marta.28 Re: Sprawdzam sygnaturke - nie czytac 23.11.06, 22:03 Hm anosiu urodzinki ja mam dzisiaj a mąż w niedzielę i do tego ten sam rocznik, a i okrągła rocznica. A na objedzie ma być najbliższa rodzinka Obejrzałam zdjęcia. Super. Napiszę jutro po wizycie u hematologa. Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 24.11.06, 10:29 Mam nadzieję że ogólnie Bebilon jest w porządku bo to podstawa diety mojej Zuchy. Wprawdze ona pije Bebilon 3 a nie Pepti ale też zaczełam sie niepokoić. Marta napisz koniecznie po wizycie u lekarza czekamy z niecierpliwością na wiesći. Mam nadzieję że wszystko sie wyjaśni i bedzie ok. Ja dawno zdjęć na Zobaczcie nie wklejałam jakos i nie wiem jak to działa teraz ale chciałam zobaczyć te wklejone przez Anoosię i wczoraj noic mi nie odpalało dopiero dzisiaj sie zlitowali i dali popatrzeć na Oliwkę))) Śliczna panieneczka wyrosła))) Dzisiaj idę z młodymi i soba zreszta też zrobić zdjęcia paszportowe. Ciekawa jestem czy Zucha zechce współpracować. Qrde mam mały dołek ponieważ ............jest za ciepło Na 9 grudnia mamy zaklepany pobyt w Bukowinie. Oczywiscie ma to być z założenia wypad na narty. Nio i psia mać śniegu ani widu ani słychu i jak tak bedzie toi nie pojedziemy buuuuuuuuuuuuuuuu od chyba 2 m-cy żyję tym wyjazdem......... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 24.11.06, 21:40 No na razie wyników cytomegali nie mam bo się jeszcze coś tam hoduje mają być w poniedziałek. Co do wyników badań krwi to kobitki z hematologii wyśmiały moją pediatrę, że nie umie dobrze ich zinterpretować i że szczepić Julkę spokojnie można. Generalnie najeździłam się. Julci jeszcze dzisiaj ponownie pobrali krew do badania i kolejna wizyta (trzeba przejechać pół miasta) w poniedziałek a potem w środę alergolog z obiema. Jakiś lekarzowy tydzień mi się szykuje Julka nie chce nic jeść poza cycem. Jak jadła łyżeczką sinlac to aż ją wykręcało, jakbym jej jakiś kwas podawała Ja problemu z mlekiem nie mam bo tylko mąż łaciate pije Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.06, 08:25 Marta, no to cieszę się że krew jest oki. A czemu robiłaś Julce cytomegalie? hehee tobie szykuje się lekarzowy tydzień a ja mam lekarzowy cały grudzień! Wizyty z Madzią mam do świąt 1-2 razy w tygodniu! Przypomniało mi sie że może spodoba ci się przepis na sałatkę "gyros". Znasz? kiedyś podawałam. Mało roboty a bardzo smaczna. Potrzeba fileta z kurczaka obsmażyć w przyprawie gyros. Do tego ogórki kiszone, papryka (może być konserwowa), puszka kukurydzy, cebula, majonez i ketchup. To wszystko układasz warstwami a ketchupem zalewasz mięso i potem jeszcze raz gdzies w połowie warstwy trzeba wymieszać majonez z ketchupem i zalać. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.06, 15:45 cześć może dziś się uda coś napisać. hmm, po pierwsze czas szybko leci, juz prawie 2 tygodnie jak wróciłam ze szpitala. a początek był fatalny. najpierw posprzeczałam się z męzem, jeszcze pod szpitalem to było. powod: mąż nie umiał zamontować siodełka, i stwierdził, że się nic nie stanie jak pojedziemy z niezapiętym nosidełkiem, ja powiedziałam że i owszem i że ja w takim razie nie jade. jak wróciliśmy do domu , to przyjechali do nas akurat znajomi z kołyską. kiedy weszłam do domu od wejścia przywitała mnie uradowana zuza a moja teścciowa zamiast się cieszyć i witać maleństwo, stwierdziła, nie mogliście przyjechać 10 min później, właśnie usypiam małą. no i potem cała masa podobnych wydarzeń. zuza jak sięokazało nie okazywałą po sobie jak bardzo się steskniła. babcia oczywiście to podkreślała, że nie marudziała za mamą , tylko normalnie się zachowywała jak gdyby nigdy nic. ale okazało się że w środku wszystko przeżywała. i wyszło to jak wróciłąm do domu. dodatkowo rzeczywiście brakło popołudniowej drzemki. i skończyło się na histerycznym płaczu. w końcu zasnęła, ale nie na długo, po 20 min obudziła się jeszcze z większym płaczem. nic nie mówiła, byłam przerażona. w końcu udało mi się ją jakoś uspokoić. z dołu zaczął dochodzić nas płacz dzidziusia: a zuza zapytała a co to? mówię dzidzia płacze a ona na to to chodzmy ją uspokoić. potem doszło jeszcze miedzy moim męzem a mna do wymiany zdań bo mąż był surowy dla zuzy a ja bałam sie ze sytuacja sie powtorzy i wkroczyła w to teściowa, która oczywiście poparła męża i powiedziała ze jak jedno dyscyplinuje to drugie nie powinno się wtrącać. na co ja już , wykończona tą sytuacją, poweidziałam jej że są to nasze sprawy i że to ona nie powinna się wtrącać. na co ona obraziła się na całej linii i nastepnego dnia powiedziała mi , kiedy zresztą próbowałam załagodzić całą sytuację , że już wiecej się u nas nie pojawi, że źłe traktuje jej syna, bo między innymi był na każde moje wezwanie w szpitalu. ufffffffffff. zbyszek oczywiscie zły, bo mogła się ugryźć w język, bo spaliłam za sobą wszystkie mosty i teraz nie będę mogła na nią liczyć, a ja dziękuje za taką pomoc. wiecie i najlepsze jest dla mnie to że sytuacja jest jasna. wiadomo co i jak. a po takim początku , może być tylko lepiej. i rzeczywiśćie. następnego dnia wszystko się wypogodziło. jaokś dajemy rade. wprawdzie teraz , to zbyszek miał urlop i od poniedziałku moze być gorzej. ale myśłe że źłe nie będzie. przyjedzie moja babcia, trochę zjamie się zuzią, będę miała kogoś przy sobie, żeby móc np pogadać. a w razie czegoś to mam też kobietę do pomocy w sprzątaniu. a dzieci, są cudowne no i teraz musze lecieć , do młodszego. wygadałam sie Wam i lepiej mi na duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Dołączam się do wątków medycznych 25.11.06, 16:54 Zasłużyliśmy na przystąpienie do Klubu Mam Chodzących Po Lekarzach. U nas własnie jest moja mama. Przyjechała na dwa tygodnie, eżbym mogła zrobić sobie badania. I choć jest już ponad tydzień, nawet nie byłam po skierowanie, bo zawsze jest coś innego do załatwienia. Robiłam kontrolne badania maluchom i okazało się, że iwo ma bardzo duży niedobór żelaza. I znowu (Ingusia) będzie podawanie żelaza w syropie. Nie wiem, co z moimi dzięcmi jest - oboje mają dziurki w sercach, oboje mają bądż mieli silną anemię. A przecież dbam o małego - codziennie wciskam mu zupę z mięskiem, szpinak i co chwilę barszcz, i zamiast żelazo wzrastać to spada(( Więc ja się pytam czy to norma podawanie wątróbki dziecku 9 miesięcznemu kilka razy w tygodniu? Bo mnie się jakoś nie wydaje by była to reguła W każdym razie bierzemy póki co hemofer i będziemy się kontrolowac. trochę mnie to przygięło, ale ci.... Iwcio siedzi dośc pewnie, ale krótko. Generalnie hołduje zasadzie - wszedzie mogę się dokaturlać. Pupkę podnosi do raczkowania, ale ryję noskiem po ziemi, nie zakapował, że trzeba tez popracować rączkami. Chce też ciągle stać, ale pozostawiony sam sobie się przewraca Ingusia w jego wieku już dreptała koło mebli. Byliśmy dziś na imieninach u Adeli (2,5 roku) - dziewczyny bawiły się bosko, aż mnie dziw bierze, że Inga już taka duża i rozsądna. W sumie dostrzegam zalety rodzeństwa, bo widzę jak się zmieniła i jak potrafi fajnie się dzielić, chociaż dzieci w jej wieku mają z tym duże trudności. O, nie, nie jest Aniołkiem, ale ma kilka dobrych cech Ostatnio na spacerze tylko we dwie (robimy sobie takie babskie wieczory - Isio zostaje z Tatą a my idziemy połazić po księgarni i pooglądać wystawy - obowiązkowo jest też kupienie losa i jajka-niespodzianki mówi do mnie: - Wiesz, Mamusiu, Ty fajna jesteś, ja Cię bardzo kocham. Zabierasz mnie na te spacery, kupujesz jajko-niespodzianko. Fajna agenciara, co? Rano przytula się do Iwa i mówi: Nio co maly, nio co? Albo: Ale on mięciutki. Pozdrawiam ciepło Edyta Aha sałatka gyros - przepyszna Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.06, 19:12 Masz rację Joasiu!!! Po takim początku może juz być tylko lepiej)) A teściowa??? No cóż, bez komentarza))! Ja ostatnio też myślałam o jakiś badaniach kontrolnych. Ola jest co prawda zdrowa, ale ostatnio słabo je i jest troszkę blada Czy to pora roku taka??? Może brak słońca??? Mleko bebilon odstawiłam i jak na razie nie ma sensacji. Kupiłam nan ha, może Ola będzie go tolerować. Może w końcu wyrośnie z tego uczulenia??? U mnie kociołek przedświąteczny w pracy się zaczyna! Ludzi masa!!! Pewnie z czasem będzie jeszcze gorzej. Mam jeszcze 2 niedziele wolne, więc chcemy sie jutro na wycieczkę wybrać, szykuje się piękna wiosenna pogoda)) Idę, bo Oli się kupki zachciało))) Papa Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.06, 08:41 Joasiu- najserdeczniej Ci współczuję, że te pierwsze dni w domu jakże ważne i ciężkie, zostały w ten sposób zepsute. Mnie od zawsze wkurza fakt, że każdy wie za Ciebie lepiej, a Ty jako mama nie masz właściwie nic do powiedzenia. Ja pamiętam swój połóg i też podobnego typu sytuacje i wspominam to jak najgorzej można. Ale cieszę się że kipi od ciebie energia i pozytywne myślenie. A wczoraj zaczynałam myśleć co napisać- no i chciałam się pochwalić że od tygodnia Julka śpi bez pieluchy, nawet w nocy zawała….a dziś 01,50 tak się zesikała, że szkoda gadać. Nie mogłam jaj położyć do łóżeczka, w związku z czym tak mnie w nocy skopała, że mam dość. Ja proszę nie zakładać , żadnego Klubu Mam Chodzących Po Lekarzach ewentualnie może być Klub Niech się Choroby Odfajkują Mamozuzinki- podobno w tym tygodniu ma padać śnieg- ….mam nadzieję że tylko w górach Macie fajne zdjęcia- strasznie dzieciaczki wyrosły. Ale nie podoba mi się ta nowa forma Zobaczcie! No coż ja tak mam jak się przyzwyczaję to mi się trudno odzwyczaić. Kupiłam Julci buty- w bartku- 140zeta- tylko to były jednyne, ktore jej pasowały Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.06, 10:57 wiadomosci.onet.pl/1440246,69,item.html - ciekawe jakby tu się sprawdziła super niania. - po drugie wyobrażacie sobie a) miec takie dziecko, B) mieć takie "dynamiczne" dziecko w przedszkolu arzaem ze swoim dzieckiem włos się jeży... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.06, 13:11 Cześć Po tym artykule przypomniało mi się że miałam w pracy takiego delikwenta - też miał na imię Tomek. Masakra. Kata , a te buty to się podobały Julce czy tylko taka para była i nie miałaś wyboru? Bo jeśli to pierwsze to współczuję na przyszłość...choć ja też nie mam lekko bo Szymek też zaczyna decydować w co go ubrać;/ Od dziś miałam przejść na diete. W sobote pojechałam kupić sobie jakieś spodnie i o zgrozo mieściłam się tylko w rozm 40!!! Załamałam się! Już nawet w necie wyszukałam sobie ponoć rewelacyjną diete niełączenia - zacznę od jutra;/ Mamozuzinki - życzę ci śniegu ale tylko tam w górach, na nizinach dobrze jest jak jest. U nas na osiedlu już dziś zaczęli ubierać choinki.... Ok, wypijam do końca mój likier (mniam...) i idę sprzątać. Dzieci śpią.... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.06, 14:19 buty- były jedyne które normalnie Julce wchodziły na nogę, generalnie mierzone buty były za szczupłe w łydce lub nie dawały się wcale włozyć bo Julas ma wysokie- to się chyba nazywa podbicie. na szcęcie nie było wrzasku że chce inne ja na diecie jestem od 1,5 miecha, (dieta herbalife- nie polecam bo kurde droga jest0 kotajle odzywcze narazie schudłam 2 kg i ani deka więcej), fakt że obwody sie mi zmnieszyły i to cieszy bardzo, ale mam dość już tego ciąglego pilnowania siebie i jedzenia- żałują że jedzenie sprawia mi przyjemność ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 do s.ivonki ... i nie tylko :) 28.11.06, 21:38 Nie było mnie tu bardzo bardzo długo, ale tez bardzo długo, bo prawie 2 m-ce byłam odcięta od świata (czyt. internetu). Ivonko, przede wszystkim chcę Ci powiedziec, ze niesamowicie Cię podziwiam. Jak zaczełam wstecz czytac wszystkie zaległe posty, to po prostu nie mogłam uwierzyć, w to co pisalaś. Kobito, Twoje i Madzi doświadczenia, to moglybyście kilku osobom rozdać i jeszcze by było dla nich za wiele! Jesteś naprawde dzielna, twarda babka, po prostu super Mama!! I tak tzrymaj dalej. Przesyłam To bie i Madzi tysiące gorących uścicków. Pokrótce co u mnie - od dwóch tygodni jesteśmy na swoim, tzn w nowym domu, niestety 50 km od Poznania (bardzo mi brak miasta, i przyjaciół, których tam zostawiliśmy). No ale z drugiej strony wynajmowane mieszkanie (2-pok) a własny dom z ogrodem - to bez porównania. Jas szybciutko przywykł do nowego miejsca. Marysia tez - wiadomo Marysiulek ma juz prawie 3,5 miesiac. Jest nader spokojnym i pogodnym dzieckiem. Prawie w ogóle nie placze - tak było od samego początku. oby to zostało wpatrzona jest w brata jak w obrazek. Dziś np. mąż bawił sie z jasiem - łaskotał go i Jaśko chichrał sie niemiłosiernie - ja trzymałam Marysię na rękach i ich obserwowałyśmy. Marysia jak tylko jaś sie mocniej śmiał - dołączała i równiez sie w głos śmiała. To jest niesamowite! Jasio ma cięzkie dni ostatnio- dość niegrzeczny - mam wrażenie, ze coraz mniej mnie słucha. Kocha bardzo Marysię, ale też jego pieszczoty są tak niedelikatne, ze bardzo trzeba uważać. Ostatnio zatkał jej nos ręką! nie można go z nią zostawiać bez opieki. Ja jestem dośc zmęczona, bo nocki zarwane ostatnio, ale paradoksalnie, nie przez Marysię (ona budzi się 2-3 razy), ale przez Jasia, który potrafi sie ostatnio budzić ok 4-8 razy! Spacery są koszmarem, bo Marysia nie cierpi ubierania (tego zewnętrznego, czyli czapka i skafander). To jest jedyny moment, gdy tak się wydziera, ze słyszy ja całe osiedle. Koniec końców wychodzimy z domu umordowani i spoceni.Ale za to pieknie spi na spacerach - praktycznie przesypia całe (2-3 godz). Jas juz nie spi w dzień, sam z tego zrezygnował jakieś 2 m-ce temu. Za to zasypia ok 19 a budzi sie rano o 6/30. Bardzo mi to pasuje, bo Marysia zasypia o tej samej godzinie, więc generalnie od 19 mam wieczór dla siebie. ufff, ale napłodziłam pozdrawiam Was serdecznie !! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Estocek 27.11.06, 20:20 Cześć A jakie wyniki morfologi ma Iwo? Robiłaś mu kontrolnie badania czy coś cie zaniepokoiło? Madzia dostaje hemofer 2 razy dziennie, do tego 1 raz dziennie pół tabletki kwasu foliowego + cebion multi. Właśnie na forum z ekspertem dowiedziałam się że hemofer jest gorzej przyswajalny niż inne preparaty żelaza i ma też większe skutki uboczne;/ nie wiem tylko jakie bo czekam na odpowiedź eksperta. Madzia od kiedy bierze leki to ma koszmarny apetyt, powiedziałabym że go w ogóle nie ma. Coraz bardziej mnie to stresuje a kontrol w Prokocimiu mamy za półtora tygodnia. Może poproszę o zmiane leków?! Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Do Ivonki 27.11.06, 22:36 Hej, MCV - 63,2 HGB - 9.9 MCHC - 30,4 MCH - 19,2 RDW-15,8 Reszty nie piszę a żelazo - 3,9 a norma od 9 Wybiki nie są takie złe, bo Ingusia miala gorsze, ale żelazo na okropni eniskim poziomie. I ja już nie wiem w czym problem. tez przepisano mi hemofer, ale mały go nie lubi i nie chce pic. Dlatego podaje mu ferrum syrop który mu posmakował. Mam nadzieje, ze bedzie go dobrze tolerował, bo dzis dopioero drugi dzień i jeszcze nie doszłam do zalecanej dawki. Oczywiscie ferrum tez na recepte. A co do oznak, to zauwazylam lamiace i rozdwajajace sie paznokcie. Ale i tak po przyugodach z Ingą obiecałam sobie robić dzieciom co jakiś czas badania kontrolne, tak tez robie. U Imngusi bylo tak, ze robiac badania przed zabiegiem, ngle okazalo sie, ze dziecko ma siln aanemie, a byla przyslowiowym rumianym pączusiem (to slowa lekarki). Iwo apetyt ma marny, ale anemii po nim tez nie widac - bardzo ruchliwy i wesoły. Tylko te paznokcie Pozdrawiam ciepło Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Do Ivonki 28.11.06, 10:31 nio ja niestety do Klubu Mam Chodzących Po Lekarzach należę od dawna i chętnię zapiszę sie do tego drugiegoi Póki co jednak łazę ............ Byłam wczoraj na Bicomie z Zucha(komputerowe badanie alergenów). Nit to nie jest strasznego ale Zucha darła sie jak opętana. Generalnie to jej się każdy gabinet teraz kojarzy z zastrzykiem (na którym jesteśmy co tydzień) i juz od wejścia było.......Nie mama pupa ała Polega to na tym że musiała trzymać w jednej łapce matalową rurkę(jak rączka od skakanki) podłaczona do jakiegoś urządzenia a pani doktor dotykała do drugiej łapki, a konkretniej do paznokcia takim ala elektronicznym długopisem. Pielęgniarka miała skolei paletę 90 alergenów i po kazdym dotknieciu paznokietka przekładała czujnik w inne miejsce na inny alergen. Zucha wyła...była cała mokra ........histeria klasyczna , niechęć przed siedzeniem i zniewoleniem. Nio ale jakoś się udało. Nio i teraz mam zagwostkę na ile to wiarygodne......... Wyszło jej najbardziej na wieprzowinę, orzechy laskowe, i pleśnie. Oprócz tego na pierze, herbate,cukier, soję, pomarańczę. Tak naprawde to generalnie w tym momencie top nic nie powinna jeść. Jej menu jest tak ograniczone i te alergeny które wyszły to własnie sa tam zawarte(oprócz orzechów). Soja w parówkach w pasztetach, wieprzowina to wiadono ..... pomarancza w sokach............plesnie to się spodziewałam i to jej niby od razu odczulały...........W czwartek ide do naszej alergolog, która sceptycznie do ego podchodzi i jej to pokaże.... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 29.11.06, 09:43 Cześć Dagab, witaj Dzięki za ciepłe słowa...Ja już prawie nie pamiętam tego co się stało, czasami tylko jakaś myśl mnie uderzy ale staram się już żyć normalnie. Gratuluje nowego domu, wszystkiego najlepszego! Chciałam wam napisać coś o Szymku - od kilkunastu dni zachodzą w nim zmiany. Nadal jest niesworny ale zrobił się bardziej karny. Jak coś przeskrobie, a nadal robi to często, to już wie że będzie kara czyli wyjście do pokoju i ma tam siedzieć aż nie pozwolę mu wyjść. No więc jak coś przeskrobie to czasem już sam biegnie do pokoju i woła "Simom, ma kale". no i jego standardowa piosenka brzmi "juś tat nie bende lobiłem") Oczywiście za chwilę jest to samo ale widzę że coraz więcej rozumie, bardziej się słucha i co dla mnie ważne wie że źle zrobił. Dagab, a jednak to prawda co mówią że po ok 3m od pojawienia się w domu rodzeństwa to starsze przechodzi do kolejnej fazy a więc jest mniej posłuszne i niestety ale już mniej delikatne w obyciu z młodszym. Już od kilku osób to słyszałam. Szymek też jest bardzo wylewny w stosunku do Madzi, też muszę stale uważać na niego ale jeszcze się nie zdażyło żeby jej coś zrobił - no raz ją poczęstował paluszkami!! Za to spacery to u nas najlepsza część dnia. Madzia śpi spokojnie przez cały spacer czyli ok3 godziny a Szymek jak Szymek - szaleje. No to spadamy na ten spacerek Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.11.06, 19:59 Witam w ten mglisty dzień. Dzieciaki śpią więc coś skrobnę. Miałam dzisiaj taki zalatany dzień. O 8 zadzwoniła niania, że ją napadli i jest poturbowana więc dzisiaj i jutro nie przyjdzie. A ja musiałam jechać z obiema dziewczynami sama do alergologa, przez całą Łódź. No jakoś poszło, ale okazało się, że moja P.doktor musiała iść na pogrzeb i była na zastępstwie pediatra Ni i zbadała Olcię. Ma jakąś infekcję ale na razie bez antybiotyku. Katar jej do gardła spływa i kaszle. Julcia też ma katarek. Pospały mi się dziewczyny w samochodzie a Ola w domu jeszcze 2 godzinki. Mało jadła i padła już o 19. Bida ma wysoką gorączkę i brak apetytu Zobaczymy jutro. A Julcia zamiast dać odpocząć mamusi to nie miała ochoty już spać (tylko te 30 minut w samochodzie od 12.45 do 13.15) i padłą o 16.30 na 45 minut też dostała panadol i poszła spać o 19. No i ja chyba też pójdę wcześniej spać, poczytam sobie może książkę Grocholi, a co mi tam. Iwonko moja Ola tak po godzinie to już do domu ciągnie. A i tak długo wytrzymuje pod warunkiem, że jedzie rowerem. Jak nie można siedzieć w piaskownicy i łapki marzną to nudno. A na wizytę do naszej P. aregolog idziemy 5 grudnia. No i jakoś tak zaraz będą święta a prezenty w polu i czasu brak a wieczorem i chęci. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Dziewczyny, ratujcie! 29.11.06, 19:40 Znacie jakiś dobry specyfik na celulit? Błągam, pomożcie bo się normlanie załamałam i mam mega depreche!!! A i jeszcze dzisiejszy hit - rano Szymek bawił się moim paskiem od szlafroka. Potem poszliśmy na spacer, po powrocie sobie o nim przypomniałam. Przeszukałam całe mieszkanie. Nie ma. Wieczorem do poszukiwań zaangażowałam męża. Nie ma. Coś mnie jednak tknęło i kazałam mężowi zobaczyć do butów Szymka. Jedna para stała w przedpokoju. Nie ma. Kozaki w których chodził cały dzień po polu stały w łazience. I co....i pasek był w kozakach!!! Cały dzień Szymek chodził z nim w butach)) Pomysły mojego dziecka mnie powalają Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Dziewczyny, ratujcie! 29.11.06, 19:47 specyfiku na celulit nie znam, ale Antek jakiś czas temu wsadził tacie do butów zakładki post-it'y. Piotrek nie zauważył, dopóki mu się "wkładka nie zaczęła odklejać" - zdjął buta i się zdziwił) a było to pod koniec dnia. Zresztą bardzo często znajdujemy w butach różne przedmioty, naczęściej samochodziki. Sprytne, te nasze chłopy, nie ma co... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Dziewczyny, ratujcie! 29.11.06, 20:06 polecamwww.atw.krakow.pl/?kierunek=show&id=43&type=detailed Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 polecam również:) 29.11.06, 20:17 www.atw.krakow.pl/?kierunek=show&id=74&type=detailed www.atw.krakow.pl/?kierunek=show&id=194&type=detailed Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: polecam również:) 29.11.06, 20:27 Marta, sama stosujesz te kosmetyki? Kupujesz je na tej stronie? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: polecam również:) 29.11.06, 21:44 Kuzynka je rozprowadza w Łodzi, jest kosmetyczką. Stosuję je na sobie i naprawdę są efekty. A to żółtko to tak zwane syfki likwiduje w fazie rozwoju Natomiast ten, specyfiki po depilacji powoduje też, że włoski nie wrastają. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Marta 29.11.06, 20:35 a jak sie czuje Opiekunka? Nic jej się nie stało?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Marta 29.11.06, 21:26 No straszny ten świat, jak to się stało, że napadli tą twoją opiekunke? Zyczę jej szybkiego powrotu do zdrowia. Co do specyfików to ja używałam Vichy takie zielone opakowanie nawet pomagało, ale specjalnie nie powalczysz kremami, trzeba by masować, ćwiczyć. U nas z nowości Oliwii wychodzą piątki(dopiero) niestety odbywa się te bardzo boleśnie, zrobił jej się krwiaczek, niechcący go przy myciu zębów zdrapała, krew się polała, mała w ryk. OD 19 30 śpi, przebudziłą się po 30 ,min z płaczem i wrzeszczy, że ząbek boli, bardzo boli. Dałąm jej czopka paracetamolu i teraz śpi troche spokojniej. Co do gwazdkowych prezentów to Oliwka dostanie taką kuchnie www.biedronka.pl/str/2/i/831.php jest bardzo fajna, podobną bawiła się u kuzynki z wielkim zapałem, a od babci dostanie wymarzony wózek głęboki. MAm pytanie czy dajecie też prezenty na Mikołajki? JA kupiłam taką skarpete i włoże do niej owoce i 3-pak jajka z niespodzianką, i jakąś drobną zabawke, zamierzam ją nakręcić wieczorem 5-tego grudnia, żeby czekała niecierpliwie i rano biegła sprawdzić skarpete. Za czasów mojego dzieciństwa tak było drobne prezenty i moc czekania caaałą noc, prezenty za to były w butach(nie pytajcie dlaczego, bo nie wiem chyba taka tradycja) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Marta 29.11.06, 21:42 Ja pamiętam, że rano zaglądałam pod poduszkę i jakieś słodycze były. Naprawdę drobiazgi. Też muszę pomyśleć naj jakimś drobiazgiem na mikołaja. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Marta 29.11.06, 21:28 Podczas szarpaniny upadła i jutro jedzie na dodatkowe badania. Najgorsze, że to pod samym domem Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Marta 30.11.06, 21:08 Oj dziewczyny padłam dzisiaj. Nie dosyć mam babeczki obie zakatarzone i marudne, brak opiekunki do pomocy to dzisiaj wyły na zmianę. Julka tylko na rączki a Ola płakała o byle co. No głowa mnie boli i chyba pójdę wcześniej spać. No i nocka była okropna przez godzinę Olci podawałam wodę, znaczy się ona 2 łyki i odstawić kubeczek. Julka piła co godzinę. A tu nocka się nieciekawie zapowiada i jutro też bez opiekunki. A Ola już wieczorem dostała antybiotyk Ech..... Jak wy sobie dajecie radę z takimi marudami.... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 12:31 Cześć Dzień koszmar! A właściwie przedpołudnie. Myślałam że jak pójdę na spacer to się młody wyszaleje i będzie git a tu lipa. Dostał jakiejś głupawki i po 15 min wróciliśmy do domu. W domu zrobił meksyk więc go położyłam spać już o 11. Madzie nakarmiłam i też poszła spać. Teraz jest cisza, ciekawe co będzie potem. Coś się dzieje z Szymkiem. Było fajnie a z dnia na dzień jest trudniej. Jest mega zazdrosny o czas mój, nie o siostrę...Wyrzuwa się na wszystkim i na wszystkich. Robi się bardzo nerwowy, w nocy się budzi z potężnym płaczem, wręcz histerycznym. Na dodatek mąż na niego krzyczy, denerwuje się bo nie ma cierpliwości bo zmęczony itp itd. Niby się z nim bawi a za chwilę awantura bo Szymek nie bawi się tak jak chce mąż! No masakra! Już wczoraj kilka ostrych uwag mąż usłyszał ode mnie. Nie wiem co robić. Nie mogę też za bardzo narzekać na męża bo mi pomaga ale jego podejście do Szymka jest poniżej wszelkiej krytyki. A tak z innej beczki - wychodzicie na spcer jak jest mgła? Mnie starsza pani z osiedla ochrzaniła że wychodzę bo to niezdrowe i....hmm zdradliwe?! Wiecie coś na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 13:28 Ivonko u nas tez jest podobnie i ja nie wiem jak reagować. Maz robi wszystko siłą, bez cierpliwości i na zasadzie "zrobisz to bo ci karze" Julka reaguje momentalnie płaczem i wyrywaniem. No i krzykami męża ktory momentalnie jest wyprowadzony z równowagi. Julcia generalnie nie słucha go co powoduje najczęściej komentarz że mała jest rozpuszcona (czyt. przezemnie i moją mamę), i należy ja zacząć wreszcie wychowoywać/ na co ja reaguje....$#^$#&$# Niestety ja dobrze nie reaguję- to znaczy zabieram większość obowiązków na siebie, mam dość histerii w czasie mycia, wrzasków podczas usypiania itp. Wprawdzie próbowałam rozmawiać no i jest mi poniekąd przyznana racja lub maz po fackie reflektuje się, że jednak źle zrobił, ale to jest taka musztarda po obiedzie. Męczy mnie też że relacjie między nimi są przez to zachwiane. To tak wygląda u mnie- ale pomysłów na udrowienie nie mam. Co do mgły... bladego pojęcia nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 15:11 właśnie usiadłam podobny post napisać... Antek ostatnio przechodzi sam siebie, rónież jest zazdrosny o mnie, nie o Stasia - jak kto innym ma Stasia na rękach, jest git, ja tylko się zabieram za karmienie - milion potrzeb ma nagle mój Antoś... mąż też na niego krzyczy, z tych samych powodów co mąż Iwonki, też usłyszał kilka uwag na ten temat i na razie (odpukać) się hamuje... kapiel Antka - koszmar, położenie go spać - niemożliwe... wrzask, histeria, zanoszenie się, i oczywiście atak astmowy wtedy następuje... niestety, Antek zaczął w dzień przesypiać się godzinkę, ale od 17 do 18 - wcześniej nie chce, no a później nie śpi do 22-23... i na dodatek ja się zaczynam coś źle czuć, mąż dzwonił z pracy - kup mi coldrex, a Antek ma katar... i jeszcze wzrok mi się pogorszył... "niech ktoś zatrzyma wreszcie czas - ja wysiadam"... Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 15:12 P.S. to pewnie przez tę mgłę Antek ma katar, bo byłam z nimi na dworku wtedy... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 17:59 To pierwszy raz slysze, ze przez mgle mozna sie przeziebic. W Warszawie mgly paskudne. Antek wychodzi na spacery 2 razy dziennie. Ten drugi spacer odbywa sie juz teraz po "nocy". Jednak o zadnym przeziebieniu nie ma mowy. Jak tak czytam o waszych zakatarzonych dzieciakach, to az zdziwiona jestem, bo Antek ostatni raz mial troche kataru i kaszlu w marcu, - tak ostatni raz w marcu tego roku! Nie daje mu zadnych witamin, ani nic... po prostu nie wiem, skad on ma taka odpornosc. A z dziecmi sie spotyka. Skorzystalam z linkow, ktore dostalam na forum jakis czas temu. Znalazlam Centru IQ, do ktorego mozna przyjsc z dzieckiem w ciagu dnia, o wybranej porze i "podlaczyc sie" do grupy przedszkolnej. Nazywa sie to Klub - bo wlasnie dzieci przychodza i wychodza kiedy chca a nie o konkretnych porach jak w przedszkolu. Antos po 1 godzinie byl bardzo zadowolony. Warszawiankom polecam. Nadal mam ochote na spotkanie Warszawianek - mysle, ze realny termin to "poswietach". Dziewczyny, trzymajcie sie cieplo, nieprzeziebiajcie i nie wierzcie, ze od mgly "mozna sie przeziebic"! Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 18:09 ach, i przypomnialo mi sie jeszcze spotkanie Antosia z takim miesiecznym synkiem naszych znajomych. Antos byl tak przejety, ze nie wiedzial co ze soba zrobic. A jak odwiedzila nas 6-letnia kuzynka to tak sie nia cieszyl, ze jej krzeslo do siedzenia zanosil, tam gdzie akurat byla... ale po tym co piszecie to widze,, ze taki stan mija po 3 miesiacach. Dobrze wiedziec. W koncu i ja podlacze sie do podwojnych mam. Takie trudnosci jak opisujecie w kontaktach maz - starsze dziecko, to moim zdaniem tylko psycholog moze pomoc rozwiazac. U mnie tak bylo w domu rodzinnym i nigdy sie nie zmienilo tylko z wiekiem zaostrzalo. Zwlaszcza pisze tu do Kata74 - mama "nadopiekuncza" rownowazy "surowosc" ojca. Lepiej, zeby rodzice byli czasem tacy, a czasem tacy, a nie by ich role sie "oscylowaly". Na prezent pod choinke kupie Antkowi po prostu ksiazeczke z serii : julka i julek. Zabawek ma juz dosc w 4 szufladach. Nie wyobrazam sobie by kupowac mu cokolwiek jeszcze, bo w tym "psychicznie" utonie. I tak bawi sie 3 ulubionymi samochodami. Czy ktoras z Was slyszala o lakowaniu dzieciom 2,5 letnim mlecznych zabkow? Zastanawiam sie, czy to realne (wyrywajacy sie dzieciak) i czy dentysci to wogole robia. Ale gdyby tak mozna bylo - to na pewno zmniejszylo by bardzo grozbe prochnicy na czworkach i piatkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 19:03 hej, troszkę mnie nie było, zaległości się zrobiły.... pierwsze co mi przychodzi do głowy to styety lub niestety mam cudnego męża, cierpliwość to cecha, której on ma 100 razy wiecej niż ja, to ja krzyczę, klapsa dam, w zwiazku z tym "mama be" a "tata kumpel". mąż ostatnio usypia maksa, a wcześniej go kąpie, czyta stos bajek- ja każę wybrać 2, więc tata jest lepszy jak widać, i w dodatku to tata chce 2 dzidka, a ja się waham.. tyle że mój mąż jest ogólnie cholernie odpowiedzialny, poważnie myśli o życiu, planuje i oszczędza, pracuje od 9.00 do 21.00 a ja jestem tez rodzinny lekkoduch, no ale wady też posiada dzięki bogu bo bym ze wstydu się spaliła że go tak nie szanuję...pozdrawiamy ps.iwonko jak kolki, czy potrzebujesz więcej tego preparatu, bo on dziś stracił ważnośc o ile pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 01.12.06, 19:56 choinka ja jakoś nie chcę być nadopiekuńczą mamą przyznaję się w starciu julka- tata, wrzask, krzyki nie wiem co robić Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Stwórzmy klub mam zmęczonych 01.12.06, 22:04 Witam ja dziś miałam ciężki dzień. Oliwia z niewiadomych mi powodów dostaje małpiego rozumu i jedyne słowo to "NIE", Ludzie litości, wszystko chce po swojemu,w swoim czasie. Histeryzuje - znowu na spacerach, a już było dobrze, dziś wracałyśmy z moją mamą ze sklepu ja niosłam 5litrów farby, a mała naprzemian chce siedzieć w wózku, jak ją posadze 5 min i chcę wychodzić, entym razem wkładania i wyjmowania zbuntowałam się. Efekt jakby diabeł w nią wstąpił, zawsze tak ma jak ja chce coś kategorycznie postawić. Zaczęła uciekać prężyć się, ja więc standardowo mówie: "ja mam czas, poczekam", no i robi się widownia, oczywiście komentarze przechodniów, ja twarda nie daje się sprowokować. Czas leci mała kapituluje i siada do wózka, na moment i znowu heja w ryk, bo ona wychodzi jednak, ja czuje jak mi się wiadro od farby wbija w ręke, a ona kontynujuje swój występ. Do niej w zasadzie nie przemawiają, żadne argumenty, ani słowne, ani siłowe, a słowo "przepraszam" traktuje jak hasło jak chce coś ode mnie to zaraz przeprasza, to samo jest z nagrodą (mamba, lub inne drobne słodycze)daj, bo ona chce i już, na co ja, że to nie oto chodzi w nagrodach i histeria, ja staram się rozmawiać, a ona zaras ryk. Ludzie trzymajcie mnie, bo nie wyrobie kiedyś, nie wiem już co robić, coraz częściej wybucham, jestem sfrustrowana, że nie umiem jej przekonać, a ona tresuje mnie i sprawdza na ile może mnie wykorzystać, buuu. Co do tatusia Oliwii, to on tez potrafi wybuchnąć, ale musi być już powód, staram się nie interweniować w momencie kiedy on mówi do niej, bo moje słowa podważają jego, skoro mała widzi, że ja go opierniczam to sygnał dla niej, że nie musi go słuchać. Swoje uwagi do niego kieruje już bez jej obecności, wiem, że jeżeli przesadza w krzyczeniu na nią musi być wyprowadzony z równowagi. Z zasady nie bije dziecka, nie zamierzam zmieniać zdania, ale są momenty, że jakieś moje urażone ego podpowiada mi, żeby jej wlać i potem straszyć, że jak się nie będzie dobrze zachowywała to znowu dostanie. Wiem głupie to, ale mnie już dobijają ludzie, jak słysze, dlaczego jej pozwalasz na to czy tamto, jak mam wytłumaczyć, że ja nie pozwalam, ale ona się stawia i nie chce mnie słuchać. Wiecie co ja podziwiam moja mame, jak ona potrafiła wypracować w dzieciach taką pokore, nigdy nie dostałam lania, nawet na mnie specjalnie nie krzyczała, a ja jej słuchałam, nawet nie wyobrażam sobie żebym na nią krzyknęła, czy wyzywała. MOże Oliwia jest jeszcze za mała, może to pojawia się z wiekiem, ja nie oczekuje od niej wiele, zależy mi żeby nie zrobiła sobie krzywdy i szanowała nas. NO to posmęciłam, ale potrzebowałam tego, jutro mam dużo roboty spadam się położyć miłej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Stwórzmy klub mam zmęczonych 01.12.06, 22:35 Oj ja mam dosyć po 3 dniach ryczących dzieci. Właściwie Ola dzisiaj do 17 już była mniej marudna i malowałyśmy sobie ciastka z gliny jak Julka spała ale niestety moje dziecko przyzwyczaiło się przez opiekunkę do większej ilości zabaw w ciągu dnia. Chociaż dzisiaj już było dużo lepiej z jej samopoczuciem to znowu Julka ma mega katar i kaszel, obie lecą na tym samym antybiotyku. A i ja dołączyłam do klubu mam chorujących. Dzisiejsza nocka była koszmarna bo Olcia nie mogła spać przez gorączkę a Julcia przez katar. Nich te dzieci w końcu wyzdrowieją, PODZIWIAM MAMY CHORYCH MARUDNYCH DZIECI. A meżulek za to poszedł sobie na kabaret "ani mru mru ". Ech Julcia co 2 godziny cyc i jak tu gdzieś wyjść. A co do starszaków to Ola bardzo lubi śpiewać Julci i się z nią bawić przez to Julka nie umie bawić się sama. Fakt trochę bardziej łobuzuje (przy opiekunce aniołek) ale zauważam w niej pewne wady nas obu znaczy się mnie i męża, przyjrzyjcie się swojemu zachowaniu, jak wy reagujecie na prośby i groźbywobec swoich partnerów. A i czasem mówi odłóż Julci (gdzieś w miarę blisko) i pobaw się ze mną. A i Julka głaska Olę czasem jej podokucza Wydaje mi się, że już żyć bez siebie nie mogą. Ola zawsze wszytko bierze w ilości 4 sztuk A no i ja zawsze powtarzam Oli, że mama ma zawsze rację. Pozwalam jej coś zrobić i jak popsuje lub zrobi sobie gagę to to powtarzam. A łobuzuje wtedy gdy się jej nudzi. Czasem w trakcie zabawy zmieniam coś bo np zaczyna się jakoś wygłupiać. Pozwalam jej pomagać sobie w pracach gospodarczo-kuchennych. Idzie dłużej ale mam ją na oku a i się młoda nie nudzi. Ostatni razem robiłyśmy zrazy i była dumna, wszyscy wiedzieli, że biła mięso Ech późno idę spać a antybiotyk Julci najwyżej poda mąż i mam nadzieję, że jutro będę się lepiej czuła. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Stwórzmy klub mam zmęczonych 02.12.06, 08:20 jezusinku, marta, ty kobieto super wyrozumiała!!! wy 3 chore a mąż na kabaret poszedł? ja bym chyba go z walizką posłała od razu na ten kabaret, ja jednak wredna jestem żona napiszcie co czytają wasze dzieci? chodzi mi najbardziej o klasykę polską, maks kocha tuwima, a czytamy na okrągło: lokomotywę, 10 bałwanków, o grzesiu kłamczuchu..., stefek burczymucha, paweł i gaweł, napiszcie jakie jeszcze tytuły są fajne bo jak szukam w empiku to znajduję jakieś których nie znam... i co z prezentami, u nas zapowiada sie na motor lub quada na akumulator, ale wybiorę taki najtańszy chyba, bo jak by miał mu się szybko znudzić... dziś jedziemy na zakupy do berlina, zobaczę może tam coś będzie, wczoraj w smyku widziałam takie fajne koparki zdalnie sterowane, sama bym się pobawiła, a z drugiej stony nie chcę kupować czegoś drogiego bo to święta, maks ma swoje ulubione zabawki, którymi bawi się regularnie, i nie wiem co mu kupić by było trafione, na miołajki dostanie wyżynarkę ( wyrzynarkę?- mamusia za długo na wychowawczym, regres rozwojowy) i taki zestaw muzyczny, bębenek, kastaniety, takie tam z tchibo, co wy kupujecie, wiem że temat już był, ale zawsze jakieś nowe pomysły mogły się pojawić, pozdrawiamy kamila i maks ., Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 stroje karnawałowe 02.12.06, 15:36 Kiedyś któras podawał linka do strony ze strojemi dla dzieci. Oczywiście ja teraz nie mogę tego odszukać. Poprosze jeszcze raz Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: stroje karnawałowe 02.12.06, 15:48 Cześć My dziś poslziśmy wszyscy na Rynek. Lubię Rynek w święta no a poza tym były najprawdziwsze r-e-n-i-f-e-r-y!!!!!! Szymek był nimi średnio zainteresowany, wolał uganiać się za gołębiami. Cholercia, ja to mam refleks Mamomaxa,buuu czemu nie pisałaś tydzień temu że jedziesz do Berlina?! Szkoda że nie widziałam twojego postu wcześniej, ale przy następnej okazji to kup mi ten specyfik. Co prawda Madzia już kolek nie ma ale te kropelki pomagają jej na gazy. A mnie się żelazko popsuło Mąż stwierdził że jechać do sklepu nie mogę bo on chce jeden dzień normalności, czyt żeby żona była w domu i jakby co to jej się dzieci podrzuci. Co do książeczek to Szymek czyta wszystkie takie z wydawnictwa Sara. Oprócz tego przygody Franklina. Ogólnie wszystko co wpadnie mi w ręce jak jestem gdzieś w księgarni to kupię, byle rysunki były ładne i wyraźne. Ostatnio czytałam mu jakiś wierszyk Broniewskiego, był tam taki fragment "tramwaj dzwoni bez litości i czerwony jest ze złości". Dziś jak byliśmy na spacerze, Szymon zobaczył tramwaj i od razu skojarzył z tym wierszykiem Szczęka mi opadła z wrażenia, cieszę się że coraz więcej fragmentów pamięta i chętnie powtarza. Martwię się tylko bo mój syn ma zadatki na schizofrenika. Ilekroć mnie woła do pokoju to słyszę "Mamusi, choć do NAS!!!")) I co wy na to? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: kropelki 03.12.06, 08:50 iwonko, mój mąż jest w niemczech kilka razy w tygodniu to go poproszęi ci kupi, nie martw się, ja nigdy nie wiem wcześniej kiedy z nim pojadę, na dowód tego jaki jest nieprzewidywalny opiszę ci co dziłao się wczoraj: wyjechaliśmy ok 15.00 w belinie byliśmy po 16.00, zakupy się udały, a potem mój mąż dostał jakiejś romantycznej fazy i zaczął mnie obwozić po berlinie i pokazywać jak ładnie jest oświetlony na święta, no i przed 21.00 ja mówię że do domu chcę, że padam z nóg, a on na to że skoro mamy dzień i noc wolną, że po maksa w neidzielę koło południa to moze polecimy do londynu!!!!!! do londynu!!! wariat, zgasiłam go, był zdziwiony czemu nie chce zaszaleć i się śmiał że mamuśka ze mnie świr!! a czemu piszesz że to dziwne że szymonek woła "do nas"? pewnie ma na myśli siebie i siostrę Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: kropelki 03.12.06, 13:43 I ty kobieto nie poleciałaś z nim do Londynu?!!!!!!!! No nie mogę!!! Jejku, masz super męża, taki romantyczny! Tylko pozazdrościć. Jak ja wczoraj poszłam z moją rodzinką na Rynek, zachwycałam się dekoracjami i pokazywałam mężowi jak ślicznie wygląda Kraków to on się w głowę stukał!!! A jak mu zaproponowałam żebyśmy wieczorem przyjechali to....ech, szkoda gadać. Masz fajnie że Maxa ma kto pilnować. Ja często marzyłam o tym żeby ktoś został z Szymkiem, żebyśmy z mężem gdzieś wyszli ale...mój mąż to domator, i to taki do przesady. Strasznie oszczędny i w ogóle.... A wczorajszy dzień normalności w jego wydaniu wyglądał tak że poszedł spać a ja zajmowałam się dziećmi!!! A Szymek mówi o sobie w liczbie mnogiej od dawna, ja się nie martwie, tylko z tego śmieje) A co fajnego kupiłaś w Berlinie, jakieś prezenty świąteczne? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: kropelki 03.12.06, 13:46 a jeszcze zapomniałam, to twój mąż tak po prostu pojechał z tobą na zakupy? Bo jego to wołami nie zaciągniesz! Spodni sobie nie kupi dopóki te co ma mu z tyłka nie spadną, buty jak się rozlecą to po wielkich namowach kupi nowe a jak ja mu coś kupię ekstra to ręce załamuje i wybrzydza...masakra! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.12.06, 14:03 Kamila, a jeszcze mam pytanie - orientujesz sie jaka jest różnica w cenach zabawek...konkretnie chodzi mi o zabawki puzzle, układanki Ravensburger, zabawki Boba Budowniczego. Na allegro są strasznie drogie. Znalazłam na allegro domino z Bobem, kosztuje 40 zł. Jako mama chłopca patrzyłaś może, widziałaś takowe? www.allegro.pl/item144892047_domino_boba_bob_budowniczy_ss_ukladanki.html Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax do iwonki 03.12.06, 20:55 hej, odpowiadam hurtem ile zdążę bo mąż usypia maksa, ale jest szansa że mnie zaraz zawołają zabawki drogie jak anielka, te z bobem to szalone ceny mają...zabawek nie kupiliśmy wcale, za to wydaliśmy ponad 300 euro na ciuchy, mój mąż jest hutrownik raz na jakiś czas jedziemy i szał zakupów, tym razem najwięcej dla męża i maksa ale ja kupiłam sobie 3 pary spodni a dziś buty mi "kupił" już w polsce, bo się stęsknił za mną na obcasach- on lubi tzw. dobre dupki, tzn. lubił jak chodziłam na obcasach, a ja teraz to jestem 20 kilo cięższa i w ciuchach do piaskownicy więc się dałam namówić na kozaki na obcasie, romantyczny to on nie jest - raczej szalony, ale my oboje tak mamy, zdażało nam się wyjechać po 21.00 nad morze latem, po to by się przespacerować po plaży, czyli ok.100 km Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: do iwonki 03.12.06, 20:59 zawołali mnie ale tylko po to bym znalazła bajkę bo maks go naciągnął na czytanie kolejnej, ja się nie daję ale tatuś miękki jest a do londynu nie poleciałam, bo się bałam że jakby mama zadzwoniła że maksa brzuszek boli albo coś to dupa blada, z londynu nie przylecę w 10 minut tak jak z domu, póki co planujemy na weekend hiszpanię, tacy jesteśmy wariaci, choć mąż chce na dłużej, jak wiem o co mu chodzi, maksa zmajstrowaliśmy w hiszpanii po roku prób w domu...a tak w ogóle to my jesteśmy niespokojne dusze, motorami pół życia zjeździliśmy... Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: do iwonki 03.12.06, 21:47 WOW podziwiam i zazdroszczę... ja bym tak mogła (te motory, wypady... jam strzelec) ale mąż - domator (koziorożec). jak mu przeczytałam, że byliście w B, mąż chciał cię do L zabrać i że planujecie łykend w H, to się zapytał "a co jest tam, czego w w-wie nie ma?". po czym zaproponował, żebyśmy się na łyżwach nauczyli jeździć, albo na studia się razem zapisali to dopiero dusza romantyka)) a ile razy go ciągnęłam nad morze albo do Krakowa, albo chociaż do Kazimierza coby się przespacerować i kolację zjeść, ech, nie chce mi się liczyć... (oczywiście nigdy nie byliśmy, tak tylko na kolację...) własnie wymyślił kolejną rzecz - możemy razem ćwiczyć w domu nie ma to jak twardo stąpający po ziemi koziorożec, nie? Ale kochany jest, nie mogę narzkać) Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: do iwonki 04.12.06, 08:23 wiesz aniu, my jesteśmy ze szczecina a to takie zadupie że aż chce się wyrwać Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm do mamy Maxa:) 04.12.06, 10:57 Domyślałam się, że jesteście gdzieś stamtąd W naszym wykonaniu takie wypady się po prostu nie opłacają - w sumie wszędzie blisko, ale nie na weekend Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: do leefki 04.12.06, 11:00 hej, wreszcie troche wiecej czasu w pracy! Leefko, skorzystalam z podanych przez ciebie linkow: miasto dzieci i dla smyka. Znalazlam bardzo ciekawe miejsca dla dziecka. Zadzwonilam w pare i znalazlam jedno, ktore bardzo mi pasuje. Takze DZIEKUJE BARDZO! Jest to centrum IQ na Ursynowie. Dojazd ze Stegn "jak cie moge". Jest tam tak zwany klub malucha. Dzieci moga przebywac tam od rana do wieczora lub w wybranych dniach i godzinach np. 2 x w tygodniu po 2 godziny. Bawia sie z innymi dziecmi, jest muzyka, plastyka... dla mnie super. Takze do zaakceptowania. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Ploteczki 03.12.06, 21:56 No już jakoś do zdrowia wracam ale chyba bez antybiotyku cienko by było. Obie dziewczyny kaszlą, chociaż Julcia dużo mniej. No i mam do was pytanko co na kaszel. Pije Olcia syropki (Flegaminka i Piniowy) oklepuję i nic. No może się i odrywa ale ciągle jest. No dostaje zyrtek więc myślę, że nie alergiczny bo mokry. Ech i wstaję do niej częściej niż do Julki Gwiadka i chrzciny za 3 tygodnie a ja w polu. Suknia wypatrzona www.allegro.pl/item144745923_cudowna_do_chrztu_dla_malej_damy_luxusowa_68_.html co o tym myślicie? No i Olcia już maluje choinki gwiazdki i serduszka z masy gipsowej samoutwardzalnej. Jutro chyba skończy bo sporo tego wyszło i potem zaczniemy lepić łańcuchy. Malujemy na raty bo to trochę monotonne i w jej wykonaniu farbo chłonne ale co tam choinki mają oczka i buzie My na gwiazdkę raczej takie upominki od serca mamy bo rodzina duża, będzie u nas 18 osób a i pozostała rodzinka i bliscy znajomi. Wolę czasem nakupować słodyczy niż jakąś pierdołę. A do tego mam lawinę pytań co Julci na prezent na chrzciny i wiecie co zupełnie nie mam pomysłów. Ja myślałam o książkach na prezenty. Ola właściwie ostatnio wałkuje w kółko opowiadania o Kubusiu. Zresztą wszytko co ją otacza to ma coś wspólnego z Kubusiem. Także łatwo ją zadowolić. Teraz mączy się bidula nad układanką 100 elementową (moi rodzice poszaleli) a dzisiaj dziewczyny dostały prezenty na mikołajki - ciuszki i Ola dostała kołdrę taką młodzieżową, dużą no i chyba nie zgadniecie do tego jaka powłoczka A tak poza tym nie mam miejsca na zabawki wielko gabarytowe Też bym chciała się wyrwać na weekend ale mam takiego małego zachrypniętego ssaczka w domku, że jeszcze kilka miesięcy mnie nie wypuści a przynajmniej nie wypuści jedzonka z buzi. Jak dostaje coś innego to się tak otrząsa jakbym jej podawała coś bardzo niedobrego. Na razie podaję soczki i sinlac. A z soczkami różnie bo nie idzie jej picie przez butelkę((( A ja zawsze mam problem z prezentami dla dorosłych( Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Ploteczki 04.12.06, 16:08 czesc dziewuszki! chciałam coś skrobnąć do Was o nas, ale własnie moja starsza się obudziła i chyba nici a już sie cieszyłam. chciałam zapytać Martę jak to robisz ze twoja pociecha już rysuje konkrety. jakie zabawy plastyczne organizujecie dla dzieci? bo ja po prostu daje kredki albo farby. albo sama rysuje a zuza patrzy. raz jej sie tylko udało narysować cos jakby słońce. sprubujemy lepic te łańcuchy, ale nie wydaje mi sie zeby był sukces. i mam pytanko czy któraś z Was zatrudnia pomoc domową? jakie są koszty? bo zaczynam nie wyrabiać, tym bardziej że idą święta i roboty sporo. no to musze iść podgrzewać spóźniony obiad. bo moja zuza je zawsze po drzemce. zawsze mi głupio ze tak późno ale wcześniej nie chce . moj niejadek. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Ploteczki 04.12.06, 17:28 Cześć No nie, Kamila, Hiszpania na weekend?! Dzidziuś w planach?! Ho ho...czekamy na dobre wieści....) Ja byłam dziś z Madzią na kontroli w szpitalu gdzie leżała. Znów będą jej robić mnóstwo kontrolnych badań, co i jak teraz z wirusem, krwią, wątrobą i bóg wie co jeszcze. Lekarka mnie baardzo uspokoiła bo powiedziała że Madzia rozwija się bardzo ładnie! Jest dobry kontakt z nią, uśmiecha się, odpowiada na uśmiech, zaczyna już podnosić głowę na brzuchu. Powiedziała że na 90% powinno być wszystko dobrze) Z prezentów to ja kupiłam sobie....żelazko) Dla męża na allegro kupię zestaw sróbek itp a Szymon od dziadków dostanie garaż wadera i zestaw do majsterkowania. Marta, powaliłaś mnie tymi 100 puzzlami!!! Szymek to raptem z 3 części ułoży i to z bólem, tzn nie za bardzo go to interesuje. Kupiłam (ale jeszcze nie dałam) dwie gry Granny - dobieranie obrazków parami na zasadzie przeciwieństw i puzzle oraz taką układankę gdzie do postaci np lekarza dobiera się po dwa akcesoria. Zobaczymy czy się spodobają. Postanowiłam zainwestować w rozwój umysłowy mojego dziecka! Troszkę zazdroszcze ci Marto że masz opiekunkę do Oli, bo myślę że ona dużo właśnie takich plastycznych zabaw z nią robi, prawda? Ja qrcze nie mam za bardzo czasu na to, jakoś nie mogę się wyrobić. Póki co to tylko farbami malujemy. A co do sukienki, to owszem ładna ale nie w moim stylu, no i cenowo bym tyle nie dała. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Ploteczki 05.12.06, 08:02 siemanko moze wreszcie o tej porze uda mi się coś skrobnąc. Od dwóch dni się przymierzam i co siadłam to któraś minie od kompa odrywała. Teraz Julka wyprawiona do szkoły a małe śpioszysko jeszcze kima Jakieś odpowiedzi szybkie bo trochę mi sie zaległości uzbierało........ Marta nio ja wiem doskonale jak to jest z chorymi marudami w domu, jak to sie pół dnia schodzi zeby podać chociaż same lekarstwa. WSPÓŁCZUJĘ Ci z całego serducha. Mam nadzieję ze już dziewczynki dochodzicie do siebie. A jak opiekunka się czuje????? Qrna to strach juz po ulicy chodzić........jakiś paralizator pod reką by sie przydał....... Zosiu lakowanie ząbków w tym wieku jest jak najbardziej wskazane))) U nas niestety to juz nie pomoze boi próchnica szaleje. W tej chwili Zucha ma jedyneczke i dwójeczkę polapisowaną niestety i juz czarnieją(( Póki co wcale histerii nie było przy wizytach natomiast ide w czwartek na powtórny lapiś i BOROWANIE czwórki..............juz mnie poty zalewają na sama myśl bo wiem że się będzie darła....... Odnośnie jakis złych właściwości mgły to nic nie słyszałam ale sama z siebie jak nienawidze jak mnie ta wilgoć oblepia i ograniczam wtedy spacerki do niezbędnego przemieszczania się. Kamila nio faktycznie chłopa masz szalonego. Ciesz się z tego kobieto. Mojego od jakiegos czasu namawiam zeby w ciepłe kraje polecieć. Tak się rwie skubany że nie nadażam walizek pakowac a i jeszcze panicznie sie boi latania więc na zajefajną wymówkę....... Dzisiaj planuję iśc z młodymi do Auchana bo jak co roku stworzyli miasteczko Świętego Mikołaja i mozna dzieciom robić tam zdjęcia)) Rok temu Zucha za skarby nie chciała usiąść Mikołajowi na kolanach , ciekawe jak będzie dzisiaj. Prezenty juz mam...... Zucha dostanie lalke Chu chu Julka dostanie Mp3 ja sobie zarzyczyłam perfumy a staremu to jeszcze kombinuję co lepsze, dla dziadków tradycyjnie kalendarze. Oczywiście śniego nie ma i na narty w sobotę nie jedziemy........... BUUUUUUUUUU....szlak mnie trafia bo miała być taka brygada ........ Generalnie baba u której mielismy zarezerwowane pokoje zgodziła się przesunąc rezerwację na 6 stycznia. Mam nadzieję że wtedy to juz snieżek wreszcie chociaż tam w górach spadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Ploteczki 05.12.06, 08:29 u mnie dokładnie to samo, nie mam czasu na nic. w pracy był koniec miesiąca i straszne latanie, przez trzy dni siedizalam w pracy po 10 godzin. teraz szukam prazentów co niby lubie o ile mam kase i pomysł, a z tym ostatnio krucho. dla babć i prabać robie roczne zestawienie zdjęć julki w takim albumie na 10 zdjęć. Julka marzy o rowerku, po prostu o niczym innym nie mówi, ale jest problem bo po piewsze teraz nie sezeon a po od drugie nie wiemy jaki jej kupić wielkościowo ( koła 12 czy 16 cali) właśwnie, właśnie....co to za podteksty z tą Hiszpanią??? czyżby się coś kroiło? Mamozuzinki- strasznie ci współczuję tego przesuniętego wyjazu, bo wiem jak to jest okropnie jak na coś czekasz i trzeba zmieniac plany. szczęście że sie wam udało termin zmienić Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: jeszcze o lapisowaniu 05.12.06, 11:09 Mamozuzinki, dzieki za info o lapisowaniu i lakowaniu. Jeszcze nie bylam z malym ani razu u dentysty. Chyba sie jednak wybiore. Zdziwilo mnie, ze u Zuzi jest juz prochnica. Na pewno mylas jej zabki, wiec jak to mozliwe? Ja myje Antkowi raz dziennie wieczorem i czasem niedokladnie, jak nie ma humoru i sie wyrywa. A potem (boje sie na glos przyznac), juz do lozka, dostaje butle mleka. Czyli generalnie, w nocy ma zeby pewnie cale w mleku. Ale na razie nie ma sladu prochnicy. Bede musiala skonczyc z ta butla na dobranoc, ale jakos nie mam odwagi - Antos sie nia najada, a jak nie dostanie, to potem w nocy jest glodny i chce znowu "kakalko". Musialabym mu jakos zmnienic caly harmonogram dnia, zeby wieczorem duzo jadl, a moze dawac ciepla wode w butelce na dobranoc? Moze macie jakies koncepcje? Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: jeszcze o lapisowaniu 05.12.06, 12:18 zosiu, mój maks nigdy łyka mleka z butli nie wziął ale za to do spania przez smoczek herbatka była musowo, i odzwyczaiłam go tak że zamiast smoczka avent dałam niekapek, niby butelka wyglądała tak samo ale ssanie nie to i podziękował, a wcześniej wołał piciupiciu przez sen, a i jeszcze wodę dałam zamiast herbatki. my myjemy zęby grzecznie a maksio po lapisowaniu ma czarne jedynki i dwójki górne, i przebarwienia widać, ostrzegam kto nie wie- próchnica zaczyna się od odwapnienia, czyli białych a nie czarnych plamek , u nas tak było Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax tramwaj!! i prezenty 05.12.06, 12:24 zapomniałam wam napisać, w niedzielę po całej tej imprezie berlinowo-londynowej zabrałam maksa od mamy i mieliśmy jechać do teściowej, maksio od dawna chciał się przejechać tramwajem, więc się wybraliśmy- ja ostatnio jechałam tramwajem po odbiór prawa jazdy 11 lat temu, i maksio super podróżnik= zgrana ekipa, jak już odnaleźliśmy odpowiedni, kupiliśmy bilety, tez odpowiednie, to po przejechaniu 3 przystanków maks z wrażenia chyba- zasnął!!!! i mamusia kochana wytargała maksia na odpowiednim!! o dziwo przystanku i zasniosła pół kilomerta do dziadków+ 3 piętro w starym budownictwie- i kto ma takie bicepsy? he? a co prezentów to już mamy prawie komplet bo te od dziadków też ja załatwiam, mamy garaż 3 poziomowy z drogą, magnetofon z karaoke, wyżynarkę, i dokupimy walec little tikes- to będzie najdroższy prezent bo 75,00 zł, reszta tanioszka, z akumulatorowego motorka na razie rezugnujemy Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki lapis 05.12.06, 17:11 Nio u mnie niestety Zucha tez pije mleko w nocy. Generalnie to możnabyłoby powiedziec że to przez to ale Julka też była butlowa i mlesio długo w nocy piła i nic się nie działo z jej ząbkami. Dopiero jak miał jakiś 4 latka to zaczełam chodzić na te tylne przód miał śliczny i bielutki. Dentystki pytałam to powiedziała że może to być efekt podawania jej żelaza w pierwszych 3 miesiącach życia. ja nie wiem tak naprawde bo przecież zęby jej myję......... Właśnie brakowało mi pomysłu na prezent dla Zuchy od babci)))) Magnetofon z karaoke))) Dzięki Mamomaxa za podpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 05.12.06, 18:51 Witajcie kobitki Ja wsiąkłam w wir pracy na dobre, staram się podczytywać, ale też z marnym efektem. W przeciwieństwie do przygotowań świątecznych ja pakuję już walizki)))))) No prawie, bo na razie walizy zamówione, a małe co nieco odkładam do szafki. W domu pewnie tylko choinkę ubierzemy i to wszystko. Z pożądkami to teraz niania się zajmuje domem, bo ja zupełnie nie mam kiedy. Teraz sobie przy kompie siadłam, bo moja księżniczka śpi sobie?! Ciekawe o której wstanie i o której pójdzie spać???? Na codzień to i tak nie idzie do łóżka wcześniej jak 23!!! Spadam, bo mi się obiad przypali! Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 05.12.06, 18:55 Zdążyłam jeszcze fotkę Oli zamieścić Chyba się moja gwiazda budzi? Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 05.12.06, 19:06 Asiu, nie ma zdjęcia na stronce, masz je pewnie tylko w swojej galerii. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: lapis 05.12.06, 19:02 Co do lapisowania, to też muszę Antkowi zafundowac tę przyjemność, tylko nie wiem, czy czekać, aż się górne 5 wyrżną??? No i ja też bym się pokazała u dentystki... przed ciążą miałam iść, i jakoś tak się rozeszło... Antek jest plastyczna noga (po mamusi), kupiliśmy mu kredki do malowania w wannie, efekty do zobaczenia na zdjęciach ogólnie wszystkie jego rysunki wyglądają, tak jak glazura. Za to jest chłopak rytmiczny i lubi tańczyć. Co do puzzli, to nie myślę o takich z 10 sztuk, a co dopiero 100... Ma jedne Baby puzzle firmy Trefl, ze zwierzątkami (zebra - 2, hipopotam - 3, lew - 4 i słoń - 4 części) no i czasem je układa. Ale bardziej go cieszy destrukcja owych układanek Nad prezentami się cały czas zastanawiam... ogólnie Antek ma tyle zabawek, że się w pokoju nie mieszczą, regularnie chowam nieużywane na pawlacz, a ich nie ubywa... cuda jakieś się dzieją, czy co? Dla Antka licytuję na allegro komplecik Noddiego i dostanie jeszcze zabawki do wody (bo kaczki zginęły śmiercią pleśniową i zostały wyrzucone. Już teraz trudno mi się poruszać po jego pokoju, a co to będzie, jak Staś z nim zamieszka...??? A jeszcze moi rodzice kupili mu konia na biegunach FP, co to rży i patatajuje, jak go za ucho pociągnąć... Staś od nas nic nie dostanie (wyrodni rodzice) ), zapewne rodzina mu to wynagrodzi. No i standardowo dla Piotrka nie wiem i dla siebie też nie wiem... o reszcie rodzinki nie wspominając. no dobra, na razie tyle Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Zbiegi okoliczności:)) 05.12.06, 19:25 Wiedziałam, że Antek urodził się w urodziny naszego kumpla a właśnie się dowiedziałam, że Staś urodził się w urodziny jego dziewczyny (a w przyszłości może i żony) ) W obu przypadkach Piotrek był u Kozika na "imprezie" (wtedy byliśmy razem na normalnej imprezce, a teraz poszedł sam na chwilę coś pomóc i został na winku z okazji urodzin Uli). To się uśmiałam) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Zbiegi okoliczności:)) 05.12.06, 20:19 Ja urodziłam się w imieniny brata)) Nie wiem co i jak z tą nową szatą forum???(( Coś tam jescze naklikałam, może się ukaze? Ja widzę wszystkie foty? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 dlaczego nie widać fotek-ja wiem :) 05.12.06, 21:09 Jeżeli otwieracie wątek z linku wklejonego w sygnaturce przed zmianami na forum Zobaczcie, to nie widać fotek nowo wklejonych. Wystarczy do sygnaturki wkleić nowy link wątku na zobaczcie i będzie widać zdjęcia. Dziś kupiłąm sukienki dla moich małych druchen-tzn Oliwii i mojej siostrzenicy, zamieszcze zdjęcia na zobaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: dlaczego nie widać fotek-ja wiem :) 05.12.06, 22:03 no to trzeba to sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: dlaczego nie widać fotek-ja wiem :) 05.12.06, 22:12 Teraz działa!!! Anoosiu, masz rację. Mnie jednak ciężko po nowych stronach łazić Ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia? Jak przypuszczałam, moje słłonko teraz będzie biegać do północy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: dlaczego nie widać fotek-ja wiem :) 06.12.06, 10:28 Asia, ale ja nie odnawiam linku w sygnaturce, a przecież widziałaś nowe zdjęcia Antka... ja wklejam zdjęcia, robię kontynuuj, potem daję opis i zachowaj zmiany i na końcu wyślij. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: dlaczego nie widać fotek 06.12.06, 10:58 Wiesz co, aniu? Ja widzialam swoje nowe fotki, ale nikt poza mna nie widzial. Umiescilam je juz na nowym fotoforum. Kiedy kliknelam na swoja sygnaturke to weszlam na forum.gazeta.pl - czyli stare forum, gdzie zobaczylam swoje dawne zdjecia i opisy do nowych - ale nowych nie bylo. Jesli chodzi o Twoja sygnaturke - kiedy na nia klikam, to lacze sie ze starym forum (co zrozumiale, bo link odsyla wlasnie do starego forum). Ostatnie zdjecie, ktore "widze" jest z poczatku listopada. Po opisach widze, ze jeszcze cos pozniej chyba dodawalas, ale nie widac zdjec... pewnie sa na fofoforum - zwroc uwage na to co jest napisane po czy forum, czy fotoforum? - kiedy klikasz na swoj link. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: dlaczego nie widać fotek 06.12.06, 11:00 No i mi sie cos w sygnaturce poplatalo... Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: dlaczego nie widać fotek 06.12.06, 14:03 Dziewczyny, a teraz widać zdjęcia? Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: dlaczego nie widać fotek 06.12.06, 14:05 teraz powinno być widać. Zosiu, to co, po każdym dodaniu zdjęcia musimy aktualizować link? przecież to chore... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Odpowiadam. 05.12.06, 22:18 My na razie nie lakujemy i nie lapisujemy. Z tego co powiedziała mi dentystka to lakuje się tylko zęby trzonowe (wypełnia bruzdy aby między nimi nie gromadziły się bakterie), lapisuje się tlenkiem srebra już zęby objęte próchnicą i od tego srebra tak ciemnieją. My mały jakąś kreseczkę na przedniej jedynce i jesteśmy na obserwacji. Sukienkę funduje babcia więc sobie poszalałyśmy. Jeszcze dzisiaj szatkę i świecę kupiłam i zostały buty i kwiaty. A u nas poza tym porażka wirusowa. Dziewczyny od dzisiaj dołączyły do grona dzieci poddanych inhalacji Kupiłam ustrojstwo i babyhaler i męczę je 2 razy dziennie. Zresztą u mnie też jest pogorszenie astmy A najbardziej się denerwuje bo mężulek wyjeżdża i będę sama do piątku, a potem powtórka w przyszłym tygodniu. Mamozuzinki i Ivonko podziwiam was ja już nie mam siły z tymi chorobami, alergiami i ścisłą dietą. A na dodatek alergolog prawie mi dziecko od piersi odstawiła bo chciała na nutramigen. A ona tylko kaszkę łyżeczką je. Butelka jest wrogiem. Soczki też nie chce pić. Normalnie porażka(((((( Jak już wypiła 30 ml jednego dnia to następnego w ogóle buzi nie chciała otworzyć. Dzisiaj też już kaszki nie chciała jeść. Opiekunkę mam do Oli + małe sprzątanko w piątek. Reszta na mojej głowie. Dzisiaj cały dzień po przychodniach Co do puzzli to Ola ćwiczy układanie już od 1,5 roku. Taka 30 to jest dobra na 5 minut. Ale mamy puzzle tylko kubusiowe, no nie jedne z nemo i zwierzęta piankowe, kupione już ponad rok temu, od tego zaczynaliśmy. Puzzle to ona układa najpierw z nami a potem już wie gdzie jaki jest i ćwiczy zapamiętywanie, więc taka 60 już opanowana bezbłędnie. Mam nadzieję, że tak 100 na dłużej starczy. Ja też już prawie wiem co gdzie leży. Co do malowania to ja bardziej jestem kreatywna i kupują. Ostatnio glinę to teraz malują. A łańcuch wyszedł fajny dzięki tęczowym kolorowym papierom, polecam. Pocięłam go na gilotynce do zdjęć i jest równiuteńki i tęczowy. Najgorzej to podpowiedzieć innym co się chce. Ale wiecie co najbardziej cieszę się, że cała rodzinka będzie razem, nie będziemy musieli się przemieszczać. Będzie bardziej na luzie i czas nas nie będzie gonił. Będzie można sobie posiedzieć, Ola już od tygodnia każe sobie puszczać kolędy o "Królu" Wiecie co już godzinę płodzę ten list, karmiłam Julkę. Może jutro coś produktywnego wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax czy był u was mikołaj? 06.12.06, 08:35 u nas był!! maksio wczoraj wieczorem zostawił mleczko dla mikołaja i ciastka dla renifera, gdy się obudził pierwsze słowa były- a mleczko? pobiegliśmy sprawdzić- i hurra , mleczka i ciasteczek nie ma, naczynia puste, ale za to obok prezenty, maks przeżywa jak to napoił "mikakaja" i dał "ciateczko" temu stworzeniu o trudnej nazwie... fajne takie mikołajki a u was? byli? bo skoro najedli się u nas to opwinni mieć siłę wyruszyć w dalszą drogę, pozdrawiamy mikołajowo k i m Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: sprawdzam czy mi nowy link dziala 06.12.06, 09:39 Myslalam, ze nie trzeba niczego w sygnaturce zmieniac. Ja nowe zdjecia u siebie widzialam... teraz zobaczymy czy dziala Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: czy był u was mikołaj? 06.12.06, 14:22 Hej Tak był u Szymka mikołaj Przyszedł wczoraj w postaci pana listonosza i przyniósł dwie paki - mega garaż, zestaw majsterkowicza a dla Madzi lalkę metr wysoką, pewnie będzie się nią bawić za jakieś 10 lat!!! Szymek jak zobaczył prezenty to powiedział "o jeziu, o bozie"!!! A ja kompletnie nie mam ochoty na święta...Wynika że będziemy je spędzać sami...Poza tym rodzina moja i męża naciskają na szybki chrzest bo przecież dziecko takie chore i w ogóle Chodzi o to że dziadkowie nie mogą przyjechać więc byli by tylko chrzestni Wcale na to nie mam ochoty. Humor mam podły i w ogóle do d...y wszystko! Mamozuzinki - totalnie mnie załamałaś Madzia bierze tyle tego żelaza....buuu Poza tym Marta mnie dobiłaś....100 puzzli...moje dziecko to jakieś opóźnione czy co? Dziś na spacerze znów był niegrzeczny Ja nie wiem co z nim robić. Bawi się, bawi a nagle nie wiadmomo co mu uderzy do głowy i ani się człowiek nie spostrzeże jak np opluje chłopczyka bo ten mu zabrał łopatkę!!! No ludzie, ja już nie mogę. Proszę, tłumaczę, grożę, karzę i nic!!!! Nie no nastrój nam kaplica... A do tego Magda znów nie chce jeść tzn je ale qrcze noworodek je więcej niż ona... Jestem głodna bo zaczęłam się odchudzać ale schódłam już 2 kilo od kiedy wróciłam z Madzią ze szpitala (razem już 14 kg!!) zostało mi jeszcze 8 kg. Zdjęcia są fajne. Zosia, to iglo to rewelacja. Jak tylko będzie śnieg to też takie zrobimy A ta Lubawa to gdzie? To jest/był tegoroczny śnieg? Tyle, nie będę więcej smęcić... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: czy był u was mikołaj? 06.12.06, 15:00 Hej, odpowiadam. Aniu - nie, mysle, ze nie trzeba uaktualniac linku. To tylko bylo raz, bo oni w "gazeta.pl" cos pozmieniali. Teraz juz zdjecia widzialam i bardzo mi sie podobaja. Jasio strasznie mi przypomina mojego Antosia, gdy byl malutki, tez mial takie wloski i oczka... Slicznosci! s.ivono - a u nas mikolaja nie bylo. Jakos u mnie w rodzinie takiej tradycji nigdy nie bylo. I jakos nie moge sie do tego przekonac, zeby dawac prezenty 2 razy. A jesli chodzi o zachowania dzieciece, to mimo, ze zabrzmi to dziwnie, uwazam, ze zachowanie Szymka jest calkiem normalne. Dzieci czasem dostaja takiego "odpalu". Antek jakis czas temu, zwalil jednym ruchem reki caly obiad ze stolu. Bylo milo, smialismy sie razem z nim, cos mowilam, a on machnal reka i : buraki z ryba na dywanie, kompot na tapecie, rozbita szklanka i talerz, po prostu w ulamku sekundy! To tak, na pocieszenie, ze nie tylko Szymek ma takie pomysly Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: czy był u was mikołaj? 06.12.06, 15:04 - No i jeszcze ten snieg w Lubawie. Lubawa jest w polowie drogi miedzy Warszawa a Gdanskiem, blisko Ilawy. Pojechalismy tam na 1 listopada i wtedy wlasnie spadlo tyle sniegu, ile nie widzialam od paru lat w zimie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: czy był u was mikołaj? 06.12.06, 17:50 nio u nas Mikołaj był.....chociaż żeby dac Julce nauczkę to właściwie nie powinno go być ale to taka głupia matki natura............. Zucha dostała taki zestaw naczynek kuchannych w karocy a Julka gre chińczyka i takie pierdółki piśmiennicze(to od nas). Oczywiście jeszcze babcie też poprzynosiły więc generalnie za dużo tego było...... Ja dzisiaj w ramach Mikołajek byłam z Julką i jej klasa w kinie na Wpuszczony w kanał i potem w mcdonaldzie. To wszystki w jednym miejscu na galerii Auchan. Boziuuuuuuuuuu szarańcza straszliwa.......... generalnie panował w kinie straszny scisk bo to dzis większość klas własnie sie na filmy wybrala i normalnie schize miałam zeby tych oszołomów małych nie pogubić. 20 sztuk było na stanie i uwierżcie minaprawde nie było łatwo Jutro idę z Zuchą na 11.30 do dentysty na borowanko czwórki....jak tylko o tym pomyslę to srania dostaję........trzymajcie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Nas też nawiedził cocalowski Mikołaj:-) 06.12.06, 21:09 Widzę, że dyskusja nad przybyciem i obdarowaniem przez Mikołaja sięgneła zenitu, toteż się do niej przyłączam. U nas przygotowania zaczęły się dość wcześnie. Wizyta pana M. odbyła się u koleżanki, która zakupiła czerwony surducik, takowąż czapeczkę z pomponikiem oraz białą brodę. Poprosiła sąsiada o sąsiedzką przysługę. Mikołaj zadzwonił pod drzwiami swoim dzwoneczkiem. Ja bylam przygotowana, by wziąć Ingusię na kolana, byłam przekonana, że zacznie płakać albo co najmniej się przestraszy. Ale gdzie tam, aż piszczała z radości i klaskała w rączki, podskakując. Pan M. zwrócił się najpierw do Dziecka koleżanki zapytał jak się nazywa i czy była grzeczna. Na to Ingusia: "A ja się nazywam Inga, a to jest mój mały braciszek Iwo. Ja tez byłam grzeczna i Isiu też". Usiadła Mikołajowi na kolanach, rozmawiała z nim. No po prostu zaskoczyła mnie totalnie. Kiedy dostała prezent, rozpakowała i pokazywała Mikołajowi, objaśniającco dostała (Kopciuszka Fisher price). Bardzo mi się to podobało. I zaskoczyła mnie moja córa Chciałam jeszcze napisać w żelazowej sprawie. Otóż moja Ingusia brała ferrum syrop mając 12 miesięcy i ładne ząbki. Dbałam o to by żelazo popijała soczkiem i przecierałam ząbki wacikiem. Efekt - bielusieńkie ząbki, aż lekarka nie chciała wierzyć. Dlatego Iwonko, nie martw się. Pozdrawiam Wszystkich, Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm a my zbojkotowaliśmy mikołajki 06.12.06, 22:14 no prawie, bo od nas nic nie dostali, ale od babci dostali po książeczce (formalnie, znaczy się) no i jeszcze mąż przywiózł z mojej (byłej już - jestem 6 dzień na bezrobociu...) pracy paczkę mikołajkową - torba pełna słodyczy, prawie wszystko czekoladowe(( więc Antek za bardzo nie skorzysta... a na Wigilię szwagier cioteczny planuje zakupić cały strój mikołajowy i w nim wystąpić - uda się, bo przyjadą koło 20-21, więc będzie niespodziewajka dla Antka, ciekawe, jak zareaguje. Generalnie jestem anty mikołajkowa, w tak małym wieku, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki dentysta 07.12.06, 15:50 musze pochwalić moją Zuchę Zuch kobita Dziś dała sobie zrobić 2 plombki w dolnych czwórkach. Przy pierwszym ząbku tylko troszkę zakwiliła ale po borowaniu dała sobie spokojnie zaplombowac , przy drugim było trochę gorzej bo się bardziej rozpłakała ale i tak dzioba otwierała i nie trzeba było jej na siłe trzymać Została nam jeszcze jedna czwóreczka na górze na za tydzień z toszkę większą dziurką Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki złe wieści:(((( 07.12.06, 15:55 Iwonka z Madzią znowu są w szpitalu(((( Malutką czeka kolejna transfuzja krwi: (((( Dzisiaj odebrali wyniki krwi Madzi i okazało sie że ma znów silną anemię.......... więcej nie piszę ....Iwonka skrobnie więcej jak tylko bedzie mogła............. TRZYMAJCIE KCIUKI dziewczynki!!!!!!!! Ja juz trzymam bardzo mocno i przesyłam wszystkie swoje siły!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: złe wieści:(((( 07.12.06, 16:25 Trzymam kciuki, przesyłam dobre fluidy... Ile muszą przejść te Dziewczyny... skąd takie cholerstwa się biora u malutkich dzieci...? no, normalnie się popłakałam, snif, snif... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: złe wieści:(((( 07.12.06, 17:33 Tez trzymam kciuki, zeby problemy Madzi zakonczyly sie wreszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: złe wieści:(((( 07.12.06, 18:50 noż cholera jasna, czy to się nigdy im nie skończy... Madziuniu bądź dzielna !!!!!!i wracajcie szybko Kochane do domu Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: złe wieści:(((( 07.12.06, 19:03 i my z Olą mocno zaciskamy piąstki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: dzięki 07.12.06, 20:39 Przyjechałam do domu przespać się, zabrać ubrania itp. To spadło na nas jak grom! Mąż dziś rano pojechał do szpitala po wyniki Madzi (badania z poniedziałku) i od razu skierowali nas do Prokocimia. Pojechaliśmy na oddział, tam znów zrobili jej badania i były jeszcze gorsze niż te z poniedziałku! Od razu nas przyjęli, zamówili krew i Madzia jest już po transfuzji. Leży na onkologii! Wiecie co, w porównaniu z tymi dziećmi co tam są to ona normalnie jest zdrowa! Nasali leży z nią roczna dziewczynka z nowotrowem złośliwym, od pół roku na chemii. Przez pierwsze pół roku życia lekarze nie wiedzieli co jej jest a gdy trafili do Prokocimia to rak już był w IV fazie, tej najgorszej! Potem przeżuty do szpiku. No ale ponoć to taki typ raka że mimo iż złośliwy to jednak daje się dobrze leczyć i mają dobre rokowania - 70% na przeżycie!!! Co do Madzi to jedna lekarka powiedziała że będą jej robić jakieś specjalne badania żeby sprawdzić co się dzieje i dlaczego ona tak się anemizuje. Madzia ma tzw anemie hemolityczną. Druga lekarka powiedziała że to iż ma teraz transfuzję to nic nowego że trzeba było się na to przygotować!!! że dzieci takie małe i po takich przejściach mogą tak reagować przez pierwsze 4 miesiące. Powiedziała że raczej nie będą nas tam długo trzymać, że zrobią jutro badania co i jak to transfuzji i może na poczatku tygodnia pójdziemy do domu, tylko trzeba będzie częściej kontrole robić. Warunki są tam dramatyczne. Właśnie załatwiłam sobie materac bo inaczej to na krześle mogę siedzieć i to pod warunkiem że sobie je załatwie! O łazienkach to nawet nie ma co marzyć, jeść w pokoju nie można, pielęgniarki są bardzo obcesowe podobnie jak lekarka która prawdopodobnie będzie ją prowadzić. Przyszła do Madzi jakaś lekarka ale tylko na pare minut, nie przestawiła się ani nic....Po prostu masakra. Odezwe się jak tylko będę mogła....Myślcie o nas! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Trzymamy kciuki! 07.12.06, 21:37 Trzymajcie się Dziewczyny. Czekamy na dobre wieści z palcu boju. A ja już nie mogę we trzy (znaczy się ja też) mamy dosyć tego zapalenia oskrzeli i do tego kłopoty z oddychaniem. Dziewczyny się inhalują a ja na wziwach. Ale jak przeczytałam o Ivonce to biorę się w garść i zbieram siłki. Jutro przychodzi pediatra to zobaczymy jak te oskrzeliki. Ech a tu święta za 2 tygodnie. Mam nadzieję, że się wychorujemy. Mamozuziki lizaka lub mambę dla dzielnej Zuzi. Jak ty sobie dawałaś radę jak obie chorowały. I czy u ciebie też tak opornie szło Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Trzymamy kciuki! 07.12.06, 22:43 Iwonko tak jak i mówiłam............. nie daj sie pojeb***** słuzie zdrowia. Ja tez byłam grzeczna ale oni własnie nauczyli mnie znieczulicy i walki o swoje. . Jak bedą jakies waty to rób awanture i gwarantuje Ci że tylko tym osiągniesz jakiś efekt. Grzecznościa tam i płaczem nic sie nie da bo oni sa na to odporni i na to srają. Ja wiem że to jest straszne ale takie niestety sa nasze realia.... Marta jeżeli Twoje dziewczyny maja problemy oddechowe to nie wiem czy ten turbo haler(jezeli dobrze pamietam)wystarczy. Bo jesli sie nie mylę to jest tylko tuba do wziewów?????? Naszym "przyjacielem" rodziny jest nebulizator przez który podaje sie leki. jest duzo skuteczniejszy uwazam niż tuby bo tak generalnie to własnie takiego sprzętu urzywają w szpitalach. Mnie też Martusiu było strasznie cięzko ogarnąc te tematy......ja jak słysze kaszel to mi sie normalnie bebechy na drugą strone wywijają......wiem czym to pachnie.........i Ty też dasz radę) Trzymajcie sie dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: dzięki 08.12.06, 07:51 a mnie jak zwykle nie ma jak potrzeba, iwonko i madziu jesteście bardzo dzielne, nie martwcie się to tylko echa po tamtym, wszystko będzie ok, bo musi być, a my tu wszystkie z maluchami tzrymamy jedną wielką piąchę za was!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 trzymamy kciuki!!! 09.12.06, 03:08 my tez trzymamy kciuki za Was dziewczyny buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: trzymamy kciuki!!! 09.12.06, 15:55 Cześć Wpadłam do domu jak zwykle na chwilkę. W tym szpitalu to warunki są gorsze niż złe... Madzia czuje się dobrze. Zrobili jej dziś kolejne badania (wczoraj też miała) i dziś wyniki są odrobinę lepsze niż wczoraj. Nadal są niskie. W poniedziałek znów będą kolejne badnia i zobaczymy. To jak twierdzą lekarze to nadal pozostałość po wirusie i nałożonym na niego konflikcie serologicznym. Trzeba jeszcze czekać, nawet i pół roku. Nie jest też wykluczone że to nie ostatni nasz pobyt w szpitalu i że to nie jest ostatnia transfuzja. Dziś już czuję się lepiej, patrząc na to co się dzieje wokół mnie na oddziale to jednak mamy dużo szczęścia. To okrutne stwierdzenie. Przyjechała do nas moja mama więc jest nam łatwiej. Do następnego... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: trzymamy kciuki!!! 09.12.06, 19:24 cieszę się że jest chociaż ciut lepiej. no i dobrze że przyjechała Twoja mama, zawsze to mnej stresu obyście szybko wróciły do domku... Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: trzymamy kciuki!!! 09.12.06, 22:02 oj cieszymy sie że choc ciut lepiej będzie jeszcze lepiej aż będzie idealnie zobaczycie a u nas nieciekawie- maks ma pokrzywkę na piersiach i plecach, drapie się nie może spać, co robić? miałyście taki problem? kamila Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: trzymamy kciuki!!! 10.12.06, 12:51 Podaj mu wapno i najlepiej posmarować czymś co ukoi skórę. Np A-Derma balsam. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax koszmar nocny 10.12.06, 13:35 jezusicku, co my dziś przeżyliśmy, na tą cholerną pokrzywkę podałam maksowi clemastin i po raz pierwszy w życiu doświadczyliśmy działań ubocznych leku. to było straszne, napisane było, oczywiście przeczytałam po fakcie, że mogą wystąpić omamy i pobudzenie, no i nastąpiły, maks płakał strasznie, nie dało się go wybudzić, nie drapał się więc widać go nie swędziało, ale noc masakra, chciał tylko do taty, nawet nie mogłam go wziąć na ręcę jak mąż chciał to wc, maks chciał oglądać bajkę chciał na dół ( sypialnie mamy na górze), zapalić duże światło i to wszystko wykrzykiwał z zaciśniętymi oczami, a jak zrobiliśmy to co chciał to przerażony popatrzył chwilkę na bajkę i zasypiał na siedząco u męża na kolanach a jak ten próbowął wstać to zaczynało się od nowa, odszczekuję wszystko co kiedykolwiek powiedziałam złego na mojego kochanego męża, całą noc siedział na fotelu trzymając maksa na rękach, a ja posypiałam na górze, poszedł spać dopiero przed 7!!! szok!! oby dziś było lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 10.12.06, 19:30 Witajcie kobitki!!! Mamomaxa, współczuję nocki Nie mam pojęcia o clemastinie, chociaż kiedyś ja gom przyjmowałam, ale bez sensacji. Może dla dziecka, to za silny środek??? U nas też się coraz pojawiają drobne wysypki. Przestałam Oli podawać bebilon i trochę eksperymentujemy nad nowymi mieszankami. Napewno widzę poprawę w jednym: Ola odzyskała apetyt!!!! Chyba jednak to mleko jakieś felerne było. Teraz nie można nigdzie żadnych informacji znaleść i właściwie nie wiadomo, czym się cała afera skończyła??? Iwonko, trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, że święta bez niespodzianek i przede wszystkim razem wszyscy w domku spędzicie. U mnie małe wariatkowo. Dzisiaj też w pracy byłam i tak non stop do 20-tego mnie czeka!!!! Wczoraj się strasznie zdziwiłam, kiedy zobaczyłam na sklepie wywieszke, że 24 grudnia jest niedziela handlowa!!!! Porypało ludzi do reszty!!! Żeby to jeszcze sklep spożywczy był. Poza tym u nas już choinka ubrana))) Trochę wcześniej, ale też nas nie będzie w domu bardzo szybko, więc nie chciałam Oli zabierać zabawy. A jest i to jaka))) Po kilka razy dziennie ją ubiera i rozbiera!!! Mamy w domku świąteczny nastrój, chociaż za oknem jakoś ciężko go dostrzec. W większości prezenty kupione, jeszcze czekają mnie zakupy dla siostry. I już za tydzień pakuję walizy))) Pozdrawiam wszystkich Papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 koszmary... 11.12.06, 08:00 Mamomaxa- ja tak mam bardzo często z Julką, i to zupelnie bez lekarstw. Ona zaczyna płakać, albo tak jakoś zawodzić, albo wołać np. dziś w nocy było "ja będę kolorować sama" i nie mogę jeje wtedy ani obdzić, ani uspokoić, ani ukołysać. Najcześciej po dobrych kilku minutach się uspokaja albo .... ląduje u nas w łóżku i wydaje mi się że to jej lądowanie zaczyna się jej coraz bardziej podobać.... Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax koszmary...c.d. 11.12.06, 20:11 no przedcież nie wystarczył zwykły koszmar, następna noc=powtórka plus ja - grippus maxiumus, cherchlam, katar z nosa cieknie, masakra, już nie wiem co robić, idę się powiesić... pa Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax i stał się cud:) 12.12.06, 09:26 mąż kazał mi się połóżyć u maksa w pokoju żebym go nie zarażała, a oni spali w naszej sypialni, jak padłam tak rano maks mnie obudził i okazało się że on raz kwęknął i mąż przeniósł go do naszego łóżka i spali dalej spokojnie ( maks ma jeszcze kojec w naszej sypialni i tam śpi zanim nie skończymy jego pokoju), zero kataru, zero drapania, no cud, ja dalej zdycham ale po przespanej nocy akoś przyjemniej się zdycha, pozdrawiamy i życzymy zdrówka, iwonko co u was? jakoś cicho tu... Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 11.12.06, 20:29 Przez kilka dni wisiało nad nami widmo zapalenia płuc u Stasia - ropny katar i mokry kaszel (zaraził się od Antka katarem...). codziennie byliśmy u lekarza, albo lekarz u nas. wreszcie wczoraj pojechaliśmy na Litewską zrobić RTG klatki - czysto no i katar już nie ropny i kaszel zmalał. Obyło się bez antybiotyku doustnego, dostał tylko kropelki do nosa z antybiotykiem (oczne jakieś). UFF... a tak w ogóle, to zimno się zrobiło jakoś normalnie, jak wyszłam po zakupy w cienkiej kurteczce, to zmarzłam) zawasze zazdrościłam paryżanom i rzymianom ciepłych zim, no i się doczekałam ciepłej zimy ale z drugiej strony, to jakie komarzyska będą w lecie... i meszki... i inne świństwa się nie wymrożą... jednak mam nadzieję, że mróz będzie, bo nie wyobrażam sobie lata... są nowe zdjęcia chłopaczków trzymajcie się, dziewczyny! (za liny!!! ale wiatr, ósemka chyba dmie! - ja chcę na żagle... i na narty też...) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 12.12.06, 15:11 czesc straszne rzeczy czytam. same choróbska. ja szybciutko, niestety. trzymam kciuki!!! oby gwiazdka przynoisła zdrowie. no i juz musze lecieć bo słychać podwójny chór, moich słodkich. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.12.06, 16:11 Cześć Jesteśmy już w domu! Wypuścili nas dziś ale....Wyniki Madzi są dobre (po wczorajszej transfuzji to jakie mają być, Pisałam wam że wyniki po tamtej były ciut lepsze? Wczoraj robili kolejne no i niestety spadły więc od razu zrobili toczenie). Strasznie się boję bo tak naprawdę to nie wiadomo co się dzieje Lekarze też nie do końca wiedzą, rozkładają ręce i czekają. Teraz sytuacja wygląda tak że mam ją w rejonie kontrolować (badania za kilka dni), dzwonić z wynikami do szpitala i się okaże bo 1. albo Madzia anemizuje się w wyniku przebytych chorób albo 2. ma jakąś chorobę krwi o której jeszcze nie wiadomo. Jeśli następne badania będą złe to idziemy do szpitala i będą robić dokładne badania pod kontem chorób genetycznych w obrębie budowy krwinki Szczerze powiedziawszy jestem tym strasznie zaniepokojona. Dziś prosto z Prokocimia pojechałam z Madzią do innego szpitala (tam gdzie leżałyśmy). Miałyśmy tam umówioną wizytę w sprawie szczepień. Oczywiście nie szczepili jej (mowa jest o 2 dawce na żółtaczkę). Będą czekać na rozwój wypadków. Jutro znów jedziemy do Prokocimia...Mamy kontrol u neurologa. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 12.12.06, 21:17 iwonko jak zawsze trzymamy kciuki!!! a ja miałam dziś histerię totalną bo mamusia do usypiania była oddelegowana, tatusia w domku niet, no i się zaczęło, masakra... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 12.12.06, 21:37 Cześć. Dziewczyny śpią. Julci idą ząbki więc chodzę na rzęsach a do tego mężulek baluje do piątku w Krakowie. Ech samotne wieczory .... Zobaczymy jaka nocka będzie A co do chorowania to właściwie tylko ja jeszcze pokasłuje Miałam pakować po trochu prezenty ale mi się nie chce i idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 13.12.06, 10:15 Super Iwonko że Was wypuścili i mocno trzymam kciuki że ta anemia wynika jednak z przebytych chorób. Ja wiem że te wszystki wizyty u kolejnych lekarzy wykańczają Cię pewnie psychicznie ale kto jak kto Ty dasz rade!!!! Podwójne kciuki trzymam żebys juz nie musiała z Madzią do tego "pieciogwiazdkowego hotelu" nigdy wracac!!!! U mnie po clemastinie nigdy takich dzikich reakcji nie było , juz prędzej po zyrtecu były pobudzone. A tak naprawde to Zuche takie napady wściekłości łapia czasami i tez mam problemy z jej uspokojeniem. Oststnio zauważyłam że jest dużo badziej niespokojna w nocy jak jest pełnia. Jakich wilkołak mi rosnie czy jak)) Wreszcie moje dziecię zaczeło się rozkręcac z gadką. Nie jest to jeszcze mistrzostwo świata ale juz coraz więcej nowych słówek jej wychodzi. Co najważniejsze wreszcie stara sie powtarzac bo wcześniej to była tak jakby zblokowana. U mnie póki co młode zdrowe co mnie oczywiście bardzo cieszy. Zucha dostała w dupencję 5 dawek szczepionki homeopatycznej uodparniającej a Julka teraz właśnie aktualnie jest w trakcie brania takiej juz dla starszych dużo mocniejszej. Przekichane tylko o tyle że cykl trwa 7 tyg i musi być kłuta 2 razy w tygodniu. Mam nadzieję że wreszcie te organizmy ich się wzmocnią. Wreszcie spadł w górach śnieżek co mnie bardzo cieszy bo qrde właśnie teraz juz powinnam śmigac sobie na nartkach a ponieważ śniegu nie było musieliśmy wyjazd przesunąc na 6 stycznia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki zdjęcia - pomocy 13.12.06, 10:21 Kobitki te które juz rozkminiły o co chodzi w tym nowym teraz foto forum ......pomocy!!!! Jak ja mam tak sie poruszać??? tak łopatologicznie poprosze mi wytłumaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: zdjęcia - pomocy 13.12.06, 10:53 zasadzie nic się w dodawaniu zdjęć nie zmieniło, dodajesz do wątku jako odpowiedz na post i dodajesz zdjęcie, nawet sam zmniejsza zdjęcia. Za to jak chcesz żeby były widoczne w synaturce to musisz skopiować nowy adres. Ciekawostką jest to, że możesz dodać zdjęcia tylko do swojego albumu(bo teraz można zdjęcia oglądać również przez album), ale one nie dodane do wątku nie ukazują się na Zobaczcie. JAkby co, to na gg mnie zaczep KAsiu to ci pomoge Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: zdjęcia - pomocy 13.12.06, 16:44 Cześć Po wizycie u neurologa jestm jakby spokojniejsza tzn nie ma żadnych niepokojących zmian. Teraz w poniedziałek czeka nas kolejna seria badań. Spadam bo Madzia dziś koszmarnie marudna. Znacie coś na uspokojenie się? Miałam sobie kupić deprim, co myślicie? Mam problemy ze spaniem z tych nerwów. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 14.12.06, 06:56 Witajcie kobitki A ja do tego wszystkiego to już nawet spać nie mogę((( Szwędam się po chacie już od ponad godziny!!!! A dzień pewnie na pyszczal będę padać?! Widzę, że na forum chyba przygotowania do świąt? Jak idzie babeczki??? Ja się wczoraj przyłamałam, kiedy okazało się że suknia na wigolię jest z lekka przymała!!! Jeszcze 2 tyg temu była dobra!!! Teraz w gorączce szukam czegoś nowego. Nie zamierzałam niczego już kupować, ale jednak!!! Iwonko, cieszę się że u Was lepsze wieści)) Oby takie nadal napływały. Mamozuzinki, no w tym roku to w całej europie narciarze narzekają. Ale w styczniu, lutym napewno śnieg spadnie. Oj , pojeżdziłabym sobie i ja Pozdrawiam Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 02:37 a my sobie iedzimy z gorącym kompresem bo maksa brzuch boli. co się daje dzieciom na ból i żaby w brzuchu? pozdrawiamy w środku nocy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 07:13 och współczuję takich nocnych pobudek kurcze- tak naprawde jak się zstanowiłam pojecia nie mamm co się daja na brzuszek. ja zawsze biorę krople miętowe ale one są dopiero od 6 lat... a ja gonię w piętkę. mialam wziąśc urlop ale nie dam rady, tak mnie zwaalili robotą. i dzięki temu z niczym się nie wyrabiam pozdrawiam i biegne do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Mamy Maxa + inne 15.12.06, 08:54 Cześć A często Max ma takie ataki bólowe brzucha? Zauważyłaś może żeby wcześniej tzn przed takim bólem coś się działo szczególnego np Max nie chce czegoś zrobić a ty mu każesz itp.? Czy raczej masz wrażenie że to na tle pokarmowym? Może coś go uczula? Jakiś czas temu Szymon też miał takie ataki bólowe tzn nie aż tak jak piszesz ale regularnie się skarżył że go brzuch boli. U nas zawsze wtedy to było jak np nie chciał jeść, nie chciał posprzątać.... Na wszelki wypadek wtedy robiłam mu wszystkie badania - kału na pasożyty, lamblie i grzyby. Nic nie wykazało więc te dolegliwości zwaliłam na tło psychiczne. Po jakimś czasie gdy nie zwracałam uwagi cudownie mu przeszło. Dlatego radzę ci jeśli te ataki są powtarzalne to zrób badania. A tak w ogóle to co znaczy określenie "żaby w brzuchu"? Wczoraj pokłóciłam się z mężem - byłam na niego zła bo ostatnio dużo pracuje, jak dzwonie do niego to albo go nie ma, albo ma wyłączoną komórkę albo nie odbiera, a jak wczoraj przyszedł to piwko przed tv a wieczorem mu się jeszcze zachciało....Nie miałam ochoty, wygarnęłam mu co myślę no to się obraził i poszedł spać do drugiego pokoju. Ja też nie jestem bez winy ale naprawdę nie mam ochoty na sex....Jestem kłębkiem narwów, wszystko mnie wkurza i najchętniej bym poszła spać.... Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: do Mamy Maxa + inne 16.12.06, 17:45 hej dziewczęta, bóle brzucha miały sens- na drugi dzień pojawiła się biegunka, w nocy jak go bolał brzuszek to stosowaliśmy ciepłe okłady, kupiłam to w niemczech ale u nas pewnie też można dostać, np. w rossmanie albo schlekerze takie okłady żelowe z blaszką w środku, jak się złamie blaszkę same sie nagrzewają, genialne!!! a dziś coś do śmiechu: ja: maksiu, chcesz się nauczyć wierszyka? max: tak ja: powtarzaj za mną "mamo mamo " max: mamo mamo ja: "coś ci dam" max: mambę? )))) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: do Mamy Maxa + inne 17.12.06, 09:22 mamomaxa- fajny dialog... ufff po 2,5 dniowym tyraniu ogarnęłam z grubsza chałupe, umułam okna i łazienke, podłogi, choinka sttoi, prezenty prawie kupione... lubie ten stan, kiedy okazuje się że mogę o czymś nie myśleć zamówiłam na alegro gre i polecane przez was kredki do wanny, niestety z 2 zamowionych kompletów(prezenty dla dzieci w rodzinie) przyszedł jeden... dzowonie do pani, wysyłam meile, a ona sprawdza i nie odpowiada, no i teraz jestem powoli nerwowa bo nie wiem na czym stoję u nas dziś tzw.gwiazdka na rynku- będą śpiewy i tańce a wieczorem ognie sztuczne mam nadzieję że pójdziemy i ze się Julce spodobają. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 10:39 Znajoma mojej mamy z pracy ma 3latka, który, tak jak Antek, często miewał infekcje kataralne z kaszlem i też leczono go na alergię. Po czym zrobiono mu wymaz z nosa i gardła - okazało się, że miał w nosie pneumokoki i to one go męczyły... Ide dziś zrobić Antkowi oba wymazy i zobaczymy, czy coś urośnie... bo te wziewne leki mu tak mało pomagają - od września, to już chyba nie powinien kaszleć, nie? a cały czas leci na Zyrtecu, Singularze, Budesonidzie i od października Berodualu... i były w międzyczasie dwa antybiotyki... na bóle brzucha - nie mam pojęcia. może zrobić te badania, co Iwonka mówiła, USG jamy brzusznej i inne takie... Iwonko - mąż pewnie chciał Ci pokazać, ze Cię kocha - to taki ich zwyczaj proponuję na spokojnie mu powiedzieć, że jak chce Ci miłość okazać, to niech Cię potula, pogłaszcze, zrobi masaż (a może wtedy Ci się zachce, co?). Pozdrawiam wszystkie mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 12:57 Witam Co do bóli brzuszka, to pewnie problemy z gazami, te opisywane "żaby". JA- zaznaczam w ostateczności- daje Espumisan, to takie maleńkie okrągłe tabletki z płynem w środku. MOżna też podać koper do picia, ale czy ten zapach nie będzie odstraszający? Co do pneumokoków to powiem mojej siostrze, bo jej córka często ma infekcje, ciekawe warto sprawdzić. Aniu, a Czy Buderin i Budesonid to nie ten sam skład- przynajmniej zbierzny, moja mama stosowała, więc mnie zaciekawiłaś, oba naraz stosujecie? A jestem alergikiem, mam na prawej dłoni uczulenie, a konkretnie na palcach, ślub już za 15 dni, a ja nie wiem czy mi obrączka na palucha wejdzie . Długo brałam Zyrtek, ale nic mi nie pomagał, teraz biore Loratydyne, polecam, szybko goi i wysyp jest duuużo mniejszy. Ivonko co do męża to ja w pełni rozumiem twój żal i niechęć do sexu, ale może mąż miał dzień ciężki, może coś mu nie poszło, spotkał się z nieprzyjemną oceną jego pracy, albo po prostu miał spadek formy. chciał się odstresować i wypił to piwo przed telewizorem, licząc na łatwy sposób rozluźnienia w łóżku, faceci są inaczej skonstruowani psychicznie. Mógł się zachować inaczej, ale w końcu to tylko facet Papa miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 14:42 Anoosiu, nie wiem, jaki mają skład, Antkowi podaję najpierw berodual a po 20 minutacgh busdesonid mite. z tego co dr mówiła, berodual rozszerza oskrzela i można go też doraźnie stosować, a budesonid nie wiem co robi... Antoś już po wymazach - był bardzo dzielny, wyniki po świętach, o ile coś wyrośnie. no i oczywiście dr zobaczyła katar na tylnej ścianie gardła i w nosie... ECH, nie chce się gadać... mam płytkę Fasolek - super przeboje Zuzia, ufoludki, ogórek, mydło, pasta szczotka i inne. Antek ciągle ją każe puszczać) a ja się zdziwiłam, że po tylu latach (po drugim przesłuchaniu) pamiętam teksty)) jednak aranżacja tych piosenek - miodzio - saksofon się znajdzie, gitary, perkusja, żadne łupu-cupu i disko z pola, co króluje na dziecięcych płytkach. no to wracam do słuchania przebojów dzieciństwa) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 18:35 Ja o pneumokokach w nosi i gardle tez słyszałam i młodym zamierzam wymaz też zrobić. Z tym że ponoć takie podejrzenie jest wtedy jak dziecko ma bardziej coś w rodzaju przewlekłego kataru. U mnie młode rzadko mają katar a bardziej mają zapuchnietą śluzówkę bo im z nocha rżadko cos się sączy. generalnie dla swiętego spokoju warto badania w tym kierunku zrobić. Berodual to lek rozkurczający oskrzela a Budesonid to jest steryd działający p/zapalnie. Dlatego najpierw daje się lek rozkurczający oskrzela a potem steryd żeby mógł lepiej w nie wniknąc. Ja płytke Fasolek też mam i jest super , ostatnio kupiłam jakiś mix przebojów i normalnie jest taka łupanina że aż uszy puchną.......... Mnie kiedyś lekarka na ból brzucha powiedzizłą że można dac pół no-spy. Ide dziś do knajpy szantowej: ale sie cieszę : Teściówka zostaje z młodymi: Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 15.12.06, 19:10 Kasia, a gdzie chodzisz? my do Gniazda Piratów (na Godeckiego), a kiedyś (również na niego) do takiej knajpki w Landzie na Ursynowie (nazwa związana z Bieszczadami, w tej chwili pomroczność jasna mnie ogarnęła i nie pamiętam...)) właśnie chciałam napisać, że też szybko teściówkę zatrudnimy do pilnowania Antka i wyskoczymy, a tu nagle coś zakwiliło - mama, cyca...)) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 18.12.06, 23:57 pozdrawiam serdecznie sama nie wiem czytać czy pisać prawdę powiedzawszy trochę czytam a na pisanie nie staje czasu iwona jesli potrzebne preparat na kolke to wysle moja zuzia lubi słuchać fasolek ale woli domisiowe piosenki, zawsze przy śniadaniu i nie tylko. mąż powiedział że się już nie może bez tych piosenek obejść tak się przyzwyczaił. zuzia dużo słucha ale w sumie mało śpiewa. teksty jej jeszcze nie wchodzą. trochę śpiewam ja , piosenek które pamietam z dzieciństwa, przedszkola. nie mam niestety talentu no i za inspirację marty?? zaczęłyśmy lepić łańcuch. u nas to wyglada tak że ja zrobiłam paski a zuza klei a potem ja łączę. bo jejsie ta sztuka nie udaje. no to tyle lece spac, mąż marudzi paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 08:10 Iwonko trzymam kciuki żeby wyniki Madzi były dobre. Napisz nam szybko co i jak........ Mnie dzis dopadła mega@@@@@@ a rozgrzebany mam duży pokój od wczoraj i zapału do dalszego sprzątania dziś u mnie zero...... Zucha chyba wyczuła słabe mamuśsi samopoczucie i dała mi dodatkowo popalić w nocy. Teraz oczywiście spioszysko smacznie chrapie nio a ja wyprawiłam Julke do szkoły i nie wiem czy zaraz sie jeszcze obok młodej nie glebnę. Ania Gniazdo Piratów to chyba najpopularniejsza szantowa knajpa o której juz legendy krążą hehehe ale tam nie dotarliśmy. Bylismy dosłownie 2 kroki od domu w knajpce KIPER,która jest tu od dawna ale jakoś tak nam sie wcześniej nie składało. Było super gardło sobie od dzikich ryków zdarłam(bo trudno to mazwać śpiewaniem)o 4 dobiliśmy na chatę........... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 szukam wierszyka... 17.12.06, 19:06 Witam Poszukuje wierszyka na święta Bożego NArodzenia, takiego łątwego do nauczenia dla przedszkolaka. Znacie jakieś? POmóżcie mi może poszukać. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: szukam wierszyka... 17.12.06, 19:29 strony.aster.pl/zyczenia/bozonarodzeniowe.htm Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: szukam wierszyka... 18.12.06, 12:24 Cześć Byłam dziś w Prokocimiu. Badania słuchu są oki! Kontrol za 3 miesiące. Czeka nas miesiąc rehabilitacji na asymetrie. Lekarka powiedziała że nie jest źle i ćwiczeniami szybko powinno się wszystko wyprostować. Jutro kontrolne badania krwii....uch Szymek mi coś niewyraźnie wygląda Zaczął kaszleć ale nie ma gorączki i poza tym wszystko oki. Daje mu coś profilaktycznie...Mam nadzieję że się nie rozłóży! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: szukam wierszyka... 18.12.06, 20:20 Witam was przedświątecznie. Dzisiaj ubrałyśmy choinkę (bombki jak na razie całe). Szykujemy się już powoli do wigilii. Muszę jeszcze prezenty popakować, a sporo ich bo będzie nas 18 osób dorosłych i dwójka dzieci. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Jeszcze w czwartek wizyta z Julką u hematologa. Iwonko a tą asymetrią się nie przejmuj bo u nas też się neurolog czepiała wiotkości mięśni klatki i jakoś za bardzo nie jesteśmy ruchowo w tyle Każde dziecko rozwija się inaczej. Ola mi zupkami nie pluła a Julka wręcz uwielbia jak jej nadmiar z ust nie ściągnę szybko łyżeczką to pewne jak w banku, że będzie to na mnie. Trzeba się szybko uwijać. Zdecydowanie dziewczyny się różnią charakterkami jeszcze by się tylko śnieg przydał. Nie wiem jak z czasem będzie. Zatem Wesołych Świąt! Bez zmartwień, z barszczem, z grzybami, z karpiem, Z gościem, co niesie szczęście! Czeka nań przecież miejsce. Wesołych Świąt! A w Święta, Niech się snuje kolęda. I gałązki świerkowe Niech Wam pachną na zdrowie. Wesołych Świąt! A z Gwiazdką! - Pod świeczek łuną jasną Życzcie sobie - najwięcej: Zwykłego, ludzkiego szczęścia Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: szukam wierszyka... 19.12.06, 09:25 Cześć Właśnie wróciłam od lekarza....Pobrali Madzi krew i po południu będzie wynik - poprosiłam o badanie na cito. Mamy fajną lekarkę więc nie robiła problemu. Szymek nadal kaszle, kupiłam mu jakiś homeopat....Mąż też coś kicha a ja zaczęłam brać persen Marta, ty to jesteś niesamowita Podziwiam twoją organizację pogodzenia wszystkiego! Pędze bo dzieci się drą Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 09:52 Oki, sytuacja wstępnie opanowana tzn Madzia w łóżeczku a Szymek coś dłubie w ścianie...Cisza Mamozuzinki - tylko pozazdrościć wypadu nocnego! Masz szczęście z taką teściową W tym roku zamówiłam kalendarz tam gdzie mi poleciłaś i jestem bardzo zadowolona...Super wyszedł. Zdziwiłam się tylko bo ja kupiłam jeden egzemplarz a dostałam 2!! Czekam na odpowiedź czy to jakaś promocja była czy co? A ty zamawiałaś u nich w tym roku? Marta, jak ty to wszystko jesteś w stanie pogodzić - dom, dzieci małe a jeszcze wigilia na 18 osób?! Tylko proszę nie mów że potrawy to sama zrobiłaś... Ja wigilie mam w zamrażalniku Mama jak była to zrobiła więc mam problem z głowy a co do choinki to naprawdę głęboko się zastanawiam czy kupić...nie chcę się denerwować jak Szymek będzie przy niej grzebał. Szymek właśnie wytargał z szafy odkurzacz, będzie sprzątał Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 11:11 Ja Iwonko zamawiałam też tam gdzie w zeszłym, roku kalendarze ale strasznie sie zgapiłam i wziełam się za to dopiero tydzień temu w poniedziałek. Wysłałam do nich zdjęcia i zamówienie i oni się do mnie wcale nie odzywali. Juz mnie stresior zaczął łapac że prezentów nie będe miała i w końcu sie odezwali łaskawie. Ja zamawiałam osiem sztuk i tez jeden dostałam gratis więc widac mają taki gest;P.Ja ich jeszcze nie mam i wypatruję z niecierpliwością Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 19:30 pamiętacie taki test- na płeć dziecka- wg bajań ludowych czy ktoś to ma? albo wie gdzie odszuakć? chcialabym wysłać koleżance przy "nadzieii" Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 19.12.06, 19:36 pamiętam, że robiłam i że się nie sprawdził - chyba na 70% miałam mieć dziewczynkę... niech na USG pójdzie, a nie w bajania ludowe wierzyDD Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Sprzedałam Antka! 19.12.06, 20:15 Do babci na nocD nareszcie się wyśpię... Byłam dziś ze Stasiem na szczepieniu - waży już 5 kilo (Antek na 6 tygodni miał 4500). No i Staś umie płakać - do tej pory miauczał Aż Antoś przyszedł zobaczyć, co robią jego braciszkowi - bawił się w kaciku zabaw przed gabinetem i jak S zaczął płakać, to A ładnie zapukał do gabinetu, wszedł i z wielce bolejącą miną powiedział - "Ta kuku?" - słodkie, nie? On w ogóle jest bardzo empatyczny, jak mi pobierali krew i on przy tym był, to też się zmatrwił (prawie się popłakał, chociaż jak mu pobierają, to nawet nie piśnie) - "mama kuku?", a później, jak przechodziliśmy koło laboratorium, to się upewniał, że " mama nie kuku?". W ogóle nie czuję świąt... o prezentach przypomniałam sobie w zeszły czwartek - zamówiłam przez Internet. jeden już przyszedł, jeszcze trzy mają, oby zdążyły... Jako, że Wigilię mamy składkową, ja robię śledzie korzenne (pychota: śledzie kroimy, układamy na dnie słoika, na to cebulka pokrojona cieniutko w krążki, na to łyżeczka zmiażdżonego ziela angielskiego, olej/oliwa do przykrycia, śledzie itd., oraz piernik angielski forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=718&w=33872981 - naprawdę polecam), w chałupie trochę ogarnę, choinkę ubierzemy w sobotę... Kupiłam Atakie klocki-puzzle www.teletubis.pl/sklep/product_info.php? products_id=32 - spryciarze, podnieśli ceną, bo ja kupowałam po 24PLN) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Sprzedałam Antka! 19.12.06, 20:16 linki do teletubisiów www.teletubis.pl/sklep/product_info.php?products_id=32 do ciasta kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/1,70626,3042571.html Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac A ja już spakowana:)))) 19.12.06, 23:23 I czekam jutra)) Jedziemy do W-wy, przenocujemy u wujka i w czwartek lecimy do Barcelony))) Walizy [ełne, jeszcze jutro coś na drogę zabrać muszę i... do pracy skoczyć chociaż na chwilę, i w drogę wyruszam. Zamykam drzwi z całym bajzlem i mam święta))) Pewnie się już nie odezwę, więc wszystkim życzę Wesolutkich, milutkich, obfitych w prezenty Świąt!!!! I zdrówka dla dzieciaczków, i siły dla mamuś, i więcej pomocy od małżonków!!!!itp...itd.... A dla Anosi udanego BIG DNIA!!!!!!!!!! Buziaki wielkie i do zobaczenia))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: A ja już spakowana:)))) 20.12.06, 08:33 Joanzac - szześliwej podróży i udanych świąt. Bawcie sie dobrze. Anoosia a kiedy ślub? W domu szpital. Wszyscy chorzy....Mam już tego wszystkiego dość...Najchętniej bym zamknęła oczy i obudziła się nie wiem kiedy! Aniazm - Madzia ma prawie 3 miesiące i waży 4700! Kruszyna z niej a i znów nie bardzo chce jeść.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: A ja już spakowana:)))) 20.12.06, 11:42 Iwonko, daj Madzi spokój, nie czepiaj się jej, że kruszynka, nie obejrzysz się, jak przegoni rówieśników)) A co do szpitala w domu - wiem, jak Ci trudno, dlatego zdobądź się na uśmiech, chwilę dla siebie - będzie łatwiej i przyjemniej, a i dzieci, jak zobaczą, że się uśmiechasz, to też się im udzieli dobry nastrójD Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Katy 19.12.06, 20:11 www.noworodek.pl/index.php?sm=1 W linku "kalkulatory" jest jeszcze pare innych odnośników. Niech koleżanka lepiej to przyjmie z przymróżeniem oka bo rzadko się sprawdza)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: urlop macierzyński + inne 20.12.06, 12:53 Wczoraj prezydent podpisał ustawe o dłuższych macierzyńskich - o 2 tyg. Ustawa weszła w życie z dniem wczorajszym i obejmuje wszystkie mamy, które już są na urlopie A więc i nas) Wczoraj Szymek i Madzia dostali list od prawdziwego Świętego Mikołaja, prosto z Laponii. List jest w języku fińskim. Brałam udział w takiej ankiecie Winiar no i przysłali. Z neta ściągnęłam tłumaczenie listu, teraz oprawie to w ramki) Jak byłam z Madzią teraz w szpitalu to na oddział przychodziło kilku Mikołajów, był też ten prawdziwy. Przyleciał z Laponii Szkoda że wtedy nie miałam tego listu, cikawe jakby zareagował?)) A tak poważnie - to naprawdę jest ten prawdziwy Mikołaj z Laponii?! Stara baba jestem a nad takimi sprawami się zastanawiam W sumie...fajnie że jest) Ale mi się dziś poszczęściło - u jednej osoby na allegro udało mi się wygrać 5 z 7 aukcji!! Poluję jeszcze na jedną. Trzymajcie kciuki bo baardzo mi zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 20.12.06, 13:05 Wyniki Madzi są dobre! Po raz pierwszy w całej tej historii po transfuzjach utrzymała poziom krwi jaki miała po toczeniu! Niektóre parametry krwi nawet wzrosły i są w normie! Wiecie co, aż boję się o tym pisać żeby nie zapeszyć. Aż się poryczałam! Za tydzień kolejna kontrol. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Cieszę się BARDZO!!! 20.12.06, 15:34 Witam JA równiez cieszę się waszym szczęściem . MAdzia to dzielna dziewczynka i w mig przegoni rówieśników . Nic nawet nie wspomne ja miałam jazdy co do wagi w odwrotną strone(że za dużo), poniewaz Oliwia urodizła się 4600. CO do mojego-naszego ślubu to będzie 30 grudnia 2006. Trzymajcie kciuki o 17- tej 30 XII Przygotowania idą pełną parą i zasadniczo są na mojej głowie, bo Sławek ciągle w pracy buuu. Dizś nie moge siedzieć, bo mi się d**a na solarium za mocno opaliła , dziwnie mi się pisze, bo mam przedłużane paznokcie akrylem, wybrałam tradycyjny french z wtapianym kwiatkiem na serdecznym palcu. Zdecydowałam się jednak na welon, mimo, że początkowo byłam sceptycznie nastawiona,ale jak zobaczyłam jak sukienka wygląda z welonem no to jednak się złamałam i ubiore P KOńcze bo mam duuużo roboty, a czasu tak mało Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Co na kaszel? 21.12.06, 08:18 Dziewczyny, ratujcie...co na kaszel dla Szymka??? Brała któraś mucosolvan? Skuteczny? Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Co na kaszel? 21.12.06, 09:34 U nas na kaszel Eurespal, jeżeli suchy to syrop prawoślazowy, ewnetulanie syrop Rubital, ale jesli b. kaszle lec do lekarza. Zdórwka Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Wesołych ŚWIĄT!!!! 21.12.06, 16:56 Kochane Mamuśki, życzę Wam, Waszym pociechom i najbliższym dużo, dużo prezentów pod pięknymi choinkami, miłych chwil, a w nOwym Roku spełnienia marzeń. Iwonko, cieszę się że z Madzią dobrze))) A nawiązując do Twoich pytań to ... mieszkamy w nowym domu juz rok, powoli urzadazmy i kazdy zakup bardzo cieszy, robi sie coraz bardziej domowo, wspaniale miec wymarzony własny kąt))) Jesli chodzi o karmienie Julki to....... baaardzo długi temat, ale wg mnie trzeba chciec, dorosnac, miec czas, cierpliwość, wiedze, wsparcie,itp...nie chce mi sie pisac, ale wierze ze daję Jej to czego najbardziej potrzebuje i dzięki temu jest taka cudowna, nasza wymarzona. Karmię w duzej mierze dzięki forum mam długo karmących i rekord to 7 lat))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=52335253 Jeśli mozesz to napisz jakie było to dziecko 3 lata karmione, chodzi mi o psychikę. POZDRAWIAM, jola z julą Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Co na kaszel? 21.12.06, 16:51 hej iwonko, najlepsza na kaszel szczególnie nocny jest malia, polecam, pozdrawiamy, bo jakoś nie mogę sie rozpisać, znajdę chwilkę to wyprodukuję coś dłuższego, kamila Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm KASIU mamozuzinki, zajrzyj tu: 21.12.06, 17:41 www.allegro.pl/item150614072__az_sweterki_dla_dziewuszki_7_8y.html i powiedz, czy Cię interesują takie sweterki. Aukcja się kończy dziś wieczorem, jeśli nie pójdzie (a pewnie nie), to czy chciałabyś takie dla Julki? mogę więcej zdjęc przesłać, jak chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś