Czerwiec 2004 - część V

    • s.ivona Re: Joanzac - jesteś wielka:)) 25.05.07, 18:39
      Asiu te czapeczki są po prostu cudnesmile) Madzia wygląda w nich prześlicznie,
      nawet Szymek przymierzyłsmile
      Jak tylko odzyskam aparat (chwilowo pożyczony) to zrobie fotki.

      Qrcze, chyba jeszcze coś zamówie u Ciebiesmile)
      • joanzac Re: Joanzac - jesteś wielka:)) 25.05.07, 22:03
        ŁAŁ!!!! No cieszę się bardzosmile))))))) Aż mi się humor poprawił, bo z nosa mi tak leci, że ledwo na oczy widzęsad(((((( Katar w taki upał, to poprostu koszmar!!!
        Iwonko, czekam na fotkismile)))
        U nas jest strasznie gorąco!!! Teraz jest 22 stopnie, ale burze zapowiadają, więc trzeba okna pozamykać na nocsad(( Ciężko będzie zasnąćsad
        Pozdrawiam wszystkichsmile)))
        Idę lekarstwa szukać!
        • martekj witam 26.05.07, 20:06
          hej dziewczyny
          ja wieki nie zagladalam na forum ale ostatnio troche mi sie udalo i dzis
          postanowilam poszukac kogos znajomego z czerwcoweczek 2004 i widze tu tak wiele
          znajomych osob szok. Az mi sie to wszystko przpomnialo no lzy mam w oczach nie
          wiem jak ten czas strzelil jak z bicza pozdrawiam wszystkich serdecznie
          • kata74 Re: witam 26.05.07, 20:53
            Martekj -my tez witamy... odzywaj się często!!

            ja chyba podam rękę mamiezuzinki= a może my Kasie jesteśmy skazane na nieudane
            wyjazdy?
            ale do rzeczy: za względu na upały zmobilizowała się i wzielam urlop w piątek i
            nastawiłam się psychicznie na wyjazd na działke rodziców na całe 4 dni!!!
            wyjechalyśmy w czwartek po poludniu całe szczesliwe,
            wieczorem zwuważylam cztery podejrzane kropki, no ale mama mi sugerowala że
            julke komar pogryzł...
            rano w piątek tych plamek było znacznie więcej, więc my nazad do domu, do
            lekarza, który potwierdził że to Ospa. wprawdzie wrociłyśmy na działeczkę, bo
            stwierdziąłm, ze w ten upał w domu to jeszcze gorzej siedzieć, ale jazda to był
            koszmar, julka wrzeszczała że ją swędzi, zresztą całą nockę z piątku na sobotę
            prawie nie spała bo krostki ma wszędzie- a najgorzej swędzące są te na wargach
            sromowych.ponieważ dziś popadało i temperatura spadła to wróciłyśmy, bo jutro
            ma znów być ciepło a ja nie chciałam ryzykowac powrotu w upał....

            idziemy się smarować- zapewnie znów z wrzaskiem pa

            ps. Ivonko miłego wypadu z koleżanką , bawcie się dobrze!!!!
            • asik321 Re: witam 26.05.07, 21:11
              Witam Was serdecznie. Mam na imię Joanna i od jakiegoś czasu Was podczytuję.
              Jestem mamą 4-letniego Michałka ,który niedawno też chorował na ospę - pani
              doktor nie przejawiła większego zainteresowania jego chorobą ,nawet nie
              poleciła nam żadnego mazidła - Ja od siebie mogę polecić Zyrtec - co prawda
              stosuje się go najczęściej przy alergii ale naprawdę łagodzi to koszmarne
              swędzenie. Mój Michał prawie wcale się nie drapał , bardziej przeszkadzały mu
              późniejsze strupki.I oczywiście została mu na samym środku policzka pamiątka po
              chorobie - mam nadzieje że z czasem może będzie mniej widoczna. Zyczę dużo
              zdrówka i serdecznie pozdrawiam
              • kata74 Re: witam 27.05.07, 09:38
                Asik- a jak stosowałaś ten zyrtec?
                • joanzac Re: witam 27.05.07, 12:44
                  Witam dawno nie widziane mamusiesmile))
                  U nas spiekota niesamowita!!!! Ale i burze tu miałyśmy straszną!!!! Na dworze jeszcze drzewo leży, między blokami!!!!! Nocka jedna to nie za ciekawa była!!! Bałam się jak diabli, a Ola sobie spałasmile))) Teraz siedzi na balkonie i uczy ptaszki, gdzie trzeba kupkę robićsmile))) Ja ciągle walkę z tymi ptaszyskami prowadzę!!!! Zobaczę jak moje petycje do s-lni czy cokolwiek to pomoże???
                  Poza tym katar mam nadal i Ola noskiem ciągasad(( A do tego posiniaczona jak nie wiem co!!!!Kolana odrapane!!!!!Ciągle się gdzieś przewraca!!! Chyba zmierzyć ją muszę, bo pewnie jakiś centymetr doszedł?
                  Zaraz zaciągam rolety i idziemy spać.
                  Pozdrawiam
                • asik321 Re: witam 27.05.07, 14:21
                  Dla 4-latka 2 razy dziennie po 5 kropli(albo wieczorem 10 kropli jednorazowo) ,
                  niestety Zyrtec jest na receptę . Jest to lek przeciwhistaminowy - stosuje się
                  go przy alergiach , między innymi łagodzi dokuczliwe swędzenie przy pokrzywce
                  ale też i przy ospie.
                  Pozdrawiam
                  • anoosia2 Re: witam 27.05.07, 20:03
                    Co do ospy, to temat przerabiałyśmy w styczniou ubiegłego roku, podaje link do
                    mojej wypowiedzi forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                    f=573&w=32854791&a=34958610
                    Witam nowe dla mnie mamy i dzieciaczku.

                    My jeste smy zaganiane, ja dużo pracuje, mała spędza całe dnie na dworze z
                    dziadkami. Dostałyśmy się do przedszkola, w następną sobote mamy spotkanie
                    imtegracyjno -organizacyjne.

                    Oliwia ma uczulenie na coś co pyliło właśnie, zasmarkana od miesiąca, od 10 dni
                    bierze ketotifen (antyhistaminowy)i buderin do nosa.
                    Kończe, bo zmęczona jestem strasznie
                    • joanzac Bardzo się zawiodłam:(((( 28.05.07, 23:45
                      Na ludziach na których, jak to mówią można polegać w każdej sytuacjisad((( Jestem tu teraz sama, dookoła można powiedzieć obcy, chociaż od lat blisko, ale jak się okazuje każdy może liczyć tak naprawdę tylo na siebie!!!!! Na początku wydawałoby się, że wszystko jest oki, ale jak tylko pojawia się okazja bez skrupułów chcą wykorzystać wszystko co się dla dla własnych korzyści!!!! Najpierw warunki im odpowiadają a jak tylko minie trochę czasu, to.... no tak każdy w swoją stronęsad((( Już przerabiałam to na początku stycznia i chyba będę miała powtórkę z rozrywki????!!!!! Szkoda mi tylko, bo będę musiała zrezygnować ze swoich planów i własnej wygody, ale nie dam się takim ludziom, którym tak naprawdę nigdy krzywdy nie wyrządziłam, wręcz przeciwnie, zawsze stawałam w obronie i chciałam pomóc. Ale jak się okazuje, to teraz muszę sama za to zapłacić!!!! Szlag mnie trafia, ale jutro będę musiała podjąć drastyczne decyzje!!!!
                      Idę przespać się z tym wszystkim, może rano będzie lepiej??
                      • kata74 Re: Bardzo się zawiodłam:(((( 29.05.07, 08:11
                        Asia - a możesz bardziej konkretnie czy raczej nie?

                        W każdym razie współczuję się znalezienia się w nikomfortowej sytuacji i
                        wszystkich stresów z tym związanych. może dziś masz lepszy nastrój?
                        • s.ivona Re: Bardzo się zawiodłam:(((( 29.05.07, 11:00
                          Cześć
                          Asiu, wspieram duchowosmile Mam nadzieję że wszystko się ułoży.

                          U nas bida. Wczoraj szzepiłam Madzie a w nocy i dziś od rana gorączka. Lekarka
                          nic nie stwierdziła, pewnie to reakcja poszczepienna.

                          Przy okazji mam pytanie - macie, jeśli tak to jakie, termomentry do mierzenia
                          gorączki w uchu? Warto kupić?

                          I jeszcze jedno - zaczęła się promocja papmersów, może poczyatać na
                          www.rozwojowyklubmalucha.pl
                          Jeśli możecie to pliss pomożcie mi nazbierać trochę punktów. Pokryję koszty
                          przesyłki listowej z paragonami do mniesmile Zbieram na dżungle lub cyrk. Dzięki
                          • marta.28 Joasiu jutro będę w Manufakturze:) 29.05.07, 20:52
                            Znaczy się zakupy w H&M i C&A.
                            A teraz biegnę drukować napis urodzinowy

                            Joasiu a myślałaś już nad torcikiemsmile
                            www.dltk-kids.com/crafts/cartoons/hellokitty/cake.htm
                            Na nic nie mam czasu. Oj huczne urodzinki nam się szykują, dwa torty muszę
                            upiec. Kupiłam już dzisiaj opłatki. Jeden z kubusiem puchatkiem dla Ola a drugi
                            z kaczuszkami dla Julci.
                            Nie wiem jak ja się ze wszystkim wyrobięsmileNo i właśnie jutro ostatnie prezenty
                            muszę pokupować.

                            Iwonko ja do tesko mam daleko i raz na jakiś czas skuszę się na taki wypad.
                            Ja mam za kody kreskowe z pampków tego pieska. Super sprawa.
                            • joanzac Re: Joasiu jutro będę w Manufakturze:) 29.05.07, 22:34
                              Dzięki Marto, ale nie jestem w stanie już cokolwiek wymyślećsad((( Dzisiajszy dzień tak mnie wyeksploatował, że mam dość wszystkiego!!!! Moje plany lesły w gruzach!!! Kompletnie nie wiem co będzie z urodzinami Oli???? I szlag mnie trafia !!! Na biurku w pracy leżą kolejne wypowiedzenia! Tym bardziej mi przykro, że cała "czarna" robota spadła na mniesad A na weekend planuję już przeprowadzkę. Nasze plany weselne, urodzinowe i z okazji dnia dziecka legły w gruzach!!! Jak się okazuje ludzie zawodzą i potrafią bez skrupułów wykorzystywać każdą dogodną dla siebie sytuację dla własnych celów, nie licząc się z innymi!!! Poztanowiłam nie poddać się presji i chociaż wyję ze złości, to rano nie dam po sobie poznać, że cokolwiek mnie wzruszyło. Sama nie wiem jak temu podołam, ale ... zobaczymy???????
                              Sory, że tak pesymistycznie, ale nawet nie mam komu się wyżalićsad(((((
                              Zastanawiam się tylko, gdzie są granice.... wszystkiego???????
                              Mmmmm, czerwone wino ma uzdrawiającą mocsmile)))))
                              pozdrawiam
                              • s.ivona Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 07:27
                                Dziewczyny, błagam powiedzcie ile może trwać gorączka po szczepieniu? Mam
                                nadzieję że to tylko to ale gorączka rośnie a leki (ibufen) nie pomagają. Dziś
                                juz ponad 38 stopni. Lekarka przepisała wczoraj czopki Pyralginy ale nie podam
                                jej tego. Zaraz idę znów do lekarza a mój mąż się wypiął i poszedł do pracy!
                                Tak więc Joasiu nie tylko ty masz problemsad((( A kasa ode mnie doszła na twoje
                                konto?

                                Może to trzydniówka? Panikuje strasznie bo boję się hemolizy krwisad Zaraz
                                dzwonie do hematologa. Wczoraj ani do prokocimia ani nigdzie nie dało się
                                dodzwonićsad
                                • mmamamax Re: Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 07:42
                                  Iwonko, strasznie wam współczuję, może jednak póki co podaj Madzi ten czopek,
                                  moja lekarka twierdzi że do 38st organzim powinien sam powalczyć ale później
                                  trzeba już pomóc, czy nie masz jakiejś lekarki by ją wezwać do domu? ja bym nei
                                  wychodziła z domu z gorączką. a może pomyślcie o jakimś pakiecie typu falck? my
                                  mamy i w sytuacjach krytycznych nie boję się że pogotowie... bo falck dojeżdża
                                  migiem, pozdrawiam i trzymam kciuki
                                  ps. skąd ty jesteś? już zapomniałam, mogę popytać o dobrego lekarza w okolicy
                                  • anoosia2 Re: Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 08:15
                                    Dziewczyny współczuje, Asiu ja tez miałam okres kiedy okazało się na kogo moge
                                    liczyć i bardzo się przeliczyłam, zastanawiające z jak różnych pobudek ludzie
                                    utrzymują z nami kontakty i udają.

                                    Ivonka czy twoja pediatra zna waszą historie, ufasz jej? Jeżeli tak podaj jej
                                    to co przepisała, jeżeli nie to dzwoń po kogoś prywatnie niech przyjedzie do
                                    domu. Zasadniczo u nas występowały gorączki poszczepienne, trwało to do 3 dni,
                                    gorączka do 38 st. zaczerwienienie w miejscy nakłucia. Co do leków na zbicie
                                    temperatury ja jestem wierna Paracetamolowi, poza tym , że u nas ładnie zbija
                                    temperature dodatkowo jest przeciwzapalny, skoro można go podawac kobiecie w
                                    ciąży to jest on mało szkodliwy dla organizmu. JAk była mała podawałam w
                                    czopkach teraz w syropie.
                                    Kończe papa
                                    • mamazuzinki Re: Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 08:46
                                      hejo dziewczynki
                                      czekam na b aty ze tak długo byłam cicho, juz się tłumaczę............
                                      w zeszły poniedziałek wróciłyśmy z komuni z chora Julką. Od razu do lekarza i
                                      okazało sie ze ma juz zmiany zapalne w oskrzelach. Jak to zwykle bywa nałozyła
                                      się infekcja i sprawy alergiczne. Niestety skończyło sie antybiotykiem. Julka
                                      była w domu swięc kompik był okupywanywink W czwartek uciekłysmy przed upałem na
                                      działkę do teściówki i wróciliśmy dopiero w niedzielę wieczorem. Osobiście
                                      przez te upały jestem nie do życia.............dziś wreszcie jakiś przyjemny
                                      dzionke przynajmniej narazie.

                                      Iwonko mam nadzieję że ta gorączka to tylko reakcja poszczepienna u nas też się
                                      tak zdażało i gorączka zwykle trwała max 2 doby. Ja w sytuacjach dgdy temp nie
                                      chciała spadac po paracetamolu dawałam Pyralgin.Termometr mam Brown ale
                                      szczerze mwiąc sie zawidłam na tym sprzęcie. Trzeba dużej wprawy żeby dobrze
                                      mierzył . dalikatny ruch ręką i juz różnica moze być o pare kresek. Doszłam do
                                      wniosku ze nie ma to jak stary tradycyjny termometr rtęciowy.

                                      Joasiu bardzo współczuję Ci stresów

                                      Wczoraj byłam na USG mojego kopyta. Jest wszystko dobrze wygojone ale mam
                                      przykurcz jednego ze ścięgien i dlatego ta noga jest cały czas sztywna i
                                      dlatego też pobolewa. Qrde juz ponad 2 miechy się z tym wożę.............

                                      Zyrtek daję Zuzi 2 razy dziennie po 5 kropli
                                      • marta.28 Re: Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 09:43
                                        Jeżeli ibuprofen nie pomaga to można podać paracetamol bo to inna grupa leków.
                                        Dla Madzi pyralgina najszybciej pomoże ale ja dawałam Oli tak z 1/3 czopka.
                                        Mnie Julce w poradni szczepień kazali podawać Julci paracetamol 3 razy dziennie
                                        profilaktycznie przez 2 dni.
                                        Joasiu możesz się wyżalić na priva może moje doświadczenie w podobnych sprawach
                                        ci pomoże. Znaczy się pracowniczych.
                                        Mnie też pół mojej rodziny jeszcze nie potwierdziła czy przyjdą na urodziny
                                        dziewczyn. Jedynie męża odliczy się w 100 %.
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.05.07, 13:57
      No u nas też upał straszny. Dzieci już śpią po spacerze. My wczoraj
      rozłożyliśmy im taki duży dmuchany basen na ogrodzie, więc pluskali się w nim w
      ten upał. Bardzo im się to podobało.
      A po południu wychodzimy do kuzynki męża, która miesiąc temu urodziła córeczkę.
      Już zdążyłam zapomnieć, jak to jest z niemowlakiem w domu. Kupiliśmy takie
      śliczne małe ubranko (rozm. 68) i zastanawiam się jakie te dzieci muszą być
      małe. Ale cieszę się, ze moje już co raz większe i chodzące. Już mi nie tęskno
      za niemowlakiem.
      • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 12:47
        Iwonko, jak czuje się Magda. Temperatura spadła? U nas zawsze dobrze działał
        Nurofen (to to samo co Ibufen), a Paracetamol gorzej (on nie działa
        przeciwzapalnie). A czemu nie chcesz podać tej Pyralginy w czopkach, boisz się
        o krew Madzi? Ma ona jakieś przeciwwskazania do stosowania Pyralginy? No i ja
        na Twoim miejscu skontaktowałabym się z hematologiem, bo niestety zawsze jest
        ryzyko, że to hemoliza? Wiesz ja jestem lekarzem, ale na odległość nic więcej
        nie mogę Ci poradzić. Zresztą nawet nie mam jeszcze specjalizacji, cały czas
        się uczę. Ale jak masz jakieś pytania, to pytaj. Życzę dużo zdrówka i aby
        okazało się, że to nic groźnego.

        Joasiu, Tobie też życzę dużo sił do walki z przeciwnościami losu. Nie byłam w
        podobnej sytuzcji, no ale wierzę, że wszystko dobrze się ułoży. Musisz być
        silna, już niedługo Dzień Dziecka i urodziny Twojej Olci, dla niej Ty jesteś
        najważniejsza i dla niej musisz być silna. Trzymaj się i pozdrawiam Cię
        cieplutko.

        A u nas nic nowego. Byliśmy dziś na szczepieniu z Kamilem (Infanrix hexa i
        Meningokoki). Dzielnie zniósł kłucia a teraz śpi. Pogoda dziś taka sobie, zimno
        i zanosi się na deszcz. Nie chce mi się nic robić. Pozdrawiam Was.
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 14:33
          Cześć
          Rano już było ponad 38 stopni więc poszłam do pediatry. Zmian osłuchowych nie
          ma. Zrobiłam morfologie i mocz. Madzia wygląda źle, myślę że hemoliza postępuje
          i na pewno przyspieszymy transfzuje. Rozmawiałam z naszym hematologiem -
          pyralginy stosować nie można właśnie ze względu na niedokrwistość, nawet ibufen
          nie jest wskazany. Dałam więc paracetamol ale poprawy nie ma. Rozmawiałam też z
          lekarką od szczepienia, powiedziała że to dziwne objawy bo po szczepieniu
          Hiberixem nie notuje się reakcji poszczepiennych i jej zdaniem to może być
          trzydniówka.

          Madzia nie chce jeść ani pić. Na widok jedzenia ma odruch wymiotny, już mi dziś
          zwymiotowała obiad.
    • s.ivona Re: ekasia 30.05.07, 15:11
      Tak tak zaraz mi powiecie że panikuje ale....Kasiu powiedz mi co to jest
      przesrostowe zwężenie odźwiernika żołądka.
      Pytam bo Madzia często wymiotuje po jedzeniu, po kaszkach, po deserkach, po
      zupkach. Zaczeło się gdy wprowadziłam pokarmy stałe a więc ok 5m. Nie wymiotuje
      zawsze ale dość często. W sumie jakoś specjalnie na ten temat nie rozmawiałam z
      lekarzami bo kiedyś któryś mi powiedział że dzieci przy wprowadzaniu pokarmów
      stałych tak mogą mieć ale już sama nie wiem.
      A co to jest refliks żołądkowo-przełykowy? Jakie trzeba zrobić i u kogo badania
      w jednym i drugim przypadku?

      dobra, idę się napić melisysmile
      • ekasia1 Re: ekasia 30.05.07, 18:42
        Cześć Iwonka, jak Madzia? Lepiej trochę? Mam nadzieję, że tak.
        A odpowiadając na Twoje pytania, to przerostowe zwężenie odźwiernika jest
        spowodowane przerostem mięśni odźwiernika (jest to ta część żołądka, która go
        łączy z dwunastnicą), przez co staje się on coraz węższy i przechodzenie
        pokarmu jest utrudnione. Choroba ta występuje 4-krotnie częściej u chłopców niż
        dziewczyn. I także częściej u dzieci z pierwszej ciąży (to tak na pocieszenie).
        Objawy pojawiają się zwykle w 2 tyg. życia u zdrowego do tej pory noworodka. Są
        to ulewania pokarmu po każdym karmiwniu, później dochodzą wymioty chlustające z
        domieszką żółci. Bardzo rzadko objawy występują później, np. po 4 m-cu życia.
        Stolce są w postaci małych grudek i wydalane są coraz rzadziej. Nieleczona
        choroba prowadzi do niedożywienia i odwodnienia i ciężkiego stanu ogólnego
        dziecka. Do rozpoznania wystarczy dobre zbadanie dziecka (pod prawym łukiem
        żebrowym czuć zgrubienie, jak "oliwka") i badanie usg.

        Refluks żołądkowo - przełykowy jest spowodowany złą pracą dolnego zwieracza
        przełyku (czyli takiego mięśnia, który zamyka przełyk od dołu i nie pozwala,
        aby treść z żołądka cofnęła się do przełyku). Objawy to nudności, wymioty,
        ulewanie, brak przyrostu masy ciała, bóle za mostkiem (oczywiście nie do
        stwierdzenia u tak małego dziecka), nocne napady kaszlu i duszności, bezdechy.
        Przy podejrzeniu refluksu wykonuje się 24-godzinną pH-metrię przełyku w
        szpitalu, oraz ezofagoskopię (to jak gastroskopia, tylko ogląda się przełyk, a
        nie żołądek) z oceną w kierunku zapalenia przełyku.

        Aby ocenić charakter tych wymiotów musiałabyś pójść z małą do gastroenterologa.
        On może dać Ci skierowanie na te badania, ale to wiąże się z pobytem w
        szpitalu. Zapytać lekarza nie zaszkodzi. Oczywiście mam tu na myśli diagnostykę
        w kierunku refluksu, bo to przerostowe zwężenie odźwiernika jest mało
        prawdopodobne i nie zawracałabym sobie tym głowy. A Twoja Madzia tak codziennie
        wymiotuje od 5 m-ca życia? Czy tylko czasami? A przybiera na wadze? Płacze po
        jedzeniu, jakby ją coś bolało? Bo może ona fektycznie dopiero się uczy jeść
        stałe pokarmy i trzeba dać jej trochę czasu. Mój Kamil (16 m-cy) to nawet teraz
        jak nie pogryzie dokładnie to wymiotuje, zwłaszcza jak zje płatki Cini Minis.

        Pozdrawiam i daj znać co tam u Was.
        • s.ivona Re: ekasia 30.05.07, 20:22
          No to chyba faktycznie Madzia nie ma tego przerostu. Nic z objawów mi nie
          pasuje. Co do refluksu to też to co napisałaś nie bardzo mi podchodzi tzn nie
          ma tego bezdechu, nie ma napadów kaszlu w nocy. W ciągu dnia nie ma odruchu
          wymiotnego, nie ma nudności - tego nie widać. Wszystko zaczyna się przy
          jedzeniu. Po kilku łyżeczkach Madzia się krztusi, wypycha jedzenie językiem,
          pluje, oczy robię się takie duże (chyba rozumiesz o co mi chodzi?)
          Madzia nie wymiotuje codziennie ale np 3-4 razy w tygodniu, nie da sie
          stwierdzic tego z jakąś regularnością. Dziś np wymiotowała po każdym posiłku,
          nawet po samym soku. Mało tego ona jakby specjalnie wkładała sobie palce do
          buzi żeby zwymiotować. No ale dziś to może ogólnie się źle czuje więc tym bym
          się nie sugerowała.
          Z przyrostem na wadze to też trudno powiedzieć jednozacznie bo po transfuzji to
          w miarę idzie w górę ale już przed kolejną jak jest zanemizowana to na wadze
          traci. No ale tak sobie myślę że może przez to że często wymiotuje to i mało
          przybiera? Nie ma w tym jej wymiotowaniu żadnej prawidłowości.
          Nigdy nie wymiotowała po samym mleku, ulewać też za bardzo nie ulewała ale np
          teraz jak zje i ona się ułoży na brzuchu to zaraz ulewa (choć to akurat może
          wynikać z ułożenia ciała).

          Nie wiem, szukam po prostu przyczyny i zrozumienia tego. Martwi mnie to że
          pomimo upływu czasu ona nie radzi sobie z jedzeniem bo gdyby wymiotowała tylko
          po tych zupkach z kawałkami jedzenia to mogłabym to zrozumieć ale oan też po
          czystych papkach. choć teraz sobie przypominam że zaczęła tak wymiotować
          dopiero po wprowadzeniu tych słoiczków z kawałkami, jak jej dawałam tylko papki
          to nie było problemu. Teraz wymioty przeszły i na papki.

          Madzia zawsze była niejadkiem, karmienie jej to był koszmar - może to jest
          podłoże psychiczne u niej?
          • mmamamax Re 30.05.07, 20:56
            iwonko, przepraszam, ja nie znam się na chorobie Madzi i dlatego radziłam dac
            czopek, sama wiesz lepiej, co robić, ufaj intuicji, my trzymamy kciuki zawsze,
            co do wymiotów- maks miał ponad rok takie objawy, okupione moimi łzami, że
            pewnie refluks, aż mi przypomniano że silny odruch wymiotny ma po mnie,
            zaczęłam wtedy dokładnie obserwować jego reakcje i strarałam sie zauważyć kiedy
            ma dosyć, bo wcześniej podawałam o jedną łyżeczkę za dużo, pozdrawiamy
          • ekasia1 Re: ekasia 30.05.07, 21:53
            No i jak, spadła Madzi ta gorączka?
            Jeśli chodzi o wymioty tak ogólnie, to nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale
            ona najpierw zje bez problemu kilka łyżeczek, a później zaczynają się problemy?
            Więc u niej może być też taki problem, że ma po prostu ściśnięty żołądek
            (dobrze pamiętam, że Madzia ma powiększoną śledzionę?). Tak więc ta duża
            śledziona musi się gdzieś zmieścić w takim małym brzuszku i po prostu uciska
            żołądek. I po kilku łyżeczkach Madzia już nie ma miejsca. Tak jak pisała
            Mamamaxa, dajesz jej o jedną łyżeczkę za dużo. Może karm ją częściej, a
            mniejszymi porcjami. Pisałaś też, że po transfuzji Madzia przybiera na wadze.
            Bo wtedy też śledziona się trochę zmniejsza i jest gdzie pomieścić jedzenie.
            Wydaje mi się, że to jest jakieś wytłumaczenie tych wymiotów, ale zapytaj może
            hematologa na wizycie.

            No i teraz z aktualnego stanu zdrowia. Czy Madzia ma teraz żółtaczkę, taką
            widoczną po zabarwieniu skóry? Nie chciałabym Cię jakoś nastraszyć, tylko po
            prostu zwrócić Twoją uwagę na to, że przełomy hemolityczne (czyli wzmożona
            Hemoliza krwi) w sferocytozie mogą wystąpić po szczepieniu i nie jest to wcale
            takie rzadkie.
            Mam jednak nadzieję, że jej stan zdrowia się polepsza i że może to faktycznie
            tylko trzydniówka.
            • s.ivona Re: ekasia 31.05.07, 09:37
              Kasiu nie wiem jak ci dziekować! Normalnie oczy mi otwieraszsmile Ja już tak długo
              siedzę w tych problemach że chyba się zagubiłam...Więc tak, Madzia ma bardzo
              powiększoną śledzionę, nie znam dokłądnie w centymetrach ale za każdym razem
              lekarze zwracają na to uwagę. Faktycznie, teraz sobie kojarzę że zaraz po
              toczeniu jak jest badana to zwracają uwagę że śledziona się "zmniejsza" a jak
              jest tuż przed to "ooo, znów większa". Madzia ma też cały czas żółtaczkę, na
              białkach oczu tego nie widać (oczy normalne), widać za to na skórze. W ciągu
              ostatnich 24 godzin bardzo zauważalna zmiana na skórze zaszła. Ostatni wynik
              bilirubiny to 55 AU/mol (chyba dobrze napisałam jednostkę).
              Dokładnie z jedzeniem jest tak, pierwsze łyżeczki wchodzą oki po czym następuje
              odruch wymiotny.
              Ja zdaję sobie sprawę że każda gorączka, infekcja będzie potęgować przełom
              hemolityczny. Jestem tego świadoma, lekarz na każdej wizycie mi o tym
              przypomina.
              Dziś w nocy była jeszcze gorączka, od ponad 8 godzin już nie ma. Pięknie
              przespała noc, rano w dobrym nastroju, nawet ładnie zjadłasmile tzn nie
              zwymiotowała. Ja jednak myślę że to reakcja po szczepieniu. Tak sobie myślę
              (ale nie mam pewności) że może już wtedy Hb było niskie i stąd ta reakcja.
              Wcześniejsze szczepienia były w krótszym czasie od transfuzji więc może była
              silniejsza żeby je znieść.
              Pozapisywałam sobie Twoje sugestie Kasiu i we wtorek będę to omawiać z
              lekarzami.
              • ekasia1 Re: ekasia 31.05.07, 14:08
                Cześć Iwonko,

                Cieszę się, że u Was trochę lepiej i że mogłam choć trochę pomóc. Jak Madzi
                gorączka spadła, to wszystko idzie w dobrym kierunku. Ten poziom bilirubiny
                jest trochę podwyższony, ale nie jakoś bardzo. Faktycznie to szczepienie mogło
                ją tak osłabić. Ale teraz powinno już być dobrze.
                Pytam z ciekawośći, jaki Madzia ma poziom bilirubiny tuż przed przetoczeniem
                krwi? I jak często jej tą krew przetaczają?
                Trzymam za Was kciuki i odzywajcie się. A jak coś jeszcze Cię niepokoi to pytaj.

                Pozdrawiam ciepło w ten chłodny dzień.
                • marta.28 Re: ekasia 31.05.07, 14:19
                  No mam nadzieję, że się Iwonko już uspokoiłaś. Spisz sobie pytania do lekarki na
                  kartce bo potem się zapomina. Może prowadź zeszyt kiedy Madzia gorzej je w
                  połączeniu z wizytami to może znajdzie się regularność. Głowa do góry będzie lepiej.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 18:19
      Dostałam właśnie telefonicznie wyniki Madzi. Tak jak się spodziewałam, czeka
      nas wcześniejsza transfuzja. Wyniki są kiepskie ale póki stan się nie poprawi
      to nie ma mowy o toczeniu.
      Tak strasznie się martwie....
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 20:19
        Iwonko, trzymaj się kobito!!! Moje problemy przy Toich to pestka. Najważniejsze jest zdrowie!!! Tym bardziej człowiek bezradny, jak dziecko chorujesad(((
        Moje problemy są przejściowe i już powoli się zaczyna rozwiązywać wszystko. Jutro się przeprowadzam, dzisiaj się pakuje resztę jakoś sobie poukładam. Upatrzyłam już sobie auto! Nadal zła jestem, ale już spokojniejsza. Ale muszę zrezygnować ze swoich planówsad To też nic, bo są sprawy ważniejsze od zabawy. Pewnie przez zanbliższy tydzień się rozerwę, ale wyjścia nie mam!
        Dzięki Wam wielkie za wsparcie!!!!
        I trzymam kciuki za zdrówko Madziulka!!!!
        I za Was wszystkich.
        Nie wiem jak szybko uda mi się internet podłączyć w nowym domu, ale mam nadzieję, że nie potrwa to długo.
        Pozdrawiam papappapapa
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 21:29
          Joasiu a gdzie ty się przeprowadzasz. A remoncik no ja już nic nie rozumiem.
          A kiedy się przeprowadzasz? I nie papatkuj mi tusmile

          Iwonko a może Madzia paluszkami wywołuje wymioty.

          Dzisiaj miałam bardzo męczący dzień. I tak będzie do niedzielismile
          Idę sobie poczytać Chmielewską, a głowa mnie boli, nie wiem chyba ciśnieniesad

          My na razie zdrowi. Mam nadzieję, że w niedzielę pogoda będzie ładna.
          • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 21:56
            Ja właśnie miałam pytać o to samo, gdzie Ty się Joasiu przeprowadzasz. Przecież
            niedawno malowałaś pokój Oli i zrobiłaś taką piękną tęczę. To o co chodzi z tą
            przeprowadzką?
            Życzę Ci dużo szczęścia i żeby wszystko się ułożyło.
            • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 23:23
              jak na razie Oli rzeczy leżą na stole. Ze swoimi pewnie poczekam.
              A wszystko tak się jakoś pokomplikowało, że muszę zamieszkać w domu siostry, niestety poza miastem, więc jeszcze dojdzie mi dojazd do pracy i jeszcze mniej czasu dla Oleczkisad(((( Niania przeprowadza się razem ze mną, więc będzie nam weselejsmile))) Już padam ze zmęczenia, ale chyba bardziej z nerwów? Ludzi pozwalniałam i teraz sama muszę ich zastąpić, dopóki się nowej kadry nie wyszkolisad Właśnie sobie przypomniałam, że dzisiaj jeszcze nic nie jadłam!!!!! No coś takiego mi się 1 raz w życiu zdarzyło.
              Ale się właśnie dowiedziałam, że siostra przylatyje za jakiś czas, więc mi pomoże z tym wszystkimsmile))) pPrzynajmniej na trochę, żebym mogła oddech złapać.
              Nie wiem na jak długo tam zamieszkam??? Tęczę tracimy, ale świerze powietrze zyskujemy i parę ładnych metrów pola do zabawysmile)) Jutro babcia ma przyjechać, żebym pomogła jej prezent Oli na uropdziny wybrać. I właśnie wpadłam na pomysł, że piaskownica byłaby świetnym rozwiązaniem??smile))) Basen już mamy i przynajmniej w tym względzie czeka nas dobra zabawasmile)) Do tego wszystkiego postanowiłam jednak iść na sobotnie wesele!!!! Nie zamierzam siedzieć sama w domu i wściekać się, że ktoś mi plany pokrzyżował!!! Oleczka oczywiście ze mną pójdziesmile))) Wkońcu ma urodziny w sobotę, więc hucznie je będziemy obchodzić!!!smile))) Swoje mieszkanie na razie zostawię pod opieką wujka. A z resztą malowania, będę musiała poczekaćsad(( A może jakąś tęczę u cioci sobie zrobimy???smile)))) Cały weekend będę się z gratami wozić, z przerwą na wesele, ale mam nadzieję, że sprzęt będzie mi tam działał i szybko odzyskam łączność ze światem.
              Idę jeszcze pranie rozwieszać, bo jak mi nie poschnie, to z mokrymi szmatkami będę musiała jechać!!!
              to już nie papatkujesmile)))Tylko na raziesmile))))

              Ps. Uf, chyba już mi jakoś lżej na duszy się robismile)) Jeszcze tylko wyspać się muszęsmile)))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 31.05.07, 19:48
      Dziś już cały dzień bez gorączki, mam nadzieję że wieczorem też już będzie bez
      kłopotów.
      Kasiu, ten wynik 55 to właśnie sprzed ostatniego toczenia czyli 8 maja. w
      kwietniu miała 45. Madzia ma transfuzje często, dwie ostatnie były co 5 tyg.
      Wcześniej było co 2 tyg a nawet co 2 dni. Teraz będziemy już mieć 13-tą. W
      trzech pierwszych dniach życia miała trzy transfuzje wymienne z powodu
      żółtaczki (bilirubina ok 500 wtedy była). Gdyby nie ta infekcja to transfuzja
      znów byłaby po 5 tyg a tak to o tydzień ją przyspieszymy. Wczorajsze Hb to 7,4.
      Przetaczają przy 6.
      Czekamy aż Madzia wytrzyma 2 miesiące bez toczenia, wtedy w Warszawie będą
      robić badania genetyczne.

      Kasiu, a powiedz mi dlaczego przy hemolizie powiększa się śledziona? Co
      właściwie śledziona robi? Powiedz mi też dlaczego po usunięciu śledziony u osób
      ze sferocytozą poprawia się stan ogólny? Przecież krew się od tego nie naprawia.


      Teraz karmie Madzie w foteliku samochodowym. Chciałam ją przenieść do krzesełka
      ale ona jeszcze niezbyt pewnie siedzi a poza tym głowe trzyma na dół więc
      trudno mi ją karmić. Może ona w tym foteliku źle siedzi i przez to jeszcze
      zwiększa ucisk na żołądek....

      Marta, a ty byłaś u tego gastrologa? Powiedział coś mądrego?

      Kata, jak Julka się czuje?

      Mamozuzinki - a co u dziewczyn?
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 31.05.07, 21:52
        No wizytę mamy wyznaczoną na 26 czerwca. Normalnie zapisują na wrzesień ale
        udało mi się przyspieszyć.

        Julka strasznie marudna bo druga dwójka jej idzie w końcu zasnęła na mojej
        koszuli chyba potrzebuje mojej bliskości. Ech ....
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 01.06.07, 08:21
          Jak to dobrze że mamy Kasie eksperta na forumsmile)))
          Ja juz dawno stwierdziłam że sie z powołaniem minełem i powinnam na medycyne
          iśćbig_grintongue_out Kasieńko bedziemy wykorzystywać Twoje wiadomoścismile)))

          Dobrze Iwonko zrobiłaś prosząć o xero dokumentacji . Konsultacja Madzi u innego
          specjalisty myśle ,że Cie trtoche uspokoi. Podstawa to wiedzieć czy Madzia jest
          dobrze zdiagnozowana i leczona.

          U mnie spokój.................odpukaćsmile Dzisiaj jedziemy do teściówki na
          działkę zawieżć Zuche bo ona zostaje u niej na cały tydzień. My jutro z Julka
          wracamy i idziemy do znajomych na grilika a w środę jedziemy na mazurkismile))
          Zapowiada się niezły meksyk................ jedzie 29 osób w tym 6 dzieci więć
          chyba ośrodek bedzie zdominowany przez nasbig_grin

          Z Zuchą w najbliższym czasie wybieram sie do logopedy bo niby mówi coraz więcej
          ale przed większościa wyrazów wstawia literkę h i czasem dziwne rzeczy z tego
          wychodzą.................jest hajnie(fajnie),ale gorzej jak mówi mój tata, to
          juz tak dobrze nie brzmibig_grin

          Rozjeździła się Zucha na rowerku. Pomógł jej w tym pałąk bo sie czuła
          bezpieczniej jak ja podtrzymywałam. Teraz juz śmiga supersmile)))

          Nie mam zupełnie koncepcji na prezenty z okazji urodzinek. Jeszcze mam 2 tyg w
          międzyczasie u niektórych z Was juz będzie po wszystkim to podkupie jakis
          pomysłtongue_out

          Przeraża mnie natomiast temat przedszkola..........Mimo że chodze z nia na
          zajęcia do klubu i inne dzieci w jej wieku a nawet młodsze są tam same ona nie
          chce. Wysterczy że znikne z pola widzenia na moment zaraz wpada w histerię i
          trudno ja uspokoić................oj bedzie sie działo będzie..............
          • s.ivona Re: W temacie prezentu 01.06.07, 09:10
            Ja kupiłam dla Szymka taką banalną zabawkę z możliwych czyli "skaczące żabki".
            Kupiłam w Merlinie. I Szymkowi i Madzi się podoba.

            Dzisiejsza noc mnie w......ła. Do Madzi wstawałam co pół godziny! Nie mam
            pojęcia co jej jest, chyba ją coś boli. Muszę pogadać z lekarzem (no mam
            kolejny temat) czy powiększone narządy wew. ją może jakoś uciskają bo ciężko
            jej znaleść dobrą pozycję do spania (choć w dzień śpi lepiej niż w nocy). Już
            sama nie wiem. Do tego jeszcze Szymon z syreną się budził. Rano wstałam z bólem
            głowy, mięśni....

            Idę prasować.....

            Kasiu, a jaką specjalizację robisz? Pediatrię? Mnie by się przydały porady z
            neurologii jeszczesmile
            • zosia-grafik Re: W temacie prezentu 01.06.07, 10:22
              Czesc,
              nigdy nie dostawalam niczego na dzien dziecka i takze w wypadku mojego synka
              wydaje mi sie to rzecza zbedna. Pewnie jak pojdzie do przedszkola, to bede mu
              cos dawac, zeby nie czul sie gorszy od rowiesnikow. Moja mama kupila natomiast
              Antkowi baczek - taki krecacy sie i z lekka brzeczacy, metalowy... jak bywaly za
              naszych czasow. Bardzo mu sie podoba.

              Jesli chodzi o urodziny
              najpierw myslelismy, zeby kupic Antkowi rowerek, ale nie moglismy sie doczekac,
              bo pogoda taka ladna i juz od miesiaca na nim jezdzi. Wiec pomyslu na prezent
              urodzinowy tez nie mamsad. Moze jakis pociag lego? Kiedys bylismy na urodzinach u
              znajomych i ojciec kupil swojej corce pociag lego, elektryczny, b.
              skomplikowany, chyba za 1000zl... ona sie tym nie bawila (jak juz ojciec po 2
              godzinach to zlozyl), za to Antosia nie mozna bylo od tej kolejki oderwac, nie
              chcial nic jesc, z nikim sie nie bawil, tylko ta kolejka po torach jezdzil. i
              jeszcze po dwoch dniach ja wspominal! wiec moze jakas taka mala kolejke?

              Teraz do Iwony: moze tak czesto tu nie pisze i nie wspieram Cie tak czesto
              slowami jak inne dziewczyny z forum, ale chcialabym zebys wiedziala, ze ja takze
              to przezywam i ciesze sie kazdym pozytywnym wynikiem Madzi i martwie kazda
              nierozwiazana sytuacja. Jesli kiedys bedzie sytuacja, w ktorej moglabym pomoc
              (cos trzeba by np. sprawdzic osobiscie w Warszawie, odszukac jakiegos lekaza
              (moja znajoma pracuje w CZD) to mozesz na mnie liczyc.

              A tak zupelnie przy okazji, to popsul nam sie dysk twardy. Byly na nim zdjecia z
              ostatniego roku, nie zrobilismy backup-ow, odzyskanie danych przy zniszczeniach
              takie jak nasze (uszkodzona glowica) kosztuje 3000zl. NIe stac nas na to. Wiec
              zachecam Was, zebyscie zrobily backupy swoich dyskow, bo nigdy nie wiadomo! Nam
              po prostu przestal dzialac, nagle, bez powodu, sie rozwalil...

              A teraz opowiem Wam jeszcze o naszym zwariowanym pomysle spedzenia wakacji.
              Zawszze duzo z mezem jezdzilismy rowerami po Polsce, z sakwami, namiotem,
              kuchenka gazowa... Po urodzeniu Antosia to sie oczywiscie skonczylo. Rok temu
              bylismy z nim nad morzem i tak nam bylo teskno do rowerow... tak sie nam
              nudzilo. Wiec w tym roku kupilismy bagaznik rowerowy, przyczepke dla Antosia i
              jedziemy w Jure Krakowsko-Czestochowska. 5 noclegow w jednym miejscu, 5 w
              drugim, i jeszcze slub i wesele przyjaciol w Zabrzu w miedzyczasie. Jestem
              podekscytowana ale tez troche sie boje jak Antek zniesie te nieustanne zmiany.
              Pewnie po wakacjach bedzie "musial troche odpoczac" he, he.

              Jutro wyjezdzamy, takze nie bedzie mnie 2 tygodnie.

              Do zobaczenia!
              • joanzac Wszystkiego naj, naj!!!! 01.06.07, 14:56
                wszystkim dzieciakom z okazji DNIA DZIECKA najlepsze życzenia i zdrówka przede
                wszystkim!!!!!!!!!
                I Oleńce z okazji 3 urodzinek!!!!! Buziaki i pozdrowieniasmile))))

                Ja szybciutko w pracy trochę czasu znalazłam, ale zaraz biegnę resztę pakować i
                jeszcze wizyta u lekarza mnie czeka!!!! Trochę się denerwujęsad
                pozdrawiam wszystkich i dużych i małychsmile)))
                • s.ivona Re: Trzydnówka? Pilne!! 01.06.07, 18:16
                  Gorączka u Madzi ustąpiła w czwartek w nocy. Cały czwartek nic, w nocy dziś nic
                  cały dzień dziś nic a teraz (właśnie zobaczyłam) na plecach i na dekolcie ma
                  takie drobne czerwone plamki....to trzydniówka? po takim czasie?
                  • marta.28 Re: Trzydnówka? Pilne!! 01.06.07, 20:51
                    Dziękujemy za życzenia i dla wszystkich dzieciaczków również wszystkiego NAJ
                    NAJ... i DUŻO radości i cierpliwości rodziców.

                    U nas wysypka pojawiła się w dobie po skończeniu się temperatury która nie była
                    aż tak wysoka 38-38,5

                    Buziaki
                  • ekasia1 Re: Trzydnówka? Pilne!! 01.06.07, 21:27
                    Ja tylko na chwileczkę, później napiszę więcej. To może być trzydniówka. Mój
                    Kamil miał gorączkę do niedzieli wieczorem, a wysypka pojawiła się we wtorek
                    rano. Gorączkę miał bardzo wysoką, do 40 st (mierzona w pupie), czyli
                    korygowana to 39,5 i też prawie nie ustępowała po środkach przeciwgorączkowych.
                    • ekasia1 Re: Trzydnówka? Pilne!! 01.06.07, 23:04
                      Cześć,

                      Już jestem. U nas Dzień Dziecka minął bardzo miło, byliśmy na karuzelach,
                      dzieci dostały prezenty (drobiazgi), ale były bardzo zadowolone. Kinga uwielbia
                      gazetkę Mój Kucyk Pony i dziś udało mi się dostać ten numer za stempelkami,
                      więc ona nawet teraz nie śpi, tylko każe sobie czytać. I tatuś czyta. A
                      postemplowane mamy już chyba wszystkie kartki w domu.
                      Urodziny robimy w przyszłą sobotę. Od nas dostanie grę Elefun, jeszcze nie
                      kupiliśmy, ale mamy nadzieję, że to dobry pomysł. A od mojej mamy dostanie
                      Kucyka Pony, to wiem na pewno, bo Kinga mówi o tym Kucyku już od miesiąca, albo
                      dłużej. Od reszty rodziny to nie wiem, będzie niespodzianka.

                      A teraz do Iwonki trochę o śledzionie:
                      Śledziona spełnia w organizmie podwójną funkcję. Składa się z tzw. miazgi
                      białej, która jest narządem limfatycznym, wytwarzającym limfocyty i inne
                      komórki odpornościowe. Ma udział w funkcji obronnej organizmu. Druga jej część
                      to tzw. miazga czerwona, która bierze udział w odnawianiu się krwi. W miazdze
                      czerwonej erytrocyty (krwinki czerwone) muszą się przeciskać przez ciasną sieć
                      pęczków śledzionowych. Młode krwinki mogą się zdeformować i wskutek tego
                      przesunąć przez sieć. Stare erytrocyty mniej poddają się deformacji, zaplątują
                      się w oczkach i są rozkładane. Uwalnia się z nich czerwony barwnik krwi i
                      dostaje się do wątroby, gdzie zostaje przekształcony w bilirubinę.
                      Tak to wygląda u zdrowych.
                      Natomiast w sferocytozie, krwinki czerwone mają kulisty kształt (normalne
                      zdrowe krwinki mają kształt dwuwklęsły). Wykazują one zmniejszoną zdolność do
                      odkształcania i trudności w przepływie przez drobne naczynia krwionośne w
                      śledzionie. I głównie w śledzionie są one niszczone. Dlatego to śledziona jest
                      odpowiedzialna za niedokrwistość w sferocytozie. Uwalnianie dużej ilości
                      czerwonego barwnika przez niszczone erytrocyty powoduje zwiększone stężenie
                      bilirubiny w organizmie i stąd żółtaczka.

                      Śledziona nie jest niezbędna do życia. Jej zadania jako narządu limfatycznego
                      magą być przejęte przez inne narządy limfatyczne (węzły chłonne). Natomiast jej
                      funkcję polegającą na niszczeniu krwi przejmuje wątroba. Pacjent bez śledziony
                      jest mniej odporny na zakażenia.

                      Tak więc jak widzisz usunięcie śledziony nie eliminuje defektu w budowie
                      erytrocytów, jednak eliminuje się narząd w którym erytrocyty są niszczone.
                      Dlatego poprawia się stan ogólny pacjenta i nie ma już takiej niedokrwistości.

                      Jak coś jest niejasne, to pytaj.

                      Teraz parę słów o mnie. Ja jak na razie zdążyłam skończyć medycynę (6 lat
                      studiów) i zaczęłam staż podyplomowy (obowiązkowy - 13 m-cy). Staż zaczęłam w
                      październiku 2005, a już w styczniu 2006 urodziłam Kamila. Poszłam na urlop
                      macierzyński, później na wychowawczy i do pracy wracam dopiero teraz. Właśnie w
                      poniedziałek i strasznie się stresuję z tego powodu, bo będę musiała moje
                      dzieci zostawić pod opieką babci, a ona jeszcze nigdy nie zostawała z dwójką.
                      No a później będą z opiekunką. Nawet mi się nie chce o tym myśleć.
                      Tak więc moje doświadczenie zawodowe nie jest duże. Staż kończę w lutym 2008.
                      Później czeka mnie LEP (Lekarski Egzamin Państwowy), no i dopiero wybór
                      specjalizacji. Myślę o pediatrii lub internie. Ewentualnie med. rodzinnej, bo
                      jest to jedyna specjalizacja po której nie trzeba dyżurować w szpitalu. No ale
                      jeszcze mam czas, żeby się zastanowić.

                      A co u innych dzieciaczków słychać.
                      Do Kata: z Julią już lepiej? Jak przechodzi tą ospę. Sama zastanawiam się, czy
                      Kingi nie zaszczepić przed pójściem do przedszkola. Ale nie wiem. Któraś z Was
                      szczepiła na ospę?

                      Mamozuzinki życzę udanych wakacji i dobrej pogody.

                      Pozdrawiam.
                      • s.ivona Re: Jeszcze pytanie do Kasi 02.06.07, 13:25
                        czyli rozumiem że jak krew przechodzi przez śledzione, ta ktrew jest mniej
                        odporna na te zniekształcenia więc się szybciej rozpada, w ten sposób organizm
                        ją wytraca i się anemizuje, tak? Rozpadają się szybko erytrocyty, powstaje
                        bilirubina i dlatego Madzia jest cały czas żółta.
                        A dlaczego w wątrobie nie dochodzi do tej hemolizy? W budowie krwi już nigdy
                        się nic nie zmieni, zawsze będzie okrągła ale jak nie będzie śledziony to ta
                        krew będzie bardziej wytrzymała, mniej się będzie rozpadać i dłużej będzie w
                        obiegu?

                        A mam jeszcze pytanie - tak na maksa cię wykorzystamsmile) - u Madzi powiększają
                        się komory boczne, teraz mają ok 4,1 cm. Nie ma oznak wodogłowia i lekrka mówi
                        że raczej nic z tych rzeczy. Myślisz że to może być spowodowane hemolizą? Mniej
                        krwi a więc i może(?) słabsze utlenienie organizmu? Moja lekarka to nic nie
                        chce powiedzieć i dlatego idę na konsultacje do innego. Oprócz tych
                        powiększonych komór to nic więcej sie nie dzieje.
          • martekj zachowanie 03.06.07, 16:02
            moje drogie!
            mam problem z moja corka natury wychowaczejwink tzn nawet duzo problemowwink! tak
            naprawde chodzi o to ze ona jest nieslychanie przekorna i zywiolowa. jak powiem
            ze ma sie ubierac to sie rozbierze na bank jak jest pora kompieli to ona choc
            uwielbia sie taplac w wodzie to zwiewa z lazienki a jak pora obiadu to choc
            caly czas kiedy gotowalam to sie petala miedzy nogami to koniecznie jak juz
            wszystko gotowe musi isc sie bawic. Tak mozna mnozyc ale z tym jedzeniem to
            jest totalna katastrofa nigdy nie moze usiedzeiec, musi kursowac w ta i
            spowrotem robic w miedzyczasie siku i inne takie. Ja nie oczekuje ze bedzie
            zaraz super szkolona i pelana kulura, ale mam dosc tych jej wyglupow. My
            raczej zawsze jemy posilki razem staramy sie choc w miare porzadnie do tego
            stolu usiasc a ten czort jest coraz bardziej szalony! powiedzcie macie sposoby
            na okielznaie zywiolu?
            • joannamamazuzi Re: zachowanie 04.06.07, 13:50
              hmmmm, niestety i ja nie mam sposobu. moja zuzia też przekorna. niby wwiem ze
              to taki wiek, ale nie zawsze potrafie zachować spokoj. ona chce zeby bylo jak
              ona chce, a ja z kolei chce zeby było jak ja chce. konflikt interesów. nie wiem
              jak wybrnąć.mysle ze jest wiele sytuacji w których mozna sobie... znaczy
              dziecku odpuścić. no ale takie jedzenie właśnie. mam to samo co ty.ratuje mnie
              troche to ze moja córa je jeszcze w foteliku dla dzieci , z dopinanym
              stoliczkiem wiec nie wychodzi. ale jak jestem gdzies poza domem to jest to samo
              biegam za nia z talerzem. w trakcie posiłku mało co zje sama. dawniej jeszcze
              pozwalała zeby ją dokarmić, zagadywałąm ją jakoś i zjadała. a teraz nic nie
              pomaga. odwraca sie i nic nie jest w stanie ja przekonać. zuza chyba widzi jak
              bardzo mi zależy i dlatgo robi na odwrót.
              kupilam jej kilka gier miedzy innymi te sznurki i dziurki ktore polecałyście,
              wasze dzieciaki lubia a ona jakos nie chce sie tym baswic. draznia je tez
              figuraki. nie wiem dlaczego, chyba na razie je sobie odpuscimy. bo dzis sie
              podenerwowalam jak rozrzuciła wszystkie czesci ze złości i oczywiscie nie
              chciała ich potem za nic zbierac. mam chyba jakiś kiepski nastrój.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.06.07, 16:31
      Julka już znacznie lepiej, mniej się drapie, bardzo dobrze śpi, krostek nie
      przybywa, wychodzi na to że najgorsze były pierwsze 4 dni.
      Do smarowania zamiast Pudrodermu mam Tanno-Hermal-Letio. Nie wiem czy to jego
      zasługa ale najgorsze mamy tylko te krostki które pojawiły się jako pierwsze,
      te kolejnie jakby zasuszyły się bez „wybicia”. Dodzwoniłam się do lekarki i
      kazała podawac difergan +wapno (o zyrtekscie też mówiła ale nie miałam sił
      wystawać w kolejce po receptę),mała ciągle ma jakieś 37 ale potwierdziła mi to
      lekarka nie zbija się takiej temperatury,
      także za pamięć i porady serdecznie dziękuję.
      eKasiu- koleżanka zaszczepiła córkę na ospę, natomiast druga zrezygnowała jak
      się dowiedziała, że istnieje niewielka ale możliwość powikłań gdzie
      konsekwencją jest głuchota. Ja się przyznam że nie słyszałam o takiej
      szczepionce wcześniej

      Martokej- ja stosuję się do porad superniani, może u was się sprawdzi, to
      znaczy przygotowuję Julkę do tego co ma nastąpić- uprzedzam ją że za chwile
      będzie coś robić itp. na przykład dziś przed spaniem w południe chciała oglądać
      bajki. Powiedziałam ok., ale nastawiam budzik i jak on zacznie dzwonić o
      wyłanczamy TV. powtórzyłam to dwa razy budzik zadzownił, poszła wyłaczyła tv i
      zadziałało bez problemu. Oczywiście nie zawsze się udaje, ale nawet jak czasami
      to i tak uwarzam za sukces

      W sprawie trzydniówki nie poradzę bo nie miałam styku.


      Joanzac mam nadzieję, ze pomimo trudności uda ci się wszystko poukładać i
      wszystkie problemy się poprostują. Powodzenia

      Ivonko pisałaś że masz kontakt z Duszką- a czemu się u nas nie odzywa?? Nie
      możesz jej podpowiedzieć że za nią tu tęsknimy?


      Zosiu współczuje przygody z kompem. Ja zawsze się takiego skasowanie boję, ale
      mobilizację mam strasznie ciężką żeby zgrywać wszystko na płyte. A pomysłu na
      wakację zazdrosne, jeszcze bardziej zazdroszcze pasji rowerowej!!!

      Mamozuinki- miłego wypoczynku, mam nadzieję, że zregenerujesz siły i ze
      zdwojona siłą wrócisz na forum.

      Po 30 stopniowych upałach dziś 14 stopni o mżawka. Wkurza mnie na maxa ta
      huśtawka temperaturowa , ja poproszę 23 -25 przez cały miesiąc i nic więcej nie
      chce

      Miłego leniwego niedzielnego popoludnia
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.06.07, 20:45
        cześć
        Ja mówie Duszce żeby napisała, naprawdę, ale ona i do mnie pisze bardzo mało i
        rzadko. Strasznie jest zagoniona bo wróciła do pracy na uczelni. Ja mam cały
        czas nadzieję że jednak do nas napisze!


        U nas jak na razie spokój. madzia czuje się dobrze a we wtorek transfuzja. Już
        zbieram siły an ten dzień. Dziś poszliśmy z wizytą do znajomych. Było super,
        dzieci grzeczne!!! Szymon był wspaniałysmile Cały czas pięknie się bawił (ciocia
        zrobiła mu zjeżdzalnie na fotelu tzn wyłożyła fotel gazetami i po nich Szymon
        spuszczał swoje samochodysmile)) A dzięki bogu gazety to były reklamy z Obi gdzie
        były przeróżne kosiarki do trawy więc Szymon był uszczęśliwiony i nieustannie
        opowiadał czym się różni ręczna od tej do pchania a te od tej na których się
        siedzi i dlaczego przy jednych trzeba ubrać okulary a do innych niesmile)) Mnie
        się teraz troche kręci w głowie od winka więc nieskładnie piszesmile)

        Co do metod wychowawczych - u nas jest tak np z tym jedzeniem. Jak jest pora
        jedzenia to nie ma biegania, chodzenia z jedzeniem. Ma siedzieć w foteliku i
        nie ma dyskusji. Jak zaczyna swój koncert to po prostu go zabieram i koniec
        jedzenia. Nie ma nic do jedzenia do następnego posiłku i nie ma przeproś. Pare
        razy chodził więc głodny i teraz już wie że się je a nie kombinuje.
        Były też takie sytuacje że np wychodzimy gdzieś a Szymon mi ucieka i nie chce
        się ubrać więc rezygnowaliśmy z planów i zostawaliśmy w domu (oczywiście metodę
        tą zaczęłam stosować w sytuacjach takich gdy wychodziliśmy na spacer a nie np z
        wizytą do kogoś). Było też tak że np Szymon miał iść gdzieś tylko z tatą. Nie
        chciał się ubrać tzn on chciał iść ale zwlekał z ubraniem się bo jeszcze to
        jeszcze tamto więc tato wychodził sam a Szymon zostawał w domu. Były zły, złość
        ale sie nauczył. Jasne że są dni kiedy jest mniej pokorny ale już nie mam
        takiego problemu jak kiedyś.
        Jak np w sklepie wybrał sobie soczek a potem robi jeszcze awantury o coś
        jeszcze i nie chce sie uspokoić to za kare nie ma nic.
        Generalnie u mnie sprawdza się metoda liczę do 1-2-3 i jak się nie uspokoisz
        to....(tu będzie jakaś kara ale taka do zadziałania natychmiast). Konsekwentnie
        to stosuje. Są efekty ale i czasem to nie działa więc jest odesłanie do pokoju.
        Metody z budzikiem nie próbowałam ale wiem że u wielu osób się sprawdza.
    • s.ivona Re: Wieczorynka 03.06.07, 21:28
      Właśnie położyłam Szymka spać. Zazwyczaj to ja opowiadam mu bajke a dziś Szymon
      wymyślił bajkę. Oto ona; w domku mieszkał kogucik, wróbelek, kotek i lisek.
      Poszli do Tescosmile)). Kogucik kupił tit-taka, wróbelek kupił tit-taka, kotek
      kupił tit-taka, lisek kupił tit-taka. Wrocili do nory liska, zjedli tit-taki,
      potem kolacje i poszli spać. Koniec!

      Czy wasze dzieci też tak wykyślają?

      Zaznaczam że wimo piliśmy tylko my doroślismile))
      • kata74 Re: Wieczorynka 04.06.07, 08:06
        bajka super po prostu.

        u nas Julka od jakiegoś czasu śpiewa wymyslone piosenki na nute lalalala pt.
        jestem małym jabłuszkiem, czerwonym jabluszkiem lalalalala zaraz pójde coś tam-
        uzaleznone od sytuacji
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 12:47
      A co to za cisza? Gdzie się podziewacie?

      Madzia się wybroniła! Nie było dziś transfuzji! Niesamowite ale od czwartku
      kiedy to wyniki były złe po tej gorączce, dziś okazało się że poszły w górę!!!smile

      Kontrol za dwa tyg a więc będzie już przerwa 6 tyg!!! To o tydzień dłużej niż
      ostatnio!

      Lekarz powiedział że te wymioty mogą niestety raczej sugerować refluks niż
      problemy z narządami wewnętrzymi. Co prawda śledziona jest powiększona ale
      nieznacznie. Zapisałam Madzie po poradni gastroenerologicznej na 5
      października! No szokuncertain Prywatnie to też terminów nie ma, dopiero w lipcu mam
      się pytać.
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 12:55
        ja pracuję, ale narobilo mi się tyle zaleglosi i skomlkowanych tematów, ze mi
        się nie chce nic robić.


        Ivonko taka wiadomość to rewelacja po prostu!!!! dzielna Madziunia!!! ucałują
        ja koniecznie !!!!


        jutro uciekam z pracy o 12 i robie sobie pasemka moze mi się nastrój poporawi
        • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 16:10
          Iwona - dzielna Madziasmile A Szymek tez niezły, może powieściopisarzem będziesmile

          Ja jestem całe dnie na dworze z chłopakami, więc nie mam czasu pisać. Bo czytać
          czytam. Poza tym jestem 4 dni na działce (piątek-poniedziałek), a resztę w domu,
          więc teraz rzadko siadam do kompa.

          W sobotę zrobiliśmy Antosiowi urodzinki na działce. Było super, tylko pogoda nie
          dopisała. Było dużo ludzi, gwarno i wesołosmile Ponieważ Antoś uwielbia samochody,
          zrobiliśmy mu w stylu autowym imprezkę (zapraszam do Moich chłopaków), prezenty
          też były samochodowe. Teraz bawi się tylko Zygzakiem, Mańkiem i innymi resorakamismile

          Z umiejętności - chodzi bez pieluchy, tylko na noc i na kupę uncertain, śpiewa, mówi
          wierszyki,czasem też bajkę opowiesmile Niestety mówi niewyraźnie i obcy mają
          problem ze zrozumieniem, ale mam nadzieję, ze mu się to wyprostuje.

          Buziakismile
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 18:29
            Iwonko super wieścismile)))) Bajka Szymka rewelkasmile))) Ja niestety na taką
            twórczość u Zuchy muszę jeszcze poczekaćbig_grin Ona póki co przekręca wyrazy i w
            większość wstawia na p[oczątku h, wychodza z tego przedziwne dziwolągi.
            Ostatnio drze się z werandy na działce ..........mama h.. mnie do stołu( miało
            być wsuń mnie łoczywiście)

            Zucha jest w zasadzie grzeczna. Złe w nia wstępuje jak się pojawia na
            horyzoncie Julka. Wtedy dopiero włącza się przekora i jest walka. Ale teraz jak
            jest u babci to właśnie za Julka najbardziej płacze a nie za ,mnąsmile

            Ania zdjęcia chłopaków super. Stacho mnie zszokował...............kiedy on tak
            urósł???tongue_out
            Spadam dziewczynki jutro na mazurki. Pozdrawiam Was gorąco i życze udanego
            długiego weekendu
            • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 22:04
              Cześć,

              Wróciłam do pracy i dlatego mam mniej czasu na pisanie. Ale dziś się
              zmobilizowałam.

              Iwonko bardzo się cieszę, że z Magdą już lepiej i że nie było tej dzisiejszej
              transfuzji. Najwidoczniej Madzia jest silniejsza niż nam się wydaje. I bardzo
              dobrze.
              Co do Twojego pytania o komory mózgu, to nie mam pojęcia dlaczego one mogą być
              powiększone. Ale jak tylko będę miała staż na pediatrii (koniec sierpnia) to
              się podpytam, i napiszę co o tym sądzą poznańscy lekarze.
              A Szymon też rewelacja. Piękne bajki wymyśla. Ja mam w domu to samo, bo Kinga
              bardzo szybko zaczęła mówić (jak miała ok 16 m-cy) i od tamtej pory buzia jej
              się nie zamyka. Fajne jest to, bo jak nie mam czasu żeby jej coś poczytać, to
              ona siada z książką i sama sobie "czyta", wymyślając przeróżne historie.
              Kamil też już zaczyna mówić, łączy już wyrazy: np. mama odź (czyli chodź), Kika
              pi (Kinga śpi). I jeszcze kilka innych zwrotów. Ale idzie się z nim dogadać.

              Tak jak pisałam wróciłam do pracy. Ale jak na razie tylko na tydzień. Później 2
              tyg. wolnego i później już na dobre praca. Teraz dziećmi zajmuje się moja mama,
              a jak będę miała wolne, to zacznie do nas przychodzić opiekunka, żeby dzieci
              się z nią zapoznały i nie płakały, jak od lipca zaczną zostawać z nią w domu
              same.

              W ten weekend robimy imprezkę urodzinową. Moja mama już u nas jest, a pierwsi
              goście zjadą już w czwartek (moja siostra z synkiem). Już widzę ten sajgon w
              domu jak Kinga z Wojtusiem (synek siostry - 3,5 roku) zaczną szaleć. No ale w
              końcu urodziny ma się raz w roku. Główną imprezę robimy w sobotę. No ale, że
              moi goście są przyjezdni (z Gorzowa) to przeciągnie się ona do niedzieli. Tak
              więc z braku czasu może mnie nie być na forum.

              A jak udały się urodzinki Oli (Joanzac) i Oli i Julci (marta28)?
              Bo jak na razie tylko Aniazm się pochwaliła. Bardzo udane te urodzinki Twojego
              Antosia. I czy ja dobrze widziałam, że tort był w kształcie samochodu?
              Zamawiałaś go, czy sama robiłaś? Bardzo fajny pomysł.
              No i ten Twój Stasiu, jak pięknie raczkuje, a ma dopiero 7 m-cy. Zdolny chłopak.

              To tyle. Pozdrawiam Was wszystkie.
              • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 22:45
                No urodzinki się udały. Dziewczyny miały osobne torty (sama robiła bo kremy
                bezmleczne były), kupiłam tylko opłatki z nadrukami dla Oli kubusiowy a dla
                Julki z myszką Miky. Tak też był motyw przewodni na napisie na sznurku i
                świeczkach. Kubusiowy obrus był i talerzyki ale to już pod Olę bo śpi z Puchatkiem.
                Prezentów mnóstwo. Szkoda, że chłodno było bo grill był w ogrodzie ale
                przynajmniej nie padało. Julka w jedną rączkę wzięła monetę a w drugą różaniec.
                Szkoda, że cała rodzinka nie przyjechała bo w końcu pierwsze urodzinki ma się
                tylko raz w życiu i są najważniejsze ale cóż począć. Dziewczyny tego nie
                odczułysmile Miała Ola kuzyneczki do zabawy więc dziewczyny szalały w ogrodzie. A
                toryty z dokładkami były. Zrobiłam tort kokosowy (budyń na mleku kokosowym
                ugotowałam - pycha) i owocowy (na soku owocowym ugotowałam kaszkę kukurydzianą)
                Nowości ale wszystkim smakowały no i obie dziewczyny zjadły i nie cierpiały z
                powodu alergii, jeżeli ktoś chce to mogę przesłać jak się te kremy robismile
                Teraz jeszcze w czwartek ostatni goście będą. Dziadkowie jedni wyjeżdżają i
                dlatego nie mogliśmy Julci zrobić urodzin w dniu urodzin.

                Tak szybko minął ten rok. Tak naprawdę to czas wolno płynie tylko pod koniec
                ciąży a potem to przyspiesza z dnia na dzieńsad Umykają tak piękne chwile.
                Zaraz Ola pójdzie do przedszkola, ja do pracy i będę miała mniej czasu dla tych
                gwiazdek. Jakoś tak ciężko mi na sercu. One jeszcze takie malutkiesad
                Ech.... Idę spać co by mieć siły na kolejny dzień pełen wrażeń i kombinatoryki.
                Dziecko potrafi a jutro jeszcze kuzyneczka z braciszkiem przyjeżdża. Znaczy się
                kuzynka w wieku Oli a braciszek w wieku Julki, więc dzieciaki się pobawią i
                wyhasająsmile))

                Jak już wydobędę zdjęcia z aparatu to wam podeślę na meilasmile Ale tu proszę o
                cierpliwośćsmile
              • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 06.06.07, 14:33
                Kasiu, tort w kształcie samochodu - Zygzaka Mac'Queena - zamówiła chrzestna
                Antka, był w katalogu do wybraniasmile Teraz to takie proste - idziesz i wybierasz
                z katalogu tort i tylesmile
                A co do Stacha - troszkę się turlał, troszkę pełzał i zaczął raczkowaćsmile Ale to
                zasługa Antka - Stacho go goni i musiał sobie obmyślić jak najszybciej to
                zrobićsmile W ogóle Stacho jest jakiś szybki face, zęby mu wyszły jak miał 3 i pół
                miesiąca, teraz wyszły górne jedynki... Nie obejrzę się, a będzie ganiałsmile
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 22:04
            Iwonko, ja tylko dzięki uprzejmości forumowej koleżanki mam wizytę na 26 czerwca
            tak pewno sierpień, wrzesień by była. Jeżeli to coś bardzo pilnego to zapraszam
            do Łodzi do ICZMP może coś się da jeszcze wcisnąćsmile

            My też teraz dużo na dworze. Panny jeżdżą na rowerkach na spacerysmile

            No moja Julka zrobiła wczoraj sama 4 kroczki. Mam nadzieję, że teraz z dnia na
            dzień będzie ich przybywać.
            Moje dziewczyny osobno to aniołki a razem to mieszanka wybuchowa. Nie wiem może
            te Julki już tak mająsmile
            Ciekawe jak tam Joasia z przeprowadzką?
            No i pewno w długi weekend czasu na kompa nie będziesmile)
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 11.06.07, 13:46
      wróciłyśmy po weekendzie za miastem, rano mama mi dzwoni że julce pokazuje się
      temperatura w okolicach 38 stopni

      cholera martwie się i chyba znow pójdziemy do lekarza, przeciez ospa jest
      prawie na ukończeniu więc skąd ta temparatura???

      widze że wszystkich wymiotło.....
      odezwijcie się bo smutno
    • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 11.06.07, 14:06
      wróciłam melduję się. Wlazłam do chaty dosłownie półtorej godziny temu i
      właśnie przysiadłam żeby troszkę odsapnąć.
      Na mazurach było superanckosmile))) Nigdy w życiu nie byłam na takim wyjeździe
      żeby było aż tyle znajomychtongue_out Poprostu zdominowaliśmy ośrodek, było około 30
      osób dorosłych nio i stadko dzieci oczywistasmile) Musze fotki się zebrać i
      powklejać ale to pewnie chwilę potrwasmile))

      Zaraz lecę bo od 15.30 jest piknik rodzinny i spotkanie integracyjne w
      przedszkolu.
      Buziaczki
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 11.06.07, 20:02
      Cześć
      Strasznie źle się czujesad Pare dni temu dopadła mnie alergia - a tak sie
      cieszyłam że mam to już z głowy! Normalnie nie żyjesad

      Która zna się na wstawianiu zdjęć na forum? Nie mam pojęcia co się dzieje.
      Wstawiłam zdjęcia Szymka a on się gdzieś indziej pojawiły, w galerii jakiejś;/
      O co w tym chodzi? Jak ja nie lubię takich zmian...

      Idę spać, bo chyba umresad
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.06.07, 08:20
      Cześć
      No jakoś sobie poradziłam ze zdjęciami. możecie zobaczyćsmile

      U nas długi weekend minął super. Tylu imprez co teraz to przez cały rok nie
      byłosmile
      W piątek byliśmy z Szymkiem na zlocie - były moje koleżanki z pracy z
      dzieciakami. Wszyscy w podobnym wieku więc i zamieszania i zabawy było sporo.
      Szymek był najbardziej zaoferowany tą zabawką Efalum. Bardzo chciałam mu kupić
      ale w sumie to nie żałuję. Jednak mimo że się fajnie bawił to jednak jeszcze
      zabawka nie dla niego (nie ten wiek), Szymek sobie zabawę uprościł zdejmując
      trąbe i wsypując te motylki tylko do podstawki. Wybawił się tym tak długo aż
      padły baterie! W nocy za to nie mógł spać bo śnił mu się ten słoń i cały czas
      płakał że baterii nie ma. Całą noc więc spałam z Szymkiem.

      W sobotę za to byliśmy na urodzinach Szymka kolegi. impreza fuul wypas, było
      czadowo - no to urok tego że ma się dziadków z domem i ogrodemsmile Dzieciarnia
      sama znajoma a miejsca tyle że choć zabwa trwała prawie pół dnia to nikt
      zmęczony nie był. Atrakcji było mnóstwo począwszy od basenu, poprzez zabawy
      sportowe a skonczywszy na jeździe terenowym Land Rowerem! Po powrocie do domu
      Szymek padł jak kawkasmile W nocy nawet nie drgnął.

      W niedzielę pojechaliśmy ze znajomymi w kotlinki krakowskie. Dzieci bawiły się
      w błocie ale i tak największą atrakcją dla mieszczuchów była...krowa!smile)

      Ekstra byłosmile

      Madzia już siedzi chciałam powiedziećsmile) Pełza po całym domu i coraz fajniej
      zaczyna się bawić z Szymkiem.

      A ja nadal zdycham. Qrcze, mam jakieś niejasne przeczucie że to chyba jakiaś
      infekcja jednaksad

      A co u Was? Odezwijcie sięsmile
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 12.06.07, 21:52
      Cześć,

      U nas długi weekend też się udał. My właśnie w tym czasie robiliśmy Kindze
      urodzinki. Pierwsi goście przyjechali już w czwartek (moja siostra z synkiem
      Wojtusiem), więc dzieciaki były przeszczęśliwe, bo Kinga z Wojtkiem uwielbiają
      się. Między nimi jest tylko 8 m-cy różnicy, Wojtuś jest starszy. A i Kamil
      ganiał za nimi szczęśliwy. Pogoda dopisała, więc dzieci mogły kąpać się w
      basenie na ogródku.
      W piątek dojechał siostry mąż i mój tata (mama już była od tygodnia bo
      zajmowała się dziećmi, jak ja chodziłam do pracy). Tak więc, jak dzieci poszły
      spać umęczone długim i atrakcyjnym dniem, to my mieliśmy imprezkę z grillem.
      A główna część imprezy przypadła na sobotę. Wtedy przyszli jeszcze teście i
      brat męża. Wiadomo, trochę się narobiłam, bo obiad i kolację na tyle osób, no i
      sprzątanie, ale za to torta i ciasto zamówiłam, bo już nie miałam czasu robić.
      Wszystkim bardzo się podobało i imprezka trwała do późnych godzin wieczorno-
      nocnych, kiedy już dzieci poszły spać.
      Główną atrakcją dla dzieci był chyba ten basen w ogródku, bo woda zawsze dobrze
      wpływa na dzieci. A co do prezentów, to Kinga najbardziej polubiła swój nowy
      laptop. Nie bardzo umie korzystać z jego funkci, ale wszędzie z nim chodzi i
      nawet śpi. Dostała też kucyka Pony, bo marzyła o nim od miesiąca, ale tak za
      bardzo się nim nie bawi. To ja miałam zajęcie przez cały wieczór, jak
      zaplatałam mu warkoczyki, żeby włosy mu się nie poplątały.
      A od nas dostała grę Elefun. Bardzo podobały jej się motylki i siatki, ale grać
      w to nie umiała. Chodziła i roznosiła wszystkim siatki, a później motylki
      przekładała. Bardzo ją to wciągnęło. Natomiast my dorośli pograliśmy sobie w
      Elefun jak już dzieci spały i muszę przyznać, że wciągnęło nas to. Kilka rundek
      zrobiliśmy.
      A mąż też zadowolony, bo aż przez trzy dni mógł chodzić rano na ryby i nie miał
      wyrzutów, że zostawia mnie samą z dziećmi. Złowił też trochę tych ryb, więc w
      ogóle humor mu dopisywał.

      No a teraz znowu dzień, jak co dzień. Od poniedziałku przychodzi do nas Asia,
      nowa opiekunka. Całkiem fajna się wydaje być, więc mam nadzieję, że już tak
      zostanie i będzie dobrze zajmować się dziećmi.

      To tyle, co u nas. Pozdrawiam.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 14.06.07, 08:31
      Cześć
      Idę za chwilę z Szymkiem do okulisty. Od wczoraj go przygotowywałam i
      ustaliliśmy że jak będzie grzeczny to potem pójdziemy do kulek. No i dziś rano
      Szymek był trochę niegrzeczny, nie chciał się ubrań więc go pytam
      - Szymon, ustaliliśmy że będziesz grzeczny, Tak?
      - Tak, ale u pani doktor a nie w domu!!!!!smile))

      Czy wasze dzieci też są takie pyskate?

      Reszte opisze później. pa
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.06.07, 18:22
        dobre!!!!!!!!!!!!
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.06.07, 20:49
          Cześć. Nie mam czasu na kompa. Mąż wyjechał więc siedzę sama. Nocki do d... bo
          Julci idą następne zębysad Chodzę ostatkiem sił. Długi weekend też dużo
          balowaliśmy bo akurat w czwartek były pierwsze urodzinki Julci.
          Teraz sobie siedzę sama bo mężuś w Gdańsku baluje. Ech...
          A do tego te burz. Julcia wtedy w ogóle się ode mnie nie odkleja.
          A Ola też potrafi nieraz coś powiedzieć, że "ręce i majtki opadają" smile
          • barb42 Mamozuzinki 14.06.07, 23:41
            Odnalazłam wątek, żeby i tutaj Zuzi sto lat życzyć - zdrowia i radości
            przedszkolnej i żeby "wierna" Pawlitkowi była.

            Duża buźka!
            • mamazuzinki Re: Mamozuzinki 15.06.07, 09:10
              Dzięki Basieńkosmile)))
              Wczoraj wyprawiliśmy urodzinki. Zucha mnie załamuje normalnie
              ostatnio.......... taki się z niej dzikus zrobił. Goście przyszli a ona przy
              mojej nodze i nawet się przywitac nie chciała .no obciach normalnie nawet ja
              prezenty nie kręciły. Trzeba było troche czasy zeby się rozkręciła..... żeby
              jeszcze chowana była w zamknięciu ....a u nas często goście przyłażą . Nio nie
              wiem co z nia robić już.

              Szlak mnie trafił normalnie bo straciliśmy wszystkie zdjęcia z wyjazdu z
              mazur. Tomek wykasował z aparatu bo wcześniej przegrał na laptopa, tylko że
              laptopa zaatakował jakis wirus wysrał sie kompletnie, trzeba było formatować
              nio i zdjęcia poszły...........
    • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 17.06.07, 21:10
      halo halo jest tu kto????

      U nas weekendzik przeleciał fajowosmile))) Wczoraj całe popołudnie spędziliśmy u
      znajomych na ogródku, dzieciaki miały atrakcje bo kąpały się w basenie. Było
      supersmile)) Straszyli burzami ale na szczęście nie spadła nawet kropla deszczubig_grin

      wkleiłam kilka nowych fotek mojego babińcasmile

      pozdrowionka
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 18.06.07, 12:52
      Cześć
      Mamozuzinki - jak rany julek, twoja Zuzia to kawał babeczkismile Śliczna! Od kąd
      pamiętam zawsze wyglądała tak doroślesmile A to malowanie kredkami to tak tylko do
      zdjęcia czy rzeczywiście lubi?
      Ja nie mogę przekonać do tego Szymka;/

      Kupiłam Szymkowi grą Spadające małpki. Bardzo to proste ale jakie fajnesmile
      Szymek też gra na zasadzie jak najwięcej zebraćsmile

      Jutro mam kontrol u hematologa.....

      Zapisałam Szymka do przedszkola prywatnego tzn jeszcze nie podpisałam umowy,
      zarezerwowałam mu miejsce. Przedszkole jest nowe, będzie działało od września
      ale bluziutko, po drugiej stronie ulicy. Z wyżywieniem ok 400zł. Drogo? Chyba
      nie tak bardzo.
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 18.06.07, 16:10
        Ziuzia jest taka duzia klusia po mamunitongue_out
        Iwonko ona uwielbia rysowac i mnie strasznie zadziwia bo jest niesamowicie
        dokładna. Tak sie obawiam cicho że z czasem to może byc jej z tym ciążko bo
        bedzie w tyle za dziećmi............np na plastyce w klubie kolorowali
        krówke ......wszystkie dzieci szybko pobazgrały swoje rysunki a moja ledwo 2
        kopytka zamazała ale tak dokładnie że nawet za kreseczke nie wyszłabig_grin

        Iwonko to super cena :d Ja bedę płacic tak 300 -350 a u Ciebie pewnie będzie
        pewnie dużo mniejsza grupa.
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 18.06.07, 20:34
          Cześć. Ten tydzień pracuję. A wieczorkami czasu brak. Poczta też odłogiem leży.
          Wpadłam na moment zobaczyć co słychać. Ciekawe jak tam przeprowadzka Joasi??
          Mogłaby się odezwać. No a do tego moje dziewczyny mają katar i mnie też coś
          łapie. Nocki zarwane bo smoczek przeszkadza.
          No i nie wiem jak bezstresowo zabrać nocne karmienia??
          Zasypia z butelką wody. Znaczy się napije, potem smok i lulu.
          Znowu zaczynam chodzić na rzęsach. No i do tego zęby idą a ślina leje się
          strumieniami. Ech... urlop by mi się przydał....
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.06.07, 13:55
      Cześć
      Choć wyniki Madzi nie są najlepsze (Hb 6,9) to jednak nie było transfuzji.
      Kontrol za tydzień. Lekarz nas nie przetoczył bo szpik odradza krew więc
      postanowił dać szanse. Każde przetoczenie to dla organizmu nie jest dobrze. No
      zobaczymy jak będzie. Gdyby Madzia wytrzymała jeszcze 2 tyg to już byśmy
      zrobili badania w Warszawie. Tylko i Aż 2 tyd!!!

      Po powrocie do domu normalnie się załamałam. Chłop mój zostawił Szymka na
      chwilę bez dozoru i efekty możecie zobaczyć na zdjęciach! Ja wymiękam, ZAWSZE
      jak ich razem zostawię to po powrocie nie wiem czy śmiać się czy płakać;/
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 20.06.07, 12:19
        Nio Szymek to zawsze był pomysłowybig_grin Na szczęście on ma krótkie włosysmile) Nawet
        nie chcę myślec jakby Zucha tez sobie chciała podstrzyc włosy to potem na zero
        by musiała byc zgolona chyba big_grin
        Trzymam kciuki żeby Madziulek sie nadal trzymała dzielniesmile)

        dzisiaj byłam z Julci klasa w kinie na Rodzince Robinsonów Razem z nami
        załapała sie i Zucha bo nie miałam jej z kim zostawić. Mnie sie filmik bardzo
        podobała ale ponieważ całośc łącznie z reklamami trwa prawie 2 godz to juz
        Zucha zaczeła sie nudzić i oczywiście ostatnie pół godz było juz urozmaicone
        wychodzeniem na siusiu

        Poza tym kompletuje Julce sprzęt na obóz konny na który jedzie już w piąteksmile))
        Spodenki i ochraniacze na łydki zakkupione a wczoraj jeszcze za kaskiem na
        rower jeździłam bo rtowerek tez jej tam zabieramy.

        My teraz na weekend jedziemy na wieś ( po drodze podrzucajac właśnie Julkę do
        teściówki która ja będzie odwozić na obóz) a potem przez następny tydzień będe
        miała rehabilitację na kopyto(wreszcie!!!). Niestety tylko 5 zabiegów uda mi
        sie wziąc bo w nastyępny weekend wyjeżdzam sobie na 2 tyg z babami i moja mamą
        na wieś)))

        Wczoraj poszłam z Zucha do logopedy i mało że rojjza nie chciała nic powiedzieć
        to nawet nie raczyła na pania spojrzeć. Głowę wkuliła w moje cycki i ni kuta
        zero kontaktu. Dzikie dziecię z lasu....................
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.06.07, 14:44
      1. zepsuło mi się konto na kompie
      2. rozchorował się koleznak w pracy
      3. w środę wyprawiałam potrójne urodziny (julki. męza i moje -18.20.24)

      no więc nie bylo czasu a ni gdzie popisać do Was

      urodzinki bylo ok. niestety nie w weekend bo wtedy nikomu nie pasowało

      doszlam z mężem do porozumienia w sprawie wakcji i szukam na gwał kwater -
      niestety gdzie sie nie dodzwonię tam nie ma miejsc lipiec zajęty i jestem
      wściekła bo prosiłam zebyśmy coś ustalili już dawno temu. a ja w ciemno nie
      lubię jeździć

      ponadto pzreżyła stresa bo ostatnio Julk mi oswiadczyła kategorycznie że ona
      nie będzie chodzić do kałka zapałka, bo ona będzie chodzic do przedszkola do
      MDK9 tam mamy zajęcie dla dzieci w tygodnniu). jednakże miła Pani z MDK
      obiecała odwiedzić Julkę w przedszkolu Koszałek Opałek (kałka zapałka) i Julak
      zaczela się pytac mamo a kiedy ja pójde do tego nowego przedszkola


      pozdrawiam
    • marta.28 Jak tam dzień Ojca. 23.06.07, 21:31
      My zrobiłyśmy laurkęsmile
      No i obiadek w Manufakturce sobie fundnęliśmy i iście rodzinna atmosfera. Teraz
      moje trzy łepki śpiąsmile

      A co u was?
    • kata74 dialogi... 25.06.07, 08:31
      jedziemy wczoraj autkiem z "zamiasta"

      Julka mówi:- o ale czarna chmura , ja sie boję czarnych chmur bo potem jest
      burza..

      maż ja uspokaja że to nie jest burzowa chmura, tylko co najwyżej deszczyk popada

      Julka- że ona nie lubi deszczu

      Mąz jej tłumaczy że deszcz jest potrzebny bo inaczej nie rosły by kwiatki,
      drzewka itp.

      na co julka- ja nie lubię deszczu, bo ja nie jestem trawka...
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 28.06.07, 08:41
      Cześć
      Mam nadzieję że nie piszecie bo nie macie czasu a nie dlatego że wam się nie
      chce lub nie macie nastroju!
      Ja przyznaję - nie pisałam ostatnio bo nie miałam nastrojusad Owszem za pisanie
      się zabieram codziennie ale jak już włącze komputer to zaraz robię pstryk i
      koniec.
      U nas jakoś tak smutnawo.
      Madzia nie wytrzymała kolejnego tygodnia. We wtorek była 13ta już transfuzja.
      Jak patrzyłam jak leci jej krew to mi się płakać chciało ze złości na...no nie
      wiem...los? boga? Wszystkie wyniki w dół. Już nie tylko mofrologia ale też
      gorsza jest bilirubina a także wzrosło żelazo. Madzia ostatnio robiła się jak
      kameleon. Raz blada jak trup, na drugi dzień żółta jak cytryna. Lekarz
      poskładał do kupy te wszystkie objawy i wyniki i niestety coraz bardziej się
      upewnia że to choroba hemolityczna. Problem tylko taki że Madzia to trudny
      przypadek i nawet nie wiedzą jak ją badać w tej Warszawie. no ale teraz to już
      i tak nie jest to takie ważne bo trzeba wytrzymać do końca sierpnia.
      Wczoraj kolejne niewesołe wieści. Nadal powiększają się komory mózgowe. Lekarka
      zaczyna się niepokoić, zleciła badanie dna oka ale tam zmian na szczęście nie
      ma. Cytomegalia nie jest aktywna (wyniki są ujemne) więc jakby nie ma powodu
      żeby się komory powiększały...a jednak.....znów za 3 tyg kontrol.

      Troche mnie to dobija choć już bardziej spokojnie do tego podchodzę.

      Mam nadzieję że u was jest lepiej z samopoczuciem.

      Przepraszma Mamozuzinki że nie odpisałam na gg ale już nie mam siłsad

      Mamomaxa - a co u was? jak sie macie?

      Kata - Ola już zdrowa po tej ospie? wszystko oki?

      Marta - a co u was? byłaś u gastrologa? jak dziewczynki?
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.06.07, 19:06
        mnie się chce pisac ale w robocie się wyrabiam żeby iść na urlop, który mam już
        za tydzień no więc wcześniej idę i później wracam...ale tak to jest jak się ma
        zaległości...

        Ivonko- zasmucilaś mnie kolejnymi wieściami sad przykro mi bardzo

        Julka po ospie oki, wydaje się- ślad został na nosie , czole i plecach


        Leniuszki uaktywnijcie się!!!!!!
      • mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 28.06.07, 22:29
        odzywam się, wreszcie, u nas niby ok, dziś wyprawailiśmy Maksa urdziny,
        spóźnieone o tydzień bo ciągle jakiś kumpel nie mógł... dostał od wszystkich
        koleżanek i kolegów (17cioro) taki oto prezent- tinyurl.com/28hygu
        oczywiście oszalał z zachwytu, prezent składkowy to był mój pomysł, bo ciągle
        zdażają się nie trafione prezenty, a wiem że młody o tym marzył
        poza tym wszystko ok, Maks dostał się do przedszkola, wymarzonego, zajęcia
        adaptacyjne bardzo lubi..
        i tyle
        ps. chciałabym jakoś pomóc w sprawie Madzi, czy jest coś co mogłabym zrobić?
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 29.06.07, 15:28
          bardzo ładny prezent. śłuchajcie ja sie nie odzywam bo czasu brak. czasem
          szkoda pogody. zapisałam sie na prawko. teorie mam za soba , ucze sie do
          egzaminy, robie testy. chce zrobic to jak najszybciej bo mysle o wyslaniu zuzi
          do przedszkola. wy mnie natchnęłyście. tutaj juz wszystkie dzieciaki zapisane,
          czyż nie?ciezko mi bedzie jednak ja zaprowadzac na piechote, bo u nas wszedzie
          daleko. zuzia miała juz swoje urodziny 26 . ale imprezka dopiero w sobote czyli
          jutro a ja jeszcze nie mam na nic pomysłu. dziewczyny jak wygladały urodzinki
          waszych dzieci. organizowałyście jakies zabawy czy tak luzno bez specjalnej
          organizacji. chcialabym zeby to mialo rece i nogi bo w zeszłym roku ,
          napracowałam sie w kuchni , ale zuzia nie miala frajdy, tylko dorosli. jak
          macie jakies pomysly napiszcie.
          Iwonatrzymam kciuki za Twoja malutką, gdybym tylko znala sie na jakis czarach
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.06.07, 22:19
            Cześć. My w weekendy imprezujemy. Trza się jakoś przygotować. No i w ciągu dnia
            zero czasu co by do kompa usiąść a jak już to poczta i myk spać. Julka śpi z
            nami od wpół do pierwszej a właściwie na mnie więc rano połamana jestem, a jak
            jeszcze do tego Ola przyjdzie to pilnuję co by się dziewczyny nie szturchały. A
            za tydzień w piątek na wesele wyjeżdżamy. Zarezerwowałam wcześniej hotel bo to
            pod Białym stokiem i tak sobie na spokojnie dojedziemy, wyśpimy i dziewczyny
            przyzwyczają. No i w niedzielę jeszcze muszę kiecki dziewczynom kupić.

            Na jakiekolwiek wizyty szans nie ma więc u gastrologa nie byłam. CZMP przyjmuje
            tylko nagłe wypadki. >;l,;l nawet nie wiem kiedy teraz pójdę. Czekam na cynko o
            końcu strajku...

            Iwonko a czy sprawdzałaś na internecie czy są może jakieś grupy wsparcia, takie
            osoby wiedzą często dużo na temat chorób i możliwości ich diagnozowania i
            leczenia. Czasem jakiś lekarz jest specjalistą w jakiejś odmianie choroby.

            Jeszcze muszę prezent zapakować na jutrzejszą imprezkę. Męża chrześniak ma 1
            urodzinki.

            Buziaki i trzymajcie się zdrowiutko.

            Ciekawe jak tam Joasia i Ola. Przeprowadzka i sprawy firmy. Też mogłaby
            skrobnąć, że żyje (jeżeli ma dostęp do internetu)
            • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 30.06.07, 08:53
              Strasznie się zmartwiłam Iwonko znowusad( Gdybym tylko mogła jakoś pomóc to
              bardzo chętnie..........

              Całuje Was wszystkie i znikam na 2 tygodniesmile))Jedziemy na wieś z
              dziewcczynkami i moją mamą. Pozdrowionka i do usłyszonkasmile)))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 02.07.07, 13:29
      Cześć
      A ja dziś chciałam wam polecić wspaniałą książkę na wakacje - Zafon "Cień
      wiatru". Książka jest MAGICZNA bo nawet ciężko o niej powiedzieć że wciągająca.
      Jest wspaniała. Polecamsmile))

      Poza tym chodzę zakręcona jak domek ślimaka. Trzy tygodnie temu zapisałam
      Szymka na basen ale taki już duży, profesjonalny nie jakieś tam jacuzzi dla
      maluchów. Przychodzimy na zajęcia - nie ma. Okazuje się że nie zakodowałam jak
      mi pani powiedziała że zajęcia się rozpoczynają w innym terminie. No oki. nic
      się nie stało. Przychodzę w piątek - nie ma! O co chodzi? Nie zakodowałam jak
      mi pani powiedziała że zajęcia sa w poniedziałki a nie piątki jak przez
      ostatnie prawie 2 latasmile)) No ale pozwoliła nam wejść indywidualnie na
      pływalnie. W sumie nawet dobrze bo Szymek był trochę onieśmielony przestrzenią.
      dziś idziemy znów....zobaczymy jak sobie poradzi...

      Od kiedy powiedziałam Szymkowi że idzie do przedszkola średnio 5 razy dziennie
      pyta czy już może iść. Zwariować można. Nosi plecaczek z zabawkami, ubiera się
      w dres i tylko po buty do sklepu przypomina że trzeba iść.smile)

      Byłam z nim dziś u lekarki bo chcę go zaszczepić na pneuokoki ale tak sie darł
      przy zwykłym osłuchiwaniu że już nie miałam sił na szczepienie. Muszę nad nim
      popracowaćsmile


      I pytanie mam
      1. Jakie mięso dajecie dzieciom? Szymon oprócz fileta nie zje nic;/ Nawet
      mielonego nie...Co mam mu dawać i w jakiej postaci?
      2. Kąpiecie sie razem z dziećmi? Szymek lubi się kąpać ze mną no ale czy
      jeszcze powinien? hmmm co myślicie o temacie nagości przy dzieciach?
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 02.07.07, 19:59
        zakręcaona jak domek ślimaka...dobre, już sobie pożyczam, ja mówi zakręcona jak
        słoik majonezu smile, ja dzowonilam ostatnio do męża z pracy i wstukałam numer
        umowy zamist nr telefonu i jeszcze się dziwiłam, że mąż nie odbiera.

        ja się nie kąpię z julką ani maż bo nie mamy wanny... ale chyba jeszce nie czas
        na zauwaźżnie różnic anatomicznych przez dziecko, czy tylko mi się wydaje??

        a ja zrezygnowalam bardzo mocno z fileta, moja mam robi julce jakieś wymyślne
        kotleciki mielone dopytam z czego, ostatni zrobiła ze szpinakeim, ale
        wcinaliśmy.....chociaz nikt szpinaku nie lubi....

        ja odliczam dni do wyjazdu...jeszce tylko 3 dni do roboty i urlopik echh
        tęsknię za wyjazdem
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 02.07.07, 22:22
          hmm nagość kiedyś miałam się was pytać. ja sie nie przejmuje, ani przed
          młodszym ani starszym. zuza mnie zna. chwali mój brzuszek , choć po ostatniej
          ciąży, wyglada fatalnie. nie mam sie czym chwalic. ja mysle ze w sumie to w
          ogole nie ma sie czym krepowac, bo np jak sie idzie na basen to pod prysznicem
          oglada sie wszystkie panie. wtedy wlasnie mógł by być kłopot, gdyby dziecko nie
          znało nafgosci. z drugiej strony mama mnie inaczej uczyła. no i nie iwem jak na
          plazy, trzylatek ma miec juz strój. bo dla mnie smiesznie wyglada dziewczynka w
          jednoczęściowym stroju. to jest niewygodne. a dwuczęsciowy to już śmiech tylko.
          sama nie wiem. same miajteczki? kąpielowe czy zwykłe?
          • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 13:05
            No co ty, Joanna to twoja Zuzia nie ma jeszcze stroju kąpielowego? Moja
            bratanica już jako prawie roczna panienka wysepowała na plażach w stroju
            kąpielowym jednoczęściowymsmile Ja jeszcze się nie znam na modzie plażowej
            dziecięcej ale np wczoraj jak byliśmy na basenie to dziewczynki 3latki
            występowały tylko w strojach jednoczęściowych choć córeczka znajomych poprosiła
            o strój dwuczęściowy. Sama go sobie wybrała w sklepie. Szymon pływa w
            pieluszcesmile Mówię wam, wczoraj to mi głupio było na tym basenie ale wole to niż
            jakby miał się zapomnieć i nasikać do basenu, choć oczywiście kąpielówki to ma.

            Kata, Szymon już dawno dopytywał się o różnice płci. Pewnie dlatego że jest
            Madzia i w strasznym szoku był że ona nie ma siusiakasmile))
            Powiem szczerze że mnie zaczyna przeszkadzać moja nagość przy Szymku dlatego
            już baaardzo rzadko się z nim kąpie, wypraszam go z łazienki.

            A ja dziś obwołałam się SUPERMENKĄsmile Poszłam sama z dwójką dzieci do przychodni
            żeby zaszczepić Szymka. Weszłam do gabinetu. super, Madzia uśmiechnięta w
            wózku, Szymek przy mojej nodze. Pani tylko wyciągnęła słuchawki a Szymek nogi
            za pas i uciekł z przychodni. Ja za nim. W tym czasie Madzia w ryk bo straciła
            mnie z oczu. Pielęgniarka chciała ją zabawić a ona w histerie wpadła bo boi się
            obcych. Przyprowadziłam Szymka. Madzi nie mogłam uspokoić (uspokają się tylko
            na rękach) bo jak tylko puściłam Szymka to on już był za drzwiami. Magda się
            drze, Szymka trzymam, lekarka go osłuchuje. Oki, zdrowy. Puściłam Szymka żeby
            wziąść Madzie a jego już nie ma. Wybiegł z przychodni i schował się za rogiem.
            Dorwałam go, wpakowałam do zabiegowego. Madzia już spokojna a ryczeć zaczął
            Szymek. Na otarcie łez dostał kilka nalejek, kolorowe pudełko na skarby, dwie
            książeczki do kolorowania. Z zabiegówki wyszedł z miną jak na ścięcie i
            stwierdził że teraz go to wszystko boli, że chodzić nie może...powłóczył nogami
            jak umrzyksmile)) Na placu zabaw się rozkręcił, zapomniał.
            Ja wyszłam z przychodni mokra i wykończona fizycznie i psychiczniesmile)) Dobrze
            że mam to już za sobą.
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 15:57
            Nie mam coś szczęścia co bym wam coś popisać.
            Ja nie ktoś przyjdzie albo bateria siada. Teraz też jadę na oparach..

            My sobie w piątek na weselę wyjeżdżamy a wracamy w poniedziałek. Mam nadzieję,
            że dziewczyny pozwolą nam się pobawić. Wszak dziadkowie jeszcze jadą więc będzie
            miał kto pilnować latorośli. Jeszcze im sukienki jutro odbieram i garniak męża z
            pralni. Moje kiecka też już skrócona (a okazało się to nad wyraz trudne bo
            materiał wyszywany i bałam się, że nitki pójdą ale udało się)
            Jak zrobiłam listę ile rzeczy trzeba zabrać na 4 dni to ja nie wiem jak my się
            zabierzemy.

            Ja z dziewczynami chodzę na basen taki dla dorosłych. Czasem tylko chodzimy do
            brodzika. Tam dopiero sobie pływają bo w takim małym tylko zabawa.
            Ni bateria zdycha może wieczorem jeszcze coś skrobnę.
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 21:01
              Ivonko ty to masz pamięć hohoho!!!!- faktycznie zachowałam sobie nasz wątek ale
              tylko z okresu ciązy i to tak że skopiowałam jedynie swoje wypowiedzi bo
              zamiarzam kiedyś podarowac taki pamiętnik Julce- więc chyba coś takiego cie
              nie interesuje....

              nie zastanawiałam się nad nagością dziecka- ale generalnie julka jest w stroju,
              na golasa chyba bym jej jakoś instynktownie nie puściła...
              • marta.28 archiwum 03.07.07, 21:13
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=32854791&a=32854791
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=23405073&a=23405073
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=17971026&a=17971026
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=13228118&a=13228118
                Czy o to chodziło???
    • s.ivona Re: Kata 03.07.07, 13:09
      Wydaje mi się że kiedyś mówiłaś że archiwizujesz nasze forum....Robisz to
      nadal? Próbowałam odszukać wcześniejsze części ale chyba już nie ma...Jakbyś
      coś miała to możesz mi to jakoś przesłać?
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 14:24
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=64058013&v=2&s=0
      hehehe proszę tu wątek o nagości...
      Powiem szczerze że mnie bardzo przeszkadza biegające dziecko nago. Wzbudza we
      mnie niesmak;/ Do tego stopnia że nawet Madzi nie ubieram sukienek bo jak widzę
      jej pieluche (zmieniam jej żeby nie było że niesmile)) to nie mogę...normalnie nie
      mogę....dziwna jestem? chyba tak...ale nie jestem pruderyjna. Po prostu jakoś
      wizualnie mi to nie podchodzi....
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 21:11
        No i wcięło mi posta, wrrr.

        A tak pięknie napisałam.
        Na basenie takim dorosłym obie pływają w jednoczęściowych kostiumach, Ola
        jeszcze w pieluszce tak dla pewności.
        W ogródku w samych majtkach latają. Co by im się tam za dużo piachu nie dostałosmile

        A ja Iwonko miałam podobną sytuację w przychodni. Z tym, że Ola nie chciała
        wyjść z gabinetu po szczepieniu. A że była zima to Julka wyła bo była na etapie,
        że tylko mama. Jeszcze potem musiałam Olę upychać kolanem w krzesełku w
        samochodzie bo się wyrywała, żeby wrócić. Najgorsze było to, że co ją ubrałam to
        się rozbierała do nagusa. Ludzie w kolejce. No koszmar. JESTEŚ SUPERMAMĄ.

        No a wracając do początku już mnie mąż wyciąga od kompa. Mam jakiegoś pecha
        podczas pisania na forum.

        A jak Madzia.
        Joasiu proszę odezwij się co tam u was? Jak po przeprowadzce i co na to wszystko
        Ola??
        Kata miłego urlopiku. My wypoczniemy nie wiem kiedy.
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 04.07.07, 14:29
          no to jednak wszyscy się róznimy, bo mi jakoś właśnie dziewnie wyglada mała
          dziewczynka bez biustu w stroju kapielowym
          oki musze spadac bo maz mnie wygania z kompa, to sobie popisalamsmile
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 04.07.07, 20:46
            Głupio wygląda mała dziewczynka w dwuczęściowym a w tym jedno jest OK one są
            wysoko zabudowane. Natomiast Ola głupio wygląda na nagusa i takie jakieś fajne
            majteczki są wskazane.
            Mała płaczesad(
            • joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 04.07.07, 22:29
              ale jednoczęsciowe niewygodne, nieprzyjemnie sie w nich pływa a jak sie
              wychodzi z wody to juz koszmar bo zimno i mokro wszedzie. to z mojego
              doswiadczenia. teraz mam wielki dylemat bo nie wygladam najlepiej. po 2 ciazy
              mam dolem brzucha rozstepy i w ogole flakowaty brzuch, ale jak sobie pomysle o
              czyms takim jak jednoczesciowy stroj to mi źle. bede szukala jednak 2
              czesciowego. przygotowujemy sie do wczasow. znowu jedziemy nad morze . troche
              mi sie juz znudzilo . no ale z dziecmi malymi to chyba najpepiej. zamowie meza
              moze jeszcze potem pojedziemy na kilka dni w gorki.
              moja cora ma etap dlaczego a własciewie to sobie skraca i pyta czego. czasem
              mnie to złości bo potrafi kilkarazy o to samo i na okretke. a złości mnie
              właściwie dlatego ze czasem nie znam odpowiedzi albo nie bardzo wiem co
              odpowiedzieć.
              • anoosia2 Witam 05.07.07, 09:54
                Cześć, jak tam u was pogoda u nas szaro, buro i ponuro sad
                PO pirewsze to buziaki dla MAdzieńki, kochane słoneczko życze zdrowia i spokoju.

                Co do urlopu to ja niestety do listopada moge zapomnieć o tym temacie, tyle, że
                z tytułu miejsca zamieszkania(Kołobrzeg) jakoś mi lżej.
                Co do tematu stroi kompielowych to ja oczywiście jednoczęściowy z przyczyn
                chyba oczywistych, brzuchol mam za duży i nieładny. Moja córcia pomyka na plaży
                różnie, moje doświadzczenie (niemałe wink), dowodzi, że stroje jednoczęściowe sa
                nie praktyczne, 1- cieżko sie z nimi wysadza na susiu(mokre ciężko się
                zdejmuje) 2 - dziwnie się dziecko opala. JA jestem zwolenniczką majtasów, są
                teraz takie kolorowe i ładne, moja ma też takie koszulko-staniki- nie wiem jak
                to nazwać, wygląda to tak
                www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dc4d479efaefbc09.html
                My na plaży całe lato więc moge dać pare rad:
                -Podstawowa- nie dawać dzieciom bawić się w bajorkach z wodą przy brzegu-jeżeli
                nie wykopaliśmy ich świeżo- w tych w których bawiło się już naście osób,
                chodzili różni ludzie jak to przy brzegu-jest wiele bakterii i grzybów i nie
                jest to jakiś mój wymysł, kończy się to często zapaleniem dróg moczowych i/lub
                grzybem na skórze. MY załapaliśmy to pierwsze, syn koleżanki w zeszłym roku
                złapał grzybka na plecach, porażka jak to wyglądało, a goiło się strasznie. JA
                jestem sceptycznie nastawiona.
                -Lody czy gofry kupujcie w obleganych kawiarenkach, daje to pewność świeżości
                produktu
                Koniec lekcji tongue_out

                Co do naszego życia to w zeszły piątek Oliwia skończyła 3 lata, urodzinki się
                udały, mieliśmy 2 imprezy.
                www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/804a61352658f0ba.html
                www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/59c90c3d6cab70a9.html
                www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/353f91413281c6f0.html
                KOńcze bo jeszcze mam tyle do zrobienia, a żęby mi się tak chciało jak mi się
                nie chce tongue_out, Papa
                • joanzac Re: Witam 05.07.07, 14:42
                  Cześć babeczkismile))))))))
                  Jestem jestem ale jakby mnie nie było!!!!!! Jestem zacharowana, że nie mam
                  kiedy poczytać a tym bardziej popisać.
                  Net mi na wiosce nie chodzi, bo nie mam czasu kompa do kupy zebrać a z
                  reklamacją siostry kompa musimy jeszcze poczekaćsad(((((((((((
                  Poza tgym przygotowujemy się do ślubu nianismile))))))) Poprosiła mnie na świadka,
                  więc latamy jak szalone w poszukiwaniu kreacji itp.........
                  Ale jest fajniesmile)))) Wieś nam służysmile)))) Ola szybko się zaklimatyzowała,
                  biega ciągle i karmi psy. Chyba niedługo się do ich budy przeprowadzismile)))))
                  Urodzinki skromne były i bardzo symboliczne, poza tym w dzień urodzin byłyśmy
                  na weselu, ale skonczyło się szybko, bo Ola zaczęła wymiotować i już chciałam
                  na pogotowie z nią jechać!!!!!Nic się jednak nie stało, wyrzuciła z siebie co
                  jej zaszkodziło i w niedzielę biegała jak szalonasmile)))) Ale impreza szybko się
                  skończyła, szkoda, bo fajnie byłosad(((
                  Mieszkamy teraz z nianią i jej narzeczonym, bo właśnie ma urlop. Cały czas
                  robimy pożądki w ogrodach, bo facio taki bajzel zostawił, że szkoda gadać.
                  Ciągle poszukuję ludzi do pracy!!!! Jest ciężko i w przyszłym tygodniu kolejna
                  osoba przyjdzie do pracy. Może wkoncu trafię na kogoś odpowiedzialnego. Ale
                  jeszcze potrzebuję przynajmniej 1 osoby, bo już tak dłużej nie pociągnę!!!!!

                  Jak już se zrobiłam przerwę, to przy okazji wielkie buziaki wszystkim już chyba
                  3-latkom!!!!!!!!!!!!!!!!! Rośnijcie zdrowe dzieciakismile))!!!!!!!

                  Marto, sprawiłaś Oli wielką niespodziankęsmile)))))))))Dziękuję ci bardzo!!!!!!!!

                  Postaram się cześciej odzywać, ale naprawdę doba ma za mało godzin!!!!
                  Siostra też przyjechała na 2 tygodnie, ale już pojechała. Trochę mi pomogła i
                  wogóle sama jej obecność mi pomogła.A poza tym nabyłyśmy auto i dlatego
                  odpuściłam nowy komputersad Teraz będę małżonka wypatrywaćsmile)))) Bo już ma lot
                  zarezerwowany na sierpień do Polskismile))))) Żeby tylko Ola go
                  poznałasmile)))))))))))))

                  Pozdrawiam Was wszystkie gortąco!!!! Marto udanego wesela Ci życzęsmile)))
                  Wszystkim urlopującym pogody pięknej a pozostającym w domkach trochę
                  wytchnieniasmile)))
                  Iwonko, cały czas myślę o Madzi i zdrówka dużo jej życzę!!!!!! Jesteś silna
                  kobitka!!!!!!

                  Buziaki buziaki i do następnego razusmile)))
                  Lecę oraćsad(((
                  • marta.28 No i następna powoli wychodzi na prostą:)) nt. 05.07.07, 20:43

                    • joannamamazuzi Re: No i następna powoli wychodzi na prostą:)) nt 16.08.07, 22:15
                      czesc
                      dalej nie moge nikogo znaleźć. od przyszłego tygodnia opiekunka
                      przestaje przychodzić. u nas w zgorzelcu wszyscy wyjechali za
                      granice, znaczy na zachód. pytam juz wszystkich wkolo i zadnej
                      konkretnej oferty. no nic jakos bedzie.
                      jesli chodzi o przedszkole to rzeczywiscie nic wielkiego sie nie
                      stanie. poczekam jeszcze . zrobie te prawko .chodzi o to ze mam
                      wrazenie ze zuzia jest gotowa. ona mowi ze pojdzie do przedszkola,
                      chce isc do dzieci. po prostu mam wrazenie ze przy mnie sie nie
                      rozwija. ja sie zajmuje młodszym, stale musze zrwacac na niego
                      uwage. rzadko mam czas zeby cos twórczgo robic z zuzia. teraz w
                      czasie wakacji, jak mielismy urlop, to tak.
                      dziewczyny ja sie jakos nie u miem odnaleźć w tym nowym forum . jak
                      szybko dojsc do tych ostatnich wpisów? nie wiem zupelnie, musze
                      klikac i klikac, nim dotre wreszcie.
                      bylam dzis na zakupach w h&m ale kolekcje mnie poraziły. zupelnie
                      nie w moim stylu. przede wszystkim kolory, czarny i to nawet dla
                      dzieci, poza tym fiolet. łaziłam i łaziłam chciala cos kupic i nic
                      ani sobie ani zuzi.w c&a to samo. znacie jakis fajny sklep?
                      chciałam zapytac cos rysuja wasze dzieci. bo moja zuzia ciagle tylko
                      spirale. jak ja poprosze to narysuje linie. nie rysuje jeszcze nic
                      konkretnego. ja jej ciagle rysuje kota bo mnie o to prosi ale ona
                      nie nasladuje.
                      no to ide robic sobie kolacje . troche to pozno ale jestem
                      wygłodzona.
                      pozdrawiam wszystkie dziewczyny i Wasze pociechy
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.07.07, 09:06
      dziewczyny mam dziś tak napięty plan dzialaania, ze pisze teraz bo potem moge
      nie zdążyć

      pakuję się, robie listy spraw, wieczorem mam spotaknie z kolezankami na
      urodzinach jednej z nich a rano jedziemy nad morze ...

      anosiu ten strój jest śliczny ale ja takich nie widziałam, za nauki plażowe
      dziękuję bardzo

      trzymajcie się i do zoabaczenia najszybciej za tydzień
Inne wątki na temat:
Pełna wersja