziwnie łypia, ale one juz z odchowanym najczęsciej jednym tylko dzieckiem, wiec mądre.... mały juz poszedł spąc córka z tatusiem na basenie ide rozkoszowac się chwilka samotności..... ups, cosik zznów słyszę płacz...prosze o kilka minut ciszy, prosze tylko ja ze sobą nikt i nic.......ile to cżłowiekowi do szczęscia potrzeba...fiu, fiu Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 21.05.06, 21:10 weekend weekend i już po nim))) a był dosyć intensywny mam nadzieję, że zdjęcia Olki do opolanki i do anity doszły. Potwierdźcie dziewczyny czupryna szymka jak zwykle mnie achwyca, dzis nawet z pearl i opolanką miałyśmy okazję ją obgadać))))) w pozytywnym sensie))) bebicka przypominam się ze zdjęciami pokoju Mateusza a teraz idę spać, bo jestem zmęczona aha, mam pytanko, czy Wasze dzieciaki bawią się wyobraćźnią? Chodzi mi o takie zabawy w wymyślony sklep np. z wymyśloną koleżanką, czy wymyślonym pieskiem? Olka aczęła niedawno takie zabawy i umieram ze śmiechu pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 21.05.06, 21:40 Ewa parę tygodni temu zrobiła mi taki numer, że poszła sobie z piaskownicy mówiąc, że idzie do szkoły. Całą drogę tłumaczyła mi, że będzie się uczyć pisać, czytać, liczyć. Teraz czasem pakuje torbę i mówi, że idzie do pracy studentów uczyć Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 08:44 inia, ja_sylwia - wybaczcie dziewczyny moje opóźnienia, w sobotę nie miałam dostępu do netu, w niedzielę komunia kuzyna córki, dziś się postaram wieczorkiem podesłać przepisy Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 11:14 Hej dziewuszki Dostaliśmy zdjęcie Oli...w wózeczku wygląda bardzo grzecznie...ale za to w kapelusiku, i w zielonawej katanie jak kawał łobuzka....hihi.Dziekujemy z a fotki u nas słoneczko nawet nie wieje tak mocno.wiec chyba uda mi się wyjśc na spacerek miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 12:33 Hej, Dzisiaj mam miec podlaczony w domu net, wiec wreszcie bede mogla poogladac Wasze maluszki i sama pewnie sie zbiore i jakies zdjecia powysylam. Monika, z tym wyparzaniem to zartowalam Choc czasem przydaloby sie mlodego wyparzyc! Maly pije tu najzwyklejsze mleko, takie o krotkim terminie waznosci. Tutaj UHT jest kompletnie niepopularne, wiec i my go nie pijemy. Nie gotuje go, pije albo prosto z lodowki, albo podgrzane kilka sekund w mikrofali. Monika, maly pil Humane jak jeszcze bylismy w Polsce, ale tez po prostu sama, on sie na wszelkie kleiki i kaszki wypial jak mial jakies 10-11 miesiecy i od tamtego czasu pije tylko samo mleko, ktore uwielbia, kazde mu smakuje, wiec z tym nie mam problemow. I mlody od dawna wymysla najrozniejsze historie, no ale ma to po mamusi Wciela sie w najrozniejsze postaci, jak jest ogrodnikiem to trzeba do niego mowic per ogrodniku i dawac mu prace w ogrodzie, jak jest robotnikiem to trzeba mu nalozyc zszargana bluze, bierze 'torbe robotnika', narzedzia i reperuje dom, no a czasem jest psem i biega na czworaka i szczeka Plus wszystkie historie przy zabawach lego- oj ma chlopak wyobraznie Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 19:31 Witam! Dziewczyny trochę mnie nie było, ale zyję i mamy się dobrze. Kamiba faktycznie, te matury tak mnie wciągneły) Oj ustne matury z polskiego sa nieadekwatne niestety do zdobywanych punktów. W ogóle jakoś dizwnie mi się uczestniczy w tej maturze. Czuję jakbym ją znowu zdawała,. Dziekuję za zdjęcia Oli, Jasia, Szymka i Natusi. Dzieciaczki mamay przepiękne))) Przebrnełam przez posty iteraz postaram się żywiej uczestniczyć w życiu forum. Poza tym jestem na zakręcie życia i kompletnie nie wiem,c o robić. Jak może nie wiecie ja pracuję w szkole na czas zastępstwa, tj. do końca czerwca tego roku. jak gadałam z dyrem, to on nic mi nie może obiecac,. Bo jemu wydaje sie, ze nauczycielka którą zastępuję wróci, a pani któe niby mogły by odejśc nic mu nie mówiły. No i na dodatek, dzieki koleżance będe pracowała jako dziennikarka w czestochowskim radiu Fiat (jest to rozgłośnia katolicka, ale to nie Rydzyk!!!!!). I to jest praca, którą czuję, bo po pierwsze jest to moje wykształcenie (jak zresztą polonistyka) i ja to kocham. A poza tym lubię uczyć,ael ta żenada jak sie dzieje w szkolnictwie i te jałmużny jakei nam płacą jakoś mnei załamuje. I sama nie wiem. W radiu bede miała narazie pół etatu za 600 od czerwca zacznę tam chodzić. I nei wiem co będzie jak na przykład w sierpni dyr zadzwoni i poiwe, ze tamta nie wraca. Czy w ogóle wysyłac gdzieś indzeij podania?? Echhhhhh ide myć małego) Koniec rozterek na tę chwilę Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 23:24 Oj Jaworka to masz dylemat! Radio super - radio to magia! Jest w radiu coś niewytłumaczalnie tajemniczego i coś co bardzo lubię! Opolanko dziękujemy za przepiękne zdjęcia Zuzi na łące - pamiętam z dziecoiństwa takie obrazki w książeczkach dla dzieci - sliczna dziweczynka w chustce wśród kwiatków i zieleni. A ja musze się pochwalić że wysłaąm jakiś czas zdjęcie mojego męża i Jaśka na konkurs Supertata i wygraliśmy! Dzisiaj dostaliśmy nagrodę - polar i proszek do prania. Jak chcecie to wejdźcie na stronę www.jelp.pl i tam w konkursy. Niby nic takiego , a cieszy! spokojnej nocki! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 00:14 kamiba ale tam sie trzeba zalogowac sluchajcie ja mialam dzisiaj wieczor przygod, najpierw Mlody mi usnal o 19!!!! rsany ja w ogole nie wiedzialam co zrobic z taka iloscia wolnego czasu...za prasowanie sie z rozpedu zabralam poogladalam tv, w domu cisza i spokoj bo maz zabral kolege do rodzicow i komputer im naprawiaja. I nagle o 22 dzwonek do drzwi, a przez wizjer widze policjanta!!!! nogi sie pode mna ugiely!! na szczescie ( w sumie) okazalo sie, ze nasz kolega zostawil swoj samochod zaparkowany przed brama wjazdowa sasiadow. I ze zaraz przyjedzie pomoc odholowac ten samochod... pobieglam na dol, (jedna wazna uwaga, przed ta pseudo brma ja tez czesto prakuje, od pol roku nigdy!!! nie widzialam zeby sasiedzi parkowali tam swoj samochd. Ani razu. brama przerdzewiala a teren za nia zarpsniety gesta trawa!), sasiad na mnie z morda w ogole do slowa mi nie dal dojsc, w koncu tez mu kazalm wyluzowac, bo co na mnie krzyczy w koncu nawet samochod nie moj. Pomoc drogaowa przyjechala, kumpel musial zaplacic stowe za ten przyjazd! Juz anwet policjanci mu mandatu nie dali. Ale wyobrazacie sobie, takich sasiadow. nie wierze ze nie wiedzili co to za samochod, tym bardziej ze kumpel juz nie po raz pierwszy w tym miejscu parkuje, ja tam parkuje. Rany co za ludzie w naszym kraju mieskzaja. Ale za te nerwy co rpzezylam w jednej sekundzie jak uslyszalam dzwonek to ja im jeszcze podziekuje! niech ich. sorry ale napisze...idioci!!! no ulzylo mi pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 00:23 bebicka współczuję. Ja zapłaciłam mandat, bo zaparkowałam przed gabinetem alergolożki Mateusza i "zahaczyłam" tylnym kołem o chodnik osiedlowy (nie zastawiłam chodnika, straż pożarna spokojnie by przejechała) no i jacyś sąsiedzi zgłosili to na policję. Policjant kazał mi się cieszyć, że nie odholowali mi auta. Wyobrażacie sobie, jak bym była wściekła po wyjściu od pani doktor, z usypiającym dzieckiem na rękach (godz. 22.00) - gdybym mojego samochodu nie zastała? Pierwsze co bym pomyślała, to to, że mi auto ukradli. Skończyło się tylko na mandacie, a pan policjant powiedział, że sam z siebie to by się w życiu nie czepiał, no ale skoro sąsiedzi zadzwonili, to musiał zareagować, bo faktycznie na odległości 40cm zasłaniałam ten chodnik. Inia, Sylwia wysłałam kilka przepisów. Mam tego całą masę, ale te co wysłałam robię najczęściej i zawsze wychodzą. Chciałam wam przygotować to bardziej czytelnie i z praktycznymi uwagami, ale nie czasowo nie nadążam((((( W razie czego służę pomocą w rozszywfrowywaniu Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 00:33 Ja wiem że tam się trzeba zalogować, ale jak juz sie zalogujesz to będziesz wiedziałą czym i jak sprać każda plamę jak tak trafiłam na te stronę! chciałm podac link po moim zalogowaniu ale coś mi nie idzie! a ja sie przyznam (choć chyba juz kiedyś o tym pisałam) że prawa jazdy nie mam (mąż też nie) i samochodu nie mamy, znajomi coraz dziwniej na nas patrzą, a nam tak dobrze! no czasami by sie przydał, ale jescze nas tak nie przypiliło choć może kiedys sie pojawi! Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 09:51 hej, hej.... zdjęcia oli dostałam... hoho ale pannica, ale z diabełkiem w oczach ;O))))) tysiu - zdjęcia dziś wyślę a my z natalką byłyśmy w sobotę na zlocie takiego fajnego forum, był grillek, pyyycha jedzonko, wspaniale odpoczełam, pogadałam "realnie". i tak pomyslałam , ze może my coś wymyślimy - jakiś zlot z dzieciaczkami.... a w niedzielę byliśmy w ikei i kupiliśmy dla natki łóżko , stolik nocny, stolik i krzesełko- wszystko z serii mammut. wczoraj skręciliśmy .... i dziś wynosimy potomstwo do jej pokoiku. kamiba - ja też nie mam prawa jazdy, ale mam baardzo przystojnego szofera ;O)))))))) i to na każde skinienie ;O)))))))))))) i bardzo kochanego. pewnie powinnam zrobić prawko, ale takiej potrzeby nie czuję,może jak mnie przypili to zrobię. spadam bo potomstwo moje domaga się czegoś.... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 22:19 Halo!!!!! wróciłam ze spotkania babskiego na piwku. Bardzo miło było! Szkoda tylko że jutro trzeba iść rano do pracy. A dzisiaj odpoczywacie? Tak jakoś pusto. Moje dziecko dziś podczas kąpieli wlało sobie do wanny cały męki żel pod prysznic mojego męża. Pachne pomimo podwójnego prysznica "prawdziwym mężczyzną" ho ho.... Ani na moment nie można go spuścić z oczu... Mnie nie bylo, a tatuś nie dopilnował i teraz mam "małego mężczyznę" A zadowolony z siebie spokojej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 24.05.06, 23:32 Hej, puściutko coś na naszym forum. U nas pogoda fatalna, cały czas pada, czasami się przejaśni ale zanim się wyszykuję to znowu pada. Czas mi mija na wymyślaniu zabaw moim dzieciom.... tak, tak dla Lidki też. A poza tym to żyję już wyjazdem do Polski i stresuję się strasznie bo mam 8 kg nadwagi i nie wiem czy mnie rodzina na lotnisku rozpozna. całuski M Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 00:02 hej, Za wszystkie zdjęcia bardzo serdecznie dziękuję. Szymek powalił mnie swoją fryzurą. Ola jak zwykle wygląda zawadjacko i jakie ma fajne loki. Lgosia jak jeszcze raz wspomnisz o swojej grubej pupie, to prześlę ci swoją, to już na pewno tak o swojej nie powiesz. jakoś nie mam ostatnio czasu na pisanie. Inga chodzi późno spać, a ja najchętnie poszłabym z nią. Jednak trzeba jeszcze posiedzieć nad projektem i zobaczyć, czy coś jest do zmiany czy nie. Teraz jesteśmy na etapie poszerzania garażu. Może wam kiedyś napiszę na temat współpracy z naszym architektem. Jakoś teraz nie mam ochoty o tym wspominać, bo jeszcze jesem za bardzo wkurzona. Inia - o ofercie grzejnikowej pamiętam i jak najbardziej się do ciebie zgłoszę, ale to pewnie na początku przyszłego roku, bądź pod koniec tego. Ekipę prawie już mamy, ale jeśli masz kogoś godnego polecenia, to daj namiar. Kinga możesz Olce kupić ciasteczka bezmleczne właściwie w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Nie wiem czy podajesz jej do kanapek margarynę, ale większość z nich ma w swoim składzie serwatkę. Na pewno nie zawiera jej Rama Olivio. Inga ostatnio jest na etapie wykonywania fikołków po pierwsze bez używania rąk, a po drugie wykonuje je stojąc na poręczy naszej sofy i rzuca się na główkę jednocześnie robiąc fikołka. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 10:03 ja oststnio cierpie na brak weny twórczej, ale czytam nasze forum na bieżąco. oprócz braku weny cierpię też na zaniki pamięci i roztargnienie, w kółko czegoś szukam, ale zwalam to na mój odmienny, piękny ciążowy stan i na nawał pracy )) a wiecie, że już dziś zaczynam 19tc? aż nie mogę uwierzyć jak ten czas leci ) postanowiłam napisać, aby przede wszystkim bardzo, bardzo podziękować za zdjęcia: - mateusza bebicki - który rozwalił mnie fryzurką w wannie i któremu najchętniej zjadłabym tego pysznego torta urodzinowego - mateusza igosi - zdjęcie z borysem czadowe! dla mnie no.1! a tobie gosiu, mogę się założyć, że niejedna laska zazdrości tyłka ) - natalki - która ma piękne oczy - oli - o zalotnym spojrzeniu - jasia - który rozbroił mnie na zdjęciu z miotłą - szymka - o najbujniejszej fryzurze wśród kwietniaczków - zuzi - na łące, oj jak samabym posidziała wśród zieleni ) naprawdę, wszystki zdjęcia prześliczne i miło jest je oglądać. dziękuję. a co u nas. tak w srócie. po szkarlatynie ok, zero powikłań, morfologia w normie. na szczęscie. ostatnio odwiedziliśmy chirurga, ze względu na napletek kamisia i póki co mamy go "ćwiczyć" i smarować maścią. za 6tyg do kontroli i jak będzie ok, obejdzie się bez zabiegu. poza tym gadamy, śpiewamy, tańczymy, eh, sama radość ) o, i już szef coś potrzebuje. także uciekam. przesyłam serdeczne pozdrowionka ze słonecznej dziś gdyni! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 10:24 Moj synus, moja slodka przytulankowa, mamusina kluseczka nagle i niespodziewanie przemienil sie w koszmarnego dwulatka! Od jakichs 10 dni nie poznaje swojego dziecka- ryk, wrzask, pisk, histeria, rzucanie talerzem, jedzeniem i widelcem jak mu sie nie spodoba danie, kopanie, bicie i szczypanie jak podejde ja a nie tata (albo odwrotnie), trzeba wymyslac fortele zeby go ubrac czy przebrac, bo cokolwiek zaproponuje on dla zasady jest na "nie!" albo "innom!" (a zadna 'inna' rzecz nie pasuje), do tego prawie w ogole nie daje sie przytulac, tylko mnie odpycha- oddajcie mi moje dziecko!!!!!!!! Obejrzalam wszystkie zdjecia w skrzynce, sa przeurocze, bardzo dziekuje. Niektore dzieciaczki wygladaja jak 3-4latki, to juz male panie i mali panowie, a nie dzidziusiowate malenstwa jak rok temu. No i nie moge sie oprzec, zeby nie skomentowac- Igosia, i to ma byc tlusty tylek?????? buahahahahahahahha!!!!! jak jeszcze raz napiszesz podobna bzdure, to osobiscie wirtualnie cie zdziele! wez nie irytuj tych naprawde zaokraglonych, ze sie tak wyraze! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 20:21 kurdę, mam słuszny tyłek, jak się patrzy w przeciwieństwie do talii i cycków małych rozmiarów. Nie mogę na swój tyłek żadnych spodni kupić, bo jak na tyłek dobre, to w pasie za duże o cztery rozmiary. Owszem, nie mam za dużo ciała, szczególnie w cyckach mi brakuje, ale wielkości mego tyłka kochane to mi nie odbierzecie))))) A to, że spośród dziesiątków tysięcy zdjęć (tak tak, już tyle mamy) wybrałam te najlepsze, to już efekt wielogodzinnych poszukiwań))) A tak w poważniejszym temacie to moje dziecko jest UWAGA!!!! w 75 centylu i wzrostem i wagą. Uważam to za osobiste osiągnięcie))), bo jeszcze niedawno królowaliśmy miesiącami w 10 centylu. Waga 12.400, wzrost 90cm. No i to wszystko czego się dowiedziałam na bilansie dwulatka. Borykamy się z kupkowymi problemami, ale ponieważ zapomniałam odebrać dziś wyników sześciu kupek, to zakładam, że aż tak ten problem nie spędza mi snu z powiek. Chociaż wisi nad nami groźba szpitala, endoskopii i kolonoskopii (o ile nie mylę tych medycznych terminów), mimo iż poszłam do doktorki, która do posyłania do szpitala nie jest chętna. Świadomie ją wybrałam, bo gdybym poszła do naszej pediatry to już dawno byśmy w szpitalu siedzieli, zresztą dziś to potwierdziła Malilka co do Maćkowej niechęci wszelakiej, może spróbuj dawać mu kilka alternatyw. U nas działa. Np. jak mały wrzeszczy, że ma w nosie kąpanie co brzmi: "mamaaa eeeeee dyyyyyyy" i nie daje się zaciągnąć do łazienki to się pytamy "z kim synku chcesz się kąpać? Z Boryskiem? Z tatusiem czy z Mamusią?" no i zawsze kogoś tam wybierze. Porażka następuje jak wybierze Borysa, bo o ile my jeszcze byśmy pozwolili Borysowi się pluskać z pierworodnym, o tyle Borys totalnie nie ma na to ochoty. Już od miesięcy do ubierania porannego wyjmuję całą szafę i musi być wybór przynajmniej spośród trzech par spodenek, trzech par body, itd. Jedzenie rozkładam na trzy talerzyki i zawsze któryś tam wybierze Dobra zmykam, bo mój syn potrzebuje alternatywy na kąpiel Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 20:37 cholera motyw z alternatywą dziś nie przeszedł. Ale usadziłam dziecko w kąpieli stosując kąpielowe opowiadanie: o kubeczkach, które pływają w wannie, słomkach do robienia bąbelków, butelkach po szamponie itp.itd. Na początku mały był na NIE do wszystkich wannowych ciekawostek, ale powoli ciekawość zaczęła brać górę przy pytaniu "czy niebieskim kubeczkiem da się wylać wodę na kolanko, bo tata mówił że na kolanko to lepiej leje zielony kubeczek, bo niebieski jest przecież od brzuszka" No i poszliśmy sprawdzić te zawiłości kolorystyczno-mechaniczne. Dobra idę patrzeć, czy rzeczywiście zielony kubeczek lepiej leje. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 21:22 my zaliczylismy dziś bilans, po półtorej godziny czekania. Bilans trwał 5 minut (jedrek nie trawi tej kobity) wagowo 25 centyl, wzrostowo 50 (12 kilo i 89 cm). Najważniejsze, że siurdak jest w porzo, wisiała wcześniej nad nami groźba chirurga. Z nowych słów - mama oć, albo mama choooo. Czyli, że mam leźć za nim. Ostatnio rankami mam problemy z załatwianiem potrzeby fizjologicznej, bo syn mi nie pozwala. Siadamy sobie zawsze, każdy na swoim tronie, jędrek wali kupala składając się przy tym jak scyzoryk i szorując kinolem kafelki, a ja, jak tylko zacznę, sorry, sikać, to słyszę kategoryczne: MAMA NIE SIUSIU!!! no i nie mogę no. Ze smutniejszych spraw, to szkoda mi strasznie mojego synuśka, jak ciągle pyta o tatę.Tęskni za nim bardzo, mimo,że ten średnio co drugi dzień przychodzi. A jak tylko się pojawi, to mały się przykleja do mnie, masakra. Długo trwa, że w końcu zacznie się z ojcem bawić i tak jest ciągle. Strasznie mi szkoda mojej myszki, że nie może mieć normalnej rodziny, eeehhh... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 22:41 To ciekawe, ze Mateusz i Jedrus waza i mierza prawie tyle samo, a tak rozne centyle reprezentuja ))) Ja nie mam pojecia ile Klusek wazy, tu to wszyscy olewaja, wiec pomiarow dokonam dopiero w domu- bo 14.06 lecimy do Polski. Sylwia, trzymaj sie jakos, troche Cie rozumiem, bo faktycznie tez jestem samotna matka, tatus przyjezdza co miesiac na tydzien zaledwie, to naprawde nic, teraz jak byl to poszlam w kat zupelnie, "mama nie tutaj" i spadaj mamusiu, panowie okupuja lozko... A potem przez miesiac codziennie dopytuje sie gdzie jest tata... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 23:20 I jeszcze chcialam wspomiec, ze moj synus 'od zawsze' wymawia przepiekne 'r', wlasciwie nigdy nie mial problemow z ta jakze trudna gloska, za to nie potrafi wymowic koncowek [trz], stad popatrz wychodzi jak [popak]. A moze jakis zlocik lodzko-warszawski w okolicach weekendu po 14.06? Chociaz jak Was znam to pewnie rozjedziecie sie na dlugi weekend, ech... W czerwcu zostawiam dziecko na 2 tyg w Polsce, z tata i dziadkami, nie wiem jak to przezyje, zwlaszcza ze w sierpniu znowu pojedzie do PL na 2 tyg. No ale wiem, ze tata i dziadkowie tez sa wazni i ze jak sie mieszka za granica to trudno zapewnic bliskie kontakty z wszystkimi i troche trzeba sie poswiecic. W czerwcu maly jedzie nad polskie morze, a w sierpniu bedzie siedzial na dzialce i jadl owoce z krzaczkow. Pomyslalam, ze latem lepiej mu bedzie tam, niz tu z niania, bo w koncu ja cale dnie pracuje, ale teraz juz nie jestem taka pewna, ze dobrze zrobilam... Ale bilety kupione i nie ma wyjscia. I zeby sie pocieszyc, lece 24 czerwca na samotny, 3-dniowy weekend w Amsterdamie, juz nie moge sie doczekac Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 00:01 Hej hej Malilka a wyrobiłaś "Maciusiowi" czerwoną książeczkę zdrowia? W każdym razie tam na stronie 51 masz review at 2 years. Rubryczki:general health;jakies motor skills; behavior; language itp. To review przeprowadza Health visitor i my idziemy we wtorek bo jakurat pokrywa mi się z Lidki 8 months review. Napisze ci jak było i czy warto iść. Pozdrawiam serdecznie M Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 08:06 malilka napisała: "To ciekawe, ze Mateusz i Jedrus waza i mierza prawie tyle samo, a tak rozne centyle reprezentuja ))) " Też mnie to zszokowało. Kurdę i wierzyć tu lekarzom. Lecę sama szukać siatek centylowych i będę sprawdzać zaraz. Ja-sylwia a jak ty znosisz obecność ślubnego co drugi dzień, bo to chyba musi być chyba trudne Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 08:21 już wiem skąd te różnice w centylach)))) Widziałyście te siatki centylowe? Ja mam takowe w książeczce zdrowia małego. Patrząc na te siatki w tym wieku pierworodnego widać, że granica błędu może wynosić do 3 mm - tak tam ciasno i niedokładnie, a przy 3mm jest już rozbieg między 50 a 75 centylem. Tak czy siak wg moich siatek centylowych to Jędruś Sylwii ma wagowo 50 centyl, na pewno nie 25. Ale wierzę, że mogą gdzieś być dokładniejsze siaty, które zmienią postać rzeczy))) Teraz już wiem, czemu lekarka pokusiła się pierwszy raz o podanie wartości z tych siatek Bo wcześniej to jedynie alergolożka raz sobie zmierzyła Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 08:33 malilka a jak długo będziesz w Polsce? Ja rzeczywiście na długi weekend wyjeżdżam. Jeśli będziesz dłużej, to jestem w stanie wziąć wolne w pracy i wyciągnąć Lidkę z Ingą do Łodzi)) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 09:53 Magda, na bilansie dwulatka bylam z mlodym w Polsce przed wyjazdem, takze na razie mam spokoj, napisz tylko kiedy jest nastepne review prosze. O ksiazeczce nie wiedzialam, musze wyrobic, dzieki za info. Inia, przylatuje tylko na chwile, tzn w srode 14.06 po poludniu, a w poniedzialek 19.06 wracam. A w ogole to nie wiem jak jednym urlopem obskoczyc wakacje, narty, swieta i wizyty w Polsce- to niemozliwe Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe dzień mamy ! 26.05.06, 11:29 hej dziewczyny - dzisiaj nasze święto... radek z natką tajemniczo wybyli, poszeptując coś między sobą... a ja zaraz jakieś ciasto dobre zrobię dla mojego skarba najkochańszego... no i po południu do mam naszych skoczymy a za parę dni dzień dziecka. Natce chyba kupimy zestaw lekarski bo się rwie dziewczyna do medycyny .chociaż w świetle ostatnich wydarzeń w służbie zdrowia może lepiej żeby sie trzymała z dala od tego, jeszcze w jakiś "układ" wskoczy ;O))))))) a i zarobki marne... ale zestawów małego biznesmena nie ma niestety, a czasem mam wrażenie, ze moja córeczka "z zawodu jest dyrektorem". ten ton nie znoszący sprzeciwu "mamusiu jób kasię natusi" (kasia =kaszka), "mamusiu, podnieś", "mamusiu piewaj natusi"... no i zamaszyste podpisy trenowane na meblach, scianach, podłogach (bo kartki formatu A5 zawsze za mało). a w ogóle to fajnie być mamusią, prawda.... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 11:58 mój ślubny z okazji Dnia Matki kupił mi ciasto ale dziecku nic nie wytłumaczył, że jest Dzień Matki i takie tam Na Dzień Ojca też więc dostanie ciasto i żadne inne tam. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 12:29 Hej dziewuszki!!!! Wczoraj cosik nie mogłam sie zalogować, ale dziś juz jest ok Z okazji NASZEGO swieta....życze Wam, ciespliwości do dzieciaczków, wesołych chwil z nimi, wiele pociech z nich, wiele miłości od nich!!!! Malilka, jak napisałaś macku pomyslałam o Zuzi, teraz to ją nazywam Pani Fosiasta, nie wiem co się stało, ale ma takie muchy w nosie, ze szok..chce coś a za chwile juz nie chce, jak jej cosik tłumacze nie patrzy mi w oczy, udaje, ze słucha....zaczeła robić kupke do majtek i pampersa...a juz miesiącami tego nie robiła....i wszytsko chce załąwić płaczem, obłęd....cierpliwosci musże mieć tone. Jeśłi chodzi o te centyle, to napiszcie ile to wychodzi dla małej, ja takiej siatki nie mam....ona ma 96,5 cm i waży 16 kg....i jak to sie ma, czy jest ok... piszecie o jakimś spotkaniu a mnie znów ściska z zazdrości, także bym chciałą, ale ja jestem w niemcowni wtedy.... pozdrówka u nas pada, pada, pada i końca nie widac Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dzień mamy ! 26.05.06, 13:05 Opolanko według tej siatki co to na nia patrze to Zuzia jest wzrostem w 97 centylu a wagowo 15 kg to 97 centyli a dalej to juz nie ma bo 97 to max! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dzień mamy ! 26.05.06, 13:09 www.potomek.pl/siatka_centyl_free.html tu jest jeszcze troche inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 13:12 opolanka, ale to nadal norma. Po prostu 50 centyl oznacza, że średnio dzieciaki polskie (warszawskie nawet chyba, wg mojej siatki) ważą i mierzą tyle ile wskazuje ten centyl. Ale od 0 do 100 jest norma. Czyli masz dziecko w górnej granicy normy - odbiega od przeciętniaka polskiego, ale nie przekracza żadnej normy Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dzień mamy ! 26.05.06, 12:39 BYĆ MAMĄ JEST SUPER!!!!!!! Obchody chyba przełożymy na jutro bo dziś potwornia zapracowany dzień. I jeszcze połowy spraw nie moge załatwić bo połowa ludzi dziś nie pracuje! ( w związku z wizyta Papieża) Boje się że w poniedziałek będzie za późno, a wczoraj nie pomyślałam. Jasiek oszalał na punkcie balonów, dostał ich całąpaczkę, sa w domu wszędzie, w zębach nosi nienadmuchane balony i próbuje cos tam kombinować, śmieszny jest starsznie i do tego co chwila chce żebym mu to obślinione bóstwo dmuchała. Dziewczyny płuca mi odpadną. A jaka jest uciecha jak którys pęknie! Wcale sie nie boi. A ja znów zapytam o Jagnę, bo pamiętam, że jak wyjeżdżała do Polski to miała tu byc 3 tygodnie (od 17 kwietnia) i około 8 maja miała wrócić do Portugalii. I jej nie ma i sie nie odzywa i ja się martwię i sie pytam o co chodzi??? Inia może cos wiesz????? Do pracy spadam Pozdrawiam Wszystkie mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 13:16 Dziekuje dziewczyny za odpowiedz odnosnie tych centyli....wiedziałam, z emoje dziecko jest wieksze niż przeicetne, ale wcale sie tym nie przejmuje....szkoda, ze nie jest mniej fosiaste jak przecietnie dzieciaczek w tym wieku Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: dzień mamy ! 26.05.06, 17:42 A my właśnie wróciliśmy z Ikei, ależ się Ewa wyszalała! Jest ciekawa promocja z okazji Dnia Dziecka, tutaj informacje: www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/IkeaNearYouView?storeId=19&langId=-27&catalogId=10103&StoreName=188_local_store#11 Niższe ceny do 1.06, min. namiot za 15.99, koraliki do przesuwania na drutach za 19.99, obniżone ceny niektórych maskotek, koń na patyku 19.99. Łóżka mammut faktycnie fajne, i są nowe kolory krzesełek: niebieskie i czerwone, aż żałuję, że my zielone na jesieni kupiliśmy No i pozdrowienia dla wszystkich mam z okazji Dnia Matki, dla mnie jakieś czekoladki będą, jak się córka obudzi bo padła w samochodzie momentalnie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 22:52 Dziewczyny i ja chcę się przwitać podcztuję a jak, ale na pisanie brakuje czasu. dzięki bardzo za wszystkie zdjęcia ale te nasze dzieciaczki sa urocze i jakie dorosłe. Lgosia za du.. masz ode mnie wkopane(mam nadzieje że osobiscie). Zastanów co mówia takie jak ja co im oponka rosnie. Martynka rogadała się na całego a ja odliczam dni do pójścia do szpitala. I nie jestem przerażona samą operacją co pozostawieniem córuni mamuni na taki okres czasu Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: dzień mamy ! 27.05.06, 09:48 hej, hej.... fajny był ten dzień mamy, od radka dostałam tulipany (za to , ze jestem fajna mamuśką ;O)))) a od natusi gowieczki (czyli owieczki) - notesik i etui na okury(okulary). sama w sklepie wybierała!!!!!!!!!! i cały dzień była taka słodziutka, bez tupania nóżkami, wicia się po podłodze, kategorycznych żądań itp a najfajniejszy prezent to taki że śpi w s.w.o.i.m ł.ó.ż.e.c.z.k.u, hurra... podpasowało jej bardzo. szkoda, że ikea tak daleko bo znów zapomniałam kupić paru drobiazgów, po które nie opłaca się jechać tak daleko. chyba dopiero po wakacjach się wybierzemy. a w łodzi o ikei ani widu, ani słychu. teraz nam w manufakturze leroy merlin otworzyli. muszę się wybrać, bo ławki do ogrodu szukam, żeby ją koło piaskownicy postawić. ale mi sie natalka dała rozpisać... hehe magia misia uszatka działa!!!!!!!! strasznie jej się spodobał. spadam sobie śniadanko zrobić, bo natka butlę kaszki obciągnęła , zaraz będzie chciała druga... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re:Kwiecien 2004 27.05.06, 10:11 Malilka angielski plan opieki nad dzieckiem przewiduje następną wizytę kontrolną w 3,5 roku życia a później jest jeszcze jakieś pre-school summary. I pomiędzie 3 a 5 rokiem życia należy jeszcze raz zaszczepić na DTP. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re:Kwiecien 2004 27.05.06, 17:34 Ach jakie blogie lenistwo dzisiaj, rano bylismy na wystawie starych i nowych autobusow komunikacji miejskiej, fajne ale myslalam, ze Mlodemu sie bardziej spodoba. On teraz ostatnio wszedl w etap, ze wszystkiego sie boi, co mnie troche martwi, bo akurat mamy samolotem leciec A POTEM PRZYJECHALISMY DO TESCIOW, SIEDZIMY CALY CZAS W OGORDKU, YHMMMM bajka sorry za Capslocka, ale juz sie tak rozleniwilam, ze nie mam sily tego powtarzac... juz anwet nie mam sily nic dodawac pozdrawiam ide ejszcze do ogrodka Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re:Kwiecien 2004 27.05.06, 22:33 Magda, dzieki za info, do nastepnej kontroli bede pewnie juz w domu Anita, gdzie mozna zdobyc misia uszatka??? Bo najlepszym przyjacielem mojego dziecka jest krecik i mam go powoli dosc. Ale poki co zaden inny bohater nie urasta krecikowi do piet, moze mis uszatek sie spodoba? Mamy juz prawie wszystkie bajki na dvd jakie kiedykolwiek wyszly i do tego 6 grubych ksiazeczek o kreciku, codziennie trzeba je przeczytac wszystkie, a wieczorem musze sie polozyc z mlodym w jego lozeczku i jeszcze mu opowiedziec dwie ulubione przygody krecika, a ze to sa ulubione od wielu miesiecy to jak slysze 'mama! tutaj obok i dzin-dzin i lalala tak!' czyli dawaj matka o kreciku i muzyce, to po prostu juz nie moge! Dodam, ze tutaj od 2 tygodni nieprzerwanie leje, mozna dostac kota, w ogrodzie mam kaluze, a tu srodek dlugiego weekendu, ech... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re:Kwiecien 2004 27.05.06, 23:21 Malilka ja mam Misia Uszatka z jakiejs gazety jak się uda co Ci skopiuje. U nas przebojem ostatnio Edi i Miś (tez z jakiejś gazety ) i Słoń Banjamin i Małer ZOO Lucy. Prym wiedzie też Dżunngla ( a właściwie jej fragmenty i trailery, takie kawałki promocyjne, które mam bo montowałam magazyn filmowy) Malilka jakby co to pisz na priv. Tak naprawde to co jakiś czas muszę kupowac nowe bajki bo Jasiek płyte potrafi szybko załatwic, tak że nie nadaje się do uzytku. Spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 10:09 hej no właśnie ja mam uszatka z jakiejs gazety, ale można kupić (na 90%)w empiku internetowym i pewnie w sklepie nie dla idiotów. ja chyba kupię, bo już tej jednej płytki wałkowanej w kólko mam powoli dość. etap krecika już za nami - uffffff a my dziś chyba z natką wybierzemy się do kina na "dżunglę", tylko nie wiem czy do silver screen czy do nowego - cinema city- w manufakturze. ciekawa jestem czy wysiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 12:47 anitkashe też jestem ciekawa czy ci maluch wysiedzi w kinie. Moja siostra była z 5-cio latkiem i nie wysiedziała ale dzieci są różne jedne usiedzą a drugie nie. Muszę się pochwalić, że na dzień matki dostałam czekoladę od Mariolcia i do tego życzenia "mama otwóź mi ćekoladke" fajne życzenia co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 14:00 lgosia1 dzięki za zdjęcia dopiero dziś obejrzałam śliczny ten twój maluszek a jaki wesoły, na wszystkich zdjęciach jest śliczny ale najbardziej podobało mi się z jaką powagą podlewał pewnie sztuczne grzybki. lgosia1mam pytanko na jedyny ze zdjęć byłaś na basenie, powiedz mi czy na coś zwracałaś uwagę za nim poszłaś tam z małym, bo ja mam ogromną chęć wyprawienia się na basen ale boję się o malucha żeby nie złapała jakiegoś paskudztwa. Moja, Mariolcia też mi pomaga to odkurzać i jeździ na odkurzaczu albo wyciąga miotełkę i obok mnie zamiata, wie, co trzeba wyjąć z półki, aby pomóc zarobić ciasto a jak coś sadzę w polu to ona stoi już z konewką żeby podlać roślinki, aby prędzej urosły. Jestem, ciekawa, kiedy ten zapał pomagania minie, bo prace z moim maluszkiem trwają nieco dłużej niż powinny, ale póki, co pozwalam jej na to, bo może jak podrośnie sama te czynności będzie wykonywać pewnie jestem naiwna, ale zobaczymy. Dobra troszkę się rozpisałam a jeszcze muszę coś zrobić zanim maluch się obudzi a jeśli któraś z was będzie umiała mi poradzić, co do wyboru basenu to proszę napiszcie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 22:41 Czesc a nam sie twardy dysk wysypal. Wiele waznych rzeczy przepadlo, miedzy innymi zdjecia z ostatnich paru miesiecy, ktore byly na pulpicie. Zla jestem strasznie. Kurcze zle mi sie pisze bez polskich znakow,wiec juz koncze. A moj Henius nie jest specjalnie bajkowy, za to caly dzien mi kopie pilke po domu. M Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 22:56 betixi od momentu gdy mały zaczął ciamkać palucha, byłam zmuszona znieczulić się na wszelkiego rodzaju paskudztwa, bo i tak nie jestem w stanie go uchronić. Wkładanie kciuka do buzi trwa u niego sekundę, to o wiele krócej niż moja reakcja na tę czynność. W takim stanie duchowego znieczulenia, o paskudztwach na basenie w ogóle nie myślałam. Podejrzewam, że klapki, to jakieś minimum, no ale i tak nie utrzymasz dziecka ciągle w klapkach, także te klapki to tylko dla twojego lepszego samopoczucia)) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 basen i kino 29.05.06, 08:51 basen: najlepiej to wybrac takie miejsce, gdzie jest oddzielny basen dla malutkich dzieci, z podgrzewaną wodą i troszkę wyższą temp. powietrza. Klapki i pieluszka to chyba właśnie minimum na basenie. Myślę, że co byś nei zrobiła to i tak paskudztwa mogą się zdażyć, ale chyba przed wszystkim dzieci nie uchronimy. kino: chodzimy z Olką do kina, na seanse dla małych dzieci. Jest w kinie troszkę widniej, przyciszony dźwięk i bajka w stylu misia uszatka, czy innego bolka i lolka. Myślę, że na film typu dżungla, epoka lodowcowa czy inny madagaskar nasze dzieci są jeszcze za małe. Za głośno puszczają te filmy, za szybka akcja i w efekcie dzieciaki gorzej spią po takim seansie - to wiem z relacji moich koleżanek, które poszły i po 40 minutach wychodziły z kina. Nasze dzieciaki są jeszcze za małe na seanse prawie 1,5H. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: basen i kino 29.05.06, 10:41 Hej my na basen poszlismy z Mlodym jak mial 3 miesiace, jakos wtedy chadzalismy czesciej niz teraz paskudne lenistwo chyba czy co szczerze mowiac nawet nie myslalam o jakis paskudztwach na ktore moglabym go narazic, ale fakt ze poszlismy do renomowanego (o ile mozna tak mowic) aquaparku. Bylo bardzo fajnie. A co do kina to bylismy raz wlasnie na Epoce lodowcowej. Wszystko bylo ok, mojemu dziecku halas kinowy nie przeszkadza, jest przetrenowany po kibicowaniu na meczach, ale bylo po prostu za dlugo i sie zaczal nudzic. koncowke filmu to juz wybiegala nawet do holu kinowego. Ale potem anwet dlugo pamietal, widzac rybki w ksiazeczce opowiadal ze to z kina. Wydaje mi sie ze to zalezy od dziecka tez troche bo faktycznie moze sie wystraszyc, ale wiekszym probleme chyba wlasnie ebdzie czas trwania filmu i koniecznosc koncentracji przez te 1,5 godziny. na to nasze maluchy sa chyba faktycznie ejszcze za male. Kinga wyslalam Ci w koncu zdjecia, w razie jakis pytan uderzaj. pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: basen i kino 29.05.06, 11:59 hej dziewczyny mam pytanie, bo z Zuzia chodziłam na takie zajęcia na basen, prowadzone przez pania, najpierw było oswajanie z woda a potem takie zabawy....pamietam wszytsko jak sie robiło...wiec czy wy chodziłyście ze sowimi dzieciaczkami same, nie chodża wczesniej na taki kurs....bo Zuzia teraz chodzi z tata na bassen, a ja sie zastanawiam co z Tymkiem, w końcu 24 majaj skońcyzł 3 miesiące.... pozdówka u nas pada, przeszłą już burza....wiec...co robić dom, dom, dom Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: basen i kino 29.05.06, 12:54 dzięki serdeczne wszystkim za odzew w sprawie basenu. Ja przed zajściem w ciążę bardzo często chodziłam na basen miałam zniżkę z pracy i fakt żadnego paskudztwa nie złapałam ani ja ani nikt ze znajomych i chyba z maluchem zaryzykuję tylko jeszcze muszę przekonać do tego męża by znalazł do nas czas. Czy wasi mężowie też mają tak napięty grafik? Przesyłam Wam również pozdrowienia od kamymamy niestety nie ma komp. a do tego przeprowadza się i ma mnóstwo pracy. Prawdopodobnie od lipca będzie mieszkała już na nowym miejscu. Hm, kiedy nasze remonty, budowy i przeprowadzki skończą się ja mam tego powoli dość tak bym chciała poleżeć sobie beztrosko na plaży pod palmami… Troszkę się rozmarzyłam a tu trzeba obiad gotować Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: basen i kino 29.05.06, 15:41 witam w paskudny i zimny pooniedziałek! dobrze, ze już za kwadrans do domciu jeśli chodzi o tematy przewodnie: kino i basen, to w kinie moje dziecię nie było jeszcze ani razu (tzn. było jeszcze w moim brzuchu ) a na basenie byliśmy w minioną sobotę (wstyd się przyznać) po raz pierwszy. byłam z nim sama i póki co nie zamierzam zapisywać kamila do żadnej szkółki. ja sama trenowałam kiedyś wyczynowo pływanie, także trochę mi wiadomości zostało i sama będę go uczyć. narazie etap oswajania z wodą zdany wzorowo i siłą musiałam kamila wyciągać z basenu ) w ogóle to wszystko chciał robić "siam", a "mama pyń tam leko". w każdym razie było super i zamierzamy chodzić regularnie raz, a jak się uda nawet dwa razy w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: basen i kino 29.05.06, 17:14 My chodzimy na basen z instruktorem - to specjalne zajęcia dla małych dzieci, na oddzielnym małym baseniku z podgrzewaną wodą, i powietrze też jest cieplejsze. Chyba trochę bym się bała z maleńkim dzieckiem pójść sama na basen, bo ratownik na basenie dla dorosłych niekoniecznie musi wiedzieć, jak w razie czego udzielić pomocy maluszkowi, a instruktor na takich zajęciach to raczej tak. Kinga, gdzie to kino????? My byliśmy z Ewą (jak skończyła 8 tygodni) na Troi w Multibabykinie, tam było przyciemnione światło i ciszej, ale repertuar zupełnie nie dla maluchów. Nawet szukałam w gazecie jakichś poranków, ale nic nie znalazłam. Chętnie bym się z nią wybrała. Bajeczki na VCD uwielbia, ale ograniczamy, żeby nie przedawkować. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: basen i kino 29.05.06, 17:30 zapomniałam dopisac, z chciałąm isc z Tymkiem na basen, na którym jest kila basenów, w tym dla maluszków z podgrzewaną woda , która siega nie dalej niz do moich kolan...nawet nie.....wiec myslę, ze tam mały mógłby sie pobawić, ... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 17:49 Dziewczyny mam pytanie, pilne dosc i wazkie Jak to bylo z Waszymi wizytami u alergologa? Czy po jednej wizycie juz sie dalo cos okreslic, zastosowac jakies leki, diete itp? Czy to musiala byc jakas seria wizyt i badan? Pytam, bo musze sie wybrac do alergologa, a nie chca do pierwszego lepszego. mam namiary na podobno fajna babke, przyjmuje nawet z NFZ, ale terminy dopiero na pazdziernik. prywatnie..same wiecie. I nie wiem co robic, bo za cala serei wizyt to ...jak rany...zbaknrutuje. Ale jesli anwet jedna wizyta moze pomoc to pojdziemy. pomozcie bo nie wiem co robic:-0 pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 18:49 ja byłam na jednej wizycie u alergologa, teraz ide na nastepna. Zrobiłysmy tez testy które po prostu potwierdziły alergie na mleko. a co do poranków w Warszawie, to grają je w muranowie na 10.00 w każdą sobotę. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 20:29 Dzięki, Kinga, za odpowiedź. Szkoda, że taki termin, bo akurat na 10-ą mamy basen i i tak zwykle zwlekamy Ewę z łóżka. Będę się jeszcze rozglądać, kiedyś poranki były też u nas w Ochocie. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 21:22 kurcze monika, nie 10.00 tylko 11.00 chyba, no ale to i tak wam nie pasuje. Zadzwon do kina, moze w niedziele tez sa poranki? Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 22:26 A to dla poprawienia nastroju: Twoje ubrania: Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę. Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da. Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami. _____________________________________________________ Przygotowanie do porodu: Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy. Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku. Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży. ______________________________________________________ Ciuszki dziecięce: Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę. Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami. Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego? ______________________________________________________ Płacz: Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie. Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko. Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku. ______________________________________________________ Gdy upadnie smoczek: Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu. Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi. Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi. ______________________________________________________ Przewijanie: Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta. Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby. Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan. ______________________________________________________ Zajęcia: Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp. Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer. Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej. ______________________________________________________ Twoje wyjścia: Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki. Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki. Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew. ______________________________________________________ W domu: Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko. Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka. Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi. ______________________________________________________ Połknięcie monety: Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia. Drugie dziecko: Czekasz aż wysra. Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego. Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 30.05.06, 00:06 dobre mag-da i takie prawdziwe, tylko jeszcze (!) nie sprawdziłam jak to jest z tym trzecim, ale założę się, że również by się sprawdziło Pozdrawiam Was wszystkie, czym daje znać, że żyje. No może jeszcze podzielę się z Wami moimi obawami związanymi z Jagodą. Tak więc: - bije się z dziećmi, - wszystko jest "moje", - chyba musimy wrócić do pieluch, - mówiła mało, a teraz to już w ogóle się cofneła, - no i jest bbbardzo niesforna. Myślę, że to reakcja na pojawienie się Jędrzeja, (no i pewnie ten bunt dwulatka). Było w porządku, jak braciszek cały czas spał, no a teraz już się robi coraz aktywniejszym, coraz słodszym niemowlakiem. Abuuu. A Młody ma się dobrze, o ile nie jest atakowany przez Jagodę. Po skończeniu 2 miesięcy zaczął przesypiać noce, więc pomęczyłam się, krótko wstając w nocy. Jest bardzo wesołym niemowlakiem. Śmieje się i zaczepia każdego. Przekręca się już na brzuszek i zaczyna pełzać, także wędruje po całym pokoju. Miałyśmy okazję w końcu poznać Pearl z Majką i Kingę z Olcią i jeszcze kilka kwietniowych mam, z czego bardzo się cieszymy. Żałujemy, że nie poznałyśmy monikaps i Ewcię. Może następnym razem się uda. pozdrawiamy serdecznie Agnieszka, Jagoda i Jędrzej Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe kino - porażka 30.05.06, 13:16 no tak, niedzielę przespaliśmy zbiorowo - taka pogoda była... w poniedziałek wcieliliśmy w życie ambitny plan zabrania natalki do kina. oczywiście epoka lodowcowa mieliśmy jeden darmowy bilet, dzięki czemu straty sa mniejsze... no więc tak, po kolei... oczywiście się spóźniliśmy i kiedy weszliśmy wiewiórka wisiała już na języku zatykając strumienie wody i to już natalkę nastroiło nieprzychylnie (co basia robi mamusiu, co robi?????buuuu). dalej już było odpowiadanie na każde pytanie dotyczace akcji na ekranie, a potem.... nie wypłynął stefan i już musieliśmy wyjśc z towarzyszeniem ryków, smarków i morza łez... bilans : 16 zł za bilet w plecy, popcorn (bo przy barze natalka przemyślała chyba sprawę stefana, że właściwie to się nic nie stało) i rurki ze śmietana w manufakturze dla mamusi w celu podniesienia poziomu cukru. aha , pytanie przy popcornie - "czemu natusia płakała mamusiu???" na kino za wcześnie, za tydzień idziemy do teatru.... Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: kino - porażka 30.05.06, 14:15 Dobre dobre... ja wprawdzie czasami mam wrazenie obserwuja mamy dizeciaczkow duzo mniejszych od Mlodego (jedynakow, oczywiscie) ze chyba teraz juz tez jestem na etapie mamy podwojnej...czy potrojnej nawet...hmmm co bedzie dalej Wizyta natalki w kinie tez mi sie podobala ale to a propos pytania betixi zdaje sie. Jak wlasnie akzde dziecko inaczje reaguje na kino itp rozrywki. naszemu sie podobalo, nie bal ale... tak przez 30 min potem to juz byla nuda pozdrawiam maraska Acha ponawiam jeszcze prosbe do mam alergikow, jak to bylo z tymi wizytami?? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: kino - porażka 30.05.06, 14:47 Anita, smieszna ta Wasza wyprawa do kina Zamowilam Uszatka na Allegro, mam nadzieje, ze Klusce sie spodoba. Ale milosci do krecika nic nie przebije, to trwa juz od ponad roku i ma rozmiary obsesji. Maly opowiada, ze krecik jest jego najlepszym przyjacielem, nie ma dnia, zeby go nie wspomnial 50x w ciagu doby, nawet jak na spacerze zobaczyl zaparkowany traktor to oznajmil "pana nie ma, poszedl do dzin-dzina domu" (dzin-dzin to krecik w jezyku mojego dziecka). Slowem- krecik my love! Widze, ze nie jestem jedyna, jesli chodzi o niesubordynowanie mojej pociechy, to pocieszajace Pare dni temu przezylam pierwsze rzucenie sie na ziemie poza domem z nieludzkim wyciem, znaczy sie 'mily' standardzik dwulatka. Ogolnie jest jakby troche lepiej, maly nie walczy caly czas, tylko co jakis czas cos mu w glowce przeskakuje i wtedy diabel w niego wstepuje. No ale odkad tata wyjechal znowu jestem najfajniejsza, najkochansza, to ja dostaje 20 buckiecikow stokrotek na spacerze i to mnie synus obslinia swoimi cudownymi wilgotnymi buziaczkami, wiec jestem zadowolona )) Ostatnio jak mnie doprowadzil do granicy wytrzymalosci, to mu powiedzialam, ze jak sie bedzie tak zachowywac, to dostanie w koncu lanie. Bardzo sie ucieszyl "okej, dobla, lanie tak, dobla, okej!". Rozbroil mnie zupelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Re: kino - porażka 30.05.06, 15:10 łomatko, kiedy moje dziecię zacznie tak mówić....czytam Was i oczy mi się otwierają, jak to Maciuś o kreciku gada, Natka film komentuje, o Olce Inii nie wspominając... A może z Jędruszką coś nie halo..?? No on w ogóle nie gada, tylko w swoim narzeczu, parę słów da się zrozumieć...buuu. A co kupujecie dzieciaczkom na dzień dziecka??? Ja jak zwykle nie mam pomysłu, ale coś muszę mu kupić, bo przyznam się , że na 2 latka nic nie dostał, bo matka w depresji pomężowskiej była... A' propos, Lgosia, nie pytaj nawet jak ja znosze te wizyty...masakra, za każdym razem łudzę się, że może coś...i dupa,ehhh. No nie wyszło, no. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kino - porażka 30.05.06, 15:18 Anitkashe - Uśmiałam się z tej wyprawy do kina))) Bebicka, ja już byłam u dwóch alergologów po kilka razy u każdego. Jedyną dla mnie wymierną sprawą były jak na razie testy skórne robione na jednej z wizyt (wszystko prywatnie, ze względu na terminy oczekiwania) oraz diagnoza sprzed roku, po moim wypisaniu się ze szpitala na własne żądanie. Diagnoza akurat była na tym etapie oczywista (mały już wychodził z problemów dzięki odstawieniu przeze mnie mleka nan ha) ale przynajmniej mnie pocieszyłą, że dobrzez zrobiłam, że szpital opuściłam (tam lekarze nie bardzo mi chcieli w alergie wierzyć). Generalnie u mnie z wizytami jest tak, że nic nowego nie wnoszą do tego, co sama w temacie alergii przestudiuję. Idę tylko po to, by dostać zielone światło na zasłyszany pomysł na forum alergie (np ten z prewencyjnym odrobaczaniem). Akurat w przypadku odrobaczania obie alergolożki machnęły lekceważąco ręką, a to był krok milowy i przełom w naszych alergicznych kłopotach. Wtedy zielone światło dała pediatra. A teraz jak byłam u alergolożki to jej trochę pogadałam w stylu "a trzeba było mnie słuchać z tym odrobaczaniem"))))) Także w naszym przypadku alergolog jest po to by przepisać odpowiedni lek np na unormowanie flory bakteryjnej jelit, zrobić testy skórne i przyklasnąć moim dziwnym pomysłom. Żaden nie zdiagnozował poprawnie Mateusza tylko na podstawie objawów - no ale to nie ich wina. Z alergią jest właśnie tak, że rodzice wiedzą najlepiej, bo na co dzień dziecko obserwują. Czyli ty diagnozujesz na co dziecko uczulone, a oni co najwyżej potwierdzają to testami i przepisują właściwe leki - choć tak naprawdę jedynym lekiem jest unikanie alergenu. Znam jeden przypadek, gdzie alergolożka po jednej wizycie "wyleczyła" dziecko. Popatrzyła tylko na stan skóry i stwierdziła, że dziecko jest uczulone na składnik używany we wszystkich specjalistycznych kremach dla atopowej skóry. No i była to prawda. Dziecko cierpiało przez rok, a po jednej wizycie i odstawieniu kosmetyków dla alergików wróciło do normalnego życia. Generalnie- bebicka - jeśłi masz małą wiedzę na temat alergii, to lekarz wam dużo pomoże, bo zrobi pogadankę co najczęściej uczula itp.itd. I może cię naprwoadzić na alergen. W teorii wypracowanej przez mamuśki alergików - dobry alergolog najpierw powinien zrobić z rodzicem super dokładny wywiad, skierować na badania pasożytów (w tym na badania obecności drożdży, lamblii i robali) później powinien prewencyjnie odrobaczyć - nawet ja nie wyjdą robale; później powinien opracować odpowiednią dietę (jeśli alergia pokarmowa), zrobić testy i prowadzić dziecko na bieżąco. W praktyce o takich alergologach nie słyszałam Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kino - porażka 30.05.06, 15:23 ja sylwia - masz najinteligentniejsze dziecko na świecie))) bo bardzo podobne do mojego (w temacie mówieniowym- naturalnie))) A jeśli ślubnego jeszcze kochasz to weź ty mu to powiedz. Nic nie tracisz w końcu. A w ramach terapii odwiedź porąbaną forumową koleżankę to ci smutki przejdą. Poza tym dowartościujesz się w temacie dzieckowym przy moim małomówniaku. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kino - porażka 30.05.06, 15:25 a na dzień dziecka był zestaw instrumentów muzycznych z marakasami, jajem grzechoczącym, pałeczkami do pałkowania, trójkątem do dzyń dzyniania i bębenkiem do bębnienia - z lidla Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: kino - porażka 30.05.06, 16:33 Ale Ci te dzieciaki rosna Opolanko! Super! Zuzia jak zwykle urocza, a synuś wydaje się taki niewielki przy naszych dwulatkach U nas lekarstwem na zlość dwulatka jest tata - wystarczy że tylko powie stanowczo i jest spokój. Ja mogę prosić godzinami i nic, znaczy autorytet mój żaden jest! Gadanie coraz lepsze, w sikaniu w pieluche bez zmian, mam nadzieję , że ma urlopie (jak tylko będzie ciepło, o co modły wznoszę) Jasiek pobiega bez pieluchy i złapie o co chodzi! Ja dzis tradycynie wyruszam na babski wtorek z koleżankami z pracy, plotki i winko... pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: kino - porażka 30.05.06, 17:52 no jak to co kupuje na dzien dziecka? zestaw stempelkow z poduszka tuszu (sciany drzyjcie!) z serii "krecik i przyjaciele" plus dwie nowe ksiazki z serii... tak, zgadlyscie- "krecik i przyjaciele" ) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: kino - porażka 30.05.06, 23:11 No i mój Heniasek ostatni zaliczył bilans dwulatka. Wazy 13.9kg i mierzy 92cm. Nalezy do tych wysokich ale do Opolankowej Zuzi brakuje mu jeszcze trochę tzn 4 cm. Pani spytała mnie czy jestem w stanie policzyć słowa jakie Henryś mówi no i policzyłam i wyszło mi 10 słow (włącznie z takimi wyrazami jak no czy to ). Pani przyznała że to rzeczywiście mało i kazał przyjść za 3 miesiące i kazała też ciągle do niego mówic, pytać go czy chce wodę czy sok czy bluzkę czerwoną czy zieloną i prowokowac go przez to do mówienia. Ciekawe czy to zadziała? Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: kino - porażka 30.05.06, 23:54 lgosia to mnie pocieszylas akurat tak a propos poszlam sobie dzisiaj do kina na Mission Impossible...taaaaaaa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kino - porażka 31.05.06, 00:51 bebicka odmówię za ciebie zdrowaśkę, byś trafiła na super alergologa! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: kino - porażka 31.05.06, 01:06 bebicka zrób małemu testy skórne. Ja w Szczecinie płacę za to 200zł za kilkanaście alergenów - razem z wizytą godzinną u alergolożki. Testy dadzą ci już duże pojęcie na temat tego co uczula. A później odstawiasz te wszystkie alergeny i patrzysz czy się poprawia. Jeśli nie to robisz badania na wszystkie pasożyty 1. lamblie; 2. robaki; 3. grzyby (trzy próbki kału zanosisz do dobrego laboratorium - prywatnie zapłacisz o ile pamiętam ok 100zł). Możesz też prewencyjnie podać pyrantelum w porozumieniu z pediatrą. Generalnie dziś u alergolożki dotarła do mnie prawda oczywista. Jeśli dziecko jest słabym alergikiem, to nie reaguje jakoś strasznie na alergeny. Ale długotrwałe podawanie alergenu powoduje to, że organizm coraz silniej na dany alergen reaguje. Alergia to nie koniec świata, bo dziecko z niej najczęściej wyrasta. Najlepszym i najszybszym leczeniem jest odstawienie alergenu. Wtedy oragnizm ma szansę zapomnieć o błędnych reakcjach na dany składnik i po kilku miesiącach często można wrócić do podawania danego składnika. Nie studiuj za bardzo forum alergie, bo się załamiesz. Zacznij od gazetek i ogólnych artykułów na temat alergii. A najlepiej na początek odżałuj 200 stówy na testy z jednoczesną wizytą u dobrego alergologa - rozjaśni ci to sytuację co uczula. Ewentualne błędy wiarygodnościowe testów będziesz sprawdzać później empirycznie, ale dzięki testom już mniej więcej będziesz wiedziała co uczula. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: kino - porażka 31.05.06, 10:19 zgadzam sie z gosią, zrób testy. my zrobilismy i wyszło mleko. odstawilismy mleko i jest git aha olka jedzie teraz na mleku kozim, na razie jej nie uczula. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: kino - porażka 31.05.06, 10:23 Dziewczyny bardzo Wam dziekuje, tym razme za naprwde pocieszajace wiesci. postaram sie wlasnie tak psotapic. Ja wlasnie podejrzewam, ze u Mlodego organizm slabo reaguje na alergen stad moje watpliwosci...ale nie ma co czekac. hehe na wizyte z NFZ umowilam sie na pazdziernik sprobuje prywatnie pozdrawiam Maraska inia bede jeszcze miala sprawe do Ciebie, napisze na priv pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: kino - porażka 31.05.06, 12:49 bebicka jak masz pisć to szybko teraz do 14 jestem przy kompie, bo za niedługo lece do brukseli i wracam w niedziele w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: jeszcze basen 31.05.06, 12:53 Pisałyście o jakiś przyzwyczajeniach dziecka do wody jak to się odbywa i jak długo można z dzieckiem przebywać w wodzie na początek i po przyzwyczajeniu. lgosia1 dołączam do klubu „ciamkania palucha”, Marioli chyba idą ząbki zaczęła się ślinić i wsadzać wszystko do buzi jak nie palce to zabawki i wszystko gryzie i fakt nie jest to prosta sprawa upilnować dziecko przed tym a co gorsza jak nigdy nie chowałam małych drobiazgów to teraz muszę. dziś byłam na bilansie zadzwonili z pretensjami ale za to że tam pojechałam kazałam maluchowi porobić badania i najbliższe 3 dni muszę dojeżdżać do ośrodka to z próbkami potem po wyniki to na konsultacje czy wszystko ok. A jeśli chodzi o bilans to kazała ściągnąć buty rozebrać ją do majtek i sprawdzała chód, gardełko, krążenie, pytała się też czy umie sama się obsłużyć czy sika jeszcze do pieluch, mowę, ale oczywiście moje dziecko jak zwykle przy obcych nic nie gada i tylko na słowo mi uwierzyła natomiast wzrost ma 88cm(90centyl) wagę 12,9(75centyl)a do tego wszystko było bez płaczu i co gorsza chce znowu jechać do lekarza, ale to pewnie, dlatego że były tam dzieci i zabawki a za to dziecko mogę sprzedać A co do alergii to ja z małą jej nie mam, ale mąż jest alergikiem na pyłki i bierze tabletki oraz pije wapno i witaminy w czasie nasilenia i musi robić też przerwy, aby organizm nie przyzwyczaił się do tych tabletek. O alergii dowiedział się próżno, bo od najmłodszych lat lekarze myśleli, że to przeziębienie i tak też to traktowali . I to wszystko, co wiem na temat i wszystkim szczerze współczuję, bo z pewnością jest to bardzo męczące dla malucha jak i dla rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Martynka 31.05.06, 23:28 A w naszej skrzytnce zagościła Martynka! Różowa panienka w kapelusiku! Mała księżniczka na rumaku! Dziękujemy!!!! Spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps dzień dziecka 01.06.06, 06:28 Jako pierwsza mam przyjemność złożyć wszystkim kwietniaczkom cieplutkie życzenia z okazji Dnia Dziecka Duuuuużo radości, i żeby wasi rodzice mieli dziś (albo w weekend) dla was dużo czasu i zrobili z wami coś fajnego. Opolanka, dziękujemy za zdjęcia. Tymek, to już duży chłopak A Zuzia ślicznie wygląda pod parasolką. Martynki nie dostałyśmy Moja Ewcia okręciła sobie wszystkich dziadków wokół małego paluszka Wczoraj była u moich rodziców cały dzień. Przed wyjściem w domu płakała, że nie ma jej małego plecaczka (taki foliowy, właściwie opakowanie od zabawek, czasem zabieramy w nim zabawki gdzieś w drogę), ale nie było już czasu go szukać. Na spacerze opowiadała mojemu tacie, że płakała, bo nie ma plecaczka - no to poszedł z nią do sklepu i jej kupił Ale największą radochę miała z zestawu mały lekarz: wszystkie lalki przebadane i wyleczone, rodzice i dziadkowie też. Pozdrawiamy i życzymy wszystkim pięknej pogody. W Warszawie jest słońce!!!!! Oj, żeby tak było cały dzień Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: dzień dziecka 01.06.06, 14:06 To ja druga biegne z zyczeniami. niech sie naszym dzieciaczkom spelniaja wszystkie marzenia!!!! i nam tez, niech nas tez rozpieszczaja...moja mam mi zawsze przypomina, ze owszem mati jest dzieckiem najwazniejszym teraz w naszej rodzince ale ja tez zawsze bede jej dzieckiem i tez mam dzisiaj swoje swieto! Mlody wczoraj poszedl spac ok 23!! ja jzu nie wiem co sie dzieje z tym ejgo spaniem, keidys nam tak ladnie zasypial, a teraz sa takie cyrki ze ja jestem wykonczona nerwowo, nie wiem co sie dzieje A co okrecana sobie dziadkow wokol palcow, to moje dziecie rowniez opanowalo te sztuke perfekcyjnie, szczegolnie ejslic hodzi o moja mame i tescia pozdrowka maraska Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: dzień dziecka 01.06.06, 17:05 KOCHANE ŁOBUZIACZKI DZIECIACZKI.....WSPANIAŁYEGO DNIA DZIECKA, PRZEPIEKNYCH ZABAWEK, NIESPODZIANEK, NIEZOPOMNIANYCH CHWIL W PIASKOWNICY, WYROZUMIAŁYCH KOLEGÓW I KOLEŻANEK....ŻADNYCH BUNTÓW DWULATKA!!!!!! DUŻA BUZKA MOZNE UŚCISKI Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: dzień dziecka 01.06.06, 23:05 ooo jeszcze się zmieszczę czasowo z życzeniami na Dzień Dziecka. Choć u nas dzień smutnawy. Wczoraj euforia po testach skórnych, które były nadzwyczaj dobre, a dziś już powrót do alergicznej rzeczywistości z wysypką na brzuchu. Ech. Chyba pojadę do alergolożki z roszczeniami gwarancyjnymi. Niech mi oddaje dwie stówy za kłamliwe testy! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: dzień dziecka 02.06.06, 22:33 Hej, hej , to my z zaległymi życzeniami z okazji Dnia Matki i Dziecka!!!! U nas te święta jakoś spokojnie minęły. W Dzień Matki, spóźniłam się na występy moich siostrzeńców, a moje dziecko podobno je przespało ;-((((W dzień dziecka przynjamniej uciekłam z pracy i Michał przypomniał sobie jak wygląda mama )) Jutro jedziemy na roczek do mojej bratanicy, będzie pewnie super impreza i jak znam życie Michał da popisówkę przy otwieraniu prezentów, bo ostatnio jak większość naszych dzieciaczków jest na etapie "moje!!!!" Zaczyna się nam rozgadywać, ale bez przesady, Ola, Natka czy Szymek toto nie jest, ale przynjamniej próbuje powatarzać niektóre słowa, tylko takie, które mu się podobają, taki z niego indywidualista. Co do alergologa. Nasza pierwsza wizyta, to był wywiad i umówienie się na testy (musieliśmy odstawić allertec na tydzień przed testami) z testów nic nie wyszło i pani doktor stwierdziła, że Michał jest zdrów jak ryba, bo to, że miał 5 razy zapalenie oskrzeli to norma!!! Nie pamiętam czy o tym pisałam. Dziecko podobno statystycznie w tym wieku choruje 5-7 razy w roku, więc nie mam się niczym przejmować. Jedynie jeśli pojawią się jakieś sapki, duszności, mogę się martwić!! Jestem trochę zdziwiona, bo mimo tego co powiedziała, przepisała nam tabletki na astmę (bo miał ostatnio nieprzechodzący kaszel) i inhalacje z pulmicortu, który w końcu jest na astmę :-0 no i bądź tu mądra. Przestaję się przejmować Michała alergią, bo widzę, że i tak niczego nie zrozumiem. dobra idę spać, bo mam lekkie zaległości... a na długi weekend jedziemy do Białowieży. Michał torchę pobędzie z rodzicami, bo w poniedziałek wyjeżdżam zaraz służbowo do Rosji a mąż gdzieś w Polskę, nawet nie chce mi sę już dopytywać gdzie dokładnie... Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: dzień dziecka 03.06.06, 17:11 Skłądam wszystkim wam i maluszkom zaległe życzenia z okazji Dnia Matki i Dnia Dziecka. Jakoś ostatnio nie miałam ochoty na pisanie, ale czytałam was na bieżąco. Mój Marcin mnie zaskoczył i na dzień matki dostałam od niego i Ingi taki oto prezent. Jest to zdjęcie Ingi z naszego majowego wyjazdu i na tym zdęciu oprócz mojej córci znajdują się dodatkowe obrazki z podpisami: Z okazji dnia mamy życzę moejje kochanej mamusi: zdrówka, spokoju, szczęścia, dużo kaski, wybudowania domku, pociechy ze mnie i tatusia, no i braciszka dla mnie. Prezent jest naprawdę niesamowity i przepiękny. Do mojego dziecka z siłą wodospadu powróciła miłość do Teletubisi. Nie jest to dla mnie jakaś tragedia, ale mam już dosyć oglądania poraz 100 tej samej płyty. Drugą wielką miłością mojego dziecka jest Elmo. Co do gadania, to Inga mówi jak najęta i wydaje mi się, że coraz bliżej jej do Oli. Buzia jej się nie zamyka i jak Marcin wraca z pracy, to opowiada mu co robiła przez cały dzień, śpiewa piosenki z mini mini. Zaczęłam ją też uczyć wierszyków. Z alergią nadal walczymy. Najgorsze jest to, że największą alergię mamy na pszenicę i nie mogę jej dawać normalego pieczywa, czy też klusek. Całe szczęście mąka żytnia jest OK i robimy z niej kluski lane, które Inga wręcz uwielbia. Ostatnio miałam problem z tą mąką żytnią, ponieważ nie mogłam jej dostać w żadnym sklepie. Zaangażowałam mnóstwo osób, aby szukały gdzieś na targach, więc rezultat jest taki, że mam teraz w domu zapas na conajmniej pół roku. Mam ostatnio ochydny humor, ponieważ nie wiem czy uda nam się w tym roku rozpocząć budowę. Pojawiają się coraz to nowe problemy i zastanawiam się, czy nie sprzedać tej działki i kupić jakąś mniej problematyczną. Zobaczymy jeszcze co będzie, bo w poniedziałek idziemy na spotkanie z burmistrzem i ciekawe co nam odpowie. Wszystkim życzę miłęgo weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: dzień dziecka 03.06.06, 19:45 Ja również życzę Dzieciaczkom wsyztskiego naj,naj , najlepszego Wracam po długiej przerwie Dziewczyny nie zdołma nabrobić zaległości więc, gdyby któraś była uprzejma streścić mi najważniejsze wydarzenia byłabym wdzięczna , może są jakieś nowe "podwójne" mamy??? W skrzynce znalazłam zdjęcia Oli, Nati,Zuzi Szymka Jasia i Tymka serdeczne dzięki, super maluchy !!! A ja od dzisiaj sama ((( Moi panowie poejchali na wakcacje , 14 dni , nie wiem jak wytrzymam((( jeszcze jeden dzień nie minął a już tak jakoś pusto, cicho.....buuuuuu. Odgruzowałam pół mieszkania więc jescze trochę mi zostało,ale jak już zrobię wszytsko i nie będzie się czym zająć to chyba zwariuję Pogoda do bani - zimno , pochmurno - nic się nie chce... Z ważniejszyh wydarzeń u nas- nie używamy smoka ) używamy nocnika ) Idolem jest Noddy, niezmiennie od kilku miesięcy. Młody mówi coraz więcej , choć w większośći zrozumiały jest dla tych co z nim dłuugo przebywająEnergia go rozpiera, ostatnio super jest wchodzenie o schodach, problemem nie jest nawet wejść na 10 piętro. Uciekam , zajrzę później , teraz mam duuużo czasu,, buuuuu....... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: dzień dziecka 03.06.06, 22:55 Halo Gdynia! - czyli chyba Kordula, mam prośbę! Jak dasz znać że jesteś to napisze na priv! A może jeszcze ktoś z okolic? Bo ja się czasami gubię kto skąd! Dzisiaj fajny i miły dzień i nawet sporo słoneczka! Trochę laby u koleżanki na działce) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: dzień dziecka 03.06.06, 22:58 I ja dołączam się do życzeń wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu wyrozumiałych rodziców i samych beztroskich dni dla naszych maluchów. Kamiba cieszę się że zdjęcia ci się podobały a i moja panienka też. Własnie skończyłam pracować jeszcze tylko spakować rzeczy długa kapiel a jutro szpital a w poniedziałek pod nóż trzymajcie kciuki. odezwę się jak tylko będę wstanie coś napisać. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Gdynia 03.06.06, 23:18 Hej kordula faktycznie jest z Gdynia, ja z sasiedniego Gdanska, gdyby co molgabym pomoc, tylko wyjezdzam jutro z samego rana na wakacje, ale pewnikiem zajrze na forum, wiec pytaj... izabela powodzenia, trzymac bede kciuki, na pewno wszystko bedzie dobrze. pozdrawiam i uciekam spac pa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: IZA 04.06.06, 09:03 Iza będzie dobrze!!! Trzymam kciuki. Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04) Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: IZA 04.06.06, 20:09 Cześć babeczki po długaśnej przerwie! Wczoraj wieczorem wróciłam z przedłużonego pobytu w Polsce. Strasznie się za Wami stęskniłam Nadrobiłam narazie posty z ostatniej setki i jeszcze duuużo czytania przede mną! Przede wszystkim, Iza trzymaj się! No i wielgaśne buziaki dla naszych dwulatków, bo przegapiłam urodzinki wielu szkrabów! Ok, uciekam do prania, sprzątania itd. Niko od wczoraj w nocy cały czas gorączkuje, bez innych objawów, mam nadzieję, że to ząbki! Bardzo bym chciała żeby to były ząbki. Pozdrawiam z upalnego dziś Aveiro Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Jagna!!!!!!!!!!!!!!!! 04.06.06, 20:57 Kobito! Nareszcie! Jak ja się o Ciebie martwiłam... troszke sobie ten pobyt w Polsce przedłuzyłaś, no chyba z miesiąc, a ja już tysiące scenariuszy wymyślałąm co się dzieje. Najważniejsze że się odezwałaś! Ze spokojem moge jechac w czwartek na urlop! Jagna jak masz dobrze że wróciłaś do gorącej Portugalii bo w Polsce chyba wymarzłaś! a może Niko ma szok temperaturowy? Głowa do góry od piątku ma być cieplutko, na co bardzo liczę! Bebicka dzięki z odzew, ale chyba inaczej pewne sprawy rozwiążę, życzę Ci wspaniałego wypoczynku! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Jagna!!!!!!!!!!!!!!!! 04.06.06, 21:45 Jagna faktycznie długo cię nie było U nas dzień pełen wrażeń. Najpierw popyszczyliśmy z mężem przy przerażonym dziecku a późńiej był lokalny festyn z ciuchcią, którą pierworodny poprowadził z 7 razy, z teletubisiami PRAWDZIWYMI, które na koniec głowy zdejmowały - ale wybaczyliśmy im, bo i zdjęcie z nimi jest i na ręce pierworodnego brały i tańczyły i w ogóle; Na festynie było też io io - co w języku mego dziecka oznacza policję, karetkę i straż pożarną (przy czym straży pożarnej nie było, ale za to był bardzo miły pan policjant, co to w wozie dziecko zamknął, pozwolił pokierować i nawet io io włączył); były też motory i mnóstwo dzieci i ślizgawki, na które ciężko się było wdrapać i strach zjeżdżać, no ale po strachliwym zjeździe zawsze było: "TATA DYYYY" - co w języku mego dziecka oznacza - dawaj ojciec jeszcze raz! Był też tunel, który został pokonany przy pomocy przygodnej dziewczynki i zamek do skakania - rany ile się działo; Nie wiem, czy wam pisałam, jak z pierworodnym poszłam sobie dwa tygodnie temu na wesołym miasteczku na kolejkę - taką dla dorosłych. No ale dziecko chciało, więc durna matka poszła. No i dziecku się podobało, tylko że matka miała śmierć w oczach. A już faceta, co to pozwolił mi z dzieckiem tam pójść to myślałam że do ciupy wsadzę. Było cholernie niebezpiecznie - żadnej uprzęży dla dziecka, trzymałam pierworodnego tylko siłą swoich mięśni (a mięśnie to ja mam, tylko rozlazłe) - niewiele brakowało do nieszczęścia. Rany! Dziewczyny nie chodźcie z dziećmi na kolejki dla dorosłych - no chyba że rozradowana gęba dziecka warta jest takiego ryzyka... Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Kamiba! 05.06.06, 10:08 kamila - jestem, jestem, tyle, że w weekend byłam bezkomputerowa ) rzezcywiście jestem z gdyni, mieszkam tu od urodzenia i póki co zmian nie przewiduję ) jakbyś coś potrzebowała pisz! pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kamiba! 05.06.06, 14:05 Za nami upalny weekend, jak dla mnie to juz przesadnie nie do wytrzymania, choc tu sie wszyscy zachwycaja. W piatek przyjechala do mnie na 2 tygodnie moja przyjaciolka, wczoraj spedzilysmy caly dzien w Londynie, bo ona nigdy nie byla, jak wyszlysmy z domu o 6.30 tak wrocilysmy o 0.30, no i to byla moja trzecia noc z rzedu z 4-godzinnym snem (mlody wstal o 5.00). W koncu po prostu sie przewroce z wycienczenia. W sobote bylismy w skansenie i moj dziki synus znalal sobie 3-letniego kolege i probowali sobie rozmawiac, a jak prawie plakalam ze smiechu. Stali przed wystawa fotografa (tam jest odrestaurowane angielskie miasteczko sprzed 100 lat) i ogladali aparaty fotograficzne na wystawie komentujac je. No i Toby (ten kolega) twierdzil, ze to aparat, a mlody tlumaczyl mu, ze nie, ze to aparat. Tamtej dalej powtrzarza, ze przeciez to 'camera', a mlody kreci glowa, ze kamere to ma jego dziadzia, a to jest aparat, taki jak ma jego mama. Mowie Wam, stalam i sie z nich smialam. Jagna, dobrze ze juz jestes Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps słownik 05.06.06, 14:50 Malilka, po prostu wytłumacz Maciusiowi, że w innych językach są inne słowa Moi bracia cioteczni (rok różnicy) byli lepsi: obaj tworzyli swoje własne słowa, ale u obu jednakowe. I na przykład rozmowa wyglądała tak: "Patrz, Lulu (Jurek), jedzie tchantchol (traktor)!" "Bysiu (Zbyszku), nie mówi się tchantchol tylko tchantchol!" Zazdroszczę ładnej pogody. W Warszawie nadal deszczowo. Wczoraj taki fajny był festyn, ale wykurzył nas deszcz (((( Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: słownik 06.06.06, 09:32 Mam czas aby napisać Wam cześc i życzyć miłego dzionka, wprawdzie mały śpi, ale Zuzia się bawi narazie sama, ale musze jej poświęcić czas, bo jak do tej pory to walczyłam z bałaganem i innym dziadostwem w mieszkaniu.... Dzień zapowiada sie ciepluchny, po wielkich ulewach, mamy mieć tutaj ponad 25 stopni, a później nawet 33....o kurcze, ja nie cierpię upałów, a z maluszkiem nie ma mowy chodzić w taki skwar, wiec zostaje nam siedzenie w domu, bo o zacieniony plac u mnie na osielu trudno....jesli cosik to będę musiaął jeździc autem, bo wiem gdzie jest wspaniały park z cieniem, ale to daleko, wiec wyprawa....dwójka dzieci, wózek, jedzenie i inne gadźety... ok nie smęce bo lepsze słońce niżeli deszcz, ale dla mnie mogłoby być maksymalnie 25 stopni, co chwilka chmurki, to by było optymalnie... ucikam pozdrówka z niemcowni Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: słownik 06.06.06, 10:12 U nas pogoda wprost wymarzona, a my siedzimy w domu. Niko wreszcie miał spokojną noc, temp. już tylko ok 38 i wysypka na buźce. Czyli zapewne trzydniówka. Mam nadzieję, że lada moment będzie po wszystkim. Dziewczyny dzięki za zdjęcia, skrzynka była pełna pięknych, roześmianych kwietniaczków W kwestii alergii: zrobiłam małemu testy z krwi w kierunku pleśni i roztoczy i oba pozytywne. Pleśnie jeszcze w miarę ale roztocza - całkiem brzydki wynik. Teraz Niko ma dodatkowy lek Singular a ja muszę ostro powalczyć w domu z pościelami, dywanami, pluszakami itp. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: kamiba! 06.06.06, 13:40 napisałam wczoraj na priv. możesz zajrzeć. chyba mam rozwiązanie Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 muszę się pochwalić 06.06.06, 19:03 Dziewczyny!!!!! Muszę się pochwalić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! KONIEC ALERGII NA MLEKOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No i być może też koniec z alergiami na wiele innych składników. Na razie jesteśmy po próbie na mleko - próba zakończona sukcesem. Jestem w szoku. Boże! Co ja będę z czasem robić!!!! Jak się jeszcze okaże, że będziemy mogli kurze jaja połykać to już w ogóle umrę ze szczęścia. A już jak i ziemniak nam przejdzie, to będę się czuła jak w niebie po prostu. Będę się normalnie kłaść spać o ludzkich porach, nie będę zabierać dziecku dawanych przez różnych "miłych" ludzi ciasteczek czy cukiereczków. I uwaga! Moje dziecko będzie mogło sobie normalnie coś ze sklepu zjeść. Prawdziwego gotowca, prosto ze sklepu - żarsko z fabryki. Jezu!!!! Szczyt moich marzeń pójść do sklepu i kupić dziecku gotowe żarcie, wstać rano, ukroić chleb i nawalić na pajdę jakiś normalny serek, dać normalną parówę mimo zawartości parówowych serwatek!!!! Wyobraźcie sobie, że po ostatnich problemach kupkowych, które w końcu przeszły - zdecydowałam się na ponowne zrobienie pierworodnemu testów skórnych. Na razie zbadano tylko kilka składników, których wcześniej me dziecko na pewno nie mogło jeść - okazało się, że już może jeść. Oczywiście mógł zaistnieć efekt odstawienia, czyli organizm zapomniał, że jest uczulony, a po podaniu składnika może znowu się uczulić. Dlatego też robimy próby na wszystko po kolei -- Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: muszę się pochwalić 06.06.06, 19:38 Lgosia SUUUUUPER! Cieszymy się razem z Tobą!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: muszę się pochwalić 06.06.06, 21:11 ja także się cieszę, ze ty sie cieszysz i że szkraek nie będzie sie drapał jak wypije jogurcik, zje serek....super!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: muszę się pochwalić 06.06.06, 22:54 Lgosiu bardzo super! Mateusz im bedzie większy tym będzie więcej rzeczy mógł jeść! I tak trzymać! Dla mnie i tak zostaniesz SUPER MATKA POLKA Jak nie będziesz musiała tyle żarełka wymyślać to będziesz miała ku mojej rozkoszy więcej czasu na forum i bloga!!!! Kordulka wielkie całusy Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: muszę się pochwalić 07.06.06, 16:27 O matko, Igosia, myslalam, ze napiszesz ze jestes w ciazy!!!!!!!! Tak czy siak gratulacje! U mnie zmiany, w poniedzialek niania pojechala do domu- mialam lzy w oczach jak wyjezdzala, naprawde trafilam super z niania, maly ja uwielbial, ja zreszta tez, byla dla mnie jak czlonek rodziny (a nawet lepiej jak sobie wspominam swoja siostre!). Teraz jest moja przyjaciolka. Jest kochana i maly ja bardzo lubi, ale ona nie ma dzieci i na widok kupki zbiera jej sie na wymioty, nocnik ja odrzuca, no caly komplet wstretow niedzieciatych. Jakis tydzien temu kupilam nakladke na sedes, zeby nie musiala walczyc z nocnikiem, mlody sie na nia przerzucil, tzn czasem sie zbuntuje i wola, ze chce na nocnik, ale generalnie jest ok. No i wczoraj zostala z malym sama w domu, pierwszy dzien, i co odwalilo moje dziecko- 4 kupy w majtki, chociaz od chyba miesiaca nie mial zadnej wpadki! Jak wrocilam z pracy to moja biedna przyjaciolka byla na skraju wytrzymalosci psychicznej. Ale za to dzisiaj posadzila mlodego na nocniku i byla szczesliwa, ze mogla sprzatnac kupe z nocnika zamiast wycierac rozmaslona na plecach, hahahahahaha A na serio to boje sie, ze odechce sie jej miec dzieci po tych doswiadczeniach u mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 16:38 ufff...w koncu mam net w domu) Rany jak ja za Wami tesknilam nie mam pojecia kiedy nadrobie zaleglosci, ale bede czytac... serdecznie pozdrawiam wszystkie Mamusie i Maluszki Jestem w Galway, w Irlandii...Kamil zostal narazie u moich rodzicow...tesknie straszliwie( na dodoatek okazalo sie, ze Mlody ma alergie na mleko dziwne do tej pory wszystko bylo dobrze, zajadal sie serkami, kaszkami i bylo swietnie, od miesiaca ma wysypke, podwyzszone Ige...alergolog polecil diete bezmleczna, od jutra ma pic nutramigen itd Nie mam pojecia co mu dawac na sniadanie i na kolacje....poradzcie cos, prosze zabieram sie do czytania co u Was slychac serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 17:08 asik_w jak fajnie, ze jesteś ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 17:09 ooo asik_w a ja się zamartwiałam. Sms-y moje do ciebie nie dochodziły. Teraz już wiem czemu)) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 17:10 pomysły na śniadania i kolacje: - chlebek z pastami różnorakimi - placki (racuchy) z jabłkami - omlety - drożdżówki z nadzieniami- własnej roboty - paszteciki z nadzieniami- własnej roboty Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 17:15 - jeszcze naleśniki z różnymi nadzieniami Asik_w ja tak w ogóle proszę o bardziej szczegółowe relacje, a nie takie suche "jestem w Irlandii". Kochana! Ja z ciekawości umieram Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 18:02 - jeszcze makarony z deserkami owocowymi ze słoiczka; - polenty (czyli pokrojona w kosteczkę ugotowana na bardzo gęsto kasza) z kaszki kukurydzianej lub manny (czy mannej, kto wie? - z deserkami ze słoiczka; - ciasteczka owsiane lub ciasteczka z kaszek błyskawicznych; a te wcześniej wspomniane nadzienia różnorakie do naleśników, pasztecików i drożdżówek to mogą być: OWOCOWE: - owoce mrożone ugotowane w małej ilości wody z dodatkiem łyżeczki mąki ziemniaczanej - czyli swojski kisiel do naleśników, drożdżówek, do polenty czy makaronu; - deserek owocowy ze słoiczka zagęszczony kaszką błyskawiczną ryżową lub kukurydzianą; MIĘSNE: - upieczone lub ugotowane wcześniej mięsko - zmielić z małą ilością wody po pieczeniu lub gotowaniu i dodać do zesmażonej cebuli lub innych podsmażonych warzywek (np podsmażony por, albo jakaś mrożonka warzywna podsmażona); np mięso + zesmażone: 1. cebula z marchewką i pietruszką; 2. por; 3.szpinak; 4. soczewica WARZYWNE: - ugotowana fasola rozgnieciona dodana do zesmażonej cebuli - ugotowana soczewica + cebula - zesmażona marchew + pietruszka + cebula Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 18:42 kurdę! Czekam na brawa za pomysły kulinarne a tu nic. No jak wy możecie!? Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:03 wszystkie padłyśmy z wrażenia ;O))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:06 wszystkie padłyśmy z wrażenia ;O)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:08 ooo to too to ja rozumiem)))) Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:09 a mnie to nawet ręka zadrżała ;O))) Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:17 Aski!!!! Super, że jesteś znów z nami!!!! Lgosia, oczywiście, że padłam........ Pisz, pisz, innym też się takie pomysły przydadzą! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 21:56 Asik witaj po przerwie. Lgosia weź kobieto nie zawstydzaj, pół wieczoru główkuję jak Ty na to znajdujesz czas Mnie się wydawało, że jak zostanę sama to na wszytko czas znajdę i niemiło się rozczarowałam, jak narazie zdążyłam się tylko poobijać- całe sine kolano- efekt dwukrotnego lądowania z krzesła, wbity nóż w łąpę, guz na głowie i dzisiejszy nabytek stłuczony paluch u nogi. Może to nawet dobrze, że męża nie ma bo by go mogli o znęcanie się nad żoną oskarżyć.Jeszcze 9 dni do powrotu moich panów i tak się zastanawiam czy do tego czasu mi jakaś nieuszkodzona część ciała zostanie. No właśnie 9 dni, rany jak ja wytrzymam , dopiero 5 a już strasznie tęsknię za młodym... Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 21:57 za starym trochę też )))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 22:41 "nie zawstydzaj, pół wieczoru główkuję jak Ty na to znajdujesz czas " Nie mam czasu. W garach tylko siedzę Pracę zaniedbuję i zarabiam 40% mniej niż dwa lata wcześniej przy tych samych obrotach i kosztach i tej samej ilości klientów (znaczy się interesu nie pilnuję i kasa bokiem wycieka), a do sprzątania zatrudniam panią. Wstyd to się przyznać, że całe moje życie to teraz gary. A.... żeby nie było, że mi za dobrze. Małego obsypało((( Powiedzmy, że na razie wierzę jeszcze w to, że to nie mleko(((( Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 22:55 Asik, super że jesteś. No i chylę czoła przed lgosią za zdolności przyciągania ludzi myślami )) U nas po gorączce nie ma śladu, za to jest wysypka, powiększone węzły i światłowstręt. Dziś złamałam się i pokazałam Nika lekarce i stwierdziła różyczkę. Tak więc do ustąpienia objawów siedzimy w domu... miłej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: pozdrowienia z Galway:) 08.06.06, 00:35 Asik - super, że się odezwałaś w końcu. Napisz nam coś więcej o sobie i co się z tobą działo przez ten długi czas. lgosia - łomatko. Ty to masz zaparcie. Muszę to wydrukować i dać mojej mamie, to może dla Ingi też coś takiego wyczaruje. Mnie generalnie odrzuca od garów na kilometr i nie jestem w stanie nic sensownego dla moejgo dziecka wymyślić do jedzenia. Okropna jestem. Małż pojechał dzisiaj na mundial i do niedzieli jestem sama. Trochę mi przykro i smutno. Tak sobie pomyślałam, że ja też chciałabym sobie gdzieś pojechać bez dziecka i trochę odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: pozdrowienia z Galway:) 08.06.06, 12:12 Asik, wspaniale, jak to wszystkie mówią....jesteś znów z nami i niechja tak pozostanie, juz do końca..... Igosia, składam pokłony, ja przy dwójce dzieciaczków robie proste rzeczy, jedno daniowe obiadki....jakieś kluski śłąskie z sosem, ziemniaczki jajako sdzone zasmażana marcheweczka, zupeczki róznego rodzju...szybciochem ryz z jabłkiem i cynamonem, makaron z róznymi sosami....czasem lasagne, czasem caneloni, mąz czasem pogotuje...ostatnio namietnie wcinami szaszłyczki przygotowane dzień wczęsniej z piersi kurczaczka z warzywkami, pieczarki cebula, papryka...a kurczaczek w zalewie z olejem i sosem sojowym plus majeranek....i sobie grilujemy na balkonie, bo na elektrycznym to można...i Zuźka wcina jak dzika. u na spogoda fajna na zabawę, ale mała dostała wrusa który zaatakował krtań i dłuższ eprzebywanie na dworze nei wskazane, bo rózne pyłki, krzyki przy zabawie tylko by podrażnały gardło...wiec jak cosik to na balkonie uskuteczniam jakeiś gierki.... pozdrówka z niemcowni.... jutrp mundial i wiecie co, ja wiecej bede przed tv niż mój maz bo bardziej lubie oglądac takie harce na murawie....hihi Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: pozdrowienia z Galway:) 08.06.06, 16:58 Igosia, wiem ze masz duzo pracy, te gary od rana do nocy, zyski w firmie spadaja i jeszcze na forum musisz sie udzielac, ale czy nie znalazlabys chwilki (na przyklad nad ranem hihihihi), zeby mi przyslac swoje magiczne przepisy na buleczki drozdzowe? Bylabym bardzo wdzieczna. Moja Klusia alergii zadnej nie ma, ale wybredna sie zrobila okrutnie. Nie zje kanapki, ziemniakow, wedliny, ostatnio bojkotuje zupy, wlasciwie z checia je tylko kabanosy (ktorych tu nie ma) i moje autorskie placuszki ze slonecznikiem, wariacje na temat nalesniki-omlety, no i owoce i jogurt naturalny. Niewiele... Bunt dwulatka mamy w pelnym rozkwicie na tyle dlugo, ze juz sie do niego przyzwyczailam i specjalnie mnie te ryki i histerie nie wzruszaja. Ale jedno mnie doprowadza do szalu- mania rzucania! Mlody jest nie do wytrzymania, od paru tygodni od rana do wieczora rzuca wszystkim, po kolei leca zabawki, ksiazki, jedzenie, butelki z woda, wszystko co mu wpadnie w lapki. Niemaz mowi 'zostaw go, on sprawdza jak dziala grawitacja', ale ja mam dosc. Od 2 tygodni mamy tu upaly 30-stopniowe i mlody siedzi w ogrodzie do 21 i udalo mi sie namowic, zeby zajal sie rzucaniem w ogrodzie- ja drze o stan scian i szyb, w koncu mieszkam w wynajetym domu! I teraz godzinami wyrzuca wszystkie zabawki, po sztuce, rzucajac je z calej sily, mniej wiecej godzine zajmuje mu wyrzucenie wszystkiego, a potem laduje to na taczke, zwozi do srodka i potem od nowa. Po prostu obsesja. Druga obsesja to czytanie. Ogolnie super, ze mam w domu malego czytelnika, ktory codziennie spedza minimum 2-3 godziny na czytaniu, w tym z godzine sam przeglada swoje pozycje ksiazkowe. Ogolnie super, ale on uwielbia czytac w swoim pokoju na gorze i nawet jak jest piekny sloneczny dzien, ja sie relaksuje z kawka w ogrodzie, to mlody przybiega i ciagnie mnie za reke 'mamo, chodz tam domu, citamy!' i musze sie ewakuowac, ech... Asik, witaj z powrotem! Jak dlugo bedziesz bez Kamilka? Ja za tydzien lece do Polski i zostawiam potem Kluske na 2,5 tygodnia i juz sie martwie jak ja wytrzymam (( Maly jedzie do Jaroslawca na 10 dni, a potem bedzie spedzal czas z tata i drugimi dziadkami, wiem ze obecnosc dziadkow w zyciu malego dziecka jest niezbedna i ze musi pospedzac z nimi troche czasu, zeby czul, ze to jego dziadkowie, ale mimo wszystko boje sie, ze zwariuje z tesknoty. Zapowiadam, ze bede Wam smecic na forum! Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: pozdrowienia z Galway:) 08.06.06, 17:06 padam na pysk! ale na szczęscie ze wszystkim w pracy zdążyłam i teraz spokojnie mogę sie udać na miesiąc laby Jeszcze tylko przede mna trudy pakowania i jutro koło południa melduje się na plaży! huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa No ale nie będę miła netu i nie wiem jak bez Was dam radę Jak wrócę to pewnie już w nowym wątku. Ściskam i tym wszystkim które wybieraj się na wypopczyn sloneczka życzę, a tym co ciężko pracuja to też! A co! Z wyjazdem wiążę też nadzieje nocnikowe, zobaczymy czy się uda. Początkowo myślałam, ze się nie wyrobię w robocie i pojadę dzień póżniej, ale musiałam się spiąć bo się okazało że u mnie pod moja nieobezcność wielkie męskie mundialowe spotkanie(czyt. pijaństwo) Mam nadzieję że jak wrócę to pozam mieszkanie))) całuję mocno bo chyba nie dam zajrzeć przez najbliższy miesiąć. Odmelduję się po 8 lipca. Kordulka czekam!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 przepis na drożdżówki 08.06.06, 18:51 malilka zamieszczę na forum przepis, to może inne biedne forumowe dzieci, których to matki nie poświęciły nigdy czasu na upieczenie swym pociechom drożdżóweczek - też będą miały szansę zakosztować przepysznych bułeczek ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) A jak nadal te okropne matki nie będą piec, to doskonała ciocia forumowa (znaczy się ja, gdyby ktoś miał wątpy) zaprasza w swe progi na konsumpcję. Bułeczki nadają się świetnie do mrożenia - cały worek więc mamy zawsze w zapasie w zamrażalniku. oryginalny przepis na ciasto: 45 dag mąki (może być trochę więcej mąki), 10 dag cukru, 10 dag smalcu (albo olej, albo masło), 2 jaja, 1/4 l wody, 2 i 1/2 dag drożdży (albo opakowanie suszonych drożdży 7g), 1 paczka cukru waniliowego, sól. Sposób przyrządzenia: Przygotować rozczyn drożdżowy i pozostawić do wyrośnięcia. Wyrośnięty rozczyn, jaja utarte z cukrem i szczyptę soli dodać do mąki i zarobić ciasto z wodą. Gdy składniki połączą się, dodawać ciepły tłuszcz i wyrabiać ciasto tak długo, aż stanie się pulchne, gładkie, lśniące i zacznie odstawać od ręki. Wyrobione ciasto postawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Ciasto rozwałkować, nałożyć farsz, uformować bułeczki. Posmarować je po wierzchu jajem i postawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Piec w nagrzanym piekarniku na złoty kolor w 180 stopniach ok 15-20 min. A TERAZ MOJE POPRAWKI DO TEJ CZĘŚCI PRZEPISU Najlepiej jest mieć sobie maszynę do pieczenia chleba, a przynajmniej mikser z końcówkami do ciasta. I teraz tak: wlać i wsypać do maszyny (lub miski, by później miąchać w misie mikserem) letnią wodę, jaja utarte z cukrem, szczyptę soli i opakowanie drożdży suszonych i włączyć maszynę na zagniatanie. Niech sobie długo gniecie - im dłużej tym lepiej. W tym czasie można wykonać przelewów sztuk 7, lub pójść do łazienki i nastawić pranie z rozwieszeniem poprzedniego wsadu włącznie. Jak już maszyna wygniecie lub mikser wymikseruje, to trzeba od kupy ciasta odrywać mniejsze kupki i nimi się zająć następująco: CIASTO zrulonikować w rękach (uwaga ciasto jest dość miękkie i kiepskawo się wałkuje wałkiem, więc lepiej poradzić sobie ręcznie), złapać ręką jeden koniec rulonu i trzymać nad podłogą w formie zwisu i czekać aż zwis zwiśnie do podłogi. Później taki zwiśnięty rulon (już trochę rozciągnięty przez ten zabieg) rzucić na stolnicę i dłońmi poprzygniatać miejsce przy miejscu, by stworzyć długaśny prostokąt który wygląda jak przerzucony przez stolnicę papier toaletowy (przepraszam za porównanie, ale naprawdę lepszego nie ma, bo wymiarami właśnie rozciągniętego papieru toaletowego ma być!). Przypominam, ze lepiej to pougniatać palcami i dłońmi niż wałkiem. Ten prostokąt nie musi być cienki - może być nawet grubości 0,5cm albo i więcej. Na ten rozciągnięty prostokąt narzucacie farszu makowego lub owocowego (w grubości słusznej nawet i 0,3cm albo i 0,5cm (najfajniejsze drożdżówy wychodzą z makiem) i zwijacie ciasto by znowu utworzyło długaśny rulon. Teraz trzeba rulon pokroić na bułeczki, które można w rękach trochę jeszcze uformować (ale nie trzeba). Jak w bułeczkach jest dużo nadzienia, to może uciekać w miejscach przecinania. Najgorzej jest ze spodem bułeczki - radzę sobie tak że do spodu bułeczki przyklejam rozplaszczony kawałek ciasta, by zakleić wypadające nadzienie. Nadzienie, które wypada górą jest mile widziane, bo urozmaica wygląd zewnętrzny bułeczki - poza tym nadzienie górą nie wypadnie nie? Więc nie ma co się przejmować. UWAGA, jeśli któraś z was wymyśli bardziej efektywny sposób klejenia bułek to z chęcią poznam. Przepis na nadzienie: Opakowanie maku wrzucić do garnka zalać wodą (by było tej wody z 2 cm więcej nad mak) i gotować 10 min. Po ugotowaniu i odparowaniu w trakcie gotowania wody - mak zemleć (ja mielę w blenderze), dodać cukier i cukier waniliowy (do smaku), ewentualnie jakieś bakalie, jeśli dziecko może i przestudzić. Na końcu dodać ubite na sztywno białko (ja tam ubiłam na niesztywno całe jajko i też wyszło) i wymieszać z ostudzonym makiem. Nadzieniem może być też biały ser wymieszany z żółtkiem i cukrem, lub owoce ze słoiczka wymieszane z kaszką ryżową błyskawiczną itp. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: przepis na drożdżówki 08.06.06, 18:53 ech, w moich wskazówkach zapomniałam o tłuszczu. Do misy wrzuca się też tłuszcz razem z innymi składnikami. To znaczy wszystkie składniki wrzucam na raz i nie przejmuję się jakimiś tam roczynami. O rośnięciu i ponownych ugniataniach pamięta za mnie maszyna do chleba. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Re: przepis na drożdżówki 08.06.06, 21:02 Lgosia......weź ty no mi podeślij wóz-chłodnię z tymi bułasami....w życiu tego nie zrobię. Nie mam stolnicy, oooo. Mikser mam, ale do d....w ogóle nie wiem, jak się z drożdżami obchodzić. A w ogóle może zainwestuję w taką maszynę do chleba??? A da się w niej upiec mały chlebek, taki dla dwóch osób??)A ile toto kosztuje??? Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: przepis na drożdżówki 08.06.06, 22:11 teraz lidl będzie miał w promocji maszynę za 159 zł chyba. www.lidl.pl. Sprawdź. Generalnie w maszynie najważniejsza jest instrukcja, która zawiera po polsku przepisy na chleby i inne takie wypieki, w następnej kolejności dwa mieszadła i bardzo ważne: timer do ustawiania odległego czasu pieczenia. Tzn wsypujesz składniki wieczorem a rano wyjmujesz cieplutki chlebek. Tej lidlowej maszyny nie oglądałam. Ale pewnie może być. Ja mam clatronica BBA 2867 za ponad dwieście złotych - nowy z allegro. Maszyna git, ale kilka miesięcy trwało, zanim upiekłam pierwszy chleb. Najgorzej zacząć. Bo to trzeba instrukcję przeczytać, jakiś przepis wybrać itp.itd. Ale teraz robię wypieki w kilka minut. Wsypuję składniki, ustawiam zegar (razem 3 min) a rano wyjmuję chleb (razem 1 min). Maszyny nie myję, bo po upieczeniu chleba jest czyściutka))) Serio)) Poza tym mycie to trwa może pół minuty. Dla mnie to szybciej niż iść po chleb do sklepu. Tylko dupa rośnie A impreza mi się zbliża Już nawet sukienkę bez zamka kupiłam i gacie ściskające pod sukienkę. Dziś mi mężu jakieś pończoszki kupił i myśli, że coś pomogą przy tych obciskających gaciach po kolana dla pań leciwych. Te pończoszki to ja mu chyba jako podkolanówki ubiorę, bo do kolan przecież gacie sięgają nie? A z drożdżami w moim przepisie nic nie robisz (pod warunkiem, że to suche drożdże). Wsypujesz i tyle. Jak zamiąchasz mikserem to tylko odstawiasz na godzinę w ciepłe miejsce i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: przepis na drożdżówki 08.06.06, 22:19 tak mi się odnośnie maszyny przypomniało. Polecam! Bo zagniatam w niej ciasto na pierogi, ciasto na wszystkie bułkowo-pasztecikowe wypieki itp. Bardzo mocno oszczędza czas. A czas na minuty przeliczam. Np. w ciągu tych kilkudziesięciu minut co przesiedziałam na forum straciłam górę pieniędzy - ale co ja poradzę, że forum to przyjemność, a pieniądze to stres Dobra. Kończę. Idę spisać listę spraw biznesowych zaległych niezrealizowanych(((( A później szoruję do kuchni rosołek kurdę robić. Chociaż wierzę, że będzie lepiej. Wczorajsza wysypka najprawdopodobniej nie od mleka a od nowych dżinsowych spodni. Prać mi się nie chciało i wysypało. Tak czy siak dziewczyny jeśli chcecie skosztować drożdżówek to zapraszam teraz. Bo niedługo to będę same gotowe żarska kupować)) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: przepis na drożdżówki 09.06.06, 09:27 ha powierdzam! maszyna do chleba jest git! ja mam takie samo cudo co lgosia! a piec zaczełam od razu, instrukcji nie czytałam, no i ja kupuje gotowe mieszanki)))))))))))))))))))))))))))) chleb cudeńko, nawet moja teściowa i babcia męza powiedziały ze jest pycha! ja proponuję zainwestowac tylko nie wiem jak to prąd ciagnie, bo jeden chleb robi sie az 3 godziny. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: przepis na drożdżówki 09.06.06, 10:17 pozdrowienia z Niemcowni, mamy łada pogode, choć dzieciaczki zasmarkane..nie moge wiecej pisac, bo zachwilkę bede mieć placz.... buziackzi i miłęgo wekeendu Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: przepis na drożdżówki 09.06.06, 11:30 Kama, udanego wypoczynku, i pięknej, słonecznej pogody! Dziewczyny, ja też piekę chlebek, tyle że bez maszyny, a mieszanie ciasta dużą drewnianą łychą zajmuje mi 1-2 minut. Więc robota żadna To tak ku zachęceniu tych bez maszyn W domu mam szpital, Niko kaszle i smarka no i ta jego wysypka..., ja wczoraj przeleżałam z wysoką gorączką i ogólnie grypowym połamaniem, zasmarkaniem itp. Czyżby zmaiana klimatu, temperatur tak na nas wpłynęła? Miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w :) 09.06.06, 15:09 Igosia dziekuje za pomysly jestes niesamowitajak masz jeszcze jakies przepisy to podrzuc najpierw sie pozale dziewczyny czy to mozliwe zeby w wieku 2 lat wyszla alergia na mleko, kiedy wczesniej bylo wszystko dobrze?? bo ja nie wiem co myslec zaczelo sie 2-3 tyg po moim wyjezdzie, Kamila wysypalo. Mama myslala, ze to moze ospa okazalo sie, ze nie. Zawiezli go do pediatry ten dal skierowanie na badanie Ige- wyszlo podwyzszone, stwierdzil, ze to moze uczulenie na pylki, mlody byl kapany w jakichs plynach, smarowany kremami itd, nie pomoglo na dodoatek czesto meczy go biegunka(kilka razy dziennie robi luzne kupki) i czesto ma stan podgoraczkowy kazano odstawic mleko i dodoatkowo gluten....podpowiedzcie cos bo zwariuje na forum wyczytalam, ze to moze byc candida w jelitach co o tym myslicie?? Irlandia jestem tutaj od 6 kwietnia, pracuje i staramy sie z niemezem poskleiac jakos nasz zwiazek, roznie to wychodzi ale nadzieja jest, zobaczy co z tego wyjdzie zwlaszcza, ze ze wzgledu na Malego chce wracac. Od tygodnia jest piekne lato, ponad 20 stopni i nawet sie opalilam ale jutro ma byc zalamanie i znowu przez 2 miesiace bedzie lalo i wialo uroki zycia na wyspie Moj Mlody ma 94cm wzrostu, wiec chyba jst wysoki wazy 14 kg(wg lekarzy malo), oczywiscie w dalszym ciagu straszny niejadek i boje sie, teraz przy diecie jak to bedzie z tym jego jedzeniem wyniki niedoczynnosci tarczycy sa caly czas w normie, wiec jest nadzieja, ze z tego wyjdzie, ale zaczynam sie martwic bo Kamil malo mowi lobuz wszystko rozumie, ale lekarz stwierdzil, ze to za malo na jego wiek( oki zabieram sie do czytania dziejow Kwiecien 2004 do uslyszenia no i dzisiaj mecz trzymamy kciuki za naszych Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 asik 09.06.06, 15:27 możliwe, zeby wyszła alergia na mleko w wieku 2 lat - u nas jest dokładnie to samo. Od miesiąca Olka jest zaliczana do grona alergików, mamy zakaz spozywania mleka))) Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: asik 09.06.06, 19:23 No właśnie ciekawe ile to cudo do wypieków pożera prądu??? może któraś się orientuje???? tak czytam o tych Waszych cudnych wypiekach i nabrałam ochoty na kupno ale te 3h pieczenia..... Właśnie skończyłam myć okno i zaraz widzę zacznie padać, super po prostu.Chyba nigdy nie skoncze porzadkow. W ogóle smętnie u nas za oknem, spać mi się chce niemiłosiernie , najchętniej poszłabym spać. Nie chce mi się już nic, muszę się jednak zmobilizować, bo znajomi postanowili że w wieczór urodzin sama siedzieć nie będę i mam obiecaną dobrą zabawę, idę się więc wytaplać i przygotować na nocne szaleństwo. A dzisiaj , dostałam od syna kartke urodzinową, bardziej wzruszających kreseczek i kółeczek w życiu nie czytałam ) Miłego wieczoru i gorących emocji podczas meczu , bo pewnie sporo mam będzie dzisiaj kibicować naszym piłkarzom Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Nika - wszystkiego najlepszego 09.06.06, 19:47 i wypoczywaj podczas nieobecności chłopaków, zamiast się zamartwiać Udanego wieczoru! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 09.06.06, 22:01 Duzo zdrówka, dobrej imprezki, optymizmu i radosci..... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 09.06.06, 22:28 i ja dołączam się do życzeń Wszystkiego najlepszego a nawet jeszcze więcej Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Nika - wszystkiego najlepszego 11.06.06, 18:54 Cześć dziewczyny, u nas upały straszne, prawie 30 stopni i nic mi się nie chce. Zyję już wyjazdem do Polski. Lecimy w sobotę i wracam dopiero za dwa miesiące. W tym tygodniu muszę zrobić trochę zakupów i jak o tym pomyślę to aż mnie strzela. I jeszcze chciałam się pochwalić, że od września rozpoczynam pracę w Sobotniej szkole języka polskiego. Oprócz polskiego będę uczyć geografii i historii. To nie jest nic wielkiego ale bardzo się ciesze, wreszcie wyjdę trochę do ludzi a nie ciągle tylko dzieci,dzieci i dzieci. Asik super, że próbujecie dogadać się z Jackiem (dobrze pamiętam imię?) Widać że jeszcze coś iskrzy między wami. Zyczę powodzenia i trzymam kciuki. Może uda nam się jakos spotkac M Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 11.06.06, 20:58 Magda, gratuluję pracy! I dla mnie, to jest coś wielkiego! Trzymam kciuki i bardzo zazdroszczę. Też bardzo potrzebuję jakiejś odskoczni nawet na ćwierć etatu A teraz w Polsce na pewno super odpoczniesz. Ja nie dość, że odpoczęłam to jeszcze się zaokrągliłam, ale nie bierz ze mnie przykładu Niko powoli wychodzi z choroby na prostą, a ja mam zapalenie krtani i antybiotyk, buuu, a pogoda taaaka piękna. Pozdrawiam niedzielnie Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Nika - wszystkiego najlepszego 11.06.06, 22:36 dołączam do zyczeń urodzinowych ))))))) i gratulacji z okazji rozpoczęcia pracy dla mag-dy. pogoda super, my całe dnie spędzamy na dworze. radek pracuje juz na pól gwizdka ( wakacje) i ogródkujemy, spacerujemy, omijamy kina szerokim łukiem ;O)))). natalka dziś malowała farbami w ogrodzie, uznaliśmy, ze jest to najbezpieczniejsze miejsce dla tego typu hobby, bo dziecię ma aspiracje godne mistrza leonarda tudziez michała anioła - tylko technika fresku jest w stanie ją w pełni usatysfakcjonować. dziś jesteśmy bardzo zadowoleni - ona bo malowała trawę, drzewa itp, a my bo ocalały domowe sciany.... oby więcej takiej pogody... a wyjazd nad morze już za niespełna miesiąc hurrrrrrrrrra!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Nika - wszystkiego najlepszego 12.06.06, 07:34 Magda gratulacje!!!! Dzięki za życzenia oj , co to był za weekend.Dwie noce imprezowania, wylegiwanie się w łóżku do 12, poranny bół głowy i zakwasy dawno się tak nie ubawiłam. Do tego dałam się namówić na "przyjemność", ktorą ledwo przeżyłam. Może któraś miała okazję( choć to chyba niezbyt dobre określenie) być na kamikaze( taka hmm.... kazruzela )?? nogi jak z waty miałam jeszcze dłuuugo po zejściu z tego diabelstwa.Tak wisząc sobie głową w dół na wysokośći kilku metrów zastanawiąłm się czy to aby nie moje ostatnie urodziny, że nie wspomnę o wrażeniach przy opadaniu z dużą prękością na dół, brrr..... U nas też już coraz cieplej, o wyjeździe niestety nie mam co marzyćfajnie, że chociaż Igor poszaleje z tatą nad morzem( buuu, ale tęsknię(( ) Teraz niestety wracam na ziemię i zbieram się do pracy. Miłego poniedziałku życzę wszytkim. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 12.06.06, 10:27 Hej dziwczyny!!! Na początek, wielkie gratulacje dla Magdy, ja tezbym chciała cosik porobic,popracowac zawodowo, ale rpzy dwójce dzieci to narazie o tym zapominam, Male_co_nieco...ale Ci zazdroszczę, ja uwielbiam takie kolejki górskie i inne atrakcje podnoszace adrenaline, ale teraz to chyba by mi się mleko zważyło, albo lało strumieniami, przy różnicy ciśnień.... Aa u nas pogoda bardzo letnia, gorąco, pocę sie nawet w domciu....z tego co pamietam to z maleństwem nie powinno wychodzić se w upały, a jak juz to do wielkiego cienia....upał mam, cienia raczje brak...wiec chyba musż eczekac na póżniejszą godzinkę na spaerek...ale dzieczyny przypomnijcie mi jak to dokładnie byłow tymi spacerami w upały dla maluchów.... pozdrowienia i miłęgo poniedizałku, ale ten czas leci. Bardzo sie ciesze, bo we czwartek do niedzieli bedziemy mieć u siebie męża mamuskę, ale super pogadanki przy kawusi, trochę odsapne, tym bardziej że na wekeend ogólnie to ja tylko byłam na nogach, synek zakatarzony, córcia takze, mężusia rozkładało powoli i skutecznie....i niechaj ktos zaprzeczy, ze my kobietki to cyborgi....hihi Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 13.06.06, 11:54 I ja się dołączam do życzeń Nika wszystkiego najlepszego. Gratulacje dla Magdy. A ja już po operacji i odz czawrtku w domu. Mała zniosała to nasze rozstanie bardzo fajnie mąż wmawiał jej że jestem w pracy. Co się tyczy mnie to nie było tak źle, trafiłam na fajne babeczki na sali, które już po samej operacji bardzo mi pomagały. Mam wycięce pół tarczycy, szłam usunąć guza tylko z jednego płata ale z drugiego też usunęli mi te mniejsze guzki. Ogólnie czuję się dobrze opanowałam już metodę samodzielnego ubierania i mycia się bez schylania więc już jest całkiem dobrze, jem w kawałkach więc też jest ok. Ogólnie nic mi nie wolno więc można powiedzieć że głównie czytam i odpoczywam. Nawet wczoraj nie mogłam się napić winka z okazji moich urodzin, więc Nika zazdroszczę Ci tego świętowania. Uciekam bo kark odmawia mi posłuszeństwa Iza Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 13.06.06, 12:09 Hej Izabela...dobrze, że juz jesteś w domciu kobitko, uważaj na siebie nie forsuj się, będziesz miała na to całe życie...a teraz tylko odpoczywaj...A z okazji wczorajszych urodzinek, życze ci abyś szybcochem wróciła do formy... Ja swoje bedę opijać w sobotę,,,, pozdrówka u na skwar, siedzimy w domciu....mały spał na balkonie, ale obudizł siew częśniej niż zwykle, chyba z a gorąco...chodizmy po domu w majtkach i koszulkach bardzo cieniutkich...Zuzia także nie ma ochoty na takie słońc eisc na dwór, a nawet jakby miała to mama nie jest w stanie, no cóz dla mnie to koszmar.... Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Iza- wszystkiego najlepszego 13.06.06, 12:40 wirtualnie napijmy się wina z okazji twoich urodzin ))))))))))))))))) my z kolei cały dzień spdzamy w ogrodzie - ale na srodku mamy drzewo, które daje przyjemny cień. i opychamy się truskawami, a na obiad młode ziemniaki, koperek i maślanka .... kocham lato. oby takie ciepłe było nadal. a wczoraj burzowo było wieczorem , w związku z czym uciekłyśmy z ogrodu i pierwszy raz natalka dostała ciastolinę do zabawy. fajna zabawa ( dla mamusi też ;O)))))) aha - natalka zazwyczaj zwraca sie do mnie mamusiu, a w piskownicy jestem anitka "zrób anitko babkę". takie kolezanki jesteśmy.... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka ****Koniec watku**** 13.06.06, 13:56 Alez trafilam Zamykamy drogie panie, zaraz otworze nastepny watek. Odpowiedz Link Zgłoś