Czerwiec 2004 - część V

    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.11.07, 12:16
      Cześć
      Kata, wielkie serdeczne gratulacje!!!smile) Trzymaj sie ciepło, myśl
      pozytywnie
      a poniżej podaje ci kilka fajnych książek do czytania
      "Królowa deszczu" Scholes Katherine
      "Trzynasta opowieść" Diane Setterfield
      "Wyznania gejszy" Golden
      "Katedra w Barcelonie" Ildefonso Falcones (od tej proponowałabym
      zacząć!)

      U nas lipa. Szymon na antybiotyku od dziś. Z Madzią jutro jadę na
      hematologię.
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 19.11.07, 21:51
        Byłam dziś znów z Zuchą u lekarza dostała porcję nowych leków. Tak
        mi wychodzi że większość dnia to spedzam na podawaniu Zuzi leków bo
        to głównie przez nebulizator. Ona ma anielską cierpliwosc musze
        przyznać ale sa tez złe strony bo uzależniła sie od bajek.
        Przyszło mi dzis to usrojstwo do terapii zatok i musze przyznac że
        super urządzonko bo na sobie tez stestowałam. Przy katarze
        polecam......... Asia to cos dla Ciebie.......

        Zobaczymy jaka będzie dzisiejsza noc bo o wczorajszej wolałabym
        zapomnieć boo spałam może ogólem ze 3 godziny.
        Mam maraton lekarski w tym tygodniu Dziś byłam u gina jutro ide do
        alergologa a w piatek na badanie słuchu bo chyba jeszcze nie wiecie
        ale przygłucha jestem tongue_out Mam 34 lata a latam po lekarzach jak
        emerytka tongue_out Chyba se zaraz browara otworze żeby się wyluzować big_grin
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 20.11.07, 13:59
          Cześć
          Mamozuzinki, a co to za ustrojstwo kupiłaś? Jak to działa? Podaj
          linka.

          Ja dziś byłam z Madzią na hematologii. Wyniki hmmm Hb 7,6 więc
          tragiczne ale transfuzji nie było. Idziemy na całość. Potrzebujemy
          jeszcze 2 tyg i krew jedzie do Warszawy. Trzymajcie kciuki żeby
          wytrzymała i módlcie sięsmile Wszystkie szczepienia odwołałam, chyba
          powinnam ją teraz pod kloszem trzymaćsmile

          Byłam też u neurologa. Obejrzała ją tylko, zmierzyła głowę (obwód
          się powiększył o 1mm w ciągu 2 miesięcy a więc jest dobrze) i tyle.
          Kontrol w styczniu.
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 20.11.07, 21:51
            Ola też na antybiotyku bo ma zapalenie gardła. Drugi tydzień zatem siedzimy w
            domusad Dziewczyny chyba go rozniosą. Julka na razie OK. Dostaje tam jakieś leki
            osłonowo ale zobaczymy. Niestety karmią się nawzajem i czasem popiją z tej samej
            słomki tak z przekory która ma lepsze. Już podpisuje im butelki ale NIE trza
            spróbować no a poza tym Ola wczoraj spała w łóżeczku Julki więc trzymam kciuki
            co by się jednak nie zaraziła.
            Mam wrażenie, że Julka jest trochę bardziej odporna. M też na antybiotyku i już
            lepiej.
            A za to opiekunka miała dzisiaj temperaturę. Ech mam nadzieję, że choroba ją
            tylko liźnie.

            Joasiu jak mi się opiekunka nie rozłoży to będę albo jutro albo dopiero w
            przyszłym tygodniu.

            Ja idę się wygrzać i mam nadzieję, że dziewczyny choć trochę dzisiaj pośpią we
            własnych łóżkach. Julka ma 1,5 roku i przespała do tej pory tylko jedną noc.
            Załamka. A Ola nauczyła się do nas przychodzić no bo jak Julka może a ona nie i
            śpię jak sardynkasad
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 18:52
      hej
      własnie ubłagałam tate o laptopa- i stukam jednym palcem bo mi sie
      niwygodnie pisze (kabel za krótki, laptop na krzesle, a ja na boku)

      wczoraj bułam juz szczesliwa bo nic nie było. ale rano miałam bardzo
      widoczne slady. byłam nastawiona na znalezienie lekarza i szpital
      (do tego do którego pod koniec jexdziłam z julka- ale to 25 km)
      wczesniej skontaktowałam sie z "moim" ale on jest z wrocławia.
      powiedział ze jesli się coś dzieje to mam leżeć plackiem, bo każdy
      ruch jak coś się dzieje spowoduje pogorszenie a nie polepszenie,
      dlatego po naradzie familijnej leze i nigdzie nie jade. wydaje mi
      sie ze sie ciut uspokoiło

      na głowe wlazłyśmy mamie ma z nami trzy swiaty, ale bez niej byłabym
      bez szans. w domu sajgon= remont na ukonczeniu

      współczuję wam choróbsk= mam nadzieje ze niedługo wam sie skończa
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 19:31
      Wszyscy mamy już dość siedzenia w domu. Szymka rozsadza a to sie
      działo dziś to koniec świata.
      Już nawet nie mam sił żeby wszystko opisać ale kiedy z zawiasów
      wypadły drzwi łazienkowe to normalnie histerii dostałam a ze mną
      dzieci. Bardzo się przestraszyły, cudem nikomu się nic nie stało.
      Drzwi spadły bo zawiasy poszły! Niczyja w tym wina, po prostu...
      Mnie bierze cośsad Czuje się źle, zaraz idę spać.

      A i na koniecsmile Szymon dziś mył okna....sprejem do nosa Marimer!!!
      Wypsikał wszystko!!! Nie polecam tego specyfiku, straszne zacieki
      zostająsmile)
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 21:45
        Oj chyba sądny dzień.
        Ja sama bez opiekunki bo chora. Zapalenie gardła i krtani, na antybiotyku.
        A szczytem dzisiejszego dnia było:
        Najpierw przyszedł kominiarz na coroczny przegląd kominów
        Potem Julka zrobiła kupę i ... no właśnie zaraz zaczęła robić Ola na nocnik i
        leciałam co bym nie miała za dużo sprzątania. Wytarłam i poleciałam do Julki.
        Ale nie dzwonek do drzwi... listonosz, lece do Julki a ta już do kremu się
        dobiera (przynajmniej leży na macie na kanapie) no to ją odkupiam, ledwo
        pieluchę zapięłam ... dzwonek do drzwi więc w biegu jej zakładam rajtuzy.
        Teściowie jadąc do sklepu zahaczyli czy czegoś nie potrzebuję,wymyśliłam bułki i
        gruszki i pojechali. Za to już po 14 zawezwałam teściową bo dziewczyny
        wychodziły z siebie. A Julka dzisiaj spała tylko godzinę. Jedno co udało mi się
        zrobić to porządek w papierach i prasowanie. A mężulek dopiero po 19 w domku na
        kąpiel młodych przyjechał.

        Ale za to jutro po południu młode jadą do teściów i odbieram w piątek po
        południu (niestety spotkań piątkowych nie mogę odwołać a i zakupy trzeba
        zrobić). Ech wyśpię się bo murarze już chyba nie przyjdą bo jutro wieniec
        zalewają. Też się musiałam nagadać bo ich dzisiaj nie było. Miało być gotowe na
        koniec października i to pozostawiam bez komentarza.

        Trzymajcie się bo jakieś wirusy szaleją. Inaczej tego nazwać się nie da.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 22:27
          No ja się naprdukowałam a mi tu prąd wyłaczyli!!!!!!!!
          O matko fięta!!!!! Jak mówi Olasmile))))
          Dziewczyny strasznie wam współczuję wszystkich problemów!!!!! I zdrowotnych i z dzieciakami i z majstrami....... Ja mam naprawdę wyjątkowo ciężki rok, więc chyba jestem w stanie wczuc sie w wiele sytuacji??? Ale najlepsze w tym jest to, że wszystko przemija!!!! Niestety nie tylko te złe, ale i dobre, tylko się polepszy i znowu jakieś zaskoczenie!!!!! Ja mam popitolone wszystkosad((( Ledwo się na nogach trzymałam, ale jakoś wytrzymałam, nie zdążylam oddechu złapać a tu znowu niespodzianka!!!! W pracy ciągle mam problemy z doborem kadrysad((( Teraz to praca jest, ale ludzi nie masad((( Ciężko znaleść tych właściwychsad(((( Kociol mi się robi, bo święta tuż tuż a jakos musze to wszystko do kupy posklejać!!!!! Najwazniejsze to wytrwać!!!! Zawsze przydałoby się wsparcie i czasami to nasze, wirtualne, też jest bardzo ważne!!!!!!! A w moim przypadku wszystkich najblizszych to teraz tylko w kompie mamsad(((
          I jak mi tak prąd wyłączją, to się na maxa futrze!!!!! A te cholerne zatoki ciągle mi dokuczjąsad(((
          O kurczę!!!! Ależ ataku kichania dostalam!!!!!!!!
          No więc prawdę mówiesmile)))))
          Trzymajcie sie babeczki i jak to ja mówie: wszystko co nas nie zabije to nas wzmocni!!!!!smile))))

          A tak z przyjemniejszych spraw, to my sie przygotowujemy na ślubowanie przedszkolaków, na dzień Mikolajkowysmile))))

          A jesli ktoś reflektuje to dzisiaj torcikiem orzechowym częstujęsmile)))) I jeśli ktoś ma ochote to piwko z sokiem malinowym też się znajdziesmile)))))) I tylko mi tu 100 lat nie śpiewajcie, bo już mało brakujesmile)))))))

          Pozdrawiam i przede wszystkim zdrówka życzę!!!!!
          Kata, leż, odpoczywaj, pisz czasami nawet kciukiem!!!!!! Lepiej nie ryzykować!!!!!
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 23:42
            A ja się zastanawiałam czym okna umyćtongue_out Szymon jest moim faworytembig_grin

            Ustrojstwo do zatok nazywa się RINO Clean . Ja kupiłam tylko to ale
            trzeba mniec nebulizator żeby dołączyc więc podam link do całości.
            www.allegro.pl/item271519249_inhalator_blue_dream_terapia_zatok_poznan.html

            Zuzi nochala przepłukuje 2 razy dziennie i widze efekty. Dziś był
            tylko jeden atak w nocy więc moge noc zaliczyć do dobrych....

            wczoraj byłam u alergologa , pana profesora nio i sie dowiedziałam
            że zeby zdiagnozowac od czego puchnę to sie musze połozyć do
            szpitala. Nio i żeby mi się nie nudziło to od 3 grudnia ide do
            szpitala ponoć na 4-5 dni. Zgłupieje......... przez cały przyszły
            tydzień musze być na ścisłej diecie , jak to oni muswią aspirynowej.
            Będę mogła tylko żryć bułke, masło, ryż , gotowaną kure i pić
            herbate. Może schudne tyrochebig_grin

            ehhhhhhh Julka juz mi ryczy ze do szpitala mam iść .........
            zgłupieje przysięgam
            • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 22.11.07, 23:23
              Kasia, no idz do tego szpitala!!!!! Bo wyjściA CHYBA NIE MA?????
              W takiej kondycji i z wielką niewiadomą, to też nie da się normalnie zyć?????? mam nadzieję, że szybko cie zdiagnozują i dziewczyny jakoś lagodnie to przejda?????

              No a cały ten sprzęt nie wygląda zbyt skomplikowaniesmile)))
              A może ktoś ma jonizatory????? Jestem ciekawa opinii?????

              Pozdrawiamsmile))
              • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 24.11.07, 23:11
                Gdzie sa wszyscy???????
                Ja dzisiaj a właściwie juz od nocy z goraczką walczylam u Oli!!!!!!!!!!!!! Jakis nawrót po 2 tygodniach nastąpił??? Nie mam pojecia co to jest????? Ale dochodzilo już do 40!!!!!!
                Jestem wypompowanasad(( Ola już sobie drzemie, teraz z oslabieniem. Lekarze też mało pomoglisad(( Czekać!!!! Bo to pierwsza doba i nic poza gorączka sie nie dzieje, wiec zbijać i obserwować!!!!!! No ku...... można dostać!!!!!
                idę budziki nastawiać.
                Pozdrawiam
                • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.07, 17:23
                  ja leże wink

                  ASIU WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! piwko musze odpuścić, ale torcik...

                  julka była chora identycznie- w 2 czesciach z tygodniowa przerwą

                  Mamozuzinki- jak mus to mus- może wreszcie zrobią z Tobą porządek
                  i powiedza co ci jest
                  • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.07, 21:26
                    A ja miała dzisiaj imprezkę - podwójny urodzinowy obiad, bo mąż młodszy o 3
                    dnismile Narobiłam się a goście długo siedzieli. Dziewczyny padły.
                    Jutro opiekunka wraca a ja z rana idę z Julką do lekarki bo Julka też miała
                    dzisiaj temperaturę i ciągle ma katar. Ola idzie z niechęcią do przedszkola.

                    Kata melduj jak się czujesz cobyśmy się nie zamartwiały.

                    Joasiu buziaki i mam nadzieję, że się wyrwę do Manufaktóry wstępnie planuję
                    środę bo będą nowości w tchibo
                    systemtchibo.pl/?nodeid=strona_glowna&aph_zawartosc_cmt_id=302
                    Padam z nóg, do tego pełnia i Julka wyje w nocy do księżycasad
                    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 26.11.07, 09:45
                      Cześć
                      Jadę z Madzią do szpitala. Ma zapalenie płucsad((( Do tego jeszcze
                      czeka nas transfuzja i jakiś tydzień leżenia na oddziale.

                      Ja sama jestem na antybiotyku. Szymon też.
                      Na szczęście już jedzie do nas moja mama.

                      Trzymajcie się.
                      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 26.11.07, 10:59
                        Ivonko to jeszcze to Wam przyszło!!! cholera jasna. srasznie się
                        zmartwiłam
                        co rusz słysze ostatnio o jakimś zapaleniu płuc u znajomych dzieci-
                        podobno to jest wirusowe a nie konsekwencja rozwoju innej choroby

                        Julcia poszła do przedszkola za płaczem, ale może nie bedzie tak
                        źle i sie jej na nowo spodoba

                        a ja nie moge w nocy spać, chociaż jestem zmęczona, pełnia na
                        pewno "pomaga"
                        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 26.11.07, 18:58
                          No ja tez się dobrymi wieściami pochwalić nie mogęsad((((((
                          Po weekendowej gorączce, okazało się że Ola ma zapalenie uszu!!!!
                          ło matko, bidulka jak sie meczysad((((((((
                          Zdrowiejcie dzieciaki, bo nam mamusie serce pęka!!!!!!!!!!
                          • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.07, 10:15
                            bardzo współczuje Oleńce sad((((((

                            ja miałam zapalenie ucha jako 5 latka- do tej pory pamiętam ten ból
                            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.07, 12:35
                              Julki jakby gorzej. Mam nadzieję, że to przejściowe. Opiekunka też jakby gorzej.
                              Ech....
                              Obiecałam Oli dzisiaj, że będziemy lepić bałwanasmile Mam nadzieję, że dotrwa ten
                              śnieg do 15smile bo u nas +1.

                              O widać, teraz kto ma czas na forum. Ale pisz pisz to mobilizujesmile
                              • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.07, 20:18
                                Iwonko trzymaj się w tym szpitalusmile)) Mam nadzieję że Madzi juz sie
                                polepszasmile)))
                                Nio niestety taka wysoka goraczka zazwyczaj nie wróży niczego
                                dobregosad( Współczuję Oleńce z całego serducha smile))

                                jeżdze za butami dla Julki i wcale to nie jest prosta sprawa. Do tej
                                pory kupowałam jej w Bartku ale teraz jak ona ma juz damski numer 37-
                                38 to dla niej kosztują 3 stówy. Za tyle kasy to ja sobie moge kupic
                                i złaziź az zedrw ale nie dla niej na 1 sezon........ masakra
                                normalnie.........
                                dzisiaj polazłam do fryzjera , pokryłam siwizne farbą i juz mam
                                nadziję straszyć w szpitalu nie będębig_grin przydałoby sie jeszcze trochę
                                tłuszczu odessac ale sama nie umiem smile) no chyba ze usiąde w
                                brytwanke i wytopię tongue_out

                                Wszystkim chorowitkom zdróweczka życzękiss***
                                • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.07, 23:20
                                  kasiu, a czy już jesteś po szpitalu??????? Czy już wiesz co cię uczula????????
                                  Z butami to wiem jaki jest problem, bo jedna z naszych dziewczyn dziewczyn ma to samo ze swoją córką!!!!! makabra!!!!! Młodzieżowych, a raczej dziecięcych dostać nie może a inne w łydkach za szerokie!!!!!! No rosną teraz dzieciaki inaczej!!!! A firmy obownicze tego jakoś nie widza!!!!!
                                  Ola niestety strasznie cierpi bidula!!!!!! Ostatnia noc to spała dosłownie na mnie!!!!! Tylko powtarzala: psituś Olę???? Tzn przytulisz!!!! Wiec tuliłam ją jak tylko mogłam, bo jużnie wiedziałam co jeszcze mogę zrobic???? Boli ją jak diabli!!!!!!
                                  A z ucha leje się jakieś świństwosad((((((((((((
                                  No wszyscy sie pochorawliśmy na całego widzęsad((((((
                                  Oby jak najszybciej chorobska nas opóścily!!!!!!!!
                                  Z całego serca wam tego życzę, bo ja też mam dosyć!!!!!
                                  Na dodatek teściówka sie za przeproszeniem, dupą w tył wycofała!!!!! Jak trzeba sie dzieckiem zająć, to ona mnie pyta: i co ty teraz zrobisz??????? Będziesz musiala siedzieć z Olą w domu!!!!! No k.....a myślałam, że mi własnie teraz pomoże, bo roboty mam od groma, zaległości też, bo sama bylam chora, pogrzeb za pogrzebem............. a ona mi takie teksty!!!!! No szlag mnie trafił!!!!!!! Wiec dzisij jej zlośliwie przez telefon powiedziałam, że wynajęłam pielęgniarke!!!!!!! i nie potrzebuje łaski!!!!!!
                                  No a co mam jej powiedziec???????? Od 17tej do 20tej nawet telefonu nie miałam kiedy odebrać!!!!!!! O mało przodu z tyłem nie pomylę!!!!!
                                  Święta idą a ja już jestem wykończona!!!!!!!! I sie nawet juz z niczego nie cieszęsad((((( I tylko coraz bardziej widzę jak bardzo zdana jestem sama na siebie!!!!!!!! szkoda gadać!!!! Mam mega pecha w tym roku!!!!! Dobrze, że sie juz kończy!!!!!!!
                                  Oby dla was lepiej sie ten rok wspominał!!!!!!
                                  • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.11.07, 14:49
                                    Na zapalenie uszu pomaga też rozgrzana sól kuchenna w bawełnianym woreczku
                                    kładziona za uchem. A czy Ola nie dostałą nic do wpuszczania do ucha
                                    przeciwbólowego. No i najważniejsze im cieplej w uszy tym mniej boli. A może do
                                    laryngologa powinnaś iść. Jak już leci to ma mega stan zapalny. Bidulka trzymamy
                                    kciuki, żeby leki zadziałały.

                                    Nic skrobnę coś wieczorem bo lecę po Olę do przedszkola i będziemy potem piekły
                                    ciasto marchewkowe do przedszkola na jutro na andrzejkismile
                                    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 28.11.07, 16:22
                                      Cześć
                                      Kochane
                                      Jestem już z Madzią w domu. Pierwszy sygnał naszej pediatry to
                                      zapalenie płuc. Z taką diagnozą pojechałam od razu do szpitala.
                                      Zadzwoniłam najpierw do naszego hematologa, on z kolei na oddział
                                      żeby nas przyjęli. Okazało się że na szczęście to nie płuca tylko
                                      oskrzela. Do tego jeszcze Hb 5,9 więc Magda była ledwo przytomna.
                                      Leciała mi przez ręce. Jak dostała krew to od razu był lepiej. Potem
                                      dostała dożylnie antybiotyk. Co prawda nie jest jeszcze zdrowa,
                                      przeszłyśmy na leczenie doustne w domu, ale jest wyraźna poprawa
                                      osłuchowo.
                                      Niestety, po transfuzji Hb tylko 9,5 więc pewnie za jakieś 3 tyg
                                      będzie kolejna transfuzja. Może tak będzie lepiej, bo może uda się
                                      pojechać do rodziców.

                                      Joanzac, na zapalenie ucha rewelacyjnie działają zmięte liście
                                      geranium. Trzeba je w uchu zmieniać co 20 min.
                                      Tu masz linka do wątku
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=55728864&a=70586286
                                      Trzymajcie się
                                      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 28.11.07, 18:14
                                        Asiu współczuję Ci z całego serducha. Naprawde wali Ci sie na głowę
                                        wszystko z każdej strony. Z uszkami nie mam zupełnie doświadczenia
                                        także nic nie pomogęsmile
                                        Iwonko super że jesteście już w domciu i że Madzia chce przyjmować
                                        antybiotyk doustnie.

                                        Asiu ja do szpitala wybieram sie od poniedziałaku............ mam
                                        nadzieję bo........... psia mać.......... właśnie mam 37,8 gardło
                                        mnie boli tak że miałabym ochotę sobie łeb ukręcić.Julka mi chyba
                                        syfilis sprzedała bo to ona kilka dni temu na gardło narzekała.
                                        Biore co tylko mogę i sie kuruję bo nie chce przesuwać szpitala bo
                                        już mam wszystko poustawiane.....
                                        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 28.11.07, 19:50
                                          Kasiu, no to się kuruj, bo zara ci terminy odwlekąsad(((( A świeta tuz tuz i szkoda byloby zostać na lodziesad((((
                                          A ja jestem na lodzie i to dosłowniesad((((((((((
                                          dzisiaj jechałam do domu 40 na godzinęsad(( Ło matko, jeszcze łopata mnie czeka!!!!! Z olą juz kręcka dostaje, nie wspomnę o pracy!!!!!!!! tam dopiero mam urwanie d...........
                                          Jeszcze teściowka mi cisnienie podnosi!!!!! Przyjechała mi dzisiaj do pracy, jeszcze bardziej zbolala od Oli!!!!! Ależ ona potrafi teatrzyki odwalać!!!!!!! Bo ona się boi Olą zaopiekować, bo uszy itd........ Ale ja ją muszę codziennie i tak do miasta dowieść bo tam mam opiekę!!!!!!! Wiec powiedziałam jej, że wynajęłam pielęgniarkę!!!!!! I nie potrzebuję juz łaski!!!!! No nie wytrzymalam!!!!!!!
                                          ło matko!!!!! oby sie tylko wykurowała, bo kota dostanę na całego!!!!!

                                          Iwonko, trzymajcie się z Madziulkiem!!!!!! Ona bidula się dopiero nacierpi!!!!!!! No patrzeć nie mogę jak mi Olka choruje, wiec se wyobrażam co Ty o inne mamy przeżywacie!!!!!

                                          Kata jak kondycja????? Podpisuj tym 1 palcemsmile))) I dzięki za życzonkasmile))))

                                          Ciekawa jestem jak Kamil????? Kasia ostatnio się nie odzywasad(((( Napisz cos, co u Was????

                                          Malo nas tu ostatniosad((( Odzywajcie się dziewczyny!!!!!

                                          Marto, ja jestem gdzieś w zasięku komorki, jak tylko sie sytuacja trochę u Ciebie wyklaruje, bo też masz problemy ze zdrowiem i to prawie wszystkich domowników, to daj znać, oddzwonię.

                                          Pozdrawiam wszystkich i wszystkim i sobie też zdrówka życzę!!!!!!
                                          • marta.28 Joasia 28.11.07, 20:38
                                            Wszystko na to wskazuje, że jutro a najpóźniej w piątek podjadę do Manufaktóry
                                            to zrobię zakupy. Pewnie będziesz miała prezent na mikołajki.
                                            Jak coś to będę dzwonićsmile

                                            Cieszę się, że z Magdą lepiej.

                                            Julka też już lepiej. Dobrze, że podany ma antybiotyk bo miała gdzieś tam w
                                            sobie bakterie i już mniej kaszle i ładniejsze glutki z nosa lecą a właściwie
                                            już przestają lecieć.
                                            Jedynie co bardziej znowu zaczyna jej lecieć ślina z buzi i podejrzewam trójki.
                                            Ech kiedy to się wszystko skończy.

                                            Najbardziej jednak dokuczają mi noce, dzisiaj spałam z przyklejonymi
                                            dziewczynami po obu stronach i rano ledwo się ruszałam, tak zdrętwiała byłam.

                                            Bałwan nadal stoi a Olcia chce lepić następne. Jedynie śnieg nie chce się lepić.
    • kata74 ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((( 29.11.07, 20:06
      dzis bylam u lekarza, który nie stwierdził bicia serduszka naszego
      Maluszka
      staram sie nie myśleć, ale cięzko jest

      niestety moge już pisać wszystkimi palcami
      • joanzac Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((( 29.11.07, 20:20
        OOOOOO!!!!!! BOŻE!!!!!!! KATA!!!!!!!
        Ale czy juz wszystko przesądzone?????????????????????
        Może cos nie tak tylko w chwili badania????
        Co dalej?????
        No chyba...???? o matko nie chcę nawet mysleć co????
        Napisz proszę jasno, bo ja .... juz sama nie wiem co????
        • kata74 Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((((( 29.11.07, 20:26
          na badaniu usg 2tygodnie temu, biło serduszko jak się nalezy

          dziś nie było nic widać. sprawdzał 2 razy usg + dodatkowo sprawdzał
          jakoś tak termowizyjnie - żadnych śladów. na 99% ciąża jest obumarła

          wprawdzie jedziemy jeszcze raz we wtorek, ale praktycznie lekarz nie
          daje żadnych szans
          • joanzac Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((( 29.11.07, 20:42
            Kata!!!! Ale i tak do wtorku, to leż i pisz 1 palcem!!!! Nigdy nic nie wiadomo?????? A moze coś nie tak ze sprzetem????? My tu niedawno mieliśmy kompletny paraliż np komórek a pózniej netu!!! Nie wiadomo skąd i z jakiej przyczyny????
            O matko, no żeby to było takie proste jak brak sieci!!!!!!!
            Ja nie wytrzymam!!!! No siedzę normalnie i ryczęsad((((((((
            Ale poczekajmy do tego wtorku.... o matko, to brzmi jak wieczność w tej sytuacji!!!!!
            Będę wypatrywać wiesci od ciebie!!!!!
            Jestem z tobą myślami, bo tak naprawdę nic innego zrobić nie mogę!!!!!
            • kata74 Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((( 29.11.07, 20:51
              Dzięki Kochana

              nawet nie wiesz ile Twoje słowa dla mnie znaczą dobrego. czuję się
              wirtualnie bardzo wsparta

              niestety mam świadomość tego co się stało, byłam tam, widziałam,
              analizuję swoj organizm, słyszałam lekarza i nie pozostawiam sobie
              złudzeń

              wszytsko jest takie świeże, ale nie chcę się rozpamiętywać w tym
              wszystkim bo zwaruje.

              uciekam spać- obiecałam Julce

              jeszce raz dzięki Asiu- dobrze że tu byłaś
              • joanzac Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((( 29.11.07, 21:25
                Dobrej i spokojnej i przespanej nocki!!!!!!!!
                Jakby co to ja nie będe spać, a ty odpocznij!!!!!!
                I buziaki dla Juleczki!!!!smile))) I dla Ciebiesmile))
              • mamazuzinki Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((( 29.11.07, 21:28
                Kata to strasznesad(( Współczuję Ci z całego serca......wiem co to
                znaczy.......powinnas teraz tylko jak najszybciej mieć zabieg bo
                mozna mieć później problemy....... wiem to po sobie.........trzymaj
                sie kochanakiss*****
                Ja mam przerabane jak zwykle........od wtorku bolało mnie
                gardło..........wczorj dostałam goraczki( dzień wyjęty z życiorysu)
                w nocy miałam 39 stopni. Rano poleciałam do lekarza nio i
                coo.......ANGINKA..........super świetnie dostałam antybiotyk z
                marszu zresztą nawet nie protestowałam , bo gardło mnie tak boli
                jakby mi ktoś kwasem polał..... jeden tylko zonk....... w
                poniedziałek mam sie położyc w szpitalu i teraz nie wiem czy mnie
                przyjma w takiej sytuacji.........
                Julka kaszle jak dzika..........
                Jutro ide z nią do lekarza tylko czekać kiedy Zuchę znów
                tapnie......
              • anoosia2 Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((( 30.11.07, 09:47
                KAta współczuje , [rzytulam cie wirtualnie, słowa to zamało, żeby
                przekazać uczucia. MOże jest jeszcze szansa? Nie załamujcie się,
                byle do wtroku i jakoś musisz zacisnąć zęby i przejść przez to mimo,
                że serce krwawi, współczuje.
                Słuchaj KAśki ona ma doświadczenie w tej kwestii, przeszła to
                niestety.
                • marta.28 Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( (((((( 30.11.07, 14:55
                  Teraz to tylko przytulić i podjąć szybką decyzję a potem ponowne starania. Na
                  szczęście ciąża nie była taka duża a czas i nowe bobo jest najlepszym lekarstwem.
                  • mamazuzinki Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((( 02.12.07, 15:53
                    cześć dziewczynki
                    u mnie pogromsad(( ja na antybioityku ale juz luzik sie czuje nio ale
                    oczywiście ze szpitala nici. Bedę dzwoniła jutro i próbowała sie
                    zapisać na następny tydzień......
                    Julka zapalenie krtani, jest na sterydach ogólnych jeszcze bez
                    antybiotyku ale jak to sie posunie to trudno przewidzieć.
                    Zucha kaszle az dudni, zaraziła się znqowu od nas nio bo jakby byłio
                    inaczej. Znowu nocki zarwane można sie wściec!!!!!
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.12.07, 11:18
      Cześć
      U nas też kalejdoskop....Madzia jeszcze na antybiotyku choć zmian w
      oskrzelach już nie ma ale jeszcze kaszle. Szymon poszedł dziś do
      przedszkola a ja cały tamten tydzień zdychałam bo załatwiłam sobie
      zatoki. Dostałam mnóstwo leków i jakoś przeszło albo raczej zeszło
      niżej bo mam aktualnie zapalenie tchawicy! Do tego jeszcze pękła mi
      nowa koronka na jedynce. Na szczęście w ramach szybkiej reklamacji
      pięknie naprawili. Do tego jeszcze w nocy nas okradli - zwinęli z
      wózka śpiworek Madzi! 100zł w plecy!

      Kata - cały czas myślę o Was! Mnóstwo uścisków, jakoś wszystko się
      poukłada abyś tylko doszła do siebie!!!!
    • s.ivona Re:Pytanie o lego 03.12.07, 11:58
      Czy wasze dzieci bawią się lego? Jeśli tak to jaki kupić zestaw na
      początek? Lepsze duplo czy creator? Myślę oczywiście o Szymku...
      • mamazuzinki Re:Pytanie o lego 03.12.07, 15:50
        zdecydowanie lego creatorsmile) Ja Zuzi duplo kupiłam na urodziny i nie
        robi na niej wrażenia specjalnie ale takie pudło Creatora które mam
        jeszcze po Julce bardziej jej pasuje. Nawet wczoraj budowałysmy
        domek dla lalekwink
        • marta.28 Re:Pytanie o lego 03.12.07, 21:02
          Może i faktycznie już te creator. My mamy duplo i też sobie Olcia i Julka
          składają po swojemu. Też nie są takie duże, jedynie figurki są mega rozmiarów. Z
          duplo będzie wyrastał a może te spokojnie potem wykorzysta do połączenia z lego.
          Albo patrząc na Madzie jeszcze duplo?

          Tak czy siak my siedzimy w duplo. Julka też się tym super bawi, a dzisiaj obie
          kruszyły ciastoliną po podłodze i o dziwo Julka już do buzi jej nie wkładała.
          Pokazałam jak się wałkuje i wyciska no i chyba w końcu załapała do do czego ta
          ciastolina służy.

          Joasiu wysłałam paczkęsmile

          Kasia moja Julka wczoraj skończyła brać antybiotyk a dzisiaj zaczął się jej lać
          katar z nosa. Taki wodnisty biały, lekarka oznajmiła, że na obserwacji. Ole też
          coś łagodnego gnębi, mam nadzieję, że się jednak nie wykluje bo w czwartek
          mikołajki. No i mam takie jakieś wrażenie, że jednak ją Ola ciągle zaraża. Chyba
          jakąś kwarantannę przed świętami wprowadzę.

          Iwonka a jak samopoczucie młodych twoich.

          Ciśnienie mnie dzisiaj dobiłosad Zasypiam na stojącosad
          • s.ivona Re:Pytanie o lego 04.12.07, 09:36
            Cześć
            Dzięki za rady.

            Wiecie co kompletnie się rozklejam. Nie radzę sobie emocjonalnie z
            ilością problemów spadających na mnie. Dziś w nocy szlak trafił
            drugą koronkę! Wiem że bez problemów to naprawią ale ileż tak można?
            Spieprzyli coś przy technologii i teraz łażę co drugi dzień do
            gabinetu. Dziś mam tam iść z Madzią! Normalnie jestem w stresie bo
            wiem co się będzie działo. Magda dostanie histerii! Nie mogę tego
            przełożyć bo moja dentystka jedzie po południu na urlop!

            Szymon nadal kaszle! Takim suchym kaszlem rano a mnie skręca z
            nerwów! Madzia jeszcze na antybiotyku do jutra, też kaszle, ja
            kaszle coraz bardziej. Mam ochote zabrać Szymka z przedszkola na
            cały miesiąc!
            Do tego jeszcze problemy w przedszkolu. Wczoraj się dowiedziałam że
            przed chorobą był jakiś incydent tzn Szymon bawił się samochodami,
            ktoś chciał mu zabrać więc sie poszarpali. Okazało się że w wyniku
            tego tamto dziecko miało jakies zadrapanie na ręce i afera! Qrcze,
            przecież Szymon nie zrobił tego specjalnie. Wychowawczyni mi
            powiedziała że rodzice bardzo zwracają uwagę na takie sprawy. No ja
            to rozumiem ale jak Szymon wrócił podrapany to ja nie robiłam
            problemu a teraz widzę że powinnam. Tyle że po rozmowie z Szymkiem
            doszłam do wniosku że został podrapany bo się ganiali, bawili ktoś
            go złapał za koszulkę i podrapał po karku. Przypadek! Ja tego nie
            zgłaszałam a teraz wychodzi na to że to Szymon jest najgorszy!
            Wychowawczyni powiedziała że z Szymkiem można pogada, że ustąpi,
            przeprosi a są dzieci które zaczną np zabiorą zabawkę a nie
            przeproszą, nie ustąpią. Szymon nie płacze jak ktoś mu coś zabierze
            tylko radzi sobie sam, czyli najczęściej odepchnie. No i potem jest
            afera! Co ja mam robić? Rozmawiam z Szymkiem, mówie żeby o wszystkim
            mówił pani ale on nie chce.
            Wczoraj np bawił się samochodami. Podeszedł X i mu zabrał jeden.
            Szymon się zdenerwował, popłakał bo pani powiedziała żeby się
            podzielił tymi zabawkami. On nie chciał, chciał się bawić sam. No i
            dostał karę na krzesełko. W domu mi powiedział że przecież X mógł
            sobie wziąść samochody z półki którymi on się nie bawił! No i moim
            zdaniem miał rację!!!!!
            Dziś idę na rozmowę z dyrekcją.
            Jestem zmęczona, zestresowana i mam dość.
            • marta.28 Re:Pytanie o lego 04.12.07, 14:21
              Ej czasem tak jest, że wystarczy mała kropla w czara się przelewa. Pogoda też
              nie wpływa pozytywnie.

              Ja też zastanawiam się nad kwarantanną przed świętami a to tylko dlatego, żeby
              były zdrowe no bo Julka już 4 tydzieńsad

              Zastanawiam się czy już nie ubrać choinki przed domem?
    • kata74 jestem 04.12.07, 20:31
      Chociaż iskierka nadziei się ciągle tliła -niestety cud nie nastąpił.
      Dziś miałam zabieg.

      Staram się pogodzić i myśleć pozytywnie. Psychicznie nieco
      odpoczełam bo bardzo się męczyłam myślą o zabiegu a teraz to już
      jest za mną. A te 4 dni ostatnie, pełne oczekiwania i niepewności
      byly po prostu koszmarne.

      Dziękuję Wam Kochane za wszystkie słowa wsparcia, pociechy - nawet
      nie wiedziałam że mogą mi tak pomóc. Bardzo pomogły.

      Jutro się odezwe na dłużej- teraz spadam spać mimo wszytko to był
      wyczerpujący i stresujący dzień.
      • marta.28 właśnie miałam pisać.. 04.12.07, 21:02
        Jak się czujesz. Najważniejsze to odpocząć, myśleć o małej i planować następnego
        dzidziusia. To najlepsze lekarstwo.

        Duży buziak na dobranoc.

        Joasia a jak Oleńka?
        • joanzac Re: właśnie miałam pisać.. 05.12.07, 21:12
          ja się ostatnio do kompa nie mog przybrać a poza tym strasznie wolno mi chodzi, chyba przez te wichury!!!!

          Kato, zawsze możesz liczyc na nasze wspaecie!!! Całuję cię mocno i trzymaj sie!!!! Będzie dobrze!!!!!!

          Marto, sory, że sie nie odezwałam, ale juz posłałam kaskę i dostałam wszystko!!!!! Będzie na mikołajkismile)))))) Oj szykuje się dzień pełen wrażeń!!!!!
          I zakupki są oki, bardzo sie cieszę i DZIEKI!!!!!!!!!!!!!

          A my z Olą mamy gosciasmile))) Przyleciał mój chrześniak!!!!!
          Wczoraj go odebrałam i juz dzisiaj biegalismy tu i tam. A jutro sa Mikołajki, wiec też już mamy plany. Dzień szykuje się bardzo napiety, bo jeszcze w przedszkolu nas małe zajście czeka, wiec też musimy zdążyć.
          Ale jest fajnie, trochę odetchnełam i mam nadzieje się jutro jeszcze trochę zrelaksowaćsmile)))))

          Oleczka czuje sie całkiem dobrze, ale jest strasznie bladasad(((

          Pozdrawiam Was cieplutko!!!!
          • marta.28 Re: właśnie miałam pisać.. 05.12.07, 21:59
            Cieszę się, że doszłosmile

            Kasia a jak Zuzia i Julka się czują. Co z tym twoim szpitale.

            Kata ale ty się teraz udzielaj dalej na forum, cobyśmy wiedziały, że wszystko
            OK. Ja już ci kibicujęsmile

            A dla mnie największym prezentem będzie urlop mojego mężasmile Uwielbiam jak jest w
            domusmile

            Idę spać bo Julce idą trójki, zalewa się śliną i nie może w nocy spać. Normalnie
            koszmarsad Mam nadzieję, że do świąt wyjdą.
      • joannamamazuzi Re: jestem 05.12.07, 22:27
        czesc dziewczyny!
        płaczę. strasznie mi żal. boże nie wiem co pisać. tak dawno nie
        byłam na forum. nic nie dadzą moje żale. będę się modlić, choć tak
        rzadko to robię.
        ściskam
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.12.07, 11:02
      Julka miała wreszcie troche atrakcji w przedszkolu. tydzień temu był
      magik (Julka sama się zgłosiła na asystentke magika, wygrała jakieś
      cukierki dla dzieci smile ), wczoraj był Mikołaj

      dziś wywaliła babcie do domu, bo ona musi iść na sale !!!!

      niestety znów jej się przyplątał katar

      w poniedziałek jedziemy do lekarza, poleconego przez znajomych męża
      który byli tam ze soim dzieckiem. zapisują jakieś leki hoemopatyczne-
      znajomi byli w podobnej sytuacji jak my - dziecko ktore w
      przedszkolu bez przerwy chorowalo- wszytkie infekcje się uspokoiły.
      zobaczymy jak się sprawdzi dam namiary.

      u nas dziś prześliczne słońce- to zaraz humor się poprawia.

      ASIu- dobrze że Oleńke oduściło.niech no tylko teraz nabiera sił.

      Marto- fajnie że będziecie całą rodzinką teraz w domu.

      Mamozuzinki- co z Wami?

      Ivonko- mam nadzieję ze to już ostatnia koronka która jest z
      defektem no ize wreszcie ci porządnie naprawią. z drugiej strony to
      krew może zalać jak płacisz a tu robotę tak partolą.

      czy już byłaś na rozmowie w przedszkolu?

      Miłych prezentów na mikołaja!!
      pozdrawiam serdecznie
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 06.12.07, 16:45
        Cześć
        No byłam na rozmowie. Rozmawiałam z panią psycholog. Była miła,
        serdecznie ze mną rozmawiała. Opowiedziałam jej o chorobie Madzi, o
        problemach moich stresowych, o emocjach. Wiele z nich niestety
        przechodzi na Szymka i stąd wiele problemów. Powiedziała że trzeba
        czasu, rozmów z nim w domu. Ona jest też w przedszkolu logopedą a że
        prowadzi z Szymkiem te zajęcia więc przy okazji będzie też z nim
        terapeutycznie rozmawiała.
        Mam nadzieję że będzie dobrze. W domu dużo z Szymkiem rozmawiałam,
        był grzeczny od poniedziałku. Robiliśmy sobie dużo przyjemności np
        poszliśmy do cukierni, Szymon wybrał ciasteczka, potem je zjedliśmy
        rozmawiając o tym jak fajnie jest być grzecznym, jak wiele z tego
        jest przyjemności.
        Myślę że chyba przetrzymam go w domu aż do nowego roku. Tak się
        wszyscy nastawiliśmy an wyjazd do rodziców ale musimy być zdrowi.
        Ja dziś po kolntroli lekarskiej dostałam jeszcze trzy dawki
        antybiotyku. Szymon i Madzia ok.

        Mikołaj był w przedszkolu. Do domu jeszcze nie przyszedł. Szymon
        nadal grzecznie czekasmile
        • mamazuzinki szaleństwo 06.12.07, 22:03
          u mnie szaleństwo ........ nio ale pokolei........


          JoannoZuziowa( że tak powiem) co sie dzieje??? czemu płaczesz???
          chyba własnie jesteśmy tu po to zeby się wyżalać......

          Kata wielka buźkakiss***** nawet sie nie obejrzysz jak znowu
          podzielisz sie z nami dobra nowinasmile))) zrób sobie tylko w
          międzyczasie badania żeby było wszystko oki i oczywiście nastepna
          ciaza od razu pod kontrolą....rady starej ciotki klotkitongue_out
          • mamazuzinki Re: szaleństwo 06.12.07, 22:07
            Iwonko dobrze że psycholog rozsądnasmile) dobrze że sobie z nia
            pogadałaś i gadaj jak najwięcej smile)) ja przy Julce tez pare razy
            byłam i pomagało mi to.Szymek zawsze był zywy i napewno z wiekiem mu
            to raczej nie przejdzie więc jeszcze wszystko przed Tobąbig_grin
          • kata74 Re: szaleństwo 08.12.07, 09:16
            no to faktycznie szaleństwo. a jaki jest aktualny stan mieszkankowy?
            zwiększycie metraż? będzie przeprowadzka?

            a szpital na cały tydzień ci sie kroi?

            Ivonko- dobrze że pani psycholog budzi dobre wrażenie. to takie
            ważne.

            Julka pierwszą noc spała w nowym łóżku/ dużym w swoim pokoju.
            oczywiście ja nie spałam dobrze tylko cały czas łaziłam ją
            przykrywać. dziś ma znów większy kaszel i katar.

            czekam na wizyte w poniedziałek w warszawie z dużą nadzieją.
            zobaczymy czy słusznie.

            miłego weekendziku wszystkim życze
            • mamazuzinki Re: szaleństwo 09.12.07, 19:48
              teraz mamy 54 metry , bardzo łądne 2 pokoje z superową kuchnią i
              zaskarby bym sie nie chciała stąd wyprowadzać jakbym miała jak
              dobudowac jeden pokoikbig_grin Tam bedzie 68,5 metra, 3 pokoje .

              pozdrawiam dziewczynki ide do szpitala....trzymajcie kciuki żebym
              jak najszybciej wyszłasmile)
              • zosia-grafik Re: szaleństwo 11.12.07, 13:14
                Czesc dziewczyny,
                jakos tak smutno zrobilo mi sie po wejsciu na forum.

                Od jakiegos miesiaca tu nie zagladalam. Co pare dni lapalam przeziebienie, maz
                tez zaliczyl antybiotyk, po paru dniach znowu sie rozchorowal. Nie mialam sily
                tu zagladac.

                A jak zajzalam to zobaczylam, ze wszyscy tak samo, albo i gorzej chorzy. Z
                Antkiem praktycznie co drugi tydzien chodzilam do lekarza, zeby osluchal pluca -
                bo kaszel dzien i noc, mokry, suchy, meczacy, az do wymiotow. W koncu okazalo
                sie, ze antek niedoslyszy "mamo, mozesz mowic glosniej?", polecialam do
                laryngologa i okazalo sie... powiekszony trzeci migdal, wycieka z niego
                nieustannie i dlatego antek kaszle, bo mu gardlo podraznia. Dodatkowo taki
                olbrzymi migdal zatyka mu uszy, zatrzymuje tam plyn... wyciecie migdala - termin
                za 8 miesiecy. Do tego czasu laryngolog kazala brac sterydy do nosa i
                homeopatie. W homeopatie nie wierze, sterydow sie balam. Zamiast dawac mu 3
                tygodnie, dawalam tylko 5 dni przed wizyta u laryngologa. Poszlam na wizyte, juz
                do innego. Przeswietlenie wykazalo, ze migdal nadal olbrzymi (czyli steryd nic
                nie pomogl), a lekarka powiedziala, ze zwlaszcza malym chlopcom nie wolno dawac
                sterydow, bo robia straszne spustoszenie w organizmie crying. Teraz antkowi nie daje
                juz zadnych lekow, kaszel niewielki, juz sie nim tak nie przejmuje, tylko te
                uszy mnie martwia. Wizyta w Instytucie Patologii i Fizjologii Sluchu dopiero pod
                koniec stycznia. Teraz codziennie rano biegam z Antkiem na naswietlania uszu
                laserem, podobno czasem pomaga...

                Bardzo przejelam sie sytuacja u Ciebie, Kata74. Doslownie 5 miesiecy temu
                przezylam to samo. Najgorsze jest to, ze jak bylam w szpitalu, to lezala tam
                dziewczyna po trzecim poronieniu. Pomimo zapewnien lekarzy, ze raz- to kazdemu
                sie zdarza - boje sie, ze za drugim razem tez tak bedzie. W ciazy z Antosiem
                wogole niczym sie nie przejmowalam, chodzilam na aerobik, basen, dyskoteki.
                Teraz, jesli zajde w ciaze, to chyba bede sie bala zakaslac... zeby nic sie nie
                stalo. Posiadanie dziecka jest jednak tak cudowna rzecza, ze zaryzykuje jeszcze
                na pewno ten jeden raz. U mnie w pracy masa dziewczyn w ciazy chodzi. Jakos tak
                mi przykro na to patrzec. Kolezanka ma termin porodu, taki jak ja bym miala.
                Chyba sprobuje pogadac z psychologiem, jak czas znajde, po egzaminie z prawa jazdy.
                A jak Ty sie teraz czujesz psychicznie Kasiu? I co powiedzialas swojej coreczce?
                Ja po zabiegu bardzo sie zle czulam, bralam antybiotyk, lezalam w lozku i antek
                ciagle krzyczal na meza: to twoja wina, a potem, nie to moja wina, ze mama lezy!
                A ostatnio ni z tego ni z owego dodal: nie chce miec malego dzidziusia! A ja bym
                strasznie chciala, zeby mial rodzenstwo.
                I tak na pocieszenie jeszcze, to takie poronienia, chyba rzeczywiscie dosyc
                czesto sie zdazaja, tylko nikt sie tym "nie chwali". W mojej rodzinie 2
                dziewczyny mialy dzieci, potem zaszly w ciaze i poronily, a potem znowu zaszly i
                juz wszystko bylo ok. Wiec tym sie pocieszam.

                Mamozuzinki, trzymam kciuki za Twoj szybki powrot i trafna diagnoze.

                Iwono, dawno temu mialam problemy i poszlam do psychologa. Z perspektywy widze,
                jak duzo mi to dalo. Jednak efekty, jakies takie uporzadkowanie emocjonalne, to
                dlugo przychodza - mysle, ze z 1 rok minimum. A to co przezywasz jest na prawde
                bardzo trudne. Zycze zdrowia Madzi i Szymkowi. Swoja droga bardzo sie dziwie,
                ze w Twoim przedszkolu dzieciaki tak sie bija, ze az drapia. U Antka nie
                slyszalam wogole o takich przypadkach: ani nikt go nigdy nie uderzyl tak, zeby
                siniak zostal, ani Pani nie skarzyla sie, ze on bije, albo ze ktos kogos bije? A
                moze u nas po prostu takie rzeczy sie ukrywa?
                Popieram Twoja opinie, ze Szymek mial prawo bawic sie sam samochodem i nie
                powinien byc zmuszany do wspolnej zabawy...

                Wszystkie chorałki, zycze Wam zrowia, cierpliwosci do lekarzy i wiary, ze kiedys
                nadejdzie wiosna, a z nia slonce, cieply wiaterek i zapach kwiatow!
                • marta.28 Re: szaleństwo 11.12.07, 20:51
                  Dzisiaj mi mąż wyjechał i jesteśmy same do piątku. Nie cierpię jak on wyjeżdżasad((

                  Byłam dzisiaj na próbie jasełek. Jeszcze muszę sobie kostium uszyć i roli
                  nauczyć. Ech..
                  Jutro poranek i szykowanie do przedszkola.
                  No i coś mnie rozkładasad((
                  • joanzac Re: szaleństwo 11.12.07, 22:32
                    Kasia, wracaj szybko ze szpitala!!!!!
                    I gratuluję mieszkaniasmile)))

                    Ja mam urwanie głowy w pracy!!!!!!!! Ale mam też gościasmile)))) Przyleciał mój chrześniak, więc jest mi troszke weselejsmile)))))
                    Szkoda, że jeszcze tylko tydzieńsad(((( Nie widziałam go od roku, wiec zdążyłam sie trochę stęsknić. Oleczka za nim przepada!!!!!

                    Marto, na pociesznie wypatruj listonoszasmile)))))))))
                    A raczej Twoje dziewczynkismile)))))))))

                    Pozdrawiam i uciekam, bo jeszcze papiery czekająsad(((
                    • mamazuzinki Re: szaleństwo 12.12.07, 21:24
                      Witam dziewczynki ze szpitalnego kontasmile))Małz mi dzis prezent
                      zrobił i laptopa przyniósł więc korzystam z okazji i buszuję
                      trochęsmile)
                      na razie wyszło im ze jestem na siebie uczulonabig_grin
                      Ja to zawsze wiedziałam ze nie jestem do konca normalnabig_grin
                      Robili mi testy skórne takie ogólne na te pyłki i inne france
                      a dodatkowo test z mojej surowicy i właśnie okazało sie ze jestem
                      uczulona na siebiebig_grin Sie zapytałam doktora czy w takim razie , przy
                      okazji nie mogliby mi wstrzyknąc tez surowicy chłopa mojego żebym
                      miała pełny obrazbig_grinbig_grin:
                      Dziś robili pierwszą prowokację musiałam łyknąć trzy razy jakies
                      badziewie w opłatku i jak widac mnie to nie wykończyłotongue_out
                      mam nadzieje ze w piątek wyjde bo juz mi sie tęskni do domciu.....

                      Zosiu steryd w ciągu 5 dni nie pomoże. Owszem sterydy robia
                      spustoszenie w organiźmie ale tajkie które podawane są doustnie w
                      postaci proszków , przez długi czas. To o czym mówisz działa
                      miejscowo i chyba (niestety) nie ma innej metody leczenia
                      przewlekających sie stanów zapalnych. Mojej zuzi wreszcie pomógł
                      własnie Buderhin do nosa i Cromoxal ( to nie steryd) przez
                      nebulizator.
    • marta.28 ubrałyśmy choinkę:) 12.12.07, 21:24
      Ale na zewnątrzsmile Zawiesiłyśmy lampki, bombki i łańcuchysmile

      Zaczynamy się już świątecznie czućsmile

      Jakoś tak smutno bez męża, spokój i cisza. Nie jestem do tego przyzwyczajonasad
      Lubię jak rodzina jest w komplecie.

      Rozmawiałam z szefem i od nowego roku już wracam do pracy. Niby jeszcze 2
      tygodnie ale jakoś tak zaczynam mieć nerwowe skurcze żołądka. Ludzie już
      zupełnie nowi, jakbym szła do nowej pracysad
      Wynegocjowałam pracę od 9 do 15 żeby Olcia za długo nie była w przedszkolu.

      Wiecie co mam fajnego listonosza. Czasem jak przejeżdża drugi raz i widzi
      samochód to zagląda (mimo, że zostawił awizo) i oddaje paczkę. Dzisiaj zawitał i
      z awizem w ręku bo, listy zbyt duże ala paczki no i że 4 a on na rowerze więc za
      bardzo nie mógł się zabrać. Ale zadzwonił do kierowniczki i mogłam od razu odebrać.

      Piszcie dziewczyny!!!!!!!!
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 13.12.07, 18:45
      Cześć dziewczyny,

      Dawno tu nie zaglądałam, bo jakoś czasu mało.

      Kata bardzo mi przykro, że taka przykrość Cię spotkała. Ale trzymam
      mocno kciuki, żeby następnym razem wszystko już było dobrze.


      A u nas całkiem dobrze. Dzieci chodzą do przedszkola i są
      zadowolone. Ja właściwie też byłam zadowolona z przedszkola, ale
      wczoraj się dowiedziałam, że od stycznia zwiększy się opłata i
      jestem zła. Bo przecież nie zrezygnuję teraz, kiedy dzieci już się
      przyzwyczaiły i polubiły przedszkole. Jestem teraz zła na tą
      sytuację.

      Jeśli chodzi o zdrowie Kamila, to na razie jest wszystko w porządku.
      Robiłam mu wczoraj badanie moczu i jest wszystko dobrze. Nadal
      bierze oczywiście leki, a kontrolną wizytę u nefrologa mamy w lutym.
      Mam nadzieję, że niedługo i z tych leków uda nam się już zrezygnować.

      Iwonko, gdzieś wcześniej zastanawiałaś się czy warto kupić Lego
      Duplo, czy też inne. O innych się nie wypowiem, ale Duplo mogę Ci
      jak najbardziej polecić. Moje dzieciaki mają dwa duże zestawy (jeden
      to domek dla lalek, a drugi to zoo) i dwa mniejsze (śmieciarka i
      farma) i wszystkimi świetnie się bawią i bardzo lubią. Wszystkie
      zestawy pasują do siebie. Duplo ma dość duże elementy, tak więc i
      małe dziecko może się nimi bezpiecznie bawić. Polecam.
      Teraz na Gwiazdkę kupiłam dla mojego Chrześniaka (4 lata) Lego Duplo
      z serii Tomek i przyjaciele. On tez bardzo lubi te klocki.

      My też już powoli szykujemy się do Świąt. W weekend będę piekła
      pierniczki, a w przyszłym tygodniu kupujemy choinkę. My Wigilię
      spędzamy u teściów a następnego dnia jedziemy do moich rodziców do
      Gorzowa. Ja mam za zadanie upiec serniki, a reszta roboty mnie
      ominie.

      To tyle, co u nas. Trzymajcie się wszystkie ciepło i zdrowo.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 13.12.07, 22:53
      Zosiu- myśmy nie powiedzieli Julce o maleństwu. Wprawdzie ona jakimś
      szóstym zmysłem się dopytuje/dopytywała : mama no kiedy będzie ta
      siostrzyczka, latem będzie?? Nikt jej nie potwierdzał, ani nie
      zaprzeczał. raczej były to opdowiedzi w stylu no kiedyś będzie. Jak
      leżałam w łóżku to wiedziała że „mame boli brzuszek”. Doprawdy nie
      wiem jakbym jej teraz wytłumaczyła całą sytuację.
      Fizycznie czuję się całkiem ok. psychicznie w miarę tez, ale czasami
      schiza dopada.

      Mamozuzinki- chwała ci za odzew. Ale co to do licha znaczy że jesteś
      uczulona na siebie? Proszu nieco jaśniej… Jak dziewczyny znoszą
      Twoją nieobecność?

      W poniedziałek mamy zaproszenie jako rodzice na spotkanie choinkowe
      do przedszkola. Chyba będą występy. Matko jaka jestem
      podekscytowana wink)))
      Wczoraj Julka wyszła z przedszkola i zaśpiewała kolędę na środku
      sklepu. Nauczyła się w jeden dzień. Dla mnie to ciągle niesamowite
      jest.

      W poniedziałek byliśmy u tego homeopaty w Warszawie. Zapisał mnóstwo
      kropelek, bańki próżniowe, nacierania, syropy. Stwierdził że Julak
      jest uczulona na kurz, pierze, mleko, orzechy, czekolade, wełne,
      kota oraz co podejrzewałam na wczesno pylące drzewa. Badanie odbylo
      się za pomocą jakiś magnetycznych długopisów- bezboleśnie.
      Julka z gabinetu doktora wyszła w podskokach i śpiewała : nic nie
      bolała, nic się nie bałam…
      Zmniejszył jej się znacznie kaszel i spokojnie śpi w nocy. Czasami
      zakaszle ale o wiele rzadziej. Jutro stawiam bańki- które zakupiłam
      po całodziennym szukaniu ich w mieście.

      Marto ja wyganiam męża po choinke do domu już w sobotę. Podobno ma
      być- już się nie mogę doczekać ubierania.
      A jaką miałaś przerwe w pracy?

      E-Kasiu- ciesze się że Kamil się dobrze czuje i wyniki ma dobre.
      Jakie to ważne!!!!

      Od poniedziałku ganiam za prezentami. Miałam to zrobić już wcześniej
      ale wiadome sprawy mnie całkowicie wyłaczyły z tego tematu. Jakoś
      mam mniejszą radość z tych przedświątecznych szaleństw jak zawsze.

      Byle do przodu. trzymajcie się
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.12.07, 12:59
        Joasi moje dziewczyny bardzo dziękują za aniołki. Będą wisieć na choincesmile
        Teściowa też się zachwycała. A jak włóczka. No bajka.

        Ja na początku 2004 poszłam na zwolnienie z powodu ciąży. Potem pracowałam na
        1/2 etatu (2 tygodnie praca 2 tygodnie przerwy) od października 2005 do lutego
        2006 i przerwa na Julkę i potem znowu dorywczo na umowę o dzieło ze 4 tygodnie
        przy czym praca częściowo w domu i poza firmą i teraz wracam na 1/2 etatu znaczy
        się praca 9-15 już tak z wydłużaniem do całego etatu. Ola coraz chętniej zostaje
        w przedszkolu ale za to Julka płacze (histeryzuje) jak ja wychodzę z domu. Na
        razie zostawiłam sobie furtkę czasową na doglądanie prac budowlanych i
        załatwianie jeszcze różnych spraw. A na babcie i męża niestety tak sobie można
        liczyć, a że on zarabia więcej to wszystko jasne.

        Piorę dzisiaj firanki i troszkę okna z cementu myłam. Już czuję świętasmile A co
        do choinki to zobaczymy jak długo wytrzymamysmile)
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 14.12.07, 23:50
          Marto, no bardzo przepraszam, że się na Mikołajki nie wyrobilam, ale nawet nie miałam kiedy przy poczcie się zatrzymaćsad(((( Za to mam nadzieję, ze choinka wzbogaci się o nowe co niecosmile)))))) Cieszę się, że sie podobasmile))))))))))))))
          Ja tez już mam 2 choinki ubrane w domu a na zewnątrz dopiero w niedzielę przystroję po teraz po nocy wracam i jakos nie ma możliwościsad(((((((((
          Moj chrześniak bardzo mi pomaga i wcale nie mam ochoty wypuszczać go spowrotemsad(((((((
          Ja sie chyba na te święta nie wyrobię z wyjazdemsad((((( Więc tym bardziej mi smutno, ze pojedzie już w poniedziałeksad(((((
          A moze jedanak na wigilię bym zdążyła?????????????
          No sama nie wiem, bo zaraz musiałabym wracać??????
          Pozdrawiam
    • marta.28 Już omało byśmy dzisiaj choinki nie kupili 15.12.07, 17:13
      ale były głównie w doniczkach a my chcemy ciętą.

      Kuzynka założyła wydawnictwo i wydała książkę napisaną dla swojej córki.
      www.bajkowa-dziupla.pl/
      A wczoraj zorganizowała aukcję na której kupiliśmy młodym obrazek.
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4762119.html

      Jutro muszę kartki wypisać i powysyłać, ale i tak gro osób dostanie meilesmile A
      jak jest u was. Kartki wysyłam właściwie do osób bez kompów.
      • mamazuzinki Re: Już omało byśmy dzisiaj choinki nie kupili 16.12.07, 21:45
        czesc dziewczynki

        ze szpitala wyszłam w piątek i sie pozbierac jakos do kupy nie
        mogęsmile) Oprócz tego uczulenia na sama siebie (czego nie do końca
        rozumiem) jestem uczulona na aspirynę(najogólniej mówiac) czyli
        salicylany.Przerbana sprawa bo to dziadostwo jest w wiekszości
        stosowanych przeze mnie do tej pory leków. W czwartek mi robili
        własnie prowokacje aspiryną i zareagowałam zajebista opuchlizna wary
        górnejbig_grin Widac było że od małpy pochodze w prostej lini bo ware
        miałam jak szympansica. Nie moge sie niestety skontaktowac z moja
        lekarka żeby mi to wszystko łopatologicznie wytłumaczyła a zwłaszcza
        to uczulenie na mnie niby.

        Od wczoraj mamy juz ubrana choinkęsmile)) Ślioczna do samego sufitu
        jodełkę. My 2 dnia świąt wyjezdzamy w góry i dlatego juz ubralismy
        żeby sie nia troche nacieszyć. Zucha cały czas pyt kiedy beda pod
        nia prezenty.
        • kata74 Re: Już omało byśmy dzisiaj choinki nie kupili 18.12.07, 17:39
          my mamy choinke od soboty, nie wiem jakim cudem mąz sie
          zmoblilizował ale...
          teraz to byśmy jej w życiu nie mieli, wszyscy mamy w domu grype
          jelitową julka od soboty, mąż od niedzieli ja od wczoraj

          myslałam że już mi przeszło ale właśnie czuję jak mnie skręca...
          lepiej tylko o tyle że wymioty przesszły
          • joanzac Co jeszcze????? 19.12.07, 20:14
            sie może wydazyć????????????
            Niby mało do końca tego roku zostało, ale jak się okazuje swiat jeszcze może stanąć na głowie!!!!!!!!
            Przyjechał mój chrześniak i spędziliśmy prawie 2 tygodnie razemsmile)) Bylo bardzo fajnie i już za nim tęsknięsad((((
            Ale w ostatni dzień jego pobytu, zaczęła nam się woda lać w domu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Przyjechałam z miasta i w pralni wdepnęłam w kałurze!!!!!
            Pózniej już bylo tylko gorzej!!!!!!!!
            No całe szczęście że łukasz jeszcze był z nam, bo ja sama bym chyba załamki dostała!!!!!!!!!
            Ja walczylam z wdzierającą się do domu wodą a on szukał na polu głównego zaworu z wodą, żeby ją odciąć!!!!!!!
            Jeszcze do tej pory nie mogę rąk ścisnąć bo napuchnięte i obolałe!!!!! Na koniec skapitulowałam i podniosłam próg do garażu i tę cholerną wodę szuflą do śniegu tam wywalałam!!!!!!!
            Na szczęście okolo p[ółnocy ( a trwało to od okolo 18 godziny) udało nam się tę wodę zakręcić!!!!! Jakis pan rolnik postanowił nam ten zawór główny zasypać przy orce, pomimo, że był on w pasie gminy!!!!!!!
            Dzisiaj juz sytuacja opanowana, usterka usunięta, ale przez 2 dni byłam bez wody!!!! Trzebabyło pralnię troche zdemolować. Teraz mamy piaskownicę w domu!!!!!

            Żeby nie bylo tak łatwo, to się z pracą nie wyrabiam!!!!! Czasu za mało na cokolwiek. A ze świetami to nawet nie jestem w przedpokoju, ale na ulicy!!!!!!! Ale choinki mamysmile))))))) A co!!!!!! I to 2smile))))) I na zewnątrz też ubrane piękniesmile))))))))

            Łukasz polecial juz do Hiszpanii i jakoś smutno się zrobilosad(((((
            Wcale nie mialam ochoty go stąd wypuszczać!
            Mam ochotę se bilet na wigilię zarezerwować, żeby chociaż ten 1 wieczór z najbliższymi spędzic!!!!! Szkoda, że nie mamy tu lotniska na miejscu!!!!! Tu jest kompletny koniec świata!!!!!

            Pracy mam tyle, że nie wiem kiedy to wszystko zrobię????? Na niedzielę jeszcze umówilam się na pomiary!!!!!

            Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że Wasze przygotowania do tych najpiękniejszych świąt będą obfitować w zupełnie innne wrażenia?smile))!!!!!
            • zosia-grafik Re: Co jeszcze????? 20.12.07, 18:29
              Dziewczyny, wszystkiego co najlepsze, najcieplejsze, najbardziej rodzinne i
              najwazniejsze w Swieta Wam zycze. Radosci z dzielenia sie, wypoczynku, piekna i
              bezpieczenstwa.

              Jade do rodziny do Gdanska, wiec trace kontakt z netem.
              Trzymajcie sie cieplo,
              Zosia
            • marta.28 Re: Co jeszcze????? 20.12.07, 18:44


              Hej.
              Ty się Joasiu ciesz, że twój chrześniak był. Rozpacz byłaby wtedy gdybyś była
              zupełnie sama. Ja i tak cię podziwiam. A co mąż na to?
              A nie myślałaś co by sobie znaleźć pracę też w Hiszpanii. Czy mąż tam jest
              tymczasowo i jednak chce wrócić do Polski.

              My dzisiaj postawimy choinkę w domu a jutro ją ubierzemysmile

              Chyba już dzisiaj zacznę powoli pakować prezenty.

              A tak poza tym chyba dzisiaj pełnie była a nie sprawdziłam 24 to też
              przechlapane bo Julka dzisiaj nie spała 3 godziny w nocy. Normalnie porażka.
              Jest tak czuła na fazy księżyca. A może jakieś wyładowania na słońcu no licho wie.

              Zrobiła dzisiaj ostatnie zakupy i spędziła godzinę w kolejce do kasy. Umyłam
              samochód. Jeszcze tylko pieczenie ciast i święta mogą przyjść.

              Iwonko jak Madzia a Szymon jakieś jasełka miał w przedszkolu. Kasia z Zuzia to
              chodzi do przedszkola? Inne dziewczyny też takie zajęte przygotowaniami do świąt?

              Ola miała wczoraj jasełka i przepłakała je. Trzymała się mojej ręki i za nic nie
              chciała pokazywać. Teraz żałuje. Mówiła, że się wstydzi. Ale zaraz po
              przedstawieniu już się nie wstydziła i łobuzowała, zresztą największa rozrabiara
              z grupy też jako druga panna wstydzioch była.

              Samo życiesmile

              Marta, Oleńka 01.06.2004 i Julka 07.06.2006 Łódź
              • joanzac Re: Co jeszcze????? 20.12.07, 20:27
                Hej kobitkismile))))
                U nas jasełka w wykonaniu 6ciolatków były w przedszkolu, ale Oleczka i tak miała wiele do powiedzeniesmile)))))) No cóz, kolejny dzień pełen wrazeńsmile))))))

                Marto, ja chyba nigdy nie chcialabym wyjechać do Hiszpani!!!!! Chybaże na urlop? To co innego. Ale tam życ!!!!!Ło matko!!!! Nie dla mnie!!!!!!
                A małżonek raczej na jakiś czas i siostra ze szwagrem też, bo jak chrześniak zrobi maturę to pewnie do Stanów poleci??? Jeszcze nic nie wiadomo, ale plany juz ma i bardzo się stara...smile))) A wtedy juz będzie pełnoletni, więc rodzinka do Polski zjedzie. Póki co to muszę tu wsio jakoś w kupie utrzymać, tylkoże mi rąk brakuje!!!!!!!

                Kasiu, mamozuzinki, jak się czujesz????? Poza uczuleniem na "siebie" to coś wiecej wiadomo?????

                Zosiu, życzę Ci miłego pobytu w świeta !!!!!!! Ja raczej kameralnie, a Oleczka i pieskami, może wigilia u szwagierki, poza tym zadnych planów nie mam. Chybaże w samolot wsiądesmile)))))))))

                Poza tyym zadnych przygotowań nie poczyniam. Ale jeszcze drobne upominki jedynie dla dzieci szwagierki mnie czekają. A dla Oleczki już wszystko mam, więc tylko popakować i pod choinkęsmile)))))
                A do niedzieli włącznie niestety mam pracę i jeszcze sie do hotelu umówiłam na pomiary i wcale nie jestem pewna, czy w wigilię nie będe musiala jechać!!!!!!

                Pozdrawiam wszystkich i miłych przygotowansmile))))))
                • marta.28 Re: Co jeszcze????? 20.12.07, 20:48
                  Joasia, rzucaj to wszystko i przyjeżdżaj do mnie, chata dużasmile

                  Ja tak nie cierpię spędzać świtą samotnie. Jestem z tych rodzinnych.
                  Ale dziewczyny szybko wieczorem wymiękają więc posiedzieć się nie da.
                  Dla mnie optymalne wyjście to wigilia u nas w domu, dziewczyny o 20 do łóżek i
                  wtedy można spokojnie pogadać. Ot co a i rodzice wtedy i jedni i drudzy są. Jest
                  spokój i nikomu nigdzie się nie spieszy.

                  Kasia to się pewnie pakuje. Hm pewno i komp gdzieś w pudłach popakowany. Jak mi
                  cieśla wejdzie po nowym roku też czeka mnie rewolucja w domu.

                  Zosiu to wypoczywajcie i leniuchujciesmile Buziaki dla całej rodzinkismile
                  • mamazuzinki Re: Co jeszcze????? 21.12.07, 08:34
                    jestem dziewczynki żyję ale strasznie zalatana w tym tygodniu jakas
                    taka jestem..
                    Podpisaliśmy umowę o kupno mieszkania w poniedziałek ale jeszcze
                    dzisiaj trzeba tam jechać uzgodnić zmiany jakie chcemy zrobić w
                    projekcie.
                    W środe wyjezdzamy w góry ale oczywiście nie mam konfortu
                    psychicznego bo Julka kaszle jak dzika i właśnie bierze trzeci
                    antybiotyk. Jakaś zaraz kaszlowa nas dopadła ogólnie bo i ja Kaszl
                    ei Tomek też. Zucha narazie sie trzyma ale już ją też obstawiłam
                    lekami bo sie boje że sie przed samym wyjazdem rozkręci a ona ma
                    zostać z teściówką.

                    Asia u Ciebie to normalnie mozna by nakręcić "Seria niefortunnych
                    zdarzeń 2". Chyba nam dwóm przydałby sie egzorcysta........
                    Pisałam Asiu kilka postów wcześniej że mnie aspirynka uczula i
                    wszystkie pochodne.

                    Marta czy ja coś przegapiłam?? czemu samotne święta u Ciebie???

                    U mnie dzisiaj będzie wigilia dla znajomych także czeka mnie wesoły
                    wieczór. Ja robię rybke po grecku i jajka faszerowane a inne baby
                    tez tam różne rzeczy..

                    Zosia zdrowych i spokojnych swiątsmile) odpoczywaj sobie spokojnie nad
                    morzemsmile)

                    Ja jeszcze życzonek nie składam odezwę sie jeszcze napewnosmile))
                    • marta.28 Re: Co jeszcze????? 21.12.07, 09:42
                      Nie ja mam samotne święta a Asiulek z Oleńką i je zapraszamsmile
                      • joanzac Re: Co jeszcze????? 21.12.07, 20:31
                        Oj dzieki serdeczne Martosmile))))))))) Ja bardzo chętnie bym pojechała gdziekolwiek, ale jak pomyślę o drodze i kolejnych godzinach zmęczenia..... to już nawet do sklepu po zakupy nie chce mi sie jechać!!!!! Dzisiaj zaledwie godzine temu do domu wrócilam z pracy!!!! Jeszcze tylko jutro dzień szalony czeka, i niedziela, ale napewno spokojniejszasmile)))
                        Planuję sobie odpocząć i wyspać sie przez te świętasmile))))

                        Kasia, no ja chyba zacznę książkę pisać!!!!???smile)))) Tylkoże roku mi zabraknie, żeby ten jeden rok spisać!!!!!
                        Za to dzisiaj po zawieszeniu dekoracji w sąsiednim zresztą domu usłyszałam moc zachwytów!!!!! od razu sie humor polepsza, jak widać, że klient zadowolonysmile))))
                        Ale w pracy już wszyscy bardzo zmęczeni i aż żal mi dziewczynsad((( To ich pierwsze zetknięcie z takim nawałem pracy i ledwo się na nogach trzymają!!!! No mam nadzieję, że ta załoga na dłużej zostanie?????

                        Pozdrawiam i życzę miłych przygotowańsmile)))))
                        • marta.28 Świątecznie :) 21.12.07, 22:48
                          Błyszcząca choinka
                          Zasiadła rodzinka
                          Gotuje się szynka
                          Nie mamy pingwinka!!!

                          Upadła choinka
                          Spaliła się szynka
                          Zatruta rodzinka
                          Wciąż nie ma pingwinka!!!



                          To tobie Joasiu trzeba życzyć przede wszystkim spokoju, mniej chorób, więcej
                          wizyt mężulka tudzież chrześniaka dla poprawy humoru, mniej katastrof a więcej
                          przyjaznych dusz wokół ciebie no i stałej sprawdzonej załogismile a Oleńce dużo
                          wrażeń w przedszkolusmile

                          Kata - tobie małej kruszyki do parkismile

                          Mamozuzinki - zdrowia, zdrowia, bo chałupy się w końcu większej dorobiłaś,
                          kaszel a kysz, a kyszsmile

                          Iwonko - aby można było zrobić badania Magdusi i by razem z Szymkiem dzielnie i
                          śmiało szli przez życie, a tobie cierpliwości i spokojusmile

                          A innym dziewczynom co by nam nasze pociechy kłopotów nie sprawiały, zdrowe były
                          a my byśmy miały więcej czasu na leniuchowanie (SPA, książka)

                          Marta z mężulkiem i dziewczynkami.
                          • marta.28 list do św. Mikołaja :))) 21.12.07, 22:50
                            Kochany Święty Mikołaju!

                            Cały rok byłam bardzo grzeczną mamusią. Karmiłam, myłam i głaskałam
                            na żądanie
                            dwójkę moich dzieci, chodziłam do przychodni częściej niż do sklepu,
                            upiekłam
                            700 pierniczków na jarmark mikołajkowy w klasie mojej córki i
                            wymyśliłam, jak
                            zrobić szopkę na technikę bez użycia kleju.
                            Mam nadzieję, że mógłbyś wykorzystać mój list na kilka Wigilii, bo
                            pisałam go
                            czerwoną kredką mojego syna na paragonie, czekając, aż pralka
                            odwiruje, i nie
                            wiem, czy znajdę jeszcze chwilkę wolnego czasu w ciągu najbliższych
                            18 lat.

                            Oto moje świąteczne życzenia:

                            Chciałabym dostać parę nóg, które nie bolą po całym dniu uganiania
                            się za
                            dziećmi (w dowolnym kolorze poza filetowym, bo takie już mam), i
                            ręce, które
                            nie zwisają bezwładnie, ale są wystarczająco silne, żeby wynieść
                            wrzeszczącego
                            dzieciaka z alejki ze słodyczami w markecie. Chciałabym mieć również
                            talię, bo
                            moja zniknęła gdzieś w siódmym miesiącu ostatniej ciąży.

                            Jeśli w tym roku spełniasz również duże życzenia, to chciałabym
                            dostać
                            samochód z oknami odpornymi na odciski palców, i radio, które
                            puszcza tylko
                            muzykę dla dorosłych, telewizor, w którym nie ma żadnych programów z
                            gadającymi zwierzętami, i lodówkę z sekretną szufladą za
                            zamrażalnikiem, gdzie
                            mogłabym się schować, żeby porozmawiać przez telefon.

                            Z rzeczy praktycznych, przydałaby mi się lalka, która mówi "Tak,
                            mamusiu",
                            żeby podnieść moją samoocenę rodzicielską, a także jeden dwulatek,
                            który
                            załatwia się do nocnika, dwójka dzieci, które się nie biją, i trzy
                            pary
                            dżinsów, których zamek zapina się na całej długości bez użycia siły i
                            narzędzi. Fajnie byłoby mieć nagranie mnichów tybetańskich,
                            mamroczących "Nie
                            jedz w salonie" i "Nie bij brata", dlatego że mój głos jest chyba
                            zakresem
                            odbioru moich dzieci i słyszy go tylko pies.

                            Proszę, nie zapomnij też o podróżnym zestawie ciastoliny, prezentu
                            pożądanego
                            najbardziej przez wszystkie matki przedszkolaków. Robią ją w trzech
                            żarówiastych kolorach i gwarantują, że rozkruszy się na każdym
                            dywanie,
                            sprawiając, że dom teściów będzie wyglądał tak samo jak mój.

                            Jeżeli nie zdążysz już załatwić któregoś z tych produktów, poproszę
                            o pare
                            minut, żeby wyczyścić zęby i rozczesać włosy w ciągu tego samego
                            poranka, albo
                            o luksus zjedzenia obiadu o temperaturze wyższej niż pokojowa,
                            podanego w
                            czymś innym niż opakowanie styropianowe.

                            Jeżeli nie masz nic przeciwko temu, mógłbyś dokonać kilku cudów
                            Bożonarodzeniowych. Czy byłoby wielkim problemem, żeby oficjalnie
                            uznać keczup
                            za warzywo? Uspokoiło by to znacznie moje sumienie.

                            Nie byłoby też źle, gdybyś mógł skłonić moje dzieci do pomagania w
                            domu bez
                            żądania zapłaty, jakby były szefami rodziny mafijnej, albo żeby mój
                            maluch nie
                            wyglądał tak słodko skradając się w piżamce o północy do kuchni,
                            żeby zjeść
                            lodową kontrabandę.

                            Cóż, Mikołaju, za dwie minuty odblokują się drzwiczki pralki, a mój
                            syn
                            dojrzał już moje stopy przez kratkę wentylacyjną w łazience. Chyba
                            chce swoją
                            kredkę. Bezpiecznej podróży i pamiętaj, żeby zostawić mokre buty w
                            przedpokoju! Wejdź i napij się herbaty, żebyś się nie zaziębił
                            (zostawiam Ci
                            też aspirynę). Poczęstuj się ciasteczkami ze stołu, ale nie zjedz za
                            dużo i
                            nie nakrusz na dywanie.

                            Z wyrazami szacunku
                            Mamusia

                            PS. I jeszcze jedno - możesz anulować wszelkie moje prośby, jeśli
                            jesteś w
                            stanie sprawić, żeby moje dzieci były na tyle małe, żeby wciąż w
                            Ciebie wierzyć.
                            • joanzac Re: list do św. Mikołaja :))) 21.12.07, 23:53
                              Świetny ten list!!!!smile))) ja jeszcze dorzucilabym wizytę u fryzjera i kosmetyczkismile)))))Masaż też mile widzianysmile)))
                              Oj dziewczyny jak ja wam zazdroszczę tych wszystkich wyjazdów świątecznych!!!!!! Ale nie na tyle by cos z nich odebrać, tylko zyczyc wam WESOLYCH ŚWIĄT!!!!!!!
                              Bawcię się dobrze a ja się pewnie jeszcze odezwę!!!!!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.12.07, 22:50
      ja właśnie kończe pakować prezenty, oczywiście wyszło że czegoś tam
      brakuje więc jutro lece uzupełnić- na szczescie pierdółki

      my wyjeżdząmy do rodziny w wigilie i wracamy w pierwszy dzień. (200
      km). jadą też moi rodzice ale "musimy" jechać w 2 auta, bo tak
      zadecydował mój maż... ja nie komentuje bo mi się już nie chce...
      ciekawe co można jeszce wymyślić.

      generalnie jak na okres przedświąteczny mamy małżeńskie "spięcia".
      czasami nawet poważne błyskawice.

      Asiu- mam nadzieję że nic więcej ani w tym ani w następnym roku się
      nie przytrafi.

      Mamozuzinki- odpoczywaj. niech wam nic ptfu tfu nie pokiereszuje
      planów.
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.12.07, 22:53
        Marta dzięki za życzenia!!!

        Tobie też zdrowia i wszytskiego dobrego.

        A list sama chciałam wkleić... fajny jest
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.12.07, 22:54
        Zosiu miłego wypoczynku, radosnych świąt- i spokojnego powrotu
        wszystkiego dobrego
    • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 22.12.07, 17:49
      Cześć, dziewuszki smile
      daaawno tu nie byłam, jakoś czasu brak.
      u nas zmiana jedna wielka - będzie trzecie dziecko smile właśnie jestem po usg w 13
      tc - wszystko w porządku smile

      a poza tym - Antoś lubi chodzić do przedszkola, jest mądralą (tak panie na niego
      mówią, bo się do każdego pytania z odpowiedzią wyrywa, skacze i pokrzykuje - ja!
      ja! - no, nie poznaje dziecka smile ). aktualnie choruje (jak by inaczej),
      wykaszluje sobie oskrzela i płuca na drugą stronę. Stacho oczywiście mu wtóruje,
      ja zasmarkana i z bolącym gardłem, a mąż kończy antybiotyk po zapaleniu zatok.
      chciałoby się powiedzieć - norma, nie?

      Staśko rośnie, robi się cwaniak z niego i histeryk, nie będzie jadł, jak mu coś
      nie podejdzie i koniec. po wszystkojedzącym Antku, małocojedzący Staś jest
      utrapieniem. ale poczytałam sobie na Małym dziecku o niejadkach i stwierdziłam,
      że nie jest tak źle, on w porównaniu z tamtymi dziećmi, to wsuwa, że aż miło.

      święta za pasem, więc życzę Wam na nie zdrowia, szczęścia, radości, ciepła i
      rodzinnej atmosfery smile

      buziaki!
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 22.12.07, 19:02
        Aniazm!!!!! No wielkie gratulacje!!!!!!!!! I kobietki małej życzęsmile))))) I trzymam kciuki, żeby dalej wszystko bylo okismile))))))

        A ja sobie dzisiaj wlosy ufarbowałam i hennę zrobilam i 2 maszyny mi dzisiaj nawaliły!!!!!! I na dodatek jak pojechalam po zakupy, to w tłumie nie moglam swojego auta znaleść!!!!!! Ło matko!!!!!! Aż poczulam przez chwilę nastrój świątecznysmile))))))) Jeszcze tylko jutro mnie wyjazd czeka i już sobie odpuszczamsmile)))) Może jeszcze jakiaś symboliczna wigilia w pracy???? Ale zamiast oplatka szykuję kopertysmile))))) No mam nadzieję, że dziewczyny będą zadowolone????

        Pozdrawiamsmile))))
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.12.07, 21:11
          Aniazm- wielkie gratulacje.

          Dziewczyny ja rano lece do fryzjera, pakuje się i planuję około
          południa wyjazd.

          Prawdopodobnie nie zdążę już zaglądnąć tu...

          dlatego Życzę już teraz Wam Wszystkim spokojnych, miłych i
          bezstresowych Świąt Bożego Narodzenia a na przyszły rok Zdrowia,
          zdrowia i jeszcze raz zdrowia a reszta się sama ułoży...

          Buziaki i do zobaczenia po swiętach
        • joanzac Wesołych Świąt!!!! 23.12.07, 21:23
          Pusty rynek. Nad dachami
          Gwiazda. Świeci każdy dom.
          W zamyśleniu, uliczkami,
          idę, tuląc świętość świąt.
          Wielobarwne w oknach błyski
          i zabawek kusi czar.
          Radość dzieci, śpiew kołyski,
          trwa kruchego szczęścia dar.
          Więc opuszczam mury miasta,
          idę polom białym rad.
          Zachwyt w drżeniu świętym
          wzrasta: Jak jest wielki cichy
          świat! Gwiazdy niby łyżwy
          krzeszą, śnieżne iskry, cudów
          blask. Kolęd dźwięki niech
          cię wskrzeszą? Czasie pełen
          Bożych łask!

          Wesolych świąt życzy Ola i mama Asiasmile))))))))))
          • mamazuzinki Re: Wesołych Świąt!!!! 24.12.07, 16:27
            Dużo szczęścia, zdrowia i powodzenia,
            to tradycyjne, najszczersze życzenia.
            Wesołych Świąt i Roku szczęśliwego.
            Niech obficie da, co ma najlepszego
            • marta.28 Re: Wesołych Świąt!!!! 25.12.07, 12:11
              Hej ja na momencik.
              Dziewczyny załatwiły całą rodzinę rota wirusem do tego tak wrednym, że musiałam
              z Olą jechać do szpitala w sobotę wieczorem. Na szczęście wypuścili nas wczoraj.
              Ale mąż wigilię przeleżał w łóżku, ja też kiepsko się czułam a dzisiaj dziadkowie.

              Wtedy docenia się też życzenia zdrowia i szczęściasmile) Więc i jam wam tego
              jeszcze raz życzę.
              • joanzac Świąteczne nastroje!!! 25.12.07, 18:06
                Żeby nie było tak pięknie, my wczoraj po wigilii wylądowałyśmy na pogotowiu!!!!!!! Wysoka temperatura i jak sie okazalo zapalenie gardła u Olisad(((( Na dodatek jedyna czynna w miescie apteka nie miała leków, więc ganialam jak głupia w tę i spowrotem, żeby recepty przepisac!!!! No cóż, tego nie da się przewidzieć!!!!!
                Marto zdrówka Wam życzę z całego serca i wszystkim też!!!!!

                Poza tym jest jakoś inaczej????? I chyba tak naprawdę jakaś ta atmosfera świąteczna u mnie jest trochę smutnasad((( Rodzina męża w żałobie a mojej już dawno nie masad((((( A siostra za granicą!!!!
                Za to Mikolaj, który nas odwiedził chociaż na chwile przywrócil magię i radość prawdziwą ze świąt!!!!

                A z meżem spędzamy wirtualnie świętasmile)))) Chociaż w ten sposób możemy sie zobaczyc i usłyszećsmile))))) Ale w takich chwilach docenia się każdy moment spędzony razemsmile)))) I chyba wcale nie jest tak zle, bo ja badzo zmienilam nastawienie do naszego małżeństwa i moja 2 polowa teżsmile))) Wiec nie ma tego złego........
                Mój małżonek to zawsze byl bardzo uczuciowym facetem, ale ja..... prawdziwa twardzielka!!!!! A tu na nowo przeżywam tęsknote i radość z każdego słowa zamienionego ze sobąsmile)))) W tym ciąglym pędzie zaczynam doceniać wartość rodziny a przede wszystkim muszę się przystosować do nieobecności tych, co juz odeszli i wkońcu zacząć budować swoje!!!!!

                Po smierci rodzicow myślalam, że nic już nie bedzie tak samo!!!! I mialam rację, ale to nie znaczy, że trzeba to rozpamiętywać i pogrążać się w smutku!!!!! I że nic juz nie ma sensu!!!! My tu i teraz mamy sens i nasze dzieci !!!!!!!!

                Alez melancholia mnie ogarnęła!!!!!
                Ale radośc bycia ze swoim dzieckiem, to największy skarb jaki mogłam w życiu posiąść!!!!! A teraz pędzę do zabawek i prezentówsmile)))) Bo zabawa, że hoho!!!!!!!

                Pozdrawiam wszystkich i cieszcie się każdą chwilą ze sobąsmile))))))
                I oby chorobska Wam nie przeszadzały!!!!!!!!
                • marta.28 Re: Świąteczne nastroje!!! 25.12.07, 21:07
                  Och Asiulek dobrze cię rozumiem. Jak byłyśmy w szpitalu to cały czas martwiłam
                  się o Julkę a ona za mną bardzo tęskniła.

                  Ja przez te choróbska też nie mogę się świętami cieszyć. Moja mama widać, że
                  cierpiała, ale i tak dzielnie się trzymała na objedzie. Radość jej chociaż małe
                  chochliki przynosiły.

                  Teściowej jeszcze gorzej. Raczej postne te święta.


                  Gdyby nie choinka to jakoś tak już w ogóle by się ich nie czuło. A Ola spać nie
                  chciała iść już nigdy bo ona się chce bawić. Zamieniają się zabawkami nie ważne
                  która co dostała więc tak naprawdę mają obie ich bardzo dużo. Pewno jutro
                  pobudka bardzo wcześniesmile
                  • mamazuzinki Re: Świąteczne nastroje!!! 25.12.07, 22:27
                    Marta , Asia współczuję przezyć z chorobami związanymi.....
                    Ja moge w zasadzie dołączyć do narzekających bo u mnie oczywiście
                    zaraza przelazła na Zuzię. Sytuacja wygląda w ten sposób ze ona
                    kaszle jak dzika, od wczoraj bierze antybiotyk a ja jutro
                    wyjeżdzam......teściówka karze mi jechac , mówi że sobie
                    poradzi..............szlak mnie trafia bo to zawsze tak jest na sam
                    wyjazd......... obym nie musiała wracac wcześniej tak jak to było
                    chyba półtora roku temu.....

                    Wigilie spedziłyśmy u moich rodziców i tam u nich spałam z babami bo
                    Tomek pojechał do swojej rodzinki pod Warszawe na wieczór i tam
                    został.Z prezentami to było czyste szaleństwo normalnie...... spod
                    choinki sie wysypywało normalnie........Julka była podjarana ale
                    Zucha to przechodziła sama siebie z wydawanymi odgłosami.... jak
                    wróce to moze wreszcie sie zmobilizuję i wkleje jakies fotki
                    aktualnesmile)

                    Pozdrawiam Was dzieewczynki i zyczę zdrówka przede wszystkim w
                    nadchodzacym Nowym roku. Nie wiem czy mi sie uda wleźć do netu w
                    górach bo tam z zasięgiem słabo. Pozdrowionka i do usłyszenia za
                    roktongue_outD Wracamy 2 syczniasmile))
                    • joanzac Re: Świąteczne nastroje!!! 26.12.07, 18:56
                      Kasiu dzięki i mam nadzieję, że bedziesz mogla cieszyć sie wyjazdem nie skracając jego pobytu!!!!!! Baw sie dobrze!!!!!!

                      my dzisiaj w domku siedzimy i tylko spacer po ogrodzie sobie zrobilyśmysmile)))) poleniuchowalam sobiesmile))))))
                      ola czuje sie lepiej, ale kaszle strasznie!!!!!!

                      i już układam sobie plany na jutro!!!!!!! No trzeba sie do pracy brać!!!!!!!!

                      Dodalam tez fotki do watku Olismile)))) jeszcze ze swiąt nie mam w kompie, wiec troichę przygotowań.

                      A jak wam minął dzionek???? Co u Ciebie Marto??????

                      Pozdrawiam gorącosmile))
                      • marta.28 Re: Świąteczne nastroje!!! 26.12.07, 20:33
                        Hej.
                        No właściwie u nas jeszcze Julka ma lekkie problemy z brzuszkiem i jest na
                        diecie. Jak zje coś słodkiego to ją brzuszek boli. A jak tu jej zabierać jak Ola
                        wcina. Ech.. Dlatego Ola jadła na kolacje kaszkę ryżowąsmile)


                        Rodzina dalsza już też choruje. Wrednostwo... dobrze, że już nas opuściło ...

                        Humory się poprawiły, dzisiaj gniliśmy w łóżku do 12. (dobrze mieć telewizor w
                        sypialnismile))
                        • joanzac U mnie już po świętach!!!! 26.12.07, 22:11
                          Już robię plany na jutro, liczę zamowienia..... ja chyba na głowe upadlam!!!!!!!! Ale mam zlecenia i musze się do końca roku wyrobić!!!!!!! A hotel w Augustowie czeka!!!!!!

                          Ale wspomagam się czerwonym winem, więc w sumie na luziesmile))))) ola sobie pospala i lata teraz jak szalona i objadamy się żelkami!!!!!!
                          Małżonka juz nie mam na wizji, bo tez już do pracy wyruszylsad(((
                          A ja chyba zaraz do spania się bede szykowac??? Ale ciekawe jak moja gwiazda???? Na razie oszukuje mnie w żelkach!!!!!!

                          Ło matko!!!!! Jak ja jutro wstanę!!!!!????????????

                          Pozdrawiamsmile))))

                          ps. Iwonko, co u ciebie??????
                          • marta.28 Ivonka ? 27.12.07, 21:06
                            Faktycznie już długo jej nie ma. Mam nadzieję, że pojechali na święta do
                            rodziców, ot i wytłumaczenie.

                            Joasiu jak pomyślę, że mam wrócić do pracy po nowym roku po 4 latach przerwy to
                            oh... to dopiero jest problem...
                            Ech niby wszyscy pracują ale jakoś tak ciężko z powrotem wrócić w inny rytm dnia.
                            Mąż ma niby wolne ale do pracy wpada. Goście jeszcze nas odwiedzają.

                            Julka jakaś taka przytulanka jest. Ożywia się tylko na jedzenie. Może zęby, jak
                            memła to ją nie bolą. Kataru nie ma, gorączki nie ma, kaszlu nie ma. Ale jakby
                            wymęczona. Niby górna trójka już tuż tuż... ech jakaś wymęczona jestem po tych
                            świętach.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.12.07, 21:38
      Marta - ja wróciłam po 2 miesiącach. dziś był pierwszy dzień. u mnie
      atmosfera jest (jak już nie raz wspominałam) koszmarna. dziś
      przykłdaowo pani pełniąca obowiązki dyrektorki nie odpowiedziała na
      moje dzień dobry z rana, potem mnie generalnie zlała. przez 2
      godziny siedziałyśmy w biurze w kompletnej ciszy (4 osoby) nie
      licząc dzwonienia telefonów- bo ona zakazała nam rozmawiać, gdyż jej
      to przeszkadza... to tyle tytułem pocieszenia wink)
      jak będziesz miała wkoło miłych ludzi będzie dobrze. i trzymam za to
      kciuki!!!

      Ivonka z tego co wiem u rodziców.


      Mamozuzinki miłego wypoczynku, wracaj cała i zdrowa!!!

      Joanzac- ty to jesteś dzielna kobitka. ciesze się też że się wam
      układy poprawiły- oby tak dalej!!! no i dobrze że już nie chorujecie
      z Olcią
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 29.12.07, 18:09
        No z tym chorowaniem, to jakos ciężko idziesad((( Ola pociąga nosem i kaszle!!!!!! A ja jeszcze nadal zaharowana!!!!!!

        A co u was kobitki?????? Dalej swiętujecie???????

        Jakie plany na Sylwestra macie?????
        My z Oleczką w domku zostajemy i może uda nam się jedynie z tatusiem jakoś wirtualnie spotkać??? Jak zdąży wrócić do Barcelony?????

        Idę sprzatać dalej, bo nie chce Nowego Roku w bajzlu powitac
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.12.07, 20:23
          Hm, dzisiaj męża zgoniłam do odkurzania bo opiekunka ma wolne. Ale z pół godziny
          coś marudził i ociągał się aż go Ola zmobilizowała. Najpierw ze mną łazienki
          pomyła a potem " Tata dawaj odkurzacz" hmm ruszyło gosmile

          Byłam na wyprzedażach ale te normalne kolekcje pochowane (lub wykupione w 2
          dni?) a na wyprzedaży jakiś szajs.

          Oglądałam wczoraj Szklaną pułapkę 4 - no całkiem całkiem.

          A na sylwestra wychodzimy do papu ze znajomymi. Mam nadzieję, że będzie fajnie.
          Didżej będzie z naszej paczki to i muzyka będzie OK. Dzieciaki do teściów idą na
          nockę to się potem wyśpimysmile

          Jutro na basen i obiadek u teściówsmile)

          A teraz pędzę zjeść kolacjęsmile
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 29.12.07, 20:33
            A ja troszkę niepocieszona i rozczarowana siedzesad((((
            Wczoraj były urodzinki siostry stryjecznej Oli. Ale niestety nie dostałyśmy zaproszeniasad((((( A już się wybierałyśmy!!!! Rok temy nie pojechałyśmy, bo Ola chora troszke była, ale teraz.... siedzę sama, mam swój środek lokomocji i nic nie stało na przeszkodzie, żeby pojechać. Sama też nie chcialam jechać bez, no powiedzmy jakiegokolwiek powiadomienia, bo rodzinka z daleka, więc może chcą spędzić ten czas z najbliższymi???? Dlategoteż ze się tak wyrażę na chama nie chcialam jechać. Ale tak pocichu liczylam na jakis sygnał!!!! Tym bardziej, że jestem teraz samasad((((((( No jakoś moi bliscy tzn moja rodzina, potrafią częściej mnie zagadnąć o to i owo.
            No cóż???? Za to wieczór wczorajszy zaowocował swietnym bigosemsmile)))))))))))))))) Pierwszy raz robilam go sama i wyszedl supersmile))))))

            A ja jeszcze piętro mam do sprzątaniasad(((( Mam nadzieję, że zrobię to jutro, ale mam tez zaproszenie na imieninowy obiadek do wujka, więc sama nie wiem czy cosik posprzątam???

            Pralka mnie już wzywa, więc ide.

            papapa
            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.12.07, 21:13
              Oj ta pralka, też muszę powiesić pranie. Mam wrażenie, że chodzi non stopsmile
              • joanzac Sylwester:)))) 31.12.07, 19:36
                No my z Oleczką samesmile))) I wcale nam nie smutno!!!!!!!
                Pomalowałyśmy sobie oczy na kolory na które nigdy bym się nie odważyłasmile))))))))))))) Włosy wybrokaconesmile)))))))) I szalejemysmile))))))))))))))))
                Wam też dobraj zabawy życzęsmile))))))
              • joanzac Mijający rok!!!!!! 31.12.07, 19:43
                Moim zdecydowanym sukcesem, było to, że przetrwałam!!!!!!!!!! Rok miałam cholernie ciężki!!!! I w pracy, bo wymienilam załogę chyba ze 3 razy!!!!! Cieżko trafić na dobrych ludzisad((( W życiu rodzinnym, mąż za granicą a ja pożegnalam jego babcię, Oli prababcię wspaniałą kobiete, matke mojego szwagra, i na koniec teściasad((( Ze zdrowiem dobrze, dopuki się nie rozchorowałam już u schyłku roku, w momencie, kiedy nie moglam nawet choróbska wyleżeć, to też przez to 4 tygodnie na antybiotyku!!!!!!!
                Ola poszła 1 rok do przedszkola i zaliczyła swój 1szy antybiotyk, przy tym 2 zapalenia ucha i gardłasad((( Pożegnałam sie ze swoją nianią w niezbyt miłych okolicznościach, bo jak się okazało po 2 latach szpiegowała mnie!!!!!! To był straszny szok!!!! Tuż przed świetami rura mi pękłam zaczęło mi zalewaćsad(((( Przez 3 dni bez wody byłam, ale awaria usunięta, została mi jedynie piaskownica w pralni!!!! Ale to wszystko już wieciesmile)))
                Poza tym moja teściowa wiele stracila w moich oczach!!!! Ale to jej problem!!!!
                Ale nie uważam tego za porazki. Jakoś obronilam sie przed przeciwnosciami losu!!!!

                Poza tym wszystko co mnie nie zabilo, to mnie wzmocniło!!!!!

                Mogłam cieszyc sie swoja córkąsmile)))) W ciągu roku siostra do mnie przyleciala, szwagier i małżonek zajrzał do Polski 2 razysmile))) A tuż przed świetami też chrześniaksmile))))
                Napewno wielkim sukcesem jest to, że wszystko przetrwałam!!!!!! I cieszę się jak diabli, że ten rok już sie kończy!!!!! I że mam to już za sobą!!!!!!!!!
                Aaaaa i jeszcze sie przeprowadziłam do wspaniałego domusmile))))) Tylkoże teraz odśnieżanie mi doszłosmile)))))))))))))))
                I nie mam poczucia, że czegoś nie zrobilam, alboże postąpiłam zle!!!! Jestem w zgodzie ze sobąsmile)))))

                No mogłabym jeszcze długo pisać, ale bylo tego tak dużo, że musiałybyście czytać rozdziałamismile))) I może gdybym robila postanowienia noworoczne, to 1 z nich bylo by napisanie tej serii niefortunnych przypadkówsmile)))))
                Ale tego nie czynie. Mam już plany, które wynikają jakby z naturalnego rytmu pracy.

                Oby ten następny rok był lepszy od poprzedniegosmile))))
                tego sobie i Wam życzę z calego serca!!!!!!!
                • kata74 Re: Mijający rok!!!!!! 31.12.07, 23:36
                  Asia- masz racje oby ten rok był lepszy..

                  A ja takie życzonka rozsyłam:
                  Ile razy Miller klamal,
                  Ile Kwach obietnic zlamal,
                  Ile Berger owsa zjadla,
                  Ile Kalisz nosi Sadla,
                  Ile Kulczyk kradl na boku
                  Tyle szczescia w Nowym Roku

                  ************
                  My też zostaliśmy w domu- wprawdzie mieliśmy gdzieś wyskoczyć
                  niezobowiązzująco ale jakoś się tak nie zgrało.i ostatecznie został
                  sylwester z dwójką

                  na razie strzelają cały wieczór i Julka dopiero co mi usneła, ale z
                  wielkim oporem, boje się że ją obudzą te huki o północy

                  a z "atrakcji" w sobote byliśmy na 18 mojej chrzesniaczki- najpier
                  nam zemdlał wujek, pogotowie i do szpitala- okazłao się ze to efekt
                  grypy jelitowej, a na koniec imprezy Julka tak nieszcescliwie spadła
                  z krzesła że centralnie walneła czołem w inne krzesło= przecięte
                  czoło, krew się leje, ryk i wrzask,a ja mało w histerie nie wpadłam
                  jak ja zobaczyłam... dziś już lepiej ale coś czuje że blizna może
                  jej wyskoczyć

                  ciekawe co też nam przyniesie ten 2008!!! ale patrze na niego z
                  optymizmem czego i Wam mocno życze
                  • joanzac Nowy Rok!!!! 01.01.08, 00:24
                    W Nowym Roku życzę Wam 12 miesięcy zdrowia, 53 tygodni szczęścia, 8760 godzin wytrwałości, 525600 minut pogody ducha i 31536000 sekund miłości
                    Wielkie pozdrowienia!!!!!!!!!
                    • marta.28 Re: Nowy Rok!!!! 01.01.08, 21:03
                      My również życzymy wszystkiego naj naj w Nowym Roku!
                      Przede wszystkim ZDROWIAsmile

                      Oj pobawiliśmy a potem wyspaliśmy, bo dziewczyny zostały u teściówki.
                      Niestety Julka najadła się dzisiaj mandarynek i wieczorem ją brzuch rozbolał z
                      40 minut wyła zanim po ibumie ją uśpiłam i to do tego w naszym łóżku. Ech
                      ciekawe jak ja ją w tym roku od smoczka odzwyczaję i kiedy ona zacznie
                      przesypiać nocki.

                      Joasiu odebrałaś meila gazetowego - pilnesmile
                      www.allegro.pl/item287614682__h_m_falbaniasta_piekny_patchwork_5_6_lat.html
                      No to tu napiszę. (Ola ma kapelusik z tej kolekcji, cośmy się zastanawiały nad
                      sukienką, pomyśl, może kupiszsmile

                      Iwonka jak tam dzieciaki.
                      Kasia jak się czujesz i jak Zusia i Julka.
                      Kata a ty już lepiej.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 02.01.08, 20:00
      Marta czy byłaś już w pracy? przeżyłaś???

      Ivonka chyba sie już na dobre rozgościła u rodziców... i cięzko
      wracać...

      Kasiu- czy już jesteście na domowych śmieciach??


      Joanzac- ale przeprowadziłaś analizę 2007- tylko pozazdrościć...
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 02.01.08, 20:34
        Byłam w pracy ale te 3 dni to taki luzik. Prawdziwa praca zacznie się od
        poniedziałku. Może w piątek w ogóle nie pójdę do pracysmile Za to dostałam dzisiaj
        nowego kompa służbowego i zaraz pójdzie do instalki a co za tym idzie muszę się
        rozstać z internetem do jutra. No ale coś za coś.

        Iwonko odezwij się, że żyjeciesmile
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 02.01.08, 22:03
          witajcie dziewczynki w nowym roczkusmile))

          wróciliśmy dzisiaj po południu i normalnie tone w brudachbig_grin pralki
          dwie już powieszone trzeciej nie włączam bo nie wysiedzesmile)) było
          zajebiscie , wypoczełam na maxasmile))Niestety sie nie najeździłam bo
          moja nózka po złamaniu jednak nie chciała dobrze ze mna
          współpracowaćsad( Ciesze sie jednak ze Julka znowu zakochała się w
          nartkach i rozjeździa więc ma dobre przygotowanie przed Włochami.
          Niestety znowu jestesmy zadżumieni......... Tomka to jutro na kopach
          do lekarza wywalam po antybiotyk bo juz u niego to sie ciągnie za
          długo i juz głosu prawie nie ma, Julka znowu zaczela pokichiwać a ja
          kaszle qrna jakbym gruźlice miała. Jak sie o tym teściówka
          dowiedziała to zawineła Zuche do siebie zebysmy jej nie zarazili.
          Niby dobrze ale tak sie za nia stęskniłam ze szok.....

          Asia ale rachunek sumienia.......... PRZETRWAŁAŚ jestes silna
          baba!!!!
          marta powodzonka w pracy!!! żebyś sie szybko poukładała czasowo
          terazsmile))

          mnie z różnych otrzymanych smsów podobał się następujacy:

          UWAGA!!!! Do wszystkich,którzy przysłali mi życzenia rok temu-
          niestety nie spełniły się!!!!!!
          Bądźcie tak mili i na rok 2008 przyślijcie mi raczej
          pieniądze,alkohol lub bony do Biedronkismile))
          SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ZDRÓWKA PRZEDE WSZYSTKIM
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 02.01.08, 22:18
            Hahahahm mamozuzinki!!!!! No twój humor zawsze mnie powalal!!!!!!!!!!!!
            Ja też tęsknię za nartamisad(((((((( Już 4 lata nie jeżdziłamsad((((( Mam nadzieje, że może w przyszłym roku już z Oleczką się wybiorę?????
            My mamy fajne mijsce w Ausrii, i tam zawsze jezdziliśmy z siostrą, ale teraz to i jej nie ma ja wczesniej w ciązy, pózniej z małym dzieckiem..... Ale sprzet bo bracie na Oleczkę czekasmile)))))

            Marto, trzymam kciuki, aby każdy nastepny dzień byl taki jak do tej porysmile))))))))

            ja od dzisiaj tez 1 dzień w pracysmile))) Tzn w nowym rokusmile))) I nakrzyczalam na wszystkich ile wlezie!!!!!!! A co tam, lepiej zacząć od razusmile))))

            No mimo wszystko humor mi dopisujesmile)))))))
            Chyba dlatego, że tak sie strasznie cieszę z tego mojego "podsumowania"smile)))))))))
            Ja zawsze mialam słabość do takich rzeczysmile)))))
            To chyba skrzywienie zawodowe???? pełna analiza już na początkusmile))))))))))

            Trzymajcie sie i jeszcze raz wszystkiego naj, najsmile)))))
            • joanzac Ku ku 05.01.08, 19:21
              Jesteście kobitki??????
              Mnie trochę neta zrywa, bo wichyry nas jakieś nawiedzają!!!!!!!! I zimno jak diabli!!!!!!!!!! nie dość, że mróz, to wieje i jeszcze śniegiem straszą!!!!!!
              ja sie jeszcze ze starym rokiem rozliczam i jeszcze mi pewnie troche to czasu zajmiesad(((
              oleczka mi kaszlesad(((((((
              I czeka nas bal w przedszkolusmile))))))
              Zastanawiam się nad przebraniem???????

              A co u was???????
              Piszcie kobitki!!!!!!!!

              Pozdrawiam
              • marta.28 Re: Ku ku 05.01.08, 21:52
                Hej.
                A u nas zimnica tak, że ho ho...
                Ja już mażę o wiośnie a potem lecie i wakacjach.
                Macie jakieś swoje fajne miejsca. Najwyższy czas pomyślećsmile pomarzyć co by było
                chociaż cieplej na duszy.
                • kata74 Re: Ku ku 06.01.08, 09:04
                  u nas w piątek było -15, aż mi nos zamarzł jak szłam do pracy

                  Julka też cały czas zapchana, niby nie ma kataru, ani kaszlu tylko
                  kichanie rano. maż mówi co by ją puścić do przedszkola, a ja mam
                  stracha. 10.01 jest zabawa karnawałowa z orkiestrą i chciałabym żeby
                  poszła, a ona najwięcej łapie wszytsko po 3 dniach więc jestem w
                  kropce.

                  mieliśmy pojechadzić dziś za miasto a tu pada deszcz i nie wiem czy
                  ta wycieczka ma sens. wczoraj swieciło słońce ale chciałam
                  pozałatwiać troche spraw w miećie i przecuneliśmy wszytsko na dziśsad
                  • joanzac Śnieżny potwór!!!!! 06.01.08, 18:21

                    Ło matko!!!!! nie dosć , że pada to jeszcze wieje!!!!!!!
                    Jak tak dalej pójdzie to jutro do pracy nie wyjadęsad((((
                    A Oleczka do przedszkola!!!!!!
                    Już 3 razy odśnieżałam!!!!!!!! Ale teraz tak pada i wieje....... że mogłabym całą noc z szuflą spędzic i nic!!!!!!!!
                    Tylko sie odwrócę... to samo!!!!!!

                    Zima na całego!!!!!!!

                    Oleczka w dzień też ze mną poszła!!!!! I pomimo kaszlu i jakiegos śmiesznego kataru, po powrocie czula sie świetnie!!!!!!!!!
                    Może jednak takie mrozne powietrze nie jest złe??????
                    Zupełnie inaczej oddychala!!!!!!!

                    Ja za to jestem uziemiona tym śniegiemsad((((((((((((((
                    • marta.28 Re: Śnieżny potwór!!!!! 06.01.08, 20:14
                      Oj pada śnieg.
                      A moja Oleńka dzisiaj usnęła w południe i wstała rozpalona i że ją ucho boli. Do
                      wieczora się tak rozkręciło, że nawet muśnięcie w policzek powodowało ryk dałam
                      krople do ucha i trochę lepiej, po ibumie też było lepiej ale katar jej zaczął
                      lecieć na wierzchu więc pewnie zapalenie ucha ma bidula bo już przed 19 poszła
                      spać. Dałam jej antybiotyk bo na pewno ma jakieś zapalenie. Jak wstała po
                      drzemce to jeść nie chciała, wszystko ją bolało i brzuch, taka rozbita cała
                      była. Ech przedszkole wyszłosad no i niedziela to nie ma jak skonsultowaćsad
                      Ja chcę już późnej wiosny ciepłej, pogodnej bez wirusów........
                      • joanzac Jaki 1,2,3........ 08.01.08, 20:52
                        No mam nadzieję, ze nie???????
                        Jak się okazalo mam chyba trudne początki tego roku?????
                        Dzisiaj jest rocznica śmierci mojego tatysad((((((((
                        Dzisiaj też mój szwagier (mąż mojej rodzonej siostry) miał wypadeksad((((((((( "Dachował" tirem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Jest poobijany, głowa rozbita, nos też, ale...... chyba reszta oki????smile)))))) Ale szok powypadkowy jeszcze go nie opóścilsad(((( Nas chyba też??? Staram sie sobie tłumaczyć i siostrze, że najważniejsze, że jest cały i zdrowy??? Teraz musi trochę odpocząć i otrząsnąć się.
                        Ja pamiętam wypadek naszego kierowcysad(((( Aż dziw mnie wtedy ogarniał, że ma tylko zadrapania!!!!!!!!!! Pojechałam wtedy na miejsce wypadku!!!!! To był szok!!!!
                        I z 1 strony sie cieszę, bo cały , a z 2...... moj mąż też teraz jezdzi podobnym pojazdem!!!!!! I ten widok sprzed kilku lat!!!!!!
                        Mam mętlik w głowie!!!!!!! I strach.... i radość.... i nie wiem co jeszcze mna szargają???????
                        Wypijam kolejną szklaneczke wina i pewnie na niej nie skończę?????
                        Już jestem zmęczona NOWYM ROKIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • joanzac Re: Jaki 1,2,3........ 08.01.08, 21:05
                          O MATKO!!!!!!!! Własnie napisałam post 1313!!!!!!!! To chyba będzie dobrze!!!!!!!! Bo ja tez jeżdzę samochodem z nr 13!!!!!!!!
                          A 13 to dla mnie szczęśliwasmile))))))))))
                          • marta.28 Re: Jaki 1,2,3........ 08.01.08, 21:27
                            Ej, jak sam piszesz wyjdzie z tego to znaczy, że będzie OK. Nawet po zwykłej
                            stłuczce ma się jakiś taki lęk ale mija.

                            Wyrzuciliśmy smoczki Julki. Usypiała z godzinę płacząc z zamkniętymi oczami.
                            Pokazała jak ładnie potrafi wypadać z łóżeczkasad bo na zewnątrz jest niżej.

                            A to po dzisiejszej nieprzespanej nocy. Ola się wybudziła ale jak z nią
                            poleżałam to usnęła a Julka za to półtorej godziny po mnie łaziła zanim usnęła.
                            Mąż twardo stoi, że odnosimy. Też ma dość. A dziewczyny wołają mamasad
                            Rano jestem nieprzytomna. Dzisiaj postawiłam się dwoma pączkami, ale to nie jest
                            wyjście a szczególnie w perspektywie zbliżającego się latasad

                            Mąż przyniósł tonę katalogów wakacyjnych ale jakoś nic specjalnie mnie na kolana
                            nie rzuciło. No i Julka bezpłatnie tylko do 7 czerwca.
                            Ech a na dodatek chcemy pokój studio co by dzieciaki miały do spania osobny. No
                            i blisko piaszczysta plaża i dużo posiłków bo Julka jej non stop. Ech za dużo
                            wymagam a do tego rozsądna cena by się przydała.

                            Ech chyba sobie pójdę Chmielewską poczytać dla odprężeniasmile
                            • kata74 Re: Jaki 1,2,3........ 08.01.08, 21:57
                              Mamozuzinki- wyrobiłaś się już z tym praniem, a jak tam zakup
                              mieszkania? Ciągle toczycie boje???

                              Asia- życzę szczęśliwej 13, no ciesze się że szwagrowi nic się nie
                              stało. A jaka przyczyna wypadku, wpadł w poślizg?
                              Ja się aktualnie racze tonikiem z „domieszką” – na zdrowie Asiu wink))


                              Ojej Marto nie dziwie się niewyspaniu Twojemu. A tu jeszcze powrót
                              do pracy… ech ciężkie masz dni i noce. Ja też zaczełam poszukiwać
                              jakiś ofert ale ceny są dość…drogie w przypadku pobytu z
                              całodziennym wyżywieniem. Po drugie męczy mnie takie planowanie pół
                              roku do przodu.


                              A u nas od momentu nowego pokoju i nowego dużego łóżka Julak śpi sam…
                              do 4-4.15. w tych mniej więcej godzinach zapala sobie od 3 dni
                              lampke nocną, szuka misia, gasi lampke i wędruje do mamusi, po czym
                              się przewala po wyrku około 1,5-2 godziny, spycha mnie z łóżka, nie
                              daje spać i w okolicach 6 spokojnie zasypia. A ja wtedy wstaje. Dziś
                              uciekłam do jej łóżka bo już nie dawałam rady
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 08.01.08, 22:34
      jak Joaznzac zrobiła podsumowanie 2007 to mnie też jakieś refleksje
      naszły

      tak się mało ostatnio pojawiają Anosia, Leffka, Anizam,
      Kontanimacja, Zosia-Grafik, Mamamaxa, Joasiamamazuzi, Ekasia, Evita-
      czy to nawet raz na miesiąc nie można wskoczyć i się przypomnieć-
      może takie postanowienie noworoczne plizz?

      brakuje Was dziewczyny!!!

      a duszka- naprawde nie znajdzie czasu???,
      Bioo jak znikneła to nawet nie wiadomo co i jak..

      ale i tak jesteście dzielne wszytskie forumkowiczki- nasz wątek
      generalnie jest zawsze na samym wierzchołku i tak trzymać!!!
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 08.01.08, 23:02
        nio niepowiem mogłyby sie dziewczynki zebrac do kupy i odezwac w
        bnowym roczkusmile)))

        Kata my to mieszkanko kupiliśmy jużsmile))) właśnie za tydzień musimy
        wpłacic druga ratę. Zła jstem jak pies bo byłam dziś w banku i
        wycofywałam ulokowane na funduszu pieniądze , i niedość że nic nie
        zarobiliśmy to nawet nie odpracowaliśmy zapłaconej prowizji.....takż
        jesteśmy na minusie nawet nie będę pisac ile bo mnie qr***** ciska:]
        Ledwo nam na tą ratę starczy a żeby mieć na resztę to też jest
        nieźle zakręcona kombinacjasmile))Mieliśmy sprzedawac to mieszkanie w
        którym mieszkamy ale w końcu jest akcja sprzedaży mieszkania
        Tesciówki i ona ma od nas odkupić nasze a my nzapłacic za nowesmile))
        Troche to zakręconesmile))

        Dzisiaj organizowałam Julki urodziny w Mcdonaldzie smile)) Zucha
        oczywiście tez była i była zachwyonasmile)) Chciałam zrobić urodziny w
        silver-screen ale pogieło ich z cenami.......... 40 zł od
        dziecka...... troche przesada......
      • aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 09.01.08, 17:52
        no, czuję się wywołana do raportu smile)
        chłopcy zdrowi, no powiedzmy, Antek od miesiąca w przedszkolu nie był, bo
        kaszle. od poniedziałku idzie. Stacho zdrowy, łobuzuje niesamowiciesmile włazi
        wszędzie, gdzie nie wolno i robi przy tym takie słodkie minki... łobuz rośnie,
        ale wiecie jaki, taki co mu wszystko na sucho ujdzie - te minkismile
        ja się czuję dobrze, prawie nie pamiętam, że w ciąży jestem, jeszcze dzidziola
        nie czuję (15 tydzień).
        pod koniec stycznia jedziemy w góry, mąż i Antoś na narty (aaa co to będzie), ja
        ze Stachem na świeże górskie powietrzesmile (szczególnie w Zakopcu, gdzie pewnie
        wylądujemy)
        a tak, to wszytsko po staremu.


        Na ten rok życzę: zdrowia, siły, wytrwałości, cierpliwości, oddechu, dystansu do
        siebie i innych smile
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 09.01.08, 10:31
      Cześć
      Weszłam tu żeby znów poużalać się nad sobą. W ostatnim miesiącu znów
      dużo problemów było ale widzę że was też Nowy Rok nie rozpieszcza.

      Joanzac - życzę zdrowia do szwagra! I spokoju dla Ciebie!

      Dla wszystkich duuuuuuuuuuuuuuuużo zdrowia!

      Mnie dopada znów marazm i smutek. Muszę się wziąść mocno w garść.
      Szymon się pochorował jeszcze przed świętami. Madzia się pochorowała
      w sylwestra. Oboje są tacy na pół gwizdka. Jutro idę z nimi do
      laryngologa.
      Madzia po kolejnej transfuzji.
      Miałam na styczeń zaplanowaną rehabilitacje (3 razy w tygodniu) ale
      na razie byłam tylko raz. Madzia nadal nie chodzi i nie stoi samasad

      Chciałabym zeby ktoś wyciął mi mózg, żeby nie myśleć, nie patrzeć na
      to jak Madzia się męczy ale wiem że inni mają gorzej. Tylko dlaczego
      musimy się pocieszać nieszczęściem innych?
      • zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 09.01.08, 12:00
        Czesc dziewczyny.

        Ciesze sie, ze tu jestescie wszystkie... nawet jak nie zagladam i nie pisze to i
        tak zycie na naszym forum sie toczy...
        Antos caly czas w oczekiwaniu na wizyte w Instytucie Fizjologi i Patologii
        Sluchu: nie slyszy dobrze, wymiotuje, chrapie, a wszystko to z powodu
        powiekszonego makabrycznie trzeciego migdalu.
        Ja jestem w ferworze zdawania prawa jazdy. Egzamin praktyczny mam 25 stycznia -
        trzymajcie kciuki!

        Iwono, bardzo Ci wspolczuje. Bardzo trudno patrzec na cierpienie dziecka. Czy
        szukalas jakiej grupy wsparcia? Czy odwiedzasz psychologa? Jak sobie radzisz?
        To, ze inni maja gorzej, jakos nigdy na dluzsza mete mnie nie pocieszalo.

        Mamozuzinki gratuluje mieszkanka!
        A napiszesz wiecej o organizowaniu "imprez masowych". Jak w tym macdonaldzie
        bylo? Masz jakies inne doswiadczenia w tym temacie? Ja do tej pory organizowalam
        Antkowi urodziny w domu dla mojej rodziny i moich znajomych. Teraz trza bedzie
        kolegow i kolezanki z przedszkola zaprosic.

        Szkoda tego sniegu - przez chwilke byl, apetytu dzieciom narobil. Patrze dzis za
        okno, zielona trawa, nawet juz bloto miejscami wyschlo. Chyba w tym roku po raz
        pierwszy wybierzemy sie gdzies w gory. Zadne z nas na nartach nigdy nie jezdzilo
        i szczerz mowiac nie mam ochoty sie uczyc. Ale zeby Antek bałwana w tym roku
        ulepil i na sankach pojezdzil - to chyba sie do Zakopanego, albo w Bieszczady
        wybiore.
        Rozmawialam tez z mezem o wakacjach w tym roku. Spodziewalismy sie dziecka, wiec
        wogole wakacji nie planowalam. A skoro nic z tego nie wyszlo... zawsze lubilismy
        sie wloczyc po Polsce. Ostatnio rowerami i samochodem bylismy w Jurze
        Krakowsko-Czestochowskiej. A w tym roku zdecydowalismy sie na Wielkopolske.
        Jeszcze nigdy Poznania nie zwiedzalam, w Gnieznie nie bylam. No to sobie
        pojedziemy pociagiem, z plecakami, spiworami, noclegi w schroniskach... tak
        troche jak w studenckich czasach. Juz sie ciesze i nie moge doczekac!

        Zycze Wam wszystkim wyjatkowego, zdrowego i slonecznego nowego roku!
        • s.ivona Re: do Zosi 09.01.08, 16:53
          Na temat trzeciego migdała osobistych doświadczeń nie mam ale
          chciałam ci powiedzieć o doświadczeniach mojej koleżanki i kuzynki.
          Otóż u synka koleżanki (wiek naszych dzieci) było chrapanie,
          problemy z jedzeniem oraz bardzo niewyraźna mowa. O ile wiem słuch w
          porządku. Zdecydowali się na zabieg i już w pare godzin po nim była
          niesamowita poprawa! Chrapanie znikło, mowa się poprawia
          rewelacyjnie. Tyle że oni ten zabieg zrobili prywatnie (ok 2000zł)
          bo na termin w szpitalu musieli czekać ok 8m.

          U synka mojej kuzynki (tez wiek naszych dzieci) po pójściu do
          przedszkola był dramat. Choroba za chorobą, głównie uszy. Po
          operacji jak ręką odjął.

          Może te wiadomości jakoś ci pomogąsmile

          Nie, nie mam grupy wsparacia. Mam dwie koleżanki poznane przez neta,
          któe mają dzieci chore - jedno na cytomegalie, drugie anemia.
          Radze sobie niestety coraz gorzej. Szczególnie po wczorajszym dniu,
          kiedy znów dopada mnie przerażenie że będę musiała podjąć dezycje o
          dalszym leczeniu. Nie jestem na to gotowa, mam złe doświadczenia i
          boję się. Generalnie chodzi o to że wczoraj groził Madzi blok
          operacyjny bo nie mogli założyć wenflonu. Wszystkie żyły pekały.
          Madzia ma siniak na siniaku, ogromne zrosty. Wczoraj cierpiała
          okrutnie. Wyjście jest w postaci założenia wejścia centralnego
          właśnie operacyjnie. Dla mnie to szok bo po takiej operacji zaraziła
          się gronkowcem a poza tym ja wciąż mam nadzieję, nikłą bo nikłą ale
          mam, że ona z tego wyjdzie, ze te transfuzje nie będą za zawsze
          (wczoraj miała 17stą!). A takie wejście centralne to ....no nie
          wiem...po prostu dla mnie...nie wiem....za dużo tego....nie chcę
          żeby tak było! Kupiłam dziś maści z kasztanowcem, moze one jej
          podleczą te żyły!
          • joanzac Iwonko!!!!! 09.01.08, 17:41
            Dzielna kobieta jesteś!!!!!!!
            Bardzo ci wspóczuję, bo ja przy zwykłym przeziebieniu wymiękam!!!!!! A ty naprawdę masz poważne problemy!!!!sad((((((((
            Na ile tylko mogę przesylam moc energii!!!!!!!!!!!
            I mam nadzieje wielka, że Madzi sie polepszy!!!
            Baaaardzo Wam tego życzę!!!!!!!!!!
            Trzymaj się i bądz dzielna tak jak zawszesmile))))
            • marta.28 Re: Iwonko!!!!! 09.01.08, 20:29
              Hej.

              Dojście centralne to nie jest takie straszne a przynajmniej nic ją już nie
              będzie bolało i nie będzie zrostów a blizna nie jest taka duża.
              Muszą robić operacyjnie bo to jest bardzo precyzyjne. Myślę, że to nie jest
              takie najgorsze wyjście.


              A tera chciałam się z wami podzielić bardzo smutną informacją.
              Koleżanka z forum mamy czerwiec 2006 - czyli rówieśniczka mojej Julki miała
              bardzo chorą córeczkę w szpitalu. Pisałam wam tu o niej. 7 guzów mózgu.
              (Łodzianki) - byłyśmy u nich w odwiedzinach w szpitalu przed świętami z
              prezentami od wszystkich mam. Niestety wczoraj Sandrusia odeszła. Zatrzymanie
              akcji serca.
              Wydawało się leczenie bardzo obiecujące, już po pierwszej chemii guzy zanikły.
              Jednak mała nie wytrzymała takiego obciążenia.
              Jakoś tak smutny dzień mam dzisiaj, cały czas o niej myślę. Ja nie wiem nie mam
              w sobie tyle siły.

              Iwonko, musisz myśleć pozytywnie. WSZYTKO SIĘ UDA. A jak popytasz dziewczyny to
              okaże się, że nie jedna późno zaczęła chodzić.

              Julka słabo mówi. Dogaduje się za pomocą 3 słów głównie. Jak ją proszę powtórz
              mówi nie. Liczę, że potem zacznie od razu gadać bardziej składnie. Hm zobaczymy.

              Ja mam wizytę u gastrologa w piątek. Nie wiem co oznacza, że wchłanianie na
              poziomie 0,1. pani w poradni jak się umawiałam nie raczyła chociaż powiedzieć
              czy dobrze czy źle.

              A no i trzymajcie za mnie kciuki 21.01.2008 mam egzamin końcowy na biegłego
              rewidenta. Potem już tylko przysięga. Muszę jechać do Warszawy na 10. Chyba już
              po 6 muszę jechać pociągiem. Nie wiem, może pojadę samochodem. Ech ale co tam
              moje dylematy. Ciągle myślę o małej. Ona miała zakładane 3 dojścia centralne.
              Ale przynajmniej nie była pokłuta. Dostawała nim, krew, leki, kroplówki.

              Właśnie z dziewczynami palimy światełko za małą duszyczkę (*)(*)(*)
              • joanzac Trudne poczatki:((((( 11.01.08, 16:29
                (*)(*)(*)
                Dołączam światełko dla Sandry!!!!!!!

                No ja nie mogę przerwać złej passy!!!!!! Seria niefortunnych zdarzeń!!!!! To już nie wiem co to jest!!!????????????
                Dzisiaj rano taka niespodzianka w pracy mnie zastała....., że tchu mi zabrakło!!!!!!!!
                Zalało nam sklep!!!!!!!!
                I regały z tkaninami włącznie!!!!!!!!!!!
                Załamka na całej linii!!!!!!!!!!!!
                Jakiś zawór pekł na górze!!!!!! Wszystko mokre!!!!!! Zalane i śmierdzące!!!!!!! Ja sie chyba popłaczę!!!!!!!!
                I tak miałam szczęście, że przy otwieraniu sklepu byli ludzie ze spółdzielni. Bo ja pewnie poszłabym światło zapalic, żeby zobaczyc co sie stało, że woda po kolana w sklepie!!!!! A w lampach tyle wody nalane, że jeszcze z nich leci!!!!!
                Juz nawet nie chcę sobie wyobrażać co by mogło byc gdybym to światło chciała włączyc??????
                Bajzel jak cholera!!!!!! Protokoły, spisywania itp......
                Jeszcze jutro z centrali firmy ubezpieczeniowej chcą przyjechać, bo szkoda niestety duuuża!!!!!!
                A teraz topię smutki w szklaneczce winasad((((((( Bo juz nie mam siły na nic!!!!!!
                No i się popłakałam!!!!!!
                O matko!!! Jak mi ciężko z tym wszystkim!!!!!!!!
                A teraz to tylko tu mogę sie pożalicsad(((((
                Wybaczcie.
                • s.ivona Re: Trudne poczatki:((((( 11.01.08, 19:28
                  O rany Asiu, tak mi przykrosad
                  Czasem tak sie wszystko wali że aż trudno uwierzyć. Co nas nie
                  zabije to wzmocni ale ileż można! Trzymaj się kochana! Ściskam mocno!
                  • kontaminacja Re: Trudne poczatki:((((( 11.01.08, 20:31
                    Witam! Przykro mi, ze akurat weszlam na forum w takich smutnych okolicznosciach sad. Trzymajcie sie wszystkie. Mam nadzieje, ze kiedys zly los sie odwroci.
                    U nas wszystko toczy sie swoim torem. Cora w przedszkolu czuje sie swietnie. Od wrzesnia dzieciaki nie zaliczyly jeszcze zadnej powaznej choroby, co uwazam za sukces przy moim cherlawym synalku. Co prawda, raz w miesiacu jest katar i kaszel, ale z tym radzi sobie inhalator.
                    Marcycha to tradycyjnie strus pedziwiatr, wszedzie jej pelno. Jej sprawnosc fizyczna mnie zadziwia kazdego dnia, ta dziewczyna chyba jest z gumy. Mlody natomiast nie jest taki predki, ale za to bardzo metodyczny. POtrafi obsluzyc wszystkie sprzety typu wideo, komputer, z inhalatorem wlacznie - babcie sie 2 dni uczyly smile.
                    A ja tesknie za wychowawczym, chetnie zostalabym w domu. Teraz jestem na tygodniowym zwolnieniu na zatoki (co za bol!!!), a potem 2 tygodnie ferii, wiec mam mini wakacje smile.

                    POzdrawiam wszystkich. kontaminacja
                    • kata74 Re: Trudne poczatki:((((( 11.01.08, 22:30
                      Asia- kurcze dziewczyno ależ Ci się przytrafia. myśle że limit masz
                      wyczerpany także nic więcej nowego nie ma szans wskoczyć.

                      Ivonko - zbieram się 3 dzień, żeby napisać coś sensownego a tu mi
                      zawsze jakieś banały wychodzą i zła jestem że nie umiem napisać nic
                      pocieszającego,

                      tak naprawde na zrzucasz na nas zbyt wielu informacji o swoich
                      stresach i zmartwieniach. przekazujesz zapewne tylko to z samego
                      czubka góry lodowej wszystkich problemów. natomiast to ile dzień w
                      dzień zmagasz się z całą masą tych wszystkich spraw wiesz tylko TY.

                      odnosze wrażenie że te chwile największych załamań, przytrafiają Ci
                      się zawsze w okresach świąt. kiedy następuje wyrwanie z domowej
                      codzienności, ustalonych reguł i zasad pojawia się więcej czasu na
                      myślenie... i wskakuje coraz więcej czarnych myśli

                      musisz je odganiać, po prostu MUSISZ.

                      tu się możesz wyżalić, wypłakać a potem trzeba poszukać dobrej myśli
                      i jej się trzymać
                      zdaję sobie sprawe jak trudno jest w sytuacji skrajnej pomyśleć o
                      pozytwynych sprawach..ale może warto spróbować poszukać w ciągu
                      każdego dnia te dobre rzeczy które ucieszyły, które rozbawiły, które
                      wzruszyły
                      jest to banalne- ... ale mnie to czasem pomaga, jednak zbyt często
                      nakręcam się czarnowidztwem i nie dostrzegam nawet tych
                      najmniejszych radości. a może warto...

                      jednak wydaje mi się że kiedy uspokoisz emocje będziesz mogła
                      trzeźwiej zmierzyć się z tymi najważniejszymi sprawami, spokojnie je
                      przeanlizowac i podejmować decyzje.

                      chciałabym dodać Ci mnóstwa otuchy i wiary, i rozegnać te ponure
                      chmury znd Twojej głowy

                      bardzo mocno Cie pozdrawiam
                      • joanzac Re: Trudne poczatki:((((( 12.01.08, 14:26
                        Dziewczyny!!!!! Jestescie najlepszą grupą wspaecia, jaką se można znaleśćsmile))))
                        A chyba nie tylko ja, ale i Iwonce sie ten limit wyczerpał!!!!!!!!
                        U nas sie juz od 8smego zaczeło!!!!! Mój szwagier miał wypadeksad(((( Wyłożył się tirem do góry kołami!!!!!! Na szczęście jest cały, chociaż poobijany i obolały!!!!!! Ale to i tak dobrze!!!! Auto do kasacji!!!!!!
                        Ja teraz zmagam sie z wilgociąsad(((( I firmą ubezpieczeniową!!!!
                        A w poniedziałek muszę oświetlenie wymienić!!!!!!!! Wszystko zalane.
                        dziś elektryk nie odważył sie włączyć prądu!!!!

                        A najlepsza to dzisiaj Olka była!!!!! Wchodzi do sklepu i krzyczy: Ooooo matko fięta!!!!!!!!!! Jak tu bzidko!!!!!! Cieba psiątać!!!!!!!! Jak psijdą ciotki, to popsiątają ciały ten bajziel!!!!!!

                        Pozdrawiam wszystkich już w troche lepszym nastroju!!!
                        • s.ivona Re: Trudne poczatki:((((( 12.01.08, 17:26
                          Cześć

                          Kata - dziękuję za te "banały"smile))

                          Naprawdę fajnie że jesteśmy tu wszystkiesmile
                          Ech, faktycznie czasem to nawet mi się pisać nie chce z tego
                          wszystkiego. Sa takie momenty gdy sobie wszystko układam w głowie
                          żeby się pozbyć tych myśli a jak zasiadam do kompa...to opadam z sił!
                          I znów opadam z sił bo w czwatrek byłam z dziećmi u laryngologa.
                          Szymon ma powiększony trzeci migdał ale nie nadający się do operacji
                          bo w skali IV stopniowej ma powiększenie na II. Do tego ma ropne
                          nacieki na tylnej ścianie gardła, ropny katar, powiększone migdały.
                          Madzia ma ropny katar. Wczoraj pojechałam z dziećmi SAMA zrobić im
                          badania czyli wymazy z nosa i gardła. Do tego wszystkiego nie dość
                          że sama to jeszcze dzieci na czczo miały być, trzeba było przejechać
                          pół miasta (w dwóch miejscach miałam być). Nie będę opisywać jak to
                          zrobiłam logistycznie bo sama nie wiem - to rozbierz, tamto ubierz,
                          to trzymaj, tamto w tym momencie płacze....koszmar. No ale udało się
                          wszystko zrobić i jeszcze zrobić zakupy książkowe w Empiku! Jak już
                          wracałam po 4 godzinach!!!! to w tramwaju rozmawiałam z Szymkiem o
                          papierzu, o śmierci, pytał kiedy on umrze i dlaczego itd. Taka to
                          była rozmowa bo akurat przejeżdzaliśmy obok miejsca gdzie w Krakowie
                          mieszkał JPII więc mu opowiadałam. Tej naszej rozmowie
                          przysłuchiwałą się pani w średnim wieku. Gdy już miała wysiadać
                          nagle mnie zapytała ile Szymon ma lat. Zdziwiła się że ma tylko 3,5
                          i powiedziała że gratuluje mi takiego mądrego dziecka i że na pewno
                          wyrośnie na mądrego człowieka.
                          I to chyba było to czego potrzebowałam - takiej dobrej nowinysmile Miło
                          mi się zrobiło.

                          No a dziś Szymon ma angine! Pewnikiem zaraził się od Magdy.

                          A co do książek to zakupiłam psychologiczne książki Alice
                          Miller "Bunt ciała". Chciałam jeszcze "Dramat udanego dziecka" ale
                          nie było. Czytałam że te książki pozwalają zrozumieć siebie, to
                          jakimi jesteśmy rodzicami, to czym się kierujemy w naszych metodach
                          wychowawczych i że zdaniem Miller wiele z tego jacy jesteśmy
                          względem naszych dzieci jest wynikiem naszych doświadczeń i emocji
                          (często tłumionych) wyniesionych z dzieciństwa. No więc postanowiłam
                          się trochę dokształcić. Kupiłam też "Rodzeństwo bez rywalizacji" bo
                          widzę że niestety ale jesteśmy niesprawiedli w traktowaniu Szymka i
                          Madzi i rywalizacja między nimi z dnia na dzień się nasila. Do tego
                          jeszcze "Z dzieckiem w świat wartości"

                          Joanzac - hehehe dobrze że trzeźwe spojrzenie na sytuacje przez Olę
                          pozwala tobie się uśmiechnąćsmile
                          • marta.28 Re: Trudne poczatki:((((( 12.01.08, 21:54
                            Oj trudne.
                            Dziewczyny z gilem chodzą ale się nie przejmuję bo nie maja temperatury i kaszlu.

                            Ja to was dziewczyny podziwiam. Ja nie mam na szczęście problemów z
                            przemieszczaniem się z dziewczynami bo chodzą za rączki a że mam dwie więc jest
                            OK. Ale czasem jest ciężko. U nas generalnie najlepsza jest mama i często siedzę
                            z obiema na kolanach.

                            Mam super opiekunkę. Ostatnio melduje mi, że pranie już powiesiła i że następne
                            wstawia. Posprzątane i pędzi po Olę bo ja musiałam dłużej w pracy zostać. Ech no
                            normalnie pod niebiosa chwalić no i domek posprzątany. A moje dziewczyny
                            uwielbiają sprzątać. Pucują sobie gąbeczkami a Oli ale to jak sprząta przy mnie
                            pozwalam nawet mopem myć podłogi.

                            Ech jak wracam do domu top przynajmniej mnie na kolana nie powala.

                            Teraz Julka przy usypianiu marudzi bo smoka nie ma ale z wieczoru na wieczór
                            mniej grymasi. Właściwie siedzi i woła mama albo sobie coś innego gada. Mam
                            nadzieję, jednak że już niedługosmile

                            Iwonko ty mnie zawsze zaskakujesz swoją zaradnością, ZUCH dziewczyna tak
                            trzymać. A ty się o tego Szymka tak nie martw, że broi on ciekawski i nie
                            pozwala sobie wejść na głowę, da sobie potem w życiu chłopak radę.

                            Joasiu to sobie asortyment w sklepie zmienisz na koszt ubezpieczyciela a do tego
                            jakie porządki. Pilnuj żeby tylko nie chcieli cię oszukać lub coś zaniżyć.
                            Niestety w Polsce ubezpieczyciel robi wszystko co by najmniej wypłacićsad

                            We wtorek idę na pogrzeb (*)(*)(*)
                            • joanzac Re: Trudne poczatki:((((( 14.01.08, 17:47
                              Gratuluję opiekunki Marto!!!!! Ale jednak zachowaj dystans, bo sama znasz moją historie!!!!!!! oby sie nikomu nie trafilo!!!!!
                              Ja mam zaganianie na calego!!!!!!
                              Walczę z firmą ubezpieczeniową, z bajzlem całym w sklepie.......
                              i Olka mi się pochorowała!!!!!!!
                              No wszystko zniosę, ale tego juz za wiele!!!!!!
                              I sama jestem sobie winna, bo ciągam ją wszędzie ze sobą!!!!!
                              Nawet tam, gdzie dziecko nie powinno przebywać!!!!!
                              Teraz mam wyrzuty sumienia!!!!!!!
                              Lecę bo Oleczka cos potrzebuje
                              • kata74 Re: Trudne poczatki:((((( 14.01.08, 19:00
                                Asia z tą ubezpieczalnią jakby były jakieś problemy to się odezwij
                                może coś tam uda mi się pomóc ewntualnie doradzić... ale zanim
                                cokolwiek podpiszesz daj sobie 1 dzien na zastanowienie

                                • s.ivona Re: Trudne poczatki:((((( 15.01.08, 08:59
                                  Wiecie co, ja tez odpadam, wysiadam z tego tremwaju i to zaraz!
                                  Szymon ma wredną angine. Cały weekend walczyłam z gorączką i dopiero
                                  podanie antybiotyku jakoś go postawiło na nogi. Madzia ma zapalenie
                                  oskrzeli! W sobote skończyła antybiotyk na angine. Kaszlała okrutnie
                                  przy tym ale myślałam że jej przejdzie a tu wczoraj się okazało że
                                  już zeszło na oskrzela więc dostała drugi antybiotyk!
                                  Z przedszkola chwilowo rezygnujemy. Będę płacić żeby było miejsce;/

                                  Trzymajmy się jakośsmile))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 12:51
      Hejka
      U nas znów wizyta w przychodni. Szymon znów mocno gorączkuje więc
      lekarka zmieniła mu antybiotyk;/
      Z Madzią byłam dziś na rehabilitacji - nie będę z nią jeździć
      chodziennie bo to nie ma sensu, tak powiedziała rehabilitantka.
      Madzia sobie radzi dobrze, umie co ma umieć i choć rozwija się
      wolniej to nie znaczy że źle! Będziemy jeszcze ze dwa razy w
      przyszłym tygodniu i potem zobaczymy co dalej.

      Natomiast ja, zdaniem naszej lekarki rodzinnej, powinnam koniecznie
      do niej zgłosić bo zaczynam świrować! Tak dziś powiedziała mojemu
      mężowi. Jak byłam z Madzią w szpitalu to zadzwonił mąż że Szymon ma
      gorączke więc ja za telefon i dzwonie do przychodni. Powiedziałam co
      i jak i powiedziałam że podejżewam u Szymka mononukleoze! Lekarka
      jak zobaczyła Szymka to powiedziała że nie ma mowy! Zmieniłą tylko
      antybiotyk, no ale jakby coś (odpukać) to będziemy robić te badania.

      Mamozuzinki - a u Zuzi wyszła w końcu to mononukleoza?
      Czepiłam się tej choroby bo coraz więcej dzieci to ma, objawy nie są
      jednoznaczne i często jest to choroba mylona z innymi a że mam
      koeżankę po medycynie któej mama jest pediatrą to coraz więcej mam
      też informacji.
      Zdecydowanie powinni mi zabrać telefon i odciąć internet!!smile
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 13:20
        Iwonko współczuję z całego serca......... wpadłaś w błędne koło
        teraz jedno od drugiego bedzie się zarażać....... z przedszkola
        żeczywiście lepiej zrezygnowac narazie i płacic tylko ja tak robie
        cały czas i szykuje sie Zuchę od marca posłać znowu.
        U nas to nie była mononukleoza tylko albo krztusiec albo mykoplazma
        i właśnie wyszlła mykoplazma. Z moich cszczątkowych informacji to
        mononukleoza to chyba bardziej gardło niz oskrzela ale na 100 % nie
        wiem.

        Moja julka zaflukała sie w sobotę , w niedziele przeleżała w wyrku
        cały dzień , Zuche wywiozłam do teściówki. W poniedziałek Julkę
        zostawiłam w domu ale przyćpałam ją na maxa lekami i tragedii nie ma
        ten katar jakby znmalał chociaz ja to się boję przechwalić bo zaraz
        może się zacząc kaszel......

        Iwonko chciałabym cos jeszcze dodać mądrego do "banałów " Katy ale
        chyba juz nic mądrzejszego nie wymyślę. Doła masz prawo mieć i grunt
        żeby sie nie pogłębiał, bo będzie lanie!@!!!!! My Cie będziemy
        zawsze wspierać !!!!!!
    • ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 13:29
      Cześć dziewczyny,

      Przepraszam za moją nieobecność na forum, ale jakoś brak mi czasu
      na wszystko.

      U nas nie najgorzej, ale mogłoby byc lepiej. Jeśli chodzi o
      przedszkole, to dzieci są zadowolone. W zeszły piątek miały bal
      karnawałowy. Kinga kazała się przebrać za Pippi Pończoszankę, to
      ostatnio jej ulubiona postać. Książkę o Pippi czytamy codziennie.
      Gorzej, jak Kinga zaczyna się bawić w "nie dotykać podłogi", bo chce
      naśladować Pippi. Skacze wtedy po fotelach i kanapie i nie chce
      przestać.
      Kamila przebrałam za małego chirurga i bardzo wszystkim podobał się
      ten strój. Chociaż Kamilowi było chyba wszystko jedno kim jest.

      Teraz szykują się występy na Dzień Babci i Dziadka. W piątek będzie
      impreza.

      Ja pracuję i uczę się (a właściwie to próbuję się uczyć)do Lepu
      (Lekarskiego Egzaminu Państwowego). Egzamin w kwietniu, i z każdym
      dniem coraz mniej czasu, a ja właściwie nie robię nic konkretnego,
      bo ciągle mam inne rzeczy do zrobienia. Łapię trochę doła z tego
      powodu, bo muszę zdać ten egzamin, bo inaczej nie dostanę prawa
      wykonywania zawodu. Muszę się jakoś bardziej zmobilizować.

      Z innych dołujących rzeczy, to Kinga ostatnio kilka razy zrobiła
      kupę z krwią. Byłam z nią u naszej pediatry. Zrobiłam badanie kału
      na pasożyty, ale nic nie wyszło. No i lekarka kazała podawać
      Acidolac. Daję jej już od tygodnia i faktycznie jest lepiej, bo na
      razie robi normalne kupy. Mam nadzieję, że ta krew już się nie
      powtórzy, bo diagnostyka przewodu pokarmowego jest nieprzyjemna i
      często wiąże się z pobytem w szpitalu. Jak zaczynam o tym myśleć, to
      od razu głowa mnie boli.

      Z Kamilem na razie ok. Wizytę u nefrologa mamy w lutym. A na razie
      byliśmy na bilansie dwulatka. Waży 13,8 kg i ma 90 cm. Tak więc
      bardzo ładnie. Jutro Kamil ma urodziny, a imprezę robiliśmy już w
      sobotę. Było dużo ludzi i trochę się tym zmęczyłam, ale było fajnie.

      Iwonko, chciałam Ci napisać o cewnikach centralnych. Mój Kamil miał
      zakładane dwa cewniki do żył udowych, bo było to konieczne do
      wykonania dializy. Też bardzo się tego bałam, ale ostatecznie byłam
      zadowolona, że je ma. Bo gdy skończyły się dializy, to dzięki tym
      cewnikom Kamil nie był już więcej kłuty. Krew mu pobierali z
      cewników i wszyskie leki podawano mu przez cewniki. Krew, osocze i
      płytki też mu przez nie przetaczano. Dzięki temu nic go nie bolało.
      Samo założenie cewników zajęło chirurgom ok. pół godziny. Kamil był
      uśpiony, ale oddychał sam (nie miał rurki intubacyjnej). Po zabiegu
      szybko się wybudził. Mam nadzieję, że uda Wam się uniknąć ich
      zakładania, ale generalnie nie są one takie złe.

      Życzę dużo zdrówka dla wszyskich dzieci i mam.

      Pozdrawiam.
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 16:28
        Hej kobitki!!!!
        Oświećcie mnie proszę: co to jest ta mykofluoza i mykoplazama???? Jeszcze pewnie pokręcilam nazwy???
        ola ciagle ze mną nie prowadzam do przedszkola, bo strasznie kaszle, ale ostatnia nocka bez pobudkismile))) Antybiotyku też nie dostała.

        My sie dopiero szykujemy do balu na jutrosmile)) Ale pewnie pójdziemy tylko na te imprezę i zabiorę Olę??? Oczywiscie u nas ksieżniczkasmile))) No jakże by inaczej???? A moją paniusią???smile))))

        Babcia niestety nie przyjedzie na dzień babcisad((((!!!!!! Wiec postanowilam Oli do przedszkola nie prowadzic w ten dzień, żeby jej nie było przykro!!!!!!!

        Ja juz sie trochę ogarnęłam z tym bajzlemsmile))) Ale głowa mi pęka juz od rana!!!!!! Codziennie!!!!!! Chyba odreagowuję???

        Idę dalej suknie Oli upiększaćsmile)))0
        Pozdrawiam
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 20:17
      a my dostałyśmy slaby podobno antybiotyk- jakieś szmery osłuchowo
      ale podobno małe...

      kaszel dudniący- zachcialo się tacie basenu w sobote, a ja sobie
      pluje w brode że nie zareagowałam na te pomysły, ale chyba mnei
      pomoroczność ogarneła

      w pracy sajgon.

      w piątek i sobote robimy imieniny a mnie coś rozkłada katar, chyba
      się pochlastem jak mnei chwyci (W sobote mam 22 osoby)


      czy wy też macie problemy z logowaniem?? bo ja już klne
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 18.01.08, 11:43
        moje baby zaliczyły rok temu mykoplazmę, najprawdopodobniej musiała
        ja Julka ściągnąc ze szpitala. To był suchy uporczywy kaszel który
        po niczym nie chciał przechodzić. Dziadostwo perfidne bo np w
        przypadku Zuchy było tak ze żadnych zmian osłuchowych w płucach ani
        oskrzelach nie było tylko wyszły zmiany w płucach na RTG.
        Mykoplazmatyczne zapalenie płuc tak mówiła lekarka.

        Mononukleozy nie przeżyłam ale z takich ogólnych informacji to jest
        to choroba zakaźna mylona z anginą bo sa podobne objawy: wysoka
        goraczka obłozone migdały z tym że goraczka może sie utzrymywac
        bardzo długo nio i nie reaguje na antybiotyk bo to wirus.

        Mnie właśnie szlak trafia bo sie obudziłam rano zadzumiona, z nosem
        zatkanymna maxa. Zucha juz terz kicha , Julka do szkoły łazi ale
        kaszle więc zaczyna sie znowu polka. Nie ma co sie dziwić bo przy
        takiej pogodzie te wszystkie zarazki sie kotłują..........
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 20.01.08, 11:11
          No dla nas też ten kaszel spokoju ciągle nie dajesad(((((
          Już było całkiem dobrze, ale w czwartek wyciągnęłam Olę do przedszkola, bo był bal!!!!! Tak sie do niego szykowałysmy, że nie chciałam jej odmówic tej imprezy.
          A większość dzieci też bardzo niezdrowa tam byłasad(((((
          Mimo wszystko bal bardzo udanysmile)))) Dzieciaki bawiły się super!!!! I cała impreza świetnie zorganizowanasmile))))))))
          Zabrałam Olę po obiedzie i wcale nie chciało sie jej wychodzić!!!!
          Następnego dnia były obchody dnia babci i dziadka. Też poszłyśmy z Oleczką, ale jakoże babcia się na nas wypieła!!!!!! Zaporosiłyśmy wujka-dziadka w zastępstwiesmile)))) Wujek był bardzo zaskoczony i zadowolony, bo sam wnuków nie ma!!!!
          Ja strasznie ten dzień przeżyłamsad(((((( Jak popatrzyłam na tłumy tych dziadków i roześmiane dzieci!!!!!!! Tak strasznie mi się żal zrobiłosad(((((((( I chyba nawet nie tego, że jedyna babcia jaka nam została zostawiła Olę na lodzie... tylko , że moi rodzice nie doczekali się wnusisad(((((
          Eh, te życie!!!!!!! Jakoś los nie obdarza wszystkich sprawiedliwiesad((((

          Idę na podwórko, bo zdołuję tu zaraz wszystkich!!!!
          Pozdrawiam i zdrówka!!!!
    • marta.28 Jade na egzamin. 21.01.08, 05:54
      Z tych nerwów pół nocy nie spałam. Mam nadzieję, że zaliczę. Trzymajcie kciuki
      od 10.
      Buziaki dla śpiochówsmile
      • joanzac Re: Jade na egzamin. 21.01.08, 09:35
        No pewnie, że trzymamy!!!!!!!1Napisz jak poszło??????
        I się nie denerwuj.
        • marta.28 Zdałam za miesiąc przysięga 21.01.08, 16:06
          i będę Biegłym Rewidentem. UFF (z 15 osób 2 nie zdały)
          • joanzac Re: Zdałam za miesiąc przysięga 21.01.08, 21:03
            SUPER!!!!! GRATULACJE!!!!!!!

            Mnie ciągle głowa boli!!!! Wczoraj pobilam szczyt głupoty!!!! Wynosząc niezłożoną suszarke do łazienki!!!!! No i złożyła mi się po drodze!!!! Prosto w nos!!!!!! Oklady pomogły, że siniaka nie mam, bo musialabym chyba w goglach chodzić???? Ale boli jak diabli!!!!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.01.08, 21:38
      Marto gratulacje!!! a nerwów Ci nie zazdroszcze - wiem co to znaczy.

      Joanzac- u nas dzień babci się przesunie, bo pani zachorowała, ale
      dla nas to dobrze bo moze się Julak wykuruje i da rade być
      kurcze ona też ma straszny kaszel- taki mokry i nic ten antybiotyk
      jejj nie uspokoił. no ale dopiero 4 dzień to jeszcze 3

      Ivonko odezwij się!!! smutno bez Ciebie

      u nas tak leje od 2 dni że szkoda gadać. ech marzy mi cie ciut
      słonka, ech...
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.01.08, 09:45
        Nastrój mam taki sam jak pogoda na dworzu.........wrrrrrrrr........
        dzis juz mielismy umówiona wizytę u notariusza na podpisywanie umowy
        przedstępnej na sprzedaz teściowej chałupy nio i dzis rano ludzie
        zrezygnowali......... qrwica mnie trafiła..............
        Ja sie kuruje sama cały czas ale dzis juz chyba bez lekarza sie nie
        obejdzie bo zaczynam juz powoli płuca wypluwać niestety.

        Iwonka sie nie odzywa bo jest niestey z Szymkiem w szpitalu od
        piątku. Szymek miał cały czas bardzo wysoka goraczkę mimo brania
        antybiotyku. Wykluczyli mononukleoze , złapał jakąś bardzo perfidną
        anginę. Wiecej napisze Iwonka napewno jak tylko bedzie mogła.
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.01.08, 09:48
          Za szybko wysłałam poprzedni i o najważniejszej rzeczy
          zapomniałamsmile))

          Marta WIELKIE GRATULACJE!!!!!!! Ale mamy teraz eksperta na forum:]
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 22.01.08, 18:34
            Bo to wszystko przez te cho..... pogodę!!!!!!
            Mam nadzieje, że iwonka szybko wyjdą z szymkiem ze szpitala???/

            ja wpadłam na chwile oznajmic, że fotki z balu wkleiłamsmile))))))))
    • marta.28 Hej hej to ja biedronka pstra:) 23.01.08, 21:18
      Co tam u was słychać?
      Moje dziewczyny dychają. Nie maja temperatury katar na końcówce tylko ten
      przeklęty kaszel je jeszcze męczy. Dobrze, że nie dostają ataków kaszlu w nocy.
      Ale za to płacze już z tęsknoty za przedszkolemsmile)

      Joasiu a jak ty się trzymasz?
      A jak Magdusia i Szymek.
      A czy Zuziaczek już zdrowy?
      Piszcie choć słówko......
      • marta.28 Re: Hej hej to ja biedronka pstra:) 23.01.08, 21:22
        Oj miało być, że Ola płacze.
        Mam nadzieję, że Iwonka szybko się odezwie co tam z dzieciakami.
        Mamozuzinki a jak twoje lalki?
        • mamazuzinki Re: Hej hej to ja biedronka pstra:) 23.01.08, 22:01
          Hej hej Biedroneczkosmile)))

          Pisałam że Iwonka z Szymkiem w szpialu może przeoczyłaś jakiegoś
          postasmile)) Może jutro wyjdą wreszcie , trzymam kciuki bardzo bardzo
          mocno!!!!
          Moje dziewczynki oki ...odpukac w niemalowane za to ja sie
          rozchulałam a wzasadzie moje reakcje alergiczne...... wczoraj miałam
          taki atak duszności ze sie wystraszyłam aż. We wtorek jade do
          profesora u którego leżałam na oddziale żeby sie wszystkiego wypytac
          co ja mam ze sobą robić.
          łażę wreszcie od poniedziałku na rechbilitację mojego kopyta.
          Zobaczymy czy przyniesie to jakiś efekt.
          • s.ivona Re: Już jestem! 24.01.08, 13:51
            Cześć
            Marto, gratulacje!smile Jakby co to będziemy się radzić Ciebiesmile))

            Dziś nas wypuścili, uffff bo już dłużej to ciężko było wytrzymać.
            Jestem tak strasznie zmęczona i głodna że chciałam tylko napisać że
            jesteśmy. Więcej szczegółów późniejsmile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 24.01.08, 18:01
      Ivonko jak dobrze że wróciliście!!

      Joanzac- super zdjęcia- Ola 1000% księżniczka.

      a my skończyłyśmy dziś antybiotyk- ale jeszce nie widze całej
      poprawy. może jeszcze poczekam 2 dni.
      niepokoją mnie takie plamki coś jak liszaje zaczeły się jej pojawiać-
      nie wiem kurcze do jakiego doktora z tym iść.
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 24.01.08, 18:33
        Hej kobitkismile))
        Ja mam mega smarkasad(((( I boje się, żeby zaraz Ola sie czegos nie nabrała???? Ciokle kaszle, ale taki napadowy ma ten kaszel????
        Osłuchowo okismile
        Na dodatek dzisiaj sie spóznilam na zakupy z Martąsad(((((((((((
        Za pózno odebrałam wiadomośćsad(((( No ale moze jeszcze nadrobimy???smile))))))))

        Iwonko, cieszę sie, że cię widzęsmile))) Odpocznij najedz sie i opowiadaj!!!!!!!!

        Kata, a może to jakaś reakcja na antybiotyk???????????? I może od pediatry zacząć co ten lek przepisał??????

        U nas śnieg pada!!!! Temperatura okolo 0 wiec mamy tu niezła ślizgawkę!!!!!!!

        A dzisiaj musiałam wysłuchać skargę na Olę w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Jak się okazało nie jadła obiadu przy tym krzycząc bardzo!!!! A wczoraj też tylko zupke pochlipała!!!!!!!!
        No muszę cos wymyśleć????? Bo ja dopiero około 18 coś na stół podaję!!!!! To troche długo jak na takiego szkraba!!!!!

        A balsmile)))))) Ola codziennie teraz chce na bale chodzićsmile))))

        Mamozuzinki!!!! No ty masz jazdę!!!! Jak dziewczyny dobrze, to ciebie cos bierze??????? Musisz koniecznie sie z tym doktorkiem skonsultować!!!!

        Pozdrawiam wszystkich i czekam na wieścismile))))))
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 24.01.08, 22:05
          Asia jak będę miała wolniejszy dzień to jakoś wcześniej dam znać. Tak może
          środa, czwartek coś się czasowo znajdzie. Będę teraz na badaniu w firmie bardzo
          blisko Manufaktury. Ale to trzeba telefonicznie bo raz, że cena, dwa, że kolor a
          trzy to coś tam może nowego dojść. Na razie było dużo różnych bluzeczek, spodni
          dresowych, a i były naprasowywanki to można sobie samemu jakieś ciuszki zrobić.
          3 hello kity z 9,90.
          A jak stoicie ze spineczkami i gumkami. Widać że C&A idzie w kubusia i boba
          budowniczego a w H&M raczej w hello kity.
          A Olci kupiłam dzisiaj koszulę nocną z kotkiem tez jakaś postać z bajki, różową
          za 29,90. Uważam, że przyzwoita cenasmile Niestety u nas piżamki to wrógsad

          Iwonko fajnie że już jest lepiej. A u mnie Julka coś dzisiaj gorzej się czuje.
          Ma jakby nawrót kataru i temperaturę dostała. A Ola wstrzymana w domu do
          przedszkola nie poszła co by czegoś nowego nie przynieść. Ech ja chcę ciepłej
          wiosny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja