s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 19.11.07, 12:16 Cześć Kata, wielkie serdeczne gratulacje!!!) Trzymaj sie ciepło, myśl pozytywnie a poniżej podaje ci kilka fajnych książek do czytania "Królowa deszczu" Scholes Katherine "Trzynasta opowieść" Diane Setterfield "Wyznania gejszy" Golden "Katedra w Barcelonie" Ildefonso Falcones (od tej proponowałabym zacząć!) U nas lipa. Szymon na antybiotyku od dziś. Z Madzią jutro jadę na hematologię. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 19.11.07, 21:51 Byłam dziś znów z Zuchą u lekarza dostała porcję nowych leków. Tak mi wychodzi że większość dnia to spedzam na podawaniu Zuzi leków bo to głównie przez nebulizator. Ona ma anielską cierpliwosc musze przyznać ale sa tez złe strony bo uzależniła sie od bajek. Przyszło mi dzis to usrojstwo do terapii zatok i musze przyznac że super urządzonko bo na sobie tez stestowałam. Przy katarze polecam......... Asia to cos dla Ciebie....... Zobaczymy jaka będzie dzisiejsza noc bo o wczorajszej wolałabym zapomnieć boo spałam może ogólem ze 3 godziny. Mam maraton lekarski w tym tygodniu Dziś byłam u gina jutro ide do alergologa a w piatek na badanie słuchu bo chyba jeszcze nie wiecie ale przygłucha jestem Mam 34 lata a latam po lekarzach jak emerytka Chyba se zaraz browara otworze żeby się wyluzować Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 20.11.07, 13:59 Cześć Mamozuzinki, a co to za ustrojstwo kupiłaś? Jak to działa? Podaj linka. Ja dziś byłam z Madzią na hematologii. Wyniki hmmm Hb 7,6 więc tragiczne ale transfuzji nie było. Idziemy na całość. Potrzebujemy jeszcze 2 tyg i krew jedzie do Warszawy. Trzymajcie kciuki żeby wytrzymała i módlcie się Wszystkie szczepienia odwołałam, chyba powinnam ją teraz pod kloszem trzymać Byłam też u neurologa. Obejrzała ją tylko, zmierzyła głowę (obwód się powiększył o 1mm w ciągu 2 miesięcy a więc jest dobrze) i tyle. Kontrol w styczniu. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 20.11.07, 21:51 Ola też na antybiotyku bo ma zapalenie gardła. Drugi tydzień zatem siedzimy w domu Dziewczyny chyba go rozniosą. Julka na razie OK. Dostaje tam jakieś leki osłonowo ale zobaczymy. Niestety karmią się nawzajem i czasem popiją z tej samej słomki tak z przekory która ma lepsze. Już podpisuje im butelki ale NIE trza spróbować no a poza tym Ola wczoraj spała w łóżeczku Julki więc trzymam kciuki co by się jednak nie zaraziła. Mam wrażenie, że Julka jest trochę bardziej odporna. M też na antybiotyku i już lepiej. A za to opiekunka miała dzisiaj temperaturę. Ech mam nadzieję, że choroba ją tylko liźnie. Joasiu jak mi się opiekunka nie rozłoży to będę albo jutro albo dopiero w przyszłym tygodniu. Ja idę się wygrzać i mam nadzieję, że dziewczyny choć trochę dzisiaj pośpią we własnych łóżkach. Julka ma 1,5 roku i przespała do tej pory tylko jedną noc. Załamka. A Ola nauczyła się do nas przychodzić no bo jak Julka może a ona nie i śpię jak sardynka Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 18:52 hej własnie ubłagałam tate o laptopa- i stukam jednym palcem bo mi sie niwygodnie pisze (kabel za krótki, laptop na krzesle, a ja na boku) wczoraj bułam juz szczesliwa bo nic nie było. ale rano miałam bardzo widoczne slady. byłam nastawiona na znalezienie lekarza i szpital (do tego do którego pod koniec jexdziłam z julka- ale to 25 km) wczesniej skontaktowałam sie z "moim" ale on jest z wrocławia. powiedział ze jesli się coś dzieje to mam leżeć plackiem, bo każdy ruch jak coś się dzieje spowoduje pogorszenie a nie polepszenie, dlatego po naradzie familijnej leze i nigdzie nie jade. wydaje mi sie ze sie ciut uspokoiło na głowe wlazłyśmy mamie ma z nami trzy swiaty, ale bez niej byłabym bez szans. w domu sajgon= remont na ukonczeniu współczuję wam choróbsk= mam nadzieje ze niedługo wam sie skończa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 19:31 Wszyscy mamy już dość siedzenia w domu. Szymka rozsadza a to sie działo dziś to koniec świata. Już nawet nie mam sił żeby wszystko opisać ale kiedy z zawiasów wypadły drzwi łazienkowe to normalnie histerii dostałam a ze mną dzieci. Bardzo się przestraszyły, cudem nikomu się nic nie stało. Drzwi spadły bo zawiasy poszły! Niczyja w tym wina, po prostu... Mnie bierze coś Czuje się źle, zaraz idę spać. A i na koniec Szymon dziś mył okna....sprejem do nosa Marimer!!! Wypsikał wszystko!!! Nie polecam tego specyfiku, straszne zacieki zostają) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 21:45 Oj chyba sądny dzień. Ja sama bez opiekunki bo chora. Zapalenie gardła i krtani, na antybiotyku. A szczytem dzisiejszego dnia było: Najpierw przyszedł kominiarz na coroczny przegląd kominów Potem Julka zrobiła kupę i ... no właśnie zaraz zaczęła robić Ola na nocnik i leciałam co bym nie miała za dużo sprzątania. Wytarłam i poleciałam do Julki. Ale nie dzwonek do drzwi... listonosz, lece do Julki a ta już do kremu się dobiera (przynajmniej leży na macie na kanapie) no to ją odkupiam, ledwo pieluchę zapięłam ... dzwonek do drzwi więc w biegu jej zakładam rajtuzy. Teściowie jadąc do sklepu zahaczyli czy czegoś nie potrzebuję,wymyśliłam bułki i gruszki i pojechali. Za to już po 14 zawezwałam teściową bo dziewczyny wychodziły z siebie. A Julka dzisiaj spała tylko godzinę. Jedno co udało mi się zrobić to porządek w papierach i prasowanie. A mężulek dopiero po 19 w domku na kąpiel młodych przyjechał. Ale za to jutro po południu młode jadą do teściów i odbieram w piątek po południu (niestety spotkań piątkowych nie mogę odwołać a i zakupy trzeba zrobić). Ech wyśpię się bo murarze już chyba nie przyjdą bo jutro wieniec zalewają. Też się musiałam nagadać bo ich dzisiaj nie było. Miało być gotowe na koniec października i to pozostawiam bez komentarza. Trzymajcie się bo jakieś wirusy szaleją. Inaczej tego nazwać się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 22:27 No ja się naprdukowałam a mi tu prąd wyłaczyli!!!!!!!! O matko fięta!!!!! Jak mówi Ola)))) Dziewczyny strasznie wam współczuję wszystkich problemów!!!!! I zdrowotnych i z dzieciakami i z majstrami....... Ja mam naprawdę wyjątkowo ciężki rok, więc chyba jestem w stanie wczuc sie w wiele sytuacji??? Ale najlepsze w tym jest to, że wszystko przemija!!!! Niestety nie tylko te złe, ale i dobre, tylko się polepszy i znowu jakieś zaskoczenie!!!!! Ja mam popitolone wszystko((( Ledwo się na nogach trzymałam, ale jakoś wytrzymałam, nie zdążylam oddechu złapać a tu znowu niespodzianka!!!! W pracy ciągle mam problemy z doborem kadry((( Teraz to praca jest, ale ludzi nie ma((( Ciężko znaleść tych właściwych(((( Kociol mi się robi, bo święta tuż tuż a jakos musze to wszystko do kupy posklejać!!!!! Najwazniejsze to wytrwać!!!! Zawsze przydałoby się wsparcie i czasami to nasze, wirtualne, też jest bardzo ważne!!!!!!! A w moim przypadku wszystkich najblizszych to teraz tylko w kompie mam((( I jak mi tak prąd wyłączją, to się na maxa futrze!!!!! A te cholerne zatoki ciągle mi dokuczją((( O kurczę!!!! Ależ ataku kichania dostalam!!!!!!!! No więc prawdę mówie))))) Trzymajcie sie babeczki i jak to ja mówie: wszystko co nas nie zabije to nas wzmocni!!!!!)))) A tak z przyjemniejszych spraw, to my sie przygotowujemy na ślubowanie przedszkolaków, na dzień Mikolajkowy)))) A jesli ktoś reflektuje to dzisiaj torcikiem orzechowym częstuję)))) I jeśli ktoś ma ochote to piwko z sokiem malinowym też się znajdzie)))))) I tylko mi tu 100 lat nie śpiewajcie, bo już mało brakuje))))))) Pozdrawiam i przede wszystkim zdrówka życzę!!!!! Kata, leż, odpoczywaj, pisz czasami nawet kciukiem!!!!!! Lepiej nie ryzykować!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 21.11.07, 23:42 A ja się zastanawiałam czym okna umyć Szymon jest moim faworytem Ustrojstwo do zatok nazywa się RINO Clean . Ja kupiłam tylko to ale trzeba mniec nebulizator żeby dołączyc więc podam link do całości. www.allegro.pl/item271519249_inhalator_blue_dream_terapia_zatok_poznan.html Zuzi nochala przepłukuje 2 razy dziennie i widze efekty. Dziś był tylko jeden atak w nocy więc moge noc zaliczyć do dobrych.... wczoraj byłam u alergologa , pana profesora nio i sie dowiedziałam że zeby zdiagnozowac od czego puchnę to sie musze połozyć do szpitala. Nio i żeby mi się nie nudziło to od 3 grudnia ide do szpitala ponoć na 4-5 dni. Zgłupieje......... przez cały przyszły tydzień musze być na ścisłej diecie , jak to oni muswią aspirynowej. Będę mogła tylko żryć bułke, masło, ryż , gotowaną kure i pić herbate. Może schudne tyroche ehhhhhhh Julka juz mi ryczy ze do szpitala mam iść ......... zgłupieje przysięgam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 22.11.07, 23:23 Kasia, no idz do tego szpitala!!!!! Bo wyjściA CHYBA NIE MA????? W takiej kondycji i z wielką niewiadomą, to też nie da się normalnie zyć?????? mam nadzieję, że szybko cie zdiagnozują i dziewczyny jakoś lagodnie to przejda????? No a cały ten sprzęt nie wygląda zbyt skomplikowanie))) A może ktoś ma jonizatory????? Jestem ciekawa opinii????? Pozdrawiam)) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 24.11.07, 23:11 Gdzie sa wszyscy??????? Ja dzisiaj a właściwie juz od nocy z goraczką walczylam u Oli!!!!!!!!!!!!! Jakis nawrót po 2 tygodniach nastąpił??? Nie mam pojecia co to jest????? Ale dochodzilo już do 40!!!!!! Jestem wypompowana(( Ola już sobie drzemie, teraz z oslabieniem. Lekarze też mało pomogli(( Czekać!!!! Bo to pierwsza doba i nic poza gorączka sie nie dzieje, wiec zbijać i obserwować!!!!!! No ku...... można dostać!!!!! idę budziki nastawiać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.07, 17:23 ja leże ASIU WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! piwko musze odpuścić, ale torcik... julka była chora identycznie- w 2 czesciach z tygodniowa przerwą Mamozuzinki- jak mus to mus- może wreszcie zrobią z Tobą porządek i powiedza co ci jest Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 25.11.07, 21:26 A ja miała dzisiaj imprezkę - podwójny urodzinowy obiad, bo mąż młodszy o 3 dni Narobiłam się a goście długo siedzieli. Dziewczyny padły. Jutro opiekunka wraca a ja z rana idę z Julką do lekarki bo Julka też miała dzisiaj temperaturę i ciągle ma katar. Ola idzie z niechęcią do przedszkola. Kata melduj jak się czujesz cobyśmy się nie zamartwiały. Joasiu buziaki i mam nadzieję, że się wyrwę do Manufaktóry wstępnie planuję środę bo będą nowości w tchibo systemtchibo.pl/?nodeid=strona_glowna&aph_zawartosc_cmt_id=302 Padam z nóg, do tego pełnia i Julka wyje w nocy do księżyca Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 26.11.07, 09:45 Cześć Jadę z Madzią do szpitala. Ma zapalenie płuc((( Do tego jeszcze czeka nas transfuzja i jakiś tydzień leżenia na oddziale. Ja sama jestem na antybiotyku. Szymon też. Na szczęście już jedzie do nas moja mama. Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 26.11.07, 10:59 Ivonko to jeszcze to Wam przyszło!!! cholera jasna. srasznie się zmartwiłam co rusz słysze ostatnio o jakimś zapaleniu płuc u znajomych dzieci- podobno to jest wirusowe a nie konsekwencja rozwoju innej choroby Julcia poszła do przedszkola za płaczem, ale może nie bedzie tak źle i sie jej na nowo spodoba a ja nie moge w nocy spać, chociaż jestem zmęczona, pełnia na pewno "pomaga" Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 26.11.07, 18:58 No ja tez się dobrymi wieściami pochwalić nie mogę(((((( Po weekendowej gorączce, okazało się że Ola ma zapalenie uszu!!!! ło matko, bidulka jak sie meczy(((((((( Zdrowiejcie dzieciaki, bo nam mamusie serce pęka!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.07, 10:15 bardzo współczuje Oleńce (((((( ja miałam zapalenie ucha jako 5 latka- do tej pory pamiętam ten ból Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.07, 12:35 Julki jakby gorzej. Mam nadzieję, że to przejściowe. Opiekunka też jakby gorzej. Ech.... Obiecałam Oli dzisiaj, że będziemy lepić bałwana Mam nadzieję, że dotrwa ten śnieg do 15 bo u nas +1. O widać, teraz kto ma czas na forum. Ale pisz pisz to mobilizuje Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.07, 20:18 Iwonko trzymaj się w tym szpitalu)) Mam nadzieję że Madzi juz sie polepsza))) Nio niestety taka wysoka goraczka zazwyczaj nie wróży niczego dobrego( Współczuję Oleńce z całego serducha )) jeżdze za butami dla Julki i wcale to nie jest prosta sprawa. Do tej pory kupowałam jej w Bartku ale teraz jak ona ma juz damski numer 37- 38 to dla niej kosztują 3 stówy. Za tyle kasy to ja sobie moge kupic i złaziź az zedrw ale nie dla niej na 1 sezon........ masakra normalnie......... dzisiaj polazłam do fryzjera , pokryłam siwizne farbą i juz mam nadziję straszyć w szpitalu nie będę przydałoby sie jeszcze trochę tłuszczu odessac ale sama nie umiem ) no chyba ze usiąde w brytwanke i wytopię Wszystkim chorowitkom zdróweczka życzę*** Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 27.11.07, 23:20 kasiu, a czy już jesteś po szpitalu??????? Czy już wiesz co cię uczula???????? Z butami to wiem jaki jest problem, bo jedna z naszych dziewczyn dziewczyn ma to samo ze swoją córką!!!!! makabra!!!!! Młodzieżowych, a raczej dziecięcych dostać nie może a inne w łydkach za szerokie!!!!!! No rosną teraz dzieciaki inaczej!!!! A firmy obownicze tego jakoś nie widza!!!!! Ola niestety strasznie cierpi bidula!!!!!! Ostatnia noc to spała dosłownie na mnie!!!!! Tylko powtarzala: psituś Olę???? Tzn przytulisz!!!! Wiec tuliłam ją jak tylko mogłam, bo jużnie wiedziałam co jeszcze mogę zrobic???? Boli ją jak diabli!!!!!! A z ucha leje się jakieś świństwo(((((((((((( No wszyscy sie pochorawliśmy na całego widzę(((((( Oby jak najszybciej chorobska nas opóścily!!!!!!!! Z całego serca wam tego życzę, bo ja też mam dosyć!!!!! Na dodatek teściówka sie za przeproszeniem, dupą w tył wycofała!!!!! Jak trzeba sie dzieckiem zająć, to ona mnie pyta: i co ty teraz zrobisz??????? Będziesz musiala siedzieć z Olą w domu!!!!! No k.....a myślałam, że mi własnie teraz pomoże, bo roboty mam od groma, zaległości też, bo sama bylam chora, pogrzeb za pogrzebem............. a ona mi takie teksty!!!!! No szlag mnie trafił!!!!!!! Wiec dzisij jej zlośliwie przez telefon powiedziałam, że wynajęłam pielęgniarke!!!!!!! i nie potrzebuje łaski!!!!!! No a co mam jej powiedziec???????? Od 17tej do 20tej nawet telefonu nie miałam kiedy odebrać!!!!!!! O mało przodu z tyłem nie pomylę!!!!! Święta idą a ja już jestem wykończona!!!!!!!! I sie nawet juz z niczego nie cieszę((((( I tylko coraz bardziej widzę jak bardzo zdana jestem sama na siebie!!!!!!!! szkoda gadać!!!! Mam mega pecha w tym roku!!!!! Dobrze, że sie juz kończy!!!!!!! Oby dla was lepiej sie ten rok wspominał!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 28.11.07, 14:49 Na zapalenie uszu pomaga też rozgrzana sól kuchenna w bawełnianym woreczku kładziona za uchem. A czy Ola nie dostałą nic do wpuszczania do ucha przeciwbólowego. No i najważniejsze im cieplej w uszy tym mniej boli. A może do laryngologa powinnaś iść. Jak już leci to ma mega stan zapalny. Bidulka trzymamy kciuki, żeby leki zadziałały. Nic skrobnę coś wieczorem bo lecę po Olę do przedszkola i będziemy potem piekły ciasto marchewkowe do przedszkola na jutro na andrzejki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 28.11.07, 16:22 Cześć Kochane Jestem już z Madzią w domu. Pierwszy sygnał naszej pediatry to zapalenie płuc. Z taką diagnozą pojechałam od razu do szpitala. Zadzwoniłam najpierw do naszego hematologa, on z kolei na oddział żeby nas przyjęli. Okazało się że na szczęście to nie płuca tylko oskrzela. Do tego jeszcze Hb 5,9 więc Magda była ledwo przytomna. Leciała mi przez ręce. Jak dostała krew to od razu był lepiej. Potem dostała dożylnie antybiotyk. Co prawda nie jest jeszcze zdrowa, przeszłyśmy na leczenie doustne w domu, ale jest wyraźna poprawa osłuchowo. Niestety, po transfuzji Hb tylko 9,5 więc pewnie za jakieś 3 tyg będzie kolejna transfuzja. Może tak będzie lepiej, bo może uda się pojechać do rodziców. Joanzac, na zapalenie ucha rewelacyjnie działają zmięte liście geranium. Trzeba je w uchu zmieniać co 20 min. Tu masz linka do wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=55728864&a=70586286 Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 28.11.07, 18:14 Asiu współczuję Ci z całego serducha. Naprawde wali Ci sie na głowę wszystko z każdej strony. Z uszkami nie mam zupełnie doświadczenia także nic nie pomogę Iwonko super że jesteście już w domciu i że Madzia chce przyjmować antybiotyk doustnie. Asiu ja do szpitala wybieram sie od poniedziałaku............ mam nadzieję bo........... psia mać.......... właśnie mam 37,8 gardło mnie boli tak że miałabym ochotę sobie łeb ukręcić.Julka mi chyba syfilis sprzedała bo to ona kilka dni temu na gardło narzekała. Biore co tylko mogę i sie kuruję bo nie chce przesuwać szpitala bo już mam wszystko poustawiane..... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 28.11.07, 19:50 Kasiu, no to się kuruj, bo zara ci terminy odwleką(((( A świeta tuz tuz i szkoda byloby zostać na lodzie(((( A ja jestem na lodzie i to dosłownie(((((((((( dzisiaj jechałam do domu 40 na godzinę(( Ło matko, jeszcze łopata mnie czeka!!!!! Z olą juz kręcka dostaje, nie wspomnę o pracy!!!!!!!! tam dopiero mam urwanie d........... Jeszcze teściowka mi cisnienie podnosi!!!!! Przyjechała mi dzisiaj do pracy, jeszcze bardziej zbolala od Oli!!!!! Ależ ona potrafi teatrzyki odwalać!!!!!!! Bo ona się boi Olą zaopiekować, bo uszy itd........ Ale ja ją muszę codziennie i tak do miasta dowieść bo tam mam opiekę!!!!!!! Wiec powiedziałam jej, że wynajęłam pielęgniarkę!!!!!! I nie potrzebuję juz łaski!!!!! No nie wytrzymalam!!!!!!! ło matko!!!!! oby sie tylko wykurowała, bo kota dostanę na całego!!!!! Iwonko, trzymajcie się z Madziulkiem!!!!!! Ona bidula się dopiero nacierpi!!!!!!! No patrzeć nie mogę jak mi Olka choruje, wiec se wyobrażam co Ty o inne mamy przeżywacie!!!!! Kata jak kondycja????? Podpisuj tym 1 palcem))) I dzięki za życzonka)))) Ciekawa jestem jak Kamil????? Kasia ostatnio się nie odzywa(((( Napisz cos, co u Was???? Malo nas tu ostatnio((( Odzywajcie się dziewczyny!!!!! Marto, ja jestem gdzieś w zasięku komorki, jak tylko sie sytuacja trochę u Ciebie wyklaruje, bo też masz problemy ze zdrowiem i to prawie wszystkich domowników, to daj znać, oddzwonię. Pozdrawiam wszystkich i wszystkim i sobie też zdrówka życzę!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Joasia 28.11.07, 20:38 Wszystko na to wskazuje, że jutro a najpóźniej w piątek podjadę do Manufaktóry to zrobię zakupy. Pewnie będziesz miała prezent na mikołajki. Jak coś to będę dzwonić Cieszę się, że z Magdą lepiej. Julka też już lepiej. Dobrze, że podany ma antybiotyk bo miała gdzieś tam w sobie bakterie i już mniej kaszle i ładniejsze glutki z nosa lecą a właściwie już przestają lecieć. Jedynie co bardziej znowu zaczyna jej lecieć ślina z buzi i podejrzewam trójki. Ech kiedy to się wszystko skończy. Najbardziej jednak dokuczają mi noce, dzisiaj spałam z przyklejonymi dziewczynami po obu stronach i rano ledwo się ruszałam, tak zdrętwiała byłam. Bałwan nadal stoi a Olcia chce lepić następne. Jedynie śnieg nie chce się lepić. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((( 29.11.07, 20:06 dzis bylam u lekarza, który nie stwierdził bicia serduszka naszego Maluszka staram sie nie myśleć, ale cięzko jest niestety moge już pisać wszystkimi palcami Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((( 29.11.07, 20:20 OOOOOO!!!!!! BOŻE!!!!!!! KATA!!!!!!! Ale czy juz wszystko przesądzone????????????????????? Może cos nie tak tylko w chwili badania???? Co dalej????? No chyba...???? o matko nie chcę nawet mysleć co???? Napisz proszę jasno, bo ja .... juz sama nie wiem co???? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((((( 29.11.07, 20:26 na badaniu usg 2tygodnie temu, biło serduszko jak się nalezy dziś nie było nic widać. sprawdzał 2 razy usg + dodatkowo sprawdzał jakoś tak termowizyjnie - żadnych śladów. na 99% ciąża jest obumarła wprawdzie jedziemy jeszcze raz we wtorek, ale praktycznie lekarz nie daje żadnych szans Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((( 29.11.07, 20:42 Kata!!!! Ale i tak do wtorku, to leż i pisz 1 palcem!!!! Nigdy nic nie wiadomo?????? A moze coś nie tak ze sprzetem????? My tu niedawno mieliśmy kompletny paraliż np komórek a pózniej netu!!! Nie wiadomo skąd i z jakiej przyczyny???? O matko, no żeby to było takie proste jak brak sieci!!!!!!! Ja nie wytrzymam!!!! No siedzę normalnie i ryczę(((((((( Ale poczekajmy do tego wtorku.... o matko, to brzmi jak wieczność w tej sytuacji!!!!! Będę wypatrywać wiesci od ciebie!!!!! Jestem z tobą myślami, bo tak naprawdę nic innego zrobić nie mogę!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( (((((((( 29.11.07, 20:51 Dzięki Kochana nawet nie wiesz ile Twoje słowa dla mnie znaczą dobrego. czuję się wirtualnie bardzo wsparta niestety mam świadomość tego co się stało, byłam tam, widziałam, analizuję swoj organizm, słyszałam lekarza i nie pozostawiam sobie złudzeń wszytsko jest takie świeże, ale nie chcę się rozpamiętywać w tym wszystkim bo zwaruje. uciekam spać- obiecałam Julce jeszce raz dzięki Asiu- dobrze że tu byłaś Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((( 29.11.07, 21:25 Dobrej i spokojnej i przespanej nocki!!!!!!!! Jakby co to ja nie będe spać, a ty odpocznij!!!!!! I buziaki dla Juleczki!!!!))) I dla Ciebie)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((( 29.11.07, 21:28 Kata to straszne(( Współczuję Ci z całego serca......wiem co to znaczy.......powinnas teraz tylko jak najszybciej mieć zabieg bo mozna mieć później problemy....... wiem to po sobie.........trzymaj sie kochana***** Ja mam przerabane jak zwykle........od wtorku bolało mnie gardło..........wczorj dostałam goraczki( dzień wyjęty z życiorysu) w nocy miałam 39 stopni. Rano poleciałam do lekarza nio i coo.......ANGINKA..........super świetnie dostałam antybiotyk z marszu zresztą nawet nie protestowałam , bo gardło mnie tak boli jakby mi ktoś kwasem polał..... jeden tylko zonk....... w poniedziałek mam sie położyc w szpitalu i teraz nie wiem czy mnie przyjma w takiej sytuacji......... Julka kaszle jak dzika.......... Jutro ide z nią do lekarza tylko czekać kiedy Zuchę znów tapnie...... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((( 30.11.07, 09:47 KAta współczuje , [rzytulam cie wirtualnie, słowa to zamało, żeby przekazać uczucia. MOże jest jeszcze szansa? Nie załamujcie się, byle do wtroku i jakoś musisz zacisnąć zęby i przejść przez to mimo, że serce krwawi, współczuje. Słuchaj KAśki ona ma doświadczenie w tej kwestii, przeszła to niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( (((((( 30.11.07, 14:55 Teraz to tylko przytulić i podjąć szybką decyzję a potem ponowne starania. Na szczęście ciąża nie była taka duża a czas i nowe bobo jest najlepszym lekarstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: ;(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((( 02.12.07, 15:53 cześć dziewczynki u mnie pogrom(( ja na antybioityku ale juz luzik sie czuje nio ale oczywiście ze szpitala nici. Bedę dzwoniła jutro i próbowała sie zapisać na następny tydzień...... Julka zapalenie krtani, jest na sterydach ogólnych jeszcze bez antybiotyku ale jak to sie posunie to trudno przewidzieć. Zucha kaszle az dudni, zaraziła się znqowu od nas nio bo jakby byłio inaczej. Znowu nocki zarwane można sie wściec!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 03.12.07, 11:18 Cześć U nas też kalejdoskop....Madzia jeszcze na antybiotyku choć zmian w oskrzelach już nie ma ale jeszcze kaszle. Szymon poszedł dziś do przedszkola a ja cały tamten tydzień zdychałam bo załatwiłam sobie zatoki. Dostałam mnóstwo leków i jakoś przeszło albo raczej zeszło niżej bo mam aktualnie zapalenie tchawicy! Do tego jeszcze pękła mi nowa koronka na jedynce. Na szczęście w ramach szybkiej reklamacji pięknie naprawili. Do tego jeszcze w nocy nas okradli - zwinęli z wózka śpiworek Madzi! 100zł w plecy! Kata - cały czas myślę o Was! Mnóstwo uścisków, jakoś wszystko się poukłada abyś tylko doszła do siebie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:Pytanie o lego 03.12.07, 11:58 Czy wasze dzieci bawią się lego? Jeśli tak to jaki kupić zestaw na początek? Lepsze duplo czy creator? Myślę oczywiście o Szymku... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re:Pytanie o lego 03.12.07, 15:50 zdecydowanie lego creator) Ja Zuzi duplo kupiłam na urodziny i nie robi na niej wrażenia specjalnie ale takie pudło Creatora które mam jeszcze po Julce bardziej jej pasuje. Nawet wczoraj budowałysmy domek dla lalek Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re:Pytanie o lego 03.12.07, 21:02 Może i faktycznie już te creator. My mamy duplo i też sobie Olcia i Julka składają po swojemu. Też nie są takie duże, jedynie figurki są mega rozmiarów. Z duplo będzie wyrastał a może te spokojnie potem wykorzysta do połączenia z lego. Albo patrząc na Madzie jeszcze duplo? Tak czy siak my siedzimy w duplo. Julka też się tym super bawi, a dzisiaj obie kruszyły ciastoliną po podłodze i o dziwo Julka już do buzi jej nie wkładała. Pokazałam jak się wałkuje i wyciska no i chyba w końcu załapała do do czego ta ciastolina służy. Joasiu wysłałam paczkę Kasia moja Julka wczoraj skończyła brać antybiotyk a dzisiaj zaczął się jej lać katar z nosa. Taki wodnisty biały, lekarka oznajmiła, że na obserwacji. Ole też coś łagodnego gnębi, mam nadzieję, że się jednak nie wykluje bo w czwartek mikołajki. No i mam takie jakieś wrażenie, że jednak ją Ola ciągle zaraża. Chyba jakąś kwarantannę przed świętami wprowadzę. Iwonka a jak samopoczucie młodych twoich. Ciśnienie mnie dzisiaj dobiło Zasypiam na stojąco Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:Pytanie o lego 04.12.07, 09:36 Cześć Dzięki za rady. Wiecie co kompletnie się rozklejam. Nie radzę sobie emocjonalnie z ilością problemów spadających na mnie. Dziś w nocy szlak trafił drugą koronkę! Wiem że bez problemów to naprawią ale ileż tak można? Spieprzyli coś przy technologii i teraz łażę co drugi dzień do gabinetu. Dziś mam tam iść z Madzią! Normalnie jestem w stresie bo wiem co się będzie działo. Magda dostanie histerii! Nie mogę tego przełożyć bo moja dentystka jedzie po południu na urlop! Szymon nadal kaszle! Takim suchym kaszlem rano a mnie skręca z nerwów! Madzia jeszcze na antybiotyku do jutra, też kaszle, ja kaszle coraz bardziej. Mam ochote zabrać Szymka z przedszkola na cały miesiąc! Do tego jeszcze problemy w przedszkolu. Wczoraj się dowiedziałam że przed chorobą był jakiś incydent tzn Szymon bawił się samochodami, ktoś chciał mu zabrać więc sie poszarpali. Okazało się że w wyniku tego tamto dziecko miało jakies zadrapanie na ręce i afera! Qrcze, przecież Szymon nie zrobił tego specjalnie. Wychowawczyni mi powiedziała że rodzice bardzo zwracają uwagę na takie sprawy. No ja to rozumiem ale jak Szymon wrócił podrapany to ja nie robiłam problemu a teraz widzę że powinnam. Tyle że po rozmowie z Szymkiem doszłam do wniosku że został podrapany bo się ganiali, bawili ktoś go złapał za koszulkę i podrapał po karku. Przypadek! Ja tego nie zgłaszałam a teraz wychodzi na to że to Szymon jest najgorszy! Wychowawczyni powiedziała że z Szymkiem można pogada, że ustąpi, przeprosi a są dzieci które zaczną np zabiorą zabawkę a nie przeproszą, nie ustąpią. Szymon nie płacze jak ktoś mu coś zabierze tylko radzi sobie sam, czyli najczęściej odepchnie. No i potem jest afera! Co ja mam robić? Rozmawiam z Szymkiem, mówie żeby o wszystkim mówił pani ale on nie chce. Wczoraj np bawił się samochodami. Podeszedł X i mu zabrał jeden. Szymon się zdenerwował, popłakał bo pani powiedziała żeby się podzielił tymi zabawkami. On nie chciał, chciał się bawić sam. No i dostał karę na krzesełko. W domu mi powiedział że przecież X mógł sobie wziąść samochody z półki którymi on się nie bawił! No i moim zdaniem miał rację!!!!! Dziś idę na rozmowę z dyrekcją. Jestem zmęczona, zestresowana i mam dość. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re:Pytanie o lego 04.12.07, 14:21 Ej czasem tak jest, że wystarczy mała kropla w czara się przelewa. Pogoda też nie wpływa pozytywnie. Ja też zastanawiam się nad kwarantanną przed świętami a to tylko dlatego, żeby były zdrowe no bo Julka już 4 tydzień Zastanawiam się czy już nie ubrać choinki przed domem? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 jestem 04.12.07, 20:31 Chociaż iskierka nadziei się ciągle tliła -niestety cud nie nastąpił. Dziś miałam zabieg. Staram się pogodzić i myśleć pozytywnie. Psychicznie nieco odpoczełam bo bardzo się męczyłam myślą o zabiegu a teraz to już jest za mną. A te 4 dni ostatnie, pełne oczekiwania i niepewności byly po prostu koszmarne. Dziękuję Wam Kochane za wszystkie słowa wsparcia, pociechy - nawet nie wiedziałam że mogą mi tak pomóc. Bardzo pomogły. Jutro się odezwe na dłużej- teraz spadam spać mimo wszytko to był wyczerpujący i stresujący dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 właśnie miałam pisać.. 04.12.07, 21:02 Jak się czujesz. Najważniejsze to odpocząć, myśleć o małej i planować następnego dzidziusia. To najlepsze lekarstwo. Duży buziak na dobranoc. Joasia a jak Oleńka? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: właśnie miałam pisać.. 05.12.07, 21:12 ja się ostatnio do kompa nie mog przybrać a poza tym strasznie wolno mi chodzi, chyba przez te wichury!!!! Kato, zawsze możesz liczyc na nasze wspaecie!!! Całuję cię mocno i trzymaj sie!!!! Będzie dobrze!!!!!! Marto, sory, że sie nie odezwałam, ale juz posłałam kaskę i dostałam wszystko!!!!! Będzie na mikołajki)))))) Oj szykuje się dzień pełen wrażeń!!!!! I zakupki są oki, bardzo sie cieszę i DZIEKI!!!!!!!!!!!!! A my z Olą mamy goscia))) Przyleciał mój chrześniak!!!!! Wczoraj go odebrałam i juz dzisiaj biegalismy tu i tam. A jutro sa Mikołajki, wiec też już mamy plany. Dzień szykuje się bardzo napiety, bo jeszcze w przedszkolu nas małe zajście czeka, wiec też musimy zdążyć. Ale jest fajnie, trochę odetchnełam i mam nadzieje się jutro jeszcze trochę zrelaksować))))) Oleczka czuje sie całkiem dobrze, ale jest strasznie blada((( Pozdrawiam Was cieplutko!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: właśnie miałam pisać.. 05.12.07, 21:59 Cieszę się, że doszło Kasia a jak Zuzia i Julka się czują. Co z tym twoim szpitale. Kata ale ty się teraz udzielaj dalej na forum, cobyśmy wiedziały, że wszystko OK. Ja już ci kibicuję A dla mnie największym prezentem będzie urlop mojego męża Uwielbiam jak jest w domu Idę spać bo Julce idą trójki, zalewa się śliną i nie może w nocy spać. Normalnie koszmar Mam nadzieję, że do świąt wyjdą. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: jestem 05.12.07, 22:27 czesc dziewczyny! płaczę. strasznie mi żal. boże nie wiem co pisać. tak dawno nie byłam na forum. nic nie dadzą moje żale. będę się modlić, choć tak rzadko to robię. ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 06.12.07, 11:02 Julka miała wreszcie troche atrakcji w przedszkolu. tydzień temu był magik (Julka sama się zgłosiła na asystentke magika, wygrała jakieś cukierki dla dzieci ), wczoraj był Mikołaj dziś wywaliła babcie do domu, bo ona musi iść na sale !!!! niestety znów jej się przyplątał katar w poniedziałek jedziemy do lekarza, poleconego przez znajomych męża który byli tam ze soim dzieckiem. zapisują jakieś leki hoemopatyczne- znajomi byli w podobnej sytuacji jak my - dziecko ktore w przedszkolu bez przerwy chorowalo- wszytkie infekcje się uspokoiły. zobaczymy jak się sprawdzi dam namiary. u nas dziś prześliczne słońce- to zaraz humor się poprawia. ASIu- dobrze że Oleńke oduściło.niech no tylko teraz nabiera sił. Marto- fajnie że będziecie całą rodzinką teraz w domu. Mamozuzinki- co z Wami? Ivonko- mam nadzieję ze to już ostatnia koronka która jest z defektem no ize wreszcie ci porządnie naprawią. z drugiej strony to krew może zalać jak płacisz a tu robotę tak partolą. czy już byłaś na rozmowie w przedszkolu? Miłych prezentów na mikołaja!! pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 06.12.07, 16:45 Cześć No byłam na rozmowie. Rozmawiałam z panią psycholog. Była miła, serdecznie ze mną rozmawiała. Opowiedziałam jej o chorobie Madzi, o problemach moich stresowych, o emocjach. Wiele z nich niestety przechodzi na Szymka i stąd wiele problemów. Powiedziała że trzeba czasu, rozmów z nim w domu. Ona jest też w przedszkolu logopedą a że prowadzi z Szymkiem te zajęcia więc przy okazji będzie też z nim terapeutycznie rozmawiała. Mam nadzieję że będzie dobrze. W domu dużo z Szymkiem rozmawiałam, był grzeczny od poniedziałku. Robiliśmy sobie dużo przyjemności np poszliśmy do cukierni, Szymon wybrał ciasteczka, potem je zjedliśmy rozmawiając o tym jak fajnie jest być grzecznym, jak wiele z tego jest przyjemności. Myślę że chyba przetrzymam go w domu aż do nowego roku. Tak się wszyscy nastawiliśmy an wyjazd do rodziców ale musimy być zdrowi. Ja dziś po kolntroli lekarskiej dostałam jeszcze trzy dawki antybiotyku. Szymon i Madzia ok. Mikołaj był w przedszkolu. Do domu jeszcze nie przyszedł. Szymon nadal grzecznie czeka Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki szaleństwo 06.12.07, 22:03 u mnie szaleństwo ........ nio ale pokolei........ JoannoZuziowa( że tak powiem) co sie dzieje??? czemu płaczesz??? chyba własnie jesteśmy tu po to zeby się wyżalać...... Kata wielka buźka***** nawet sie nie obejrzysz jak znowu podzielisz sie z nami dobra nowina))) zrób sobie tylko w międzyczasie badania żeby było wszystko oki i oczywiście nastepna ciaza od razu pod kontrolą....rady starej ciotki klotki Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: szaleństwo 06.12.07, 22:07 Iwonko dobrze że psycholog rozsądna) dobrze że sobie z nia pogadałaś i gadaj jak najwięcej )) ja przy Julce tez pare razy byłam i pomagało mi to.Szymek zawsze był zywy i napewno z wiekiem mu to raczej nie przejdzie więc jeszcze wszystko przed Tobą Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: szaleństwo 08.12.07, 09:16 no to faktycznie szaleństwo. a jaki jest aktualny stan mieszkankowy? zwiększycie metraż? będzie przeprowadzka? a szpital na cały tydzień ci sie kroi? Ivonko- dobrze że pani psycholog budzi dobre wrażenie. to takie ważne. Julka pierwszą noc spała w nowym łóżku/ dużym w swoim pokoju. oczywiście ja nie spałam dobrze tylko cały czas łaziłam ją przykrywać. dziś ma znów większy kaszel i katar. czekam na wizyte w poniedziałek w warszawie z dużą nadzieją. zobaczymy czy słusznie. miłego weekendziku wszystkim życze Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: szaleństwo 09.12.07, 19:48 teraz mamy 54 metry , bardzo łądne 2 pokoje z superową kuchnią i zaskarby bym sie nie chciała stąd wyprowadzać jakbym miała jak dobudowac jeden pokoik Tam bedzie 68,5 metra, 3 pokoje . pozdrawiam dziewczynki ide do szpitala....trzymajcie kciuki żebym jak najszybciej wyszła) Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: szaleństwo 11.12.07, 13:14 Czesc dziewczyny, jakos tak smutno zrobilo mi sie po wejsciu na forum. Od jakiegos miesiaca tu nie zagladalam. Co pare dni lapalam przeziebienie, maz tez zaliczyl antybiotyk, po paru dniach znowu sie rozchorowal. Nie mialam sily tu zagladac. A jak zajzalam to zobaczylam, ze wszyscy tak samo, albo i gorzej chorzy. Z Antkiem praktycznie co drugi tydzien chodzilam do lekarza, zeby osluchal pluca - bo kaszel dzien i noc, mokry, suchy, meczacy, az do wymiotow. W koncu okazalo sie, ze antek niedoslyszy "mamo, mozesz mowic glosniej?", polecialam do laryngologa i okazalo sie... powiekszony trzeci migdal, wycieka z niego nieustannie i dlatego antek kaszle, bo mu gardlo podraznia. Dodatkowo taki olbrzymi migdal zatyka mu uszy, zatrzymuje tam plyn... wyciecie migdala - termin za 8 miesiecy. Do tego czasu laryngolog kazala brac sterydy do nosa i homeopatie. W homeopatie nie wierze, sterydow sie balam. Zamiast dawac mu 3 tygodnie, dawalam tylko 5 dni przed wizyta u laryngologa. Poszlam na wizyte, juz do innego. Przeswietlenie wykazalo, ze migdal nadal olbrzymi (czyli steryd nic nie pomogl), a lekarka powiedziala, ze zwlaszcza malym chlopcom nie wolno dawac sterydow, bo robia straszne spustoszenie w organizmie . Teraz antkowi nie daje juz zadnych lekow, kaszel niewielki, juz sie nim tak nie przejmuje, tylko te uszy mnie martwia. Wizyta w Instytucie Patologii i Fizjologii Sluchu dopiero pod koniec stycznia. Teraz codziennie rano biegam z Antkiem na naswietlania uszu laserem, podobno czasem pomaga... Bardzo przejelam sie sytuacja u Ciebie, Kata74. Doslownie 5 miesiecy temu przezylam to samo. Najgorsze jest to, ze jak bylam w szpitalu, to lezala tam dziewczyna po trzecim poronieniu. Pomimo zapewnien lekarzy, ze raz- to kazdemu sie zdarza - boje sie, ze za drugim razem tez tak bedzie. W ciazy z Antosiem wogole niczym sie nie przejmowalam, chodzilam na aerobik, basen, dyskoteki. Teraz, jesli zajde w ciaze, to chyba bede sie bala zakaslac... zeby nic sie nie stalo. Posiadanie dziecka jest jednak tak cudowna rzecza, ze zaryzykuje jeszcze na pewno ten jeden raz. U mnie w pracy masa dziewczyn w ciazy chodzi. Jakos tak mi przykro na to patrzec. Kolezanka ma termin porodu, taki jak ja bym miala. Chyba sprobuje pogadac z psychologiem, jak czas znajde, po egzaminie z prawa jazdy. A jak Ty sie teraz czujesz psychicznie Kasiu? I co powiedzialas swojej coreczce? Ja po zabiegu bardzo sie zle czulam, bralam antybiotyk, lezalam w lozku i antek ciagle krzyczal na meza: to twoja wina, a potem, nie to moja wina, ze mama lezy! A ostatnio ni z tego ni z owego dodal: nie chce miec malego dzidziusia! A ja bym strasznie chciala, zeby mial rodzenstwo. I tak na pocieszenie jeszcze, to takie poronienia, chyba rzeczywiscie dosyc czesto sie zdazaja, tylko nikt sie tym "nie chwali". W mojej rodzinie 2 dziewczyny mialy dzieci, potem zaszly w ciaze i poronily, a potem znowu zaszly i juz wszystko bylo ok. Wiec tym sie pocieszam. Mamozuzinki, trzymam kciuki za Twoj szybki powrot i trafna diagnoze. Iwono, dawno temu mialam problemy i poszlam do psychologa. Z perspektywy widze, jak duzo mi to dalo. Jednak efekty, jakies takie uporzadkowanie emocjonalne, to dlugo przychodza - mysle, ze z 1 rok minimum. A to co przezywasz jest na prawde bardzo trudne. Zycze zdrowia Madzi i Szymkowi. Swoja droga bardzo sie dziwie, ze w Twoim przedszkolu dzieciaki tak sie bija, ze az drapia. U Antka nie slyszalam wogole o takich przypadkach: ani nikt go nigdy nie uderzyl tak, zeby siniak zostal, ani Pani nie skarzyla sie, ze on bije, albo ze ktos kogos bije? A moze u nas po prostu takie rzeczy sie ukrywa? Popieram Twoja opinie, ze Szymek mial prawo bawic sie sam samochodem i nie powinien byc zmuszany do wspolnej zabawy... Wszystkie chorałki, zycze Wam zrowia, cierpliwosci do lekarzy i wiary, ze kiedys nadejdzie wiosna, a z nia slonce, cieply wiaterek i zapach kwiatow! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: szaleństwo 11.12.07, 20:51 Dzisiaj mi mąż wyjechał i jesteśmy same do piątku. Nie cierpię jak on wyjeżdża(( Byłam dzisiaj na próbie jasełek. Jeszcze muszę sobie kostium uszyć i roli nauczyć. Ech.. Jutro poranek i szykowanie do przedszkola. No i coś mnie rozkłada(( Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: szaleństwo 11.12.07, 22:32 Kasia, wracaj szybko ze szpitala!!!!! I gratuluję mieszkania))) Ja mam urwanie głowy w pracy!!!!!!!! Ale mam też gościa)))) Przyleciał mój chrześniak, więc jest mi troszke weselej))))) Szkoda, że jeszcze tylko tydzień(((( Nie widziałam go od roku, wiec zdążyłam sie trochę stęsknić. Oleczka za nim przepada!!!!! Marto, na pociesznie wypatruj listonosza))))))))) A raczej Twoje dziewczynki))))))))) Pozdrawiam i uciekam, bo jeszcze papiery czekają((( Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: szaleństwo 12.12.07, 21:24 Witam dziewczynki ze szpitalnego konta))Małz mi dzis prezent zrobił i laptopa przyniósł więc korzystam z okazji i buszuję trochę) na razie wyszło im ze jestem na siebie uczulona Ja to zawsze wiedziałam ze nie jestem do konca normalna Robili mi testy skórne takie ogólne na te pyłki i inne france a dodatkowo test z mojej surowicy i właśnie okazało sie ze jestem uczulona na siebie Sie zapytałam doktora czy w takim razie , przy okazji nie mogliby mi wstrzyknąc tez surowicy chłopa mojego żebym miała pełny obraz: Dziś robili pierwszą prowokację musiałam łyknąć trzy razy jakies badziewie w opłatku i jak widac mnie to nie wykończyło mam nadzieje ze w piątek wyjde bo juz mi sie tęskni do domciu..... Zosiu steryd w ciągu 5 dni nie pomoże. Owszem sterydy robia spustoszenie w organiźmie ale tajkie które podawane są doustnie w postaci proszków , przez długi czas. To o czym mówisz działa miejscowo i chyba (niestety) nie ma innej metody leczenia przewlekających sie stanów zapalnych. Mojej zuzi wreszcie pomógł własnie Buderhin do nosa i Cromoxal ( to nie steryd) przez nebulizator. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 ubrałyśmy choinkę:) 12.12.07, 21:24 Ale na zewnątrz Zawiesiłyśmy lampki, bombki i łańcuchy Zaczynamy się już świątecznie czuć Jakoś tak smutno bez męża, spokój i cisza. Nie jestem do tego przyzwyczajona Lubię jak rodzina jest w komplecie. Rozmawiałam z szefem i od nowego roku już wracam do pracy. Niby jeszcze 2 tygodnie ale jakoś tak zaczynam mieć nerwowe skurcze żołądka. Ludzie już zupełnie nowi, jakbym szła do nowej pracy Wynegocjowałam pracę od 9 do 15 żeby Olcia za długo nie była w przedszkolu. Wiecie co mam fajnego listonosza. Czasem jak przejeżdża drugi raz i widzi samochód to zagląda (mimo, że zostawił awizo) i oddaje paczkę. Dzisiaj zawitał i z awizem w ręku bo, listy zbyt duże ala paczki no i że 4 a on na rowerze więc za bardzo nie mógł się zabrać. Ale zadzwonił do kierowniczki i mogłam od razu odebrać. Piszcie dziewczyny!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 13.12.07, 18:45 Cześć dziewczyny, Dawno tu nie zaglądałam, bo jakoś czasu mało. Kata bardzo mi przykro, że taka przykrość Cię spotkała. Ale trzymam mocno kciuki, żeby następnym razem wszystko już było dobrze. A u nas całkiem dobrze. Dzieci chodzą do przedszkola i są zadowolone. Ja właściwie też byłam zadowolona z przedszkola, ale wczoraj się dowiedziałam, że od stycznia zwiększy się opłata i jestem zła. Bo przecież nie zrezygnuję teraz, kiedy dzieci już się przyzwyczaiły i polubiły przedszkole. Jestem teraz zła na tą sytuację. Jeśli chodzi o zdrowie Kamila, to na razie jest wszystko w porządku. Robiłam mu wczoraj badanie moczu i jest wszystko dobrze. Nadal bierze oczywiście leki, a kontrolną wizytę u nefrologa mamy w lutym. Mam nadzieję, że niedługo i z tych leków uda nam się już zrezygnować. Iwonko, gdzieś wcześniej zastanawiałaś się czy warto kupić Lego Duplo, czy też inne. O innych się nie wypowiem, ale Duplo mogę Ci jak najbardziej polecić. Moje dzieciaki mają dwa duże zestawy (jeden to domek dla lalek, a drugi to zoo) i dwa mniejsze (śmieciarka i farma) i wszystkimi świetnie się bawią i bardzo lubią. Wszystkie zestawy pasują do siebie. Duplo ma dość duże elementy, tak więc i małe dziecko może się nimi bezpiecznie bawić. Polecam. Teraz na Gwiazdkę kupiłam dla mojego Chrześniaka (4 lata) Lego Duplo z serii Tomek i przyjaciele. On tez bardzo lubi te klocki. My też już powoli szykujemy się do Świąt. W weekend będę piekła pierniczki, a w przyszłym tygodniu kupujemy choinkę. My Wigilię spędzamy u teściów a następnego dnia jedziemy do moich rodziców do Gorzowa. Ja mam za zadanie upiec serniki, a reszta roboty mnie ominie. To tyle, co u nas. Trzymajcie się wszystkie ciepło i zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 13.12.07, 22:53 Zosiu- myśmy nie powiedzieli Julce o maleństwu. Wprawdzie ona jakimś szóstym zmysłem się dopytuje/dopytywała : mama no kiedy będzie ta siostrzyczka, latem będzie?? Nikt jej nie potwierdzał, ani nie zaprzeczał. raczej były to opdowiedzi w stylu no kiedyś będzie. Jak leżałam w łóżku to wiedziała że „mame boli brzuszek”. Doprawdy nie wiem jakbym jej teraz wytłumaczyła całą sytuację. Fizycznie czuję się całkiem ok. psychicznie w miarę tez, ale czasami schiza dopada. Mamozuzinki- chwała ci za odzew. Ale co to do licha znaczy że jesteś uczulona na siebie? Proszu nieco jaśniej… Jak dziewczyny znoszą Twoją nieobecność? W poniedziałek mamy zaproszenie jako rodzice na spotkanie choinkowe do przedszkola. Chyba będą występy. Matko jaka jestem podekscytowana ))) Wczoraj Julka wyszła z przedszkola i zaśpiewała kolędę na środku sklepu. Nauczyła się w jeden dzień. Dla mnie to ciągle niesamowite jest. W poniedziałek byliśmy u tego homeopaty w Warszawie. Zapisał mnóstwo kropelek, bańki próżniowe, nacierania, syropy. Stwierdził że Julak jest uczulona na kurz, pierze, mleko, orzechy, czekolade, wełne, kota oraz co podejrzewałam na wczesno pylące drzewa. Badanie odbylo się za pomocą jakiś magnetycznych długopisów- bezboleśnie. Julka z gabinetu doktora wyszła w podskokach i śpiewała : nic nie bolała, nic się nie bałam… Zmniejszył jej się znacznie kaszel i spokojnie śpi w nocy. Czasami zakaszle ale o wiele rzadziej. Jutro stawiam bańki- które zakupiłam po całodziennym szukaniu ich w mieście. Marto ja wyganiam męża po choinke do domu już w sobotę. Podobno ma być- już się nie mogę doczekać ubierania. A jaką miałaś przerwe w pracy? E-Kasiu- ciesze się że Kamil się dobrze czuje i wyniki ma dobre. Jakie to ważne!!!! Od poniedziałku ganiam za prezentami. Miałam to zrobić już wcześniej ale wiadome sprawy mnie całkowicie wyłaczyły z tego tematu. Jakoś mam mniejszą radość z tych przedświątecznych szaleństw jak zawsze. Byle do przodu. trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 14.12.07, 12:59 Joasi moje dziewczyny bardzo dziękują za aniołki. Będą wisieć na choince Teściowa też się zachwycała. A jak włóczka. No bajka. Ja na początku 2004 poszłam na zwolnienie z powodu ciąży. Potem pracowałam na 1/2 etatu (2 tygodnie praca 2 tygodnie przerwy) od października 2005 do lutego 2006 i przerwa na Julkę i potem znowu dorywczo na umowę o dzieło ze 4 tygodnie przy czym praca częściowo w domu i poza firmą i teraz wracam na 1/2 etatu znaczy się praca 9-15 już tak z wydłużaniem do całego etatu. Ola coraz chętniej zostaje w przedszkolu ale za to Julka płacze (histeryzuje) jak ja wychodzę z domu. Na razie zostawiłam sobie furtkę czasową na doglądanie prac budowlanych i załatwianie jeszcze różnych spraw. A na babcie i męża niestety tak sobie można liczyć, a że on zarabia więcej to wszystko jasne. Piorę dzisiaj firanki i troszkę okna z cementu myłam. Już czuję święta A co do choinki to zobaczymy jak długo wytrzymamy) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 14.12.07, 23:50 Marto, no bardzo przepraszam, że się na Mikołajki nie wyrobilam, ale nawet nie miałam kiedy przy poczcie się zatrzymać(((( Za to mam nadzieję, ze choinka wzbogaci się o nowe co nieco)))))) Cieszę się, że sie podoba)))))))))))))) Ja tez już mam 2 choinki ubrane w domu a na zewnątrz dopiero w niedzielę przystroję po teraz po nocy wracam i jakos nie ma możliwości((((((((( Moj chrześniak bardzo mi pomaga i wcale nie mam ochoty wypuszczać go spowrotem((((((( Ja sie chyba na te święta nie wyrobię z wyjazdem((((( Więc tym bardziej mi smutno, ze pojedzie już w poniedziałek((((( A moze jedanak na wigilię bym zdążyła????????????? No sama nie wiem, bo zaraz musiałabym wracać?????? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Już omało byśmy dzisiaj choinki nie kupili 15.12.07, 17:13 ale były głównie w doniczkach a my chcemy ciętą. Kuzynka założyła wydawnictwo i wydała książkę napisaną dla swojej córki. www.bajkowa-dziupla.pl/ A wczoraj zorganizowała aukcję na której kupiliśmy młodym obrazek. miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4762119.html Jutro muszę kartki wypisać i powysyłać, ale i tak gro osób dostanie meile A jak jest u was. Kartki wysyłam właściwie do osób bez kompów. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Już omało byśmy dzisiaj choinki nie kupili 16.12.07, 21:45 czesc dziewczynki ze szpitala wyszłam w piątek i sie pozbierac jakos do kupy nie mogę) Oprócz tego uczulenia na sama siebie (czego nie do końca rozumiem) jestem uczulona na aspirynę(najogólniej mówiac) czyli salicylany.Przerbana sprawa bo to dziadostwo jest w wiekszości stosowanych przeze mnie do tej pory leków. W czwartek mi robili własnie prowokacje aspiryną i zareagowałam zajebista opuchlizna wary górnej Widac było że od małpy pochodze w prostej lini bo ware miałam jak szympansica. Nie moge sie niestety skontaktowac z moja lekarka żeby mi to wszystko łopatologicznie wytłumaczyła a zwłaszcza to uczulenie na mnie niby. Od wczoraj mamy juz ubrana choinkę)) Ślioczna do samego sufitu jodełkę. My 2 dnia świąt wyjezdzamy w góry i dlatego juz ubralismy żeby sie nia troche nacieszyć. Zucha cały czas pyt kiedy beda pod nia prezenty. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Już omało byśmy dzisiaj choinki nie kupili 18.12.07, 17:39 my mamy choinke od soboty, nie wiem jakim cudem mąz sie zmoblilizował ale... teraz to byśmy jej w życiu nie mieli, wszyscy mamy w domu grype jelitową julka od soboty, mąż od niedzieli ja od wczoraj myslałam że już mi przeszło ale właśnie czuję jak mnie skręca... lepiej tylko o tyle że wymioty przesszły Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Co jeszcze????? 19.12.07, 20:14 sie może wydazyć???????????? Niby mało do końca tego roku zostało, ale jak się okazuje swiat jeszcze może stanąć na głowie!!!!!!!! Przyjechał mój chrześniak i spędziliśmy prawie 2 tygodnie razem)) Bylo bardzo fajnie i już za nim tęsknię(((( Ale w ostatni dzień jego pobytu, zaczęła nam się woda lać w domu!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przyjechałam z miasta i w pralni wdepnęłam w kałurze!!!!! Pózniej już bylo tylko gorzej!!!!!!!! No całe szczęście że łukasz jeszcze był z nam, bo ja sama bym chyba załamki dostała!!!!!!!!! Ja walczylam z wdzierającą się do domu wodą a on szukał na polu głównego zaworu z wodą, żeby ją odciąć!!!!!!! Jeszcze do tej pory nie mogę rąk ścisnąć bo napuchnięte i obolałe!!!!! Na koniec skapitulowałam i podniosłam próg do garażu i tę cholerną wodę szuflą do śniegu tam wywalałam!!!!!!! Na szczęście okolo p[ółnocy ( a trwało to od okolo 18 godziny) udało nam się tę wodę zakręcić!!!!! Jakis pan rolnik postanowił nam ten zawór główny zasypać przy orce, pomimo, że był on w pasie gminy!!!!!!! Dzisiaj juz sytuacja opanowana, usterka usunięta, ale przez 2 dni byłam bez wody!!!! Trzebabyło pralnię troche zdemolować. Teraz mamy piaskownicę w domu!!!!! Żeby nie bylo tak łatwo, to się z pracą nie wyrabiam!!!!! Czasu za mało na cokolwiek. A ze świetami to nawet nie jestem w przedpokoju, ale na ulicy!!!!!!! Ale choinki mamy))))))) A co!!!!!! I to 2))))) I na zewnątrz też ubrane pięknie)))))))) Łukasz polecial juz do Hiszpanii i jakoś smutno się zrobilo((((( Wcale nie mialam ochoty go stąd wypuszczać! Mam ochotę se bilet na wigilię zarezerwować, żeby chociaż ten 1 wieczór z najbliższymi spędzic!!!!! Szkoda, że nie mamy tu lotniska na miejscu!!!!! Tu jest kompletny koniec świata!!!!! Pracy mam tyle, że nie wiem kiedy to wszystko zrobię????? Na niedzielę jeszcze umówilam się na pomiary!!!!! Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że Wasze przygotowania do tych najpiękniejszych świąt będą obfitować w zupełnie innne wrażenia?))!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Co jeszcze????? 20.12.07, 18:29 Dziewczyny, wszystkiego co najlepsze, najcieplejsze, najbardziej rodzinne i najwazniejsze w Swieta Wam zycze. Radosci z dzielenia sie, wypoczynku, piekna i bezpieczenstwa. Jade do rodziny do Gdanska, wiec trace kontakt z netem. Trzymajcie sie cieplo, Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Co jeszcze????? 20.12.07, 18:44 Hej. Ty się Joasiu ciesz, że twój chrześniak był. Rozpacz byłaby wtedy gdybyś była zupełnie sama. Ja i tak cię podziwiam. A co mąż na to? A nie myślałaś co by sobie znaleźć pracę też w Hiszpanii. Czy mąż tam jest tymczasowo i jednak chce wrócić do Polski. My dzisiaj postawimy choinkę w domu a jutro ją ubierzemy Chyba już dzisiaj zacznę powoli pakować prezenty. A tak poza tym chyba dzisiaj pełnie była a nie sprawdziłam 24 to też przechlapane bo Julka dzisiaj nie spała 3 godziny w nocy. Normalnie porażka. Jest tak czuła na fazy księżyca. A może jakieś wyładowania na słońcu no licho wie. Zrobiła dzisiaj ostatnie zakupy i spędziła godzinę w kolejce do kasy. Umyłam samochód. Jeszcze tylko pieczenie ciast i święta mogą przyjść. Iwonko jak Madzia a Szymon jakieś jasełka miał w przedszkolu. Kasia z Zuzia to chodzi do przedszkola? Inne dziewczyny też takie zajęte przygotowaniami do świąt? Ola miała wczoraj jasełka i przepłakała je. Trzymała się mojej ręki i za nic nie chciała pokazywać. Teraz żałuje. Mówiła, że się wstydzi. Ale zaraz po przedstawieniu już się nie wstydziła i łobuzowała, zresztą największa rozrabiara z grupy też jako druga panna wstydzioch była. Samo życie Marta, Oleńka 01.06.2004 i Julka 07.06.2006 Łódź Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Co jeszcze????? 20.12.07, 20:27 Hej kobitki)))) U nas jasełka w wykonaniu 6ciolatków były w przedszkolu, ale Oleczka i tak miała wiele do powiedzenie)))))) No cóz, kolejny dzień pełen wrazeń)))))) Marto, ja chyba nigdy nie chcialabym wyjechać do Hiszpani!!!!! Chybaże na urlop? To co innego. Ale tam życ!!!!!Ło matko!!!! Nie dla mnie!!!!!! A małżonek raczej na jakiś czas i siostra ze szwagrem też, bo jak chrześniak zrobi maturę to pewnie do Stanów poleci??? Jeszcze nic nie wiadomo, ale plany juz ma i bardzo się stara...))) A wtedy juz będzie pełnoletni, więc rodzinka do Polski zjedzie. Póki co to muszę tu wsio jakoś w kupie utrzymać, tylkoże mi rąk brakuje!!!!!!! Kasiu, mamozuzinki, jak się czujesz????? Poza uczuleniem na "siebie" to coś wiecej wiadomo????? Zosiu, życzę Ci miłego pobytu w świeta !!!!!!! Ja raczej kameralnie, a Oleczka i pieskami, może wigilia u szwagierki, poza tym zadnych planów nie mam. Chybaże w samolot wsiąde))))))))) Poza tyym zadnych przygotowań nie poczyniam. Ale jeszcze drobne upominki jedynie dla dzieci szwagierki mnie czekają. A dla Oleczki już wszystko mam, więc tylko popakować i pod choinkę))))) A do niedzieli włącznie niestety mam pracę i jeszcze sie do hotelu umówiłam na pomiary i wcale nie jestem pewna, czy w wigilię nie będe musiala jechać!!!!!! Pozdrawiam wszystkich i miłych przygotowan)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Co jeszcze????? 20.12.07, 20:48 Joasia, rzucaj to wszystko i przyjeżdżaj do mnie, chata duża Ja tak nie cierpię spędzać świtą samotnie. Jestem z tych rodzinnych. Ale dziewczyny szybko wieczorem wymiękają więc posiedzieć się nie da. Dla mnie optymalne wyjście to wigilia u nas w domu, dziewczyny o 20 do łóżek i wtedy można spokojnie pogadać. Ot co a i rodzice wtedy i jedni i drudzy są. Jest spokój i nikomu nigdzie się nie spieszy. Kasia to się pewnie pakuje. Hm pewno i komp gdzieś w pudłach popakowany. Jak mi cieśla wejdzie po nowym roku też czeka mnie rewolucja w domu. Zosiu to wypoczywajcie i leniuchujcie Buziaki dla całej rodzinki Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Co jeszcze????? 21.12.07, 08:34 jestem dziewczynki żyję ale strasznie zalatana w tym tygodniu jakas taka jestem.. Podpisaliśmy umowę o kupno mieszkania w poniedziałek ale jeszcze dzisiaj trzeba tam jechać uzgodnić zmiany jakie chcemy zrobić w projekcie. W środe wyjezdzamy w góry ale oczywiście nie mam konfortu psychicznego bo Julka kaszle jak dzika i właśnie bierze trzeci antybiotyk. Jakaś zaraz kaszlowa nas dopadła ogólnie bo i ja Kaszl ei Tomek też. Zucha narazie sie trzyma ale już ją też obstawiłam lekami bo sie boje że sie przed samym wyjazdem rozkręci a ona ma zostać z teściówką. Asia u Ciebie to normalnie mozna by nakręcić "Seria niefortunnych zdarzeń 2". Chyba nam dwóm przydałby sie egzorcysta........ Pisałam Asiu kilka postów wcześniej że mnie aspirynka uczula i wszystkie pochodne. Marta czy ja coś przegapiłam?? czemu samotne święta u Ciebie??? U mnie dzisiaj będzie wigilia dla znajomych także czeka mnie wesoły wieczór. Ja robię rybke po grecku i jajka faszerowane a inne baby tez tam różne rzeczy.. Zosia zdrowych i spokojnych swiąt) odpoczywaj sobie spokojnie nad morzem) Ja jeszcze życzonek nie składam odezwę sie jeszcze napewno)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Co jeszcze????? 21.12.07, 09:42 Nie ja mam samotne święta a Asiulek z Oleńką i je zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Co jeszcze????? 21.12.07, 20:31 Oj dzieki serdeczne Marto))))))))) Ja bardzo chętnie bym pojechała gdziekolwiek, ale jak pomyślę o drodze i kolejnych godzinach zmęczenia..... to już nawet do sklepu po zakupy nie chce mi sie jechać!!!!! Dzisiaj zaledwie godzine temu do domu wrócilam z pracy!!!! Jeszcze tylko jutro dzień szalony czeka, i niedziela, ale napewno spokojniejsza))) Planuję sobie odpocząć i wyspać sie przez te święta)))) Kasia, no ja chyba zacznę książkę pisać!!!!???)))) Tylkoże roku mi zabraknie, żeby ten jeden rok spisać!!!!! Za to dzisiaj po zawieszeniu dekoracji w sąsiednim zresztą domu usłyszałam moc zachwytów!!!!! od razu sie humor polepsza, jak widać, że klient zadowolony)))) Ale w pracy już wszyscy bardzo zmęczeni i aż żal mi dziewczyn((( To ich pierwsze zetknięcie z takim nawałem pracy i ledwo się na nogach trzymają!!!! No mam nadzieję, że ta załoga na dłużej zostanie????? Pozdrawiam i życzę miłych przygotowań))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Świątecznie :) 21.12.07, 22:48 Błyszcząca choinka Zasiadła rodzinka Gotuje się szynka Nie mamy pingwinka!!! Upadła choinka Spaliła się szynka Zatruta rodzinka Wciąż nie ma pingwinka!!! To tobie Joasiu trzeba życzyć przede wszystkim spokoju, mniej chorób, więcej wizyt mężulka tudzież chrześniaka dla poprawy humoru, mniej katastrof a więcej przyjaznych dusz wokół ciebie no i stałej sprawdzonej załogi a Oleńce dużo wrażeń w przedszkolu Kata - tobie małej kruszyki do parki Mamozuzinki - zdrowia, zdrowia, bo chałupy się w końcu większej dorobiłaś, kaszel a kysz, a kysz Iwonko - aby można było zrobić badania Magdusi i by razem z Szymkiem dzielnie i śmiało szli przez życie, a tobie cierpliwości i spokoju A innym dziewczynom co by nam nasze pociechy kłopotów nie sprawiały, zdrowe były a my byśmy miały więcej czasu na leniuchowanie (SPA, książka) Marta z mężulkiem i dziewczynkami. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 list do św. Mikołaja :))) 21.12.07, 22:50 Kochany Święty Mikołaju! Cały rok byłam bardzo grzeczną mamusią. Karmiłam, myłam i głaskałam na żądanie dwójkę moich dzieci, chodziłam do przychodni częściej niż do sklepu, upiekłam 700 pierniczków na jarmark mikołajkowy w klasie mojej córki i wymyśliłam, jak zrobić szopkę na technikę bez użycia kleju. Mam nadzieję, że mógłbyś wykorzystać mój list na kilka Wigilii, bo pisałam go czerwoną kredką mojego syna na paragonie, czekając, aż pralka odwiruje, i nie wiem, czy znajdę jeszcze chwilkę wolnego czasu w ciągu najbliższych 18 lat. Oto moje świąteczne życzenia: Chciałabym dostać parę nóg, które nie bolą po całym dniu uganiania się za dziećmi (w dowolnym kolorze poza filetowym, bo takie już mam), i ręce, które nie zwisają bezwładnie, ale są wystarczająco silne, żeby wynieść wrzeszczącego dzieciaka z alejki ze słodyczami w markecie. Chciałabym mieć również talię, bo moja zniknęła gdzieś w siódmym miesiącu ostatniej ciąży. Jeśli w tym roku spełniasz również duże życzenia, to chciałabym dostać samochód z oknami odpornymi na odciski palców, i radio, które puszcza tylko muzykę dla dorosłych, telewizor, w którym nie ma żadnych programów z gadającymi zwierzętami, i lodówkę z sekretną szufladą za zamrażalnikiem, gdzie mogłabym się schować, żeby porozmawiać przez telefon. Z rzeczy praktycznych, przydałaby mi się lalka, która mówi "Tak, mamusiu", żeby podnieść moją samoocenę rodzicielską, a także jeden dwulatek, który załatwia się do nocnika, dwójka dzieci, które się nie biją, i trzy pary dżinsów, których zamek zapina się na całej długości bez użycia siły i narzędzi. Fajnie byłoby mieć nagranie mnichów tybetańskich, mamroczących "Nie jedz w salonie" i "Nie bij brata", dlatego że mój głos jest chyba zakresem odbioru moich dzieci i słyszy go tylko pies. Proszę, nie zapomnij też o podróżnym zestawie ciastoliny, prezentu pożądanego najbardziej przez wszystkie matki przedszkolaków. Robią ją w trzech żarówiastych kolorach i gwarantują, że rozkruszy się na każdym dywanie, sprawiając, że dom teściów będzie wyglądał tak samo jak mój. Jeżeli nie zdążysz już załatwić któregoś z tych produktów, poproszę o pare minut, żeby wyczyścić zęby i rozczesać włosy w ciągu tego samego poranka, albo o luksus zjedzenia obiadu o temperaturze wyższej niż pokojowa, podanego w czymś innym niż opakowanie styropianowe. Jeżeli nie masz nic przeciwko temu, mógłbyś dokonać kilku cudów Bożonarodzeniowych. Czy byłoby wielkim problemem, żeby oficjalnie uznać keczup za warzywo? Uspokoiło by to znacznie moje sumienie. Nie byłoby też źle, gdybyś mógł skłonić moje dzieci do pomagania w domu bez żądania zapłaty, jakby były szefami rodziny mafijnej, albo żeby mój maluch nie wyglądał tak słodko skradając się w piżamce o północy do kuchni, żeby zjeść lodową kontrabandę. Cóż, Mikołaju, za dwie minuty odblokują się drzwiczki pralki, a mój syn dojrzał już moje stopy przez kratkę wentylacyjną w łazience. Chyba chce swoją kredkę. Bezpiecznej podróży i pamiętaj, żeby zostawić mokre buty w przedpokoju! Wejdź i napij się herbaty, żebyś się nie zaziębił (zostawiam Ci też aspirynę). Poczęstuj się ciasteczkami ze stołu, ale nie zjedz za dużo i nie nakrusz na dywanie. Z wyrazami szacunku Mamusia PS. I jeszcze jedno - możesz anulować wszelkie moje prośby, jeśli jesteś w stanie sprawić, żeby moje dzieci były na tyle małe, żeby wciąż w Ciebie wierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: list do św. Mikołaja :))) 21.12.07, 23:53 Świetny ten list!!!!))) ja jeszcze dorzucilabym wizytę u fryzjera i kosmetyczki)))))Masaż też mile widziany))) Oj dziewczyny jak ja wam zazdroszczę tych wszystkich wyjazdów świątecznych!!!!!! Ale nie na tyle by cos z nich odebrać, tylko zyczyc wam WESOLYCH ŚWIĄT!!!!!!! Bawcię się dobrze a ja się pewnie jeszcze odezwę!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.12.07, 22:50 ja właśnie kończe pakować prezenty, oczywiście wyszło że czegoś tam brakuje więc jutro lece uzupełnić- na szczescie pierdółki my wyjeżdząmy do rodziny w wigilie i wracamy w pierwszy dzień. (200 km). jadą też moi rodzice ale "musimy" jechać w 2 auta, bo tak zadecydował mój maż... ja nie komentuje bo mi się już nie chce... ciekawe co można jeszce wymyślić. generalnie jak na okres przedświąteczny mamy małżeńskie "spięcia". czasami nawet poważne błyskawice. Asiu- mam nadzieję że nic więcej ani w tym ani w następnym roku się nie przytrafi. Mamozuzinki- odpoczywaj. niech wam nic ptfu tfu nie pokiereszuje planów. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.12.07, 22:53 Marta dzięki za życzenia!!! Tobie też zdrowia i wszytskiego dobrego. A list sama chciałam wkleić... fajny jest Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.12.07, 22:54 Zosiu miłego wypoczynku, radosnych świąt- i spokojnego powrotu wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 22.12.07, 17:49 Cześć, dziewuszki daaawno tu nie byłam, jakoś czasu brak. u nas zmiana jedna wielka - będzie trzecie dziecko właśnie jestem po usg w 13 tc - wszystko w porządku a poza tym - Antoś lubi chodzić do przedszkola, jest mądralą (tak panie na niego mówią, bo się do każdego pytania z odpowiedzią wyrywa, skacze i pokrzykuje - ja! ja! - no, nie poznaje dziecka ). aktualnie choruje (jak by inaczej), wykaszluje sobie oskrzela i płuca na drugą stronę. Stacho oczywiście mu wtóruje, ja zasmarkana i z bolącym gardłem, a mąż kończy antybiotyk po zapaleniu zatok. chciałoby się powiedzieć - norma, nie? Staśko rośnie, robi się cwaniak z niego i histeryk, nie będzie jadł, jak mu coś nie podejdzie i koniec. po wszystkojedzącym Antku, małocojedzący Staś jest utrapieniem. ale poczytałam sobie na Małym dziecku o niejadkach i stwierdziłam, że nie jest tak źle, on w porównaniu z tamtymi dziećmi, to wsuwa, że aż miło. święta za pasem, więc życzę Wam na nie zdrowia, szczęścia, radości, ciepła i rodzinnej atmosfery buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 22.12.07, 19:02 Aniazm!!!!! No wielkie gratulacje!!!!!!!!! I kobietki małej życzę))))) I trzymam kciuki, żeby dalej wszystko bylo oki)))))) A ja sobie dzisiaj wlosy ufarbowałam i hennę zrobilam i 2 maszyny mi dzisiaj nawaliły!!!!!! I na dodatek jak pojechalam po zakupy, to w tłumie nie moglam swojego auta znaleść!!!!!! Ło matko!!!!!! Aż poczulam przez chwilę nastrój świąteczny))))))) Jeszcze tylko jutro mnie wyjazd czeka i już sobie odpuszczam)))) Może jeszcze jakiaś symboliczna wigilia w pracy???? Ale zamiast oplatka szykuję koperty))))) No mam nadzieję, że dziewczyny będą zadowolone???? Pozdrawiam)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 23.12.07, 21:11 Aniazm- wielkie gratulacje. Dziewczyny ja rano lece do fryzjera, pakuje się i planuję około południa wyjazd. Prawdopodobnie nie zdążę już zaglądnąć tu... dlatego Życzę już teraz Wam Wszystkim spokojnych, miłych i bezstresowych Świąt Bożego Narodzenia a na przyszły rok Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia a reszta się sama ułoży... Buziaki i do zobaczenia po swiętach Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Wesołych Świąt!!!! 23.12.07, 21:23 Pusty rynek. Nad dachami Gwiazda. Świeci każdy dom. W zamyśleniu, uliczkami, idę, tuląc świętość świąt. Wielobarwne w oknach błyski i zabawek kusi czar. Radość dzieci, śpiew kołyski, trwa kruchego szczęścia dar. Więc opuszczam mury miasta, idę polom białym rad. Zachwyt w drżeniu świętym wzrasta: Jak jest wielki cichy świat! Gwiazdy niby łyżwy krzeszą, śnieżne iskry, cudów blask. Kolęd dźwięki niech cię wskrzeszą? Czasie pełen Bożych łask! Wesolych świąt życzy Ola i mama Asia)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Wesołych Świąt!!!! 24.12.07, 16:27 Dużo szczęścia, zdrowia i powodzenia, to tradycyjne, najszczersze życzenia. Wesołych Świąt i Roku szczęśliwego. Niech obficie da, co ma najlepszego Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Wesołych Świąt!!!! 25.12.07, 12:11 Hej ja na momencik. Dziewczyny załatwiły całą rodzinę rota wirusem do tego tak wrednym, że musiałam z Olą jechać do szpitala w sobotę wieczorem. Na szczęście wypuścili nas wczoraj. Ale mąż wigilię przeleżał w łóżku, ja też kiepsko się czułam a dzisiaj dziadkowie. Wtedy docenia się też życzenia zdrowia i szczęścia) Więc i jam wam tego jeszcze raz życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Świąteczne nastroje!!! 25.12.07, 18:06 Żeby nie było tak pięknie, my wczoraj po wigilii wylądowałyśmy na pogotowiu!!!!!!! Wysoka temperatura i jak sie okazalo zapalenie gardła u Oli(((( Na dodatek jedyna czynna w miescie apteka nie miała leków, więc ganialam jak głupia w tę i spowrotem, żeby recepty przepisac!!!! No cóż, tego nie da się przewidzieć!!!!! Marto zdrówka Wam życzę z całego serca i wszystkim też!!!!! Poza tym jest jakoś inaczej????? I chyba tak naprawdę jakaś ta atmosfera świąteczna u mnie jest trochę smutna((( Rodzina męża w żałobie a mojej już dawno nie ma((((( A siostra za granicą!!!! Za to Mikolaj, który nas odwiedził chociaż na chwile przywrócil magię i radość prawdziwą ze świąt!!!! A z meżem spędzamy wirtualnie święta)))) Chociaż w ten sposób możemy sie zobaczyc i usłyszeć))))) Ale w takich chwilach docenia się każdy moment spędzony razem)))) I chyba wcale nie jest tak zle, bo ja badzo zmienilam nastawienie do naszego małżeństwa i moja 2 polowa też))) Wiec nie ma tego złego........ Mój małżonek to zawsze byl bardzo uczuciowym facetem, ale ja..... prawdziwa twardzielka!!!!! A tu na nowo przeżywam tęsknote i radość z każdego słowa zamienionego ze sobą)))) W tym ciąglym pędzie zaczynam doceniać wartość rodziny a przede wszystkim muszę się przystosować do nieobecności tych, co juz odeszli i wkońcu zacząć budować swoje!!!!! Po smierci rodzicow myślalam, że nic już nie bedzie tak samo!!!! I mialam rację, ale to nie znaczy, że trzeba to rozpamiętywać i pogrążać się w smutku!!!!! I że nic juz nie ma sensu!!!! My tu i teraz mamy sens i nasze dzieci !!!!!!!! Alez melancholia mnie ogarnęła!!!!! Ale radośc bycia ze swoim dzieckiem, to największy skarb jaki mogłam w życiu posiąść!!!!! A teraz pędzę do zabawek i prezentów)))) Bo zabawa, że hoho!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich i cieszcie się każdą chwilą ze sobą)))))) I oby chorobska Wam nie przeszadzały!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Świąteczne nastroje!!! 25.12.07, 21:07 Och Asiulek dobrze cię rozumiem. Jak byłyśmy w szpitalu to cały czas martwiłam się o Julkę a ona za mną bardzo tęskniła. Ja przez te choróbska też nie mogę się świętami cieszyć. Moja mama widać, że cierpiała, ale i tak dzielnie się trzymała na objedzie. Radość jej chociaż małe chochliki przynosiły. Teściowej jeszcze gorzej. Raczej postne te święta. Gdyby nie choinka to jakoś tak już w ogóle by się ich nie czuło. A Ola spać nie chciała iść już nigdy bo ona się chce bawić. Zamieniają się zabawkami nie ważne która co dostała więc tak naprawdę mają obie ich bardzo dużo. Pewno jutro pobudka bardzo wcześnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Świąteczne nastroje!!! 25.12.07, 22:27 Marta , Asia współczuję przezyć z chorobami związanymi..... Ja moge w zasadzie dołączyć do narzekających bo u mnie oczywiście zaraza przelazła na Zuzię. Sytuacja wygląda w ten sposób ze ona kaszle jak dzika, od wczoraj bierze antybiotyk a ja jutro wyjeżdzam......teściówka karze mi jechac , mówi że sobie poradzi..............szlak mnie trafia bo to zawsze tak jest na sam wyjazd......... obym nie musiała wracac wcześniej tak jak to było chyba półtora roku temu..... Wigilie spedziłyśmy u moich rodziców i tam u nich spałam z babami bo Tomek pojechał do swojej rodzinki pod Warszawe na wieczór i tam został.Z prezentami to było czyste szaleństwo normalnie...... spod choinki sie wysypywało normalnie........Julka była podjarana ale Zucha to przechodziła sama siebie z wydawanymi odgłosami.... jak wróce to moze wreszcie sie zmobilizuję i wkleje jakies fotki aktualne) Pozdrawiam Was dzieewczynki i zyczę zdrówka przede wszystkim w nadchodzacym Nowym roku. Nie wiem czy mi sie uda wleźć do netu w górach bo tam z zasięgiem słabo. Pozdrowionka i do usłyszenia za rokD Wracamy 2 sycznia)) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Świąteczne nastroje!!! 26.12.07, 18:56 Kasiu dzięki i mam nadzieję, że bedziesz mogla cieszyć sie wyjazdem nie skracając jego pobytu!!!!!! Baw sie dobrze!!!!!! my dzisiaj w domku siedzimy i tylko spacer po ogrodzie sobie zrobilyśmy)))) poleniuchowalam sobie)))))) ola czuje sie lepiej, ale kaszle strasznie!!!!!! i już układam sobie plany na jutro!!!!!!! No trzeba sie do pracy brać!!!!!!!! Dodalam tez fotki do watku Oli)))) jeszcze ze swiąt nie mam w kompie, wiec troichę przygotowań. A jak wam minął dzionek???? Co u Ciebie Marto?????? Pozdrawiam gorąco)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Świąteczne nastroje!!! 26.12.07, 20:33 Hej. No właściwie u nas jeszcze Julka ma lekkie problemy z brzuszkiem i jest na diecie. Jak zje coś słodkiego to ją brzuszek boli. A jak tu jej zabierać jak Ola wcina. Ech.. Dlatego Ola jadła na kolacje kaszkę ryżową) Rodzina dalsza już też choruje. Wrednostwo... dobrze, że już nas opuściło ... Humory się poprawiły, dzisiaj gniliśmy w łóżku do 12. (dobrze mieć telewizor w sypialni)) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac U mnie już po świętach!!!! 26.12.07, 22:11 Już robię plany na jutro, liczę zamowienia..... ja chyba na głowe upadlam!!!!!!!! Ale mam zlecenia i musze się do końca roku wyrobić!!!!!!! A hotel w Augustowie czeka!!!!!! Ale wspomagam się czerwonym winem, więc w sumie na luzie))))) ola sobie pospala i lata teraz jak szalona i objadamy się żelkami!!!!!! Małżonka juz nie mam na wizji, bo tez już do pracy wyruszyl((( A ja chyba zaraz do spania się bede szykowac??? Ale ciekawe jak moja gwiazda???? Na razie oszukuje mnie w żelkach!!!!!! Ło matko!!!!! Jak ja jutro wstanę!!!!!???????????? Pozdrawiam)))) ps. Iwonko, co u ciebie?????? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Ivonka ? 27.12.07, 21:06 Faktycznie już długo jej nie ma. Mam nadzieję, że pojechali na święta do rodziców, ot i wytłumaczenie. Joasiu jak pomyślę, że mam wrócić do pracy po nowym roku po 4 latach przerwy to oh... to dopiero jest problem... Ech niby wszyscy pracują ale jakoś tak ciężko z powrotem wrócić w inny rytm dnia. Mąż ma niby wolne ale do pracy wpada. Goście jeszcze nas odwiedzają. Julka jakaś taka przytulanka jest. Ożywia się tylko na jedzenie. Może zęby, jak memła to ją nie bolą. Kataru nie ma, gorączki nie ma, kaszlu nie ma. Ale jakby wymęczona. Niby górna trójka już tuż tuż... ech jakaś wymęczona jestem po tych świętach. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 27.12.07, 21:38 Marta - ja wróciłam po 2 miesiącach. dziś był pierwszy dzień. u mnie atmosfera jest (jak już nie raz wspominałam) koszmarna. dziś przykłdaowo pani pełniąca obowiązki dyrektorki nie odpowiedziała na moje dzień dobry z rana, potem mnie generalnie zlała. przez 2 godziny siedziałyśmy w biurze w kompletnej ciszy (4 osoby) nie licząc dzwonienia telefonów- bo ona zakazała nam rozmawiać, gdyż jej to przeszkadza... to tyle tytułem pocieszenia ) jak będziesz miała wkoło miłych ludzi będzie dobrze. i trzymam za to kciuki!!! Ivonka z tego co wiem u rodziców. Mamozuzinki miłego wypoczynku, wracaj cała i zdrowa!!! Joanzac- ty to jesteś dzielna kobitka. ciesze się też że się wam układy poprawiły- oby tak dalej!!! no i dobrze że już nie chorujecie z Olcią Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 29.12.07, 18:09 No z tym chorowaniem, to jakos ciężko idzie((( Ola pociąga nosem i kaszle!!!!!! A ja jeszcze nadal zaharowana!!!!!! A co u was kobitki?????? Dalej swiętujecie??????? Jakie plany na Sylwestra macie????? My z Oleczką w domku zostajemy i może uda nam się jedynie z tatusiem jakoś wirtualnie spotkać??? Jak zdąży wrócić do Barcelony????? Idę sprzatać dalej, bo nie chce Nowego Roku w bajzlu powitac Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.12.07, 20:23 Hm, dzisiaj męża zgoniłam do odkurzania bo opiekunka ma wolne. Ale z pół godziny coś marudził i ociągał się aż go Ola zmobilizowała. Najpierw ze mną łazienki pomyła a potem " Tata dawaj odkurzacz" hmm ruszyło go Byłam na wyprzedażach ale te normalne kolekcje pochowane (lub wykupione w 2 dni?) a na wyprzedaży jakiś szajs. Oglądałam wczoraj Szklaną pułapkę 4 - no całkiem całkiem. A na sylwestra wychodzimy do papu ze znajomymi. Mam nadzieję, że będzie fajnie. Didżej będzie z naszej paczki to i muzyka będzie OK. Dzieciaki do teściów idą na nockę to się potem wyśpimy Jutro na basen i obiadek u teściów) A teraz pędzę zjeść kolację Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 29.12.07, 20:33 A ja troszkę niepocieszona i rozczarowana siedze(((( Wczoraj były urodzinki siostry stryjecznej Oli. Ale niestety nie dostałyśmy zaproszenia((((( A już się wybierałyśmy!!!! Rok temy nie pojechałyśmy, bo Ola chora troszke była, ale teraz.... siedzę sama, mam swój środek lokomocji i nic nie stało na przeszkodzie, żeby pojechać. Sama też nie chcialam jechać bez, no powiedzmy jakiegokolwiek powiadomienia, bo rodzinka z daleka, więc może chcą spędzić ten czas z najbliższymi???? Dlategoteż ze się tak wyrażę na chama nie chcialam jechać. Ale tak pocichu liczylam na jakis sygnał!!!! Tym bardziej, że jestem teraz sama((((((( No jakoś moi bliscy tzn moja rodzina, potrafią częściej mnie zagadnąć o to i owo. No cóż???? Za to wieczór wczorajszy zaowocował swietnym bigosem)))))))))))))))) Pierwszy raz robilam go sama i wyszedl super)))))) A ja jeszcze piętro mam do sprzątania(((( Mam nadzieję, że zrobię to jutro, ale mam tez zaproszenie na imieninowy obiadek do wujka, więc sama nie wiem czy cosik posprzątam??? Pralka mnie już wzywa, więc ide. papapa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 29.12.07, 21:13 Oj ta pralka, też muszę powiesić pranie. Mam wrażenie, że chodzi non stop Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Sylwester:)))) 31.12.07, 19:36 No my z Oleczką same))) I wcale nam nie smutno!!!!!!! Pomalowałyśmy sobie oczy na kolory na które nigdy bym się nie odważyła))))))))))))) Włosy wybrokacone)))))))) I szalejemy)))))))))))))))) Wam też dobraj zabawy życzę)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Mijający rok!!!!!! 31.12.07, 19:43 Moim zdecydowanym sukcesem, było to, że przetrwałam!!!!!!!!!! Rok miałam cholernie ciężki!!!! I w pracy, bo wymienilam załogę chyba ze 3 razy!!!!! Cieżko trafić na dobrych ludzi((( W życiu rodzinnym, mąż za granicą a ja pożegnalam jego babcię, Oli prababcię wspaniałą kobiete, matke mojego szwagra, i na koniec teścia((( Ze zdrowiem dobrze, dopuki się nie rozchorowałam już u schyłku roku, w momencie, kiedy nie moglam nawet choróbska wyleżeć, to też przez to 4 tygodnie na antybiotyku!!!!!!! Ola poszła 1 rok do przedszkola i zaliczyła swój 1szy antybiotyk, przy tym 2 zapalenia ucha i gardła((( Pożegnałam sie ze swoją nianią w niezbyt miłych okolicznościach, bo jak się okazało po 2 latach szpiegowała mnie!!!!!! To był straszny szok!!!! Tuż przed świetami rura mi pękłam zaczęło mi zalewać(((( Przez 3 dni bez wody byłam, ale awaria usunięta, została mi jedynie piaskownica w pralni!!!! Ale to wszystko już wiecie))) Poza tym moja teściowa wiele stracila w moich oczach!!!! Ale to jej problem!!!! Ale nie uważam tego za porazki. Jakoś obronilam sie przed przeciwnosciami losu!!!! Poza tym wszystko co mnie nie zabilo, to mnie wzmocniło!!!!! Mogłam cieszyc sie swoja córką)))) W ciągu roku siostra do mnie przyleciala, szwagier i małżonek zajrzał do Polski 2 razy))) A tuż przed świetami też chrześniak)))) Napewno wielkim sukcesem jest to, że wszystko przetrwałam!!!!!! I cieszę się jak diabli, że ten rok już sie kończy!!!!! I że mam to już za sobą!!!!!!!!! Aaaaa i jeszcze sie przeprowadziłam do wspaniałego domu))))) Tylkoże teraz odśnieżanie mi doszło))))))))))))))) I nie mam poczucia, że czegoś nie zrobilam, alboże postąpiłam zle!!!! Jestem w zgodzie ze sobą))))) No mogłabym jeszcze długo pisać, ale bylo tego tak dużo, że musiałybyście czytać rozdziałami))) I może gdybym robila postanowienia noworoczne, to 1 z nich bylo by napisanie tej serii niefortunnych przypadków))))) Ale tego nie czynie. Mam już plany, które wynikają jakby z naturalnego rytmu pracy. Oby ten następny rok był lepszy od poprzedniego)))) tego sobie i Wam życzę z calego serca!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Mijający rok!!!!!! 31.12.07, 23:36 Asia- masz racje oby ten rok był lepszy.. A ja takie życzonka rozsyłam: Ile razy Miller klamal, Ile Kwach obietnic zlamal, Ile Berger owsa zjadla, Ile Kalisz nosi Sadla, Ile Kulczyk kradl na boku Tyle szczescia w Nowym Roku ************ My też zostaliśmy w domu- wprawdzie mieliśmy gdzieś wyskoczyć niezobowiązzująco ale jakoś się tak nie zgrało.i ostatecznie został sylwester z dwójką na razie strzelają cały wieczór i Julka dopiero co mi usneła, ale z wielkim oporem, boje się że ją obudzą te huki o północy a z "atrakcji" w sobote byliśmy na 18 mojej chrzesniaczki- najpier nam zemdlał wujek, pogotowie i do szpitala- okazłao się ze to efekt grypy jelitowej, a na koniec imprezy Julka tak nieszcescliwie spadła z krzesła że centralnie walneła czołem w inne krzesło= przecięte czoło, krew się leje, ryk i wrzask,a ja mało w histerie nie wpadłam jak ja zobaczyłam... dziś już lepiej ale coś czuje że blizna może jej wyskoczyć ciekawe co też nam przyniesie ten 2008!!! ale patrze na niego z optymizmem czego i Wam mocno życze Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Nowy Rok!!!! 01.01.08, 00:24 W Nowym Roku życzę Wam 12 miesięcy zdrowia, 53 tygodni szczęścia, 8760 godzin wytrwałości, 525600 minut pogody ducha i 31536000 sekund miłości Wielkie pozdrowienia!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Nowy Rok!!!! 01.01.08, 21:03 My również życzymy wszystkiego naj naj w Nowym Roku! Przede wszystkim ZDROWIA Oj pobawiliśmy a potem wyspaliśmy, bo dziewczyny zostały u teściówki. Niestety Julka najadła się dzisiaj mandarynek i wieczorem ją brzuch rozbolał z 40 minut wyła zanim po ibumie ją uśpiłam i to do tego w naszym łóżku. Ech ciekawe jak ja ją w tym roku od smoczka odzwyczaję i kiedy ona zacznie przesypiać nocki. Joasiu odebrałaś meila gazetowego - pilne www.allegro.pl/item287614682__h_m_falbaniasta_piekny_patchwork_5_6_lat.html No to tu napiszę. (Ola ma kapelusik z tej kolekcji, cośmy się zastanawiały nad sukienką, pomyśl, może kupisz Iwonka jak tam dzieciaki. Kasia jak się czujesz i jak Zusia i Julka. Kata a ty już lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 02.01.08, 20:00 Marta czy byłaś już w pracy? przeżyłaś??? Ivonka chyba sie już na dobre rozgościła u rodziców... i cięzko wracać... Kasiu- czy już jesteście na domowych śmieciach?? Joanzac- ale przeprowadziłaś analizę 2007- tylko pozazdrościć... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 02.01.08, 20:34 Byłam w pracy ale te 3 dni to taki luzik. Prawdziwa praca zacznie się od poniedziałku. Może w piątek w ogóle nie pójdę do pracy Za to dostałam dzisiaj nowego kompa służbowego i zaraz pójdzie do instalki a co za tym idzie muszę się rozstać z internetem do jutra. No ale coś za coś. Iwonko odezwij się, że żyjecie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 02.01.08, 22:03 witajcie dziewczynki w nowym roczku)) wróciliśmy dzisiaj po południu i normalnie tone w brudach pralki dwie już powieszone trzeciej nie włączam bo nie wysiedze)) było zajebiscie , wypoczełam na maxa))Niestety sie nie najeździłam bo moja nózka po złamaniu jednak nie chciała dobrze ze mna współpracować( Ciesze sie jednak ze Julka znowu zakochała się w nartkach i rozjeździa więc ma dobre przygotowanie przed Włochami. Niestety znowu jestesmy zadżumieni......... Tomka to jutro na kopach do lekarza wywalam po antybiotyk bo juz u niego to sie ciągnie za długo i juz głosu prawie nie ma, Julka znowu zaczela pokichiwać a ja kaszle qrna jakbym gruźlice miała. Jak sie o tym teściówka dowiedziała to zawineła Zuche do siebie zebysmy jej nie zarazili. Niby dobrze ale tak sie za nia stęskniłam ze szok..... Asia ale rachunek sumienia.......... PRZETRWAŁAŚ jestes silna baba!!!! marta powodzonka w pracy!!! żebyś sie szybko poukładała czasowo teraz)) mnie z różnych otrzymanych smsów podobał się następujacy: UWAGA!!!! Do wszystkich,którzy przysłali mi życzenia rok temu- niestety nie spełniły się!!!!!! Bądźcie tak mili i na rok 2008 przyślijcie mi raczej pieniądze,alkohol lub bony do Biedronki)) SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ZDRÓWKA PRZEDE WSZYSTKIM Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 02.01.08, 22:18 Hahahahm mamozuzinki!!!!! No twój humor zawsze mnie powalal!!!!!!!!!!!! Ja też tęsknię za nartami(((((((( Już 4 lata nie jeżdziłam((((( Mam nadzieje, że może w przyszłym roku już z Oleczką się wybiorę????? My mamy fajne mijsce w Ausrii, i tam zawsze jezdziliśmy z siostrą, ale teraz to i jej nie ma ja wczesniej w ciązy, pózniej z małym dzieckiem..... Ale sprzet bo bracie na Oleczkę czeka))))) Marto, trzymam kciuki, aby każdy nastepny dzień byl taki jak do tej pory)))))))) ja od dzisiaj tez 1 dzień w pracy))) Tzn w nowym roku))) I nakrzyczalam na wszystkich ile wlezie!!!!!!! A co tam, lepiej zacząć od razu)))) No mimo wszystko humor mi dopisuje))))))) Chyba dlatego, że tak sie strasznie cieszę z tego mojego "podsumowania"))))))))) Ja zawsze mialam słabość do takich rzeczy))))) To chyba skrzywienie zawodowe???? pełna analiza już na początku)))))))))) Trzymajcie sie i jeszcze raz wszystkiego naj, naj))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Ku ku 05.01.08, 19:21 Jesteście kobitki?????? Mnie trochę neta zrywa, bo wichyry nas jakieś nawiedzają!!!!!!!! I zimno jak diabli!!!!!!!!!! nie dość, że mróz, to wieje i jeszcze śniegiem straszą!!!!!! ja sie jeszcze ze starym rokiem rozliczam i jeszcze mi pewnie troche to czasu zajmie((( oleczka mi kaszle((((((( I czeka nas bal w przedszkolu)))))) Zastanawiam się nad przebraniem??????? A co u was??????? Piszcie kobitki!!!!!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Ku ku 05.01.08, 21:52 Hej. A u nas zimnica tak, że ho ho... Ja już mażę o wiośnie a potem lecie i wakacjach. Macie jakieś swoje fajne miejsca. Najwyższy czas pomyśleć pomarzyć co by było chociaż cieplej na duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Ku ku 06.01.08, 09:04 u nas w piątek było -15, aż mi nos zamarzł jak szłam do pracy Julka też cały czas zapchana, niby nie ma kataru, ani kaszlu tylko kichanie rano. maż mówi co by ją puścić do przedszkola, a ja mam stracha. 10.01 jest zabawa karnawałowa z orkiestrą i chciałabym żeby poszła, a ona najwięcej łapie wszytsko po 3 dniach więc jestem w kropce. mieliśmy pojechadzić dziś za miasto a tu pada deszcz i nie wiem czy ta wycieczka ma sens. wczoraj swieciło słońce ale chciałam pozałatwiać troche spraw w miećie i przecuneliśmy wszytsko na dziś Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Śnieżny potwór!!!!! 06.01.08, 18:21 Ło matko!!!!! nie dosć , że pada to jeszcze wieje!!!!!!! Jak tak dalej pójdzie to jutro do pracy nie wyjadę(((( A Oleczka do przedszkola!!!!!! Już 3 razy odśnieżałam!!!!!!!! Ale teraz tak pada i wieje....... że mogłabym całą noc z szuflą spędzic i nic!!!!!!!! Tylko sie odwrócę... to samo!!!!!! Zima na całego!!!!!!! Oleczka w dzień też ze mną poszła!!!!! I pomimo kaszlu i jakiegos śmiesznego kataru, po powrocie czula sie świetnie!!!!!!!!! Może jednak takie mrozne powietrze nie jest złe?????? Zupełnie inaczej oddychala!!!!!!! Ja za to jestem uziemiona tym śniegiem(((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Śnieżny potwór!!!!! 06.01.08, 20:14 Oj pada śnieg. A moja Oleńka dzisiaj usnęła w południe i wstała rozpalona i że ją ucho boli. Do wieczora się tak rozkręciło, że nawet muśnięcie w policzek powodowało ryk dałam krople do ucha i trochę lepiej, po ibumie też było lepiej ale katar jej zaczął lecieć na wierzchu więc pewnie zapalenie ucha ma bidula bo już przed 19 poszła spać. Dałam jej antybiotyk bo na pewno ma jakieś zapalenie. Jak wstała po drzemce to jeść nie chciała, wszystko ją bolało i brzuch, taka rozbita cała była. Ech przedszkole wyszło no i niedziela to nie ma jak skonsultować Ja chcę już późnej wiosny ciepłej, pogodnej bez wirusów........ Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Jaki 1,2,3........ 08.01.08, 20:52 No mam nadzieję, ze nie??????? Jak się okazalo mam chyba trudne początki tego roku????? Dzisiaj jest rocznica śmierci mojego taty(((((((( Dzisiaj też mój szwagier (mąż mojej rodzonej siostry) miał wypadek((((((((( "Dachował" tirem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jest poobijany, głowa rozbita, nos też, ale...... chyba reszta oki????)))))) Ale szok powypadkowy jeszcze go nie opóścil(((( Nas chyba też??? Staram sie sobie tłumaczyć i siostrze, że najważniejsze, że jest cały i zdrowy??? Teraz musi trochę odpocząć i otrząsnąć się. Ja pamiętam wypadek naszego kierowcy(((( Aż dziw mnie wtedy ogarniał, że ma tylko zadrapania!!!!!!!!!! Pojechałam wtedy na miejsce wypadku!!!!! To był szok!!!! I z 1 strony sie cieszę, bo cały , a z 2...... moj mąż też teraz jezdzi podobnym pojazdem!!!!!! I ten widok sprzed kilku lat!!!!!! Mam mętlik w głowie!!!!!!! I strach.... i radość.... i nie wiem co jeszcze mna szargają??????? Wypijam kolejną szklaneczke wina i pewnie na niej nie skończę????? Już jestem zmęczona NOWYM ROKIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Jaki 1,2,3........ 08.01.08, 21:05 O MATKO!!!!!!!! Własnie napisałam post 1313!!!!!!!! To chyba będzie dobrze!!!!!!!! Bo ja tez jeżdzę samochodem z nr 13!!!!!!!! A 13 to dla mnie szczęśliwa)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Jaki 1,2,3........ 08.01.08, 21:27 Ej, jak sam piszesz wyjdzie z tego to znaczy, że będzie OK. Nawet po zwykłej stłuczce ma się jakiś taki lęk ale mija. Wyrzuciliśmy smoczki Julki. Usypiała z godzinę płacząc z zamkniętymi oczami. Pokazała jak ładnie potrafi wypadać z łóżeczka bo na zewnątrz jest niżej. A to po dzisiejszej nieprzespanej nocy. Ola się wybudziła ale jak z nią poleżałam to usnęła a Julka za to półtorej godziny po mnie łaziła zanim usnęła. Mąż twardo stoi, że odnosimy. Też ma dość. A dziewczyny wołają mama Rano jestem nieprzytomna. Dzisiaj postawiłam się dwoma pączkami, ale to nie jest wyjście a szczególnie w perspektywie zbliżającego się lata Mąż przyniósł tonę katalogów wakacyjnych ale jakoś nic specjalnie mnie na kolana nie rzuciło. No i Julka bezpłatnie tylko do 7 czerwca. Ech a na dodatek chcemy pokój studio co by dzieciaki miały do spania osobny. No i blisko piaszczysta plaża i dużo posiłków bo Julka jej non stop. Ech za dużo wymagam a do tego rozsądna cena by się przydała. Ech chyba sobie pójdę Chmielewską poczytać dla odprężenia Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Jaki 1,2,3........ 08.01.08, 21:57 Mamozuzinki- wyrobiłaś się już z tym praniem, a jak tam zakup mieszkania? Ciągle toczycie boje??? Asia- życzę szczęśliwej 13, no ciesze się że szwagrowi nic się nie stało. A jaka przyczyna wypadku, wpadł w poślizg? Ja się aktualnie racze tonikiem z „domieszką” – na zdrowie Asiu )) Ojej Marto nie dziwie się niewyspaniu Twojemu. A tu jeszcze powrót do pracy… ech ciężkie masz dni i noce. Ja też zaczełam poszukiwać jakiś ofert ale ceny są dość…drogie w przypadku pobytu z całodziennym wyżywieniem. Po drugie męczy mnie takie planowanie pół roku do przodu. A u nas od momentu nowego pokoju i nowego dużego łóżka Julak śpi sam… do 4-4.15. w tych mniej więcej godzinach zapala sobie od 3 dni lampke nocną, szuka misia, gasi lampke i wędruje do mamusi, po czym się przewala po wyrku około 1,5-2 godziny, spycha mnie z łóżka, nie daje spać i w okolicach 6 spokojnie zasypia. A ja wtedy wstaje. Dziś uciekłam do jej łóżka bo już nie dawałam rady Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 08.01.08, 22:34 jak Joaznzac zrobiła podsumowanie 2007 to mnie też jakieś refleksje naszły tak się mało ostatnio pojawiają Anosia, Leffka, Anizam, Kontanimacja, Zosia-Grafik, Mamamaxa, Joasiamamazuzi, Ekasia, Evita- czy to nawet raz na miesiąc nie można wskoczyć i się przypomnieć- może takie postanowienie noworoczne plizz? brakuje Was dziewczyny!!! a duszka- naprawde nie znajdzie czasu???, Bioo jak znikneła to nawet nie wiadomo co i jak.. ale i tak jesteście dzielne wszytskie forumkowiczki- nasz wątek generalnie jest zawsze na samym wierzchołku i tak trzymać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 08.01.08, 23:02 nio niepowiem mogłyby sie dziewczynki zebrac do kupy i odezwac w bnowym roczku))) Kata my to mieszkanko kupiliśmy już))) właśnie za tydzień musimy wpłacic druga ratę. Zła jstem jak pies bo byłam dziś w banku i wycofywałam ulokowane na funduszu pieniądze , i niedość że nic nie zarobiliśmy to nawet nie odpracowaliśmy zapłaconej prowizji.....takż jesteśmy na minusie nawet nie będę pisac ile bo mnie qr***** ciska:] Ledwo nam na tą ratę starczy a żeby mieć na resztę to też jest nieźle zakręcona kombinacja))Mieliśmy sprzedawac to mieszkanie w którym mieszkamy ale w końcu jest akcja sprzedaży mieszkania Tesciówki i ona ma od nas odkupić nasze a my nzapłacic za nowe)) Troche to zakręcone)) Dzisiaj organizowałam Julki urodziny w Mcdonaldzie )) Zucha oczywiście tez była i była zachwyona)) Chciałam zrobić urodziny w silver-screen ale pogieło ich z cenami.......... 40 zł od dziecka...... troche przesada...... Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - część V 09.01.08, 17:52 no, czuję się wywołana do raportu ) chłopcy zdrowi, no powiedzmy, Antek od miesiąca w przedszkolu nie był, bo kaszle. od poniedziałku idzie. Stacho zdrowy, łobuzuje niesamowicie włazi wszędzie, gdzie nie wolno i robi przy tym takie słodkie minki... łobuz rośnie, ale wiecie jaki, taki co mu wszystko na sucho ujdzie - te minki ja się czuję dobrze, prawie nie pamiętam, że w ciąży jestem, jeszcze dzidziola nie czuję (15 tydzień). pod koniec stycznia jedziemy w góry, mąż i Antoś na narty (aaa co to będzie), ja ze Stachem na świeże górskie powietrze (szczególnie w Zakopcu, gdzie pewnie wylądujemy) a tak, to wszytsko po staremu. Na ten rok życzę: zdrowia, siły, wytrwałości, cierpliwości, oddechu, dystansu do siebie i innych Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 09.01.08, 10:31 Cześć Weszłam tu żeby znów poużalać się nad sobą. W ostatnim miesiącu znów dużo problemów było ale widzę że was też Nowy Rok nie rozpieszcza. Joanzac - życzę zdrowia do szwagra! I spokoju dla Ciebie! Dla wszystkich duuuuuuuuuuuuuuuużo zdrowia! Mnie dopada znów marazm i smutek. Muszę się wziąść mocno w garść. Szymon się pochorował jeszcze przed świętami. Madzia się pochorowała w sylwestra. Oboje są tacy na pół gwizdka. Jutro idę z nimi do laryngologa. Madzia po kolejnej transfuzji. Miałam na styczeń zaplanowaną rehabilitacje (3 razy w tygodniu) ale na razie byłam tylko raz. Madzia nadal nie chodzi i nie stoi sama Chciałabym zeby ktoś wyciął mi mózg, żeby nie myśleć, nie patrzeć na to jak Madzia się męczy ale wiem że inni mają gorzej. Tylko dlaczego musimy się pocieszać nieszczęściem innych? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Czerwiec 2004 - część V 09.01.08, 12:00 Czesc dziewczyny. Ciesze sie, ze tu jestescie wszystkie... nawet jak nie zagladam i nie pisze to i tak zycie na naszym forum sie toczy... Antos caly czas w oczekiwaniu na wizyte w Instytucie Fizjologi i Patologii Sluchu: nie slyszy dobrze, wymiotuje, chrapie, a wszystko to z powodu powiekszonego makabrycznie trzeciego migdalu. Ja jestem w ferworze zdawania prawa jazdy. Egzamin praktyczny mam 25 stycznia - trzymajcie kciuki! Iwono, bardzo Ci wspolczuje. Bardzo trudno patrzec na cierpienie dziecka. Czy szukalas jakiej grupy wsparcia? Czy odwiedzasz psychologa? Jak sobie radzisz? To, ze inni maja gorzej, jakos nigdy na dluzsza mete mnie nie pocieszalo. Mamozuzinki gratuluje mieszkanka! A napiszesz wiecej o organizowaniu "imprez masowych". Jak w tym macdonaldzie bylo? Masz jakies inne doswiadczenia w tym temacie? Ja do tej pory organizowalam Antkowi urodziny w domu dla mojej rodziny i moich znajomych. Teraz trza bedzie kolegow i kolezanki z przedszkola zaprosic. Szkoda tego sniegu - przez chwilke byl, apetytu dzieciom narobil. Patrze dzis za okno, zielona trawa, nawet juz bloto miejscami wyschlo. Chyba w tym roku po raz pierwszy wybierzemy sie gdzies w gory. Zadne z nas na nartach nigdy nie jezdzilo i szczerz mowiac nie mam ochoty sie uczyc. Ale zeby Antek bałwana w tym roku ulepil i na sankach pojezdzil - to chyba sie do Zakopanego, albo w Bieszczady wybiore. Rozmawialam tez z mezem o wakacjach w tym roku. Spodziewalismy sie dziecka, wiec wogole wakacji nie planowalam. A skoro nic z tego nie wyszlo... zawsze lubilismy sie wloczyc po Polsce. Ostatnio rowerami i samochodem bylismy w Jurze Krakowsko-Czestochowskiej. A w tym roku zdecydowalismy sie na Wielkopolske. Jeszcze nigdy Poznania nie zwiedzalam, w Gnieznie nie bylam. No to sobie pojedziemy pociagiem, z plecakami, spiworami, noclegi w schroniskach... tak troche jak w studenckich czasach. Juz sie ciesze i nie moge doczekac! Zycze Wam wszystkim wyjatkowego, zdrowego i slonecznego nowego roku! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Zosi 09.01.08, 16:53 Na temat trzeciego migdała osobistych doświadczeń nie mam ale chciałam ci powiedzieć o doświadczeniach mojej koleżanki i kuzynki. Otóż u synka koleżanki (wiek naszych dzieci) było chrapanie, problemy z jedzeniem oraz bardzo niewyraźna mowa. O ile wiem słuch w porządku. Zdecydowali się na zabieg i już w pare godzin po nim była niesamowita poprawa! Chrapanie znikło, mowa się poprawia rewelacyjnie. Tyle że oni ten zabieg zrobili prywatnie (ok 2000zł) bo na termin w szpitalu musieli czekać ok 8m. U synka mojej kuzynki (tez wiek naszych dzieci) po pójściu do przedszkola był dramat. Choroba za chorobą, głównie uszy. Po operacji jak ręką odjął. Może te wiadomości jakoś ci pomogą Nie, nie mam grupy wsparacia. Mam dwie koleżanki poznane przez neta, któe mają dzieci chore - jedno na cytomegalie, drugie anemia. Radze sobie niestety coraz gorzej. Szczególnie po wczorajszym dniu, kiedy znów dopada mnie przerażenie że będę musiała podjąć dezycje o dalszym leczeniu. Nie jestem na to gotowa, mam złe doświadczenia i boję się. Generalnie chodzi o to że wczoraj groził Madzi blok operacyjny bo nie mogli założyć wenflonu. Wszystkie żyły pekały. Madzia ma siniak na siniaku, ogromne zrosty. Wczoraj cierpiała okrutnie. Wyjście jest w postaci założenia wejścia centralnego właśnie operacyjnie. Dla mnie to szok bo po takiej operacji zaraziła się gronkowcem a poza tym ja wciąż mam nadzieję, nikłą bo nikłą ale mam, że ona z tego wyjdzie, ze te transfuzje nie będą za zawsze (wczoraj miała 17stą!). A takie wejście centralne to ....no nie wiem...po prostu dla mnie...nie wiem....za dużo tego....nie chcę żeby tak było! Kupiłam dziś maści z kasztanowcem, moze one jej podleczą te żyły! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Iwonko!!!!! 09.01.08, 17:41 Dzielna kobieta jesteś!!!!!!! Bardzo ci wspóczuję, bo ja przy zwykłym przeziebieniu wymiękam!!!!!! A ty naprawdę masz poważne problemy!!!!(((((((( Na ile tylko mogę przesylam moc energii!!!!!!!!!!! I mam nadzieje wielka, że Madzi sie polepszy!!! Baaaardzo Wam tego życzę!!!!!!!!!! Trzymaj się i bądz dzielna tak jak zawsze)))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Iwonko!!!!! 09.01.08, 20:29 Hej. Dojście centralne to nie jest takie straszne a przynajmniej nic ją już nie będzie bolało i nie będzie zrostów a blizna nie jest taka duża. Muszą robić operacyjnie bo to jest bardzo precyzyjne. Myślę, że to nie jest takie najgorsze wyjście. A tera chciałam się z wami podzielić bardzo smutną informacją. Koleżanka z forum mamy czerwiec 2006 - czyli rówieśniczka mojej Julki miała bardzo chorą córeczkę w szpitalu. Pisałam wam tu o niej. 7 guzów mózgu. (Łodzianki) - byłyśmy u nich w odwiedzinach w szpitalu przed świętami z prezentami od wszystkich mam. Niestety wczoraj Sandrusia odeszła. Zatrzymanie akcji serca. Wydawało się leczenie bardzo obiecujące, już po pierwszej chemii guzy zanikły. Jednak mała nie wytrzymała takiego obciążenia. Jakoś tak smutny dzień mam dzisiaj, cały czas o niej myślę. Ja nie wiem nie mam w sobie tyle siły. Iwonko, musisz myśleć pozytywnie. WSZYTKO SIĘ UDA. A jak popytasz dziewczyny to okaże się, że nie jedna późno zaczęła chodzić. Julka słabo mówi. Dogaduje się za pomocą 3 słów głównie. Jak ją proszę powtórz mówi nie. Liczę, że potem zacznie od razu gadać bardziej składnie. Hm zobaczymy. Ja mam wizytę u gastrologa w piątek. Nie wiem co oznacza, że wchłanianie na poziomie 0,1. pani w poradni jak się umawiałam nie raczyła chociaż powiedzieć czy dobrze czy źle. A no i trzymajcie za mnie kciuki 21.01.2008 mam egzamin końcowy na biegłego rewidenta. Potem już tylko przysięga. Muszę jechać do Warszawy na 10. Chyba już po 6 muszę jechać pociągiem. Nie wiem, może pojadę samochodem. Ech ale co tam moje dylematy. Ciągle myślę o małej. Ona miała zakładane 3 dojścia centralne. Ale przynajmniej nie była pokłuta. Dostawała nim, krew, leki, kroplówki. Właśnie z dziewczynami palimy światełko za małą duszyczkę (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Trudne poczatki:((((( 11.01.08, 16:29 (*)(*)(*) Dołączam światełko dla Sandry!!!!!!! No ja nie mogę przerwać złej passy!!!!!! Seria niefortunnych zdarzeń!!!!! To już nie wiem co to jest!!!???????????? Dzisiaj rano taka niespodzianka w pracy mnie zastała....., że tchu mi zabrakło!!!!!!!! Zalało nam sklep!!!!!!!! I regały z tkaninami włącznie!!!!!!!!!!! Załamka na całej linii!!!!!!!!!!!! Jakiś zawór pekł na górze!!!!!! Wszystko mokre!!!!!! Zalane i śmierdzące!!!!!!! Ja sie chyba popłaczę!!!!!!!! I tak miałam szczęście, że przy otwieraniu sklepu byli ludzie ze spółdzielni. Bo ja pewnie poszłabym światło zapalic, żeby zobaczyc co sie stało, że woda po kolana w sklepie!!!!! A w lampach tyle wody nalane, że jeszcze z nich leci!!!!! Juz nawet nie chcę sobie wyobrażać co by mogło byc gdybym to światło chciała włączyc?????? Bajzel jak cholera!!!!!! Protokoły, spisywania itp...... Jeszcze jutro z centrali firmy ubezpieczeniowej chcą przyjechać, bo szkoda niestety duuuża!!!!!! A teraz topię smutki w szklaneczce wina((((((( Bo juz nie mam siły na nic!!!!!! No i się popłakałam!!!!!! O matko!!! Jak mi ciężko z tym wszystkim!!!!!!!! A teraz to tylko tu mogę sie pożalic((((( Wybaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Trudne poczatki:((((( 11.01.08, 19:28 O rany Asiu, tak mi przykro Czasem tak sie wszystko wali że aż trudno uwierzyć. Co nas nie zabije to wzmocni ale ileż można! Trzymaj się kochana! Ściskam mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
kontaminacja Re: Trudne poczatki:((((( 11.01.08, 20:31 Witam! Przykro mi, ze akurat weszlam na forum w takich smutnych okolicznosciach . Trzymajcie sie wszystkie. Mam nadzieje, ze kiedys zly los sie odwroci. U nas wszystko toczy sie swoim torem. Cora w przedszkolu czuje sie swietnie. Od wrzesnia dzieciaki nie zaliczyly jeszcze zadnej powaznej choroby, co uwazam za sukces przy moim cherlawym synalku. Co prawda, raz w miesiacu jest katar i kaszel, ale z tym radzi sobie inhalator. Marcycha to tradycyjnie strus pedziwiatr, wszedzie jej pelno. Jej sprawnosc fizyczna mnie zadziwia kazdego dnia, ta dziewczyna chyba jest z gumy. Mlody natomiast nie jest taki predki, ale za to bardzo metodyczny. POtrafi obsluzyc wszystkie sprzety typu wideo, komputer, z inhalatorem wlacznie - babcie sie 2 dni uczyly . A ja tesknie za wychowawczym, chetnie zostalabym w domu. Teraz jestem na tygodniowym zwolnieniu na zatoki (co za bol!!!), a potem 2 tygodnie ferii, wiec mam mini wakacje . POzdrawiam wszystkich. kontaminacja Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Trudne poczatki:((((( 11.01.08, 22:30 Asia- kurcze dziewczyno ależ Ci się przytrafia. myśle że limit masz wyczerpany także nic więcej nowego nie ma szans wskoczyć. Ivonko - zbieram się 3 dzień, żeby napisać coś sensownego a tu mi zawsze jakieś banały wychodzą i zła jestem że nie umiem napisać nic pocieszającego, tak naprawde na zrzucasz na nas zbyt wielu informacji o swoich stresach i zmartwieniach. przekazujesz zapewne tylko to z samego czubka góry lodowej wszystkich problemów. natomiast to ile dzień w dzień zmagasz się z całą masą tych wszystkich spraw wiesz tylko TY. odnosze wrażenie że te chwile największych załamań, przytrafiają Ci się zawsze w okresach świąt. kiedy następuje wyrwanie z domowej codzienności, ustalonych reguł i zasad pojawia się więcej czasu na myślenie... i wskakuje coraz więcej czarnych myśli musisz je odganiać, po prostu MUSISZ. tu się możesz wyżalić, wypłakać a potem trzeba poszukać dobrej myśli i jej się trzymać zdaję sobie sprawe jak trudno jest w sytuacji skrajnej pomyśleć o pozytwynych sprawach..ale może warto spróbować poszukać w ciągu każdego dnia te dobre rzeczy które ucieszyły, które rozbawiły, które wzruszyły jest to banalne- ... ale mnie to czasem pomaga, jednak zbyt często nakręcam się czarnowidztwem i nie dostrzegam nawet tych najmniejszych radości. a może warto... jednak wydaje mi się że kiedy uspokoisz emocje będziesz mogła trzeźwiej zmierzyć się z tymi najważniejszymi sprawami, spokojnie je przeanlizowac i podejmować decyzje. chciałabym dodać Ci mnóstwa otuchy i wiary, i rozegnać te ponure chmury znd Twojej głowy bardzo mocno Cie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Trudne poczatki:((((( 12.01.08, 14:26 Dziewczyny!!!!! Jestescie najlepszą grupą wspaecia, jaką se można znaleść)))) A chyba nie tylko ja, ale i Iwonce sie ten limit wyczerpał!!!!!!!! U nas sie juz od 8smego zaczeło!!!!! Mój szwagier miał wypadek(((( Wyłożył się tirem do góry kołami!!!!!! Na szczęście jest cały, chociaż poobijany i obolały!!!!!! Ale to i tak dobrze!!!! Auto do kasacji!!!!!! Ja teraz zmagam sie z wilgocią(((( I firmą ubezpieczeniową!!!! A w poniedziałek muszę oświetlenie wymienić!!!!!!!! Wszystko zalane. dziś elektryk nie odważył sie włączyć prądu!!!! A najlepsza to dzisiaj Olka była!!!!! Wchodzi do sklepu i krzyczy: Ooooo matko fięta!!!!!!!!!! Jak tu bzidko!!!!!! Cieba psiątać!!!!!!!! Jak psijdą ciotki, to popsiątają ciały ten bajziel!!!!!! Pozdrawiam wszystkich już w troche lepszym nastroju!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Trudne poczatki:((((( 12.01.08, 17:26 Cześć Kata - dziękuję za te "banały")) Naprawdę fajnie że jesteśmy tu wszystkie Ech, faktycznie czasem to nawet mi się pisać nie chce z tego wszystkiego. Sa takie momenty gdy sobie wszystko układam w głowie żeby się pozbyć tych myśli a jak zasiadam do kompa...to opadam z sił! I znów opadam z sił bo w czwatrek byłam z dziećmi u laryngologa. Szymon ma powiększony trzeci migdał ale nie nadający się do operacji bo w skali IV stopniowej ma powiększenie na II. Do tego ma ropne nacieki na tylnej ścianie gardła, ropny katar, powiększone migdały. Madzia ma ropny katar. Wczoraj pojechałam z dziećmi SAMA zrobić im badania czyli wymazy z nosa i gardła. Do tego wszystkiego nie dość że sama to jeszcze dzieci na czczo miały być, trzeba było przejechać pół miasta (w dwóch miejscach miałam być). Nie będę opisywać jak to zrobiłam logistycznie bo sama nie wiem - to rozbierz, tamto ubierz, to trzymaj, tamto w tym momencie płacze....koszmar. No ale udało się wszystko zrobić i jeszcze zrobić zakupy książkowe w Empiku! Jak już wracałam po 4 godzinach!!!! to w tramwaju rozmawiałam z Szymkiem o papierzu, o śmierci, pytał kiedy on umrze i dlaczego itd. Taka to była rozmowa bo akurat przejeżdzaliśmy obok miejsca gdzie w Krakowie mieszkał JPII więc mu opowiadałam. Tej naszej rozmowie przysłuchiwałą się pani w średnim wieku. Gdy już miała wysiadać nagle mnie zapytała ile Szymon ma lat. Zdziwiła się że ma tylko 3,5 i powiedziała że gratuluje mi takiego mądrego dziecka i że na pewno wyrośnie na mądrego człowieka. I to chyba było to czego potrzebowałam - takiej dobrej nowiny Miło mi się zrobiło. No a dziś Szymon ma angine! Pewnikiem zaraził się od Magdy. A co do książek to zakupiłam psychologiczne książki Alice Miller "Bunt ciała". Chciałam jeszcze "Dramat udanego dziecka" ale nie było. Czytałam że te książki pozwalają zrozumieć siebie, to jakimi jesteśmy rodzicami, to czym się kierujemy w naszych metodach wychowawczych i że zdaniem Miller wiele z tego jacy jesteśmy względem naszych dzieci jest wynikiem naszych doświadczeń i emocji (często tłumionych) wyniesionych z dzieciństwa. No więc postanowiłam się trochę dokształcić. Kupiłam też "Rodzeństwo bez rywalizacji" bo widzę że niestety ale jesteśmy niesprawiedli w traktowaniu Szymka i Madzi i rywalizacja między nimi z dnia na dzień się nasila. Do tego jeszcze "Z dzieckiem w świat wartości" Joanzac - hehehe dobrze że trzeźwe spojrzenie na sytuacje przez Olę pozwala tobie się uśmiechnąć Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Trudne poczatki:((((( 12.01.08, 21:54 Oj trudne. Dziewczyny z gilem chodzą ale się nie przejmuję bo nie maja temperatury i kaszlu. Ja to was dziewczyny podziwiam. Ja nie mam na szczęście problemów z przemieszczaniem się z dziewczynami bo chodzą za rączki a że mam dwie więc jest OK. Ale czasem jest ciężko. U nas generalnie najlepsza jest mama i często siedzę z obiema na kolanach. Mam super opiekunkę. Ostatnio melduje mi, że pranie już powiesiła i że następne wstawia. Posprzątane i pędzi po Olę bo ja musiałam dłużej w pracy zostać. Ech no normalnie pod niebiosa chwalić no i domek posprzątany. A moje dziewczyny uwielbiają sprzątać. Pucują sobie gąbeczkami a Oli ale to jak sprząta przy mnie pozwalam nawet mopem myć podłogi. Ech jak wracam do domu top przynajmniej mnie na kolana nie powala. Teraz Julka przy usypianiu marudzi bo smoka nie ma ale z wieczoru na wieczór mniej grymasi. Właściwie siedzi i woła mama albo sobie coś innego gada. Mam nadzieję, jednak że już niedługo Iwonko ty mnie zawsze zaskakujesz swoją zaradnością, ZUCH dziewczyna tak trzymać. A ty się o tego Szymka tak nie martw, że broi on ciekawski i nie pozwala sobie wejść na głowę, da sobie potem w życiu chłopak radę. Joasiu to sobie asortyment w sklepie zmienisz na koszt ubezpieczyciela a do tego jakie porządki. Pilnuj żeby tylko nie chcieli cię oszukać lub coś zaniżyć. Niestety w Polsce ubezpieczyciel robi wszystko co by najmniej wypłacić We wtorek idę na pogrzeb (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Trudne poczatki:((((( 14.01.08, 17:47 Gratuluję opiekunki Marto!!!!! Ale jednak zachowaj dystans, bo sama znasz moją historie!!!!!!! oby sie nikomu nie trafilo!!!!! Ja mam zaganianie na calego!!!!!! Walczę z firmą ubezpieczeniową, z bajzlem całym w sklepie....... i Olka mi się pochorowała!!!!!!! No wszystko zniosę, ale tego juz za wiele!!!!!! I sama jestem sobie winna, bo ciągam ją wszędzie ze sobą!!!!! Nawet tam, gdzie dziecko nie powinno przebywać!!!!! Teraz mam wyrzuty sumienia!!!!!!! Lecę bo Oleczka cos potrzebuje Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Trudne poczatki:((((( 14.01.08, 19:00 Asia z tą ubezpieczalnią jakby były jakieś problemy to się odezwij może coś tam uda mi się pomóc ewntualnie doradzić... ale zanim cokolwiek podpiszesz daj sobie 1 dzien na zastanowienie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Trudne poczatki:((((( 15.01.08, 08:59 Wiecie co, ja tez odpadam, wysiadam z tego tremwaju i to zaraz! Szymon ma wredną angine. Cały weekend walczyłam z gorączką i dopiero podanie antybiotyku jakoś go postawiło na nogi. Madzia ma zapalenie oskrzeli! W sobote skończyła antybiotyk na angine. Kaszlała okrutnie przy tym ale myślałam że jej przejdzie a tu wczoraj się okazało że już zeszło na oskrzela więc dostała drugi antybiotyk! Z przedszkola chwilowo rezygnujemy. Będę płacić żeby było miejsce;/ Trzymajmy się jakoś)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 12:51 Hejka U nas znów wizyta w przychodni. Szymon znów mocno gorączkuje więc lekarka zmieniła mu antybiotyk;/ Z Madzią byłam dziś na rehabilitacji - nie będę z nią jeździć chodziennie bo to nie ma sensu, tak powiedziała rehabilitantka. Madzia sobie radzi dobrze, umie co ma umieć i choć rozwija się wolniej to nie znaczy że źle! Będziemy jeszcze ze dwa razy w przyszłym tygodniu i potem zobaczymy co dalej. Natomiast ja, zdaniem naszej lekarki rodzinnej, powinnam koniecznie do niej zgłosić bo zaczynam świrować! Tak dziś powiedziała mojemu mężowi. Jak byłam z Madzią w szpitalu to zadzwonił mąż że Szymon ma gorączke więc ja za telefon i dzwonie do przychodni. Powiedziałam co i jak i powiedziałam że podejżewam u Szymka mononukleoze! Lekarka jak zobaczyła Szymka to powiedziała że nie ma mowy! Zmieniłą tylko antybiotyk, no ale jakby coś (odpukać) to będziemy robić te badania. Mamozuzinki - a u Zuzi wyszła w końcu to mononukleoza? Czepiłam się tej choroby bo coraz więcej dzieci to ma, objawy nie są jednoznaczne i często jest to choroba mylona z innymi a że mam koeżankę po medycynie któej mama jest pediatrą to coraz więcej mam też informacji. Zdecydowanie powinni mi zabrać telefon i odciąć internet!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 13:20 Iwonko współczuję z całego serca......... wpadłaś w błędne koło teraz jedno od drugiego bedzie się zarażać....... z przedszkola żeczywiście lepiej zrezygnowac narazie i płacic tylko ja tak robie cały czas i szykuje sie Zuchę od marca posłać znowu. U nas to nie była mononukleoza tylko albo krztusiec albo mykoplazma i właśnie wyszlła mykoplazma. Z moich cszczątkowych informacji to mononukleoza to chyba bardziej gardło niz oskrzela ale na 100 % nie wiem. Moja julka zaflukała sie w sobotę , w niedziele przeleżała w wyrku cały dzień , Zuche wywiozłam do teściówki. W poniedziałek Julkę zostawiłam w domu ale przyćpałam ją na maxa lekami i tragedii nie ma ten katar jakby znmalał chociaz ja to się boję przechwalić bo zaraz może się zacząc kaszel...... Iwonko chciałabym cos jeszcze dodać mądrego do "banałów " Katy ale chyba juz nic mądrzejszego nie wymyślę. Doła masz prawo mieć i grunt żeby sie nie pogłębiał, bo będzie lanie!@!!!!! My Cie będziemy zawsze wspierać !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ekasia1 Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 13:29 Cześć dziewczyny, Przepraszam za moją nieobecność na forum, ale jakoś brak mi czasu na wszystko. U nas nie najgorzej, ale mogłoby byc lepiej. Jeśli chodzi o przedszkole, to dzieci są zadowolone. W zeszły piątek miały bal karnawałowy. Kinga kazała się przebrać za Pippi Pończoszankę, to ostatnio jej ulubiona postać. Książkę o Pippi czytamy codziennie. Gorzej, jak Kinga zaczyna się bawić w "nie dotykać podłogi", bo chce naśladować Pippi. Skacze wtedy po fotelach i kanapie i nie chce przestać. Kamila przebrałam za małego chirurga i bardzo wszystkim podobał się ten strój. Chociaż Kamilowi było chyba wszystko jedno kim jest. Teraz szykują się występy na Dzień Babci i Dziadka. W piątek będzie impreza. Ja pracuję i uczę się (a właściwie to próbuję się uczyć)do Lepu (Lekarskiego Egzaminu Państwowego). Egzamin w kwietniu, i z każdym dniem coraz mniej czasu, a ja właściwie nie robię nic konkretnego, bo ciągle mam inne rzeczy do zrobienia. Łapię trochę doła z tego powodu, bo muszę zdać ten egzamin, bo inaczej nie dostanę prawa wykonywania zawodu. Muszę się jakoś bardziej zmobilizować. Z innych dołujących rzeczy, to Kinga ostatnio kilka razy zrobiła kupę z krwią. Byłam z nią u naszej pediatry. Zrobiłam badanie kału na pasożyty, ale nic nie wyszło. No i lekarka kazała podawać Acidolac. Daję jej już od tygodnia i faktycznie jest lepiej, bo na razie robi normalne kupy. Mam nadzieję, że ta krew już się nie powtórzy, bo diagnostyka przewodu pokarmowego jest nieprzyjemna i często wiąże się z pobytem w szpitalu. Jak zaczynam o tym myśleć, to od razu głowa mnie boli. Z Kamilem na razie ok. Wizytę u nefrologa mamy w lutym. A na razie byliśmy na bilansie dwulatka. Waży 13,8 kg i ma 90 cm. Tak więc bardzo ładnie. Jutro Kamil ma urodziny, a imprezę robiliśmy już w sobotę. Było dużo ludzi i trochę się tym zmęczyłam, ale było fajnie. Iwonko, chciałam Ci napisać o cewnikach centralnych. Mój Kamil miał zakładane dwa cewniki do żył udowych, bo było to konieczne do wykonania dializy. Też bardzo się tego bałam, ale ostatecznie byłam zadowolona, że je ma. Bo gdy skończyły się dializy, to dzięki tym cewnikom Kamil nie był już więcej kłuty. Krew mu pobierali z cewników i wszyskie leki podawano mu przez cewniki. Krew, osocze i płytki też mu przez nie przetaczano. Dzięki temu nic go nie bolało. Samo założenie cewników zajęło chirurgom ok. pół godziny. Kamil był uśpiony, ale oddychał sam (nie miał rurki intubacyjnej). Po zabiegu szybko się wybudził. Mam nadzieję, że uda Wam się uniknąć ich zakładania, ale generalnie nie są one takie złe. Życzę dużo zdrówka dla wszyskich dzieci i mam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 16:28 Hej kobitki!!!! Oświećcie mnie proszę: co to jest ta mykofluoza i mykoplazama???? Jeszcze pewnie pokręcilam nazwy??? ola ciagle ze mną nie prowadzam do przedszkola, bo strasznie kaszle, ale ostatnia nocka bez pobudki))) Antybiotyku też nie dostała. My sie dopiero szykujemy do balu na jutro)) Ale pewnie pójdziemy tylko na te imprezę i zabiorę Olę??? Oczywiscie u nas ksieżniczka))) No jakże by inaczej???? A moją paniusią???)))) Babcia niestety nie przyjedzie na dzień babci((((!!!!!! Wiec postanowilam Oli do przedszkola nie prowadzic w ten dzień, żeby jej nie było przykro!!!!!!! Ja juz sie trochę ogarnęłam z tym bajzlem))) Ale głowa mi pęka juz od rana!!!!!! Codziennie!!!!!! Chyba odreagowuję??? Idę dalej suknie Oli upiększać)))0 Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 16.01.08, 20:17 a my dostałyśmy slaby podobno antybiotyk- jakieś szmery osłuchowo ale podobno małe... kaszel dudniący- zachcialo się tacie basenu w sobote, a ja sobie pluje w brode że nie zareagowałam na te pomysły, ale chyba mnei pomoroczność ogarneła w pracy sajgon. w piątek i sobote robimy imieniny a mnie coś rozkłada katar, chyba się pochlastem jak mnei chwyci (W sobote mam 22 osoby) czy wy też macie problemy z logowaniem?? bo ja już klne Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 18.01.08, 11:43 moje baby zaliczyły rok temu mykoplazmę, najprawdopodobniej musiała ja Julka ściągnąc ze szpitala. To był suchy uporczywy kaszel który po niczym nie chciał przechodzić. Dziadostwo perfidne bo np w przypadku Zuchy było tak ze żadnych zmian osłuchowych w płucach ani oskrzelach nie było tylko wyszły zmiany w płucach na RTG. Mykoplazmatyczne zapalenie płuc tak mówiła lekarka. Mononukleozy nie przeżyłam ale z takich ogólnych informacji to jest to choroba zakaźna mylona z anginą bo sa podobne objawy: wysoka goraczka obłozone migdały z tym że goraczka może sie utzrymywac bardzo długo nio i nie reaguje na antybiotyk bo to wirus. Mnie właśnie szlak trafia bo sie obudziłam rano zadzumiona, z nosem zatkanymna maxa. Zucha juz terz kicha , Julka do szkoły łazi ale kaszle więc zaczyna sie znowu polka. Nie ma co sie dziwić bo przy takiej pogodzie te wszystkie zarazki sie kotłują.......... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 20.01.08, 11:11 No dla nas też ten kaszel spokoju ciągle nie daje((((( Już było całkiem dobrze, ale w czwartek wyciągnęłam Olę do przedszkola, bo był bal!!!!! Tak sie do niego szykowałysmy, że nie chciałam jej odmówic tej imprezy. A większość dzieci też bardzo niezdrowa tam była((((( Mimo wszystko bal bardzo udany)))) Dzieciaki bawiły się super!!!! I cała impreza świetnie zorganizowana)))))))) Zabrałam Olę po obiedzie i wcale nie chciało sie jej wychodzić!!!! Następnego dnia były obchody dnia babci i dziadka. Też poszłyśmy z Oleczką, ale jakoże babcia się na nas wypieła!!!!!! Zaporosiłyśmy wujka-dziadka w zastępstwie)))) Wujek był bardzo zaskoczony i zadowolony, bo sam wnuków nie ma!!!! Ja strasznie ten dzień przeżyłam(((((( Jak popatrzyłam na tłumy tych dziadków i roześmiane dzieci!!!!!!! Tak strasznie mi się żal zrobiło(((((((( I chyba nawet nie tego, że jedyna babcia jaka nam została zostawiła Olę na lodzie... tylko , że moi rodzice nie doczekali się wnusi((((( Eh, te życie!!!!!!! Jakoś los nie obdarza wszystkich sprawiedliwie(((( Idę na podwórko, bo zdołuję tu zaraz wszystkich!!!! Pozdrawiam i zdrówka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Jade na egzamin. 21.01.08, 05:54 Z tych nerwów pół nocy nie spałam. Mam nadzieję, że zaliczę. Trzymajcie kciuki od 10. Buziaki dla śpiochów Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Jade na egzamin. 21.01.08, 09:35 No pewnie, że trzymamy!!!!!!!1Napisz jak poszło?????? I się nie denerwuj. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Zdałam za miesiąc przysięga 21.01.08, 16:06 i będę Biegłym Rewidentem. UFF (z 15 osób 2 nie zdały) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Zdałam za miesiąc przysięga 21.01.08, 21:03 SUPER!!!!! GRATULACJE!!!!!!! Mnie ciągle głowa boli!!!! Wczoraj pobilam szczyt głupoty!!!! Wynosząc niezłożoną suszarke do łazienki!!!!! No i złożyła mi się po drodze!!!! Prosto w nos!!!!!! Oklady pomogły, że siniaka nie mam, bo musialabym chyba w goglach chodzić???? Ale boli jak diabli!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 21.01.08, 21:38 Marto gratulacje!!! a nerwów Ci nie zazdroszcze - wiem co to znaczy. Joanzac- u nas dzień babci się przesunie, bo pani zachorowała, ale dla nas to dobrze bo moze się Julak wykuruje i da rade być kurcze ona też ma straszny kaszel- taki mokry i nic ten antybiotyk jejj nie uspokoił. no ale dopiero 4 dzień to jeszcze 3 Ivonko odezwij się!!! smutno bez Ciebie u nas tak leje od 2 dni że szkoda gadać. ech marzy mi cie ciut słonka, ech... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.01.08, 09:45 Nastrój mam taki sam jak pogoda na dworzu.........wrrrrrrrr........ dzis juz mielismy umówiona wizytę u notariusza na podpisywanie umowy przedstępnej na sprzedaz teściowej chałupy nio i dzis rano ludzie zrezygnowali......... qrwica mnie trafiła.............. Ja sie kuruje sama cały czas ale dzis juz chyba bez lekarza sie nie obejdzie bo zaczynam juz powoli płuca wypluwać niestety. Iwonka sie nie odzywa bo jest niestey z Szymkiem w szpitalu od piątku. Szymek miał cały czas bardzo wysoka goraczkę mimo brania antybiotyku. Wykluczyli mononukleoze , złapał jakąś bardzo perfidną anginę. Wiecej napisze Iwonka napewno jak tylko bedzie mogła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - część V 22.01.08, 09:48 Za szybko wysłałam poprzedni i o najważniejszej rzeczy zapomniałam)) Marta WIELKIE GRATULACJE!!!!!!! Ale mamy teraz eksperta na forum:] Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 22.01.08, 18:34 Bo to wszystko przez te cho..... pogodę!!!!!! Mam nadzieje, że iwonka szybko wyjdą z szymkiem ze szpitala???/ ja wpadłam na chwile oznajmic, że fotki z balu wkleiłam)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Hej hej to ja biedronka pstra:) 23.01.08, 21:18 Co tam u was słychać? Moje dziewczyny dychają. Nie maja temperatury katar na końcówce tylko ten przeklęty kaszel je jeszcze męczy. Dobrze, że nie dostają ataków kaszlu w nocy. Ale za to płacze już z tęsknoty za przedszkolem) Joasiu a jak ty się trzymasz? A jak Magdusia i Szymek. A czy Zuziaczek już zdrowy? Piszcie choć słówko...... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Hej hej to ja biedronka pstra:) 23.01.08, 21:22 Oj miało być, że Ola płacze. Mam nadzieję, że Iwonka szybko się odezwie co tam z dzieciakami. Mamozuzinki a jak twoje lalki? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Hej hej to ja biedronka pstra:) 23.01.08, 22:01 Hej hej Biedroneczko))) Pisałam że Iwonka z Szymkiem w szpialu może przeoczyłaś jakiegoś posta)) Może jutro wyjdą wreszcie , trzymam kciuki bardzo bardzo mocno!!!! Moje dziewczynki oki ...odpukac w niemalowane za to ja sie rozchulałam a wzasadzie moje reakcje alergiczne...... wczoraj miałam taki atak duszności ze sie wystraszyłam aż. We wtorek jade do profesora u którego leżałam na oddziale żeby sie wszystkiego wypytac co ja mam ze sobą robić. łażę wreszcie od poniedziałku na rechbilitację mojego kopyta. Zobaczymy czy przyniesie to jakiś efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Już jestem! 24.01.08, 13:51 Cześć Marto, gratulacje! Jakby co to będziemy się radzić Ciebie)) Dziś nas wypuścili, uffff bo już dłużej to ciężko było wytrzymać. Jestem tak strasznie zmęczona i głodna że chciałam tylko napisać że jesteśmy. Więcej szczegółów później Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - część V 24.01.08, 18:01 Ivonko jak dobrze że wróciliście!! Joanzac- super zdjęcia- Ola 1000% księżniczka. a my skończyłyśmy dziś antybiotyk- ale jeszce nie widze całej poprawy. może jeszcze poczekam 2 dni. niepokoją mnie takie plamki coś jak liszaje zaczeły się jej pojawiać- nie wiem kurcze do jakiego doktora z tym iść. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - część V 24.01.08, 18:33 Hej kobitki)) Ja mam mega smarka(((( I boje się, żeby zaraz Ola sie czegos nie nabrała???? Ciokle kaszle, ale taki napadowy ma ten kaszel???? Osłuchowo oki Na dodatek dzisiaj sie spóznilam na zakupy z Martą((((((((((( Za pózno odebrałam wiadomość(((( No ale moze jeszcze nadrobimy???)))))))) Iwonko, cieszę sie, że cię widzę))) Odpocznij najedz sie i opowiadaj!!!!!!!! Kata, a może to jakaś reakcja na antybiotyk???????????? I może od pediatry zacząć co ten lek przepisał?????? U nas śnieg pada!!!! Temperatura okolo 0 wiec mamy tu niezła ślizgawkę!!!!!!! A dzisiaj musiałam wysłuchać skargę na Olę w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak się okazało nie jadła obiadu przy tym krzycząc bardzo!!!! A wczoraj też tylko zupke pochlipała!!!!!!!! No muszę cos wymyśleć????? Bo ja dopiero około 18 coś na stół podaję!!!!! To troche długo jak na takiego szkraba!!!!! A bal)))))) Ola codziennie teraz chce na bale chodzić)))) Mamozuzinki!!!! No ty masz jazdę!!!! Jak dziewczyny dobrze, to ciebie cos bierze??????? Musisz koniecznie sie z tym doktorkiem skonsultować!!!! Pozdrawiam wszystkich i czekam na wieści)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - część V 24.01.08, 22:05 Asia jak będę miała wolniejszy dzień to jakoś wcześniej dam znać. Tak może środa, czwartek coś się czasowo znajdzie. Będę teraz na badaniu w firmie bardzo blisko Manufaktury. Ale to trzeba telefonicznie bo raz, że cena, dwa, że kolor a trzy to coś tam może nowego dojść. Na razie było dużo różnych bluzeczek, spodni dresowych, a i były naprasowywanki to można sobie samemu jakieś ciuszki zrobić. 3 hello kity z 9,90. A jak stoicie ze spineczkami i gumkami. Widać że C&A idzie w kubusia i boba budowniczego a w H&M raczej w hello kity. A Olci kupiłam dzisiaj koszulę nocną z kotkiem tez jakaś postać z bajki, różową za 29,90. Uważam, że przyzwoita cena Niestety u nas piżamki to wróg Iwonko fajnie że już jest lepiej. A u mnie Julka coś dzisiaj gorzej się czuje. Ma jakby nawrót kataru i temperaturę dostała. A Ola wstrzymana w domu do przedszkola nie poszła co by czegoś nowego nie przynieść. Ech ja chcę ciepłej wiosny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś