Kwiecien 2004, cd.9:)

    • inia25 rozesłałam zdjęcia Olki n/t 19.05.06, 17:36

      • lgosia1 Re: rozesłałam zdjęcia Olki n/t 19.05.06, 18:55
        fryzura Oli powaliła mnie na kolana. Ach te loczkiwink
        • lgosia1 Re: rozesłałam zdjęcia Olki n/t 19.05.06, 18:57
          Fryzura Natalki też mnie powaliła. Jakby nad jej główką stylista pracował.
          Buzia jak z okładki gazetywink - w tym pozytywnym sensie, naturalniewink
          • anitkashe Re: rozesłałam zdjęcia Olki n/t 19.05.06, 23:44
            hehehe Gosiu pracował stylista, oj pracował... z doskoku co podeszło pod
            nozyczki to spadło a co nie - to zostało na główce.... w poniedziałek jedziemy z
            Natką do fryzjera dziecięcego i dam suty napiwek -należy się!!!!!!!!!!!!!!!!!

            reklamacja do inii - nie mam zdjęć oleńki . poproszę, też chcę popodziwiać
            loczki surprised)))))))))

            dziewczyny - dziś zrobiłam zakupy w H&M!!!!!!!!!!!! koniec chlipania bezradnego
            nad avanti.... natalka załapała sie na pomalowanie buzi "w kotka" . miała potem
            taką powagę na buzi ze ho ho.... po weekendzie wyślę wam zdjęcie, pewnie nie
            będzie super jakości bo robione komórką .
            a w ogóle manufaktura jest super - zapraszam do łodzi!!!!!!!!
            naprawdę cudowny pomysł z rewitalizacją fabryki....

            kamiba a może my się razem wybierzemy!

            trzymajcie się cieplutko i nie dajcie alergiom !!!!!!
    • bebicka Mistrz! Mistrz!!!! Porkom Trefl!! 19.05.06, 23:31
      Kochane przepraszam za troche prywaty, ale wlasnie wrocilam z ostatniego
      finalowego meczu koszykowki meskiej w lidze i zdobylismy Mistrzostwo
      Polskismile!!!!!! Wiec sie musze ucieszyc razem z Wami, bo my w koncu jak jedna
      wielka rodzinasmile!!!

      Kinga zdjecia obejrzalam, Ola wyglada super, loczki tez mnie powalilysmile

      malika waz z kolei mnie przerazil...brrrr makabra...

      no dobra uciekam jeszcze poswietowac
      buziaczki
      Maraska
      • monikaps Re: Mistrz! Mistrz!!!! Porkom Trefl!! 20.05.06, 01:12
        Bebicka, cieszę się, że się cieszysz!!!! Bardzo dobrze!!!!

        Dostaliśmy zdjęcia Natalki, Oli, Jasia i Szymka - będę oglądać jutro z Ewunią, to wtedy podzielę się efektem.

        Malilka, ja też nie zazdroszczę przygody z wężem, też bym chyba trupem padła.... A jak wyparzyłaś rączkę Maciusia ?????

        Tak w ogóle to mam pytanie o to, jakie mleko piją wasze dzieciaki - te bez alergii. Ewa odmawia wszelkiego. Czasem zażyczy sobie, żeby jej zrobić - wypije dwa łyki i odstawia. Je serki (Danio) i jogurty (Campina), ser żółty, jajka, czasem kaszkę na mleku modyfikowanym. Wydaje mi się, że jej starcza nabiału, ale chcę też ją zachęcić do mleka. Bebiko nie smakuje. Chciałam kupić Humanę, ale była tylko o smaku jabłkowym z kleikiem ryżowym - no i tu moje główne pytanie - pani w sklepie mówiła, że po 12 miesiącu Humana jest tylko z kleikiem. Chyba Malilka, pisałaś kiedyś, że Maciuś pije Humanę - taką z kleikiem?

        No, czas już spać - Ewa pospała się w samochodzie w drodze od babci, około 20-ej, mam nadzieję, że jadnak pośpi do rana.
        Fajnego weekendu wszystkim
        Pozdrawiamy
        • tysia27 Re: Mistrz! Mistrz!!!! Porkom Trefl!! 20.05.06, 13:30
          Witam - ja tylko na sekundke, zeby podziekowac za zdjecia Waszych slicznosci smile
          Jasio i Mateuszek cudne chlopaki, a Ola to niezla laska smile)
          Tylko Natalki nie dostalam!!!
          Antikashe zglaszam reklamaccje!!

          pozdrawiamy
          • kamiba sobotnio 20.05.06, 16:26
            Anitkashe ja z Toba na zakupy chętnie, w manufakturze jeszcze nie byłam bo
            trochę nie było kiedy, ale przyszły tydzień mam lużniejszy więc na pewno znajde
            czas żeby sie wybrać! daj tylko znać kiedy.

            Za zdjęcia Oli i Szymka bardzo dziekuje!
            Ola z wyglądu taka zadziorna jest! A w kurtce dwurzędówce i jeansowej spódnicy
            bardzo poważnasmile

            A Szymek to ma takie włosy jak nikt! No chyba nawet dziwczyny kwietniaczki
            fryzura mu nie dorównują!

            pozdrawiam mocno i udaję się w kuchenną otchłań obiad szykować


            A Jaworka to chyba na maturach zniknęła bo się nie odzywa!
            • bebicka Re: sobotnio 20.05.06, 23:15
              Dziewczynyz djecia dostalam. Szymona fruzyra..o ranyyyy!!! A Jasiek swietnie
              obgryza jablkosmile
              A w ogole moje dziecko dzisiaj przymuszone przez ojca do popoludniowej drzemki
              (od trzech dni nie cchcial spac w dzien) zasnelo ...wlasciwie dopiero terazsmile
              takze drzemkom mowimy nie...
              A i dzisiaj zalozylam mu na glowe papierowa korone a on do mnie, ze jest "Krol"smile
              w ogole rozgadal sie niesamowicie, nagle sypie zdaniami, wyrazmia jak z rekawa,
              w szoku jestem, niue nadazam za nim, co chiwla nowe slowosmile

              pozdrowka
              ide nadrabiac zaleglosci
              Maraska
              • opolanka1 Re: sobotnio 21.05.06, 13:30
                Hej dziewuszki!!!

                Myśmy dostały zdjecie Szymona, bardzo ladne włoski, takie blond...i wogóle
                wygląda na o wiele bardziej starszego, taki męski chłopczyk...A zdjęcie Jasia,
                takie z profilu z troche podniesiona głowa, dla mnie rewelacja, zaduma, spokój,
                cisza jakby w około i Tylko On...

                U nas spokojnie....bylismy z dzieciakami na parapetówie, było ardzo fajnie, ale
                gdyby Tymek chciał iśc spać tak jak zawsze to by było jeszcze lepiej, a tak to
                kłopot mieliśmy do 21.30 prawie, gdzie sam zasypia o 19.00 w domciu...no cóż
                wiadomo więcej ludzi, wiekszy hałas...i tak mój mały nie miał sobie z tym
                poradzić...ale sie opłacało nawet na te parę godzin

                Gratuluje wygranej i Mistrza, ja takze kiedys namiętnei kibicowałam, ale
                druzynie trzecioligowej...byłam najgłośniejsza na trybunach, mój mąz to były
                koszykasz...sama takze sobie pogrywałam w kosza, ale amatorsko, na studiach i w
                szkole, jakieś turnieje, jednak nic powaznego...wiecej w piłkę ręczną, tak
                bardziej zawodowo....a teraz pogrywam z mężem...hihi....

                pozdrówka z niemcowni

                u nas dzisiaj na obiad grilowanie na balkonie....
                • betixi Re: 21.05.06, 14:51
                  • betixi Re: 21.05.06, 15:41
                    U nas dziś chłodno i na dodatek paskudnie wieje, ale jak tu wytłumaczyć
                    maluchowi, że rodzicom się nie chce wystawić nosa z domu hm.
                    Ciągle chce być na polu nie przeraża ją deszcz ani zimny i porywisty wiatr
                    chyba, że jest burza to wtedy potulnie siedzi przy mnie i nie odstępuje mnie na
                    krok.
                    Na bilansie nie byłam i chyba nie pójdę, bo i tak nic nowego, co wiem się nie
                    dowiem a to wymiary Mariolki wzr. 86 cm a waga 13,5kg
                    Kilo pewnie ma za dużo, ale małemu dziecku to pewnie nie zaszkodzi.

                    dostałam zdjęcia Oli, Jasia, Szymka i Natusi śliczne szkraby ależ one szybko rosną.
                    A czekam na pozostałe

                    Kamymama gdzie się podziewasz

                    A jeszcze jedna sprawa mnie męczy i muszę się was zapytać któraś z was pisała
                    wcześniej, że wysadzała malucha sikać w publicznej ubikacji czy bezpośrednio na
                    desce sadzacie czy macie jakiś sposób, aby całej muszli nie zasikać i siebie, bo
                    jak do tej pory jeżdżę wszędzie z nocnikiem i jest to męczące a szczególnie w
                    sklepie.
                • eklon niedzielnie 21.05.06, 14:55
                  Cześć Dziewczyny,
                  ufff, przebrnęłam przez wszystkie zaległe posty, choć szczerze mówiąc myślałam,
                  że będę Was szukać w nowym wątku a tu jeszcze stare śmiecie....
                  dziękujemy za wszystkie zdjęcia! Szymka włosy mnie po prostu powaliły, czupryna
                  jak u bohaterów Hair smile)) Natalka bardzo się zmieniła od naszego spotkania i
                  ku rozpaczy Michała nie pozostała mu wierna ;-(
                  Lgosia a za tą grubą d...pę to też bym najchętniej Ci nakopała smile))
                  W ogóle nasze dzieciaczki rosną i dojrzewają w tempie zawrotnym, ja tylko
                  żałuję, że ostatnio nie mam zbyt dużo czasu na obserwowanie Michała, bo pracy
                  niestety nadal mnóstwo ostatnie 3 weekendy pracowałam (no bo wyjazd
                  zeszłoweekendowy można nazwać służbowym smile)) poza tym na codzień pracuję po 12-
                  14 godzin a końca pracy nie widać ;-((

                  Michał całe dnie przesiaduje na dworze a wieczorem jak go siłą zaciągamy do
                  domu standardowo krzyczy "nie domu". Mówi ostatnio coraz więcej, ale do Oli,
                  Szymka, czy Natalki jeszcze mu strasznie dalego, choć muszę podkreślić, że
                  codziennie nas zaskakuje.

                  Od wczoraj niestety się smara a dziś już kaszle, jedziemy na inhalacjach i dziś
                  podałam mu salbutamol, bo ma bardzo krótki oddech. Niestety chyba będziemy
                  musieli jutro pójść do pani doktor i obawiam się, że antybiotyk pójdzie w
                  ruch...

                  poza tym pogoda u nas strasznie zakręcona i nic mi się dziś nie chce,
                  tymbardziej, że wczoraj grillowaliśmy pod blokiem i jestem dziś "lekko
                  zmęczona" ale w końcu to pierwszy wolny weekend od 3 tygodni, więc mogę się
                  czuć nieswojo...

                  Obiecuję zaglądać częściej chociażby po to żeby poczytać///
                  • kamiba Re: niedzielnie 21.05.06, 17:10
                    Monikaps pytałaś o Humane - Jasiek je Humanę ta jabłkową z kaszką - faktcznie
                    innej nie spotkałam. Bardzo mu smakuje, choć jemu tak naprawdę każde mleczko
                    smakuje, ale mam wrażenie że Humane najlepiej toleruje. Po kaszkasz mlecznych
                    Bebiko i po mleku mam wrażenie że skóra zaczyna być trochę szorstka. humanę je
                    na wieczór, a w ciągu dnia przd drzemką czasami je Nestle waniliowe. I tez
                    bardzo lubi!
                    A dzisiajj deszcz na zminę ze słoneczkim i zimno...brrrrrrrr
                    Jasiek na chwilę w kaloszach pobiegał, ale wylądował cały w kałuży i spacer
                    musieliśmy skrócić!
                    Mam nadzieuję Że jutro juz będzie ladnie
                    pozdrawiam
                    • monikaps Re: niedzielnie 21.05.06, 17:32
                      Kamiba, dzięki za odpowiedź.
                      U nas też ciągle deszcz. Wczoraj jak udało mi się Ewę wyciągnąć na dwór, to nas burza przegoniła. A dziś nie wychodziłam z nią wcale, bo ma katar. Mam nadzieję, że od jutra faktycznie pogoda się poprawi, czego sobie i wszystkim życzę.
                      Pozdrawiamy
                    • opolanka1 Re: niedzielnie 21.05.06, 19:01
                      Oj, opowiadacie o spacrkach, nawet po kałużach, ja niestety jakoś nie moge sie
                      wybrac jak pogoda kaprysi z wózkiem i z Zuzia, uciekac przed deszczem to
                      bardziej skomplikowana sprawa, a czas ubierania sie wydłużył,no bo dwójka, czas
                      spacerów czasem skrócił...jak sobie przypomnę ile km bijam kiedy zuzia była
                      mała, ona spaca a ja chodziłąm i to w rzyspieszonym tempie, co by mieć jakąc
                      lekką siłownie....hihi...teraz trudno iśc tak szybko, kiedy sie prowadzi
                      dziecko i wózek, trudno takż ebo mał śpi trzy razy dziennie po godziince, zdaży
                      sie wiecej...a na dworze narazie pora do karmienia w sam raz na zapalenie
                      piersi, wieje jakby halny....
                      jak jesteśmy na placu zabaw, to mały albo w nosidełku i latamy za mała, albo ja
                      asekurujemy jak gdzies lezie, gdzie nie powiinna....albo mały leży na kocyku, a
                      Zuźka sie bawi i jakos to idzie...albo mały w wózku drze sie, a mama spokojnie
                      buduje babki z córeczka, tlko kobitki obok jakos tak dziwnie łypia, ale one juz
                      z odchowanym najczęsciej jednym tylko dzieckiem, wiec mądre....

                      mały juz poszedł spąc
                      córka z tatusiem na basenie
                      ide rozkoszowac się chwilka samotności.....
                      ups, cosik zznów słyszę płacz...prosze o kilka minut ciszy, prosze tylko ja ze
                      sobą nikt i nic.......ile to cżłowiekowi do szczęscia potrzeba...fiu, fiu
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 21.05.06, 21:10
      weekend weekend i już po nimsmile))) a był dosyć intensywnysmile

      mam nadzieję, że zdjęcia Olki do opolanki i do anity doszły. Potwierdźcie
      dziewczynysmile

      czupryna szymka jak zwykle mnie achwyca, dzis nawet z pearl i opolanką miałyśmy
      okazję ją obgadaćsmile))))) w pozytywnym sensiesmile)))

      bebicka przypominam się ze zdjęciami pokoju Mateuszasmile

      a teraz idę spać, bo jestem zmęczonasmile

      aha, mam pytanko, czy Wasze dzieciaki bawią się wyobraćźnią? Chodzi mi o takie
      zabawy w wymyślony sklep np. z wymyśloną koleżanką, czy wymyślonym pieskiem?
      Olka aczęła niedawno takie zabawy i umieram ze śmiechusmile

      pozdrawiam
      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 21.05.06, 21:40
        Ewa parę tygodni temu zrobiła mi taki numer, że poszła sobie z piaskownicy mówiąc, że idzie do szkoły. Całą drogę tłumaczyła mi, że będzie się uczyć pisać, czytać, liczyć. Teraz czasem pakuje torbę i mówi, że idzie do pracy studentów uczyć smile
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 08:44
          inia, ja_sylwia - wybaczcie dziewczyny moje opóźnienia, w sobotę nie miałam
          dostępu do netu, w niedzielę komunia kuzyna córki, dziś się postaram
          wieczorkiem podesłać przepisy
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 11:14
            Hej dziewuszki

            Dostaliśmy zdjęcie Oli...w wózeczku wygląda bardzo grzecznie...ale za to w
            kapelusiku, i w zielonawej katanie jak kawał łobuzka....hihi.Dziekujemy z a
            fotki
            u nas słoneczko nawet nie wieje tak mocno.wiec chyba uda mi się wyjśc na
            spacerek

            miłego dzionka
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 12:33
              Hej,
              Dzisiaj mam miec podlaczony w domu net, wiec wreszcie bede mogla poogladac
              Wasze maluszki i sama pewnie sie zbiore i jakies zdjecia powysylam.
              Monika, z tym wyparzaniem to zartowalam smile Choc czasem przydaloby sie mlodego
              wyparzyc!
              Maly pije tu najzwyklejsze mleko, takie o krotkim terminie waznosci. Tutaj UHT
              jest kompletnie niepopularne, wiec i my go nie pijemy. Nie gotuje go, pije albo
              prosto z lodowki, albo podgrzane kilka sekund w mikrofali. Monika, maly pil
              Humane jak jeszcze bylismy w Polsce, ale tez po prostu sama, on sie na wszelkie
              kleiki i kaszki wypial jak mial jakies 10-11 miesiecy i od tamtego czasu pije
              tylko samo mleko, ktore uwielbia, kazde mu smakuje, wiec z tym nie mam
              problemow.

              I mlody od dawna wymysla najrozniejsze historie, no ale ma to po mamusi smile
              Wciela sie w najrozniejsze postaci, jak jest ogrodnikiem to trzeba do niego
              mowic per ogrodniku i dawac mu prace w ogrodzie, jak jest robotnikiem to trzeba
              mu nalozyc zszargana bluze, bierze 'torbe robotnika', narzedzia i reperuje dom,
              no a czasem jest psem i biega na czworaka i szczeka smile Plus wszystkie historie
              przy zabawach lego- oj ma chlopak wyobraznie smile
              • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 19:31
                Witam!
                Dziewczyny trochę mnie nie było, ale zyję i mamy się dobrze. Kamiba faktycznie,
                te matury tak mnie wciągnełysmile) Oj ustne matury z polskiego sa nieadekwatne
                niestety do zdobywanych punktów. W ogóle jakoś dizwnie mi się uczestniczy w tej
                maturze. Czuję jakbym ją znowu zdawała,.

                Dziekuję za zdjęcia Oli, Jasia, Szymka i Natusi. Dzieciaczki mamay przepięknesmile)))

                Przebrnełam przez posty iteraz postaram się żywiej uczestniczyć w życiu forum.

                Poza tym jestem na zakręcie życia i kompletnie nie wiem,c o robić. Jak może nie
                wiecie ja pracuję w szkole na czas zastępstwa, tj. do końca czerwca tego roku.
                jak gadałam z dyrem, to on nic mi nie może obiecac,. Bo jemu wydaje sie, ze
                nauczycielka którą zastępuję wróci, a pani któe niby mogły by odejśc nic mu nie
                mówiły. No i na dodatek, dzieki koleżance będe pracowała jako dziennikarka w
                czestochowskim radiu Fiat (jest to rozgłośnia katolicka, ale to nie
                Rydzyk!!!!!). I to jest praca, którą czuję, bo po pierwsze jest to moje
                wykształcenie (jak zresztą polonistyka) i ja to kocham. A poza tym lubię
                uczyć,ael ta żenada jak sie dzieje w szkolnictwie i te jałmużny jakei nam płacą
                jakoś mnei załamuje. I sama nie wiem. W radiu bede miała narazie pół etatu za
                600 od czerwca zacznę tam chodzić. I nei wiem co będzie jak na przykład w
                sierpni dyr zadzwoni i poiwe, ze tamta nie wraca.
                Czy w ogóle wysyłac gdzieś indzeij podania??

                Echhhhhh

                ide myć małegosmile) Koniec rozterek na tę chwilęsmile
                • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 22.05.06, 23:24
                  Oj Jaworka to masz dylemat!
                  Radio super - radio to magia! Jest w radiu coś niewytłumaczalnie tajemniczego i
                  coś co bardzo lubię!

                  Opolanko dziękujemy za przepiękne zdjęcia Zuzi na łące - pamiętam z dziecoiństwa
                  takie obrazki w książeczkach dla dzieci - sliczna dziweczynka w chustce wśród
                  kwiatków i zieleni.

                  A ja musze się pochwalić że wysłaąm jakiś czas zdjęcie mojego męża i Jaśka na
                  konkurs Supertata i wygraliśmy! Dzisiaj dostaliśmy nagrodę - polar i proszek do
                  prania. Jak chcecie to wejdźcie na stronę www.jelp.pl i tam w konkursy. Niby nic
                  takiego , a cieszy!

                  spokojnej nocki!
                  • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 00:14
                    kamiba ale tam sie trzeba zalogowacsad

                    sluchajcie ja mialam dzisiaj wieczor przygod, najpierw Mlody mi usnal o 19!!!!
                    rsany ja w ogole nie wiedzialam co zrobic z taka iloscia wolnego czasu...za
                    prasowanie sie z rozpedu zabralamsmile
                    poogladalam tv, w domu cisza i spokoj bo maz zabral kolege do rodzicow i
                    komputer im naprawiaja.
                    I nagle o 22 dzwonek do drzwi, a przez wizjer widze policjanta!!!! nogi sie pode
                    mna ugiely!! na szczescie ( w sumie) okazalo sie, ze nasz kolega zostawil swoj
                    samochod zaparkowany przed brama wjazdowa sasiadow. I ze zaraz przyjedzie pomoc
                    odholowac ten samochod... pobieglam na dol, (jedna wazna uwaga, przed ta pseudo
                    brma ja tez czesto prakuje, od pol roku nigdy!!! nie widzialam zeby sasiedzi
                    parkowali tam swoj samochd. Ani razu. brama przerdzewiala a teren za nia
                    zarpsniety gesta trawa!), sasiad na mnie z morda w ogole do slowa mi nie dal
                    dojsc, w koncu tez mu kazalm wyluzowac, bo co na mnie krzyczy w koncu nawet
                    samochod nie moj. Pomoc drogaowa przyjechala, kumpel musial zaplacic stowe za
                    ten przyjazd! Juz anwet policjanci mu mandatu nie dali.
                    Ale wyobrazacie sobie, takich sasiadow. nie wierze ze nie wiedzili co to za
                    samochod, tym bardziej ze kumpel juz nie po raz pierwszy w tym miejscu parkuje,
                    ja tam parkuje. Rany co za ludzie w naszym kraju mieskzaja.
                    Ale za te nerwy co rpzezylam w jednej sekundzie jak uslyszalam dzwonek to ja im
                    jeszcze podziekuje! niech ich. sorry ale napisze...idioci!!!
                    no ulzylo mi

                    pozdrawiam
                    Maraska
                    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 00:23
                      bebicka współczuję. Ja zapłaciłam mandat, bo zaparkowałam przed gabinetem
                      alergolożki Mateusza i "zahaczyłam" tylnym kołem o chodnik osiedlowy (nie
                      zastawiłam chodnika, straż pożarna spokojnie by przejechała) no i jacyś
                      sąsiedzi zgłosili to na policję. Policjant kazał mi się cieszyć, że nie
                      odholowali mi auta. Wyobrażacie sobie, jak bym była wściekła po wyjściu od pani
                      doktor, z usypiającym dzieckiem na rękach (godz. 22.00) - gdybym mojego
                      samochodu nie zastała? Pierwsze co bym pomyślała, to to, że mi auto ukradli.
                      Skończyło się tylko na mandacie, a pan policjant powiedział, że sam z siebie to
                      by się w życiu nie czepiał, no ale skoro sąsiedzi zadzwonili, to musiał
                      zareagować, bo faktycznie na odległości 40cm zasłaniałam ten chodnik.

                      Inia, Sylwia wysłałam kilka przepisów. Mam tego całą masę, ale te co wysłałam
                      robię najczęściej i zawsze wychodzą. Chciałam wam przygotować to bardziej
                      czytelnie i z praktycznymi uwagami, ale nie czasowo nie nadążamcrying((((( W razie
                      czego służę pomocąwink w rozszywfrowywaniu
                      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 00:33
                        Ja wiem że tam się trzeba zalogować, ale jak juz sie zalogujesz to będziesz
                        wiedziałą czym i jak sprać każda plamęsmile jak tak trafiłam na te stronę!

                        chciałm podac link po moim zalogowaniu ale coś mi nie idzie!

                        a ja sie przyznam (choć chyba juz kiedyś o tym pisałam) że prawa jazdy nie mam
                        (mąż też nie) i samochodu nie mamy, znajomi coraz dziwniej na nas patrzą, a nam
                        tak dobrze! no czasami by sie przydał, ale jescze nas tak nie przypiliło
                        choć może kiedys sie pojawi!
                        • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 09:51
                          hej, hej....

                          zdjęcia oli dostałam... hoho ale pannica, ale z diabełkiem w oczach ;O)))))
                          tysiu - zdjęcia dziś wyślę

                          a my z natalką byłyśmy w sobotę na zlocie takiego fajnego forum, był grillek,
                          pyyycha jedzonko, wspaniale odpoczełam, pogadałam "realnie".
                          i tak pomyslałam , ze może my coś wymyślimy - jakiś zlot z dzieciaczkami....

                          a w niedzielę byliśmy w ikei i kupiliśmy dla natki łóżko , stolik nocny, stolik
                          i krzesełko- wszystko z serii mammut.

                          wczoraj skręciliśmy .... i dziś wynosimy potomstwo do jej pokoiku.

                          kamiba - ja też nie mam prawa jazdy, ale mam baardzo przystojnego szofera
                          ;O)))))))) i to na każde skinienie ;O)))))))))))) i bardzo kochanego.
                          pewnie powinnam zrobić prawko, ale takiej potrzeby nie czuję,może jak mnie
                          przypili to zrobię.

                          spadam bo potomstwo moje domaga się czegoś....
                          • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 23.05.06, 22:19
                            Halo!!!!!
                            wróciłam ze spotkania babskiego na piwku. Bardzo miło było! Szkoda tylko że
                            jutro trzeba iść rano do pracy. A dzisiaj odpoczywacie? Tak jakoś pusto.
                            Moje dziecko dziś podczas kąpieli wlało sobie do wanny cały męki żel pod
                            prysznic mojego męża. Pachne pomimo podwójnego prysznica "prawdziwym mężczyzną"
                            ho ho....
                            Ani na moment nie można go spuścić z oczu...
                            Mnie nie bylo, a tatuś nie dopilnował i teraz mam "małego mężczyznę"
                            A zadowolony z siebiesmile
                            spokojej nocki
                            • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 24.05.06, 23:32
                              Hej, puściutko coś na naszym forum. U nas pogoda fatalna, cały czas pada,
                              czasami się przejaśni ale zanim się wyszykuję to znowu pada. Czas mi mija na
                              wymyślaniu zabaw moim dzieciom.... tak, tak dla Lidki też.
                              A poza tym to żyję już wyjazdem do Polski i stresuję się strasznie bo mam 8 kg
                              nadwagi i nie wiem czy mnie rodzina na lotnisku rozpozna.
                              całuski
                              M
                            • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 00:02
                              hej,

                              Za wszystkie zdjęcia bardzo serdecznie dziękuję. Szymek powalił mnie swoją
                              fryzurą. Ola jak zwykle wygląda zawadjacko i jakie ma fajne loki.

                              Lgosia jak jeszcze raz wspomnisz o swojej grubej pupie, to prześlę ci swoją, to
                              już na pewno tak o swojej nie powiesz.

                              jakoś nie mam ostatnio czasu na pisanie. Inga chodzi późno spać, a ja
                              najchętnie poszłabym z nią. Jednak trzeba jeszcze posiedzieć nad projektem i
                              zobaczyć, czy coś jest do zmiany czy nie. Teraz jesteśmy na etapie poszerzania
                              garażu. Może wam kiedyś napiszę na temat współpracy z naszym architektem. Jakoś
                              teraz nie mam ochoty o tym wspominać, bo jeszcze jesem za bardzo wkurzona.

                              Inia - o ofercie grzejnikowej pamiętam i jak najbardziej się do ciebie zgłoszę,
                              ale to pewnie na początku przyszłego roku, bądź pod koniec tego. Ekipę prawie
                              już mamy, ale jeśli masz kogoś godnego polecenia, to daj namiar. Kinga możesz
                              Olce kupić ciasteczka bezmleczne właściwie w każdym sklepie ze zdrową
                              żywnością. Nie wiem czy podajesz jej do kanapek margarynę, ale większość z nich
                              ma w swoim składzie serwatkę. Na pewno nie zawiera jej Rama Olivio.

                              Inga ostatnio jest na etapie wykonywania fikołków po pierwsze bez używania rąk,
                              a po drugie wykonuje je stojąc na poręczy naszej sofy i rzuca się na główkę
                              jednocześnie robiąc fikołka.
                              • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 10:03
                                ja oststnio cierpie na brak weny twórczej, ale czytam nasze forum na bieżąco.
                                oprócz braku weny cierpię też na zaniki pamięci i roztargnienie, w kółko czegoś
                                szukam, ale zwalam to na mój odmienny, piękny ciążowy stan i na nawał
                                pracy smile)) a wiecie, że już dziś zaczynam 19tc? aż nie mogę uwierzyć jak ten
                                czas leci smile)

                                postanowiłam napisać, aby przede wszystkim bardzo, bardzo podziękować za
                                zdjęcia:
                                - mateusza bebicki - który rozwalił mnie fryzurką w wannie i któremu
                                najchętniej zjadłabym tego pysznego torta urodzinowego smile
                                - mateusza igosi - zdjęcie z borysem czadowe! dla mnie no.1! a tobie gosiu,
                                mogę się założyć, że niejedna laska zazdrości tyłka smile)
                                - natalki - która ma piękne oczy
                                - oli - o zalotnym spojrzeniu
                                - jasia - który rozbroił mnie na zdjęciu z miotłą smile
                                - szymka - o najbujniejszej fryzurze wśród kwietniaczków
                                - zuzi - na łące, oj jak samabym posidziała wśród zieleni smile)
                                naprawdę, wszystki zdjęcia prześliczne i miło jest je oglądać. dziękuję.

                                a co u nas. tak w srócie. po szkarlatynie ok, zero powikłań, morfologia w
                                normie. na szczęscie. ostatnio odwiedziliśmy chirurga, ze względu na napletek
                                kamisia i póki co mamy go "ćwiczyć" i smarować maścią. za 6tyg do kontroli i
                                jak będzie ok, obejdzie się bez zabiegu. poza tym gadamy, śpiewamy, tańczymy,
                                eh, sama radość smile)

                                o, i już szef coś potrzebuje. także uciekam.
                                przesyłam serdeczne pozdrowionka ze słonecznej dziś gdyni!
                                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 10:24
                                  Moj synus, moja slodka przytulankowa, mamusina kluseczka nagle i
                                  niespodziewanie przemienil sie w koszmarnego dwulatka! Od jakichs 10 dni nie
                                  poznaje swojego dziecka- ryk, wrzask, pisk, histeria, rzucanie talerzem,
                                  jedzeniem i widelcem jak mu sie nie spodoba danie, kopanie, bicie i szczypanie
                                  jak podejde ja a nie tata (albo odwrotnie), trzeba wymyslac fortele zeby go
                                  ubrac czy przebrac, bo cokolwiek zaproponuje on dla zasady jest na "nie!"
                                  albo "innom!" (a zadna 'inna' rzecz nie pasuje), do tego prawie w ogole nie
                                  daje sie przytulac, tylko mnie odpycha- oddajcie mi moje dziecko!!!!!!!!

                                  Obejrzalam wszystkie zdjecia w skrzynce, sa przeurocze, bardzo dziekuje.
                                  Niektore dzieciaczki wygladaja jak 3-4latki, to juz male panie i mali panowie,
                                  a nie dzidziusiowate malenstwa jak rok temu. No i nie moge sie oprzec, zeby nie
                                  skomentowac- Igosia, i to ma byc tlusty tylek?????? buahahahahahahahha!!!!! jak
                                  jeszcze raz napiszesz podobna bzdure, to osobiscie wirtualnie cie zdziele! wez
                                  nie irytuj tych naprawde zaokraglonych, ze sie tak wyraze!
                                  • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 20:21
                                    kurdę, mam słuszny tyłek, jak się patrzy w przeciwieństwie do talii i cycków
                                    małych rozmiarów. Nie mogę na swój tyłek żadnych spodni kupić, bo jak na tyłek
                                    dobre, to w pasie za duże o cztery rozmiary. Owszem, nie mam za dużo ciała,
                                    szczególnie w cyckach mi brakuje, ale wielkości mego tyłka kochane to mi nie
                                    odbierzeciewink))))) A to, że spośród dziesiątków tysięcy zdjęć (tak tak, już
                                    tyle mamy) wybrałam te najlepsze, to już efekt wielogodzinnych poszukiwańwink)))

                                    A tak w poważniejszym temacie to moje dziecko jest UWAGA!!!! w 75 centylu i
                                    wzrostem i wagą. Uważam to za osobiste osiągnięciewink))), bo jeszcze niedawno
                                    królowaliśmy miesiącami w 10 centylu. Waga 12.400, wzrost 90cm. No i to
                                    wszystko czego się dowiedziałam na bilansie dwulatka. Borykamy się z kupkowymi
                                    problemami, ale ponieważ zapomniałam odebrać dziś wyników sześciu kupek, to
                                    zakładam, że aż tak ten problem nie spędza mi snu z powiek. Chociaż wisi nad
                                    nami groźba szpitala, endoskopii i kolonoskopii (o ile nie mylę tych medycznych
                                    terminów), mimo iż poszłam do doktorki, która do posyłania do szpitala nie jest
                                    chętna. Świadomie ją wybrałam, bo gdybym poszła do naszej pediatry to już dawno
                                    byśmy w szpitalu siedzieli, zresztą dziś to potwierdziławink
                                    Malilka co do Maćkowej niechęci wszelakiej, może spróbuj dawać mu kilka
                                    alternatyw. U nas działa. Np. jak mały wrzeszczy, że ma w nosie kąpanie co
                                    brzmi: "mamaaa eeeeee dyyyyyyy" i nie daje się zaciągnąć do łazienki to się
                                    pytamy "z kim synku chcesz się kąpać? Z Boryskiem? Z tatusiem czy z Mamusią?"
                                    no i zawsze kogoś tam wybierze. Porażka następuje jak wybierze Borysa, bo o ile
                                    my jeszcze byśmy pozwolili Borysowi się pluskać z pierworodnym, o tyle Borys
                                    totalnie nie ma na to ochoty. Już od miesięcy do ubierania porannego wyjmuję
                                    całą szafę i musi być wybór przynajmniej spośród trzech par spodenek, trzech
                                    par body, itd. Jedzenie rozkładam na trzy talerzyki i zawsze któryś tam wybierze
                                    Dobra zmykam, bo mój syn potrzebuje alternatywy na kąpielcrying
                                    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 20:37
                                      cholera motyw z alternatywą dziś nie przeszedł. Ale usadziłam dziecko w kąpieli
                                      stosując kąpielowe opowiadanie: o kubeczkach, które pływają w wannie, słomkach
                                      do robienia bąbelków, butelkach po szamponie itp.itd. Na początku mały był na
                                      NIE do wszystkich wannowych ciekawostek, ale powoli ciekawość zaczęła brać górę
                                      przy pytaniu "czy niebieskim kubeczkiem da się wylać wodę na kolanko, bo tata
                                      mówił że na kolanko to lepiej leje zielony kubeczek, bo niebieski jest przecież
                                      od brzuszka" No i poszliśmy sprawdzić te zawiłości kolorystyczno-mechaniczne.
                                      Dobra idę patrzeć, czy rzeczywiście zielony kubeczek lepiej leje.
                                      • ja_sylwia Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 21:22
                                        my zaliczylismy dziś bilans, po półtorej godziny czekania. Bilans trwał 5 minut
                                        (jedrek nie trawi tej kobity) wagowo 25 centyl, wzrostowo 50 (12 kilo i 89 cm).
                                        Najważniejsze, że siurdak jest w porzo, wisiała wcześniej nad nami groźba
                                        chirurga. Z nowych słów - mama oć, albo mama choooo. Czyli, że mam leźć za nim.
                                        Ostatnio rankami mam problemy z załatwianiem potrzeby fizjologicznej, bo syn mi
                                        nie pozwala. Siadamy sobie zawsze, każdy na swoim tronie, jędrek wali kupala
                                        składając się przy tym jak scyzoryk i szorując kinolem kafelki, a ja, jak tylko
                                        zacznę, sorry, sikać, to słyszę kategoryczne: MAMA NIE SIUSIU!!! no i nie mogę
                                        no.
                                        Ze smutniejszych spraw, to szkoda mi strasznie mojego synuśka, jak ciągle pyta
                                        o tatę.Tęskni za nim bardzo, mimo,że ten średnio co drugi dzień przychodzi. A
                                        jak tylko się pojawi, to mały się przykleja do mnie, masakra. Długo trwa, że w
                                        końcu zacznie się z ojcem bawić i tak jest ciągle. Strasznie mi szkoda mojej
                                        myszki, że nie może mieć normalnej rodziny, eeehhh...
                                        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 22:41
                                          To ciekawe, ze Mateusz i Jedrus waza i mierza prawie tyle samo, a tak rozne
                                          centyle reprezentuja smile))) Ja nie mam pojecia ile Klusek wazy, tu to wszyscy
                                          olewaja, wiec pomiarow dokonam dopiero w domu- bo 14.06 lecimy do Polski.

                                          Sylwia, trzymaj sie jakos, troche Cie rozumiem, bo faktycznie tez jestem
                                          samotna matka, tatus przyjezdza co miesiac na tydzien zaledwie, to naprawde
                                          nic, teraz jak byl to poszlam w kat zupelnie, "mama nie tutaj" i spadaj
                                          mamusiu, panowie okupuja lozko... A potem przez miesiac codziennie dopytuje sie
                                          gdzie jest tata...
                                          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 25.05.06, 23:20
                                            I jeszcze chcialam wspomiec, ze moj synus 'od zawsze' wymawia przepiekne 'r',
                                            wlasciwie nigdy nie mial problemow z ta jakze trudna gloska, za to nie potrafi
                                            wymowic koncowek [trz], stad popatrz wychodzi jak [popak].

                                            A moze jakis zlocik lodzko-warszawski w okolicach weekendu po 14.06? Chociaz
                                            jak Was znam to pewnie rozjedziecie sie na dlugi weekend, ech... W czerwcu
                                            zostawiam dziecko na 2 tyg w Polsce, z tata i dziadkami, nie wiem jak to
                                            przezyje, zwlaszcza ze w sierpniu znowu pojedzie do PL na 2 tyg. No ale wiem,
                                            ze tata i dziadkowie tez sa wazni i ze jak sie mieszka za granica to trudno
                                            zapewnic bliskie kontakty z wszystkimi i troche trzeba sie poswiecic. W czerwcu
                                            maly jedzie nad polskie morze, a w sierpniu bedzie siedzial na dzialce i jadl
                                            owoce z krzaczkow. Pomyslalam, ze latem lepiej mu bedzie tam, niz tu z niania,
                                            bo w koncu ja cale dnie pracuje, ale teraz juz nie jestem taka pewna, ze dobrze
                                            zrobilam... Ale bilety kupione i nie ma wyjscia.
                                            I zeby sie pocieszyc, lece 24 czerwca na samotny, 3-dniowy weekend w
                                            Amsterdamie, juz nie moge sie doczekac smile
                                            • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 00:01
                                              Hej hej Malilka a wyrobiłaś "Maciusiowi" czerwoną książeczkę zdrowia? W każdym
                                              razie tam na stronie 51 masz review at 2 years. Rubryczki:general health;jakies
                                              motor skills; behavior; language itp. To review przeprowadza Health visitor i
                                              my idziemy we wtorek bo jakurat pokrywa mi się z Lidki 8 months review. Napisze
                                              ci jak było i czy warto iść.
                                              Pozdrawiam serdecznie
                                              M
                                              • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 08:06
                                                malilka napisała:
                                                "To ciekawe, ze Mateusz i Jedrus waza i mierza prawie tyle samo, a tak rozne
                                                centyle reprezentuja smile))) "
                                                Też mnie to zszokowało. Kurdę i wierzyć tu lekarzom. Lecę sama szukać siatek
                                                centylowych i będę sprawdzać zaraz.
                                                Ja-sylwia a jak ty znosisz obecność ślubnego co drugi dzień, bo to chyba musi
                                                być chyba trudneuncertain
                                                • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 08:21
                                                  już wiem skąd te różnice w centylachsmile)))) Widziałyście te siatki centylowe? Ja
                                                  mam takowe w książeczce zdrowia małego. Patrząc na te siatki w tym wieku
                                                  pierworodnego widać, że granica błędu może wynosić do 3 mm - tak tam ciasno i
                                                  niedokładnie, a przy 3mm jest już rozbieg między 50 a 75 centylem.
                                                  Tak czy siak wg moich siatek centylowych to Jędruś Sylwii ma wagowo 50 centyl,
                                                  na pewno nie 25. Ale wierzę, że mogą gdzieś być dokładniejsze siaty, które
                                                  zmienią postać rzeczywink))) Teraz już wiem, czemu lekarka pokusiła się pierwszy
                                                  raz o podanie wartości z tych siatekwink Bo wcześniej to jedynie alergolożka raz
                                                  sobie zmierzyła
                                                  • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 08:33
                                                    malilka a jak długo będziesz w Polsce? Ja rzeczywiście na długi weekend
                                                    wyjeżdżam. Jeśli będziesz dłużej, to jestem w stanie wziąć wolne w pracy i
                                                    wyciągnąć Lidkę z Ingą do Łodzismile))
                                                  • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.9:) 26.05.06, 09:53
                                                    Magda, na bilansie dwulatka bylam z mlodym w Polsce przed wyjazdem, takze na
                                                    razie mam spokoj, napisz tylko kiedy jest nastepne review prosze. O ksiazeczce
                                                    nie wiedzialam, musze wyrobic, dzieki za info.

                                                    Inia, przylatuje tylko na chwile, tzn w srode 14.06 po poludniu, a w
                                                    poniedzialek 19.06 wracam. A w ogole to nie wiem jak jednym urlopem obskoczyc
                                                    wakacje, narty, swieta i wizyty w Polsce- to niemozliwe sad
                                                  • anitkashe dzień mamy ! 26.05.06, 11:29
                                                    hej dziewczyny - dzisiaj nasze święto...
                                                    radek z natką tajemniczo wybyli, poszeptując coś między sobą...
                                                    a ja zaraz jakieś ciasto dobre zrobię dla mojego skarba najkochańszego...

                                                    no i po południu do mam naszych skoczymy

                                                    a za parę dni dzień dziecka. Natce chyba kupimy zestaw lekarski bo się rwie
                                                    dziewczyna do medycyny .chociaż w świetle ostatnich wydarzeń w służbie zdrowia
                                                    może lepiej żeby sie trzymała z dala od tego, jeszcze w jakiś "układ" wskoczy
                                                    ;O))))))) a i zarobki marne...

                                                    ale zestawów małego biznesmena nie ma niestety, a czasem mam wrażenie, ze moja
                                                    córeczka "z zawodu jest dyrektorem". ten ton nie znoszący sprzeciwu "mamusiu jób
                                                    kasię natusi" (kasia =kaszka), "mamusiu, podnieś", "mamusiu piewaj natusi"... no
                                                    i zamaszyste podpisy trenowane na meblach, scianach, podłogach (bo kartki
                                                    formatu A5 zawsze za mało).

                                                    a w ogóle to fajnie być mamusią, prawda....
                                                  • lgosia1 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 11:58
                                                    mój ślubny z okazji Dnia Matki kupił mi ciasto ale dziecku nic nie wytłumaczył,
                                                    że jest Dzień Matki i takie tamwink Na Dzień Ojca też więc dostanie ciasto i
                                                    żadne inne tam.
                                                  • opolanka1 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 12:29
                                                    Hej dziewuszki!!!!

                                                    Wczoraj cosik nie mogłam sie zalogować, ale dziś juz jest ok

                                                    Z okazji NASZEGO swieta....życze Wam, ciespliwości do dzieciaczków, wesołych
                                                    chwil z nimi, wiele pociech z nich, wiele miłości od nich!!!!

                                                    Malilka, jak napisałaś macku pomyslałam o Zuzi, teraz to ją nazywam Pani
                                                    Fosiasta, nie wiem co się stało, ale ma takie muchy w nosie, ze szok..chce coś
                                                    a za chwile juz nie chce, jak jej cosik tłumacze nie patrzy mi w oczy, udaje,
                                                    ze słucha....zaczeła robić kupke do majtek i pampersa...a juz miesiącami tego
                                                    nie robiła....i wszytsko chce załąwić płaczem, obłęd....cierpliwosci musże mieć
                                                    tone.

                                                    Jeśłi chodzi o te centyle, to napiszcie ile to wychodzi dla małej, ja takiej
                                                    siatki nie mam....ona ma 96,5 cm i waży 16 kg....i jak to sie ma, czy jest ok...

                                                    piszecie o jakimś spotkaniu a mnie znów ściska z zazdrości, także bym chciałą,
                                                    ale ja jestem w niemcowni wtedy....

                                                    pozdrówka
                                                    u nas pada, pada, pada i końca nie widac
                                                  • kamiba Re: dzień mamy ! 26.05.06, 13:05
                                                    Opolanko według tej siatki co to na nia patrze to Zuzia jest wzrostem w 97
                                                    centylu a wagowo 15 kg to 97 centyli a dalej to juz nie ma bo 97 to max!
                                                  • kamiba Re: dzień mamy ! 26.05.06, 13:09

                                                    www.potomek.pl/siatka_centyl_free.html

                                                    tu jest jeszcze troche inaczejsmile
                                                  • lgosia1 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 13:12
                                                    opolanka, ale to nadal norma. Po prostu 50 centyl oznacza, że średnio dzieciaki
                                                    polskie (warszawskie nawet chyba, wg mojej siatki) ważą i mierzą tyle ile
                                                    wskazuje ten centyl. Ale od 0 do 100 jest norma. Czyli masz dziecko w górnej
                                                    granicy normy - odbiega od przeciętniaka polskiego, ale nie przekracza żadnej
                                                    normy
                                                  • kamiba Re: dzień mamy ! 26.05.06, 12:39
                                                    BYĆ MAMĄ JEST SUPER!!!!!!!

                                                    Obchody chyba przełożymy na jutro bo dziś potwornia zapracowany dzień. I jeszcze
                                                    połowy spraw nie moge załatwić bo połowa ludzi dziś nie pracuje! ( w związku z
                                                    wizyta Papieża)
                                                    Boje się że w poniedziałek będzie za późno, a wczoraj nie pomyślałam.

                                                    Jasiek oszalał na punkcie balonów, dostał ich całąpaczkę, sa w domu wszędzie, w
                                                    zębach nosi nienadmuchane balony i próbuje cos tam kombinować, śmieszny jest
                                                    starsznie i do tego co chwila chce żebym mu to obślinione bóstwo dmuchała.
                                                    Dziewczyny płuca mi odpadną.
                                                    A jaka jest uciecha jak którys pęknie! Wcale sie nie boi.

                                                    A ja znów zapytam o Jagnę, bo pamiętam, że jak wyjeżdżała do Polski to miała tu
                                                    byc 3 tygodnie (od 17 kwietnia) i około 8 maja miała wrócić do Portugalii. I
                                                    jej nie ma i sie nie odzywa i ja się martwię i sie pytam o co chodzi???
                                                    Inia może cos wiesz?????

                                                    Do pracy spadam
                                                    Pozdrawiam Wszystkie mamusie!
                                                  • opolanka1 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 13:16
                                                    Dziekuje dziewczyny za odpowiedz odnosnie tych centyli....wiedziałam, z emoje
                                                    dziecko jest wieksze niż przeicetne, ale wcale sie tym nie przejmuje....szkoda,
                                                    ze nie jest mniej fosiaste jak przecietnie dzieciaczek w tym wieku
                                                  • monikaps Re: dzień mamy ! 26.05.06, 17:42
                                                    A my właśnie wróciliśmy z Ikei, ależ się Ewa wyszalała! Jest ciekawa promocja z okazji Dnia Dziecka, tutaj informacje:
                                                    www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/IkeaNearYouView?storeId=19&langId=-27&catalogId=10103&StoreName=188_local_store#11
                                                    Niższe ceny do 1.06, min. namiot za 15.99, koraliki do przesuwania na drutach za 19.99, obniżone ceny niektórych maskotek, koń na patyku 19.99. Łóżka mammut faktycnie fajne, i są nowe kolory krzesełek: niebieskie i czerwone, aż żałuję, że my zielone na jesieni kupiliśmy smile

                                                    No i pozdrowienia dla wszystkich mam z okazji Dnia Matki, dla mnie jakieś czekoladki będą, jak się córka obudzi smile bo padła w samochodzie momentalnie smile)))
                                                  • izabela_p25 Re: dzień mamy ! 26.05.06, 22:52
                                                    Dziewczyny i ja chcę się przwitać podcztuję a jak, ale na pisanie brakuje
                                                    czasu. dzięki bardzo za wszystkie zdjęcia ale te nasze dzieciaczki sa urocze i
                                                    jakie dorosłe. Lgosia za du.. masz ode mnie wkopane(mam nadzieje że osobiscie).
                                                    Zastanów co mówia takie jak ja co im oponka rosnie. Martynka rogadała się na
                                                    całego a ja odliczam dni do pójścia do szpitala. I nie jestem przerażona samą
                                                    operacją co pozostawieniem córuni mamuni na taki okres czasu
                                                  • anitkashe Re: dzień mamy ! 27.05.06, 09:48
                                                    hej, hej....

                                                    fajny był ten dzień mamy, od radka dostałam tulipany (za to , ze jestem fajna
                                                    mamuśką ;O)))) a od natusi gowieczki (czyli owieczki) - notesik i etui na
                                                    okury(okulary). sama w sklepie wybierała!!!!!!!!!!

                                                    i cały dzień była taka słodziutka, bez tupania nóżkami, wicia się po podłodze,
                                                    kategorycznych żądań itp

                                                    a najfajniejszy prezent to taki że śpi w s.w.o.i.m ł.ó.ż.e.c.z.k.u, hurra...
                                                    podpasowało jej bardzo.

                                                    szkoda, że ikea tak daleko bo znów zapomniałam kupić paru drobiazgów, po które
                                                    nie opłaca się jechać tak daleko. chyba dopiero po wakacjach się wybierzemy. a w
                                                    łodzi o ikei ani widu, ani słychu. teraz nam w manufakturze leroy merlin
                                                    otworzyli. muszę się wybrać, bo ławki do ogrodu szukam, żeby ją koło piaskownicy
                                                    postawić.

                                                    ale mi sie natalka dała rozpisać... hehe magia misia uszatka działa!!!!!!!!
                                                    strasznie jej się spodobał.

                                                    spadam sobie śniadanko zrobić, bo natka butlę kaszki obciągnęła , zaraz będzie
                                                    chciała druga...
                                                  • mag-da Re:Kwiecien 2004 27.05.06, 10:11
                                                    Malilka angielski plan opieki nad dzieckiem przewiduje następną wizytę
                                                    kontrolną w 3,5 roku życia a później jest jeszcze jakieś pre-school summary. I
                                                    pomiędzie 3 a 5 rokiem życia należy jeszcze raz zaszczepić na DTP.
                                                    Pozdrawiam
                                                    M
                                                  • bebicka Re:Kwiecien 2004 27.05.06, 17:34
                                                    Ach jakie blogie lenistwo dzisiaj, rano bylismy na wystawie starych i nowych
                                                    autobusow komunikacji miejskiej, fajne ale myslalam, ze Mlodemu sie bardziej
                                                    spodoba. On teraz ostatnio wszedl w etap, ze wszystkiego sie boi, co mnie troche
                                                    martwi, bo akurat mamy samolotem leciecsad

                                                    A POTEM PRZYJECHALISMY DO TESCIOW, SIEDZIMY CALY CZAS W OGORDKU, YHMMMM bajkasmile
                                                    sorry za Capslocka, ale juz sie tak rozleniwilam, ze nie mam sily tego powtarzac...
                                                    juz anwet nie mam sily nic dodawacsmile
                                                    pozdrawiam ide ejszcze do ogrodka
                                                    Maraska
                                                  • malilka Re:Kwiecien 2004 27.05.06, 22:33
                                                    Magda, dzieki za info, do nastepnej kontroli bede pewnie juz w domu smile

                                                    Anita, gdzie mozna zdobyc misia uszatka??? Bo najlepszym przyjacielem mojego
                                                    dziecka jest krecik i mam go powoli dosc. Ale poki co zaden inny bohater nie
                                                    urasta krecikowi do piet, moze mis uszatek sie spodoba? Mamy juz prawie
                                                    wszystkie bajki na dvd jakie kiedykolwiek wyszly i do tego 6 grubych ksiazeczek
                                                    o kreciku, codziennie trzeba je przeczytac wszystkie, a wieczorem musze sie
                                                    polozyc z mlodym w jego lozeczku i jeszcze mu opowiedziec dwie ulubione
                                                    przygody krecika, a ze to sa ulubione od wielu miesiecy to jak slysze 'mama!
                                                    tutaj obok i dzin-dzin i lalala tak!' czyli dawaj matka o kreciku i muzyce, to
                                                    po prostu juz nie moge!

                                                    Dodam, ze tutaj od 2 tygodni nieprzerwanie leje, mozna dostac kota, w ogrodzie
                                                    mam kaluze, a tu srodek dlugiego weekendu, ech...
                                                  • kamiba Re:Kwiecien 2004 27.05.06, 23:21
                                                    Malilka ja mam Misia Uszatka z jakiejs gazety jak się uda co Ci skopiuje. U nas
                                                    przebojem ostatnio Edi i Miś (tez z jakiejś gazety ) i Słoń Banjamin i Małer
                                                    ZOO Lucy.
                                                    Prym wiedzie też Dżunngla ( a właściwie jej fragmenty i trailery, takie kawałki
                                                    promocyjne, które mam bo montowałam magazyn filmowy)
                                                    Malilka jakby co to pisz na priv.
                                                    Tak naprawde to co jakiś czas muszę kupowac nowe bajki bo Jasiek płyte potrafi
                                                    szybko załatwic, tak że nie nadaje się do uzytku.

                                                    Spokojnej nocki

                                                  • anitkashe Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 10:09
                                                    hej

                                                    no właśnie ja mam uszatka z jakiejs gazety, ale można kupić (na 90%)w empiku
                                                    internetowym i pewnie w sklepie nie dla idiotów. ja chyba kupię, bo już tej
                                                    jednej płytki wałkowanej w kólko mam powoli dość.

                                                    etap krecika już za nami - uffffff

                                                    a my dziś chyba z natką wybierzemy się do kina na "dżunglę", tylko nie wiem czy
                                                    do silver screen czy do nowego - cinema city- w manufakturze. ciekawa jestem czy
                                                    wysiedzi...
                                                  • betixi Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 12:47
                                                    anitkashe też jestem ciekawa czy ci maluch wysiedzi w kinie. Moja siostra była z
                                                    5-cio latkiem i nie wysiedziała ale dzieci są różne jedne usiedzą a drugie nie.
                                                    Muszę się pochwalić, że na dzień matki dostałam czekoladę od Mariolcia i do tego
                                                    życzenia "mama otwóź mi ćekoladke" fajne życzenia co nie.


                                                  • betixi Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 14:00
                                                    lgosia1 dzięki za zdjęcia dopiero dziś obejrzałam śliczny ten twój maluszek a
                                                    jaki wesoły, na wszystkich zdjęciach jest śliczny ale najbardziej podobało mi
                                                    się z jaką powagą podlewał pewnie sztuczne grzybki.
                                                    lgosia1mam pytanko na jedyny ze zdjęć byłaś na basenie, powiedz mi czy na coś
                                                    zwracałaś uwagę za nim poszłaś tam z małym, bo ja mam ogromną chęć wyprawienia
                                                    się na basen ale boję się o malucha żeby nie złapała jakiegoś paskudztwa.

                                                    Moja, Mariolcia też mi pomaga to odkurzać i jeździ na odkurzaczu albo wyciąga
                                                    miotełkę i obok mnie zamiata, wie, co trzeba wyjąć z półki, aby pomóc zarobić
                                                    ciasto a jak coś sadzę w polu to ona stoi już z konewką żeby podlać roślinki,
                                                    aby prędzej urosły. Jestem, ciekawa, kiedy ten zapał pomagania minie, bo prace z
                                                    moim maluszkiem trwają nieco dłużej niż powinny, ale póki, co pozwalam jej na
                                                    to, bo może jak podrośnie sama te czynności będzie wykonywać pewnie jestem
                                                    naiwna, ale zobaczymy.
                                                    Dobra troszkę się rozpisałam a jeszcze muszę coś zrobić zanim maluch się obudzi
                                                    a jeśli któraś z was będzie umiała mi poradzić, co do wyboru basenu to proszę
                                                    napiszcie coś.
                                                  • mag-da Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 22:41
                                                    Czesc a nam sie twardy dysk wysypal. Wiele waznych rzeczy przepadlo, miedzy
                                                    innymi zdjecia z ostatnich paru miesiecy, ktore byly na pulpicie. Zla jestem
                                                    strasznie.
                                                    Kurcze zle mi sie pisze bez polskich znakow,wiec juz koncze.
                                                    A moj Henius nie jest specjalnie bajkowy, za to caly dzien mi kopie pilke po
                                                    domu.
                                                    M
                                                  • lgosia1 Re:Kwiecien 2004 28.05.06, 22:56
                                                    betixi od momentu gdy mały zaczął ciamkać palucha, byłam zmuszona znieczulić
                                                    się na wszelkiego rodzaju paskudztwa, bo i tak nie jestem w stanie go uchronić.
                                                    Wkładanie kciuka do buzi trwa u niego sekundę, to o wiele krócej niż moja
                                                    reakcja na tę czynność. W takim stanie duchowego znieczulenia, o paskudztwach
                                                    na basenie w ogóle nie myślałamwink. Podejrzewam, że klapki, to jakieś minimum,
                                                    no ale i tak nie utrzymasz dziecka ciągle w klapkach, także te klapki to tylko
                                                    dla twojego lepszego samopoczuciawink))
                                                  • inia25 basen i kino 29.05.06, 08:51
                                                    basen: najlepiej to wybrac takie miejsce, gdzie jest oddzielny basen dla
                                                    malutkich dzieci, z podgrzewaną wodą i troszkę wyższą temp. powietrza. Klapki i
                                                    pieluszka to chyba właśnie minimum na basenie. Myślę, że co byś nei zrobiła to
                                                    i tak paskudztwa mogą się zdażyć, ale chyba przed wszystkim dzieci nie
                                                    uchronimy.

                                                    kino: chodzimy z Olką do kina, na seanse dla małych dzieci. Jest w kinie
                                                    troszkę widniej, przyciszony dźwięk i bajka w stylu misia uszatka, czy innego
                                                    bolka i lolka. Myślę, że na film typu dżungla, epoka lodowcowa czy inny
                                                    madagaskar nasze dzieci są jeszcze za małe. Za głośno puszczają te filmy, za
                                                    szybka akcja i w efekcie dzieciaki gorzej spią po takim seansie - to wiem z
                                                    relacji moich koleżanek, które poszły i po 40 minutach wychodziły z kina. Nasze
                                                    dzieciaki są jeszcze za małe na seanse prawie 1,5H.
                                                  • bebicka Re: basen i kino 29.05.06, 10:41
                                                    Hej
                                                    my na basen poszlismy z Mlodym jak mial 3 miesiace, jakos wtedy chadzalismy
                                                    czesciej niz terazsmile paskudne lenistwo chyba czy cosmile szczerze mowiac nawet
                                                    nie myslalam o jakis paskudztwach na ktore moglabym go narazic, ale fakt ze
                                                    poszlismy do renomowanego (o ile mozna tak mowicsmile) aquaparku. Bylo bardzo fajnie.

                                                    A co do kina to bylismy raz wlasnie na Epoce lodowcowej. Wszystko bylo ok,
                                                    mojemu dziecku halas kinowy nie przeszkadza, jest przetrenowany po kibicowaniu
                                                    na meczach, ale bylo po prostu za dlugo i sie zaczal nudzic. koncowke filmu to
                                                    juz wybiegala nawet do holu kinowego. Ale potem anwet dlugo pamietal, widzac
                                                    rybki w ksiazeczce opowiadal ze to z kinasmile. Wydaje mi sie ze to zalezy od
                                                    dziecka tez troche bo faktycznie moze sie wystraszyc, ale wiekszym probleme
                                                    chyba wlasnie ebdzie czas trwania filmu i koniecznosc koncentracji przez te 1,5
                                                    godziny. na to nasze maluchy sa chyba faktycznie ejszcze za male.

                                                    Kinga wyslalam Ci w koncu zdjecia, w razie jakis pytan uderzaj.
                                                    pozdrawiam
                                                    maraska
                                                  • opolanka1 Re: basen i kino 29.05.06, 11:59
                                                    hej dziewczyny

                                                    mam pytanie, bo z Zuzia chodziłam na takie zajęcia na basen, prowadzone przez
                                                    pania, najpierw było oswajanie z woda a potem takie zabawy....pamietam
                                                    wszytsko jak sie robiło...wiec czy wy chodziłyście ze sowimi dzieciaczkami
                                                    same, nie chodża wczesniej na taki kurs....bo Zuzia teraz chodzi z tata na
                                                    bassen, a ja sie zastanawiam co z Tymkiem, w końcu 24 majaj skońcyzł 3
                                                    miesiące....

                                                    pozdówka u nas pada, przeszłą już burza....wiec...co robić dom, dom, dom
                                                  • betixi Re: basen i kino 29.05.06, 12:54
                                                    dzięki serdeczne wszystkim za odzew w sprawie basenu.
                                                    Ja przed zajściem w ciążę bardzo często chodziłam na basen miałam zniżkę z pracy
                                                    i fakt żadnego paskudztwa nie złapałam ani ja ani nikt ze znajomych i chyba z
                                                    maluchem zaryzykuję tylko jeszcze muszę przekonać do tego męża by znalazł do nas
                                                    czas. Czy wasi mężowie też mają tak napięty grafik?

                                                    Przesyłam Wam również pozdrowienia od kamymamy niestety nie ma komp. a do tego
                                                    przeprowadza się i ma mnóstwo pracy. Prawdopodobnie od lipca będzie mieszkała
                                                    już na nowym miejscu.
                                                    Hm, kiedy nasze remonty, budowy i przeprowadzki skończą się ja mam tego powoli
                                                    dość tak bym chciała poleżeć sobie beztrosko na plaży pod palmami…
                                                    Troszkę się rozmarzyłam a tu trzeba obiad gotować
                                                  • kordula3 Re: basen i kino 29.05.06, 15:41
                                                    witam w paskudny i zimny pooniedziałek! dobrze, ze już za kwadrans do domciu smile
                                                    jeśli chodzi o tematy przewodnie: kino i basen, to w kinie moje dziecię nie
                                                    było jeszcze ani razu (tzn. było jeszcze w moim brzuchu smile) a na basenie
                                                    byliśmy w minioną sobotę (wstyd się przyznać) po raz pierwszy. byłam z nim sama
                                                    i póki co nie zamierzam zapisywać kamila do żadnej szkółki. ja sama trenowałam
                                                    kiedyś wyczynowo pływanie, także trochę mi wiadomości zostało i sama będę go
                                                    uczyć. narazie etap oswajania z wodą zdany wzorowo i siłą musiałam kamila
                                                    wyciągać z basenu smile) w ogóle to wszystko chciał robić "siam", a "mama pyń tam
                                                    leko". w każdym razie było super i zamierzamy chodzić regularnie raz, a jak się
                                                    uda nawet dwa razy w tygodniu.
                                                  • monikaps Re: basen i kino 29.05.06, 17:14
                                                    My chodzimy na basen z instruktorem - to specjalne zajęcia dla małych dzieci, na oddzielnym małym baseniku z podgrzewaną wodą, i powietrze też jest cieplejsze.
                                                    Chyba trochę bym się bała z maleńkim dzieckiem pójść sama na basen, bo ratownik na basenie dla dorosłych niekoniecznie musi wiedzieć, jak w razie czego udzielić pomocy maluszkowi, a instruktor na takich zajęciach to raczej tak.
                                                    Kinga, gdzie to kino????? My byliśmy z Ewą (jak skończyła 8 tygodni) na Troi w Multibabykinie, tam było przyciemnione światło i ciszej, ale repertuar zupełnie nie dla maluchów. Nawet szukałam w gazecie jakichś poranków, ale nic nie znalazłam. Chętnie bym się z nią wybrała. Bajeczki na VCD uwielbia, ale ograniczamy, żeby nie przedawkować.
                                                  • opolanka1 Re: basen i kino 29.05.06, 17:30
                                                    zapomniałam dopisac, z chciałąm isc z Tymkiem na basen, na którym jest kila
                                                    basenów, w tym dla maluszków z podgrzewaną woda , która siega nie dalej niz do
                                                    moich kolan...nawet nie.....wiec myslę, ze tam mały mógłby sie pobawić, ...
    • bebicka Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 17:49
      Dziewczyny mam pytanie, pilne dosc i wazkiesmile
      Jak to bylo z Waszymi wizytami u alergologa? Czy po jednej wizycie juz sie dalo
      cos okreslic, zastosowac jakies leki, diete itp? Czy to musiala byc jakas seria
      wizyt i badan?
      Pytam, bo musze sie wybrac do alergologa, a nie chca do pierwszego lepszego.
      mam namiary na podobno fajna babke, przyjmuje nawet z NFZ, ale terminy dopiero
      na pazdziernik. prywatnie..same wiecie. I nie wiem co robic, bo za cala serei
      wizyt to ...jak rany...zbaknrutuje. Ale jesli anwet jedna wizyta moze pomoc to
      pojdziemy.
      pomozcie bo nie wiem co robic:-0
      pozdrawiam
      Maraska
      • inia25 Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 18:49
        ja byłam na jednej wizycie u alergologa, teraz ide na nastepna. Zrobiłysmy tez
        testy które po prostu potwierdziły alergie na mleko.

        a co do poranków w Warszawie, to grają je w muranowie na 10.00 w każdą sobotę.
        • monikaps Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 20:29
          Dzięki, Kinga, za odpowiedź. Szkoda, że taki termin, bo akurat na 10-ą mamy basen i i tak zwykle zwlekamy Ewę z łóżka. Będę się jeszcze rozglądać, kiedyś poranki były też u nas w Ochocie.
          • inia25 Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 21:22
            kurcze monika, nie 10.00 tylko 11.00 chyba, no ale to i tak wam nie pasuje.
            Zadzwon do kina, moze w niedziele tez sa poranki?
            • mag-da Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 29.05.06, 22:26
              A to dla poprawienia nastroju:
              Twoje ubrania:

              Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
              potwierdzi ciążę.

              Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.

              Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami.
              _____________________________________________________

              Przygotowanie do porodu:

              Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.

              Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły
              żadnego skutku.

              Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
              ______________________________________________________

              Ciuszki dziecięce:

              Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90
              stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w
              kosteczkę.

              Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze
              swoimi ubraniami.

              Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
              ______________________________________________________

              Płacz:

              Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
              Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje
              niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.

              Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające
              zabawki w łóżeczku.
              ______________________________________________________

              Gdy upadnie smoczek:

              Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.

              Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.

              Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.

              ______________________________________________________

              Przewijanie:

              Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy
              brudna czy czysta.

              Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.

              Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie
              poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.

              ______________________________________________________

              Zajęcia:

              Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do
              zoo, do teatrzyku itp.

              Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.

              Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
              ______________________________________________________

              Twoje wyjścia:

              Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do
              opiekunki.

              Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.

              Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi
              się krew. ______________________________________________________

              W domu:

              Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.

              Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że
              starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.

              Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
              ______________________________________________________

              Połknięcie monety:

              Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.

              Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.

              Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.


              • dabrowianka Re: Inia, lgosia i inne mamy alergikow!!!! 30.05.06, 00:06
                dobre mag-da i takie prawdziwe, tylko jeszcze (!) nie sprawdziłam jak to jest z
                tym trzecim, ale założę się, że również by się sprawdziło smile

                Pozdrawiam Was wszystkie, czym daje znać, że żyje.
                No może jeszcze podzielę się z Wami moimi obawami związanymi z Jagodą. Tak więc:
                - bije się z dziećmi,
                - wszystko jest "moje",
                - chyba musimy wrócić do pieluch,
                - mówiła mało, a teraz to już w ogóle się cofneła,
                - no i jest bbbardzo niesforna.
                Myślę, że to reakcja na pojawienie się Jędrzeja, (no i pewnie ten bunt
                dwulatka). Było w porządku, jak braciszek cały czas spał, no a teraz już się
                robi coraz aktywniejszym, coraz słodszym niemowlakiem. Abuuu.
                A Młody ma się dobrze, o ile nie jest atakowany przez Jagodę. Po skończeniu 2
                miesięcy zaczął przesypiać noce, więc pomęczyłam się, krótko wstając w nocy.
                Jest bardzo wesołym niemowlakiem. Śmieje się i zaczepia każdego. Przekręca się
                już na brzuszek i zaczyna pełzać, także wędruje po całym pokoju.

                Miałyśmy okazję w końcu poznać Pearl z Majką i Kingę z Olcią i jeszcze kilka
                kwietniowych mam, z czego bardzo się cieszymy. Żałujemy, że nie poznałyśmy
                monikaps i Ewcię. Może następnym razem się uda.

                pozdrawiamy serdecznie
                Agnieszka, Jagoda i Jędrzej

                • anitkashe kino - porażka 30.05.06, 13:16
                  no tak, niedzielę przespaliśmy zbiorowo - taka pogoda była...
                  w poniedziałek wcieliliśmy w życie ambitny plan zabrania natalki do kina.
                  oczywiście epoka lodowcowa
                  mieliśmy jeden darmowy bilet, dzięki czemu straty sa mniejsze...
                  no więc tak, po kolei... oczywiście się spóźniliśmy i kiedy weszliśmy wiewiórka
                  wisiała już na języku zatykając strumienie wody i to już natalkę nastroiło
                  nieprzychylnie (co basia robi mamusiu, co robi?????buuuu). dalej już było
                  odpowiadanie na każde pytanie dotyczace akcji na ekranie, a potem.... nie
                  wypłynął stefan i już musieliśmy wyjśc z towarzyszeniem ryków, smarków i morza
                  łez...
                  bilans : 16 zł za bilet w plecy, popcorn (bo przy barze natalka przemyślała
                  chyba sprawę stefana, że właściwie to się nic nie stało) i rurki ze śmietana w
                  manufakturze dla mamusi w celu podniesienia poziomu cukru.

                  aha , pytanie przy popcornie - "czemu natusia płakała mamusiu???"


                  na kino za wcześnie, za tydzień idziemy do teatru....
                  • bebicka Re: kino - porażka 30.05.06, 14:15
                    Dobre dobre... ja wprawdzie czasami mam wrazenie obserwuja mamy dizeciaczkow
                    duzo mniejszych od Mlodego (jedynakow, oczywiscie) ze chyba teraz juz tez
                    jestem na etapie mamy podwojnej...czy potrojnej nawet...hmmm co bedzie dalejsmile

                    Wizyta natalki w kinie tez mi sie podobalasmile
                    ale to a propos pytania betixi zdaje sie. Jak wlasnie akzde dziecko inaczje
                    reaguje na kino itp rozrywki. naszemu sie podobalo, nie bal ale... tak przez 30
                    min potem to juz byla nudasmile

                    pozdrawiam
                    maraska

                    Acha ponawiam jeszcze prosbe do mam alergikow, jak to bylo z tymi wizytami??
                    • malilka Re: kino - porażka 30.05.06, 14:47
                      Anita, smieszna ta Wasza wyprawa do kina smile Zamowilam Uszatka na Allegro, mam
                      nadzieje, ze Klusce sie spodoba. Ale milosci do krecika nic nie przebije, to
                      trwa juz od ponad roku i ma rozmiary obsesji. Maly opowiada, ze krecik jest
                      jego najlepszym przyjacielem, nie ma dnia, zeby go nie wspomnial 50x w ciagu
                      doby, nawet jak na spacerze zobaczyl zaparkowany traktor to oznajmil "pana nie
                      ma, poszedl do dzin-dzina domu" (dzin-dzin to krecik w jezyku mojego dziecka).
                      Slowem- krecik my love!

                      Widze, ze nie jestem jedyna, jesli chodzi o niesubordynowanie mojej pociechy,
                      to pocieszajace smile Pare dni temu przezylam pierwsze rzucenie sie na ziemie poza
                      domem z nieludzkim wyciem, znaczy sie 'mily' standardzik dwulatka. Ogolnie jest
                      jakby troche lepiej, maly nie walczy caly czas, tylko co jakis czas cos mu w
                      glowce przeskakuje i wtedy diabel w niego wstepuje. No ale odkad tata wyjechal
                      znowu jestem najfajniejsza, najkochansza, to ja dostaje 20 buckiecikow
                      stokrotek na spacerze i to mnie synus obslinia swoimi cudownymi wilgotnymi
                      buziaczkami, wiec jestem zadowolona smile))

                      Ostatnio jak mnie doprowadzil do granicy wytrzymalosci, to mu powiedzialam, ze
                      jak sie bedzie tak zachowywac, to dostanie w koncu lanie. Bardzo sie
                      ucieszyl "okej, dobla, lanie tak, dobla, okej!". Rozbroil mnie zupelnie.
                      • ja_sylwia Re: kino - porażka 30.05.06, 15:10
                        łomatko, kiedy moje dziecię zacznie tak mówić....czytam Was i oczy mi się
                        otwierają, jak to Maciuś o kreciku gada, Natka film komentuje, o Olce Inii nie
                        wspominając... A może z Jędruszką coś nie halo..?? No on w ogóle nie gada,
                        tylko w swoim narzeczu, parę słów da się zrozumieć...buuu.
                        A co kupujecie dzieciaczkom na dzień dziecka??? Ja jak zwykle nie mam pomysłu,
                        ale coś muszę mu kupić, bo przyznam się , że na 2 latka nic nie dostał, bo
                        matka w depresji pomężowskiej była... A' propos, Lgosia, nie pytaj nawet jak ja
                        znosze te wizyty...masakra, za każdym razem łudzę się, że może coś...i
                        dupa,ehhh. No nie wyszło, no.
                      • lgosia1 Re: kino - porażka 30.05.06, 15:18
                        Anitkashe - Uśmiałam się z tej wyprawy do kinawink)))
                        Bebicka, ja już byłam u dwóch alergologów po kilka razy u każdego. Jedyną dla
                        mnie wymierną sprawą były jak na razie testy skórne robione na jednej z wizyt
                        (wszystko prywatnie, ze względu na terminy oczekiwania) oraz diagnoza sprzed
                        roku, po moim wypisaniu się ze szpitala na własne żądanie. Diagnoza akurat była
                        na tym etapie oczywista (mały już wychodził z problemów dzięki odstawieniu
                        przeze mnie mleka nan ha) ale przynajmniej mnie pocieszyłą, że dobrzez
                        zrobiłam, że szpital opuściłam (tam lekarze nie bardzo mi chcieli w alergie
                        wierzyć). Generalnie u mnie z wizytami jest tak, że nic nowego nie wnoszą do
                        tego, co sama w temacie alergii przestudiuję. Idę tylko po to, by dostać
                        zielone światło na zasłyszany pomysł na forum alergie (np ten z prewencyjnym
                        odrobaczaniem). Akurat w przypadku odrobaczania obie alergolożki machnęły
                        lekceważąco ręką, a to był krok milowy i przełom w naszych alergicznych
                        kłopotach. Wtedy zielone światło dała pediatra. A teraz jak byłam u alergolożki
                        to jej trochę pogadałam w stylu "a trzeba było mnie słuchać z tym
                        odrobaczaniem"smile))))) Także w naszym przypadku alergolog jest po to by
                        przepisać odpowiedni lek np na unormowanie flory bakteryjnej jelit, zrobić
                        testy skórne i przyklasnąć moim dziwnym pomysłom. Żaden nie zdiagnozował
                        poprawnie Mateusza tylko na podstawie objawów - no ale to nie ich wina. Z
                        alergią jest właśnie tak, że rodzice wiedzą najlepiej, bo na co dzień dziecko
                        obserwują. Czyli ty diagnozujesz na co dziecko uczulone, a oni co najwyżej
                        potwierdzają to testami i przepisują właściwe leki - choć tak naprawdę jedynym
                        lekiem jest unikanie alergenu.
                        Znam jeden przypadek, gdzie alergolożka po jednej wizycie "wyleczyła" dziecko.
                        Popatrzyła tylko na stan skóry i stwierdziła, że dziecko jest uczulone na
                        składnik używany we wszystkich specjalistycznych kremach dla atopowej skóry. No
                        i była to prawda. Dziecko cierpiało przez rok, a po jednej wizycie i
                        odstawieniu kosmetyków dla alergików wróciło do normalnego życia.
                        Generalnie- bebicka - jeśłi masz małą wiedzę na temat alergii, to lekarz wam
                        dużo pomoże, bo zrobi pogadankę co najczęściej uczula itp.itd. I może cię
                        naprwoadzić na alergen.
                        W teorii wypracowanej przez mamuśki alergików - dobry alergolog najpierw
                        powinien zrobić z rodzicem super dokładny wywiad, skierować na badania
                        pasożytów (w tym na badania obecności drożdży, lamblii i robali) później
                        powinien prewencyjnie odrobaczyć - nawet ja nie wyjdą robale; później powinien
                        opracować odpowiednią dietę (jeśli alergia pokarmowa), zrobić testy i prowadzić
                        dziecko na bieżąco. W praktyce o takich alergologach nie słyszałamcrying
                        • lgosia1 Re: kino - porażka 30.05.06, 15:23
                          ja sylwia - masz najinteligentniejsze dziecko na świeciewink))) bo bardzo podobne
                          do mojego (w temacie mówieniowym- naturalniewink)))
                          A jeśli ślubnego jeszcze kochasz to weź ty mu to powiedz. Nic nie tracisz w
                          końcu. A w ramach terapii odwiedź porąbaną forumową koleżankę to ci smutki
                          przejdą. Poza tym dowartościujesz się w temacie dzieckowym przy moim
                          małomówniaku.
                        • lgosia1 Re: kino - porażka 30.05.06, 15:25
                          a na dzień dziecka był zestaw instrumentów muzycznych z marakasami, jajem
                          grzechoczącym, pałeczkami do pałkowania, trójkątem do dzyń dzyniania i
                          bębenkiem do bębnienia - z lidla
                          • lgosia1 Re: kino - porażka 30.05.06, 15:30
                            Opolanka super zdjęciawink))
                            • kamiba Re: kino - porażka 30.05.06, 16:33
                              Ale Ci te dzieciaki rosna Opolanko! Super! Zuzia jak zwykle urocza, a synuś
                              wydaje się taki niewielki przy naszych dwulatkach smile

                              U nas lekarstwem na zlość dwulatka jest tata - wystarczy że tylko powie
                              stanowczo i jest spokój. Ja mogę prosić godzinami i nic, znaczy autorytet mój
                              żaden jest!

                              Gadanie coraz lepsze, w sikaniu w pieluche bez zmian, mam nadzieję , że ma
                              urlopie (jak tylko będzie ciepło, o co modły wznoszę) Jasiek pobiega bez
                              pieluchy i złapie o co chodzi!

                              Ja dzis tradycynie wyruszam na babski wtorek z koleżankami z pracy, plotki i
                              winko...

                              pozdrawiam ciepło
                              • malilka Re: kino - porażka 30.05.06, 17:52
                                no jak to co kupuje na dzien dziecka? zestaw stempelkow z poduszka tuszu
                                (sciany drzyjcie!) z serii "krecik i przyjaciele" plus dwie nowe ksiazki z
                                serii... tak, zgadlyscie- "krecik i przyjaciele" smile)
                                • mag-da Re: kino - porażka 30.05.06, 23:11
                                  No i mój Heniasek ostatni zaliczył bilans dwulatka. Wazy 13.9kg i mierzy 92cm.
                                  Nalezy do tych wysokich ale do Opolankowej Zuzi brakuje mu jeszcze trochę tzn 4
                                  cm.
                                  Pani spytała mnie czy jestem w stanie policzyć słowa jakie Henryś mówi no i
                                  policzyłam i wyszło mi 10 słow (włącznie z takimi wyrazami jak no czy to ).
                                  Pani przyznała że to rzeczywiście mało i kazał przyjść za 3 miesiące i kazała
                                  też ciągle do niego mówic, pytać go czy chce wodę czy sok czy bluzkę czerwoną
                                  czy zieloną i prowokowac go przez to do mówienia. Ciekawe czy to zadziała?
                                  Pozdrawiam
                                  M
                                  • bebicka Re: kino - porażka 30.05.06, 23:54
                                    lgosia to mnie pocieszylassad

                                    akurat tak a propos poszlam sobie dzisiaj do kina na Mission Impossible...taaaaaaa

                                    Maraska
                                    • lgosia1 Re: kino - porażka 31.05.06, 00:51
                                      bebicka odmówię za ciebie zdrowaśkę, byś trafiła na super alergologa!
                                      • lgosia1 Re: kino - porażka 31.05.06, 01:06
                                        bebicka zrób małemu testy skórne. Ja w Szczecinie płacę za to 200zł za
                                        kilkanaście alergenów - razem z wizytą godzinną u alergolożki. Testy dadzą ci
                                        już duże pojęcie na temat tego co uczula. A później odstawiasz te wszystkie
                                        alergeny i patrzysz czy się poprawia. Jeśli nie to robisz badania na wszystkie
                                        pasożyty 1. lamblie; 2. robaki; 3. grzyby (trzy próbki kału zanosisz do dobrego
                                        laboratorium - prywatnie zapłacisz o ile pamiętam ok 100zł). Możesz też
                                        prewencyjnie podać pyrantelum w porozumieniu z pediatrą.

                                        Generalnie dziś u alergolożki dotarła do mnie prawda oczywista. Jeśli dziecko
                                        jest słabym alergikiem, to nie reaguje jakoś strasznie na alergeny. Ale
                                        długotrwałe podawanie alergenu powoduje to, że organizm coraz silniej na dany
                                        alergen reaguje. Alergia to nie koniec świata, bo dziecko z niej najczęściej
                                        wyrasta. Najlepszym i najszybszym leczeniem jest odstawienie alergenu. Wtedy
                                        oragnizm ma szansę zapomnieć o błędnych reakcjach na dany składnik i po kilku
                                        miesiącach często można wrócić do podawania danego składnika. Nie studiuj za
                                        bardzo forum alergie, bo się załamiesz. Zacznij od gazetek i ogólnych artykułów
                                        na temat alergii. A najlepiej na początek odżałuj 200 stówy na testy z
                                        jednoczesną wizytą u dobrego alergologa - rozjaśni ci to sytuację co uczula.
                                        Ewentualne błędy wiarygodnościowe testów będziesz sprawdzać później
                                        empirycznie, ale dzięki testom już mniej więcej będziesz wiedziała co uczula.
                                        • inia25 Re: kino - porażka 31.05.06, 10:19
                                          zgadzam sie z gosią, zrób testy. my zrobilismy i wyszło mleko. odstawilismy
                                          mleko i jest gitsmile aha olka jedzie teraz na mleku kozim, na razie jej nie
                                          uczula.
                                          • bebicka Re: kino - porażka 31.05.06, 10:23
                                            Dziewczyny bardzo Wam dziekuje, tym razme za naprwde pocieszajace wiesci.
                                            postaram sie wlasnie tak psotapic. Ja wlasnie podejrzewam, ze u Mlodego organizm
                                            slabo reaguje na alergen stad moje watpliwosci...ale nie ma co czekac.
                                            hehe na wizyte z NFZ umowilam sie na pazdzierniksmile
                                            sprobuje prywatnie
                                            pozdrawiam
                                            Maraska
                                            inia bede jeszcze miala sprawe do Ciebie, napisze na priv pozniej
                                            • inia25 Re: kino - porażka 31.05.06, 12:49
                                              bebicka jak masz pisć to szybko teraz do 14 jestem przy kompie, bo za niedługo
                                              lece do brukseli i wracam w niedziele w nocy.
                                  • betixi Re: jeszcze basen 31.05.06, 12:53
                                    Pisałyście o jakiś przyzwyczajeniach dziecka do wody jak to się odbywa i jak
                                    długo można z dzieckiem przebywać w wodzie na początek i po przyzwyczajeniu.

                                    lgosia1 dołączam do klubu „ciamkania palucha”, Marioli chyba idą ząbki zaczęła
                                    się ślinić i wsadzać wszystko do buzi jak nie palce to zabawki i wszystko gryzie
                                    i fakt nie jest to prosta sprawa upilnować dziecko przed tym a co gorsza jak
                                    nigdy nie chowałam małych drobiazgów to teraz muszę.

                                    dziś byłam na bilansie zadzwonili z pretensjami ale za to że tam pojechałam
                                    kazałam maluchowi porobić badania i najbliższe 3 dni muszę dojeżdżać do ośrodka
                                    to z próbkami potem po wyniki to na konsultacje czy wszystko ok.
                                    A jeśli chodzi o bilans to kazała ściągnąć buty rozebrać ją do majtek i
                                    sprawdzała chód, gardełko, krążenie, pytała się też czy umie sama się obsłużyć
                                    czy sika jeszcze do pieluch, mowę, ale oczywiście moje dziecko jak zwykle przy
                                    obcych nic nie gada i tylko na słowo mi uwierzyła natomiast wzrost ma
                                    88cm(90centyl) wagę 12,9(75centyl)a do tego wszystko było bez płaczu i co gorsza
                                    chce znowu jechać do lekarza, ale to pewnie, dlatego że były tam dzieci i
                                    zabawki a za to dziecko mogę sprzedać

                                    A co do alergii to ja z małą jej nie mam, ale mąż jest alergikiem na pyłki i
                                    bierze tabletki oraz pije wapno i witaminy w czasie nasilenia i musi robić też
                                    przerwy, aby organizm nie przyzwyczaił się do tych tabletek. O alergii
                                    dowiedział się próżno, bo od najmłodszych lat lekarze myśleli, że to
                                    przeziębienie i tak też to traktowali . I to wszystko, co wiem na temat i
                                    wszystkim szczerze współczuję, bo z pewnością jest to bardzo męczące dla malucha
                                    jak i dla rodzica.

                                    • kamiba Re: Martynka 31.05.06, 23:28
                                      A w naszej skrzytnce zagościła Martynka! Różowa panienka w kapelusiku! Mała
                                      księżniczka na rumaku!
                                      Dziękujemy!!!!

                                      Spokojnej nocki
                                      • monikaps dzień dziecka 01.06.06, 06:28
                                        Jako pierwsza mam przyjemność złożyć wszystkim kwietniaczkom cieplutkie życzenia z okazji Dnia Dziecka smile Duuuuużo radości, i żeby wasi rodzice mieli dziś (albo w weekend) dla was dużo czasu i zrobili z wami coś fajnego.

                                        Opolanka, dziękujemy za zdjęcia. Tymek, to już duży chłopak smile A Zuzia ślicznie wygląda pod parasolką.
                                        Martynki nie dostałyśmy sad

                                        Moja Ewcia okręciła sobie wszystkich dziadków wokół małego paluszka smile Wczoraj była u moich rodziców cały dzień. Przed wyjściem w domu płakała, że nie ma jej małego plecaczka (taki foliowy, właściwie opakowanie od zabawek, czasem zabieramy w nim zabawki gdzieś w drogę), ale nie było już czasu go szukać.
                                        Na spacerze opowiadała mojemu tacie, że płakała, bo nie ma plecaczka - no to poszedł z nią do sklepu i jej kupił smile Ale największą radochę miała z zestawu mały lekarz: wszystkie lalki przebadane i wyleczone, rodzice i dziadkowie też.

                                        Pozdrawiamy i życzymy wszystkim pięknej pogody.
                                        W Warszawie jest słońce!!!!! Oj, żeby tak było cały dzień
                                        • bebicka Re: dzień dziecka 01.06.06, 14:06
                                          To ja druga biegne z zyczeniami. niech sie naszym dzieciaczkom spelniaja
                                          wszystkie marzenia!!!! i nam tez, niech nas tez rozpieszczaja...moja mam mi
                                          zawsze przypomina, ze owszem mati jest dzieckiem najwazniejszym teraz w naszej
                                          rodzince ale ja tez zawsze bede jej dzieckiem i tez mam dzisiaj swoje swietosmile!
                                          Mlody wczoraj poszedl spac ok 23!! ja jzu nie wiem co sie dzieje z tym ejgo
                                          spaniem, keidys nam tak ladnie zasypial, a teraz sa takie cyrki ze ja jestem
                                          wykonczona nerwowo, nie wiem co sie dziejesad

                                          A co okrecana sobie dziadkow wokol palcow, to moje dziecie rowniez opanowalo te
                                          sztuke perfekcyjnie, szczegolnie ejslic hodzi o moja mame i tesciasmile

                                          pozdrowka
                                          maraska
                                          • opolanka1 Re: dzień dziecka 01.06.06, 17:05
                                            KOCHANE ŁOBUZIACZKI DZIECIACZKI.....WSPANIAŁYEGO DNIA DZIECKA, PRZEPIEKNYCH
                                            ZABAWEK, NIESPODZIANEK, NIEZOPOMNIANYCH CHWIL W PIASKOWNICY, WYROZUMIAŁYCH
                                            KOLEGÓW I KOLEŻANEK....ŻADNYCH BUNTÓW DWULATKA!!!!!!

                                            DUŻA BUZKA
                                            MOZNE UŚCISKI

                                            • lgosia1 Re: dzień dziecka 01.06.06, 23:05
                                              ooo jeszcze się zmieszczę czasowo z życzeniami na Dzień Dziecka. Choć u nas
                                              dzień smutnawy. Wczoraj euforia po testach skórnych, które były nadzwyczaj
                                              dobre, a dziś już powrót do alergicznej rzeczywistości z wysypką na brzuchu.
                                              Ech. Chyba pojadę do alergolożki z roszczeniami gwarancyjnymi. Niech mi oddaje
                                              dwie stówy za kłamliwe testy!
                                              • eklon Re: dzień dziecka 02.06.06, 22:33
                                                Hej, hej ,
                                                to my z zaległymi życzeniami z okazji Dnia Matki i Dziecka!!!!

                                                U nas te święta jakoś spokojnie minęły. W Dzień Matki, spóźniłam się na występy
                                                moich siostrzeńców, a moje dziecko podobno je przespało ;-((((W dzień dziecka
                                                przynjamniej uciekłam z pracy i Michał przypomniał sobie jak wygląda mama smile))

                                                Jutro jedziemy na roczek do mojej bratanicy, będzie pewnie super impreza i jak
                                                znam życie Michał da popisówkę przy otwieraniu prezentów, bo ostatnio jak
                                                większość naszych dzieciaczków jest na etapie "moje!!!!"

                                                Zaczyna się nam rozgadywać, ale bez przesady, Ola, Natka czy Szymek toto nie
                                                jest, ale przynjamniej próbuje powatarzać niektóre słowa, tylko takie, które mu
                                                się podobają, taki z niego indywidualista.

                                                Co do alergologa. Nasza pierwsza wizyta, to był wywiad i umówienie się na testy
                                                (musieliśmy odstawić allertec na tydzień przed testami) z testów nic nie wyszło
                                                i pani doktor stwierdziła, że Michał jest zdrów jak ryba, bo to, że miał 5 razy
                                                zapalenie oskrzeli to norma!!! Nie pamiętam czy o tym pisałam. Dziecko podobno
                                                statystycznie w tym wieku choruje 5-7 razy w roku, więc nie mam się niczym
                                                przejmować. Jedynie jeśli pojawią się jakieś sapki, duszności, mogę się
                                                martwić!! Jestem trochę zdziwiona, bo mimo tego co powiedziała, przepisała nam
                                                tabletki na astmę (bo miał ostatnio nieprzechodzący kaszel) i inhalacje z
                                                pulmicortu, który w końcu jest na astmę :-0 no i bądź tu mądra.
                                                Przestaję się przejmować Michała alergią, bo widzę, że i tak niczego nie
                                                zrozumiem.

                                                dobra idę spać, bo mam lekkie zaległości...
                                                a na długi weekend jedziemy do Białowieży. Michał torchę pobędzie z rodzicami,
                                                bo w poniedziałek wyjeżdżam zaraz służbowo do Rosji a mąż gdzieś w Polskę,
                                                nawet nie chce mi sę już dopytywać gdzie dokładnie...
                                                • lidszu Re: dzień dziecka 03.06.06, 17:11
                                                  Skłądam wszystkim wam i maluszkom zaległe życzenia z okazji Dnia Matki i Dnia
                                                  Dziecka.

                                                  Jakoś ostatnio nie miałam ochoty na pisanie, ale czytałam was na bieżąco.

                                                  Mój Marcin mnie zaskoczył i na dzień matki dostałam od niego i Ingi taki oto
                                                  prezent. Jest to zdjęcie Ingi z naszego majowego wyjazdu i na tym zdęciu oprócz
                                                  mojej córci znajdują się dodatkowe obrazki z podpisami: Z okazji dnia mamy
                                                  życzę moejje kochanej mamusi: zdrówka, spokoju, szczęścia, dużo kaski,
                                                  wybudowania domku, pociechy ze mnie i tatusia, no i braciszka dla mnie. Prezent
                                                  jest naprawdę niesamowity i przepiękny.
                                                  Do mojego dziecka z siłą wodospadu powróciła miłość do Teletubisi. Nie jest to
                                                  dla mnie jakaś tragedia, ale mam już dosyć oglądania poraz 100 tej samej płyty.
                                                  Drugą wielką miłością mojego dziecka jest Elmo.

                                                  Co do gadania, to Inga mówi jak najęta i wydaje mi się, że coraz bliżej jej do
                                                  Oli. Buzia jej się nie zamyka i jak Marcin wraca z pracy, to opowiada mu co
                                                  robiła przez cały dzień, śpiewa piosenki z mini mini. Zaczęłam ją też uczyć
                                                  wierszyków.

                                                  Z alergią nadal walczymy. Najgorsze jest to, że największą alergię mamy na
                                                  pszenicę i nie mogę jej dawać normalego pieczywa, czy też klusek. Całe
                                                  szczęście mąka żytnia jest OK i robimy z niej kluski lane, które Inga wręcz
                                                  uwielbia. Ostatnio miałam problem z tą mąką żytnią, ponieważ nie mogłam jej
                                                  dostać w żadnym sklepie. Zaangażowałam mnóstwo osób, aby szukały gdzieś na
                                                  targach, więc rezultat jest taki, że mam teraz w domu zapas na conajmniej pół
                                                  roku.

                                                  Mam ostatnio ochydny humor, ponieważ nie wiem czy uda nam się w tym roku
                                                  rozpocząć budowę. Pojawiają się coraz to nowe problemy i zastanawiam się, czy
                                                  nie sprzedać tej działki i kupić jakąś mniej problematyczną. Zobaczymy jeszcze
                                                  co będzie, bo w poniedziałek idziemy na spotkanie z burmistrzem i ciekawe co
                                                  nam odpowie.

                                                  Wszystkim życzę miłęgo weekendu.
                                                  • male_co_nieco Re: dzień dziecka 03.06.06, 19:45
                                                    Ja również życzę Dzieciaczkom wsyztskiego naj,naj , najlepszegosmile


                                                    Wracam po długiej przerwiesmile Dziewczyny nie zdołma nabrobić zaległości więc,
                                                    gdyby któraś była uprzejma streścić mi najważniejsze wydarzenia byłabym
                                                    wdzięczna , może są jakieś nowe "podwójne" mamy???

                                                    W skrzynce znalazłam zdjęcia Oli, Nati,Zuzi Szymka Jasia i Tymka serdeczne
                                                    dzięki, super maluchy !!!smile


                                                    A ja od dzisiaj sama sad((( Moi panowie poejchali na wakcacje , 14 dni , nie
                                                    wiem jak wytrzymamsad((( jeszcze jeden dzień nie minął a już tak jakoś pusto,
                                                    cicho.....buuuuuu. Odgruzowałam pół mieszkania więc jescze trochę mi
                                                    zostało,ale jak już zrobię wszytsko i nie będzie się czym zająć to chyba
                                                    zwariujęsad Pogoda do bani - zimno , pochmurno - nic się nie chce...

                                                    Z ważniejszyh wydarzeń u nas- nie używamy smoka smile) używamy nocnika smile)
                                                    Idolem jest Noddy, niezmiennie od kilku miesięcy. Młody mówi coraz więcej ,
                                                    choć w większośći zrozumiały jest dla tych co z nim dłuugo przebywająsmileEnergia
                                                    go rozpiera, ostatnio super jest wchodzenie o schodach, problemem nie jest
                                                    nawet wejść na 10 piętro.


                                                    Uciekam , zajrzę później , teraz mam duuużo czasu,, buuuuu.......
                                                  • kamiba Re: dzień dziecka 03.06.06, 22:55
                                                    Halo Gdynia! - czyli chyba Kordula, mam prośbę! Jak dasz znać że jesteś to
                                                    napisze na priv! A może jeszcze ktoś z okolic?
                                                    Bo ja się czasami gubię kto skąd!

                                                    Dzisiaj fajny i miły dzień i nawet sporo słoneczka! Trochę laby u koleżanki na
                                                    działcesmile)
                                                    pozdrawiam
                                                  • izabela_p25 Re: dzień dziecka 03.06.06, 22:58
                                                    I ja dołączam się do życzeń wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu
                                                    wyrozumiałych rodziców i samych beztroskich dni dla naszych maluchów.

                                                    Kamiba cieszę się że zdjęcia ci się podobały a i moja panienka też.

                                                    Własnie skończyłam pracować jeszcze tylko spakować rzeczy długa kapiel a jutro
                                                    szpitalsad a w poniedziałek pod nóż trzymajcie kciuki. odezwę się jak tylko będę
                                                    wstanie coś napisać.

                                                    Iza
                                                  • bebicka Gdynia 03.06.06, 23:18
                                                    Hej
                                                    kordula faktycznie jest z Gdynia, ja z sasiedniego Gdanska, gdyby co molgabym
                                                    pomoc, tylko wyjezdzam jutro z samego rana na wakacje, ale pewnikiem zajrze na
                                                    forum, wiec pytaj...

                                                    izabela powodzenia, trzymac bede kciuki, na pewno wszystko bedzie dobrze.
                                                    pozdrawiam i uciekam spac
                                                    pa Maraska
                                                  • male_co_nieco Re: IZA 04.06.06, 09:03
                                                    Iza będzie dobrze!!! Trzymam kciuki.


                                                    Pozdrawiam Nika i Igor (04.04.04)
                                                  • jagna.04 Re: IZA 04.06.06, 20:09
                                                    Cześć babeczki po długaśnej przerwie!
                                                    Wczoraj wieczorem wróciłam z przedłużonego pobytu w Polsce. Strasznie się za
                                                    Wami stęskniłam smile
                                                    Nadrobiłam narazie posty z ostatniej setki i jeszcze duuużo czytania przede mną!

                                                    Przede wszystkim, Iza trzymaj się!

                                                    No i wielgaśne buziaki dla naszych dwulatków, bo przegapiłam urodzinki wielu
                                                    szkrabów!
                                                    Ok, uciekam do prania, sprzątania itd.

                                                    Niko od wczoraj w nocy cały czas gorączkuje, bez innych objawów, mam nadzieję,
                                                    że to ząbki! Bardzo bym chciała żeby to były ząbki.

                                                    Pozdrawiam z upalnego dziś Aveiro



                                                  • kamiba Jagna!!!!!!!!!!!!!!!! 04.06.06, 20:57
                                                    Kobito! Nareszcie!
                                                    Jak ja się o Ciebie martwiłam...
                                                    troszke sobie ten pobyt w Polsce przedłuzyłaś, no chyba z miesiąc, a ja już
                                                    tysiące scenariuszy wymyślałąm co się dzieje.
                                                    Najważniejsze że się odezwałaś!
                                                    Ze spokojem moge jechac w czwartek na urlop!
                                                    Jagna jak masz dobrze że wróciłaś do gorącej Portugalii bo w Polsce chyba
                                                    wymarzłaś! a może Niko ma szok temperaturowy?
                                                    Głowa do góry od piątku ma być cieplutko, na co bardzo liczę!

                                                    Bebicka dzięki z odzew, ale chyba inaczej pewne sprawy rozwiążę, życzę Ci
                                                    wspaniałego wypoczynku!
                                                  • lgosia1 Re: Jagna!!!!!!!!!!!!!!!! 04.06.06, 21:45
                                                    Jagna faktycznie długo cię nie byłowink
                                                    U nas dzień pełen wrażeń. Najpierw popyszczyliśmy z mężem przy przerażonym
                                                    dziecku a późńiej był lokalny festyn z ciuchcią, którą pierworodny poprowadził
                                                    z 7 razy, z teletubisiami PRAWDZIWYMI, które na koniec głowy zdejmowały - ale
                                                    wybaczyliśmy im, bo i zdjęcie z nimi jest i na ręce pierworodnego brały i
                                                    tańczyły i w ogóle; Na festynie było też io io - co w języku mego dziecka
                                                    oznacza policję, karetkę i straż pożarną (przy czym straży pożarnej nie było,
                                                    ale za to był bardzo miły pan policjant, co to w wozie dziecko zamknął,
                                                    pozwolił pokierować i nawet io io włączył); były też motory i mnóstwo dzieci i
                                                    ślizgawki, na które ciężko się było wdrapać i strach zjeżdżać, no ale po
                                                    strachliwym zjeździe zawsze było: "TATA DYYYY" - co w języku mego dziecka
                                                    oznacza - dawaj ojciec jeszcze raz!
                                                    Był też tunel, który został pokonany przy pomocy przygodnej dziewczynki i zamek
                                                    do skakania - rany ile się działo;

                                                    Nie wiem, czy wam pisałam, jak z pierworodnym poszłam sobie dwa tygodnie temu
                                                    na wesołym miasteczku na kolejkę - taką dla dorosłych. No ale dziecko chciało,
                                                    więc durna matka poszła. No i dziecku się podobało, tylko że matka miała śmierć
                                                    w oczach. A już faceta, co to pozwolił mi z dzieckiem tam pójść to myślałam że
                                                    do ciupy wsadzę. Było cholernie niebezpiecznie - żadnej uprzęży dla dziecka,
                                                    trzymałam pierworodnego tylko siłą swoich mięśni (a mięśnie to ja mam, tylko
                                                    rozlazłe) - niewiele brakowało do nieszczęścia. Rany! Dziewczyny nie chodźcie z
                                                    dziećmi na kolejki dla dorosłych - no chyba że rozradowana gęba dziecka warta
                                                    jest takiego ryzyka...
                                                  • kordula3 Re: Kamiba! 05.06.06, 10:08
                                                    kamila - jestem, jestem, tyle, że w weekend byłam bezkomputerowa smile)
                                                    rzezcywiście jestem z gdyni, mieszkam tu od urodzenia i póki co zmian nie
                                                    przewiduję smile) jakbyś coś potrzebowała pisz!
                                                    pozdrawiam!
                                                  • kamiba Re: Kamiba! 05.06.06, 12:33
                                                    Kordula napisałam na priv!!!!
                                                  • malilka Re: Kamiba! 05.06.06, 14:05
                                                    Za nami upalny weekend, jak dla mnie to juz przesadnie nie do wytrzymania, choc
                                                    tu sie wszyscy zachwycaja. W piatek przyjechala do mnie na 2 tygodnie moja
                                                    przyjaciolka, wczoraj spedzilysmy caly dzien w Londynie, bo ona nigdy nie byla,
                                                    jak wyszlysmy z domu o 6.30 tak wrocilysmy o 0.30, no i to byla moja trzecia
                                                    noc z rzedu z 4-godzinnym snem (mlody wstal o 5.00). W koncu po prostu sie
                                                    przewroce z wycienczenia.

                                                    W sobote bylismy w skansenie i moj dziki synus znalal sobie 3-letniego kolege i
                                                    probowali sobie rozmawiac, a jak prawie plakalam ze smiechu. Stali przed
                                                    wystawa fotografa (tam jest odrestaurowane angielskie miasteczko sprzed 100
                                                    lat) i ogladali aparaty fotograficzne na wystawie komentujac je. No i Toby (ten
                                                    kolega) twierdzil, ze to aparat, a mlody tlumaczyl mu, ze nie, ze to aparat.
                                                    Tamtej dalej powtrzarza, ze przeciez to 'camera', a mlody kreci glowa, ze
                                                    kamere to ma jego dziadzia, a to jest aparat, taki jak ma jego mama. Mowie Wam,
                                                    stalam i sie z nich smialam.

                                                    Jagna, dobrze ze juz jestes smile
                                                  • monikaps słownik 05.06.06, 14:50
                                                    Malilka, po prostu wytłumacz Maciusiowi, że w innych językach są inne słowasmile
                                                    Moi bracia cioteczni (rok różnicy) byli lepsi: obaj tworzyli swoje własne słowa, ale u obu jednakowe. I na przykład rozmowa wyglądała tak: "Patrz, Lulu (Jurek), jedzie tchantchol (traktor)!" "Bysiu (Zbyszku), nie mówi się tchantchol tylko tchantchol!"
                                                    Zazdroszczę ładnej pogody. W Warszawie nadal deszczowo. Wczoraj taki fajny był festyn, ale wykurzył nas deszcz sad((((
                                                  • opolanka1 Re: słownik 06.06.06, 09:32
                                                    Mam czas aby napisać Wam cześc i życzyć miłego dzionka, wprawdzie mały śpi, ale
                                                    Zuzia się bawi narazie sama, ale musze jej poświęcić czas, bo jak do tej pory
                                                    to walczyłam z bałaganem i innym dziadostwem w mieszkaniu....
                                                    Dzień zapowiada sie ciepluchny, po wielkich ulewach, mamy mieć tutaj ponad 25
                                                    stopni, a później nawet 33....o kurcze, ja nie cierpię upałów, a z maluszkiem
                                                    nie ma mowy chodzić w taki skwar, wiec zostaje nam siedzenie w domu, bo o
                                                    zacieniony plac u mnie na osielu trudno....jesli cosik to będę musiaął jeździc
                                                    autem, bo wiem gdzie jest wspaniały park z cieniem, ale to daleko, wiec
                                                    wyprawa....dwójka dzieci, wózek, jedzenie i inne gadźety...
                                                    ok nie smęce bo lepsze słońce niżeli deszcz, ale dla mnie mogłoby być
                                                    maksymalnie 25 stopni, co chwilka chmurki, to by było optymalnie...

                                                    ucikam

                                                    pozdrówka z niemcowni
                                                  • jagna.04 Re: słownik 06.06.06, 10:12
                                                    U nas pogoda wprost wymarzona, a my siedzimy w domu. Niko wreszcie miał
                                                    spokojną noc, temp. już tylko ok 38 i wysypka na buźce. Czyli zapewne
                                                    trzydniówka. Mam nadzieję, że lada moment będzie po wszystkim.

                                                    Dziewczyny dzięki za zdjęcia, skrzynka była pełna pięknych, roześmianych
                                                    kwietniaczków smile

                                                    W kwestii alergii: zrobiłam małemu testy z krwi w kierunku pleśni i roztoczy i
                                                    oba pozytywne. Pleśnie jeszcze w miarę ale roztocza - całkiem brzydki wynik.
                                                    Teraz Niko ma dodatkowy lek Singular a ja muszę ostro powalczyć w domu z
                                                    pościelami, dywanami, pluszakami itp.

                                                    Miłego dnia
                                                  • kordula3 Re: kamiba! 06.06.06, 13:40
                                                    napisałam wczoraj na priv. możesz zajrzeć. chyba mam rozwiązanie smile
                                                  • lgosia1 muszę się pochwalić 06.06.06, 19:03
                                                    Dziewczyny!!!!! Muszę się pochwalić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    KONIEC ALERGII NA MLEKOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    No i być może też koniec z alergiami na wiele innych składników. Na razie
                                                    jesteśmy po próbie na mleko - próba zakończona sukcesem. Jestem w szoku. Boże!
                                                    Co ja będę z czasem robić!!!! Jak się jeszcze okaże, że będziemy mogli kurze
                                                    jaja połykać to już w ogóle umrę ze szczęścia. A już jak i ziemniak nam
                                                    przejdzie, to będę się czuła jak w niebie po prostu. Będę się normalnie kłaść
                                                    spać o ludzkich porach, nie będę zabierać dziecku dawanych przez
                                                    różnych "miłych" ludzi ciasteczek czy cukiereczków. I uwaga! Moje dziecko
                                                    będzie mogło sobie normalnie coś ze sklepu zjeść. Prawdziwego gotowca, prosto
                                                    ze sklepu - żarsko z fabryki. Jezu!!!! Szczyt moich marzeń pójść do sklepu i
                                                    kupić dziecku gotowe żarcie, wstać rano, ukroić chleb i nawalić na pajdę jakiś
                                                    normalny serek, dać normalną parówę mimo zawartości parówowych serwatek!!!!

                                                    Wyobraźcie sobie, że po ostatnich problemach kupkowych, które w końcu przeszły -
                                                    zdecydowałam się na ponowne zrobienie pierworodnemu testów skórnych. Na razie
                                                    zbadano tylko kilka składników, których wcześniej me dziecko na pewno nie mogło
                                                    jeść - okazało się, że już może jeść. Oczywiście mógł zaistnieć efekt
                                                    odstawienia, czyli organizm zapomniał, że jest uczulony, a po podaniu składnika
                                                    może znowu się uczulić. Dlatego też robimy próby na wszystko po kolei --
                                                  • monikaps Re: muszę się pochwalić 06.06.06, 19:38
                                                    Lgosia SUUUUUPER! Cieszymy się razem z Tobą!!!!
                                                  • opolanka1 Re: muszę się pochwalić 06.06.06, 21:11
                                                    ja także się cieszę, ze ty sie cieszysz i że szkraek nie będzie sie drapał jak
                                                    wypije jogurcik, zje serek....super!!!!
                                                  • kamiba Re: muszę się pochwalić 06.06.06, 22:54
                                                    Lgosiu bardzo super! Mateusz im bedzie większy tym będzie więcej rzeczy mógł
                                                    jeść! I tak trzymać! Dla mnie i tak zostaniesz SUPER MATKA POLKA
                                                    Jak nie będziesz musiała tyle żarełka wymyślać to będziesz miała ku mojej
                                                    rozkoszy więcej czasu na forum i bloga!!!!


                                                    Kordulka wielkie całusy smile
                                                  • malilka Re: muszę się pochwalić 07.06.06, 16:27
                                                    O matko, Igosia, myslalam, ze napiszesz ze jestes w ciazy!!!!!!!!
                                                    Tak czy siak gratulacje!

                                                    U mnie zmiany, w poniedzialek niania pojechala do domu- mialam lzy w oczach jak
                                                    wyjezdzala, naprawde trafilam super z niania, maly ja uwielbial, ja zreszta
                                                    tez, byla dla mnie jak czlonek rodziny (a nawet lepiej jak sobie wspominam
                                                    swoja siostre!).
                                                    Teraz jest moja przyjaciolka. Jest kochana i maly ja bardzo lubi, ale ona nie
                                                    ma dzieci i na widok kupki zbiera jej sie na wymioty, nocnik ja odrzuca, no
                                                    caly komplet wstretow niedzieciatych. Jakis tydzien temu kupilam nakladke na
                                                    sedes, zeby nie musiala walczyc z nocnikiem, mlody sie na nia przerzucil, tzn
                                                    czasem sie zbuntuje i wola, ze chce na nocnik, ale generalnie jest ok. No i
                                                    wczoraj zostala z malym sama w domu, pierwszy dzien, i co odwalilo moje dziecko-
                                                    4 kupy w majtki, chociaz od chyba miesiaca nie mial zadnej wpadki! Jak
                                                    wrocilam z pracy to moja biedna przyjaciolka byla na skraju wytrzymalosci
                                                    psychicznej. Ale za to dzisiaj posadzila mlodego na nocniku i byla szczesliwa,
                                                    ze mogla sprzatnac kupe z nocnika zamiast wycierac rozmaslona na plecach,
                                                    hahahahahaha smile A na serio to boje sie, ze odechce sie jej miec dzieci po tych
                                                    doswiadczeniach u mnie.
                                                  • asik_w pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 16:38
                                                    ufff...w koncu mam net w domusmile)
                                                    Rany jak ja za Wami tesknilamsmile nie mam pojecia kiedy nadrobie zaleglosci,
                                                    ale bede czytac...smile serdecznie pozdrawiam wszystkie Mamusie i Maluszkismile

                                                    Jestem w Galway, w Irlandii...Kamil zostal narazie u moich
                                                    rodzicow...tesknie straszliwiesad( na dodoatek okazalo sie, ze Mlody ma alergie
                                                    na mlekosad dziwne do tej pory wszystko bylo dobrze, zajadal sie serkami,
                                                    kaszkami i bylo swietnie, od miesiaca ma wysypke, podwyzszone Ige...alergolog
                                                    polecil diete bezmleczna, od jutra ma pic nutramigen itdsad
                                                    Nie mam pojecia co mu dawac na sniadanie i na kolacje....poradzcie cos, proszesmile

                                                    zabieram sie do czytania co u Was slychacsmile serdecznie pozdrawiamsmile
                                                  • anitkashe Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 17:08
                                                    asik_w jak fajnie, ze jesteś surprised)))))))))))
                                                  • lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 17:09
                                                    ooo asik_w a ja się zamartwiałam. Sms-y moje do ciebie nie dochodziły. Teraz
                                                    już wiem czemuwink))
                                                  • lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 17:10
                                                    pomysły na śniadania i kolacje:
                                                    - chlebek z pastami różnorakimi
                                                    - placki (racuchy) z jabłkami
                                                    - omlety
                                                    - drożdżówki z nadzieniami- własnej roboty
                                                    - paszteciki z nadzieniami- własnej roboty
                                                  • lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 17:15
                                                    - jeszcze naleśniki z różnymi nadzieniami

                                                    Asik_w ja tak w ogóle proszę o bardziej szczegółowe relacje, a nie takie
                                                    suche "jestem w Irlandii". Kochana! Ja z ciekawości umieramwink
                                                  • lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 18:02
                                                    - jeszcze makarony z deserkami owocowymi ze słoiczka;
                                                    - polenty (czyli pokrojona w kosteczkę ugotowana na bardzo gęsto kasza) z
                                                    kaszki kukurydzianej lub manny (czy mannej, kto wie? - z deserkami ze słoiczka;
                                                    - ciasteczka owsiane lub ciasteczka z kaszek błyskawicznych;

                                                    a te wcześniej wspomniane nadzienia różnorakie do naleśników, pasztecików i
                                                    drożdżówek to mogą być:
                                                    OWOCOWE:
                                                    - owoce mrożone ugotowane w małej ilości wody z dodatkiem łyżeczki mąki
                                                    ziemniaczanej - czyli swojski kisiel do naleśników, drożdżówek, do polenty czy
                                                    makaronu;
                                                    - deserek owocowy ze słoiczka zagęszczony kaszką błyskawiczną ryżową lub
                                                    kukurydzianą;
                                                    MIĘSNE:
                                                    - upieczone lub ugotowane wcześniej mięsko - zmielić z małą ilością wody po
                                                    pieczeniu lub gotowaniu i dodać do zesmażonej cebuli lub innych podsmażonych
                                                    warzywek (np podsmażony por, albo jakaś mrożonka warzywna podsmażona);
                                                    np mięso + zesmażone: 1. cebula z marchewką i pietruszką; 2. por; 3.szpinak; 4.
                                                    soczewica
                                                    WARZYWNE:
                                                    - ugotowana fasola rozgnieciona dodana do zesmażonej cebuli
                                                    - ugotowana soczewica + cebula
                                                    - zesmażona marchew + pietruszka + cebula
                                                  • lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 18:42
                                                    kurdę! Czekam na brawa za pomysły kulinarne a tu nic. No jak wy możecie!?
                                                  • anitkashe Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:03
                                                    wszystkie padłyśmy z wrażenia ;O)))))))))))))))))
                                                  • anitkashe Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:06
                                                    wszystkie padłyśmy z wrażenia ;O))))))))))))
                                                  • lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:08
                                                    ooo to too to ja rozumiemwink))))
                                                  • anitkashe Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:09
                                                    a mnie to nawet ręka zadrżała ;O)))
                                                  • monikaps Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 19:17
                                                    Aski!!!! Super, że jesteś znów z nami!!!!
                                                    Lgosia, oczywiście, że padłam........
                                                    Pisz, pisz, innym też się takie pomysły przydadzą!
                                                  • male_co_nieco Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 21:56
                                                    Asik witaj po przerwie.

                                                    Lgosia weź kobieto nie zawstydzaj, pół wieczoru główkuję jak Ty na to
                                                    znajdujesz czassmile
                                                    Mnie się wydawało, że jak zostanę sama to na wszytko czas znajdę i niemiło się
                                                    rozczarowałam, jak narazie zdążyłam się tylko poobijać- całe sine kolano- efekt
                                                    dwukrotnego lądowania z krzesła, wbity nóż w łąpę, guz na głowie i dzisiejszy
                                                    nabytek stłuczony paluch u nogi. Może to nawet dobrze, że męża nie ma bo by go
                                                    mogli o znęcanie się nad żoną oskarżyć.Jeszcze 9 dni do powrotu moich panów i
                                                    tak się zastanawiam czy do tego czasu mi jakaś nieuszkodzona część ciała
                                                    zostanie.
                                                    No właśnie 9 dni, rany jak ja wytrzymam , dopiero 5 a już strasznie tęsknię za
                                                    młodym...
                                                  • male_co_nieco Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 21:57
                                                    za starym trochę też smile))))
                                                  • lgosia1 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 22:41
                                                    "nie zawstydzaj, pół wieczoru główkuję jak Ty na to
                                                    znajdujesz czassmile "

                                                    Nie mam czasu. W garach tylko siedzęwink Pracę zaniedbuję i zarabiam 40% mniej
                                                    niż dwa lata wcześniej przy tych samych obrotach i kosztach i tej samej ilości
                                                    klientów (znaczy się interesu nie pilnuję i kasa bokiem wycieka), a do
                                                    sprzątania zatrudniam panią. Wstyd to się przyznać, że całe moje życie to teraz
                                                    gary.
                                                    A.... żeby nie było, że mi za dobrze. Małego obsypałosad((( Powiedzmy, że na
                                                    razie wierzę jeszcze w to, że to nie mlekocrying((((
                                                  • jagna.04 Re: pozdrowienia z Galway:) 07.06.06, 22:55
                                                    Asik, super że jesteś. No i chylę czoła przed lgosią za zdolności przyciągania
                                                    ludzi myślami smile))
                                                    U nas po gorączce nie ma śladu, za to jest wysypka, powiększone węzły i
                                                    światłowstręt. Dziś złamałam się i pokazałam Nika lekarce i stwierdziła
                                                    różyczkę. Tak więc do ustąpienia objawów siedzimy w domu...

                                                    miłej nocy
                                                  • lidszu Re: pozdrowienia z Galway:) 08.06.06, 00:35
                                                    Asik - super, że się odezwałaś w końcu. Napisz nam coś więcej o sobie i co się
                                                    z tobą działo przez ten długi czas.

                                                    lgosia - łomatko. Ty to masz zaparcie. Muszę to wydrukować i dać mojej mamie,
                                                    to może dla Ingi też coś takiego wyczaruje. Mnie generalnie odrzuca od garów na
                                                    kilometr i nie jestem w stanie nic sensownego dla moejgo dziecka wymyślić do
                                                    jedzenia. Okropna jestem.

                                                    Małż pojechał dzisiaj na mundial i do niedzieli jestem sama. Trochę mi przykro
                                                    i smutno. Tak sobie pomyślałam, że ja też chciałabym sobie gdzieś pojechać bez
                                                    dziecka i trochę odpocząć.
                                                  • opolanka1 Re: pozdrowienia z Galway:) 08.06.06, 12:12
                                                    Asik, wspaniale, jak to wszystkie mówią....jesteś znów z nami i niechja tak
                                                    pozostanie, juz do końca.....
                                                    Igosia, składam pokłony, ja przy dwójce dzieciaczków robie proste rzeczy, jedno
                                                    daniowe obiadki....jakieś kluski śłąskie z sosem, ziemniaczki jajako sdzone
                                                    zasmażana marcheweczka, zupeczki róznego rodzju...szybciochem ryz z jabłkiem i
                                                    cynamonem, makaron z róznymi sosami....czasem lasagne, czasem caneloni, mąz
                                                    czasem pogotuje...ostatnio namietnie wcinami szaszłyczki przygotowane dzień
                                                    wczęsniej z piersi kurczaczka z warzywkami, pieczarki cebula, papryka...a
                                                    kurczaczek w zalewie z olejem i sosem sojowym plus majeranek....i sobie
                                                    grilujemy na balkonie, bo na elektrycznym to można...i Zuźka wcina jak dzika.

                                                    u na spogoda fajna na zabawę, ale mała dostała wrusa który zaatakował krtań i
                                                    dłuższ eprzebywanie na dworze nei wskazane, bo rózne pyłki, krzyki przy zabawie
                                                    tylko by podrażnały gardło...wiec jak cosik to na balkonie uskuteczniam jakeiś
                                                    gierki....

                                                    pozdrówka z niemcowni....

                                                    jutrp mundial i wiecie co, ja wiecej bede przed tv niż mój maz bo bardziej
                                                    lubie oglądac takie harce na murawie....hihi
                                                  • malilka Re: pozdrowienia z Galway:) 08.06.06, 16:58
                                                    Igosia, wiem ze masz duzo pracy, te gary od rana do nocy, zyski w firmie
                                                    spadaja i jeszcze na forum musisz sie udzielac, ale czy nie znalazlabys chwilki
                                                    (na przyklad nad ranem hihihihi), zeby mi przyslac swoje magiczne przepisy na
                                                    buleczki drozdzowe? Bylabym bardzo wdzieczna.

                                                    Moja Klusia alergii zadnej nie ma, ale wybredna sie zrobila okrutnie. Nie zje
                                                    kanapki, ziemniakow, wedliny, ostatnio bojkotuje zupy, wlasciwie z checia je
                                                    tylko kabanosy (ktorych tu nie ma) i moje autorskie placuszki ze slonecznikiem,
                                                    wariacje na temat nalesniki-omlety, no i owoce i jogurt naturalny. Niewiele...

                                                    Bunt dwulatka mamy w pelnym rozkwicie na tyle dlugo, ze juz sie do niego
                                                    przyzwyczailam i specjalnie mnie te ryki i histerie nie wzruszaja. Ale jedno
                                                    mnie doprowadza do szalu- mania rzucania! Mlody jest nie do wytrzymania, od
                                                    paru tygodni od rana do wieczora rzuca wszystkim, po kolei leca zabawki,
                                                    ksiazki, jedzenie, butelki z woda, wszystko co mu wpadnie w lapki. Niemaz
                                                    mowi 'zostaw go, on sprawdza jak dziala grawitacja', ale ja mam dosc. Od 2
                                                    tygodni mamy tu upaly 30-stopniowe i mlody siedzi w ogrodzie do 21 i udalo mi
                                                    sie namowic, zeby zajal sie rzucaniem w ogrodzie- ja drze o stan scian i szyb,
                                                    w koncu mieszkam w wynajetym domu! I teraz godzinami wyrzuca wszystkie zabawki,
                                                    po sztuce, rzucajac je z calej sily, mniej wiecej godzine zajmuje mu wyrzucenie
                                                    wszystkiego, a potem laduje to na taczke, zwozi do srodka i potem od nowa. Po
                                                    prostu obsesja.

                                                    Druga obsesja to czytanie. Ogolnie super, ze mam w domu malego czytelnika,
                                                    ktory codziennie spedza minimum 2-3 godziny na czytaniu, w tym z godzine sam
                                                    przeglada swoje pozycje ksiazkowe. Ogolnie super, ale on uwielbia czytac w
                                                    swoim pokoju na gorze i nawet jak jest piekny sloneczny dzien, ja sie relaksuje
                                                    z kawka w ogrodzie, to mlody przybiega i ciagnie mnie za reke 'mamo, chodz tam
                                                    domu, citamy!' i musze sie ewakuowac, ech...

                                                    Asik, witaj z powrotem! Jak dlugo bedziesz bez Kamilka? Ja za tydzien lece do
                                                    Polski i zostawiam potem Kluske na 2,5 tygodnia i juz sie martwie jak ja
                                                    wytrzymam sad(( Maly jedzie do Jaroslawca na 10 dni, a potem bedzie spedzal czas
                                                    z tata i drugimi dziadkami, wiem ze obecnosc dziadkow w zyciu malego dziecka
                                                    jest niezbedna i ze musi pospedzac z nimi troche czasu, zeby czul, ze to jego
                                                    dziadkowie, ale mimo wszystko boje sie, ze zwariuje z tesknoty. Zapowiadam, ze
                                                    bede Wam smecic na forum!
                                                  • kamiba Re: pozdrowienia z Galway:) 08.06.06, 17:06
                                                    padam na pysk! ale na szczęscie ze wszystkim w pracy zdążyłam i teraz spokojnie
                                                    mogę sie udać na miesiąc labysmile
                                                    Jeszcze tylko przede mna trudy pakowania i jutro koło południa melduje się na
                                                    plaży! huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                                                    No ale nie będę miła netu i nie wiem jak bez Was dam radęsad
                                                    Jak wrócę to pewnie już w nowym wątku.
                                                    Ściskam i tym wszystkim które wybieraj się na wypopczyn sloneczka życzę, a tym
                                                    co ciężko pracuja to też! A co!

                                                    Z wyjazdem wiążę też nadzieje nocnikowe, zobaczymy czy się uda.

                                                    Początkowo myślałam, ze się nie wyrobię w robocie i pojadę dzień póżniej, ale
                                                    musiałam się spiąć bo się okazało że u mnie pod moja nieobezcność wielkie męskie
                                                    mundialowe spotkanie(czyt. pijaństwo)
                                                    Mam nadzieję że jak wrócę to pozam mieszkaniesmile)))

                                                    całuję mocno bo chyba nie dam zajrzeć przez najbliższy miesiąć.
                                                    Odmelduję się po 8 lipca.

                                                    Kordulka czekam!!!!!!!!
                                                  • lgosia1 przepis na drożdżówki 08.06.06, 18:51
                                                    malilka zamieszczę na forum przepis, to może inne biedne forumowe dzieci,
                                                    których to matki nie poświęciły nigdy czasu na upieczenie swym pociechom
                                                    drożdżóweczek - też będą miały szansę zakosztować przepysznych
                                                    bułeczek wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    A jak nadal te okropne matki nie będą piec, to doskonała ciocia forumowa
                                                    (znaczy się ja, gdyby ktoś miał wątpy) zaprasza w swe progi na konsumpcję.
                                                    Bułeczki nadają się świetnie do mrożenia - cały worek więc mamy zawsze w
                                                    zapasie w zamrażalniku.

                                                    oryginalny przepis na ciasto:
                                                    45 dag mąki (może być trochę więcej mąki),
                                                    10 dag cukru,
                                                    10 dag smalcu (albo olej, albo masło),
                                                    2 jaja,
                                                    1/4 l wody,
                                                    2 i 1/2 dag drożdży (albo opakowanie suszonych drożdży 7g),
                                                    1 paczka cukru waniliowego,
                                                    sól.
                                                    Sposób przyrządzenia:
                                                    Przygotować rozczyn drożdżowy i pozostawić do wyrośnięcia. Wyrośnięty
                                                    rozczyn, jaja utarte z cukrem i szczyptę soli dodać do mąki i zarobić ciasto z
                                                    wodą. Gdy składniki połączą się, dodawać ciepły tłuszcz i wyrabiać ciasto tak
                                                    długo, aż stanie się pulchne, gładkie, lśniące i zacznie odstawać od ręki.
                                                    Wyrobione ciasto postawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Ciasto rozwałkować,
                                                    nałożyć farsz, uformować bułeczki. Posmarować je po wierzchu jajem i postawić w
                                                    ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Piec w nagrzanym piekarniku na złoty kolor w
                                                    180 stopniach ok 15-20 min.
                                                    A TERAZ MOJE POPRAWKI DO TEJ CZĘŚCI PRZEPISU
                                                    Najlepiej jest mieć sobie maszynę do pieczenia chleba, a przynajmniej mikser z
                                                    końcówkami do ciasta. I teraz tak: wlać i wsypać do maszyny (lub miski, by
                                                    później miąchać w misie mikserem) letnią wodę, jaja utarte z cukrem, szczyptę
                                                    soli i opakowanie drożdży suszonych i włączyć maszynę na zagniatanie. Niech
                                                    sobie długo gniecie - im dłużej tym lepiej. W tym czasie można wykonać
                                                    przelewów sztuk 7, lub pójść do łazienki i nastawić pranie z rozwieszeniem
                                                    poprzedniego wsadu włącznie.
                                                    Jak już maszyna wygniecie lub mikser wymikseruje, to trzeba od kupy ciasta
                                                    odrywać mniejsze kupki i nimi się zająć następująco:
                                                    CIASTO zrulonikować w rękach (uwaga ciasto jest dość miękkie i kiepskawo się
                                                    wałkuje wałkiem, więc lepiej poradzić sobie ręcznie), złapać ręką jeden koniec
                                                    rulonu i trzymać nad podłogą w formie zwisu i czekać aż zwis zwiśnie do
                                                    podłogi. Później taki zwiśnięty rulon (już trochę rozciągnięty przez ten
                                                    zabieg) rzucić na stolnicę i dłońmi poprzygniatać miejsce przy miejscu, by
                                                    stworzyć długaśny prostokąt który wygląda jak przerzucony przez stolnicę papier
                                                    toaletowy (przepraszam za porównanie, ale naprawdę lepszego nie ma, bo
                                                    wymiarami właśnie rozciągniętego papieru toaletowego ma być!). Przypominam, ze
                                                    lepiej to pougniatać palcami i dłońmi niż wałkiem. Ten prostokąt nie musi być
                                                    cienki - może być nawet grubości 0,5cm albo i więcej. Na ten rozciągnięty
                                                    prostokąt narzucacie farszu makowego lub owocowego (w grubości słusznej nawet i
                                                    0,3cm albo i 0,5cm (najfajniejsze drożdżówy wychodzą z makiem) i zwijacie
                                                    ciasto by znowu utworzyło długaśny rulon. Teraz trzeba rulon pokroić na
                                                    bułeczki, które można w rękach trochę jeszcze uformować (ale nie trzeba). Jak w
                                                    bułeczkach jest dużo nadzienia, to może uciekać w miejscach przecinania.
                                                    Najgorzej jest ze spodem bułeczki - radzę sobie tak że do spodu bułeczki
                                                    przyklejam rozplaszczony kawałek ciasta, by zakleić wypadające nadzienie.
                                                    Nadzienie, które wypada górą jest mile widziane, bo urozmaica wygląd zewnętrzny
                                                    bułeczki - poza tym nadzienie górą nie wypadnie nie? Więc nie ma co się
                                                    przejmować. UWAGA, jeśli któraś z was wymyśli bardziej efektywny sposób
                                                    klejenia bułek to z chęcią poznam.

                                                    Przepis na nadzienie:
                                                    Opakowanie maku wrzucić do garnka zalać wodą (by było tej wody z 2 cm więcej
                                                    nad mak) i gotować 10 min. Po ugotowaniu i odparowaniu w trakcie gotowania
                                                    wody - mak zemleć (ja mielę w blenderze), dodać cukier i cukier waniliowy (do
                                                    smaku), ewentualnie jakieś bakalie, jeśli dziecko może i przestudzić. Na końcu
                                                    dodać ubite na sztywno białko (ja tam ubiłam na niesztywno całe jajko i też
                                                    wyszło) i wymieszać z ostudzonym makiem.
                                                    Nadzieniem może być też biały ser wymieszany z żółtkiem i cukrem, lub owoce ze
                                                    słoiczka wymieszane z kaszką ryżową błyskawiczną itp.
                                                  • lgosia1 Re: przepis na drożdżówki 08.06.06, 18:53
                                                    ech, w moich wskazówkach zapomniałam o tłuszczu. Do misy wrzuca się też tłuszcz
                                                    razem z innymi składnikami. To znaczy wszystkie składniki wrzucam na raz i nie
                                                    przejmuję się jakimiś tam roczynami. O rośnięciu i ponownych ugniataniach
                                                    pamięta za mnie maszyna do chleba.
                                                  • ja_sylwia Re: przepis na drożdżówki 08.06.06, 21:02
                                                    Lgosia......weź ty no mi podeślij wóz-chłodnię z tymi bułasami....w życiu tego
                                                    nie zrobię. Nie mam stolnicy, oooo. Mikser mam, ale do d....w ogóle nie wiem,
                                                    jak się z drożdżami obchodzić. A w ogóle może zainwestuję w taką maszynę do
                                                    chleba??? A da się w niej upiec mały chlebek, taki dla dwóch osób??smile)A ile
                                                    toto kosztuje???
                                                  • lgosia1 Re: przepis na drożdżówki 08.06.06, 22:11
                                                    teraz lidl będzie miał w promocji maszynę za 159 zł chyba. www.lidl.pl.
                                                    Sprawdź. Generalnie w maszynie najważniejsza jest instrukcja, która zawiera po
                                                    polsku przepisy na chleby i inne takie wypieki, w następnej kolejności dwa
                                                    mieszadła i bardzo ważne: timer do ustawiania odległego czasu pieczenia. Tzn
                                                    wsypujesz składniki wieczorem a rano wyjmujesz cieplutki chlebek. Tej lidlowej
                                                    maszyny nie oglądałam. Ale pewnie może być. Ja mam clatronica BBA 2867 za ponad
                                                    dwieście złotych - nowy z allegro. Maszyna git, ale kilka miesięcy trwało,
                                                    zanim upiekłam pierwszy chleb. Najgorzej zacząć. Bo to trzeba instrukcję
                                                    przeczytać, jakiś przepis wybrać itp.itd. Ale teraz robię wypieki w kilka
                                                    minut. Wsypuję składniki, ustawiam zegar (razem 3 min) a rano wyjmuję chleb
                                                    (razem 1 min). Maszyny nie myję, bo po upieczeniu chleba jest czyściutkasmile)))
                                                    Seriowink)) Poza tym mycie to trwa może pół minuty. Dla mnie to szybciej niż iść
                                                    po chleb do sklepu. Tylko dupa rośniesad A impreza mi się zbliżasad Już nawet
                                                    sukienkę bez zamka kupiłam i gacie ściskające pod sukienkę. Dziś mi mężu jakieś
                                                    pończoszki kupił i myśli, że coś pomogą przy tych obciskających gaciach po
                                                    kolana dla pań leciwych. Te pończoszki to ja mu chyba jako podkolanówki ubiorę,
                                                    bo do kolan przecież gacie sięgają nie?
                                                    A z drożdżami w moim przepisie nic nie robisz (pod warunkiem, że to suche
                                                    drożdże). Wsypujesz i tyle. Jak zamiąchasz mikserem to tylko odstawiasz na
                                                    godzinę w ciepłe miejsce i tyle.
                                                  • lgosia1 Re: przepis na drożdżówki 08.06.06, 22:19
                                                    tak mi się odnośnie maszyny przypomniało. Polecam! Bo zagniatam w niej ciasto
                                                    na pierogi, ciasto na wszystkie bułkowo-pasztecikowe wypieki itp. Bardzo mocno
                                                    oszczędza czas. A czas na minuty przeliczam. Np. w ciągu tych kilkudziesięciu
                                                    minut co przesiedziałam na forum straciłam górę pieniędzy - ale co ja poradzę,
                                                    że forum to przyjemność, a pieniądze to strescrying Dobra. Kończę. Idę spisać listę
                                                    spraw biznesowych zaległych niezrealizowanychcrying(((( A później szoruję do kuchni
                                                    rosołek kurdę robić. Chociaż wierzę, że będzie lepiej. Wczorajsza wysypka
                                                    najprawdopodobniej nie od mleka a od nowych dżinsowych spodni. Prać mi się nie
                                                    chciało i wysypało. Tak czy siak dziewczyny jeśli chcecie skosztować drożdżówek
                                                    to zapraszam teraz. Bo niedługo to będę same gotowe żarska kupowaćsmile))
                                                  • inia25 Re: przepis na drożdżówki 09.06.06, 09:27
                                                    ha powierdzam! maszyna do chleba jest git! ja mam takie samo cudo co lgosia! a
                                                    piec zaczełam od razu, instrukcji nie czytałam, no i ja kupuje gotowe
                                                    mieszankismile)))))))))))))))))))))))))))) chleb cudeńko, nawet moja teściowa i
                                                    babcia męza powiedziały ze jest pycha! ja proponuję zainwestowacsmile tylko nie
                                                    wiem jak to prąd ciagnie, bo jeden chleb robi sie az 3 godziny.

                                                    pozdrawiam
                                                  • opolanka1 Re: przepis na drożdżówki 09.06.06, 10:17
                                                    pozdrowienia z Niemcowni, mamy łada pogode, choć dzieciaczki zasmarkane..nie
                                                    moge wiecej pisac, bo zachwilkę bede mieć placz....
                                                    buziackzi i miłęgo wekeendu
                                                  • jagna.04 Re: przepis na drożdżówki 09.06.06, 11:30
                                                    Kama, udanego wypoczynku, i pięknej, słonecznej pogody!

                                                    Dziewczyny, ja też piekę chlebek, tyle że bez maszyny, a mieszanie ciasta dużą
                                                    drewnianą łychą zajmuje mi 1-2 minut. Więc robota żadna smile To tak ku
                                                    zachęceniu tych bez maszyn wink

                                                    W domu mam szpital, Niko kaszle i smarka no i ta jego wysypka..., ja wczoraj
                                                    przeleżałam z wysoką gorączką i ogólnie grypowym połamaniem, zasmarkaniem itp.
                                                    Czyżby zmaiana klimatu, temperatur tak na nas wpłynęła?

                                                    Miłego weekendu
                                                  • asik_w :) 09.06.06, 15:09
                                                    Igosia dziekuje za pomyslysmile jestes niesamowitasmilejak masz jeszcze jakies
                                                    przepisy to podrzucsmile
                                                    najpierw sie pozalesad dziewczyny czy to mozliwe zeby w wieku 2 lat wyszla
                                                    alergia na mleko, kiedy wczesniej bylo wszystko dobrze?? bo ja nie wiem co
                                                    myslecsad zaczelo sie 2-3 tyg po moim wyjezdzie, Kamila wysypalo. Mama myslala,
                                                    ze to moze ospa okazalo sie, ze nie. Zawiezli go do pediatry ten dal
                                                    skierowanie na badanie Ige- wyszlo podwyzszone, stwierdzil, ze to moze
                                                    uczulenie na pylki, mlody byl kapany w jakichs plynach, smarowany kremami itd,
                                                    nie pomoglosad na dodoatek czesto meczy go biegunka(kilka razy dziennie robi
                                                    luzne kupki) i czesto ma stan podgoraczkowysad kazano odstawic mleko i
                                                    dodoatkowo gluten....podpowiedzcie cos bo zwariujesad
                                                    na forum wyczytalam, ze to moze byc candida w jelitach co o tym myslicie??
                                                    Irlandiasmile jestem tutaj od 6 kwietnia, pracuje i staramy sie z niemezem
                                                    poskleiac jakos nasz zwiazek, roznie to wychodzi ale nadzieja jest, zobaczy co
                                                    z tego wyjdzie zwlaszcza, ze ze wzgledu na Malego chce wracac.
                                                    Od tygodnia jest piekne lato, ponad 20 stopni i nawet sie opalilamsmile ale jutro
                                                    ma byc zalamanie i znowu przez 2 miesiace bedzie lalo i wialosmile uroki zycia na
                                                    wyspiesmile
                                                    Moj Mlodysmile ma 94cm wzrostu, wiec chyba jst wysokismile wazy 14 kg(wg lekarzy
                                                    malosad), oczywiscie w dalszym ciagu straszny niejadek i boje sie, teraz przy
                                                    diecie jak to bedzie z tym jego jedzeniemsad wyniki niedoczynnosci tarczycy sa
                                                    caly czas w normie, wiec jest nadzieja, ze z tego wyjdzie, ale zaczynam sie
                                                    martwic bo Kamil malo mowisad lobuz wszystko rozumie, ale lekarz stwierdzil, ze
                                                    to za malo na jego wieksad(
                                                    oki zabieram sie do czytania dziejow Kwiecien 2004smile do uslyszenia smile
                                                    no i dzisiaj meczsmile trzymamy kciuki za naszychsmile
                                                  • inia25 asik 09.06.06, 15:27
                                                    możliwe, zeby wyszła alergia na mleko w wieku 2 lat - u nas jest dokładnie to
                                                    samo. Od miesiąca Olka jest zaliczana do grona alergików, mamy zakaz spozywania
                                                    mlekasmile)))
                                                  • asik_w Re: asik 09.06.06, 15:55
                                                    Inia i jak wyglada dieta Olenki??
                                                  • asik_w Re: asik 09.06.06, 15:55
                                                    Inia i jak wyglada teraz dieta Olenki??
                                                  • male_co_nieco Re: asik 09.06.06, 19:23
                                                    No właśnie ciekawe ile to cudo do wypieków pożera prądu??? może któraś się
                                                    orientuje???? tak czytam o tych Waszych cudnych wypiekach i nabrałam ochoty na
                                                    kupno ale te 3h pieczenia.....

                                                    Właśnie skończyłam myć okno i zaraz widzę zacznie padać, super po prostu.Chyba
                                                    nigdy nie skoncze porzadkow.
                                                    W ogóle smętnie u nas za oknem, spać mi się chce niemiłosiernie , najchętniej
                                                    poszłabym spać. Nie chce mi się już nic, muszę się jednak zmobilizować, bo
                                                    znajomi postanowili że w wieczór urodzin sama siedzieć nie będę i mam obiecaną
                                                    dobrą zabawę, idę się więc wytaplać i przygotować na nocne szaleństwo. A
                                                    dzisiaj , dostałam od syna kartke urodzinową, bardziej wzruszających kreseczek
                                                    i kółeczek w życiu nie czytałam )

                                                    Miłego wieczoru i gorących emocji podczas meczu , bo pewnie sporo mam będzie
                                                    dzisiaj kibicować naszym piłkarzom
                                                  • jagna.04 Nika - wszystkiego najlepszego 09.06.06, 19:47
                                                    i wypoczywaj podczas nieobecności chłopaków, zamiast się zamartwiać wink
                                                    Udanego wieczoru!
                                                  • opolanka1 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 09.06.06, 22:01
                                                    Duzo zdrówka, dobrej imprezki, optymizmu i radosci.....
                                                  • lgosia1 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 09.06.06, 22:28
                                                    i ja dołączam się do życzeńsmile Wszystkiego najlepszego a nawet jeszcze więcej
                                                  • mag-da Re: Nika - wszystkiego najlepszego 11.06.06, 18:54
                                                    Cześć dziewczyny, u nas upały straszne, prawie 30 stopni i nic mi się nie chce.
                                                    Zyję już wyjazdem do Polski. Lecimy w sobotę i wracam dopiero za dwa miesiące.
                                                    W tym tygodniu muszę zrobić trochę zakupów i jak o tym pomyślę to aż mnie
                                                    strzela.
                                                    I jeszcze chciałam się pochwalić, że od września rozpoczynam pracę w Sobotniej
                                                    szkole języka polskiego. Oprócz polskiego będę uczyć geografii i historii. To
                                                    nie jest nic wielkiego ale bardzo się ciesze, wreszcie wyjdę trochę do ludzi a
                                                    nie ciągle tylko dzieci,dzieci i dzieci.
                                                    Asik super, że próbujecie dogadać się z Jackiem (dobrze pamiętam imię?) Widać
                                                    że jeszcze coś iskrzy między wami. Zyczę powodzenia i trzymam kciuki.
                                                    Może uda nam się jakos spotkac
                                                    M
                                                  • jagna.04 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 11.06.06, 20:58
                                                    Magda, gratuluję pracy! I dla mnie, to jest coś wielkiego! Trzymam kciuki i
                                                    bardzo zazdroszczę. Też bardzo potrzebuję jakiejś odskoczni nawet na ćwierć
                                                    etatu wink
                                                    A teraz w Polsce na pewno super odpoczniesz. Ja nie dość, że odpoczęłam to
                                                    jeszcze się zaokrągliłam, ale nie bierz ze mnie przykładu wink

                                                    Niko powoli wychodzi z choroby na prostą, a ja mam zapalenie krtani i
                                                    antybiotyk, buuu, a pogoda taaaka piękna.

                                                    Pozdrawiam niedzielnie
                                                  • anitkashe Re: Nika - wszystkiego najlepszego 11.06.06, 22:36
                                                    dołączam do zyczeń urodzinowych surprised))))))) i gratulacji z okazji rozpoczęcia
                                                    pracy dla mag-dy.

                                                    pogoda super, my całe dnie spędzamy na dworze. radek pracuje juz na pól gwizdka
                                                    ( wakacje) i ogródkujemy, spacerujemy, omijamy kina szerokim łukiem ;O)))).

                                                    natalka dziś malowała farbami w ogrodzie, uznaliśmy, ze jest to
                                                    najbezpieczniejsze miejsce dla tego typu hobby, bo dziecię ma aspiracje godne
                                                    mistrza leonarda tudziez michała anioła - tylko technika fresku jest w stanie ją
                                                    w pełni usatysfakcjonować.

                                                    dziś jesteśmy bardzo zadowoleni - ona bo malowała trawę, drzewa itp, a my bo
                                                    ocalały domowe sciany....

                                                    oby więcej takiej pogody...

                                                    a wyjazd nad morze już za niespełna miesiąc hurrrrrrrrrra!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • male_co_nieco Re: Nika - wszystkiego najlepszego 12.06.06, 07:34
                                                    Magda gratulacje!!!!

                                                    Dzięki za życzeniasmile oj , co to był za weekend.Dwie noce imprezowania,
                                                    wylegiwanie się w łóżku do 12, poranny bół głowy i zakwasysmile dawno się tak nie
                                                    ubawiłam. Do tego dałam się namówić na "przyjemność", ktorą ledwo przeżyłam.
                                                    Może któraś miała okazję( choć to chyba niezbyt dobre określenie) być na
                                                    kamikaze( taka hmm.... kazruzela )?? nogi jak z waty miałam jeszcze dłuuugo po
                                                    zejściu z tego diabelstwa.Tak wisząc sobie głową w dół na wysokośći kilku
                                                    metrów zastanawiąłm się czy to aby nie moje ostatnie urodziny, że nie wspomnę o
                                                    wrażeniach przy opadaniu z dużą prękością na dół, brrr.....

                                                    U nas też już coraz cieplej, o wyjeździe niestety nie mam co marzyćsadfajnie, że
                                                    chociaż Igor poszaleje z tatą nad morzem( buuu, ale tęsknięsad(( )
                                                    Teraz niestety wracam na ziemię i zbieram się do pracy.

                                                    Miłego poniedziałku życzę wszytkim.
                                                  • opolanka1 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 12.06.06, 10:27
                                                    Hej dziwczyny!!!

                                                    Na początek, wielkie gratulacje dla Magdy, ja tezbym chciała cosik
                                                    porobic,popracowac zawodowo, ale rpzy dwójce dzieci to narazie o tym zapominam,

                                                    Male_co_nieco...ale Ci zazdroszczę, ja uwielbiam takie kolejki górskie i inne
                                                    atrakcje podnoszace adrenaline, ale teraz to chyba by mi się mleko zważyło,
                                                    albo lało strumieniami, przy różnicy ciśnień....

                                                    Aa u nas pogoda bardzo letnia, gorąco, pocę sie nawet w domciu....z tego co
                                                    pamietam to z maleństwem nie powinno wychodzić se w upały, a jak juz to do
                                                    wielkiego cienia....upał mam, cienia raczje brak...wiec chyba musż eczekac na
                                                    póżniejszą godzinkę na spaerek...ale dzieczyny przypomnijcie mi jak to
                                                    dokładnie byłow tymi spacerami w upały dla maluchów....

                                                    pozdrowienia i miłęgo poniedizałku, ale ten czas leci.
                                                    Bardzo sie ciesze, bo we czwartek do niedzieli bedziemy mieć u siebie męża
                                                    mamuskę, ale super pogadanki przy kawusi, trochę odsapne, tym bardziej że na
                                                    wekeend ogólnie to ja tylko byłam na nogach, synek zakatarzony, córcia takze,
                                                    mężusia rozkładało powoli i skutecznie....i niechaj ktos zaprzeczy, ze my
                                                    kobietki to cyborgi....hihi
                                                  • izabela_p25 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 13.06.06, 11:54
                                                    I ja się dołączam do życzeń Nika wszystkiego najlepszego.

                                                    Gratulacje dla Magdy.

                                                    A ja już po operacji i odz czawrtku w domu. Mała zniosała to nasze rozstanie
                                                    bardzo fajnie mąż wmawiał jej że jestem w pracy. Co się tyczy mnie to nie było
                                                    tak źle, trafiłam na fajne babeczki na sali, które już po samej operacji bardzo
                                                    mi pomagały. Mam wycięce pół tarczycy, szłam usunąć guza tylko z jednego płata
                                                    ale z drugiego też usunęli mi te mniejsze guzki. Ogólnie czuję się dobrze
                                                    opanowałam już metodę samodzielnego ubierania i mycia się bez schylania więc
                                                    już jest całkiem dobrze, jem w kawałkach więc też jest ok. Ogólnie nic mi nie
                                                    wolno więc można powiedzieć że głównie czytam i odpoczywam. Nawet wczoraj nie
                                                    mogłam się napić winka z okazji moich urodzin, więc Nika zazdroszczę Ci tego
                                                    świętowania. Uciekam bo kark odmawia mi posłuszeństwa
                                                    Iza
                                                  • opolanka1 Re: Nika - wszystkiego najlepszego 13.06.06, 12:09
                                                    Hej Izabela...dobrze, że juz jesteś w domciu kobitko, uważaj na siebie nie
                                                    forsuj się, będziesz miała na to całe życie...a teraz tylko odpoczywaj...A z
                                                    okazji wczorajszych urodzinek, życze ci abyś szybcochem wróciła do formy...
                                                    Ja swoje bedę opijać w sobotę,,,,

                                                    pozdrówka

                                                    u na skwar, siedzimy w domciu....mały spał na balkonie, ale obudizł siew
                                                    częśniej niż zwykle, chyba z a gorąco...chodizmy po domu w majtkach i
                                                    koszulkach bardzo cieniutkich...Zuzia także nie ma ochoty na takie słońc eisc
                                                    na dwór, a nawet jakby miała to mama nie jest w stanie, no cóz dla mnie to
                                                    koszmar....
                                                  • anitkashe Iza- wszystkiego najlepszego 13.06.06, 12:40
                                                    wirtualnie napijmy się wina z okazji twoich urodzin surprised)))))))))))))))))

                                                    my z kolei cały dzień spdzamy w ogrodzie - ale na srodku mamy drzewo, które
                                                    daje przyjemny cień. i opychamy się truskawami, a na obiad młode ziemniaki,
                                                    koperek i maślanka .... kocham lato. oby takie ciepłe było nadal.

                                                    a wczoraj burzowo było wieczorem , w związku z czym uciekłyśmy z ogrodu i
                                                    pierwszy raz natalka dostała ciastolinę do zabawy. fajna zabawa ( dla mamusi też
                                                    ;O))))))

                                                    aha - natalka zazwyczaj zwraca sie do mnie mamusiu, a w piskownicy jestem anitka
                                                    "zrób anitko babkę". takie kolezanki jesteśmy....
                                                  • malilka ****Koniec watku**** 13.06.06, 13:56
                                                    Alez trafilam smile
                                                    Zamykamy drogie panie, zaraz otworze nastepny watek.
                                                  • eklon Re: ****Koniec watku**** 16.07.06, 17:46
                                                    postanowiłam tu pokombinować
Inne wątki na temat:
Pełna wersja