Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 11:52
      Kamila, GRATULACJE!!! To wspaniała wiadomość!!!

      Oczywiście, że chcę receptę na dziewczynkę!!! Jak wiecie mam już 30-tkę i mało
      czasu na "większą" ilość potomstwa. Poza tym mój ślubny miałby penie inne
      zdanie na temat "prób do skuktu..." He!he!he!

      Sama widzisz, że następnym razem musi mi się udać kruszynka-dziewczynka...

      Jeszcze raz pozdrawiam i gratuluję.
      Aneta.
      --
      Karolek (ur. 16.10.2002r)
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 13:44
      O! Kamila gratuluje Okruszka!!! Miło (i pokrzepiająco) czytać taakie wiadomości.

      Jestem już drugi dzień sama z moimi dziewczynami i póki co (odpukać) jest
      dobrze. Wszystkim wokół wydaje się, że nie mam w co rąk włożyć, a okazuje się,
      że wszystko da się ogarnąć. Zawsze byłam dobrze zorganizowana i teraz też,
      chociaż zdaję sobie sprawę, że z dziećmi różnie bywa i tę moją organizację nie
      raz diabli wezmą.
      No, teraz jest dobrze: córy śpią, zmywarka i pralka pracują za mnie,
      posprzątane i obiad zrobiony, a ja na forum...Hm...Tylko nie wychodzimy na dwór
      i tu Kamcia jest poszkodowana. Ale za tydzień to się zmieni.
      Gdy czytam Wasze posty o problemach ze spaniem, to cieszę się, że mnie to nie
      dotyczy, bo wtedy rzeczywiście przy dwójce maluchów można by było zwariować.
      Kamcia od zawsze śpi w swoim łóżeczku, a odkąd sama zrezygnowała z piersi (ok.
      8 m-ca gdy wróciłam do pracy, no i byłam znów w ciąży) przesypia całe noce.
      Sama zasypia w swoim łóżku, tak w dzień jak i wieczorem. Dostaje buziaka,
      kładzie sie na boczku, przytula kotka, okrywamy ja kołderką i zasypia. Czasem,
      pobuszuje w łóżeczku, ale bez awantur. W żaden sposób nie walczyliśmy z
      usypianiem. Kamcia po prostu taka jest. Nigdy ze spaniem nie było większych
      problemów. Jak sobie pomyślę, że teraz miałabym wstawać do obu córek, to nie
      wiem...
      Zresztą teraz dużo spokojniej podchodzę do pielęgnacji i opieki nad
      noworodkiem. Mam już doświadczenie więc wszystko robię sprawnie i bez paniki. I
      nie jestem taka zmęczona jak przy jednej Kamci. Wszystko przychodzi jakoś tak
      naturalnie. Naprawdę.
      Kamcia jest dość samodzielna. Sama je (inaczej jest krzyk i nie otworzy buzi) z
      miseczki przyssanej do tacki fotelika. Zjada tak jogurt, serek homo, kanapki,
      obiadek, owoce. Czasem pozwoli sie nakarmić, ale b. rzadko. Rano i wieczorem
      dostaje Bebiko 3R z butli, więc też sama je.
      To duże ułatwienie dla mnie.
      "Pomaga" mi przy Dominice. Z zaciekawieniem przypatruje się wszystkim zabiegom
      i karmieniu, wymienia części ciała małej, wynosi pieluszkę do kosza- pęka przy
      tym z dumy, że jest taka pomocna. W każdym razie jakoś sobie trzy dziewczyny
      radzimy. I oby tak dalej smile
      Kama coraz więcej mówi, oto jej częściowy repertuar: ciś (miś), koja (mikołaj),
      kuko (kółko), cieś (cześć), dzin-dzin (dzyń-dzyń, dzwonki), ti-ta (tik-tak,
      zegar), jaja (lala, halo), bum-bum (auto), kic-kic (zając, królik), pi-pi
      (myszka), buć (buty), cita (czytam, czytaj), daj, dam (gdy coś daje), koko
      (oko, kura), kaka (kaczka) i wiele typowych odgłosów zwierząt. Gdy widzi kwiaty
      to pociąga noskiem jakby je wąchała.
      A propos kwiatków. Kilka dni temu przychodzi do mnie posłaniec z pięknym
      bukietem kwiatów, najpierw z żalem pomyślałam że to pewnie pomyłka, a to od
      dyrekcji firmy w której pracuję z gratulacjami z okazji urodzin córeczki...! To
      ci niespodzianka. A jak miło!

      Pozdrawiam,
      Asia, mama Kamili (01.09.02) i Dominiki (10.01.04)
      --
      Kama
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 14:37
        Asiu jak doskonale sobie radzisz!!!! Najważniesze, by sie zorganizować!!! ja
        równiez nie miałam z tym problemu, a moja teściowa z jednej strony nie mogła
        się nadziwić, a z drugiej chyba czuła sie mało przydatna na początku gdy
        siedziałam z mała w domu.
        Widzę, że siostrzyczka dla Kamci to możliwość popisania się samodzielnością!!!
        Tak trzymaj i zaglądaj częściej do nas!!

        U nas też nie ma ploblemu z zasypianiem. Posłuchałam sie mojej kochanej ex
        sąsiadki i wcześnie (jak Amleka miała miesiąc z haczkiem - zaraz jak się
        całkowicie "wygoiłam") kładałam ją do łóżeczka. Moja ex sąsiadka już to
        zrobiła (a właściwie jej mąż) w 2 tygodniu życia synka i sie badzo sprawdziło,
        bo dzisiaj chłopak ma 8 lat i nigdy nie mała problemu z zasypianiem w swoim
        łóżeczku, w swoim pokoiku
        Teraz Amelka wypija butelkę i odwraca się na boczek. Albo zaraz zasypia albo
        sobie pogadoli, pozadziera nogi, powkłada je między szczebelki, ja jeszcze
        tylko włączam elektryczną nianię i wychodze z pokoju. Zawsze właczamy jej po
        cichutki kołysanki Steczkowskiej. To już jest taki rytułał. Gdy idziemy się
        kąpać to już je włączam, a że jest ich tylko 5 to w kółko grają i to już jest
        taki sygnał, że trzeba sie wyciszyć. Dodam, że Melka potrafi zasnąć już o 18
        (20 to już wielka przesada z jej strony - i bardzo rzadko dotrwa do tej
        godziny) i śpi wtedy do 6.00, 7.00 to już naprawdę długo, ale te 12 godzin jak
        w zegarku.
        --
        Pozdrawiam
        Ania mama Amelki (15.10.2002)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.01.04, 15:52
      Gratulacje dla Kamili, życzę głównie zdrowia dla ciebie i "małej kijanki".
      Witam też mamę trójki pociech. Sama miałam jeszcze dwójkę rodzeństwa i taki
      układ się sprawdza nawet teraz jak każdy ma swoją rodzinę. Ja jestem ta
      środkowa.
      Kiedyś myślałam nawet o czwórce, teraz zaś dobrze jak Agatka będzie miała
      chociaż jedno rodzeństwo. Mam przynajmniej taką nadzieję.
      Jeśli chodzi o zasypianie to my niestety nauczyliśmy zasypiać małą na rękach.
      Tańczymy z nią, jest włączona muzyka i tak udaje jej się zasnąć. Jednak
      niestety jest coraz cięższa i jak nie ma męża do uśpienia małej, to mi jest już
      ciężko. Śpi za to w swoim łóżeczku. W nocy się budzi i wtedy wystarczy podać
      jej wodę do picia lub smoczek i śpi dalej.
      Jeśli chodzi o wózek to już w sierpniu Agatka dostała parasolkę chicco i od
      razu tak jej się spodobała, że nie chciała do dużego wózka(implast), co nie
      było mi za bardzo na rękę bo ten implast jest na pompowanych kołach i lepiej mi
      się go prowadzi niż tą spacerówkę na małych plastikowych.
      Ola
      -- forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10276464
      • aniapatryk Testy BiCOM - nie wyszły!!! 29.01.04, 07:32
        Dziewczyny prosiłyście mnie o wrazenia po BICOMIE.Totalna klapa. Tylko że nie
        wiem czy o dziadowski sprzęt, czy mam syna ewenementa który przewodzi fale o
        różnym napieciu co sekunde. Więcej opisała na e- alergie. Ogólnie mówiąć Pani
        doktor powiedziała, że fale u niego zmieniają się tak często że nie jest w
        stanie przeprowadzić badania bo Patryk jest za mały. a przecież wiem ze w
        Warszawie robią o wiele mniejszym dzieciom. Pani stwierdziła że może tam mają
        lepszy sprzęt. Jestem skłonna jechać do W-wy. Z kielc nie jest daleko, ale nie
        wiem bo może faktycznie mam dziwne dziecko.
        Tak sie nastawiłam na te tesy i tak na nie liczyłam,że jadać do domu w
        samochodzie poryczałam się z bezradności. Jestem w dole psychicznym, bo jeśli
        mój mały jest uczulony na gluten, to będę go odstawiać od piersi.(bedzie to
        trudne dla nas obojga- nie mówiąc że już mam wyrzuty sumienia). Patryk mój
        uwielbia cleb, bułki. Nie cierpi tych ryżowych specyfików. Nie wiem jak to
        będzie. Wczoraj wyskubał pół cleba. Efekt pojawiły sie nowe zmiany.
        Pozdrawiam Was Ania.
        • aniamr Re: Testy BiCOM - nie wyszły!!! 29.01.04, 08:03
          Aniu jeśli wyjdzie, że Patryk będzie uczulony na gluten to nie załamuj się.
          Mam w pracy kolegę, który jest też uczulony, z chleba nie zrezygnował, ale
          piecze go sobie sam z i mąki kukurydzianej i jest całkiem saczny ten jego
          wypiek. Kiedyś w sieci czy na naszym "jedzeniu" znalazłam dla niego wiele
          potraw bezglutenowych w tym równiez pieczywa. Jeśli będziesz chciała to mogę
          wziąć przepis od niego na chlebek. Zanlazłam też kiedyś stronkę z przepisami
          dla osób chorych na celiakie. Poprostu będziesz musiała zmienić organizacje
          żywienia Patryka. Jak gdzieś będziecie wychodzic to np swoją wałówkę brać. Mój
          kolega np. swoje wesele z swoim chlebem szedł, do teściowej ze swoim chlebem
          idzie, no i wszędzie gdzie jest panienka to albo rezygnuje z dania, albo bawi
          sie na tzlerzu i ją zeskrobuje.

          Głowa do góry. Idzie z tym żyć. Może i ty na początku byś musiała tego chlebka
          pojeść to odstawienie od piersi byś mogła odwlec w czasie.

          --
          Pozdrawiam
          Ania mama Amelki (15.10.2002)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
        • anetapc Re: Testy BiCOM - nie wyszły!!! 29.01.04, 09:16
          Cześć Aniu!
          Chciałam Cię trochę pocieszyć. Ja również znam dziewczynkę (ma teraz 11 lat) z
          alergią na gluten. U niej wykryto alergię bardzo późno (ze 2-3 lata temu).
          Objawiało się to nie wysypką, a strasznymi boleściami brzucha. Nikt nie
          wiedział co z nią jest. Robiono wiele badań, ale bardziej pod kątem
          chirurgicznym niż alergicznym. Mała cierpiała po każdym jedzeniu. Nie wiadomo
          było jak jej pomóc. W reszcie zrobiono jej testy alergiczne (nie wiem niestety
          jakie) i wykryto jej chorobę.

          Dziś jest fajną, wesołą dziewczynką. Jej jadłospis różni się od np. mojego
          Karola, ale rodzice i dziadkowie (bo u nich się właściwie wychowuje) tak
          przyzwyczaili się do nowej kuchni, że nie mają problemów z niczym. Teraz nie
          potrafisz sobie wyobrazić zmian, ale dasz sobie radę. Po jakimś czasie nie
          będziesz pamiętała, że to było takie trudne. Jak będziemy umiały, tak Ci
          pomożemy. Popytamy znajomych o sprawdzone, domowe przepisy i takie tam...

          Trzymajcie się. I nie martw się. Dasz sobie radę.

          Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.
          Aneta.
          --
          Karolek (ur. 16.10.2002r)
          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
        • anetapc Re: Testy BiCOM - nie wyszły!!! 29.01.04, 09:21
          Jeszcze jedno. Jakie dziwne dziecko?!?!?!?!? Zapewniam Cię, że
          takich 'dziwnych" jest na tym forum więcej. Każde może inaczej, ale zawsze...

          Przykład: Karolek nie chciał jeść mleka od 3 miesiąca życia. Od tamtego czasu
          karmiliśmy go tylko na śpiąco. Jednak na początku sierpnia był już tak mądry,
          że nawet przez sen nie dał się oszukać. Od tamtej pory jest tylko na stałych
          posiłkach. Czy to nie dziwne, że taki szkrab potrafi postawić na swoim??? I jak
          dziecko może nie akceptować mleka??? Czym takiego karmić??? Teraz już nie mam z
          tym większych problemów. Prócz dziwactwa, że w ogóle nie ma ochoty jeść. To
          tylko czasami. Ma takie okresy, że nie je kilka dni prawie nic... Ale kiedyś
          bardzo mnie to martwiło... To dopiero dziwak!!!

          Pa.
          Aneta.
          --
          Karolek (ur. 16.10.2002r)
          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
              • aniamr Re: Testy BiCOM - nie wyszły!!! 30.01.04, 08:24
                Aniu podaję Ci nr do firmy, która przesyła (chyba seviskiem) mąkę
                bezglutenową. Kolega zamawia 20 kg. kilogram wychodzi koło 7 zł.
                tel. 061 8146537. Jest to firma Glutenex, ale kolega mówi, że chyba nazwę
                zmienili.
                Z mąką przesyłają też drożdże w proszku - kolega je dodaje to tych naturalnych
                Przepis na chlebek z tem mąki:
                około 75 dag i 3/4 kostki drożdży.
                Dzrożdże rozczyniasz w wodzie + ok łyżeczka cukry + łyżka mąki - odstawić do
                wyrośnięcia.
                Reszta mąki + sól + 3 duże drewniane łyżki oleju (np. słonecznikowy) + te
                wyrośnięte drożdże - wymieszać do konsystencji gęstej śmietany. Przełożyć do
                braszki (ona ma taka prostokątną) i jeszcze raz odstawić do wyrośnięcia. Piec
                około godziny w tem. 200 stopni.
                --
                Pozdrawiam
                Ania mama Amelki (15.10.2002)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
                • aniamr Re: Nocniczek??? To już??? 30.01.04, 11:13
                  To jeszcze raz ja. Dziewczyny co tam, już na weekendowym odpoczynku?? Nic nie
                  piszecie??
                  Zapomiałam napisac co moja Amelka zrobiła u teściów. Oczywiście po przyjściu
                  zaczęła ochód po pokojach i zaglądając po kątach wyszukała swój nocniczek.
                  Przynosła go do dużego pokoju gdzie wszyscy siedzieli i [postawła na srodku i
                  zaczęła na nim siadać. Ja zrozumiałam to jako chcę skorzystania z niego.
                  Niestety po zdjęciu pieluch nie chciała na niego usiąść więc nie nalegałam.
                  Bawiła się nadal - zapomniała o nim. Ale po jakimś czasie znowu przyszła i
                  usiadła w ubrankach na nim. Nikt nie zaareagował na to bo myslaliśmy, że to
                  kolejna chęć przycupnięcia sobie jak na taboreciku. No i siedzi i siedzi na
                  nim i widzimy, że Amelka zaczyna robić kupkę oczywiście w pieluchę. I tak się
                  zaczynam zastanawiać czy to już nadchodzi ten wielki czas załatwiania potrzeb
                  na nocniczek??
                  --
                  Pozdrawiam
                  Ania mama Amelki (15.10.2002)

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
                  • aniapatryk Re: Nocniczek??? To już??? 30.01.04, 12:51
                    Wielkie dzięki dla animr, za fatygę i ten przepis!!!!!!!!!!!Super
                    A co do nocnika, mój Patryk też siada na niego w pieluszce. Kiedy widzi że ja
                    jestem w ubikacji, to kaze mi zciągać pieluchę i siada na nocnik. Siedzi i
                    siedzi i nic tam nie robi. Ja raczej przygotowuje sie na lato, jesli chodzi o
                    szkolenie nocnikowe.
                    wczoraj mój mały mnie zaskoczył, dzieciaki naprawde dużo rozumieją w tym wieku.
                    Szliśmy z meżem na narty, babci miała z nim zostać. Ubraliśmy sie w kombinezony
                    i kurtki, patrzyzmy a mój Patryk targa za sobą nasze narty i robi nam PAPA.
                    szczerze mówieć to szczęka mi w dól opadła, bo on nigdy przecież nie widział
                    nas w tych ubraniach i z nartami razem. Bo po narty zawsze jeździliśmy do mojej
                    mamy.A jednak wiedział o co chodzi. Z dnia na dzień te dzieciaki mogą nas
                    zaskakiwać.
                    Pozdrawiam Ania
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910&a=10314675
                    • ewok Re: Nocniczek? Jeszcze nie u nas 30.01.04, 13:17
                      Hej dziewczyny. Coś ten nasz wątek oklapł.
                      Antek nie chce nocniczka i już, nawet nie chce na niego siadać. O naszych
                      nocniczkowych zmaganiach pisałam już wcześniej. Też zostawiam sobie
                      odpamersowywanie na lato. Na razie odcyckowujemy się z powodzeniem, chociaż
                      Anton jeszcze woła am i pokazuje na mój dekold, albo tam co jakiś czas zagląda.
                      Ale już tydzień go nie karmię. Biust jaki był, taki jest, tj. duży i średniej
                      urody.
                      Od kilku dni wszyscy jesteśmy przeziębieni, ja mam katar, a Antek straszny,
                      suchy kaszel (szczekający). Na razie leczę go sama - tylko syropem
                      prawoślazowym, ale chyba od jutra wprowadzę homeopaty (AS jest uczulony na
                      antybiotyki, a poza tym nie ma gorączki). Jeśli przez weekend jego stan się nie
                      poprawi idę do naszej pani doktor. Mam nadzieję, że to nic poważnego.
                      --
                      Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
                  • anetapc Re: Nocniczek??? U NAS TEŻ JESZCZE NIE... 30.01.04, 13:57
                    Cześć babeczki!

                    Czytałam kiedyś, że tę naukę powinno się przeprowadzać w okresie 20-25
                    miesięcy. Jest wtedy najbardziej skuteczna. Owszem można zacząć wcześniej, ale
                    mamy dłużej będą borykać się z nauką malucha. Podobno wspomniany wiek jest
                    najlepszy do takiej nauki.

                    Dziś wiem, że to nie dokońca prawda. Mam kilka znajomych, które z powodzeniem
                    nauczyły swoje szkraby tej umiejętności dużo szybciej i wcześniej niż 20
                    miesiąc. Poza tym w śród nas - emam - też znajdzie się kilka, które nie mają
                    już takich problemów.

                    Karolek, jeszcze jakiś czas temu, nie chciał usiąść nawet w ubranku na nocnik.
                    Spróbujemy wkrótce jeszcze raz. Docelowo też zostawiam to na cieplejsze dni.
                    Zresztą czekamy na nie z utęsknieniem. Ale to zupełnie inna sprawa...

                    Pozdrawiam - Aneta.
                    P.S. Póki co wraca do nas zima. We Wrocławiu od rana sypał piękny śnieg....
                    --
                    Karolek (ur. 16.10.2002r)
                    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
                    • aniamr Re: Nocniczek??? U NAS TEŻ JESZCZE NIE... 30.01.04, 14:19
                      My również zasypani, a jutro planujemy odwiedzić stolicę.

                      Życzę wszystkim miłego weekendu życzę - och, jak ja na niego czekałam!!

                      --
                      Pozdrawiam
                      Ania mama Amelki (15.10.2002)

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
                      • ajgl Re: Nocniczek??? U NAS TEŻ JESZCZE NIE... 30.01.04, 14:34

                        -- Cześć Kobitki! Wiecie jaką gorączkę miał Kubuś we wtorek wieczorem??? 40,5
                        st.
                        To uświadomiło mi że to raczej nie mogą być ząbki. Pani doktor orzekła, ze to
                        zapalenie gardła. Najgorsze było podawanie lekarstw, na początku połowa
                        lądowała w buzi a połowa na ubranku, tak się prężył i płakał. Ale wzięłam się
                        na sposób i kupiłam małą strzykawkę i jest o wiele lepiej. Przynajmniej nie
                        muszę całej łyżeczki wlewać naraz. Już gorączka spadła, ale jest bardzo
                        wymęczony i chyba gardełko jeszcze boli. Ale wiecie, chyba będzie jakiś pożytek
                        z tej choroby. Kuba od 3 dni nie chce cyca, każe co prawda wyjąć popatrzy,
                        powkurza się i każe schować. Nie wiem może gardło go bardziej bolało przy
                        ssaniu i może myśli że to przez cycusia. Mam nadzieję, że na własne życzenie
                        skończy w ten sposób etap cycusiowy. Tak jak w sierpniu gdy miał zapalenie jamy
                        ustnej - odzwyczaił się od smoczka. A jeśli chodzi o nocniczek to u nas też
                        tylko siadanie w ubranku. poczekamy do lata.............

                        Pozdrawiam !
                        Asiek + Kubuś(13.10.2002)

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9519274
                        • zosia.bobas Re: Nocniczek??? U NAS TEŻ JESZCZE NIE... 30.01.04, 15:06
                          Cześć dziewczyny,
                          POzdrowienia dla chorusiów.
                          Nasze spotkanie z nocnikiem już opisywałam. Jula pewnego dnia sama zaczęła się
                          domagać nocnika i faktycznie robiła siusiu lub kupkę. Zarzuciłam więc teorię i
                          jak chciała to ją sadzałam.Po tygodniu fascynacja minęła i teraz robimy kupki
                          do nocniczka. Najczęściej ja zauważam, że Jula się napina mówię kupka i mała
                          leci sama do łazienki a rzadziej biorę ją za rękę i sadzam. NIgdy nic na siłę.
                          Mała lubi nocnik i jest strasznie dumna jak spuszacza wodę w kibelku wink
                          Resztę edukacji odkładam też na lato i poprostu Jula będzie chodzić w
                          majteczkach. Zresztą jeszcze to sobie przemyślę.
                          Maleńka dzisiaj powiedziała "tzeba spać" i "dobze", jejku jest niesamowita.
                          Kamila chciałabym cię osobiście wyściskać z okazji małej fasolki, no ale
                          przesyłam jedynie jeszcze raz najserdeczniejsze życzenia wirtualnie, nie mogę
                          przyjść do HUla Kula bo 17 mam egzamin (nareszcie!). Strasznie się cieszę i
                          troszkę zazdroszczę (ale tak życzliwie).
                          Pozdrawiam Was wszystkie Zosia.
                          • cool_gos Spać czy nie spać? 30.01.04, 17:42
                            Chciałam się Was zapytać jak obecnie sypiają Wasze maluchy? Ile godzin na
                            dobę? Moja Wiga ostatnio próbuje rzucić nałóg spania. W dzień szła spać ok.10-
                            11 rano. Przynajmniej na godzinkę. Teraz idzie spać po wielu negocjacjach o 14-
                            15. Wczoraj miała iść spać o 22, ale podniosła larum.Po prostu uciekała z
                            łózka i chciała się tylko z nami bawić. Robiła takie wrażenie jakby jej sie
                            wcale nie chciało spać.Dawanie jej do łóżeczka jest bez sensu, bo mała
                            wyprawia dzikie awantury. Przetrzymywanie jej na płacz nie ma sensu gdyż
                            potrafi przepłakać np. godzinę i z każda chwila płacze coraz bardziej, wpada w
                            histerię. Z czasem zapomina po co płacze, ale płacze żeby płakać. Z drugiej
                            strony trudno np. bawić się z nią do 3 w nocy bo dziecko - terrorysta tak chce.
                            Czy ktoś ma jeszcze małego uparciucha, który ma niespożyte siły w długotrwałym
                            płaczu? Jak wybieracie tzw. złoty środek?
                            Pozdrawiam
                            Gocha - mama Wigi (ur.24.09.2002)
                            • p-aulina Re: Spać czy nie spać? 30.01.04, 20:42
                              Ja nosiłam się z zamiarem zapytania Was o podobną rzecz już od dłuższego czasu.
                              Mój Jasiek w zeszłym tygodniu po 1.5 miesiąca bojów o spanie w normalnych
                              godzinach postanowił, że spać w dzień nie będzie. Troche jestem tym zmartwiona
                              ale:
                              1. dzięki temu Jasiek idzie spać o 19-19.30 i śpi ciurkiem do 8-8.30
                              2. nie ma walki o zasypianie czego nie mogłam się zupełnie pozbyć jeszcze owe
                              1.5 miesiąca temu
                              3. w dzień robimy sobie przerwę po obiednią na spokojne zajęcia w łóżku
                              (czytamy, kładziemy misie spać itd), które on zresztą bardzo lubi
                              4. wreszcie chodzi o ludzkiej porze spać a nie o 24.30 jak ja już padam na
                              twarz z wycieńczenia- jestem teraz sama z nim przez cały czas więc to dla mnie
                              szczególnie ważne
                              U nas też tak jak i u Gosi nie dało się nijak położyć do łóżeczka bo ataki
                              histerii i słabe nerwy mamy nie pozwalały. Nie pomagały też wyczerpujące
                              spacery ani bieganie po domu dla wytracenia nadmiaru energii, ani basen. No nic
                              poprostu. Potrafiłam po 2 godzinnym ganianiu po mrozie przyjść poczytać z nim
                              książki i wyciszać go a jak tylko się okazywało, że to wszytko w intencji
                              spania, w Jasia wstępowały nowe siły i zwiewał mi z łóżka albo tylko leżał z
                              otwartymi oczami i "opowiadał" historiesmile Jasiek przestawił się sam. Bez
                              żadnego zmuszania. Poprostu postanowiłam pozwolić mu położyć się jak już będzie
                              zmęczony i o dziwo! bawił się ładnie cały dzień a jak się zrobił senny to była
                              godzina 19 i poprostu zjadł wcześniej kolacje i poszedł spać na noc. I tak się
                              teraz tego trzymamy. Ja się nie upieram przy drzemkach, skończyły się awantury
                              i dziecko wreszcie śpi całą noc.


                              Pozdrawiam
                              Paulina


                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9444670
                              • kamciamamagaby Re: Spać czy nie spać? 30.01.04, 21:25
                                Hej, też mieliśmy taki okres, gdy Gaba chodziła spać po 22, myślałam o
                                pozbawieniu jej drzemki, ale ona potrafiła w wózku na popołudniowym spacerze
                                zasnąć w 5 min.
                                Jakoś tak ostatnio ustaliła sobie, że śpi od 20-20.30 do ok 7.00, a wdzień od
                                12-13, tylko godzinkę. Wczesniej sypiała po 2-3 godz. ale skutkiem tego było
                                nocne spanie po 22.

                                Nocnik u nas też nie, Gaba i owszem chętnie na nim siedzi, pokazuje gdzie zrobi
                                siusiu( na cipcięsmile, ale się nie załatwi, wstaje po minucie i ma radochę z
                                biegania z gołym tyłkiem, gdy chcę ją ubrać, ucieka z radosnym piskiem, a i
                                najczęściej jest kałuża siku na parkiecie smile) Także założenie pieluchy zawsze
                                kończy się rykiem, czekam również do lata...

                                Anetkopc wspominałaś, że Karol od sierpnia nie pije mleka, co więc mu dajesz?
                                Serki, jogurty, jakieś krople z Ca?
                                Moja Gaba wymiotuje także po Nan Ha, przestałam jej dawać mleko w ogóle, tylko
                                sinlac, o dziwo chętnie je łyżeczką.
                                A z danonkami muszę ostrożnie...

                                Aniupatryk napisz koniecznie o bicomie, ja Wam coś się wyjasni powiedziałam
                                sobie, że idę. Ostatnio Gaba miała okropną skórę, mimo, że nie zjadła nic
                                nowego, gubię się w tym.

                                Pozdrawiam serdecznie Kamila z Gabą i Okruszkiem smile
                                --
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7502316
                                • alusia2405 Re: Spać czy nie spać? 30.01.04, 22:10
                                  Cześć mamusie!
                                  Spanie? Oleńka śpi minimum raz dziennie 2-3h, a do tego czasem na spacerku.
                                  Wieczorem wytrzymuje do 21, a rano musi wstać o 7 - 7.15. Odprowadzamy chłopców
                                  do przedszkola a Ola nie ma z kim zostać. Usypia przytulona do mnie, a
                                  wieczorem na kolanach ją kołyszę.

                                  Z nocniczkiem było super podczas wakacji na wsi. Często siadała i była cała
                                  happy. Po powrocie do domu - koniec z nocnikiem. Dzisiaj nadal nie chce siadać,
                                  no ewentualnie w pampersie.

                                  Czy to jakiś wirus panuje? Oleńka złapała katarek ale już go prawie ukoiłam
                                  domowymi sposobami z dodatkiem Echinacei i aerozolem do noska.

                                  Jadłospis Oleńki jest w miarę urozmaicony, ale mleko to jej ulubione danie.
                                  Pije 4-5 razy dziennie pełną butelkę (280 ml) i to czasem z kaszką. Ale piersią
                                  karmiłam ją tylko pół roku.

                                  Pozdrowienia.

                                  Ala i Ola z chłopcami.
                            • kayak7 Re: Spać czy nie spać? 30.01.04, 22:17
                              O nocniczku juz kiedys pisalam, nawet go jeszcze nie posiadamy. Ja latem chce
                              pojechac z Gaba zeby go sama wybrala, z gory ma to byc cos do czego sie
                              zalatwiaja taakie duze juz dzieci(zamierzam jej tak to przedstawic) i ma to
                              byc nowosc. Jak bedzie zobaczymy. Na razie zaczelysmy juz jakas edukacje, bo
                              Gaba czesto lata gola przed kapiela i jak zaczyna siusiac to facynuja ja to
                              nieslychanie, a ja wtedy mowie co sie dzieje. Podobnie jak robi kupke.(w
                              pieluche ale to widac po minie wink)
                              Gaba przezywa teraz fascynaje kupka. Mamy kilka ksiazeczek z serii "ksiega
                              malucha" i tam jest pokazane jak mama przewija malucha i ze pieluszka z kupka
                              smierdzi itp. Od czasu jak zaczelysmy to czytac, Gaba na kupke mowi "ooo fuuu"
                              i teatralnym gestem zatyka nos. Podobnie robi jak my siedzimy na kibelku wink)
                              Ostatnio chodzila z godzine z lalka, pokazywala na jej pieluche i
                              mowila "lalu, lalu ooo fuuuu"( i tak z 50 razy wink).
                              Gaba bardzo duzo bawi sie lalka, rano ja karmi, pokrzykujac glosem
                              nieznoszacym sprzeciwu "lalu ammmmmmmmmm!!!!!", potem "lalu aaaaa,
                              bułłła"(czyli lalka idzie spac w wozku), no i ta nieszczesna kupa wink Dzis
                              zapytalam "Gaba to ile juz ta lala zrobila tych kup?" Gaba:"Osim" (aktualnie
                              takze na pytanie "ile masz paluszkow/raczek/...? "osim") smile))))

                              Co do spania to jakis czas temu Gaba cudem jakims zasypiala o 23.15(od 20
                              kladlysmy sie do lozka). Nagle jej minelo, tak samo z siebie. Od dwoch tygodni
                              czy to juz moze dluzej, zasypia bez cycusia i spi od 20.30-21 do 1 lub 3,
                              potem juz do rana, rano jeszcze cycus i wstaje kolo 7.45-8. W dzien spi teraz
                              kolo 11-12(godzinke, poltorej), wczesniej spala kolo 13-14. Zdarzylo nam sie
                              raz ze nie spala w dzien, ale zdecydowanie nie jest jeszcze na to gotowa.

                              Gosiu mysle ze to minie, nalezy to przetrwac, tylko tyle zeby Wiga nie miala
                              zadnych bodzcow. Ja uwazam ze nic na sile. Ostatnie nasze doswiadczenia z
                              zasypianiem Gaby utwierdzily mnie w przekonaniu ze nasze dzieci przy naszym
                              podejsciu "nic na sile i duzo wsparcia" same do wszystkiego dojrzeja, tak
                              bedzie i ze spaniem,jedzieniem, usypianiem i nocnikiem. No i u kazdego zapewne
                              bedzie to wygladac nieco inaczej. Ale to juz temat na dluuga fascynujaca
                              dyskusje na temat metod wychowawczych.


                              Teraz lece pogadac z mezem smile


                              Pozdr


                              --
                              Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                              gaba.bmxer.info/
                            • kayak7 Re: Spać czy nie spać? 30.01.04, 22:22
                              cool_gos napisała:

                              >np. bawić się z nią do 3 w nocy bo dziecko - terrorysta tak chce.
                              Acha jeszcze odnosnie tego zdania, ja o konkretnej porze kladlam sie z Gaba na
                              lozko i zasada byla jedna i nie do zlamania. Z lozka nie wolno schodzic, nie
                              ma na nim zabawek, a ja w pewnym momencie zaczynalam udawac ze spie. Jak Gaba
                              zaczynala schodzic to jej to udaremnialam. Ale zadnego kladzenia na sile. Po
                              tygodniu problem sie skonczyl, mysle ze dzieki tej konsekwencji i tlumaczeniu
                              ze o tej porze juz wszyscy spia. U nas pomaga jeszcze mowienie kto juz spi,
                              Gaba juz sama pyta o babcie, Asie, Emilke, Ole,Puchatka i caly stumilowy las
                              (to juz taki rytual przed spaniem).


                              Pozdr
                              --
                              Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                              gaba.bmxer.info/
                        • dewcia Re: Nocniczek??? U nas już tak... 01.02.04, 21:29
                          Temat nocniczka jest jednym z najbardziej drażliwych tematów na forum więc
                          chwilę zastanawiałam się , czy przyznać się, że Zuza chodzi już bez pampersa,
                          ale co tam... Od kilkunastu dni Zuzia załatwia się do nocnika i sama
                          sygnalizuje potrzeby. Pampers zakładam jej na noc i na spacer, choć po
                          spacerze najczęściej wraca z suchym, a i niekiedy w nocy zawoła siusiu. Z
                          nocnikiem oswajałam ją już wcześniej, ale pełną edukację też chciałam zostawić
                          na wakacje, ale nasza pediatra powiedziała, że teraz jest dobry moment dla
                          Zuzki, a potem może być gorzej i miała rację, bo cała edukacja trwała jeden
                          dzień,zdjęłam Zuzi pieluchę i założyłam majteczki (z wielką jej aprobatą)
                          oczywiście kałuże ścierałam bez negatywnych komentarzy, mówiłam tylko, "że
                          siusiu robi się do nocniczka". Na drugi dzień zaczęła wołać jak odrobinę
                          popuściła w majtki, a od trzeciego dnia przed zrobieniem siusiu. Przez 3 - 4
                          dni przypominałam jej jeszcze o nocniczku, tzn. pytałam, "czy chcesz siusiu" i
                          postępowałam adekwatnie do jej odpowiedzi, teraz już przypominam rzadko, tylko
                          wtedy jak widzę, że jest rozbawiona a od dawna nie siusiała. Tak to wygląda u
                          nas... Pozdrawiam
                          --
                          Ewa mama Zuzanki (17.09.2002)
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5925439&a=9581706
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5925439&a=10386792
    • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.01.04, 09:00
      Dzięki wielkie za odzew. Mam nadzieję, że to przejściowy problem ze spaniem.
      Niestety,Wiga nic sobie z tego nie robi,że jej nie wolno zejść z łóżka.
      Ewentualnie awanturę. Pokazywanie jej, że wszyscy domownicy już śpią wprawia
      ją we wściekłość. Wczoraj wyjęłam szuflady z mebli, w których Wiga buszowała,
      wyłączyłam wieżę, lampkę, telewizor. Usypianie trwało od 22 do 23.30. Mniej
      było płaczu niż przedwczoraj.W nd jak będziemy sami to nie położymy jej spać w
      dzień. I zobaczymy... Polecam mamom borykającym się z takimi samymi co ja
      problemami forum dziecko. Tam jest post pomóżmy dzieciom zasypiać i bodajże 45
      wypowiedzi. Rzuciłam na nie okiem i są b.długie. Myślę, że mogą podsunąć wiele
      fajnych pomysłów.
      Pozdrawiam
      Gocha - mama Wigi(24.09.2002)
      ps.
      Na ww forum jest też post zamienię dwulatka na psa, może być wściekły.
      Wypowiedzi niektórych mam przyniosły mi dużą ulgę.
      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.01.04, 12:11
        Gosiu, Gaba też jak chodziła spać z trudem po 22, też uciekała z łóżka.Mąż wtedy
        wszystko gasił, światła , tv itd i udawał, że śpi, ja na jej łóżku też spałam.
        Gaba zrobiła obchód mieszkania, pomarudziła i w końcu sama przychodziła do mnie
        i się kładła i usypiała.
        A może Wiga zbyt póżno śpi w dzień, ja niestety czasem wybudzałam Gabę gdy
        zbliżała się 16.
        Teraz mała usypia dosłownie w 10 min i o dziwo skończyły się ucieczki z łóżka,
        tak jakby wiedziała, że się kładziemy i ma zasypiać.
        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7502316
        • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.01.04, 13:01
          Myślę, że masz rację z tym chodzeniem spać za późno. Niestety, skoro dzieckiem
          zajmują się dziadkowie a nie ja (ja w pracy)nie mam wpływu na wiele spraw.
          Wigi nie mogę puścić, by chodziła samopas po mieszkaniu bo np. uprawia
          alpinizm i wchodzi na telewizor albo na parapet. Myślę, że będzie lepiej.
          dzięki
          Gocha
          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.01.04, 19:00
            O raju, zaczela sie wspinaczka. Mala odkryla moznosc podnoszenia nogi i
            wspinania sie, takze dzis gdzie i po kim tylko mogla to wchodzila, no to
            zacznie sie. Jest bardzo leniwa i ograniczona w ruchach ze wzgledu na swoja
            wage, takze u nas wszystko nieco pozniej jest. Dzis jak bylam na sankach to po
            paru krokach po sniegu siadala na pupe i czlapala na sanki, mam chyba leniwe
            dziecko, albo nie ma to jak wozenie pol dnia przez mamesmile Co do spania to w
            tygodniu ma uregulowane. Pobudka okolo 6, potem u niani 9-11 i czesem drzemka
            okolo 14 na pol godzinki, a wieczorne spanie okolo 22. W Na weekendy jej rytm
            dnia rozwalamy i mamy spanie okolo 13 na 2 godzinki i drzemka po 17, ale za to
            nocne spanie okolo 23. W sumie gdybysmy my chodzili spac wczesniej, bylo cicho
            to pewnie i ona by szla z nami spac, a tak tarabani sie z nami.
            --
            www.kosmitka.leg.pl/index.cgi?mode=album&startitem=13&album=/13-14-15miesiac
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.01.04, 20:44
              A my dzis mielismy ciezka noc- Gaba wyrznela sie w nocy dwojka prawa dolna i
              kawalek prawej gornej czworki. W dzien pomimo ciezkej nocy Gaba nie zdecydowala
              sie na drzemke i zasnela dopiero teraz(chyba to wszystko przez te zebiska).

              Gosia bedzie lepiej smile

              pozdr

              --
              Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
              gaba.bmxer.info/
              • alusia2405 Re: maluszki wrz-paźdz 2002 - ząbki 31.01.04, 21:46
                Oleńka ma już ząbki do czwórki po obydwu stronach, na górze i na dole. Ostatnie
                wychodziły jej trójki, ale już dawno. Nie wspominam miło tego okresu. Jak
                wyrzynają się ząbki Ola przez tydzień ma straszne rozwolnienie, a jej pupcia
                jest baaaaardzo wrażliwa. Pampersy zmieniałam niemal co 1-2 godz. Jedno siusiu
                i zmiana pampersa, grubo kremu, bo inaczej odparzenie gotowe. Teraz czekam
                kiedy pokażą się piątki.

                A'propos ząbków, podajecie Zymafluor? Ja dawałam chłopcom, ale nasłuchałam się
                złych opini od mojego stomatologa (młoda osóbka) i Oli już nie daję.
                U chłopców nie zauważyłam wpływu tych kropelek na ząbki. Starszy ma tragiczne -
                jeden zjedzon przez próchnice i 3 dziurki, a młodszy ma idealne! Ani jednej
                plamki próchnicy. Ma już polakowane. Podobno maluchom lakuje się jak już wyjdą
                czwórki?

                Oleńka już słodko śpi.

                Pozdrawiam
                Ala, mama Oli, Kamila i Damiana
                • aniamr Re: maluszki wrz-paźdz 2002 - ząbki 01.02.04, 12:44
                  Witajcie kobitki!!

                  Co do nocniczkowy spraw to Amelka nadal uwielbia na nim siedzieć szczególnie
                  gdy wie, że kroi sie poranna kupka i zawsze ja robi do nocniczka, do tego
                  dochodzi buteleczka soczku, która jakby popych kupke na światło dzienne. Co do
                  dalszego sadzania w dzień to badzej zależy od osoby, która właśnie z nią
                  siedzi lub od niej samej. Ostatnio posadziłam ją na zamkniętej toalecie by
                  wytrzec jej buźkę, a ona w tym czasie naśladywałam załatwianie się no i
                  zrobiła siusiu - w pieluchę. Tak wiec chyba zaczynamy edukację nocniczkową ale
                  bez zmuszania jeśli dziecko ma ochote to siada jeśli nie to odpuszczam by sie
                  nie zraziła.

                  Co do dziennego spania to u nas bez niego by sie nie obyło. Amelka wstaje
                  między 5, a 6.30 (różnie to bywa). W dzień zasypia między 11-12 na 1,5
                  godziny.śmiejemy sie , że ma zegarek w dupci, bo to jest dokładnie 1,5 godziny
                  no chyba, że byliśmy na basenie to potrafi 2 godziny pospać. Jednak gdy
                  warunku zewnętrzna (jakies pukania i wiercenia sąsiadów) nie dają jej dłużej
                  pospać to koło 15-16 jeszcze dosypia, ale to ma później wpływ na zasnięcie o
                  jej normalnej porze czyli koło 19-20.


                  --
                  Pozdrawiam
                  Ania mama Amelki (15.10.2002)

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
                  • bmkw BICOM 01.02.04, 16:31
                    Aniu czekam na wiadomość od Ciebie jak poszły Wam testy - mam nadzieję, ze się
                    udały i już wszystko wiesz... Daj znać jak było!
                    --
                    pzdr. Marta & Qba
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
                    • aniapatryk Re: BICOM i koniec z cycem 02.02.04, 08:34
                      Sama nie wiem co myśleć. Lekarz nie wzbudził mojego zaufania.A testy , wiec z
                      90 alergenów wyszło 10. To co podejrzewałam czyli pszennica, banan,białko
                      łącznie z laktozą, grzybu i pleśnie. zaskoczyło mnie uczulenie na cebulę ,
                      kurz , wierzba, lipę i olchę. Mój mały nie ma objawów kichania, kaszlu, ale na
                      skórze moze i od tego ma. Nie wyszło jajko i żadne miesa, i tak czułam że jajko
                      będzie ok. Wyszło uczulenie na XERIAL (SVR) i tak czułam , bo od kilku miesiecy
                      mu nie pomagał. Tam jest mocznik wiec to go uczula. Załuje tego że Patryk
                      zaczął wcześnie jeść pieczywo, moze to własnie doprowadziło do uczulenie, ale
                      przeciez go karmiłam i też jadłam. Wiec i moja wina. Alergolog kazał nie dawać
                      mleka, ale pozwolił na masło, jogurty i sery. A tu wyszło uczulenie na laktoze,
                      wiec i tu był błąd. Tak czy owak, od soboty mojego 16 miesieczniaka odstawiłam
                      od piersi. Ja już dłużej nie pociągnęłabym , a jeszcze bez pszennicy, jogurtów
                      itd. Jest mi z tym źle, od 2 nocy nie spie bo Patryk się zadziera, co prawda
                      dzisiaj było lepiej. Piersi mnie bola, odciągam, ale ja mam mnóstwo mlekka.
                      Bedzie cieżko. Kupiłam sojowe desery, ceny są wysokie. Chę upiec mu bułeczki z
                      żyta, ale nie mam przepisu (mam tylko na clheb). On uwielbia pieczywo. Gdzie tu
                      kupić naprawde żytnią mąkę. Z kukurydzianej nie lubi pieczywa. Chciałam nauczyc
                      go jednoczesnie usypiania samemu ale to dla niego za dużo, zwymiotował z
                      płaczu. Więć najpierw odstawie go od piersi , a może później nauczę go spać.
                      Zobacze, Dziś w nocy po raz pierwszy bez przebudzenia spał 3,5 godziny. ale po
                      tem zadzierał się.
                      reasumując, nie będę go odczulać BIOCOMEM na razie, nie jestem tego do końca
                      pewna. Ale mam jakieś wskazówki, odstawie alergeny pokarmowe i zobaczę. Pomimo
                      niedowierzania nie żałuję wyjazdu do Warszawy.
                      Pozdrawiam Ania
                      PS. Od jutra zamilknę na tydzień, ide na urlop odsypiać nocę
                      • bmkw Re: BICOM i koniec z cycem 02.02.04, 09:03
                        Aniu,
                        trzymam za Ciebie kciuki i życze Ci duzo wytrwałości i spokoju.
                        na pewno wszystko będzie dobrze!!!
                        Powodzenia dla Was obojga!
                        --
                        pzdr. Marta & Qba
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
                      • bmkw Re: BICOM i koniec z cycem 02.02.04, 12:54
                        Ania nie wiem czy zaglądałaś już na strony odnośnie glutenu?
                        Jak chcesz to podaję zobacz moze tam znajdziesz coś dla Was?
                        wiem, ze tam prowadzą sprzedaż wysyłkową.

                        www.glutenex.com.pl/gtxl04.html
                        --
                        pzdr. Marta & Qba
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
                      • kayak7 Re: BICOM i koniec z cycem 03.02.04, 00:59
                        Ania trzymamy kciuki smile

                        Ja robie teraz male zlecenie, wiec po tym jak Gaba idzie spac jeszcze kilka
                        godzin pracuje i troche padam na nos, wiec w ramach relaksu chcialam cos
                        napisac smile))

                        Zebiska dalej wychodza, jest tfu tfu troszke spokojniej. Dzis bylysmy na
                        rowiesniczym mini spotkaniu u kolezanki, hmmm Gaba coraz bardziej zaczyna
                        zaznaczac ze to ONA sie czyms bawi(innym od tego wara) wink Stwierdzila ze jak
                        krzyknie EJJJJJ i lekko odepchnie to po sprawie wink To ej to u mnie
                        podpatrzyla, bo ja z reguly wolam ej zostaw to, itp.

                        Codziennie widze jak bardzo trzeba uwazac na to co sie mowi i robi.

                        Zaskoczyla mnie dzis gdy na pszczole powiedziala bi. Potem skojarzylam ze na
                        stronie Puchatka, ktora Wam kiedys podawalam glos Angola oswiadcza ze pszczola
                        to bee smile) No i masz Ci dziecko sie jezykow uczy wink))


                        Ide zaraz spac bo ledwo patrze na oczy..


                        Pozdr
                        ]
                        Marta




                        --
                        Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                        gaba.bmxer.info/
                      • kayak7 Re: BICOM i koniec z cycem 03.02.04, 01:01
                        Ania trzymamy kciuki smile

                        Ja robie teraz male zlecenie, wiec po tym jak Gaba idzie spac jeszcze kilka
                        godzin pracuje i troche padam na nos, wiec w ramach relaksu chcialam cos
                        napisac smile))

                        Zebiska dalej wychodza, jest tfu tfu troszke spokojniej. Dzis bylysmy na
                        rowiesniczym mini spotkaniu u kolezanki, hmmm Gaba coraz bardziej zaczyna
                        zaznaczac ze to ONA sie czyms bawi(innym od tego wara) wink Stwierdzila ze jak
                        krzyknie EJJJJJ i lekko odepchnie to po sprawie wink To ej to u mnie
                        podpatrzyla, bo ja z reguly wolam ej zostaw to, itp.

                        Codziennie widze jak bardzo trzeba uwazac na to co sie mowi i robi.

                        Zaskoczyla mnie dzis gdy na pszczole powiedziala bi. Potem skojarzylam ze na
                        stronie Puchatka, ktora Wam kiedys podawalam glos Angola oswiadcza ze pszczola
                        to bee smile) No i masz Ci dziecko sie jezykow uczy wink))


                        Ide zaraz spac bo ledwo patrze na oczy..


                        Pozdr
                        ]
                        Marta
                        --
                        Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                        gaba.bmxer.info/
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.02.04, 05:54
      Sluchajcie, jestem w szoku. Zalozylam watek na innym forum gazetowym (o
      komputerach) a tam mi ktos wkleil zdjecie Alexandry jako "suuuuper fote big_grinD".
      Zdjecie krazy po internecie i zyje wlasnym zyciem, zostalo wziete z Zobaczcie
      (podpisy sa wyciete). Zaalarmuje moderatora, prawdopodobnie to nic nie da i
      bedee musiala zlikwidowac swoj watek. Badzcie czujne!
      --
      ----------\\- -//-------
      --------( @ @ )-------
      --o00o-- (_)--o00o---
      Alexandra
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.02.04, 07:08
        OOO, Edyta to co piszesz to niepokojące!!!!

        I u nas niespokojne noce. W piatek mała wylądowała w naszym łóżku już o 1.30 i
        walczyłam z nią godzinę. Zsunęła się mi z tak dużego łóżka (180/200), a
        dzisiaj znalazłam ją z główką zwisającą z jej łóżeczka ( w miejscu wyjętych 2
        szczebelków). Już sama nie wiem ile razy musiałam wstawać dzisiaj w nocy.
        Ledwo, co się czwórki wszystkie przebiły, a tu juj trójki pchają się na świat.
        Lewą górną już wyczuwam.
        --
        Pozdrawiam
        Ania mama Amelki (15.10.2002)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
        • aniamr Re: Zabezpieczenie na kuchnie!!!!!!!!! 02.02.04, 07:48
          Zapomniałam napisać. Pisze do tych, które też potrzebują takowego
          zabezpieczenia na kuchnię - by dziecko nie chwytało za garnki. W sobotę
          odwiedziłam Stolice i w IKEI zakupiłam takie zabezpieczenie, o którym już była
          mowa. Mogę polecić, bo jest ona mocowana w dwojaki sposób: przyklejana i
          przykręcana. My przykleiliśmy i całkiem nieźle wygląda, o ile metalowa zasłona
          będzie pasowała Wam do wystroju kuchni. Nam pasuje, bo mamy dużo wyńczeń w tym
          stylu. Dodam, że można ją demontować jesli nie jest potrzebna ( pozostają tyko
          przyklejone szyny na blacie. Szerokość tej zasłony można regulować nawet do
          100 cm.
          --
          Pozdrawiam
          Ania mama Amelki (15.10.2002)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
          • aniapatryk Re: Zabezpieczenie na kuchnie- dziewczyny z W-wy 02.02.04, 08:41
            Kurcze a ja też byłam i to obok bo Geancie i nie weszłam do IKEI. Jeśli jest
            mocowane na przylepce to ja bym też kupiła. Dziewczyny z Warszawy, gdybyście
            kupowały to kupcie mi . Zapłacę wam na pewno i przesyłkę też.
            Daje wam mój nr telefonu, bo ide na urlop i nie będe miała kontaktu z wami
            przez tydzień
            Tel.0600045368
            Ania
    • anetapc Jadłospis bez mleka... 02.02.04, 09:02
      Cześć dziewczyny!!!

      Kamila, pytałaś o jadłospis Karola...
      To trudny temat wink))) Od jakiegoś czasu mam małego niejadka i sporo musimy się
      nagłowić, co raczy zjeść. Dobrze, że jest z nim mój tato. On ma więcej
      cierpliwości niż ja w sprawie karmienia.

      Do rzeczy: Karolek jada (właściwie jadał, ale staramy się trzymać pewnych reguł)
      trzy posiłki głowne dziennie. Rano śniadanko: przeważnie parówki drobiowe
      (ostatnio upodobał sobie "bobaski") i o najczęściej same, bez chlebka. Czasem
      jajeczniczkę (ale jajo jest średnio akceptowane), czasem chlebek z dżemem.

      Około 15.00 zupkę lub ziemniaczki. Zupki przeważnie robione na bazie rosołu:
      albo z makaronem, albo z ryżem. Raz sam rosół, a raz pomidorowa (którą
      uwielbia). Rzadziej - wielowarzywna lub ogórkowa. Ziemniaczki najczęściej z
      surówką. Ostatnio uwielbia surówkę z kiszonej kapusty z odrobiną oliwy i lekko
      osłodzoną (bez śmietany). Kiedyś uwielbiał mięsko, więc dostawał najczęściej
      drobiowe: skrzydełka, piersi, udka (uwielbiał pierś panierowaną). Teraz trochę
      mu się odwidziało i "pogniewał" się na mięsko. Czasem przemycam kawalątki w
      zupce.

      Kolacja, to przeważnie jakiś serek. Mały bardzo lubi serki Danona i Bakomy. Nie
      dostaje Danonków, bo dowiedziałam się, że są bardzo szkodliwe dla tak małych
      dzieci i dopiero powinno się je podawać dzieiom powyżej 3 lat. Karol je duże
      serki Danona (te z dużą ilością owoców) lub bąbelkowe.

      Rozmawiałam o jego ubogiej w wapń diecie z lekarzem. Uspokoił mnie trochę. Na
      początek kazał podawać wapno dwa razy dziennie po pół łyżeczki. Ale tylko jedną
      buteleczkę. Gdy skończy mu się to wapno pozostać przy jednym - dwóch serkach
      dziennie. I to tyle.

      Między posiłkami Karolek je jabłko, chrupki kukurydziane, paluszki, czasem
      suchy chlebek lub bułeczkę. Bardzo to lubi. Gdy posmaruję mu ten chlebek
      masłem, to rzuci go w kąt i tyle. Gdy ma napady "nie jedzenia", to ratujemy się
      właśnie tymi chrupkami, suchym chlebkiem i paluszkami.

      O piątku Karolek ma rozwolnienie. Byłam z nim w sobotę u lekarza, bo w nocy
      przebierałam go trzy razy. Poza tym nic nie chciał jeść w piątek i cały dzień
      przeżył na paluszkach i herbacie. Podobno to jakiś wirus. Dostał Smectę i
      Gastrolit i kurujemy się. Dziś w nocy już było lepiej. Wstawałam tylko dwa
      razy, ale dostał tylko pić, a potem smoczusia, którego nie mógł po omacku
      znaleźć. Już trochę zjadł zupki z ryżem i marchewką, więc może będzie dobrze.

      Jeśli chodzi o spanie, to Karol jest śpiochem. Jeszcze śpi w dzień. Czasem
      nawet dwa razy, ale później oczywiście "buszuje" do 23.00. My też późno
      chodzimy spać, więc nam to nie przeszkadza. Za to dziadkowi rano śpi do 9.00 -
      10.00. Dzięki temu dziadek też może sobie pospać. Wszyscy są w miarę
      zadowoleni, więc... Póki sam nie zmieni sweojego rytmu, to pewnie tak zostanie.

      Pozdrawiam wszystkich z deszczowego, ale wiosennego Wrocławia.
      Aneta.

      --
      Karolek (ur. 16.10.2002r)
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
      • aniamr Re: Jadłospis bez mleka... 02.02.04, 13:04
        A u mnie marzenie o urlopie znowu zostało marzeniem. Moja szefowa sie połamała
        i min 3 miesiące jej nie będzie. Urlopy wstrzymane!! Ryczeć mi się chce!!
        Wszelkie plany "lsjkdnfljshdhbsdljhshjdc!!!!!!!!!"
        --
        Pozdrawiam
        Ania mama Amelki (15.10.2002)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
    • ewok Re: butki raz jeszcze 02.02.04, 14:23
      Witajcie po (za krótkim) weekendzie.
      Aniu-Patryk, może spróbuj herbatkę z szałwi - hamuje laktację.

      Jakiś czas temu dyskutowałyśmy o pierwszych butkach dla naszych maluchów.
      Większość dziewczyn zachwalała Tombutki. Nabyłam je więc i trochę się
      rozczarowałam - te ich wiązanie jest nieudane. Antek ciągle je rozwiązywał
      i ściągał, więc przestałam mu je zakładać (tylko po to, by je zaraz zdjął?).
      Wy nie macie takich problemów (a może macie na to sposób?)?
      Kilka dni temu kupiłam Antosiowi nieco zabudowane sandałki melanii (w CCC)
      i teraz używamy ich jako kapci po domu. Butki są b. ładne, skórzane, także od
      wewnątrz, po przecenie kosztowały niespełna 60 PLN - tylko nie mają znaku
      zdrowej stopy. I co Wy na to?
      Acha - zanim mnie zbesztacie - przypominam, że kapcie lemigo i befado znak
      zdrowej stopy posiadają, a jakie są - same wiecie.
      --
      Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
      • aniamr Re: butki raz jeszcze 02.02.04, 18:58
        Cześć Ewo!! Musze przyznać, że buciki Melani z CCC mają bardzo ładne fasony i
        wiele razy sie do nich przynierzałam, ale jakoś tak wyszło, że jeszcze nie
        kupiłam - teraz są zachecające przeceny - może coś na wiosnę?? Nie maja atestu
        zdrowej stopy ale wyglądają na całkiem nie głupie - może to kwestia czasu??

        U nas Amelka równiez rozwiazuje Tombuciki o ile sa zawiązane na pojedyńcza
        kokardkę. Gdy są na podwójną to tylko rozsupła kokardkę, ale bucik pozostaje
        zasznurowany i na nóżce.

        A tak w ogóle to przymierzam sie do mowej serii Bartka na wiosnę -
        postanowiłam zafundowac sobie i Melci takie same buty (o ile w Płocku
        sprowadzą rozszerzona rozmiarówkę).
        --
        Pozdrawiam
        Ania mama Amelki (15.10.2002)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
        • bmkw Re: butki raz jeszcze 02.02.04, 19:10
          Polecam zimowe buty Bartka dla tych starszych osób - czyli tak jak dla mnie smile
          są rewelacyjne - największe kałuże i zaspy sa nam nie groźne smile
          --
          pzdr. Marta & Qba
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
      • anetapc Re: butki raz jeszcze 03.02.04, 08:18
        Cześć dziewczyny!
        Ja też mam przykre doświadczenie z Tombutkami. Podchodziliśmy już do nich kilka
        razy. Karolek nie potrafi w nich chodzić. Co chwilę się wywracał. Gdy uderzył
        się tak bardzo, że mu krewka poleciała z buzi (chyba przygryzł sobie wargę), to
        postanowiłam już więcej go nie męczyć.

        Zatem nadal pozostaje nam problem pocenia się nóżek. Narazie chodzi w
        szmacianych sandałkach (nawet nie wiem jakiej firmy), ale to niewiele pomaga.

        Ewa, jeśli będziesz zadowolona z bucików Melanii - daj znać. Kupię je
        Karolkowi.

        Bardzo mnie martwią te jego stópki. Sama całe życie miałam problem z nadmiernym
        poceniem stóp. Walka z tym dobrowadzała mnie do .... Chciałabym oszczędzić tego
        dziecku. Chociaż to pewnie jest zależne od genów...

        Pozdrawiam - Aneta.
        --
        Karolek (ur. 16.10.2002r)
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
        • aniamr Re: butki raz jeszcze 03.02.04, 08:59
          Hej!!
          A mi Tombuciki odpowiadają (wiążemy podwójnie). Najważniesze jest to, że nie
          musze co miesiąc kupiwać nowych papci (jak to było w przypadku Lemigo), a gdy
          były jeszcze za duże to mimo to Amelka w nich ładnie chodziła.

          Ja mam inne pytanko co do bucików, a konkretnie obułwia na basen. Chciałbym
          Melci kupić klapuszki lub takie piankowe sandałki na rzepy i nie wiem gdzie.
          Zawiedziłam już firmowe sklepy i nic. Latem Amelka miała świetne sandałki
          właśnie piankowe zapinane na rzepy. Niestety dostaliśmy je, a zakupione były w
          Niemczech. Czy może widziłałyście coś w tym rodzaju w sklepach??? Nie
          chciałabym by po basenie biegała boso.

          A i jeszcze jedno pytanko (zawsze zapomne napisać). Jak Wasze dzieci okazują
          Wam miłość, bo moje mnie szczypie i gryzie. Oczywiście ten przywilej jest
          zarezerwowany wyłącznie dla mamy ( babcia coś ostatnio też przebąkiwała o
          przemocy ze strony wnuczki). Ostatnio Sławek dziwł się czemu ja mam tyle
          siniaków - a to nasza córka tak mnie kocha, hihihihi.
          --
          Pozdrawiam
          Ania mama Amelki (15.10.2002)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
          • kia24 Re: butki na basen 03.02.04, 10:16
            W okresie letnim widziałam w sklepach obuwniczych takie sandalki po ok 20 zł.
            Mój kolega ma sklep obówniczy i u niego teraz widziałam sandałeczki z takiego
            przezroczystego plastiku. Na basen by się nadawały, kosztowały ok. 17 zł.
            --
            Anka mama Kuby (22.01.2000) i Agatki (30.09.2002)

            Zapraszamy do oglądania zdjęć
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6258880&a=8962719
            • kia24 Re: butki na basen 03.02.04, 12:54
              Obuwniczy oczywiście, przepraszam
              --
              Anka mama Kuby (22.01.2000) i Agatki (30.09.2002)

              Zapraszamy do oglądania zdjęć
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6258880&a=8962719
          • ewok Re: Przytulanki 03.02.04, 11:11
            Antoś jest wielkim pieszczochem. Bardzo lubi się przytulać - ale tylko wtedy,
            gdy sam ma na to ochotę (bo jak nie ma, to kopie i wrzeszczy) - jest b.
            niezależny. Ale bardzo często sam podchodzi by się przytulić, sam mnie
            obejmuje, np. gdy kucam, całuje i robi cacy, no i uwielbia "mizianki". Dla
            niewtajemniczonych - mizianki to muskanie, łaskotanie, turlanie się po kimś
            itp. - takie wygłupy (no cóż ja też to lubię - mój mąż nazywa to świniowaniem -
            a teraz mam z kim powariować, a on ma spokój).
            Niestety podwójne wiązanie w tombutkach nie pomaga. Antek jest b. sprawny
            manualnie, z takimi pętelkami daje sobie radę w 5 sekund. AS potrafi zakręcać
            i odkręcać tubki, wkręcać śrubki, a długopisy/kredki trzyma jak dorosły (a nie
            w garści) - takie dłubanki to jego żywioł.
            --
            Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
            • ajgl Re: Przytulanki 03.02.04, 13:49
              Jeśli chodzi o okazywanie uczuć to w naszym przypadku jest podobnie. Bywa "cacy
              cacy mamunia" czyli głaskanie mnie rączką po głowie, bywają mokre buziaki z
              otwartą buzią (których nie życzy sobie tatuś i mówi Kubie, że takie buziaczki
              to moze aplikować mamusi) oraz "namiętne" obgryzanie moich policzków i brody.
              Muszę przyznać że to ostatnie jest dosyć nieprzyjemne i kończy sie często
              czerwoniastymi sladami na twarzy. Ale najgorsze jest, gdy
              podczas "przetaczanek", czyli zabaw na leżącą Kuba usiłuje usiąść mi na twarzy,
              a konkretnie pupą na moim nosie. Jest w tym działaniu strasznie
              upierdliwy...........Nie wiem co to ma oznaczać....Czyżby chciał mi
              powiedzieć:"Widzisz, i tak ci "wejdę na głowę""?
              Ale wiecie co mnie ostatnio strasznie cieszy - moje dziecko już prawie tydzień
              wcale nie "cycusiuje" na własne życzenie. Abstynencja zaczęła się przy chorobie
              gardła (jak juz pisałam) i tak już zostało. Mam nadzieję, że to wkótce
              zaowocuje zrzuceniem przeze mnie kilku kilogramów, bo już czuję, że mniej chce
              mi się jeść.
              --
              Pozdrawiam !
              Asiek + Kubuś(13.10.2002)

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9519274
              • ajgl Re: Przytulanki 03.02.04, 13:59
                Aha, no i oczywiście częste przytulanie się do nas, tulenie misiów, książeczek
                itp. oraz (coś co uwielbiam najbardziej) tańce przytulańce z moim "małym
                mężczyzną"
                --
                Pozdrawiam !
                Asiek + Kubuś(13.10.2002)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9519274
                • ewok Re: Przytulanki 03.02.04, 14:47
                  W ten sposób kształtujemy wrażliwość naszych dzieci oraz ich inteligencję
                  emocjonalną.
                  To mówiłe(a)m ja - pedagog
                  --
                  Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
          • kayak7 Re: butki raz jeszcze 03.02.04, 13:33
            Co do okazywania uczuc to Gaba jest baaardzo wylewna. Dzien zaczyna od
            budzenia nas buziaczkami, jak to nie dziala to jest nieco bardziej agresywna
            (np strzal ksiazeczka w oko wink). W ciagu dnia co jakies 10-15 minut przybiega
            krzyczac "tuuuuli", mocno sie przytula i leci sie dalej bawic. Takze uwielbia
            wszelkiego rodzaju miziania, gilgotki i tarmoszenie. Ona w ogole jest
            strasznie przytulasta, caly dzien tuli misie, lale, nawet przytula ksiazke jak
            jest tam np placzace dziecko. Teraz spi przytulajac misia, osiolka, lalke i
            psiaka smile))) Plus jedna lala na kolanach wink Nie chciala usnac dopoki calego
            tego majdanu nie wsadzilam do wozka.

            A my na basen chodzimy bez klapek, bo widzialam takie i wydaly mi sie
            niebezpieczne- wyjatkowo latwo w takich skrecic kostke(jestem w tym temacie
            wybitnie doswiadczona sad ). Ja Gabe po prostu nosze.


            Pozdr


            Marta
            --
            Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
            gaba.bmxer.info/
            • aniamr Re: butki raz jeszcze 03.02.04, 13:50
              U nas oprócz tego szczypania i gryzienia to równiez sama rozkosz. Szczególnie
              jak przyjdę i biore ją na raczki to przylepia sie do mnie całym ciałkiem jakby
              chciała całą enerie ze mnie wziąć i kładzie główke na ramieniu. A wszelkiego
              rodzaju gilania, miziania, kocenia i jak jeszcze można to nazwać to mają już u
              nas swój popołudniowy rytuał. No i przeuroczo się żegna ze mną. Wpierw pyta
              się "idziesz" (jak się ubieram), "dada??uuuu", a później puszcza całuski - aż
              szkoda wychodzić......
              --
              Pozdrawiam
              Ania mama Amelki (15.10.2002)

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
              • aniamr Re: butki raz jeszcze 04.02.04, 07:39
                Aniu (kia) dzieki za wieści o sandałkach. Wczoraj przez przypadek zaczęłam
                przebierać rzeczy Amelki, by odłożyć te które są za małe i zupełnie
                zapomniałam o pewnych sałdałkach Nike -piankowe, a całą stópkę trzyma fajnie
                wyprofilowany materialik - idealne na basen, bo przewiewne, nie ślizgają się,
                moga sie zmoczyc i nie ma obawy, że spadną z nóżki. Latem jeszcze same spadały
                z nóżek Amelki, a teraz sa ok i niedługo będą za małe.

                My Melcię również nosimy na rękach, ale w przebieralni nie ma siły utrzymać
                jej na ławce i w momencie gdy sie przebieramy czy pakujemy ona zwiedza
                szatnie, a wiadomo sztania też ma mokrą nawierzchnię

                Jeszcze pozostał mi jeden sklep z bucikami dla dzieci gdzie mozna by znaleźć
                takie sandałki, tylko mam problem by sie do niego wybrać.

                A tak w ogóle to jakie duże stópki mają Wasze dzieci. Amelka zimowe buciki ma
                w rozmiarze 22 i pewnie są jeszcze lekko za duże. Zastanawiam sie już nad
                rozmiarem wiosennych lub przejściowych bucików - tyle teraz przecen....

                Pozdrawiam z bardzo ciepłego Płocka. O 6 rano było 10 stopni!!!

                --
                Pozdrawiam
                Ania mama Amelki (15.10.2002)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
                • kia24 Re: butki raz jeszcze 04.02.04, 10:37
                  Agatka ma nóżkę rozm. ok. 21, ale z zakupem bucików wiosennych poczekamy
                  jeszcze, bo z tych na jesień wyrosła mi bardzo szybko.
                  --
                  Anka mama Kuby (22.01.2000) i Agatki (30.09.2002)

                  Zapraszamy do oglądania zdjęć
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6258880&a=8962719
                • ewok Re: butki raz jeszcze 05.02.04, 13:59
                  No właśnie - tyle teraz przecen. Wczoraj wróciłam z soldów we Wrocławiu. Trochę
                  się obkupiłam (Antosia też - sponsor babcia). Było sporo korzystnych przecen na
                  kurtki i kombinezony zimowe - ale się nie zdecydowałam, bo ten nasz jest za
                  duży i chyba starczy na przyszły sezon.
                  Czasem Wam zazdroszczę tych sklepów - mieszkanki dużych miast. Ale prowincja
                  też ma swój urok - do pracy na drugi koniec miasta jadę 15 min.

                  Antek nosi teraz butki w rozmiarze 22 (Melania). Są lekko za duże, ale 21 z
                  kolei zbyt pasowne. Buty zimowe mamy też 22 (Bartki) i mam nadzieję, że do
                  końca sezonu wystarczą.
                  --
                  Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
            • anetapc Butki i przytulanki... 04.02.04, 13:50
              Cześć dziewczyny!

              Karolek nosi jeszcze (po domu) szmaciane sandałki w rozmiarze 21. Ale już coraz
              bardziej wystaje mu z nich duży paluszek, więc przymierzam się do zmiany na 22.
              W takim rozmiarze ma buty zimowe, ale gdy je porównuję z kapciami to jakieś
              większe się wydają...

              Przytulanie.... sama nie wiem co mam Wam napisać. Moje dziecko od urodzenia
              było bbaaarrrdzzoooo niezależne. Już w szpitalu przeciskał rączki między
              pieluchami, by je wydostać na zewnątrz; od 2 miesiąca życia trzeba było go
              nosić tyłem do siebie (przodem do świata), by wszystko widział. Później
              najważniejsza na świecie była babcia, jeszcze później tato. Ja miałam wrażenie,
              że w ogóle nie jestem mu potrzebna. Teraz to się trochę zmieniło. Gdy jest
              śpiący lub chce się pożalić, to przychodzi do mnie by wziąć go na ręce. Już
              myślałam, że moje dziecko mnie nie kochacrying( Był jednak okres, kiedy częściej
              bywałam w domu (przed i między świętami i na początku stycznia) i Karolek
              częściej potrzebował mojego towarzystwa. Zazdroszczę Wam takiego spontanicznego
              przytulania ze strony Waszych pociech... Moje dziecko jeszcze do tego nie
              dorosło... A może po prostu tak już będzie...

              Pozdrawiam - Aneta.
              --
              Karolek (ur. 16.10.2002r)
              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
    • olasa Re: przytulanki 04.02.04, 14:46
      Zacznę od tego, że przytulnie to jedna z najprzyjemniejszych części
      macierzyństwa. Jak Agatka się do mnie przymila to niestety nie jestem w stanie
      oprzeć się jej urokowi. Piszę niestety bo nasze dziecko już od jakiegoś czasu
      skutecznie to wykorzystuje, "wykumała" sobie, że jak krzyczy to nie osiągnie
      tyle co nadstawiając buźkę do pocałunków, robi taki śmieszny dzióbek i od razu
      wiadomo, że coś od nas chce. Wszyscy uwielbiamy wspólne "wygłupy", myzianki też
      bardzo jej się podobają.
      Jednak jeszcze do niedawna miłość okazywała właśnie przez drapanie, szczypanie
      i tym podobne niezbyt miłe zachowanie. Powoli jednak od tego odchodzi. Co do
      miłości to jednak numerem jeden jest jej ukochany tata, ja wydaje mi się jestem
      niestety w chierarchii miłości trochę niżej. Pocieszam się, że dziewczynki po
      prostu są takimi oczkami w głowach tatusiów.
      Mam pytanie, czy na ten basen to chodzicie z dzieciaczkami na taki z
      podgrzewaną wodą pow. 30 st.c? U nas w Toruniu niestety takiego nie ma. Teraz
      na ferie wybieramy się do teścia do Zabrza i mam zamiar jakoś urozmaicić Agatce
      ten pobyt i wybieramy się na basen. Na forum dostałam wskazówki odnośnie basenu
      dla dzieci w Katowicach, ale nie wiem czy takie dzieci jak nasze muszą kąpać
      się jeszcze w podgrzewanym basenie czy taki z wodą do 30 st.c wystarczy. Blisko
      będę miała do parku wodnego w Tarnowskich Górach, ale tam właśnie woda w
      basenie dla dzieci jest do 30 st.c. Co o tym sądzicie?
      -- forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10276464
      • bmkw basen 04.02.04, 15:06
        Olasa - bardzo Ci polecam basen w tarnowskich Górach - my tam chodziliśmy z
        Kuba na naukę pływania - było super - co prawda tylko w soboty na kursie była
        woda podgrzewana, ale my chodziliśmy też później "normalnie" gdzie woda już
        nie była taka ciepła i było wszystko OK, Kuba szalał tam na całego . są baseny
        z płytką wodą, jest rzeka i jeszcze kilka atrakcji - tylko powiedz, że chcesz
        szatnię z przeijakiem, bo tam jest spoko - w innych nie wiem, ale tam można
        spokojnie przygotowac i siebie i dziecko.
        może się spotkamy na basenie ? smile
        --
        pzdr. Marta & Qba
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
        • aniamr Re: basen 05.02.04, 07:19
          Nasz basen ma ozonowana wodę ale jaka temperatura w nim jest to nie wiem. Jest
          ich w ogóle 3 + dżakuzi. Jeden zwykły z pasami do pływania w nim woda znacznie
          odstaje ciepłotą od reszty. Jest mały, płytki dla dzieci z małą zjeżdżalnią,
          Amelce jak stoi w nim sięga woda prawie do paszek. Ale woda w nim
          niejednokrotnie nie jest najcieplejsza. Jest też taki duży w którym są
          punktowe masaże. Do niego wskakuje się z rury, a woda w nim siega mi do pasa i
          właśnie najwiecej czasu w nim spędzamy. Zawsze na koniec masujemy sie w
          dżakuzi - Amelka je uwielbia. A z tą temperatura to w ogóle jest różnie, bo my
          chodzimy na basen bardzo wcześnie. Zazwyczaj jesteśmy jedynymi lub pierwszymi
          gośćmi i woda jeszcze nie jest wystarczająco nagrzana, ale nie jest zimna.
          --
          Pozdrawiam
          Ania mama Amelki (15.10.2002)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
          • kayak7 Re: basen 05.02.04, 14:20
            My na basenie mamy niby temperature powyzej 30, ale czasami wydaje mi sie ze
            jest zimniej. Ale latem Gaba szalala w duzo zimniejszej i nic jej nie bylo.

            Co do butkow to Gaba ma chyba najwieksze stopy z wrzesniakow, bo nosi zimowe 23
            (ecco) i nie sa ani troche za duze, wrecz niedlugo beda za male sad. My z
            Michalem mamy duze stopy(ja 40,5 on 45) wiec czego sie tu spodziewac wink
            Kapciuszki za to ma 22(duuuze 22 mothercare).Ja chce jak najdluzej pozostac
            przy tych ecco, bo sa swietne(z goretexu, ale cieniutkie). Wygladaja ciagle
            jak nowe, na wiosenne chyba zdecydujemy sie w marcu.

            Pozdr

            Marta
            --
            Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
            gaba.bmxer.info/
            • aniamr Re: urop!!! 05.02.04, 14:36
              Marta całkowicie Ciebie romumiem co do ecco. Moja sąsiadka miała takie dla
              swojego synka i baaardzo smuciła się gdy mały wyrosł z nich.
              Ja również chcę by Amleka pochodziła w swoich bartkach do marca, ale nie
              ukrywam, że przecenione buciki kuszą nawet te zeszłoroczne kolekcje - szkoda,
              że nie można przewidzieć nr stopy na przyszłą zimę - oj, wybrałoby się coś.

              Ja również zazdroszczę tych przecen w dużych miastach. u nas w Płocku to
              wielka kicha. Po sobotnich odwiedzinach Stolicy wróciłam chora - trzeby
              tydzień urlopu wziąć by wszystko obejść.

              A co do urlopu - właśnie dzisiaj zarezerowałam tygodniowy pobyt w Krynicy
              Górskiej. Dostanę urlop i ruszamy!! Niestety to dopiero od 1 kwietnia ( to nie
              prima aprilis), ale ceny bardzo atrakcyjne i mam nadzieję, że odpoczniemy w
              górach wczesną wiosną. Hotelik bardzo przystosowany do pobytu z dzieckiem. Na
              życzenie wstawiaja łóżeczko szczebelkowe, jest osobny pokój zabaw - pełen
              zabawet + tv z bajkami (nie trzeba brać swoich), udostepniają krzesełko do
              karmienia, menu dzieciolubne, a nawet dla alergików specjanie przygotowywane.
              plac zabaw na zewnątrz. Rowery i sanki na miejscu. Zapowiada się suuuuper -
              już nie mogę się doczakć, bo chyba z 5 lat temu byłam na wakacjach. W tym roku
              przyżekliśmy sobie że zrobimy ze dwa wypady w Polskę.
              --
              Pozdrawiam
              Ania mama Amelki (15.10.2002)

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
              • bmkw buciki 05.02.04, 15:14
                Kuba kapcie ma 22 - tombuta, ale zimowe Bartki ma 24... z sympatexem są super -
                stojąc w kałuży są suchutkie wewnątrz no i nózki absolutnie się nie poca smile
                Aniamr możesz podać jakiś namiar na kwaterkę - bardzo mnie to zainteresowało,
                ze jest tak przyjazne dla dzieci - moze uda mi sie namówić małżonka na jakiś
                malutki urlopik smile
                --
                pzdr. Marta & Qba
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
                • p-aulina Re: buciki 05.02.04, 21:54
                  Oj to chyba jednak Jasiek ma największe stopy smileKapcie 24 a buty zimowe 25-
                  Bartki. U nas objawy miłości to miks wszytkiego o czym pisałyście. Mamy i
                  szczypanki i buziaczki. A przebojem dzisiejszego dnia było zdanie wygłoszone
                  przez Jasia kiedy chciał żebym go do wanny wsadziła: "Mamo daj bu". Buziaczkami
                  chciał mnie przekupić podstępniak jeden!!!
                  --
                  Pozdrawiam
                  Paulina


                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9444670
                • aniamr Re: buciki 06.02.04, 07:06
                  Dodam jeszcze, że można paranko zrobić, jest dostep do komputera i internetu
                  (dobre, bo zdjęcia z cyfrówki będę mogła zrzucić). A namiar wziełam od nas z
                  forum - jedna mama polecała i jeszcze kotoś się przyłączył do tej opinii -
                  zdjęcia w necie też zachęcają.
                  Marta, a może na początku kwietnia??? Tak jak my?? Fajnie by było.
                  To jest link:

                  www.krynica.pl/?id=baza_kosciuszko
                  --
                  Pozdrawiam
                  Ania mama Amelki (15.10.2002)

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
                  • bmkw Krynica 06.02.04, 08:15
                    Ania, bardzo chętniebym się tam wybrała, faktycznie zdjęcia zachęcają... ale
                    wiesz muszę po pracować nad mężem - niestety u niego nigdy nie wiadomo, kiedy
                    będzie mógł wziąć urlop. ale owszem chętnie bym się z Wami spotkała -no i
                    dzieciaki miałyby frajdę... zobaczymy smile
                    dzięki za info.
                    --
                    pzdr. Marta & Qba
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
                  • kayak7 Re: buciki 06.02.04, 13:19
                    Oj dziewczyny mi sie tez marzy urlop. Ja tym razem chce pojechac za granice,
                    bo juz od trzech lat walesamy sie ciagle po Polsce. Mi sie marzy, plaza i
                    leniuchowanie z drinkiem na brzegu basenu smile)) Ale to dopiero moze za kilka
                    miesiecy. Teraz musze sprzedac mieszkanie i glowa mi juz peka. Jedziemy w tym
                    celu(wstepnych przygotowan) do Szczecina. Najgorsze jest to ze my tu w
                    Warszawie i trzeba bedzie wykorzystywac rodzine i przyjaciol zeby je komus
                    pokazywali. Wracamy w srode, mam nadzieje ze przywieziemy troche nowych zdjec.
                    Gaba szczesliwa, bo jej powiedzialam ze jedziemy do babci, Asi i psow. Ciagle
                    chodzi i o tym gada, ze bedzie karmic psy wink(am am łała baby, ammmm łała Asi i
                    tak w kolko). Dzis bylysmy godzinke na placu zabaw- wiosna nadeszla!! Tylko
                    wialo tak ze Gaba dostawala przyspieszenia wink Ale byla szczesliwa jak bak, bo
                    i pohustala sie i zjechala kilka razy na zjezdzalni.

                    Zyczcie nam spokojnej podrozy(szczegolnie ze spuchly Gabie czworka i trojka na
                    dole sad )
                    Papa

                    Marta i Gaba
                    --
                    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                    gaba.bmxer.info/
                    • bmkw Re: buciki 06.02.04, 13:23
                      spokojnej podróży!!!
                      na pewno dacie sobie doskonale radę !!!
                      my teraz przerabiamy trójki sad górne
                      --
                      pzdr. Marta & Qba
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
                      • dewcia Re: buciki 06.02.04, 14:07
                        O tak Marto, też życzę Wam szerokiej drogi i spokoju w czasie jazdy.
                        A co do butków, to wygląda na to, że Zuzka ma najmniejszą stópkę, bo zimowe
                        Bartki nosi w rozmiarze 21 i to na rajstopy i grube skarpety, a tombuty 20 sa
                        mocno na wyrost. Bartkowe jesienne 20 leżą jak ulał. Pozdrawiam
                        --
                        Ewa mama Zuzanki (17.09.2002)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5925439&a=9581706
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5925439&a=10386792
                    • aniamr Re: buciki 06.02.04, 14:12
                      My też trzymamy kciuki!! Weź herbatke uspakajającą HiPP (ale może ona
                      uspakajająca tylko z nazwy - warto spróbować).
                      Właściwie to ja nie nadążam albo cos pominęłam. Wyprowadzacie sie z Warszawy,
                      ze Szczecina czy jak????
                      U nas też trójki idą - nie ma chwili wytchnienia z tymi zębolami!! A Amelka
                      przy ząbokwaniu cały czas piała i piła, butelka za butelką.

                      --
                      Pozdrawiam
                      Ania mama Amelki (15.10.2002)

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
                      • kayak7 Re: buciki 06.02.04, 14:20
                        Dzieki dziewczyny. Ania, mieszkanie mamy w Szczecinie ktore stoi i stoi
                        puste,zdecydowalismy ze zostaniemy w Warszawie i ten pozeracz gotowki chcemy
                        sprzedac, bo niedlugo nie wyrobimy. Kredyty, wynajem ....bleee juz mam tego po
                        dziurki w nosie.

                        Pozdr

                        Marta
                        --
                        Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                        gaba.bmxer.info/
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 03:34
      Alexandra nosi buty zimowe w rozmiarze 23,5 za to adidasy ma nr 21. Na basen
      juz nie chodzimy ale do tego sa specjalne buty z gumy, wsuwane, cale zabudowane
      (nie maja nic wspolnego z sandalkami ani klapkami).
      --
      ----------\\- -//-------
      --------( @ @ )-------
      --o00o-- (_)--o00o---
      Alexandra
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 07:48
        o raju, snilo mi sie dzis, ze bylam w ciazy z jakims facetem z broda i
        okularami (maz blad bez okularowsmile, mial byc to synek, facet niesamowicie sie
        cieszyl, a powiedzialam mu o tym stojac w kolejce przed kioskiem. CHyba Wy
        macie na mnie taki wplyw, albo wczorajszy odcinek Adopcje na TVN, a tymczasem
        matka jednej corki i meza bladyna znika do pracy, uff cale szczescie, ze dzis
        juz piatek!
        --
        www.kosmitka.leg.pl
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.02.04, 07:52
      Dziękuję za pomoc w określeniu jaki basen dla nas jest w miarę odpowiedni.
      Szczególnie tobie Marta za to, że rozwiałaś moje wątpliwości co do wyboru
      basenu w Tarnowskich Górach. Bardzo chętnie bym się z Tobą i twoim synkiem
      spotlkała na tym basenie, ale jeszce nie wiem dokładnie w jaki dzień się tam
      wybierzemy. W Zabrzu w każdym bądź razie będziemy między 25 lutym a 3 marca.
      Jak będę coś więcej wiedziała to dam znać.
      CO do rozmiaru bucika to Agatka nosi 21. Zarówno buty jak i papcie, co prawda
      te ostatnie są jeszcze na nią trochę za duże.
      Pozdrawiamy Ola i Agatka
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10276464
    • anetapc JUŻ PO WEEKENDZIE... 09.02.04, 08:50
      Cześć babeczki!!!

      Ale u nas cichutko przez sobotę i niedzielę się zrobiło!!! Wydobyłam nasz wątek
      z głębokiego utajenia.... wink)))))))))))))))))))))))

      Zabraliśmy wczoraj po raz pierwszy Karolka do "dużego" sklepu. Na
      przedmieściach Wrocławia jest Geant. Do tej pory sami jeździliśmy na większe
      zakupy, a Karolek siedział w domku z dziadkami. Wczoraj był po raz pierwszy z
      nami. Moje dziecko było tak zdziwione i (chyba) wystraszone, że siedział w
      wózku cichuteńko, bez uśmiechu i prawie bez ruchu.... Żal mi go było. Dałam mu
      do rączki jakieś ulotki kolorowe, by sobie "poczytał", ale on nawet rączką nie
      ruszył... Dopiero, gdy wyciągnęłam go z koszyka, by troszkę pochodził z nami i
      gdy zobaczył inne dzieci, zaczął zachowywać się normalnie. Ale do zupełnej
      swobody to mu dużo brakowało..... Pierwszy raz widziałam, żeby taki był
      cichutki... Musimy go częściej zabierać w takie miejsca, by się oswoił.

      U nas w Oleśnicy są mniejsze sklepy, między innymi mamy Intermarche. Tam czuje
      się jak ryba w wodzie. Buszuje po półkach i "sprząta"wink)))))))))) Ale to nie ta
      wielkość sklepu, co nasza Korona i Geant wrocławski....

      U nas dzisiaj śnieżyca. Zima wraca.... W sobotę było cieplutko, ale wiało
      straszliwie...

      Pozdrawiam - Aneta.
      --
      Karolek (ur. 16.10.2002r)
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
      • aniamr Re: JUŻ PO WEEKENDZIE... 09.02.04, 13:02
        No i wcięło mi taki ładny post....
        Witajcie po weekendzie!!

        O Karolek wiedzę poznaje tłoczny świat. Amelkę od zawsze brałam ze sobą na
        zakupki - ona jest w swoim żywiole. Jak miała miesiąc czy dwa smialiśmy sie z
        niej bo dopóki chodziliśmy po sklepie mimo iż jej sie oczka lepiły do snu ona
        walczyła by nie zasnąć, a przy kasach jak przyszło do płacenia zawsze
        zasypiała - cwana bestia.
        W zeszłą sobotę spacerowała sobie między regałami, rozsyłając usmiechy do
        przechodniów i komentując po sojemu otoczenie.

        Czy bawicie się z Waszymi dzieciaczkami w recytowanie wierszyków z
        pokazywaniem. Amelka to uwielbia. Jeszcze nie dawno sama improwizowałam z
        cześciami twarzy, ale ostatnio na e-zabawy znalazłam fajnywieszyk:

        rączki robią klap, klap, klap (klaczymy w dłonie)
        nóżki robią tup, tup, tup (tupiemy)
        tytaj swoją główkę mam (łapiemy sie za główkę)
        i na brzuszku bam, bam, bam (klepiemy się po brzuszku)
        oczka patrzą tu i tam (rozglądamy się z szeroko otwartymi oczkami, Amleka robi
        to bardzo komicznie)
        buzia robi am, am, am
        tutaj swoją główkę mam (znowu się za nią łapiemy)
        i na nosku sobie gram (gramy na nosku, zazwyczaj Amelka jeszcze raz się tu
        klepie po brzuszku)

        Amelka ostatnio zapytana jak tatuś śpi odpowiada "chrrrr, ufff, chrrr, uffff" -
        naśladuje go w chrapaniu, a jeśli jest w pobliżu naszego łóżka kładzie się na
        Sławka poduszkę z rączkami pod główką i chrapie. Jak pierwszy raz zrobiła mi
        tę prezentacje (było wcześnie rano i chciałam by jeszcze przysnęła i udawałam
        że śpię) nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem.

        U nas też sypał śnieżek, ale już go nawet nie widać......


        --
        Pozdrawiam
        Ania mama Amelki (15.10.2002)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
      • cool_gos Buty - temat rzeka 19.02.04, 13:02
        Chciałam się Was spytać, czy któraś z Was kupuje buty z systemem MNEMO? Moja
        mała jak chodzi daje prawą nogę do środka. Kupiliśmy jej Bartka to ... zawija
        dwie do środka. Kupiliśmy pomarańczową wkładkę z systemu mnemo i czekamy na
        efekty. Ortopeda kazała chodzić dziecku na boso po mieszkaniu, co skończyło się
        tym, że odbiła sobie nogi. Kazała przyjść za 3 miesiace do kontroli. Uważa, że
        do 2 roku życia dziecko ma czas by sobie uregulować chód... Co sądzicie o tym
        wszystkim? Wiem, że napisano na ten temat już masę książek, artykułów. Chyba na
        temat butów i chodu u małych dzieci informacji nigdy za wiele...Troszkę się już
        czuję zagubiona.Prosze o głos w tej sprawie.
        mama Wigi (ur.24.09.2002)
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.02.04, 13:12
      Hej,
      Kamcia nosi Tombutki w rozmiarze 20 (są troche za duże; jako kapcie bardzo
      dobrze się sprawdzają, nóżka się nie poci, no i mała nie rozwiązuje ich),
      jesienne Bartki 21, a zimowe 22.

      Kama jest coraz lepszym towarzyszem do rozmowy. Fantastycznie reaguje na coś co
      ją zaskoczy albo zainteresuje- wykrzykuje "o jeej!" lub "ojeej jes" (ojej
      jest). To "ojej" totalnie mnie rozczula bo zawiera w sobie ogromny ładunek
      radości.
      Mówi "całymi" zdaniami, ostatnio powtarza w kółko "co to jest" i sama sobie
      odpowiada "to jest", w jej wykonaniu brzmi to mniej więcej tak: to to jes to
      jes smile. Cały dzień spędzam na odpowiadaniu na pytanie co to jest (to jest
      ściana, sufit, ściana, kontakt, ściana, ściana, ściana...), aż strach pomyśleć
      co to będzie jak zacznie się właściwy czas zadawania pytań na okrągło!
      Jak kogoś chce zaczepić wykrzykuje "oj!" lub "puuś" (puść) ciągnąc za ubranie z
      szelmowskim uśmiechem i oczekuje, że ten ktoś też będzie ją tak zaczepiał. I
      tak sobie "ojają" i "pusiają", śmiejąc się przy tym do rozpuku.
      Jest niedotykalska, nie lubi gdy ją ktoś bierze na ręce, od razu krzyczy "puśś,
      tupta, tupta", czyli "puść mnie, chcę chodzić (tuptać)!"
      Gdy coś się skończy (bajka, jedzenie, ksiażeczka) rozkłada rączki i mówi "nie
      ma juś (już)".
      Jak chce żeby jej przeczytać książeczkę, przynosi wybraną i mówi "cita"
      (czytaj).
      Już nie próbuje wkładać siostrze palca do oka ze stwierdzeniem "koko", tylko
      koniecznie musi się z nią przywitać łapiąc za rączkę i wołając "cieeś" (cześć).
      Po powrocie do domu na moje pytanie "gdzie byłaś?" odpowiada "tata brum, brum,
      dziadzia, hau, hau" (pojechała z tatą samochodem do dziadka który ma psa).

      Poza tym ostatnio strasznie się buntuje, ciągle krzyczy nie, a jak jej coś nie
      wychodzi uderza się zabawką. Nie chce jeść obiadów i za nic nie da się
      nakarmić. Musi jeść sama, a wiadomo jak to wygląda. Zresztą po kilku łyżkach
      próbuje odstawić talerz (he, he przyssany do blatu). Ale nie zmuszam jej do
      jedzenia.
      Nocnik u nas obrasta kurzem, bo Kama nawet nie próbuje na nim usiąść, posadzić
      też się nie da. Chociaż pokazuje na nocnik i mówi "sisi". Jeszcze poczekamy.

      Sprawiliśmy dziewczynom brykę (Emmaljunga plus doczepiane siedzonko dla
      starszaka- rewelacja) i w końcu wychodzimy na spacery, chociaż znowu przyjdzie
      nam siedzieć w domu bo pogoda się psuje.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Asia, mama córek dwóch smile

      --
      Kama
      • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.02.04, 13:30
        Aniamr, Kama na pytanie jak śpi tata lub dzidzia odpowiada ho-psi, ho-psi (albo
        cho-psi, cho-psi) wink Staramy się jej nie zabierać do samoobsługowych sklepów,
        bo demolka gotowa. Wsadzona w koszyk krzyczy w niebogłosy "daajj". Ratuje nas
        jedynie wypożyczony samochodzik, tylko tak w miarę spokojnie możemy zrobić
        zakupy.
        W poprzednim poście zapomniałam napisać, że Kamcia umie już ułożyć "puzzle".
        Mamy dwie plansze, na jednej jest 12 zwierzątek, na drugiej 11 przedmiotów.
        Kama bez problemu dopasowuje zwierzątko czy przedmiot do właściwego miejsca,
        czym naprawdę wprawia mnie w osłupienie, bo wydaje mi się to dość trudne jak na
        jej wiek. No i gdy ułoży bije sobie brawo, ja jej oczywiście wtóruję.
        No to się pochwaliłam i zmykam.

        --
        Kama
        • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.02.04, 13:43
          u nas hipermarket niestety jest obowiązkowy w sensie takim, ze Kuba musi z
          nami jechac, ale znaleźliśmy już sposób - najpierw udajemy się na stoisko z
          pieczywem Kuba dostaje do ręki bagietkę i jest zjęty a my szybciutko robimy
          bardzo dokąłdnie zaplanowane zakupy i Kuba nie zdąży się znudzić ani marudzić
          a zakupy są zrobione...

          a "puzzle" to Kuby ulubiona zabawa - my mamy trzy plansze - opanowane do
          perfekcji włącznie z nazwami (niestety rybki dla mamy są za trudne do nazwania)
          a jak już mu się nudzi to specjalnie próbuje włożyć gdziekolwiek po czym kręci
          głową i mówi "nieee" i wkłada tam gdzie być powinno..obecnie rybki lubią się
          pluskać pod prysznicem albo w wannie - doskonale też prezentują się na kabinie
          prysznicowej... smile

          a na topie zabawką jest znikopis - działanie zostało opanowane w tempie
          expresowym i teraz Kuba sammaluje , albo każe sobie pisać i powtarza literki
          najlepiej mu wychodzi "k" jak Kuba ....
          --
          pzdr. Marta & Qba
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.02.04, 14:00
            Ooo u nas tez Amelka jak już się zmęczy chodzeniem po sklepie to wsiada do
            wózka i dostaje bułkę to jedzenia.

            A znikopis to bardzo fajna zabaweczka. U nas już od grudnia trwa ta
            fascynacja. Amelka potrafi nawet bardzo długi czas siedzieć przy nim
            (wbudowany w blat z innymi zabawkami), lub taki mniejszy przynosi mi bym
            porysowała z nią. Nawet już zgubiony rysik nie jest problemem, bo Amelka
            nauczyła się pisać paluszkiem. Ostatnio w IKEI moi rodzice kupili jej tablicę
            z jednej strony tradycyjna w drugiej na pisaki. Bardzo ładnie sie nią zajeła w
            sklepie. Niestety postanowoliśmy, że dostanie ją dopiero w marcu na imieniny,
            bo inaczej miejsca nam zabraknie na prezenty bez okazji.

            Yoska, a zamieścisz zdjęcia dziewczynek??????
            --
            Pozdrawiam
            Ania mama Amelki (15.10.2002)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.02.04, 14:56
      Yoska jak czytam Twój post to tak jakbyś opisywała moją Agatkę. Od rana do
      wieczora zadaje pytanie: co to? Jak odpowiem jej pytaniem na pytanie to mówi co
      widzi, jeżeli potrafi nazwać. Na książeczki zaś też mówi cita. Zresztą uwielbia
      je oglądać i jeżeli na obrazku jest coś znajomego to mówi co widzi np.ziaba,
      miał, tototototo(pociąg z wierszyka Tuwima))itd itp. W ogóle z dnia na dzień ma
      coraz większy zasób słów. Wczoraj jak byliśmy u mojego brata to jego żona,
      która nie widziała małej 2 tyg. była w szoku, że tyle się nauczyła w tak
      krótkim czasie.
      Wierszyki do pokazywania Agatka bardzo lubi jej ulubionym jest ulijanka.
      Zresztą na forum tam gdzie są chyba zabawy z dzieckiem był cały wątek o
      wierszykach i piosenkach z pokazywaniem, wydrukowałam sobie prawie wszystkie i
      co jakiś czas pokazuję Agatce nowe. Polecam.
      Wcześniej była tutaj dyskusja o tym, że większość dzieciaczków lubi
      teletubisie, nie wiem czy oglądacie w sobotę i niedzielę o 8.00 na canal+ są
      odkodowane.
      U nas oprócz teletubisiów ulubionym programem jest Hugo. Musieliśmy nagrać parę
      odcinków bo krzyczała, że chce Hugo i na nic zdało się tłumaczenie, że Hugo
      jest w telewizji, a nie na kasecie.
      Na koniec pochwalę wam się, że Agatka zaczęła robić na nocnik, rano czytałam o
      różnych szkołach nauki samodzielnego siusiania i doszłam do wniosku, że w tej
      kwestii najlepiej dobrać metodę indywidualnie do dziecka. Ja zaczęłam sadzać
      małą ok 1 roku. Jednak nie była jeszcze wtedy gotowa, po prostu płakała więc
      odstawiłam nocnik. Poszedł w zapomnienie na ok trzy miesiące potem spróbowałam
      ponownie i o dziwo Agatce bardzo się spodobało. Teraz chętnie siada, karze
      tylko podać sobie jakąś zabawkę. Kupka zawsze ląduje w nocniku, a siusiu to
      jeszcze różnie bywa bo z pampersa jeszcze nie zrezygnowałam na dobre ma
      założonego tylko jak sobie Agatka przypomni o siusiu to woła kupke i wiadomo,
      że chce usiąść na nocnik, zarówno siusiu jak i kupka są w jej języku "kupke".
      Potem obowiązkowo biegnie do ubikacji otwiera mi drzwi i jest cała dumna, że
      może spłukać wodę.

      -- forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10276464
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.02.04, 08:19
        Cześć dziewczyny!

        Urlopujecie się, czy ki diabeł, że tak tu cicho?!?!?!?!?!

        U nas Hugo też jest na topie. Prócz tego jeszcze jakieś dwa koty na jedynce
        rano i "Człowieczaki" (w sobotę, ale nie pamiętam gdzie). Teletubisiów jeszcze
        nie mamy i nie wiem jak Karol na nie zareaguje. Dziś mam zamiar mu kupić kasetę
        na próbę. Zobaczymy.

        Prócz tego uwielbia reklamy. Ostatnio hitem jest reklama mydła Luksja z
        tańczącą kaczuszką i reklama z dziewczynką, która rozmawia ze ślimakami. I nie
        wiem na co Karolek reaguje z takim entuzjazmem: na ślimaki, czy na śliczną
        dziewczynkęwink)))))))))))))))))))))))))

        Pozdrawiam - Aneta.
        --
        Karolek (ur. 16.10.2002r)
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.02.04, 08:42
          Aneta ja nie śpię i co jakis czas zaglądam by sprawdzić czy może coś
          skrobnęłyście.

          U nas Hugo też jest lubiany. To chyba w weekendy leci?? i jak tylko zauważy
          przy przełączaniu proglamów, że hugo leci to nie da spokoju aż sie jej go nie
          nastawi.
          Co do Teletubisiów to Amelka ma 3 kasety i już zaczyna wyprzedzać sceny, które
          mają nastąpić. A jak śmiesznie naśladuje gadające kwiatki (chodzi tu o takie
          piszczące pieszczotliwe mówienie). Lubi chyba najbardziej te kasetę z
          tańczącymi teletubisiami. Próbuje już mówić proste słowa zamiast narratora.
          Wczoraj mnie zdziwiła, bo raptem zaczęła chodzić i tupać próbując przy tym
          mówić tup, tup. A za chwilę to samo nastapiło na kasecie - narrator mói tup,
          tup, a misie tańczyły taniec tupaniec.

          W ogóle to większość dnia spędza na tancowaniu. Jak przychodze z pracy to
          czesto jest tak, że szybko sie przywita i biegnie włączyć muzykę i obraca sie
          w kółko na srodku pokoju. Chyba zacznę się rozglądać za jakimiś zajęciami
          rytnicznymi dla niej, bo aż sama jestem zdziwiona że jak ona tanczy. Nieraz
          robi takie rytmiczne ruchy, że jestem w szoku.
          To już nie jest sztywne bujanie sie na boki, a rytmiczne ruszanie ramionkami,
          wyginania tułowia jak przy tańcu brzucha.....

          Co do reklam to u nas zawsze były hitem. Pamiętacie może taką reklame "zozole"
          (cukierki). Amelka miała wtedy koło 6 miesięcy Jeszcze sama sztywno nie
          siedziała), ale jak ta reklama leciał to ona cała szalała, machała nóżkami
          raczkami i kiwała główką.

          Aneta spróbuj na BBC puścić Karolowi Teletubisie to się przekonasz czy lubi.
          Ja musze w weekend na odkodowanym Canale+ zobaczyć i nagrać na te 18 minut
          które Amelka sobie zmazała na oryginalnej kasecie.

          A u nas słoneczko wyszło....

          --
          Pozdrawiam
          Ania mama Amelki (15.10.2002)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
        • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.02.04, 08:44
          No właśnie - tak jakoś cicho się zrobiło.
          U nas TV też cieszy się zainteresowaniem Antka. Włączam mu przeważnie Mini-Maxa
          albo Animal Planet. Antek ogląda z zaciekawieniem "Joko, Jakamoko i Toto" a
          także taką bajkę z Dziką Bestią, Świnką Hamiltonem i Megi. Z reklam na topie są
          wszystkie z krowami (Turek, Era-love, Milka) i z końmi (Tetley). AS na krowę
          mówi "Buuuuu" (nie wiem dlaczego), często więc stoi przed telewizorem, pokazuje
          na ekran (przebiegle chowam pilota) i krzyczy - Buuuuuuu! No i wtedy trzeba
          lecieć po wszystkich kanałach i szukać krów smile Teletubisie do tej pory go nie
          interesowały, ale dawno ich nie oglądał - muszę kupić na DVD, bo nam wideo
          padło po tym, jak Antek włożył tam kredki, komórkę i klucze (przeważnie jak
          czegoś szukam, to znajduję to w odtwarzaczu).
          Antoś mówi na razie mama, tata, baba, dziadzia, but, jajo, daj i mnóstwo
          wyrazów dźwiękonaśladowczych.
          Pa pa, wracam do pracy
          --
          Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
    • aniapatryk odstawiłam od piersi - sukces!!!! 10.02.04, 09:25
      Wróciłam z urlopu i Patryk już nie ssie. myślałam że będzie gorzej. W sumie to
      tylko 2 noce się zadzierał, w dzień wogóle zapomniał o piersi. Mnie bolały
      piersi prze 4 dni,odciągałam, piłam szałwię, przykładałam kapustą i ściągałam
      bandażem. Po 4 dniach już nic nie musiałam ściągać. I na razie są same plusy
      odstawienia od piersi. Po pierwsze Patryk śpi w nocy prawie 12 godzin.
      Przebudzi sie ze 2 razy, aby sprawdzić czy jestem.(Boże jaka jestem wyspana) No
      ale nie wprowadziłam niestety metody samego zasypiania, bo to za dużo jak na
      jeden raz, i nie wiem czy wprowadzę ją bo jest mi tak przyjemnie jak mały się
      do mnie wtula.Przesypia noc bez żadnego picia. je o 20 wieczorem deser z soji i
      to wszystko. Ja wreszcie po 16 m-cach jem mleko, jajka. Cudownie. I teraz
      bardziej mogę sprawdzic na co Patryk ma uczulenie. Po odstawienieu pszennicy
      poprawa jest znaczna.
      Wicie co nie zdawałam sobie sprawy jakim jednak obciążeniem było dla mnie to
      długie karmienie piersią. Ja naprawde odżyłam, a i Patryk nie jest marudny.
      Wieczorem czytam mu książeczkę, gasze światło i idzie spać. Ale zasypia później
      niź dawniej bo około 22-23.
      Pozdrawiam
      Uwolniona Ania
      • ewok Re: odstawiłam od piersi - sukces!!!! 10.02.04, 10:43
        Ja też odstawiłam Antka - jakieś dwa tygodnie temu. Nie była to jednak
        rewolucja, tak jak u Ciebie Aniu-Patryk. Stało się to tak jakby z dnia na
        dzień, a że karmiłam już tylko raz na dzień i chyba już bardziej dla
        towarzystwa i z przyzwyczajenia, to na szczęście nie miałam już żadnych
        kłopotów z piersiami. W naszym przypadku powodem głównym odstawienia była moja
        alergia na pyłki drzew. Właśnie zaczyna pylić leszczyna i boję się, że znów
        będę musiała brać leki (na razie biorę tylko krople do oczu). W czasie ciąży i
        karmienia okres pylenia był dla mnie mordęgą, bo nie mogłam nic brać i objawy
        alergii nasilały się.
        Ostatnio Antek też ładnie śpi w nocy (odpukać!).
        --
        Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
        • cool_gos Re: odstawiłam od piersi - sukces!!!! 10.02.04, 16:06
          Wiem co to znaczy, bo też czułam ulgę, kiedy po 15 miesiącach karmienia
          zaprzestałam tego czynić. To faktycznie wolność. No teraz mam zamiar z niej
          skorzystać i w ten weekend jedziemy na sw. Walentego do Zakopanego. Kiedy
          byliśmy gdzieś ostatnio... W grudniu 2001. To już było z Wigusią (w brzuchu).
          hi, hi, hi
          Gocha (mama Wigi - ur. 24.09.02)
    • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.02.04, 23:00
      Cześć dziewczyny! Kilka dni temu Kubusiowi udało się bardzo uatrakcyjnić
      opiekunce, mnie oraz mężowi „kolejny szary dzień”. Wychodząc z opiekunką na
      spacer, w pewnym momencie, gdy pani Maja mocowała torbę na (stojącej już na
      klatce) spacerówce wpadł na pomysł, że zamknie za nią drzwi od środka i
      popchnął je. No i udało mu się nie tylko zamknąć drzwi, ale zasunąć zasuwkę,
      którą można otworzyć tylko od środka. Wyobrażacie sobie co się
      działo.......... Pani Maja miała na szczęście przy sobie telefon komórkowy,
      zawiadomiła nas oczywiście a potem próbowała choć trochę odwrócić uwagę Kuby
      od zamkniętych drzwi ciągle mówiąc coś do niego lub dzwoniąc na domowy
      telefon. Zjechaliśmy oboje z pracy najszybciej jak się dało (taksówkami) i mąż
      dostał się na nasz balkon przechodząc z balkonu sąsiadów obok (na szczęście
      mieszkamy na I piętrze). Potem z pomocą sąsiada udało mu się podważyć i
      wypchnąć drzwi balkonowe (dzięki temu szyby mamy całe). Wyobraźcie sobie co
      czuliśmy jadąc do domu. Ja cała się trzęsłam i wyobrażałam sobie moje dziecko,
      które dostało ataku histerii, będąc same za zamkniętymi od środka drzwiami. Na
      szczęście Kubuś dosyć dzielnie się trzymał. Gdy go wzięłam na ręce był
      spłakany i bardzo spocony – nic dziwnego, był ubrany w kombinezon i cały
      asortyment spacerkowy. Ta przygoda uświadomiła mi jak silne i nieobliczalne
      jest już moje dziecko. Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło a Kuba już za
      kilkanaście minut brykał radośnie jak gdyby nigdy nic.
      --
      Pozdrawiam !
      Asiek + Kubuś(13.10.2002)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9519274
        • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.02.04, 08:53
          Oczywiście! Opiekunka (zresztą ja również) do końca dnia nie mogła dojść do
          siebie po tym zdarzeniu. Kubuś natomiast był bardzo niepocieszony, gdy mąż
          wymontował zasuwę.
          Pozdrawiam !
          Asiek + Kubuś(13.10.2002)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9519274
          • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.02.04, 09:33
            To spryciarz ten Wasz Kubuś!!!
            Niesamowite, jakie te nasze dzieciaki są już mądre... Nie zazdroszczę Wam
            zmartwienia... brrrr.... Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Takie historie zawsze
            wzmagają moją uśpioną na co dzień czujność.

            Pozdrawiam - Aneta.
            --
            Karolek (ur. 16.10.2002r)
            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.02.04, 09:45
      Asiek, to Wam Kubuś napędził strachu! Dobrze, że tylko na nim się skończyło.
      Dzieci są naprawdę nieprzewidywalne. Wczoraj ja też przeżyłam chwile grozy na
      spacerze. Kamcia zaczęła mi uciekać, ja z wózkiem (z Dominiką w środku) za nią,
      ona coraz szybciej, więc ja wózek zostawiam i dalej za nią, oczy mam z przodu
      (na Kamcię) i z tyłu (na wózek),nagle ten zaczyna sam jechać w przeciwną
      stronę, a moje starsze dziecko jest już na środku ulicy!!! Na szczęście to
      ulica osiedlowa, ale dość ruchliwa. Jednym susem złapałam uciekinierkę, a
      drugim wózek- sama nie wiem jak tego dokonałam! Dalszą część spaceru
      przejechała w wózku.

      Kamcia uwielbia Teletubisie. Już od rana krzyczy "baja!", na pytanie jaką chce
      mówi "po, lala". Mamy dwie kasety (Wesołych Świąt życzą Teletubisie i Ulubione
      rzeczy), w ciągu dnia etapami ogląda jedną, tańczy jak te stworki, robi papa,
      śmieje się, próbuje śpiewać, powtarza ich gesty i jak Amelka większość
      wyprzedza. Lubię obserwować Kamę jak oglada te filmiki, bo jej reakcje są dla
      mnie niesamowite.
      Przy reklamach stoi jak zaczarowana, ale jej zachwyt wzbudza ta o "czekotubce".
      Jak ją usłyszy biegnie z drugiego pokoju krzycząc z radością "mama!" i pokazuje
      mi na telewizor, kiwa się i kręci pupą. W tygodniu jak jesteśmy same rzadko
      włączam telewizor, ale w weekendy niestety dziecko narażone jest na atak reklam
      bo mąż telemaniak nie potrafi zrezygnować z buczącego pół dnia telewizora.

      Teraz przez trzy dni jesteśmy same w dzień i w noc, bo mąż w Warszawie. Ale nie
      jest źle. Za to w niedzielę idziemy z Kamcią na zabawę choinkową! Chyba ja
      bardziej się cieszę na to wyjście.

      Pozdrawiam,
      Asia, mama córek dwóch, których zdjecia już wkrótce...
      --
      Kama
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.02.04, 23:42
        My juz w domciu. Asiek, ale mieliscie przygode, wlasnie czytalam mezowi.
        Wyprawa byla pelna atrakcji dla Gaby. Były ukochane łały wiec zajmowała się
        nimi non stop.(łała am dam) a nastepnie (tuli łała) smile
        Oczywiscie slowinik sie poszerzył: nowosci to "aje fanie"(ale fajnie- tekst z
        ksiazeczki), sieje sie(smieje sie),raau opa opa onie(tygrys skacze na ogonie),
        posiak(prosiaczek), mami(mama Kangurzyca), pokazuje gdzie ma serduszko i jak
        robi(pu(K), pu(k)-to k jest takie pol-nieme. Ostatnio znalazla u mojej siostry
        serduszko swieczke. Najpierw zaczela dmuchac, a nastepnie przylozyla do serca i
        zaczela mowic pu, pu. smile Aktualnie hitem sa ksiazeczki z serii Ksiega dla
        malucha "nasze cialo", "Maly czy duzy" i "Dzien malucha". Gaba pokazuje na
        stetoskop i mowi "pu,pu", pokazuje jak dzieci robia wdechy, na widok nocniczkow
        i sedesow mowi "a fuu" lub"sii", pokazuje wiekszosc czesci ciala(wlosy
        (osi),glowe, usta, brwi, czolo,policzki, uszy(usio),brode(mumu), oko(oto),nos
        (no), reke, palce, brzuszek, cycusie(tucycy), pepek(pepe),cipke, pupe(pupu),
        stopy(buty wink),kolana, udo, lydke). Odpowiada na olbrzymia ilosc pytan,
        rozronia bardzo duzo pojec typu pelny-pusty, gruby-szczuply, goracy-zimny,
        blisko-daleko, za-przed itp(super ksiazeczki polecam). Pamieta co bedzie za
        chwile i co po kolei zdarzylo sie w bajkach(wie np kto wygral w misie-
        patysie wink)
        Co do pytania co to to u nas oznacza zarowno "co to jest" jak i opowiedz mi co
        sie dzieje.. Ludzie bez dzieci patrza na mnie jak na idiotke bo ja ciagle
        opisuje Gabie to co sie dzieje. Moj ostatni popis w urzedzie "to jest pani,
        pani wyszla z pokoju, stuka obcasami itp, pani miala niezla mine wink)

        Gaba z bajek oglada Kubusia w niedziele(wieeelkie wydarzenie), czasem Boba,
        zerknie na krecika. Teletubisiow nie bedzie ogladac, bo mi sie nie podoba to ze
        czesto mowi sie tam po dzieciecemu i moim zdaniem moze to uwsteczniac rozwoj
        jezyka(moje zdanie smile)) nie denerwujcie sie smile)) Hugo tez lubi, ale on to jest
        wlaczany jak musze zrobic obiad dla Michala, bo raczej nic nie wnosi tym ze
        lata i sie rozbija wink.


        Jutro cos jeszcze napisze o wyjezdzie bo moj mozg juz ledwo dziala bo tym 8
        godzinnym jechaniu.



        Pozdr


        Marta
        --
        Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
        gaba.bmxer.info/
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.02.04, 08:11
          Cześć Marta!! Jestem ciekawa jak wy organizujecie taką długą podróż. Chodzi mi
          o przystanki na "rozprostowanie kości" i w ogóle. My w kwietniu jedziemy w góry
          i tak sobie myślimy jak to będzie. W najbardziej optymistycznych scenariuszach
          chcemy robić przystanki co 1,5-2 godziny, bo właściwie jeszcze nie jeździlismy
          z Amelką dłużej niż do 3 godzin.

          Co do Hugo to myślę, że jego duże oczy, uszy i dziwny głos przyciąga dzieciaki -
          ja tego programy nie lubię. Co do Puchatka u nas totalna ignora ze strony
          Melki. Ostatnio polubiła poranne audycje "Jedyneczki". Sama nie wiem jak one są
          prowadzone, ale myślę, że takie audycję są rozwijające dla malucha. A melka
          generalnie uwielbia gdy jest śpiewane i tańczone pewnie dlatego lubi
          Teletubisie. Na początku tez mnie denerwowało, że tam tak dziecinnie mówią (ale
          to tylko jeden Teletubiś - Po tak mówi), ale po tym jak zauważyłam ile Melka z
          tego filmu wynosi przestałam sie martwić. W koncu tysiące dzieci na świecie sie
          przy nich wychowało i jeszcze negatywnych opini na ich temet nie słyszałam. W
          weekendy staram sie jej w wersji oryginalnej puszczać na BBC, a zaraz po nich
          leci bajka "Balamory" - również bardzo lubi ją Melka, jest bardzo kolorowa,
          dużo śpiewają i tańczą.

          No a moje dziecko wczoraj na prostej drodze (w domu) tak sie przewróciło, że ma
          zdartą brodę. Stało sie to w momencie gdy wchodziłam na klatkę wracając z
          pracy. Płacz aż na pierwszym pietrze słyszałam (mieszkamy na 3), a babcia tak
          się przejęła, że jeszcze o 21.00 dzwoniła by sie o wnusie zapytać. Ach te
          dzieci....
          --
          Pozdrawiam
          Ania mama Amelki (15.10.2002)

          Amelka
          • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.02.04, 08:36
            Cześć dziewczyny!

            Widzę, że szata graficzna forum się zmieniła... no, no, no.... Ładnie.

            Aniu, u nas też było "twarde lądowanie". W ubiegłym tygodniu Karolek upadając
            uderzył się w półkę pod ławą. Nie podparł się w ogóle rączkami, bo w obu coś
            niósłsad(( Potwornie się wystraszyłam, bo guzior na czole rósł w oka mgnieniu.
            Poza tym pod drugim oczkiem siniak i guzek. Zastanawiałam się czy nie jechać z
            małym do szpitala na jakieś prześwietlenie, albo USG (ja naiwna myślę wciąż, że
            nasza służba zdrowia działa jak w amerykańskich filmach i zrobiono by to od
            rękiwink)). W rezultacie było przykładanie lodu do guza (z absolutną dezaprobatą
            mojego dziecka), tulenie i obserwowanie co będzie się z nim działo. Nic się nie
            działo, więc zostaliśmy w domu. Dziś już prawie nie ma śladu po guzie, a mały
            siniak pod okiem już jest coraz jaśniejszy.

            Coraz więcej z Was ma zamiast adresu strony (w sygnaturce) - imię dziecka.
            Podzielcie się, jak to zrobić?!?!?! Tylko proszę - jak krowie na rowie... z
            moim pojęciem komputera różnie bywa wink))))))))

            Pozdrawiam - Aneta.
            --
            Karolek (ur. 16.10.2002r)
            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7809444
            • aniamr Re: sygnaturka 12.02.04, 09:04
              Aneto jest o tym mowa na eDziecko od kuchni w tym wątku

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=596&w=8459986
              i tam tez możesz poróbować sygnaturkę.
              Jesli nie chce Ci sie tam wchodzic to poniżej podaje zapis. Gwiazdki trzeba
              wykasować zaznaczają tyko obszar adresu strony, a dale wpisujesz tekst.
              Właściwie przed adresem dochodzi zapis <a href=" i po adresie "> tekst i </>a>.


              <a href="**https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865**">Zdjęcia
              Amelki</a>

              Mam nadzieję, że sie uda.


              --
              Pozdrawiam
              Ania mama Amelki (15.10.2002)

              Zdjęcia Amelki
          • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.02.04, 08:39
            Witam.
            A mój Patryk średnio lubi bajki, zaraz przełacza na MTV lub VIVE i zaczyna
            tańczyć. Potrafi non stop ruszać tą swoją pupą. Pierwsze jak wstaje to włącza
            radio i telewizor i szuka muzyki. Chyba ma to po mnie , bo ja tańczyłam kilka
            lat.A i jeszcze oprócz muzyki interesują go filmy przyrodniczy.Ale i tak
            najbardziej uwielbia wisiec przy zlewie . jak jestem w kuchni to on tam siedzi
            non stop, przysuwa sobie krzesełeczko do blatu i próbuje ścierac, zmywać,
            układać itd.
            13 czerwca lecimy na Majorke, to będzie dla niego doświadczenie (lot
            samolotem). Już się zaczynam trochę bać jak sobie poradzimy. najgorzej to
            będzie z jedzeniem, bo jak tam dopasowac alergikowi menu. ale cieszę sie, moze
            słoneczko pomoże mu na skórę, tak jak było tym latem. W tym roku zplanowaliśmy
            fajne wakacje, bo w następnym może będzie trzeba będzie pomyśleć o kolejnym
            dziciaczku.
            Pozdrawiam
            Ania
            • mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.02.04, 10:03
              Moja Maja nie ogląda wcale bajek - nie chce
              Widzę,że Teletubisie jej się podobają bo jednak na jakieś 3 minutu się skupiła
              gdy jej puściłam pierwszy raz
              później dalej zaczyna biegać, szukać czegoś, przynosić coś,
              próbowałam nawet trzymając ją na kolanach komentowac bajeczkę - ucieka
              Niedzielny Kubuś Puchatek zatrzymuje ją tylko gdy się zaczyna i jest ta
              piosenka-ale całej też nie przetańczy
              Najdłużej oglądała losowanie Totolotka-kilka razy nawet całe-łącznie z gadaniem
              Pani smile)))
              Ale to było jakieś 2 miesiące temu
              oj chciałabym aby Majka sobie usiadła popatrzyła na Teletubisie-podoba mi się
              ta bajka
              A wiecie,że Teletubisie mają te pupy takie szerokie na podobieństwo dziecka w
              pampersie
              no i bajeczkę robi BBC-musi być dobra
              Pozdrawiam
              Asia
              --
              MAJA
              • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.02.04, 10:38
                Asiu, a propos Totolotka. Koleżanka którą poznałam w szpitalu po urodzeniu
                Kubusia, usypia swoją córeczkę o 21.30, bo wtedy jest losowanie Lotto. Kładzie
                ją do łóżeczka, włącza Polsat, wyłącza głos a Małgosia patrząc na te piłeczki
                usypia. Ale te dzieci są dziwne, nie? Szkoda, że nie ma podobnej metody na
                mojego Kubusia smile
                --
                Pozdrawiam !
                Asiek + Kubuś(13.10.2002)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9519274
                • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.02.04, 11:00
                  Rozbawiłyście mnie tym totolotkiem))))))))))))))))))))))))))))))))
                  Ach te kochane dzieciaki.

                  Z Teletubisiami przyznaje mi sie lżej żyje - mogę coś zrobić np. przy kuchni
                  lub zamieść lub zmyć podłogę, bo wówczas Amelka siedzi na fotelu i ani myśli
                  sie ruszyć. Raz to nawet udało mi się odkurzyć, bo u nas z tym jest problem w
                  obecności Amelki. Jak tylko włącze odkurzacz zaraz ryczy i to tak panicznie!!!!
                  --
                  Pozdrawiam
                  Ania mama Amelki (15.10.2002)

                  Zdjęcia Amelki
                  • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.02.04, 12:58
                    Co jest z tym totkiem wink???? Gaba tez go uwielbia, krzyczy wtedy baaam(czyli
                    pilka). Kolo Hula Kula jest kolektura lotka i ostatnio czekajac na otwarcie
                    moje dziecko bawilo sie tam 20 minut winkNie chciala isc do Hula. smile
                    Ania co do podrozy to my jezdzimy dosc duzo i Gaba jakby troche przyzwyczajona.
                    Jezdzi juz sama z tylu i o dziwo tak jest lepiej, jak ja jade z nia z tylu to
                    jest bardziej marudna. Dostaje zabawki, ksiazeczki. Puszczamy jej ulubiona
                    muzyke(czasem 20 razy ta sama piosenka wrrrrrrr wink). W drodze z W-wy do
                    Szczecina bylo cudnie- spala 2 razy po 40 minut, reszte czasu patrzyla przez
                    okno, czytala, karmila misia itp, w druga strone wyjechalismy za pozno i w
                    okolicach 17 zaczela byc lekko marudna i trzeba bylo ja zabawiac(10 razy pod
                    rzad wspolne spiewanie Zuzia lalka nieduza(nadal chichocze jak slysze mojego
                    meza spiewajacego"lecz kocham ja najbardziej ze wszystkich moich lal"
                    hehehehe). U nas lepiej jest podrozowac jak jest jeszcze jasno(jak sie sciemnia
                    wlaczamy Gabie lampke) lub w nocy. Ale jako ze Gaba tak ladnie podrozuje to
                    ostatnio jezdzimy w dzien, bo nas to mniej meczy. Stajemy dwa razy(w tym postoj
                    na obiad i krotkie biegi dla rozprostowania kosci). Jak Gaba zaczyna marudzic
                    to opowiadamy gdzie jedziemy, zadajemy jej pytania itp.

                    Ania Gaba tak miala z odkurzaczem, ale przeszlo i teraz odkurza ze mna, ciagle
                    dostaje ataku histerii wrecz jak cos glosniej powiem np zawolam Michala z
                    drugiego pokoju, zadzwoni dzwonek itp. U nas podczas bajek jak tylko sie
                    oddalam Gaba zaraz leci ze mna(chyba ze jest Kubus- wiec chyba do sprzatania
                    kupie "Prosiaczka i przyjaciele").

                    I trzymajcie kciuki coby mieszkanie mi sie szybko sprzedalo smile Bo ja tez chce
                    na zasluzone wakacje smile A jedno sie z drugim wiaze.

                    Pozdr


                    Marta


                    --
                    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                    gaba.bmxer.info/
                    • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.02.04, 13:20
                      Dzięki Marta!! My tez dużo jeżdźimy. Wybieramy porę w dzień gdy Amelka powinna
                      spać. Ja wciąż siedze z nią na tylnym siedzeniu, ale musze zacząć siadać na
                      przednim, bo są chwile, ze jest bardzo marudna. Może wie, że jak mam jest
                      blisko to można jej pomarudzić. Podróże po ciemku również nie są dobrze
                      tolerowane więc w góry wyjedziemy już po śniadaniu. i tak pewnie z 8 godzin nam
                      zejdzie.
                      Oj ja również zazrdoszę tej zagranicznej wycieczki, ale powolutku najpierw
                      musimy sie oswoić z myślą wakacji w kraju. Ostani wspólny wyjazd mieliśmy chyba
                      w 98 roku i od tego czasu nic. Tak więc już nie pamiętamy jak to jest gdzieś
                      wyjechać samemu. Odliczamy dni ciesząc się jak dzieci z tego kwietniowego
                      wypadu w góry.

                      U nas odkurzacz jest odwiecznym wrogiem. Raz jest lepiej raz gorzej. Zaczęłam
                      sie już rozglądać za jakimś cichszym sprzetem (mam małego elektroluxa), bo może
                      jego wycie tak ją wyprowadza z równowagi. A niech no tylko pralka zacznie
                      wirować gdy Amelka przy niej stoi lub zadzwoni komórka teściowej (wstrętny
                      dzwonek), wyjdzie kaseta z video, zacznie kipieć zupa, Amelka zamienia sie w
                      sprinterkę!!

                      A wiecie co, dzisiaj dałabym sobie rękę uciąć, że jest środa. Gdzieś mi jeden
                      dzień uciekł i nie moge sie z tym oswoić!! Ale to dobrze lubię jak weekend jest
                      tuż, tuż.

                      Trzymamy kciuki za mieszkanko, znaczy za szybkie spieniężenie.

                      !!!!!!!A myślicie babeczki o jakimś wspólnym zjeździe na wiosnę!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      --
                      Pozdrawiam
                      Ania mama Amelki (15.10.2002)

                      Zdjęcia Amelki
                      • dewcia Re: Bajki. 12.02.04, 13:47
                        Hej. Moja Zuzka uwielbia oglądać bajki, dopomina się od samego rana, oczywiście
                        dozujemy jej tę przyjemność i tak: od rana ogląda telewizję edukacyjną
                        (plastelinek, jedyneczka), a wieczorem wieczorynkę na TV, ale tylko coś
                        sensownego "Miś Uszatek", " Bob budowniczy", a jak leci coś, w moim odczuciu,
                        bezwartościowego, np. "Tabaluga" to zamiennie włączamy Teletubisie lub Krecika
                        na DVD. A tak na marginesie, ja uważam, że Teletubisie są Ok, z tym, że trzeba
                        na nie spojrzeć oczami dziecka (kiedyś ich nie cierpiałam, teraz mam neutralny
                        stosunek, a Zuza je uwielbia). Marto, pozwolę sobie zażartować na temat wpływu
                        bajek na "uwstecznianie" mowy, nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, że tygrysek z
                        Kubusia Puchatka ma wadę wymowy? wink. A tak serio, to Po używa mowy dziecięcej
                        i jest to dość naturalne, bo ona jest dzieckiem i dzieci często tak mówią,
                        pozostałe Teletubisie mówią normalnie. Nie żebym była rzecznikiem
                        Teletubisiów wink, ale moim zdaniem, krzywdy nie zrobią.
                        A propos mowy,to pisałaś kiedyś Marto,że Twoja Gaba nie wymawia głoski "K", u
                        nas jest dokładnie odwrotnie, głoska ta dominuje w słowniku Zuzki i tak "kotek"
                        jest "kokek", "czapka" - "kaka". Tak, gdzie jest choćby jedna głoska :"k"
                        pozostałe też są na nią zamieniane, nie ma problemy z wyrazami, gdzie tej
                        głoski nie ma, np. "lala", "mama", "tata". Chociaż sanki, mimo że mają "k"
                        są "siesia" lub "kiesia". Ale w tym wieku zarówno brak głoski jak i jej
                        nadużywanie jest normą smile
                        Jakiś czas temu pojawił się wątek okazywania uczuć. Ale o tym napiszę później,
                        bo Zuza sie obudziła. Pozdrawiam
                        --
                        Ewa mama Zuzanki (17.09.2002)
                        Zuzanka
                        • kayak7 Re: Bajki.szyki 12.02.04, 15:35
                          Ewa, no wlasnie gdzies wyczytalam zes ty ekspert wyuczony od mowy. Jak myslisz
                          jak dlugo moze to trwac? I czy moge cos z tym robic, np mowic wiecej z tymi
                          glosekami, wyrazniej je wymawiac? Generalnie na codzien mnie to nie stresuje i
                          widze ze juz w srodku wyrazu coraz czesciej to k sie pojawia, g ciagle nie ma
                          sa np(duziki-guziki).
                          Co do Teletubisiow to chyba nic jej sie nie stanie jak nie bedzie ogladac winkZ
                          zasady chce zeby telewizji bylo jak najmniej. A sama ich po prostu nie trawie.
                          Gaba widziala je raz u mamymony i jeszcze tydzien o nich gadala. Ale mysle ze
                          bez nich przezyje smile)

                          A tak co do mowienia do dzieci to jak mowia do Waszych inni ludzie. Ja
                          zauwazylam ze wszyscy staraja sie mowic tak jak Gaba(tuptamy do łały, dzie jest
                          mimis itp)No i ja wszytskich strofuje wink Ja uwazam ze trzeba do dziecka mowic
                          normalnie, jak to jest u Was?
                          Dziecko sie dopomina mojego towarzystwa(glosno wink)

                          Zmykam


                          Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                          gaba.bmxer.info/
                          • dewcia Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 12.02.04, 20:03
                            Marto, jeżeli chodzi o mowę Gaby, to nie masz najmniejszych podstaw do
                            niepokoju. Teoretycznie głoski "k" i "g" powinny pojawić się w drugim roku
                            życia, ale z tego co mówisz u Gaby jest to kwestia tygodni. Głoski te są
                            głoskami tylnojęzykowymi, przy ich wymawianiu współgra podniebienie miękkie i
                            jeżeli bardzo Ci zależy, żeby Gaba zaczęła je wypowiadać to możesz w formie
                            zabaw potrenować to podniebienie przez naśladowanie kaszlu, chrapania..., ale
                            nic poza tym, no chyba,że Gaba spotka się z moją Zuzą i przez
                            naśladownictwo "załapie" o co chodzi, ale nie wiem, czy będziesz zadowolona wink,
                            bo ja chwilami nie wiem, o które "koko" lub "kakę " chodzi wink. A tak w ogóle to
                            Twoja Gaba jest niesamowita, możesz być dumna z jej mowy i wymowy. W tym wieku
                            znaczna część dzieci wypowiada pojedyńcze słowa, a niekiedy wcale, nie mówiąc o
                            poprawności ich wypowiadania... A... i jak pojawi się "k" to chwilę później
                            pojawi sie i "g", bo głoski te różnią się jedynie dźwięcznością, a z tego co
                            piszesz, to Gaba nie ma problemów z innymi głoskami dźwięcznymi.
                            A co do Teletubisiów, to jak sama nie trawisz, to nie ma powodów, żebyś się
                            przymuszała wink przeżyjecie bez nich. Ja już się trzęsę na myśl o Barbie wink
                            A o mówieniu innych i emocjach napiszę później, bo się kąpia i zaraz mnie
                            przywołają moi ukochańcy...
                            --
                            Ewa mama Zuzanki (17.09.2002)
                            Zuzanka
                            • dewcia Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 12.02.04, 20:32
                              Małe sprostowanie. To, że głoska "k" powinna pojawić się w 2 roku życia nie
                              znaczy, że już wszystkie wyrazy dziecko będzie wypowiadało poprawnie, chodzi
                              jedynie o to, by dziecko potrafiło ją wypowiedzieć w ogóle. Skoro Gaba już
                              niekiedy ją wypowiada to już naprawdę możesz zapomnieć o temacie, bo przekręcać
                              wyrazy może jeszcze ho ho, nawet nie wiem do kiedy, ale tu chyba można mówić o
                              zaawansowanym wieku przedszkolnym.
                              A co do form mówienia innych osób, ta ja też tego nie trawię, całe szczęście
                              niewiele osób z naszego otoczenia tak mówi, więc nawet nie mam potrzeby tego
                              tępić.

                              I jeszcze parę słów na temat okazywania uczuć. Zuza jest bardzo wylewna i
                              chętnie daje upust swoim emocjom zarówno tym pozytywnym, jak i negatywnym.
                              Lubi być przytulana, głaskana, noszona na rękach i sama też uwielbia się
                              przytulać i niestety... gryźć z miłości, właśnie mój siniak na wewnętrznej
                              stronie ramienia przybrał barwę zieloną...Natomiast, jak coś ją wkurzy, to
                              lepiej nie stać na jej drodze, lubi czymś rzucić, walnąć... ciekawe po kim to
                              ma wink?
                              A... i jeszcze przypomniało mi się coś śmiesznego: często mówię Zuzi
                              wierszyk "miauczy kotek..." i ona dopowiada to "miau" i kiedyś czytałam jej po
                              kąpieli "Lokomotywę", a że nie za bardzo słuchała, to po słowie "nagle..."
                              spojrzałam na nią lekko "karcąco", a ona poczuła się "wywołana do tablicy" i
                              niewiele myśląc odpowiedziała "miauuuu"...
                              Pozdrawiam
                              --
                              Ewa mama Zuzanki (17.09.2002)
                              Zuzanka
                            • kayak7 Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 12.02.04, 21:25
                              Ewa dzieki za tak wyczerpujaca odpowiedz smile Ja nie za bardzo wyobrazam sobie ze
                              Gaba powie po prostu oKo a nie oto smileK wychodzi jej czasem w patykach(niemal
                              fetysz wink)i we wczesniej juz wspomnianych duzikach. Co do przekrecania to Gaba
                              czasami mnie zaskakuje, np kotek to od czasu gdy miala roczek tauuuu, a koza i
                              owca robia me i nie da sie jej wytlumaczyc chociaz potrafi powiedziec
                              poprawnie.
                              Ale nasmieszniejsze sa wyrazy jakby wymyslone, ale ewidentnie okresla nimi
                              tylko te rzeczy, ussypi(ser zolty), apisi(lampa), mumu(broda). Aktualnie
                              probuje dowiedziec sie co oznacza "ilo" powtarzane od dwoch dni wink

                              Co do spotkania Zuza-Gaba to jestem jak najbardziej za, moze jakies spotkanko
                              po feriach w Hula Kula. Kolezanka poleca nam plac zabaw w Konstancinie w Starej
                              Papiernii, niby mniejszy i cena podobna, ale ciagle widzi sie dziecko wiec
                              mozna spokojnie pogadac i nie trzeba ganiac jak w Hula Kula.

                              Rozpisalam sie dzis wink, ale temat mowienia niesamowicie mnie fascynuje. Ewa
                              moze podzielisz sie jeszcze wiedza. Co warto robic z naszymi maluchami pod
                              katem mowienia?
                              Natomiast lekko przeraza przyszlosc, gdy nasze maluchy zaczna zadawac pytania
                              typu "dlaczego snieg jest bialy?", oj trzeba sie bedzie douczac wink
                              Ide juz sobie wink

                              papa
                              --
                              Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                              gaba.bmxer.info/
                              • dewcia Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 12.02.04, 21:58
                                Co do spotkania, to ja cały czas jestem zainteresowana, ale niestety mało
                                mobilna. Zuza bardzo źle znosi dalsze wyprawy autobusowe, tak do 10 min. jest
                                ok, ale później zaczyna się cyrk, a my do Hula Kula musimy jechać dwoma
                                autobusami i trwa to około 1,5 godziny w jedną stronę, a do Konstancina to
                                nawet nie wiem jak...A przyznać muszę, że nie radzę sobie z awanturującą się
                                Zuzą w autobusie, zwłaszcza, że teraz w tych zimowych ubraniach gorąco i
                                niewygodnie... Myślę już o zrobieniu prawa jazdy, ale od myślenia do realizacji
                                długa droga i nie wiem, czy nie nastąpi to jak dziewczyny bedą mogły spotykać
                                sie już same wink. A tak serio, to jak będzie cieplej to chętnie wybierzemy się
                                do Hula Kula, do Konstancina raczej nie, no chyba, że w weekand, wtedy to może
                                zawieźć nas mój mąż, no i może dołączyłyby dziewczyny spoza Warszawy?
                                A co do wspierania mowy, to wszystko co robisz z Gabą jest ok, nie trzeba
                                więcej (nawet chyba nie można wink?). Dużo mówić, "normalnym" jezykiem, nazywać
                                otaczający świat, czytać, zadawać dziecku pytania i dawać możliwość do
                                wypowiadania się... To tak w dużym skrócie, ale Ty wiesz o co chodzi... A ja
                                tak chwilami chciałabym pomilczeć... A... i można bawić się w usprawnianie
                                narządów artykulacyjnych (np. zabawy języczkiem, ustami, dmuchanie na co się
                                da. naśladowanie odgłosów), bawić się dźwiękami (odnajdywanie, identyfikowanie,
                                porównywanie...). Jak chcesz jakieś przykłady to daj znać, chętnie napiszę.
                                Przynajmniej moja wiedza nie pójdzie na marne wink, mam motywację do jej
                                odświeżania. Tak w ogóle to w przyszłości chętnie zajęłabym się logopedią.
                                Pozdrawiam
                                --
                                Ewa mama Zuzanki (17.09.2002)
                                Zuzanka
                                • goclava Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 16.02.04, 09:06
                                  ...pozwólmy naszym dzieciom być dziećmi,..jak najdłużej...czas szybko leci...
                                  ani się obejrzymy, a będą recytować wierszyki w przedszkolu, zdawać maturę,
                                  mieć własne dzieci...

                                  i jeszcze jedno, Wojciech Eichelberger powiada : "jeśli chcemy, zeby nasze
                                  dzieci były szczęśliwe- przestańmy się nimi tak zajmować. Spójrzmy na siebie i
                                  sami postarajmy się być szczęśliwi w naszej pracy, związkach i relacjach z
                                  dziećmi..."

                                  coś w tym jest...

                                  pozdr,
                                  goclava


                                  • kayak7 Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 16.02.04, 12:24
                                    goclava napisała:

                                    > ...pozwólmy naszym dzieciom być dziećmi,..jak najdłużej...czas szybko leci...
                                    > ani się obejrzymy, a będą recytować wierszyki w przedszkolu, zdawać maturę,
                                    > mieć własne dzieci...
                                    >
                                    > i jeszcze jedno, Wojciech Eichelberger powiada : "jeśli chcemy, zeby nasze
                                    > dzieci były szczęśliwe- przestańmy się nimi tak zajmować. Spójrzmy na siebie
                                    i
                                    >
                                    > sami postarajmy się być szczęśliwi w naszej pracy, związkach i relacjach z
                                    > dziećmi..."
                                    >
                                    > coś w tym jest...
                                    Ok tu chetnie podyskutuje. Gosia moze rozwin temat. Skad ta opinia na temat
                                    zbytniego zajmowania sie dziecmi? Czy odnosi sie to do zabaw ktore
                                    zaproponowala Ewa? Do pokazywania jezyka, chrapania i kaszlenia wink?
                                    Bardzo mnie zdziwilo to co napisalas po naszej "bardzo"ozywionej dyskusji na
                                    temat angielskiego dla rocznych maluchow(to ja bylam przeciw) i ostatniej na
                                    temat nauki czytania(znow to ty chcesz uczyc Marysie). I to mi sie troche kloci
                                    z tym co napisalas pod postem ktory proponuje jeszcze jeden typ zabawy z
                                    dzieckiem. Moze czegos nie zrozumialam? Z niecierpliwoscia czekam na
                                    odpowiedz...

                                    A tak swoja droga to co napisali panowie E. i S. jest bardzo madre, pod
                                    warunkiem ze nie popadniemy w przesade w tym zostawianiu dziecka coby sie samo
                                    rozwijalo. Obaj panowie w swej ksiazce nieco przerysowuja pewne zachowania zeby
                                    uzmyslowic nam wage niektorych problemow.

                                    No wlasnie, ale chetnie podyskutuje gdzie jest owa granica i jak pomoc naszym
                                    dzieciom w slynnym odpepowieniu.


                                    Pozdrawiamy serdecznie i jeszcze raz witamy na forum.


                                    Marta i Gaba(z specjalnymi pozdrowieniami dla Mary i brzusia)


                                    --
                                    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                                    gaba.bmxer.info/
                                    • goclava Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 16.02.04, 17:22
                                      No cóż, uderzylam w najbardziej czuły punkt...
                                      Naprawdę nie chcialam... Znamy się nie od dziś...
                                      Jesteśmy Marto z dwóch różnych bajek i niech tak pozostanie.
                                      Graj w swoją grę, ja się wyłączam...
                                      Chętnie porozmawiam face to face...

                                      I pamiętaj "jaka matka, taka córka", coś w tym jest.
                                      Pozdrowienia,
                                      goclava
                                      • kayak7 Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 17.02.04, 23:14
                                        goclava napisała:


                                        > Nie potrafię grać, wybacz mi...
                                        > Jesteś cudowną matką, ale pomyśl trochę o sobie...
                                        > Wszystko kwestią dobrej organizacji.
                                        > Życzę Ci wszystkiego najlepszego i przepraszam za szczerość, ale taka
                                        jestem...

                                        i
                                        > Graj w swoją grę, ja się wyłączam...

                                        > I pamiętaj "jaka matka, taka córka", coś w tym jest.
                                        Hmmm czesc dziewczyny. Nie odzywalam sie bo mnie po raz pierwszy od dluzszego
                                        czasu zatkalo sad Pisze w watku wrzesniowo-pazdziernikowym od dwoch lat(od
                                        poczatku ciazy) i ani razu nie spotkala mnie ze strony zadnej z dziewczyn zadna
                                        przykrosc.A w koncu wiekszosci z nich nigdy nie widzialam na oczy. Ewoku miedzy
                                        mna a Gosia zadnych animozji nie bylo- o takowych przekonalam sie wczoraj sad
                                        Mialam wrazenie ze po prostu kazda z nas ma swoja opinie na temat Tubisiow.
                                        Nie chce mi sie nawet komentowac, jest mi po prostu strasznie przykro.


                                        W naszym watku uwielbiam to ze dzielimy razem radosci i troski, mozemy sie
                                        poradzic, pochwalic, posmiac i posmucic. Potrzymac za kogos kciuki. Jest tak
                                        duzo klotni w innych watkach, tak duzo niepotrzebnego wypominania i jazd.

                                        Ludzie sa rozni i maja rozne pomysly na swoje zycie, wychowanie dzieci i
                                        zwiazki. Kazdy ma prawo do wlasnych opinii i powinien respektowac, ze inni maja
                                        do tego prawo. Jednak na forach internetowych wazna jest jedna zasada- jak
                                        chcemy kogos zaatakowac personalnie robimy to prywatnie. O zyciu w realu nawet
                                        nie wspomne.


                                        Tyle temat mam nadzieje jest zakonczony sad(((((((((



                                        Pozdr potwornie zawiedziona


                                        Marta


                                        --
                                        Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
                                        gaba.bmxer.info/
                                        • goclava do Marty 18.02.04, 08:53
                                          Marta, bardzo mi przykro, że tak się stało. Serdecznie przepraszam...
                                          Otworzyłam się przed Tobą nie raz, znasz mnie...
                                          Ty też dużo mówiłaś mi o sobie i zdaje się, że coś kiedyś w naszym życiu
                                          wyglądało podobnie, chociaż teraz żyjemy zupełnie inaczej,ale to już temat do
                                          rozmowy w cztery oczy...

                                          Jeżeli tylko będziesz chciała porozmawiać, wyślij mi sms-a z nr domowym.
                                          Nie chcę nic na siłę, a myślę, że nie wszystko stracone.

                                          wybacz proszę i pamiętaj "nie to co za nami, ale to co przed nami"
                                          pozdrawiam,
                                          goclava


                                    • goclava Re: Bajki.szyki - do Marty i nie tylko 16.02.04, 17:57

                                      kayak napisała:
                                      Bardzo mnie zdziwilo to co napisalas po naszej "bardzo"ozywionej dyskusji na
                                      > temat angielskiego dla rocznych maluchow(to ja bylam przeciw) i ostatniej na
                                      > temat nauki czytania(znow to ty chcesz uczyc Marysie). I to mi sie troche
                                      kloci
                                      >
                                      > z tym co napisalas pod postem ktory proponuje jeszcze jeden typ zabawy z
                                      > dzieckiem. Moze czegos nie zrozumialam? Z niecierpliwoscia czekam na
                                      > odpowiedz...
                                      >
                                      > A tak swoja droga to co napisali panowie E. i S. jest bardzo madre, pod
                                      > warunkiem ze nie popadniemy w przesade w tym zostawianiu dziecka coby sie
                                      samo
                                      > rozwijalo. Obaj panowie w swej ksiazce nieco przerysowuja pewne zachowania
                                      zeby
                                      >
                                      > uzmyslowic nam wage niektorych problemow.

                                      Uczę Marysię angielskiego i czytania również, robi zadziwiające postępy.
                                      Nie przeszkadza mi to w chodzeniu z mężem do kina, na kolację we dwoje, na
                                      balangi, spotykam się z koleżankami bez dzieci.Zostawiam Marysię na 2 dni u
                                      Babci i tylko jej to służy, nie szkodzi Nie boję się jej zostawić na 1/2 godz
                                      przy Teletubisiach, a przy Hugo owszem. Tu się bardzo różnimy... i nie tylko
                                      tu....
                                      Rozmawiałyśmy kiedyś bardzo szczerze, ale nie będę o tym pisać tutaj na forum.
                                      Życzę ludziom b dobrze wiesz o tym, kocham wszystkie dzieci, nie tylko moje...
                                      Nie potrafię grać, wybacz mi...
                                      Jesteś cudowną matką, ale pomyśl trochę o sobie...
                                      Wszystko kwestią dobrej organizacji.
                                      Życzę Ci wszystkiego najlepszego i przepraszam za szczerość, ale taka jestem...
                                      na dodatek w ciąży i 3 godziny temu wyrwali mi ósemke sad

                                      jutro się przedstawie dokładniej, aby wszyscy mieli jasność
                                      pozdrawiam,
                                      goclava

                                      ( Marysia ściska Gabrysie )
                                      • ewok Re: Do Kayaka i Goclavy 17.02.04, 08:08
                                        Są matki-Polki i matki Europejki. Ale to chyba nie jest dobre miejsce aby
                                        roztrząsać ten problem. Rozumiem, że są między Wami animozje, ale - szczerze
                                        mówiąc - nie za bardzo mam ochotę to zgłębiać na tym forum. Nie jestm w temacie
                                        i nie chcę być. Piszcie o dzieciach - naszych skarbach, a retoryczne dywagacje
                                        zostawcie sobie na spotkania face to face.
                                        Jeśli Was uraziłam - przepraszam za szorstką szczerość smile

                                        --
                                        Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
                                        • goclava Re: Do Kayaka i Goclavy 17.02.04, 13:22
                                          Zgadzam się w 100%
                                          Przepraszam...
                                          Wczorajsza burza ciążowych hormonów spowodowała, że wstąpił we mnie jakiś
                                          diabełsad to moja wina...
                                          Ta dyskusja nigdy nie powinna odbyć się na forum... strasznie mi przykro...
                                          naprawdę nie chciałam, ale stało się ....

                                          MARTA, BARDZO PRZEPRASZAM, BABIE W CIĄŻY CZASEM ODBIJA... JUŻ DO CIEBIE
                                          DZWONIE... I ZAPRASZAM NA WIELKĄ KAWĘ...
              • goclava Re: Teletubisie 16.02.04, 08:43
                Teletubisie są opracowane przez brytyjskich psychologów dziecięcych. Pracowali
                oni nad tym programem parę lat, zanim pojawił się on w telewizji, wykonali
                mnóstwo badań. Jest to najbezpieczniejszy program dla dzieci w wieku 1-3, nic
                nie dzieje się za szybko, nie ma odrobiny przemocy, a wręcz przeciwnie, tulenie
                to ulubiona czynność teletubisiów. Jeszcze jedno - w ostatnich badaniach nad
                ilorazem inteligencji europejczyków, na pierwszym miejscu znaleźli się
                brytyjczycy...

                z całym szacunkiem dla innych teorii,
                pozdrawiam teletubisiowo - hejowo,
                goclava ( mama Marysi 13.09.2002 i 21 tygodniowej dzidziuliny w brzuszku)

                PS Teoria mojego męża ( ufologa amatora ) na temat Teletubisiów - " Tak
                naprawdę to NASA przygotowała ten program dla młodego pokolenia, aby byli
                przygotowani na kontakt z obcymi, który już został nawiązany...wink
                • ewok Re: Teletubisie 16.02.04, 09:05
                  Witaj Goclava. Ty jesteś tu nowa, czy coś przeoczyłam?
                  W każdym razie, to miło, że do nas zaglądasz.
                  Twoja Marysia urodziła się w ten sam dzień, co mój Antoś.
                  Dzięki za wyczerpujący opis dotyczący Teletubisiów. Muszę namówić męża, żeby
                  przegrał mi z kaset wideo na CD te bajeczki. Niestety mój odtwarzacz
                  nieodwracalnie padł - w sobotę znalazłam w nim jakąś kleistą,
                  niezidentyfikowaną maź. Podejrzani to: 1. UFO, 2. Antoś, ze wskazaniem na tego
                  drugiego (choć może powinnam zadzwonić do NASA? smile
                  --
                  Ewok-Ewa mama Antosia (13.09.2002)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5761128&a=8909716
                      • kia24 Re: Przepraszam, że się nie przedstawiłam.... 16.02.04, 12:17
                        Witamy nową mamę na forum.

                        Dawno się nie odzywałam, ale czytam wytrwale. Popadam w kompleksy na tle mowy
                        Agatki, w porównaniu np.: Gabą Kayaka, to Agatka porozumiewa się znami na migi.
                        Na pewno nie wynika to z tego, że za mało do niej mówimy, bo babcia z którą
                        Mała zostaje opowiada jej cały czas, a i my nie próżnujemy. Jednak na moim
                        dziecku wystarczające wrażenie zrobił ulepiony na balkonie (przez męża i
                        Kubusia) bałwan. Agatka wygłosiła pierwsze w życiu zdanie: Tata, Bumba, bamban
                        (co oznaczało Tata i Kuba zrobili bałwana).

                        Wczoraj Agatka dostał gorączki, i jak zwykle okazało się że to gardło. Czy Wy
                        też dostajecie antybiotyk na gardło - znaczy czy dzieci dostają?

                        Pozatym Agatka jest pogodna, nadal naśladuje Kubę w czym tylko może. Bardzo nie
                        lubi mycia głowy, ale to chyba taki wiek.

                        Pozdrawiam
                        --
                        Anka mama Kuby (22.01.2000) i Agatki (30.09.2002)

                        Zapraszamy do oglądania zdjęć
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6258880&a=8962719