kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 08.03.07, 08:17 hej witam wiosennie, marcowo i dzieńkobietowo.... oby nam się zdrowo żyło i miłości nie ubyło!!!! Marta - dzięki za zdjęcia BARDZO fajne, śliczne Twoje dziewczyny Ivonko- to chyba duże przeżycie mieć świadomość takiej modlitwy. bardzo miły gest tej znajomej A ja wczoraj byłam na babskim wieczorze, pogadałyśmy, ponażekałyśmy, posmialysmy się . Baaaardzo bylo miło Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Allego - pomożcie 08.03.07, 14:48 Dziewczyny, jak powstawiać zdjęcia do aukacji z zestawami ubrań tak żeby było zdjęcia i opis do niego. Mam 10 sztuk. gdzie szukać o tym informacji. pliss pomózcie. p.s. jesssu, orobiłam się, opisałam i na koncu mi zjadło wszystko(((((((((((( Proszę o kilka rad!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: Allego - pomożcie 08.03.07, 15:58 Ja zdjęcia umieszczam na serwerze tzw. zewnętrznym - ja na www.imageshack.us. Jak już masz tam zdjęcia to maja one adres url czy jakoś tak , klikając na zdjęcie wyświetla się iles adresów tego zdjecia i ten, który nazywa się direct klikan prawym klawiszem myszy i kopiuję. W edycji sprzedaży allegro ustawiam edytor wizualny pisze sobie tytuł i co tam chcę potem klikam ikonke :WSTAW OBRAZEK - wklejam adres skopiowany i klikam WYBIERZ Pokazuje mi się zdjecie i potem możesz zrobić sobie opis pod spodem i znowu wstawic dowolny obrazek - czyli znowu kopiując adres z imageshack i wklejając go do ikony WSTAW obrazek. Może namieszałam ale jak popróbujesz to jest dość proste. Aha - mam oczywiście otwarte okno z Alegro i ze zdjęciami Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Plamy z kredek świecowych 09.03.07, 15:45 jak je wybawiać? mam np stolik z ikei, mamut sie nazywa i do tego krzesełka. i zuza go sobie pomalowała i nie umiem teraz sladów kredki się pozbyć, macie jakieś sposoby. bop wiem ze ktoś miał takie same. a ze ścian? da sie jakoś? dziś jest mój dzień. pochwalę się Wam skończyłam dziś , o niech mnie,..... no urodziłam się 1973. przychodzą dziś do nas goście. znaczy będzie kolezanka z męzem i synkiem 3 latkiem, który własnie zaczął chodzić do przedszkola. a mój mąż nawet jeszcze nie zadzwonił złożyć mi życzeń.bedzie w niedziele, a własciwie to w poniedziałek, bo pewno w nocy przyjedzie. zwierze Wam się że już sama nie wiem czy czekam ze względu na niego samego czy na to że będę miała pomoc? na szczęście jeszcze i to i to. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Plamy z kredek świecowych 10.03.07, 09:09 Cześć Ja stolik czyszczę cifem i szorstką ścierką. Ze ścian to chyba niestety niczym nie zejdzie. My malowaliśmy Beckersem. Ponoć można szcyścić nawet cifem i farba nie schodzi ale ja nie próbowałam. W pokoju Szymek pomalował ściany długopisem i nie zeszło. Coś mi jeszcze świta że kredki świecowe można rozpuszczalnikiem potraktować...Spróbuj. Ja padam na twarz. Madzia tak daje popalić w nocy że szok! Ona nawet nie płacze tylko się kręci, wierci, stęka. Nie wiem czy za gorąco jej, czy pić, czy jeść, czy smoczek czy co...Próbuje wszystkiego po kolei ale efekt żaden. Spadam bo mała małpa się już odzywa.... aaa jescze, sama nie wiem czy mam się cieszyć z samodzielności Szymka czy raczej się bać. chyba to drugie jednak;/ Co rano przygotowuje dla Madzi witaminy i podaje jej to strzykawką. Dziś zrobiłam i zostawiłam. Szymek po jakimś czasie przychodzi i mówi że nakarmił Madzie!!! Okazało się że dał jej te witaminy!!! Przynajmniej tak twierdzi, ale strzykawka była pusta, tylko śladów nidzie nie było. Mnie nigdy się nie udało dać jej tego tak żeby nie wypluła! I jeszcze jedno - wczoraj byliśmy na basenie. Ja z inną mamą i instruktorką rozmawiałyśmy o rodzeństwie Szymka i przyszłym rodzeństwie córki instruktorki. Mama tamtego chłopca powiedziała że jej syn chce tylko braciszka a jak będzie siostrzyczka to ją wyrzuci. Dziś rano Szymek bardzo przejęty się mnie pyta dlaczego tamta pani nie chce dziewczynki tylko chłopczyka i dlaczego ją wyrzuciła. Nie bardzo wiedział do konca o czym była mowa ale strasznie to przeżywał. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Plamy z kredek świecowych 10.03.07, 12:34 hmmm no właśnie ja też próbowałam mleczkiem cifo podobnym, ale ślad został.no nic trudno będzie jak jest. to pewno nie pierwsza i nie ostatnia taka plama. bo jak zuza wpada w szał twórczy to żadna kartka nie jest za duża. mój alek też sie tak kreci i wierci, a potem zaczyna marudzić i daje mu cyca i potem zasypia..... na godzine i od nowa. tak jest od 5 dni. idą mu zęby, ale to gdyby to było od tego. to by chyba płakał. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Plamy z kredek świecowych 10.03.07, 21:41 są do kupienia w niemczech na pewno, w tchibo też były takie jakby gąbki białe, one ścierają wszystko, nawet anrysowane mają takie kredkowe bohomazy na opakowaniu, znalazłam na allegro takie, mam innej firmy ale one wszystkie takei same, polecam, z mammuta schodzi mi nimi wszystko! aukcja.onet.pl/show_item.php?item=172428149 Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Plamy z kredek świecowych 10.03.07, 23:02 dzięki za informacje. tam na pudełku jest znak dm. to jak tylko bede w gorlitz to sprawdze, jaka cena w sklepie. mój alek budzi mnie ostatnio co 1,5 godziny. trzymajcie za mnie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.03.07, 13:10 Cześć Dziewczyny, wiecie jaka jest najlepsza część karmienia Madzi? Jest to wtedy gdy ma buzię pełną zupki i zaczyna...kichać!!!! A miałam taką śliczną białą bluzeczkę!! Qrcze, cały czas się zastanawiam czemu mój syn musi być ciągle najbardziej brudnym dzieckiem na osiedlu...Wczoraj po 10 min spaceru wypadł na Szymka młody pies. Szymek uciekając wpadł w błoto. Dziś po 10 min spaceru chciał wrzucić do kałuży (błotnistej) kamyk. Oczywiście wpadł tam razem z kamieniem! Nie miałam już siłwracać z dwójką do domu więc go tylko powycierałam ale wyglądał okropnie! Teraz wszystko się pierze W sklepie Szymek zrobił ma aferę bo nie zgodziłam się na jeżdzenie windą. Rzucał się po korytarzu, krzyczał a potem rzucił na ziemię bułkę. Po przyjściu do domu w ramach kary poszedł głodny spać a windą nie będziemy jeździć przez parę dni. Szymek to mały egoista - naczelna jego zasada - wszystko jest moje. Zabawkami się nie podzieli ale innym ich zabawki zabiera. Wszędzie musi być pierwszy, czy to zjeżdzalnia, czy drabinki czy huśtawka. Wczoraj ładnie bawił się w piachu. Nagle zobaczył że na huśtawkę idzie jakieś dziecko. Rzucił wszystko i wpycha się pierwszy, popychając tamto. Jak go odsunęłam na bok to zrobił mi aferę z rzucaniem się po ziemi. Już nie tłumaczę, po prostu zabieram do domu. W domu dopiero mówię co i jak. Może to będzie jakiś sposób bo już nie wiem co robić. Kata, co z tym uczuleniem Julki? Wyjaśniło się? Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 12.03.07, 20:40 Iwonko, rozumiem te problemy z szymkiem, Max zaczyna robić podobne numery chwilami, ja cierpliwości mam zero więc ma chłop przechlapane, aczkolwiek bałabym się go puścić głodnego spać, jak się obudzi z bólu żołądka to mam noc przegraną.... mam do ciebie sprawę Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 12.03.07, 20:46 Julka ja jest najedzona to wydyma buzię i lekko pluje. A kichanie też już przerabiałam. Ola na spacerach chodzi za rączkę, a na placu zabaw jako takim nie bywamy z racji posiadania ogródka. No ta bene gwizdnęli nam zjeżdżalnię miesiąc temu i Olcia chodzi i opowiada jak to złodziej w nocy ją zabrał. Ech życie jest czasem okrutne i widzę, że Olcia jakoś tak co i rusz tą zjeżdżalnię wspomina. Ola ma generalnie charakter do dzielenia się wszystkim no i ja ją cały czas o to proszę. Myślę, że chłopcy i dziewczynki mają już od maleńkości odrębne charakterki. Julka zdecydowanie bardziej brudzi się od Oli. A może ja mniej do tego przywiązuję wagi. No sama nie wiem. No i jak zdjęcia doszły? Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 13.03.07, 22:12 ta gąbka rewelacja, ale nie kupiłam na aukcji tylko w dm, i polowe taniej. ale może zarabiać na niewiedzy ludzkiej. jestem ciekawa na jakiej zasadzie ta gąbka działa. moja zuzia strasznie sie brudzi, znaczy w szczgólności jedzeniem i to od początku. teraz zaczyna mnie to wkurzac.bo stale piore bo doszło mi jeszcze jedno baby. poza tym plamy nie schodzą zawsze a po srodkach rzeczy stają sie wypłowiałe. super pogoda była dzisiaj. bylismy prawie cały cza sna dworze. mam nadzieje ze jutro też dopisze. jakoś coś mało ostatnio piszecie? Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 14.03.07, 07:59 ja te gąbki kupuję zawsze w niemieckim realu lub tchibo, taniutkie są bo hurtem zawsze po 6, i koszt jakieś 1-2 euro. ale są super. a wczoraj dostałam niespodziankę, w polsce zaczyna się robic po europejscku, otórz kupiłam na allegro miesiąc temu mopa z mikrofibry firmy stella, przyszedł, z gratisami, mop rewelacja. i przysłali mi maila czy odpowiem im na parę pytań, normalnie nie lubię tego typu zabaw ale mop rewelacja więc odpowiedziałam, no i napisałi że mi za to przyślą próbkę gąbki do naczyń, do wypróbowania żebym później znów opisała. ok, niech przysyłają. no i wczoraj mąz przynosi z poczty ogromną paczkę a tam ściera do podłogi z mikro, 2 gąbki, czyścik, ściereczka z mikro i ręcznik kuchenny, o którym marzyłam z tchibo, kupić nie zdążyłam, no aż się uśmiechnęłam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 14.03.07, 09:13 Cześć Ja znów oderagowywuje stres związany z wizytami w Prokocimiu. Sama nie wiem czy mam wam pisać czy nie.... Wczoraj pojechałam z Szymkiem po wiosenne Bartki. Wybór...żaden. W rozm 26-27 były całe dwie pary! Kupiłam ale do końca nie jestem zadowolona. Buty na półce wyglądały ładnie ale po powrocie do domu (Szymek w nich już szedł) załamka. Czy wasze dzieci też tak szybko niszczą obuwie? Miałam nadzieję że będą jeszcze na jesień ale jak tak dalej Szymek będzie je używał to chyba niwiele z nich zostanie Kupiłam takie tylko w kolorze jeansowym bo innych nie było. www.bartek.com.pl/young/produkt.php?idp=730produkty Mamo Maxa, ja mam pierwsze 10 z 15 odcinków III serii ale już poprosiłam szwagra o ściąganie z netu wszystkich części. Ma to zrobić i nagrać płytkę też dla ciebie więc jak tylko będę miała to wyślę. Nie ma problemu. W zamian poproszę o te gąbeczki)) A co do reklam, uśmiałam się niedawno...Dostałam pocztą reklamę kosmetyków dla dzieci z J&J (te nowem, zielone naturals). Była próbka kremu w ilości takiej że nie byłam nawet w stanie wycisnąć z opakowania) Szkoda gadać. Natomiast zakupiłam z tej nowej serii płyn do kąpieli. Jest super, świetnie się pieni i ślicznie pachnie. Spadamy na spacer. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 14.03.07, 09:45 Hej dziewczynki Komp mi szwankował i musiałam go formatować i to dlatego mnie dawno nie było ale główna przyczyna mojej nieobecności były właśnie Gotowe na wszystko Mam kobitki wszystkie dostępne do tej pory odcinki.Ten serial to gorszy nałóg niż net nawet mój chłop się zaraził)ja jestem na etapie 7-go odcinka III serii.oj dzieje się dzieje U mnie odpukać wszystkie zdrowe ale ta sielanka już chwile trwa i boję się że może się cos przyplątać. Zapisałam się na aerobik , Julka chodzi od wczoraj na judo a Zuchę chcę zapisac na zajęcia rytniczno-plastyczne. Jutro polezę z nią żeby zobaczyła i okaże się czy wogóle będzie chciał zostać. Takim szatanem jak Szymek była moja Julka, tez wszędzie zawsze musiała być pierwsza, a uwalana też była wiecznie wszystkim. Zucha jest całkowite przeciwieństwo.........jest ostrozna, wszystkiego się boi. Kupiłam jej rowerek wreszcie z kółkami 12-mi ale kiepsko jej wychodzi. Dokupiłam pałąk na allegro i czekam aż przyjdzie bo mi kregosłup odpada od pchania jej. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: hehehe problem mam 15.03.07, 13:51 Tylko się nie śmiejcie i nie stukajcie w czoło...W maju chyba Madzia będzie chrzczona. No i mam problem w co ją ubrać a raczej jaką długość powinna mieć sukienka. Bo jak ubiorę taką za dupkę to moje poczucie estetyki tego nie wytrzymuje tzn widać jej pieluche a jak sukienka jest do kostek to wydaje mi się że za długa. No więc pytam, w jakie wy ubieralyście takie brzdące? Nie śmiać się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: hehehe problem mam 15.03.07, 19:43 Do kolan, lekko rozszerzana więc nie było widać pieluchy. Widać na przesłanych wcześniej zdjęciach. Coś takiego - my miałyśmy w zielone listki. - To jest firma, która specjalizuje się w produktach do chrztu. My tam kupowaliśmy bo oni są z Łodzi. www.allegro.pl/item171639528_ubranko_do_chrztu_krasnal_74.html www.allegro.pl/item174697053_ubranko_do_chrztu_krasnal_74.html Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: hehehe problem mam 15.03.07, 20:02 No to jest miły problem, wreszcie coś pozytywnego Mnie podobają się te : www.allegro.pl/item173600398_licytuj_chrzest_dla_twojej_pociechy_r_74.html www.allegro.pl/item172551506_ubranko_do_chrztu_firmy_krasnal_74.html www.allegro.pl/item174697053_ubranko_do_chrztu_krasnal_74.html Oliwia była chrzczona jak miała 4 m-ce, w listopadzie, miała sukienke z polarku i spodenki, a w domu ją przebrałam w inną sukienke. Mam nadzieje, że będziecie mieli dobrą pogode Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: hehehe problem mam 15.03.07, 22:35 a my chrzcimy Staszka w Lany Poniedziałek i ubieram go normalnie. kupiłam szatkę i świecę ( www.allegro.pl/item175411876_komplet_do_chrztu_swieca_krzyzmo_gratisy.htm l ) i uś. Antkowi kupiliśmy polarkowy garniak (na zdjęciach widać, trzeba cierpliwe poszukać), wyglądał w nim jak lodziarz a inne dzieciaki były normalnie poubierane, więc teraz nie garniakujemy młodego. Iwona - więcej takich problemów życzę Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: hehehe problem mam 16.03.07, 21:24 a ja poszłam do h&m kupiłam biała bluzeczkę z krawatem i granatowe spodenki, przydało isę jeszcze kilka razy, koszt mniejszy niż 70zł o ile pamiętam, poszukaj w H&M sukienek, nikt nie mówi że musi byc biała, znajoma chrzciła swojego syna (dziś 17 latka) i ubrała go jak marynarza, aż ksiądz się uśmiechał, kup sukieneczkę w zykłym sklepie a resztę z tego co zostało z allegro przeznacz dla szymka na koszulę z krawatem, neich będzie tak elegancki jak śliczna siostrzyczka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Aniazm 19.03.07, 13:50 Pytanie mam - ten 1% to się wpłaca na to konto które podałaś, tak? W tytule przelewu coś trzeba wpisać? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 19.03.07, 21:07 Ivonko krótka sukienka raczej nie. zwłaszcze że Madzia będzie raczej noszona w związku z tym sukienusia się "podsunie" z naszego doświadczenia: ja wymarzymałam sobie długą sukienusie i taką uszyłam. to była sukienka atłaskowa dłuższa a na to była nałożona ciut krótsza z naszytymi białymi kwiatuszkami. byłam i jestem zadowolona z jej wyglądu minus - cięzko się Julka tak trzymało bo przez ten atłas się "ślizgała" ale nie narzekam, warto było ja miałam wirusa w kompie. też dopiero co naprawiony Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 19.03.07, 21:37 Iwonko moja Zucha miała sukienkę do kolanek mniejj więcej. Kupiłam w H&M taka na grubszych ramiączkach bielutka z haftowanymi kwiatkami, pod to miała poprostu białe body i białe rajstopki. Sukienusia była super i jeszcze potem przydała sie na lato na upał)) Ło mato ledwo żyję.......... dzis na aerobiku tak nam dała kobita popalić że chyba jestem ze 3 cm dłuższa bo takie dzis było naciąganie Byłam dziś też pierwszy raz z Zuchą w tym samym klubie na rytmiko-plastyce)) Oczywiście na początku się poryczała bo ją zostawiłam na sali z Panią i dziećmi i wyszłam, ale została z nią Julka więc myslałam ze będdzie git. Potem do niej weszłam i już się do mnie przylepiła ale na drugiej części zajęć czyli plastyce juz super brała udział i na koniec już nawet do Pani zaczeła się odzywać , czyli oznacza to że Panią obdarzyła zaufaniem)) Chciałabym żeby jej się spodobało bo ma ruszyć też tam takie mini przedszkole i ma to prowadzić ta sama Pani. Nio ale zobaczymy..najważniejsze teraz żeby była zdrowa)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 20.03.07, 16:02 Cześć Byłam dziś na kontroli z Madzią. Puścili nas do domu, nie było transfuzji! Madzia co prawda ma marne wyniki (morfologia) ale lekarz powiedział że trzeba zaryzykować i dać jej szanse, może zaskoczy...Kontrol za tydzień. Zrobili też badania szpiku i wyniki ciągle idą w górę, czyli że szpik pracuje coraz lepiej Madzia też idzie w górę z wagą. Już waży 7100. Dla mnie to super bo nadal marnie z jedzeniem ale wychodzi na to że chyba ona nie potrzebuje jakiś wielkich ilości. Lekarz nawet się śmiał że powinnam przystopować z jedzeniem bo w ciągu tygodnia przybrała ok 300gram! Wczorajszy tekst Szymka - Mamo daj mi dume (gume do żucia). Podumam, podumam i wyrzuce! (czyli pożuję i wyrzuce))) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 20.03.07, 19:27 Ivonko jakże się ciesze że lepsze wieści od Was płyną super że transfuzja was ominęła. Tak trzymac dziewczyny!!! fajny takst szymka u nas cały dzien sypał śnieg, wprawdzie się topił ale zrobilo się paskudnie zimno. zapisałam Julke do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 20.03.07, 19:36 Kata, zapisałaś Julke do państwowego czy do prywatnego? Ja dziś poszłam się zapytać o zapisy to w państwowym jeszcze nie zapisują, dopiero od 2 kwietnia. Naprawdę nie wiem gdzie go zapisać. Nie wiem czy wrócę do pracy więc nie wiem gdzie będzie mi po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 różności 20.03.07, 20:46 Fajnie, że z Madzią jest już lepiej i z wagą przegoniła moją Julkę My mamy 7050. Ja Olę zapisuję 2 kwietnia bo wtedy się zaczynają zapisy w państwowych ale do sióstr Bernardynek w Łodzi tak w połowie drogi od obu Babć i nas. Znaczy się samochodem 5 minut. No ale przedszkole tyko do 16.30 My jakoś ciągle lekko podziębieni niech ta wiosna już przyjdzie. Olcia już sobie posiedziała w piaskownicy ale jak było słoneczko teraz nawet nosa nie chce z domu wychylić. Czy myślicie już nad zmianą fotelików samochodowych na większe. Jak Julka wyrośnie ze swojego to przesiądzie do fotelika Oli maxi cosi priori xp no i nie wiem jaki wtedy kupić dla Julki. Na pewno wagowo nie będziemy brać pod uwagę bo Olacia waży 13 kg. Zaczęłam oglądać serial Prison Break no wciągnął mnie Gonię telewizję Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: różności 21.03.07, 08:36 Iwonko super wieści)) wreszcie)) Mam nadzieję że Madzia "zaskoczy" i juz się obedzie bez transfuzji. U nas zaspisy do przedszkoli państwowych są od poczatku do końca marca i powiem szczerze troche mnie zaskoczyłyście że u Was dopiero od 2 kwietnia U nas 15 kwietnia maja byc juz wyniki))Zuchę zapisałam do tego samego przedszkola do którego chodziła Julka więc mam nadzieję że po starej znajomości nie będzie problemu) Ja fotelik na większy zmnieniłam już jakoś w lato albo i przed nie pamiętam dobrze. www.allegro.pl/item173526533_fotelik_9_36kg_baby_dreams_jumbo_sporty_8gra tisow.html Ja mam cos takiego. juz dawno wywaliłam te pasy fotyelikowe i Zuchę zapinam normalnie pasami samochodowymi co jest o niebo wygodniejsze dla niej w tej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: różności 21.03.07, 09:43 hej, maks już od kilku miesięcy (2-3) jeździ w maxi cosi rodi xp, jest ok, choć nei rozkłada się do spania tak jak priori, a łobuz zaczął podsypiać w czasie jazdy, tak czy inaczej mam dwa zamontowane, i rodi i priori bo na rytmikę jeździ z nami maksa kumpelka równolatka ale drobniejsza i jest jak znalazł Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 20.03.07, 20:27 siem cieszymy waszym szczęściem, z maksem oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 16:08 Cześć, Jestem tu nową mamą i chciałabym do Was dołączyć. Mam córeczkę z czerwca 2004 i synka ze stycznia 2006. Od urodzenia małego siedzę w domu na urlopie wychowawczym, czyli już ponad 14 m-cy. Zaczęłam już tesknić za ludźmi i światem, więc chętnie z Wami pogadam, jak pozwolicie. Przy dwójce dzieci ciężko jest mi się wyrwać z domu gdziekolwiek. Ostatnio zapisałam się na aerobik, żeby móc troszkę odsapnąć od dzieci, a przy okazji trochę poćwiczyć, bo z kondycją u mnie kiepsko. Teraz dzieci śpią, więc ja mam chwilkę, żeby popisać. Tak jak niektóre z Was postanowiłam zapisać córkę do przedszkola. U nas (w Poznaniu) zapisy trwają cały marzec, ale ja dopiero teraz zdecydowałam się do którego przedszkola ją posłać. Chciałam dziś zanieść podanie, ale strasznie padało od rana, więc zrezygnowałam ze spaceru. Jutro zaniesiemy. Jest to przedszkole państwowe, ale mam nadzieję, że okaże się fajne. Są tu jakieś mamy z Poznania lub okolic? Jak ja wrócę do pracy, to mały zostanie w domu z opiekunką. To jest mój kolejny duży stres - jak znaleźć dobrą opiekunkę? Do pracy wracam w czerwcu i na całe wakacje potrzebowałabym opieki do dwójki, a od września tylko dla synka. Muszę powoli zacząć się rozglądać za ofertami pracy, ale jak o tym myślę, to aż mi się nie chce. Obiecuję sobie, że po Świętach się tym zajmę na poważnie. Troszkę się rozpisałam, ale chciałam coś o sobie napisać. Przyjmiecie mnie do swego grona? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 18:57 witaj Kasiu!! bardzo nam będzie miło jesli zaczniesz się tu pojawiać.pisz dużo i często!!! ja jestem z twoich "okolic" bo z ostrowa wlkp- jakieś 120 km ale zawsze wielkopolska.... Ivonko u nas nie ma praywatnych przedszkoli. do tego co zapisałam mogłam zlożyc podanie po "ordynarnej protekcji" bo już nie było miejsc. gedneralnie tzw. przedszkola o ktorych się mowi że dobre to już mają listy na końcowkach bądź nie wydają już wniosków. tak naprawde to ja też pod uwage brałam tylko odległość od domu i od pracy. przedszkole jest czynne do 16.30 więc mam się co spinać żeby zdążyć. myśle, że i tak czy tam jest fajnie czy nie zdecyduje Julka o ile zaakceptuje dzieci i panią... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 20:19 Witamy cię Kasiu. Pisz dużo a i u nas sporo dzieci urodziło się w 2006 roku. Tematy więc podobne. Powrót kupek i pieluch. Co do przedszkola to poszliśmy na rekonesans z Olcią. Grupy są mieszane wiekowo i właściwie Ola weszła i poszła do dzieci się pobawić. Aż trudno było ją wyciągnąć. Chcemy żeby chodziła z kuzynką to im będzie raźniej. Niestety też otwarte do 16.30 a ja już teraz mam opiekunkę. Najwyżej będzie sobie robić spacerki z Julcią po odbiór Oli. No i jak (odpukać) będzie chorować to też mam opiekę bo już teraz zostaje z dwójką. Dzisiaj jak przyjechałam z pracy to siedziały przy szybie i karmiły kaczki. No i mam q..e kaczą do sprzątnięcia z wycieraczki. Ale za to dziewczyny radochę miały. To takie zaprzyjaźnione kaczki bo przylatują już od kilku lat Mamozuzinki a jak to jest latem jak przedszkole zamknięte. Nie dysponuję babcią więc co przymusowy urlop??? Idę zjeść kolację, dziewczyny już smacznie śpią ... ta śpią już łazi... Odpowiedz Link Zgłoś
kontaminacja Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 21:19 Witam! Mam nadzieje, ze mnie jeszcze pamietacie (czytam codziennie). Nowa kolezanka zdopingowala mnie do pisania - moja corka tez sie urodzila 10 VI! Zapisalam Marcysie do przedszkola i juz sie martwie. Mala w ogole nie umie sobie radzic z dziecmi, ktore ja bija czy popychaja. Stoi tylko bidulka i patrzy na mnie przestraszona, nie wie, co zrobic. Kiedys powiedzialam jej, ze jak jakies dziecko ja uderzy, ma mu oddac. Efekt byl taki, ze zaczela bic nas. W domu jest odwazna, wygadana i rezolutna, a wsrod dzieci nastepuje obrot o 180 stopni. No, i jestem w kropce. Chcialabym ja jakos przygotowac, a maz twierdzi, ze trzeba ja puscic na zywiol i jakos sobie poradzi. Najgorsze jest to, ze dziewczynka, ktora juz ja kilka razy uderzyla, bedzie prawdopodobnie z nia w jednej grupie . A moj synek juz siada, staje, chodzi kolo mebli i jest przecudowny. Ma wielkie niebieskie oczy - nie wiemy po kim . Niestety weszlismy w kolejny konfliktowy etap na linii brat - siostra. Marcysia zaczela mu celowo robic krzywde, np. gryzc go. Stosuje metode odstawiania jej do kata, ale nie wiem, czy nie powinnam tez jej porzadnie np. ugryzc, zeby zobaczyla, jak to boli??!! Poradzcie cos. Pozdrawiamy. k. Iwonko - bardzo sie ciesze, ze z Madzia lepiej. Kibicuje Wam od poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 23:22 Moja córka to raczej jedna z tych, co umie oddać, jak ktoś ją uderzy. Przekonałam się o tym będąc na "drzwiach otwartych" w dwóch przedszkolach. Nie bije jakoś mocno, ale jak chłopiec próbował jej odebrać zabawkę siłą, to go odepchnęła i nie pozwoliła na to. W sumie byłam z niej zadowolona, chociaż nie pochwalam bicia. Niestety moja córka trenuje na bracie i jemu też nie pozwala nic brać, chyba, że sama mu to da. Też go odpycha i bije, nie jakoś bardzo mocno, ale zawsze musi pokazać, kto tu rządi. A mały teraz też nie pozostaje bezbronny, nauczył się od niej i jak mu coś nie pasuje to bije wszystkich. Ale wracając do sprawy przedszkola. W jednym był chłopiec wyjątkowo agresywny. Jedną dziewczynkę ugryzł, chyba dość mocno. Później próbował coś odebrać mojej małej, ale ona mu nie pozwoliła, więc ją uderzył dość mocno. Ona zaczęła uciekać do mnie, bo się przestraszyła, a on ją dogonił i uderzył jeszcze raz w głowę i to chyba jakimś przedmiotem, bo do dziś ma guza w tym miejsu. Matka jakoś tak specjalnie nie zareagowała. A jak jej zwróciła uwagę matka ugryzionej dziewczynki, że powinna syna lepiej pilnować, lub pójść z nim do psychologa, jak jest agresymny, to zaczęła płakać, bo było jej przykro. Ja rozumiem, że nie jest miło tego słuchać, ale płacz nie rozwiąże sprawy. Po tym incydencie zniechęciłam się do tego przedszkola, tym bardziej, że wiem, że ten chłopiec będzie tam chodził, bo chodzi tam też jego starsza siostra. A dzieci posiadające rodzeństwo w danym przedszkolu mają pierwszeństwo przyjęcia. Ostatecznie zdecydowałam się zapisać córkę do przedszkola najbliżej domu. Cieszy się dobrą opinią i jest ładnie wyposażone. A czy to dobry wybór okaże się we wrześniu, jak córka zacznie tam chodzić. Pozdrawiam i życzę miłej nocy. Ja jeszcz przymusowo nie śpię, bo Kinga ostatnio prowadzi nocny tryb życia i usypia dopiero ok. północy. Muszę w końcu coś z tym zrobić, bo staje się to męczące. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 23:43 czesc dawno nie pisałąm , pozdrwiam wszystkie, córa jest przeziebiona,katar i kaszel od prawie tyg. ajutro jedziemy zawieżdz siusiu do badania bo robi znowu do majtek. zastanawiam sie czy naziebila bo robi do nocnika a za 5 mni w majty. albo to reakcja na braciszka? jakis taki regres? czytam was. ale prawde powiedziawszy wiecej uwagi poswiecam młodszemu , znaczy pisze na forum listopadowych dzieciaków. dostane ochrzan? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Różności 22.03.07, 08:34 Witaj Kasiu) Pisz jak najwięcej)) Przyda się nam nowa krew bo jakoś nam w oststnim czasie wątek podupadł trochę I w tym miejscu zamiast epitetów jest pippppppppppppppppppp !!!! To do wszystkich podczytujących a nie piszącyhc Zbierzcie się baby do kupy i cós skrobnijcie.Kontaminacja ma dużego plusa za odezwanie się Joasia trochę mniejszego ..........nio chyba że obieca ze nas juz nie będzie zaniedbywac Kontaminacja moja Zucha też nie jest specjalnie śmiała i do tego jeszcze słabo mówi i doskonale zdaje sobie z tego sprawe. Zapisałam ją na zajęcia rytmiczno- plastyczne dio osiedlowego klubu własnie po to zeby ja trochę oswoić z dziećmi. Dziś idę na drugie zajęcia ale juz teraz mogę stwierdzić że to super sprawa. Może masz cos takiego w okolicy zorientuj się naprawde warto. U mnie dni otwarte w przedszkolu bedą dopiero w czerwcu .........chyba ......... napewno będę wiedziała 15.kwietnia jak będą wywieszone listy przyjętych dzieci. Marta moje przedszkole było zawsze w wakacje zamknięte ale były podawane adresy dyżurujących placówek w wakacje. Jak tam było z miejscem to nie wiem , napewno na jaiś czas przed wakacjami rodzice deklarowali ewentualną obecność dziecka. Ja naszczęście nie musiałam. Zawsze jest to bnowy stres dla dziecka , które jest juz przyzwyczajone do swoich Pań i swojego przedszkola . Tu nagle zostaje zucone znowu w nowe miejsce i w nowe ręce. aaaaaaa przypomniało mi sięKasiu ja jestem z Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 08:44 Witaj, nowa Kasiu Jak się chyba zdążyłaś zorientować strasznie dużo na forum jest Katarzynek To imię strasznie popularne jest Proszę powiedzcie mi dlaczego w moim życiu jest tak od chwili urodzenia się Madzi że jak jednego dnia jest dobrze to drugiego się pieprzy na maksa? Ja już nie wyrabiam, czuje się jakbym wsiadła do kolejki wysokogórskiej Trochę jestem zła że nie było tejtransfuzji Madzi chyba wcale to nie pomogło bo od wczoraj jest coraz bledsza Lekarz mnie uprzedzał.... Próbuję sobie jakoś radzić ale wszyscy mi się wali. Potęguje to jeszcze baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo ostry konflikt z mężem. Wszystko się wali a ja mam ochotę wyjść z domu i .........już nie wracać! Chyba gdzieś popełniłam duży błąd w obchodzeniu się z Madzią a dokładnie z jej karmieniem. Z jednej strony karmiłam bo była słaba, nie miała sił jeść a lekarze mówili że trzeba czasu a z drugiej chyba ją nauczyłam że je się tylko jak się śpi. Efekt tego taki że ona nie chce jeść na "trzeźwo". Nie ważne że od poprzedniego karnienia minęło 5-6-7 godzin! Jeśli nie śpi - nie zje. Wygląda na to że ilość tego co zjada jest oki ale ona nawet nie sygnalizuje że chce jeść, po prostu zasypia! Lekarze twierdzili że to może też dlatego że nie smakuje jej bebilon pepti, więc je go nieświadomie, łatwiej jej przełknąć;/ Już sama nie wiem co robić, boję się że ona nie ma świadomości jedzenia, że nie ma poczucia głodu, że rośnie mi niejadek. Czy wy mnie rozumiecie? Rozumiecie w czym ja widzę problem? Nie wiem jak to zmienić? Nie wiem co jest ważniejsze - czekanie aż sytuacja z anemią się ustabilizuje czy po prostu zacisnąć zęby i ją przetrzymywać i spróbować karmić tylko wtedy jak nie śpi licząc się z tym że może jeść mniej, że może tracić na wadze itd. To sobie ulżyłam..... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 10:06 Gdzieś kiedyś słyszałam taką opinię: " Chore dziecko chory związek" cos w tym jest. Sama zauważyłam to u siebie jak były przedłużające się jazdy z dziewczynkami to sytuacja domowa była zaostrzona na maxa. Wynikało to napewno z mojego zdenerwowania, rozdrażnienia, może zbyt(jak twierdził mój maż)dużej paranoi. Chłopy jakoś inaczej myślą .............. Iwonko ja wiem co to znaczy mieć dzieci niejadki!!!! I powiem Ci szczerze że wogóle bym się nie przejmowała tym kiedy Madzia je. Grunt że je i przybiiera na wadze co dla niej w tej chwili najważniejsze. Swojego czasu trzeba było conajmniej dwóch osób zeby Julka łaskawie otworzyła dzioba i zjadła mały serek danio a teraz wyrosła taka buba że nie pytaj. Ja wiem że dla Ciebie jak miałas luzik z Szymkiem to duży szok ale mówię Ci wrzuć na luzzzzzzzzz. Niech je jak śpi............Mogę policzyć na palcach no może nie jednej, a dwóch potrawy które je Zuzia. Najchętneij suchą bułke ale cały czas je wieczorem w nocy i rano flaszkę Bebilonu 3. Miałam ja odzwyczajać bo to ptrzegięcie ale to tak naprawde dostarcza jej wartości odżywczych najwięcej. Łepek do góry Iwonko!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 11:06 Cześć U nas dziś prawdziwa zima, zasypało nas tak, że nawet nie mam jak wyjść z domu i ciągle sypie. Trzeba będzie odśnieżać, ale to już zadanie męża i Kingi. Mieszkamy na małym osiedlu domków -szeregowców i wolnostojących i każdy musi odśnieżać swoją część, jak się tego nie zrobi, to trudno przebrnąć z wózkiem przez zaspy. Ale za to na sankach jeździ się rewelacyjnie. Dziś jednak nie wyjdziemy, bo od pon. Kamil trochę chory, więc niech się kuruje w domu. Iwonko, nie przejmuj się tak jedzeniem Madzi, najważniejsze, że w ogóle je i przybiera na wadze. Moja Kinga też niechętnie jadła i ja też się tym strasznie przejmowałam. Ale w końcu ile można. Jak byłam w ciąży, to sobie trochę odpuściłam. Kinga najchętniej piła mleko, a produkty stałe były blee. Więc pozwalałam jej na to mleko. I tak do dzisiaj wypija trzy butelki dziennie. Wiem, że jest już duża i powinnyśmy zrezygnować z butli, ale ona z kubka mleka nie wypije, a żadnego innego nabiały też nie zje. Żadnych jogurtów, serków, nawet danonków nie chce. Ale pocieszam się, że przecież nie będzie piła butli z mlekiem do 18stki. Ostatnio zauważyłam nawet poprawę, bo sama poprosiła o banana. A chyba przez rok nie chciała go wziąć do buzi. Owoców przez rok nie jadła prawie wcale. Przestała jeść słoiczki, jak miała ponad rok i nic nie chciała w zamian. Teraz zje jabłko i banana. Raz latem skusiła się na jedną malinkę. Za to uwielbia ogórki i pomidory. Zawsze jej proponuję różne dania i widzę, że po dłuższym czasie da się na coś skusić. Mam nadzieję, że jak pójdzie do przedszkola, to wśród dzieci zacznie lepiej jeść. Na Twoim miejscu karmiłabym Magdę przez sen. Kiedyś z tego wyrośnie. Po co się dodatkowo denerwować. Jak Madzia wróci do zdrowia, to i apetyt dostanie. A tak właściwie, to co jej jest, że potrzebuje tych transfuzji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 11:23 kochana, a za co? ja tez sie ostatnio opuscilam we wszystkich forach... cos jakos czasu nie mam, ciekawe dlaczego ale czytam codziennie. buzka wielka! i witam Kasie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 13:05 Jezzzu, może macie racje...Może ja już po prostu nie mam..no właśnie? czego ja już nie mam w tej sytuacji? Podejścia? Cierpliwości? Madzia właśnie zjadła 100ml (poprzedni posiłek był o 1 w nocy). Dałam jej inne mleko, Hippa...Może jej nic nie będzie ale patrząc na nią jak jadła to chyba wcale tu nie chodzi o smak mleka. Dobrze że choć Szymek ma apetyt. Kasiu, moja Madzia urodziła się z cytomegalią. Długie leczenie, potem się okazało że ma anemie hemolityczną. Jej organizm niszczy jej krew i dlatego ona szybko się anemizuje. Do wtorku miała transfuzje średnio co 3 tyg. W sumie już 10. Jej szpik przez 4 miesiące nie produkował krwi. Teraz w końcu się coś ruszyło i wolniutko ale w góre. To tak w skrócie a jeśli chcesz poznać naszą historie to przejżyj moje posty od końca września. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 14:55 Nio opirnicz Aniu to Ciebie nie dotyczy bo Ty to jeszcze bywasz na salonach Wiecie do których to było co?????/ Kasia nio to znaczy że my Kassie mamy podobne podejście do butli To Twoja Kinga jest lepsza od mojej)) Zucha nie je żadnych warzyw , nio chyba że ogórka kiszonego uznamy za warzywo albo jak ugotuję zupę jarzynową to przetarta zje z grzankami, z owoców tylko banan od wielkiego dzwonu i owoce tropikalne Gerbera poza tym nic))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 16:17 Dziewczyny, wy tu piszecie o niejadkach, a ja zaczynam myśleć o odchudzaniu Antka )) bęben mu taki wystaje, że hej! Chyba nie ma rzeczy, której nie lubi! Nie, no są - rodzynki. I wszelkie nowości. Znaczy muszę długo go namawiać, żeby coś nowego spróbował, jak np. brzoskwinie z puszki - chyba za 4 razem dał się skusić na maleńki kawałeczek, a po tym wrąbał chyba 3 połówki Tak, zdecydowanie nie mam problemu z niejadkiem... Antoś je wszystko i sam sobie bierze owoce, czy danio z lodówki. Zobaczymy, jak Staś będzie jadł; po takim wyznaczniku, jak Antek, będzie ciężko Antoś uwielbia, jak odgrywam scenki pluszakami, czy nawet moimi palcami, ale jak go proszę, żeby ze mną się tak pobawił, to "ja nie umiem!" leniwiec jeden Ciągle mi przynosi książeczki do czytania, ale sam nie chce opowiadać. Potrafi godzinami stać przy magnetofonie i sobie płyty puszczać - uwielbia muzykę, tańczyć i powiedzmy, że śpiewać No, a teraz idę na listopadowe forum, bo mi tu Stacho siada sam i muszę się naszej forowej rehabilitantki poradzić Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 23:19 Przeczytałam, padam na pyszczek bo robotę mam w domu a i wypocząć wieczorem by się chciało. Ja miałam niejadka a teraz już jest lepiej. Ola dużo piła a mało jadła miała nawet mierzony poziom cukru, bo lekarze się martwili. Ale potem się odblokowała. Najważniejsze aby Madzia miała siłę na walkę z chorobą a potem będzie się zmieniać przyzwyczajenia. Zabierzesz butlę to zacznie jeść inne produkty pomyśl, że to tak jak ze smoczkiem. Moja Julka jak się najadła mleczka z piersi w nocy to potem długo z rana nie jadła. Teraz już jest lepiej ale w nocy co 2-3 godziny wstaję i naprawdę je a ponieważ mało waży to jakoś tak ... Może przejdziemy na mleko sztuczne muszę pogadać z alergolog na najbliższej wizycie. No a ja mam w takim razie pytanie do mam pracujących co wy zrobicie latem z dzieciakami. Ja tak z czystej ciekawości bo ostatecznie niania zostanie z dwójką będą starsze to po prostu posiedzą w ogrodzie razem. Moje dziewczyny się nie biją raczej jest to siostrzane tulenie. Ale Ola dwa razy została ugryziona po tym jak ugryzła Julcię i chyba poczuła, że tak nie wolno Potuliliśmy się i na razie się to nie powtarza. No dobra spadam spać i zobaczyć w filmie jak Wojtyła staje się Papierzem Pa Pa Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.03.07, 13:28 Cześć, U nas znowu paskudna pogoda, ale na szczęście rano nie padało, więc zdążyliśmy pójść na spacer. To siedzenie w domu mnie wykańcza, a i dzieciaki są wtedy bardziej marudne i głupoty im do głowy przychodzą. Kamil dziś czuł się już lepiej, więc wyszliśmy. Przy okazji zahaczyliśmy o przedszkole i zaniosłam tam wreszcie tę kartę zgłoszeniową. Okazało się, że jest już 90 podań złożonych, a przyjmą tylko 25 dzieci. Wyniki 30 kwietnia. Ciekawa jestem, jak to się wszystko ułoży. Mam nadzieję, że Kinga zostanie przyjęta, bo nie chciałabym jej wozić do jakiegoś przedszkola na drugim końcu miasta, tylko dlatego, że tam akurat były wolne miejsca. Dzieci teraz śpią, a ja gotuję obiad i piszę. Od wczoraj wprowadzam w życie mój plan przestawienia Kingi na wcześniejsze zasypianie. Już wcześniej pisałam, że ona od jakiegoś czasu prowadzi nocny tryb życia i zasypia blisko północy. Już mnie to strasznie zmęczyło, tym bardziej, że jakiś miesiąc temu spała już o 21, a najpóźniej o 22. Tak więc postanowiłam zacząć od wcześniejszej pobudki. Już o 7:30 na nogach. Kinga ledwo wstała, ale dzięki temu już o 12 poszła na popołudniową drzemkę. Pospała do 14 i wieczorem, mimo że też, jak zwykle nie chciała się położyć, to wytrzymała tylko do 22. To duży sukces. Dziś też pobudka o 7:30, i też od 12 śpi. Mam nadzieję, że uda mi się ją przestawić na normalny tryb. Chociaż nie ukrywam, lubiłam pospać do 9. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.03.07, 14:13 No moim dziewczynom też udało się wyskoczyć na godzinkę na spacer pomiędzy deszczem. Już zaczynały świrować. Co do zasypiania to Ola odkąd skończyła 1,5 roku nie śpi w dzień a za to nocna drzemka przypada na godziny 20-7 więc całkiem przyzwoicie. Za to Julka budzi się przed 6 ale potrafi się dziewczyna pobawić sama w łóżeczku. Boję się tylko żeby Oli nie obudziła więc ją zabieram do nas do łóżka. No i wie, że w naszym się nie śpi tylko bawi. Ech mam braki w śnie. No nic spadam do pracy Koniec przerwy na jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.03.07, 15:54 Moje dzieci niestety nie wiedzą, że w łóżku rodziców się nie śpi. Tak więc nad ranem śpimy we czwórkę. Kamil zasypia sam w łóżeczku, ale budzi się w nocy ok. 3 i wtedy go przenoszę do naszej sypialni. Czasami zasypia od razu, a czasami potrafi godzinę się wiercić i coś gadać dopóki znowu nie uśnie. Nad ranem ok.4- 5 przychodzi do nas Kinga. Ja nawet się wtedy nie wybudzam. Ona kładzie się między nami, i tak śpimy skuleni, aż do 6:55 kiedy to mąż wstaje do pracy. Wtedy robi się luźniej, i zazwyczaj spaliśmy jeszcze do ok.9, no ale od wczoraj tylko do 7:30. Zupełnie nie wiem, jak mogłabym dzieci oduczyć tych nocnych wędrówek. Próbowałam Kamila nie brać w nocy, ale on wtedy marudzi w łóżeczku i wybudza Kingę (mają razem pokój). A jak już dwoje nie śpi to duży kłopot. Mam nadzieję, że sami z tego wyrosną jakoś niedługo. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.03.07, 21:13 Muszę się pochwalić, że moja Kinga już śpi. Nie było bardzo łatwo, ale po przeczytaniu czterech Franklinów i opowiedzeniu Kopciuszka usnęła. W sumie widać było, że jest śpiąca, ale długo walczyła ze sobą. Zobaczymy jak będzie jutro, bo nie sądzę, że w sobotę będzie mi się chciało wstawać tak rano. Chyba, że dzieci same się obudzą i nie będę miała wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 24.03.07, 08:54 łomatko! opiernicz pewnie częściowo dla mnie, no ale dużo się działo, mąż dużo pracował, a ja jestem druga w takiej sytuacji w kolejce do kompa, teraz śmignął na narty na tydzień, więć przytulę sie do kompa i będę w miarę regularnie pisać. ku pokrzepieniu serc: maks krzyczał wczoraj w nocy przez sen ofkors: ODDAJ MI TEN JOGURCIK!!! jakby mu kto kiedy próbował zabrać? Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 24.03.07, 15:00 ludziska pomocy. moja zucha sika w majty. corobic. badania jak posałam wyszly oki, ale lekarka niby trwierdzie ze mozliwe ze cos sie tam dzieje bo dziewczynki mają skłonność. tylko ze ja mam przeczucie ze to nie o to chodzi. raz np zrobiła siku a po 5 min popuściła na krzesełku takim zamykanym. albo mówię chcesz siku a ona nie , schodze na doł a ona z góry chceeee siku to ja szybko biegniej na nocnik a ona stoi i oczywiście plama na dywanie. musze powiedziec ze na początku byłam spokojna , ale mąż nie jest , kilka razy na nią nakrzyczał, kurcze a ostatnio to nawet ja nie wytrzyamłam. piore co 2 dzien pościel. zakładam na noc pampersa, ale czy to nie jest droga do nikąd? acha moja ginekolog trzyma moje zdanie , mówi że to reakcja na braciszka. czy też tak miałyście? mój alek ma już prawie 5 miesiecy a to dopiero od 3 tyg sie dzieje. jestem zła na siebie bo jestem nerwowa. obiecuje sobie ze nie bede a potem krzycze. zuza też krzyczy. teraz widze ze kłopoty jakie miałam kiedyś to pestka. o musze lecieć do aleksa Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi jedzonko 24.03.07, 17:41 i jeszcze myślałam że mam niejadka, wyprowadziłyście mnie z błędu. moja córa w sumie je wszystko. lubi owoce , warzywa np zjada czerwoną kapstę, oliwki, orzeszki sojowe, ser mozzarella, rodzynki. ostatnio lubi czekoladki i lizaki to moja mama ją nauczyła tego ostatniego. ale musze przyznać że poliże troche i resztę zjada mama ma kolacje zjada kaszkę mó mąż mnie oburczał za to, że na popakowaniu jest od 6 miesięcy a ona już ma prawie 3 lata. i że jest już za duża. też tak uważacie? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 sikanie 24.03.07, 20:08 No Ola za nim urodziła się Julcia już całkiem całkiem robiła na nocnik, potem przestała robić w ogóle. Jedno wiem groźby nie działają. Musisz znaleźć jakąś marchewkę. Może za mało poświęcacie jej uwagi. Niestety moim zdaniem tak jak u nas to reakcja na braciszka. Tylko cierpliwość jest drogą do sukcesu. No i licz się z tym, że jak mały będzie już zajadał produkty dla niego to twoja pierworodna zacznie mu podjadać. Ola zajada się Julki deserkami i już jedzą na wyścigi Odpowiedz Link Zgłoś
kontaminacja Re: sikanie 24.03.07, 21:18 joanno - moja cora miala taki kryzys sikaniowy okolo 2 urodzin, choc nie nosila juz pieluchy 9 miesiecy. Przyznaje sie, ze tez zdarzylo mi sie krzyknac, bo byla to dla mnie tak szokujaca sytuacja, ze nie wytrzymywalam. Podzialala kompletna obojetnosc - jak sie zsikala, przebieralam majtki bez komentarza, na spacery zakladalam pieluche tak dlugo, jak bylo trzeba i minelo po mniej wiecej 2 tygodniach. Widze, ze nie tylko moja Marcyska zrobila wielki come back do sloiczkow . Dzis bylysmy na dniach otwartych w przedszkolu. Mala czula sie tam swietnie, kazala mi isc do domu . Bawila sie super, kilka razy nawet z obcymi dziecmi , choc zdecydowanie lepiej ze znana starsza kolezanka. Zmartwily mnie tylko 2 rzeczy. Kiedy dziewczynka popchnela ja tak mocno, ze az sie przewrocila, mala popatrzyla na mnie tymi sarnimi oczetami i nic nie zrobila! Nie wiem, czy dobrze robie, ale wpajam jej do glowy, ze tez ma agresora odepchnac. Jak widac, moje nauki poszly w las . Druga rzecz - panie nie zrobily na mnie najlepszego wrazenia. Myslalam, ze beda wchodzily z dziecmi w jakies interakcje, pokaza nowe zabawy czy pobawia sie z nimi, a tu nic... Marcyska poprosila jedna, zeby jej ubrala lalke, to ta wymownie spojrzala na kolezanke. Ja rozumiem, ze musialy przyjsc w sobote do pracy, ale te dwie opiekunki traktowaly to jak dopust Bozy - nie jestem pewna, czy tak ma wygladac zachecanie do tej placowki rodzicow? Jednym z pierwszych komentarzy Marcysi po powrocie do domu bylo - 'pani nie dala mi obiadku w przedszkolu!' . I to niech pozostanie informacja na temat jedzenia mojej corki . Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: sikanie 24.03.07, 21:53 Jeśli chodzi o sikanie, to ja zaczęłam uczyć Kingę na nocnik, jak mały miał 3 m- ce, czyli Kinga miała niecałe 2 lata. Nauka zajęła nam ok 2m-ce, ale już na bilansie dwulatka chodziła bez pieluchy, i w domu i na dworze. Czasami oczywiście zdarzały się wpadki, ale sporadycznie. Aż tu któregoś dni (w styczniu tego roku) Kinga znowu zaczęła sikać w majtki. Robiła to jak najbardziej świadomie, bo nawet kucała, żeby sobie całych nóg nie pomoczyć. Sikała na środku pokoju, raz na kolanach u dziadka, raz tak kucnęła, żeby osikać nogi brata bawiącego się na dywanie. Oczywiście też byłam zła, ale już wcześniej gdzieś wyczytałam, żeby nie reagować na takie zachowanie, tylko przeczekać. No więc, ją przebierałam, wycierałam mokrą plamę i tylko pytałam dlaczego nie zrobiła siusiu do nocnika. Trwało to ok. 2-3 tyg i samo przeszło. Trudno mi uwierzyć, że była to reakcja na brata, bo mały miał już rok. Ale może chciała zwrócić na siebie uwagę, nie wiem. Najważniejsze, że samo przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki żeby kózka nie skakała............ 25.03.07, 12:02 muszę się pochwalić...............mój pech chorobowy od poczatky roku mnie nie opuścił jednak................oświadczam wszem i wobec że od dnia wczorajszego moja prawa pęcina jest w gipsie ...........Qr@$@ mać!!!!!! jestem udupiona na 6 tygodni. Załatwiłam się tak w bardszo banalny sposób... Schodziłam ze schodów i tak gdzieś ze trzech czy dwóch się zsunełam nio i mam złamaną kość piszczelowa tylnią . Do tego przez całe qżwa 6 tygodni musze sobie robić zastzryki przeciwzakrzepowe w BRZUCH!!!!! Narazie jestem wściekła na siebie, na wszystkich, musze leżeć, noga mnie boli, uczę się chodzic o kulach ...od kul bolą mnie wszystkie mięśnie........ nio poprostu ZAJEBIŚCIE................... DO innych tematów ustosunkuję sie w póżniejszym czasie bo musiałam sie póki co wykrzyczeć.......... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: żeby kózka nie skakała............ 25.03.07, 12:14 O matko moja! Kasiu! Moj maż w piątek zwichnął sobie kostkę - biegł z Szymkiem i chodnik mu się skończył! Wracaj syzbko do zdrowia!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: żeby kózka nie skakała............ 25.03.07, 14:53 Oj, Kasiu. Strasznie mi Ciebie szkoda. No ale jakoś sobie poradzisz, nie masz innego wyjścia. Masz kogoś do pomocy przez ten czas? Życzę Ci aby te 6 tyg. szybko minęło i żeby noga dobrze się zrosła. A u nas dziś zrobiło się wiosennie. Dzieci wybyły z tatą na spacer, a przy okazji kupią jakąś pizzę na obiad, bo mi się nie chce gotować. Z reguły w niedzielę chodzimy do teściów na obiad, ale dzisiaj gdzieś wychodzą, więc nie poszliśmy. A ja gotuję cały tydzień, więc raz mogę mieć wolne. Dzieci pospały dziś do 7:10, ale po zmianie czasu okazało się, że to już 8:10, więc wcale nie tak wcześnie. Kinga bezproblemowo przestawiła się na wcześniejsze wstawanie i zasypianie. Nareszcie mam wieczorem trochę wolnego. Kamil te poranne pobudki odsypia drzemkami w dzień. Śpi jeszcze 2x po 1,5 godz. i w nocy od 20 do 7. Straszny z niego śpioch. Kinga w tym wieku miała już tylko jedną drzemkę ok 1,5 h i w nocy od 21-7. Ale ja się cieszę, że on tyle śpi, bo i ja mogę wtedy odpocząć. Do Asi: Ja bym się cieszyła, gdyby moja Kinga jadła kaszki. To, że jest napisane, że są to kaszki od 6 m-ca nie znaczy, że starsze dzieci nie mogą tego jeść. Nawet w przedszkolach daje się dzieciom kaszkę (mannę), bo jest zdrowa i pożywna. Także jeśli Zuzia ma ochotę je jeść, to dawaj. Przecież to tylko część jej zróżnicowanej diety. Z tego co piszesz, to je też dużo innych rzeczy, bardziej dorosłych. Do Iwonki: Jak czuje się Madzia? I jak jej jedzenie? Nadal tylko we śnie? Życzę dużo zdrówka i apetytu. A może spróbuj jej podać jakąś kaszkę owocową łyżeczką, one są słodki i smaczne. Może wtedy coś zje nie śpiąc. Pozdrawiam i życzę cierpliwości. Do Kontaminacji: Ja byłam w dwóch przedszkolach na "dniach otwartych" i w żadnym panie nie uczestniczyły w zabawach z dziećmi. Nie były niemiłe, ale zajmowały się sobą i nami (czyli mamami). Opowiadały o przedszkolu, a dzieci same się bawiły. Chociaż w jednym z tych przedszkoli trafiłyśmy na jedną bardzo miłą panią, która pokazała różne zabawki mojej Kindze. Ale tylko jedna pani wykazała takie zaangażowanie. Nie zapisałam Kingi do żadnego z tych przedszkoli, ale to dlatego, że były trochę daleko od domu. Mam po prostu nadzieję, że w godzinach swojej pracy panie angażują się w opiekę i zabawę z dziećmi. Jak już pisałam wcześniej, to wszystko okaże się we wrześniu. Ja mam tylko nadzieję, że przyjmą Kingę do przedszkola, bo chętnych jest naprawdę dużo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: żeby kózka nie skakała............ 25.03.07, 15:06 starsznie współczuję, a na jako takie pocieszenie ( pewnie mnie wyśmiejecie albo zganicie) napisze, że kiedyś jak miałam totalnego doła to tak marzyłam coby sobie coś uszkodzić ( nie z premedytacja oczywizda) i mieć spokój, niech się inni wszystkim zajmą, przecie ja nie mogę -widać.... no to może popatrz na to z tej samolubnej strony, może choć ciut będzie ci łatwiej usprawiedliwić siedzenie na kanapie, i ciut odpoczniesz, ehhh bredzę, czekam na klapsy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 25.03.07, 19:37 Kaśka/kózko ale dałaś czadu . Nie dziwie się, że się wściekasz. Pewnie najgorsze jest to że jednak dużo obowiązkow i tak będzie na twojej głowie a będziesz mieć więcej kłopotów żeby się z nich wywiązać. a moja Julak kaszląco pociągająca od piątku. dziś w nocy dostała napadu kaszlu, nie mogła odksztusić i strasznei się obie denerowowałyśmy. aż się boję dzisiejszego spania. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 apel Twojego dziecka 26.03.07, 19:58 zachowałam to z 2005 roku, któraś z Was to wkleiła- wtedy nie bylo to aż takie pasujące do naszych dzieci, a teraz...same ocencie Apel twojego dziecka 1. Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co Cię poproszę. Niektórymi prośbami jedynie wystawiam Cię na próbę. 2. Nie obawiaj się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie. Ja to wolę, bo to daje mi poczucie bezpieczeństwa. 3. Nie pozwól mi ukształtować złych nawyków, ufam, że Ty mi pomożesz wykryć je w zarodku. 4. Nie rób tak, abym czuł się mniejszym niż jestem. To jedynie sprawia, że czuję się głupio, aby wydać się dużym. 5. Nie karć mnie w obecności innych. Najbardziej mi pomaga gdy mówisz do mnie spokojnie i dyskretnie. 6. Nie ochraniaj mnie przed konsekwencjami. Potrzebne mi są również doświadczenia bolesne. 7. Nie rób tak abym swoje pomyłki uważał za grzechy. To zaburza moje odczucie wartości. 8. Nie przejmuj się zbytnio gdy mówię: "Ja Cię nienawidzę". To nie Ciebie nienawidzę ale Twoją władzę, która mnie niszczy. 9. Nie przejmuj się zbytnio moimi małymi dolegliwościami. One jednak przyciągają Twoją uwagę, której potrzebuję. 10. Nie gderaj. Jeżeli będziesz tak robił, to będę się bronił przez udawanie głuchego. 11. Nie dawaj mi pochopnych obietnic, bo czuję się zawiedziony, gdy ich później nie dotrzymujesz. 12. Nie zapominaj, że nie potrafię siebie wyrazić tak dobrze, jak bym chciał. Dlatego niekiedy mijam się z prawdą. 13. Nie przesadzaj co do mojej uczciwości. To mnie krępuje i doprowadza do kłamania. 14. Nie zmieniaj swych zasad postępowania ze względu na układy. To wywołuje we mnie zamęt i utratę wiary w Ciebie. 15. Nie zbywaj mnie gdy stawiam Ci pytania. W przeciwnym wypadku, zobaczysz, że przestanę Cię pytać, a informacji poszukam gdzie indziej. 16. Nie mów mi, że mój strach i obawy są głupie. One są bardzo realne. 17. Nigdy nawet nie sugeruj, że Ty jesteś doskonały i nieomylny. Przeżywam bowiem zbyt wielki wstrząs, gdy widzę, że taki nie jesteś. 18. Nigdy nawet nie myśl, że usprawiedliwienie się przede mną jest poniżej twojej godności. Uczciwe usprawiedliwienie się przede mną jest później Twoją godnością. 19. Nie zapominaj, że lubię eksperymentować. Nie zabraniaj mi eksperymentować, gdyż bez tego nie mogę się rozwijać. 20. Nie zapominaj, że szybko rosnę. Jest Ci zapewne trudno dotrzymać mi kroku, ale proszę Cię - postaraj się. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.03.07, 10:10 Witam w ten piękny wiosenny dzień. U nas pogoda prześliczna, więc pewnie niedługo wybierzemy się na spacer. Niestety ta zmiana czasu, nie przypadła do gustu Kamilowi. Zazwyczaj w nocy spał od 20 do 7. Teraz zasypia o 21, ale budzi się też o 7 (siostra go budzi). Jest przez to niewyspany, więc nadrabia w dzień. Wczoraj jego druga drzemka trwała ponad 3 godz. W związku z tym dziś w nocy obudził się o 1 i był wyspany. Wzięłam go do nas do łóżka, ale strasznie się wiercił i kopał, więc po godzinie zaniosłam go z powrotem do łóżeczka. Wtedy zaczął płakać, musiałam przy nim siedzieć, głaskać i śpiewać. I tak minęła kolejna godzina. Później zaczął się robić śpiący, ale i tak co jakiś czas wstawał i sprawdzał, czy nadal przy nim siedzę. W końcu usnął. Ale niestety o 7:10 już się obudził, tym razem sam, bez pomocy siostry. No i znowu zrobił się śpiący szybko, bo o 9:30, więc już śpi od ponad pół godziny. Coś ta zmiana czasu nie wyszła nam na dobre. Dziś nie pozwolę mu tak długo spać w dzień. Będzie to o tyle łatwiejsz, że idziemy na basen, więc nie będzie miał okazji do spania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 27.03.07, 14:39 a ja sobie siedzę i się wqrzam...............pogoda śliczna a ja udupiona((( Dzis i jutro moja mama ma urlop więc jest mi łatwiej. Teraz jest z młodymi na dworzu bo dla mnie wyjscie narazie jest nierealne. Jutro musze się sprężyć bo rano w szkole jest konkurs znajomości wierszy , do którego z Julka przygotowywałyśmy sie długo, i poprostu muszę iść choćby mnie mieli za chabety po schodach ciągnąć Póżniej mam też USG na które czekam półtora miesiąca więc tez jakoś musza mnie tam dotransportowac. Mam mega zakwasy od chodzenia na kulach, zdrowa noga mnie boli bo całe cielsko opiera się na niej.........Chcę sobie albo pod koniec albo na poczatku przyszłego tyg założyć ten lekki gips i próbowac już trochę chodzić...... Ogólnie mam chustawkę nastrojów naprzemian sie wściekam , rycze co niestety odbija sie na młodych.......... Qrde nawet jak se herbę zrobie to mi ja musi ktoś przynieść wrrrrrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 27.03.07, 18:11 kurcze współczuję, Kaśka ty to masz mega pecha. ja muszę zaklinać los żeby czaem cos mi się nie przytrafiło bo nie iwem kto by mi wtedy pomógł. jestem na antybiotyku , mam zapalenie górnych dróg oddechowych, czuje sie fataLNIE. amąż mówi że to tylko przeziebvienie. musiałam kilka razy ppytać i mówićże źłe sie czuje zeby w końcu zdecydował ze wyjedzie nie dziś popołudniu tylko jutro wczesnym ranem. i mówi tak: no dobra, ale w takim razie to musze wstać o 5tej. kurka wodna. nic sie nie odzywam. udaje ze sie ciesze. apel sobie przedrukowałam i powiesze na lodówce. a wczesniej mężowi do reki dam do przeczytania. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 11:03 cześć to znowu ja. mam labę. bo po 1 jestem chora, po 2 olo śpi, po 3 opiekunka jest z zuzią w ogródku. czy was tez tak denerwują wskakujące wszędzie okienka reklamowe. tak sie wycwanili że czasem nie wiadomo gdzie kliknąć żeby sie tego pozbyć, albo skaczą po całym ekranie albo x ledwo widoczny. moja zuza tworzy neologizmy np zamiast komewka mówi podlewka.czasownik obcinać różnicuje na obcinanie nożem tj nożycowanie lub nożyczkami nożyczkowanie. kupiłam jej taki komplet nożyczek z wymiennymi ostrzami, są plastikowe. najpierw dawałam jej takie metalowe z okrągłą końcówką. było to okołło świąt. początkowo nie umiała trzymać i nie udawało jej się ciąć. teraz obcina wszystko, co je podejdzie . w sumie to rozumie że ksiązeczek nie wolno . i mamy gazet nie przeczytanych też Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 14:17 wyskakujące reklamy doprowadzają mnie do SZAŁU julka nożyczkami słabo operuje- bo mało jej pozwalam. a może czas zacząć? mała jest na atybiotuku- dostaje napadów kaszlu w nocy ale juz coraz mniej. a szkdoa bo nie moge z nią "dworkować" tak jak bym chciała Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 14:52 co do nożyczek to mój mat też tnie chętnie, ale pyta :to wojno? nożyczki mamy jak połowę wyposażenia domu, z tchibo, młody jak je coś to pyta czy w tchibo kupiłam, i mąż grozi że załatwi mi zakaz wstępu na stoisko. fajne nozyczki widziałam w empiku, po 3,99 chyba, podobne do naszych. co do fajnych słówek- pojamańciowy? kamata? kto wie co to? ja dzis zaszalałam w ciuchlandzie i oprócz tego że wydałam łącznie 140zł, to kupiłam jak nową grę elefun coś tam, taki słoń co pluje motylkami i trzeba je łapać, za 21zł ( cena w sklepie ok.75)łomatko alem się spociła łapiąc te motyle..... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 18:17 Zucha nożyczki uwielbia) Oczywiście trzeba uważać bo wycina wszystko co jej pod ręke wpadnie na takie minimalne kawałeczki. Teraz po zajęciach z plastyki każe sobi wycinac różne elementy i przykleja je na kartonie tak jak robia tam))) Dzisiaj miałam dzień chodzący) Rano byłam na konkursie znajomości wierszy u Julki w szkole a potem jeszcze musiałam gnać na USG na które czekałam półtora miesiąca i szkoda było stracić. Oczywiście wszedzie byłam wozona ale i tak odległości jakie miałam do pokonania były spore. Tak się czułam jakbym z aerobiku wróciła Jeden plus jest taki że juz nie mam zakwasów od łażenia na kulach, najbardziej dokucza mi zdrowa noga bo musi dźwigać jakby nie było mój niemały ciężar...... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 22:18 Właśnie oglądałam film o 16 letniej matce i spłakałam się jak bóbr. Mąż się ze mnie śmiał. Ale dopiero jak ma się własne dzieci wie się jaki to ból jak im się coś dziej. A tak poza tym na nic czasu. A do tego Julka źle sypia a przez to i ja Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 29.03.07, 09:08 Cześć No jak było do przewidzenia we wotek Madzia miała kolejną transfuzje. Hb spadła bardzo, do 6,6 więc już nie było szans innych. W całym zamieszaniu tamtego dnia zapomniałam zapytać jak z pracą szpiku Co prawda na wypisie widziałam że wyniki poszły w górę ale Madzia nie trzyma więc jestem trochę spanikowana. Kontrol za 3 tyg i przez ten czas znów stres. Niestety kolejny problem to krew, w spzitalach jest mało i musiałyśmy czekać aż 6 godzin. Już się bałam że w ogóle nie będzie ale się udało bo sprowadzili gdzieś spoza szpitala. Mamozuzinki - a jak wypadła Julka w konkursie? Rozumiem że udało ci się wyszukać potrzebne wierszyki..... Ja w maturalnej klasie złamałam noge w kolanie. byłam uziemiona na 2m, gips od góry do dołu. Rozumiem cię doskonale a zakwasy pamiętam do dziś. Zamieściłam zdjęcia Madzi i Szymka Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.03.07, 15:40 Cześć My już po spacerku i po drzemce. Kinga właśnie się obudziła niedawno, a Kamil dopiero usnął. Coś mu się przestawiła pora drzemki i nie chce spać w tym samym czasie co Kinga. Co do Kingi, to ona dopiero niedawno dostała swoje nożyczki, ale jeszcze kiepsko się nimi posługuje. Lubi ciąć wszystko, ale muszę to robić z nią, bo boję się, że może zrobić sobie krzywdę (lub Kamilowi), no i sama źle chwyta nożyczki, więc muszę ją pilnować. U nas ostatnio na topie jest zabawa lalką Oleńką. Kinga jest jej mamusią. Chodzi z nią wszędzie, śpi z nią itp. We wtorek wzięła lalę do babci, i jak wracałyśmy do domu, to zapomniałyśmy jej zabrać. Wieczorem w domu Kinga sobie przypomniała o Oleńce, że przecież musi ją położyć spać. Strasznie się rozpłakała, nie pomogło tłumaczenie, że babcia położy Oleńkę spać. W końcu mąż zadzwonił do babci i poprosił, brata, żeby przywiózł tą lalkę. I już było dobrze. Też Wasze maluchy są tak związane emocjonalnie z zabawkami? A dziś zaskoczył mnie bardzo mój drugi maluch. Rano dzwoniłam do mojej siostry z życzeniami urodzinowymi. Poprosiłam Kingę, żeby zaśpiewała cioci "sto lat". Oczywiście Kinga zaczęła się wygłupiać i nic nie zaśpiewała. Ale mały jak usłyszał piosenkę, to zaśpiewał "to la, to la". I nawet było słychać, że stara się śpiewać, a nie mówić. Kamil już dużo mówi, ale jeszcze nie śpiewał. Kinga też bardzo szybko zaczęła mówić, ale pierwszą piosenkę zaśpiewała jak miała ok. 16 m-cy i było to "zima, zima, zima, pada, pada śnieg". Też byłam w szoku jak to usłyszałam. A tak z innych rzeczy, to jutro wyjeżdżamy do moich rodziców i zostaniemy aż do Świąt, więc nie będzie mnie na forum. Odpocznę trochę, bo mama przy dzieciach pomoże. A Wam wszystkim chciałam życzyć spokojnych i radosnych Świąt i ogólnie wszystkiego dobrego. Do usłyszenia po Świętach. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 29.03.07, 22:20 Witajcie kobitki))) Ja jak zwykle zawalono robotą przed Świętami ale staram się być na bierząco, co różnie mi wychodzi(( Małżonek poza tym poza granicami, więc czasu jeszcze mniej, ale jakoś sobie radzę Ola na szczęście wszystko przechodzi spokojnie i bez rewelacji ani zdrowotnych ani innych))) ja już jestem baaaaardzo zmęczona((( a maraton potrwa do 4 kwietnia!!!! Jakoś muszę wytrzymać??? Kasiu(mamozuzinki) bardzo cię wspieram i współczuje!!!! Masz się kobito!!!!! Pozdrawiam wszystkim i wybaczcie, postaram się nadrobić zaległości ale pózniej. pappa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 07:44 Część dziewczynki Zuzeł mi sie zepsuł i wstaje teraz przed 7 Naogól sie kładę jeszcze i dogorywam ale dziś cos mi sie nie chce Iwonko na konkursie było bardzo sympatycznie ale tak naprawde żeby super wypaść to chyba trzeba było znać wszystkie je na pamieć bo pytania były o najmniejsze szczegóły) Generalnie to w pierwszej trójce nas nie wymienili ale i tak na poczatku było zaznaczone że wszystkie dzieci są wygrane i wszystekie dostały takie same prezenty i dyplomuy. Ja kaleka sie upociłam na maxa żeby tam dotrzeć U mnie porzoga w chałupie...........Julka chrycha, wprawdzie tak jeszcze do zniesienia ale święta sie zbliżają a one tak lubią w Wielką Sobote np jakiś numer odwalić chorobowy(tak miałam w zeszłym roku), Zucha ma tylko katar ale u niej to tylko krok przed kaszelkiem, ja połamaniec i do tego któraś mi sprzedała wirusisko bo kilfun mam od wczoraj zawalony max. Minął tydzien od złamania i zaczełam już trochę obciążać to kopyto ale nadal oczywiśie jestem mega kalectwem Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 08:17 Kasia, znam ten ból rannego wstawania, mi się Staś zepsuł, o 6,30 budzi się na cyca i już nie zasypia... a bywało, że spał do 9. Nowe zdjęcia chłopów są, zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 12:56 Cześć Czy wierzycie w Boga? W sumie nie musicie mi odpowiadać...chodzi o to że ja przez ostatni miesiąc miałam w tym temacie kryzys. Nie chodziłam do kościoła, nie modliłam się, żeby nie powiedzieć że kompletnie sobie odpuściłam zła na cały świat za wszystko co mnie ostatnio spotkało. Kiedyś prosiłam o jakiś znak....dziś po miesiącu poszłam do kościoła. Kiedy wychodziłam z Madzią w tłumie ludzi, nagle zobaczyłam że ktoś trzyma rękę tuż nad głową Madzi. Nim się zorientowałam kto, już tej osoby nie było a obok Madzi w wózku leżała taka dwustronna figurka - z jednej strony Jezus Miłosierny a z drugiej św. Faustyna. Myślicie że to własnie ten znak? Tak mi się ostatnio życie skopało że już nie wiem co robić.... Z innych tematów - Szymek i Madzia budzą się prawie razem ok 6:30 a czasem nawet wcześniej. - Joasiu, mój Szymek to do tej pory obowiązkowo na śniadanie musi zjeść kasze manne z owocami (brzoskwinie z puszki lub banan lub jabłko). Od kilku dni Madzia jest obsypana na buzi;/ Nie wiem czy to uczulenie czy może podrażnienie od śliny/wiatru bo ślini się strasznie, ząbki jej wychodzą. Czy wasze dzieci miały takie podrażnienia? Czym to smarować? Aniazm, ile twój Staś już ma? W szoku jestem jaki jest duży!!! Moja Madzia to kruszyna przy nim Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 15:00 Witam Przyznaje się, że sporo pracuje i nie mam czasu na pisanie, buuu, ale zamierzam się poprawić. OLiwia wstaje 7 20 usypia koło 21- 22, czasami jak uda jej się zdrzemnąć w dzień to nawet o 24. Ivonko co do wiary to ja ne jestem ekspertem, jestem sceptyczna marudna i niekonsekwentna, ale oglądałam wczoram film "Brus wszechmogący" było tam fajnie pokazane, jak nie widzimy znaków, jak wątpimy i chcemy więcej niż możemy dostać, nie umiem odpowiedzieć tobie po co tyle krzywd dostałaś w ciągu ostatniego roku. Mnie kiedyś ktoś mądry powiedział, że jak jest źle to może być tylko lepiej tylko trzeba cierpliwości i pomagać szczęściu. Może czasami nie wymagaj od siebie i otoczenia, że wszystko będzie idealnie i na 100% tak jak planowałaś, spójrz rodzinie w oczy i powiedz, że kochasz cieszysz się, że są i uwierz w to, reszta to detale. Znajdz swoje wygrane, to ile masz szczęścia, jak wiele dostałaś, jeździsz do Prokocimia zastanów się ile matek w tym czasie cierpiało razem z tobą, ale nie miało tyle szczęścia. Może to cię dotknie, bo ja nawet nie mam prawa odzywać się w tej kwestii, bo nie przeżyłam tego co ty, ale może w tym znajdziesz pocieszenie, ktoś inny prosił, a nie dostał, a ty masz więcej szczęścia. Może w ferworze walki o zdrowie MAgdalenki nie zauważyłaś, żę ty też potrzebujesz pomocy, teraz kiedy minął ten pierwszy czas możę dopaść cię marazm, depresja, może poszukaj jakiegoś stowarzyszenia rodziców z podobnymi chorobami dzieci jak twojej córki? Może jest coś takiego? Idzie wiosna może to banał, ale mnie zawsze dodaje sił, może tobie też pomoże POwodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 15:12 Ivonko, jak Anoosia coś napisze, to nic nie trzeba dodawać A Staś będzie miał 04.04 5 miesięcy skończone. Wazy 6350 a mierzy 68 cm. Ale mam w rodzinie Szymonka, który urodził się 26.01.07. i już jest cięższy od Stasia - a jest 3 miesiące młodszy Co prawda, na starcie miał ponad kilogram przewagi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 02.04.07, 19:28 Iwonko ja też czasami, mam wrażenie że mnie ktoś przeklął ale jak sobie pomyślę że niektórzy borykaja się z naprawde poważnymi , śmiertelnymi chorobami to naprawde przestaję narzekać. Mam bliska koleżankę , która pół roku temu pochowała ojca (rak), w między czasie mamie pękł tętniak w głowie i teraz jest dużym dzieckiem a jej facet walczy od ponad roku z guzem mózgu............. Ja mam w sobie dużo pokory i dziękuję za to , że nie mam gorzej. Jeśli chodzi o kościół to ja jestem antyklerykalna, w Boga wierzę nie wierzę batmanom niestety. Pewnie większośc powie że nie jestem katoliczką trudnooooooo. Ksiądz powinien zajmować się tylko sferą duchową wtedy byłoby git, ale jak oni włażą w politykę, w sprawy małżeństw to jest przegięcie. Rydzyk to chyba w następniej kadencji kandydowac na prezydenta będzie............ echhhhhhhhhh szkoda gadac........ Dzis przyjechał pan izałożył mi nowy gipsik))teraz mam śliczny niebieściuchny dużo lżejszy ale tak naprawde teraz dopiero czuję że mam usztywnioną noge bo w tamtym normalnym to mi ta noga w środku latała a teraz sie nie rusza. Dziś nie mogę chodzic ale od jutro powoli bede próbowac Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 02.04.07, 19:40 Zapomniałam jeszcze o jednym.........zeby tak do końca było super to mojemu mężowi wczoraj wyskoczyła znowu łękotka i jutro jedzie do ortopedy .......... jak i jemu wsadzą w gips to będzie zajebiocha....... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - o spaniu 04.04.07, 16:57 Czesc, a ja jak zwykle odzywam sie po dluzszym czasie.Jak zwykle praca i praca, a potem siup do domku, a w domku nie ma internetu... Od paru tygodni Antek przychodzil do nas do lozka, odkladalismy go z powrotem, ale np. po 4 takich wstawaniach w nocy bylismy niewyspani i zli (Antek w koncu ma prawie 3 lata, nie jest juz niemowlakiem do ktorego na prawde trzeba by wstawac) i czasem mu pozwalalismy zostac z nami. To byl gruby blad, bo sie wtedy nie da spac normalnie. Zaczelismy od paru dni odsylac antka do jego pokoju bez pozwalania nawet wejscia do naszego pokoju. On takze zaczal z nami walczyc i dzis w nocy urzadzil ryki trwajace 4 godziny - ze nie moze zasnac i mamy siedziec przy jego lozeczku az nie zasnie. Siadalismy przy lozeczku na 15 min a potem mowilismy, ze zyczymy mu ladnych snow i idziemy sami spac. Po 10 min Antek ryczal znowu w swoim pokoju, gdy mowilismy, ze jestesmy blisko, obok w drugim pokoju (moze nas nawet widziec ze swojego lozeczka) ryczal bardziej... W efekcie oboje z mezem mamy dzis bol glowy i jestesmy niewyspani jak przy jakims niemowlaku. Nie rozumiem jak dziecko, ktore dobrze sypialo moze zaczac tak histeryzowac, a nic w domu nic sie nie zmienilo, nie rosna mu zeby, nikt nie jest chory? Mysle, ze dzisiejsza noc bedzie rownie trudna, ale jesli sie poddamy i pozwolimy mu spac z nami (dla swietego spokoju), to juz nigdy nie pozbedziemy sie go z lozka - a chcemy to zrobic bo przy nim tez sie nie wysypiamy, kopie nas i sie rozpycha... a kiedys spal normalnie, w swoim lozku, nie pamietam nawet kiedy zaczal do nas przychodzic i kiedy to sie zaczelo. No i teraz mamy taki problem, glupi ale irytujacy, zeby 3-latek sam spal... No i taka jestem tym zmeczona, ze pracowac nie moge, wiec zamiast robic to co do mnie nalezy - pisze na forum! Wreszcie sobie na to czas znalazlam, ha, ha! A tak przy okazji to mam jeszcze male pytanko: bo Antek od okolo 2 roku zycia znakomicie kontroluje swoj pecherz, a stolec wogole. Myslelismy, ze sie nauczy, ale mija juz tyle czasu a on siusiu robi ladnie do sedesu, a kupe w pieluche (ta co mu na noc zakladamy) albo i w majtki, ostatnio nawet podczas kapieli zrobil? a czasami mysli, ze zrobil i mowi nam o tym, a majteczki czysciutkie. Normalnie widac, ze on jeszcze tego zupelnie nie kontroluje. Taki duzy rozdzwiek, siku juz od roku, a kupe jedyny raz udalo sie do tej pory do sedesu zrobic. Ktoras z Was tez tak miala? Zycze zdrowia i duzo wiosennej energii wszystkim chorujacym mamom i dzieciom forumowym! Pisze ogolnie bo po dluzszej nieobecnosci na forum nie do konca sie orientuje co sie komu przydazylo, np. mamazuzinki zlamalas noge? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - o spaniu 04.04.07, 19:13 Ja chce troche spokoju! Trochę bez problemów a tu się nie da.... Madzi nadal powiększają się komory mózgowe(( Do tego w ciągu miesiąca straciła na wadze!!! A do tego jest wysypana strasznie Poodstawiałam prawie wszystko tak że nie wiem już co ona będzie jadła( Lekarka dała skierowanie na badania IGg w kierunku alergii. Wydaje mi się to trochę za wcześnie ale i tak Madzie będą kłuć przy okazji morfologii więc testy zrobimy. Po prostu ryczeć mi się chce..... Szymek często robi qpe do pieluchy bo twierdzi że skoro Madzia może to on też. Spadam bo w domu jakieś trzęsienie ziemi się odbywa.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - o spaniu 04.04.07, 21:10 Oj ja też niewyspana ale naszym maluchem. Budzi się bida co godzinę, półtorej i cyca chce. Widać, że ją zęby męczą. No i ja mam problem z Julką bo mi mleka modyfikowanego bepilon pepiti nie chce pić. Ja nie wiem jak ją przyzwyczaić. Chciałam aby kaszkę jadła nie na wodzie a na tym właśnie mleku. I histeria nio jeść nie chce. Ja się poddaję i daję na wodzie. A Olcia jakoś tak lepiej z tym siusianiem i próbujemy nocki bez pieluchy. Na rzazie co drugi dzień pranko ale przynajmniej w nocy zdejmie sobie mokrą piżamę i śpi na suchej części łóżka. Też czasem przychodzi do nas ale jakoś tak za bardzo się nie przyzwyczaja. Ja jej zawsze tłumaczę, że zajmuje moje miejsca i ja nie mam gdzie spać. No i jak ja się w nocy obudzę, to nie będę wiedziała gdzie jej szukać. Bo Oli łóżeczko puste no i jakoś trak nie marudzi. A może właśnie trzeba by coś zmienić i wraz ze zmiana zmienią się nawyki. Jaś nowa przytulanka wybrana przez ciebie, obrazek itp. A jak tam święta. Dzisiaj pomyłam okna i poprałam firanki w przerwach jak Julka łaskawie pozwoliła bo mamy nawrót i tylko mamy rączki są właściwym miejscem na siedzenie ewentualnie jak mamy rączki ją prowadzają. Za to Ola aż jęczy z zachwytu jak może myć okna lub odkurzać. Ona sprząta a ja sobie na nią patrzę Oby tak dalej ino chemię zmieniamy bo na łapki źle jej wpływa. A armaturę w łazience już nałogowo sprząta. Ja nie wiem po kim ona to ma. Taka mała czyścioszka mi rośnie i wszystko składa w kostkę (równą) włącznie ze świeżo prasowanymi rzeczami. No ale stara się dziewczyna Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 06.04.07, 14:33 Wirtajcie kobitki)) U mnie już mały oddech można złapać, chpociaż nic nie zrobione, jeśli chodzi o dom(( Ale tym się nie martwie. jescze będę miała czas, by się pożądkami zmęczyć!!! tak tylko po łepkach co nieco pomyłam, odkurzyłam itp... Pomysłów na potrawy brak kompletny, za to cała masa na dekoracje domu i koszyczków i jajeczek)) dzisiaj z Olcią zabieramy się za pisanki)) Niestety święta nie będą zbyt radosne(( A to z racji stanu zdrowia mego teścia Po nie wiem już której serii chemioterapii, dostał udaru i leży teraz na neurologii((( teściowa załamana, ciągle popłakuje, nie wiem nawet, czy pojadę do niej, bo może jednak zdecyduje się na święta z mężem w szpitalu? Poza tym Ola ma jakieś dziwne napady temperatury!!! Jakoś jej tak skacze, tyo wyżej to wraca do normy???(( Nie wygląda na chorą i zaczynam podejzewać pierwsze ataki pyłków? Ja już od tygodnia na lekach przeciwhistaminowych, Oli zaczęłam zyrtec podawać, no zobaczymy? a do tego wszystkiego mój małżonek za granicą, może uda mu się do siostry na święta zjechać i aż żałuję, że nie zdecydowałam się na wyjazd, chociaż wszyscy bardzo mnie namawiali Ale najważniejsze,, że będziemy z Oleczką razem)))) Teraz się trochę powymądrzam Odnośnie p[ieluchy! Dka mnie to kosmos!!!! I Ola i ja dawno zapomniałyśmy co to takiego!!!! Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej!!! To już prawie 3-latki! Życzę wszystkim miłych przygotowań do świąt. Nie zarabiajcie się przy sprzątaniu i garach, bo nie to jest najważniejsze))) Pozdrawiam Papa I zdrówka wszystkim)) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 06.04.07, 16:14 no właśnie dla mnie też to był kosmos. tak sobie chwaliłąm że zuza już to ma dawno za sobą. a teraz z powrotem wróciłam do pieluchy. najpierw na noc a teraz i na drezmkę poobiednią. to dla mnie szok . nie moge sie rpzyzwyczaić. czasem nie wytrzymuje , i gderam. a zuza krzyczy wtedy. zauważyłam że krzyczy tak jak alek, najwyższe tony. jak czegoś chce a ja mówię żeby poczekała, zaraz. to od razu krzyk. i na wszystko mówi nie.... nie chce, nie pójde itd. to jest objaw buntu trzylatka? jak sobie z tym radzicie? bo np musze wyjsc a ona sie zapiera i koniec, nie chce sie ubrać. ja z alkiem gotowa a ona nie idzie i już. acha a mąż kazał zapytać, o uciekanie na spacerach. teraz ja jestem z wózkiem. a moja zuza chce biegać. i mi ucieka. albo goni np za dziećmi, ma taką starszą koleżankę co ma rower. i niedawno chwilka nieuwagi wystarczyła zebym ją szukała po całym osiedlu. co robić? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 06.04.07, 16:18 To ja życzę wszystkim mamom tak bardzo rodzinnych i spokojnych i wesołych świąt - jak to tylko mozliwe. Dzis wypuszczaja nas z pracy 1,5 godziny wczesniej, hura! wiec szybko kupie jakies drobiazgi (pietruszka) i zmykam do domu. Okna mi maz umyl tydzien temu, ja poprasowalam firanki i to wszystko co w sprawie swiat zrobilismy i juz wiecej nic. Reszta ma byc czasem dla rodziny, bo to najwazniejsze jest, nie? Posiedzimy, porozmawiamy, ja chce wykozystac spotkanie z babcia do uzupelnienia genealogi rodzinnej (babcia pamieta jeszcze swoja prababcie). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Zdrowych pogodnych świąt 06.04.07, 23:09 Zdrowych, pogodnych świąt wam życzę. Pospacerujcie ze swymi dzieciaczkami. Upiekłam dzisiaj 5 babek wielkanocnych. Ola dzielnie pomagała mieszać. No i i rusz podjadała. Ech a potem chciała to wszystko skonsumować. No i upiekłam jej takie malutkie, będą do święconki W tym roku Olcia będzie miała swoją własną święconkę Co do genealogi to polecam stronkę www.trees.pl/ Spadam spać. Ola dzisiaj u dziadków śpi. Rano może Julka trochę dłużej sobie pośpi bo Ola rano przychodzi do nas i woła do Julki co by się obudziła. A jak Ola śpi to Julką ją budzi. No nie może żadna z nich przeboleć, że druga nie śpi. Mogłby chociaż nam dać pospać, a nie pobudki o 7. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Zdrowych pogodnych świąt 07.04.07, 12:06 Zatem Staropolskim - obyczajem, dużo szynki życzę z jajem, niech zające i barany pospełniają Wasze plany. Święta to jest czas wyżerki, porzućcie wszystkie swe rozterki. Niech to będzie czas uroczy, życzę wszystkim miłej Wielkanocy Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Wesołych Swiąt :) 07.04.07, 20:15 Pogody, słońca, radości, w niedzielę dużo gości, w poniedziałek dużo wody - to dla zdrowia i urody. Dużo jajek kolorowych, świąt wesołych, oraz zdrowych! Zyczy Ania z rodzina www.kartkiflash.pl/kartki_files2/kartka_33.swf Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Wesołych Swiąt :) 07.04.07, 21:09 Tęczowych Pisanek Na stole pyszności Mokrego Dyngusa I wspaniałych gości Niech to będzie czas uroczy Życzę wszystkim miłej Wielkiej Nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 08.04.07, 20:51 Ufff doprawdy nie ma wytłumaczenia ale… nadmiar obowiązków, przygotowań itp. nie pozwolił zdążyć Wam życzeń – więc teraz na półmetku pozwalam sobie życzyć wam wszystkiego Najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Za wszystkie życzenia serdecznie dziękuję A teraz korzystając z okazji troszku popiszu ….. Moja Niunia właśnie padła po całodziennym harcowaniu z kuzynostwem. Kuzynostwem premedytacją nie położyłam jej spać w południe. Bałam się czy aby nie zacznie marudzić lub się denerwować ,ale obyło się bez komplikacji. Tym samym nie da się ukryć to dla mnie zaczął się odpoczynek Najbardziej jestem zła na pogodę- zrobiło się tak paskudnie zimno i wietrzenie, że nawet nos nie chciało się wyściubić. Wyszliśmy na chwilę po „zajączka” pochowanego w krzakach i zaraz zmykaliśmy do domu. U nas odpukać sprawa z pieluszkami jest zamknięta. Obywamy się bez nich chociaż czasami zdarzają się przygody, ale sporadycznie. Joannomamozuzi- julka odstawiła mi ostatnio taką szopkę przed myciem, pt. nic nie będzie robić że zdębiałam. Wszystko nie. Ani rozmowa, ani uspokojenie, ani przeczekanie – nic nie skutowało. Najpierw się trzymałam, potem zdenerwowałam, a potem poczułam się całkowicie bezradna. Nie wiem czy to bunt czy też dało się we znaki zmęczenie. Co do uciekania nie mam pomysłów. Joanzac- co do tych skoków temperatury to nie mam pojęcia czy to może być powiązane z alergią. Musisz popytać lekarza. Córka znajomych miała skoki bardzo wysokie temperatury ale zupełnie z innych powodów. Teściowi życzę powrotu do zdrowia!!! Ivonko –. Czy Madzia utrzymuje się wagą ciągle w tym samym centylu czy są wahania? Pamiętam jednak jak rozmawiałaś z lekarzem, że trzeba dać Madzi trochę czasu żeby wszystko się w jej organizmie poukładało. Wiem że analizujesz każdą sytuację po kilka razy, i zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo się nie przejmować i nie myśleć. Żałuję że nie ma dobrych słów, ani jakiejś dobrej porady Jedyne to co mogę to trzymać mocno za was kciuki- szkoda że tak mało… Dziewczyny życzę udanego II dnia świąt- niech Wam upływa w błogim lenistwie lenistwie bez żadnych stresów Odpowiedz Link Zgłoś
kontaminacja joannazac 09.04.07, 05:55 Moja cora tez ma takie skoki temperatury. To znaczy, jak ja cos uczuli, goraczka podjezdza do 38, czasem wiecej, spada i wtedy wchodzi katar albo obrzek gardla. Nasza alergolog mowila, ze to raczej nietypowe, ale z tymi uczuleniami to nigdy nic pewnego. Wszystkim zyczymy spokojnego dyngusa! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: joannazac 09.04.07, 10:14 No więc u nas było podobnie Dokturka zajzała w pyszczalek i też zauważyła lekki obrzęk, ale nie wskazywało to na jakieś typowe zmiany chorobowe. Żeby się teraz ode mnie nie nabrała czegoś!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 09.04.07, 09:49 Witajcie babeczki)) U nas zima na całego!!!!!!!!!!!! Spadł śnieg i mamy białe święta!!!!!!! SZOK!!!!! I zimno, jak diabli. Oli na szczęście się unormowało po 2 dniach, ale teraz podkichuje i pokasłuje((( Ale to pewnie przeze mnie! Ja jestem rozłożona na całego!!! Mega katar!!!! Ból głowy!!! I prawie cały czas w łóżku leżę((( Wczoraj do kuzynostwa pojechałyśmy, bo i babcia była, więc nie chciałam Oli w domu trzymać. Dla mnie szwagierka ciepłe łóżeczko przeygotowała i tak spędziłyśmy 1 dzień świąt. Całą noc męczyłam się z katarem i teraz wcale nie czuję się lepiej(( Babci dziś nie będzie, więc i my się z domku nie ruszymy((Ale pogoda wcale do spacerów nie zachęca. Chybaże dla draki wezmę sanki i trochę zdjęć porobię, pierwszy raz w życiu święta wielkanocne widzę w białej szacie!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich i mokrego Dyngusa!!!!!!! To na szczęście ponoć Idę trochę Oleczkę pomoczyć)))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 09.04.07, 09:50 Właśnie Ola odkryła ile śniegu jest za zewnątrz i chce na sanki))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 09.04.07, 12:24 A ja korzystając z wolnego czasu trochę nowych fotek Oli wkleiłam))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 09.04.07, 13:10 Cześć No ja też życzę spojnego ostatniego dnia świąt Coś mi się stało w palec, nie wiem czy czasem jakaś drzazga mi nie weszła. Opuchnięty na maksa, boli bardzo buuuuu No więc tak: Joanzac , a co Ola ma we włosach? Pomalowane czy co? W Wielki Piątek byłam znów z Madzią w Prokocimiu. Udało mi się załatwić wizytę u kolejnego specjalisty tzn pediatra nas tam skierowała w związku z wagą Madzi. Była to specjalista zajmująca się badaniem fizycznego rozwoju dzieci, antropolog chyba.... Wymierzyła Madzie od głowy do stóp od głowy do biodra obwód głowy poobliczała wszystkie dane w sobie wiadomy sposób i powiedziała że wszystko jest dobrze! Madzia ma o 1,1% wzrost niższy niż dzieci w jej wieku kalendarzowym (wyliczone było co do dnia) że waga jest o 3% większa w stosunku do wzrostu!!! Dowiedziałam się że najważniejszym wykładnikiem tego czy dziecko dobrze się rozwija nie jest WAGA ale WZROST! oraz że nie porównuje się wagi do wieku (a więc nie należy patrzeć na te siatki centylowe) ale porównuje się wagę do WZROSTU!! że odwód głowy ma o 0,4% większą niż dzieci w jej wieku kalendarzowym. Oczywiście mamy sie u niej pojawiać na konsultacje co 2-3m. Trzeba sprawdzać czy te transfuzje (a może bardziej spadek wartości krwi?) nie zaburzają jej rozwoju. Trochę się uspokoiłam. Madzia się już w dzień definitywnie odstawiła od butelki. Karmie ją łyżeczką. Ucze ją pić z niekapka bo Madzia baaaardzo mało pije a będzie coraz cieplej więc nie chce mieć dodatkowych problemów na spacerach. U nas też pogoda beznadziejna. Wczoraj wyszliśmy tylko do kościoła, dziś wieje strasznie. Ja się z domu nie ruszam a mąż może weźmie Szymka bo ten mało domu nie rozniesie. Madzia się też przestawiła ze spaniem. Rano śpi tylko pół godziny za to idzie spać razem z Szymkiem ok 13 i mam spokój)) Madzia też ostatnio nauczyła się obracać z brzucha na plecy. Robi to jeszcze bardziej przez przypadek chcąc np dosięgnąć zawieszonej zabawki na macie ale opanowanie tego to już tylko kwestia czasu. Zaczęła się tez zbierać do siedzenia tzn zaczęła się wychylać do przodu ale tu jeszcze długa droga. Rehabilitantka pokazała mi kilka ćwiczeń przygotowujących do siadu. Mam je wykonywać tylko raz dziennie żeby Madzi nie stymulować za bardzo. Co do buntu naszym dzieci - ja już nie wiem czy to bunt czy może niekonsekwencja w wychowywaniu? Szymek też daje czadu (jak zwykle hehehe), ale mnie martwi i zarazem nie umiem go tego oduczyć, że on o wszystko płacze. O to że buta nie może założyć/zdjąć, że musi poczekać na coś, że coś spadło, że coś jest za wysoko, że trzeba iść tą drogą a nie tamtą......itd itd We mnie jego ciągły płacz wywołuje wręcz agresję! Po prostu mam dość. Staram się nie reagować, wychodzić z pokoju, ignorować go ale niewiele to pomaga. Myślę że to nie jest bunt. Szymek nigdy nie był mazgajem, umie sobie radzić w grupie dzieci ale jak tylko coś mu się nie podoba to od razu ryczy. Nie mogę sobie też poradzić z tym że kompletnie nie słucha co się do niego mówi a przecież już jest na tyle duży że wiele rozumie i nawet są sytuacje kiedy sam wie jakie mogą być konsekwencje zachowania. Jego stała śpiewka jest taka że będzie grzeczny, będzie słuchał a za chwilę jest dokładnie tak samo. Nie umiem znaleść sposobu na poprawę zachowania i wcale nie wydaje mi się że to taki wiek, że z tego sam wyrośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 I po świętach:( 09.04.07, 20:52 Pogoda niestety nas nie rozpieszczała. Dzisiaj jak wybraliśmy się na karuzelę to zaczęło mżyć a jak Ola usiadła na karuzeli to się rozpadał. Julka sobie w wózku spała i w nosie miała deszcz. Jakaś też senna chodziłam. Przez Julkę to się wyspać nie mogę. Ola też płaczem chce wymuszać. Ja jej wtedy mówię, żeby przestała płakać bo ja nie rozumiem o co jej chodzi. Jak zaczynamy spokojnie rozmawiać to zapomina o płaczu i jakoś sobie radzimy z problemem. Widzi jak Julka płacze i to też na pewno ma wpływ. Zresztą czasem jej mówi "nie płacz, pobaw się ze mną". W niedzielę byliśmy na rowerku (nowym rowerku Oli) Taki już normalny dwukołowy z małymi kółeczkami przy tylnym kole. zasuwa jak szalona Takie spokojne rodzinne święta mieliśmy. Iwonko cieszę się, że z Madzią OK. Moja Julka skończyła 10 miesięcy waży 7300 i ma 68 cm wzrostu. Chodzi taka mała laleczka. Jest proporcjonalna i ma małe łapeczki oraz drobniutką kosteczkę. Chyba po mamusi. Ja zawsze byłam najmniejsza w klasie. Lekarze orzekli, że ten typ tak ma. Najważniejsze, że rośnie i dobrze się rozwija. Joasiu Ola ślicznie będzie wyglądała. Ja Oli w H&M kupiłam sukieneczkę z kapeluszem w drobne kwiatuszki. Kapelusz bawełniany z dużym rondem. Fajne mają kolekcje tematyczne. Zastanawiałam się jeszcze nad klapeczkami ale były japonki i nie wiem czy Ola by chodziła. Jakby były normalne klapeczki to pewno była by od stóp do głowy w kwiatki. Mam z H&M fajny fartuszek z rękawami do malowania farbami. Super. Teraz na święta moje panny też w jednakowych sukienkach wystąpiły. Babcia szaleje jak tam wpada. Chociaż dziadek też Julci kupił super buciki do chodzenia z mięciutkiej skórki ale z otworkami więc nóżka się nie poci. Iwonko jak Madzia zacznie chodzić to będą jak znalazł. Są blado różowe wiec do wielu rzeczy pasują. Oglądam teraz Papierza na jedynce. Ech łezka w oku się kręci..... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: I po świętach:( 09.04.07, 21:32 Witajcie babeczki)) Ja nadal zasmakana po pachy!!!!! Przeleżałam pół dnia, ale wybrałyśmy się na obiad do rodzinki. Ola poszalała trochę i już sobie spokojnie odpoczywamy))) Iwonko, to coś we włosach Oli to prezent od cioci)) Dostała całą skrzynie przeróżnych bibelotów do włosów w tym min te dopinane, kolorowe kosmyki))) Jeszcze nie upadłam na głowę, żeby jej farbować))))))))))) Ale zabawa była super. A z koralikami też miałyśmy niezły ubaw))) Ola świetnie sobie radzi z wkładaniem ich na sznureczek!!!! Marto, ja uwielbiam takie obranka dla dzieci, szczególnie z kolekcji h&M)) Są bardzo ładnei świetnie się noszą. Kalepusz jest do sukni, którą szykuję na urodzinki i rodzinne wesela, których od maja nam nie zabraknie)) Mamy zaproszenia już na 3, więc trzeba się wystroić)) Na razie suknia pozostaje w tajemnicy))))))))) Piszecie ostatnio o humorach naszych dzieci. U nas też ich nie brakuje((( Ola p[otrafi urządzić niezły koncert!!!! No ciężko czasami poradzić. Dzieciaki chyba mają jakiś etap próby charakteru? Ja nie ulegam. A jak mnie nie słucha, to mamy swoje wypróbowane kary! Najczęściej jest to zakaz oglądania bajek!!! A zaraz leci z buziakami do mnie i mówi: ziećna Ola))))) No można wymięknąć, ale kara, to kara. Przyjmuje to z pokorą i czeka aż się kara skończy))) Oczywiście co sekunda powtarza, że ziećna Ola)))) No i tak wszystko u nas obraca się na dobre))) A ja wymiękam jak do mnie mówi słodko: mamusia)))))) Ale my tak pieszczotliwie od zawsze, córusia, mamusia)))) Pogoda faktycznie okropna, całe popołudnie dla odmiany lało!!!! Lecę bo Oleczka wzywa)) papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: I po świętach:( 10.04.07, 08:07 żal i że się wolne skończyło..ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, na szczęscie nie siedze już na tych wszytskich posiadówkach rodzinnych z wielkim jedzeniem.... co do humorów to stram sie byc konsekwetna w jednym jak zaczyna sie płacz bo- ja chcę bajkę, alebo daj mi coś- to mówi jak będziesz płakac to napewno na mnie tego nie wysmusisz. zobaczymy czy przyniesie to efekt. acha- po świętach z moim kuzynkami przekazauję nabyte doświadczenia- zwracajscie uwage aby wasze dzieci siedząc na podłodze/na pupie nie siedziały tak że pupa na podłodze, a nogi odchylone do tyłu (na zewnatrz) Najlepiej aby dzieci siedały po turecku, lub z nogami do porzodu ostatecznie na pupie, ale wtedy siedzą na podwiniętych, swoich własnych nogach. otóż nie pilnowany syn mojej kuzynki tak niełaściwie (nogi na zewnątrz) siedział bardzo czesto i teraz ma tzw. iksy i koślawi nogi do środka i musi chodzić na zajęcia rehabilitacyjne. podobno stawy się ciągle kształtują a niewąłściwe siedzenie szalenie niekozystnie wpływa na ich prawidłowy rozwój ufff szkoda tylko że dziś do pracy trzeba bylo iść Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:siadanie 10.04.07, 09:16 Rany, co ja sie ogadam żeby Szymek poprawnie siedział Już nie mam sił. On właśnie tak siada z nogami na zewnątrz Po turecku mówi że go nogi bolą Wybieram się z nim do ortopedy ale tak mi czas upływa na jeżdżenie z Madzią, że nie mam kiedy Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re:siadanie 10.04.07, 10:08 Hej, witajcie po swietach. W Wawie pogoda byla ochydna, lalo i wial lodowaty wiatr. Wybralismy sie jednak na spacer do lasu kabackiego. Bylismy ubrani jak na wojne: w zimowe kurtki + plaszcze i buty przeciwdeszczowe. Ale bylo warto, widzielismy ptaki, ktore zwykle chowaja sie przed tlumem ludzi: na polu spiewal skowronek, widzilismy tez z bliska dzieciola i pare sojek oraz wielkiego slimaka winniczka, ktorym antek byl zachwycony. Jesli chodzi o siadanie to ja dalam sobie z tym spokoj: antek po prostu nigdy nie usiadl inaczej jak wlasnie na pupie z wywinietymi nogami... a czasami, choc od niedawna, siada z nogami pod pupa i jak to zauwaze - to chwale. Ciekawe czy metoda - brak kija, sama marchewka przyniesie rezultaty? Bo gdybym mu zabraniala to i tak by tak siadal, bo przeciez ja spedzam w pracy prawie 10 godzin dziennie. Moja kolezanka w dziecinstwie tez tak siadala, a ma proste nogi... To byly bardzo mile sieta, Antek pisanki flamastrem "zrobil" i pomogl przy mazurku, a po uroczystym sniadaniu zdmuchnal swiece! Wszystkiegod dobrego w nadchodzacym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re:siadanie 10.04.07, 19:21 Ola też często siedzi z "wywiniętymi" nogami? Ale coraz częściej korzysta ze swich krzesełek. Ja dzisiaj z pracy wyszłam w południe(( Nie mogłam i tak nic zrobić, więc wróciłam do domu i do łóżeczka!!!! Teraz sobie grzańca zrobiłam, może to pomoże???))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re:siadanie 10.04.07, 19:44 Zapomniałam o siadaniu))) Zucha też tak siada na żabę od zawsze i iksy ma niestety ale myśle że wiecej jest w tym genów bo mój chłop jak był mały to też był iksowaty. Jak tyko będę mogła już się poruszać jak człowiek i jeździc samochodem to muszę jechac i kupic jej znów butki ortopedki dać do szewca żeby podleił jej coś na całej wewnętrznej krawędzi bucika żeby te nóżki korygować. Tak mi kazał zrobić ortopeda. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re:siadanie 10.04.07, 19:39 Ale żeście mnie miło zaskoczyły Zaglądam ja tutaj przygotowana jak zwykle na to że nie ma co czytać a tu tyle napłodzonych postów)))) Iwonko mam nadzieję że już się uspokoiłaś , że Madzia rozwija się prawidłowo)) Pierwszy dzień świat mieliśmy dzielony)) Śniadanko u mojej chrzestnej a obiadek u teściówki, wczoraj byliśmy u moich rodziców na obiedzie. Na szczęście ja nic nie musiałam przygotowywać z tym kopyterm złamanym. U nas pieluchy niestety cały czas sa w nocy. Nie zdarzyło sie żeby przespała noc z sucha pieluchą. Jakoś nie mam natchnienia prać łóżka co chwile........ narazie czekam na rozwój wypadków. Osobny temat to jest u nas kupa. Sranko mojego dziecka spędza mi normalnie sen z powiek......... ona ma zatwardzenia nawykowe tak to okresliła moja lekarka. Wyglada to w ten sposób że ona wstrzymuje kupę, jakby sie bała , brzydziła tez, jej zrobić.To może trwac i kilka dni a potem to juz żeczywiście ma powód do strachu bo kupa jest na siłę z niej wyciskana i wtedy ją boli. Lekarka jako ostateczność kazała mi jej robić lewatywy............ jeszcze nie próbowałam ale wiem od koleżanki która miała taki problem z synkiem do 5 prawie roku życia, ze to właśnie podziałało. Na dzień dzisiejszy jest minimalna poprawa bo wsadziałam jej czopa glicerynowego, który jej nie ruszył oczywiście ale na maxa nie lubi wsadzania czopków i teraz lata do kibelka i czasem uda jej się przy okazji sikania zrobić troche kupy. Przylatuje do mnie chwali się i mówi ze nie musze czopka wsadzać.Mam nadzieję że wkońcu się przełamie bo lewatywa to dla mnie jest straszny hardcor........... Iwonko jest od wczoraj 17 odcinek Gotowych wreszcie do ściągnięcia)) Juz obejrzałam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 07:51 czy zastanawiacie się czasmi co się dzieje z Duszką? z Bioo? bo ja się czasami łapie na tym że o nich myśle. ciekawi mnie ile koleżanek nas podczytuje, a ile po prostu z forum zrezygnowało i dlaczego?? Może na wiosne wrócą ponownie "robaczki"? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 08:32 Cześć Co to ja miałam napisać.... Za dużo spraw mam na głowie Zapomniałam dziś rano dać mężowi książeczkę rodzinną do podbicia a na jutro zaplanowałam sobie ten wypad do ortopedy To normalnie paranoja z tymi książeczkami - trzeba podbijać co miesiąc bo inaczej się czepiają. Madzia przy robieniu qpy się trochę męczy no bo mało pije i ma lekkie zatwardzenia zakupiłam suszone gruszki Gerbera i zaczęłam podawać z kaszką kukurydzianą. Napiszę tylko że u Duszki wszystko oki. Jestem z nią w stałym kontakcie. Ja też często myślę o naszych koleżankach forumowych, fajnie jakby się odezwały od czasu do czasu. Brakuje mi postów Leefki Mamozuzinki - ja nie umiem obchodzić się ze ściąganiem filmów z neta((( Nie wiem gdzie tego szukać i w ogóle(( Zatrzymałam się na 15 odcinku i tylko jeśli szwagier mi coś pościąga to obejże. Mój mąż jest za bardzo zajęty żeby mi pomóc(( buuuu Szymek za to na placu zabaw zrobił się strasznie towarzyski. W poniedziałek wróciłd do domu i tak mi opowiada "Mamusiu, ja powiedziałem do pana "Panu!! Zobacz co Simom lobi!!!" a Szymon spuszczał piłkę ze zjeżdzalni. Oczywiście mąż go skarcił że tak się nie wolno zwracać do innych ludzi więc wczoraj Szymon zwrócił się do pani ze słowami "Psieplasiam pani, plosie zobacic co moja mama Iwonta lobi". A mama Iwonka trzepała mu buty z piachu)) No odlot po prostu. ale wiecie co, daje mi to nadzieję że mój syn jednak kapuje co sie do niego mówi i umie (jeśli chce!!) to zastosować Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 10:19 Mamo Iwonto teksty Szymka rewelka Ta pani to chyba się zsikała ze śmiechu na tym placu zabaw Zucha z gadaniem niestety kuleje nadal w porównaniu z innymi rówieśnikami ale oststnio sie posikaliśmy z męzem. Ponieważ są te jazdy z jej kupą więc każda kupka w domu jest chwalona czy to moja czy Julki że tak ładnie na kibelek zrobiona Nio i polazł mój Tomek na klopka Zucha mu wparowała do kibla jak juz wode miał spuszczać i mówi: OOOOOOOOO Tata upe..........oooooooooo duzia upaaaaaaaaaa......ładnaaaaaaaaa i teraz juz sie przyjeło w domu ładnaaa , duziaaaaa heheheh Jak bede na chodzie to pogadam z logopedą u Julki w szkole bo jest bardzo sympatyczna i moze bym ją jakoś prywatnie poprosiła o konsultacje. Niby jak z nią rozmawiałam to nie kazała sie martwić ale ja bym chciała mioze coś z młoda poświczyć. Np k ona nie mówi wogóle , ucina zupełnie. Ja naszczescie jeszcze na wychowawczym więc ksiązeczki mi nie aprawdzają ale od czerwca znów będe musiała stemplować....... Iwonko te 2 odcinki to ja Ci moge przesłać jak chcesz a poza tym to ściąganie filmów nie wymaga jakiegos spejalnego doświadczena więc jak chcesz to moge Cie pokierowac Pozdrów Duszkę i zmobilizuj żeby choć słówkiem sie do nas odezwała bo nie było jej już ho hohoh Pozdrowienia dla innych leniuchów podczytujących jak opiernicz nie mobilizuje do odezwania sie to może na pozdrowienia odpowiedzą Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Mamozuzinki + Szymek 11.04.07, 13:04 A jak Ty chcesz mi przeslać te filmy? Bo chyba nie mailem? A pokierować to mnie możesz jak to pościągać...Bardzo proszę Dziś już wiem dlaczego panie sprzątaczki są najlepiej poinformowanymi osobami na osiedlu odnośnie tego co i u kogo się dzieje. Rano jak wyszłam na spacer to oczywiście wpadłam na sprzątaczke. Szymek z prędkością karabinu maszynowego wyrecytował gdzie idzie (na pocztę), po co (wysłać zaproszenia na chrzest), i kto do nas przyjedzie ( tu z imienia wymienił prawie całą rodzinę) ) Strasznie przeżywa że cała nasza najbliższa rodzina czyli moje i męża rodzeństwo przyjedzie. Już nie może się doczekać Chrzest zaplanowany na majowy weekend, w sobotę. Aniazm, a jak u Was chrzest się udał? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Mamozuzinki + Szymek 11.04.07, 14:14 Na płytke mogę nagrac i Ci wysłac jak mi adres podasz. A co do sciągania to klikaj na gadulca do mnie to Ci powiem co gdzie i jak) Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Mamozuzinki + Szymek 11.04.07, 15:01 Cześć, I my już po Świętach w domu. Miło było odpocząć u rodziców, mama gotowała obiadki, więc ja miałam czas nawet na popołudniową drzemkę. A i spotkałam się z kilkoma dawnymi koleżankami jeszcze z podstawówki. Święta spędzaliśmy trochę u rodziców i trochę u teściów, więc nie musiałam nic szykować. Tylko sernik upiekłam. W zeszłym roku za to szykowałam całe Święta, bo w tym czasie chrzciliśmy Kamila, więc cała rodzina zjechała się do nas. A teraz niestety powrót do obowiązków domowych. Wczoraj miałam umówioną wizytę u dermatologa z Kamilem, bo ma krostki na całych plecach. Pediatra poleciła smarować Elocomem, ale nie pomogło. A teraz jeszcze ma te krostki pod pachami i w zgięciach łokciowych. Nie mam pojęcia, co to może być. Dermatolog przypisała jakieś dwa kremy, za które zapłaciłam 50 zł i kazała przyjść za 2 tyg. Może Wy macie jakieś pomysły, co to może być. Dodam, że Kamil nie jest na nic uczulony, nie zmieniłam ostatnio ani proszków do prania, ani płynu do kąpieli. Mam nadzieję, że mu to przejdzie. A jeśli chodzi o Kingę, to muszę ją pochwalić, że w te Święta odważyła się pierwszy raz w życiu wziąć pomarańczę do ust i nawet zjadł całkiem spory kawałek. Jak już wcześniej pisałam ona nie lubi jeść, a z owoców toleruje tylko jabłka i banany, więc ta pomarańcza to duży sukces. Byłyśmy dziś w przedszkolu dowiedzieć się, czy już są listy przyjętych, ale pani powiedziała, że wywieszą je dopiero 30 kwietnia. U Was też tak późno? Co do siedzenia, to Kinga siedzi najczęściej na kanapie, więc wtedy nogi ma wyprostowane przed sobą. Na ziemi siedzi rzadko, i jeszcze chyba nigdy nie usiadła po turecku. I nadal na noc zakładamy pieluchę, ale to tylko moje lenistwo. Bo w dzień śpi bez pieluchy i zawsze się budzi, kiedy chce jej się siku. Idzie na nocnik i później dalej śpi. W nocy nie chcę, żeby się kręciła po domu, jak śpimy, a tym bardziej nie chcę, żeby mnie budziła, bo i tak kilka razy wstaję, żeby małemu podać smoczek. Więc to nocne sikanie jest mi nie na rękę. Mam zamiar zabrać jej pieluchę, jak pójdzie do przedszkola. Wtedy też zrezygnujemy z mleka przed snem, więc może nie będzie jej się chciało siku w nocy. To na razie wszystko, co u nas. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Chrzciny Stacha 11.04.07, 18:21 się udały Impreza u nas w domu, więc ludu trochę, ale fajnie było. Staś dostał złoty krzyżyk od chrzestnej, Pismo Święte od chrzestnego, ryngraf od moich rodziców, aniołka stróża do postawienia od teściowej i aniołka stróża do powieszenia od mojej babci, a od reszty kaskę, bośmy zażyczyli fotelik dla Stasia samochodowy zakupić, ten od 15 kg )) no co, też w nim będzie jeździł później zrobię zdjęcie jego prezentów i wkleję na blogu (www.pantonita.blox.pl), wklejony tam jest link do ceremonii chrztu i nasze zdjęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 18:24 a Antek nie wymiawia B i S, kiedyś mówił B, ale mu się zapomniało chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 23:07 Witajcie Ja już zdecydowanie lepiej się vzuję, ale jescze nos przytkany i głowa mnie boli(( Moja Olcia dopiero zaczyna cokolwiek rozmawiać! Też na bakier z czystą gadką u nas((( Ale papuguje i codziennie coś nowego dochodzi. I fajnie opowiada co robiła w dzień jak ja jestem w pracy. Potrafi przekazać wszystko, ale nie każdy i ja czasami też mam problem ją zrozumieć do końca((( I prawie wszystko mówi poprzedzając a! Np: Atonoś Pat- czyli listonosz Pat)) Atinka- cytrynka, apiuśka-pieluszka, atełko-światełko, agisek-tygrysek, kubuś apatek- kubuś puchatek))itd.....No trzeba nie lada koncentracji, żeby ją zrozumieć)))) Zupełnie nie mówi r. Ale jak coś czasami powie to boki można zrywać!!!! Generalnie szczebiocze bardzo słodziuchnym głosikiem)) Zmykam do łóżeczka, jeszcze się pokurować trzeba. Pappa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 23:25 Co do spania bez pieluchy. To my Olę jeszcze przed pójściem spać wysadzamy na nocnik. Mam wtedy pewność, że się nie zleje. Ola niestety dość sporo pije wieczorem, wiec nie ma szans na przetrzymanie nocki. Mamozuzinki. Proponuję kupować Zuzi soczki rozluźniające stolce lub robić odwar z suszonych śliwek. Zalewasz śliwki wrzącą wodą i jak naciągnie to dajesz jej do picia, można lekko osłodzić. Jak stolec będzie luźniejszy to łatwiej jej będzie, zrobić a i czasem to nawet ją pogoni. Ola też nie robi co dzień i też ma troszkę kłopotów. A raz jej dałam czopka no i teraz to nasz straszak na posiedzenie na kibelku. Zauważyłam też, że jak je więcej używek to więcej robi. Jak je więcej zdrowej żywności to mniej robi. Może twoja Zucha nie ma czasem czym bo mleczko się przyswaja. No i może mleczko ma żelazo a ono zatwardza. Co do seriali to ja się wciągnęłam w Skazany na śmierć. Powiem wam, że II sezon normalnie szokuje zwrotami akcji. Jakbym mogła to by ciurkiem obejrzała. NO ale czasu mało. Nawet na forum nie właziła i fajnie, że więcej piszemy. No ja niestety też wstaje w nocy. W piątek rano jadę z młodą na wizytę kontrolną do hematologa. Ech podziwiam cię Iwonko. W przedszkolu (mam nadzieję, że się Ola dostanie bo sposób rekrutacji jest dziwny - przedszkole Państwowe - wyniki rekrutacji po 10 maja) jest gimnastyka korekcyjna i spotkania a ortopedą. Olcia ma krzywe pięty. No i to chyba dziedziczne bo ja też i powiem wam, że nie wiele osób to widzi. Dopiero jak pokażę więc się tak nie przejmuję, niby nosi wkładki w pantoflach domowych ale zbyt dużo czasu łazi na boso a za mało w kapciach. Joasiu widziałam na allegro parę rzeczy, które kupiłam dla moich dziewczyn w H&M i powiem ci, że są dużo droższe. Np ja kupowałam buciki po 19,90 a na allegro są po 29,90 jakbyś sobie coś wypatrzyła to skrobnij to ci kupię i prześlę. Będzie o niebo taniej. Popatrz sobie na ich stronie a ja będę miała pretekst aby poszperać. Lecę pospać.... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 12:58 Hej, a my mamy wyniki rekrutacji do przedszkola panstwowego w piatek, tak chyba jest w calej warszawie, rzeczywiscie dziwne, ze w innych miastach tak to oczekiwanie przedluzaja... Przeczytalam ostatnio ksiazke o pojsciu do przedszkola. Autorka uwaza, ze z grubsza dobry wiek dla dziecka do przedszkola to 3,5 -4 lata. Wczesniej w wiekszosci wypadkow dzieci nie sa do tego przygotowane. Zaleca w takim wypadku prowadzanie dziecka najpierw na godzine, po tygodniu 2 godziny itp. Troche sie tym zdziwilam, ale kobieta pisze, ze jak dziecko nabierze traumy, bo bylo puszczone za wczesnie, to pozniej bardzo dlugo sie adoptuje i zadomawia w przedszkolu, a dziecko ktore poszlo rok pozniej i bylo przygotowane - szybko akceptuje nowe warunki i czuje sie o niebo lepiej niz "przestraszony starszak". Ciekawe, nie wyrobilam sobie jeszcze zdania na ten temat, ale nabralam pewnych obaw, ktorych kiedys nie mialam. Antek zle sie czuje w duzej grupie dzieci, przeszkadza mu halas. I co ciekawe - mysle ma to po mnie. Pamietam jak glowa mnie bolala w podstawowce od krzyczacych na przerwie dzieci - do tej pory nie lubie duzych skupisk - nie chodze na koncerty rockowe itp. Moze lepiej bylo by mu w prywatnym, gdzie w grupie nie ma 26 dzieci - ale nas nie stac... Zobaczymy jak bedzie. NO i watek rozmowy: Antek nic nie mowil do 28 miesiaca zycia - nawet najprostrzych slow. Po czym w ciagu 2 miesiecy zaczal mowic cale zdania. To bylo zdumiewajace. Teraz mowi w zasadzie wszystko - nauczyl sie nawet zupelnie sam, nie wiadomo kiedy, prawie cala Lokomotywe Tuwima na pamiec - ma fisia na punkcie pociagow. Dlatego wlasnie licze na to, ze inne rzeczy, jak dokonczenie treningu toaletowego, pewnego dnia nagle stana sie faktem, bez naciskania i stresu. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Do Marty:) 12.04.07, 15:03 Marto, to byłoby super!~!! Ja ostatnio zaszalałam w tych rzeczach i wydałam kupę kasy!!! Nawet za przesyłkę mi więcej doliczyli, bo większy ciężar, zamiast dać jakiś upust!!! Zdzierstwo!!! Ale za to sprzedawca sprawdzony i wszystko u niego jest naprawdę oki. Teraz chcę kupić Oli rajstopi białe hello kity i skarpetki z falbankami. Rajstopki kosztują na allegro 29,90!!! Gdybyś wypatrzyła taniej, to bardzo chętnie. W domu poszukam linka do aukcji, bo teraz namiętnioe pracuję)))))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Do Marty:) 12.04.07, 15:47 aukcja.onet.pl/show_item.php?item=184557107 aukcja.onet.pl/show_item.php?item=182885801 te skarpetki widziałam też w 3pakach, ale nie było rormiaru między 24-26. aukcja.onet.pl/show_item.php?item=185063633 No i jeszcze podoba mi się ten dresik. No tak, zamiast pracować, to czym ja się zajmuje??))))) Jeśli cokolwiek podobnego zobaczych, ja napewno chciałabym to kupić. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Joanzac - Pilne 12.04.07, 23:21 Jutro będę w okolicy Manufaktury to mogę podjechać. Napisałam na gazetowy Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Joanzac - Pilne 12.04.07, 23:39 Podałam ci swój telefon. Zadzwoń na jeden sygnał bo ja nie będę miała rano czasu sprawdzić poczty. Ja widziałam tam ostatnio całe serie. Zobaczymy co nowego mają jak coś to zrobię fotki i ci prześlę. Mam rozmiarówkę. Z C&A to trochę gorsze gatunkowo jest od H&M. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 20:29 cześć Właśnie całkowicie przez przypadek bo poszłam do sąsiadów zobaczyłam na TVN program Fundacji TVN. Zbierają pieniądze na nowy oddział ratowania i leczenia noworodków. W tym programie pokazywali oddział, lekarzy którzy zajmowali się Madzią! Aż mi łzy w oczach stanęły. Zaraz wysyłam smsy 7126 treść SZPITAL A poza tym miałam dziś dzień na wariackich papierach. Rano, zaraz po śniadaniu przy którym Madzia wybrudziła się niemiłosiernie pędziłam na autobus. Nie przebrałam małej bo mi czasu zabrakło. Gdy już byłam poza domem zadzwonili do mnie ze szpitala żebym wcześniej przyjechała (byłam umówina na szczepienie). No to jak stałam tak pojechałam. Bez dokumentów, bez zapasowych akcesoriów dla Madzi. Kupiłam tylko słoiczek deserku. Karmiłam ją w warunkach polowych więc wybrudziła się jeszcze bardziej, tym razem cała kurtka i spodnie. I z takim umorusańcem jechałam przez cały Kraków. Co za wstyd! Udało mi się zaszczepić Madzie i do tego jestem 45 zł do przodu bo do kalendarza szczepień weszło obowiązkowe i bezpłatne szczepienie Hiberixem. Udało mi się też dostać do ortopedy z Szymkiem. Dobra wiadomość jest taka że koślawość kolan prawie zanikła ale niestety koślawość stóp jest bardzo duża Do tego stopnia że jak Szymek chodzi stawiając stopy do środka to aż mięśnie po zewnętrznych stronach stóp ma ponaciągane. Teraz już wiem dlaczego tak częśto mówi że go nogi bolą Mam mu robić masaże, chodzić na basen, jeździć na rowerze, bawić się w ten sposób że próbować rysować kredką trzymaną w palcach stóp, dużo chodzić po piachu. Pewnie nie obejdzie się bez wkładek korekcynych ale to dopiero ok jesieni. Problem będzie z butami na lato bo mają być za kostkę! a palce stóp powinny być zabezpieczone paskiem. Pytanie gdzie ja takie sandały kupię? Pytałam o to siedzenie z nogami na zewnątrz - otóż jeśli dziecko dużo tak siedzi to dla przeciwwagi powinno kilka razy po kilka minut skakać na piłce skoczku. Wtedy dla przeciwwagi zaczynają pracować mięśnie po wewnętrznej stronie. dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 22:41 Ja fundację TVN wspomagam za każdym razem. To jest taki mały koszt dla jednej osoby że ąż grzechem byłoby go nie wysłać........ Byłam dzisiaj na kontroli w szpitalu. Jak tam weszłam i zobaczyłam to prawie zemdlałam..........tam było jak w mrowisku czarno od połamańców Juz nie będę opisywała jak sie nawku..ałam tam.........grunt ze kopyto mi się zrosło ale doktorek stwierdził ze i tak gips musze mieć do 7 maja Akurat dzisiaj moj Tomek miał wizytę u swojego ortopedy ,u którego będzie miał we wtorek prywatnie zabieg,i pokazał mu te moje fotki nóżki. On powiedział że jest faktycznie ok i że 4 tyg to musi być w gipsie na bank a potem wystarczy stabilizator. Więc mam perspektywę jeszcze tylko jakieś półtora tygodnia w gipsie Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 22:52 czesc udało mi się odczytać wszystko. jakoś ostatnio nie otwieram komputera. nie żevbym zapracowana była. święta przeszły szybko. prawde mówiąc wolę zwykły weekend, bo mnie j roboty. była u nas teściowa. to chciałam się pokazać. co prawda zdania o mnie nie zmieni.... zresztą nie iwem dlaczego tak mi zależy. dzięki za odpowiedzi w sprawie wiecznego "nie". iwona moja zuzia własnie płacze przy byl eokazji. czytałam kiedyś że to z bezsilności, np ze dzieci chciałyby coś zrobić dobrze a nie wychodzi im bo nie mają sprawności w rączkach. moja zuza poza tym płacze jak jest śpiąca. wczoraj na dworze zuza usiadła na krawęzniku i mówi ciężka moja dola. nie mam pojęcia skad to wzięła. albo daje jej wode mineralną a ona mówi nie smakuje mi na to ja dlaczego a ona na to bo taka zwykła. kurcze nie wyspana jestem trzeba by isc się położyć. aa przypomniało mi się. w jakim kubku niekapku pije twoja córka, pytanie do iwony. i czy się udaje. mój syn absolutnie nie toleruje smoczka. też mamy problem z zatwardzeniem bo nie chce pić. dzis pytalam lekarki co robić a ta mówi za mało picia. i nic wiecej nie poradziła. nie wiem czy dla tak małego malucha można dawac czopek glicerynowy. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 23:44 A ja jutro na wizytę u hematologa. Wyniki będą w poniedziałek (no to jak coś to jeszcze mogę ci podjechać Joasiu do H&M jakby coś wypatrzyła a nie mogła się z tobą skontaktować). Mam nadzieję, że dopiero za kilka miesięcy będzie następna kontrola. Ola ma do skakania konika z gumy Dużo jeździ na rowerze, przynajmniej godzinę dziennie i bardzo dużo latem biega na bosaka po trawie, piachu itd. No ale mamy krzywe pięty Mamy w ogródku kaczki (zaprzyjaźniona parka), ostatnio kaczor puka w szybę balkonową (jesteśmy, chcemy jeść) no już mi chleba suchego brakuje ale obie dziewczyny mają radochę bo kaczki już się tak zaprzyjaźniły, że nie syczą i nie uciekają I jeszcze mają swoja miseczkę z wodą Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 13.04.07, 00:45 Dzięki Marto, odebrałam wiadomość, odpisałam i nadałam SMSa a jutro, tzn już dzisiaj będę z telefonem w zębach chodzić))))) Całą listę ci jeszcze posłałam))))))Bagażówka będzie potrzebna))))A mnie worek kasy((( No ja się też często przyglądam nóżkom Oli i cały czas mam wrażenie że 1 stopa jakby do środka leci? Muszę to baczniej poobserwować. A na koniec jeszcze Wam opowiem jaką ostatnio piosenką córa mnie obudziła))) Rano jeszcze sobie drzemię, ale słyszę, że Oleczka już nie śpi i zaczyna baraszkować po łóżku, aż nagle zaczyna śpiewać: apaki, nie pacią, nie nie nie nie nie nie))))))) oczywiście zgodnie z melodią!!!! Ależ się uśmiałam!!!!!! Mam nadzieję, że rozpoznałyście piosenkę?????? Mamozuzinki, to już masz z górki z tym gipsem! Czas szybko zleci, dobrze, że się zrosło))) Pozdrawiam Dobranocka Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 13.04.07, 08:02 Joanzac- oczywiście-CHłopaki nie płaczą (albo nie PŁACĄ- jak spiewał syn znajomych) dzieki za historyjki waszych dzoeco- bardzo mnie uśmiechnęły z rana )))) pozdrawiamy z miną fajniejsza bo nareszcie slonecznie i ciepło ps. Ivonko czmu sieduszka nie odezwie do nas? obraziła sie czy jak? ps.2 O kurcze zapomniałam o Lefce- mnie też brakuje jej postów. zwłaszcza tych najdłuższych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Przedszkole 13.04.07, 17:26 Dostaliśmy się do przedszkola tak się pochwalić chciałam Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Przedszkole 13.04.07, 17:45 NO Antek tez sie "dostal". Zlozylismy papiery tego dnia, ktorego bylo rozpoczecie rekrutacji, wiec bylam pewna, ze go przyjma bo decyduje kolejnosc zgloszen... W karcie zgloszenia do przedszkola bylo napisane: Prosze o przyjecie, mojego dziecka.... Wiec wypelnilam odmieniajac: Antoniego Mroza do przedszkola nr... itd. A na liscie przyjetych jest: Antoni Mroza hi, hi. Antos ma na nazwisko Mróz oczywiscie! Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.04.07, 00:00 Cześć, Gratuluję wszystkim przyjętym do przedszkola. My wciąż czekamy na wyniki i nie wiemy, jak to będzie, bo u nas kolejność zgłoszeń nie ma na to wpływu. U nas już od wczoraj piękna wiosna. I bardzo się z tego cieszę, bo znów możemy bywać większość dnia na dworze. Dziś po południu wyszłam z dziećmi na rowery, ja jedna i dwoje dzieci do pchania, więc daleko nie pojeździliśmy, tylko dookoła domków na osiedlu. Ale chciałam pochwalić moją Kingę, że ona już umie sama jeździć. W zeszłym roku dostała na urodziny normalny rowerek z dwoma dodatkowymi kółkami po bokach. Wtedy dopiero podejmowała pierwsze próby jazdy na nim. Pod koniec lata dopiero załapała o co chodzi z pedałowaniem, ale nie miała tyle sił, żeby sama jechać. A dziś wsiadła na rowerek i pojechała. Ależ byłam w szoku. Oczywiście daleko sama nie zajechała, bo jak zobaczyła, że pcham Kamila na jego trójkołowcu, to stwierdziła: "przecież mamo masz dwie ręce, to mnie też możesz pchać". No ale jak zobaczyła dzieci jeżdżące na rowerach, to znów zachciała sama jeździć. Jeśli chodzi o płacz, to Kinga płacze przede wszystkim, jak czegoś jej nie pozwalam, lub coś nie jest tak jakby ona chciała. Dziś np. przed kąpielą rozpłakała się, bo chciałam wrzucić do prania jej brudną bluzkę. No więc pytam czemu płacze, a ona na to, że chce jeszcze ubrać tę bluzkę po kąpili. A czemu nie chcesz piżamki - pytam. Na co Kinga: "bo ja nie uwielbiam piżamek". I w płacz. Po kąpieli oczywiście zapomniała o bluzce i jak zawsze ubrała piżamkę. A tak z innych rzeczy, to mój mąż chory (zapalenie zatok i angina jednocześnie), obstawiony antybiotykami, leży w łóżku. Od trzech dni bierze lekarstwa, ale coś nie widać poprawy. Dziś pani doktor zwiększyła mu dawkę. Mam nadzieję, że dzieciaki się nie pozarażają. Pozdrawiam Was wiosennie. A tak swoją drogą, to taka piękna wiosna za oknami, a moja Kinga zapadła po południu w sen zimowy i spała od 13:30 do 17. I spałaby dłużej, ale już ją sama obudziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 14.04.07, 19:17 No moja Olka nie chce pedałować((((((((( Może się teraz nauczy??? Pogoda fajniutka, więc tylko na podwórku siedzieć)) A mnie dzisiaj opętał szał sprzątania!!!! Balkon wkońcu wyszorowany)) Ola miała frajdę, bo mogła posiedzieć na swoim krzesełku i auta obserwować. Strasznie zmotoryzowana pod tym względem)) Nawet w dsomu samochodami się bawi, a lalki w końcie leżą))) Kata, oczywiście, że chłopaki, ale czy płacą, czy płaczą to sama nie wiem))) Ja dopiero jutro zaniosę zgłoszenie do przedszkola. Przyjmują do 20.04 a wyniki 7.05. Nie mam pojęcia jakimi kryteriami kierują się przyjmujący? Ale jak się uprę, to i tak mi Oleczkę przyjmą))) Mam za dużo znajomości)))))))))) No cóż, czasami się przydają. A ja tak do końca sama nie wiem, czy chcę ją póścić do przedszkola? Ale bardziej na tak. Teraz zrobiłam remament w szafach))) Całą torbę ciuszków Oli dla cioci już przygotowałam. Ona mi ich bardzo duuużo nasłała swego czasu, a teraz jej syn się żeni, więc są szanse, że rodzina się powiększy))) Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś