Czerwiec 2004 - część V

    • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.01.07, 22:30
      Anosiu PUS-y to jest zestaw takich klocków i dołączone do nich książeczki
      tematyczne. Dla dzieci w różnym wieku , to był hit w przedszkolu dzieci bardzo
      lubiły się tym bawić. ja zestawy Pus-ów kupiłam w necie w "świat książki",
      Wypatrzyłam to w ich katalogu i kupiłam zwłaszcza dla Julki a przy okazji dla
      Zuchy, Fajne jest to że można książeczki same potem dokupywać. Szczerze mówiąc
      Zuzi zestaw schowałam ale jutro spróbuję z nia coś prostego zrobić.

      Chciałam sie pochwalić choć właściwie to chyba niema czym ,że znów zaraza u
      mnie panuje. Tym razem ja szwankuję............ 4 dni od skończenia drugiego
      antybiotyku znowu zaczeło mnie w gardle drapać nio i tak się psia mac rozwineło
      ze własnie od dzisiaj birę trzeci antybiotyk(chyba chce pobić własne dzieci w
      ilości brania antybiotyków na 1 infekcję) Qrde po kimś te dzieci muszą być
      takie cherlawe................

      Ja też chcę schudnąć!!!! i też się własnie zaczynam zapierać....mnie by tez ze
      20 kg wypadało by zrzucić z karku.......nio chocby 10big_grinbig_grin: we wtorek ide do
      lekarza do otyłych , jakies badania tylko musze najpierw zrobić, a potem od po
      feriach leze na aerobik i mam nadzieję ze w lato juz nie bedę się bała że
      tsunami wywołamtongue_out

      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.01.07, 22:31
        i zapomniałam wkleić linku dla PUS gdzie ja kupowałam big_grinbig_grin:

        www.swiatksiazki.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10201&storeId=10001&productId=13802&langId=1&parent_category_rn=&top_c
        ategory=&categoryId=
        • anoosia2 takie tam 23.01.07, 10:43
          MArta jak ja się z tobą zgadzam, ludzie mają dzieci, wychowują je jak chcą,
          efekty są różne, a potem jak pojawiają się problemy to hasło ADHD i z głowy
          ręce rozłożone, to nie ich wina. Ile jest takich małych terrorystów w
          przedszkolach, czy szkołach kwitek z poradni i taki delikwent ma każde
          agresywne zachowanie wobec dzieci tłumaczone, wiadomo chory nie jego wina. Moi
          znajomi zmieniali przedszkole przez takiego chłopca bo dziekco wracało
          notorycznie pobite. Tylko z tego co ja czytałam, to dzieci z ADHD prawidłowo
          prowadzone są tak, aby potrafiły rozładować emocje,a za to nie potrafią się
          skupić i zając czymś długo.
          Dzieci przechodzą różne etapy, moja OLiwia jest teraz bardzo głośna, mówi
          zawsze wtedy kiedy ja chce z kimś porozmawiać, szybko się niecierpliwi, cały
          czas w ruchu. CZęsto myśle sobie czy to normalne czy to nie ADHD? To jest taki
          etap, minie, przejdzie w inny, może jeszcze bardziej denerwujący wink. ZOstaje
          tylko mozolnie tłumaczyć dzieciakowi, ograniczać nerwy, bo nie warto powoduje
          to efekt odwrotny. Zywe dzieci to taki temperament, pozwólmy mu odkrywać świat,
          bądzmy w pobliżu, poświęcajmy czas, a moze jakoś przetrwamy i wyrośnie z nich
          ciekawy świata i odważny młody człowiek smile.

          No to się pomądrzyłam, bo w tym samym czasie moje żywe dziecko, ciekawe świata
          popisało po dywanie kredą do tablicy, no to pa ide odkurzać ;D
          • bursz Jula będzie w teleranku...chyba w niedzielę 23.01.07, 15:59
            Witam,
            pozdrawiam Was noworocznie...
            Jula była wczoraj po raz trzeci w teatrzyku na "Calineczce" z babcią i...
            chyba w niedzielę bedzie w teleranku, ma być relacja z Łodzi z teatru "pinokio".
            pozdrawiam Was,jola
          • joannamamazuzi Re: takie tam 23.01.07, 16:47
            no dokładnie im bardziej się wnerwiam tym bardziej... vhyba nic wiecej nie
            zdąże dopisać. mój 2 miesięczny synek wydaje z siebi eciekawe dzwieki. cały
            czas sobie powtarzam tylko bez nerwów , sopkojnie spokojnie. ale kiedy
            przychodzi sytuacja stresogenna,.... nie radzę sobie z dwójką. nie umiem tego
            pogodzić. jak wszystko układa sie to jest oki. to znaczy mały śpi, a zuza
            rozrabia to potrafie dojsć z nią jakoś do ładu, a jak się obudzi mały i zaczyna
            wturować, to nie iwem za co się brać. i dostaje sie Zuzi. ostatnio, zanczy
            przez jakies 3 dni zuza prowadzi ze mną wojne w sprawie jedzenia. nie chce jeść
            i już.sniadanie nieee, obiad nie, kolacja tez niee. przeciez istnieje coś
            takiego jak głód? zdaje sobie sprawe ze to moja mama, wpływa na mnie, niestety.
            to dla niej priorytet-jedzenie. mówi jak mozesz pozwolić na to żeby Twoje
            dziecko nie jadło i sama spokojnie jeść. zobacz jaka ona szczupła itd itp.
            i ja gdzies to nosze w swojej podświadomości. mam pytanie czy Wasze dzieci
            jedza same? umieją już ładnie jeść cały posiłek? czy nadal wymagają karmienia?
            siedzą cały czas czy pozwalaćie im odchodzić od stołu. chodzi o to ze np
            kolacja zuzi wyglada tak ze kanapke kroje na kwadraciki i co jakis czas dostaje
            jeden , w tym czasie oglada dobranocke albo sie czyms bawi. wiem straszne, ale
            cóż tak jest. a obiad zaczyna jesć sama ale zazwyczj zje tylko troche a reszte
            to ja albo coraz czesciej ostatnio tata, ją dokramiamy. i to zazwyczaj trzeba
            ją zagadać czymś.
            mam taki plan ze przestane sie stresowac.spokój. posiłki tylko przy stole a jak
            zuzia nie chce to nie. bez przekąsek pomiedzy. żadnych słodyczy. nastepny
            posiłek powtórka. żadnych obietnic jak zjesz to ...i żadnych podstępów czasem
            działało jak powiedziałam że dla zuzi dziś nie ma zupki. ach i będzie jeść
            sama, bo już umie. i jak myslicie , dobry pomysł/ wypali? a jak nie?
            a i wiecie co , znalazłam gniazdo tych robaczkówsmile. mówię wam , kolejny stres.
            peirwszy raz w zyciu cos takiego mi sie przytrafia. znalazłam je w fasoli,
            białej jaś. kupiłam tuż przed świetami . miał być do fasolki po bretońsku na
            sylwestra. trzymałam te fasole w worku. ciekawe czy to z powodu złego
            przechowywania? w każdym razie od wczorajjest ich mniej, ale ciągle znajduje je
            jeszcze.
            pozdrawiam J.
            • kata74 Re: takie tam 23.01.07, 18:27
              Takie mnie naszły refleksje: Wydaje mi się, że ciężko jest dyskutować o
              dzieciach nawet nam – mamom dzieci w identycznym wieku. Każda z nas ma
              problemy z czym innym, a każde z dzieci mimo pewnych podobieństw jest
              całkowicie, indywidualnym przypadkiem.

              Dlatego stare przysłowie „syty głodnego nie zrozumie” nawet u nas staje się
              aktualne. Wiem, że można na rożne tematy teoretyzować bardzo ładnie, ale w
              zderzeniu z konkretną sytuacją okazuje się że nie wszystko jest takie proste.
              A oto przykład .Ostatnio nie zrozumiał naszej sytuacji kolega. Jego dzieci śpią
              przy telewizorze, stukach i pukach. Nie przeszkadza im to. No i on zwrócił
              uwagę, ze źle przyzwyczailiśmy julke (ona do zaśnięcia potrzebuje dość dużego
              spokoju). nasze Julka od samego początku wybudzała się od głośniejszych
              dźwięków. Stwarzaliśmy jej więc warunki żeby zasnęła. Teraz jest ciekawa
              wszystkiego co się dzieje za ścianą, o wszystko się zaraz pyta. We mnie dzięki
              uwadze kolegi zasiana została wątpliwość czy aby dobrze postępowałam, ach jak
              ja tego nie lubie.
              i zawsze w takich sytuacjach pojawia się u mnie pytanie:
              czy można być naprawdę obiektywnym i dobrze radzącym jeśli się czegoś nie
              doświadczyło, nie przeżyło?

              Julka ja sama, dostaje talerzyk, widelec, najczęściej zjada wszystko.
              Ewentualnie jeśli ma dość to się bawi jedzeniem na co jej pozwalam, choć nie
              wiem czy to dobrze. Ja to mam problem z nadmiernym apetytem, gdyż moja corcia
              zjada wszystko co by jej wpadło w ręce.

              Mamozuzinki- idzie mróz i wytępi wszystkie zarazki. Zaraz będziecie zdrowe.

              Ja się też odchudzam, ale ciężko mi się wyrwać, z nawyku objadania się po
              przyjściu z pracy sad

              Ivonko- ja niejednokrotnie czuję się „za miętka”. Zwłaszcza w sytuacji kiedy
              zniecierpliwiony tata krzyczy, albo się złości sad((. Takie sytuacje to jest
              moja pięta achillesowa, ale to temat na inny post.

              Ciesze, się że ćwiczenia z Madzią przynoszą efekty.

              Ja też się zmobilizowałam na oglądanie „Gotowych” doznałam wielkiego zawodu… a
              coś mi się nie podobało, ze nowe odcinki i od razu 2. uśpiłam intuicję, trzeba
              było jednak iść spać samemu.
              • mmamamax Re: takie tam 23.01.07, 19:26
                kata- jakbyś zcyytała w moich myślach, ja dziś rozmawiałam z koleżanką o tym
                czy dzieci powinny spać w ciszy czy nei, i obie doszłyśmy do tego samego, nei
                każde dzicko potrafi spać w hałasie, a za to sen każdego trzeba uszanować, więc
                uważam za głupotę przyzwyczjać dziecko do spania w hałasie bo my tez byśmy nie
                chciały, oczywiście nei znaczy to że nie możesz w pokoju obok oglądać tv....
                co do jedzenia to ja miałam to samo i odpuściłam, przestałam słuchać mamy i
                olałam sprawę brzydko mówiąc, maks potrafi sam pięknie zjeść ale jak mu
                smakuje, czyli jak już kiedyś ppisałam faruki, cebula, ogórek, pieczywo ryżowe,
                ryż i ostatnio kotlety mielone zawsze chętnie ale jajko mu wciśnij.... staram
                się dawać to co lubi w ramach rozsądku, podjadanie różnie, po prostu są
                ważneijsze sprawy na świecie, nei zagłodzi się i wyrośnie z tego zobaczysz, a o
                ile lżej na duszy...pozdrawiam
                • s.ivona Re: To mi się podoba 23.01.07, 20:12
                  Dziewczynki, strasznie mi się spodobało że w końcu jakoś opisałyście wasze
                  problemy bo ostatnio miałam wrażenie że tylko ja je mam. Kata, po części się
                  zgadzam że ciężko jest o obiektywizm ale grupa wsparcia się przydajesmile
                  My przyzwyczailiśmy Szymka do zasypiania i spania w kompletnej ciszy. Jak on
                  spał to ja w domu nie mogłam zrobić nic, nawet jak przechodziłam z pokoju do
                  pokoju i skrzypnęła podłoga to on się budził. Madzia jest zupełnie inna. Ona
                  zasypia w każdym miejscu i w każdych warunkach. Co dziwniejsze, Szymek teraz
                  też potrafi już spać jak jest głośniej w domu bo np Madzia płacze.
                  Każde dziecko ma prawo do spania w takich warunkach jakie mu pasują i tyle.

                  A co do jedzenia - nie mogę się przemóc żeby pozwolić Szymkowi jeść samemu!
                  Daje mu do jedzenia samemu tylko to czego nie wyleje czyli najczęściej kanapki.
                  Natomiast nie toleruje jedzenia poza kuchnią. Szymek ma siedzieć w foteliku,
                  niestety ma to swoje złe konsekwencje, choć mnie się wydawało że dobrze robię.
                  Szymek poza fotelikiem zachowuje się okropnie.
                  Jak nie chce jeść to go nie zmuszam, nie to nie ale jeśli nie zje dania
                  podstawowego to nie dostanie nic innego. Szymek to rozumie, jego wybór.
                  Kiedyś nie chciał obiadu, chodził głodny. Wieczorem przyszedł tato z pracy a
                  Szymek mu się żali "Simom nie jadł obiadu, Simom był dłodny"!
                  Trudno.
                  Natomiast troszkę przstopowałam ze słodyczami. Kiedyś mu nie pozwalałam, teraz
                  pozwalam ale po jedzeniu. Nie zauważyłam żeby to miało jakiś zguby wpływ.

                  Zapisałam Szymka do przedszkola. Pójdzie od lutego. Teraz muszę mu wyprawkę
                  kupić - buty, dresy, pojemnik na jedzenie, plecaczek.....Mam nadzieję że dobrze
                  mu zrobi pobyt z dziećmi. Szczerze powiedziawszy to liczę na to że nauczy się
                  zabawy z innymi, reguł zachowania bo dziś znów się popisywał przy gościach.
                  Bardzo brakuje mu towarzystwa rówieśników.

                  U nas zima. Może jutro na sanki pójdziemy..he tylko jak ja sobie poradzę z
                  wózkiem, sankami i dwójką dzieci?!smile

                  Joasiu, mnie też nerwy ponoszą, szczególnie właśnie jak obydwoje płaczą, to nie
                  wiem za co się łapać. Szymek szczególnie jak karmie Madzie to wtedy chce a to
                  siku, a to jeśc, a to pić albo mu się nudzi i skacze dookoła. Madzia się
                  denerwuje a ja krzyczę na Szymka. Straszne to jest.
                  Natomiast powiem ci że z czasem będzie lepiej. Są takie dni że Szymek już sam
                  kapuje że jak karmie to się nim nie zajmę i sam idzie do pokoju. Zdarza się to
                  rzadko ale daje nadzieje na przyszłość. I jeszcze jedno - u nas działa (choć
                  też nie zawsze) jak ja powiem Szymkowi żeby coś zrobił (tu mówię co np ułożył
                  puzzle, zbudował wieże z klocków)w pokoju a potem pójdę tam z Madzią i jej
                  pokaże. To go mobilizuje do działania.

                  I jeszcze, pisałam że Szymek zaczął robić kupę w pieluche - wyszło szydło z
                  worka - czasem każe do siebie mówić "Madziulek" czyli jest Madzia i on Szymek-
                  Madziulek. Madzia robi do pieluchy i Madziulek też!

                  To na tylesmile pa
                  • marta.28 Re: To mi się podoba 23.01.07, 21:19
                    Oj widzę, że nasze dzieciaczki jednak mają podobne pomysły. Ola też przy
                    gościach wychodzi z siebie, chce zwrócić na siebie uwagę.

                    Ale się pochwalę, dzisiaj spokojnie obejrzałam wiadomoścismile
                    Julka siedziała w foteliku (po zjedzeniu kaszki) a Ola ją zabawiała, śpiewała
                    jej, włączała stolik chicco modo (gra i świeci) woziła. Idylla do godziny 19 bo
                    Julka przyzwyczajona iść spać o tej porze. Ola dobranocka i do spania.
                    Gdyby tak jeszcze Julkę zęby nie wściekały (na razie brak a widać w dziąsłach
                    siedzą). Zupkę zjadła z ala niekapka bo na łyżeczkę wpadała w histerię.

                    Co do zasypiania to Ola nie wybudza się ale śpi raczej w ciszy. Takie
                    głośniejsze odgłosy ją wybudzają, Julkę zresztą też.
                    Jak dzieciaczki podrosną to odetchniecie. Jeszcze trochę. Czas tak szybko
                    ucieka. Jak patrzę na zdjęcia jakie dziewczyny były małe to mam małe ukłucie w
                    serduszku. Dlaczego one tak szybko rosnąsad Mądrzeją.

                    Iwonko może teraz Szymon nie będzie tak chorował. Bo wymrozi zarazki.
                    Ja jednak poślę we wrześniu jak wrócę do pracy z tym, że ja mam dużo pomocy to
                    też inaczej.

                    Jedno co mi doskwiera to niewyspanie. Ale wiem, że to miniesmile

                    KOCHAM MOJE CÓRECZKIsmile TAKIE JAKIE SĄ ŁOBUZY MAŁEsmile
                  • anoosia2 Re: To mi się podoba 23.01.07, 22:33
                    Ivonko każda mama ma problemy smile

                    U nas ze spaniem jest tak samo musi być cicho, może grac telewizor, ale
                    głośniejsze zachowania powodują jej wybudzenia. To taki typ człowieka, ja też
                    tak mam, Oliwia od początku miała lekki sen i uważanie na hałas wzięło sie
                    właśnie z tego, a nie na odwrót.

                    Jedzenie u nas odbywa się samodzielnie, zresztą tak jest od dawna, na początku
                    było tragicznie sprzątania co niemiara. Oliwia siedzi spokojnie przy stole i
                    tylko tam je ja nie chodze z nią po domu z jedzeniem, nie mam takiej potrzeby,
                    co do ilości jedznia jest ona zależna od przekąsek między posiłkami. Mój błąd,
                    ale staram się żeby były to jakieś sensowne rzeczy czytaj owoce, ale bywa
                    różnie.

                    Wydaje mi się, że Oliwia zrobiła się za wygodna w sprawach ubierania, na
                    początku starała się sama ubierać różnie jej wychodziło, ale się starała.
                    NAtomiast teraz udaje, że nie umie i czeka na mnie, że ja wszystko zrobie.

                    Puzzle to nie nasz żywioł mała sobie nie radzi szybko się zniechęca, narazie
                    dam na wstrzymanie, ja też nie przepadam za tą zabawą może ma to po mnie wink.

                    NAszym sukcesem jest ostatnio samodzielne spanie w dorosłym łóżku. NAwet
                    poszło bez bólu. WSreszcie od ponad roku mamy możliwość spać osobno.

                    MAm pytanie dziewczyny co robicie na spacerach jak dzieciakom chce się siku? JA
                    to staram się pilnować przed wyjściem, ale czasami to nie wystrcza i jest stres
                    czy znajdziemy jakąś toalete, czy zdążymy do domu.

                    Uczycie dzieciaki wierszyków, moja jakoś nie chce powtarzać, lubi jak ja czytam
                    wiersze, ale uczyć się nie chce.

                    Spadam późno już papa
                    • marta.28 Re: To mi się podoba 23.01.07, 22:52
                      Sikamy pod krzaczki lub w majtki (preferowana pierwsza opcja). Ostatnio
                      przebierałam ją na spacerzesad

                      Jemy początkowo samemu potem dokarmiam lub wymyślam że zjadamy na wyścigi. A i
                      jemy razem obiad. Nie ma tak, że ona dostaje a ja później. Czasem i Julka jest
                      wtedy karmiona (Ola uwielbia zupki ze słoiczka, cofa się dziecinasmile)
                      Czasem trzeba chodzić. Jak jesteśmy same je ładniej.

                      Wierszyki i piosenki podłapuje sama i bardzo szybko się uczy. Jak widzę, że coś
                      powtarza to jej dalej podpowiada. Fajnie coś przekręca. Lubię jak skraca. Z
                      czasem umie coś już ładnie i uczymy się nowych. Stare zapomina chociaż i są
                      takie do których wraca po kilku miesiącachsmile Każde dziecko jest inne. Ola lubi
                      jeszcze malować farbami. Nie bardzo za to lubi oglądać telewizję i bajki. (Za
                      wyjątkiem Kubusia Puchatka i czasem Teletubisiów) Ale zdarza się, że powie
                      koniec bajki w jej środku.
                      Ola uwielbia malować się na niby i nakładać maseczki. Może wtedy leżeć godzinami
                      z taką maseczkąsmile A i często bierze książkę i opowiada co widać na obrazkach
                      udając, że czyta Julci.
                      • mamazuzinki Re: To mi się podoba 24.01.07, 08:34
                        Hej dziewczynki

                        Moja Zucha karmiona jest zawsze zupa bo doniesienie całej łyzki do buzi nie
                        specjalnie jej wychodzi. Obiady jemy w kuchn i przy stole natomiast sniadanka i
                        kolacje to juz różnie. śniadanko naogół w towarzystwie Domisió czy innych bajek
                        które akurat rano sa w TV.

                        Takie gadanie o przyzwyczajaniu do ciszy to i ja słyszałam nie raz, albo że się
                        śpi z dzieckiem. Zawsze mówiła to osoba której dziecko nie miało żadnych
                        probklemów ze snem i przesypiało całe noce. Zucha jak uśnie to mogę w jej
                        pokoju odkurzac i jej to wogóle nie rusza, natomiast Julka jak była mała i
                        spała to nie można było piardnąc głośniej bo juz leciała ciekawa co się
                        dzieje.Jesteśmy zwięrztami stadnymi i często znajomi nas odwiedzają i
                        odwiedzali tez jak Julka była mała więc zazwyczaj w tym domu ciszy nie było.A
                        ona jak juz łaskawie usneła to się zdzemła godzinkę i z nami
                        siedzizała........Zucha ma w nosie śpi i nic ją nie rusza. Może to różnica w
                        temperamencie bo Zucha jest zdecydowanie mniej żywiołowa od Julki.

                        Te ADHD to teraz obok alergii bardzo modna przypadłośćwink Wprawdzie Szymonek
                        kładzie na łopatki chyba wszystkie pozostałe "forumki" ale żeby szdiagnozować
                        czy to żeczywiście ADHD to chyba trzeba dużo więcej czasu na obserwację.

                        Iwonko ,jako zeschizowana wiecznymi chorobami matka , trochę się
                        przestraszytłam jak napisałaś że Szymka dajesz juz do przedszkola............
                        Oczywiście chodzi mi tu bardziej o Madzię i narażanie jej na przyniesione przez
                        Szymka infekcje. Ja wiem , ja juz mam pie..$@$@ , wcale Szymonek nie musi
                        chorować( i bedę za to trzymać kciuki) ale musiałam to napisac.

                        Mam prośbę: Pani na zebraniu w szkole wkręciła mnie w turniej znajomości
                        literatury dziecięcej a konkretnie wierszy. Dostałam wykaz i wczoraj
                        przekopałam neta i niestety niektórych nie znalazłam . Może niechcący macie je
                        z domku w jakis książeczkach: Danuta Wawiłow"Dzieci w lesie","Kurka
                        złotopiórka" i reszta Wandy Chotomskiej"Łyżka","Pięć supełków", "Dom z
                        klocków" , "Panna Fontanna","W ślimakowie", "Buty Pana
                        Doktora", "Kapelusz", "Zebra -grymaśnica","Dziki lokator", "Foka" "Tata
                        akrobata". Gdybyście niechcący miały to mi zeskanujcie plis albo przepiszciesmile
                        Bo juz mi tylko biblioteka zostaje do przekopania chyba..........
                        • s.ivona Re: To mi się podoba 24.01.07, 09:06
                          Cześć
                          No ja wiem że z tym przesszkolem to może jeszcze za wcześnie ale....no jakoś mi
                          chodzi po głowie...też się boję że zacznie chorować ale postanowiłam
                          zaryzykować. Planowo Szymek pójdzie od 5 lutego, ja 1 lutego idę z Madzią na
                          hematologie. zobaczymy jakie będzie miała wyniki i co powie lekarz. Szymka
                          zapisałam tak trochę na zapas ale jeśli lekarz Madzi uzna że to nie jest dobry
                          pomysł to zrezygnuję. Znajomi mi radzili żebym jednak spróbowała. Szymek by
                          chodził na ok 3 godziny przed południem. Bardzo mi zależy żeby go posyłać na
                          zajęcia zorganizowane ale nie mam jak. Nie mamy samochodu, autobisami nie będę
                          się tłukła z dwójką dzieci. To przedskzole jest dwa kroki od bloku.

                          Szymek też nie chciał układać puzzli. Teraz układa z wielkiem zaangażowaniem
                          właśnie te progresywne z Educa. Jest zachwycony a ja mam troche spokoju.

                          O tych bajkach to nigdy nie słyszałam, nie znam takich tytułów...ale może Kasiu
                          zapytaj na forum o zabawach, tam może ktoś będzie miał.
                          • mmamamax Re: To mi się podoba 24.01.07, 09:17
                            hej, pisałam jakiś czas temu o mieszkaniu i zero odzewu- czy nei lubicie swoich
                            mieszkań? czy po prostu raczej wolicie o dziecikach pogadać, bo ja tu
                            stosunkowo nowa jestem ale myślałam że można by pomarzyć na forum....
                            • aniazm Re: To mi się podoba 24.01.07, 18:59
                              nie wiem, co pisałaś o mieszkaniu (nie chciało mi się czytać wstecz) , ale
                              wiem, że chcę segment! Kto mi da 700000PLN??? mam taki ładny bliźniaczek w
                              Wawrze na oku...

                              kuźwa, mam wrażenie, że albo ma się dzieci, albo kasę na segment... tylko po co
                              wtedy komu chałupa 150 metrów na dwie osoby??? kilka znajomych par zakupiło
                              właśnie segment, a na pytanie o dzieci - nie teraz, później... (oby się to na
                              nich nie zemściło...) nie, żebym zazdrosna była, co to to niesmile Swojej sytuacji
                              życiowej z nikim nie zamienięsmile tylko tak sobie troszku marzę o domku...
                              No, ale rok 2007 to rok Strzelca i dla niego szczęśliwy, a ja spod tego znaku,
                              więc może i na segmencik się znajdzie?

                              Już zapomniałam, ile to się trzeba nabiegać po lekarzach przez pierwsze 3
                              miechy życia dziecka... do marca mam poumawiane wizytysmile

                              no, lecę mężusiowi obiadek podać, bo właśnie wszedłsmile
                            • anoosia2 Re: To mi się podoba 24.01.07, 19:01
                              MMamamax'a ja lubie moje mieszkanie, lubie w nim zmiany, nawet remontowaliśmy
                              ostatnio pokój, Oliwia zyskała swój własny i od 2 wieczorów śpi sama w łóżku.
                              Odbyło się to nawet bez bólu.
                              Jeżeli lubisz pisać, może znajdziesz chwile czasu na jeszcze jedno forum, jest
                              tam tez kilka dzieczyny z tego forum.
                              Jest to bardzo sympatyczne i zgrane grono fajnych dziewczyn, rozmawiamy na
                              różne tematy, wspieramy się. www.e-rodzina.pl/index.php?
                              • joanzac Re: To mi się podoba 24.01.07, 19:16
                                A mnie się wszystko ostatnio przestaje podobaćsad((( Może dlatego, ze juz
                                kompletnie nie mam czasu na nic, nawet, żeby się pocieszyć z tego co mamsad(( W
                                pracy po ostatnich reorganizacjach zamęt mały, wiele stresu mnie to kosztowało,
                                tym bardziej, ze jedną z koleżanek musiałam pożegnać!!! Teraz szukam kandydatów,
                                ale wiadomo jak ciężko jest znaleść odpowiednia osobę. Do tego wszystkiego
                                chodzę na szkolenia i przez to mam do 20-tej czas z głowy!!!! Dzisiaj się ksiądz
                                u nas zjawił, więc się na trochę urwałam. Złapałam go w drzwiach wychodącego już
                                od nas, ale zawrócił ze mną i jeszcze sobie chwilę pogawędziliśmy. Ola
                                zachwycona obrazkiemsmile))
                                Staram się coś podczytywać w przerwie na papierosa w pracy, ale i tak nie dam
                                rady o wszystkim napisać, co bym chciała.
                                Zapadło mi jednak w pamięci jedzenie. Moja Ola niestety jest baaardzo wygodnicka
                                i każe się karmic!!!! Owszem sama też potrafi, ale .... Gaga też chce dobrze,
                                żeby się dziecko najadło, więc ją karmi, ale siedzą w jednym miejscu, nie ma
                                mowy o bieganiu z miską za Olą.
                                Śniegu u nas przybywa i nawet zawieja dzisiaj jakaś się zrobiła. W piątek mają
                                uruchomić nasz miejski wyciąg, więc Kaśka przybywaj do mnie na natrysmile)))
                                Ja się napewno nie wybiorę, bo jestem uziemiona bzdurnymi wykładami, również w
                                weekendy!!sad((
                                Ola coraz więcej rozmawia i ostatnim wyczynem jest samodzielne liczenie do
                                10!smile)) Oczywiscie pociesznie brzmią te ostatnie, prawie identyczniesmile))
                                I jest bazgroła straszna!!!! Marze po ścianach, że juz nie mam siły za nią
                                ścierać, poza tym n ie wszystko sie dasad(
                                Ja niestety w bloku mieszkam, na szczęście nie zawielkim, 4 piętra, siedzę na
                                tym ostatnim i chętnie przeniosłabym się do domku z ogródkiemsmile! Na razie to nie
                                mo,żliwesad(( Szkoda, ale dobrą stroną jest to, że jestem w samym centrum , mam
                                wszędzie blisko i tu na miejscu samochodu nie potrzebuję i nie muszę stać w korkach.
                                Co do przedszkola, to ja się wstrzymałam, a to z powodu epidemii zapalenia płuc
                                u nas . Dzieci juz kładli na oddziały dla dorosłych. Zobaczę po feriach.
                                Papa, lecę kaszkę robic
                                Pozdrawiam
                                • marta.28 Re: To mi się podoba 24.01.07, 23:16
                                  No czytałam o mieszkaniu ale ja z tych co jak zaplanują wyrysują w głowie to
                                  jest od razu jak trza i nic z tym dalej już nie ma co robić. Jak się
                                  urządziliśmy w 2000 roku tak teraz remont by się przydał znaczy malowanko i
                                  płyty kartonowo-gipsowe po szpachlować ale jakoś mi się nie chce...
                                  Wyżywam się za to w ogródku i już parę roślinek miejsce zmieniło i grządki co
                                  jakiś czas zmieniają wystrój.

                                  Wierszyków niestety nie znam, przykro mi.

                                  Moje dziecko jak dzisiaj zobaczyło śnieg to poleciało w piżamie kurtkę zakładać.
                                  Ale prawdziwej zabawy w śniegu doczekała się o 18.30 jak tatuś postanowił śnieg
                                  odgarnąć. Dostałą wcześniej od dziadków małą szuflę i z przerwami (na papierosa
                                  i stanie przy słupiesmile) 40 minut odgarniali. Zawzięta była do końcasmile Jutro
                                  pewno bałwana polepimysmile A Łódź dzisiaj sparaliżowana. 30 na godzinę się
                                  jeździło. A pługopiaskarek zerosad
                                  • mamazuzinki Re: To mi się podoba 25.01.07, 10:28
                                    Nio moje mieszkanko podobałoby mi sie bardzo gdyby miało jeszcze plus 2
                                    pokoikibig_grin jeden dla Zuchy i jeden dla mnie żeby mi nikt nie chrapał i nie
                                    jęczałtongue_out Mamy cos na widoku ale na razie nie chcę zapeszactongue_out Ogólnie rzecz
                                    biorac to ja toa jak Marta jak juz urządziłam to tak mam nie latam i mebli nie
                                    zmieniam nio chyba że cóś sie popsuje....

                                    Asia trochę mi nie podrodze na Twój wyciągtongue_outAle dobrze wiedzieć że są takie
                                    mozliwościbig_grinbig_grin: Poki co lecim na południe do Słowacji za tydzień i na
                                    tydzień.Mam nadzieję ze już nic nie przeszkodzismile)

                                    Śniegu i u nas nawaliło na maxa więc dzisiaj saneczki z piwnicy wyciągamy i na
                                    troche z nimi pójde .

                                    A te wierszyki to takie popularne że nawet w empiku ich nie ma i pozostaje mi
                                    tylko biblioteka mam nadzieję że tam będą
                                    • anoosia2 Re: To mi się podoba 25.01.07, 23:35
                                      Witam
                                      U nas cały czas sypie śnieg, ślicznie się robi, jutro idziemy na sanki, a jak u
                                      was?

                                      JAkie duże są wasze dzieciaki, Oliwia ma 97 cm, waży koło 16 kg- może mmniej.


                                      MAm pytanie czy wasze dzieci rozróżniają kolory? Oliwia mimo ćwiczenia z nią
                                      zabaw, tłumaczenia nie umie nazwać kolorów. Troche mnie to martwi, czy to jest
                                      normalne?

                                      Zapraszam do naszego Albumu ślubnego
                                      anoosia2.fotosik.pl/albumy/120637.html
                                      KOńcze bo już późno papa.
                                      • mmamamax Re: To mi się podoba 26.01.07, 09:49
                                        maks ma około 98cm, a waga chyba 15 z groszem, nasza łazienkowa sie zepsuła a
                                        przychodni unikam jak ognia....
                                        a kolory to moje dziecko zna następujące: siejony (czerwony) jejony ( zielony)
                                        jółty ( chyba łatwo się domyślićsmile niebeski, pomańćowy, ćajny i biały, ale za
                                        to zna owoce takie jak czerymoja (tak tak tak się pisze i mówismile karambole itp
                                        wynalazki
                                        • anoosia2 Re: To mi się podoba 26.01.07, 11:50
                                          Witam, Oliwia mówi płynnie nazwy kolorów lecz ich nie rozróżnia.
                                          A z tymi owocami to u nas też są znane, mamy taki cykl programów edukacyjnych-
                                          "Ucz się z rodzicami" i jest odcinek o jedzeniu i mała namiętnie go ogląda,
                                          polecam tą serie, wie dzięki innemu odcinkowi jak nazwają się najdrobniejsze
                                          części ciała i zna różne zwierzęta :p
                                          • joannamamazuzi Re: To mi się podoba 26.01.07, 14:52
                                            • joannamamazuzi Re: To mi się podoba 26.01.07, 14:56
                                              chyba się wścieknę. napisałam strasznie dużo, straciłam mnóstwo czasu i na
                                              koniec jak wysyłałam napisało mi twoja sesja wygasła musisz zalogować sie
                                              jeszcze raz i tak zrobiłąm ale chyba wszystko wcięło.
                                              wiec tylko pytanie o co tosą puzlle progresywne z aEduca i czy seria programów
                                              ucz sie z rodzicami to z telewizji czy cd? i gdzie tomozna kupić, dostać?
                                              pozdraiwm
                                          • mmamamax Re: To mi się podoba 27.01.07, 12:39
                                            no właśnie z tych filmów maks zna te czerymojesmile polecam serdecznie bo są
                                            świetne, maksa ulubione to o jedzonku, zima lato, o kolorach, o literkach - to
                                            oczywiście jego nazwy bo oryginalnych nie pamiętam
                                            • joanzac Re: To mi się podoba 27.01.07, 23:44
                                              nie znam tej serii, moze macie linki, żeby zobaczyć i poczytać????
                                              U nas śniegu troszkę przybyło, ale nie jest za dużo. Jednak jutro na saneczki
                                              się wybierzemy, moze do babci?
                                              A dzisiaj z olą miałyśmy super zabawę przy robieniu ciasteczeksmile))) Ciasteczka
                                              takie sobie, za to zabawa była przedniasmile)) O sprzątaniu nie wspomnę.
                                              Dzisiaj odespałam chyba cały tydzień. Spałyśmy z Olą ponad 3 godziny!!!! Dopiero
                                              teraz powędrowała do łóżeczkasmile)) Ale juz ziewam, więc zmykam nadrobić
                                              zaległości w spaniusmile))
                                              Papa
                                              • mmamamax Re: To mi się podoba 28.01.07, 20:10
                                                aukcja.onet.pl/search.php?string=ucz+si%EA+z+rodzicami&encoding=iso na
                                                allegro można kupić, było gratis z rodzicami a później 5 płyt za 10 zł razy 2
                                          • aniazm Re: To mi się podoba 29.01.07, 09:23
                                            Hellosmile
                                            co do Antosia i kolorów - mówi jółty i to koniec z nazywaniem (bo na razie
                                            jeszcze mało mówi, znaczy duuużo, ale po swojemu), za to jak pytam, to pokazuje
                                            właściwe (zwykle) kolory. Ale najbardziej mi się podoba, jak dobiera kolory -
                                            obejrzyjcie prace Antosia. Młody kwalifikuje się do malarzy abstrakcyjnych smile))

                                            Ostatnio gramy sobie w Pingu domino na stronach BBC dla dzieci, w ogóle tam jest dużo fajnych gier z
                                            ulubionymi postaciami naszych dzieci, polecamsmile

                                            Lecę śniadanko zrobić!
                                            • mmamamax ferie z łobuzem 29.01.07, 10:08
                                              --------------------------------------------------------------------------------
                                              kobity piszcie z doświadczenia lub słyszenia, gdzie w góry pojechać z 2,5
                                              letnim łobuzem i jego 3 letnią kumpelką? jakiś ośrodek gdzie jest sala
                                              zabaw, basen, czysto, i raczej bliżej karpacza niż zakopca, lub czechy....
                                              pomóżcie bo ferie spędzę w domusad
                                            • aniazm Re: To mi się podoba 29.01.07, 11:21
                                              a, i jeszcze chciałam pochwalić Antka - sam się rozbiera i czasem nawet
                                              ubierasmile na razie ma tylko problem z założeniem skarpetek i kapci (zapiętek się
                                              podwija, bo buty sam zakłada).
                                              • mmamamax Re: To mi się podoba 31.01.07, 09:10
                                                wszystkie wyjechałyście na ferie? co się dzieje? gdzie jest tak fajnie że aż nie
                                                chce się odezwać?
                                                • anoosia2 Ivonko jak tam u was? 31.01.07, 09:51
                                                  Witam, coś tu przycichło, ferie was pochłonęły?

                                                  Ivonko jak tam MAdziulek, a Szymonek idzie do przdszkola?

                                                  Generalnie u nas nic się nowego nie dzieje i nie ma co pisać.
                                                  Sniegu nie ma, a na dworze szaro-buro i nudno. Ostatnio po sztormach plaża
                                                  zniszczona, woda weszła daleko, nanosiła śmieci z morza, wcześniej chodziłyśmy
                                                  karmić łabędzie teraz jest tak nieprzyjemnie, wietrzno, że nawet się nie chce.

                                                  JAkie maci eplany na walentynki, może podrzućci ejakieś pomysły bo po tylu
                                                  latach to jakoś mało we mnie inwencji wink
                                                  Spadam, kawe wypije i biore się za sprzątanie, bo mała zrobiła sobie pracownie
                                                  u nas i wszędzie jest modelina smile
                                                  • kata74 jak tam u nas? 31.01.07, 14:27
                                                    no ja po prostu nie mam czasu

                                                    spać chodze o 21, razem z Julką

                                                    buro i ciemno nic się nie chce

                                                    Julka dostała uczulenia - najpierw pod jedną pachą potem pod drugą, a tera tez
                                                    na nóce, mamy jakies specyfiki- ale martwi mnie że nie wiem skąd to dziadostwo
                                                    sie wzieło
                                                  • joannamamazuzi Re: jak tam u nas? 31.01.07, 17:37
                                                    cześć
                                                    śpieszę żeby pochwalić moje dziecko. tak w ogóle to uważam że nie sprawia
                                                    kłopotów. to że się skarże jest wynikiem bardziej jej wieku. co nie znaczy że
                                                    za moment nie napisze cos odwrotnego, ale ostatnio nie mam powodów do marzekań.
                                                    byliśmy w figlolandzie taki plac zabaw pod dachem. no i zuzia to zuch. wszędzie
                                                    włazi, zjeżdza z największych zjeżdzlni, uwielbia tam chodzić. byliśmy też w
                                                    pizzerni, też nie narozrabiała. podchodzi tylko do innych stolików i uwodzi co
                                                    przysdtojniejszych panów.
                                                    ostatnio bawimy sie masą solną, zuza gniecie ciasto a potem przeciska przez
                                                    prase do czosnku. jest bałagan, ale i zabawa przednia. rysujemy też, ale zuza
                                                    nie daje sie namówić na konkretne rysowanie, same obrazki ala picasso.
                                                    zauważyłam tylko że jak się zaweźmie to strasznie dużo kolorów dodaje. ostatnio
                                                    przed wyjściem do dentysty postanowiła, że wręczy taki rysunek pani doktor.
                                                    pamiętała że w poczekalni dentystka ma kretki i ostatnim razem rysowała.
                                                    śmieszne ma teraz gadki. dziś w nocy obudził ją alek i mówi a tato zapomniał
                                                    kupić mleka o jezu i co teraz będzie. oczywiście uspokoiłam ją że mleczko jest
                                                    jeszcze.
                                                    mam ogromną ochotę pojechać gdzies na ferie. bylismy w zeszłym roku w takim
                                                    uroczym miejscu. ale to nie jest wielki ośrodek, tylko prywatne kwatery, ale
                                                    bardzo mili starsi ludzie prowadzą , na uboczu. mają bardzo przytulną
                                                    świetlice, urządzoną na ludowo, stare komody, szafy malowane. tylko kłopot w
                                                    tym że tylko śniadania u nich sie zamawia,bo pani nie ma już lat i sił. w
                                                    pobliżu maleńki wyciąg i przyjemna karczma. taka mini mini, w chłopskiej
                                                    chacie. w sumie na skróty nie jest tak daleko do centrum miejscowości. a bo to
                                                    nie napisałam że chodzi o Harrachov czeski. tam odbywają sie zawody w lotach.
                                                    są też i wyciągi dla dorosłych, czterokanapowe, w sumie prawie sie nie czeka
                                                    na wjazd, no i nie jest drogo. w miejscowości jest basen kryty, chyba nie jeden
                                                    nawet. wogóle wszystko tam jest jeśli chodzi o turystów. rozmarzyłam sie ,a
                                                    chyba w tym roku nie pojedziemy. moj mąż ma ambitne plany chce kupić przyczepe
                                                    kampingową. co myslicie o takim pomysle. mamy nadzieje ze to bedzie taniej. z
                                                    dwojką dzieciaków urlop to droga sprawa. a campingi sa chyba tanie. kiedys
                                                    jezdziłam,ale z namiotem i bez dzieci, wiec nie mam pojecia, jak to jest. jak
                                                    to znoszą dzieci? chyba frajda. a swoja droga postaram sie meza namówić na
                                                    jednodniowe wyjazdy w górki bo u nas już zero śniegu i pasakudna pogoda, ale w
                                                    górach wciąż śnieg.
                                                    aaa i Iwonę chciałam zapytać jak Ci sie udają spacery z dwójką dzieci +sanki i
                                                    wózek? da się to połączyć?
                                                    pozdrawiam
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 01.02.07, 19:24
      Cześć
      Długo nie pisałam bo byłam w depresjisad Z Madzią nie było najlepiej..dziś byłam
      z nią w szpitalu na kolejnej transfuzji. O ironio, dziś mam 30te urodziny!

      Nie udało mi się pogodzić spaceru z dwójką + sanki. No ale Szymek nie bardzo w
      tym roku chętny do jeżdżenia...boi się.

      Nie poślę Szymka do przedszkola - lekarz Madzi zabronił. Ona jest za słaba,
      mamy ją chronić przed ludźmi i obchodzić się jak z jajkiem...

      Wczoraj też byłyśmy w szpitalu na kontroli u neurologa - niby nic się nie
      dzieje ale badania nadal trzeba powtarzać co miesiąc.

      Madzia marnie je i marnie przybiera na wadze...

      A na dodatek wczoraj się dowiedziałam że moja bliska koleżanka urodziła synka
      i mały ma zapalenie płuc...

      A dziś w szpitalu poznałam 2m chłopczyka z nowotworem oczka...

      Idę się upić, kupiłam wino w drodze powrotnej z Prokocimia....
      • anoosia2 STO LAT dla Ivonki 01.02.07, 20:21
        Witam

        W dniu Twojego święta
        Jest ktoś kto o Tobie pamięta
        Pamięta o Tobie
        I śle Ci życzenia
        By spełniły się wszystkie Twoje marzenia
        Żyj w szczęściu i radości
        A uśmiech niech Ci życie uprości

        Z okazji 30 urodzin, tfu, tfu to znaczy 20 lat i kilku miesięcy wink, życzę
        zdrowia dla was wszystkich, bo reszta jakoś sama się ułoży smile.
        • marta.28 Re: STO LAT dla Ivonki 01.02.07, 20:24
          Buziaki i wszystko się ułożysmile Ja kończyłam 30 w listopadziesmile
          • mamazuzinki Re: STO LAT dla Ivonki 01.02.07, 21:00
            Iwonko z okazji urodzinek życzę Ci dużo siły i wytrwałości i przede wszystkim
            dużo zdrówka dla najbliższyh. Trzymaj się jesteś bardzo dzielnakiss***


            nio ja juz się tłumaczę z nieobecności <_< małżonek mój szanowny przez to że sa
            teraz ferie roboty nie ma i mi się od rana do wieczora po chałupie plącze , co
            za tym idzie okupuje naprzemian z Julką kompa <_<

            Zucha na szczęście nie rozkręciła sie z kaszelkiem więc jedziemy pojutrze do
            Słowacji big_grin HURRRAAAA big_grin Jedziemy znaczy sie tylko z Julką a Zucha zostaje z
            teściówką. Obawiam się ze juz tam to sie pod laptopik nie podepne bo jakbym tak
            w neta na roamingu wlazła to chyba by mi stary później łeb przy samej dupie
            urwał big_grin

            Jeżdziłam też co drugi dzien do babci która jest w szpitalu. Jutro miała
            wychodzić bo się lekarz uparł ale udało się z ordynatorem załatwić , że ją
            jeszcze zostawią. Ona musi przyjmować codziennie w kroplówce silny lek
            rozbijający skrzepy bo ma bidna zupełnie juz prawie niedrożną prawą nogę od
            kolana w dół i grozi jej amputacja(mały palec ma juz zupełnie siny) sad To jest
            lek ostatniej szansy ale jest taki silny wszystkie pielęgniarki jak tylko
            słyszą jego nazwę to się boją go w warunkach domowych podawac a bagatela
            zostało jej jeszcze 15 zastrzyków. Ich w szpitalu nie interesuje.........lek
            musi być podawany ale już to że nikt go nie chce podac tojuż nie ich brocha.
            drugi dobry numer to cena tego leku........ 20 zastzryków 4 tys zł, taka cena
            jak w sam raz dla emeryta, na szczęscie babcia ma legitymację kombatancka i
            kobitka bardzo miła w aptece zapytała o to i udało sie dzięki temu lek załatwić
            za darmo.
            • kata74 Re: STO LAT dla Ivonki 02.02.07, 08:05
              Ivonko- zyczę Ci wszytskiego najlepszego a najbardziej zdrowych dzieciaczków
              Twoich. głeboko wierze że sie niedlugo wszystko poukłada

              właśnie- jeśli byłaby taka możliwość- przedewszystkim finansowa- może spróbuj
              przynajmniej na dwa razy w tygodniu w ramach odciążźenia załatwiś sobie jakąś
              pomoc- jak nie do Madzi to może do Szymka?


              mamozuzinki 0 czy wg wzelkich znaków na niebie i zeimi - żeby nie zapeszyć-
              masz szanse na w miare spokojny wyjazd? szcezre Ci tego zycze, ale smutno mi że
              nas opuścisz an tyle dni.... co do Twojej babci - no to faktycznie szczescie w
              nieszcęściu. ale to i tak najbardziej jest chora służba zdrowia a nie pacjent.

              Julczyne uczulenie ciągle siedzi a nawet sie rozrasta, w przyszłym tygodniu
              najprawdopodobniej poganamy do lekarza ;-(

              ciesze się że dziś piąteczek - bo ja z całego tygodnia najbardziej lubie
              weekend.
        • aniazm Re: STO LAT dla Ivonki 02.02.07, 10:30
          Ivonko - życzę dużo cierpliwosci, miłości, siły i optymizmu. I głowa do góry!
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 01.02.07, 20:23
        Iwonko, Madzia jest bardzo silną dziewczynką, wszystko będzie dobrze.
        A nie myślałaś o niani choćby na czas spaceru. Na kilka godzin dziennie. Lub co
        drugi dzień. Sporo jest studentek.

        Znowu mi Ola Julkę wybudziła i ta teraz usnąć nie możesad Już wymiękamsad(
      • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 02.02.07, 17:04
        CHOLERA iVONKO - sto lat ci wszystkie tu jak jeden mąż życzymy, stu uśmiechów,
        radości z maluchów i wiary w lepsze jutro, bo będzie lepsze,zobaczysz!!!! świat
        okazuje się nie jest do końca zły, utwierdziło mnie w tym to co zrobiłyśmy na
        forum wnętrzności- dziewczyna ma nawrót białaczki, leży na oddziale zamkniętym,
        i się kobity zrzuciły, choć znamy się tylko z forum, i zebrały ponad 2,5
        tysiąca by jej kupić wymarzonego robota ( koszt 2,5tys), wcześniej wybadałysmy
        co by chciała.... ehhh długa historia ale przywraca wiarę w ludzismile
        i takich ludzi wokół Tobie iwonko i reszcie życzę
        • mamazuzinki buziaczki 02.02.07, 21:36
          buziaczki dziewczynkikiss*** Do zobaczyska za tydzień. Jadę sobie kiela 4 rano
          więc watpię żebym jeszcze znalazła chwilkę zeby się pozeganać.PAPPAPAtki
          będę tęsknićsmile)
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 03.02.07, 23:19
          Witajcie klobitkismile
          Iwonko, wszystkiego najlepszego ci życzę!!! Dzisiaj ja przy winku sobie siedzę,
          zosatało mi jescze troszkę hiszpańskiegosmile)) I tą lampką wznoszę toast!!! Może
          jakieś party wirtualne sobie zrobimy????
          Mamozuzinki, udanego wyjazdu, trzymam kciuki za dobrą pogodę i śnieg!
          U nas dzisiaj wszystko płynie!!! Jeszcze 2 dni temu, było śniegu po pas, dzisiaj
          wody po kolanasad(( Szkoda, bo Ola zasmakowała w saneczkach.
          No i hiciorem ostatnich sobót jest wspólne robienie ciasteczeksmile))
          Poza tym miałam trochę oddechu w tym tygodniu, ale następny szykuje się znowu
          bardzo wyczerpujący, na dodatek mam zdać jakiś test??? Ale to kaszka z
          mleczkiem, więc się nie przejmuje, obym tylko znalazła czas pójsć na niego?smile
          Ola się coraz bardziej rozgaduje, mam przy tym niezły ubaw!smile)) Fajnie przekręca
          słówka i jest taka słodka..... ja się kompletnie rozklejam przy niej!
          posdrawiam Was gorąco i papa
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 03.02.07, 23:27
            Trochę fotek zimowych dorzuciłamsmile))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 04.02.07, 13:12
      czesc
      dzieki za zyczenia. ja tez siedze z lampka wina Madzia na reku wiec bedzie bez
      polskich litersmile

      u nas tez juz bez sniegu ale mnie to akurat cieszy bo latwiejsze sa spacerysmile
      nie musze brnac po kostki w brei/brejiuncertain hmm
      juz dwa razy tej zimy zdazyla mi sie taka sytuacja ze szymka malo samochod nie
      przejechal na pasach. nie byla to nasza wina tylko glupota i brak pomyslunku u
      kierowcow. przechodzilismy na druga strone, ja jedna reka prowadze wozek, w
      drugiej szymek. no i szymek sie poslizgnal w momencie wchodzenia jedna noga na
      chodnik (gory odgarnionego sniegu na poboczu) i upadl na skraj jezdni. madry
      kierowca nie poczekal az sie znajdziemy na chodniku tylko ruszyl! wrrr

      madzia po przetoczeniu wcale lepiej nie wyglada, je tez mizernie. kupilam
      soczki ale pluje. jutro sprobuje z zupkami.

      joanzac, moge u ciebie zamowic ten plaszczyk i czapeczke ze zdjec Oli? cudnesmile
      oczywiscie gdybys chciala kiedys sprzedacsmile

      szymek, maly cwaniak - jak nie chce czegos zrobic to robi nadasana mine i
      mowi "jestem smutny" albo "teraz nie mam czasu bo....". rece opadaja.

      na madzi odbijaja sie te pobyty w szpitalu - boi sie obcych i reaguje placzem
      jak tylko ktos za blisko podejdzie.

      zaczelam podawac szymkowi kidabion bo producent wycofal tran ktory pilismy. ten
      kidabion w smaku super ale gesty ze szok.

      buziaki
      • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 04.02.07, 13:19
        się żegnamy na tydzień, lądek zdrój czeka, trzymajcie kciuki za pogodę!! do
        zobaczenia, i bądzie tu u licha wszyscy zdoriw żebyśmy się nie musieli o was
        martwić!!! ( madziu to przede wszystkim do ciebie- niech ci mama przeczyta na
        głośsmile kamila i maks
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 04.02.07, 18:39
          to i ja życzę wszystkiego co naj... pociechy z dzieciątek, dużo sił i otuchy,
          oraz radości radości radości tej codziennej.
          a ja się pochwalę że dziś pojechaliśmy na śnieg i po ra zpierwszy w sumie zuzia
          zjeżdzała z wielkiej górki. oczywiście od początku chciała jeżdzić samasmilei była
          rozczarowana tym że musiała jeżdzić z mamą.
          a potem w schronisku alek, mój mniejszy interesował sie wszystkim tylko nie
          jedzeniem. w końcu zmęczył sie i zaczął marudzić, ze wstretem odrzucał cyca, ja
          to odczytałam jako chęć snu.płakał i płakał w końcu zasnął bez jedzenia.nie
          jadł chyba z 5 godizn. prawde mówiąc w domu też tak robi , juz kilka dni.
          zaczynam sie martwic, co jest.
          pozdrawiam zimowosmile
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 04.02.07, 19:08
            Joasiu, może Alek się po prostu bardzo dobrze najada i to starcza mu na dłużej?
            Iwonko, mówisz o ostatnich fotkach??? Ten płaszczyk to kożuszek. Jest super!!!!
            Jestem bardzo z niego zadowolonasmile)) A jak Ola wyrośnie, to napewno będę
            sprzedawać. Zresztą Oli ubranka już posprzedawałam, trochę na allegro, troch,ę
            prywatnie, poszło prawie wszystko, łącznie z bieliznąsmile))) Ale parę rzeczy
            zostało, bo gdzieś w tłumie się zagubiły. Pewnie też je wystawie na aukcje, wolę
            to sprzedać niż trzymać, żeby niszczało, a zawsze wpadnie trochę świerzego
            grosza na nowe rzeczy. Teraz poznałam fajną kobitkę, która jeżdzi do niemiec po
            towar do swego sklepu i przywozi mi masę nowych ubranek, po bardzo atrakcyjnych
            cenachsmile)) Jak znajdę chwilę, to wstawię fotki, bo Ola ostatnio bardzo lubi
            pozować, a jeszcze bardziej stroićsmile))
            My dzisiaj dzień u babci spędziłyśmy! Ulepiłyśmy bałwanka w ogrodziesmile)) Wyszedł
            super!!! Już nie pamiętam kiedy ostatnio lepiłam bałwana? Na jazdę sankami
            trochę śnieg za mokry i ciężko szło, ale trochę jeszcze pohasaliśmysmile))
            PozdrawiamPapa
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.02.07, 08:07
              Joanzac- kużuszek Olci faktycznie rewelacja. ale czy wam też się tak dziwnie
              otwierały zdjęcia JoanzacZ? bo mnie nie otworzył się ani jeden komentarz?

              w sobote byliśmy na rodzinnej imprezie, julka szalała z kuzynką do 22. myślałam
              że padnie no i że chociaż raz pośpimy. o 5.10 okazało się że się zdarzył mokry
              wypadek, potem była godzina kręcenia i koniec- zero spanka. no ico zrobiła
              wyrodna matka?? właczyła bajki żeby mieć chwile spokoju ... ale to i tak
              niewiele dało... bo zaraz byłam potrzebna do picia, sikania itp.


              jutro idziemy do lekarza- ta wysypka ciągle jej rośnie, i pojawia sie na coraz
              to nowych miejscach. a bidulka w nocy się drapie tak bardzo, że szkoda gadać .
              • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 05.02.07, 09:19
                Czesc
                Tak, Joanzac, właśnie chodziło mi o ten kożuszek więc jak będziesz chciała
                sprzedać to pamiętaj o mniesmile
                A teraz jeszcze mam prośbę - czy Twoja Koleżanka mogłaby sprawdzić czy taniej
                udałoby się kupić te ubrania poniżej.
                Tyle że spodnie i kombinezon w rozm 98-104. Może jakieś wyprzedaże jeszcze są?
                www.allegro.pl/item162742181_bluzki_chlopiece_3_pak_tcm_tchibo_98_104_nowe_.html
                www.allegro.pl/item163063630_spodnie_bojowki_dresowe_tcm_tchibo_86_92_nowe_.html
                www.allegro.pl/item163291990_luksusowy_kombinezon_tcm_tchibo_86_92_bdb_stan.html

                Madzia też miała uczulenie, zmieniłam kosmetyki na Mustele, wydałam ponad 100
                zł ale poprawa jest natychmiastowa.

                Asiu, moja Madzia też sobie robi takie długie przerwy w jedzeniu właśnie wtedy
                jak jest już bardzo zmęczona. Wtedy woli iść spać niż jeść. Może po prostu
                baczniej obserwuj małego i nie dopuszczaj do sytuacji gdy będzie już bardzo
                zmęczony. Moja Madzia jest niestety taka udana że jak przegapię porę jedzenia
                to się obraża i idzie spać!

                Mam jeszcze pytanie do Marty i do Asi - możecie mi opisać sposób w jaki wasze
                dzieci się układają? Madzia jak leży na podłodze to z rękami jak na
                ukrzyżowaniu. Jak ją wezę na ręce np do odbicia to ręce też rozkłąda na boki,
                jak ją wezmę na kolana tyłem do siebie to też tak samo a do tego jeszcze jest
                straszne zblokowana w ramionach. To pewnie wynik tej asymetriisad
                • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.02.07, 21:25
                  Iwonko Julka miała zdiagnozowane osłabienie mięśni klatki piersiowej (tych
                  podłużnych) Objawiało się to tym, że ręce jej bardzo szły do tyłu. Lekarka
                  zaleciła na początek układać ją na brzuchu i żeby się na tych rączkach
                  podpierała ale ona zaraz kładła się na brzuchu i skrzydełka do tyłu więc sobie
                  tak ćwiczyłyśmy. Jak ją nosiłam to tak aby ręce były do przodu. A i lekarka
                  stwierdziła, że jak zacznie się bawić rączkami to mięśnie się wzmocnią i będzie
                  lepiej. Jest już prawie OK. Pogadaj na wizycie u neurologa jakie ćwiczenia
                  proponuje no i się nie stresuj są mamy co nic nie ćwiczą i dziecko samo nagoni.
                  A no i ponieważ Julka spała na brzuchu to łatwiej jej było te rączki do tyłu dać.

                  A ja przez cały tydzień szykowałam się na fajny i miły dzień a okazał się rano
                  wielką klapą, jak to wystarczy jeden telefonsad Jakoś taka bez humoru chodzę i
                  Julka co chwila płacze. Smoka szuka. A wieczorem to tylko mama i mama nawet
                  siusiu iść nie mogę. A ja mam do was pytanie czy wy też przy dzieciach to ciągle
                  pranie i prasowanie. Jak nie włączę pralki przynajmniej co drugi dzień to potem
                  nie wyrabiam się z praniem. CAŁE sterty. A ja tak nienawidzę prasowaćsad

                  Oglądam sobie wieczorami serial "CHIRURDZY" leci teraz enta powtórka na polsacie
                  pierwszej serii, ja sobie ściągnęłam drugą i mam po niej fajny humorek. Polecam!!

                  Trzymajcie się cieplutko.
                  • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 06.02.07, 11:19
                    Witajcie dziewczynkismile)))
                    obawiam sie ze nie ma tu na forum drugiej równie nieszcześliwej persony co
                    ja!!!! Drugi wyjazd w sezonie i znów lipa i to prze ze mnie!!!!!
                    Tydzien temu dokładnie skonczylam brac 3 antybiotyuk z kolei na angine. w
                    Piątek przed wyjazdem zaczeło mnie drapac w gardle nio i qzwa w czoraj juz
                    musiałam tu szukac lekarza bo miałam swoją prywatną nartostrade z ropy w
                    gardle......... oczywiscie mam znów anginę, biore 4 tybiotyk w ciągiu miesiaca
                    i jestem udupiona w chacie.........zajebiocha.....( chyba otworze jakis osobny
                    wątek o wyjazdach i poszukiwaniach lekarzy w każdym miejscu gdzie się
                    znajde........zaczyna się toi robic standardem)).

                    Gdyby nie to to byłoby super. Stoki sa tu przesliczne ,śniegu fulll, ale juz tu
                    napewno nie porzyjedziemy bo infrastruktura przy tym wszystkim do dupy. Mówi
                    sie że na Słowacji jest taknio.........jest ale tylko browar, żarcie w knajpie
                    porównywalne jak u nas ale karnety poprostu mega drogie. Karnet dla dorosłego
                    jednodniowy kosztuje prawie 100 a przy tym jest tyle ludzi ze się czasami stoi
                    około 40 min w kolejce do wyciągu i mało tego to stoki są czynne tylko do 16 bo
                    nie mają oswietlenia więc tak naprawde z tego całego dnia się robi 4-5 giodz
                    jazdy. SDłowacy mili za bardzonie są... kumpela widziała taka akcję , że się
                    wywaliła dziewczyna na orczyku to jep zamiast jej pomóc to jej zdjęcia robił i
                    się śmiał.......... żarcie przy stoku okropne .........same jakies fryty i inne
                    gó.. tłuste i wszystko w takich budach w zasadzie na dworzu nawet nie ma sie
                    jak ogrzac.........mają naprawde super górkę ale tak tu wszystko jest po
                    najmniejszej lini oporu.

                    Poemat mi wyszedł ale to z nudów hehhe podłączona jestem przez komórkę ale
                    skoro na karnety nie wydaje to chociaz na inną przyjemność mogę wydac .no nie???
                    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.02.07, 11:39
                      nie no !!! Ty jesteś niemozliwa- już nie masz gdzie chorować???? wink

                      Kasia- współczuję, kurcze tyle się naczekałaś i taka dupa.
                      dobrze że dziewczynki zdrowe jak mniemam

                      mam nadzieję że chociaz troche wypoczniesz i znajdziesz inne rozrywki do
                      korzystania - chodx to mała pociecha

                      trzymaj się i nie daj się
                  • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.02.07, 11:30
                    a my świeżo po wizycie lekarskiej.

                    pani doktor wykluczyła świerzb, drożdżyce i szkalratyne .... strasznie mnie to
                    pocieszyło ;-((

                    cały czas twierdzi że to alergia kontaktowa. dodatkowo Julka odstała jakieś
                    gorzkie lekarstwo którym pluje. zostałyśmy skierowane do poradni skórnej

                    przestałam uzywać płynundo kąpieli, płynu do płukania, robie jej krochmal do
                    wody bo strasznie mazidla wysuszyły jej skóre.

                    jak długo można kąpac dziecko w tym krochmalu?
                    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 06.02.07, 13:38
                      cześć
                      Mamozuzinki - po prostu mi ręce opadły! Trzymaj się kochana!smile

                      Kata, moja Madzia przez długi czas miała suchą skórę, nie mogłam tego nijak się
                      pozbyć. W końcu kupiłam serie Musteli dla atopików i jest super. Niestety
                      wydałam ponad 100zł. Jeszcze krem Aderma ExOmega jest super, ok 50zł. A co do
                      krochmalu to można długa kąpać ale nie za często tzn jakieś 3 razy w tygodniu.
                      Zobacz na forum eksperckim o kosmetykach dziecięcych tam dużo o tym krochmalu
                      było.

                      Ja dziś byłam w poradni szczepień. Zaszczepiłam Madzie na Hib i polio. Wyszłam
                      trochę zdegustowana bo pani doktor która jest wojewódzkim konsultantem ds
                      szczepień powiedziała że jej zdaniem powinnam zaszczepić Madzie na rotawirusa,
                      pneumokoki i meningokoki. Sama nie wiem. Rotawirusa sobie daruję ale te
                      pozostałe to powinnam chyba przemyśleć biorąc pod uwagę że Madzia tyle przebywa
                      w szpitalu. Problem tylko że nasz hematolog powiedział że teraz to strasznie
                      media robią szum wokół tych pneumokoków i meningokoków a wcale nie jest tak że
                      mamy epidemię zachorowań tylko że chodzi przede wszystkim o kasę dla koncernów
                      farmacetycznych. Sama nie wiem co robić tym bardziej że koszty są spore.
                      Marta a ty podjęłaś decyzję co do szczepień na w/w ?

                      Wczoraj i dziś poczęstowałam Madzie zupką ze słoiczka. Wczoraj to była
                      porażka, pluła strasznie a dziś już lepiej. Jej niechęć chyba wynika z
                      nieumiejętności jedzenia łyżeczką. Troszkę się martwię bo ostatnio tzn od tej
                      transfuzji Madzia zaczęła więcej ulewać, mniej jeść a do tej pory po toczeniach
                      była widoczna poprawa w tym zakresie a ulweać nie ulewała. Jutro idę zrobić
                      badania moczu bo zaczynam chyba świrować i dopatrywać się dziury w całym.
                      Taaa,chyba za dużo czytam......
                      Poszukuję na różnych forach mam dzieci z anemią hemolityczną ale jakoś nie mam
                      szczęścia.....
                      • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 06.02.07, 14:35
                        Mamozuzinki, może Ty też weź zaaplikuj sobie szczepionkę na wzmocnienie
                        odporności, co??? Albo zrób wymaz z gardła i nosa i niech Ci autoszczepionkę
                        zrobią... Jakby co, to mam dobry punkt, moja mama sobie zrobiła na gronkowca
                        złocistego w nosie i paciorkowce w gardle... a żaden pseudolekarz nie dał jej
                        skierowania na wymaz, tylko prosić musiała i jeszcze się nasłuchała, że na
                        pewno ona tam nic nie ma... ech, szkoda gadać... i to w Luxmedzie...

                        ja dziś byłam na drugim szczepieniu ze Stasiem, zniósł dzielniesmile no i doktor
                        pozwoliła jabłuszko wporwadzić, nareszcie Stacho nie będzie nam zazdrościł
                        jedzeniasmile a z Antosiem byłam na tympanogramie, wszystko w normiesmile podczas
                        ostatniej infekcji miał też wysiękowe zapalenie ucha i doktor kazał sprawdzić,
                        czy nic nie zostało.

                        któraś nosi rozmiar 40? mam dwie spódnice do sprzedania, bo się już w nie nie
                        zmieszczę... jedna dżinsowa, druga letnia, obie dłuugie, do kostki. Jakby co,
                        na gazetowego pisać, zdjęcia prześlę i wymiary.

                        Buźka!
                      • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 06.02.07, 14:42
                        dziś miałam dzień wyjęty jak z horroru. mąż rano pojechał. zaczeło sie nawet
                        miło ale po śniadaniu mały zaczął być śpiący, wiec zostawiłam zuzę na dole przy
                        bajkach i poszłam go usypiać. za nic nie chciał zmrużyć oka i w rezultacie wył
                        chyba z 2 godziny. w miedzyczasie zuza przyszła do mnie na górę, i co chwila to
                        śiewała to głośno czytała i go wybudzała. w końcu prosze ją idz do 2 pokoju
                        czytać , ona że nie dziękuje ,zostanę tu. no to ja mówie ze w takim razie ja
                        zmieniam lokal. jak tylko wyszłam słyszę drzwi się zatrzaskują i słychac
                        przekrecanie klucza. dobiegam do drzwi i rzeczywiście zamkniete. staram sie jak
                        najspokojniej , powiedziec jej zeby je otworzya. a ona oczywiscie nie potrafi.
                        ja z dzieckiem na ręku. latam po całym domu i szukam klucza co by pasował.
                        proszę zeby próbowała.włożyla klucz do dziurki ale nie udało jej sie
                        przekręcić, co gorsza klucz nie chce wyjsc. najpierw sie wygłupia a potem coraz
                        mniej sie to jej podoba. mówi mamo chce kupe, otwórz mi. zadzwonilam do kolegi
                        ale ten jakoby umówiony i nie moze mi pomóc. polecialam po sasiadke a ta
                        wziela jeszcze innego sasiada. zuza zrobila kupke w majtki i ryczy, ze chce do
                        mamy. w koncu udalo ją sie namówić na i po kilku próbach wyjęła ten klucz a
                        sasiad na spokojnie dopasował inny. na całe szczęscie byl taki sam. no to tyle.
                        potem dzieciaki zasnely.i spia. ide tez moze zdąze.
                        a oczywiscie mam straszny wyrzut sumienia ze ten klucz był w drzwiach.
                        • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 06.02.07, 14:47
                          a ja mojego alka zaszczepiam na te pneumokoki bo w niemieckiej kasie od
                          niedawna sa za darmo. zuza sie nie załapała. zastanawiam sie czy by jej tez nie
                          zaszczepic. natomiast moje dzieci nie sa szczepione na gróźlice. co myslicie na
                          ten temat? szczepic?
                          a co dorączek to róznie.sama nie wiem jak. ale wkłada np do buzi, albo łaczy
                          razem albo ma je do góry- jak śpi. albo z boków , takie rozłozone.otwiera juz
                          dłonie, znaczy nie zaciska piąstek, przynajmniej nie tak czesto.
                          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.02.07, 22:26
                            Na rotawirusa nie szczepię bo to tak jak na grypę, efekt krótkotrwały.
                            Pozostałe są trochę a my siedzimy w domku. Ale Madzię może i bym zaszczepiła.
                            Jak tak chodzisz po lekarzach to popytaj. Tu niestety są zdania podzielone przez
                            pediatrów. Moja np w ogóle nie ma zdania bo się tym nie interesuje. Chyba jako
                            nieliczna w okolicy zaszczepiłam Olę na ospę. Widzę, że jednak ludzie nie mają
                            kasy na szczepienia. W czwartek będę w poradni szczepień z Julką to się dopytam.

                            Stosowałam A-Dermę i jest super lepsza od musteli ale niestety droga. Myjemy w
                            mydełku w płynie SVR.

                            Dermatolog przepisała nam maść choloesterolową - czy któraś stosowała, a nie
                            wspomnę, że w aptekach odmawiają jej zrobienia no i mam dylemat?

                            Mamozuzinki jakieś egzorcyzmy chyba trzeba smile A tak poważnie to proponuję wymaz
                            i antybiogram oraz wizytę u laryngologa.

                            Anosia mam pytanie, gdzie kupiłaś sukienkę na ślub dla swojej córeczki. Fajna.
                            Ja mam dwa śluby w tym roku i powoli czegoś szukam. Już tak kombinuję czy Panny
                            nie ubrać identycznie.
                            • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 07.02.07, 00:22
                              Witajcie.
                              Na innym forum wyczytałam, że na meningokoki (szczep sepsy) nie ma szczepionki?
                              Na to dziadostwo pewnie bym się zdecydowała. Jeśli macie jakieś info na ten
                              temat, chętnie poczytam.
                              Mamozuzinki, chyba Wam naprawdę trzeba jakiegoś egzorcysty??? Szczerze
                              współczuję! Wracaj do zrowia co by Twoje dziołchy zaraz czegoś nie podłapały?

                              Ja wczoraj omal sobie ręki nie złamałam!!! Udzielając pierwszej pomocy......
                              manekinowi!!!smile)) Miałam okazję trochę poćwiczyć pod okiem fachowca, więc nie
                              mogłam odpóścić! Okazało się nie takie proste jak wyglądasad!!! Jeśli Wam się
                              podobna okazja nadarzy, to spróbujcie, naprawdę warto! Nas była grupka około 10
                              osób i każdy trenował na owym modelu, niestety, pomimo naszych wysiłków nie
                              chciał ożyćsad((

                              idę spać, choć chciałabym jeszcze popisać, ale oczy już się same zamykająsad Zbyt
                              dużo wrażeń miałam od poniedziałku!!! A to dopiero środa?!
                              Papa
                              • s.ivona Re: Marta 07.02.07, 08:44
                                Cześć
                                Marta, ja stosowałam maść cholesterolową przez baaardzo długo. Jest tania ale u
                                nas jak np Szymek miał zaczerwienienia to nie bardzo po tym schodziło, raczej
                                chyba łagodziło żeby nie swędziało. Takie miałam wrażenie. Natomiast jak skóra
                                była zdrowa bez oznak alergii to maść sprawdzała się znakomicie. Ta maść ma
                                raczej charakter pielęgnacyjny nie leczniczy. Taka moja ocena. A czemu nie chcą
                                jej robić w aptece? uncertain U nas nie ma problemu tzn kiedyś nie było bo teraz to
                                już jej nie kupuje.
                                • anoosia2 Re: Marta 07.02.07, 09:23
                                  Witam
                                  Co do sukienek, to moje dziewczyny (Oliwia i jej kuzynka) były ubrane (na
                                  naszym ślubie) identycznie smile. Sukienki kupowałam normalnie w sklepie,
                                  kosztowały niewiele (59 zł) biorąc pod uwage, że sa śliczne i dobrze wykonane.
                                  Przypuszczam, że są do dostania na terenie całego kraju, wnioskuję to z faktu,
                                  że koleżanka z innego forum na swój ślub wypożyczała taką samą sukienke, w
                                  całkiem innej części POlski. To linki do allegro, teraz jest troche przeżedzony
                                  asortyment w tym temacie, jest jeszcze jeden producent w tej chwili się nie
                                  wystawia ma za to śliczne sukienusie, warto poczekać. Wrzuce jeszcze później
                                  link do innych fajnych sukienek.
                                  www.allegro.pl/item164297916_10415r_satynowa_sukienka_rozowo_perlowa_98_104.html

                                  www.allegro.pl/item164585090__fk_dla_ksiezniczki_roz_ok_104.html
                                  • marta.28 Re: Marta 07.02.07, 21:18
                                    No właśnie się do nich przymierzałam
                                    www.allegro.pl/item164415065_054w_satynowa_sukienka_z_pieknymi_haftowaniami_98.html
                                    No i mają rozmiarówkę dla młodszej i starszej.
                                    Zobaczymy, może jeszcze coś używanego się trafismile
                              • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 07.02.07, 17:52
                                hej, w polsce jest tyko szcepionka na jeden typ meningokokoów a w niemczech na
                                te dwa typy, co u nas sepsę wywołują, o ironio!! koszt tej w niemczech ok 60
                                euro, polski lekarz wypisze receptę, pytałam, i może maksa zaszczepię, a teraz
                                na urlopie załapał od tatusia katar, więc czekamy na wyzdrowienie
                                • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - część V 07.02.07, 18:04
                                  Hej
                                  Znalazłam fajny sklep z edukacyjnymi grami dla naszych prawie 3 latków
                                  educa.oferta.multisort.pl/ , chyba zdecyduje się na gre kolory i krok po
                                  kroku.
                                  • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 07.02.07, 18:39
                                    www.allegro.pl/item163931324_e_lusia_tecza_gra_w_kolory_od_3_lat_granna.html
                                    a mnie chodzi po głowie ta gra. wydaje mi się że jest lepsza.

                                    Wiecie co, za dużo czytam o tej cytomegalii. Właśnie znalazłam strone i to co
                                    przeczytałam mnie załamałosad Znów wpadam w depresje a już myślałam że czuję się
                                    lepiej.....
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 07.02.07, 13:52
      Joanzac, nie ma jednej szczepionki która chroniłaby przed sepsą. Sepse wywołuje
      bardzo dużo ilość różnych bakteri a meningokoki to tylko jedna z grup.
      Szczepiąc na meningokoi chronisz tylko częściowo. Ja dziś poszłam popytać do
      przychodni i jednak radzą zaszczepić i Szymka (1 dawka) i Madzie na pneumokoki,
      są groźniejsze niż meningokoki.

      Asia, kiedyś pytałaś mnie co to puzzle progresywne. Podaje poniżej linki. My
      mamy te z samochodami w wersji 6-9-12-16
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/480432
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/480462
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/480426
      polecam jeszcze te, są świetne do nauki myślenia przyczynowo-skutkowego
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/383992
      Ogólnie to Educa jest naprawdę świetna jeśli chodzi o puzzle edukacyjne. Wybór
      jest ogromny.
    • s.ivona Re: o meningokokach - link 07.02.07, 14:27
      www.zdrowie.com.pl/ZDROWIE/Profilaktyka/_20040321409/
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 09.02.07, 22:41
      halloooo
      nikogo tu nie ma.??
      ale zamówienie wysłałąm, prawie wszystko kupiłam. znaczy puzzle progresywne,
      krok po kroku,, tęcza-gra wkolory, i jeszcze nożyczki. i teraz nie wiem jak to
      powiedzieć mężowi bo włąsnie mi mówi że musimy wziąść kredyt. smile)) albosad(((
      kredyt żeby kupic przyczepę, aaaa i móiw ze jak ją kupmy to nie mamy kasy na
      wakacjesad to chyba jakiś żart. co myślicie o wakacjach z 2 maluchów: 3 lata i 8
      miesięcy w przyczepie?
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 10.02.07, 09:33
        zawsze lubiłam wakacja na polu namiotowym i często jeździłam ale pod namiot. na
        pewno jest taniej.

        jednak jak wspomne sobie łaienki, kolejki pod prysznic, i okresowy brak ciepłej
        wody to mi się odechciewa sad

        chyba że będziecie mieć przyczepe z własną łazienką, bo chyba takie też są..

        pozdrawiamy gorąco
        • marta.28 Wakacje. 10.02.07, 20:35
          Ja bym już chyba wolała prywatną kwaterę, i może jak pojedziecie w końcówce maja
          to za młodą nie będziesz musiała płacić bo dzieci do lat 3 gratis. Więc te
          wakacje mogą być jeszcze w miarę w miarę. Noclegi można przecież znaleźć za 30
          zł od łepka. A za jedzenie to tak czy tak będzie musiała płacić. Wtedy warto np
          większą grupą wynająć cały domek z kuchnią. Przyczepa jest dobra jak chcesz się
          przemieszczać lub jechać gdzieś dalej. Jeżeli już myślisz o przyczepie to
          pamiętaj o zakupieniu tak zwanego przedsionka (doczepiany namiot) będziesz mogła
          tam trzymać stoli i krzesła turystyczne i dużo różnych rzeczy, które wtedy nie
          zagracą Ci przyczepy. Myślę, że wiek dzieci nie ma tu znaczenia, bo w przyczepie
          jest dużo cieplej, powiedziałabym nawet, że w super upały za ciepło.

          Ech... Dzisiaj miałam bardzo pracowity dzień. Koleżance spalił się częściowo
          dach w domu a my pomagaliśmy pakować i sprzątać. Wszystko do prania, ja też
          muszę prysznic wziąć. Zastanawiam się kiedy uda się ten zapach wyplewić. No i
          dziewczyna ma notorycznego pech już nie wiadomo jak jej pomóc.
          Dobrze, że chociaż na przyjaciół może liczyć.
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 12.02.07, 15:03
      dziewczyny jak to jest. ile trzeba zapłacić za pomoc w domu. powiedzmy od
      godziny? orientujecie się?
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 12.02.07, 15:35
      to jeszcze raz ja. dziecko mi sie obudzilo. pytam bo nie daje rady. niedawno
      minely 3 miesiace od narodzin alka. i czuje ze dlugo tak nie pociagne, a nie
      wiem na ile i czy w ogole mnie stac. mam depreche jaka czy co. dla zuzy coraz
      mniej cierpliwosci. wybuchy mam, nerwów.alek ostatnio niespokojny, z jedzeniem
      sa kłopoty i juz nie zasypia tak spokojnie jak z poczatku.maz w tym tygodniu
      zladuje w piatek. a i wczoraj tj w niedziele pisal sprawozdania bo nie wyrobil
      sie w tyg. ja mam zal bo chcialabyn zeby choc weekend wygadal choc troche
      odmiennie. pozalilam sie sasiadce i jutro ma przyjsc do mnie jakas pani. moze
      sie dogadam, ale nie wiem czy mnie stac.chcialabym choc na kilka godzin. jestem
      z malego miasta, nie wiem czy to ma znaczenie. ostatnio czytalam ze wpoznzniu
      godzina to 6 do 8 zl.
      pozdrawiam
      • estocek Po latach:-) 12.02.07, 20:15
        Hej Dziewczyny,
        pewnie już jestem dawno zapomnianąForumowiczką. Czasem Was podczytuję, ale
        wieczorami mąż obsiada komputer i trudno mi coś skrobnąc.

        Tyle czasu minęło od ostatniego wpisu, że nie jestem w stanie odnieść się do
        waszych postów. Zmagania Iwonki powodowały, że zaglądałam tu często. Wierzę, że
        z maleńką Madzią będzie dobrze.
        I że Kasię, Zuzię i Julkę opuszczą te cholerysmile

        U mnie...
        Dostałam listem poleconym wypowiedzenie z pracy. Choć niby nie mogą mnie zwolnić
        na wychowawczym, to jednak to zrobili. Napisali, że likwidacja stanowiska, a ja
        z prasy wiem, że zatrudnili nowego dyrektora marketingu więc stałam się zbędna.
        Już prawie 3 lata jak nie pracuję, to co będą psuć sobie statystykismile
        Ale co tam, muszę zmobilizować siły i za coś się zabrać, ale to chyba dopiero za
        rok, choć już mnie nosismile
        Chciałabym mieć coś własnego, ale nie bardzo wiem co, hi hi.
        Złożyłam pozew w Sadzie Pracy, zobaczymy co z tego wyniknie.

        Inga...
        wielka wyobraźnia i niesamowite gadulstwo. Ja czuję że ją zaniedbuję, bo bardzo
        mało mam dl aniej - tylko dla niej - czasu na zabawę. Na rysowanie, rozwijanie
        umiejętności.
        To spowodowało, że też miałam deprechę jak Joasia (wyżej). I postanowiliśmy
        wziąć opiekunkę na 2-3 godziny dziennie.
        I powiem, ze jest super. Ingusia bawi się z nią, a ja odzyskałam spokój. Jedynym
        minusem jest to, ze niania choruje. raz nawet zaraziła Ingusię jakimś wirusem,
        teraz ma opryszczkę no i niestety nie przychodzi. Ale gdyby była zdrowa i cały
        czas przychodziła do nas byłoby superowo.

        Iwcio...
        już za momencik skończy roczke. Raczkuje od niedawna, troszkę chodzi przy
        meblach, ale jeszcze nózki mu się gną.
        Jest strasznie przytulaśny. Całuje mamcię i wszystkich którzy go lubiąsmile))

        W ogóle moje dzieci to same różnice - od płci poczynając. Ingusia spokojna,
        Iwcio żywioł. Ingusia chodziła sama jak miała 10 miesięcy, iwcio - ?
        Ingusia - smoczek, Iwcio - bleee.
        I wiele wiele innych, więc jeśli któraś planuje drugie, niech nie liczy na to
        samosmile)))

        Ściskam Was mocno,
        Edyta
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.02.07, 21:09
      cześć
      Co do opiekunki to w Krakowie ok 5 zl za godzine.

      Ja bez zmian, sinusojda....Zaliczyłam doła wczoraj....Na szzęście spotkałam
      koleżankę na spacerze, wygadałam się, wypłakałam i jakoś mi lżej. Gdyby nie to
      że Madzia nie chce jeść to nawet bym mogła zapomnieć o tym wszystkim.

      Bardzo mnie martwi Szymek, jakiś taki jest dziwny. Smutny, nie ma apetytu no i
      znów zaczął kaszleć. Wydaje mi się że jest zestresowany tym co się dzieje a
      stres się na nim odbija! Wczoraj przyjechała moja mama więc mam nadzieję że ten
      tydzień jakoś postawi nas na nogi.
      Ja dziś byłam u fryzjera, kupiłam sobie nowy ciuch....Może w ten sposób troszkę
      nastrój sobie poprawie. W sobote idę na jakiś odmóżdżający film bo nerwy mnie
      ponoszą.

      Naprawdę źle się czuję i nie daje sobie rady z tą sytuacją, im dłużej to trwa
      tym mam mniej sił. Wszyscy mówią że mam być silna że dam sobie radę ale ja
      pytam - skąd mam brać te siły? Ile można? Nie wiem...

      Udało mi się poznać na forum dziewczynę. Ma 4m synka z anemią hemolityczną.
      Prawie identyczna historia jak nasza...

      Spadam do wyra. Byliśmy dziś u znajomych, dzieci się pobawiły a my obaliliśmy
      winkosmile Trochę mi więc w głowie szumi a jutro jeszcze Prokocim nas czeka...Pa
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 13.02.07, 14:24
      no i była u mnie babka. no i umówiłyśmy się że zaczyna od jutra. nie bez
      zastrzeżeń, ale rozpoczynamy współpracę. zobaczymy jak to wyjdzie. zuza ją
      polubiła. trochę odetchnęłam. będzie przychodzić 4 razy w tyg po 4 godziny i
      pomoże mi w domu. acha, no i jaki świat jest mały zna moją teściową. bo akurat
      pilnowała dziecko sąsiadce mojej teściowej. a ona podobno często tam bywała,
      wiec mogę jej podpytać. choc już słyszę co powie jak usłyszy, o tym żogoś
      zatrudniliśmy, pewnie same wyrzuty. niewazne zresztą.
      cieszę sie ogromnie i trzymam kciuki żeby nam wyszło.
      a co tu tak pusto? wszyscy chorzy czy co??
      moja zuza to dostala jakiejs wysypki na brzuchu, takie czerwone krostki,
      wypukłe i nie bardzo to schodzi, mam wrazenie ze sie powieksza. to pierwszy
      raz, czy to moze alergia być?moze na mydło?proszek?
      • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 13.02.07, 18:47
        A u mnie tak:
        Antek odmawia chodzenia na spacery, wyjść z nim w dzień, to jakby uprawiać
        jakiś sport ekstremalny... zanim go ubiorę (na siłę, ofkors), jestem mokra, on
        zryczany... więc odpuściłam spacery ostatnio. za to wieczorem, jak mamy gdzieś
        jechać samochodem, to pierwszy jest ubrany... przez to, że nie wychodzi, jest
        wulkanem energii, w przeciwieństwei do mnie... ja bym chętnie pospała w dzień,
        ale cóż, jak to mówią "służba nie drużba".

        Stacho rośnie, śmieje się, piszczy, obserwuje nas wszystkich, a najbardziej
        Antka, zajada się jabłuszkiem, i wymaga coraz więcej uwagi ode mnie, na moment
        mu znikam z pola widzenia, syrena się włącza smile a, że matka też człowiek, i do
        WC iść musi (schować się przed Antkiem, poczytać...), to czasem ryczy sobie
        trochę.

        Kupiliśmy ostatnio kilka książek o dietach - Montignaca i dwie odtruwające,
        zakupiłam też na Allegro Montignac nad Wisłą - przepisy. będziemy się
        dietować smile podobają mi się te odtruwające diety, ale dopóki karmię, nie skuszę
        się na nie. poza tym łatwiej w lecie je stosować, bo tu dużo świeżych owoców
        dają. ale zaczęliśmy pić z rańca szklankę ciepłej wody z połową cytryny -
        polecam smile Piter jeszcze po tym ćwiczy, ja muszę dojrzeć do tej decyzji smile
        (rano najlepiej ćwiczyć przed śniadaniem, bo wtedy jest mało węglowodanów w
        organizmie i wysiłek spala tłuszcz, a nie węglowodany, które łatwiej się
        spalają).

        A poza tym wszyscy zdrowismile


        Dziewczyny, głowa do góry! Iwonko, może też znajdź jakąś pomoc, chociaż na
        kilka godzin w tygodniu? Buziaki dla wszystkich!
        • mamazuzinki różności 14.02.07, 08:38
          Czesc dziewczynki w ten deszczowy walentynkowy poranekbig_grin
          Ja się juz zabezpieczyłam i sama sobie tulipany kupiłam gdyby sie staremu
          niechcąco zapomniałotongue_out hehhe

          Wróciliśmy w sobotę i mozna powiedzieć ze cały czas się pozbierać nie mogę.
          Taka jestem osłabiona po tym 4 antybiotyku że padam z dziećmi wieczorem albo
          nawet przed nimi. Teraz chyba mnie czeka jakaś seria zastrzyczków na
          uodpornienie..... Aniu jeśli cos mi się będzie z tym gardłem działo to dasz mi
          namiar na laryngologa(chyba o tym pisałaś mam nadzieję ze nic nie przekręcamwink.

          Iwonko już niedługo bedzie cieplej, więcej słoneczka to i nastrój będziesz
          miała o niebo lepszy. Trzymaj się kochana.

          Ja się wcale nie dziwię że Antek na spacery nie chce chodzić bo i mi również w
          taka pogode się nie chce ruszać. Tylko mojej histerii przy ubieraniu nikt nie
          musi słuchaćtongue_out

          Mam mega problem z Zuchą i z jej kupą........... zatwardzenie nawykowe jak to
          określiła moja koleżanka bo miała taki sam problem u swojego synka.Pewnie sie
          trzeba będzie oprzeć o lekarza.........qrde jak nie urok to sraczka jak to się
          mówi........ Ona może w nieskończoność wstrzymywać kupę, jak tylko jej sie
          zachciewa to sie pręży dupsko zaciska i kupa sie cofa, trzeba ją w odpowiednim
          momencie złapać i złożyc w pół , co wcale nie jest łatwe bo sztywnieje jak
          deska.
          Czy wogóle jescze używacie pieluch???? Moja na noc mieć musi bo zawsze jest po
          nocy pielucha pełna.
          trochę się rozgaduje wreszcie piczka moja ale daleko jej jeszcze do co
          poniektórych Waszych gadułek. Dużó cały czas jest wyrazów dzwiękonaśladowczych.
          np mówie jej Zuzia powiedz kot a ona: nie umie ja, umie ja miałłł.... nio i
          tyle z moich chęci ćwiczenia.smile

          Dieta Montignaca to podobno rewel;acja , tylko ze ponoć alkohol jest zabobiony
          całkiem a ja może alkiholiczką nie jestem ale tak z raz w tyg przy browarku to
          sie dla lepszego samopoczucia, ze znajomymi muszę spotkaćsmile

          Czy krostki na brzuszku to uczulenie , qde trudno powiedziec ...może
          żeczywiście reakcja na jakiś proszek do prania albo może jakieś szorskie
          rajstopki czy cóś
          • aniazm Re: różności 14.02.07, 10:19
            Kasiu, pisałam o punkcie, w którym autoszczepionki się robi.

            I Antek jeszcze pieluch używa... i na razie nie ma zamiaru z nich zrezygnować.

            A co do mówienia, to tym naszym bachorom się nie chce! Bo wszyscy dookoła je
            rozumieją, to po co mają się wysilać? Mam plan wysłać na tydzień Antka do
            dziadka i jego żony do Radomia, z którymi mało przebywa, i może tam zacznie po
            ludzku gadać... A oni mają prikaz "nie rozumieć" Antka, jak będzie po swojemu
            gadał smile

            Zdrówka!!!
            • joanzac Walentynkowo:) 14.02.07, 16:27
              Przesyłam wszystkim wielkie czekoladowe wirtualne sercesmile))))))))))
              I buzismile)))))))))))
              • joannamamazuzi Re: Walentynkowo:) 14.02.07, 22:41
                Buziaki! ode mnie i moich maluchów
                ja sama w ten wieczór, ale mąż przesłał mi esemesa, czyli pamietał, chwali mu
                się. jestem w niebowzięta. serio bo nigdy mu nie przyszło na myśl. ciekawe...,
                może się w końcu zakochałsmile
                • s.ivona Re: Walentynkowo:) 15.02.07, 12:52
                  Cześć
                  U nas walentynek nie ma i nigdy nie było.

                  Wczoraj spadłam znów ze schodów, tym razem wyglądam jeszcze gorzej niż
                  wcześniej a jutro mam iść z Szymkiem na basen. Masakra!

                  Zaryzykowałam i kupiłam Szymkowi kozaki na następną zimę. Są wyprzedaże w
                  Bartku. Jak nie trafię z rozmiarem to sprzedam.

                  Poza tym oki. Mama pomaga mi w domu więc mam sporo czasu i odpoczywamsmile

                  Buziaki
                  • mamazuzinki Re: Walentynkowo:) 15.02.07, 16:04
                    nio ja nawet od małża dostałam tulipany a poza tym kazał mi wybrać sobie jakąs
                    płytę i obiecał że mi kupi.........zobaczymytongue_out

                    Jutro idę z obiema do szkoły na bal. Julka jako rasowa dziewczynka
                    będzie .Batmanembig_grin a Zucha bedzie kotkiem bo nie chciała żadnej kiecki w
                    wypożyczalni przymierzyćsmile Bedę miała fotki to wklejęsmile))

                    Która z Was nagrywa "Gotowe na wszystko??? Marta chyba czy sie mylę?Zalezy mi
                    na I serzonie i na II tez jeśli któras ma to niech sie ujawni bo mam problemy
                    ze sciągnięciemsmile)
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 17.02.07, 13:44
      Cześć
      Dziecko ponoć nie da się zagłodzić ale potrafi nerwy rodziców szargać! Z Madzią
      to meksyk....Próbuję dawać słoiczki deserki - wypluwa, próbuję dawać zupki -
      wypluwa, próbuję dawać soczki - wypluwa, próbuję dawać mleko - zje 60-100ml.
      We wtorek idziemy na kontrol, pewnie znów będzie toczeniesad
      Wymiękam....
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 19.02.07, 11:51
        Ivonko -ale 60-100 ml. mleka to chyba jest dość sporo jak na raz?? czy nie
        jest?
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 19.02.07, 11:49
      alez się wyluzowałam w sobote

      wreszcie zrealizowałam pomysł babskiego spotkania- było nas 5, zaczełysmy u
      koleżanki, sko ńczyłysmy w miejcowym lokalu

      na szczęście Julka spała u mojej mamy, więc mogłam spokojnie "rozwinąć skrzydła"

      uffff cięzko było w niedziele rano.... i wpołudnie...na wieczór też wink

      powiem wam ze jestem wykończona, niewyspana, bolą mnie nogi i ręce- ale...bylo
      fajnie no i czasami trzeba zawalczyć mimo skutków ubocznych
    • kata74 halo, halo 20.02.07, 12:29
      puk, puk

      jest tu kto??

      cisza....

      dziewczyny nie mam co czytać!!! sad
      • joannamamazuzi Re: halo, halo 20.02.07, 17:35
        no halooooooo
        ja tez zaglądam a tu nic, co się u Was dzieje, poczytałabym bo nie na pisanie
        nie starcza czasu. to tak jak wam? czy macie co lepszego do roboty. aleks w
        końcu zasnął, miał z tymm straszny problem, o juz sie wlasnie obudzilto
        zmiatam stad
        • s.ivona Re: halo, halo 20.02.07, 19:47
          Cześć
          No ja mam bardzo napięty terminarzsmile dziś spędziłam 9 godzin w Prokocimiu.
          Madzia miała kolejną trnasfuzje, dostała objętościowo prawie 2 razy więcej krwi
          niż dotychczas. Mam nadzieję że to jej pomoże choć oczywiście nie była to
          ostatnia transfuzja.
          Przy okazji spotkałam Madzi dawnego lekarza, była u niego na oddziale zaraz po
          porodzie. Opowiedziałam mu naszą historię i co mnie pocieszyło to to że on się
          zgadza z naszym lekarzem prowadzącym, że będzie dobrze tylko jeszcze trzeba
          czasu! Powiedział też, co z kolei z wielu powodów jestdla mnie chyba
          najważniejsze, że Madzia ma bardzo mądre spojrzenie! Właściwie każdy kto po raz
          pierwszy widzi Madzi a nie zna jej choroby mówi to samo więc chyba powinnam się
          uspokoić. Jest pewna sprawa która mnie martwi i dlatego szukam jeszcze innego
          lekarza neurologa.

          Spadam, bo jestem strasznie zmęczona...
          • mamazuzinki Re: halo, halo 20.02.07, 22:32
            U mnie znów niestety słychać w domku głównie kaszel Jutro do lekarza ale
            obawiam się po nasileniu kaszelku że bez antybiotyku sie nie obędzie. Jak nic
            zaraziły się na balu bo dziś w szkole było tylko 10 dzieci a w klasie jest 22.
            Stawiam na zapalenie krtani........... teściówkę też mam chora i tez się
            przypuszczam zaraziła w szkole bo ze mna była. Mnie i Toimka tez zaczyna drapać
            w gardle i to przynajmniej w moim przypadku mnie załamuj bo nie mam ochoty na 5
            antybiotyk............
            Wkleiłam nowe fotki dziewuch nam nadzieję ze do rana zejdą...........
    • mabasia Do s.ivony 21.02.07, 09:22

      • mabasia Re: Do s.ivony 21.02.07, 09:41
        No i za szybko ....
        Ivonko Jasiek leżał w Krakowie na Oddziałe Neuroinfekcji w Szpitalu Jana Pawła
        II. Ordynatorem jest tam Pan Konior - bardzo fajny i kompetentny facet - i
        podobno dobry neurolog - moze spróbuj do niego
        www.szpitaljp2.krakow.pl/personel/oddzial_11.php
        Moze zadziała link.
        Pozdrawiam
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 21.02.07, 17:32
      Dzięki Basiu.
      Madzia leżała na oddziale piętro wyżej...

      Dołączyłam nowe zdjęcia Madzi. Tylko nie wiem co robię źle że dodaje mi dwa
      razy to samo zdjęcieuncertain
    • s.ivona Re: Relaksuje sie 21.02.07, 21:55
      oglądając 3 sezon Gotowych na Wszystkosmile) Na razie film sie rozkręca, będzie
      ciekawiesmile
      • mamazuzinki Re: Relaksuje sie 22.02.07, 00:15
        a gdzie Iwonko oglądasz 3 sezon Gotowych na Wszysko o i ja tez bym sie chciała
        zrelassować tongue_out

        póki co to jedna ma zap krtani druga poczatki zap. oskrzeli a ja staram się nie
        utopic..............
        • kata74 wróciła zima .... buuuu 22.02.07, 08:23
          a u nas dziś pada snieg. babb jakie pada sypie jak wściekłe. juz jest całkiem
          biało.
          kurcze a miałam nadzieję, że już powoli zacznie się wiosna

          od okolo 2 tygodni Julka mnie "stresuje rano', jak wie że zaraz wychodze mówi
          do mnie w sytlu- mamo zostaniesz ze mną?, mamo nie idź? ja nie chce żebyś szla,
          a często zaczyna popłakiwać... takie wyjście to najprawdziwsza mordęga dla mnie
          a musze byc taka twarda...
          • s.ivona Re: wróciła zima .... buuuu 22.02.07, 08:40
            Cześć
            Gotowe na wszystko mam z neta. Szwagier mi pościągałsmile Teraz będzie ściągał
            sezon 1 i 2.

            Kata, no nie strasz z tą zimą...u nas jest sucho i slicznie ale ja bym się nie
            martwiła bo ponoć to tylko na pare dni a potem już będzie wiosnasmile

            Moja Madzia ma straszne odpażeniasad Okropne, wiecie skąd to się bierze? Szymek
            nie miał takich problemów. Ją wystarczy tylko chwilkę potrzymać z qpą a efekty
            opłakane.
            • anoosia2 Re: wróciła zima .... buuuu 22.02.07, 10:27
              Witam
              Ivonko, wydaje mi się, że na tym etapie odparzania wystarczy jak kupisz Linomag
              i przuy każdej zmianie pieluszki smaruj. MAłej to nie zaszkodzi, a skóra będzie
              nawilżona, ja coś o odparzeniach wiem, bo miałam grubaśną dziewczynke i całe
              lato miała z tym problemy. Z resztą dziewczynki sie łatwiej odparzają,
              zostawiaj ją czasami bez pieluszki niech dupka się wywietrzy odpocznie
              www.linomag.pl/produkty/11_masc.htm
              POlecam też kompiel w Balneum co drugi dzień, tylko trzeba dać więcej niż oni
              tam piszą do wody www.apteka-centrum.pl/balneum-hermal-p-1568.html?
              manufacturers_id=81

              U nas nowością jest to, że ja zaczęłam pracować, całkiem z nienacka i
              niezaplonowana sytuacja. Pracuje popołudniami i tylko 3,5 godziny za to
              codziennie. Oliwia jakoś tego nie przeżyła nawet jej się podoba. Zobaczymy jak
              długo, jak jestem w pracy to cała rodzina pokolei jest zaangażowana, w
              przyszłym tygodniu mąż pracuje popołudniami więc będzie ciężej, ale myśle, że
              damy rade.
              U nas też biało, ciekawe kiedy się chlapa zrobi crying
              • s.ivona Re: Duch nad kołyską 22.02.07, 13:18
                Wczoraj zaryzykowałam i kupiłam nową gazetę o dzieciach pt Baby. Mile się
                rozczarowałam, gazetka całkiem fajna i o wiele więcej ciekawszych artykułów niż
                w Dziecku.
                Najbardziej do myślenia dał mi artykuł o duchach nad kołyską. To niesamowite
                jaką projekcję własnych lęków z dzieciństwa, opowiadań naszych mam czy babć
                stosujemy wobec własnych dzieci. Dla mnie był to pouczający artykuł bo chyba
                właśnie przezpryzmat takich opowiadań mojej mamy patrzę na Szymka. Wiele razy
                słyszałam że ja była w dzieciństwie upiornym dzieckiem, ruchliwym, wszędzie
                mnie było pełno, nie chciałam jeść itd a teraz sama tak postrzegam Szymka! Jak
                był mały i tylko zapłakał to ja już byłam w nerwach że to kolka, że to
                nadpobudliwość itd. Ten niepokój udzielał mi się przez cały okres. Wiadomo,
                teraz już mniej, inaczej na niego patrzę.
                O Madzi jak była w brzuchu myślałam że będzie grzeczna, spokojna i taka jest.
                Zdecydowanie duchy znad kołyski trzeba przegonić!smile)

                U nas zimasmile) Rano pisałam że sucho i ciepło aż tu nagle tak się rozpadało że
                teraz jest bielutko. Szkoda tylko że mrozu nie ma, snieg do popołudnia nawet
                nie wytrzyma.

                Mamozuzinki - zdjęcia fajne. Za każdym razem gdy pokazujesz dziewczynki nie
                mogę wyjść z podziwu nad Zuzią. Jest prześliczna i bardzo dorosła. Zdecydowanie
                większa od Szymka. Batmanowi też urody nie brakuje. Hmmm ciekawe że nie chciała
                być kobietą - pająkiemsmile
                Wracajcie szybko do zdrowia.

                Anoosia, a co to za praca? Czym się zajmujesz?
                • marta.28 Re: Duch nad kołyską 22.02.07, 23:14
                  Ja jak się pytam rodziców jaka byłam to nie pamiętają. Może i lepiej. Tylko
                  zewnętrznie Olcia podobna do mnie.
                  Julka podobna do mojej mamy a charakterek nie wiadomo po kim. Nie wyje tak jak
                  tatuś co dzień rano przez godzinę więc nie zmuszamy się na siłę jej dopasować bo
                  nie mamy z kimsmile
                  Ale faktycznie w naturze ludzkiej jest porównywaniesmile

                  Właśnie powiedziałam mężowi, że dzisiaj mam ten jeden dzień w roku, który
                  powinien być miły i nadzwyczajny. A co nie miałam nawet czasu wypić herbaty
                  spokojnie bo byłam w pracy a jak Julcia poszła spać to ja do kompa i dopiero
                  teraz skończyłam i idę spać. Ostatnio na nic nie mam czasu a Julka jest grzeczna
                  i spokojna jak mnie nie widzi, nie słysz i NIE CZUJE. Znaczy jak jestem poza
                  domem. A jak tylko wie, że jestem to histeria i siedzi tylko u mnie na rękach.
                  Jakaś paranoja normalnie. Nawet jej źle jak siedzi koło mnie. A i zawsze wyciera
                  łzy i nos we mnie.

                  Ja mam ściągnięte nowe Losty i nie mam czasu oglądać.
                  Z seriali to jeszcze następne sezony chirurgów w wolnych chwilach z małżem
                  oglądamysmile
                  • mamazuzinki Re: Duch nad kołyską 23.02.07, 10:43
                    Jeśli chodzi o charakterki to Julka jest mieszanką wybuchową nas i chyba
                    jeszcze tez i babćsmile) Trudno ja okiełznać jest uparta , ma swoje zdanie i
                    cięzko ją ugiąć, zawsze słyszałam kolejno a to bunt dwulatka, trzy- cztero-
                    tylko tak sobie czekam kiedy jej przejdzie i jakoś sie doczekać nie mogętongue_out
                    Zucha jest zupełnie inna, o wiele spokojniejsza chociaż oczywiście pazurki
                    pokazuje zwłaszcza jak w pobliżu jest Julka bo walczą.Zucha jest mniej
                    samodzielna , gorzej mówi i wogóle taka jest pierdółka...........taka baba
                    poprostu bo Julka to właśnie bardziej jest BATMANEMbig_grin

                    Iwonko ja walczę z niejadkami i wiem jak to wygląda i jak wqrza tym bardziej że
                    Madzia chora i chciałabyś żeby jadła więcej.Pocieszę Cię że ja za Julką
                    musiałam łazić zeby cos łaskawie zjadła , Zucha też je kilka żeczy tylko wkółko
                    a tak naprawde to Julka się rozkręciła z rok temu i teraz juz powinnam ja
                    zacząc odchudzac;P

                    Sytuacja u mnie na froncie jest następująca. Julka sie wybroniła(mysle ze te 12
                    zastrzyków uodparniających opłacało się dawac) , Zucha od wczoraj bierze
                    antybiotyk i kaszle tak ze ściany drżą.............od 22 do 1 kasłała pktycznie
                    bez przerwy.......nie no była przerwa 3 razy na żygi........ja juz jestem
                    zadżumiona oczywiście...... Dostałam od pamni doktor zastrzyki uodparniające i
                    bede razem z Julką chodzić będzie jej raźniejtongue_out

                    Już nir marudzę buziaczkismile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 26.02.07, 08:26
      dzień dobry!!!
      jak po weekendzie? chyba dobrze bo nikt na forum nie zajżał...

      poniżej rozmowa z moją córcia z piatku- mam nadzieję, ze sie Wam spodoba:

      coś mnie wzieło patryjotycznie wink i zaczęłam śpiewać piosenkę pt. Witaj
      Zosieńko, otwórz okienko i julce się szalenie ona spodoabała.
      woła- mama śpiewaj o zosieńce...
      no to śpiewam 4-5 razy. Julka myśli i w końcu się pyta.
      Mamo a czemu ona nie otworzyła drzwi....

      miłego dnia dla was wszsytkich !!!!!
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 26.02.07, 12:57
      Cześć
      U nas na razie spokojnie, nudno i deszczowo. Od jutra będzie ciekawiej bo mam
      dwie wizyty w Prokocimiusmile Mąż wziął urlop na wtorek i środę więc ja mam plany
      żeby po wizytach pojechać sobie z Madzią gdzieś na spacerek nad Wawel. Po raz
      pierwszy nie będę musiała gnać na złamanie karku do domu bo mąż czeka już pod
      drzwiami żeby iść do pracy.

      Czy któraś z was wystawia ubrania na allegro? Ja miałam zamiar powystawiać
      trochę ubrań po Szymku ale jak zaczęłam je przeglądać to trochę się
      zniechęciłam. Na pierwszy rzut oka wyglądają oki ale jak się przyjżeć to tu
      plamka, tam przybrudzenie (niewielkie)i nie wiem czy warto. Nie zależy mi na
      kasie, chcę się tego pozbyć. Możecie coś doradzić? Mam np fajne kurtki to może
      by je połączyć z np tymi bluzami jako gratisy. Myślicie że poszłoby?

      Szymek nabył nową umiejętność - nauczył się marek samochodów i teraz spacery
      polegają na chodzeniu po parkingu i nazywaniu wszystkichsmile Najlepsze
      są "leno", "alfa lomelo", "pezio"....

      Kata, widać że przez Julke praktyczność przebijasmile Tekst bardzo fajny.
      Szymek też mnie kiedyś rozbawił. Przebierałam Madzie z qpy, Szymek mi asystował
      i mówi do Madzi: "Madziula, ty robisz do pieluchy a ja do kibelka. Taka jest
      zasada"smile)

      Madzia nauczyła się przekręcać na brzuszeksmile
      • dagm80 Re: Czerwiec 2004 - część V 26.02.07, 14:07
        Witam
        U nas oprócz nigdy nie mijającego kataru (raz Olo raz Maks, potem mama i tata)
        ok. Chłopaki nie bardzo dają coś na forum napisać, teraz śpią razem co im się
        zdażyło po raz drugi dopiero smile Maks kończy jutro 7 miesiąc a nie ma żadnego
        zębola i bidulek cierpi już ponad miesiąc, wierci się, kręci i wszystko dookoła
        najchętniej by pogryzł... A ja zaczynam tęsknić za ciszą w domu bo Olo tak się
        rozkręcił, że uszy nie mają chwili spokoju. Jakoś sobie nie wyobrażam jak Maks
        zacznie gadać i będzie razy dwa.

        Ja Iwonko sprzedawałam niedawno ciuchy po chłopakach na allegro i wynik końcowy
        przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, nawet kwoty końcowe były 5 krotnie
        większe od tej początkowej, a mi głupio było że ktoś daje tyle za używane
        ciuchy w stanie dobrym i dorzucałam zawsze jaieś gratisy. Tyle że pisałam, na
        aukcjach że sa np. 2,3 plamki.

        Oho i już muszę kończyć Maks pospał 30 min i przypomniał sobie o zębach
        brrrrrr..

        Pozdrawiam gorąco
        Daga
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.02.07, 07:56
      U nas dzis obrzydliwie to znaczy leje i jest nieprzyjemny wiatr. szkoda bo
      dziewczyny znów posiedzą w domu (czyt. Julka z babcią).

      Jutro jadę na szkolenie - wywalili mnei bo nie miał kto jechać. wracam w sobote
      wieczorem. troche mi sie chce zmienic "klimat" , ale bardzo nie lubię julki
      zostawiać i to na tyle dni...

      Bardzo szybko rosną wasze dzieciaczki- tyle co się które urodziło a juz ma 7
      miesięcy, 4 miesiące....

      ja też zamierzam posprzedawać troche na alegro. mam klika rzeczy zupełnie
      nowych, które nie pasowały na Julke. tylko trudno mi sie zmoblizować.
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 27.02.07, 11:08
        Ja myslę Iwonko że powinnas bez zadnych skrupułów sprzedawać rzeczy po Szymku
        na allegro tylko jesli jest jakas wada to poprostu opisac. Niektórym plamka czy
        dwie nie przeszkadzaja jeżeli moga kupić cos w dobrej cenie. a tak wogóle to
        zobaczcie co ludziska wystawiaja na aukcjach:d
        www.allegro.pl/item168614703_super_buty_wejsciowe_do_kotlowni_.html#photo

        Kupiłam wczoraj Zuzi z serii Klub przedszkolaka (GRANNA) "sznurki i dziurki"
        gierka za cała dychę a ile zabawy i radości. To sa kartoniki na których sa
        obrazki zwierzatek i jest duzo dziurek przez które trzeba przewlekać
        sznureczki. Rewelka !!!!! Siedziała z wywieszonym ozorem i "szyła "pół
        wieczorusmile))

        Odpukać wykurowałyśmy się juz ale niestety Zucha nie poradziła sobie bez
        antybiotyku. mażę juz o słoneczku i cieplejszych dniach zeby mozna było spedzać
        więcej czasu na dworku..juz mam dośc tej pluchy i szarówy....

        Chciałabym postawić do raportu wszystkie podczytujące babolewink Odezwijcie się
        chociaż raz na miesiąc bo nasz prężnie działajacy watek do tej pory , schodzi
        powoli na psy.

        Zapisujecie młodzież do przedszkola??? Ja się własnie zbieram po wniosek. Złoże
        ale w jej chodzenie nie wierzę bo raczej odporności przy dzieciachnie nabierze.

        Mam tylko problem ehhhhhhh Zucha cały czas śpi w pampku. Nie wiem jak sobie z
        tym poradzić szczerze mówiąc. Duzo pije i duzo sika i nie panuje nad tym przez
        sen bo juz mi nie raz w czasie poobiedniej ( coraz rzadszej) drzemki zasikała
        łózko.
        • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 28.02.07, 09:36
          Melduję się na apelu!
          rzeczywiście ostatnio częściej czytam niż piszę, ale tak jakoś mi czas leci, że
          nie mam kiedy tu wejść... nie, żebym przed kompem nie siedziała, ale "inne
          sprawy" mnie zajmują (oprócz allegro aniazm to jeszcze bloga zaczęłam pisać... na razie raczkuje,
          ale ciągle sie uczę - Pantoni, Ta i Ja.)

          Co do przedszkola, to zapisuję, może dziś podejdziemy po wniosek, jak nie
          będzie padało.... Tyle, że Antek robi cały czas w pieluchę!!! mam nadzieję, że
          do września się oduczy... i zacznie mówićsmile

          Kiedyś dawno temu (chyba jak miał półtora roku) kupiliśmy Antkowi takiegio
          drewnianego kogucika z dziurkami i z przyczepioną sznurówką - jest to ciągle
          jedna z jego ulubieńszych zabawek. Siada sobie i szyje. A ostatnio zaczął
          Stasia uczyć big_grin siedzi przed nim, pokazuje mu i wkłada do rączki, żeby sam
          spróbował, komicznie to wugląda big_grin Obaj mają frajdę, bo Stacho uwielbia się
          wpatrywać w Antka, jak ten się bawi.

          Buziaczki w ten pochmurny dzionek!!!

          PS Ivonko - gratulacje dla Szymka!! Antka ostatnio posadziliśmy na rowerku 12"
          z bocznymi kółkami - po sklepie jeździł, lepiej mu do tylu szło, co prawda, ale
          i tak nieźlesmile musi na razie skumać, że trzeba pedały naciskać, anie się
          odpychać nogami... bo do tej pory miał taki 3kołowy, co dostał na roczek i tam
          pedały są przy przednim kółku i ciężko mu było naciskać, więc się odpychał. ale
          widzę, że z łańcuchem będzie mu łatwiej. A ile daliście za rowerek? Ten w
          sklepie (decathlon) był za 250... i tańszych nie było...
          • dagm80 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.02.07, 11:15
            My o przedszkolu też intensywnie myślimy i od września Olik idzie napewno.
            Niech się ucywilizuje i z dziećmi pobawi smile Tylko my mieszkamy na wsi i u nas w
            gminie niestety przedszkola nie ma, wiem że jest w sąsiedniej ale ja bliżej mam
            do Radomia i tam muszę czegoś poszukać. Nawet głosowałam w wyborach
            samorządowych na jakiekoś wójta, który obiecywał przedszkole ale kurcze blade
            nie wygrał smile

            A co do allegro to może mamy dziewczynek zajrzą do mnie, mam nowe bluzki i
            sweterek dla panienki (nietrafione prezenty, bo przecież mam chłopaków smile,
            oczywiście sprzedam po cenie wyjściowej, bez licytacji, chcę się tego pozbyć bo
            nie mam gdzie trzymać
            www.allegro.pl/item169201176_nowy_komplet_i_koszulka_rozm_98_104_polecam_.html
            www.allegro.pl/item169200411_nowy_bardzo_ladny_sweterek_na_116_cm_polecam_.html

            pozdrawiam
            daga
          • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 03.03.07, 08:25
            aniu, podziwiam że potrafisz zrobić bloga, bo te techniczne sprawy to nie dla
            mnie, podziwaim, ze znajdujesz czas przy 2 maluchów by go pisać, ale jedną radę
            ci dam z mojego macierzystego forum- zdjecia dzieciaczków golasków bym usunęła,
            nie wiesz kto je ogląda w sieci.... a chłopaków masz cudnych!!
    • s.ivona Re: Puchnę z dumy:)))) 27.02.07, 19:59
      Pochwalę Szymka - dziś dostał rowerek 16". Wsiadł i pojechał! Co prawda tylko
      po domu bo dzień deszczowy ale jutro jak tylko pogoda pozwoli idziemy na
      spacersmile) Teraz podłoga jest trochę porysowana od gumy, ściany trochę brudne
      ale co tam.....Skubaniec mały, normalnie szczęka mi opadła z wrażeniasmile
      Jak tylko zrobię mu zdjęcia same zobaczycie.
      Szymek jest zachwycony, choć to mało powiedziane. W dzień spał z rowerem -
      postawił go przy łóżku. Przy obiedzie postawił go obok stołu z tekstem "żeby mi
      go nikt nie zabrał!!"smile


      No i jeszcze tekst Szymka w sklepie.
      Oglądałam czaspisma.
      Szymek - Mamusiu, nie ruszaj, to nie twoje. Ty masz swoje gazety w domu. Te są
      pana....i wypchnął mnie z kioskusmile)
      • joannamamazuzi Re: Puchnę z dumy:)))) 28.02.07, 15:23
        dobry tekst!smile
        ja też chce kupić zuzi rower ale dopiero mysle ze na urodziny. bo to duzy
        wydatek. na tym trójkołowym jakoś zuzia nie jeżdziła, nie umie pedałowac.
        moja zuzia też ma teksty. musze zapisywać, cąły czas sobie to powtrzam i nic.
        mam już kupiony zeszyt, tak gdzieś pol roku temu. dziś zuzka rano wstała, bo
        spałą ze mnąsmile poleciała do swojego pokoju przychodzi po 5 min, całkiem ubrana
        i mówi co mama a ty jeszcze nie ubrana, idziemy na śniadanko.wasze dzieciaki
        też potrafią się same ubrać? podkoszulka , golf, majtki i rajtuzy?
        a w nocy jak spala ze mna to sturlala sie z łóżka i dopiero po dłuuuuższej
        chwili wgramoliła sie z powrotem. aja nie mogłam jej pomóc bo karmiłam alka
        akurat.
        ja też mam tę gre ale jeszcze schowana bo myslałam ze za trudna, te z
        sznurkami. kupiłam hurtem wszystkie gry które polecałyście i teraz po kolei
        wyjmuję.na razie gramy w krok po kroku. moze spróbujemy dziś. aż dziw że mój
        alek dziś tak spi i spi. spal na spacerze potem go nakarmiłam i spi znów,
        razem z zuzą. mam oddech. mój alek to kilka razy sie przekrecal ale odwrotnie
        znaczy z brzuszka na plecki, ale ostatnio jakoś ... zapomniał. hmmm to madzia
        jest szybka, ile jest starsza od mojego? bo moj 8marca konczy 4 miesiace. ja
        dzień pózniej też cos kończę. a mój mąż mi własnie oznajmił zę jedzie od piątku
        na cały weeekend do łodzi.jesli chodzi o alka to musi mieć całkowity spokój
        przy jedzeniu. a to trudne bo zuza nie daje sie uciszyc. dlatego wszystko mi
        sie wali. po nasyceniu pierwszego głodu alek sie odwraca i jest po wszystkim,
        je na raty. a tego chcialam uniknąć. położna niby mówi ze jak dziecko jest
        głodne to nic nie jest w stanie wytrącić je z rownowagi, ale u alka wszystko
        wskazuje ze jednak tak.
        az dziw ze tak spia pewno sie razem obudząsmile, kończę już bo za duzo o tym
        mysle. dzis wraca mąż, moze uda sie mu o przyzwoitej porze.
        • mamazuzinki Re: Puchnę z dumy:)))) 28.02.07, 17:54
          Nio Iwonko no to nieźlesmile)) Moja Julka dostała na dwa latka rower ale 14 i jak
          miała 3,5 roku juz smigała na dwóch kółkachsmile))) Myślę ze i z Szymkiem pójdzie
          tak szybko bo on sprawny fizycznie jest bardzosmile)))

          Mabasia, Evita, Bioo, Estocek, Bursz............ napiszcie co u Was......... i
          inne też piszciie of corssmile
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 28.02.07, 20:20
      Cześć
      Zamiesciłam zdjęcia Szymka na rowerzesmile
      Ja byłam dziś z Madzią na kontroli u neurologa. Na szczęście komory mózgowe nie
      powiększyły się w przeciągu miesiąca i nie jest źle tzn wodogłowie to nie jest!
      Neurolog mówi że trzeba ją obserwować ale powinno być dobrze. Może taki jej
      urok że ma trochę inaczej zbudowany mózg?! Prawdopodobnie to efekt cytomegalii.
      Wczoraj byłyśmy na rehabilitaacji. Madzia (śmiałam się) awansowała - zawsze
      miała zajęcia na indywidualnej sali a wczoraj poszła na dużą sale gimnastyczną,
      gdzie były inne dzieci. Bardzo jej się tam podobało.

      Natomiast ja mam już dość tego ciągłego jeżdzenia, patrzenia na chore dzieci,
      słuchania historii innych....Wyczerpuje mnie to. Dziś spotkałam znajomą panią
      pielęgniarkę z naszej przychodni. Jeszcze dwa dni temu miała zdrową 10letnią
      córkę a teraz ona jest na neurologii. Nagle dostała ataku coś jak padaczka.
      Wyniki wychodzą jej dobre i nie wiadomo co to i dlaczego.....

      Asiu, mojej Madzi też przeszkadza hałas gdy je. Nawet jak jest bardzo głodna i
      coś ją wytrąci z równowagi to koniec z jedzeniem. Madzia skończyła w niedzielę
      5 miesięcy.

      A gdzie się podziała Joanzac?
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 01.03.07, 22:43
        Zakopana w pracy jestem. Na nic czasu a do tego Julka nie pozwala mamie pospać w
        nocysad
        Fajnie Szymcio wygląda na rowerku. Na imieniny teraz Olci w marcu kupimy
        hulajnogę a o rowerze pomyślimy na urodzinki. Julka dostanie w spadku stary
        rower. Czasem żal mi Julci bo dużo rzeczy ma po Oli.

        Cieszę się, że ze zdrówkiem już lepiej. My mamy wizytę w poniedziałek u
        Hematologa z Julcią.

        Ola ma jeden ząbek próchnicowy pokryty tlenkiem srebra i jest ciut czarny na
        szczęści 4 górna więc mało widoczne. Reszta ząbków zabezpieczone fluorem i 2
        kwietnia idziemy na lakowanie. Myślę, że ta próchnica jej tak weszła ze względu
        na dietę bezmleczną. Mam nadzieję, że kiedyś jakoś ta alergia jej złagodniej.
        Bidy małe moje dwie.

        No my składamy podanie do przedszkola i mam nadzieję, że aż tak chorować nie będzie.

        Ivonko szczepisz na pneumokoki i meningokoki. Jakoś tak nie jestem przekonana i
        nie wiem. Pediatrzy dają ulotki każą podejmować samemu decyzje. Ale przecież, to
        oni są lekarzami a nie my.

        Martwi mnie, że Julcia z wagą stoi i nie przybiera. Niby chuda nie jest ale
        lekarze twierdzą, że już ma niedowagę. Będziemy mieć badanie krwi w poniedziałek
        to może coś więcej się dowiem. Ech już nie mam siły z Olą tak po lekarzach nie
        chodziłam.
        No i jakoś tak martwię się....
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 02.03.07, 13:57
          Cześć
          Co do szczepień to nie mam pojęcia jak to będzie. Na wypisie ze szpitala po
          ostatniej transfuzji mam napisane że szczepienia są odroczone;/ Dziś zrobiłam
          Madzi w przychodni morfologie, z wynikami w poniedziałek mam zadzwonić do
          lekarza, kontrol w poradni szczepień we wtorek....Zapytam w poniedziałek co z
          tymi szczepieniami będzie....
          Co do meningokoków to na pewno szczepić nie będę, nad pneumo się zastanawiam.
          Lekarze raczej są zdania że powinnam ze względu na częste pobyty w szpitalach.
          Normalnie pewnie bym nie szczepiła.
          Powiem tak, też nie jestem do końca przekonana ale ja bardziej się boję samej
          szczepionki niż chorób. Nie chodzi mi tu konkretnie o pneumo ale ogólnie o
          szczepionki. Boję się ze względu na stan Madzi. Nie wiem za bardzo co robić
          więc na razie czekam.

          Madzia jest między 3 a 10 centylem. Je marnie ale co mogę zrobić....

          Wczoraj póściły mi nerwy...Po wizycie u neurologa nagromadzone emocje musiały
          gdzieś ujść no i walnęłam w drzwi. Poszła szyba! Ryczałam strasznie, potem
          kilka tabletek na uspokojenie i poszłam z dziećmi na spacer. Wieczorem padłam o
          18. Nie wiem co się działo. Madzi nie kąpałam, Szymka zostawiłam na pastwę
          mężowi.....

          Marta, a kiedy wróciłaś do pracy? Nic nie mówiłaś wcześniej czy ja coś
          przegapiłamsmile?
          Pisałaś że z krwią było oki, badania były dobre to czemu znów jedziesz do
          hamatologa??
          Madzia też dużo zabawek będzie miała i ma po Szymku. Tylko ubranka ma nowesmile
    • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 02.03.07, 16:31
      Dziewczynki -

      Zbliża się czas rozliczeń ze skarbówką i mam wielką prośbę do Was – prześlijcie
      1% dla Ali Wierzbickiej. Ala jest rówieśniczką Stasia i urodziła się ze
      zrośniętymi paluszkami lewej rączki. W tej chwili Rodzice Ali zbierają
      pieniądze na operację Malutkiej. Caritas Diecezji Siedleckiej utworzył dla nich
      subkonto, na które można wpłacać pieniądze – tu fragment maila od Księdza
      Dyrektora CDS:

      "Wszelkie wpłaty proszę opatrzyć dopiskiem
      "leczenie Ali" na konto Caritas Diecezji Siedleckiej Bank PEKAO S.A. I
      Oddział w Siedlcach Nr Konta 10 1240 2685 1111 0000 3656 2387
      Serdecznie pozdrawiam.
      Ks. Krzysztof Hapon"

      adres
      Caritas Diecezji Siedleckiej
      ul. Biskupa Świrskiego 57
      08-110 Siedlce

      I adres mailowy Rodziców Ali - wierzbiccy@poczta.onet.eu

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za dobre sreduchosmile

      P.S. w miarę możliwości prześlijcie info dalej do swoich znajomych!
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 02.03.07, 22:58
        Mam teraz pracę na umowę o dzieło. Znaczy się już coraz mniej i wieczory
        wolniejsze. Teraz sobie siedzę sama z dziewczynkami bo mężulek sobie siedzi na
        męskim wieczorku.

        A Julka niby dużo je i USG OK a kończy 7 marca 9 miesięcy a ma 63 cm i 7000 g.
        (urodziła się 50 cm i 3100 g) normalnie kruszynka i wszyscy się martwią a i
        przez miesiąc nic nie przybyła. Zobaczymy jakie wyniki krwi będą.

        Jak tak dalej pójdzie to chyba przejdę na sztuczne. Julka zjada pierś przez całą
        noc, słoiczek deserku o 10 potem słoik obiadku o 13 potem pierś o 16, następnie
        miseczka kaszki na noc o 19 a w międzyczasie multum chrupek, skrobane jabłko,
        banana, właściwie jak widzi, że my jemy to ona też musi. Martwi mnie jedynie
        brak zmian na wadze bo jakoś chudo to nie wygląda. Teraz chyba ją zęby swędzą bo
        na razie nie posiadamy żadnego.

        Chyba idę już spać bo od tygodnia chodzę po 12 a Julka robi pobudki co godzinęsad
    • aniazm BAJ 03.03.07, 21:48
      Muszę pochwalić Antka - był dziś z dziadkami w teatrze BAJ
      (www.teatrbaj.waw.pl/baj.html) na "Ach, ta Mysia" i był jednym z
      najgrzeczniejszych dzieci w teatrze smile Inne płakały, chodziły, gadały, a
      Antonio siedział i oglądał, raz u dziadka na kolanach, raz u babci, raz u
      siebie na fotelusmile Po przerwie sam wrócił na swoje miejsce i czekał na dalszy
      ciąg. Mama mówiła, że kilka razy złapał ją za rękę, jak coś się działo, że był
      bardzo skupiony na akcji i że spektakl mu sie podobał. Tak go przedstawienie
      zmęczyło, że po obiedzie zasnął na ponad półtorej godziny, co mu sie normalnie
      nie zdarzasmile
      nio, to tyle, idę spać, bom padnięta...
      • mamazuzinki Re: BAJ 04.03.07, 20:52
        melduję się że żyję big_grin Miałam weekend laby big_grin Obie baby były u baby big_grin

        W piątek byliśmy na szantach wczoraj wieczorkiem u znajomych a tak poza tym
        wziełam weekendowy rozwód z netem bo to normalnie juz choroba. Jak widac nie
        wytrzymałam do jutra i juz dzis skrobię.............. Obejrzałam sobie
        Apokcalipto , i Pachnidło i katuję drugio sezon Gotowych na
        Wszystko ..............nio nie liczac mega prasowania jakie odwaliłam to
        wypoczełam i wyspałam się na maxa big_grin
        • kata74 Re: BAJ 05.03.07, 17:30
          ja tez się melduję po czterodniowym szkoleniu. wróciłam w sobotę o 19 a chłop
          się przyznał że zaprosił wcześniej gości i się mu "zapomniało" poweiedzieć

          powiem wam że trochę przydała mi sie ta odskocznia od codzieności. wszystko
          było by oki ale niestety drugiego dnia Julka tak mi się rozpłakała w słuchawke
          że myślałam że oszaleje..
          pyta się mnie gdzie jesteś, na co ja że w warszawie, a julka- to nie jest
          dobry pomysł.. i w płacz, a ja po drugiej stronie 300 km dalej i nie wiem jak
          zadziałać.

          potem juz nie dzwoniłam do niej bo stwierdziałam że lepiej nie przypominać się

          a teraz ogarniam mieszkanie ale to nie takie proste....

          wracam do zmywania- pozdrawiam
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 07.03.07, 08:26
      Cześć
      U nas powolutku. Wczoraj wieczorem położyłam dzieci i poszłam na ploty do
      koleżanki i na piwkosmile Wyluzowałam się i po raz pierwszy od dawna w miarę
      spokojnie spałam. coś ostatnio marnie u mnie ze spaniem a i Madzia coś bardziej
      marudzi.

      Wzięłam się za to allegro. Na razie tylo posegregowałam ubrania i porobiłam
      zdjęcia ale strasznie dużo z tym roboty. Jak pomyślę o opisywaniu tego to nie
      wiem czy dam rade;/

      W poniedziałek dostałam wyniki Madzi - nie są najgorsze ale jednak wstrzymali
      nam kolejne szczepienia. Dowiedziałam się że dla dzieci które mają obniżoną
      odporność szczepienia na pneumokoki są refundowane. Muszę teraz dopytać o
      szczegóły, może Madzia by się załapała.

      Temat przedszkola na osiedku wśród znajomych nagminne poruszany. Ja nie mam za
      dużego wyboru - 2 państwowe i mnóstwo prywatnych. Podania złożymy.

      Wiosna idziesmile Wczoraj motylka cytrynka widziałam a i mnóstwo krokusów już
      kwitniesmile

      Miłego dnia

      p.s. Marta, byłaś na tej hematologii? Co się dzieje?
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 07.03.07, 18:00
      Dziś o 8 rano w Watykanie przy grobie JPII arcybiskup Dziwisz odprawiał masze o
      zdrowie dla Madzi i Szymka!!!
      Stało się to możliwe dzięki pewnej pani od męża z pracy. Tak się przejęła
      chorobą Madzi że jej córka która dziś poleciała do Watykanu wzięła zdjęcia
      dzieci, złożyła intencję i zostawiła tam przy grobie te zdjęciasmile)
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 07.03.07, 21:51
        No u nas powrót katarku. Ech wiosna w ogródku a my w domku siedzimy. Znaczy się
        Julka zagilona a ja z Olą walczymy. Hematolog odłożony. Jutro Julci mocz
        pobieramy bo od miesiąca prawie nic nie przybrała. Dzisiaj kończy 9 miesięcy
        (jak ten czas leci) a waży równo 7 kg. No a apetycik ma nawet przy katarze. A w
        piątek mam masę roboty bo mama robi imieninki a ja robię za katering. No i na
        nic czasu. A jeszcze obróbką zdjęć się zajęłam. Ech normalnie wysiadam...
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 08.03.07, 00:01
          Witajcie kobitkismile)))))
          No ja dopiero o takiej porze trochę czasu jestem w stanie wykrzesać i to nie zawszesad(( Pracy dużo, w domu zajęć nie ubywa, mój małżonek gdzieś w świecie..... długo by wymieniać, ale najważniejsze, że jesteśmy razem z Olą, na szczęście zdrowe i szczęśliwesmile)) Czego wszystkim życzę!!!
          U nas zmian prawie żadnych, w jakiś kołowrotek wpadłamsad( Wyjazd świąteczny chyba nie wypali, ale nawet o tym nie myślę teraz. Wolę zaplanować coś na pózniej, żeby nie jechać na wariackich papierach!

          Iwonko, ja bardzo dużo rzeczy sprzedałam i nadal sprzedaję na allegro. Ubranka Oli również, nie ma sensu tego trzymać, bo się tylko niszczą. Pracy przy aukcjach jest baardzo dużo!!! Moja rada jest taka, żebyś sobie wszystko wcześniej spisała, żeby w trakcie wystawiania nie biegać za centymetrem, żeby coś zmierzyć, to zabiera bardzo dużo czasu. A najlepiej jest wszystko w aukcji opisać, bo pózniej ludziska zalewać cię będą meilami z pytaniami o najmniejsze drobiazgi.
          Ja też bardzo dużo kupuję na allegro i nawet sama wybieram te aukcje, które są dobrze opisane rzeczy, bo skolei ja nie mam czasu pisać i pytać.
          Nie jest łatwo sprzedać, ale da się i najlepiej mieć tych aukcji więcej od razu, bo czasami 1 kupujący, bierze udział w kilu aukcjach. Ja zresztą też zawsze sprawdzam co mają kupujący w ofercie, żeby nie płacić po innych aukcjach za przesyłkę.
          Dzisiaj też przyszła paczka dla Olismile)) Same cuda!!! Zrobiłyśmy sobie małe przebieranie i sesję zdjęciowąsmile)) Ubaw po pachysmile))))))

          Poza tym zaglądam najczęściej jak tylko mogę, bo strasznie tęsknie za Wami!!!

          Pozdrawiam cieplutko, chyba już wiosna idziesmile)) Dzisiaj był całkiem ładny dzień, chociaż u nas jeszcze śnieg tu i ówdzie leżysmile)))
          Papa
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 08.03.07, 00:02
            Marto, ja nie otrzymałam żadnych foteksad((( A też chcę zobaczyćsmile
            Buziakismile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja