s.ivona Re: Joanzac - jesteś wielka:)) 25.05.07, 18:39 Asiu te czapeczki są po prostu cudne) Madzia wygląda w nich prześlicznie, nawet Szymek przymierzył Jak tylko odzyskam aparat (chwilowo pożyczony) to zrobie fotki. Qrcze, chyba jeszcze coś zamówie u Ciebie) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Joanzac - jesteś wielka:)) 25.05.07, 22:03 ŁAŁ!!!! No cieszę się bardzo))))))) Aż mi się humor poprawił, bo z nosa mi tak leci, że ledwo na oczy widzę(((((( Katar w taki upał, to poprostu koszmar!!! Iwonko, czekam na fotki))) U nas jest strasznie gorąco!!! Teraz jest 22 stopnie, ale burze zapowiadają, więc trzeba okna pozamykać na noc(( Ciężko będzie zasnąć Pozdrawiam wszystkich))) Idę lekarstwa szukać! Odpowiedz Link Zgłoś
martekj witam 26.05.07, 20:06 hej dziewczyny ja wieki nie zagladalam na forum ale ostatnio troche mi sie udalo i dzis postanowilam poszukac kogos znajomego z czerwcoweczek 2004 i widze tu tak wiele znajomych osob szok. Az mi sie to wszystko przpomnialo no lzy mam w oczach nie wiem jak ten czas strzelil jak z bicza pozdrawiam wszystkich serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: witam 26.05.07, 20:53 Martekj -my tez witamy... odzywaj się często!! ja chyba podam rękę mamiezuzinki= a może my Kasie jesteśmy skazane na nieudane wyjazdy? ale do rzeczy: za względu na upały zmobilizowała się i wzielam urlop w piątek i nastawiłam się psychicznie na wyjazd na działke rodziców na całe 4 dni!!! wyjechalyśmy w czwartek po poludniu całe szczesliwe, wieczorem zwuważylam cztery podejrzane kropki, no ale mama mi sugerowala że julke komar pogryzł... rano w piątek tych plamek było znacznie więcej, więc my nazad do domu, do lekarza, który potwierdził że to Ospa. wprawdzie wrociłyśmy na działeczkę, bo stwierdziąłm, ze w ten upał w domu to jeszcze gorzej siedzieć, ale jazda to był koszmar, julka wrzeszczała że ją swędzi, zresztą całą nockę z piątku na sobotę prawie nie spała bo krostki ma wszędzie- a najgorzej swędzące są te na wargach sromowych.ponieważ dziś popadało i temperatura spadła to wróciłyśmy, bo jutro ma znów być ciepło a ja nie chciałam ryzykowac powrotu w upał.... idziemy się smarować- zapewnie znów z wrzaskiem pa ps. Ivonko miłego wypadu z koleżanką , bawcie się dobrze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
asik321 Re: witam 26.05.07, 21:11 Witam Was serdecznie. Mam na imię Joanna i od jakiegoś czasu Was podczytuję. Jestem mamą 4-letniego Michałka ,który niedawno też chorował na ospę - pani doktor nie przejawiła większego zainteresowania jego chorobą ,nawet nie poleciła nam żadnego mazidła - Ja od siebie mogę polecić Zyrtec - co prawda stosuje się go najczęściej przy alergii ale naprawdę łagodzi to koszmarne swędzenie. Mój Michał prawie wcale się nie drapał , bardziej przeszkadzały mu późniejsze strupki.I oczywiście została mu na samym środku policzka pamiątka po chorobie - mam nadzieje że z czasem może będzie mniej widoczna. Zyczę dużo zdrówka i serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: witam 27.05.07, 12:44 Witam dawno nie widziane mamusie)) U nas spiekota niesamowita!!!! Ale i burze tu miałyśmy straszną!!!! Na dworze jeszcze drzewo leży, między blokami!!!!! Nocka jedna to nie za ciekawa była!!! Bałam się jak diabli, a Ola sobie spała))) Teraz siedzi na balkonie i uczy ptaszki, gdzie trzeba kupkę robić))) Ja ciągle walkę z tymi ptaszyskami prowadzę!!!! Zobaczę jak moje petycje do s-lni czy cokolwiek to pomoże??? Poza tym katar mam nadal i Ola noskiem ciąga(( A do tego posiniaczona jak nie wiem co!!!!Kolana odrapane!!!!!Ciągle się gdzieś przewraca!!! Chyba zmierzyć ją muszę, bo pewnie jakiś centymetr doszedł? Zaraz zaciągam rolety i idziemy spać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asik321 Re: witam 27.05.07, 14:21 Dla 4-latka 2 razy dziennie po 5 kropli(albo wieczorem 10 kropli jednorazowo) , niestety Zyrtec jest na receptę . Jest to lek przeciwhistaminowy - stosuje się go przy alergiach , między innymi łagodzi dokuczliwe swędzenie przy pokrzywce ale też i przy ospie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: witam 27.05.07, 20:03 Co do ospy, to temat przerabiałyśmy w styczniou ubiegłego roku, podaje link do mojej wypowiedzi forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=573&w=32854791&a=34958610 Witam nowe dla mnie mamy i dzieciaczku. My jeste smy zaganiane, ja dużo pracuje, mała spędza całe dnie na dworze z dziadkami. Dostałyśmy się do przedszkola, w następną sobote mamy spotkanie imtegracyjno -organizacyjne. Oliwia ma uczulenie na coś co pyliło właśnie, zasmarkana od miesiąca, od 10 dni bierze ketotifen (antyhistaminowy)i buderin do nosa. Kończe, bo zmęczona jestem strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Bardzo się zawiodłam:(((( 28.05.07, 23:45 Na ludziach na których, jak to mówią można polegać w każdej sytuacji((( Jestem tu teraz sama, dookoła można powiedzieć obcy, chociaż od lat blisko, ale jak się okazuje każdy może liczyć tak naprawdę tylo na siebie!!!!! Na początku wydawałoby się, że wszystko jest oki, ale jak tylko pojawia się okazja bez skrupułów chcą wykorzystać wszystko co się dla dla własnych korzyści!!!! Najpierw warunki im odpowiadają a jak tylko minie trochę czasu, to.... no tak każdy w swoją stronę((( Już przerabiałam to na początku stycznia i chyba będę miała powtórkę z rozrywki????!!!!! Szkoda mi tylko, bo będę musiała zrezygnować ze swoich planów i własnej wygody, ale nie dam się takim ludziom, którym tak naprawdę nigdy krzywdy nie wyrządziłam, wręcz przeciwnie, zawsze stawałam w obronie i chciałam pomóc. Ale jak się okazuje, to teraz muszę sama za to zapłacić!!!! Szlag mnie trafia, ale jutro będę musiała podjąć drastyczne decyzje!!!! Idę przespać się z tym wszystkim, może rano będzie lepiej?? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Bardzo się zawiodłam:(((( 29.05.07, 08:11 Asia - a możesz bardziej konkretnie czy raczej nie? W każdym razie współczuję się znalezienia się w nikomfortowej sytuacji i wszystkich stresów z tym związanych. może dziś masz lepszy nastrój? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Bardzo się zawiodłam:(((( 29.05.07, 11:00 Cześć Asiu, wspieram duchowo Mam nadzieję że wszystko się ułoży. U nas bida. Wczoraj szzepiłam Madzie a w nocy i dziś od rana gorączka. Lekarka nic nie stwierdziła, pewnie to reakcja poszczepienna. Przy okazji mam pytanie - macie, jeśli tak to jakie, termomentry do mierzenia gorączki w uchu? Warto kupić? I jeszcze jedno - zaczęła się promocja papmersów, może poczyatać na www.rozwojowyklubmalucha.pl Jeśli możecie to pliss pomożcie mi nazbierać trochę punktów. Pokryję koszty przesyłki listowej z paragonami do mnie Zbieram na dżungle lub cyrk. Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Joasiu jutro będę w Manufakturze:) 29.05.07, 20:52 Znaczy się zakupy w H&M i C&A. A teraz biegnę drukować napis urodzinowy Joasiu a myślałaś już nad torcikiem www.dltk-kids.com/crafts/cartoons/hellokitty/cake.htm Na nic nie mam czasu. Oj huczne urodzinki nam się szykują, dwa torty muszę upiec. Kupiłam już dzisiaj opłatki. Jeden z kubusiem puchatkiem dla Ola a drugi z kaczuszkami dla Julci. Nie wiem jak ja się ze wszystkim wyrobięNo i właśnie jutro ostatnie prezenty muszę pokupować. Iwonko ja do tesko mam daleko i raz na jakiś czas skuszę się na taki wypad. Ja mam za kody kreskowe z pampków tego pieska. Super sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Joasiu jutro będę w Manufakturze:) 29.05.07, 22:34 Dzięki Marto, ale nie jestem w stanie już cokolwiek wymyśleć((( Dzisiajszy dzień tak mnie wyeksploatował, że mam dość wszystkiego!!!! Moje plany lesły w gruzach!!! Kompletnie nie wiem co będzie z urodzinami Oli???? I szlag mnie trafia !!! Na biurku w pracy leżą kolejne wypowiedzenia! Tym bardziej mi przykro, że cała "czarna" robota spadła na mnie A na weekend planuję już przeprowadzkę. Nasze plany weselne, urodzinowe i z okazji dnia dziecka legły w gruzach!!! Jak się okazuje ludzie zawodzą i potrafią bez skrupułów wykorzystywać każdą dogodną dla siebie sytuację dla własnych celów, nie licząc się z innymi!!! Poztanowiłam nie poddać się presji i chociaż wyję ze złości, to rano nie dam po sobie poznać, że cokolwiek mnie wzruszyło. Sama nie wiem jak temu podołam, ale ... zobaczymy??????? Sory, że tak pesymistycznie, ale nawet nie mam komu się wyżalić((((( Zastanawiam się tylko, gdzie są granice.... wszystkiego??????? Mmmmm, czerwone wino ma uzdrawiającą moc))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 07:27 Dziewczyny, błagam powiedzcie ile może trwać gorączka po szczepieniu? Mam nadzieję że to tylko to ale gorączka rośnie a leki (ibufen) nie pomagają. Dziś juz ponad 38 stopni. Lekarka przepisała wczoraj czopki Pyralginy ale nie podam jej tego. Zaraz idę znów do lekarza a mój mąż się wypiął i poszedł do pracy! Tak więc Joasiu nie tylko ty masz problem((( A kasa ode mnie doszła na twoje konto? Może to trzydniówka? Panikuje strasznie bo boję się hemolizy krwi Zaraz dzwonie do hematologa. Wczoraj ani do prokocimia ani nigdzie nie dało się dodzwonić Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 07:42 Iwonko, strasznie wam współczuję, może jednak póki co podaj Madzi ten czopek, moja lekarka twierdzi że do 38st organzim powinien sam powalczyć ale później trzeba już pomóc, czy nie masz jakiejś lekarki by ją wezwać do domu? ja bym nei wychodziła z domu z gorączką. a może pomyślcie o jakimś pakiecie typu falck? my mamy i w sytuacjach krytycznych nie boję się że pogotowie... bo falck dojeżdża migiem, pozdrawiam i trzymam kciuki ps. skąd ty jesteś? już zapomniałam, mogę popytać o dobrego lekarza w okolicy Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 08:15 Dziewczyny współczuje, Asiu ja tez miałam okres kiedy okazało się na kogo moge liczyć i bardzo się przeliczyłam, zastanawiające z jak różnych pobudek ludzie utrzymują z nami kontakty i udają. Ivonka czy twoja pediatra zna waszą historie, ufasz jej? Jeżeli tak podaj jej to co przepisała, jeżeli nie to dzwoń po kogoś prywatnie niech przyjedzie do domu. Zasadniczo u nas występowały gorączki poszczepienne, trwało to do 3 dni, gorączka do 38 st. zaczerwienienie w miejscy nakłucia. Co do leków na zbicie temperatury ja jestem wierna Paracetamolowi, poza tym , że u nas ładnie zbija temperature dodatkowo jest przeciwzapalny, skoro można go podawac kobiecie w ciąży to jest on mało szkodliwy dla organizmu. JAk była mała podawałam w czopkach teraz w syropie. Kończe papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 08:46 hejo dziewczynki czekam na b aty ze tak długo byłam cicho, juz się tłumaczę............ w zeszły poniedziałek wróciłyśmy z komuni z chora Julką. Od razu do lekarza i okazało sie ze ma juz zmiany zapalne w oskrzelach. Jak to zwykle bywa nałozyła się infekcja i sprawy alergiczne. Niestety skończyło sie antybiotykiem. Julka była w domu swięc kompik był okupywany W czwartek uciekłysmy przed upałem na działkę do teściówki i wróciliśmy dopiero w niedzielę wieczorem. Osobiście przez te upały jestem nie do życia.............dziś wreszcie jakiś przyjemny dzionke przynajmniej narazie. Iwonko mam nadzieję że ta gorączka to tylko reakcja poszczepienna u nas też się tak zdażało i gorączka zwykle trwała max 2 doby. Ja w sytuacjach dgdy temp nie chciała spadac po paracetamolu dawałam Pyralgin.Termometr mam Brown ale szczerze mwiąc sie zawidłam na tym sprzęcie. Trzeba dużej wprawy żeby dobrze mierzył . dalikatny ruch ręką i juz różnica moze być o pare kresek. Doszłam do wniosku ze nie ma to jak stary tradycyjny termometr rtęciowy. Joasiu bardzo współczuję Ci stresów Wczoraj byłam na USG mojego kopyta. Jest wszystko dobrze wygojone ale mam przykurcz jednego ze ścięgien i dlatego ta noga jest cały czas sztywna i dlatego też pobolewa. Qrde juz ponad 2 miechy się z tym wożę............. Zyrtek daję Zuzi 2 razy dziennie po 5 kropli Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Re Gorączka po szczepieniu? Pomocy! 30.05.07, 09:43 Jeżeli ibuprofen nie pomaga to można podać paracetamol bo to inna grupa leków. Dla Madzi pyralgina najszybciej pomoże ale ja dawałam Oli tak z 1/3 czopka. Mnie Julce w poradni szczepień kazali podawać Julci paracetamol 3 razy dziennie profilaktycznie przez 2 dni. Joasiu możesz się wyżalić na priva może moje doświadczenie w podobnych sprawach ci pomoże. Znaczy się pracowniczych. Mnie też pół mojej rodziny jeszcze nie potwierdziła czy przyjdą na urodziny dziewczyn. Jedynie męża odliczy się w 100 %. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.05.07, 13:57 No u nas też upał straszny. Dzieci już śpią po spacerze. My wczoraj rozłożyliśmy im taki duży dmuchany basen na ogrodzie, więc pluskali się w nim w ten upał. Bardzo im się to podobało. A po południu wychodzimy do kuzynki męża, która miesiąc temu urodziła córeczkę. Już zdążyłam zapomnieć, jak to jest z niemowlakiem w domu. Kupiliśmy takie śliczne małe ubranko (rozm. 68) i zastanawiam się jakie te dzieci muszą być małe. Ale cieszę się, ze moje już co raz większe i chodzące. Już mi nie tęskno za niemowlakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 12:47 Iwonko, jak czuje się Magda. Temperatura spadła? U nas zawsze dobrze działał Nurofen (to to samo co Ibufen), a Paracetamol gorzej (on nie działa przeciwzapalnie). A czemu nie chcesz podać tej Pyralginy w czopkach, boisz się o krew Madzi? Ma ona jakieś przeciwwskazania do stosowania Pyralginy? No i ja na Twoim miejscu skontaktowałabym się z hematologiem, bo niestety zawsze jest ryzyko, że to hemoliza? Wiesz ja jestem lekarzem, ale na odległość nic więcej nie mogę Ci poradzić. Zresztą nawet nie mam jeszcze specjalizacji, cały czas się uczę. Ale jak masz jakieś pytania, to pytaj. Życzę dużo zdrówka i aby okazało się, że to nic groźnego. Joasiu, Tobie też życzę dużo sił do walki z przeciwnościami losu. Nie byłam w podobnej sytuzcji, no ale wierzę, że wszystko dobrze się ułoży. Musisz być silna, już niedługo Dzień Dziecka i urodziny Twojej Olci, dla niej Ty jesteś najważniejsza i dla niej musisz być silna. Trzymaj się i pozdrawiam Cię cieplutko. A u nas nic nowego. Byliśmy dziś na szczepieniu z Kamilem (Infanrix hexa i Meningokoki). Dzielnie zniósł kłucia a teraz śpi. Pogoda dziś taka sobie, zimno i zanosi się na deszcz. Nie chce mi się nic robić. Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 14:33 Cześć Rano już było ponad 38 stopni więc poszłam do pediatry. Zmian osłuchowych nie ma. Zrobiłam morfologie i mocz. Madzia wygląda źle, myślę że hemoliza postępuje i na pewno przyspieszymy transfzuje. Rozmawiałam z naszym hematologiem - pyralginy stosować nie można właśnie ze względu na niedokrwistość, nawet ibufen nie jest wskazany. Dałam więc paracetamol ale poprawy nie ma. Rozmawiałam też z lekarką od szczepienia, powiedziała że to dziwne objawy bo po szczepieniu Hiberixem nie notuje się reakcji poszczepiennych i jej zdaniem to może być trzydniówka. Madzia nie chce jeść ani pić. Na widok jedzenia ma odruch wymiotny, już mi dziś zwymiotowała obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ekasia 30.05.07, 15:11 Tak tak zaraz mi powiecie że panikuje ale....Kasiu powiedz mi co to jest przesrostowe zwężenie odźwiernika żołądka. Pytam bo Madzia często wymiotuje po jedzeniu, po kaszkach, po deserkach, po zupkach. Zaczeło się gdy wprowadziłam pokarmy stałe a więc ok 5m. Nie wymiotuje zawsze ale dość często. W sumie jakoś specjalnie na ten temat nie rozmawiałam z lekarzami bo kiedyś któryś mi powiedział że dzieci przy wprowadzaniu pokarmów stałych tak mogą mieć ale już sama nie wiem. A co to jest refliks żołądkowo-przełykowy? Jakie trzeba zrobić i u kogo badania w jednym i drugim przypadku? dobra, idę się napić melisy Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: ekasia 30.05.07, 18:42 Cześć Iwonka, jak Madzia? Lepiej trochę? Mam nadzieję, że tak. A odpowiadając na Twoje pytania, to przerostowe zwężenie odźwiernika jest spowodowane przerostem mięśni odźwiernika (jest to ta część żołądka, która go łączy z dwunastnicą), przez co staje się on coraz węższy i przechodzenie pokarmu jest utrudnione. Choroba ta występuje 4-krotnie częściej u chłopców niż dziewczyn. I także częściej u dzieci z pierwszej ciąży (to tak na pocieszenie). Objawy pojawiają się zwykle w 2 tyg. życia u zdrowego do tej pory noworodka. Są to ulewania pokarmu po każdym karmiwniu, później dochodzą wymioty chlustające z domieszką żółci. Bardzo rzadko objawy występują później, np. po 4 m-cu życia. Stolce są w postaci małych grudek i wydalane są coraz rzadziej. Nieleczona choroba prowadzi do niedożywienia i odwodnienia i ciężkiego stanu ogólnego dziecka. Do rozpoznania wystarczy dobre zbadanie dziecka (pod prawym łukiem żebrowym czuć zgrubienie, jak "oliwka") i badanie usg. Refluks żołądkowo - przełykowy jest spowodowany złą pracą dolnego zwieracza przełyku (czyli takiego mięśnia, który zamyka przełyk od dołu i nie pozwala, aby treść z żołądka cofnęła się do przełyku). Objawy to nudności, wymioty, ulewanie, brak przyrostu masy ciała, bóle za mostkiem (oczywiście nie do stwierdzenia u tak małego dziecka), nocne napady kaszlu i duszności, bezdechy. Przy podejrzeniu refluksu wykonuje się 24-godzinną pH-metrię przełyku w szpitalu, oraz ezofagoskopię (to jak gastroskopia, tylko ogląda się przełyk, a nie żołądek) z oceną w kierunku zapalenia przełyku. Aby ocenić charakter tych wymiotów musiałabyś pójść z małą do gastroenterologa. On może dać Ci skierowanie na te badania, ale to wiąże się z pobytem w szpitalu. Zapytać lekarza nie zaszkodzi. Oczywiście mam tu na myśli diagnostykę w kierunku refluksu, bo to przerostowe zwężenie odźwiernika jest mało prawdopodobne i nie zawracałabym sobie tym głowy. A Twoja Madzia tak codziennie wymiotuje od 5 m-ca życia? Czy tylko czasami? A przybiera na wadze? Płacze po jedzeniu, jakby ją coś bolało? Bo może ona fektycznie dopiero się uczy jeść stałe pokarmy i trzeba dać jej trochę czasu. Mój Kamil (16 m-cy) to nawet teraz jak nie pogryzie dokładnie to wymiotuje, zwłaszcza jak zje płatki Cini Minis. Pozdrawiam i daj znać co tam u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ekasia 30.05.07, 20:22 No to chyba faktycznie Madzia nie ma tego przerostu. Nic z objawów mi nie pasuje. Co do refluksu to też to co napisałaś nie bardzo mi podchodzi tzn nie ma tego bezdechu, nie ma napadów kaszlu w nocy. W ciągu dnia nie ma odruchu wymiotnego, nie ma nudności - tego nie widać. Wszystko zaczyna się przy jedzeniu. Po kilku łyżeczkach Madzia się krztusi, wypycha jedzenie językiem, pluje, oczy robię się takie duże (chyba rozumiesz o co mi chodzi?) Madzia nie wymiotuje codziennie ale np 3-4 razy w tygodniu, nie da sie stwierdzic tego z jakąś regularnością. Dziś np wymiotowała po każdym posiłku, nawet po samym soku. Mało tego ona jakby specjalnie wkładała sobie palce do buzi żeby zwymiotować. No ale dziś to może ogólnie się źle czuje więc tym bym się nie sugerowała. Z przyrostem na wadze to też trudno powiedzieć jednozacznie bo po transfuzji to w miarę idzie w górę ale już przed kolejną jak jest zanemizowana to na wadze traci. No ale tak sobie myślę że może przez to że często wymiotuje to i mało przybiera? Nie ma w tym jej wymiotowaniu żadnej prawidłowości. Nigdy nie wymiotowała po samym mleku, ulewać też za bardzo nie ulewała ale np teraz jak zje i ona się ułoży na brzuchu to zaraz ulewa (choć to akurat może wynikać z ułożenia ciała). Nie wiem, szukam po prostu przyczyny i zrozumienia tego. Martwi mnie to że pomimo upływu czasu ona nie radzi sobie z jedzeniem bo gdyby wymiotowała tylko po tych zupkach z kawałkami jedzenia to mogłabym to zrozumieć ale oan też po czystych papkach. choć teraz sobie przypominam że zaczęła tak wymiotować dopiero po wprowadzeniu tych słoiczków z kawałkami, jak jej dawałam tylko papki to nie było problemu. Teraz wymioty przeszły i na papki. Madzia zawsze była niejadkiem, karmienie jej to był koszmar - może to jest podłoże psychiczne u niej? Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re 30.05.07, 20:56 iwonko, przepraszam, ja nie znam się na chorobie Madzi i dlatego radziłam dac czopek, sama wiesz lepiej, co robić, ufaj intuicji, my trzymamy kciuki zawsze, co do wymiotów- maks miał ponad rok takie objawy, okupione moimi łzami, że pewnie refluks, aż mi przypomniano że silny odruch wymiotny ma po mnie, zaczęłam wtedy dokładnie obserwować jego reakcje i strarałam sie zauważyć kiedy ma dosyć, bo wcześniej podawałam o jedną łyżeczkę za dużo, pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: ekasia 30.05.07, 21:53 No i jak, spadła Madzi ta gorączka? Jeśli chodzi o wymioty tak ogólnie, to nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale ona najpierw zje bez problemu kilka łyżeczek, a później zaczynają się problemy? Więc u niej może być też taki problem, że ma po prostu ściśnięty żołądek (dobrze pamiętam, że Madzia ma powiększoną śledzionę?). Tak więc ta duża śledziona musi się gdzieś zmieścić w takim małym brzuszku i po prostu uciska żołądek. I po kilku łyżeczkach Madzia już nie ma miejsca. Tak jak pisała Mamamaxa, dajesz jej o jedną łyżeczkę za dużo. Może karm ją częściej, a mniejszymi porcjami. Pisałaś też, że po transfuzji Madzia przybiera na wadze. Bo wtedy też śledziona się trochę zmniejsza i jest gdzie pomieścić jedzenie. Wydaje mi się, że to jest jakieś wytłumaczenie tych wymiotów, ale zapytaj może hematologa na wizycie. No i teraz z aktualnego stanu zdrowia. Czy Madzia ma teraz żółtaczkę, taką widoczną po zabarwieniu skóry? Nie chciałabym Cię jakoś nastraszyć, tylko po prostu zwrócić Twoją uwagę na to, że przełomy hemolityczne (czyli wzmożona Hemoliza krwi) w sferocytozie mogą wystąpić po szczepieniu i nie jest to wcale takie rzadkie. Mam jednak nadzieję, że jej stan zdrowia się polepsza i że może to faktycznie tylko trzydniówka. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ekasia 31.05.07, 09:37 Kasiu nie wiem jak ci dziekować! Normalnie oczy mi otwierasz Ja już tak długo siedzę w tych problemach że chyba się zagubiłam...Więc tak, Madzia ma bardzo powiększoną śledzionę, nie znam dokłądnie w centymetrach ale za każdym razem lekarze zwracają na to uwagę. Faktycznie, teraz sobie kojarzę że zaraz po toczeniu jak jest badana to zwracają uwagę że śledziona się "zmniejsza" a jak jest tuż przed to "ooo, znów większa". Madzia ma też cały czas żółtaczkę, na białkach oczu tego nie widać (oczy normalne), widać za to na skórze. W ciągu ostatnich 24 godzin bardzo zauważalna zmiana na skórze zaszła. Ostatni wynik bilirubiny to 55 AU/mol (chyba dobrze napisałam jednostkę). Dokładnie z jedzeniem jest tak, pierwsze łyżeczki wchodzą oki po czym następuje odruch wymiotny. Ja zdaję sobie sprawę że każda gorączka, infekcja będzie potęgować przełom hemolityczny. Jestem tego świadoma, lekarz na każdej wizycie mi o tym przypomina. Dziś w nocy była jeszcze gorączka, od ponad 8 godzin już nie ma. Pięknie przespała noc, rano w dobrym nastroju, nawet ładnie zjadła tzn nie zwymiotowała. Ja jednak myślę że to reakcja po szczepieniu. Tak sobie myślę (ale nie mam pewności) że może już wtedy Hb było niskie i stąd ta reakcja. Wcześniejsze szczepienia były w krótszym czasie od transfuzji więc może była silniejsza żeby je znieść. Pozapisywałam sobie Twoje sugestie Kasiu i we wtorek będę to omawiać z lekarzami. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: ekasia 31.05.07, 14:08 Cześć Iwonko, Cieszę się, że u Was trochę lepiej i że mogłam choć trochę pomóc. Jak Madzi gorączka spadła, to wszystko idzie w dobrym kierunku. Ten poziom bilirubiny jest trochę podwyższony, ale nie jakoś bardzo. Faktycznie to szczepienie mogło ją tak osłabić. Ale teraz powinno już być dobrze. Pytam z ciekawośći, jaki Madzia ma poziom bilirubiny tuż przed przetoczeniem krwi? I jak często jej tą krew przetaczają? Trzymam za Was kciuki i odzywajcie się. A jak coś jeszcze Cię niepokoi to pytaj. Pozdrawiam ciepło w ten chłodny dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: ekasia 31.05.07, 14:19 No mam nadzieję, że się Iwonko już uspokoiłaś. Spisz sobie pytania do lekarki na kartce bo potem się zapomina. Może prowadź zeszyt kiedy Madzia gorzej je w połączeniu z wizytami to może znajdzie się regularność. Głowa do góry będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 18:19 Dostałam właśnie telefonicznie wyniki Madzi. Tak jak się spodziewałam, czeka nas wcześniejsza transfuzja. Wyniki są kiepskie ale póki stan się nie poprawi to nie ma mowy o toczeniu. Tak strasznie się martwie.... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 20:19 Iwonko, trzymaj się kobito!!! Moje problemy przy Toich to pestka. Najważniejsze jest zdrowie!!! Tym bardziej człowiek bezradny, jak dziecko choruje((( Moje problemy są przejściowe i już powoli się zaczyna rozwiązywać wszystko. Jutro się przeprowadzam, dzisiaj się pakuje resztę jakoś sobie poukładam. Upatrzyłam już sobie auto! Nadal zła jestem, ale już spokojniejsza. Ale muszę zrezygnować ze swoich planów To też nic, bo są sprawy ważniejsze od zabawy. Pewnie przez zanbliższy tydzień się rozerwę, ale wyjścia nie mam! Dzięki Wam wielkie za wsparcie!!!! I trzymam kciuki za zdrówko Madziulka!!!! I za Was wszystkich. Nie wiem jak szybko uda mi się internet podłączyć w nowym domu, ale mam nadzieję, że nie potrwa to długo. Pozdrawiam papappapapa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 21:29 Joasiu a gdzie ty się przeprowadzasz. A remoncik no ja już nic nie rozumiem. A kiedy się przeprowadzasz? I nie papatkuj mi tu Iwonko a może Madzia paluszkami wywołuje wymioty. Dzisiaj miałam bardzo męczący dzień. I tak będzie do niedzieli Idę sobie poczytać Chmielewską, a głowa mnie boli, nie wiem chyba ciśnienie My na razie zdrowi. Mam nadzieję, że w niedzielę pogoda będzie ładna. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 21:56 Ja właśnie miałam pytać o to samo, gdzie Ty się Joasiu przeprowadzasz. Przecież niedawno malowałaś pokój Oli i zrobiłaś taką piękną tęczę. To o co chodzi z tą przeprowadzką? Życzę Ci dużo szczęścia i żeby wszystko się ułożyło. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 30.05.07, 23:23 jak na razie Oli rzeczy leżą na stole. Ze swoimi pewnie poczekam. A wszystko tak się jakoś pokomplikowało, że muszę zamieszkać w domu siostry, niestety poza miastem, więc jeszcze dojdzie mi dojazd do pracy i jeszcze mniej czasu dla Oleczki(((( Niania przeprowadza się razem ze mną, więc będzie nam weselej))) Już padam ze zmęczenia, ale chyba bardziej z nerwów? Ludzi pozwalniałam i teraz sama muszę ich zastąpić, dopóki się nowej kadry nie wyszkoli Właśnie sobie przypomniałam, że dzisiaj jeszcze nic nie jadłam!!!!! No coś takiego mi się 1 raz w życiu zdarzyło. Ale się właśnie dowiedziałam, że siostra przylatyje za jakiś czas, więc mi pomoże z tym wszystkim))) pPrzynajmniej na trochę, żebym mogła oddech złapać. Nie wiem na jak długo tam zamieszkam??? Tęczę tracimy, ale świerze powietrze zyskujemy i parę ładnych metrów pola do zabawy)) Jutro babcia ma przyjechać, żebym pomogła jej prezent Oli na uropdziny wybrać. I właśnie wpadłam na pomysł, że piaskownica byłaby świetnym rozwiązaniem??))) Basen już mamy i przynajmniej w tym względzie czeka nas dobra zabawa)) Do tego wszystkiego postanowiłam jednak iść na sobotnie wesele!!!! Nie zamierzam siedzieć sama w domu i wściekać się, że ktoś mi plany pokrzyżował!!! Oleczka oczywiście ze mną pójdzie))) Wkońcu ma urodziny w sobotę, więc hucznie je będziemy obchodzić!!!))) Swoje mieszkanie na razie zostawię pod opieką wujka. A z resztą malowania, będę musiała poczekać(( A może jakąś tęczę u cioci sobie zrobimy???)))) Cały weekend będę się z gratami wozić, z przerwą na wesele, ale mam nadzieję, że sprzęt będzie mi tam działał i szybko odzyskam łączność ze światem. Idę jeszcze pranie rozwieszać, bo jak mi nie poschnie, to z mokrymi szmatkami będę musiała jechać!!! to już nie papatkuje)))Tylko na razie)))) Ps. Uf, chyba już mi jakoś lżej na duszy się robi)) Jeszcze tylko wyspać się muszę))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 31.05.07, 19:48 Dziś już cały dzień bez gorączki, mam nadzieję że wieczorem też już będzie bez kłopotów. Kasiu, ten wynik 55 to właśnie sprzed ostatniego toczenia czyli 8 maja. w kwietniu miała 45. Madzia ma transfuzje często, dwie ostatnie były co 5 tyg. Wcześniej było co 2 tyg a nawet co 2 dni. Teraz będziemy już mieć 13-tą. W trzech pierwszych dniach życia miała trzy transfuzje wymienne z powodu żółtaczki (bilirubina ok 500 wtedy była). Gdyby nie ta infekcja to transfuzja znów byłaby po 5 tyg a tak to o tydzień ją przyspieszymy. Wczorajsze Hb to 7,4. Przetaczają przy 6. Czekamy aż Madzia wytrzyma 2 miesiące bez toczenia, wtedy w Warszawie będą robić badania genetyczne. Kasiu, a powiedz mi dlaczego przy hemolizie powiększa się śledziona? Co właściwie śledziona robi? Powiedz mi też dlaczego po usunięciu śledziony u osób ze sferocytozą poprawia się stan ogólny? Przecież krew się od tego nie naprawia. Teraz karmie Madzie w foteliku samochodowym. Chciałam ją przenieść do krzesełka ale ona jeszcze niezbyt pewnie siedzi a poza tym głowe trzyma na dół więc trudno mi ją karmić. Może ona w tym foteliku źle siedzi i przez to jeszcze zwiększa ucisk na żołądek.... Marta, a ty byłaś u tego gastrologa? Powiedział coś mądrego? Kata, jak Julka się czuje? Mamozuzinki - a co u dziewczyn? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 31.05.07, 21:52 No wizytę mamy wyznaczoną na 26 czerwca. Normalnie zapisują na wrzesień ale udało mi się przyspieszyć. Julka strasznie marudna bo druga dwójka jej idzie w końcu zasnęła na mojej koszuli chyba potrzebuje mojej bliskości. Ech .... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 01.06.07, 08:21 Jak to dobrze że mamy Kasie eksperta na forum))) Ja juz dawno stwierdziłam że sie z powołaniem minełem i powinnam na medycyne iść Kasieńko bedziemy wykorzystywać Twoje wiadomości))) Dobrze Iwonko zrobiłaś prosząć o xero dokumentacji . Konsultacja Madzi u innego specjalisty myśle ,że Cie trtoche uspokoi. Podstawa to wiedzieć czy Madzia jest dobrze zdiagnozowana i leczona. U mnie spokój.................odpukać Dzisiaj jedziemy do teściówki na działkę zawieżć Zuche bo ona zostaje u niej na cały tydzień. My jutro z Julka wracamy i idziemy do znajomych na grilika a w środę jedziemy na mazurki)) Zapowiada się niezły meksyk................ jedzie 29 osób w tym 6 dzieci więć chyba ośrodek bedzie zdominowany przez nas Z Zuchą w najbliższym czasie wybieram sie do logopedy bo niby mówi coraz więcej ale przed większościa wyrazów wstawia literkę h i czasem dziwne rzeczy z tego wychodzą.................jest hajnie(fajnie),ale gorzej jak mówi mój tata, to juz tak dobrze nie brzmi Rozjeździła się Zucha na rowerku. Pomógł jej w tym pałąk bo sie czuła bezpieczniej jak ja podtrzymywałam. Teraz juz śmiga super))) Nie mam zupełnie koncepcji na prezenty z okazji urodzinek. Jeszcze mam 2 tyg w międzyczasie u niektórych z Was juz będzie po wszystkim to podkupie jakis pomysł Przeraża mnie natomiast temat przedszkola..........Mimo że chodze z nia na zajęcia do klubu i inne dzieci w jej wieku a nawet młodsze są tam same ona nie chce. Wysterczy że znikne z pola widzenia na moment zaraz wpada w histerię i trudno ja uspokoić................oj bedzie sie działo będzie.............. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: W temacie prezentu 01.06.07, 09:10 Ja kupiłam dla Szymka taką banalną zabawkę z możliwych czyli "skaczące żabki". Kupiłam w Merlinie. I Szymkowi i Madzi się podoba. Dzisiejsza noc mnie w......ła. Do Madzi wstawałam co pół godziny! Nie mam pojęcia co jej jest, chyba ją coś boli. Muszę pogadać z lekarzem (no mam kolejny temat) czy powiększone narządy wew. ją może jakoś uciskają bo ciężko jej znaleść dobrą pozycję do spania (choć w dzień śpi lepiej niż w nocy). Już sama nie wiem. Do tego jeszcze Szymon z syreną się budził. Rano wstałam z bólem głowy, mięśni.... Idę prasować..... Kasiu, a jaką specjalizację robisz? Pediatrię? Mnie by się przydały porady z neurologii jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: W temacie prezentu 01.06.07, 10:22 Czesc, nigdy nie dostawalam niczego na dzien dziecka i takze w wypadku mojego synka wydaje mi sie to rzecza zbedna. Pewnie jak pojdzie do przedszkola, to bede mu cos dawac, zeby nie czul sie gorszy od rowiesnikow. Moja mama kupila natomiast Antkowi baczek - taki krecacy sie i z lekka brzeczacy, metalowy... jak bywaly za naszych czasow. Bardzo mu sie podoba. Jesli chodzi o urodziny najpierw myslelismy, zeby kupic Antkowi rowerek, ale nie moglismy sie doczekac, bo pogoda taka ladna i juz od miesiaca na nim jezdzi. Wiec pomyslu na prezent urodzinowy tez nie mam. Moze jakis pociag lego? Kiedys bylismy na urodzinach u znajomych i ojciec kupil swojej corce pociag lego, elektryczny, b. skomplikowany, chyba za 1000zl... ona sie tym nie bawila (jak juz ojciec po 2 godzinach to zlozyl), za to Antosia nie mozna bylo od tej kolejki oderwac, nie chcial nic jesc, z nikim sie nie bawil, tylko ta kolejka po torach jezdzil. i jeszcze po dwoch dniach ja wspominal! wiec moze jakas taka mala kolejke? Teraz do Iwony: moze tak czesto tu nie pisze i nie wspieram Cie tak czesto slowami jak inne dziewczyny z forum, ale chcialabym zebys wiedziala, ze ja takze to przezywam i ciesze sie kazdym pozytywnym wynikiem Madzi i martwie kazda nierozwiazana sytuacja. Jesli kiedys bedzie sytuacja, w ktorej moglabym pomoc (cos trzeba by np. sprawdzic osobiscie w Warszawie, odszukac jakiegos lekaza (moja znajoma pracuje w CZD) to mozesz na mnie liczyc. A tak zupelnie przy okazji, to popsul nam sie dysk twardy. Byly na nim zdjecia z ostatniego roku, nie zrobilismy backup-ow, odzyskanie danych przy zniszczeniach takie jak nasze (uszkodzona glowica) kosztuje 3000zl. NIe stac nas na to. Wiec zachecam Was, zebyscie zrobily backupy swoich dyskow, bo nigdy nie wiadomo! Nam po prostu przestal dzialac, nagle, bez powodu, sie rozwalil... A teraz opowiem Wam jeszcze o naszym zwariowanym pomysle spedzenia wakacji. Zawszze duzo z mezem jezdzilismy rowerami po Polsce, z sakwami, namiotem, kuchenka gazowa... Po urodzeniu Antosia to sie oczywiscie skonczylo. Rok temu bylismy z nim nad morzem i tak nam bylo teskno do rowerow... tak sie nam nudzilo. Wiec w tym roku kupilismy bagaznik rowerowy, przyczepke dla Antosia i jedziemy w Jure Krakowsko-Czestochowska. 5 noclegow w jednym miejscu, 5 w drugim, i jeszcze slub i wesele przyjaciol w Zabrzu w miedzyczasie. Jestem podekscytowana ale tez troche sie boje jak Antek zniesie te nieustanne zmiany. Pewnie po wakacjach bedzie "musial troche odpoczac" he, he. Jutro wyjezdzamy, takze nie bedzie mnie 2 tygodnie. Do zobaczenia! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Wszystkiego naj, naj!!!! 01.06.07, 14:56 wszystkim dzieciakom z okazji DNIA DZIECKA najlepsze życzenia i zdrówka przede wszystkim!!!!!!!!! I Oleńce z okazji 3 urodzinek!!!!! Buziaki i pozdrowienia)))) Ja szybciutko w pracy trochę czasu znalazłam, ale zaraz biegnę resztę pakować i jeszcze wizyta u lekarza mnie czeka!!!! Trochę się denerwuję pozdrawiam wszystkich i dużych i małych))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Trzydnówka? Pilne!! 01.06.07, 18:16 Gorączka u Madzi ustąpiła w czwartek w nocy. Cały czwartek nic, w nocy dziś nic cały dzień dziś nic a teraz (właśnie zobaczyłam) na plecach i na dekolcie ma takie drobne czerwone plamki....to trzydniówka? po takim czasie? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Trzydnówka? Pilne!! 01.06.07, 20:51 Dziękujemy za życzenia i dla wszystkich dzieciaczków również wszystkiego NAJ NAJ... i DUŻO radości i cierpliwości rodziców. U nas wysypka pojawiła się w dobie po skończeniu się temperatury która nie była aż tak wysoka 38-38,5 Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Trzydnówka? Pilne!! 01.06.07, 21:27 Ja tylko na chwileczkę, później napiszę więcej. To może być trzydniówka. Mój Kamil miał gorączkę do niedzieli wieczorem, a wysypka pojawiła się we wtorek rano. Gorączkę miał bardzo wysoką, do 40 st (mierzona w pupie), czyli korygowana to 39,5 i też prawie nie ustępowała po środkach przeciwgorączkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Trzydnówka? Pilne!! 01.06.07, 23:04 Cześć, Już jestem. U nas Dzień Dziecka minął bardzo miło, byliśmy na karuzelach, dzieci dostały prezenty (drobiazgi), ale były bardzo zadowolone. Kinga uwielbia gazetkę Mój Kucyk Pony i dziś udało mi się dostać ten numer za stempelkami, więc ona nawet teraz nie śpi, tylko każe sobie czytać. I tatuś czyta. A postemplowane mamy już chyba wszystkie kartki w domu. Urodziny robimy w przyszłą sobotę. Od nas dostanie grę Elefun, jeszcze nie kupiliśmy, ale mamy nadzieję, że to dobry pomysł. A od mojej mamy dostanie Kucyka Pony, to wiem na pewno, bo Kinga mówi o tym Kucyku już od miesiąca, albo dłużej. Od reszty rodziny to nie wiem, będzie niespodzianka. A teraz do Iwonki trochę o śledzionie: Śledziona spełnia w organizmie podwójną funkcję. Składa się z tzw. miazgi białej, która jest narządem limfatycznym, wytwarzającym limfocyty i inne komórki odpornościowe. Ma udział w funkcji obronnej organizmu. Druga jej część to tzw. miazga czerwona, która bierze udział w odnawianiu się krwi. W miazdze czerwonej erytrocyty (krwinki czerwone) muszą się przeciskać przez ciasną sieć pęczków śledzionowych. Młode krwinki mogą się zdeformować i wskutek tego przesunąć przez sieć. Stare erytrocyty mniej poddają się deformacji, zaplątują się w oczkach i są rozkładane. Uwalnia się z nich czerwony barwnik krwi i dostaje się do wątroby, gdzie zostaje przekształcony w bilirubinę. Tak to wygląda u zdrowych. Natomiast w sferocytozie, krwinki czerwone mają kulisty kształt (normalne zdrowe krwinki mają kształt dwuwklęsły). Wykazują one zmniejszoną zdolność do odkształcania i trudności w przepływie przez drobne naczynia krwionośne w śledzionie. I głównie w śledzionie są one niszczone. Dlatego to śledziona jest odpowiedzialna za niedokrwistość w sferocytozie. Uwalnianie dużej ilości czerwonego barwnika przez niszczone erytrocyty powoduje zwiększone stężenie bilirubiny w organizmie i stąd żółtaczka. Śledziona nie jest niezbędna do życia. Jej zadania jako narządu limfatycznego magą być przejęte przez inne narządy limfatyczne (węzły chłonne). Natomiast jej funkcję polegającą na niszczeniu krwi przejmuje wątroba. Pacjent bez śledziony jest mniej odporny na zakażenia. Tak więc jak widzisz usunięcie śledziony nie eliminuje defektu w budowie erytrocytów, jednak eliminuje się narząd w którym erytrocyty są niszczone. Dlatego poprawia się stan ogólny pacjenta i nie ma już takiej niedokrwistości. Jak coś jest niejasne, to pytaj. Teraz parę słów o mnie. Ja jak na razie zdążyłam skończyć medycynę (6 lat studiów) i zaczęłam staż podyplomowy (obowiązkowy - 13 m-cy). Staż zaczęłam w październiku 2005, a już w styczniu 2006 urodziłam Kamila. Poszłam na urlop macierzyński, później na wychowawczy i do pracy wracam dopiero teraz. Właśnie w poniedziałek i strasznie się stresuję z tego powodu, bo będę musiała moje dzieci zostawić pod opieką babci, a ona jeszcze nigdy nie zostawała z dwójką. No a później będą z opiekunką. Nawet mi się nie chce o tym myśleć. Tak więc moje doświadczenie zawodowe nie jest duże. Staż kończę w lutym 2008. Później czeka mnie LEP (Lekarski Egzamin Państwowy), no i dopiero wybór specjalizacji. Myślę o pediatrii lub internie. Ewentualnie med. rodzinnej, bo jest to jedyna specjalizacja po której nie trzeba dyżurować w szpitalu. No ale jeszcze mam czas, żeby się zastanowić. A co u innych dzieciaczków słychać. Do Kata: z Julią już lepiej? Jak przechodzi tą ospę. Sama zastanawiam się, czy Kingi nie zaszczepić przed pójściem do przedszkola. Ale nie wiem. Któraś z Was szczepiła na ospę? Mamozuzinki życzę udanych wakacji i dobrej pogody. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Jeszcze pytanie do Kasi 02.06.07, 13:25 czyli rozumiem że jak krew przechodzi przez śledzione, ta ktrew jest mniej odporna na te zniekształcenia więc się szybciej rozpada, w ten sposób organizm ją wytraca i się anemizuje, tak? Rozpadają się szybko erytrocyty, powstaje bilirubina i dlatego Madzia jest cały czas żółta. A dlaczego w wątrobie nie dochodzi do tej hemolizy? W budowie krwi już nigdy się nic nie zmieni, zawsze będzie okrągła ale jak nie będzie śledziony to ta krew będzie bardziej wytrzymała, mniej się będzie rozpadać i dłużej będzie w obiegu? A mam jeszcze pytanie - tak na maksa cię wykorzystam) - u Madzi powiększają się komory boczne, teraz mają ok 4,1 cm. Nie ma oznak wodogłowia i lekrka mówi że raczej nic z tych rzeczy. Myślisz że to może być spowodowane hemolizą? Mniej krwi a więc i może(?) słabsze utlenienie organizmu? Moja lekarka to nic nie chce powiedzieć i dlatego idę na konsultacje do innego. Oprócz tych powiększonych komór to nic więcej sie nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
martekj zachowanie 03.06.07, 16:02 moje drogie! mam problem z moja corka natury wychowaczej tzn nawet duzo problemow! tak naprawde chodzi o to ze ona jest nieslychanie przekorna i zywiolowa. jak powiem ze ma sie ubierac to sie rozbierze na bank jak jest pora kompieli to ona choc uwielbia sie taplac w wodzie to zwiewa z lazienki a jak pora obiadu to choc caly czas kiedy gotowalam to sie petala miedzy nogami to koniecznie jak juz wszystko gotowe musi isc sie bawic. Tak mozna mnozyc ale z tym jedzeniem to jest totalna katastrofa nigdy nie moze usiedzeiec, musi kursowac w ta i spowrotem robic w miedzyczasie siku i inne takie. Ja nie oczekuje ze bedzie zaraz super szkolona i pelana kulura, ale mam dosc tych jej wyglupow. My raczej zawsze jemy posilki razem staramy sie choc w miare porzadnie do tego stolu usiasc a ten czort jest coraz bardziej szalony! powiedzcie macie sposoby na okielznaie zywiolu? Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: zachowanie 04.06.07, 13:50 hmmmm, niestety i ja nie mam sposobu. moja zuzia też przekorna. niby wwiem ze to taki wiek, ale nie zawsze potrafie zachować spokoj. ona chce zeby bylo jak ona chce, a ja z kolei chce zeby było jak ja chce. konflikt interesów. nie wiem jak wybrnąć.mysle ze jest wiele sytuacji w których mozna sobie... znaczy dziecku odpuścić. no ale takie jedzenie właśnie. mam to samo co ty.ratuje mnie troche to ze moja córa je jeszcze w foteliku dla dzieci , z dopinanym stoliczkiem wiec nie wychodzi. ale jak jestem gdzies poza domem to jest to samo biegam za nia z talerzem. w trakcie posiłku mało co zje sama. dawniej jeszcze pozwalała zeby ją dokarmić, zagadywałąm ją jakoś i zjadała. a teraz nic nie pomaga. odwraca sie i nic nie jest w stanie ja przekonać. zuza chyba widzi jak bardzo mi zależy i dlatgo robi na odwrót. kupilam jej kilka gier miedzy innymi te sznurki i dziurki ktore polecałyście, wasze dzieciaki lubia a ona jakos nie chce sie tym baswic. draznia je tez figuraki. nie wiem dlaczego, chyba na razie je sobie odpuscimy. bo dzis sie podenerwowalam jak rozrzuciła wszystkie czesci ze złości i oczywiscie nie chciała ich potem za nic zbierac. mam chyba jakiś kiepski nastrój. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.06.07, 16:31 Julka już znacznie lepiej, mniej się drapie, bardzo dobrze śpi, krostek nie przybywa, wychodzi na to że najgorsze były pierwsze 4 dni. Do smarowania zamiast Pudrodermu mam Tanno-Hermal-Letio. Nie wiem czy to jego zasługa ale najgorsze mamy tylko te krostki które pojawiły się jako pierwsze, te kolejnie jakby zasuszyły się bez „wybicia”. Dodzwoniłam się do lekarki i kazała podawac difergan +wapno (o zyrtekscie też mówiła ale nie miałam sił wystawać w kolejce po receptę),mała ciągle ma jakieś 37 ale potwierdziła mi to lekarka nie zbija się takiej temperatury, także za pamięć i porady serdecznie dziękuję. eKasiu- koleżanka zaszczepiła córkę na ospę, natomiast druga zrezygnowała jak się dowiedziała, że istnieje niewielka ale możliwość powikłań gdzie konsekwencją jest głuchota. Ja się przyznam że nie słyszałam o takiej szczepionce wcześniej Martokej- ja stosuję się do porad superniani, może u was się sprawdzi, to znaczy przygotowuję Julkę do tego co ma nastąpić- uprzedzam ją że za chwile będzie coś robić itp. na przykład dziś przed spaniem w południe chciała oglądać bajki. Powiedziałam ok., ale nastawiam budzik i jak on zacznie dzwonić o wyłanczamy TV. powtórzyłam to dwa razy budzik zadzownił, poszła wyłaczyła tv i zadziałało bez problemu. Oczywiście nie zawsze się udaje, ale nawet jak czasami to i tak uwarzam za sukces W sprawie trzydniówki nie poradzę bo nie miałam styku. Joanzac mam nadzieję, ze pomimo trudności uda ci się wszystko poukładać i wszystkie problemy się poprostują. Powodzenia Ivonko pisałaś że masz kontakt z Duszką- a czemu się u nas nie odzywa?? Nie możesz jej podpowiedzieć że za nią tu tęsknimy? Zosiu współczuje przygody z kompem. Ja zawsze się takiego skasowanie boję, ale mobilizację mam strasznie ciężką żeby zgrywać wszystko na płyte. A pomysłu na wakację zazdrosne, jeszcze bardziej zazdroszcze pasji rowerowej!!! Mamozuinki- miłego wypoczynku, mam nadzieję, że zregenerujesz siły i ze zdwojona siłą wrócisz na forum. Po 30 stopniowych upałach dziś 14 stopni o mżawka. Wkurza mnie na maxa ta huśtawka temperaturowa , ja poproszę 23 -25 przez cały miesiąc i nic więcej nie chce Miłego leniwego niedzielnego popoludnia Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.06.07, 20:45 cześć Ja mówie Duszce żeby napisała, naprawdę, ale ona i do mnie pisze bardzo mało i rzadko. Strasznie jest zagoniona bo wróciła do pracy na uczelni. Ja mam cały czas nadzieję że jednak do nas napisze! U nas jak na razie spokój. madzia czuje się dobrze a we wtorek transfuzja. Już zbieram siły an ten dzień. Dziś poszliśmy z wizytą do znajomych. Było super, dzieci grzeczne!!! Szymon był wspaniały Cały czas pięknie się bawił (ciocia zrobiła mu zjeżdzalnie na fotelu tzn wyłożyła fotel gazetami i po nich Szymon spuszczał swoje samochody)) A dzięki bogu gazety to były reklamy z Obi gdzie były przeróżne kosiarki do trawy więc Szymon był uszczęśliwiony i nieustannie opowiadał czym się różni ręczna od tej do pchania a te od tej na których się siedzi i dlaczego przy jednych trzeba ubrać okulary a do innych nie)) Mnie się teraz troche kręci w głowie od winka więc nieskładnie pisze) Co do metod wychowawczych - u nas jest tak np z tym jedzeniem. Jak jest pora jedzenia to nie ma biegania, chodzenia z jedzeniem. Ma siedzieć w foteliku i nie ma dyskusji. Jak zaczyna swój koncert to po prostu go zabieram i koniec jedzenia. Nie ma nic do jedzenia do następnego posiłku i nie ma przeproś. Pare razy chodził więc głodny i teraz już wie że się je a nie kombinuje. Były też takie sytuacje że np wychodzimy gdzieś a Szymon mi ucieka i nie chce się ubrać więc rezygnowaliśmy z planów i zostawaliśmy w domu (oczywiście metodę tą zaczęłam stosować w sytuacjach takich gdy wychodziliśmy na spacer a nie np z wizytą do kogoś). Było też tak że np Szymon miał iść gdzieś tylko z tatą. Nie chciał się ubrać tzn on chciał iść ale zwlekał z ubraniem się bo jeszcze to jeszcze tamto więc tato wychodził sam a Szymon zostawał w domu. Były zły, złość ale sie nauczył. Jasne że są dni kiedy jest mniej pokorny ale już nie mam takiego problemu jak kiedyś. Jak np w sklepie wybrał sobie soczek a potem robi jeszcze awantury o coś jeszcze i nie chce sie uspokoić to za kare nie ma nic. Generalnie u mnie sprawdza się metoda liczę do 1-2-3 i jak się nie uspokoisz to....(tu będzie jakaś kara ale taka do zadziałania natychmiast). Konsekwentnie to stosuje. Są efekty ale i czasem to nie działa więc jest odesłanie do pokoju. Metody z budzikiem nie próbowałam ale wiem że u wielu osób się sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Wieczorynka 03.06.07, 21:28 Właśnie położyłam Szymka spać. Zazwyczaj to ja opowiadam mu bajke a dziś Szymon wymyślił bajkę. Oto ona; w domku mieszkał kogucik, wróbelek, kotek i lisek. Poszli do Tesco)). Kogucik kupił tit-taka, wróbelek kupił tit-taka, kotek kupił tit-taka, lisek kupił tit-taka. Wrocili do nory liska, zjedli tit-taki, potem kolacje i poszli spać. Koniec! Czy wasze dzieci też tak wykyślają? Zaznaczam że wimo piliśmy tylko my dorośli)) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Wieczorynka 04.06.07, 08:06 bajka super po prostu. u nas Julka od jakiegoś czasu śpiewa wymyslone piosenki na nute lalalala pt. jestem małym jabłuszkiem, czerwonym jabluszkiem lalalalala zaraz pójde coś tam- uzaleznone od sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 12:47 A co to za cisza? Gdzie się podziewacie? Madzia się wybroniła! Nie było dziś transfuzji! Niesamowite ale od czwartku kiedy to wyniki były złe po tej gorączce, dziś okazało się że poszły w górę!!! Kontrol za dwa tyg a więc będzie już przerwa 6 tyg!!! To o tydzień dłużej niż ostatnio! Lekarz powiedział że te wymioty mogą niestety raczej sugerować refluks niż problemy z narządami wewnętrzymi. Co prawda śledziona jest powiększona ale nieznacznie. Zapisałam Madzie po poradni gastroenerologicznej na 5 października! No szok Prywatnie to też terminów nie ma, dopiero w lipcu mam się pytać. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 12:55 ja pracuję, ale narobilo mi się tyle zaleglosi i skomlkowanych tematów, ze mi się nie chce nic robić. Ivonko taka wiadomość to rewelacja po prostu!!!! dzielna Madziunia!!! ucałują ja koniecznie !!!! jutro uciekam z pracy o 12 i robie sobie pasemka moze mi się nastrój poporawi Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 16:10 Iwona - dzielna Madzia A Szymek tez niezły, może powieściopisarzem będzie Ja jestem całe dnie na dworze z chłopakami, więc nie mam czasu pisać. Bo czytać czytam. Poza tym jestem 4 dni na działce (piątek-poniedziałek), a resztę w domu, więc teraz rzadko siadam do kompa. W sobotę zrobiliśmy Antosiowi urodzinki na działce. Było super, tylko pogoda nie dopisała. Było dużo ludzi, gwarno i wesoło Ponieważ Antoś uwielbia samochody, zrobiliśmy mu w stylu autowym imprezkę (zapraszam do Moich chłopaków), prezenty też były samochodowe. Teraz bawi się tylko Zygzakiem, Mańkiem i innymi resorakami Z umiejętności - chodzi bez pieluchy, tylko na noc i na kupę , śpiewa, mówi wierszyki,czasem też bajkę opowie Niestety mówi niewyraźnie i obcy mają problem ze zrozumieniem, ale mam nadzieję, ze mu się to wyprostuje. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 18:29 Iwonko super wieści)))) Bajka Szymka rewelka))) Ja niestety na taką twórczość u Zuchy muszę jeszcze poczekać Ona póki co przekręca wyrazy i w większość wstawia na p[oczątku h, wychodza z tego przedziwne dziwolągi. Ostatnio drze się z werandy na działce ..........mama h.. mnie do stołu( miało być wsuń mnie łoczywiście) Zucha jest w zasadzie grzeczna. Złe w nia wstępuje jak się pojawia na horyzoncie Julka. Wtedy dopiero włącza się przekora i jest walka. Ale teraz jak jest u babci to właśnie za Julka najbardziej płacze a nie za ,mną Ania zdjęcia chłopaków super. Stacho mnie zszokował...............kiedy on tak urósł??? Spadam dziewczynki jutro na mazurki. Pozdrawiam Was gorąco i życze udanego długiego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 22:04 Cześć, Wróciłam do pracy i dlatego mam mniej czasu na pisanie. Ale dziś się zmobilizowałam. Iwonko bardzo się cieszę, że z Magdą już lepiej i że nie było tej dzisiejszej transfuzji. Najwidoczniej Madzia jest silniejsza niż nam się wydaje. I bardzo dobrze. Co do Twojego pytania o komory mózgu, to nie mam pojęcia dlaczego one mogą być powiększone. Ale jak tylko będę miała staż na pediatrii (koniec sierpnia) to się podpytam, i napiszę co o tym sądzą poznańscy lekarze. A Szymon też rewelacja. Piękne bajki wymyśla. Ja mam w domu to samo, bo Kinga bardzo szybko zaczęła mówić (jak miała ok 16 m-cy) i od tamtej pory buzia jej się nie zamyka. Fajne jest to, bo jak nie mam czasu żeby jej coś poczytać, to ona siada z książką i sama sobie "czyta", wymyślając przeróżne historie. Kamil też już zaczyna mówić, łączy już wyrazy: np. mama odź (czyli chodź), Kika pi (Kinga śpi). I jeszcze kilka innych zwrotów. Ale idzie się z nim dogadać. Tak jak pisałam wróciłam do pracy. Ale jak na razie tylko na tydzień. Później 2 tyg. wolnego i później już na dobre praca. Teraz dziećmi zajmuje się moja mama, a jak będę miała wolne, to zacznie do nas przychodzić opiekunka, żeby dzieci się z nią zapoznały i nie płakały, jak od lipca zaczną zostawać z nią w domu same. W ten weekend robimy imprezkę urodzinową. Moja mama już u nas jest, a pierwsi goście zjadą już w czwartek (moja siostra z synkiem). Już widzę ten sajgon w domu jak Kinga z Wojtusiem (synek siostry - 3,5 roku) zaczną szaleć. No ale w końcu urodziny ma się raz w roku. Główną imprezę robimy w sobotę. No ale, że moi goście są przyjezdni (z Gorzowa) to przeciągnie się ona do niedzieli. Tak więc z braku czasu może mnie nie być na forum. A jak udały się urodzinki Oli (Joanzac) i Oli i Julci (marta28)? Bo jak na razie tylko Aniazm się pochwaliła. Bardzo udane te urodzinki Twojego Antosia. I czy ja dobrze widziałam, że tort był w kształcie samochodu? Zamawiałaś go, czy sama robiłaś? Bardzo fajny pomysł. No i ten Twój Stasiu, jak pięknie raczkuje, a ma dopiero 7 m-cy. Zdolny chłopak. To tyle. Pozdrawiam Was wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 22:45 No urodzinki się udały. Dziewczyny miały osobne torty (sama robiła bo kremy bezmleczne były), kupiłam tylko opłatki z nadrukami dla Oli kubusiowy a dla Julki z myszką Miky. Tak też był motyw przewodni na napisie na sznurku i świeczkach. Kubusiowy obrus był i talerzyki ale to już pod Olę bo śpi z Puchatkiem. Prezentów mnóstwo. Szkoda, że chłodno było bo grill był w ogrodzie ale przynajmniej nie padało. Julka w jedną rączkę wzięła monetę a w drugą różaniec. Szkoda, że cała rodzinka nie przyjechała bo w końcu pierwsze urodzinki ma się tylko raz w życiu i są najważniejsze ale cóż począć. Dziewczyny tego nie odczuły Miała Ola kuzyneczki do zabawy więc dziewczyny szalały w ogrodzie. A toryty z dokładkami były. Zrobiłam tort kokosowy (budyń na mleku kokosowym ugotowałam - pycha) i owocowy (na soku owocowym ugotowałam kaszkę kukurydzianą) Nowości ale wszystkim smakowały no i obie dziewczyny zjadły i nie cierpiały z powodu alergii, jeżeli ktoś chce to mogę przesłać jak się te kremy robi Teraz jeszcze w czwartek ostatni goście będą. Dziadkowie jedni wyjeżdżają i dlatego nie mogliśmy Julci zrobić urodzin w dniu urodzin. Tak szybko minął ten rok. Tak naprawdę to czas wolno płynie tylko pod koniec ciąży a potem to przyspiesza z dnia na dzień Umykają tak piękne chwile. Zaraz Ola pójdzie do przedszkola, ja do pracy i będę miała mniej czasu dla tych gwiazdek. Jakoś tak ciężko mi na sercu. One jeszcze takie malutkie Ech.... Idę spać co by mieć siły na kolejny dzień pełen wrażeń i kombinatoryki. Dziecko potrafi a jutro jeszcze kuzyneczka z braciszkiem przyjeżdża. Znaczy się kuzynka w wieku Oli a braciszek w wieku Julki, więc dzieciaki się pobawią i wyhasają)) Jak już wydobędę zdjęcia z aparatu to wam podeślę na meila Ale tu proszę o cierpliwość Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 06.06.07, 14:33 Kasiu, tort w kształcie samochodu - Zygzaka Mac'Queena - zamówiła chrzestna Antka, był w katalogu do wybrania Teraz to takie proste - idziesz i wybierasz z katalogu tort i tyle A co do Stacha - troszkę się turlał, troszkę pełzał i zaczął raczkować Ale to zasługa Antka - Stacho go goni i musiał sobie obmyślić jak najszybciej to zrobić W ogóle Stacho jest jakiś szybki face, zęby mu wyszły jak miał 3 i pół miesiąca, teraz wyszły górne jedynki... Nie obejrzę się, a będzie ganiał Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.06.07, 22:04 Iwonko, ja tylko dzięki uprzejmości forumowej koleżanki mam wizytę na 26 czerwca tak pewno sierpień, wrzesień by była. Jeżeli to coś bardzo pilnego to zapraszam do Łodzi do ICZMP może coś się da jeszcze wcisnąć My też teraz dużo na dworze. Panny jeżdżą na rowerkach na spacery No moja Julka zrobiła wczoraj sama 4 kroczki. Mam nadzieję, że teraz z dnia na dzień będzie ich przybywać. Moje dziewczyny osobno to aniołki a razem to mieszanka wybuchowa. Nie wiem może te Julki już tak mają Ciekawe jak tam Joasia z przeprowadzką? No i pewno w długi weekend czasu na kompa nie będzie) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 11.06.07, 13:46 wróciłyśmy po weekendzie za miastem, rano mama mi dzwoni że julce pokazuje się temperatura w okolicach 38 stopni cholera martwie się i chyba znow pójdziemy do lekarza, przeciez ospa jest prawie na ukończeniu więc skąd ta temparatura??? widze że wszystkich wymiotło..... odezwijcie się bo smutno Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 11.06.07, 14:06 wróciłam melduję się. Wlazłam do chaty dosłownie półtorej godziny temu i właśnie przysiadłam żeby troszkę odsapnąć. Na mazurach było superancko))) Nigdy w życiu nie byłam na takim wyjeździe żeby było aż tyle znajomych Poprostu zdominowaliśmy ośrodek, było około 30 osób dorosłych nio i stadko dzieci oczywista) Musze fotki się zebrać i powklejać ale to pewnie chwilę potrwa)) Zaraz lecę bo od 15.30 jest piknik rodzinny i spotkanie integracyjne w przedszkolu. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 11.06.07, 20:02 Cześć Strasznie źle się czuje Pare dni temu dopadła mnie alergia - a tak sie cieszyłam że mam to już z głowy! Normalnie nie żyje Która zna się na wstawianiu zdjęć na forum? Nie mam pojęcia co się dzieje. Wstawiłam zdjęcia Szymka a on się gdzieś indziej pojawiły, w galerii jakiejś;/ O co w tym chodzi? Jak ja nie lubię takich zmian... Idę spać, bo chyba umre Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.06.07, 08:20 Cześć No jakoś sobie poradziłam ze zdjęciami. możecie zobaczyć U nas długi weekend minął super. Tylu imprez co teraz to przez cały rok nie było W piątek byliśmy z Szymkiem na zlocie - były moje koleżanki z pracy z dzieciakami. Wszyscy w podobnym wieku więc i zamieszania i zabawy było sporo. Szymek był najbardziej zaoferowany tą zabawką Efalum. Bardzo chciałam mu kupić ale w sumie to nie żałuję. Jednak mimo że się fajnie bawił to jednak jeszcze zabawka nie dla niego (nie ten wiek), Szymek sobie zabawę uprościł zdejmując trąbe i wsypując te motylki tylko do podstawki. Wybawił się tym tak długo aż padły baterie! W nocy za to nie mógł spać bo śnił mu się ten słoń i cały czas płakał że baterii nie ma. Całą noc więc spałam z Szymkiem. W sobotę za to byliśmy na urodzinach Szymka kolegi. impreza fuul wypas, było czadowo - no to urok tego że ma się dziadków z domem i ogrodem Dzieciarnia sama znajoma a miejsca tyle że choć zabwa trwała prawie pół dnia to nikt zmęczony nie był. Atrakcji było mnóstwo począwszy od basenu, poprzez zabawy sportowe a skonczywszy na jeździe terenowym Land Rowerem! Po powrocie do domu Szymek padł jak kawka W nocy nawet nie drgnął. W niedzielę pojechaliśmy ze znajomymi w kotlinki krakowskie. Dzieci bawiły się w błocie ale i tak największą atrakcją dla mieszczuchów była...krowa!) Ekstra było Madzia już siedzi chciałam powiedzieć) Pełza po całym domu i coraz fajniej zaczyna się bawić z Szymkiem. A ja nadal zdycham. Qrcze, mam jakieś niejasne przeczucie że to chyba jakiaś infekcja jednak A co u Was? Odezwijcie się Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 12.06.07, 21:52 Cześć, U nas długi weekend też się udał. My właśnie w tym czasie robiliśmy Kindze urodzinki. Pierwsi goście przyjechali już w czwartek (moja siostra z synkiem Wojtusiem), więc dzieciaki były przeszczęśliwe, bo Kinga z Wojtkiem uwielbiają się. Między nimi jest tylko 8 m-cy różnicy, Wojtuś jest starszy. A i Kamil ganiał za nimi szczęśliwy. Pogoda dopisała, więc dzieci mogły kąpać się w basenie na ogródku. W piątek dojechał siostry mąż i mój tata (mama już była od tygodnia bo zajmowała się dziećmi, jak ja chodziłam do pracy). Tak więc, jak dzieci poszły spać umęczone długim i atrakcyjnym dniem, to my mieliśmy imprezkę z grillem. A główna część imprezy przypadła na sobotę. Wtedy przyszli jeszcze teście i brat męża. Wiadomo, trochę się narobiłam, bo obiad i kolację na tyle osób, no i sprzątanie, ale za to torta i ciasto zamówiłam, bo już nie miałam czasu robić. Wszystkim bardzo się podobało i imprezka trwała do późnych godzin wieczorno- nocnych, kiedy już dzieci poszły spać. Główną atrakcją dla dzieci był chyba ten basen w ogródku, bo woda zawsze dobrze wpływa na dzieci. A co do prezentów, to Kinga najbardziej polubiła swój nowy laptop. Nie bardzo umie korzystać z jego funkci, ale wszędzie z nim chodzi i nawet śpi. Dostała też kucyka Pony, bo marzyła o nim od miesiąca, ale tak za bardzo się nim nie bawi. To ja miałam zajęcie przez cały wieczór, jak zaplatałam mu warkoczyki, żeby włosy mu się nie poplątały. A od nas dostała grę Elefun. Bardzo podobały jej się motylki i siatki, ale grać w to nie umiała. Chodziła i roznosiła wszystkim siatki, a później motylki przekładała. Bardzo ją to wciągnęło. Natomiast my dorośli pograliśmy sobie w Elefun jak już dzieci spały i muszę przyznać, że wciągnęło nas to. Kilka rundek zrobiliśmy. A mąż też zadowolony, bo aż przez trzy dni mógł chodzić rano na ryby i nie miał wyrzutów, że zostawia mnie samą z dziećmi. Złowił też trochę tych ryb, więc w ogóle humor mu dopisywał. No a teraz znowu dzień, jak co dzień. Od poniedziałku przychodzi do nas Asia, nowa opiekunka. Całkiem fajna się wydaje być, więc mam nadzieję, że już tak zostanie i będzie dobrze zajmować się dziećmi. To tyle, co u nas. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 14.06.07, 08:31 Cześć Idę za chwilę z Szymkiem do okulisty. Od wczoraj go przygotowywałam i ustaliliśmy że jak będzie grzeczny to potem pójdziemy do kulek. No i dziś rano Szymek był trochę niegrzeczny, nie chciał się ubrań więc go pytam - Szymon, ustaliliśmy że będziesz grzeczny, Tak? - Tak, ale u pani doktor a nie w domu!!!!!)) Czy wasze dzieci też są takie pyskate? Reszte opisze później. pa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.06.07, 20:49 Cześć. Nie mam czasu na kompa. Mąż wyjechał więc siedzę sama. Nocki do d... bo Julci idą następne zęby Chodzę ostatkiem sił. Długi weekend też dużo balowaliśmy bo akurat w czwartek były pierwsze urodzinki Julci. Teraz sobie siedzę sama bo mężuś w Gdańsku baluje. Ech... A do tego te burz. Julcia wtedy w ogóle się ode mnie nie odkleja. A Ola też potrafi nieraz coś powiedzieć, że "ręce i majtki opadają" Odpowiedz Link Zgłoś
barb42 Mamozuzinki 14.06.07, 23:41 Odnalazłam wątek, żeby i tutaj Zuzi sto lat życzyć - zdrowia i radości przedszkolnej i żeby "wierna" Pawlitkowi była. Duża buźka! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Mamozuzinki 15.06.07, 09:10 Dzięki Basieńko))) Wczoraj wyprawiliśmy urodzinki. Zucha mnie załamuje normalnie ostatnio.......... taki się z niej dzikus zrobił. Goście przyszli a ona przy mojej nodze i nawet się przywitac nie chciała .no obciach normalnie nawet ja prezenty nie kręciły. Trzeba było troche czasy zeby się rozkręciła..... żeby jeszcze chowana była w zamknięciu ....a u nas często goście przyłażą . Nio nie wiem co z nia robić już. Szlak mnie trafił normalnie bo straciliśmy wszystkie zdjęcia z wyjazdu z mazur. Tomek wykasował z aparatu bo wcześniej przegrał na laptopa, tylko że laptopa zaatakował jakis wirus wysrał sie kompletnie, trzeba było formatować nio i zdjęcia poszły........... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 17.06.07, 21:10 halo halo jest tu kto???? U nas weekendzik przeleciał fajowo))) Wczoraj całe popołudnie spędziliśmy u znajomych na ogródku, dzieciaki miały atrakcje bo kąpały się w basenie. Było super)) Straszyli burzami ale na szczęście nie spadła nawet kropla deszczu wkleiłam kilka nowych fotek mojego babińca pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 18.06.07, 12:52 Cześć Mamozuzinki - jak rany julek, twoja Zuzia to kawał babeczki Śliczna! Od kąd pamiętam zawsze wyglądała tak dorośle A to malowanie kredkami to tak tylko do zdjęcia czy rzeczywiście lubi? Ja nie mogę przekonać do tego Szymka;/ Kupiłam Szymkowi grą Spadające małpki. Bardzo to proste ale jakie fajne Szymek też gra na zasadzie jak najwięcej zebrać Jutro mam kontrol u hematologa..... Zapisałam Szymka do przedszkola prywatnego tzn jeszcze nie podpisałam umowy, zarezerwowałam mu miejsce. Przedszkole jest nowe, będzie działało od września ale bluziutko, po drugiej stronie ulicy. Z wyżywieniem ok 400zł. Drogo? Chyba nie tak bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 18.06.07, 16:10 Ziuzia jest taka duzia klusia po mamuni Iwonko ona uwielbia rysowac i mnie strasznie zadziwia bo jest niesamowicie dokładna. Tak sie obawiam cicho że z czasem to może byc jej z tym ciążko bo bedzie w tyle za dziećmi............np na plastyce w klubie kolorowali krówke ......wszystkie dzieci szybko pobazgrały swoje rysunki a moja ledwo 2 kopytka zamazała ale tak dokładnie że nawet za kreseczke nie wyszła Iwonko to super cena :d Ja bedę płacic tak 300 -350 a u Ciebie pewnie będzie pewnie dużo mniejsza grupa. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 18.06.07, 20:34 Cześć. Ten tydzień pracuję. A wieczorkami czasu brak. Poczta też odłogiem leży. Wpadłam na moment zobaczyć co słychać. Ciekawe jak tam przeprowadzka Joasi?? Mogłaby się odezwać. No a do tego moje dziewczyny mają katar i mnie też coś łapie. Nocki zarwane bo smoczek przeszkadza. No i nie wiem jak bezstresowo zabrać nocne karmienia?? Zasypia z butelką wody. Znaczy się napije, potem smok i lulu. Znowu zaczynam chodzić na rzęsach. No i do tego zęby idą a ślina leje się strumieniami. Ech... urlop by mi się przydał.... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.06.07, 13:55 Cześć Choć wyniki Madzi nie są najlepsze (Hb 6,9) to jednak nie było transfuzji. Kontrol za tydzień. Lekarz nas nie przetoczył bo szpik odradza krew więc postanowił dać szanse. Każde przetoczenie to dla organizmu nie jest dobrze. No zobaczymy jak będzie. Gdyby Madzia wytrzymała jeszcze 2 tyg to już byśmy zrobili badania w Warszawie. Tylko i Aż 2 tyd!!! Po powrocie do domu normalnie się załamałam. Chłop mój zostawił Szymka na chwilę bez dozoru i efekty możecie zobaczyć na zdjęciach! Ja wymiękam, ZAWSZE jak ich razem zostawię to po powrocie nie wiem czy śmiać się czy płakać;/ Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 20.06.07, 12:19 Nio Szymek to zawsze był pomysłowy Na szczęście on ma krótkie włosy) Nawet nie chcę myślec jakby Zucha tez sobie chciała podstrzyc włosy to potem na zero by musiała byc zgolona chyba Trzymam kciuki żeby Madziulek sie nadal trzymała dzielnie) dzisiaj byłam z Julci klasa w kinie na Rodzince Robinsonów Razem z nami załapała sie i Zucha bo nie miałam jej z kim zostawić. Mnie sie filmik bardzo podobała ale ponieważ całośc łącznie z reklamami trwa prawie 2 godz to juz Zucha zaczeła sie nudzić i oczywiście ostatnie pół godz było juz urozmaicone wychodzeniem na siusiu Poza tym kompletuje Julce sprzęt na obóz konny na który jedzie już w piątek)) Spodenki i ochraniacze na łydki zakkupione a wczoraj jeszcze za kaskiem na rower jeździłam bo rtowerek tez jej tam zabieramy. My teraz na weekend jedziemy na wieś ( po drodze podrzucajac właśnie Julkę do teściówki która ja będzie odwozić na obóz) a potem przez następny tydzień będe miała rehabilitację na kopyto(wreszcie!!!). Niestety tylko 5 zabiegów uda mi sie wziąc bo w nastyępny weekend wyjeżdzam sobie na 2 tyg z babami i moja mamą na wieś))) Wczoraj poszłam z Zucha do logopedy i mało że rojjza nie chciała nic powiedzieć to nawet nie raczyła na pania spojrzeć. Głowę wkuliła w moje cycki i ni kuta zero kontaktu. Dzikie dziecię z lasu.................... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 22.06.07, 14:44 1. zepsuło mi się konto na kompie 2. rozchorował się koleznak w pracy 3. w środę wyprawiałam potrójne urodziny (julki. męza i moje -18.20.24) no więc nie bylo czasu a ni gdzie popisać do Was urodzinki bylo ok. niestety nie w weekend bo wtedy nikomu nie pasowało doszlam z mężem do porozumienia w sprawie wakcji i szukam na gwał kwater - niestety gdzie sie nie dodzwonię tam nie ma miejsc lipiec zajęty i jestem wściekła bo prosiłam zebyśmy coś ustalili już dawno temu. a ja w ciemno nie lubię jeździć ponadto pzreżyła stresa bo ostatnio Julk mi oswiadczyła kategorycznie że ona nie będzie chodzić do kałka zapałka, bo ona będzie chodzic do przedszkola do MDK9 tam mamy zajęcie dla dzieci w tygodnniu). jednakże miła Pani z MDK obiecała odwiedzić Julkę w przedszkolu Koszałek Opałek (kałka zapałka) i Julak zaczela się pytac mamo a kiedy ja pójde do tego nowego przedszkola pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Jak tam dzień Ojca. 23.06.07, 21:31 My zrobiłyśmy laurkę No i obiadek w Manufakturce sobie fundnęliśmy i iście rodzinna atmosfera. Teraz moje trzy łepki śpią A co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 dialogi... 25.06.07, 08:31 jedziemy wczoraj autkiem z "zamiasta" Julka mówi:- o ale czarna chmura , ja sie boję czarnych chmur bo potem jest burza.. maż ja uspokaja że to nie jest burzowa chmura, tylko co najwyżej deszczyk popada Julka- że ona nie lubi deszczu Mąz jej tłumaczy że deszcz jest potrzebny bo inaczej nie rosły by kwiatki, drzewka itp. na co julka- ja nie lubię deszczu, bo ja nie jestem trawka... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 28.06.07, 08:41 Cześć Mam nadzieję że nie piszecie bo nie macie czasu a nie dlatego że wam się nie chce lub nie macie nastroju! Ja przyznaję - nie pisałam ostatnio bo nie miałam nastroju Owszem za pisanie się zabieram codziennie ale jak już włącze komputer to zaraz robię pstryk i koniec. U nas jakoś tak smutnawo. Madzia nie wytrzymała kolejnego tygodnia. We wtorek była 13ta już transfuzja. Jak patrzyłam jak leci jej krew to mi się płakać chciało ze złości na...no nie wiem...los? boga? Wszystkie wyniki w dół. Już nie tylko mofrologia ale też gorsza jest bilirubina a także wzrosło żelazo. Madzia ostatnio robiła się jak kameleon. Raz blada jak trup, na drugi dzień żółta jak cytryna. Lekarz poskładał do kupy te wszystkie objawy i wyniki i niestety coraz bardziej się upewnia że to choroba hemolityczna. Problem tylko taki że Madzia to trudny przypadek i nawet nie wiedzą jak ją badać w tej Warszawie. no ale teraz to już i tak nie jest to takie ważne bo trzeba wytrzymać do końca sierpnia. Wczoraj kolejne niewesołe wieści. Nadal powiększają się komory mózgowe. Lekarka zaczyna się niepokoić, zleciła badanie dna oka ale tam zmian na szczęście nie ma. Cytomegalia nie jest aktywna (wyniki są ujemne) więc jakby nie ma powodu żeby się komory powiększały...a jednak.....znów za 3 tyg kontrol. Troche mnie to dobija choć już bardziej spokojnie do tego podchodzę. Mam nadzieję że u was jest lepiej z samopoczuciem. Przepraszma Mamozuzinki że nie odpisałam na gg ale już nie mam sił Mamomaxa - a co u was? jak sie macie? Kata - Ola już zdrowa po tej ospie? wszystko oki? Marta - a co u was? byłaś u gastrologa? jak dziewczynki? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.06.07, 19:06 mnie się chce pisac ale w robocie się wyrabiam żeby iść na urlop, który mam już za tydzień no więc wcześniej idę i później wracam...ale tak to jest jak się ma zaległości... Ivonko- zasmucilaś mnie kolejnymi wieściami przykro mi bardzo Julka po ospie oki, wydaje się- ślad został na nosie , czole i plecach Leniuszki uaktywnijcie się!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 28.06.07, 22:29 odzywam się, wreszcie, u nas niby ok, dziś wyprawailiśmy Maksa urdziny, spóźnieone o tydzień bo ciągle jakiś kumpel nie mógł... dostał od wszystkich koleżanek i kolegów (17cioro) taki oto prezent- tinyurl.com/28hygu oczywiście oszalał z zachwytu, prezent składkowy to był mój pomysł, bo ciągle zdażają się nie trafione prezenty, a wiem że młody o tym marzył poza tym wszystko ok, Maks dostał się do przedszkola, wymarzonego, zajęcia adaptacyjne bardzo lubi.. i tyle ps. chciałabym jakoś pomóc w sprawie Madzi, czy jest coś co mogłabym zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 29.06.07, 15:28 bardzo ładny prezent. śłuchajcie ja sie nie odzywam bo czasu brak. czasem szkoda pogody. zapisałam sie na prawko. teorie mam za soba , ucze sie do egzaminy, robie testy. chce zrobic to jak najszybciej bo mysle o wyslaniu zuzi do przedszkola. wy mnie natchnęłyście. tutaj juz wszystkie dzieciaki zapisane, czyż nie?ciezko mi bedzie jednak ja zaprowadzac na piechote, bo u nas wszedzie daleko. zuzia miała juz swoje urodziny 26 . ale imprezka dopiero w sobote czyli jutro a ja jeszcze nie mam na nic pomysłu. dziewczyny jak wygladały urodzinki waszych dzieci. organizowałyście jakies zabawy czy tak luzno bez specjalnej organizacji. chcialabym zeby to mialo rece i nogi bo w zeszłym roku , napracowałam sie w kuchni , ale zuzia nie miala frajdy, tylko dorosli. jak macie jakies pomysly napiszcie. Iwonatrzymam kciuki za Twoja malutką, gdybym tylko znala sie na jakis czarach Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.06.07, 22:19 Cześć. My w weekendy imprezujemy. Trza się jakoś przygotować. No i w ciągu dnia zero czasu co by do kompa usiąść a jak już to poczta i myk spać. Julka śpi z nami od wpół do pierwszej a właściwie na mnie więc rano połamana jestem, a jak jeszcze do tego Ola przyjdzie to pilnuję co by się dziewczyny nie szturchały. A za tydzień w piątek na wesele wyjeżdżamy. Zarezerwowałam wcześniej hotel bo to pod Białym stokiem i tak sobie na spokojnie dojedziemy, wyśpimy i dziewczyny przyzwyczają. No i w niedzielę jeszcze muszę kiecki dziewczynom kupić. Na jakiekolwiek wizyty szans nie ma więc u gastrologa nie byłam. CZMP przyjmuje tylko nagłe wypadki. >;l,;l nawet nie wiem kiedy teraz pójdę. Czekam na cynko o końcu strajku... Iwonko a czy sprawdzałaś na internecie czy są może jakieś grupy wsparcia, takie osoby wiedzą często dużo na temat chorób i możliwości ich diagnozowania i leczenia. Czasem jakiś lekarz jest specjalistą w jakiejś odmianie choroby. Jeszcze muszę prezent zapakować na jutrzejszą imprezkę. Męża chrześniak ma 1 urodzinki. Buziaki i trzymajcie się zdrowiutko. Ciekawe jak tam Joasia i Ola. Przeprowadzka i sprawy firmy. Też mogłaby skrobnąć, że żyje (jeżeli ma dostęp do internetu) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 30.06.07, 08:53 Strasznie się zmartwiłam Iwonko znowu( Gdybym tylko mogła jakoś pomóc to bardzo chętnie.......... Całuje Was wszystkie i znikam na 2 tygodnie))Jedziemy na wieś z dziewcczynkami i moją mamą. Pozdrowionka i do usłyszonka))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 02.07.07, 13:29 Cześć A ja dziś chciałam wam polecić wspaniałą książkę na wakacje - Zafon "Cień wiatru". Książka jest MAGICZNA bo nawet ciężko o niej powiedzieć że wciągająca. Jest wspaniała. Polecam)) Poza tym chodzę zakręcona jak domek ślimaka. Trzy tygodnie temu zapisałam Szymka na basen ale taki już duży, profesjonalny nie jakieś tam jacuzzi dla maluchów. Przychodzimy na zajęcia - nie ma. Okazuje się że nie zakodowałam jak mi pani powiedziała że zajęcia się rozpoczynają w innym terminie. No oki. nic się nie stało. Przychodzę w piątek - nie ma! O co chodzi? Nie zakodowałam jak mi pani powiedziała że zajęcia sa w poniedziałki a nie piątki jak przez ostatnie prawie 2 lata)) No ale pozwoliła nam wejść indywidualnie na pływalnie. W sumie nawet dobrze bo Szymek był trochę onieśmielony przestrzenią. dziś idziemy znów....zobaczymy jak sobie poradzi... Od kiedy powiedziałam Szymkowi że idzie do przedszkola średnio 5 razy dziennie pyta czy już może iść. Zwariować można. Nosi plecaczek z zabawkami, ubiera się w dres i tylko po buty do sklepu przypomina że trzeba iść.) Byłam z nim dziś u lekarki bo chcę go zaszczepić na pneuokoki ale tak sie darł przy zwykłym osłuchiwaniu że już nie miałam sił na szczepienie. Muszę nad nim popracować I pytanie mam 1. Jakie mięso dajecie dzieciom? Szymon oprócz fileta nie zje nic;/ Nawet mielonego nie...Co mam mu dawać i w jakiej postaci? 2. Kąpiecie sie razem z dziećmi? Szymek lubi się kąpać ze mną no ale czy jeszcze powinien? hmmm co myślicie o temacie nagości przy dzieciach? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 02.07.07, 19:59 zakręcaona jak domek ślimaka...dobre, już sobie pożyczam, ja mówi zakręcona jak słoik majonezu , ja dzowonilam ostatnio do męża z pracy i wstukałam numer umowy zamist nr telefonu i jeszcze się dziwiłam, że mąż nie odbiera. ja się nie kąpię z julką ani maż bo nie mamy wanny... ale chyba jeszce nie czas na zauwaźżnie różnic anatomicznych przez dziecko, czy tylko mi się wydaje?? a ja zrezygnowalam bardzo mocno z fileta, moja mam robi julce jakieś wymyślne kotleciki mielone dopytam z czego, ostatni zrobiła ze szpinakeim, ale wcinaliśmy.....chociaz nikt szpinaku nie lubi.... ja odliczam dni do wyjazdu...jeszce tylko 3 dni do roboty i urlopik echh tęsknię za wyjazdem Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 02.07.07, 22:22 hmm nagość kiedyś miałam się was pytać. ja sie nie przejmuje, ani przed młodszym ani starszym. zuza mnie zna. chwali mój brzuszek , choć po ostatniej ciąży, wyglada fatalnie. nie mam sie czym chwalic. ja mysle ze w sumie to w ogole nie ma sie czym krepowac, bo np jak sie idzie na basen to pod prysznicem oglada sie wszystkie panie. wtedy wlasnie mógł by być kłopot, gdyby dziecko nie znało nafgosci. z drugiej strony mama mnie inaczej uczyła. no i nie iwem jak na plazy, trzylatek ma miec juz strój. bo dla mnie smiesznie wyglada dziewczynka w jednoczęściowym stroju. to jest niewygodne. a dwuczęsciowy to już śmiech tylko. sama nie wiem. same miajteczki? kąpielowe czy zwykłe? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 13:05 No co ty, Joanna to twoja Zuzia nie ma jeszcze stroju kąpielowego? Moja bratanica już jako prawie roczna panienka wysepowała na plażach w stroju kąpielowym jednoczęściowym Ja jeszcze się nie znam na modzie plażowej dziecięcej ale np wczoraj jak byliśmy na basenie to dziewczynki 3latki występowały tylko w strojach jednoczęściowych choć córeczka znajomych poprosiła o strój dwuczęściowy. Sama go sobie wybrała w sklepie. Szymon pływa w pieluszce Mówię wam, wczoraj to mi głupio było na tym basenie ale wole to niż jakby miał się zapomnieć i nasikać do basenu, choć oczywiście kąpielówki to ma. Kata, Szymon już dawno dopytywał się o różnice płci. Pewnie dlatego że jest Madzia i w strasznym szoku był że ona nie ma siusiaka)) Powiem szczerze że mnie zaczyna przeszkadzać moja nagość przy Szymku dlatego już baaardzo rzadko się z nim kąpie, wypraszam go z łazienki. A ja dziś obwołałam się SUPERMENKĄ Poszłam sama z dwójką dzieci do przychodni żeby zaszczepić Szymka. Weszłam do gabinetu. super, Madzia uśmiechnięta w wózku, Szymek przy mojej nodze. Pani tylko wyciągnęła słuchawki a Szymek nogi za pas i uciekł z przychodni. Ja za nim. W tym czasie Madzia w ryk bo straciła mnie z oczu. Pielęgniarka chciała ją zabawić a ona w histerie wpadła bo boi się obcych. Przyprowadziłam Szymka. Madzi nie mogłam uspokoić (uspokają się tylko na rękach) bo jak tylko puściłam Szymka to on już był za drzwiami. Magda się drze, Szymka trzymam, lekarka go osłuchuje. Oki, zdrowy. Puściłam Szymka żeby wziąść Madzie a jego już nie ma. Wybiegł z przychodni i schował się za rogiem. Dorwałam go, wpakowałam do zabiegowego. Madzia już spokojna a ryczeć zaczął Szymek. Na otarcie łez dostał kilka nalejek, kolorowe pudełko na skarby, dwie książeczki do kolorowania. Z zabiegówki wyszedł z miną jak na ścięcie i stwierdził że teraz go to wszystko boli, że chodzić nie może...powłóczył nogami jak umrzyk)) Na placu zabaw się rozkręcił, zapomniał. Ja wyszłam z przychodni mokra i wykończona fizycznie i psychicznie)) Dobrze że mam to już za sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 15:57 Nie mam coś szczęścia co bym wam coś popisać. Ja nie ktoś przyjdzie albo bateria siada. Teraz też jadę na oparach.. My sobie w piątek na weselę wyjeżdżamy a wracamy w poniedziałek. Mam nadzieję, że dziewczyny pozwolą nam się pobawić. Wszak dziadkowie jeszcze jadą więc będzie miał kto pilnować latorośli. Jeszcze im sukienki jutro odbieram i garniak męża z pralni. Moje kiecka też już skrócona (a okazało się to nad wyraz trudne bo materiał wyszywany i bałam się, że nitki pójdą ale udało się) Jak zrobiłam listę ile rzeczy trzeba zabrać na 4 dni to ja nie wiem jak my się zabierzemy. Ja z dziewczynami chodzę na basen taki dla dorosłych. Czasem tylko chodzimy do brodzika. Tam dopiero sobie pływają bo w takim małym tylko zabawa. Ni bateria zdycha może wieczorem jeszcze coś skrobnę. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 21:01 Ivonko ty to masz pamięć hohoho!!!!- faktycznie zachowałam sobie nasz wątek ale tylko z okresu ciązy i to tak że skopiowałam jedynie swoje wypowiedzi bo zamiarzam kiedyś podarowac taki pamiętnik Julce- więc chyba coś takiego cie nie interesuje.... nie zastanawiałam się nad nagością dziecka- ale generalnie julka jest w stroju, na golasa chyba bym jej jakoś instynktownie nie puściła... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 archiwum 03.07.07, 21:13 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=32854791&a=32854791 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=23405073&a=23405073 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=17971026&a=17971026 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=13228118&a=13228118 Czy o to chodziło??? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Kata 03.07.07, 13:09 Wydaje mi się że kiedyś mówiłaś że archiwizujesz nasze forum....Robisz to nadal? Próbowałam odszukać wcześniejsze części ale chyba już nie ma...Jakbyś coś miała to możesz mi to jakoś przesłać? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 14:24 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=64058013&v=2&s=0 hehehe proszę tu wątek o nagości... Powiem szczerze że mnie bardzo przeszkadza biegające dziecko nago. Wzbudza we mnie niesmak;/ Do tego stopnia że nawet Madzi nie ubieram sukienek bo jak widzę jej pieluche (zmieniam jej żeby nie było że nie)) to nie mogę...normalnie nie mogę....dziwna jestem? chyba tak...ale nie jestem pruderyjna. Po prostu jakoś wizualnie mi to nie podchodzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.07.07, 21:11 No i wcięło mi posta, wrrr. A tak pięknie napisałam. Na basenie takim dorosłym obie pływają w jednoczęściowych kostiumach, Ola jeszcze w pieluszce tak dla pewności. W ogródku w samych majtkach latają. Co by im się tam za dużo piachu nie dostało A ja Iwonko miałam podobną sytuację w przychodni. Z tym, że Ola nie chciała wyjść z gabinetu po szczepieniu. A że była zima to Julka wyła bo była na etapie, że tylko mama. Jeszcze potem musiałam Olę upychać kolanem w krzesełku w samochodzie bo się wyrywała, żeby wrócić. Najgorsze było to, że co ją ubrałam to się rozbierała do nagusa. Ludzie w kolejce. No koszmar. JESTEŚ SUPERMAMĄ. No a wracając do początku już mnie mąż wyciąga od kompa. Mam jakiegoś pecha podczas pisania na forum. A jak Madzia. Joasiu proszę odezwij się co tam u was? Jak po przeprowadzce i co na to wszystko Ola?? Kata miłego urlopiku. My wypoczniemy nie wiem kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 04.07.07, 14:29 no to jednak wszyscy się róznimy, bo mi jakoś właśnie dziewnie wyglada mała dziewczynka bez biustu w stroju kapielowym oki musze spadac bo maz mnie wygania z kompa, to sobie popisalam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 04.07.07, 20:46 Głupio wygląda mała dziewczynka w dwuczęściowym a w tym jedno jest OK one są wysoko zabudowane. Natomiast Ola głupio wygląda na nagusa i takie jakieś fajne majteczki są wskazane. Mała płacze( Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 04.07.07, 22:29 ale jednoczęsciowe niewygodne, nieprzyjemnie sie w nich pływa a jak sie wychodzi z wody to juz koszmar bo zimno i mokro wszedzie. to z mojego doswiadczenia. teraz mam wielki dylemat bo nie wygladam najlepiej. po 2 ciazy mam dolem brzucha rozstepy i w ogole flakowaty brzuch, ale jak sobie pomysle o czyms takim jak jednoczesciowy stroj to mi źle. bede szukala jednak 2 czesciowego. przygotowujemy sie do wczasow. znowu jedziemy nad morze . troche mi sie juz znudzilo . no ale z dziecmi malymi to chyba najpepiej. zamowie meza moze jeszcze potem pojedziemy na kilka dni w gorki. moja cora ma etap dlaczego a własciewie to sobie skraca i pyta czego. czasem mnie to złości bo potrafi kilkarazy o to samo i na okretke. a złości mnie właściwie dlatego ze czasem nie znam odpowiedzi albo nie bardzo wiem co odpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Witam 05.07.07, 09:54 Cześć, jak tam u was pogoda u nas szaro, buro i ponuro PO pirewsze to buziaki dla MAdzieńki, kochane słoneczko życze zdrowia i spokoju. Co do urlopu to ja niestety do listopada moge zapomnieć o tym temacie, tyle, że z tytułu miejsca zamieszkania(Kołobrzeg) jakoś mi lżej. Co do tematu stroi kompielowych to ja oczywiście jednoczęściowy z przyczyn chyba oczywistych, brzuchol mam za duży i nieładny. Moja córcia pomyka na plaży różnie, moje doświadzczenie (niemałe ), dowodzi, że stroje jednoczęściowe sa nie praktyczne, 1- cieżko sie z nimi wysadza na susiu(mokre ciężko się zdejmuje) 2 - dziwnie się dziecko opala. JA jestem zwolenniczką majtasów, są teraz takie kolorowe i ładne, moja ma też takie koszulko-staniki- nie wiem jak to nazwać, wygląda to tak www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dc4d479efaefbc09.html My na plaży całe lato więc moge dać pare rad: -Podstawowa- nie dawać dzieciom bawić się w bajorkach z wodą przy brzegu-jeżeli nie wykopaliśmy ich świeżo- w tych w których bawiło się już naście osób, chodzili różni ludzie jak to przy brzegu-jest wiele bakterii i grzybów i nie jest to jakiś mój wymysł, kończy się to często zapaleniem dróg moczowych i/lub grzybem na skórze. MY załapaliśmy to pierwsze, syn koleżanki w zeszłym roku złapał grzybka na plecach, porażka jak to wyglądało, a goiło się strasznie. JA jestem sceptycznie nastawiona. -Lody czy gofry kupujcie w obleganych kawiarenkach, daje to pewność świeżości produktu Koniec lekcji Co do naszego życia to w zeszły piątek Oliwia skończyła 3 lata, urodzinki się udały, mieliśmy 2 imprezy. www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/804a61352658f0ba.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/59c90c3d6cab70a9.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/353f91413281c6f0.html KOńcze bo jeszcze mam tyle do zrobienia, a żęby mi się tak chciało jak mi się nie chce , Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Witam 05.07.07, 14:42 Cześć babeczki)))))))) Jestem jestem ale jakby mnie nie było!!!!!! Jestem zacharowana, że nie mam kiedy poczytać a tym bardziej popisać. Net mi na wiosce nie chodzi, bo nie mam czasu kompa do kupy zebrać a z reklamacją siostry kompa musimy jeszcze poczekać((((((((((( Poza tgym przygotowujemy się do ślubu niani))))))) Poprosiła mnie na świadka, więc latamy jak szalone w poszukiwaniu kreacji itp......... Ale jest fajnie)))) Wieś nam służy)))) Ola szybko się zaklimatyzowała, biega ciągle i karmi psy. Chyba niedługo się do ich budy przeprowadzi))))) Urodzinki skromne były i bardzo symboliczne, poza tym w dzień urodzin byłyśmy na weselu, ale skonczyło się szybko, bo Ola zaczęła wymiotować i już chciałam na pogotowie z nią jechać!!!!!Nic się jednak nie stało, wyrzuciła z siebie co jej zaszkodziło i w niedzielę biegała jak szalona)))) Ale impreza szybko się skończyła, szkoda, bo fajnie było((( Mieszkamy teraz z nianią i jej narzeczonym, bo właśnie ma urlop. Cały czas robimy pożądki w ogrodach, bo facio taki bajzel zostawił, że szkoda gadać. Ciągle poszukuję ludzi do pracy!!!! Jest ciężko i w przyszłym tygodniu kolejna osoba przyjdzie do pracy. Może wkoncu trafię na kogoś odpowiedzialnego. Ale jeszcze potrzebuję przynajmniej 1 osoby, bo już tak dłużej nie pociągnę!!!!! Jak już se zrobiłam przerwę, to przy okazji wielkie buziaki wszystkim już chyba 3-latkom!!!!!!!!!!!!!!!!! Rośnijcie zdrowe dzieciaki))!!!!!!! Marto, sprawiłaś Oli wielką niespodziankę)))))))))Dziękuję ci bardzo!!!!!!!! Postaram się cześciej odzywać, ale naprawdę doba ma za mało godzin!!!! Siostra też przyjechała na 2 tygodnie, ale już pojechała. Trochę mi pomogła i wogóle sama jej obecność mi pomogła.A poza tym nabyłyśmy auto i dlatego odpuściłam nowy komputer Teraz będę małżonka wypatrywać)))) Bo już ma lot zarezerwowany na sierpień do Polski))))) Żeby tylko Ola go poznała))))))))))))) Pozdrawiam Was wszystkie gortąco!!!! Marto udanego wesela Ci życzę))) Wszystkim urlopującym pogody pięknej a pozostającym w domkach trochę wytchnienia))) Iwonko, cały czas myślę o Madzi i zdrówka dużo jej życzę!!!!!! Jesteś silna kobitka!!!!!! Buziaki buziaki i do następnego razu))) Lecę orać((( Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: No i następna powoli wychodzi na prostą:)) nt 16.08.07, 22:15 czesc dalej nie moge nikogo znaleźć. od przyszłego tygodnia opiekunka przestaje przychodzić. u nas w zgorzelcu wszyscy wyjechali za granice, znaczy na zachód. pytam juz wszystkich wkolo i zadnej konkretnej oferty. no nic jakos bedzie. jesli chodzi o przedszkole to rzeczywiscie nic wielkiego sie nie stanie. poczekam jeszcze . zrobie te prawko .chodzi o to ze mam wrazenie ze zuzia jest gotowa. ona mowi ze pojdzie do przedszkola, chce isc do dzieci. po prostu mam wrazenie ze przy mnie sie nie rozwija. ja sie zajmuje młodszym, stale musze zrwacac na niego uwage. rzadko mam czas zeby cos twórczgo robic z zuzia. teraz w czasie wakacji, jak mielismy urlop, to tak. dziewczyny ja sie jakos nie u miem odnaleźć w tym nowym forum . jak szybko dojsc do tych ostatnich wpisów? nie wiem zupelnie, musze klikac i klikac, nim dotre wreszcie. bylam dzis na zakupach w h&m ale kolekcje mnie poraziły. zupelnie nie w moim stylu. przede wszystkim kolory, czarny i to nawet dla dzieci, poza tym fiolet. łaziłam i łaziłam chciala cos kupic i nic ani sobie ani zuzi.w c&a to samo. znacie jakis fajny sklep? chciałam zapytac cos rysuja wasze dzieci. bo moja zuzia ciagle tylko spirale. jak ja poprosze to narysuje linie. nie rysuje jeszcze nic konkretnego. ja jej ciagle rysuje kota bo mnie o to prosi ale ona nie nasladuje. no to ide robic sobie kolacje . troche to pozno ale jestem wygłodzona. pozdrawiam wszystkie dziewczyny i Wasze pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.07.07, 09:06 dziewczyny mam dziś tak napięty plan dzialaania, ze pisze teraz bo potem moge nie zdążyć pakuję się, robie listy spraw, wieczorem mam spotaknie z kolezankami na urodzinach jednej z nich a rano jedziemy nad morze ... anosiu ten strój jest śliczny ale ja takich nie widziałam, za nauki plażowe dziękuję bardzo trzymajcie się i do zoabaczenia najszybciej za tydzień Odpowiedz Link Zgłoś