s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 06.07.07, 13:07 Cześć Po raz pierwszy od dawna cieszę się że dziś pada....W końcu bez wyrzutów sumienia mogłam posprzątać mieszkanie Szymka posadziłam przed kompem, włączyła bajki o Franklinie (w miesięczniku Moje dziecko były 2 płytki z przygodami Franklina, w sumie 8 bajek), Madzia spała. W końcu wyszłam na prostą Zamieściłam zdjęcia Madzi w czapeczce od Joanzac. Anoosia, fajnie że się odezwałaś...Jak ja zazdroszczę Ci tej plaży Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 07.07.07, 11:28 Cześć Zamieściła kolejne zdjęcie w czapeczce od Joanzac (innej czapeczce) Ciocia Asia się trochę naprodukowała Idę dziś do kina na Piratów. Już nie mogę się doczekać Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 07.07.07, 18:18 Film był zajefajny Moim zdaniem była to najlepsza część choć dość długie były wprowadzenie w akcje. Marta, zmykaj do kina jeśli jeszcze nie byłaś.... Ciekawe kiedy będzie kolejna część...bo że będzie to nie budzi wątpliwości.... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Tekst Szymka 07.07.07, 21:32 Co wieczór, przed spaniem Szymon wspólnie ze mną odmawia Aniele Boży z twarzą zwróconą do obrazka z chrztu. Powiedzieliśmy Szymkowi że tam na obrazku jest aniołek który go codziennie pilnuje. Szymek - Dziś nie mogę powiedzieć. Ty powiedz mamusiu Ja - ja nie mogę, bo to twój aniołek.... Sz - A gdzie jest twoj? j - Ja mam swojego tam w pokoju u Madzi Sz - to Madzia pożyczyła ci swojego?) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Gdzie jesteście.....? 10.07.07, 18:07 SMUTNO MI BEZ WAS! ODEZWIJCIE SIE! Ja jutro idę z Madzią do neurologa. znów kontrol tych komór.... Poza tym jakoś leci. Szymon daje mi nieźle popalić. Zrobił się też niedobry dla Madzi. Cały czas ją bije, zabiera jej wszystko co tylko wpadnie jej w ręce. Rozmawiałam ostatnio z koleżanką która ma dokładnie identyczną różnicę wieku i u niej starszy reaguje dokładnie identycznie więc może to chwilowe. Widzę że i Szymon ale też i Madzia są o siebie na wzajem zazdrośni. Jak tato trzyma Madzie to Szymon świruje i na odwrót. Bardzo mnie to męczy. Madzia nadal nie nauczyła się sama siadać ale za to zaczyna wstawać. Idę robić obiad na jutro żeby mi chłopcy nie pomarli jak zostaną sami Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Gdzie jesteście.....? 10.07.07, 18:49 Ivonko ja jestem w Dąbkach.. )))) odpoczywam od Tv bo okazło się że nie ma w pokoju tylko na korytarzu i nikomun się nie chce chodzić, odpoczywam od komorki która się wyładowała a mnie się niechce jej naładować. oczywiście nie zrezygnu\owałam z neta i jak tylko wsyałałam pozostałych do cyrku ( bilet dla dorosłego 40 zeta) ro zaraz poleciałm do kawiarenk ) jest średnio ciepło ale nie zimno, nie pada to duży plus, było bardoz słonecznie w niedzielę i w poniedziałek ale był taki silny wiatr że z plaży nici, wieczorem poszliśmy nda morze julka szcąeliwa latała na bosaka i oczywiście tak uciekała przed falami, że ostatczenie raz a dobrze się nie udało i juleńka pięknym szczupakiem wylądowała w wodzie. teraz jestem przezorna w placeku mam zawsze zmianę ciuchów i różne akcesoria... ja nie narzekam - odstersowuję umysł i ciało problemami dnia codziennego, z przyjemnością spaceruję, cieszę się że nie muszę gotować, dużo i z przyjemnością śpię jak tylko się da... za to mój mąż wymyśla co raz to nowe rzeczy do marudzenia czym doprowadza mnie to wrzenia.... marzę żebyśmy poszukali jeszce pokoju do przyszłej środoy ale czuje ze będzie trudno, zobaczymy.... IVONKO- zakupiłam polecaną przez ciebie książkę. przyznam bez bicia że po odczytaniu okładki podeszłam do niej z pewną rezerwą. stwierdziłam że 1. cena przystępna, 2. a jest gruba to starczy na cały tydzień 3. więcej wydam na kolorowe gazetki ICO IVONKO??? wsiąkłam jak głupia czytałam nocami, czytałam podczas kąpieli julki, wszędzie i wciąż żeby sie tylko dowiedzieć... skończyłam po 2 dniach te marne 400 stron DZIĘKI POSTOKROĆ gdyby nie Twoja podpowiedź pewnie bym jej nigdy nie przeczytała pozdrawiam serdecznie i dziękuję naszej koleżance że się na forum udziela bo inaczej nic bym nie przeczytała trzymam kciuki za badania Madzi... ps teksty Szymka jak zwykle rewelka ), Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Gdzie jesteście.....? 11.07.07, 10:10 ja jestem w domu, ale mi się nie chce pisać... ostatnio tylko czytam. chłopaki, a szczególnie Antoś, dają mi popalić. wczoraj, to myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok, przedtem ukatrupiwszy swego pierworodnego. jestem już nimi bardzo zmęczona, a perspektywa wyjazdu nad morze na dwa tygodnie mnie nie pociesza... Antek zrobił się nieposłuszny, ma słuch wybiórczy i dociera do niego dopiero za 15 razem to, co powiem. oprócz tego jest na NIE, wszystko na odwyrtkę, np. ja- idziemy na ciacho? a- ja nie chcę ciacha, ja chcę spać!!! (ryk...) ja- no to idziemy spać. a- ja chcę ciacho, nie chcę spać!!! (jeszcze większy ryk...) przed snem codziennie są awantury, ryki, płacze, histerie... i oczywiście robi wszystko, co tylko może wymyślić, łącznie ze sprzątaniem pokoju. Stacho tez już nie raz i nie dwa przez Antka płakał... także Iwonko, możemy sobie ręce podać... mam nadzieję, że to przejściowe. Ze swojej strony postaram się być bardziej spokojna (meliska zakupiona)) ), mniej krzyczeć na Antka (może to dlatego...???) i poświęcać mu więcej czasu, tylko już nie wiem kiedy... no coś się wmyśli. ostatnio oglądałam na tvn style "i ty możesz mieć jakieśtam dziecko" z Zawadzką. było o rodzeństwie. i cóż, prawie wszystkie wytknięte tam błędy popełniam... największym błędem, jaki robimy, jest zrzucanie na Antka opieki nad Stasiem, oczywiście nie zostaje sam z nim w domu ) ale, jak wychodzę z pokoju proszę Antka, żeby popatrzył na Stasia itp. tak bardzo chcę pomocy przy dzieciach, ze z jednego zrobiłam "opiekunkę"... myślę, że tu jest pies pogrzebany, bo on wcale nie chce pilnować Stacha, on ma swoje sprawy do zrobienia. no i proszę, jesteście wspaniałe - tylko wysłuchałyście, a jak mi pomogłyście DD kurczę, muszę nad sobą popracować... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 12.07.07, 12:57 Cześć Po wczorajszej wizycie u neurologa....na przełomie sierpnia/września będziemy robić tomografie głowy. Zanosiło się na to od dawna....No i dobrze, może ona wykarze co się dzieje. Dobra wiadomość to taka, że przez ostatni miesiąc komory nie powiększyły się, obwód głowy też nie....Na moje pytanie czy mamy "szanse" na wodogłowie pani tylko rozłożyła ręce. Trzeba czekać - usłyszałam. Kata - miło mi że książka ci się spodobała Ja teraz czytam Czarownice z Portobello Coelho a w oczekiwaniu jest ponoć równie świetna jak Cień wiatru - Historyk. Przeczytam, to zdam relacje. Ja nie staram się Szymkiem wyręczać. Wystarczy że robi to mój mąż. Kiedyś zostawił Szymka z Madzią (Szymek pilnuj Madzi - powiedział). Efekt - Madzia spadła z wersalki. Ja raczej zachęcam Szymka żeby pobawił się z siostrą. Kończy się to na tym że ciągnie ją do swojego pokoju, daje zabawki a sam się czymś zajmuje. No ale liczy się intencja Powiem wam szczerze że mam trochę wyrzutów sumienia względem Madzi. Poświęcam jej dużo mniej czasu niż Szymkowi. Szczególnie jeśli chodzi o np taki czas TYLKO dla jednego. Dla Madzi mam go mało, prawie w cale dla Szymka codziennie wieczorem. W łóżku się tulimy, śmiejemy, opowiadamy różne "głupoty" (jak to mówi Szymek). A Madzie wkładam do łóżeczka i wychodzę. Mam nadzieję że jak podrośnie to też tak będzie jak z Szymkiem. Tylko co? Rozdwoje się? Mają osobne pokoje przecież..... A jak to jest z tym czasem u was podwójne mamusie? Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 12.07.07, 18:42 Iwona - trzeba będzie kłaść spać o różnych godzinach co do książek - czytałam cień wiatru i historyka - fajne, mroczne, historyk aż tak mocno mnie nie wciągnął. polecam Dana Browna, Arturo Perez-Reverte, no i oczywiście klasykę - Pratcheta i Sapkowskiego) ja lubię fantasy, więc ostatnio wyciągnęłam DragonLance i wałkuję przygody magów i wojowników. lecę do dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 13.07.07, 15:12 Co zaczynam pisać to mi forum siada i lisy giną. Albo coś w domku przeszkadza. Dziewczyny poszły na spacer a ja miałam takie plany i co komp.... Mnie alergolog wysyła Julkę do szpitala. Bo się źle rozwija bo, że za chuda. Powiedziałam, że się nie zgadzam i czekamy na koniec strajku i wizytę u gastrologa. Moim zdaniem jest OK ale nie ma siły przebicia u lekarzy. Oni nie patrzą na dziecko całościowo tylko wagowo. A że cała jest malutka i z ich wagą wyglądałaby jak piłka to już się nie liczy. MAM DOSYĆ strajku lekarzy a pozostali są niezadowoleni. Ech mam nadzieję Iwonko, że tobie przeprawa z lekarzami jakoś lepiej wychodzi. Wróciliśmy z wesela i jak znajdę chwilę czasu to wam zdjęcia prześlę ale proszę o cierpliwość. Teraz wyjeżdżamy na tydzień ale dopiero za tydzień jak już się pogoda popsuje z powrotem. Ech kiepska w tym roku nijak coś zaplanować. Pewno jak sobie coś za granicą na przyszły rok upatrzę to u nas będzie żar tropików. Dziewczyny śpią razem w jednym pokoju więc jest łatwiej ale już powoli szykujemy drugi pokój. U nas do zasypiania i kąpieli jesteśmy we dwoje i po prostu dzielimy się dziewczynami. W dzień robimy dużo we trzy albo dziewczyny same przychodzą się poprzytulać. No i jak Ola gotuje to Julka też sobie coś tam miesza łyżką w garnku. Dwie dziewczynki przynajmniej takie same zabawki mają. A hitem dla Julki jest tablica magnetyczna do rysowania. Teraz będzie miała imieninki to może jej kupię nową bo o tą to walka jest Generalnie Julka woli zabawki Oli i na szczęście tak nie bierze do buzi już. Ola za to siedzi w ciastolinie godzinami. Jak pogoda dopisze to pójdziemy do ZOO. Ola potrafi nazwać zwierzątka ale pozapominała jakie odgłosy wydają. Uczymy się więc z Julką od nowa. Namawiam Olę żeby właśnie to ona uczyła Julkę jak robią zwierzątka. A no i muszę Julkę pochwalić bo super robi hopa hopa na gumowym koniu Oli. Trochę tylko konia się trzyma a Julka super utrzymuje równowagę, no i jak chodzi to już też mniej upadków. www.allegro.pl/item210610314_konik_na_biegunach_rock_n_rody.html myśmy tylko kupili beż biegunów. No dobra dziewczyny przyszły spadam. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 16.07.07, 13:08 Cześć Miałam dziś w planach wyjście na spacer już o 8 rano. Miałam wyjść tylko na godzine - dwie...Nie sposób było Szymka wciągnąć do domu! Ten żar tropików w ogóle mu nie przeszkadzał. Wróciłam o 12! Teraz oboje śpią. Szymek strasznie obgryza pazury! Już mnie normalnie krew zalewa! Miałyście może taki problem? Co zrobić? W środe mam kontrol u hematologa. Strasznie jestem ciekawa wyników bo Madzia wygląda jakoś tak inaczej niż wcześniej. Nie jest już w ogóle żółta, tylko delikatnie bladawa ale różnica jest widoczna....Zobaczymy... W tym całym strajku powiem wam że mamy dużo szczęście. Hematologia w ogóle nie strajkuje a nasza neurolog przyjmuje swoje dzieci zapisane w terminarzu. Jest ok ale wiem że inni nie mają tyle szczęścia. Jedyne co, to fakt że nie mogę się dodzwonić na szczepienia ale to akurat zlewam bo w stanie aktualnym (czyt powiększające się komory) nie odważe się zaszczepić Madzi. A mam jeszcze pytanie - dziewczyny, przygotowujecie jakoś dzieci do pójścia do przedszkola? Chodzi mi o np szczepienia, coś na odporność itp czyli bardziej od tej strony zdrowotnej. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 16.07.07, 21:56 Od dzisiaj Ola zaczęła łykać tran w kapsułkach (dobrze, że umie łykać tabletki) Jeszcze muszę pogadać z lekarzami Julki co jej na podniesienie odporności bo mi ją Ola przecież będzie zarażać. Jak możecie coś podpowiedzieć co dla roczniaka to słucham. Tak właściwie to ostatnio właśnie Julka nas zaraża. My dzisiaj piaskownica i basenik pod parasolem. Ech nie lubię takich skrajności ja wolę tak 25-26 stopni. Nie mieszkam w tropikach ale z drugiej strony dzieci się nie nudzą a zapowiada się następna fala deszczów a w śród nich nasz urlopik Iwonko proszę o wieści z placu boju a ja ciągle czekam na gastrologa aż przestanie strajkować. Ech CZMP to chyba skończy na końcu. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 17.07.07, 13:10 Jessssu, dziś to już przegięcie z tą pogodą...Wyszłam o 8 rano i już nie dało się oddychać. Ja nie mam pojęcia jak Szymon to wytrzymuje ale on jest w siódmym niebie. wołami nie idzie go do domu zagonić. Madzia dziś wymiękła. Na spacerze zrobił się nagle blada strasznie więc te pędy do domu. Wykąpałam oboje, od razu im się humory poprawiły Teraz śpią a ja milion spraw w domu robię. Na samą myśl że jutro mam jechać AUTOBUSEM!!!! do szpitala bo słabo mi się robi. Rano (6:30) jakoś będzie ale powrót..... Spadam bo na poddaszu mojego mieszkania (tu mam kompa) jest chyba ze 100 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 17.07.07, 13:12 zapomniałam z tego gorąca...Marta a to nie o właśnie tym Instytucie Matki Polki mówili wczoraj w wiadomościach że grozi mu upadłość? Religa coś mówił o zamknięciu szpitala..... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 17.07.07, 14:24 No witajcie kobitki))) Ufff, strasznie gorąco!!!! A mnie dzisiaj jeszcze jazda autem do klienta czeka!!!!! Ale wolę to dzisiaj załatwić niż zrywać się rano. W pracy się wkońcu zaczyna normować)))) Mam nowych ludszi, póki co ich sprawdzam, ale chyba się nadadzą)))) Ja też mogę trochę odetchnąć, ale nowe zamówienia przychodzą a jeszcze mam zaległości!!!! Na dodatek szykujemy się do ślubu mojej niani!!!!Ale atmosfera bardzo gęsta się ostatnio zrobiła wokół młodych i jeszcze różnie może być??? Ja osobiście bym jej odradzała, ale to jej życie. Zrobiłyśmy już stroiki na stół, girlandy i jeszcze parę pierdół do dekoracji. Tort na rowerze zamówiony i wszystko na włosku wisi???!!!!! Trudna sprawa!!! Poza tym trzymamy się całkiem oki)))Czego Wam wszystkim życzę!!!! Buziaki i pozdrowienia!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 17.07.07, 14:26 wiadomosci.onet.pl/1573316,11,item.html piszą o centrum Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 18.07.07, 12:48 Cześć Ja już po wizycie w szpitalu. Wyniki Madzi marność nad marnościami Liczyłam że będzie dużo lepiej tym bardziej że dopiero 3 tyg po transfuzji jest. Lekarz powiedział że to wynik upałów, że teraz dużo dzieci takich jak Madzia przychodzi. Za tydzień pewnie transfuzja będzie. Problem z Madzią jest też taki że po transfuzjach szpik nie pracuje, odpuszcza sobie, bo przecież krew dostał z zewnątrz. Następuje hemoliza, szpik zaczyna pracować ale już nie daje rady wyjść z dołka i znów trzeba toczyć I tak w kółko dlatego więc nie możemy wyjść z tych transfuzji. Pytałam też o przedszkole Szymka. Powiedział że warto zaszczepić na pneumokoki, meningokoki i grype. Natomiast co do środków uodparniających to niestety ale jakiś rewelacyjnych efektów to nie ma się co spodziewać. I jeszcze poranny Szymek Po przebudzeniu wpadł do pokoju gdzie spał jeszcze ojciec (poza nim wszyscy już byli na nogach bo ja szykowałam się już z Madzią do szpitala). _ Tatusiu, skończył się już twój czas na spanie? zapytał Szymek budząc go Mąż zaspany, ledwo oczy mógł otworzyć mówi - Nie, jeszcze nie! A Szymon na to _ Mój sie juz skończył! Idę malować farbami. Była dokładnie 5:45!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 18.07.07, 20:26 He he he dobry ten twój pierworodny. Ola jak tatuś czytał baję o świnkach i wilku. -Tato a dlaczego wilk chce zjeść świnki. -Bo jest głodny. (i tu myślał, że koniec pytań) -(Ola) A kto zrobił wilka głodnym? No i my chyba zaczniemy się rozglądać prywatnie za gastrologiem Porażka z ICZMP - ciekawe co to teraz z tego wyjdzie. Ja bym ten nasz rząd jednak rozwiązała. Mają zbyt głupie pomysły. Ja bym może tylko trochę pediatrii przeniosła do głównego budynku bo mały. Joasiu a widzisz nie ma tego złego. A jak się mieszka. No i jak będzie Olcia chodzić do przedszkola. Miałam męczący dzień i nie mam siły zebrać myśli. Iwonko podziwiam Cię i trzymam kciuki za Madzię. Jest silna. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 20.07.07, 13:17 Witajcie kobitki No fajne gadki wstawiają już nasze maluchy))) A pyskują czasami???? Bo moja Olcia potrafi!!!((((( Nie zabardzo pamięta co i z czym, więc poskładała sobie kulde mać!!!!! Ło matko, jak ojciec przyjedzie, to się zdziwi!!!! A do mnie ostatnio powiedziała: mamusiu! małpećko ty moja!!!!!!))))) No pękałam ze śmiechu))) Mieszka się świetnie, ale dzisiaj urwanie głowy!!!! Praca, dostawy, zamówienia a jeszcze fryzjer kwiaty i tort odebrać muszę!!!!! Do przedszkola to nie ma problemu, bo bnędziemy razem jeżdzić z Olcią a na zimę jeszcze zobaczę, jak będzie żle, to przezimuję w mieście. Ja w naszym rządzie tez bym tylko bombę spóściła!!!! Szkoda słów!!!! I nic się na lepsze nie zapowiada!!!! Lecę dalej. Pozdrawiam i zdrówka wszystkim. Madziulku nie dawaj się!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 20.07.07, 13:17 Witajcie kobitki No fajne gadki wstawiają już nasze maluchy))) A pyskują czasami???? Bo moja Olcia potrafi!!!((((( Nie zabardzo pamięta co i z czym, więc poskładała sobie kulde mać!!!!! Ło matko, jak ojciec przyjedzie, to się zdziwi!!!! A do mnie ostatnio powiedziała: mamusiu! małpećko ty moja!!!!!!))))) No pękałam ze śmiechu))) Mieszka się świetnie, ale dzisiaj urwanie głowy!!!! Praca, dostawy, zamówienia a jeszcze fryzjer kwiaty i tort odebrać muszę!!!!! Do przedszkola to nie ma problemu, bo bnędziemy razem jeżdzić z Olcią a na zimę jeszcze zobaczę, jak będzie żle, to przezimuję w mieście. Ja w naszym rządzie tez bym tylko bombę spóściła!!!! Szkoda słów!!!! I nic się na lepsze nie zapowiada!!!! Lecę dalej. Pozdrawiam i zdrówka wszystkim. Madziulku nie dawaj się!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 20.07.07, 15:28 Czołem wszystkim po długiej nieobecności. Chyba przed urlopem czerwcowym ostatni raz na forum sie odzywałam. Podłączam na fotoforum pare zdjatek z wakacji rowerami po Jurze. Okazało sie, ze urlop przebiegał inaczej niż sobie wyobrażaliśmy. W trakcie pakowania, niepilnowany Antek wylał na siebie prawie wrzątek. Poparzył mu na szczęście tylko czubeczki palców u nóg, ale było to jednak poparzenie II stopnia. Musiał nosić 2 tygodnie bandaż na nodze, nie można było go kąpać i co parę dni musieliśmy udać sie do szpitala na konsultacje do chirurga (a było to w trakcie strajku). Nie wiem komu mam dziękować, że przygoda z wrzątkiem nie skończyła sie gorzej... A poza tym wyjazd był super udany. Codziennie padał deszcz lub była burza... Pierwszego dnia na rowerach tak zmokliśmy, ze chlupała nam woda w butach. Antek nie wytrzymywał długo w przyczepce rowerowej, wiec jeździliśmy rowerami co 2-3 dzień, a poza tym uprawialiśmy turystykę samochodowa... NO i okazało sie, ze Antek bardzo źle znosił przenosiny z jednego miejsca noclegowego na drugi i zanim sie przyzwyczaił - ciągle płakał- nie zje, nie pójdzie, nie wstanie itp. Poza tym ugryzł mnie kleszcz, a w trakcie wyjmowania urwał sie... Sama nie wiem, czemu uznaje ten wyjazd za udany? Chyba z powodu pobytu w Ojcowskim Parku Narodowym. Tak cudownego miejsca, pełnego spokoju, zieleni i strumyczków, już dawno nie widziałam. Jeśli chodzi o śmieszne powiedzonka Antosia to najbardziej śmieszy mnie, że uznał z jakiś względów określenie "masz Ci los" za wulgarne i wymawia je czasami zaśmiewając się do rozpuku! Woli je nawet od "kurde". Byliśmy z Antkiem w tym roku już na 3 weselach. Całkiem dobrze się bawił do jakiejś 22 -23. Jednak po ostatnich 2 weekendach (jeden w Kielcach, drugi w Ostródzie) chyba jednak jego układ odpornościowy nie wytrzymał i Antek rozchorował się. Wymioty, ropa z oczu, wysoka gorączka... Po raz pierwszy zaliczył antybiotyk, po którym już następnego dnia w zasadzie był zdrowy! Czekają nas jeszcze 2 wesela w te wakacje, i chyba już go na nie nie zabierzemy. A jakie są Wasze doświadczenia w tym względzie? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 20.07.07, 15:55 a tak wogóle to moje fotoforum zostało zarchiwizowane i teraz nie umiem do niego dodawać zdjęć. Czy muszę założyć nowy wątek na forum Nasze dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 20.07.07, 21:27 Do zarchiwizowanych nic nie dodasz A ja drugi dzień bez opiekunki bo chora a teraz serialik będę z mężem oglądać A przyszły tydzień urlopik. No to papatki na dłużej Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 21.07.07, 21:31 Cześć Właśnie skończyłam usypianie Szymka. Nudził mnie o bajkę o kotku który nie jest chory. Pojęcia nie mam o co mu chodziło więc mówię _Ja znam tylko o chorym kotku _Ale ja chce o takim który nie jest chory Więc wymyśliłam _Pan kotek nie był chory i leżał w łóżeczku i..... A Szymona na to _ Jak nie był chory to nie mógł leżeć w łóżeczku! Idź już, tata teraz przyjdzie) Ciekawe jaką bajkę tata opowie Tak Joanzac, Szymon też pyskuje a raczej odpowiada takim niegrzecznym tonem i jeszcze tupie nogami. Strasznie tego nie lubię! Aż czasami się boję co to będzie po pójściu do przedszkola;/ Miałam tego nie robić ale nie wytrzymałam i przeczytałam spoiler ostatniej części Harrego Pottera;/ Teraz to już naprawdę nie będę mogła wytrzymać do polskiej premiery.... Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec 2004 - część V 23.07.07, 21:18 hello kobitki, nie mam czasu poczytać a co dopiero odpisać, ale mam jeden problem i pomyślałam,że może wy pomożecie- skąd ściągnąć odcinki "chirurgów", czy któraś wie? ma? oddam wszystko za informację.... pozdrawiam serdecznie i życzymy zdrówka tym, co go potrzebują a całej reszcie uśmiechów Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 24.07.07, 15:11 aklimatyzuję się na powrot w domu i w pracy wrrrrrr ja chcę jeszce na wakacje... Julka złapała katar na sam koniec pobytu. jak mi się uda to powysyłam na gazetowe meile- nasze zdjęcia- podpatrzylam od Marty wśieklam się na swój wygląd i obciełam wlosy z pół dlugich zapinanych stale w kitke na takie za ucho, lepiej się czuję liczać na waszaą przeogromną wiedze prosze o rozstrzygnięcie sprou ideologicznego ktory mi się trafił z koleżanką- czy urodzenie pierwszego dziecka przez cc, powoduje że kolejne MUSZĄ być przez cc czy kolejny poród może odbywać się naturalnie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 24.07.07, 15:53 Cześć Dziś wyruszyłam z moją dwójką, koleżanką i jej 4latka autobusami (dwoma) do koleżanki w stanie błogosławionym Przyjechały jeszcze trzy kolejne baby z dzieciakami i było super. Podróż to było niezłe przedsięwzięcie logistyczne ale warto było. Teraz moje dzieci już padły, ja zamówiłam sobie pizzę Kata, odpowiadając na pytanie - to chyba zależy od tego DLACZEGO przy pierwszym było cc. Oto przykłady 1. koleżanka urodziła pierwsze przez cc bo przy porodzie (zaczęła rodzić normalnie) okazało się że nastąpiła niezgodność tzn ona miała za wązki kanał rodny i dziecko nie było w stanie przejść. Teraz jest w drugiej ciąży i będzie cc. Odstęp między porodami 2 lata 6m 2. szwagierka pierwsze urodziła przez cc bo dziecko było ułożone pośladkowo. Teraz rodzi na dniach, w planach jest poród naturalny. Nie ma podstaw do cc, odstęp między porodami 2 lata 4m. 3. nasza Marta, urodziła Ole przez cc a Julke przecież naturalnie. Jak wróci z urlopu to pewnie się wypowie) 4. koleżanka - dwa porody, dwie cesarki ale ona w obu przypadkach miała wskazania medyczne. 5. koleżanka - pierwsze urodziła przez cc (zaczęła normalnie ale zaczęło zanikać tętno dziecka), drugie urodziła też przez cc bo nie chciała komplikacji a lekarz zgodził się na wykonanie cc, więc to było niejako na życzenie. 6. koleżanka - pierwszy poród naturalnie, drugi przez cc ze względów medycznych (trudna ciąża), odstęp 7 lat No i tak dalej i tak dalej....przykładów można mnożyć ale nie zawsze po pierwszej cesarce MUSI być druga Ja też przeżywam kryzys swojego wyglądu W sobotę poszłam poszaleć na wyprzedażach. Załamka - nie jestem gruba, wchodzę w 34-36 ale coś mi się porobiło z biodrami i tyłkiem na ciążach i mam problem z kupieniem spodni. Ja do tego jestem niska więc też beznadziejnie wyglądam w spódnicach. Nie mogę sobie też dobrać kremu do twarzy. Twarz mam wrażliwą, alergiczną a do tego "świeci się" i trochę mam zaczerwienione policzki;/ Ogólnie nie czuję się za dobrze, biorę witaminy ale mam częste zawroty głowy i strasznie bolą mnie kolana. normalnie się sypie Trzymcie kciuki za jutrzejszą transfuzje Madzi. niech to szybko pójdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 26.07.07, 10:45 Ivonko za wyjaśnienia serdecznie dziękuję- na Ciebie mozna liczyć!!! i to jak szybko za wyprawę z 2 maluchów jestem pełna podziwu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 26.07.07, 08:41 witajcie kto tam jeszce wakacjuje? a kto juz po jak ja ((? w sobotę ide sobie zrobić badania pod kontem tarczycy, wiecei ja ciągle jestem zmęczona, zniechęcona, bez zycia po drugie znalazlam w gazecie jakąś 2 dniową kurację oczyszczającą- więc tez zamiarzam sróbować, podobno nagromadzenie toksyn w organixmie tez daje taki efekt, chociaz teraz wszytscy trabią na temat odtoksyczniania- sa nowe kuracje tabletkami i płynami w aptece, więc może ten gazetowy artykuł to też ma byc "trendy" w domu będize reomont- i to nie byle jaki!!!! zwiękaszmy mieszkanie o doadtkowy pokój z którego będzie sypialnia dla nas i drugi na garderobę. niesttety te pomieszczenia są w fatalnym stanie i właśiwie trzeba gruntownego remontu, już amówililiśmy okna, skuliśmy stery tynk, terazszukamy fachowców to prac murarskich, grzewczych i malarskich... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 26.07.07, 13:11 cześć My już po transfuzji. Wczoraj poszło błyskawicznie. Wiecie, za każdym razem jak Madzi leci ta krew to ja doświadczam różnych uczuć. Ostatnim razem byłam zła, smutna że nie udało się wytrzymać. Wczoraj chyba się cieszyłam. Po raz kolejny życie pokazało że ma nad nami przewagę. Pamiętacie może, pisałam wam o pewnej matce która 3 lata czekała na to żeby zrobić badania córeczce. Krew pobrali ale...nadal nic nie wiedzą. Badania nie wyszły, nie udało się nic ustalić! Lekarz powiedział że tak może być i u nas choć to mało prawdopodobne ale może...No więc skoro tak, to po co ja mam się zadręczać, liczyć i łudzić się. Chyba lepiej odpuścić i żyć tym co jest teraz. Najważniejsze że krew Madzia dostała, że już wygląda lepiej i czuje się lepiej. Teraz prowadzę wśród znajomych agitację żeby oddawali krew dla Madzi. Moja wampirzyca bardzo uszczupla zapasy w centrum krwiodawstwa. Kata, my nigdzie nie jedziemy na wakacje. Mąż nie ma urlopu tzn ma ale mało i trzyma go na awaryjne sytuacje gdy trzeba będzie zostawać z Szymkiem gdy ja będę w szpitalu z Madzią. Ja kupiłam sobie dziś witaminy i magnez. Mam nadzieję że poczuje się lepiej. Anoosia - wszystkiego najlepszego z okazji imienin. Bawisz się dobrze? Może jakiś babski wieczór?.... Odpowiedz Link Zgłoś
kontaminacja Re: kontaminacja - poczta n/t 28.07.07, 23:57 Przeczytalam ! Czekam na ciag dalszy, jak tylko bedzie osiagalny . Dzieki raz jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 już po wakacjach:(( 29.07.07, 20:53 Dzisiaj wróciliśmy. Dziewczyny się wypluskały w jeziorku, wybawiły w piasku, pojeździły na kucykach a wczoraj wyprawa na rowerze wodnym. Huśtawki na placu zabaw obowiązkowe przed snem. Jednym słowem sielanka szkoda tylko, że tak krótko. Mąż ma dużo urlopu ale nie ma czasu go wykorzystać. Z cc jest tak, że jeżeli pierwsze związane było bezpośrednio z akcją porodową to jest duża szansa, że drugie może być naturalnie rodzone jak u mnie. Można też USG sprawdzić czy blizna jest OK znaczy dobrze zrośnięta. Jeżeli natomiast cc było spowodowane problemami zdrowotnymi to następne też raczej jest cc. Madzia jest silną dziewczynką. My też łazimy po lekarzach, trzeba to wpisać w codzienność jak wizyta towarzyska i jakoś inaczej już na to patrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: już po wakacjach:(( 30.07.07, 19:48 Marta a gdzie byliście bo z opisu wygląda smakowicie a ja walcze z remontem, brrrr zgrywam fachowców, okazuje się że wolne terminy dopiero na listopad/ grudzień buuuu, a ja myślałam że szybciej pójdzie u nas dziś 15 stopni. ulewa, potem gorączka bo słonko wyszło- powśiekać się idzie z tą pogodą.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: już po wakacjach:(( 30.07.07, 21:41 Byliśmy w OSiR Wawrzkowizna www.wawrzkowizna.com.pl/ polecam dla dzieci super. Teraz za to tonę w praniu) Ale warto było) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: już po wakacjach:(( 30.07.07, 23:06 i ja też jestem przelotem:d Właściwie powinnam być z dziećmi u teściówki na działce ale sie wyrwałam na trzy dni pranie mega porobić. Oststni tydzień bylismy na wsi i było super. Przyjechało troche znajomych z dzieciakami także było zero nudy. teraz Julka znowu jest na koniach do niedzieli i myślę że w poniedziałek znowu sie z nimi przemieszczę na wieś. mam cichy plan od 18 sierpnia zostawić młode na tydzień teściówce i samej sobie wrócić do wawy pobyczyc się i zrobic generalne porządki. Mój chłop w tym czasie wyjeżdza na łódke więc byłabym naprawde sama Zucha wreszcie sie odblokowała i gada coraz więcej chociaz daleko jej do tekstów jakie sypie z rękawa np Szymek Marta Wawrzkowizna super ale ceny tez super;P ja moge z czystym sumieniem polecic na mazurkach osrodek Łoś www.kobylocha.pl . Też dla dzieciaków rewelacja) pozdrawiam i całuję Was a szczególnie gorąco Madziulka Iwonki** Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 31.07.07, 13:18 Cześć U nas dobrze. Madzia po toczeniu odzyskała siły i koloryt na buzi. W ciągu tych paru dni nauczyła się sama siadać!!! oraz zaczęła mówić coś pośredniego między ma-ma a me-me!! ale zawsze ewidentnie zwraca się wtedy do mnie) Bardzo się cieszę z tych jej osiągnięć a jednocześnie tak mi żal że chorobą ją troche stopuje w rozwoju bo faktem jest że zawsze po transfuzjach jej rozwój przyspiesza. Przez kilka dni był u nas mój tato. Czułam się jakbym miała wakacje bo Szymek bawił się, spacerował i zasypiał z dziadkiem. Ja zajmowałam się Madzią. Madzia ma niestety okres strachu przed obcymi. Jest to wprost przerażające i nowe dla mnie. Szymon nigdy się nie bał obcych, chętnie ze wszystkimi się bawił. Może u Madzi ten strach wynika z doświadczeń szpitalnych a może taka już jest bo pomijając chorobę jest baaardzo różna od Szymka. No więc przez ten strach jej spacery stały się z dwójką bardzo męczące. Do tego stopnia się boi że nie mogę nawet od wózka odejść na krok (w dosłownym znaczeniu). Nie daj boże ktoś jak mnie przy niej nie ma, podejdzie, zagadnie, wyciągnie rękę - histeria na całe osiedle. Koleżanki już się nauczyły i nie zwracają uwagi jak ona płacze. A ja przecież muszę czasem podejść do Szymka żeby zainterweniować Mam nadzieję że jej przejdzie. Wyobraźcie sobie że jak mój tato przyjechał w sobote to Madzia pozwoliła mu się dotknąć w poniedziałek! Od jakiegoś czasu pobolewają mnie zęby. Poszłam do dentysty i okazało się że to nie zęby a dziąsła! Mam początki paradontozy. Pięknie, rozsypuje się Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 31.07.07, 14:29 witajcie Ja nie tylko po ale nawet nie przed wakacjami jestem(((( Siedzę w pracy, co prawda juz się trochę upożadkowuje, ale nadal przywiązana jestem jak na smyczy. To trochę męczące dla mnie, bo zawsze mogłam decydować o swoich godzinach to teraz muszę więcej czasu poświęcać, żeby już ze sklepu w czasi dnia nie wychodzić, bo ciągle ktoś, coś ode mnie chce!!!! Cieszę się Iwonko, że trochę wytchnienia miałaś, czasami nawet tylko obecność kogoś bliskiego jest bardzo pomocna. Ja już czekam na małżonka, przylatuje w piątek))Ola się też tatusia doczekać nie może. Teraz się pewnie znowu zacznę rozrywać pomiędzy 2 domy, bo jeszcze teściom chatę trzeba odnowić, a to też zajmuje czasu. Kolory itp rzeczy spadną na mnie, więc czeka mnie mnustwo latania. Ola miewa się całkiem dobrze, ale właśnie muszę iść, bo mnie wołają pa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Tekst Szymka 31.07.07, 18:52 Mój tato już dziś pojechał do domu ale po drodze wstąpił jeszcze do swojej mamy. Zaczęłam tłumaczyć Szymkowi że jego dziadziuś pojechał do mojej babci a jego prababci. Mówię do niego - Ja mam babcie i ty też masz babcie. Dziadziuś pojechał do mojej babci a twojej prababci - Nie! Tylka ja mam babcie. To nie twoja babcia a ja ci swojej babci nie pożycze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Tekst Szymka 31.07.07, 22:03 He he he dobre. Oli często się zdarza tłumaczyć Julce czy kuzynce, coś co my jej wcześniej tłumaczyliśmy. Np: nie skacz bo uderzysz główką i będziesz miała guza itd. Sama niestety nie słucha Julka dostała na imieniny jeździk-samochodzik z Kubusiem Puchatkiem, melodyjkami. Pełen wypas ale nie może się nim bawić bo Ola jeździ. Często się zdarza, że Julka zaczyna bawić się jakąś zabawką i Ola jej zaraz zabiera, bo ona też właśnie musi. Julka idzie do innej Ola pędzi za nią. Ale najbardziej lubię jak obie wariują w "chałasie" Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 03.08.07, 08:02 czy wam tez czas tak zaiwania? mnie tygodnie przelatują jak wściekłe, zupełnie jakby czas szybciej płynął w sobotę mamy wielką impreze okraglutkie urodzinki mojego taty. zjeżdża rodzina i będzie bal jak mówi Julka. po wczorajszym nawet dośc ciepłym dniu dziś u nas chmurno, burno i pada- kręćka idzie dostać Ivonko ciesze się że Madzi transfuzja pomogła, i niech juz tak zostanie!!!! Tekściory Szymka fajne U nas Julka ... namiętnie wychodzi za mąż.... Leży wieczorem w łóżku i nagle mówi O nie..., co się stało? zapomnialam wyjść za mąż , ale to nic jutro wyjde... Albo umawia się z koleżanką w parku na spotkanie- Julka mówi nie moge jutro, musze być sama bo wychodze za mąż I ostatnio się jej pytam i jak tam z tym ślubem? Nie było mamo ślubu, był zamknięty..... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 03.08.07, 17:27 No tak, z tym wychodzeniem za maz to bardzo ciekawa sprawa! Antos ostatnio za to duzo mowi o malych dzieciach. Pare tygodni temu pytal czy mam w brzuchu taka mala dzidzie - bo on ma i moze mi pozyczyc... a teraz od 2 tygodni naprawde mam mala dzidzie w brzuchu. Jestem bardzo ciekawa jak Antek zareaguje na brata lub siostre - podobno 3-4 lata to najgorszy wiek na powiekszanie rodziny, zobaczymy. Ivono, ciesze sie, ze transfuzje Madzi pomagaja. Zastanawiam sie czy jej to nie boli? Czy takie transfuzje robi sie w znieczuleniu, uspieniu? To ciekawe, ze widzisz jak Madzia rozni sie od Szymka, a czym dokladnie? (poza niechecia do nowych osob?) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 hej. 03.08.07, 22:00 Te pogody mnie wykończą. Padam, zasypiam na stojąco do tego Julka bardzo źle sypia bo idą jej zęby. Już wymiękam. Najlepiej śpi wtulona we mnie a ja się nie mogę ruszać i drętwieje. Ale czego się nie robi dla dzieci, zresztą one tak szybko dorastają, żeby się chciało je tulić non stop Coś nam forum pada. Piszcie coś. No ciekawi mnie faktycznie czy Madzia jakoś nie jest negatywnie nastawiona do tych transfuzji. Jak Julcia ma pobieraną krew to popłakuje ale to inaczej wygląda. Nigdy nie miałam transfuzji więc nie wiem nawet jakie to uczucie. Oglądacie jakiś fajny serial teraz. Nie ograniczam się do telewizji bo posiadam tylko 6 kanałów w których nie ma nic więc... Idę poczytać książkę bo już na nic nie mam siły Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 05.08.07, 22:36 Zosia - gratulacje Dla Antka również, może on wróżem zostanie? Co za intuicja ) A może to była samospełniająca się przepowiednia...??? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 04.08.07, 20:11 Cześć Zosiu to wspaniała wiadomość! Serdeczne gratulacje) W piątek w trybie pilnym udało mi się załatwić wizyte w szpitalu na szczepienie. Nasza lekarka jest na urlopie więc termin nam wyznaczyli na wrzesień. Podłamałam się bo skąd ja mam wiedzieć w jakim stanie będzie Madzia? No ale okazało się że w tym szpitalu zaczęła pracować lekarka która prowdziła Madzie zaraz po urodzeniu. Zadzwoniłam do niej, ona nas pamiętała i kazała przyjechać! Z tej radości pomyliłam ulice w Krakowie! Fuksem miałam spory zapas czasu a nasza ulica była niedaleko od miejsca gdzie wylądowałam... Udało się Madzie zaszczepić ostatnią dawką żółtaczki. Cieszę się bo przy tych transfuzjach to zawsze się denerwowałam czy aby jej pozom przeciwciał jest wystarczający. Wiecie, tak naprawdę to nigdy nie myślałam aż tak bardzo czy mogą jej "coś" przetoczyć....Wolałam o tym nie myśleć. Sama transfuzja to pikuś. Naprawdę. Nie jest to nic strasznego i nie wygląda przerażająco. To tak jak zwykła kroplówka. Całe toczenie trwa ok godziny. Dłużej za to czeka się na samą krew ale dzięki temu że nawiązałam znajomość z panią pracującą w stacji krwiodawstwa to dzięki niej przygotowywanie krwi dla nas trwa maksymalnie krótko. Przy samej transfuzji trzeba tylko baaardzo uważać na Madzie bo ona jest zainteresowana wenflonem i jesli ma go założonego w ręce to od razu bierze do buzi. Jak ma w nodze to jest lepiej bo szybko o nim zapomina. Szok....Szymon je właśnie kolacje. Oto co je - trzy łyżki sałatki (ryż z róznymi dodatkami) + kromka chleba, pół dużej brzoskwini i ....talerz makaronu z zupą pomidorową! Gdzie on to mieści? Pojęcia nie mam a waży 14 kg! W czym różni się Madzia od Szymka? 1. Szymon był bardzo towarzyski. Zawsze uśmiechnięty. Madzia jest bojaźliwa ale uśmiechnięta. 2. Szymon płakał często i nie wiadomo z jakiego powodu. Madzia płacze gdy chce spać, gdy Szymon jej zabawki zabiera i gdy ja wychodzę z jej pola widzenia. 3. Szymon był/jest jak tornado. Gdy leżał na macie to wszystkie zabawki fruwały bądź zostały z niej zerwane. Madzia gdy leżała na macie to w jednej pozycji a jak dotykała zabawek to jednym palcem i bardzo ostrożnie. 4. Szymona trzeba było usypiać godzinami. Madzie wkładam do łóżeczka i wychodzę. 5. Szymka trzeba było zabawiać. Madzia umie się sama sobą zająć (wiadomo, w granicach rozsądku). 6. Szymon to "cygańskie dziecko". Madzia raczej nieśmiała. 7. Szymon to typ ekstraweryka. Madzia introwertyk. 8. Szymon uwielbiał słuchać bajek gdy mu czytałam (nadal to lubi). Madzie to nudzi (mam nadzieje że jednak to polubi) W/w cechy porównuje gdy Szymon był w wieku Madzi oczywiście. Marta, a co czytasz? Ja skończyłam "Historyka" Elizabeth Kostova ale średnio mi się podobał. Skończyłam też czytać Coelho "Czarownica z Portobello" ale strasznie ciężko mi się ją czytało. Po raz pierwszy chyba bo Coelho bardzo lubię. A Wy? Chwilowo nie mam nic do czytania;/ Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 05.08.07, 22:17 Ech ja czytam takie do poduszki na rozluźnienie Wczoraj moje młodsze dziecko zasnęło o 19.30 ale Ola obudziła ją o 20 no młoda buszowała do 11 a i tak poszła z płaczem i próbami powrotu do zabawy. A na dodatek bida ma katar i po 20 miała cudowne ozdrowienie i genialny humor na psoty. A rodzice wieczór z głowy, ale uśmiałam się do łez) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 06.08.07, 13:06 Cześć Dzień ten chyba zapisze złotymi zgłoskami Normalnie jak dzieci śpią to ja za ścierę i latam po domu. A dziś? A dziś zrobiłam sobie pięknie paznokcie i mam w d....bałagan)) Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 06.08.07, 17:12 Dziewczyny, bardzo dziekuje za mile slowa i gratulacje. Ciesze sie bardzo z "Nowego" w brzuchu, ale jestem tez pelna obaw, patrzac na Wasze perypetie z maluchami. Wczoraj, zeby uspokoic sie troche zrobilam dokladny plan dnia, zakladajac, ze maly bedzie jadl co 4 godziny, a Antek chodzil do przedszkola, ze bede miala czas na spacer, sprzatanie, gotowanie obiadu... zostalo mi 30 min. dla siebie - smieszne, ze mam nadzieje, ze uda mi sie jakos tego planu trzymac, choc przeciez powinnam juz wiedziec, ze dzieci robia same nieprzewidziane rzeczy... Ivono, mysle, ze fajnie jest czasem miec balagan! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 06.08.07, 20:33 Cześć Zośka, normalnie mi mowę odjęło więc pisze.....JUŻ zrobiłaś PLAN dnia?! Rany, to ty jesteś gorsza pedantka niż ja, a myślałam że kogoś takiego nie ma!! Trzymam kciuki za ten plan! A wy mnie jakoś wesprzyjcie bo padam ze zmęczenia...Magda mnie wykańcza. To jej ciągłe marudzenie, płakanie jak tylko zniknę doprowadza mnie na skraj załamania. NIC się nie da zrobić w domu, nie da się wyjść na zakupy, nie da się na placu zabaw sposiedzieć bo ona ciągle "skwierczy"!!! Jedynie tato może (oprócz mnie) dotrzymywać jej towarzystwa. Strasznie się tym martwie bo za 3 tyg mają przyjechać moi rodzice żeby mi pomóc jakoś Szymka zaadaptować w przedszkolu ale jak tak dalej pójdzie to fizycznie Magdy nie będę mogła z nimi zostawić! RATUNKU! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.08.07, 21:01 Och jakbym czytała o swojej Julci. Dzisiaj histeria aż jej bródka latała bo Mama chciała być chwilkę sama w toalecie. Ale jak mnie nie ma to niania nie może być nigdzie sama. Zdecydowanie lepiej jest jak mnie nie ma w pobliżu i nie czuje też mojego zapachu. Co do dnia to mąż sprzątał jak Julcia była mała (teraz robi to opiekunka wraz z dziewczynkami - takie czyścioszki ) A ja zawsze jak dziewczyny się ode mnie odczepią to czas staram się poświecić sobie. Chociaż, jak Ola zobaczy że się depiluję to natychmiast mi pomaga. Jak malowałam paznokcie to chociaż lakier potrzymać. No i przy gotowaniu też pomaga. Jak robiłyśmy ciasto to wbiła jajko do środka. Tata potem jej mył łapki a ja wyławiałam skorupki. Kotlety mielone obtaczała w bułce. Gosposia mała mi rośnie Niestety teraz obie mają katar. Te pogody jednak są wredne( A co u innych jak wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 07.08.07, 09:29 moze jestem marudna ale ja tak nie lubie jak sie z nienacka zmienia coś na formum, coś dodają, coś zmieniają.... cięzko idzie mi się przestawić jak sie robi ciepło to ja siedze w robocie i jeszcze na 2 etatach, już myśle że jak tylko koleżanka wróci to zaraz ze dwa dni wolnego biore jak wasze maluchy idące do pzredszkole przeżywają? cieszą się? my cały czas mówimy jej kiedy pojdzie, kto ją będzie odprowadzał itp. nie wiem czy to dobra metoda, ale chyba niedobrze byloby wrzucić ja tak na głęboką wodę startuję do roboty i życze miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: zmiana graficzna forum i przedszkole 07.08.07, 10:23 O tak, popieram, ja takze zle sie czuje jak zmieniaja uklad graficzny stron bez uprzedzenia. Dlugo musze szukac ulubionych zakladek i przyciskow. Ale obecny uklad jest chyba calkiem fajny, czytelny i poreczny. Jesli chodzi Ivono o zachowanie Madzi - to z opisu, bardzo przypominalo mi to zachowanie Antosia jak byl maly. Do szalu mnie to doprowadzalo. Niestety nie znalazlam wtedy dobrej metody. Na pocieszenie jednak dodam, ze Antek z tego stopniowo zaczal wyrastac - po pierwsze jak zaczal chodzic, to udawal sie ze mna wszedzie, gdzie mogl - do toalety tez. A jak wrocilam do pracy, jak mial poltora roku - to nauczyl sie, ze ludzie znikaja i pojawiaja sie i takie jest zycie. Dopiero potem wpadla mi w rece ksiazka Tracy Hogg "Jezyk dwulatka". Zastosowalam sie do wielu jej wskazowek, zawsze byly skuteczne. Opisuje tam m.in. jak przyzwyczajac nieufne dziecko do chwil "samotnosci". Czytalas? Jesli chodzi o przygotowania do przedszkola to: 1.Antos chodzil do przedszkola na miniwizyty przed wakacjami (zajec adaptacyjnych nie bylo, a w wakacje wogole jest zamkniete), 2. co 2 dni jak jestesmy w poblizu na spacerze - sam mi pokazuje, ze tam bedzie chodzil do przedszkola! 3.chce mu kupic ladna wyprawke (w samochody?) czyli posciel, recznik, kapcie, worek na buty... 4.chce wziac 2 dni wolnego w pracy na pierwsze dwa dni Antka w przedszkolu, zeby go osobiscie zaprowadzac i odbierac 5. kupilam mu ksiazeczke opisujaca jeden dzien z zycia przedszkolaka "Pan czekoladka i Lulaki" - bardzo ladnie ilustrowana, historia podzielona na rozdzialy pt: pobudka, droga do przedszkola, sniadanie, zabawa, obiad, lezakowanie itp. 6. kupilam sobie ksiazke o tym jak dzieci chodza do przedszkola, jake sa z nimi problemy itp. Podstawowa sprawa - dziecko musi nabrac pewnosci, ze je zawsze odbierzemy - a wiec nie wolno sie spozniac z odbiorem! 7. kolezanka uswiadomila mi, ze koncentruje sie na tym, zeby Antos tego nie przezywal negatywnie, zeby nie plakal... a to ja mam problem z placzem! Gdy pomysle, ze go tam bede musiala zostawic na te 4 godziny, to juz teraz mi sie chce ryczec - nie wiem czy sie nie rozplacze, jak go bede zegnac - a to przeciez najgorsze co moze byc! Macie moze jakies fajne pomysly co mozna zrobic jeszcze zeby siebie i dziecko przygotowac na to wielkie wydarzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: zmiana graficzna forum i przedszkole 07.08.07, 13:06 Cześć Po raz drugi mi szczęka opadła! Zosia, jesteś super zorganizowana! Rewelacja! U nas z tym przedszkolem to...sama nie wiem....Szymon mówi że on nie pójdzie, nie ma szans, choć dziś jak przechodziliśmy obok budynku (jest w trakcie remontu) to powiedział że właśnie tu jest jego przedszkole. Nie wiem jak to będzie. Wymyśliłam sobie że na początek września przyjadą moi rodzice - mama miała zajmować się Madzią, tato miał malować pokój, Szymon w przedszkolu a ja miałam go tam zaprowadzać i odbierać i ewentualnie siedzieć tam na początek. Teraz już tak przyjemnie tego nie widzę. Magda?...to już pisałam a jak Szymon zobaczy "imprezę" w domu pt MALOWANIE to na pewno nie będzie chciał iść. Myślałam że wobec tego rodzice przyjadą tydzień później ale dziś koleżanka mi uświadomiła że po pierwszym tygodniu przychodzi pierwszy kryzys...Póki co, zobaczymy....pożyjemy... Też chcę się wybrać z Szymkiem na zakupy wspólne. Ma już dresy bo to najwygodniej do chodzenia ale przede wszystkim do samodzielnego ubierania sie i rozbierania w wc. Potrzebny nam plecak i...nie wiem co jeszcze Pod koniec sierpnia będzie zebranie to się dowiem. Zosia, a gdzie można kupić tę książkę? Masz może linka do jakiejś księgarni? Ja widziałam "Tubcio Chrubcio idzie do przedszkola". Mam inna z tej serii i są całkiej niezłe ale tej o przedszkolu to nie czytałam. Jest też "Franklin idzie do szkoły". Też nie widziałam ale może tematyka jest zbliżona? Chyba się tym zainteresuje Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: zmiana graficzna forum i przedszkole 07.08.07, 14:46 Hej, Ivono, uwazam ze kazda ksiazka ktora mowi o przedszkolu - pozwala sie dziecku oswoic z nowa sytuacja. Mysle, ze Franklin czy Tubcio Chrubcio jest rownie fajny co Pan Czekoladka. Ja akurat znalazlam w ksiegarni ta ksiazeczke. Natomiast przesylam Ci link www.badet.pl/go/_info/?id=24722 W ksiazkach pisza, zeby w okresie adaptacji w przedszkolu tzn. nawet i 2 miesiace, nie przeprowadzac żadnych innych zmian w zyciu dziecka. Malowanie to duze wydarzenie, sama bym nie chciala isc wtedy do przedszkola! A kryzysow w zwiazku z przedszkolem to mysle bedzie jeszcze sporo (klotnie z kolegami, obrazanie sie na Pania itp). Wiec rzeczywiscie i ja stoje na stanowisku pozyjemy, zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: zmiana graficzna forum i przedszkole 07.08.07, 16:28 Witajcie)) Wpadłam na chwile, dać znak, że jestem i czytam trochę, ale mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła czynniej uczestniczyć. Właśnie zmontowałam sobie zprzęt na wiosce, net trochę jeszcze szwankuje, ale chyba już wszystkie usterki dzisiaj pousuwałam, mam nadzieję?)) Zosiu serdecdznie ci gratuluję))))))))!!!!!! I trzymam kciuki za prawidłowy i bezkolizyjny przebieg i takież samo roizwiązanie. U nas wszystko oki))) tatuś przyjechał, więc Oleczka nie posiada się z radości)))) Do tego jeszcze auto dostała!!!!!! Może znajdę chwilkę to fotki załączę, a nazbierało się trochę. Pozdrawiam wszystkich papa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: zmiana graficzna forum i przedszkole 07.08.07, 22:42 Co do forum to trzeba się przyzwyczaić. Co do przedszkola to się powoli przyzwyczajamy... Chyba jednak mamy bardziej przeżywają. A co do pomocy to podaję linka www.inspirander.pl/ngmc/wychowanie/wychowanie_20.php No i idę spać. Książki ostatnio wygrywają z internetem (ale są połączone z ogrodem i huśtawką ogrodową) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: zmiana graficzna forum i przedszkole 08.08.07, 22:38 Zupełnie przypadkowo na to forum trafiłam: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47465 Jeszcze sama nie poczytałam wiele, ale juz domowe przedszkole sobie pooglądałyśmy. Są też fajne wierszyki i pewnie wiele innych rzeczy. Mam nadzieję, że się przyda? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: zmiana graficzna forum i przedszkole 09.08.07, 23:41 czesc ciekawe czy mnie jeszcze kto pamięta? wróciłam po urlopie, to znaczy w sumie to juz półtora tygodnia jestem w domu ale dopiero dzis siadam i czytam, te ostatnie wypowiedzi. jakos nie umiem sie odnaleźć w tej nowej szcie. nie wiem jak przejsc do najnowszych postów. czytam o przygotowaniach do przedszkola i tak mi jakos, hmmmm bo ja swojej zuzi nie zapisałam. jest tu jakas mama która zostanie jeszcze ze swoja pociecha?? co do powodów dlaczego nie, to głownie dlatego że nie pracuje, mam jeszcze 9 miesiecznego alka i nie znalazłam pracy od września (przypominam jestem nauczycielką}. po drugie od nas daleko do przedszkola i nie wiem jak sobie poradzic, co najmniej 30 min pieszo, autobusy słabo kursuja , ja jeszcze bez prawka. trzeba by zabierac w te droge jeszcze alka. nie wyobrazam sobie tego. szczególnie zimą. mialam nadzieje ze zdąze i zrobie prawo jazdy, na razie przeszłam przez wykłady. ciezka sprawa, nie mam z kim zostawiać dzieci. no i w sumie powod o którym staram sie głośno nie mówić, jest taki ze ja sama chciałabym córkę mieć jeszcze małą, ja nie jestem jeszcze gotowa do rozłaki. tylko nie iwem czy to dobrze tak. przeciez ona potrzebuje rówieśników, a u nas na osiedlu jakos brak i dzieci w jej wieku i placu zabaw. tam sie bedzie rozwijać, bawic i uczyc co myslicie o tym co pisze mam jeszcze klopot. od pol roku 4 razy w tygodniu na 4 godziny przychodzila do mnie pani i pomagala mi w domu, opiekowała sie tez dziecmi, szczegolnie gdy musialam gdzies wyjsc. po urlopie uraczyla nas wiadomoscia ze odchodzi bo obiecala kolezance ze bedzie niania jej dziecka. trudno mi sie pogodzic z faktem ze tak mnie potraktowala, mialam do niej calkowite zaufanie, traktowalam ja jak kogos bliskiego, nie spodziewalam sie, ze tak mnie wystawi do wiatru bez uprzedzenia. boje sie co na to zuza bo tez uwielbia pania Krysie. najgorsze ze ona mowi ze to sprawa honoru, ze tamtej obiecala wczesniej. narazie nie mam zadnego zastepstwa, u nas wiekszosc ludzi powyjezdzala. a ja tu wlasnie mialam robic prawko, zapisac sie na joge. no dobra lece spac, jutro bedzie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: zmiana graficzna forum i przedszkole 10.08.07, 07:19 Cześć Joasiu, ja bym się tam przedszkolem tak nie przejmowała. Dużo dzieci nie chodzi i jakoś się rozwijają, żyją i mają się dobrze. Przedszkole to nie obowiązek! Poza tym nie wszystkie 3latki są gotowe do pójścia, jako nauczycielka powinnaś to wiedzieć)) Powiem jeszcze tak - ja Szymka zapisałam ale jeśli tylko będzie chorował i przenosił na Madzie od razu zabieram! A co do opiekunki - tak to już bywa;/ Czeka cię szukanie kogoś następnego. Będzie dobrze! Spokojnie i głowa do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Teledyski:) 12.08.07, 19:04 Olka nie może oderwać oczu)) www.youtube.com/watch?v=TgMzmcejKig&mode=related&search= teledyski.onet.pl/10172,2208559,teledyski.html można tam znależć jeszcze iine piosenki dla dzieci, również z filmów. Miłego słuchania))) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 13.08.07, 09:34 wczoraj po raz kolejny raz ogladałam Czułe słówka, jednak po raz pierwszy ogladałam go jako mama. film nie zawsze poruszał, ale wczoraj mnie powalił, oj ciężko mi było się upokoić. na weekend wyjechaliśmy za miasto. rodzice mają dzizłke, około 100 m dalej jest ogólno dostępne jezioro. wziełyśmy z sąsiadką dzieci, żeby poszły się ciutke popluskac, niestety woda nie była najfajniejsza (czysta) ale babrały się w piachu. po kilku minutach do wody wskoczył duży , włosiasty pies. właścicielka wrzucałam mu patyczki... tablicę z informacją, zeby nie kąpać zwierząt ktoś zerwał. koleżanka poprosiła uprzejmie pania cyt. "czy można by było iść się kapac z pieskiem troszke dalej?" odopwoiedź: jak dzieci sikają do wody to mnie nie przeszkadza i nikomu nie zwarcam uwagi.. no i osłabłam... a zaraz potem zgupiałam. czepiałam się ? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 14.08.07, 13:30 Cześć Jak się macie? Mam nadzieję że dobrze Ja szczerze powiem, trochę jestem rozbita. Czas ucieka mi przez palce, z niczym nie mogę się wyrobić... W niedzielę było małe zamieszanie bo Szymon na boisku rozwalił głowę. Mąż z nim pojechał na ostry dyżur i ranę trzeba było szyć. Dobrze że ja nie pojechałam bo chyba nie byłabym w stanie utrzymać Szymka. Trzy osoby go trzymały tak wrzeszczał - głównie ze strachu. Po powrocie do domu powiedział "Mamusiu, ja nigdy ale to nigdy, niegdy, nigdy nie pójdę spać"!!! Bidok, bał się położyć z opatrunkiem na głowie Ale jak tylko przyłożył głowę do poduszki to padł jak kawka) A ja wczoraj zaszalałam jeszcze z koleżanką na wyprzedażach i kupiłam 3 pary butów Strasznie się cieszę bo naprawdę to śmiesznych cenach. Szymon powoli przestaje spać w dzień Tak średnio co 2-3 dni jeszcze śpi ale myślę że od września już całkiem przestanie. Przyznam że mi to nie na rękę bo nie mam chwili spokoju w domu. Teraz akurat śpi Jeszcze.... Poza tym widzę że zmienia się podejście Szymka do Madzi. Coraz mnie chętnie z nią się bawi, nie daje jej zabawek. Widać że ma jej dość. Kiedyś jak np płakała to od razu biegł do niej, zabawiał a teraz widać że go denerwuje. Madzia robi się coraz bardziej absorbującą, jak tylko nie śpi to od razu do pokoju Szymka idzie, chce się bawić tym co on i problem gotowy. Oczywiście są też dni że Szymek ma gest i jest dla niej dobry. Czasem mam wrażenie że trochę w tym mojej winy. Chyba z dużo od Szymka oczekiwałam - pobaw się z nią, podziel się zabawkami, daj, ustąp itd - ;/ Kupiłam wczoraj książeczkę Kamyczek i przedszkole. Szymon się zdenerwował i wyrzucił ją do kosza! Czyżbym znów przekombinowała? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 14.08.07, 15:13 cześć cześć)))) No przykro mi bardzo z powodu rozbitej głowy Szymka. Ale z dzieciakami niestety nie ominie się kontuzji. Olka za to posiniaczoe nogi ma naokrągło!!!!! A tarza się po podłodze jkak piłka. My ostatnio najlepszą zabawę mamy z wyklejankami Czytamy sobie tekst który trzeba uzupełnić naklejkami. Ola sama wynajduje potrzebne elementy i przykleja))) Trochę różnie z precyzją, ale całkiem fajnie jej idzie. A dzisiaj jej jakieś szlaczki do malowania kupiłam, zobaczymy jak pójdzie)) Ostatnio wogóle zasmakowała w rysowaniu i wszystjkich obdarowuje swoimi malunkami))) Pogoda u nas kiepska. Na przemian duszno i burze!!!! Ło matko, ciężko wytrzymać. Ja już bym chętnie do domku pojechała, ale małżonek mi auto zabrał, więc muszę czekać na niego. pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.08.07, 12:12 Chwila spokoju bo dzieciaki i dziadków. Ja Oli ostatnio pokazywałam stronę internetową ze zdjęciami z jej przedszkola i też chciała robić to co dzieci. W szczególności przebrać się za królewnę www.pm86.pl/index.htm Teraz już nie może się doczekać. Kupiłam jej i kuzyneczce piórniki pluszowe. Dla Oli Puchatka a dla Nataszy Kłapouszka. Dostanę w pierwszym dniu przedszkola. Niby nie maskotka ale można się przytulić. Niby wiem co kupić do przedszkola ale jak ktoś ma konkretną listę to poproszę. Zapisałam dziewczyny na basen - zobaczymy jak przedszkole wpłynie na frekwencję. Teraz obie jeszcze pociągają nosem ale nie trzymam ich w domu. U nas dzisiaj upał. Tak mi się marzy popluskać w jakiejś wodzie..... Mam do was pytanie. Młoda teraz ząbkuje i w związku z tym wybudza się w nocy i nie może zasnąć wierci się chodzi po nas tak od 12- 3 rano. Totalna porażka. Dzisiaj po nurofenie jakoś usnęła. Też tak wybudza się na zmianę pogody jak ma padać. Meteopata mi rośnie. Czy wy też miałyście takie problemy? Ola zazwyczaj zabiera Julci zabawki. Znaczy się żeby się nimi pobawić a jak Julka znajdzie sobie coś nowego to traci zainteresowanie swoją i znowu zabiera. Puki się Julka nie wkurzy i ją nie ugryzie lub uderzy. Mają pare zabawek typowo wspólnych jak samochodzik dmuchany z piłeczkami i wtedy razem świetnie się bawią, czy też razem zjeżdżają ze zjeżdżalni. Myślę, że to taki etap. No i to dwie dziewczyny więc i zainteresowania podobne inaczej jest chyba jak jest parka. No znaczy się inne zabawki. Tu samochody a tu lalki. Julka jest bardzo za Olą. Jak dzisiaj Ola spała u dziadków to Julcia już nie mogła się jej rano doczekać. Zresztą Ola wytrzymała do 9 i kazała się przywieść a potej jeszcze z pół godziny jej radość poprzez skakanie i gadanie wychodziła. A Julka piszczała. Ech te moje dziewczyny. Ale fajnie, że tak żyć bez siebie nie mogą Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 15.08.07, 14:19 Cześć No, ja miałam dziś wielkie plany. W Krakowie jest fajna impreze pod Wawelem. Chciałam więc pokazać Szymkowi motorówke wyścigową, samolot i bolida F1! No i nici bo Szymon wstał dziś o 6 rano i już w połudne był nieprzytomny Poza tym u nas upał i trochę się obawiałam też o Madzie więc jesteśmy w domu;/ Za to jak wstaną to po południu pojedziemy tyle że już po imprezie będzie.... Co do spania - ja podobnie miałam z Szymkiem. Też się budził ok północy i miałam z głowy spanie do rana. Tyle że u nas to raczej wynikało z nieumiejętności samodzielnego zasypiania. Ja go nauczyłam wtedy brana do siebie, bo niby miałam mieć lepiej a było jak było. Z Madzią konsekwentnie jak się budziła w nocy to kładłam z powrotem, coś jak Tracy Hogg i teraz mam spokój. Madzia też cały czas ząbkuje. Wczoraj wyszła kolejna czwórka. Ma już 10 zębów! Jutro biorę Szymka do ortopedy. Wkładki nam się pewnie szykują i mam nadzieję że zdąże je zamówić do przedszkola. Myślę żeby zabrać też Madzie. Co prawda mam z nią kontrol u jej lekarki za tydzień ale nie zaszkodzi jak ją zobaczy jeszcze lekarka Szymka. Martwię się trochę bo Madzia cały czas podwija palce u nóg;/ Chce już stawać sama a mam wrażenie że jakoś dziwnie układa jedną stopę. Czy wiecie może gdzie kupię takie coś do nauki prawidłowej techniki trzymania kredki? To jest takie coś co się zakłada na kredkę lub coś innego do pisania i dzieko trzymjąc to coś wie jak ułożyć prawidłowo palce..... Marta, byłaś u tego gastrologa? Jak tam gabaryty Juleczki? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 15.08.07, 16:26 U nas też dzisiaj upalnie, więc latamy z Olą na "golasa")))) Dla Oli plac zabaw zrobilam, wychlapala się w wodzie wyskakała na zjeżdzalni i poobdzierała sobie kolana w pogoni za psem!!!!! Ja mam zamiar się jeswzcze trochę posmażyć)))Przy okazji ogródki czyszczę z zielska!!!! Ale fajnie tak mieć wolny dzień tylko dla siebie)))) Lecę na słoneczko)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 15.08.07, 20:57 No i jak tam wolny dzień. Myśmy mieli grilla i dziewczyny tak szalały, że padły już o 19.30 Myślę, że spadek ciśnienia na jutrzejszą zmianę pogody też miał na to wpływ. Jak Julka była mała to ją odkładałam do łóżeczka gasiłam światło i wychodziłam, zasypiała sama. Teraz bardzo potrzebuje mojej bliskości. No i nie ma żadnej reguły co do tych nocnych harców. No może właśnie z obserwacji to częściej jest to przy pełni księżyca i na deszcz???? Gastrolog strajkuje i chyba czeka nas prywatna wizyta. Ja kiedyś pogryzę naszą służbę zdrowia za zmarnowany czas, pieniądze i humorzastych lekarzy. Czasem mam ochotę olać to wszystko ale potem mogę żałować i tak się włóczę. Ech.. póki mam czas to państwowo ale jak wrócę do pracy to trzeba będzie prywatnie, ech... JA CHCĘ ZMIAN ... Idę poczytać książkę. DOBRANOC)) Gdyby tak jeszcze młoda nocki przesypiała Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 16.08.07, 12:02 Myśmy poszli na paradę z okazji święta wojska... rodzice zabierali mnie pod Grób Nieznanego Żołnierza w dzieciństwie. Kojarzyło sie mi to z nuda, gorącem i tłumem ludzi. Tak tez i było teraz... pod grobem staliśmy bardzo daleko, także Antos jedyne co "widział" to 12 potwornie głośnych wystrzałów z armat. Bawił sie tez w fontannie. Później poszliśmy przez Krakowskie Przedmieście, plac Trzech Krzyży aż do Alej Ujazdowskich. Były tam zdezorientowane tłumy, nikt nie wiedział z której strony i od której ulicy zacznie sie przemarsz wojsk i sprzętu. Kiedy już, już dochodziliśmy do transporterów opancerzonych Antos zasnął... Przy pl. na Rozdrożu były takie tłumy, ze wszyscy stali w miejscu i nic nie widzieli. Kolo 16.00 udało nam sie dopchać do bocznej uliczki i uciec stamtąd... potem jeszcze szukaliśmy autobusu, który zabierze nas do domu, bo wszystkie jeździły objazdami, ale na żadnym przystanku nie było to oznaczone. W końcu wróciliśmy taksówką... Pamiętacie jak cieszyłam sie, ze sie nam rodzina powiększy? Byłam na usg i lekarz powiedział, ze dzidziuś ma 6 tygodni, 1 dzień i ze nie widzi bicia serca, ze mam przyjść za tydzień, czy ciąża jest żywa czy martwa. Czekam teraz do najbliższej środy z dziwnymi uczuciami... nie wiem jak to określić. W każdym razie widać, ze nie opłaca sie niczego planować, bo życie jest zaskakujące. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 16.08.07, 13:10 Zosiu, a nie możesz już iść gdzieś indziej np prywatnie? Ja bym chyba nie wytrzymała tego tygodnia. Nie trać wiary ani nadziei! Czasem w tak wczesnej ciąży może nie da się wszystkiego zobaczyć. Ściskam bardzo mocno i przesyłam mnóstwo pozytywnej energii! Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 16.08.07, 20:58 Zosiu ja też bym poszła gdzie indziej. Trzymaj się a ja trzymam kciuki za Was!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 16.08.07, 22:16 o wpisałam sie i wyszło na górze. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 18.08.07, 13:08 Cześć Dlaczego dzieci zawsze zaczynają chorować w weekend? Madzia od nocy ma gorączke. Qrcze, niczym nie moge jej zbić! Poza gorączką nic jej nie jest, nie kaszle, je całkiem dobrze. Prawie cały czas śpi. Coś mi się widzi że w poniedziałek wylądujemy na transfuzji;/ Byłam w czwartek u ortopedy z dziećmi. Szymon ma nosić buty ortopedyczne. A co do Madzi to lekarka powiedziała że powinna jeszcze przez dłuższy czas chodzić na rehabilitacje bo ma wzmożone napięcie mięśniowe (Madzia ma prawie cały czas podwinięte palce u stóp). Poza tym ma nadal kłopoty z pełną kontrolą utrzymania równowagi i powinnam się z nią udać do neurologa. Tak też myślałam więc ciesze się że ktoś obcy jeszcze na nią popatrzył i potwierdził moje obserwacje. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 18.08.07, 22:54 Hej kobitki)) Ja się urobiłam po pachy i kolana czyszcząc podjazd z mchu!!!!! A jeszcze mi parę metrów zostało!!!! Joasiu ja też cały czas myślę, że moja Ola się już w domu nudzi i stać ją na więcej ale ja zaharowana po pachy nie mam kiedy wprowadzać wszystko co bym chciała a z nianią to najlepiej wychodzi im opalanie!!!! Już mam dosyć czsami tego wszystkiego! Chcę, żeby Ola miała kontakt z dziećmi i czegoś więcej się nauczyła niż ja jej mogę dać wieczorami!! Ola bardzo chętnie słucha bajek, sama pózniej je fajnie opowiada))) Podśpiewuje piosenki a rysuje też głównie jakieś kręciołki!!!!! I jak sama mówi śnuleciek))))) Kupiłam książkeczkę ze szlaczkami, ale jakoś niebardzo jej wychodzą(( Może kredki ją trochę zniechęcają??? Woli mazaki, ale za to ja boję się o ściany!!!!! Ostatnio też mi mówiła że nie chce do przedszkola!!! Ale zaczęłam jej czytać bajkę o Pinokiu i ??? chyba zaczęło działać?!!! Teraz mówi, że chce iść i że nie będzie nie grzeczna jak Pinokio itp.... i coś tam po swojemu tłumaczy)))) Zawsze jak coś jej czytam, to pózniej sobie jeszcze dyskutujemy o tej bajce i jakieś wnioski próbuję, żeby Ola sama wyciągała. Z różnymi efektami, ale zaczyna bardziej się angazować w treść. Zosiu!!!!! Zmroziła mnie ta wiadomość!!! Mam nadzieję, że to wina sprzętu lekarskiego i następne badanie będzie już oki. Trzymam kciuki i czekam na wieści. A z lekarzami to ja nigdy nie mialam do nich cierpliwości i chodzenie po przychodniach, czekanie itp doproe\wadzalo mnie do szalu. Fakt, że nie narzekam na nadmiar czasu tym bardziej sklania mnie do wszystkich wizyt raczej prywatnie!!! Tym bardziej szlag mnie trafia, bo z jakiej paki zmuszają nas do płacenia skoro jesteśmy ubezpieczeni????!!!!! Każdy składkę buli, a jak jakiś problem, to oni sobie strajkują, ale prywatnie gabinety otworem stoją!!!!! Na szczęście nie mam problemów z Olą ale szczerze Wam współczuję tego ganiania i urzerania się za każdym razem!!!!. Trzymajcie się babeczki, ja sobie czerwonym winkiem wznoszę toast za wszystkich!!!!!!))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 18.08.07, 22:55 Iwonko, a jaki jest powód, ze Szymek będzie nosił wkladki ortopedyczne???? Odpowiedz Link Zgłoś
kinlin Kto może polecić dobrą nianię w Warszawie? 19.08.07, 11:58 Witam! Ja jestem co prawda z forum Styczniówek 2007, ale w pilnej potrzebie proszę o pomoc "starsze roczniki". Szukam dobrej niani (Warszawa Mokotów). Może któraś z Was rozstaje się właśnie z dobrą nianią w związku z pójściem malucha do przedszkola i mogłaby mi polecić jakąś dobrą opiekunkę. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam, Kinga Mój mail - kinga.hyska@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.08.07, 13:24 Cześć Madzia nadal gorączkuje i ma coś jak biegunke tylko ze śluzem. Ewidentnie to z powodu zębów bo już je widzę pod dziąsłami. Niech ta niedziela sie już skończy tyle że ja naprawdę się boje i nie wiem co robić jutro....Mam wyznaczony termin do Prokocimia na rehabilitacje. Jak będzie miała nadal gorączke to co mam zrobić? Jechać? Odwołać? Poszłabym też na hematologie ale wiem że przy gorączkach nie przetaczają krwi więc pewnie nas zostawią w szpitalu a ja tego nie chcę bo trafimy na inny odział a tam jest OKROPNIE! Jestem kłębkiem nerwów. Od wczoraj chodzę i płaczę..... Szymon będzie miał buty ortopedyczne bo ma stopy i pięty koślawe tzn stawia je do środka. Przez co baaardzo często np się przewraca. Wyobraźcie sobie że Szymon zawsze jak sam ubiera buty to zakłada prawy na lewy. Poprawiałam go ale on nie i nie. Mówiłam o tym lekarce i okazało się że on tak chodzi bo tak mu wygodniej! Jutro mamy jeszcze do ściągnięcia szew i szczepienie na meningokoki. Znowu będzie afera;/ A co do malowania to Szymek mało maluje kredkami czy pisakami a jak już to spirale co na ten wiek jest jak najbardziej ok. Szymon za to uwielbia malować farbami. Najpierw malował tak że cała kartka musiała być zamalowana jednym kolorem tzn czarnym. Innego nie uznawał. Jak się czarna skończyła to wtedy zauważył inne kolory Teraz uczy się malować w konturach. Robie tak że na kartce maluje mu duży kwadrat, prostokąt, trójkąt, koło w różnych kolorach a Szymon ma w danym kolorze zamalować figurę. Idzie mu bardzo dobrze. Polecam taki rodzaj zabawy. spadam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 19.08.07, 22:44 Łał!!! To Szymon już sam buty wkłada!!!???? Ola co prawda próbuje, ale kiepsko jej idzie, prawie wcale((( A z rozróżnianiem który but na którą nogę zupełnie nie ma pojęcia. Chociaż jak jej mówię żeby skręciła w prawo lub l;ewo to już co innego. Martwię się natomiast z jedzeniem. Ola co prawda potrafi sama operować sztuyćcami, ale nasz błąd chyba polega na tym, że my ją ciągle karmimy i obawiam się jak będzie w przedszkolu??? Dziecko jest wygodne i skoro nie musi wkładać w coś wysiłku to tego nie robi i wykorzystuje dorosłych. Mało czasu już zostało do przedszkola (ło matko to już prawie koniec lata!!!!). Muszę jeszcze teraz coś z tym zrobić? dzisiaj byłyśmy u babci i Ola mogła sobie popatrzeć jak teraz żniwa wyglądają))) Dzień obfity w przerózne doznania, więc w drodze powrotnej Oleczka spala w aucie. Teraz coraz częściej się zdarza że wogóle nie śpi w dzień. I pomimo tego kładzie się około 23 i wstaje około 7-8. Iwonko, nie denerwuj się tak, to na nic. Cokolwiek się stanie musisz być "na chodzie" ! Jak tylko mogę najmocniej wspieram cię wirtualnie i duchowo!!!!! Pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 20.08.07, 08:26 Kurcze Ivonko współczuję takiego weekendu. wiem jakto jest jak dziecko ma nawet coś nieiwlkiego, jak sie zaraz psychika skopie, a jak się coś poważniejszego dzieje, to przeciez idzie oszaleć Joanzac- nie wiem jak ci poradzić bo Julka na łyżke i widelec rzuciiła się w wieku 2 lat, teraz ją męczy nóż- żeby sobie umiała pokroić.ale fakt faktem, moja mama bardzo dużo jej pokazuje, a ja mam jeszcze inny dylemat odnośnie przedszkola. 1. dawać od razu na 8 godzin 2. czy przynajmniej przez klika dni posyłaś na pół dnia i czekac aż się dziecko troche oswoi. cały czas myślalam o 2 rozwiązaniu, ale kuzynka mowi, że nie ma co dziecka przyzwyczjać i mieszać tylko od razu tlumaczyć że np. mam przyjdzie po obiadku to wtedy dziecko nie starci rachuby, a jak się przyzwyczai że mama przychodzi wcześniej a potem nastąpi zmiana to się potem mu trudno będzie przyzwyczaić. stwierdziałam ,że najpierw zobacze jak sie po pierwszym dniu moje dziecko zachowa, ale jakoś nie mam przekonanie żeby julkę na taką głęboką wodę od razu rzucać jednak zaczełam się zastanawiać co lepsze... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 20.08.07, 13:38 Tak w przelocie. Ola na początku będzie chodzi krócej. Opiekunka z Julką będzie chodzić po nią po obiedzie. Zobaczymy jak będzie się przyzwyczajać. Problemem są zajęcia dodatkowe po obiedzie zobaczymy w jakich godzinach będą. Nie chciałabym, żeby Julka była sama przez cały dzień będą się później martwić jak ten czas wydłużyć. A może Ola nie będzie chciała wracać do domu. No i jak dziewczyny będą chorować to Julka jest w domu z opiekunką i na razie przez 2 lata będzie OK. Problem pojawi się jak Julka pójdzie do przedszkola ale to się będę martwić później. Fajne jest pisemko "Przedszkolak" Mam nadzieję, że Madzia już się lepiej czuje. Spadam dzieciom obiadek dać Dzisiaj krupniczek. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 20.08.07, 14:36 No kurczę Kata faktycznie to mo.że być problem z tym puszczaniem na trochę???? No nie mam pojecia co jeszcze zrobię????? A coś szykujecie specjalnego dzieciakom?????? Ja ciągle w obłokach bujam!!!! Za to nowe fotki dodałam!!!!))))) O rety, straszne zaległości mamy: ((( Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 20.08.07, 15:21 cześć dziewczynki) Jakoś tak tu jakby inaczej??? szata graficzna się zmieniła czy jak??? Kilka postów w tył przeczytałam ale całych zaległości obawiam sie że nie dam rady nadrobić Zjechałam juz na dobre wczoraj ale sama bo dzieci zostały u teściówki a chłopina mój na łódce z moim bratem. Mam więc tydzień mega luzu............. W zeszłym tygodniu miałam niemiłe przezycie bo musiałam uśpić pieska , którego przygarnełam 14 lat temu i który został się na pamiątkę rodzicom. Padło na mnie bo ani rodziców ani brata mojego nie było i musiałam Kapselka uśmiercić Strasznie to przeżyłam brrrrrrrrrr Przedszkole to teraz mój najbliższy horror......... my zaczynamy juz od poniedziałku bo są spotkania integracyjne z rodzicami. Zucha twierdzi że do przedszkola nie pójdzie bo się boi i nie ma wogóle dyskusji.......... Znaczy sie mówi że pójdzie ale z Julką...... Nie uśmiecha mi się znowu taki stres jaki był z Julką ale cóż liczę na cud) Zosia powinnaś koniecznie pójśc gdzieś prywatnie na USG bo to nie ma na co czekać , jeżeli faktycznie serduszko nie bije trzeba jak najszybciej coś z tym zrobić. Może jestem brutalna, ale przeżyłam poronienie, które z winy niekompetentnych lekarzy nastąpiło za późno i potem miałam spore problemy z zajściem w ciążę z Zuchą....... Mimo wszystko jestem dobrej mysli i mam nadzieję że będzie wszystko w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 20.08.07, 18:18 Hej, dziewczyny, czasami problem polega na tym, ze pieniądze niczego nie przyspieszają... piszecie, żebym poszła prywatnie na USG. Problem polegał na tym, ze ja chodzę prywatnie (firma opłaca mi Centrum Damiana). Odczekać tydzień musiałam, żeby zobaczyć, czy płód sie rozwija i rośnie, i czy brak serca jest wynikiem tego, ze dzidziuś był podczas pierwszego badania za mały - czy nie. Idę dziś na to drugie USG (a nie w środę), trzymajcie kciuki. Ivono, ja tez wiele razy przekonałam sie, ze dzieci chorują w weekendy najchętniej i to najlepiej już wieczorem, kiedy naprawdę nie ma szans na lekarza... Jeśli chodzi o dziecięce malarstwo - to myślałam, ze tylko mój synek bazgrze bez sensu, a inne dzieciaki to już "głowonogi" rysują. Z tego co piszecie - jest inaczej. Podoba mi sie Twój pomysł Ivono z wypełnianiem figur - sprobuje z Antkiem. Zeskanowałam i umieściłam na forum 3 jego rysunki. Maja naprawdę oryginalne tytuły... Jeśli chodzi o Antka umiejętności - to dzięki mojej mamie, która go karmi - nie chciał nam jeść samodzielnie. Ale kupiliśmy mu nowe, śliczne sztuce - magiczne - specjalnie dla niego, do których rodzice nie mogą sie dotykać - i zadziałało. Buty - botów nie chciał nawet sam zdejmować, ale pomagają zawody "oj chyba mama zdejmie buty szybciej niż ty" - "o brawo, wygrałeś z mama!" Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 20.08.07, 20:36 Napisz Zosiu koniecznie jaki wynik) Do jakiego lekarza chodzisz w Damianie???? Tam pracuje mama mojego kolegi może akurat do niej chodzisz)) Zużka buty zakłada ale oczywiście bardzo często naodwrót. Ona jest bardzo skrupulatna i szczególowa co mnie nawet trochę przeraża bo boje się że będzie zawsze z tyłu za innymi dziećmi. Ona jak cos koloruje to nawet za kreske nie wyjdzie dziubdzia sie tak żeby było jaknajdokładniej a to oczywiście zajmuje jej duzo czasu. zaczeła więcej mówić ale cały czas mówi bardzo niewyrażnie i zmienia spółgłoski. Logopeda będzie w przyszłości niezbędny Asia Ola strasznie wyrosła. Sliczna z niej panieneczka)) Ja tez wkleiłam pare nowych fotek)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Diagnoza lekarki odnośnie Madzi! Co myślicie? 21.08.07, 09:26 Cześć U nas sytuacja opanowana! Madzi gorączka przeszła w niedzielę po południu więc wczoraj spokojnie już pojechałam do szpitala. Oczywiście na transfuzje bo wyniki miała fatalne. Teraz czuje się dobrze choć wczorajsza transfuzja była najcięższą jak do tej pory. Oj, było ciężko;/ Słuchajcie, wczoraj też byłam z Madzią u lekarki która w Prokocimiu decyduje o przyznawaniu rehabilitacji. Badanie wyglądało następująco; Weszłam do gabinetu z Madzią na ręku. Gabinet duży, mnóstwo zabawek. Pani siedziała przy biurku i przez całą wizytę nie ruszyła się z miejsca. Madzie posadziłam na podłodze. Ona w płacz. Zaczęłam ją zabawiać pokazując zabawki. Trochę się bawiła trochę marudziła, trochę płakała. Głównie wtedy go ja zmieniałam swoją pozycję chcąc przejść pare centymetrów dalej by skłonić Madzie do ruchu. Lekarka się nam przyglądała, rozmawiała ze mną ale nie ruszała Madzi. Wnioski lekarki: Madzia na swój wiek rozwija się bardzo ładnie. Nie potrzeba jej więcej rehabilitacji ale zapisała nas jeszcze za miesiąc a w razie gdyby w ciągu tego miesiąca Madzia nic nowego nie nauczyłą się to mam przyjść. Z tymi paluszkami u nóg to pikuś, nie ma żadnego napięcia mięśniowego po prostu Madzia te paluszki podkurcza w sytuacji gdy chce złapać równowagę. A teraz, uwaga, hicior - pani doktor powiedziała że Madzia jest NIEDOSTOSOWANA SPOŁECZNIE i wysyła nas do psychologa! Stwierdziła to na tej podstawie że Madzia znajdując się w nowej sytuacji (czyli w gabinecie), w sytuacji gdzie niekt jej krzywdy nie robił (pani siedziała obok, nie dotyklała jej), w sytuacji gdy miała dużo NOWYCH zabawek - Madzia zamiast się ładnie bawić ona marudziła, płakała i tym płaczem wymuszała na mnie stałą obecność. Po części zdaniem lekarki ja jestem temu winna bo za bardzo ją rozpuściłam, za bardzo jej ulegam. Powinnam się więc skonsultować ze specjalistą! Co wy na to? Z jednej strony jest to sytuacja o której już wam pisałam (ciągłe marudzenie Madzi) ale z drugiej to chyba jest przegięcie z tym psychologiem? Czasem to już nie wiem czy jakby Madzia była CAŁKIEM zdrowa i też się tak zachowywała czy wtedy moje myślenie byłoby inne o zachowaniu jej. Jakie jest wasze zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Diagnoza lekarki odnośnie Madzi! Co myślicie? 21.08.07, 13:06 czy ja dobrze rozumien- jeśli dziecko ma pełno zabawek a jest w nowym miejscu to powinno zaraz się bawić i na nikogo nie zwaracac uwagi. a jak się n ie bawi to jest niedostosowane spolecznie? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Diagnoza lekarki odnośnie Madzi! Co myślicie? 21.08.07, 13:09 no. mniej więcej Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Diagnoza lekarki odnośnie Madzi! Co myślicie? 21.08.07, 21:09 ja myślę że to tej pani doktor jest potrzebny psycholog albo i psychiatra.............. Olej głupią babę..... dosyć macie stresów i Ty i Madzia..... Madzia po swoich przejściach szpitalnych to powinna rteagować histerycznie na sam widok białego fartucha i ma do tego 100% prawo. Ja bym nie poszła........... Ja tez Zuchę bedę zaprowadzać na 8.30 bo tak mniej więcej jest tam sniadanko. Myślę że przez miesiąc pierwszy raczej będzie do obiadu ale tak naprawde wszystko wyjdzie w praniu. Ale była u nas burza..........matoooooooo...........a udało mi sie przed nią uciec dosłownie w oststniej chwili bo z kina wracałam. Oczywiście się zestresowałam straszliwie jak się dowiedziałam jaka nawałnica była na mazurach że tyle łódek poprzewracała wichura , kilka osób zabitych i wiele jest oposzukiwanych. Mój stary jest na łódce ale dzięki Bogu u nich w porządku chociaż mówił mi że było strasznie...... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 21.08.07, 13:09 Witam ponownie Odnośnie przedszkola - Szymona będzie chodził na ok 8:30 czyli zje śniadanie w domu a będę go odbierała po obiedzie ok 13. Nie wiem jak ze spaniem bo jeśli nie będzie chciał spać w domu to go pewnie zostawię jeszcze w przedszkolu. Jakoś muszę to zgrać ze spaniem Madzi bo ja będę odbierać Szymka. Co do jedzenia - Szymka też karmie i szczerze powiedziawszy nie przejmuję się tym. Szymek umie sam jeść, karmie go dla własnej wygody. Myślę że dzieci spokojnie sobie poradzą w tym zakresie. Jeśli chodzi o ubieranie to Szymon ubiera się sam od góry do dołu. Ma problemy tylko z guzikami dlatego do przedszkola będzie chodził w dresach. I jeszcze o malowaniu - wbrew pozorom malowanie po śladzie wcale nie jest łatwą sztuką. Raz dlatego że szlaczki są małe, kropki małe i za blisko siebie. Dzieci często mają problem z utrzymaniem prawdłowo kredki więc łączenie elementów jest dla nich trudne. Ja proponuję łatwiejszą wersje - na kartce maluje np cztery kropki jako wierzchołki kwadratu i Szymon łączy je. Wiadomo, na początku jest to linia prosta ale poczucie sukcesu jest. Kropki powinny być duże i nie blisko siebie. Z czasem można rysunek utrudnić dodając po jednej/dwóch dodatkowych kropkach w linii. I jeszcze jedna moja propozycja - kartke z bloku malujemy kredkami świecowymi w różnych kolorach. Trzeba całą kartke zamalować ale warstwa kredki powinna być dość gruba. Potem trzeba na to wysypac talk lub zasypke dla dzieci i dobrze zatrzeć kredke. Na koniec malujemy kartke tuszem. A jak wyschnie to malujemy a raczej zdrapujemy za pomocą zapałki lub wykałaczki. Zapałka zdrapie tusz pozostawiając po spodem kredka - naprawdę super efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.08.07, 21:13 Ja też ma dziecko nie dostosowane społecznie, bo w stresujących sytuacjach (widok lekarza) nie pozwoli mi odejść, mało tego źle jest je nawet u taty. Olewka. To tak jak alergolog powiedziała, że Julka źle się rozwija bo nie przybiera na wadze. No nie wiem co ma jedno z drugim wspólnego bo starsza w tym okresie miała spadek wagi a o niej tak już nie mówiła i nie mówi. Ech nie każdy lekarz jest z powołania. Za to moje dziewczyny ostatnio przechodzą same siebie. Niestety jak są same z opiekunką. Przyprawiając ją o zawał serca sytuacja pierwsza. Ola krzyczy, że Julka ma kupę. Niania - dobra już idę - sprzątała w łazience. Słyszy, że dziewczyny się bawią i śmieją. Po jakiejś minucie do łazienki wpada Ola i mówi, że Julką ją ubrudziła Niania wpada do pokoju a tam ..... kanapa, Julka, świeżo umyta podłoga w kuchni, Ola (ręce i ubranie) ... wszystko w kupie. Aż bidna musiała usiąść. A dziewczyny miały przyjemną kąpiel w wannie. Potem siedziały na fotelu i nawet nie drgnęły jak sprzątała. sytuacja druga dzisiaj. Ola ostatnio podpatrzyła że jak popchnie Julkę to może jej coś zabrać lub czegoś nie dać bo ta się przewraca płacze i właściwie już nie wie co chciała. (Tak myśli Ola a Julka pamięta i ją potem gryzie w wolnej chwili znienacka, zresztą nie tylko Olę) No i Ola dzisiaj popchnęła Julkę ta wpadła na krzesło i się krew z buzi i nosa lała. Pociamkała kostkę lodu i jakoś przeszło, jeszcze w ciągu dnia parę razy leciała jak podskakiwała. Za to Ola dostała reprymendę i widzę, że patrzy żeby Julki nie szturchnąć. Myślę, że niestety negatywne zachowania z przedszkola będzie przenosić na Julkę. Bida co i rusz ma jakiegoś siniaka. Czasem chce fizycznie robić to co Ola i ... Ech czasem mi oczu brakuje... Olcia Joasi cudo ) Pannica, że ho ho. Jaki rozmiar ubranek nosi. Ola jest w rozmiarówce 98/104 Julka 74/80 Drobniutkie są obydwie. Sprawdźcie melie gazetowe wysyłam zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.08.07, 08:53 Pytanie : czy wasze dzieci dobrze wymawiają już „R”, czy któraś wie jakie są ćwiczenia pomagające wykształcenie tej literki. Wczoraj Jurka zrobiła taki „numer” Poszłam się kąpać i jak wróciłam, mąż mi mówi że Julka wzięła opakowanie od płyt, położyła przed sypialnią i powiedziała jak mama pójdzie to się ukłuje w noge. Wyszłam z pokoju, wróciłam udawałam że się faktycznie ukułam w nogę, mówiłam ale mnie to boli, kto to tam zostawił… Na co moje dziecko powiedział _ Tata ci zostawił, żebyś się ukuła 1. skąd takie rzeczy przychodzą małej do głowy 2. strasznie się zestresowałam jej kłamaniem, chociaż słyszałam ze dzieci chyba właśnie w tym okresie zaczynają zmyślać, 3. zawsze w takich sytuacjach zetnę się z mężem, ja chciałam porozmawiać, wytłumaczyć, on na nią wrzasnął że kłamie i że pójdzie do piekła ( dobił mnie tym tekstem), Julka się rozryczała, że się nie che upiec (skąd ona to wie) i się zrobiła ogólna chryja 4. czy macie pomysł jak reagować ? Marto28 ja tez się boję przenoszenia złych zachowań od innych dzieci, a widzę że jest szalenie podatna na takie „nowości”: Joanzac- Twoja Ola tak śmigła w gór, że jestem powalona. Super!!! Mamozuzinki- dobrze że u was wszystko ok. Ivonko czy to malowanie kredkami świecowymi, wysypanie talku to ma być jako zabawa dla dzieci? Bo to chyba tudne jest? i znów pozmieniali ukałd forum wrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 23.08.07, 13:24 Kata, oto przykładowe ćwiczenia przygotowujące do realizacji głoski R 1. Ćwiczenia usprawniająca artykulacje - wysywanie języka do przodu; język wąski (taki w rulonik)i szeroki - unoszenie szerokiego języka za górną wargę - unoszenie szerokiego języka za górne zęby - klaskanie językiem, mlaskanie, ssanie cukiekra - masaż języka przez wysuwanie i wsuwanie go między lekko rozwarte zęby 2. Ćwiczenia przygotowawcze -szybkie wymawianie głosek; ttt, ddd, tdtdtd, tdntdntdntdn, tede, tede tede, tedo tedo, tedu tedu, Ćwiczenia prowadzimy przy otwartych ustach! 3. Ćwiczenia w dmuchaniu - wąski pasek papieru umieszczamy na czubku języka za górnymi zębami (wargi rozchylone) i polecamy dmuchać na język energicznie wymawiając T a następnie TRR. Wówczas papierek odskoczy. 4. Ćwiczenia w postaci drobnych ruchów języka po podniebieniu, wymawiając przy tym trl trl trl, trla, trlo, trlu Gdybyś widziała że Julka nie bardzo wie gdzie np do podniebienia powinien dotykać język to możesz w tym miejscu dotknąć patyczkiem, czymś słodkim Takie metody stosują logopedzi lub np jej palcem wskaż w swojej buzi I spokojnie, dzieci nawet do 4 r.ż mogą nie realizować głoski r. Jeśli coś jeszcze znajdę (a znajdę na pewno) to napisze później bo materiały mam w pokoju Szymka a on teraz śpi Ta moja propozycja z talkiem to oczywiście robota dla rodziców Dzieci mają tylko zdrapywać Szymon jak na razie nie kłamie, jak coś "zmaluje" to od razu się przyznaje choć np kiedyś była taka sytuacja - w piaskownicy Szymon bawił się walcem jakiegoś chłopca. Inny chłopiec chciał mu to zabrać. Zaczęła się awantura. Mama tamtego podeszła i zapytała - Czyje to? Szymon powiedział że jego. No i tamta mama powiedziała że kłamie bo przecież to nie jego a wg Szymka było to jego bo się tym bawił! To było jego w tym momencie. Kata, dzieci wiedzą więcej niż nam się wydaje (to odnośnie piekła). A co do tekstu, to ja bym się tak nie denerwowała. Jasne, chcemy wychować dzieci na uczćciwych ludzi ale to dopiero 3latki. Spokojnie, bez emocji Gdzieś miałam artykuł o kłamaniu u 3-4 latków. Poszukam i napiszę co tam za mądrości wypisali. Szymon od kilku dni mówi r, jeszcze w niektórych tylko wyrazach ale już nieźle mu to idzie. Zaczął też w niektórych realizować SZ. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 23.08.07, 20:14 cześć kobitki! Mnie głowa boli!!!! Tak duszno jest u nas, że wytrzymać nie można(((( Pewnie burza się szykuje(( Kasiu, cieszę się, że Twojego małżonka ominęły kłopoty, bo co się działo na Mazurach wszystkich nas poruszyło. To od nas kilka kilometrów. Ja byłam też w terenie, ale na szczęście w przeciwnym kierunku jechałam, ale bałam sie jak diabli co sie dzieje w domu???? Na szczęście nic się u nas nie stało, spokojnie wszystko przeszło. Moja Ola to teraz nosi rozmiar 104-110. Jest dosyć wysoka, ale niestety nie mam jak jej ostatnio zmierzyć(((( Rosną nam dzieciaki, że ciężko je poznać. Marto, Twoja Ola bardzo spoważniała!!!!! Zmieniają nam się dzieciaki nie wiadomo kiedy???? Moja Olcia też lubi sobie pofantazjować, ale robi to z diabelską iskierką w oku))) od razu widać, że coś zmysla))) A poza tym ostatnio bardzo często mi mówi: Kocham Cię badzio!!!!!!!!!Mamusiu!!!!!!! Przesłodka!!!!!!!! Teraz jakis katar ją dopadł, ale nie jest zle, tylko nochalkiem pociąga R nadal nie wymawia((( Zastępuje je L. Ale rozgadana juz jest na całego. Ide kasi robić. No właśnie, czy wasze dzieciaki, jeszcze kaszke piją??? Pozdrawiam pappap Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 24.08.07, 22:56 No i była burza w nocy!!!! Ło matko!!!! Straszna!!!!! Bałam się tak, że nawet siku nie wstałam!!!!!! A pieseczek nasz skrobał do drzwi ze strachu, ale też nie byłam wstanie się podnieść by ją wpóścić!!!!! O rety, co się porobiło!!!!????? Ja sie strasznie burzy boję! Ola trochę niespokojnie spała, ale generalnie się nie obudzila. Zlokalizowalam też swój ból głowy!!!! To wcale nie pogoda, ale moje zatoki!!!! Pogoda pewnie też nie pomaga, ale mam też inny problem((( Po usunięciu migdałków, ciągle mam jakieś problemy. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy też to naprawdę ma jakiś związek???? Nie mówię juznawe o swoich problemach z krtanią!!!! Ciągle mnie drapie..... i bóg wie co jeszcze???? Ola teraz pokasłuje mi po tym katarze!!!! I poci się strasznie! Ja zresztą też, ale warunki klimatyczne u nas takie, że ciężko wytrzymać. Chciałoby mi się trochę urlopu, ale jeszcze załoga nie jest w pełni gotowa((( Mam nadzieję, że do świąt jakos się wszystko ułoży i będę mogła pojechać do siostry? Jeszcze pytanko na koniec: Ile ważą wasze dzieci???? Ola 15,5kg. Szczupła jest, tak mi się przynajmniej wydaje, ale jeszcze jej nie zmierzyłam, chociaż ubranka, jak pisałam wcześniej 104-110. Pozdrawiam papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 25.08.07, 22:56 moja zuzia coraz rzadziej ja kaszke. pic nigdy nie pila. zastanawiam sie wlasnie jak urozmaicic posilki. szczegolnie wieczorne. bo ciagle jemy akanapki. zuzia ni amowi r ale jakos to mnie nie razi bo reszte mowi wyraznie i mowi juz mnostwo slow , niektóre nie znajac znaczen. jeszcze nie klamie ale mowi cholera i to calkim wyraznie dzis powiedziala i to chyba nawet z r. musze sie przyznac ze mi sie czasem wypsnie. jest moim zdaniem ze tak sie wyraze grzeczna i dlatego wkurza mnie fakt ze moj mąż uparł sie ze bedzie wobec niej stosowal dyscypline. to znacyz on to tak nazywa, jak sie mu cos nie podoba to na nia krzyczy. nie ma cierpliwosci. mowi podobne rzeczy jak te o piekle. ostotnio caly czas sa miedzy nami o to spiecia. a propo tej lekarki małej Madzi to uważam ze ona jest niedostosowana społecznie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 26.08.07, 18:05 siemanko Ja już mam cały komplet domowników od wczoraj Panowie zjechali z mazur a po drodze odebrali dzieci od teściówki Tydzień laby przeszedł do historii Moja Zucha r nie mówi zmienia też spółgłoski k na t i g na d..... nie przejmuje się tym na razie specjalnie bo ona z mową opóźniona niestety. Dopiero co zaczeła gadac wogóle więc teraz musi sie rozkręcić Zucha nad ranem pije mlesio czyli Bebilon 3 . normalnego mleka nie pija. Zucha waży 20 kg i ma jakieś 106 cm. Taka wielka baba z niej po mamusi;P Generalnie to zamiezam jej zrobić jakos badania w kierunku cukrzycy bo na to co ona je nie powinna tak wyglądać. Dla niej potrzebuje spodenki na 116 a oststnio kupiłam jej taką cienką dzinsową kurteczkę na 122 z myślą o przyszłej wiośnie i ona jest teraz na nia na styk. Jutro idę na 10 do przedszkola na spotklanie integracyjne........... brrrrrrrrrrrrrrrr coraz bardziej sie stresuje............ Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.08.07, 11:47 Bardzo bym chciała ponarzekać na temat mojej pracy ale jestem zdołowana więc nawet mi się nie chce Ciągle remontujemy nasz nowy pokój + garderobę już widziałam koniec tych „brudnych prac” okazuje się że podłoga w jednym miejscu jest do całkowitej wymiany więc czeka nas jeszcze to, a musimy bo za chwile może to komuś na głowę spaść. Tak to jest gdy remont jest w kamienicy Zosia co u Ciebie? Cały czas o Was myśle Julka już dawno nie pije mleka bebilon. Je za to kartonikowym mlekiem chrupki mocy Waży 17 kg. Rozmiary ma różne od 104-122, ale generalnie to teraz 110 byłoby aktualne. Mamozuzinki jak spotkanie integracyjne? Ja chciałabym się dowiedzieć o imiona pań opiekunek żeby jeszcze bardziej przybliżyć Julce temat przedszkole ale mają urlop i nikogo nie ma. Kartka jakaś na drzwiach jest jednak, furtka jest zamknięta więc nic nie mogę zobaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 28.08.07, 12:57 Cześć Czasem mam wrażenie że przez życie jadę expressem! Dni mi tak uciekają że nawet "zgubiłam" rocznicę ślubu!!!!! Kata - nic nowego nie znalałam odnośnie ćwiczeń na r. W pozostałych moich materiałach wszystko się powtarza. A jeśli chodzi o kłamanie to w artykule napisali że dzieci 3-4 letnie nie wiedzą co to kłamstwo. Nie kłamią świadomie. Robią to 5-6 latki przede wszystkim dla uniknięcia konsekwencji jakiegoś czynu. W sumie jakiś sensownych rad nie podali - tylko żeby spokojnie z dzieckiem rozmawiać i drążyć temat czyli np w waszym wypadku dowiedzieć się czemu tato a nie Julka to zrobił. W rozmowie pewnie Julka by wyjaśniła (na swój pokrętny sposób czyli myślę że w danej chwili coś sobie wymyśliła i już) o co chodzi. Mam nadzieję że zrozumiałaś mój pokrętny wywód)) Szymon w czwartek idzie na dzień otwarty. Na razie jest radosny bo przez okno zobaczył....wózki i lalki. Od niedzieli o niczym innym nie mówi tylko o tym że będzie się bawił lalkami! Dziś poszłam z nim do kego koleżanki i od razu lalką się zajął Szymon to drobnica - 14 kg i ok 98 cm. Ubrania nosi różne ale ostatnio to "zaszalałam". W C&A wypatrzyłam superowe spodnie z odpinanymi nogawkami. Teraz spodnie z C&A nosi na 104 i za rok pewnie też będą dobre więc tamte chciałam kupić z myślą o przyszłym roku więc wzięłam 104. Jakieś małe były. Wzięłam 110. Bez różnicy. No to kupiłam 116. W domu Szymon przymierza - qrcze, przed kostkę!!! Dokładnie przyjżałam się spodnom i wydumałam że to...rybaczki na 5 latka!!!!! w ten sposób zainwestowałam w spodnie na pare lat Kata, a czym ty się zajmujesz że tak ciągle narzekasz na pracę? domyślam się że coś z ludźmi nie teges??? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.08.07, 14:23 Hej a może twoje przedszkole ma stronę internetową? Ja moje pokazywałam właśnie w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 29.08.07, 09:03 My jesteśmy po dwóch dniach integracji z przedszkolem. W poniedziałek byłam i ja i Julka i Zucha oczywiście za nami jak cień. Wczoraj zostawiłam je same z Julką i było super tylko że była jeszcze koleżanka Julki ze szkoły ze swoją siostrzyczką . Stare za bardzo małpowały dzieciaki małe ich nasladowały i pani powiedziała że juz dziś Julka nie moze zostac Także dziś tak naprawde bedzie chrzest bojowy bo bedę starała się ja zostawić. Ciuchy na zmiane wezmę jakby żyganie z histerii było i jakos może przezyjemy Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 29.08.07, 14:25 ło matooooooooooo ale była histeria :blink: nie na moje to nerwy nio ale cóż trzeba było............ Poszłam z nią sama i oczywiście nie chciała ode mnie na krok odejść, jak ja przy stoliku to i ona i nawet na metr nie odeszła. Nie dała sie ściemnić na zabawę żebym mogła czmychnąc, w końcu pani jedna się nią zajeła a właściwie przytrzymała i wyszłam.......... zostawiłam ja tak naprawde na godzinke tylko, pani mówiła że dosyć długo płakała i że nie dawała sie zabawić. Jak po nia przyszłam to byłi na dworku i bawiła się. Oczy zatarte od płaczu ehhhhhhhhhhhh Mówi ze jutro pójdzie i że nie będzie płakać.......Jakos czarno to widze nio ale zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.08.07, 15:49 Marto- dziękuję za podsunięcie pomysłu. Faktycznie znalazłam przedszkole w Internecie i troche pooglądałyśmy. Julce spodobały się zdjęcia i ona tez chce być krasnoludkiem Ojej Mamozuinki szkoda że mała tak przeżywa ale czuję że da sobie szybko rade!!! Ivonko- robota jak robota wszędzie jest, ale stosunki personalne są okropne. Ja jestem ze „starej” kadry a rządy są nowe. Aktualnie komuś spodobało się moje miejsce więc mi przekazano że nie będę już tam siedzieć, mam się przenieść. To trudno jest powiedzieć i opisać. Najgorsze jest to że mieszkam w stosunkowo małym mieście a najbliższy większy ośrodek jest 30 km. Dojazd autobusem raz na godzinę, który jedzie tam ponad godzine i nawet gdybym znalazła tam prace to chyba bym się już wcale z Julcia nie widziała. A że dodatkowo zdarzy się warczący klient to też norma dnia codziennego. Dziękuję za ćwiczeni na R. Z bólem dostałam urlop i mam zamiar przez pierwszy tydzień odbierać Julke z przedszkola ok 13. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 30.08.07, 20:43 No powoli ruszamy z budową, ja powoli szykuję się do powrotu do pracy, Ola do przedszkola, czasu mi brakuje. No dopiero teraz mam czas poczytać. Dziewczyny na szczęście ładnie o 20 chodzą spać. Nie mam pojęcia jak ja się zorganizuję ze wszystkim. Do tego jeszcze tona wizyt u lekarzy niestety państwowo - znaczy się czas oczekiwania nieokreślony. Najgorzej jest u hematologa bo na czczo. Niestety nie przepuszczają w kolejce bo przecież taki 14 latek umiera z głodu. Ech już na samą myśl mam dosyć. JA CHCĘ REFORMY - no bo jak wrócę na dobre do pracy to nie będę miała czasu wysiadywać i trzeba będzie chodzić prywatnie. NO i ja bym za te strajki z zawodu wyrzuciła. Wizytę miałam na 26 czerwca i idę 4 wrześnie mam nadzieję, że popatrzy i się nie przyczepi bo z wynikami badań na 6 do hematologa nie zdążę. Ech podziwiam cię Iwonko. Masz tyle siły w sobie. U nas na forum czerwcowym 2006 jest malutka u której wykryto guzy mózgu i jest już po operacji, niestety stan ciągle jest ciężki. Znałam ją bo z Łodzi i się spotykałyśmy. Jakoś tak patrzę na Julkę i podświadomie cieszę się że na razie lekarze nie mają się do czego przyczepić. Wtedy już wolę sobie pochodzić i nic już nie marudzić. Tak z perspektywy chyba najważniejsze jest zdrowie. Więc trzymajcie się zdrowiutko, cieplutko, a Magdusia niech ma siłkę z tym da się żyć i normalnie funkcjonować, niech to będzie jej motto Dobranoc) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec 2004 - część V 30.08.07, 23:36 o jesli chodzi o pozegnania to mam doświadczenia. moja mama wlasnie czmycha" i to jest bardzo złe. najlepiej po prostu sie pozegnac, wtedy jest płacz ale za to jest to naturalne.trzeba powiedziec ze mama wroci i kiedy to nastapi.bo tak dziecko ma zamet, nie wie gdzie zniknela mama. sorki ze sie tak wypowiadam ale mam uraz z dziecinstwa. a mojaa mama to samo teraz robi jak sie zegna z zuzia. znaczy zabawia i potem jak zuzia nie patrzy ucieka. i wtedy jest dopiero histeria. jak przyjechalam z katowic . to zuzia wyprawiala takie histerie ze kazdym razem gdy ktos wychodzil, i tak przez tydzien Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 31.08.07, 11:15 nio ja właśnie nie mogłam czmychnąc bo Zucha nie odstepowała mnie na krok.Ja jej tłumacze i co z tego........... W domu a nawet jeszcze po drodze twierdziła że zostanie sama w przedszkolu i sie bedzie bawic a jak juz załozyła kapcioszki i doszła do sali to jej sie odwróciło. Zadne tłumaczenia wtedy nie trafiaja bo wpada w histerie i nie pozostaje nic innego jak szybko sie zmywać. Wczoraj było z odrywaniem jej ode mnie i od futryny. Takie cyrki urządza Zucha i jeszcze jedna dziewczynka pozostałe dzieci przechodzą łagodniej. Takie to juz chyba typki niepokorne z moich dzieci bo z Julką było to samo. Czy gorzej to dopiero porównam za jakiś czas. Dzisiaj przedszkole zamknięte zaczynamy znów od poniedziałku ale juz dojdzie jedzenie. Póki co bede ja odbierała po obiadku , nie będzie leżakować. Zobaczymy.............. Julkę też ode mnie odrywali i nie ma traumy z tego powodu. Wrecz przeciwnie mówi że głupia była bo potem z przedszkolem rozstawać sie nie chciała......... Marta racja racja racja. Zdrówko jest najważniejsze)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 31.08.07, 14:37 Cześć No więc my już po jednym dniu w przedszkolu. Najpierw wypowiem się słowami Szymka - było pięknie. Tak Szymek określił przedszkole. Był zachwycony! Fakt, że to iż ma tak kolegów nie pozostaje bez znaczenia. Owszem, płakał ale...jak trzeba było wychodzić do domu! Był tam razem z tatą. W poniedziałek już pójdzie sam bo panie nauczycielki nie przewidują obcji przebywania w przedszkolu rodziców. No ciekawa jestem jak będzie. A co do moich odczuć to w sumie nie powinnam wybrzydzać bo innej alternatywy nie miałam więc lubie co mam Dzieci niestety dużo bo 27 (dwoje dzieci przeniosło się z młodszej grupy 2,5 latków), miejsca na zabawe nie za dużo ale za to dzieci mają 4 panie wychowawczynie, mają dwie oddzielne sale do zajęć dydaktycznych więc będą dzieleni na grupy, co akurat mnie bardzo cieszy, mają własną łazienke. I tak wsyztko wyjdzie w praniu Ja we wtorek jadę z Madzią do Prokocimia. Mamy hematologa, pediatre i musimy też ustalić termin na tomograf głowy. Bardzo się boję bo trzeba będzie Madzie usypiać do badania i martwie się czy pozwolą nam wobec tego wyjść w tym samym dniu do domu. No ale jakoś przeżyjemy.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 31.08.07, 15:49 Jak ja Ci Iwonko zazdroszcze tego płaczu dopiero przy wychodzeniu do domu Szymek jest raczej z takich dzieci otwartych i przebojowych( znaczy się tak mi się wydaje po tym co opisujesz) Zucha jest bardzo nieśmiała, wystarczy że nawet nie widzi kogoś dłużej to straszliwie się wstydzi. Na placu zabaw bawi się sama albo ze mną chce bo dzieci się wstydzi........nio chyba zże jest z Julka wtedy jest spoko. Ona poprostu musi miec plecy Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 01.09.07, 16:51 wczoraj się tak naprodukowałam a mi posta wcięło!!!! Może dzisiaj się uda? Sprawy znowu zaczynają przybierać niekorzystny tok!!!!! No nigdy nie jest tak dobrze, żeby trwało dłużej!!!!!! Ciężki tydzień miałam i nie zapowiada się lekko. Pochowaliśmy prababcie Oli i chociaż kobita wiekowabyła i chorowała, to jakoś ciężko to wszycy przeżyli((((( Do tego wszystkiego stan zdrowia teścia się bardzo pogorszył((( Teraz jest w szpitalu, ale rokowania są raczej kiepskie(((( Małżonek w kropce, bo 12 ma wylot z Polski i nie wiadomo co zrobić?????? Sama nie wiem co mu doradzić, bo w takiej sytuacji ciężko cokolwiek powiedzieć????? Na dodatek jakoś wszystko wymyka mi się spod kontroli. Mam wrażenie, że chyba wkrótce nastąpi coś, czego bym nie chciała. I chyba zaczynam mieć wątpliwości do ludzi, których do tej pory określałam za niezawodnych!!!!!!!!! Widzę, że wszystko kręci się wokół kasy!!!!! Każdy kalkuluje na swoją "modłę". Nie mam pojecia gdzie podziały sie inne wartości?????? Czy teraz naprawdę pieniądz żądzi ludzmi!!!!?????? Do tego wszystkiego jakieś sny mnie nękają((( Może ktoś sie zna na tym?????? I pomoże mi rozszyfrować znaczenie, chociaż żadko w ten sposób myślę? Otóż śniło mi się ostatnio, że nasze kochane psisko, który jest teraz naszym opiekunem podwórga, gryzło mnie za ręce!!!!! Gdziekolwiek chciała się przed nim schować, on już czekał na mnie z wytrzeszczonymi kłami!!!!!!! Ło matko!!!!! Mi tak naprawdę prawie nic sie nie śni. Może to stres przed zmaną???? Ola idzie do przedszkola i też ciągle o tym myślę. To w końcu duża zmiana i dla niej i dla mnie. Na razie czekam do poniedziałku. W całym tym zamieszaniu, nawet nie poszłam do przedszkola, czy są jakieś ustalenia itp..... Pójdziemy w poniedziałek na zapoznanie a pózniej na zakupy. Jak to wszystko zorganizuję sama nie wiem jeszcze??? Jak długo Ola będzie spędzała czasu dziennie w przedszkolu, teżnie wiem. Po prostu zobaczę w trakcie. Póki co nie muszę jej zmuszać, ale wolałabym, żeby byla cały dzień w przedszkolu. trzymam kciuki za wszystkie maluszy, żeby każde tak reagowało na przedszkole jak Szymon!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Papapapa Moze sie jescze odezwę? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Kata 02.09.07, 08:29 Cześć Joanzac, ja tam się nie snach nie znam ale mnie jak się śnią zęby to zawsze coś niemiłego potem się stanie;/ Trzymam kciuki za to żeby wszystko ci się ułożyło oraz za zdrowie Teścia! Kata, pisałaś kiedyś że jak Julka była mała to w nocy się rozkopywała, nie chciała się przykryć....Moja Madzia to ten sam typ. Efekt jak taki jak u ciebie - katar! W nocy non stop do niej wstaje bo choć ma na sobie rampers to i tak jest wychłodzona. Jak sobie z tym radziłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Kata 02.09.07, 21:00 Ivonko – walcze z tym rozkopywaniem ciągle i nie ma poprawy, zimą generalnie ma ciepłe piżamki/dresiki. Założyłam jak kiedyś takie zaczepy w rogach, żeby kołdry z siebie nie zrywała, ale jak się nie mogła wykopać tak wrzeszczała że dałam sobie spokój mąz za to regularnie podnosił temperaturę grzania, z czym ja sie nie zgadzałam... Joanzac- takie sny to generalnie tez niedobre jak te z zębami, pies to przyjaciel, gryzienie to ogólnie że cię z jego strony spotka zawód, mówi się też że może oznaczać kłótnie o pieniądze… Ja tez jutro ide na rekonesans do przedszkola a resztę co do ewentualnych zakupów zobaczymy . nie jestem zwolennikiem czmychania ale czasami nie ma rady. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 sny 02.09.07, 21:13 Pies - wierny przyjaciel wściekły - przyjaciel w niebezpieczeństwie bawić się - pogodzenie szczekający - radość być napadniętym - niebezpieczeństwo być ukąszonym - kłótnia z powodu pieniędzy polujący - pilność przyniesie ci zyski na smyczy - nieprzyjaciel na łańcuchu - strzeż się złodzieja gryzący się - kłótnia w rodzinie www.sennik.forall.pl/szukaj,pies.html Wiecie co chyba ja się bardziej denerwuje niż Ola jutrzejszym pójściem do przedszkola. Razem spakowałyśmy plecak, dałam jej frutapurę w tubce i nektarynkę. No zobaczymy jutro. Julka coś popłakuje coś widzę, że nocka z głowy. Jutro zdam relację z pierwszego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: sny 02.09.07, 21:45 No nasz Boom, to sznaucer olbrzym, czarny jak smoła, a czarny pies, jak wyczytałam w necie to zdrada przyjaciela((((!!!!!!! A gryzienie tez nie wróży nic dobrego, obmowa itp....(((((((((( No nie chcę prorokować, ale juz chyba mam trochę dowodów????? No zobaczymy jeszcze, ale jakoś czarno to widzę..... z tą przyjażnią!!!!! Chyba coś w tym jest!!!!!!!???????? A miałam mieć tu towarzystwo niezawodne!!!!!!!! Chyba się wszystko wyjaśni wcześniej niż myślalam. Jeszcze tylko rozmowa przede mną! Jak tylko się wszystko wyklaruje dam znać, bo sprawa wydaje mi się sztandarowa!!!! Komu, na ile można zaufać???? My z Olą zupełnie nie uświadomione do przedszkola idziemy!!!!! Zobaczymy co i jak?????? Sama nie wiem??????? Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Przedszkole 03.09.07, 09:52 odprowadzał tata. Antek nie chciał się przywitać z panią, przedstawić, trochę się zawstydził. pani zaprowadziła go do zabawek i się poszedł bawić. nie płakał i nie chciał wracać do domu. zobaczymy, jak po śniadaniu, bo wtedy będą zajęcia. idę po niego na 12. oby zawsze tak bezstresowo było, czego i wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Przedszkole 03.09.07, 13:24 Cześć Wczoraj przyjechała moja mama a mój mąż pojechał w delegacje Dziś rano zaprowadziłam z mamą Szymka do przedszkola. Przyszłam ok 9. Już z daleka słychać było taki płacz że aż dziw że ludziom w oknach szyby nie wypadły! Najbardziej płakała ta grupa Szymka! W szatni pokazałam Szymkowi gdzie jego szafeczka, przebrałam go i oddałam pani. Pani mi drzwi przed nosem zamknęła. Nie mam pojęcia co się tam działo bo poszłam na spacer. Jak wróciłam po 3 godzinach to dzieci nadal płakały! Wzięłam Szymka po obiedzie. Jak mnie zobaczył to wypadł z sali ale nie płakał wcale. Raczej był zadowolony choć widać było że był bardzo przejęty. Pod okiem miał limo! Od pani dowiedziałam się że wyrwał dziewczynce klocka więc ona mu tym klockiem przyłożyła Wydaje mi się że nie jadł obiadu, zupy na pewno nie tylko jednego racuszka. W domu widać było że głodny. Bez problemów poszedł spać. Właściwie z mojego (tzn rodzicielskiego) punku widzenia wyglądało to tak że oddałam dziecko i po 3 godzinach je dostałam z powrotem. Ciężko było od pani się czegokolwiek dowiedzieć. W sumie się nie dziwię bo dziś był tam naprawdę ciężki dzień dla nich. Mam nadzieję że jutro na zebraniu uda się jakieś informacje uzyskać. W związku z przedszkolem Szymka to Madzia ma kompletnie rozwalony dzień. Nie spała rano o swojej ustalonej porze, zasnęła wobec tego na spacerze. Obiad dostała godzinę później a teraz spac w domu nie chce. Chyba znów minie pare dni zanim się to wszystko unormuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Przedszkole 03.09.07, 16:23 u nas odpukać jakoś tez poszło byłyśmy ok 8.30, akurat byłosniadanie, julka była zaaferowana i przejęta. ja i tata jeszcze bardziej. przywitałyśmy się z panią, powidziałam Julce to twoja pani ivonka. poczym spytałam się łasuszka czy chce śnaidanko, ona ze oczywiście, dała po buziaku pani ją wzieła i już. o 13 ją odebrałam. pierwsze zdanie: mamo nie było leżakowania..., potem, że jacyś chłopcy nie pozwolili jej ze sobą tańczyć. a na końcu pytania a kiedy ja tu przyjdę.. ja że jutro no to super odparło dziecko...uffff oby tak było zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Przedszkole 03.09.07, 16:49 Antek rozryczał się, jak po niego przyszłam - "ja nie cę do domu! ja cę zostać w psiećkolu!!!" tak, to chyba dobrze wróży na przyszłość Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Przedszkole 03.09.07, 18:45 Nio wogóle nie wiem jakim cudem to zrobiłam ale wystosowałam posta na ogólnej stronie rówieśnikó Chyba jednak jestem zestresowana....... tam zgłosiłam do skasowania więc przeklejam tutaj Nio to wychodzi na to że tylko moje dziecko jest dzikie............ U mnie histeria była juz przy ubieraniu sie rano. Z przedszkola to uciekłam bo mi mało serce nie pekło tak sie darła i na mnie patrzyła jak ja pani ode mnie odrywała......... śniadania nie tkneła wcale, z dziecmi sie nie bawiła tylko łaziła przyklejona do pani, na obiad zjadła 4 łyzki zupy i ją zabrałam.......... ehhhhhhhhhhh.......... przeżyłam Julkę to i ja przeżyje mam nadzieję Jak wróciłam do domu to od razu zmeczona poszła spać chociaż naogół w dzień nie sypia...... Oby do wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Przedszkole 03.09.07, 19:33 Mamozuzinki ja też już wkleiłam odpowiedź na nasze posty na forum ogólnym. jak odpowiadałam to się zdziwiłam że nie pojawil się temat Re: czerwcóweczki 2004 tylko było zupełnie pusto...i też czkam na skasowanie ) szkoda że Zuzia tak źle reaguje na przedszkole, stres to jak nie wiem co dla Ciebie. Kiedy Julcia się przełamała do przedszkola? A moja Julka ma dziś po południu jakiegoś schizola dostała - o wszytko wrzeszczy i się ciska, nie słucha- czyżby nawyki innych dzieciprzejęła? ale po jednym dniu? czy wasze dzieciaczki też się może inaczej zachowują? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Przedszkole 03.09.07, 20:28 No u nas z zostaniem nie było problemu, buzi papa i już. Ale Pani nie powiedziała, że dobrze by było jednak przyjść wcześniej. Obiecałam jej po obiadku i o 13 się rozżaliła, bo inni rodzice zaczęli odbierać dzieci. Obiadu nie zjadła w przedszkolu dopiero w domu. Ale w drodze do domu już lepiej się poczuła i mam nadzieję, że będzie dobrze. Myślę, że się rozkleiła, że ja też już po nią nie przychodzę. A już chciałam lecieć. No i te Panie też nie miały tak czasu dla wszystkich bo jak przyszłyśmy już dwie młode damy wyły za mamami. Mam nadzieję, że będzie OK. Jutro opiekunka pójdzie przed obiadem i zostanie na obiad, co by się gadzina przekonała, że to jedzenie jest dobre. No bo jak przyszłam to już jej było lepiej i chciała zjeść obiad ale wiadomo już posprzątane było. A no i pomalowaną królewnę dostałam, i ma już jakąś koleżankę. Zobaczymy jutro.... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Przedszkole 03.09.07, 22:05 o ho ho!!!!!!Widzę, że dzień pelem wrażeń wszędzie!!!!!!!!!My też już mamy to za sobą)))) Pojechałyśmy rano, Ola bardzo ochoczo, ale kiedy weszła do sali, to już sie trochę speszyla i schowała za moje nogi. Pózniej pochodziła z nia po sali, pokazałam to i owo, Gabrysia przybiegla sie od razu do nas przywitać, ale Ola nawet ust nie otworzyła(((( pozsiedzialam z nią jeszcze kilkanaście minut na ławeczce, popatrzyłyśmy na zabawki, co dzieciaki robią i kiedy zapytalam czy już Ola zostanie sama, przytaknęla. Więc Pani podeszła do nas, wzięla ją za ręke i poszły!!!! Ale jeszcze przywołałam ją, żeby buziaka mi dała i noska eskimoska i tulimy tulimy!!!!!))))) Poszła z panią do dzieci a ja na zewnątrz i sama w ryk!!!!!!! Ło matko!!!!! Ja to chyba bardziej przeżyłam jak Ola???!!!!! Zaszłam jeszcze przed obiadem, Ola siedziala z dziećmi zasłuchana w Panią. Zauważyła mnie po jakimś czasie. Ale jeszcze sobie poszłam na zewnątrz, żeby zjadła obiad. Ostatnia od stołu odeszła, ale chyba się za dużo nie najadła??((( No zle nie było, ale widzę, że przeżywa też tą zmianę i trochę jakby rozkojarzona Poza tym zaraz po przedszkolu pojechałyśmy do Białegostoku, więc zmęczone już teraz jesteśmy, ale ciągle temat przedszkole!!!!!! To chyba dobrze???))) Zrobiłyśmy sobie zakupy, ale i tak jeszcze cała fura do kupienia została(((( Lista życzeń z przedszkola zastraszająco długa!!!!!! Teraz Oleczka swoje zakupy rozkłada i wszystko chce do przedszkola zabrać))))))) Marto, jak tylko trochę czasu znajdę, pewnie też do Ciebie się będę uśmiechać))))))) Już mam kilka rzeczy na oku, ale muszę jeszcze zweryfikować nasze potrzeby. Oczywiście przy okazji, jak będziesz zakupy Swoim dziewczynkom robiła. No brak mi czasu na wszystko!!!!!!! A jutro jeszcze stanę sie szczęślwą posiadaczką mieszkania po moich rodzicach)))))) Pozdrawiam i wszystkim dzieciakom życzę łagodnej adaptacji w przedszkolu!!!!!!! Trzymam kciuki!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Przedszkole 04.09.07, 09:09 o rety!!!!!!! Dzisiaj wszystkie dzieciaki, prawie, się darły w tym przedszkolu!!!!!!! Olka od razu chciała wyjść stamtąd!!!!!! A nawet sama się obudziła wcześniej i od razu pyta, czy idziemy do psiećkola??? A tu taki sajgon, że szkoda gadać!!!!! Jak si.ę zniechęci, to przez ten totatalny wrzask!!!!! Zostawiłam ją, ale bardzo niechętnie!!!! Sama się zblokowała i wszystko na nie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Przedszkole 04.09.07, 10:06 Witam, my też po wrażeniach pierwszego dnia w przedszkolu dziś już jest na miejscu znowu. Wczoraj weszła niepewnie do sali, była pozytywnie nastawiona od rana,troche się speszyła, bo ona raczej potrzebuje czasu na rozkręcenie się. JA chyba jako jedyna z was poszłam na całość, po wejściu do sali przedstawiłam sytuacje, to jest pani Wiola, tu jest twoja koleżanka Oliwia (znajoma z piaskownicy) weż ją za rączke daj mamie buziaka i papa maleńka, ona troche niepewnie, ale zrobiła to i ja wyszłam. Zadnego cackania, posiadywania i tłumaczenia, tak mi radziła wieloletnia przedszkolanaka i miała racje. Poszłam po nią o 14-tej, chciałam, żeby wiedziała, że jest plan dnia i mama najwcześniej przyjdzie po obiedzie. Ogólne wrażenia mała miała oki, zadowolona, najedzona, radosna-do tego stopnia, że się zapomniała i posiusiała prawie w tym momencie kiedy ja weszłam na sale po nią, taka była zaapsorbowana. NAwet sprawdziłam, czy przypadkiem nie chodziła zlana cały dzień, ale jeszcze ciepłe było . JAk wychodziłyśmy to powiedziała wszystkim papa i od razu" ale jutro znowu mnie przyprowadzisz?" Więc narazie jest oki, dziś poszła już śmielej zobaczymy co będzie. W grupie sa dzieciaczki płaczące,ja tego też się spodziewałam, pracowałam z nią całe wakacje, żeby oswoić temat, zachęcić zainteresować, nie wiem jak inne mamy w naszej grupie. Jak ma się dziecko nie denerwować jak matka nerwowa, przenosi swoje emocje lęki na dziecko. Uważam, że rodzice powinnni przechodzić kurs jak przygotować się na rozstanie z dzieckiem. Jak powiesz dziecku "nie bój się tam ci się nic nie stanie" to logiczne, że zacznie się bać. My nigdy nie rozmawialiśmy o przedszkolu jako o miejscu gdzie jest dyscyplina i zobaczysz jak pójdziesz do przedszkola:to już nie będziesz tak mogła:to czy tamto, a trzeba będzie robić to czy tamto. Opowiadaliśmy o zabawach z dziećmi,że będzie miała kredki i farby, swoje zakupy do przedszkola wybierała sama, kolor szczoteczki, czy rajstopki. JEdyne co mała pamięta co było w przedszkolu to piosenke "Jedzie pociąg z daleka", nie pamięta co było na obiad, jak mają koleżanki na imię, za to śpiewa "jedzie pociąg z daleka" pięknie, a jak ja chciałam ją nauczyć to nie chciała powtórzyć słów. Więc uznaje przedzszkole za dobry pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Przedszkole 04.09.07, 12:31 Nio ja też ją wczoraj zostawiłam i do 13 było ok ale się jednak zraziła. Dzisiaj już gorzej było, no i zostałam na śniadanie co by choć trochę zjadła. Potem był płacz ale nie trzymała się mnie i raczej taki wymuszany bo wszystkie dzieci płakały. Poszłam po 12 ale bajki oglądały więc polecę teraz tak na 13. Bo to była wczoraj krytyczna godzina. Joasiu na razie wygląda na to, że jutro będę w H&M i C&A bo muszę pokupować prezenty. Przyszły tydzień odpada bo w pracy. A tak poza tym to byłam z Julką u lekarki i pierwsze słowa to, że hospitalizacja co by zrobić badania, ja na to, że się nie zgadzam. A on, że jak to tak, to te badania będą bardzo długo trwały i z kupą będę latać. No ja nie wiem ci lekarze po prostu mnie dołują. No i lekarka już całą wizytę wrogo potraktowała. Na obchód się spieszyła. Ech pojutrze hematolog zobaczymy jak ona mnie obświergoli. Dajcie mnie siły bo ja ich chyba bym zwyzywała. Np moja pediatra jak ją poprosiła o zaświadczenie dla dziewczyn na basen to nawet w uszy nie zajrzała. Czy naprawdę trzeba chodzić prywatnie, żeby lekarze byli normalni, uprzejmi i nie robili dziecku nic na siłę, żeby zebrać kasę. Bo wiadomo jak leży to jest bardziej rentowne. Ech ciężko mi. Odezwę się wieczorkiem. Joasiu jak coś to zadzwoń lub meila napisz. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Przedszkole 04.09.07, 15:42 Cześć Dziś Szymon poszedł do przedszkola z babcią. Ja byłam w szpitalu. Mama mi opowiedziała że rano Szymon histeryzował w domu, że nie chciał iść. Jakoś go przekonała. Poszli. W drzwiach przedszkola spotkali się z mamą kolegi więc jak tylko Szymon zobaczył ciocię Madzie to popędził do swojej sali a tam już był Mikołaj. Jak mama przyszła po niego to był w świetnym nastroju. Mówił że zjadł obiad! Teraz śpi więc czekam na jego relacje. No i jeszcze mama rozmawiała z wychowawczynią i ta jej powiedziała że są zachwyceni Szymkiem Ze taki rozgadany, wesoły, otwarty, że ciągle się o coś pyta....Bardzo się cieszę Joanzac, po wczorajszym dniu Szymon też chodził jak nakręcony, normalnie korkociąg. Inne znajome dzieci też więc to pewnie nadmiar bodźców i wrażeń. Marta, współczuje tych niemiłych doświadczeń z lekarzami. Ja mam szczęście w całym tym bałaganie z Madzią. Lekarze sądla nas mil, dziś udało mi się wszystko załatwić czyli ustalić neurologa, tomograf i....psychologa Okazało się że z tym psychologiem to jest tak że każde dziecko ma taką wizytę Mamozuzinki - trzymaj się ciepło! Będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Przedszkole 04.09.07, 15:51 U mnie masakry ciąg dalszy niestety Do ogólnej niechęci doszła niechęć do jedzenia........ dziś było bez odrywania ale był płacz od rana, ale musiałam powiedzieć żeby jej do jedzenia nie zmuszali. Jak po nią przyszłam to wyszła strasznie zapłakana Podobno z dziećmi sie nie bawi tylko chodzi przyklejona cały czas do jednej z Pań. Zucha twierdzi że to dzieci sie nie chcą z nia bawić ale jak ją znam to sama nie chce. Zero u niej przebojowości......... Julka to twarda sztuka Wyła przez dwie pierwsze grupy Oczywiście duzo winy było w tym ze wiecznie chora była i wiecznie jej w tym przedszkolu nie było. Chętnie zaczeła chodzić dopiero do 3 gfrupy. Mam nadzieję że Zucha jej nie pobije bo sie nerwowo wykończę. Marta na ta naszą słuzbę zdrowia to poprostu słów brakuje......... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Przedszkole 04.09.07, 20:21 No Ola siedziała sobie na krzesełku jak przyszłam i patrzyła jak dzieci się bawią. Jak przyszłam to się rozkręciła i pobyłyśmy razem jeszcze godzinkę. Potem ukochała i ucałowała obie panie, powiedziała do zobaczenia do jutra i wyszłyśmy. Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie lepiej. Z jedzeniem tak sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Przedszkole 04.09.07, 22:55 a mnie smutno bo moja zuzcha w domu została. spotkałyśmy znajomą mojego zbycha, dyrekorke przedszkola i ona powiedziala ze za późno, że nie ma miejcs w całym zgorzelcu , nie tylko w jej przedszkolu. ze moze na s wpisac na liste rezerwową a moja zuzia mowi do niej ale ja chce do przedszkola. nie wiem moze jak by tak naprawde poszla to by tez plakala. cos mialam Was pytac ale zapomnialam. net mi wolno chodzil i powoli wszystko czytalam.no i zapomnialam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Przedszkole 05.09.07, 10:24 Cześć Na zebraniu udało mi się uzyskać od pani więcej informacji nt Szymka. Okazało się że w pierwszy dzień skakał po stołach!!!! Wczoraj już nie więc panie uznały to za sukces) Za to wczoraj bardzo nieładnie bawił się samochodem więc mu go zabrały. Po jakimś czasie Szymon przyszedł, przeprosił i zapewnił że będzie grzeczny. No i słowa dotrzymał! Za to z jedzeniem nie miał problemów, cały obiad zjadł a panie nie musiały mu pomagać i jeszcze go pochwaliły że sam sobie poradził z kotletem! Dla mnie to szok bo Szymon nie je mięsa no ale jak widać w przedszkolu wszystko możliwe. Zapisałam go na dwa języki obce hiszpański i francuski, angielski jest obowiązkowy. Wszystko jest w cenie czesnego, co prawda nie obowiązkowo ale tak sobie pomyślałam że jak ma się bawić w czasie gdy dzieci słuchają np muzyki hiszpańskiej to niech też posłucha. Nie płace ze to więc niech korzysta. W tym miesiącu ma być w przedszkolu lekarz i ma badać dzieci po kątem wad postawy. Potem (jak będzie trzeba) to dzieci będą miały ćwiczenia korekcyjne. Fajnie, prawda? Wasze dzieci boją się masek, przebierania? Szymon bardzo. Trochę się martwie bo jutro mają przyjechać aktorzy z teatrzykiem i nie wiem jak on zareaguje. Próbowałam go jakoś przygotować ale płacze i mówi że nie pójdzie;/ Od wczoraj daje Szymkowi Bioaron C na uodpornienie ale lekarz się tylko ze mnie śmiał i powiedział że jak podaje to żebym jeszcze wierzyła że pomoże)) Dziś znów Szymka zaprowadziła babacia (ze mną nie chciał iść). Poszedł chętnie, w szatni sam się przebrał (zostawiam mu tam dresy i w nie się przebiera), zabrał swoje przybory papiernicze, wziął panią za rękę i poszedł U nas w przedszkolu panie zapowiedziały że nie wolno żeby dzieci przychodziły ze słodyczami, napojami (te są w nieograniczonych ilościach dostępne tzn napoje) i własnymi zabawkami. Zabawki są spania oczywiście dostają ale przed i po spaniu są odstawiane do szatni. A i jeszcze, Mamozuzinki - jak u Julki była rozwiązana sparawa urodzin dzieci? Dziecko coś przynosiło np słodycze? Inne dzieci składały się na np prezent? Wczoraj jedna z mam była tym zainteresowana, pani powiedziała że wszystko zależy od tego jak rodzice się dogadają....Masz jakieś sugestie? A i jeszcze, dzieci będą miały podręczniki. U was też? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Przedszkole 05.09.07, 11:23 Iwonko powiem szczerze że ja w tym wieku to jeszcze nie wyprawiałam Julci urodzin w przedszkolu. Dzieci, które miały urodzinki przynosiły poprostu cukierki i częstowały wszystkie panie i dzieciaki. Czasami rodzice przynosili torcik ale to też w starszych grupach. Od 3 grupy zaczeło sie zapraszanie i wyprawianie urodzinek ale juz poza przedszkolem. W pizzerii albo w McDonaldzie bądz tez na tych "kulkowych"placach zabaw. Co poniektórzy rodzice samobójcy zapraszali szarańczę do domów Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Przedszkole 05.09.07, 19:42 hej!!! U nas na szczęście bez sensacji, płaczu itp.... Ola co prawda ochoczo się do przedszkola zbiera, ale w drzwiach jeszcze ją trochę paraliżuje!!!! Dzisiaj trafiłyśmy prawie od razu na śniadanko, zaprowadzilam Olę na krzesełko i po kilku buzuakach poszłam. Dzisiaj też ola została na leżakowanie a zabrałam ją dopiero po 16-tej. Grupa była już łączona, i zaledwie kilka dzieciaków w tym Ola najmłodsza. I już czekała na mnie!!!! Już teskniła!!!! Ale bez marudzenia i beku, cierpliwie czekała)))))))) Zaniosłam rano też całą wyprwekę!!!! Cała lista tego była około 30 pozycji!!!!!!! Cały wielki kosz zapakowałam!!!!!!! Poza pościelą i rzeczami osobistymi, trzeba dostarczyć bloki, całą furę, ryzę papieru, kredki, plastelinę, farbyn nożyczki temperówkę, klej, mydło, papier, ręczniki poapierowe, chusteczki...... grę edukacyjną, kolorowanki, wycinanki.... o rety, już sama nie pamiętam!!!!! Do tego jeszcze jakąś książeczkę w przedszkolu Ola ma dostać i ubezpieczenie. Jest tego cala masa, ale wszystko skompletowałam i w 1 dzień zanioslam, żeby mieć z tym spokój!!!! Już zaczyna opowiadać co robila i ma już ulubioną koleżanke Małgosię i dziwi się, że dzieciaki beczą!!! No jestem zadowolona, ale nadal sie sama denerwuję!!!! Przeżywam to wszystko strasznie, tym bardziej, że sprawy domowe sie też skomplikowały(((( Pozdrawiam papapap Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac do Marty:) 05.09.07, 20:32 Trochę się rozpisałam w meilu!!!! Poczta Marto))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: do Marty:) 05.09.07, 21:45 Hej odpisałam na meila i powysyłałam wam zdjęcia. Odbierzcie gazetowego. Olę dzisiaj tata zaprowadził i Pani powiedziała, że najbardziej Olę martwiło to, że tata zabrał fotelik i jak ona z mamą wróci. (Mamy dwa samochody), hmm. Niedługo Panie będą znały całą historię naszego życia. Ola przyniosła dzisiaj z przedszkola brzydkie słówko. A jak u was z tym? No i była bardzo grzeczna i spokojna póki nie usłyszała słowa sprzątać bo obiad. Ale ja przyszłam i już było lepiej. Pamiętała nawet co by oddać z piórnika zabawki figurki, bo dziewczynka jej włożyła. Ja zebranie mam dopiero w poniedziałek o 17, zobaczymy co powiedzą. Jutro mam hematologa. Ciekawe jak to mój mały łakomczuch przeżyje. Julka płacze głównie wtedy gdy chce jeść i robi to na okrągło. A w kolejce takie starsze dzieci są tak głodne, że nie przepuszczają. Kiedyś mama 16 latki powiedziała mi, że dziecko jest bardzo grzeczne mimo, że do 11 jeszcze nic nie jadło ale w kolejce nie przepuściła. Ech i to mnie najbardziej przeraża jutro. Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.09.07, 18:51 dziś zostałam wyproszona z przedszkola przez Julke. poszlam po nią ok 14 ta się teatralnie rozryczała, potem wyjąkała ze ona dziś cchiala dlugo być, no to poszłam do miasta. wróciłam po godzinie... zjadła wątróbke której w domu nie chciała tknąć joanzac- lista produktów do przedszkola imponująca ivonko- ależ macie atrakcji w tym przedszkolu, zazdroszcze Pani powiedziała że julka jest bardzo samodzielna, a zebranie mam we wtorek Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 06.09.07, 19:04 Cześć Dziś Szymon w przedszkolu się rozpłakał bo nie chciał wracać do domu! Więc ja też go zostawiłam jeszcze i poszłam na spacer Jak wróciłam to nadal nie chciał iść ale go przekupiłam mandarynką więc poszedł. Wiecie co, mam zgryza - nie wiem czy brać Szymka do domu zaraz po obiedzie i kłaśćgo w domu spać czy zostawiać dłużej? Nie wiem, bo w domu śpi od 14-16 a potem normalnie korkąciąg straszny ale dziś np nie spał i też korkociąg ale ze zmęczenia;/ Dziś w przedszkolu był teatrzyk i prawdziwi aktorzy - Królewna Śnieżka i 7 krasnolódków. Szymkowi bardzo się podobało. No i rewelacja od wczoraj - Madzia zaczęła raczkować! Czasem jeszcze przechodzi na brzuszek pełzając ale i raczkuje. Cieszy mnie to ogromnie. Wczoraj też byliśmy w grocie solnej. Wyremontowali ją przez wakacje i teraz jest rewelacyjnie ale niestety ceny też poszły w górę. Bilet rodzinny dla 1 osoby dorosłej i dwojga dzieci to 36zł za 45 min. Trochę mnie to zmartwiło bo miałam nadzieje chodzić bo przed wakacjami dzieci do lat 3 wchodziły za darmo a teraz za Szymka muszę płacić 15 zł! za Madzie 5zł a za siebie 19zł! W karmecie teniej ale i tak to dużo. Joanzac - ja musiałam zakupić tylko blok, nożyczki, papier kolorowy i kredki. Będzie tak że zapłacimy 35 zł na rok i panie z tego będą dokupywały co trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 06.09.07, 23:12 My dzisiaj w przedszkolu caly dzień prawie, tzn, Ola. Na początku trochę zakwilila, ale chyba tylko dlatego, że przybiegla do mnie zapłakana dziewczynka i przytuliła się!!!!!! Ola sie chyba bardziej zazdrosna poczuła, niż nie chciala zostać. Mam nadzieję, że się jej podoba, bo już zaczyna opowiadać co się dzieje w przedszkolu)))) Zostaje już na cały dzień i tak zostanie, bo ja nie mam innego rozwiązania, na razie(((( Moje sprawy domowe, o których wspominałam wcześniej, bardzo się skomplikowały!!!! Serce mi pęka z zawodu, jaki przeżyłam!!!!!! Pisałam też wcześniej o swojej niani!!!!! Uwielbiałam tę dziewczynę i wszyscy dookoła nawet mówili, że to moja córka))) Od czarwca mieszkałyśmy razem, w lipcu wzieła ślub, na którym ja byłam świadkiem, zrobilam jej więcej niż jej własna matka!!!!! I.....teraz okazało się, że od jakiegoś czasu mnie szpieguje!!!!! Czyta moje wiadomości, te na scypie, wszystko o czym dyskutuję z moją sistrą!!!!!!!! Bardzo mnie to ubdło!!!!!!! Uważam, że moje ploteczki z siostrą, to moja prywatna sprawa!!!!!!!! Jeżeli zdolna jest to wygrzebywania moich wiadomości, to nie wiadomo co jeszcze!!!!?????? Poprosiłam ją, żeby sie wyprowadziła. Nawet nie dyskutowała i nie pytała o przyczynę? Doskonale wiedziała!!!! Ja nawet nie starałam się porozmawiać, ani niczego wyjaśniać!!!! Nie wyobrażam sobie, żebym pod własnym dachem miała się ukrywać. Teraz nadal to przeżywam i zastanawiam się na ile można ludziom zaufać, których się do domu wpuszcza??????? Ech, cała sprawa wygląda znacznie gorzej, ale już nie mam siły o tym pisać((( A piszę ku przestrodze dla wszystkich. "Boże chroń mnie od przyjaciół, bo od wrogów się sam obronie!" pozdrawiam i życzę wszystkim znacznie zdrowszych kontaktów!!! Odpowiedz Link Zgłoś