kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.04.07, 20:27 moja też nie chce pedałować, nic a nic. jak sieda na siodełko kręci tyłeczkiem i mowi patrz jak ja jade.. za to pedaluje języczkiem na okrągł w ramach rekompensaty ja dziś poszalałam sobie po sklepie kupilam adidaski po przecenie. levisy po przecenie (bardzo za dlugie ale w prawidlowym fasonie czyt. nie biodrówki które mi totalnie nie pasują) i śliczne spodenki- morskie sztruksy- dla julki na gumce- w te na pasku po prostu się nie mieści u nas wyniki w przedszkolu po dlugim weekendzie. a my na poł długiego weekendu jedziemy do karpacza, na początku byłam sceptyczna ale teraz nie moge się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.04.07, 21:11 Witam was. My teraz też prawie cały dzień na dworze. Ja jak chodzę na spacery to Julka w wózku a Ola na swoim nowym rowerze. Taki normalny z pompowanymi kołami i dodatkowymi kółkami z tyłu. Ola sobie jedzie przede mną i zatrzymuje się jak się kończy chodnik. Niestety komfort spaceru zależy od stanu chodników. Ech jak telekomunikacja kładła swoje kabelki to tak paskudnie potem ten chodnik położyła, że szkoda gadać. Ja muszę już powoli myśleć o budach dla mych dam. Znaczy się sandałkach Chociaż Ola to i tak większą część lata biega boso. Jakie macie plany urlopowo-wakacyjne. Może jakieś pomysły na 2 tygodniowy wypad i co by się nie zanudzić Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 16.04.07, 18:15 Zucha dąłącza do grona przyjętych do przedszkola))) Dzisiaj po plastyce dokuśtykałam jeszcze sprawdzać i na liście szczęśliwie się znalazła. Bedzie z nią chodziła siostra dziewczynki , która chodziła z Julką do przedszkola tak więc bedę miała znajomą mamuśkę przynajmniej)) Ja dzisiaj kupiłam sandałki Zuzi. Sandałki obrzydliwki jak ja to mówię bo to korekcyjne) Zucha też raczej nie pedałuje....trzeba jej przypominać żeby łaskawie nogami kręciła...... Planów urlopowych nie mam jeszcze. Zbieramy kasę na zamianę mieszkania więc raczej nie poszalejemy. Pewnie zostaną wypady na działki ale jescze sama nie wiem. Teraz na część weekendu majowego jedziemy do Spychowa na mazurki. Zaklepałam ładną pogodę Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 16.04.07, 21:09 Gratulacje dla Zuchy))) My dopierodzisiaj zgłoszenie zostawiłyśmy w przedszkolu Pani dyrektor bardzo miła))) Świetnie nam się rozmawiało A ja dzisiaj po sklepach poszalałm)))))))))))) A wszystko dzięki Marcie Frajda niesamowita)))))) Za to moje klientki musiały czekać, aż my skończymy gadki o kieckach i kapeluszach)))) Ale cierpliwe były. Teraz listonosza będę wypatrywać! Piękna pogoda, aż się do domu nie chciało wracać, więc po pracy jeszcze o mcDonalda zaczepiłyśmy, potem zwiedziłyśmy teren przedszkola a drogę do domu Ola pokonała 3krotnie biegając w tę i spowrotem!!!! Teraz już się do spania wybiera, zmęczona ))))) A ja na długi weekend zaplanowałam malowanie))) Już się za drzwi wzięłam a pózniej chcę pokój Oli odmalować i wczoraj wpadłam na pomysł, że na 1 ścianie będzie tęcza!!!! Jeszcze nie wiem jak się do niej zabiorę, ale pewnie coś wymyślę))) Na oknie kubusiowa firanka i cały pokój chcę w takiej tonacji zrobić Zobaczymy,, czy sił i zapału mi starczy??? A od jutra materiały będę gromadzić. Mam już powycinaną część motywów kubusiowych do przyklejenie tu i ówdzie, farb część i pigmętów ci u mnie dostatek, bo coraz coś maluję, niekoniecznie po ścianach)))) A urlop to planuję dopiero na wrzesień, bo wcześniej nie będę miała ani czasu ani możliwości((( Za to polecimy chyba do cioci, więc trochę więcej lata będziemy miały))) to lecę małpeczce kaszy dać, bo już paluszki podgryza))))))) Pozdrawiam Papap Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 16.04.07, 22:01 No pobiegałam sobie po sklepach ale C&A to już normalnie żenada, teraz tylko czekać na wyprzedaże wiosenne i nowe kolekcje letnie. Ty sobie Joasiu popatrz na allegro lub na ich stronach a jak będzie na wyprzedażach to ci kupię. Listonosza wypatruj, wypatruj Jutro jeszcze czekają mnie zakupy ogródkowe W Warszawie rekrutacja była w marcu a wyniki w kwietniu a u nas rekrutacja jest teraz a wyniki w maju. Wyniki u hematologa takie sobie kontrola 11 maja Mam iść do gastrologa i neurologa bo Julcia za mała jest jak na swój wiek. No ale po kim ona ma być wielkoludem Moja Ola ma ostatni kłopoty z zasypianiem, jest za widno. No niby jest padnięta leży z zamkniętymi oczami ale jakoś tak mozolnie idzie. Po dobranocce sama poszła do kąpieli. No i obowiązkowo bajeczka na dobranoc do poduszki. A usypiać musi mamusia. Jakaś ostatnio mamusiowa się zrobiła. Nie mogę za nic wyjść z domu Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 16.04.07, 23:28 Cześć, Wiesz Marta zazdroszczę Ci tych spacerów: Ty z wózkiem, a Ola na rowerku. Ja się tak wybrałam w sobotę i droga do parku zajęła nam godzinę. Moja Kinga, co chwilę wymyślała coś nowego: a to nazbiera kwiatków, a to pójdzie na skróty, a to nie ma już sił, itp. No i całe wyjście na dwór zajęło nam ponad 2,5 godz. Gdy wróciliśmy do domu, to Kinga od razu poszła spać. I spała od 13 do 16. Ja też byłam padnięta, ale nie miałam czasu spać. Teraz kiedy zrobiło się tak ciepło i dużo przebywamy na dworze, to Kinga długo śpi w dzień. Tak ok. 3 godz. Może te spacery i ciągły ruch ją tak męczą. Wieczorem Kinga zasypia ok. 22. To pewnie przez to, że w dzień śpi długo. A rano wstaje o 7. A przed zaśnięciem obowiązkowo zabawa domkiem i czytanie (przeważnie Franklinów). I właśnie chciałam zapytać, czy Wasze dzieci też mają taką zabawkę, którą się cały czas bawią. Bo Kinga na Boże Narodzenie dostała domek dla lalek z serii Lego Duplo. W domku są mebelki, łazienka z umywalką i kibelkiem, kuchnia z akcesoriami itp. Bardzo ładne to wszystko. I Kinga już od czterech miesięcy się tym bawi codziennie i jeszcze jej się nie znudziło. Ona chyba pokochała ten domek, bo pierwsze jej słowa po przebudzeniu, to: czy pobawisz się ze mną domkiem? Najbardziej lubi, gdy ja albo mąż się z nią bawimy. Ale sama też potrafi się bawić nawet godzinę. Świetna sprawa ten domek, tylko czasami już mamy go dość, ale generalnie mogę polecić. Tak więc u nas codziennie wieczorem muszę położyć całą rodzinę z domku spać + umyć + dać kolację. Wtedy dopiero Kinga się kładzie. Mąż powoli wraca do zdrowia. Dziś został już z dzieciakami, a ja mogłam pojechać na aerobik. Miałam ostatnio dwutygodniową przerwę i dziś ledwo dotrwałam do końca. Ale fajnie jest i cieszę się, że się zdecydowałam chodzić. A i na koniec tekst Kingi przy kąpieli: "ja nie umyję zębów, bo mi się plomby popsują." A ma ich aż pięć (tych plomb), bo niestety zęby słabe. To chyba rodzinne, bo my z mężem też mamy słabe zęby. A Kinga słodyczy nie jada, tylko sporadycznie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ciuchy do Marty i Aniazm 17.04.07, 13:21 Cześć Mam pytanko na pozątek do Marty....Nie obiły Ci się o oczy podczas zakupów dla Asi, jakieś bluzy dla chłopców (roz 104) np w HM lub CA? Poszukuje bluzy dla Szymka rozpinanaej na zamek, może być z kapturem ale żeby pod szyją była zapinana aż. Taka bluza z bawełny ale nie z tym meszkiem od spodu. Raczej taka cieńsza Aniazm - czy u Ciebie w mieście jest Next? Jesteś z Warszawy? Interesuje mnie cenowo ubrania dla dzieci. Porównywalne z HM, CA czy drożej? Wyżej opisana bluza z ńexta też by mnie interesowała. U nas spokój. Pogoda cudna więc siedzimy na polku. Ja zaczęłam w ramach relaksu uczęszczanie na terapie światłem. Chciałam jeszcze zapisać się na areobik w wodzie ale za 10 zajęć 240 zł więc odpadam Choć z drugiej strony jak patrzę na te fałdki po ciążach to załamka mnie bierze. Myślałam o jakimś kremie/balsamie np tym z Vichy Lipo-Metric. Ponoć naprawdę skuteczny, tylko ta cena...;/ Zamieściłam zdjęcia Madzi Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: ciuchy do Marty i Aniazm 17.04.07, 14:35 Iwonko jak się w końcu wezmę w sobie i wybiorę do Rzgowa do Gałkiewicza to tam jest stoisko NEXTA i inne firmowe ciuchy sprowadzona z zagranicy. Napisz mi tylko na priva telefon to jak będę to zadzwonię. W zeszłym roku ciepłe bluzy H&M kupowałam za 25 zł. Takie niby bardziej firmowe bluzki za 30 zł. A na chłopięce jakoś nie patrzyłam. Pisz jak kupisz a do tego czasu mogę zaglądać do sklepów. Ja dzisiaj z Olą umyłam samochód (mycie wycieraczek było tak wyczerpujące, że spokojnie zjadła potem obiad) Wyfrunęła teraz do piaskownicy do ogrodu. Dziewczyny teraz to prawie cały czas na dworze. Wczoraj o 7 przyszłyśmy Fałdki na brzuchu teraz po drugiej ciąży gorzej schodzą Joasiu napisz jak tam paczka Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: ciuchy do Marty i Aniazm 17.04.07, 20:22 Iwona, w Nexcie byłam raz (jak otworzyli Złote Tarasy), rzeczy okropecznie drogie, pamiętam, że za bluzę, taką jak opisujesz, tylko tę cieplejszą, chcieli coś pod 80 plnów... Ja osobiście Nexta (i inne firmówki angielskie i amerykanckie) kupuję w ciucheksach, jeśli Cię interesują rzeczy używane, mogę coś dla Szymka kupić i pocztą przesłać Co do pedałowania, kupiliśmy Antkowi rower 14", ale nie chce jeździć pedałuje, ale się boi i strasznie płacze, szczególnie, jak z górki jedzie... Przez te "upały" jakoś z Antkiem zbrązowieliśmy już w piątek wyciągnęłam krem z wysokim filtrem i się smarujemy Byłam dziś na kontroli ze Stachem u ortopedy, przy okazji zbadał Antka i wyszło, że Antek ma iksy oraz, że musi nosić usztywniane w pięcie i za kostkę buty... No i teraz szukam, ktoś coś wie? Zamieszczę dziś zdjęcia nowe Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Prezenty urodzinowe 17.04.07, 21:05 Macie już jakieś pomysły? Bo ja żadnego... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Prezenty urodzinowe 17.04.07, 23:09 Może hulajnogę? My mamy rower 12" i jest super Jakiś dziecinny komputer? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Prezenty urodzinowe 18.04.07, 08:52 Witam JA jeszcze nie myślałam o prezentach, może dlatego, że my na sam koniec miesiąca mamy urodzinki. MOże kupimy jej większe akwarium, bo nam się rybki nalęgły, są teraz takie kolorowe. Zabawek ona ma już aż za dużo jak na nasze warunki metrażowe. A możę tablice do malowania kredą? Sama nie wiem. U nas rekrutacja do przedszkoli kończy się 30 kwietnia, 10 maja mają być wyniki. SAma nie wiem czy nas przyjmą, niby spełniamy warunki. JA to zamierzam dzis poszaleć po sklepach jakieś butki może inne szmatki poszukać.Pogoda szaleje, duży wiatr, raz słońce raz deszcz. Kończe laski, bo jeszcze dziś do pracy ide, a obiad i te zakupy więc musze się sprężyć. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Aniazm 18.04.07, 09:39 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=60828777&v=2&s=0 Aniazm tu masz linka do wątku o butach dla naszych chłopców. My mamy ten sam problem;/ Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 18.04.07, 17:57 1. prezenty to dla mnie czarna magia- nie mam już pomysłów. Ja wole drobniejsze prezenty, mąż wręcz odwrotnie- i jest to przyczyna nieporozumień. 2. mamy skierowanie do alergologa- nie wiem czy nie mamy dużej szansy na dołączenie do grona alergików. Kaszel który wrócił się po 2 tygodniach jest tego podstawą. Miałam nadzieję, że jednak nic takiego nas nie trafi…na razie mamy hydrkortizon w tabletkach i jest bardzo beeeee 3. EKasiu- nam się przytrafiła wysypka z miesiąc temu. Walczyłam z nią około 2 tygodnie. Lekarka stwierdziła, że to jakaś wysypka kontaktowa ale j jakoś mam mieszane uczucia, zwłaszcza że syn koleżanki też coś takiego „złapał”. 4. zmarzłam dziś tak że szkoda gadać poświrowana ta pogoda wczoraj 22 stopnie dziś chyba 7 ;-((((( Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 19.04.07, 14:13 Cześć, U nas też pogoda fatalna, wczoraj i dziś zimno i wiatr wieje. Chodzimy na spacery, ale takie krótsze, no i w piaskownicy nie można posiedzieć. Czekamy na lepsze dni. Kamilowi wysypka już prawie zeszła, ale utrzymywała się prawie miesiąc. Codziennie smarujemy kremami i kąpię go w wodzie z solą i oliwką (zalecenie dermatologa). A od siebie, to ograniczyłam Kamilowi czekoladę, bo ostatnio jadł jej całkiem sporo (może to uczulenie). Teraz już jest zdecydowanie lepiej. Co do prezentów urodzinowych, to mam trzy pomysły: 1. Kask rowerowy (u nas w parku prawie wszystkie dzieci jeżdżą w kaskach, nawet takie dwuletnie i Kinga bardzo też chce mieć swój kask). 2. Zabawkowy komputer, bo Kinga uwielbia grzebać w naszym 3. Namiot do rozłożenia na tarasie. Latem to świetna zabawa dla dzieci. A mogłabym polecić jeszcze basen dmuchany (Kinga dostała w zeszłym roku), świetny na upalne lato, tylko trzeba mieć miejsce, żeby go postawić. Innym hitem u nas jest domek dla lalek Lego Duplo. Pisałam już o tym wcześniej. Dziś rano oglądałyśmy Domowe przedszkole i było o tym co dzieciom poprawia humor, gdy są złe. No więc pytam Kingi, co jej poprawia humor, a ona na to, że: "jak liście spadają z drzew wiosną". Tak więc chyba nigdy nie będę w stanie poprawić humoru córce, bo jak sprawić, żeby te liście zaczęły spadać w kwietniu. A z humorem to u niej różnie, czasami wszystko jest na "nie" i nie mam pomysłu jak ją przekonać. Teraz dzieci śpią, a ja zaraz zabieram się za obiad. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.04.07, 14:44 Cześć Ja dziś po wizycie u hematologa. Obyło się bez toczenia ale nie jest dobrze. Mamy coraz większe szanse na wrodzoną chorobę krwi;/ Jakoś nie przyjmuję tego do wiadomości ale chyba będę musiała. Poszłam się zrelaksować an solarium a teraz zwijam się z bólu. Chyba będę miała okres albo stres mnie dopadł. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 20.04.07, 22:15 A mnie chyba pogoda dobija((((( Jest tak przerażliwie zimno, że chciłam już na nowo ubrania zimowe wyjmować z szaf!!!! Dzisiaj wiało jak diabli. Pocieszją lepszą pogodą jutro??? No może coś przywieje??? Żeby się odstresować zaczęłam malowanie!!!! Na pierwszy plan poszły drzwi, już dawno czekały na małą renowację! Wyszło całkiem dobrze, jeszcze klamki i może coś dokleję dla urozmaicenia??? W łazience mam muszelki, u Oli będą kubusie itp... a w graciarni myślę o makach? Zobaczę jescze Teraz nosem pociągam i nie wiem, czy powodem jest alergia, czy przewiało mnie dzisiaj??? Latałam dzisiaj po mieście jak szalona z drabiną!!!! Moja położna, która była przy mnie podczas porodu Oli, zjawiła się u mnie po dekoracje, więc nie mogłam jej odmówić dodatkowej pomocy w zaczepieniu . Poza tym bardzo chciałam jej pomóc i warto było, bo aż się popłakała z radości!!! Odchodzi na emeryturę i jest trochę przygnębiona, więc cieszę się, że mogłam jej humor poprawić. Z zakupów jesteśmy z Olą bvardzo zadowolone))) Jeszcze raz dziękuję ci Marto)))) Jeszcze będziemy dzwonić do Ciebie))))) Wszystko od razu przymierzałyśmy i było przy tym kupę zabawy!!!!!! No siostra nie daje mi spokoju i ciągle nadaje na scypa. Muszę kończyć, bo na 2 fronty już nie wyrobię o tej porze)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 1% podatku 20.04.07, 08:01 poinstrujcie mnie rozliczam sie na pit 36 z mężem. w pozycji 176 - wylicza się podatek nalezny- i to od tej kwoty nalicza się 1%, czy od tego co mam faktycznie na końcu wpłacić (ktoś mnie strasznie zakręcił i zgłupłam) i co dalej? jaka jest procedura? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: 1% podatku 20.04.07, 08:55 www.jedenprocent.pl/ może to ci pomoże..... Jak już wyliczysz kwote to potem musisz na poczcie lub w banku zapłacić. Nie przelewem! Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 20.04.07, 22:34 ja juz wiem ze to bedzie rower. jesli chodzi o te prezenty. zuza za nic na świecie nie umie sie nauczyć na takim małym plastikowym , bez łańcucha. dziewczyny które już mają pytam jaki rower kupiłyście? markowy jakiś? bo wazne jest mi bezpieczeństwo. ale z drugiej strony, nie wydam astronomicznej kwoty. mam problem z moim meżem. nie ma za grosz cierpliwosci do 3 latki. ja tez miewam chwile takie jak on, ale ja spedzam z zuza full time. a on po 5 min , już krzyczy, strofuje ją, przemawia, tłumaczy zawżięcie. np gadka typu ja jestem twój tatuś powinnas sie mnie słuchać, aż ma się ochote dopowiedzieć "ale nie słucham i co mi zrobisz". nie mam siły. dizś była u nas "kolezanka" zuzy, kończy w tym roku zerówkę i on cały czas , no zobacz kasia to kasia tamto robi lepiej. przecież zuza z kasią nie ma żadnej szansy. za duza róznica pomiedzy nimi. i wieczór rozmawiam z nim i tłumaczę. a on mówi do mnie ze w ten sposób chce ją tylko zmotywować. i co wy na to?????? jak ja mam go przekonać ze to żadna motywacja tylko za przeproszeniem udupianie Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.04.07, 09:50 Joasiu czy pocieszy cię fakt że mój mąż postępuje identycznie? na każdą próbe rozmowy reaguje niechęcią i niezrozumieniem moje próby zrozumienia Juli i wsłuchania się w nią to dla niego pozwalanie wchodzenia sobie na głowe. ma być tak jak tata chce i wtedy to jest prawidłowo , każda inna sytuacja to niegrzeczne , nieusłuchane dziecko za co najlepiej straszyć postawieniem do kąta albo przekupywać słodyczami ja niestety też nie mam pomysłu jak dogadać się z nim w tej sprawie Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.04.07, 16:21 Jak mąż zajmuje się dziećmi a ja chcę odpocząć to sobie idę z gazetką do innego pokoju. Oni się z nimi inaczej bawią ale to nie znaczy, że gorzej. Jak pozwoli na za dużo to potem musi nauczyć się moje dziewczyny opanowywać i na drugi raz już wie co mu wolno a co nie. Dajcie im szansę się wykazać. Babcia przyjechała i dziewczyny mają urozmaicenie bo ze względu na katar nie mogą wyjść na dwór, chociaż słoneczko zaprasza ale jest straszny wiatr Szukam jakiejś fajnej kwatery dla dwóch rodzin z dziećmi nad morzem. No i nie wiem nawet którą część wybrzeża wybrać. No doradźcie mi coś PROSZĘ )) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 21.04.07, 22:40 Witajcie)) Marto, ja byłam w Chłapowie, koło Władysławowa. Spotkałyśmy się tam z Kasią (mamazuzinki). Całkiem fajnie, ale masa ludzi!!!! Jeśli lubi się to tam jast całe miasteczko, same kwatery. A warunki też różne? U nas małżonek raczej się nie wtrąca. A jeśli coś mówi, to stara się aby to było jedno zdanie ze mną)) Jeśli on coś Oli powie, to też staram się trzymać jego "stronę" Jeśli oczywiście moim zdaniem ma rację. Jeśli mi się coś nie podoba, to zwracam mu uwagę na boku, żeby Ola nie słyszała, a czasami wystarczy moje spojrzenie i sam się łapie, że powiedział coś niestosownego. Generalnie nie mam problemów. Gorzej z dziadkami!!! Oni to dopiero potrafią wodę z mózgu zrobić!!!! Ale nie mam ich na codzień , więc pózniej staram się córkę na prosto wyprowadzić))) Z różnymi efektami?)) Co do prezentu, to już na Boże Narodzenie myślałam o hulajnodze, ale pora nieodpowiednia, więc teraz jest chyba odpowiednia chwila)) A ja nadal sobie maluję))) Właśnie schną pierwsze warstwy)) Wczoraj maki wygrały i zagościły w moim pokoju na drzwiach)) Jak się odważę, to wkleję zdjęcia? U nas nadal zimno!!!! I srasznie wieje!!!! Ubieramy się na cebulkę, Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 22.04.07, 10:56 To pokazuję: fotoforum.gazeta.pl/72,2,1111,61183918.html Na żywo o wiele lepiej, ale zdjęcia nie oddają wszystkiego.A, i teraz mam zmyte te matowe cienie, bo na świezo jeszcze nie mogłam. Na razie w domku siedzimy i nie wiem jak daleko się dzisiaj w świat wypóscimy. Pogoda ładna, ale zimno!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 22.04.07, 13:55 Cześć U nas też zimno, wczoraj to aż musiałam wracać się po zimową kurtkę i rękawiczki! Wyobraźcie sobie jaka ze mnie ciamajda. Wczoraj poszłam na spacer, Szymek zrobił się głodny więc poszliśmy po bułeczkę. Przy kasie - okazało się że nie mam portfela. N oto tłumaczę Szymkowi że nie mogę mu kupić bo nie mam pieniędzy. Ten w płacz bo głodny. Usłyszała to jakaś pani z dzieckiem (też Szymkiem jak się potem okazało) i kupiła dla nas tę bułeczkę Miłe, prawda? My już po remoncie salonu hehehee. Mój tato wczoraj wymalował pięknie. Kolorki wyszły takie jak chciałam. Jeszcze tylko pokój Madzi został do zrobienia. Hmmm, co do podejścia mężów - u nas jest też trochę podobnie jak u Ciebie Asiu, czy u Ciebie Kato....Mój mąż nie zna określenia precedens, nie rozumie że jak raz na coś pozwolił to za drugim razem Szymek też tego zachce. Mąż nie zawsze się zgadza bo niestety ale u niego wiele zależy od humoru. Mnie najbardziej denerwuje kolejność działań np daje Szymkowi słodycze i mówi "Tylko bądź grzeczny" a Szymek robi co chce bo co to znaczy że ma być grzeczny? W ten sposób ciągle dochodzi do spięć. Wspólne zabawy często kończą się płaczem bo Szymek ma się bawić tak a nie inaczej. Cierpliwości to za grosz mąż nie ma. O wiele łatwiej jest jak jedno z nas zajmuje się dzieckiem a drugie jest fizycznie nieobecne, gdy jesteśmy oboje jest niestety więcej zamieszania. Mnie się wydaje że mężowie (nie mówię że wszyscy ale większość) mają trudności w obchodzeniu się z dziećmi bo po prostu mają mniej czasu dla nich, 2-3 godziny dziennie to za mało. Ja czasem robię tak że jeśli mąż podejmie jakieś działanie którego ja nie popieram to potem ja umywam od tego ręce np daje Szymkowi słodycze przed jedzeniem - on karmi. Szkoda tylko że mąż uczy się baaaaaaardzo powoli i wiele krzyku i płaczu jest ze strony Szymka. No bo przecież to nie jego wina że tatuś najpierw rozpuszcza a potem nagle wymaga. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.04.07, 19:09 2-3 godziny dla dziecka/ u nas to chyba norma na tydzień (( a humor taty ma bardzo duże znaczenie. w ciągu tygodnia mąż jest niecierpliwy, wybuchowy, u gwałtowenie ingerujący a ja nie wiem co wtedy robić... ``````Kasia&Julka```````` Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 22.04.07, 19:40 Ja ostatnio wogóle męża nie widuję Od miesiąca za granicą! Iwonko, przy okazji Twoich zakupów, przypomniał mi się fakt z wczorajszego dnia. Otóż Ola wzięła sobie ze sklepu lizaka!!! Ja nie zauważyłam i wyszłyśmy. Po drodze się zorientowałam!!!! Mogłam zawrócić do sklepu, ale od razu obmyśliłam inny plan działania. Wróciłyśmy do domu, z zawiniętym lizakiem, wytłumaczyłam Oli co i jak z tymi zakupami, po czym nie pozwoliłam jej go rozwinąć i zjeść dopoki za niego nie zapłaci!!! Od razu zaczęła grzebać w swoim wozie, w którym trzyma całą masę skarbów, wyjęła grosiaki, jakie tam miała, nosiła tego lizaka i cały czas sama sobie powtarzała, że trzeba so sklepu iść i pięniądze zanieść, tak samo dzisiaj od rana.... po czym w południe poszłyśmy z tym lizakiem do sklepu, całą sakiewką grosiaków, Ola powiedziała swoje : pasiam i wtedy dopiero odwinęłyśmy lizaka. Mam nadzieję, że sobie to zapamięta?! Całe popołudnie wieczór i ranek chodziła nad tym lizakiem!!!! Ale się nie ciskała, więc chyba zrozumiała o co chodzi? Anosiu, na drzwiach to nie jest naklejka, tylko papierowa serwetka. Jest to tak zwana technika dekupażu. I tak naprawdę wcale nie jest to takie skomplikowane jak wygląda. Mogę ci przesłać link do kursu serwetkowego. Teraz już dogaduję się na forum o wymianę, bo mam jeszcze pomysł na wykorzystanie tego motywu, a już serwetki mi się skończyły Ale mam już chętną do wymiany, więc pewnie je zdobędę? My dopiero z wyprawy na cmentarz wróciłyśmy. Pogoda się znacznie poprawiła, ale potrafi nada lodem zawiać!!! Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.04.07, 20:32 Nomy ciągle zakatarzone. Znaczy się je jedyna z rodziny się trzymam. Najbardziej się o Julkę martwię, bo już niby było lepiej i znów nawrót no zbiegło się to z początkiem kataru u Oli więc może to to. Pędzę zmienić męża w usypianiu Olci. Coś tam jeszcze skrobnę Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.04.07, 20:42 Ech śpią słonka i pochrapują Ciężko im się oddycha. Julci już kropelek nie mogę stosować bo za długo i się bida męczy. Nawilżam im w pokoju. Jutro się chyba przejdę do lekarki A wy gdzie jedziecie na wakacje?? Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 23.04.07, 08:51 Przepraszam, przyznaję się że podczytuję a nie piszę, jestem w miarę na bieżąco, ale anonimowo, więc się poprawię. Komp u nas w domu to męża narzędzie pracy więc nie zawsze mogę posiedzieć.. Co do prezentów na urodzinki to Mat już ma rower- 16", taki normalny, już nam się przydażyło wkręcenie nogi między pedał a ramę i jacyś faceci dzieki bogu byli obok, rozkręcili rower i uwolnili Mata, ryczeliśmy obydwoje, a Max opowiadał później tacie że "panowie fajni pomogli i wszystko już ok". Czy wasze maluchy też tak śmiesznie mówią? np: "Mamo, ty jesteś dooobra kobieta, śytko mi kupujesz" albo "kiedyś latem jak będę duźy to kupiem ci motor i kaks". Padamy ze śmiechu, ale mam też chwilami ochotę popełnić dzieciobójstwo jak jedziemy autem i Mat pyta, ćemu mamy czerwone? a kto ma zielone? O właśnie podszedł- " mamo ty jestes kochana i tuli się.." więc już zaraz kończę, co do tatusiów to mój mąż ma totalnego fioła na punkcie Maksa, mały tylko czeka kiedy przyjdzie tata, taty jest mało więc tew chwile są bardzo ważne, zasypiają razem, jeżdżą busem ( starym gratem a mały ma minę jakby jechał porszawką fajnie sie razem bawią, odkąd da się z amtem dogadać ich kontakt stał się świetny, muszę przyznać że jest tatą 1 klasy!!! ale to wszystko co piszecie o problemach z dogadaniem sie z maluchami przypomina mi mojego ojca, taki był dla mnie i taki stara sie być dla wnuka, zanim go ktoś nie przystopuje... Na prezent polecam lego duplo, na święta mat dostał taki zwykły zestaw klocków, a teraz dokupiłam mu używane taki domek, gdzie są mebelki itp. oszalał na tym punkcie a zabawka rośnie z dzieckiem, fajna jest tez kolejka drewniana z tesco/ ikei/tchibo, pasują do siebie, można rozbudowywać w nieskończoność, w tesco najwięcej promocji i modeli, ja ostatnio trafiłam przecenę ze 179zł na 49zł!! kobitki też się tym bawią trochę nadrobiłam, jeśli zbyt długie proszę sie nie męczyć i postaram się już być na bieżąco Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.04.07, 14:21 Cześć, U nas dziś już bardzo ładnie, więc i na placu zabaw byliśmy ponad 2 godziny. Teraz dzieci śpią, a ja mam chwilkę. Ale zaraz muszę brać się za obiad, no i przydałoby się jeszcze poprasować, bo sterta ubrań czeka. Co do męża, to mój akurat dobrze dogaduje się z dziećmi. On od początku zajmował się Kingą, bo jak miała 3 m-ce, to ja wróciłam na studia, a on od rana z nią siedział. Do pracy chodził popołudniami, kiedy ja wracałam. Teraz ja siedzę na wychowawczym, ale mąż wraca z pracy już przed 17 i wtedy dzieci go nie odstępują na krok, a ja mam trochę czasu, żeby odsapnąć. W pon. i czw. chodzę na aerobik, a oni wtedy się bawią. Mąż wymyśla różne atrakcje, robi im namiot z koca, albo grają w piłkę w domu. Czasami mam wrażenie, że on sam jest jak duże dziecko. Teraz jak jest cieplej, to wychodzą na dwór. W środy mąż chodzi z Kingą na basen. Jedyne o czym muszę mu czasami przypominać, to że Kinga nadal jest mała. Bo jak Kamil coś zbroi, to mu nic nie powie, no bo on mały. Ale jak Kinga zrobi to samo, to zaraz jest krzyk. Tak więc czasami mu przypominam, żeby traktował ich jednakowo. Ale tak ogólnie, to uważam, że jest świetnym tatą. A co do wakacji, to my akurat wyjeżdżamy teraz na długi weekend majowy. Bo w lipcu wracam do pracy i nie wiem, czy będę mogła wziąć urlop. Więc to będą takie nasze wakacje. Jedziemy na tydzień do Pogorzelicy. Mamy zarezerwowany pokój w hotelu Sandra. Za dzieci nie płacimy nic, bo do 3 r.ż. jest za darmo. W hotelu jest kryty basen, i jakiś plac zabaw dla dzieci, więc myślę, że atrakcje jakieś będą. No a poza tym samo morze będzie największą atrakcją, no i plaża, jak ogromna piaskownica. Mam tylko nadzieję, że pogoda też dopisze. Z tego co mówią prognozy, ma być ładnie. Pozdrawiam i zabieram się za obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 23.04.07, 20:54 hej kasiu, ja byłam z małym w sandrze, ode mnie to rzut beretem fajnie jest, atrakci pełno, tylko nie daj sobie wmówic że jedzenia nie wolno wynosić z jadalni, mów że masz małe dzici i że musisz bo mi niektórzy kelnerzy się buntowali, a wiadomo jak jest z maluchami, i korzystaj z masaży, polecam, dobrej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 24.04.07, 13:54 Cześć Oto poranny tekst Szymka. Mąż już wychodzi do pracy -Papa tatusiu, do zobaczenia. Pamiętaj kup mi jakiś soczek, jakąś bułe i jakieś piwo dla mamusiu. Papa Ogólnie to Szymek coraz częściej ma takie teksy że czasem to nie wiem gdzie mam się schować i to nie tylko ze śmiechu ale też ze wstydu. A pytania typu "dlaczego" to są od rana do nocy. Np Leci samolot -Mamusiu, gdzie leci samolot? - nie wiem, gdzieś leci - A czemu tak wysoko? - Bo samoloty latają wysoko - A czemu w chmurach? - Bo są chmury na niebie a samolot musi lecieć swoją trasą - A czemu swoją trasą? - zapytaj pana pilota - ucinam - nie mogę! za wysoko leci!!!! albo Stoimy jak świeczki przed zaparkowanym motorem. Szymek się przygląda jak właściciel próbuje coś naprawić lub uruchomić, nie wiem. - Co pan robi? - chyba coś naprawia - a czemu naprawia? - bo się chyba zepsuło - a czemu się zepsuło? - hmmmm - A gdzie pan jedzie? - nie wiem! zapytaj pana - nie mogę! pan już założył kask na głowe! Mniej więcej tego typu rozmowy odbywamy przez cały dzień. Momentami już wysiadam. Jutro jadę na badania słuchu z Madzią. Martwie się bo ona strasznie mało dźwięków wydaje. Nie gaworzy typu gaaaa, guuuu itp. Mało się śmieje w głos ale reaguje na dźwięki. Przewrażliwiona jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 24.04.07, 21:01 E to takie rozmowy to jeszcze lubię ale jak czytam po raz enty tę samą bajkę Alicja w Krainie Czarów. - A co to jest. - Ślimak - A gdzie jest dziura. - tutaj. - a gdzie są kart - idą - a co to jest brydż - to taka gra jak Piotruś. - itd. Za każdym razem te same pytania. Znaczy się do każdej bajki inne. No i właściwie ona gada a ja próbuję czytać. Czasem jak jest zmęczona w półtorej bajki zasypia ale nie zadaje wtedy pytań Ola dzisiaj zjeżdżała na nowej zjeżdżalni znaczy się dostała od babci po tym jak nam ukradli. www.allegro.pl/item187464935_mega_zjezdzalnia_wodna_220_cm.html tylko nam się udało kupić taniej Gilusy powoli jakoś odchodzą w zapomnienie ale i tak siedzimy w domku. No Ola tylko na chwilę wyszła pozjeżdżać no bo jak to. Cały dzień stało olbrzymie pudło i ją korciło. Iwonko pisz jak tam wyniki Madzi. No i nie porównuj jej do Szymka, ona się rozwija w swoim tempie. Może teraz szybciej rozwija się fizycznie i dlatego mniej gaworzy. Jeżeli coś stuka a ona odwraca się w stronę odgłosów to ja bym się tak nie martwiła. Głowa do góry a wyniki będą od razu więc się nie będziesz długo stresować. Lecę sobie serialik obejrzeć - dzieci śpią Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Jestem niezniszczalna?! 25.04.07, 14:09 cześć Dziś chyba pobiłam rekord w Prokocimiu: trzy poradnie zaliczyłam w dwie godziny! wszystko miałam zaplanowane z zegarkiem w ręce a i lekarze jakoś się sprężali jak słyszeli że mam jeszcze iść tu i tam. Badania słuchu super. Właściwie to innych się nie spodziewałam bo Madzia na dźwięki reaguje bardzo dobrze. Zapytałam lekarza co z tym gaworzeniem a on mi powiedział "za dużo pani wymaga od niej! Jest pani znerwicowana po tych przejściach!" To samo potem powiedziała pielęgniarka badająca Madzie. Pewnie mają racje Rehabilitacja też przebiega pomyślnie. Teraz mamy miesiąc przerwy raz dlatego że nie ma naszej rehabilitantki a dwa żeby dać Madzi szanse na samodzielny rozwój. W tym momencie Madzia że tak powiem wyprowadzona jest na prostą jeśli chodzi o rozwój ruchowy. W czerwcu jeszcze dwa razy na ćwiczenia i potem do września nic. We wrześniu pójdziemy na kontrol i ocenę rozwoju przy okazji roczku. A teraz jak Szymon wstanie to jadę z nim po sandały. Zarówno nasza rehabilitantka jak i lekarka mówią że dziecko przy takich koślawych stopach jak u Szymka nie musi mieć butów za kostkę ale but musi mieć zapiętek baaardzo twardy, mocno trzymający. może uda mi się coś kupić. Marta, to że dzieci podczas czytania bajek zadają w okreslonych miejscach tej bajki pytania i ciągle te same i domagają się tej samej odpowiedzi (ja jak zmienie kolejność słów w odpowiedzi to Szymek już mnie poprawia!) to nic innego jak potrzeba bezpieczeństwa i świadomości że wszystko jest "na swoim miejscu". Tak gdzieś czytałam w mądrej książce Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: a zapomniałam jeszcze 25.04.07, 14:13 powiedzieć że prosto ze szpitala pojechałam złożyć PITa. Kolejna na jakieś dwie godzny stania. Po raz pierwszy wykorzystałam Madzie i zostałam obsłużona poza kolejnością. Nie powiem żeby ludzie byli zadowoleni. Jedna pani (taka starsza) nakrzyczała że mnie nie przepuści i nie przepuściła ale już stojący za nią pan był bardziej uprzejmy Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: a zapomniałam jeszcze 25.04.07, 15:17 No i widzisz chyba czasem obie panikujemy. Teraz takie czasy, że jak wchodzi matka z dzieckiem to już na nią warczą i udają, że nie widzą. Albo wszyscy chwalą, że takie grzeczne dziecko ale nie przepuszczą. Taka super pogoda, że moje panny mimo, że jeszcze trochę katarek mają siedzą sobie na słoneczku. Założyłam im kamizelki no i mam nadzieję, że jakoś będzie dobrze Aż żal. Ja też kwiatki wysiałam. Teraz trzeba będzie wszystko podlewać bo susza straszna. Też już z Olą muszę po sandałki jechać no i nie wiem co z Julcią bo w skarpetach po trawie to trochę za chłodno i mokro A ma tak malutką stópkę, że nie wiem czy 18 nie będą za duże Taka mała drobinka. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: a zapomniałam jeszcze 25.04.07, 16:47 To chyba też w[pływ pogody musi być, że człowiek lepiej zorganizowany))) U nas też już się ładnie i ciepło zrobiło)) Ale ja nie czuję się najlepiej(( Jestem ciągle jakby zmęczona, nogi mnie bolą i jeszcze ta alergia>>(((((( Za to Ola czuje się świetnie, coraz więcej mówi a najlepiej wychodzi jej śpiewanie)))) Wczoraj ją nagrałam!!! No poprostu super! Teraz udaję, że pracuje, bo tak naprawdę nie mam już siły chodzić, więc po necie latam. A w biurze mam bajzel, że sama się dziwię jak się w nim odnajduje??? Może lepiej posprzątam? pa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: a zapomniałam jeszcze 26.04.07, 08:31 Cześć Pojechałam wczoraj kupić te sandały z Szymkiem. Ludzie mieli ubaw po pachy w tramwaju bo Szymek jak nawiedzony trajkotał typu - Mamusiu, ja sie ciebie pytam dalczego.........W końcu jedna pani nie wytrzymała bo już płakała ze śmiechu i pogratulowała mi rezolutnego synka Buty kupiłam ale wybór w Bartku marniejszy niż dno Dokładnie dwie pary z jednego modelu były. Potem zostawiłam Szymka w takim pokoju zabaw dziecięcych a sama poszłam na zakupy. Był tam jakieś pół godziny ale nie bardzo mu się tam podobało. Szybko zaczął mnie wołać więc dobrze że tylko przebiegłam po sklepach;/ Jak go tam zostawiałam to myślałam że będzie się fajnie bawił bo była tam taka wielka zjeżdżalnia do kólek. Okazało się że pani nie pozwoliła mu na niej się bawić bo uznała że jest za mały i nie da sobie rady więc kazała mu rysować kredkami. Mnie nawet przez myśl nie przeszło żeby powiedzieć pani że on może tam zjeżdżać bo uznałam że właśnie tam będzie dla niego super. Szymek był nieszczęśliwy i zły. Jak przyszłam to się rozpłakał i chciał pozjeżdżać więc powiedziałam żeby poszedł. Pani trochę oponowała ale w końcu się zgodziła. Szymek nie miał najmniejszych problemów z wchodzeniem po drabinkach. W sumie nie dziwię się opiekunką, skąd mogły wiedzieć że on da radę, że takie łażenie to dla niego pestka. Z założenia zjeżdżalnia była dla starszaków. Szymek jednak stwierdził że więcej tam nie zostanie a jeśli już to tylko ze mną;/ Jak we wtorek poszliśmy złożyć podanie do przedszkola to chwilę po tym jak weszliśmy do gabinetu dyrektorki, wstał trzasnął drzwiami i uciekła tak szybko że złapałam go na chodniku!! a po drodze musiał pokonać jeszcze gigantyczne schody w tym przedszolu. Powiedział że mu się tam nie podoba i ona tam chodzić nie będzie;/ Cholera, zawsze myślałam że Szymek będzie chętny do pozostania z innymi dziećmi a tu okazuje się że może być problem. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Joanzac 26.04.07, 08:32 a ne myślałaś o jakiejś szczepionce odczulającej? Ja brałam przed okresem pylenia Catalet T i od kilku lat mam spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Joanzac 26.04.07, 10:17 To musiałaś na dobrego lekarza trafić, że ci od racu polecił szczepionkę. Mój najwyrażniej chce jeszcze kasy trochę wyrwać, żeby mieć pacjętkę na dłużej!!!! A wyboru praktycznie tu nie mam a jechać gdziekolwiek nie mam kiedy(( dzisiaj od rana śpię na stojąco!!!Wczoraj też tak było((( Nie mogłam się z wyra podnieść! Spałabym na okrągło. A dzisiaj na dodatek osa wleciała mi do pokoju!!!!! Zaczęłam ją ganiać w rękawicach gumowych!!! Gdzieś spadła i sama nie wiem czy udało mi się do odkurzacza ją wciągnąć!!! Meble przesuwałam, żeby ją znaleść!!! Może się w pracy trochę rozkręcę??? pozdrawiam i miłego dszionka!!!)) Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 26.04.07, 15:08 Cześć, Kinga śpi, a Kamil próbuje usnąć, a ja korzystam z wolnej chwili i siedzę przed kompem. Powoli szykujemy się do wyjazdu i pewnie zajrzę tutaj dopiero po długim weekendzie, bo jutro pakowanie, i jeszcze zakupy wieczorem, bo wcześniej nie było na to czasu. Już nie mogę się doczekać wyjazdu, zawsze się trochę odpocznie i zrelaksuje (mam nadzieję, że uda mi się skorzystać z masaży o których pisała mamamaxa). A moja Kinga, to też gaduła. Ona bardzo szybko zaczęła mówić (jak miała ok.16 m- cy) i od tamtej pory buzia jej się nie zamyka. Też ciągle słyszę "a dlaczego, no czemu" itp. Uwielbia czytać książki (zwłaszcza Frankliny) i jak my nie mamy czasu, żeby jej poczytać, to sama siada z książką i "czyta" na głos. Jak słuchamy tego, co ona wymyśla, to czasami pokładamy się ze śmiech. Kamil też bierze przykład z siostry i sięga po Franklina, idzie z nim na fotel, wspina się, siada, przerzuca kartki udając, że czyta, później schodzi z fotela, odkłada tego co przeczytał i bierze następnego. Jest to cały rytuał, kolejność jest zachowana i potrafi tak zrobić z 5-6 książeczkami. I nie można mu przeszkadzać, bo wtedy jest zły. Byłam dziś z Kingą podciąć jej włosy. Z tym też się wiąże cała historia. Bo do tej pory Kingę podcinała taka pani Grażynka, która przychodziła do teściowej. I jak Kinga była u babci w piątki, to Grażynka ją czasami podcinała. A teraz chciałam pójść z Kingą do normalnego fryzjera, bo akurat Grażynka nie miała przychodzić, a my wyjeżdżamy i chciałam jeszcze przed wyjazdem Kindze te włosy podciąć. Tak więc w pon. idziemy na spacer i chciałam wejść do fryzjera, ale Kinga oświadczyła mi, że ona nigdzie nie idzie, bo ją obcina Grażynka. Więc jej tłumaczę, że Grażynki nie ma itd. Ale moje dziecko zupełnie spokojnie mi oświadcza, że ona nigdzie nie pójdzie, bo będzie płakać. Tylko Grażynka i Grażynka. No więc z nią nie poszłam, bałam się, że mi tam scenę urządzi. We wtorek teściowa próbowała ją przekonać na wizytę u fryzjera, ale też nic z tego. Więc w końcu poprosiłam ją, żeby zadzwoniła do tej Grażynki i poprosiła ją, żeby przyszła. No i tym sposobem dziś o 9:30 rano musiałam się stawić u teściowej, żeby Grażynka mogła podciąć moją córę. Ale jak już Kinga usiadła na krześle, to nawet nie drgnęła. Dała sobie wszystko zrobić, podziękowała i była zadowolona. Wasze dzieci też są takie uparte i mają swoje zdanie na każdy temat. Moja Kinga nawet majtki musi sobie sama wybrać, bo jak ja jej jakieś podam, to zawsze są złe. Na razie kończę. Życzę wszystkim udanego długiego weekendu. I do usłyszenia już w maju. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 26.04.07, 15:29 ja z innej beczki. Iwona, doktor kazał mi Stasia na pneumokoki zaszczepić, Antka nie, powiedział, że najbardziej zagrożone są dzieci od pół roku do roku. więc tak zrobię. podpytaj swoja pediatre o to. buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 27.04.07, 13:02 Aniazm, dzięki za troskę Ja już to wszystko przerabiałam i na pneumokoki szczepić Madzi nie mogę bo to "żywa" szczepionka a Madzia że ma ciągłe spadki krwi to po prostu jest za słaba. Ta szczepionka jest dla niej za mocna. Ja mogę ją szczepić tylko najniezbędniejszym minimum. Radziłam się i pediatry i hematologa i wszyscy mówią tak samo. Marta, w H&M widziałam takie tenisówki za kostkę, wiązane, zielono-zółte na dziale chłopięcym. Były małe rozmiary więc może dla Julki byłyby oki. Mam kolejny problem z Madzią - chodzi o to że ona wymiotuje po zupkach w których są kawałki jedzenia. Zje parę łyżek, zaczyna się krztusić i wymiotuje. Czasem zje bez problemów, a czasem po ostatniej łyżeczce jest wielkie bleee. Po tych zupkach - papkach nie ma tego. Myślicie że ona jest jeszcze nie gotowa na takie zupki? Miałyście coś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 27.04.07, 22:02 Iwonko makx miał tak do roczku albbo i dłużej, odruch wymiotny ma po mamusi kanapki jadł a kawałkami zupki rzy...ał dalej niż widział, norma, nie martw się, choć pamiętam że te zupy były zroszone mymi łezami do dziś często mu gniotę zupę widelcem ! facetowi, który do śledzia prosi więcej! cebulki Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.04.07, 13:29 Oj pamiętam ja Oli mieszałam łyżka z grudkami 3 łyżki bez i tak stopniowo zwiększałam ilość grudkowych. Julka z dnia na dzień przeszła. Ola jest niejadkiem Julka odwrotnie wcina aż jej się uszy trzęsą, ale jak nie jest głodna to nie wciśniesz za boga Dawaj zmiksowane i się nie przejmuj dorośnie Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 wrrrrrrrrrrrrr 27.04.07, 18:53 tak się cieszyłam na dzisiejszy wyjazd 4 dni w Karpaczu. pokój zarezerwowany od miesięca. wyjazd potwierdzony 3 krotnie. zaliczki mimo prośb włascielka nie chciała dziś o 14.30 mieliśmy wyjazd. o 13.50 dzwoni kolezanka zdenerowana jak cholera, że dzwoniła właścicielka, z pytaniem czy zamawialiśmy wyżywienie, a ona że nie więc ta zaczeła na nią wzreszczeć, ze ona poniosłą wydatki i kto jej za to zwróci. więc zadzwonił jeszcze kolega i potwierdza, ze żadengo wyżywienia nie zamawialiśmy- na co baba - To sobie możecie nie przyjeźdżać i trzasnęła słuchawką... ja czuję pramedytację całego zachowania tej pani...ale coż przez całe popołudnie szukaliśmy jakichś ofert, w końcu znaleźliśmy ale 2 krotnie droższą ((( i jedziemy jutro z rana tak się cieszyłam, a teraz zostaje taki niesmak..... ps. wy wiecie wszytko - czy jest jakieś forum, strona dla nieucziwie potraktowanych właścicieli pensononatów? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: wrrrrrrrrrrrrr 27.04.07, 21:24 Zjadło mi posta. Mąż pracuje w przyszłym tygodni. Opiekunka ma wolne, będzie zimno i mało będziemy na dworze bo dziewczyny jeszcze trochę smarczą. Też nie mam nastroju majowego Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 rodzinnie 28.04.07, 20:38 No widzę, że albo powyjeżdżały albo spędzają rodzinie. Ny 2 opcja. Dziewczyny padły bo dzisiaj zafundowaliśmy im mega spacer po lesie. Ola dzielnie na rowerku Julcia mniej dzielnie bo na śpiku Dotleniły się o 20 padły Nie wiem czy pisałam, że mamy zaprzyjaźnione kaczki. Parka teraz już tylko na jedzenie przychodzą bo wysiadują jajka ale tak to przesiadywały w ogródku cały dzień. Nie boją się. Mają swoją miseczkę z wodą No i właśnie dzisiaj mnie kaczka przestraszyła. Robię sobie kolację w kuchni a tu ktoś puka w okno tarasowe. A tu ... kaczuch ... domaga się kolacji Tak się już wycwaniły. A inne ptaszki sobie podjadają i wodę piją. Dziewczyny mają radochę. A w słupku w furtce też ptaszek ma gniazdo. Ola ptaszki to już wypatruje i potrafi niektóre ponazywać. Jakiś ornitolog mi w domu rośnie Papatki... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 puzzle 28.04.07, 20:50 Polecam wam puzzle tej firmy LARSEN www.ebuch.pl/advanced_search_result.php?keywords=larsen&x=0&y=0 my mamy ciut większe ale ogólnie chodzi mi o firmę. Układa sie w jakby ramce i dzieciom jest łatwiej. Mają też różne kształty i łatwiej je dopasować. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 puzzle na urodzini 28.04.07, 21:12 My mamy takie www.koridor.cz/inshop/scripts/big_picture.asp?img=sada5.jpg Zwierzątka mają nazwy www.koridor.cz/inshop/scripts/big_picture.asp?img=sada6.jpg - tu mamy z misiem tylko ale urodzinki się zbliżają więc pewno coś dostanie www.koridor.cz/inshop/puzzle/ www.gooster.de/bp/3060813/larsen.htm W Łodzi są tylko w dwóch księgarniach Firmy "Buchman" Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Marta 29.04.07, 13:00 czy te puzzle widziałaś gdzieś w Łodzi? Chodzi mi o to www.ebuch.pl/product_info.php?products_id=506 tam byly jeszcze helikopter i motor. Zamawiałaś może w tej księgarni wysyłkowej? Ile za przesyłkę? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Marta 30.04.07, 09:01 Akurat tych nie. Ola siedzi w pokoju i płacze. Poszła się położyć bo się nie wyspała. Mam nadzieję, że nie będzie chora. A może pogoda tak na nią wpływa? No i dzisiaj jestem sama z dwoma. Teraz latam między nimi bo jedna jest na górze i płacze, że piżamka na lewej stronie (była już ubrana) a druga płacze na dole, że sobie poszłam A śniadanie stygnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 30.04.07, 20:54 szlak mnie jasny trafi ............albo mi tu wogóle nie wyświetla że sa nowe p [osty albo mi zżera posta po napłodzeniu...........wrrrrrrrrrrrr.......... ze 2 razy tak miałam w oststnim czasie i nie miałam cierpliwości ponownie pisac..... zameldować chciałam tylko że jade jutro na mazurki..........qrde szlak mnie tylko z ta pogodą trafia.........spakowana jestem jak w góry niemalże łącznie z szlikami ,ciepłymi kurtkami i rekawiczkami..........paranoja......... gipsu nie mam od środy chyba....... łażę w stabilizatorze ale cały czas bardzo ostrożnie......... mam nadzieje ze mi nie zeżre posta znów Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 03.05.07, 22:12 puk puk nikoogo nie ma w domu?????????? zazdroszczę Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 04.05.07, 08:40 my w majowy weekend na cztery dni wylądowaliśmy w Karpaczu. dzięki naszej nieucziwej wynajmujacej słono9 przepłacilismy ale ... już bylismy tak napaleni na wyjazd ze było nam wszytko jedno. sobota pod względem pogody była rewelacyjna, ciepło, slonecznie, za to w nieziele nie dość ze mgła jak mleko to jeszcze temperatura spadła o jakieś 20 stopnii wiwtrznie - w okolicach 10 stopni w powrotnej drodze wstapilismy do ZOO we wrocławiu- z całego ZOO julce najbardziej podobal się drweniany wzóek w którym jeździła - i to była atrakacja... ja w środe i dziś siedze w pracy i bardzo mi sie nie chce. ciesze się że jutro soboata- nmoże wyskoczymy na weekend za miasto na działke rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 04.05.07, 16:32 A ja sobie maluję))) Tera w pracy siedzę, ale wije nudą Oli pokój pomalowałam!!! Tęcza na ścianie całkiem fajnie mi wyszła))) Z rozmachem 2 pokój też odświeżyłam, ale najciekawsze dopiero przede mna, bo zamierzam teraz do dekoracji się zabrać Rameczki pozmieniać, pudełka jakieś nowe i nie wiem co jeszcze mi do głowy wpadnie. Przy okazji starocie wywalam!!! Dzisiaj z całym pudłem na śmietnik szłam. Ola przy okazji jak pisanka wielkanocna chodzi)))) Ale jest fajnie Bawimy się całkiem dobrze, bo pogoda niezbyt ciekawa przez cały tydzień była((( Dopiero dzisiaj się ociepliło!!!! Może wkońcu będzie wiosna???))) Szkoda tylko, że komp mi w domu szwankuje(( Muszę pomyśleć o nowym sprzecie!!! A wcale nie planowałam tego wydatku(( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - część V 04.05.07, 21:38 Ivonka kiedyś pisałaś o pokoju Szymka, wydaje mi się, że taki lambrekin byłby najlepszy www.allegro.pl/item189759170_dekoracja_lambrekin_kuchenny_i_dla_dzieci_140cm.html Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 07.05.07, 16:40 Pomysłowe Anoosiu)) A pooza tym, co tak cicho u nas na forum???? Jeszcze po weekendzie odpoczywacie?????? U mnie w domu komp szwankuje, więc wkurza mnie strasznie!!!! A w pracy różnie bywa z czasem? dzisiaj np. zaaplikowałam sobie wizytę u fryzjera i kosmetyczki)))) Teraz po necie serfuję))) Więc się pewnie nie zmęczę zbytnio?)))) A co!!! Trochę odmiany nie zaszkodzi! Szykujemy się z Oleczką na wyjazd weekendowy, bo weselicho mamy w rodzinie)) Wystrojone w lekkie suknie, a pogodę niezbyt ładną nam zapowiadają(( Pokoje wymalowane, więc już zaczynam rozglądać się za nowym zajęciem?)) No ja nie potrafię siedzieć przed tv, ale już się chyba coś klaruje? A dzisiaj lista przyjętych w przedszkolu u nas była i Oleczka się znalazła w gronie wybranych)))))) Coraz bardziej przekonuję się do tego przedszkola)) i chyba coraz bardziej cghcę, żeby w nim była. Tym bardziej, że niania nasza bierze ślub w lipcu wię pewnie długo i tak z nami nie zostanie? pozdrawiam I czekam na wieści od Was??? Jak minął weekend???? Jak czują się Wasze pociechy???? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki melduję się 07.05.07, 20:30 Po majówkowo meldujemy sie w komplecie i o dziwo wszyscy zdrowi)) Pojechalismy we wtrorek i tak naprawde to był najgordzi dzień jeśli chodzi o pogodę, popruszył sobie nawet śnieżek i wtedy przydały się polarowe czapki i rękawiczki , które wziełam dla bab. Kwaterka była bardzo fajna , na dole salon z kanapami i wielkim tv obok pokój jadalny ze stołem chyba na 20 osób. generalnie byliśmy tam sami więc był luzik na maxa. Fotki musze zgrac od znajomych to cos wkleję. Wyczailiśmy tez zajefajna miejscówkę i pojedziemy tam na Boże Ciało. www.kobylocha.pl na tym ośrodku byli nasi znajomi i u nich spędziliśmy praktycznie 2 dni. Julka moja zakochała się w wędkowaniu , normalnie z pomostu nie złaziła))) Zucha była przeszczęsliwa generalnie oprócz pierwszego dnia hheheh bo kazała na m wracać do domu. Stwierdziła ze ten dom nie jest ładny i ona do baby chce jechać:d Potem już szalała i jej się spodobało)) Dzisiaj byłam na kontroli w szpitalu. Paranoja normalnie .....lekarz rozgarnięty jak kupka śmieci......... kazał mi zrobic nowe zdjęcie RTG i stwoierdził że mu się moja kostka nie podoba jeszcze, ja mu że przeciez miałam piszczel peknięty a on że nie że staw skrecony skokowy i chciał mnie jeszcze w gips wsadzić na 3 tyg..........gdybym nie drążyła tematu to by mnie skuł gipsem a wszystko dlatego że go pomroczność dopadla jakaś i się zasugerował ze ja ten uraz to miałam po 20 kwietnia a to było miesiąc wcześniej.........przepraszał mnie strasznie i tłumaczył zmęczeniem ( bo fakt faktem tam jest kocioł) nio ale to niezmienia faktu ze dał ciała Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 07.05.07, 20:54 i ja sie melduję, u nas weekend minął raczej domowo, prócz 3go, byliśmy w berlinie, ja buszowałam z mamą w ikei, a młody z tatą byli w zoo i akwarium, czy jak to tam sie zwie.... największą atrakcja była... fontanna!! a co do przedszkola to nerwówka mnie bierze, 15go wyniki, miejsc 25 a trzeciego dnia rekrutacji było 38 podań, musimy się do cholery dostać!! Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Zapraszam na nowootwarte forum Pędraki 2004 03.05.07, 23:30 link w sygnaturce. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Witam. 07.05.07, 20:57 Troszkę problemów w domku mamy więc jakoś tak nastroju nie mam i czasu też mało. Teraz mężuś poszedł na spotkanie służbowe. Dziewczyny w końcu położyłam spać i chyba sobie Lostów obejrzę. Jak mi się samopoczucie poprawi to coś skrobnę. Wybaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Witam. 07.05.07, 21:39 Kasia, a gdzie byłyście??? Wiem, że gdzieś na Mazurach (chyba?) Mamomaxa, nie denerwuj sie, ja od początku założyłam, że nie będzie inaczej jak ja chce)) Też tylko 25 miejsc u nas było i niestety widziałam 13 dzieci 3 latków nie przyjętych(( Nie mam pojęcia jakimi kryteriami kierują się przyjmujący??? U nas naopewno nie decydował czas, bo ja na 1,5 tygodnia przed wywieszeniem list zgłoszenie zaniosłam. Co prawda miałam przyjemność osobiście porozmawiać z Panią dyrektor i bardzo dobrze nam się rozmawiało, więc nawet nie ruszałam swoich znajomości, bo byłam pewna "wygranej". Trzymam kciuki za Was!!!! Marto, pomaluj sobie świat na kolorowo! Ja tak zrobiłam i humor od razu lepszy i problemy mniejsze)))) Głowa do góry! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Witam. 07.05.07, 23:58 No to i ja się melduję po długim weekendzie. Wróciliśmy w sobotę i jakoś próbuję się ogarnąć w domu. Zacznę od rzeczy przyjemnych. Pobyt w Pogorzelicy bardzo udany, mimo że pogoda nie dopisała. Dobrze, że wzięłam dzieciakom szaliki i cieplejsze bluzy i kurtki, to jakoś przetrwaliśmy te najzimniejsze dni. Od środy się ociepliło, więc nawet na plaży siedzieliśmy i w piachu się bawiliśmy. Mąż odważył się nawet nogi moczyć (temp. wody ok. 6-7 st). Kąpaliśmy się za to w basenach, więc dzieciaki miały dużą frajdę i później szybko chodziły spać. Ja skorzystałam z masaży (hydromasaż z algami i masaż gorącymi kamieniami-rewelacja) i zabiegu przeciw zmęczeniu. Tak więc zrobiłam coś dla siebie i jestem zadowolona. Poza tym nie musiałam gotować ani sprzątać, więć czego chcieć więcej. A teraz rzeczy mniej przyjemne. Kinga nie dostała się do przedszkola. Pani w przedszkolu powiedziała, że w tym roku było bardzo dużo podań od samotnych matek i te dzieci mają pierwszeństwo. A mnie się coś nie chce wierzyć w ich samotność. Pewnie większość po prostu żyje jak małżeństwo, tylko bez ślubu i korzystają ze wszystkich przywilejów. Zła byłam jak nie wiem, ale już mi przeszło. Dziś od rana siedziałam przy kompie i telefonie i szukałam nowego przedszkola dla Kingi. Łatwe to nie był, kilka godzin mi na tym zeszło, ale w końcu zapisałam ją do innego przedszkola. Nie jest ono blisko domu, ale też nie na drugim końcu miasta. Wpisałam też Kingę na listę rezerwową do przedszkoli przy domu, ale panie nie robiły mi zbyt dużych nadzieji na przyjęcie. Tak więc na razie sprawę przedszkola mamy rozwiązaną. To na razie tyle u nas. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Witam. 08.05.07, 08:05 Jak dobrze Was znów widzieć!!!!! ekasiu- weź pod uwage że na pewno cześć dzieci się "wykruszy" z początekiem wrzesnia- nie bądą chcialy chodzić lub co innego i może wtedy uda się wam wskoczyć- czego mocno życzę u nas dziś chumrno i burno i tak jakoś listopadowo. Julinek mi ryczy ostatnio rano mamo nie idź do pracy...a mnie tak ciezko wtedy wychodzić. wiem że się potem uspokoi lae jakoś tak... wole ulatniac się jak jeszczce śpi. a wczoraj to mi się popłakała w słuchawke o 11 jak dzownilam do domu- jakaś amba po prostu a ja juz tzreci dzień zapomnialam sprawdzić listy w ;przedszkolu. rana doalownie leze jak kon utartą ścieżką, a do przedszkola trzeba trochę skręcić. nastawailam sobie przypominacz w telefenie to może się uda miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Witam. 09.05.07, 12:10 Czesc, weekend majowy przeszedl nam bardzo przyjemnie, ale Antek chyba potem to wszystko bardzo przezyl, bo od niedzieli 6 maja zrobil sie tak placzliwy i kaprysny jak jeszcze nigdy nie byl (chyba od czasow gdy mial kolke jako 4 miesieczne niemowle). A na weekend pojechalismy do tesciowej, ktora ma dzialke i wzielismy tez rowery i sakwy, zeby gdzies pojezdzic po okolicach. Wiatr byl jednak tak mrozny, ze grabialy nam rece na zwyklym spacerku na plac zabaw. O jezdzie na rowerze nie bylo mowy! Wiec odwiedzalismy rodzine i znajomych i robilismy rozniaste zakupy. W srode zrobilo sie nieco cieplej. Pojechalismy ze znajomymi do lasu sosnowego tzw. borku, gdzie na srodku jest wielka piaszczysta wydma i dziura piachu obok. Tak bylo tam dobrze osloniete od wiatru i slonce odbijalo sie od bialego piasku, ze sie ogromnie cieplo zrobilo i Antek ganial w samych majtkach, na bosaka! Wyobrazcie sobie co za kontrast! A w czwartek wreszcie kupilismy naszemu synkowi rowerek (kola 12'). Antos jak to Antos usiadl i dzwonil dzwonkiem. Staralimy sie z mezem zachecic by krecil pedalami - jak zwykle w takich wypadkach Antek sie zniechecil totalnie i nie chcial juz wogole nawet siedziec na rowerku! Wiec zostawilam temat pedalowania... w spokoju. Wczoraj juz troche nawet sam krecil pedalami ale tylko jak go pchalismy. Mysle, ze jestesmy dla naszego synka zbyt wymagajacy, a on uparty jak osiol. W niedziele np. nie chcial mi pomoc w ubieraniu siebie (podciaganie majtek, wkladanie rak w bluzke) wiec zostawilam go nieubranego, bedac przekonana, ze zachwile zmarznie i poprosi o ubranie... po 3 godzinach zostal ubrany na sile Antek zle znosi zmiany rytmu, a niedlugo czeka nas duzo eskapad, 4 sluby i wesela w rodzinie, wyjazd wakacyjny... ciesze sie, ze wiekszosc z Was czesciej sie odzywa niz ja, inaczej nie byloby co czytac! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 09.05.07, 10:40 dostałysmy się do przedszkola ale się będzie działo od września Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Ivono jak Madzia. 09.05.07, 15:04 U nas straszna wichura. Ola na spacerach każe sobie wyłączać wiatr Jutro muszę pojechać do przedszkola i zobaczyć czy nas przyjęli. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 10.05.07, 12:25 Cześć No więc u nas same doły. Szymka nie przyjęli do przedszkola. Madzia na 90% ma chorobe wrodzoną krwi - sferocytoze. Wczoraj lekarz taką diagnozę postawił bo stan Madzi się nie poprawia a jest ciut gorzej. Szpik jest super, pracuje rewelacyjnie i gdyby była zdrowa to już byłoby po problemie a tak to znów zaliczyliśmy transfuzje. Madzia ma nadal silną żółtaczkę i bardzo powiększoną śledzione. Qrwa, mam dość Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 11.05.07, 08:24 Ivonko- czy są juz dalsze ustalenia w sprawie Madzi?, jak będzie leczona?, czy wiesz coś więcej? czy Szymek jest wpisany na liste rezerwową, jest jeszcze jakaś szansa? może się dopytaj czy jesli ktoś zrezygnuje możesz się załapać? pozdrawiamy Was bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 11.05.07, 10:15 Qżwa mac Iwonko ręce mi opadły............. te przedszkole to juz naprawde dobicie na maxa. To było jakieś w pobliżu????? moze są jesze inne może prywatne jakiś w miare tanie???? Czy to juz jest oststeczna diagnoza Madzi czy narazie tylko przypuszczenia lekarzy???? Oczywiście zaczełam na ten temat czytać i wychodziłoby że to jest genetyczna choroba. Czy ktoś u Was miał w rodzinie takie problemy czy to może jest wynik tej nieszczęsnej cytomegalii????? Może potrzebna jest konsultacjha jeszcze jakiegos innego lekarza??? Może tu w W-wie , jakby co to chętnie Ci pomogę!!!! Trzymaj się dzielnie pozdrawiam gorąco** Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 11.05.07, 12:30 Dobicie na maksa to jest to że u Szymka lekarz podejżewa alergie wziewną! Dziś robiłam mu badania - cytologia nosa. Wczoraj byłam u alergologa. Wygląda na to że Szymek ma niedrożny nos bo cały czas oddycha ustami. Co do Madzi - u nas nikt w rodzinie tej choroby nie ma, przynajmniej w tej najbliższej. Sferocytoza nie jest związana z cytomegalią. Może CMV mamy na dokładkę sferocytozy lub sferocytozę na dokładkę CMV? Badań genetycznych nie ma ale te co są zrobione we wtorek dają w miarę jasny pogląd na sytuację. Być może będziemy się konsultować w Warszawie tzn na pewno tam będę wysyłać krew Madzi. Bez tych badań genetycznych nie ma co jechać do Warszawy. Co do leczenia - nie wiem jak to będzie, na pewno transfuzje, ile jeszcze - nie wiadomo - ile będzie trzeba. Co do przedszkola - złożę odwołanie, może we wrześniu coś się znajdzie a jak nie to zapiszę go do prywatnego na parę godzin dziennie. W koncu to nie tragedia że się nie dostał. Może tak miało być. To wszystko stało się tak szybko że kompletnie zgłupiałam. Dziś będąc w Tesco wyszłam ze sklepu bez zakupów. W domu zauważyłam że ich nie ma! Wyobrażacie sobie!! Sama nie mogę w to uwierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 11.05.07, 12:48 Witajcie Iwonko, bardzo mi przykro, że Twoim problemom końca nie ma(((((( Dla Szymka może jednak przedszkole by się przydało? Kontakt z rówieśnikami i dzieci bardziej żywe nabierają ogłady a te milącze więcej odwagi. Powinnaś spróbować, też miałabyś trochę wiecej czasu dla siebie i Madzi. Pozdrawiam i ślę wirtualnie dużo siły dla Was!!!! A ja się na wesele wybieram)))) Jutro mój brat cioteczny się żeni, ale musimy dojechać jakiś 120 km. Pogoda u nas kiepska(( Ciągle pada!!!! Nie wiem jak mam Olkę ubrac? Kreacja gotowa, ale jak będzie tak zimno, to chyba kurtkę będę musiała jej założyć na te piękną suknie((( Zobaczymy, jakoś wcale nie pałam entuzjazmem na tę imprezę Może jeszcze nie pojadę? Idę sobie jakiegoś zajęcia poszukać, bo nudy ostatnio papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 11.05.07, 12:58 fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,18477824,62231324.html?wv.x=2 Wkleiłam zdjęcia na których widac moje ostatnie malowanie)))) Tak wygląda część pokoju) Reszta ścian jest zielona a na drzwiach zagościł Kubuś puchatek z przyjaciłmi))) I żyrandol Kubusiowy sobie sprawiłyśmy)) Całość wygjądfa całkiem fajnie Oleczka zadowolona!!!! Jest kolorowo i wesoło)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Joanzac 11.05.07, 13:13 Bardzo mi sie podoba ta tęcza. Jak ją zrobiłaś? Hmmm nudzi Ci się? A może mogłabyś zrobić dla Madzi 2 czapeczki takie ażurkowe? Roz 43. Jedną niebiesko - białą a drugą różowo - zieloną. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Joanzac 11.05.07, 13:21 Jasne, że mogę))) Dawno nie szydełkowałam, więc chętnie posiedzę)))) A tęczę malowałam od ręki))))) Trochę ołówkiem na początku, 1 kreskę zrobiłam a kolorki nanosiłam gąbeczką. Trochę zabawy przy tym. Ale to się fajnie rtobi. Kolorki też sama mieszałam z pigmentów. Jeszce 7 słoiczków z farbami w szafce stoi)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Joanzac 11.05.07, 13:53 super, dzięki. Chciałam żeby ten kolor niebieski był na czole (będzie ładnie podkreślał Madzi oczka)) Pewnie jakoś latem mój tato będzie malował pokój dla Madzi, szukam jakiegoś pomysłu a ta tęcza to bardzo fajna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 hmm.... 11.05.07, 21:30 Ja też tydzień bez lekarzy to tydzień stracony. Chodzę z Julcią do hematologa na oddział jednego dnia onkologiczny i dzisiaj po powrocie do domu jak sobie pooglądałam te dzieciaczki to aż mnie mdliło. Jeszcze do tego nie można było Julci pobrać krwi i została pokuta w dwa paluszki i żyłę w łokciu. No i była na czczo aż do 12. Ja się wypisuje. Ja nie wiem, że to drugie to jakieś mniej odporne jest albo ja bardziej przewrażliwiona. Co do noska to jest nowość na rynku "NOSALLER" - po zaaplikowaniu do noska tworzy skuteczny bloker dla alergików. W kontakcie ze śluzem powstaje w nosie filtr żelowy, który zatrzymuje i neutralizuje wdychane alergeny. Może warto spróbować. No może też zrób mu masaż na czółku kilka razy po trzy sekwencje palcem po skroni na boki, po nosku w dół i od noska w górę do włosów. Jeżeli coś mu blokuje nosek to powinno puścić. Moja Julcia tak miała katar przez 2 tygodnie (ponownie zaraziła się od Oli) i potem jeszcze przez tydzień coś tam siedziało i miała nad noskiem spuchnięte, nawilżałam, masowałam i przeszło. A tak pozytywnie to Ola się dostała do przedszkola ale to tylko dlatego, że w tej okolicy dzieci siedzą raczej z babciami i idą do przedszkola 6 latki. Te młodsze grupy są raczej niepełne. Taka dzielnica. A co do pokoju to sobie tutaj pooglądaj. Fajne inspiracje fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,38010403,38010403.html forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=829 Papatki. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 09:03 hej aktualna aura daje mi niexle pomaplić- wczoraj było 24 dtipnie, duchota, i ciepłota, dziś jest o połowe mnniej stopni, porywisty zimny wiatr.... jestem zła na męża - wciska Julce słodycze, a ona nie ma umiaru. teraz bez przerwy coś chce a maż jaj nie odmawia. tłumacze, proszę ale to jak grochem o ścianę- i jako wytłumaczenie mąż no przeciez ona tak lubi. mnie chodzi o że Julka nie ma problemów z jadzeniem-mprzeciwnie ona moze ciagle jeść. i wydaje mi się że skoro nie ma potrzeby nie nalezy jej paść. i dlatego jestem zła Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 09:20 jakimś cudem młody dostał się do przedszkola pierwszego wyboru, nie wiem jak to się stało, było 3 razy więcej chętnych niż miejsc... niestety jest to jedyna dobra wiadomośc w naszym życiu od kilku dni, i na lepsze sie nie zapowiada, napiszę jak odzyskam wiarę i uśmiech. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 12:44 A ja dzisiaj wolne mam))) Z Oleczką zdążyłyśmy już co prawda po mieście polatać i biurach i bankach, ale i tak uciekłyśmy do domu i nie zrobimy wszystkiego co zaplanowałyśmy, bo pogoda się bardzo zmienia i w każdej chwili może lunąć((( Szkoda, bo rano tak było ładnie i upalnie jak w środku lata((( Kato, moja Olcia też dużo słodyczy wcina!!! Najbardziej lubi miętuski i wogóle wszystko co ma miętowy smak!!!!! A najbardziej lubi podkradać mi gumę z torebki))) Wie, że nie może jej połknąć więc zostawia ją w różnych miejscach! Ostatnio wylądowała na dywanie!!!!! Ło matko, nie mogę jej wydrzeć stamtąd!!!! Iwonko czapeczka różowo-zielona już prawie skończona)))) Jeszcze dzisiaj się za drugą wezmę)))) No zła jestem na tę pogodę!!!!!!!!!!!!!!! Chciałam tyle spraw pozałatwiać!!!!!! Aaaaaaaaa, zapomniałam pochwalić się jak po weselu))) Ola szalała 4 godziny!!! Bez końca biegała po sali. I tańczyła i nauczyła się 100 lat śpiewać.))) Fajnie było, tylko droga powrotna trochę ciężka((( Nasza ciocia pozarażała wszystkich jakimś dziadostwem, na szczęście na Olkę nie padło I wogóle byłam zła, że się wybrała z temperaturą i na dodatek wpasowała nam się do auta, bo wygodniejsze a ona miała mdłości!!!!!! Nie wytrzymałam i prezygadałam jej trochę!!!!!! O swoje samopoczucie, to ona się martwiła, ale o moje dziecko wcale!!!! I guzik ją obchodziło, czy się dziecko zarazi!!!!! Co za krowa!!!!! Teraz się do następnego wesela szykujemy))) Tym razem na miejscu i na dodatek w lokalu do którego mam 3 kroki od domu))))) Szkoda tylko, że akurat na urodziny Oli wypadło((( Ale chyba się skusimy??? Pozdrawiam pappa Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 13:00 Cześć, A my wszyscy jesteśmy chorzy. Właściwie to już wracamy do zdrowia, ale od czwartku się leczymy. Ja miałam zapalenie oskrzeli, a dzieci anginę. Wszyscy na antybiotykach. Teraz już lepiej, tylko jeszcze kaszlemy. Najgorzej było z Kingą, bo ona nie chce brać lekarstw, żadnych syropów, ani tabletek. Do soboty też nie chciała nic jeść. Ale w końcu poprosiła o mleko, więć w nim przemyciłam jej antybiotyk. No i jakoś jej się poprawia. Ale i tak na razie siedzimy w domu. A dzieciaki już wariują z nudów. Wczoraj Kamil wlazł na krzesło i spadł i rozciął sobie wargę. Teraz ma spuchniętą i śmiesznie wygląda. Dzieciaki mi się pobudziły, idę gotować obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 13:01 Cześć U mnie mój mąż też Szymka pasie słodyczami, przekupuje go nimi. Szymek teraz się naprawdę nauczył jeść słodkości Wczoraj się zmartwiłam bo synek koleżanki ma już pruchnicę na zębach a ona wcale słodyczy nie daje tylko mały soki pił. Dziś obejrzałam buzie Szymka i nigdzie nic złego nie widzę ale te słodycze mnie martwią. Może przesadzam? Z drugiej strony Szymek jest tak chudy że pomijając zęby to na pewno by od nich nie utył Złożyłam odwołanie do przedszkola. Marnie to widzę. Z naszej części dzielnicy do żadnego przedszkola nie przyjęto ponad 100 dzieci! Dziś mam dzień buntu - nie gotuję! Szymek niech chciał zupy a wczoraj mąż mnie zdenerwował więc ma za swoje! Kamilko, mam nadzieję że jednak dobre wieści Was nie ominą, że wszystko się ułoży, trzymam kciuki! Joanzac, już nie mogę się doczekać Podeślij na priva nr konta swojego. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 13:27 dzięki Ivonko, co do próchnicy to mat już ma lapisowane ząbki, czyli czarne, i dziurę, słodyczy je mało, ale dziadkowie podkarmiali go mambą, na którą zresztą ma uczulenie, już jej nie je Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 13:26 Zamieściłam nowe zdjęcia Madzi, zapraszam.... Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 14:21 czesc musze szybko. bo dzieci sporo już śpią. wczoraj przeszła u nas straszna burza, już dawno czegoś podobnego nie widziałam. w nocy przebudziam sie, sama w strachu , poszłam do pokojjuu zuzi , siadłam przy jej łóżeczku a ona wydawało by sie ze spi, nie rusza się i nic nie mówi, ale jak tylko się ruszyłam to wstaje i mówi że ona też idzie do "pokoju aleksa"hmmmmm to przecież była kiedys nasza małżeńska sypialnia poszłyśmy więc. no i nie umiemy zasnąć. burza się skończyła i śłyszę na dole zgrzyt zamka,ooo myśle sobie zbyszek wrócił. przychodzi na góre, a zuza wstaje i zaczyna nadawać jaka to burza była. no i oczywiśćie obudził sie wtedy i olek. poznał męża i wydawał się być ucieszony że tato wreszcie wrócił. czy Waszedzieci też tak boją sie burzy? moja córa do zeszłego robku wcale, mogły nie wiem jakie grzmoty walić i nic spała sobie. o własnie już mnie woła a miałam zapytać o sprawy zawodowe nic to jeszcze przyjde Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 16:49 Moje dzieci znowu śpią, więc ja znów tutaj. Jeśli chodzi o słodycze, to Kinga ich za dużo nie je. Właściwie tylko czekoladę u dziadków. Innych słodyczy nie lubi. Ale zęby i tak jej się psują. Na szczęście chętnie chodzi do dentysty, więc wszystkie są zaplombowane kolorowymi plombami. Dentystka powiedziała, że takie słabe zęby mogą byc genetyczne, bo my z mężem też mamy same plomby. Kinga też wczoraj bardzo bała się burzy. Kazała pozasłaniać wszystkie żaluzje w domu. Ja myślę, że na ten strach duży wpływ ma książka "Franklin boi się burzy". Cały czas chodziła i powtarzała, że Franklin też się boi. Kiedyś w ogóle nie zwracała uwagi na burzę. Iwonko, co do przedszkola, to Kinga też się nie dostała. Ale ja poszukałam jej przedszkola w innej części miasta, ale nie tak bardzo odległej i tam były jeszcze wolne miejsca. Może spróbuj poszukać przedszkola gdzieś koło pracy Twojego męża. Mógłby wtedy Szymka odwozić i przywozić. No i chciałam jeszcze Ci napisać, że przykro mi z powodu diagnozy Magdy. Mam nadzieję, że jakoś Wam się wszystko dobrze ułoży. Kończę, bo Kamil się obudził. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 21:08 Hej. No i mi Julkę wysypało, znaczy się dzisiaj jestem pewna, że temperatura była spowodowana trzydniówką a nie ząbkami. A Julci idą aż trzy na raz i bardzo bidulka cierpi. Jest rączkowa więc albo ja albo opiekunka nic nie możemy zrobić. Wygoniłam je dzisiaj na długi spacer nio i prawie dwie godzinki był. Poszły do koników potem widziały krówki, nałaziły się. Ale i tak Olę po południu roznosiło. Joasi wklej zdjęcia Oleńki ze ślubu bom ciekawa tej kreacji. My jedziemy na wesele 07.07.07 Dość daleko bo z Łodzi do Białegostoku. Chciałbym ubrać dziewczyny jednakowo ale są w różnych grupach wiekowych i ciężko coś znaleźć. Bo Julka nosi 74/80 a Ola 98. Jedno co mają to buty takie same Ola jak widzi, że Julka ma coś fajnego np. polarek to też taki chce. Julci na razie to wszystko jedno w czym chodzi. Zresztą fajnie tak wyglądają. Pa pa.... Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 15.05.07, 22:10 dziewczyny no to pytanie zawodowe. jestem nauczycielką. czy są u takie? iwona? chodzi o to że dowiedziałąm się ze jesli nie wrócę do zawodu przez 5 lat to czekają mnie jakieś egzaminy? czy wiecie o co chodzi? strasznie się martwie bo we wrzesniu mija 3 lata. a nie mam ochoty zaczynać wszystkiego od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 16.05.07, 09:48 joannamamazuzi napisała: > dziewczyny no to pytanie zawodowe. jestem nauczycielką. czy są u takie? iwona? > chodzi o to że dowiedziałąm się ze jesli nie wrócę do zawodu przez 5 lat to > czekają mnie jakieś egzaminy? czy wiecie o co chodzi? strasznie się martwie bo > we wrzesniu mija 3 lata. a nie mam ochoty zaczynać wszystkiego od początku. Rzeczywiście jest taki przepis że jeśli po 5 latach od ukończenia studiów pedagogicznych nie rozpocznie się pracy w zawodzie to traci się uprawnienia. Zastanawiam się tylko czy ten przepis też obowiązuje w przypadku przebywania na urlopie wychowawczym. Z tego co wiem to urlop się liczy do stażu pracy więc chyba nie powinno się tracić uprawnień. Jedyan sensowan rada jaka mi przychodzi do głowy to albo zapytać dyrektoa albo zadzwonić do wydziału edukacji. jak się zegoś dowiesz (lub ja się czegoś dowiem) to dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 16.05.07, 20:26 ja jestem nauczycielką, nic o tym nie wiem, chodzi o powrót do pracy czy rozpoczęcie pracy po studiach? ja już pracowałam kilka lat i nic nie wiem o utracie uprawnień... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 16.05.07, 23:41 Witajcie)) u nas szaro-buro((( I zimno!!!! Za to humorek dopisuje, głównie Oli))) Ostatnio biega i skacze na okrągło!!!! Nie mam pojęcia skąd w niej tyle siły!!!???? Marto, nie mam jeszcze zdjęć z wesela, bo ja zapomniałam aparatu i teraz czekam, aż mi rodzinka prześle Muszę sms-y powysyłać z przypomnieniem! Głowa mnie dzisiaj boli, chyba przez tę pogodę??? Jeszcze pytanko, odnośnie zębów. Jak często Wasze dzieci je myją??? I czy już same sobie dają radę??? Ola oczywiście chce sama myć, ale chyba tylko poto, żeby pastę zjeść?))) Na szczęście nie protestuje kiedy ja wkraczam do akcji i poprawiam po niej)) Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Zejdę na zawał 17.05.07, 13:29 Cześć Normalnie kiedyś moje dziecko (czyt Szymon) doprowadzi mnie do przedwczesnej śmierci. Dziś poszłam z dziećmi do Tesco. Już płaciłam przy kasie, patrzę a Szymka nie ma!!! Wybiegłam zza kas, nie ma go! Po chwili gdzieś hen w oddali mignęła mi jego noga za zakrętem. Zostawiłam wsyzstko przy kasie, łącznie z Madzią i pędze za nim. A on najzwyczajniej w świecie siedzi sobie w samochodzie i się bawi (samochód taki na pieniążka). Normalnie dzieciom i psom powinien być zabroniony wstęp do sklepów Szymek myje ząbki dwa razy dziennie - po śniadaniu i po kolacji pastą Elmex. Już też zacząłam myć ząbki Madzi (jeszcze bez pasty). Na początku myłam jej tą silikonową nakładką na palec ale nie podobało się jej więc kupiłam już normalną szczoteczkę. Jest zadowolona i na widok szczoteczki już buzie otwiera. Madzia po tej transfuzji niesamowicie odrzyła. Z dnia na dziń robi większe postępy. Załapała poruszanie się do przodu tzn pełzanie. Jeszcze niemrawo jej idzie ale ambitna jest Z siedzeniem też coraz lepiej. Sama jeszcze nie siedzi ale już kilka sekund posadzona usiedzi. No i co mnie najbardziej cieszy zaczęła "gadać". Najlepiej jej to wychodzi w "rozmowach" z Szymkiem. Szymek się wygłupia bardzo a ją to strasznie rajcuje. W ogóle Madzia to chyba najbardziej lubi Szymka, niesamowite jest patrzenie na rozwijające się relacje między nimi. Szymek dostał od dziadka hulajnoge. Już na niej jeździ ale strasznie szybko się męczy, jeszcze nie opanował techniki. Mówiłam wam że zapisałam się na areobik w wodzie? Jutro idę na kolejne zajęcia. Bardzo się cieszę bo nawet nie chodzi mi o jakieś efekty ale to jest jedna godzina spokoju a po zajęciach można iść do jacuzzi Uściski Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Zejdę na zawał 17.05.07, 22:34 tak, odpowiadam. nie chodzi o studia. tylko o powrót do pracy. ja niestety nie jestem na urlopie wychowawczym. bo w trakcie ciąży skończyła mi się umowa o prace i niestety dyrcio mi jej nieprzedłużył. co skutkuje tym że jestem zarejestrowana jako bezrobotna i wychowawczy mi się nie nalezy. hmmmmmmm to dziwne w sumie , ale Polska to jest dziwny kraj. bo w niemczech pobieram wychowawczy zasiłek i w dodatku liczy mi sie to do emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Zejdę na zawał 18.05.07, 07:55 Hej dziewczynki Nio ja Ci sie Iwonko nie dziwię sama bym zawału dostała.U mnie jest zupełnie odwrotnie. Moja Zucha jest do mnie pdrzyklejona ona nie oddali się ode mnie za skarby.Załamuje mnie to bo juz wiem że bedzie cyrk we wrześniu w przedszkolu. Teraz na zajęciach plastycznych mimo ze zna i lubi bardzo panią nie chce zostawać . , cały czas musze być na sali a inne dzieci (rówieśnicy)wręcz rodziców wyganiają. Ehhhh przeżywałam przedszkolny koszmar z Julka i teraz zanosi sie na to samo............... Moja Zucha myje zeby bardzo niechętynie. Po pierwsze nie ma tej nieszczęsnej jedynki a po drugie te ząbki które są polapisowane sa chyba bardziej tkliwe bo myć dół to nie ma problemu ale ja myje jej górne to mi płacze że ja boli. WYbieram sie znów do dentystki w przyszlym tygodniu. Życze Was słonecznego i cieplutkiego weekendu. Ja wybywam do rodzinki 100 km od W-wy na komunię i wracam w niedzile albo poniedziałek . Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Zejdę na zawał 18.05.07, 16:32 Myśmy tak zeszli w Media Markt jak Ola zamiast zostać z tatusiem poszła za mamą, która o tym nie wiedział, a tatuś zaczytany więc na dziecko nawet nie spojrzał. A że ja przechodziłam do informacji koło filmów dla dzieci to Ola tam została. Tak to by pewnie dalej za mną poszła i by się nie zapodziała. Na szczęście jak wróciłam do męża a on na to gdzie Ola to w te pędy na filmy od razu poleciałam bo nic ją tak tam by nie zainteresowało i się znalazła Nawet już jakaś Pani ją pytała ale nie płakała. W spożywczych uwielbia jeździć w koszyku i problem z głowy. No i nie pakuje nic na siłę. A ja się dziwiłam jak można zgubić dziecko. Tak naprawdę to sekundy. Spojrzysz na buta i dziecka nie ma. Coś zimno mi dzisiaj. Ja chcę ciepełka i już dość deszczu. No może sobie popadać w nocy. A Olcia też idzie do dentysty w poniedziałek. Ona ma 3 zalapisowaną (taka czarna się częściowo zrobiła bo próchnica butelkowa) Teraz raz na 3 miesiące sobie chodzimy na kontrolę i czymś ją tam czasem pomalują te ząbki. A myjemy też rano i wieczorem. A z tym zwolnieniem z pracy to jest przepis, że umowa o pracę przedłuża się do dnia porodu jeżeli przekroczyło się 12 tydzień. Ale i ta wychowawczy wtedy nie przysługuje. Ale macierzyński jak najbardziej. Czasem wart się odwołać do sądu pracy bo jednak pracodawcy starają się w dużej mierze spławić ciężarne. Nie mówię, że wszyscy ale jak czytam to jest ich sporo. Ja w sumie jestem już na 2 wychowawczym No moje panny już prawie 2 godzinki na spacerku Co myślicie o hulajnodze na prezent? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.05.07, 13:25 Cześć Już pisałam że Szymon dostał hulajnogę na prezent. Polecam. Zresztą możecie same zobaczyć zdjęcia Wczoraj nawet rozmawiałam z koleżanką która ma córeczkę w wieku naszych dzieci. U nich np rower w ogóle się nie sprawdził a hulajnoga to był strzał w 10. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 19.05.07, 21:22 maks dostał gokarta na urodziny ( te które będą w czerwcu) i śmiga jak szalony, hul;ajnogi nie "czuje", rower 16" też lubi, ale gokarta polecam, dużo bezpieczniejszy niż rower... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 20.05.07, 08:33 Iwonko, poczta!! Ja też już hulajnogę mam przygotowaną na urodziny, ale schowana jeszcze))) Zobaczymy jak będzie? Ola niechętnie rowerem jeżdzi, więc może będzie zadowolona z nowego pojazdu??? A tatuś chce Oli kupić pojazd na akumulator!!!! Ale z tym poczekamy, ąz wróci i sam go jej przywiezie. Ładna pogoda u nas się zrobuiła))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 20.05.07, 19:40 No tak!!! ładna pogoda, słonko świeci i chyba sobie ramionka spiekłam!!!!!!! Poszłyśmy z Olą za baaardzo długi spacer, roznegliżowane, i tera mam tego skutki!!! A nogi białe!!!! Ola za to z katarkiem jakimś dzisiaj wstała(((( Już sama nie wiem od czego???? Czy pyłki, bo trawy zaczęły pylić na dobre, czy przeziębienie????? Chyba jednak to drugie!!!! 2 dni w innym świecie pożyłam a jutro do realii świata codziennego wracać trzeba(((( Muszę chyba sobie yrlop zrobić??? Już szukam tanich lotów do Hiszpanii? Jak się uda, to nawet jutro bym wyruszyła!!!! No, może pojutrze???))))) Pozdrawiam cieplutko))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 21.05.07, 19:49 Ech co za dzień....Źle się czuję od jakiegoś czasu....Mam zawroty głowy, uderzenia gorąca, kupiłam sobie jakieś witaminy. A dziś mój mąż wróciłz pracy chory, Szymon awanturzył się wieczorem i z wielkim rykiem poszedł spał o dwie godziny wcześniej niż normalnie (ciekawe o której jutro wstanie:/). Madzia względnie spokojna... Dziś w wiadomościach mówili o strajku lekarzy w Prokocimiu...Jutro muszę zadzwonić i zapytać co z naszą środową wizytą u neurologa;/ Jestem wykończona. Idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.05.07, 08:18 u nas też zrobiło się cieplutko i jest bardzo fajnie ale...jak się jest na dworze. ja znów mam sajgon w pracy, przy świecącym cały czas w duże okna słońcu, temperatura podskakuje dodatkowo do gory i mam jakieś 33-35 stopnie i niesamowitą duchotę, po całym dniu w pracy mam dość wczoraj byłam na urodzinach teściowej, dzięki czemu musiałam potem patrzec jak cała rodzina wciska wszelkie możliwe jedzenie w Julke, a potem wszyscy omawiają jak to ona ma iść sypać kwiatki na Boże ciało.., wkurza mnie jak ktokowliek stara się zadecydować coś w moim imeniu, bardzo!!! i dlatego zamarzyły mi się wakacje, ale jak to bedzie w tym roku nie mam planu, nie mam pomysłu, nawet nie mam jeszcze zaplanowanego terminu ech jakoś pesymistycznie wyszło..... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 24.05.07, 10:34 Witajcie)) Gdzie są wszyscy???? Czy ja dzisiaj imieninowe ciasto sama mam wcinać??? Wszystkim swoim imienniczkom wszystkiego najlepszego życzę!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 24.05.07, 13:29 hehe ja właśnie sobie zrobiłam przerwe na kompa. Mamy dziś gości więc 1.sprzątam 2.robie sałątkę 3.prasuje 4.pranie 5. obiadu nie robię bo już czasu mi brakuje. Kochane Joasie, wszystkiego najlepszego Dla Zuzinki też uściski i buziaczki. Kamilko, jak sytuacja? Poprawiło się coś, słoneczko zaświeciło? Mam nadzieję że tak! U nas niby dobrze a niedobrze. Wczoraj po wizycie w Prokocimiu u neurologa wkurzyłam się, złożyłam wniosek o ksero dokumentacji medycznej i dziś zapisałam Madzie na konsultacje gdzie indziej. W sobotę idę się upić. Już się umówiłam z kumpelką Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Trzecie dziecko:( 22.05.07, 14:49 Qrcze, ale mi mąż dziś rano ciśnienie podniósł. Wczoraj wrócił chory z pracy więc ja wzięłam dzieci z domu, mężowi zakupiłam leki, poszedł spać, mógł odpocząć. Chyba w pracy się czymś zatruł bo dość go przemęczyło. Dziś rano ledwo oczy otworzył, strasznie chory. Pytam, co go boli. Ano gardło. Zrobiłam herbatkę i powiedziałam że ma iść do lekarze. Mąż z wyrazem cierpienia poszedł się umyć, po czym oświadczył że idzie....do pracy!!! Łeb mokry a on idzie do pracy!!! No ale przecież ciepło jest!! Zapowiedziałam mu więc że jeśli zachoruje a dzieci się zarażą to on będzie z nimi chodził do lekarza. Normalnie mnie telepnęło, aż się poryczałam. Tak więc w domu mam już troje dzieci, no bo przecież tak się nie zachowuje dorosły..... Właśnie wstał Szymon i się mnie pyta - a czemu ty nie spałaś mamusiu? - bo ja musiałam ugotować obiad, posprzątać i uprasować.... - acha, to tatusia trzeba nauczyć! Ja jestem jeszcze za mały!! Prawda, że mam kochane dziecko) Czasem jak Szymon wypali z jakimś tekstem to klękajcie narody. Idę sobie to zapisać do zeszytu) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Trzecie dziecko:( 22.05.07, 19:07 Kurczę Iwonko!!! A już myślałam, że 3 w drodze))))))) no tak to jest!!! Czasami mali mężczyżni wiedzą więcej jak ci duzi?)) Uf!!! Gorąco u nas strasznie, ale burzami straszą!!! Po ostatniej jeszcze na podwurzu został tylko pień drzewa, bardzo niebezpieczny. Nie wiem dlaczego go nie usunęli jeszcze!???? A ja zaczęłam walkę z gołębiami!!!! Co za plaga u nas!!!! Chyba zacznę interweniować w instytucjach w ich sprawie, bo mam już dosyć tego smrodu i ciągłych odchodów na balkonie!!!! Poza tym całkiem dobrze się mamy))) Ola troszkę pokichuje i ma dziwny katar!(( Ale jest w miarę ok. Kato, mnie też by taka sytuacja wściekała!!!! Ja nie lubię kiedy ktoś próbuje małpkę tresowaną z mojego dziecka robić i już chyba wszystkim dałam dobitnie do zrozumienia!!!! Poza tym ostatnio i kontakty trochę ograniczone mamy. Małżonek wyjechał a ja nie mam czasu angazować w rodzinne spotkania. Ale kolejne wesela przede mną, ale tam zupełnie inne tematy lecą)) Na szczęście! Pozdrawiam i trzymajcie się papa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 w ogrodzie siedzimy cały dzień. 24.05.07, 21:09 Dzisiaj miałyśmy gości i w ogrodzie cały dzień siedziałyśmy. Mąż sobie w Warszawie balanguje a moje słonka śpią Ja chyba też pójdę wcześniej spać. Cosik Julcia kiepsko śpi w te upały i jestem niedospana. Zresztą usypianie jej to ostatnio koszmar. No 26 czerwca ma wizytę u gastrologa z Julcią. Zobaczymy co powie na tą wagę. Ech ty też Iwonko, tydzień bez lekarza to tydzień stracony?? Coś się dzisiaj podpiekłam na słoneczku. A smarowana byłam i jakoś tak ramionka pieką Dobrze że nie brzuch to jakoś zasnę Chyba jutro basen wyciągnę. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 25.05.07, 14:54 Cześć Dawno się nie odzywałam, bo jakoś mi czasu brakuje. Wszyscy już jesteśmy zdrowi a pogoda taka piękna, że prawie całymi dniami na dworze siedzimy. Dziś też już przed 10 na dwór, dzieci się wybiegają i o 12 do domu i zaraz spać. Teraz jeszcze śpią. Uwielbiam taką ładną pogodę. Szkoda, że już niedługo do pracy wracam, gdybym mogła wróciłabym po wakacjach, bo lubię na dworze sobie posiedzieć, gdy słonko tak pięknie świeci. Upał mi nie przeszkadza. Chyba niedługo wyciągniemy dmuchany basen na ogród, będą miały dzieciaki atrakcję. Z mniej przyjemnych rzeczy, to we wtorek zdarzył nam się mały wypadek. Przytrzasnęłam Kindze palce drzwiami samochodowymi. Jak tylne drzwi były otwarte, to Kinga trzymała rękę w szparze między przednimi a tylnymi drzwiami i ja tego nie zauważyłam i zatrzasnęłam tylne drzwi i wtedy ta szpara zrobiła się minimalna i ręka Kingi tam utkwiła. Oczywiście szybko te drzwi otworzyłam. Myślałam, że połamałam jej te palce, ale na szczęście nie. Widać było sine wgniecenia na palcach, ale kości całe. Miałam straszne wyrzuty sumienia, bo niby tak się na te dzieci uważa, a jednak zawsze jest coś, czego się nie przewidzi. Teraz Kinga boi się wszystkich drzwi, a jak wsiada do samochodu do ręce trzyma kurczowo przy sobie. Strasznie mi jej szkoda, a na siebie jestem zła, że taka nieostrożna byłam. No i zdecydowaliśmy się wreszcie na opiekunkę. Młoda dziewczyna, ale bardzo sympatyczna. W czerwcu ma przychodzić przez 2 tyg jak ja jeszcze będę w domu, a od lipca już będzie sama z dziećmi. Trochę się denerwuję, no ale co zrobić. Do pracy wracać muszę. Na razie to tyle. Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś