Czerwiec 2004 - część V

    • s.ivona Sprawdzam sygnaturke - nie czytac 23.11.06, 19:15

      • marta.28 Re: Sprawdzam sygnaturke - nie czytac 23.11.06, 22:03
        Hm anosiu urodzinki ja mam dzisiaj a mąż w niedzielę i do tego ten sam rocznik,
        a i okrągła rocznica. A na objedzie ma być najbliższa rodzinkasmile

        Obejrzałam zdjęcia. Super.

        Napiszę jutro po wizycie u hematologa.
        Buziaki.
    • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 24.11.06, 10:29
      Mam nadzieję że ogólnie Bebilon jest w porządku bo to podstawa diety mojej
      Zuchy. Wprawdze ona pije Bebilon 3 a nie Pepti ale też zaczełam sie niepokoić.

      Marta napisz koniecznie po wizycie u lekarza czekamy z niecierpliwością na
      wiesći. Mam nadzieję że wszystko sie wyjaśni i bedzie ok.

      Ja dawno zdjęć na Zobaczcie nie wklejałam jakos i nie wiem jak to działa teraz
      ale chciałam zobaczyć te wklejone przez Anoosię i wczoraj noic mi nie odpalało
      dopiero dzisiaj sie zlitowali i dali popatrzeć na Oliwkęsmile))) Śliczna
      panieneczka wyrosłasmile)))

      Dzisiaj idę z młodymi i soba zreszta też zrobić zdjęcia paszportowe. Ciekawa
      jestem czy Zucha zechce współpracować.

      Qrde mam mały dołek ponieważ ............jest za ciepłowink Na 9 grudnia mamy
      zaklepany pobyt w Bukowinie. Oczywiscie ma to być z założenia wypad na narty.
      Nio i psia mać śniegu ani widu ani słychu i jak tak bedzie toi nie
      pojedziemy buuuuuuuuuuuuuuuu od chyba 2 m-cy żyję tym wyjazdem.........
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 24.11.06, 21:40
        No na razie wyników cytomegali nie mam bo się jeszcze coś tam hodujesad mają być
        w poniedziałek. Co do wyników badań krwi to kobitki z hematologii wyśmiały moją
        pediatrę, że nie umie dobrze ich zinterpretować i że szczepić Julkę spokojnie
        można.
        Generalnie najeździłam się. Julci jeszcze dzisiaj ponownie pobrali krew do
        badania i kolejna wizyta (trzeba przejechać pół miasta) w poniedziałek a potem w
        środę alergolog z obiema. Jakiś lekarzowy tydzień mi się szykujesad


        Julka nie chce nic jeść poza cycem. Jak jadła łyżeczką sinlac to aż ją
        wykręcało, jakbym jej jakiś kwas podawałasad

        Ja problemu z mlekiem nie mam bo tylko mąż łaciate pijesmile
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.06, 08:25
          Marta, no to cieszę się że krew jest oki. A czemu robiłaś Julce cytomegalie?
          hehee tobie szykuje się lekarzowy tydzień a ja mam lekarzowy cały grudzień!
          Wizyty z Madzią mam do świąt 1-2 razy w tygodniu!

          Przypomniało mi sie że może spodoba ci się przepis na sałatkę "gyros". Znasz?
          kiedyś podawałam. Mało roboty a bardzo smaczna. Potrzeba fileta z kurczaka
          obsmażyć w przyprawie gyros. Do tego ogórki kiszone, papryka (może być
          konserwowa), puszka kukurydzy, cebula, majonez i ketchup. To wszystko układasz
          warstwami a ketchupem zalewasz mięso i potem jeszcze raz gdzies w połowie
          warstwy trzeba wymieszać majonez z ketchupem i zalać. Polecamsmile
          • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.06, 15:45
            cześć
            może dziś się uda coś napisać.
            hmm, po pierwsze czas szybko leci, juz prawie 2 tygodnie jak wróciłam ze
            szpitala. a początek był fatalny. najpierw posprzeczałam się z męzem, jeszcze
            pod szpitalem to było. powod: mąż nie umiał zamontować siodełka, i stwierdził,
            że się nic nie stanie jak pojedziemy z niezapiętym nosidełkiem, ja powiedziałam
            że i owszem i że ja w takim razie nie jade. jak wróciliśmy do domu , to
            przyjechali do nas akurat znajomi z kołyską. kiedy weszłam do domu od wejścia
            przywitała mnie uradowana zuza a moja teścciowa zamiast się cieszyć i witać
            maleństwo, stwierdziła, nie mogliście przyjechać 10 min później, właśnie
            usypiam małą. no i potem cała masa podobnych wydarzeń. zuza jak sięokazało
            nie okazywałą po sobie jak bardzo się steskniła. babcia oczywiście to
            podkreślała, że nie marudziała za mamą , tylko normalnie się zachowywała jak
            gdyby nigdy nic. ale okazało się że w środku wszystko przeżywała. i wyszło to
            jak wróciłąm do domu. dodatkowo rzeczywiście brakło popołudniowej drzemki. i
            skończyło się na histerycznym płaczu. w końcu zasnęła, ale nie na długo, po 20
            min obudziła się jeszcze z większym płaczem. nic nie mówiła, byłam przerażona.
            w końcu udało mi się ją jakoś uspokoić. z dołu zaczął dochodzić nas płacz
            dzidziusia: a zuza zapytała a co to? mówię dzidzia płacze a ona na to to
            chodzmy ją uspokoić. potem doszło jeszcze miedzy moim męzem a mna do wymiany
            zdań bo mąż był surowy dla zuzy a ja bałam sie ze sytuacja sie powtorzy i
            wkroczyła w to teściowa, która oczywiście poparła męża i powiedziała ze jak
            jedno dyscyplinuje to drugie nie powinno się wtrącać. na co ja już , wykończona
            tą sytuacją, poweidziałam jej że są to nasze sprawy i że to ona nie powinna się
            wtrącać. na co ona obraziła się na całej linii i nastepnego dnia powiedziała
            mi , kiedy zresztą próbowałam załagodzić całą sytuację , że już wiecej się u
            nas nie pojawi, że źłe traktuje jej syna, bo między innymi był na każde moje
            wezwanie w szpitalu. ufffffffffff. zbyszek oczywiscie zły, bo mogła się ugryźć
            w język, bo spaliłam za sobą wszystkie mosty i teraz nie będę mogła na nią
            liczyć, a ja dziękuje za taką pomoc. wiecie i najlepsze jest dla mnie to że
            sytuacja jest jasna. wiadomo co i jak. a po takim początku , może być tylko
            lepiej. i rzeczywiśćie. następnego dnia wszystko się wypogodziło. jaokś dajemy
            rade. wprawdzie teraz , to zbyszek miał urlop i od poniedziałku moze być
            gorzej. ale myśłe że źłe nie będzie. przyjedzie moja babcia, trochę zjamie się
            zuzią, będę miała kogoś przy sobie, żeby móc np pogadać. a w razie czegoś to
            mam też kobietę do pomocy w sprzątaniu. a dzieci, są cudowne
            no i teraz musze lecieć , do młodszego.
            wygadałam sie Wam i lepiej mi na duszy.
            • estocek Dołączam się do wątków medycznych 25.11.06, 16:54
              Zasłużyliśmy na przystąpienie do Klubu Mam Chodzących Po Lekarzach.
              U nas własnie jest moja mama. Przyjechała na dwa tygodnie, eżbym mogła zrobić
              sobie badania. I choć jest już ponad tydzień, nawet nie byłam po skierowanie, bo
              zawsze jest coś innego do załatwienia.

              Robiłam kontrolne badania maluchom i okazało się, że iwo ma bardzo duży
              niedobór żelaza. I znowu (Ingusia) będzie podawanie żelaza w syropie.
              Nie wiem, co z moimi dzięcmi jest - oboje mają dziurki w sercach, oboje mają
              bądż mieli silną anemię. A przecież dbam o małego - codziennie wciskam mu
              zupę z mięskiem, szpinak i co chwilę barszcz, i zamiast żelazo wzrastać to
              spadasad((
              Więc ja się pytam czy to norma podawanie wątróbki dziecku 9 miesięcznemu kilka
              razy w tygodniu?
              Bo mnie się jakoś nie wydaje by była to regułasmile
              W każdym razie bierzemy póki co hemofer i będziemy się kontrolowac.
              trochę mnie to przygięło, ale ci....
              Iwcio siedzi dośc pewnie, ale krótko. Generalnie hołduje zasadzie - wszedzie
              mogę się dokaturlać. Pupkę podnosi do raczkowania, ale ryję noskiem po ziemi,
              nie zakapował, że trzeba tez popracować rączkami.
              Chce też ciągle stać, ale pozostawiony sam sobie się przewracasmile
              Ingusia w jego wieku już dreptała koło mebli.

              Byliśmy dziś na imieninach u Adeli (2,5 roku) - dziewczyny bawiły się bosko,
              aż mnie dziw bierze, że Inga już taka duża i rozsądna.
              W sumie dostrzegam zalety rodzeństwa, bo widzę jak się zmieniła i jak
              potrafi fajnie się dzielić, chociaż dzieci w jej wieku mają z tym duże
              trudności.
              O, nie, nie jest Aniołkiem, ale ma kilka dobrych cechsmile

              Ostatnio na spacerze tylko we dwie (robimy sobie takie babskie wieczory -
              Isio zostaje z Tatą a my idziemy połazić po księgarni i pooglądać wystawy -
              obowiązkowo jest też kupienie losa i jajka-niespodziankismile mówi do mnie:
              - Wiesz, Mamusiu, Ty fajna jesteś, ja Cię bardzo kocham. Zabierasz mnie na
              te spacery, kupujesz jajko-niespodzianko.

              Fajna agenciara, co?
              Rano przytula się do Iwa i mówi: Nio co maly, nio co?
              Albo: Ale on mięciutki.

              Pozdrawiam ciepło
              Edyta

              Aha sałatka gyros - przepysznasmile
            • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.06, 19:12
              Masz rację Joasiu!!! Po takim początku może juz być tylko lepiejsmile)) A
              teściowa??? No cóż, bez komentarzasmile))!

              Ja ostatnio też myślałam o jakiś badaniach kontrolnych. Ola jest co prawda
              zdrowa, ale ostatnio słabo je i jest troszkę bladasad Czy to pora roku taka???
              Może brak słońca???
              Mleko bebilon odstawiłam i jak na razie nie ma sensacji. Kupiłam nan ha, może
              Ola będzie go tolerować. Może w końcu wyrośnie z tego uczulenia???

              U mnie kociołek przedświąteczny w pracy się zaczyna! Ludzi masa!!! Pewnie z
              czasem będzie jeszcze gorzej. Mam jeszcze 2 niedziele wolne, więc chcemy sie
              jutro na wycieczkę wybrać, szykuje się piękna wiosenna pogodasmile))
              Idę, bo Oli się kupki zachciałosmile)))
              Papa
              Pozdrawiam
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.06, 08:41
      Joasiu- najserdeczniej Ci współczuję, że te pierwsze dni w domu jakże ważne i
      ciężkie, zostały w ten sposób zepsute. Mnie od zawsze wkurza fakt, że każdy
      wie za Ciebie lepiej, a Ty jako mama nie masz właściwie nic do powiedzenia. Ja
      pamiętam swój połóg i też podobnego typu sytuacje i wspominam to jak najgorzej
      można.
      Ale cieszę się że kipi od ciebie energia i pozytywne myślenie.

      A wczoraj zaczynałam myśleć co napisać- no i chciałam się pochwalić że od
      tygodnia Julka śpi bez pieluchy, nawet w nocy zawała….a dziś 01,50 tak się
      zesikała, że szkoda gadać. Nie mogłam jaj położyć do łóżeczka, w związku z czym
      tak mnie w nocy skopała, że mam dość.

      Ja proszę nie zakładać , żadnego Klubu Mam Chodzących Po Lekarzach ewentualnie
      może być Klub Niech się Choroby Odfajkują

      Mamozuzinki- podobno w tym tygodniu ma padać śnieg- ….mam nadzieję że tylko w
      górach wink

      Macie fajne zdjęcia- strasznie dzieciaczki wyrosły. Ale nie podoba mi się ta
      nowa forma Zobaczcie! No coż ja tak mam jak się przyzwyczaję to mi się trudno
      odzwyczaić.

      Kupiłam Julci buty- w bartku- 140zeta- tylko to były jednyne, ktore jej
      pasowały sad
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.06, 10:57
        wiadomosci.onet.pl/1440246,69,item.html
        - ciekawe jakby tu się sprawdziła super niania.
        - po drugie wyobrażacie sobie a) miec takie dziecko, B) mieć takie "dynamiczne"
        dziecko w przedszkolu arzaem ze swoim dzieckiem

        włos się jeży...
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.06, 13:11
          Cześć

          Po tym artykule przypomniało mi się że miałam w pracy takiego delikwenta - też
          miał na imię Tomek. Masakra.

          Kata , a te buty to się podobały Julce czy tylko taka para była i nie miałaś
          wyboru?smile Bo jeśli to pierwsze to współczuję na przyszłość...choć ja też nie
          mam lekko bo Szymek też zaczyna decydować w co go ubrać;/

          Od dziś miałam przejść na diete. W sobote pojechałam kupić sobie jakieś spodnie
          i o zgrozo mieściłam się tylko w rozm 40!!! Załamałam się! Już nawet w necie
          wyszukałam sobie ponoć rewelacyjną diete niełączenia - zacznę od jutra;/

          Mamozuzinki - życzę ci śniegu ale tylko tam w górach, na nizinach dobrze jest
          jak jest.
          U nas na osiedlu już dziś zaczęli ubierać choinki....

          Ok, wypijam do końca mój likier (mniam...) i idę sprzątać. Dzieci śpią....
          • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.06, 14:19
            buty- były jedyne które normalnie Julce wchodziły na nogę, generalnie mierzone
            buty były za szczupłe w łydce lub nie dawały się wcale włozyć bo Julas ma
            wysokie- to się chyba nazywa podbicie. na szcęcie nie było wrzasku że chce inne

            ja na diecie jestem od 1,5 miecha, (dieta herbalife- nie polecam bo kurde droga
            jest0 kotajle odzywcze narazie schudłam 2 kg i ani deka więcej), fakt że
            obwody sie mi zmnieszyły i to cieszy bardzo, ale mam dość już tego ciąglego
            pilnowania siebie i jedzenia- żałują że jedzenie sprawia mi przyjemność ;-(
          • dagab3 do s.ivonki ... i nie tylko :) 28.11.06, 21:38
            Nie było mnie tu bardzo bardzo długo, ale tez bardzo długo, bo prawie 2 m-ce
            byłam odcięta od świata (czyt. internetusmile).
            Ivonko, przede wszystkim chcę Ci powiedziec, ze niesamowicie Cię podziwiam. Jak
            zaczełam wstecz czytac wszystkie zaległe posty, to po prostu nie mogłam
            uwierzyć, w to co pisalaś. Kobito, Twoje i Madzi doświadczenia, to moglybyście
            kilku osobom rozdać i jeszcze by było dla nich za wiele! Jesteś naprawde
            dzielna, twarda babka, po prostu super Mama!! I tak tzrymaj dalej. Przesyłam To
            bie i Madzi tysiące gorących uścicków.

            Pokrótce co u mnie - od dwóch tygodni jesteśmy na swoim, tzn w nowym domu,
            niestety 50 km od Poznania (bardzo mi brak miasta, i przyjaciół, których tam
            zostawiliśmy). No ale z drugiej strony wynajmowane mieszkanie (2-pok) a własny
            dom z ogrodem - to bez porównania. Jas szybciutko przywykł do nowego miejsca.
            Marysia tez - wiadomo smile
            Marysiulek ma juz prawie 3,5 miesiac. Jest nader spokojnym i pogodnym
            dzieckiem. Prawie w ogóle nie placze - tak było od samego początku. oby to
            zostało smile wpatrzona jest w brata jak w obrazek. Dziś np. mąż bawił sie z
            jasiem - łaskotał go i Jaśko chichrał sie niemiłosiernie - ja trzymałam Marysię
            na rękach i ich obserwowałyśmy. Marysia jak tylko jaś sie mocniej śmiał -
            dołączała i równiez sie w głos śmiała. To jest niesamowite!
            Jasio ma cięzkie dni ostatnio- dość niegrzeczny - mam wrażenie, ze coraz mniej
            mnie słucha. Kocha bardzo Marysię, ale też jego pieszczoty są tak niedelikatne,
            ze bardzo trzeba uważać. Ostatnio zatkał jej nos ręką! nie można go z nią
            zostawiać bez opieki.
            Ja jestem dośc zmęczona, bo nocki zarwane ostatnio, ale paradoksalnie, nie
            przez Marysię (ona budzi się 2-3 razy), ale przez Jasia, który potrafi sie
            ostatnio budzić ok 4-8 razy!
            Spacery są koszmarem, bo Marysia nie cierpi ubierania (tego zewnętrznego, czyli
            czapka i skafander). To jest jedyny moment, gdy tak się wydziera, ze słyszy ja
            całe osiedle. Koniec końców wychodzimy z domu umordowani i spoceni.Ale za to
            pieknie spi na spacerach - praktycznie przesypia całe (2-3 godz).
            Jas juz nie spi w dzień, sam z tego zrezygnował jakieś 2 m-ce temu. Za to
            zasypia ok 19 a budzi sie rano o 6/30. Bardzo mi to pasuje, bo Marysia zasypia
            o tej samej godzinie, więc generalnie od 19 mam wieczór dla siebie.
            ufff, ale napłodziłam smile
            pozdrawiam Was serdecznie !!
    • s.ivona Re: Estocek 27.11.06, 20:20
      Cześć
      A jakie wyniki morfologi ma Iwo? Robiłaś mu kontrolnie badania czy coś cie
      zaniepokoiło?
      Madzia dostaje hemofer 2 razy dziennie, do tego 1 raz dziennie pół tabletki
      kwasu foliowego + cebion multi.
      Właśnie na forum z ekspertem dowiedziałam się że hemofer jest gorzej
      przyswajalny niż inne preparaty żelaza i ma też większe skutki uboczne;/ nie
      wiem tylko jakie bo czekam na odpowiedź eksperta. Madzia od kiedy bierze leki
      to ma koszmarny apetyt, powiedziałabym że go w ogóle nie ma. Coraz bardziej
      mnie to stresuje a kontrol w Prokocimiu mamy za półtora tygodnia. Może poproszę
      o zmiane leków?!
      • estocek Do Ivonki 27.11.06, 22:36
        Hej,
        MCV - 63,2
        HGB - 9.9
        MCHC - 30,4
        MCH - 19,2
        RDW-15,8

        Reszty nie piszę a żelazo - 3,9 a norma od 9sad
        Wybiki nie są takie złe, bo Ingusia miala gorsze, ale żelazo na okropni eniskim
        poziomie.
        I ja już nie wiem w czym problem.
        tez przepisano mi hemofer, ale mały go nie lubi i nie chce pic. Dlatego podaje
        mu ferrum syrop który mu posmakował. Mam nadzieje, ze bedzie go dobrze
        tolerował, bo dzis dopioero drugi dzień i jeszcze nie doszłam do zalecanej dawki.
        Oczywiscie ferrum tez na recepte.

        A co do oznak, to zauwazylam lamiace i rozdwajajace sie paznokcie. Ale i tak po
        przyugodach z Ingą obiecałam sobie robić dzieciom co jakiś czas badania
        kontrolne, tak tez robie.
        U Imngusi bylo tak, ze robiac badania przed zabiegiem, ngle okazalo sie, ze
        dziecko ma siln aanemie, a byla przyslowiowym rumianym pączusiem (to slowa
        lekarki).
        Iwo apetyt ma marny, ale anemii po nim tez nie widac - bardzo ruchliwy i wesoły.
        Tylko te paznokciesad
        Pozdrawiam ciepło
        Edyta
        • mamazuzinki Re: Do Ivonki 28.11.06, 10:31
          nio ja niestety do Klubu Mam Chodzących Po Lekarzach należę od dawna i chętnię
          zapiszę sie do tego drugiegoitongue_out
          Póki co jednak łazę ............

          Byłam wczoraj na Bicomie z Zucha(komputerowe badanie alergenów). Nit to nie
          jest strasznego ale Zucha darła sie jak opętana. Generalnie to jej się każdy
          gabinet teraz kojarzy z zastrzykiem (na którym jesteśmy co tydzień) i juz od
          wejścia było.......Nie mama pupa ała Polega to na tym że musiała trzymać w
          jednej łapce matalową rurkę(jak rączka od skakanki) podłaczona do jakiegoś
          urządzenia a pani doktor dotykała do drugiej łapki, a konkretniej do paznokcia
          takim ala elektronicznym długopisem. Pielęgniarka miała skolei paletę 90
          alergenów i po kazdym dotknieciu paznokietka przekładała czujnik w inne miejsce
          na inny alergen. Zucha wyła...była cała mokra ........histeria klasyczna ,
          niechęć przed siedzeniem i zniewoleniem. Nio ale jakoś się udało. Nio i teraz
          mam zagwostkę na ile to wiarygodne......... Wyszło jej najbardziej na
          wieprzowinę, orzechy laskowe, i pleśnie. Oprócz tego na pierze, herbate,cukier,
          soję, pomarańczę. Tak naprawde to generalnie w tym momencie top nic nie powinna
          jeść. Jej menu jest tak ograniczone i te alergeny które wyszły to własnie sa
          tam zawarte(oprócz orzechów). Soja w parówkach w pasztetach, wieprzowina to
          wiadono ..... pomarancza w sokach............plesnie to się spodziewałam i to
          jej niby od razu odczulały...........W czwartek ide do naszej alergolog, która
          sceptycznie do ego podchodzi i jej to pokaże....
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 29.11.06, 09:43
      Cześć
      Dagab, witajsmile Dzięki za ciepłe słowa...Ja już prawie nie pamiętam tego co się
      stało, czasami tylko jakaś myśl mnie uderzy ale staram się już żyć normalnie.
      Gratuluje nowego domu, wszystkiego najlepszego!

      Chciałam wam napisać coś o Szymku - od kilkunastu dni zachodzą w nim zmiany.
      Nadal jest niesworny ale zrobił się bardziej karny. Jak coś przeskrobie, a
      nadal robi to często, to już wie że będzie kara czyli wyjście do pokoju i ma
      tam siedzieć aż nie pozwolę mu wyjść. No więc jak coś przeskrobie to czasem już
      sam biegnie do pokoju i woła "Simom, ma kale". no i jego standardowa piosenka
      brzmi "juś tat nie bende lobiłem"smile) Oczywiście za chwilę jest to samo ale
      widzę że coraz więcej rozumie, bardziej się słucha i co dla mnie ważne wie że
      źle zrobił.

      Dagab, a jednak to prawda co mówią że po ok 3m od pojawienia się w domu
      rodzeństwa to starsze przechodzi do kolejnej fazy a więc jest mniej posłuszne i
      niestety ale już mniej delikatne w obyciu z młodszym. Już od kilku osób to
      słyszałam. Szymek też jest bardzo wylewny w stosunku do Madzi, też muszę stale
      uważać na niego ale jeszcze się nie zdażyło żeby jej coś zrobił - no raz ją
      poczęstował paluszkami!!
      Za to spacery to u nas najlepsza część dnia. Madzia śpi spokojnie przez cały
      spacer czyli ok3 godziny a Szymek jak Szymek - szaleje.

      No to spadamy na ten spacereksmile
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.11.06, 19:59
        Witam w ten mglisty dzień.
        Dzieciaki śpią więc coś skrobnę.

        Miałam dzisiaj taki zalatany dzień.
        O 8 zadzwoniła niania, że ją napadli i jest poturbowana więc dzisiaj i jutro nie
        przyjdzie. A ja musiałam jechać z obiema dziewczynami sama do alergologa, przez
        całą Łódź.

        No jakoś poszło, ale okazało się, że moja P.doktor musiała iść na pogrzeb i była
        na zastępstwie pediatrasad Ni i zbadała Olcię. Ma jakąś infekcję ale na razie bez
        antybiotyku. Katar jej do gardła spływa i kaszle. Julcia też ma katarek.
        Pospały mi się dziewczyny w samochodzie a Ola w domu jeszcze 2 godzinki. Mało
        jadła i padła już o 19. Bida ma wysoką gorączkę i brak apetytusad Zobaczymy
        jutro. A Julcia zamiast dać odpocząć mamusi to nie miała ochoty już spać (tylko
        te 30 minut w samochodzie od 12.45 do 13.15) i padłą o 16.30 na 45 minut też
        dostała panadol i poszła spać o 19.
        No i ja chyba też pójdę wcześniej spać, poczytam sobie może książkę Grocholi, a
        co mi tam.

        Iwonko moja Ola tak po godzinie to już do domu ciągnie. A i tak długo wytrzymuje
        pod warunkiem, że jedzie rowerem. Jak nie można siedzieć w piaskownicy i łapki
        marzną to nudno.

        A na wizytę do naszej P. aregolog idziemy 5 grudnia.
        No i jakoś tak zaraz będą święta a prezenty w polusad i czasu brak a wieczorem i
        chęci.
    • s.ivona Re: Dziewczyny, ratujcie! 29.11.06, 19:40
      Znacie jakiś dobry specyfik na celulit? Błągam, pomożcie bo się normlanie
      załamałam i mam mega depreche!!!

      A i jeszcze dzisiejszy hit - rano Szymek bawił się moim paskiem od szlafroka.
      Potem poszliśmy na spacer, po powrocie sobie o nim przypomniałam. Przeszukałam
      całe mieszkanie. Nie ma. Wieczorem do poszukiwań zaangażowałam męża. Nie ma.
      Coś mnie jednak tknęło i kazałam mężowi zobaczyć do butów Szymka. Jedna para
      stała w przedpokoju. Nie ma. Kozaki w których chodził cały dzień po polu stały
      w łazience. I co....i pasek był w kozakach!!! Cały dzień Szymek chodził z nim w
      butachsmile)) Pomysły mojego dziecka mnie powalająsmile
      • aniazm Re: Dziewczyny, ratujcie! 29.11.06, 19:47
        specyfiku na celulit nie znam, ale Antek jakiś czas temu wsadził tacie do butów
        zakładki post-it'y. Piotrek nie zauważył, dopóki mu się "wkładka nie zaczęła
        odklejać" - zdjął buta i się zdziwiłwink) a było to pod koniec dnia. Zresztą
        bardzo często znajdujemy w butach różne przedmioty, naczęściej samochodziki.
        Sprytne, te nasze chłopy, nie ma co...
        • marta.28 Re: Dziewczyny, ratujcie! 29.11.06, 20:06

          polecamsmilewww.atw.krakow.pl/?kierunek=show&id=43&type=detailed
    • marta.28 polecam również:) 29.11.06, 20:17
      www.atw.krakow.pl/?kierunek=show&id=74&type=detailed
      www.atw.krakow.pl/?kierunek=show&id=194&type=detailed
      • s.ivona Re: polecam również:) 29.11.06, 20:27
        Marta, sama stosujesz te kosmetyki? Kupujesz je na tej stronie?
        • marta.28 Re: polecam również:) 29.11.06, 21:44
          Kuzynka je rozprowadza w Łodzi, jest kosmetyczką. Stosuję je na sobie i naprawdę
          są efekty. A to żółtko to tak zwane syfki likwiduje w fazie rozwojusmile Natomiast
          ten, specyfiki po depilacji powoduje też, że włoski nie wrastają.
    • s.ivona Re: Marta 29.11.06, 20:35
      a jak sie czuje Opiekunka? Nic jej się nie stało?!!!
      • anoosia2 Re: Marta 29.11.06, 21:26
        No straszny ten świat, jak to się stało, że napadli tą twoją opiekunke? Zyczę
        jej szybkiego powrotu do zdrowia.

        Co do specyfików to ja używałam Vichy takie zielone opakowanie nawet pomagało,
        ale specjalnie nie powalczysz kremami, trzeba by masować, ćwiczyć.

        U nas z nowości Oliwii wychodzą piątki(dopiero) niestety odbywa się te bardzo
        boleśnie, zrobił jej się krwiaczek, niechcący go przy myciu zębów zdrapała,
        krew się polała, mała w ryk. OD 19 30 śpi, przebudziłą się po 30 ,min z płaczem
        i wrzeszczy, że ząbek boli, bardzo boli. Dałąm jej czopka paracetamolu i teraz
        śpi troche spokojniej.

        Co do gwazdkowych prezentów to Oliwka dostanie taką kuchnie
        www.biedronka.pl/str/2/i/831.php jest bardzo fajna, podobną bawiła się u
        kuzynki z wielkim zapałem, a od babci dostanie wymarzony wózek głęboki. MAm
        pytanie czy dajecie też prezenty na Mikołajki? JA kupiłam taką skarpete i włoże
        do niej owoce i 3-pak jajka z niespodzianką, i jakąś drobną zabawke, zamierzam
        ją nakręcić wieczorem 5-tego grudnia, żeby czekała niecierpliwie i rano biegła
        sprawdzić skarpete. Za czasów mojego dzieciństwa tak było drobne prezenty i moc
        czekania caaałą noc, prezenty za to były w butach(nie pytajcie dlaczego, bo nie
        wiem chyba taka tradycja)
        • marta.28 Re: Marta 29.11.06, 21:42
          Ja pamiętam, że rano zaglądałam pod poduszkę i jakieś słodycze były. Naprawdę
          drobiazgi. Też muszę pomyśleć naj jakimś drobiazgiem na mikołaja.
      • marta.28 Re: Marta 29.11.06, 21:28
        Podczas szarpaniny upadła i jutro jedzie na dodatkowe badania. Najgorsze, że to
        pod samym domemsad
        • marta.28 Re: Marta 30.11.06, 21:08
          Oj dziewczyny padłam dzisiaj.
          Nie dosyć mam babeczki obie zakatarzone i marudne, brak opiekunki do pomocy to
          dzisiaj wyły na zmianę. Julka tylko na rączki a Ola płakała o byle co. No głowa
          mnie boli i chyba pójdę wcześniej spać. No i nocka była okropna przez godzinę
          Olci podawałam wodę, znaczy się ona 2 łyki i odstawić kubeczek. Julka piła co
          godzinę. A tu nocka się nieciekawie zapowiada i jutro też bez opiekunki. A Ola
          już wieczorem dostała antybiotyksad Ech..... Jak wy sobie dajecie radę z takimi
          marudami....
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 12:31
      Cześć
      Dzień koszmar! A właściwie przedpołudnie. Myślałam że jak pójdę na spacer to
      się młody wyszaleje i będzie git a tu lipa. Dostał jakiejś głupawki i po 15 min
      wróciliśmy do domu. W domu zrobił meksyk więc go położyłam spać już o 11.
      Madzie nakarmiłam i też poszła spać. Teraz jest cisza, ciekawe co będzie potem.
      Coś się dzieje z Szymkiem. Było fajnie a z dnia na dzień jest trudniej. Jest
      mega zazdrosny o czas mój, nie o siostrę...Wyrzuwa się na wszystkim i na
      wszystkich. Robi się bardzo nerwowy, w nocy się budzi z potężnym płaczem, wręcz
      histerycznym. Na dodatek mąż na niego krzyczy, denerwuje się bo nie ma
      cierpliwości bo zmęczony itp itd. Niby się z nim bawi a za chwilę awantura bo
      Szymek nie bawi się tak jak chce mąż! No masakra! Już wczoraj kilka ostrych
      uwag mąż usłyszał ode mnie. Nie wiem co robić. Nie mogę też za bardzo narzekać
      na męża bo mi pomaga ale jego podejście do Szymka jest poniżej wszelkiej
      krytyki.

      A tak z innej beczki - wychodzicie na spcer jak jest mgła? Mnie starsza pani z
      osiedla ochrzaniła że wychodzę bo to niezdrowe i....hmm zdradliwe?! Wiecie coś
      na ten temat?
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 13:28
        Ivonko u nas tez jest podobnie i ja nie wiem jak reagować.
        Maz robi wszystko siłą, bez cierpliwości i na zasadzie "zrobisz to bo ci karze"
        Julka reaguje momentalnie płaczem i wyrywaniem. No i krzykami męża ktory
        momentalnie jest wyprowadzony z równowagi.
        Julcia generalnie nie słucha go co powoduje najczęściej komentarz że mała jest
        rozpuszcona (czyt. przezemnie i moją mamę), i należy ja zacząć wreszcie
        wychowoywać/ na co ja reaguje....$#^$#&$# wink

        Niestety ja dobrze nie reaguję- to znaczy zabieram większość obowiązków na
        siebie, mam dość histerii w czasie mycia, wrzasków podczas usypiania itp.
        Wprawdzie próbowałam rozmawiać no i jest mi poniekąd przyznana racja lub maz po
        fackie reflektuje się, że jednak źle zrobił, ale to jest taka musztarda po
        obiedzie. Męczy mnie też że relacjie między nimi są przez to zachwiane.

        To tak wygląda u mnie- ale pomysłów na udrowienie nie mam.

        Co do mgły... bladego pojęcia nie mam
        • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 15:11
          właśnie usiadłam podobny post napisać...
          Antek ostatnio przechodzi sam siebie, rónież jest zazdrosny o mnie, nie o
          Stasia - jak kto innym ma Stasia na rękach, jest git, ja tylko się zabieram za
          karmienie - milion potrzeb ma nagle mój Antoś... mąż też na niego krzyczy, z
          tych samych powodów co mąż Iwonki, też usłyszał kilka uwag na ten temat i na
          razie (odpukać) się hamuje...
          kapiel Antka - koszmar, położenie go spać - niemożliwe... wrzask, histeria,
          zanoszenie się, i oczywiście atak astmowy wtedy następuje... niestety, Antek
          zaczął w dzień przesypiać się godzinkę, ale od 17 do 18 - wcześniej nie chce,
          no a później nie śpi do 22-23...

          i na dodatek ja się zaczynam coś źle czuć, mąż dzwonił z pracy - kup mi
          coldrex, a Antek ma katar... i jeszcze wzrok mi się pogorszył...

          "niech ktoś zatrzyma wreszcie czas - ja wysiadam"...
          • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 15:12
            P.S. to pewnie przez tę mgłę Antek ma katar, bo byłam z nimi na dworku wtedy...
            • zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 17:59
              To pierwszy raz slysze, ze przez mgle mozna sie przeziebic. W Warszawie mgly
              paskudne. Antek wychodzi na spacery 2 razy dziennie. Ten drugi spacer odbywa sie
              juz teraz po "nocy". Jednak o zadnym przeziebieniu nie ma mowy. Jak tak czytam o
              waszych zakatarzonych dzieciakach, to az zdziwiona jestem, bo Antek ostatni raz
              mial troche kataru i kaszlu w marcu, - tak ostatni raz w marcu tego roku! Nie
              daje mu zadnych witamin, ani nic... po prostu nie wiem, skad on ma taka
              odpornosc. A z dziecmi sie spotyka.

              Skorzystalam z linkow, ktore dostalam na forum jakis czas temu. Znalazlam Centru
              IQ, do ktorego mozna przyjsc z dzieckiem w ciagu dnia, o wybranej porze i
              "podlaczyc sie" do grupy przedszkolnej. Nazywa sie to Klub - bo wlasnie dzieci
              przychodza i wychodza kiedy chca a nie o konkretnych porach jak w przedszkolu.
              Antos po 1 godzinie byl bardzo zadowolony. Warszawiankom polecam. Nadal mam
              ochote na spotkanie Warszawianek - mysle, ze realny termin to "poswietach".

              Dziewczyny, trzymajcie sie cieplo, nieprzeziebiajcie i nie wierzcie, ze od mgly
              "mozna sie przeziebic"!
              • zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 18:09
                ach, i przypomnialo mi sie jeszcze spotkanie Antosia z takim miesiecznym synkiem
                naszych znajomych. Antos byl tak przejety, ze nie wiedzial co ze soba zrobic. A
                jak odwiedzila nas 6-letnia kuzynka to tak sie nia cieszyl, ze jej krzeslo do
                siedzenia zanosil, tam gdzie akurat byla... ale po tym co piszecie to widze,, ze
                taki stan mija po 3 miesiacach. Dobrze wiedziec. W koncu i ja podlacze sie do
                podwojnych mam. Takie trudnosci jak opisujecie w kontaktach maz - starsze
                dziecko, to moim zdaniem tylko psycholog moze pomoc rozwiazac. U mnie tak bylo w
                domu rodzinnym i nigdy sie nie zmienilo tylko z wiekiem zaostrzalo. Zwlaszcza
                pisze tu do Kata74 - mama "nadopiekuncza" rownowazy "surowosc" ojca. Lepiej,
                zeby rodzice byli czasem tacy, a czasem tacy, a nie by ich role sie "oscylowaly".

                Na prezent pod choinke kupie Antkowi po prostu ksiazeczke z serii : julka i
                julek. Zabawek ma juz dosc w 4 szufladach. Nie wyobrazam sobie by kupowac mu
                cokolwiek jeszcze, bo w tym "psychicznie" utonie. I tak bawi sie 3 ulubionymi
                samochodami.

                Czy ktoras z Was slyszala o lakowaniu dzieciom 2,5 letnim mlecznych zabkow?
                Zastanawiam sie, czy to realne (wyrywajacy sie dzieciak) i czy dentysci to
                wogole robia. Ale gdyby tak mozna bylo - to na pewno zmniejszylo by bardzo
                grozbe prochnicy na czworkach i piatkach.
                • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 19:03
                  hej, troszkę mnie nie było, zaległości się zrobiły....
                  pierwsze co mi przychodzi do głowy to styety lub niestety mam cudnego męża,
                  cierpliwość to cecha, której on ma 100 razy wiecej niż ja, to ja krzyczę,
                  klapsa dam, w zwiazku z tym "mama be" a "tata kumpel". mąż ostatnio usypia
                  maksa, a wcześniej go kąpie, czyta stos bajek- ja każę wybrać 2, więc tata jest
                  lepszy jak widać, i w dodatku to tata chce 2 dzidka, a ja się waham.. tyle że
                  mój mąż jest ogólnie cholernie odpowiedzialny, poważnie myśli o życiu, planuje
                  i oszczędza, pracuje od 9.00 do 21.00 a ja jestem tez rodzinny lekkoduch, no
                  ale wady też posiada dzięki bogu bo bym ze wstydu się spaliła że go tak nie
                  szanuję...pozdrawiamy
                  ps.iwonko jak kolki, czy potrzebujesz więcej tego preparatu, bo on dziś stracił
                  ważnośc o ile pamiętam
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 19:56
      choinka ja jakoś nie chcę być nadopiekuńczą mamą

      przyznaję się w starciu julka- tata, wrzask, krzyki nie wiem co robić
      • anoosia2 Stwórzmy klub mam zmęczonych 01.12.06, 22:04
        Witam ja dziś miałam ciężki dzień. Oliwia z niewiadomych mi powodów dostaje
        małpiego rozumu i jedyne słowo to "NIE", Ludzie litości, wszystko chce po
        swojemu,w swoim czasie. Histeryzuje - znowu na spacerach, a już było dobrze,
        dziś wracałyśmy z moją mamą ze sklepu ja niosłam 5litrów farby, a mała
        naprzemian chce siedzieć w wózku, jak ją posadze 5 min i chcę wychodzić, entym
        razem wkładania i wyjmowania zbuntowałam się. Efekt jakby diabeł w nią wstąpił,
        zawsze tak ma jak ja chce coś kategorycznie postawić. Zaczęła uciekać prężyć
        się, ja więc standardowo mówie: "ja mam czas, poczekam", no i robi się
        widownia, oczywiście komentarze przechodniów, ja twarda nie daje się
        sprowokować. Czas leci mała kapituluje i siada do wózka, na moment i znowu heja
        w ryk, bo ona wychodzi jednak, ja czuje jak mi się wiadro od farby wbija w
        ręke, a ona kontynujuje swój występ. Do niej w zasadzie nie przemawiają, żadne
        argumenty, ani słowne, ani siłowe, a słowo "przepraszam" traktuje jak hasło jak
        chce coś ode mnie to zaraz przeprasza, to samo jest z nagrodą (mamba, lub inne
        drobne słodycze)daj, bo ona chce i już, na co ja, że to nie oto chodzi w
        nagrodach i histeria, ja staram się rozmawiać, a ona zaras ryk. Ludzie
        trzymajcie mnie, bo nie wyrobie kiedyś, nie wiem już co robić, coraz częściej
        wybucham, jestem sfrustrowana, że nie umiem jej przekonać, a ona tresuje mnie i
        sprawdza na ile może mnie wykorzystać, buuu.
        Co do tatusia Oliwii, to on tez potrafi wybuchnąć, ale musi być już powód,
        staram się nie interweniować w momencie kiedy on mówi do niej, bo moje słowa
        podważają jego, skoro mała widzi, że ja go opierniczam to sygnał dla niej, że
        nie musi go słuchać. Swoje uwagi do niego kieruje już bez jej obecności, wiem,
        że jeżeli przesadza w krzyczeniu na nią musi być wyprowadzony z równowagi.
        Z zasady nie bije dziecka, nie zamierzam zmieniać zdania, ale są momenty, że
        jakieś moje urażone ego podpowiada mi, żeby jej wlać i potem straszyć, że jak
        się nie będzie dobrze zachowywała to znowu dostanie. Wiem głupie to, ale mnie
        już dobijają ludzie, jak słysze, dlaczego jej pozwalasz na to czy tamto, jak
        mam wytłumaczyć, że ja nie pozwalam, ale ona się stawia i nie chce mnie słuchać.

        Wiecie co ja podziwiam moja mame, jak ona potrafiła wypracować w dzieciach taką
        pokore, nigdy nie dostałam lania, nawet na mnie specjalnie nie krzyczała, a ja
        jej słuchałam, nawet nie wyobrażam sobie żebym na nią krzyknęła, czy wyzywała.
        MOże Oliwia jest jeszcze za mała, może to pojawia się z wiekiem, ja nie
        oczekuje od niej wiele, zależy mi żeby nie zrobiła sobie krzywdy i szanowała
        nas.

        NO to posmęciłam, ale potrzebowałam tego, jutro mam dużo roboty spadam się
        położyć miłej nocy smile
        • marta.28 Re: Stwórzmy klub mam zmęczonych 01.12.06, 22:35
          Oj ja mam dosyć po 3 dniach ryczących dzieci. Właściwie Ola dzisiaj do 17 już
          była mniej marudna i malowałyśmy sobie ciastka z gliny jak Julka spała ale
          niestety moje dziecko przyzwyczaiło się przez opiekunkę do większej ilości zabaw
          w ciągu dnia. Chociaż dzisiaj już było dużo lepiej z jej samopoczuciem to znowu
          Julka ma mega katar i kaszel, obie lecą na tym samym antybiotyku. A i ja
          dołączyłam do klubu mam chorujących.
          Dzisiejsza nocka była koszmarna bo Olcia nie mogła spać przez gorączkę a Julcia
          przez katar. Nich te dzieci w końcu wyzdrowieją, PODZIWIAM MAMY CHORYCH
          MARUDNYCH DZIECI.

          A meżulek za to poszedł sobie na kabaret "ani mru mru ". Ech Julcia co 2 godziny
          cyc i jak tu gdzieś wyjść.

          A co do starszaków to Ola bardzo lubi śpiewać Julci i się z nią bawić przez to
          Julka nie umie bawić się sama. Fakt trochę bardziej łobuzuje (przy opiekunce
          aniołek) ale zauważam w niej pewne wady nas obu znaczy się mnie i męża,
          przyjrzyjcie się swojemu zachowaniu, jak wy reagujecie na prośby i groźbysmilewobec
          swoich partnerów. A i czasem mówi odłóż Julci (gdzieś w miarę blisko) i pobaw
          się ze mną. A i Julka głaska Olę czasem jej podokuczasmile Wydaje mi się, że już
          żyć bez siebie nie mogą. Ola zawsze wszytko bierze w ilości 4 sztuksmile
          A no i ja zawsze powtarzam Oli, że mama ma zawsze rację. Pozwalam jej coś zrobić
          i jak popsuje lub zrobi sobie gagę to to powtarzam. A łobuzuje wtedy gdy się jej
          nudzi. Czasem w trakcie zabawy zmieniam coś bo np zaczyna się jakoś wygłupiać.
          Pozwalam jej pomagać sobie w pracach gospodarczo-kuchennych. Idzie dłużej ale
          mam ją na oku a i się młoda nie nudzi. Ostatni razem robiłyśmy zrazy i była
          dumna, wszyscy wiedzieli, że biła mięsosmile

          Ech późno idę spać a antybiotyk Julci najwyżej poda mążsmile i mam nadzieję, że
          jutro będę się lepiej czuła.
          • mmamamax Re: Stwórzmy klub mam zmęczonych 02.12.06, 08:20
            jezusinku, marta, ty kobieto super wyrozumiała!!! wy 3 chore a mąż na kabaret
            poszedł? ja bym chyba go z walizką posłała od razu na ten kabaret, ja jednak
            wredna jestem żonasad
            napiszcie co czytają wasze dzieci? chodzi mi najbardziej o klasykę polską, maks
            kocha tuwima, a czytamy na okrągło: lokomotywę, 10 bałwanków, o grzesiu
            kłamczuchu..., stefek burczymucha, paweł i gaweł, napiszcie jakie jeszcze
            tytuły są fajne bo jak szukam w empiku to znajduję jakieś których nie znam...
            i co z prezentami, u nas zapowiada sie na motor lub quada na akumulator, ale
            wybiorę taki najtańszy chyba, bo jak by miał mu się szybko znudzić... dziś
            jedziemy na zakupy do berlina, zobaczę może tam coś będzie, wczoraj w smyku
            widziałam takie fajne koparki zdalnie sterowane, sama bym się pobawiła, a z
            drugiej stony nie chcę kupować czegoś drogiego bo to święta, maks ma swoje
            ulubione zabawki, którymi bawi się regularnie, i nie wiem co mu kupić by było
            trafione, na miołajki dostanie wyżynarkę ( wyrzynarkę?- mamusia za długo na
            wychowawczym, regres rozwojowy) i taki zestaw muzyczny, bębenek, kastaniety,
            takie tam z tchibo, co wy kupujecie, wiem że temat już był, ale zawsze jakieś
            nowe pomysły mogły się pojawić, pozdrawiamy kamila i maks







            .,
    • kata74 stroje karnawałowe 02.12.06, 15:36
      Kiedyś któras podawał linka do strony ze strojemi dla dzieci. Oczywiście ja
      teraz nie mogę tego odszukać.

      Poprosze jeszcze raz
      • s.ivona Re: stroje karnawałowe 02.12.06, 15:48
        Cześć
        My dziś poslziśmy wszyscy na Rynek. Lubię Rynek w świętasmile no a poza tym były
        najprawdziwsze r-e-n-i-f-e-r-y!!!!!! Szymek był nimi średnio zainteresowany,
        wolał uganiać się za gołębiami.

        Cholercia, ja to mam reflekssad Mamomaxa,buuu czemu nie pisałaś tydzień temu że
        jedziesz do Berlina?! Szkoda że nie widziałam twojego postu wcześniej, ale przy
        następnej okazji to kup mi ten specyfik. Co prawda Madzia już kolek nie ma ale
        te kropelki pomagają jej na gazy.

        A mnie się żelazko popsułosad Mąż stwierdził że jechać do sklepu nie mogę bo on
        chce jeden dzień normalności, czyt żeby żona była w domu i jakby co to jej się
        dzieci podrzuci.

        Co do książeczek to Szymek czyta wszystkie takie z wydawnictwa Sara. Oprócz
        tego przygody Franklina. Ogólnie wszystko co wpadnie mi w ręce jak jestem
        gdzieś w księgarni to kupię, byle rysunki były ładne i wyraźne. Ostatnio
        czytałam mu jakiś wierszyk Broniewskiego, był tam taki fragment "tramwaj dzwoni
        bez litości i czerwony jest ze złości". Dziś jak byliśmy na spacerze, Szymon
        zobaczył tramwaj i od razu skojarzył z tym wierszykiemsmile Szczęka mi opadła z
        wrażenia, cieszę się że coraz więcej fragmentów pamięta i chętnie powtarza.

        Martwię się tylko bo mój syn ma zadatki na schizofrenika. Ilekroć mnie woła do
        pokoju to słyszę "Mamusi, choć do NAS!!!"smile)) I co wy na to?smile

        Pozdrawiam
        • mmamamax Re: kropelki 03.12.06, 08:50
          iwonko, mój mąż jest w niemczech kilka razy w tygodniu to go poproszęi ci
          kupi, nie martw się, ja nigdy nie wiem wcześniej kiedy z nim pojadę, na dowód
          tego jaki jest nieprzewidywalny opiszę ci co dziłao się wczoraj: wyjechaliśmy
          ok 15.00 w belinie byliśmy po 16.00, zakupy się udały, a potem mój mąż dostał
          jakiejś romantycznej fazy i zaczął mnie obwozić po berlinie i pokazywać jak
          ładnie jest oświetlony na święta, no i przed 21.00 ja mówię że do domu chcę, że
          padam z nóg, a on na to że skoro mamy dzień i noc wolną, że po maksa w
          neidzielę koło południa to moze polecimy do londynu!!!!!! do londynu!!! wariat,
          zgasiłam go, był zdziwiony czemu nie chce zaszaleć i się śmiał że mamuśka ze
          mniesmile świr!!
          a czemu piszesz że to dziwne że szymonek woła "do nas"? pewnie ma na myśli
          siebie i siostręsmile
          • s.ivona Re: kropelki 03.12.06, 13:43
            I ty kobieto nie poleciałaś z nim do Londynu?!!!!!!!! No nie mogę!!! Jejku,
            masz super męża, taki romantyczny! Tylko pozazdrościć. Jak ja wczoraj poszłam z
            moją rodzinką na Rynek, zachwycałam się dekoracjami i pokazywałam mężowi jak
            ślicznie wygląda Kraków to on się w głowę stukał!!! A jak mu zaproponowałam
            żebyśmy wieczorem przyjechali to....ech, szkoda gadać.
            Masz fajnie że Maxa ma kto pilnować. Ja często marzyłam o tym żeby ktoś został
            z Szymkiem, żebyśmy z mężem gdzieś wyszli ale...mój mąż to domator, i to taki
            do przesady. Strasznie oszczędny i w ogóle....
            A wczorajszy dzień normalności w jego wydaniu wyglądał tak że poszedł spać a ja
            zajmowałam się dziećmi!!!

            A Szymek mówi o sobie w liczbie mnogiej od dawna, ja się nie martwie, tylko z
            tego śmiejesmile)

            A co fajnego kupiłaś w Berlinie, jakieś prezenty świąteczne?
          • s.ivona Re: kropelki 03.12.06, 13:46
            a jeszcze zapomniałam, to twój mąż tak po prostu pojechał z tobą na zakupy? Bo
            jego to wołami nie zaciągniesz! Spodni sobie nie kupi dopóki te co ma mu z
            tyłka nie spadną, buty jak się rozlecą to po wielkich namowach kupi nowe a jak
            ja mu coś kupię ekstra to ręce załamuje i wybrzydza...masakra!
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.12.06, 14:03
      Kamila, a jeszcze mam pytanie - orientujesz sie jaka jest różnica w cenach
      zabawek...konkretnie chodzi mi o zabawki puzzle, układanki Ravensburger,
      zabawki Boba Budowniczego. Na allegro są strasznie drogie. Znalazłam na allegro
      domino z Bobem, kosztuje 40 zł. Jako mama chłopca patrzyłaś może, widziałaś
      takowesmile?
      www.allegro.pl/item144892047_domino_boba_bob_budowniczy_ss_ukladanki.html
      • mmamamax do iwonki 03.12.06, 20:55
        hej, odpowiadam hurtem ile zdążę bo mąż usypia maksa, ale jest szansa że mnie
        zaraz zawołająsad
        zabawki drogie jak anielka, te z bobem to szalone ceny mają...zabawek nie
        kupiliśmy wcale, za to wydaliśmy ponad 300 euro na ciuchy, mój mąż jest
        hutrowniksmile raz na jakiś czas jedziemy i szał zakupów, tym razem najwięcej dla
        męża i maksa ale ja kupiłam sobie 3 pary spodni a dziś buty mi "kupił" już w
        polsce, bo się stęsknił za mną na obcasach- on lubi tzw. dobre dupki, tzn.
        lubił jak chodziłam na obcasach, a ja teraz to jestem 20 kilo cięższa i w
        ciuchach do piaskownicy więc się dałam namówić na kozaki na obcasie,
        romantyczny to on nie jest - raczej szalony, ale my oboje tak mamy, zdażało nam
        się wyjechać po 21.00 nad morze latem, po to by się przespacerować po plaży,
        czyli ok.100 km
        • mmamamax Re: do iwonki 03.12.06, 20:59
          zawołali mnie ale tylko po to bym znalazła bajkę bo maks go naciągnął na
          czytanie kolejnej, ja się nie daję ale tatuś miękki jestsmile
          a do londynu nie poleciałam, bo się bałam że jakby mama zadzwoniła że maksa
          brzuszek boli albo coś to dupa blada, z londynu nie przylecę w 10 minut tak jak
          z domu, póki co planujemy na weekend hiszpanię, tacy jesteśmy wariaci, choć mąż
          chce na dłużej, jak wiem o co mu chodzi, maksa zmajstrowaliśmy w hiszpanii po
          roku prób w domu...a tak w ogóle to my jesteśmy niespokojne dusze, motorami pół
          życia zjeździliśmy...
          • aniazm Re: do iwonki 03.12.06, 21:47
            WOWwink podziwiam i zazdroszczę... ja bym tak mogła (te motory, wypady... jam
            strzelec) ale mąż - domator (koziorożec). jak mu przeczytałam, że byliście w B,
            mąż chciał cię do L zabrać i że planujecie łykend w H, to się zapytał "a co
            jest tam, czego w w-wie nie ma?". po czym zaproponował, żebyśmy się na łyżwach
            nauczyli jeździć, albo na studia się razem zapisalismile to dopiero dusza
            romantykasmile))

            a ile razy go ciągnęłam nad morze albo do Krakowa, albo chociaż do Kazimierza
            coby się przespacerować i kolację zjeść, ech, nie chce mi się liczyć...
            (oczywiście nigdy nie byliśmy, tak tylko na kolację...)

            własnie wymyślił kolejną rzecz - możemy razem ćwiczyć w domusmile

            nie ma to jak twardo stąpający po ziemi koziorożec, nie? Ale kochany jest, nie
            mogę narzkaćsmile)
            • mmamamax Re: do iwonki 04.12.06, 08:23
              wiesz aniu, my jesteśmy ze szczecina a to takie zadupie że aż chce się wyrwaćsmile
              • aniazm do mamy Maxa:) 04.12.06, 10:57
                Domyślałam się, że jesteście gdzieś stamtądsmile W naszym wykonaniu takie wypady
                się po prostu nie opłacają - w sumie wszędzie blisko, ale nie na weekendsmile
              • zosia-grafik Re: do leefki 04.12.06, 11:00
                hej, wreszcie troche wiecej czasu w pracy! Leefko, skorzystalam z podanych przez
                ciebie linkow: miasto dzieci i dla smyka. Znalazlam bardzo ciekawe miejsca dla
                dziecka. Zadzwonilam w pare i znalazlam jedno, ktore bardzo mi pasuje. Takze
                DZIEKUJE BARDZO! Jest to centrum IQ na Ursynowie. Dojazd ze Stegn "jak cie
                moge". Jest tam tak zwany klub malucha. Dzieci moga przebywac tam od rana do
                wieczora lub w wybranych dniach i godzinach np. 2 x w tygodniu po 2 godziny.
                Bawia sie z innymi dziecmi, jest muzyka, plastyka... dla mnie super. Takze do
                zaakceptowania.
          • marta.28 Ploteczki 03.12.06, 21:56
            No już jakoś do zdrowia wracam ale chyba bez antybiotyku cienko by było. Obie
            dziewczyny kaszlą, chociaż Julcia dużo mniej. No i mam do was pytanko co na
            kaszel. Pije Olcia syropki (Flegaminka i Piniowy) oklepuję i nic. No może się i
            odrywa ale ciągle jest. No dostaje zyrtek więc myślę, że nie alergiczny bo
            mokry. Ech i wstaję do niej częściej niż do Julkisad

            Gwiadka i chrzciny za 3 tygodnie a ja w polu.
            Suknia wypatrzona
            www.allegro.pl/item144745923_cudowna_do_chrztu_dla_malej_damy_luxusowa_68_.html
            co o tym myślicie?

            No i Olcia już maluje choinki gwiazdki i serduszka z masy gipsowej
            samoutwardzalnej. Jutro chyba skończy bo sporo tego wyszło i potem zaczniemy
            lepić łańcuchy. Malujemy na raty bo to trochę monotonne i w jej wykonaniu farbo
            chłonne ale co tam choinki mają oczka i buziesmile

            My na gwiazdkę raczej takie upominki od serca mamy bo rodzina duża, będzie u nas
            18 osób a i pozostała rodzinka i bliscy znajomi. Wolę czasem nakupować słodyczy
            niż jakąś pierdołę.

            A do tego mam lawinę pytań co Julci na prezent na chrzciny i wiecie co zupełnie
            nie mam pomysłów. Ja myślałam o książkach na prezenty.

            Ola właściwie ostatnio wałkuje w kółko opowiadania o Kubusiu. Zresztą wszytko co
            ją otacza to ma coś wspólnego z Kubusiem. Także łatwo ją zadowolić. Teraz mączy
            się bidula nad układanką 100 elementową (moi rodzice poszaleli) a dzisiaj
            dziewczyny dostały prezenty na mikołajki - ciuszki i Ola dostała kołdrę taką
            młodzieżową, dużą no i chyba nie zgadniecie do tego jaka powłoczkasmile

            A tak poza tym nie mam miejsca na zabawki wielko gabarytowesmile

            Też bym chciała się wyrwać na weekend ale mam takiego małego zachrypniętego
            ssaczka w domku, że jeszcze kilka miesięcy mnie nie wypuści a przynajmniej nie
            wypuści jedzonka z buzi. Jak dostaje coś innego to się tak otrząsa jakbym jej
            podawała coś bardzo niedobrego. Na razie podaję soczki i sinlac. A z soczkami
            różnie bo nie idzie jej picie przez butelkęsad(((

            A ja zawsze mam problem z prezentami dla dorosłychsad(
            • joannamamazuzi Re: Ploteczki 04.12.06, 16:08
              czesc dziewuszki!
              chciałam coś skrobnąć do Was o nas, ale własnie moja starsza się obudziła i
              chyba nici
              a już sie cieszyłam.
              chciałam zapytać Martę jak to robisz ze twoja pociecha już rysuje konkrety.
              jakie zabawy plastyczne organizujecie dla dzieci? bo ja po prostu daje kredki
              albo farby. albo sama rysuje a zuza patrzy. raz jej sie tylko udało narysować
              cos jakby słońce. sprubujemy lepic te łańcuchy, ale nie wydaje mi sie zeby był
              sukces.
              i mam pytanko czy któraś z Was zatrudnia pomoc domową? jakie są koszty? bo
              zaczynam nie wyrabiać, tym bardziej że idą święta i roboty sporo.
              no to musze iść podgrzewać spóźniony obiad. bo moja zuza je zawsze po drzemce.
              zawsze mi głupio ze tak późno ale wcześniej nie chce . moj niejadek.
            • s.ivona Re: Ploteczki 04.12.06, 17:28
              Cześć
              No nie, Kamila, Hiszpania na weekend?! Dzidziuś w planach?! Ho ho...czekamy na
              dobre wieści....smile)

              Ja byłam dziś z Madzią na kontroli w szpitalu gdzie leżała. Znów będą jej robić
              mnóstwo kontrolnych badań, co i jak teraz z wirusem, krwią, wątrobą i bóg wie
              co jeszcze. Lekarka mnie baardzo uspokoiła bo powiedziała że Madzia rozwija się
              bardzo ładnie! Jest dobry kontakt z nią, uśmiecha się, odpowiada na uśmiech,
              zaczyna już podnosić głowę na brzuchu. Powiedziała że na 90% powinno być
              wszystko dobrzesmile)

              Z prezentów to ja kupiłam sobie....żelazkosmile) Dla męża na allegro kupię zestaw
              sróbek itp a Szymon od dziadków dostanie garaż wadera i zestaw do
              majsterkowania.
              Marta, powaliłaś mnie tymi 100 puzzlami!!! Szymek to raptem z 3 części ułoży i
              to z bólem, tzn nie za bardzo go to interesuje. Kupiłam (ale jeszcze nie dałam)
              dwie gry Granny - dobieranie obrazków parami na zasadzie przeciwieństw i puzzle
              oraz taką układankę gdzie do postaci np lekarza dobiera się po dwa akcesoria.
              Zobaczymy czy się spodobają.
              Postanowiłam zainwestować w rozwój umysłowy mojego dziecka! Troszkę zazdroszcze
              ci Marto że masz opiekunkę do Oli, bo myślę że ona dużo właśnie takich
              plastycznych zabaw z nią robi, prawda? Ja qrcze nie mam za bardzo czasu na to,
              jakoś nie mogę się wyrobić. Póki co to tylko farbami malujemy.
              A co do sukienki, to owszem ładna ale nie w moim stylu, no i cenowo bym tyle
              nie dała.
              • mamazuzinki Re: Ploteczki 05.12.06, 08:02
                siemanko

                moze wreszcie o tej porze uda mi się coś skrobnąc. Od dwóch dni się przymierzam
                i co siadłam to któraś minie od kompa odrywała. Teraz Julka wyprawiona do
                szkoły a małe śpioszysko jeszcze kimasmile

                Jakieś odpowiedzi szybkie bo trochę mi sie zaległości uzbierało........

                Marta nio ja wiem doskonale jak to jest z chorymi marudami w domu, jak to sie
                pół dnia schodzi zeby podać chociaż same lekarstwa. WSPÓŁCZUJĘ Ci z całego
                serducha. Mam nadzieję ze już dziewczynki dochodzicie do siebie. A jak
                opiekunka się czuje????? Qrna to strach juz po ulicy chodzić........jakiś
                paralizator pod reką by sie przydał.......


                Zosiu lakowanie ząbków w tym wieku jest jak najbardziej wskazanesmile))) U nas
                niestety to juz nie pomoze boi próchnica szaleje. W tej chwili Zucha ma
                jedyneczke i dwójeczkę polapisowaną niestety i juz czarniejąsad(( Póki co wcale
                histerii nie było przy wizytach natomiast ide w czwartek na powtórny lapiś i
                BOROWANIE czwórki..............juz mnie poty zalewają na sama myśl bo wiem że
                się będzie darła.......

                Odnośnie jakis złych właściwości mgły to nic nie słyszałam ale sama z siebie
                jak nienawidze jak mnie ta wilgoć oblepia i ograniczam wtedy spacerki do
                niezbędnego przemieszczania się.

                Kamila nio faktycznie chłopa masz szalonego. Ciesz się z tego kobieto. Mojego
                od jakiegos czasu namawiam zeby w ciepłe kraje polecieć. Tak się rwie skubany
                że nie nadażam walizek pakowactongue_out a i jeszcze panicznie sie boi latania więc na
                zajefajną wymówkę.......

                Dzisiaj planuję iśc z młodymi do Auchana bo jak co roku stworzyli miasteczko
                Świętego Mikołaja i mozna dzieciom robić tam zdjęciasmile)) Rok temu Zucha za
                skarby nie chciała usiąść Mikołajowi na kolanach , ciekawe jak będzie dzisiaj.

                Prezenty juz mam...... Zucha dostanie lalke Chu chu Julka dostanie Mp3 ja sobie
                zarzyczyłam perfumy a staremu to jeszcze kombinuję co lepsze, dla dziadków
                tradycyjnie kalendarze.

                Oczywiście śniego nie ma i na narty w sobotę nie jedziemy...........
                BUUUUUUUUUU....szlak mnie trafia bo miała być taka brygada ........ Generalnie
                baba u której mielismy zarezerwowane pokoje zgodziła się przesunąc rezerwację
                na 6 stycznia. Mam nadzieję że wtedy to juz snieżek wreszcie chociaż tam w
                górach spadnie.
                • kata74 Re: Ploteczki 05.12.06, 08:29
                  u mnie dokładnie to samo, nie mam czasu na nic.

                  w pracy był koniec miesiąca i straszne latanie, przez trzy dni siedizalam w
                  pracy po 10 godzin.

                  teraz szukam prazentów co niby lubie o ile mam kase i pomysł, a z tym ostatnio
                  krucho.
                  dla babć i prabać robie roczne zestawienie zdjęć julki w takim albumie na 10
                  zdjęć.

                  Julka marzy o rowerku, po prostu o niczym innym nie mówi, ale jest problem bo
                  po piewsze teraz nie sezeon a po od drugie nie wiemy jaki jej kupić
                  wielkościowo ( koła 12 czy 16 cali)

                  właśwnie, właśnie....co to za podteksty z tą Hiszpanią??? czyżby się coś kroiło?

                  Mamozuzinki- strasznie ci współczuję tego przesuniętego wyjazu, bo wiem jak to
                  jest okropnie jak na coś czekasz i trzeba zmieniac plany. szczęście że sie wam
                  udało termin zmienić

                  Pozdrawiam serdecznie
                  • zosia-grafik Re: jeszcze o lapisowaniu 05.12.06, 11:09
                    Mamozuzinki, dzieki za info o lapisowaniu i lakowaniu. Jeszcze nie bylam z malym
                    ani razu u dentysty. Chyba sie jednak wybiore. Zdziwilo mnie, ze u Zuzi jest juz
                    prochnica. Na pewno mylas jej zabki, wiec jak to mozliwe? Ja myje Antkowi raz
                    dziennie wieczorem i czasem niedokladnie, jak nie ma humoru i sie wyrywa. A
                    potem (boje sie na glos przyznac), juz do lozka, dostaje butle mleka. Czyli
                    generalnie, w nocy ma zeby pewnie cale w mleku. Ale na razie nie ma sladu
                    prochnicy. Bede musiala skonczyc z ta butla na dobranoc, ale jakos nie mam
                    odwagi - Antos sie nia najada, a jak nie dostanie, to potem w nocy jest glodny i
                    chce znowu "kakalko". Musialabym mu jakos zmnienic caly harmonogram dnia, zeby
                    wieczorem duzo jadl, a moze dawac ciepla wode w butelce na dobranoc? Moze macie
                    jakies koncepcje?
                    • mmamamax Re: jeszcze o lapisowaniu 05.12.06, 12:18
                      zosiu, mój maks nigdy łyka mleka z butli nie wziął ale za to do spania przez
                      smoczek herbatka była musowo, i odzwyczaiłam go tak że zamiast smoczka avent
                      dałam niekapek, niby butelka wyglądała tak samo ale ssanie nie tosad i
                      podziękował, a wcześniej wołał piciupiciu przez sen, a i jeszcze wodę dałam
                      zamiast herbatki.
                      my myjemy zęby grzecznie a maksio po lapisowaniu ma czarne jedynki i dwójki
                      górne, i przebarwienia widać, ostrzegam kto nie wie- próchnica zaczyna się od
                      odwapnienia, czyli białych a nie czarnych plamek , u nas tak było
                    • mmamamax tramwaj!! i prezenty 05.12.06, 12:24
                      zapomniałam wam napisać, w niedzielę po całej tej imprezie berlinowo-londynowej
                      zabrałam maksa od mamy i mieliśmy jechać do teściowej, maksio od dawna chciał
                      się przejechać tramwajem, więc się wybraliśmy- ja ostatnio jechałam tramwajem
                      po odbiór prawa jazdy 11 lat temu, i maksio super podróżnik= zgrana ekipa, jak
                      już odnaleźliśmy odpowiedni, kupiliśmy bilety, tez odpowiednie, to po
                      przejechaniu 3 przystanków maks z wrażenia chyba- zasnął!!!! i mamusia kochana
                      wytargała maksia na odpowiednim!! o dziwo przystanku i zasniosła pół kilomerta
                      do dziadków+ 3 piętro w starym budownictwie- i kto ma takie bicepsy? he?
                      a co prezentów to już mamy prawie komplet bo te od dziadków też ja załatwiam,
                      mamy garaż 3 poziomowy z drogą, magnetofon z karaoke, wyżynarkę, i dokupimy
                      walec little tikes- to będzie najdroższy prezent bo 75,00 zł, reszta tanioszka,
                      z akumulatorowego motorka na razie rezugnujemysmile
                      • mamazuzinki lapis 05.12.06, 17:11
                        Nio u mnie niestety Zucha tez pije mleko w nocy. Generalnie to możnabyłoby
                        powiedziec że to przez to ale Julka też była butlowa i mlesio długo w nocy piła
                        i nic się nie działo z jej ząbkami. Dopiero jak miał jakiś 4 latka to zaczełam
                        chodzić na te tylne przód miał śliczny i bielutki. Dentystki pytałam to
                        powiedziała że może to być efekt podawania jej żelaza w pierwszych 3 miesiącach
                        życia. ja nie wiem tak naprawde bo przecież zęby jej myję.........

                        Właśnie brakowało mi pomysłu na prezent dla Zuchy od babcismile)))) Magnetofon z
                        karaokesmile))) Dzięki Mamomaxa za podpowiedztongue_out
                        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 05.12.06, 18:51
                          Witajcie kobitkismile
                          Ja wsiąkłam w wir pracy na dobre, staram się podczytywać, ale też z marnym efektem.
                          W przeciwieństwie do przygotowań świątecznych ja pakuję już walizkismile))))))
                          No prawie, bo na razie walizy zamówione, a małe co nieco odkładam do szafki.
                          W domu pewnie tylko choinkę ubierzemy i to wszystko. Z pożądkami to teraz niania
                          się zajmuje domem, bo ja zupełnie nie mam kiedy. Teraz sobie przy kompie
                          siadłam, bo moja księżniczka śpi sobie?! Ciekawe o której wstanie i o której
                          pójdzie spać???? Na codzień to i tak nie idzie do łóżka wcześniej jak 23!!!
                          Spadam, bo mi się obiad przypali!
                          Pozdrawiam
                          Papa
                          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 05.12.06, 18:55
                            Zdążyłam jeszcze fotkę Oli zamieścićsmile
                            Chyba się moja gwiazda budzi?smile
                            • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 05.12.06, 19:06
                              Asiu, nie ma zdjęcia na stronce, masz je pewnie tylko w swojej galerii.
                        • aniazm Re: lapis 05.12.06, 19:02
                          Co do lapisowania, to też muszę Antkowi zafundowac tę przyjemność, tylko nie
                          wiem, czy czekać, aż się górne 5 wyrżną??? No i ja też bym się pokazała u
                          dentystki... przed ciążą miałam iść, i jakoś tak się rozeszło...

                          Antek jest plastyczna noga (po mamusi), kupiliśmy mu kredki do malowania w
                          wannie, efekty do zobaczenia na zdjęciachsmile ogólnie wszystkie jego rysunki
                          wyglądają, tak jak glazura. Za to jest chłopak rytmicznysmile i lubi tańczyć.

                          Co do puzzli, to nie myślę o takich z 10 sztuk, a co dopiero 100... Ma jedne
                          Baby puzzle firmy Trefl, ze zwierzątkami (zebra - 2, hipopotam - 3, lew - 4 i
                          słoń - 4 części) no i czasem je układa. Ale bardziej go cieszy destrukcja owych
                          układaneksmile

                          Nad prezentami się cały czas zastanawiam... ogólnie Antek ma tyle zabawek, że
                          się w pokoju nie mieszczą, regularnie chowam nieużywane na pawlacz, a ich nie
                          ubywa... cuda jakieś się dzieją, czy co? Dla Antka licytuję na allegro komplecik Noddiego i dostanie jeszcze zabawki do wody (bo
                          kaczki zginęły śmiercią pleśniową i zostały wyrzucone. Już teraz trudno mi się
                          poruszać po jego pokoju, a co to będzie, jak Staś z nim zamieszka...??? A
                          jeszcze moi rodzice kupili mu konia na biegunach FP, co to rży i patatajuje,
                          jak go za ucho pociągnąć... Staś od nas nic nie dostanie (wyrodni rodzicesmile) ),
                          zapewne rodzina mu to wynagrodzi. No i standardowo dla Piotrka nie wiem i dla
                          siebie też nie wiem... o reszcie rodzinki nie wspominając.

                          no dobra, na razie tylesmile
    • aniazm Zbiegi okoliczności:)) 05.12.06, 19:25
      Wiedziałam, że Antek urodził się w urodziny naszego kumpla a właśnie się
      dowiedziałam, że Staś urodził się w urodziny jego dziewczyny (a w przyszłości
      może i żony) smile)
      W obu przypadkach Piotrek był u Kozika na "imprezie" (wtedy byliśmy razem na
      normalnej imprezce, a teraz poszedł sam na chwilę coś pomóc i został na winku z
      okazji urodzin Uli).

      To się uśmiałamsmile)
      • joanzac Re: Zbiegi okoliczności:)) 05.12.06, 20:19
        Ja urodziłam się w imieniny bratasmile))
        Nie wiem co i jak z tą nową szatą forum???sad(( Coś tam jescze naklikałam, może
        się ukaze? Ja widzę wszystkie foty?
        • anoosia2 dlaczego nie widać fotek-ja wiem :) 05.12.06, 21:09
          Jeżeli otwieracie wątek z linku wklejonego w sygnaturce przed zmianami na forum
          Zobaczcie, to nie widać fotek nowo wklejonych. Wystarczy do sygnaturki wkleić
          nowy link wątku na zobaczcie i będzie widać zdjęcia.
          Dziś kupiłąm sukienki dla moich małych druchen-tzn Oliwii i mojej siostrzenicy,
          zamieszcze zdjęcia na zobaczcie.
          • joanzac Re: dlaczego nie widać fotek-ja wiem :) 05.12.06, 22:03
            no to trzeba to sprawdzić.
            • joanzac Re: dlaczego nie widać fotek-ja wiem :) 05.12.06, 22:12
              Teraz działa!!! Anoosiu, masz rację. Mnie jednak ciężko po nowych stronach
              łazićsad Ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia?
              Jak przypuszczałam, moje słłonko teraz będzie biegać do północy!!!
              • aniazm Re: dlaczego nie widać fotek-ja wiem :) 06.12.06, 10:28
                Asia, ale ja nie odnawiam linku w sygnaturce, a przecież widziałaś nowe zdjęcia
                Antka... ja wklejam zdjęcia, robię kontynuuj, potem daję opis i zachowaj zmiany
                i na końcu wyślij.
                • zosia-grafik Re: dlaczego nie widać fotek 06.12.06, 10:58
                  Wiesz co, aniu? Ja widzialam swoje nowe fotki, ale nikt poza mna nie widzial.
                  Umiescilam je juz na nowym fotoforum. Kiedy kliknelam na swoja sygnaturke to
                  weszlam na forum.gazeta.pl - czyli stare forum, gdzie zobaczylam swoje dawne
                  zdjecia i opisy do nowych - ale nowych nie bylo. Jesli chodzi o Twoja sygnaturke
                  - kiedy na nia klikam, to lacze sie ze starym forum (co zrozumiale, bo link
                  odsyla wlasnie do starego forum). Ostatnie zdjecie, ktore "widze" jest z
                  poczatku listopada. Po opisach widze, ze jeszcze cos pozniej chyba dodawalas,
                  ale nie widac zdjec... pewnie sa na fofoforum - zwroc uwage na to co jest
                  napisane po czy forum, czy fotoforum? - kiedy klikasz na swoj link.
                  • zosia-grafik Re: dlaczego nie widać fotek 06.12.06, 11:00
                    No i mi sie cos w sygnaturce poplatalo...
                    • aniazm Re: dlaczego nie widać fotek 06.12.06, 14:03
                      Dziewczyny, a teraz widać zdjęcia?
                      • aniazm Re: dlaczego nie widać fotek 06.12.06, 14:05
                        teraz powinno być widać. Zosiu, to co, po każdym dodaniu zdjęcia musimy
                        aktualizować link? przecież to chore...
    • marta.28 Odpowiadam. 05.12.06, 22:18
      My na razie nie lakujemy i nie lapisujemy. Z tego co powiedziała mi dentystka to
      lakuje się tylko zęby trzonowe (wypełnia bruzdy aby między nimi nie gromadziły
      się bakterie), lapisuje się tlenkiem srebra już zęby objęte próchnicą i od tego
      srebra tak ciemnieją. My mały jakąś kreseczkę na przedniej jedynce i jesteśmy na
      obserwacji.

      Sukienkę funduje babcia więc sobie poszalałyśmy. Jeszcze dzisiaj szatkę i świecę
      kupiłam i zostały buty i kwiaty.

      A u nas poza tym porażka wirusowa. Dziewczyny od dzisiaj dołączyły do grona
      dzieci poddanych inhalacjisad Kupiłam ustrojstwo i babyhaler i męczę je 2 razy
      dziennie. Zresztą u mnie też jest pogorszenie astmysad A najbardziej się
      denerwuje bo mężulek wyjeżdża i będę sama do piątku, a potem powtórka w
      przyszłym tygodniu. Mamozuzinki i Ivonko podziwiam was ja już nie mam siły z
      tymi chorobami, alergiami i ścisłą dietą. A na dodatek alergolog prawie mi
      dziecko od piersi odstawiła bo chciała na nutramigen. A ona tylko kaszkę
      łyżeczką je. Butelka jest wrogiem. Soczki też nie chce pić. Normalnie
      porażkasad(((((( Jak już wypiła 30 ml jednego dnia to następnego w ogóle buzi nie
      chciała otworzyć. Dzisiaj też już kaszki nie chciała jeść.

      Opiekunkę mam do Oli + małe sprzątanko w piątek. Reszta na mojej głowie. Dzisiaj
      cały dzień po przychodniachsad

      Co do puzzli to Ola ćwiczy układanie już od 1,5 roku. Taka 30 to jest dobra na 5
      minut. Ale mamy puzzle tylko kubusiowe, no nie jedne z nemo i zwierzęta
      piankowe, kupione już ponad rok temu, od tego zaczynaliśmy.
      Puzzle to ona układa najpierw z nami a potem już wie gdzie jaki jest i ćwiczy
      zapamiętywanie, więc taka 60 już opanowana bezbłędnie. Mam nadzieję, że tak 100
      na dłużej starczy. Ja też już prawie wiem co gdzie leży.

      Co do malowania to ja bardziej jestem kreatywna i kupują. Ostatnio glinę to
      teraz malują. A łańcuch wyszedł fajny dzięki tęczowym kolorowym papierom,
      polecam. Pocięłam go na gilotynce do zdjęć i jest równiuteńki i tęczowy.

      Najgorzej to podpowiedzieć innym co się chce.

      Ale wiecie co najbardziej cieszę się, że cała rodzinka będzie razem, nie
      będziemy musieli się przemieszczać. Będzie bardziej na luzie i czas nas nie
      będzie gonił. Będzie można sobie posiedzieć, Ola już od tygodnia każe sobie
      puszczać kolędy o "Królu"smile

      Wiecie co już godzinę płodzę ten list, karmiłam Julkę. Może jutro coś
      produktywnego wyjdziesmile
      • mmamamax czy był u was mikołaj? 06.12.06, 08:35
        u nas był!! maksio wczoraj wieczorem zostawił mleczko dla mikołaja i ciastka
        dla renifera, gdy się obudził pierwsze słowa były- a mleczko?
        pobiegliśmy sprawdzić- i hurra , mleczka i ciasteczek nie ma, naczynia puste,
        ale za to obok prezenty, maks przeżywa jak to napoił "mikakaja" i
        dał "ciateczko" temu stworzeniu o trudnej nazwie... fajne takie mikołajkismile a u
        was? byli? bo skoro najedli się u nas to opwinni mieć siłę wyruszyć w dalszą
        drogę, pozdrawiamy mikołajowo k i m
        • zosia-grafik Re: sprawdzam czy mi nowy link dziala 06.12.06, 09:39
          Myslalam, ze nie trzeba niczego w sygnaturce zmieniac. Ja nowe zdjecia u siebie
          widzialam... teraz zobaczymy czy dziala
        • s.ivona Re: czy był u was mikołaj? 06.12.06, 14:22
          Hej
          Tak był u Szymka mikołajsmile Przyszedł wczoraj w postaci pana listonosza i
          przyniósł dwie paki - mega garaż, zestaw majsterkowicza a dla Madzi lalkę metr
          wysoką, pewnie będzie się nią bawić za jakieś 10 lat!!!smile Szymek jak zobaczył
          prezenty to powiedział "o jeziu, o bozie"!!!smile

          A ja kompletnie nie mam ochoty na święta...Wynika że będziemy je spędzać
          sami...Poza tym rodzina moja i męża naciskają na szybki chrzest bo przecież
          dziecko takie chore i w ogólesad Chodzi o to że dziadkowie nie mogą przyjechać
          więc byli by tylko chrzestnisad Wcale na to nie mam ochoty. Humor mam podły i w
          ogóle do d...y wszystko!

          Mamozuzinki - totalnie mnie załamałaśsad Madzia bierze tyle tego żelaza....buuu

          Poza tym Marta mnie dobiłaś....100 puzzli...moje dziecko to jakieś opóźnione
          czy co?sad

          Dziś na spacerze znów był niegrzecznysad Ja nie wiem co z nim robić. Bawi się,
          bawi a nagle nie wiadmomo co mu uderzy do głowy i ani się człowiek nie
          spostrzeże jak np opluje chłopczyka bo ten mu zabrał łopatkę!!! No ludzie, ja
          już nie mogę. Proszę, tłumaczę, grożę, karzę i nic!!!!

          Nie no nastrój nam kaplica...

          A do tego Magda znów nie chce jeść tzn je ale qrcze noworodek je więcej niż
          ona...

          Jestem głodna bo zaczęłam się odchudzać ale schódłam już 2 kilo od kiedy
          wróciłam z Madzią ze szpitala (razem już 14 kg!!) zostało mi jeszcze 8 kg.

          Zdjęcia są fajne. Zosia, to iglo to rewelacja. Jak tylko będzie śnieg to też
          takie zrobimysmile A ta Lubawa to gdzie? To jest/był tegoroczny śnieg?

          Tyle, nie będę więcej smęcić...
          • zosia-grafik Re: czy był u was mikołaj? 06.12.06, 15:00
            Hej, odpowiadam. Aniu - nie, mysle, ze nie trzeba uaktualniac linku. To tylko
            bylo raz, bo oni w "gazeta.pl" cos pozmieniali. Teraz juz zdjecia widzialam i
            bardzo mi sie podobaja. Jasio strasznie mi przypomina mojego Antosia, gdy byl
            malutki, tez mial takie wloski i oczka... Slicznosci!
            s.ivono - a u nas mikolaja nie bylo. Jakos u mnie w rodzinie takiej tradycji
            nigdy nie bylo. I jakos nie moge sie do tego przekonac, zeby dawac prezenty 2
            razy. A jesli chodzi o zachowania dzieciece, to mimo, ze zabrzmi to dziwnie,
            uwazam, ze zachowanie Szymka jest calkiem normalne. Dzieci czasem dostaja
            takiego "odpalu". Antek jakis czas temu, zwalil jednym ruchem reki caly obiad ze
            stolu. Bylo milo, smialismy sie razem z nim, cos mowilam, a on machnal reka i :
            buraki z ryba na dywanie, kompot na tapecie, rozbita szklanka i talerz, po
            prostu w ulamku sekundy! To tak, na pocieszenie, ze nie tylko Szymek ma takie
            pomysly wink
            • zosia-grafik Re: czy był u was mikołaj? 06.12.06, 15:04
              - No i jeszcze ten snieg w Lubawie. Lubawa jest w polowie drogi miedzy Warszawa
              a Gdanskiem, blisko Ilawy. Pojechalismy tam na 1 listopada i wtedy wlasnie
              spadlo tyle sniegu, ile nie widzialam od paru lat w zimie...
              • mamazuzinki Re: czy był u was mikołaj? 06.12.06, 17:50
                nio u nas Mikołaj był.....chociaż żeby dac Julce nauczkę to właściwie nie
                powinno go być ale to taka głupia matki natura.............
                Zucha dostała taki zestaw naczynek kuchannych w karocy a Julka gre chińczyka i
                takie pierdółki piśmiennicze(to od nas). Oczywiście jeszcze babcie też
                poprzynosiły więc generalnie za dużo tego było......

                Ja dzisiaj w ramach Mikołajek byłam z Julką i jej klasa w kinie na Wpuszczony w
                kanał i potem w mcdonaldzie. To wszystki w jednym miejscu na galerii Auchan.
                Boziuuuuuuuuuu szarańcza straszliwa.......... generalnie panował w kinie
                straszny scisk bo to dzis większość klas własnie sie na filmy wybrala i
                normalnie schize miałam zeby tych oszołomów małych nie pogubić. 20 sztuk było
                na stanie i uwierżcie minaprawde nie było łatwobig_grinbig_grin

                Jutro idę z Zuchą na 11.30 do dentysty na borowanko czwórki....jak tylko o tym
                pomyslę to srania dostaję........trzymajcie kciuki
                • estocek Nas też nawiedził cocalowski Mikołaj:-) 06.12.06, 21:09
                  Widzę, że dyskusja nad przybyciem i obdarowaniem przez Mikołaja sięgneła zenitu,
                  toteż się do niej przyłączam.
                  U nas przygotowania zaczęły się dość wcześnie. Wizyta pana M. odbyła się u
                  koleżanki, która zakupiła czerwony surducik, takowąż czapeczkę z pomponikiem
                  oraz białą brodę. Poprosiła sąsiada o sąsiedzką przysługę.
                  Mikołaj zadzwonił pod drzwiami swoim dzwoneczkiem. Ja bylam przygotowana, by
                  wziąć Ingusię na kolana, byłam przekonana, że zacznie płakać albo co najmniej
                  się przestraszy.
                  Ale gdzie tam, aż piszczała z radości i klaskała w rączki, podskakując.
                  Pan M. zwrócił się najpierw do Dziecka koleżanki zapytał jak się nazywa i czy
                  była grzeczna. Na to Ingusia: "A ja się nazywam Inga, a to jest mój mały
                  braciszek Iwo. Ja tez byłam grzeczna i Isiu też".
                  Usiadła Mikołajowi na kolanach, rozmawiała z nim. No po prostu zaskoczyła mnie
                  totalnie.
                  Kiedy dostała prezent, rozpakowała i pokazywała Mikołajowi, objaśniającsmileco
                  dostała (Kopciuszka Fisher price).
                  Bardzo mi się to podobało. I zaskoczyła mnie moja córasmile

                  Chciałam jeszcze napisać w żelazowej sprawie. Otóż moja Ingusia brała ferrum
                  syrop mając 12 miesięcy i ładne ząbki. Dbałam o to by żelazo popijała soczkiem i
                  przecierałam ząbki wacikiem. Efekt - bielusieńkie ząbki, aż lekarka nie chciała
                  wierzyć. Dlatego Iwonko, nie martw się.

                  Pozdrawiam Wszystkich,
                  Edyta
                  • aniazm a my zbojkotowaliśmy mikołajki 06.12.06, 22:14
                    no prawie, bo od nas nic nie dostali, ale od babci dostali po książeczce
                    (formalnie, znaczy się) no i jeszcze mąż przywiózł z mojej (byłej już - jestem
                    6 dzień na bezrobociu...) pracy paczkę mikołajkową - torba pełna słodyczy,
                    prawie wszystko czekoladowesad(( więc Antek za bardzo nie skorzysta...

                    a na Wigilię szwagier cioteczny planuje zakupić cały strój mikołajowy i w nim
                    wystąpić - uda się, bo przyjadą koło 20-21, więc będzie niespodziewajka dla
                    Antka, ciekawe, jak zareaguje.

                    Generalnie jestem anty mikołajkowa, w tak małym wieku, oczywiście.
                    • mamazuzinki dentysta 07.12.06, 15:50
                      musze pochwalić moją Zuchę Zuch kobita Dziś dała sobie zrobić 2 plombki w
                      dolnych czwórkach. Przy pierwszym ząbku tylko troszkę zakwiliła ale po
                      borowaniu dała sobie spokojnie zaplombowac , przy drugim było trochę gorzej bo
                      się bardziej rozpłakała ale i tak dzioba otwierała i nie trzeba było jej na
                      siłe trzymać Została nam jeszcze jedna czwóreczka na górze na za tydzień z
                      toszkę większą dziurką
                      • aniazm Re: dentysta 07.12.06, 16:25
                        Brawa dla Dzielnej Zuchysmile
    • mamazuzinki złe wieści:(((( 07.12.06, 15:55
      Iwonka z Madzią znowu są w szpitalusad(((( Malutką czeka kolejna transfuzja krwi:
      (((( Dzisiaj odebrali wyniki krwi Madzi i okazało sie że ma znów silną
      anemię.......... więcej nie piszę ....Iwonka skrobnie więcej jak tylko bedzie
      mogła.............

      TRZYMAJCIE KCIUKI dziewczynki!!!!!!!!

      Ja juz trzymam bardzo mocno i przesyłam wszystkie swoje siły!!!!
      • aniazm Re: złe wieści:(((( 07.12.06, 16:25
        Trzymam kciuki, przesyłam dobre fluidy... Ile muszą przejść te Dziewczyny...
        skąd takie cholerstwa się biora u malutkich dzieci...? no, normalnie się
        popłakałam, snif, snif...
        • zosia-grafik Re: złe wieści:(((( 07.12.06, 17:33
          Tez trzymam kciuki, zeby problemy Madzi zakonczyly sie wreszcie!
          • kata74 Re: złe wieści:(((( 07.12.06, 18:50
            noż cholera jasna, czy to się nigdy im nie skończy...

            Madziuniu bądź dzielna !!!!!!i wracajcie szybko Kochane do domu
            • joanzac Re: złe wieści:(((( 07.12.06, 19:03
              i my z Olą mocno zaciskamy piąstki!!!
              • s.ivona Re: dzięki 07.12.06, 20:39
                Przyjechałam do domu przespać się, zabrać ubrania itp.
                To spadło na nas jak grom! Mąż dziś rano pojechał do szpitala po wyniki Madzi
                (badania z poniedziałku) i od razu skierowali nas do Prokocimia. Pojechaliśmy
                na oddział, tam znów zrobili jej badania i były jeszcze gorsze niż te z
                poniedziałku! Od razu nas przyjęli, zamówili krew i Madzia jest już po
                transfuzji.

                Leży na onkologii! Wiecie co, w porównaniu z tymi dziećmi co tam są to ona
                normalnie jest zdrowa! Nasali leży z nią roczna dziewczynka z nowotrowem
                złośliwym, od pół roku na chemii. Przez pierwsze pół roku życia lekarze nie
                wiedzieli co jej jest a gdy trafili do Prokocimia to rak już był w IV fazie,
                tej najgorszej! Potem przeżuty do szpiku. No ale ponoć to taki typ raka że mimo
                iż złośliwy to jednak daje się dobrze leczyć i mają dobre rokowania - 70% na
                przeżycie!!!

                Co do Madzi to jedna lekarka powiedziała że będą jej robić jakieś specjalne
                badania żeby sprawdzić co się dzieje i dlaczego ona tak się anemizuje. Madzia
                ma tzw anemie hemolityczną. Druga lekarka powiedziała że to iż ma teraz
                transfuzję to nic nowego że trzeba było się na to przygotować!!! że dzieci
                takie małe i po takich przejściach mogą tak reagować przez pierwsze 4
                miesiące. Powiedziała że raczej nie będą nas tam długo trzymać, że zrobią jutro
                badania co i jak to transfuzji i może na poczatku tygodnia pójdziemy do domu,
                tylko trzeba będzie częściej kontrole robić.

                Warunki są tam dramatyczne. Właśnie załatwiłam sobie materac bo inaczej to na
                krześle mogę siedzieć i to pod warunkiem że sobie je załatwie! O łazienkach to
                nawet nie ma co marzyć, jeść w pokoju nie można, pielęgniarki są bardzo
                obcesowe podobnie jak lekarka która prawdopodobnie będzie ją prowadzić.
                Przyszła do Madzi jakaś lekarka ale tylko na pare minut, nie przestawiła się
                ani nic....Po prostu masakra.

                Odezwe się jak tylko będę mogła....Myślcie o nas!
                • marta.28 Trzymamy kciuki! 07.12.06, 21:37
                  Trzymajcie się Dziewczyny. Czekamy na dobre wieści z palcu boju.

                  A ja już nie mogę we trzy (znaczy się ja też) mamy dosyć tego zapalenia oskrzeli
                  i do tego kłopoty z oddychaniem. Dziewczyny się inhalują a ja na wziwach. Ale
                  jak przeczytałam o Ivonce to biorę się w garść i zbieram siłki. Jutro przychodzi
                  pediatra to zobaczymy jak te oskrzeliki. Ech a tu święta za 2 tygodnie. Mam
                  nadzieję, że się wychorujemy.
                  Mamozuziki lizaka lub mambę dla dzielnej Zuzi. Jak ty sobie dawałaś radę jak
                  obie chorowały. I czy u ciebie też tak opornie szłosad
                  • mamazuzinki Re: Trzymamy kciuki! 07.12.06, 22:43
                    Iwonko tak jak i mówiłam............. nie daj sie pojeb***** słuzie zdrowia. Ja
                    tez byłam grzeczna ale oni własnie nauczyli mnie znieczulicy i walki o swoje. .
                    Jak bedą jakies waty to rób awanture i gwarantuje Ci że tylko tym osiągniesz
                    jakiś efekt. Grzecznościa tam i płaczem nic sie nie da bo oni sa na to odporni
                    i na to srają. Ja wiem że to jest straszne ale takie niestety sa nasze
                    realia....


                    Marta jeżeli Twoje dziewczyny maja problemy oddechowe to nie wiem czy ten turbo
                    haler(jezeli dobrze pamietam)wystarczy. Bo jesli sie nie mylę to jest tylko
                    tuba do wziewów?????? Naszym "przyjacielem" rodziny jest nebulizator przez
                    który podaje sie leki. jest duzo skuteczniejszy uwazam niż tuby bo tak
                    generalnie to własnie takiego sprzętu urzywają w szpitalach.
                    Mnie też Martusiu było strasznie cięzko ogarnąc te tematy......ja jak słysze
                    kaszel to mi sie normalnie bebechy na drugą strone wywijają......wiem czym to
                    pachnie.........i Ty też dasz radęsmile) Trzymajcie sie dziewczynki
                • mmamamax Re: dzięki 08.12.06, 07:51
                  a mnie jak zwykle nie ma jak potrzeba, iwonko i madziu jesteście bardzo
                  dzielne, nie martwcie się to tylko echa po tamtym, wszystko będzie ok, bo musi
                  być, a my tu wszystkie z maluchami tzrymamy jedną wielką piąchę za was!!!!
                  • matylda26 trzymamy kciuki!!! 09.12.06, 03:08
                    my tez trzymamy kciuki za Was dziewczyny
                    buziaki
                    • s.ivona Re: trzymamy kciuki!!! 09.12.06, 15:55
                      Cześć
                      Wpadłam do domu jak zwykle na chwilkę. W tym szpitalu to warunki są gorsze niż
                      złe...

                      Madzia czuje się dobrze. Zrobili jej dziś kolejne badania (wczoraj też miała) i
                      dziś wyniki są odrobinę lepsze niż wczoraj. Nadal są niskie. W poniedziałek
                      znów będą kolejne badnia i zobaczymy.

                      To jak twierdzą lekarze to nadal pozostałość po wirusie i nałożonym na niego
                      konflikcie serologicznym. Trzeba jeszcze czekać, nawet i pół roku. Nie jest też
                      wykluczone że to nie ostatni nasz pobyt w szpitalu i że to nie jest ostatnia
                      transfuzja.

                      Dziś już czuję się lepiej, patrząc na to co się dzieje wokół mnie na oddziale
                      to jednak mamy dużo szczęścia. To okrutne stwierdzenie.

                      Przyjechała do nas moja mama więc jest nam łatwiej.

                      Do następnego...
                      • kata74 Re: trzymamy kciuki!!! 09.12.06, 19:24
                        cieszę się że jest chociaż ciut lepiej.
                        no i dobrze że przyjechała Twoja mama, zawsze to mnej stresu
                        obyście szybko wróciły do domku...
                        • mmamamax Re: trzymamy kciuki!!! 09.12.06, 22:02
                          oj cieszymy sie że choc ciut lepiejsmile będzie jeszcze lepiej aż będzie idealnie
                          zobaczyciesmile
                          a u nas nieciekawie- maks ma pokrzywkę na piersiach i plecach, drapie się nie
                          może spać, co robić? miałyście taki problem? kamila
                          • marta.28 Re: trzymamy kciuki!!! 10.12.06, 12:51
                            Podaj mu wapno i najlepiej posmarować czymś co ukoi skórę. Np A-Derma balsam.
                            • mmamamax koszmar nocny 10.12.06, 13:35
                              jezusicku, co my dziś przeżyliśmy, na tą cholerną pokrzywkę podałam maksowi
                              clemastin i po raz pierwszy w życiu doświadczyliśmy działań ubocznych leku. to
                              było straszne, napisane było, oczywiście przeczytałam po fakcie, że mogą
                              wystąpić omamy i pobudzenie, no i nastąpiły, maks płakał strasznie, nie dało
                              się go wybudzić, nie drapał się więc widać go nie swędziało, ale noc masakra,
                              chciał tylko do taty, nawet nie mogłam go wziąć na ręcę jak mąż chciał to wc,
                              maks chciał oglądać bajkę chciał na dół ( sypialnie mamy na górze), zapalić
                              duże światło i to wszystko wykrzykiwał z zaciśniętymi oczami, a jak zrobiliśmy
                              to co chciał to przerażony popatrzył chwilkę na bajkę i zasypiał na siedząco u
                              męża na kolanach a jak ten próbowął wstać to zaczynało się od nowa, odszczekuję
                              wszystko co kiedykolwiek powiedziałam złego na mojego kochanego męża, całą noc
                              siedział na fotelu trzymając maksa na rękach, a ja posypiałam na górze, poszedł
                              spać dopiero przed 7!!! szok!! oby dziś było lepiej...
                              • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 10.12.06, 19:30
                                Witajcie kobitki!!!
                                Mamomaxa, współczuję nockisad Nie mam pojęcia o clemastinie, chociaż kiedyś ja
                                gom przyjmowałam, ale bez sensacji. Może dla dziecka, to za silny środek???
                                U nas też się coraz pojawiają drobne wysypki. Przestałam Oli podawać bebilon i
                                trochę eksperymentujemy nad nowymi mieszankami. Napewno widzę poprawę w jednym:
                                Ola odzyskała apetyt!!!! Chyba jednak to mleko jakieś felerne było. Teraz nie
                                można nigdzie żadnych informacji znaleść i właściwie nie wiadomo, czym się cała
                                afera skończyła???

                                Iwonko, trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, że święta bez niespodzianek i
                                przede wszystkim razem wszyscy w domku spędzicie.

                                U mnie małe wariatkowo. Dzisiaj też w pracy byłam i tak non stop do 20-tego mnie
                                czekasad!!!! Wczoraj się strasznie zdziwiłam, kiedy zobaczyłam na sklepie
                                wywieszke, że 24 grudnia jest niedziela handlowa!!!! Porypało ludzi do reszty!!!
                                Żeby to jeszcze sklep spożywczy był.

                                Poza tym u nas już choinka ubranasmile))) Trochę wcześniej, ale też nas nie będzie
                                w domu bardzo szybko, więc nie chciałam Oli zabierać zabawy. A jest i to
                                jakasmile))) Po kilka razy dziennie ją ubiera i rozbiera!!! Mamy w domku świąteczny
                                nastrój, chociaż za oknem jakoś ciężko go dostrzec.
                                W większości prezenty kupione, jeszcze czekają mnie zakupy dla siostry. I już za
                                tydzień pakuję walizysmile)))
                                Pozdrawiam wszystkich
                                Papa
                                • kata74 koszmary... 11.12.06, 08:00
                                  Mamomaxa- ja tak mam bardzo często z Julką, i to zupelnie bez lekarstw. Ona
                                  zaczyna płakać, albo tak jakoś zawodzić, albo wołać np. dziś w nocy było "ja
                                  będę kolorować sama" i nie mogę jeje wtedy ani obdzić, ani uspokoić, ani
                                  ukołysać. Najcześciej po dobrych kilku minutach się uspokaja albo .... ląduje u
                                  nas w łóżku i wydaje mi się że to jej lądowanie zaczyna się jej coraz bardziej
                                  podobać....
                                  • mmamamax koszmary...c.d. 11.12.06, 20:11
                                    no przedcież nie wystarczył zwykły koszmar, następna noc=powtórka plus ja -
                                    grippus maxiumus, cherchlam, katar z nosa cieknie, masakra, już nie wiem co
                                    robić, idę się powiesić... pa
                                    • mmamamax i stał się cud:) 12.12.06, 09:26
                                      mąż kazał mi się połóżyć u maksa w pokoju żebym go nie zarażała, a oni spali w
                                      naszej sypialni, jak padłam tak rano maks mnie obudził i okazało się że on raz
                                      kwęknął i mąż przeniósł go do naszego łóżka i spali dalej spokojnie ( maks ma
                                      jeszcze kojec w naszej sypialni i tam śpi zanim nie skończymy jego pokoju),
                                      zero kataru, zero drapania, no cud, ja dalej zdycham ale po przespanej nocy
                                      akoś przyjemniej się zdycha, pozdrawiamy i życzymy zdrówka, iwonko co u was?
                                      jakoś cicho tu...
    • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 11.12.06, 20:29
      Przez kilka dni wisiało nad nami widmo zapalenia płuc u Stasia - ropny katar i
      mokry kaszel (zaraził się od Antka katarem...). codziennie byliśmy u lekarza,
      albo lekarz u nas. wreszcie wczoraj pojechaliśmy na Litewską zrobić RTG klatki -
      czystosmile no i katar już nie ropny i kaszel zmalał. Obyło się bez antybiotyku
      doustnego, dostał tylko kropelki do nosa z antybiotykiem (oczne jakieś). UFF...

      a tak w ogóle, to zimno się zrobiło jakośsmile normalnie, jak wyszłam po zakupy w
      cienkiej kurteczce, to zmarzłamsmile) zawasze zazdrościłam paryżanom i rzymianom
      ciepłych zim, no i się doczekałam ciepłej zimysmile ale z drugiej strony, to jakie
      komarzyska będą w lecie... i meszki... i inne świństwa się nie wymrożą...
      jednak mam nadzieję, że mróz będzie, bo nie wyobrażam sobie lata...

      są nowe zdjęcia chłopaczkówsmile

      trzymajcie się, dziewczyny!
      (za liny!!! ale wiatr, ósemka chyba dmie! - ja chcę na żagle... i na narty
      też...)
      • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 12.12.06, 15:11
        czesc
        straszne rzeczy czytam. same choróbska. ja szybciutko, niestety. trzymam
        kciuki!!! oby gwiazdka przynoisła zdrowie. no i juz musze lecieć bo słychać
        podwójny chór, moich słodkich.
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.12.06, 16:11
          Cześć
          Jesteśmy już w domu! Wypuścili nas dziś ale....Wyniki Madzi są dobre (po
          wczorajszej transfuzji to jakie mają być, Pisałam wam że wyniki po tamtej były
          ciut lepsze? Wczoraj robili kolejne no i niestety spadły więc od razu zrobili
          toczenie). Strasznie się boję bo tak naprawdę to nie wiadomo co się dziejesad
          Lekarze też nie do końca wiedzą, rozkładają ręce i czekają. Teraz sytuacja
          wygląda tak że mam ją w rejonie kontrolować (badania za kilka dni), dzwonić z
          wynikami do szpitala i się okaże bo
          1. albo Madzia anemizuje się w wyniku przebytych chorób albo
          2. ma jakąś chorobę krwi o której jeszcze nie wiadomo.
          Jeśli następne badania będą złe to idziemy do szpitala i będą robić dokładne
          badania pod kontem chorób genetycznych w obrębie budowy krwinkisad
          Szczerze powiedziawszy jestem tym strasznie zaniepokojona.

          Dziś prosto z Prokocimia pojechałam z Madzią do innego szpitala (tam gdzie
          leżałyśmy). Miałyśmy tam umówioną wizytę w sprawie szczepień. Oczywiście nie
          szczepili jej (mowa jest o 2 dawce na żółtaczkę). Będą czekać na rozwój
          wypadków.

          Jutro znów jedziemy do Prokocimia...Mamy kontrol u neurologa.
          • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 12.12.06, 21:17
            iwonko jak zawsze trzymamy kciuki!!! a ja miałam dziś histerię totalną bo
            mamusia do usypiania była oddelegowana, tatusia w domku niet, no i się zaczęło,
            masakra...
            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 12.12.06, 21:37
              Cześć.
              Dziewczyny śpią. Julci idą ząbki więc chodzę na rzęsach a do tego mężulek baluje
              do piątku w Krakowie. Ech samotne wieczory .... Zobaczymy jaka nocka będziesad
              A co do chorowania to właściwie tylko ja jeszcze pokasłujesad
              Miałam pakować po trochu prezenty ale mi się nie chce i idę spać.
              • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 13.12.06, 10:15
                Super Iwonko że Was wypuścili i mocno trzymam kciuki że ta anemia wynika jednak
                z przebytych chorób. Ja wiem że te wszystki wizyty u kolejnych lekarzy
                wykańczają Cię pewnie psychicznie ale kto jak kto Ty dasz rade!!!! Podwójne
                kciuki trzymam żebys juz nie musiała z Madzią do tego "pieciogwiazdkowego
                hotelu" nigdy wracac!!!!

                U mnie po clemastinie nigdy takich dzikich reakcji nie było , juz prędzej po
                zyrtecu były pobudzone. A tak naprawde to Zuche takie napady wściekłości łapia
                czasami i tez mam problemy z jej uspokojeniem. Oststnio zauważyłam że jest dużo
                badziej niespokojna w nocy jak jest pełnia. Jakich wilkołak mi rosnie czy
                jaksmile))tongue_out

                Wreszcie moje dziecię zaczeło się rozkręcac z gadką. Nie jest to jeszcze
                mistrzostwo świata ale juz coraz więcej nowych słówek jej wychodzi. Co
                najważniejsze wreszcie stara sie powtarzac bo wcześniej to była tak jakby
                zblokowana.

                U mnie póki co młode zdrowe co mnie oczywiście bardzo cieszy. Zucha dostała w
                dupencję 5 dawek szczepionki homeopatycznej uodparniającej a Julka teraz
                właśnie aktualnie jest w trakcie brania takiej juz dla starszych dużo
                mocniejszej. Przekichane tylko o tyle że cykl trwa 7 tyg i musi być kłuta 2
                razy w tygodniu. Mam nadzieję że wreszcie te organizmy ich się wzmocnią.

                Wreszcie spadł w górach śnieżek co mnie bardzo cieszy bo qrde właśnie teraz juz
                powinnam śmigac sobie na nartkach a ponieważ śniegu nie było musieliśmy wyjazd
                przesunąc na 6 stycznia.
                • mamazuzinki zdjęcia - pomocy 13.12.06, 10:21
                  Kobitki te które juz rozkminiły o co chodzi w tym nowym teraz foto
                  forum ......pomocy!!!!

                  Jak ja mam tak sie poruszać??? tak łopatologicznie poprosze mi wytłumaczyćtongue_out
                  • anoosia2 Re: zdjęcia - pomocy 13.12.06, 10:53
                    zasadzie nic się w dodawaniu zdjęć nie zmieniło, dodajesz do wątku jako
                    odpowiedz na post i dodajesz zdjęcie, nawet sam zmniejsza zdjęcia. Za to jak
                    chcesz żeby były widoczne w synaturce to musisz skopiować nowy adres.
                    Ciekawostką jest to, że możesz dodać zdjęcia tylko do swojego albumu(bo teraz
                    można zdjęcia oglądać również przez album), ale one nie dodane do wątku nie
                    ukazują się na Zobaczcie. JAkby co, to na gg mnie zaczep KAsiu to ci pomoge
                    • s.ivona Re: zdjęcia - pomocy 13.12.06, 16:44
                      Cześć
                      Po wizycie u neurologa jestm jakby spokojniejsza tzn nie ma żadnych
                      niepokojących zmian. Teraz w poniedziałek czeka nas kolejna seria badań.

                      Spadam bo Madzia dziś koszmarnie marudna.

                      Znacie coś na uspokojenie się? Miałam sobie kupić deprim, co myślicie? Mam
                      problemy ze spaniem z tych nerwów.
                      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 14.12.06, 06:56
                        Witajcie kobitkismile
                        A ja do tego wszystkiego to już nawet spać nie mogęsad((( Szwędam się po chacie
                        już od ponad godziny!!!! A dzień pewnie na pyszczal będę padać?!
                        Widzę, że na forum chyba przygotowania do świąt? Jak idzie babeczki???
                        Ja się wczoraj przyłamałam, kiedy okazało się że suknia na wigolię jest z lekka
                        przymała!!! Jeszcze 2 tyg temu była dobra!!! Teraz w gorączce szukam czegoś
                        nowego. Nie zamierzałam niczego już kupować, ale jednak!!!

                        Iwonko, cieszę się że u Was lepsze wieścismile)) Oby takie nadal napływały.

                        Mamozuzinki, no w tym roku to w całej europie narciarze narzekają. Ale w
                        styczniu, lutym napewno śnieg spadnie. Oj , pojeżdziłabym sobie i jasmile

                        Pozdrawiam
                        Pa.
                        • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 02:37
                          a my sobie iedzimy z gorącym kompresem bo maksa brzuch boli. co się daje
                          dzieciom na ból i żaby w brzuchu? pozdrawiamy w środku nocysmile
                          • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 07:13
                            och współczuję takich nocnych pobudek
                            kurcze- tak naprawde jak się zstanowiłam pojecia nie mamm co się daja na
                            brzuszek. ja zawsze biorę krople miętowe ale one są dopiero od 6 lat...

                            a ja gonię w piętkę. mialam wziąśc urlop ale nie dam rady, tak mnie zwaalili
                            robotą. i dzięki temu z niczym się nie wyrabiam

                            pozdrawiam i biegne do pracy
                            • s.ivona Re: do Mamy Maxa + inne 15.12.06, 08:54
                              Cześć
                              A często Max ma takie ataki bólowe brzucha? Zauważyłaś może żeby wcześniej tzn
                              przed takim bólem coś się działo szczególnego np Max nie chce czegoś zrobić a
                              ty mu każesz itp.? Czy raczej masz wrażenie że to na tle pokarmowym? Może coś
                              go uczula?
                              Jakiś czas temu Szymon też miał takie ataki bólowe tzn nie aż tak jak piszesz
                              ale regularnie się skarżył że go brzuch boli. U nas zawsze wtedy to było jak np
                              nie chciał jeść, nie chciał posprzątać....
                              Na wszelki wypadek wtedy robiłam mu wszystkie badania - kału na pasożyty,
                              lamblie i grzyby. Nic nie wykazało więc te dolegliwości zwaliłam na tło
                              psychiczne. Po jakimś czasie gdy nie zwracałam uwagi cudownie mu przeszło.

                              Dlatego radzę ci jeśli te ataki są powtarzalne to zrób badania.

                              A tak w ogóle to co znaczy określenie "żaby w brzuchu"?

                              Wczoraj pokłóciłam się z mężem - byłam na niego zła bo ostatnio dużo pracuje,
                              jak dzwonie do niego to albo go nie ma, albo ma wyłączoną komórkę albo nie
                              odbiera, a jak wczoraj przyszedł to piwko przed tv a wieczorem mu się jeszcze
                              zachciało....Nie miałam ochoty, wygarnęłam mu co myślę no to się obraził i
                              poszedł spać do drugiego pokoju. Ja też nie jestem bez winy ale naprawdę nie
                              mam ochoty na sex....Jestem kłębkiem narwów, wszystko mnie wkurza i najchętniej
                              bym poszła spać....
                              • mmamamax Re: do Mamy Maxa + inne 16.12.06, 17:45
                                hej dziewczęta, bóle brzucha miały sens- na drugi dzień pojawiła się biegunka,
                                w nocy jak go bolał brzuszek to stosowaliśmy ciepłe okłady, kupiłam to w
                                niemczech ale u nas pewnie też można dostać, np. w rossmanie albo schlekerze
                                takie okłady żelowe z blaszką w środku, jak się złamie blaszkę same sie
                                nagrzewają, genialne!!!
                                a dziś coś do śmiechu:
                                ja: maksiu, chcesz się nauczyć wierszyka?
                                max: tak
                                ja: powtarzaj za mną "mamo mamo "
                                max: mamo mamo
                                ja: "coś ci dam"
                                max: mambę?
                                smile))))
                                • kata74 Re: do Mamy Maxa + inne 17.12.06, 09:22
                                  mamomaxa- fajny dialog...smile

                                  ufff po 2,5 dniowym tyraniu ogarnęłam z grubsza chałupe, umułam okna i
                                  łazienke, podłogi, choinka sttoi, prezenty prawie kupione... lubie ten stan,
                                  kiedy okazuje się że mogę o czymś nie myśleć

                                  zamówiłam na alegro gre i polecane przez was kredki do wanny, niestety z 2
                                  zamowionych kompletów(prezenty dla dzieci w rodzinie) przyszedł jeden...
                                  dzowonie do pani, wysyłam meile, a ona sprawdza i nie odpowiada, no i teraz
                                  jestem powoli nerwowa bo nie wiem na czym stoję


                                  u nas dziś tzw.gwiazdka na rynku- będą śpiewy i tańce a wieczorem ognie
                                  sztuczne mam nadzieję że pójdziemy i ze się Julce spodobają.

                                  pozdrawiam serdecznie
    • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 10:39
      Znajoma mojej mamy z pracy ma 3latka, który, tak jak Antek, często miewał
      infekcje kataralne z kaszlem i też leczono go na alergię. Po czym zrobiono mu
      wymaz z nosa i gardła - okazało się, że miał w nosie pneumokoki i to one go
      męczyły... Ide dziś zrobić Antkowi oba wymazy i zobaczymy, czy coś urośnie...
      bo te wziewne leki mu tak mało pomagają - od września, to już chyba nie
      powinien kaszleć, nie? a cały czas leci na Zyrtecu, Singularze, Budesonidzie i
      od października Berodualu... i były w międzyczasie dwa antybiotyki...

      na bóle brzucha - nie mam pojęcia. może zrobić te badania, co Iwonka mówiła,
      USG jamy brzusznej i inne takie...

      Iwonko - mąż pewnie chciał Ci pokazać, ze Cię kocha - to taki ich zwyczajsmile
      proponuję na spokojnie mu powiedzieć, że jak chce Ci miłość okazać, to niech
      Cię potula, pogłaszcze, zrobi masaż (a może wtedy Ci się zachce, co?).

      Pozdrawiam wszystkie mamusie!
      • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 12:57
        Witam
        Co do bóli brzuszka, to pewnie problemy z gazami, te opisywane "żaby". JA-
        zaznaczam w ostateczności- daje Espumisan, to takie maleńkie okrągłe tabletki z
        płynem w środku. MOżna też podać koper do picia, ale czy ten zapach nie będzie
        odstraszający?

        Co do pneumokoków to powiem mojej siostrze, bo jej córka często ma infekcje,
        ciekawe warto sprawdzić. Aniu, a Czy Buderin i Budesonid to nie ten sam skład-
        przynajmniej zbierzny, moja mama stosowała, więc mnie zaciekawiłaś, oba naraz
        stosujecie? A jestem alergikiem, mam na prawej dłoni uczulenie, a konkretnie na
        palcach, ślub już za 15 dni, a ja nie wiem czy mi obrączka na palucha
        wejdzie wink. Długo brałam Zyrtek, ale nic mi nie pomagał, teraz biore
        Loratydyne, polecam, szybko goi i wysyp jest duuużo mniejszy.

        Ivonko co do męża to ja w pełni rozumiem twój żal i niechęć do sexu, ale może
        mąż miał dzień ciężki, może coś mu nie poszło, spotkał się z nieprzyjemną oceną
        jego pracy, albo po prostu miał spadek formy. chciał się odstresować i wypił to
        piwo przed telewizorem, licząc na łatwy sposób rozluźnienia w łóżku, faceci są
        inaczej skonstruowani psychicznie. Mógł się zachować inaczej, ale w końcu to
        tylko facet wink
        Papa miłego dnia
        • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 14:42
          Anoosiu, nie wiem, jaki mają skład, Antkowi podaję najpierw berodual a po 20
          minutacgh busdesonid mite. z tego co dr mówiła, berodual rozszerza oskrzela i
          można go też doraźnie stosować, a budesonid nie wiem co robi...

          Antoś już po wymazach - był bardzo dzielny, wyniki po świętach, o ile coś
          wyrośnie. no i oczywiście dr zobaczyła katar na tylnej ścianie gardła i w
          nosie... ECH, nie chce się gadać...


          mam płytkę Fasolek - super przeboje Zuzia, ufoludki, ogórek, mydło, pasta
          szczotka i inne. Antek ciągle ją każe puszczaćsmile) a ja się zdziwiłam, że po
          tylu latach (po drugim przesłuchaniu) pamiętam tekstywink)) jednak aranżacja tych
          piosenek - miodzio - saksofon się znajdzie, gitary, perkusja, żadne łupu-cupu i
          disko z pola, co króluje na dziecięcych płytkach.

          no to wracam do słuchania przebojów dzieciństwasmile)
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 18:35
            Ja o pneumokokach w nosi i gardle tez słyszałam i młodym zamierzam wymaz też
            zrobić. Z tym że ponoć takie podejrzenie jest wtedy jak dziecko ma bardziej
            coś w rodzaju przewlekłego kataru. U mnie młode rzadko mają katar a bardziej
            mają zapuchnietą śluzówkę bo im z nocha rżadko cos się sączy. generalnie dla
            swiętego spokoju warto badania w tym kierunku zrobić.

            Berodual to lek rozkurczający oskrzela a Budesonid to jest steryd działający
            p/zapalnie. Dlatego najpierw daje się lek rozkurczający oskrzela a potem steryd
            żeby mógł lepiej w nie wniknąc.

            Ja płytke Fasolek też mam i jest super , ostatnio kupiłam jakiś mix przebojów i
            normalnie jest taka łupanina że aż uszy puchną..........

            Mnie kiedyś lekarka na ból brzucha powiedzizłą że można dac pół no-spy.

            Ide dziś do knajpy szantowejbig_grinbig_grin: ale sie cieszę big_grinbig_grinbig_grin: Teściówka zostaje z
            młodymibig_grinbig_grin:
            • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 19:10
              Kasia, a gdzie chodzisz? my do Gniazda Piratów (na Godeckiego), a kiedyś
              (również na niego) do takiej knajpki w Landzie na Ursynowie (nazwa związana z
              Bieszczadami, w tej chwili pomroczność jasna mnie ogarnęła i nie pamiętam...))

              właśnie chciałam napisać, że też szybko teściówkę zatrudnimy do pilnowania
              Antka i wyskoczymy, a tu nagle coś zakwiliło - mama, cyca...smile))
            • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 18.12.06, 23:57
              pozdrawiam serdecznie
              sama nie wiem czytać czy pisać
              prawdę powiedzawszy trochę czytam a na pisanie nie staje czasu
              iwona jesli potrzebne preparat na kolke to wysle
              moja zuzia lubi słuchać fasolek ale woli domisiowe piosenki, zawsze przy
              śniadaniu i nie tylko. mąż powiedział że się już nie może bez tych piosenek
              obejść tak się przyzwyczaił. zuzia dużo słucha ale w sumie mało śpiewa. teksty
              jej jeszcze nie wchodzą. trochę śpiewam ja , piosenek które pamietam z
              dzieciństwa, przedszkola. nie mam niestety talentusmile no i za inspirację marty??
              zaczęłyśmy lepić łańcuch. u nas to wyglada tak że ja zrobiłam paski a zuza
              klei a potem ja łączę. bo jejsie ta sztuka nie udaje.
              no to tyle lece spac, mąż marudzi
              paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
              • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 08:10
                Iwonko trzymam kciuki żeby wyniki Madzi były dobre. Napisz nam szybko co i
                jak........

                Mnie dzis dopadła mega@@@@@@ a rozgrzebany mam duży pokój od wczoraj i zapału
                do dalszego sprzątania dziś u mnie zero......

                Zucha chyba wyczuła słabe mamuśsi samopoczucie i dała mi dodatkowo popalić w
                nocy. Teraz oczywiście spioszysko smacznie chrapie nio a ja wyprawiłam Julke do
                szkoły i nie wiem czy zaraz sie jeszcze obok młodej nie glebnę.

                Ania Gniazdo Piratów to chyba najpopularniejsza szantowa knajpa o której juz
                legendy krążą hehehe ale tam nie dotarliśmy. Bylismy dosłownie 2 kroki od domu
                w knajpce KIPER,która jest tu od dawna ale jakoś tak nam sie wcześniej nie
                składało. Było super gardło sobie od dzikich ryków zdarłam(bo trudno to mazwać
                śpiewaniem)o 4 dobiliśmy na chatę...........
    • anoosia2 szukam wierszyka... 17.12.06, 19:06
      Witam
      Poszukuje wierszyka na święta Bożego NArodzenia, takiego łątwego do nauczenia
      dla przedszkolaka. Znacie jakieś? POmóżcie mi może poszukać.
      • joanzac Re: szukam wierszyka... 17.12.06, 19:29
        strony.aster.pl/zyczenia/bozonarodzeniowe.htm
        • s.ivona Re: szukam wierszyka... 18.12.06, 12:24
          Cześć
          Byłam dziś w Prokocimiu. Badania słuchu są oki! Kontrol za 3 miesiące.
          Czeka nas miesiąc rehabilitacji na asymetrie. Lekarka powiedziała że nie jest
          źle i ćwiczeniami szybko powinno się wszystko wyprostować.
          Jutro kontrolne badania krwii....uch

          Szymek mi coś niewyraźnie wyglądasad Zaczął kaszleć ale nie ma gorączki i poza
          tym wszystko oki. Daje mu coś profilaktycznie...Mam nadzieję że się nie rozłóży!
          • marta.28 Re: szukam wierszyka... 18.12.06, 20:20
            Witam was przedświątecznie.
            Dzisiaj ubrałyśmy choinkę (bombki jak na razie całe).
            Szykujemy się już powoli do wigilii. Muszę jeszcze prezenty popakować, a sporo
            ich bo będzie nas 18 osób dorosłych i dwójka dzieci. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
            Jeszcze w czwartek wizyta z Julką u hematologa.

            Iwonko a tą asymetrią się nie przejmuj bo u nas też się neurolog czepiała
            wiotkości mięśni klatki i jakoś za bardzo nie jesteśmy ruchowo w tylesmile Każde
            dziecko rozwija się inaczej. Ola mi zupkami nie pluła a Julka wręcz uwielbia jak
            jej nadmiar z ust nie ściągnę szybko łyżeczką to pewne jak w banku, że będzie to
            na mnie. Trzeba się szybko uwijać. Zdecydowanie dziewczyny się różnią charakterkami

            jeszcze by się tylko śnieg przydał.

            Nie wiem jak z czasem będzie.
            Zatem

            Wesołych Świąt!
            Bez zmartwień, z barszczem, z grzybami, z karpiem,
            Z gościem, co niesie szczęście!
            Czeka nań przecież miejsce.
            Wesołych Świąt!
            A w Święta,
            Niech się snuje kolęda.
            I gałązki świerkowe
            Niech Wam pachną na zdrowie.
            Wesołych Świąt!
            A z Gwiazdką! -
            Pod świeczek łuną jasną
            Życzcie sobie - najwięcej:
            Zwykłego, ludzkiego szczęściasmile

            Buziaki
            • s.ivona Re: szukam wierszyka... 19.12.06, 09:25
              Cześć
              Właśnie wróciłam od lekarza....Pobrali Madzi krew i po południu będzie wynik -
              poprosiłam o badanie na cito. Mamy fajną lekarkę więc nie robiła problemu.

              Szymek nadal kaszle, kupiłam mu jakiś homeopat....Mąż też coś kicha a ja
              zaczęłam brać persensmile

              Marta, ty to jesteś niesamowitasmile Podziwiam twoją organizację pogodzenia
              wszystkiego!

              Pędze bo dzieci się drąsmile
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 09:52
      Oki, sytuacja wstępnie opanowanasmile tzn Madzia w łóżeczku a Szymek coś dłubie w
      ścianie...Ciszasmile

      Mamozuzinki - tylko pozazdrościć wypadu nocnego! Masz szczęście z taką
      teściowąsmile W tym roku zamówiłam kalendarz tam gdzie mi poleciłaś i jestem
      bardzo zadowolona...Super wyszedł. Zdziwiłam się tylko bo ja kupiłam jeden
      egzemplarz a dostałam 2!! Czekam na odpowiedź czy to jakaś promocja była czy
      co?uncertain A ty zamawiałaś u nich w tym roku?

      Marta, jak ty to wszystko jesteś w stanie pogodzić - dom, dzieci małe a jeszcze
      wigilia na 18 osób?! Tylko proszę nie mów że potrawy to sama zrobiłaś...
      Ja wigilie mam w zamrażalnikusmile Mama jak była to zrobiła więc mam problem z
      głowy a co do choinki to naprawdę głęboko się zastanawiam czy kupić...nie chcę
      się denerwować jak Szymek będzie przy niej grzebał.

      Szymek właśnie wytargał z szafy odkurzacz, będzie sprzątał
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 11:11
        Ja Iwonko zamawiałam też tam gdzie w zeszłym, roku kalendarze ale strasznie sie
        zgapiłam i wziełam się za to dopiero tydzień temu w poniedziałek. Wysłałam do
        nich zdjęcia i zamówienie i oni się do mnie wcale nie odzywali. Juz mnie
        stresior zaczął łapac że prezentów nie będe miała i w końcu sie odezwali
        łaskawie. Ja zamawiałam osiem sztuk i tez jeden dostałam gratis więc widac mają
        taki gest;P.Ja ich jeszcze nie mam i wypatruję z niecierpliwością
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 19:30
      pamiętacie taki test- na płeć dziecka- wg bajań ludowych

      czy ktoś to ma? albo wie gdzie odszuakć?

      chcialabym wysłać koleżance przy "nadzieii"
      • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 19:36
        pamiętam, że robiłam i że się nie sprawdził - chyba na 70% miałam mieć
        dziewczynkę...
        niech na USG pójdzie, a nie w bajania ludowe wierzybig_grinDD
        • aniazm Sprzedałam Antka! 19.12.06, 20:15
          Do babci na nocbig_grinD nareszcie się wyśpię...

          Byłam dziś ze Stasiem na szczepieniu - waży już 5 kilo (Antek na 6 tygodni miał
          4500). No i Staś umie płakać - do tej pory miauczałsmile Aż Antoś przyszedł
          zobaczyć, co robią jego braciszkowi - bawił się w kaciku zabaw przed gabinetem
          i jak S zaczął płakać, to A ładnie zapukał do gabinetu, wszedł i z wielce
          bolejącą miną powiedział - "Ta kuku?" - słodkie, nie? On w ogóle jest bardzo
          empatyczny, jak mi pobierali krew i on przy tym był, to też się zmatrwił
          (prawie się popłakał, chociaż jak mu pobierają, to nawet nie piśnie) - "mama
          kuku?", a później, jak przechodziliśmy koło laboratorium, to się upewniał, że "
          mama nie kuku?".

          W ogóle nie czuję świąt... o prezentach przypomniałam sobie w zeszły czwartek -
          zamówiłam przez Internet. jeden już przyszedł, jeszcze trzy mają, oby zdążyły...
          Jako, że Wigilię mamy składkową, ja robię śledzie korzenne (pychota: śledzie
          kroimy, układamy na dnie słoika, na to cebulka pokrojona cieniutko w krążki, na
          to łyżeczka zmiażdżonego ziela angielskiego, olej/oliwa do przykrycia, śledzie
          itd., oraz piernik angielski forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=718&w=33872981 - naprawdę polecam), w chałupie trochę ogarnę, choinkę
          ubierzemy w sobotę...

          Kupiłam Atakie klocki-puzzle www.teletubis.pl/sklep/product_info.php?
          products_id=32 - spryciarze, podnieśli ceną, bo ja kupowałam po 24PLNsmile)

          pzdr.
          • aniazm Re: Sprzedałam Antka! 19.12.06, 20:16
            linki do teletubisiów
            www.teletubis.pl/sklep/product_info.php?products_id=32
            do ciasta
            kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/1,70626,3042571.html
            • joanzac A ja już spakowana:)))) 19.12.06, 23:23
              I czekam jutrasmile)) Jedziemy do W-wy, przenocujemy u wujka i w czwartek lecimy do
              Barcelonysmile)))
              Walizy [ełne, jeszcze jutro coś na drogę zabrać muszę i... do pracy skoczyć
              chociaż na chwilę, i w drogę wyruszam. Zamykam drzwi z całym bajzlem i mam
              świętasmile)))

              Pewnie się już nie odezwę, więc wszystkim życzę Wesolutkich, milutkich, obfitych
              w prezenty Świąt!!!! I zdrówka dla dzieciaczków, i siły dla mamuś, i więcej
              pomocy od małżonkówsmile!!!!itp...itd....
              A dla Anosi udanego BIG DNIA!!!!!!!!!!

              Buziaki wielkie i do zobaczeniasmile)))
              • s.ivona Re: A ja już spakowana:)))) 20.12.06, 08:33
                Joanzac - szześliwej podróży i udanych świąt. Bawcie sie dobrze.

                Anoosia a kiedy ślub?

                W domu szpital. Wszyscy chorzy....Mam już tego wszystkiego dość...Najchętniej
                bym zamknęła oczy i obudziła się nie wiem kiedy!

                Aniazm - Madzia ma prawie 3 miesiące i waży 4700! Kruszyna z niej a i znów nie
                bardzo chce jeść....
                • aniazm Re: A ja już spakowana:)))) 20.12.06, 11:42
                  Iwonko, daj Madzi spokój, nie czepiaj się jej, że kruszynka, nie obejrzysz się,
                  jak przegoni rówieśnikówwink))
                  A co do szpitala w domu - wiem, jak Ci trudno, dlatego zdobądź się na uśmiech,
                  chwilę dla siebie - będzie łatwiej i przyjemniej, a i dzieci, jak zobaczą, że
                  się uśmiechasz, to też się im udzieli dobry nastrójbig_grinD
    • s.ivona Re: do Katy 19.12.06, 20:11
      www.noworodek.pl/index.php?sm=1
      W linku "kalkulatory" jest jeszcze pare innych odnośników. Niech koleżanka
      lepiej to przyjmie z przymróżeniem oka bo rzadko się sprawdzasmile))
    • s.ivona Re: urlop macierzyński + inne 20.12.06, 12:53
      Wczoraj prezydent podpisał ustawe o dłuższych macierzyńskich - o 2 tyg. Ustawa
      weszła w życie z dniem wczorajszym i obejmuje wszystkie mamy, które już są na
      urlopiesmile A więc i nassmile)

      Wczoraj Szymek i Madzia dostali list od prawdziwego Świętego Mikołaja, prosto z
      Laponii. List jest w języku fińskim. Brałam udział w takiej ankiecie Winiar no
      i przysłali. Z neta ściągnęłam tłumaczenie listu, teraz oprawie to w ramkismile)
      Jak byłam z Madzią teraz w szpitalu to na oddział przychodziło kilku Mikołajów,
      był też ten prawdziwy. Przyleciał z Laponiismile Szkoda że wtedy nie miałam tego
      listu, cikawe jakby zareagował?smile))

      A tak poważnie - to naprawdę jest ten prawdziwy Mikołaj z Laponii?! Stara baba
      jestem a nad takimi sprawami się zastanawiamsmile W sumie...fajnie że jestsmile)

      Ale mi się dziś poszczęściło - u jednej osoby na allegro udało mi się wygrać 5
      z 7 aukcji!! Poluję jeszcze na jedną. Trzymajcie kciuki bo baardzo mi zależy.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 20.12.06, 13:05
      Wyniki Madzi są dobre! Po raz pierwszy w całej tej historii po transfuzjach
      utrzymała poziom krwi jaki miała po toczeniu! Niektóre parametry krwi nawet
      wzrosły i są w normie! Wiecie co, aż boję się o tym pisać żeby nie zapeszyć. Aż
      się poryczałam!

      Za tydzień kolejna kontrol.
      • aniazm Cieszę się BARDZO!!! 20.12.06, 13:10
        i też się poryczałam...big_grinDDD
        • anoosia2 Re: Cieszę się BARDZO!!! 20.12.06, 15:34
          Witam
          JA równiez cieszę się waszym szczęściem big_grin. MAdzia to dzielna dziewczynka i w
          mig przegoni rówieśników smile. Nic nawet nie wspomne ja miałam jazdy co do wagi w
          odwrotną strone(że za dużo), poniewaz Oliwia urodizła się 4600.

          CO do mojego-naszego ślubu to będzie 30 grudnia 2006. Trzymajcie kciuki o 17-
          tej 30 XII smile

          Przygotowania idą pełną parą i zasadniczo są na mojej głowie, bo Sławek ciągle
          w pracy buuu. Dizś nie moge siedzieć, bo mi się d**a na solarium za mocno
          opaliła big_grin , dziwnie mi się pisze, bo mam przedłużane paznokcie akrylem,
          wybrałam tradycyjny french z wtapianym kwiatkiem na serdecznym palcu.
          Zdecydowałam się jednak na welon, mimo, że początkowo byłam sceptycznie
          nastawiona,ale jak zobaczyłam jak sukienka wygląda z welonem no to jednak się
          złamałam i ubiore winkP

          KOńcze bo mam duuużo roboty, a czasu tak mało
    • s.ivona Re: Co na kaszel? 21.12.06, 08:18
      Dziewczyny, ratujcie...co na kaszel dla Szymka??? Brała któraś mucosolvan?
      Skuteczny?
      • estocek Re: Co na kaszel? 21.12.06, 09:34
        U nas na kaszel Eurespal, jeżeli suchy to syrop prawoślazowy, ewnetulanie syrop
        Rubital, ale jesli b. kaszle lec do lekarza.
        Zdórwka
        • bursz Wesołych ŚWIĄT!!!! 21.12.06, 16:56
          Kochane Mamuśki,
          życzę Wam, Waszym pociechom i najbliższym dużo, dużo prezentów pod pięknymi
          choinkami, miłych chwil, a w nOwym Roku spełnienia marzeń.

          Iwonko, cieszę się że z Madzią dobrzesmile)))
          A nawiązując do Twoich pytań to ... mieszkamy w nowym domu juz rok, powoli
          urzadazmy i kazdy zakup bardzo cieszy, robi sie coraz bardziej domowo,
          wspaniale miec wymarzony własny kątsmile)))
          Jesli chodzi o karmienie Julki to....... baaardzo długi temat, ale wg mnie
          trzeba chciec, dorosnac, miec czas, cierpliwość, wiedze, wsparcie,itp...nie
          chce mi sie pisac, ale wierze ze daję Jej to czego najbardziej potrzebuje i
          dzięki temu jest taka cudowna, nasza wymarzona.
          Karmię w duzej mierze dzięki forum mam długo karmących i rekord to 7 latsmile)))
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=52335253
          Jeśli mozesz to napisz jakie było to dziecko 3 lata karmione, chodzi mi o
          psychikę.

          POZDRAWIAM, jola z julą
      • mmamamax Re: Co na kaszel? 21.12.06, 16:51
        hej iwonko, najlepsza na kaszel szczególnie nocny jest malia, polecam,
        pozdrawiamy, bo jakoś nie mogę sie rozpisać, znajdę chwilkę to wyprodukuję coś
        dłuższego, kamila
    • aniazm KASIU mamozuzinki, zajrzyj tu: 21.12.06, 17:41
      www.allegro.pl/item150614072__az_sweterki_dla_dziewuszki_7_8y.html
      i powiedz, czy Cię interesują takie sweterki. Aukcja się kończy dziś
      wieczorem, jeśli nie pójdzie (a pewnie nie), to czy chciałabyś takie dla Julki?
      mogę więcej zdjęc przesłać, jak chcesz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja