Czerwiec 2004 - część V

    • marta.28 wysłałam na gazetowego zdjęcia ... 07.03.07, 23:06
      sprawdźcie pocztę.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 08.03.07, 08:17
      hej witam wiosennie, marcowo i dzieńkobietowo....

      oby nam się zdrowo żyło i miłości nie ubyło!!!!

      Marta - dzięki za zdjęcia BARDZO fajne, śliczne Twoje dziewczyny

      Ivonko- to chyba duże przeżycie mieć świadomość takiej modlitwy. bardzo miły
      gest tej znajomej

      A ja wczoraj byłam na babskim wieczorze, pogadałyśmy, ponażekałyśmy,
      posmialysmy się . Baaaardzo bylo miło

      • s.ivona Re: Allego - pomożcie 08.03.07, 14:48
        Dziewczyny, jak powstawiać zdjęcia do aukacji z zestawami ubrań tak żeby było
        zdjęcia i opis do niego. Mam 10 sztuk. gdzie szukać o tym informacji. pliss
        pomózcie.
        p.s. jesssu, orobiłam się, opisałam i na koncu mi zjadło wszystkosad((((((((((((
        Proszę o kilka rad!!!smile
        • mabasia Re: Allego - pomożcie 08.03.07, 15:58
          Ja zdjęcia umieszczam na serwerze tzw. zewnętrznym - ja na www.imageshack.us.
          Jak już masz tam zdjęcia to maja one adres url czy jakoś tak , klikając na
          zdjęcie wyświetla się iles adresów tego zdjecia i ten, który nazywa się direct
          klikan prawym klawiszem myszy i kopiuję.
          W edycji sprzedaży allegro ustawiam edytor wizualny
          pisze sobie tytuł i co tam chcę
          potem klikam ikonke :WSTAW OBRAZEK - wklejam adres skopiowany i klikam WYBIERZ
          Pokazuje mi się zdjecie i potem możesz zrobić sobie opis pod spodem i znowu
          wstawic dowolny obrazek - czyli znowu kopiując adres z imageshack i wklejając
          go do ikony WSTAW obrazek.

          Może namieszałam ale jak popróbujesz to jest dość proste.
          Aha - mam oczywiście otwarte okno z Alegro i ze zdjęciami
          Powodzenia
    • joannamamazuzi Plamy z kredek świecowych 09.03.07, 15:45
      jak je wybawiać? mam np stolik z ikei, mamut sie nazywa i do tego krzesełka.
      i zuza go sobie pomalowała i nie umiem teraz sladów kredki się pozbyć, macie
      jakieś sposoby. bop wiem ze ktoś miał takie same.
      a ze ścian? da sie jakoś?
      dziś jest mój dzień. pochwalę się Wam skończyłam dziś , o niech mnie,..... no
      urodziłam się 1973. przychodzą dziś do nas goście. znaczy będzie kolezanka z
      męzem i synkiem 3 latkiem, który własnie zaczął chodzić do przedszkola. a mój
      mąż nawet jeszcze nie zadzwonił złożyć mi życzeń.bedzie w niedziele, a
      własciwie to w poniedziałek, bo pewno w nocy przyjedzie. zwierze Wam się że już
      sama nie wiem czy czekam ze względu na niego samego czy na to że będę miała
      pomoc? na szczęście jeszcze i to i to.
      • s.ivona Re: Plamy z kredek świecowych 10.03.07, 09:09
        Cześć
        Ja stolik czyszczę cifem i szorstką ścierką. Ze ścian to chyba niestety niczym
        nie zejdzie. My malowaliśmy Beckersem. Ponoć można szcyścić nawet cifem i farba
        nie schodzi ale ja nie próbowałam. W pokoju Szymek pomalował ściany długopisem
        i nie zeszło.
        Coś mi jeszcze świta że kredki świecowe można rozpuszczalnikiem
        potraktować...Spróbuj.

        Ja padam na twarz. Madzia tak daje popalić w nocy że szok! Ona nawet nie płacze
        tylko się kręci, wierci, stęka. Nie wiem czy za gorąco jej, czy pić, czy jeść,
        czy smoczek czy co...Próbuje wszystkiego po kolei ale efekt żaden.

        Spadam bo mała małpa się już odzywa....

        aaa jescze, sama nie wiem czy mam się cieszyć z samodzielności Szymka czy
        raczej się bać. chyba to drugie jednak;/ Co rano przygotowuje dla Madzi
        witaminy i podaje jej to strzykawką. Dziś zrobiłam i zostawiłam. Szymek po
        jakimś czasie przychodzi i mówi że nakarmił Madzie!!! Okazało się że dał jej te
        witaminy!!! Przynajmniej tak twierdzi, ale strzykawka była pusta, tylko śladów
        nidzie nie było. Mnie nigdy się nie udało dać jej tego tak żeby nie wypluła!

        I jeszcze jedno - wczoraj byliśmy na basenie. Ja z inną mamą i instruktorką
        rozmawiałyśmy o rodzeństwie Szymka i przyszłym rodzeństwie córki instruktorki.
        Mama tamtego chłopca powiedziała że jej syn chce tylko braciszka a jak będzie
        siostrzyczka to ją wyrzuci. Dziś rano Szymek bardzo przejęty się mnie pyta
        dlaczego tamta pani nie chce dziewczynki tylko chłopczyka i dlaczego ją
        wyrzuciła.
        Nie bardzo wiedział do konca o czym była mowa ale strasznie to przeżywał.
        • joannamamazuzi Re: Plamy z kredek świecowych 10.03.07, 12:34
          hmmm no właśnie ja też próbowałam mleczkiem cifo podobnym, ale ślad został.no
          nic trudno będzie jak jest. to pewno nie pierwsza i nie ostatnia taka plama. bo
          jak zuza wpada w szał twórczy to żadna kartka nie jest za duża.
          mój alek też sie tak kreci i wierci, a potem zaczyna marudzić i daje mu cyca i
          potem zasypia..... na godzine i od nowa. tak jest od 5 dni. idą mu zęby, ale
          to gdyby to było od tego. to by chyba płakał.
      • mmamamax Re: Plamy z kredek świecowych 10.03.07, 21:41
        są do kupienia w niemczech na pewno, w tchibo też były takie jakby gąbki białe,
        one ścierają wszystko, nawet anrysowane mają takie kredkowe bohomazy na
        opakowaniu, znalazłam na allegro takie, mam innej firmy ale one wszystkie takei
        same, polecam, z mammuta schodzi mi nimi wszystko!
        aukcja.onet.pl/show_item.php?item=172428149
        • joannamamazuzi Re: Plamy z kredek świecowych 10.03.07, 23:02
          dzięki za informacje. tam na pudełku jest znak dm. to jak tylko bede w gorlitz
          to sprawdze, jaka cena w sklepie. mój alek budzi mnie ostatnio co 1,5 godziny.
          trzymajcie za mnie kciukismile
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.03.07, 13:10
      Cześć
      Dziewczyny, wiecie jaka jest najlepsza część karmienia Madzi? Jest to wtedy gdy
      ma buzię pełną zupki i zaczyna...kichać!!!!smile A miałam taką śliczną białą
      bluzeczkę!!

      Qrcze, cały czas się zastanawiam czemu mój syn musi być ciągle najbardziej
      brudnym dzieckiem na osiedlu...Wczoraj po 10 min spaceru wypadł na Szymka młody
      pies. Szymek uciekając wpadł w błoto.
      Dziś po 10 min spaceru chciał wrzucić do kałuży (błotnistej) kamyk. Oczywiście
      wpadł tam razem z kamieniem! Nie miałam już siłwracać z dwójką do domu więc go
      tylko powycierałam ale wyglądał okropnie! Teraz wszystko się pierzesmile

      W sklepie Szymek zrobił ma aferę bo nie zgodziłam się na jeżdzenie windą.
      Rzucał się po korytarzu, krzyczał a potem rzucił na ziemię bułkę. Po przyjściu
      do domu w ramach kary poszedł głodny spać a windą nie będziemy jeździć przez
      parę dni.

      Szymek to mały egoista - naczelna jego zasada - wszystko jest moje. Zabawkami
      się nie podzieli ale innym ich zabawki zabiera. Wszędzie musi być pierwszy, czy
      to zjeżdzalnia, czy drabinki czy huśtawka. Wczoraj ładnie bawił się w piachu.
      Nagle zobaczył że na huśtawkę idzie jakieś dziecko. Rzucił wszystko i wpycha
      się pierwszy, popychając tamto. Jak go odsunęłam na bok to zrobił mi aferę z
      rzucaniem się po ziemi.
      Już nie tłumaczę, po prostu zabieram do domu. W domu dopiero mówię co i jak.
      Może to będzie jakiś sposób bo już nie wiem co robić.

      Kata, co z tym uczuleniem Julki? Wyjaśniło się?
      • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 12.03.07, 20:40
        Iwonko, rozumiem te problemy z szymkiem, Max zaczyna robić podobne numery
        chwilami, ja cierpliwości mam zero więc ma chłop przechlapane, aczkolwiek
        bałabym się go puścić głodnego spać, jak się obudzi z bólu żołądka to mam noc
        przegraną....
        mam do ciebie sprawę
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 12.03.07, 20:46
        Julka ja jest najedzona to wydyma buzię i lekko pluje. A kichanie też już
        przerabiałam.
        Ola na spacerach chodzi za rączkę, a na placu zabaw jako takim nie bywamy z
        racji posiadania ogródka. No ta bene gwizdnęli nam zjeżdżalnię miesiąc temu i
        Olcia chodzi i opowiada jak to złodziej w nocy ją zabrał. Ech życie jest czasem
        okrutne i widzę, że Olcia jakoś tak co i rusz tą zjeżdżalnię wspomina. Ola ma
        generalnie charakter do dzielenia się wszystkim no i ja ją cały czas o to
        proszę. Myślę, że chłopcy i dziewczynki mają już od maleńkości odrębne
        charakterki. Julka zdecydowanie bardziej brudzi się od Oli. A może ja mniej do
        tego przywiązuję wagi. No sama nie wiem.

        No i jak zdjęcia doszły?
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 13.03.07, 22:12
          ta gąbka rewelacja, ale nie kupiłam na aukcji tylko w dm, i polowe taniej. ale
          może zarabiać na niewiedzy ludzkiej. jestem ciekawa na jakiej zasadzie ta gąbka
          działa. moja zuzia strasznie sie brudzi, znaczy w szczgólności jedzeniem i to
          od początku. teraz zaczyna mnie to wkurzac.bo stale piore bo doszło mi jeszcze
          jedno baby. poza tym plamy nie schodzą zawsze a po srodkach rzeczy stają sie
          wypłowiałe. super pogoda była dzisiaj. bylismy prawie cały cza sna dworze. mam
          nadzieje ze jutro też dopisze. jakoś coś mało ostatnio piszecie?
          • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 14.03.07, 07:59
            ja te gąbki kupuję zawsze w niemieckim realu lub tchibo, taniutkie są bo hurtem
            zawsze po 6, i koszt jakieś 1-2 euro. ale są super. a wczoraj dostałam
            niespodziankę, w polsce zaczyna się robic po europejscku, otórz kupiłam na
            allegro miesiąc temu mopa z mikrofibry firmy stella, przyszedł, z gratisami,
            mop rewelacja. i przysłali mi maila czy odpowiem im na parę pytań, normalnie
            nie lubię tego typu zabaw ale mop rewelacja więc odpowiedziałam, no i napisałi
            że mi za to przyślą próbkę gąbki do naczyń, do wypróbowania żebym później znów
            opisała. ok, niech przysyłają. no i wczoraj mąz przynosi z poczty ogromną
            paczkę a tam ściera do podłogi z mikro, 2 gąbki, czyścik, ściereczka z mikro i
            ręcznik kuchenny, o którym marzyłam z tchibo, kupić nie zdążyłam, no aż się
            uśmiechnęłamsmile
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 14.03.07, 09:13
              Cześć
              Ja znów oderagowywuje stres związany z wizytami w Prokocimiu. Sama nie wiem czy
              mam wam pisać czy nie....

              Wczoraj pojechałam z Szymkiem po wiosenne Bartki. Wybór...żaden. W rozm 26-27
              były całe dwie pary! Kupiłam ale do końca nie jestem zadowolona. Buty na półce
              wyglądały ładnie ale po powrocie do domu (Szymek w nich już szedł) załamka. Czy
              wasze dzieci też tak szybko niszczą obuwie? Miałam nadzieję że będą jeszcze na
              jesień ale jak tak dalej Szymek będzie je używał to chyba niwiele z nich
              zostanieuncertain Kupiłam takie tylko w kolorze jeansowym bo innych nie było.

              www.bartek.com.pl/young/produkt.php?idp=730&#produkty
              Mamo Maxa, ja mam pierwsze 10 z 15 odcinków III serii ale już poprosiłam
              szwagra o ściąganie z netu wszystkich części. Ma to zrobić i nagrać płytkę też
              dla ciebie więc jak tylko będę miała to wyślę. Nie ma problemu. W zamian
              poproszę o te gąbeczkismile))

              A co do reklam, uśmiałam się niedawno...Dostałam pocztą reklamę kosmetyków dla
              dzieci z J&J (te nowem, zielone naturals). Była próbka kremu w ilości takiej że
              nie byłam nawet w stanie wycisnąć z opakowaniasmile) Szkoda gadać. Natomiast
              zakupiłam z tej nowej serii płyn do kąpieli. Jest super, świetnie się pieni i
              ślicznie pachnie.

              Spadamy na spacer.
              • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 14.03.07, 09:45
                Hej dziewczynki

                Komp mi szwankował i musiałam go formatować i to dlatego mnie dawno nie było smile
                ale główna przyczyna mojej nieobecności były właśnie Gotowe na wszystkotongue_out Mam
                kobitki wszystkie dostępne do tej pory odcinki.Ten serial to gorszy nałóg niż
                netbig_grinbig_grin nawet mój chłop się zaraziłsmile)ja jestem na etapie 7-go odcinka III
                serii.oj dzieje się dziejesmile

                U mnie odpukać wszystkie zdrowe ale ta sielanka już chwile trwa i boję się że
                może się cos przyplątać.

                Zapisałam się na aerobik , Julka chodzi od wczoraj na judo a Zuchę chcę zapisac
                na zajęcia rytniczno-plastyczne. Jutro polezę z nią żeby zobaczyła i okaże się
                czy wogóle będzie chciał zostać.

                Takim szatanem jak Szymek była moja Julka, tez wszędzie zawsze musiała być
                pierwsza, a uwalana też była wiecznie wszystkim. Zucha jest całkowite
                przeciwieństwo.........jest ostrozna, wszystkiego się boi. Kupiłam jej rowerek
                wreszcie z kółkami 12-mi ale kiepsko jej wychodzi. Dokupiłam pałąk na allegro i
                czekam aż przyjdzie bo mi kregosłup odpada od pchania jej.
    • s.ivona Re: hehehe problem mam 15.03.07, 13:51
      Tylko się nie śmiejcie i nie stukajcie w czoło...W maju chyba Madzia będzie
      chrzczona. No i mam problem w co ją ubrać a raczej jaką długość powinna mieć
      sukienka. Bo jak ubiorę taką za dupkę to moje poczucie estetyki tego nie
      wytrzymuje tzn widać jej pieluche a jak sukienka jest do kostek to wydaje mi
      się że za długa. No więc pytam, w jakie wy ubieralyście takie brzdące?
      Nie śmiać się!!!smile
      • marta.28 Re: hehehe problem mam 15.03.07, 19:43
        Do kolan, lekko rozszerzana więc nie było widać pieluchy. Widać na przesłanych
        wcześniej zdjęciach.
        Coś takiego - my miałyśmy w zielone listki. - To jest firma, która specjalizuje
        się w produktach do chrztu. My tam kupowaliśmy bo oni są z Łodzi.
        www.allegro.pl/item171639528_ubranko_do_chrztu_krasnal_74.html
        www.allegro.pl/item174697053_ubranko_do_chrztu_krasnal_74.html
      • anoosia2 Re: hehehe problem mam 15.03.07, 20:02
        No to jest miły problem, wreszcie coś pozytywnego smile
        Mnie podobają się te :
        www.allegro.pl/item173600398_licytuj_chrzest_dla_twojej_pociechy_r_74.html
        www.allegro.pl/item172551506_ubranko_do_chrztu_firmy_krasnal_74.html
        www.allegro.pl/item174697053_ubranko_do_chrztu_krasnal_74.html
        Oliwia była chrzczona jak miała 4 m-ce, w listopadzie, miała sukienke z polarku
        i spodenki, a w domu ją przebrałam w inną sukienke.
        Mam nadzieje, że będziecie mieli dobrą pogode smile
        • aniazm Re: hehehe problem mam 15.03.07, 22:35
          a my chrzcimy Staszka w Lany Poniedziałek i ubieram go normalnie. kupiłam
          szatkę i świecę (
          www.allegro.pl/item175411876_komplet_do_chrztu_swieca_krzyzmo_gratisy.htm
          l ) i uś. Antkowi kupiliśmy polarkowy garniak (na zdjęciach widać, trzeba
          cierpliwe poszukać), wyglądał w nim jak lodziarzsmile a inne dzieciaki były
          normalnie poubierane, więc teraz nie garniakujemy młodego.

          Iwona - więcej takich problemów życzęsmile
      • mmamamax Re: hehehe problem mam 16.03.07, 21:24
        a ja poszłam do h&m kupiłam biała bluzeczkę z krawatem i granatowe spodenki,
        przydało isę jeszcze kilka razy, koszt mniejszy niż 70zł o ile pamiętam,
        poszukaj w H&M sukienek, nikt nie mówi że musi byc biała, znajoma chrzciła
        swojego syna (dziś 17 latka) i ubrała go jak marynarza, aż ksiądz się
        uśmiechał, kup sukieneczkę w zykłym sklepie a resztę z tego co zostało z
        allegro przeznacz dla szymka na koszulę z krawatem, neich będzie tak elegancki
        jak śliczna siostrzyczkasmile
    • s.ivona Re: Aniazm 19.03.07, 13:50
      Pytanie mam - ten 1% to się wpłaca na to konto które podałaś, tak? W tytule
      przelewu coś trzeba wpisać?
      • aniazm Re: Aniazm 19.03.07, 16:27
        na to konto tytułem "dla Ali" - dziękismile
        • aniazm Re: Aniazm 19.03.07, 21:47
          hmmm, tytuł miał być "leczenie Ali".
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 19.03.07, 21:07
      Ivonko

      krótka sukienka raczej nie. zwłaszcze że Madzia będzie raczej noszona w związku
      z tym sukienusia się "podsunie"

      z naszego doświadczenia: ja wymarzymałam sobie długą sukienusie i taką uszyłam.
      to była sukienka atłaskowa dłuższa a na to była nałożona ciut krótsza z
      naszytymi białymi kwiatuszkami.
      byłam i jestem zadowolona z jej wyglądu

      minus - cięzko się Julka tak trzymało bo przez ten atłas się "ślizgała" ale nie
      narzekam, warto było smile

      ja miałam wirusa w kompie. też dopiero co naprawiony
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 19.03.07, 21:37
        Iwonko moja Zucha miała sukienkę do kolanek mniejj więcej. Kupiłam w H&M taka
        na grubszych ramiączkach bielutka z haftowanymi kwiatkami, pod to miała
        poprostu białe body i białe rajstopki. Sukienusia była super i jeszcze potem
        przydała sie na lato na upałsmile))

        Ło mato ledwo żyję.......... dzis na aerobiku tak nam dała kobita popalić że
        chyba jestem ze 3 cm dłuższa bo takie dzis było naciąganiebig_grin

        Byłam dziś też pierwszy raz z Zuchą w tym samym klubie na rytmiko-plastycesmile))
        Oczywiście na początku się poryczała bo ją zostawiłam na sali z Panią i dziećmi
        i wyszłam, ale została z nią Julka więc myslałam ze będdzie git. Potem do niej
        weszłam i już się do mnie przylepiła ale na drugiej części zajęć czyli plastyce
        juz super brała udział i na koniec już nawet do Pani zaczeła się odzywać ,
        czyli oznacza to że Panią obdarzyła zaufaniemsmile))
        Chciałabym żeby jej się spodobało bo ma ruszyć też tam takie mini przedszkole i
        ma to prowadzić ta sama Pani. Nio ale zobaczymy..najważniejsze teraz żeby była
        zdrowasmile))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 20.03.07, 16:02
      Cześć
      Byłam dziś na kontroli z Madzią. Puścili nas do domu, nie było transfuzji!
      Madzia co prawda ma marne wyniki (morfologia) ale lekarz powiedział że trzeba
      zaryzykować i dać jej szanse, może zaskoczy...Kontrol za tydzień. Zrobili też
      badania szpiku i wyniki ciągle idą w górę, czyli że szpik pracuje coraz lepiejsmile

      Madzia też idzie w górę z wagą. Już waży 7100. Dla mnie to super bo nadal
      marnie z jedzeniem ale wychodzi na to że chyba ona nie potrzebuje jakiś
      wielkich ilości. Lekarz nawet się śmiał że powinnam przystopować z jedzeniem bo
      w ciągu tygodnia przybrała ok 300gram!

      Wczorajszy tekst Szymka
      - Mamo daj mi dume (gume do żucia). Podumam, podumam i wyrzuce! (czyli pożuję i
      wyrzuce)smile))
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 20.03.07, 19:27
        Ivonko jakże się ciesze że lepsze wieści od Was płyną
        super że transfuzja was ominęła. Tak trzymac dziewczyny!!!

        fajny takst szymka smile

        u nas cały dzien sypał śnieg, wprawdzie się topił ale zrobilo się paskudnie
        zimno.

        zapisałam Julke do przedszkola
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 20.03.07, 19:36
          Kata, zapisałaś Julke do państwowego czy do prywatnego? Ja dziś poszłam się
          zapytać o zapisy to w państwowym jeszcze nie zapisują, dopiero od 2 kwietnia.
          Naprawdę nie wiem gdzie go zapisać. Nie wiem czy wrócę do pracy więc nie wiem
          gdzie będzie mi po drodze.
          • marta.28 różności 20.03.07, 20:46
            Fajnie, że z Madzią jest już lepiej i z wagą przegoniła moją Julkęsmile My mamy 7050.
            Ja Olę zapisuję 2 kwietnia bo wtedy się zaczynają zapisy w państwowych ale do
            sióstr Bernardynek w Łodzi tak w połowie drogi od obu Babć i nas. Znaczy się
            samochodem 5 minut. No ale przedszkole tyko do 16.30
            My jakoś ciągle lekko podziębieni niech ta wiosna już przyjdzie. Olcia już sobie
            posiedziała w piaskownicy ale jak było słoneczko teraz nawet nosa nie chce z
            domu wychylić.

            Czy myślicie już nad zmianą fotelików samochodowych na większe. Jak Julka
            wyrośnie ze swojego to przesiądzie do fotelika Oli maxi cosi priori xp no i nie
            wiem jaki wtedy kupić dla Julki. Na pewno wagowo nie będziemy brać pod uwagę bo
            Olacia waży 13 kg.

            Zaczęłam oglądać serial Prison Break no wciągnął mniesmile Gonię telewizjęsmile
            • mamazuzinki Re: różności 21.03.07, 08:36
              Iwonko super wieścismile)) wreszciesmile)) Mam nadzieję że Madzia "zaskoczy" i juz
              się obedzie bez transfuzji.

              U nas zaspisy do przedszkoli państwowych są od poczatku do końca marca i powiem
              szczerze troche mnie zaskoczyłyście że u Was dopiero od 2 kwietniasmile U nas 15
              kwietnia maja byc juz wynikismile))Zuchę zapisałam do tego samego przedszkola do
              którego chodziła Julka więc mam nadzieję że po starej znajomości nie będzie
              problemuwink)

              Ja fotelik na większy zmnieniłam już jakoś w lato albo i przed nie pamiętam
              dobrze.
              www.allegro.pl/item173526533_fotelik_9_36kg_baby_dreams_jumbo_sporty_8gra
              tisow.html Ja mam cos takiego. juz dawno wywaliłam te pasy fotyelikowe i Zuchę
              zapinam normalnie pasami samochodowymi co jest o niebo wygodniejsze dla niej w
              tej chwili.
            • mmamamax Re: różności 21.03.07, 09:43
              hej, maks już od kilku miesięcy (2-3) jeździ w maxi cosi rodi xp, jest ok, choć
              nei rozkłada się do spania tak jak priori, a łobuz zaczął podsypiać w czasie
              jazdy, tak czy inaczej mam dwa zamontowane, i rodi i priori bo na rytmikę
              jeździ z nami maksa kumpelka równolatka ale drobniejsza i jest jak znalazłsmile
      • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 20.03.07, 20:27
        siem cieszymy waszym szczęściem, z maksem oczywiściesmile
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 16:08
      Cześć,
      Jestem tu nową mamą i chciałabym do Was dołączyć. Mam córeczkę z czerwca 2004 i
      synka ze stycznia 2006. Od urodzenia małego siedzę w domu na urlopie
      wychowawczym, czyli już ponad 14 m-cy. Zaczęłam już tesknić za ludźmi i
      światem, więc chętnie z Wami pogadam, jak pozwolicie. Przy dwójce dzieci ciężko
      jest mi się wyrwać z domu gdziekolwiek. Ostatnio zapisałam się na aerobik, żeby
      móc troszkę odsapnąć od dzieci, a przy okazji trochę poćwiczyć, bo z kondycją u
      mnie kiepsko.
      Teraz dzieci śpią, więc ja mam chwilkę, żeby popisać.
      Tak jak niektóre z Was postanowiłam zapisać córkę do przedszkola. U nas (w
      Poznaniu) zapisy trwają cały marzec, ale ja dopiero teraz zdecydowałam się do
      którego przedszkola ją posłać. Chciałam dziś zanieść podanie, ale strasznie
      padało od rana, więc zrezygnowałam ze spaceru. Jutro zaniesiemy. Jest to
      przedszkole państwowe, ale mam nadzieję, że okaże się fajne. Są tu jakieś mamy
      z Poznania lub okolic?
      Jak ja wrócę do pracy, to mały zostanie w domu z opiekunką. To jest mój kolejny
      duży stres - jak znaleźć dobrą opiekunkę? Do pracy wracam w czerwcu i na całe
      wakacje potrzebowałabym opieki do dwójki, a od września tylko dla synka. Muszę
      powoli zacząć się rozglądać za ofertami pracy, ale jak o tym myślę, to aż mi
      się nie chce. Obiecuję sobie, że po Świętach się tym zajmę na poważnie.
      Troszkę się rozpisałam, ale chciałam coś o sobie napisać. Przyjmiecie mnie do
      swego grona?
      Pozdrawiam.
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 18:57
        witaj Kasiu!! bardzo nam będzie miło jesli zaczniesz się tu pojawiać.pisz dużo
        i często!!!
        ja jestem z twoich "okolic" bo z ostrowa wlkp- jakieś 120 km ale zawsze
        wielkopolska....

        Ivonko u nas nie ma praywatnych przedszkoli. do tego co zapisałam mogłam zlożyc
        podanie po "ordynarnej protekcji" bo już nie było miejsc. gedneralnie tzw.
        przedszkola o ktorych się mowi że dobre to już mają listy na końcowkach bądź
        nie wydają już wniosków. tak naprawde to ja też pod uwage brałam tylko
        odległość od domu i od pracy. przedszkole jest czynne do 16.30 więc mam się co
        spinać żeby zdążyć.
        myśle, że i tak czy tam jest fajnie czy nie zdecyduje Julka o ile zaakceptuje
        dzieci i panią...
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 20:19
          Witamy cię Kasiu. Pisz dużo a i u nas sporo dzieci urodziło się w 2006 roku.
          Tematy więc podobne. Powrót kupek i pieluch.

          Co do przedszkola to poszliśmy na rekonesans z Olcią. Grupy są mieszane wiekowo
          i właściwie Ola weszła i poszła do dzieci się pobawić. Aż trudno było ją
          wyciągnąć. Chcemy żeby chodziła z kuzynką to im będzie raźniej. Niestety też
          otwarte do 16.30 a ja już teraz mam opiekunkę. Najwyżej będzie sobie robić
          spacerki z Julcią po odbiór Oli. No i jak (odpukać) będzie chorować to też mam
          opiekę bo już teraz zostaje z dwójką. Dzisiaj jak przyjechałam z pracy to
          siedziały przy szybie i karmiły kaczki. No i mam q..e kaczą do sprzątnięcia z
          wycieraczki. Ale za to dziewczyny radochę miały. To takie zaprzyjaźnione kaczki
          bo przylatują już od kilku latsmile
          Mamozuzinki a jak to jest latem jak przedszkole zamknięte. Nie dysponuję babcią
          więc co przymusowy urlop???

          Idę zjeść kolację, dziewczyny już smacznie śpią ... ta śpią już łazi...
          • kontaminacja Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 21:19
            Witam! Mam nadzieje, ze mnie jeszcze pamietacie smile (czytam codziennie). Nowa kolezanka zdopingowala mnie do pisania - moja corka tez sie urodzila 10 VI!
            Zapisalam Marcysie do przedszkola i juz sie martwie. Mala w ogole nie umie sobie radzic z dziecmi, ktore ja bija czy popychaja. Stoi tylko bidulka i patrzy na mnie przestraszona, nie wie, co zrobic. Kiedys powiedzialam jej, ze jak jakies dziecko ja uderzy, ma mu oddac. Efekt byl taki, ze zaczela bic nas. W domu jest odwazna, wygadana i rezolutna, a wsrod dzieci nastepuje obrot o 180 stopni. No, i jestem w kropce. Chcialabym ja jakos przygotowac, a maz twierdzi, ze trzeba ja puscic na zywiol i jakos sobie poradzi. Najgorsze jest to, ze dziewczynka, ktora juz ja kilka razy uderzyla, bedzie prawdopodobnie z nia w jednej grupie sad.
            A moj synek juz siada, staje, chodzi kolo mebli i jest przecudowny. Ma wielkie niebieskie oczy - nie wiemy po kim smile. Niestety weszlismy w kolejny konfliktowy etap na linii brat - siostra. Marcysia zaczela mu celowo robic krzywde, np. gryzc go. Stosuje metode odstawiania jej do kata, ale nie wiem, czy nie powinnam tez jej porzadnie np. ugryzc, zeby zobaczyla, jak to boli??!! Poradzcie cos.

            Pozdrawiamy. k.

            Iwonko - bardzo sie ciesze, ze z Madzia lepiej. Kibicuje Wam od poczatku.
            • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 23:22
              Moja córka to raczej jedna z tych, co umie oddać, jak ktoś ją uderzy.
              Przekonałam się o tym będąc na "drzwiach otwartych" w dwóch przedszkolach. Nie
              bije jakoś mocno, ale jak chłopiec próbował jej odebrać zabawkę siłą, to go
              odepchnęła i nie pozwoliła na to. W sumie byłam z niej zadowolona, chociaż nie
              pochwalam bicia. Niestety moja córka trenuje na bracie i jemu też nie pozwala
              nic brać, chyba, że sama mu to da. Też go odpycha i bije, nie jakoś bardzo
              mocno, ale zawsze musi pokazać, kto tu rządi. A mały teraz też nie pozostaje
              bezbronny, nauczył się od niej i jak mu coś nie pasuje to bije wszystkich.
              Ale wracając do sprawy przedszkola. W jednym był chłopiec wyjątkowo agresywny.
              Jedną dziewczynkę ugryzł, chyba dość mocno. Później próbował coś odebrać mojej
              małej, ale ona mu nie pozwoliła, więc ją uderzył dość mocno. Ona zaczęła
              uciekać do mnie, bo się przestraszyła, a on ją dogonił i uderzył jeszcze raz w
              głowę i to chyba jakimś przedmiotem, bo do dziś ma guza w tym miejsu. Matka
              jakoś tak specjalnie nie zareagowała. A jak jej zwróciła uwagę matka ugryzionej
              dziewczynki, że powinna syna lepiej pilnować, lub pójść z nim do psychologa,
              jak jest agresymny, to zaczęła płakać, bo było jej przykro. Ja rozumiem, że nie
              jest miło tego słuchać, ale płacz nie rozwiąże sprawy. Po tym incydencie
              zniechęciłam się do tego przedszkola, tym bardziej, że wiem, że ten chłopiec
              będzie tam chodził, bo chodzi tam też jego starsza siostra. A dzieci
              posiadające rodzeństwo w danym przedszkolu mają pierwszeństwo przyjęcia.
              Ostatecznie zdecydowałam się zapisać córkę do przedszkola najbliżej domu.
              Cieszy się dobrą opinią i jest ładnie wyposażone. A czy to dobry wybór okaże
              się we wrześniu, jak córka zacznie tam chodzić.
              Pozdrawiam i życzę miłej nocy. Ja jeszcz przymusowo nie śpię, bo Kinga ostatnio
              prowadzi nocny tryb życia i usypia dopiero ok. północy. Muszę w końcu coś z tym
              zrobić, bo staje się to męczące.
            • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 21.03.07, 23:43
              czesc
              dawno nie pisałąm , pozdrwiam wszystkie, córa jest przeziebiona,katar i kaszel
              od prawie tyg. ajutro jedziemy zawieżdz siusiu do badania bo robi znowu do
              majtek. zastanawiam sie czy naziebila bo robi do nocnika a za 5 mni w majty.
              albo to reakcja na braciszka? jakis taki regres?
              czytam was. ale prawde powiedziawszy wiecej uwagi poswiecam młodszemu , znaczy
              pisze na forum listopadowych dzieciaków. dostane ochrzan?
              • mamazuzinki Różności 22.03.07, 08:34
                Witaj Kasiusmile) Pisz jak najwięcejsmile)) Przyda się nam nowa krew bo jakoś nam w
                oststnim czasie wątek podupadł trochęwink I w tym miejscu zamiast epitetów jest
                pippppppppppppppppppp !!!! To do wszystkich podczytujących a nie piszącyhcbig_grin
                Zbierzcie się baby do kupy i cós skrobnijcie.Kontaminacja ma dużego plusa za
                odezwanie się Joasia trochę mniejszego ..........nio chyba że obieca ze nas juz
                nie będzie zaniedbywactongue_out

                Kontaminacja moja Zucha też nie jest specjalnie śmiała i do tego jeszcze słabo
                mówi i doskonale zdaje sobie z tego sprawe. Zapisałam ją na zajęcia rytmiczno-
                plastyczne dio osiedlowego klubu własnie po to zeby ja trochę oswoić z dziećmi.
                Dziś idę na drugie zajęcia ale juz teraz mogę stwierdzić że to super sprawa.
                Może masz cos takiego w okolicy zorientuj się naprawde warto.

                U mnie dni otwarte w przedszkolu bedą dopiero w
                czerwcu .........chyba ......... napewno będę wiedziała 15.kwietnia jak będą
                wywieszone listy przyjętych dzieci.

                Marta moje przedszkole było zawsze w wakacje zamknięte ale były podawane adresy
                dyżurujących placówek w wakacje. Jak tam było z miejscem to nie wiem , napewno
                na jaiś czas przed wakacjami rodzice deklarowali ewentualną obecność dziecka.
                Ja naszczęście nie musiałam. Zawsze jest to bnowy stres dla dziecka , które
                jest juz przyzwyczajone do swoich Pań i swojego przedszkola . Tu nagle zostaje
                zucone znowu w nowe miejsce i w nowe ręce.


                aaaaaaa przypomniało mi sięsmileKasiu ja jestem z Warszawy big_grin
              • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 08:44

                Witaj, nowa Kasiusmile Jak się chyba zdążyłaś zorientować strasznie dużo na forum
                jest Katarzyneksmile To imię strasznie popularne jestsmile




                Proszę powiedzcie mi dlaczego w moim życiu jest tak od chwili urodzenia się
                Madzi że jak jednego dnia jest dobrze to drugiego się pieprzy na maksa? Ja już
                nie wyrabiam, czuje się jakbym wsiadła do kolejki wysokogórskiejsad Trochę
                jestem zła że nie było tejtransfuzjisad Madzi chyba wcale to nie pomogło bo od
                wczoraj jest coraz bledszasad Lekarz mnie uprzedzał....

                Próbuję sobie jakoś radzić ale wszyscy mi się wali. Potęguje to jeszcze
                baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo ostry konflikt z mężem.
                Wszystko się wali a ja mam ochotę wyjść z domu i .........już nie wracać!

                Chyba gdzieś popełniłam duży błąd w obchodzeniu się z Madzią a dokładnie z jej
                karmieniem. Z jednej strony karmiłam bo była słaba, nie miała sił jeść a
                lekarze mówili że trzeba czasu a z drugiej chyba ją nauczyłam że je się tylko
                jak się śpi. Efekt tego taki że ona nie chce jeść na "trzeźwo". Nie ważne że od
                poprzedniego karnienia minęło 5-6-7 godzin! Jeśli nie śpi - nie zje. Wygląda na
                to że ilość tego co zjada jest oki ale ona nawet nie sygnalizuje że chce jeść,
                po prostu zasypia!
                Lekarze twierdzili że to może też dlatego że nie smakuje jej bebilon pepti,
                więc je go nieświadomie, łatwiej jej przełknąć;/
                Już sama nie wiem co robić, boję się że ona nie ma świadomości jedzenia, że nie
                ma poczucia głodu, że rośnie mi niejadek.
                Czy wy mnie rozumiecie? Rozumiecie w czym ja widzę problem?
                Nie wiem jak to zmienić?
                Nie wiem co jest ważniejsze - czekanie aż sytuacja z anemią się ustabilizuje
                czy po prostu zacisnąć zęby i ją przetrzymywać i spróbować karmić tylko wtedy
                jak nie śpi licząc się z tym że może jeść mniej, że może tracić na wadze itd.

                To sobie ulżyłam.....
                • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 10:06
                  Gdzieś kiedyś słyszałam taką opinię: " Chore dziecko chory związek" cos w tym
                  jest. Sama zauważyłam to u siebie jak były przedłużające się jazdy z
                  dziewczynkami to sytuacja domowa była zaostrzona na maxa. Wynikało to napewno z
                  mojego zdenerwowania, rozdrażnienia, może zbyt(jak twierdził mój maż)dużej
                  paranoi. Chłopy jakoś inaczej myślą ..............

                  Iwonko ja wiem co to znaczy mieć dzieci niejadki!!!! I powiem Ci szczerze że
                  wogóle bym się nie przejmowała tym kiedy Madzia je. Grunt że je i przybiiera na
                  wadze co dla niej w tej chwili najważniejsze. Swojego czasu trzeba było
                  conajmniej dwóch osób zeby Julka łaskawie otworzyła dzioba i zjadła mały serek
                  danio a teraz wyrosła taka buba że nie pytaj. Ja wiem że dla Ciebie jak miałas
                  luzik z Szymkiem to duży szok ale mówię Ci wrzuć na luzzzzzzzzz. Niech je jak
                  śpi............Mogę policzyć na palcach no może nie jednej, a dwóch potrawy
                  które je Zuzia. Najchętneij suchą bułketongue_out ale cały czas je wieczorem w nocy i
                  rano flaszkę Bebilonu 3. Miałam ja odzwyczajać bo to ptrzegięcie ale to tak
                  naprawde dostarcza jej wartości odżywczych najwięcej.

                  Łepek do góry Iwonko!!!!!
                  • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 11:06
                    Cześć
                    U nas dziś prawdziwa zima, zasypało nas tak, że nawet nie mam jak wyjść z domu
                    i ciągle sypie. Trzeba będzie odśnieżać, ale to już zadanie męża i Kingi.
                    Mieszkamy na małym osiedlu domków -szeregowców i wolnostojących i każdy musi
                    odśnieżać swoją część, jak się tego nie zrobi, to trudno przebrnąć z wózkiem
                    przez zaspy. Ale za to na sankach jeździ się rewelacyjnie. Dziś jednak nie
                    wyjdziemy, bo od pon. Kamil trochę chory, więc niech się kuruje w domu.

                    Iwonko, nie przejmuj się tak jedzeniem Madzi, najważniejsze, że w ogóle je i
                    przybiera na wadze. Moja Kinga też niechętnie jadła i ja też się tym strasznie
                    przejmowałam. Ale w końcu ile można. Jak byłam w ciąży, to sobie trochę
                    odpuściłam. Kinga najchętniej piła mleko, a produkty stałe były blee. Więc
                    pozwalałam jej na to mleko. I tak do dzisiaj wypija trzy butelki dziennie.
                    Wiem, że jest już duża i powinnyśmy zrezygnować z butli, ale ona z kubka mleka
                    nie wypije, a żadnego innego nabiały też nie zje. Żadnych jogurtów, serków,
                    nawet danonków nie chce. Ale pocieszam się, że przecież nie będzie piła butli z
                    mlekiem do 18stki. Ostatnio zauważyłam nawet poprawę, bo sama poprosiła o
                    banana. A chyba przez rok nie chciała go wziąć do buzi. Owoców przez rok nie
                    jadła prawie wcale. Przestała jeść słoiczki, jak miała ponad rok i nic nie
                    chciała w zamian. Teraz zje jabłko i banana. Raz latem skusiła się na jedną
                    malinkę. Za to uwielbia ogórki i pomidory. Zawsze jej proponuję różne dania i
                    widzę, że po dłuższym czasie da się na coś skusić. Mam nadzieję, że jak pójdzie
                    do przedszkola, to wśród dzieci zacznie lepiej jeść.
                    Na Twoim miejscu karmiłabym Magdę przez sen. Kiedyś z tego wyrośnie. Po co się
                    dodatkowo denerwować. Jak Madzia wróci do zdrowia, to i apetyt dostanie. A tak
                    właściwie, to co jej jest, że potrzebuje tych transfuzji.
                    Pozdrawiam.
              • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 11:23
                kochana, a za co? ja tez sie ostatnio opuscilam we wszystkich forach... cos
                jakos czasu nie mam, ciekawe dlaczegosmile ale czytam codziennie.
                buzka wielka!

                i witam Kasiesmile
                • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 13:05
                  Jezzzu, może macie racje...Może ja już po prostu nie mam..no właśnie? czego ja
                  już nie mam w tej sytuacji? Podejścia? Cierpliwości?
                  Madzia właśnie zjadła 100ml (poprzedni posiłek był o 1 w nocy). Dałam jej inne
                  mleko, Hippa...Może jej nic nie będzie ale patrząc na nią jak jadła to chyba
                  wcale tu nie chodzi o smak mleka.
                  Dobrze że choć Szymek ma apetyt.

                  Kasiu, moja Madzia urodziła się z cytomegalią. Długie leczenie, potem się
                  okazało że ma anemie hemolityczną. Jej organizm niszczy jej krew i dlatego ona
                  szybko się anemizuje. Do wtorku miała transfuzje średnio co 3 tyg. W sumie już
                  10. Jej szpik przez 4 miesiące nie produkował krwi. Teraz w końcu się coś
                  ruszyło i wolniutko ale w góre.
                  To tak w skrócie a jeśli chcesz poznać naszą historie to przejżyj moje posty od
                  końca września.
                • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 14:55
                  Nio opirnicz Aniu to Ciebie nie dotyczy bo Ty to jeszcze bywasz na
                  salonachsmiletongue_out Wiecie do których to było co?????/tongue_outtongue_out

                  Kasia nio to znaczy że my Kassie mamy podobne podejście do butlibig_grin
                  To Twoja Kinga jest lepsza od mojejsmile)) Zucha nie je żadnych warzyw , nio chyba
                  że ogórka kiszonego uznamy za warzywo albo jak ugotuję zupę jarzynową to
                  przetarta zje z grzankami, z owoców tylko banan od wielkiego dzwonu i owoce
                  tropikalne Gerbera poza tym nicsmile)))
    • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 16:17
      Dziewczyny, wy tu piszecie o niejadkach, a ja zaczynam myśleć o odchudzaniu
      Antka smile)) bęben mu taki wystaje, że hej! Chyba nie ma rzeczy, której nie lubi!
      Nie, no są - rodzynki. I wszelkie nowości. Znaczy muszę długo go namawiać, żeby
      coś nowego spróbował, jak np. brzoskwinie z puszki - chyba za 4 razem dał się
      skusić na maleńki kawałeczek, a po tym wrąbał chyba 3 połówkismile Tak,
      zdecydowanie nie mam problemu z niejadkiem... Antoś je wszystko i sam sobie
      bierze owoce, czy danio z lodówki. Zobaczymy, jak Staś będzie jadł; po takim
      wyznaczniku, jak Antek, będzie ciężko smile

      Antoś uwielbia, jak odgrywam scenki pluszakami, czy nawet moimi palcami, ale jak
      go proszę, żeby ze mną się tak pobawił, to "ja nie umiem!" leniwiec jedensmile
      Ciągle mi przynosi książeczki do czytania, ale sam nie chce opowiadać. Potrafi
      godzinami stać przy magnetofonie i sobie płyty puszczać - uwielbia muzykę,
      tańczyć i powiedzmy, że śpiewaćsmile

      No, a teraz idę na listopadowe forum, bo mi tu Stacho siada sam i muszę się
      naszej forowej rehabilitantki poradzićsmile
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.03.07, 23:19
        Przeczytałam, padam na pyszczek bo robotę mam w domu a i wypocząć wieczorem by
        się chciało. Ja miałam niejadka a teraz już jest lepiej. Ola dużo piła a mało
        jadła miała nawet mierzony poziom cukru, bo lekarze się martwili. Ale potem się
        odblokowała. Najważniejsze aby Madzia miała siłę na walkę z chorobą a potem
        będzie się zmieniać przyzwyczajenia. Zabierzesz butlę to zacznie jeść inne
        produkty pomyśl, że to tak jak ze smoczkiem. Moja Julka jak się najadła mleczka
        z piersi w nocy to potem długo z rana nie jadła. Teraz już jest lepiej ale w
        nocy co 2-3 godziny wstaję i naprawdę je a ponieważ mało waży to jakoś tak ...
        Może przejdziemy na mleko sztuczne muszę pogadać z alergolog na najbliższej wizycie.
        No a ja mam w takim razie pytanie do mam pracujących co wy zrobicie latem z
        dzieciakami. Ja tak z czystej ciekawości bo ostatecznie niania zostanie z dwójką
        będą starsze to po prostu posiedzą w ogrodzie razem.
        Moje dziewczyny się nie biją raczej jest to siostrzane tulenie. Ale Ola dwa razy
        została ugryziona po tym jak ugryzła Julcię i chyba poczuła, że tak nie wolnosmile
        Potuliliśmy się i na razie się to nie powtarza.

        No dobra spadam spać i zobaczyć w filmie jak Wojtyła staje się Papierzemsmile

        Pa Pa
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.03.07, 13:28
      Cześć,
      U nas znowu paskudna pogoda, ale na szczęście rano nie padało, więc zdążyliśmy
      pójść na spacer. To siedzenie w domu mnie wykańcza, a i dzieciaki są wtedy
      bardziej marudne i głupoty im do głowy przychodzą. Kamil dziś czuł się już
      lepiej, więc wyszliśmy. Przy okazji zahaczyliśmy o przedszkole i zaniosłam tam
      wreszcie tę kartę zgłoszeniową. Okazało się, że jest już 90 podań złożonych, a
      przyjmą tylko 25 dzieci. Wyniki 30 kwietnia. Ciekawa jestem, jak to się
      wszystko ułoży. Mam nadzieję, że Kinga zostanie przyjęta, bo nie chciałabym jej
      wozić do jakiegoś przedszkola na drugim końcu miasta, tylko dlatego, że tam
      akurat były wolne miejsca.
      Dzieci teraz śpią, a ja gotuję obiad i piszę.
      Od wczoraj wprowadzam w życie mój plan przestawienia Kingi na wcześniejsze
      zasypianie. Już wcześniej pisałam, że ona od jakiegoś czasu prowadzi nocny tryb
      życia i zasypia blisko północy. Już mnie to strasznie zmęczyło, tym bardziej,
      że jakiś miesiąc temu spała już o 21, a najpóźniej o 22. Tak więc postanowiłam
      zacząć od wcześniejszej pobudki. Już o 7:30 na nogach. Kinga ledwo wstała, ale
      dzięki temu już o 12 poszła na popołudniową drzemkę. Pospała do 14 i wieczorem,
      mimo że też, jak zwykle nie chciała się położyć, to wytrzymała tylko do 22. To
      duży sukces. Dziś też pobudka o 7:30, i też od 12 śpi. Mam nadzieję, że uda mi
      się ją przestawić na normalny tryb. Chociaż nie ukrywam, lubiłam pospać do 9.
      Pozdrawiam.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.03.07, 14:13
        No moim dziewczynom też udało się wyskoczyć na godzinkę na spacer pomiędzy
        deszczem. Już zaczynały świrować.
        Co do zasypiania to Ola odkąd skończyła 1,5 roku nie śpi w dzień a za to nocna
        drzemka przypada na godziny 20-7 więc całkiem przyzwoicie. Za to Julka budzi się
        przed 6 ale potrafi się dziewczyna pobawić sama w łóżeczku. Boję się tylko żeby
        Oli nie obudziła więc ją zabieram do nas do łóżka. No i wie, że w naszym się nie
        śpi tylko bawi. Ech mam braki w śnie.

        No nic spadam do pracysmile Koniec przerwy na jedzeniesmile
        • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.03.07, 15:54
          Moje dzieci niestety nie wiedzą, że w łóżku rodziców się nie śpi. Tak więc nad
          ranem śpimy we czwórkę. Kamil zasypia sam w łóżeczku, ale budzi się w nocy ok.
          3 i wtedy go przenoszę do naszej sypialni. Czasami zasypia od razu, a czasami
          potrafi godzinę się wiercić i coś gadać dopóki znowu nie uśnie. Nad ranem ok.4-
          5 przychodzi do nas Kinga. Ja nawet się wtedy nie wybudzam. Ona kładzie się
          między nami, i tak śpimy skuleni, aż do 6:55 kiedy to mąż wstaje do pracy.
          Wtedy robi się luźniej, i zazwyczaj spaliśmy jeszcze do ok.9, no ale od wczoraj
          tylko do 7:30. Zupełnie nie wiem, jak mogłabym dzieci oduczyć tych nocnych
          wędrówek. Próbowałam Kamila nie brać w nocy, ale on wtedy marudzi w łóżeczku i
          wybudza Kingę (mają razem pokój). A jak już dwoje nie śpi to duży kłopot. Mam
          nadzieję, że sami z tego wyrosną jakoś niedługo.
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.03.07, 21:13
      Muszę się pochwalić, że moja Kinga już śpi. Nie było bardzo łatwo, ale po
      przeczytaniu czterech Franklinów i opowiedzeniu Kopciuszka usnęła. W sumie
      widać było, że jest śpiąca, ale długo walczyła ze sobą. Zobaczymy jak będzie
      jutro, bo nie sądzę, że w sobotę będzie mi się chciało wstawać tak rano. Chyba,
      że dzieci same się obudzą i nie będę miała wyboru.
      • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 24.03.07, 08:54
        łomatko! opiernicz pewnie częściowo dla mnie, no ale dużo się działo, mąż dużo
        pracował, a ja jestem druga w takiej sytuacji w kolejce do kompa, teraz śmignął
        na narty na tydzień, więć przytulę sie do kompa i będę w miarę regularnie pisać.
        ku pokrzepieniu serc: maks krzyczał wczoraj w nocy przez sen ofkors: ODDAJ MI
        TEN JOGURCIK!!!
        jakby mu kto kiedy próbował zabrać?
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 24.03.07, 15:00
          ludziska pomocy. moja zucha sika w majty. corobic. badania jak posałam wyszly
          oki, ale lekarka niby trwierdzie ze mozliwe ze cos sie tam dzieje bo
          dziewczynki mają skłonność. tylko ze ja mam przeczucie ze to nie o to chodzi.
          raz np zrobiła siku a po 5 min popuściła na krzesełku takim zamykanym. albo
          mówię chcesz siku a ona nie , schodze na doł a ona z góry chceeee siku to ja
          szybko biegniej na nocnik a ona stoi i oczywiście plama na dywanie. musze
          powiedziec ze na początku byłam spokojna , ale mąż nie jest , kilka razy na nią
          nakrzyczał, kurcze a ostatnio to nawet ja nie wytrzyamłam. piore co 2 dzien
          pościel. zakładam na noc pampersa, ale czy to nie jest droga do nikąd? acha
          moja ginekolog trzyma moje zdanie , mówi że to reakcja na braciszka. czy też
          tak miałyście? mój alek ma już prawie 5 miesiecy a to dopiero od 3 tyg sie
          dzieje. jestem zła na siebie bo jestem nerwowa. obiecuje sobie ze nie bede a
          potem krzycze. zuza też krzyczy. teraz widze ze kłopoty jakie miałam kiedyś to
          pestka. o musze lecieć do aleksa
    • joannamamazuzi jedzonko 24.03.07, 17:41
      i jeszcze myślałam że mam niejadka, wyprowadziłyście mnie z błędu. moja córa w
      sumie je wszystko. lubi owoce , warzywa np zjada czerwoną kapstę, oliwki,
      orzeszki sojowe, ser mozzarella, rodzynki. ostatnio lubi czekoladkismile i
      lizakismile to moja mama ją nauczyła tego ostatniego. ale musze przyznać że poliże
      troche i resztę zjada mamasmile ma kolacje zjada kaszkę mó mąż mnie oburczał za
      to, że na popakowaniu jest od 6 miesięcy a ona już ma prawie 3 lata. i że jest
      już za duża. też tak uważacie?
      • marta.28 sikanie 24.03.07, 20:08
        No Ola za nim urodziła się Julcia już całkiem całkiem robiła na nocnik, potem
        przestała robić w ogóle. Jedno wiem groźby nie działają. Musisz znaleźć jakąś
        marchewkę. Może za mało poświęcacie jej uwagi. Niestety moim zdaniem tak jak u
        nas to reakcja na braciszka. Tylko cierpliwość jest drogą do sukcesu. No i licz
        się z tym, że jak mały będzie już zajadał produkty dla niego to twoja
        pierworodna zacznie mu podjadać. Ola zajada się Julki deserkami i już jedzą na
        wyścigismile
        • kontaminacja Re: sikanie 24.03.07, 21:18
          joanno - moja cora miala taki kryzys sikaniowy okolo 2 urodzin, choc nie nosila juz pieluchy 9 miesiecy. Przyznaje sie, ze tez zdarzylo mi sie krzyknac, bo byla to dla mnie tak szokujaca sytuacja, ze nie wytrzymywalam. Podzialala kompletna obojetnosc - jak sie zsikala, przebieralam majtki bez komentarza, na spacery zakladalam pieluche tak dlugo, jak bylo trzeba i minelo po mniej wiecej 2 tygodniach.
          Widze, ze nie tylko moja Marcyska zrobila wielki come back do sloiczkow smile.

          Dzis bylysmy na dniach otwartych w przedszkolu. Mala czula sie tam swietnie, kazala mi isc do domu smile. Bawila sie super, kilka razy nawet z obcymi dziecmi smile, choc zdecydowanie lepiej ze znana starsza kolezanka. Zmartwily mnie tylko 2 rzeczy. Kiedy dziewczynka popchnela ja tak mocno, ze az sie przewrocila, mala popatrzyla na mnie tymi sarnimi oczetami i nic nie zrobila! Nie wiem, czy dobrze robie, ale wpajam jej do glowy, ze tez ma agresora odepchnac. Jak widac, moje nauki poszly w las sad. Druga rzecz - panie nie zrobily na mnie najlepszego wrazenia. Myslalam, ze beda wchodzily z dziecmi w jakies interakcje, pokaza nowe zabawy czy pobawia sie z nimi, a tu nic... Marcyska poprosila jedna, zeby jej ubrala lalke, to ta wymownie spojrzala na kolezanke. Ja rozumiem, ze musialy przyjsc w sobote do pracy, ale te dwie opiekunki traktowaly to jak dopust Bozy - nie jestem pewna, czy tak ma wygladac zachecanie do tej placowki rodzicow? Jednym z pierwszych komentarzy Marcysi po powrocie do domu bylo - 'pani nie dala mi obiadku w przedszkolu!' smile. I to niech pozostanie informacja na temat jedzenia mojej corki smile.
          • ekasia1 Re: sikanie 24.03.07, 21:53
            Jeśli chodzi o sikanie, to ja zaczęłam uczyć Kingę na nocnik, jak mały miał 3 m-
            ce, czyli Kinga miała niecałe 2 lata. Nauka zajęła nam ok 2m-ce, ale już na
            bilansie dwulatka chodziła bez pieluchy, i w domu i na dworze. Czasami
            oczywiście zdarzały się wpadki, ale sporadycznie. Aż tu któregoś dni (w
            styczniu tego roku) Kinga znowu zaczęła sikać w majtki. Robiła to jak
            najbardziej świadomie, bo nawet kucała, żeby sobie całych nóg nie pomoczyć.
            Sikała na środku pokoju, raz na kolanach u dziadka, raz tak kucnęła, żeby
            osikać nogi brata bawiącego się na dywanie. Oczywiście też byłam zła, ale już
            wcześniej gdzieś wyczytałam, żeby nie reagować na takie zachowanie, tylko
            przeczekać. No więc, ją przebierałam, wycierałam mokrą plamę i tylko pytałam
            dlaczego nie zrobiła siusiu do nocnika. Trwało to ok. 2-3 tyg i samo przeszło.
            Trudno mi uwierzyć, że była to reakcja na brata, bo mały miał już rok. Ale może
            chciała zwrócić na siebie uwagę, nie wiem. Najważniejsze, że samo przeszło.
            • mamazuzinki żeby kózka nie skakała............ 25.03.07, 12:02
              muszę się pochwalić...............mój pech chorobowy od poczatky roku mnie nie
              opuścił jednak................oświadczam wszem i wobec że od dnia wczorajszego
              moja prawa pęcina jest w gipsie ...........Qr@$@ mać!!!!!! jestem udupiona na 6
              tygodni. Załatwiłam się tak w bardszo banalny sposób... Schodziłam ze schodów i
              tak gdzieś ze trzech czy dwóch się zsunełam nio i mam złamaną kość piszczelowa
              tylnią . Do tego przez całe qżwa 6 tygodni musze sobie robić zastzryki
              przeciwzakrzepowe w BRZUCH!!!!!
              Narazie jestem wściekła na siebie, na wszystkich, musze leżeć, noga mnie boli,
              uczę się chodzic o kulach ...od kul bolą mnie wszystkie mięśnie........ nio
              poprostu ZAJEBIŚCIE...................

              DO innych tematów ustosunkuję sie w póżniejszym czasie bo musiałam sie póki co
              wykrzyczeć..........
              • s.ivona Re: żeby kózka nie skakała............ 25.03.07, 12:14
                O matko moja! Kasiu! Moj maż w piątek zwichnął sobie kostkę - biegł z Szymkiem
                i chodnik mu się skończył!
                Wracaj syzbko do zdrowia!!!!!!!
                • ekasia1 Re: żeby kózka nie skakała............ 25.03.07, 14:53
                  Oj, Kasiu. Strasznie mi Ciebie szkoda. No ale jakoś sobie poradzisz, nie masz
                  innego wyjścia. Masz kogoś do pomocy przez ten czas? Życzę Ci aby te 6 tyg.
                  szybko minęło i żeby noga dobrze się zrosła.
                  A u nas dziś zrobiło się wiosennie. Dzieci wybyły z tatą na spacer, a przy
                  okazji kupią jakąś pizzę na obiad, bo mi się nie chce gotować. Z reguły w
                  niedzielę chodzimy do teściów na obiad, ale dzisiaj gdzieś wychodzą, więc nie
                  poszliśmy. A ja gotuję cały tydzień, więc raz mogę mieć wolne.
                  Dzieci pospały dziś do 7:10, ale po zmianie czasu okazało się, że to już 8:10,
                  więc wcale nie tak wcześnie. Kinga bezproblemowo przestawiła się na
                  wcześniejsze wstawanie i zasypianie. Nareszcie mam wieczorem trochę wolnego.
                  Kamil te poranne pobudki odsypia drzemkami w dzień. Śpi jeszcze 2x po 1,5 godz.
                  i w nocy od 20 do 7. Straszny z niego śpioch. Kinga w tym wieku miała już tylko
                  jedną drzemkę ok 1,5 h i w nocy od 21-7. Ale ja się cieszę, że on tyle śpi, bo
                  i ja mogę wtedy odpocząć.

                  Do Asi:
                  Ja bym się cieszyła, gdyby moja Kinga jadła kaszki. To, że jest napisane, że są
                  to kaszki od 6 m-ca nie znaczy, że starsze dzieci nie mogą tego jeść. Nawet w
                  przedszkolach daje się dzieciom kaszkę (mannę), bo jest zdrowa i pożywna. Także
                  jeśli Zuzia ma ochotę je jeść, to dawaj. Przecież to tylko część jej
                  zróżnicowanej diety. Z tego co piszesz, to je też dużo innych rzeczy, bardziej
                  dorosłych.

                  Do Iwonki:
                  Jak czuje się Madzia? I jak jej jedzenie? Nadal tylko we śnie? Życzę dużo
                  zdrówka i apetytu. A może spróbuj jej podać jakąś kaszkę owocową łyżeczką, one
                  są słodki i smaczne. Może wtedy coś zje nie śpiąc.
                  Pozdrawiam i życzę cierpliwości.

                  Do Kontaminacji:
                  Ja byłam w dwóch przedszkolach na "dniach otwartych" i w żadnym panie nie
                  uczestniczyły w zabawach z dziećmi. Nie były niemiłe, ale zajmowały się sobą i
                  nami (czyli mamami). Opowiadały o przedszkolu, a dzieci same się bawiły.
                  Chociaż w jednym z tych przedszkoli trafiłyśmy na jedną bardzo miłą panią,
                  która pokazała różne zabawki mojej Kindze. Ale tylko jedna pani wykazała takie
                  zaangażowanie. Nie zapisałam Kingi do żadnego z tych przedszkoli, ale to
                  dlatego, że były trochę daleko od domu. Mam po prostu nadzieję, że w godzinach
                  swojej pracy panie angażują się w opiekę i zabawę z dziećmi. Jak już pisałam
                  wcześniej, to wszystko okaże się we wrześniu. Ja mam tylko nadzieję, że przyjmą
                  Kingę do przedszkola, bo chętnych jest naprawdę dużo.
                  Pozdrawiam.
              • mmamamax Re: żeby kózka nie skakała............ 25.03.07, 15:06
                starsznie współczuję, a na jako takie pocieszenie ( pewnie mnie wyśmiejecie
                albo zganicie) napisze, że kiedyś jak miałam totalnego doła to tak marzyłam
                coby sobie coś uszkodzić ( nie z premedytacja oczywizda) i mieć spokój, niech
                się inni wszystkim zajmą, przecie ja nie mogę -widać....
                no to może popatrz na to z tej samolubnej strony, może choć ciut będzie ci
                łatwiej usprawiedliwić siedzenie na kanapie, i ciut odpoczniesz, ehhh bredzę,
                czekam na klapsy
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 25.03.07, 19:37
      Kaśka/kózko ale dałaś czadu wink. Nie dziwie się, że się wściekasz.
      Pewnie najgorsze jest to że jednak dużo obowiązkow i tak będzie na twojej
      głowie a będziesz mieć więcej kłopotów żeby się z nich wywiązać.


      a moja Julak kaszląco pociągająca od piątku. dziś w nocy dostała napadu kaszlu,
      nie mogła odksztusić i strasznei się obie denerowowałyśmy. aż się boję
      dzisiejszego spania.
    • kata74 apel Twojego dziecka 26.03.07, 19:58
      zachowałam to z 2005 roku, któraś z Was to wkleiła- wtedy nie bylo to aż takie
      pasujące do naszych dzieci, a teraz...same ocencie

      Apel twojego dziecka

      1. Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co Cię poproszę. Niektórymi
      prośbami jedynie wystawiam Cię na próbę.
      2. Nie obawiaj się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie. Ja to
      wolę, bo to daje mi poczucie bezpieczeństwa.
      3. Nie pozwól mi ukształtować złych nawyków, ufam, że Ty mi pomożesz
      wykryć je w zarodku.
      4. Nie rób tak, abym czuł się mniejszym niż jestem. To jedynie sprawia,
      że czuję się głupio, aby wydać się dużym.
      5. Nie karć mnie w obecności innych. Najbardziej mi pomaga gdy mówisz do
      mnie spokojnie i dyskretnie.
      6. Nie ochraniaj mnie przed konsekwencjami. Potrzebne mi są również
      doświadczenia bolesne.
      7. Nie rób tak abym swoje pomyłki uważał za grzechy. To zaburza moje
      odczucie wartości.
      8. Nie przejmuj się zbytnio gdy mówię: "Ja Cię nienawidzę". To nie
      Ciebie nienawidzę ale Twoją władzę, która mnie niszczy.
      9. Nie przejmuj się zbytnio moimi małymi dolegliwościami. One jednak
      przyciągają Twoją uwagę, której potrzebuję.
      10. Nie gderaj. Jeżeli będziesz tak robił, to będę się bronił przez
      udawanie głuchego.
      11. Nie dawaj mi pochopnych obietnic, bo czuję się zawiedziony, gdy ich
      później nie dotrzymujesz.
      12. Nie zapominaj, że nie potrafię siebie wyrazić tak dobrze, jak bym
      chciał. Dlatego niekiedy mijam się z prawdą.
      13. Nie przesadzaj co do mojej uczciwości. To mnie krępuje i doprowadza
      do kłamania.
      14. Nie zmieniaj swych zasad postępowania ze względu na układy. To
      wywołuje we mnie zamęt i utratę wiary w Ciebie.
      15. Nie zbywaj mnie gdy stawiam Ci pytania. W przeciwnym wypadku,
      zobaczysz, że przestanę Cię pytać, a informacji poszukam gdzie indziej.
      16. Nie mów mi, że mój strach i obawy są głupie. One są bardzo realne.
      17. Nigdy nawet nie sugeruj, że Ty jesteś doskonały i nieomylny.
      Przeżywam bowiem zbyt wielki wstrząs, gdy widzę, że taki nie jesteś.
      18. Nigdy nawet nie myśl, że usprawiedliwienie się przede mną jest
      poniżej twojej godności. Uczciwe usprawiedliwienie się przede mną jest
      później Twoją godnością.
      19. Nie zapominaj, że lubię eksperymentować. Nie zabraniaj mi
      eksperymentować, gdyż bez tego nie mogę się rozwijać.
      20. Nie zapominaj, że szybko rosnę. Jest Ci zapewne trudno dotrzymać mi
      kroku, ale proszę Cię - postaraj się.
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.03.07, 10:10
      Witam w ten piękny wiosenny dzień. U nas pogoda prześliczna, więc pewnie
      niedługo wybierzemy się na spacer.
      Niestety ta zmiana czasu, nie przypadła do gustu Kamilowi. Zazwyczaj w nocy
      spał od 20 do 7. Teraz zasypia o 21, ale budzi się też o 7 (siostra go budzi).
      Jest przez to niewyspany, więc nadrabia w dzień. Wczoraj jego druga drzemka
      trwała ponad 3 godz. W związku z tym dziś w nocy obudził się o 1 i był wyspany.
      Wzięłam go do nas do łóżka, ale strasznie się wiercił i kopał, więc po godzinie
      zaniosłam go z powrotem do łóżeczka. Wtedy zaczął płakać, musiałam przy nim
      siedzieć, głaskać i śpiewać. I tak minęła kolejna godzina. Później zaczął się
      robić śpiący, ale i tak co jakiś czas wstawał i sprawdzał, czy nadal przy nim
      siedzę. W końcu usnął. Ale niestety o 7:10 już się obudził, tym razem sam, bez
      pomocy siostry. No i znowu zrobił się śpiący szybko, bo o 9:30, więc już śpi od
      ponad pół godziny. Coś ta zmiana czasu nie wyszła nam na dobre. Dziś nie
      pozwolę mu tak długo spać w dzień. Będzie to o tyle łatwiejsz, że idziemy na
      basen, więc nie będzie miał okazji do spania.
      Pozdrawiam.
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 27.03.07, 14:39
        a ja sobie siedzę i się wqrzam...............pogoda śliczna a ja udupionasad(((
        Dzis i jutro moja mama ma urlop więc jest mi łatwiej. Teraz jest z młodymi na
        dworzu bo dla mnie wyjscie narazie jest nierealne. Jutro musze się sprężyć bo
        rano w szkole jest konkurs znajomości wierszy , do którego z Julka
        przygotowywałyśmy sie długo, i poprostu muszę iść choćby mnie mieli za chabety
        po schodach ciągnąćbig_grin Póżniej mam też USG na które czekam półtora miesiąca więc
        tez jakoś musza mnie tam dotransportowac.

        Mam mega zakwasy od chodzenia na kulach, zdrowa noga mnie boli bo całe cielsko
        opiera się na niej.........Chcę sobie albo pod koniec albo na poczatku
        przyszłego tyg założyć ten lekki gips i próbowac już trochę chodzić......

        Ogólnie mam chustawkę nastrojów naprzemian sie wściekam , rycze co niestety
        odbija sie na młodych.......... Qrde nawet jak se herbę zrobie to mi ja musi
        ktoś przynieść wrrrrrrrrrrrrrrrrr
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 27.03.07, 18:11
          kurcze współczuję, Kaśka ty to masz mega pecha. ja muszę zaklinać los żeby
          czaem cos mi się nie przytrafiło bo nie iwem kto by mi wtedy pomógł. jestem na
          antybiotyku , mam zapalenie górnych dróg oddechowych, czuje sie fataLNIE. amąż
          mówi że to tylko przeziebvienie. musiałam kilka razy ppytać i mówićże źłe sie
          czuje zeby w końcu zdecydował ze wyjedzie nie dziś popołudniu tylko jutro
          wczesnym ranem. i mówi tak: no dobra, ale w takim razie to musze wstać o 5tej.
          kurka wodna. nic sie nie odzywam. udaje ze sie ciesze.
          apel sobie przedrukowałam i powiesze na lodówce. a wczesniej mężowi do reki dam
          do przeczytania.
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 11:03
      cześć
      to znowu ja. mam labę. bo po 1 jestem chora, po 2 olo śpi, po 3 opiekunka jest
      z zuzią w ogródku. czy was tez tak denerwują wskakujące wszędzie okienka
      reklamowe. tak sie wycwanili że czasem nie wiadomo gdzie kliknąć żeby sie tego
      pozbyć, albo skaczą po całym ekranie albo x ledwo widoczny.
      moja zuza tworzy neologizmy np zamiast komewka mówi podlewka.czasownik obcinać
      różnicuje na obcinanie nożem tj nożycowanie lub nożyczkami nożyczkowanie.
      kupiłam jej taki komplet nożyczek z wymiennymi ostrzami, są plastikowe.
      najpierw dawałam jej takie metalowe z okrągłą końcówką. było to okołło świąt.
      początkowo nie umiała trzymać i nie udawało jej się ciąć. teraz obcina
      wszystko, co je podejdziesmile . w sumie to rozumie że ksiązeczek nie wolno . i
      mamy gazet nie przeczytanych teżsmile
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 14:17
        wyskakujące reklamy doprowadzają mnie do SZAŁU

        julka nożyczkami słabo operuje- bo mało jej pozwalam. a może czas zacząć?

        mała jest na atybiotuku- dostaje napadów kaszlu w nocy ale juz coraz mniej. a
        szkdoa bo nie moge z nią "dworkować" tak jak bym chciała
      • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 14:52
        co do nożyczek to mój mat też tnie chętnie, ale pyta :to wojno? nożyczki mamy
        jak połowę wyposażenia domu, z tchibo, młody jak je coś to pyta czy w tchibo
        kupiłam, i mąż grozi że załatwi mi zakaz wstępu na stoisko. fajne nozyczki
        widziałam w empiku, po 3,99 chyba, podobne do naszych. co do fajnych słówek-
        pojamańciowy? kamata? kto wie co to?
        ja dzis zaszalałam w ciuchlandzie i oprócz tego że wydałam łącznie 140zł, to
        kupiłam jak nową grę elefun coś tam, taki słoń co pluje motylkami i trzeba je
        łapać, za 21zł ( cena w sklepie ok.75)łomatko alem się spociła łapiąc te
        motyle.....
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 18:17
          Zucha nożyczki uwielbiasmile) Oczywiście trzeba uważać bo wycina wszystko co jej
          pod ręke wpadnie na takie minimalne kawałeczki. Teraz po zajęciach z plastyki
          każe sobi wycinac różne elementy i przykleja je na kartonie tak jak robia
          tamsmile)))

          Dzisiaj miałam dzień chodzącysmile) Rano byłam na konkursie znajomości wierszy u
          Julki w szkole a potem jeszcze musiałam gnać na USG na które czekałam półtora
          miesiąca i szkoda było stracić. Oczywiście wszedzie byłam wozona ale i tak
          odległości jakie miałam do pokonania były spore. Tak się czułam jakbym z
          aerobiku wróciłatongue_out Jeden plus jest taki że juz nie mam zakwasów od łażenia na
          kulach, najbardziej dokucza mi zdrowa noga bo musi dźwigać jakby nie było mój
          niemały ciężar......
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.03.07, 22:18
            Właśnie oglądałam film o 16 letniej matce i spłakałam się jak bóbr. Mąż się ze
            mnie śmiał. Ale dopiero jak ma się własne dzieci wie się jaki to ból jak im się
            coś dziej.
            A tak poza tym na nic czasu.
            A do tego Julka źle sypia a przez to i jasad
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 29.03.07, 09:08
      Cześć
      No jak było do przewidzenia we wotek Madzia miała kolejną transfuzje. Hb spadła
      bardzo, do 6,6 więc już nie było szans innych. W całym zamieszaniu tamtego dnia
      zapomniałam zapytać jak z pracą szpikusad Co prawda na wypisie widziałam że
      wyniki poszły w górę ale Madzia nie trzyma więc jestem trochę spanikowana.
      Kontrol za 3 tyg i przez ten czas znów stres.
      Niestety kolejny problem to krew, w spzitalach jest mało i musiałyśmy czekać aż
      6 godzin. Już się bałam że w ogóle nie będzie ale się udało bo sprowadzili
      gdzieś spoza szpitala.

      Mamozuzinki - a jak wypadła Julka w konkursie? Rozumiem że udało ci się
      wyszukać potrzebne wierszyki.....
      Ja w maturalnej klasie złamałam noge w kolanie. byłam uziemiona na 2m, gips od
      góry do dołu. Rozumiem cię doskonale a zakwasy pamiętam do dziś.

      Zamieściłam zdjęcia Madzi i Szymkasmile

      Miłego dnia.
      • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.03.07, 15:40
        Cześć
        My już po spacerku i po drzemce. Kinga właśnie się obudziła niedawno, a Kamil
        dopiero usnął. Coś mu się przestawiła pora drzemki i nie chce spać w tym samym
        czasie co Kinga.
        Co do Kingi, to ona dopiero niedawno dostała swoje nożyczki, ale jeszcze
        kiepsko się nimi posługuje. Lubi ciąć wszystko, ale muszę to robić z nią, bo
        boję się, że może zrobić sobie krzywdę (lub Kamilowi), no i sama źle chwyta
        nożyczki, więc muszę ją pilnować.
        U nas ostatnio na topie jest zabawa lalką Oleńką. Kinga jest jej mamusią.
        Chodzi z nią wszędzie, śpi z nią itp. We wtorek wzięła lalę do babci, i jak
        wracałyśmy do domu, to zapomniałyśmy jej zabrać. Wieczorem w domu Kinga sobie
        przypomniała o Oleńce, że przecież musi ją położyć spać. Strasznie się
        rozpłakała, nie pomogło tłumaczenie, że babcia położy Oleńkę spać. W końcu mąż
        zadzwonił do babci i poprosił, brata, żeby przywiózł tą lalkę. I już było
        dobrze. Też Wasze maluchy są tak związane emocjonalnie z zabawkami?
        A dziś zaskoczył mnie bardzo mój drugi maluch. Rano dzwoniłam do mojej siostry
        z życzeniami urodzinowymi. Poprosiłam Kingę, żeby zaśpiewała cioci "sto lat".
        Oczywiście Kinga zaczęła się wygłupiać i nic nie zaśpiewała. Ale mały jak
        usłyszał piosenkę, to zaśpiewał "to la, to la". I nawet było słychać, że stara
        się śpiewać, a nie mówić. Kamil już dużo mówi, ale jeszcze nie śpiewał. Kinga
        też bardzo szybko zaczęła mówić, ale pierwszą piosenkę zaśpiewała jak miała ok.
        16 m-cy i było to "zima, zima, zima, pada, pada śnieg". Też byłam w szoku jak
        to usłyszałam.
        A tak z innych rzeczy, to jutro wyjeżdżamy do moich rodziców i zostaniemy aż do
        Świąt, więc nie będzie mnie na forum. Odpocznę trochę, bo mama przy dzieciach
        pomoże. A Wam wszystkim chciałam życzyć spokojnych i radosnych Świąt i ogólnie
        wszystkiego dobrego. Do usłyszenia po Świętach.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 29.03.07, 22:20
          Witajcie kobitkismile)))
          Ja jak zwykle zawalono robotą przed Świętami ale staram się być na bierząco, co różnie mi wychodzisad(( Małżonek poza tym poza granicami, więc czasu jeszcze mniej, ale jakoś sobie radzęsmile
          Ola na szczęście wszystko przechodzi spokojnie i bez rewelacji ani zdrowotnych ani innychsmile))) ja już jestem baaaaardzo zmęczonasad((( a maraton potrwa do 4 kwietnia!!!! Jakoś muszę wytrzymać???

          Kasiu(mamozuzinki) bardzo cię wspieram i współczuje!!!! Masz się kobito!!!!!

          Pozdrawiam wszystkim i wybaczcie, postaram się nadrobić zaległości ale pózniej.
          pappa
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 07:44
            Część dziewczynki
            Zuzeł mi sie zepsuł i wstaje teraz przed 7uncertain Naogól sie kładę jeszcze i
            dogorywam ale dziś cos mi sie nie chcebig_grin

            Iwonko na konkursie było bardzo sympatycznie ale tak naprawde żeby super wypaść
            to chyba trzeba było znać wszystkie je na pamieć bo pytania były o najmniejsze
            szczegółysmile) Generalnie to w pierwszej trójce nas nie wymienili ale i tak na
            poczatku było zaznaczone że wszystkie dzieci są wygrane i wszystekie dostały
            takie same prezenty i dyplomuy. Ja kaleka sie upociłam na maxa żeby tam
            dotrzećtongue_out

            U mnie porzoga w chałupie...........Julka chrycha, wprawdzie tak jeszcze do
            zniesienia ale święta sie zbliżają a one tak lubią w Wielką Sobote np jakiś
            numer odwalić chorobowy(tak miałam w zeszłym roku), Zucha ma tylko katar ale u
            niej to tylko krok przed kaszelkiem, ja połamaniec i do tego któraś mi
            sprzedała wirusisko bo kilfun mam od wczoraj zawalony max.
            Minął tydzien od złamania i zaczełam już trochę obciążać to kopyto ale nadal
            oczywiśie jestem mega kalectwemtongue_out
            • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 08:17
              Kasia, znam ten ból rannego wstawania, mi się Staś zepsuł, o 6,30 budzi się na
              cyca i już nie zasypia... a bywało, że spał do 9.

              Nowe zdjęcia chłopów są, zapraszamsmile
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 12:56
      Cześć
      Czy wierzycie w Boga?
      W sumie nie musicie mi odpowiadać...chodzi o to że ja przez ostatni miesiąc
      miałam w tym temacie kryzys. Nie chodziłam do kościoła, nie modliłam się, żeby
      nie powiedzieć że kompletnie sobie odpuściłam zła na cały świat za wszystko co
      mnie ostatnio spotkało.
      Kiedyś prosiłam o jakiś znak....dziś po miesiącu poszłam do kościoła. Kiedy
      wychodziłam z Madzią w tłumie ludzi, nagle zobaczyłam że ktoś trzyma rękę tuż
      nad głową Madzi. Nim się zorientowałam kto, już tej osoby nie było a obok Madzi
      w wózku leżała taka dwustronna figurka - z jednej strony Jezus Miłosierny a z
      drugiej św. Faustyna.
      Myślicie że to własnie ten znak?
      Tak mi się ostatnio życie skopało że już nie wiem co robić....


      Z innych tematów
      - Szymek i Madzia budzą się prawie razem ok 6:30 a czasem nawet wcześniej.
      - Joasiu, mój Szymek to do tej pory obowiązkowo na śniadanie musi zjeść kasze
      manne z owocami (brzoskwinie z puszki lub banan lub jabłko).


      Od kilku dni Madzia jest obsypana na buzi;/ Nie wiem czy to uczulenie czy może
      podrażnienie od śliny/wiatru bo ślini się strasznie, ząbki jej wychodzą. Czy
      wasze dzieci miały takie podrażnienia? Czym to smarować?

      Aniazm, ile twój Staś już ma? W szoku jestem jaki jest duży!!! Moja Madzia to
      kruszyna przy nimsmile
      • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 15:00
        Witam
        Przyznaje się, że sporo pracuje i nie mam czasu na pisanie, buuu, ale zamierzam
        się poprawić.

        OLiwia wstaje 7 20 usypia koło 21- 22, czasami jak uda jej się zdrzemnąć w
        dzień to nawet o 24.

        Ivonko co do wiary to ja ne jestem ekspertem, jestem sceptyczna marudna i
        niekonsekwentna, ale oglądałam wczoram film "Brus wszechmogący" było tam fajnie
        pokazane, jak nie widzimy znaków, jak wątpimy i chcemy więcej niż możemy
        dostać, nie umiem odpowiedzieć tobie po co tyle krzywd dostałaś w ciągu
        ostatniego roku. Mnie kiedyś ktoś mądry powiedział, że jak jest źle to może być
        tylko lepiej tylko trzeba cierpliwości i pomagać szczęściu. Może czasami nie
        wymagaj od siebie i otoczenia, że wszystko będzie idealnie i na 100% tak jak
        planowałaś, spójrz rodzinie w oczy i powiedz, że kochasz cieszysz się, że są i
        uwierz w to, reszta to detale.
        Znajdz swoje wygrane, to ile masz szczęścia, jak wiele dostałaś, jeździsz do
        Prokocimia zastanów się ile matek w tym czasie cierpiało razem z tobą, ale nie
        miało tyle szczęścia. Może to cię dotknie, bo ja nawet nie mam prawa odzywać
        się w tej kwestii, bo nie przeżyłam tego co ty, ale może w tym znajdziesz
        pocieszenie, ktoś inny prosił, a nie dostał, a ty masz więcej szczęścia.
        Może w ferworze walki o zdrowie MAgdalenki nie zauważyłaś, żę ty też
        potrzebujesz pomocy, teraz kiedy minął ten pierwszy czas możę dopaść cię
        marazm, depresja, może poszukaj jakiegoś stowarzyszenia rodziców z podobnymi
        chorobami dzieci jak twojej córki? Może jest coś takiego?
        Idzie wiosna może to banał, ale mnie zawsze dodaje sił, może tobie też
        pomoże smile POwodzenia
        • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 01.04.07, 15:12
          Ivonko, jak Anoosia coś napisze, to nic nie trzeba dodawaćsmile

          A Staś będzie miał 04.04 5 miesięcy skończone. Wazy 6350 a mierzy 68 cm. Ale mam
          w rodzinie Szymonka, który urodził się 26.01.07. i już jest cięższy od Stasia -
          a jest 3 miesiące młodszysmile Co prawda, na starcie miał ponad kilogram przewagi.
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 02.04.07, 19:28
            Iwonko ja też czasami, mam wrażenie że mnie ktoś przeklął ale jak sobie pomyślę
            że niektórzy borykaja się z naprawde poważnymi , śmiertelnymi chorobami to
            naprawde przestaję narzekać. Mam bliska koleżankę , która pół roku temu
            pochowała ojca (rak), w między czasie mamie pękł tętniak w głowie i teraz jest
            dużym dzieckiem a jej facet walczy od ponad roku z guzem mózgu............. Ja
            mam w sobie dużo pokory i dziękuję za to , że nie mam gorzej.
            Jeśli chodzi o kościół to ja jestem antyklerykalna, w Boga wierzę nie wierzę
            batmanom niestety. Pewnie większośc powie że nie jestem katoliczką
            trudnooooooo. Ksiądz powinien zajmować się tylko sferą duchową wtedy byłoby
            git, ale jak oni włażą w politykę, w sprawy małżeństw to jest przegięcie.
            Rydzyk to chyba w następniej kadencji kandydowac na prezydenta
            będzie............
            echhhhhhhhhh szkoda gadac........

            Dzis przyjechał pan izałożył mi nowy gipsiksmile))teraz mam śliczny niebieściuchny
            dużo lżejszy ale tak naprawde teraz dopiero czuję że mam usztywnioną noge bo w
            tamtym normalnym to mi ta noga w środku latała a teraz sie nie rusza. Dziś nie
            mogę chodzic ale od jutro powoli bede próbowac
            • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 02.04.07, 19:40
              Zapomniałam jeszcze o jednym.........zeby tak do końca było super to mojemu
              mężowi wczoraj wyskoczyła znowu łękotka i jutro jedzie do ortopedy ..........
              jak i jemu wsadzą w gips to będzie zajebiocha.......
              • zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - o spaniu 04.04.07, 16:57
                Czesc, a ja jak zwykle odzywam sie po dluzszym czasie.Jak zwykle praca i praca,
                a potem siup do domku, a w domku nie ma internetu...

                Od paru tygodni Antek przychodzil do nas do lozka, odkladalismy go z powrotem,
                ale np. po 4 takich wstawaniach w nocy bylismy niewyspani i zli (Antek w koncu
                ma prawie 3 lata, nie jest juz niemowlakiem do ktorego na prawde trzeba by
                wstawac) i czasem mu pozwalalismy zostac z nami. To byl gruby blad, bo sie wtedy
                nie da spac normalnie. Zaczelismy od paru dni odsylac antka do jego pokoju bez
                pozwalania nawet wejscia do naszego pokoju. On takze zaczal z nami walczyc i
                dzis w nocy urzadzil ryki trwajace 4 godziny - ze nie moze zasnac i mamy
                siedziec przy jego lozeczku az nie zasnie. Siadalismy przy lozeczku na 15 min a
                potem mowilismy, ze zyczymy mu ladnych snow i idziemy sami spac. Po 10 min Antek
                ryczal znowu w swoim pokoju, gdy mowilismy, ze jestesmy blisko, obok w drugim
                pokoju (moze nas nawet widziec ze swojego lozeczka) ryczal bardziej... W efekcie
                oboje z mezem mamy dzis bol glowy i jestesmy niewyspani jak przy jakims
                niemowlaku. Nie rozumiem jak dziecko, ktore dobrze sypialo moze zaczac tak
                histeryzowac, a nic w domu nic sie nie zmienilo, nie rosna mu zeby, nikt nie
                jest chory? Mysle, ze dzisiejsza noc bedzie rownie trudna, ale jesli sie poddamy
                i pozwolimy mu spac z nami (dla swietego spokoju), to juz nigdy nie pozbedziemy
                sie go z lozka - a chcemy to zrobic bo przy nim tez sie nie wysypiamy, kopie nas
                i sie rozpycha... a kiedys spal normalnie, w swoim lozku, nie pamietam nawet
                kiedy zaczal do nas przychodzic i kiedy to sie zaczelo. No i teraz mamy taki
                problem, glupi ale irytujacy, zeby 3-latek sam spal...

                No i taka jestem tym zmeczona, ze pracowac nie moge, wiec zamiast robic to co do
                mnie nalezy - pisze na forum! Wreszcie sobie na to czas znalazlam, ha, ha!

                A tak przy okazji to mam jeszcze male pytanko: bo Antek od okolo 2 roku zycia
                znakomicie kontroluje swoj pecherz, a stolec wogole. Myslelismy, ze sie nauczy,
                ale mija juz tyle czasu a on siusiu robi ladnie do sedesu, a kupe w pieluche (ta
                co mu na noc zakladamy) albo i w majtki, ostatnio nawet podczas kapieli zrobil?
                a czasami mysli, ze zrobil i mowi nam o tym, a majteczki czysciutkie. Normalnie
                widac, ze on jeszcze tego zupelnie nie kontroluje. Taki duzy rozdzwiek, siku juz
                od roku, a kupe jedyny raz udalo sie do tej pory do sedesu zrobic. Ktoras z Was
                tez tak miala?
                Zycze zdrowia i duzo wiosennej energii wszystkim chorujacym mamom i dzieciom
                forumowym! Pisze ogolnie bo po dluzszej nieobecnosci na forum nie do konca sie
                orientuje co sie komu przydazylo, np. mamazuzinki zlamalas noge?
                • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - o spaniu 04.04.07, 19:13
                  Ja chce troche spokoju! Trochę bez problemów a tu się nie da....
                  Madzi nadal powiększają się komory mózgowesad(( Do tego w ciągu miesiąca
                  straciła na wadze!!!sad A do tego jest wysypana straszniesad Poodstawiałam prawie
                  wszystko tak że nie wiem już co ona będzie jadłasad( Lekarka dała skierowanie na
                  badania IGg w kierunku alergii. Wydaje mi się to trochę za wcześnie ale i tak
                  Madzie będą kłuć przy okazji morfologii więc testy zrobimy. Po prostu ryczeć mi
                  się chce.....


                  Szymek często robi qpe do pieluchy bo twierdzi że skoro Madzia może to on też.


                  Spadam bo w domu jakieś trzęsienie ziemi się odbywa....
                  • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - o spaniu 04.04.07, 21:10
                    Oj ja też niewyspana ale naszym maluchem. Budzi się bida co godzinę, półtorej i
                    cyca chce. Widać, że ją zęby męczą. No i ja mam problem z Julką bo mi mleka
                    modyfikowanego bepilon pepiti nie chce pić. Ja nie wiem jak ją przyzwyczaić.
                    Chciałam aby kaszkę jadła nie na wodzie a na tym właśnie mleku. I histeria nio
                    jeść nie chce. Ja się poddaję i daję na wodzie.

                    A Olcia jakoś tak lepiej z tym siusianiem i próbujemy nocki bez pieluchy. Na
                    rzazie co drugi dzień pranko ale przynajmniej w nocy zdejmie sobie mokrą piżamę
                    i śpi na suchej części łóżka. Też czasem przychodzi do nas ale jakoś tak za
                    bardzo się nie przyzwyczaja. Ja jej zawsze tłumaczę, że zajmuje moje miejsca i
                    ja nie mam gdzie spać. No i jak ja się w nocy obudzę, to nie będę wiedziała
                    gdzie jej szukać. Bo Oli łóżeczko puste no i jakoś trak nie marudzi. A może
                    właśnie trzeba by coś zmienić i wraz ze zmiana zmienią się nawyki. Jaś nowa
                    przytulanka wybrana przez ciebie, obrazek itp.

                    A jak tam święta. Dzisiaj pomyłam okna i poprałam firanki w przerwach jak Julka
                    łaskawie pozwoliła bo mamy nawrót i tylko mamy rączki są właściwym miejscem na
                    siedzenie ewentualnie jak mamy rączki ją prowadzają. Za to Ola aż jęczy z
                    zachwytu jak może myć okna lub odkurzać. Ona sprząta a ja sobie na nią patrzęsmile
                    Oby tak dalej ino chemię zmieniamy bo na łapki źle jej wpływa. A armaturę w
                    łazience już nałogowo sprząta. Ja nie wiem po kim ona to ma. Taka mała
                    czyścioszka mi rośnie i wszystko składa w kostkę (równą) włącznie ze świeżo
                    prasowanymi rzeczami. No ale stara się dziewczynasmile

                    Buziaki.
                    • joanzac Re: Czerwiec 2004 06.04.07, 14:33
                      Wirtajcie kobitkismile))
                      U mnie już mały oddech można złapać, chpociaż nic nie zrobione, jeśli chodzi o
                      domsad(( Ale tym się nie martwie. jescze będę miała czas, by się pożądkami
                      zmęczyć!!! tak tylko po łepkach co nieco pomyłam, odkurzyłam itp...
                      Pomysłów na potrawy brak kompletny, za to cała masa na dekoracje domu i
                      koszyczków i jajeczeksmile)) dzisiaj z Olcią zabieramy się za pisankismile))
                      Niestety święta nie będą zbyt radosnesad(( A to z racji stanu zdrowia mego
                      teściasad Po nie wiem już której serii chemioterapii, dostał udaru i leży teraz
                      na neurologiisad((( teściowa załamana, ciągle popłakuje, nie wiem nawet, czy
                      pojadę do niej, bo może jednak zdecyduje się na święta z mężem w szpitalu?
                      Poza tym Ola ma jakieś dziwne napady temperatury!!! Jakoś jej tak skacze, tyo
                      wyżej to wraca do normy???sad(( Nie wygląda na chorą i zaczynam podejzewać
                      pierwsze ataki pyłków? Ja już od tygodnia na lekach przeciwhistaminowych, Oli
                      zaczęłam zyrtec podawać, no zobaczymy?
                      a do tego wszystkiego mój małżonek za granicą, może uda mu się do siostry na
                      święta zjechać i aż żałuję, że nie zdecydowałam się na wyjazd, chociaż wszyscy
                      bardzo mnie namawialisad
                      Ale najważniejsze,, że będziemy z Oleczką razemsmile))))

                      Teraz się trochę powymądrzamsmile Odnośnie p[ieluchy! Dka mnie to kosmos!!!! I Ola
                      i ja dawno zapomniałyśmy co to takiego!!!! Nie wyobrażam sobie, żeby było
                      inaczej!!! To już prawie 3-latki!

                      Życzę wszystkim miłych przygotowań do świąt. Nie zarabiajcie się przy
                      sprzątaniu i garach, bo nie to jest najważniejszesmile)))
                      Pozdrawiam
                      Papa

                      I zdrówka wszystkimsmile))
                      • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 06.04.07, 16:14
                        no właśnie dla mnie też to był kosmos. tak sobie chwaliłąm że zuza już to ma
                        dawno za sobą. a teraz z powrotem wróciłam do pieluchy. najpierw na noc a teraz
                        i na drezmkę poobiednią. to dla mnie szok . nie moge sie rpzyzwyczaić. czasem
                        nie wytrzymuje , i gderam. a zuza krzyczy wtedy. zauważyłam że krzyczy tak jak
                        alek, najwyższe tony. jak czegoś chce a ja mówię żeby poczekała, zaraz. to od
                        razu krzyk. i na wszystko mówi nie.... nie chce, nie pójde itd. to jest objaw
                        buntu trzylatka? jak sobie z tym radzicie? bo np musze wyjsc a ona sie zapiera
                        i koniec, nie chce sie ubrać. ja z alkiem gotowa a ona nie idzie i już.
                        acha a mąż kazał zapytać, o uciekanie na spacerach. teraz ja jestem z wózkiem.
                        a moja zuza chce biegać. i mi ucieka. albo goni np za dziećmi, ma taką starszą
                        koleżankę co ma rower. i niedawno chwilka nieuwagi wystarczyła zebym ją szukała
                        po całym osiedlu. co robić?
                      • zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 06.04.07, 16:18
                        To ja życzę wszystkim mamom tak bardzo rodzinnych i spokojnych i wesołych świąt
                        - jak to tylko mozliwe. Dzis wypuszczaja nas z pracy 1,5 godziny wczesniej,
                        hura! wiec szybko kupie jakies drobiazgi (pietruszka) i zmykam do domu. Okna mi
                        maz umyl tydzien temu, ja poprasowalam firanki i to wszystko co w sprawie swiat
                        zrobilismy i juz wiecej nic. Reszta ma byc czasem dla rodziny, bo to
                        najwazniejsze jest, nie? Posiedzimy, porozmawiamy, ja chce wykozystac spotkanie
                        z babcia do uzupelnienia genealogi rodzinnej (babcia pamieta jeszcze swoja
                        prababcie). Pozdrawiam!
                        • marta.28 Zdrowych pogodnych świąt 06.04.07, 23:09
                          Zdrowych, pogodnych świąt wam życzę. Pospacerujcie ze swymi dzieciaczkami.

                          Upiekłam dzisiaj 5 babek wielkanocnych. Ola dzielnie pomagała mieszać. No i i
                          rusz podjadała. Ech a potem chciała to wszystko skonsumować. No i upiekłam jej
                          takie malutkie, będą do święconkismile W tym roku Olcia będzie miała swoją własną
                          święconkęsmile
                          Co do genealogi to polecam stronkęsmile
                          www.trees.pl/

                          Spadam spać. Ola dzisiaj u dziadków śpi. Rano może Julka trochę dłużej sobie
                          pośpi bo Ola rano przychodzi do nas i woła do Julki co by się obudziła.
                          A jak Ola śpi to Julką ją budzi. No nie może żadna z nich przeboleć, że druga
                          nie śpi. Mogłby chociaż nam dać pospać, a nie pobudki o 7.
                          • mamazuzinki Re: Zdrowych pogodnych świąt 07.04.07, 12:06
                            Zatem Staropolskim - obyczajem, dużo szynki życzę z jajem,
                            niech zające i barany pospełniają Wasze plany.
                            Święta to jest czas wyżerki,
                            porzućcie wszystkie swe rozterki.
                            Niech to będzie czas uroczy,
                            życzę wszystkim miłej Wielkanocy
    • anoosia2 Wesołych Swiąt :) 07.04.07, 20:15
      Pogody, słońca, radości,
      w niedzielę dużo gości,
      w poniedziałek dużo wody - to dla zdrowia i urody.

      Dużo jajek kolorowych, świąt wesołych, oraz zdrowych!
      Zyczy Ania z rodzina

      www.kartkiflash.pl/kartki_files2/kartka_33.swf
      • joanzac Re: Wesołych Swiąt :) 07.04.07, 21:09
        Tęczowych Pisanek
        Na stole pyszności
        Mokrego Dyngusa
        I wspaniałych gości
        Niech to będzie czas uroczy
        Życzę wszystkim miłej Wielkiej Nocy!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 08.04.07, 20:51
      Ufff doprawdy nie ma wytłumaczenia ale… nadmiar obowiązków, przygotowań itp.
      nie pozwolił zdążyć Wam życzeń – więc teraz na półmetku pozwalam sobie życzyć
      wam wszystkiego Najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Za wszystkie życzenia serdecznie dziękuję
      A teraz korzystając z okazji troszku popiszu …..

      Moja Niunia właśnie padła po całodziennym harcowaniu z kuzynostwem. Kuzynostwem
      premedytacją nie położyłam jej spać w południe. Bałam się czy aby nie zacznie
      marudzić lub się denerwować ,ale obyło się bez komplikacji. Tym samym nie da
      się ukryć to dla mnie zaczął się odpoczynek wink

      Najbardziej jestem zła na pogodę- zrobiło się tak paskudnie zimno i wietrzenie,
      że nawet nos nie chciało się wyściubić. Wyszliśmy na chwilę po „zajączka”
      pochowanego w krzakach i zaraz zmykaliśmy do domu.

      U nas odpukać sprawa z pieluszkami jest zamknięta. Obywamy się bez nich chociaż
      czasami zdarzają się przygody, ale sporadycznie.

      Joannomamozuzi- julka odstawiła mi ostatnio taką szopkę przed myciem, pt. nic
      nie będzie robić że zdębiałam. Wszystko nie. Ani rozmowa, ani uspokojenie, ani
      przeczekanie – nic nie skutowało. Najpierw się trzymałam, potem zdenerwowałam,
      a potem poczułam się całkowicie bezradna. Nie wiem czy to bunt czy też dało się
      we znaki zmęczenie.
      Co do uciekania nie mam pomysłów.

      Joanzac- co do tych skoków temperatury to nie mam pojęcia czy to może być
      powiązane z alergią. Musisz popytać lekarza. Córka znajomych miała skoki bardzo
      wysokie temperatury ale zupełnie z innych powodów. Teściowi życzę powrotu do
      zdrowia!!!

      Ivonko –. Czy Madzia utrzymuje się wagą ciągle w tym samym centylu czy są
      wahania?
      Pamiętam jednak jak rozmawiałaś z lekarzem, że trzeba dać Madzi trochę czasu
      żeby wszystko się w jej organizmie poukładało. Wiem że analizujesz każdą
      sytuację po kilka razy, i zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo się nie
      przejmować i nie myśleć. Żałuję że nie ma dobrych słów, ani jakiejś dobrej
      porady Jedyne to co mogę to trzymać mocno za was kciuki- szkoda że tak mało…

      Dziewczyny życzę udanego II dnia świąt- niech Wam upływa w błogim lenistwie
      lenistwie bez żadnych stresów
      • kontaminacja joannazac 09.04.07, 05:55
        Moja cora tez ma takie skoki temperatury. To znaczy, jak ja cos uczuli, goraczka podjezdza do 38, czasem wiecej, spada i wtedy wchodzi katar albo obrzek gardla. Nasza alergolog mowila, ze to raczej nietypowe, ale z tymi uczuleniami to nigdy nic pewnego.
        Wszystkim zyczymy spokojnego dyngusa!
        • joanzac Re: joannazac 09.04.07, 10:14
          No więc u nas było podobniesad Dokturka zajzała w pyszczalek i też zauważyła lekki obrzęk, ale nie wskazywało to na jakieś typowe zmiany chorobowe. Żeby się teraz ode mnie nie nabrała czegoś!!! Pozdrawiam
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 09.04.07, 09:49
        Witajcie babeczkismile))
        U nas zima na całego!!!!!!!!!!!!
        Spadł śnieg i mamy białe święta!!!!!!! SZOK!!!!!
        I zimno, jak diabli.
        Oli na szczęście się unormowało po 2 dniach, ale teraz podkichuje i pokasłujesad((( Ale to pewnie przeze mnie! Ja jestem rozłożona na całego!!! Mega katar!!!! Ból głowy!!! I prawie cały czas w łóżku leżęsad(((
        Wczoraj do kuzynostwa pojechałyśmy, bo i babcia była, więc nie chciałam Oli w domu trzymać. Dla mnie szwagierka ciepłe łóżeczko przeygotowała i tak spędziłyśmy 1 dzień świąt.
        Całą noc męczyłam się z katarem i teraz wcale nie czuję się lepiejsad(( Babci dziś nie będzie, więc i my się z domku nie ruszymysad((Ale pogoda wcale do spacerów nie zachęca. Chybaże dla draki wezmę sanki i trochę zdjęć porobię, pierwszy raz w życiu święta wielkanocne widzę w białej szacie!!!!!!!
        Pozdrawiam wszystkich i mokrego Dyngusa!!!!!!! To na szczęście ponoćsmile
        Idę trochę Oleczkę pomoczyćsmile))))
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 09.04.07, 09:50
          Właśnie Ola odkryła ile śniegu jest za zewnątrz i chce na sankismile)))))
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 09.04.07, 12:24
            A ja korzystając z wolnego czasu trochę nowych fotek Oli wkleiłamsmile)))
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 09.04.07, 13:10
              Cześć
              No ja też życzę spojnego ostatniego dnia świątsmile
              Coś mi się stało w palec, nie wiem czy czasem jakaś drzazga mi nie weszła.
              Opuchnięty na maksa, boli bardzo buuuuu

              No więc tak:
              Joanzac , a co Ola ma we włosach? Pomalowane czy co?

              W Wielki Piątek byłam znów z Madzią w Prokocimiu. Udało mi się załatwić wizytę
              u kolejnego specjalisty tzn pediatra nas tam skierowała w związku z wagą Madzi.
              Była to specjalista zajmująca się badaniem fizycznego rozwoju dzieci,
              antropolog chyba....
              Wymierzyła Madzie
              od głowy do stóp
              od głowy do biodra
              obwód głowy
              poobliczała wszystkie dane w sobie wiadomy sposób i powiedziała że wszystko
              jest dobrze!
              Madzia ma o 1,1% wzrost niższy niż dzieci w jej wieku kalendarzowym (wyliczone
              było co do dnia)
              że waga jest o 3% większa w stosunku do wzrostu!!!
              Dowiedziałam się że najważniejszym wykładnikiem tego czy dziecko dobrze się
              rozwija nie jest WAGA ale WZROST! oraz że nie porównuje się wagi do wieku (a
              więc nie należy patrzeć na te siatki centylowe) ale porównuje się wagę do
              WZROSTU!!
              że odwód głowy ma o 0,4% większą niż dzieci w jej wieku kalendarzowym.
              Oczywiście mamy sie u niej pojawiać na konsultacje co 2-3m.
              Trzeba sprawdzać czy te transfuzje (a może bardziej spadek wartości krwi?) nie
              zaburzają jej rozwoju.

              Trochę się uspokoiłam.

              Madzia się już w dzień definitywnie odstawiła od butelki. Karmie ją łyżeczką.
              Ucze ją pić z niekapka bo Madzia baaaardzo mało pije a będzie coraz cieplej
              więc nie chce mieć dodatkowych problemów na spacerach.

              U nas też pogoda beznadziejna. Wczoraj wyszliśmy tylko do kościoła, dziś wieje
              strasznie. Ja się z domu nie ruszam a mąż może weźmie Szymka bo ten mało domu
              nie rozniesie.

              Madzia się też przestawiła ze spaniem. Rano śpi tylko pół godziny za to idzie
              spać razem z Szymkiem ok 13 i mam spokójsmile))

              Madzia też ostatnio nauczyła się obracać z brzucha na plecy. Robi to jeszcze
              bardziej przez przypadek chcąc np dosięgnąć zawieszonej zabawki na macie ale
              opanowanie tego to już tylko kwestia czasu.
              Zaczęła się tez zbierać do siedzenia tzn zaczęła się wychylać do przodu ale tu
              jeszcze długa droga. Rehabilitantka pokazała mi kilka ćwiczeń przygotowujących
              do siadu. Mam je wykonywać tylko raz dziennie żeby Madzi nie stymulować za
              bardzo.

              Co do buntu naszym dzieci - ja już nie wiem czy to bunt czy może
              niekonsekwencja w wychowywaniu? Szymek też daje czadu (jak zwykle hehehe), ale
              mnie martwi i zarazem nie umiem go tego oduczyć, że on o wszystko płacze. O to
              że buta nie może założyć/zdjąć, że musi poczekać na coś, że coś spadło, że coś
              jest za wysoko, że trzeba iść tą drogą a nie tamtą......itd itd
              We mnie jego ciągły płacz wywołuje wręcz agresję! Po prostu mam dość. Staram
              się nie reagować, wychodzić z pokoju, ignorować go ale niewiele to pomaga.
              Myślę że to nie jest bunt. Szymek nigdy nie był mazgajem, umie sobie radzić w
              grupie dzieci ale jak tylko coś mu się nie podoba to od razu ryczy.
              Nie mogę sobie też poradzić z tym że kompletnie nie słucha co się do niego mówi
              a przecież już jest na tyle duży że wiele rozumie i nawet są sytuacje kiedy sam
              wie jakie mogą być konsekwencje zachowania.
              Jego stała śpiewka jest taka że będzie grzeczny, będzie słuchał a za chwilę
              jest dokładnie tak samo.
              Nie umiem znaleść sposobu na poprawę zachowania i wcale nie wydaje mi się że to
              taki wiek, że z tego sam wyrośnie.
              • marta.28 I po świętach:( 09.04.07, 20:52
                Pogoda niestety nas nie rozpieszczała. Dzisiaj jak wybraliśmy się na karuzelę to
                zaczęło mżyć a jak Ola usiadła na karuzeli to się rozpadał. Julka sobie w wózku
                spała i w nosie miała deszcz. Jakaś też senna chodziłam.
                Przez Julkę to się wyspać nie mogę.

                Ola też płaczem chce wymuszać. Ja jej wtedy mówię, żeby przestała płakać bo ja
                nie rozumiem o co jej chodzi. Jak zaczynamy spokojnie rozmawiać to zapomina o
                płaczu i jakoś sobie radzimy z problemem. Widzi jak Julka płacze i to też na
                pewno ma wpływ. Zresztą czasem jej mówi "nie płacz, pobaw się ze mną".
                W niedzielę byliśmy na rowerku (nowym rowerku Oli) Taki już normalny dwukołowy z
                małymi kółeczkami przy tylnym kole. zasuwa jak szalonasmile

                Takie spokojne rodzinne święta mieliśmy.
                Iwonko cieszę się, że z Madzią OK.
                Moja Julka skończyła 10 miesięcy waży 7300 i ma 68 cm wzrostu. Chodzi taka mała
                laleczka. Jest proporcjonalna i ma małe łapeczki oraz drobniutką kosteczkę.
                Chyba po mamusi. Ja zawsze byłam najmniejsza w klasie. Lekarze orzekli, że ten
                typ tak ma. Najważniejsze, że rośnie i dobrze się rozwija.

                Joasiu Ola ślicznie będzie wyglądała. Ja Oli w H&M kupiłam sukieneczkę z
                kapeluszem w drobne kwiatuszki. Kapelusz bawełniany z dużym rondem. Fajne mają
                kolekcje tematyczne. Zastanawiałam się jeszcze nad klapeczkami ale były japonki
                i nie wiem czy Ola by chodziła. Jakby były normalne klapeczki to pewno była by
                od stóp do głowy w kwiatki. Mam z H&M fajny fartuszek z rękawami do malowania
                farbami. Super. Teraz na święta moje panny też w jednakowych sukienkach
                wystąpiły. Babcia szaleje jak tam wpada. Chociaż dziadek też Julci kupił super
                buciki do chodzenia z mięciutkiej skórki ale z otworkami więc nóżka się nie
                poci. Iwonko jak Madzia zacznie chodzić to będą jak znalazł. Są blado różowe
                wiec do wielu rzeczy pasują.
                Oglądam teraz Papierza na jedynce.
                Ech łezka w oku się kręci.....
                • joanzac Re: I po świętach:( 09.04.07, 21:32
                  Witajcie babeczkismile))
                  Ja nadal zasmakana po pachy!!!!!
                  Przeleżałam pół dnia, ale wybrałyśmy się na obiad do rodzinki. Ola poszalała trochę i już sobie spokojnie odpoczywamysmile)))

                  Iwonko, to coś we włosach Oli to prezent od ciocismile)) Dostała całą skrzynie przeróżnych bibelotów do włosów w tym min te dopinane, kolorowe kosmykismile))) Jeszcze nie upadłam na głowę, żeby jej farbowaćsmile)))))))))))
                  Ale zabawa była super. A z koralikami też miałyśmy niezły ubawsmile))) Ola świetnie sobie radzi z wkładaniem ich na sznureczek!!!!

                  Marto, ja uwielbiam takie obranka dla dzieci, szczególnie z kolekcji h&Msmile)) Są bardzo ładnei świetnie się noszą. Kalepusz jest do sukni, którą szykuję na urodzinki i rodzinne wesela, których od maja nam nie zabrakniesmile)) Mamy zaproszenia już na 3, więc trzeba się wystroićsmile)) Na razie suknia pozostaje w tajemnicysmile)))))))))

                  Piszecie ostatnio o humorach naszych dzieci. U nas też ich nie brakujesad((( Ola p[otrafi urządzić niezły koncert!!!! No ciężko czasami poradzić. Dzieciaki chyba mają jakiś etap próby charakteru? Ja nie ulegam. A jak mnie nie słucha, to mamy swoje wypróbowane kary! Najczęściej jest to zakaz oglądania bajek!!! A zaraz leci z buziakami do mnie i mówi: ziećna Olasmile))))) No można wymięknąć, ale kara, to kara. Przyjmuje to z pokorą i czeka aż się kara skończysmile))) Oczywiście co sekunda powtarza, że ziećna Olasmile))))
                  No i tak wszystko u nas obraca się na dobresmile))) A ja wymiękam jak do mnie mówi słodko: mamusiasmile)))))) Ale my tak pieszczotliwie od zawsze, córusia, mamusiasmile))))
                  Pogoda faktycznie okropna, całe popołudnie dla odmiany lało!!!!
                  Lecę bo Oleczka wzywasmile))
                  papa
                  • kata74 Re: I po świętach:( 10.04.07, 08:07
                    żal i że się wolne skończyło..ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło,
                    na szczęscie nie siedze już na tych wszytskich posiadówkach rodzinnych z
                    wielkim jedzeniem....

                    co do humorów to stram sie byc konsekwetna w jednym jak zaczyna sie płacz bo-
                    ja chcę bajkę, alebo daj mi coś- to mówi jak będziesz płakac to napewno na mnie
                    tego nie wysmusisz. zobaczymy czy przyniesie to efekt.


                    acha- po świętach z moim kuzynkami przekazauję nabyte doświadczenia-
                    zwracajscie uwage aby wasze dzieci siedząc na podłodze/na pupie nie siedziały
                    tak że pupa na podłodze, a nogi odchylone do tyłu (na zewnatrz)
                    Najlepiej aby dzieci siedały po turecku, lub z nogami do porzodu ostatecznie na
                    pupie, ale wtedy siedzą na podwiniętych, swoich własnych nogach.
                    otóż nie pilnowany syn mojej kuzynki tak niełaściwie (nogi na zewnątrz)
                    siedział bardzo czesto i teraz ma tzw. iksy i koślawi nogi do środka i musi
                    chodzić na zajęcia rehabilitacyjne. podobno stawy się ciągle kształtują a
                    niewąłściwe siedzenie szalenie niekozystnie wpływa na ich prawidłowy rozwój

                    ufff szkoda tylko że dziś do pracy trzeba bylo iść
                    • s.ivona Re:siadanie 10.04.07, 09:16
                      Rany, co ja sie ogadam żeby Szymek poprawnie siedziałsad Już nie mam sił. On
                      właśnie tak siada z nogami na zewnątrzsad Po turecku mówi że go nogi boląsad
                      Wybieram się z nim do ortopedy ale tak mi czas upływa na jeżdżenie z Madzią, że
                      nie mam kiedysad
                      • zosia-grafik Re:siadanie 10.04.07, 10:08
                        Hej, witajcie po swietach. W Wawie pogoda byla ochydna, lalo i wial lodowaty
                        wiatr. Wybralismy sie jednak na spacer do lasu kabackiego. Bylismy ubrani jak na
                        wojne: w zimowe kurtki + plaszcze i buty przeciwdeszczowe. Ale bylo warto,
                        widzielismy ptaki, ktore zwykle chowaja sie przed tlumem ludzi: na polu spiewal
                        skowronek, widzilismy tez z bliska dzieciola i pare sojek oraz wielkiego
                        slimaka winniczka, ktorym antek byl zachwycony.
                        Jesli chodzi o siadanie to ja dalam sobie z tym spokoj: antek po prostu nigdy
                        nie usiadl inaczej jak wlasnie na pupie z wywinietymi nogami... a czasami, choc
                        od niedawna, siada z nogami pod pupa i jak to zauwaze - to chwale. Ciekawe czy
                        metoda - brak kija, sama marchewka przyniesie rezultaty? Bo gdybym mu zabraniala
                        to i tak by tak siadal, bo przeciez ja spedzam w pracy prawie 10 godzin
                        dziennie. Moja kolezanka w dziecinstwie tez tak siadala, a ma proste nogi...

                        To byly bardzo mile sieta, Antek pisanki flamastrem "zrobil" i pomogl przy
                        mazurku, a po uroczystym sniadaniu zdmuchnal swiece! Wszystkiegod dobrego w
                        nadchodzacym tygodniu.
                        • joanzac Re:siadanie 10.04.07, 19:21
                          Ola też często siedzi z "wywiniętymi" nogami?sad Ale coraz częściej korzysta ze swich krzesełek.
                          Ja dzisiaj z pracy wyszłam w południesad(( Nie mogłam i tak nic zrobić, więc wróciłam do domu i do łóżeczka!!!! Teraz sobie grzańca zrobiłam, może to pomoże???smile)))
                          • mamazuzinki Re:siadanie 10.04.07, 19:44
                            Zapomniałam o siadaniusmile))) Zucha też tak siada na żabę od zawsze i iksy ma
                            niestety ale myśle że wiecej jest w tym genów bo mój chłop jak był mały to też
                            był iksowaty. Jak tyko będę mogła już się poruszać jak człowiek i jeździc
                            samochodem to muszę jechac i kupic jej znów butki ortopedki dać do szewca żeby
                            podleił jej coś na całej wewnętrznej krawędzi bucika żeby te nóżki korygować.
                            Tak mi kazał zrobić ortopeda.
                        • mamazuzinki Re:siadanie 10.04.07, 19:39
                          Ale żeście mnie miło zaskoczyłytongue_out Zaglądam ja tutaj przygotowana jak zwykle na
                          to że nie ma co czytać a tu tyle napłodzonych postówsmile))))

                          Iwonko mam nadzieję że już się uspokoiłaś , że Madzia rozwija się prawidłowosmile))

                          Pierwszy dzień świat mieliśmy dzielonysmile)) Śniadanko u mojej chrzestnej a
                          obiadek u teściówki, wczoraj byliśmy u moich rodziców na obiedzie. Na szczęście
                          ja nic nie musiałam przygotowywać z tym kopyterm złamanym.

                          U nas pieluchy niestety cały czas sa w nocy. Nie zdarzyło sie żeby przespała
                          noc z sucha pieluchą. Jakoś nie mam natchnienia prać łóżka co chwile........
                          narazie czekam na rozwój wypadków.
                          Osobny temat to jest u nas kupa. Sranko mojego dziecka spędza mi normalnie sen
                          z powiek......... ona ma zatwardzenia nawykowe tak to okresliła moja lekarka.
                          Wyglada to w ten sposób że ona wstrzymuje kupę, jakby sie bała , brzydziła tez,
                          jej zrobić.To może trwac i kilka dni a potem to juz żeczywiście ma powód do
                          strachu bo kupa jest na siłę z niej wyciskana i wtedy ją boli. Lekarka jako
                          ostateczność kazała mi jej robić lewatywy............ jeszcze nie próbowałam
                          ale wiem od koleżanki która miała taki problem z synkiem do 5 prawie roku
                          życia, ze to właśnie podziałało. Na dzień dzisiejszy jest minimalna poprawa bo
                          wsadziałam jej czopa glicerynowego, który jej nie ruszył oczywiście ale na maxa
                          nie lubi wsadzania czopków i teraz lata do kibelka i czasem uda jej się przy
                          okazji sikania zrobić troche kupy. Przylatuje do mnie chwali się i mówi ze nie
                          musze czopka wsadzać.Mam nadzieję że wkońcu się przełamie bo lewatywa to dla
                          mnie jest straszny hardcor...........

                          Iwonko jest od wczoraj 17 odcinek Gotowych wreszcie do ściągnięciasmile)) Juz
                          obejrzałambig_grin
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 07:51
      czy zastanawiacie się czasmi co się dzieje z Duszką? z Bioo? bo ja się czasami
      łapie na tym że o nich myśle.

      ciekawi mnie ile koleżanek nas podczytuje, a ile po prostu z forum zrezygnowało
      i dlaczego??

      Może na wiosne wrócą ponownie "robaczki"?
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 08:32
        Cześć
        Co to ja miałam napisać....
        Za dużo spraw mam na głowiesad Zapomniałam dziś rano dać mężowi książeczkę
        rodzinną do podbicia a na jutro zaplanowałam sobie ten wypad do ortopedysad To
        normalnie paranoja z tymi książeczkami - trzeba podbijać co miesiąc bo inaczej
        się czepiają.

        Madzia przy robieniu qpy się trochę męczy no bo mało pije i ma lekkie
        zatwardzeniasad zakupiłam suszone gruszki Gerbera i zaczęłam podawać z kaszką
        kukurydzianą.


        Napiszę tylko że u Duszki wszystko oki. Jestem z nią w stałym kontakcie.

        Ja też często myślę o naszych koleżankach forumowych, fajnie jakby się odezwały
        od czasu do czasu.
        Brakuje mi postów Leefkismile


        Mamozuzinki - ja nie umiem obchodzić się ze ściąganiem filmów z netasad((( Nie
        wiem gdzie tego szukać i w ogólesad(( Zatrzymałam się na 15 odcinku i tylko
        jeśli szwagier mi coś pościąga to obejże. Mój mąż jest za bardzo zajęty żeby mi
        pomócsad(( buuuu


        Szymek za to na placu zabaw zrobił się strasznie towarzyski. W poniedziałek
        wróciłd do domu i tak mi opowiada "Mamusiu, ja powiedziałem do pana "Panu!!
        Zobacz co Simom lobi!!!" a Szymon spuszczał piłkę ze zjeżdzalni.
        Oczywiście mąż go skarcił że tak się nie wolno zwracać do innych ludzi więc
        wczoraj Szymon zwrócił się do pani ze słowami "Psieplasiam pani, plosie zobacic
        co moja mama Iwonta lobi". A mama Iwonka trzepała mu buty z piachusmile)) No odlot
        po prostu.
        ale wiecie co, daje mi to nadzieję że mój syn jednak kapuje co sie do niego
        mówi i umie (jeśli chce!!) to zastosowaćsmile
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 10:19
          Mamo Iwonto teksty Szymka rewelkasmile Ta pani to chyba się zsikała ze śmiechu na
          tym placu zabawbig_grin
          Zucha z gadaniem niestety kuleje nadal w porównaniu z innymi rówieśnikami ale
          oststnio sie posikaliśmy z męzem. Ponieważ są te jazdy z jej kupą więc każda
          kupka w domu jest chwalona czy to moja czy Julki że tak ładnie na kibelek
          zrobionabig_grin Nio i polazł mój Tomek na klopka Zucha mu wparowała do kibla jak juz
          wode miał spuszczać i mówi: OOOOOOOOO Tata upe..........oooooooooo duzia
          upaaaaaaaaaa......ładnaaaaaaaaabig_grin i teraz juz sie przyjeło w domu ładnaaa ,
          duziaaaaa heheheh
          Jak bede na chodzie to pogadam z logopedą u Julki w szkole bo jest bardzo
          sympatyczna i moze bym ją jakoś prywatnie poprosiła o konsultacje. Niby jak z
          nią rozmawiałam to nie kazała sie martwić ale ja bym chciała mioze coś z młoda
          poświczyć. Np k ona nie mówi wogóle , ucina zupełnie.

          Ja naszczescie jeszcze na wychowawczym więc ksiązeczki mi nie aprawdzają ale od
          czerwca znów będe musiała stemplować.......

          Iwonko te 2 odcinki to ja Ci moge przesłać jak chcesz a poza tym to ściąganie
          filmów nie wymaga jakiegos spejalnego doświadczena więc jak chcesz to moge Cie
          pokierowacsmile

          Pozdrów Duszkę i zmobilizuj żeby choć słówkiem sie do nas odezwała bo nie było
          jej już ho hohoh

          Pozdrowienia dla innych leniuchów podczytującychsmile jak opiernicz nie mobilizuje
          do odezwania sie to może na pozdrowienia odpowiedzątongue_out
          • s.ivona Re: Mamozuzinki + Szymek 11.04.07, 13:04
            A jak Ty chcesz mi przeslać te filmy? Bo chyba nie mailem?smile
            A pokierować to mnie możesz jak to pościągać...Bardzo proszęsmile

            Dziś już wiem dlaczego panie sprzątaczki są najlepiej poinformowanymi osobami
            na osiedlu odnośnie tego co i u kogo się dzieje. Rano jak wyszłam na spacer to
            oczywiście wpadłam na sprzątaczke. Szymek z prędkością karabinu maszynowego
            wyrecytował gdzie idzie (na pocztę), po co (wysłać zaproszenia na chrzest), i
            kto do nas przyjedzie ( tu z imienia wymienił prawie całą rodzinę) smile)
            Strasznie przeżywa że cała nasza najbliższa rodzina czyli moje i męża
            rodzeństwo przyjedzie. Już nie może się doczekaćsmile
            Chrzest zaplanowany na majowy weekend, w sobotę.

            Aniazm, a jak u Was chrzest się udał?
            • mamazuzinki Re: Mamozuzinki + Szymek 11.04.07, 14:14
              Na płytke mogę nagrac i Ci wysłac jak mi adres podasz. A co do sciągania to
              klikaj na gadulca do mnie to Ci powiem co gdzie i jaksmile)
              • ekasia1 Re: Mamozuzinki + Szymek 11.04.07, 15:01
                Cześć,
                I my już po Świętach w domu. Miło było odpocząć u rodziców, mama gotowała
                obiadki, więc ja miałam czas nawet na popołudniową drzemkę. A i spotkałam się z
                kilkoma dawnymi koleżankami jeszcze z podstawówki. Święta spędzaliśmy trochę u
                rodziców i trochę u teściów, więc nie musiałam nic szykować. Tylko sernik
                upiekłam. W zeszłym roku za to szykowałam całe Święta, bo w tym czasie
                chrzciliśmy Kamila, więc cała rodzina zjechała się do nas.
                A teraz niestety powrót do obowiązków domowych. Wczoraj miałam umówioną wizytę
                u dermatologa z Kamilem, bo ma krostki na całych plecach. Pediatra poleciła
                smarować Elocomem, ale nie pomogło. A teraz jeszcze ma te krostki pod pachami i
                w zgięciach łokciowych. Nie mam pojęcia, co to może być. Dermatolog przypisała
                jakieś dwa kremy, za które zapłaciłam 50 zł i kazała przyjść za 2 tyg. Może Wy
                macie jakieś pomysły, co to może być. Dodam, że Kamil nie jest na nic uczulony,
                nie zmieniłam ostatnio ani proszków do prania, ani płynu do kąpieli. Mam
                nadzieję, że mu to przejdzie.
                A jeśli chodzi o Kingę, to muszę ją pochwalić, że w te Święta odważyła się
                pierwszy raz w życiu wziąć pomarańczę do ust i nawet zjadł całkiem spory
                kawałek. Jak już wcześniej pisałam ona nie lubi jeść, a z owoców toleruje tylko
                jabłka i banany, więc ta pomarańcza to duży sukces.
                Byłyśmy dziś w przedszkolu dowiedzieć się, czy już są listy przyjętych, ale
                pani powiedziała, że wywieszą je dopiero 30 kwietnia. U Was też tak późno?
                Co do siedzenia, to Kinga siedzi najczęściej na kanapie, więc wtedy nogi ma
                wyprostowane przed sobą. Na ziemi siedzi rzadko, i jeszcze chyba nigdy nie
                usiadła po turecku.
                I nadal na noc zakładamy pieluchę, ale to tylko moje lenistwo. Bo w dzień śpi
                bez pieluchy i zawsze się budzi, kiedy chce jej się siku. Idzie na nocnik i
                później dalej śpi. W nocy nie chcę, żeby się kręciła po domu, jak śpimy, a tym
                bardziej nie chcę, żeby mnie budziła, bo i tak kilka razy wstaję, żeby małemu
                podać smoczek. Więc to nocne sikanie jest mi nie na rękę. Mam zamiar zabrać jej
                pieluchę, jak pójdzie do przedszkola. Wtedy też zrezygnujemy z mleka przed
                snem, więc może nie będzie jej się chciało siku w nocy.
                To na razie wszystko, co u nas.
                Pozdrawiam.
            • aniazm Chrzciny Stacha 11.04.07, 18:21
              się udałysmile Impreza u nas w domu, więc ludu trochę, ale fajnie było. Staś dostał
              złoty krzyżyk od chrzestnej, Pismo Święte od chrzestnego, ryngraf od moich
              rodziców, aniołka stróża do postawienia od teściowej i aniołka stróża do
              powieszenia od mojej babci, a od reszty kaskę, bośmy zażyczyli fotelik dla
              Stasia samochodowy zakupić, ten od 15 kg smile)) no co, też w nim będzie jeździł smile

              później zrobię zdjęcie jego prezentów i wkleję na blogu (www.pantonita.blox.pl),
              wklejony tam jest link do ceremonii chrztu i nasze zdjęcie.
          • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 18:24
            a Antek nie wymiawia B i S, kiedyś mówił B, ale mu się zapomniało chyba...
            • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 23:07
              Witajciesmile
              Ja już zdecydowanie lepiej się vzuję, ale jescze nos przytkany i głowa mnie bolisad((
              Moja Olcia dopiero zaczyna cokolwiek rozmawiać! Też na bakier z czystą gadką u nassad((( Ale papuguje i codziennie coś nowego dochodzi. I fajnie opowiada co robiła w dzień jak ja jestem w pracy. Potrafi przekazać wszystko, ale nie każdy i ja czasami też mam problem ją zrozumieć do końcasad((( I prawie wszystko mówi poprzedzając a! Np: Atonoś Pat- czyli listonosz Patsmile)) Atinka- cytrynka, apiuśka-pieluszka, atełko-światełko, agisek-tygrysek, kubuś apatek- kubuś puchateksmile))itd.....No trzeba nie lada koncentracji, żeby ją zrozumiećsmile)))) Zupełnie nie mówi r. Ale jak coś czasami powie to boki można zrywać!!!!
              Generalnie szczebiocze bardzo słodziuchnym głosikiemsmile))
              Zmykam do łóżeczka, jeszcze się pokurować trzeba.
              Pappa
            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 11.04.07, 23:25
              Co do spania bez pieluchy. To my Olę jeszcze przed pójściem spać wysadzamy na
              nocnik. Mam wtedy pewność, że się nie zleje. Ola niestety dość sporo pije
              wieczorem, wiec nie ma szans na przetrzymanie nocki.

              Mamozuzinki. Proponuję kupować Zuzi soczki rozluźniające stolce lub robić odwar
              z suszonych śliwek. Zalewasz śliwki wrzącą wodą i jak naciągnie to dajesz jej do
              picia, można lekko osłodzić. Jak stolec będzie luźniejszy to łatwiej jej będzie,
              zrobić a i czasem to nawet ją pogoni. Ola też nie robi co dzień i też ma troszkę
              kłopotów. A raz jej dałam czopka no i teraz to nasz straszak na posiedzenie na
              kibelku. Zauważyłam też, że jak je więcej używek to więcej robi. Jak je więcej
              zdrowej żywności to mniej robi. Może twoja Zucha nie ma czasem czym bo mleczko
              się przyswaja. No i może mleczko ma żelazo a ono zatwardza.
              Co do seriali to ja się wciągnęłam w Skazany na śmierć. Powiem wam, że II sezon
              normalnie szokuje zwrotami akcji. Jakbym mogła to by ciurkiem obejrzała. NO ale
              czasu mało. Nawet na forum nie właziła i fajnie, że więcej piszemy.

              No ja niestety też wstaje w nocy. W piątek rano jadę z młodą na wizytę kontrolną
              do hematologa. Ech podziwiam cię Iwonko.
              W przedszkolu (mam nadzieję, że się Ola dostanie bo sposób rekrutacji jest
              dziwny - przedszkole Państwowe - wyniki rekrutacji po 10 maja) jest gimnastyka
              korekcyjna i spotkania a ortopedą. Olcia ma krzywe pięty. No i to chyba
              dziedziczne bo ja też i powiem wam, że nie wiele osób to widzi. Dopiero jak
              pokażę więc się tak nie przejmuję, niby nosi wkładki w pantoflach domowych ale
              zbyt dużo czasu łazi na boso a za mało w kapciach.

              Joasiu widziałam na allegro parę rzeczy, które kupiłam dla moich dziewczyn w H&M
              i powiem ci, że są dużo droższe. Np ja kupowałam buciki po 19,90 a na allegro są
              po 29,90 jakbyś sobie coś wypatrzyła to skrobnij to ci kupię i prześlę. Będzie o
              niebo taniej. Popatrz sobie na ich stronie a ja będę miała pretekst aby poszperać.

              Lecę pospać....
              • zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 12:58
                Hej, a my mamy wyniki rekrutacji do przedszkola panstwowego w piatek, tak chyba
                jest w calej warszawie, rzeczywiscie dziwne, ze w innych miastach tak to
                oczekiwanie przedluzaja...
                Przeczytalam ostatnio ksiazke o pojsciu do przedszkola. Autorka uwaza, ze z
                grubsza dobry wiek dla dziecka do przedszkola to 3,5 -4 lata. Wczesniej w
                wiekszosci wypadkow dzieci nie sa do tego przygotowane. Zaleca w takim wypadku
                prowadzanie dziecka najpierw na godzine, po tygodniu 2 godziny itp. Troche sie
                tym zdziwilam, ale kobieta pisze, ze jak dziecko nabierze traumy, bo bylo
                puszczone za wczesnie, to pozniej bardzo dlugo sie adoptuje i zadomawia w
                przedszkolu, a dziecko ktore poszlo rok pozniej i bylo przygotowane - szybko
                akceptuje nowe warunki i czuje sie o niebo lepiej niz "przestraszony starszak".
                Ciekawe, nie wyrobilam sobie jeszcze zdania na ten temat, ale nabralam pewnych
                obaw, ktorych kiedys nie mialam. Antek zle sie czuje w duzej grupie dzieci,
                przeszkadza mu halas. I co ciekawe - mysle ma to po mnie. Pamietam jak glowa
                mnie bolala w podstawowce od krzyczacych na przerwie dzieci - do tej pory nie
                lubie duzych skupisk - nie chodze na koncerty rockowe itp. Moze lepiej bylo by
                mu w prywatnym, gdzie w grupie nie ma 26 dzieci - ale nas nie stac... Zobaczymy
                jak bedzie.

                NO i watek rozmowy: Antek nic nie mowil do 28 miesiaca zycia - nawet
                najprostrzych slow. Po czym w ciagu 2 miesiecy zaczal mowic cale zdania. To bylo
                zdumiewajace. Teraz mowi w zasadzie wszystko - nauczyl sie nawet zupelnie sam,
                nie wiadomo kiedy, prawie cala Lokomotywe Tuwima na pamiec - ma fisia na punkcie
                pociagow. Dlatego wlasnie licze na to, ze inne rzeczy, jak dokonczenie treningu
                toaletowego, pewnego dnia nagle stana sie faktem, bez naciskania i stresu.
              • joanzac Do Marty:) 12.04.07, 15:03
                Marto, to byłoby super!~!! Ja ostatnio zaszalałam w tych rzeczach i wydałam
                kupę kasy!!! Nawet za przesyłkę mi więcej doliczyli, bo większy ciężar, zamiast
                dać jakiś upust!!! Zdzierstwo!!! Ale za to sprzedawca sprawdzony i wszystko u
                niego jest naprawdę oki. Teraz chcę kupić Oli rajstopi białe hello kity i
                skarpetki z falbankami. Rajstopki kosztują na allegro 29,90!!! Gdybyś
                wypatrzyła taniej, to bardzo chętnie. W domu poszukam linka do aukcji, bo teraz
                namiętnioe pracujęsmile))))))
                Pozdrawiam
                • joanzac Re: Do Marty:) 12.04.07, 15:47
                  aukcja.onet.pl/show_item.php?item=184557107
                  aukcja.onet.pl/show_item.php?item=182885801
                  te skarpetki widziałam też w 3pakach, ale nie było rormiaru między 24-26.

                  aukcja.onet.pl/show_item.php?item=185063633
                  No i jeszcze podoba mi się ten dresik.
                  No tak, zamiast pracować, to czym ja się zajmuje??smile)))))
                  Jeśli cokolwiek podobnego zobaczych, ja napewno chciałabym to kupić.
                  Papa
                  • marta.28 Joanzac - Pilne 12.04.07, 23:21
                    Jutro będę w okolicy Manufaktury to mogę podjechać. Napisałam na gazetowysmile
                    • marta.28 Re: Joanzac - Pilne 12.04.07, 23:39
                      Podałam ci swój telefon. Zadzwoń na jeden sygnał bo ja nie będę miała rano czasu
                      sprawdzić poczty.
                      Ja widziałam tam ostatnio całe serie. Zobaczymy co nowego mają jak coś to zrobię
                      fotki i ci prześlę. Mam rozmiarówkę. Z C&A to trochę gorsze gatunkowo jest od H&M.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 20:29
      cześć
      Właśnie całkowicie przez przypadek bo poszłam do sąsiadów zobaczyłam na TVN
      program Fundacji TVN. Zbierają pieniądze na nowy oddział ratowania i leczenia
      noworodków. W tym programie pokazywali oddział, lekarzy którzy zajmowali się
      Madzią! Aż mi łzy w oczach stanęły.
      Zaraz wysyłam smsysmile 7126 treść SZPITAL

      A poza tym miałam dziś dzień na wariackich papierach. Rano, zaraz po śniadaniu
      przy którym Madzia wybrudziła się niemiłosiernie pędziłam na autobus. Nie
      przebrałam małej bo mi czasu zabrakło. Gdy już byłam poza domem zadzwonili do
      mnie ze szpitala żebym wcześniej przyjechała (byłam umówina na szczepienie). No
      to jak stałam tak pojechałam. Bez dokumentów, bez zapasowych akcesoriów dla
      Madzi. Kupiłam tylko słoiczek deserku. Karmiłam ją w warunkach polowych więc
      wybrudziła się jeszcze bardziej, tym razem cała kurtka i spodnie. I z takim
      umorusańcem jechałam przez cały Kraków. Co za wstyd!
      Udało mi się zaszczepić Madzie i do tego jestem 45 zł do przodu bo do
      kalendarza szczepień weszło obowiązkowe i bezpłatne szczepienie Hiberixem.

      Udało mi się też dostać do ortopedy z Szymkiem. Dobra wiadomość jest taka że
      koślawość kolan prawie zanikła ale niestety koślawość stóp jest bardzo dużasad
      Do tego stopnia że jak Szymek chodzi stawiając stopy do środka to aż mięśnie po
      zewnętrznych stronach stóp ma ponaciągane. Teraz już wiem dlaczego tak częśto
      mówi że go nogi boląsad Mam mu robić masaże, chodzić na basen, jeździć na
      rowerze, bawić się w ten sposób że próbować rysować kredką trzymaną w palcach
      stóp, dużo chodzić po piachu. Pewnie nie obejdzie się bez wkładek korekcynych
      ale to dopiero ok jesieni.
      Problem będzie z butami na lato bo mają być za kostkę! a palce stóp powinny być
      zabezpieczone paskiem. Pytanie gdzie ja takie sandały kupię?sad
      Pytałam o to siedzenie z nogami na zewnątrz - otóż jeśli dziecko dużo tak
      siedzi to dla przeciwwagi powinno kilka razy po kilka minut skakać na piłce
      skoczku. Wtedy dla przeciwwagi zaczynają pracować mięśnie po wewnętrznej
      stronie.

      dobrej nocy
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 22:41
        Ja fundację TVN wspomagam za każdym razem. To jest taki mały koszt dla jednej
        osoby że ąż grzechem byłoby go nie wysłać........

        Byłam dzisiaj na kontroli w szpitalu. Jak tam weszłam i zobaczyłam to prawie
        zemdlałam..........tam było jak w mrowisku czarno od połamańców Juz nie będę
        opisywała jak sie nawku..ałam tam.........grunt ze kopyto mi się zrosło ale
        doktorek stwierdził ze i tak gips musze mieć do 7 maja
        Akurat dzisiaj moj Tomek miał wizytę u swojego ortopedy ,u którego będzie miał
        we wtorek prywatnie zabieg,i pokazał mu te moje fotki nóżki. On powiedział że
        jest faktycznie ok i że 4 tyg to musi być w gipsie na bank a potem wystarczy
        stabilizator. Więc mam perspektywę jeszcze tylko jakieś półtora tygodnia w
        gipsie
      • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 22:52
        czesc
        udało mi się odczytać wszystko. jakoś ostatnio nie otwieram komputera. nie
        żevbym zapracowana była. święta przeszły szybko. prawde mówiąc wolę zwykły
        weekend, bo mnie j roboty. była u nas teściowa. to chciałam się pokazać. co
        prawda zdania o mnie nie zmieni.... zresztą nie iwem dlaczego tak mi zależy.
        dzięki za odpowiedzi w sprawie wiecznego "nie". iwona moja zuzia własnie płacze
        przy byl eokazji. czytałam kiedyś że to z bezsilności, np ze dzieci chciałyby
        coś zrobić dobrze a nie wychodzi im bo nie mają sprawności w rączkach. moja
        zuza poza tym płacze jak jest śpiąca.
        wczoraj na dworze zuza usiadła na krawęzniku i mówi ciężka moja dola. nie mam
        pojęcia skad to wzięła.
        albo daje jej wode mineralną a ona mówi nie smakuje mi na to ja dlaczego a ona
        na to bo taka zwykła.
        kurcze nie wyspana jestem trzeba by isc się położyć.
        aa przypomniało mi się. w jakim kubku niekapku pije twoja córka, pytanie do
        iwony. i czy się udaje. mój syn absolutnie nie toleruje smoczka. też mamy
        problem z zatwardzeniem bo nie chce pić. dzis pytalam lekarki co robić a ta
        mówi za mało picia. i nic wiecej nie poradziła. nie wiem czy dla tak małego
        malucha można dawac czopek glicerynowy.
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 12.04.07, 23:44
          A ja jutro na wizytę u hematologa. Wyniki będą w poniedziałek (no to jak coś to
          jeszcze mogę ci podjechać Joasiu do H&M jakby coś wypatrzyła a nie mogła się z
          tobą skontaktować). Mam nadzieję, że dopiero za kilka miesięcy będzie następna
          kontrola.
          Ola ma do skakania konika z gumysmile Dużo jeździ na rowerze, przynajmniej godzinę
          dzienniesmile i bardzo dużo latem biega na bosaka po trawie, piachu itd. No ale
          mamy krzywe piętysad
          Mamy w ogródku kaczki (zaprzyjaźniona parka), ostatnio kaczor puka w szybę
          balkonową (jesteśmy, chcemy jeść) no już mi chleba suchego brakujesmile ale obie
          dziewczyny mają radochę bo kaczki już się tak zaprzyjaźniły, że nie syczą i nie
          uciekająsmile I jeszcze mają swoja miseczkę z wodąsmile
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 13.04.07, 00:45
            Dzięki Marto, odebrałam wiadomość, odpisałam i nadałam SMSa a jutro, tzn już dzisiaj będę z telefonem w zębach chodzićsmile))))) Całą listę ci jeszcze posłałamsmile))))))Bagażówka będzie potrzebnasmile))))A mnie worek kasysad(((

            No ja się też często przyglądam nóżkom Oli i cały czas mam wrażenie że 1 stopa jakby do środka leci? Muszę to baczniej poobserwować.

            A na koniec jeszcze Wam opowiem jaką ostatnio piosenką córa mnie obudziłasmile)))
            Rano jeszcze sobie drzemię, ale słyszę, że Oleczka już nie śpi i zaczyna baraszkować po łóżku, aż nagle zaczyna śpiewać:
            apaki, nie pacią, nie nie nie nie nie niesmile)))))))
            oczywiście zgodnie z melodią!!!! Ależ się uśmiałam!!!!!! Mam nadzieję, że rozpoznałyście piosenkę??????

            Mamozuzinki, to już masz z górki z tym gipsem! Czas szybko zleci, dobrze, że się zrosłosmile)))

            Pozdrawiam
            Dobranocka
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 13.04.07, 08:02
              Joanzac- oczywiście-CHłopaki nie płaczą (albo nie PŁACĄ- jak spiewał syn
              znajomych)

              dzieki za historyjki waszych dzoeco- bardzo mnie uśmiechnęły z rana smile))))

              pozdrawiamy z miną fajniejsza bo nareszcie slonecznie i ciepło


              ps. Ivonko czmu sieduszka nie odezwie do nas? obraziła sie czy jak?
              ps.2 O kurcze zapomniałam o Lefce- mnie też brakuje jej postów. zwłaszcza tych
              najdłuższych!!!
    • aniazm Przedszkole 13.04.07, 17:26
      Dostaliśmy się do przedszkolasmile
      tak się pochwalić chciałamsmile
      • zosia-grafik Re: Przedszkole 13.04.07, 17:45
        NO Antek tez sie "dostal". Zlozylismy papiery tego dnia, ktorego bylo
        rozpoczecie rekrutacji, wiec bylam pewna, ze go przyjma bo decyduje kolejnosc
        zgloszen...
        W karcie zgloszenia do przedszkola bylo napisane: Prosze o przyjecie, mojego
        dziecka.... Wiec wypelnilam odmieniajac: Antoniego Mroza do przedszkola nr...
        itd. A na liscie przyjetych jest: Antoni Mroza hi, hi. Antos ma na nazwisko Mróz
        oczywiscie!
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.04.07, 00:00
      Cześć,
      Gratuluję wszystkim przyjętym do przedszkola. My wciąż czekamy na wyniki i nie
      wiemy, jak to będzie, bo u nas kolejność zgłoszeń nie ma na to wpływu.
      U nas już od wczoraj piękna wiosna. I bardzo się z tego cieszę, bo znów możemy
      bywać większość dnia na dworze. Dziś po południu wyszłam z dziećmi na rowery,
      ja jedna i dwoje dzieci do pchania, więc daleko nie pojeździliśmy, tylko
      dookoła domków na osiedlu. Ale chciałam pochwalić moją Kingę, że ona już umie
      sama jeździć. W zeszłym roku dostała na urodziny normalny rowerek z dwoma
      dodatkowymi kółkami po bokach. Wtedy dopiero podejmowała pierwsze próby jazdy
      na nim. Pod koniec lata dopiero załapała o co chodzi z pedałowaniem, ale nie
      miała tyle sił, żeby sama jechać. A dziś wsiadła na rowerek i pojechała. Ależ
      byłam w szoku. Oczywiście daleko sama nie zajechała, bo jak zobaczyła, że pcham
      Kamila na jego trójkołowcu, to stwierdziła: "przecież mamo masz dwie ręce, to
      mnie też możesz pchać". No ale jak zobaczyła dzieci jeżdżące na rowerach, to
      znów zachciała sama jeździć.
      Jeśli chodzi o płacz, to Kinga płacze przede wszystkim, jak czegoś jej nie
      pozwalam, lub coś nie jest tak jakby ona chciała. Dziś np. przed kąpielą
      rozpłakała się, bo chciałam wrzucić do prania jej brudną bluzkę. No więc pytam
      czemu płacze, a ona na to, że chce jeszcze ubrać tę bluzkę po kąpili. A czemu
      nie chcesz piżamki - pytam. Na co Kinga: "bo ja nie uwielbiam piżamek". I w
      płacz. Po kąpieli oczywiście zapomniała o bluzce i jak zawsze ubrała piżamkę.
      A tak z innych rzeczy, to mój mąż chory (zapalenie zatok i angina
      jednocześnie), obstawiony antybiotykami, leży w łóżku. Od trzech dni bierze
      lekarstwa, ale coś nie widać poprawy. Dziś pani doktor zwiększyła mu dawkę. Mam
      nadzieję, że dzieciaki się nie pozarażają.
      Pozdrawiam Was wiosennie. A tak swoją drogą, to taka piękna wiosna za oknami,
      a moja Kinga zapadła po południu w sen zimowy i spała od 13:30 do 17. I spałaby
      dłużej, ale już ją sama obudziłam.
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 14.04.07, 19:17
        No moja Olka nie chce pedałowaćsad((((((((( Może się teraz nauczy??? Pogoda fajniutka, więc tylko na podwórku siedziećsmile))
        A mnie dzisiaj opętał szał sprzątania!!!! Balkon wkońcu wyszorowanysmile)) Ola miała frajdę, bo mogła posiedzieć na swoim krzesełku i auta obserwować. Strasznie zmotoryzowana pod tym względemsmile)) Nawet w dsomu samochodami się bawi, a lalki w końcie leżąsmile)))

        Kata, oczywiście, że chłopaki, ale czy płacą, czy płaczą to sama nie wiemsmile)))

        Ja dopiero jutro zaniosę zgłoszenie do przedszkola. Przyjmują do 20.04 a wyniki 7.05. Nie mam pojęcia jakimi kryteriami kierują się przyjmujący? Ale jak się uprę, to i tak mi Oleczkę przyjmąsmile))) Mam za dużo znajomoścismile))))))))))
        No cóż, czasami się przydają. A ja tak do końca sama nie wiem, czy chcę ją póścić do przedszkola? Ale bardziej na tak.

        Teraz zrobiłam remament w szafachsmile))) Całą torbę ciuszków Oli dla cioci już przygotowałam. Ona mi ich bardzo duuużo nasłała swego czasu, a teraz jej syn się żeni, więc są szanse, że rodzina się powiększysmile)))

        Pozdrawiam
        Papa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja